Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.08.2009
wtorek

Przepraszam, Pani Doroto!

4 sierpnia 2009, wtorek,

A więc stało się – wilki z sieci zagryzły Dorotę Świeniewicz, jedną z najlepszych siatkarek w Polsce i w Europie. M.in. z powodu agresywnych, chamskich głosów w Internecie, znakomita sportsmenka postanowiła zakończyć karierę. Oczywiście, można powiedzieć, że osoba publiczna, znana nie może liczyć tylko na ochy i achy, musi być przygotowana i na głosy negatywne, ale to, co przytacza „Gazeta”,  przekracza wszelkie normy: „Reprezentacja to nie przytułek dla starszych pań, ile lat ma ta stara baba ze zmarszczkami i cellulitisem, tu trzeba wypruwać  żyły, skoro pani Świeniewicz tego nie rozumie, to do widzenia…”  Takie wpisy to wstyd i hańba. Pani Doroto, przepraszam Panią za to chamstwo w sieci (i w realu także), które musiała Pani znosić, rozsławiając nasz kraj na parkietach całego świata.

O agresji w Internecie mówi się stale, niedawno był w „Polityce” obszerny raport Piotra Stasiaka na ten temat,  ale temat nie jest wyczerpany. Wiadomo, że anonimowy charakter wypowiedzi i poczucie bezkarności wyzwalają  niskie instynkty, że „bij mistrza!” to choroba rozpowszechniona, że kompleksy wobec ludzi znanych etc. (Ludzie znani skupiają na sobie często zawiść i agresję nienawistników.) Mnie jednak interesuje (a) czy w innych krajach agresja jest podobna (zapraszam Blogowiczów do refleksji, może wtedy się dowiem) oraz (b) jak cechy naszego społeczeństwa w realu przenoszą się do wirtualu?

Skoro mamy dwóch byłych prezydentów w stanie wojny słownej, to jak można się dziwić anonimom, którzy wypisują brednie na murach, zachowują się jak dzicz na stadionach i w sieci. Skoro kombatanci buczą na cmentarzu – to czego można wymagać od kibiców? Skoro krakowscy kibice używają słowa ”żyd” jako epitetu, i to chórem, zbiorowo, publicznie i bezkarnie, to jak dziwić się, że pewien rodzaj ludzi ujada i kąsa w sieci. W jakim stopniu agresja w sieci jest kopią albo przedłużeniem agresji w realu, a na ile jest trującym owocem Internetu?

Kiedy czyta się komentarze w sieci (nie mówię o naszym blogu, choć i tu niektóre wypowiedzi są napastliwe i ad personam), to ręce opadają. Często zresztą nie są to komentarze wymierzone w autora bloga, tylko wręcz przeciwnie – to chór myślących podobnie, ubranych w kominiarki, poszczutych przez gospodarza, ujada w tę samą stronę, i to już bez kagańca.

Obawiam się, że Dorota Świeniewicz nie jest ani jedyną, ani ostatnią ofiarą sadystów z sieci. Obawiam się, że będą ofiary nawet bardziej bolesne, tragiczne, ponieważ człowieka można zaszczuć na śmierć.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 148

Dodaj komentarz »
  1. Współczuję Pani Dorocie, ładny gest z Pana strony.
    a. Otóż nie. W innych krajach więcej jest gratulacji i wyrazów wdzięczności niźli chamskiej agresji. To domena Polaków oraz chęci moderatorów.
    b. Punkt „b” dotyczy również punktu „a”. Umiejętność dodawania komentarzy to umiejętność – niestety – wciąż ludzi młodych, mających sporo czasu po szkole. Nie jest to policzalne, ale Homo Sapiens prawdopodobnie nie czyta komentarzy i nie dodaje ich w „popularnych” serwisach i portalach. Niestety łapie się do statystyk każdy, kto ma podłączony internet, a jak uczciwe są statystyki, to wyjaśnił kiedyś pewien literat pewnemu politykowi.
    Pozostaje nam tylko dalej i nieustannie nie bać się „czarnego luda”.
    Niektóre komentarze ad personam są jedynie dowodem, że wraz ze starym systemem nie odeszli ludzi życzliwi – bo jak inaczej nazwać anonimowy komentarz pod artykułem niż anonimem „życzliwego”.

  2. Kadett

    VDM dla mnie jest tym co i jak tu pisze. Emigrant czy ministrant – jednakowo.

    Wlasnie przeczytalem, ze 96% polskich uczniow pije. Kto, a raczej co, z tego wyrosnie ? Pewno wiesz, ale powtorze. Tu granica wieku jest 18 albo 21 lat. W zasmarkanym Dairy Farm, w podmiejskiej okolicy, nie chcieli mi (mi ?!) sprzedac piwa, bo nie mialem ID. Poslalem zone. Tez odmowili, bo byla za mna w samochodzie. Pojechalem po ID a sprzedawczyni, mlodziutka osoba wyjasnila mi pozniej, ze gdyby ja zlapano na nielegalnej sprzedazy, stracilaby prace natychmiast i zaplacila wysoka grzywne. Gdyby ten sam sklep mial jeszcze jeden taki przypadek, wlasciciel sieci stracilby licencje. Alkohol w pracy jest nie do pomyslenia. Ruscy przywiezli, otworzyli i zaproponowali toast. Odmowilem. Bylem pewien, ze ktos by natychmiast zadzwonil na policje. Kiedys przyszla kolezanka z donosem, ze salesman cuchnie alkoholem. Sprawdzilem, cuchnal, wywalilem natychmiast. Przez tyle lat nie widzialem jednego pijaka, ani na stadionie, ani na ulicy. Wszyscy szanuja to prawo i donosicielstwo kwitnie. Podobnie jest z papierosami 18 – 21, ID. Picie piwa w miejscu publicznym jest karalne. Nie wolno – ani na plazy, ani na lodce, ani w parku, ani w lesie. W wogole picie jest zle widziane. Przed obiadem kazdy bierze jakis scotch i basta. Jeden ! Policja nie poluje, jak pod Kuznia Wilanowska. Wiedza, ze kazdy wypil ten jeden scotch, ale poki jedzie dobrze – nie ingeruja. Bo wiedza, ze jest spoleczna dyscyplina – Jeden ! Dorosli pala, ale tylko ok. 25 %, bo boja sie raka. Mlodziez natomiast przykurza zdrowo. I nie jestem pewien czy to jest tyton.
    Czystosc natomiast jest prawie kliniczna. W parku czesto widzisz czlowieka, ktory idzie 100 – 200 yardow do najblizszego kosza z byle papierkiem. Picnic area czesto gosci 50 – 100 osob, chcac nie chcac troche nasmieca, co pol godziny podjezdza ranger i szpikulcem zbiera papierki. Przed zamknieciem sprzata wszystkie smietniki. Klopy musza byc otwarte dla wszystkich. Mozesz wejsc uszargany do eleganckiej restauracji i musza cie wpuscic do WC. Nie widzialem nigdzie zadnych oplat. Na drogach rest area jest co 20 – 50 mil. Z biezaca woda, swieza rolka i zapasowa, z otwieranym pulpitem dla przewijania bobasow, lustrem, czysta jak cholera. Nawet w tymczasowych budkach wisi kartka z nazwiskiem sprzatajacego i codziennie wpisanymi godzinami obslugi. Przeciez to samo moze byc w Polsce, dlaczego nie ? Charakter narodowy czy ruska epidemia ? Czy slaba organizacja ?
    A ochrona zwierzat ? Tu, za rzucenie kamieniem w zwierze mozna pojsc do pudla. A jesli to bold eagle (symbol narodowy) to nie „mozna” – idzie sie natychmiat. Lasow „panstwowych” czyli bezpanskich nie ma. Sa farmy, rezerwaty przyrody, nature sanctuary itp – wszystko uregulowane, z wlascicielem i przepisami. Z oznakowanym wjazdem, parkingiem i regulaminem na tablicy.
    Wypisalem ci oczywista oczywistosc, bo siedzisz w krzakach, na wakacjach i po co Ci stresy, lepiej policz jarzabki i kukulki. I mrowki. Jak je wyciagniesz….

  3. Niestety, mało jest już miejsc, gdzie można czuc sie wolnym od agresji. Wydaje mi się, że to nieudacznicy w ten sposób odkuwają się za swoje życiowe niepowodzenia. Ale jest to też efekt wzrastania w rodzinie, w której rodzice masją do siebie nawzajem o wszystko pretensje i nie potrafia obyć się bez agresji słownej, w szkole, gdzie nauczyciele nie przebierając w słowach okazują swoją bezradność, więc ulgę przynosi im nazwanie dziecka lub młodzieńca bałwanem. Poza tym ulica i media, nawet te tzw. publiczne, w których rózne celebrytki obrzucają się nawzajem wyzwiskami.
    Poza tym to nasze katolickie społeczeństwo coś w sobie takiego ma, że chyba MUSI nienawidzić i okazywać zawiść.
    A tymczasem mówi się, jaką to mamy świetną siatkarska publiczność. Pewnie jedni jeżdzą na mecze i świetnie się bawią, a ci gnuśni siedzą po kawiarenkach intnetowych i upuszczają sobie złej krwi.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Panie Redaktorze,
    Niepolskie blogi sa bardzo rozne, od rynsztoku do akademii nauk. Przewazaja jednak blogi z wymiana ciekawych doswiadczen, obserwacji, przemyslen. Sa wyspecjalizowane, programisci o swoim, stolarze o swoim, panie od garow – tez o swoim. Agresji i chamstwa w polskim wydaniu nie zauwazylem. Nie widzialem tez klotni typu „strzyzono-golono”. Sa dyskusje, i to zazarte, ale argumentami. Wyciaganie wad czy przymiotow osobistych jest niespotykane. Przed bodajze miesiacem zrobilem na Panskim blogu niby – ankietke o wadach narodowych. Co tam dostalem, pokrywa sie z trescia wpisow na Blogu.

  6. A) Trudno powiedzieć. W swoim czasie miałem kontakt z forami Wielkiej Brytanii i Czech. Fora były tematyczne, tzn. dotyczące fotografii. Ludzie wchodzili tam, by dyskutować o sprzęcie fotograficznym i robieniu zdjęć, wymieniać się uwagami i poradami, a nie obrzucać się bluzgami. U nas jest tak samo. Natomiast, pomimo istnienia tematu głównego, zawsze ludzie mają potrzebę pogadać o czymś innym, o bieżących sprawach. I na takich forach zawsze pojawiają się odnośniki do stron tamtejszych portali w rodzaju naszego Onetu, czy WP. Oglądałem te ich strony, widziałem komentarze. Bagno podobne do naszego. W Czechach na przykład administratorzy nie bawią się w wycinanie komentarzy, cenzurowanie itd. Po prostu, jeśli pod jakąś informacją oddaną blogowiczom/forumowiczom do skomentowania pojawia się określona liczba komentarzy poniżej jakiegokolwiek poziomu (rasizm, wulgaryzmy), która zdaniem administratora przekracza masę krytyczną (próg, na polskie warunki, ustawiony nisko), to administrator zamyka całą dyskusję. I właściwie każda (grubo ponad 90%) notka nt. mniejszości romskiej jest blokowana w ciągu godziny od wyświetlenia. U nas o Żydach, homoseksualistach, czy nawet o politykach, z którymi się nie zgadzamy, można napisać wszystko i menelstwo zaczyna się prześcigać w popisach chamstwa. Tam pojawi się 3 czy 5 takich wyskoków i koniec dyskusji.

    Generalnie na blogach/forach tak w Polsce, jak i gdzie indziej można zobaczyć na ogół informację w rodzaju „komentarze zawierające wulgaryzmy, nawołujące do nienawiści itp. będą usuwane/nie będą publikowane”, lub coś w tym rodzaju. Na tym blogu jest natomiast informacja, że „komentarz czeka na akceptację administratora”. Wydaje mi się, że podstawową różnicą między Polską i właśnie Czechami jest to, że tam administratorzy do swoich ostrzeżeń podchodzą poważnie, natomiast u nas, w imię bardzo swoiście pojmowanej swobody wpowiedzi, żulia ma pełne pole do popisu.

    Ja nie chcę odwracać kota ogonem, bo to nie administratorzy obrazili Dorotę Świeniewicz, ale też i nie przeczytałaby tego, co przeczytała, gdyby administratorzy wykonywali swoją pracę.

    B) Chyba dwie: kompleksy i hipokryzja.

    P.S. Jednak psycholog reprezentacji powinien ostrzegać przed wchodzeniem na tego typu fora, a w każdym razie przed braniem tego do siebie. Ostatecznie Dorota Świeniewicz dziesiątki razy grała przed polskimi kibicami, którzy także są anonimowi i nigdy nic podobnego jej nie spotkało.

  7. Pani Dorotko,prawdziwi kibice Pamią kochają,jest nas bardzo dużo,proszę nie robic nam przykrosci.Na dzicz niema co sie obrażac.traktować to bydło jak powietrze.

  8. Pani Teresa Stachurska

    Nie wiem czy to Pani robi sobie kpiny ze Zbigniewa Girzynskiego, czy on sam „podpuszcza” czytelnika. „Do widzenia” po niemiecku nie umie napisac ?! Nieprawdopodobne.

  9. Mleko juz jest jakby troche rozlane i pozno zalamywac dlonie.
    Tu, prosze bardzo, mowi byly minister oswiaty, OSWIATY!
    http://miroslaw-orzechowski.blog.onet.pl/2,ID387514206,RS1,index.html

    Ale to nie jest jakis nowy jezyk w ustach tego polityka.. On wczesniej przemawial dokladnie takim samym jezykiem.I liczni jego koledzy. Gdzie byliscie wtedy, Wy, dziennikarze? Gdzie byl Kosciol? I wszystkie te pieknoduchy, ktore z takim drzeniem glosie oplakuja Kolakowskiego? Papieza? Gdzie byli przyzwoici ludzie kiedy NOP pare miesiecy temu oplakatowal dziewiec polskich miast slawiac zamordowanie Narutowicza i nazywajac Niewiadomskiego bohaterem i patriota, a osiem kolejnych prokuratur odmowilo wszczecia postepowania w tej sprawie? Gdzie byli milosnicy ksiazek kiedy na Warszawskich Targach Ksiazki wylozona byla na stoiskach faszystiowska literatura – przeciez przechodzili kolo tych ksiazek? Gdzie jest Pan, Redaktorze, kiedy na Panskim blogu szaleja swiry i wylewaja cala swoja nedzna, zakompleksiona i nienawistna frustracje jak poomyje z kubla?
    Polska kompletnie zdziczala na Waszych oczach i przy Waszym przyzwoleniu, przy Waszym milczeniu, no to teraz macie.

  10. Temat w sam raz na środek lata. Pora wakacji i przystanku Woodstock jest dla niego wyjątkowo sprzyjająca.
    Sądząc po tytule poprzedniego wpisu Gospodarza i tematyce aktualnego, nie można wykluczyć, że agresja wypływa z IPN na rozkaz z centrali PiS i rozlewa się szeroką falą centralnej arterii wodnej w „kraju nad Wisłą” (nazwa ta zapożyczona jest od jednego z uczestników blogu, którego główną właściwością jest, że jest człowiekiem; inne są wytworem ludzkiego mózgu i dlatego są zsubiektywizowane, jeżeli dobrze zrozumiałem, a zatem i „Polska” jest pojęciem subiektywnym i być może lepiej na wszelki wypadek używać bardziej obiektywnego – „kraj nad Wisłą”; koniec dygresji), a stąd przenosi się na tubylców, którzy w masie swojej zwykli poić się zatrutą pierwiastkami agresywnymi wodą z Wisły.

    Głównym pierwiastkiem wywołujacym agresję u tubylców jest Polon. Jednak, by nie zabrakło go na południu Polski, jako paliwa podstawowego dla kibiców Cracovii i Wisły, prezes Kurtyka wydzieloną porcję tego pierwiastka przesyła pocztą kurierską do oddziału IPN w Krakowie, a tam jego zaufani ludzie dbają już o to, by utrzymywać stały poziom stężenia.

    Rola Wisły jest nie do przecenienia. Przepływa ona jak wiemy przez Toruń, gdzie ewentualne ubytki Polonu są uzupełniane w drodze do Gdańska. Nie dziwi więc fakt, że na agresję z Krakowa odpowiada się agresją z Gdańska, a rząd, który popełnia błąd za błędem i nie wykazuje należytej troski w walce z kryzysem wywołanym agresją z zagranicy, wysyłać chce kontrolę na UJ w poszukiwaniu tam źródeł agresji, zamiast od razu zlikwidować IPN. Rząd jednak działa z pewnym opóżnieniem w stosunku do symptomów i nie zawsze rozpoznaje przyczyny i żródła kryzysu wywołanego agresją.

    No, dobrze – powie ktoś – a co z resztą ziem „kraju nad Wisłą” z dala od niej położonych? Wystarczy spojrzeć na mapę i sieć zaniedbanych połączeń wodnych. Nie są one jednak na tyle w opłakanym stanie, żeby Polon nie dostał się tam, gdzie powinien. Na wszelki wypadek oddziały terenowe IPN są rozlokowane po województwach. (Liderzy PiS-u wyglądają na kogoś zupełnie innego niż są w rzeczywistosci, czego nie można powiedzieć o liderach PO, którzy – dla odmiany – lepiej wygladają, niż się w rzeczywistości sprawują).

    Znamy już z gruba przyczyny agresji wśrod tubylców. Możemy o niej powiedzieć tyle, ze jest ona dość powszechna i rozklada się raczej normanie wg krzywej dzwonowej Gaussa. Myliłby się jednak ktoś, kto by uważał, że od bicia dzwonów kościelnych poziom agresji wśród tubylców maleje. Otóż, nie. Raz maleje i rodzi się wtedy nowe pokolenie JPII, innym razem gwałtownie wzrasta, gdy biją dzwony dla upamiętnienia pokolenia Kolumbów, nie mniej jednak krzywa dzwonowa w obu wypadkach okazuje sie równie przydatna.

    Wszyscy jesteśmy agresorami, a ten kto nie jest, zaraz nim będzie. Jeżeli sami w danej chwili nie zachowujemy się agresywnie, to stajemy się od razu obiektem agresji i natychmiast przekazujemy ją dalej, jak w łańcuszku św. Antoniego. Pięciu mniejszych agresorów sklada sie na agresję jednego wiekszego, itd.

    W zasadzie podobieństwo reakcji na agresję jest podobne i z uwagi na powszechność jej wystepowania wśród tubylców „kraju nad Wisłą” zjawisko to nie wywołuje społecznego zdziwienia. Nie wiadomo, co musi się stać, żeby wywołać mogło tubylczą dyskusję i by tubylcy zgłaszali pretensje do siebie z powodu jej powszechności. Jest ona tubylczą wodą powszednią. Żródłem życia i egzystencji. Dopiero jak z powodu agresji odchodzi z kadry kapitan tubylczej reprezentacji siatkarek, Daniel Passent daje znak do opamiętania się i pisze na tablicy temat wypracowania:
    jak walczyć z agresją? Ale to już jest temat zbyt poważny, by w jednym wpisie sie nim zająć.

  11. Pan redaktor Passent pyta:

    ” jak cechy naszego społeczeństwa w realu przenoszą się do wirtualu?”

    Lata wychowania w systemie totalitarnym 1939-1989.
    Prowadzi to do regurgitacji komunistycznej propagandy na blogu ostatnio w formie oceny Powstania Warszawskiego.
    Przytakiwanie gospodarzowi jest powszechne i typowe dla feudalnego kompleksu ludzi wychowanych w totalitaryzmie.
    Postawy „anty”, krytykowanie przez MA sa czesto obserwoane na blogu. Roszczenia ekonomiczne w stosunku do panstwa czy grup spolecznych sa kolejna aberracja postkomunistycznej traumy wtrazana we wpisach.
    Wulgaryzacja jezyka, np”Ch@mowo” na pierwszej stronie Polityki oczywiscie obecna jest i tutaj.
    Bark pewnosci siebie i swoich pogladow jest zastepowany na blogu agresja.

    Slawomirski

  12. „stara baba ze zmarszczkami i cellulitisem,”

    Czy cellulitem?

    Nie wiem ktora forma jest poprawna.

    Slawomirski

  13. Bardzo dobry artykuł i, w mojej ocenie, świetnie postawione pytania. Co do tego, jak jest za granicą, to obawiam się, że rzeczywistosc wirtualna jest równie brutalna i chamska jak u nas. Wiem to z różnych zagranicznych forów internetowych, komentarzy z portali. Można więc przypuszczac, że anonimowy świat sieci prowokuje tego typu zachowania pod każdą szerokością geograficzną.
    Pan Redaktor zadaje pytanie, jakie cechy naszego społeczeństwa są przenoszone do wirtualnego świata? Otóż i dobre, i złe. Pytanie tylko: dlaczego tych złych jest tak wiele? Intuicyjnie wydaje mi się, że tego typu chamskie komentarze jednak przeważają. Przyczyn może byc wiele, i byc moze w niektórych przypadkach powinien się wypowiedziec psycholog.
    Świat wirtualny daje możliwośc wyżycia się, zrekompensowania swoich kompleksów. Wpisy na najpopularniejszych forach internetowych czytają tysiące ludzi, świadomośc tego wpływa moim zdaniem na motywacje autorów komentarzy. Dochodzi tu też jeszcze brak poczucia odpowiedzialności za wypowiadane słowa.
    Negatywnym zjawiskiem jest niestety to, że internet wyzwala w człowieku niskie instynkty, uwalnia tkwiące w nas pokłady agresji.
    Do tego dochodzi zwykły brak ogłady i kultury, brak znajomości wzorców i wartości, albo znajomośc jedynie tych na poziomie rynsztoka lub budki z piwem. Internet jest dla wszystkich, również takich ludzi i takiej kultury i trzeba ten fakt zaakceptowac. Problem leży więc głębiej w społeczeństwie, internet w mojej ocenie jest w znacznym stopniu przedłużeniem realu i, na dodatek, ułatwia i zachęca do popuszczania chamstwu.

  14. Passent pisze:

    „Skoro krakowscy kibice używają słowa ”żyd” jako epitetu, i to chórem, zbiorowo, publicznie i bezkarnie,”

    Serce boli gdy pisze pan takie slowa.
    Ale taka jest rzeczywistosc i zaprzeczanie jej jest nielogiczne.
    Co jest obecnie powodem antysemickich zachowan?
    Przyzwolenie spoleczne.
    Dlaczego ono istnieje?
    Kiepska edukacja…
    Indoktrynacja totalitarnych systemow…
    Religijne uprzedzenia…

    Nie wiem.

    Wiem ,ze nie zezwalam na antysemityzm w swoim otoczeniu.

    Slawomirski

  15. Jestem zaskoczona, ze pani Dorota wogole te komentarze czytala. Tego sie nie czyta, chamstwa w TV sie nie oglada tylko wylacza odbiornik, bo tylko w ten sposob zwykly zjadacz chleba moze zaprotestowac na cos z czym sie nie zgadza. Nawet radio na czas wiadomosci sie wylacza bo czasem ton glosu jest tak napastliwy, agresywny ze nie chce sobie psuc juz i tak ciezkiego dnia pracy. Pewnie, ze ktos powie ze to infantylny sposob dzialania ale przynajmniej dusza jest niezasmiecona. Wystarczy poczytac Pana blog i kilku innych dziennikarzy i wiadomo co sie w swiecie dzieje. Wiadomosci medialne sa czasem tak agreswynie przekazywane ze lepeij sie do tego odciac!!!

  16. Zabawy z prawicą

    Prawica jest tak wszechstronnie wykształconą , w tym podłym PEERELU, że nawet się zna na medycynie, nie wspominając o rolnictwie i ogródkach działkowych , które usilnie zamierza zawłaszczyć. Jej diagnostyka na odległość doskonale realizuje się w moim przypadku,bo jej oczywiste serie schizofreniczne nie stanowią dla niej zaskoczenia a wręcz stygmat wybitnych uzdolnień psycho-somatycznych.

    Każdemu schizofrenikowi jest niezwykle sympatycznie kiedy znajdzie on sobie kolegę.
    A potem można się jeszcze podroczyć komu bardziej rozjeżdża się psychika z rzeczywistością. Ja trzymam się twardo swej lewicowości, ponieważ Pan Jezus wywodził się z ludu a bogacz z Judaszy. Wybitni reprezentanci blogowej prawicy w zaskakujacy sposób niebezpiecznie lawirują między deklarowanymi sympatiami do lewicy i pieniackim umiłowaniem prawicy.Świadczy to o kompletnym zagubieniu sie tej awangardy dobra.Jednak takiego kameleona-delikwenta nie przytuli ani prawica, ani też lewica.
    Co najwyżej mogą go w cyrku demonstrować jako pewien rodzaj politycznej osobliwości, która to stara się godzić ogień z wodą.

    Dla mnie nie ma większego znaczenia, od której strony aktywista prawicowy przysadza się do tematu. Czy czyni to od frontu ,czy też po partyzancku. I tak najczęściej g…uzik z tego wychodzi. W moim odbiorze taka przypadłość ma charakter skrajno- prawicowy i używając osiągnieć polityczno-językowych pana Winieckiego stanowi ona prawicowe lewactwo.

    Ja mogę się bawić osiągnięciami politycznymi ostatnich lat tak wysoko cenionymi przez emigracyjną Polskę, co sprawia mi szczególnie wyrafinowaną przyjemność. Nie namówi się mnie jednak, bym na uciechę prawicowego lewactwa zafundowal mu na talerzu owoc żywota swego lewicowego. Boć to jest niekonstytucyjna postawa. Jakeś pan jest taki mądry Panie Falicz to sam się pchaj w łapy prof.Kurtyki. A kolegę to ja sam sobie znajdę.

    Zresztą ja tutaj nie jestem od głoszenia peanów w cześć lewicowości i nie zamierzam tworzyć konkurencji wobec pokrzywionych i zdeformowanych koncepcji rozumienia lewicowości. Moim zadaniem jest twórcza krytyka niedoskonałego systemu demokracji burżuazyjnej ,co prawicy doskwiera i uwiera jak jasna cholera.Chętnie byś mnie za udzielanie tak poważnej pomocy niemrawej i koszmarnej prawicy rzucono lwom na pożarcie jak za dawnych czasów z chrześcijanami postępowano oraz niewolnikami. Więc taki jest mniej więcej obraz prawicowego miłosierdzia i podejścia do wolności.Wolno, to co szlachetna mniejszość głosi,a reszta ze zrozumiałych względów buzia w kubeł.Prawica jest epicentrum dobra wszelakiego i mądrości niezbywalnej.Jeszcze troszeczkę i ciut,ciut a ujrzę w niej Boskie cechy nieskończone. Rzecz w tym jednak problem wielki , że ja narkotyków nie przyjmuję i w związku z tym nie nadaję się na delikwenta dla którego religia może stanowić opium.

    Oprócz tego mam bezbożny stosunek wobec prawicy, nacechowany obiektywizmem i krytycyzmem z pewną dozą sympatycznej życzliwości i paternalistycznej ironii człowieka, który sporo już widział i słyszał a także przeżył w porównaniu z młodymi,łysymi i zglajszachtowanymi, zadziornymi jaczarami kapitalizmu, którym się bardzo dużo wydaje i na tym się kończą ich merytoryczne kwalifikacje. Nawet gdyby się nasi polityczni oblubieńcy kładli krzyżem na ołtarzu i repetowali uroczyste zdrowaśki w nieskonczoność to i tak nie uchroni chorego systemu niesprawiedliwości społecznej.

    I nic tutaj nie pomoże odwoływanie sie do PRL-u, Ukrainy, Białorusi ,Kuby, Korei,Afganistanu i Iraku , że tam gorzej mają. Nas interesuje nasze własne życie, jakie prawica nam urządziła przy pomocy „Solidarności”. My możemy się porównywać do takich warunków ,w których mieliśmy pracę, pokój i spokój,wolność i niepodległość, poza wąską grupą politycznych narwańcow, jaka proponowała nam raj na ziemi.A teraz kiedy dostąpiła władzy „zesrała sie bida i placze”. Szukając teraz, kogo by tutaj oskarżyć za brak realizacji 21 postulatów.Ano, tak kończą niekompetentni krzykacze,którym zależy wyłącznie na własnych emocjach i realizacji osobistego interesu.

    Opowiadanie bajek narodowi to zbyt mało aby mu przewodzić.Trzeba mieć wizje zapełnienia garnuszków wszystkich obywateli i dzieci tej Ojczyzny. Nie można grać wyłącznie na własnej gitarze.Rzucenie ludziom idiotycznego hasła macie wędki i łówcie sobie rybki, to zbyt mało kiedy akwenów nie ma. Przecież z ludzi nie da się zrobić bandy osłów przed którymi na kiju macha się marchewką, by one ciągnęły z radością uciążliwy wózek kapitalizmu.

    Nie można mieć do mnie żalu, że ja opieram się na hasłach w mojej polemice z prawicą.
    Po prostu korzystam z dostępnego mi aparatu polemicznego. Być może gdybym był u władzy to skorzystałbym z przynależnej jej siły, jakim jest aparat przymusu ideologicznego i bezpośredniego w błyskotliwym dialogu ze społeczeństwem. Można sobie wówczas postrzelać gumowymi kulkami, spryskać rozgorączkowane głowy armatkami wodnymi lub wściekły tabun poszprycować gazem łzawiącym. A w ostateczności bandę ochroniarzy można wysłać do ataku na raczkujący polski kapitalizm w samym centrum Warszawy. Najciekawsze jest to, że nawet socjalizm nie pozwalał sobie na takie akty gwałtu wobec oddanej mu pod opiekę ludności, poza przypadkiem „Wujka”, gdzie zmotoryzowane oddziały milicji obywatelskiej musiały zbrojnie walczyć z bojówkami „Solidarności” jak ostatnio odważnie opowiadał były Premier pan Miller. No chyba chłop wie co mówi?”

    Wbrew twierdzeniom kapitalistycznych gołodupców socjalizm dawał to czego nie daje i nie da kapitalizm.A kapitalizm nie daje wszystkim jednakowej wolności,co wyraźnie widać po przechwytywaniu socjalistycznego majątku przez pojedynczych i agresywnych pomazańców politycznych systemu Dobra. Kapitalizm nie daje równości szans jako, iż podstawowym kryterium oceny w tym systemie jest stan konta. A solidarny Prezydent Łodzi pozwola sobie powiedzieć do podległego mu strażnika „Chamie” załóż czapkę na łeb. Podobnie jak Pan Prezydent Najjaśniejszej analogicznie traktujący swoich poddanych. Dlatego propagandowo-prawicowe opowiadania bzdur o równości stanowią załganie rzeczywistości.

    I co jest fundamentalnym brakiem kapitalizmu to jest fakt, iż ten system jest niesprawiedliwym, gdzie jedni opływają w łakociach i luksusach a inni grzebią w śmietnikach poszukując resztek pożywienia niczym szczury. Jest to urągająca ludzkiej godności ohyda.I nie dlatego,że jedni ciężko pracują a inni są urodzonymi leniami, lecz wyłącznie dlatego, że jedni są urodzonymi złodziejami a inni zachowują uczciwość do końca

    Mówienie także o niewydolnosci ekonomicznej socjalizmu wobec narzuconego wyścigu zbrojeń, i odbudowy Polski po wiekach niewoli i zniszczeniach wojennych ,w tym także tych ,do których przyczyniła się prawica, jest pewnego rodzaju niegrzecznym nietaktem.

    Biorąc zaś pod uwagę ekonomiczne zadławienie się Zachodu połknięciem Wschodu, tego rodzaju wytyki polityczne stanowią bezczelność polityczną polegającą na tym, że nam przychodzi płacić za awanturniczą politykę Imperium Dobra oraz , iż także przyjdzie nam sowicie zapłacić za wychodzenie z kryzysu.Te obłędne koszty wielokrotnie przekraczają nasz budżet narodowy.i obciążają Polskę na pokolenia. Oczywiście Gierkowi nie było wolno budować Drugiej Polski. Zaś szczytem elegancji było przeputanie tego wszystkiego przez tzw,demokratów i ogłoszenie, że Polska , która straciła,dzięki ich beztrosce, wolność i suwerenność, była przedmiotem ich marzeń.

    Opowiadanie nam dzisiaj o swoich sympatiach dla modelu duńskiego czy flexisecurity, kiedy zafundowało się Polsce model zwierzęcego kapitalizmu stanowi wałęsowy model ogłupiania narodu, że oni niby chcieli tylko im nie wyszło. Jeżeli się na czymś nie znamy, to nie należy się za to brać. Jak można do przekształceń własnościowych i transfromacji całego kraju dopuszczać analfabetów, którzy ponoć wszystko wiedzą ,tylko w praktyce im niezbyt wychodzi. Podobnie dotyczy to nawiedzonych liberalnie na komunistycznej podbudowie ekonomistów typu Winieckiego czy Balcerowicza.

    Azjatycki stalinizm, jak to niezbyt ładnie określają zwolennicy kultury śródziemnomorskiej ,do której ich zdaniem my się ponoć zaliczamy, jest przyczyną zła wszelakiego, poza tym drobnym faktem, że jego istnienie dało światu kilkadziesiąt lat pokoju i spokoju. A upadek socjalizmu natychmiast obrodził kilkoma konfliktami militarnymi światowego formatu fundując w perspektywie nowe, podgrzewane skowytem lokalnych podżegaczy wojennych.

    W tym kontekście nawiązywanie do tzw.wolności ekonomicznych jest ponurym żartem kapitalizmu, gdzie w imperialnym rozumieniu USA ich wolności są militarnym dyktatem.
    A polityka neoliberalizmu i globalizmu właśnie padły z tej przyczyny. Poza tym istnieje dość istotna różnica między gospodarką planową i żywiołową. Odwoływanie się w tym stanie rzeczy do bardzo ogólnych i raczej życzeniowych koncepcji rynku wolności ekonomicznych należy do burżuazyjnych atrybutów walki propagandowej, którą dezawuuje amenrykańska praktyka gospodarczych i handlowych restrykcji wobec tych, którzy im się nie podobają.

    Zatem konkurencja sama w sobie nie jest wartością. Jest ona często elementem walki wobec podmiotów o podobnym profilu gospodarowania,co nie sprzyja zwiększaniu zaspokajania potrzeb rynku i konsumentów lecz jest instrumentem zwiększania zysku. A zysk nielicznych nie musi oznaczać dobrobytu licznych.

    Dlatego trudno jest mówić abym ja wpadał w pułapkę jakowąś. W tę pułapkę wpadli solidarni rządzący zapowiadając raj na ziemi i urządzając jednocześnie piekło w najbardziej antyludzkim i wysublimowanym wydaniu,o czym świadczą codzienne krytyki systemu ,co zwalnia nas od obowiązku kontynuacji spraw oczywistych.

    Do śmiesznych argumentów należy przeskakiwanie poważnych ludzi przez mur czy płot do cudzego ogrodu na nie swoje jabłka. Jest to retoryka argumentacyjna złodzieja.Po to jest mur postawiony by uszanować jego istnienie i funkcje jakie on niesie ze sobą. USA też stawiają sobie mur z Meksykiem, co jest politycznie przyzwoite i moralnie dopuszczalne z punktu widzenia polskiej prawicy. I nikogo nie obchodzi, że mury były znane znacznie wcześniej w historii cywilizacji. Mury mieliśmy także w historii naszego średniowiecza. I działają one w obie strony z ficznego punktu widzenia. Co zaś do chęci przeskakiwania ich to mieli do nich skłonność tak wielcy ludzie jak Wałęsa. Aby oni sobie krzywdy nie wyrządzili ,zazwyczaj byli oni podsadzani przez właściwe służby bezpieczeństwa.Jak z tego wynika mamy mury ,które przeszkadzają lub chronią oraz służby o tych samych znamionach.Mówiąc wprost mamy mury słuszne i niesłuszne. Jednych przeskakiwanie do czynów bohaterskich należy a innych przełażenie anatemą jest obłożone.Najlepiej byłoby gdyby mury niesłuszne były niskie a poprawne politycznie mury niech się pną do góry.

    Gdyby ktoś nie wiedział to po to istnieją granice i służby graniczne ,by przestrzegać ogólnie przyjętych konwencji w miedzysąsiedzkim współżyciu. Polska obecna także bardzo mocno uszczelniła nasze granice i releguje poza swoje granice tych, którzy ją nielegalnie przekraczają. Niektórzy nie mogą sobie wyobrazić tego jak obywatele RFN przeskakują przez mur do NRD. Otóż przeskakiwali go bardzo często, budowano nawet przejścia podziemne do przejść na terytorium NRD, organizowano zrzuty, akcje balonowe itp.hece nie po to, by przeskakiwać mur lecz go zlikwidować, by bogaci Niemcy w całym majestacie mogli swymi Mercedesami jeździć do byłego NRD i realizować tam swoje geszefty niekorzystne dla Niemiec Wschodnich. Stąd ten aspekt przeskakiwania murów wszędzie ma podobną wymowę chronienia przed złem we wszelkiej postaci.

    Powoływanie się na wakacje spędzane na Wyspach Kanaryjskich jest niepewnym i ulotnym argumentem na rzecz wyższości kapitalistycznego systemu.Wspomnijmy chociażby ostatnie eksplozje na Balearach. Na tych wyspach spędzać mogą wakacje zaledwie nieliczni.
    A znakomita większość polskiego społeczeństwa nie jeździ nawet nad Bałtyk ,ponieważ nie stać go na taki luksus jeśli się otrzymuje rentę rzędu 500 zł.
    Natomiast,dla porównania, niemiecki emeryt stanowi o sile napędowej tamtejszej turystyki.Dwa identyczne systemy a jakże różna siła nabywcza konsumenta. A może ich państwo okradacie?Tzw.wyższość wstrętnego kapitalizmu w zestawieniu z Polską polegała na jego imperialnym charakterze i przyswajaniu sobie dóbr materialnych innych narodów dla podnoszenia,chcąc nie chcąc, standardu własnego narodu. Czyli ten sposób życie był modelem egzystencji na cudzy koszt, i żadną miarą nie można się nim szczycić i upowszechniać go jako godny naśladowania.

    Chcę jednoznacznie opowiedzieć się, że człowiek jest zwierzęcięm społecznym i jako taki stanowi on produkt ukształtowany przez swoje środowisko.Stąd ogromne znaczenie na tworzenie systemu wartości młodego człowieka posiada rodzina a więc wujkowie i dziadkowie. Mam szacunek dla wujków z AK i dziadków z UB. Staram się rozumieć ich doświadczenia i gorycz poniesionych porażek. Nie wiem jednak czy obciążanie, delikatnej i nieukształtowanej konstrukcji psychicznej dziecka, tak zróżnicowanym oraz tragicznym bagażem doświadczeń ludzi dorosłych może wywrzeć nań korzystny wpływ wychowawczy.Przykład pana Falicza wskazuje, że należało raczej zachować większą ostrożność pedagogiczną,by uchronić go przed niepotrzebnym stresem i szkodliwą dla jego serca agresją.

  17. Totalitarna (zakaz, nakaz) rodzina, w której człowiek bezwiednie i skutecznie nie na jedno (swoje) życie, ale i na kolejne jeszcze pokolenia, agresją nie do zneutralizowania nasiąknie, stanowi jej (agresji) najpowszechniejsze źródło. Na niej uhoduje sobie możliwie najłatwiej wyzwalające się poczucie dumy i karmi je następnie mściwością i zawiścią, swój trójkąt bermudzki. Planów, na których daje się realizować ten syndrom jest nieskończenie wiele w realu, internet to jego przedłużenie.

    Pomóc może powszechna edukacja emocjonalna, najlepiej ze względu na łatwą dostępność z telewizora, ale się to nie stanie ponieważ agresję ma się za niezbędne „paliwo” dla wszelkiego autoramentu decydentów.

  18. Witam!
    Czy chamstwo tylko jest w sieci? Nie- ono jest prawie wszędzie. W telewizji, radiu, prasie, kościele itd. Chamstwu trzeba wyraznie powiedzieć nie! Dlatego brawa dla Pana za stanięcie w obronie kobiety.
    Najgorsze jest to,że takie postawy są także prowokowane przez autorów stron internetowych. Proszę zwrócić uwagę jak zaczynają się poszczególne tematy w serwisach. Po rozwinięciu tematu sprawa wygląda całkiem inaczej. Generalnie uważam,że chamiejemy i stajemy się agresywni.
    Ryszard

  19. Droga Pani Doroto. Podziwiam Pani determinację i sposób wyrażenia swojej decyzji. Jak Pani wie, od dwudziestu lat, czyli od uzyskania tzw wolności staliśmy się społeczeństwem podłym, brutalnym i chamskim. Stosunki ludzkie gdziekolwiek by popatrzyć opierają się na wrogości, podejrzliwości i nienawiści. Przykład idzie od samej góry, od prezydentów, prostackiego podającego nogę Wałęsy i gnoma Kaczyńskiego traktującego przeciwnika czułym „spieprzaj dziadu”. To samo dotyczy hierarchów kościelnych traktujących owieczki „kundelkami'” lub rozpuszczających niewiernych w kawasie solnym. Nienawiść i chęć odwetu na nieistniejących lub wymarłych przeciwnikach stała się doktryną sprawowania władzy wzmacnianym obcym nam modelem amerykańskiej deprawacji społeczeństwa, eufemistycznie zwanym „tittytainment”, czyli w polskim języku „cycki i rozrywka”. Całe tzw wolne media niezależnie czy publiczne czy komercyjne jakby zmówiły się nie tylko w ogłupianiu ludzi ale także upowszechnianiu złych postaw, brutalności, chamstwa, kłamstwa i oszustwa. Nie daleko szukać, gdyby Pani zerknęła na sławny blog Passenta łatwo dojrzy Pani osobników siejących inwektywy i prostackie obelgi o dźwięcznych nickach Kadett lub Sławomirski. Wespół z innymi odstraszają od wszelkiego udziału w dyspucie intelektualnej. Pozdrawiam, życząc dalszych dzielnych i odważnych kroków w niesprzyjającym i zatrutym otoczeniu.

  20. A) Nie mam osobistych doświadczeń — nie śledzę. Z relacji z drugiej ręki słyszę opinie różne. Podobno przynajmniej szanujące się media potrafią zablokować chamskie dyskusje na swoich internetowych stronach.

    B) Kilka czynników zapewne. Od przyzwolenia na okazywanie agresji, usprawiedliwianie jej tym, że ‚nam jest trudniej’, poprzez fakt, że to właśnie zaangażowanie emocjonalne zachęca do wpisywania komentarzy, oraz popularne anarchistyczne odreagowanie przeszłej cenzury, na tym, że agresja przyciąga agresję skończywszy.

  21. G.OKON
    Uwierz mi, G.OKON, że kiedy opuszczam las, skrzętnie zacieram ślady po swoim pobycie. Przy okazji – po innych. Tak zostałem wychowany. Niestety, zmiana tego stosunku do otoczenia nie nastąpi z dnia na dzień. To musi potrwać. Uczciwie przyznaję jednak, że pod tym kątem awansowaliśmy i awansujemy i to jest pocieszające. Zwykle tak jest, że tam, gdzie zastajemy porządek, zwykle staramy się go zachować. Wandale są wszędzie.

    Warszawa pięknieje w oczach, nie w sensie architektonicznym, oczywiście.Jest coraz wiecej miejsc, które wielu stolicom europejskim można pokazywać za wzór.
    Ten sam proces dot. większości miast i wsi. Może poczuliśmy się w większym stopniu gospodarzami swoich małych ojczyzn..? Wszystko zaczyna się w domu i w szkole, od berbecia. Duże zadanie mają media, szczególnie tv państwowa. Tu wciąż jednak polska akcyjność – dzień Ziemi we wrześniu, kiedy to młodzież szkolna masowo rusza w las zbierać puszki i butelki zamiast grzybów, a potem powrót do codzienności.

    Kultura picia to temat rzeka. Jeżeli prezydentem zostaje alkoholik, a jego następca jest w kręgu podejrzeń, a następni czekają w kolejce, to czemu się dziwić..?

    Są zakazy – alkohol i tytoń od pełnoletności, nie wolno spożywać w miejscach publicznych, zakazy palenia i picia w pracy, palić mozna tylko w miejscach wyznaczonych. W punktach sprzedaży, mało kto się tym przejmuje. Kultura prawna i niska dyscyplina przestrzegania prawa. Z aresztu zwolniony został recydywista pędzacy ponad 100km /h pod prąd, bez prawa jazdy, zmiatając na pobocza jadące poprawnie pojazdy z przeciwka. Kaucja wynosiła ok. 8.000 $. Rwetes powinien nie ustawać, dopóki go nie zapudłują i skierują na zamkniety odwyk, a potem płać przez resztę życia. A leczenie alkoholizmu jest darmowe!

    Jerzy Urban dostał szlaban na pisanie w latach 60-tych za to, że obśmiał zagorzałego fanatyka i działacza towarzystwa trzeźwości. (Marcinkowskiego..?) Przecież Ty to wszystko wiesz. Wóda lała się strumieniami od góry w dół. Od wieków. Jaruzelski jest wyjątkiem (i ja, tyle, że mnie mało kto zauważa) 😉

    Za ’emigranta’ nie obruszaj się. Nie wiem skąd pisze vdm i mało mnie to obchodzi. Chciałem tylko uściślić. Nie dzielę ludzi z uwagi na to, gdzie mieszkają i jak wyglądają. Od teraz będę mówił „przebywa poza Polską”, ok?

    Mam jednak paskudną naturę kanalii. Pracuję nad sobą. 😆

  22. Zgadzam sie,ze polscy internauci sa czesto agresywni,chamscy i wypisuja brednie.Natezenie agresji znacznie wieksze,niz np. w blogach niemieckich.
    Z drugiej strony argumentacja pani Doroty,a takze p.Gospodarza nie sa dla mnie przekonywujace.Osoby znane sa przeciez zawsze obiektem agresji ze strony mierzwy ludzkiej.Po co p.Dorota w ogole czytala te brednie?Komputera przeciez mozna po prostu nie wlaczyc,od internetu mozna nawet latwiej uciec niz od telewizji.Wydaje mi sie,ze prawdziwe powody zakonczenia kariery siatkarki sa jednak zupelnie inne,nawet jesli ona sama wierzy w swoje wyjasnienia.Jesli tak bardzo zabolaly ja glupie komentarze,to znaczy,ze jest wewnetrznie wypalona i brak jej niezbednej w sporcie wyczynowym odpornosci psychicznej.Poprzez swoje wyjasnienia przydaje tylko nieptrzebnie znaczenia polglowkom,ktorzy chronieni anonimowoscia internetu daja bez zahamowan wyraz swoim frustracjom i przede wszystkim zawisci w stosunku do osob znanych,czy bogatych.(A to jest niestety bardzo polskie.Niemiec tez jest czesto zawistny,ale nie w sposob tak zupelnie irracjonalny jak Polak.Niemiec bedzie zazdroscil sasiadowi,czy koledze z pracy,ale na pewno nie znanemu sportowcowi,czy przemyslowcowi.Jest po prostu swiadomy,ze on sam gra w zupelnie innej lidze.)

  23. Syn koleżanki wrócił z Woodstock. Co tam sie działo!!!
    No właśnie co tam się działo?
    Prawie pół miliona młodych ludzi , wliczając rotację może dwieście tysięcy więcej. I co ? I nic… Poza świetną zabawą i słuchaniem muzyki zero agresji, porządek jakiego trudno znależć na najlepiej zorganizowanych pielgrzymkach. Może nie jest z Polską tak źle jak to się wydaje patrząc na internetowe komentarze. W dużej mierze to rzeczywistość medialna kreuje nasz ogląd tego co dzieje się wokół nas. Mieszkam w niezbyt dużym mieście gdzie ukazują się dwa tygodniki i co tydzień na okładkach widzę krew, morderstwa, przemoc, wypadki, przestępstwa. Gdyby na podstawie gazet oceniać stan bezpieczeństwa w moim mieście to gorzej jest niż na Bronxie…
    A tu proszę państwa nuda , nic się nie dzieje. Pijanego na ulicy można zobaczyć coraz rzadziej, ulice pozamiatane ,kwiaty rosną , zieleni coraz więcej , domy pięknieją z roku na rok. Ludzie coraz lepiej ubrani . Samochodów tyle ,że trudno przejechać… W nocy można chodzić bezpiecznie…
    Chamstwa w sklepach nie uświadczysz. Jednym słowem :
    Jest dobrze, jest dobrze, ale nie najgorzej jest…

  24. Drogi Panie Danielu,

    Internet jest juz pod strzecha ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi skutkami.
    Jest faktem, ze poziom dyskusji i komentarzy w Polsce dotyka czesto poziomu szamba. Ale taka jest wlasnie Polska.

    Jesli chodzi o pania Dorote, to mistrzowie powinni wiedziec sami kiedy odejsc. Kolejna porazka i to z zespolem Tajlandii moze „zdolowac” kazdego kibica.
    Rozumiem, ze ktos moze byc „dobry” w Polsce, ale niech nie robi wiecej wstydu kibicom na swiecie.

    Pozdrowienia z Bangkoku 😉

  25. @jasny gwint
    Twój wpis, niestety, potwierdza zasadność tezy, że tam gdzie brakuje argumentów, zaczynają się inwektywy. Gnom, kundel, kanalia to próbka Twojego bogatego zasobu „intelektualnego” słownictwa. Smród i zgnilizna – to przykłady od innego blogowicza, na równie wysokim poziomie „intelektu”, z którym wiąże cię nić porozumienia „ponad podziałami”. W żadnym moim wpisie nie znajdziesz podobnych okresleń.
    Nie ciesz się za wcześnie. To po mnie spływa jak woda po kaczce. Ilekroć myślisz, że to mnie dotknie, to ja Cię niezmiennie pozdrawiam i tak będzie za każdym razem.

  26. @Lizak
    Czy zagarnianie owoców cudzej pracy (plagiatowanie) przystoi komuniście?
    Co Pan na to?
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=592#comment-120286

  27. Na tym blogu niedopuszczalnym bywa oplucie panow Rakowskiego i Jaruzelskiego, mysle ze dlugimi periodami swego zycia oni sobie na to zapracowali. W okresie kiedy wlasnie im to w twarz nalezalo powiedziec tworzyli bandycki rezim cenzurujacy takie ich oceny.

  28. Dawno mnie tu nie było, bo blog przeradza si.ę w jazgot pieniaczy, ale ponieważ Pan, Szanowny Gospodarzu, rozważa, czy w innych krajach jest podobnie i jakie cechy społeczeństwa przenoszą się do Internetu, to włączę się do próby analizy tego stanu rzeczy. Ja postawię dodatkowe pytanie i postaram się na nie odpowiedzieć: otóż w jakiej populacji, tu, piszących ,jest najwięcej zwykłego chamstwa, agresji, pieniactwa, wśród młodszych, czy starszych? wsród tzw „lewicowców”, czy „prawicowców”, piszących z kraju, czy z zagranicy?
    I wychodzi mi, że prym w pieniactwie, pogardzie dla drugiego, zarozumialstwie, obrażaniu w niewybredny sposób innych, czy inaczej oceniających – wiodą niektórzy polonusy, mieszkający po kilka, kilkanaście lat za granicą; ludzie wykształceni, oczytani, ale iście rycerze spod Grunwaldu (czytaj: zakute łby w swoim zapatrzeniu w wyłącznie swoje racje). Jest to swoisty fenomen, że ludzie wykształceni nie potrafią niczego oceniać chłodno, obiektywnie, za każdym węgłem widzą diabła z sierpem i młotem .Tyle w nich żarliwości ,więcej, niż w F. Dzierżyńskim w tępieniu inaczej myślących (taki pan Falicz, Sławomirski np), tyle zajadłości.
    Polacy, mieszkający w kraju często mają kompleksy, gdy znajdą się daleko , w obcych krajach, mają samoświadomość, że psychika obarczona jest doświadczeniami zycia w PRL, sądzą, że długo muszą się adaptować do demokratycznego świata. Na przykładzie szeregu polonusów, którzy już długo żyją daleko od Starej Ojczyzny,mieli szanse ucywilizować się dawno widać, że jest w nich jest więcej tej parafiańskiej nienawiści do inaczej myślących, niż w większości mieszkających tu, zawsze. Spośród tu mieszkających też mamy prawdziwe perełki, chocby „kadett”,ale takich jest mniejszość, nartomiast wśród polonusów takich jest większość.Nie jestem socjologiem, może źle wywiodłem swoje spostrzeżenia,ale coś w tym jest,Szanowny Gospodarzu, że”dzięki” nim ,Pana blog powoli staje się podobny do poziomu wpisów w Onecie.Przykro mi bardzo

  29. W każdym społeczeństwie istnieją, praktycznie nie komunikujące się ze sobą, warstwy. Jestem Polakiem, ale bliżej mi do inżyniera Niemca niż do rodaka spod budki z piwem. Internet przechodzi na wskroś przez te wszystkie warstwy i stąd całe zamieszanie. Na dodatek jest medium nowym, które nie zdążyło obrosnąć, automatycznie stosowanymi, kryteriami oceny rozmówcy. Kiedyś wystarczyło spojrzeć na człowieka, posłuchać chwilę, jak mówi, żeby ocenić do której warstwy należy i podjąć stosowną decyzję. Takich automatyzmów jeszcze użytkownicy Internetu nie mają i stąd cały problem. Gdyby pani Dorocie Świeniewicz nabluzgał jakiś pijaczyna, toby nawet tego nie słyszała ale przywykła do pisanych (w miarę kulturalnie) recenzji sprawozdawców sportowych i jej wewnętrzne filtry przepuszczają każde słowo pisane.
    Widzę tu duże pole dla naszej oświaty, żeby oświecała młodych ludzi w jaki sposób odzielać pisane ziarno od plew i pomyj.

  30. Kominiarki i agresja to typowe w internecie,animowosc wyzwala zwierzece instynkty a moze to cos wiecej pokazuje nasza nature.
    Czlowiek potrzebuje pewnych wyznacznikow zeby sie mogl poruszac w miare bezpiecznie,pewnych norm ktore stara sie przestrzegac,a moze zakurzony dekalog jest ta norma?

  31. TO JEST CHAMSKI NAROD-NIE TYLKO W INTERNECIE ALE I NA SZOSACH I W WIELU INNYCH MIEJSCACH-KTO CHCIALBY TO ZMIENIC I CO SIE TU ROBI-MYSLE ZE NIC

  32. tutaj widać też taki problem ci którzy piszą te komentarze oczekują widowiska prawie erotycznego – na pewno nie ze „starymi babami z cellulitem” a więc i nie będą chcieli widzieć nikogo kto (właściwie która) nie wygląda jak dziewczyna ze świerszczyka, ale jak wiadomo igrzyska od początku miały być dla rzesz więc może nie trzeba oczekiwać za wiele? ;/

  33. Wg mnie ta agresja to niestety nasza cecha narodowa. 20 lat temu, syn mojego kolegi studiujący w USA, był na konferencji naukowej w Polsce i wyraził nastepującą opinię: w USA, jesli ktoś zgłasza się do dyskusji, to naogół po to aby wyjasnić jakieś watpliwości. Na tej konferencji, po kazdym referacie do dyskusji zgłaszało się wiele osób ale wyłącznie po to aby stwierdzić, że oni wiedzą dużo więcej (czesto na zupełnie inny temat) i dużo lepiej od referenta albo żeby wykazać, że referent nie ma pojęcia o czym mówi.
    Na internecie, pod osłoną „nicka” , jest jeszcze gorzej. W Australii, gdzie mieszkam, po pierwsze komentarzy jest dużo mniej bo ludziom szkoda na to czasu , po drugie, autorzy komentarzy starają sie raczej popisać dowcipem a nie napadać nawzajem na siebie i innych. Ale odnoszę wrażenie, że sytuacja zmienia sie na gorsze :((

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowna Pani Doroto,
    majac przelapane media, czyli nadzor nad nimi proces tworzenia degregolady nadal trwa.

    Tak bylo …
    Tak jest …
    Tak najprawdopodobniej bedzie…

    W fonetyce p. Daniela Passenta via Gazeta brzmi to „Robmy swoje”. Ten sznyt jest znany …

    Pani Doroto, ogladalismy, podziwialismy, dziekujemy za wspaniale zagrywki

    Jakie to szczescie, ze znane sa – waskiej publicznosci – wypowiedzi (ton + forma) dzialacza komitetu olimpisjkego (z Torunia) okresu srodkowego Gierka. Nazwisko, adres itp znane byly redakcji Polityki Rakowskiego.. Wielka szkoda Gospodarzu, ze wtedy byly inne priorytety, ktore o dziwo nie przeszkadzaly Panu (?)
    Domyslam sie na 100%, ze to bylo nawet nie zauwazone – prawda?

    Post Christum,
    Jestem wyjatkowo zniesmaczony pozostawieniem w gestii OBWE zdfinioania co bedziemy (kogo?) uwazali/nazywali Stalinizmem w ewentualnej deklaracji, o ktorej wspomnial Andrzej Falicz – 3.08 / 13:30 – „Agresja historyczna”
    Wydaje sie, wielkim kolejnym bledem historycznym – tak jakby checia odhaczenia – podjecia daklaracji bez precyzyjnej definicji.
    Gdyby Lew Kopelew o Stalinie mowil dzisiaj – to co mowil – mogloby uchodzic za probe manipulacji faktow, ale on to mowil wiele lat przed pomyslem deklarazcji stawiajacej znak rownosci miedzy H = S.
    Widze, ze temat jest nienosny na blogowisku Daniela Passenta – szkoda.

  35. KADETT

    Dzien dobry ! Co lepsze rano: kawa, Winston czy Kadett ? Cala trojka mi wspolgra. Ciebie ostatniego wyliczam, bo bez kawy i Winstona Kadetta albo nie zrozumiem, albo zanudze. Ciesze sie, ze wyrwales sie z bredni, ktorym stawiles czola. Przez tyle lat nic nie moglem czytac (i nie chcialem), ale nie stracilem. Ty czytales i tu potwierdzasz, ze wiedzialem dobrze. Od dziecka nauczyli. Nie miejsce, zeby Cie przerazac moja wiedza na ten temat. Takie konfrontacje nie sa za darmo a ja sie chronie. Dlatego nie jade. Rewerencje zagramaniczne odstaw – nie nazywaj mnie tylko polonem, polonusem, fragrantem, emigrantem i.t.p. „Co i raz wszystkie lubiem sie posmiac” i na to zuzywam jezyk. A ze mi sie czasem trafi mila pogawedka to Bogu dzieki – nawet ryba ma glos. Jak na Wigilie.
    W miastach jest czysto, bo jest komu sprzatac. W lesie nie ma sprzataczki ani dozorcy. Kraj dojrzeje, to zabiera czas. Dojda do takich niuansow, ze psow do lasu nie beda brac, ludzie tez nie beda tam paskudzic, bo to wystrasza zwierzaki. „Zostaw miejsce takim jakim je zastales” nie mozna chyba jeszcze pisac, bo dopiero by bylo ! Lawinowo by poszlo.
    Odpisalem panu D.P., ale dlaczego on nie moze sam zobaczyc w internecie jak pisza inni ?
    Tyle narazie, moze nie bedzie dlugiego moderowania.

  36. ‚JAK CECHY NASZEGO SPOŁECZEŃSTWA W REALU PRZENOSZĄ SIĘ DO WIRTUALU’ PRZEPROWADZIŁEM PEWIEN TEST . NA TYCH PORTALACH Z AGRESYWNYMI KOMENTARZAMI DAWAŁEM WPISY BARDZO WYWAŻONE , PILNOWAŁEM SIĘ ŻEBY NIE BYŁY SYMPATYCZNE, ALE NA PEWNO NIE BYŁY AGRESYWNE. I CO?? ŻADEN NIE ZOSTAŁ UMIESZCZONY. OD TEJ CHWILI MAM O WIELE LEPSZE ZDANIE O NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE BO TO JEST TYLKO O G R O M N A M N I P U L C J A !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  37. Panie Redaktorze,
    Zgadzam sie z panem calkowicie ,ze internet polski jest agresywny , chamski, impertynencki itd… Moim zdaniem jest jedna cecha ,ktora laczy wszyskich „zlych internetowcow”,jest nia „milosc blizniego”, a wlasciwie jej brak.
    Ludzie ktorzy znaja „PRAWDE” nie moga pozwolic, aby szerzylo sie klamstwo lub falsz.W zwiazku z tym ze ten falsz jest trudno zwyciezyc argumentami PRAWDY, z uwagi na jego przewrotnosc, najlepiej zniszczyc ,osmieszyc , upokorzyc glosiciela KLAMSTWA.Dotyczy to wszystkich z prawa do lewa. Choc nalezy dodac, ze ci z lewa sa bardziej subtelni w agresji.
    W zlych czasach PRLu intelektualne dziennikarstwo walczylo z chamstwm kelnerow, sprzedawcow itp. , a teraz sa to ci „oni” internauci. Panie Redaktorze ,prosze uderzyc sie we wlasna piers dziennikarska (red Passenta, Zakowskiego, Lagowskiego,Paradowska …wykluczam z tej grupy), jak pod plaszczykiem intelektualizmu, moralizatorstwa kwitnie agresja,czy tez zwykla nienawisc INNEGO.

  38. Takie dyskusje, przy każdej porażce drużyny poszczególnego reprezentanta (nie chcę tu wymieniać Wisły, Legii czy Kubicy, Boruca) przetaczają się przez fora przy każdej okazji. Tym razem trafiło na kobietę, zabrakło wsparcia i poddała się – przy okazji gratulację za warsztat pozwalający udowadniać jedyną słuszną tezę, że anonimowość w sieci ma tylko negatywne skutki.
    Odrzucić ziarno od plew trzeba bez względu na to czy czyta się najpopularniejszy portal lub osławiony tygodnik (a to boli w drugim przypadku redakcję mocno w moim odczuciu) albo niszowy portal specjalistyczny. Właśnie wartość informacji, która do nas dociera jest tutaj najcenniejsza, a trud jej filtracji i uporządkowania tyczy każdego człowieka. Już 400 lat temu Pascal pisał do przyjaciela : przepraszam, że na pisałem tak długo ale nie miałem czasu napisać krócej.
    Z tym, że obecnie jedynym czynnikiem który nas przyciąga są emocje, jak już mamy pełne brzuchy – stąd tabloidyzacja prasy, telewizji , internetu , radia.
    Do tego nieustanna walka o wpływy z reklam, kliknięć i głosy co 4 lata.
    I powtórzę jeszcze – nikt nie jest anonimowy w internecie – wszystkie połączenia są logowane – metody i koszty dochodzenia, kto jest kim dlaczego i po co byłby zbyt kosztowne dla przeciętnego obywatela, ale istnieją. Walka o dobrowolne ujawnianie się jest walką o ,,lepszą” wersję totalitaryzmu, który nie tak dawno odrzuciliśmy – pomimo tego, że masy ochoczo uczestniczą już w tym pod postacią portali społecznościowych.

  39. ‚JAK CECHY NASZEGO SPOŁECZEŃSTWA W REALU PRZENOSZĄ SIĘ DO WIRTUALU ‚ PRZEPROWADZIŁEM PEWIEN TEST. NA TYCH PORTALACH Z AGRESYWNYMI KOMENTARZAMI DAWAŁEM WPISY BARDZO WYWAŻONE, PILNOWAŁEM SIĘ ŻEBY NIE BYŁY SYMPATYCZNE, ALE NA PEWNO NIE BYŁY AGRESYWNE. I CO?? ŻADEN NIE ZOSTAŁ UMIESZCZONY. OD TEJ CHWILI MAM O WIELE LEPSZE ZDANIE O NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE. BO TO JEST TYLKO OGROMNA M A N I P U L A C J A !!!!!!!!!!!!!!!!!!

  40. Tak stworzono podstawy dla prywatyzacji w Polsce po 89.

    Nie na temat ale bardzo wazne.
    Polecam http://www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html

    Fragment w angielskim (podam polska werseje jezeli bedzie potrzeba)

    „Poland: In late 1989, Soros organized a secret meeting between the „reform” communist government of Prime Minister Mieczyslaw Rakowski and the leaders of the then-illegal Solidarnosc trade union organization. According to well-informed Polish sources, at that 1989 meeting, Soros unveiled his „plan” for Poland: The communists must let Solidarnosc take over the government, so as to gain the confidence of the population. Then, said Soros, the state must act to bankrupt its own industrial and agricultural enterprises, using astronomical interest rates, withholding state credits, and burdening firms with unpayable debt. Once these were done, Soros promised that he would encourage his wealthy international business friends to come into Poland, as prospective buyers of the privatized state enterprises. A recent example of this privatization plan is the case of the large steel facility Huta Warsawa. According to steel experts, this modern complex would cost $3-4 billion for a western company to build new. Several months ago, the Polish government agreed to assume the debts of Huta Warsawa, and to sell the debt-free enterprise to a Milan company, Lucchini, for $30 million!.
    Soros recruited his friend, Harvard University economist Jeffery Sachs, who had previously advised the Bolivian government in economic policy, leading to the takeover of that nation’s economy by the cocaine trade. To further his plan in Poland, Soros set up one of his numerous foundations, the Stefan Batory Foundation, the official sponsor of Sach’s work in Poland in 1989-90.
    Soros boasts, „I established close personal contact with Walesa’s chief adviser, Bronislaw Geremek. I was also received by [President Gen Wojciech] Jaruzelski, the head of State, to obtain his blessing for my foundation.” He worked closely with the eminence gris of Polish shock therapy, Witold Trzeciakowski, a shadow adviser to Finance Minister Leszek Balcerowicz. Soros also cultivated relations with Balcerowicz, the man who would first impose Sach’s shock therapy on Poland. Soros says when Walesa was elected President, that „largely because of western pressure, Walesa retained Balcerowicz as minister.” Balcerowicz imposed a freeze on wages while industry was to be bankrupted by a cutoff of state credits. Industrial output fell by more than 30% over two years.
    Soros admits he knew in advance that his shock therapy would cause huge unemployment, closing of factories, and social unrest. For this reason, he insisted that Solidarnosc be brought into the government, to help deal with the unrest. Through the Batory Foundation, Soros coopted key media opinion makers such as Adam Michnik, and through cooperation with the U.S. Embassy in Warsaw, imposed a media censorship favorable to Soros’s shock therapy, and hostile to all critics”

  41. ten wpis z !12 min 42 bardzo proszę skasować. Z góry dziękuję

  42. Polecam Państwu – http://lewica.pl/?id=19822 .

  43. Decyduję się na przytoczenie całego wpisu Wojtka – Karka z podróży
    bo wyjątkowo mieści się w temacie zaproponowanym przez Gospodarza.

    „Panie Kadett
    Rozbawil mnie Pan do lez. Czy ja figluje nad grobami? Nie zdarzylo mi sie. Natomiast mam pewien mankament – pamiec slonia. I przypominam sobie figle Panskich prawicowych kolegow nad grobami powstancow warszawskich. Przypomina Pan sobie buczenie rok czy dwa lata temu na celebrze cmentarnej w rocznice powstania? Moj dowcip moze sie Panu nie podobac choc jest racjonalny i opisuje zycie. Moj dowcip nie jest jednak chamska polityka uprawiana na cmentarzu – to tylko paradoksalny zart z nadetej prawicowej polityki. Ja nie sikam na groby jak Panscy koledzy (to przenosnia – gdyby Pan znow nie zrozumial).Ja kpie z hipokryzji cmentarnych celebracji. Ale to nie profanacja grobow popularna w panskim ideowym srodowisku. Co do Heleny i ;zimnego kubla; to nie ma sie Pan z czego cieszyc. Helena miala racje nie duskutujac z Panem, bo to nie ten poziom. Panie Kadett sysza Pan o ustawach norymberskich i rasowym, biurokratycznym ludobojstwie? Nie uzywaj Pan takich analogii w swojej publicystyce w odniesieniu do powstania warszawskiego. To jest nieporownywalne Panie Kadett. I kropka, koniec – nie bede o tym z Panem rozmawial. Jeszcze jedno – decyzja o powstaniu byla egzekucja miasta i jego mieszkancow. W gruncie rzeczy komunisci zbudowali to miasto na nowo i po swojemu. To nie jest prawdziwa Warszawa – to jest falsyfikat. Starowka warszawska jest falsyfikatem – ma tylko 60 lat. Mieszkancy Warszawy, elita kraju zginela ulatwiajac tym samym pacyfikacje kraju komunistom. Falsyfikat Warszawy zasiedlila wies w ramach tzw awansu spolecznego. Tym samym to miasto od lat na cala Polske emanuje wsiowym politycznym aromatem. Niech Pan sie nad tym zastanowi wachajac swiezo skoszone sianko.
    Pozdrawiam z Arzua, oczywicie po kilku piwach Mahon Classic”

    @Kartka z podróży
    Ja Panu towarzystwa nie dobieram, więc mogę chyba oczekiwać (naiwnie), że i Pan nie będzie mi wybierał. Gdyby Pan zechciał zapoznać się z moimi blogowymi komentarzami na temat buczenia, bezczeszczenia pamięci zmarłych i innych przejawów prostactwa i chamstwa, na temat Pinocheta, pewnie nie napisałby Pan tego wpisu. Poniosło Pana i ja to nawet rozumiem. Moich kolegów tam nie było, gdzie Pan chce ich widzieć i wypraszam sobie tego typu supozycje na przyszłość. Towarzystwo sam sobie dobieram i nie Panu o tym decydować. Ale może zbyt wiele oczekuję od Pana..?

    To, co Pan nazywa „paradoksalnym żartem” jest klasycznym przykładem
    uprawiania kpiarstwa z niewatpliwego bohaterstwa i próbą sikania na groby bohaterów, o czym Pan sobie sprawy nie zdaje, być może po nadmiarze wypitego piwa.

    Agenci Stalina i ich spadkobiercy ideologiczni mogli czuć się w Polsce zwycięzcami przez czterdzieści lat i jako tacy nie podlegali osądom. Okazało się, że w ostatecznym rozrachunku to oni poniesli klęskę, mimo to nadal usiłują nadal bronić swoich racji, tym razem poprzez przypisanie zbrodniczych!!! i ludobójczych!!! intencji dowódcom AK. (I żebym był dobrze zrozumiany, nie robi tego D. Passent). To m.in. Pan się wpisuje się w tę filozofię, łamiąc kolejne bariery przyzwoitości, cyt. „decyzja o powstaniu byla egzekucją miasta”. Pan chyba nie wiee, co to jest egzekucją???

    Ani Pan, ani Helena, wydają się nie rozumieć, ze ustawy norymberskie wymierzone były z cała bezwzglednością przeciw jednemu narodowi, a alians Stalina i Hitlera, zmierzał do likwidacji państwa polskiego (bękarta traktatu wersalskiego), bo taki naród jak Polacy nie zasłuzyli sobie na panstwowość. I nie ma tu żadnej przepaści pomiędzy jednym i drugim,
    w obu było to ludobójstwo realizowane z różnym rozmachem.
    Jestem przeciwny takiemu rozumieniu spraw i mam prawo do swoich opinii.

    Kompletnie nie rozumiem „hipokryzji cmentarnych celebracji”, ale nie przejmuję się tym. Więcej w Pana opiniach jest elementów niezrozumiałych. Może nie moze Pan przejść do porządku dziennego nad tym, że pamięć o Powstańcach i hekatombie miasta udało sie uhonorować po 60 latach obecnemu Prezydentowi RP. Może to Pan nazywa hipokryzją?

    I prosze przestać bredzić, że Warszawę odbudowali komuniści. Warszawę odbudowali Polacy, a wśród nich „komuniści” stanowili ułamek procenta i nawet cegieł nie zdołaliby sami wyprodukować.

    Życzę szerokiej drogi!

  44. Internet w Polsce stal sie bardzo szybko bezkarnym miejscem roznych interpersonalnyh atakow najczesciej odbiegajacych w swej formie od tzw. dobrego wychowania i dobrych manier.To taki obrazek kultury narodowej. Tchorzliwy bohater skryty za nick name wyrzuca z siebie stek kalumni, obelg sadzac, ze tym dzialaniem coskolwiek zmieni. I niestety czasami doprowadza to do sytaucji takich jak w przypadku Doroty Swiniewicz.
    Niestety i tu na tym blogu sa tez tego typu komentatorzy, ktorzy niedostaki wiedzy w temacie zastepuja inwektywami i innymi personalnymi atakami wzgledem innych blogowiczy.Merytoryczne dyskusje tylko traca na tym a nawet w wielu przypadkach interesujacyh ludzi powstrzymuja od wlaczania sie do dyskusji.
    Calkowicie zgadzam sie z Lechem Walesa w kontekscie zachowan Lecha Kaczynskiego.To nader efektywny przyklad na najwyzszym szczeblu tego, z czym spotykamy sie na blogach.Szczegolnie ostry, nasycony wularnymi ,dalece pozbawionymi taktu atakami jest blog Leszka Millera.To miejsce szczegolnie moze sluzyc przykladem tego, z jakimi internautami w Polsce mamy do czynienia. Przepraszam ! nie tylko w Polsce, ale rowniez ze strony Polakow mieszkajacych poza granicami Polski.
    Tutaj w USA roznorodnosc blogow jest ogromna i rowniez – w zaleznosci od blogu – mamy do czynienia z ekstremalnie zroznicowanymi zachowaniami. W blogach politycznych, ekonomicznych zjawiska te jednak sa sporadyczne>Wiecej jest merytoryczneju dyskusji, wymiany ceikawych informacji i doswiadczen. No ale coz! w domowym zaciszu, kaweczka na stole , moze i nawet seta i galareta no i dawaj sie wyzywac w temacie i nie na temat , a juz adrenaline tym gnidom szczegolnie podnosi ponizanie,pomawianie, obrazanie wulgaryzmami dyskutantow.

    ———————————————————————————–

    Nie wierze, by Lech Kaczynski nie byl informowany o tym co szumi w internecie na jego temat tym bardziej, ze sam Lech Walesa dosc czesto na swoim blogu umieszcza swoje opinie o obecnej sytuacji w Polsce i o najwyzszych dostojnikach panstwowych.Lech Walesa czyni to jednak dosc taktycznie acz bardzo dosadnie i wymownie.Trudno powiedziec by Lech Walesa byl szczegolna intelektualna indywidualnoscia, ale w swej prostocie jest trafny, bezposredni i w wielu przypadkach ma racje. To nie dodaje splendoru przykladowo Lechowi Kaczynskiemu, ktory – co tu duzo mowic – jest najbardziej nieudolnym, niekompetentnym, czasami aroganckim polittycznie Prezydentem RP.
    Sami niczego nie zmienimy, ale wspolnym glosem mozemy jednak sprowokowac zachowania, zainteresowania okreslonymi sprawami, spornymi kwestiami, a wszystko to powinno sluzyc dla dobra Polski i Polakow i powinno byc dalekie od interpersonalnych rozgrywek i prymitywnej prywaty

  45. tribudragon,

    Twoje słowa dowodzą, że zdobywanie wiedzy w temacie siatkówki jeszcze przed Tobą.

    „Kolejna porazka i to z zespolem Tajlandii moze “zdolowac” kazdego kibica.”
    1. Porażka z zespołem Tajlandii może zdołować na ME, MŚ, ale nie na turnieju, którego mecze mają dla nas wymiar bardziej meczów towarzyskich i mają nas przygotować do ME w Polsce. Na takich turniejach nie odkrywamy wszystkich swoich kart, więc trudno oczekiwać sukcesu. Twoje słowa świadczą, iż starasz się wczuć w sytuację kibica, ale tym razem „pudło”. Sukces na WGP znającym się na rzeczy kibicom dałby powody do niepokoju i zaczęłyby się dyskusje, czy nie zawcześnie ta forma.

    „Jesli chodzi o pania Dorote, to mistrzowie powinni wiedziec sami kiedy odejsc.”
    2. Wielcy mistrzowie, tacy jak Dorota Świeniewicz, sami wiedzą, kiedy odejść. I Dorota postanowiła odejść za 2 miesiące, po odbywających się w Polsce Mistrzostwach Europy, aby po wielkiej, i miejmy nadzieję udanej dla nas imprezie, pożegnać się ze swoimi kibicami. Od kiedy się dowiedziałem o tym, uważałem, że to zdecydowanie za wcześnie, ale nie można było mieć pretensji osoby, która tyle dla nas zrobiła, że chce trochę odpoczynku.

    „Rozumiem, ze ktos moze byc “dobry” w Polsce, ale niech nie robi wiecej wstydu kibicom na swiecie.”
    Rozumiem, że ktoś może być zakompleksiony, ale niech nie leczy tych kompleksów sukcesami innych. Wychodzi na to, że czyjeś sukcesy należą nam się jak psu buda, z naszymi osiągnięciami dużo gorzej, co?

    Stary, odnośnie wstydu zagranicą, to wracaj z tego Bangkoku!

    A Dorocie Świeniewicz dziękuję za to, jak nas reprezentowała nie tylko w kadrze (2x złoto na ME, w tym raz wybrana MVP mistrzostw), ale i w najlepszej lidze świata, czyli włoskiej Serie A. Wśród jej sukcesów są takie jak klubowe mistrzostwo i wicemistrzostwo Europy
    2x mistrzostwo Włoch (wybrana MVP finałów)
    3x Puchar Włoch
    1x Puchar Zdobywców Pucharów
    Bardzo wiele razy wybierana była najlepszą zawodniczką meczów (nie takich jak w naszej lidze, a takich w których grają najlepsi z całego świata, żebyś sobie uzmysłowił poziom, jaki reprezentowała i w dużej części nadal reprezentuje).

    Dla niej wielu kibiców siatkówki kupowało dekodery telewizji cyfrowych, bo miło było patrzeć, co ta śliczna dziewczyna wyprawia na boisku.

    Pozdrawiam wszystkich tu piszących. Mimo wszystko blogi Polityki trzymają poziom.

    Gospodarzowi, któremu kibicuję nie mniej niż Dorocie, dziękuję za kolejny trafny wpis.

  46. Pan Pielnia

    Gdyby zechcial Pan laskawie ludzi mieszkajacych za granica a mowiacych tym samym jezykiem co Pan nie nazywac „polonusami” byloby mi bardzo milo. Czesto ci ludzie zmienili kraj i to bardzo dawno, i nie nobilituje ich nazwa „polonus”. W moim skromnym rozumieniu „polonus” to obywatel innego kraju, pochodzenia polskiego, ktory utrzymuje aktywny kontakt z Polska i dziala na rzecz Polski. Okreslenie jest chyba nieco zaborcze, familiaryzujace, wyznaczajace wspolna platforme mysli i czynow. Cuchnie stereotypem, ze wszystkimi ujemnymi cechami. Rowniez „zakute lby” nie przynosi splendoru ani Panu, ani piszacym na Blogu. Moze raczej : ludzie o utrwalonych pogladach, nie zmieniajacych sie na zawolanie, lub dla koniunktury. Pozdrawiam.

  47. Pharlap

    Jakze sluszna uwaga. „Zwierzeca powaga” jest przygniatajaca. I ten polski sznyt dety, glupi i nieodpowiedzialny. Cisna sie na usta powiedzonka smaczne acz niecenzuralne i nie bede. Pozdrawiam.

  48. No i jak zwykle gadanina d. maryni zamiast o Swieniewicz, ewentualnie o tym kiedy wspaniali sportowcy powinni odejśc na emeryture i trenowac młode pokolenie. Od wielu lat cenię Swieniewicz jak i całą reprezentację Niemczyka, ale obecnie Dorota S. nie nadaje się do kadry. Jeszcze nigdy tak żle nie grała i jest to dla mnie wrecz zaskakujace, bo wiele zawodniczek po urodzeniu dziecka osiąga lepsze wyniki niż przed macierzyństwem. Okazuje się że siatkówka to nie tenis, gdzie Navratilowa po 50, zdobywała puchary w wielkoszlemowych turniejach ( w deblu oczywiście ).
    A uwagi o zmarszczkach i celulicie to rzeczywiście straszliwe chamstwo, bo pani Dorota fizycznie jest we wspaniałej formie, szkoda że nie na boisku.Zresztą tacy własnie sa kibole. Bij mistrza i gwizdy wobec największych gwiazd to przeciez ich podstawowe wzorce zachowania. To co różni charakteropaci wypisuja w necie o Małyszu czy Kubicy, to jest dopiero superchamstwo. Na szczeście na blogi specjalistyczne np na skijumping.pl, chamy nie docierają.

  49. Nasze Złotko, pani Dorota Świeniewicz zrezygnowała z gry w reprezentacji z powodu obelg internautów. I wielki lament nad ich agresją podniósł sie w mediach.
    Ja natomiast, widzę tu co najmniej dwa problemy.
    Pierwszym jest waleczność naszych sportowców, która jest wprost proporcjonalna do poziomu osobistego zaangażowania w wykonywaną pracę. Co dla pani Świeniewicz jest ważne? Opinie innych, w tym internautów, czy jakość jej i reprezentacji gry w siatkówkę. Czy uprawia ten sport z miłości do niego, czy przede wszystkim dla pieniędzi i sławy?
    Wygląda na to, że to drugie. I teza ta częściowo tłumaczyłaby słabe osiągnięcia naszych sportowców.
    Gdyż przy podobnych możliwościach treningowych, fizycznych , utalentowaniu, materialnej pozycji w społeczeństwie itp. o wyniku w ostateczności decyduje wewnętrzna motywacja sportowca.
    Za wewnętrzną uważa się taką, która nie poptrzebuje zewnętrznych wzmocnień ( np. nagrody, zapłaty, uznania innych itp.).
    Przykro nam być powinno, że urażona duma naszego kapitana narodowej drużyny siatkarek, jest ważniejsza niż los reprezentacji ( przy założeniu, że podano nam prawdziwy powód odejścia, a nie tylko pretekst).

    Agresja na internetowych forach i ogólnie w życiu publicznym, z ruchem drogowym włącznie, jest pierwszą pochodną, stosunków społeczno-gospodarczych oraz triumfu ideologii atomizacji i konkurencji między jednostkami.
    Za dużo testosteronu i adrenaliny wydzielać muszą nasze organizmy, by utrzymać się na społecznej powierzchni. A ponieważ nasze zamiary, często są hamowane zamiarami innych, powstaje nadmiar agresywnej energii do rozładowania, co w psychologii określa się mianem frustracji.
    Jaki jest koń, każdy widzi. Dlatego pytanie powinno brzmieć, dlaczego on taki jest?

  50. kadett pisze:

    2009-08-05 o godz. 10:50
    @Lizak
    Czy zagarnianie owoców cudzej pracy (plagiatowanie) przystoi komuniście?
    Co Pan na to?

    Lizak:
    A ja na to jak na lato.
    Waszych krwawych owoców bestialskiej działalności prawicowej opozycji w okresie wojny domowej „zgarniał” nie będę,bo wstyd i hańba w jednym szeregu byłoby stawać z wami.
    Natomiast będę wykorzystywał wszelkie dostępne mi źródła lewicowe dla upowszechniania waszych gansterskich poczynań.
    Mnie nie przynosi splendoru i osobistych korzyści obnażanie bandyckich poczynań prawicy, na które niestety nie znajduję innego słowa, ponieważ te prawicowe mordy dokonywane były w znakomitej części wobec ludności cywilnej.
    Zatem jest moim lewicowym obowiązkiem obnażanie morderczych skłonności polskiej prawicy przyodziewającej się w szatki pierwszych sprawiedliwych na tym blogu.
    Chcę wam w ten sposób powiedzieć, że mając umoczone ręce w polskiej, niewinnej krwi nie macie żadnego moralnego prawa do pouczania lewicy.
    A umoczyliście swoje łapska w 1939 roku nie umiejąc obronić Polski przed hitlerowskimi najedźcami.
    Umoczyliście je oddając Rosji wschodnie dzielnice Polski.
    Umoczyliście uciekając przez Zaleszczyki i zostawiając naród samemu sobie.
    Umoczyliście je wywołując sromotnie przegrane Postanie Warszawskie.
    Umoczyliście je także wywołując wojnę domową .
    I umoczyliście je również nie umiejąc wyzwolić Polski.
    O tych też sprawach należy głośno wrzeszczeć ostrzegając Polaków przed szaleńczą prywatą prawicy strojącej się w demokratyczne piórka.
    Ostrzegać musimy przed zwodniczym śpiewem syrenim prawicy kończącym się zazwyczaj okropnymi klęskami narodowymi, zarówno militarnymi jak i ekonomicznymi oraz politycznymi.
    Wyrazem których jest nasza krwawa i tragiczna przeszłość oraz współczesność wypełniona bezrobociem i emigracją biedy.
    Nie ma najmniejszego powodu do dumy i do obciążania lewicy pomówieniami i inwektywami po to tylko, by ukryć własne łajdactwa

    Dlatego przedstawiamy naszą listę prawicowych „śladów zbrodni” do zbadania przez Instytut Pamięci Narodowej i wyciągnięcia na jaw innych niegodziwości polskiej prawicy, jak następuje:

    * Borowo niedaleko Kraśnika – miejsce, gdzie 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ na rozkaz Aleksandra Zdanowicza „Zęba” rozbroił, a potem zamordował 26 bojowców GL pod dowództwem Stefana Skrzypka „Słowika”. Zabito także czterech świadków zbrodni – chłopów z pobliskiej wsi. Od „wyczynu” NSZ-owców odcięło się dowództwo AK, nazywając je „ohydnym mordem”.

    * Częstochowa, willa przy ul. Jasnogórskiej 25 – w jej podziemiach w 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne wraz z gestapo urządziły więzienie dla partyzantów GL i działaczy PPR. Na górze znajdowała się siedziba fikcyjnej firmy budowlanej, w której pracowali bandyci z NSZ, wyposażeni przez hitlerowców w dokumenty chroniące ich przed aresztowaniem.

    * Wieś Dubiniki – miejsce rozstrzelania w czerwcu 1944 r. 27 Litwinów przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Był to odwet za zamordowanie przez litewskie oddziały 39 Polaków.

    * Wieś Wiluki na Białostocczyźnie – w maju 1945 r. „Łupaszka” zebrał jej mieszkańców w centrum wioski, a potem spalił domy Białorusinów. Bandyci rozstrzelali też jednego z mieszkańców. Pozostałym radzili: „Zabierajcie swoje pakunki i zabierajcie się do matki Rosji”.

    * Rząbce w pow. włoszczowskim – miejsce wspólnego ataku Brygady Świętokrzyskiej NSZ i oddziałów niemieckich na radzieckich oddział partyzancki. Żołnierzy rozbrojono, rozebrano do naga i zmuszono do wykopania sobie grobów. Potem 67 partyzantów rozstrzelano.

    * Wieś Wierzchowiny na Lubelszczyźnie – oddział NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” w czerwcu 1945 r. spacyfikował ją, zostawiając po sobie 194 ofiary.

    * Dąbrowa niedaleko Rzeszowa – w 1944 r. były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił tam pełnomocnika reformy rolnej Władysława Kornaka. Urzędnik został zamordowany dwoma strzałami w głowę.

    * Gietrzwałd w woj. olsztyńskim – 28 grudnia 1946 r. banda „Tygrysa” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość napadła na miejscowy urząd gminny. Porwała z niego 20-letnią dziewczynę, Łucję Anatolak, urzędniczkę, członkinię PPR. Ręce dziewczyny wykręcono do tyłu i skrępowano drutem, a potem przewieziono do wsi Kot w pow. nidzickim. Oprawcy bili Łucję do nieprzytomności. Skatowaną, ledwo żywą wrzucili do ogniska. Zginęła w potwornych męczarniach.

    To są zaledwie pojedyńcze przykłady postępowania polskiej prawicy wobec Polaków.Poniesione ofiary w liczbie 30 tysięcy Polaków zamordowanych przez prawicę wymagają uszanowania i uczczenia przez współczesnych, poprzez oznaczenie tablicami pamiątkowymi i obeliskami,miejsc bestialskich mordów dokonanych na naszych siostrach i braciach z powodu zwykłej i prostackiej nienawiści ideowej.
    Tę niekorzystną dla siebie sytuację blogowa prawica stara się zakrzyczeć wrzaskiem i bełkotem oraz bzdurami i intelektualnym rynsztokiem.
    Nie z nami te numery miłośnicy Brunnera.
    Od dzisiaj poczynając każdy swój post inaugurował będę wykazem waszych łajdactw wobec Ojczyzny, dla waszego katharsis, i ku przestrodze innym naiwnym i durniom . Zaś gwoli wyjaśnienia uzupełniam, że przestępcze działania prawicy wobec narodu polskiego zaczerpnąłem z umiłowanej mi Trybuny nie mając nic wspólnego z przypisywanymi mi przez Kadetta źródłami.
    Każdy ma swoich znajomych, a ja unikam kadetów,ponieważ zgodnie z konwenansami poprawności politycznej im się ręki nie podaje.Ze względów higienicznych i estetycznych.
    Z wielu względow znacznie korzystnieszją jest forma witania się i żegnania Pana Wałęsy z Panem Kwaśniewskim.
    Jest to taka chciałoby się powiedzieć prezydencka klasa.

    PS

    Szanowny Panie kadett gdyby miał pan jeszcze jakieś wątpliwości to chętnie służę pomocą.

  51. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Przykro patrzec na kolejna `zagrywke pod siatka´gabinetu m. W-wy pod wodza prezydenta Hanny Gronkiewicz-Waltz.
    To cos wiecej jak tylko ubytek sil witalnych – jak to nazwac ? http://www.rp.pl/artykul/2,343445_Kombatanci_nie_wpuszczeni_pod_pomnik_Gloria_Victis.html
    Az sie wierzyc nie chce, ze jest to mozliwe, ze byli tacy (nadal sa), ktorzy wierzyli w vis vitalis HGW. Jedyna cecha dopuszczajacych HGW do czegokolwiek jest brak przewidywalnosci.

  52. Pani Świeniewicz ogłasza rozbrat z reprezentacją czy zakończenie kariery za każdym razem gdy coś było nie po jej myśli, a to trener krzywo spojrzał a to dziecko, nie wiadomo po co zabierane na zgrupowanie zamarudziło… Teraz pewnie też nie umiejąc podjąć męskie decyzji uciekła się do poszukania pretekstu i postanowiła strzelić focha zamiast sama przed sobą przyznać, że w tym wieku to juz się raczej w zawodową siatkówkę nie gra
    Co do chamstwa, na które jest taka wrażliwa – jakoś nie przeszkadzało jej ani własne chamstwo ani obelgi jakie pojawiały się pod niusami, w których sama do spółki z życiowym partnerem wylewała wiadra pomyj na trenera Niemczyka

  53. Bardzo poważny temat Pan poruszył.Jako że uważam że internet uważam za odwzorowanie realu,może nie lustrzane, ale można powiedzieć że pyta Pan jacy jesteśmy?W porównaniu z innymi?
    Moim zdaniem inni.
    Piętno narodzin Hitlera,Lenina i Stalina do dziś nam ciąży.
    Mamy zaburzoną strukturę społeczną.Szybki awans społeczny za którym nie nadążały zmiany w sferze kultury, bo ta wynika z tradycji.
    Izolacja i schizofreniczny system, który zaszczepił w nas nieufność. Dzięki niej w tamtych czasach łatwiej było przetrwać, ale dziś nam ciąży jak kula.
    Kolejne rewolucyjne przyspieszenie po 89 połączone z wyścigiem po dobra wszelakie, których deficyt lub pamięć o nim odczuwamy nadal.To właśnie ten wyścig wyzwala tę agresję.Jak to w sporcie.
    Niech się tylko wyścig skończy.Małpujemy zachód we wszystkim to i w dzień dobry w sklepie i w uśmiechu do nieznajomego, jak się nam wzrok skrzyżuje w autobusie, też dojdziemy.Zaufanie społeczne którego tak nam brak odbudowuje się długo

  54. momo pisze:

    „pozwolę sobie na skierowanie krótkiego wiersza- apelu do Kadetta , Slawomirskiego , Falicza i podobnych , brzmi on tak : ” Udowodnij brednię czynem – zakończ życie przed terminem ” . Amen .”

    na temat

    Slawomirski

  55. Wiele uwag wypowiedzianych przez blogowiczów dot. sprawy obrażania p. Swiniewicz jest odległe od tematu. A może tak od początku, skad płyną banialuki i brednie o siatkówce, jak nie od pożal sie Boże specjalistów z Polsatu. Prym wiedzie tam mały p. Wanio który wypowiada osądy z pełną pewnością siebie. Ten człowiek rozpętał histerie, a w sudio siedzą byli siatkarze i trenerzy którzy nie przerywaja temu niedouczonemu komentatorowi bo Polsat im płaci za obecność na wizji. Oni wiedzą co to wysiłek sportowca, trenera, wydarzenia które burzą cykl przygotowań, kontuzje itd. Dlaczego o tym nie wspominaja tylko daja gadać, tokować takiemu małemu człowieczkowi. Mały fizycznie i umysłowo.
    Jeśli takich bredni wysłuchaja ludzie o poziomie zbliżonym do komentatora to nic dziwnego że tak to potem sami komentują.
    Przez wiele lat grałem w siatkówkę i mam sentyment do tej dyscypliny, ale brakuje mi normalnych komentarzy w Polsacie od dziennikarzy Polsatu/może poza p.Swędrowskim, bo b.siatkarze i trenerzy ogólnie są OK.
    A, p. Dorota jako kobieta jest że daj Boże zdrowie, nie musi sie martwić żółcia wylewana przez zazdrosnych i bezmózgowych anonimów internetu.

  56. fan doroty 13.38
    To wszystko prawda, że Swieniewicz BYŁA wspaniała siatkarka. Ale nie piszesz ani słowa o ostatnim turnieju. Na jej występy nie dało sie patrzeć. Być może jeszcze wróci do formy i serdecznie jej tego życzę, ale zachodzę w głowę co sie z nią stało ? Ona nie mogła trafić w piłke i przyjąć piłki. Wątpię czy gdyby Wojtowicz wszedł teraz na boisko, też miałby takie problemy.

  57. Panie Danielu przeciez Pan dobrze wie bo doczytal Pan artykul do konca, ze agresja w innych panstwach jest nizsza.
    Nie wiem dlaczego rzuca Pan to retoryczne pytanie moze zeby za chwile powiedziec…tak niestety myslalem. (to zabawne).
    Ja mam dla Pana odpowiedz – to zaklamana komuna PRL-u i oddzielenie „pospolstwa” albo jakby Pan napisal o kibicach pilkarskich lub „kupcach” ….choloty – od stref decyzyjnych i brak autentycznej reprezentacji OBYWATELI.
    Bo zarowno Pan jak i dzisiejsze elity podchodza do „mas” wg dawnej tradycji Panow i Chamow – to zostalo i bylo najsilniejszym elementem rowniez za czasow PRL-u – agresja narasta bo jest za duzo falszu rowniez w fochach i figurach tzw. autorytetow i elitek.
    Nic nie przestawia sie na rzeczywistosc tak jak panska elastyczna np. „lewicowosc” – ludzie czuja sie oszukiwani i agresja az kipi.
    Sa My i Oni a przeciez OTO CHODZILO…
    Z milionow Bogu Ducha winnych ludzi zrobili Pan i Pana koledzy oszolomow w moherowych beretach.
    Tak naprawde to jest to wina Pana i panskich kregow – od prosta odpowiedz na skomplikowane pytanie….orasz umiejetnie zaszczepiona przez PRL zawisc (socjalistyczna swiadomosc) w stosunku do tych, ktorzy wyrastaja ponad poziom.
    Zalogi komuny.

  58. Lizak pisze 2009-08-05 ogodz 15:04 Niezłe to pana katharsis dla prawicy, ale tu akurat nie na temat a tak w ogóle to jakich ludzi z dzisiejszej lewicy chce Pan stawiać na piedestał, bo ja takich nie widzę. Czekam na odpowiedż bo pomyślę, że jest Pan zwyklym pieniaczem

  59. @Lizak
    Korzystaj Pan z czego chcesz w obronie swoich idei, ale miej Pan zwyczaj informować o tym czytelników, że to jest cytat – przywołanie cudzych myśli. To, co Pan uprawiasz tutaj, to jest zwykłe złodziejstwo owoców cudzej pracy, a złodziej przywłaszczajacy sobie jej efekty, nawet jeżeli ma dobre pobudki, dalej pozostaje najpierw złodziejem, a dopiero potem czym tam chce być dla samego siebie.

    Dla mnie to nie nowina, że „komunista” zabiera bezkarnie „burżujom” jak swoje. Dla mnie to też nie nowina, że „komunista” okrada swego towarzysza niedoli. To jest istota tego złodziejskiego systemu (zabrać wszystko innemu, dać trochę drugiemu, a sobie zostawić najwiecej) i Pan ją potwierdza.

    Zna Pan przysłowie: jak złodziej złodzieja okrada, to się Pan Bóg cieszy?

    Ja z Lizakiem skończyłem.

  60. Oczy sa podobno zwierciadlem duszy. Mozna wiec powiedziec, ze blogi internetowe sa zwierciadlem polskiej inteligencji czy tez moze jej braku. Osobiscie uwazam, ze jest to wynik awansu spolecznego wiekszosci obecnego spoleczenstwa polskiego. Jest bowiem stosunkowo latwo wyksztalcic fachowca ale trudniej jest podniesc poziom jego kultury ponad ten, w ktorym sie wychowal i z ktorym spedza wiekszosc czasu. Obyczaje srodowiska ida za wspolczesnym wyksztalcencem jak pole elektryczne za elektronem nadajac mu pewna bezwladnosc umyslowa. Tego sie pokonac nie da. Od czasu wielkich socjalistycznych pomylek lat piecdziesiatych pojawilo sie juz pare pokolen a pozim kultury powszechnej nadal sie obniza.Jest to zapewne efekt pozytywnego sprzezenia zwrotnego. To jednak nie oznacza, ze nalezy stosowac cenzure wypowiedzi. Nikt nikogo nie zmusza do czytania wypowiedzi a szkody jakie ponosi blog zasmiecany wypowiedziami osob takich jak np (pelna lista zostanie podana pozniej) sa mniejsze niz gdyby pisali oni, zgodnie z tradycja, swoje przemyslenia na scianach wygodki. Nie wspominajac juz o tym ze wielu kontrybutorow nigdy nie byloby w stanie pomiescic na nich swoich elaboratow.

  61. G.OKON
    Coraz lepiej rozumiem Twoje najważniejsze wybory i to mi daje dużo do myślenia, a przede wszystkim napawa mnie smutkiem. Optymizmu nie tracę.

  62. I ja rowniez dziekuje Panu za to,ze stanal Pan w obronie siatkarki.Bo tak trzeba.
    Co do samych blogow,zwlaszcza tych wartosciowych,to pierwszym filtrem powinien byc sam moderator.Nie mylic z cenzura!!Kiedy sie czyta nawet Pana bloga,to prawie nie istnieja zwroty moim zdaniem,tak mysle.Wielu pisze jedyna prawde objawiona a innych z odmienych zdaniem porownuje sie komucha,emigranta,ministranta,niedouczonego itp.Byz moze jestem nieuleczalna utopistka,ale moim zdaniem,to czego najbardziej brakuje w wielu wpisach to szacunku do wspolblogowiczow.Czesto bywa tak,ze wpis staje sie sztuka dla sztuki,a co reszta mysli,to mniej istotne,a taki stosunek zabija kazda dyskusje.Trudno internet i jego pozorna anomimowosc w sieci stal rodzajem wentyla z calym tego watpliwym dobrodziejstwem.Ale to tylko wentyl,i choc np.ogromna kariere robia programy,w ktorych internauci prowadza drugie zycie,to rozum i tak wezmie w koncu gore,a szacunek dla drugiej osoby,jest i bedzie miernikiem tego,na ile jestesmy ludzmi rrozumnymi.Tak,wiec w pozytywnym nastroju pozdrawiam Pana Panie red.i wszystkich blogowiczow

  63. My tu gadu-gadu o d..Maryni, a Sąd Najwyższy zmienia nam powoli ustrój.
    Wcześniej skazał Leppera za pytania zadawane z trybuny sejmowej, choć Konstytucja stanowi w Art. 105 ust.1, iż :
    Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu.
    Teraz skazał Popeckiego za nakłanianie Anety Krawczyk do usunięcia ciąży i podawanie oksytocyny. Skazał, jak wynika z medialnych doniesień, wyłącznie na podstawie jej zeznań. Stwierdził przy tym, że Aneta K. jest wiarygodnym świadkiem , pomimo publicznych fałszywych oskarżeń Łyżwińskiego o ojcostwo, które do dziś nie zostało ustalone.

    Ciekawe, na jaką podstawę prawną powołał się SN określajac, który z dwóch świadków Popecki czy Krawczyk jest bardziej wiarygodny?

    To kolejny dowód na faktyczną dyskryminację ludzi SO.

    Ale nie o nich mi chodzi. Kilka dni temu media doniosły, że ostrołęcka prokuratura po doniesieniu p. Mularczyka wszczęła śledztwo w/s ujawnienia przez Sergiusza Karpiniuka ( PO)- przewodniczącego komisji śledzczej d/s nielegalnych wpływów- tajemnicy postępowania przygotowawczego podzczas zadawania pytań przesłuchiwanym prokuratorom.
    Warto zapytać, jak się ma ta decyzja do konstytucyjnej gwarancji wypływającej z materialnego immunitetu, który chroni nie tyle posła , co parlament, a w szczególności zapewnia naszym przedstawicielom możliwość efektywnej kontroli nad władzą wykonawczą ( podstawowa obok ustawodawstwa ustrojowa funkcja Sejmu – Art. 95 .ust.2 ustawy zasadniczej).
    Otóż ma się nijak i jest to decyzja bezprawna, podobnie jak wcześniejsze sądzenie w trybie KK posła A. Leppera.
    Ale takie są skutki precedensów.
    Co, wiecej już dwóch członków prezydium w/w komisji poddanych zostaje szykanom ze strony instytucji, dla kontroli których powołana została ta właśnie śledcza komisja.
    Pierwszym był poseł Łuczak, prześwietlany przez CBA w taki sposób, że cała gmina plotkowała, że jest o coś podejrzewany. Nie wytrzymał Łuczak napięcia i zrezygnował z członkowstwa.

    W taki właśnie sposób umiera demokracja. Nadchodzą bowiem rządy mediokracji, w interesie – jak mniemam – których, mam nadzieję, że nieświadomie, SN stwierdził, że Aneta K. jest wiarygodnym świadkiem.
    A jej zeznania, usuwają automatycznie wszystkie w normalnych warunkach niedające się usunać wątpliwości.

    No, bo, gdyby, okazało się , że seksafera to był humbug ziobrowej prokuratury to, np. taka „GW” i TVN oraz TVN 24 i inne przekaziory, srogo by wybuliły w ramach zadośćuczynienia ewentualnym ofiarom swoich oszczerstw, a i na wiarygodności ostro by straciły.
    A tak , wygląda na to, ze SN usankconuje medialny lincz na Łyżwińskim i Lepperze. Niedługo przecież przed ten sąd trafią skargi tych panów, bo po dzisiejszym werdykcie, są już skazanymi.
    Zeznania Anety K. to, od dzisiaj, rzecz święta. Nowy prawny aksjomat.
    A panom Popeckiemu, Łyżwińskiemu i Lepperowi pozostanie szukać sprawiedliwości w Strasburgu.
    To bardzo przykre, mieć poważne i uzasadnione podejrzenia, że po raz kolejny nasze sądy ulegają politycznym uprzedzeniom i, być moze, medialnemu naciskowi.
    Posumowując, na posłów liczyć już raczej nie możemy, bo oni sami teraz się boją CBA i prokutratury. Na sądy też trzeba uważać.
    Wygląda na to, że liczyć możemy wyłącznie na niewidzialną rękę rynku, a raczej spekulanta i łaskawość, lub przynajmniej, obojętność IV władzy, nad którą żadnej, nawt formalnej, kontroli sprawować nie możemy.
    O władzy wykonawczej wspominać nie warto, bo ta od dwudzestu lat realizuje prawie wyłącznie wytyczne spekulantów finansowych i medialnych rekinów.

    G.. chłopu nie zegarek. Fura, skóra i komóra „oto marzeń szczyt”.
    Nie pytaj dlaczego ginie demokracja, pytaj siebie i bliskich, dlaczego na to pozwalasz?

  64. G. Okon pisze:
    2009-08-05 o godz. 00:17

    To wszystko jest imponujace. Tak powinno byc. Ta kultura donosicielska rowniez imponuje. Wyobrazmy sobie, gdyby istnial tam IPN, kazdy agent mialby teczke, bezrobocie by zlikwidowali natychmiast. 16 szpiegowskich agencji czuwa (Hitler mial tylko 3) i agenci musza miec prace, innaczej nawet wieksze bezrobocie. Bardzo podaba mi sie ochrona zwierzat w Ameryce. Ale dlaczego US Air Forces tak lubia latac nad krajami trzeciego swiata i zrzucac satelitarnie kierowane bomby na ludzi spiacych w swoich gliniankach? Przeciez ludzie to tez zwierzeta, tylko maja wyzszy status.
    2 millions obywateli US siedzi za kratkami a az trzech z kazdej dziesiatki ma record kryminalny. To rowniez impnuje.

    Alkoholism w Polsce jest bardzo powazna choroba spoleczna ale nie zwraca uwagi na ktora zasluguje. Pamietam ze widzialem kiedys wytyczne jak Generalna Gubernia powinna byc rzadzona w czasie hitlerowskiej okupacji. Jedna z nich bylo ze alkochol musi byc wszedzie dostepny. Wiadomo zapijaczony narod latwiej kontrolowac. Niewiele robiono w PRL by ukrocic alkocholizm i teraz rowniez nic z tym nie robia. Kosciolowi rowniez to pasuje. Oczywiscie z tych samych powodow. Ale jezeli az 96% uczniow ponizej lat 18 juz pije jest to tragedia narodowa. Jednakze badzmy wyrozumiali, polscy przywodzcy polityczni nie posiadaja najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych a dziennikarska profesja nigdy sie nie odwazy tego zauwazyc. Bezpieczne tematy sa zawsze bezpieczniejsze np. ‚Zar w Budapeszcie’.

  65. W sprawie blogowej agresji i agresywności…
    Kilkanaście dni temu na blogu W. Kuczyńskiego zamieściłem swój wpis na ten temat.
    Przepraszając, że się powtarzam i siebie cytuję….
    Zachowanie niektórych uczestników tego bloga (innych blogów zresztą też, bo to zjawisko w blogosferze powszechne) dziwnie kojarzy mi się z teorią frustracji – agresji, z którą, dość pobieżnie wprawdzie, miałem okazję zapoznać się na wykładach z prawa karnego dotycząch aspektów kryminologicznych.
    Brak samorealizacji w różnych dziedzinach życia osobistego prowadzi do zachowań agresywnych, których ofiarami padają na ogół ludzie Bogu ducha winni, ci, którzy akurat “nawinęli się pod rekę”. Także blogową.
    Czy każda różnica zdań, czy nawet nielogiczność wypowiedzi musi prowadzić do obdarzania rozmówcy mającego odmienne zdanie, epitetami czy sytuowaniem go w kontekstach…. powiedzmy, przykrych ?

    PS. Zdaję sobie sprawę z retoryczności postawionych pytań.
    Wiem również jaka jest blogowa rzeczywistość i skrywana za nickami – blogowa „odwaga”.
    PS 2. Komentarze w sprawie p. Świeniewicz ? Nawet komentować się nie chce

  66. Dzieki panie redaktorze za te uwagi. A chamstwo w internecie- no cóż,takie jest nasze społeczeństwo.Wszyscy głupcy i frustraci wyłażą ze szpar jak robactwo nocą i gryzą a normalni ludzie poprostu nie odczuwają potrzeby wywalania publicznie jęzora nawet jak im się coś nie podoba, bo
    potrafią rozmawiać i nie musza pluć.

  67. Panie kadett
    Nie ukrywam, ze sprawilo mi satysfakcje iz Pana wyrwalem ze wiejskiego blogostanu. Az dwa razy wklepal Pan korespondencje do mnie co swiadczy, ze Pana dotknalem – ciesze sie. Niestety nie mam czasu ani checi by z Panem polemizowac. Jest 17, otworzyli sklepy po sjescie i musze cos kupic na kolacje(wino, kilka piw Mahon Classic) bo poznalem fajne Wloszki i szykuje sie mily wieczor. Wiec krotko:
    1. Od kilku lat istnieja w ramach jednego panstwa dwie Polski. Pan jest w jednej a ja w drugiej. Niech Pan nie oczekuje ode mnie, ze bede sie zastanawial kto buczy przy cmentarnych grobach i dokonywal jakis selekcji. Buczy Pana Polska – ten skrot myslowy mi wystarcza bo ja jestem z tej drugiej.
    2. Ja nie kpie z powstaczych grobow, ja kpie z hipokryzji tej Panskiej Polski w ktorej Powstanie Warszawskie staje sie doskonala i jedyna trampolina do politycznej kariery. Ja kpie z politycznej poprawnosci Panskiego jezyka. Chyba nawet Pan nie zauwazyl jak bardzo orwellowski jest ten jezyk.
    3. Dalej juz Pana ponioslo i zasugerowal Pan, ze jestem(wpisuje sie w filozofie) stalinowskim agentem. Ale co tam, splywa to po mnie jak deszcz po kaczce bo Panska Polska przyzwyczaila mnie do tego typu inwektyw- mam wygarbowana skore a poza tym jestem daleko. Stalinowscy agenci to Pana problem psychiczny a nie moj.
    4. Decyzja o powstaniu byla decyzja o egzekucji miasta. Tak sie to skonczylo i chocby Pan tomy napisal, ze bylo inaczej nie zmieni Pan tego faktu.
    5. Dalej myli Pan panstwo z narodem czyli biurokracje z ludzmi. Pan wybaczy ale nie mam sil ani checi na ten temat pisac. Mam traume po komunizmie, zanadto mnie faszerowano wtedy jednoscia panstwa i narodu
    6. Co do hipokryzji cmentarnych celebracji nie mam nic do dodania moze poza tym, ze si€ nasili bo elekcja Panskiego Prezydenta sie zbliza.
    7.Najbardziej zabawne jest zakonczenie Panskiej polemiki o narodzie odbudowujacym Warszawe i osamotnionych komunistach. Zerknij Pan na stare kroniki filmowe, zrob Pan kwerende w bibliotekach i przejrzyj w koncu na oczy. Ukochani przez Pana i Panskiego Prezydenta¨;zwykli ludzie; niezle dali sie wtedy ukasic komunie. Naprawde nie mam juz sil czytac o zniewolonym narodzie trwajacym w oporze mimo ucisku nielicznych komunistow.
    Pozdrawiam z Sobrado. Wieczorem wypije za Panskie zdrowie z wloskimi przyjaciolkami.
    Panski stalinowski agent – kartka z podrozy
    Ps. I wietrz Pan sianko, bo nie wietrzone zamienia sie w kiszonke a ta juz tak pieknie nie pachnie.

  68. Dorota Swieniewicz chyba nie powinna zwracac uwage na to, co szumi na jej temat w internecie.sportowiec tej klasy co ona jednak powinine znac, ze mimo mlodego wieku sportowcy musza schodzic z aren sportowych na tzw. sportowa emeryture.wielu naszych sportowcow w przeszlosci staralo sie- mimo miernych rezultatow sportowych- trwac w skladach kadry czy skladach wyjsciowych swych macierzystych klubow.Niejednokrotnie wokol nich pojawialy sie jakies sensacyjne, skandalne historyjki i sprawa sie miala jedynie w kwestii tego momentu odejscia z aktywnego sportu.
    Internauci jak przystalo na kibicow uznali w dosc niewybredny sposob , ze trzeba pomoc dorocie Swienkiewicz w podjeciu decyzji.Byc moze nie do konca prawda tkwi w powyzszym, ale nie widze niczego zlego akurat w kwestii polskiego rodzimego sportu od czasu do czasu potrzasnac sportowcami, dzialaczami i calym tym skorumpowanym srodowiskiem

  69. Są dwie sfery spraw, które wg mnie należy wyraźnie oddzielić dla podkreślenia ich osobnej ważności. Pierwsza – to agresja jako przejaw zachowań ludzkich, druga – to sport, jako sposób uwalniania postaw agresywnych.

    Nie znam się zupełnie na psychologii. Próbowałem sie dowiedzieć, gdzie specjalisci lokują żródła zachowań agresywnych. Tak naprawdę niczego więcej nie dowiedziałem się ponad to, co zwykly człowiek może sobie o tym myśleć, nie wiedząc jak to nazwać. Ekstremalne metody wychowawcze, długo gromadzony gniew, poczucie krzywdy i poniżenia, wyhodowany kompleks niższości, naśladownictwo wzorców zachowań
    aspołecznych i wiele tak zupełnie róznych powodów, innych powodów może być żródłem agresji.

    Agresja siedzi w każdym z nas, jest do nas przypisana i na różne sposoby może się objawiać. Tłumiona, daje o sobie znać, wcześniej czy później. Taka jest podobno struktura naszego mózgu, a ten, jeżeli karmiony jest obrazami przemocy i gwałtu, wzmacnia ciemną stronę natury człowieka, która w nas dominuje. Przerażające!

    Karanie agresji okazuje się nieskuteczne. Prowadzi do recydywy zachowań agresywnych na coraz wyższym poziomie. Spacyfikowany kibol angielski przez M. Thatcher jest postrachem poza Albionem. Kibol z zakazem wstępu na mecz, dewastuje „w zastępstwie” obiekty publiczne. W ramach metod ujarzmiania agresji pozostaje niewiele: perswazja, i wczesno-wychowawcze minimalizowanie jej przyczyn. Zabić jej nie sposób. Moralność ją tylko ogłusza. Z której strony by ja łapać, wylezie z nas przy pierwszej sposobności, z różnym skutkiem dla ofiary.

  70. Moim zdaniem Gospodarz nie zauwazyl wiekszego problemu. Internauci i ‘sadysci z sieci’ sa przeciez tylko czescia spoleczenstwa. Przyczyna ataku na siatkarke jest chore spoleczenstwo. Chore na rusofobie, germanofobie, antysemitysm, spleczenstwo rasistow, faszystow i katolikow. Spolecznstwo Karguli i Pawlakow naduzywajace alkochol i religie ktora rowniez jest nalogiem pod wodza najbardziej niekompetentnych figur politycznych.

    Gospodaz nawet nie wspomnial o mediach ktore obok politykow przescigaja sie z demoralizowaniu ludnosci. Szokujace klamstwa w stylu ‘gdyby nie bylo powstania nie bylo by Solidarnosci’ i powszechne milczenie o tematach niewygodnych dla rzadzacych klik dodatkowo demoralizuja i prowokuja ekstremalne zachowanie.

    Polsce jest potrzebny projekt odnowy spolecznej.

  71. Zlogi albo osady lepiej powiedziec.
    A chamstwo jest rowniez produktem socjalistycznego awansu…spolecznego oraz postawy (rowniez z realnego socjalizmu) zyczeniowej („dlaczego mi nie umyli klatki schodowej”) rowniez spadku poprzedniego systemu –
    gdzie wszyscy byli gospodarzami czyli jak pisal Kolakowski NIKT albo jedynie tzw grupa „swoich”, ktorych w wiekszosci znal Pan lub zna osobiscie…
    Niestety niewierle sie zmienilo bo komuna ciagnie sie za nami jak kamien u nogi a Pan probuje ja reanimowac piorem ekwilibrystyki relatywizmu oportunistycznego, ze tak powiem.
    Odciac sie nalezy od tego raz na zawsze a nie apoteozowac czasy zaklamania skad bierze sie gro wspolczesnych polskich przypadlosci:
    chamstwa, przekupstwa, prywaty, postawy zyczeniowej i pretensji do calego swiata.
    Trzeba nam nie SLD ale Prawa i Sprawiedliwosci niekoniecznie w wydaniu lewicowego nacjonalizmu Kaczynskich.

  72. Biorę się za sport. Jedna z możliwych do zakceptowania definicji sportu: ucywilizowany sposób uprawiania agresji jako widowiska, wedlug z góry ustalonych reguł, z założenia mających minimalizować ekstremalnie niekorzystne skutki dla ofiary, przyciągający widzów po to głównie, by się nie pozabijali poza areną rywalizacji sportowej. Cele wydają się na pozór słuszne i zbawienne, mimo to kibice nadal się zabijają, a negatywne emocje są zarzewiem wojen.

    Ostoja spokoju, przecież, że nie kibol – G. Holoubek – jak podaje J. Pilch – w pewnym momecjie nie wytrzymuje i krzyczy, wyjmując kolejnego papierosa z ust: a ten ch..!

    Co się zatem dziwić kibolom? Od euforii – do nienawiści. Idol kibiców, Kazio Deyna, strzela bramkę rogalem bezpośrednio z kornera. Cały stadion Ślaski wypełnia przeraźliwy gwizd. Tak kibole odreagowują, ze nie strzelił karnego Argentynie. Kibol nie ma litości. Ryzyko bycia ofiarą kiboli jest wpisane w zawód sportowca. Im wiekszą popularnością cieszy się dana dyscyplina sportu, tym ryzyko większe, włącznie z linczem.

    Sportowcy po to m.in. tyle zarabiają, żeby mieli za co się leczyć z doznanych urazów fizyczntch i psychicznych, jeżeli w ogóle uda im się przeżyć starcie z przeciwnikiem lub chęć przekroczenia kolejnej granicy ludzkich możliwości. Pani Dorocie można współczuć, że wzięła się za uprawianie sportu, który przyciąga coraz więcej kiboli. Kibole są niekiedy obdarzani przez sportowców szacunkiem i są potrzebni sportowcom, dopóki im sprzyjają. Nigdy nie wiadomo, kiedy przestaną.

    Przepraszać za kiboli nie wypada, chyba ży samemu się jest kibolem. Oburzonym być trzeba. Wybaczyć można, jak we własnym imieniu sportowca przeproszą.

  73. margrud,

    Z Twojego wpisu wynika, że
    1.Waleczność jest niezbędna do osiągnięcia sukcesów, im większa, tym większe zaangażowanie w wykonywaną pracę. I tym większe sukcesy.

    W związku z tym, omawiając przypadek Doroty Świeniewicz, najbardziej utytułowanej siatkarki polskiej i jednej (a może jedynej) z najbardziej utytułowanych w Europie, wychodzi na to, że co jak co, ale waleczności jest nie brakowało. Można nawet postawić tezę, że miała jej więcej niż inni, skoro więcej od innych osiągnęła.

    2. Waleczność może wynikać z miłości do dyscypliny, którą uprawia albo z chęci osiągnięcia jakiś osobistych profitów.

    A gdyby tak jedno i drugie? Kocham to, co robię, ale tak jak każdy inny chcę być doceniana, za to, co osiągnęłam i osiągam.
    Dorota nie rezygnuje przecież z tego co kocha robić, nie żegna się z siatkówką po obraźliwych wypowiedziach internautów. W najbliższym sezonie będzie grała w klubie mistrza Polski. Żegna się natomiast z reprezentacją.
    Moim zdaniem, w przypadku zawodników z ugruntowaną pozycją i mających już swoje lata, gra w reprezentacji jest takim miernikiem partriotyzmu. Nie ma większych szans na profity (medal w przypadku siatkarek graniczy z cudem), właściwie można tylko stracić. Każdy dodatkowy mecz to wszak niebezpieczeństwo kontuzji, która może na zawsze wyeliminować ze sportu, o czym wiedzą nasi czołowi reprezentanci, którzy zasłaniając się jakimiś urazami rezygnują z występów w kadrze (przykłady aż cisną się na usta, ale nie o tym mowa). Poza tym to miesiące nieopłaconych treningów, przebywanie z dala od bliskich (a Dori ma małego synka), no i narażenie się na krytykę ze strony osób stojących z boku. Tak jak w każdym innym środowisku, w siatkówce są układy i układziki. Nie każdemu „pasuje” powrót Doroty, z różnych powodów.

    Uważam, że Dorota i każdy inny zawodnik z jej dorobkiem w przypadku takiej krytyki, jakiej doświadczyła nasza najlepsza siatkarka, ma prawo powiedzieć: nie warto. Dowodów patriotyzmu dawała już wiele i jak nikt inny (tylko Gosia Glinka może się jakoś z nią równać, a i nie do końca) przysłużyła się polskiej siatkówce w ostatnich latach. Pragnęła zrobić więcej, ale czuła, że jej nie chcą.

    W tym konkretnym przypadku swój udział w zaszczuciu Doroty mieli też dziennikarze, przepraszam, „dziennikarze”, ale to już inna historia.

    Poza tym, magrud, wrzucasz wszystkich naszych reprezentantów do jednego wora. Wszyscy sportowcy poddani są krytyce, a zrezygnowała akurat Dorota. Pamiętam jak kilka lat temu byłem z kumplami na bardzo ważnym meczu Desparu Perugia (wtedy zespół w ścisłej światowej czołówce). Dorota grała w nim przez 9 sezonów wśród największych gwiazd siatkówki (Fofao, Walewska, Gioli itp.) To była naprawdę Formuła 1 w siatkówce. Nie udało nam się po meczu „dopchać” ze zdjęciami/ koszulkami po autograf. Po wielu zabiegach następnego dnia dotarliśmy do miejsca, z którego włoska drużyna odjeżdżała na lotnisko. I ta wielka gwiazda była naszym przyjściem strasznie onieśmielona!
    Wiem, jakie to dziwne, ale Dorota Świeniewicz to (niestety) strasznie nieśmiała i wrażliwa osoba.
    Ktoś może powiedzieć, że to nie jest cecha prawdziwego sportowca, ale może właśnie jest, skoro Dori ma na koncie takie sukcesy?

    Pozdrawiam i proszę, nie generalizujmy. Wiem, że nie lubicie tutaj iść „z prądem”, ale obrona Doroty to jest właśnie droga „pod prąd”. Poczytajcie sobie komentarze po Jej odejściu. Jak któraś z osób publicznych wyraziła żal z powodu tego, że Dorota czytała wpisy na swój temat, otrzymała natychmiast komentarz: „myślisz, że jesteś taki silny? Zajrzyj tu, a Ciebie też wykończymy”.

  74. @Kartka z podróży
    Pan jest komuną bardziej przesiąkniąty niż tymi napojami. Lej Pan w siebie do woli i staropolskie – na zdrowie! O tym, że Pan się nie zastanawia, to widać przecież z oddali i nie potrzebne są żadne dodatkowe oswiadczenia ani deklaracje. Polska jest jedna, spotykają ją niestety różne przypadki. Czasem taki, jak Pan i znosi to dzielnie. I ciągle wraca z dalekiej podróży.

    Ja z Panem nie będę na odlew ani na przelew. Właśnie zaczynam wspólnie z Ojcem wielebnym T. Rydzykiem i Ojcem Narodu J. Kaczyńskim organizować reelekcję jego bratu. 😆

  75. „Komunistyczny system gospodarczo-polityczny demoralizował wszystkich, a zasada: czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy przenikała wszędzie.”
    Jan Winiecki

    „Komunizm atakuje wszystkie wartości tak, że w końcu każdy może stać się zbrodniarzem. Mam nieustające skojarzenie z mroczną nowelą Marka Twaina: „Człowiek, który zdemoralizował Hadleyburg” (The Man Who Corrupted Hadleyburg). Takie są „Skutki moralne myśli Marksa”
    Tak przychodzi komunizm, jako obcy, który chcąc zniszczyć społeczność, atakuje jej system wartości. Zbrodnia pojawia się później, niespostrzeżenie, jako skutek tej demoralizacji.”
    ]
    „Nowa Huta miała być sztandarowym projektem budownictwa socjalistycznego. Było to pierwsze w historii Polski „miasto bez Boga”, zbudowane rozmyślnie bez kościoła. W tym miejscu, pomyślanym jako robotnicza przeciwwaga dla inteligenckiego Krakowa, wychować miano „nowego człowieka” – homo sovieticus.

    Na efekty nie trzeba było długo czekać. Już po kilku latach stopień demoralizacji nowohuckiej społeczności był zatrważający. …
    „prostytucja, ukryta i jawna, sięgała tam kilkudziesięciu procent, a alkoholizm był niemal powszechny”.

    Wszystko to opisał Ryszard Kapuściński w swym reportażu „To też jest prawda o Nowej Hucie”, opublikowanym na łamach „Sztandaru Młodych” w 1955 roku. Z tekstu wyłaniał się obraz przerażającej pustki życia, zagłuszanej przez młodych robotników alkoholem. Rozpusta była na porządku dziennym. Kapuściński opisywał rozmowę z 14-letnią prostytutką, która zaraziła chorobą weneryczną ośmiu mężczyzn: „Kiedy z nią mówiliśmy, opowiadała o swoich wyczynach tak wulgarnie, że się zbierało na wymioty”.
    G.Gorny

    i tysiace innych cytatow i opracowan, ktore pewnie zna gospodarz.

  76. „Czy internetowe wpisy mogą zakończyć karierę sportowca?- Polscy internauci są wyjątkowo agresywni. Osoby publiczne powinny mieć się na baczności – ostrzega Wojciech Woźniak, socjolog z Uniwersytetu Łódzkiego. „Ile lat ma ta stara baba ze zmarszczkami i cellulitisem i tą brzydziejącą z solarium opalenizną” – pisali ostatnio anonimowi internauci o siatkarce Dorocie Świeniewicz.”
    NAPISAL PRZEMYSLAW IWANCZYK zanim zatroskal sie o Dorote gospodarz
    Warto by bylo podac jego nazwisko.

  77. Pan Wojciech Wozniak dopisuje:
    „Wojciech Woźniak: Bezinteresowna agresja wśród polskich internautów jest większa niż gdziekolwiek. „Polityka” pisała niedawno, że tekst o celebrycie wrzucony do sieci w różnych krajach w Polsce spotkał się z najbardziej jadowitymi komentarzami.”
    To odpowiedz (z tego samego artykulu) na pytanie Gospodarza:
    ” Mnie jednak interesuje (a) czy w innych krajach agresja jest podobna „.
    Otoz Panie Danielu NIE podobna bo nasza polska jak wszystkich 4-ech a nie tylko dwoch prezydentow…lacznie z belkocacym po pijaku na Ukrainie.

    Co do krytyki ad personam to pisze Pan na podstawie swoich wlasnych przezyc i doswiadczen personalnych i trudno oceniac panskie felietony bez okreslania specyficznego punktu widzenia wynikajacego z konkretnego miejsca siedzenia – jest to przeciez bardzo marksistowska metoda gdzie nadbudowa wyrasta z bazy…

  78. @ Absolwent

    Jak się nie dało na to patrzeć, to niech ci debile nie patrzą, a poszukają sobie innego miejsca, gdzie czyjeś sukcesy pomogą im odreagować swoje własne frustracje.

  79. No ,po prostu jestem na urlopie !’

    Cytat; Skoro krakowscy kibice używają słowa ”żyd” jako epitetu, i to chórem, zbiorowo, publicznie i bezkarnie,………………………………
    Niech ich szlak trafi !
    I bez dodatkow ,reszta potem ,to im sie odechce !
    Bezkarna cholota!
    Im idiotom sie w glowie pomieszalo,sorrrry jestem na urlopie !
    Salute

  80. Stanislaw Lem powiedział kiedyś, że od kiedy powstał internet dowiedział się jak wielu durniów na świecie. Święte słowa.Jedynie na forum „Polityki” można poczytać, innych nie idzie.

  81. Naprawę zacząć można bardzo prosto:
    Sprawdzony system „0 tolerancji” rozciągnąć na cały kraj……..
    Sięgając do starszych przykładów, nic tak nie przemawia do obywatela, jak przemawianie do jego kieszeni…………..

    Tylko, niestety, zacząć trzeba by od polityków i dziennikarzy, stojących ponad prawem.

    Coś w tym jest, że zbyt szybki awans społeczny po II wojnie światowej zachwiał wzorcami osobowymi istniejącymi w Polsce. Chłopska mentalność- to moje a to nasze, czyli niczyje- zdominowała populację.
    Dokładając do tego opluwanie i szukanie haków na wszelkie autorytety, insynuacje i medialne wyroki, arogancję „nowych władców” RP, cynizm polityczny przywódców partyjnych……….
    Posialiśmy wiatr, zbieramy burzę………

    Wielkie przemiany społeczne nigdy nie odbywają się bezkosztowo. W dłuższej perspektywie czasowej są opłacalne, ale w krótkiej? Erupcja nienawiści , to nie jedyny problem.
    Dynamika zmian społecznych osiągnie jakiś stan równowagi, ale kiedy, na jakim poziomie, tego nie wie nikt………..
    Przekształcenia nadbudowy nie nadążają za bazą? Rozwój mentalny za rozwojem techniki? Brak więzi i kontroli społecznej? Rozpad starych struktur rodzinnych?
    To temat na wiele doktoratów z socjologii i psychologii społecznej………

    Frustracja rodzi agresję, agresja z przeniesieniem jest jedną z częściej spotykanych. Kozioł ofiarny zawsze się znajdzie.
    Czy będzie to INNY, czy sławny…………tłum poluje tak jak hieny i szakale- stadnie.
    A nad wszystkim krążą sępy- dziennikarskie……..

  82. Z Gospodarzem nie da się w ogóle dyskutować!
    Szanowny Panie Passent!
    Uprzejmie wnoszę, byś Pan czasem wyraził sąd bardziej oryginalny, lub choćby bardziej kontrowersyjny, bowiem od jakiegoś czasu miewam wrażenie, że wygłaszasz Pan moje własne myśli, nieco tylko dla niepoznaki okraszone innymi wyrażeniami, niż te, którne mię się w pewnych sytacjach cisną.
    Chociaż może to zdrowy rozsądek stał się w taką rzadkością, że ją każdy zwyczajny człowiek ma za swoją?

  83. Pan Witold Orzechowski idąc śladem Ludwika Dorna dyskutuje o Polskiej inteligencji i półinteligencji. Warto czytać:

    http://www.rp.pl/artykul/9133,344928_Witold_Orzechowski__Dyktatura_polinteligentow.html

  84. Co jest w tym wszystkim najśmieszniejsze?
    Korelacja czasowa pomiędzy rozwojem Sieci a wprowadzeniem religii do szkół…………
    Propagowanie „miłości bliźniego” i „nadstawiania drugiego policzka” dałoby takie efekty?
    Świadczyć to może o realnych wpływach KK w kraju i poziomie nauczania religii. Gwiazdy medialne- Jankowski, Rydzyk, Isakiewicz- to oliwa lana na wzburzone fale namiętności ludzkich?

  85. @pharlab
    Poczytałem sobie urywki z bloga i pośmiałem sie do łez. Ten o mięsie poprowadził mnie w czasy, w których ludzie dojdą do wniosku, że ich własne mięso najbliższe jest wymaganiom pokarmowym stawianym przez nasz organizm i jako takie najbardziej mu odpowiada. Czy zaczniemy kiedyś hodować mięso ludzkie o zróznicowanych walorach smakowych jako pokarm dla ludzi..? 😉

  86. ” Skoro krakowscy kibice używają słowa ”żyd” jako epitetu, i to chórem, zbiorowo, publicznie i bezkarnie, to jak dziwić się, że pewien rodzaj ludzi ujada i kąsa w sieci.”

    Rozumiem, ze uzywanie JAKIEJKOLWIEK NARODOWOSCI jako epitetu swiadczy o chamstwie.
    Nalezy zakazac slowa:
    „cyganic” , , „Zabojad”, „Makaroniarz”, „Szwab”, „Szkop”,
    „Pepiczek”, na niedorzucajego sie do flaszki nie wolno mowic „”Ty Zydzie” tylko ty skapcu, na murzyna itd a na meczu jezeli juz to zwycieskich sportowcow nagradzac okrzykami: Amerykanie! Amerykanie!

    Chamskich kibicow nie wolno pozostawiac bezkarnymi.
    Proponuje za uzywanie slowa Zyd jako epitetu minimum 5 lat.
    Za Cygana 2 a za reszte rok w zawieszeniu…za sedzia .uj – nagana z wpisaniem do dzienniczka.

    Akurat nie wiem czy problem polega na BEZKARNOSCI – ja mysle, ze bardziej na edukacji – kary jak cala falszywa „”polityczna poprawnosc” budza agresje i przynosza odwrotne skutki.
    Problemem nie jest antysemityzm ale generalny brak tolerancji i ksenofobia.

  87. W Polsce są blogi tematyczne gdzie chamstwa praktycznie nie ma. To owoduje że czyta je się z prawdziwą przyjemnością i na prawdę mozna się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć.
    Niestety na blogach politycznych jest skrajnie inaczej i tu do wyjątków należą dyskusje gdzie adwersarze starają się przekonać faktami. Niestety zgodnie z powiedzeniem „ryba śmierdzi od głowy” politycy uruchomili swą młodzieżówkę by odpowiednio dezaktywować komentarze niekorzystne dla partii. Działalność tych ludzi uruchomiło całą plejadę ludzi w fobiami i jak to napisał Lex innymi problemami psychicznymi, a niestety anonimowość dla takich ludzi jest bardzo istotna.
    Blogi dotyczące sportu lub wypowiedzi pod artykułami i relacjami sportowymi też niestety zdominowane są przez ludzi mających problemy z dowartościowaniem się. Bardzo często piszą ludzie którzy boks trenują czy inny sport trenują na tapczanie i oczywiście mają najwięcej do powiedzenia, wszystko wiedzą i jak tylko zawodnik nie wygrywa to psy na nim wieszają. Wiedza ich na temat sportu jest mówiąc prawdę znikoma. Nawet na tym blogu gość o nicu tribudragon pisze że wstyd przegrać z Tajlandią i jakoś nie dociera do niego, że ta Tajlandia wygrywa z Holandia i Japonią. Gdyby się znał na siatkówce to by zauważył, że pojawił się dobry nowy zespół siatkówki kobiecej który zaczyna zagrażać najlepszym, a więc przegrana z nim to żaden wstyd. T tych samych rozgrywkach Polsce wreszcie udaje się pokonać Japonię co oznacz że tak źle z nimi nie jest. Ale co ta, ja wiem. Większość z tych pseudo kibiców myśli że sportowcy to maszyny, a tymczasem bywa inaczej raz wszystko wychodzi drugim razem same problemy. Dojść do mistrzostwa sportowego udaje się nielicznym ludziom i kosztuje to wiele pracy i wyrzeczeń.
    Teoretycznie łatwo powiedzieć że sportowiec nie powinien przejmować się komentarzami kibiców i to szczególnie tych anonimowych na forach internetowych. Ale sportowcy to ludzie i zwykle bardzo ambitni ludzie i jak widać niektórzy nie wytrzymują psychicznie. Ja gdzie mogę staram się nawoływać do ignorowania „złośliwych gnomów” i staram się by powracano do rzeczowej dyskusji opartej o bardziej o fakty niż o emocje.
    Niestety zauważyłem, że wielu internautom wulgarność i ataki ad personam by tylko dokopać bardzo się podobają. Kłamstwo też jak widzę ich cieszy i lubią jak uda im się innego internautę zdenerwować. Przykre to bo żle świadczy o kulturze osobistej tych ludzi, a niestety nie jest ich wcale mało.

  88. VDM

    Donosicielstwo to stara angielska zasada regulujaca w sposob lagodny (i zapobiegajaca) potencjalne traumy spoleczne i inne. Ciagle wojny, konspiracja, spiski wyrobily obiegowo negatywne cechy tej zasady. Trudny balans z n.p. lojalnoscia mozna uzyskac wychowujac pokolenia w silnym szkielecie moralnym( jak religia) etycznym czy spolecznym. Czy jest cos zlego w instalowaniu kamer na korytarzach szkol i apelowaniu do uczniow o donoszenie i narkotykach w szkole ?
    Agresja tez ma rozne twarze. Czy brak agresji predystynuje do miana dobrego zolnierza ? Dobrego pilota ? Dobrego nauczyciela ? „Troki w kalesonach” spieszy jezyk z barwnym epitetem. „Dupa nie oficer…” – jezyk sie stara. Agresja jest potrzebna, ale w miare. I znowu – w miare. Te miary zatarly sie, lub zaginely, w Polsce razem z pojeciem „porzadny dom”, „porzadna rodzina”, „tradycja”, „honor” – i calym zbiorem innych cech wykorzenianych przez komunizm. Idealizm tez jest dobry – w miare. Czyli – siegamy do etyki. Indywidualnej i spolecznej. I byloby chyba lepiej, gdyby D.P. stad wyszedl. Badzcie po prostu przyzwoici, powiedzialbym, zyczliwi, powsciagliwi. Przecie wszyscy wiemy o co tu idzie ! Odrobina dobrej woli zalatwi sprawe. A przy sposobnosci: prawdziwy majster blogowy, wirtuoz, szczyt blogowego intelektu – potrafi bez agresji, bez grubianstwa. Potrafi ! W bialych rekawiczkach. Trzeba umiec. Za wysoka cena ?
    A odnoszenie ochrony lasow do bombardowan lepianek to jak sensacja: a w zeszlem roku muchi byli na Litwie ! Chiba ze czterdziesci tysiacow ! Bardzo ladnie. Jak to sie nazywa ? Demagogia ?

  89. fan Doroty ,
    Pozdrawiam świetny post. Pani Dorota zrobiła tyle dla polskiej siatkówki, że prawdziwy kibić i pasjonat sportu powinien to docenić. Jasne, że w sporcie jak w każdej dziedzinie życia są układy i układziki i nie zawsze gra się czysto. Jak kiedyś zrezygnowałem z gimnastyki sportowej bo sędziom i działaczom zależało by wygrała drużyna Buska i Kielc. Zmieniłem dziedzinę sportu na wymierna i trenowałem ją wyczynowo długo, – przepisy praktycznie wycięły mi możliwość startu w zawodach z powodu zaawansowanego wieku choć z wielu młodymi wygrywałem. Sport wyczynowy odstawiłem na bok , ale nie wyczynowy uprawiam do dziś i czasem przyjemnie się słucha gdy młody człowiek mówi z podziwem – jak Pan to robi, że jest pan taki silny.
    Życzę Pani Dorocie radości z uprawiania ulubionej dyscypliny i tego by omijały ja kontuzje. Niech trenuje sport teraz bardziej dla siebie niż dla kibiców.

  90. kadett pisze:

    2009-08-05 o godz. 17:29

    Lizak odpowiada:
    Szanujący się złodziej z intelektualnym oprychem kontaktów nie utrzymuje.
    Ku poprawieniu pańskiej pamięci przypominam:
    Dlatego przedstawiamy naszą listę prawicowych „śladów zbrodni” do zbadania przez Instytut Pamięci Narodowej i wyciągnięcia na jaw innych niegodziwości polskiej prawicy, jak następuje:

    * Borowo niedaleko Kraśnika – miejsce, gdzie 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ na rozkaz Aleksandra Zdanowicza „Zęba” rozbroił, a potem zamordował 26 bojowców GL pod dowództwem Stefana Skrzypka „Słowika”. Zabito także czterech świadków zbrodni – chłopów z pobliskiej wsi. Od „wyczynu” NSZ-owców odcięło się dowództwo AK, nazywając je „ohydnym mordem”.

    * Częstochowa, willa przy ul. Jasnogórskiej 25 – w jej podziemiach w 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne wraz z gestapo urządziły więzienie dla partyzantów GL i działaczy PPR. Na górze znajdowała się siedziba fikcyjnej firmy budowlanej, w której pracowali bandyci z NSZ, wyposażeni przez hitlerowców w dokumenty chroniące ich przed aresztowaniem.

    * Wieś Dubiniki – miejsce rozstrzelania w czerwcu 1944 r. 27 Litwinów przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Był to odwet za zamordowanie przez litewskie oddziały 39 Polaków.

    * Wieś Wiluki na Białostocczyźnie – w maju 1945 r. „Łupaszka” zebrał jej mieszkańców w centrum wioski, a potem spalił domy Białorusinów. Bandyci rozstrzelali też jednego z mieszkańców. Pozostałym radzili: „Zabierajcie swoje pakunki i zabierajcie się do matki Rosji”.

    * Rząbce w pow. włoszczowskim – miejsce wspólnego ataku Brygady Świętokrzyskiej NSZ i oddziałów niemieckich na radzieckich oddział partyzancki. Żołnierzy rozbrojono, rozebrano do naga i zmuszono do wykopania sobie grobów. Potem 67 partyzantów rozstrzelano.

    * Wieś Wierzchowiny na Lubelszczyźnie – oddział NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” w czerwcu 1945 r. spacyfikował ją, zostawiając po sobie 194 ofiary.

    * Dąbrowa niedaleko Rzeszowa – w 1944 r. były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił tam pełnomocnika reformy rolnej Władysława Kornaka. Urzędnik został zamordowany dwoma strzałami w głowę.

    * Gietrzwałd w woj. olsztyńskim – 28 grudnia 1946 r. banda „Tygrysa” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość napadła na miejscowy urząd gminny. Porwała z niego 20-letnią dziewczynę, Łucję Anatolak, urzędniczkę, członkinię PPR. Ręce dziewczyny wykręcono do tyłu i skrępowano drutem, a potem przewieziono do wsi Kot w pow. nidzickim. Oprawcy bili Łucję do nieprzytomności. Skatowaną, ledwo żywą wrzucili do ogniska. Zginęła w potwornych męczarniach.

    To są zaledwie pojedyńcze przykłady postępowania polskiej prawicy wobec Polaków.Poniesione ofiary w liczbie 30 tysięcy Polaków zamordowanych przez prawicę wymagają uszanowania i uczczenia przez współczesnych, poprzez oznaczenie tablicami pamiątkowymi i obeliskami,miejsc bestialskich mordów dokonanych na naszych siostrach i braciach z powodu zwykłej i prostackiej nienawiści ideowej.
    Tę niekorzystną dla siebie sytuację blogowa prawica stara się zakrzyczeć wrzaskiem i bełkotem oraz bzdurami i intelektualnym rynsztokiem.

    I to jest elementarny komentarz dla zbrukanych sztandarowych reprezentantów prawicy na tym blogu.

  91. Janek 21.02
    Właśnie w pełnej krasie zademonstrowałeś agresywność internetowego kibola, który obraża inaczej myślących słowami „debile”. Szkoda, że nie zrobiłeś tego w realu. Mogłbyś dostać wyrok na 15 tysięcy złotych.
    Na boisku było oprócz Swieniewicz jeszcze 11 innych dziewczyn, na których grę patrzyło się z przyjemnością.

  92. ADAM pisze:

    2009-08-05 o godz. 17:15

    Lizak:
    Proszę pana wpis nie na temat, ponieważ miałem poważniejsze kwestie do wyeksponowania aniżeli trzeciorzędny temat typowego chamstwa w życiu sportowym.
    Z którym nota bene musimy także walczyć na tym blogu, bardziej jednak w politycznym ujęciu.
    Jeżeli pobędzie pan dłużej na tym blogu to wcześnie zorientuje się pan, że należy dokonywać pewnych wyborów, j ako iż nie sposób objąć wszystkich wątków dyskusji.
    W kwestii lewicy wielokrotnie wypowiadałem się na tym blogu.
    Grzecznościowo jako osobie nowej w tym towarzystwie, wyjaśniam , iż obecnie nie ma w naszym kraju strukturalnej lewicy w klasycznym rozumieniu.
    Mamy natomiast do czynienia z burżuazyjną lewicą.
    Stąd na piedestale nie stawiam nikogo,bo i autentycznych lewicowców nie ma, poza nielicznymi wyjątkami.
    Przecież to nie kto inny jak tzw.lewica pod przywództwem światłego Kwaśniewskiego cały czas sprowadzała nas na prawo budując solidne podwaliny kapitalistycznego państwa, które obrodziło tym co wszyscy widzą, łącznie z Kadettami, Faliczami i tą całą prawicową menażerią wstyd Polsce przynoszącą.
    Z wyrazami poważania.Lizak

  93. Brak kultury w tym plemieniu Slowian Polnocno-Wschodnich, czyli u polskich owczarkow nizinnych!..Siedzi taki zloty ptak- Polak pred komputerem i „komentuje” jakakolwiek informacje, choc nie ma nic do powiedzenia,(na niczym sie przeciez nie zna); „Microsoft 7: badziewie! ” „Wajda: stary trup! „zgineli gdzies ludzie”: „dobrze im tak! na biednych nie trafilo!.” Poczesny dziennik informuje: 65 cio letni JK potracony przez samochod. Staruszek (sic!)przewieziony zostal…itd. Przepasc kulturowa istnieje miedzy krajami anglosaskimi a tym plemieniem, dlatego owczarek nizinny przez lata nie pojmuje (gdy wyemigruje), co sie tam dzieje, gdzie on sie znalazl?!. Uzywanie knajackiego slangu w nie-tabloidach, bez cudzyslowow: dziupla, fanty, etc.!, ale przede wszystkim brak respektu do wieku, plci….Mlawa zaatakowala i wygrala. Polska inteligencjo: gdzie jestes???.

  94. Szanowny Panie Redaktorze, Szanowni Państwo.

    Według mnie, nowe nośniki i środki komunikowania się, takie jak np. internet czy telefonia komórkowa bądź obydwa łącznie, pozwalają na prawie anonimowe prześladowanie wybranych na ofiary obiektów.

    Ja nie wiem, czy Dorota Świeniewicz gra źle czy dobrze, czy do uprawiania siatkówki jest już za stara czy nie i czy ma cellulit czy nie ale wiem tyle, że bezpośrednią przyczyną ataków na nią jest jej aktualna sportowa forma.

    Rozczarowani kibice i kibole, dziennikarze i „dziennikarze” rozpętali histerię, wręcz nagonkę, której objawem stało się prześladowanie Doroty Świeniewicz. Nastąpiło przekroczenie pewnej cienkiej granicy między chamstwem a bullying’iem. Jedni są na tenże rodzaj bullying’u mniej, drudzy bardziej odporni.

    Niedawno, nastolatka prześladowana filmikami przenoszonymi, jak dżuma, telefonami komórkowymi, popełniła samobójstwo.

    Problematyka bullying’u, jako pochodna i skutek lekceważenia netykiety jest – wydaje się – zbyt lekceważąco traktowana zarówno przez użytkowników internetu jak i odpowiedzialnych za wdrażanie dzieci i młodzieży do właściwego z niego korzystania a więc rodziców, szkołę, kościół i media a także (bez)klasę polityczną.

    Zazdroszczę tym z Państwa, którzy są przekonani i wiedzą, że przyczyną negatywnych zjawisk pojawiających się w internecie jest komuna, socjalizm, stalinizm, Hitler i co tam jeszcze.

    Na tej zasadzie równie uprawnione może być twierdzenie, że większość internetowych grzechów ma pewne podłoże religijne ponieważ grzesznicy mają możliwość oczyszczenia swych sumień przez spowiedź, czego nie mają np. ateiści a więc ci mają większe moralne opory.

    Choć dyskusje na blogach Polityki pozytywnie odstają od większości tego, co daje się zaobserwować na innych forach internetowych, to chamstwo i prześladowania w miejsce argumentów i dyskusji o różnym stopniu wyrafinowania również się pojawiają.

    Niektóre typy tak MAją i muszą sobie znaleźć obiekt bądź grupę do prześladowania, bo inaczej ręce im się trzęsą i wylewają na siebie czerwone wino, choć przecież prawidłowo trzymają kieliszek.

    Byłbym hipokrytą, gdybym twierdził, że sam nie jestem od ułomności internetowych wolny. Zauważyłem, że po kilku godzinach po akceptacji, jeden z moich wpisów został zdjęty. Do teraz nie wiem, czy tylko dlatego, że użyłem słowa na cztery litery czy tez cała treść przesiąknięta była taką skalą moich emocji, że moderator zdecydował o zdjęciu wpisu. Nie mam o to żalu, bo może miał rację a nie pamiętam pełnej treści tegoż wpisu.

    Ponieważ kwestia bullying’u mnie kiedyś interesowała, zastanawiałem się, czy wpisy pod adresem Pańskiego kolegi redakcyjnego to tylko chamstwo, czy już właśnie bullying i dlatego je sobie odnotowałem, oto one:

    „- Czy AS tak chcial sie starzec, otoczony kadzeniem Torlina, Wlademara,
    Wodnika?
    – Proponuje panie Szostkiewicz zamiescic obok blogu panskie zdjecie jakie ukazalo sie przy okazji panskiego wpisu w Dzienniku. Wtedy latwiej byloby sprawe wytlumaczyc panskim wiekiem.
    – Panie Szostkiewicz, co tak bardzo przyciaga w panskiej publicystyce sbeckie kanalie wszelkiej masci na tym forum? Czy tak chcial sie pan starzec?
    – Pan takze nie grzeszy uroda, a starcze zmarszczki, zmiany skorne, sztuczne zeby wytlumacza belkot. Dodatkowo tacy jak ja przez szacunek zamilkna, bo nie zwyklem sie smiac z czudzych ulomnosci.”

    Wpisy te pochodzą od jednego uczestnika.
    Nigdy się nie dowiem czy dotknęły one red. Szostkiewicza ale skoro nadal pisze, to może nie aż dotkliwie jak Dorotę Świeniewicz wpisy kiboli.

    Pozdrawiam, Nemer.

  95. Panie Gospodarzu, leitmotiv bieżącego felietonu – agresja w internecie – znów dotyka problemu generalnego – naszego zapóźnienia cywilizacyjnego.
    Śledzę krajowe oraz anglojęzyczne fora techniczne o masowym uczestnictwie – np. rowery, auta, foto, budownictwo, itd.
    Zauważam następujące różnice:

    1) Na naszych forach przy dłuższej wymianie postów dominuje tendencja do rozjeżdżania się wątku, schodzenia z tematu głównego w stronę dywagowania i dzielenia włosa na czworo. Na forach zachodnich przeważa tendencja dośrodkowa – skupianie się na głównym temacie.

    2) Na forach krajowych bardzo często ludzie chcą wiedzieć, co jest lepsze, jaki przedmiot typu samochód, dom, rower, aparat foto, pralka jest lepszy. Na forach zachodnich najczęściej dyskusję rozpoczyna się od kryteriów oceny, ceny przedmiotu (nieodłączny element), następnie wyszczególnia się cechy przedmiotu w konfrontacji z tymi kryteriami i daje stosowną umotywowaną ocenę. Na ogół bardzo mocno akcentowane są na zachodzie pewne stałe zasady, jak „coś za coś” (trade off) oraz „każde rozwiązanie ma wady i zalety”. Bardzo ważny jest aspekt ekonomiczny – stosunek cena/jakość. W świetle takiego podejścia do tematu, pytania mające wymiar jakoby obiektywny, uniwersalny – jaki samochód jest lepszy – nie mają sensu, a takie pojawiają się na naszych forach.
    Dodam, ze powyższe zasady całkiem dobrze funkcjonują w sporach ideowych.

    3) Na forach krajowych stosunkowo często występują niskie zachowania dyskutantów – rzucanie oskarżeń, pomówień i kalumnii na mających inne zdanie.

    4) Na forach zachodnich są wyraźniej sformułowane zasady udziału w postaci regulaminów, a praca administratorów i moderatorów jest rzetelniejsza, reagują w stosownym momencie upominając, ostrzegając o możliwości zamknięcia wątku. Na forach krajowych regulaminy są byle jakie, a administracja nie śledzi na bieżąco funkcjonowania forów, bo nie ma czasu (to dlaczego się wzięła za tę robotę?) i reaguje ekstremalnie, albo brak ingerencji, cisza, ośmielenie adwersarzy, rozbuchanie, albo na odlew, po oczach, bo z nimi nie można inaczej.

    Często w moim środowisku stawiane jest pytanie, skąd to wszystko się bierze.
    Odpowiadam mniej więcej w ten sposób, przytaczając pozornie oderwane fakty:

    1) Skąd się biorą brudne ubikacje w miejscach publicznych?
    Z nieposzanowania drugiego człowieka, z niewiedzy, że żyjemy w społeczeństwie, a nie w stadzie? Bo przecież po nas ktoś inny tu przyjdzie. Z lenistwa użytkowników, sprzątających i ich nadzorców?

    2) Skąd się bierze wyprzedzanie na trzeciego z szybkością 120 – 150 km/godz przed niewidocznym wzniesieniem lub zakrętem?
    Z egocentryzmu blokującego wyobraźnię i nieposzanowania reguł społecznych? Nikomu w tym momencie nie przychodzi do głowy, że za tym zakrętem mogę być ja?

    3) Skąd się bierze nie odpowiadanie na listy, maile? Dlaczego nie możemy zagonić swoich szarych komórek do ułożenia tekstu typu „Z uwagą przeczytałem pańska ofertę, poddam ją szczegółowej analizie, o wyniku zawiadomię” i zmuszenia paluszków do wystukania tego na klawiaturze?
    Z głęboko zakodowanej stadnej cechy, nie zmodyfikowanej przez współczesną kulturę – jak nikt nie widzi, to nie muszę się wysilać?

    4) Dlaczego my się bardzo dziwimy, że w niemieckim, angielskim, duńskim hotelu mówi się „dzień dobry” obcym – nam, przygodnie spotkanym gościom w korytarzu?
    Zwykłe dzień dobry traktujemy jako nasz dar, ustępstwo dla osób niższych rangą? Nie pojmujemy społecznego charakteru pozdrowień, elementu nieustannego odnawiania więzi społecznych?

    5) Dlaczego u nas w kraju nie dotrzymuje się słowa, jeżeli się nie musi?
    Czy egzystencją naszą rządzi biologiczna zasada – bezwzględnie minimalizuj energię, niepotrzebne czyny ją uszczuplają?

    6) Dlaczego ja mając sprawę do szefa z każdym krokiem bliżej jego gabinetu staję się potulniejszy, a przed jego obliczem jestem cały w lansadach i staram się jak mogę otoczyć go aurą radosnej sympatii?
    Bo osobnikowi wyżej stojącemu w stadzie to się po prostu należy?

    7) Dlaczego po zatrzymaniu mnie przez policjanta gubię całą moją obywatelskość, podmiotowość prawną i zachowuję się skrajnie – albo ślisko do granic groteski, albo arogancko, w obu przypadkach teatrzyk?
    Bo tylko w społeczeństwie jest podmiotowość, a w stadzie jej nie ma, jest tylko pozycja na drabinie ważności, czyli tzw. kolejność dziobania? Czy dla jednych policjant jest w danej sytuacji akurat na wyższym szczebelku i należy z nim poddańczo się układać, a dla innych , to uzurpator, który w sposób niezasłużony zajmuje taką pozycję (młot, koł jeden), więc można z nim powalczyć?

    Wymieniłem pierwsze z brzegu przykłady zachowań, które są moim zdaniem silnie skorelowane ze sobą i świadczą o bardzo ważnej sprawie, najważniejszej dla naszego kraju obecnie – o poziomie zaawansowania cywilizacyjnego społeczeństwa.
    Nawiasem nadmienię, że poziom ten jest raczej słabo sprzężony z poziomem inteligencji IQ. Można rozwiązywać w locie złożone łamigłówki, umieć dokonać analizy dzieła literackiego, czytać i rozumieć Heideggera w oryginale, a jednocześnie być głupim społecznie.

    Co kieruje naszymi zachowaniami? Dużo kompetentnych ludzi twierdzi, że tzw. kod społeczny, czyli zbiór fundamentalnych zasad, które nabyliśmy za młodu w otoczeniu – rodzinie, szkole, w miejscu pracy, w kręgu rówieśniczym, a które kierują naszym zachowaniem przez całe życie. Jaki kod społeczny nosimy w sobie, takie jest nasze zachowanie.
    Co utrzymuje społeczeństwo w spójności? Moralność, kodeks etyczny, prawo, nakazy zwierzchników, pieniądz? Wszystko po trochu. Ale jeśli ktoś zapyta – proszę mi powiedzieć, gdzie są zapisane zasady postępowania, od kogo mam się dowiedzieć, dlaczego nie mogę np. nazwać czarnoskórego człowieka nie umytym, dlaczego muszę mówić zawsze prawdę, dlaczego nie mogę chodzić nago w miejscach publicznych, poślubić potajemnie swojej siostry, publicznie używać mocnych słów zwanych niewiadomo dlaczego przekleństwami, nazwać publicznie głowę jakiegoś państwa idiotą, jeżeli jest idiotą?
    I wreszcie niech mi ktoś konkretnie zinterpretuje zwrot „jeśli nie wiesz jak postąpić, to postępuj przyzwoicie”.
    Otóż nikt tego nie dokona. Zasady postępowania są częścią naszego ja, są wdrukowane w nas przez rodzinę i społeczeństwo.
    Ta ostatnia reguła –„jeśli nie wiesz jak postąpić…”, ponieważ nie da jej się in extenso zinterpretować, a jednak jest stosowana skutecznie w praktyce, może świadczyć tylko o jednym – że istnieje taki zbiór zasad, jest zapisany w każdym z nas i funkcjonuje zarówno jako przewodnik w postępowaniu indywidualnym z małym udziałem relacji społecznych, jak i w postępowaniu zbiorowym, gdzie grupa, społeczność, społeczeństwo działa, jak jedna całość.

    To kod społeczny.

    Postępuj przyzwoicie oznacza, postępuj zgodnie z kodem społecznym, rozumiejąc przez to zbiór zasad, które są powszechnie (oczywiści w rozumieniu statystycznym, czyli nie koniecznie przez 100 %) przestrzegane w społeczeństwie.

    To kod społeczny nadaje sens działaniom w wymiarze indywidualnym, jak i uprawomocnia je w wymiarze społecznym.

    Cechą charakterystyczną kodu społecznego, tak jak cechą puli genów, który my jako zbiorowość nosimy w sobie jest to, że podlega on bardzo powolnym zmianom, na tyle powolnym, że niedostrzegalnym w okresie jednego pokolenia. Stąd powszechne zaprzeczenie jego istnienia.

    Druga cecha – opisane powyżej kierownictwo kodu, dominacja nad naszymi zachowaniami nie jest kategoryczne, a priori. Tak jak wszystkie zjawiska w populacjach, ma charakter statystyczny, pewne zachowania, które są promowane przez kod społeczny, mają po prostu większą częstość występowania niż inne. Tłumaczy to trudności towarzyszące badaniom tego kodu. Badanie kodu, to badanie częstości występowania w społeczeństwie postaw wyrażanych najczęściej poprzez deklarowanie zachowań zaproponowanych przez socjologów jako kluczowe .

    Kod ten nazywa się różnie – mentalnością społeczną, postawą obywatelską, obyczajowością, świadomością społeczną, itp. Samo słowo „kod” jest zbyt formalne, suche, nieludzkie i ma zbyt dużo odniesień do zimnej informatyki, dlatego nie jest popularne.

    Zachowania ludzi regulowane kodem mogą być prospołeczne, ale mogą być indywidualistyczne, a jeszcze gorzej stadne.
    Jeżeli przyjmiemy, ze w sposób naturalny kod ten jest uwarstwiony (kłania się Freud), to najtrwalszymi, najbardziej bazowymi muszą być elementy ukształtowane w czasie setek tysięcy lat, gdy populacje ludzkie żyły w stadach, czyli hordach. Te składniki kodu uporczywe nie poddają się modyfikacjom wymuszanym przez cywilizację.

    Cechą charakterystyczną bytowania stadnego (nie społecznego!) jest nieustanna walka o pozycję w grupie. Jest to uzasadnione z punktu widzenia biologii, logiki, neuroinformatyki – nieustanne sortowanie osobników pozwala optymalnie ich uszeregować w hierarchii, zapewnić generalny ład i spójność stada, pozwala szybko wyłaniać przywódców – osobników alfa, zapewnia maksymalną efektywność w funkcjonowaniu stada.

    Zachowanie stadne nie jest społecznym w aspekcie dzisiejszej cywilizacji, ponieważ najważniejszym wektorem w nim jest stosowanie się do tzw. kolejności dziobania, czyli uleganie osobnikowi stojącemu wyżej na drabinie społecznej i panowanie nad osobnikiem stojącym pod nami.
    Zachowania stadne nazywane sa „społecznymi” przez niektórych interpretatorów jednej z dziedzin biologii – socjobiologii.

    Drugą ważną regułą behawioru w stadzie jest nieustanne próbowanie przez poszczególnych osobników zajęcia miejsca wyższego poprzez mikrokonflikty, czyli liczne drobne kłótnie, ale jeśli chodzi o szczyt drabiny, walka o władzę jest krótka i odbywa się co jakiś czas, co zapewnia stadu długookresową stabilność przynoszoną przez zasadę – jedno stado, jeden wódz.

    Taki właśnie mechanizm zachowań dyktuje niektórym uległość i zginanie karku przed szefem, a każe unieść brodę i oczekiwać uległości od tych, którzy są niżej.

    W społeczeństwie naszym jest statystycznie ujmując duży odsetek zachowań stadnych. Innymi słowy nasz kod społeczny jest bardzo konserwatywny, zbyt dużą rolę grają w nim elementy z okresu, gdy społeczeństwo równało się stado.

    Żeby nie było, że jestem arogant – widzę w sobie bardzo wiele zachowań narzucanych przez konserwatywne elementy kodu. Dla przykładu, nieraz słyszę podszepty – nie daj się, masz rację, przywal mu – gdy moja racja jest mniejsza niż łepek od szpilki, lub – co oni się plują z tym trąbieniem z tyłu, nie widzą, ze szukam posesji, tak trudno to odgadnąć? – palanty jedne… lub – panie komisarzu, właśnie przystanąłem na chwilkę, tak, wiem, wiem, bardzo przepraszam, to mi się zdarzyło pierwszy raz, żona chora, pracowałem nadgodziny… żeby mi to było ostatni raz – ach, tak, tak, serdecznie przepraszam, miłego dnia życzę.
    Próbuję z tym walczyć, nie zawsze wychodzi. Najgorsze jest nie to, że ja taki jestem, tylko to, że to u nas w kraju działa. A więc kraj składa się z takich, jak ja!

    Generalnie w społeczeństwie naszym, w jego kodzie społecznym jest zbyt mało elementów prospołecznych w sensie nowoczesnej państwowości.

    Polecam zapoznanie się z ostatnimi wywiadami udzielonymi przez prof. Czapińskiego, jednego z koordynatorów, jeśli nie kierownika, szeroko zakrojonego programu badawczego „Diagnoza społeczna”, który miał już 5 rund – 2000, 2003, 2005, 2007, 2009.
    W swoich wypowiedziach prof. Czapiński podsumowuje wyniki badań – tych pomiarów mentalności społeczeństwa polskiego.
    Z badań wynika, że społeczeństwo polskie należy (oczywiście jest to tylko statystyka) do najbardziej nieufnych w Europie oraz najsłabiej zaangażowanych społecznie.
    Dalej wyjaśnia, że w socjologii (socjoekonomii?) przyjmuje się, że we współczesnych gospodarkach najważniejszymi czynnikami rozwoju są dwa kapitały:

    – kapitał ludzki, czyli jakość ludzi, przede wszystkim ich wykształcenie, umiejętności zawodowe;

    – kapitał społeczny, czyli skłonność do współpracy, umiejętność kooperacji w dużych zespołach, poziom zaufania w grupie, umiejętność planowania i koordynacji działań w dużych zespołach, poziom uczciwości i rzetelności, prostymi słowy – kapitał społeczny, to umiejętność bycia społeczeństwem.

    Socjolodzy przyjmują, mówi prof. Czapiński, że kapitał ludzki zapewnia rozwój prosty do około, jeśli dobrze pamiętam, 14 k$ na głowę dochodu narodowego. Jeżeli jakiś kraj ma się rozwijać dalej, np. poprzez powiększanie udziału sektora high-tech w gospodarce, to musi być obecny w nim kapitał społeczny, czyli umiejętność współpracy w bardzo dużych zespołach, którym spójność nadają takie składowe tego kapitału, jak zaufanie, uczciwość, rzetelność, ogólnie mówiąc świadomość, że cechy prospołeczne nie przynoszą bezpośrednich korzyści tu i teraz, ale przynoszą społeczeństwu, którego jestem cząstką.

    W jednym z wywiadów prof. Czapiński stawia kluczową hipotezę – rozwój Polski będzie możliwy jeszcze przez 10 lat, gdy będzie możliwe wykorzystywanie tylko kapitału ludzkiego. Po 10 latach ta rezerwa zostanie wyczerpana i o dalszej ewolucji będzie decydował kapitał społeczny.
    Profesor twierdzi, że:

    1) Na dziś w Polsce nie ma kapitału społecznego i jeśli nie zaczniemy działań w kierunku jego kreacji, zabraknie nam napędu do rozwoju. Moje zdanie – jest to proces długotrwały, 10 lat nieustannej pracy nad budowa kapitału społecznego, to zaledwie wstęp.

    2) Polacy są narodem słabo uspołecznionym – teza wywiedziona z pierwszego punktu. Przemawiają za tym dziesiątki wskaźników – najważniejsze z nich, to udział krajan w organizacjach społecznych (jest kilkakrotnie niższy niż w państwach zachodnich), poziom zaufania społecznego – my nie ufamy nikomu i jesteśmy zwykle na nie, łatwo odsądzamy od czci i chwały całą klasę rządzącą i wiecznie oczekujemy na mesjasza – niech przyjdzie jakiś mityczny, wymarzony Komendant, pogoni to całe towarzystwo i zaprowadzi porządek (te ostatnie, to mój komentarz, a nie myśli prof. Czapinskiego).

    Kapitał społeczny, to w jakimś sensie jakość kodu społecznego.

    Jakość niedostateczna – brudne ubikacje, polityków machinacje.
    Jakość dobra – czyste sumienia, świadomość, jak wiele do zrobienia.

    Wszechwładza kodu społecznego objęła również internet, różnice w stylu wypowiedzi netowych dyskutantów z różnych krajów odzwierciedlają różnice w kodach społecznych.

    Pzdr, TJ

    P.S.
    Jeszcze kilka słów na temat dużej skłonności krajan do kłótni i wymyślań na forach.
    Otóż w stadzie „niemanie racji”, to jest perspektywa natychmiastowego zjechania na niższy szczebelek w hierarchii, a ponieważ wiąże się to często z utratą korzyści energetycznych, np. u wilków dostęp do jedzenia po upolowaniu – dla ostatnich osobników może nie starczyć, co może oznaczać śmierć. W pierwotnych hordach ludzkich z pewnością działały podobne mechanizmy, przyroda była jednakowo niełaskawa dla wilków i dla ludzi. Z tego powodu najbardziej długotrwałe i podstępne spory, to te o pozycję na drabince ważności i jak wspomniałem, największa okazja do głupiej utraty pozycji, to „niemanie racji”. Spadek na drabince odbywa się w stadzie przez aklamację – po publicznej utracie racji, co jest równoznaczne z utratą twarzy i zaufania w grupie. Stąd taki upór i teatralność, malowniczość (im więcej osobników będzie obserwować, tym więcej będzie klaskać – aklamacja będzie bardziej prawomocna) w publicznym prezentowaniu swoich racji w społeczeństwach, w których stadna część kodu społecznego nie została dostatecznie zmodyfikowana, ucywilizowana, przerobiona na prospołeczny element.

    Proszę potraktować ten model zachowań jako jeden z wielu, nie wyjaśnia on wszystkiego, sądzę, że jest elementem wnoszącym pewną różnorodność do rozważań nad kondycją społeczeństwa polskiego.

    Pzdr, TJ

  96. Helena pisze:

    „Polska kompletnie zdziczala na Waszych oczach i przy Waszym przyzwoleniu, przy Waszym milczeniu, no to teraz macie.”

    Czy zawsze musi byc ktos winny, a ten ktos to nie ja?
    Piszac w ten sposob alienuje sie pani i jednoczesnie krzywdzi siebie.

    Podzielam pani zgorszenie wypowiedziami Orzechowskiego ,bylego ministra oswiaty. Tak pisze tylko czlowiek chory z nienawisci do innych ludzi. Oczywiscie takie osoby nie moga pelnic funkcji publicznych.
    Ale czy to jest moja/nasza wina ze taki czlowiek zaistnial politycznie?
    Oczywiscie ze nie.
    Demokracja jest trudna do strawienia ,ale trawi sie ja najlepiej ze wszystkich systemow politycznych.

    Slawomirski

  97. Kazdy zawodowy sportowiec musi kiedys zakonczyc swoja kariere. Wiek na ogol oslabia refleks oraz obniza wytrzymalosc. Zdarzaja sie wyjatki jak Casius Clay (M.Ali) , G. Foreman czy Absolwent ale nawet u nich potoczny obserwator widzi skutki tego, ze owe zacne glowy byla niegdys wstrzasane zbyt mocno. Czas zajac sie reklamowaniem grilli czy przeciwpancernych majtek. Co zas do wspomnianej siatkarki czy koszykarki to uwazam, ze wszyscy powinnismy sie cieszyc, ze zachowuje ona sportowego ducha a byc moze i umiejetnosci sportowe zapewne wieksze niz te jakie posiada wiekszosc mlodych zawodnikow w jej dziedzinie. Kazdemu moze sie przytrafic chwilowy spadek formy i wcale nie jest wykluczone, ze i ona do wyczynowej formy powroci jesli nie zawaha sie przed ciezka praca. Jesli jednak to nie bedzie mozliwe to zapewne jej kapital wiedzy sportowej bedzie przydatny w roli trenera.

  98. parker pisze:

    „Piętno narodzin Hitlera,Lenina i Stalina do dziś nam ciąży.
    Mamy zaburzoną strukturę społeczną.Szybki awans społeczny za którym nie nadążały zmiany w sferze kultury, bo ta wynika z tradycji.”

    Podzielam panskie zdanie.

    Slawomirski

  99. Lizakowi ludzie w zapale tworczym ,
    kopiuja.

    Slawomirski

  100. magrud pisze:

    „Za dużo testosteronu i adrenaliny wydzielać muszą nasze organizmy, by utrzymać się na społecznej powierzchni.”

    proponuje dezodorant

    Slawomirski

  101. pielnia1 pisze:

    „Tyle w nich żarliwości ,więcej, niż w F. Dzierżyńskim w tępieniu inaczej myślących (taki pan Falicz, Sławomirski np), tyle zajadłości.”

    Pielnia 1 zyc bez krwawego Feliksa nie moze.

    Slawomirski

  102. jasny gwint pisze:

    ” Całe tzw wolne media niezależnie czy publiczne czy komercyjne jakby zmówiły się nie tylko w ogłupianiu ludzi ale także upowszechnianiu złych postaw, brutalności, chamstwa, kłamstwa i oszustwa. Nie daleko szukać, gdyby Pani zerknęła na sławny blog Passenta łatwo dojrzy Pani osobników siejących inwektywy i prostackie obelgi o dźwięcznych nickach Kadett lub Sławomirski.”

    szloch cenzora po utraconej pracy?

    Slawomirski

  103. O wszechobecnych w internecie , chamstwie i bredniach, zwyklej glupocie (pomijajac kaleczenie jezyka i tym podobne drobiazgi ) wie kazde lepiej rozgarniete dziecko, dlatego robienie z tego – powodu zakonczenia jakiejs kariery , pachnie mi mydelkiem, dokladniej -Fa.
    Zawsze wydawalo mi sie , ze cellulitis moze byc powodem raczej rozpoczecia aktywnosci sportowej , nie jej zakonczenia , ale moze sie nie znam.

  104. Szanowny Panie kadett,
    Cytuję: „Co się zatem dziwić kibolom? Od euforii – do nienawiści. Idol kibiców, Kazio Deyna, strzela bramkę rogalem bezpośrednio z kornera. Cały stadion Ślaski wypełnia przeraźliwy gwizd. Tak kibole odreagowują, ze nie strzelił karnego Argentynie. Kibol nie ma litości. Ryzyko bycia ofiarą kiboli jest wpisane w zawód sportowca. Im wiekszą popularnością cieszy się dana dyscyplina sportu, tym ryzyko większe, włącznie z linczem.”
    Przepraszam, ale pomylił Pan fakty. Deyna strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego w meczu Polska-Portugalia w dniu 29.11.1977 roku, zaś przestrzelił karnego w meczu z Argentyną w dniu 14.06.1978 w Rosario, czyli ponad pół roku później. Trudno więc przypuszczać, że kibole gwizdali z tego powodu… O ile mnie pamięc nie myli, to raczej dlatego, że Deyna grał w Legii, którą wygwizdywano niemiłosiernie na stadionach śląskich… To tyle w kwestii sprostowania

  105. Nawet ten nie polityczny temat ‘Przepraszam pani Doroto’ zostaje tu wykorzystanty przez prymitywny element jako pretekst by atkowac PRL kotre juz od 20 lat nie istnieje.

    Waszmoscie tluczki, ‘kadett’ i ‘Falicz’ maja problem ze w PRL wszyscy obwatele mieli rowne prwa i potepiaja ‘awanans spoleczny’.

    Szczegolnie prymitywny jest komentarz “Andrzej Falicz pisze: 05/08/2009 @20.18” gdzie widzimy;
    “Komunistyczny system gospodarczo-polityczny demoralizował wszystkich, a zasada: czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy przenikała wszędzie.”
    “Komunizm atakuje wszystkie wartości tak, że w końcu każdy może stać się zbrodniarzem”

    Tego typu komentarze sa szczytem prostackiej glupoty. Demoralizacja i przestepczosc jest charakterystyka obecnej Polski a “czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy” bylo sloganem solidarnego ciemnorodu ktorego bekarty teraz rozkradaja Polske.

    Jest zadziwijace ze waszmoscie motloch-patrioci ‘kadett’, ‘ Falicz’, i ‚Slowomirski ‘ nie sa w stanie zrozumiec i skometowac mojego komentarza vdm pisze: 5/08/2009 @12.56 w ktorym temat poruszony jest jednym z najwiekszych przekrestw-zlodziejstwem w dziejach cywilizacji.
    Ale widac tu determinacje do naprawiania niedoskonalosci PRLu ktore nie istnieje od 20 lat.

    Tluczki, Don Kichoty; kadett, Falicz i Slawomirski, czas zamknac geby i ruszyc do akcji. Zlapcie za szablelki i jazda na Kresy Wschodnie. Zeby je odbic dla kilku szlachty warcholow. Ale nie popelniajcie beldow przywodzcow Powstania Warszawskiego. Rozmawiajcie z sojusznikami, zabezpieczcie zrzuty coca-coli, hamburgerow, hot-dogow, i oselek na szabelki.

    Do akcji motlochu, dosc waszych skowyczen na tym blogu. Pokazcie ze potraficie cos naprawic.

  106. Informuję Gospodarza, Moderatora i Gości tego blogu, że przejawiający niezwykłą aktywność blogowicz Lizak
    dopuszcza się manipulacji i ewidentnego łamania prawa autorskiego, polegającego na zamieszczaniu komentarzy w postaci kompilacji wielu fragmentów tekstów różnego autorstwa, sugerując jego WŁASNE autorstwo i oryginalność przemyśleń. W obszernych fragmentach wpisu Lizaka

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=592#comment-120199

    znalazły się poza danymi zaczerpniętymi z książki Tadeusza Walichnowskiego „U źródeł walk z reakcyjnym podziemiem”, Warszawa : „Książka i Wiedza”, 1975, również inne obszerne fragmenty tekstów innego autorstwa, skopiowanych z forów internetowych, co udowodniłem wcześniej. Tak spreparowany wpis publikowany jest następnie w wielu miejscach w sieci
    jako tekst własny Lizaka.

    Doszedłem do tego zupełnie przypadkowo, nie kierując się żadnymi podejrzeniami. Zainteresowały mnie dane przywołane w powyższym wpisie i postanowiłem poznać ich wiarygodność źródłową, do której udało mi się dość szybko dotrzeć. Niejako przy okazji dokonałem innych demaskatorskich „odkryć”.

    Zainteresowanych szczegółami biografii autora książki „U źródeł walk z reakcyjnym podziemiem” odsyłam tutaj

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Walichnowski

    Pozostawiam to bez komentarza.

  107. @gliwer
    Dziekuję za sprostowanie mojej pomyłki.

    Pozdrawiam

  108. @gliwer
    Wracając do Kazia Deyny. Sam dopiero po latach doceniłem jego klasę piłkarską. Za najlepszych lat K. Deyny, jako młodzieniec, postrzegałem sport pod innym kątem. Interesował mnie głównie wynik. Byłem kiedyś typowym kibolem. Dopiero w telewizyjnych powtórkach, po latach napawałem się jego wspaniałą techniką i umiejetnością „widzenia” całego boiska. Dzisiaj sport oglądam zupełnie inaczej. Rozróżniam niuanse. Jestem na boisku, a nie na trybunach. Kibicowanie zeszło na drugi plan.
    Kibicuję naszym!

    Pozdrawiam

  109. Bije sie w piers powtarzajac mea culpa po trzykroc.Bylem agresywny.
    Prosze o wyrozumialosc.Z reguly jestem czlowiekiem pozbawionym agresji,gotowym wysluchac innych racji ,polemizowac przedstawiajac swoja uzywajac argumentow.Sa jednak pewne granice kiedy merytoryczna polemika z adwersarzem jest dla mnie ublizajaca.
    Bo czy mozna polemizowac z tym fragmentem wypowiedzi ktore cytuje ponizej?
    „Chcę wam w ten sposób powiedzieć, że mając umoczone ręce w polskiej, niewinnej krwi nie macie żadnego moralnego prawa do pouczania lewicy.
    A umoczyliście swoje łapska w 1939 roku nie umiejąc obronić Polski przed hitlerowskimi najedźcami.
    Umoczyliście je oddając Rosji wschodnie dzielnice Polski.
    Umoczyliście uciekając przez Zaleszczyki i zostawiając naród samemu sobie.
    Umoczyliście je wywołując sromotnie przegrane Postanie Warszawskie.
    Umoczyliście je także wywołując wojnę domową .
    I umoczyliście je również nie umiejąc wyzwolić Polski.
    O tych też sprawach należy głośno wrzeszczeć ostrzegając Polaków przed szaleńczą prywatą prawicy strojącej się w demokratyczne piórka.”
    Ktos kto smie publicznie oglosic taka wypowiedz jest kims kogo w najlepszym wypadku nalezy ignorowac uwazajac ze jest osoba psychicznie chora.Taktowna polemika z tym osobnikiem jest ponizej mojej godnosci.
    moge jedynie raz jeszcze udzielic temu Panu swojej rady.Wracaj lobuzie tam skad przybyles tj na wschod.Dzierzynski i Rokossowski sa Twoimi bogami wiec prosze dolacz do nich.
    Twoja rola Polaka patrioty skonczyla sie przed dwudziestu laty.
    Sierp i mlot /nie krzyz/ na droge.

  110. Bobola 2.17
    Umęczony Bobola znowu wszystko pomylił. Swieniewicz nie jest „koszykarką czy siatkarką”, lecz pływaczką synchroniczną !
    Miażdżyca jest bezlitosna, ale podobno można zmienić dietę 😉

  111. Otago
    – mysle, ze trafil Pan w sedno i nasz gospodarz po raz kolejny uderza w nutke poprawnosci politycznej – na zasadzie o czym teraz nalezy (napisala wybiorcza, napisala polityka) pisac i z jakiej strony pouczyc w tym tygodniu tepy i ciemny narod. Zrobil to Pan na dodatek dowcipnie i co szczegolnie cenie lakonicznie

    TJ – niezwykle interesujacy wpis.
    Czapinskiego czytalem.
    Diagnozy nie da sie jednak uwolnic od przyczyn danego stanu i metod wyjscia z problemow.
    Ja uwazam, ze w pelni pokrywa sie to z dezintegracyjna rola destrukcyjnych przemian spolecznych zwanych skrotowo Komuna jak rowniez wynikajacej z PRL-owskiej nieefektywnosci zapasci cywilizacyjnej – i slabosci historycznie zaplatanych w osobisty oportunizm ” elit” – pije ad personam…
    Zasady postepownia i ich kod pisze sie przy pomocy pewnych moralnych odniesien i aksjomatow a my mamy ciagla relatywizacje na okraglo, ze tak nawiaze do okraglego stolu…PiS zdiagnozowal to slusznie – fatalnie wykonujac popelnil zbrodnie.
    To troche jak zbrodnia zadana lewicowosci przez realna nibylewice kumpli gospodarza – znowu ad personam.

    JJARG
    Bardzo dziekuje za strone internetowa , ktora na poziomie i w sposob bardzo interesujacy opisuje Powstanie Warszawskie i jego uwarunkowania.
    Ja natomiast staram sie byc dosadnie skrotowy ze wszytkimi tego konsekwencjami… znalazlem (bez podanych zrodel) wpis na internecie mowiacy, ze to Stalin dal sobisty rozkaz wstrzymania ofensywy radzieckiej – 2 sierpnia- gdy desant radziecki byl juz w toku.
    Panska strona historykow w pelni potwierdza, ze Sowieci mogli podbic cale Niemcy jeszcze w 1944 roku – mieli wszystkie atuty i mozliwosci militarne.
    Jezeli nie zrobili tego miedzy innymi bo zaskoczylo ich dlugo trwajace Powstanie (Stalin mogl wierzyc, ze Niemcy rozprawia sie z Powstaniem w pare dni a musial jak ruszyla lawina czekac ponad dwa miesiace…) swiadczyloby to o tym, z Europa Zachodnia zawdziecza wolnosc polskiemu Powstaniu Warszawskiemu i Powstanie to bylo pierwszym gwozdziem do trumny komuny, ktora mogla trwac znacznie dluzej ze wszystkimi fatalnymi konsekwencjami rowniez dla Polski – jest to duzo bardziej prawdopodobna hipoteza niz „bezsensowna i zbrodnicza decyzja sanacyjnych politycznie martwych elit” jaka jest z brawami przyjmowana prze zwolennikow gospodarza. na tym blogu

  112. magrud pisze:
    „No, bo, gdyby, okazało się , że seksafera to był humbug ziobrowej prokuratury to, np. taka “GW” i TVN oraz TVN 24 i inne przekaziory, srogo by wybuliły w ramach zadośćuczynienia ewentualnym ofiarom swoich oszczerstw, a i na wiarygodności ostro by straciły”.

    Sznowna magrud,
    wychodzi w Twojej opinii na to, że to „ziobrowa prokuratura” spreparowała dowody przeciwko Łyżwinskiemu! To było tak nieadawno i wypada pamiętać, że seksafera rozpoczeła sie na łamach „Gazety Wyborczej” artykułem „Praca za seks” z datą 12 grudnia 2006.

    http://wyborcza.pl/1,76842,3767928.html

    Wnioski, w kogo to miało uderzyć, kogo wyeliminować i skompromitować – pozostawiam inteligencji blogowiczów.

    Pozdrawiam

  113. Na chamstwo jest prosty sposób – wycinać obraźliwe posty ze swojego bloga przed ich publikowaniem. Jak w Polityce. Można też jak w Panoramio, gdzie przy każdym wpisie widać ikonę kosza. Właściciel swojej strony zawsze ma taką możliwość, by usunąć coś, co nie mieści się w kanonach zwykłego, normalnego, dobrego wychowania. Po kilku takich kasowaniach śmieciarzom odchodzi ochota paskudzenia na blogu. I kolejna sprawa. Jeśli ktoś jest osobą publiczną i o takich osiągnięciach jak pani Dorota Świeniewicz, która i mnie dostarczyła wielu wspaniałych emocji związanych z polską siatkówką, niech nie czyta ścieków. Po co dawać satysfakcję palantom? To nie oni kształtują jej życie osobiste, więc po cholerę brać ich na pokład własnej łódki życia? Pozdrowienia.

  114. Siadkowka kobieca zarowno halowa, jak i ta coraz bardziej popularna plazowa, ktora takze jest dysciplina olimpijska, zawdzieczaja swoja popularnosc nie tylko pieknie gry, ale w duzej mierze tym smuklym i slicznym pania ktore ja uprawiaja. Piekno i erotyka sa zreszta zwiazane ze sportem od starozytnej Grecji i chyba w XXI wieku nie ma w tym nic zdroznego. Miedzynarodowy zwiazek siatkarski jest wpelni swiadomy widowiskowych plusow swojej dyscypliny i wprowadzil ostry rezym w ubiorze siatkarek, majacy na celu zachowanie widowiskowosci tej dyscypliny sportu.

  115. Panie Lizak,
    Nie przebrnalem przez Pana list w calosci bo moja biedna lewicowo-prawicowa lepetyna nie znosi takiej ilosci bredni podanych dodatkowo w „madry” sposob.

    Tylko jedno: Ja nie instalowalem kapitalizmu w Polsce – instalowali go panscy koledzy jak jeden maz przy okraglym stole bardziej lub mniej lewicowi ale w rozumieniu polskiej lewicy realnej.
    Od Michnika do Rakowskiego (tego mozna nazwac liberalem socjalistycznym…)
    Dlatego mamy to co mamy czyli jak to nazwal Pan zlodziejski kapitalizm w miejsce zlodziejskiego socjalizmu tylko zlodzieje sie nie zmieniaja o czym swiadczy koalicja SLD PiS w telewizji.
    Powstal etatystyczny potworek kapitalistyczno-panstwowy.

    A, ze podoba mi sie model dunski – mam nadzieje, ze mam do tego prawo.
    O Dziadkach i wujkach juz pisalismy.

    Nie jest bynajmniej schizofrenia zapewnic ludziom (masom) godne, wolne i sprawiedliwe zycie co jest jakoby celem lewicy (poczytaj se Pan jakie sa zadania lewicy – bynajmniej nie jest to dyktatura bolszewicka).
    I tak jezeli jest to mozliwe tylko przy wolnym rynku to jest to jaknajbardziej lewicowe – o czym przekonala sama siebie np. partia pracy w Wielkiej Brytanii.
    Socjaldemokracja szwedzka moze odspiewywac miedzynarodowke na swoich zjazdach ale wolnego rynku NIE TKNIE.
    Dlatego Szwedzi maja wiecej lewicowych osiagniec niz jakakolwiek panska opcja leninowsko-stalinowska od Korei Polnocnej poczawszy na Kubie skonczywszy

  116. w toku” dyskusji” temat podstawowy został tak zagmatwany, że pod koniec to już nie wiadomo o co poszło. I to jest wysoka kultura dyskusji?

  117. @ Absolwent

    Przepraszam. Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Nie określam słowem „debile” ludzi, którzy uważają, że ktoś dobrze lub źle gra w siatkówkę, tylko tych, którzy swoją niechęć do wyników pracy czyjejś osoby artykułują w taki sposób, z jakim zetknęła się Dorota Świeniewicz. Ja sam w młodości lubiłem oglądać sport (ale także uprawiać). Rozumiem, że ktoś, kto zawzięcie kibicuje, może zawiedziony rzucić grubym słowem, kopnąc krzesło itd.

    Natomiast przenoszenie frustracji z powodu czyichś wyników sportowych w taki sposób, w jaki się to odbywa (a o czym właśnie się dowiedziałem, bo nie zajrzałem) świadczy o krańcowym skretynieniu. Nikt im nie każe tego oglądać. Ludzie wypisujący takie rzeczy, jak „ile lat ma ta stara baba ze zmarszczkami i cellulitisem, tu trzeba wypruwać żyły, skoro pani Świeniewicz tego nie rozumie, to do widzenia…”, i to tylko dlatego, że Polska przegrała mecz, są i pozostaną dla mnie debilami, choćby nie wiem jak to się Absolwentowi nie podobało.

  118. vdm pisze:
    2009-08-05 o godz. 12:56

    Blogowicze, podniescie sie ponad pospolite tchorzostwo. Jezeli nie zajmiecie stanowiska w tej sprawie mie macie prawa narzekac na co kolwiek.

    Ja myslalem ze te ciezkie lata po przejeciu wladzy przez solidany ciemnorod byly rezultatem ich skandalicznej glupoty i prostackiej wiary w obietnice, propagande i cuda zachodu.

    Ponizszy tekst udowadnia jednak ze to byl to skoordynowany plan zniszczenia polskiego przemyslu i ronictwa. To byla zbrodnia wszech czasow przeciwko polskiemu narodowi.

    Nelezy rozliczyc wszystkich ktorzy brali udzial i wzbogacili sie w przez okradanie nas wszystkich, naszych rodzin i przyszle pokolenia polakow.
    To jest amunicja dla partii opozycyjnych i powinni ja wykorzystac. Jezeli sa takie partie i sa wystaczajaco uczciwe. Kopjujcie i przekazujcie.

    Fragment z linku http://www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html
    The Secret Financial Network Behind „Wizard” George Soros

    „Polska, w koncowce 1989, Soros zorganizowal tajne spotkanie miedzy komunistycznym reformujacym rzadem Premiera Mieczyslawa Rakowskiego i liderami nielegalnej (wtedy) Solidarnosci. Na podstawie dobrze poinformowanych polskich zrodel, na tamtym 1989 spotkaniu Soros przedstawil swoj plan dla Polski.

    Ten plan zakladal, rzad komunistyczny (Rakowskiego) musi pozwolic Solidarnsci przejac wladze zeby zdobyc zaufanie spoleczenstwa. Po przejeciu wladzy rzad Solidarnosci musi spowodowac upadek przemyslu i rolnictwa po przez astronomicznie wysokie oprocentowania, brak rzadowego kredytu, by stworzyc sytuacje niewyplacalnosci (przemuslu i rolnictwa). (i po przez otwarcie granic do bez clowego handlu). Po osiagnieciu tej sytuacji Soros obiecal inwestycje od jego bogatych miedzynarodowych przyjaciol jako potecjalnych kupcow w prywatyzacji.

    Jednym z przykladow tej prywatyzacji jest Huta Warszawa. Experci hutnictwa oceniali koszt budowy takiej huty (w roku 1996) na okolo $3-4 miliardy. (gdyby byla budowana przez zachodnia firme). Polski rzad zgodzil sie przejac dlugi Huty Warszawa i sprzedac ja do Lucchini firmy z siedziba w Mediolanie za $30 milionow ! Soros zatrudnil swego przyjaciela z Hrvard Univerystetu, Jeffery Sach, ktory poprzednio byl doradca w Bolivi odnoscie polityki ekonomicznej ktorej rezultatem bylo przejecie ekonomii tego kraju przez mafie handlujaca cocaina.

    Zeby wprowadzic swoj plan w Polsce Soros stworzyl kilka instytucji miedzy innymi fundacje Stefana Batorego ktora byla oficjalnym sponsorem Jeffrego Sacha w Polsce w latach 1989-90. Soros potwierdza ‘ustalilem bliski personalny kontakt z Lechem Walesy glownym doradca, Bronislawem Geremykiem. Rowniez bylem przyjety przez Jaruzelskiego by otrzymac poparcie dla moich fundacji (jak Batory)”.

    Soros pracowal z glownymi graczami polskiej ‘terapi szoku’, Witoldem Trzeciakowskim, i doradca do ministra finansow (wtedy w 1990) Leszkiem Barcelowiczem. Barcelowicz byl tym ktory pierwszy wprowadzil Soros-Sach szok terapie w Polsce.

    Soros potwierdza, kiedy Walesa zostal wybrany prezydentem glownie dzieki naciskom z zachodu, Walesa zatrzymal Barcelowicza jako ministra. Barcelowicz narzucil zamrozenie pensji kiedy przemysl byl zbankrutowany przez zamkniecie rzadowych kredytow. PKB spadl o 30% w ciagu dwoch lat.

    Soros przyznaje ze wiedzial ze szok terapia spowoduje bankructwo firm, olbrzymie bezrobocie, zamkniecie zakladow i powszechne niezadowolenie.

    Z tego powodu Solidarnosc miala byc rzadem zeby kontrolowac oburzenie spoleczenstwa. (I zwalac jej przyczyny na komune). Po przez fundacje Batory Soros zatrudnil Adama Michnika i razem ze wspolpraca ambasady USA w Warszawie narzucil cenzure medialna przychylna do Soros szok terapii i nieprzyjazna do wszystkich krytykow”.

    Przeczytajcie caly artykol pod linkiem. To jest rewelacyjne.

  119. Ktoś tu wspominał Dzieżyńskiego. Przeczytałam dwa artykuły:

    http://lewica.pl/blog/jakubowski/19815/ ,

    http://lewica.pl/blog/jakubowski/19837/ … Ktoś wie coś naprawdę?

  120. Fan Doroty,
    Jasne, że Świeniewicz jest / była wspaniałym zawodnikiem. A jednak, jako siatkarski kibic, głównie męskiej reprezentacji, wielokrotnie obserwowałam podobne do jej, reakcje. Jak coś nie wychodzi , to często cała drużyna się „rozpada”. Wzajemne pretensje są wyrażnie wyczuwalne po drugiej stronie ekranu. Znika natychmiast grupowa identyfikacja, podług schematu – co złego to nie ja, tylko oni.
    Takie zachowania, wskazują na nadrzędność myślenia w kategoriach sukces – porażka. Zamiast, ważny jest kunszt, a wynik jest drugorzędny.
    O tym pisałam.
    To chyba nie jest dobrze, ze p. Dorota odchodzi w momencie gdy jej i reprezentacji nie idzie. Powinna przeczekać złą passę.
    Nie znaczy to, broń Boze, że usprawiedliwiam internetowo -medialną nagonkę.

    TJ,
    Dziękuję za znakomity, mądry tekst. Mnie też nurtowało pytanie, co jest z nami nie w porzadku?
    I doszłam do tych samych wniosków. Parę miesięcy temu napisałam nawet dłuższy tekst na temat historycznych przyczyn naszego społecznego zacofania. A także, w innym wpisie, przedstawiłam propozycje zmian w szkolnictwie, które, moim zdaniem, mogłyby doprowadzić do pogłębionej socjalizacji i likwidacji wielowiekowych zapóżnień.
    Póki co, media i niektórzy politycy , w dużej mierze świadomie i celowo, utrwalają i stymulują te stadne instynty. To bardzo żle rokuje na przyszłość.

    Serdeczne pozdrowienia, magrud

  121. Pozwolę zabrać sobie głos w tej sprawie ponieważ przytacza tu Pan Gazetę, która świadomie, jak się wydaje, manipuluje nami opisując sprawę Doroty Świeniewicz.
    Obraźliwy tekst, który jak słusznie Pan zauważył przekracza wszelkie normy przyzwoitości, został użyty przez jego autora wcześniej i to kilkukrotnie. Wtedy Gazeta nie reagowała. Nie słyszeliśmy też o jakimś innym sportowcu rezygnującym z reprezentacyjnej kariery. Gazeta nie przytacza już innych opinii oprócz dwóch, które zostały dodane przez internautów już po ogłoszeniu decyzji przez Dorotę Świeniewicz (zresztą pod artykułem opisującym tę decyzję), które zresztą nie były już nawet w małej części tak radykalne i odnosiły się do podjętej decyzji a nie do wyglądu, wieku czy nawet jakości gry naszej siatkarki.
    Ale to jedno. Mnie bardziej zastanowiło jak to możliwe, że ktoś kto przez tyle lat musiał zmagać się ze stresem, z krytyką i współzawodnictwem może tak łatwo zrezygnować z celu, opierając się jedynie na jednej obrzydliwej opinii (piszę jednej bo przytaczanie przez Gazetę komentarzy dodanych po decyzji jest dla mnie dowodem na to, że zabrakło więcej takich, które mogły być przyczyną rezygnacji).
    I tu dwa spostrzeżenia, na które nie znajduję odpowiedzi.
    Po pierwsze wypowiedź trenera reprezentacji sugeruje, że to wcale nie wpisy na forum były przyczyną tej decyzji, ale zakłamanie i obłuda pewnych osób ze środowiska siatkarskiego (koleżanek? komentatorów? działaczy? trenerów?), które co innego mówią w prywatnej rozmowie a co innego na forum publicznym.
    Po drugie, co wiąże się z pierwszym, gdzie byli przyjaciele Pani Świeniewicz, kiedy załamywała się rzekomo pod presją obrzydliwych opinii forumowiczów? Dlaczego koleżanki z drużyny jej nie wspierały? Co robił trener?
    Jeśli decyzja o rezygnacji została spowodowana presją z internetowego forum to otoczeniu Pani Doroty nie przynosi to chluby.

    Kiedy trudniej było by Panu się podnieść i zagrzać serce do walki? Wtedy gdy opluwali by Pana ludzie obcy, nieznani czy też wówczas gdy nóż w plecy wbiłby ktoś komu by Pan ufał, ktoś kto był częścią Pańskiego życia?

  122. Dzieki Pani Stachurskiej znalazlem cos co moze byc miodem na uszy Pana Lizaka znanego wielbiciela „Solidarnosci”:

    „w okresie tzw. pierwszej „Solidarności” 1980-1981. Żądano wprowadzenia egalitarnego limitu wysokości dochodów i stanu posiadania majątku. Wynikało to z przekonania, że dochód nie jest związany z pracą, talentem, kompetencją, z gospodarnością odpowiedzialności, lecz stanowi niezasłużony przywilej, w nagrodę za spryt. Wśród postulatów strajkowych znalazło się żądanie rozdzielenia podwyżki po 2000 zł jednakowo każdemu, niezależnie od wyników pracy, sprzeciw wobec wolności ekonomicznej, która musiała rodzić nierówność. Na tym drugim biegunie pozbawionym jednak utopijno-destrukcyjnych cech mógłby się znaleźć postulat spolegliwości prof. Kotarbińskiego rozumiany jako moralny nakaz pomocniczości i poprawy losu bliźnich, którym się mniej w życiu poszczęściło.”
    KUZINSKI

    Bo jak to u nas bywa najbardziej lewicowa jest prawicowa Solidarnosc i PiS a najbardziej prawicowe SLD i swietej pamieci M. Rakowski.
    Co poniekad potwierdza sie w praktyce.
    I tak niechec do Solidarnosci i Kaczorow wynika u Lizaka i Pana Passenta z niecheci do lewicowosci, ktora dla zaciemnienia obrazu nazywaja prawica jedynie z powodow antyklerykalno-obyczajowych czyli drugorzednych (nie badacych baza a raczej nadbudowa) – to by w pelni np. tlumaczylo przywiazanie i zakladam cieple uczucia Gospodarza do USA. Rowniez niechec do prowadzonej przez swiatowa lewice krytyki Izraela itp.

    Ale nie prosciej by bylo to po prostu oswiadczyc:

    ” Nie lubie lewicowosci po to sa rzady tlumu, gwizdajacych na brudnych paluchach mas i spiewajacych narodowe hymny „kupcow”.
    Nie lubie lewicowosci bo to motloch krzyczacy na meczach „Zydy”.
    Lubie salony z kultura, szampanem i rozmowami o sztuce, lubie przyjecia dyplomatyczne we frakach, lubie moich bogatych kolegow w Nowym Jorku a nie lubie lewicowosci bo ona oznacza populizm i rzady chamstwa”
    Czy tak nie jest drogi gospodarzu?
    I dalibysmy sobie spokoj z udawaniem lewicowca bo przeciez ‚Solidarnosc” trzeba bylo gonic bo sie tej 10-cio milionowej masie roboli we lbach poprzewracalo i mieli ochote rzadzic.
    Dlatego teraz ze zrozumieniem przyjmuje Pan np. palowanie chamstwa – tym bardziej, ze wladza nie jest juz po stronie lewicowego PiS-u ale jakze blizszych sercu…gladkich Europejczykow-liberalow w dobrze skrojonych garniturkach potomkow arystokracji w stylu Komorowskiego.
    Z nimi powinno przyjsc sie dogadac…jak panisko z paniskiem.

    podpisal
    Hrabia Falicz

  123. Pokutnicy

    I.Wprowadzenie

    Ku pamięci bestialsko pomordowanym Polakom przez polską prawicę przedstawiamy naszą listę prawicowych „śladów zbrodni” do zbadania przez Instytut Pamięci Narodowej i wyciągnięcia na jaw innych niegodziwości polskiej prawicy, jak następuje:
    * Borowo niedaleko Kraśnika – miejsce, gdzie 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ na rozkaz Aleksandra Zdanowicza „Zęba” rozbroił, a potem zamordował 26 bojowców GL pod dowództwem Stefana Skrzypka „Słowika”. Zabito także czterech świadków zbrodni – chłopów z pobliskiej wsi. Od „wyczynu” NSZ-owców odcięło się dowództwo AK, nazywając je „ohydnym mordem”.
    * Częstochowa, willa przy ul. Jasnogórskiej 25 – w jej podziemiach w 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne wraz z gestapo urządziły więzienie dla partyzantów GL i działaczy PPR. Na górze znajdowała się siedziba fikcyjnej firmy budowlanej, w której pracowali bandyci z NSZ, wyposażeni przez hitlerowców w dokumenty chroniące ich przed aresztowaniem.
    * Wieś Dubiniki – miejsce rozstrzelania w czerwcu 1944 r. 27 Litwinów przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Był to odwet za zamordowanie przez litewskie oddziały 39 Polaków.
    * Wieś Wiluki na Białostocczyźnie – w maju 1945 r. „Łupaszka” zebrał jej mieszkańców w centrum wioski, a potem spalił domy Białorusinów. Bandyci rozstrzelali też jednego z mieszkańców. Pozostałym radzili: „Zabierajcie swoje pakunki i zabierajcie się do matki Rosji”.
    * Rząbce w pow. włoszczowskim – miejsce wspólnego ataku Brygady Świętokrzyskiej NSZ i oddziałów niemieckich na radzieckich oddział partyzancki. Żołnierzy rozbrojono, rozebrano do naga i zmuszono do wykopania sobie grobów. Potem 67 partyzantów rozstrzelano.
    * Wieś Wierzchowiny na Lubelszczyźnie – oddział NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” w czerwcu 1945 r. spacyfikował ją, zostawiając po sobie 194 ofiary.
    * Dąbrowa niedaleko Rzeszowa – w 1944 r. były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił tam pełnomocnika reformy rolnej Władysława Kornaka. Urzędnik został zamordowany dwoma strzałami w głowę.
    * Gietrzwałd w woj. olsztyńskim – 28 grudnia 1946 r. banda „Tygrysa” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość napadła na miejscowy urząd gminny. Porwała z niego 20-letnią dziewczynę, Łucję Anatolak, urzędniczkę, członkinię PPR. Ręce dziewczyny wykręcono do tyłu i skrępowano drutem, a potem przewieziono do wsi Kot w pow. nidzickim. Oprawcy bili Łucję do nieprzytomności. Skatowaną, ledwo żywą wrzucili do ogniska. Zginęła w potwornych męczarniach.
    To są zaledwie pojedyńcze przykłady postępowania polskiej prawicy wobec Polaków.Poniesione ofiary w liczbie 30 tysięcy Polaków zamordowanych przez prawicę wymagają uszanowania i uczczenia przez współczesnych, poprzez oznaczenie tablicami pamiątkowymi i obeliskami,miejsc bestialskich mordów dokonanych na naszych siostrach i braciach z powodu zwykłej i prostackiej nienawiści ideowej.
    Tę niekorzystną dla siebie sytuację blogowa prawica stara się zakrzyczeć wrzaskiem i bełkotem oraz bzdurami i intelektualnym rynsztokiem.
    I to jest elementarny komentarz dla zbrukanych sztandarowych reprezentantów prawicy na tym blogu.

    II.Rozwinięcie wprowadzenia

    Polski śmigłowiec zestrzelony w Afganistanie
    Chavez ostrzega przed wojną w Ameryce Płd.
    1 września „Putin zobaczy Stalina”
    Wróciły po 140 dniach przymusowych robót
    Ważny raport ministerstwa z danymi sprzed lat
    Remont konsulatu w Chicago w cenie 6 domów
    Pożar zakładów w Mysłowicach (tvn24.pl)
    Policja zlikwidowała ubojnię psów na smalec
    Ogólnopolskiemu dziennikowi grozi eksmisja
    Coraz bliżej ostrego prawa antyspamowego
    Kraków: sanepid kładzie tornistry na wagę
    Pięć lat więzienia za zmuszanie żony do seksu

    Oto czym nas karmią prawicowe media na przykładzie platformy Onetu. wdniu 06.08.09.
    Dowiadujemy się wtym serwisie informacyjnym, że nadal bohatersko walczymy w Afganistanie z byłymi sojusznikami USA ponosząc bolesne i kosztowne klęski,co nas jednaknie nie przeraża ,ponieważ Polska mlekiem i miodem stoi.
    I nie przeraża nas koszt 30 milionów złotych za ruski śmigłowiec Mi jaki straciliśmy dlatego ,że jest to komunistyczny szmelc latający, który koniecznie pozbyć się trzeba, by przesiąść się na bardziej klasowo klasyczne amerykańskie osiągnięcia militarnej myśli bojowej w powietrzu.

    W tym kontekście stan zadłużenia naszego państwa nie ma nic do rzeczy, ponieważ my musimy walczyć dalej o wolność, pluralizm i demokrację tych terrorystycznych oberwańców z Talibanu oraz utrzymanie amerykańskiej bazy więzienniczej w Guantanamo, którzy z odleglości dziesiatków tysięcy kilometrów stanowia dla nas śmiertelne zagrożenie.A wojsko wiadomo ,aby było utrzymane w wysokiej sprawności bojowej musi permanentnie walczyć i strzelać ,nawet wówczas jak nie ma za co, bo tu o pieniądze nie chodzi lecz o idee.Bezrobotni na swoje nędzne świadczenia mogą poczekać albo i wywali się ich z listy uprawnionych do otrzymywania świadczeń.

    Kryzys też sobie może poczekać wobec gardłowej polskiej wojny z Afganistanem.
    Nie ma niczego ważniejszego dla naszej demokratycznej cywilizacji prawicowej jak błogosławiona walka o wartości chrześcijańskie z przeklętymi pohańcami.Wiadomo chodzi o pełną realizacje sojuszu wierzących i bogatych. A z ciućmokami nikt gadał nie będzie, oni mają swoje przeznaczenie służenia prawomyślnym jako tarcze strzeleckie. Jakiś podział obowiązkow musi istnieć w tym dobrym, sprawiedliwym świecie kapitałokracji.

    Okazuje się, że mało jest ruchawki w Iraku i Afganistanie to i szukuje się kolejna w Południowej Ameryce z racji militarystycznych poczynań USA.Jak Onet podaje:”Prezydent Wenezueli Hugo Chavez skrytykował wczoraj plan rozmieszczenia dodatkowych wojsk amerykańskich w bazach w Kolumbii i oskarżył USA o zwiększanie swej obecności wojskowej w regionie pod pozorem walki z przemysłem narkotykowym; powiedział też, że Wenezuela kupi od Rosji więcej czołgów, ponieważ porozumienie wojskowe między USA a Kolumbią stanowi dla niej zagrożenie.” W ten to właśnie sposób mimo zgłaszanych protestów przez wiele krajów Ameryki USA starają się wzmocnić swoja obecność militarną tam gdzie im wygodnie.Jeśli do swojej bałamutnej propagandy wolności nie potrafią .przekonać skomunizowanych terrorystów, to wysylają im świętą krucjatę swych zakonników w mundurach marines z karabiunami i bibliami w rękach. Jakież to piękne i nowoczesne.Posiadanie tak wspaniałych sojuszników strategicznych napawa nas głęboką radością a duma tak nam rozpiera klatke piersiową jak kardiolog delikwentowi przed zawałem.

    Jak zwykle bardzo elegancko cieszymy się się, że jak przyjedzie do nas Putin na 1-go września to zobaczy on na planszy Stalina ręka w rękę z hitlerowcami,co wprawi go niewątpliwie w doskonały nastrój a nas w jeszcze lepszy.Tymi szampańskimi nastrojami budujemy właśnie szampańską przyszłość prawicowej Polski.Plujemy już tak intensywnie i tak często ,że nawet nam nie przeszkadza kiedy czynimy to pod wiatr.

    Zachłystujemy się wreszcie ze szczęścia, że emerytowany Clinton po starej znajomości wyrwał z Korei Północnej dwie demokratyczne dziennikarki poszukującej w strefie komunizmu amerykańskiej wolności.Jako iż nikt ich tam nie zapraszał więc można się domyślać, że wysłało ich na tę badawczą wyprawę CIA,pod osłona nocy i swoich wpływów.Zawiodły jednak kompletnie szpiegowskie nadzieje,ponieaż koreańskie UB nie dało się naiwnie podprowadzić.Dwie adeptki wywiadowczego interesu wpadły przy nielegalnym przekraczaniu granicy.Za co zostły posadzone na lat 12.Kara surowa ale uzasadniona w kontekście istniej,ącego tam ciągle konfliktu i napięć polityczno-militarnych.Dlatego zaangazowalsię w te wpadke i rozróbę sam były Preezydent i nadzorca CIA niejaki Clinton.Akcja się jak zwykla powiodła Stanom Zjednoczonym i dwie dziewuchy przywrócono demokracji. Jakież to piękne ,nierprawdaż? Dla malutkich i głupiutkich.

    Dalsze nasze matactwa pokazuje się na przykładzie Ministerstwa Zdrowia, które zgodnie z oczekiwaniami KK prowadzi wiadomą politykę prorodzinną w wyniku , której nie może się zmarnować ani jeden męski plemnik oraz żadna kobieca komórka jajowa. A zmarnowanie zapłodnionej komórki jajowej jest barbarzyństwem i morderstwem. Że też oni się tak nie martwią innymi swoimi ofiarami, chociażby tymi ruskimi co uświerkli w Polsce po wojnie rosyjsko-polskiej z 1920 roku w naszych demokratycznych i prawicowych obozach w liczbie znacznie przekraczającej ilość ofiar katyńskich. Co prawda tych ofiar nie wolno zestawiać i porównywać,bo co polski hrabiowski oficer w błyszczących oficerkach, to nie to samo byle ruski kacap w łażący boso i z usmarkanym nosem.

    Nastepnie informuje się nas o błyskotliwości biznesowej polskich władz solidarnych ze szczególnym uwzględnieniem naszych służb dyplomatycznych pod wodzą znanego amerykanofila i turysty afgańskiego niejakiego pana Radka.I tak panowie szlachta solidarnie rada w radę ustalili ,że należy odremontować budynek polskiego konsulatu w Chicago,by zbytnio nie odbiegał od mafijnego tła tego miasta.Jak i postanowili tak i uczynili.Wyremontowali budynek za ponad 8 milionów dolarów.A za tę kwotę każdy uczciwy biznesmen może kupić aż osiem takich budynków.

    Trudno jest zarzucać,ze względów formalnych, polskim dyplomatom nieuczciwość,ale głupotę na pewno można. Do tamtego zaprzyjaźnionego mocarstwa zawsze kierowaliśmy najlepsze kadry,aż strach wobec tego pomyśleć jakie „elity” kieruje się do podrzędnych krajów. Kiedyś był bardzo głośny skandal dyplomatyczny za czasów Geremka kiedy bardzo znany polski dyplomata polski w USA zajmował się hodowlą kotów w prowadzonej przez siebie placówce. W każdym bądź razie uczmy się od naszych elit , że biznes można na wszystkim robić poczynając od kotów a kończąc na nieruchomościach.

    By zbyt daleko nie odbiegać od problematyki krajowej wypada powiadomić społeczeństwo o pożarze.Pożarów ci u nas potęga.Pali się wszystko lasy,łąki ,domy i ludzie.Za komuny jak spłonął człowiek to raz na dziesięć lat ,na Stadionie Dziesięciolecia , na oczach tysięcy gapiów i by śmieszniej było sam się oblewał benzyną i podpalał by jego dzieci mogły w telewizji obserwować jak on się politycznie dla nich poświęcał.A u nas obecnie jak się już ludzie pala to dziesiątkami jak w Kamieniu Pomorskim, pod okiem lokalnych władz samorzadowych i specjalistycznych służb bezpieczeństwa publicznego. I to nie jakieś tam durne samopodpalenie,gdzież tam, to są zazwyczaj klasyczne podpalania przez piromanów ,bo nikt o zdrwych zmyslach w demokracji nie podpala,no chyba,że komunista,ale to już inna para kaloszy.

    By nie kwękać na nieskuteczność panstwowych służb publicznych to docenić należy wysiłki policyjne na polu chwytania psów podwórkowych w Kłobucku.Nie wiem dlaczego panowie konkurencyjnie wchodza w drogę jeszcze bardziej wyspecjalizowanym służbom hycli.Faktem pozostaje oczywistym,przy wszystkich zastrzeżeniach, że w nowych uwarunkowaniach inicjatywy prywatne jjej poszukiwanie nisz biznesowych jest nieograniczone,co zapowiada nam ogromny sukces ekonomiczny. jak się okazuje więc mamy już nie tylko hodowle znakomitych psów bojowych, które pożeraja nawet małe dziewczynki i dzieci.

    Dopracowaliśmy się już rownież hodowli otłuszczających psy podwórkowe. Dla tych celów, mam wrażenie, rozkwitły także wyspecjalizowane ubojnie przydomowe tych nieszczęsnych piesków, których tłuszcz ostatecznie pożerają za niemałe pieniążki jakieś ludzkie sukinsyny.

    Kiedy za miłej babuleńki komuny dyrektorzy pewnych zakładów mięsnych za ładowanie do flaków zamiast pasztetowej, pakowali papier toaletowy, którego wtedy ponoć nie było, może właśnie z tego powodu,otrzymali wyroki śmierci to odezwało się wielkie solidarne oburzenie , że jak tak można było krzywdzić ludzi, znaczy się komunistycznych dyrektorów.

    Ciekawe jak obecnie osądzeni zostaną mordercy biednych piesków i zjadacze ich tuszek.Proponuje pewnego rodzaju dystans i tolerancję wobec oceny podanych faktów bowiem do końca media jak zwykle nie informują o tle zjawiska. Czy psy były pożerane z głodu, czy stanowi to przejaw luksusu, a może wyraz walki z nadmiernie rosnącymi cenami leków.Dogłębna analiza ze strony odpowiedzialnych towarzyszy solidarnościowych jest niezbędna.

    Dla rozwoju pluralizmu w Polsce jest niezbędna wielorakość i wielostronność prezentowania ludzkiej myśli ,tak przynajmniej stoi zapisane w demokracji, nawet tej burżuazyjnej.Zgodnie właśnie z tą ideą zlikwidowano pismo „Dziś” a teraz podchodzi się w białych rękawiczkach do zdławienia „Trybuny”. Na każdego można ekonomiczny bat znaleźć jeśli chce się go politycznie utrącić. Pluralizm pluralizmem a racja po prawej stronie być musi.
    Nie będziemy zawracać głowy obywatelowi wybieraniem opcji i sądów.To wszystko się załatwi z wysokości i nieomylności kazalnicy.

    Jedynym panaceum liberalnych władz na wszelkie nieprawości i nieprawidłowości jest ograniczanie wolności dla swoich obywateli.Wyraża się to zwykle w nowelizacji Kodeksu Karnego zmierzającego w stronę jego restrykcyjności.I tak, zamachy na własność prywatną są bardzo surowo osądzane i karane wieloletnimi wyrokami .Natomiast kary za pozbawienie człowieka życia są nieporównywalne wobec tych pierwszych. Z tego wynika fakt prosty ,że w kapitaliźmie wyżej ceniony jest dom aniżeli jego właściciel. Oddaje to zjawisko całą głębię trapiących nas schorzeń społecznych na tle nowych stosunków. Również przygotowywanie nowego, bardzo rygorystycznego prawa antyspamowego jest być może uzasadnione, szczególnie wobec zalewu fali brutalności, prymitywizmu i chamstwa,zauważanego także na naszym blogu.Niemniej zawsze w takiej sytuacji próbuje się wygrać ukryty aspekt polityczny, bo wygrać walkę z opozycją. Stąd też z dużym zainteresowaniem i uwagą należy przyglądać się łapkom ważącym nam nowa strawę.Obyśmy nie wylali demokratycznego dziecka z komunistyczną kapielą, że użyję powszechnie zrozumiałego języka nobliwej prawicy.

    Jedyną pozytywną informacją jest wiadomośc, że Sanepid 1 września zbada ciężar tornistrów uczniowskich.Ciężar tornistra nie powinien przekraczać 10 % wagi ucznia .Dotychczasowe rozpoznanie wskazuje, że często te normy są wielokrotnie przekraczane, co praktycznie nikogo poza dziadkami nie interesuje, stąd w miłosierdziu swoim woża oni wnuczeta swoje samochodami do szkół, za co nikt im nie podziekuje ani wnuczęta, ani Pani Hall na spółkę z panią Kopacz.A w krańcowych wypadkach stwierdzono, że dziewczynka ważąca 20 kg nosiła tornister o wadze 9kg,co oznacza ponad czterokrotne przekroczenie dopusczalnej granicy.Miejmy nadzieję, że te badania sanepidowskie obrodzą stosownymi mandatami wobec odpowiedzialnych ludzi za przeciążanie naszych malusińskich i milusinskich.I nie tylko przekraczanie praw związanych z Newtonem ale także praw związanych przeciążeniami boskimi przyczynianymi przez katechetów.

    Na zakończenie burżuazyjno-katechetycznego przeglądu dnia serwuje się nam smakowitą perełkę. Sprowadza sie ona do tego, że skazano na 5 lat więzienia n męża za to, że zmuszał żonę do życia płciowego. Całe szczęście ,że sprawa dotyczy Malezji a nie Polski. Chociaż mieści się ona w nurcie skłonności i kanonach działania polskiego KK, by kobieta z ducha świętego na kamieniu poczynała. A czym my mężczyźni, wam święci młodziankowie w sukienkach naraziliśmy się? Oj ,nieładnie tak zachowywać się niczym pies ogrodnika. Sam nie zjem i drugiemu nie dam.

    I byłoby to tyle słów ewangelii świętej zaczerpniętej z polskich mediów uświęconych walką o wolność niedemokratycznych instytucji w demokratycznym państwie. Co nie jest domniemywanym absurdem lecz uświęconą rzeczywistością.

    III.Temat zasadniczy

    Na fonie ogólnej sytuacji ,którą postarałem się zakreślić w szkicowy sposób wypada przejść do bardziej uszczegółowionych zapisów i osiągnięć naszych prawicowych towarzyszy walki ideowej o lepsze jutro Polski.

    Okon uroczyście donosi, że w III RP 96 % polskich uczniów pije.Jakby nie patrzeć za komuny 100% piło w szkole mleczko,obowiązkowo, i ZOMO pilnowało bandycko tego nieszczęsnego procederu.Dzisiaj piją co chcą,biorą na co ich stać i wala w łeb kogo popadnie nie wykluczając swoich wychowawców.A i wychowawczynie też zdarza się gwałcą a i nawet zabiją swego wychowanka.Przy okazji powiadamiam niejakiego Kadetta , że w cudzysłów tych stwierdzeń nie będę ujmował, mimo że nie są to moje myśli a jedynie retrospekcje prasowe.
    Do rasowych publicystów blogowych należy kadett.Nie wiem jednak dlaczego przez małe k na przekór prawidłom sztuki,co stara się uporczywie prezentować w każdym miejscu i temacie.Jest to jego takie hobby prawicowe. A może i nie bez znaczenia na jego twórczość pozostaja ostatnimi dniami dosyć wysokie i nurzące temperatury.Bardzo słusznie on upatruje,że agresja nie wypływa od niego lecz z IPN-u, rozlewając się po całym świętym i antykomunistycznym terytorium III RP.
    Jego błyskotliwym zdaniem u Polaków agresję wywołuje Polon i dlatego Curie-Skłodowską należy wywlec z panteonu francuskich zasłużonych i rzucić krukom i wronom na pożarcie.Dla mnie jest to bardzo nowatorskie podejście , poniewaz dotychczas wszystko swój początek od komuny brało.

    W tej właśnie konwencji konsekwentnie utrzymuje się pan Sławomirski.Dla niego nie ma znaczenia, że owa babuleńka dokonała żywota przed ćwierć wieczem.Dla niego wszystko się sprowadza do regurgitacji czyli biernego przesunięcia się treści pokarmowej z żołądka do przełyku bez odruchu wymiotnego. Jest to jego własna definicja , która w zasadzie bezbłędnie określa istotę jego charakteru i twórczości.

    U wszystkich dopatruje się on feudalnych uzależnień i komunistycznych inklinacji ugruntowanych totalitaryzmem.Te skłonności znajduje on u swoich polemistów wręcz z policyjną precyzją ,sam pozostając poza owym kręgiem wtajemniczenia. Ten stan rzeczy zapewne podyktowany jest u niego burżuazyjną aberracją i postkomunistyczna traumą,jakie on wyniósł poza wykształceniem z morderczego PRL-u.

    Ciekawe jak on się w nim uchował, że ci bezwzględni ubowcy pospołu z esbekami nie wypatrzyli go i nie zrobili mu kęsim. Głowę natomiast można dać bez jakiegokolwiek ryzyka , że został on w ich tajemnych aktach zapisany. Pozostaje tylko jedna wątpliwość w jakim charakterze?Tak czy inaczej powinien on do lustracji wystąpić. Każdy kontakt z czerwonymi łapami bolszewickiego policjanta grozi odpowiednimi plamami na białej koszuli liberała.
    Te plamy należy sprać, najlepiej w proszku Ixi ,dwa w jednym.

    Pan Sławomirski jest oburzony antyżydowskimi nastrojami w Krakowie.Nie wie on też skąd to paskudztwo się bierze, bo on w swoim środowisku na takie zachowania nie pozwala.Życzymy zatem rozszerzenie wpływów,oby tylko nie przerodziły się one w syjonistyczne postawy. I tak źle i tak niedobrze.

    Pan Artur podziela pogląd,że:
    „polscy internauci sa czesto agresywni,chamscy i wypisuja brednie.Natezenie agresji znacznie wieksze,niz np. w blogach niemieckich.”
    Nikt jednak z naszych polemistów nie przyznaje s ię do takich poczynań. Generalnie uważają oni, że są eleganccy, pełni klasy ,kultury i wiedzy, poza jednostkowymi potknięciami jakie im się zdarzają.

    Pan Marek Kulikowski bardzo pozytywnie ocenia Woodstock zauważając jego pozywtywne zmiany kultury bycia w odróżnieniu od bywalców blogów internetowych, uczestników ruchu drogowego ,polityków i tym podobnych elit prawoskrętnych.Wypada uzupełnić, że w tym roku symbolem tej imprezy stał się Wałęsa, stąd zapewne ten wysoki poziom.Uczestniczyło w niej pół miliona młodzieży, w tym ca 150 tysięcy przyjechało młodych ludzi z Niemiec w ramach wolnoeuropejskiej integracji.
    Za wzór prawicowych pień uznać należy Pana Falicza, któremu nikt do kolan nie dorasta.
    Z chamstwem wychodzi już na pierwszej prostej bez ograniczeń i zawstydzenia, bo jest ono konsekwencją i schedą komunizmu ,co bardzo wyraźnie określił jeden z bliźniaków. Z tej też przyczyny, jest mu bardzo przykro, iż osobiście komuna mu się ciągnie jak kamień u nogi.Powoduje to u niego bardzo widoczne chromanie niczym u dr Housa.Diagnoza antykomunistycznie „pierwowo sorta” według najl;pszych amerykańskich wzorców, gorzej natomiast z praktyka wdrażania.Liście już dawno opadły a komuniści dalej wiszą…u władzy…jego zdaniem.Tenże kapitalistyczny lekarz,w chirurgicznym stylu, każe się nam odcinać od przeszłości.Tak to bywa kiedy jest się ułomnym to łatwiej znosić swe kalectwo w otoczeniu uczynionych przez siebie inwalidów, tylko tylko że ZUS -owi każe on inwalidów na bruk wyrzucać.Pokrętne i bezwzględne jak cały jego system wartości.

    Imputuje PRL-owi krańcową demoralizację poprzez zjawisko prostytucji.Zapomina jednak ,że w tamtym czasie zjawisko to było prawnie ścigane.A w nowych i ubóstwianych przez niego czasach sprzedajnych agencji towarzyskich mamy zatrzęsienie a nad głównymi traktami pań swobodnych obyczajów stoi bez liku. I komentarz jest tutaj zbędny. Gdyby te panie czyniły to z radosnego entuzjazmu wobec demokracji ,wówczas mógłbym zrozumiec takie poświęcenie, a jeśli robia to dla chleba, często z pijanymi i śmierdzącymi produktami kapitalizmu, wtedy świetlana postać Falicza nabiera zupełnie innego wymiaru.

    Wyróżniającą się bulwarowo jest postać pana ajw. Pozwala on sobie na sformułowanie:”Brak kultury w tym plemieniu Slowian Polnocno-Wschodnich, czyli u polskich owczarkow nizinnych”.To określenie definiuje go jednoznacznie i określa miejsce jego pochodzenia oraz taplania się.

    Analiza tekstów pozostałych blogowiczów wskazuje, że starają się oni trzymać obowiązujące standardy i w mniejszym lub większym stopniu zgadzam sie z ich uwagami,opiniami i ocenami. Przytoczyłem zaś imiennie tych, których linii politycznej i ich kultury osobistej nie podzielam. Powodują oni często na blogu niepotrzebny rwetes,pokrzykiwania i zakrzykiwanie polemistów, co ich zdaniem sprawia wrażenie , że problem znika a oni pozostają ze swoją ułomną prawdą.

    Chłopaki weźcie się w garść albo i w kułak, na chwałę nowego systemu i dajcie nam dobre przykłady byśmy nie musieli krytykować waszych upiornych poczynań i zajęli się własnymi problemami oraz koralikami w swoim różańcu na chwałę ludzi zasługujących na to. Zatem do konfesjonałów prawicowa braci, a potem na kolana i do pokuty.
    Módlcie się gorąco za ciężkie i główne grzechy wasze.
    Niech Pan wam sprzyja w pokucie waszej.
    _________________
    Tua res agitur

  124. Panie Redaktorze,
    doceniam Pańskie intencje i rozumiem, że chciał Pan wesprzeć Panią Dorotę, która czuje się osaczona.
    Gruntownie nie zgadzam się jednak z Pańska oceną rzeczywistości. Oczywiście wolałabym, by polscy internauci nie zachowywali się – w swej masie – jak zezwierzęcona horda prostaków. Wolałabym. Wolałabym również, by polscy kierowcy przestali wsiadać za kierownicę po kielichu. Wolałabym , by młodzi ludzie jadący autobusem czy tramwajem nie widzieli w pozostałych pasażerach wyłącznie osobistych wrogów /a w najlepszym przypadku – przedmiotu kpin, kiedy tylko przyjdzie im do głowy sobie ” pożartować”/ . Wolałabym, by dostęp 14-15 latków do alkoholu był niemożliwy. Wolałabym…
    Ale skoro nie mam na to żadnego wpływu, to i nie zamierzam brać tych patologii do siebie. Staram się tylko przebywać w przyjaznym ” środowisku ” i unikam sytuacji, w których chamstwo i prostactwo mogłoby mnie dopaść.
    Oczywiście to program minimum. Wiem jednak, że czas i europejska ogłada powoli wyruguje z nas / jako społeczności/ te wszystkie obrzydlistwa.
    Niedawno dziecko znajomych mieszkających na stałe w Anglii poszło do szkoły i kiedy jego rodzic – niezadowolony, że pierworodny został posadzony w jednej ławce z Hindusem zamierzał interweniować, spotkał się ze zdecydowaneym oporem własnej latorosli właśnie. Bo dziecko zdążyło sie z kolegą w ławce zaprzyjaźnic….
    A Pani Dorota? Powinna przestać te czytać te głupoty i oprzeć sie na osądach ludzi, których zna i którym ufa.

  125. Drogi Moderatorze.

    Przeszly juz nawet wpisy z godziny 14-ej, przeszly juz nawet takie jak:
    vdm
    „Jest zadziwijace ze waszmoscie motloch-patrioci ‘kadett’, ‘ Falicz’, i ‘Slowomirski…Waszmoscie tluczki, ‘kadett’ i ‘Falicz’ …
    Dalej jest o moim skowyczeniu itp….

    A mojej odpowiedzi na niezwykle ciekawy wpis TJ o kodach i kapitale spolecznym z 10.00 rano moderator nie przepuszcza.

    Czyzby jakis nowy pomysl na redakcje?

  126. Panie L izak goni Pan w pietke.

    Tego powoli nie da sie czytac, na prawde wyglada to na jakis poglebiajacy sie problem natury psychicznej (bez urazy) tak mi sie czasami podobalo co Pan pisal ale te przeblyski (z zachowujac dystans…) geniuszu moga byc jak czesto sie zdarza typowe dla wpadajacych w studnie szalenstwa.

    Ja jak cytuje to pisze, ze cytuje i podaje jak moge autora.
    Panu tez to radze i jest to ani lewicowe ani prawicowe dla ulatwienia.

    Dostalo mi sie juz nawet od panskiego ucznia vdm od chamow za Pana Winieckiego a Pan krytykujesz mnie za Kapuscinskiego – piszacego o skrajnej demoralizacji homo sovieticusa.
    POMOCY! To nie moja wina, ze czarne jest czarne.

  127. vdm, 12.58 pisze; „Poprzez fundację Batorego, Soros zatrudnił Michnika i razem we współpracy z ambasadą USA w Warszawie narzucił cenzurę medialną przychylną dla szokowej terapii Sorosa i nie przyjazną dla wszystkich krytyków.” Rezultaty znamy. Kraj pozbawiony przemysłu, wzorcowa demokracja, kwitnąca kultura i szczęśliwość wszelka. Toż to gorzej niż najazd hord hunów i bolszewików. Obawiam się, że cytowany prze vdm raport przejdzie bez echa, szczególnie w POLITYCE, dla której Michnik stanowi autorytet moralny. A to normalni przekupni zdrajcy.

  128. KADETT

    Mimo wszystko blogi, jako wizerunek ludzkiej duszy, dalekie sa od perfekcji Spowiedzi. Siedzi sobie proboszcz wygodnie, miekko, z pelnym brzuchem, niewidoczny dla delikwenta, ktory na kolanach, czesto znerwicowany, glodny, zalamany wylazi ze skory, zeby powiedziec o sobie wszystko co najgorsze. Z wlasnej nieprzymuszonej woli. Jak sie ma ten rzekomy cud techniki komputerowej BLOG do proboszcza ? Zero. Nic nowego ani lepszego nie wynalezlismy. Proboszcz wie wszystko. A my na blogu, mimo anonimowosci – bardzo malo. A kultura obrzadku jest zadziwiajaca. Nie ma agresjii, chamstwa, szczucia. Brzydki jezyk ? Inwektywy ? Wykluczone. A powszechny dostep do informacji ? Proboszcz obeznany z parafia moze polecic delikwentowi, zeby podzielil sie wiedza z sasiadem, albo – proboszcz sam dyskretnie rozprowadzi wiesc, ze n.p. najlepsze samochody to Fiat 126p. Albo koledze z sasiedniej parafii da dyskretnie poufny adresik – swietnie i niedrogo. Albo szepnie zakonnicy i ta z kolezankami rozpusci wiesc blyskawicznie, od magla do sejmu. Proboszcz dziala jak najlepszy moderator w sieci – jeden gest i delikwent znika. Proboszcz sie nie leni, nie wlacza konfesjonalu kiedy mu sie zachce, nie zbija bakow w barze , nie trzyma kolejki na kolanach w nieskonczonosc i w placzu: kiedy ten konfesjonal znowu otworza ? Proboszcz zapelnia luki klerykiem, wikarym a jak koscielny zdolny, to tez wyspowiada. I interes gra ! Przerw nie ma. Chyba sprzedam komputra i zapisze sie do najblizszej parafii.
    Ciebie tez namawiam. Gwarantuje, ze Lizak na nabozenstwo nie przyjdzie.

  129. Mnie najbardziej pasują dotychczas następujące komentarze blogowiczów (jakoże nie myślę samodzielnie, wg.Sławomirskiego 😉 ):

    1. Helena (8/5, 01:47) konkluduje: ”Polska kompletnie zdziczala na Waszych oczach i przy Waszym przyzwoleniu, przy Waszym milczeniu, no to teraz macie”. Oczywiście jest to tylko jedna ze stron medalu, ale chyba jest faktem, ze po restrykcyjnym peerelu popuszczono ludziom. Prawo złagodzono, na pilnowanie jego przestrzegania machnięto ręką. Nie o taki liberalizm chodziło, w moim przekonaniu. A wyszło na to, że pozwala się aroganckim osobnikom na włażenie sobie na głowę. Może czas zmienić tę “liberalną formułę”?

    2. TJ (8/5, 23:39) dał nam elaborat, który idzie głęboko i we właściwym kierunku, ale jakiś socjo-psycholog powinien te wątki uporządkować, mity i uproszczenia wytknąć i jeszcze raz wykierować na prostą. Widzę wiele sprzeczności i umykającą precyzję opisu. Na jedno chciałem zwrócić uwagę. Na polską szkołę. Panuje przekonanie, że lekcja języka polskiego to pole do popisu dla poetów, nowelistów i filologów, a potem się okazuje, że absolwent nie potrafi napisać jednego akapitu z sensem i składem: zdanie otwierające, cześć głowna, zdanie zamykające, oraz górująca nad tym jasność celu, bo o dłuższym tekście można zapomnieć. Język polski ma służyć ludziom przede wszystkim do skutecznej i sprawnej komunikacji i polska szkoła musi to zadanie udźwignąć.

    Druga sprawa – kapitał społeczny. W szkole kanadyjskiej panuje model, że gdzieś do końca gimanzjum (middle school, tj. do wieku 14 lat), a szczególnie w szkole podstawowej, pierwszym celem edukacji jest kreowanie umiejętności społecznych: komunikowanie się, praca w grupie, kooperacja, wyłanianie przywdców i innych ról, itp. Nota bene, przewódca, leader, to nie władczy szef, ale opiniotwórca, ktoś kto porywa resztę grupy do działania, ma w sobie energię i talent do prowadzenia, jednocześnie zachęca się takich urodzonych leaderów do doskonalenia swoich umiejętności przewodzenia. Jeszcze raz podkreślę – leader to nie władca nad grupą, ale jednostka najsilniejsza i wiodąca, która to “zatomizowane grono” powiedzie do przodu, znajdzie cel, uszczególowi go, przekona resztę. Taki przywodca jest potrzebny nie tylko w druzynie siatkowki damskiej, ale w kazdym zespole, w zespole zespolow, itd.

    Myślę, że polskie szkolnictwo jest w tyle. Formułki i dyscyplina wystarczały w minionym systemie. Gdy teraz odpadło to drugie (patrz pkt 1.) została niekształtna sfrustrowana masa, że tak powiem, quasi-edukacyjna.

    3. No i rację ma gregger (8/6, 14:00): ”Jeśli decyzja o rezygnacji została spowodowana presją z internetowego forum to otoczeniu Pani Doroty nie przynosi to chluby”. Generalnie, internet jest narzędziem, które należy oswoić i celom społecznym podporządkować, a nie usiąść i płakać.

    T.O.

    P.S. Ta libacja z Wloszkami jakos przeciaga sie autorowi Kartek z Hiszpanii. (:

  130. Krwawy Feliks w roli matki Teresy

    „kiedy Dzierżyński przeprowadzał dziesiątkowanie więźniów wujek akurat musiał wystąpić jako ten dziesiąty, być może rysy twarzy były za mało rosyjskie, w każdym razie Dzierżyński zapytał: odkuda ty? – A ja z Polszy, matematyk. No jak matematyk to idź tam, tu na lewo, tu na prawo, tam długi korytarz, później drzwi i wyjdź, i idź! I wyjście okazało się na wolność”.

    Link pani Teresy Stachurskiej

    Slawomirski

  131. Aussie pisze do Lizaka:

    „Twoja rola Polaka patrioty skonczyla sie przed dwudziestu laty.
    Sierp i mlot /nie krzyz/ na droge.”

    Zgadzam sie z twoja opinia o Lizaku.
    Lizak nie jest moim partnerem na blogu od dawna.

    Slawomirski

  132. magrud pisze:

    „Teraz skazał Popeckiego za nakłanianie Anety Krawczyk do usunięcia ciąży i podawanie oksytocyny. Skazał, jak wynika z medialnych doniesień, wyłącznie na podstawie jej zeznań.”

    magrud wie lepiej

    Slawomirski

  133. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Magrud – 5.08, 17:59 – pisze

    „My tu gadu-gadu o d..Maryni, a Sąd Najwyższy zmienia nam powoli ustrój.
    Wcześniej skazał Leppera za pytania zadawane z trybuny sejmowej, choć Konstytucja stanowi w Art. 105 ust.1, iż : (…) Ciekawe, na jaką podstawę prawną powołał się SN określajac, który z dwóch świadków Popecki czy Krawczyk jest bardziej wiarygodny?”

    En passsnt pisze

    „Kiedy czyta się komentarze w sieci (nie mówię o naszym blogu, choć i tu niektóre wypowiedzi są napastliwe i ad personam), to ręce opadają.”

    Co prawda ani Lepper, ani – uzyje standardu Gospodarza – Lyzwa nie sa moim marzeniem, nie oto chodzi, to jednak „ Kiedys nas zamykali dzisiaj ubieraja w stroje pajaca” – stary bolszewicki chwyt – prawda Gospodarzu?
    Tutaj chodzi o SN i nagonke-standard, nagonki urzadzane nie tylko przez Gospodarza.
    Tutaj ukryte sa zrodla wod mineralno-leczniczych po standardach PRL-u, ktorymi poi sie spoleczenstwo non-stop aby przypadkowo nie wyroslo ponad standard przyjety, jedynie sluszny w PRL-u.

    Tej arogancji gientkiego piora lamania zasad nikt na blogowisku poza paroma osobami nie dostrzega?
    Swego czasu na „zapraszam.net” byl wpis dotyczacy trzech filarow degrengolady pozostawionej w IIRP po PRL-u, inaczaj mowiac „Do czerwonej gwiazdy do Koka-Koli” – to jest to!

    Post Christum.
    magrud dzieki za wpis z 5.08, 17:59. Tak trzymaj…

  134. Dioaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dociekliwy mlodzial IIIRP moze zadac podchwytliwe pytanie, co to jest standard PRL-u? On wygladal i nadal wyglada +/- miniej wiecej tak >
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20090806&typ=my&id=my11.txt

  135. vdm,

    jak Pan sobie życzył wysłałam znajomym Pana komentarz. Czy ich informacje zaskoczą? Gdyby jednak, to co mogliby zrobić? Zostało nie iść na kolejne wybory?

  136. Panie Sławomirski, nie sądzi Pan, że porównanie do Matki Teresy nie jest dla Feliksa mało zaszczytne? Polecam poniższy link:

    http://www.przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,2108.html

    Wklejam ten link, choć nie jestem człowiekiem jednostronnie myślącym – nie podzielam nienawiści pewnej części lewicy do osoby Papieża, co nie znaczy, że nie jestem w stosunku do ostatecznych efektów jego działań w kwestii transformacji ustrojowej w najwyższym stopniu krytyczny ( sam zresztą oceniał to post factum z dużą trzeźwością i surowością, co pokazały media dopiero w ostatnich dniach jego zycia ).
    Napisałem jednak również artykuł o arcybiskupie Marcinkusie, szefie banku watykańskiego, pozwalający dostrzec w nim raczej ofiarę cudzego sprytu, niż pełnego premedytacji w pełni świadomego skutków restauratora kapitalizmu, będącego rzekomo przyjacielem Pinocheta.

    http://antykapitalista19171959.salon24.pl/84887,zbrodnie-paula-marcinkusa

    To, co napisałem w swoich artykułach, to efekt wielu lat badań i studiowania źródeł wytworzonych przez wszelkie możliwe opcje – tylko w ten sposób można dokonać rzetelnej krytyki źródeł. Jestem przeciwny dogmatyzmowi panującemu w naukach humanistycznych, opartego na przyjmowaniu „jedynie słusznej racji” na wiarę. Unikatowe postawy pewnych jednostkowych postaci nie zawsze rozstrzygają kwestii, jak wygląda system polityczny, który jest produktem działań znacznie większej liczby ludzi.

    Pozdrawiam.

  137. Powtarzam do znudzenia, że w demokratycznej Szwecji większość aroganckich, już nie mówię ordynarnych czy chamskich komentarzy jest najspokojniej w świecie wrzucanych do kosza przez moderatorów. No ale z czego by wówczas żyło tvnowskie matołectwo ?. Także ten mój komentarz niechybnie wylądowałby w śmieciach.

  138. telegraphic observer pisze:

    2. TJ (8/5, 23:39) dał nam elaborat, który idzie głęboko i we właściwym kierunku, ale jakiś socjo-psycholog powinien te wątki uporządkować, mity i uproszczenia wytknąć i jeszcze raz wykierować na prostą. Widzę wiele sprzeczności i umykającą precyzję opisu.

    TO,
    Będę wdzięczny, jeśli poza ogólnikami króciutko jakieś konkretniejsze refleksje zaprezentujesz.

    Magrud,
    Podzielam Twoją wiele razy prezentowaną tu na forum tezę o potrzebie wszechstronnej edukacji społeczeństwa. I od razu stawiam pytanie – czy jesteśmy jako społeczeństwo przygotowani na to, czy konieczny wysiłek zaakceptujemy, czy klasa polityczna jest świadoma takiej potrzeby, czy istnieją w państwie instytucje, jakieś think-tanki, które zajmują się intensywnie tą sprawą? Pytania retoryczne.

    Jesteśmy jako społeczeństwo w martwym punkcie. Zilustruję to wynikami mojej prywatnej sondy społecznej. Wiele razy w relacjach towarzyskich udawało mi się doprowadzać interlokutorów do podjęcia oceny zachowań bliźnich. W tym kontekscie celowo podsuwałem do użycia terminy „empatia” i „asertywność”. Prawie w 100 % przypadków spostrzegałem u swoich rozmówców olbrzyyymi znak zapytania w oczach i taaakie ośle uszy. Nasze społeczeństwo jest najzwyczajniej nieświadome pewnych spraw, nie weszło jeszcze w fazę poznawania siebie. Nie posiada współczesnej tożsamości. Protezami tożsamości są tradycje powstańcze, martyrologiczne.
    Pzdr, TJ

  139. G.OKON
    Mogę się mylić, ale coś mi się wydaje, że pomyliłeś konfesjonał z amboną.

    http://i.pbase.com/o6/15/412015/1/70521423.jUJc8Ann.IMG_4091.jpg

    My tutaj jesteśmy w roli zwierzyny, nie powiem, że łownej, bo wtedy przeprowadzałoby się selekcję, a potem odstrzał. Tu nie ma żadnej selekcji. To, co tu jest, nazwał dobrze TJ (w skrócie – stado wilków).

    Okon, na miłość gejów (temat następnego wpisu ‚myśliwego’), trzymaj się swej roli, inaczej cała zabawa nie ma sensu. W lesie nikt się nie spowiada.
    W lesie jest zażarta walka o przetrwanie, w ramach podziału na zwierzynę płochą i drapieżną. Myśliwy zna obyczaje zwierząt, nie od dzisiaj je obserwuje. Co więcej, myśliwy lubi świat zwierząt.

    Niektóre ze zwierząt darzy wiekszą sympatią, inne chętnie by odstrzelił. Nie może. Myśliwy, co prawda, odrzucił światopogląd idealistyczny, ale nie przeszkadzało mu to w niczym, żeby odrzucić i speciesism (szowinizm gatunkowy).

    Myśliwy przychodzi do boru kiedy przyjdzie mu na to ochota, włazi po drabinie na samą górę, wyciąga lornetkę i obserwuje, jak zwierzyna zareaguje na zadaną paszę. Mam dalej pisać..? 😉

  140. Lizak (8/5, 23:02) dziękuję za odpowiedz Tez tak uważam. TJ(8/5, 23:39) to nie jest „zapóżnienie cywilizacyjne „to brak poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego, które społeczeństwa bogate z tzw rozwiniętym socjałem nie odczuwają tak dramatycznie telegraphic(8/5, 16:11) „Generalnie, internet jest narzędziem, które należy oswoić i celom społecznym podporzadkować, a nie usiąść i plakać „i z tym ostatnim cytatem się zgadzam .POWINNO BYĆ TAK ,że moderatorzy, właściciele portali winni ujawniać swoje nazwiska tak jak to robi szef, każdej szanującej się firmy. ANONIMOWI MODERATORZY DOBIERAJA WYPOWIEDZI , SAMI PRODUKUJĄ WPISY (poprzez swoich ludzi) i w ten sposób wpływają negatywnie na internautów. Na plotkarskim Pudelku masowo odwiedzanym przez młodzież niszczona jest Weronika Rosati, Justyna Steczkowska, Joanna Liszowska i sympatyczna Kasia Cichopek.

  141. Szanowny gospodarzu! Był czas kiedy czytałem Onet, WP, Interię itd oraz zamieszczane tam komentarze. Teraz już tego nie robię. Jedynym skutecznym sposobem uwolnienia się od zalewu chamstwa i „plastiku” jest po prostu zerwanie jakiegokolwiek kontaktu z tymże chamstwem i „plastikiem”. Pozdrawiam serdecznie stały czytelnik „Polityki”. Piotr

  142. Hey, TJ – elaborat jest bodaj od slowa labore, znaczy wypracowanie, duzo pracy, dzieki wielkie. Idzie gleboko i we wlasciwym kierunku – to chyba dobrze. B. dobrze. Faktycznie pozniej spac nie moglem, jak zaczalem myslec co tez ja wypisalem. Nie gniewaj sie. Sprzecznosci to raczej z innymi komentarzami, ktore naciagaja, aby tylko cie pochwalic.

    Np. „wszechstronna edukacja spoleczenstwa” – to jest ogolnik, nie uwazasz? Tak czy siak, b. pochwalam twoj wpis – jakze szeroki, ale nie mam czasu dyskutowac szerzej. Podalem tylko te dwa szczegolowe. Czy masz jakas opinie o tym co ja napisalem?
    Dzieki – T.O.

  143. TO, dziękuję za odpowiedź.

    Jeśli chodzi o „wszechstronną edukację”, to użyłem niefortunnego zwrotu – chodziło mi o wielostronną edukację, czyli od wszystkich możliwych stron, zarówno mediów, jak i organizacji rządowych, samorządowych, a także innych społecznie użytecznych wspieranych celowo przez państwo.

    Z punktu widzenia moich marzeń o edukacji społecznej – gdy widzę w TV w bloku wiadomości jakiś wywiad z policjantem drogowym, który po omówieniu wypadku apeluje w stylu „kierowco jedź ostrożnie!”, to pusty śmiech mię ogarnia. Jest to wołanie na puszczy. Odizolowany głos, który w kraju, w którym pewnie 1/3 obywateli ma prawo drogowe za spis pustych formułek potrzebnych do zdania egzaminu, a dalsza 1/3 tak nie myśli, ale notorycznie przekracza przepisy drogowe, jeśli nikt nie widzi, jest mniej skuteczny niż niedzielne kazanie proboszcza na sumie lub klaskanie pani przedszkolanki przywołującej dzieci do porządku.
    Tu potrzebny jest wielostronny nacisk na obywatela, a ostatecznym elementem tego nacisku powinna być rygorystyczna praca organów ścigania.
    Problem naszego kraju jest głębszy. A mianowicie – czy społeczeństwo sobiepanków, w którym większość osób nie pojmuje najważniejszej roli prawa w państwie – organizującej, nie mające za sobą tradycji państwa prawnego, jest w stanie samo siebie uzdrowić i zacząć pewnego dnia szanować prawo?

    Tu działa mechanizm sprzężenia zwrotnego – dlaczegoś biedny – bom głupi, dlaczegoś głupi – bom biedny.
    Albo – dlaczego nie zapinasz pasów – a ja widziałem jak policja jechała też bez pasów, a poza tym Korwin w TV mówi, że to jest niekonstytucyjne, państwo nie może mi kazać tego, to jest moja sprawa.

    Czy tu jest potrzebny czynnik zewnętrzny, np. przymus przestrzegania procedur unijnych, którego obecność na wielu dumnych (akurat nie w tym miejscu, co trzeba) Polaków działa jak czerwona płachta na byka, czy może mamy oczekiwać, że narodzą się jacyś tacy, jak Komenski z Piłsudskim i dźwigną ten ciężar za nas.
    Jesli chodzi o edukację szkolną, to nic większego nie stoi na przeszkodzie, aby już teraz ją ukierunkować prospołecznie. Jest to najpilniejsza sprawa. Najszybciej może przynieść efekty.

    Pzdr, TJ

  144. Wydaje mi sie, ze jednak polskie blogi roznia sie od wszystkich innych. Zgadzam sie z pharlapem i TJ co do typowych roznic miedzy nami a reszta swiata.

    I to nie jest wylacznie kwestia genow, bo przecie wystepujemy jednak w paru roznych odmianach, ani wylacznie wyksztalcenia. Co mnie uderzylo, to fakt, ze Amerykanie polskiego pochodzenia sa dla mnie rozpoznawalni, mimo niepolskich nazwisk, badz zupelnego odejscia od polskosci.

    Bo kiedy podczas dyskusji slysze zdanie ktore nie wnosi niczego nowego, a ma tylko pokazac, ze sie z przedmowca nie zgadzam bez podania zadnych argumentow, wiem ze to swojak i zamykam sie, zeby oliwy do ognia nie dolewac.

    Oczywiscie maja racje Bobola i TO. Powojenny skok socjalny naszego spoleczenstwa i nasz system szkolnictwa nie mogly doprowadzic do znaczacego wzrostu kultury spolecznej, ale jak zwykle co wrodzone a co nauczone jest tak splatane, ze trudno wskazac palcem ktory czynnik wazniejszy.

  145. Dawid Jakubowski pisze:

    2009-08-06 o godz. 21:49
    Panie Sławomirski, nie sądzi Pan, że porównanie do Matki Teresy nie jest dla Feliksa mało zaszczytne? Polecam poniższy link:

    http://www.przekroj.pl/wydarzenia_swiat_artykul,2108.html

    Matka Teresa jest stereotypem dobroci.
    Kolejny stereotyp obalony.
    Coraz trudniej jest pisac.
    Dziekuje za link.
    Komunista nie jestem.

    Slawomirski

  146. czy Pan, (mój) drogi Autorze (D.P.) nie zauważył, że „GW” użyła starą metodę Pańskiego kolegi (J.U.) – cytując te plugastwa?

  147. P.S. „ofiarą sadystów z sieci. ” ??
    Cóż, starzejemy się – wszyscy… ale jabłonie kwitną niezmiennie, raz w roku…

css.php