Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.08.2009
wtorek

Berlin na medal

18 sierpnia 2009, wtorek,

Jeżeli kilka dni nie ma mnie na blogu, to prawdopodobnie jestem w Berlinie. Co za miasto!

30-40 lat temu zapewne usiłowałbym dostać się na mistrzostwa świata  w lekkiej atletyce (wszak popełniłem kiedyś książkę o igrzyskach w Monachium). Były to czasy, kiedy sport był dla nas ważny, i pisali o nim prawdziwi pisarze, jak Tadeusz Konwicki, i wybitni reporterzy. Do dziś pamiętam reportaże Ryszarda Kapuścińskiego o wybitnym dyskobolu, Piątkowskim, („Biały anioł”), a także o znanym bokserze, Leszku Drogoszu. Tytułu nie pamiętam (może ktoś przypomni?), ale jedno zdanie dobrze zapamiętałem: „Między linami ringu bokser jest sam”.

Czas leci, w sporcie nie mam szans, udałem się więc do wspaniałego gmachu Martin-Gropius-Bau, w centrum Berlina (metro Potsdamer Platz), tuż obok muru berlińskiego, gdzie czynne są dwie wspaniałe wystawy: „BAUHAUS” i „LE CORBUSIER”, obie otwarte do 4. października. Nie jestem krytykiem ani żadnym znawcą kultury, ale uważam, że każdy kulturalny człowiek – jeśli tylko może – powinien koniecznie  obie te wystawy obejrzeć. To tylko jeden dzień, a wrażeń moc. Jedno, to wiedzieć ze szkoły (jeśli w szkołach tego uczą), że Bauhaus (oficjalnie czynny w latach 1919-1933), to był najważniejszy kierunek w niemieckiej sztuce, architekturze, rzemiośle, wzornictwie  w XX wieku.

Drugie, to obejrzeć zgromadzone na wystawie dzieje najważniejszej szkoły sztuki nowoczesnej w Niemczech, szkoły, która zgromadziła takich ludzi jak Walter Gropius, Mies van der Rohe, Paul Klee, Wassily Kandinsky, Georg  Muche, Laszlo Moholy-Nagy (obficie na wystawie reprezentowany), Oskar Schlemmer, Lothar Schreyer i inni. Czegóż na tej wystawie nie ma: Manifest Bauhausu z 1919 roku, ideologia tej grupy czy szkoły, projekty architektoniczne (w tym „Katedra” Feiningera), wyroby sztuki użytkowej, owe słynne czajniki, dzbanki, a nawet „Kołyska” Kelera, „Krzesło afrykańskie”, projekt „Pomnika bohaterów” Gropiusa, meble, aż po sam koniec szkoły unicestwionej przez hitleryzm.

Wystawa jest ogromna (18 sal), chyba po raz pierwszy na tę skalę, czerpie ze zbiorów trzech instytucji niemieckich, które specjalizują się w badaniach tej szkoły  (Dessau, Weimar i Archiwum Bauhausu w Berlinie). Na parterze, w hallu, znajduje się część interaktywna wystawy, dzieci mogą budować z klocków z Bauhausu, a dorośli – obejrzeć dość drogie wydawnictwa i gadżety albo sfotografować się za darmo wsadzając głowę w zbiorowy portret słynnych artystów, którzy wywarli niezatarte piętno, a wiele z ich wzorów przetrwało do dziś. Wystawa na medal!

W tym samym budynku mieści się wystawa monograficzna jednego z największych architektów i urbanistów XX. wieku, Le Corbusier (pseudonim, faktycznie nazywał się Charles-Eduard Jeanneret, 1887-1965). W Polsce znany chyba głównie jako architekt o rozbudzonej świadomości społecznej, projektant i twórca wielkich bloków mieszkalnych („maszyna do mieszkania” w Marsylii i w Berlinie), który szukał dachu nad głową dla członków społeczeństwa masowego, na wystawie pokazany jest jako rysownik, malarz, rzeźbiarz, konstruktor, fotografik, wizjoner, światowej sławy architekt, który projektował od Rio de Janeiro, poprzez Brukselę (Pawilon Philipsa na wystawie światowej 1958),  po Moskwę (Pałac Związków) i Indie, twórca projektów willi, kościołów, gmachów rządowych, a także utopijnych projektów miast i osiedli.

Le Corbusier i Bauhaus – dwie wystawy, które świetnie się uzupełniają, obie dotyczą pierwszej połowy naszego (mam na myśli moje pokolenie) dramatycznego stulecia, obie są z pogranicza sztuki i programu społecznego, jedna pokazuje geniusz jednostki, a druga – zespołu. W sumie niezapomniane przeżycie (za 11 euro…).

To był dla mnie Berlin na medal. Na wystawie Bauhausu w niedzielę w godzinach porannych tłok był ogromny, prawie jak na stadionie olimpijskim. Po wyjściu z Martin-Gropius-Bau dowiedziałem się o medalach zdobytych przez nasze tyczkarki i miotaczy, a w pociągu powrotnym do Warszawy leżały polskie gazety: Tusk, Grad, Klich w opałach, a generał Skrzypczak nawet gorzej.

Tusk nie powinien swoim ministrom wygrażać, nie podoba mi się, że ich ciągle straszy dymisją i znajduje w tym jakąś sadystyczną przyjemność. Minister Grad jest w porządku, ale powinien był studzić gorące głowy i powiedzieć coś więcej o kunktatorach z Kataru; generał Skrzypczak zachował się fatalnie, wypowiedzi w rodzaju „Żałuję, że tego, co powiedziałem dziś, nie powiedziałem wcześniej” i „armia jest zmęczona histerią strachu i braku zaufania”, są na jego stanowisku wysoce nie w porządku. Swoim zachowaniem przypomina min. Kownackiego – miał dużo racji, ale był nie fair.

Mam nadzieję, że prezydent Kaczyński odwoła generała Skrzypczaka, tak jak min. Kownackiego. To by było na medal.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 211

Dodaj komentarz »
  1. O generale, nie wypowiem sie, bo napisalam co mysle u Adama Szostkiewicza, wiec zaznacze jedynie, ze gleboko nie zgadzam sie z Gospodarzem.
    Te wystawe Bauhausa widzialam ze dwa lata temu w Londynie – bardzo zacne to co ribili, ale sam van den Rohe nigdy w zyciu ani jednego dnia nie pomieszkal w domu, ktory sam zaprojektowal – dla siebie i wlasnej rodziny wybieral architekture XVIII-wieczna i ja mu sie nie dziwie 😆
    A Le Corbousier has a lot to answer for! Nie tylko w kwestii slynnego szezlonga, na ktorym mozna przebywac tylko w jednej pozycji, zanim wyladujesz na fizjoterapii, ale tez te jego maszyny do zycia tez byly nie do zycia. Brytyjski filozof Alain de Botton opowiada w ksiazce Architecture of Happiness dwie strasznie smieszne historie – jedna jak wybudowal bardzo droga rezydencje dla jakiegos francuskiegio magnata, gdzie po dwich latatch zaczal okrropnie przeciekac dach, gdyz byl plaski i zbieraly sie na nim ogromne zaspy sniegu – architekt uniknal kosztownego procesu sadowego tylko dlatego ze wybuchla wojna. PO wojnie nowi wlasciciele dom przebudowali. Zas druga opowiesc o zaprojektowanej dzielnicy domkow dla robotnikow duzych zakladow przemyslopwych . Byly one nowoczesne, zimne i pozbawione wszelkich elenmentow archirtejtonicznych, ktore nadawalyby im ludzki, cieply wymiar. Wiec bardzo szybko robotnicy zaczeli je „oswajac” – dodajac tu i tam wlasne elementy – a tu firaneczki, a tu okiennice, a tu drzwi wymienili, a tu wybili dziure w betonie i kwiatuszki posadzili itd. BO SIE NIE DALO ZYC! 😆 😆 😆

  2. Coraz większym niesmakiem napawa, to co się teraz dzieje.
    Śmierć żołnierza na wojnie wykorzystuje się do rozliczeń politycznych.
    W wojnie w Afganistanie straciliśmy 10-ciu żołnierzy, ale nie sądzę, aby procentowo były to większe straty od strat amerykańskich czy brytyjskich.
    Jeśli wysyła się ludzi na wojnę, to trzeba się liczyć ze stratami.
    Bardziej uzasadnione wydaje się rozpatrzenie, czy ta wojna ma sens, czy może być wygrana i do czego doprowadzi.
    Z historii wynika, że wygrać się nie da, a straty w ludziach i straty materialne będą coraz większe. Czas, aby NATO wyciągnęło z tego wnioski.
    Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa. Dlaczego, jeśli to wogóle było potrzebne, kupiliśmy od Amerykanów F-16, zamiast samolotów europejskich.
    Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, więc może była to tylko głupota?

  3. Ba, przed wojną wydawano tomiki wierszy o sporcie… Kto pamięta?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Berlin uber alles

    Czy taki mial byc tytul kolejnego wpisu?

    Slawomirski

  6. Jak żyć w Blogostanie? To proste. Wystarczy odwołać wszystkich Kownackich i Skrzypczaków, nim puszczą parę z gęby. Na pożegnanie dać po medalu. I goździk.

  7. I goździk do cywilnej trumny.

  8. właśnie wybieram się do Berlina, z dziećmi do ZOO…
    zostanę dzień dłużej by zobaczyć te wystawy.

  9. Po wizycie na wystawie Bauhausu najlepiej skonfrontowac z rzeczywistoscia w Tel Awiwie – chyba jedyny na swiecie zespol architektoniczny tego typu. Powstal „dzieki” polityce Hitlera wobec Zydow. A przy okazji zapraszam na wspaniala plaze i oczywiscie do restauracji (polecam jemenickie).

  10. Cos z mojego podwórka…

    Mialem przyjemność poznać i studiować pod okiem Andrzeja Pinno na UTA w Texasie (on z reszta umożliwił mi te studia), był on przyjacielem Jerzego Soltana z Harvardu, ktory ściągnął La Corbusiera do USA by zaprojektował on właściwie jedyny swój amerykański budynek Carpenter Center for the Visual Arts – Soltan tez był bardzo bliskim współpracownikiem (uczniem, następca) Waltera Gropiusa. Pinno znal dobrze Gropiusa i często nam o nim opowiadał
    Zarówno Pinno jak i Soltan zmarli całkiem niedawno.

    W ten sposób miałem swoja szanse otrzeć się o historie architektury XX wieku – i La Corbusier i Bauhaus.

  11. To druga znana mi relacja Autora z wystawy. Czytam i wydaje mi się, że napisal to ktos inny, bo napewno nie znany mi od 50 lat D.Passent. Wyglada mi to raczej na zlepek informacji z przewodnika po wystawie niz na osobiste obserwacje i przemyslenia. Autor pisze, że w sporcie nie ma już szans. Panie Danielu – ma Pan szanse w sporcie, prosze tylko spróbować.

  12. Bauhausowskie budownictwo w Tel-Awiwie jest rzeczywiście genialne. O jego funkcjonalności miałam okazję się przekonać pomieszkując kiedyś w takim domu. Zwłaszcza zafascynowały mnie balkony wokół całego mieszkania, na których można oczywiście regulować dopływ oświetlenia i powietrza, co jest bardzo istotne w tym klimacie. Można powiedzieć – naturalna klimatyzacja.
    Wiem, że Helena nie lubi Bauhausu. Może maszyny do mieszkania nie były najpiękniejszym pomysłem, ale we wzornictwie detalicznym nie ma doprawdy większej elegancji, funkcjonalności i dobrego smaku w jednym. Pan Daniel wymienił tylko samych panów profesorów (wspaniałych zresztą), ale działały tam też równie wspaniałe panie, o których mniej się mówi, a sprzęty domowe Marianne Brandt czy tkaniny Gunty Stölzl to coś, co naprawdę chciałoby się mieć w domu. A fotele wspomnianego Miesa van der Rohe są bardzo wygodne, co zaś do architektury, to sam budynek Neue Nationalgalerie w Berlinie wystarczyłby za powód do chwały.
    Le Corbusier to co innego – on rzeczywiście był partaczem. Ale to już całkiem inna bajka.

  13. W Opolu mamy świetny przykład funkcjonalizmu w przełomu lat 20/30 XX wieku.
    http://www.opole.uw.gov.pl/index.php?srodek=1ogloszenia/ouwarch.php&zm1=inf

    Bauhaus jest dobrym pomysłem na budynki publiczne, urzędowe, ale mieszkać w czymś takim… Kilkanaście lat zaliczyłem w przeróżnych naszych bidamodernistycznych blokach i nabawiłem się silnej blokofobii, którą trzeba było leczyć pseudodworkiem z kolumienkami i drewnianą chałupą na wsi.

    Mam kolegę, który w latach 90-tych XX wieku studiował architekturę na politechnice krakowskiej. Kiedyś odwiedził wydział architekt Polak pracujący w USA. Padło pytanie z sali – Co spowodowało, że wyjechał pan do USA? Ów odrzekł – Wiecie ja zaprojektowałem w Polsce taki jeden wielki shit co się nazywa Jastrzębie.

  14. do Slawomirski pisze:

    2009-08-18 o godz. 19:08
    WINIEN pisze:

    2009-08-18 o godz. 12:28

    “Poza tym porownywanie Stalinizmu z Hitleryzmem relatywizuje jednak Hitleryzm.”

    Czy jest pan tego pewien?
    Ja nie jestem.

    Jestem tego pewien, oczywiscie z punktu widzenia ofiar Hitleryzmu.

    Ocena zalezy od punktu widzenia(czas,miejsce).

    Tak oczywiscie

    ZCo slychac u MA?

    MA w przebraniu WINIEN krazy po Berlinie i cieszy sie, ze wreszcie dotkniety zostal temat Bauhausu. Goraco namawialem do tego tematu Magrud, absolwentke architektury oraz Absolwenta; niestety bez skutku. Obecnie temat „podkradl” mi gospodarz. Dziwnym trafem chodzimy tymi samymi sciezkami. Niestety nie wstapil do Sary Wiener. Nie jestem wielbicielem Le Corbusier, lecz majac dwadziescia lat i mieszkajac w Nantes obok okazalego „Corbusiera” zachwycalem sie nim. Czas, jak Pan zauwazyl odgrywa istotna role w postrzeganiu rzeczywistosci. Nasz interlokutor jest jednak uparty i pozostaje przy swoim. Swojsko jest bezpieczniejsze.
    W Berlinie napotykam codziennie na slady historii i zapewniam Pana, ze tu niewielu (chodzi o akademikow) posluguje sie okresleniem murzyn, cygan. Najbardziej wzruszyl mnie jednak pomnik z pustymi regalami. Co Pan sadzi o wyczynach epigonow Bauhausu w Polsce (PRL). Mam nadzieje, ze to nie byli moi studenci i studentki. Z pewnoscia nie, bo wtedy, gdy popelnianio te tzw. wille z plaskim dachem, sam bylem studentem.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    Posiadajacym ciemne okulary polecam lampe Wgenfelda; droga wprawdzie, lecz rownie piekna. Co nie znaczy, ze wszystko, co drogie musi byc piekne.

  15. @ Dorota Szwarcman :

    Pani Doroto, te balkony sa zupelnie odlotowe. Szczegolnie w budynkach o oplywowych ksztaltach. No i oczywiscie w tym klimacie…

  16. Szanowny Panie Passent,
    raczyl Pan zapomniec o Nantes i o Sarze Wiener.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  17. A nie, a nie, Pani Kierowniczko! Ja lubie Bauhausa, ale w nie za duzych dawkach – tu czajnik, tu wzor na tkaninie, tu opiekacz do chleba (zeby jeszcze nie byl tak qrevsko drogi!) . Tylko nie lubie terroru moderny, bo ona wymaga takiej..’ jakby to powiedziec… pruskiej dyscypliny, a ja dusza slowianska i zadnej dyscypliny nie uznaje, zwlaszcza w swej maszynie do zycia. U mnie w maszynie panuje radosny i balaganiarski spontan.
    Jesli chodzi o tkaniny bauhausowskie, to nasteonym razem zaprowadze do sklepu Liberty – tam one po prostu sa -forever, nawet ceratki na stol, choc podejrzewam, ze oni ceratek nie uznawali 🙄
    Bauhaus byl oczywoscie zrodlem inspiracji dla calego wzornictwa XX wieku i to tez lubie, to jak byl poznoiej i wciaz jest prtzetwarzany.

  18. „Wartość” Le Corbusiera – 10 franków szwajcarskich, na taką kwotę opiewa banknot ozdobiony konterfektem artysty 🙁
    Na wyższe walory zasłużyli:
    20 Fr – Arthur Honegger
    50 Fr – Sophie Taeuber-Arp
    100 Fr – Alberto Giacometti
    200 Fr – Charles Ferdinand Ramuz
    1000 Fr – Jacob Burckhardt

  19. do

    2009-08-19 o godz. 10:42
    do Slawomirski pisze:

    2009-08-19 o godz. 06:15
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-18 o godz. 18:03

    “Poprawnosc jest oznaka kompleksow – Anglicy potrafia smiac sie z siebie i innych bo ich nie maja.”

    Poprawnosc jest oznaka dobrego wychowania ,taktu i zrozumienia potrzeb drugiej strony.
    Polacy tez potrafia smiac sie z siebie.

    Tez tak sadze i wierze, ze potrafilibysmy smiac sie razem z Faliczem. Dziekuje za ten wpis, bo brakowalo mi krytycznego spojrzenia w ostatnich tygodniach.
    Jednoczesnie zastanawiam sie jaka jest roznica miedzy maconen (masonem) a murarzem i co do tego ma homogenne “wpisywanie”, z akcentem na pis.
    WINIEN
    PS
    W Berlinie o tej porze juz upalnie.

  20. do
    Helena pisze:

    2009-08-19 o godz. 10:24

    Uprzejmie infromuje, ze Weimar i Dessau to nie Prusy.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  21. do Helena
    Zapomnialem polecic lampe Wagenfelda celem oswiecenia.
    WINIEN

  22. Zdumiewającej wypowiedzi generała Skrzypczaka żadnym sposobem nie daje się obronić , być może jest już zmęczony służbą i pozazdrościł medialnej popularności innym emerytowanym generałom , którzy prawie nie wychodzą z telewizyjnych studiów. Jeżeli tak jest , to prezydent niezwłocznie powinien łaskawie jemu zezwolić na dołączenie do tego szacownego grona wojskowych krytykantów…
    W nie mniejsze zdumienie wprawił mnie wywiad wdowy po zabitym kapitanie , szczerze jej współczując , nie uważam żeby swoimi zwierzeniami dobrze przysłużyła się dobrej pamięci o mężu, gdyż ten skarżąc się w listach do żony na wojenne niedostatki ( jak już wiemy niekoniecznie prawdziwe ), zachował
    się nie jak doświadczony oficer , a raczej jak kolonista – maminsynek , któremu dane było po raz pierwszy samodzielnie spędzać wakacje…

  23. Berlin, bezpieczny temat. Dobrze odwiedzac inne kraje i miasta bo pozwala to zauwazyc ze inni sie rozwijaja a w Polsce solidarna nieudolnosc zagrzebuje sie w obledzie odwetu. Sprzedaja co moga po PRLu i szczyca sie ‘obaleniem komunizmu’. Tragedia ! A gdyby nie ten PRL co by mogli dzisiej sprzedac. A moze by tak cos nowego stworzyc i sie pochwalic?.

    Popieram stanowisko Skrzypczaka. Kwalifikacje polskiego kierownictwa politycznego sa tak beznadziejne ze wymaga to krytyki nie tylko od wysoko postawionych urzednikow jak Kownacki i Skrzypczak. Szeregowcy i robole rowniez powinni udzielac wywiadow i krytykowac gdzie uzasadnione. Bo krytyka jest potrzebna. Szczegolnie teraz gdyz jak widac dziennikarska profesja nie potrafi sie wzniesc na intelektualne wyzyny z ktorych widac polityczna i ekonomiczna parodie obecnych czasow.

    Oskarzenia pod adresem generala ze to nie bylo ‘fair’ sa smieszne. A czy wysylanie zolnierzy na wojne, niezgodne z konstytucja i tylko po to by sie przypodobac w Washingtonie jako wasal jest fair? Dlaczego jestesmy w Afganistanie?

    To nie jest solidarny obowiazek czlonka Nato. To jest zaborcza wojna ktorej celem jest skolonizowanie Afganistanu w interesie USA.

    Decyzje o wyslaniu wojska podjeli politycy ktorych nikt nie wybral, znalezli sie w Sejmie i rzadzie bo byli na listach wyborczych w despocki sposob stworzonych przez szefow partii. Zarowno Sejm jak i rzad nie reprezentuja nikogo. To (Afganistan) jest wasalska przysluga ! I z powodu wasalskiej przyslugi zolnierze maja tracic zycie a podatkowicze za to placic ? Dziwi mnie ze nie ma jeszcze buntu w armi.

    Pamietam, ogladalem transmisje o wizycie Kwasniewskiego w Washingtonie w 2003 (lub 04). Na konferencji prasowej po spotkaniu z Bushem, Kwasniewski oswiadczyl ze polskie wojsko pojedzie do Iraku. Kwasniewski byl wyraznie pijany.

    Bez konsultacji, po pijanemu i bezprawnie zadecydowal by wysylajac polskich zolnierzy na kolonialny podboj Iraku w interesie USA. W zamian za co ? Za malpke ? Po powrocie do kraju zaczely sie manipulacje by ‘zalegalizowac’ juz podjeta decyzje po przez glosowanie w Sejmie gdzie wszyscy poslowie znajdujacy sie tam z nominacji, ktorzy nie maja prawa newet reprezentowac samych siebie mieli tylko jeden wybor glosowac z wola szefa partii.
    Czas rozliczyc politykow za te samowole i glosy krytyki sa potrzebne. Skoro dzinnikarska profesja nie ma odwagi, Kownaccy i Skrzypczaki musza.

  24. Panie Gospodarzu,

    Wrobelki po drugiej stronie Odry i w Radio Figaro juz zacwierkaly o wystawie BAUHAUS, ktora obejze w obencym koncu tygodnia. Zeby tylko nie bylo tak goraco jak Chmurka zapowiada.

    Dziekuje za Tipp.
    D.

    Szkoda tylko, ze wiekszosc spoleczensta w Polsce konsumuje kulture „przed pudlem” i kupuje sztuke w supermarkietach – niski poziom socjalny nie usprawiedliwia tego.

    Troche z innej beczki:
    Obenicnie rozgorzala dyskusja z okazji wystawy fotograwicznej Endre Ernő Friedmann/ Robert Capa w Barcelonien na temat slynnej fotografi pokazujacej umierajcego republikana w czasie hiszpanskiej wojny domowej. Baskijski naukoweic José Manuel Susperregui opisal w wydanej niedawno ksiazce „Sombras de la fotografía – cienie fotografi” , ze to zdjecie jest zfalszowane i bylo rpbione w okolicachEspejo/Andaluzja gdzie nie bylo zadnych walk. Pozatym na innych fotografiach zolnierz usmiecha sie do kamery. Na innych zdjeciach sa pokazani szturmujacy zolnierze trzymajacy nieprawidlowo albo zabespieczona bron.

  25. Winien – toz ja nie o geografii, tylko o dyscyplinie 😆 W ten sposob to nawet moja slowianskosc mozna kwestionowac 😆

  26. Berlińskie reminiscencje

    Takiemu Passentowi to dobrze.Jeździ sobie na przemian a to do Berlina ,a to w Alpy,a to nad Balaton popływać. Wprost żyć nie umierać w przywilejach burżuazyjnego blichtru. Chociaż za onej babuleńki komuny też wojażował i to zupełnie nieźle.Tak to już bywa, że jednemu wiatr w oczy a innemu na kamieniu obrodzi.I nie ma co zazdrościć, że mu żywiołowo rodzi. Dałby Bóg każdemu jak najwięcej i jak najdłużej.Kiedy jednak ciągle rodzi bez względu na okoliczności i uwarunkowania, wówczas zachodzi podejrzenie,że jest to wyższa szkoła dyplomatycznej jazdy dla wieloródek, osiągalna zaledwie dla nielicznych wtajemniczonych.Szkoda, że nasi przywódcy, nawet przy wódce nie zechcą skorzystać z niebywałych osiągnięć naszego mentora.A tak jest nam potrzebna solidarność w drodze do sukcesu.

    I nie to ,że nie ma Go jeden dzień czy dwa,ostatnio opuszcza nas coraz częściej na kilka dni a nawet zdaje się tygodni.Zupełnie zgermanizował się na wzór niemieckich emerytów,co to drzewiej spacerowali po Europie z pasami „Gott mit uns” a teraz włóczą się z kartami kredytowymi i aparatami cyfrowymi.Taki to jest właśnie błogosławiony wpływ Wolnej Europy na życie dzikich plemion Wschodniej Europy.Teraz nie trzeba już żadnej zgody KC, SB czy Biur Paszportowych żeby móc się wałęsać w europejskim stylu. Wystarczy mieć konto a na nim stosowną ilość śmierdzących dudków,co to przekornie, pecunia non olet.

    Nie pogadamy jednak w tej sprawie z Alicją Tysiąc, która za siedemset złotych musi utrzymać czteroosobową rodzinę. Niech tak spróbuje kilku solidarnych, którzy zgotowali jej taki los. Na przykład nie przymierzając Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, światowej sławy spod solidarnego korzenia, Pan Buzek, co to wskoczył, dla siebie, na nowy wózek. Pani Hubner, która dzięki pomocy europejskich totumfackich uczepiła się ponownie fuchy Wysokiego Komisarza. Mógłby się też losem biednej kobiety wygranej przed Trybunałem w Strasburgu zainteresować Rzecznik Praw Obywatelskich z prawicowego nadana a zatem człowiek prawy i sprawiedliwy.

    Jak więc widzimy guzik ich to wszystko obchodzi, tych solidarnych i bogobojnych VIP-ów z Watykańsko-zachodniego nadania. Sąd sądem, nawet ten europejski,a sprawiedliwość musi być po ich stronie.
    Nie dziwią fascynacje naszych bogów zachodnimi rozwiązaniami, do których tak uporczywie ciągną polską ciemnotę.Pomyślcie tylko ,gdyby ta nieszczęsna Alicja Tysiąc dostała apanaże któregoś z posłów europaralamentarnych, to utrzymałaby za nie, nie tylko swoją rodzinę ale i kilkadziesiąt innych ze swojej i ościennych kamienic.Taka jest to, ta solidarna sprawiedliwość kołkami ciosana na głowach naiwnego społeczeństwa. Ach, można by w końcu powiedzieć, że każdy ma na co zasługuje, według kapitalistycznego widzi mi się.

    A w socjalistycznym pegeerze powiedzmy sobie szczerze było tak, że bydło przy korycie otrzymywało swoją minimalną dawkę paszową zwaną bytową, a jak dobrze doiło to i dokładano mu także produkcyjną. U wyzyskiwaczy jest odwrotnie, najpierw się ujmuje licząc, że nastąpią samoistne przyrosty kapitału.Tak się nauczyło to solidarne towarzystwo na cudach nad Wisłą jechać, liczyć na zstąpienie Ducha Świętego oraz wszechstronną pomoc boską ,że żadnej nadziei już nie ma na realne efekty. Jak nie ukradną lub Pan Bóg nie pomoże, to kapota z nimi,co za skaranie boskie.

    W tym aspekcie Berlin jest dla nich nieosiągalnym i niedoścignionym wzorce. Miasto po części z komunistyczną przeszłością i jej symbolami. Było stolicą powszechnie znanej na całym świecie Republiki Honeckera zwanej Deutsche Demokratische Republik. Z czego w sposób oczywisty wynika, że demokracja w socjalizmie była od zawsze a przynajmniej od DDR. Jedyna różnica polegała na tym, że wszyscy mówią tak samo demokracja tylko myślą o niej zupełnie inaczej, każdy w swoim interesie.

    Jak odbywały się na świecie gdziekolwiek i jakiekolwiek zawody sportowe to socjalistyczni demokraci zawsze taszczyli z nich do swego Heimatu worki złotych medali.Nie to co nasi, wstyd tylko przynoszą IIIRP. Szczególnie urzekała mnie w DDR Gabi Seifert i Katharina Witt. Klasa, elegancja,wdzięk i mistrzowstwo, w ostatnim przypadku połączone z pracą na rzecz Stasi.W końcu miała prawo dziewczyna kochać swoją umiłowaną i demokratyczną Ojczyznę, czego za złe nie mieli jej nawet Amerykanie i gościli ją u siebie nader serdecznie.Tego, niestety, nie da się powiedzieć o solidarnych Polakach, którzy widzieli w niej ruskiego sołdata w furażerce z czerwoną gwiazdą.Ot, takie prawicowe odchylenie zdrowotne.

    Berlin to doprawdy europejska metropolia, nie to co kresowa Warszawka z ambicjami bez pokrycia. Berlin jest 3,5 milionowym miastem zajmującym przestrzeń 45×38 km. Został on założony przez wojów słowiańskich plemion w IX wieku. Jego nazwę wyjaśniają słowa bór i rolina lub roślina. Pierwotnie nosił on nazwę gród Kopanica.Tyle odnośnie słowiańskich korzeni Germanów, których wypuściliśmy z ręki i dopuściliśmy do ich wielowiekowego „Drang nach Osten”.

    Sprawa się potem powtórzyła po bitwie pod Grunwaldem a także po obronie Wiednia. Nigdy nie potrafiliśmy zdyskontować własnych sukcesów. Najlepiej umieliśmy sobie poradzić z polskimi klęskami. A to wszystko wskutek nadmiaru dobroci i szlachetności słowiańskiego serca. Zawsze nas wykorzystywano, nawet jako przedmurze chrześcijaństwa a potem jako przedmurze komunizmu. Robiliśmy to zwykle bezinteresownie, poświęcając własny lud i interesy .W końcu doszło do tego, że nasi sąsiedzi wzięli i rozebrali nas poczytując jako nieudaczników i dzikich Polan wymagających cywilizowania.

    Dzisiaj onże Berlin stał się polską Mekką i Medyną,do której zdążają wszyscy nasi rodacy biedni i bogaci ,mądrzy i głupi, eleganci i abnegaci,prostytutki i złodzieje,politycy i miernoty społeczne.Wspólnym wysiłkiem pracują tam w zaangażowany i usilny sposób na utrzymanie germańskiej dominacji i zaspokojenie własnych potrzeb egzystencjalnych na marginesie zlewozmywaka.

    Nieliczni stali się pasjonatami niemieckiej kultury, która dotychczas ukrywała się głównie pod źle konotowanym hasłem kulturtraeger dla potrzeb Wschodu.Transponowali oni na polski dziewiczy teren wszystko poczynając od krzyżaków z Zygfrydem de Lowe i Ulrykiem von Jungingen po HAKAT-ę i kopiarki wraz z papierem kredowym do walki z komunistami. Za co w ramach ogromnej wdzięczności JP II desygnował na pewne i odpowiedzialne stanowisko BXVI znanego przyjaciela Polaków z HJ.

    Nie bądźmy jednak niepoważnymi prześmiewcami Niemców, ponieważ należy ich traktować niezwykle serio jako, iż oni sami nie mają zbytniego poczucia humoru, natomiast w to miejsce mieli i mają ogromny potencjał przetwórczy, którego sztandarowe obiekty w czasie IIWS zainstalowali na naszym terenie dla oczyszczania grzesznych dusz i chorych ciał. Dzięki ich ogromnym sukcesom w tym przedmiocie postanowiliśmy 50 lat po wojnie, że wybieramy ich na swoich sojuszników strategicznych.Co prawda wiadomych fabryk jeszcze nie instalujemy ale volkswagena już mamy. Mały bo mały, ale od czegoś należy zacząć.Grunt to dobre perspektywy. W Afganistanie też już po bratersku walczymy i przelewamy krew zgodnie ze starą i sprawdzoną ideą słowiańską, że:”Jak świat światem zawsze Niemiec był Polakowi bratem”.

    Jak to miło, że niektórzy chwalcy nowej epoki raczą obiektywnie i rzeczowo zauważyć, iż za strasznej komuny robiliby wszystko, aby dostać się do Berlina na mistrzostwa świata.Zapominają jednak uzupełnić, że nie chodziłoby wówczas o radość podróżowania lecz o fanatyczne spełnienia kibica dla ówcześnie walczących i zwyciężających polskich lekkoatletów. Dzisiaj nie chce im się nawet myśleć w o berlińskich mistrzostwach w kontekście systemowych klęsk polskich sportowców kasowego autoramentu. Jednak komunistyczni sportowcy mieli więcej serca do walki, dlatego zapewne współczesnych lekkoatletów biją na głowę ilością uzyskanych medali, co niestety nie wywołuje entuzjazmu wśród obecnych kibiców sztuk demokratycznych. Pamiętam te zagorzałe dyskusje u schyłkowej komuny jak to będzie dobrze kiedy sportowcy po walczą za mamonę. Niestety nie walczą, tylko też uciekają z Polski jak ci specjaliści od zlewozmywaka.

    Jedynymi, którzy zachowali godność na polskim rynku i nie dali dyla do Niemiec są polscy inżynierowie elektronicy. I chwała im, że nie dali się wykończyć rodzimym demkratom ,pożal się Panie Boże.

    W sumie w sporcie nic się u nas nie dzieje, w kulturze także bezrybie, w gospodarce kryzys,więc cóż biedny polski obywatelu masz począć ze sobą i portfelem przeładowanym burżuazyjna emeryturką. Trzeba zacząć wizytować swoich sąsiadów,by się zorientować po transformacji ile nam zostało do ich doścignięcia. Oficjalne media nie głoszą zwycięskich fanfar w tej mierze. A właściwie niczego nie głoszą. Nadzieją są prywatne wizyty niekwestionowanych mistrzów pióra, mieszanej proweniencji politycznej. Niestety oddają się oni raczej bezpiecznej kulturze aniżeli ryzykownej polityce.

    Znowu zostajemy pozostawieni sami sobie w borykaniu się z naszą klęską sukcesu.

    Wrażenia z tamtego świata są niebywałe. Mowa w nich o dzbankach ,czajnikach i afrykańskich krzesłach gloryfikujących indywidualizm jako podstawę kapitalistycznego sposobu życia. Całe szczęście, że sztuka użytkowa została wsparta niepowtarzalnymi wizjami Le Corbusier stanowiącymi twórcze rozwinięcie artystycznego podejścia w kierunku programowych wizji społecznych. Z tego też względu staram się rozumieć potrzebę kojarzenia obu kierunków, przynajmniej na artystycznej niwie, bowiem w praktycznym ujęciu i w teoretycznej interpretacji jest mi jednak bliższy Le Corbusier.
    _________________
    Tua res agitur

  27. … dodac chce tez, ze jezeli ktos falszuje obraz to mamy tu doczynienia z przeinaczaniem histori sztuki. Falszujac zdjecie, falszujemy rzeczywistosc.

    Nasuwa sie zapytanie: jak realne sa zdjecia robione przez Capa w D-Day?

  28. BAUHAUS z jego projektami byl i jest interesujacy ale wazniejszym jest ze manufaktura zakardów w starej oranzerii w parku lazienkowskim ledwie zipie a wlasciciel prowadzi rozmowy z miastem stolecznym Warszawa w sprawie kupna. Tkane wedlug wzorów spóldzielni „LAD” tkaniny sa mi bardziej bliskie anizeli bauhausowskie czajniki i dobrze by bylo azeby manufaktura istniala i produkowala dalej – takze na potrzeby MSZ-u. Lepiej dac panstwowym gosciom piekny kilim (vide kilim Zofii Stryjenskiej dla cesarza Japonii) niz pól litra w karafce (vide prezent od Kwasniewskiego dla królowej Elzbiety II…….
    O samej manufakturze (technice tkania) pisza „Spotkania z zabytkami” w Sierpniowym numerze. Cudze chwalicie – swego nie znacie !

  29. Bauhaus jest cool. Co do „maszyn do mieszkania” i innych tego typu pomyslow: coraz czesciej staja sie one migawka na youtubie, migawka nakrecona z okazji ich spektakularnej, kontrolowanej przemiany w kupe gruzu.

    Z calym szacunkiem dla Le Corbusier’a oczywiscie.

    Pozdrawiam.

  30. Skoro o Berlinie to o Berlinie .
    Radio Berlinskie od pewnego czasu przekazuje kronikarskie wiadomości z lata 1989 r. Dziś o otwarciu granicy Wegier i Austri dzięki czemu ENERDOWCY masowo zaczeli przemieszczać się na Zachód , bo MUR OB/WB istniał . Słychać o notowaniach przedwyborczych dla partii w BRD .Ten koloryt jest tu obecny .Wpadka organizacyjna w czasie wręczenia medalu pani Pyrek jest epizodem w tej znakomicie zorganizowanej imprezie. Dzięki MŚ w LA i temu ,że w okolicach Bramy Brandenburskiej organizowano Chód na 20km dla panów i pań ,sportowe media swiata chcąc nie chcąc pokazywały OLBRZYMI BANER SOLIDARNOSCI na Unter den Linden (swietny pomysł !!) . Ktoś wprawdzie pytal czy ten amerykanski aktor Cowboy to jeden z Twórców Solidarności, ale wiadomo Niemcy czepiaja sie bezasadnie i w ogóle malo wiedza o Polsce . Ich władze napewno w listopadzie zaprosza Gorbaczowa jednego z Tworcow historycznych zmian 1989 ,a Polacy .. ?? Polacy na wszelki wypadek na swoje XX lecie trzymają swojego współtwórcę gen. Jaruzelskiego na ławie sądowej pod kryminalnym zarzutem .
    Dzisiejszy Berlin jest dynamicznym miastem , życzmy Warszawie podobnego tempa zamian urbanistycznych i widocznej tolerancji w tym wielokulturowym Centrum Europy – o czym pisze pan Daniel Passent, a ja choć blisko ,tam nie bedę.

  31. Do pana Lizaka! Pan Bóg dał dzieci, da i na dzieci? Nie wzruszam się losem wszelkiego rodzaju oferm życiowych, które narodzą dzieci od metra, choć ani grosza przy duszy, ani wykształcenia, ani zawodu, ani nic. Narodzą i drą się: dać!!! I biedne państwo daje, co ma robić, trzymając przy półżyciu kolejne ofermy co to ani wykształcenia, ani zawodu, ani nic. A kto się wzrusza, niech im daje, ale ze swojego.
    Do pana/i vdm. Co ma zrobić prosty robotnik, któremu tak ciężko w życiu? Dokształcać się. Szukać lepszej roboty. Podnosić kwalifikacje. Zmieniać zawód.

  32. do
    Helena pisze:

    2009-08-19 o godz. 11:41
    Mozna ja rowniez manifestowac (slowianskosc). Chociaz czesto sa istotne roznice wynikajace z roznic geograficznych.
    Z powazaniem.

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Inaczej mowiac Gospodarza zauroczyl Gründerzeit, aby rozpoczac od genezy. Tak, tak Bismarck wielokrotnie przyrównywał Polaków do wilków, które „należy zbijać przy każdej okazji.” W 1861 roku napisał: „Bić Polaków, żeby im się odechciało żyć…
    jeżeli mamy przeżyć, jedyne co nam pozostaje, to wytępić ich.” (Werner Richter, „Bismarck” New York, Putnam Press, 1964, – zostal zaskoczony przez Francuzow splata ustalonych reperacji wojennych (1870-1871) w ciagu jednego roku, a nie jak przewidywal Wielki Kanclerz przez nastepne 50 lat. Ten niespodziewany szok doplywu kapitalu z zewnatrz rozkrecil wiele nie tylko w Niemczech. Niewatpliwym szczesciem owczesnych Niemiec bylo to, ze na stanowisku ministra finansow mieli czlowieka o niebo inteligientniejszego od tworcy cudu gospodarczego III RP – fakt.
    Jest dzisiaj przynajmniej gdzie jezdzic i podziwiac Jugendstil. Co prawda do dzisiaj jest zagadka, co W. Lenin chcial powiedziec mowiac po Rewolucji Paz., ze Rosja bedzie wasalem Niemiec?
    Przechodzac jednak do spraw i zahaczajac o poprzeczke i zwiazany z nia zloty medal – Afganistan – no coz, mysle, a nawet jestem swiecie przekonany, ze ten nasz wojowniczy http://www.youtube.com/watch?v=8vt2GbTA9NY przy nastepnych wyborach dostanie tyczke i poszybuje li tylko w strone poprzeczki …

    Z tego co wiem, rasowi Berlinczycy gosci wloka do Henne, aby po `regatach´na szlakach turystyki masowej odetchneli czasem ktory ogladali. Jaka Sara? Co za `sloma´ to wymyslila? Jak juz to juz!
    ½ kurczaka a`la http://www.henne-berlin.de/ na leb, + salatka z mlodej kapusty – to rozumiem!, mozna to wszystko pogonic wytrawna lampeczka oblizujac kosteczki np. latem w ogrodzie.
    Post Christum.
    Sara! Kon by sie usmal…..

  34. do
    Waldemar pisze:

    2009-08-19 o godz. 14:56
    ENERDOWCY jest okresleniem pejoratywnym; to byli i sa Turynczyncy, Meklenburczycy, Brandenburczycy etc..
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Wiadomosci dla Heleny; przypomnialo mi sie przed chwila jak wielkie byly Prusy. Zwazywszy wielkosc tego panstwa mozna zastanowic sie nad jego wielokulturowoscia i wtedy plakatowe pisanie o dyscyplinie (moze wojska) ma mniej sensu. Pan Stomma napisal kiedys o pruskim akcencie; mial na mysli stolice Prus, bo akcent pruski byl tak rozny jak rozni byli obywatele Prus.

  35. miki202 pisze:

    2009-08-19 o godz. 15:01

    Lizak:

    Pan nie ma racji.
    Pańskie poglądy zmierzające do uosobienia społeczeństwa jako watahy wilków, gdzie przeżywają tylko najsilniejsze osobniki nie ma uzasadnienia.
    Ten sposób myślenia cofałby ludzkość wstecz do etapu człowieka pierwotnego.
    Poza tym nawet najprostsze stada zwierzęce mają instynkt chronienia najsłabszych.
    Myślę, że ludzie mający niewiele do powiedzenia winni raczej powstrzymywać się od zabierania głosu.
    Bowiem pluralizm nie oznacza celowości upowszechniania błędnych założeń.
    Przy czym fakt posiadania internetu nie daje prawa do głoszenia poglądów dyskredytujących słabszą część społeczeństwa przez niedouczoną i niezasadnie bogatą dominującą jego część.
    Ja osobiście nie widzę podstaw dla takich dyferencjacji społecznych ,w których za ten sam czas pracy jedni zarabiają 500 złotych a inni 500.000 złotych, bowiem te różnice nie są niczym uzasadnione ,ani rzeczywistym wkładem pracy ,ani moralnymi przesłankami.
    Decyduje o tym wyłącznie czynnik polityczny nakazujący wywłaszczanie Polaków i sprowadzanie ich do poziomu pariasów społecznych.
    Dlatego pański sposób myślenia uważam za błędny i szkodliwy.
    Nie można uważać za zdrowe spoleczeństwo takie , w którym prezydentem zostaje absolwent szkoly podstawowej a człowiek z wyższym wykształceniem i znajomością dwóch języków obcych nie może znaleźć pracy.
    Gdzie ostrzyżony na zero osiłek w glanach dyktuje warunki przypadkowemu przechodniowi, gdzie policja ściga emerytów i rencistów za zle parkowanie a nie wdraża prawa wobec złoczyńców i aferzystów.
    W takim państwie braku poszanowania prawa nigdy złodziej nie będzie wpółczuł swej ofierze.
    I należy to zmienić w taki sposób by złodzieje i oprychy spoleczne czuli się zagrożeni a prości i porządni ludzie mogli wychodzić na ulice z podniesionymi głowami.
    Aby ludzie wygłaszający antyspołeczne androny odczuwali klimat społecznego potępienia dla skłonności cofania ludzkości do etapu człowieka pierwotnego.
    W końcu należy zdecydowanie zerwać z obowiązującym i zawstydzającym prawem pięści i siły.
    Takie skłonności można ostatecznie realizować w ramach najemnych misji zarobkowych w Afganistanie, które nota bene także w całej rozciągłości potępiam.
    Precz z przemocą wobec człowieka i won z osiłkami wdrażąjącymi takie koncepcje.
    Demokracja nie może oznaczać głupoty ,wyzysku i przemocy.

  36. Heleno , gratuluje mądrego wpisu w kwestii wolności od terroru !!! Jakiegokolwiek !!! Szkoda , że nie zawsze i na wszystko przenoszonej , W końcu
    Bauhaus tyle obchodzi gross populacji co nic .
    Nie zwracaj uwagi na Winien -a . Są ludzie którzy tak mają . Nie są to prawdziwi mężczyżni . Do p Red i inn. Ja polecam zas film ” Powrót ” Andrjeja Zwiagincewa .
    Tam widziałem ostatniego prawdziwego mężczyznę . Ojca . Zginął , bo zachował sie jak baba lub inteligent.

  37. Roger Boyce – korespondent TIMES´A w komentarzu jaki ukazal sie w 2001 roku z okazji rocznicy koronacji pruskiego Kurfürsta na króla W (!) Prusach napisal : „Preußen schadet Ihrer Gesundheit” czyli Prusy szkodza Waszemu zdrowiu… Mial na mysli bezkrytyczne wychwalanie Prus i prusactwa w niemieckiej prasie którego dowody mozna odnalesc w ksiazkach sprzedawanych w muzeach Berlina. Mozna w nich np. przeczytac ze Hohenzollernowie byli pierwszymi…europejczykami. Caly Bauhaus diabli po ´33 wzieli a Niemcy ochoczo „zamawiali piwo” przy kazdym przejezdzie Hitlera Wilhelmstrasse po kolejnych podbojach. Bauhaus byl epizodem, checia „doszlusowania” do reszty Europy – po wyborze Hitlera na kanclerza palono dziela malarzy a np. Feininger znalazl swoja przystan w Ameryce. Inni jak np. fenomenalna malarka Lotte Laserstein salwowala sie ucieczka do Szwecji pozostawiajac w „Reichu” siostre która po latach ukrywania sie zwariowala. Teraz wyciaga sie i Bauhaus i remontuje wille Maxa Liebermanna azeby pokazac jak bardzo europejski jest NRF po Anschlussie DDR. Blogoslawieni kórzy w ten szajs wierza !

  38. Miki202,

    polityka prorodzinna to eutanazja i to wcale nie na życzenie?

  39. Drogi miki 202 . To nie jest takie prymitywnie proste . Np. w kwesti rodzenia dzieci w rodzinach patologicznych ( nie mówię tu o A. Tysiąc ) i coraz czestszych przypadkach ich zaniedbywania , katowania itp. przez OBOJE rodziców ( zmiany społ. , kiedyś pił tylko chłop ) to na przeszkodzie stoją tzw. „prawa człowieka” , które nie pozwalają patologii np. podwiązać jajników / jajowodów np. do czasu ich zdepatologizowania . Jak będzie dalej – nikt nie wie !
    Łatwiej pisać o Bauhausie .
    Co zaś do robotników ich wynagrodzeń i zmiany kwalifikacji , to jest jakoś tak dziwnie , że gdzie tylko można to ich sie sekuje , mimo , ze zgodnie z reg. podaży i popytu powinni byc lepiej wynagradzni . Spróbuj wykoncypować np. dobre rozwiązanie ( poza neolib. gledzeniem ) dla pracowników ZNTK Łapy – Ty mój madralo . Oczywiście są jak inni i gdy mogą , łapią kasę !
    Poza tym , jest też tak głupio , że ELITY zawsze wciskają KIT ludowi , np. co do wolnej konkurencji . Ta dotyczy właściwe TYLKO mikroprzedsiebiorców !!!
    Cały mit o możliwości i KONIECZNOŚCI szybkiej utraty pracy i jej zmiany , zupełnie jakoś nie dociera do ” bogów ” biznesu tzn. prezesów firm ! Zwróc łaskawie uwagę , jak mają prawnie , łajdacko PEWNE umowy !!!
    A jakie ODPRAWY !!! Wszystko to , niezaleznie od odniesionych zysków !
    Czy dałbyś np. malarzowi Twego mieszkania OGROMNĄ gażę , zwłaszcza , za kompletne sp….. ścian ???? A prezesi dostają ! Adwokaci bronią dostepu do koryta , artyści każą sobie płacić tantiemy w coraz głupszych sytuacjach itd. itd. Przemyśl to .

  40. W poprzednim moim wpisie zamiast jajników , powinna być opozycja jajowodów /nasieniowdów , w ramach oczywistej logiki i równości !
    Przepraszam , że przy jedzeniu . To z „Seksmisji ” . ” Jajo o jajo …no nie przy jedzeniu ! „

  41. Do T. Stachurskiej – wyjaśnij prosze bliżej Twój greps ” polityka prorodzinna to eutanazja i to nie na życzenie ? „

  42. Do Waldemara
    Bardziej cieszył bym się, gdyby zamiast banera zasłaniającego największą ruinę na Unter den Linden, można było by zobaczyć nowoczesny budynek polskiej ambasady. Ale tego chyba nie doczekam.

  43. Alez Momo! Mnie sie Winien bardzo podoba. Nareszcie mezczyzna after my own heart! Ja przyzwoitego libertala bede na rekach nosic, bo tu juz takich jak na lekarstwo, choc nie zwsze tak bylo… 😆 😆 :lol;

  44. Bobola

    Przede wszystkim trzymajmy sie tematu. Pisalem o porzadku i dyscyplinie w wojsku. Podtrzymuje, ze na podstawie relacji prasowych o wystapieniu gen. Skrzypczyka, ten porzadek i dyscyplina sa nieco zachwiane. Armie amerykanska widze z bliska i znowu podtrzymuje, ze porzadek i dyscyplina sa bardzo dobre. Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze „wiekszosc zawodowych wojskowych to niebezpieczni psychopaci”. Zabicie detonacja kilkuset osob w Oklahoma i snajper to irracjonalne akcje dwoch bylych zolnierzy, ktore nie odnosza sie do dyscypliny w armii i nie wnosza nic do tematu. To pospolite przestepstwa. Przyczyny sa oddzielnym tematem, dla psychologow rozpatrujacych te sprawy. Dziekuje za podzielenie sie opinia.

  45. Do gospodarza blogu;à propos reportażu o Leszku Drogoszu.Czy to nie był „Czarodziej ringu”?pamietam jak przez mgłe opowiesci dziadziusia…

  46. Do Wiwy ;
    Masz racje .Nie bylo moim zamiarem wypisywanie dlaczego On taki duży i co wstydliwie przykrywa ,bo można by doszukiwac sie podtekstów a takiej satysfakcji nie chciałbym dać Berlińczykom

  47. Momo,

    Miki202 odniósł się do problemu biedy w rodzinie – http://passent.blog.polityka.pl/?p=597#comment-121916 . Moje pytanie, miałam nadzieję, zwróci Jego uwagę na sytuację dzieci. Przecież pomoc w kwocie 700 zł na miesiąc oznacza, że miesiąca te dzieci wraz z matką przeżyć nie będą w stanie. Jeśli ktoś jest na rencie to chory, a to oznacza również opłaty za leki. Czyli żywność, leki, czynsz… Czy to nie jest zagrażające dla ludzi w tak fatalnej sytuacji? Mało to osób odprawia się do nieba ze względu na brak pracy i dochodów? A ile czasu można nie jeść?

  48. Dobrze. Miki202, proszę uprzejmie o wypowiedź w sprawie rokowań dla dzieci, jeśli nie znajdzie się adekwatnej pomocy ich matce.

    Gdyby te dzieci trafiły do domu dziecka ich utrzymanie kosztowałoby Państwo 10.000 zł miesięcznie. Mnie to daje do myślenia.

  49. KADETT

    Sam mam klopoty z odebraniem na internecie polskiej TV. Chcialem znalezc, gdzie mozemy mowic o tym samym materiale. „Short fuse” tu nie pomaga.

    „Deer Hunter” z 1978 widzialem, jak wiele innych obrazow o wojnie w Vietnamie. Zwroc uwage, ze na koniec Mike Cimino zamyka spiewaniem God Bless America. Przez cala makabre wojny to ich trzyma. Tematem jednak jest porzadek i dyscyplina w armii. Nie mozna o tym wnioskowac na podstawie filmow. Nie mozna porownywac 1.5 miliona z 170 tysiecy w Polsce. Zolnierz amerykanski walczy praktycznie zawsze. To nie jest 2000 tu i dwustu tam. „Active duty” narzuca wyzsze standarty wyszkolenia. Kreuje tez, oczywiscie, wiele problemow i wypaczen. Film to malo. Widzialem jak „witano” w portach weteranow z Vietnam. Polykamy „gorzkie piguly” za kazdym razem , kiedy cos jest nie tak. Nie do pomyslenia jest jednak, zeby oficer US Army, oparty o plotek, swobodnie dyskutowal z dziennikarzem bledy dowodcow. Nie do pomyslenia jest, zeby robil to general przed publicznym mikrofonem. O tym napisalem. Zebysmy mogli dyskutowac, musialbys to widziec z bliska. Taki blog nie jest wlasciwym miejscem do rozwazan. To sa zbyt powazne sprawy i zbyt bola. Ale – wypisales sie szczerze i to cenie.

  50. Siepa 10.46

    Dwoje roznych ludzi i dwa rozne standarty. General jest zolnierzem i tu sie zgadzamy. Natomiast wdowa ma prawo mowic wszystkim o swoim nieszczesciu i o tym co sie z tym wiaze. Zamiast epitetow sugerowalbym wiecej szacunku dla zolnierza, ktory polegl.

  51. VDM

    Myli Pan apples and oranges. Albo – nie uznaje struktury panstwa i wyplywajacych z tego zobowiazan. Mozna i tak, mozna i tak – wedlug zyczenia.

  52. „W sumie niezapomniane przeżycie (za 11 euro…).”

    Zabawne.
    Za 22 Euro dwa niezapomniane, itd.

    A moze warto zapomniec ?
    A moze trzeba zapomniec?
    Ta kultura boli w swoim kontekscie.

    Slawomirski

  53. @Okon, 08/19 21:35

    Dyscyplina jest w wojsku konieczna ale nie powinna byc przeszkoda dla profesjonalnych zolnierzy w wypowiadaniu swoich opinii publicznie w sprawach dotyczacych administracji Silami Zbrojnymi. Jest sprawa nienormalna gdy wojskiem dowodza i zarzadzaja ludzie, ktorzy nie maja ku temu zadnych kwalfikacji. Ani wojskowych ani administracyjnych. O ile dobrze pamietam to ostatnio przez stanowisko ministra obrony przewinal sie byly chodowca drobiu oraz lekarz medycyny. Nie jestem nawet pewien czy byli oni kiedys szkoleni wojskowo. Zamykanie ust wyzszym dowodcom, mam nadzieje, ze oficerom dyplomowanym, jest recepta na calkowita degregolade polskiego wojska. A i dyscyplina byla tez niegdys wymowka pokrywajaca zbrodnie wojenne naszego bylego i obecnego najwiekszego przyjaciela. Oby nie byla teraz podobna wymowka przedstawicieli naszego afganskiego kontyngentu.

  54. G.Okon
    Tak wiem, o poległych tylko dobrze, więc przepraszam – przeszarżowałem, ale mimo to nurtuje mnie pytanie – czego oczekiwał od żony kapitan, karmiąc ją takimi frontowymi wieściami – współczucia? – interwencji w ministerstwie?
    A może tylko niepotrzebnie przeczytałem ten wywiad?…

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    W kazdym razie bedac w Berlinie prosze nie zapomniec o mozliwosci korzystania z ogolnie dostepnych rowerow platnych z „lapki”. Co prawda komunikacja nad i podziemna jest dobrze zorganizowana, to jednak przejazdy przy pomocy pedalow maja dodaktowy wymiar nie tylko sportowy .
    Uwazac nalezy na passantow, moga byc roztargnieni natlokiem roznych wrazen i wlaza na trasy wyznaczone dla rowerzystow. Na rowerze latwiej sie nosi np. slodka Coka Cole. Osobiscie w podobnych sytuacjach – gdziekolwiek – konsekwentnie stosujemy kranowke z odrobina 100% soku jablkowego.

    Na temat Afganistanu i pochodnych jets dobry wpis Boboli w Koncu pewnej epoki D. Passenta 19.08, 7:41 (…) „Prasa amerykanska nie naglasnia tych wypadkow. Podobnie zreszta jakos nie czytamy w Polityce o procesie polskich zbrodniarzy wojennych z Afganistanu.
    Moze czas wreszcie aby przyznac otwarcie, ze wiekszosc zawodowych wojskowych to niebezpieczni psychopaci o bardzo ograniczonej inteligencji”

  56. G. Okon pisze:
    2009-08-19 o godz. 23:19

    Profesjonalism armi amerykanskiej pod linkiem;
    http://www.antiwar.com/news/?articleid=2444

    W USA nie brakuje krytyki politycznego dowodztwa nad armia. Czyzby juz Okon zapomnial ktytyke ktora zmusila Rumsvelda do rezygnacji ? Poprzedni wielki wodz Bialego bomu i Naczelny Komander Armi, wszechmogacy i wybrany przez Boga (evangielickiego) GW Bush rowniez dostawal duze ilosci krytyki i rowniez od oficerow w czynnej sluzbie. A najwiecej od veteranow z Iraku i Afganistanu.

    W Polsce ja sobie nawet tego nie wyobrazem ze moglbym byc zolnierzem i sluzyc pod takim prostakiem, pijakiem, awanturnikiem, szkodnikiem i wasalem jak Lech Kaczynski. To jest najbardziej nieodpowiednia osoba na stanowisku do ktorego nie dorosl. Krytyka takiego ‚dowodztwa’ jest porzadana i obowiazkowa. W imie przyzwoitiosci takich ludzi nalezy trzymac z dala od polityki a szczgolnie od nadzoru nad wojskiem. Nie mam watpliwosci, tatus i uklady ochronily go od sluzby wojskowej a teraz wysyla na wojenki innych ludzi i tylko by sie przypodobac w Washingtonie jako wasal.

  57. @G.OKON
    Dużo by gadać o „morale wojska”. Temat śliski i nie można go zamknąć w dwóch zdaniach. Wszędzie zdarzają się haniebne czyny i gwałcenie międzynarodowych konwencji, a częściej, niestety, dotyczą najbardziej „zaangażowanych” i skali „zaangażowania”. Armie izolują dziennikarzy jak to tylko możliwe i nie chodzi tu tylko o strzeżenie tzw. ‚tajemnicy wojskowej’ o charakterze operacyjnym. Dobrze o tym wiesz, dlaczego tak się dzieje.
    Nie prowokuj mnie, bo mógłbyś usłyszeć niemiłe opinie. Dobrze, że pewne sprawki żołnierskie wychodzą na światło dzienne, a winni trafiają pod sąd. Pod sąd niezwykle rzadko trafiają awanturnicy, którzy wysyłają wojska w kolejnej, zawsze „słusznej” misji.

    W jednym się zgadzamy. Gen. Skrzypczak miał swoje racje i moim zdaniem nie ograniczają się one tylko do jakości wyposażenia żołnierzy. Sposób wywołania dyskusji na ten temat uważam za wyjątkowo desperacki i ośmieszający wszystkich – polityków, sztabowców, a przede wszystkim media, które dopóki ktoś nie zginie, nie zwykły stawiać kłopotliwych pytań. Mówiąc krótko, Generał Skrzypczak nie powinien mediów zastępować. Komentarze Skrzypczaka delikatnie mówiąc miały przynajmniej dwuznaczny odbiór, a to generał powinien przewidzieć.

    Temat na inne wielowątkowe wypracowanie z watkiem głównym – po co wybiera się mundur jako sposób na życie i co z tego wynika..?

    Cała sprawa ma jednak znacznie szersze tło i dotyczy podstaw naszej polityki zagranicznej i zasadności udziału ‚gołodupców’ w skomplikowanych międzynarodowych operacjach wojskowych oraz fiaska nierealnych oczekiwań i rachub. Co w USA nakręca z powodzeniem koniunkturę od 60 lat, u nas wywołuje akurat skutki przeciwne. My do tego dokładamy!
    Może stać nas tylko na kilka elitarnych GROMów i to powinien być nasz obecny „wkład” do wspólnych akcji NATO, bo na tyle nas stać..?
    Z przykrością stwierdzam, że samowyciszenie się gen. Skrzypczaka ma posmak czyściutkiej hipokryzji, a sposób wywołania dyskusji na ten temat uważam za wyjatkowo desperacki i osmieszający nas wszystkich, włącznie z mediami, które dopóki ktoś nie zginie nie stawiają kłopotliwych pytań. Bo po co się narażać politykom i „polskiej racji stanu”?

  58. Panie Bobola (wpis 2009-08-20 o godz. 06:32): być może jeden z nich był nawet hodowcą drobiu. Studiował w USA na którejś ze stanowych uczelni wśród prerii, gdzie poznawał tajniki hodowli przemysłowej również trzody chlewnej. Tam raczej nie było Studium Wojskowego, gdzie mógłby zapoznać się przynajmniej z budową DZIDY BOJOWEJ. To on nazwał wojskowych, może i słusznie – „bandą durni”, a Oni mu nadal podają rękę i z nim rozmawiają. Dlatego po dwóch latach od Nangar Thel uważam, że to określenie mogło być słuszne. Trzeba być doprawdy skończonym durniem, żeby na istniejących warunkach godzić się nadstawiać łba za durnych polityków, bo to oni tych „durniów” wysłali do Afganistanu nie wiadomo po co. Gdzie tam w Afganistanie jest racja stanu Polski, gdzie wypełnianie hasła: „za wolność naszą i waszą”? Przecież Talibowie są u siebie. Porozmawiajcie Państwo prywatnie z powracającymi, co Oni czują jak muszą opuścić bazę, jadąc bezdrożami wśród pustynnych gór na patrol! Te spojrzenia Afgańczyków, nawet sił rządowych! W tamtym kraju rozumienie demokracji jest inne i nie obejmuje np. kobiet. Do tego tam jest wiele narodowości i plemion o różnych interesach. Do tego powszechna korupcja. Kogo wspieramy naprawdę?
    Rozmawiać, pomagać materialnie biedakom i wycofać się z Afganistanu. Koalicja musi to zacząć robić, gdzie konieczny jest niestety kompromis z ich poglądami, czyli RELATYWIZM W SFERZE WARTOŚCI. Przy tym zapanować nad produkcją narkotyków, dając tamtejszym ludziom coś w zamian.
    Do tego problemy logistyczne polskiego kontyngentu. To nie Irak, gdzie wszystko zabezpieczali Amerykanie. Tu trzeba mieć i pieniądze i lotnictwo i bazę remontową i procedury (w kraju) umożliwiające składanie zamówień „a Vista”, a nie dwa lata przed przewidywaną potrzebą. Jakby na wojnie dało się coś przewidzieć…
    Do tego szybki i niezależny transport z krajem.
    To wszystko KOSZTUJE.
    Nic się nie da załatwić …
    Drugi wspomniany przez Pana Bobolę minister jest lekarzem psychiatrą. Nie wiem czy ma nadal prawo do wykonywania zawodu, bo od lat jest w polityce. Wiadomo mi z Krakowa, że był przed laty bardzo aktywnym, obok Jana Marii Władysława Rokity – działaczem NZS i pacyfistycznej organizacji Wolność i Pokój. Może jego zarządzanie MON-em w kraju faktycznie prowadzącym wojnę jest spełnieniem młodzieńczych pacyfistycznych marzeń?
    Taki współczesny Konrad Wallenrod.
    Tak namieszać, żeby skompromitować wojsko i ich udział w wojnie, a tym samym postawy ( i metody) militarystyczne?
    Nie wiem.
    Słyszę w Polskich mediach relacje, że dziś w dniu afgańskich wyborów to mamy przygotowane w takiej a takiej bazie tyle a tyle odwodów manewrowych. Do tego jawnie podawana wyliczanka ile czego tam jest i ile ma być wysłane więcej! Przecież przeciwnik (piszę tak celowo o Talibach, bo to jest po prostu nasz przeciwnik w toczonej tam wojnie domowej) ma swój wywiad i takie relacje ułatwiają mu ocenę naszych sił!
    Takie są skutki ponad rocznego rozłożenia naszych służb przed dwoma laty przez m.in. p. Antoniego M.
    Kończę ten przydługi wpis bez oceniania czy gen. Skrzypczak ma rację w swoim postępowaniu, czy nie.
    Na tle otoczenia politycznego (a jakie jest – każdy widzi) – zaczyna chyba ją mieć.
    Zaplanowałem nie brać udziału w tym blogu od sierpnia do października, żeby przewaliła się dyskusja o Powstaniu Warszawskim oraz o kampanii wrześniowej, gdzie osią sporu może być pytanie o stopień twardości stali z której wyrabiano groty lanc naszej kawalerii.
    Złamałem swój zamiar, bo uważam ministra Klicha za niegłupiego człowieka, mimo że jest psychiatrą.
    Jest dobrym i kulturalnym administratorem na czas pokoju i życzę mu sukcesów w rozpoczętej reformie armii, która dopiero staje się w pełni zawodową.
    Co uzyskamy w efekcie?
    Tego najwięksi mędrcy, a nawet oficerowie dyplomowani nie wiedzą.
    Ukłony.

  59. Fani Pani Hani

    Co pokazała Hania…

    Od 1980 zaangażowana w działalność opozycyjną. Była członkiem-założycielem NSZZ „Solidarność” na Wydziale Prawa i Administracji UW, a w latach 1989–1992 przewodniczącą koła wydziałowego. Od 1982 bierze udział w Ruchu Odnowy w Duchu Świętym.
    W latach 1990–1992 była adiunktem na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.
    Jest również profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.Poza wieloma innymi godnościami przynależnymi rządzącym tym krajem.

    Jak więc widzimy umiłowanie Boga i bankowości jest u Hani integralnie związane ze sobą. Do Sejmu solidarnej proweniencji kandydowała w 1991 roku z porucznia pewnego absolwenta szkoły podstawowej w Popowie, późniejszego naukowca politycznego światowej sławy i noblisty oraz wykładowcy na wszystkich najważniejszych uniwersytetach amerykańskich oraz hobbysty niewymiarowych długopisow z wiadomym ryngrafem. W wyniku jej znanych predyspozycji skorelowanych z zamiłowaniami znanego Elektryka Zwarciowca została przez niego, w uznaniu jej boskich zasług, ogłoszona głównym kasjerem III RP.

    Została także ulubienicą hołubioną przez następnego Prezydenta ,któremu była bliską sercem ideowym, finansowymi narodowościowym

    W 1995 roku zamierzała przytulić wszystkich Polaków do swej kształtnej i wydatnej piersi.Na jej zwodnicze seksualne perwersje dało się nabrać zaledwie 2,75% procenta puli Polaków uprawnionej i biorącej udział w tym widowisku. Mimo ogromnego wsparcia przez :
    „Stronnictwo Ludowo-Chrześcijańskie, Zjednoczenie Polskie, Partię Konserwatywną, Koalicję Konserwatywną, Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe (część), Niezależne Zrzeszenie Studentów oraz Stowarzyszenie Rodzin Katolickich” Duch Święty, niestety, opuścił ją .Widocznie z powodu jemu tylko znanych przewin i grzechów ślicznej Hani.

    Przytaczając za Wikipedią bardzo źle przysłużyło się jej:
    „Negatywną kampanię pod adresem jej osoby prowadziło m.in. Radio Maryja (m.in. sugerując żydowskie pochodzenie), nadto przed wyborami utraciła poparcie części ugrupowań (m.in. ZChN).”
    Co wcale nie zraziło Hani do dalszej aktywności i chęci przytulania, teraz już nie bardzo wiemy, przytulania się czy innych ,oczywiście w politycznych intencjach .Ten kto potrafi rozpoznać własciwy moment takich subtelnych intymności zawsze może liczyć na sukces.

    Potem Hania przesiadła się na platformę, na której z sukcesami wozi się do dzisiaj.
    Z wzajemnością politycznie zaangażowała się w niejakiego Donka ,co procentuje do dzisiaj.Następnie mocowała się zwycięsko z niejakim Kazikiem, który nieszczęśliwie ulokował swe uczucia w smarkuli.Ten zawód i polityczna prowokacja spowodowały u Hani gwałtowny wzrost adrenaliny i chęć pognębienia niedojrzałego emocjonalnie przeciwnika.

    Nasza sympatyczna Hania cały czas była noszona i gloryfikowana przez centra amerykańskiej władzy finansowej ,a to oznacza także ich akceptację polityczną oraz ich organów.No, bo innego wyjścia nie ma.
    „W latach 1994, 1997, 1998 i 1999 została zaliczona przez prestiżowy amerykański miesięcznik finansowy Global Finance do grona najlepszych prezesów banków centralnych na świecie.”
    Z czego wnioskować można, że swym możnym protektorom nie wychyliła się ani na krok. Przez cały czas mrówczo pracowała na rzecz umocnienia w Polsce wpływów Imperium Dobra .Za co w nagrodę została wysłana do Londynu, by tam mogła sobie dorobić, do swej pensji solidarnego nędzarza za pół miliona miesięcznie, w zaokrągleniu ma się rozumieć.

    I w zasadzie nie ma czego wytykać i zazdrościć Hani. Pracowita ,nobliwa i zdolna do wszystkiego dzieweczka. Niech ma, należy się jej solidarnie.To nie to co za komuny musiała się męczyć za trzy tysiące.Teraz niech się męczą inni solidarnie a będą wiedzieli co to znaczy, ile walki, poświęcenia, użerania się z ubowcami ,oddania dla Ducha Świętego oraz idei KK.

    Hania zna wartość swojej osoby i zgromadzonego przez siebie kapitału a także władzy jaką dysponuje.Jej już nikt nie podskoczy i nie weźmie jej na lep komunistycznych haseł.Tym bolszewickim ciągotom dała zdecydowany odpór na Placu Defilad,doświadczona protestami na Placu Niebiańskiego Spokoju. Kobiety nadzwyczaj cenię pokój ,miłość i dom rodzinny,unikają gwałtu, przemocy i władzy. Ale nie wszystkie proszę państwa, są także wyjątki zwane jędzami,heterami i wszetecznicami. Niech im Bóg wybaczy i ziemia perspektywicznie lekką będzie.

    Nasza Hania jest godna, solidna, gospodarna i oszczędna. Dowiodła tego niezbicie ogłaszając swój stan posiadania, po pewnej zwłoce i odczekaniu, nie bardzo wiadomo na co, ze strony Wojewody najważniejszego województwa w Polsce. Pewnie i nie byłoby żadnego problemu ,gdyby nie bezczelne dopominanie się czerwonego chamstwa w zakresie skutecznego wypełniania przezeń obowiązków służbowych i państwowych.Hania w tej kwestii nie dała nawet policzka,przynajmniej w znaczeniu oficjalno-formalonym ale z Wojewodą właściwy organ winien zagrać twardo i konsekwentnie w salonowca.

    W sumie rzecz cała sprowadza się do tego co Hania i komu pokazała?
    Jak na razie HGW nie ogłasza kto grał pierwsze skrzypce w tej uwerturze na orkiestrę symfoniczną burżuazyjnej władzy, która ma tyle wspólnego z solidarnością ,co kapitał z biedą.To znaczy kapitał z jednej strony ucieka od biedy jak diabeł od święconej wody, ale z drugiej strony robi wszystko, i jeszcze więcej ,żeby ją pomnażać.

    Zatem niech najlepsza władza, bo nikt lepszej ponoć dotychczas nie wymyślił, nie abstrahuje od tego co nas w oczy kłuje.A kłuje co następuje.

    Trudno jest przekonać w tej sprawie Alicję Tysiąc, która za siedemset złotych musi utrzymać czteroosobową rodzinę, co do słuszności tej światobliwo-kapitalnej idei. Niech tak spróbuje kilku solidarnych, którzy zgotowali jej taki los. Na przykład nie przymierzając Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, światowej sławy spod solidarnego korzenia, Pan Buzek, co to wskoczył, dla siebie, na nowy wózek. Pani Hubner, która dzięki pomocy europejskich totumfackich uczepiła się ponownie fuchy Wysokiego Komisarza. Mógłby się też losem biednej kobiety wygranej przed Trybunałem w Strasburgu zainteresować Rzecznik Praw Obywatelskich z prawicowego nadana a zatem człowiek prawy i sprawiedliwy.”

    Do tego grona wielkich, wspaniałych, świątobliwych i pełnych praworządności oraz
    burżuazyjnej sprawiedliwości można niewątpliwie dołączyć naszą ukochaną Hanię, jedną z inspiratorek i organizatorek tego porywającego serca i kieszenie ludzkie w Duchu Świętej odnowy, ruchu intelektualno-społeczno-religijnego .

    W rezultacie osiągniętych sukcesów politycznych Hania była uprzejma objawić swoje osiągnięcia osobiste.Wyrażają się one w poniższych cyfrach udokumentowanych własnym podpisem „delikwentki”.No, to jedziemy z tym kapitałem:
    -2.049.878 -środki zgromadzone w polskiej walucie
    – 420 -GBP
    – 1122 -USD
    – 805 – EUR
    – 741.321 -papiery wartościowe
    – 700.000 -dom o pow.200m kw.
    – 800.000 -mieszkanie o pow.78m kw.

    Tym sposobem w przybliżeniu wyceniliśmy naszą ulubienicę na ca.4,3 miliona złotych.
    Jeśli oczywiście wierzyć temu co napisała Hania tym organom, które te dane sprawdzają.
    A ponieważ ludzka natura zwykle ułomną jest więc możemy sobie przypuszczać co nam się żywnie podoba,dopóki kompetentna władza nie postawi kropki nad i. A póki kompetentnej władzy nie widać,a nawet jeśli jest, to gdzieś się tak sprytnie zakonspirowała,co powoduje ,że my w głębokiej i szczęśliwej nieświadomości żyjemy.

    Opisując tę sytuację zainspirowani zostaliśmy poglębiającymi się biegunami biedy i bogactwa. Z jednej strony mamy Alicję Tysiąc a z drugiej strony bogobojną i naładawaną szmalem Haniutkę. Ja nawet nie mam nic przeciwko bogactwu nielicznych pod warunkiem ,że pozwolą oni godnie żyć licznym. A dlaczego protestuję przeciw nielicznym obrońcom krzywdy ludzkie, to wyjaśniam na blogu en passant, które to słowa pozwolę sobie przytoczyć tutaj państwu w całości.

    Pan nie ma racji,w te słowa zwracam się do swego polemisty i obrońcy bezwględnego kapitału odzianego w owczą skórkę łagodności i przyzwoitości.
    Pańskie poglądy zmierzające do uosobienia społeczeństwa jako watahy wilków, gdzie przeżywają tylko najsilniejsze osobniki nie ma uzasadnienia.
    Ten sposób myślenia cofałby ludzkość wstecz do etapu człowieka pierwotnego.
    Poza tym nawet najprostsze stada zwierzęce mają instynkt chronienia najsłabszych.
    W tej sytuacji wydaje mi się, że ludzie mający niewiele do powiedzenia winni raczej powstrzymywać się od zabierania głosu w dyskusji wymagającej pewnej kompetencji.
    Tak się bowiem składa, że pluralizm nie oznacza celowości upowszechniania błędnych założeń,naiwnych ,czy wręcz głupich pomysłów.

    Przy czym fakt posiadania internetu nie daje prawa do głoszenia poglądów dyskredytujących słabszą część społeczeństwa przez niedouczoną i niezasadnie bogatą, dominującą jego część.
    Ja osobiście nie widzę podstaw dla takich dyferencjacji społecznych, w których za ten sam czas pracy jedni zarabiają 500 złotych a inni 500.000 złotych, bowiem te różnice nie są niczym uzasadnione ,ani rzeczywistym wkładem pracy ,ani moralnymi przesłankami.
    Decyduje o tym wyłącznie czynnik polityczny nakazujący wywłaszczanie Polaków i sprowadzanie ich do poziomu pariasów społecznych.

    Nie można uważać za zdrowe takiego społeczeństwo, w którym prezydentem zostaje absolwent szkoły podstawowej a człowiek z wyższym wykształceniem i znajomością dwóch języków obcych nie może znaleźć pracy.
    Gdzie ostrzyżony na zero osiłek w glanach dyktuje warunki przypadkowemu przechodniowi, gdzie policja ściga emerytów i rencistów za z łe parkowanie, a nie wdraża prawa wobec złoczyńców i aferzystów.

    W takim państwie braku poszanowania praw elementarnych nigdy złodziej nie będzie wpółczuł swej ofierze.

    I należy to zmienić w taki sposób by złodzieje i oprychy społeczne czuli się zagrożeni a prości i porządni ludzie mogli wychodzić na ulice z podniesionymi głowami.
    Aby ludzie wygłaszający antyspołeczne androny odczuwali klimat społecznego potępienia dla skłonności cofania ludzkości do etapu początków jej cywilizacji .

    W końcu należy zdecydowanie zerwać z obowiązującym i zawstydzającym prawem pięści i siły.

    Tego rodzaju skłonności można ostatecznie realizować w ramach najemnych misji zarobkowych w Afganistanie, które nota bene także w całej rozciągłości potępiam.
    Zatem precz z przemocą wobec człowieka i won z osiłkami wdrażającymi takie koncepcje.
    Dlatego prawicowy sposób myślenia, polegający na systemowym przykręcaniu śruby biednym uważam za błędny i szkodliwy.

    Demokracja nie może oznaczać głupoty ,wyzysku i przemocy.
    _________________
    Tua res agitur

  60. Do Waldemara
    Drogi Waldemarze, nie było moim zamierzeniem krytykowanie Pana wypowiedzi, sam się zastanawiałem, jak trafia do berlińczyków wypowiedź o tym, że zaczęło się w Polsce. Na szczęście bez strzelaniny w samo południe. Boli tylko, że w tak reprezentacyjnym miejscu nie ma naszej ambasady tylko wielki baner. Co będzie na niem wkrótce? Chyba życzenia świąteczne, jak w zeszłym roku. Cieszę się, że Pan Gospodarz często odwiedza Berlin i choć trochę ciekawostek z tego interesującego miasta trafia do nielicznej grupy jego entuzjastów. Zapraszam wszystkich do Berlina, jest on ciekawy nie tylko w lecie i podczas mistrzostw. Tutaj zawsze dzieje się coś ciekawego. Szkoda tylko, że nie widać tutaj więcej Polski, choć do granicy tak niedaleko.

  61. „Miłość bliżniego jest wprost proporcjonalna do odległości, w jakiej znajduje się on od naszych drzwi” – http://lewica.pl/?id=19892 .

  62. Berlin jest na medal, i owszem, ale jak stwierdził Albert Einstein, wszystko jest względne – bo skoro Berlin jest na medal, to na co miałyby być Szanghaj, czy Pekin?

    Byłem na wakacjach w Chinach. Nie żebym chciał się tu pochwalić, raczej chciałbym podzielić się z Państwem wrażeniami, gdyż obraz Chin przekazywany nam przez propagandowe masmedia mainstreamu ma się tak do rzeczywistości, jak oficjalna argumentacja, dotycząca amerykańskiej napaści na Irak i Afganistan, przyczyn aktualnego kryzysu, wahań kursów PLN, ewentualnie „oczywistej szajby czubka” Chaveza, wrodzonej agresywności muzułmanów, albo kuriozalności BRIC – zawłaszczony mainstream kreuje nam wirtualną wizję świata, który w realu nie istnieje.

    Ale do rzeczy. W Polsce z ironią mówi się, że drogi na Euro 2012 to pewnie wybudują nam Chińczycy. Dałby dobry Bóg. Kiedy zobaczyłem rozwiązania komunikacyjne w Szanghaju, tamtejsze metro, futurystyczną architekturę miasta (to samo w Pekinie), najpierw mnie zatkało, potem mało nie zapłakałem, ze smutku, że zmarnowaliśmy całe 20 lat od 1989r., bo daliśmy sobie wcisnąć tani kit, że tylko restrykcyjny neoliberalizm gwarantuje dynamiczny rozwój kraju.

    Chińczycy mieli tyle samo czasu, co my, minęło 20 lat od protestów na placu Tien’anmen, ale ich osiągnięcia wprawiają w osłupienie. Takich estakad, takiej architektury nie widziałem nawet w Los Angeles, które ze swoimi kilkoma reprezentacyjnymi wieżowcami w centrum, w zestawieniu z Szanghajem, czy Pekinem wydaje się być rozległym, prowincjonalnym miasteczkiem. Na dole 8 pasów ruchu w jedną stronę, 8 w drugą, na górze po cztery. Chińczycy mkną błyszczącymi, nowiutkimi samochodami, Audi 6, 8, Mercedesy S, M, Volkswageny Passaty, Jeepy, luksusowe Toyoty, Mazdy, Mitsubishi, Buicki, nowoczesne auta chińske – jakieś 90% ruchu to samochody wyglądające jak nowe. Co ciekawe, mimo specyficznego sposobu jazdy, szczególnie w Szanghaju, uwzględniającego światła i znaki drogowe na drogach w centrum o tyle, o ile jest to konieczne do sprawnego przemieszczania się (inaczej 18 milionowa metropolia utknęłaby w korkach), zupełnie nie widać tam samochodów poobijanych.

    W Chinach kontynentalnych spodziewałem się zobaczyć smutnych, niewysokich ludzi, zastraszonych, odzianych przymusowo w szare mundurki, umykających w popłochu przed patrolami wojska i policji, niczym niegdyś Rosjanie handlujący z Polakami będącymi w drodze do Bułgarii – a zobaczyłem nowoczesne społeczeństwo, młode, wzrostem dorównujące Europejczykom, dynamiczne, zadbane, dobrze i modnie ubrane, eleganckie, dumne, kolorowe, uśmiechnięte, otwarte, wykształcone, robiące zakupy w nowoczesnych sklepach typu „nasze” „galerie” handlowe, jeżdżące najnowszymi samochodami po drogach, o jakich możemy tylko pomarzyć. Chińską dbałość o edukację młodych ludzi obcokrajowiec może dostrzec na przykładzie pomijanych przez przewodniki zachodnie turystyczne muzeów, takich jak olbrzymie, nowoczesne Shanghai Science & Technology Museum, z własną stacją metra, z trójwymiarowymi kinami wewnątrz, fantastycznymi ekspozycjami z przeróżnych dziedzin, z geografii, robotyki, geologii, genetyki, technologii kosmicznych, energetyki, ekologii, fizyki, z atrakcyjnymi filmami, prelekcjami wyjaśniającymi chińskim dzieciakom zagadnienia mechaniki kwantowej, teorii względności, pakietowych przesyłów danych itd.

    Nowoczesna architektura szanghajskiego Pudongu, z Jinmao Tower, Oriental Perl TV Tower, WFC, z olbrzymimi ruchomymi reklamami, musi zachwycać i zachwyca. Wieczorny widok z Pudongu na drugą stronę rzeki Huang Pu, na słynny Bund, z rozświetlonymi jak w Las Vegas (ale w lepszym stylu) budynkami także robi niesamowite wrażenie. Pekin jest odrobinę bardziej szorstki, choć bogatszy w zabytki, ale równie dynamiczny rozwój widać tam w niemal każdym miejscu miasta, tak jak w Szanghaju – gdziekolwiek się wysiądzie z metra, widać drapacze chmur, o każdej porze słychać odgłosy prowadzonych robót. Zarówno nowoczesna, jak i tradycyjna architektura oszałamia, np. szklane Centre of the Performing Arts, w kształcie zanurzonej w wodzie perły o długości 212 metrów, 144 m szerokości i 46 m wysokości, do której wnętrza wydaje się prowadzić połyskująca na wodzie droga z holograficznych prostokątów (w rzeczywistości wejście jest pod wodą, poza otaczającym budynek jeziorkiem), czy znane wszystkim Zakazane Miasto, z przyległymi parkami, utworzonymi niemal przed tysiącem lat.

    Słyszałem, że komunistyczne Chiny zwalczają religię. To najwidoczniej kolejny propagandowy humbug, któremu przeczą wspaniałe świątynie, takie jak pekińska Lama Temple, Temple of Heaven, czy szanghajska Jade Budha Temple i wiele innych.

    Długo by pisać o Chinach, na pewno nie są doskonałe, są tam także ludzie biedni, jak wszędzie, lecz z pewnością Chiny są zupełnie inne, niż próbuje się nam wmówić.

  63. Szanowny VDM’ie.

    Był Pan łaskaw napisać – „W Polsce ja sobie nawet tego nie wyobrazem ze moglbym byc zolnierzem i sluzyc pod takim prostakiem, pijakiem, awanturnikiem, szkodnikiem i wasalem jak Lech Kaczynski. To jest najbardziej nieodpowiednia osoba na stanowisku do ktorego nie dorosl.”

    Nie zareagowałbym na ten wpis, gdyby nie to, że bardzo często zgadzam się, wręcz identyfikuję z Pańskimi poglądami ale ten cytowany wpis, nie ukrywam, zirytował mnie nieco.
    Powodem podstawowym, to znalezienie punktu odniesienia do Lecha Kaczyńskiego.
    Czy mógłby to być może Lech Wałęsa, arogant, megaloman i moralny zgniłek, czy może Aleksander Kwaśniewski, skundlony wasal amerykański dla którego interesy Kraju zawsze były dalsze niż własne?
    W czasach „niesłusznych” był fajny serial „Alternatywy 4”. Teraz mamy serial, już dużo mniej śmieszny, „Alternatywa 1” a chodzi o tego hycla, dla którego pozbywanie się przeciwników politycznych przy pomocy prowokatorów ze swojego najbliższego otoczenia, kłamstwo i cynicznie uprawiany PR to norma.
    Mamy tyfus kontra dżuma. Z powodu której z dolegliwości mam zdychać? Jeśli nawet wybiorę i będzie to tyfus, to w końcu co mi za różnica? To może najlepiej rzucić demokratyczną monetą?
    A poza wszystkim, to proszę się zastanowić, czy przypadkiem nie obraża Pan tych, którzy wrzucili kartkę za Lechem Kaczyńskim uważając, że kandydatura alternatywna jest jeszcze gorsza niż był Pan łaskaw opisać kandydaturę zwycięską.

    Ja wiem, to nie jest blog, gdzie ten mój wpis będzie mile widziany i jeśli się zjawi adwersarz to przejedzie się po mnie jako zwolenniku kaczolandu czy kaczyzmu w ogóle.
    To będzie nietrafne, bo chodzi tylko o mój problem wyborczy – Co powinienem zrobić, gdy przyjdzie mi wybierać między Lechem Kaczyńskim a Donaldem Tuskiem?
    Tym, którzy już dzisiaj wiedzą to, po prostu, zazdroszczę.
    A Pan to już wie?

    Również w odróżnieniu pewnie do Pana, jako żołnierz mógłbym służyć pod wodzą każdego Prezydenta RP, zarówno Kaczyńskiego jak i Jaruzelskiego. I z pewnością pod żadną z komend nie zachowałbym się jak Kukliński, zdrajca i sprzedawczyk.

    Pozdrawiam, Nemer.

  64. Przystępuję do dyskusji dopiero dzisiaj, bo wczoraj pisałem list do Obamy i potem oczywiście przez kilka godzin przeżywałem to jak mrówka okres, tak że zanim w końcu nadrobiłem co pilniejsze zaległości na odcinku obowiązku, zrobił się późny wieczór i byłem zbyt obalnięty, żeby wejść na blog. W liście skrytykowałem Obamę za to, że wypuścił z rąk inicjatywę i stracił kontrolę nad batalią o reformę ubezpieczeń zdrowotnych. Na osłodę załączyłem wprawdzie czek na $200, nie omieszkałem jednak uświadomić adresata, że jeśli pod naciskiem republikanów i pomyleńców z własnej partii zrezygnuje z tak zwanej public option, czyli ubezpieczeń dla wszystkich, to niech nie oczekuje ode mnie dalszych czeków i nie liczy na mój głos w następnych wyborach. Teraz trochę się gryzę, że niepotrzebnie zacząłem list od słów „I love and admire you”, on może na tym poprzestać, zwłaszcza jak zobaczy czek, i cała moja krytyka zda się psu na budę. Szlag! Może jednak nie będzie tak źle.

    Ale wracam do wczorajszego wpisu. Architekturę, na której się nie znam, muszę pominąć milczeniem. Sam Berlin też, bo od czasu, gdy mój stary zwiedzał wiosną 1945 roku jego ruiny, nikt z naszej rodziny tam nie był. Zaryzykuję natomiast parę słów na temat afery generała Skrzypczaka. Przedtem jeszcze tylko małe uzupełnienie odnośnie wzmiankowanych ruin. Otóż miały one tę właściwość, że w miarę trwania wycieczki było ich coraz więcej, czego o gospodarzach terenu nie dawało się powiedzieć, było ich coraz mniej. Zwiedzających zresztą też. Nie sądzę, żeby jednym lub drugim robiło wtedy jakąś różnicę, czy dana ruina to Bauhaus, czy moderna Le Corbusiera.

    Teraz wnukowie berlińskich turystów zwiedzają Afganistan. Przykro, że awantura o złe zaopatrzenie wysłanego tam wojska odbywa się nad grobem poległego żołnierza. Generał Skrzypczak ją wprawdzie rozpoczął, ale za rozdęcie do rozmiarów zamachu stanu kilku gorzkich słów, wypowiedzianych przez niego w obronie swoich racji, odpowiadzialność ponoszą podjudzane przez media władze cywilne. Najgorsze, że gdy cała heca się skończy, nieważne czy dymisją, czy ułaskawieniem generała, stan zaopatrzenia armii nie poprawi się nawet na jotę. Trzeba to jednak zrozumieć. Kapitan Ambroziński nie dlatego zginął, że w magazynie było za mało pałatek. Zginął, bo znalazł się w miejscu, gdzie w powietrzu prócz ptactwa i owadów fruwały rozpędzone do odpowiedniej prędkości kawałki stali z domieszką ołowiu. Kiedy wysyła się ludzi między takie przedmioty, ktoś w końcu musi zginąć. Nasze władze i media niby to rozumieją, ale gdy rzeczywiście ktoś ginie, zrozumienie dla tej oczywistości jakoś z nich dziwnie wycieka, ustępując miejsca pilącej potrzebie wytypowania winnego. W takich momentach owe przypilone instytucje wydają się być kompletnie zaskoczone niespodziewanym obrotem sprawy i nieskłonne przyjąć do wiadomości, że ktoś może zginąć w trakcie działań wojennych – nawet jak jest Polakiem. Wiadomo, że mnóstwo Polaków ginie na szosach. To jednak jest rzecz normalna. Co innego szosa, co innego wojna. Od ginięcia na wojnie są amerykańscy Marines, ewentualnie polscy geologowie, w żadnym wypadku polscy żołnierze. Takie coś jest sprzeczne z regulaminem i konstytucją, nie mówiąc o zdrowym rozsądku, a jeśli mimo to się zdarza, to generałowi, który do tego dopuścił, a potem jeszcze się odszczekiwał, trzeba dać dymisję.

    Nie darzę zbytnią estymą naszych piarskich władz, muszę jednak przyznać, że w tym szaleństwie jest metoda. Gdyby wszędzie, tak jak u nas, za każdego poległego zaczęto dymisjonować generałów, w amerykańskiej armii w try miga by ich zabrakło i Obama choćby nie chciał, musiałby przerwać tę brudną wojnę.

  65. @Spokojny 08/20 11:59

    Zabijanie ludzi na skale przemyslowa przy uzyciu nowoczesnego sprzetu bojowego jest zawodem i wymaga pewnej wiedzy fachowej. Aby zarzadzac i dowodzic tego typu przedsiewzieciem konieczna jest znajomosc zarowno strategii jak i logistyki. Nie wyobrazam sobie aby dobrym dziekanem wydzialu fizyki mogl byc powiedzmy polonista a przy takim wyborze konsekwencje dla kraju bylyby niewymiernie mniejsze niz przy wyborze ministra obrony czy naczelnego wodza. Czas kiedy obrona kraju mogli skutecznie zajmowac sie amatorzy dawno minal i zabawa zolnierzykami w dziecinstwie dawno juz przestala byc dostateczna rekomendacja na takie stanowiska.

  66. http://lewica.pl/?id=19877 .

    Lizak, dziękuję Panu za głos w sprawie.

  67. Jako że sporą estymą darzę wojsko, postaram się, pomimo innego tekstu wprowadzającego Gospodarza zrekapitulować treść niektórych wpisów blogowiczów.
    Przewinąwszy w pamięci niektóre dziennikarskie doniesienia:
    -na misję w Serbii zdołano skompletować batalion zmechanizowany- kompanię BWP1 i dwie SKOT, z CAŁEGO stanu Armii Polskiej, liczącej wówczas
    ok.400 000 ludzi, w pełni sprawnych pojazdów było tyle………..
    -zakupiono w Finlandii karabiny snajperskie bez celowników optycznych, trenujący strzelanie ubiór maskujący kupowali za własne pieniądze, po tygodniu szkolenia wyczerpano amunicję przewidzianą na rok przez gryzipiórków ze sztabu, dla całej armii………..
    -rozpadające się w warunkach pustynnych buty, wadliwe kamizelki kuloodporne, nieopancerzone Hummery……….

    Sygnałów, że coś jest nie tak było w poprzednich latach sporo. Gen. Skrzypczak powiedział tylko, że król jest nagi………
    Popełnił zawodowe i obywatelskie seppuku?
    Czlowiek uczy się na błedach, inteligentny człowiek uczy się na błędach innych……..
    Czy mamy inteligentnych ludzi w rządzie? Ocenimy ich po działaniu……..

    Podobno na jeden aktywny bagnet, w obecnych czasach powinno pracować 20 ludzi w logistyce. Jakie są nasze proporcje?
    Przezroczyste magazynki, kamuflaż, mundury maskujące termicznie, noktowizory, samoloty bezzałogowe, wsparcie ogniowe, łączność, …….
    Dostarczamy mięsa armatniego, czy zawodowców?

    Obawiam się, że bałwan w piekle miałby większe szanse przetrwania, niż polski żołnierz liczący na własne siły w Afganistanie………….

    No i moja ulubiona wypowiedź Głodzia:
    „pełniłem swoją posługę wiele lat, ale nie spotkałem w wojsku dziecka posła, czy senatora” -czy to jest dalej aktualne?

    I oczywiście definicja polityka:
    „to ktoś, kto poświęci KAŻDĄ ilość cudzych dzieci, dla realizacji swoich celów”………..

    Wilde miał rację? To się chyba u nas sprawdza…………..

  68. Nemer pisze:
    2009-08-20 o godz. 14:36

    Jestem w zgodzie. Wymienilem Kaczynskiego dlatego ze jest to obecny prezydent. Poprzednicy byli rownie nie do zaakceptowania.

    To nie znaczy ze zle mysle o wyborcach ktorzy ich wybierali. Wierzyli ze wybieraja mniejsze zlo.

    Ponizej cytat z dzisiejszych wiadomosc – odnosnie nominacji generalskich.

    „Nie chcę, żeby nominacje generalskie były rozgrywane polityczne przez BBN. Dlatego do końca kadencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także Aleksandra Szczygły w BBN nie zgłoszę żadnego nowego wniosku – powiedział szef MSWiA Grzegorz Schetyna”

    Jak taki czlowiek moze stac na czele armi?

  69. PS:
    Skoro przed II Światową Polska dysponowała 400 samolotami myśliwskimi, dywizjonem niszczycieli, 2 pułkami bombowców, 2 brygadami pancerno- motorowymi, 30 dywizjami piechoty, to jak obecnie wyglądamy w porównaniu z tym okresem pod względem siły militarnej i wyposażenia technicznego? Degrengolada?………..

    Taiwan do akcji ratunkowej użył 382 śmigłowcow………..
    Mamy 30?………….
    Amerykański pilot spędza w powietrzu 200 godzin, polski 60……….

    Armia, czy operetka?
    Może warto zostawić pułk, czy dywizję, która miałaby WSZYSTKO??????????
    A resztę skasować?

  70. do
    Janusz pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:36
    Berlin jest na medal, i owszem, ale jak stwierdził Albert Einstein, wszystko jest względne – bo skoro Berlin jest na medal, to na co miałyby być Szanghaj, czy Pekin?

    Pozwalam sobie przypomniec, ze teoria wgzlednosci nie ma nic wspolnego z relatywizmem. Teraz juz wiem dlaczego E. pozostalw caputh.
    WINIEN

  71. do
    wiwa pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:18
    Moze przy dobrej pogodzie i wodocznosci?
    WINIEN
    PS
    Tak mi sie wymsknelo.

  72. Zastanawiam sie kogo zdradzil Kuklinski. Kogo zdradzili jego pryncypalowie po wschodniej stronie Laby?
    WINIEN

  73. Nemer, 14,36. Dołączam się. Nie jesteś sam a słowa uznania należą się vdm za trafne podsumowania i przypomnienie zdjęć zbrodniarzy Amerykańskich z Abu Ghraib. Wczoraj podobny tekst wykoszono mi u Szostkiewicza. Pozdrawiam. Tak trzymać!

  74. Wiadomosc dla Naczelnika!!!
    Dzisiaj mialem okazje byc na otwarciu nawiekszej elektrowni w Niemczech, wkorzystujacej energie sloneczna. Na bylym poligonie w Lieberose (ladna nazwa miejscowosci) w Brandenburgii otwarto elektrownie o mocy 53 Megawatow na obszarze 162 ha, ktora zaspokoi potrzeby 16.000 gospodarstw domowych. Inwestycja kosztowala ponad 160 mln €.
    WINIEN
    PS
    W Bawarii konserwatywna partia katolicka CSU oraz rzad bawarski wyrazaja zgode na adopcje dzieci przez pary homoseksulane.

    W Berlinie rzadzi partia socjaldemokratyczna i postkomunistyczna z nadburmistrzem-homoseksualista na czele i prawie nikomu to nie przeszkadza. W blogosferze „kwitnie” jednak dyskusja na te tematy.

    Henne, Clärchen, Konopke sa li tylko dla turystow; z wyjatkiem Clärchen po sezonie turystycznym. Naczelnikowi polecam jednak kapiele w Evian, Vittel i Contrex; ostatnie uzdrowiska wprawdzie poupadle, lecz woda smakuje (prosze nie mylic z wodka) przepysznie.

  75. do
    Janusz pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:36
    Napisz prosze, co sadzisz o chinskim smogu i srodowisku.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  76. „Również w odróżnieniu pewnie do Pana, jako żołnierz mógłbym służyć pod wodzą każdego Prezydenta RP, zarówno Kaczyńskiego jak i Jaruzelskiego. I z pewnością pod żadną z komend nie zachowałbym się jak Kukliński, zdrajca i sprzedawczyk.”

    Pozdrawiam, Nemer.

    Kuklinski przechodzi do historii jako polski patriota, czego nie da sie powiedziec o osobnikach zabarwionych na (zdra)radziecki kolor.

    Nagle wywolanie Kuklinskiego bez kontekstu wypowiedzi jest dziwne.
    Czy kryje sie za tym kompleks niespelnionego oficera LWP?
    Czy cos wiecej?

    Slawomirski

  77. “Jeżeli kilka dni nie ma mnie na blogu, to prawdopodobnie jestem w Berlinie” – pisze gospodarz bloga.

    A jeśli w ostatnim wpisie przed wyjazdem do Berlina, pisanym zapewne w trakcie pakowania się, nostalgicznie gospodarz wspomina epokę tytoniu, przytacza krytykę KTT o jej schyłku, o rzekomym paradoksalnym upadku wznieconej przez współczesny liebralizm “fanatycznej krucjaty” przeciw palaczom, przeciw papierosom … to co to znaczy? Ano znaczyć musi, że polskie tygrysy Europy nie śpiewają już piosenki “Zigaretten nach Berlin” (Janusz Rewiński). Oto schyłek kolejnej epoki.

    Poważnie zaś mówiąc, Bauhaus i Le Corbusier to lwy z epoki dawno już minionej, z czasów modernizmu. Paradoksalne zestawienie: Bauhaus był kontrą, może i w wersji pruskiej, ale był antytezą i antidotum na romantyzm i impresjonizm, był reakcją racjonalizmu – dlatego nazizm i sam Hitler go nie znosił, bo ich idolami był np.wielki romantyk Wganer. Le Corbusier był – w mojej opinii laika – bardziej romantyczny. To nie znaczy, że dlatego lgnął do włoskich faszystów. Raczej szukał i u nich wsparcia w realizacji swych nie zawsze popularnych wizji. Niemniej na tradycję architektury i styl wpływ ogromny miał. Ale to bylo wieki temu, teraz mamy postmodernizm i faktycznie … liberalizm. Ludzkość nie ma złudzeń wobec wielkich planów przemian społecznych, ani kulturowych. Na pewno nie planuje się ze szczególną pieczołowitością zabudowy wielkich miast, raczej realizuje się plany wycinkowe, nowy WTC, zabudowa starego PKiN, etc. Kompleksowe systemy filozoficzne i programy kulturowe, grandiosalne ideologie nikogo już nie pociągają. Liczy się eklektyzm, zmiana oddolna i niesterowana, mała, krok po kroczku. Na przykład ograniczenie spożycia tytoniu.

  78. Teresa Stachurska pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:25
    “Miłość bliżniego jest wprost proporcjonalna do odległości, w jakiej znajduje się on od naszych drzwi”

    Polecam studiowanie sily grawitacji.
    Zdziwi pania przyjemnie.

    Slawomirski

  79. Szanowny Panie Danielu!
    Berlin – szcegolnie Kladow Scharlotenburg – sa dla mnie miejscem, w ktorym chetnie goszcze z uwagi na wielu znajomych.Reszta Berlina to kwestia gustu i zainteresowan, zapatrywan i osobistych refleksji i wspomnien.W Europie mamy tyle zachwycajacych miejsc, ze chyba nie bedziemy tu i teraz rozpoczynac licytacje.
    Ciekawym i jakze pozytywnym jest to, ze ilekroc Niemcy sa organizatorem wielkich imprez sportowych Polacy pokazuja klase.To cieszy!
    Martwi natomiast to, co dzieje sie w poslkiej armii!

    Gen W.Skrzypczak zaprezentowal swoja postawa oficera najwytzszej rangi o bardzo niskim stopniu poczucia odpowiedzialnosci.
    przed wujazdem do Afganistanu na lotnisku w Goleniowie stwierdza, ze zolnierze sa przygotowni uzbrojeni i zaopatrzeni zgodnie z wymogami wspolczesnego pola walki.Juz wowczas wiedzial jako dowodca wojsk ladowych, ze jego podopieczni jada wlaczyc a nie pozowac do fotografii z tubylcami.
    Dzisiaj Gen.Skrzypczak wylewa pretensje i zale na Rzad i MON byc po dwoch dniach – delikatnie mowiac – wycofywac sie z rozpentanej afery.
    Chyba nie takich oficerow potrzebujemy dla naszych synow?
    Warto jednak chyab sie zastanowic nad tym, jakim kosztem nasi chlopcy w Afganistanie staraja sie uczynic to, czego jeszc ze nikomu sie nie udalo.Pokazcie mi prosze przyklad wygranej wojny partyzancko-terrorystycznej.Pokazcie mi kraj, ktory po 1947 roku p[osiadal efektywne i stabilizujace wplywy w tym regionie ?
    Przy tej rzeczywistosci przeciwstawmy sobie, na ile ogromnym obciazeniem dla Polski jest utrzynmywanie polskich poddodzialow w Afganistanie .?
    1. wysylana jest spora czesc najnowszego i najnowoczesniejszego polskiego uzbrojenia i wyposazenia.Wszelkie straty nalezy uzupelniac i kompensowac.
    2. na ile oslabia sie potencjal obronny kraju i perspektywy lepszego dozbrojenia armii, a jest co robic bo np. Marynarka Wojenna jest na poziomie lat 60-tych ubieglego stulecia.
    3.mam coraz wieksze watpliwosci w kwestii profesjonalnych kwalifickacji kadry dowodczej na wyzszych i najwyzszych szczeblach.

    Rozmowy Kilch – Kaczynski nie wniosa nic nowego do sprawy.Sprawa chyba najpilniejsza jest taktyczno-operacyjne zdolnosci i stopien profesjonalizmu polskiej kadry dowodczej, poczucie odpowiedzialnosci za podejmowane decyzje i ich nastepstwa.

  80. Janusz pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:36

    Chińczycy mieli tyle samo czasu, co my, minęło 20 lat od protestów na placu Tien’anmen, ale ich osiągnięcia wprawiają w osłupienie.

    Jak pisze pan Passeny ,
    China uber alles.

    Slawomirski

  81. Kukliński złamał przysięgę……….
    I ten fakt wykreśla go z listy osób honorowych i godnych uznania.
    Po polityku można spodziewać się krętactwa, przeinaczania faktów, niedotrzymywania obietnic. Po dziennikarzu stronniczości w doborze faktów, niespójnych opinii, manipulowania informacją. Po kapłanie wierności doktrynie religijnej. Po prawniku wiernosci stronie która płaci.
    Po oficerze, spodziewałbym się jednie wiernosci przysiędze, po najemniku wierności stronie która płaci w terminie……..
    Był nie tylko najemnikiem, w mojej ocenie był zdrajcą.
    Ale, może jestem anachroniczny?

    Może, Skrzypczak w proteście powinien wziąć przykład z oficerów z czasów księcia Konstantego, czy przedwojennych i palnąć sobie w łeb?
    To by była wiadomość medialna!!!!!!!
    Sępy wałkowałyby temat przez miesiąc…………

  82. WINIEN pisze:

    2009-08-20 o godz. 17:52
    W Bawarii konserwatywna partia katolicka CSU oraz rzad bawarski wyrazaja zgode na adopcje dzieci przez pary homoseksulane.

    W Berlinie rzadzi partia socjaldemokratyczna i postkomunistyczna z nadburmistrzem-homoseksualista na czele i prawie nikomu to nie przeszkadza. W blogosferze “kwitnie” jednak dyskusja na te tematy.

    Ciekawi mnie co stoi za motywacja tych decyzji.

    Czy jest to rowne traktowanie ludzu ,bez wzgledu na orientacje seksualna?
    Czy jest to ekonomiczny pragmatyzm ,niech oni placa na te dzieci?
    Czy jest to opieka nad dzieckiem jako naczelny motyw ,dziecko potrzebuje milosci?
    Czy jest to zwykla poprawnosc liberalnego spoleczenstwa?

    Nasz kolega kadett oponuje takiemu rozwiazaniu spolecznemu.
    Moja pozycja jest odmienna i mam sporo sympatii dla lesbijek i gejow adoptujacych dzieci.Natomiast nie wiem czy proces adopcji ich nie dyskryminuje.To jest ciekawy dla mnie temat ,bo dotyczy zycia nas wszystkich, oraz zmieniajacych sie kanonow.

    Slawomirski

  83. @WINIEN

    No tak, chiński smog. Wiem, wiem, też czytałem w przewodniku, że w Szanghaju ponoć smog jest taki, że powietrze można nożem kroić. Ale nic z tego, live zero smogu, oddycha się normalnie, nie to co w Zakopanem, czy w Los Angeles. A tyle zieleni, tylu wypielęgnowanych klombów, pięknych parków, co w Szanghaju i Pekinie dawno już nie widziałem.

    Wyprzedzając ewentualne pytania o Internet, od razu odpowiem, że szybki Internet jest tam dostępny w każdym przyzwoitym hotelu (a hotele są naprawdę przyzwoite, w Pekinie z ogrzewaniem i ciepłą wodą ze źródeł geotermalnych), przeważnie bezprzewodowy, bezpłatny, natomiast na lotniskach są darmowe hot spoty, też Wi-Fi. Nie miałem problemu z połączeniem się z żadną stroną internetową, z wysyłaniem, czy obieraniem poczty moim skromnym PDA.

    Co do cenzury w mediach, telewizja satelitarna jest powszechna, CNN, HBO, Discovery itd. bez problemu. W gazecie China Daily, anglojęzycznej, dziennikarstwo na poziomie dawno u nas zapomnianym (z nielicznymi chlubnymi wyjątkami), żadnej nachalnej indoktrynacji, żadnej propagandy…

  84. witam!!!

    szkoda,szkoda ze Gospodarz chwil kilka tylko poswiecil berlinowi,szkoda

    wystawy mile,a „kultura” w berlinie tania (10€ to jak bilet do kina!!!)

    wymeczony upalem berlin pozdrawia 😀

  85. WINNIEN,prywatne pytanie do Ciebie!

    czym tak urzekla Ciebie Sarah Wiener,ze od czasu wiecznego tak ja polecasz?

  86. jeszcze o CSU

    w polsce uchodzilaby ta „konserwatywna/katolicka” partia za socjalistyczna!

  87. wiesiek59 pisze:

    2009-08-20 o godz. 19:28
    Kukliński złamał przysięgę……….

    Komu?
    Czemu?

    Czy NSZ nadal wydaje sie tobie taki straszny jak za czasow czerwonej propagandy? Czy perspektywa czasu dokonala zmian?

    P.S.
    Absolut nie istnieje w wszystko plynie w sina dal.

    Slawomirski

  88. KADETT i BOBOLA

    Nie moge komentowac o polskim prawie, bo go nie znam. My mamy Uniform Code Of Military Justice, to zalatwia sprawe a dla mnie – wyczerpuje temat.

  89. Bauhaus i Corbusier – mieszkajcie w tym co wam zbuduje, albo – zamowcie moje projekty. Chyba to wystawowe „odgrzewane kotlety”, ktorym do twarzy z historia i tylko. Moga miec zastosowanie tylko dla wielkich kwartalow miast, albo hoteli. Nie istnieja grupy kilkuset osob o jednolitych gustach. Kazdy kupuje dom taki, jaki mu sie podoba. Albo zamawia taki, jaki chce miec. Wybor i sugestie sa nieograniczone. To chyba nie te czasy, kiedy mozna bylo oglupiac ludzi do zelbetem w kratke. Temat dobry na kanikule, kiedy mlodziez ma czas na wystawy. Ot, zeby sobie pogadac.

  90. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Strelnikow – pisze

    „Henne, Clärchen, Konopke sa li tylko dla turystow;”. Rowniez, ale obeznanych w materii….

    Ma Tow. wyrzuty sumienia? Poczucie winy?…Hey, hey … to se ne vreti.
    Co to za Geschäft dla turystow od g. 19 °° – prawda?

    Jestem swiecie przekonany, ze dr. Ziwago byl kulinarnym Gerd Patschynskym ( pseudo. „Patsch” ), natomiast Brat ( Dr.) li tylko znawca.
    Domyslam sie skad ten rozpaczliwy „ Czerwony Indeks ”?
    Prosze sie jednak nie martwic, dadza sobie rade …
    Sara jest w kazdym miescie á la Credens-McKaczor.

    Post Christum
    Mmniej jest wiecej

  91. telegraphic observer pisze:

    2009-08-20 o godz. 18:52

    Kompleksowe systemy filozoficzne i programy kulturowe, grandiosalne ideologie nikogo już nie pociągają. Liczy się eklektyzm, zmiana oddolna i niesterowana, mała, krok po kroczku. Na przykład ograniczenie spożycia tytoniu.

    Podzielam pana opinie.

    Slawomirski

  92. WINIEN pisze:

    2009-08-20 o godz. 17:35

    Pozwalam sobie przypomniec, ze teoria wgzlednosci nie ma nic wspolnego z relatywizmem.

    A relatywizm czasu ,gdy Jarek leci w kosmos a Lech robi sie starszy od Jarka pozostajac w ojczyznie przodkow? Zmiana w czasieprzestrzeni sprawia ze Jarek po powrocie do ojczyzny jest mlodszy od brata blizniaka.
    Czas jest zwiazany z przestrzenia ,nie jest absolutny, mozna powiedziec jest relatywny.

    Slawomirski

  93. WINIEN pisze:

    2009-08-20 o godz. 17:55
    do
    Janusz pisze:

    2009-08-20 o godz. 13:36
    Napisz prosze, co sadzisz o chinskim smogu i srodowisku.

    Wszyscy sadzimy to samo.

    Slawomirski

  94. DDR über alles

    Ostalgia.

    Runt die Hälfte der Ostdeutschen trauern der DDR nach und sagen, dass diese mehr gute als schlechte Seiten hatte.

    http://www.youtube.com/watch?v=7yffnQg_DvU

    Dokladnie tlumaczyc w tak obytym towarzystwie z blogu en passant, byloby nietaktem, jak mniemam…
    Poza tym slychac alles bardzo wyraznie.

    (A jesli chodzi o to „über alles” red. Passenta, co tak niektorych ubodlo, to mysle, ze to bylo swietne sformulowanie… Bo coz mial pan Daniel napisac? Iber altz? Zarzucono by mu wtedy, ze nie zna niemieckiego i nie moglby sie nawet z tego wytlumaczyc…

    A teraz kontynuacja kuracji przeciwnikotynowej w miedzynarodowych klimatach i nostalgicznej tonacji:

    linki dla Panow, azeby zamiast lubowac sie fajczanym dymkem, pozwolili posmektac swoje wnetrze urokliwym dzwiekom pieknego spiewu w wykonaniu swoich przepelnionych nostalgia pobratymcow;
    i dla Pan, azeby zamiast zatesknic za papierosem, chociaz przez mala chwilke na czas sluchania daly sie uwiesc aksamitnym glosom mezczyzn o romantycznej duszy…
    (Oczywiscie chcialam znalezc cos po niemiecku, ale moje usilowania skonczyly sie tak, ze wyszlam zapalic… Moze Herr Stychowski cos dorzuci…)

    http://www.youtube.com/watch?v=hR3UhyoGgr8&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=nGe0w62HuY0&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=yK3dxq-3FZU
    http://www.youtube.com/watch?v=Q_M8eSZtuc8&feature=related

  95. Wiesiek59 pisze:

    No i moja ulubiona wypowiedź Głodzia:
    “pełniłem swoją posługę wiele lat, ale nie spotkałem w wojsku dziecka posła, czy senatora” -czy to jest dalej aktualne?

    A ja nie spotkalem osoby podobnej do boga.

    Slawomirski

  96. jasny gwint pisze:

    2009-08-20 o godz. 17:38
    Nemer, 14,36. Dołączam się. Nie jesteś sam a słowa uznania należą się vdm za trafne podsumowania i przypomnienie zdjęć zbrodniarzy Amerykańskich z Abu Ghraib.

    Znalezienie wroga motywuje chore osoby do zycia.

    Slawomirski

  97. Daniel Passent pisze:

    „Tusk nie powinien swoim ministrom wygrażać, nie podoba mi się, że ich ciągle straszy dymisją i znajduje w tym jakąś sadystyczną przyjemność.”

    Jak przyjemnosc znajduje Daniel Passent w pisaniu o premierze?

    Slawomirski

  98. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-19 o godz. 09:31

    W ten sposób miałem swoja szanse otrzeć się o historie architektury XX wieku – i La Corbusier i Bauhaus.

    Gratuluje sukcesu w ocieraniu sie.
    Dzieli pan ten sukces z wiekszoscia rodakow.

    Slawomirski

  99. pharlap pisze:

    2009-08-19 o godz. 09:31

    ” Czytam i wydaje mi się, że napisal to ktos inny, bo napewno nie znany mi od 50 lat D.Passent.”

    Bo my jestesmy w eksperymencie internetowym.

    Slawomirski

  100. WINIEN pisze:

    2009-08-19 o godz. 10:17

    „MA w przebraniu WINIEN krazy po Berlinie”

    Czy to jest normalne zachowanie?

    Slawomirski

  101. Siepa pisze:

    2009-08-19 o godz. 10:46

    „W nie mniejsze zdumienie wprawił mnie wywiad wdowy po zabitym kapitanie , szczerze jej współczując , nie uważam żeby swoimi zwierzeniami dobrze przysłużyła się dobrej pamięci o mężu, gdyż ten skarżąc się w listach do żony na wojenne niedostatki ( jak już wiemy niekoniecznie prawdziwe ), zachował
    się nie jak doświadczony oficer , a raczej jak kolonista – maminsynek , któremu dane było po raz pierwszy samodzielnie spędzać wakacje…”

    Lizakowi ludzie pisza z lizakowa odwaga.

    Slawomirski

  102. vdm pisze:

    2009-08-19 o godz. 11:01

    „To nie jest solidarny obowiazek czlonka Nato. To jest zaborcza wojna ktorej celem jest skolonizowanie Afganistanu w interesie USA.”

    Jaki to interes gdy sie traci caly czas pieniadze i ludzi?
    To jest vdm interes.

    Slawomirski

  103. Slawomirski pisze:

    2009-08-20 o godz. 18:50

    Lizak:

    Kto raz zdradził ten będzie zdradzał zawsze.
    Kto sobie zdrajców wybiera za idoli ten sam jest zdrajcą.
    I namawianie innych do tego paskudnego procederu jest wysoce amoralne.
    Wydaje mi się,że zdrada poza aspektem moralnym i militarnym, ma także swój wymiar polityczny i także ekonomiczny.wymiar.
    Zresztą każde uderzanie w podstawy własnej Ojczyzny jest niewymownym paskudztwem.
    Skwitujmy to w ten sposób, każdy ma swoich znajomych, nieprawdaż Panie Slawomirski?

  104. miki202 pisze:

    2009-08-19 o godz. 15:01

    Ja to zostawiam prawom biologii bo jest to problem biologiczny.

    Slawomirski

  105. Cos pozytywnego

    Polska flaga jednoczy ludzi
    jest kolor czerwony dla czerwonych
    jest kolor bialy dla bialych
    i dwa kolory dla Polakow.

    Slawomirski

  106. do
    rysberlin pisze:

    2009-08-20 o godz. 22:03
    WINNIEN,prywatne pytanie do Ciebie!

    czym tak urzekla Ciebie Sarah Wiener,ze od czasu wiecznego tak ja polecasz?

    Ona URODA…………………………..das Speisezimmer skromnoscia i dostepymi cenami.

    WINIEN

    WINIEN

  107. Lizak pisze:

    2009-08-20 o godz. 12:46
    Fani Pani Hani

    Brawo Panie Lizak.Rzeczowa i trafna wypowiedz.Wypada mi w 100% zgodzic sie z Panem,tym bardziej iz poprzestal Pan jedynie na analizie tego co jest z pewnoscia zle w spoleczenstwie bez sugestii naprawy tegoz zla sprawdzona juz w przeszlosci metoda okazywania spracowanych dloni i stawiania pod sciane wlascicieli tych bardziej wypielegnowanych.
    Pan sie CYWILIZUJE,brawo raz jeszcze.

  108. do
    Janusz pisze:

    2009-08-20 o godz. 21:01
    Dziekuje za odpowiedz.
    WINIEN

  109. Spokojny, 11.59. Z trudem dobrnąłem do Twojego wpisu w zalewie brudów i śmieci jakimi zarzucono ciekawy kiedyś blog. Nie dziwię się przyczynom czasowej ucieczki, kiedy potoki kłamstwa i manipulacji przytłaczają życie normalnych ludzi w tym wolnym kraju i co bardziej wrażliwych zmuszają do ukrycia się. Minęły gorszące ceremonie z okazji uzyskania wolności, niepodległości i suwerenności 4 czerwca, obrzydliwa manipulacja rocznicą Powstania i ponure wybuchy hipokryzji i kłamstw z okazji rocznic paktu R-M, Września 39, aneksji terenów wschodnich przez Stalina i ucieczki dostojników RP /tych co byli silni, zwarci, gotowi, nie skorzy do oddania nawet guzika/ przez sławny most w Zaleszczykach. Zwróciłem natomiast uwagę na krótką wzmiankę o działalności lichego psychiatry, dzisiaj ministra obrony /Afganistanu/w szeregach NZS. Od dawna intryguje mnie ta organizacja, którą sam uważam za tajny organ CIA opłacany i kierowany w celu siania dywersji, szpiegowania i szkolenia zastępów ludzi wpływu w państwach kolonizowanych przez USA. Podobne bojówki z powodzeniem użyte były w Serbii, na Ukrainie, Gruzji i innych krajach. Nie dziwi w takiej sytuacji fakt, że większość dzisiejszych dygnitarzy reżimowych wywodzi się z tej chuligańsko-terrorystycznej organizacji odpłacających się swoim sponsorom służalczością i ślepym oddaniem włącznie z posyłaniem żołnierzy na brudne wojny. Jeszcze niedawno znajdywałem w niektórych gazetach relacje z działań NZS w kilku krakowskich uczelniach usianych opisami intryg i przestępstw finansowych. Poszukuję linków do kulis tej bojówki.

  110. Anna M pisze:

    2009-08-21 o godz. 02:44
    DDR über alles

    Brakowalo w moim alfabecie tych kropelek deszczu nad „u” .
    Teraz pelnia alfabetycznego szczescia.

    Slawomirski

  111. Slawomirski
    Lizakowa odwaga,lizakowi ludzie – do czego to przypiąć?
    Jeżeli uważam, że na ogół faceci, a już żołnierze w szczególności, powinni sami rozwiązywać swoje zawodowe problemy, a żony zasypywać jedynie komplementami i dowodami miłości, to być może jest to objaw zdziwaczenia, ale odwaga? na dodatek lizakowa? – no nie! – zupełne materii pomieszanie…

    – a za „kolonistę” już przeprosiłem,

  112. @jasny gwint 9:40
    Stokrotne dzięki za odważne i pryncypialne rzucenie jasnego snopka Światła na agenturę CIA w Polsce, działajacą pod płaszczykiem NZS. Prosimy o część I wykładu – agentura NKWD pod płaszczykiem UB, SB, PPR, PZPR. 😉

  113. vdm pisze:
    2009-08-20 o godz. 16:58

    Szanowny VDM’ie.
    Przepraszam, ale wydaje mi się, że akurat ten cytat – „Nie chcę, żeby nominacje generalskie były rozgrywane polityczne przez BBN. Dlatego do końca kadencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego, a także Aleksandra Szczygły w BBN nie zgłoszę żadnego nowego wniosku – powiedział szef MSWiA Grzegorz Schetyna” nie dotyczył generałów wojska a policjantów.

    W korpusie generałów policji są nadinspektor i inspektor generalny (uważam to nazewnictwo za chore, ale niech tam) a podstawą odmowy ich awansowania była głównie służba w ZOMO w „niesłusznych czasach.”

    Budzi to oczywiście mą wesołość, ponieważ ZOMO po „rebrandingu” w 1989 roku i zmianie nazwy na Oddziały Prewencji i po „zrepozycjonowaniu produktu”, w Warszawie np. z Golędzinowa do Piaseczna-Iwicznej, niczym się od siebie nie różniły i nie różnią, z kadrą dowódczą włącznie.
    Nadal służą władzy w analogiczny sposób a nawet można zaryzykować twierdzenie, że dzisiaj Oddziały Prewencji w stosunku do ZOMO kompromitują się bardziej, bo np. służą do osłony bandziorów od Zubrzyckiego, by nie stała im się krzywda w walce z kupcami, ku radości Hanny Gronkiewicz Waltz i udziałowców Złotych Tarasów (m.in. ITI znanej i z tego że agencja Zubrzycki jest ich częstym kontrahentem) a zresztą także naszego Gospodarza, którego metody rozprawienia się z kupcami jakoś nie raziły za bardzo.

    Moim zdaniem, to udział w tej akcji Oddziałów Prewencji, w tym na szczeblu dowódczym, powinien być kompromitujący a nie udział dwudziestolatka w ZOMO, w ramach służby wojskowej.
    Jeśli więc byłbym na miejscu Prezydenta Kaczyńskiego i dowiedział się, że którykolwiek z kandydatów na nadinspektora policji miał coś wspólnego z akcją pod Pekinem, to też bym mu awansu odmówił. Motywacje Lecha Kaczyńskiego były inne i wg mojej oceny nietrafne ale skutek, nie wykluczone, że byłby ten sam.
    To tak na marginesie.

    Pozdrawiam, Nemer.

  114. Nasza solidarna Lejba

    Wynurzenia megalomana

    O polskim „Leninie” napisano już tomy. On sam także z pułapu szkoły podstawowej napisał już książki o swoich wydumkach i dokonaniach. Z okazji kolejnej rocznicy Sierpnia 80 pojawiają się nastepne materiały wspominkowe przytaczające potworny wysiłek tego geniusza solidarnego intelektu wtłoczonego w przykrótkawy garniturek esbeckiego TW.
    Nasz światowej sławy bojownik i noblista dopuszcza wszystko poza współpracą ze służbami specjalnymi.To zrozumiałe, że mowy być nie może o SB, które nie przesadzało go przez mur ,nie woziło motorówką do stoczni,ani nie jeździło za nim krok w krok ,by krzywdy mu nie zrobiło jakieś KGB, nie daj Boże Mosad lub inne CIA.

    W ten sposób uformowany, wspaniały syn narodu polskiego, nasz Lejba ukochany leje potoki samochwalstwa, egocentryzmu i infantylizmu . Są tacy, którzy przyjmują go niczym Boga, jaki dokonał dla Polski kolejnego cudu. Są jednak i tacy bolszewiccy niedowiarkowie ,którzy śmieją się w kułak niepomiernie.

    Lejba doskonale nadaje się dla celów propagandowych, bowiem jest postacią tak banalną, że aż przechodzącą w groteskę. Doskonale wypełnia on potrzeby napędzania nakładów prasowych i zapotrzebowanie solidarnych na dowartościowanie się w okresie kryzysowego kaca. Zaspokaja także oczekiwania sklerykalizowanych dołów społecznych na cudowną szansę prawej i sprawiedliwej Polski.

    Wszyskie zdarzenia w Polsce rozpatruje przez pryzmat egocentrycznego ja i własnych zasług wątpliwej wartości, szczególnie w zakresie sposobu przeprowadzonej wysoce szkodliwej dla Polski transformacji. Przekształceń, które naraziły Polskę na takie straty materialne jakich nie przyczyniła żadna wojna łącznie z rozbiorami. Z tego też względu to co zaszło w Polsce , najbardziej krewcy krytycy nazywają czwartym rozbiorem Polski.

    Z tego też względu bardzo wielu obywateli cieszy się niezmiernie, że ten szkodliwy i niepoważny okres panowania analfabetyzmu politycznego w naszym kraju mamy już za sobą. Skończyło się opowiadanie mitów i bajek jak to pod jego przewodem Europa połączyła się z polskim narodem. Kiedy powszechnie znany jest udział komunistów w dopychaniu Polski kolanami do UE, byle tylko uciec przed niebezpiecznymi wpływami Kościoła Katolickiego,bez względu na koszty,co stanowiło analogiczny fundament polityki obu stron.Dlatego Polska musiała przegrać.Komuniści wygrać nie mogli, bo nie chcieli ze względów ideowych, kościołowi nie pozwalano, zatem został obcy kapitał, który popierały liberalne odłamy przytoczonych sił.

    Ten zagwozdek polskiej historii cieszy się, że to wszystko już jest poza nim. Oddanie Polski w ręce obcego kapitału, głównie pokroju Bagsików, Goldmanów et consortes, czym szczycił się nie bez powodu na łamach prasy Pan Peres wynosząc pod niebiosa aktywność swoich rodaków w dziele przejmowania polskiego kapitału. Cieszy się owa Lejba pozostawionym po sobie zniszczeniem polskiej gospodarki,wielomilionowym bezrobociem i kolosalną emigracją. Rzeczywiście jest to niebywały przyczynek do głębokiej osobistej satysfakcji z pozyskanych milionów amerykańskich dolców na rozkwit jego luksusu, kosztem własnego narodu, niestety.

    On ci to personalnie zamykał miniony okres. Likwidował podziały, systemy i bloki. A jeżeli nawet przyjmiemy jego mitomanię, to oznacza, że maczał paluszki w tworzeniu nowych podziałów, systemów i bloków, co do słuszności, których wypowie się dopiero historia.
    Te wszystkie światowe procesy znalazły swój początek nad pięknym i modrym Bałtykiem .Bo Hanysy nie chciały się przyłączać do tej światowej rewolucji. Dopiero po całej serii wykładów prosolidarnościowych ze strony stoczniowców, dokonanych na pustych węglarkach wracających na Śląsk, w dostępny dla nich sposób, zrozumieli potrzebę likwidacji kopalń i przejścia na bezrobocie.
    Dzisiaj ci sami twórcy kapitalistycznych kolebek stoczniowych bronia się przed kapitalizacją jak jasna cholera. I żaden kapitalista nie chce kupić takiej solidarności. Ktoś tutaj kogoś wydymał ,nie wskazując palcem.

    Obecnie ten geniusz myśli solidarnej otwiera nowy etap w swoim życiu, z ambicjami kierowanymi w naszą stronę. Zamierza on otworzyć nowy rozdział zwany przez siebie epoką intelektu, co bardzo słusznie zauważa w kontekście w kontekście własnych niedomagań i braków. Być może na stare lata zmądrzał choć odrobinkę. Nie może jednak zapominać, że już esbecy nie będą za niego czytać książek i przygotowywać mu konspektów wystąpień. Mówi on także o konieczności globalizacji, którą już dawno szlag trafił.
    Z rozpędu nacisk kładzie na informatyzację , która jest u nas widoczna już w przedszkolach.
    I to jest jego wizja przyszłości w przykrótkawych spodenkach. A o biedzie, braku pracy i głodnych dzieciach, które to nieszczęścia na ten kraj sprowadził ani be, ani me, ani kukuryku, solidarny chłopczyku. Bowiem bużuazyjni dżentelmeni o charakterystycznym zapaszku swego systemu nie wspominają, jako iż pochodzi on jak wiadomo od gminu a nie od ich wysokości, person zionących Chanelem nr.5.

    Najtrudniejszym problemem w ich walce były zmagania z półmilionową armią wojskowych oraz 100-tysięczną armią zomowców w trakcie 10 letniego targania się po szczękach. I pomyśleć, że ta wredna czerwona armada wyposażona w czołgi ,samoloty i granaty nie potrafiła podołać 10 milionowej solidarności uzbrojonej w książeczki od nabożeństwa ,krzyżyki, medaliki i łańcuchy górnicze na „Wujku”. Ważne było to, że ci czerwoni krwiopijcy komunistyczni, żądni byli przelania robotniczej krwi by się nią pożywić niczym te wilkołaki syberyjskie.Jednak rozumna i rozważna solidarność robotnicza zawsze pokojowo nastawiona nie pozwoliła na taki scenariusz, poza nieszczęśliwymi przypadkami sierżanta Karosa i porucznika Trybułowicza oraz paroma innymi zdarzeniami wynikającymi z komunistycznej nieudolności.

    Najbardziej głupawe jest kiedy Lejba zestawia się ze Stalinem, Leninem i Castro. Żałuje on ,że nie wziął za mordę swego solidarnego tałałajstwa, bo być może udałoby mu się osiągnąć jeszcze lepsze wyniki, czyli puścić naród w samych skarpetkach jak swego czasu obiecywał.Niestety nie powiodły się jego nikczemne zamiary, ponieważ uwierzył on w demokrację,a przecież równie mocno a może i jeszcze bardziej przekonani byli do demokracji jego komunistyczni idole, o których wspomina. Stąd wydaje się, że demokracja jest bardziej osadzona w kategoriach nauk społecznych aniżeli kościelnych dogmatów wiary. Z czego nasz delikwent pewnie zupełnie nie zdaje sobie sprawy będąc przekonanym, że swoje słowo solidarne głosi do takich samych geniuszy jak on. Zaś jego międlenie na okrągło frazesów o wolności, pluralizmie i demokracji wymagałoby przyswojenia sobie przynajmniej ich definicji, by nie popadać w śmieszność.

    Przekonanie ignoranta do tego, że demokracja załatwi za niego wszystkie jego niekompetencje jest porażająca. Połączenie tej wiary z wiarą w niewidzialną rękę rynku a także skojarzenie tych dogmatów z wiarą w cuda przynosi przerażający obraz intelektualnych możliwości naszych przewodników politycznych, starszych braci w wierze.Dlatego tak strasznie doświadczeni powinniśmy ukuć tezę, wierzę ,nie wierzę,ale okraść się więcej nie dam.

    W najważniejszej kwestii jestem zgodny z moimulubieńcem, że naród polski był zawsze zdradzany i tak już pozostało po dzień obecny. Jednym słowem historia kołem się toczy , po spirali wznoszącej, jedynie metody zdrady są coraz bardziej wysublimowane.

    Bardzo dramatyczne jest pozwanie zdrajcami solidarnej opozycji spoza okrągłego stołu.Wśród solidarnych nie ma solidarności i elegancji jest natomiast krwawa walka o pełne koryta. Smutne to i zawstydzające zjawisko obnażające istotę dokonanych zmian służących pojedynczym jednostkom z wyłączeniem całych grup i klas społecznych.Dość ciekawe i nieprawdopodobne są wynurzenia szefa popaprańców, że naród dojrzał do demokratycznych zmian, gorzej zaś było z tym stanem świadomości u solidarnych elit opozycyjnych.

    Lejba jest dumny ze swoich wojenek na górze i na dole. Nie ma szacunku dla Mazowieckiego, nie ceni również Jaruzelskiego. Będąc w USA wręcz dosłownie się wyraził, gdzie ma prezydenta USA, a na pogrzebie członka duńskiej rodziny królewskiej wręcz śmiał się jak głupi do sera, potwierdzając swój stan zachwiania równowagi emocjonalnej.

    W swym zadufaniu oświadcza, że nie zmieniłby jakiejkolwiek decyzji. Słusznym więc było awansowanie sierżantów na generałów i wprowadzanie klechów w pierwsze szeregi ziemskiej władzy. Słusznym było awansowanie kilku pułkowników służb specjalnych na generałów po prowokacyjnym obaleniu lewicowego premiera. Słusznym było podawanie nogi. Słusznym było chlanie wódy z Kiszczakiem. Słusznym było sikanie tam gdzie ludzie ręce wkładają. Słusznym było równie wiele innych idiotyzmów kompromitujących owo lejbowe lanie wody.

    Trudno jest Lejbie mówić o dekomunizacji, deubekizacji , lustracji i o wojnie na teczki, w których to kwestiach jest sam umoczony po uszy. Dlatego wygodniej jest mu wspominać o Wielkim Sierpniowym zrywie do bezrobocia. Gdzie jego koledzy stoczniowi na swych grzbietach wynieśli go do władzy, a on ich opuścił i wysłał na gorzkie bezrobocie i klęskę życiową określane przez komunistów zjawiska mianem karłów reakcji i warchołów politycznych. Dzisiaj te warchoły w społecznych rynsztokach plują sobie w brodę,a Lejba jak zwykle rechocze w kułak i poucza.

    Bredzi o robotniczej walce z komunizmem. Opowiada dyrdymały o tym, że robotnicy podjęli walkę przeciwko sobie, by pozbawić się pracy a swoje rodziny środów do utrzymania. Myślę, że gdyby nie ta jego twierdza otoczona drutem kolczastym to nie jeden z jego kolegów robotników powiedziałby mu po robociarsku na co on zasługuje, Jego Ekscelencja po zawodówce. Koń by się uśmiał.

    Sam się przyznaje, że to nie oni wywalczyli swoje zwycięstwo, lecz komuniści je zaakceptowali i zatwierdzili na swoich gremiach partyjnych. A potem kiedy „S” za bardzo podskoczyła to zrobili stan wojenny i zlikwidowali tę awanturniczą strukturę.I tyle bohaterskiej walki zakończonej zbiorowymi urlopami w ośrodkach wypoczynkowych KC naszej partii, a nie w kryminałach jak sobie dolewają ci bohaterowie od siedmiu boleści.

    W typowo prostacki dla siebie sposób grzeszy kłamiąc, że:”Krótko mówiąc, w tamtym czasie wybiliśmy niedźwiedziowi zęby i gdy już nie mógł gryźć,” to posadzili Mazowieckiego na Premiera. Jak czerwoni wprowadzili stan wojenny to solidarni mieli pełne majteczki, czego ze zrozumiałego wstydu nie mogą zapomnieć po dzień dzisiejszy. Stąd gadanie w takiej sytuacji o wybijaniu zębów zakrawa na kpiny. O ile mi wiadomo to wg waszych relacji ZOMO lało bezlitośnie szturmowymi pałami. Pamiętacie jak się Beksa wydzierał w Bydgoszczy? Stąd bardziej realnym jest mówienie o solidarnych bezzębnych dziadkach z pełnymi gatkami,a niżeli o potłuczonych zomowcach w rezultacie targania po szczękach.

    Za wyjatkowo perfidne uważam,opowiadanie Lejby o wczasach w Arłamowie jako o perfidnej próbie krwawej masakry komunistycznej. Jest to prymitywne napuszczanie durniów jego miary na ludową władzę. Gdyby zamierzali odstrzelić karła burżuazyjnej reakcji,to nie mieliby z tym najmniejszych trudności. Rzecz jednak w tym, że nie chcieli dopuścić do potencjalnej masakry, dlatego usilnie chronili takich cymbałów i wrogów ludu jak Lejba. Bali się odpowidzialności wobec historii, która nie wiadomo jak by się potoczyła gdyby tak było istotnie jak imputuje Lejba.

    I tak w koło Macieju.
    Te same bzdury i opowiastki oderwane od realiów „demokratycznego” życia.
    Bez pikanterii doświadczeń Alicji Tysiąc,bez dramatu grzebiących ludzkich szczurów w kapitalistycznych śmietnikach. Bez tragedii dziesiątków ludzi w walących się sztandarowych budowlach kapitalizmu. Po co mówić o rzeczach brzydkich i smutnych nurtujących lewicujące masy społeczne, kiedy można interesująco prawić o peregrynacjach i przygodach nuworyszy, co to zamiast w głowie mają w kieszeni i ewentualnie w innych częściach tułowia.
    _________________
    Tua res agitur

  115. Informacja od nieobytych;

    Li tylko 10% obywatalek i obywateli wschodnich Landow Niemiec pragnelaby powrotu do czasow zaprzeszlych. W blogosferze stwierdzilismy podobny procent wsrod Polek i Polakow. Czyli powracamy do problemu interpretacji danych „statystycznych” lub przeroznych sondazy przeprowadzanych dla potrzeb ich odbiorcow. Rund jest jednak uogolnieniem, chociaz nie filozoficznym, lecz zaledwie arytmetycznym. Zaokraglanie ostrego problemu, bo taki istnieje w Landach wschodnich, nie ma wiekszego sensu; po prostu sinnlose und formlose Feststellungen.
    WINIEN
    PS
    Informacja dla Slawomirskiego:
    zdaje sobie sprawe, ze co co generalne jest prawie zawsze normalne. Postanowilem jednak zrobic wyjatek i zapewniam Pana, ze Ci jawnie wystepujacy anty jako Lizakowi ludzie nie sa wogole niebezpieczni, lecz tylko rozbawiajacy. Stad to przebranie. Zapewniam rowniez, ze Berlin jest przeciekawym miastem. Obecnie zupelnie odmlodzony, przypomina mi koniec lat siedemdziesiatych w Berlinie Zachodnim. Pamietam rowniez festiwal mlodziezy w Berlinie Wschodnim w 1973 roku.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  116. Panie Slawomirski,
    Fakt, ze sam wykazuje dystans to siebie ale faktem również jest, ze moi nauczyciele byli bliskimi współpracownikami lub również przyjaciółmi Waltera Gropiusa i La Corbusiera – powiedzmy, ze było to pisze z nieskrywana duma… ocieranie 2-go rodzaju…

    a teraz na temat specjalnie dla Gospodarza:

    BERLIN NA MEDAL…:

    „”Mamy świadomość, a jest ona bolesna, że bez rozpoczętej przez Niemcy II wojny światowej nie byłoby ani komunistycznych reżimów w Europie Środkowo-Wschodniej, ani podziału kontynentu i Niemiec” – piszą intelektualiści. Jako początku tragedii nie wskazują 1 września 1939r. -dnia niemieckiej napaści na Polskę – lecz 23 sierpnia 1939r., gdy w Moskwie podpisano pakt Ribbentrop-Mołotow. To w nim III Rzesza i ZSRR podzieliły między siebie środkową Europę. „To był nieszczęsny pakt” -czytamy.

    Oświadczenie zainicjowali Marianne Birthler, szefowa Urzędu ds. Akt Stasi i Fundacji Badań nad Dyktaturą w NRD, i b. enerdowski dysydent Wolfgang Templin. Podpisało je prawie 140 osób, m.in. prof. Rita Süssmuth, b. przewodnicząca Bundestagu, Joachim Gauck, I szef Urzędu ds. Akt Stasi, historycy Arnulf Baring, Dieter Bingen i Heinrich Winkler, publicyści, politycy….

    „W osłabionych wojną i nazistowskimi rządami państwach Europy Środkowo-Wschodniej oraz części Niemiec Związek Radziecki wprowadził nowy reżim. Miało to katastrofalne skutki dla społeczeństwa, gospodarki i kultury, a także rzeszy ludzi, którzy byli prześladowani lub stracili życie, ponieważ stanęli komunistom na drodze” – czytamy w oświadczeniu.

    Ten katastrofalny reżym, który przyniósł fatalne skutki dla społeczeństw, gospodarki i kultury – to jest właśnie PRL, który tak wielu na tym blogu wspomina z rozrzewnieniem.

    Reżym, którego gospodarskie ciepełko czuć tu lepiej niż gdziekolwiek…

  117. Nie znam się za bardzo na wojsku ale wydaje mi się, że skuteczne Siły Zbrojne świadczą (obok wielu innych czynników) o pozycji danego Państwa we współczesnym, zmieniającym się ciągle świecie. Świecie rywalizujących globalnie państw narodowych, gdzie powinna powiększać się WOLNOŚĆ obywateli. Świecie nadal demokratyzującym się, mimo np. prób rządzących w Polsce LIBERAŁÓW, żeby zwiększyć kontrolę nad Internetem. Czy będziemy bardziej WOLNI, jak policji będzie łatwiej nas kontrolować? Wątpię. Co na to piewca wolności i liberalizmu, zwolennik Premiera Tuska (Mr Gardinera), Pan T.O z Kanady?
    Tę naszą pozycję dosyć mocno osłabiają sami politycy obu ugrupowań aktualnie niespójnie i bez wizji rządzących Polską, tj. PO i PiS. Bo PiS też rządzi, mimo że nie zdaje sobie z tego w pełni sprawy, poprzez ciągłe recenzowanie niedoszłego partnera i jest w tym bardzo skuteczny. W każdym razie oba te ugrupowania ponoszą odpowiedzialność za nasz kraj, a sojusz POPiS działa nadal, czego dowodem jest chociażby ciągłe istnienie IPN i ideologiczne fałszowanie naszej historii. Pytanie: dlaczego to robią, skoro za 20 lat trzeba będzie to wszystko odkręcać,? Chociażby po to, żeby znaleźć chętnych do służby w organach bezpieczeństwa Państwa Polskiego?
    Żeby wytracić DANY nam CZAS czas? Czy strategia Mr.Gardinera z filmu „Wystarczy być” ma nam zastąpić wizję dościgania nowoczesnego Świata?
    Z doniesień medialnych wynika, że zdyscyplinowany psychiatra Bogdan Klich zrezygnował już z 5 mld złotych na rzecz MON (ok. 2 mld za 2008 rok i ponad 3 mld za obecny). Przy faktycznym obniżeniu udziału finansowania wojska z 1,95 do 1,62 procenta PKB, co przyznał (1,95 % to zapis ustawowy, dziwne że nikt nie powołuje Trybunału Konstytucyjnego mimo 16 % faktycznego jego obniżenia ?), ponad miliardowe wydatki na nasz udział w afgańskiej wojnie domowej zaczynają być finansowym problemem. Za spokój społeczny (emerytury i zasiłki, utrzymywanie nieefektywnych PRL-owskich molochów) zapłaciło wojsko. Rządzący 50-latkowie z PO mają zakodowane z PRL-u „załatwianie”, a teraz tak się już nie da.
    Każdy kraj w Afganistanie płaci za siebie. Afganistan to ściana. Tam w Afganistanie naprawdę strzelają do naszych żołnierzy i podkładają miny. Do tego są w większości pustynne góry, bez infrastruktury – poza znaną nam cywilizacją. Politycy wysyłający do Afganistanu polskich żołnierzy muszą zdawać sobie sprawę ze swojej odpowiedzialności za ich życie, ale z powodu obowiązującej wobec nich pogardy i lekceważenia („ banda durni”) – przyciemniają problem, w czym pomagają usłużne i leniwe media. Żołnierze jakoś tam są. Rządzący mają jak na razie szczęście, bo dotychczasowa ilość ofiar jest znośna dla opinii publicznej. Strategia Premiera Tuska w stylu pana Gardinera (niezapomniany „Wystarczy być”) jak na razie sprawdza się albo ma facet szczęście. Do tego nie wiadomo kto tam w Afganistanie dziś jest wrogiem czy też przeciwnikiem, a kto nim będzie jutro. Niezauważalnie przeszło w polskich mediach zniknięcie gubernatora prowincji Ghazni, z którym obecny dowódca polskiego kontyngentu miał mieć doskonałe stosunki, dlatego został na kolejne pół roku. Po afgańskich wyborach sytuacja raczej nie ustabilizuje się. Zapowiada się dalsza eskalacja konfliktu i kolejne 20 lat pobytu wojsk NATO, po to, żeby w końcu pogodzić się z udziałem Talibów we władzy. Karabinem nikt nie zmieni mentalności, kultury i obyczaju tamtejszych mieszkańców. Zostawmy Afganistan Afgańczykom, tak jak konieczne było pozostawienie Wietnamu (istnieje, ma się dobrze i będzie kolejnym azjatyckim tygrysem za parę lat). Może przesadzę z porównaniem, ale Niemcom czy Rosjanom też nie udało się przecież zmienić mentalności Polaków, mimo że byli dla jednych „bandytami”, a dla drugich – „zaplutymi karłami reakcji”. Dlatego jedyne co możemy zrobić na tym blogu, to wziąć uczciwy udział w SMS-owej ankiecie POLITYKI i wysłać swoją odpowiedź na numer 7135:P.TAK lub P.NIE na pytanie „Czy Polska powinna wycofać żołnierzy z Afganistanu?”. SMS kosztuje tylko 1 zł i pozwoli niektórym z nas mieć poczucie, że wypowiedzieliśmy się faktycznie, a nie tylko blogowo.
    POLITYKA to jeszcze jak na razie poważne pismo.
    Panie Jasny Gwint (2009-08-21 z godz. 09:40), nie mam wiedzy na temat prawdziwych mocodawców działań WiP i NZS przed laty. Gdybym był wówczas szefem CIA, to skorzystałbym z ówczesnego zamieszania. Przecież chodziło o rozłożenie wrogiego systemu. Piszę to w konwencji zdania b. Prezydenta PUTINA, „ja bym je znalazł”, gdy okazało się że w Iraku nie stwierdzono śladów broni ABC, co było praprzyczyną Wojny w Zatoce i co CIEMNY LUD w całym świecie TO KUPIŁ. Wielu młodych ludzi działało wówczas w NZS I WiP z pobudek ideowych, ale okazuje się, że byli tam również „załatwiacze”, którzy obecnie już jako „ustawieni” rządzą Polską. I tak już będzie przez najbliższe 10-15 lat, dopóki nasi współobywatele nie zaczną ich rozliczać za realne efekty. To znaczy czy ich rządy przyniosą nam rozwój (np. elektrownie jądrowe kosztem zamknięcia części kopalń) czy staniemy się bardziej uzależnionymi klientami globalnych korporacji, bez znaczącego (poza konsumpcją) udziału np. w innowacjach. To znaczy czy z PRZEŻUWACZY, w tym globalnej medialnej papki – staniemy się krajem współuczestniczącym w TWORZENIU nowych wartości w nauce, technologii, kulturze, życiu społecznym, itd., gdzie niedościgłym wzorem jest dla mnie chociażby Finlandia. Ten kraj kupił przed laty bodajże 70 samolotów F-18 od Wielkiego Brata. Podobnie jak Polska (za 48 F-16) mieli OFFSET, ale my mamy z niego supernowoczesną rozlewnię Pepsi-Coli w Niepołomicach, a Finowie NOKIĘ! Żenada, żeby tak się sprzedać „za czopkę gruszek”!
    Mnie śmieszy tylko fakt, że były PACYFISTA stoi obecnie na czele MON.
    To że jest lekarzem i do tego psychiatrą, to tylko dodatkowy smaczek.
    Tak już jest i już.
    Mógłby być ktoś o wiele gorszy na czele MON, np. ROBOCOPY w typie Panów Szczygły lub Schetyny.
    Dla Krakusów jest On kulturalnym „plusem dodatnim”, bo co jakiś czas pojawia się w naszym mieście, ładnie przemawia, ściska dłonie, w tym weteranów, fanfary grają, szable błyszczą, werble warczą. Duch w Narodzie rośnie, łza w oku się kręci.
    A że otaczający Go wysocy wojskowi nie mają odwagi cywilnej?
    Nie mogą jej mieć, bo nie są przecież cywilami.
    P.S. Jest kilka wyjątków do reguły opisanej w ostatnich dwóch zdaniach.
    Na przykład gen. Wójcik i jego poprzednik na stanowisku 6 Brygady czerwonych beretów w Krakowie. Głośno nie zgadzali się z ministrami ON. Obaj są oczywiście już w cywilu, ale przynajmniej zdobyli się na odwagę, będąc na stanowiskach. Nie tak jak gen. Skrzypczak, bo gdy żegnał żołnierzy w Goleniowie – wszystko było jeszcze O.K. Dopiero nad trumną śp. kpt. Ambrozińskiego poniosły Go emocje. Teraz odbywa się spektakl medialny, skutecznie przysłaniający przyczyny. Znowu „ciemny lud to kupi” i za parę dni zapomni.
    Bo z Afganistanu trzeba odejść, wykorzystując jakiekolwiek pierwsze medialne sygnały, że jest tam SPOKOJNIEJ. Niskie ukłony ze słonecznej Małopolski.

  118. Sławomirski:
    Podoba mi się „nagroda” Kserksesa dla zdrajcy który wskazał ścieżkę pozwalającą ominąć Termopile………..
    [obdarcie ze skóry i napełnienie jej złotem, z komentarzem- zdrajca zawsze pozostanie zdrajcą]
    Jedyną rzeczą niezbywalną u oficera jest honor, słowność i wierność podkomendnym.
    Z niemcami wycofywały się oddziały Własowa, RONA, Brygada Świętokrzyska, ich priorytetem była walka z komuną. Jeżeli nie widzisz analogii…….
    Cel, nie uświęca środków, dla nich współpraca z Niemcami to było mniejsze zło.

    Zacharski był patriotą , Kukliński zdrajcą, rację stanu definiują aktualnie będący przy władzy politycy…………
    Tak trudno to zrozumieć?

  119. Łukasz Foltyn – http://lewica.pl/blog/foltyn/19896/ . Zwracam uwagę na ostatni akapit artykułu!

  120. Kadett:
    CIA zainwestowała w „Solidarność” -to fakt. Większość pieniędzy „wyparowała”- to drugi fakt……….
    Czy zakładasz, że KGB nie dokonywała podobnych inwestycji? Przecież to norma, z 50 sponsorowanych, dwóch po latach może być „agentami wpływu”-co najmniej…………
    A że czasem zwerbowani byli pod fałszywą flagą? Nigdy się nie dowiedzą……

  121. Pan Wiesiek

    „CIA zainwestowala w Solidarnosc – to fakt. Wiekszosc tych pieniedzy „wyparowala” – to drugi fakt.” A trzeci, Panie Wiesiu, to ci co wozili i robili tzw dystrybucje…

  122. @wiesiek59 15:33
    Proszę się nie martwić o te mamonę CIA. Duża jej część jest zdeponowana w bezpiecznych miejscach. 😆 (na czarną godzinę). Urlopowany absolwent ponoć wie nawet czyje łapki ze spe-służb przechwytywały detaliczne sumki bez pokwitowania.

    Czy chcesz zastąpić jasnego gwinta w referowaniu cz.I wykładu – NKWD a UB, SB, PPR, PZPR? Moskiewskie czerwieńce darujmy już sobie – zostały podobno zwrócone osobiście przez Millera (proszę nie kojarzyć z Arthurem). 😉

    Nie chciałbym jednak zrozumieć, że jasny gwint jest agentem wpływu. Na szczęście, już nie ma żadnego wpływu…

  123. @G.OKON
    Proszę nie zadawać ‚jasnemu’ tak ciemnych lekcyjek do odrobienia.
    Zasób może niebezpiecznie ograniczać się do ‚tittytainment’. Naszemu sympatycznemu Krakuskowi http://www.bahlsen.pl/_images/krakuski_mix.jpg
    wypada podesłać coś słodszego, w czekoladzie i na swojską nutę, np.
    http://www.youtube.com/watch?v=tPStfNScTwQ

  124. @G.OKON
    Za godzinę zaczyna się dla mnie weekend!
    Z tej okazji szykuj się na góralskie tańce. Motywy taneczne dopłyną wkrótce. Masz ukłony od gospodarstwa i Gości.

  125. KADETT

    You think instead of save your bananas, save your doodoo for yourself would be easier for him ?
    http://www.youtube.com/watch?v=WAdZzr0ysxg
    I zalaczniczek jak sie patrzy…

  126. KADETT 15.54

    A odczep Ty sie od tych gesich lapek, malkontencie ! Pan Wiesio wie, co pisze.

  127. wiesiek59 pisze:

    2009-08-21 o godz. 15:14

    Czyli moralne zwyciestwo nad komuna pana nie cieszy.
    Szkoda.

    Slawomirski

  128. Ludzie jako przedmiot czy podmiot?
    Traktowani jako mięso armatnie, czy jako świadome jednostki?
    Poświęcani w imię SPRAWY przez ludzi nigdy nie mających stycznosci z wojną?
    Dowódcy, mówiący naprzód, czy za mną?

    Takie sobie dylematy, jak w starym fragmencie z pamięci:

    „a gdzież jest ten wódz, co na śmierć te tłumy wyprawia
    czy dzieli ich odwagę, czy sam pierś nadstawia?
    nie, on siedzi o 500 mil w swej stolicy……..”

    Czasy nie te, tłumy nie giną, ale kanapowi stratedzy- dawniej pacyfiści wysyłają na smierć nie swoje dzieci. Swoje- Sorbona, Yale, Cambridge?
    Stać ich na to……….

  129. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-21 o godz. 14:31

    „Ten katastrofalny reżym, który przyniósł fatalne skutki dla społeczeństw, gospodarki i kultury – to jest właśnie PRL, który tak wielu na tym blogu wspomina z rozrzewnieniem.”

    Las klonow(Rakowskiego) zaszumi niezadowolony.

    P.S.
    Poczucie dumy to przywilej zeslany nam przez zycie.
    Nie powinien byc mylony z nadymaniem sie.

    Slawomirski

  130. Kadett:
    Uwielbiam political- fiction.
    KAŻDY autor pisze o ludziach, jakich zna z autopsji………
    Większość z nich to byli agenci wywiadu………….
    Może, znają mechanizmy? Sex, urażone ambicje, pieniądze, patriotyzm, idealizm, to podstawa zdrady ………….

    A władcom marionetek pozostaje jedynie nimi manipulować……..
    W Poranku TOK FM Lis zadał ważne pytanie- dlaczego nie bada się wątku KTO zainspirował oskarżenie Szeremietiewa o malwersacje?
    KTO miał w tym interes? Mieliśmy tyle- podobno dobrych [przed Macierewiczem] służb………

  131. G.OKON
    Jaką tam pogodę szykujesz na weekendowe góralskie tańce?

    http://www.youtube.com/watch?v=3KTdoftRSxI&feature=related

  132. KADETT

    Myslisz, ze dla krakuska lepiej by bylo explicit verbis ?

    http://www.youtube.com/watch?v=YgEtrjzz1zI

  133. Tak,tak Berlin jest na medal ,
    tu nareszcie mozemy odbic sie od dna /ludzkosci !!!!!/ i jest nadzieje ze nam
    sie powiedzie i to wszystkim ,zupelnie niezaleznie !
    Niezateleznie od jakims tam ukladow/dajmy na to; Wansse ,albo Stalinchen-Libentropchen!/
    Bitte berliner Weisse !
    Salute
    berliner Weisse to tylko w lecie piwo z dadatkiem soku z ostrezyn albo soku mysliwskiego z lodem .
    Poza tym tutaj sa pierwsze prywatne muzea /5/ ,/cos kupil ,,cos chce pokazac? i czasem ludzi? zaprasza! ,…/
    No wiecie sztuka! ,ha- sztuka !
    Salute

  134. Sławomirski:
    Każda ideologia niesie z sobą niebezpieczeństwo.
    Savonarola i Torqemada też chcieli dobrze………..
    Komuna to tylko teoria, tak samo jak Państwo Boże.
    Najważniejsi są wykonawcy………….
    Zwycięstwo było ekonomiczne, nie moralne.
    Widzisz zwycięstwo moralne w Chinach?
    Teoretyk z Waści………..
    Albo dogmatyk………

  135. @G.OKON
    A mnie się wydaje, że Pan wiesiek59 nie zawsze musi wiedzieć, co pisze, ale też nie pisze, co wie. Częściej rozrzuca pytania jak karty… chociaż serce jego niezbadane… po lewej stronie..?

    http://www.youtube.com/watch?v=037uSAIahho

  136. KADETT

    Twoje zapowiedziane goralskie tance wrocily mi Mlynarskiego:
    http://www.youtube.com/watch?v=YgEtrjzz1zI
    Przedtem zapisal „Zorzyk gitarzysta basowy”, pamietam jak mu Bardini krzeselko ustawial do nagrania. Nygus byl taki…

  137. kadett pisze:

    2009-08-21 o godz. 15:54

    Lizak:
    Polega na tym , że teraz mamy wyłącznie agentów czarnego wpływu.
    Zamienił stryjek siekierkę na kijek.

  138. Slawomirski pisze:

    2009-08-21 o godz. 17:36

    Lizak:
    Moralne zwycięstwo ale materialna klęska i z czego tutaj się cieszyć, kiedy płakać wypada.

  139. @wiesiek59
    Proszę to przyjąć na weekend w uznaniu wagi stawianych pytań od klubu miłośników znaków zapytania.

    http://www.youtube.com/watch?v=KX4jAplZb0Y

    „Shape Of My Heart”

    He deals the cards as a meditation
    And those he plays never suspect
    He doesn’t play for the money he wins
    He doesn’t play for the respect
    He deals the cards to find the answer
    The sacred geometry of chance
    The hidden law of probable outcome
    The numbers lead a dance

    I know that the spades are the swords of a soldier
    I know that the clubs are weapons of war
    I know that diamonds mean money for this art
    But that’s not the shape of my heart

    He may play the jack of diamonds
    He may lay the queen of spades
    He may conceal a king in his hand
    While the memory of it fades

    I know that the spades are the swords of a soldier
    I know that the clubs are weapons of war
    I know that diamonds mean money for this art
    But that’s not the shape of my heart
    That’s not the shape, the shape of my heart

    And if I told you that I loved you
    You’d maybe think there’s something wrong
    I’m not a man of too many faces
    The mask I wear is one
    Those who speak know nothing
    And find out to their cost
    Like those who curse their luck in too many places
    And those who fear are lost

    I know that the spades are the swords of a soldier
    I know that the clubs are weapons of war
    I know that diamonds mean money for this art
    But that’s not the shape of my heart
    That’s not the shape of my heart

    Sting „Shape of my hart” (z albumu „Ten Summoner’s tales”
    [Thanks to phipra@web.de for correcting these lyrics]

    „Kształt mego serca”

    Rozdaje karty jak medytację
    Gdyby wiedziały po co gra
    Nie po to by stos baksów mieć
    Splendor zwycięzcy za nic ma
    Rozdaje karty by moć poznać
    Tajemną geometrię szans
    Ukryty los możliwych rozdań
    I blotki idą w dans!

    Ja wiem, że trefl to halabarda
    Ja wiem, że pik to z gilzy proch
    Ja wiem, że karo to forsa dla B.ART
    Kształt mego serca nie z tych kart

    Może dać waleta karo
    Może zagrać damę trefl
    Może ukryć króla w dłoni
    Gdy nadejdzie czas na blef

    Ja wiem, że trefl to halabarda
    Ja wiem, że pik to z gilzy proch
    Ja wiem, że karo to forsa dla B.ART
    Kształt mego serca nie z tych kart

    Kiedy mówiłem, że kochałem
    Myślałaś, że kłamstewka masz
    Nie jestem typem o wielu twarzach
    Za jedną maską moja twarz
    Ci, co mówią mało znają
    Tej prawdy gorycz odkryć smak
    Zmuszeni los swój przeklinają
    Gdy strach to zguby znak

    Ja wiem, że trefl to halabarda
    Ja wiem, że pik to z gilzy proch
    Ja wiem, że karo to forsa dla B.ART
    Kształt mego serca nie z tych kart

    [tłum. kadett]

  140. Gospodarzowi, G.Okonowi i Wszystkim Gościom ‚en passant’

    MIŁEGO WEEKENDU!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=QIS7h48SYsE

  141. wiesiek59 pisze:

    2009-08-21 o godz. 17:47

    „Czasy nie te, tłumy nie giną, ale kanapowi stratedzy- dawniej pacyfiści wysyłają na smierć nie swoje dzieci. Swoje- Sorbona, Yale, Cambridge?
    Stać ich na to……….”

    Komunisci opiekowali sie zolnierzami czule.

    Slawomirski

  142. wiesiek59 pisze:

    2009-08-21 o godz. 15:14

    „Zacharski był patriotą , Kukliński zdrajcą, rację stanu definiują aktualnie będący przy władzy politycy…………
    Tak trudno to zrozumieć?”

    Trudno.
    To co pan pisze pomija moralna ocene sytuacji.
    Politycy nie zostali wybrani przez narod polski.
    Chyba ze pan wierzy w wyniki wyborow w PRL-u (99% za komuna).

    Slawomirski

  143. Siepa pisze:

    2009-08-21 o godz. 10:23
    Slawomirski
    Lizakowa odwaga,lizakowi ludzie – do czego to przypiąć?

    Do siebie,
    za niegodne wyrazanie sie o zolnierzu i jego zonie w chwili najmniej do tego odpowiedniej. Ludzie gina w Afganistanie ,a pan przy PC. Pan z „odwaga internauty” ich krytykuje i udziela porad. A oni boja sie o swoje zycie i pisza do zon ze chca do domu.

    „Gratuluje” lizakowej odwagi.

    Slawomirski

  144. @okon 08/21 00:40

    Kodeksy , a zwlaszcza kodeksy wojskowe maja malo wspolnego ze sprawiedliwoscia. Wojkowa sprawiedliwosc jest jak wojskowa muzyka sprzecznoscia sama w sobie.

  145. @ WINIEN

    Bardzo proszę.

    Janusz

  146. G.OKON
    Z krakuskiem ciepło, ciepło… jakby góra urodziła mysz… 😆

  147. @wiesiek59
    Z płk. Kuklińskim może być tak. Dla gen. Jaruzelskiego jest zdrajcą, a dla mnie – nie (nie odbierałem od płk. przysięgi, ani nie byłem przy niej… A Ty byłeś..?

  148. WINIEN pisze:
    2009-08-21 o godz. 13:41

    „Li tylko 10% obywatalek i obywateli wschodnich Landow Niemiec pragnelaby powrotu do czasow zaprzeszlych. W blogosferze stwierdzilismy podobny procent wsrod Polek i Polakow”

    Wypisywanie tego rodzaju bredni jest nieprzyzwoite. To juz 20 lat zaklamania, beznadziejnego obledu odwetu, zaniedbania gospodarki i propagandy sukcesu ktorego nie ma. I przez te 20 lat bylo wystarczajaco czasu by udowodnic ze oni – banda solidarnych zdrajcow i wasali – potrafili lepiej. Gdzie jest to lepiej ? Gdzie sa osiagniecia ostatnich 20 lat ?

    Obecnie polskie zadluzenie zagraniczne to 180 miliardow Euro. To jest az 747 miliardow zl, w przeliczeniu na mieszkanca 19 600 zl lub 78 600 zl na przecietna rodzine 4-osobowa. A istnieje rowniez dlug wewnetrzny i nie zapomnijmy o oprocentowaniu.

    Przecietny zarobek BRUTTO zaledwie 3200 zl/miesiac. Zeby splacic swoja czesc dlugu rzadowego przecietny polak musi pracowac 6 miesiecy ale ma rowniez swoje zobowiazania prywatne.

    Sytuacje pogarsza fakt ze zaledwie 57% polakow jest ekonomicznie aktywna. (najnizszy wskaznik w Europie obok Moldovy). Oficjalne bezrobocie 10%. A bylo by znacznie gorzej gdyby nie miliony na emigracji i pieniazki ktore oni przysylaja do kraju.

    Olbrzymia wiekszosc polakow mieszka w ‚komunistycznych’ blokach za ktore placa bardzo niskie ‚komunistyczne’ komorne co ratuje sytuacje. Nie wyobrazam sobie wolnego rynku (50-100 zl za meter kwadratowy) bo oznacza to rewolucje. Duzo z nowo wybudowanych mieszkan stoi pusta bo niewielu stac na wynajecie nie mowiac o kupnie. Kupno w Warszawie do 10 000 zl za metr kradratowy. Za 50 metrow kwadratowych kupiec by placil 4300 zl miesiecznie przez 20 lat przy przecietnym zarobku 3200 Brutto !!! To jest wrecz beznadziejne. Gdzie jest ta ‚wyzszosc’ nad ‚komuna’. Posiadanie wlasnego miejsca jest nieosiagalne dla olbrzymiej wiekszosci obywateli. Nawet tych mieszkan ‚kwaterunkowych’ nis sa w stanie wykupic.

    W ciagu ostatnich 20 lat kolejne rzady solidarnej niewiedzy sprzedawaly majatek PRLu i zarobili kilkaset miliardow zl. Jak dobrze ze maja co sprzedac. Kazdy glup potrafi sprzedac to Czego Nie Stworzyl, ale solidana niewiedza nawet nie potrafila dobrze sprzedac. Hute Warszawa sprzedali za jedna setna wartosci jej majatku !

    Polska jest niewyplacalna, jest bankrutem. Nie ma szans na wyjscie z dlugow. Ale jednak beda Patrioty i 100 amerykanskich zolnierzy na naszym utrzymaniu. I beda wojenki bo wasale musza sie przypodobac.

    W Polsce jest 14.73 posla-senatora na kazdy milion mieszkancow, w USA 1.78. Zadziwiajace ze ci co ‚obalili komune’, kochaja wolny rynek i konkurencyjnosc nie potrafia sie przystosowac do religii ktora glosza.

    Mam pytanie do WINIEN.

    Czy istnieje zaledwie jeden przyklad pomyslnej prywatyzacji czegokolwiec co wybudowano/stworzono w ostatnich 20 latach ? Domagam sie odpowiedzi na pytanie.

  149. Kadett:
    Dzięki za poświęconą moim pytaniom chwilę…….
    Mechanizmy władzy nie zmieniły się od 2000 lat………

    Dobre byłoby również
    „a pośród pól żerują stada wron
    a pośród lat echami wojna drży………”

    Osobiście jestem za logiką, uczeniem się na błędach, racjonalnością i przewidywalnością działań. PLANOWANIEM……
    Kozietulski był niezły…..w pijanym widzie dokonał niemozliwego.
    Nie te czasy, nie te konie…..
    Lewica, czy prawica, to tylko etykietka rządzy władzy.

    Sławomirski:
    Jesteś wspaniały!!!
    Wierzyć w moralność w polityce………
    Ufność dziecka w św Mikołaja byłaby bardziej zasadna.

    Cezar, Aleksander, Czyngiz, nie byli moralni, byli skuteczni.
    Ich imperia trwały dłuzej niż ich życie.Ile lat pokoju i prawa, po spektakularnych podbojach przyniesli?
    Współcześni ideolodzy, czy politycy nie mają tego szczęścia. Idee umierają jakby szybciej, albo brakuje gorliwych wyznawców?
    Nie potrafimy się w pełni identyfikować? poświęcić siebie?
    Ostatnim idealistą jest Fidel.
    Arafat, Pol- Pot, zgromadzili na swoich kontach setki milionów zielonych…….w imię szczęścia i rewolucji oczywiście………

  150. Sławomirski:
    opiekowali się tak czule, że wszyscy byli zdziwieni stanem wojennym, precyzja wykonania.
    Wyobrażasz sobie takie coś teraz?
    Zbyt ostro cytuję, ale fajne porównanie:
    „oni bez pisemnej instrukcji i odwodów logistycznych , nie potrawiliby zorganizować orgii w burdelu, ani popijawy w gorzelni”…….

    I nie spełnił się sen co poniektórych
    „a na drzewach zamiast liści, nie zawiśli………..pacyfiści?”…….
    A w Bydgoszczy tak już fajnie było……

  151. Bobola:
    Kodeks- jakikolwiek- moim zdaniem, nie musi być sprawiedliwy, musi być przestrzegany i EGZEKWOWANY……
    I to wystarczy….

  152. wiesiek59 pisze:

    2009-08-21 o godz. 18:06

    Widzisz zwycięstwo moralne w Chinach?
    Teoretyk z Waści………..
    Albo dogmatyk………

    Widze zwyciestwo moralne w Chinach.
    Ludzie przestali umierac z glodu.
    Chiny otworzyly sie na swiat i maja aspracje miedzynarodowe.
    Jest to zwyciestwo pragmatyzmu nad dogmatem ideologicznym.
    Zycie nie jest lekkie ,tym bardziej w Chinach ,na dodatek niedemokratycznych i restrykcyjnych.
    Pokonanie glodu jest moralnym/ekonomicznym zwyciestwem Chin.

    Slawomirski

  153. Bobola pisze:

    2009-08-21 o godz. 20:23

    Wojkowa sprawiedliwosc jest jak wojskowa muzyka sprzecznoscia sama w sobie

    Dobrze powiedziane

    Slawomirski

  154. telegraphic observer – dziękuję za ciekawy wpis nt. Bauhaus Le Corbusier, pomocny w zrozumieniu ich dzieła.

    Kadett – dzięki za życzenia weekendowe – wzajemnie i dla wszystkich blogowiczów!

  155. Bobola 20.23

    Bardzo odkrywcze. I oryginalne. Przylepie na sciane i pojde szukac prawdy.

  156. Do:Andrzej Falicz

    Musze pana zmartwic.
    To co pan pisze na temat 23.08.39 nie jest front page news.
    Jest to dla pana i dla mnie wazna data.Takich jak my musi byc malo.
    Dla wiekszosci obywateli UE to kolejny dzien w dobrobycie kapitalizmu.
    Szanuje niemieckich intelektualistow za ich narodowy samokrytycyzm.
    Jest to na pewno przyklad godny nasladowania.
    Jeszcze kilka pokolen wyedukowanych w wolnej Europie(nie na Wolnej Europie tak jak ja) i polscy intelektualisci beda rownymi partnerami niemieckich kolegow.

    Dziekuje za zajecie sie data 23.08.1939 na naszym blogu.

    Moze to byc nie w smak dinozaurom i klonom(Rakowskiego) bo komunizm stal sie dla nich religia. W sumie to ludzie biedni bo nie zrozumieli swojego miejsca w czasie i przestrzeni a teraz pozostala im gorycz. Ale to ich gorycz nie moja. Skoro spaprali sobie zycie to jak ja moge im pomoc?
    Oni sami powinni to zrozumiec i sprobowac oczyscic sie z komunistycznego oblakania.Lepiej zyc moralnie prze kilka ostatnich lat swojego zycia niz amoralnie do konca. I to jest moja rada dla nich na ten dzien 23.08.1939.

    P.S.
    Panie redaktorze Passent nie ma przyzwolenia na Wielkie Zamazywanie czy relatywizowanie totalitaryzmu.

    Slawomirski

  157. KADETT 19.04

    Wzruszylem sie do lez Twoimi zyczeniami milego weekendu i do rownych lez – osiagnieciami polskiego sportu. Bez watpienia w skokach jest najlepiej. Nawet general wszystkich zaskoczyl, jak podskoczyl. Z tyczka i bez, i w dal i w bok, i na nartach, i na sklep – gdzie by nie bylo – nasz potrafi. Zaskoki tez kwitna. Zaskoczenie w stoczni, zaskoczenie na tarczy, zaskoczenie przy awansach – kogo jeszcze nie zaskoczyli ? Czyli skakanie, podskakiwanie, zaskakiwanie, zaskakujace osiagniecia i skoczne tance to domena. Jeszcze raz dziekuje i – obysmy dlugo skoczni byli !

  158. @G.Okon
    Wyżej krzyża nie podskoczysz, mimo to nadal w dal jest gorzej niż w górę, a powinno być lepiej. Polska przekora. A poza tym umiemy pchać (się) i rzucać… Zdecydowanie, patrzenie i skok w (siną) dal trzeba poprawić!
    http://www.youtube.com/watch?v=MwBp7ypMDbQ

  159. Sławomirski:
    Trudno polemizować z człowiekiem któremu nie przeszkadza zamordyzm KPCH, a przeszkadzał nieskończenie łagodniejszy zamordyzm PZPR.
    To jest wspaniały mechanizm wyparcia niewygodnych zjawisk w sferę podświadomości.
    Gratuluję umiejętności relatywizacji faktów…………..

  160. Kadett:
    Świadkiem nie byłem, nie ten rocznik.
    Może pamiętasz:
    „a kto tej przysięgi nie dotrzyma, niech go dosięgnie surowa ręka sprawiedliwości ludowej”………jakoś tak było?
    Jako oficer po SOR, lub SPR też chyba taką składałeś……….
    Kryzys przysięgowy Legionów………..można było odmówić?

    Albo inaczej:
    „za tę dłoń wyciągniętą nad Polską
    kula w łeb!”

    Nie chce mi się ciągnąć tego pobocznego wątku, z szacunkiem dla polemisty, pozostańmy przy własnej ocenie faktów………

  161. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    Aussie – 21 g. 9:30, do Lizaka „Fani Pani Hani” 20 – g. 12:46
    Dziarscy Panowie, zbaczacie splywajac z glownego nurtu rzeki faktow na ktorej wszystkie „zakrety-szuwary-wydmy” sa dobrze znane. Po co to okresowe „bicie smietyny” macac wode. Dlaczego nie pod prad, wiem ze to ciezsze, ale daje realna szynse doplyniecia do zrodla. http://www.rp.pl/artykul/352402.html Ciekawe kto, czyje lobby blokuje – prawda?
    Post Christum. Aussie. Mysla, ze by sie przystosowala z marszu do koniecznych warunkow – ten sznyt tak ma….
    Den Baum hätten wir, jetzt muss er nur uns alle Jahre tüchtig Früchte tragen

  162. Profesor Sławomirski,

    Podobnie jak Ty jestem uczniem Nowaka – Jeziorańskiego i równorzędnej mu rozchwianej propagandy powstającej w gabinecie Stefana Olszowskiego. Tego nie da się wyrzycić za okno. Dobrze będzie jeżeli jednak to sobie uświadomimy. Fakt ten (widoczny zresztą także i u innych rycerzy tego blogu) wywołuje w piszących skrajne postawy, co jest wynikiem pobieranych (bez możliwości wyboru) właśnie tych nauk.
    Jedynie Gospodarz od wielu lat radził sobie z tym problemem, co niewątpliwie wynika z jego refleksyjności (jest rybą, podobnie jak ja), ale przede wszystkim, głębokiej przenikliwości, co pozwala mu utrzymywanie się na topie polskiego dziennikarstwa od zawsze.
    Gdy w drugiej polowie lat osiemdziesiątych polska półinteligencja dostała bzika na punkcie kapitalizmu Daniel Passent w kapitalnym artykule potrafił przeciwstawić się temu owczemu pędowi argument pisząc o uśmiechu dziecka z zepsutymi zębami (obecnie 85% dzieci ma póchnicę zębów i jest ona najwyższa w Europie, podczas gdy za acien regime liczba ta wynosiła 5%).
    Kiedy więc Lizak pisze o gigantycznym zadłużeniu Skarbu Państwa, to byłbym Ci wdzięczny gdybyś go, we właściwy sobie sposób, błyskotliwie znokautował, a nie opowiadał dyrdymały i kompromitował się epitetami niegodnymi Profesora blogu. Dotyczy to także innych argumentów z którymi się nie zgadzasz, a także innych blogowiczów, którzy nie zrozumieli dotychczas, że obie wymienione wyżej szkoły propagandowe odeszły do przeszłości.
    Na mój brak hurra optymizmu do dziejących się przemian wpływ miała bezpośrednia obserwacja w Stoczni obecnej passionarii, która wówczas należała do elity robotniczej korzystając ze znacznych przywilejów. W tamtym środowisku panowało coś na kształt wojskowej fali. Do pani Anny bez wsparcia autorytetu adminstracynego trudno było podejść. Sądzę więc, ze sierpniowa awantura w sprawie przywrócenia jej do pracy była akcją jej skolegowanego otoczenia. Jak wyglądały jej losy opisał w swoim filmie Schlendorf, który za dopuszczenie filmu na ekrany musiał pani Ani nieżle zapłacić.
    Bohater sierpnia, o którym barwnie rozpisuje się Lizak, gdy stanąl na czele ruchu nic nie rozumiał i był, w najlepszym rzazie śmieszny.
    Mijaliśmy się na zapylonych korytarzach Sasanki i zawsze wzbudzał on we mnie niedowierzanie połączone ze śmiechem.
    W tym czsie przychodzili do mnie rolnicy z płaczem i prosą o pomoć, bo tracili resztki dorobku swojego życia ( byłem tylko sługą Ruchu), zaś pani Henryka B. zarabiała krocie na prywatyzacji zdezelowanej gospodarki socjalistycznej.

    P.S.

    kadettowi sugeruję, w czasie weekendu, rozważenie możliwośći rozstania się z nałogiem palenia. Z doświadczenia wiem, że nawet gdy się kupuje papierosy po 10 funtów za paczkę, to, w najlepszym, razie można mieć cerę jak stara żaba.

  163. Figliki z Lukrecją

    Lukrecja to niezwykle śliczne imię nadające niebanalnym dziewczętom niepowtarzalny i magiczny czar.Ten jedyny w swoim rodzaju urok jest przenoszony na nie z rośliny o takiejże nazwie.Ten czar i moc bierze się spod jedynego w swoim rodzaju żółtego korzenia,co jest zjawiskiem dość nietypowym jako, że większość roślinek znajduje swą siłę w sokach naciąganych czarnym korzeniem.Wyjątek zaś specyficznego rodzaju stanowią roślinki napędzane czerwonym korzeniem. Moje zainteresowanie tym czarownym zjawiskiem bierze się z jego niesamowitych właściwości leczniczych.

    Chodzi o to, że korzeń lukrecji ma bardzo szerokie zastosowanie medyczne.
    Działa ten korzeń dla przykładu przeciwskurczowo. Jest to bardzo ważne dla prawicowych polemistów odczuwających w trakcie dyskusji niesamowite bóle w kontakcie z komunistami.Wystarczy więc takiej Lukrecji obejść się odpowiednio z korzeniem lukrecji i jak ręką odjął.

    Wpływa ci on także moczopędnie. Wszelkie skoki niebezpiecznego ciśnienia tętniczego natychmiast są stabilizowane i obniżane. Zatem przydatność tego żółtego korzonka dla szczególnie nerwowych blogowiczów jest nie do przecenienia.

    Posiada on również niezwykle skuteczne właściwości przeciwzapalne ,co przy nagłych skokach temperatury likwiduje punkty zapalne obniżając temperaturę do normy.Stąd właściwość ta stanowi o sporej przydatności tej roślinki dla ludzi i polemistów podatnych na infekcje, a głównie typu komunistycznego.

    Stałe napięcia wynikające z ciągłego przebywania na blogu decydują o ogromnej przydatności własności przeciwwrzodowych przedmiotowego korzenia.W tej przypadłości można lek stosować zewnętrznie i doustnie, najlepiej w formie wyciągów alkoholowych.

    Ponieważ bardzo często zauważamy w naszej populacji nadwrażliwość na różne czynniki zewnętrzne, głównie na pyłki niesione ze Wschodu i kolor czerwony dla przykładu,który nas niezwykle aktywizuje i podnieca,co może doprowadzić do aktów wręcz strzelistych,więc dobrze jest stosować Lukrecję przyłożoną do ciała powodując w ten sposób usuwanie wszelkich alergii,głównie tych o wiadomym podłożu.

    Jeżeli zostaniesz przez przeciwnika dotknięty lub nie daj Boze skaleczony, to Lukrecja przynieść ci ulgę może i zagoi twe bolesne rany.Gdy już jesteś kompletnie zmęczony i wyczerpany nieustającymi bojami ze swymi adwersarzami wówczas odczujesz błogosławione i ożywcze działanie Lukrecji.

    Także jeśli pot ci zrosi czoło strachem z powodu odsuwającej się w czasie tak bardzo oczekiwanej menastruacji wówczas działanie pobudzające krwawienia miesięczne radość ci ogromną przynieść może i pozwoli ci to znacznie bardziej wyluzowaną usiąść za klawiaturą swego komputera ,by dać zdecydowaną odprawę i nauczkę jakiemuś wirtualnemu osłowi,co to powinno się go na salami przerobić.

    A jeżeli masz już po dziurki w nosie komputerowego delikwenta,wtedy z powodzeniem możesz zastosować lukrecję z uwagi na jej wykrztuśne właściwości.Także wobec zachowań bezczelnych wobec Ciebie, hamujących twoją błyskotliwość lukrecja pozwoli ci wykrztusić właściwe słowa.

    Właściwym jest również stosowanie Lukrecji w stanach stałego napięcia nerwowego.Lukrecja bardzo skutecznie je rozładowuje i doprowadza do błogiego stanu równowagi psycho-fizycznej.Dlatego znajduje ona tak szerokie zastosowanie wśród agresywnych, skonfliktowanych i bezwzględnych bloggerów pozostających w stanach często bardzo długiego i stresującego napięcia powodującego różnorakie pękanie żyłek i tworzenie guzków.

    Lukrecja na wszystko pomóc ci może, stosowana oczywiście ostrożnie i w rozsądnych ilościach.Najlepiej cztery razy ,raz po raz, o północy ze dwa razy,i nad ranem jeszcze raz.
    A sukces jest gwarantowany.

    W naszych demokratycznych czasach pogarszającej się obsługi lekarskiej i rosnącychch stale i w sposób żywiołowy cen medykamentów Lukrecja pojawiła się jak tornado a właściwie jak Konopnickiej błyskawica na ciemnym niebie niosąc nadzieję i szansę na trafność diagnozy z uwagi na szerokie spektrum oddziaływania tego leku oraz jego niespotykaną skuteczność oraz biologiczną i naturalną kompatybilność.

    Wszyscy z tego stanu rzeczy są nad wyraz zadowoleni. Sama Lukrecja, znalazła się w centrum zainteresowania dowartościowującego jej płoche ambicje. Zadowolony jest także wielki i zdychający kapitał liczący na dodatkowe wpływy w tym nabierającym ożywczych barw kryzysie. Najbardziej zaś szczęśliwymi są sami pacjenci lekceważeni w niekończących się kolejkach specjalistycznych przychodni.A powiadali ich partyjni propagandyści, że kolejki są wymysłem komunizmu poniżającego ludzką godność. Te,prawicowe, kolejki jak zauważamy nobilitują ludzkie istnienie.

    Jakież to istotne znaczenie ma klasowe podejście do tego samego problemu.Był czerwony minister to i był problem, jest czarny minister to i nie ma problemu.A gdyby tak bardziej pokopać,to lewicy ostatecznie można dokopać, a prawicę na szczyt sukcesu wykopać.Pani Kopacz doskonale o tym wie, tylko jakby kopaczy jej brakuje. Wypada zwrócić się o pomoc do pośredniaka.Nie wiadomo tylko czy te lewusy zechcą jej pomagać.Oto i prawicowy dramat, bez lewusów ani rusz.Do rządzenia są wszyscy a do roboty nikogo nie ma. Pozostaje jeszcze świat cudów i cudaków.Tutaj wszystko zdarzyć się może,potrzebna jest jedynie głęboka wiara i mocne samozaparcie się.

    I te przekonania są bardzo powszechne wśród prawicowego gminu. Niestety prawe elity jakby coraz bardziej tracą wiarę i umykają na kapitałonośny Zachód. Jedni za gruby szmal do Unii inni za mniejszy na zlewozmywak. Opuszczają swa ukochaną solidarna Ojczyznę. Jak tak dalej pójdzie to dla celów niezbędnej prokreacji będziemy musieli zaprosić sojuszników strategicznych z Ukrainy albo i nawet z Bliskiego Wschodu od Pana Peresa. Nie wiadomo tylko czy siła rozrodcza hipotetycznie deportowanego Bagsika sprostała by oczekiwaniom naszych pań, których niezbyt zadowala penetrowanie ich wdzięków przez dziurkę w prześcieradle.

    Tak czy inaczej gmin nasz ożywić trzeba nawet przy zastosowaniu pięknych Lukrecji i leczniczych lukrecji. Wszelkie chwyty są dozwolone, nawet te poniżej pasa. Populacja stała się z jednej strony biedna i na nic jej nie stać, poza uprawianiem sportu i to najczęściej w singlowym trybie. Różowe dueciki są coraz mniej osiągalne, z wyłączeniem szczytów moralnej degrengolady. Tam jednak panuje tylko chuć i porubstwo bez boskiej prokreacji,podyktowane lenistwem i wygodnictwem oraz nieposzanowaniem interesu narodowego i boskiego.

    W tę atmosferę stagnacji i beznadzieji wdarł się Lizak czyli niejaki Zygfryd Gdeczyk. Zalał on sadła wszystkim za skórę,a portal swoimi tekstami, czyniąc potop wśród prawicowych niewiniątek. Niereglamentowane wartości jak wolność, pluralizm i demokracja zostały sprofanowane i zepchnięte w brudny kąt bolszewickich poczynań .

    To też i reakcja była co się zowie. Epitety furczały niczym ptactwo, przekleństwa ścigały się z pogróżkami o prymat w prawicowej Olimpiadzie politycznego bezeceństwa. Co najdziwniejsze, w tych eleganckich zawodach brały również udział zaangażowane damy prawicowe.

    Poczynając od Dolores a kończąc na Lukrecji. Wszystkie one zaprawione w antykomunistycznych bojach. Miast swego kobiecego ciepła używające zwodniczych pień i zjadliwego języka oraz jadowitego żądła wykorzystywanych stosownie do potrzeb, by chłopa położyć na łopatki. Ot taka religijna skłonność do nienaturalnej dla męzczyzny pozycji na Glempa.

    Przyglądały się temu dziewice bardzo szczegółowo i wnikliwie,aby przypadkiem ze szlachetnym i godnym umiłowania prawiczkiem nie pomylić lewusa. Bowiem co innego zostać pobłogosławioną prawym nasieniem a zupełnie inną sprawą jest przyjąć przez zaskoczenie brzemię z lewicowego łoża.

    Okazało się jednak,że lewus ma coś nie tak. Zauważalne jest to to wyraźnie w jego skłonie na lewo. Mimo wyraźnych wysiłków ustawiania go na prawo, ten zboczeniec zdecydowanie przyjmował lewicową pozycję, niedopuszczalną w kulturalnym towrzystwie a także in flagranti.

    Damy zdecydowanie podkreślały, że nie można mu odmówić chamskiej płodności. Starał się co sił w umyśle i lędźwiach, korzystając z doświadczeń Kamasutry, byle tylko szlachetnie urodzone prawicowe panienki doprowadzić do swego ordynarnego poziomu komunistycznego crossing over.

    Okazuje się, że także w zakresie pisania również nienajgorzej wodził tym piórem swoim,byle tylko bolszewicki ślad po sobie zostawić.Chodzi jednak o to, że teksty były zbyt rozbudowane i wielowątkowe, stąd damy nie mogły się skoncentrować na najważniejszym damskim powołaniu. A takiego błędu nie wybacza się żadnemu partaczowi nawet spod solidarnej gwiazdy. Polityka polityką a porządek w prawicowej przyrodzie być musi.Nawet hrabianka Poniatowska w kuluarach solidarnego Sejmu starała się go utrzymywać.To nie to co jakiś urwipołeć lewicowy łażący po drabinie, nie wiadomo do kogo i w jakim celu.

    Jednocześnie damy wniosły fundamentalne zastrzeżenie ,że zamiast gonić ich cnotę,ten fujara zajmował się gonieniem myśli ,co nic z tego wyścigu nie przyszło nikomu. No, niech ma to, na co zasługuje. Tak spostponować damy i to dwie, to się w żadnej prawicowej głowie nie mieści.Taka arogancja i brak kultury osobistej wobec pań zasługuje na najwyższe potępienie.
    I jak z takim niedojdą można przedłużać kapitalistyczny gatunek?
    Poza tym nie można przecież defasonować garnituru genetycznego burżuazyjnej progenitury.

    Napisało wówczas dziewczę hoże o deprymującej gonitwie myśli, miast twórczych uczynków prowadzonych do tańca godowego cietrzewi.Rzadko spotykanego, graniczącego z poezją reprodukcyjną. Zauważyła dziewczyna straszną pryncypialność w tym jego zdecydowanym kroku, bez zwątpienia i cienia refleksji, w chwili najwyższego uniesienia .
    I niemniej ważny w tym momencie brak humoru, polegający na definitywnym umieraniu w chwili dawania życia.Nie sposób w takiej sytuacji doprowadzać do mieszania krwi niebieskiej z czerwoną.

    A przy tym miało się to wszystko ponoć odbywać w atmosferze niebywałej manipulacji sprowadzającej się do omawiania roli bociana w życiu erotycznym żabek.
    Juści lukrecja obserwuje na co dzień tego rodzaju zbytki i podstępne zabiegi.Bez żadnej modlitwy wstępnej ,w trakcie i gloryfikującej panią na wysokościach, post factum. Zwykłe prostackie chamstwo i tyle.Bez serc i bez ducha to szkieletów duchy.

    Zamiast miłością, jego czerwona dzięcielina, pałała nienawiścią do solidarności.Niby taktownie i kulturalnie się przybliżał, on jednak swą brutalnością przykuwał,przekłuwał i przekuwał, nicował wręcz na lewo. Sprowadzał do parteru, by „obrazić, poniżyć i sprawić przykrość”.

    Tak kontrowersyjne zachowanie budziło spore oczekiwanie ze strony pięknych pań, zdenerwowanie i chęć wymiany poglądów. Nic z tego, ten lewicowy dziwoląg kluczył i manewrował tak by dopiąć swego celu. Pełen aluzji i wycieczek osobistych przygniatał ciężarem swego końcowego argumentu politycznego.
    _________________
    Tua res agitur

  164. Ponownie.

    700 zł (renta plus zasiłek rodzinny) to naprawdę nie przelewki. Nie mogąc pomóc samodzielnie piszę listy proszalne. I pewnie źle to robię skoro efekty (380 zł wpłynęło po moich apelach na konto Pani Alicji) są takie marne. Nie żeby 380 zł to było mało pieniędzy, absolutnie, ale za mało by spłacić długi, po które przyjść może zaraz komornik, co przecież je jeszcze zwiększy.

    Z drugiej strony nie mogę też wykładać kawy na ławę w sprawie szczegółów dotyczących trudów egzystencji za tak niskie dochody, ta rodzina i bez tego czuje się jak w reality show, co im sił nie przysparza.

    700 zł nawet na najskromniejszą żywność nie wystarczy, a niedożywienie niesie choroby. A gdzie pozostałe konieczne koszty, związane z edukacją dzieci oraz utrzymaniem dachu nad głowę? Przecież to każdy rpzumie…

    Mam twardy orzech do zgryzienia. Moje bliskie spotkanie z Panią Alicją owocuje dużą frustracją, tym bardziej że wiem że takich osób w kraju wiele. Gdy przychodziłam na ten blog byłam zdania, że najbardziej w naszym kraju potrzeba powszechnej edukacji emocjonalnej i tak ewoluowałam, że dziś przed ww potrzebą widzę potrzebę ważniejszą, mianowicie zaspokojenia potrzeb biologicznych i bezpieczeństwa (przede wszystkim pieniądze na podstawowe koszty utrzymania w tym i dach nad głowę oraz edukację) socjalnego. Wykluczenia mam za powód do wstydu dla nas wszystkich, którzy na to milcząco przyzwalamy.

    Jakie społeczeństwo takie Państwo? Czy my oszaleliśmy? Jak zrozumiemy sytuację biednych, jeśli się nie chce nam nawet chwilę na niej skoncetrować i skutkiem tego choć trochę zaangażować? Takie refleksje mnie nachodzą. Bo co z tymi biedznymi ma być? Mają po cichu wymrzeć? Ja się mam zakompleksić i się nie wychylać, nie szukać ratunku?

    Proszę Państwa o pomoc. Rozumiem, że bywające tu osoby nie muszą być w lepszej sytauacji niż AT, ale podać dalej chyba tę prośbę mogą. Bardzo proszę!

  165. Panie Danielu
    Chcialbym zawiadomic za Pana posrednictwem redakcje, ze w schronisku katolickim w Oviedo znalazlem wsrod gazet rozlozonych na stole w bibliotece numer „Polityki” z Ojcem Dyrektorem Tadeuszem Rydzykiem na okladce. Tytul brzmial o ile sie nie myle – „Kto policzy firmy Ojca Dyrektora?”. Nie ukrywam, ze znalezisko sprawilo mi mnostwo radosci i satysfakcji. A nawet wrazenie bylo glebsze – dobrze to opisal nasz wieszcz. „Stary ryknal i rzucil sie na ziemie. Jego mleczne wlosy mieszaly sie z piaskiem nadmorski. Oto czterdziesci lat dobiegalo odkad nie widzial kraju ojczystego … „. Bliski bylem tego stanu.
    Pozdrawiam z La Isla w Kantabrii – slodkie miejsce

  166. Twitteryzacja blogu trwa w najlepsze, a nawet zyskuje odgórne poparcie. Zdziwiło mnie, że Gospodarz odnotował SMS z życzeniami weekendowymi, a zignorował świetny wpis Janusza, burzący wciąż powszechne wyobrażenia o Chinach i w pierwszym rzędzie zasługujący na odnotowanie.

  167. jestem ciekaw czy passent spotkal sie w berlinie z paniami stainbach i markel .to co tu wypisuje jest takie wazne,ze chyba zapomnial o nie istotnych rzeczach jakie dzialy sie w berlinie
    ps general franco wam jeszcze pokaze

  168. Ryba pisze:

    2009-08-22 o godz. 13:49

    „Jedynie Gospodarz od wielu lat radził sobie z tym problemem, co niewątpliwie wynika z jego refleksyjności (jest rybą, podobnie jak ja), ale przede wszystkim, głębokiej przenikliwości, co pozwala mu utrzymywanie się na topie polskiego dziennikarstwa od zawsze.”

    Pisanie o zepsutych zebach dzieci czy o deficycie Skarbu Panstwa czy o problemach ruchu Solidarnosc nie ma nic wspolnego z 23.08.1939 czy z Wielkim Zamazywaniem czy z relatywizowaniem totalitaryzmu przez pana Passenta o ktorych pisalem.

    Natomiast bawi mnie panegiryk na jego czesc.
    Tak bawi ,dobrze czytasz.Jest to niedzisiejszy sposob wyrazania opini o osobie.
    Styl ten pochodzi z okresu gdy linia partii wybierala bohaterow narodowych dla edukujacych sie mas.Przypomina mi to dazenie do posiadania kamienia filozoficznego lub wiare dziecka w istnienie absolutu.
    Takie magiczne myslenie oderwane od tego co nas otacza.

    Rozumiem ze kazdy z nas moze sie czuc zawiedziony tym co nas w zyciu spotyka dlatego starajmy sie widziec to co nas wszystkich laczy.Sa takie daty 23.08.1939 ,01.09.1939 ,17.09.1939 ktore lacza Polakow.Przypominaja nam dlaczego jestesmy Polakami.Jestesmy Polakami bo nasi rodzice i dziadkowie ta za nas zdecydowali.Uszanujmy ich decyzje i cieszmy sie nasza polskoscia jezykiem Fredry i Mickiewicza.Mnie i ciebie laczy nie tylko jezyk.Jestesmy podroznikami w przestrzeni i czasie okupujacymi ta sama trzecia od Slonca planete Ziemie.Jestesmy zbudowani z takich samych tkanek biologicznych i podlegamy tym samym prawom biologicznym.Jestesmy wspolobywatelami.

    P.S.
    Brak specyficznych punktow spornych w twojej wypowiedzi nie zezwala na ich zaadresowanie.

    Slawomirski

  169. @wiesiek59
    „Oficer” to ja byłem jakiś czas w amerykańskiej firmie, a potem wskoczyłem na manager, a potem… To stanowisko nazywało się General Services Oficer. 😆

    @Ryba
    Albo zejdzie ze mnie palenie z udziałem mojej woli, albo zejdę razem z paleniem bez jej udziału. W każdym razie, w weekendy się oszczędzam 😯

  170. wiesiek59 pisze:

    2009-08-22 o godz. 11:20
    Sławomirski:
    Trudno polemizować z człowiekiem któremu nie przeszkadza zamordyzm KPCH

    Przeszkadza.
    Konfabulujesz.

    Slawomirski

  171. KADETT

    Sam sie podlozyles. No tak…officer, potem manager (choc atrakcyjna ?) to znaczy downhill run. Officer skrobie czeki a manager? General support to zdecydowanie downhill. Od rolek do pinesek – podparcie dla production. I jeszcze te fajki ! A kto mnie straszy, ze jak nie odstawie to sie przejade ?! Wlasnie rzucilem. Smoka, co zulem od rana. I wzialem sie za the real thing.Trzeba rozwazyc opcje: albo przebiezka, albo rybki, albo halsowanie po zatokach i straszenie polci rozneglizowanych na pokladach, albo philosophy z Billem. Jedno juz rozgryzlismy – Obama straszy, ze do konca roku reforma ubezpieczen bedzie gotowa. Jest pewne – bedzie drozej. Trzeba zalatwic maximum profilaktyki i badan do grudnia. Cholera ich wie, co znowu wykreca, ale na pewno bedzie drozej. Twoj krakowiaczek splynal z wirem, nikt sie nie czepia, nie ma o czym. Ladnie sie popisales: w Arkansas mowia „perevodchik w proze rab, v stihah – sopernik.” Mike znowu przyjechal i goli trawe, co cztery dni ?! Kreci kase poki mu season nie minie. Jeszcze kilka dni i blog rzuci sie na gdanskie kontredanse. Co z tego dla Polski wynika ? Co zalatwia ? Kto z kim i przeciwko komu ? A „piekna Julcia” z Andzia, Volodzka i moze naszym „filarem” nie bardzo beda wiedziec, gdzie sa i co tam robia, ale beda zalatwiac swoje. Byloby dobrze, gdyby przyslali Jozka. Joe, twardy irlandczyk o niewyparzonym pysku, erudyta i dowcipnis z pewnoscia kupilby publike serwujac pare komplementow z demobilu i uswietniajac zgromadzenie. Podobno Vladimir Vladimirovich szykuje obszerna mowe. Ma szanse ruszyc zaleznosci: wypieprzyc rakiety z Pomorza, poprzec lape na iranskim atomie i uglaskac „polskich panov”. Rzuci, jak kosc psu, pewno Katyn (bo co to kosztuje ?). Bardzo chce, zeby i Biden, i Merkel widzieli, ze kooperuje. Czego by miedzy soba nie uruchomili bedzie to „wielki sukces polskiej dyplomacji”… Najwiekszy beda mieli siedzac cicho i serwujac drinki. Wiecej nikt nie wymaga, a niedobrze przedobrzyc. Pewno taki skrypt dostal Tusk z Washigton i bedzie sie trzymal. Za tydzien Blog sie rozhasa. Jak officer z menagerowa.

  172. KADETT

    O sporcie bylo, OK.
    Zaniedbana jest dyscyplina wyskokowa. Osiagi sa wysokie, ale brak jej na olimpiadzie i mistrzostwach Europy. Narybek jest, wystarczy posluchac wywiadow z poslami i administracja, ale brak trenerow i metod treningowych. Idzie na zywiol, niestety. Az zal patrzec jak sie marnuja medale, medale najwyzszej jakosci i poziomu hierarchii, zwlaszcza w wyskokach nieobliczalnych. Europa i Swiat nawet sie nie umywaja do tego poziomu. W pokrewnej dziedzinie wyskokowej sasiedzi maja elementarny system treningu juz od przedszkola. I wyniki do pozazdroszczenia – 16 litrow rocznie, a w ich systemie – „bochka na rylo”. Trenuja juz niemowlaki, przedszkolaki, a w wieku emerytalnym – niedoscigla elita zbiera medale. Tu, wspolpraca miedzynarodowa kwitnie. Zwlaszcza w specjalizacji Samogon. Szczegolny wklad technologiczny i normatywny wnosza osiagniecia wsi ukrainskiej i bialoruskiej. Dziedzina winna byc rozbudowana. Skoro mamy skok wzwyz, skok w dal, trojskok, skok w bok to az sie prosi wprowadzenie takich tytulow jak podskakiewicz generalski, konus – ochlapus, paliskok itp. I atrakcyjne dyscypliny, chocby: lanie zony, lanie na klatce, lanie w bramie, wezykiem na rowerku, z tytulami: moczymorda, oliwa, gabka – wedlug zaslug.
    No, widzisz, niby nie bylo tematu na weekend, a tu, z przyjazdem rodziny i gosci, temat sam sie nawinal. Reformujmy Olimpiade !

  173. @G.Okon
    Uważaj, żebym Cię nie pogonił z samego rana, dopiero poznasz, co to przebieżka. Usain Bolt wysiądzie w pół dystansu.
    „Officer” to było „coś”. Podsyłali okresowo agitkowe biuletyny korporacyjne. W jednym z nich stało: Mr Mc Namara -… Officer addressed… Poczułem się strapiony i pomyślałem to samo, że „Manager… and member of Board” must be a real downhill in human dimension. 😆 Epizod… prawie prehistoria i nie do śmiechu, prędzej do refleksji…
    Tekst zapisany drobnym maczkiem na piaskowcu. Ma tam być coś niesłychanie ważnego. Rekomendacja każe zapoznać się, niczym z wyrocznią. Podchodzę bliżej, coraz bliżej, tak blisko, że wzrok dotyka robaczków liter, już je prawie rozpoznaję i wtem cała ta inskrypcja zamienia się od góry do dołu w powoli obsypujące się cienkimi warstwami drobiny piasku, niczym kolejne stronice skamieniałej książki. Razem z nimi zsypują się te litery wielkości najmniejszych mrówek; wydaje mi się, że widzę każdą z osobna. Za dotykiem wzroku wszystko zmienia się w rodzaj klepsydry wypełnionej piaskiem i literami. Taki fragment snu (dzisiejszego)…

    Wydaje mi się, że te obchody na Westerplatte są takim piaskiem. Coś b. ważnego znaczą, dopóki nie zaczniesz drążyć – co?

    Bez prężenia zwiotczałych piersi i muskułów pewno się tam nie obędzie. Łakomy kąsek dla komentatorów życia na gorąco. Kto i gdzie stał, kto komu podał łapkę, kto czarował i kto czym mamił. A my wciąż wciśnięci pomiędzy młotem i kowadłem. Twarde orzechy do historycznego tłuczenia na miazgę orzechową o gorzkawym smaku…

    Z powodu rocznicy IV-go rozbioru Polski nie oczekiwałbym jednak gotowości W.W.P. do wywracania na nice historii ZSRR. To wszystko już ma w Rosji swoje systemowe przygotowanie i podbudowę medialną, pojawiły się nawet jaskółki, wskazujące na brak takiej gotowości, o której mówisz. Żadna cena? Mylisz się. Putin wciąż gra na trofiejnej harmoszce, bo nic innego grać nie może i długo, długo harmoszka będzie w użytku rocznicowym. Za dużo milionów rosyjskiej krwi wsiąkło w glebę, żeby jej wartość „rozmieniać na drobne”. Im szybciej to zrozumiemy, tym łatwiej będzie nam traktować mogiły katyńskie i powstańcze jako przestrogę przed powtórką nędzy i tragedii państwowego naszego bytu w kompletnej izolacji. Jest sobie co przypominać, co roku, Okoniu. A pogonić Cię..?

    PS. Składanie cudzych myśli na nowo to ucieczka w głąb drugiego człowieka i higiena psychiczna. Siadasz wygodnie, słuchawki na uszach, pilot od samograja w prawej, ołówek w lewej i spot na tekst. Liczysz sylaby, wsłuchujesz się w ich rytm, powtarzasz tekst murmurando, więc i śpiew i melodia, skupienie i dyscyplina wręcz więzienna. Po dwudziestym razie znasz tekst na pamięć. Cały czas przykuty jesteś grubym łańcuchem do oryginału. Gdy już gotowe, drzesz wszystko i od nowa… aż jakaś samarytanka nie powie Ci: …drop it, enaugh! Po dwóch latach wygrzebujesz i zaczynasz od poprawiania.

    PS. PS. Jak już socjalizmu Barackowego będziesz miał dość, to pamiętaj, że tu był najweselszy barak..!

  174. Janusz,

    jurek zareklamowal Twoj repoortarz z Panstwa Srodka, no to przeczytalm.

    Czyli jednym szlowem w Szanghaju czy w Pekinie jak w Berlinie: wszystko na medal !

    Mam na mysli Berlin z 1936.

    Wtedy Berlinczycy (i nie tylko) rowniez byli rozesmiani i rozradowani.

    O Mercedesach na ulicach nie wspomne.

    Dominowal kolor czarny, o ile sie nie myle.

    Pozdrawiam.

  175. Asocjacja do tekstu Kadetta:
    Czy Polską rządzą trumny? Jestesmy za cywilizacją życia, czy smierci?
    Ile pokoleń musi minąć, abyśmy zaczęli myśleć o przyszłości?

    Każdy naród o długiej historii państwowości ma za co przepraszać………
    A jednak wygładzają wzajemne animozje, budują kontakty gospodarcze, zawierają sojusze, pomimo cieni historii…….

    Czy Amerykanie rozpatrują Wietnam, wojnę Północ -Południe?
    Francuzi Wojnę Stuletnią, IIświatową?
    Anglicy nacjonalizację kanału Sueskiego, stratę Indii?
    Hiszpanie utratę Ameryki Łacińskiej?

    A my, z uporem maniaka, Kresy Wschodnie, Ukraina, Wołyń, Katyń……

    Realizm w spojrzeniu na świat współczesny by się przydał………

    „co było nie wróci, i szaty rozdzierać by próżno
    cóż, każda epoka ma własny porządek i ład………”

  176. Jak nalezalo sie domyslec.
    Wstydliwa data zostala przemilczana.

    Parlament Unii Europejskiej większością głosów , uchwalił dzień 23 sierpnia 2009 roku, Dniem Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu.

    Ukazal sie tez ciekawy artykul o „operacji roku polskiej”czyli rozkazie 00485 z sierpnia 1937o likwidacji polskiej mniejszosci na terenie zwiazku sowieckiego.
    Wedlug rosyjskiej organizacji „Memorial”sowieci do 1939 zlikwidowali okolo 250 000 Polakow.
    Rozczulajacy sa wierni Moskwie „polscy przedwojenni komunisci”…ideowcy.

  177. kadett pisze:

    2009-08-23 o godz. 11:48

    PS. Jak już socjalizmu Barackowego będziesz miał dość, to pamiętaj, że tu był najweselszy barak..!

    Perspektywa mlodosci sprawiala ze byl to dla nas najweselszy barak.
    Takim nie byl dla wiezionych zolnierzy polski podziemnej ,dla Sybirakow ,dla Polskiej Armii na Zachodzie ,dla majetnych Polakow i wielu innych dreczonych przez totalitarne panstwo.

    Dzisiaj zaczyna se strzelanie datami nowej historii Polski 23.08 ,01.09 i 17.09. W komunistycznej Polsce wychowywano nas na dacie 01.09.
    Narzedziem medialnym systemu totalitarnego byli ludzie w sluzbie komunistycznej prasy,radia i TV.Ci ludzie powinni to rozumiec i przeproscic za kolaboracje z sowieckim okupantem lub milczec.
    Nie maja oni moralnego przyzwolenia na powtarzanie sowieckiej mantry na temat 01.09.

    Inne ciekawe tematy to:
    – liczba Blackwater mercenaries oplacanych przez Waszyngton
    – brak zrozumienia dla powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego w USA
    – zawsze mozna porozmawiac na temat „choroby religijnej”

    Slawomirski

  178. kupcom opłacał się interes, bo mogli sprzedawać swój towar
    ta świetna lokalizacja jest własnością nas wszystkich, wszystkich Polaków. To, że ją sobie umownie przydziela a to ten, a to tamten nie oznacza,że jest to ich działka. Ziemia w państwie należy do obywateli. Niektórzy co prawda sądzą, że mają ziemię na własność, ale przecież tak nie jest. Zawsze można każdego w imieniu prawa z posiadłości wyrugować, wystarczy tylko odpowiedni paragraf już uchwalony i zaklepany, albo wymyślony na świeżo pod konkretne potrzeby.

    Zamiast solidaryzować się z ludźmi, którzy w jakiś tam sposób znaleźli możliwość by utrzymać siebie i swoje rodziny, media szczują na siebie ludzi, a ci zastanawiają się, czy właściciel straganu to już kapitalista czy jeszcze nie. A przecież chodzi jedynie o to, ażebyśmy mogli my, my wszyscy, mieć swoje miejsce w naszym pięknym kraju, żebyśmy mogli pracować i się utrzymać, wychować potomstwo i je wykształcić, by z kolei ono mogło przyczynić się do trwania naszej Ojczyzny.

    Bandytyzm medialny zabił nie tylko solidarność międzypokoleniową, bez której żadne państwo egzystować nie może (nie na darmo zdrajców i kolaborantów z obcym wywiadem zjednoczono pod wspólną nazwą „Solidarność” – było to celowe działanie z przewidzianym z góry skutkiem) ale także dziobie od dawna w zwykłą, ludzką solidarność.

    Tu, gdzie nam rozum mówi, że należy tych ludzi wesprzeć, bo racja jest po ich stronie, przychodzi taki Luke albo Michał i rozwadnia problem niezwykle naukowo. Kupców nie należało stamtąd wypędzać głównie dlatego, iż nie mają oni praktycznie żadnej szansy zorganizować swojego handlu gdzie indziej. Jeżeli jakaś gówniana działka w stolicy ważniejsza jest niż życie ludzkie, to do diabła z takim krajem, do diabła z taką Ojczyzną!

    Ale przecież o to w tej grze chodzi: my sami mamy wypiąć się na NASZĄ OJCZYZNĘ, my sami, z rzekomo własnej woli, mamy rzucać się na siebie walcząc o kawałek chleba. A te bydlaki tam na górze będą nam wszystko naukowo wyjaśniać ustami „proletariackich bogaczy” albo „proletariackich inteligentów”.

    W Polsce musi być miejsce dla Polaków (i nie tylko, jeżeli jest taka potrzeba), a jeżeli go nie ma, to do diabła z takim rządem. Do diabła z takimi partiami. Do diabła z dobrodziejami kapitalistami. Po to władamy jednakowym językiem, by móc się dogadać. Po to płacimy kolosalne podatki, żeby państwo funkcjonowało. I ma ono funkcjonować dla każdego Polaka. Polacy nie powinni szukać sobie nowej, przyjaźniejszej Ojczyzny. Polacy powinni wreszcie być w stanie mieć nowy, przyjaźniejszy rząd.

    Bierzmy przykład z Niemców. Biedę mają, kryzysy mają, a jednak ich państwo staje się coraz silniejsze.
    Bierzmy przykład z Rosjan. Również mają biedę i kryzysy, ale rozumieją potrzebę posiadania własnego państwa i są zdolni do wyrzeczeń i poświęceń dla tej sprawy.

    Polacy pozwolili sobie dać pomieszać w głowach i każdy nie wiadomo po co chce za wszelką cenę mieć coraz więcej i więcej, i nie obchodzi go, jakim kosztem się to odbywa. W ten sposób nikt nie będzie miał nic. A tych chytrych, durnych, polskich „biznesmenów” zutylizują więksi gracze przy pierwszej okazji (lepiej ukraść komuś kosz jabłek niż samemu schylać się pod jabłonką i je zbierać mozolnie) i nie będą mieli już oni Ojczyzny, w której da się zarobić. Będą oni tak jak reszta naszego Narodu dziadami Europy. Obecni bezrobotni i biedacy są ofiarami tych nienasyconych obłąkańców rodzimego chowu. Ale gdy dokona się jakże gorzka dla naszej Ojczyzny sprawiedliwość i staną się także oni dziadami, biada im. I hańba. Hańba po wsze czasy.

    autor: nana, data nadania: 2009-08-23 17:26:17, suma postów tego autora: 1400 – http://lewica.pl/f_test/index.php?fuse=messages.19896

  179. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-23 o godz. 17:56

    Lizak.

    Panie Falicz żal mi pana, ponieważ nieuchronnie wskakuje acan w buty Sławomirskiego.
    Niby taki inteligentny a tak kompromitująco ideowo zaangażowany.
    Żebyś pan pękł nie uzasadnisz moralnej racji nękania większości przez mniejszość.
    Zalecam zimny prysznic, ponieważ pogoda jakaś nie taka dla rozognionych głów.
    Poza tym proszę pamiętać, że każda władza kompromituje się z upływem czasu i traci mandat moralnego wsparcia.
    Szkoda pańskego uniesienia na gwizd…nikt nie podziękuje.

  180. Wiesiek 84
    Amerykanie nakrecili chyba setki filmow o Wietnamie i napisali setki ksiazek.
    Wietnam zmienil swiadomosc calego pokolenia.
    Australia zamiera w patriotycznym uniesieniu w rocznice batow jakie dostali ich zolnierze prawie sto lat temu, Rosja, Francja…
    Ale to Polacy niby zyja przeszloscia…
    ktorzy?
    Wygladam przez okno i widze jedynie tlumy mlodych ludzi wypelniajace ogrodki piwne – pewnie dysktuja nie o Dodzie tylko o Powstaniu w
    Warszawskim…
    Wiesiek gdzie ty zyjesz, zejdz z bloga i idz na ulice pogadac z ludzmi ale prawdziwymi a nie tymi wycietymi z gazet felietonow Pana Daniela?
    Znowu te kompleksy.

  181. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-23 o godz. 17:56

    „Jak nalezalo sie domyslec.
    Wstydliwa data zostala przemilczana.
    Parlament Unii Europejskiej większością głosów , uchwalił dzień 23 sierpnia 2009 roku, Dniem Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu”

    A gdyby to byla uchwala III Rzeszy Reichstagu nie wymienili by nazizmu.

    Wstydliwe jest ze uchwala PE nie dotyczy chrzescijanstwa i kolonializmu. PE jest instytucja skompromitowana. Zbrodnicza mafia KK i chrzesicjanstwo sa odpowiedzialne za najwieksze zbrodnie przeciwko ludzkosci. W porownaniu z KK nazizm i stalininizm nie zasluguja nawet na wspomnienie.

  182. wiesiek59 pisze:
    2009-08-23 o godz. 16:49

    Smutna prawda jest ze post 89 rzady solidarnych zdrajcow i wasali nie sa zainteresowane budowa kraju i przyszloscia bo nie posiadaja nawet tych najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych. Dlatego zatruwaja glowy polakow sfalszowana historia i buduja wizerunek Polski jako ofiary.

    Nie bylo zadnych inwestycji przez 20 lat. Kto nie inwestuje nie jest zainteresowany przyszloscia. Polska jest na drodze do samozaglady.

  183. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz – pisze:

    „Ukazal sie tez ciekawy artykul o “operacji roku polskiej”czyli rozkazie 00485 z sierpnia 1937 o likwidacji polskiej mniejszosci na terenie zwiazku sowieckiego.
    Wedlug rosyjskiej organizacji “ Memorial ” sowieci do 1939 zlikwidowali okolo 250 000 Polakow.”

    Rozumiem, ze do roku 1939 sowieccy komunisci. Komu przypisac te po 1939? Wyraznie widac, ze do tych po 39 nie ma chetnych – rozumiem.

    Nie mam zamiaru nikogo, kogokolwiek wyreczac, nie, nie.
    Moznaby przynajmniej napisac: Dla Polski mozna duzo, ale z Polakami(?) – lub cos w tym stylu.

    Post Christum
    A propos. Tote Menschen sind endlich gute Menschen.
    Schon ihre Häuschen sind viel bescheidener anzusehen als die der Lebenden

  184. W 70 rocznice porozumienia Ribbentrop–Molotov warto przypomniec ze
    26 stycznia 1934 roku ambasador Polski w Berlinie Józef Lipski i szef MSZ Niemiec Konstantin von Neurath podpisali deklarację o niestosowaniu przemocy. Polska stała się pierwszym w świecie sojusznikiem politycznym hitlerowskich Niemiec.

    A wiec Sanacji bylo wolno a Staliniowi nie. Pamietam ze informacje na ten temat byly kiedys w podrecznikach histori, teraz nie ma. Obecne rzady falszuja historie. To jest fakt. Rosja ma racje.

    zrodlo http://pl.wikipedia.org/wiki/Deklaracja_o_nieagresji_Polska_-_Niemcy_(1934)
    „Deklaracja o nieagresji polsko-niemiecka (właściwie deklaracja o niestosowaniu przemocy) – podpisana 26 stycznia 1934 w Berlinie przez Józefa Lipskiego i Konstantina von Neurath; doprowadziła do czasowej normalizacji i poprawy stosunków polsko-niemieckich w latach 1934-1939 .

    Deklaracja została podpisana, gdy Piłsudski nabrał przekonania (słusznego), że Francja jest coraz słabszym sojusznikiem Polski i Polska musi sama unormować stosunki z Niemcami. Bezpośrednio potwierdziła to odmowa Francji przyjęcia tajnej propozycji wojny prewencyjnej przeciw Niemcom w obronie postanowień traktatu wersalskiego, wysuniętej przez Piłsudskiego w 1933. Piłsudski niestety nie docenił Hitlera, którego uważał za racjonalnego, normalnego polityka. Ze strony Niemiec motywem układu była właśnie chęć niedopuszczenia do takiej akcji zbrojnej przeciw Niemcom w czasie, gdy były jeszcze niedozbrojone. Hitler w tym okresie próbował ponadto skłonić Polskę do sojuszu z Niemcami wymierzonego przeciw ZSRR.

    Z uwagi na stanowisko III Rzeszy dokument nie miał formy umowy międzynarodowej, lecz dwustronnej deklaracji intencji. Jako taki nie wymagał formy przewidzianej dla prawa międzynarodowego i ratyfikacji w obu krajach-sygnatariuszach. Wbrew krążącym pogłoskom ( lansowanym zwłaszcza przez prasę francuską i sowiecką ) dokument nie zawierał tajnych klauzul rozszerzających jego treść.

    6 kwietnia 1939 minister spraw zagranicznych Józef Beck podpisał w Londynie dwustronne porozumienie polsko-brytyjskie o gwarancjach wzajemnej pomocy wojskowej na wypadek agresji niemieckiej[1]. W tydzień później do tych gwarancji przyłączyła się Francja. 28 kwietnia Hitler przemawiając w Reichstagu uznał umowy Polski z Wielką Brytania i Francją za pogwałcenie polsko-niemieckiej deklaracji o nieagresji i za jej anulowanie przez Polskę, co zostało przyjęte jako jednostronne zerwanie tego porozumienia przez III Rzeszę.”

  185. Mam nadzieje ten BBC link (23.08 1939 rok) zadziala

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8214391.stm

    Slawomirski

  186. @Jakobsky

    Obawiam się, że mogłeś pomylić kolory – w 1936r. bardziej dominował brunatny, zresztą tak samo jak dzisiaj, ale niekoniecznie w Chinach. Jednak sama analogia do tamtego czasu wydaje się celna, jeśli pominąć niewłaściwego adresata.

    Wtedy tryumfował na świecie Joseph Goebbels, co prawda miał bardziej ograniczone środki, ale cel i metody te same – aby zakłamana propaganda, płynąca z megafonów i z mainstreamowych mediów zastąpiła ludziom rzeczywistość. Jakich by słusznych inwektyw nie użyć wobec tego niecnego szubrawca, jedno trzeba mu oddać, był mistrzem w swojej dziedzinie, godnym wszystkich medali.

    Na nieszczęście dla wolnego świata jego sztuka nie zginęła, dziś Goebbels święci tryumfy ponownie, prosto z piekła, za sprawą swych niegodnych następców, którzy po wielokroć przerośli mistrza. Jedno jest pocieszające, Goebbels marnie skończył, wraz z kumplami.

    A co do Mercedesów, w Las Vegas można sobie kupić pamiątkę tamtych czasów, Grosser Mercedes 770K, z 1939r., Adolfa Hitlera.

  187. Ojczyzno ma

    „Jak orzel co w locie zgasl
    dreczona przez ludzi i czas
    Zraniona do serca, serca dna
    Ojczyzno ma, Ojczyzno ma…

    Judaszowych srebrnikow brzek
    za twe dobra i ziemie kochane
    lecz od ziemi po stokroc gorsze jest
    tysiecy dusz sprzedanie…

    Czy za malo ci bylo krwi
    i tak wiele tak wiele lez wylanych
    i juz nie wiem czys jeszcze jest
    czys snem juz zapomnianym…”

    http://www.youtube.com/watch?v=LjKM3a8s6Qs&feature=related

  188. KADETT

    „Im szybciej to zrozumiemy, tym łatwiej będzie nam traktować mogiły katyńskie i powstańcze jako przestrogę przed powtórką nędzy i tragedii państwowego naszego bytu w kompletnej izolacji.” Swinia jestes. Ja juz nie chce. Po co mnie wrabiasz ? Masz jeszcze sily na darcie piorek ze lba ? Moge pozartowac, ale – powaznie ? Chcesz w leb ? Tak mi s.p. Krzys mowil, zanim nie odszedl. Jedyny spaw z tamtym swiatem. Nad kortowskim jeziorkiem budzil sie rano i warczal: „Okon, kawe mi tu i Sporciaka, bo mi leb peknie !” Po pol godziny, jak zaczynalem swoje bole, przerywal: „A chcesz w leb ?” Dokladnie, jak Twoje „A popedzic cie ?” Zatkalo, kiedy przeczytalem. Ale on byl budowniczy pelna geba, elektrownie stawial i strasznie przejmowal sie tym co robi. W zasmarkanej bulgarskiej wsi zerwal sie z piachu i polecial na poczte dzwonic do Warszawy. „Bo ja sie k….boje, ze oni to przeslo zle polozyli”. Wrocil pozno w nocy zadowolony, ze jednak polozyli dobrze. Rodowod mielismy jeden, szkole jedna, powiedzonka tez. Nie chcial ani wyjechac, ani przyjechac. „A ja p……., przeczekam”, mawial. A teraz sie napatoczyl Kadett i znowu musztruje. Ja chce krecic mlynka i tyle. Myslisz, ze to sie nadaje na blog ? Przypuszczam, ze watpie… Moga mi naswistac, albo namamrotac, bo stoje sobie jak marmont, albo swistak, trawa z dzioba mi wystaje i skrobie sie po pelnym brzuchu. Dobrze mi tak. Sam chcialem.
    Nie napisales, jak Wam sie udali goralskie tance. Wychowany jestem, to pozdrawiam, Ciebie tyz.

  189. Pani Teresa Stachurska 18.52

    Pani Tereso,
    Jednego slowa bym nie zmienil. Zaskoczony jestem Pani wpisem, dlugo czekalem az ktos to zrobi. Nie musi Pani podpierac sie cytatami i linkami. A tyczy wszystko nie tylko media, ale i calosci. Z wielkim szacunkiem pozostaje, Okon.

  190. NANA

    Zachowanie tych wartosci dziala w kapitalizmie. Zalezy od zdolnosci i madrosci narodu.

  191. vdm pisze:

    2009-08-23 o godz. 20:55

    W porownaniu z KK nazizm i stalininizm nie zasluguja nawet na wspomnienie.

    Dla vdm religia i system polityczny to to samo.

    Slawomirski

  192. vdm pisze:

    2009-08-23 o godz. 20:55

    Polska jest na drodze do samozaglady.

    Polska nie ,vdm tak.

    Slawomirski

  193. vdm pisze:

    2009-08-23 o godz. 21:26

    Lizak:
    Drogi vdm pańskie wpisy są coraz lepsze, cenniejsze i ważące.
    A odpór dawany prawicowemu pieniactwu nosi charakter bardziej widowiskowego i skutecznego.
    Ostatni tekst jest znakomitym merytorycznie, po raz kolejny obnażający obłudę i zakłamanie prawicowych ludzi ze Słamirskim i Faliczem na czele .
    To co oni robią nazywa się polityczną manipulacją zmierzającą do wybielania prawicowych łobuzów i złodziei, tak przynajmniej twierdzi upokorzone społeczeństwo.
    A naród w demokratycznej interpretacji ma rację.
    Natomiast głos pojedyńczych narwańców jest funta kłaków wart.

  194. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz napisal

    „Parlament Unii Europejskiej większością głosów, uchwalił” itd ….

    Wiekszoscia glosow oznacza niejednoglosnie(?)
    Wyglada na to, ze czesc PE ma kordialny stosunek do okresu wyzszej gradacji cywilizacyjnej degregolady zainicjowanej na terenie Rosji w poczatkowej fazie XX w. Mozna powiedziec nie popelniajac wiekszego bledu, ze wszystko co nastapilo potem Rewolucji Paz. bylo li tylko konsekwencja raz uruchomionej lawiny. Urzadzanie bagna w kraju o takim znaczeniu jakie miala-ma Rosja jest czyms wiecej jak szalenstwem.

    Niejednoglosna uchwala – w tym przypadku – jest tego najlepszym dowodem.

  195. Slawomirski pisze:
    2009-08-24 o godz. 06:21

    Kraj ktory nie inwestuje w przyszlosc nie ma przyszlosci.

  196. @G.Okon
    Zaczyna się już, z wysokiego ‚C’, o sekwencji tych przeklętych dat…

    Młynarz-Okon nadwerężał młynka
    aż w młynku… pękła sprężynka

    PS.
    Krzysztof to dodatkowa zbiezność.
    Teraz sobie młynkuj do woli…
    Dziękuję. Wszystkim przekażę pozdrowienia i uczyń to samo, komu trzeba i wedle zasług.

  197. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-23 o godz. 17:56
    Jak nalezalo sie domyslec.
    Wstydliwa data zostala przemilczana.

    Parlament Unii Europejskiej większością głosów , uchwalił dzień 23 sierpnia 2009 roku, Dniem Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu.

    Mam nadzieje, ze Pan Falicz rowniez uczcil ofiary „dmowszczyzny”.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  198. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN

    Piszac „dmowszczyzna” rozchodzi sie Panu o Romana Dmowskiego?

    „ Wsrod licznych mniejszych i wiekszych cywilizacji swiata wyrosla jedna, w ktorej indywidualnosc ludzka tak sie bujnie rozwinela, ze to jej pozwolono brac gore nad wiezami spolecznymi. Jest to cywilizacja nasza, europejska ”

    Trudno zgodzic sie z tym, aby to co zainstalowano w Rosji po roku 1917, mialo cechy faworyzowania indywidualnej jednostki – prawda? – nie ma sie czemu dziwic.
    Tworcy i oddani ideologii zwizanej z Rewolucja pazdziorowa z kultura europejska nie mieli i nie maja do dzisiaj nic wspolnego. Jest to forna wprowadzania sie w zle skrojony garniturek.
    Domyslam sie, ze sie rozumiemy – prawda?

    Prosze zapoznac sie z tekstem slynnej przemowy A. Solzenicyna na Harvardzie.

css.php