Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.08.2009
poniedziałek

Egzamin Tuska

24 sierpnia 2009, poniedziałek,

W najbliższych dniach premier Tusk będzie miał egzamin dojrzałości. Oto przedmioty, z których będzie zdawał.

LOJALNOŚĆ. Premier jest ubezwłasnowolniony w sprawie prywatyzacji. Jego los jest w rękach polityków i biznesmenów z Kataru. Jeżeli do końca sierpnia z Kataru nie napłynie zdecydowany sygnał, a najlepiej pieniądze, to premier i minister Grad będą w kłopocie. Ich sytuacja jest nieznośna, są jak gdyby zakładnikami,  ponieważ wygląda na to, że nie mają w rękach narzędzi, przy pomocy których mogliby wymusić pozytywną decyzję Kataru. Będzie to test lojalności Tuska. Premier nie powinien dystansować się od ministra Grada i czynić zeń kozła ofiarnego, tak jak postąpił – niestety – wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. Po samobójstwie Roberta Pazika, kolejnego skazanego za zabójstwo Krzysztofa Olewnika, premier Tusk – chcąc pokazać jaki jest zdeterminowany i surowy – rzucił Ćwiąkalskiego na pożarcie mediom i tłuszczy.  Było to niesprawiedliwe, typowe zagranie pod publiczkę, przejaw asekuranctwa i egoizmu Tuska, który nie musiał wyrzucać ministra, wystarczyło, że usunął kierownictwo więziennictwa. Donald Tusk ma jednak skłonność kryć się za innymi i spychać ich w przepaść, gdy się taka otwiera. Ewentualne zdymisjonowanie min. Grada nic Tuskowi nie pomoże, podobnie jak nie pomogła, a wręcz zaszkodziła, zamiana Ćwiąkalskiego na Czumę. Podobną lojalność powinien wykazać wobec ministra Klicha. Wiadomo, że tandem Kaczyński – Szczygło będzie atakował każdego ministra Obrony w rządzie Tuska (tak jak to było wobec Sikorskiego). Poświęcenie Klicha nic nie da, poza tym byłoby niesprawiedliwe. Tusk już i tak był nie fair wobec Klicha wymuszając na ministrze oszczędności (bo jak ich nie znajdzie, to zostanie odwołany), a po tym mówiąc, że w Afganistanie potrzeba więcej sprzętu.

ODWAGA. 1 września Donald Tusk powinien przeciwstawić się „prawdziwym Polakom” i „prawdziwym Rosjanom”. Ci pierwsi usiłują za wszelką cenę pomniejszyć osiągnięcia rządu w stosunkach z Niemcami i z Rosją. Prof. Krasnodębski w „Rzepie” (23 VIII) usiłuje pomniejszyć uroczystości na Wawelu ku czci „Solidarności”, pisząc o „nudnych wawelskich celebracjach”, podczas których kanclerz Merkel powiedziała „parę miłych zdawkowych słów”. Zdaniem profesora, staliśmy się w świadomości Europejczyków i Niemców „stroną moralnie obciążoną. Pozycja moralna Niemiec rosła, nasza malała…” To wzmacnianie narodowych kompleksów i  nastrojów antyniemieckich. Jak jest na prawdę, świadczy oświadczenie 140 niemieckich intelektualistów, w którym czytamy m.in.: „Nie zapominamy, że to przede wszystkim Polacy walczący za własną i naszą wolność zadali pierwsze ciosy systemowi komunistycznemu.” „Ze wstydem i smutkiem pamiętamy o 1 września 1939 roku, kiedy to narodowo-socjalistyczne Niemcy napadły na Polskę”. Niech więc prof. Krasnodębski nie pisze o spadku pozycji moralnej Polski, bo to nieprawda. Merkel i Putin nie wybieraliby się na Westerplatte, gdyby Polska moralnie dołowała. Jako publicysta PiS, prof. Krasnodębski przypomina dra  Migalskiego, z tym że ten drugi miał odwagę wsiąść na łódkę PiS, którą przedtem tylko popychał. Podczas kiedy „prawdziwi Polacy” będą starali się licytować w krzywdach, klęskach i kompleksach, „prawdziwi Rosjanie” będą fałszować historię, tak by wypadła ona na ich korzyść, na korzyść sowieckich zbrodni.

DOJRZAŁOŚĆ. Donald Tusk będzie musiał przypomnieć, co spotkało Polskę ze strony mocarstw ościennych, będzie musiał pokazać, że Polska pamięta 1 i 17 września, pakt Hitlera i Stalina, Auschwitz i Katyń. Powinien wesprzeć tych ludzi i te siły w Niemczech i w Rosji, które działały i działają na rzecz pojednania w prawdzie. Ale to nie znaczny, że zaprosił Merkel i Putina po to, żeby ich pouczać, poniżać i upokarzać. Przeciwnie – powinien docenić, że przyjęli jego zaproszenie, choć mogli sobie oszczędzić udziału w uroczystości, która  nie będzie dla nich przyjemna. Można to zrobić taktownie i dyplomatycznie, pamiętając o potwornych stratach, jakie faszyzm i komunizm zadały  nie tylko państwom  podbitym i skazanym na zagładę, ale także swoim własnym narodom. Oczywiście, dla prof. Krasnodębskiego wszystko to będzie mało, ale nie on jeden zasiada w komisji egzaminacyjnej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 163

Dodaj komentarz »
  1. DOJRZAŁOŚĆ

    Tez tak sobie wyobrazam dojrzalosc.
    Celebrujmy to co nas laczy i pracujmy nad tym co nas dzieli.
    Dziekuje redaktorze Passent.

    Slawomirski

  2. Panie Redaktorze
    Tak, tak. Sto czterdziestu intelektualistow, a pani Merkel znowu na Zjedzie ziomkostw robi szpagat.

    Na dodatek „nasi” Slazacy tez mysla inaczej niz nawet Pan.

    http://www.rp.pl/artykul/2,353115_Zwiazek_Slazakow_za_Rosja.html

    No i co pan na to? Profesor K ma duzo racji, ale pan jak zwykle prezentuje jedyna szluszna linie.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Premier Tusk już sam wpuścił się w maliny obiecując dymisję min. Grada, jeżeli pieniądze katarskie za stocznię nie wpłyną.
    Brak lojalności już więc udowodnił, a teraz udowadnia także nieumiejętność dotrzymywania obietnic.

    P.

  5. Premier Tusk nie może nikogo pouczać, bo miejsce sędziego , czyli osoby jakby powołanej do puczania i karania jest ciągle oddalone od Polski o setki albo i tysiące mil. Problem tej 70 rocznicy jest sztucznie wyolbrzymiany przez media. Nie ma już krajów które uczestniczyły w II wojnie światowej. Nie ma Trzeciej Rzeszy, nie ma ZSRR i nie ma już praktycznie Polski, która ma problemy z utożsamianiem się z III RP, czy IV RP, a tak naprawdę jest państwem skolonizowanym przez UE. W tej sytuacji trzeba myśleć o przyszłości, a nie bawić się w kontrowersyjne podsumowania, czy rozważania, co by było gdyby.
    Problem z utrzymaniem przy życiu stoczni / jeszcze przez chwilę polskich / , jest niezwykle ważny. Media usiłują bagatalizować ten problem i pragną o nim zapomnieć lub odsunąć go , po wyborach prezydenckich. To się źle skończy. Stocznie będą tym dramatycznym przelaniem się tego symbolicznego dzbana goryczy. Problem bezpieczeństwa energetycznego Polski stał się problemem politycznym, a powinien być problemem ekonomicznym. Tusk i Sikorski nie potrafią sobie z tym poradzić. Platforma Obywatelska okazuje się bardzo bezbarwna i tak naprawdę to nic ciekawego się nie stało w okresie tych 20 miesięcy ich rządów. Wszyscy czekają na cud, a dostają figę i wygłupy Palikota na pocieszenie.

  6. Codziennie jakaś rocznica. Wczoraj Pakt Ribenttrop-Mołotow, dziś pierwszy niekomunistyczny nieudacznik i moje urodziny, za kilka dni kadłubowe obchody w kolebce, na Westerplatte i dalej 17 września razem z ucieczką przez Zaleszczyki. W głowie się kręci od hałasu, krzyku pismaków, fałszerzy i tych z krótką pamięcią, którzy przy okazji paktu R-M zapomnieli o naszym zbrojnym sojuszu z Hitlerem i wspólnej napaści na Czechosłowację -/Nie damy popradowej fali, Spisza z Orawą/. Wrzaski i hałasy nachalnej propagandy zagłuszają ponurą prawdę o dzisiejszej rzeczywistości i czarnej przyszłości jaką gotuje rodakom władza prawicowych sitw kolesiów. Uciekając, podobnie jak Spokojny, od zgiełku do ciszy sierpniowych nocy przeczytałem linkowany gdzie indziej znamienny artykuł pt ” Gdzie są nasze miliardy z prywatyzacji”, /link w załączeniu/ gdzie ze zdumieniem wyczytałem, że ja i 38 milionów moich rodaków i nasze przyszłe pokolenia zostaliśmy wrobieni w dług wynoszący łącznie 2 027 miliardów dolarów, czyli ponad dwa biliony złotych. To wszystko do spłacenia oczywiście z procentami. Oglądając się dookoła widzimy że za tę wielka forsę zbudowano ileś tam kościołów, marketów i kilkadziesiąt kilometrów autostrad. To wszystko w ciągu 20 lat wolności i szczęścia. Propaganda reżimowa część odpowiedzialności za gigantyczne zadłużenie zwala na tzw dług Gierka. Należy jednakże wbić sobie w głowę niewygodna prawdę, Ze Gierek pozostawił zaledwie 23 miliardy dolarów czyli 64 miliardy złotych. W okresie 10 lat Gierka zbudowano 550 nowoczesnych wówczas fabryk, magistrale drogowe i kolejowe ze Śląska do Warszawy i 300 tysięcy mieszkań rocznie. Byłoby dobrze aby gdzieś przypominać te fakty dla ostudzenia zapału propagandy i zadławienia bełkotu celebrujących rocznice dygnitarzy i bankierów.

    http://biznes.onet.pl/gdzie-sa-nasze-miliardy-z-prywatyzacji,18506,3029587,3,prasa-detal

  7. Prostuję pomyłkę wpisu 09.09. Zamiast 2 027 miliardów dolarów powinno być 2 027 miliardów złotych.

  8. do STACHURSKA

    Dlugo czekalem na ponizszy wpis, za ktory Pani bardzo dziekuje. Ciesze sie, ze doznala Pani wreszcie iluminacji narodowej. Obecnie moze sie Pani ustawic w szeregu patriotow; poecam ciagle SJL.

    Z powazaniem.
    WINIEN

    W Polsce musi być miejsce dla Polaków (i nie tylko, jeżeli jest taka potrzeba), a jeżeli go nie ma, to do diabła z takim rządem. Do diabła z takimi partiami. Do diabła z dobrodziejami kapitalistami. Po to władamy jednakowym językiem, by móc się dogadać. Po to płacimy kolosalne podatki, żeby państwo funkcjonowało. I ma ono funkcjonować dla każdego Polaka. Polacy nie powinni szukać sobie nowej, przyjaźniejszej Ojczyzny. Polacy powinni wreszcie być w stanie mieć nowy, przyjaźniejszy rząd.

    Bierzmy przykład z Niemców. Biedę mają, kryzysy mają, a jednak ich państwo staje się coraz silniejsze.
    Bierzmy przykład z Rosjan. Również mają biedę i kryzysy, ale rozumieją potrzebę posiadania własnego państwa i są zdolni do wyrzeczeń i poświęceń dla tej sprawy.

    Polacy pozwolili sobie dać pomieszać w głowach i każdy nie wiadomo po co chce za wszelką cenę mieć coraz więcej i więcej, i nie obchodzi go, jakim kosztem się to odbywa. W ten sposób nikt nie będzie miał nic.

    Poza tym brak komentarza.

    WINIEN

  9. Szkoda, ze znaczaca data okupacji Czechoslowacji zostala w blogosferze pominieta. Nie sadze, aby rzad (w narodowym szeregu) przedwojenny byl godzien nasladowania.
    WINIEN
    PS
    Punkt widzenia okresla punkt siedzenia.

  10. Panie Danielu,
    Co za zabawna „instrukcja”…
    Wygląda na to, ze będzie mógł Pan albo pochwalić premiera Tuska, ze Pana posłuchał (np. w pewnych aspektach…) i nieco dobrotliwie zganić, ze innych nie doczytał dokładnie pańskich sugestii.
    W ten sposób pisząc na dobra sprawę oczywiste oczywistości (ale jako pierwszy) staje się Pan ukrytym demiurgiem polskiej a może i światowej sceny politycznej.
    Jak chiński cesarz , który codziennie rozkazywał słońcu wschodzić po kapryśnie wybranej przez imperatora stronie świata.
    Otóż Tusk powinien być twardo-miękki, stanowczo-łagodny i pryncypialność -elastyczny.
    Spokojna głowa przecież taki będzie jak cale PO.
    I za to tak te partie lubimy…

    Zauważył Pan list niemieckich intelektualistów (szkoda, ze tylko 140-stu jest ich tam chyba z parę milionów – mam nadzieje…).
    Otóż był to list w bardzo konkretnym kontekście, który usiłuje Pan nie zauważać – dzień pamięci ofiar stalinizmu – napisany przez grupę post-dederowskich Niemców – dla nich ważne bo na w NRF uczyły się o tym miliony dzieci.
    VDM wyskoczył z polsko-niemieckim paktem o nieagresji a zapomniał o polsko-rosyjskim… ale cóż nie pasowało to „myśli przewodniej” nie pasowało również to, ze Polska w sposób zdecydowany odmawiała jakichkolwiek rozmów polsko-niemieckich na temat współdziałania przeciw sowietom.
    Jakże to rożne od wyrysowanej wspólnie przez hitlerowców i sowietów nowej mapy Europy środkowo-wschodniej.

    Zastanawia pasja z jaka Pan Lizak i Vdm bronią bardzo kiepsko udokumentowanego stanowiska sowieckiego – jeżeli chodzi o Stalina i komunę zaskakujący brak obiektywizmu.
    Nawet inteligentni Rosjanie patrzą na to inaczej…

  11. Jasny Gwincie, najwazniejsza z tych wszystkich rocznic sa twoje urodziny. Zycze pomyslnosci a przede wszystmi zdrowia i nadzieii w przyszlosc. Wiem ze z przyszloscia bedzie trudno bo solidarne rzady zdrajcow i wasali przyszlosc nie interesuje. Dlatego sprzedaja i nie inwestuja. Ale my indywidualne osoby musimy.

    Bardzo dobry cytat w podanym linku.

    “ Naród bez własności, narodem bez przyszłości “

  12. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-24 o godz. 10:23

    Ostatnie publikacje w rosyjskich mediach sa opearte na historycznych faktach. To jest prawda. Link w wikipedii istnieje od czasow jej powstania. Jest tam rowniez zdjecie Pilsudskiego z Gebelsem, polecam.

    http://en.wikipedia.org/wiki/German%E2%80%93Polish_Non-Aggression_Pact

    W tej samej wikipedii istnieja rowniez instrukcje jakie ambasador Polski w Niemczech Lipski otrzymywal od rzadu polskiego.

    Fanatyczna nienawisc do ZSRR jest oczywista co potwierdza obecne rosyjskie publikacje.

    Faktem jest ze Polska jasnie-panow Sanacyjna podpisala pact o nie agresji z ZSRR w 1933 ale zlamala go podpisujac pact o nie agresji z Niemcami w 1934.

    W 1938, ZSRR, Francja i Brytania byly w zgodzie by zaatakowac Niemcy. Polska jako sojusznik hitlerowskich niemiec kategorycznie odmowila. Fakty poza dyskusja.

  13. Boże, jak to dobrze przeczytac raz na tydzień parę, mądrych w końcu, zdań.
    dziękuję

  14. no i dobrze jak wy tak dalej ,to powiem ;
    Pewna Polka ustanowila rekord swiata w rzucaniu mlotem !!!!
    / szkoda ze nie umiem rzucac mlotem i to dokladnie do celu /
    Bomba!
    ——————————————–
    Zdecydowalam sie jestem bez „kultury ” /albo po prostu nie mam czasu ,
    nie wiem /a moze dawno nie bylam w waszym palacu /kultury?/ ,
    po prostu zdecydowalam sie teraz byc chamka .
    Tak ,bo w zasadzie glowna ideaja Bauhausu to budowanie przedmiotow
    FUNKCJONALNYCH i przez to estetycznych i harmonicznych ,w wiekszosci
    nawet pieknych .
    Przenosze ” na polityke ” ; forma i funkcjonalnosc powoduje powstanie
    charmonicznego /ogolnie / „pojecia ” fenomenu ,zdarzenia .
    Ta rzecz ma funkcjonowac i przez to osiaga -> estetyczny wyglad.
    Chcialbym mimo ,ze jestem tylko chamka i zydem uslyczec cos POZYTYWNEGO ,estetycznego ,funckjonujacego /zbudowanego z mysla
    dla ludzi !/ z Polski !
    czy kazdy polski cham bez kultury jak np. ja, musi byc cale zycie
    „sam sobie sterem,zeglazem,okretem ” !
    Musi w Ameryce chodowac chlopskie roze ,albo w Berlinie miec kochanego
    polskiego? krecika w ogrodku ,albo w Biariz sluchac Chopina ?
    Ja bym Tuska i p. Krasnodebskiego wyslala do bauhausu ,a nie na egzamin ,zeby wreszcie zrozumieli ze ;Ta rzecz, ta polityka, ten fenomen
    jest dla ludzi i musi funkcjonowac ! i wtedy jest nawet b. estetyczna !
    i jest pozytywna !!!!
    Ps.
    Droga Rybko ,dziekuje za zaproszenie do Orlowa-Sopotu,no coz tam tez juz bylam ,ja chciabym tylko czasem uslyczec jakas dobra lub chodziaz nie zla
    wiadomosc z Polski !/ja to sobie wymyslilam ?/
    —————
    nie dyskutuje z Wami ,nie lubie Was,u was to mozna sie tylko podenerwowac, a po za tym ,nie mam czasu ,
    ucze sie rzucac mlotem !
    Salute

  15. Szanowny Panie Passent,
    egzamin Tuska jest egzaminem wszystkich wyborcow niezaleznie, z ktorej strony urny wyborczej.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Chetnie przeczytalbym list 140 intelektualistow polskich dotyczacy agresji na Czechoslowacje, w tym jeden Pana Falicza.

  16. Zastanawiam sie jak obronic sie przed atakami glupoty i wrogosci Rosji
    i NIemiec.,ja jako obywatel szary mam nikle mozliwosci ale dzienikarze i politycy (normalni) b.duze.Nie mozemy zrzucac wszystkiego na barki Tuska i rzadu,to nasza wspolna sprawa.Pan jako dziennikarz tez sie nie popisal,a dzis szczegolnie musimy glosno mowic o prawdach historycznych,bo zapanowala w Eropie dziwna anty polskosc,wszystko co zle to oni ci zli ,brudni zlodzieje samochodow a reszta europejczykow to sam miodzik a szczegolnie niemieckie myslenie

  17. Świat Wielkiego Pieniądza (WGC) dociera tam, gdzie o wielkie kontrakty chodzi.

    Czy Katarczyków interesuje jakiś 200 milionowy kontrakt w dobie gdy przewalają miliardowe?

    APEL.

    Tuski, Grady, żurnalisty, związkowcy stoczniowi!!!

    Zejdźcie na ziemię i cierpliwie czekajcie.
    Z pewnością nie doczekacie się.
    Nie ta liga.

  18. do Stachurksa

    „Bandytyzm medialny zabił nie tylko solidarność międzypokoleniową, bez której żadne państwo egzystować nie może (nie na darmo zdrajców i kolaborantów z obcym wywiadem zjednoczono pod wspólną nazwą “Solidarność” – było to celowe działanie z przewidzianym z góry skutkiem) ale także dziobie od dawna w zwykłą, ludzką solidarność”.

    Gratuje Pani ostrosci mysli (szkoda ze o zabarwieniu brunatnym).

    WINIEN

  19. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-23 o godz. 17:56
    Jak nalezalo sie domyslec.
    Wstydliwa data zostala przemilczana.

    Parlament Unii Europejskiej większością głosów , uchwalił dzień 23 sierpnia 2009 roku, Dniem Pamięci Ofiar Nazizmu i Stalinizmu.

    Mam nadzieje, ze Pan Falicz rowniez uczcil ofiary “dmowszczyzny”.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  20. Jasny Gwint,

    zdrowia i szczęścia życzę!

  21. Vdm Odpowiem slowami Rosjanina i to wybitnego;
    „Jaką logiką kierował się Stalin, zawierając pakt z Niemcami?

    – Można to zobaczyć w odwróceniu, analizując, jak propaganda sowiecka w czasach bardziej odległych i współczesnych tłumaczyła, dlaczego Stalin podpisał ten pakt. W czasie pierestrojki i na początku lat 90. próbowano powiedzieć całą prawdę o pakcie. Dziś znów powraca się do tłumaczeń i usprawiedliwień z lat 40. i powojennych.
    Dwóch katów, dwóch ludojadów
    Siergiej Kowaliow*2009-08-23, ostatnia aktualizacja 2009-08-23 21:04

    Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow, 23 sierpnia 1939 r. Fot. AP Agresorzy podzielili ziemie leżących między nimi państw. Na tym polega sens paktu Ribbentrop-Mołotow

    Fot. Robert Kowalewski / AG
    Sergiej KowaliowZOBACZ TAKŻE
    Moskwa, 23 sierpnia 1939 r. (23-08-09, 22:53)
    „Nowaja Gazieta”: ZSRR przystąpił do II wojny po stronie Niemiec (24-08-09, 11:02)
    Apel o uczciwą ocenę paktu Ribbentrop-Mołotow (22-08-09, 12:11)
    Kreml potrzebuje mitu Stalina (22-08-09, 12:00)
    Putin przyjedzie do Braniewa (22-08-09, 01:00)
    Rosyjskie podejście do historii nie do zaakceptowania (22-08-09, 01:00)
    Przepraszamy za 1939, dziękujemy za 1989 (21-08-09, 01:00)
    Nieszczęsny pakt (21-08-09, 01:00)
    RAPORTY
    70. rocznica paktu Ribbentrop-Mołotow
    SERWISY
    Świąteczna
    II wojna światowa
    Rosja
    Marcin Wojciechowski: Kiedy pan dowiedział się o zawarciu paktu Ribbentrop-Mołotow?

    Siergiej Kowaliow: W 1939 r. miałem dziewięć lat. Mieszkaliśmy pod Moskwą. Głównym kontaktem ze światem było dla nas wtedy radio. Pamiętam zmianę tonu na temat faszystowskich Niemiec, które nagle z głównego wroga, bohatera kpin i wymyślań przekształciły się w sojusznika. Moi rodzice raczej nie dopuszczali nas z bratem do domowych dyskusji politycznych. Pamiętam jednak wizytę wujka, który uczestniczył w ataku na Polskę po 17 września. Nazywało się to akcją pomocy dla słowiańskich braci z zachodniej Białorusi i Ukrainy. Wujek opowiadał, w jak fatalnym stanie była nasza armia w czasie tego „wyzwoleńczego pochodu”. Żołnierze mieli po jednym karabinie na trzech. Podsłuchiwałem tę rozmowę z drugiego pokoju. Pamiętam, że się popłakałem, bo opowiadanie wujka uraziło mój dziecięcy patriotyzm. Było mi bardzo przykro słyszeć, w jakim stanie była nasza armia. Pamiętam też ostre przemówienia ówczesnego szefa radzieckiej dyplomacji Wiaczesława Mołotowa, pełne nienawiści wobec Polski, Anglii i Francji, za to bardzo wyrozumiałe dla Niemiec. Byłem tym mocno zdezorientowany, bo wcześniej tłumaczono nam od kilku lat, że trzeba walczyć przede wszystkim z faszyzmem.

    Jaką logiką kierował się Stalin, zawierając pakt z Niemcami?

    – Można to zobaczyć w odwróceniu, analizując, jak propaganda sowiecka w czasach bardziej odległych i współczesnych tłumaczyła, dlaczego Stalin podpisał ten pakt. W czasie pierestrojki i na początku lat 90. próbowano powiedzieć całą prawdę o pakcie. Dziś znów powraca się do tłumaczeń i usprawiedliwień z lat 40. i powojennych.

    REKLAMY GOOGLE
    Neostrada z Telewizją
    Internet + Telewizja 59,90 zł – Zamów !
    tp.pl/neostrada
    Lataj z Aeroflot
    Rezerwacja przez Internet 24h/7 dni Kup bilet bez opłaty serwisowej
    http://www.Lataj.pl/Aeroflot
    Jak Sprawdzić Kiedy Umrę?
    Użyj kalkulatora przewidywanej długości życia. Sprawdź teraz!
    http://www.longlifex.pl
    Jakie to tłumaczenia?

    – Przede wszystkim, że pakt Ribbentrop-Mołotow to bezpośredni skutek układu z Monachium, czyli wina Zachodu. Monachium – zdaniem naszych propagandzistów – to było utworzenie wspólnego antyradzieckiego frontu państw imperialistycznych. A pakt Ribbentrop-Mołotow był próbą przełamania tej niekorzystnej dla Moskwy sytuacji. Pozwolił Stalinowi lepiej przygotować się do nieuniknionej napaści ze strony hitlerowskich Niemiec.

    To bezwstydne, wręcz haniebne kłamstwo.

    Jakie były w takim razie prawdziwe intencje Stalina?

    – Dość oczywiste. Wynika to z treści tajnego protokołu, z dołączonych do niego map, projektów przyszłej linii demarkacyjnej między III Rzeszą i ZSRR oraz wydarzeń, które nastąpiły po podpisaniu paktu. Chodziło o to, by dwóch agresorów podzieliło ziemie leżących między nimi państw. Stalinowski Związek Radziecki jest takim samym inicjatorem II wojny światowej jak hitlerowskie Niemcy. No, może młodszym bratem. A jeśli przypomnimy sobie wypowiedzi Mołotowa o Polsce, Anglii i Francji, to wszystko będzie zupełnie jasne. Mołotow mówił już po wypowiedzeniu Niemcom wojny przez Anglię i Francję, że przeciwko ideologii – nazizmowi – nie należy używać siły, ale przyjmować ją lub odrzucać. Polskę zaś nazywał „antyludową imperialistyczną strukturą”, „pseudopaństwem”, które „nie ma racji bytu na mapie Europy”. Zresztą na sowieckich mapach wydanych po wrześniu 1939 czy w 1940 r. Polski nie było.

    Czy tezę, że Stalin przewidział napaść Hitlera na ZSRR da się obronić?

    – To kolejna iluzja. Moim zdaniem Stalin i inni sowieccy przywódcy, podpisując pakt z Hitlerem, liczyli na w miarę trwały pokój. Świadczy o tym brak wiary Stalina w dane wywiadowcze z początku 1941 r., że Niemcy szykują się do pochodu na Moskwę. Hitlerowskie Niemcy miały być trwałym partnerem strategicznym stalinowskiej Rosji. To była umowa dwóch katów, dwóch ludojadów. Myślę, że Stalin był tego całkowicie świadomy. To Hitler prowadził bardziej finezyjną grę. Oczywiście w dalszej perspektywie mogło dojść do konfliktu między Moskwą a Berlinem, ale w 1939 r. czy nawet 1940 r. Stalin na pewno go nie chciał. Z drugiej strony nie sądzę, by Stalin miał ochotę wspierać Hitlera w jego wojnie z Europą Zachodnią. Myślę, że zadowalały go zdobycze z paktu Ribbentrop-Mołotow.”
    Sergiej Kowaliow

    Rosja nie może tłumaczyć zawarcia paktu
    Ribbentrop-Mołotow, że był to zabieg taktyczny,
    mający na celu pozyskanie czasu na przygotowanie
    się do wojny z Hitlerem. Stalin, dzieląc się z
    Hitlerem Polską, czynił to w dobrej wierze.
    Dowodem na to były słowa samego Stalina po
    zaatakowaniu Sowietów przez Hitlera w 1941 r.
    Stalin na wieść o napaści powiedział; „Nie
    rozumiem, dlaczego on /Hitler/ pak postąpił?
    Przecież otrzymał wszystko, co chciał.”…

    Vdm to co powiedzial Molotow powinni ci sie podobac…:
    „Polska, pokraczny bękart traktatu wersalskiego, przestała istnieć”. W ten sposób zrealizował polityczny testament poprzedniego premiera Rosji Sowieckiej Włodzimierza Lenina, który 20 września 1920 roku na Kremlu na posiedzeniu rządu zapowiadał: „Będziemy przechodzić od działań defensywnych do ofensywnych, aż wykończymy tych Polaków na dobre”.

  22. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz o 10:23 pisze

    „Zauważył Pan list niemieckich intelektualistów (szkoda, ze tylko 140-stu jest ich tam chyba z parę milionów – mam nadzieje…).
    Otóż był to list w bardzo konkretnym kontekście, który usiłuje Pan nie zauważać – dzień pamięci ofiar stalinizmu – napisany przez grupę post-dederowskich Niemców – dla nich ważne bo na w NRF uczyły się o tym miliony dzieci.” …

    – dla nich ważne bo na w NRF uczyły się o tym miliony dzieci.”

    Tu jest clou. Brawo Panie Andrzeju.
    Mowiac szczerze chetnie rzucil bym okiem na te 140 nazwisk.
    Warto znac elite u sasiada.

    Post Christum.
    Niemcy na terenie bylego DDR mieli podobne problemy ze stoczniami. Znalazl sie solidny inwestor i nikt nie dostaje „kataru kiszek”.

  23. Bardzo przepraszam za wszystkie smiecie, ktore z rozpedu wkleilem powyzej…

    O chamstwie na internecie ciag dalszy:
    Otoz okazuje sie, ze dyskusje zapoczatkowal Zakowski (?…) tak pisze wybiorcza.
    A ja pamietam nawet naszego gospodarza piszacego juz po kims kto napisal o niej wczesniej i to pare dni przed nawalnica Zakowskiego (18 razy slowo chmastwo w jednym artykule…).
    I tak wyszlo, ze to Pan Zakowski jest
    „Äutorem kampanii o zasady kultury wypowiedzi na internecie”
    Stal sie swojego rodzaju polskim Arbiter Elegantiae…
    Tak jak Pan Daniel, ktory pierwszy w sposob „wywazony ale stanowczy” okreslil sluszne stanowisko i kryteria oceny Tuska (zda albo nie zda?).

    Ja dolacze: Przemowienie powinno patrzec w przyszlosc nie zapominajac o przeszlosci, budowac mosty bez rozdrapywania ran itd itd
    (Jak za PRL-u – odwaznie ale w granicach).

  24. Vdm
    Czy rosyjska telewizja zacytowala rowniez Molotowa?:

    „Polska to antyludowa imperialistyczna struktura, pseudopaństwo, które “nie ma racji bytu na mapie Europy”.
    „Pokraczny bekart wersalski”.

    Zresztą na sowieckich mapach wydanych po wrześniu 1939 czy w 1940 r. Polski nie było.

  25. Doskonale znamy historię,wiemy co należało zrobić kiedyś lub czego nie zrobić, szkoda,że tak mało potrafimy zrobić dziś lub jutro.W gębie jesteśmy mocni ale do czynu to nam daleko.W osądzaniu działania innych bijemy rekordy ,wymagania w odniesieniu do władzy mamy niebotyczne. Oni powinni nas uchronić przed kryzysem, oni powinni wybudować nam mieszkania jednym słowem zadbać o naszą codzienną szczęśliwość, a gdzie jesteśmy my SPOŁECZEŃSTWO?

  26. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-08-24 o godz. 13:03
    Wlasnie stocznie bankrutuja.
    WINIEN
    PS
    Elite warto znac; poczawszy od swojej. Szkoda, ze Rudi D. nie moze przeslac pozdrowien; on byl czescia elity BZ. Cohn Bendita Pan nie znosi, wiec trudno bedzie pomoc. W Berlinie ciagle upalnie. Nie wiem, czy zna Pan felietoniste Spiegla Henryka Marka Brodera?

  27. do
    marcin pisze:

    2009-08-24 o godz. 11:54
    Zastanawiam sie jak obronic sie przed atakami glupoty

    Przed atakami glupoty kazdy stoi bezbronny.

    Z powazaniem.
    WINIEN

  28. No to mamy…
    Polska sanacyjna w oczach naszym postępowych idiotów…jawi się jako zbrodniarz na miarę hitlerowskiej rzeszy lub stalinowskich sowietów.
    To się nazywa relatywizacja i samobiczowanie doprowadzone do perwersji.
    Polska jest „współwinna” II WS i powinna przepraszać za zbrodnie…Dmowszczyzny itp.
    Dowody : telewizja Putina (sami widzieliśmy…).
    A największa już zbrodnia sanacji było, ze nie chciała wybierać miedzy:
    Gułagami a
    Obozami Koncentracyjnymi…
    Co za bękart!

    Mam już konspekt dla Pana Passenta dotyczący następnego felietonu:
    Tytuł:
    ” Tusk zdał”
    Tematy:
    1. A nie mówiłem…(chyba jednak czyta moje felietony)
    2. Nie ma alternatywy dla PO ( w tej chwili ale my możemy…).
    3. Jak źle się zachował albo by się zachował Kaczyński gdyby sie zachował (nie ma to znaczenie i tak wszyscy wiemy…).
    4. Dosyć rozdrapywania ran stalinizmów i innego wyciągania przeszłości (zwłaszcza nam).
    5. Trzeba patrzeć jedynie w przyszłość (ale PRL nie był taki zły…).
    6. Budujmy RAZEM (ale nie z „moherami”) razem to znaczy z nami…
    7. Trzeba żeby było dobrze, tolerancyjnie, nowocześnie, postępowo i w ogóle.
    8. Zgadzam się z Zakowskim.
    9. Zobaczymy czy inni zdadzą egzamin (egzaminatorów sie nie egzaminuje!).

    W „Lewicy” Łagowski stwierdza, ze sowieci musieli podpisać układ z Hitlerem… (dlaczego „lewica” broni Stalina ? – chyba z przyzwyczajenia…) po prostu nie było ich wina, ze byli zbrodniczym reżimem – tak jak hiena nie jest winna, ze żre padlinę…za to było nasza wina, ze nie chcieliśmy wpuścić dobrowolnie żołnierzy Stalina do Polski by wzięli nas „pod opiekę” – tym sposobem zatrzymując z głupoty marsz komunizmu na zachód…tzw. brak realizmu – pisze bezwzględny realista.

  29. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-24 o godz. 13:17

    Nigdy nie widzialem by ktokolwiek zaprzeczal istnienie paktu Ribbentrop-Mołotow. W Rosji tego nie robia. Wrecz przeciwnie potwierdzaja ze istnial i popularna opinia jest ze bylo to bledem.

    W Polsce natomiast istnieje zaklamanie i zaprzeczanie o istnieniu paktu Józef Lipski – Konstantin von Neurath, 26 styczen 1934. To oznacza ze od 26/01/1934 Polska Jasnie Panow Sanacyjna byla sojusznikiem hitlerowskich Niemiec.

    Polecam jeszcze raz fotografie Pilsudskiego z Gebelsem
    http://en.wikipedia.org/wiki/German%E2%80%93Polish_Non-Aggression_Pact

    To Polska jako sojusznik hitlerowskich Niemiec zablokowala anty hitlerowska koalicje w 1938. Jako rezultat kazdy wiekszy kraj Europy szukal indywidualnych porozumien z hitlerowskimi Niemcami. Francja i Brytania w Monachium 1938, ZSRR w 1939.

    Interesujace jest ze brytyjczyczy proponowali Hitlerowi ze nie beda sie wtracac do Europy jezeli on zostawi w spokoju brytyjskie kolonie. Negocjacje trwaly pomimo stanu wojny i przerwano je w koncu 1940 po deklaracji wojny na Ameryke przez Hitlera.

    Wybielanie histori przez obecne awanturnicze rzady jest politycznym samobojstwem. Nie wystarczy wydac nowe podreczniki histori by oglupiac polskie dzieci. Istnieje masa dokumentow na calym swiecie i poza zasiegiem zaszczutych historykow pracujacych na polecenie polityczne obecnych rzadow.

    Polskie wladze musza sobie zdac sprawe, na fanatycznej nienawisci do Rosji nie da sie zbudowac gospodarki ani nic pozytywnego.

  30. Dp Obserwatora ; wpis 24.08.09 -g. 13.25
    Dziekuję za głos , za apel . Piszmy jakie wnioski z histori Polski wyprowadzac na lata 20-te XXI wieku . To bedzie czas burzliwej integracji w ramach regionow UE . Polskim prawiczkom nie bedzie sie to podobać -trudno , poniewaz silne Centrum w Warszawie ,nie bedzie miało takiego znaczenia ,ktore jeszcze dzis istnieje i to niezależnie do tego czy PiS u władzy czy w opozycji .

    Dla mnie osobiste doswiadczenia z wspólnych projektów ( Meklemburgia ,Dolna Saksonia i Szlezwik -Holsztyn )podpowiadaja iż najważniejsze jest przenosznie dobrych , rozwijacych sie żywo kontaktów z Niemcami na resztę kraju, a mających dziś uprzedzenia do Wschodu ( pisza tu rowniez eleboraty ),życze transformacji, tym bardziej iz niektórzy panowie po prostu nie mieszkaja i nie zarabija na życie w Polsce . Pozostawianie w dołkach startowych z lichym strzeliwem nakierowanym stale na wschód jest marnym teatrzykiem ,bez znaczenia współcześnie dla polskiego społeczeństwa

  31. Tak, prof. Krasnodebski znajdzie dziure w kazdym zebie Tuska. Natomiast w kaczych zebach znajduje wylacznie plomby. Tak to jest ze sluzalczoscia.

  32. Lojalność
    Z „lojalnoscią” D. Tuska zapoznali się już wcześniej nie tylko tenorzy, ale i soprany. Ile razy można zdawać poprawkowy z jednego przedmiotu?

    Przydało by się jednak małe rozróżnienie. Min. Ćwiąkalski nie chełpił się przed kamerami, że zrobił wszystko, żeby kolejna osoba związana z zamordowaniem K. Olewnika nie targnęła się na swoje życie. Mimo to złożył go Tusk jako ofiarę wotalną.
    Co innego – min. Grad. On przedstawiał negocjacje w sprawie sprzedaży stoczni z niewiadomo kim jako niemalże sfinalizowany swój sukces, stawiając cały gabinet pod ścianą i pręgierzem opinii publ. Na ile była to jego inicjatywa, nie wiem. Wyglądało jednak na to, że sam był przekonany o tym sukcesie i wikłał w to cały rząd. Niech płaci!
    Jeszcze inaczej wygląda sprawa z min. Klichem. Jeżeli poddał się radykalnemu programowi oszczędności w MON i nie podał się skutecznie do dymisji pod koniec roku, niech teraz zbiera zewsząd. Nawet od Tuska. Taka jest rola kozłów ofiarnych, przyspawanych do ministerialnych krzeseł.

    Odwaga
    Jak na razie to odwagą i politycznym wyborczym kunktatorstwem wykazuje się kanc. Merkel, zaszczycając swą obecnoscią „prawdziwych Niemców” na zjeździe „wypędzonych”. Tusk, gdyby chciał jej dorównać, musiałby posłuchać prędzej Krasnodębskiego niż Gospodarza i nie ma co się czarować. Czyżby DP uważał, że „prawdziwym Niemcom” wolno mieć resentymenty, a Polakom mniej wolno..? A dlaczego mniej wolno, Panie Redaktorze? Jedne resentymenty dobre, bo po stronie niemieckiej, a polskie to jakieś wstydliwe..?

    Dojrzałość
    Jak D. Tusk dojrzeje, to sam spadnie. Będzie jednak za późno. Oby jednak w tym procesie dojrzewania i spadania lekcje, jakie odbiera od A. Merkel i jaką zapewne przyjdzie mu odebrać od W. Putina nie miały decydującego znaczenia. Można je odrobić wcześniej, trzeba jednak słuchać się Krasnodębskiego. No, tak, ale jak to zrobić?

    Oczywiście, winne wszystkiemu są Kaczory. Gdyby ich nie było, Tusk nie miałby przecież tyle wsparcia i oklasków w robieniu im na przekór. Nie przejmuj się Tusku, nie jesteś egzaminowany przez Krasnodębskiego. W dalszym ciągu egzaminują cię przeciwnicy „prawdziwych Polaków”. „Prawdziwi Rosjanie” mają swoich twardych obrońców, mogą na nich liczyć, a nawet nie ma się tu czemu dziwić.
    O „prawdziwych Niemcach” nie wypada wspomnieć, bo to nasz partner europejski i mecenas.
    „Prawdziwi Niemcy” nie mają antyeuropejskiego zapaszku, ten jest przypisany do „prawdziwych Polaków”. Czy jest jakaś instytucja weryfikujaca ową „prawdziwość”, czy to tylko publicystyczna etykietka?

  33. Vdm
    Deklaracja o nieagresji polsko-niemiecka (właściwie deklaracja o niestosowaniu przemocy) – podpisana 26 stycznia 1934 w Berlinie przez Józefa Lipskiego i Konstantina von Neurath; doprowadziła do czasowej normalizacji i poprawy stosunków polsko-niemieckich w latach 1934-1939 .

    Deklaracja została podpisana, gdy Piłsudski nabrał przekonania (słusznego), że Francja jest coraz słabszym sojusznikiem Polski i Polska musi sama unormować stosunki z Niemcami. Bezpośrednio potwierdziła to odmowa Francji przyjęcia tajnej propozycji wojny prewencyjnej przeciw Niemcom w obronie postanowień traktatu wersalskiego, wysuniętej przez Piłsudskiego w 1933
    cytuje.

    A sowieci to nie Rosja!

  34. LOJALNOSC!

    Jezeli w kwestii dymisji Min. Cwiakalskiego mozna powiedziec, ze ” nie ma dymu bez ognia”, to w sytuacji stoczni polskich Min Grad nie do konca jest ta osoba odpowiedzialna.Trudno bowiem dokonaca cudu z ciezkim balastem tego, co pozostawily po sobie poprzednie Rzady RP. Starania o ratowanie polskich stoczni wb Radzie Europejskiej, rozliczne oferty wysylane w swiat niestety nie daly wlasciwego rezultatu. Z pewnoscia gdzies popelnione zostaly niedopatrzenia, bledy, ale nie to mialo i ma decydujacy wplyw na sytuacje.Przt dosc sporej atrakcji finansowej proponowanej przez strone polska. to co, prezentuja soba stocznie nie nalezy do atrakcji handlowych, technologicznych.
    A co w tej kwestii i w jaki sposob zostali rozliczeni premierzy i ministrowie chocby dwoch poprzednich Rzadow RP?.Nie chce bronic Tuska i jestem daleki od tego. Chce zwrocic jedynie uwage, ze sytuacja stoczni jest typowym zjwaiskiem przyczynowo – skutkowym, nabrzmialym w czasie minionych chocby 8 – 10-ciu lat.
    ODWAGA!
    Trzeba jiec autentycznie odwage mowic prawde i akurat Polacy sa w tej sytuacji, ze starajac sie wszelkimi dostepnymi sposobami walczyc o te autentyczna prawde historii poczatku II Wojny Swiatowej.
    prof.Krasnodebski stara sie zaostrzyc atmosfere poprzedzajaca wizyte Premiera Putina w Polsce.Zadalem sobie trud poszukac audycje telewizyjne w dwoch zasadniczych kanalach telewizyjnych Rosji tj, Kanal1 i Tv Rasija. Widzialem dwie audycje, w ktorych wypowiadalai sie historycy w temacie porozumien Ribbentrop Molotov, poufnych rozmow Londynu z Kremlem i calkowitej obojetnosci Francji wzgledem roziwisjajcej sie sytuacji wsrodku ERuropy. Dosc ciekawe oceny przycyzn aneksji Czech i w sumie Austrii.Nie bez podstaw mowilo sie o krtokowzrocznosci Rzadu Polski przed 1939 rokiem i przyznaja rosjanie, ze Polska stala sie instrumentem gry politycznej na rzecz odroczenia w czasie agresji Niemiec na ZSRR. Dla Rosjan II W>S zaczela sie w dniu najazdu hitlerowskiego na ZSRR a nie na Polske. Nie sadze, by Premier Putin w Polsce zechcial w tej materiizabawic sie w dyplomatyczna kurtuazje. Tak 17 wrzesnia 1939 roku jak i Katyn Miednoje i inne bardziej lub mniej znane miejsca kazni Polakow
    Trzeba jednak miec odwage powiedziec sobie, ze w pewnej czesci bledy dyploacji z lat 1935 – 39, sa w nieco innej formie ppowtarzane i dzisiaj.Czy za to mamy winic Rosje i Niemcy?Jestem spokojny o stanowisko i zachowanie w trakcie uroczystosci 1 wrzesnia Premiera Tuska natomiast jestem pewien, ze Prezydent Kaczynski kolejny raz da sie poznac , jako glowa Panstwa z niedostatkami dobrych manier w dyplomacji.te uroczystosci w pewnym stopniu beda tez czescia zaczynajacej sie powoli kampanii wybroczej dla prezydenckich kandydatow.Prof Krasnodebski jatrzy, ale nie to jest chyba dzisiaj i w tej sytuacji najwazniejsze.

    Nie bede dokonywal rozdzielenia odwagi od dojrzalosci, bowiem w tej sytuacji nie ma dojrzalosci bez odwagi i na odwrot.
    Obecnosc 1-go wrzesnia Kanclerz Merkel i Premierea Putina w Polsce i na uroczystosciach 70 lat rozpoczecie II WS.
    Moim zdanie szczegolna odwage i dojrzalosc powinien przejawic Premier Tusk w kwestii udzialu Polski w Afganistanie, stanu uzbrojenia i gotowosci obronnej Polski oraz morale oficerow wojskowych tych z najwyzszego szczebla. Trudno bowiem oczekiwac od Prezydenta RP,-ktory nota bene malo ze jest miernym prawnikiem z doktoratem to wogole jest abnegatem w sprawach wojskowych- oczekiwac stanowiska i decyzji odwaznych i dojrzalych. Ksztaltujaca sie bardzo niebezpieczna sytuacja wokol stoczni marynarki wojennej wydaje sie byc szczegolnie niebezpieczna w skutkach. Najslabsza formacja wojska polskiego, bedaca na poziomie lat 70 tych ubieglego stulecia.Tu widze potrzebe odpowiedzialnosci i dojrzalosci Rzadu i Premiera.Prawie 560 km polskiego wybrzeza pozostaje praktycznie bez stosownego zabezpieczenia obronnego. Moze wlasnie refleksja w dniu 1go wrzesnia nad tym jak to silnymi gwarancjami dla bezpieczenstwa kraju sa odlegli geograficznie sojusznicy.pobudzi do myslenia tych, ktorzy dosc lekkomyslnie dotychczas odnosilis sie do wkestiki sily i oibronnosci Polski. Ja bowiem osobiscie jestem zwolennikiem maksymy, ze jesli chcesz liczyc na kogos, licz lepiej na siebie samego i swoje mozliwosci.

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN

    Po liscie protestacyjnym A. Solzenicyna (1974 – 1975 ) do Rudolfa A. dotyczacego 50-letnich zbrodni Archipelagu, omijam w/w szmatlawca nie tylko wzrokowo. Konieczne bylo li tylko +/- 35 lat ilczac do „Apelu moskiewskiego” z 13 lutego 1974 – prawda? Dporawdy nie wiem jak ta blyskotliwosc umyslu nazwac.
    Za duzo w bazie glutamatu? To na to wyglada. Bardzo chcialbym sie mylic. Piekna z garbusem na drogach prowensji i glutamaty? – nie, nie, nie. To musi byc cos innego.
    Szanowny Panie, prosze te `bio-melase´ przezowac samemu.
    Przyjemnosc na forum w kreowaniu maseczki.

  36. Vdm rozwine to dla Ciebie i dla Lizaka.
    Otoz prawdziwa przeszkoda w porozumieniu miedzy Rosjanami i Polakami sa tak naprawde „ludzie lewicy” – jak Wy, probujacy utozsamiac sowietow z Rosjanami a Niemcow (tu biorac pod uwage 90% poparcie Niemcow dla Hitlera mam troche lekkie opory…mam nadzieje, ze zmiana u Niemcow jest prawdziwa i gleboka) z faszystami.
    Rosjanie nie beda mogli „normalnie funkcjonowac” jak dlugo nie zrozumieja, ze sami byli najwiekszymi ofiarami zbrodniczego systemu.
    Teraz na uzytek wladzy Putina odtwarza sie mit twardej wladzy – surowej ale dla Rosji dobrej – czescia tego mitu jest mit o Stalinie, ktory „poprowadzil” Rosje do zwyciestwa i komunie, ktora zmusila zacofana Rosje do cywilizacyjnego skoku i wielkosci imperialnej.

    To te same bzdury jak „ösiagniecia PRL-u”.
    Dlatego cale to „nudne” gadanie o komunie i PRL-u jest jak najbardziej aktualne.
    Bez zrozumienia czym jest demokracja, spoleczenstwo obywatelskie versus totalitaryzm i zniewolenie rowniez nie bedzie dobrych stosunkow z Rosja.
    Bez prawdy o zbrodniach komunizmu i totalitaryzmu Rosjanie beda zyli w regresywnym micie silnego panstwa, ktore wie lepiej i mysli za nich.
    Jest to mozliwe jedynie tak dlugo jak te komunistyczne bzdury sa podtrzymywane przez Vudemow i Lizakow, Putinow i relatywizujace „autorytetu”z obciazeniem biograficznym.
    Pisze to niestety w pewnym stopniu rowniez o naszym Gospodarzu, ktory np. opisuje swojego Wuja Jakuba Prawina jako idealistycznego bezkompromisowego czlowieka – niestety wlasnie tacy ideowcy w sluzbie zbrodniczych systemow sa i byli NAJGORSI – i tu brakuje odwagi by to stwierdzic by rozliczyc sie uczciwie z przeszloscia.
    Nikt nie bedzie ocenial ludzi, ktorzy bladzili ale przeklamywanie i relatywizowanie powinno byc zawsze bezwglednie tepione.

  37. Andrzeju Falicz:
    Nie wyglądaj przez okno, to przystoi tylko Annie- Marii………
    Dokonaj obserwacji uczestniczącej, zmieszaj się z tłumem w tramwaju, ogródku piwnym, przedziale dalekobieżnym PKP [do momentu w którym jeszcze istnieje]
    Poruszając się w górnym centylu populacji, nie wiesz nic.
    Najczęstrze tematy poruszane przy piwie to:
    1-o d…Maryny, czyli marynistyczne,
    2-po ile i dlaczego tak drogo
    3-upierdliwy szef
    4-darcie łacha z…….

    Nasz ulubiony Naród ma w nosie Katyń, wojnę, Ruskich, żyje dniem teraźniejszym, od pierwszego, do pierwszego. Jajogłowe dywagacje w TV skutkują naciśnięciem pilota………

    W naszym decylu, możemy się spierać, dyskutować, szukać argumentów.
    Nasze społeczeństwo jest utylitarne? prozaiczne? pragmatyczne?
    A kogo to………poza krewnymi i znajomymi królika?
    Synektóry w IPN, spółkach Skarbu Państwa, Radach Nadzorczych są dla wybranych i stosunkowo nielicznych. Tracimy czas i pieniądze na pierdoły.
    Jakoś nie mogę uwierzyć w szlachetność intencji wszystkich „polityków” i dziennikarzy, żyjemy tu i teraz, budując lub zaniechując budowanie przyszłości naszych wnuków.
    Tracimy rzecz bezcenną- czas……………

  38. Wizyta Kanclerz Merkel 1 wrzesnia w Polsce, w miesiacu wyborow federalnych w Niemczech, bedzie kosztowac ja glosy „prawdziwych Niemcow” Eryki Steinbach. Glosy, ktore Merkel dopiero co zdobyla dzieki swojej wizycie na zjezdzie przesiedlencow, gdzie w pelni poparla rewanzystowskie cele tej organizacji. Jest to przyklad rzadkiej slepoty i braku konsekfencji politycznej.

    Mit Vorsicht „geniessen”.

  39. Nareszcie ktoś wyartykułował najważniejsze słabości Tuska. Z nich jednak wyróżniłbym szczególnie brak lojalności wobec współpracowników. Do sprawy żałosnego zwolnienia min. Ćwiąkalskiego dodałbym rzucenie na pożarcie CBA, prokuratury i mediów Prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego. Ma Pan rację, Panie Redaktorze, że jest Tusk egoistą: całą swoją działalność publiczną poświęcił walce o prezydenturę, stąd tanie i populistyczne zagrywki, które jednak czasem przybierają postać działań cynicznych i bezwzględnych. Przypomnę zmontowaną przez K. Miodowicza „sprawę Jaruckiej”, od której Tusk nigdy się nie odciął, bo przecież miała mu cztery lata temu otworzyć drzwi pałacu prezydenckiego. Dziś Tusk nieszczerze popiera Cimoszewicza w staraniach o stanowisko sekretarza generalnego RE. Ale przecież znów chodzi o to, aby skutecznie wyeliminować potencjalnego kandydata na prezydenta RP. Żałośnie wyglądają połajanki premiera ministrów swojego rządu, przypominają one strofowanie przed kamerami TV urzędników przez Władimira Putina w myśl przekonania rosyjskiego ludu, że batiuszka car jest dobry, tylko czynownicy źli. Na szczęście Tusk nie jest ani Putinem ani carem.

  40. WINIEN pisze:

    2009-08-24 o godz. 14:26
    do
    marcin pisze:

    2009-08-24 o godz. 11:54
    Zastanawiam sie jak obronic sie przed atakami glupoty

    Przed atakami glupoty kazdy stoi bezbronny.

    Z powazaniem.
    WINIEN

    Nie kazdy stoi bezradny.
    Slawomirski broni sie wiedza.

    Slawomirski

  41. obserwator pisze:

    2009-08-24 o godz. 13:25
    Doskonale znamy historię,wiemy co należało zrobić kiedyś lub czego nie zrobić, szkoda,że tak mało potrafimy zrobić dziś lub jutro.W gębie jesteśmy mocni ale do czynu to nam daleko.W osądzaniu działania innych bijemy rekordy ,wymagania w odniesieniu do władzy mamy niebotyczne. Oni powinni nas uchronić przed kryzysem, oni powinni wybudować nam mieszkania jednym słowem zadbać o naszą codzienną szczęśliwość, a gdzie jesteśmy my SPOŁECZEŃSTWO?

    Systemy totalitarne niszcza normalna spoleczna interakcje.
    Polska jest w trakcie budowania nowego spoleczenstwa.
    Bedzie to spoleczenstwo obywatelskie typy zachodnioeuropejskiego.

    Slawomirski

  42. VDM napisal:

    „W 1938, ZSRR, Francja i Brytania byly w zgodzie by zaatakowac Niemcy. Polska jako sojusznik hitlerowskich niemiec kategorycznie odmowila. Fakty poza dyskusja.”

    Mozesz rozwinac, albo podac jakiegos linka? Ciekawe…

  43. Lojalnosc, odwaga, dojrzalosc – Premier Tusk juz dawno to oblal.

    Stocznie.
    Jestem pewien ze jest to wielki skandal. Prezydent Kaczynski zarzadal szczegolow tranzakcji i nic nie dostal. To bylo miesiac temu.

    W miedzyczasie byly wycieki ze tranzakcja sprzedarzy stoczni byla powiazana z zakupem gazu w formie LNG i powyzej cen rynkowych. Jest problem ze statusem legalnym Stoczni Szczecinskiej z powodu czego nie jest ona w gotowosci na prywatyzacje.

    Nalezy sie spodziewac ze beda sprawy sadowe bo wszystko wskazuje na to ze przetarg nie byl sprawiedliwy.

    Kilka dni temu pani komissioner Uni Europejskiej do spraw konkurencyjnosci ujawnila ze w 2005 Unia zarzadala od polskiego rzadu Biznes Plan dla stoczni. Do chwili obecnej Unia nie dostala takiego planu. To znaczy ze kolejne rzady PIS-PO nie zrobily nic w tym wzgeldzie. Nie bylo zadnej proby uratowania tych zakladow. Skanadliczne niechlujstwo, taki plan mozna stworzyc w najwyzej 3 miesiace. Nie wydaje mi sie ze jest to odosobniony wypadek niechlujstwa. Minister Grad nie moze byc wszystkiemu winny. Premier Tusk jest zdecydowanie odpowiedzialny za sytuacje.

    1 Wrzesnia
    Niestety rosyjskie publikacje sa prawdziwe. Potwierdzaja je setki dokumnetow w roznych jezykach i krajach. Zniszczenie dowodow jest poza zasiegiem polskich politykow-historykow. Zanosi sie na kompromitacje polskiej lini , my ofiary – Rosja za wszysko winna.

    Jest niefortunne ze tolerowanie i nawet podsycanie rusofobi towarzysza teraz emocje. Post 89, glupie, oblakane rzady zaszczutych zakapiorow zaprowadzily kraj w slepa ulice, sklocily spolecznstwo i zniszczyly jednosc narodowa. Dzisiej Slazacy maja juz tego dosyc – jutro byc moze Mazury a pojutrze Mazowszanie.

    Tusk i jego ekipa (i Kaczynski) sa tragedia dla Polski. Tu nie powinno byc mowy o ‘egzaminie’. Przyspieszone wybory sa konieczne.

  44. Wiesiek,
    Zgadzamy sie w 100% – wiec gadanie o historii nie jest szkodliwa obsesja ale jedynie niewinnym hobby waskich grupek fascynatow.
    Proponuje otworzyc archiwa bezpieki – kogo to obchodzi, ze @wybitny@ autorytet to byly donosiciel i szuja oprocz tych, ktorzy sami dla siebie chca uchodzic za lepszych niz sa.
    A teraz zapytuje jak Rosjanie moga stac sie spoleczenstwem obywatelskim i demokratycznym jezeli beda wierzyc, ze Stalin chociaz twardy ale byl dobrym wodzem wielce zasluzonym dla Rosji…
    Tak bez oceny historii mozna ponownie uwierzyc w mit wszystkowiedzacego twardego ale sprawiedliwego Putina/Stalina – po co nam demokracja ?
    Rosja jest tak silna jak jej WODZ.

  45. Nie zapominajmy zbrodni stalinowskich: obozów koncentracyjnych zwanych w sowietach łagrami, zsyłek milionów niewinnych ludzi różnych narodowości na Sybir i w głąb Rosji . Ofiary stalinizmu , doznawały okrutnych cierpień i krzywd przez kilkadziesiąt , a nie przez 6 lat hitlerowskiej okupacji. Zmuszane były do zabójczej, niewolniczej pracy, więzione w więzieniach, łagrach, (sowieckich obozach koncentracyjnych), skazywane bez sądów na cierpienie i śmierć . Ludzie umierali z wycieńczenia pracą, z głodu, chorób, zimna . Zachód wie wiele o obozach koncentracyjnych i krematoriach hitlerowskich, a nie ma pojęcia o istnieniu podobnych w sowieckiej Rosji ; i tzw. „białych krematoriach” gdzie zabijano ludzi przy pomocu mrozu, głodu, chorób i wycieczenia zabójczą pracą ; o Sybirze i innych miejscach katowni , gdzie mordowano setki tysięcy ludzi , topiono więźniów w morzu, rozstrzeliwano tysiące urojonych wrogów , tylko dlatego że mogliby być potencjalnie niewygodni w przyszłości, dla Związku Radzieckiego. Stalin przesiedlał całe narody, pod różnymi pretekstami, lub bez żadnego powodu. Wciąż odkrywane są miejsca masowych grobów: Katyń, Miednoje, Charków; to tylko przykładowe miejsca masowych mordów sowieckich, gdzie bez sądów wymordowano tysiące polskich oficerów, policjantów pograniczników, urzędników państwowych, a winą , przez dziesiątki lat próbowano obciążyć hitlerowców. W odróżnieniu od skrupulatnie prowadzonej ewidencji zbrodni przez hitlerowski reżim , ofiary stalinowskie do dziś są niepoliczalne. Szacuje się , że tylko w latach dwudziestych na Ukrainie w czasie wywołanego sztucznie głodu, uśmiercono około 20 milionów : starców, chorych, kobiet i dzieci. W XX wieku , w cywilizowanej Europie, na Ukrainie dochodziło nawet do kanibalizmu. Silniejsi zjadali słabszych, najczęściej bezbronne , małe dzieci. Aleksander Sołżenicyn szacuje , że w okresie stalinowskim, tzn. od 1917 do 1956 roku, wymordowano około 60 milionów ludzi w Związku Radzieckim i w krajach satelitarnych, w Polsce, Czechach , na Węgrzech.”

    05-03-2009, Ponad 1000 osób przyszło na Plac Czerwony w Moskwie, aby uczcić pamięć Stalina. Dziś przypada 56. rocznica śmierci Iosifa Wissarionowicza

    W manifestacji, która trwała około 40 minut, uczestniczyli stronnicy Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) i innych formacji lewicowych.

    Złożyli oni wieniec i kwiaty na grobie Stalina przed Murem Kremlowskim, obok Mauzoleum Włodzimierza Lenina.

    Przy mogile dyktatora zgromadzili się pod spowitą kirem flagą ZSRR i wielkim portretem Stalina.

    Lider KPRF Giennadij Ziuganow określił tyrana mianem „wybitnego męża stanu”. – Wszyscy, którzy nas nienawidzą, rusofobowie, piętnują właśnie ten prawie 30-letni okres historii naszego kraju, w którym na jego czele stał Stalin – powiedział Ziuganow.

    Przywódca KPRF, niezmiennie drugiej siły na rosyjskiej scenie politycznej, zauważył, że pod rządami Stalina „nie było kryzysów i wstrząsów”. – Były pewne zygzaki, tzw. represje. Jednak partia oceniła i osądziła te zjawiska.

    „Mądrość Stalina rzeka szeroka,
    w ciężkich turbinach przetacza wody,
    płynąc wysiewa pszenice w tundrach,
    zalesia stepy, stawia ogrody.” ….

  46. „Powraca do Rosji kult Stalina – wielkiego przywódcy. Stalin był bez wątpienia nie tylko największym ludobójcą w historii, ale też największym partaczem. Wystarczy poczytać jakiekolwiek relacje o polityce Stalina względem Niemiec w latach 1939-41, albo wczesnych miesiącach nazistowskiej inwazji ’41 roku, a zadziwi ogrom większych i mniejszych błędów Stalina (Z najnowszych książek, całkiem dobre są na ten temat: Niall Ferguson’a Wojna Światowa: Epoka nienawiści, 1914-1989, czy Paul’a Johnsonn’a „Historia świata od roku 1917 do lat dziewięćdziesiątych” – starsza, ale wystawiająca Stalinowi równie właściwą ocenę).

    Były błędy taktyczne. Błędy strategiczne. Błędy w ocenie sytuacji (np. niewytłumaczalne zaufanie, jakim Stalin Darzył Hitlerowi). Za te błędy miliony ludzi (nie tylko obywateli ZSRR) dosłownie zapłaciło życiem. Paktując z Hitlerem, zaopatrując jego wojsko w paliwo i zboże, Stalin pomógł Niemcom w ataku na Zachód. Jak zauważa Ferguson, tylko kolosalne błędy Hitlera uratowały Związek Radziecki przed konsekwencjami kolosalnych błędó Stalina.

    Jeszcze dzisiaj w Rosji Stalin jako wielki przywódca.cieszy się szacunkiem sporej rzeszy ludzi Do tego grona należy też Putin . To oburzające, żeby darzyć czcią psychopatycznego seryjnego mordercę. Jeszcze bardziej dziwacznym wydaje się wielbić go jako przywódcę i roztaczać wokół niego aurę nieomylności. W końcu ludzie ginęli nie tylko z powodu jego celowej polityki, lecz także niekompetencji.

    Nawet prawdopodobnie największe osiągnięcie Stalina – transformacja ZSRR z etapu agrarnego w industrialną potęgę – okazało się porażką. (Nawiasem mówiąc warunki, które mu towarzyszyły były tak bulwersujące, że nie sposób byłoby je zaakceptować jako cenę prawdziwego sukcesu ekonomicznego ).Ta transformacja była możliwa dzięki drakońskim podatkom nałożonym na chłopów w ZSRR (szczególnie na Ukrainie). Na krótką metę nadwyżka z rolnictwa stała się narzędziem uprzemysłowienia. W dłuższej perspektywie likwidacja rolictwa okazała się jednak piętą Achillesową ówczesnej Rosji. Z powodu następstw kolektywizacji, ZSRR nie był w stanie zapewnić odpowiednich dostaw żywności. Poza tym wychwalany przemysł nic nie produkował – poza ropą, którą Związek Radziecki sprzedawał, żeby zapłacić za żywność. Krótko mówiąc, Stalin zniszczył rosyjskie i ukraińskie rolnictwo, żeby stworzyć przemysł nie produkujący niczego, co ktokolwiek chciałby kupić. . Załamanie się tej struktury było tylko kwestią czasu. I tak też się stało. Jeśli to ma być wielki przywódca, świat z pewnością nie potrzebuje ich zbyt wielu.”

  47. Z lojalnością polityków różnie bywało i bywa. Nawet tych wielkich. Ale Tusk, po pierwsze do wielkich ma jeszcze lata świetlne. A po drugie, rzeczywiście przesadnie lojalny to on nie jest.

  48. Dlatego trzeba mowic o historii.
    I miec zdrowa pogarde dla „mezow stanu” i tzw. autorytetow.

    W innym zakresie dotyczy to rowniez naszych sztucznych samoodtwarzalnych polskich „ëlit” .
    Tylko spoleczenstwo obywatelskie bez czolobitnosci, nietykalnych, zyjacych pomnikow moze na dluzsza mete stawic czola wyzwaniom nowoczesnosci oraz zapewnic godna i wolna egzystencje.
    Polska toczy sie w chocholim tancu od dziesiecioleci wokol kiludziesieciu nazwisk w najrozniejszych politycznych konfiguracjach – w sposob niezwykle skuteczny uniemozliwia sie 40-sto milionowemu narodowi dojscie do glosu.
    Nikt nowy sie nie pojawia – wladza ma niezwykla zdolnosc do samoutrwalania.
    W kolko jedni wybitni pisza o drugich wybitnych wychwalajac swoje wzajemne zaslugi i tak od lat. Ktokolwiek z zewnatrz jest niezwykle skutecznie niszczony.

    Tam gdzie w kolko nadmuchuje sie do znudzenia autorytety tak naprawde niszczy sie prawdziwa demokracje – a gdzie sie to robi – kazdy widzi.
    Wystarczy zaobserwowac histeryczne (z prawa i lewa bo tak naprawde strony sa tylko pozami taktycznymi) reakcje na proby jedynie obiektywnej oceny „zyjacych polskich swietosci”… establiszment wyje z oburzenia.

    Odetchne z ulga gdy polski premier jak kazdy normalny urzedas placony z moich podatkow przesiadzie sie z limuzyny na rower albo tramwaj.

  49. „Solidarność” jak soczek z noni

    Noni to Morinda Citrifolia,wiecznie żywa roślina występująca w Polinezji,Malezji i Australii.”Solidarność” jest natomiast bardzo subtelną i ukochaną roślinką wyhodowaną w Polsce.Oba podmioty mają błogosławiony i cudowny wpływ na człowieka, jego zdrowie i samopoczucie.Zainteresowanie nimi przykuły niespotykane i ożywiające zdolności do uzdrawiania stosunków ludzkich i samego człowieka. Ich rewolucjonizujące oddziaływanie na dotychczasowe relacje przekroczyło wszelkie oczekiwania.

    Noni zawiera w sobie, jak „Solidarność”, unikatowy i niezwykle bogaty skład tych niepowtarzalnych owoców. Zarówno jeden jak i drugi owoc posiada całe multum,a konkretnie aż 18 aminokwasów,w tym również te niezbędne do wytwarzania białek, to jest podstawowych cegiełek zdrowego organizmu ludzkiego w tym także społecznego, z których wytwarzane sa niezbędne do życia struktury budulcowe.Dotyczy to także tych aminokwasów ,których organizm ludzki nie potrafi wytworzyć sam .I wtedy właśnie wkraczają noni i „S”. Stąd ich jedyny i niepowtarzalny wpływ na wszystko to czym jesteśmy i co nas otacza.

    Zawarte w owocu składniki mineralne, jak np. sód, potas, żelazo, magnez oraz mangan zapewniają organizmowi optymalną ich podaż. Obecność witamin skutecznie wspiera prawidłowe funkcjonowanie organizmu, a składniki antyoksydacyjne przyczyniają się do ochrony naszych komórek przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Noni i „S” korzystnie wspiera nasz organizm w samoregeneracji.

    Jednym z najważniejszych składników jest cząsteczka, zwana prokseroniną. Z prokseroniny nasz organizm wytwarza kseroninę, niezwykle pożyteczną dla organizmu, gdyż bierze ona udział w ważnych procesach fizjologicznych. W przypadku „S” mamy do czynienia z „prosolidaryną” nad wyraz przydatną we wszelkich procesach politycznych polegających na antykomunistycznej destrukcji i rozkładzie.

    Skutecznie obie te substancje wspomagają prawidłowy rozwój komórki a także podstawowych ogniw „S” w kontekście właściwego funkcjonowanie ich układów immunologicznych i hormonalnych.Dzięki czemu człowiek w ogólności, a człowiek solidarny w szczególności rozwijają się z pominięciem bolszewickich perturbacji nie uwzględniających wpływu osoby boskiej.

    Istnieje wiele sytuacji, które mogą zwiększyć zapotrzebowanie naszego organizmu na kseroninę oraz „prosolidarynę”. Największy wpływ na to mają raczej niespotykany w naszych warunkach,wśród solidarnych elit wysiłek umysłowy oraz wysiłek fizyczny powszechny u czerwonych elit sprowadzonych do zasłużonej roli społecznego motłochu.

    Niewielkie ilości prokseroniny przyjmujemy wraz z pożywieniem, ale poziom jej zawartości w owocach noni jest wyjątkowy.Natomiast ogromne ilości „prosolidaryny” przyjmujemy otwierając telewizor lub inne media polskojęczne, gdzie juhasi z Gorralenvolku karmią nas kapitalistycznymi oscypkami wręcz tryskającymi „prosolidaryną”.

    Biorąc pod uwagę wpływ prokseroniny na człowieka nie podlega dyskusji, że jej ilości należy uzupełniać i to najlepiej w postaci popijania, zamiast wódeczki, soczku z noni. Istnieją jednak pewnego rodzaju rozbieżności i wątpliwości w przedmiocie stosowania „prosolidaryny”.Otóż nasz podmiot społeczny jest u nas wyraźnie dwoisty. Składa się on w połowie z wyraźnie ustępującej i anemicznej lewicowej opcji oraz w drugiej części ewidentnie przerośniętej i prawicowej.

    Dalsze podawanie „prosolidaryny „z pewnością doprowadzi do kolejnych prawicowych przerostów, co spowodować może degenerację lewicowej połowy kurowanego zawodnika i w ostateczności zejście całego organizmu. Stąd dla zachowania równowagi konieczne jest ograniczanie rakowatych narośli prawicowych by dać szansę rozwoju lewej części organizmu. Można to czynić drogą podawania kseroniny z soczku noni lub stosowania chirurgicznych cięć. Jako, iż skalpela raczej nikt nie lubi łącznie z nowotworem więc lepsze jest stosowanie zabiegów zachowawczych aniżeli inwazyjnych z użyciem nawet bardzo nowoczesnego lasera.

    Dlatego dobrze i może się stało, że 23 sierpnia dano sobie na propagandowe wstrzymanie i pozostawiono schorowanego pacjenta w błogosławionym spokoju pozwalając mu wypoczywać i zdrowieć po gwałtownej kuracji rozwojowej solidarnych elementów.

    Kolejnym etapem kuracji schorowanego organizmu będzie 1 września. Gdzie Grupa Trzymająca Władzę zaserwuje własną diagnozę i terapię wstrząsową,która ma położyć na kolana Władimira Władimirowicza.Nie można jednak wykluczyć ,że stary szpieg Władimir doskonale już się zorientował co w prawych serduszkach Polaków gra. I jaki spektakl chcą mu zaserwować na Westerplatte.Nie wiem czy prawym i solidarnym uda się numer zrobienia Władźki w konia.Chodzi o to czy tego rodzaju kopanie się polskiego konia Przewalskiego z ruskim Perszeronem ma jakiekolwiek szanse powodzenia.

    Jeżeli prostacko będziemy się starali z wyzwolicieli zrobić ich agresorami, to sprawa może się zakończyć dla nas bardzo nieprzyjemnie dlatego, że Władziuchna to cholernie inteligentny fakir i potrafi nie tylko samolotem naddźwiękowym latać. Może również polecieć pod pomnikiem z kapelusza i przyłożyć naszym kurduplom politycznym ,że aż iskry polecą.

    Może on nam w swej łaskawości uprzejmie przypomnieć,że:
    „26 stycznia 1934 roku ambasador Polski w Berlinie Józef Lipski i szef MSZ Niemiec Konstantin von Neurath podpisali deklarację o niestosowaniu przemocy.”
    Tym sposobem Polska stała się pierwszym w świecie sojusznikiem politycznym faszystowskich Niemiec hitlerowskich. I przez pięć lat gziła się z nimi podejmując między innymi różnych Goebbelsów w Puszczy Białowieskiej, gdzie ralizowała swą głupawą antyrosyjską linię, która musiała obrodzić kompletną klapą.A efektem tej polityki stał się uzasadniony z rosyjskiego punktu widzenia pakt Ribbentrop-Mołotow.

    6 kwietnia 1939 roku Beck podpisał w Londynie dwustronne porozumienie polsko-brytyjskie o gwarancjach wzajemnej pomocy wojskowej na wypadek agresji.Hitler w tej sytuacji uznał umowy Polski z Wielką Brytania i Francją za pogwałcenie polsko-niemieckiej deklaracji o nieagresji i za jej anulowanie przez Polskę, co zostało przyjęte jako jednostronne zerwanie tego porozumienia.

    Jednocześnie Polska miała zawarty z ZSRR międzynarodowy układ o nieagresji zawarty w Moskwie 25 lipca 1932 roku z mocą do 5 maja 1934 przedłużony do 31 grudnia 1945 roku.Teoretycznie wydawać by się mogło ,że Polska była zabezpieczona z wszystkich stron.Niestety były to zabezpieczenia nieskuteczne, których nikt nie był w stanie zagwarantować z uwagi na słabość militarną. Warunki dyktowały mające ponad miarę rozwinięty przemysł wojenny hitlerowskie Niemcy.Jedyną szansa Polski była współpraca obronna z Rosją,której nie podjęto,a jak się okazało porozumienia obronne z Zachodem były fikcją.

    Jeżeli zatem Polska zdradziła interesy wolnego świata wchodząc w porozumienie z Niemcami hitlerowskimi to Rosjanie nie czuli się niczym związani z wrogą sobie Polską i zagrali własnymi kartami z Niemcami.

    Z tego punktu widzenia to my byliśmy inspiratorami rosyjskiego ataku 17 września na Polskę.Oni przyłączyli do swego terytorium etnicznie niepolskie ziemie acz wchodzące w skład polskiego państwa i ewidentnie skrócili granicę spodziewanego konfliktu z Niemcami.To my w pośredni sposób przyczyniliśmy się do Katynia.Gdyby nie było tak jednoznacznie wrogich wobec Rosji polskich postaw ówczesnej władzy niewątpliwie nie byłoby dzisiaj sprawy Katynia.Gdyby zamiast głupoty i wrogości w polskim obozie panowała mądrość, to niewykluczone, że tych wojskowych można było uratować wdrażając wcześniej przykład z Armią Andersa.

    Niestety, ta polityka nieprzemyślanych prawicowych posunięć zaowocowała przegraną w II WS, przegraną Powstania Warszawskiego i przegraną Wojny Domowej. Panowie uciekli a naród pozostał i płacił rachunki.W rezultacie prawicowej opozycji mieliśmy w PRL-u dekadowe wstrząsy polityczne, zakończone w ostateczności zwycięstwem prawicy okupionym potworną ceną.Uniknięto ceny najwyższej,ceny krwi. Ale gospodarka została rozbita doszczętnie i i generalnie oddana w obce ręce za symboliczne kwoty byle tylko komunę, czyli robotników pozbawić bazy. A sobie tak czy inaczej kapitalistyczni idole poprzyznawali synekurki jakie nie mieszczą się w głowie zwykłemu bezrobotnemu.

    Ten stan rzeczy potwierdził sam twórca tego wielkiego przekrętu ,czy czwartego rozbioru Polski jak chcą inni.W wywiadzie dla wydania brytyjskiego dziennika „Daily Telegraph” Lech Wałęsa wyraził opinię:
    „Moim obowiązkiem było walczyć i zdobywać, i właśnie to robiłem. Jednak zmiany mogły być przeprowadzone lepiej. Proszę pomyśleć o skali tego, co tutaj zrobiliśmy. Było to tak, jak gdyby u was w Wielkiej Brytanii zmieniono ruch lewostronny na prawostronny. Zamieniliśmy lewo na prawo, a koszt tego był straszliwy.”

    I to w zasadzie wyjaśnia wszystko o czym wielokrotnie mówiłem na tym forum.
    Gra nie warta była świeczki, skórki za wyprawkę lub funta kłaków.Nikt nie próbował mówić nawet o przybliżonym rachunku zysków i strat, ponieważ taki rachunek wykazał by cały dramat, który nie dałby się określić inaczej niż zdradą stanu. Na tym przewłaszczaniu zyskali wszyscy inni, poza Polską.

    Wałęsa próbuje teraz szukać wyjaśnienia tej potwornej operacji jaką przeprowadził motając się w nieistotnych detalach.Twierdzi on,że:
    „… integracja Polski z Unią Europejską nastąpiła zbyt późno. – Gdyby Europa przyjęła nas wcześniej, mielibyśmy znacznie lepiej. Jednak z powodu tego, że kazano nam tak długo czekać, musieliśmy zapłacić znacznie wyższą cenę. Wolałbym, żeby EU przyszła z Planem Marshalla dla państw Wschodu. Niestety nic takiego nie nastąpiło. Pozostawiono nas samych -powiedział.”
    A kazano nie dlatego czekać ,żeby Polsce zrobić przyjemność lecz po to by stawiać wobec Polski wymagania jakie rujnowały jej gospodarke, i jej resztki pozwalały przejąć za psie pieniądze.Rekiny zachodniego biznesu nie są tak głupi jak się niedouczonemu Wałęsie wydawało.W przeprowadzeniu tak ogromnej operacji nie wystarczały predyspozycje katarynki obracającej tę samą melodię na trzy nuty:wolności,pluralizmu i demokracji.
    W zachodnio-burżuazyjnym systemie nie ma wolności ,pluralizmu i demokracji ten kto ma pustekonto.

    „Daily Telegraph” napisał zupełnie słusznie:
    „Naród polski uznał, że choć Wielki Elektryk był błyskotliwym niszczycielem komunizmu, nie ma zdolności, wykształcenia i wiarygodności, niezbędnych do bycia liderem na arenie międzynarodowej”.

    Wyśmiewano jego lapsusy.”Ja chcem ale nie mogem,zdrowie wasze w gardło nasze” itp błyskotliwości ,którymi naród się zarykiwał, no bo i cóż innego mu pozostało a nasza Lejba ukochana lała wodę co niemiara i przekręcała gospodarkę na drugą stronę. Szczególnie cenna była jego prezydencka wypowiedź: „jestem za, a nawet przeciw” oraz nonsensowne wypowiedzi w rodzaju: „Kraj potrzebuje politycznej równowagi; rząd stanowi lewą nogę, parlament prawą nogę, a ja jestem pośrodku”.
    Jeżeli do tego wszystkiegoo dodamy jeszcze jego bez mała udowodnioną współpracę ze służbami specjalnymi jeśli nie peerelu to bezdyskusyjnie w III RP wowczas rysuje nam to bardzo zagmatwany i ciemny obraz jego postaci oraz wdrożonych przez niego przekształceń.

    Jeżeli mamy autentyczną demokrację to perspektywicznie muszą zostać wyjaśnione wszystkie okoliczności budzące wątpliwości. Można by te przytaczane nieprawidłowości pominąć przy założeniu ,że cały naród zyskał na solidarnościowej wolcie. Poniewać jednak beneficjentami tych przemian zostali nieliczni, to powstaje pytanie kto skonsumował resztę jeśli połowę narodu puszczono w wałęsowych skarpetkach. I to nie jest w ten sposób jak chca niektórzy matacze ,że majatek sprzedano za tyle na ile wycenił go rynek. Ponieważ zwasalizowani polscy ekonomiści rzucili na rynek zbyt dużą masę towarową, to jest więcej niż oczywistym ,że musiała ona ulec deprecjacji. Dlatego z mego punktu widzenia była to działalność przestępcza.

    Stąd skończył się już okres ochronki dla mafijnych poczynań w Polsce i coraz częściej o tych kwestiach należy zacząć mówić w kategoriach gospodarczych, finansowych i karnych.Nie może być tak, że dokonuje się bestialskiego morderstwa człowieka,a potem dla zatuszowania tego przestępstwa giną inni ludzie jak kawki pod skrzydłami aparatu wymiaru sprawiedliwości.Dosyć już bełkotania o prawie i sprawiedliwości,kiedy ludzie nie mają co żreć.Nikogo nie interesuje, że Alicja Tysiąc nie ma za co żyć.Prasa pasjonuje się i epatuje nas tym co śmiesznego powiedział milioner Palikot.Nikt słowem nie wspomina o biedzie i nędzy polskich bezrobotnych i ich rodzin.Manipuluje się nami twierdząc ,że nam się ciągle poprawia standard życia.Kryzysu też nie mamy, jest rozkwit gospodarczy.

    Ostatecznie mnie to osobiście nie przeszkadza tylko, że taka polityka kłamstw, przemilczeń i niedopowiedzeń ma krótkie nogi.I wcześniej czy później każdy konsument szczególnie ten zwekslowany na polityczny margines „demokracji”, ujrzy nieuchronnie dno w swoim garnku będące odbiciem antynarodowej i antylewicowej polityki.

    Zatem nie macie innej alternatywy drodzy panowie solidarna szlachta jak sięgnąć po wzmacniający soczek noni i uraczyć nim konającą lewicę burżuazyjną by utrzymać ją przy życiu a siebie przy władzy.Każde inne rozwiązanie oznacza radykalizację nastrojów i powstawanie kuriozalnych mariaży politycznych jak tych w rodzaju wspólnoty interesów PiS i SLD dla przejęcia władzy medialnej, co praktycznie już dzisiaj oznacza zamknięcie drogi Tuskowi do prezydentury. W tym stanie spraw nie wypada inaczej jak powtórzyć nieśmiertelne hasło Wałęsy „Zdrowie wasze w gardło nasze”.

    „Solidarność” jest dobra na wszystko niczym soczek noni, zatem po setce panowie, usuniecie 100 i jeden niedomagań, a reszta jak ręką odjął ustąpi po kilku różańcach.
    _________________
    Tua res agitur

  50. Dawno mnie tutaj nie było i nie miałem w tym czasie możliwości żeglowania po internecie. Po raz pierwszy od 20 lat mogłem urządzić sobie całomiesięczny urlop. Poza prasą zero telewizji. Niestety, nie wypaliły plany zwiedzenia Warszawy i Krakowa, za co
    jasnego gwinta przepraszam i życzę mu z okazji urodzin dobrego zdrowia, długich lat życia z tak jasnym umysłem jak dotychczas. Ja także urodziłem się w sierpniu i na zakończenie urlopu zrobiłem sobie prezent urodzinowy pod postacią sentymentalnej podróży do miejsca urodzenia – uroczego miasteczka u podnóża Stoku Izerskiego na „Polskich Łużycach”.
    Jasny gwincie przeczytałem wszystkie Twoje wpisy od początku urlopu i zgadzam się ze wszystkimi.

    vdm – podziwiam i przypominam, że już swój podziw wyrażałem. Szczególnie zgadzam się z Twoją oceną strajków solidarnościowych. Ja je postrzegałem podobnie. Bardzo dziękuję za przypomnienie na tym forum szczegółów naszych zbrodniczych kontaktów z Hitlerem i III Rzeszą za II RP. Jest to jednak mój drogi głos wołającego na puszczy, wobec zakłamywania przez polityków historii, co się wyraża nieszczerym zdziwieniem i świętym oburzeniem gdy Rosja nam teraz ową politykę i owe fakty przypomina.
    My wolimy początek II WŚ datować na 1939 roku, a jej zakończenie na 1989. Ciekaw jestem co na to historycy świata niezrzeszeni w IPN?
    No i aby być przekornym i do szczętu narazić się naszej ukochanej prawicy, chciałem poinformować, że upadające stocznie niemieckie wykupił inwestor rosyjski płacąc za nie niemało. Będzie w nie inwestował duże pieniądze i produkował statki. A my nadal głupio wojujemy. No i „kolebki” nam padły, wcześniej przez ponad 20 lat kompromitując się przed wszystkimi armatorami niedotrzymywaniem terminów i kiepskim wykonaniem swoich produktów. Coś jednak Polak (szczególnie solidarny) nie bardzo potrafi. Ale nawet do cna przegrany jest MORALNYM ZWYCIĘZCĄ. Za wolność naszą i waszą… szczególnie tą amerykańską!
    Pozdrawiam wszystkich – Lech.

  51. Józef: Dziękuję za uzupełnienie i zgadzam się z Pańską oceną lojalności Tuska. Nie jest to jego najmocniejsza strona, aczkolwiek lojalność Jarosława Kaczyńskiego też pozostawia wiele do życzenia, ale wobec tego drugiego mam mniejsze oczekiwania. Pozdrawiam, Pass

  52. @Andrzej Falicz
    Na Festiwalu Woodstock utrwalone zostały zadania ustalone przez rozmaite fundacje obcego pochodzenia via Balcerowicz mające na celu wpływanie na młode pokolenia Polakow w tzw. obywatelskiej postawie. Owsiak, Żakowski, rzecznik Kochanowski, szef portalu salon24 Janke przyjęli to niby demokratyczne myślenie i ostatnio czytamy te rzekomo oryginalne myśli w prasie i internecie. Janke tak się zaangażował w szerzenie demokracji, że wyrzuca i banuje inaczej myślących z salonu24. Daniel Passent natomiast, żyjący w strachu przed Kaczyńskimi i duchami przeszłości oraz żywiący notoryczny kompleks prof. Krasnodębskiego będzie chwalił i adorował Tuska nawet jak narobi wielkiego dziadostwa. Kiedyś nie takich jak Donald chwalił, więc nie robi to dlań specjalnej różnicy.
    Smutny ten kraj z taką samozwańczą elitą…

  53. VDM
    Obiektywna ocena komuny i stalinizmu jest bardziej potrzebna Rosjanom niz Polakom.
    Nie ma to nic wspolnego z rusofobia.

  54. Andrzej Falicz:
    Z ostatnimi wpisami pełna zgoda.
    Spacer do pubu, cz ogródka piwnego i przysłuchanie się rozmowomm rodaków polecam gorąco.

    Co do Stalina, zafascynował mnie „lodołamacz” i późniejsze książki Suworowa.
    Jeżeli miał rację, głód na Ukrainie, budowa przemysłu ciężkiego, GUŁAGI, miały uzasadnienie. Sojusz z Hitlerem też. Celem był Atlantyk. Po to szykował 100 dywizji pancernych, armie spadochronowe, 600 dywizji piechoty zmechanizowanej………….
    Zabrakło mu 2 tygodni…………..
    Plan „Barbarossa” był samobójczy, ale uratował Zachód ,,,,,,,,,,
    Polecam lekturze.

    Jak w każdej wizji dyktatora, cel uświęcał srodki, a jednostka była , jest i bedzie bzdurą w rękach wizjonera……….
    Oby więcej było pragmatyków i rzemieślników wśród polityków……..

  55. Spe pisze:
    2009-08-24 o godz. 19:13

    Jest duzo informacji na ten temat. Czesc dokumentow na ten temat zostalo odtajonych zaledwie w zeszlym roku. Widzialem na ten temat komentarze w progrmach BBC i The History TV Chennel. W linku http://en.wikipedia.org/wiki/Soviet%E2%80%93German_relations_before_1941 jest wzmianka na ten temat pod tytulem ‚Collective security failures’ ale nie ma szczegolow. Inne linki,
    http://everything2.com/title/The+Soviet+Union+and+Nazi+Germany
    http://www.cdi.org/russia/johnson/2008-177-22.cfm.

    W http://www.onwar.com/articles/0004.htm pisza Polska i Rumunia odmowily wspoludzialu w anty hitlerowskiej koalicji w 1938. Informacje na ten temat pokrywaja sie z historia uczona w PRL.

  56. Falicz, po prostu bredzisz piszac „Nawet prawdopodobnie największe osiągnięcie Stalina – transformacja ZSRR z etapu agrarnego w industrialną potęgę – okazało się porażką”

    Wez rok 1942, cala Europa niemalze do Volgi (z wyjatkiem Brytani) znajdowala sie pod hilterowska okupacja lub kontrola. To znaczy ze caly przemysl pod hitlerowska okupacja i przemysl zaprzyjaznionych krajow jak Hiszpania, Portugalia, Szwecja i Finlandia wspomagal hitlerowska maszyne wojenna.

    I co …. ta ‚industrialna potega’ ktora jak piszesz ‚okazala sie porazka’ a jednak pokonala hitlerowska maszyne wojenna !!!

    Czas otrzezwiec. Dla przpomnienia, amyrykanskie dostawy usbrojenia (za ktore ZSRR musial placic) stanowily mniej niz 5% potrzeb wojennych.

  57. Dziekuje za wylozenie kawy na lawe. Nie wiem czym sie kieruje wymieniany profesor ale uwazam ze jego wypowiedzi sa nic nie warte bowiem nie tylko ze nie powiekszaja ale pomniejszaja skale waznosci tych obchodzonych wielu rocznic w tym roku, tak jak gdyby PiS byl organizatorem to byloby wszystko cacy , a jak kto inny to nic nie warte, ciekawe czy w takim przypadku by przyjechalo tylu gosci z roznych krajow, obawiam sie ze bylyby to uroczystosci obchodzone tylko we wlasnym sosie.Ciekawe jak sobie poradzi premier Tusk z tymi sprawami, o ktorych Pan Redaktor pisze, w obecnosci P.Merkel oraz p.Putina, ktory z gory sia zastrzegl ze nie chce o niczym slyszec co byloby niemile dla jego ucha, i tyle
    Z powazaniem

  58. Do Pana Solenizanta Jasny Gwint… Z okazji rocznicy urodzin serdeczne zyczenia, a szczegolnie dlugich lat zycia przepelnionych zdrowiem i szczesciem, pogody ducha i wszelakiej pomyslnosci a takze zycze Panu coraz wiecej tworczych mysli na naszym blogu – Stary Wiarus
    PS Nieprzerwanie sledze dyskusje a takze konfrontuje z faktami mojego zycia….

  59. kadett pisze:

    2009-08-24 o godz. 16:14

    Prawdziwki kadtta,

    czyli prawdziwi Rosjanie,Polacy i Niemcy.
    To sa negatywne stereotypy potrzebne dziennikarzom i politykom do zarabiania na zycie. Szanse na spotkanie prawdziwego Rosjanina,Polaka czy Niemca przez kogokolwiek z nas sa tak male jak szanse na znalezienie prawdziwego prawdziwka w podmiejskim lesie. Gdy sie rozgladniemy naokolo to zobaczymy natomiast mase sympatycznych ludzi a miedzy nimi Rosjan ,Niemcow i Polakow. Straszenie negatywnymi stereotypami ma tez zabarwienie religijne i jest to gra(brzydka) na podswiadomosci ludzi religijnych. Tak zwani prawdziwi ludzie to gra na naszej nieznajomosci sasiadow i strachu.
    P.S.
    Podobno z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciu.
    Czy nie czas na zainwestowanie w sasiadow?

    Slawomirski

  60. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-24 o godz. 20:33
    Dlatego trzeba mowic o historii.
    I miec zdrowa pogarde dla “mezow stanu” i tzw. autorytetow.
    Tylko spoleczenstwo obywatelskie bez czolobitnosci, nietykalnych, zyjacych pomnikow moze na dluzsza mete stawic czola wyzwaniom nowoczesnosci oraz zapewnic godna i wolna egzystencje.

    Panie Falicz,

    Polacy sa wolni teoretycznie od 1989 roku.
    Ale w latach PRL-u wolnosc zniszcono w ich umyslach.
    To sa pokolenia homo sovieticus wyprodukowane przez totatlitarny system.
    Zachodnie wymagania w stosunku do obecnych pokolen Polakow to nierealne oczekiwania. Zgadzam sie z panem ,ze zachodnie wzorce kulturowe trzeba propagowac w Polsce. Przykro mi gdy widze braki(naiwnosc,egocentryzm,agresywnosc) nowej polskiej demokracji.

    Slawomirski

  61. Pseudonaukowcy

    Komunisci studiowali nauki.
    Wierzacy studiuja nauki.
    Lizakowi ludzie …

    P.S.
    Specjalista od wolnych rodnikow poszukiwany przez lizakowych ludzi.

    Slawomirski

  62. Sowieci broniąc zdobyczy ludu pracującego przed wredna sanacyjna burżuazja polskich panów nie mieli ze zrozumiałych powodów innego wyjścia niz zaopatrywać Hitlera w surowce i paliwa, udostępniać hitlerowcom poligony, podpisać umowę o współpracy miedzy służbami bezpieczeństwa obu socjalistycznych państw, uderzać w ślinę z niemieckimi towarzyszami na nowej granicy, gwarantować słowami Stalina bezpieczeństwo wielkiego narodu niemieckiego pod wodza Hitlera, zlikwidować strzałem w głowę (dla Józefa to drobiazg) polskich wrogów ludu itd itd.
    Wszystko to przez polska burżuazje, która wydala z siebie niszczycieli Warszawy i zabójców 200 000 jej mieszkańców by później poronić Solidarność wraz z jej sprzedajnymi elitkami, które zniewoliły polski lud i wydały na pastwę zachodnich imperialistów…bla bla bla bla.
    Zobaczymy jak Tusk zda egzamin… z punktu widzenia publicysty ponad ustrojowego.

  63. Zapomniałem dodać, ze sanacyjna Polska rozpoczęła II wojnę Światowa atakując w sercu Europy dwa miłujące pokój, postępowe, państwa.
    Wciągając podstępnie te wielkie narody Europy na swój teren wybudowano polskie obozy koncentracyjne gdzie Polacy zgodnie ze swoim zwierzęcym antysemityzmem wymordowali 6 milionów Żydów.
    Dopiero czarnoskórzy bohaterowie zza Atlantyku bo olbrzymiej ofierze ze swej krwi rozpostarli parasol demokracji i pokoju nad tym wrażym gniazdem os.
    Obowiązkowy podręcznik historii wydany przez Rade Prawdy przy komisji kultury i dziedzictwa ponanarodowego UE w 2035 roku.

  64. Wydawało się, że już wszystko wiadomo kto kogo napadł w 39 roku i kiedy rzeczywiście rozpoczęła się IIWŚ. Okazało się to jednakże wielką pomyłka i wielką niewiadomą wykorzystywaną przez dzisiejszych kłamców historii do doraźnych celów politycznych. Przodują w tym procederze zarówno zawodowi historycy jak i tzw wolne media, nie mówiąc już o politykach. Podejrzenie budzi fakt celowego zaniechania przypominania terminu i nazwy doktryny określającej politykę zachodnich demokracji wobec Hitlera przed wybuchem wojny. Politykę ciągłych ustępstw i pozwoleń określano terminem „appeasement”. Dalszym ciągiem jej kontynuacji była tzw „śmieszna wojna” i haniebna ucieczka przez Dunkierkę z pomocą Niemców. Wszystko to zmierzało do uniknięcia za wszelką cenę wojny z Hitlerem i skierowanie jego agresji przeciw Rosji. W sumie było to wyciąganie kasztanów z ognia cudzymi rękami. Za wojnę były więc bezpośrednio odpowiedzialne Francja i Anglia. Polska stała się jak zwykle głupią ofiarą i tylko dzięki szczęściu może zawdzięczać swój los powojenny, że w ogóle istnieje w granicach o jakich nigdy nie mogła marzyć. Kosztowało to 6 023 tys zabitych, zburzenie miast i zniszczenie kultury ale za to mamy mnóstwo poetów, dzieł literackich, pomników, muzeów, pieśni i kantat. I ku radości wielu endeków i kościoła także Solidarność. Wielką role w tym procesie odegrali ci Polacy, którzy tu zostali, przeżyli i podbudowali z ruin ta ziemię. Nazywają ich teraz brzydko komunistami.

  65. Lech. Wiele radości, że powróciłeś. Szkoda że ominąłeś Kraków. Będzie raźniej. Pozdrawiam i dziękuję za życzenia.

  66. @ Lizak: czy nie sadzisz, ze mamy bardzo podobnna sytuacje jak po Versailles tylko tym razem ze strony wschodniej ?

    Czy naprawde jest Poska dobrze „zabespieczena” militarnie i gospodarczo gdy rodzacy sie w Rosji faszyzm zdominuje Gasputinizm i Rosja zarzada korytarza do Kaliningradskaja Oblast ?

    W tym scenarjuszu jest bardzo mozliwe, ze NATO zachowa sie podobnie jak w konflikcie grecko-tureckim i sprawa Zypru, i Stara Europa nie bedzie umierac za Gdansk.

    Stanowisko tzw. prawicy (albo doklaniej katolicko-populistcznej zbierniany) jest znane. Dzieki ich staraniom Polske nie traktuje sie jako partnera do rozmow a wyprawy miedzynarodowe Pana Prezydenta ogrniaczyly sie do … Kaszub.

    Trzymam kciuki dla Tuska. Jezli uda mu sie naprawic zerwane mosty i zda egzamin z dyplomcji jestem przekonany, ze bedzie nastepny prezydentem RP.

  67. Sowiecka neostalinowska agentura w Polsce uaktywnia się! Sowiecka neostalinowska agentura nie ma wakacji. Sowieckie neostalinowskie fałszywki historyczne wyświetlane są w russkoj gossudarstviennoj tv, powtarzane przez oficjalne kremlowskie organa, wciskane w szambo Internetowe i podrzucane gdzie tylko można – również na ‚en passant’, niestrudzenie i z zapałem mołodców.

    Czerwona bestia zdycha w męczarniach, ale nie chce paść w niesławie. Miota się, wije w męczarniach, strzyka jadem kłamstwa, czyli nie robi nic szczególnego i nowego. Czerwona zdychajaca bestia jest pożałowania godna.

    Do zdemaskowania sowieckiej neostalinowskiej agentury, strzykającej zatrutym jadem kłamstwa i manipulacji nie potrzeba wiele. Wystarczy czytać:

    „Bardzo dziękuję za przypomnienie na tym forum szczegółów naszych zbrodniczych kontaktów z Hitlerem i III Rzeszą za II RP”.

    Czyżby sowiecka neostalinowska agentura miewała wyrzuty sumienia?

  68. Doprawdy zadziwiający jest frontalny nacisk na Rząd, aby wycofał się a próby znormalizowania stosunków z drugim naszym największym sąsiadem wykorzystując do tego obchody rozpoczęcia II Wojny Światowej. Jej tragiczny dla narodu polskiego przebieg i nie najlepsze zakończenie, nie przyniosło za sobą bardziej krytycznej oceny własnych działań i postaw. Dlaczego zapominamy, że wyprawa na Kijów nie pomogła Petlurze a dla nas mogła zakończyć się utratą dopiero co odzyskanej niepodległości. Okazało się, że Ukraińcy nie chcieli naszego wsparcia, a władza radziecka potraktowano nas jak kolejnych obcych interwentów przyrzekając sobie rewanż w bardziej sprzyjających dla niej okolicznościach. To i okazywana przez całe 20-lecie wrogość oraz kwestionowanie naszych praw do ziem wschodnich, miały tragiczne konsekwencje w postaci Katania i taktycznego współdziałaniu z Niemcami w 1939r.. Trzeba także pamiętać o naszym zbrojnym zajęciu Wilna, uznaniu jakie nasze władze miały dla działań Hitlera i ich współdziałaniu w rozbiorze Czechosłowacji. . Całe szczęście, że Bek w ostatniej chwili odmówił Niemcom wspólnej wyprawy na Moskwę bo zagłada ZSRR zakończyła by się także zagładą Polski i ustanowieniem w Europie porządku nazistowskiego. Dzisiejsze naciski na Tuska przypominają niestety zakwestionowanie działań Sikorskiego dla poprawy stosunków z ZSRR, co zaowocowało brakiem wsparcia dla Powstania Warszawskiego i silniejszą sowietyzacją Polski w pierwszych latach PRL. Ujawniana tęsknota za ziemiami wschodnimi i nieustanne kwestionowanie wkładu ZSRR w pokonanie hitlerowców nie przysparza nam przyjaciół nie tylko w Moskwie, ale też na Litwie, Białorusi i Ukrainie. Na własne życzenie wypisaliśmy się z grona zwycięzców i cięgle mamy pretensje do innych, że nie przyznają nam bardziej godnej pozycji w świecie. Czas najwyższy abyśmy chcieli wreszcie wykorzystać racjonalne stosunki, jakie osiągnęliśmy z Rosją w czasach Gorbaczowa. Należy zaprzestać nieustannego judzenia, krytyki i rozpamiętywania poniesionych krzywd w imię dwustronnych korzyści odnoszonych z dobrosąsiedzkich stosunków.

  69. Szanowny Gospodarzu,
    z dużym zainteresowaniem wysłuchałem wczoraj Pana w ‚Skanerze”. Powtórzone tam zostały znane argumenty za politycznym hodowaniem i podsycaniem fobii antyniemieckich i antyrosyjskich, z czym dyskutuje się o tyle trudno, o ile jaskrawe, dobitne i wcale niemarginalne przejawy tej samej polityki „państwowotwórczej” u obu naszych sąsiadów kwitowane są bądź z lekceważeniem i pobłażliwością (to tylko gra wyborcza, a poza tym Niemcy są ok., rozliczyli się z własnych grzechów), bądź ze zrozumieniem (nie oczekujmy, że Rosjanie odwrócą się nagle od swej historii i spajającej mitologii Wojny Ojczyźnianej).

    Przy takim podejściu do polityki historycznej, piętnując u nas to, co nader łatwo bywa rozumiane i usprawiedliwiane gdzie indziej, nie tylko gubi się zwykłą logikę, konsekwencję i jednakową miarę, ale przede wszystkim – co wydaje się bardziej groźne w konsekwencjach – stawia się nas, Polaków, w pozycji niezasłużenie defensywnej wobec nieustającej ofensywy ‚państwowotwórczego’ kłamstwa w Rosji i ordynarnego rewizjonizmu zwolenników p. Steinbach po drugiej stronie. To może i bardzo chrześcijańskie podejście, ale w polityce liczą się jedynie twarde i konsekwentnie bronione argumenty przemawiajace za prawda oraz poszukiwanie dla niej sojuszników gdzie tylko się da. Umizgi, drapowanie fałszu i oczekiwanie na „krok w naszym kierunku” są zwykła naiwnością.

    Lepiej ten problem oraz związane z nim zagrożenia dla budowania polityki współistnienia i pielęgnowania wzajemnego sąsiedzkiego zaufania wydają się znowu rozumieć biskupi polscy i niemieccy od zbyt jednostronnych komentatorów politycznych, wskazując na niebezpieczne ogniska po obu stronach naszej zachodniej granicy.

    Zgrzytnęło mi piaskiem w zębach Pana wczorajsze sformułowanie „polska wersja historii”, mniemam, że przypadkowe i niezamierzone.

    Pozdrawiam
    PS. Jeżeli dalej nie wierzy Pan w istnienie polskiej partii sowieckiej, proszę sobie poczytać niektóre aktualne wpisy.

  70. Sukcesy Stalina:
    w 1930 roku osiagnieto przedrewolucyjny poziom produkcji:

    Zwiększenie rentowności stworzonego przez bolszewików systemu gospodarczego miało nastąpić nie tylko w wyniku podniesienia wydajności pracy, ale także przez obniżenie kosztów produkcji. Najtańszą i najbardziej dochodową kategorię robotników stanowili zaś… więźniowie. W 1928 r. były więzień, a wówczas funkcjonariusz policji politycznej OGPU Naftalij Frenkel zdołał zainteresować swoich przełożonych projektem zwiększenia wydajności pracy przymusowej, ściśle uzależniając wielkość racji żywnościowej więźnia od wykonywanej przez niego normy roboczej. Ci, którym udało się przekroczyć normę (udarnicy), otrzymywali dodatkowe jedzenie i cieszyli się różnymi przywilejami, niedostępnymi dla pozostałych. Istniały obozy, w których więźniowie przodownicy jedli przy osobnych stołach. Najlepsi mieli szansę na przedterminowe zwolnienie, a za każde trzy dni pracy ze stuprocentowym wykonaniem normy przysługiwało skrócenie wyroku o jeden dzień. Łagiernicy na Kołymie nagradzani byli małą odznaką i tytułem „Kołymskiego Udarnika”. „Kilka brygad złożonych z najsilniejszych więźniów – w tym wszystkich udarników – przez dwa dni pracowało jak opętane. W nagrodę ludzie dostali po śledziu na dwóch i po paczce machorki na czterech” – wspominał po latach jeden z nich.
    Mimo wysiłków założenia planu nie zostały zrealizowane. Co prawda, udało się wybudować ponad 1500 nowych zakładów, w tym dwa gigantyczne kombinaty w Kuźniecku i Magnitogorsku, a w 1930 r. produkcja wreszcie przekroczyła poziom przedwojenny, lecz jej wyniki wciąż były dalekie od prognozowanych wskaźników. Nie udało się zrealizować planu w tak ważnej dziedzinie przemysłu, jak metalurgia i stal, które w dalszym ciągu musiano importować z zagranicy. Podobnie w wielu kopalniach węgla kamiennego wydobycie okazało się dużo niższe od zakładanego. Sowieckim planistom nie udało się doprowadzić do wzrostu wydajności ani do znaczącego obniżenia wysokich kosztów produkcji.
    Szukano przyczyny niepowodzeń. Skoro teoria nie mogła się mylić, winni musieli być ludzie. W kwietniu 1928 r. w czasie obrad plenum Komitetu Centralnego WKP(b) ujawniono, że w uprzemysłowionym rejonie miasta Szachty w Donbasie wykryto „kontrrewolucyjny spisek burżuazyjnych specjalistów sabotażystów przemysłowych”. Kilka tygodni później w Moskwie odbył się ich proces pokazowy. Przez trzy miesiące sąd pod przewodnictwem Andrieja Wyszyńskiego odgrywał teatr nad losem pięćdziesięciu trzech osób, które obwiniano o sabotaż i szkodnictwo gospodarcze. W czasie procesu prasa sowiecka i komunistyczne gazety na Zachodzie pisały o ukrytej grupie fachowców, którzy mieli prowadzić zorganizowaną antysowiecką działalność. Szóstego lipca 1928 r. zapadł wyrok: jedenastu oskarżonych skazano na karę śmierci, pozostali zostali zesłani do łagrów, czterech uniewinniono, a trzech skazano na trzy lata więzienia w zawieszeniu. Proces stanowił przez następne lata wzorzec dla innych sądów orzekających w sprawach gospodarczych, a słowo „szachtyniec” jako synonim sabotażysty weszło do języka potocznego.
    Stalin rozumiał, że kluczem do potęgi militarnej, a tym samym przetrwania władzy sowieckiej i budowy nowego, komunistycznego imperium, jest rozwój przemysłu. Na początku lutego 1931 r. stwierdził: „Nie można zwalniać tempa! Przeciwnie, w miarę sił i możliwości trzeba je zwiększać.. […] Zwolnić tempo – to znaczy pozostać w tyle. A ci, którzy pozostają w tyle, są bici. Historia dawnej Rosji sprowadzała się, między innymi, do tego, że bito ją nieustannie za zacofanie. […] Pozostaliśmy w tyle za przodującymi krajami o 50-100 lat. Musimy przebiec tę odległość w ciągu dziesięciu lat. Albo tego dokonamy, albo nas zmiażdżą”.
    Propaganda pracowała pełną parą, a specjaliści od inżynierii dusz tworzyli mit o powszechnym entuzjazmie mas i szerokim poparciu idei budowy nowej, wspanialszej przyszłości. W ten sposób członkowie partii przekonywali niedowiarków i samych siebie, że szczęście jednostki zależy od ciągłego zwiększania wydobycia węgla, produkcji betonu i stali. Nie wszyscy robotnicy podzielali entuzjazm propagatorów współzawodnictwa. Na przykład – jak donosił jeden z agentów smoleńskiego GPU – tkacze z fabryki w Jarcewie wykrzykiwali na zebraniu zwołanym w związku z podwyższeniem norm: „Banda łobuzów, dość już wysysaliście naszą krew! Dwanaście lat nas agitujecie i mącicie nam w głowach! Przedtem wrzeszczeliście wciąż, że fabrykanci nas wykorzystują, ale fabrykanci nie zmuszali nas do roboty za czterech, poza tym wtedy sklepy były pełne”. Robotnicy Kamieńskiej Fabryki Papieru mówili między sobą: „Wymyślili to współzawodnictwo, żeby robotnicy wypruwali sobie żyły” oraz „socjalistyczne współzawodnictwo to zniewolenie robotników i rajskie życie dyrekcji”.. Doszło nawet do tego, że w fabryce Czerwony Gigant stary członek partii rzucił się na przodującego robotnika z pięściami, krzycząc: „Zdrajco, wazeliniarzu, socjalistyczne współzawodnictwo to zniewolenie robotników, partia wyciska nas jak cytrynę!”.
    W maju 1931 r. ogłoszono rozpoczęcie przygotowań do drugiej pięciolatki, która oficjalnie ruszyła w 1933 r. Tym razem założenia i spodziewane wyniki były jeszcze bardziej fantastyczne. Postanowiono zwiększyć nadzór nad robotnikami, by do reszty „wytępić szkodników” – rzekomych dywersantów, którzy chcieliby powstrzymać władzę sowiecką przed zbudowaniem szczęśliwego jutra. Jednocześnie propagowano nowe wzorce osobowe, a praca miała służyć zarówno wychowaniu obywateli, jak i reedukacji więźniów. Jako wzorcowy przykład „reedukacji przez pracę” podawano budowę Kanału Białomorskiego, w czasie której organizowano tak zwane szturmy pracy. Robotników „szturmowych” spędzano na wielkie masówki, na których śpiewano pieśni i odczytywano z kartki przemówienia. Twarze najlepszych spośród „szturmowców” uwieczniano na ogromnych portretach, a muzycy i aktorzy musieli organizować koncerty i przedstawienia na ich cześć.

    Ulubiona zagrywką Stalina było przechadzanie się po korytarzu i zadawanie pytania:
    „Towarzyszu! To wy jeszcze żyjecie?!”

  71. Osiagnicia komunizmu:
    Więźniowie obozów uczestniczyli w większości wielkich inwestycji rozwijającej się intensywnie gospodarki ZSRR. Budowali huty w Magnitogorsku, kanał Białomorski, transsyberyjską magistralę kolejową, oraz zbudowali kilka syberyjskich miast jak Norylsk, Workuta, Magadan. W 1934 system obozów pracy Gułag został włączony w strukturę NKWD ZSRR przy jednoczesnym wcieleniu obozów, będących dotychczas pod zarządem ministerstw sprawiedliwości republik związkowych. W 1939 do GUŁagu włączono także tzw. kolonie pracy dla małoletnich oraz więzienia tranzytowe. Niektóre obozy typu gułag były jednak podporządkowane innym instytucjom. W marcu 1953 GUŁag podporządkowano Ministerstwu Sprawiedliwości ZSRR, a następnie Ministerstwu Spraw Wewnętrznych ZSRR. W styczniu 1935 roku system, obejmował milion więźniów, w 1938 przekroczył 2 miliony, zaś najwyższą liczebność osiągnął w 1950 roku – 2,6 miliona. Centrala Gułagu stała się także ważnym ośrodkiem administracji gospodarczej, przejmując nadzór nad przemysłem drzewnym, budownictwem kolejowym, drogowym, wodnym oraz przemysłowym. System obozów pracy więźniów Gułag został rozwiązany decyzją Ministerstwa Spraw Wewnętrznych ZSRR z 20 stycznia 1960, jednak ostatni więźniowie opuścili obozy dopiero w 1987 roku.

  72. do kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 09:46

    Do zdemaskowania sowieckiej neostalinowskiej agentury, strzykającej zatrutym jadem kłamstwa i manipulacji nie potrzeba wiele. Wystarczy czytać:

    CO PAN SADZI O ZAOLZIU? oraz o stylu powyzej.

    Z powazaniem.

    WINIEN

  73. do Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-25 o godz. 08:56
    Zapomniałem dodać, ze sanacyjna Polska rozpoczęła II wojnę Światowa atakując w sercu Europy dwa miłujące pokój, postępowe, państwa.
    Wciągając podstępnie te wielkie narody Europy na swój teren wybudowano polskie obozy koncentracyjne gdzie Polacy zgodnie ze swoim zwierzęcym antysemityzmem wymordowali 6 milionów Żydów.
    Dopiero czarnoskórzy bohaterowie zza Atlantyku bo olbrzymiej ofierze ze swej krwi rozpostarli parasol demokracji i pokoju nad tym wrażym gniazdem os.

    Szanowny Panie Falicz,

    nawet jesli to jest ironiczne w sensie figuratywnam, to partout nie na miejscu. Stara sie Pan byc ironicznym cynikiem, a staje sie Pan po prostu smieszny. Na szczescie ma Pan tu wielu popierajacych teki tenor wpisow.

    Z powazaniem.

    WINIEN

    PS
    Brakuje Panu niestety wyczucia tego, co Pan ignoruje, politycznej poprawnosci.

  74. do
    Slawomirski pisze:

    2009-08-25 o godz. 06:48
    Andrzej Falicz pisze:

    Panie Falicz,

    Polacy sa wolni teoretycznie od 1989 roku.
    Ale w latach PRL-u wolnosc zniszcono w ich umyslach.
    To sa pokolenia homo sovieticus wyprodukowane przez totatlitarny system.
    Zachodnie wymagania w stosunku do obecnych pokolen Polakow to nierealne oczekiwania. Zgadzam sie z panem ,ze zachodnie wzorce kulturowe trzeba propagowac w Polsce.

    Panie Slawomirski,
    gdyby Pan owe braki zauwazyl w blogosferze np. u Pana Falicza, to zadoscuczynilby Pan nijednej niepotrzebnej dyspucie. Pan Falicz doskonale oraz swiadomie ignoruje wymienione przez Pan wymagania.
    WINIEN

  75. kadett pisze:
    2009-08-25 o godz. 09:46

    Znowu zaczynam bardziej doceniac Jozefa Stalina. Nie tylko za to ze stworzyl miejsca gdzie zwyrodniale, bandyckie i zdradzieckie charaktery mialy mozliwosc zlozyc kontrybucje dla dalszego rozwoju ludzkosci. Rowniez za to ze umozliwilo to niektorym pelna rehabilitacje i powrot do cywilizacji. Wiemy to na przykladzie zyciorysu Mikolaja Samsonowicza, kotry po 17 latach uczciwej pracy powrocil, wstapil do PZPR i nawet umiescil fotografie Stalina na szafce przy lozku na ktorym spal.

  76. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-25 o godz. 11:28

    Obecnie w USA jest 2 miliony ludzi w wiezieniach. Nikt nie mowi o ‚amerykanskim Gulagu’. Wiadomo, mozna sie za to narazic. Ale dlaczego latwiej jest krytykowac sytem wiezienny w ZSRR z lat 1930-1950 ?

  77. Oczywiście, wśród polskich komentatorów- dziennikarzy (włącznie z gospodarzem tego bloga) Tusk ten egzamin zdał, zanim do niego przystąpi. Już widzę w prasie zachwyty naszych „obiektywnych, niezależnych” (buhahaha) dziennikarzy, że oto mamy prawdziwego męża stanu. Wystarczy, że Tusk powie parę okrągłych dobrze brzmiących dla ucha zdań, które będą zaprzeczeniem póżniejszych jego działań.

  78. @WINIEN
    pyta:
    Co Pan sądzi..?

    Odpowiadam krótko i zwięźle:

    Sądzę, że pozostawanie zbyt długo pod wpływem szerokiego nurtu źle rozumianej tzw. „poprawnosci politycznej” staje się okazją do zrównywania wszystkiego ze wszystkim oraz relatywizowania najgorszych zbrodni w dziejach ludzkości. I bardzo się temu dziwię.

    A co Pan sądzi o podbojach Hunów, ‚chrzczeniu’ Bałtów, rzezi Hugenotów, wyprawie Chrobrego na Kijów, bitwie pod Cedynią, wojnie trzydziestoletniej, potopie szwedzkim? Czy one usprawiedliwiają, pomniejszają, unieważniają, deprecjonują, zaciemniają, wykrzywiają wszystko, co po nich wystapiło, włącznie z IV-tym rozbiorem Polski i unicestwieniem „bekarta traktatu wersalskiego”? Co Pan sądzi?

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN znow pisze

    „Zgadzam sie z panem ,ze zachodnie wzorce kulturowe trzeba propagowac w Polsce.”

    Cu, cu, cu Blogowiczu. Tylko sie nie spieszmy, tylko powolutku bo sie znowu wysypie sieczka.

    „Rzeczpospolita Szlachecka była terenem największej wolności w Europie, gdzie na przykład Mikołaj Kopernik mógł bezpiecznie dać początek nowoczesnej astronomii, podczas gdy w Niemczech, Martin Luter kazał spalić kukłę Kopernika, jako „przeklętego Polaka-astronoma. (…) Niestety Anglicy przywłaszczyli sobie to prawo ekonomiczne i nazwali je „prawem Gesham’a,” który był dzieckiem, kiedy Kopernik, zwalczając oszustwa monetarne Hohenzollernów, opublikował prawo to w swojej książce pod tytułem „ Monetae Cudende Ratio ” ( w roku 1526. )”

    Szanowny Blogowiczu, i tak by mozna i mozna. Nos do tabakiery, czy tabakiera do nosa?
    Doskonale rozumiem w jakim kierunku naciaga Pan gume, ktorej nigdy nie byl i nie bedzie wlascicielem ani nawet wspoltworca.

    Post CHristum
    Miedzy nami starymi Polakami, … to sa za wysokie progi jak na Panskie nogi …

  80. Lech napisał:
    2009-08-24 o godz. 21:15 :

    „No i aby być przekornym i do szczętu narazić się naszej ukochanej prawicy, chciałem poinformować, że upadające stocznie niemieckie wykupił inwestor rosyjski płacąc za nie niemało. Będzie w nie inwestował duże pieniądze i produkował statki. A my nadal głupio wojujemy. No i “kolebki” nam padły, wcześniej przez ponad 20 lat kompromitując się przed wszystkimi armatorami niedotrzymywaniem terminów i kiepskim wykonaniem swoich produktów. Coś jednak Polak (szczególnie solidarny) nie bardzo potrafi.”

    Muszę skomentować zarzut o „nie dotrzymywaniu terminów i kiepskim wykonaniu statków w polskich stoczniach”.
    Statki były budowane terminowo, (za znaczne przekroczenie terminów płaci się drakońskie kary). Drobne zaś przekraczanie terminów ma miejsce w każdej stoczni, ponieważ założenia planistyczne nieraz muszą ustąpić przed oporem techniki.
    Jakość w przemysle stoczniowym nie może być „kiepska”, jak pisze Lech, poniewaz jest bardzo rygorystycznie kontrolowana przez wyspecjalizowane instytucje nadzorujace, np. Lloyd, Det Norske Veritas, itd – u producentów połwyrobów i wyposażenia i na miejscu w stoczni aż do ostatniego spawu na kadłubie i ostatniego złącza automatyki na mostku. Jest po prostu niemożliwym wybudować statek o kiepskiej jakości, ponieważ nadzór nad budową trwa nieprzerwanie od przedstawienia projektu i położenia stępki do uzyskania prawa pływania po morzach (określonych akwenach). Inspektorzy nadzoru dosłownie stoją nad głowami wszystkich wykonawców i każdy etap produkcji jest przez nich zatwierdzany. Jeżeli by tak nie było, to żadna instytucja nie podjęła by się ubezpieczenia jednostki pływającej.
    Instytucje nadzorujące funkcjonują właśnie po to, aby dać świadectwo jakości dla ubezpieczyciela. Za to biorą niezłe pieniądze.
    W przemyśle samochodowym również jest podobna kontrola jakości przez instytucje nadzorujące, ale szczegółowy nadzór trwa do etapu homologacji. W budownictwia statków nadzór trwa nieustannie przez cały okres budowy statku, a także podczas każdego remontu statku, z każdą pierdółką wykonawwca musi iść po akceptację do inspektora nadzorującego. I mimo to zdarzają się katastrofy morskie, choć coraz rzadziej z powodu wad konstrukcyjnych, czy wykonawczych.
    Sugerowanie generalnie niskiej jakości statków budowanych w polskich stoczniach może wynikać z niewiedzy.

    Niska konkurencyjniość polskich i innych europejskich stoczni wynika z innych przyczyn.

    Pzdr, TJ

  81. Sowiecka imperialna polityka karmiona kłamstwem, pogardą i strachem
    rozkwita na nowo przy wsparciu i aplauzie sowieckiej agentury. Według niej Rosję ma scalać i cementować zwycięstwo cholery nad dżumą, warte zapomnienia dziesiątków milionów ofiar cholery. W ten sposób miliony ofiar cholery systemowo i w sposób zaprogramowany zapomina o nieszczęściu cholery, pojone przez 70 lat czerwonym nektarem zwycięzców nad dżumą. ZA RODINU!

  82. do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 11:02

    Przecenia Pan niestety Pania E. Steinbach i caly Zwiazek Wypedzonych. Ta dyskusja oraz podobne o Stalinowcach zostana „wytykane” przez zegar biologiczny.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  83. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN

    Rudolf Augstei potrzebowal +/- 35 lat aby zrozumiec (jezeli jest wsrod 140 – jezeli? ) Mimo oporow, lista 140 moze byc wyjatkowo ciekawa. Bardziej cekawym z mojego punktu widzenia moze byc fakt mowiacy nam kto jej nie podpisal (bo byl np na urlopie) Nie wydaje sie Panu?

    Post Christum
    Osobiscie nie naciskalbym na W. Putina z otworzeniem rosyjskich archiwow, moze byc spyszna. Wyglada na to, ze tylko to go powstrzymuje. Beletrystyka i bajkopisarstwo sa takie jakie sa, natomiast naga prawda moze byc zabojcza.

  84. „Sowiecka neostalinowska agentura w Polsce uaktywnia się” napisał jeden z mędrców na blogu. Wypada ogłosić alarm w obronie przed agenturą i przed mędrcami. Nie pamięta biedak o znanej modlitwie św Tomasza. Dla przypomnienia nie tylko jemu.” Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.”

  85. @Andrzej
    Nasim psim obowiązkiem jest pilnowanie własnej budy i w tym kontekście wspieranie ze wszech miar po obu stronach (zach., a w szczególnosci wschodniej) tych sił, które tam otrzeźwiały lub nawołują cichutkim, ledwie słyszalnym głosem do otrzeźwienia. Wszelkie zaniechania w tym względzie (w tym pozytywne przykłady własnego politycznego trzeźwienia) muszą być skazane na niepowodzenie.

    Co Pan radzi Tuskowi, żeby przemówienie na rocznicowych obchodach agresji dwóch „ludojadów” na Polskę z udziałem Putina i Merkel zaczął od bicia się we własne piersi, gdy z Rosji nadchodzą takie oczekiwania „równoważące” winę i obciążajace krwiożerczych Polaków odpowiedzialnoscią za wybuch II w. św…?

  86. @vdm:

    wieziennictwo/post-niewoelnictwo w usa jest w rekach prywatnych i notowne na gieldzie. Obecnice jest wieziony co 100tny mieszkaniec usa (poczatek roku wedlug PEW Instytut in Washington – 2,32 miliona) , co dziewjaty jest w wjeku 20-34 lata, 1 na 30stu jest bialy i jest 13 razy wjecej meszczyzn wiezionych niz kobiet.Koszty utrzymania wieziennictwa w porownaniu z kosztami z przd 10 lat wzorsly z 10 na 43 miliardy US Dollar.

  87. Przepraszam ale ja mam pytania ;
    Co sie w zasadzie stanie ,no co moze teoretycznie nastapic jesli ;
    1.Tusk nie dostanie pieniedzy z Kataru i wyrzuci ministra ? moze ?
    2. Tusk nie wykaze odwagi i zachowa sie powiedzmy jak mimoza ?
    3. Tusk nie zda egzaminu dojrzalosci i nie powie innym o naszym cierpieniu ?
    — —
    Przeciez i tak teraz Wszyscy uwazacie ,ze on jest do niczego ?
    No wiec co sie moze jeszcze stac ? nie wiem ?
    Salute

  88. @WINIEN 11:02
    Lepiej przeceniać niżli nie doceniać, żeby potem nie musieć znów zbytnio doceniać, czego się w porę nie chciało dostrzec. A zegar biologiczny jest taki sam, tu i tam. Nie wiem dlaczego Ruhla ma być lepszym zegarkiem niż Błonie w mierzeniu upływu czasu, który wszystko leczy. Jak widać – nie leczy wszystkich z jednakowym skutkiem! Niemcy powinni raz na zawsze zapamietać i zrozumieć, że kazda przegrana wojna kosztuje coraz więcej, nie tylko utratę Alzacji i Lotaryngii. Rachunki za swoje straty niech wystawiają jeden drugiemu. Są jednak tacy, którzy piszą historię od nowa i na to zgody mojej nie będzie.

    Powiem Panu coś, co z pewnością Pana zaskoczy. Jakiś czas temu poznałem Niemca z okolic Dortmundu. Przyjeżdżał tutaj w interesach. Nigdy nie rozmawialiśmy o historii. Był uroczysty obiad, na którym ów Niemiec był gościem w polskim prywatnym domu. Atmosfera luźna, swobodna, towarzyska. W pewnym momencie ten niemłody Niemiec wstaje od stołu, staje wyprostowany i łamiącym się głosem prosi o wybaczenie wszystkich zbrodni niemieckich na polskiej ziemi. Jak Pan myśli, cóż on miał wspólnego z hitleryzmem..?

  89. Agentura nie tylko się ujawnia, ale i melduje po kolei. Tak trzymać! Mamy was pod pełną kontrolą.

  90. Szanowny „jasny gwincie” !

    Wpadłem na ten Blog (i tak będę teraz czynił!) przypadkowo i epizodycznie – w „maglu” i „błocie” wspaniałych myśli a’la ….. nie , nie będę wypominał wysokich lotów Znakomitych Blogerów, aby nie być posądzonym o argumenty „ad personam” (i tak wiemy o kogo chodzi) – ale po przeczytaniu wszystkich wpisów składam Ci drogi „jasny gwincie” (pewnie post factum, ale zawsze) życzenia urodzinowe. To tradycja europejska, jedynie chyba w Polsce czci się imieniny (co jest zupełną aberracją i dziwolągiem – ale to wpływ, zbyt wielki i zbyt rozległy katolicyzmu przez wieki na naszą „psyche” nadwiślańską !).
    A więc jeszcze raz „jasny gwincie” – wszystkiego naj…. i wytrwałości w zwalczaniu i polemikach ze Znakomitościami Blogu Daniela P. (której mi już nie staje, a poza tym po co taplać się w g……. ? – Z g… kojarzy mi się jakość niektórych argumentów królujących od jakiegoś czasu na tym Szacownym Blogu oraz mentalność produkująca takie „produkty”).
    Pozdro.
    WODNIK53

  91. Frazesy

    Łatwo jest operować frazesami.Dopóki się to czyni w sferze wartości powszechnie akceptowanych nie ma większego problemu.Gdy jednak operuje się nimi w kwestiach polemicznych wówczas stwarza to duże niebezpieczeństwo tendencyjnego politycznie zaangażowania i manipulacji.

    Obawiam się, że taką funkcje spełnia ocena Pana Tuska z pozycji „Polityki”. Sam Tusk jest twórcą i pierwszym szefem partii liberałów w Polsce.To go dość precyzyjnie określa w szeregu ludzi odpowiedzialnych za transformację Polski, której miażdżącą ocenę dał pierwszy solidarny pragmatyk. Jeżeli delikatnie zauważymy, że także „Polityka jest tubą burżuazyjnych zmian w Polsce wtedy dojdziemy do oczywistych wniosków, że kruk krukowi oka nie wykole. Najwyżej podretuszuje on swego koleżkę , by imagem zbytnio od siebie nie odstawali.

    W takiej sytuacji mówienie o lojalności ,odwadze i dojrzałości Pana Premiera Tuska ma dość specyficzną wymowę.Czy chce się powiedzieć społeczeństwu, że 20 lat temu pewien facecik biegający z entuzjazmem i uniesieniem, z butelką piwa w ręku po plażach Sopotu za roznegliżowanymi panienkami, był nie dość dojrzałym, by zostać szefem kanapowej partii liberalnej zaimportowanej z cudownego Zachodu, partii narzucającej nie do końca przemyślany, jeśli w ogóle przemyślany, model niekorzystnych dla Polski zmian strukturalnych.

    Gdy zapytamy o lojalność Tuska musimy od razu postawić pytanie wspierające, a o lojalność wobec kogo chodzi?Wobec narodu czy ograniczonych kanapowców prezentujacych zwierzęcy apetyt?Podobne wątpliwości budzi tzw.odwaga. Najczęściej najbardziej odważnymi są młodzi ludzie nie umiejący przewidzieć konsekwencji swoich poczynań.Dlatego potrzebni są mentorzy prowadzący ich za rękę by ustrzec przed ewidentnymi błędami lub zaniechaniami.

    Jest zrozumiałym, że na określonym pułapie rozważań niezbędne są odpowiednio pojemne określenia pozwalające na poprawny opis zjawiska jak i na wyciąganie prawidłowości dla globalnych zjawisk. Obawiam się jednak, że tam gdzie chodzi o personalną odpowiedzialność za kierowanie zjawiskami społeczno-gospodarczo-politycznymi stosowanie kryteriów tzw.odpowiedzialności politycznej jest zwykłym frazesem pozwalającym na unikaniu tej odpowiedzialności.Dlatego taki Premier musi być oceniany za konkrety.Za poziom gospodarki mierzony jego wielkością i efektywnością, za standard życia społecznego wyrażający się np,siłą nabywczą koszyka konsumpcyjnego nabywców. Nie bez znaczenia jest także stan społecznej satysfakcji lub frustracji będący jakby sumą czy wypadkową dwóch poprzednich.

    Z tego punktu widzenia Pan Tusk ciągle zdaje egzamin swej dojrzałości czy niedojrzałości politycznej zależnie od intencji opcji politycznych,których zadania realizuje on lub nie. Jego liberalna działalność nie może zaspokajać oczekiwań wszystkich Polaków. A mówiąc otwarcie zaspokaja ona oczekiwania zaledwie nielicznych pozostawiając ogrom połowy społeczeństwa na marginesie transformacji, która prowadzona była w interesie jednostek a nie szerokich grup społecznych.

    Jeżeli przeczytamy zdanie autora:” Premier jest ubezwłasnowolniony w sprawie prywatyzacji” to możemy zrobić prosty wywód.Takie fundamentalne założenie już na samym wstępie daje nam obraz o sympatiach krytykującego.Chce on w swych życzliwych uwagach i sugestiach skierowanych do Premiera , liberalnego jastrzębia, a ukierunkowanych na konieczność pogłębiania tego dramatycznego dla Polski procesu, polegającego na wkładaniu cudzej ręki do naszej kieszeni. I w takim podejściu do sposobu liberalnego gospodarowania za jasną cholerę nie upatruję nowoczesności i ucmacniania polskiej państwowości.Zaraz zarzuci mi się ciemnogrodzki nacjonalizm.A ja przyjmę ten zarzut.Tylko nie rozumiem, że w kontekście USA, Niemiec, Francji itp jest on powodem do chwały a w polskim przypadku jest on nagannym. Ja wręcz odnoszę wrażenie, że ci , którzy wystawiają tego rodzaju cenzurki niewiele mają wspólnego z naszym interesem państwowym.

    Kryterium sensowności poczynań każdego państwa jest dbanie o interes swoich obywateli.Gdy zaś to naczelne zadanie zostaje odrzucone takie państwo nie jest nikomu potrzebne. I warto by o tym pamiętali wszelakiej maści kosmopolici i inni neofici. Bez tego odrzucanego państwa zostaliby pożarci przez innych rekinów obcej im panstwowości. Sentymentów nie ma. Podobnie jak na głupotę nie ma lekarstwa. Dopóki głosi się bzdury to jest połowa nieszczęścia, natomiast gdy zaczyna się je wdrażać wtedy objawia się horror.

    Prywatyzacja w liberalnym rozumieniu stała się lekiem propagandowym mającym stanowić panaceum na wszystkie dotychczasowe szkodliwości życia społecznego. Niestety tak nie jest.Bowiem jak praktyka dowodzi, wcale małe i kapitalistyczne nie jest piękne. Wręcz zmierza ono w swej konwergencji do ogromnych kapitalistycznych molochów. Więc nie kwestią jest tutaj wielkość i efektywność struktur,a fakt kto kosi wartość dodaną. I za to myślenie pozwalające obcemu kapitałowi w Polsce przechwytywać zyski pan Balcerowicz mógł sobie pozwolić na apanaże rzędu 500.000 zlp miesięcznie. To nie były pieniądze brane za ekonomicznie roztropne decyzje ,to był szmal zgarniany za polityczne deczje przewłaszczania Polski. I dlatego Balcerowicz musiał odejść. Co spowodowało tę zmianę, że przysyłano nam ministrów w teczkach z Zachodu. Na taką bezczelność to sobie nawet ruscy nie pozwalali.

    Opowiadanie nam, że los Tuska znajduje się w rękach kapitału z Kataru jest grubą przesadą.Zdajmy sobie sprawę, że to sam n liberalny Tusk jest kowalem swego liberalnego losu,który nie zaczyna się dzisiaj. Przede wszystkim to on sam wespół ze swoim starszym kolegą Lejbą rozpirzyli polski przemysł stoczniowy będący chlubą polskiego Pomorza, miejscem zatrudnienia dziesiątków tysięcy ludzi, przemysł będący kołem napędowym wielu gałęzi gospodarki polskiej.Było to święte miejsce awantur „Solidarności” jej kolebka inicjacji politycznych i uniwersytetów kapitalistycznych dla robotników.

    Dzisiaj władza została już przechwycona przez kapitał i robole nie są potrzebni. Stają się oni hamulcem,ze swoimi płacowymi i socjalnymi żądaniami. Dlatego najważniejszą sprawą jest spacyfikowanie pozostałych roboli wraz z ich roszczeniami przy pomocy dostępnych kruczków czyli też politycznych przekrętów. Najpierw długo nic się nie mówiło o pewnym nabywcy stoczni, bo i po co chamstwo wkurzać. Potem puszczono farbę jakim to bogatym i wspaniałym nabywca będzie potentat surowcowy z Kataru.No wprost miód w gębie.Następnie jakieś słuchy chodziły o wiązanej transakcji sprzedaży stoczni z pozyskaniem skroplonego gazu, na który jak wiadomo słoną umowę podpisano. W obecnym stanie rzeczy jesteśmy wystrychnięci na dudka ze stocznią i ogromnym kontraktem do spłacania za gaz. Nie wiem czy nasi rządzący sa niesprawni intelektualnie czy z nas starają się idiotów zrobić. Przecież to wszystko jest tak grubymi nićmi szyte, że nie powinno się inaczej skończyć jak Trybunałem Stanu. Mało im tych szwindli to i jeszcze kolejny szykują z KGHiM.

    Nie ma co współczuwać Gradowi odpowiedzialnemu za stan polskiego skarbu państwowego.Jak można się domyślać ten pan jest ustawowo odpowiedzialnym za pomnażanie tego skarbu a nie za jego roztrwanianie, które winno być ścigane z urzędu łącznie z jego pomagierami i promotorami.Takich rzeczy nie załatwia się w pojedynkę, tu musi działać sitwa pod auspicjami państwa przyjmując mafijny charakter.

    Określenie, że sytuacja tych panów jest nieznośną ociera się o granice eleganckiej śmieszności połączonej z naiwnością.Ci panowie dysponowali całą mocą demokratycznego państwa dla zebrania stosownych informacji o swoim kontrahencie,by nie pozwolić się wywieść w pole.Krótko mówiąc powtarza się znany scenariusz według ,którego to zgodnie z solidarnym zwyczajem Polska musi płacić ciężki haracz za zmiany modelowe. I nie zapłacą tego panowie z piedestałów, którzy schrzanili sprawę, lecz durny i Bogu Ducha winny naród.Fe,paskudztwo takie i tyle.

    Możliwe jest przyjęcie koncepcji,że Tusk powinien tworzyć zespół mały ale zgrany: pan ,wójt, pleban i dwie damy plus organy. Jest jasnym, że zespół musi tak rzępolić jak mu dyrygent nakazuje.W przypadku zaś fałszowania, no niestety, trzeba wymieniać członków zespołu, tak długo aż osiągną linię melodyczną odpowiadającą szefowi.Natomiast jeżeli publika nie uzyska satysfakcji wówczas należy zrezygnować z usług niedoważonych grajków.

    Nie przekonuje mnie, że szef ma brać odpowiedzialność personalną na siebie chroniąc portki nieudacznikom-ministrom.A czymże to zasłużyły się narodowi postacie Ćwiąkalskiego,Klicha,Czumy ,Kopacz czy ostatnio Grada. O tym zespole nie można powiedzieć, że prowadzi on Polskę od sukcesu do sukcesu. Ja określiłbym to prowadzeniem od problemu do problemu i od konfliktu do konfliktu. Jeżeli Tusk chce się zdystansować od popełnianych błędów, nie wiem czy swoich własnych, czy resortowych pomagierów, to musi się od nich odciąć,a nawet ich poświęcić. Inaczej to całe odium nieudolności i partactwa spadnie na niego zamykając mu definitywnie drogę do prezydentury. Gdyby rząd jakim kieruje stanowił prężny,mobilny i efektywny instrument skutecznego kierowania państwem,wtedy moralnym obowiązkiem byłoby w momentach pojedynczych wpadek podawanie ręki podkomendnym.Nie jest metodą skutecznej władzy chronienie jej kostycznych i dyskusyjnych zachowań.

    Zbliża się 1 września tragiczna rocznica dla Polski. Święto obchodzone za onej babuleńki z właściwym jej szacunkiem i bolszewickim pietyzmem dla milionów polskich ofiar i radzieckich oraz polskich wyzwolicieli. Z uwagi na bardzo doniosły narodowo charakter tego święta solidarni wymazywacze historii i maipulanci na wiele lat skasowali to święto zupełnie z kalendarza państwowych obchodów. Chodziło o to, by nie drażnić swych nowych sojuszników brunatną przeszłościa ich zasłużonych przodków w pracowitym dziele czyszczenia Europy z Żydow,komunistów i innych ras odbiegających od rasy nordyckiej.Chodziło o prozaiczną kwestię nie czynienia przykrości przyjaciołom swoim , podobnie ,wypisz wymaluj jak czynili to czerwoni wobec radzieckich.

    O tym wielkim i tragicznym święcie raczył sobie przypomnieć solidarny „Tusek”.W przygotowniach do tego święta nie widzę jednak sprawy najistotniejszej czyli intencji oddania hołdu poległym milionom ofiar.Na prawej stronie sceny słyszy się wręcz kwik radości z planowanego spektaklu politycznego, na który zaproszono Merkel i Putina.Przodkowie Merkel zagazowali 6 milionów Polaków a protagoniści Putina około 20 tysięcy.Ciekawe kto zbierze większe słowa pochwalne i za jaką technologię?Wygłoszone słowa uznania pod adresem naszych sąsiadów staną się kryterium i probierzem naszej kultury i zasadności obecności w Unii.

    W dywersyfikowaniu i ocenie Polaków i Rosjan są dość zawodnymi używane pojęcia :”Prawdziwych Polaków”i „Prawdziwych Niemców”.Jest to bardzo mało wyraziste podejście ,których intencją jest zamazywanie przeszłości i tworzenie nowej polityki historycznej.W rezultacie takich intelektualnych manipulacji agresorzy przechodzą na pozycje ofiar,a ofiary staja się agresorami.Jest to zachowanie nie tyko niezgodne z prawdą historyczną, jest ono moralnie więcej niż wątpliwe i prawnie nieuzasadnione. W efekcie dochodzimy do absurdu, w którym wszyscy byli agresorami, nawet Polska współpracująca z hitleryzmem i upaprana przyłączeniem Zaolzia do Polski w 1938 roku na.A potem popłakujemy, że Rosjanie postąpili analogicznie wobec nas. Z tym ,że ze zrozumiałych względów nam wolno być nieetycznymi,a oni powinni być kryształowo czyści.Taki to jest ten nasz ciemnogrodzki relatywizm.

    Zwodniczy schemat naszego umęczenia i ruskiego bandytyzmu trwa nadal, przy jednoczesnym taktownym milczeniu o wspaniałych osiągnięciach naszego Zachodniego sąsiada.Mimo, że doskonale wiadomo,iż pod radziecką okupacją straty wśród polskie go narodu były minimalne, natomiast pod okupacją niemiecką stanowiły one potworność.Pod okupacją rosyjską nie było pogromów żydowskich a pod niemiecką tak mordowano Żydów że ziemia się nad nimi krwawo poruszała. Rosjanie nie mordowali polskiej inteligencji uniwersyteckiej a Niemcy ledwo tylko weszli uruchomili swój system likwidacji polskiej inteligencji często przy pomocy bandytów z OUN-UPA, których dzisiaj „demokratyczni” Ukraińcy traktuja jak bohaterów narodowych, tych krwawych rezunów,którzy wymordowali conajmniej 200 tysięcy Polaków. A nasze solidarne elity jeździły na kijowski pomarańczowy majdan i popierały morderców swoich dziadków.

    Rzecz nie do przyjęcia wśród ludzi zdrowych moralnie.Ta polska schizofrenia polityczna trwa nadal.Kiedyś obściskiwaliśmy radzieckich a dzisiaj pójdziemy na każde paskudztwo byle tylko ruskim dołożyć. I nie chodzi tutaj o to ,żeby pamiętać precyzyjnie ofiary i kaganiec zemsty nieść dalej w przyszłość.Nie.Chodzi o to by zachować zwykła ludzką przyzwoitość elementarną.Nie chcę by w moim imieniu polscy biskupi przepraszali Niemców.Nie życzę sobie także by Niemcy kajali się za urządzone światu potworności.Chcę perspektywicznej normalności wyrażającej się pokojem, pracą i wpółpracą .A polska prawica nie umie zabezpieczyć żadnego z tych trzech elementów.Agresję mają w kościach i krwi.

    Doskonale tę sytuacje oddaje film Baliszewskiego „Generał”. Krwawa wojna piłsudczyków ze zwolennikami Sikorskiego. Zesłanie przez Sikorskiego na samotną wyspę 600 polskich oficerów, z których 200 popełniło samobójstwo. Niepotrzebna Polsce walka polskiego korpusu na bezdrożach afrykańskich piasków. Dwa nieudane zamachy na Sikorskiego lecą cego do USA, i trzeci skuteczny w Gibraltarze. I wszyscy o tym doskonale wiedzieli , Churchill wręcz osobiście uprzedzał córkę Sikorskiego o tym zamachu,by ją uchronić.Zamach możliwy był z każdej strony uczestniczącej w wojnie nie wyłączając polskich oficerów skupionych w organizacji WiN a planujacych przeprowadzic zamach w ramach akcji „Mur”. Wszyscy w samolocie zginęli poza pilotem,który spokojnie wodował w Gibraltarze a zwłok córki Generala nigdy nie znaleziono. Takie wypadki się nie zdarzają.To była perfidnie i precyzyjnie przeprowadzona akcja morderstwa generała i jego świty przez zainteresowane służby specjalne. A jego zwłoki zakopano w ocynkowanej trumnie ,którą zabezpieczono z góry stalowym i prętami i zalano płytą betonową.Czego się bano?

    Tej prawicowej dojrzałości w naszej historii mamy po dziurki w nosie. Wszyscy starają się ją fałszować na swoją korzyść, a my się dajemy wodzić za nos jak stado słowiańskich baranów. Bierzemy udział w spektaklu nie przynoszącym nam ani dumy,ani zadowolenia , ani żadnych innych korzyści. Zwykłe pieniactwo,warcholstwo,próżniactwo i niekompetencja.

    edno z przysłów powiada:”Takie pokolenie jaki władca.”
    _________________
    Tua res agitur

  92. do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 13:59

    Wiekszosc Niemcow juz to dawno zrozumiala. Pora wystawiania rachunkow niestety juz minela. Teraz niezbedna jest solidna polityka zagraniczna; bez upiorow przeszlosci, skierowana niejako ku przyszlosci. Znam wielu podobnych Niemcow, ktorzy byli goscmi w polskich domach. Wracajac do Zwiazku, to podniecanie sie piekna Eryka i jej dowartosciowywanie jest conajmniej niedorzeczne.
    Z Powazaniem.
    WINIEN

  93. dla uniknięcia nieporozumień:
    mój wpis z 13:33 kierowany był do Andrzeja z 10:33.

  94. do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 12:29
    Sadze, ze mozemy sobie pozwolic na suwerenne patrzenie w przyszlosc oraz uwolnic sie z postawy ofiar.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  95. do Feliks Stychowski pisze:

    2009-08-25 o godz. 13:29
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nie wyobrazam sobie RA podpisanego pod wymienionym listem. Wymienia Pan ciekawego dziennikarza i felietoniste, jednego z najlepszych na swiecie i probuje go stygmatyzowac za komunizujacy stosunek do owczesnej (68) rzeczywistosci. Wazne jest jednak, co on dzisiaj mysli i jak mysla jego wspoltowarzysze niemieccy. Ja osobiscie nie podniecam sie tego rodzaju listami i podpisami, bo oba mordercze systemy mozna i nalezaloby badac oddzielnie. Czas Putina minie i za kilkadziesiat lat nasi epigoni zajma sie historia, ktorej wcale nie trzeba pisac od poczatku. Zmiana postawy wschodnich sasiadow w tempie wirtualnym jest obecnie niemozliwa i pokrzykiwanie na Rosjan nie ma sensu.
    WINIEN
    PS
    Jutro Panu przesle kilka dobrych adresow, zapomnialem je w hotelu; przydadza sie Panu podczas kolejnej wizyty w bylej stolicy Prus. Szkoda mi Pana na walke z zielona melassa. Chociaz konstelacja Rudi Dutschke i ulica noszaca jego imie przy siedzibie redakcji Springera jest ciekawa: chyba ze politycy gminni w Berlinie zupelnie zwariowali, w co z kolei nie wierze.

  96. @ Falicz

    Podziwiam twoja determinacje, poswiecenie i pracowitosc jaka demonstrujesz w wyszukiwaniu blota gdzie se da byle by tylko przykelic etykietke ‚stalinizm’ lub ‚komunizm’.

    Mam rowniez nadzieje ze z podobna determinacja odniesiesz sie do zrodel tych wszystkich nieszczesc ktore laczysz ze stalinizmem i komunizmem.

    A tymi zrodlami sa Brytania i Ameryka. To tam opracowano plany Revolucji Bolshevicekiej. Brytyjskie i Amerykanskie banki finasowaly poczynania towarzyszy Lenina i Stalina. A wiec nalezy im sie wypracowanie, pogarda i kilka wyzwisk bylo by rowniez uzasadnione.

    ref; http://www.modernhistoryproject.org/mhp/ArticleDisplay.php?Article=FinalWarn07-3

  97. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-08-25 o godz. 12:32
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN znow pisze

    „Zgadzam sie z panem ,ze zachodnie wzorce kulturowe trzeba propagowac w Polsce.”

    Cu, cu, cu Blogowiczu. Tylko sie nie spieszmy, tylko powolutku bo sie znowu wysypie sieczka.

    Nie sadze jednak, ze chcialby Pan uznac zworce wschodnie za wiodace kulturowo. Chociaz, jak juz pisalem, jeden Dostojewski moglby tu zachwiac rownowage i wtedy pozostaloby nam sie udac na Elektoralna. On jeden zupelnie wystarczylby; tak pisal kiedys szef Kultury Paryskiej. Zaluje, ze nie spotkalismy sie na wyspie sw. Ludwika u Romanowiczow; otrzymalibysmy wtedy te same ksizki i po takiej lekturze komunikacja bylaby latwiejsza. Tak jak Pan ponizej pisze o polskiej szlachcie, tak mowia czesto moi perscy przyjaciele, wspominajac stare dobre czasy; z przed tysiecy lat. Przypominaja mi sie rozmowy z tesciowa pewnego ministra spraw zagranicznych, ktorego Pan nie raczy lubic, bo jest z frakcji zielono-toskanskiej.

    „Rzeczpospolita Szlachecka była terenem największej wolności w Europie, gdzie na przykład Mikołaj Kopernik mógł bezpiecznie dać początek nowoczesnej astronomii, podczas gdy w Niemczech, Martin Luter kazał spalić kukłę Kopernika, jako „przeklętego Polaka-astronoma. (…) Niestety Anglicy przywłaszczyli sobie to prawo ekonomiczne i nazwali je „prawem Gesham’a,” który był dzieckiem, kiedy Kopernik, zwalczając oszustwa monetarne Hohenzollernów, opublikował prawo to w swojej książce pod tytułem „ Monetae Cudende Ratio ” ( w roku 1526. )”

    Szanowny Blogowiczu, i tak by mozna i mozna. Nos do tabakiery, czy tabakiera do nosa?
    Doskonale rozumiem w jakim kierunku naciaga Pan gume, ktorej nigdy nie byl i nie bedzie wlascicielem ani nawet wspoltworca.

    Nie pretenduje wogole do jakiegokolwiek kierunku; prowansalski mi zupelnie wystarczy. Spogladajac na nowy Berlin nad Szprewa, czy w Czerwonym Ratuszu (doslownie czerwonym) jestem jednak dobrej mysli i mam dobre samopoczucie. Za tydzien przyjedzie moj pryncypal i wtedy wroce do domu. Pozostaje otwarte pytanie miedzy nami starymi Polakami, gdzie jest moj dom. Zdradze Panu tajemnice. We Lwowie. Udam sie mimo wszytsko do bazylei, bo tam sa dostepne ksiegi medrcow.

    Post CHristum
    Miedzy nami starymi Polakami, … to sa za wysokie progi jak na Panskie nogi …

    Zapewniam pana, ze w Berlinie progow coraz mniej. Ulice, chodniki sa dostosowane do wszystkich mozliwosci przemieszczania siei ich braku. Za brak z gory przepraszam. Wazne jest, ze ma Pan poczucie humoru, chociaz zlosc jeszcze przewaza w tenorze Pana wpisow. Mam jednak nadzieje, ze to sie ulozy, w imie dawnej sympatii.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  98. TJ pisze:
    2009-08-25 o godz. 12:32
    Fachowca wypada mi tylko przeprosić, co niniejszym czynię. Wcześniej wielokrotnie czytałem i słyszałem o dobrej renomie polskich stoczni. To co napisałem nie jest figurą stylistyczną, tylko syntetycznym streszczeniem szerszego artykułu przeczytanego w prasie. Tytułu i daty nie pamiętam. Nie wskażę więc źródła. Pragnę jednak wierzyć, że to co piszesz jest prawdą, bo i mnie z tym będzie lżej.
    Jeszcze raz dziękuje za obszerny komentarz, życzliwość i sprostowanie. Blogowisko przepraszam za powielanie plotek. Serdecznie pozdrawiam – Lech.

  99. I tak sie wyda, ale poki co White House nie puszcza farby – czy, kto, kiedy pojedzie do Gdanska, nie wiadomo. Mieli noca zadecydowac. Zawsze tak robia. Predzej sie dowiem z polskich gazet. Optymalne wyjscie to poslac kogos nie znaczacego wiele. Biden lub Clinton odsuneliby grawitacje od clou programu: Tusk – Putin. Idealnie byloby gdyby, uswietnial n.p. ambasador a wiceprezydent lub sec. of state planowali na pozniej, majac pierwszowrzesniowe rezultaty w garsci. Za duzo tuzow i za malo czasu. Bardzo jestem ciekaw przemowienia Putina, ciekawe gdzie bedzie mozna przeczytac, lub zobaczyc ?

  100. @G.Okon
    Nie Ty jeden jesteś ciekaw (przemówienia Putina). We wczorajszych programach mówiło sie u nas, że Moskwa kanałami dyplom. naciskała, by 1 wrzesnia mówić tylko o tej dacie. Nie mniej ciekawe będzie przemówienie Merkel i Tuska.

    Przywiązywanie nadmiernej wagi do słów jest chorobą komentatorów. DP powiedział wczoraj, że nie zgadza się, że to nieważna wizyta. A mnie się wydaje, że ona może okazać się ważna dopiero po plonach jakie się z niej zbierze nie wiadomo kiedy i czy w ogóle. Gdyby zaś patrzeć na jej ważność od strony przyjazdu samego Putina, to tak, jakby to on dyktował, co i kiedy ma być dla mnie ważne (w zależnosci jak Putin postanowi). A co miałby nie przyjechać..? Jemu to jest żywnie obojętne kto tu w Polsce rzadzi… Tusk, Kaczyński, czy Kwaśniewski. Kwaśniewskiemu zresztą pokazał gdzie miejsce dla Polaków w Moskwie…
    Kręcisz te młynki..?

  101. Andrzej Falicz pisze:
    2009-08-24 o godz. 19:24
    Zadałeś chyba niechcący pytanie wymagające znacznie większej wiedzy niż moja.
    Jaka byłaby Rosja bez 300 letniej niewoli mongolskiej?
    Jaka byłaby bez reform Piotra I?
    Jaka byłaby bez Kaśki Wielkiej?
    Zawsze byłaby monstrualnym tworem lądowym………….
    Mnie najbardziej przypomina Chiny. W krajach wielkich obszarowo władza jest silnie scentralizowana. Może nie sposób zarządzać inaczej wielkimi obszarami, do czasu wynalezienia telegrafu?
    Czy monarchie absolutne były remedium na wielokulturowość tworów państwowych?
    Dlaczego I Rzeczpospolita, nie poszła tą drogą?

    Wydaje mi się, że wszystkie kraje leżące na skrzyżowaniu wpływów kulturowych odrębnych cywilizacji- Buddyzm, Islam, Hinduizm, są skazane na synkretyzm. Monarchia absolutna w przeszłości, a scentralizowana władze obecnie, dają jakąś namiastkę nadziei ludom je zamieszkującym. Ludzie dążą do pewności dnia codziennego, przewidywalności reakcji rządzących, stabilizacji?
    Trudno mi to sprecyzować…………

    Rosjanom się nie dziwię, jak mieliby stwierdzić że bezprzykładne poświęcenie wymuszone batem, heroizm wojenny, masakra męskiej populacji poprzez czystki stalinowskie i hekatombę wojny, nie miały celu?
    Były realizacją wizji jednego człowieka?
    Przychodzi mi na myśl tylko jedno porównanie- „syndrom Sztokholmski” w wydaniu narodu………….
    Bezsens poświęcenia 200 tysięcy ludzi w powstaniu Warszawskim jest nie do strawienia dla wielu polaków.
    Rosjanie stracili w czasie rewolucji i II światowej ok 50 MILIONÓW obywateli………….
    Mieliby uznać to za bezsensowną ofiarę? To byłoby wyrzeczenie się samej istoty zaufania do przywódcy, władz państwa, dobrej woli rządzących……
    Jak, mając taką historię państwowości, mogliby w swojej masie się na to zdobyć? Dodając do tego prawosławie jako podporę tronu, nie roszczące sobie w przeciwieństwie do KK pretensji do samodzielnej roli, otrzymamy niemożliwy do spełnienia gdzie indziej aksjomat, opisany przez Mickiewicza:
    „Car zły, umrzem, rozweselim Cara”………..

    Reasumując- Mongołowie, samodzierżawie, zachodnia myśl przymusowo przeszczepiona na wschodnią mentalność przez Piotra, metody pruskiego wprowadzania posłuszeństwa wprowadzone przez Katarzynę, pogarda dla życia jednostki, Cerkiew nakłaniająca do lojalności……..

    Czy Car, czy Sekretarz, czy Prezydent eto wsio rawno………..

  102. @WINIEN
    Wszystko cacy… a co z tym Zaolziem i jego wpływie na apetyty ludojadów..?

  103. do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 14:01
    Agentura nie tylko się ujawnia, ale i melduje po kolei. Tak trzymać! Mamy was pod pełną kontrolą.

    Nawet zartem; niepotrzebnie uzywasz ich jezyka.
    WINIEN

  104. „Łagry znajdowały się na Syberii, a więc w miejscach o bardzo długich, ostrych zimach i krótkim, zaledwie dwa miesiące trwającym lecie, w strefie klimatycznej o bardzo nikłej szacie roślinnej. Więźniowie niezależnie od pogody zatrudniani byli przy najcięższych pracach takich jak wyrąb lasów, czy budowa licznych dróg i torów kolejowych.
    Ta niewolnicza i mordercza praca więźniów była motorem napędowym ogromnych budów i to dzięki niej udawało się osiągnąć cele wyznaczone w gospodarczych planach wieloletnich.
    Do tortur fizycznych zaliczamy pracę, która w normalnych warunkach jest obowiązkiem. ale też i potrzebą człowieka. Praca w łagrze była jednym ze źródeł udręki i zniewolenia. Dzień pracy trwał od jedenastu do czternastu godzin. Doprowadziło to do wycieńczenia organizmu, a w konsekwencji do śmierci ogromnej części łagierników.
    Z pracą wiązała się inna udręka a mianowicie głód. Żywność została podzielona na „trzy kotły” tzn. zróżnicowane przydziały żywnościowe, zależne od wydajności pracy. Najlepszym „kotłem” był trzeci, bo tam porcja wynosiła 700 gramów, a w drugim 500 gramów, a w pierwszym tylko 400 gramów dziennie.
    Więźniowie dostawali czarny gliniasty chleb i wodnistą, gotowaną na kapuście lub marchwi zupę. Wykształcili specjalny, bardzo powolny sposób jedzenia, dzięki któremu dłużej mogli się cieszyć każdym przeżuwanym kęsem. Wielkim wyczynem było pozostawienie sobie części chleba na czas pomiędzy śniadaniem a obiadem. Niewielu ludzi było zdolnych do takiego wysiłku woli. Te głodowe racje zwykle nie wystarczały ludziom zmuszanym do katorżniczej pracy, więc zdobywali oni jedzenie wszelkimi sposobami, często nie licującym z godnością człowieka. Dochodziło do kradzieży, oferowano różnorodne usługi za dodatkową porcję chleba. Tworzyły się też bandy nędzarzy, żebrzących o prawo wylizania misek i kotłów w kuchni. Byli to ludzie w ostatnim stadium głodu Metodą na podwyższenie racji były tzw. tufty-kłamastwa mające na celu zawyżenie w sprawozdaniach faktycznie wykonanej normy, co opisuje Aleksander Sołżenicyn.
    Z braku witamin, białka i innych substancji odżywczych ludzie zapadali na rozmaite choroby np. szkorbut.
    Jednakże za prawdziwy głód starzy więźniowie uważali taki stan, gdy człowiek patrzy na wszystko dookoła jako na obiekty nadające się do zjedzenia.
    Życie w łagrze było pasmem cierpień. Jednak i ono miało swój kres. W miejsce wewnętrznego buntu pojawiła się bierność, obojętność na ludzką krzywdę. Człowiek dopasowywał się do istniejących w obozie praw, życie w łagrze stanowiło uznanie, że jedynym prawem jest Tajga, którą trzeba zaakceptować, sprzeciwienie się jej równe jest śmierci. Ludzie nauczyli chronić się w miarę możliwości przed zimnem, szyjąc ze starej podszewki rękawice, naprawiając rozlatujące się ubranie. Niektórzy usługiwali więźniom, otrzymującym paczki żywnościowe. Zbierali ze stołu miski, aby wylizywać. W ten sposób, starając się nikomu nie narazić, przeczekiwali swój wyrok bez wiary w zwolnienie. Wyroki na więźniach przedłużano bezterminowo, o prawie do obrony, tłumaczenia się nie było w ogóle mowy. Preteksty ciągle mnożono, wymyślano coraz to nowe i bardziej „oryginalne”, jak na przykład 10-letnie więzienie za przynależność do fikcyjnej organizacji terrorystycznej. Podobnie traktowano ucieczki, na które i tak decydowano się niezwykle rzadko, bo wiadomo było, iż chęć opuszczenia obozu kończyła się rychłą śmiercią na ogromnych obszarach tajgi lub tundry czy też wydaniem uciekiniera przez ludzi zamieszkujących najbliżej od obozu zasiedlane tereny. „Od obozu nie można uciec przyjaciele, nie dla nas wolność. My przykuci do obozu na całe życie, chociaż nie nosimy łańcuchów. Możemy próbować, błądzić, ale w końcu wracamy. Taki los, przeklęty los.(…) Sama wolność nam przeciwna” – słowa te dobitnie określają ograniczenia wprowadzone i „pielęgnowane” przez ustrój totalitarny.

    Z głodem i podziałem żywności związany jest jeszcze inne źródło degradacji człowieka. Wynika ono z konieczności przystosowania się do więźniów, do społeczności. Efekty pracy obliczano dla całej brygady, a nie dla poszczególnych jej członków. A ponieważ zależał od nich przydział żywności, więźniowie pilnowali się nawzajem. Byli swoimi najgorszymi strażnikami. Sołżenicyn opisuje ludzi, którzy nie chcieli pracować dla swoich oprawców, nie chcieli się upodlić, dlatego inni więźniowie unikali ich.
    W Łagrach nie patrzono na jakość tylko na ilość. Wszystkie produkty dla więźniów były robione pewnego rodzaju „produkcją masową”. Ludzie byli traktowani jak zwierzęta. Każdy „łagrowicz” miał swój numer indentyfikacyjny, którym musiał się posługiwać i pieczątkę.
    Kolejną torturą był mróz, permanentnie przekraczający 30 stopni. Więźniowie zmuszeni byli do pracy w łachmanach i bez odpowiedniego obuwia kilkanaście godzin na dobę. Również przepełnione baraki były słabo ogrzewane. Niskie temperatury były przyczynami licznych odmrożeń i innych chorób, w warunkach obozowych często kończące się śmiercią.
    Ciąg tych upodleń zapoczątkowany był przez aresztowanie i śledztwo. Zsyłano na podstawie fikcyjnych oskarżeń i przewinień (byle by wypełnić plan walki z wrogiem klasowym ), za które wymierzano wysokie wyroki. Przyczyną aresztowania mogła być bezpodstawna denuncjacja zawistnych sąsiadów, czy też niewłaściwe pochodzenie społeczne, przynależność do będących na cenzurowanym organizacji czy narodów.
    Jedną z udręk łagrów był nieokreślony czas wyroku, który mógł zostać wydłużony w każdej chwili.
    Całkowite oddalenie od rodzinnych miast, limity w korespondencji, cenzura prowadziły do stopniowego rozluźnienia więzi rodzinnych. Więźniów pozbawiana często ostatniego źródła nadziei i sił potrzebnych do przetrwania. Rodziny represjonowane jako krewni zdrajców, umęczone przez władze często nie przyznawały się do swych bliskich. (Ludzie bali się tego, że mogą podzielić los więźniów).
    Dosyć ważną rolę w życiu więźnia odgrywały „rozrywki kulturalne” oferowane przez kierownictwo obozu. Stanowiły one, ze względu na swoją sporadyczność, prawdziwe wydarzenie w więziennej egzystencji. Były to odczyty mające na celu resocjalizację skazańców, czy też projekcje filmów lub występy więźniów.
    W zamkniętej społeczności więziennej tworzyła się swoista moralność odbiegająca od moralności ludzi wolnych. Człowiek przyswajający sobie prawo obowiązujące w łagrze ulegał zezwierzęceniu. Jego myśli krążyły tylko wokół możliwości przeżycia, jedzenia, snu, a więc funkcji fizjologicznych. Stopniowo ulegał zobojętnieniu na krzywdę i niedolę ludzką. Starzy ludzie patrzyli na chorych wrogo, ponieważ ci odbierali im jedzenie. Taki właśnie stan umysłu ludzkiego możemy nazwać stanem zupełnego zniewolenia, zatracenia przez człowieka wartości świadczących o jego człowieczeństwie.
    Jednakże w łagrach zdarzały się nieliczne przypadki ludzi starających się uratować resztki godności. Niektórym pomagała wiara w Boga. Ludzie starali się uciekać od tej szarej rzeczywistości, pisząc pamiętniki, prowadząc zapiski, rozmawiając na różne tematy, czy prowadząc rozmowy liryczne. Ci ludzie mimo uwięzienia ciała potrafili znaleźć prawdziwą wolność ducha, dopiero w obozie rozwinęła się ich siła wewnętrzna, pozwalająca być ludźmi – w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie należy jednak zapominać, że były to tylko sporadyczne wypadki.
    Można więc uznać, że łagry, powstałe na polecenie Lenina i Trockiego w 1918 roku, przerażająco dobrze spełniały powierzone im makabryczne zadanie zniewolenia człowieka. „

  105. „Określenie „Gułag” najczęściej jest kojarzone z ukształtowanym w sowieckim ZSRR systemem obozów koncentracyjnych, czy też obozów pracy. Jest to skrócona rosyjska nazwa centralnej instytucji nadzorującej system obozowy w państwie sowieckim. Jednak Gułag nie może być utożsamiany tylko z obozami. Jako instytucji centralnej podlegały Gułagowi przez znaczną część jego istnienia także i zbiorowości przymusowych przesiedleńców zaludniających liczne osiedla specjalne, lecz nie będących więźniami obozów. Mimo upływu 90 lat wiadomo tylko, że do Gułagów i osiedli specjalnych zesłano dziesiątki milionów sowieckich “wrogów ludu”, z których znaczną część zamordowano. Jednak dokładna liczba zamordowanych nie jest dotychczas znana, choć określą się ją na ponad 20 milionów ofiar sowieckiego terroru”.

  106. Komunizm = Kanibalizm

    Najbardziej krwawym przejawem działań Stalina była kolektywizacja (1929-34), czyli przymusowe zapędzenie chłopów do tzw. kołchozów, będących czymś pośrednim między spółdzielniami produkcyjnymi, a komunami rolnymi. W wyniku przymusowej kolektywizacji przeprowadzonej na początku lat 30. zesłano do łagrów ponad 2 miliony chłopów, z czego tylko od lutego 1930 do grudnia 1931 ponad 1,8 miliona – kilkaset tysięcy zmarło w obozach, a kulminacją wymierzonej przeciwko chłopom akcji stał się wielki głód na Ukrainie który spowodował śmierć co najmniej od do 7 milionów [12 ludzi (niektóre szacunki podają liczbę nawet 10-15 milionów ludzi). Kolektywizacja łączyła się z eksterminacją zamożniejszych chłopów, przez stalinowską propagandę określanych mianem „kułaków” (według planów Stalina miało to być 10% mieszkańców wsi) oraz głodem spowodowanym przymusowymi rekwizycjami produkcji rolnej – o ile przed 1930 chłopi oddawali ok. 15-20% produkcji, resztę przeznaczając na zasiewy, już w 1930 dostali nakaz oddawania 35% produkcji a w rok później ponad 45% – spowodowało to katastrofalne załamanie cyklu produkcyjnego. Zagrożeni widmem głodu, chłopi zaczęli ukrywać zboże, zarzynali żywy inwentarz, aby móc przeżyć – wtedy wprowadzono tzw. „brygady szturmowe” które siłą rekwirowały znalezione produkty rolne oraz zastosowano drakońskie prawo, zezwalające na skazywanie na 10 lat łagru lub karę śmierci w przypadku „roztrwonienia lub kradzieży socjalistycznej własności”. Na mocy tych postanowień od 1932 do 1933 aresztowano 125 tys. ludzi z czego 5 400 skazano na karę śmierci. Klęska głodu na Ukrainie i Kaukazie spowodowała także liczne przypadki ludożerstwa wśród zdesperowanej ludności wsi. Ubocznymi, pożądanymi przez władze skutkami kolektywizacji był wzrost potęgi władzy, potok wywłaszczonych chłopów do pracy przymusowej oraz dobrowolnej w przemyśle, stłumienie dążeń narodowych na Ukrainie. Ocenia się iż łącznie w latach 1929-1938 ofiarami kolektywizacji padło ok. 15mln ludzi, zarówno na skutek deportacji, głodu lub masowych egzekucji. Społeczeństwu uzasadniono te ofiary stworzeniem mitu o wyimaginowanym wrogu społecznym, określanym propagandowo jako „chłop z zaciśniętymi pięściami”lub „kułak”, końcowym efektem kolektywizacji był zanik efektywności i spadek produkcji rolniczej o 30%

  107. 11 stycznia 1939 roku: ambasador sowiecki w Berlinie Aleksiej Mieriekałow spotyka się na polecenie Stalina z Hitlerem. Wielogodzinna rozmowa zostaje zrelacjonowana na Kremlu. Wniosek podstawowy brzmi: kanclerz Hitler jest zainteresowany współpracą z Sowietami.
    28 stycznia 1939 roku: na polecenie Hitlera przybywa do Moskwy wiceminister spraw zagranicznych III Rzeszy Julius Schnurre (zastępca Joachima von Ribbentropa) i prowadzi pertraktacje na temat ścisłej współpracy gospodarczej między Rosją a Niemcami, w tym dostaw ropy i benzyny dla armii niemieckiej.

    18 lutego 1939 roku: ambasador III Rzeszy w Moskwie Walter von Schulenburg prowadzi pertraktacje z wicepremierem ZSRS, a zarazem ministrem handlu zagranicznego Anastasem Mikojanem. Rosja decyduje się zapewnić Niemcom poza ropą naftową również inne surowce niezbędne do prowadzenia wojny.

    10 marca 1939 roku: Stalin wygłasza na Kremlu programowe przemówienie na XVIII zjeździe partii bolszewickiej. Przedstawia plan rozpoczęcia “wojny imperialistycznej” w Europie, a następnie wkroczenia Armii Czerwonej do Europy Zachodniej.
    2-4 kwietnia 1939 roku: narada Hitlera z najwyższymi dowódcami Wehrmachtu. Powstaje osławiony Plan Weiss – agresji na Polskę.

    17 kwietnia 1939 roku: ambasador sowiecki w Berlinie Mieriekałow spotyka się z wiceministrem spraw zagranicznych III Rzeszy Ernstem von Weizsäkerem i uznaje w imieniu Kremla likwidację Czechosłowacji dokonaną przez Niemcy.

    28 kwietnia 1939 roku: Hitler wypowiada Polsce układ o nieagresji, co z zadowoleniem przyjmuje premier Rosji, a zarazem minister spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow.
    5 maja 1939 roku: Braun von Stumm (zastępca ministra propagandy Josepha Goebbelsa) nakazuje, aby radio i gazety niemieckie zaprzestały jakichkolwiek ataków propagandowych na Rosję Sowiecką i Stalina.

    31 maja 1939 roku: Sesja Rady Najwyższej (”parlamentu” sowieckiego) na Kremlu. Premier Mołotow proponuje, aby Francja i Anglia wymusiły na Polakach wpuszczenie milionowej Armii Czerwonej na terytorium Rzeczypospolitej. Wówczas Rosja może chronić Polskę przed Niemcami.
    29 czerwca 1939 roku: po konsultacjach w Berlinie z kanclerzem Niemiec i ministrem spraw zagranicznych – ambasador von Schulenburg powraca do Moskwy, spotyka się z Mołotowem i zdaje relację na temat stanowiska Hitlera oraz von Ribbentropa w sprawie zawarcia oficjalnego paktu między III Rzeszą a Związkiem Sowieckim.

    22 lipca 1939 roku: sowiecka agresja prasowa TASS ogłasza, że Niemcy i Rosja prowadzą w Moskwie i Berlinie pertraktacje dyplomatyczne w celu zawarcia nowego ważnego traktatu politycznego między obydwoma mocarstwami.

    15 sierpnia 1939 roku: Joachim von Ribbentrop zawiadamia Kreml, że chce jak najpilniej podpisać układ między Niemcami i Rosją.

    19 sierpnia 1939 roku: posiedzenie Politbiura na Kremlu. Stalin informuje przywódców bolszewickich, że Hitler zwrócił się do niego osobiście o jak najszybsze zakończenie pertraktacji, tak aby można było w ciągu kilku dni zaatakować Polskę. Stalin wyraża zgodę.
    22 sierpnia 1939 roku: minister spraw zagranicznych III Rzeszy von Ribbentrop wylatuje z Berlina do Królewca, a następnie do Moskwy. Media niemieckie i europejskie opisują ten lot. Prasa sowiecka na razie milczy.

    Jozef Szaniawski

  108. vdm pisze tak:

    2009-08-25 o godz. 11:45

    ” Wiemy to na przykladzie zyciorysu Mikolaja Samsonowicza, kotry po 17 latach uczciwej pracy powrocil, wstapil do PZPR i nawet umiescil fotografie Stalina na szafce przy lozku na ktorym spal.”

    Slawomirski pisze tak:
    Mikolaj Samsonowicz byl wiezniem Workuty. Byl bratem mojej matki. W 1939 roku byl studentem uniwersytetu im.Jana Kazimierzw we Lwowie na wydziale weterynarii. Zostal aresztowany przez NKWD w 1940 roku w jego rodzinnym Brzesciu. Powodem aresztowania byl fakt bycia mlodym inteligientnym Polakiem. Byl jednym z niewielu Polakow ktorzy przezyli i powrocili do kraju. Przezyl ,bo zostal pomocnikiem lekarza i pracowal w szpitalu obozowym a nie jak inni wiezniowie w kopalniach wegla kamiennego. Stalinowskie sady skazywaly go na odbywanie kary ,a procesy sadowe byly fikcja. Moj wujek twierdzil ze z tysiecy wiezniow do Polski powrocilo kilku. Jedna z tych osob byla donosicielem obozowym.
    Byl tzw wiezniem politycznym. W Workucie nie bylo podzialu na politycznych i kryminalnych. Glod prowadzil do kanibalizmu. Gdy ktos zamarzl jeco cialo bylo konsumowane. Straznicy obozowi stawali sie wiezniam obozowymi po przybyciu nowej zmiany straznikow. Terror byl metoda sprawowania wladzy w Zwiazku Radzieckim. Ucieczki byly skazane na niepowodzenie z powodu arktycznego polozenia Workuty.
    Chorzy psychicznie i psychopaci terroryzowali po godzinach niewolniczej pracy np gra w karty o dusze wieznia ,po przegraniu grajacy zabijal osobe o ktorej dusze gral.
    Moj wujek powrocil do Polski w 1957 roku. Po powrocie wstapil do PZPR aby go juz nigdy nie wywiezli „na biale niedzwiedzie”. Byl inwiligowany przez UB w 1968 roku ,bylem wtedy u niego w domu ,gdy smutny pan z UB przyjechal i byl „goszczony” kolacja.
    Wujek mial na stoliku nocnym zdjecie Stalina ,bo „zabral mu 17 lat zycia”.
    Prawdopodobnie byla to forma triumfu nad totalitaryzmem.

    vdm
    twoj skandaliczny stosunek do ofiar systemu totalitarnego jest nienormalnym zachowaniem ,tak samo nienormalnym jak tych psychopatow z Workuty co gral w karty o dusze wspolwiezniow

    Slawomirski

  109. vdm pisze:

    2009-08-25 o godz. 11:45

    Znowu zaczynam bardziej doceniac Jozefa Stalina.

    vdm potrzebuje pomocy w zrozumieniu sowieckiego totalitaryzmu

    P.S.
    Wpisy gloryfikujace totalitaryzm powinny byc eliminowane ze wzgledu na ich szkodliwosc dla mlodych pokolen pozbawionych bezposredniego kontaktu z ofiarami systemow totalitarnych.

    Slawomirski

  110. W rzeczy samej, cały los Tuska zależy od komisji egzaminacyjnej. A kto, obok prof. Krasnodębskiego i jego camaraderii, jeszcze w niej zasiada?

    Premier Tusk wykazał się już dojrzałością i odwagą na polu relacji zagranicznych. Nie odstaje on poziomem ocen od Mazowieckiego, Kwaśniewskiego, Cimoszewicza i Buzka. Może niektórych przewyższa, bo obecne warunki, szczególnie w relacjach z Rosją są bodaj najgorsze w całym dwudziestoleciu. Również z Niemcami, hehe, bo jak twierdzi Krasnodębski – “pozycja moralna Niemiec rosła, nasza malała”. Opiera on wywód, i tę konkluzję, na stwierdzeniu Kohla z roku 1990, że “dla zjednoczenia Niemiec ważniejsza od politycznej jest moralna pozycja Niemiec”. Profesor robi błąd logiczny, jak sztubak, albo profesor sztubakom wykładający, gdyż przeważnie pozycja polityczna jest o wiele ważniejsza od moralnej, tak jest również teraz w przypadku Polski. Polska nie jednoczyła się po przegraniu wywołanej przez nią wojny, to Niemcy się jednoczyły. Polska nie musiała swojej moralnej pozycji w świecie odbudowywać, jej moralna pozycja nie spadła, co najwyżej w zestawieniu z Niemcami, których podnieśliśmy “moralnie” do rangi naszego najważniejszego partnera w wielu dziedzinach. “Rząd nie będzie reagował na zaczepki rosyjskich mediów, strona polska nie powinna dać się sprowokować” – mówi dzisiaj Tusk. Wyraźnie strona rosyjska stoi na pozycji moralnie przegranej. Jaką cenę zapłacić może nam Rosja, abyśmy ją z tej niskiej moralnej pozycji podnieśli?

    Prywatyzacja polska to jest temat-upiór. Ale jeśli idzie o lojalność, to premiera Tuska “egzaminują” jego partyjni koledzy i współpracownicy w rządzie. Jeśli będzi wobec nich “nielojalny” to jego siła polityczna ucierpi. Myślę, że szef partii i premier rządu może oczekiwać lojalności od pracowników, a w przypadkach potrzeby politycznej może dysponować nimi, dymisjonować ich, przesuwać na inne odcinki. Taka jest natura tego politycznego zawodu i przedsięwzięcia. Można dyskutować o”nielojalności” Tuska wobec Cwiąkalskiego i zbyt pochopnym zdymisjonowaniu go, ale wydaje mi się, że Cwiąkalski swoją posadę zawdzięczał tylko Tuskowi. Jeśli trzeba będzie poświęcić Klicha czy Grada, to sprawiedliwość ma tu najmniejsze znaczenie.

    Wpisy PT Blogowiczów “en passant” czytam coraz rzadziej. W tym czasie bywam (prawdopodobnie) w Nowym Jorku, albo zbieram jeżyny, albo po prostu wyleguję sią na patio czytając Andrzeja Walickiego (Rosja, katolicyzm…), czy Stefana Chwina (Hanemann i mniej ciekawe Kartki z dziennika). (Mam jeszcze posadę intratną finansowo, przynajmniej jak na moje skromne warunki).

    Spokojny http://passent.blog.polityka.pl/?p=597#comment-122121 nakreślił był sylwetkę Tuska na podobieństwo wykreowanej przez Kosińskiego postaci Chaunceya Gardinera oraz wspomniał o zaciskaniu pętli wokół internetowej wolności nad Wisłą. Na dodatek zapytuje, co ja o tym sądzę. Ja myślę, że spokojny wiąże końce spraw i zjawisk ze sobą jak popadnie. W tej niewyraźnej sytuacji w jakiej się sam znalazł Mu wyjaśnię, że zwolennikiem Tuska jestem nie w sensie, że jest on jako premier RP mniejszym złem. O nie, tak źle z moimi opiniami nie jest. Uważam, że jest on najlepszym premierem na jakiego stać było przezacną “komisję egzaminacyjną” składającą się z wyborców polskich. Przypominam, że ci którzy nie chodzą głosować nie mają prawa do narzekania na premiera Tuska. Podkreślam, najlepszym premierem, co nie znaczy, że Donalda Tuska (i jego komisję egzaminacyjną) jakoś specjalnie wysoko cenię, Niemniej cenię.

    Pozdrowienia — T.O.

  111. Repetytorium ku pamięci oszalałej prawicy

    Pokutnicy

    Ku pamięci bestialsko pomordowanym Polakom przez polską prawicę przedstawiamy naszą listę prawicowych „śladów zbrodni” do zbadania przez Instytut Pamięci Narodowej i wyciągnięcia na jaw innych niegodziwości polskiej prawicy, jak następuje:
    ” * Borowo niedaleko Kraśnika – miejsce, gdzie 9 sierpnia 1943 r. oddział NSZ na rozkaz Aleksandra Zdanowicza „Zęba” rozbroił, a potem zamordował 26 bojowców GL pod dowództwem Stefana Skrzypka „Słowika”. Zabito także czterech świadków zbrodni – chłopów z pobliskiej wsi. Od „wyczynu” NSZ-owców odcięło się dowództwo AK, nazywając je „ohydnym mordem”.
    * Częstochowa, willa przy ul. Jasnogórskiej 25 – w jej podziemiach w 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne wraz z gestapo urządziły więzienie dla partyzantów GL i działaczy PPR. Na górze znajdowała się siedziba fikcyjnej firmy budowlanej, w której pracowali bandyci z NSZ, wyposażeni przez hitlerowców w dokumenty chroniące ich przed aresztowaniem.
    * Wieś Dubiniki – miejsce rozstrzelania w czerwcu 1944 r. 27 Litwinów przez mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”. Był to odwet za zamordowanie przez litewskie oddziały 39 Polaków.
    * Wieś Wiluki na Białostocczyźnie – w maju 1945 r. „Łupaszka” zebrał jej mieszkańców w centrum wioski, a potem spalił domy Białorusinów. Bandyci rozstrzelali też jednego z mieszkańców. Pozostałym radzili: „Zabierajcie swoje pakunki i zabierajcie się do matki Rosji”.
    * Rząbce w pow. włoszczowskim – miejsce wspólnego ataku Brygady Świętokrzyskiej NSZ i oddziałów niemieckich na radzieckich oddział partyzancki. Żołnierzy rozbrojono, rozebrano do naga i zmuszono do wykopania sobie grobów. Potem 67 partyzantów rozstrzelano.
    * Wieś Wierzchowiny na Lubelszczyźnie – oddział NSZ Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” w czerwcu 1945 r. spacyfikował ją, zostawiając po sobie 194 ofiary.
    * Dąbrowa niedaleko Rzeszowa – w 1944 r. były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił tam pełnomocnika reformy rolnej Władysława Kornaka. Urzędnik został zamordowany dwoma strzałami w głowę.
    * Gietrzwałd w woj. olsztyńskim – 28 grudnia 1946 r. banda „Tygrysa” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość napadła na miejscowy urząd gminny. Porwała z niego 20-letnią dziewczynę, Łucję Anatolak, urzędniczkę, członkinię PPR. Ręce dziewczyny wykręcono do tyłu i skrępowano drutem, a potem przewieziono do wsi Kot w pow. nidzickim. Oprawcy bili Łucję do nieprzytomności. Skatowaną, ledwo żywą wrzucili do ogniska. Zginęła w potwornych męczarniach.”

    To są zaledwie pojedyńcze przykłady postępowania polskiej prawicy wobec Polaków.Poniesione ofiary w liczbie 30 tysięcy Polaków zamordowanych przez prawicę wymagają uszanowania i uczczenia przez współczesnych, poprzez oznaczenie tablicami pamiątkowymi i obeliskami,miejsc bestialskich mordów dokonanych na naszych siostrach i braciach z powodu zwykłej i prostackiej nienawiści ideowej.
    Tę niekorzystną dla siebie sytuację blogowa prawica stara się zakrzyczeć wrzaskiem i bełkotem oraz bzdurami i intelektualnym rynsztokiem.
    I to jest elementarny komentarz dla zbrukanych sztandarowych reprezentantów prawicy na tym blogu.

  112. KADETT

    Dziecinada – czekac na mowe Putina czy Merkel. Mapa sie nigdy nie zmieni a tych dwoje sie pod ziemie nie zapadnie. Wlasnie obejrzalem ten ruski film. Czytalem tez polskiego premiera, ze nie nalezy reagowac. Ile juz razy w przeszlosci byla ta konkluzja ? Lepiej byc mlynarzem.

  113. Chcialem tu tylko dodac po przeczytaniu powyzszych komentarzy to ze dla mnie oburzajace jest gloszenie tak rusofilskich i prorosyjskich bez zadnego obiektywizmu bedacych naroslem calej tej czerwonej propagandy komunistycznej z lat PRLu i dziw bierze skad sie to bierze jak w przypadku osobnika VDM , czy to jest glupota, ograniczenie umyslowe czy tylko zwykla prowokacja a jesli prowokacja to skuteczna bo mnie to az rzuca ze zlosci czytajac takie bzdury jak rowniez bardziej wygladzone niejakiego Lizaka, natomiast przesylam serdeczne pozdrowienia dla p. Falicza , ktory tu dzielnie stawia czola tym roznym ograniczonym rusofilom, i tyle.
    Z powazaniem

  114. Szanowny Redaktorze, Na blogu Pańskiego przyjaciela W. Kuczyńskiego znalazłem taki oto jego tekst; „Od pewnego czasu pojawiają się tu zamulacze. Od tej pory będą wyrzucani, jak tylko się zorientuję w jakiej roli tu przybyli”. /22.08./Czy Pan nie miał okazji już zorientować się kto zamula Pan blog i nie ma Pan odwagi wy…ć tych nasłanych intruzów. Niech Pan przeczyta pełen goryczy wpis WODNIKA53, 14.14 ze skargą i wyrzutem, że już nie ma siły taplać się w g….. Czy to nie razi Pana? To przecież jedna z bardzo zacnych i przynoszących Panu zaszczyt postaci goszczących u Pana. Czy brak Panu odwagi lub może trudno Panu zdefiniować kto to g… rozlewa? Oto próba określenia tych gagatków. Sławomirski, kadett, Falicz, WINIEN, MA, G. OKON. To powinno wystarczyć na początek.

  115. Szanowni Blogowicze,

    Pozwalam sobie zasugerować obniżenie ciśnienia toczonej dyskusji historycznej i poddanie analizie biegu zdarzeń bieżących i z ostatnich kilku lat w spokojniejszej atmosferze.
    Dla mnie jest to deja vu.
    Ławrow do studentów (parę tygodni po konflikcie gruzińskim) mówi, że USA nie przeszkodzą Rosji i Niemcom stworzenia osi , która jedynie gwarantuje stabilizację w Europie, a najbardziej wpływowa partia w Europie, niemiecka CDU – CSU kolejny raz występuje z wezwaniem (tym razem do Parlamentu Europejskiego) o potępienie krzywd wyrządzonych w czasie II WŚ i możliwość powrotu do do ziem ojczystych. Warto zwrócic uwagę jak Niemcy przewartościowali skalę problemów i na charakter deklaracji politycznych, prawie nie do odrzucenia. Faktem jest, że wysiedlenia nie były przyjemne dla Niemców, ale we wszystkim trzeba mieć poczucie skali krzywd. Niemcy obecnie są na topie i dobrze o tym wiedzą. Po polskiej wschodniej granicy znaleźli niezwykle agresywnego partnera w osobie Putina, który w polityce stosuje metody jakich nauczył się w najbardziej elitarnej rosyjskiej uczelmi i przynosi mu to sukcesy.
    Przyznaję, że w tej sytuacj nie wiem jakie jest dobre wyjście z tego położenia (dodatkowo czuję uścisk w okolicach gardła), gdy obserwuję jak instrumentalnie Polskę traktuje nasz „partner strategiczny” zza Wielkiej Wody.
    Na pewno nie jest dobrym rozwiązaniem dzielenie się i wzajemne zwalczanie, które jest objawem jedynie pogłębiającej się słabości.

  116. @WINIEN
    16:31
    Język jest świadomym zabiegiem i cytatem – rodzajem lustra, żeby mogli przejrzeć się w nim do woli i zapamiętali swój wizerunek, o którym zbyt szybko zapominają, unikając lustra jak diabeł święconej wody.

    11:28
    O zajęciu przez Polskę Zaolzia w X 1938 sadzę, że łatwo to się wpisuje dzisiaj w przyprawianie Polsce gęby „rozbiorcy Czech”, razem z Hitlerem. Takie uproszczone widzenie polityki, pokutowało w całym PRL, gdzie o legalnym polskim przedwojennym rządzie nie mówiło sie inaczej jak „rządy sanacji”, nadając im odpowiednio pogardliwy podtekst mający rozumieć się samo przez się. Trzeba się dobrze zastanowić nad sensem prowokacyjnego pytania, nim się je postawi.

    Przypominam fakty:

    Pogranicze polsko – czeskie (szczególnie Śląsk Cieszyński)
    było stałym przedmiotem sporu Polski i Czechosł. z uwagi na skomplikowaną naturę stosunków ludnościowych na tych terenach i obie strony nie przebierały w środkach o wyrwanie dla siebie kosztem drugiej strony jak najwięcej.

    1. rok 1919 – co wtedy Czesi robią z Polakami na tym pograniczu? Czekam na rzeczowa odpowiedź.

    2. Rok 1920 – co robią Czesi w sprawie tego pogranicza, pertraktując z Francją i Anglią, widząc Polskę zagrożoną przez Sowietów?
    Czekam na rzeczową odpowiedź.

    3. rok 1938 („kryzys sudecki” na tle narodowościowym, a jakże by inaczej!) Czy to Polska podpisała traktat monachijski? Nie, Niemców popierają dla świetego spokoju: Anglia, Francja i Mussolini. Czechosłowację rozbiera Hitler za przyzwoleniem „Wielkich” Europy. Polska bardzo uważnie obserwuje apetyty niemieckie i podejmuje ofensywę dyplomatyczną, w oczywisty sposób wbrew Niemcom, ich interesom i bez uzgodnienia z Hitlerem.

    Jeżeli żądania terytorialne innych państw (Polski i Węgier) wobec Czechosłowacji mają być według ‚4 Wielkich” zaspokojone w dalszej kolejności (po niemieckich), faktyczny rozbiór Czechosłowacji należało uznać za przesądzony, bez udziału Polski.

    Dopiero w dzień po podpisaniu Traktatu Monach., Polska w reakcji na Traktat monachijski usiłuje zapobiec następnym żądaniom niemieckim – Gdańsk i dostęp do Prus Wsch. „korytarzem”. W grę bowiem mógł wchodzić handelek i dyktat „4 Wielkich” dla świętego spokoju, tym razem pod adresem Polski – macie Zaolzie (z przewagą ludności polskiej), w zamian oddajcie Hitlerowi Wybrzeże i Gdańsk (z przewagą ludności niemieckiej).

    Polskie ultimatum pod adresem rządu Czechosłowacji było ruchem wyprzedzajacym i miało na celu obronę statusu Wolnego Miasta Gdańska i dostępu do morza oraz wyrazem sprzeciwu wobec polityki supremacji Hitlera, przy poparciu Anglii i Francji. Ultimatum zostało zresztą przez Czechów przyjęte. Polska racja stanu była diametralnie inna niż w 1938 niż w PRL, a w 1938 każdy bronił swoich czterech liter.

    Czechów sprzedali Francuzi, Anglicy i Włosi. My próbowalismy sie bronić kosztem sprzedanych WCZEŚNIEJ Czechów. Chluby nam to z pewnoscią nie przynosi. A czy Anglicy i Francuzi myśleli wtedy o własnej chlubie? Mieli ją głęboko w…

    W 1968 r. ci, którzy wypominali „rządom sanacyjnym” przez cały PRL Zaolzie ’38 zhańbili Polskę po stokroć bardziej. Dzisiaj agenturalna swołocz sowiecka milczy na ten temat.

    Z poważaniem

  117. W wymianie opinii na tym blogu spotkałem m.in. następującą:

    Pisze Kadett do WINIEN o znanym sobie zdarzeniu:
    – „W pewnym momencie ten niemłody Niemiec wstaje od stołu, staje wyprostowany i łamiącym się głosem prosi o wybaczenie wszystkich zbrodni niemieckich na polskiej ziemi. Jak Pan myśli, cóż on miał wspólnego z hitleryzmem..?”

    WINIEN odpowiada:
    – „Wiekszosc Niemcow juz to dawno zrozumiala. Pora wystawiania rachunkow niestety juz minela. Teraz niezbedna jest solidna polityka zagraniczna; bez upiorow przeszlosci, skierowana niejako ku przyszlosci. Znam wielu podobnych Niemcow, ktorzy byli goscmi w polskich domach. Wracajac do Zwiazku, to podniecanie sie piekna Eryka i jej dowartosciowywanie jest conajmniej niedorzeczne.”

    I teraz pytanie:
    – Skąd ta pewność, że akurat większość Niemców „już to dawno zrozumiała” skoro jest ogromna ilość dowodów, że np. w rozpętaniu krwawej wojny na Bałkanach, w końcu poprzedniego wieku, ma swój istotny udział państwo niemieckie a rezultaty tej wojny, w postaci tysięcy ofiar i ponad 200 tysięcy WYPĘDZONYCH z rodzinnych ziem Serbów, z Krajiny, a także z Kosowa nie ma żadnego odzwierciedlenia w żadnym Centrum Wypędzonych?
    Eriki S. jakoś Ci wypędzeni nie interesują podobnie jak całej, tej rzekomo wysoko cywilizowanej Europy a tak naprawdę to Europy hipokrytów.

    Jakże trzeba być politycznie ślepym, by nie dostrzegać tego, co wyraźnie wyartykułował turecki dyplomata, konsul z Kolonii, niejaki Kiwanc, który stwierdził m.in.:

    – Niemcy najchętniej wytatuowaliby wszystkim Turkom literę „T”, podobnie jak w czasach narodowego socjalizmu robili z Żydami.(to w odniesieniu do mniejszości tureckiej);

    – Gdyby naciąć Niemcowi żyłę, popłynęłaby brunatna krew.

    – Niemcom nie wolno wierzyć.

    (Są to cytaty zaczerpnięte z dziennika „Dziennik”).
    Ciekawe, że to są opinie dyplomaty państwa aspirującego do UE i cieszącego się polskim poparciem.

    Jak można nie dostrzegać też tego, że mniejszość polska traktowana jest w RFN wg prawa z 1940 roku i nie ma żadnej mowy o polityce wzajemności?

    Czy poliglocie wypada mylić majority z minority?

    Niejaki MA, w wymianie zdań w blogu red. Passenta, w kwietniu tego roku użył sformułowania:

    -„Ahistoryczne postrzeganie swiata prowadzi do slepoty, podobnie jak intelektualny samogwalt. Tak przynajmniej twerdzili oswieceni w czasach zaprzeszlych.”

    Chyba dobrze byłoby, aby WINIEN wziął sobie do serca ten wywód MA by nie oślepnąć do końca w rezultacie uprawianego intelektualnego samogwałtu, nieprawdaż?

    Nemer

  118. @G.Okon
    Kręć sobie młynka, kręć, a ja ci mówię, jakem Krzysztof, że obecną polską racją stanu jest nieustępliwe i mozolne zabieganie w zjednoczonej Europie, żeby Rosję nakłaniać do rzetelnego wyspowiadania się (jak to uczynili Niemcy) i wybicia jej z głowy raz na zawsze prymitywnego carsko-sowieckiego imperializmu i poszerzania swojej sfery wpływów kosztem deptania maluczkich. Albo wyspowiadana Rosja będzie w zjednoczonej Europie na takich samych regułach jak inni, korzystając ze swoich znacznych przewag głównie surowcowych, albo Europy nie będzie i wtedy nie ma co żałować Polski. Nie wiem tylko, czy Rosja się ostanie, bo coś się kurczy z roku na rok…
    Bez Rosji się nie da zbudować wspólnej i bezpiecznej Europy, przeciw Rosji też nie, z taką Rosją jak obecna, tym bardziej – nie!

    Nie martwi mnie to, że opozycja wewnątrzrosyjska wobec Putina, wydaje się krucha i bez wpływu na bieżącą politykę. W Polsce też wydawało się kedyś, że jej nie ma. W Rosji są ludzie, którzy myślą tak samo jak ja i ciagle ich przybywa. Jeżdżą po świecie i analizują. Rosja musi wpierw wytrzeźwieć. Naiwność..? Rosja ma swój wybór i można jej w tym pomóc. Mnie i tak już wtedy prawdopodobnie nie będzie i nie dowiem się co wybrała, dopóki jestem powtarzam swoje. Jak mam wybierać z czym umierać mi przyjdzie, to wolę swój idiotyczny optymizm niż twój chłodny pesymistyczny determinizm geopolityczny.

  119. Jasny Gwint: Zamulacze, owszem, na tym blogu są, i mnie się oni nie podobają, zwłaszcza ich grafomania, logorea, monotonność, obsesje, agresja. Moderator stara sie tępić przede wszystkim agresję, i będzie to czynił jeszcze bardziej konsekwentnie, natomiast w pozostałych sprawach jest bardziej tolerancyjny. Jeżeli zaczniemy fryzować blog, to łatwo może okazac się ulizany – tego chcemy uniknąć. Najlepszym lekarstwem jest samemu dawać dobry przykład – pisać tak, jak chcielibyśmy, żeby pisali inni: ad rem, a nie ad personam i – jak Benio Krzyk: „Mówić mało, ale smacznie”. Pozdrawiam!

  120. @G.Okon
    Idę spać roześmiany po pachy! Sowiecka spętana agentura wpływu suplikuje na Ciebie (i na mnie) u red. Passenta. Żądamy oczyszczenia przedpola dla Putina! 😆
    Dobranoc i Dobry wieczór!

  121. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEM – 14:57

    Dobrze rozumiem Panska odpornosc na list A. Slzenicyna do „Spiegel” zH. Rudolf Augstein z 6 XI 1974. Solzenicyn pisze: „Proponuje, by Pan publicznie odwolal swoje oszczerstwo i wydrukowal moj list. Bedzie to dla Pana wyjsciem rozsadniejszym niz obrona czterech wskazanych punktow przed sadem.”

    Nie czytalem w POLITYCE lat 70, w ktorej Daniel Passent z Rakowskim pierwsze skrzypce grali aby do procesu doszlo. W „Kulturze Paryskiej” tez nie. Co nie oznacza, ze u Romanowiczow Solzenicyn nie byl tematem – nie, nie. Solztenicyn byl na calym swiecie tematem To by bylo na tyle co do wyspy sw. Ludwika.

    A propos „Nie sadze jednak, ze chcialby Pan uznac zworce wschodnie za wiodace kulturowo.”
    Szanowny Panie „Gdyby nie w Polsce, ale we Francji, Włoszech, Anglii lub w Niemczech czy w Grecji, Holandii, Belgii lub Szwecji powstał w nowożytnej Europie samorodny „,od dolny,” proces demokratyczny i z końcem szesnastego wieku stworzył blisko milionową nację wolnych obywateli, to wówczas process ten byłby klasykiem wszystkich propagandzistów i manipulatorów demokracji w naszych czasach. Do obecnego stanu rzeczy przyczyniają się krajowi złodzieje pamięci narodowej w Polsce, o których wcześniej pisał Herling-Grudziński.

    Zachodni znawcy rozwoju rządów reprezentatywnych w historii Europy i świata analizowaliby i głosili znaczenie tego samorodnego procesu demokratycznego, ponieważ wcześnie w historii nowożytnej Europy, obejmował on masy wolnych obywateli bez porównania większe niż w starożytnych Atenach lub w XVIII wiecznej Ameryce. Faktem jest, że polska nacja szlachecka była unikalnym i jedynym swego rodzaju fenomenem, w rozwoju rządów reprezentatywnych na świecie.

    Tak, więc nie tylko w nauce historii Polski, ale również w historii świata, samorodny polski proces demokratyczny i jego rozwój, zasługuje ma specjalne miejsce w perspekywie historii rozwoju rządów reprezentatywnych.” idt…

    Autor tekstu jest znany operatorowi.

  122. @G.OKON
    Tutaj się mówi, że oddelegujecie Madeleine Albright. 1 sierpnia 2004 ‚wypchnięty’ został do W-wy gen. Colin Powell, o ile mnie pamięć nie myli… Czy to ma jakieś znaczenie..? Jesteśmy Ameryce potrzebni do trzebienia talibów… USA – wyzyskiwacze naiwniaków! 😆

  123. @Nemer
    Już nie miałem sił do WINIEN. Należało jeszcze odpowiedzieć w sprawie:

    „Wiekszosc Niemcow juz to dawno zrozumiala. Pora wystawiania rachunkow niestety juz minela”.

    Otóż, nieprawda! Pora wystawiania rachunków Niemcom przez Niemców nigdy się nie rozpoczęła. W przeciwienstwie do polskiego rządu, który opornie, bo opornie, ale wziął na siebie „kwestię mienia Zabużan” i symboliczne zadośćuczynienie swoim obywatelom nadal wypłaca, rząd federalny nigdy w sposób wyraźny nie poczuł się do odpowiedzialności wobec własnych obywateli za ich roszczenia „sudeckie” wobec Czech i wobec mienia przejętego przez Polskę, deklarując, że roszczeń takich nie popiera. Jednoczesnie nie odmawia Niemcom prywatnego prawa do dochodzenia swoich ewentualnych roszczeń na drodze sądowej!

    Pozdrawiam

    PS. Wszelkie uogólnienia (także wobec Niemców) nie podobają mi się.
    Na przekór sobie samemu uogólnienie stosuję – w stosunku do trudno definiowalnej „sowieckiej agentury wpływu” dołującej Polaków (u boku Hitlera) oraz wywyższających i pełnych zrozumienia dla polityki Stalina.
    Proszę zajrzeć, jeżeli ma Pan ochotę, do licznych wpisów o Powst. Warszawsk., bo to nie zaczęło się dzisiaj. Zwrócenie uwagi na niestosowność takiego myślenia kwituje się zawsze jednakowo, ostatnio jako zalew i „taplanie się w g…”
    Jak kto mnie zapyta co to jest „sowiecki agent wpływu”? uchylę się od odpowiedzi pytaniem: a kto to są np. „prawdziwi Polacy”?

  124. red. Daniel Passent

    Rozczulil mnie Pan cytujac Benie Krzyka. Dziekuje. Od czasow kiedy bylem w Odessie, „smaczny zart”, smacznie gadac” weszly do mojego slownika na codzien. Tam tez mowia „Nu, pogavarili smaczno, spasibo tebe.” On byl Benia, nie Beni. Po polsku – czasem Kszyk, czasem Krzyk. Na tym blogu pisalem o jedynym prawdziwym komuniscie, ktorego znalem, byl to Deduszka Andrei, wlasnie w Odessie. Urodzony w Wozniesiensku, gdzie urodzil sie Mishka Japonczyk, pierwowzor u Babla dla postaci Beni Kszyka. Byl w oddziale Ursulowa, ktory uwiezil i zabil Mishku Japonchika. Numer legitymacji komsomolskiej mial „2” po wielu zerach. Dam Panu „smaczna przypowiastke” z ulicy, o Beni – Japonczyku. Siedzi sobie senny Benia i zuje „rybku s iziumom”. Co chwila przybiegaja „evo vory” i alarmuja: Benia, CZEKA po ciebie idzie ! Benia nie odpowiada, a za dziesiatym razem mowi: „A ja uzhe tri dnia ob etom znaju…” Wlasnie zwarty, pelen tresci jezyk z natychmiastowa puenta, o ktorym Pan wspomina, to smak Odessy. Dwaj milicjanci w srodku strasznego korka, klaksonow i „bluzgow”, na Derebasovke, „s cigaretkoi nebrezhno v gubach”, spokojnie gawedza o meczu, a ponaglany przez kierowcow jeden mowi: „golubchik, liuboe delo samym soboi reshitsa…” Szacunek dla miejsca i Panskiego czasu kasuja mi dalsze „odesskiie shtuchki i pribautki”, przeto dziekuje za uwage i serdecznie pozdrawiam.

  125. jasny gwint pisze:

    2009-08-25 o godz. 20:58

    ” Czy brak Panu odwagi lub może trudno Panu zdefiniować kto to g… rozlewa? Oto próba określenia tych gagatków. Sławomirski, kadett, Falicz, WINIEN, MA, G. OKON. To powinno wystarczyć na początek.”

    Zamykanie ludziom ust wyszlo z mody na terytorium Polski.
    Czas jednej prawdy to historia systemu totalitarnego.
    P.S.
    Wedlug mojego wujka kapus z Workuty osiadl w Krakowie.
    Czy pan wie cos na jego temat?

    Slawomirski

  126. kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 23:00

    „Jak mam wybierać z czym umierać mi przyjdzie, to wolę swój idiotyczny optymizm niż twój chłodny pesymistyczny determinizm geopolityczny.”

    Moj glos na opcje kadetta.

    Slawomirski

  127. KADETT

    Tych kilku zolnierzy nie tepi talibow. Sa, zeby mozna bylo dopisac kraj na liscie aliantow. Nie sadz Ameryki tak pochopnie. Pamietasz, jak Polska dlugo prosila, blagala zeby ja przyjeli do NATO ? To czyni zobowiazania. Przeciez tylko NATO daje Wam nadzieje na unikniecie samotnosci. Nie maz sie. Dawno pisalem: tylko silna gospodarczo i uzbrojona po zeby, z amerykanskim zolnierzem na wlasnej ziemi, Polska ma szanse.
    Wlasnie ! Pani sec. Albright bedzie jak ambasador. Zaszczyci, pogada (zna czeski to i z polskim latwiej) przez sec. Rice wie duzo o regionie – bardzo by dobrze bylo. A za Putinem na pewno nie przepada. Moze jest jakas nadzieja, ze to co za Stalina bylo obluda, „russkije nie hotiat wojny”, bedzie prawda, kiedy odejdzie etatowy sowiecki oficer wywiadu. Narod przylgnie do Medvedeva, ktory nie jest komunista, jest bardziej zeuropeizowany niz Putin i pojmie, daj Boze, ze wspolistnienie bez przykrecania sruby jest realne. Tam zawsze ida za wodzem – „Boh, car i Rossija”. „Nie wiem tylko czy Rosja sie ostanie bo cos sie kurczy z roku na rok” – pieknie wywiodles ! Pomozemy, pomozemy ! I nie smiej sie z wlasnego Prezydenta, jezdzi, potyka sie, ale robi co nalezy ! I nie wypominaj Ukraincom UPA, Melnyka i Bandery, niech maja. I niech sie ciesza. Wazne, zeby ich Putin nie mial. Nie moge sie doczekac, kiedy ta zaglodzona Lukaszenka przejdzie na nasz wikt. Ile mozna na smole i grzybkach ?
    Panie sierzancie, ja musze donosic ! Pan wezmie donosik, co ? I Ty chcesz tu jezyk strzepic ?
    Przemellem tematy, jakie mi zadales. Twoj Mlynarz.

  128. Nemer pisze:

    2009-08-25 o godz. 22:23

    Twoje rozumowanie prowadzi do samoizolacji.
    Ludziom trzeba ufac i jednoczesnie ich kontrolowac.
    Myslenie stereotypami to efekt totalitarnego wychowania.
    Jest to powszechny mankament Polakow zalanych nazizmem i komunizmem.
    Jest to szkodliwy dla jednostki i spoleczenstwa sposob myslenia.

    P.S.
    Duch MA blaka sie po stronach internetowych jak zombie i jest zastanawiajace kto jest temu winien.

    Slawomirski

  129. Brawo kadett

    W 1968 r. ci, którzy wypominali “rządom sanacyjnym” przez cały PRL Zaolzie ‘38 zhańbili Polskę po stokroć bardziej.

    Slawomirski

  130. Ryba pisze:

    2009-08-25 o godz. 21:45

    Zadaniem Polski jest ulatwianie handlu miedzy Niemcami a Rosja.
    Wtedy Polska bedzie potrzebna jednym i drugim.
    Jesli dodamy ze mozna na tym zarobic…
    No brainer.

    Slawomirski

  131. jerzy pisze:

    2009-08-25 o godz. 19:42

    Spokojnie Jerzy jestes w swiecie binarnym.
    Ten blog to eksperyment internetowy.
    Kto wie co stoi za vdm(proba oceny agresji,ocena tolerancji) ,bo to nie jest konwencjonalne zachowanie.

    Slawomirski

  132. Lizakowi ludzie nie szanuja wlasnosci prywatnej,
    szanuja tylko swoja wlasnosc.

    Slawomirski

  133. telegraphic observer pisze:

    2009-08-25 o godz. 18:56

    dobrze i w stylu MA.

    Slawomirski

  134. Andrzej Falicz pisze:

    2009-08-25 o godz. 17:22

    Lizak:

    Dla zachowania równowagi faktograficznej dobrze byłoby także wspomnieć o cierpieniach polskich więźnów zamordowanych w Auschwitz-Birkenau i innych fabrykach śmierci.
    Inaczej to co pan robi jest zwykłym nieobiektywnym przekrętem propagandowym.
    Dlatego pańską frenetyczną miłość wobec Zachodu i oszalałą nienawiść wobec Wschodu należy uznać za paranoiczną.
    Mówią o tym cyfry po jednej i drugiej stronie, których zakwestionować się nie da. Prowadzi to, co najwyżej do uznania pana manipulantem fatami historycznymi.
    Na emocje nie ma rady, poza wizytą u lekarza specjalisty.
    Tak to bywa wśród zakochanych,że każda zmora znajdzie swego amatora.
    Polska prawica zabiła Prezydenta Narutowicza, polska prawica zabiła Generała Sikorskiego, polska prawica współpracowała z hitlerowcami, polska prawica mordowała Polaków po wojnie.
    Polska prawica jest symbolem polskich nieszczęść i dramatów, klęsk i przegranych.
    Jest uosobieniem fanatycznego Ciemnogrodu i nienawiści.
    Warto przyjąć pozycję kolankową i modlić się ekstatycznie prosząc o wybaczenie Pana Naszego za powielane głupoty i upowszwechnianą ciemnotę znajdującą swój przerażająco niski poziom wśród dzieci i młodzieży, poza ewangelizacją.

  135. Slawomirski pisze:

    2009-08-26 o godz. 06:07

    Lizak:

    Polska pańskich imaginacji jest wstydem dla wszystkich przyzwoitych Polaków.
    Nigdy nie przypuszczałem, że panu podobni wprowadzą Polskę ponownie w koleiny starej przedwojennej i skompromitowanej polityki.
    Jesteście jak dawniej silni,zwarci i gotowi.
    To co się dzieje obecnie jest ironią historii.
    Nie dość, że sprzedaliście ponownie Polskę ,to i staracie się kompletnie ogłupić naród.
    Głupcy myślą,że wszyscy są głupi.
    Czyżby jeden głupiec miał sądzić wszystkich mądrych?
    Świat wydany został w ręce solidarnych głupców.

  136. Daniel Passent, 23.00. Nie zgadzam się! Nie chodzi o fryzowanie ani tym bardziej o cenzurę. Ci faceci są tutaj wyraźnie w złych zamiarach z intencją przeszkadzania, obrzydzania i zaśmiecania. Nadają ponury ton samej atmosferze forum i narzucają styl wypowiedzi. Wielu wartościowych i mądrych uczestników ucieka z niesmakiem. Ma Pan fałszywe pojęcie tolerancji i szanowania odmienności opinii. Z żalem to stwierdzam. Niech Pan dostrzega zachodzące zmiany u niektórych. Nawet Telegraphic Observer czyta Walickiegio i to jeszcze o Rosji. Niebywałe!

  137. Szanowny Gospodarzu,
    Gratuluje tolerancji.
    Co do „ad personam i ad rem podpartym logorea i beniem” nasycenie literackich odniesien i erudycyjnych popisow godne mistrza.
    Przydalaby sie na koniec w stylu Lizaka jakas mimochodem wrzucona maksyma lacinska…

    Benio Krzyk jednak chyba by sie skrzywil z zrozumialym niesmakiem…

    Czekam na felieton po 1 wrzesnia – „jednak Tusk jest znacznie lepszy od Kaczynskiego”… tytul moze byc po francusku.

  138. Zupelnie bym zapomnial:
    „Less is more”
    I jakby powiedzial Gospodarz

    Quicquid Latine dictum sit, altum videtur …

  139. Daniel Passent pisze:

    2009-08-25 o godz. 23:00

    Lizak :

    Drogi Jasny Gwincie proszę się nie zrażać, że Benio mówi nad miarę niesmacznie.
    Wena i szarik z bolszewickiego okresu uleciały.
    Kiedyś mieliśmy do czynienia z syntezą ad rem i ad personam.
    Dzisiaj pozostał smutek i żal odziany w kusy i wytarty garniturek wolności i pluralizmu na miarę judaizmu.

  140. Musimy sie z tym pogodzić, ze każdy blog jak i każda dyskusja ma swoja dynamikę.
    Tematy rodzą się samoistnie na skutek interakcji uczestników.
    Nie wszystkie watki i podwatki muszą i będą interesować wszystkich – to zrozumiale.
    Kaddett może sobie „polemizować” z Okoniem i i daj im Boże zdrowie.
    Gorzej gdy „zaśmiecanie” ma polegać na wypowiadaniu odmiennego zdania niż samozwańczy „właściciele” blogu uhonorowani dyskretnie uwaga skierowana od czasu do czasu do nich – przez Gospodarza – nad głowami „trolli”.
    Sławetnym przykładem może tu być Lizak, który jest prowokatorem i oczywistym alter ego (przepraszam…) Gospodarza pokazując dobitnie do jakich kuriozalnych pozycji można dojść angażując erudycje i inteligencje po moralnie i historycznie kontrowersyjnej stronie.
    Cala rozważania o stalinizmie są jak najbardziej na temat jeżeli tematem felietonu ma być 1 września i przemówienie.
    Próba relatywizacji zła stawia polska lewice w kuriozalnej pozycji.
    Próba „obrony” i relatywizacji PRL-u staje sie kłopotliwa ze względu na antypolskie obecne jej konsekwencje.
    stoi ona po stronie „putinowskiej” .
    Jest to kapitalny przyczynek do dyskusji jak historia wpływa na teraźniejszość.

    Dlatego trzeba sie rozliczać z historia.

    Cale rozważania na temat co powinien powiedzieć Tusk są zabawne z dwóch powodów:
    Pan Passent doskonale wie, ze przemówienia sa dla polityków pisane przez speców.
    Tusk to co robi – robi z politycznej kalkulacji związanej z nadchodzącymi wyborami.
    Dlaczego jest to zmartwienie Pana Daniela jeżeli Tusk reprezentuje wyraźnie odmienna i wręcz wroga opcje polityczna do tej, która jest podobno dla gospodarza bliska? (przypominam np. Pania Hannę G-W od Ducha Świętego).
    Dlaczego Tusk powinien coś powiedzieć lub zrobić skoro on wg. Pan Daniela „powinien” utracić władze na korzyść „nowoczesnej neoliberalnej i proamerykańskiej lewicy”…?

    Czy chodzi jak zwykle jedynie o „realizm” czyli krucjatę antykaczynska – która wyjdzie w następnym felietonie jak szydło z worka?
    Czy o tzw. pozę – przepraszam, oczywiście – postawę „propaństwowa”…

  141. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint 25 / 20:58 – pisze

    „Szanowny Redaktorze, Na blogu Pańskiego przyjaciela W. Kuczyńskiego znalazłem taki oto jego tekst; “Od pewnego czasu pojawiają się tu zamulacze. Od tej pory będą wyrzucani,”

    Bardziej ciekawym jest w czym babra sie W. Kuczynski reklamujac na swoim blogu materialy militarno-dydaktyczne dotyczace sposobow masowego zabijania? W pierwszej chwili mozna bylo pomyslec, ze via „En passant” w prostej lini mozna byc u A. Khashoggi.

  142. do
    Nemer pisze:

    2009-08-25 o godz. 22:23
    Mialem nie odpisywac, bo…..cytowanie nonsensownego tekstu nie nadaje tekstowi sensu, czyli cytowanie niedorzecznie niedorzecznosci nie czyni tekstu rzeczowym.
    WINIEN
    PS
    Mimo wszystko gratuluje pracowitosci.

  143. Tusk:

    „Podczas uroczystości w Gdańsku-Westerplatte przedstawimy razem z prezydentem Kaczyńskim polski punkt widzenia, bez względu na to, czy komuś się to podoba, czy nie. Nie będzie wątpliwości, kto był katem, a kto ofiarą – zapewnił wczoraj premier. – Ten punkt widzenia nie musi być obowiązujący dla wszystkich na świecie, ale Polska ma prawo do swojej pamięci i tego prawa na pewno nikt nas nie pozbawi.”

    Panie Danielu ale Tusk by Panu numer wyciął!?
    Cały przyszły felieton trzeba będzie pisać od nowa.

    Umarł Kennedy Edward.

  144. do
    kadett pisze:

    2009-08-26 o godz. 00:44
    Pomieszal Pan niestety roszczenia regulowane droga procesow cywilnych do drugich (do tego Panstwo sie nie powinno mieszac) z roszczeniami obywateli wobec panstwa. Owe zostaly uregulowane.

    WINIEN

  145. do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 22:16
    Wstydze sie rzadu z przed 1939 jak rowniez wstydze sie rzadow PRL.
    WINIEN
    PS
    Z tzw. prawica nigdy nie bylo mi „po drodze”. Lewicy natomiast po 1945 nie bylem w stanie dostrzec (ta, ktora przetrwala zostala spcyfikowana przez nibykomunistow).

  146. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-08-25 o godz. 23:16
    Prosze sobie jednak przypomniec „zalosne” wystepy Solzenicyna po powrocie do juz Rosji.
    WINIEN
    PS
    Do tematu kuchennego powroce.

  147. @G.Okon
    Już ja wiem, jak poruszyć Młynkarza, zeby Winstona nie potrafił przypalić od jednego razu… Wystarczy trzy litery – USA – umieścić w pobliżu czterech liter. I już robi się wesoło, choć wcale nie jest do śmichu… Aliantem to byliśmy w nowożytnej Europie niemal bez przerwy – od czasów Haiti i Samosierry aż do Iraku. Lojalnym i wypróbowanym. I co z tego..? Masz rację, że UE i NATO to dla nas zbawienie.

    Trudno nie smiać się z Prezydenta, gdy on się smieje sam z siebie. Mam żal do L. Kaczyńskiego, że zwlekał z trakatem lizbońskim. Nie przewidział kryzysu i jego dezintegrujacego wpływu. Inne sprawki mu odpuszczam.
    Z Rosją trzeba wykazać się cierpliwością. Każdy kraj będzie miał swoich Putinów, dopóki trzeba obsłużyć i zagospodarować w pełni ‚elektorat’.

    A kiedy w Polsce będzie dobrze?
    – Kiedy sprzedawca uprzedzi Twoje „Dzień dobry!” a studentka niemiecka czy rosyjska przyniesie Ci kawę do stolika!

  148. Kilka słów na temat dylematu Tuska w sprawie dotrzymania słowa, jeśli chodzi o zapowiedziane przez premiera zwolnienie ministra Grada w przypadku niewłaściowego rozwiązania problemu stoczniowego.

    Otóż ostatnia wypowiedź Tuska na wczorajszej konferencji prasowej była nacechowana nadszczerością niebywałą, jak na tego polityka. Powiedział on, że stoczni po prostu nikt nie chce dzisiaj, nie można znaleźc kupca.

    Cóż można jeszcze dodać?

    To jest tragedia dla Trójmiasta i Szczecina. Chluba naszego przemysłu, sztandarowy sektor, znaczący eksporter zostaje zjedzony przez globalizację.
    Czy można temu zapobiec? -Raczej nie, o czym szeptano już dobrych kilka lat temu.
    Poprawność polityczna indukowana z niesamowitą mocą przez syndrom kolebki nie pozwalała o tym mówić publicznie. Kolejne ekipy rządzące dobrze wiedziały, że to jest gorący kartofel. Zamiatano problem pod dywan.
    Dzisiaj sprawy zaszły w ślepą uliczkę handlowych przetargów i publicznej szarpaniny, w której chodzi o nic innego, jak przypięcie politycznym adwersarzom jak największej winy.

    Choć nie zanosi się na upadek wszystkich stoczni i pozostaną jakieś ostatnio rozwijane drobne zakłady oraz przemysł budowy mniejszych jednostek, to w zasadzie o wielkim przemysłem stoczniowym można na razie zapomnieć. Trzeba całować po rękach Katarczyków i czołgac sie przed noworosjanami i nowoukraińcami aby zechcieli spojrzeć na masę upadłościową.

    Harcownicy pohukują, ale coraz większa część społeczności wybrzeżowej zdaje sobie sprawę, że jestesmy bezsilni. Wszyscy – od Guzikiewicza (przewodniczący „Solidarności” w Stoczni Gdańskiej), poprzez braci K. do premiera. Dramat.

    Stawiam na to, ze premier nie zdymisjonuje Grada. Donald Tusk jest typem introwertyka-gwałtownika, co skłaniało go, choć rzadko, do pochopnych wypowiedzi lub decyzji sprawczych, jednak sądzę, że stara się on szczerze być posłusznym zasadzie – zdrowy rozsądek ma pierwszeństwo przed emocjami.

    Pzdr, TJ

  149. @WINIEN
    Niczego nie pomieszałem. Rząd federalny nie zwraca i nie zwracał pieniędzy „wypędzonym”, „wysiedlonym” i „przesiedlonym” za pozostawione przez nich prywatne mienie będące poza granicami obecnych Niemiec. Woli odwiedzać ich na oficjalnych Zjazdach, nie odmawiajac im prawa do roszczeń cywilnych wobec obecnych zarządców czy właścicieli.

    Rząd polski zwraca swoim obywatelom skromne rekompensaty za podobne mienie. Zjazdy Wileńczyków i Lwowiaków, na których kierowano by pretensje o przesiedlenia, w Polsce nie są organizowane. Są organizowane festiwale folklorystyczne i istnieją towarzystwa, np. miłośników Lwowa.

    Ukłony

  150. @G.OKON
    Uważaj z tym „Waszym” radiem. Jestem sam, nie mówię Ci, które radio ma być Twoje. 😆
    Waszczykowski jest niesłuszny politycznie. Toż to sługus Kaczorów…!

  151. # WINIEN pisze:
    2009-08-26 o godz. 09:53

    do
    kadett pisze:

    2009-08-25 o godz. 22:16
    Wstydze sie rzadu z przed 1939 jak rowniez wstydze sie rzadow PRL.
    WINIEN
    PS
    Z tzw. prawica nigdy nie bylo mi “po drodze”. Lewicy natomiast po 1945 nie bylem w stanie dostrzec (ta, ktora przetrwala zostala spcyfikowana przez nibykomunistow).

    Po prostu wstydzisz się wszystkich i jest Ci po drodzy z tymi, których nie ma i nie było i prawdopodobnie nie będzie – tym sposobem będziesz mógł zachować swoje „Splendid isolation ” nacechowane niezrozumiała moralna wyższością i zrozumiała zgorzkniała zgryźliwością.

  152. jasny gwint,

    jestes bardziej niz patetyczny…

    Wiecej szacunku dla samego siebie 😉

    Pozdrawiam.

  153. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN

    Nie wiem ktore wystapiena A. Solzenicyna ma Pan na mysli. Chce Pan zasugerowac, ze na wyspie sw. Ludwika je przewidziano? …

    To by tlumaczylo „bogactwo” publikacji w „Kulturze Paryskiej” na jego temat? To uwaza Pan za kulture zachodu?

    Winni lubia przedstawienia przy opuszczonej kurtynie, wtedy mozna w bialych rekawiczkach zza biurka – prawda?

    Ciekawe jak Dostojewski podszedlby do tematu, o ktory Solzenicyn tylko sie otarl, odslaniajac rabek skrzetnie ukrywanej tajemnicy.

    Ja wiem, to juz u szanownego Pana slyszelismy: „paru mozna, ba nawet nalezy”.
    Inaczej mowiac, tak trzeba bylo, bez tego nie mozna bylo sie obyc.

    Nota bene Passent ma racje piszac, ze jest wielu w komisji egzaminatowrow.
    Panie Danielu… Nareszcie!

    Post Christum.
    Die Soldaten werden weniger – die Lügen mehr.

  154. Jasny gwint,

    Jestes plaski. Sobie wmowiles, ze telegraphic observer czerpie tylko z FOX NEWS, sobie wmowiles. Napchales sobie leb cala masa uprzedzen wobec swiata i ludzi. To ty, szczegolnie vdm, od dawan lizak, zamulacie ten blog. Reszta zamluania jest reakcja. Piszecie przeciw gospodarzowi i jego pogladom bardziej niz kto inny. Pisalem wam o tym nie raz. Tak wiec poluzujcie, porzuccie biegunke slowna, przyjrzyjcie sie innym pogladom, akceptujcie w nich to co mozecie. Ja tak robie.
    Pozdrawiam

  155. P. Lizak, widzę to wszystko dokładnie tak samo jak Pan (czytając pańskie komentarze, dochodzę do wniosku że jeszcze wszyscy nie zwariowali i są jeszcze ludzie odporni na sieczkę propagandową, którą karmią nas w ostatnich latach). Tyle, że Pan potrafi przemyślenia zamienić w pewną prozaiczną całość. Co do Passenta, jakiś czas temu zwróciłem uwagę, że pewna grupa dziennikarzy stara się przypodobać Tuskowi i PO, zapominając skąd przyszli, co dawniej pisali i jakie mieli poglądy (ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów, ale…czasem trzeba umieć zachować twarz). Niestety, w tej grupie znajduje się p. Passent.

  156. jasny gwint pisze:

    „2009-08-26 o godz. 08:36
    Daniel Passent, 23.00. Nie zgadzam się! Nie chodzi o fryzowanie ani tym bardziej o cenzurę. Ci faceci są tutaj wyraźnie w złych zamiarach z intencją przeszkadzania, obrzydzania i zaśmiecania.”

    vox populi vox dei

    P.S.
    Straszna jest ta demokracja dla sztywnego komunistycznego umyslu.
    Jest pan ofiara systemu totalitarnego.
    Komunizm pana skrzywdzil.
    Zal mi pana.

    Slawomirski

  157. Andrzej pisze:

    2009-08-26 o godz. 20:48

    Lizak:

    Dziękuję panie Andrzeju.
    Połowa Polski myśli podobnie jak my.
    A to w demokracji coś oznacza.
    Dlatego nasi oponenci tak dwoją się i troją, by przekopnać wszystkich, że sa tylko oni i dinozaur Lizak.
    A jest to oczywista nieprawda, wystarczy pójść do pośredniaka i zobaczyć te demokratyczne kolejki, które miały być ponoć immanentną wizytówką komunizmu.
    Na tym blogu jest Pan, Magrud, Jasny Gwint, vdm, Lech, Pani Stachurska i wielu innych, których niesposób tutaj wszystkich wymienić.
    Wystarczy, że będziemy odczuwali tę serdeczną i bezinteresowną więź krzewienia idei sprawiedliwości ludzkiej w czasach ponurej i niebezpiecznej chuci gromadzenia kosztemm innych.
    A zatem, jeszcze lewicowa Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy i co nam obca przemoc wzięła wyborczą szablą odbierzemy.
    Serdecznie Pana pozdrawiam.

  158. Slawomirski pisze:

    2009-08-27 o godz. 01:03

    Lizak:
    Niech pan się przyjrzy tym, których błogoslawiony kapitalizm skrzywdził.
    Tym milionom bez pracy i zmuszonym do ucieczki za granicę.
    Pańska optyka wymaga solidnej korekty.
    My nie zamierzamy pana przekonać do idei autentycznej demokracji, ponieważ wstyd nam byłoby stanąć w jednym szeregu.
    Niech każdy z nas pozostanie przy swoim widzeniu świata, jako iż doskonale wiemy,że bogaty nigdy nie zrozumie i nie uszanuje biednego.
    Wiemy także doskonale ,że na pieniactwie nie oprzemy lepszej przyszłości rozbijanej przez państwa ojczyzny.
    Zgodnie z państwa ideą Bóg i Historia ocenią was bardzo surowo.

  159. Nadymane obchody naszej narodowej klęski, z Okazji Obchodów Wybuchu II Wojny Światowej zaistnieją w moim odbiorze jako cios w policzek AD 2009r.
    Nie ma Traktatu o Dobrej Polsce, ponieważ wina leży po naszej stronie, nawet i w tym przypadku, że potajemne kontrakty żądaliśmy na własne życzenie (zagrywki elity przed 1939).
    O przyczynach opowie nam Premier W. Putin i Kanclerz A. Merkel, będzie dla nas może bardzo przykre, ale o takim pokojowym porządkowiczu w XX i XXI wieku jakie są USA, które zapomniały o Polsce …….. . .
    PS. Benio, Benek wszystko i w ogóle i w szczególe wytłumaczy.

  160. VDMA dzieki za linki.

    Pamietam to z historii. Nie wydaje mi sie, ze postepowanie Polski bylo nielogiczne…. W zasadzie sojusz Francji i Czechoslowacji moglby powstzymac Niemcy. Sama interewencja STalina by napewno zaszkodzila Polsce lub Rumunii, a niekoniecznie pomogla Czechom.

    Zastanawiajac sie na opcjami Polski w 38 i 39r. coraz bardziej sklaniam sie do wniosku, ze Polska po prostu podzielila los panstw slabych i jedyna jakas opcja mogl byc przelom w stosunkach Warszawa-Praga w 38r, albo wmanewrowanie Niemcy w wojne z Francja przed uderzeniem na Polske.

    Sama strategia wojny obronnej powinna chyba wygladac inaczej – ustawic wojska na Narwi, WIsle i Sanie. Niemcy by tam doszli w 4-5 dni, no a do tego czasu mozna by sie przekonac, co warte sa gwarancje Brytyjskie… A poniewaz byly warte, ile byly, powalczyc, ale bez przesady: szkoda wysylac ludzi na rzez.

    No, ale to takie dywagacje. Generalnie po prostu bylismy za slabi, bo na cos wplynac i chyba bylo jasne, ze Niemcy beda chcialy sie odegrac za straty graniczne w 1918, a Rosja za pokuj Ryski.

    Pozdrawiam.

css.php