Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.08.2009
poniedziałek

Media über alles

10 sierpnia 2009, poniedziałek,

„Czwarta władza (media – Pass) cieszy się w Polsce pozycją szczególną. Chroni ją swoisty immunitet. Środowisku dziennikarskiemu nie tylko nie patrzy się na ręce, ale nie próbuje się nawet zaglądać do jego głów” – pisze prof. Andrzej Nowak w „Dzienniku” (8.VIII). Zdaniem autora, media wymknęły się spod kontroli demokracji, zaczęły w niej odgrywać rolę hegemona. Potrafią bezkarnie z pogardą odnosić się do całych grup społecznych, obsługują te same ludzkie słabości, które uwypukla demokracja rozumiana po platońsku, przede wszystkim lenistwo i niecierpliwość. Oczekujemy od mediów prostej, szybkiej informacji. Tendencja ta prowadzi do prostactwa odbiorców i dostawców medialnej sieczki – pisze Nowak. Prostactwo połączone z pychą, stawia dziennikarzom bardzo niskie wymagania. „Wystarczy  tupet i wiedza o tym, co dzisiaj mówią i piszą, czego oczekują przewodnicy mojego stada. I już dziennikarz sam czuje się przewodnikiem stada” – stada czytelników, słuchaczy, widzów.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę się zgadzał ze znanym (także z konserwatywnych poglądów) historykiem, prof. Andrzejem Nowakiem, promotorem pracy magisterskiej mgra Zyzaka (!), ale wypada się zgodzić. Coś w tym, co napisał, jest. Arogancja, ignorancja, pycha, bezkarność i niebywale silna pozycja mediów rzucają się w oczy. Nie jest co prawda tak, że „czwarta władza”  nie jest pod żadną kontrolą, gdyż kontrolują ją odbiorcy (choćby przy pomocy pilota telewizyjnego czy odmawiając kupna pewnych gazet), a także kontrolują się nawzajem: „Rzeczpospolita” kontrolowała „Dziennik” w walce o rząd dusz na prawicy, „Wyborcza” kontroluje „Rzepę” (pisząc obszernie o tym, że rodzina Dariusza Fikusa odebrała „Rzepie” prawo do nazywania swojej nagrody jego imieniem), dziennikarze prawicowi kontrolują lewicowych (Wildstein jest wiernym czytelnikiem Żakowskiego), tygodnik „Wprost” trzyma na muszce „Politykę”. Istnieje także szeroki front Michnikofobów i „Gazetofobów”.

Ale – jako człowiek, który ponad 50 lat spędził w mediach –  przyznaję, że  coś w tej krytyce mediów i demokracji medialnej, sformułowanej przez prof. Nowaka jest na rzeczy. I na tym bym skończył, gdybym jego artykułu nie doczytał do końca. Tymczasem, po ogólnej krytyce mediów, Andrzej Nowak zaczyna pisać „śmiało i po nazwiskach” – tak jak żądał aktyw partyjny w latach 60. „A kto poucza pouczających?” – pyta profesor, i odpowiada: Michnik i jego gazeta. „W niej dziennikarze najważniejszych mediów (zwłaszcza elektronicznych) szukają codziennego natchnienia…” Potem autor przechodzi do „wychowawców”, wśród których wymienia Mazowieckiego, Geremka, a obecnie  „błaznów”  mediów  (Kuba Wojewódzki) i polityki (Palikot).

W dalszym ciągu swojego eseju Andrzej  Nowak zdejmuje już profesorską togę i zakłada mundur PiS, leci czwartą RP: Mediom chodzi o pieniądze, chodzi o wielkie interesy, o likwidację mediów publicznych na rzecz prywatnych, a przy okazji – o zwiększenie kontroli nad władza polityczną. Profesor obawia się, że w Polsce, podobnie jak w USA, środowisko dziennikarskie jest „znacząco przesunięte na lewo”. W Polsce, do takich badań na szerszą skalę „nie dopuszczono” (!) pisze profesor, ale kto i komu takie badania uniemożliwił – nie wspomina. Na zakończenie, prof. Nowak pisze już językiem prezesa Kaczyńskiego i prof. Krasnodębskiego: Zabrakło badań nad genezą największych firm, które zdominowały nasz rynek mediów. „Zbadanie powiązań kapitałowych czy też  kontaktów na styku biznesu i polityki pozwoliłoby lepiej zrozumieć nie tyle kulturalne czy ideowe sympatie, ale także grę interesów prowadzoną przez określony ośrodek medialny”.

MOJE PODSUMOWANIE: To, co zaczęło się jako interesujący esej na temat słabości mediów i demokracji medialnej, skończyło się jako kolejna tyrada przeciwko układowi w mediach z „Gazetą” w tle.

UWAGA NA MARGINESIE: Ludzie rosną i jest nadzieja, że profesor Nowak także skoryguje swoje poglądy na media. Oto Krzysztof Skowroński, o którym była już mowa na tym blogu,  boleśnie odwołany, podobno dobry skądinąd  dyrektor radiowej Trójki (którym został z nominacji IV RP), zaczyna już nabierać dystansu to tego, co działo się w Polskim Radiu i w ogóle w mediach za czasów Braci K. „Czabański starał się zapewnić prawicy równoprawna obecność w tych mediach – mówi w tym samym „Dzienniku”. I to wprowadzanie, na przykład prawicowych publicystów, dziennikarzy, działo się czyimś kosztem. (…) Konkluzja: Polską rządzi układ, pociąga za sobą brzemienne konsekwencje. Skoro tak, to LUDZI UKŁADU TRZEBA OD MEDIÓW PUBLICZNYCH ODSUNĄĆ, bo powinnością tych mediów jest właśnie głoszenie prawdy. W imię takiego przekonania BYĆ MOŻE PRZECIĄGNIĘTO TEN WÓZ W PRAWĄ STRONĘ ZA DALEKO”.

Te ostatnie słowa podkreśliłem, żeby zaznaczyć, że to, co inni już dawno nazywali czystką i skokiem PiS na media,  zaczyna docierać nawet do jednego z autorów tego procesu.  Radujmy się z każdego nawróconego. Może następny będzie profesor Nowak?

***

POST SCRIPTUM: Kilka osób na tym blogu zareagowało ze zdziwieniem na jedno moje zdanie o Powstaniu Warszawskim (post pt. „Agresja historyczna”) i domaga się wyjaśnień. Napisałem mianowicie, że „Bez Powstania Warszawskiego nie byłoby ‘Solidarności’”. Wyjaśniam: Miałem na myśli, że Powstanie – acz poniosło klęskę, miało katastrofalne skutki, dotychczas nie osądzone  – przyczyniło się do umocnienia ducha wolności i niepodległości. Ponadto, a może przede wszystkim, świadomość zagłady setek tysięcy i wołającego o pomstę do nieba rozlewu krwi w poprzednim pokoleniu przyczyniła się do tego, że „S” była ruchem pokojowym, władze także miały w pamięci hekatombę miasta i determinację narodu, w sumie  realny socjalizm obalono praktycznie bezkrwawo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 223

Dodaj komentarz »
  1. W „dodatku” …o Powstaniu (jeszcze by sobie wielbiciele wyrobili niewlasciwe zdanie…) wartoby bylo dodac, ze Powstanie jako masowe skierowane przeciwko wladzy sowietow przedsiewziecie „najlepszych synow polskiej ziemi” zadawalo klam teorii masowym poparciu dla komuny.
    Stalo sie nie tylko miedzynarodowym dowodem moralnej malosci stalinizmu (wyrachowane oczekiwanie na wykrwawienie sie stolicy –
    „kontynuacja” Katynia) ale dla Polakow bylo to dowodem ostatecznych intencji „bratniego panstwa” i
    jako takie bylo naturalna inspiracja patriotyczno-wolnosciowego ruchu „Solidarnosci”.
    Nie mowiac o tym, ze wg. wielu historykow wlasnie Powstanie zapobieglo opanowaniu calej Europy Srodkowej przez Stalina (ktory wstrzymal desant Radziecki przez Wisle 2 sierpnia zaraz po otrzymaniu informacji Powstaniu).
    Jego kalkulacja, ze Niemcy „wyczyszcza” stolice z „reakcyjnego elementu polskiego nacjonalizmu” w pare dni nie sprawdzila sie i zmuszony byl czekac ponad dwa miesiace, pozwalajac wojskom alianckim wyzwolic ponad pol Niemiec.

    Co do rzadu dusz Wybiorczej felietony naszego gospodarza sa najlepszym dowodem na slusznosc teorii profesora Nowaka.
    Dwa ostatnie felietony o Dorocie i parze meskich kochankow sa przeciez inspirowane wytycznymi „biblii” rozowej inteligencji czyli wybiorczej.
    Dla Pana Daniela incydenty staly sie istotnymi wydarzeniami na skutek „instrukcji” plynacych z Gazety (pietnowane slabosci narodu w Wybiorczej dzien wczesniej przed felietonami wygladaly jak niegdys plynace z Trybuny „wytyczne” dla zaangazowananych dziennikarzy) – to takie widzenie Polski bez wychodzenia z domu – wystarczy przeczytac czym nalezy sie martwic.
    Wnioski profesora sa dokladnie symetryczne do wnioskow Gospodarza i artykul byl tak dlugo dla gospodrza „ciekawy” az nie zakonczyl sie diagnoza (na ktora zawsze mozna liczyc u gospodarza) – dokladaniem kaczorom.
    Prosze Panie Danielu przejzec sie w opiniach profesora jak w lustrze – wyglada sie zabawnie probujac sprawowc rzady dusz bedac na uslugach – jest zabawnie i falszywie po obu stronach …

  2. Dodatkowo cale te rozwazania o przeciaganiu wozow na ewo czy prawo nie ma jamniejszego sensu w Polsce gdzie prawo i lewo definiuje sie na zasadzie malego Kazia przegladajacego sie z otwarta buzia w lustrze.
    Socjalistyczno-populistyczny PiS jest „skarajna – kato prawica” a neoliberalne
    uwlaszczone elitki warszawskie to lewica.

    ” Współcześnie podział na prawicę i lewicę często nie bywa jednoznaczny. Do partii prawicowych bywają zaliczane te, które mają pewne lewicowe elementy, podobnie jak i do lewicowych zalicza się te, które mają elementy prawicowe. Ze względu na trudności w jednoznacznej klasyfikacji współcześnie istniejących partii tradycyjny podział na lewicę i prawicę jest zastępowany alternatywnym podziałem dwuosiowym, gdzie jedna oś przedstawia kwestie ekonomiczne, druga zaś społeczne.”
    Lewicowy ma byc Czarzastyi Miller z felietonikami z „wprost” a prawicowa „Solidarnosc” broniaca praw robotnikow…

  3. Obiecuje, ze wymienie klawiature…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Prosze sobie poczytac
    OCZYWISCIE w wybiorczej o wozie zwanym mediami przeciaganym na lewo lub prawo…i jaka to bzdura w polskich realiach polityczno-ideologicznych III RP.

    „Lipiński, wiceprezes PiS, to szara eminencja partii Kaczyńskiego i zausznik prezesa. Choć medialnie pozostaje w cieniu, jest jednym z głównych graczy w PiS-ie. Ma talent do prowadzenia gierek personalnych: znany jest głównie z afery z taśmami Renaty Beger, gdy obietnicami posady w rządzie próbował zwerbować Beger do PiS-u. Kim naprawdę jest Adam Lipiński? Czytaj!

    „Newsweek” pisze dziś na swoich stronach internetowych, że to właśnie on doprowadził do porozumienia PiS-u z lewicą, dzięki czemu ludzie związani z tymi ugrupowaniami przejmą kontrolę nad TVP.”

    …najsmieszniejsze oprocz plotkarskiego tonu (prowadzenie gierek personalnych…) typowego dla szmatlawca (przepraszam: Gazety)
    jest wlasnie ta: lewica…

  6. Ale jest nadzieja…dla profesora Nowaka, ze urosnie…
    z kabotynskim wdziekiem pisze wyrosniety.

  7. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pare dni temu czytalem (przypadkowo) pare art Nowaka. W jednym z nicht porownywal polskich ekonomistow okresu przed II WS z obecnym tzw `cudem gospodarczym´ L. Balcerowicza, ktorym poczestowano III RP.
    Chcialem nawet nitke Nowaka wkleic w blogowisko, ale pomyslalem sobie: juz tyla na temat talentu p Leszka Balcerowicza napisano … po co dolewc oliwy do plonacego ognia w glowie Kacaja.
    Widze, ze nie tylko Kacaj jest czlowiekiem spostrzegawczym(?)

    Pania profesorze po co to Pan bylo? … Trzeba bylo L. Balcerowicza zostawic w spokoju, to i Krasnodebskiemu by sie nie oberwalo.

    A propos „Jedyna znaczaca sila polityczna, jaka w Polsce powojennej skompromitowala sie realnym i czynnym antysemityzmem, byla PZPR. Ale nikt nie ma za zle w Europie politykom lewicy, ze do niej nalezeli (…) W takich wypadkach warto rozejrzec się za dobrym kijem. http://www.rp.pl/artykul/9133,346744_Krasnodebski__Dobry_kij__na_konserwatystow.html

  8. Ciekawe spostrzeżenia.

  9. Zanim zaatakuja mnie purysci ortograficzni – tak zjadlo mi r z przejrzec wiem wiem trzeba przeGladac co sie pisze.

  10. Obok „osiagniec” antysemickich polskiej lewicy Panie Feliksie (zalicza sie do nich rowniez najprawdopodobniej POGROM KIELECKI).
    Warte sa przypomnienia dzialania homofobiczne polskiej lewicy i to do ostatnich dni jej zywota u wladzy (1988 rok):
    „“” Stosunek władz komunistycznych wobec kontaktów homoseksualnych był jednak negatywny, co wiązało się ze stalinowskim podejściem do tego zjawiska, ukształtowanym w latach 30. XX w. PRL-owscy i radzieccy naukowcy – kryminolodzy, psychiatrzy czy prawnicy – w większości uważali homoseksualizm za patologię społeczną, uzasadniając ten pogląd argumentami podobnymi do argumentów z istnienia “praw naturalnych”. Środowiska homoseksualne były pod stałą obserwacją MO i SB co najmniej od połowy lat 60., pierwsze zaś teczki osobowe zaczęto zakładać w latach 70.

    Akcja “Hiacynt”, na rozkaz Ministra Spraw Wewnętrznych gen. Czesława Kiszczaka, rozpoczęła się 15 listopada 1985. Rano w szkołach, uczelniach, zakładach pracy na terenie całej Polski pojawili się funkcjonariusze MO i zatrzymywali lub aresztowali osoby podejrzane o homoseksualność lub kontakty ze środowiskiem osób homoseksualnych. Łapanki urządzano też w miejscach spotkań osób homoseksualnych. Aresztowanym zakładano teczki o nazwie “Karta homoseksualisty”, zdejmowano odciski palców, a niektórych nakłaniano do podpisywania oświadczeń:

    Niniejszym oświadczam, że ja [imię i nazwisko] jestem homoseksualistą od urodzenia. Miałem w życiu wielu partnerów, wszystkich pełnoletnich. Nie jestem zainteresowany osobami nieletnimi.
    Poza założeniem “Karty homoseksualisty” i zebraniem odcisków palców zatrzymani byli zmuszani szantażem do donosów na innych gejów, a także do opisu uprawianych technik stosunków seksualnych.

    Akcja prowadzona była do 1987 roku, choć kartoteki “Hiacynta” uzupełniano jeszcze co najmniej do 1988; w wyniku akcji zgromadzono ok. 10-12 tysięcy akt osobowych, które dziś tworzą tzw. Różowe kartoteki”

  11. sloganowe określenie lewica/prawica przypomina niesławne sto lat do tyłu. Może lepiej byłoby nazywać przód/tył,a może inaczej?

  12. Do duetu Kadett-Sławomirski w zamulanie blogu i jego destrukcję dołączył Fallicz. Nie śpią, nie jedzą i piszą lub przepisują bzdury. Miałem nadzieję, że sponsor da im na weekend wolne lub przestanie płacić dniówki. Sponsor jest jednakże bogaty i zawzięty.

  13. W ciągu JEDNEJ godziny Falicz zalał ( używam eufemizmu ) przy pomocy sześciu wpisów samych bzdur, wyzwisk, insynuacji i poniżeń pod adresem Gospodarza Blogu ten blog i ustawił dalszy ciąg dyskusji. Quo usque tandem abutere Falicz patientia nostra ?
    Mam tego zupełnie dosyć !

  14. Przebieg pogromu kieleckiego:
    „Pod budynkiem zaczął gromadzić się tłum, co działo się przy pełnej akceptacji sił bezpieczeństwa (normalnie legitymowane i rozpędzane były „zgromadzenia” nawet pięciu osób). Zaczęły się także schodzić grupy wojskowe – LWP, Żandarmerii Wojskowej, Informacji Wojskowej oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (tzw. „zaporówki”). Ta ostatnia z marszu ostrzelała pierwsze i drugie piętro budynku ogniem z broni maszynowej. Na miejscu rozpoznano także wysokich oficerów MBP z Warszawy a także Rosjan – Szpilewoja, jednego z „doradców radzieckich” i Kupszę, dowódcę radzieckich oddziałów pacyfikacyjnych. Na miejscu znajdował się także Adam Humer.

    Bezpośrednie sąsiedztwo budynku było otoczone formacjami wojskowo-policyjnymi. Poza nimi na miejscu znajdowała się tylko bojówka PPR-ORMO z pobliskiej Huty Ludwików o liczebności według różnych świadków od 60 do 1000 osób. Według zeznań kapitana UB Jana Muchy jego jak i wiele innych oddziałów bezpieczeństwa było w ubraniach cywilnych. Tłum gapiów znajdował się 150 metrów dalej w stronę ulicy Piotrkowskiej…W budynku padały strzały i słychać było krzyki. Nigdy nie ustalono kto strzelał, wiadomo że Żydzi również posiadali broń dla własnej ochrony. Żołnierze i przedstawiciele innych formacji mundurowych, przy całkowitej niemal bierności oficerów, wyciągali Żydów z budynku i przekazywali znajdującej się na zewnątrz bojówce ORMO i PPR. Kilku Żydów wyrzucono przez okna, co najmniej jednego celowo na nadstawione w tym celu bagnety na karabinach. Według części świadków grupa 4-6 mężczyzn, która wyprowadzała Żydów nie porozumiewała się po polsku tylko po rosyjskuWprowadzono godzinę policyjną… Pogrom się skończył. Zginęło w nim 37 Żydów (35 zostało rannych) i 3 Polaków, zabitych przez broniących się mieszkańców kamienicy Planty 7. U 11 zabitych Żydów stwierdzono rany postrzałowe, u kolejnych 11 charakterystyczne rany kłute od bagnetu z rosyjskiego karabinu Mosin”….

    Pogrom kielecki wzburzył opinię publiczną w Polsce i za granicą, wzmógł emigrację Żydów z Polski i innych krajów europejskich i przyczynił się do rozpowszechnienia w świecie stereotypu Polaka-antysemity, ktory do dzis jest pracowicie podgrzewany przez „lewicowe” media.

  15. @ absolwent, 2009-08-10 o godz. 10:45

    Rozumiem wzburzenie, ale przecież jest taka prosta metoda: pominąć wpis sygnowany ….
    Jasne, nie o to chodzi na blogu, żeby pomijać wpisy, lecz wydaje się to jedyną sensowną taktyką przetrwania. To problem nie tylko tego forum i chyba ‚demokratycznie’ nie do obejścia. Uratuje nas tylko zdrowy rozsądek 🙂 a wszyscy rozsądni nie mogą przecież przestać pisać!

  16. Andrzeju Faliczu! prosze nie wymieniaj klawiatury ! bez sensu zabieg .

  17. jasny gwint pisze:
    2009-08-10 o godz. 10:41
    absolwent pisze:
    2009-08-10 o godz. 10:45

    Zasypywanie / zamulanie blogu Troll-Postingiem, ktorego autorem jest subjekt podpisujacy sie pseudonimem Andrzej Falicz ma zapewne na celu zniechecenie zainteresowanych.
    Co wspolnego z artykulem red. Passenta ma wpis tego Trolla z godz. 10:57.
    Moze lepiej zeby Pan Falicz kopiowal klasykow albo cytowal fragmenty Harry Potera.
    Skutek bedzi taki sam.
    Pozdrawiam

  18. Absolwencie – prosze wykazac wyzwiska a bzdury zalac zelazna lewicowa logika.
    Prosze sie nie poddawac bez walki.
    6 wpisow to razem i tak znacznie mniej niz jeden (ktory niedlugo sie ukaze) autorstwa szanownego Lizaka.

    Dal uproszczenia reasumuje:

    – nie podoba mi sie sugestia gospodarza jakoby profesor Nowak powinien dorosnac…tak, jest dla mnie dowodem kabotynstwa gdyz sugeruje swojego rodzaju intelektualna wyzszosc gospodarza, ktora bynajmniej nie wynika z obiektywnych faktow – otoz Pan Daniel daje sobie prawo na podstawie 40 lat pracy w socjalistycznych mediach na wskazywanie palcem niedojrzalosci innych – to jest kabotynizm – mozna sie nie zgadzac bez zlosliwosci.

    – uwazam, ze podzial na lewice i prawice nie ma sensu zwlaszcza w stosunku do mediow, ktore jak wiemy w postaci telewizji podzielone zostaly przez PiS i SLD.

    -Uwazam, ze Wybiorcza byla inspiracja gospodarza do napisania dwoch ostatnich felietonow – zarowno felietonu o Dorocie jak i o Panach homoseksualistach – ukazaly sie natychmiast po zasygnalizowaniu tych tematow przez wybiorcza – potwierdza to teorie profesora Nowaka, ze
    „„W niej dziennikarze najważniejszych mediów (zwłaszcza elektronicznych) szukają codziennego natchnienia…”
    Dokladnie tak – czego dowodem sa felietony Pana Passenta.

    – Probuje wykazac, ze zarowno antysemityzm jak i homofobia i to instytucjonalna byla w sposob bez porownania bardziej nasilona za rzadow lewicy niz dzisiaj. Tym wykazac chce klam jakoby ksenofobia i nietolerancja miala rodowod prawicowy – jest to bzdura jezeli odniesiemy to do polskich faktow historycznych.
    Malo tego, uwazam, ze lewciwosc narzucona ze wschodu przyniosla ze soba obce tradycjom polskim nasilenie nietolerancji.
    Poniewaz gospodarz byl stalym elementem PRL-owskiego establishmentu jego zaangazowanie (po latach) po stronie tolerancji wbrew „tradycyjnej polskiej koltunerii” uwazam za dwuznaczne.

    -Przyganianie profesorowi Nowakowi przypomina przypowiesc o kociolku i garnku. Profesor jest zwolennikiem PiS-u ale Pan Passent prezentuje dziwny bezkrytycyzm w stosunku do „lewicy”.

    – Mityczna „postepowa lewica”, ktora ma stawic czola reakcji kato-prawicy (Logika Jasnego Gwinta) to grupa interesu typu Czarzasty, Napieralski, Jakubowska nie majaca nic wspolnego z korzeniami, ideologia lub praktycznymi efektami lewicowosci. Powtarzanie przez gospodarza tej „prawdy” o konflikcie zacofanej prawicy i postepowej lewicy jest w polskich warunkach bujda na resorach majaca sluzyc zaciemnianiu walki o podzial tortu. Gospodarz tego nie widzi a przeciez widzi – rwie wlosy z glowy dlaczego…pozostaje jedynie niesmak.

  19. Faktycznie trochę szkoda, że tekst mający szansę być ciekawą analizą lub chociaż opinią nt auto-deprecjacji współczesnych mediów, pozostał na tych samych torach co cytowany tekst prof. Nowaka.

    Panie Redaktorze, dlaczego po drugim bloku nie przestawił Pan zwrotnicy?

  20. Dwuletnie rzady PiS/SB/LPR pokazaly, ze Wodz chcial zastapic mityczny UKLAD wlasnym UKLADEM (vide TVP). Dlatego trzeba bylo sledzic Leppera od jego pierwszych dni w rzadzie i rozwalac LPR Giertycha. To sie nazywa silne przywodztwo. :)))))
    Kecaj

  21. Jak donosi korespondent Andrzej Falicz na miejscu pogromu kieleckiego oprócz wszystkich możliwych obecnych w Polsce najwyższych oficerów rosyjskich, których rozpoznano po nazwiskach ( mieli pewnie takie wizytówki na mundurach ! ) były także grupy z KBW, Żandarmerii, Informacji itd.( Wszyscy sie przedstawili ???) Na koniec wedle świadków było ORMO z Huty Ludwików w liczbie od 60 do 1000 osob !!!!! A może 10 tysiecy ?
    Całe zeznanie oczywiście podpisał naoczny swiadek Andrzej Falicz !

  22. Goraco polecam dwa felietony w Wybiorczej pierwszy, w ktorym Zakowski za Panem Passentem przeprasza Dorte Swieniewicz za chamstwo w internecie (nowa moda na preprasznie w imieniu…) i powtarza slowo chamstwo 18-scie razy plus idioci, debile, nieucy, glupki oczywiscie chamy itp „zrozumialy gniew” obroncy dobrych obyczajow (czyli znana nam z Wybiorczej zalana zolcia i przeklenstwami „wojan z nienawiscia”…).

    ORAZ DOSKONALA odpowiedz na artykul Zakowskiego na stronie obok (19)
    http://wyborcza.pl/1,76842,6910135,Cenzura_nie_lagodzi_obyczajow_w_internecie.html
    „Cenzura w internecie nie lagodzi obyczajow” Michala Olszewskiego i Pawla Wujca, ktorzy punktuja absurdalnosc zacietrzewienia „autorytetow”.
    Swietnie sie to nadaje do powtornej analizy felietonu gospodarza o Przepraszaniu Pani Doroty.
    Otoz wychodzi na to, ze jednak swiatowy internet jest rownie „chamski” jak polski – co podaje z radoscia zdajac sobie sprawe z rozczarowania gospodarza…

  23. Zdenerwowanych pragnę nieco zmartwić 🙁
    A. Falicza nie da się wywabić, z łamów, tak jak i Lizaka. Oni są wodoodporni i żaden detergent im też nie straszny. Nawet manie własnego blogu nie zniechęca ich od zamieszczania na tym, Passentowym, wykwitów własnej pracy myślowej, bo one im się tak podobają, że są gotowi w każdy możliwy sposób przybliżać te wartości każdemu, kto tylko tu trafia. Tu trzeba się tylko uzbroić w cierpliwość i najzwyczajniej omijać, skoro już tak na ten blog padło. 🙁

  24. Daniel Passent podsumowuje:
    „MOJE PODSUMOWANIE: To, co zaczęło się jako interesujący esej na temat słabości mediów i demokracji medialnej, skończyło się jako kolejna tyrada przeciwko układowi w mediach z „Gazetą” w tle.”

    Moje podsumowanie „”MOJEGO PODSUMOWANIA”
    Czyli dobrze się zaczęło i dobrze się skończyło. Układowi w mediach nie sposób zaprzeczyć. Nie sposób też zaprzeczyć ogromnej roli opiniotwórczej GW. Nie sposób również zaprzeczyć, że jedno z ważnych imperiów medialnych u zarania swego korzystało z pieniędzy Przywieczerskiego (afera FOZZ), który zapadł się pod ziemię. Nie sposób również zaprzeczyć, że m.in. dla wielu dziennikarzy ‚Polityki’ GW spełnia rolę kamertonu i objawiają oni wobec niej uległość jak wobec Pani Matki i traktują jako wyrocznię lub przynajmniej jako „gospodarza tematu”. Wszystko, co związane jest z krytyką GW brzmi dla nich fałszywie i nieznośnie.

  25. Absolwencie ja cytuje opracowanie z wikipedii – jezeli z drzeniem serca i radosnymi wypiekami oczekiwales typowych wzmianek o polskiej ciemnocie, braku tolerancji i antysemityzmie – jest mi przykro Cie rozczarowac.
    To byla typowa dla komuny hucpa – lewicowa az do bolu.
    Farfal czy Kaminski za „faszyzm” mieszani sa z blotem a byli milosnicy stalinizm- antysemickiego totalitaryzmu czy beneficjenci marcowej antysemickiej nagonki sa autorytetami od tolerancji – to jest to niesmaczne…

    Materialy na podstawie, ktorych powstal wpis o pogromie kieleckim (nie nie bylem swiadkiem ale Ty chyba tez nie) :

    1. ↑ „Zgodnie z ustaleniami IPN, 4 lipca 1946 r. w Kielcach zginęło 37 Żydów (35 zostało rannych) i troje Polaków. W liczbie ofiar nie uwzględniono śmierci dwojga osób narodowości żydowskiej, których zabójstwo (na tle rabunkowym) nie miało bezpośredniego związku z wydarzeniami przy ul. Planty.” Prokurator IPN: prawda o pogromie kieleckim czeka na wyjaśnienie, Gazeta Wyborcza, 2006-07-01[1]
    2. ↑ Po szoku, jaki wywołał pogrom zapada cisza trwająca kilkadziesiąt lat. Pierwsza przerywa milczenie prof. Krystyna Kersten, która publikuje na łamach Tygodnika Solidarność w grudniu 1981 roku artykuł o okolicznościach i przebiegu pogromu kieleckiego., recenzja wydawnictwa IPN „Wokół pogromu kieleckiego” na stronie serwisu informacyjnego Diapozytyw http://www.diapozytyw.pl/pl/site/ksiazki/wokol_pogromu_kieleckiego/
    3. ↑ After the Kielce pogrom, the situation changed drastically. Both Jewish and Polish reports spoke of an atmosphere of panic among Jewish society in the summer of 1946. Jews no longer believed that they could be safe in Poland, Bozena Szaynok, The Kielce Pogrom
    4. ↑ The pogrom in Kielce was a turning point in the post-war history of Jews in Poland. After the pogrom, the majority of the Jews remaining in Poland decided to leave. Until July 1946, some groups of Jews had wanted to stay in Poland in spite of dominant influence exerted by Zionism. Before the pogrom, an average of one thousand Jews crossed the Polish border illegally each month. In July, August, and September 1946, over sixty thousand Jews left Poland., Bozena Szaynok, The Kielce Pogrom
    5. ↑ Pogroms, Holocaust Encyclopedia, United States Holocaust Memorial Museum http://www.ushmm.org/wlc/article.php?lang=en&ModuleId=10005366
    6. ↑ Ubolewam jednak, że zarówno w Polsce, jak i za granicą wciąż pojawiają się opinie i wypowiedzi, których autorzy dążą do umacniania stereotypu Polaka-antysemity., Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Wolna i demokratyczna Polska nie boi się dyskusji o przeszłości, list do uczestników obchodów 60. rocznicy wydarzeń kieleckich, 2006-07-04.
    7. ↑ The violence brought international notoriety to postwar Poland, str. 113 w David S. Wyman, Charles H. Rosenzveig, The World Reacts to the Holocaust, The Johns Hopkins University Press, 1996.
    8. ↑ Błąd w składni szablonu {{Cytuj stronę}}. Brak podanego adresu cytowanej strony (parametr url=|).
    9. ↑ Tak m. in. Krystyna Kersten Kielce-4 lipca 1946 w: Tygodnik Solidarność 4 grudnia 1981
    10. ↑ M. Chęciński Poland. Communism. Nationalism. Anti-semitism New York 1983
    11. ↑ Krzysztof Kąkolewski, „Umarły cmentarz”, wyd. Von Borowiecky 2006, ISBN 83-87689-73-4
    12. ↑ Wstrząsająca tajemnica domu przy Piotrkowskiej – Marek Maciągowski, Echo Dnia, 20 października 2008 r.

    Bibliografia [edytuj]

    * Wokół pogromu kieleckiego, Monografia IPN pod red. Łukasza Kamińskiego i Jana Żaryna, Warszawa 2006, s. 528, (tom 26 serii)
    * Jan Tomasz Gross, Fear: Anti-Semitism in Poland After Auschwitz, Random House, 2006, ISBN 0-375-50924-0
    * Krzysztof Kąkolewski, Umarły cmentarz, Von Borowiecky, Warszawa 2004 ISBN 83-87689-73-4
    * Krystyna Kersten, Pogrom Żydów w Kielcach – znaki zapytania, w: K. Kersten (red.) Polacy, Żydzi, Komunizm. Anatomia półprawd 1939-68, Niezależna Oficyna Wydawnicza, Warszawa 1992 ISBN 83-7054-026-0
    * Iwo Cyprian Pogonowski, Świat po amerykańsku, Fundacja Nasza Przyszłość, Szczecinek 2004 ISBN 83-88531-34-4
    * Bożena Szaynok, Pogrom Żydów w Kielcach 4 lipca 1946, Bellona, Warszawa 1992 ISBN 83-11-07943-9

  26. w.j.b…
    Moj wpis z godziny 10.52 nie ma bezposrednio zwiazku z felietonem o dorastaniu profesora Nowaka ale jest odpowiedzia na wpis Pana Feliksa Stychowskiego 9.47, ktory jest jak najbardziej na temat i porusza temat lewicowej hipokryzji w zwiazku z profesorem Nowakiem.
    Prosze nie isc na typowo lewicowa latwizne ale analizowac…

  27. Dla absolwenta
    (Oczywiscie nie jest to temat wiec niech lewica tego nie czyta ale ztrolluje.)

    Z uporem godnym lepszej sprawy odrzuca on (Michnik a i pewnie absolwent) wyjaśnienie przebiegu „pogromu” zawarte w książce Krzysztofa Kąkolewskiego „Umarły cmentarz” oraz w dwóch filmach dokumentalnych reż. Andrzeja Miłosza (brata naszego noblisty Czesława Miłosza) „Pogrom” oraz „Henio”, wykonanych w wytworni „Kontakt” pod kierownictwem Mirosława Chojeckiego, niegdyś założyciela drugoobiegowej oficyny wydawniczej „NOWA” oraz członka KSS „KOR”. Zarówno książka jak i filmy zgodnie przedstawiają „pogrom” jako zbrodnię kieleckiego UB kierowanego przez majora Władysława Spychaja-Sobczyńskiego pod nadzorem doradców z NKWD. Sprawcą zbrodni był nie antysemicki motłoch, jak sugerowała PPRowska propaganda – a w ślad za nią Adam Michnik – lecz specjalny oddział KBW pod dowództwem sowieckiego oficera w polskim mundurze oraz bojówka PPR-owska, udająca robotników pobliskiego zakładu przemysłowego.
    Nie był to jedyny pogrom w wykonaniu tow. Spychaja, ponieważ jako szef odpowiedniego miejscowego UBP organizował on już w roku 1945 antyżydowskie „pogromy”, kolejno w Rzeszowie oraz Krakowie. „Pogrom kielecki” jest najbardziej z nich znany, gdyż był najbardziej krwawy. Adam Michnik upiera się przy wersji pogromu kieleckiego, wykonanego rękoma motłochu i nawet podpiera się w tym obszernymi cytatami z ówczesnych wypowiedzi biskupa kieleckiego, ks. bp. Czesława Kaczmarka, choć gdyby zajrzał do wspomnień premiera Stanisława Mikołajczyka pod tytułem „Polska zgwałcona” – znalazłby również tam relację podobną do opisu pogromu u Krzysztofa Kąkolewskiego i Andrzeja Miłosza. Adam nie chce jednak uznać prawdy i jest w swym anachronizmie śmieszny, niczym rosyjski publicysta Muchin, przy obecnym naszym stopniu rozeznania sprawy wciąż upierający się przy niemieckim sprawstwie zbrodni katyńskiej. A przecież w czasie inicjowanych przez KGB pogromów sowieckich Ormian w mieście Sungaicie nad Morzem Kaspijskim bojówki azerskie działały wypisz-wymaluj według tych samych wypróbowanych wzorów, co bojówki majora Spychaja.
    Kwestionując punkt wyjściowy rozważań Adama Michnika odnośnie przebiegu pogromu, muszę odrzucić również jego wnioski odnośnie rachunku sumienia polskich katolików w tej sprawie. Jak Adam Michnik dobrze wie, byłem oskarżony przez SB w procesie marcowym o nie popełnione winy. Jak każdy fałszywie oskarżony, broniłem się w sądzie, tłumacząc, że mam czyste sumienie, ponieważ jestem niewinny. Podobnie wygląda sprawa rachunku sumienia polskich katolików w sprawie „pogromu kieleckiego”. Nie mamy żadnego racjonalnego powodu do bicia się we własne piersi, wbrew temu, co nam insynuuje Adam Michnik. „Pogrom kielecki” zawinili nie polscy katolicy, lecz sowieccy okupanci. Tyle że posłużyli się do krwawej roboty rękoma polskich komunistów. Ale ci nie stanowili rzeszy wiernych Kościoła katolickiego.
    Jednym zdaniem, w swym nader długim artykule Adam trafia w sedno sprawy, gdy mówi o podłożu pogromu kieleckiego: „Nie był to konflikt polsko-żydowski; był to konflikt polsko-komunistyczny, którego ofiarą często padali Żydzi”. Cóż z tego, kiedy pozostałymi zdaniami swego artykułu Adam zadaje kłam tej prawdzie. A przecież osobiście przeżyte przez niego doświadczenie wydarzeń marcowych 1968 roku potwierdza słuszność tej diagnozy. Niestety, Adam Michnik zmienił po „okrągłym stole” swe sojusze i zaprzyjaźnił się z gen. Jaruzelskim, w latach 1967-68 czołowym – obok gen. Moczara – organizatorem antysemickiej czystki w PRL. Inny jego przyjaciel Włodzimierz Cimoszewicz podczas poprzednich obchodów rocznicowych w roku 1996 przepraszał Żydów za polski antysemityzm, jak zręczny kuglarz przekładając winę za „pogrom kielecki” ze swej formacji ideowej – na Bogu ducha winny naród polski. Adam Michnik idzie w tym samym kierunku, domagając się samokrytyki ze strony Kościoła katolickiego w Polsce w miejsce samokrytyki lewicy, na której ciąży grzech wieloletniego antysemityzmu państwowego uprawianego na bezpośrednie moskiewskie polecenie (wytł. ASME). Tymczasem odzyskanie przez Polskę niepodległości i związany z tym upadek totalitarnych rządów komunistycznych oznacza też i upadek państwowego antysemityzmu. Dziś antysemityzm jest sprawą prywatną poszczególnych jego wyznawców i coraz bardziej traci swoje ostrze.
    Jedyny problem stanowić mogą niektóre ośrodki szerzące ksenofobię za obce pieniądze. Działalność publicystyczna Adama Michnika i jego środowiska niestety wspomaga te ośrodki, dostarczając im amunicji. Co gorsza, opierając się lustracji agentów SB oraz dekomunizacji Rzeczypospolitej, Adam Michnik i jego środowisko utrudnia zwalczanie źródeł zasilania tych ośrodków. Szkopuł w tym, że Adamowi Michnikowi zależy nie tyle na zwalczaniu antysemityzmu – ile na dorabianiu Polsce gęby antysemickiego kraju (wytł. ASME). W czym odnosi sukcesy.

    Antoni Zambrowski

    Artykuł pierwotnie ukazał się w tygodniku „Nasza Polska”

    Antoni Zambrowski został udekorowany w dniu 19 czerwca 2006 r. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski podczas uroczystości 25-lecia „Tygodnika Solidarność”

  28. A nie rozwazylby Pan, Redaktorze, dac nam (i zapewne sobie tez) troche urlopu od tych najbardziej nawiedzonych, bo oni jednak – nie da sie ukryc – rozwalaja Panu to miejsce. Coraz wiecej ludzi, majacych cos do powiedzenia, ucieka bo nie wytrzymuje zalewu slownej cieczki, demagogii i pospolitego chamstwa.
    Owszem, tak sie robi na wiekszosci blogow brytyjskich publicystow i komentatorow. Nikt sie nie boi zarzutow o stosowanie cenzury i kneblowanie pogladow. Bo nie o cenzure „pogladow” chodzi, ale o zdroworozsadkow selekcje gosci, basic managment. Dlatego na te blogi wchodzi sie jak do salonu.
    Bardzo Pana namawiam do przyjecia tej metody, zanim oni zniszcza Panska prace.
    Tak juz robi Adam Szostkiewicz, z pozytkiem dla wymiany mysli.
    Lepiej miec 30 wpisow pod kazdym felietonem, niz trzysta, przez ktore nie mozna sie przedrzec bo tyle jest tam oszolomstwa i pomyj.
    Good Luck!

  29. @tazz 11:46
    A to się Pan(i) zawiódł(odła) z tą zwrotnicą….

    Pragnę zwrócić uwagę na następujacy fragment z wpisu Gospodarza:
    „W dalszym ciągu swojego eseju Andrzej Nowak zdejmuje już profesorską togę i zakłada mundur PiS, leci czwartą RP”

    Wykazywanie, że jeden mundurek (w tym wypadku PiS) jest gorszy od pozostalych, bo nie został skrojony według „właściwych” szablonów i nie pasuje do tego, w jakim samemu się występuje, jest dowodem na to, jak dyktatorzy mody (mód) pojmują swoją misję i zarazem przyznaniem racji prof. A. Nowakowi. Gdyby nie ten niemodny mundurek, dałoby się
    A. Nowaka strawić, a nawet przyznać mu rację. Nie idzie więc o to, co myśli A. Nowak, ale o to, by krytykę GW kojarzyć z „niemodnym” i „obciachowym” krojem mundurka.

  30. Szczerze powiedziawszy media w Polsce nie sa tym tematem, ktory wzbudza we mnie szczegolne zainteresowanie, bowiem mam swoje wyrobione zdanie w temacie poziomu kwalifikcajci wielu reporterow i dzienniakrzy a takze publicystow.Tenbdencyjnosc i zmiennosc kierunkowa mediow podlamuje galaz zaufania, szczerosci i tego co najwaznijesze wiarygodnosci.Tak wiec temat ten odpuszczam .

  31. Pani ANCA (?) mozna pisac: Anco ?,
    Ja Pani wpisow oryginalnych i kulturalnych chociaz nie zgadzajacych sie z moimi omijac jesli Pani pozwoli nie bede.

  32. Płacze spod kurenia

    Temat stosunków polsko-ukraińskich wzbudza bardzo duże i uzasadnione zainteresowanie. Na moim blogu gdzie zwykle zabiera głos kilka osób komentując wydarzenia, pojawiła się relatywnie spora ilość komentarzy oraz bardzo dużą liczba czytających ten temat. Na wstępie chcę zaz naczyć, że to nie ja wywołałem ten temat lecz grupa ukraińskiej młodzieży, która zamierzała sobie przez Polskę zorganizować rajd kolarski szlakami Bandery. Mój stosunek do tego tematu jest relatywnie obojętny, ponieważ moja rodzina nie poniosła strat z rąk ukraińskich nacjonalistów. Nie mniej nie dyskwalifikuje to mnie do zabierania głosu w problematyce historycznej, która tak boleśnie dotknęła cały polski naród w okresie II WS. Jednocześnie uczciwie przyznaję, iż nie mogę się poczuwać do miana zawodowego znawcy stosunków polsko-ukraińskich. A zatem mój głos w dyskusji może być tylko jednym z wielu.

    Po napisaniu pierwszego tekstu pn.”Banderowcy w akcji” pojawił się komentarz, który zainspirował mnie do kontynuacji tego tematu. Komentarz ten został opublikowamny pod nazwą „O ukrainożercach pana G.” Jego wymowa jest dość jednoznaczna i pozbawiona nawet subtelnych aluzji. Jest ona tak prosta jak cięcie ukraińskim toporem w wiadomych czasach. Mój tekst zatytułowany „Banderowcy w akcji” nie zawierał w sobie żadnych podtekstów poza faktem aktywizacji zwolenników Bandery do gloryfikowania tej postaci, powiedzmy teraz wprost, powszechnie znanego Polakożercy. Do tak ostrego sformułowania upoważnia mnie niesprawiedliwy tytuł ukrainofila insynujący skłonności ukrainożercze ze strony Polski. Zaznaczmy jednoznacznie na wstępie, że Polska znajdowała się w podobnych sytuacjach z sąsiadującymi Litwą i Białorusią, gdzie nigdzie i nigdy nie doszło do podobnych rzezi jak na Ukrainie, i nie wyjaśnia tego zjawiska dążenie do samostijności Ukrainy.

    W wielu krajach istniały i istnieją nadal społeczeństwa wielokulturowe wpływające na wzajemne wzbogacanie relacji i świadczące o wysokim poziomie kultury współżycia. Dzięki właśnie tej wielokulturowości dla przykladu Lwów stał się swoistą perełką architektoniczną i wzorcem współżycia Ukraińców, Polaków, Żydów i innych mniejszości narodowych.

    Stan tej równowagi został zburzony w czasie IIWS przez nacjonalistyczny faszyzm hitlerowski. Jego metodą było wzniecanie nacjonalistycznych waśni by ułatwić sobie podporządkowanie ludności podbitych przez siebie terenów. Czyniono tak w Polsce starając się skłócić Polaków z Żydami, postępowano tak na Ukranie napuszczając ukrainskich nacjonalistow do fizycznej likwidacji polskości. Nie jest przypadkiem, że na tych terenach okupowanych przez Rosjan w latach 1939-41, żadnych animozji ani też waśni narodowościowych nie zanotowano w wymiarze godnym socjologicznej uwagi. A wręcz przeciwnie, ludnośc tych terenów doskonale ze soba współżyła uczestnicząc wzajemnie w odmiennych rytuałach swoich świąt religijnych i tradycji historycznych. Normalnością Zachodniej Ukrainy były mieszane małżeństwa służące umacnianiu bogatych związków kulturowych i służące ewolucyjnemu rozwojowi tego regionu.

    Do czasu. Dopóki hitlerowcy nie rozpalili znicz nienawiści narodowościowej chcąc wykorzystać ludność ukraińską jako mięso armatnie do swych haniebnych celów ludobójstwa dla osiągnięcia politycznej dominacji wobec wszystkich. Inspirowanie narodowościowych walk wszystkich z wszystkimi ułatwiało im dominację nad skóconymi i zwalczajacymi się narodami. I Banderowcy dali się wziąć na ten lep sądząc, że hitlerowcy zagwarantują im samostijną Ukrainę. W zamian za to Ukraińcy walczyli ramię w ramię przeciwko komunistom w ramach Dywizji SS”Galizien” i w armii Własowa zwalczającej bezwzględnie i brutalnie m.in.Powstanie Warszawskie. A hitlerowcy ze swej strony dążyli także do wynarodowienia ludności ukraińskiej poprzez jej rozpijanie, demoralizowanie i niszczenie bazy kulturowej, polegające na dostarczaniu ludności alkoholu w zamian za dostarczaną im ukraińską literaturę.

    Na uwagę zasługuje fakt, że Ukraińcy starają się obecnie wskakiwać w niemieckie buty. Polega to na tym, iż domagają sie oni mówienia nie tylko o ich winach i błędach lecz także o ich cierpieniach. Wypisz, wymaluj taktyka pani Eryki Steinbach. Nie dość, że Niemcy wywołali wojnę, to i jeszcze mamy im współczuć za ich strach jaki oni przeżyli kiedy przyszło im uciekać przed sowieckimi tankami. A któż nam ofiarom będzie współczuł, kiedy ofiary miałyby współczuć agresorowi. Przecież w sensie prawnym i moralnym jest to hoorrendalnie absurdalne postawienie sprawy na głowie. I jest to tym bardziej realne im bardziej posuwamy się w czasie, ofiary odchodzą z tego świata, a polityczni manipulanci zainteresowanych stron bazując na niewiedzy młodych pokoleń starają się w białych rękawiczkach usunąć niewygodne im krwawe plamy z jakże wstydliwej historii nie mieszczącej się w konwencji demokratycznego świata.

    Najprostszym zabiegiem socjotechnicznym jest zrzucenie całej odpowiedzialności na Bogu Ducha winnych akurat w tej kwestii komunistów. Jest to aktualnie niezwykle skuteczna metoda pozwalająca wywabiać najbajrdziej krwawe plamy.

    Pretekstem do tej niezwykle wzmożonej aktywności jest stulecie urodzin Bandery, który od 1929 roku rozpoczął niezwykle skuteczną dzialalność w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistow. Za jego sprawą na początku lat 30-tych OUN wzmogło działalność terrorystyczną a zwłaszcza terror indywidualny. Charakterystyczne dla doboru celów zamachów było to, że ofiarami padali w dużej mierze Ukraińcy i Polacy szukający porozumienia polsko-ukraińskiego.

    Za zorganizowanie zamachu na polskiego ministra spraw wewnętrznych Bronisława Piernackiego,Stefan Bandera został skazany na karę śmierci, wskutek amnestii zamienionej na karę dożywotniego więzienia. W konsekwencji postawy na procesie i wyroku, dwudziestopięcioletni w chwili aresztowania Bandera stał się idolem pokolenia młodych Ukraińców, swych rówieśników.

    Ouenowcy traktowali sprawę współpracy z Niemcami jako kwestię oczywistą. Andrij Melnyk traktował współpracę z Niemcami strategicznie (zgodnie z tradycją austro-węgierską), zaś S. Bandera i jego współpracownicy traktowali ją instrumentalnie – jako narzędzie do stworzenia niepodległego państwa ukraińskiego.

    W oparciu o wiedzę zawartą w Wikipedii informuję co nastepuje:

    „Stepan Bandera ze swoim współpracownikiem, szefem OUN-B w Generalnym Gubernatorstwie, Romanem Szuchewyczem utworzyli w porozumieniu z Abwehrą, batalion ukraiński „Nachtigall”, którym ze strony ukraińskiej dowodził Roman Szuchewycz. Sformowano także drugi batalion ukraiński – „Roland”, złożony z członków OUN-M oraz byłych żołnierzy armii Ukraińskiej Republiki Ludowej. Razem tworzyły one tzw. Legion Ukraiński w ramach Wehrmachtu.

    Po opuszczeniu Lwowa przez Armię Czerwoną do miasta wkroczyli pierwsi żołnierze batalionu „Nachtigall”. Stepan Bandera 30 czerwca 1941 r. ku zaskoczeniu Niemców ogłosił deklarację niepodległości Ukrainy (Akt odnowienia Państwa Ukraińskiego), z tymczasową stolicą we Lwowie i powołał rząd ukraiński z premierem Jarosławem Stećko. Państwo ukraińskie przetrwało zaledwie 12 dni. Cały skład rządu został aresztowany przez Niemców, a sam Bandera przetrzymywany w areszcie domowym.”
    Hitler nie mogąc tolerować wolnościowych aspiracji Ukrainy osadził Banderę w obozie koncentracyjnym.

    To właśnie wokół tego człowieka obecne władze ukraińskie tworzą klimat nacjonalistycznego kultu, na której to bazie zamierzają kontynuować swą władzę. I nie jest to żaden „efekt zwolnionej sprężyny” jak chcieliby nacjonaliści ukraińscy. Jest to zwykła reaktywacja nacjonalizmu we Wschodniej Europie, co absolutnie kłóci się z pojęciami patriotyzmu, tolerancji i szacunku dla innych, szczególnie na tle ambicji wejścia Ukrainy do UE.

    To co się aktualnie dzieje jest pokłosiem pomarańczowej rewolucji opartej na nacjonalistycznych elementach, które wyniosły Juszczenkę i Timoszenko do władzy, a władza dziękuje im teraz nobilitując ich banderowsko-bandycką przeszłość do roli bohaterów narodowych.
    W tych kwestiach taktownie milczy Zachód, Polska się teraz obudziła po „Banderowskim Rajdzie” a Rosjanie już od dawna wrzeszczą wskazując na rozwijający się ukraiński nacjonalizm.

    Dzisiaj niektórzy nacjonaliści ukraińscy maja żal i pretensję, że przez pół wieku komuniści nie pozwalali im mówić o ich bandyckiej przeszlości.
    A cóż mieli robić ?Z acząć upowszechniać metody OUN-UPA i dopuścić do krwawych rzezi wśród narodów ZSRR, jak ostatnio zademstrował to niezbyt zrównoważony Saakaszwili.To, że się ma wolność jeszcze niczego nie dowodzi, bowiem należy umieć przekonać, że potrafi się z tej wolności korzystać w imie własnych interesów bez naruszania wolności innych narodów.

    Dlatego nie można twierdzić, że komuna kłamała w sprawie OUN-UPA. Komuna po prostu milczała w sprawie ewidentnych zbrodni ukraińskich by dać szansę zaleczenia tych bolesnych ran ukraińskiemu narodowi i eliminując jednocześnie czołowych przywódców nacjonalistycznych. Natomiast jest kłamstwem tworzenie przez sympatyków nacjonalizmu mitów i legend bohaterstwa narodowego w walce o niezawisłość Ukrainy , kiedy ta walka polegała na ludobójstwie uprawianym wobec pokojowego i żyjącego tam od wieków żywiołu polskiego. Zaciemnianie tamtego obrazu mordów i bestialstw jest jednym wielkim oszustwem i mistyfikacją.

    Ja zdaję sobie sprawę, że narody takie jak Ukraina miały prawo do walki o swą niezależność. Powstaje jednak ciągle aktualne pytanie czy Ukraina dorosła do ogromnej i odpowiedzialnej roli. Ta wątpliwość nasuwa mi się w tym kontekście, że niektórzy apologeci nacjonalizmu twierdzą, iż Ukraina miała prawo do swoich mitów i mistyfikacji. Owszem, ale nie opartych na bandyckich aktach gwałtu i przemocy. My też z hitlerowcami walczyliśmy, odwrotnie niż Ukraińcy, ale nie posuwalismy się do obcinania im głów i kończyn. Żadna idea, nawet najbardziej szlachetna nie usprawiedliwia z wyrodnienia i bestialstwa.

    Jeżeli taka manipulacja ma być fundamentem tożsamości patriotycznej i heroicznej nowych Ukraińców, to ja bardzo przepraszam, ale wolałbym się z nimi nie stykać na obszarze UE. Ponieważ im wydaje się ciągle w duszy grają stare polowanka na Polaczków kończone jeszcze obecnie wieszaniem polskich kierowców na lusterkach ich Tirów. Więc powiedzmy sobie jasno, że mordowanie Polaków nie tyle miało polityczną motywację ile stanowiło przejaw sposobu na życie.

    Dlatego nigdy nie mówiło się o upowcach jako o partyzantach, naród jednoznacznie wypowiadał się o nich jako o bandach i bandytach. I w ich poczynaniach nie ma żadnej chwały, jest wyłącznie krew i hańba.
    Nie mam zamiaru brać odpowiedzialności za polskie poczynania wobec Ukraińców w II RP i ukraińskie tendencje odśrodkowe, co jednak w żaden sposób ich nie usprawiedliwia. Piłsudski dał szansę Ukraińcom i Petlurze we wspólnej wojnie przeciwko bolszewikom, nie skorzystali oni z niej jednak.

    Kreślenie obrazu, że Niemcy byli eleganccy i cywilizowani a Rosjanie stanowili prymitywną dzicz jest właśnie jednym z bandycko-banderowskich mitów. O Niemcach , z którymi pospołu mordowali Polaków jest im nie sposób inaczej mówić jako o swoich towarzyszach broni. Natomiast jest zrozumiałe, że o Rosjanach, którzy ich sadzali za faszystowsko-bandyckie numery nie mogli się wyrażać inaczej aniżeli źle.
    Udawanie dzisiaj, że ludność wiejska narażana była przez OUN na śmiertelne ofiary, tylko dlatego, że nie było wówczas internetu jest naiwną interpretacją. OUN z premedytacją mordowała także tych Ukraińców, którzy nie akceptowali jej metod. Kazano synowi, który wstąpił do UPA, a pochodził z mieszanego małżeństwa, aby zabił swoją matkę Polkę, dla udowodnienia swego oddania bandyckiej organizacji .
    I to nie były pojedyńcze przypadki.

    W banderowskim ujęciu niedobre było rozmijanie się ounowskiej teorii z upowską praktyką, co zaowocowało masowymi mordami Polaków na Wołyniu. Czyli jakby na sprawę nie spojrzeć to był zwykły błąd, a nie zamierzona i totalna eksterminacja. Jakież to śliczne białe rękawiczki zaczynają dzisiaj zakładać ukraińskie chochoły poczytujące się za intelektualnych następców Bandery.

    Okazuje się, że niedobrym też było strzelanie w plecy oddziałom Armii Czerwonej. Dowiadujemy się, że upowcy równiez strzelali w plecy Niemcom. Zachodzi więc pytanie do kogo oni nie strzelali?
    Ot taki styl życia polegający na strzelaniu do ludzi jak do kaczek. Ale najgorszym w tym wszystkim było to, że wskutek poczynań bandyckich strzelano potem do niewinnej ludności ukraińskiej.
    Krokodykla rozpacz, jakby nikt nie wiedział, że pokojowo nastawiony rolnik ukraiński w dzień kosił w trawę a noca biegał z karabinem po polskich chałupach. Jednym słowem my zabijać możemy to dobrze, a nawet chwała, ale kiedy naszych tłuką to bardzo niedobrze to krzywda, gwałt i przemoc. Typowa podwójna miarka i relatywizm.

    Słusznie się przypomina, że banderowcy zabijali za współpracę z radziecką władzą. Zabijali kobiety za kontakty z wrogiem, zabijali za to, że ktoś nie chciał pójść do lasu, że nie dawała im ludność jedzenia, że nie chciano im uszyć bryczesów, za to że gęba im się nie spodobała.
    Zabijano dla zasady i dla zabawy, pomijając mordy metodyczne wobec polskiej ludności. Jest w tej sytuacji sprawą oczywistą, że nikt nie dał bandytom prawa do mordowania. Jednak mówienie o nich „partyzanci” jest już grubym nadużyciem szytym politycznymi nićmi.

    No i oczywiście bandyci z UPA nie byli tacy źli, bo jeszcze gorsi byli ci z NKWD.
    Oto metoda na wybielanie własnego bandytyzmu cudzymi grzechami.
    Mówienie o NKWD :”byli jeszcze gorszymi ścierwami, przestępcami i sadystami bez ideologii i zasad” nie można nazwać inaczej jak niespotykanym tupetem i bezczelnością.
    A w najgorszym przypadku jest to zachowanie na miarę przygadywał bandyta opryszkowi.

    Rzeczywiście w osiemnastym roku niepodleglości Ukrainy, ktoś im powinien powiedzieć prosto w oczy banderowską prawdę, bez owijania w bawełnę, bez zdobienia tych krwawych zdarzeń mitami, legendami i bajeczkami dla małych dzieci. Po to, by wyzwolić ich od bandyckich tradycji ubranych w zółto-niebieskie togi bohaterów narodowych.

    Stąd żadnym sposobem nie mogę się zgodzić z taką oceną banderowskich wydarzeń:
    „Dlatego powinniśmy zdjąć z banderowszczyzny nalot propagandy komunistycznej i nacjonalistycznej kontrpropagandy. I pokazać prawdziwy obraz antykomunistycznego podziemia – heroicznego, ale i tragicznego, pięknego w zamiarach, ale okrutnego w praktyce, wzruszająco idealistycznego, a zarazem bezwstydnie cynicznego.”
    Wasz bandytyzm proszę samostijnych panów nie ma nic wspólnego z komunizmema jeśli już to jest szyty na faszystowską miarę.

    Ja rozumiem, że trudno jest żyć z takimi wynaturzeniami i obciążeniami historii. Proszę jednak dla poprawiania luksusu własnego życia, swoimi skłonnościami, nie obarczać nas ,ofiary waszego procederu.
    _________________
    Tua res agitur

  33. Odezwała się znana z wyszukanej elegancji swoich sformułowań, ze specyficznego poczucia humoru i niezwykłej obiektywności, Helena. Próbek tej angielskiej wytworności nie mam zamiaru przywoływać. Ciekawi znajdą je sami i sami mogą ocenić.

    Helena namawia DP, by poszedł śladem red. Szostkiewicza i rugował inaczej myślących, czego jeszcze AS (red. Szostkiewicz) nie czyni!. AS wspomniał o rugowaniu przejawów nienawiści, chamstwa i agresji, które moim zdaniem dot. w pewnym stopniu również Heleny, niestety.

    Warto może przypomnieć w kontekście aktualnego wpisu DP jak redaktorzy „Polityki” reagują na to, co napisano w GW, a na co zwraca uwagę prof. A. Nowak we wspomnianym eseju. Warto przy tej okazji zauważyć, że AS stosuje tę samą technikę ubierania ludzi w mundurki, chociaż nie wie czy kadett w ogóle głosował i na kogo, ale tak mu to pasuje
    „jak ulał”.

    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=426

    Proszę zauważyć kto i w jaki sposób jest brany w obronę przez AS.

    Oto jak zareagowałem na próby przeinaczania tekstu red. Pacewicza w GW.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=426#comment-102771

    Odpowiedzi od AS nie doczekałem się, bo to, co mu wytknąłem nie pasowało „jak ulał” do PiS, bardziej do red. Pacewicza. Z uczestnictwa w blogu „Gra w klasy” zrezygnowałem z innych powodów.

  34. Media w Polsce , ich pozycja, czwarta władza, to dziedzictwo PRL-u , kiedy gazety czytano jako oficjalny przekaz Władzy. To zostało zakodowane w tych słowiańskich głowach które nie zauważyły , że te media wpadły w łapy cynicznych korporacji , które nic nie mają wspolnego z przaśną i ludową rzeczywistością PRL-u. Korporacyjne media są obrzydliwie propagandowe i to w sposób podstępny, sugerujący wolność wypowiedzi.
    Gazeta Wyborcza jest wręcz arcy-mistrzowsko cyniczna. Kogo ona reprezentuje, to może wie kilka osób ze ścisłego kierownictwa tej Gazety.
    Leczenie się z tej choroby, uzależnienia się od mediów, jest zajęciem beznadziejnym. To musi potrwać, aż do następnej rewolucji ?

  35. Alez to niespodzianka. Media mialy byc wolne, niepodlegle i w wolnym demokratycznym kraju i nagle ‚WYRWALY SIE SPOD KONTROLI DEMOKRACJI’. Znakomite !

    Faktem jest ze media zawsze pelnia role slugi i wasala wobec rzadzacej elity. Tak jest na calym swiecie i zadne brednie o wolnosci lub dziennikarskiej niezaleznosci mnie nie przekonaja. W USA dziennikarze ktorzy nie popierali inwazji Iraqu wylatywali z pracy. Ekonomisci ktorzy ostrzegali o kryzysie byli na medialnych czarnych listach. Np Peter Schiff.

    Nie ma znaczenia czy media sa prywatne czy panstwowe. Rzadzace elity kontroluja je po przez licencje.

    Jedynny sposb na niepodlegleosc w mediach jest; zapobiegac koncentracji wlasnosci i nadawanie wieloletnich licencji (na co najmniej 1.5 kadencji rzadu).
    W tych warunkach odnowa licencji uwolni sie od sznatazu i bedzie rowniez konkurencja ktora pomoze wyeliminowac klamstwo.

    Gospodarzu, wobec tego ze ciagle pan widzi relacje pomiedzy Powstaniem Warszawskim i powstaniem Solidarnosci, ja rowniez pozostane przy swoim.

    Nie bylo by Platformy Obywatelskiej bez zwyciestwa pod Grunwaldem i dodam Premier Tusk nie mailby rudych wlosow.

    I widze tu nowa teorie, Gospodarz pisze ze Solidarnosc obalila socjalizm.
    Do tej pory media nam mowily ze Solidarnosc obalila komune.

    Socjalism jest sytemem opiekunczym ktory stara sie zapewnic opieke socjalna po przez emerytury, renty, powszechna sluzbe zdrowia, powszechna edukacje i zapomogi. Chyba sie nie myle piszac ze te socjanle zdobycze cywilizacji nie zostaly jeszcze obalone. Wrecz przeciwnie zadna z parti nie moze nawet marzyc zeby je obalic. Byc moze tu chodzi o obalenie komuny ktorej nawet nie bylo?
    A tak naprawde to nic nie obalono poza gospodarka. Ach te media, niby wolne a takie zaklamane.

  36. Andrzej Falicz – 15:27

    Pani ANCA (?) mozna pisac: Anco ?
    Panie Andrzeju Faliczu – oczywiście, można. 😀 Język polski jest językiem fleksyjnym i nazwiska też podlegają tej regule. Niezapomniany dla wrocławskich polonistów starego zaciągu, ówczesny doc. Reczek mawiał;
    Nazwiska się odmienia. Kiedy pytam w urzędzie – czy zastałem naczelnika Dudka? i słyszę w odpowiedzi dumne; „naczelnika Dudeka nie ma!”, to ja proszę uprzejmie aby mi podano jakiegoś stołeka, to sobie usiądę na zadeku i poczekam na naczelnika DUDKA 😆
    A wracając do adremu…
    Ja – ANCA – przychodzę na ten blog z sympatii dla pisarskiego talentu red. Passenta. Lubię jego felietony i to jest powód, dla mojego tu bywania.
    Oczekiwałam, że dyskusja będzie się skupiała głównie na problemach, wywołanych tymi felietonami, tymczasem okazuje się, że felieton mógłby być zarówno o aktualnych wystawach plastycznych, jak też lotach kosmicznych albo problemach transplantologii, czy też angelologii – to dyskutantów interesuje raczej średnio. 🙁
    No, może przez parę pierwszych wpisów… 😀
    Potem i tak pojawi się Lizak i jemu podobni i będą pisać o wszystkim, co ICH w t7ym momencie męczy twórczo i to tak dotkliwie, że gdyby porównać objętość tekstu DP i poszczególnych dyskutantów, to DP przegrywa z każdym z nich – mówię o ścisłej czołówce.
    Otóż ja uważam, że jeśli ktoś nie jest w stanie wyrazić swej opinii krótko i treściwie a w dodatku zrozumiale i ciekawie, to ten ktoś po kilku, kilkunastu lekturach staje się dla mnie wyłącznie uciążliwym nudziarzem.
    Nie dla tych nudziarzy ja tu sobie wchodzę, poświęcając swój prywatny czas. Na wstępniaki rodem z niegdysiejszej Trybuny Ludu nie mam czasu ni ochoty. A jeśli interesowałby mnie jakiś temat na poważnie, to z pewnością nie tu, nie w blogu felietonisty, którego cenię za lekkość pióra szukałabym potrzebnych informacji. To są zadęcia nie na taki blog.
    Ale to moja prywatna opinia.
    Ja tasiemcowe nudziarstwa po prostu omijam i już 😆

  37. Podobnie, jak wielu innych Blogowiczów, czytam tylko wpis Autora i wybranych komentatorów. I wcale nie tylko tych, z którymi się zgadzam – po prostu tych, którzy nie obażają mojego poczucia estetyki i zdrowego rozsądku. Bo różnić możemy się w wielu punktach dyskursu, ale – jednak – musi to być rozmowa, a nie tyrady maniaka. Współczesne media mają ogromną władzę i siłę sprawczą; jednocześnie jest to jedyna dziedzina życia społecznego, gdzie władzę taką sprawują absolutni dyletanci, traktujący swoich czytelników, czy słuchaczy, jak niedorozwinięte dzieci. Często mam ochotę zawołać : Pani Redaktor, Panie Redaktorze! Ja nie jestem taka niedorozwinięta, ja tylko tak wyglądam….

  38. „POLITYKA” nie drukując artzkułów i felietonów Prof.Krasnodębskiego wiele traci – jest tylko kolorowym pismem bez profilu… A co ma znaczyc wykrzyknik przy nazwisku mgr.Zyzaka !?? Czy pisząc o tym cmentarnym pijaku Kwaśniewskim będzie Redaktor pisał „mgr in spe” !???

  39. jasny gwint pisze:

    2009-08-10 o godz. 10:41
    Do duetu Kadett-Sławomirski w zamulanie blogu i jego destrukcję dołączył Fallicz. Nie śpią, nie jedzą i piszą lub przepisują bzdury. Miałem nadzieję, że sponsor da im na weekend wolne lub przestanie płacić dniówki. Sponsor jest jednakże bogaty i zawzięty.

    Sponsor jasnego gwinta(PZPR) juz nie istnieje.

    Slawomirski

  40. Vdm – niezaskoczony nie przyznaje Ci racje.
    Socjalizmow jest na peczki: realny, naukowy, agrarny, chrzescijanski a nawet dhammiczny (odmiana buddyjska).
    Jedno co je laczy to niechec do wolnego rynku i proby redystrybucji malejacego dochodu…
    Nasz socjalizm prl-owski zwany byl pogardliwie komuna gdyz byl to system etatystyczny opierajacy sie na wladzy waskiej kliki podpartej milicja, sluzbami bezpieczenstwa i oddechem sowieckich dywizji.
    Stopniowo jako twor nie naturalny ewoluowal od swojej stalinowskiej odmiany zbrodniczej do zlodziejskiej odmiany gierkowskiej az do permanentnego stanu kryzysu dyktatury Jaruzelskiego.
    To wszystko byl „socjalizm” zwany komuna.
    Oczywiscie mial mniej wspoolnego z socjalizmem niz socjaldemokracja szwedzka a wiecej z zamordyzmem Fidela ale bez slonca i cieplego klimatu.

    A jezeli chodzi o Powstanie to wypisuje Pan banialuki – powstancy jeszcze zyja i porownywanie Powstania do bitwy pod Grunwaldem to czysta demagogia nawet jezeli upstrzona dowcipem o rudych wlosach Tuska.
    Do dzis zyja ludzie pamietajacy zbrodnie i narodziny komuny w Polsce jak rowniez pamietajacy ofiary ponoszone w walce o wolnosc przeciwko czerwonemu i brunatnemu socjalizmowi w wydaniu stalinowsko-prlowskim i faszystowskim.
    Bez tej pamieci byc moze za nastepne 50 lat zohydzania Powstania faktycznie trudno by bylo znalezc 10 milionow chetnych do Solidarnosci… a swoja droga pierwsza Solidarnosc miala bardziej socjalistyczny program niz PRL a walczacy o socjalizm z ludzka twarza öpozycjoniosci”byli bardziej czerwoni niz np. swietej pamieci Rakowski jego ostatni pierwszy sekretarz od propagandy dzisiaj glowny redaktor „Wprost”Krol czy piszacy neoliberalne felietoniki towarzysz Miller.
    Jak pisal Kisielewski o Michniku:
    „gdyby oni dorwali sie do wladzy (w czasach PRL-u) to dopiero dali by nam popalic…”.

  41. Andrzej Falicz pisze o przesladowaniu w PRL:

    „Akcja prowadzona była do 1987 roku, choć kartoteki “Hiacynta” uzupełniano jeszcze co najmniej do 1988; w wyniku akcji zgromadzono ok. 10-12 tysięcy akt osobowych, które dziś tworzą tzw. Różowe kartoteki”

    I niech ktos zaprzeczy totalitaryzmowi PRL…
    To prawie nazistowskie Niemcy.
    Tylko obozow koncentracyjnych nie bylo.

    Slawomirski

  42. Co mowi Kisielewski o wspoltworcach pozniejszej Solidarnosci w roku 1970:

    „Wolna Europa” nadała sądowe przemówienie młodego Michnika, bardzo się tym nasładzając. Bohater nasz cacka się ogromnie ze swoim ciągle podkreślanym marksizmem i „socjalizmem”, dużo też mówi o Kuroniu i Modzelewskim, drobiazgowo analizując swoje z nimi różnice. Przypomina mi to rabiniczne dyskusje między Plechanowem a Leninem

    – znów jakieś marksistowskie szakale przygotowują się aby nami rządzić.

    Jest nawet anegdotka. Kto za dziesięć lat przyjmować będzie w Warszawie 1-majową defiladę? Towarzysze Kuroń, Modzelewski i Cyrankiewicz! Nie żal mi tych maniaków, wszystkich dyskutujących o „dyktaturze ploretariatu” do ciupy i kwita!. He, he.””
    ….
    Solidarnosc mial poczatkowo bnyc lepszym prawdziwym socjalizmem… na szczescie sie nie udalo chociaz wciaz trudno stworzyc normalny kraj.

  43. Piekny wpis Lizaku . Dalej . To , co proponuje Helena , to zwyczajna , ordynarna cenzura ! Dobrze podchwycił to Kadett , któremu umiem przyznać rację , mimo totalnej krytyki Jego i Slawomirskiego wpisów nt. Powstania W-wskiego . Kiedyś pisałem , że najtrudniej wyzwolic się z własnych poglądów , machać zetlałymi szmatami starych sztandarów i zachować ELEMENTARNE poczucie logiki i uczciwości . Staram się to robić . Nie cierpię wypisywania bzdur nt. „zbrodniczości” PRL , wychwalania rozbijania Państwa przez „S” , której tylko cudem – dzięki Jaruzelskiemu , udało sie zachować twarz i nie doprowadzić do kolejnej narowdowej jatki . Nie cierpię łajdackiego triumfu giełdy nad pracą . Nie cierpię przywilejów stanowych , religijnych i inn. !!!
    Ale również , ukarania 15 tys. zł BEZROBOTNEJ kobiety za nazwanie pederasty – pedałem uwazam za łajdactwo ! Jest to powszechnie dopuszczalne zgrubienie , tak jak : grubas , łajza , lamus . Zgodne w dodatku z prawdą ! Ten gość był homo ! Ile więc trzeba przyznać zadośćuczynienia za nazwanie syna przyzwoitej kobiety „skurwysynem ” . Obraża sie 2 osoby i podaje stan niezgodny z prawdą ! Tu kłania się lewacko – liberalna poprawność ! Ukłony dla Heleny – będąc logicznym lewicowcem uważam , że aborcja na żadanie jest morderstwem ( przy obecnym stanie i dostepności antykoncepcji ) i róznicownie na do 16 tygodnia tak a potem nie jest zakłamanym łajdactwem . Tymczasem spora część lewicowców i liberałów , obecnych również na tym blogu , uważa to za NOWOCZESNE , podobnie jak karanie za „pedała ” . Paranoja !!!
    Tezy liberalno – rózowej GW i red. Szostkiewicza co do ukrywania ludobójstwa ukraińskiego są dla mnie również zagadką . Jeśli to nie jest łajdactwo to chyba agentura !? Bo skoro GW robi nagonkę na Farfała , pociągając paru dyżurnych inteligentów za kretyński dawno temu wykonany gest , to dlaczego Polacy nie mogą upomnieć się o dziesiątki tysięcy spalonych żywcem czy rozłupanych siekierami ???? Jak tu nie zwariować , gdy tak nie znają miary ??? Ale , byc może trudno przyznać rację ks. Isakiewiczowi . Bo MY to kolektyw , tamci to banda .
    Dla zachowania elementarnej równowagi zaproponowałem Szostkiewiczowi I Michnikowym rajd rowerowy do Auschwitz tropami Adolfa Hitlera . Bo niby czemu k….a , nie stosowac równej miary . Hitler tak jak Petlura – nie pił , nie palił a jeszcze był wegetarianinem . Więc starajcie się zachować zasadę podstawowej przyzwoitości Bracia !
    Falicz – nie zachwaszczaj blogów ZBYT licznymi wpisami . Twoje dyrdymały o „komunistycznej ” proweniencji pogromu kieleckiego są bzdurne . ” Komuchy” miały wady jak wszyscy , ale liczy się ogólny KLIMAT . Czystki anty , robili koniunkturalnie , jak wszyscy . Np. mordercy z Jedwabnego ze str. polskiej zostali skazani już w rok czy dwa po IIWŚ ! Poza tym , skoro „komuchy ” popierały „pejsatych ” i była ich nadreprezentacja (podobno ) na wysokich funkcjach to jest to logicznie sprzeczne ! Dlatego trudno rozmawiać z nawiedzonymi z prawej i lewej strony . A w kontekście Ukrainy , nawet z tzw. liberałami .
    Co dowodzi tezy , że łatwiej żyć z jakimś fiołem czy inną wiarą , niż być logicznym obserwatorem , bo to zniesmacza !!!
    P s , mili Państwo , kupcie sobie żarówki 100 watt , jeśli takich potrzebujecie . Dzieki politpoprawnośći mają zniknąć nie tylko z produkcji , ale i z handlu po 1 września !!! Będziecie więc siedzieć przy mdłym swietle energoooszczędnej żarówki – rtęciówki . A ich masowe zastosowanie wymuszone przez UE spowoduje zatrucie środowiska RTĘCIĄ . Bo to pary rtęci w nich świecą . Nie cierpię tych żarówek . Używam ich w pokoju gospodarczym . To dalszy triumf modnego zidiocenia nad logiką i dowód na to co zidiocenie ( dziennikarzy i odbiorców ) może zdziałać .

  44. Andrzej Falicz,

    Masz rację, nie omijaj tekstów ANCI. Ja także czytam wszystko co piszesz, i robi to na mnie niesamowite wrażenie.
    Widać, że masz wielki potencjał, który za acien regime nie mógł błyszczeć jak obecnie.

  45. A.Falicz podaje wyzej szereg interesujacych i prawdziwych informacji dotyczacych pogromu kieleckiego. Jako zrodlo podaje Wikipedie co moze budzic pewne watpliwosci co do wiarygodnosci podanych tam danych. Dlatego dla uzupelnienia podaje, ze podobne wyjasnienie kladace cala odpowiedzialnosc za masakra na NKWD i UB podaje zyd, Michael Checinski , niegdys oficer Informacji Wojskowej LWP, i bynajmniej nie entuzjasta Polakow, w swojej ksiazce „Poland- Comunism, Nationalism, Anti-Semitism”, N.Y.1982. Wedlug niego seria pogromow jaka nastapila w okresie po-wyzwoleniowym miala na celu przyspieszenie emigracji zydow do Palestyny. To zas bylo potrzebne rosjanom dla poglebienia fermentu na Bliskim Wschodzie oraz wywolania trudnosci w zarzadzaniu tymi terytoriami przez administracje brytyjska. Byl to wtedy brytyjski protektorat, ktory sklanial sie raczej ku arabskiej stronie konfliktu. Problemem zreszta nie bylo to, ze w wyniku zamieszek rosyjscy reemigranci poczuli sie w Polsce niepewnie ale to, ze mimo wszystko tylu ich zostalo i zdazylo sie potem dac we znaki polskiej wiekszosci spoleczenstwa.

  46. Do:Andrzej Falicz

    Panska obecnosc na blogu cieszy mnie.
    Las klonow(Rakowskiego) blokuje zefirek wiejacy od zachodu Europy.
    Poglady utrwalone w naftalinie nie maja racji bytu.

    Co pan sadzi na temat adopcji dzieci przez lesbijki i gejow?

    Slawomirski

  47. Andrzej Falicz
    „Nie mowiac o tym, ze wg. wielu historykow wlasnie Powstanie zapobieglo opanowaniu calej Europy Srodkowej przez Stalina (ktory wstrzymal desant Radziecki przez Wisle 2 sierpnia zaraz po otrzymaniu informacji Powstaniu).”
    Lektura uzupełniająca: W. Kempa „Na przedpolu Warszawy”

    „Doszedłszy do wniosku, że zadanie zniszczenia 3 korpusu pancernego (3 sierpnia), zostało zrealizowane pomyslnie, dowództwo 9 armii zdecydowało sie na przyspieszenie wycofywania czesci swych sił z przedpola Warszawy i na skierowanie ich w rejon Magnuszewa. Uznano bowiem, że tam własnie czai sie teraz główne niebezpieczenstwo dla ugrupowania 9 armii. W dzienniku działan bojowych dowództwa tejże armii czytamy:
    „Tymczasem na froncie nad Wisła zaczeła sie kształtowac sytuacja, która majac miejsce w najbliższej odległosci w ostatnim momencie mogła obrócic wniwecz prawie uchwytny już sukces na północnym skrzydle armii;
    wyglada na to, że niemiecki front wschodni już od lat jest scigany przez los, gdy za każdy stworzony przez nas punkt cieżkosci do natarcia (koncentracje sił na wybranym kierunku) płacimy przełamaniem frontu przez przeważajace siły przeciwnika w innym miejscu. I to musiało sie powtórzyc również tutaj. Nieprzyjaciel zaatakował z przyczółka Magnuszew; wykorzystujac brak niemożnosc użycia Luftwaffe mógł przez dwa dni i jedna noc przerzucac na zachodni brzeg znaczne siły, w tym również czołgi, do natarcia, którego celem było poszerzenie przyczółka, a nastepnie – w godzinach popołudniowych – przełamanie naszych pozycji przy użyciu czołgów. Przybyły dla wzmocnienia tych pozycji szkolny batalion grenadierów pancernych „Krampnitz” otrzymał ogien z Grabnowoli, kiedy podjeżdżał do pozycji przez Głowaczów. Dalej na północ nieprzyjaciel stoi mocno na wschód od Grabowa nad Pilica. Uderzenie nieprzyjaciela w głab przyczółka wyprzedziło nasza obrone o 24 godziny. Szkolny batalion grenadierów pancernych przybył dopiero w ciagu dnia, a czołowy pułk 45 dywizji grenadierów bedzie wyładowany również dopiero wieczorem. Dzisiaj dywizje pancerne sa jeszcze niezbedne w rejonie Wołomina i należy przyjac, że bez pozostawienia ich również na jutro w XXXIX korpusie pancernym, powstajace szanse na sukces okaża sie niemożliwe do wykorzystania. Jednakże najwyższy już czas, aby co najmniej jedna z tych jednostek, sciagnac na front nad Wisła, nawet jesli istnieje obawa, że wskutek tego własna operacja zaczepna na wschód od Warszawy nie bedzie mogła byc zrealizowana do konca. Marszałek polny zdecydował sie na 19 dywizje pancerna, ponieważ jej oddziały znajduja sie obecnie na odcinku południowym armii. Dywizja ma jeszcze w nocy rozpoczac odmarsz (rozmowa marszałka polnego z dowódca 9 armii, godz. 14.25), aby stanac do dyspozycji dowódcy VIII korpusu armijnego, który od dzis, od godz. 14.00, przejał dowodzenie nad Wisła. Grupa armii zapowiedziała poza tym, że od 5 VIII należy sie liczyc także z rozkazem o wycofaniu dywizji spadochronowo – pancernej „Hermann Göring”. W tym czasie dowództwo armii wydało rozkazy dla czesci oddziałów dywizji „Hermann Göring”, które w zwiazku z rebelia w Warszawie znalazły sie w zachodniej czesci miasta; miały one wywalczyc sobie przemarsz i kierowac sie na południe (grupa von Neckera). VIII korpus armijny otrzymał dyrektywe, aby od rana – poczatkowo posiadanymi siłami, a nastepnie przy właczaniu przybywajacych, powstrzymał działaniami zaczepnymi dalsze postepy nieprzyjaciela i w ten sposób stworzył przesłanki dla planowanego przeciwuderzenia 19 dywizji pancernej, która bedzie poczatkowo zesrodkowana w rejonie na południe od Białobrzegów. Przeciwuderzenie nie bedzie mogło sie rozpoczac przed 5 VIll, zwłaszcza że droga przez Warszawe możliwa jest do wykorzystania tylko przez oddziały pancerne, podczas gdy oddziały kołowe musza maszerowac przez Modlin. Z uwagi na fakt, że nieprzyjaciel dużymi siłami zaatakował również ze swego przyczółka na północnym skrzydle Grupy Armii „Północna Ukraina” [chodzi o działania 69 armii na przyczółku pod Janowcem], wyraznie wyszedł na jaw zamiar koncentrycznego natarcia w wielkim łuku Wisły. Stad 17 dywizja piechoty otrzymała specjalne polecenie, aby w każdej sytuacji zabezpieczała styk na północnym skrzydle, na wypadek gdyby nie miało starczyc sił na utrzymanie styku na południu (rozmowa szefa oddziału oper. sztabu 9 armii z oficerem oper. 17 dp, godz. 11.20). … W wyniku nakazanego wycofania 19 dywizji pancernej, z której na razie pozostanie tylko grupa Koßmanna, uwidoczni sie poważne osłabienie własnych sił zaczepnych w obszarze na wschód od Warszawy. Sukces osiagniety w ostatnich godzinach sprawił jednak, że przegrupowanie to jest dokonywane z lżejszym sercem.”

    Przepraszam, że nie na temat no i przepraszam A. Falicza, że Powstanie miało marginalny wpływ na sytuację na froncie wschodnim w okolicach Warszawy w sierpniu 44r.

  48. Przyczyny wybuchu powstania można podzielić na dwie kategorie a mianowicie :

    1. POLITYCZNE

    2. WOJSKOWE

    Przyczyny polityczne

    a. potrzeba zademonstrowania oporu politycznego przeciwko ZSRR

    b. potrzeba przeciwstawienia się PKWN-owi(który powstał 22 lipca 1944 i był przeciwwagą polityczną dla Rządu Polskiego w Londynie- potrzebny był sukces polityczny jakim byłoby opanowanie stolicy

    c. wsparcie premiera rządu emigracyjnego Mikołajczyka w właśnie rozpoczynających się rokowaniach z rządem radzieckim dotyczących przyszłości niepodległej Polski

    d. uprzedzenie PPR i innych pokrewnych jej organizacji aby nie zapisały na swój rachunek korzyści polityczne związane z opanowaniem stolicy

    Przyczyny wojskowe

    a. możliwość załamanie się Niemców w związku z ofensywą Armii Czerwonej. Mogły o tym świadczyć takie fakty jak :

    n wycofywanie urzędów niemieckich z Warszawy

    n odwrót wojsk niemieckich z linii frontu przez Warszawę

    n ewakuacja niemieckiej ludności cywilnej z Warszawy

    b. przypuszczenie ,że pościg radziecki za szybko uchodzącymi Niemcami nie zatrzyma się nad środkową Wisłą , lecz przejdzie ją i posunie się daleko na zachód. Wtedy powstanie trwałoby bardzo krótko i przyniosłoby spodziewany efekt głównie polityczny.

    Przejściowym efektem wojskowym było osłabienie Niemców pod względem taktycznym. Znaczenie wojskowe dla Armii Czerwonej powstania warszawskiego miało swoje konsekwencje w postaci opóźnienia zajęcia całego terytorium III Rzeszy przez siły radzieckie, na co Stalin miał realne szanse w lecie 1944[5] , paradoksalnie zatem uratowało przed sowietyzacją zachodnią część Niemiec – zwlekanie z pomocą powstaniu warszawskiemu i ofensywy militarnej w rejonie Warszawy kosztowało ZSRR kilka miesięcy przestoju na froncie, zajęcie stolicy Polski przez Armię Radziecką nastąpiło dopiero w sto dni po upadku powstania, w połowie stycznia 1945. Powstanie nie przyspieszyło wyzwolenia Warszawy, gdyż z osobistego rozkazu Stalina Armia Czerwona wstrzymała ofensywę na miasto – dowództwo Armii Krajowej nie liczyło na taki rozwój wydarzeń, zakładając iż głównym celem Stalina jest jak najszybsze pokonanie nazistowskich Niemiec.
    Borys Skolov pisze:
    „Sowieccy historycy tłumaczą niepowodzenie powstania tym, że Niemcy
    ześrodkowując w pobliżu Warszawy 5 dywizji pancernych mogli
    zatrzymać sowieckie natarcie zza Wisły, a następnie oddziały Armii
    Czerwonej przyprzeć do Wisły. Zapomniano przy tym, że pięć
    wymienionych dywizji zostało skierowanych na północ, by przebić
    korytarz lądowy zapewniający komunikację między grupami
    Armii „Północ” i Armii „Środek”. Działanie to pozwalało na
    zrealizowanie sowieckich planów ataku na Warszawę, bowiem osłabione
    siły niemieckie nie mogły powstrzymać sowieckiego natarcia, a tym
    bardziej utrzymać rozległy front od Łotwy do Odry. Niestety wojska I
    Frontu Białoruskiego nie ruszyły się z miejsc, dopóki niemiecka 3
    Armia Pancerna nie przebiła się z Tukums na Łotwie ku Bałtykowi.

    W rezultacie grupy Armii „Północ” i „Środek” na krótko znowu
    połączyły się, gdyby wtedy Armia Czerwona przeszła w natarcia na
    Warszawę operacja ta Niemcom by się nie powiodła, nie było szansy na
    utrzymania pomorskiego korytarza i niemieckie wojska musiały by
    wycofać się w kierunku Odry. Wtedy wojna na pewno wcześniej by się
    skończyła. Stalin jednak podjął decyzje o wstrzymaniu działań
    wojennych na kilka miesięcy, czym ryzykował przejęcie Warszawy przez
    siły nieuznawanego przez niego polskiego rządu.

    Niemcy nie ryzykowaliby osłabienia frontu pod Warszawą, gdyby nie
    wiedzieli o wstrzymaniu przez Sowietów działań wojennych, gdyby
    mocno nie byli o tym przekonani, że wojska sowieckie się nie ruszą z
    miejsca.

    Oczywiście, od swojej agentury otrzymali pewną wiadomość o
    stalinowskim „stop-rozkazie” skierowanym do sowieckiego frontu
    stojącego pod Warszawą. Ten rozkaz do dzisiaj leży nie ujawniony w
    rosyjskich archiwach, zapewne dlatego, że ojczyźniani historycy nie
    mają ochoty na jego odnalezienie. Do dzisiaj bowiem nie zostało
    wyjaśnione, czy został potem zniszczony, czy istniał tylko w formie
    ustnej – skierowanej do szefa Sztabu Generalnego Wasilewskiegpo i do
    dowódców Frontu I Białoruskiego i I Ukraińskiego. Tym niemniej tylko
    z samego następstwa wydarzeń można stwierdzić, że „stop-rozkaz”
    istniał. ”

    jjarg nie probuje udawac, ze wiem jak bylo i jakby bylo gdyby bylo – pisze jedynie, ze sa rozne opinie na temat znaczenia Powstania Warszawskiego dla losow radzieckiej ofensywy i potencjalnie odmiennych konsekwencji geopolitycznych lacznie z opanowaniem calych Niemiec przez Sowietow.

  49. Bobola,
    Wiedzac o „watlosci””wikipedii jako materialu zrodlowego podalem rowniez artykul Witolda Zambrowskiego, ktory szeroko uzasadnia teze o komunistycznejn prowokacji w Kielcach.
    Jest to jednoczesnie polemika z Michnikiem, ktory prezentuje wersje polskiego wrodzonego antysemityzmu.
    No coz za Sanacji nie bylo sowietow ani faszystow a polscy Zydzi mieli 250 gazet, wlasny parlament, dziesiatki tygodnikow i teatrow – „WRODZONY POLSKI ANTYSEMITYZM”
    nie dokuczal az tak bardzo Zydom w Polsce jak w innych krajach Europy.

  50. Małe sprostowanie do wpisu Falicza 17:37.
    Marek Król przestał być red. nacz. „Wprost” w roku 2006. Jest niejako szefem obecnego red. nacz. – Stanisława Janeckiego, pozostając Przezesem Agencji Wydawniczo-Reklamowej „Wprost”, która wydaje tygodnik pod tym samym tytułem. Z dużym oporem można go (Marka Króla) nazwać „redaktorem głównym”.

  51. Chodzi tu naprawde o wykazanie hipokryzji polskiej lewicy post-PRL-owskiej, ktora atakuje dzisiaj prawice za antysemityzm i homofobie majac na swoim sumieniu znacznie gorsze bo rzeczywiste grzechy czystek marcowych czy przesladowania mniejszosci seksualnych – krytykanci prawicy to czesto ludzie, ktorzy byli w PZPR od czasow przed Marcem 1968…

    Tuż przed wybuchem II wojny światowej w Polsce żyło 3,5 miliona Żydów, czyli 10% ogółu ludności, w tym w Warszawie 380 tysięcy. Żydzi stanowili 31% mieszkańców Warszawy, 32% Lwowa, 43% Białegostoku. W małych miasteczkach byłego zaboru rosyjskiego i austriackiego (sztetlach) Żydzi stanowili często ponad 50% mieszkańców. Było to największe skupisko Żydów w ówczesnej Europie i drugie co do wielkości na świecie – po USA. Polscy Żydzi swój majątek szacowali na 10 miliardów złotych, udział w handlu na 52%, w przemyśle i rzemiośle na 42%, do budżetu państwa wpłacali 28% wszystkich wpływów. Mniejszość żydowska była na ogół lepiej wykształcona, niż Polacy oraz inne mniejszości narodowe: wśród lekarzy Żydzi stanowili 33,5%, a wśród adwokatów 53%. Mieli też dobrze rozwiniętą własną kulturę i oświatę. Na 103 teatry było 15 żydowskich. Żydzi wydawali 160 tytułów gazet i czasopism o dziennym nakładzie 790 tysięcy egzemplarzy.

    No coz prawicowa Polska sanacyjna nie byla rajem dla Zydow byl i antysemityzm i dyskryminacja ale dopiero lewicowy PRL przyniosl czystki i wypedzenia.
    Warto o tym pamietac krytykujac polska prawice z pozycji lewicowej tolerancji i nowoczesnosci…

  52. Internet a chamstwo.

    Jestem uczestnikiem forow internetowych od kilkunastu lat, kiedy jeszcze na BITNECIE kazdy wpis meldowal sie nadawcy z kazdej domeny pedzac od komputera do komputera az do samej do Szwecji, gdzie zapadal w blogi sen, czekajac az ktos w Instytucie Fizyki odpali rano komputer, wlaczy modem, dodzwoni sie nim do Szwecji i sciagnie go do Polski. Wszystkie polskie grupy dyskusyjne, fora itp. wygladaja jednakowo. Sporo ludzi czytajacych i przygarsc aktywistow. Takich ktorzy chca wymienic poglady i takich ktorzy zalewaja je chamstwem. I koniec za kazdym razem taki sam, ze ci agresywni wypychaja tych ktorzy chca podyskutowac.

    Nie znam przykladu, zeby jakiekolwiek forum oczyscilo sie samoistnie, uzywajac tylko zawstydzania i pietnowania lamiacych przepisy albo dobry smak.

    W tamtych czasach e-maile i domeny z ktorych sie pisalo byly widoczne, ale to rowniez nie odstraszalo tych najbardziej zawzietych. Dzisiaj w polskich forach akceptuje sie nicki, co ulatwia niewybredne ataki.

    Nie bardzo widze uzytecznosc forow w takim ksztalcie dla demokracji. Stanowia one zbyt mala grupe by reprezentowac cokolwiek poza tym co reprezezentuja – grupke ludzi ktora zaglada na blog DP. Wedlug mnie to takie elektroniczne odpowiedniki budki z piwem lub kolejki po mieso (dla tych ktorzy jeszcze pamietaja te skupiska). Baba z kolejki czesto wystepowala w gierkowskiej telewizji ale nie wiem, czy ci ktorzy jej mowili co ma wydziamgolic do kamery wierzyli w to co robili, nie mowiac o tych ktorzy to ogladali.

    Format Listow do Redakcji jest wedlug mnie na forach gazet, czy mediow uprawniony. Ci ktorzy chca sie wypowiedziec, powinni to robic pod wlasnym imieniem i nazwiskiem. Tak jak jest w angielskich powaznych gazetach.

  53. Borys Sokołow (ur. 1957), doktor nauk humanistycznych, historyk ostatniej wojny oraz historyk literatury i filozof. Jego prace poświęcone Fiodorowi Dostojewskiemu (jak Dostojewski i Markiz de Sade), życiu i twórczości Bułhakowa oraz biografia marszałka Tuchaczewskiego, a także szkice o II wojnie światowej wzbudziły w Rosji żywe zainteresowanie.

  54. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-10 o godz. 17:37

    Lizak:
    Sprawia Pan wrażenie osoby nadużywącej środków pobudzających.
    Szkoda pańskiego zdrowia dla tak podłej sprawy.
    Zatroskany Lizak.

  55. Doskonała analiza tła Lizaka, skłania do refleksji……..
    Czy mamy pamiętać? Na pewno. Nie mam jednak pewności, czy pamięć o przeszłości ma rzutować na przyszłość…………
    Większość rewolucjonistów ma na rękach krew, czasami w ich imieniu, akolici przelali jej morze. Piłsudski, czy Mandela nie są wyjątkami.
    Ukraina potrzebuje świętych, męczenników, bohaterów, spoiwa łączącego dwie odrębne części.

    W ramach realpolitik- czy możemy zyskać, czy stracić protestując przeciwko Banderze? W czyim interesie leży zaostrzanie animozji?
    Według mojego dawnego wykładowcy „historia jest dziwką filozofii” da na zamówienie wszystko- fakty potwierdzające tezę, interpretację zdarzeń zgodną z zapotrzebowaniem. Brawa dla sponsora………..

    Któryś z polityków stwierdził iż „Rosja jest wielka, z Ukrainą jest mocarstwem i będzie budować imperium”
    Czy niepamięć o przeszłości będzie „mniejszym złem?” wobec przyszłych pokoleń Polaków?
    Ze względu na położenie, mieli jeszcze większego pecha niż my. Może warto oddać cześć poległym i zamordowanym i zwrócić się w przyszłość?

    Od czasów II światowej minęły prawie 3 pokolenia, zmarł ostatni kombatant I wojny………..
    Może już dość?

    Wygrzebałem starą piosenkę:
    http://pilsudczyk.wrzuta.pl/audio/4G24aajghbU/andrzej_garczarek_-_przyjaciol_nikt_nie_bedzie_mi_wybieral
    Nie pozwólmy, by ktoś wybierał nam przyjaciół…………
    Z wrogami, i tak będziemy musieli poradzić sobie sami………

    PS:
    Pamiętacie I festiwal piosenki prawdziwie zakazanej? To se ne vrati, tych lat nie odda nikt……….

  56. Nie podoba mi sie tytul felietonu. Dziwie sie, ze red. Passent wlasnie to wybral. Mam do niego ogromne zaufanie, szanuje jego wybory, ale – dlaczego wlasnie to ?
    Mnie sie nienajlepej kojarzy. Nie sugeruje. Ciekaw jestem waszych odczuc.

  57. @jjgar
    Przepraszam, że nie na temat, ale sam Pan zaczął. Co ten meldunek ma udowodnić?

    „Tymczasem na froncie nad Wisła zaczeła sie kształtowac sytuacja, która majac miejsce w najbliższej odległosci w ostatnim momencie mogła obrócic wniwecz prawie uchwytny już sukces na północnym skrzydle armii;” (i dalej)

    Ten fragment świadczy raczej o tym, że nie tylko dowódcy AK mogli się spodziewać w pierwszych dniach sierpnia 44 przełamania obrony niemieckiej w okolicach Warszawy przez Armię Czerwoną i wkroczenia do Warszawy, obawiali się tego również Niemcy.

    Zmiana decyzji Stalina była dla nich taką samą niespodzianką, jak dla Polaków. Relacja powyższa jest opisem jednej strony i nie bierze pod uwagę faktu zmiany decyzji Stalina, w wyniku której ofensywa Armii Czerwonej znad Wisły w rejonie Warszawy wskutek wybuchu PW została wstrzymana na pięć miesięcy!!! a siły sowieckie skierowane zostały na południe Europy. Można zatem ewentualnie mówić, że PW przyczyniło się do przyspieszenia nieuniknionej sowietyzacji Europy Płd., nigdy zaś, że nie miało znaczenia dla przebiegu zdarzeń na froncie wschodnim.

  58. Falicz 17.52
    Nie mam siły na takie dyskusje o pogromie kieleckim, w których jako głowny autorytet wyrasta jakiś komunistyczny szpieg z Informacji Wojskowej, który uciekł do USA i napisał ksiązke, gdzie w podziece za azyl obarczył winą NKWD. Nie mam tez siły czytać tekstów o tym jak to „nieznanemu autorowi” pomylił sie szturm na dom Żydów w Kielcach, z powstaniem w Gettcie Warszawskim z udziałem wojska z karabinami maszynowymi, Jurgen Stroopa i rzucaniem sie Żydów z wysokości kilku pięter na nadstawione bagnety ! A kto te bagnety trzymał, jacyś komandosi, siłacze czy co ?
    I kolejny „historyk” na którego Falicz sie powołuje – Antoś Zambrowski, powszechnie znany z publikacji w „Naszej Polsce” skrajnie endeckim brukowcu . Ani Antosia ani mnie, ani Falicza w Kielcach nie było, wiec to moze tatus Antosia mu wszystko opowiedział ? Chociaz jego też chyba w Kielcach nie było ?
    Ja tam wolę sie trzymac relacji Kerstenowej , Antosia i jego wiarygodność przekazuje Faliczowi za symboliczny grosz !

  59. KADETT

    Swist glist i ges tym razem – na miotle. I meble przestawia. Ja tu rzadze – ges. Sabat sobie urzadza i lata wokol biednego D.P. zeby, tym razem jemu, zamacic w glowie. Wymiesc, wyrzucic, odselekcjonowac, wyprostowac – rzadzi. Tak jej sie wydaje… Biedne popapranstwo, znikad pomocy, znikad poparcia, to sobie szuka sojusznika. Co za tupet ! Przyslowiowy, rzeklbym. No, to mamy sabat na Lysej Gorze.

  60. ANCA

    „Ja, tasiemcowe nudziarstwa po prostu omijam, i juz.” Gratuluje motto. Trzymaj sie tej zasady, nawet kiedy ci sie wydaje, ze ktos nie kocha twojego Wroclawia. Kocha, kocha tylko architekt byl do bani. Ci sie klaniam posampas.

  61. G. Okon pisze:

    2009-08-10 o godz. 21:28
    Nie podoba mi sie tytul felietonu. Dziwie sie, ze red. Passent wlasnie to wybral. Mam do niego ogromne zaufanie, szanuje jego wybory, ale – dlaczego wlasnie to ?
    Mnie sie nienajlepej kojarzy. Nie sugeruje. Ciekaw jestem waszych odczuc.

    Zgadzam sie z toba w 100%.
    Niesmaczne,nietaktowne,antypolskie.

    Slawomirski

  62. Policzyłem Falicz 17 wpisów.Czuwaj.
    Dla mnie to intelektualna sraczka.Stoperan polecam

  63. Ponad 50% paliw płynnych Wehrmachtu uzyskiwano z rumuńskiej ropy.
    90% taboru armii niemieckiej stanowiły konie.
    Brak paliwa był jedną z przyczyn klęski w Ardenach…………
    Przy ówczesnych środkach transportu, żadna ofensywa nie przekraczała zasięgiem 300- 400 kilometrów- logistyka……….
    Zajęcie Warszawy, byłoby posunięciem taktycznym, odcięcie od Rumunii było posunięciem strategicznym.
    Zniszczenie niemieckiej jednostki pancernej wymagało przewagi co najmniej 4:1 . Wykrwawione jednostki rosyjskie takiej nie miały.

    No i oczywiście – geopolityka……….
    A jaki Stalin miał w tym interes?
    Mógłby wydać rozkaz, który kosztem 50-100 000 ludzi byłby wykonany. Tylko po co? Altruiści, nie zostają politykami i generałami. Humaniści nie powinni zarządzać ludźmi. Wojna i polityka to brudna sprawa, dla posiadających sumienie to zajęcie niewykonalne. Każda decyzja oznacza życie lub śmierć podwładnych lub obywateli…………..

  64. NTAPNo1 – bardzo ciekawe co napisales. Tak tez podejrzewalam.
    Ja tez nie widze zadnego pozytku dla demokracji z takiego forum, ktore opanowuje banda anonimowych chuliganow. I nie wierze, ze oni sami, ignorowani przez innych, zrezygnuja ze swej przemoznej checi zanudzania
    wszystkich swoja monotonna i tepa agresja. Elektroniczna budka z piwem, to dobra metafora.
    Mam nadzieje, ze i nasz Gospodarz tez dojdzie do takiego wniosku.
    Dlatego serdecznie namawiam go do wprowadzenia nowych regul. Nie musi tolerowac chuliganstwa i tej fontanny testosteronu.

  65. @G.Okon
    „Przysłowiowy” powiadasz… szukam przysłowia i nic innego do głowy mi nie przychodzi poza tym: Trudno skryć, co na wierzchu.

  66. Pan Andrzej Falicz

    Liczby bez mianownika sa diabla warte. Czy bylby Pan laskaw podac te same dane na teraz ? Bede bardzo wdzieczny. Pozdrawiam.

  67. Panie absolwencie
    jest dla mnie zrozumialym, ze WOLI PAN trzymac sie wersji o wrodzonym zbrodniczym antysemityzmie polskiego katolickiego ciemnogrodu – wlasciwie fakt, ze Pan wie jak bylo…jest dla mnie dopiero interesujacy.

    Trudno by bylo Panu przelknac mozliwosc takiej moralnej ohydy ze strony komuny i sowietow jak np, prowokowanie pogromu kieleckiego bo np. rozwalenie kilkunastu tysiecy polskich policjantow, zolnierzy i nteligencji strzalem w tyl glowy i do dolu – to jest dla Pana naturalne…ostatecznie byli to funkcjonariusze sanacyjni.

    Ma Pan bardzo dobre samopoczucie jak na milosnika komuny.

    I o tym samopopoczuciu postkomuny wlasnie dyskutujemy Panie „absolwent”.

    Dwa filmy dokumentalne „reż. Andrzeja Miłosza (brata naszego noblisty Czesława Miłosza) “Pogrom” oraz “Henio”, wykonanych w wytworni “Kontakt” pod kierownictwem Mirosława Chojeckiego, niegdyś założyciela drugoobiegowej oficyny wydawniczej “NOWA” oraz członka KSS “KOR”. Zarówno książka jak i filmy zgodnie przedstawiają “pogrom” jako zbrodnię kieleckiego UB kierowanego przez majora Władysława Spychaja-Sobczyńskiego pod nadzorem doradców z NKWD.”

    Podobne wyjasnienie kladace cala odpowiedzialnosc za masakra na NKWD i UB podaje zyd, Michael Checinski , niegdys oficer Informacji Wojskowej LWP, i bynajmniej nie entuzjasta Polakow, w swojej ksiazce “Poland- Comunism, Nationalism, Anti-Semitism”, N.Y.1982.

    Jakie obelgi ma Pan dla Czeslawa Milosza i Miroslawa Chojeckiego i starszego brata Checinskiego Michaela?

    „Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski
    Krzysztof Kąkolewski – zaliczany do tzw. złotej trójki polskiego reportażu, jeden z najważniejszych polskich przedstawicieli literatury faktu, znany z poruszania tematów bulwersujących i kontrowersyjnych.

    Popularność zapewnił Kąkolewskiemu zbiór wywiadów ze zbrodniarzami hitlerowskimi, pt. Co u pana słychać? (1975) oraz Diament odnaleziony w popiele (1995), w który
    demistyfikuje ubecką manipulację stojącą za znaną powieścią Popiół i diament Jerzego Andrzejewskiego.

    W wydanej w roku 2004 książce Ksiądz Jerzy w rękach oprawców Kąkolewski ujawnia na tle zabójstwa ks. Popiełuszki bezwzględną grę tajnych służb komunistycznych. Zaliczana do klasyki polskiego reportażu, !”

    Nie moze Pan wybaczyc Kakolewskiemu tego Popieluszki…komuna przeciez nie moglabyc taka ohydna by przeciwnika politycznego mordowac w tak bestialski sposob…

    A ja uwazam, ze komuna jak najbardziej byla zdolna -ze wrecz nawet JEDYNIE komuna byla zdolna do zorganizowania z premedytacja i wyrachowaniem pogrom kielecki – to jest wrecz w jej stylu.

    Panie Lizak – oprocz duzej ilosci kawy nie biore nic…fakt wyglada na to, ze chwilowo mnie to bawi – nie lubie falszu a lubie polemike.

  68. Socjalistyczne osiagniecia PRL-u w zakresie tolerancji:

    „Z całej Polski wygnano ludzi, którzy wnieśli byli bardzo wiele do kultury polskiej, szczególnie w okresie powojennym. W Łodzi czystki antyżydowskie miały przebieg zaplanowany praktycznie według wzorów nazistowskich, tyle, że bez mordowania ludzi. Wybijano szyby, wyrzucano nawet żydowskie dzieci z przedszkoli. Wydziały historii i filozofii Uniwersytetu Łódzkiego przestały istnieć. W małych miastach zwolniono z pracy a potem wygnano zwykłych ludzi pochodzenia żydowskiego. Wygnano ludzi ocalałych z obozów koncentracyjnych, z Zagłady. Zdarzały się przypadki obłędu. Terror psychiczny doprowadził do emigracji całych rodzin osiadłych w Polsce od stuleci, łącznie z „aryjskimi” małżonkami. Ludzie ci zabierali zwykle z sobą jedyny kawałek Polski – książki, bo z kulturą polską związani byli najsilniej. Zostały tylko groby żydowskie, jeżeli nie zrujnowane 25 lat wcześniej przez hitlerowców. Wyjazdom towarzyszyły ogromne ograniczenia celne i szykany. Pamiętam bal pożegnalny w „Piwnicy pod Baranami” w Krakowie dla Rysia Taedlinga, znakomitego dziennikarza krakowskiego Dziennika Polskiego. Wygnano wielu młodych ludzi, niedawno wykształconych, albo jeszcze studentów, szczególnie z Warszawy. O studentów i o zwykłych ludzi, traktowanych najbrutalniej fizycznie, nie upomniał się nikt, nawet na Zachodzie.
    Była to fala banicyjno-emigracyjna, w ramach której wyjechało z Polski ponad 20,000 osób, zaopatrzonych w polski dokument podróży w jedną stronę, bez prawa powrotu. Zbiorowo pozbawiono tych ludzi obywatelstwa polskiego.”

    To daje lewicy moralne prawo do bycia wyrocznia tolerancji i nowoczesnosci…

  69. do pana Falicza
    a propos chamstwa i prostactwa na wielu polskich blogach proponuje przeczytac artykul Marka Mardella „polski duch”
    artykul stary ale ciagle aktualny
    http://www.bbc.co.uk/blogs/thereporters/markmardell/2007/07/polish_spirit_1.html#commentsanchor
    zastanawiajace ze chamskie komentarze pisane sa wylacznie przez rodakow
    czytam wiele blogow politycznych w jezyku angielskim i nigdy nie spotkalam sie z wulgarnoscia jaka mozna znalezc na blogach polskich

  70. @G.Okon
    Nie siedzę w głowie DP, ale pospekulować można. DP może wracać do podtekstów i subtelności, a w tytule może kryć się aluzja do „mediów polskojęzycznych”. Pojęciem tym szafują „prawdziwki” – „prawdziwi Polacy”) wobec prasy wydawanej przez koncerny niemieckie. (O francuskich, norweskich zapomina się). Również Prezes J. Kaczyński lubi się odciąć, używając podobnej retoryki, ostatnio w stosunku do radia „Zet”.
    Prof. A. Nowak nie ma własnego zdania i języka, teza była taka, że musi czerpać ze skarbnicy wiedzy PiS i posługiwać się językiem prezesa JK, cyt:
    „prof. Nowak pisze już językiem prezesa Kaczyńskiego”. Myślisz inaczej – zsyłka do Ciemnogrodu. 😆

  71. @G.Okon
    uściślenie:
    Pojęcie „media polskojęzyczne” ma szerszy zakres znaczeniowy i wykracza poza prasę wydawaną przez niemieckie koncerny.

  72. http://www.rp.pl/artykul/2,346744_Krasnodebski__Dobry_kij__na_konserwatystow.html

    Jeszcze jeden dowód na poparcie stwierdzenia iż „POLITYKA” bez Prof.Krasnodębskiego to kolorowe pisemko – szczucie Red.Passenta (nawet na najwyzszym poziomie) nic w tej materii nie zmieni….

  73. @kadett
    „Ten fragment świadczy raczej o tym, że nie tylko dowódcy AK mogli się spodziewać w pierwszych dniach sierpnia 44 przełamania obrony niemieckiej w okolicach Warszawy przez Armię Czerwoną i wkroczenia do Warszawy, obawiali się tego również Niemcy.”

    To fakt. 31 lipca, na porannej naradzie dowództwa AK, mniej więcej taki scenariusz zdarzeń przedstawiał pułkownik Kazimierzi Iraneki– Osmecki ps. „Makary”, szef Oddziału II Komendy Głównej AK. Nie jestem w stanie pojąć czemu Bór-Komorowski, mimo wiedzy jaką posiadał, wydał rozkaz do wybuchu Powstania na kilkadziesiąt minut przed wieczornym posiedzeniem Dowództwa AK.

    „nie bierze pod uwagę faktu zmiany decyzji Stalina, w wyniku której ofensywa Armii Czerwonej znad Wisły w rejonie Warszawy wskutek wybuchu PW została wstrzymana na pięć miesięcy!!! a siły sowieckie skierowane zostały na południe Europy.”
    Nie sądzę by Stalin przejmował się Powstaniem Warszawskim. Cóż takiego mogłoby się wydarzyć gdyby powstańcy osiągneli swoje cele. Pewnie wypili by sporo wódki z dowódcami frontowymi, a kilka dni później przyszłyby oddziały NKWD i „zaprowadziły porządek” w rejonie przyfrontowym. Stalin był raczej zmuszony do zmiany decyzji bo Rosjanie przegrali bitwę pancerną pod Okuniewem (pod Radzyminem jak kto woli), druga armia pancerna nie dotarła do Narwii, choć niewiele jej brakowało, co za tym idzie nie zamknięto pierścienia okrążenia wojsk niemieckich wycofujących się z okolic Brześcia, itd. Rosjanie teoretycznie mieli szansę wygrania zmagań pod Warszawą, ale łatwo jest to oceniać post factum. W praktyce obie strony, tej chyba drugiej co do wielkości bitwy pancernej na froncie wschodnim, nie do końca wiedziały co się dzieje, błędy popełniały obie strony, więcej szczęścia mieli Niemcy, rozbili trzeci korpus pancerny i zatrzymali natarcie Rosjan z przyczółka magnuszewskiego. To chyba był jedyny sposób w jaki mogli zdobyć lewobrzeżną Warszawę w sierpniu 44r. Bardzo interesująca dyskusja na temat działań zbrojnych w okolicach Warszawy toczyła się na forum na stronach internetowych Muzeum Powstania Warszawskiego, niestety od kilku miesięcy forum jest tymczasowo zamknięte. Operacja „Bagration” zaczęła się 23 czerwca 44r. i ogólnie oceniana jest jako ogromny sukces Rosjan. Czy wojna mogła się skończyć kilka miesięcy wcześniej? Niżej cytat z forum historycy.org, ale sam bym tego lepiej nie ujął.
    „Bo tak się robi ofensywę w systemie sowieckim: parę miesięcy podciągania sił, gromadzenia artylerii przełamania z tymi wszystkimi tysiącami wagonów pocisków, szpitale polowe, czołgi, samoloty i oddziały drugiego rzutu. A potem szybki skok: w ciągu 10-15 dni osiągnięcie przyczółków na następnej wielkiej rzece: Dnieprze, Odrze czy Wiśle, i 2-3 miesiące dorzynania przeciwnika w kotłach. Pauza operacyjna do stycznia 1945 nie polegała na tym, że „nic nie robiono”, tylko podciągano siły do następnej ofensywy: nota bene i tak rozpoczętej przedwcześnie (Ardeny!).
    Rosjanie nie mogli w sierpniu 1944 iść na Berlin. Czym go zdobywać? Wycieńczoną piechotą? W jednostkach pierwszorzutowych piechoty było po 3-4 tysiące bojców na dywizję. Artyleria – bez wartości. Czołgi i samoloty – bez paliwa. Takie „ofensywy” to Rosjanie robili w 1942. Niemieckie kontruderzenia skutecznie nauczyły ich zasady „walczyć znaczy zaopatrywać” i później ograniczali te kardynalne błędy. Marsz na Berlin w sierpniu 1944 to najlepszy przykład sprowokowania porażki.”

  74. @absolwent 08/10 21:59

    Z wielkim zainteresowaniem czytam zawsze wypowiedzi tych uzytkownikow, ktorych zgodnie z nomenklatura biologiczna mozna by nazwac grupowo jako zyjace skamienieliny (living fossil) czy moze brakujace ogniwa (missing links) przejscia z ustroju sprawiedliwosci spolecznej do ustroju wyzysku czlowieka przez czlowieka. Naleza do nich absolwent (blizej nieznanej dyscypliny kung fu) , jasny gwint (czy istnieje tez ciemny gwint?) czy lizak (czyzby jakis zwiazek z lizydupstwem?). Czytam ich wypowiedzi z zaciekawienie mimo niekiedy osobliwego jezyka jakim sie posluguja. Sa oni bowiem dla mnie obrazem umyslowosci typowego Polaka okresu przejsciowego. Byc moze jest to obraz patologiczny ale przez to wlasnie ciekawy. Jednym z typowych objawow reakcji zyjacej skamienieliny jest to, ze jest ona odporna na jakiekolwiek argumenty. Wyzej wlasnie A. Falicz wyjasnial okolicznosci towarzyszace pogromom zydow w roku 1946. Cytowal on opinie red. A.Zambrowskiego (syna Romana Zambrowskiego- jednego z nadzorcow UB i MBP z ramienia Biura Politycznego) , ktory jako zyd z pochodzenia nie powinien miec jakiegos interesu w ukrywaniu prawdy wydarzen. Ja dodalem, ze podobna opinie wyrazil jeden z oficerow wojskowego wywiadu tych czasow, rowniez zyd, ktory takze nie mial widocznych powodow aby oskarzac wlasnie UB i NKWD o zorganizowanie tych wypadkow. Wszystko na nic! Aby przekonac w/w nalezaloby zapewne przedstawic pisemny rozkaz wykonania prowokacji podpisany przez wiarygodnego nadzorace (moze plk Skulbaszewskiego albo nawet samego marszalka) . Niestety takie dokumenty rzadko wychodza na swiatlo dzienne bowiem osoby decydujace o tego typu operacjach nie sa zainteresowane utrwaleniem na pismie swojego miejsca w Historii. Tak wiec nie mamy pisemnego rozkazu nakazujacego stosownym oficerom , na przyklad, wymuszenie przyznania sie do zdrady
    ze strony Gomulki czy Spychalskiego. Brak tez jest jasnego potwierdzenia na pismie kto i dlaczego wydal rozkaz operacji „Zelazo” czy tez kto wydal polecenie permanentnego wyciszenia dochodzenia NIK u w sprawie afery FOZ.
    Niestety tak zwane „czarne operacje” nie ciagna za soba dlugiego pasma dokumentacji a raczej sa zalatwiane na gruncie slownym badz tez wzajemnego zrozumienia.

  75. Słuchajcie no, Falicz i Lizak! Piszcie na swoich blogach. Będą tam zaglądali oszołomy wam podobni! Nie wtrącajcie się do wymiany poglądów inteligentnych ludzi!

  76. Helena grymasi:

    „Lepiej miec 30 wpisow pod kazdym felietonem, niz trzysta, przez ktore nie mozna sie przedrzec bo tyle jest tam oszolomstwa i pomyj.
    Good Luck!”

    a tutaj na blogu Wojna Trojanska.

    Slawomirski

  77. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-10 o godz. 20:30
    Chodzi tu naprawde o wykazanie hipokryzji polskiej lewicy post-PRL-owskiej, ktora atakuje dzisiaj prawice za antysemityzm i homofobie majac na swoim sumieniu znacznie gorsze bo rzeczywiste grzechy czystek marcowych czy przesladowania mniejszosci seksualnych – krytykanci prawicy to czesto ludzie, ktorzy byli w PZPR od czasow przed Marcem 1968…

    Sprostowanie.
    Polskiej lewicy nie bylo bo Polska odzyskala niepodleglosc w 1989 roku.

    Slawomirski

  78. Andrzej Falicz pisze:

    „- Probuje wykazac, ze zarowno antysemityzm jak i homofobia i to instytucjonalna byla w sposob bez porownania bardziej nasilona za rzadow lewicy niz dzisiaj. Tym wykazac chce klam jakoby ksenofobia i nietolerancja miala rodowod prawicowy – jest to bzdura jezeli odniesiemy to do polskich faktow historycznych.
    Malo tego, uwazam, ze lewciwosc narzucona ze wschodu przyniosla ze soba obce tradycjom polskim nasilenie nietolerancji.”

    Rakowski to wspolpracownik KGB.
    ” Party funds that Mr Rakowski had shipped out of the country returned (via a KGB courier) to launch a new post-communist party”

    Slawomirski

  79. G. Okon pisze:
    2009-08-10 o godz. 21:28

    Gospodarz pisze po niemiecku by przygotowac nas do zaborow. Polityka polskich rzadow ostatniego 20 lecia, polityka wscieklego psa na amerykanskiej smyczy szczekajacego na Rosje z budy Nato, moze doprowadzic do wycofania sie Rosji z traktatow Yalty, Teheranu i Potsdamu.

    Wtedy to Falicz i piata kolumna beda mogli stworzyc swoja wlasna wersje porzadku w Europie. Ale beda osamotnieni i bezsilni. Ukraina przesunie granice pod Krakow and Niemcy zabiora co sie da na zachodzie, polnocy i poludniu. A polscy patrioci uciekna na zachod jak zawsze. Dlatego dobrze znac niemiecki i DP juz to demonstruje.

    Niech nikt nie ma zludzen, Brzezinski kiedys powiedzial, ‚na wypadek konfliktu miedzy Polska i Niemcami, US bedzie popieralo Niemcy. I reszta krajow Nato zrobi to samo. Wasal zawsze za panem.

  80. Wpis 18-sty…
    Nie dla inteligentow typu wodowlaza.
    Pani Heleno (?) tez uwazam, ze powionno sie podpisywac swoim nazwiskiem a nie anonomowo strzelac zza rogu…

    Do zaniepokojonych chamstwem na internecie przylaczyl (ktory pisze , ze byl pierwszy ale nikt o tym nie wiedzial) Leopold Unger.
    Zakowski, Passent, Unger kto nastepny sie zaniepokoji?
    Czasu malo spieszmy.

    Jeszcze raz polecam artykul
    http://wyborcza.pl/1,76842,6910135,Cenzura_nie_lagodzi_obyczajow_w_internecie.html

    Zla nowina dla intelektualnej elity chowajacej sie za pseudonimami na tym blogu: Chamstwo na kulturalnym zachodzie rowne polskiemu…

    Panie Slawomirski – zobaczymy kto poczyni wiecej wpisow.
    Ja mam juz 18-scie – reszta znudzona spi.

  81. Wpis 19-sty.
    Dziwnym zbiegiem okolicznosci to tylko jeden raz wiecej niz slowo „chamstwo” uzyte przez Pana Zakowskiego z Polityki w jednym tylko artykule oczywiscie o polskim typowym chamstwie…
    Jak ktos napisal o wloskich komunistach – rowniez i nasi „lewicowcy”powinni sobie wybrac inny narod.

    Pa.

  82. My polacy uwielbiamy zabawe pt.;opluje,dokopie,doniose.zniszcze;
    Ja tylko jeden przyklad-kosciol katolicki,ktory swoim autorytetem powinien lagodzic klutnie,agresje sam zachowuje sie agresywnie i glosi ,nietolerancje.Kosciol jest zaborczy,narzuca swoja polityke,wtraca sie do spraw rzadu,wykorzystuje swoj autorytet do niszczenia tz konkurecji

  83. Helena, 22.42. Przy całkowitej bierności Redaktora dokonało się. Blog opanowała jak nazywasz „banda anonimowych chuliganów”. Było do przewidzenia, że na blogu stanie się pusto, nudno i po polsku, czyli co ciekawsi uczestnicy uciekną. Ostrzegałem wielokrotnie, jak zwykle bez echa. Jestem za cenzurą. Pozdrawiam

  84. Wpis 20-ty

    Jasny Gwincie…Heleno
    Brawo!
    Cenzura sprawi, ze bedzie:
    pelno,
    ciekawie i
    nie po polsku (a po jakiemu?) – zjawia sie przyciagnieci cenzura
    ” ciekawsi” uczestnicy…

    A, ze tak nie jest to wina Wielkiego Bra. przepraszam Redaktora.

    Marcinku oczywiscie to my polacy (dlaczego nie Polacy?…) plujemy wraz z kosciolem katolickim na czele.

    Lewica tylko strofuje niedorzecznikow, prezydentow w amoku i innych Kaminskich vel Pinochetow.
    Pracowicie od lat felieton za felietonem – lagodzi, lagodzi, lagodzi.

  85. Bobola 2.52
    Umęczony Bobola jest zdania, że jeżeli ktoś jest Żydem i komunistą z wysokiego szczebla szpiegowskiego lub urzędniczego, ma oczywiście patent na prawdę i nieomylność w sprawach żydowskich, polskich i międzynarodowych. Niestety doświadczenie nas uczy, że ludzie którzy przez cała swoją karierę polityczną i szpiegowską posługiwali się wyłącznie kłamstwem, nie są wiarygodni.
    To samo dotyczy Boboli niestety. Jego wybitny dorobek w tzw. jajcarstwie blogowym, doprowadził do tego, że w tej chwili juz ŻADEN z jego postów nie może być traktowany powaznie. Natomiast ja – ponieważ miałem żonę Żydówkę,( niestety zginęła młodo, ale nie była szpiegiem ani komunistką) jestem wiarygodny conajmniej w 50 procentach.

  86. Polska ma kilka specyfik, ktore u obcokrajowcow budza zdziwienie. Jedna z nich jest polskie podejscie do sportu. Miedzynarodowa rywalizacja sportowa jest w Polsce substytutem wojny. Zwyciezcy w tej rywalizacji urastaja do rangi bohaterow narodowych. Sam sport, piekno gry i jego widowiskowosc, a takze wysilek atletow nie maja znaczenia, jesli nie zdolano zwyciezyc (pokonac wrogow). Dla mnie imprezy sportowe sa przedewszystkim wspanialym widowiskiem, a najwieksza ich zaleta jest to, ze az do konca nie znamy ich finalu.

  87. Szanowny Panie Redaktorze Passent,

    Pan zapewne nie czyta tego szamba, które wylewają tutaj różne „fallicze”, bobki i słowo-mir(scy)…
    A my ? (w znakomitej większości), wielbiciele i amatorzy Pańskiego pióra, musimy znosić ten smrodek endecko-szowinistyczny….
    Omijam, jak mogę, wpisy nie na temat, obraźliwe, tendencyjne i po prostu głupie, ale jest tego tyle, że zaczynam się zastanawiać nad wprowadzeniem pewnych ograniczeń; może kartki: żółta, a potem czerwona? a może od razu – ban.!?

    jeśli nie chcą sami odejść (na swoje blogi – he, he!), to NALEŻY im pomóc.

    podpisuję się pod wpisami:
    – „momo” 2009-08-10 o godz. 17:53
    – „Helena” 2009-08-10 o godz. 22:42
    – „wlodwoz” 2009-08-11 o godz. 07:08
    – „parker” 2009-08-10 o godz. 22:22

    Policzyłem: Falicz – 17 wpisów. Czuwaj.
    Dla mnie to intelektualna sraczka. Stoperan polecam” (do tej pory 22 wpisy!)

    Jak widać, nie jestem odosobniony w swoich sądach…
    Proszę, Panie Danielu, o przeanalizowanie moich (naszych) sugestii.

    Ubyje kilku oszołomów, a napewno przybędzie wielu spokojnych czytelników, a może i komentatorów, którzy w takim szambie, jak teraz, nawet nie myślą zabierać głos… a więc?

    Wyrazy szacunku i pozdrowienia.

  88. Wpis 21:

    Panie absolwencie (?).
    Niestety dokumenty najpierw się spaliły a później zginęły…
    wiec czy Pan ma racje czy my nigdy do końca nie zostanie wyjaśnione chyba, ze nagle znajdzie się jakiś dokument z radzieckich archiwów.
    Pogrom miał wszystkie normalne dla sowieckich cechy prowokacji wraz z ich do dzisiaj istniejącym konsekwencjami…
    Uciekający do Ameryki były agent biorąc pod uwagę amerykańska specyfikę zastanowiłby się 3 razy czy być ofiara polskiego antysemityzmu… czy zwalać na NKWD.
    Sądząc po innych przykładach bycie ofiara polskiej ksenofobii osiąga jest bardziej opłacalne.
    Pan woli wersje Kerstenowej – dokładnie dlatego bo Pan WOLI i nie wnikam czy Pan woli dlatego, ze broni Pan dobrego imienia komuny (będzie ciężko biorąc pod uwagę ilość grzechów udowodnionych czarno na białym) czy innych ukrytych przyczyn np. chęci nielubienia Polaków jako narodu (to się zdarza – to takie dosyć typowe odchylenie „lewicowe” no wie Pan – „Polacy nie dorastają do idei komunizmu”, nie wybierają SLD, modlą się, robią powstania itp).

    Pani Kerstenowa tez o ile się nie mylę dzielnie budowała komunę aż do sierpnia 1968 roku i to nie ze względów na antysemickie czystki przeprowadzane przez partie, której była członkiem ale ze względu na „przyjacielski” najazd na Czechosłowację…

    Dziwi to, ze osoba tak wrażliwa na relacje polsko-żydowskie nie wystąpiła z partii powiedzmy w kwietniu 1968 roku.

    Czy bila się w piersi tego nie wiem ale, ze wg. niej nie partia ale głównie naród winny był antysemityzmu to akurat wiem.

    Nie znam się na sprawach związanych pochodzeniem pańskiej zony i co z tego wynika (myślenie plemienne jest mi obce) o ile się nie mylę to 90% polskiej populacji ma dzisiaj geny odziedziczone w jakiś sposób od najeźdźców Czyngis Chana – ale to zaczniemy wyciągać gdy nareszcie zainteresuje nas kwestia mongolska.

  89. Oczywiście chodziło mi oto, ze Pani Kerstenowa wystąpiła z PZPR nie w proteście wobec antysemickiej nagonki organizowanej przez jej partie tylko z powodu najazdu komuny na Czechosłowację prawie pól roku później.

    Manolo co Ty tak kulturalnie tylko o szambie i sraczce… wstydziłbyś się ale oczywiście tylko jeżelibyś nie kryl się za jakże trafnym pseudonimem.

    Drogi gospodarzu ale się Pan dorobił sympatyków…cytuje:
    „A my ? (w znakomitej większości), wielbiciele i amatorzy Pańskiego pióra, musimy znosić ten smrodek endecko-szowinistyczny….”

  90. Dziwi

    oburzenie gospodarza blogu, który wytyka Prof.Nowakowi w jego artykule brak wielkiej sympatii dla naczelnego Wyborczej. To pytam się jak to jest,

    czy polskie media

    z prawa czy z lewa reprezentują tylko nieomylni, szlachetni i apolityczni profesjonaliści?

    Pluralizm

    w mediach i na blogu są kwintesencją żywej demokracji. Proponowanie jakiś tam kartek żółtych czerwonych czy niebieskich jest tu nieporozumieniem

    A ostatni wpis A.Falicza

    nawiązującego w ostatnim akapicie do rzekomej nadreprezentacji mongolskich genów w naszej czystej polskiej krwi pomińmy minutą ciszy

    Kłaniam się

  91. Panie Redaktorze,
    Czwarta władza czyli media, nad którą Pan roni krokodyle łzy, podobna jest wszędzie…. To ona sprawia, że w USA nie miałby szans na prezydenturę dzisiaj człowiek ułomny, bądź chory jak ongiś F.D. Rosevelt, a biedni Sarkozy i „liftingujący się” Berlusconi muszą codziennie biegać, aby chociaż w ten sposób udowodnić, że są „zdolni” do rządzenia.
    U nas podobnie… jak się nie lubi Kaczyńskich to nagłaśnia się fakt, iż nie umieją posługiwac się komputerami, mają stare, niewypasione komórki, a Prezes PiS nie posiada konta w banku (czyli jakieś stare ramole…), a jak się nie lubi Tuska, to wyrzuca mu się, że woli grać w piłkę niż rządzić przez 24 godziny na dobę…. I tak źle i tak niedobrze…
    Wielu internautów, co zabiera głos w sprawie gazet, wcale ich nie czyta ani nie kupuje. Jeśli już to jedną i to taką, o której się wie, że pisze „jak myśli” kupujący. Stamtąd też, ten i ów, czerpie wiedzę o tym co piszą inne gazety, te, których on nie lubi… obdarzając je epitetami: szmatławce, bądź brukowce.
    Redaktorzy owych pism dobrze o tym wiedzą i świadomie tę spiralę nakręcają…. za to w końcu się im płaci, aby gazeta lub czasopismo się sprzedało… Więc dobierają się w pary i sobie „dowalają” jak gladiatorzy na arenie, ku uciesze tłumu.
    Tak zostajemy „nakręceni”, ale do czasu, gdy wreszcie weźmiemy do ręki (ze słusznym wstrętem) ów szmatławiec (dla jednych będzie to np. GW, dla innych Rzepa) i przeczytamy dokładnie co tam piszą. A wtedy zobaczymy, że niekoniecznie jest tam tak napisane, jak to nam autor z tej „słusznej” gazety opisał…. Po kilku takich razach, konfrontujemy to z portalami owych gazet (bo zaczynamy już żałować kasy)… wreszcie dajemy sobie spokój z czytaniem… Jako rozumne istoty szybko dochodzimy do wniosku, że jeśli w gazecie A, redaktor B. coś będzie jakiś fakt chwalił, to zaraz w gazecie C. redaktor D. zinterpretuje to samo dokładnie na odwrót… i vive versa…. I nagle król okazuje się być nagi. Podobnie rzecz ma się z programami informacyjnymi w róznych tele i radiostacjach…. Można się tylko zapytać, czemu tak wielu z nas daje się jeszcze na to nabierać ?

  92. manolo pisze:
    „Szanowny Panie Redaktorze Passent,
    Pan zapewne nie czyta tego szamba, które wylewają tutaj różne “fallicze”, bobki i słowo-mir(scy)…
    A my ? (w znakomitej większości), wielbiciele i amatorzy Pańskiego pióra, musimy znosić ten smrodek endecko-szowinistyczny….”

    i dalej:

    „Dla mnie to intelektualna sraczka.”

    po czym:
    „Ubyje kilku oszołomów, a napewno przybędzie wielu spokojnych czytelników, a może i komentatorów, którzy w takim szambie, jak teraz, nawet nie myślą zabierać głos… a więc?”

    Szanowny Panie,
    sadzac po uzywanym przez Pana slownictwie, musial sie Pan chyba
    (podobnie jak Froncek Bula) wychowac gzies miedzy hazlem a hasiokiem.
    Lekcje polskiego omijal Pan chyba tez dosc szerokim lukiem.
    Ludziom, ktorych Pan tutaj obrzuca blotem, nie dorasta Pan intelektualnie
    nawet do kostek.

  93. manolo pisze:
    2009-08-11 o godz. 12:39

    Popieram Panska inicjatywe.
    Proponuje rowniez nie dyskutowac z Trollami. Ignorujmy chamstwo Faliczow, Lizakow…… To prawdopodobnie prowokacja paru zawodowych pieniaczy.
    Pozdrawiam
    w.j.b.

  94. Mnie tez chodzi po glowie cos w rodzaju zoltej i czerwonej kartki, manolo.
    Co nam przyjdzie z narzekania na ch@mstwo internetowe i szukanias jego powodow, skoro godzimy sie na nie i ono nas wypycha z fajnej formy komunikacji?
    Jestem stale obecna na blogu, gdzie Gospodarz, Pies Bobik wlasnie takie kartki wprowadzil i uprzedzil u startu, ze jest „dykaktorem”, ze to jego blog i wszystkie wredoty, jesli po dwoch ostrzezeniach nie zaczna sie zachowywac przyzwoicie, beda wywalane bez pardonu. I to fantastycznie dziala. Dlatego na blogu panuje atmosfera wzajemnej zyczliwosci i pogody ducha, wszyscy sie szanuja nawet kiedy sie nie zgadzaja. I czasami tez zdarzaja sie „incydenty” czy konflikty, ale sa one do zalagodzenia (lub ostetcznego rozstania sie).
    Zaluje, ze strach przed rzekoma cenzura staje sie usprawiedliwieniem niegiodziwych obyczajow. Wolnosc wypowiedzi nie jest, nigdy nie byla bezwzgledna.
    A tu, obawiam sie, ze racje ma jasny gwint i TO juz sie stalo. Ludzie pouciekali, bo kto chce narazac sie na spotkanie z Ch@amem, z Edziem.

  95. Tu chcialabym pokazac jak wyglada taka blogowa Konstytucja. I ona naprawde jest przestrzegana:

    http://www.blog-bobika.eu/?page_id=2

  96. Komu dogadza 4-ta władza?

    Był okres w demokratycznej Polsce, że o czwartej władzy bębniło się wokół. Termin ten ukuły pismaki i oni go propagowali mając istotny wpływ na to co się u nas działo.Bez mediów żadna władza utrzymać się nie może.Stąd media stanowią zaledwie trąbę jerychońska każdej władzy.Potrzebne są one nie tyle do kruszenia murów między władzą a społeczeństwem ile do ich wznoszenia w przekonaniu , że jest to działanie bardzo potrzebne i sensowne.

    Podobne funkcje spełniały media socjalistyczne przekonując naród o służebnej roli władzy.Tę samą funkcję media spełniają i dzisiaj.Tylko tyle, że władza się zmieniła, media się zmieniły i modelowy raj uległ zmianie .Dawny raj bolszewicki okrzyknięto piekłem, a nowy kreśli się kolorami tęczy na obrazie kryzysu,bezrobocia i emigracji.

    Dawne media były państwowymi i musiały tak trąbić jak im kazał właściciel. Nowe media robią dokładnie to samo, jedynie w interesie innego właściciela. Ukochana „Solidarność” przejęła państwowe środki komunikacji werbalnej nie bardzo wiadomo na jakiej podstawie i zajęła się czyszczeniem w nich komunistycznej stajni Augiasza, czyli odsuwaniem ludu od władzy.

    Z namaszczenia nowej władzy, tym niezwykle chwalebnym procesom, kazano przewodzić niejakim Orłom i Wołkom,co a priori gwarantowało zamierzaną klapę.
    By podratować kasę zdychającego interesu solidarnego ,postanowiono jak zwykle za psie pieniądze opchnąć zrujnowane przez demokratyczne siły polskie media, prężnym zachodnim korporacjom. I od tego czasu zaczęliśmy już kapitalistyczny miód , winko i mleczko spijać.

    Żadnych drętwych mów o tym co dla ludu robiło Biuro Polityczne KC.Teraz już słyszymy same błogosławione i oczekiwane przez nas, tak radośnie, informacje o tym, co Pani Prezydent walcująca z odwiniętą podeszwą robi dla swego ludu przy pomocy bandy ochroniarzy, przytulając nas na siłę do swego wydatnego i o mało co prezydenckiego biustu, w wymiarze całej Rzeczypospolitej. Mimo wszystko, rzecz tak drobna a tak ogromnie cieszy.

    Jak było tak było, ale za komuny żadna baba-członek Biura Politycznego, nawet najpiękniejsza i najmądrzejsza Zośka oraz prowokacynie seksualna grzybowa nie mogła być przez nas skonsumowana. Wobec wielkiego autorytetu naszej Partii nie odważyła się jedna czy druga, złożyć nam tak otwarcie seksualnych propozycji.Tak to wówczas krępowano nasze członkinie z Kace.Nieszczęsne dziewczyny z peerelu..

    Ale za to teraz mogą już czynić, co im się żywnie podoba. Zdobią się stringami i tatuażami na chwałę Pana i naszej chuci medialnej. Mogą to robić dla przyjemności osobistej i z rodzinnego obowiązku.Wystarczy przejechać się po krainie co „niczym Polska cała i nieduża i niemała” obrodziła cudownymi podgrzybkami seksualnymi na poboczach naszych autostrad i dróg szybkiego ruchu.

    I nie jest to jakiś przejaw egoistycznego kapitalizowania się. One ciężko pracują w polskim pocie, nie tylko czoła, by utrzymywać całe swoje wsie zagraniczne.Taki to humanitaryzm i poświęcenie, którego za komuny i z łuczywem nie uświadczyłbyś. Jeśli już poświęcały się to dla SB,bo one wiedziały skąd władza wyrasta, to nie to samo co sweterkowcy Pałubickiego,podkradającego solidarnie prąd na prywatną budowę.Tak się wszystko pomerdało, że już doprawdy nie wiadomo who is who.Nawet ks.Isakiewicz nie jest w stanie rozmotać tego węzła gordyjskiego namotanego przez wiadome media.

    Całe szczęście, że w tej zgrai agresywnych i niekompetentnych pismaków uchował się jedyny sprawiedliwy w polityce pan Passent. Łącznik między starą i nową „Polityką”.Zwierciadlane odbicie czasu przeszłego i kapitalistyczny wizjoner. Stabilizator między tęsknotami i nadziejami. Niedościgły wzór dla pampersowych idoli. Ostatnio z upływem czasu coraz częściej pochylający się z troską nad kłopotami nowobogackich. Widocznie przejął uniwersalną i bezpieczną filozofię pana Urbana sprowadzającą się do tego, że najlepiej jest być młodym,bogatym i zdrowym.

    Młodości mu nie cofniemy, zdrowia nie przywrócimy, a z bogactwem niech zrobi co chce.
    Na tamtą stronę cienia nie da się go przenieść. Zatem można by powiedzieć, że kapitalizm jest bardzo ulotnym i zwodniczym panaceum na życie. Ale nadziei na cuda w III RP nikomu nie wolno odbierać. Podchodząc do sprawy dialektycznie doskonale wiemy, że tylko parzystokopytne nie zmieniają poglądów. Ludzka zaś wielkość polega na rozwoju i ewolucji. Jedynie cofanie się w poglądach i rozwoju za wstecznictwo można uznać.

    Ponieważ jednak Polacy stają sie coraz bogatszymi jak głoszą prawe i sprawiedliwe media,poza tymi co otrzynuja 500 zlp na miesiąc, zatem nie może być i mowy o cofaniu się.Podobnie zresztą jak w Iraku i w Afganistanie. My się nigdy nie cofamy i nie oddamy nawet guzika, za wyjątkiem komunistycznej Polski. Tę oddamy za darmo i dopłacimy jeszcze 200 miliardów euro, że by się tylko jej pozbyć ,nawet gdybyśmy musieli na ten chwalebny cel zasięgnąc wielopokoleniowy kredyt.Noblesse oblige.

    Czwarta władza nam dogadza.Opowiada jak to źle było za sławetnej babuli.Jednocześnie byśmy nie popadli w nieuzasadnioną depresję uswiadamia nam, że już prześcignęliśmy Łotwę i na celowniku mamy teraz Węgry. A jak kryzys dobrze pójdzie , to za lat 10 dościgniemy Portugalię. Zawsze mnie martwiło, że to komunizm był naszym hamulcowym.A tutaj kapitalizm nie daje żadnego efektu sprężynowania w kierunku dobrobytu .
    Może gdyby tak zaatakować Rosję i odebrac jej złoża surowców naturalnych. Albo chociażby tak Kubę najechać, przynajmniej słońca mielibyśmy pod dostatkiem. Niektórzy marzą, żeby się wziąć za bary z północnymi Koreańczykami. Mały to naród ale bitny o czym się przekonali nasi sojusznicy strategiczni wraz z pułkownikiem Kuklinskim.

    Cassus zaś Chinczyków jest szczególnej natury. Nienawidzimy ich, bo są komunistyczni.
    Nie lubimy ich bo odstawili Olimpiadę ,że mucha nie siada, do czego Polska burżuazyjna nie dorośnie jeszcze za sto lat. Nie kochamy ich za to, że mają tyle amerykańskich papierów wartościowych w rękawie, iż gdyby im się zaśniła dominacja w stylu amerykańskim, to największa demokrację świata przed tym komunistycznym mocarstwem padłaby na kolana niczym kolos na „terrorystycznych ” kołach. Nie wybaczamy im Placu Niebiańskiego Spokoju. Dyskontujemy moc duchową Dalaj Lamy i własne predyspozycje do cudów w celu osłabienia chińskiej potęgi. Zapominamy, że oni gdybyby chcieli, zarzucili by nas beretami jak ruskich pod Mukdenem, taką siłę ognia mają wobec wobec naszej armii uzbrojonej w kapelanów i święte krzyżyki.

    Nam jednak nic nie jest strasznym, „ja nikogo sie nie boję, choćby niedźwiedź to dostoję”, i dlatego pokonamy wszelkie szatańsko-komunistyczne moce uzbrojeni w wiarę, wytyczne USA i propagandowo- prawicowe hasła medialne głosżące, że jesteśmy silni, zwarci i gotowi. Wiadomo silni przy kielichu, zwarci w gębie i gotowi do ucieczki za granicę.
    I tak Wam dopomóż Bóg.

    Solidarni zagryziakowie przy skutecznej pomocy prawicowych janczarów medialnych wykończyli tak straszną dla siebie bolszewię. A ponieważ bez walki żyć się nie da, więc w chocholim zapamiętaniu ,przy jazgotliwym waleniu w propagandowe bębny solidarnych podzielili się na dwie armie i walczą dalej, zgodnie z zasadą Konopnickiej , że najdzielniej biją króle a njgęściej giną chłopy .I gdyby nie te niekumate chłopy, to można by tym prawym królom życzyć jak najdłuższej i najbardziej krwawej wojny Europy.

    Ze względu jednak na to, iż owi królowie zawsze wystawiaja rachunek narodowi jest obywatelską powinnością spoglądanie na urękawicznione łapki i kontrolowanie co też one kryją w sobie. Należy się także krytycznie przyglądać posturom i zachowaniom Pana,Wójta i Plebana, nowych sił przewodnich naszego plebsu. Interesować nas powinno czy oni prowadzą nas tylko do nieba, czy też coś jeszcze chowają w zanadrzu. Konstytucyjnie należy się zabezpieczyć, że niespodzianki mogą być ale wyłącznie te radosne i twórcze. Jeśli zaś mają zamiar pracować na nasze klęski, to fora z chamskiego dwora, pasożyty jakieś.

    Nie ma tutaj co specjalnie polemizować z opinią prof.Nowaka przytoczoną przez naszego gospodarza. Przez rzeczone siły europejskiej awangardy i takiegoż postępu Pan Nowak jest przyjmowany nader krytycznie i niekorzystnie, poniważ ma on to do s iebie , ze wali im prosto w oczy ich poprawnością polityczną, bardziej ceniącą sobie wolną Europę aniżeli wolną Polskę. Stąd też jest pomawiany za narodowca a może i nacjonalistę w połączeniu z paskudnym antysemityzmem zbudowanym na wiadomej nadreprezentacji nie znajdującej społecznego uznania. Dlatego Polakom należy dowalić morderczymi skłonnościami, jeśli nie chcą płacić tego co wybrańcy sobie życzą. I polsko- języczna prasa pozostawiona we władaniu nie wiadomo, którego Boga tarabani o naszych świństwach i pogromach, a że zginęło tam 46 osób i pół wieku temu, za co ich osądzono,to co to kogo obchodzi. Ważne żeby kij znaleźć i pogonić to zacofane polskie tałatajstwo do służenia właściwym panom.

    Dlatego oj, ja jestem bardzo za pluralizmem w naszym kraju.Pozwala mi to wiedzieć lub domyślac się jaki los szykują mi prawicowi pomazańcy. Czy kolejny Madoff jest na tapecie i co wobec Polski zamyśla pan Goldmann. Chcę także mieć świadomość ile dobra w UE uczyni mi pan targający ciężki i niewdzięczny polski wózek w PE i ile serca włoży w swoją komisaryczną pracę lewicowo-prawicowa pani Danusia, co to nie z takimi wygrywa ,czy na lewicy ,czy na prawicy,ciekawe kto ją nosi?

    Denerwują mnie durnoty systemowo i systematycznie opowiadane przez grandów demokratycznej prasy polskiej. Poziom intelektualny proponowanej sieczki jest zawstydzający.Poruszają się oni wśród miałkich i bez znaczenia tematów obciążając nasze mózgi informacyjnymi śmieciami. Brak jest w nich porządnych analiz, ocen i uczciwych refleksji. I to wszystko zrzuca się na społeczeństwo, iż jest ono głupie i potrzebuje informacji na miarę swych ograniczonych możliwości. Takim to sposobem polityczne tuzy burżuazyjnej apologetyki, próbują z nas przygłupów robić. Przynajmniej tak im się wydaje.

    Ja podobnie jak Nowak oczekuję od mediów jasnej, prostej i szybkiej informacji. Bez zbędnego i zakłamanego komentarza, idiotycznych aluzji i nieodpowiedzialno- agresywnych odniesień wobec innych państw. Takie rzeczy można sobie uprawiać w specjalistycznych programach typu „W prawicowym ogródeczku”, ” Z Lechem przy wędce”, „Kosym okiem na lewicę”, „Ziarnem,wiarą i mieczem plony zbierzem”, które ja natychmiast przełączę na „Spotkanie z Sierakowskim”, „Atuty panny Szczuki”,”Wołanie o powrót Lipińskiej”.
    Jednym słowem dla każdego coś miłego .W żadnym przypadku nie może być w ten sposób, że ja lewicowym haraczem abonamentowym mam dźwigać prawicowe media.
    Ma to tyle wspólnego z pluralizmem i demokracją, co diabeł Rokita z wodą święconą.

    Dlatego jaja na twardo jest dobrze robić raz na Wielką Noc.
    Natomiast codzienne wtłaczanie mi systemu wartości Judy Judasza przekracza moje możliwości percepcji Wielkiego Przekrętu. W tej sytuacji wolę sobie pooglądać telewizje tych krajów, które w znacznie mniejszym zakresie zajmują się manipulowaniem swoich społeczeństw.

    No cóż, ja rozumiem, że dla niektórych wymienianie z nazwiska Michnika, Mazowieckiego,Geremka, Kuronia, Bartoszewskiego, Mellera, Kwaśniewskiego, Cimoszewicza,Wojewódzkiego i innych zasłużonych polskich patriotów, których lista jest znana i długa na niwie demokratyzowania i odkapitalizowania Polski, jest bardzo bolesnym zabiegiem.
    Inaczej się odbiera ojców sukcesu, a zupełnie inaczej ojców klęski,do której jest się niezwykle trudno przyznawać.Nawet ostatnio sprowokowanemu Jaruzelskiemu puściły nerwy i pozwolił sobie kolegów oficerów z SB nazwać bydlakami.Oj nieładnie Wojtusiu,nieładnie.Z kim pan w końcu trzyma, czyżby górę wzięły sentymenty młodzieńcze do ojców nauczycieli i ministrantury?Aby zagłuszyć komunistyczne sentymenty naszego ludowego ludka polsko-języczna i obca kapitałowo prasa tak bardzo bębni o sukcesach, które trudno znaleźć.Nie da się ukryć, że to wszystko co nierozważnie uczyniono z Polską jest jednym wielkim sukcesem obcego kapitału, wspieranego w Polsce przez smarkatych, w owym czasie, janczarów prasowych rodzimego kapitalizmu.

    I znowu konia ukradli a Cygana powiesili, by nie stosować paraleli do naszych ukochanych pismaków, którzy konia trojańskiego do Polski wprowadzili i jeszcze mieliby niektórzy chętkę na założenie im pętelki. Cóż za niegodziwość.

    Niedobrze jest także kiedy ktoś wdziewa mundur PiS-u, jako iż jedynie twarzowym jest mundur PO, dla przykładu w towarzystwie pani Angeli Merkel lub Eryki Steinbach.
    A ja za cholerę nie lubię mundurów nawet tych najsłuszniejszych, ponieważ każdy mundur z zasady ogłupia człowieka i tak lub inaczej wiąże się ze śmiercią. Dlatego wolę najskromniejszą włosiennicę aniżeli najbogatszy mundur.
    Wam zaś i za waszym mundurem pozostawiam panny sznurem, wątpliwego autoramentu moralnego.

    Życzę miłego wypoczynku urlopowego dla nabrania zdrowia,entuzjazmu i animuszu do dalszych awantur politycznych.

  97. Nie podzielam zdania blogowiczów szukających sposobów na podniesienie standardu blogowych wpisów poprzez eliminację nadmiernie skrzeczących autorów. Nie dopatruję się także przyczyn erupcji tych, nie najwyższego lotu wpisów, jakąś dewjacją ich charakterów.
    Sprawa wydaje mi się oczywista i ma podłoże czysto fizjologiczne.
    Niektórzy panowie w tym wieku, po prostu nadmiernie się moczą i jedyną rozryką dla nich jest przesiadywanie przed komputerem, oczywiście z przerwą na dość częste spacery do łazienki.
    Na ten fakt zwróciła mi uwagę sąsiadka, gdy zapytałem ją o męża, który zaprzestał spacerów ze swoim psem.
    A cóż on teraz robi z nadmiarem czasu, zapytałem?
    Jak to co? Przez cały czas bloguje, brzmiała odpowiedź zatroskanej małżonki.
    W tej sytuacji bardziej humanitarnym wyjściem będzie łagodna perswazja, która powinna naklonić wydajnych twórców blogowych do wzmożonego leczenia.

  98. Pani Anno,

    Bardzo dziękuje za kontakt (Mark Mardell).
    To było bardzo pouczające i potwierdziło przynajmniej dla mnie jak ważne jest wyjaśnianie pewnych kwestii na świecie.

    Pozycja Polski w oczach światowej opinii publicznej jest w sposób oczywisty osłabiana przez tworzenie (często przez samych Polaków) fikcyjnego obrazu Polski dyszącej antysemityzmem, homofobia i nietolerancja.
    To skrzywienie znalazłem w wielu wpisach, które przeczytałem po artykule Mardella.
    Prawie powszechna jest na zachodzie wiara, ze Polacy byli co najmniej tak antysemiccy jak Niemcy – ale o ile Niemcy się zmienili i „zapłacili” za swoje grzechy- Polacy NIE.
    Jest to nawet stosowane jako argument na to, ze Polska nie POWINNA być samodzielnym krajem.
    To jest okrutny paradoks gdyż dokładnie taki cel miedzy innymi mogli mieć inicjatorzy np. Pogromu Kieleckiego.

    Jeden z brytyjczykow pisze (wielu pisze podobnie):

    „So, if Germany has to apologise, will the Poles say „sorry” for being anti-Semitic long before the Germans invaded them?”

    Inaczej mówiąc zrównuje się polski antysemityzm ze zbrodniami niemieckimi odbierając Polsce na tej podstawie prawo do głosu w sprawach np. Unii Europejskiej.

    Taka gębę dorobiona krajowi, który przez stulecia był jedyna oaza Żydów – gdzie jak sami twierdza bilo przez wieki serce ich narodu.
    Kraju, który pomimo wielokrotnie mniejszej ilości incydentów antysemickich niż w Wielkiej Brytanii jest przez Brytoli uważany za „kolebkę antysemityzmu” – a niemieckie grzechy jako jedynie hitlerowski incydent w historii zacnego i kulturalnego narodu europejskiego.

    A ja wciąż czytam jaki ten nasz naród jest chamski (bardziej niż inne), ciemny, ksenofobiczny, zacofany.
    Malo tego polscy przedstawiciele są nagradzani za wystąpienia za granica „dokumentujące” polskie barbarzyństwa.
    Gdzieś skinheadzi spalają cala rodzinę ciemnoskórych emigrantów ale ważniejsze są robione przez dzieciaki mazance na ścianach lub jeden świr na ulicach Warszawy wyzywający rabina.
    W tym samym czasie „wielki naród” rosyjski ma w stolicy gangi ucinające głowy ludziom o ciemniejszej skórze…

    Wygląda na to, ze we świadomości tzw „Zachodu” wypędzenie Żydów po Marcu 1968 roku było akcja narodowa a nie partyjna rozgrywka.
    Tam nawet się nie wie o zbrodniach stalinizmu – byli stalinowscy prokuratorzy to nestorzy lewicy ociekający przed typowa polska ksenofobia.

  99. @jjagr
    Dziękuję za odpowiedź. Jakże łatwo nam po 65 latach rozkładać mapy sztabowe, przesuwać związki operacyjne, oddziały i poddoddziały i bawić się „w zólnierzyki”, snując rozważania taktyczno-strategiczne, kiedy wiemy, co się wydarzyło. Już tyle napisałem na temat łatwości z jaką chcemy odnosić się do ówczesnej sytuacji, mając dzisiejszą wiedzę, że nie mam nic do dodania w tej sprawie. Cieszę się jednak, że w pewnym sensie przyznaje mi Pan rację.
    W dzisiejszej GW jest list Powstańca. Warto go przeczytać.

    Pozdrawiam

  100. Lizak
    „Podobne funkcje spełniały media socjalistyczne przekonując naród o służebnej roli władzy.Tę samą funkcję media spełniają i dzisiaj.Tylko tyle, że władza się zmieniła, media się zmieniły i modelowy raj uległ zmianie .Dawny raj bolszewicki okrzyknięto piekłem, a nowy kreśli się kolorami tęczy na obrazie kryzysu,bezrobocia i emigracji.””

    To nie prawda ma Pan dzisiaj pelne spektrum opinni i opcji.

  101. Helena pisze:

    „Nie musi tolerowac chuliganstwa i tej fontanny testosteronu.”

    Seksizm.

    P.S.
    Z fontanny testosteronu pili Paris i Menelaus a Helena nie protestowala.

    Slawomirski

  102. Do:Andrzej Falicz

    Panie Slawomirski – zobaczymy kto poczyni wiecej wpisow.
    Ja mam juz 18-scie – reszta znudzona spi.

    Znam to uczucie tez bylem na urlopie.

    Slawomirski

  103. Ryba pisze:

    „Niektórzy panowie w tym wieku, po prostu nadmiernie się moczą i jedyną rozryką dla nich jest przesiadywanie przed komputerem, oczywiście z przerwą na dość częste spacery do łazienki.”

    Znowu plyny fizjologiczne.

    Slawomirski

  104. do Heleny:
    żadna blogowa konstytucja nie pomoże, jeśli wpisujący, korzystając z wolności netu, totalnie ją zlekceważy…
    Net jest bardzo pojemny i (niestety) też pełny treści, które mogą gorszyć internautów, każdego na swój sposób… Jak to omijać? Po prostu, nie czytać i nie reagować…. Innego sposobu nie ma… podam przykład: słynny „antek_emigrant” z Onetu nijak nie odpowiada na rzeczowo zadane pytania, reaguje jedynie na jakieś paszkwile na swój temat. Więc szkoda czasu na rozmowy z taką osobą, którą rajcuje tylko kopanie się nawzajem. Trzy czy cztery razy zapytałem … odpowiedzi nie dostałem (byłem widać zbyt rzeczowy, a nie dosadny). Musimy się z takim faktem pogodzić…. tak jak musimy się pogodzić z faktem, iż w domu towarowym pełnym ludzi, są tacy co zamulają kolejkę przebieraniem w towarze, zwłaszcza przy dość popularnych stoiskach. Tak jak musimy się pogodzić z faktem, iż dróg mamy mało, a kierowcy którzy stoją za czy przed nami (jak i my) uważają się za tytanów szos… Efekty tego widać co tydzień…
    Prowadzący blogi redaktorzy (jak ów prowadzony przez Pana Passenta) może być sterowany przez jego właściciela według zasad jakie on sam przyjmie (jak ów właściciel autostrady, który kasuje za przejazd). I moderowaniem owym blogiem i wpisami jakie się nań pojawią kieruje według własnego uznania, bez żadnej konstytucji… jak ów właściciel autostrady, który determinuje dostęp doń np. ceną przejazdu…
    Skoro więc Pan Redaktor uzna za stosowne, aby na jego blogu zaistniały jakieś wpisy, a inne nie miały prawa bytu, to nie mówmy o cenzurowaniu. To jego blog (autostrada)… Wpuści Cię, albo nie wpuści…
    Rozpisałem się, chociaż wolę zwięzłe i rzeczowe wpisy… Długaśnych elaboratów w blogach nie czytam. Zwłaszcza, że najczęściej nie są związane z tematem zaproponowanym przez prowadzącego blog autora. Poza tym, są najczęsciej powtórzeniami i cytatami z jakiś opracowań zamieszczonych w necie…. Wiem to, bo z racji wykonywanej pracy dysponuję stosownym oprogramowaniem, które to sprawdza (a ściąganie mamy w Polsce opanowane do perfekcji)….

  105. Do:jasny gwint

    „Ostrzegałem wielokrotnie, jak zwykle bez echa. Jestem za cenzurą. Pozdrawiam”

    Prosze zaczac od autocenzury.

    Slawomirski

  106. manolo pisze:

    2009-08-11 o godz. 12:39

    Pluralizm dla manolo jest wtedy gdy mowi za siebie w liczbie mnogiej.

    Slawomirski

  107. @ Helena 14:25

    Zagladalem kiedys z zainteresowaniem na opisywany przez Pania Blog Bobika, i kiedys byl on rzeczywiscie ciekawy. Ale obecnie on prawie zamarl, a opinie tam wyrazane maja rozrzut od A do B, a wybor tematyczny mocno sie zawezil. Czyzby metoda bardzo starannego dobierania rozmowcow okazala sie dla niego zabojcza? Zas wspomniana przez Pania atmosfera zyczliwosci odstraszyla wiekszosc rozmowcow? (Kiedys bylo ich sporo, teraz to doslownie garstka, glownie zgadzajacych sie z przedmowca. Przypominam tez sobie, jak jednego z bylych uczestnikow przywolywala tu Pani na lono zyczliwego kolektywu – ze slabym skutkiem. Pamietam tez jak bywajaca tu p. Stachurska goraco kiedys namawiala do bywania tam, po czym sama z niego nagle zniknela.) Jednym slowem, proponowane metody chyba wymagaja jakichs glebszych przemyslen. Acz eliminowanie wpisow wyraznie obrazliwych dla grup i jednostek popieram jak najbardziej. Tyle, ze wspomniany przez Pania blog nie jest obecnie najlepszym przykladem na dobre funkcjonowanie blogow. Moze znow nim sie stanie, jak wroci do zdrowia – czego mu jak najbardziej zycze, bo kiedys bylem jego wdziecznym czytelnikiem. W porownaniu, blog Pana Redaktora Passenta, choc nie eliminuje trolli, jest duzo ciekawszy – mimo wszystko. I tetni zyciem, choc czasem komentarze sa irytujace, a i polemika z nimi nie na poziomie (ktos tu komus grozil peknieciem zylki, co trudno nazwac merytorycznym glosem w dyskusji). Ale czy na tym nie polega pluralizm pogladow w demokracji?

  108. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-11 o godz. 15:16

    Dosc juz tych bredni. Polacy generalnie sa antysemitami i zawsze byli. Rowniez cierpia na rusofobie i germanofobie. Polacy generalnie sa rasistami. Nienawidza sie rowniez na wzajem, Kargule i Pawlaki sa wszedzie. Jestesmy jednym z najbardziej oblakanych narodow na swiecie. Zaklamana bada chamow, awanturnikow, tchorzy, katolikow, obludnikow ciagle pozujacych jako ofiary. Kraj zloczyncow i zdrajcow, slugusow i haniebnych wasali. Kraj polglupow niszczacych swoj wlasny przemysl i przyszlosc dla swoich wlasnych dzieci.

    Tak wychowuja media i politycy. Obrzyliwe klamstwa w mediach sa normalka i sa tego efekty. Gdyby nie bylo powstania nie bylo by solidarnosci. (uklony dla gospodarza).

    Systematyczne sklocanie i oglupianie ludzi przynosi efekty.
    Rozmawialem niedawno z produktem IV Rzeczpospolitej, kilku 20 latkow, mowia ze okupacja Sowiecka byla znacznie gorsza niz Hitlerowska. Niemcy bronili nas przed Sowietami and Watykan sie za nas modlil….

    Starsze osoby boja sie powiedziec ze ZSRR wyzwolil Polske bo sie obawiaja ze znajdzie sie sposob aby im zabrac emeryture.

    Kilka miesiecy temu na tym blogu Pawel opublikowal fragment pamietnika z lat okupacji. Tak bylo w tamtych latach. Byly setki tysiecy hitlerowskich kolaborantow a teraz sa zaszczuci wasale zdolni robic to samo. Sa juz wystarczajaco wsciekli, potrzebna jest tylko komenda ‚bierz’.

    Dr Zygmunt Klukowski w swoim pamiętniku z lat okupacji (był dyrektorem szpitala w Szczebrzeszynie) zanotował to skomplikowanie – tę niewiarygodną podłość a także ciche bohaterstwo i poświęcenie – pewnie lepiej, niż ktokolwiek inny przed nim i po nim:
    …………
    21 października 1942.
    Do 3 popołudniu zgromadzono ponad 900 Żydów. Niemcy zaczęli przepędzać ich na obrzeża miasta. Niemcy ciągle szukają Żydów. Ogłoszono, że karą za ukrywanie Żydów jest śmierć, a za wskazanie ich kryjówek będą dawane specjalne nagrody. Wszyscy Żydzi zostaną zastrzeleni. Zabito od 400 do 500. Polaków zmuszono do kopania grobów. To był przerażający dzień. Nie potrafię opisać wszystkiego, co miało miejsce. Nie można sobie nawet wyobrazić barbarzyństwa Niemców. Jestem zupełnie załamany i nie mogę się pozbierać.
    22 października
    Akcja przeciwko Żydom trwa. Jedyna różnica jest taka, że SS opuściło miasto I cała praca jest teraz w rękach naszych miejscowych żandarmów i “granatowej policji”. Dostali rozkazy, aby zabić wszystkich Żydów i wypełniają je. (…) Wstyd powiedzieć, ale niektórzy Polacy brali udział w tej zbrodni (szabrując żydowskie domy). Niektórzy ludzie pomagali nawet żandarmom szukać ukrytych Żydów. Niemcy zabijali nawet małe żydowskie dzieci. Trudno to opisać.
    23 października
    Gdy mnie nie było, gestapo, miejscowi żandarmi, “granatowa policja” i motłoch z ulic w Szczebrzeszynie znów zaczęli polowanie na Żydów. Wyjątkowo aktywny był Matysiak, policjant z Sułowa, i Skórzak – woźny miejski. Skórzak nie miał rewolweru tylko siekierę i tą siekierą zabił kilku Żydów. Przez cały dzień ludzie polowali na Żydów i zabijali ich, podczas gdy inni znosili ciała na cmentarz, aby je pochować.
    24 października
    Polowanie na Żydów trwa. Z Biłgoraja przyjechali dodatkowi agenci gestapo. Z pomocą żandarmów, “granatowej policji” i niektórych mieszkańców szukali wszędzie Żydów. Wszystkie piwnice, strychy i stodoły zostały przeszukane. Większość Żydów zabito na miejscu, ale niektórych zabrano na cmentarz żydowski na publiczną egzekucję. Byłem świadkiem tego, jak grupę Żydów zmuszono do marszu na cmentarz. Po obu stronach więźniów maszerowali żandarmi, granatowa policja i tak zwani “polscy strażnicy” ubrani w czarne mundury. Aby przyspieszyć bieg spraw Żydów bito po głowach i plecach drewnianymi kijami. To był przerażający obraz. (…) Większość zamordowanych Żydów to starcy, kobiety i małe dzieci. Młodzi mężczyźni są w lesie.
    26 października.
    Byłem świadkiem, jak usuwano Żydów z kryjówki w domu powroźnika Dyma. Naliczyłem około 50 Żydów wziętych do więzienia. Tłum patrzył, śmiał się, a nawet bił Żydów; inni przeszukiwali domy, szukając następnych ofiar. (…) Nie wiem, co stało się z doktorem Błotnym. Dentystka Bronsztajnowa razem z dwiema córeczkami została wysłana w transporcie do Bełżca. Doktor Sztrejcherową zastrzelono w jej własnym domu.
    28 października
    Dwukrotnie pojechałem do miasta i dwa razy obserwowałem, jak prowadzono na śmierć grupę Żydów. Widziałem starą Żydówkę, która w ogóle nie była w stanie już iść. Gestapowiec strzelił do niej raz, ale ciągle żyła. Więc strzelił ponownie, a potem odszedł.
    4 listopada
    Żydzi w lesie żyją w osamotnieniu. Niektórzy bandyci zabierają im nawet ubrania zostawiając ich nago. Dziś gestapo dokonało egzekucji kilku Żydów. Jako ostatnich zastrzelono czterech młodych Żydów, którzy pomagali Niemcom w czasie likwidacji. Mam informacje od naocznego świadka, że Niemcy zmuszali Żydów, aby kładli się twarzami do dołu na ciałach i wtedy strzelali do nich z karabinów maszynowych. Niektórzy nie umarli od razu, ale próbowali wstawać i wołać o pomoc.
    10 listopada
    Oficjalnie wszyscy Żydzi zostali zlikwidowani w całym powiecie biłgorajskim. Tylko nieliczni wciąż ukrywają się w lesie. Czasami przychodzą do miasta po jedzenie, ale nocne patrole żandarmów polują na nich.
    17 listopada
    Przez ostatnie dwa lata gospodarstwo niemieckiego posterunku żandarmerii było prowadzone przez trzydziestoletnią kobietę – Oberwajs. Była przechrzczoną Żydówką. Gotowała dla żandarmów i wszyscy byli pewni, że ona ocaleje, nawet po całkowitej likwidacji Żydów. Wczoraj posłano ją, żeby kupiła coś w sklepie. Żandarm poszedł za nią i strzelił jej w głowę. Przynajmniej nie spodziewała się swojej śmierci.
    18 listopada
    Dzisiaj znowu dokonano egzekucji kilku Żydów. Powiedziano mi, że dwie młode Żydówki z małymi dziećmi przyszły na posterunek żandarmerii i poprosiły, aby je zastrzelono. Przez wiele dni były w lesie; dzieci były półżywe z głodu. Zostali wszyscy zastrzeleni przez Niemców.
    22 marca 1943
    Przyjąłem w szpitalu chłopa z Gruszki Zaporskiej. Ukrywał w swojej stodole sześciu Żydów z Radecznicy, dając im nie tylko schronienie, ale również jedzenie przez kilka tygodni. Gdy Niemcy zaczęli przeszukiwać jego gospodarstwo, próbował uciec i został ranny. Umarł w parę godzin po przyjęciu do szpitala. Niemcy zarządzili, że ma być pochowany na cmentarzu jako bandyta, to znaczy bez trumny i w nieoznaczonym grobie. Następnego dnia żona tego człowieka, jego ośmioletni syn i trzyletnia córeczka zostali zabici razem z sześcioma Żydami.
    ……..
    (powyższy tekst jest przekładem z tłum. angielskiego)

    To jest jeden pamiętnik, z jednego miasteczka.

    Były setki takich miasteczek.

    I setki tysiecy hitlerowskich kolaborantow.

  109. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-11 o godz. 16:03

    Lizak:
    Niestety, ja zauważam wyraźne skrzywienie prawicowe,co żadną miarą nie odbija pełnego spectrum.

  110. Sprawy powoli się wyjaśniają. Helena właśnie wyjawia, że „chodzi jej coś po głowie” w rodzaju manolo w zestawie żólto-czerwonym.

    Jest manolo, jest żółte, czerwone i coś jeszcze. Klon jakby..?

    http://www.youtube.com/watch?v=4Ly274z-A0M

  111. No! Juz chyba wszystkie tematy poruszone zostaly w temacie Pana Daniela.Proponuje by wogle ten blog zamienic na swobodny bazar dyskusyjny. Gospodarz blogu wrzuci np. temat ” zezwierzencenie polskiej dyplomacji” i juz poleca glosy w temacie endecji PRL-ubezpieki, zydow itd itp. Doprawdy ciekawie sie czyta wiele wpisow i odnosze wrazenie, ze dla wielu blogowiczy jest tutaj miejsce dla tzw. intelektualnej lazni tj. wyprania swoich i czytelnikow mozgow w temacie i nie na temat. Prawde mowiac zaczyna to byc malo ciekawe i interesujace.Nie mozna drodzy internauci podchodzi do udzialu w dyskisji na zasadach poczucia monopolu glosu i egoistycznego wyzywania sie na zasadzie -powiem co wiem, a reszta niech milczy i czyta! Niczego tworczego, niczego pouczajacego.Mlocenie siania bez opamietania!.3534

  112. A mogloby byc na tym blogu 400-sta albo 600-set wpisow…czemu nie.
    Nikt nikomu niczego nie kaze czytac.
    Mozna ale nie trzeba.
    Ja i Lizak reprezentujemy wg. niektorych chamstwo – jestem wielce uhonorowany towarzystwem.

  113. Coraz bliżej suwerenności. Mamy już propozycję konstytucji, mamy internacjonalne barwy Babilonu i własny hymn. Czekamy na wyłonienie składu Trybynału Konstytucyjnego. Zgłaszam Lexa. Chciałem zgłosić również Ancę. Anca odpada, bo (jako młoda matka..?) zajęta jest przewijaniem. Czy są inne propozycje? Co na to G.Okon?

  114. A ja tak. Czytam felieton. Potem kilka komentaży, dobrze żeby niektóre były przeciw. Potem … „Lizak” i cześć.

  115. gliwer – 16:44 –
    Dzięki za te słowa;

    Długaśnych elaboratów w blogach nie czytam. Zwłaszcza, że najczęściej nie są związane z tematem zaproponowanym przez prowadzącego blog autora. Poza tym, są najczęsciej powtórzeniami i cytatami z jakiś opracowań zamieszczonych w necie…. Wiem to, bo z racji wykonywanej pracy dysponuję stosownym oprogramowaniem, które to sprawdza
    Od siebie dodam jeszcze raz;
    gdyby ktokolwiek szukał materiałów do jakiejś pracy, albo chciał poszerzyć własną wiedzę, postarałby się szukać informacji u źródeł. W pracach, pisanych przez konkretnych naukowców, znawców problemu, badaczy archiwów – ludzi z nazwiskiem. Kto takie źródło zechce podać w bibliografii swojej pracy maturalnej, magisterskiej, licencjackiej?
    A jaką wartość poznawczą mają rewelacje sygnowane przez anonimowe nicki z blogów?
    Recenzent pracy zabiłby takiego kandydata do dyplomu śmiechem 😆

  116. Moim zdaniem odpowiedzialność za sytuację w mediach mają przede wszystkim odbiorcy. Coraz gorzej u nas z wiedzą ogólną i brakuje zdrowego rozsądku.

  117. Panie Danielu ,
    miedzy Powstaniem Warszawskim a powstaniem Solidarnosci mialo miejsce w Polsce kilka waznych i tragicznie zakonczonych wydazen. Bezkrytyczne i pozbawione nalezytego dystansu laczenie tych dwoch wydazen jest w moim odczuciu dorabianiem etosu. Obrazowo mowiac luk spinajacy te dwa wydarzenia jest zbyt jaskrawy i co za tym idzie oslepia .
    Obruszylo mnie gdy pierwszy raz zobaczylem znak S polaczony z powstancza kotwica. W moim odczuciu byla to profanacja symbolu przed ktorym zawsze zdejmuje czapke z glowy. Nawet jezeli w wyniku prowadzonej w IV – plitej polityki historycznej P z kotwica stalo sie LOGO Powstania Warszawskiego.

  118. G. OKON (8/10, 21:28),

    Niemiecka fraza “über alles” Polakom nadal kojarzy się z jednym – z Deutschland über alles, ze słowami hymnu niemieckiego ustanowionego w 1922 roku, czyli za czasów republiki weimarskiej ( http://en.wikipedia.org/wiki/Deutschlandlied ). To skojarzenie powinno zejść na dalszy plan. I temu, w moim przekonaniu, służy tytuł tego wpisu. Red. Passent posłużył się nim w sposób jak najbardziej świadomy. Albowiem ideologia i program PiSu zawiera straszenie Polaków niemieckim zagrożeniem. Można przypuścić, że raczej w celach taktycznych, a jeśli strategia, to na użytek polityki wewnętrznej. Gospodarz bloga wielkrotnie pisał na ten temat.

  119. Slawomirski, nie zdazylam Ci odpowiedziec pod poprzednim tematem, ale mysle, ze sprawa jest nadal aktualna ze wzgledu na obecny przedmiot dyskusji, wiec Ci odpowiadam, co nastepuje:
    Piszesz (2009-08-09 godz 18:29), ze „nieumiejetne cytowanie to poczatek nieporozumienia”. I slusznie, szkoda tylko, ze zapomniales dodac, kto ta nieumiejetnoscia cytowania dobitnie sie tutaj wykazal.( Przyjrzyj sie nieco dokladniej swojemu wlasnemu wpisowi, o ktory tutaj chodzi, czyli z 2009-08-09 o godz. 02:31)
    Jednym slowem, szanowny Slawomirski, popelniles grzech „cudzyslowstwa” bez uzycia cudzyslowu, a w dodatku jeszcze mozna odniesc wrazenie, czytajac Twoj wpis, ze to nie Ty, tylko inni sa winni. Hehe, czy to aby nie zakrawa manipulacje? ,)) Jesli tak, to temat zupelnie aktualny, bo wlasnie toczy sie dyskusja o mediach.

    A jesli chodzi o Twoje pytanie a propos Jezusa, odpowiem Ci, ze po pierwsze, Twoje pytanie nie bylo z dziedziny „niewinnych”, jak Ci sie wydawalo, tylko z retorycznych, a to jest zdecydowana roznica.
    A po drugie, i zacytuje Ci tutaj powiedzenie Leca, naszego wielkiego humorysty, notabene Zyda: „Skoro jestes ateista, to nie bluznij.”

  120. Czytajac niektore posty mozna czasami popasc w zadume nad niezbadanoscia zakamarkow duszy ludzkiej, przez ktore to od czasu do czasu przemykaja w poplochu rozpierzchajace sie myslatka. Ot, chocby w przypadku osoby, ktora postuluje zaostrzenie cenzury w celu zlikwidowania panujacego na blogu, wg niej, cytuje: „chamstwa” i „zalewu pomyj”, podczas, gdy ta sama osoba zupelnie nie tak jeszcze dawno, w niewybrednym stylu i z uzyciem brutalnego jezyka, nawolywala, i to niejednokrotnie, do pobicia blizniego, lacznie ze wskazaniem potencjalnej ofiary z imienia i nazwiska.

    Niewatpliwie, w interesie takiej osoby lezy selekcjonowanie wpisow na blogu, gdyz za opublikowaniem wypowiedzi podzegajacej do fizycznej przemocy moga nastapic najzupelniej realne konsekwencje w postaci poniesienia odpowiedzialnosci karnej za dokonanie przestepstwa gdyz podzeganie do pobicia jest w swietle prawa za takowe uwazane. I to zarowno sensu largo, jak i sensu stricto, co przeklada sie praktycznie tak, ze jesli chodzi o wymiar kary, zrownane jest to z czynem dokonanym.

    Najpraktyczniejsze byloby w tej sytuacji, zamiast zdawac sie na laskawosc cenzury, liczac, ze moze akurat nie przepusci, liczyc na siebie, zdajac sie sie na wlasny rozsadek.
    Nie zawsze jednak sprawa z pozoru prosta, bywa latwa do wykonania, gdyz moze sie okazac, ze nie za bardzo wiadomo, w ktorym kierunku sie udac, azeby pojsc po rozum do glowy, to wtedy zwrocic sie mozna do specjalnych osrodkow pomocy, gdzie udzielane sa odpowiednie porady lacznie z mozliwoscia uzyskania dosc skutecznie dzialajacych preparatow przyjmowanych doustnie, dozylnie albo ad rectum.

    I nic tutaj nie pomoze zwalanie wlasnej winy na Gospodarza ani proby rozkladania jej na cale zbiorowisko blogowe ani tez tez usilowanie werbalnego utopienia wlasnej winy, poslugujac sie okresleniami z zaplecza kuchennego o „wiadrach pomyj”, bo konsekwencje wlasnych czynow ponosi sie indywidualnie, a nie zbiorowo.

  121. Widzę, że ludzie Zachodu próbują zracjonalizować zawirowania powstałe na blogu z przyczyn, a jakże, Powstania Warszawskiego. Widać, że długo nie przebywali w kraju i zapomnieli co to jest słowiańska dusza.
    Helenę drażnią blogowi Edzie, bo każdą dyskusję sprowadzają na manowce, a w dodatku brak im ogłady towarzyskiej. Myślę, że gdyby Helena wnikliwie przeanalizowała siedem wskazań profesora Kołakowskiego opublikowanych w GW, które przypominają jak należało godnie żyć za acien regime, kiedy to półki sklepowe uginały się pod ciężarem butelek octu, to jej tolerancja dla swojskich pomysłów Edzi znacznie by się zwiększyła.
    Może znalazła by powód do radości chociażby z tego powodu, że Edzie jeszcze nikogo na blogu nie pobili.
    Poza tym nasz blogowy Edzio to jakby podwójny nieudacznik. Nie dość, że pod sufitem nie wszystko jest równo poukładane, to jeszcze to ciągłe wychodzenie do łazienki.
    Naprawdę należy współczuć i współpracować.

  122. Roman56PL

    „Mlocenie siana bez opamietania” – znowu dal Pan doskonala maksyme. I znowu sie zgadzam. Chyba swiat jest teraz bardziej nieuregulowany i rozproszony przez wyrazny zanik problemow wiodacych. Blog tez. Musimy sobie radzic z selekcja,
    cieszyc swoboda i nieograniczonym wyborem. Wartosc to jak „mlocenie siana” – samo siano. Ani plew, ani ziarna. Za to akcja ozywia sparcialy mozg i usprawnia jeszcze sprawny. A „bez opamietania” wskazywaloby, ze sily mamy niespozyte, gdzies ta energia musi sie wyladowac. Sa rozne blogi – specjalistyczne, uaktualniace, „zabawowe”, trzeba (jesli ochota) sie pomeczyc i znalezc to w czym plywamy jak ryba w wodzie. Przeciwny bylbym regulacjom, regulaminom, selekcji i innym ograniczeniom. Lud sie bawi ! I niech sie bawi. Aby – przyzwoicie. Ale to juz iny temat. Pieknie pozdrawiam.

  123. Anna M.

    „Osoba” jest szczegolna, sfrustrowana i niesposob „osobe” o czyms przekonac. Pamietam opis o lamaniu kosci, ktory Pani przywoluje i szereg innych. Bardzo to bylo ordynarne i napastliwe. Idee fix, ktora sobie wybrala, szkodzi tym kogo rzekomo broni. Musimy zniesc, jak kura kwadratowe jajo. Mozemy sie jeszcze posmiac. Bardzo ladnie to Pani wylozyla. Pozdrawiam.

  124. Telegraphic Observer

    Skoro „nadal sie Polakom kojarzy” to po co wtykac im to pod nos ? Takie rzeczy tylko czas leczy. Spodziewalbym sie wiecej wyczucia, taktu od tak sprawnego autora. Pozdrowienia.

  125. Lizak pisze:

    2009-08-11 o godz. 17:35

    Ja czytam np. ten blog, Lewice, Polityke, Wybiorcza i odchylenia prawicowego nie widze.

    Vdm – wspolczuje – Polacy nie sa antysemitami, rasistami i ksenofobami tak jak Pan uwaza -Polacy sa przede wszystkim rozni i sa w miare normalnym narodem na tym srednio sympatycznym swiecie.
    Nie sa specjalnie gorsi od Zydow, Rosjan, Brytyjczykow itd.
    Ani faktycznie ani w teorii.
    Moglbym podawac bez konca przyklady gorszego rasizmu niz Polski wraz z tragicznymi jego skutkami.
    Ma Pan bardzo przykry kompleks wynikajacy z braku panskiej tolerancji (przyczyna jest najprawdopodobniej brak wiedzy i faktycznej znajomosci innych narodow).
    Nie wiem dlaczego Pan tak tego narodu nienawidzi i moge jedynie podejrzewac dlaczego Pan i ludzie z podobnym punktem widzenia lubia blogi i dziennikarzy podgrzewajacy te opinie…jest Pan przykladem ksenofoba i rasisty wsobnego.
    Generalnie jest to moj wpis jak najbardziej na temat gdyz dotyczy on wszystkiego co polskie lacznie z polskimi mediami, ktore najlepsze moze nie sa ale nie sa az takie tragiczne (mimo, Ze Polskie….) jak sie tu pisze.

  126. Nie na temat, ale ważne – http://kontrowersje.net/node/3867 .

  127. Kadett

    Apage satanas ! Ja z tym przewijaniem nie mam nic wspolnego. Nie wrobisz mnie. Sam sie przyznaj. Nawet korespondencja ze mna zostala zerwana. Widze u Ciebie typowy polski tupet. I z tym chcesz nowy rzad zakladac ? To juz ktory z kolei ? A moze i dobrze….ile placa ?

  128. Nie chce się pisać, ale wymaga wyprostowania to, co skrzywione.
    Asocjacje jednego z blogiczów odnośnie „über alles” (dodajmy dla ułatwienia, że chociaż nie do końca wiadomo kim on jest, to nie jest on „frajerem”) kierują się do pewnego momentu w podobną stronę, co moje. Dla przypomnienia:

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=595#comment-121022

    Od pewnego momentu doznają charakterystycznego przyspieszenia i skrętu pod wpływem zapewne momentu obrotowego, zeby uderzyć z siłą tarana.

    „Albowiem ideologia i program PiSu zawiera straszenie Polaków niemieckim zagrożeniem”.

    I słusznie. Bo nie tylko, że ta perfidna, kato-endecka partia usiłuje straszyć mohery utratą domostw i zagród oraz Szczecina z Wałami Chrobrego, w czym znajduje wsparcie z ośrodka muśli ideologicznej w Toruniu, to jeszcze oddelegowała swego głównego ideologa, sędziwego i powszechnie szanowanego ex-ministra spraw zagranicznych, zwanego w kręgach „profesorem” (być może od sposobu zabierania głosu ex cathedra w czasach, gdy jeszcze mikrofony nie były w powszechnym użyciu), autora pojęcia „dyplomatołki”, na stanowisko pełnomocnika obecnego Premiera RP ds. dialogu miedzynarodowego.

    Wypada jedynie ubolewać, ze ten zagorzały miłośnik piłki kopanej po kostkach i środkowy napastnik drużyny PO, dał się tym kaczystom-faszystom w tak dziecinny sposób okiwać. Poniższy drogowskaz wskazuje jak ta parszywa PiS-owska ideologia znajduje wyraz w wypowiedziach oficjalnych pełnomocnika Premiera RP. Dodam, że pada tam fraza „über alles in der Welt”, typowa dla tej PiS-owskiej watahy. Precz z kaczyzmem!

    http://wyborcza.pl/1,76842,6367328,Bartoszewski__Steinbach_nas_nie_pojedna.html

  129. Krytyka polskich mediow prowadzona przez Pana Passenta wyglada troche jak taktyka pod tytulem: „lapac zlodzieja’.
    Media to miedzy innymi Pan i Pana srodowisko.
    Nie mozna tak jak Zakowski zapluc sie wlasna zolcia w walce z chamstwem az do efektu niezamierzonej groteski…
    Mozna oczywiscie specjalizowac sie w polskim internetowym chamstwie, slabosci mediow, polskiej ksenofobii, homofobii, malym prezydencie itd.

    Nie dlugo zabraknie Panu wyjatkowych polskich wad do opisywania… i tym samym odcinania sie od nich.

    Jest to dzialanie pod publiczke niestety Gospodarzu.
    Zawsze moze Pan liczyc na polski szczegolny fenomem polinteligencji, ktora jak VDM przylaczy sie do narzekania za swoim patronem i to tlumnie.
    Bo jezeli cos Polakow wyroznia to wlasnie narzekanie i kompleksy.
    Sam probowalem podrzucic przynete i zawsze bralo – „o teraz ten Falicz pisze z sensem… „(usmialem sie do rozpuku).
    Polska i swiat otoczony przez spisek Soroszow, Solidaruchy wszystko rozkradly, media sa do bani, powiesic homofobow – „w pelni sie z Panem zgadzamy!”.
    Takie typowe fobie zakompleksionych nieudacznikow.
    Musi oczywiscie byc spora porcja nienawisci : trole, gnomy. idioci, sraczka i inne problemy analne, zwolywanie stada, katoprawica, ohydna endecja, polski antysemityzm itp.

    Brak dystansu i obiektywizmu
    (rowniez co do faktycznego stanu mediow.)

    Radze czytac wiecej i byc bardziej wybiorczym (niekoniecznie Wyborczo) – nauczyc sie innych jezykow i sluchac innych.
    Jezeli mozna jezdzic, jezdzic i rozmawiac z innymi nacjami.
    Mlodzi i dynamiczni „swiatowi Polacy”po przeczytaniu paru wpisow na tym blogu ( a jakze tych ïnteligentnie pochwalnych”) popukaliby sie z niesmakiem w glowy.
    NA SZCZESCIE !

  130. Popieram Ancę i Helenę oraz wszystkich, którzy je popierają.
    Robi się „straszno” na tym blogu.

  131. Do:Anna M

    „Skoro jestes ateista, to nie bluznij.”

    Przyznaje sie do grzechu cudzyslowia ,do manipulacji nie.
    Powiedz mi Anno ,czy odpowiedz na pytanie o adopcje dzieci przez „same sex partners” jest mozliwa do uzyskania od ciebie? Czy bedzie to kolejne pytanie retoryczne? Ciekawi mnie co ludzie sadza na temat kochania i niekochania dzieci. Milosci dla dziecka nie mozna kupic. Dlatego adopcja przez kogokolwiek ,kto moze dac dziecku milosc(lesbijki,geje,duchowni) wydaje sie mi logiczna.

    Podkreslanie etnicznosci kogokolwiek nie jest w moim stylu od czasu gdy zrozumialem nasze wspolne ludzkie biologiczne i kulturowe pochodzenie.
    Laczy nas wszystko ,dzieli nas prawie nic.

    Tak na prawde to wcale mnie nie intersuje czy Jezus Chrystus byl gejem czy nim nie byl.
    Interesuje mnie co Anna M mysli na temat adopcji dzieci.

    Slawomirski

  132. Do:vdm

    „Starsze osoby boja sie powiedziec ze ZSRR wyzwolil Polske bo sie obawiaja ze znajdzie sie sposob aby im zabrac emeryture.”

    To co piszesz to demagogia i nieprawda.
    O ile moge sie z toba zgodzic ,ze Polacy maja wiele wad i byli wsrod nich kolaboranci sowieccy i hitlerowscy ,to protestuje przeciwko pisaniu paszkwili na temat narodu polskiego.
    Pisanie paszkwili na temat swojego narodu jest nienormalnym zachowaniem. Tak samo nienormalnym jak uzycie przez pana Passenta pierwszego zdania nazistowskiego hymnu.

    Slawomirski

  133. Oczywiscie jezdzenie, czytanie i sluchanie rowniez zagranicznych mediow (juz mozna) nie dotyczy gospodarza, ktory moglby byc wzorem ale jego wielu sympatykow narzekaczy jak vdm.
    To moze wyleczyc ich z kompleksow i modnego narodoweg samobiczowania.
    Tym biczowaniem zajma sie inni – nie ma obaw – my zajmijmy sie promocja swojego kraju o czym ladnie pisze np. ostatnia Polityka. – Francuz bedzie jezdzil francuskim autem, pil francuskie wino i nie da powiedziec zlego slowa o Francji – w efekcie jest szanowany.
    Najpierw trzeba szanowac siebie i swoj kraj by zdobyc szacunek innych.

  134. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-12 o godz. 07:37

    Lizak:
    Teraz kiedy już pan rozsprzedałeś i zniewoliłeś Polskę tego rodzaju pańskie apele już nawet nie są śmieszne.
    Proszę mi powiedzieć jak to się dzieje, że w ludziach znajduje się tyle głupoty nawet wtedy gdy są posiadaczami tytułów naukowych?

  135. Alina Cała – http://lewica.pl/?id=19858 .

  136. vdm, 17.23. Ponuro to wygląda. Strzebrzeszyn to typowy obraz Polski, chociaż nie wszędzie przebiegało to tak brutalnie. Teraz ich potomkowie maszerują jak barany w pielgrzymkach na Jasną Górę.

  137. Andrzej Falicz – 07:37
    Też tak uważam. Z marginesem na zdrowy rozsądek i jakieś granice, aby w autarkię nie popaść 😉
    Auta mamy raczej zagraniczne, ale i chwalić się jest czym. Nie koniecznie muszą to być te przysłowiowe już auta.
    Widzę bardzo dużo korzystnych zmian i to wbrew powszechnemu narzekaniu. Może jednak to narzekanie jest w pewien sposób korzystne?
    Nigdy nie jesteśmy tak po prostu zadowoleni.
    Więc dążymy do poprawiania tego, co się nam nie podoba… Albo i nie 😀

  138. @G.Okon
    Polski tupet? Jeszcze mam dość bujną czuprynę i nie potrzebuję tupecików. Jak widzisz, że aktywność obywatelska wzrasta, to nie stój jak ta mietła w kącie, tylko wspomóż wysiłki ku odnowie moralnej. Jest propozycja nowej konstytucji, jest propozycja flagi i hymnu dla Blogostanu. Jak prezydent ma być papierowy, to po co go wybierać? Wytnie się jakieś zdjęcie z „Polityki” i dobrze bedzie. Zresztą już jest. Wisi na górze, tylko trzeba umieć zauważyć i umieć czytać. Najwyższą władzą mają być media! G.Okoniowi trudno dogodzić, Miss Blogostanu „przez wskazanie” już mu nie wystarczy. A to ci defetyzm dopiero…
    Rosjanie mogą „przez wskazanie”, a tu, proszę, demokracji się zachciało. Do demokracji to trzeba dorosnąć. W Chamowie demokracji nie trza. Płotów jeszcze dość, żeby sztachetę oderwać i demokrację sobie ustawić, jak się patrzy. A w ogóle zastanawiam się jak k. niektórzy pokończyli studia! Arystokracja… jasny gwint!

    PS.
    Nie pamiętam przewijania. Przy młodszej były już pampersy z Erefniu.

  139. Kadett
    Z calego listu dziadziusia o „blond bestii” podoba mi sie wpis niejakiego Arnolda – „PiS-owskiego ksenofoba”:

    ” Prawda piszac o Steinbach:

    Klamstwa.

    1. Klamstwo. Podstawą stosunków między Polską a RFN są
    jest miedzy innymi traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej
    współpracy (17 czerwca 1991 r.)

    *** Klamstwo polega na tym, ze Niemcy lamia ten traktat ciagle i
    permanentnie. Zgodnie z traktatem obydwie mniejszosci polska w
    Niemczech i niemiecka w Polsce, powinny miec takie same prawa.
    Niemiecka ma w Polsce wszystkie prawa a polska w Niemczech nie ma
    zadnych.
    Mozliwe, ze z punktu Bartoszewskiego ordynarne nie dotrzymywanie
    traktatu przez Niemcy jest wlasnie fundamentem stosunkow polsko-
    niemieckich, dla mnie nie jest.
    Traktat powienien zostac wypowiedziany.

    2. Klamstwo.

    Ważne dla Polski było wsparcie, jakiego udzieliła nam RFN na drodze
    starań o członkostwo w.. NATO.

    *** Otoz kanclerz Kohl robil wszystko, zeby Polska nie weszla do
    NATO. Ustapil dopiero wtedy, kiedy prezydent Clinton nie pozostawil
    cienia watpliwosci, ze chce miec Polske w NATO.
    Kanclerz Kohl po prostu realizowac niemiecka obledna polityke
    mocarstwowa, ktorej celem jest stworzenie osi Moskwa-Berlin z
    przejeciem wszystkiego, co sie w srodku znajduje: Ukraina dla Rosji,
    Polska dla Niemiec.

    3. ZDRADA.

    ….Już w wykładzie wygłoszonym 11 listopada 1983 r. (sic!) przed
    Centralnym Komitetem Niemieckich Katolików w Bonn, cytując mojego
    przyjaciela i wielkiego polskiego patriotę Jana Józefa Lipskiego,
    powiedziałem: „Wzięliśmy udział w pozbawieniu ojczyzny milionów
    ludzi, z których jedni zawinili na pewno poparciem Hitlera, inni
    biernym przyzwoleniem na jego zbrodnie, jeszcze inni tylko tym, że
    nie zdobyli się na heroizm walki ze straszliwą machiną terroru – w
    sytuacji gdy ich państwo toczyło wojnę. Zło nam wyrządzone, nawet
    największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem zła,
    które sami wyrządziliśmy”.

    To jest paskudne. Lipski i Bartoszewski rowniez to powtarzajac..
    sugeruje, ze Polska miala mozliwosc rezygnacji z wysiedlenia
    Niemcow. I poniewaz z tej mozliwosci nie skorzystala, wyrzadzila zlo.

    Po pierwsze Polska spelniala warunki zakonczenia wojny ustalone
    przez zwycieskie mocarstwa, nie miala wiec wyboru a wysiedlenie
    Niemcow odbywalo sie pod kontrola miedzynarodowego czerwonego
    krzyza.

    Po drugie wysiedlenie Niemcow nie bylo zlem, tylko kara za
    nieprawdopodobne zbrodnie wyrzadzone przze Niemcow. Tereny przyznane
    Polsce byly rekompensata za zabrane Polsce Ziemie Wschodnie. Ludnosc
    z tamtych terenow musiala zostac wysiedlona: nowa Ojczyzna staly sie
    Ziemie Odzyskane.
    Cale szczescie, ze zwycieskie mocarstwa postanowily wysiedlenie
    Niemcow.

    3. Mowiac o winie Polakow (co jest klamstwem samo w sobie)
    Bartoszewski i Lipski zapraszaja wiec Niemcow do przejecia
    utraconych przez nich terenow.”

  140. Drogi Panie Lizaku,
    Jak Boga Kocham nic z Polski nie rozprzedałem!
    Nawet mnie tu nie było bo w „zdradziecki antypolski” sposób na plaży leżałem australijskiej.
    A teraz buduje w Polsce chociażbym mógł np. w Katarze i to ZA kasę wrednej UE…
    A jak Pan będąc w ojczyźnie dal dzielny odpór wyprzedaży sreber rodowych?
    Niech Pan Panie Lizaku napisze.

  141. Kadett
    To tez jest piekne:
    „Ograniczasz się do XX w. a swego rodzaju „wypędzenia” Niemcy uskuteczniali wobec
    ludności Słowiańskiej znacznie wcześniej. Czemu w Centrum Wypędzeń nie ma być
    „wozu Drzymały” i wzmiance o przymusowej Germanizacji. Tak ściślej podchodząc do
    sprawy, ci „wysiedleni” Niemcy to potomkowie osadników napływających przez setki
    lat na te tereny, którzy w obawie o swoje życie spakowali się „jednego dnia” i
    wrócili do domu. Historia zatoczyła koło, są w tym samym miejscu co 500 lat
    wcześniej. Ja bym ich nazwał „podróżnikami” a nie „wypędzonymi”,a centrum
    nazwał ” Centrum Osadnictwa Niemieckiego” albo „Muzeum niemieckiej turystyki
    długookresowej” czy coś takiego – ew. zróbmy sobie takie muzeum w Gdańsku albo
    gdzieś na Śląsku. ”
    Konrad Ludwik

  142. Lepsze pielgrzymki „baranów” per pedes w poszukiwaniu tężyzny fizycznej i duchowej i odkrywaniu piękna „tej ziemi” pod świętymi sztandarami niż zjazdy osłów czym się dało – I Zjazd, II Zjazd, III Zjazd, IV Zjazd, V Zjazd, VI Zjazd…, żeby na końcu sztandar wyprowadzić. 😆

  143. To prawda zle sie dzieje w gronie dzienikarzy,jest nieraz wesolo,sutno,glupio,ale kiedy jest wojowniczo to juz bardzo zle.Niektorzy dzienikarze zamienili piora na sztylety a nawet na karabiny,a my obywatele czytelnicy czytamy i sluchamy,i widzimy ze agresja idzie po kraju,opluwanie sprawia nam radosc,dolewanie do ognia oliwy to sama przyjenosc,kopanie lezacego to sam miod,ten z lewej,ten z prawej,kosciol
    swoje przygarnia i bierze ile da sie wycisnac,itd.itd Panowie piora czytajcie to co sami napisaliscie i……….umiaru,pokory,madrosci zycze

  144. Szanowny panie Danielu,

    nie podoba mi sie tytul w/w rozwazan. We wspolczesnym dziennikarstwie opisujacym stan polskich mediow sieganie do tego typu okreslenia jest nie na miejscu. Czytam z ciekawoscia pana wypowiedzi, ale czasami mam wrazenie, ze i pan tkwi w starych stereotypach(intelektualnych jak i jezykowych). O tym, ze media ksztaltuja opinie publiczna nie musze wspominac…. Pozdrawiam

  145. Panie Falicz,
    Konrad Adenauer z poduszczenia tych wstrętnych Kaczorów pokazywany był w swoim ulubionym płaszczu krzyżackim, żeby go zohydzić. Dopiero następca Konrada Mazowieckiego – Tadeusz Mazowiecki naprawił błędy swego poprzednika i odwrócił tę haniebną kartkę pisowskiej histo/erii, wymieniając z H. Kohlem znak pokoju w Krzyżowej.

    Trudno mi pogodzić się z zarzutami pod adresem kanclerza Helmuta. Trzeba go zrozumieć. Jako prawowierny katolik mógł przejawiać nadmierny pacyfizm, stąd można usprawiedliwić jego niechęć do rozszerzania postaw militarystycznych i NATO.

    Pal sześć czy Niemcy sami uciekali, czy byli gonieni. Rzecz w tym, że Pani Erika słowem nie wspomni kto ich gonił i przed kim uciekali. A to dopiero rewizjonizm… Wyglada jednak na to, że Polacy sami wygrali II WS.

  146. Wielka prosba

    U Pani Alicji Tysiąc – http://www.polityka.pl/julka-i-my/Text01,933,270633,18/ nadal wielka bieda, nadal nie stać tę rodzinę by opłacać czynsz, rachunki za prąd jak i gaz. Całych dochodów z tytuły renty, zasiłku dla osób wymagających opieki ze względu na stan zdrowia (153 zł) i zasiłku rodzinnego łącznie Pani Alicja ma 700 zł/m-c, co nie wystarcza nawet na żywność, nie mówiąc o pozostałych kosztach związanych z utrzymaniem mieszkania, utrzymania i edukacji dzieci, itd.

    Na dniach nowy rok szkolny, podręczniki i inne pomoce szkolne drogie (dla trojga dzieci – 1306 zł), dzieci potrzebują też biletów miesięcznych na dojazdy do szkoły (dwoje starszych dostało się do dobrego Liceum, co mnie ogromnie ujęło, bo ich warunki bytowe nie były jak i nie są sprzyjające), buty (konieczne, bo o ile można nosić używaną odzież to butów raczej nie).

    Dostała Pani Alicja wreszcie mieszkanie, które nie jest zagrzybione, jednak niewiele z mebli z poprzedniego (ze względu na zniszczenie ich grzybem) dało się przenieść, więc potrzeba szafek do kuchni, szafy, karnisz, stolików, czy biurek dzieciom by miały przy czym odrabiać lekcje, jakieś półki na książki.

    Ważną pozycją w budżecie rodziny są leki, szczególnie te ktorych nie można przerwać – ponad 200 zł na miesiąc.

    Słowem jest bardzo ciężko i jedyne co można to prosić o pomoc ludzi dobrej woli, co niniejszym czynię mając nadzieję że ta prośba zostanie podana dalej.

    Konto na ktore można wplacić pieniądze, to:

    Alicja Tysiąc
    Bank Handlowy
    ul. Senatorska 16, 00-923 Warszawa
    nr. konta: 26 1030 0019 0109 8518 0136 2604

    Mam z Panią Alicją kontakt i wiem, jak bardzo nie do pozazdroszczenia jest Jej sytuacja. Żałuję że nie jestem w stanie jej problemom zaradzić samodzielnie, bo to by wiele spraw uprościło.

    Teresa Stachurska

  147. a bełkot dale trwa

  148. Szanowny Panie, z niecierpliwością czekam na każdy Pana felieton w Polityce i ucieszyłem się, że jest w nrze 33/15.08.2009/”Zimny Lech”/.
    Z żalem, ale i ze zrozumieniem, bom sam grzeszny, muszę stwierdzić „obcyndalanie się” na zajęciach studium wojskowego. Drogi Panie! Granatnikiem się nie rzuca! Co wątlejszy poborowy mógłby mieć problem z jego podźwignięciem*. Rzuca się granatem!!!
    Łączę serdeczności i wyrazy szacunku.
    Andrzej Mróz

    * Tu refleksja:
    W wojsku jest tylko pięć rzeczy
    niemożliwych do wykonania:

    * okopać się w wodzie
    * przewrócić hełm na lewą stronę
    * spać na suficie
    * wyczyścić broń (jest zawsze brudna!)
    * przekonać przełożonego, że nie ma racji.
    (ze zbioru dowcipów „ogólnowojskowych)

  149. Rozumiem, ze Pani Alicja ma kłopoty ale dlaczego od razu tysiąc…czy to nie przesada?

  150. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    vdm 11.08 / 15:16 – pisze

    „Dosc juz tych bredni.” …

    Mowiac szczerze tu sie moge z Blogowiczem zgodzc. Czekalem na taka a nie inna reakcje.

    Wlasnie pare dni temu Rzepa doniosla o wykopywaniu na Ukrainie nastepnych „pamietnikow” pozostawionych przez „Kosha Nostra”, „pamietnikow” ktorych nie bedzie trzeba tlumaczyc ani przekladac – tenor kulturalnego jezyczka jest znany.

    Mowi sie o mozliwosci dostarczenia orginalnych dokumentow wskazujacych na zamiatanie „lisim ogonem”.

    vdm 11. 08 / 15:16, bardzo prosze nie denerwowac sie i niezdrowo podniecac – oliwa zawsze na wierzch wyplywa – prawda?

  151. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-12 o godz. 09:16

    Lizak:
    Szanowny panie Andrzejku czyżby miał pan kłopoty z optyką?

  152. Szanowny Panie Redaktorze! Chciałam Panu podziekowac za madre, cudowne pańskie felietony publikowane w najlepszym obecnie tygodniku, jakim jest „Polityka”. Uważam Pana za swoja pokrewna „duszę”, poniewaz tak sie składa, że pańskie poglady zgadzją sie z moimi, tylko że ja nie umiem tak wspaniale poslugiwac sie językiem polskim, chociaz jestem z wykształcenia polonistką. Oby tacy dziennikarze jak Pan „rodzili sie na kamieniu”! Choć powinni sie od Pana uczyć młodzi kandydaci na dziennikarzy sztuki dziennikarskiej, to Pańska sztuka pisania felietonów i poziom intelektualny jest nie do podrobienia. Opierajac sie na Pana felietonach uczyłam młodzież, co to jest felieton w najlepszym wydaniu tego gatunku. Życzę wszystkim nam czytelnikom, żebyśmy długo, długo jeszcze mogli czytać pańskie arcydzieła. Pozdrawiam serdecznie.
    Wilenka

  153. manolo, Pawel, Helena, ANCA

    Ja wlasnie jestem jedna z osob ktore coraz rzadziej sie pojawiaja czytaja i pisza. Mnie tez dotknal syndrom zniechecenia. Powody juz byly podane to nie bede powtarzac. Szkoda mi ze ten blog to juz nie to samo co jeszcze rok temu. Co zrobic nie wiem ale slyszalam opinie ze jak cos raz sie zepsuje to niestety juz se ne wrati.

    Co do mediow / odbiorcow – troche nie w temacie ale czy ktos z Was ogladal pierwszy dzien festiwalu w Sopocie? Cos potwornego. Mniejsza o piosenki ale przerazil mnie jarmarczny poziom prezenterow i ich dowcipasy. Rzadko zwracam uwage na stroje ale od kiedy brazowy garnitur jest elegancki? I do tego biale buty sportowe! No i Krolikowski (bez krawata) razem z Monika Richardson rozkoszniutko wdzieczacy sie do Dody zujacej gume i przewracajacej oczami. Czy juz wedlug organizatorow polska publicznosc tak nisko upadla? Czy na prawde odbiorcy nie zasluguja na nic lepszego czy juz wlasnie tacy jestesmy tylko ja nie pasuje i nie rozumiem? W przerwach popisywal sie jakis zalosny kabaret ktory jako glowny numer pokazal pana opuszczajacego spodnie i drugiego pana dajacego mu klapsy. Kydrynski w grobie sie przewraca.

    pozdrawiam Gospodarza i blogowiczow.

  154. Falicz
    Slusznie Pan zauwazyl, ze „zbiorowa odpowiedzialnosc” usprawiedliwa zbiorowa kare. Pozniejsza relatywizacja tego stwierdzenia w Pana
    wywodzie oslabia jedynie jego celnosc. Mam tu na mysli okreslenie przesiedlen jako ruchow turystycznych. Zadne ruche turystyczne nie moga byc adekwatna kara za „zbiorowa odpowiedzialnosc” Niemcow.
    „najwyzszy Czas” zastanowic sie nad dalszymi sankcjami.

  155. Coming Perseid Meteor Storms in this Night(12/12.08) – i to my to tyle wspolnego z poruszonym przez Gospodarza tematem ile ogromna wiekszosc komentarzy do owego. Amen.

  156. NeferNefer, ja jakos nie trace optymizmu, ze mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki 😆 i ze moze Gospodarza da sie ublagac, by zaprowadzil porzadek na blogu. Albo przynajmniej wiedzial dlaczego ludzie uciekaja, a „wladze” przejmuja chuligani, ktorzy przychodza sie tu ponaparzac, popluc sobie do woli, dac upust zlum emocjom i agresji.
    Mysle zreszta, ze Gospodarz domysla sie i pewnie sam sie tym martwi.
    Ale naleza mu sie od nas powiedzenie, ze i my sie martwimy takim obrotem spraw.
    Wiec mowmy mu.
    Pozdrawiam 😆

  157. G. Okon (2009-08-11 o godz. 23:31),

    Wzruszasz mnie swoja wrazliwoscia na uczucia zwyklych Polek i Polakow.

    I po twoim wpisie dokladniej wmyslilem sie w tytul i tresc tego wpisu Gospodarza bloga. Dzieki.

    Fraza „X ueber alles” jest dla Polaka sygnalem, ze X jest smiertelnym zagrozeniem dla bytu narodowego, jest najwyzszym wrogiem, ktorego nalezy niszczyc, a co najmniej wypedzic z umeczonego kraju. Dla prof. Nowaka w tym momencie sa to media niezalezne od PiS. Zdaje mi sie, ze mozna wymagac, aby rozumny i edukowany czlowiek rozumial, ze wypada mu zmienic stare przyzwyczajenia jezykow, ze polskie stare znaczenie tej frazy jest bardzo przesunieto w stosunku do prawdy historycznej i kulturowej. Ze te faze nalezy wytrzebic, albo nadac jej sens gleboko ironiczny. To drugie, przy okazji, stara sie tutaj robic red. Passent. Wszak Niemcy sa naszym najwazniejszym, najwiekszym, najzamozniejszym partnerem – partnerem unijnym, w nowoczesnym, a nie putinowskim sensie. Z Niemiec plynie kapital, czesto w najstabilnijeszej dla nas formie, stamtad plyna unijne dotacje i zamowienia na nasze towary. Od zdrowia niemieckiej gospodarki zalezy dynamika wytworczosci w Polsce.

    Im szybciej zmienimy nasz jezyk, tym szybciej bedziemy sie modernizowac. Nie jestem polonista, ANCA moze wyjasnic ci lepiej jak wazny jest jezyk w naszym codziennym i perspektywicznym mysleniu. Nie mozna poddac sie glosom zwolennikow ekonomicznych teorii spiskowych. Nie wolna pielegnowac narodowych slabostek. OKON, I hope you see what I’m trying to say.

  158. NeferNefer,

    również widziałem w tym roku Sopot i podzielam Twoje zdanie w temacie. Po prostu dochodzimy do poziomu kiedy Doda będzie prowadzić Wielką Grę w TVP2 z pytaniami o jakiś reality show. To równanie w dół jest powszechne i coraz bardziej irytujące. Tak samo na tym blogu – fala oszołomstwa.

  159. P.S. Okon, to tak jak bys sprzedawal swoje zelastwo jakiemus Niemiaszkowi. I on na powitanie mowi – Gutten Morgen. A ty myslisz, niemal wyrywa ci sie na usta – butem w morde. No koniec on mowi – und danke, Herr Okon. A ty my ze zloscia odpowiadasz – Danki ci nie oddam (jak w kawale o Walesie). Albo jest klasa i postep, albo jest sheiße.

  160. Falicz! Zapominasz, że to nie twój blog! Daj spokój. Z twoją, buraczaną inteligencją świata nie zwojujesz. Jesteś tak śmieszny, że aż żałosny. Grafoman. Ot co!

  161. Panie Lizak,
    Chyba mam problemy nie tylko z optyka… bo nie rozumiem o co Panu chodzi.
    Słowo honoru nic nie rozsprzedawałem Polski – a teraz za pieniądze Unii (tej wrednej) próbuje prowadzić największy w Europie projekt w samym sercu…Polski (ksenofobiczno-antysemicko-rozkradzionej-katoprawiczno, z Kalwaria Zebrzydowska, Papiezem Polakiem, nieudanymi powstaniami i z kiepskimi mediami i byle jakim festiwalem i tysiącem innych strasznych wad, o których się dowiem z następnych felietonów szanownego Gospodarza).

    Panie Bywalec the second…
    ja jeno cytuje zabawny wpis, który zamiast Centrum Wysiedlonych proponuje Centrum turystyki długookresowej – gdyż Niemcy wrócili do ojczyzny z terenów, na których wcześniej ich i tak nie było.

    Narzekanie na media przypomina mi dowcip o facecie, zgorszonym widokiem z okna – jedyny problem polegał na tym, ze żeby zobaczyć ten widok musiał włazić z lornetka na szafę.

    Moja propozycja jest – nie oglądać, nie czytać i nie słuchać kiepskich mediów – skoncentrować się na dobrych…
    A festiwal jest rozrywka dla mas do oglądania przy udeptywaniu kapusty na kiszonkę – nic więcej nic mniej.
    Mozna czytać Fakty albo Politykę.

  162. Brawo!
    Panie Gospodarzu…arcydzieła.
    „Passent uber alles”
    Czy Pani Wilenka polonistka to jednocześnie Dosad i czy to na poważnie?
    Gdzie był moderator?

  163. jasny gwint pisze:
    2009-08-12 o godz. 08:15

    Tak to jest ponure. Odpowiedniki hitlerowskich kolaborantow to dzisiejsi; kadeci, Falicze, Slawomirscy i Bobole. (Przypominam opis ‘bohaterskiej obrony’ Wroclawia i Berlina przed ‚sovietskim barbarzynstwem’ – Bobola w dyskusji o Powstaniu) Nie tylko chodza w pielgrzymnkach na Jasna Gore, popisuja sie rowniez zniewalaniem i mordowaniem innych narodow i TYLKO PO TO BY SIE PRZYPODOBAC nowym ‘Panom’. Jak na wasali przystalo.

    Szczebrzeszyn nie byl wyjatkiem. Podobnie bylo w calej Gubernii. Kolaboratow byly setki tysiecy jezeli nie miliony. Zydzi i polacy zyli przez stulecia obok siebie, nagle pod hitlerowska okupacja byl rozkaz by zydow wytepic i polacy powszechnie pomagali.

    Obecnie poza antysemitysmem mamy rowniez doczynienia z rusofobia, germanofobia, i rasizmem. To jest bardzo niebezpieczna miesznaka, zjednoczona pod wasalna poddanczoscia.

    Nich nikt nie probuje zaprzeczac rasizmu. Ksiadz-czarownik Rydzyk ostatnio to pokazal publicznie i bezkarnie. Nie zapominajmy o tytulach gazet i publikacjach o Obamie w czasie ostatniej US kampanii wyborczej. (nawet w Polityce). Tony tamtch publikacji byly nieprzyjazne i motywowane jego kolorem skory. Ale jak wiemy nie mozna nikogo nazwac ‘pedalem’.

    Ja winie politykow i media za te sytuacje. Wsrod politykow brakuje ludzi z przywodczymi kwalifikacjami. Nie ma zadnych prob zjednoczenia polakow a jest sklocanie i polaryzowanie jak tylko mozliwe. Media przescigaja sie w klmastwach i pospolitym chamstwie. To nie internaci sa chamami to media i poliytycy. A bezustanne pokazywanie sie w roli ofiary jest wyjatkowo haniebne, szczgolnie gdy ‚ofiary’ nie chca wiedziec o zakonczeniu wojny a swietuja jej rozpoczecie i morduja inne narody.

  164. Falicz, 09.08,

    Nieco ulgi, po przeczytaniu Twojego wpisu.
    Zastanawia mnie dlaczego Polacy z uporem godnym lepszej sprawy strzelają sobie w stopę w sprawie naszej relacji z zachodnim sąsiadem.
    Czyżby brak wnikliwości poltycznej?
    Czy nie widać „gołym okiem”, że na niemiecką strategię polityczną od lat większy wpływ ma b. kanclerz Schroeder, budujący z niemiecką starannością oś Berlin – Moskwa, bo oba te państwa mają wspólny cel jakim jest dominacja w Europie? Czy więc, poza tzw. bieżączką polityczną ważniejszy jest głos b. kanclerza niż szwabskiej gospodyni domowej, kanclerz Angeli Merkel, która upokorzona przez Miedwiediewa oświadcza w Tibilisi, że Grużja i Ukraina mogą wstąpić do NATO kiedy zechcą, a po powrocie do Berlina już jej się odmienia? Czy w przeszłości nie było już przypadku takiego budowniczego potęgi Rosji jakim jest b. kanclerz Schreoder?
    Dlaczego Polacy tak bezmyślnie reagują na metodyczną zmianę przez Niemcy swojego wizerunku historycznego, zwyrodniałych barbarzyńcow i próbują naciskami politycznymi (znana uchwała CDU-CSU ) stawiać się w roli pokrzywdzonych, którym przysługuje prawo do rekompensaty za bezprawnie zawłaszczone im ziemie i inne dobra?
    Powtarzam więc to co napisałem parę dni temu.
    Trudno, dla Polski, znaleźć, w dającej się przewidzieć przyszłości, dobry scenariusz na spokojne przetrwanie.

  165. kadett pisze:

    2009-08-12 o godz. 10:19

    Lizak:
    Nie rozumiem dlaczego znak Świetyego Krzyża ma zohydzać ludzi.
    Wydawaloby się, że powinno byc dokładnie odwrotnie.

  166. NeferNefer!
    Piszesz: „Czy już (…) polska publiczność tak nisko upadła?” Pytanie jest źle postawione, ona zawsze taka była.
    Ciągle się zapomina, że właściwie od 1000 lat w Polsce utrzymują się te same proporcje: 5 – 10 % interesująca się sztuką wyższą, 5 – 10 % snobujących się.Reszta w dawnych wiekach oglądała kuglarskie popisy, a teraz ogląda tańce na lodzie lub z gwiazdami. Ale zasada ta pozostaje niezmienna.

  167. http://lewica.pl/?id=19865 :

    Żuk: Grzechy i mity prywatyzacji
    [2009-08-12 09:10:19]

    Wybory prezydenckie i samorządowe zbliżają się w szybkim tempie, notowania rządu spadają, pieniędzy w budżecie brakuje na wszystko. W takich warunkach otoczenie Tuska szuka pomysłów, które pomogą jeszcze rok przetrwać do wyborów i zorganizować igrzyska dla biednego ludu. Tym bardziej, że niecierpliwość narasta, cudów nie ma, autostrady wciąż istnieją tylko w planach, realne płace spadają a bezrobocie rośnie. Wszystko idzie nie tak, jak miało iść.

    To pozwala zrozumieć szalone pomysły z szukaniem dodatkowych środków finansowych. Jednym z nich ma być już zupełnie wytarte i skompromitowane w polskich warunkach hasło „przyspieszenia prywatyzacji”. I choć plan ministra Grada sprzedaży m.in. największych spółek energetycznych, chemicznych, KGHM, paliwowego koncernu Lotos, został chwilowo zawieszony, to warto przypomnieć dotychczasowe „sukcesy” polityki prywatyzacyjnej.

    Słowo „prywatyzacja” jest jednym z tych pojęć z polskiego słownika, które wzbudzają dużą niechęć. Wg badań CBOS-u od 1990 roku Polacy systematycznie coraz gorzej oceniali proces prywatyzacji. O ile na początku zmiany systemowej większość osób zgodnie z nową ideologią i pod naciskiem oficjalnej propagandy uznawało prywatyzację za korzystną dla stanu polskiej gospodarki, o tyle wraz z upływem czasu i poznawaniem na własnej skórze „dobrodziejstw” prywatyzacji rosła liczba negatywnych ocen jej skutków dla polskiej gospodarki. Od 2000 r. już zdecydowanie przeważają negatywne opinie – w 2005 r. 40% badanych oceniało prywatyzację negatywnie, a tylko 25% pozytywnie. Jeszcze gorzej skutki prywatyzacji oceniano w odniesieniu do osobistego życia – 46% uznało, że „dla nich osobiście” prywatyzacja jest niekorzystna. Odmiennego zdania było tylko 16% beneficjentów nowego ładu. Najgorzej jednak oceniane są skutki przekształceń własnościowych dla pracowników prywatyzowanych zakładów – tutaj ponad połowa Polaków nie ma złudzeń co do efektów polityki prywatyzacyjnej. Według sondażu CBOS-u z 2006 roku prywatyzacja kojarzyła się Polakom głównie z likwidacją miejsc pracy i bezrobociem. Równie częste skojarzenia to: nieprawidłowości, złodziejstwo, korupcja. Dla ponad 40% Polaków prywatyzacja oznacza głównie wysprzedaż majątku narodowego i wyzysk pracowników. Te opinie wciąż dominują w społeczeństwie polskim.

    W takich nastrojach forsowanie przez Platformę Obywatelską planów „wielkiej prywatyzacji” może być tylko samobójstwem politycznym. Czy doradcy premiera już stracili kontakt z rzeczywistością czy jeszcze nie? To się wkrótce okaże.

    W głośnej książce „Wielki przekręt. Klęska polskich reform” wydanej w 2000 roku prof. Kazimierz Poznański pisał: „Przejmowanie fabryk czy banków przez zagranicznych właścicieli jest dzisiaj w świecie normą, ale nie jest normą przejmowanie całej gospodarki jakiegoś kraju. Jeszcze bardziej odległe od norm jest przyzwolenie, żeby gospodarka danego kraju została przechwycona za półdarmo. Tak się niestety stało w Polsce, gdzie zamiast uratować to, co zostało z komunizmu, dla przyszłych pokoleń – zmarnowano ten spadek. W zamian za skromne prowizje, właściwie napiwki, decydenci upłynnili kapitał za ułamek jego wartości”.

    W ostatnim czasie wyszła kolejna bardzo dobra publikacja będąca świetną socjologiczną analizą polskiej prywatyzacji. Myślę o przemilczanej przez główne media książce prof. Jacka Tittenbruna pt. „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji”. To czterotomowe dzieło, będące efektem kilkuletniej pracy autora, poza imponującą dokumentacją wszystkich głównych działań prywatyzacyjnych w Polsce minionych dwudziestu lat, ukazuje społeczny kontekst prywatyzacji oraz demaskuje główne mity ideologii uzasadniającej zmiany form własności.

    Po pierwsze: mit modernizacji i innowacji polskiej gospodarki poprzez procesy prywatyzacyjne. Większość firm zagranicznych działających w Polsce przeznaczała na badania i rozwój przedsiębiorstw mniej niż 1% swoich obrotów. Co więcej: to właśnie w spółkach z kapitałem zagranicznym najczęściej likwidowano zaplecze badawczo-rozwojowe (BR). W ten sposób polska gospodarka z produktami mało zaawansowanymi technicznie, będąc w stanie konkurować tylko niskimi kosztami i ceną, staje się manufakturą Europy.

    Po drugie: uzdrawianie słabych firm i poprawa zarządzania przez prywatyzację. To również było tylko zaklęcie propagandowe, gdyż zazwyczaj sprzedawano firmy najlepsze i najbardziej rentowne. Zagraniczni inwestorzy wydziobywali najbardziej smakowite rodzynki – często wydzierali z całego przedsiębiorstwa jedynie jego dochodową część. Reszta ich nie interesowała.

    Po trzecie: prywatyzacja miała zagwarantować dostęp do nowych technologii. Właściciel firmy nie jest jednak filantropem, który modernizuje dla zasady wybrany zakład. Jak pisze prof. Tittenbrun: „kapitalistyczny właściciel kieruje się swoim interesem, który może w danych okolicznościach dyktować mu różne rozwiązania”. Czasami chodzi mu o akumulację kapitału. „W innym przypadku motywem prywatnego właściciela może być pozbycie się konkurencji lub inna podobna przesłanka skłaniająca go do zamknięcia zakładu lub porzucenia na pastwę losu”. Można byłoby stworzyć długą listę takich przypadków na krajowym podwórku. Dla mnie symbolicznym zdarzeniem było przejęcie przez Siemensa wrocławskiego „Elwro”, a następnie zniszczenie jednego z najbardziej nowoczesnych zakładów w Polsce.

    Lista błędów, niedopatrzeń oraz zwykłych przekrętów w procesie polskiej prywatyzacji opisana przez prof. Tittenbruna jest bardzo długa.

    Czy teraz chcąc sprzedawać KGHM i spółki energetyczne PO będzie popełniać główne grzechy polskiej prywatyzacji? Kto się znajdzie jeszcze na tej liście? Telewizja publiczna, wyższe uczelnie czy też cały system służby zdrowia? Budując lewicową alternatywę dla Polski, nie można pomijać spraw modelu własności gospodarki. Czas dogmatycznej wyższości własności prywatnej w gospodarce minął w świecie wraz z globalną zadyszką kapitalizmu. Warto zauważyć to również w Polsce.

    Piotr Żuk

    Tekst ukazał się w tygodniku „Przegląd”

  168. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-12 o godz. 11:28

    Pan udaje,że rozumie cudze kłopoty.
    Pan w ogóle nie potrafi przyjąć do siebie faktu, że w wyimaginowanej przez siebie RP Dobroci ,ktoś może cierpieć krzywdy.
    Alicja Tysiąc jest zaledwie pojedyńczym przykladem , że takich ludzi są u nas miliony, co krótko mówiąc oznacza krach pańskiego myślenia i propagandy.
    Jest to zaledwie zabawa w dobrego polskiego bourgeois, która nie pozwala systemowo rozwiązywać ludzkich dramatów pokrywając je epitetami w rodzaju nieudacznictwa, hołoty itp. kiedy wwolnych więzieniach cele pękają w szwach z przepełnienia

  169. Podobno ten felieton DP był na temat mediów.
    Podobno CBA do spólki z mediami wykryło straszliwa afere z łapówkarstwem za licencje pilotów w Urzedzie Lotnictwa Cywilnego !
    Rozpoczała się nieprawdopodobny wrzask w mediach wszelkiej maści papierowych i elektronicznych pt „Czy leci z nami Pilot !” i trwał chyba z tydzień !
    Do momentu, aż wyszedł nowy numer tygodnika NIE, i okazało sie ża cała tą afere z niemieckim pilotem odkryli w STYCZNIU dziennikarze NIE i napisali na ten temat DWA DUZE artykuły. Mało tego, zawiadomili o wszystkim odpowiednie ministerstwo i inne władze !
    No i co się stało ?
    Ano zrobił sie kompletny szlaban we WSZYSTKICH MEDIACH na ten temat !
    A łapówkarze nadal pracują i biorą pensje !
    A blogowicze pisza sobie o d. Maryni , przepraszam Madonny !

  170. Dzien dobry
    Po przeczytaniu felietonu Gospodarza blogu przypomnialem sobie miesiace przed moja hiszpanska eskapada. Jakos tak wazylem racje – jechac, czy nie jechac i tkwic w polskim realu. Ta podroz troche pieniedzy kosztuje, moglbym za nie na przyklad leczyc raka za kilka lat. Przyznam sie, ze lamalem sie troszke. Ale pomogl mi w podjeciu decyzji TVN – 24. Wlaczalem go sobie noca i ladowalem akumulatory( jak mawial Prezydent Walesa) nienawiscia i glupota wylewajaca sie z ekranu telewizora. Patrzylem, sluchalem politykow w programach np Rymonowskiego i z kazda minut cos we mnie wylo – „Uciekaj stad Kartko szybko i daleko. Pieprzyc raka za kilka lat. Byle dalej od nich, byle do slonca i tlenu”. Dzis jestem nad Atlantykiem, w slodkim miasteczku portowym. Spie w schronisku z opalonymi jak brzoskwinie Hiszpankami. No i nie mam tu Rymanowskiego ani tvn – 24 wiec jestem spokojny. Czasem gdy slabnie ma determinacja by isc dalej przed siebie lubie zerknac na ten ten blog i poczytac np kadetta. To swietny impuls by bic kolejne kilometry. Dzieki kadett, ze piszesz. Nikt lepiej niz Ty nie przypomina mi Polski.
    Pozdrawiam z Ribadeo

  171. Polskie figury wojenne

    Z braku lepszego zajęcia oddam się dzisiaj krytyce informacji zawartych na stronach wolnych mediów opisujących męstwo polskich żołnierzy w Afganistanie.

    Na poczesnym miejscu, w ich radosnym jazgocie, wzmacnia się nasze morale wojenne hasłem:
    „Nasi żołnierze zachowali zimną krew; walczyli znakomicie”.
    Po czym leje się w ich cześć strumienie peanów i zachwytów jak to doskonale i oddanie walczyli dla dobra umacniania kapitalistycznego systemu w Polsce. Zachwyty pana Klicha nie mają końca jeśli idzie o wynoszenie bohaterstwa żołnierskiego pod prawicowe niebiosa. Za szczególny przykład żołnierskiego męstwa posłużył żołnierz, który będąc rannym walczył do samego końca. A jakie on miał wyjście, albo on ich, albo oni jego, tertium non datur.

    Natomiast fakt, że zginął oficer w stopniu kapitana to nie ma dla niego większego znaczenia.Ale dla mnie ma i świadczy to jak najgorzej o sposobie dowodzenia powierzonym sobie oddziałem,bowiem nie ma ludzi, którzy się kulom nie kłaniają. A jeżeli tak, to są to samobójcy, którzy dowódcami nie powinni być. Dowódca powinien do samego końca ogarniać pole walki, wydawać podwładnym rozkazy i zachęcać do walki utrzymując łączność z nimi i karność oraz zdyscyplinowanie. Kapitan ostatni schodzi z pokładu, by okręt jak najpóźniej sięgnął dna.

    Jest to szczególnie ważne dla najemników, którzy już tam siedzą od ośmiu lat i nie bardzo wiadomo po co, oraz w czyim interesie? W każdym bądź razie Polska nie ma tam absolutnie żadnego interesu,doświadczyliśmy już tego w kompromitujący sposób w Iraku. Mówienie w tej sytuacji o polskiej racji stanu jest nieporozumieniem, a właściwie politycznym bełkotem pokrywającym polskie awanturnictwo militarne na jakie nie zezwala polska Konstytucja.

    W każdym bądź razie jest nienajlepiej jeśli w wojnę bawi się psychiatra.

    Po tej wojenno-optymistycznej informacji, po pewnym czasie pojawia się kolejna wiadomość ,w której nasz Pierwszy Żołnierz RP zgłasza, chyba sam wobec siebie, po serii oszałamiających sukcesów w Afganistanie, poważne wątpliwości wobec przeprowadzonej akcji.

    Po bohaterskich oświadczeniach mięknie mu już rura i nie jest on taki pewien , czy właściwie przygotowano dane wywiadowcze? Kiedy po znanych akcjach pana Macierewicza i rozbiciu polskiego wywiadu wojskowego jest więcej niż pewnym, że takie informacje są kalekie lub w ogóle ich nie ma.Zatem śmierć kpt Ambrozińskiego w zdecydowanej mierze obciąża personalnie solidarnych panów oraz całą polską prawicę. Ponadto minister ma wątpliwości czy właściwie lub w ogóle działało naprowadzenie wspierające lotnictwa. Należy przypuszczać po ostatnio strąconym polskim helikopterze, że w ogóle takie wsparcie nie istniało.

    Mówiąc wprost zachodzi pytanie dlaczego bez wsparcia naziemnego i napowietrznego wypuszcza się kilkudziesięciu żołnierzy pod wraży ogień? Dlaczego tego wsparcia nie udzieliła polską baza i dlaczego nie uzyskano amerykańskiej pomocy? Widać z powyższego ,że mimo tylu lat walki w Afganistanie nie ma tam żadnych doświadczeń bojowych i zamiast regularnych sił działa tam polska partyzantka i improwizacja. Co pewien okres wymienia się całą ekipę przysyłając surowych żołnierzy i takież dowództo, by mogli nabyć uprawnienia do baretek.

    Ba, sadza się jeszcze tych żołnierzy do mamra nazywając ich durniami, przestępcami,mordercami i niekompetentnymi wojownikami wolności i demokracji. Przecież taka polityka wobec ludzi wysyłanych na śmierć w niebezpiecznych działaniach wojennych posiada znamiona psychopatycznej nieodpowiedzialności.

    Zapytany Klich co do możliwości zdrady przez afgańskich żołnierzy towarzyszących w tej akcji odpowiada niefrasobliwie, iż oni się z tym liczą. Dlatego bohaterscy polscy żołnierze zawsze przodem wysyłają Afgańczyków .Nic dodać, nic ująć.

    Natomiast o tym, że jego żołnierze nazywani są przez miejscową ludność „krzyżakami” ani słowa. Dżentelmen nie wspomina , że miejscowa ludność jest wrogo nastawiona wobec polskiego wojska. Nie mówi również , że wojsko polskie wraz z sojusznikami nie mają tam najmnieszych szans na zwycięstwo. I przegrana wisi nad nimi niczym miecz Demoklesa ,co jest to tylko kwestią czasu.

    Polska jest krajem tak bogatym, że stać ją na wojowowanie, na krańcach świata. Mamy tylu bezrobotnych , że nie wiemy co z nimi zrobić, więc najprościej jest wysłać ich na wojnę.Także permanentna strzelanina, niszczenie sprzętu oraz paliwa wzbogaci nasz kruchy i łamiący się budżet.

    Dziwię się, że jeszcze dotychczas nie wysłano polskiej armii do wspierania izraelskich działań oświatowych wobec arabskich terrorystów.

    Hej do boju panowie, w imię wolności, pluralizmu i demokracji.
    Wasze klęski są przejawem waszego nieudacznictwa, niekompetencji i braku boskiego wsparcia.
    Zatem na kolana panowie.Nie wystarcza tylko szlifowanie lampasami kościelnych posadzek.Potrzebne są także intensywne modły. Konieczne są również amerykańskim wzorem biblie,dające wsparcie biednym żołnierzom, jeśli takowego nie mogą uzyskać od swoich przełożonych.
    A może tak wysłalibyście tam swoje córki i synów , to wówczas wykazalibyście niewątpliwie znacznie więcej osobistego zaangażowania i entuzjazmu.

    Rozsławiajcie imię Polski za „wolność waszą i naszą”.

    Rozumiem, że w Powstaniu Warszawskim przeszkodził wam ten sukinsyn Stalin.
    Na całe szczęście już go nie ma i nic nie stoi na waszej przeszkodzie w drodze ku kapitalistycznemu słońcu.

    Niech Bóg ma was w swojej opiece.

    PS
    A może by tak któryś z prawicowych polemistów wsparł osobistym przykładem bojowym męstwo naszych żołnierzy? Ojczyzna burżuazyjna nie zapomni wam tego.
    Nie zapominajcie jednak o Konopnickiej.

  172. KADETT

    Zdegustowany jestem od rana. Ty, nie rozumiesz Ezopa, Dosad przyprawia o mdlosci, Teresa Stachurska – o, swieta naiwnosci !, jeden Maus pojal o co mi szlo. Inni zajeli sie Trzecia Wojna. Podsumowal to madrze i krotko Obserwator – „a belkot dalej trwa”. Czyli przekupka spod Sukiennic ma co chce : burdel na cztery fajery ! Powtarzam: jaka intencja autora siedzi za tym tytulem ?

  173. G. Okon pisze:

    2009-08-11 o godz. 23:31

    „Spodziewalbym sie wiecej wyczucia, taktu od tak sprawnego autora.”

    Nic nie trwa wiecznie.

    Slawomirski

  174. G. Okon pisze:

    2009-08-12 o godz. 17:49

    „Powtarzam: jaka intencja autora siedzi za tym tytulem ?”

    Laps intelektu lub powazny problem zdrowotny.

    Slawomirski

  175. Wypada zgodzić się z oceną mediów polskich wyrażoną przez Andrzeja Nowaka. Jest jeszcze chyba gorzej niż opisuje. Także polemika Passenta posługuje się ogólnikami, nie kusząc się sięgnięcia do źródeł, które na dzisiaj i w przyszłości będą warunkować ich kształt i aspołeczne postawy. Posłużę się trochę argumentami młodego medioznawcy z UJ zaczerpniętymi z tomu ZNIEWOLONY UMYSŁ 2. Twierdzi on, że jednym z podstawowych ograniczeń, jakie kształtują model funkcjonowania współczesnych mediów jest ich uwikłanie w grę rynkową. W rzeczywistości gra rynkowa ma istotne ograniczenia i chociaż nie ma w niej cenzury jako organu politycznego, istnieje cenzura wynikająca z nieubłaganej logiki utowarowienia, która rządzi kapitalistyczną gospodarką. Najważniejszą kwestią, która dyktuje sposób funkcjonowania mediów to fakt, że sa one towarami rynkowymi – taki i samymi jak proszek do prania, buty, jedzenie lub komputery. Nie oznacza to, że misji nie mają, ale jedynie to,że model funkcjonowania nie jest wyznaczony przez te misję, ale przez reguły funkcjonowania rynku. POLITYKA, Gazeta Wyborcza, WPROST i inne to produkty pewnych realnych firm /Agora/, która mają wygenerować zysk. Gdyby te tytuły zaczęły przynosić straty, zlikwidowany by je, tak jak wycofuje się z rynku nie przynoszące zysków szampony lub telefony komórkowe. Sytuacja tak jest źródłem podwojnego uzależnienia mediów od czynników rynkowych. Po pierwsze, uzależnienia od ilości odbiorców, bo, tak jak w przypadku każdego towaru, zysk jest proporcjonalny do wielkości sprzedaży. Objawia się to zjawiskiem określanym w teorii mediów jako „nurkowanie” – media celowo obniżają poziom, aby dotrzeć do większej liczby odbiorców. Wysokonakładowe gazety są formatowane zgodnie z normami, które mają uczynić je łatwymi do zrozumienia dla odbiorcy z niskim wykształceniem. Piszący w nich dziennikarze i publicyści mają ograniczony wp0ływ na ostateczną postać tekstu, z którego eliminuje się bardziej skomplikowane struktury zdaniowe i trudne słowa i pojęcia. Dążenie do maksymalizacji zysków sprawia,że zamiast stymulować refleksję nad współczesnym światem media – zwłaszcza telewizja – promuje coś co Brzeziński nazwał kiedyś „tittytainment”, czyli cycki i rozrywka.
    Kolejne ograniczenie, jakie nakłada na media rynek, jest pod pewnymi względami poważniejsze. Jest nim uzależnienie od reklamodawców. Marketing, czyli propaganda społeczeństwa konsumpcji – doprowadził do odwrócenia w mediach relacji między informacją a reklamą. Prawdziwą treścią mediów są reklamy, a tzw „zawartość” ma służyć przyciąganiu odpowiedniej kategorii odbiorców.
    W polskich mediach obowiązuje konsensus neoliberalny uzupełniany konsensusem kryptokonserwatywnym. Objawia się on zasadniczo zgodnym stosunkiem mediów do kwestii takich jak prawa mniejszości seksualnych, status kościołów, aborcja i eutanazja, Żadna gazeta ani stacja TV lub radiowa nie prowadzi autentycznej debaty na te tematy. Najczęściej podobne kwestie są pomijane, żeby nie wywoływać wilka z lasu. Janek Sowa napisał wiele więcej mądrych rzeczy. Tyle sam zapamiętałem. Do reszty zachęcam, wtedy zrozumienie istoty degeneracji mediów i ogłupiania społeczeństwa zapędzając go tłumnie do parafii /lub na pielgrzymki/ i do supermarketu.

  176. Maus pisze:

    2009-08-12 o godz. 10:12
    Szanowny panie Danielu,

    nie podoba mi sie tytul w/w rozwazan. We wspolczesnym dziennikarstwie opisujacym stan polskich mediow sieganie do tego typu okreslenia jest nie na miejscu.

    popieram Manus

    Slawomirski

  177. Wreszcie Telegraphic Observer napisal cos, co oddaje sens tematowi autorstwa Pana Daniela.Jesl kilku blogowiczy jak G.Okon, Helena,NeferNefer, ktorzy nie poddaja sie Faliczowskiemu i Lizakowemu mloceniu siana , czyli pisze o wszystkim co wiem i nie wazne ze nie na temat.
    Podany zostal przyklad Festiwalu w Sopocie!
    Ciekawa scenografia i na tym koniec. Piosenkii i piosenkarze ci rodzimi oczywiscie to takie roztaptane dno.Kompozytorzy i autorzy tekstow nie wiadomo skad sie biora i dlaczego tworza. Nasmiewalismy sie z festwali sopockich z czasow PRL-u!A dzisiejszy festiwal? Pelna tandeta, ktora pewnej europejskiej rangi chyba nigdy sie nie doczeka!
    Ta Putinowska Rosja doczekala sie show business na naprawde dobrym wysokim poziomie i czasami az z zadroscia patrze na ich koncerty i programy rozrywkowe.Korzystajac z http://www.etvn.com mam okazje tu w USa sledzic za tym, co u nich co tutaj w USA, co wogole w Europie i Polska w tym tle wyglada jak biedna opuszczona prowincja.
    Udalem sie do jednego z polonijnych sklepow, ktory oferuje praktycznie pelny – rodem z Polski – przeglad prasy i periodykow i co widze.?
    1. zginal kolejny poslki zolnierz w Afganistanie.Bez cienia watpliwosci tragedia i dramat ale automatycznie podnosi sie szum i wnioski o potrzebie wycofania z Afganistanu.Niestety smierc zolnierzy to wkalkulowane ryzyko i cena wojny. W Afganistanie nikt nie odpoczywa ani nie opala sie na gorskich skalach.To chyba swiadoma decyzja polskich wladz i samych zolnierzy i w takich kategoriach nalezy to rozpatrywac.
    2. zbliza sie wizyta Putina w Polsce. Szum i krzyk dlaczego Rosja tak niby nijak przyznaje 1-go wrzesnia za faktyczna date rozpoczecia II wojny swiatowej. Rosja przyjmuje te date, w ktorej zostala zaatakowana przez wojska hitlerowskie.Nie wiem czy slusznym w planowanych rozmowach z Putinem jest wracanie do historycznych zaszlosci w tym porozumienia Ribbentrop-Molotow.Historyczne animozje nie pomoga w ksztaltowaniu ciekawych i majacych przyszlosc i uzasadnienie ekonomiczne nowych stosunkach i relacja z Rosja. Przeto nikt nie mowi, ze jak zblizenie z Rosja to zaraz stwarza sie podloze dla powrpotu komunizmu. Bzdura!, wierutna bzdura i tylko tacy dziennikarze i publicysci moga cos takiego pisac, ktorzy wlasciwie w tym zawodzie sa dzielem porzypadku.Powiedzmy sobie szczerze o jakim bezpieczenstwie energetycznym mozemy mowic w obecnym geopolitycznym polozeniu Polski? Tylko skonczony – oderwany od realizmu idota moze zakladac, ze ograniczenie zaleznosci energetycznej od Rosji zwieksza gwarancje bezpieczenstwa Polski. Pytanie za jaka cene?
    3. Odnosze wrazenie, ze Polska w Unii i w NATO to takie instrumentaklne c zlonkowstwo, ktore do niczego nie zobowiazuje Polske a wobec Polski wszyscy niby maja byc zobowiazani. Ja nie moge sobie w zaden sposob wyjasnic tok myslenia wielu publicystow i tzw. ekspertow. Z ich toku rozumowania wynika ze to Unia i NATo powinny byc szczesliwe ze wogle Polska zechcial wejsc w ich struktury.
    4.W dalszym ciagu relacje Polski i USA podawane sa jako naczelne, jedynie sluszne,ciagle podaje sie czytelnikom bledny wizerunek niby gwarancji bezpieczenstwa dla Polski ze strony USA.
    Powiedzmy sobie szczerze. Tam, gdzie USA cos moze zarobic, tam rozpowszechniane sa pewne obietnice, o ktorych z czasem dziwnie sie zapomina.Chyba trzeba byc bezgranicznie naiwnym i slepym, by obserwujac kierunbek dyplomacji Obamy Baracka w dalszym ciagu sadzic, ze Polska jest powaznym partnerem dla USA.Chyba juz pora twardo wyladowac na gruncie rzeczywistosci i politycznych realiow.Polska w rozmowach na szczycie USA ROSJA stala sie znudzona, zignorowana i niepotrzebna zabawka w rekach Obamy, ale w kraju nad Wisla w dlaszym ciagu roztacza sie dziwne wizje, ze jestesmy strategicznym, piekielnie silnym partnerem USA. Tragiczny smiech to wszystko powoduje.
    5. zbliza sie kampania prezydencka w Polsce i znowu kurs na zaklamanie mediow. Nikt jednak nie podejmuje merytorycznie ciekawej dyskusji czy wogole Urzad Prezydencki w Polsce jest potrzebny i na ile kosztowny. Czy slaby Premier moze byc dobrym Prezydentem? Pozostalych ewentualnych kandydatow na zasadzie szpiegowstwa paparazzi stara sie juz od samego poczatku somieszyc, pokazac cos kompromitujacego.A co na temat troche prawdy o tym jakim ” dorobkiem” moze wykazac sie lech Kaczynski ( oczywiscie pozytywnym?).
    Juz zupelnie zbulwersowal mnie super Express zaprezentowaniem wspomnien o wielkim czynie Lecha KAczynskiego w sprawie wojny GRuzinsko-Rosyjskiej – wlasnie na przeddzien wizyty Putina. To taka polityczna glupota i nieodpowiedzialnosc, jak rowniez w dlaszym ciagu bledna interpretacja zrodel tego konfliktu i osoby samego Prezydenta Gruzji.
    Moze jednak skoncze te wyliczanke tego, co soba prezentuja media w Polsce.Czy aby sa one onad wszystko i dla wszystkich? Poki co przypomina sie tekst jednego z bylych polskich przebojow …” mniej niz zero….”!!!!!!

  178. @Kartka z podróży
    Dziękuję za pozdrowienia i odwzajemniam się pieśnią marszową:
    http://www.youtube.com/watch?v=WGQn8Zp6-FY

  179. Przepraszam,
    popieram Maus.

    Slawomirski

  180. kartka pisze:

    „Ta podroz troche pieniedzy kosztuje, moglbym za nie na przyklad leczyc raka za kilka lat.”

    Slawomirski

  181. Telegraphic Observer

    Co slyszysz od mnie, to glos sprzed 30 lat, kiedy nie bylem ani w Polsce, ani w Niemczech. Moze wszystko sie zmienilo. Miarodajna bylaby Twoja opinia o tym jak teraz sie mysli. Dla mojego pokolenia ta fraza i „und morgen die ganze Welt” to jak czerwona plachta na byka. Przy tym Steinbach, organizacje i bojowki w Niemczech, kompensacje, roznica potencjalu gospodarczego i militarnego, znowu przyjazn i wspolpraca z Rosja, obserwacje ich zachowan n.p. w U.S., nie daja mi spokoju. A poniewaz pisze na polskim blogu, to wszystko wylazi. Niesposob, by D.P. tego nie czul. Bardzo bym chcial nie miec racji. Pozdrawiam.

  182. Helena,

    Juz tuz – mialem oddalic się z bloga en passant, uciec, czyl zbiec. Gdy oto jasny gwint napisał tak:

    „Przy całkowitej bierności Redaktora dokonało się. Blog opanowała jak nazywasz ‚banda anonimowych chuliganów’. Było do przewidzenia, że na blogu stanie się pusto, nudno i po polsku, czyli co CIEKAWSI UCZESTNICY UCIEKNą (podkr. T.O.) … „.

    Wiec zostaje. Po co ma j.g. myslec o mnie, ze jestem „ciekawszym uczestnikiem”. Przeciez niczym nie zasluzyl na taka przykrosc. 😉

    P.S.
    Pesymizm po polsku jest przygnebiajacy. Jedni ubolewaja nad tym jak „łapówkarze nadal pracują i biorą pensje”, inni czekaja na raka (np. raka pluc?). Nie idę przez Hiszpanię, nie idę przez Kanadę …. idę sobie przez zycie, ze wszystkimi jego wyzwaniami i drobnymi nagrodami, satysfakcjami. Bez zaciskania zebow i przygladania się innym. Bez przygladania się innym po polsku. Patrze na innych na luzie, cos im się udaje, czasem usmiechna się do mnie, niektorem niekiedy mogę w czyms pomoc. Ale czy ja musze im zagladac glęboko w dusze. Od tego sa inne instytucje … P. Bog i jeszcze inne institutions.

  183. G.Okon
    Nie zadawaj mi, proszę, pytań – ile na tym można zarobić?, bo za każdym razem odpowiem Ci, że można tylko w łeb zarobić.
    Idę czytać Ezopa, a może od razu przejdę do La Fontaine’a. Bądź wytrwały, może Ci D. Passent odpowie, co Autor miał na myśli. Powiem Ci krótko i bez Ezopa. Daniel Passent narzeka na to, co sam reprezentuje i prezentuje. Faktycznie, trudno to zrozumieć. Nie Tobie jednemu.

  184. Władza jest immanentnie związana z odpowiedzialnością……….
    Czy nasza IV władza jakąś odpowiedzialność ponosi?
    Czy jakiś tytuł prasowy został zlicytowany na poczet kar za kłamliwe, przeinaczające rzeczywiste fakty informacje?
    Czy dziennikarze bezkarnie ferujący wyroki powodujące śmierć cywilną ludzi, zostali ukarani, pozbawieni prawa wykonywania zawodu?

    Komfortową sytuacją jest recenzowanie działalności innych gremiów, nie ponosząc za nic odpowiedzialności………….
    Bezkarność rodzi arogancję, deprawuje, korumpuje.
    I w tym, moim zdaniem, tkwi problem. Dziennikarz jest też tylko człowiekiem…….
    Poczucie wszechmocy? Władca marionetek? Wszystko zależy od klasy….

  185. Lizakowi ludzie to zwolennicy cenzury
    natomiast autocenzura jest im obca.

    Slawomirski

  186. Teresa Stachurska pisze:
    2009-08-12 o godz. 15:42

    Znakomity komentarz. Mam nadzieje ze klimat polityczny zmieni sie wystarczajaco zeby umozliwic rozliczenie za te najwieksza zbrodnie przeciwko narodowi polskiemu od czasow II WS.
    I pomyslec ze ‚nie bylo by Solidarnosci gdyby nie bylo Powstania’. Jednakze Powstancow nie powinno sie winic za zbrodnie Solidarnosci.

  187. Jezeli w sprawie nieprawdopodobnej kompromitacji słynnej rządowej agencji CBA, oraz jednakowej reakcji WSZYSTKICH mediów, od Gazety Wyborczej po Nasz Dziennik i Gazete Polską, oraz nagłego milczenia wszystkich programów telewizyjnych i radiowych na temat nadużyć w sprawie licencji pilotów, nie usłyszę komentarza – to znaczy że żyjemy w bardziej zakłamanym kraju, niż za czasów stalinowskich.
    I czy w takim razie warto w ogóle lać wodę na tym blogu ?

  188. jasny gwint pisze:
    2009-08-12 o godz. 19:03

    Moim zdaniem ‘gra rynkowa’ w przemysle medialnym odgrywa mala role. Kilka lat temu widzialem raport ktory ujawnil ze media angielsko-jezyczne (na swiecie) byly kontrolowane przez zaledwie 6 osob. Przy takiej koncentracji wlasnosci mechanizmy rynkowe nie pracuja.

    Podejrzewam ze w Polsce rowniez zaledwie kilka ‘holding groups’ kontroluje wiekszosc mediow.
    Oczywiscie ze dzinnikarska profesja w prywatnych i rzadowych mediach reprezentuje poglady wlascicieli. Dlatego tez nie powinnismy miec pretensji do naszego gospodrza za wybieranie bezpiecznych tematow, pisze co kaza, taka jest dola pracownika.

    Ale prywatni wlasciciele mediow rowniez nie sa wolni. Nie moga sobie pozwolic na konflikt z rzadem bo nie bedzie odnowy licencji, i duze straty. A wiec niezaleznie kto jest wlascicielem mediow rzady kontroluja je po przez licencje.

    I to widac. W 2002 Robert Murdoch (Fox News Corporation) probowal kupic dodatkowy kanal TV w US. Bialy Dom zablokowal go. Mudroch zwolal knferencje i oswiadzczyl ze popiera inwazje Iraku. Bialy Dom wycofal blokade tranzakcji. W 2003, CNBC (ktorej wlaascicielem jest General Electric , jedna z najwiekszych firm na swiecie) dostalo polecenie wyrzucenia z pracy dziennikarza tylko dlatego ze powiedzial ‘mamy tu za malo wojska’ (w Iraku) co bylo w konflikcie z opinia wielkiego wodza w Bialym Domu ktory mowil ze wyslal tam (do Iraku) wystarczajaco wojska.

    Aby zwiekszyc niepodleglosc mediow nalezy wprowadzic prawo zabraniajace koncentracje wlasnosci. Wtedy to ‘gra rynkowa’ wejdzie w gre. Rowniez nalezy zmienic sytem licencji. Dawac licencje na co najmniej 1.5 kadencji rzadu zamiast co roku.

  189. Jasny gwint

    Pisze, że „jednym z podstawowych ograniczeń, jakie kształtują model funkcjonowania współczesnych mediów jest ich uwikłanie w grę rynkową”. Media powstaly, powstaja i funkcjonuja w oparciu o rynek. Albo sponsora. Wydaje sie to byc calkiem normalne. Dalej: „Wtedy zrozumienie istoty degeneracji mediów i ogłupiania społeczeństwa zapędzając go tłumnie do parafii /lub na pielgrzymki/ i do supermarketu.” – tez naturalne i zrozumiale zjawisko. Ogromne zroznicowanie daje mozliwosc wyboru. Oglupianie spoleczenstwa, owszem. Degeneracja mediow – nie. Bo kiedy byly one nie „zdegenerowane” ? Podmiotem jest czlowiek i jego osad. Im wie lepiej, wiecej, tym trafniej wybiera. Tak wypadalaby sie nauczyc o mediach, jak poznajemy komputery. I jak sie nimi poslugiwac. Fact of life.

  190. G.Okon
    Wyprowadziłeś mnie z równowagi. Może o to Ci chodziło. Fedrujesz i fedrujesz, a urobek leży dawno na powierzchni, trzeba tylko rozejrzeć się lepiej. Pomogę Ci zrozumieć Gospodarza, skoro masz takie trudności. Niżej fragmenty wyjęte z ust red. Passenta, czyli DP o sobie.

    „Jestem typem człowieka pełnego rozterek, który nie potrafi być wyłącznie dumny ze swojej przeszłości, mam skłonność do grzebania się w swoich błędach. Może to wzięło się też z tego, że dominująca część środowiska oceniła mnie i mnie podobnych negatywnie?”

    „Taką jestem osobą, z pewną nutą przekory i skłonnością do kpin”.

    Cały wywiad:
    http://media.wp.pl/kat,1022939,page,2,wid,8187759,wiadomosc.html

    Z Gospodarzem trzeba rozmawiać Jego językiem, nie wyłączając kpiny i drwiny, a nie za wszelką cenę zastanawiać się nad trzecim dnem, bo w jego poszukiwaniu możesz nie wypłynąć z powrotem na powierzchnię. Komunikacja jest możliwa, gdy trzymasz się narzuconej (umówionej) konwencji.

    Kolejnym wpis, pozwala mi sądzić, że nasz Gospodarz stracił dużo z nieufności do Niemców, coraz bardziej za to obawia się teraz jednego z Kaczyńskich. Co w tym dla Ciebie niezrozumiałego? Ty jesteś daleko, a tu Jarek łapie za gardło. Tego nie potrafisz zrozumieć?

  191. G. OKON:

    D.P. (Gospodarz bloga) to czuje. Ale dokladnie – jak on to czuje? I jakie wnioski wyciaga?! Myslisz, ze tylko Polakom dostalo sie od tych co „maszerowali przez caly swiat”? Polski potencjal gospodarczy dzisiaj dorownuje Holandii. I ma Polska wiekszy potencjal rozwojowy, pole do popisu i przestrzen do wzrostu. Jutro Polska bedzie jeszcze potezniejsza. A Niemcom to wcale nie przeszkadza! Nie robia nic, aby rozwoj Polski powstrzymac, wprost przeciwnie.

    Jesli chcemy maszerowac przez swiat, to musimy porzucic beznadziejny pesymizm i narwane myslenie, musimy podniesc glowy, a nie jak ten byk pedzic za czerwona plachta. Bo co sie dzieje? najpierw pikador go lanca dzga, potem piesi krotkimi wloczniami, za nimi czeka matador z gola, zimna szpada … czy to miales na mysli?

  192. Nie zgadzam się z tymi z Państwa, którzy uważają za niestosowne czy niewłaściwe użycie przez Gospodarza sformułowania zaczerpniętego żywcem z „Deutschland Deutschland über alles”.
    Dlaczego?

    Otóż mnie, który od lat ma szacunek dla Daniela Passenta m. in. za to, że po mistrzowsku posługuje się subtelnymi prowokacjami i aluzjami, podtekstami tak niezbędnymi dobrym dziennikarzom narzędziom w „niesłusznych czasach”, wydaje się, że by dotrzeć do czytelnika z tym, co rzeczywiście przekazać zamierzał, ten tytuł mówi sporo.

    Bez tego tytułu odbiór mógłby być zubożony, bierny czy bezrefleksyjny.

    Treść tekstu Gospodarza idealnie współgra z tytułem jeśli jego zamiarem miał być m.in. przekaz, że poza tekstem to:

    – Po pierwsze każe nam się zastanowić skąd pochodzi dominująca część kapitału, który opanowuje systematycznie świat mediów w Polsce ;

    – Po drugie mówi swym przyjaciołom zza Odry, że nie da się już dłużej udawać, iż niemieckie media polskojęzyczne mogą, czy są postrzegane jako obiektywne i niezaangażowane w rozgrywki na scenie politycznej;

    – Po trzecie wskazuje na nasze, czytelników prasy ułomności w postaci intelektualnego „prostactwa” i coraz bardziej bezkrytycznego podejścia do „medialnej sieczki”;

    – Po czwarte sygnalizuje z jednej strony serwilizm świata dziennikarskiego wobec właściciela-pracodawcy z jednej strony a z drugiej na to, że mimo tak niskiej jakości, także w wymiarze moralnym, media potrafią mieć wpływ na pozostałe trzy władze.

    Czy jednak w istocie tak jest? – kto to wie? – pewnie tylko Gospodarz.

    Mam wrażenie, że nieco swingu czują Kadett i Telegraphic Observer i to jest dla mnie dziwne, bo zwykle bawimy się na różnych końcach blogowego parkietu.

    Nemer.

  193. No prosze jak sie towarzystwo rozkrecilo … i nie przeszkadza, ze nie na temat.
    I oto chodzi. (bo wszystko jest tak czy inaczej NA TEMAT).

  194. Arogancja , ignorancja, pycha, bezkarność i niebywale silna pozycja mediów rzucają się w oczy ! pisze DP.
    No a co z zakłamaniem ?

  195. Absolwent pisze:

    „to znaczy że żyjemy w bardziej zakłamanym kraju, niż za czasów stalinowskich.”

    Absolwent myli wolnosc slowa z zaklamaniem a Mrs.Robinson teskni.

    Slawomirski

  196. vdm pisze:

    „Jednakze Powstancow nie powinno sie winic za zbrodnie Solidarnosci.”

    i chyba tylko ja to czytam(ze smutkiem).

    Slawomirski

  197. Szanowny Panie Gospodarzu,
    czytam ten blog juz prawie cztery lata i teraz dam sobie chyba juz spokoj z tym. Ilosc wpisow wzrasta tu dramatycznie, a jakosc siegnela dna. Blog jest opanowany przez pol tuzina lub kilka wiecej osob i niema sensu tego czytac. Jedni maja pod czaszka tylko to, co jest pod pewna plyta przy murze kremlowskim, a ci inni postrzegaja swiat wylacznie przez wziernik. Nawet jak wybiora sie za oceany, na antypody, to zabieraja ten bunkier z soba, jak slimak swoj domek i z tamtad wala seriami. Nie ma tu juz szans na prawdziwa polemike i jakies konstruktywne wnioski. Kazdy i tak wie swoje.
    Pozdrawiam
    pepegor

  198. Jezeli chodzi o stan mediow to faktycznie Polsce potrzeba mocnego nie komercjalnego glosu np. programu telewizyjnego z „misja”.
    Swojego czasu byl takim w Australii SBS .

    Nasz srednio zamozny i srednio duzy kraj tego potrzebuje.
    Ale problemem jest to, ze np. prawie wszyscy politycy uznaja za konieczna prywatyzacje wszystkiego bez uwzgledniania limitow dzialania rynku.
    Z rozkosza prywatyzowac chca wszystko np.sprzedajc polskie firmy infrastrukturalne PANSTWOWYM firmom szwedzkim czy francuskim…bo wg. polskich politykow – panstwowe w wydaniu polskich … politykow jest zgubne.

    Trzeba podchodzic do ekonomii racjonalnie z zimna glowa.
    Sa rzeczy, ktorych nie oplaca sie prywatyzowac – swojego czasu Amerykanie w rozpedzie zprywatyzowali straz pozarna, ktora zgodnie z regulami rynku gasila tylko te domy, ktore placily za usluge gasnicza i mialy tzw znak ogniowy – no coz nie wyszlo bo placacy zajmowali sie ogniem w kolko od tych, ktorych na placenie stac nie bylo.

  199. wlodwoz pisze:

    2009-08-12 o godz. 14:42
    Falicz! Zapominasz, że to nie twój blog! Daj spokój. Z twoją, buraczaną inteligencją świata nie zwojujesz. Jesteś tak śmieszny, że aż żałosny. Grafoman. Ot co!

    Zastanow sie co i jak piszesz.

    Slawomirski

  200. telegraphic observer pisze:

    „Ale czy ja musze im zagladac glęboko w dusze. Od tego sa inne instytucje … P. Bog i jeszcze inne institutions.”

    Masz racje ,ale tlumaczenie leciwe i dla wielu nieaktualne.

    Slawomirski

  201. Szanowny Absolwencie.

    A kogo to obchodziła kompromitacja CBA przy sprawie Garlickiego potem Leppera czy Sawickiej? I tak trzymać.
    CBA ma ogromny, pozytywny wpływ na to co się w Polsce dzieje więc proszę się jej nie czepiać!

    Po aferze z Garlickim runęła na jakiś czas transplantologia w ogóle, więc NFZ zaoszczędził na bardzo drogich procedurach, czyż nie? Punkty dla CBA.

    Bez afery gruntowej mogłoby nie być wcześniejszych wyborów i kryzys ekonomiczny nie wykańczał by dziś Tuska a Jarosława Kaczyńskiego, tak?
    Mamy rząd cudotwórców, którzy w końcu pozbędą się definitywnie kompromitującego nowy ład majątku po komunie. Punkty dla CBA.

    Ponieważ z afery z Sawicką wynika, że CBA zbierała materiały nie tylko na nią typując odpowiednie ziarno na wyhodowanie chwasta by go podczas wyborów wyrywać, to ile ma teczek i na kogo? Z przyczyn chociażby upływającego czasu stare teczki mają coraz mniejsze znaczenie a polityki bez nich nasze elity nie potrafią prowadzić to muszą być nowe. Skąd? – oczywiście z CBA. I znowu punkty dla agencji, tak?

    Twierdzę, że Kamiński i CBA są nietykalne a dziennikarska hołota jest po to by pożywiać się rzucaną jej przez CBA padliną a nie szukać dziury w całym (CBA).

    Jeszcze kilka razy spotkamy się w kwestii CBA jako anonimowi grafomani blogowi i może się nam przytrafić, że nasze klawiatury będą „out of order forever”.

    Pozdrawiam.

  202. Falicz nie wierzy, że ktoś może mieć podobne poglądy i doceniać poziom publicystyki Gospodarza blogu..
    Dla Falicza to nie do zniesienia, bo to przecież ON jest „uber alles”!

  203. Coraz lepiej…

    Jeden przemoczony nawiedzeniem do szpiku kości każe mi się wstydzić, że nie mogę zapomnieć dnia 1 września jako początku ludobójczej agresji pod znakiem Hackenkreutz i uznaje to za przejaw „polskiego świętowania”; przy tym nakłania Polaków do tego, że powinniśmy się cieszyć z końca okupacji niemieckiej, (co wydaje się oczywiste i bezdyskusyjne), ale zaraz zaczyna namawiać Polaków, by przyjmować z wdzięcznością łagodniejszą w formie okupację pod znakiem sierpa i młota (co już takie oczywiste i bezdyskusyjne nie jest, bo spora część Polaków uznaje to za klęskę Polski w II WŚ i zdradę aliantów). Można by sądzić, że nic bardziej niedorzecznego wymyślić już nie sposób.

    A gdzieżby tam… trafia się wesołek, oślepiony hiszpańskim słońcem z propozycją, by pamięć o tragedii ludzi i poległych bohaterach zamienić w sukces komercyjny.

    Gdy myślę, ze ta osobliwa licytacja po słowie „contra” dobiegła końca,
    czytam głośno raz i drugi i nie wierzę własnym uszom:

    „Zdaje mi sie, ze mozna wymagac, aby rozumny i edukowany czlowiek rozumial, ze wypada mu zmienic stare przyzwyczajenia jezykow, ze polskie stare znaczenie tej frazy („Deutchland, Deutchland uber alles”) jest bardzo przesunieto w stosunku do prawdy historycznej i kulturowej. Ze te faze nalezy wytrzebic, albo nadac jej sens gleboko ironiczny”.

    Czyżby szło o to, że za tą frazą stoi inna prawda historyczna i kulturowa, jaką odkrył i doświadczył tragicznie świat i po to, by na nowo jej nie odkrywał nie chce o niej zapomnieć..?

  204. @jasny gwint
    Z dużym zainteresowaniem i uwagą przeczytałem wpis 12/08 19:03. Całkowicie zgadzam się z wyjątkiem ostatniego zdania. W Polsce nie ma przymusu uczestnictwa w jakichkolwiek pielgrzymkach, ani wyciągania ludzi siłą do kościołów. Jest Pan tego najlepszym dowodem. Pielgrzymowanie może się nie podobać, ale trudno z tym dyskutować. Znam takich na szczęście, którzy nie pielgrzymują z wyboru i nie jest to zjawisko przedmiotem ich najmniejszego zainteresowania. Znam też takich, którzy pielgrzymują i nie interesuje ich w ogóle niepielgrzymowanie innych. Dodam, ze nie żyję na księżycu.

  205. kadett) Okon)

    Ezop, La Fontaine, super bajki, ale nie zapomnijcie o biskupie Krasickim, a i Krylow niczego sobie.

    A propos Panow zartowania w temacie drobiu, dorzuce „drobny” zarcik z cyklu „drobiowe przesmieszki”:

    Szczyt „drobnej” hipokryzji:
    Ges tak sobie glosno noca gdakala, ze az sie wcale biedna nie wyspala, a rano ze skarga na Gospodarza domu wyleciala … , ze nie dopilnowal regulaminu ciszy nocnej.

    Sposob na wyslanie gesi na Lysa Gore bez miotly.
    Podpalic jej ogon, a sama na sabat doleci, i to w stanie wskazujacym na bezposrednia przydatnosc do konsumpcji.

  206. Do:telegraphic observer

    „idę sobie przez zycie, ze wszystkimi jego wyzwaniami i drobnymi nagrodami, satysfakcjami. Bez zaciskania zebow i przygladania się innym. Bez przygladania się innym po polsku.”

    Wszyscy idziemy „po polsku” lub nie po polsku.
    Istotne aby inni idacy z naszego powodu nie cierpieli.

    Slawomirski

  207. Lizakowym ludziom demokratyczna Polska jest sola w oku.
    Dlatego placza za PRL-em.

    Slawomirski

  208. Ryba pisze:

    „Trudno, dla Polski, znaleźć, w dającej się przewidzieć przyszłości, dobry scenariusz na spokojne przetrwanie.”

    Nie zgadzam sie.
    Po pierwsze, jutro nie istnieje.
    Po drugie ,skonsumowanie Polski w 1939 roku nikomu nie wyszlo na zdrowie, dlatego apetytu na ponowna konsumpcje Polski w nie widze.

    Slawomirski

  209. Morus bassanus.

  210. @Anna M
    Konsumpcja gęsi w dużych porcjach jest niebezpieczna dla zdrowia. Gęś jest wyjątkowo niestrawna. Na płonące latawce żywe gęsi nie nadają się zupełnie. Pozbawione ogona tracą umiejętność latania nawet z miotłą. Podpalać gęś można dopiero po upieczeniu, przed podaniem na stół, nie tylko ze względu na nieznośny smród palącego się pierza. Na płonące latawce polecałbym smoki, do czego pomysłowi Chińczycy doszli kilkanaście wieków temu. Płonącego smoka przestraszy się niejedna czarownica.

  211. @Nemer
    Proszę nie oczekiwać, że zaproszę Pana do tańca. Tylko jak tańczą choro albo zorbę (nie jest potrzebny parkiet), to przyłączam się, usiłując jednak znaleźć bliskie sąsiedztwo kobiet. Wciąż ciągnie mnie (mimo wszystko) do kobiet. Taka ułomność.

    Może mieć Pan rację, że prowokacyjne użycie „über alles” miało być wyrazem sprzeciwu i jednocześnie obserwowanej przez DP bezradności wobec roli, jaką odgrywają skomercjalizowane do gruntu media, napędzane żarłocznym kapitałem. Bez krwiożerczego kapitału nie byłoby szansy podejmowania prób realizacji „über alles” w przeszłości. A poza tym każda okazja dobra, żeby przyłożyć Kaczorom..? 😉

  212. Sławomirski pisze:
    „Po pierwsze, jutro nie istnieje”.

    To dlaczego Daniel Passent życzy w następnym wpisie miłego weekendu? Niepoprawny politycznie hurraoptymista..?

  213. Jakie refleksje wzbudza wybrany przez pana P. tytul czytamy w w/w komentarza. Mozna powiedziec „na wschodzie nic nowego” (Remarque sie klania). Polecam goraco poznanie jezykow obcych i czytanie Prasy (duza litera ze wzgledu na jakosc) europejskiej w originale (a nie brukowcow!) i opuszczenie polskiego zasciankowego, tracacego myszka myslenia. Byc moze sie powtarzam, ale media kszaltuja opinie publiczna (ich tragiczna rola w czasie ostatniej wojny w Jugoslawii! mam nadzieje, ze tam odpowiedzialni beda odpowiadali przed sadem).

    Pozdrawiam

  214. Nemer 23.27
    Masz rację, mamy pięknie wypasioną świętą krowę z Kamińskim na czele !
    A jak już sprzedamy ( sprywatyzujemy ) w Warszawie: Zamek Królewski, Wisłostradę, Trasę Łazienkowską, Dworzec Centralny, Stare Miasto, Centrum Zdrowia Dziecka itd itp będą media bezkarnie łgac że PRL i socjalizm nic nam nie zostawił ……..

  215. Sławomirski, dobrze wiem co piszę! Mam taką maksymę: Nie dyskutuj z idiotą! Sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
    Nie dotyczy to Ciebie… ale….
    Pozdrawiam
    Włodek Woźniak (Aby nie było, że anonim)

  216. Kilka slow na temat prasy

    w czasie kiedy wzrasta proporcja ludzi urzywajacych internetu do tzw surfowania news-ow, nieunikniony jest fakt, ze redaktorzy naczelni wiodacych gazet pomijaja higiene dziennikarska. Dodatkowo sytuacja na rynku, gdzie czytelnik ma do wyboru kilkanascie roznych dostawcow informacji. Konkurencja prowokuje do uzycia drastycznych metod. Fenomenon bezsprzecznie obserwowany w roznych srodowiskach. Jakkolwiek, w przypadku prasy sytuacja istotnie nabiera znaczacej wagi. Jako zrodlo informacji dla milinow czytelnikow, prasa niewatpliwie obdarzona jest przywilejem bycie dosyc wysoko usytuowana w hierarchii panstwa demokratycznego, a to obowiazuje. I tu widzimy konflikt interesow, kapitalism wersus etyma?. Historia wydaje sie znac odorized.

    W dobie kapitalizmu, I tu brawa, to my konsumenci mamy prawo do ostatecznego wyboru. Musimy takze nie zapominac, ze to my kupcy codziennej prasy w duzym stopniu kreujemy produkt. Niech bedzie naszym obowiazkiem rozeznanie sie w dostepnych nam zrodlach. Wazne takze, moim scrawny zdaniem, jest czytanie roznych, prawicowych, lewicowych gazet, at droga odnajdujemy czastke prawdy.

  217. wlodwoz pisze:

    2009-08-13 o godz. 18:03

    Panie Wlodzimierzu,

    aktywnosc pana Falicza wzbogaca blog co nie znaczy ze musimy sie z nim zgadzac. Rozumiem ze panskie poglady i poglady pana Falicza to dwa przeciwne bieguny. Rozumiem ze moze sie pan zdenerwowac na pana Falicza. Nie daje to jednak panu prawa do nazywania go grafomanem(kto nim nie jest?) lub buraczana inteligencja(ja tez nie naleze do bystrych).
    Zachecam pana panie Wlodzimierzu do napisania dluzszego i ciekawego tekstu ,ktory wzbogaci wszystkich czytajacych ten blog.Ja na przyklad lubie kontrowersyjne tematy jak na przyklad adopcja dzieci przez zwiazki
    tej samej plci.
    P.S.
    Wybaczy mi pan ze podpisze sie jako

    Slawomirski

  218. kadett pisze:

    2009-08-13 o godz. 09:43
    Sławomirski pisze:
    “Po pierwsze, jutro nie istnieje”.

    To dlaczego Daniel Passent życzy w następnym wpisie miłego weekendu? Niepoprawny politycznie hurraoptymista..?

    Zapytaj Daniela Passenta.

    Slawomirski

  219. @Sławomirski
    Teksty A. Falicza, oprócz walorów wzbogacających, mają również walory ubogacające.

css.php