Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

6.09.2009
niedziela

Głos z Moskwy

6 września 2009, niedziela,

Kiedy śledzę głosy polskich mediów z Rosji i o Rosji, odnoszę czasami wrażenie, że strona polska przesadza w krytyce, stara się przypodobać rusofobom, których u nas nie brak, podbijać narodowego bębenka i leczyć nasze kompleksy wobec rosyjskiego imperium. Ale sprawa nie jest taka prosta. Zadałem sobie trud (bo z cyrylicą na co dzień nie obcuję) przeczytania w oryginale artykułu W. Tretiakowa (skądinąd redaktor naczelny czasopisma „Klasa polityczna”) w miarodajnym dzienniku „Izwiestia”.

Dla potrzeb naszego bloga wypisałem co bardziej pikantne fragmenty. Autor pisze o „schizofrenicznej rusofobii” Polaków. Uważa, że „List do Polaków” Putina był „zbyt inteligentny” (czytaj: jak na list do Polaków), pisze, że kompleksy i nienawiść (Polaków) stają się drugą naturą i są podporządkowane bieżącej polityce, Polacy po 70 latach szukają szkieletów w cudzych szafach, a swoje mają ich pełne, widzą w Rosji absolutne zło i winę za to, że Polska nie stała się wielkim mocarstwem sięgającym po Ural i Morze Czarne, zapytuje „kogo Polacy wyzwolili, siebie nie mogli, innych – sądzę, że nigdy”, „kogo – wolni podobno żołnierze polscy kiedykolwiek wyzwolili?”, wreszcie wyznaje, że do Polski się nie wybiera: „W Europie jest tyle pięknych i cywilizowanych krajów. Na przykład współczesne Niemcy…” I na tym kończy się artykuł.

Oprócz tych antypatycznych akcentów, są w artykule i inne rodzynki. Tretiakow słusznie pisze, że II Wojna Światowa to nie tylko Polska, i że inne państwa także miały obowiązek dbać o swoje interesy. Ale pragnąc uniknąć słowa „Rosja”, która w 1938 r. nie była państwem, ani ZSRR, bo mu nie jest na rękę obrona tego państwa, pisze per „Moskwa”: „Czy Moskwa powinna była podporządkować swoje interesy narodowe interesom narodowym wszystkich, którzy wcześniej grali z Hitlerem – np. Warszawy?”

Dla Tretiakowa II Wojna Światowa była wojną Dobra ze Złem, był napastnik i napadnięty. Kto uważa inaczej, „ten chce, żeby zwyciężył Hitler”. „Chcecie drugiej Norymbergi?” – pyta. I odpowiada: „Spróbujcie”.

Są w artykule fragmenty godne uwagi, jak np. ten, że wojna światowa nie zaczynała się (nie mam na myśli dnia wybuchu) i nie kończyła na sprawie polskiej, że inne kraje też miały swoje interesy, że rusofobia w naszym kraju istnieje i bywa wykorzystywana do celów bieżącej polityki, ale wszystko to podane jest z taką pogardą i tak prymitywnie, że ręce opadają i współczuję profesorowi Rotfeldowi, że ma z tym do czynienia w komisji do spraw trudnych pomiędzy naszymi narodami.

Na tle artykułu Tretiakowa, kunktatorski „List do Polaków” Putina to duży krok na przód, w kierunku pojednania. Dla Tretiakowa nie było 17 września, nie było Katynia, nie było podziału Europy, nie było czegoś takiego, jak imperializm wielkiej Rosji, dla niego chyba jest niezrozumiałe, że polski prezydent uznaje zajęcie Zaolzia za grzech, a być może kiedyś pochyli się nawet nad losem jeńców rosyjskich 1920 r. Dla Tretiakowa Moskwa = Dobro. Rosyjski publicysta nie bawi się w niuanse. Trudno z nim dyskutować. Ale czy jest inne wyjście?

***

PS.

Czy Lizak musi pisać o swoim adwersarzu per „idiota” i wzywać, żeby „zamknął swoją brudną gębę”? Czy Sławomirski musi pisać, że lizakowym ludziom „słoma wychodzi z butów”? Jeżeli Panowie nie powściągną swoich temperamentów, to – niestety – takie wpisy będą usuwane w całości. Proszę Autorów o umiar, a Moderatorów o więcej zdecydowania.

Daję Wam tydzień na refleksję i ochłonięcie – na tyle wyjeżdżam na urlop.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 476

Dodaj komentarz »
  1. Coz, na kaczy rzegot, riposta.

  2. To w zasadzie dobry obrazek ilustrujacy meritum dyskusji miedzy WODNIKIEM53 i mna. Problem jest jak zawsze w takich przypadkach: zlozony i wieloplaszczyznowy.

    Zycze Panu Redaktorowi udanego urlopu.

    Jacobsky

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Oni się wstydzą za Katyń, chociaż to była zbrodnia systemu już nieistniejącego z rozkazu dyktatora globalnego tworu jakim był ZSRR.
    Polityka powinna zajmować się sprawami bieżącymi , a szkoły powinny uczyć historii powszechnej w której są same zbrodnie.
    Bracia Kaczyńscy posługują się historią jak cepem, a cep jest prymitywnym narzędziem i jakby samobijem. Dosyć tych bzdur i tej „polityki historycznej” w tym wydaniu. Rosja obecna ma takie same kompleksy jak Polska, tylko więcej niż Polska surowców i znaczenia w świecie.
    Branie przez PiS, na siebie, roli harcownika na rubieżach UE jest zajęciem upokarzającym Polaków. Najpierw trzeba odzyskać suwerenność polityczną i ekonomiczną , a potem harcować w imię cudzych interesów.

  5. Daniel Passen pisze:

    „Czy Sławomirski musi pisać, że lizakowym ludziom „słoma wychodzi z butów”? ”

    Slawomirski tak nie pisal.Tak pisal Lizak.

    Slawomirski

  6. Daniel Passent pisze:

    „Dla Tretiakowa Moskwa = Dobro. Rosyjski publicysta nie bawi się w niuanse. Trudno z nim dyskutować. Ale czy jest inne wyjście?”

    Jest.
    To jest wymiana handlowa i wspolne robienie pieniedzy.
    Zrozumienie wspolnych interesow gospodarczych prowadzi do porozumienia politycznego.

    Slawomirski

  7. Odszukalem oryginal tej Izvestii. Nie wypada sie wyrazac, ale oni pierwsza strone drukuja cyrylica, a druga – jakies znaczki. Nawet na tej samej stronie jeden tekst jest czytelny, inny nie jest. Pracuje nad rozszyfrowaniem.
    Ciekawe, czy robia to ze zwyklej zlosliwosci, czy swiadomie wywoluja konflikt. Izvestya to powazny dziennik. Zeby nam podgrzac reakcje, obok pisza, ze Anna German byla Rosjanka. A o tym Tretyakovie ani slowa w Wikipedii.(pisze „tym”, bo inny, kupiec, zalozyl slynna galerie sztuki w Moskwie).
    Pan Passent dobiera slow, zeby tego sukinsyna nie obrazic. Juz sam tytul wybija zlosliwie ich odwieczny kompleks: „Shlyahetskaya doblest’ „. Nie zdziwilbym sie, jesliby Pan Passent zatytulowal, w odpowiedzi, swoj artykul z Warszawy: „Moskiewska bezczelnosc”. Oj, znamy, znamy. I chamstwo, brud, nie tylko za pazurami i na ulicach, ale w relacjach rodzinnych i zawodowych – tez. I podlosc, okrucienstwo. Sto siedemdziesiat lat gnebili Polakow pod zaborem, potem czterdziesci jako kolonie, a ten Tretyakov nie rozumie. Rozumie, ale szuka zwady. Albo – orkiestrowany przez Putina plan, w swietle ocieplenia i wizyty Obamy w przyszlym roku, i milosci z Niemcami, poglebia izolacje Polski.

    Gdyby ktos z Panstwa wiedzial, jak sie dobrac do oryginalu w internecie – bede bardzo zobowiazany.

  8. „Rosyjski publicysta nie bawi się w niuanse”… a czy my w niuanse się bawimy? Dla nas Rosja = zło. Czy da się zaprzeczyć faktom budowania tożsamości narodowej na Katyniu, oskarżania Rosjan o wszystko: upadek powstania warszawskiego i rozpętanie drugiej wojny… Powoli młode pokolenie, gdy tylko nie wsłucha się starannie w lekcję historii, może być przekonane, że to Rosja była głównym agresorem i sprawcą wszystkich nieszczęść. Tak mówi nasza oficjalna propaganda, media… W końcu podział Europy okazał się w dłuższej perspektywnie zbawczy dla Polski – tylko pod silną dominacją możliwe było wygłuszenie warcholstwa i bigoteryjnej ciemnoty, które brały górę nad naszym państwem po śmierci Marszałka. I wróciły teraz ze zdwojoną siłą.

  9. Dziekuje, juz sie dobralem.

  10. Przeczytalem i potwierdzam, ze felieton precyzyjnie i w pelni streszcza, co napisal Tretyakov. Konkluzje Pana Passenta sa prawidlowe. Nie ma z czym polemizowac. Chyba, ze „glowa chora…”.

  11. pierwsza wersja do usunięcia, ta koryguje link
    ———–

    Jest tego po obydwu stronach tyle ze wystarczy Polakom i Rosjanom na parę stuleci IMHO. Jak w starym kompletnie skłóconym małżeństwie skazanym na wiecznościowe mieszkanie w tym ciasnym ich M-ileść tam.

    Problem z „Ruskimi” tylko?

    Żakowski z Polityki zauważył parę dni temu na Tok FM:

    „… Gdybyśmy sobie zebrali to wszystko co w Polsce się o Rosji, Putinie, Miedwiediewie itd pisze i opowiada to oni naprawdę mogli by obrazić się na śmierć ….”

    To fakt niestety, jakby go nie usprawiedliwiać, gorzej że to wszędzie tak bez względu na poziom. Vide Kaczyński ostatnio z tym jego że to co Putin proponuje dla EU i Rosji to szubienica dla Polski. Rozumię że wybory wkrótce, że elektorat jest jaki jest, ale jakiś poziom – minimalny przynajmniej – powinien obowiązywać środowiska polityczne, opiniotwórcze nie mówiąc już o rządowych.

    Nawet komentarz Tuska – żołnierz radziecki wolności nam nie przyniósł bo jej nie miał – jest intelektualnie nieuczciwy.

    Przynieśli bowiem ci żołnierze, ta armia (Rosjanie, Ukraincy, Białorusini, Litwini, etc) przynieśli potwornie ciężko za to płacąc wolność od Gestapo, wolność od łapanek i przymusowej pracy w Niemczech, wolność od arbitralnych aresztów i egzekucji, możliwość zakładania szkół średnich i uniwersytetów, kształcenia dzieci we własnej kulturze i po polsku, kultywowania polskiej kultury, wydawania prasy po polsku, trzymania własnej policji, sądownictwa i armi, etc, etc, etc.

    Inaczej wolność od wroga którego zdeklarowanym celem była kompletna anihilacja Polski i Polaków i który ten cel konsekwentnie realizowali z niemiecką systematycznością dzień po dniu od września 1939.

    A że nie była to pełna wolność nie ma dwóch zdań – ale z tym ci żołnierze już nie mieli nic do czynienia. To soma tyczy się Rosjan en masse, nie sądzę że można było ich obwiniać za Stalinizm, za Ribbentropa, za morderstwo w Katyniu. Tak jak Polaków za Polskę Piłsudzkiego.

    Pomimo tego pogarda dla nich i plucie na nich w Polsce jest powszechne, taki Kaczyński nogi swojej kaprawej nawet na żadnym z ich setek cmentarzy na tych ziemiach nie postawił. Porównać to z taką Merkel!

    Dodać do tego wściekły rusofobizm gdzieby nie patrzeć i nie ma się co dziwić Trietiakowi i jego rodakom, panie Gospodarzu, nie ma.

    Coś się w kraju musi się najpierw zmienić, mentalnie przynajmniej, znormalizować zanim będzie jakakolwiek szansa na rzeczową koegzystencję Polski z Rosją.

    A na to znając Polskę na razie nie ma żadnej szansy IMHO.

    Duża strata dla Europy.

  12. Z Rosjanami należy dyskutować, tylko jak? – rozważa gospodarz blog.

    Dyskusje są na długie wieczory, najwięcej dzieje się za dnia.
    To jak dajemy sobie radę w Zachodniej Europie ma wiele większe znaczenie, niż to co nam Tretiakow powie, więcej nawet niż to, co nam Putin napisze, i co my im obu na takie dictum acerbum odpowiemy. (Czytałem list Putina i odpowiedź Michnika, dzięki Gospodarzu, za streszczenie Tretiakowa).

    G. OKON (http://passent.blog.polityka.pl/?p=603#comment-124027 ) – rozstrząsać Rosję można godzinami, tygodniami i latami; z tego co donoszą, nie widać, aby kraj się modernizował. Nadal żyje z surowców (i z kilku technologii, głównie wojskowych). Miała Rosja kilka okresów szczytowych: 1709, 1813-14, 1942-1957 i kilka dennych – wot, rosyjska ruletka.

    Magrud (http://passent.blog.polityka.pl/?p=603#comment-124032 ) – dostojewszczyzna w rzeczy samej to tęsknota, wręcz parcie na mistyczną duchowość, na metafizykę. To sięganie w najciemniejsze zakamarki ludzkiej psyche. Chyba już kiedyś pisałem, mój wujek lekarz raz mi podsunął podręcznik psychiatrii mówiąc – to jest najlepsza literatura. Ironizował. Oczywiście literatura to coś wiecej niz podręcznik. Partnerem Dostojewskiego jest William Faulkner.

    Ale mnie chodziło nie o literatów, lecz o narodowego ducha. Ponownie posłużę się Chwinem („Kartki z Dziennika”, ss. 190-3). Niedawno red. Passent powołał się na jego wywiad w dyskusji o Powstaniu. Oto pisze Chwin, że jego matka była sanitariuszką, zaś dla ojca, Wilniuka, była to „zupełnie niepotrzebna tragedia”, „powstanie było klęską ludzi mądrych”, itd. „Ojciec w sprawie Powstania ma stuprocentową rację, ale dlaczego ta racja, do diabła, musi być taka paskudna”. I dalej Chwin pisze – „bo przecież prawdziwie piękni byli chłopcy, którzy skakali z żelaznych wrót jazu prz młynie na Pomorskiej prosto w czarną głębię stawu, a nie chłopiec, który rozsądnbie zostawał na brzegu … to oni byli piękni, chociaż któregoś dnia jeden z nich nie wypłynąl … gdy wodę spuszczono i zobaczyliśmy ciało … wielka drzazga pnia sterczącego z dna przebiła mu brzuch i wyszła na plecach … pan K-iński uniósł zsiniałe ciało z drzazgi i wtedy z brzucha wypłynęło dużo czegoś czarnego … dwa dni później staw znowu zapełniono wodą i chłopcy skakali – jeszcze piękniejsi, wypręzeni, z uniesionymi rękami, wspięci na palcach, głośnym śmiechem maskując lęk …”. Konkluduje Chwin – „chciałem umrzeć jak oni”.

    Śmierć piękna. Śmierć jak w ruskim wojennym filmie. Czy bezsens walki, jak w filmie Wajdy? My, licealiści PRL-u mówiliśmy na coś bez szansy powodzenia – to jest kanał. Metafizyka metafizyką. Mistyka przeżywania mistyką. Ale czy polska mistyka musi na Boga dorównywać rosyjskiej?

    A synteza? Czy ma być kolejnym słowem bez zrozumienia?

    Pan Spokojny (9/6, g 12:02) – faktycznie szliśmy Broadway’em w górę i lizaliśmy lody czekalodowo i fistaszkowe (moje ulubione). Postawili tam pokaźny monument byka – symbol hossy, nie dopatrzyłem się niedźwiedzia, choć mocno się rozglądałem, tego od bessy na giełdzie, więc nic dziwnego, że szaleństwo giełdowej ruletki kręci się bezwiednie w oparach nadziei, aż zwali raz na jakiś czas żarłocznych ludzi. Przyjezdni pstrykali sobie zdjęcia, brali ogromną statuę byka za rogi, chwytali za uszy lub za ogon, rozbawione Azjatki ciągnęly go za jaja. Nogi wchodziły nam w de (ja oczywiście się nie wyłamywałem, chociaż mogłbym iśc jeszcze do synagogi Balystoker na Lower East Side, a nawet do konsulatu polskiego na 37-mej), więc nie poszliśmy wzdłuż Wall Street, tylko zeszliśmy do subway’a i udaliśmy się do Macy’s przy 34-tej, gdzie recysji nie widać patrząc na tłumy kupujących, ale ceny przystępne jak się dobrze poszuka. Ale odpowiem na pytanie. Kanadyjski dolar w przeciągu niewiele ponad roku doszedł do dolar dziesięć amerykańskiego, potem cofnął się do osiemdziesięciu gdzieś właśnie w lutym, aż do czerwca, ale teraz flirtuje z poziome dziewięćdziesiąt i trzy. Wszystko fluktuuje, złoto rośnie na dniach, banki kanadyjskie – jeśli ktoś w nie zainwetował na początku marca – podwoiły swoją wartość średnio rzec biorąc. Suwerenny jest ktoś, kto trzyma swoje wydatki pod kontrolą w świetle zmieniających się jego/jej dochodów i wartości jego/jej papierowych pozycji, że tak powiem. I tak też jest z suwerennością ekonomiczną kraju – pan Spokojny sobie resztę dośpiewa, po skonsultowaniu tego, co minister Rostowski miał ostatnio do powiedzenia.

    Pozdrawiam z T.O.

    p.s.
    Jacobsky’ego pozdrawiam z nowym rokiem akademickim. Na wykład nie przyjdę, ale po zaliczenie zgłosić się mogę.

    Jak wiadomo w Kanadzie i USA mamy w poniedziałek dzień wolny. W Toronto pokazy lotnicze o 12:30 i chyba jakaś defilada związkowa z okazji Labour Day. Cały weekend byłem zajęty. Przycinałem żywopłoty, cyzelowałem patio, trawnik i kwiaty na skalniku – tym położonym wzdłuż chodnika prowadzącego do szkoły – doprowadzałem do stanu urokliwości. Wszak we wtorek dzieci idą do szkoły, wraz z nimi trzydziestoletnie matki przedefilują. Na ten dzień zawsze biorę sobie wolne i delektuję się porannym widokiem. Wszyscy tacy odświętni, ufni wobec przyszłości. Może mnie się coś udzieli. Na placy Waszyngtona w Nowym Jorku, wkoło NYU, zaroi się od studentek i studentów.

    Il fout profiter de la vie.

  13. Gospodarzu,

    Pisze Pan:

    „Dla Tretiakowa Moskwa = Dobro. Rosyjski publicysta nie bawi się w niuanse. Trudno z nim dyskutować. Ale czy jest inne wyjście?”

    Wyjscie to juz Pan znalazl, podrzucajac smakowity – bo aktualny! – kasek na swoj blog. I dyskutantow wskazal. Ktoz lepiej od panow Lizaka i Slawomirskiego sie do tego tematu nadaje, no ktoz?

    Nie moge sie doczekac. Szkoda troche ze sloma z butow ma wyjsc razem z idiota z brudna geba. Cos tak jednak jakbym juz widzial oczami wyobrazni, ze slow zastepczych naszym bojownikom nie zabraknie. Jeszcze bedzie i milo i jedrnie. Przynajmniej przez tydzien najblizszy.

    Sam nie smiem glosu wydobyc przed tytanami. Bo to dla nich glownie ta przedurlopowa kosc niezgody zostala rzucona.

  14. Szanowny Gospodarz zauważył postępy w rozumowaniu człowieka, który jeszcze niedawno twierdził, że nie da sobie wmówić, że „białe jest białe, a czarne jest czarne”. Szkoda, że nie pozwolił sobie na zauważenie nierównego traktowania przez prezydenta przedstawicieli narodów, które w czasie wojny wyrządziły nam krzywdę. Przecież na Westerplatte była również Tymoszenko, a „nasz” prezydent nie wypomniał jej Wołynia, pomników Bandery, rajdu rowerowego ani współpracy OUN z wehrmachtem. Zapomniał? W dzisiejszej Rosji nikt pomników bolszewickim oprawcom nie buduje, a polska rusofobia jest faktem. Zabrakło wyrzutów, które należały się naszym zachodnim sojusznikom i (jeszcze bardziej) Watykanowi. W dobrym tonie byłoby słówko „dziękuje” skierowane w stronę Węgrów.

  15. Czy Tuchola była polskim Katyniem?

    W związku z budzącym spore zainteresowanie problemem losu rosyjskich jeńców wojennych w polskich obozach załączam poniżej tekst z portalu Indymedia.

    „W obozach koncentracyjnych II Rzeczypospolitej w przeciągu dwóch lat zmarło od 18 do nawet – wg opinii rosyjskich badaczy – 60 TYSIĘCY jeńców Armii Czerwonej. Jeżeli przyjąć drugą liczbę, oznaczałoby to, iż polskiej niewoli nie przeżyło ponad 40% jeńców radzieckich…

    Polska wymordowała 60 tysięcy jeńców bolszewickich

    Tuchola, Pikulice, Dąbie, Wadowice, Łańcut, Strzałkowo, Szczypiorno – nazwy polskich miasteczek. Niektóre jak Wadowice czy Łańcut ogólnie znane.
    Jednak w powszechnej opinii społecznej mało kto wiąże je z faktem, iż to właśnie w nich istniały obozy jenieckie, w których w przeciągu dwóch lat zmarło od 18 do nawet, wg opinii rosyjskich badaczy, 60 tysięcy jeńców Armii Czerwonej. Jeżeli przyjąć drugą liczbę, oznaczałoby to, iż polskiej niewoli nie przeżyło ponad 40% jeńców radzieckich.
    Do wspomnianych wyżej obozów jeńcy radzieccy trafiali począwszy od wiosny 1919r. Pod koniec tego roku było ich 9 tysięcy. Prawdziwy „zalew” miał miejsce w 1920r.
    W trakcie operacji kijowskiej do niewoli trafiło 18 000 czerwonoarmistów i 12 000 strzelców siczowych. Po „Cudzie nad Wisłą” dalszych 60-70 tysięcy, a we wrześniu i październiku jeszcze 40 000. Razem wg źródeł polskich Armia czerwona straciła ok. 127-137 tysięcy żołnierzy, którzy dostali się do polskiej niewoli. Wg źródeł rosyjskich mogło to być nawet ponad 165 tysięcy. Obie strony przyznają, iż część z jeńców przeszła do formacji antybolszewickich. Polacy oceniają, iż było to ok. 20-25 tysięcy, Rosjanie szacują, że nie więcej niż 15 tysięcy. Zgodność panuje jedynie w kwestii liczby jeńców, którzy na mocy pokoju ryskiego zostali repatriowani w 1921 do Rosji Radzieckiej-ok. 65 tysięcy, oraz tysiąca jeńców, którzy zdecydowali się pozostać w Polsce. Trzeba by jeszcze doliczyć kilkuset, którym udało się z niewoli uciec.
    Podliczając te dane wg polskiego badacza Z. Karpusa powinno pozostać jeszcze ok. 35-45 tysięcy jeńców. Sam dowodzi, iż w obozach zmarło ok. 16-18 tysięcy. Jakby nie liczyć gdzieś przepadło drugie tyle. Wg Rosjan w Polsce wymordowano nawet 60-80 tysięcy czerwonoarmistów.
    Która liczba bliższa jest prawdzie?
    Trudno powiedzieć bez wnikliwych badań. Bezspornym pozostaje fakt, iż warunki w polskich obozach jenieckich przyczyniały się do masowej śmiertelności zgromadzonych w nich ludzi. Szczególnie ciężkie warunki panowały w Strzałkowie i Tucholi. Baraki i ziemianki były całkowicie nie przystosowane do warunków zimowych. Stała w nich woda, brakło prycz, sienników, okien, pieców. Codzienną praktyką tolerowaną przez dowództwo było odbieranie jeńcom od razu na froncie butów i odzieży, tak że do obozów trafiali oni często jedynie w bieliźnie. Poziom wyżywienia i opieki sanitarnej nawet wg komisji sejmowej urągał wszelkim kryteriom. Wg rosyjsko-ukraińskiej komisji zajmującej się problemem wymiany jeńców:
    „Być może z powodu historycznej nienawiści Polaków do Rosjan, albo z powodu innych przyczyn natury ekonomicznej i politycznej jeńcy w Polsce byli traktowani nie jak rozbrojeni żołnierze przeciwnika, ale jak pozbawieni wszelkich praw niewolnicy. […] Kary dyscyplinarne stosowane wobec jeńców wojennych wyróżniają się barbarzyńskim okrucieństwem. Pomieszczeniem dla aresztantów w jednym z obozów była komórka o powierzchni 2 sążni kw., podobna do chlewu. W tym karcerze przebywało 10-17 osób.[…]W obozach panowała dyscyplina pałki i prawo pięści”.
    Jak pisał 6 stycznia 1922 r. poseł pełnomocny RFSRR w Polsce:
    „aresztantów codziennie wyganiano na ulicę i tych wyczerpanych ludzi zmuszano do biegania na komendę, padania w błoto i podnoszenia się. Bito kolbami jeńców, którzy odmawiali leżenia w błocie i tych skrajnie wyczerpanych, którzy nie byli w stanie się podnieść”.
    Kazimierz Światalski w swym diariuszu pod data 22 czerwiec 1920 zapisal, ze istnieje zwyczaj zabijania jencow z Armii Czerwonej by oszczedzic sobie problemu z ich odstawianem do punktow zbiorczych, wyrzywieniem, pilnowaniem itd (K. Swiatalski, Diariusz 1919-1935, do druku przygotowali A.Garlicki, R. Swietek, Warszawa 1991)
    Ludobójstwa dokończył mróz i głód, które zimą 1920/1921 zebrały olbrzymie żniwo wśród jeńców osłabionych epidemiami cholery, tyfusu, czerwonki dla których nadmiernie zagęszczone, brudne baraki i ziemianki oraz niedożywieni i niemalże goli ludzie stanowiły doskonałe warunki dla rozwoju. O fatalnych warunkach panujących w obozach wspomina raport Amerykańskiego Stowarzyszenia Młodzieży Chrześcijańskiej YMCA:
    „brak prycz, jeńcy śpią bezpośrednio na klepisku, okna bez szyb, w ścianach dziury, brak pieców, jeńcy zwykle pozbawieni są odzieży i obuwia, racje żywnościowe pozostają na papierze, a obozowe szpitale i lazarety nie posiadają elementarnego wyposażenia.”
    Jeńców bito, a szczególnie surowo obchodzono się z komunistami i Żydami. Nic dziwnego, że w najgorszym okresie w Strzałkowie dziennie umierało 70 jeńców. Informując kierownictwo Ministerstwa Wojny 1 lutego 1922 r. o ucieczkach jeńców wojennych naczelnik 2. wydziału Sztabu Generalnego polskiej armii pułkownik I. Matuszewski pisał:
    „Ucieczki te zostały spowodowane warunkami, w jakich przebywali komuniści i internowani (brak opału, bielizny i odzieży, złe odżywianie, długie oczekiwanie na wyjazd do Rosji).”
    Szczególnie zasłynął z tego obóz w Tucholi, który internowani nazywają obozem śmierci (w tym obozie zmarło ok. 22 000 jeńców z Armii Czerwonej). Wg polskich badaczy podana cyfra jest zawyżona, ale nawet oni przyznają, że w samym Strzałkowie umarło ponad 8000 jeńców radzieckich.
    Juz 2 stycznia 1919 roku polscy zandarmi wymordowali piecioosobowa delegacje Rosyjskiego Czerwonego Krzyza, ktora wracala z Warszawy z rozmow w sprawie tranzytu przez Polske rosyjskich jencow I w.sw. z Niemiec. Zbrodnia na encach bolszewickich była tylko tego kontynuacja. Z tysiącami czerwnoarmistów nie trzeba było nic robic, wystarczylo czekac i patrzeć jak jeńcy wymierali. Coś takiego miało miejsce tylko w obozach dla Rosjan urządzonych przez hitlerowców po 22 czerwcu 1941.
    Hitlerowcy mieli skąd brać przykład, trudno się też dziwić, że ich rodziny pragnęły odwetu.

    Przypomnijmy, że to Polska zaatakowała ZSRR licząc na podbój Ukrainy. ”

    Komentarz pozostawiam salonowemu państwu

  16. Dyskutować… Stary Kisiel pisał „polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby”.

    W takiej „Niezawisimoj Gaziete”, która mieni się gazetą dla inteligencji od lat pisuje artykuły Aleksandr Szyrokorad. Ów bierze regularnie na tapetę wydarzenia z historii Polski…

    Katyń to oczywiście Niemcy:
    http://nvo.ng.ru/notes/2008-02-01/8_katyn.html

    Insurekcję Kościuszkowską wywołali „Разбойники, говорящие на французском языке и танцующие мазурку” – Rozbójnicy mówiący po francusku i tańczący mazura:
    http://nvo.ng.ru/history/2009-04-03/14_rech.html

    Powstanie 1863 wywołali „Паны-революционеры против царя-реформатора” – Panowie rewolucjoniści przeciwko carowi reformatorowi
    http://nvo.ng.ru/history/2008-06-06/10_poland.html

    I weź dyskutuj… Na szczęście w komentarzu zamieszczonym na forach pod jednym z artykułów Szyrokorada pewien Rosjanin napisał „Szanowny historyku!!! Podporządkowywanie nauk historycznych zamówieniom władzy to ogólna choroba rosyjskiej historii od czasów Anny Iwanowny [caryca 1730 – 1740] (Tatiszczew) do czasów obecnych (Pan).”

    PS. Miasto Kozielsk na zwojej stronicy http://www.kozelsk.ru/istor/katyn/index.php pisze, że Niemcy…

  17. Bardzo bym uważał z tym nadużywaniem słowa rusofob.
    To trochę jak antysemita – mityczny twór, który ma „załatwić” interlokutora bez konieczności wysiłku intelektualnego.
    Wiekszasc głosów krytyki dotyczy w Polsce nieistniejącego tworu zwanego onegdaj CCCP niż Rosjan jako takich.
    Rosja ma duży problem co zrobić ze swoja „spuścizną” bo „wielkość” CCCP nie da się oddzielić od całego bagażu grzechów i to głównie grzechów przeciw Rosjanom.
    Ku zaskoczeniu rosyjska cerkiew potrafi odciąć się od przeszłości a to podobno nacjonalistyczna przybudówka państwa…może trzeba czegoś na kształt deklaracji naszych biskupów i rosyjskich popów – braci w Chrystusie i wybaczaniu i wspólnym budowaniu przyszłości.

    Ciekawsze wg. mnie jest dla nas nasze podwórka gdzie jak pisze Ziemkiewicz:
    „Takie kadry nie są oczywiście w stanie nikogo za sobą porwać ani niczego do polityki wnieść. Stąd właśnie wynika ponury fakt, iż polska polityka jest kiszeniem się we własnym sosie wciąż tych samych kilkudziesięciu osób, których nie ma kto przepędzić. Po klapie Polski XXI, która chciała szukać lepszych kadr w samorządach, doszło do tego, że „nową jakością” w polityce ma być reanimowane SD i Paweł Piskorski, który na „nową twarz” wybrał Andrzeja Olechowskiego. Już się nawet nie chce śmiać.”

    A z Rosja trzeba pragmatycznie – kontakty, kontakty kontakty – interesy, wymiany, kultura a
    historie zostawić historykom.

  18. Budować mosty gdzie się da – np. reanimować festiwal piosenki rosyjskiej.

  19. Rusofobia? O ile wiem, słowo fobia oznacza lęk, i to nieuzasadniony. Czy Polska nie ma uzasadnionych historycznie powodów by obawiać się Moskwy? Ma, dlatego używanie słowa rusofobia jest kompletnie nieuzasadnione.

  20. Oryginał (aczkolwiek w maszynowym tłumaczeniu na angielski) tutaj .

    Przyznam że tonem, agresywnością Izweistja nie różni się wiele od komentariatu Rzeczpospolitej.

    Ja sądziłem początkowo że Westerplate rozegrane zostało dobrze, bo trzeba było przypomnieć wszystkim czego początkiem to było dla Europy i świata i ustawić imię Polski odpowiednio. Nie jestem tak pewny teraz.

    Problem taki że zrobiła się z tego masywna pyskówka polsko-rosyjsko na skalę stulecia a odgrzewanie starych pretensji, starych nacjonalizmów grozi powrotem do starej Europy gdzie wszyscy się periodycznie wzajemnie mordowali w imię honorów narodowych, patriotyzmów, w rewanżu za stare porażki, za despekty, za cokolwiek. Przez tysiące lat. Dwa razy w ostatnim stuleciu tak dobrze że tylko ruiny stały od Berlina do Moskwy.

    Także może by tak zapomnieć o tym raz w końcu, pogrzebać te upiorne duchy dziadów, przywalić jakimś głazem i cieszyć się razem z sąsiadami nową słoneczną Europą.

    Tą której wam tak wszyscy teraz zazdroszczą.

    Jeśli nie to może by spróbować skonstruować coś na kształt francusko angielskiej Entente Cordiale. Oni mogli pomimo wielowiekowych konfliktów dogadać się w końcu, czemu by nie i w tym kącie Europy? Zajęło by to, biorąc pod uwagę doświadczenia z Entente Cordiale z kilkadziesiąt ląat ale kiedyś trzeba zacząć!

    Ciekawe czy kiedyś polska klasa polityczna do tego dojrzeje?

    Na początek może by skopiować tą pocztówkę z 1904.

  21. Na razie przebiega raźno proces reanimacji Pana Kwaśniewskiego Aleksandra…jest wszędzie i ciągle – wypowiada się na temat sojuszu dwóch partii lewicowych – PiS-u i SLD.
    Przełom na miarę rządu Mazowieckiego.

    Nowa twarz zbawiajaca „lewice”.
    Śmieszno i straszno.

  22. Bardzo ciekawa rozmowa Paradowskiej z Kwaśniewskim dzisiaj – może ten człowiek jako że wygląda na jedynego polityka klasy europejskiej w Polsce na dzisiaj?

  23. „Pozorowanie życia historią i nieszczere, nieautentyczne roznamiętnianie wydarzeniami sprzed wielu dziesięcioleci stwarzają w Polsce atmosferę domu wariatów.” To cytat z mądrego felietonu Bronisława Łagowskiego w dzisiejszym PRZEGLĄDZIE. Niestety podobne porównanie może być dokonane do atmosfery dyskusji i wielu wypowiedzi na blogu. Łącznie z zachowaniem Redaktora, który zatracił własną ocenę rzeczywistości poddając się całkowicie wymaganiom poprawności i dyscyplinie obowiązującej w POLITYCE. Ostatnie wypowiedzi Panów; Mroziewicza, Ostrowskiego lub Krzemińskiego, szacownych kiedyś publicystów są poniżej wszelkich standardów rzetelności. Wielu powinien zaszokować inny artykuł w PRZEGLĄDZIE, Pan Profesora De Lazariego pt „Putinofilia i Putinofobia”. Zimny prysznic na głowy głupców.

  24. Gospodarzowi życzę wspaniałego urlopu!

  25. Czytając ten wpis mam wreszcie odpowedź na pytanie które mnie dręczy od pewnego czasu: czy mozna wybierać kasztany z ognia reką w nocniku?
    Można.

  26. Andrzej Falicz pisze 9:15

    Budować mosty gdzie się da – np. reanimować festiwal piosenki rosyjskiej

    I pociągi przyjaźni!

  27. I (reaktywować) ogólnopolski festiwal filmów rosyjskich!
    I ogólnopolski konkurs recytatorski poezji rosyjskiej!

  28. Ech.. Polska i Moskwa zawsze miały sprzeczne/nie dające się pogodzić interesy i zawsze tak zostanie. Mosty można sobie budować z ludźmi, z poszczególnymi Moskalami, ale z państwem moskiewskim po prostu się nie da, szkoda na to wysiłku (czytaj zasobów) – nieopłacalna inwestycja.
    Nie oznacza to oczywiście, że stosunki z Moskwą należy zaostrzać.

  29. Takie glosy z Moskwy pokazuja jak trudno bedzie Polakom dogadac sie z Rosjanami. To smutne, ale po stronie polskiej nastawienie jest bardzo czesto podobne (bracia Kaczynscy klaniaja sie nisko). To jednak dosc zrozumiale, ze w 20 lat po wyjsciu z uscisku Moskwy nie wszyscy chca sie z dawnym ciemiezca bratac. Marzy mi sie aby w koncu Polacy porozumieli sie z Rosjanami i z Niemcami tak jak potrafili zrobic to z Niemcami Farncuzi. Tyle, ze od nas trzeba wymagac wiecej. Francuzi nie mieli problemu z Rosjanami, a porazka Napoleona paradoksalnie zblizyla oba narody. Trzeba czekac az w Polsce pojawi sie de Gaulle (moze juz jest – Tusk), a w Rosji Adenauer (kandydata nie widze).

  30. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-07 o godz. 09:15
    Czepianie sie Rosjan i utozsamianie „Sowietow” z calym narodem rosyjskim byloby nie tylko niedorzecznoscia. Piosenka rosyjska, jezyk, kultura, literatura, muzyka nie powiny byc utozsamiane z „sowieckimi”,bo jak szef Klutury paryskie raczyl zauwazyc, jeden Dostojewski wystarczy za reszte. Przypomina mi sie rowniez Pana „reakcja” na narod kalmucki. Utozsamil Pan 250.000 Kalmukow z „Sowietami”, mimo ze zbrodni dopuscily sie nieliczne grupy. Pamietam rowniez Pana licytacje przy zbrodni w Jedwabnem.
    WINIEN

  31. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-07 o godz. 03:03
    Daniel Passen pisze:

    “Czy Sławomirski musi pisać, że lizakowym ludziom „słoma wychodzi z butów”? ”

    Slawomirski tak nie pisal.Tak pisal Lizak.

    Slawomirski

    NIESTETY LIZAK PISAL TAK WIELOKROTNIE; ze nie wpsomne o innych atrybutach typu ANTY:

    WINIEN

  32. do Gospodarza
    Czy Lizak musi pisać o swoim adwersarzu per „idiota” i wzywać, żeby „zamknął swoją brudną gębę”?
    LIZAK INACZEJ NIE POTRAFI.
    Lizak posluguje sie jezykiem przedwojennych czasopism endeckich. Szkoda, ze Pan do dopiero teraz zauwazyl. Butami i sloma zajmuje sie rowniez Lizak w opisie swoich adwersarzy. Nie dziwi mnie to jednak.
    WINIEN

  33. Rosjanie i Polacy maja wspolny problem; odejscie od roli ofiary; toutes proportions gardées.
    WINIEN

  34. Szanowny Panie Redaktorze,oglądam w miarę możliwości i na ile czas
    pozwala trzy programy tv Rosyjskiej, audycje na temat Polski są nadawane
    bardzo rzadko i w porównaniu do tv Polskich obojętnie których prywatnych
    czy publicznej, nie są tak napastliwe i tak nienawistne jak audycje w naszych
    TV. I niema co się zasłaniać że Polskie TV są nie zależne i że to nie jest
    stanowisko Polskich władz, Polskie media widzą że rusofobia u władz Polski
    jest mile widziana bo te władze same gdzie mogą uprawiają rusofobię i
    wmawiają Społeczeństwu że to że krowy dają mało mleka to też jest wina
    ruskich, dziwię się że Rosjanie i tak słabo reagują na na to co się mówi i
    pisze na temat Rosjan w Polsce. I na koniec chcę powiedzieć że jeśli
    to co napisał Pan Lizak na temat jeńców Rosyjskich jest choć w części
    prawdą to wcale się nie dziwię że W.Putin postawił to na równi z Katyniem.

  35. Moim zdaniem należy zachować spokój i nie gorączkować się nadmiernie,
    tylko spokojnie prowadzić politykę historyczną a przede wszystkim zacząć
    od siebie i zdać sobie sprawę,że duża część Polaków nie wie co zdarzyło się 17 września 1939r. A co dopiero Rosjanie. A kto ich o tej dacie uczył,
    w jakim podręczniku mogli to przeczytać.
    Rico

  36. Panie Winien,
    Wygląda paradoksalnie na to, ze sie zgadzamy.
    Cały czas powtarzam żeby nie utożsamiać Rosji i Rosjan z „kałmuckimi sowietami”.
    Związek Sowiecki zwłaszcza w okresie stalinowskim reprezentował tradycje azjatyckiego – totalitaryzmu zwany przeze mnie kałmuckimi.
    Nie wiem co ma tu do tego Jedwabne – Pan zapewne wie…
    Rosjanie dla swojego dobra miejmy nadzieje będą musieli się odciąć od „kałmuckiego dziedzictwa” państwa totalitarnego.
    Azjatycki czytaj mongolski, tatarski, kałmucki – odmienny styl sprawowania władzy i organizacji społeczeństwa nie oparty o prawa jednostki i demokracje ale o hierarchie i centralizm decyzyjny.

    Obrażonych Kałmuków, w imieniu których występuje Pan Winien przepraszam za krzywdzące być może uogólnienie odnoszące się do odmiennych niż wiodący dziś nurt europejski kałmuckich tradycji politycznych.

  37. Au revoir

    Dziękuję Panu Passentowi, że po roku czasu na swoim blogu zechciał zauważyć moją obecność. To doprawdy niezwykle miła i nobilitująca okoliczność. Co prawda byłbym bardziej wdzięcznym gdyby ta spostrzegawczość była na miarę zachodzących zdarzeń na Jego blogu. W końcu to jego blog świadczy o nim, a nie o mnie. Ja na swoim blogu nie dopuszczam do sytuacji mających miejsce na „en passant”.

    Rozumiem, że blog każdego autora jest odbiciem jego wewnętrznych potrzeb. Oczywiście nie śmiałbym imputować Gospodarzowi jego skłonności do trywializmów i konfliktowania mających na celu utrzymywanie publicity, delikatnie rzecz ujmując.

    Tym niemniej Jasny Gwint w swoich wielokrotnie kierowanych apelach do Autora Blogu zwracał się z prośbą o niedopuszczanie do uproszczeń językowych stosowanych przez niektórych, powszechnie znanych bloggerów. Apele te, niestety, pozostawały bez echa. Mało tego przez część krewkich, prawicowych „wpisywaczy” traktowane to było jako zamach na ich wolności demokratyczne połączone integralnie z tak rozumianym przez nich pluralizmem.

    Ponieważ na tak postawiony problem nie dawało się zauważyć jakiejkolwiek reakcji, należy się więc domyślać, że być może Gospodarz utożsamiał się z występującymi zjawiskami lub co najmniej dawał ciche przyzwolenie na rozwijanie się niekorzystnych tendencji.

    Zdaję sobie sprawę,że polityka prowadzenia blogu jest wyłącznym problemem jego autora.On ponosi odpowiedzialność, w znacznej mierze, za kształt ostateczny blogu i panujący na nim klimat. Acz ,co jest zupełnie oczywistym nie może ponosić odpowiedzialności za stronę formalną i merytoryczną dokonywanych na nim wpisów.Tym niemniej powinien Gospodarz blogu ukierunkowywać swoimi uwagami sposób zachowywania się uczestników dyskusji,w tym także mego odnoszenia się do współpartnerów polemik. Stąd też serdecznie dziękuję Panu Passentowi za wskazanie mi przekroczenia dopuszczalnych granic.

    Oprócz pokajania się ze swej strony mam również potrzebę podzielenia się z Autorem blogu swoim żalem z uwagi na dopuszczenie się przezeń grzechu niedopełniania i zaniechania. W związku z tym wydaje mi się, że lepiej jest przychylić się do koncepcji, iż sensowniejsza jest ingerencja wcześniejsza aniżeli późniejsza.

    Mam także głębokie przekonanie,że o ile celowym jest zachowywanie daleko idącej tolerancji merytorycznej w prowadzonych polemikach, o tyle formy zachowywania kultury języka winny być przestrzegane w sposób bezwzględny. Takie podejście do problemu wyrażania myśli niewątpliwie wyeliminuje agresywnych ignorantów. Nie wykluczam, że może to także dotyczyć i mnie.Chodzi o to, by jednak tego rodzaju kroki podejmować w znaczeniu profilaktycznym , przy czym ich intencje nie mogą być dyktowane sympatiami politycznymi.

    W swoich wpisach głównych starałem się trzymać emocje na wodzy, co jak sądzę jest sprawą zauważalną, także używany w nich język nie odbiega od powszechnie akceptowanego jako poprawny. Jest natomiast kwestią stosowanych na nie replik przez niektórych oponentów.Replik odbiegających od powszechnie obowiązujących norm.Na które to repliki nie znajdowałem reakcji ze strony Gospodarza „en passant”, co muszę z ubolewaniem zauważyć i podkreślić.

    Takie pozostawienie przez właściciela blogu, osoby atakowanej samej sobie,stwarza klimat przyzwolenia na niegodziwości językowe i wymusza ze strony osoby atakowanej obronę we własnym zakresie i stylu stosowanego ataku, co nie powinno nikogo dziwić ,a szczególnie Gospodarza, który dopuszcza do tej sytuacji.

    Oczywiście Gospodarz ma prawo stosować takie kryteria i normy jakie uważa on za właściwe dla siebie, z wyłączeniem sytuacji ,w których dopuszcza się do naruszania cudzych dóbr osobistych. I to jest ta granica jakiej przekraczać nie wolno a Autor blogu ma prawny obowiązek przstrzegania jej.

    Chcę także jednoznacznie odnieść się do postawionych pytań przez redaktora;”Czy Lizak musi pisać o swoim adwersarzu per „idiota” i wzywać, żeby „zamknął swoją brudną gębę”? Nie ,nie musi.To Pan musi zrobić, uwzględniając, co wcześniej imputowano Lizakowi.Rzecz po prostu wymaga obiektywizmu i dystansu.Jakie znaczenie ma postawienie retorycznego pytania ,które winno być wyjściowym,a nie wtórnym:”Czy Sławomirski musi pisać, że lizakowym ludziom „słoma wychodzi z butów”? Nie ,nie powinien.To redaktor prowadzący powinien zdecydowanie zaprotestować, na co nie było go stać.

    Ja zdaję sobie z tego sprawę, że w walce polityczno-polemicznej nie ma sentymentów,co doskonale widzimy na przykładzie prawej strony blogu, na podstawie zachowawczych zachowań Gospodarza ustawiającego się w korzystnych dla siebie solidarnych uwarunkowaniach pro rządowych,do czego ma zupełne prawo.Ja jednak korzystając z podobnego prawa mogę wątpić w uczciwość i obiektywność sądów człowieka ,który poniechał swej lewicowości dla względów pragmatycznych.

    Jest mi wstyd ,że stałem się zdaniem Gospodarza inspiratorem i inicjatorem karczemnej pyskówki. Jednak ocenę Pana Passenta uważam za nieusprawiedliwioną i niesprawiedliwą.Ponieważ straciłem do Pana zaufanie jako do autorytetu moralno-politycznego zatem nie pozostaje mi nic innego aniżeli serdecznie pożegnać się z państwem dziękując za mile spędzone chwile na tym blogu. Wszystkim państwu, za wspólną zabawę, ślicznie dziękuję,a tych ,których ewentualnie dotknąłem gorąco przepraszam. Przepraszam również tych ,których zawiodłem. I jak najlepiej życzę tym, którzy z powodu mej nieobecności zapewne głęboko odetchną.

    Przykro mi także ,że nie spełniłem oczekiwań Gospodarza.
    Ja jednak wzorem innych nie rozmienię swej lewicowości na judaszowe drobne burżuazyjnych lewicowców,by w kryzysie kapitalistycznego państwa co miesiąc jeździć na tydzień urlopu. I nie jest to kwestia małostkowości lecz fundamentalnych różnic ideowych.
    Do widzenia państwu…

    PS

    Dla tych państwa,którzy zadzierzgnęli ze mną wspólną nić zrozumienia i sympatii podaję poniżej link na mój blog, gdzie z przyjemnością państwa powitam .Do miłego zobaczenia.

    Mój adres: http://zygfrydgdeczyk.blog.onet.pl/

  38. Lizak pisze:
    2009-09-07 o godz. 08:32

    Lizak najwyraźniej przyjął na siebie niewdzięczną rolę rezydenta SWZ Rosji w Polsce. W poprzednim wątku dowiedzieliśmy się, ze zbrodnia w Katyniu to naturalna (i najwyraźniej całkowicie usprawiedliwiona) konsekwencja faktu, że ofiary to nie aniołki lecz kadrowa oficerska armia uzbrojona po zęby i przeznaczona do walki z komunizmem. A w ogóle to winą za Katyń należy także w znacznej mierze obarczyć polskie dowództwo, które nie potrafiło zadbać perspektywicznie o losy polskich oficerów
    Teraz mamy kolejną rewelację:
    Polska wymordowała 60 tysięcy jeńców bolszewickich
    Lizak za nic ma informację:
    Rozpowszechniane w Rosji opinie wymieniające kilkakrotnie bądź kilkunastokrotnie większą liczbę ofiar śmiertelnych wśród tej grupy ofiar wojny (40, 60 bądź ponad 100 tysięcy) uznane zostały za nieprawdziwe przez wspólny polsko-rosyjski dokument opracowany przez historyków w 2004 roku. Dokument opracowany został przez Dyrekcję Archiwów Państwowych i Federalną Agencję ds. Archiwów Rosji i wydany po rosyjsku pt. „Krasnoarmiejcy w polskom plenu w 1919–1922 g. Sbornik dokumentow i materiałow” (Moskwa 2004). Obejmuje on zestaw 338 dokumentów źródłowych z archiwów polskich i rosyjskich, opracowany naukowo przez archiwistów oraz historyków. Ze strony polskiej udział brali m.in. prof. Waldemar Rezmer i prof. Zbigniew Karpus z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, po stronie rosyjskiej prof. Giennadij Matwiejew z Uniwersytetu Moskiewskiego im. Łomonosowa. Według ocen historyków polskich, liczba jeńców rosyjskich przetrzymywanych w polskich obozach pod koniec 1920 r. wahała się od 80 tys. do 85 tys., zaś liczba zmarłych w całym okresie działania obozów wynosiła 16–17 tysięcy, prof. G. Matwiejew szacuje liczbę zmarłych jeńców na 18–20 tysięcy.
    (…)
    Odnotować należy, że w tym samym czasie śmiertelność jeńców polskich w niewoli rosyjskiej była większa od śmiertelności jeńców sowieckich. W obozach sowieckich i litewskich zginęło około 20 tysięcy jeńców polskich spośród ogólnej ich liczby wynoszącej około 51 tysięcy

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%84cy_sowieccy_w_niewoli_polskiej_%281919-1921%29

  39. Pomijam czy LIZAK posługuje się właściwymi atrybutami.
    Ja chciałbym mu podziękować za szczegóły dotyczące jeńców 20-go roku.
    Spytam w próżnię: Ilu uczestników blogu o tym wiedziało?

  40. EN PASSANT À REBOURS

    Oto lizakowe skargi à rebours:
    W swoich wpisach głównych starałem się trzymać emocje na wodzy, co jak sądzę jest sprawą zauważalną, także używany w nich język nie odbiega od powszechnie akceptowanego jako poprawny. Jest natomiast kwestią stosowanych na nie replik przez niektórych oponentów.Replik odbiegających od powszechnie obowiązujących norm.Na które to repliki nie znajdowałem reakcji ze strony Gospodarza “en passant”, co muszę z ubolewaniem zauważyć i podkreślić.

  41. Lizak pisze:

    2009-09-07 o godz. 13:26
    Au revoir

    À jamais

    WINIEN
    PS
    Lizak zapomnial wspomniec o antysemickim tenorze (rowniez slownictwie wielu swoich wpisow).

  42. # kajot pisze:
    2009-09-07 o godz. 14:00

    Pomijam czy LIZAK posługuje się właściwymi atrybutami.
    Ja chciałbym mu podziękować za szczegóły dotyczące jeńców 20-go roku.
    Spytam w próżnię: Ilu uczestników blogu o tym wiedziało?

    Panie Kajot
    Niewielu – i bardzo dobrze!
    ponieważ to nieprawda co wykazuje miedzy innymi Pan Andrzej Słupski.

    Jeżeli ktoś żałuje (a już się ślinił…), ze to nieprawda niech się głęboko zastanowi nad swoimi prawdziwymi intencjami…

  43. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-07 o godz. 13:21
    Kalmukow i Mongolow obraza Pan niepotrzebnie, bo oni w wiekszosci byli rowniez sowieckimi ofiarami.
    WINIEN
    PS
    Sadze, ze w wielu innych sprawach rowniez sie zgadzamy. Irytuje mnie natomiast narodowy tenor wielu z Pana wpisow, a zlosc pieknosci (wpisow) szkodzi.

  44. do
    kadett pisze:

    2009-09-07 o godz. 10:45
    Andrzej Falicz pisze 9:15

    Budować mosty gdzie się da – np. reanimować festiwal piosenki rosyjskiej

    I pociągi przyjaźni!

    Szanowni interlokutorzy,
    to sie stanie, oczywiscie w innej formie, bo inaczej nie dojdzie do porozumienia obu narodow; obu przesiaknietych prymitywna propaganda czasow zaprzeszlych.
    WINIEN
    PS
    LIZAK zmieni prawdopodobnie haslo.

  45. Ja rowniez jestem zaskoczony stanowiskiem Gospodarza blogu. Czy slowo ‚idiota’ jest obraza ??? Nie, dla olbrzymiej wiekszosci graczy politycznych jest to komplementem. Dla mnie obraza jest solidaryzowanie sie z badyckim krajem ktory lamie podstawowe prawa czlowieka i prawa cywilizaji.
    I tu Gospodarz obrazil cywilizacje widzac nielegalne udostepnienie tajnego wiezienia dla obcej sluzby jako przysluge. To bylo przestepstwem w swietle prawa Uni, jest niegodne ludzkiego umyslu i hanba, szczegolnie dla dziennikarza publicysty. Dobrze by bylo by moderator Polityki rewidowal nieodpowiedzialne publikacje pana Passenta.

    Ja widze ten blog innaczej niz Lizak, to jest blog Polityki w ktorej Gospodarz jest tylko malym pionkiem. Dlatego bede sie tu pokazywal po to by przykrecic srube rusofobom.

  46. @Andrzej Falicz
    Gdy już wszystko reaktywyjemy, zaczynając od Festiwalu Piosenki Rosyjskiej, a kończąc – na przywróceniu miastom i ulicom ich przejściowych nazw (Stalinogród, Aleja Stalina, itp.), to staniemy wobec podejrzliwości ze strony tych sił w Rosji, które dzisiaj kreują nas na wrogów rosyjskości, a ci, którzy nas nie darzą sympatią i patrzą nam uwaznie na ręce będą mieli powody, by posądzić nas o sprzyjanie neoimperialnym zakusom rosyjskim.

    A tak na poważnie, to myślę, że z naszej polskiej strony powinna wyjść społeczna, naturalna, oddolna inicjatywa powołania TPP-R (Rosyjskiej), na zupełnie innych zasadach niż fasadowe TPP-R (Radzieckiej). Nic tak nie zbliża ludzi jak bezpośrednie, bliskie i szczere kontakty. W Polsce działa gotowy pomost dla tego typu przedsiewzięć
    http://bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=1004&p=daneSzczegolowe

  47. Szanowny Panie Passent ; Nie musze chyba Pana zapewniac, ze nawet jako autorytet moralno- polityczny ma Pan prawo robic ze swoja lewicowoscia , jezeli uwaza Pan , ze ja posiada, robic co mu sie zywnie podoba i jezdzic na tydzien urlopu co miesiac , nawet w kryzysie kapitalistycznego panstwa (sic!), bo to Panska prywatna sprawa. Jak nawet teraz widac , tu wcale nie chodzilo o temperamenty.
    Mnie wystarczy drobniutka satysfakcja (nieskromnie ja odczuwam ).

    Kadett: Przepraszam, ze tak pozno , ale dziekuje za „poparcie i wogole”

  48. Kajot,

    ja wiedziałam, nie pamiętam od kiedy, ale pamiętam, że mnie te wiadomości zszokowały.

    Vdm,

    dziękuję za nagranie z rozmową Janiny Paradowskiej z Aleksandrem Kwaśniewskim.

  49. Lizak,

    będzie tu Pana brakowało! Szkoda.

  50. Szanowny Lizak, W pełni solidaryzuję się i popieram wobec niesprawiedliwej i lekkomyślnej postawy Pana Passenta. Porównanie wiedzy, talentu, polotu pióra, swady polemicznej i pracowitości Lizaka do bełkotu i dywersji Sławomirskiego na blogu uważam za wielki błąd. Redaktor powinien dostrzegać, że Lizak, który stanowi jak wielokrotnie podkreślałem ozdobę i wartość tego blogu jest atakowany i znieważany przez całą grupę, jak to Prymas nazwał wściekłych i śmierdzących kundelków. Wzorem W. Kuczyńskiego powinien Pan zrobić z nimi porządek, nie dając się nabierać na żadne demokracje lub nawroty cenzury. Chamstwo należy tępić w zarodku. Gorąco pozdrawiam z Krakowa.

  51. Z całym szacunkiem dla Lizaka

    ale on zasługuje na swój własny blog, może nawet na blogowisko. Przecież ten człowiek wszystko wie…

    I dalej twierdzę,

    że dla Rosjan, polacy to polaczki, co się sprzedali zachodowi. Rosjanie są militarnie od nas silniejsi i śmieją się z nas otwarcie, a w duchu pogardzają, bo my Słowianie winniśmy trzymać razem. Najlepiej pod batutą Putina.

    mylę się?

  52. Cala ta dyskusja jest tylko przelewaniem z pustego w prozne, cala sprawa polega na tym , zeby doszlo do jakiegos porozumienia miedzy Polska i Rosja nalezy zaprzestac obustronnego obrzucania sie blotem historycznym czy jakimkolwiek innym, jednoczesnie uwazam ze nalezy oficjalnie protestowac (kanalami rzadowymi) te wszyskie propagandowe klamstwa roznych rosyjskich t.zw. tworcow historycznych bazgrolow, klamstw i pomowien o rzeczy, ktore nigdy nie istnialy , a nie siedziec cicho jak mysz pod miotla, jak rowniez nie mozna komus ciagle i bez przerwy wypominac jego grzechy jak to czynia panowie potakiwacze PiSu bo to do niczego nie prowadzi tylko sprawe pogarsza, rosjanie przynajmniej ich wierchuszka wie jakie to sa grzechy , co zreszta juz dawbno przyznali wiec po co ciagle jatrzyc, do czego to moze doprowadzic?, i tyle
    Z powazaniem

  53. do jasny gwint pisze:

    2009-09-07 o godz. 15:30
    W zarodku oraz kazdym innym grodku. Na szczescie modus proponowany przez Jasnego Gwinta nalezy do czasow zaprzeszlych.

    WINIEN

  54. Pana Sebastianie (do wpisu z 7 września 2009, godz. 11.23),
    Dziękuję za reakcję na moją odpowiedź i pogłębię swój wpis o przewymiarowaniu tłoków.
    Po pierwsze: ten przedwojenny inżynier z PAŃSTWOWYCH Zakładów Lotniczych ukazywał nam (to były lata 70-te) przyszłym inżynierom w PRL-u, że teraz nikt w zasadzie nie ponosi odpowiedzialności materialnej za fuszerkę, że wszystko kryją tzw. „koszty zakładowe”. Niektórzy tego nie zrozumieli, że wspólne to nie jest NICZYJE, tylko NASZE. Tak jak CZAS dany nam do przeżycia jest NASZ.
    I to nam mówił przedwojenny, „burżuazyjny” jakby go niektórzy zakwalifikowali – inżynier.
    Po drugie: On jakby nadal czuł się współwinnym, że wówczas przez Niego stracili 2-3 robocze dni na ponowne wyprodukowanie tych kilkuset tłoków. Tego czasu bardzo im już brakowało od wiosny 1939, gdy wprowadzili nawet trzecią zmianę. Czuł się odpowiedzialnym i współwinnym. Takie to było pokolenie, z którym miałem szczęście zetknąć się w swoim życiu, bo do Niego zwracałem się jeszcze po studiach o pomoc w mojej pracy zawodowej, gdzie bardzo pomógł rozwiązać istotny problem techniczny. Pomagał też innym kolegom.
    Od tego momentu zacząłem cenić w swoim życiu czas. Dany mnie i innym.
    Wegług mnie CZAS jest to jedyne niepowtarzalne dobro wspólne, którego nie można odzyskać. Głupota i związana z nią nieuczciwość powiduje jego marnotrawstwo.
    Takich spolegliwych ludzi, bezimiennych bohaterów jak INŻYNIER, walczył też w Powstaniu – ukształtowała przedwojenna Rzeczpospolita w swoim krótkim istnieniu.
    Ci, którzy usiłują przywoływać ducha II RP przy pomocy zakłamanej polityki historycznej i poprzez cwaniactwo PR-owskie, nie wiedzą co czynią. Uzyskają skutek przeciwny od zamierzonego. Nie da się przywrócić tamtego etosu, zwłaszcza poprzez „kombinowanie” przy faktach. Pędzące na krakowskich błoniach pułki kawalerii prezentowały się zapewne wspaniale, ale nie o kultywowanie tromtadracji dzisiaj chodzi, tylko o uczciwość i rzetelność, bo oszczędzają NASZ CZAS.
    A tamtych wspaniałych ludzi żal.
    Pozdrawiam serdecznie.

  55. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bardzo bobrze, ze W. Tretiakow pisze o mozliwociach podrozowania Rosjan. Stare Polskie przyslowie mowi: ”podroze ksztalca”.
    Co prawda Pol Potowi tak jak i W. Cimoszewiczowi z polskiego punktu widzenia podroze zaszkodzily – prawda?

    WINIEN – 7.09 g 11:40

    Jezeli sobie dobrze przypominam WINIEN dopuszcza kontrolowany odstrzal stu-dziesiecu itd. do tyciecy dla poprawy samopoczucia kilku stu-dziesieciu-tysiecy. Wygladalo to na relacje 1:1 … czy sie myle?

    Andrzej Falicz o 9:47 – pisze

    „Na razie przebiega raźno proces reanimacji Pana Kwaśniewskiego Aleksandra…jest wszędzie i ciągle – wypowiada się na temat sojuszu dwóch partii lewicowych” .. itd

    Wyglada zatem na to, ze szykuje sie jakas miedzynarodowa rawierucha-napad na ktorys z energo-nosnych obszarow (?)
    Lewactwo musi dojsc do sterow IIIRP aby wyprowadzic w uczestnictwie jako stabilizator.
    Napewno jemu + im „pomozemy”. Trzymajny sie twardo lini szefa Kultury Paryskiej. Ten jeden juz wtedy wiedzial i przestrzegal co nalezy robic i jak postepowac.

    Lizak

    Nie odchodz zostan z nami, wszystko Ci wybaczam. Mam nadzieje, ze wielu dolaczy
    F. Stychowski

    vdm – 14:35 – pisze

    „I tu Gospodarz obrazil cywilizacje widzac nielegalne udostepnienie tajnego wiezienia dla obcej sluzby jako przysluge.”

    Nie obrazil. Po prostu nie zmiescil sie w niej ani Gospodarz, ani ex mag. Aleksander Kwasniewski z cala pjejada mu towarzyszaca. Oczywiscie A. Michnik jak i wielu innych rowniez nic nie wiedzieli – prawda? Wszyscy wiedzieli, oni NIE!
    Zespolowa „kurza slepota” jest mi dobrze znana. Znam ten sznyl. To towarzystow jest nie reformowalne. Sa to konsekwencje odpuszczenia bylej elicie pelnej lustracji,. Stosowanie polsrodkow jest zabojcze, co nie oznacza aby stosowac humanitaryzu rozumiany przez Lizaka. Nie oto chodzi.

  56. Panu T.O. gorąco dziękuję za odpowiedź aż z samego Nowego Jorku na moje pytanie o suwerenność ekonomiczną kraju, której był uprzejmy udzielić w swoim wpisie z 7 września, godz. 05:57.
    Serdecznie Pana pozdrawiam z jesiennego Krakowa

  57. do
    kwiz73 pisze:

    2009-09-07 o godz. 15:54
    Bez szacunku dla Lizaka; nie znam proporcji, lecz nie wszyscy Rosjanie sa negatywnie nastawieni do Polakow. Wielu Rosjan nas podziwia. Jednoczesnie nie wszyscy Polacy sa nastawieni negatywnie do Rosjan. Wielu Polakow podziwia Rosjan, ich kulture i slusznie. Slusznej krytyce opiera sie jednak nieslusznie Homo Sovieticus. Oba narody maja dluga droge do wzajemnego szanowania sie. Oba sa ofiarami propagandy czasow zaprzeszlych. Jak dluga i pokretna moze byc taka droga, odzwierciedla nam stan dusz Niemcow ze wschodniej i zachodniej strony Laby.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  58. Nadal nie potrafię odpowiedzieć na ponawiane przez Pana Vdm pytanie o wolność, rozumianą jako niezależność rządu, zawarte we wpisie z 6 września godz. 15.44.
    Podzielam Pana opinię nt. wazeliniarskich zachowań naszych rządzących, zwłaszcza wobec USA. To było również w poprzednim ustroju, tylko GŁÓWNY odbiorca wazeliny oraz formy i profity się zmieniły. Pisze Pan, że „np. Niemcy i Rosja mają swoje prawo zabraniające przejęcia strategicznych sektorów gospodarki przez obcy kapitał”. Jeśli to prawda, to są po prostu od nas mądrzejsi. Po drugie, nie wiem co dziś może oznaczać „OBCY KAPITAŁ”.
    Kapitał to kapitał, dobrze żeby napływał i pomagał w MĄDRYM rozwoju kraju, niekoniecznie poprzez finansowanie inwestycji typu rozlewni PEPSI COLI. Wiadomo że w tym roku zyski od tego kapitału w Polsce przekroczą sumaryczną pomoc Unii Europejskiej, o czym napomknął (nieostrożność?) Premier Pawlak, ale tego nie roztrząsano.
    Rządzący są od pilnowania, żeby to finansowanie było mądre i długofalowo korzystnie dla kraju. Tak nie jest z wielu powodów, m.in. widzenie świata poprzez kadencje, ale nie chcę się o tym rozpisywać, bo mógłbym stracić wielu znajomych. Wielokrotnie pisałem o swoim obrzydzeniu „interesami” naszych polityków, głównie lokalnych, których mogę obserwować z bliska, którzy sprzedają się za przysłowiową „czapkę gruszek”.
    Dodam cynicznie, że jeśli już musieli się sk….wić i ześwinić, to niechby coś z tego mieli. Wówczas sami musieliby zaryzykować inwestując spore (a tak nie jest, bo są TANI) uzyskane korupcyjne PROFITY, bo to nie zawsze muszą być ordynarne pieniądze. To są „różności”. Tylko że oni nie są od ryzyka. Ryzyko, w tym ich decyzji – to mamy ponosić my wszyscy, byle nie oni. Ich zadowala dziadowska „wziątka”. Nadmieniam, że zniesmaczają mnie takie praktyki, które zdecydowanie potępiam, ale oni naprawdę się nie szanują. Ci NIEUDACZNICY poza byciem w polityce nic nie potrafią, dlatego nie są niezależni w swoich sądach i opiniach. Muszą być tylko wierni SZEFOWI, to swoje ugrają. Szkoda gadać.
    Po trzecie Panie Vdm, im się jest bogatszym krajem, jak Niemcy lub Rosja (surowce), to można być bardziej WOLNYM. Tego chyba nie muszę Panu tłumaczyć, nie jest Pan przecież dzieckiem. Tak było jest i będzie, że DUŻY, (zdrowy, mądry, bogaty, itd.) może więcej od małego (chorego, głupiego, biednego, itd. ).
    Skoro nie jesteśmy bogaci, to nie musimy przy okazji być GŁUPI, dlatego stawiam na edukację. Przywrócenie matematyki na maturze traktuję jako krok we właściwym kierunku.
    Niskie ukłony.

  59. O, Boze, nie wierze wlasnemy szczesciu! Jednego Chama bedzie tu mniej.
    Allach jest wielki!

  60. Szanowny Panie TJ (wpis z 6 września 16.54),
    Podzielam Pańską opinię, że „układ pojałtański padł”. Mamy teraz okres przejściowy. Historia co prawda się nie powtarza, ale wariacje w temacie, czy wokół niego mogą być uprawiane.
    Są przeróżni GRACZE co myślą coś w tym MIĘDZYCZASIE ugrać.
    A jeśli do frazy Putina: „… co doprowadziło do poniżenia Niemiec po zakończeniu I wojny światowej” wkleimy tylko jedno SŁOWO „krzywda”, co nie jest wykluczone, to co będzie? Przecież tekst „Wojna ta ma swój początek w traktacie wersalskim, co doprowadziło do KRZYWDY i poniżenia Niemiec po zakończeniu I wojny światowej” może pojawić się w kolejnym przemówieniu któregoś z przywódców Rosji. Pisałem już na blogu o UŻYWANIU SŁÓW, które kiedyś przyniosły już śmierć milionom ludzi.
    Przecież Pan Putin był szkolony (KGB) w ten sposób, że humanitarne odczucia są słabością. Oczywiście na zewnątrz, jeśli nie ma gorącej wojny, obowiązują zasady dobrego wychowania, logika i konsekwencja, ale bezwzględność przede wszystkim.
    Każdy z nich chce przecież awansować.
    Oni NIGDY nie odpuszczają.
    Tylko po co nasi „użyteczni idioci” pakują im się ze swoją nienajmądrzejszą polityką historyczną?
    To wygląda na to, jakby określone siły w Rosji TYLKO NA TO CZEKAŁY.
    Głupota czy prowokacja.
    Moja odpowiedź: tylko EDUKACJA (najpierw nauczycieli), z nauką MATEMATYKI i LOGIKI na czele, sprzężona z filozofią i łaciną (łatwiej „łyknąć” wówczas inne języki.
    Zbyt wielu mamy historyków u władzy. To może dlatego, bo może oni RYWALIZUJĄ ze sobą, KTO GŁUPIEJ!
    Straszne.
    Pozdrawiam Pana Panie TJ.

  61. G. OKON,

    W nawiazaniu do Twojego komentarza kilka dni temu chcialabym sprecyzowac niektore fakty natury politycznej.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=603#comment-123804
    „Olympic marmot” (swistak?) mieszka w liberalnym stanie Washington i demokratycznym od pokolen. Dzialalnosc polityczna „Olympic marmot” sprowadza sie do organizowania czestych spotkan z sasiadami. Po wielu powitalnych usciskach sasiedzi dziela sie informacjami na tak wazne tematy jak strategia jedzenia nasion, trasy wyscigow po poludniowych stokach Olympic Mountains i jak uniknac spotkania z kojotem.
    Proby atakow pogladow politycznych „Olympic marmot” groza aresztem. Gubernator stanu Washington, Christine Gregoire, zabrania komukolwiek interweniowac lub krytykowac linie polityczna „Olympic marmot”.
    Jak widzisz, tu sie konczy demokratyczna polityka stanu Washington.
    Pozdrawiam, Orca.

  62. Po zwroceniu uwagi przez P.Daniela niektorym blogowiczom w kwestii emanujacego z nich chamstwa, raz jeszcze podejme probe zabrania glosu w dyskusji.
    W lutym br. mialem okazje zlozyc wizyte w Rydze ( Lotwa) oraz Moskwa, St.Petersburg,Irzewsk i Niznyj Kurylsk ( Rosja) Mialem okazje kolejny raz zetknac sie z rosyjskimi realiami i odniesiem do nich np. jednego z panstw baltyckich. Dla Rosja Wl.Putin jest tym, ktory dal nadzieje powrotu do tzw. sowieckiej swietnosci, wielkosci. Dalej i silnie pokutuja pojeciea ” wschod i zachod” z tym akcentem niejednokrotnie „zgnily zachod”. Wspolczesnosc obecnej Rosji to coraz silniejsze panstwo policyjne, stopniowow podelgacjace dyrektywom jedynej silnej partii, marionetkowego Prezydenta Miedwiediewa i tego, ktory – z naprezonymi miesniami, sportowa sylwetka- prezy sie ku stworzeniu postsowieckiego imperium Europy i Azji, agresynie siegajacy po wplywy na dalekim wschodzie, starajacy sie umacniac sojusz militarny z sojusznikami okalajacymi np,. geograficznie USA tj. Wenezuela,Kuba ( ostanie kredyty na odbudowanie i zmodernizowanie kubanskiej gwardii rewolucyjnej).Ten sam Putin ropa i gazem kupuje sobie poparcie i ” sympatie” co wazniejszych czlonkow Unii Europejskiej wiedza, ze powoli acz skutecznie zaciska swoja dlon na gardle zaleznosci ebergetycznej Europy od Rosji. Tu nagle po srodku Europy zaczyna podskakiwac i szumiec Polska, ktora – ni baczac na slusznosc jej glosow- coraz skuteczniej otwiera oczy sosjusznikom europejskim na to, KTO TO JEST WSPOLCZESNA ROSJA?.
    No coz! najlepsza obrona jest atak, wiec sprzyjajace wladzy moskiewskiej media przypuszczaja atak propagandowy, specjalnie przygotowany w tresci i formie na Polske, bijac w czule miejsca. Efekt? Obecne nastroje antyrosyjskie w Polsce siegaja w istocie histerycznego apogeum i nie sprzyjaja probom zblizenia o ocieplenia gospodarczo – politycznego Polski z Rosja.Polska daje sie sprowokowac coraz ostrzejszej wymianie pogladow, opinii , co my nazywamy naturalna reakcja na paszkwile i ponmowienia ze strony rosyjskiej.Czemu jednak ma to sluzyc? Czy aby nie ma to byc jeden z efektow zamierzonych przez Rosjan? Mowmy o prawdzie historycznej nie rosjanom a tym ktorzy wsluchuje sie w obie strony i nie bardzo wiedza komu wierzyc. Nasi partnerzy europejscy i zzaoceaniczni maja spore luki w wiedzy historczynej i to im w sposob udokumentowany nalezy podawac fakty i prawdy tak umiejetnie skrzywiane przez prorzadowe moskiewskie srodki medialne.
    My sami – ci na emigracji i ci w kraju nad Wisla – powinnismy uspokoic to biucie piany na wschodnia strone. Nie jestesmy w stanie zmienic oblicza kraju ktory z komunizmu poprzez pewne przemiany demokratyczne wraca na droge neokomunizmu policyjnego.Tylko silny wewnetrzny wstrzas ekonomiczny moze doprowadzic do kolejnych rewolucyjnych przemian w Rosji. Ani Polska, ani reszta Europy poki co nie powinna byc zainteresowana zaostrzeniem stosunkow politycznych i gospodarczych z Rosja.Pewne przejawy zdrowego myslenia widac w poslkiej dyplomacji, lecz to daleko za malo, by w stosunkach z Rosja odnosci okreslone korzysci.jest to mozliwe, bowiem widac slabe punkty w ekonomii Rosji, slabe punkty mowiace o niskich lotow inteligencji ;politycznej Rosji. Innymi slowy odrobina sprytu i blyskotliwosci moze byc bardzieju efektrywna od pyskowki we wschodnim kierunku.

  63. Stockholm syndrome?

    Zastanawia mnie czy obecnosc Lizaka na blogu nie doprowadzila do pewnego przyzwyczajenia i akceptacji jego wypowiedzi.
    Powtarzanie tez komunistycznej propagandy przypomina czasy gdy bylismy mlodzi a przez to eksploatuje w naszej podswiadomosci przyjemne mlodziencze wspomnienia.
    Odtwarzanie totalitarnej ideologii na blogu w 20 lat po odzyskaniu niepodleglosci nie bylo normalnym zjawiskiem.To byla traumatyczna manipulacja przed ktora trzeba bylo sie bronic.
    Tak zwany dosadny jezyk Lizaka stanowil obraze dla osoby czytajacej jego wpisy.
    Czy przeszkadzal mi?
    Tak.
    Bo to byla sila slowa polaczona z brutalnoscia mysli czlowieka.
    Z Lizakiem nie wymienialem wpisow od dawna.
    Uwazam jego stosunek do ludzi za szkodliwy,destrukcyjny i niemoralny.
    On jest bezsensownie animalistyczny.
    O ile zwierze kieruje sie zdrowymi instnktami o tyle Lizak kierowal sie negacja wszystkiego i wszystkich.
    Tak nie da sie zyc.
    Cieszy mnie koniec tego eksperymentu.
    Unia Europejska i rok 2009 to nasze realia.

    P.S.
    To Lizak adresowal nas „sloma wychodzaca z butow”.
    Ja mu te slome wsadzilem do ust ,potem do nosa a na koniec do uszu.
    Na zasadzie akcja-reakcja.

    Slawomirski

  64. Wielce Szanowny Panie Stary Wiarusie (do wpisu z 6 września, godz. 19.59),
    Serdecznie Pana Pozdrawiam i współczuję z powodu bezdusznego potraktowania.
    Ja pisałem o przypadku odwrotnym od Pańskiego.
    Są mi znane dwie pewne sytuacje, gdy ODMÓWIONO przyjęcia tytułu w SPRAWIEDLIWY wśród NARODÓW ŚWIATA, i to jeszcze na etapie zapytań oraz uzgodnień. Ponadto słyszałem jeszcze o jednym takim zdarzeniu i pogłoskach o kilku innych, ale to mogły być echa tych trzech poprzednich.
    Przyczyny tkwią (jak mniemam) w wiejskości i małomiasteczkowości problemu oraz w czymś, czego można się tylko domyślać.
    Bywałem i bywam w stronach gdzie są korzenie moich rodzin, ze strony Matki i Ojca.
    Po prostu dwie rodziny ukrywały bardzo skutecznie Żydów. To są odległe miejsca i sprawy od siebie niezależne.
    Nikt nie zginął, zmarła tylko jedna starsza osoba: naturalne schorzenia, brak fachowej opieki lekarskiej, nienajlepsze warunki i stres.
    Były odwiedziny OCALONYCH po wojnie.
    Dziękowali.
    Nie wyrażono zgody na zgłoszenie ocalających do zaszczytnego tytułu SPRAWIEDLIWY wśród NARODÓW ŚWIATA.
    Proszono nawet o dyskrecję.
    Nikt bowiem nie dowiedział się o tym, że Oni ukrywali Żydów, to i nadal nie musi.
    W jednym przypadku to nawet „leśni” nie wiedzieli, mimo że kilkanaście razy „odwiedzali” gospodarstwo pod lasem.
    Gdy byłem mimowolnym świadkiem i od tego momentu zainteresowałem się sprawą, zapytana Pani „ocalająca” wręcz się tego WYPIERAŁA. Pytanie sąsiadki było obcesowe: „Wam to się tak dobrze powodzi, bo żeście się na przechowaniu Żydów wzbogacili”, więc odpowiedź była gwałtowna i mocno przecząca, z kreśleniem krzyża świętego na piersi.
    W dalszej rozmowie padło, że skoro Was ODWIEDZAJĄ …
    Wówczas zaatakowana Pani mocno się wypierała, że skąd, że jak, że to niemożliwie, że tylko tak wpadli odwiedzić stare strony …
    Potem jak wrócił z pola Senior rodu, to jego żona miała zapłakane oczy, musiał jej coś wyrzucać.
    Byłem nastolatkiem, więc dopiero po latach dotarło do mnie, że odwiedzający ich OCALENI musieli się gdzieś po drodze komuś wygadać, że byli tu przechowywani.
    Tajemnica tkwiła w skarpie glinianki, studni i rozproszonych zabudowaniach na skraju lasu, sporego gospodarstwa, o czym dowiedziałem się po paru latach, jak remontowano czy też czyszczono studnię i sprawa się wydała.
    Odkryto dodatkowe, czy też awaryjne wejście ze studni do schronienia, bo główne było w zarośniętym zboczu skarpy i chyba jeszcze trzecie gdzieś tam było. Sprytnie to wykonano. Spadkobiercy (bo Starsi Państwo już nie żyli) do niczego się nie poczuwali i nie przyznawali.
    Może to partyzanci sobie tak wykopali – opowiadali.
    Miejscowy „kombatant” i autorytet w temacie „jaja kobyły partyzant” nie potwierdził, że mieli tam „bunkier”, więc nikt nadal nic nie wie. Czeski film.
    Gospodarstwo było spore, pracowało w nim kilkoro pracowników najemnych.
    Tajemnica była tak duża, że nawet NIKT z najemnych nie wiedział.
    Jeden się podobno zaczął domyślać (węszył czy też chciał coś ukraść?), to przestał pracować. Potem znalazł się na robotach w Niemczech. Przeżył. Do śmierci nie dowiedział się, jak blisko od niego byli ukrywający się Żydzi. Ja sobie wiele wątków posklejałem, już z wnukami Seniorów, bo sprawa dotyczyła sąsiadów mojej rodziny.
    Tak to bywało w małych miasteczkach Mazowsza i Lubelszczyzny, gdzie niekiedy miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna (OSP) pomagała eskortować wyprowadzanych z getta. Byli zmuszeni przez okupanta do tej „czynności asystencyjnej”, to oczywiste, ale dlaczego po latach niektórzy z nich chwalili się tym, że strasznie się namęczyli tym BICIEM opornych …
    Nie lubię od tego momentu tamtejszej OSP.
    Synowie tego „chwalącego się” strażaka, który informował (po pijanemu) że „pół kilo chleba kosztowało złoty ząb” – zajmowali w latach 60-tych prominentne stanowiska (partyjna nomenklatura?) w lokalnym układzie władzy.
    Nic więcej, bo ja urodziłem się po wojnie i za nic nie odpowiadam a uczestnicy tych okropności już nie żyją. Niech ich dobry Bóg odpowiednio potraktuje. Za dobro i za wyrządzone zło. Stosownie do zasług.
    Amen.

  65. Panie Lizak, to co Pan powyzej napisal o obozach dla jencow rosyjskich w Polsce, jest przerazajace.

    Jesli to wszystko prawda – to racje mial Putin przyrownujac sprawe tych obozow do Katynia.

    Pozdrawiam

  66. Kazdy kraj ma naturalna sklonnosc do stawiania swoich interesow narodowych na pierwszym miejscu. Osobiscie nie widze nic zlego w tym, ze Polacy wymordowali czy tez pozwolili wymrzec ze wzgledu na prymitywne warunki obozow, znacznej liczbie radzieckich jencow wojennych z czasow wojny 1920 roku. Mozna najwyzej ubolewac nad tym, ze nie zlikwidowano wiekszej ich ilosci co pozwolilo z czasem odrodzic sie i wzmocnic Rosji Radzieckiej , ktora jak przedtem Rosja, byla i jest jednym z dwoch glownych wrogow Polski w Europie Wschodniej. Nasza Umeczona Ojczyzna powinna odzyskac granice z czasow przedrozbiorowych. II rzeczpospolity zrobila duzy krok w tym kierunku i chwala jej za to. Teraz pora na dzialania przyszlych pokolen. „Co nam obca przemoc wziela szabla odbierzemy” mowi znana piosenka. Pamietajmy, ze wielkosc Narodu wyrasta na glebie kosci jego wrogow. Zamiast cmokania i bicia sie w piersi pora abysmy pokazali naszym wrogom groze naszego gniewu.

  67. Lizak zrobił krok, do którego już dawno go namawiałam. Myślę, że forum będzie miało powodzenie, bo tu miał grono wiernych czytelników.
    Aktualnie jest rozżalony, ale mam wrażenie, że nie minie parę miesięcy
    i sam będzie się dziwił, że tak długo wzbogacał obcy blog.
    Nie byłam jego wielbicielką – wręcz przeciwnie – jednak uważam, że był postacią o tyle wartościową, że autentyczną.
    To, co pisał było wyrazem jego poglądów, przemyśleń i pasji.
    Nie będę gościem jego blogu, ale życzę mu powodzenia.
    Szczerze.
    Za jakiś miesiąc zajrzę, aby zobaczyć, jak mu się wiedzie.
    EDD, który opuścił wszelkie inne blogi, aby założyć własny ma grono stałych czytelników i dyskutantów, prosperuje całkiem dobrze.

  68. Hallo,
    a ja zdecydowanie popieram „Lizaka” vel Gdeczyk Zygfryd.
    Pisze rzetelna prawde historyczna a nie zaklamane chciejstwo.
    Pozdrawiam.

  69. spokojny pisze:
    2009-09-07 o godz. 17:09

    „dlatego stawiam na edukację. Przywrócenie matematyki na maturze traktuję jako krok we właściwym kierunku”

    Calkowicie popieram. Ale, nie jestesmy bogaci bo jestesmy glupcami jest rowniez prawda. Mam na mysli oczywiscie rzady i partie polityczne.
    Czy slyszal pan cokolwiek o strategii gospodarczej dla Polski ???

    Nic takiego nie ma ale sa idiotyczne poczynania jak np; gaz z Kataru, 20% drozszy od rosyjskiego ‚by sie uniezaleznic’. A dlaczego placimy 20% wiecej? bo katarczycy wiedza ze opluwamy Rosje. Z takich powodow stajemy sie biedni. Koszty kazdej firmy i kazdego gospodarstwa domowego niepotrzebnie wzrastaja. A to tylko jeden z przykladow.

    Odnosnie obcego kapitalu, wyobrazmy sobie wiadro z woda, wkladamy do wiadra cegle, poziom wody sie podnosi. W retrospect… gdy obcy kapital wplywa do kraju poziom ekonomicznej aktywnosci wzrasta.

    A teraz, wyobrazmy sobie ze wyciagamy z wiadra cegle natychmiast. W wiadrze z woda mamy sztorm. Tak samo bedzie z ekonomia po wycofaniu sie obcego kapitalu, np na polecenie polityczne. Tak sie zdarza np; w RPA jednego dnia byl wolny rynek a na drugi dzien sankcje. Dlatego kraj zdominowany obcym kapitalem nie jest krajem wolnym.

    Zdajmy sobie sprawe ze te wszystkie slogany o wolnym rynku i wolnych przelewach kapitalu to sa pulapki i bajki. To nie jest szkodliwe dla USA a jest narzedziem kontroli dla malych ekonomii.

    Inny przyklad, czy naplyw obcego kapitalu to takie dobro? Bzdura, obca firma przejmujaca polska firme bedzie pracowala dla obcej ekonomi i obcego rzadu. OK, miejsca pracy beda w Polsce ale,… beda bankowac w swoim banku, beda placic na ubezpieczenia i emerytury w swoich firmach co znaczy odplyw pieniedzy z Polski. Ceny swych produktow ustawia na poziomie kosztow by nie placic podatkow w Polsce. (ref transfer pricing). Dlatego sa kraje ktore narzucaja podatek za eksport.

    Gdy obcy kapital zdominuje energetyke, bankowosc, transport i baze surowcowa obce rzady beda wybierac Polski rzad. I tak juz jest. Tak bylo w Rosji w latach 1990.

  70. Gołym okiem widać, że na blogowiczach największe wrażenie zrobił dodatek do wpisu Gospodarza.
    Nie rozumię całego zamieszania, więc zadałem sobie trud policzenia ile tekstu poświęcił Gospodarz na uśmierzenie konfliktu między blogowiczami, który jest na wskroś subiektywny. Wyszło mi, że było to raptem pięć prostych zdań, na które (jak u dobrego sędziego) złożyło się wytknięcie błędów stronom sporu (trzy zdania). Nakaz zaniechania praktyk naruszających standardy blogu (jedno zdanie) i polecenie dla liberalnych moderatorów zaostrzenia kryteriów wymiany zdań (ale mi się napisało) między blogowiczami.
    Tak na serio, to zawsze w wymianie zdań na tematy gorące spolecznie, a takimi są problemy o charakterze politycznym, dochodzi do ostrej wymiany zdań. Uczestnictwo w takich dyskusjach jest trudne dla spierających się, bo oprócz dużego wysiłku emocjonalnego i intelektualnego dochodzi jeszcze element destrukcji ze strony oponeneta i, nie tylko. Czyli pomoszą tylko same koszty.
    Sądzę, ze gdy takie osobowości jak Lizak i Sławomirski uznają, że niekoniecznie należy pokonać oponenta, lecz wystarczy że wartości, ktore są im bliskie zostaną opublikowane i dotrą do chcących je przeczytać czytelników, egzystencja obu Panów na tym skomplikowanym politycznie blogu jest możliwa, więcej, pożądana bo wnoszą oni drożdże na tym lekko przysypiającym blogu.
    Kiedyś za ostrą krytykę Andrzeja Leppera (za odstąpienie od zasad, które głosił przed pierwszym wejściem Samoobrny do Sejmu) spotkała mnie nagonka ze strony 3 – 4 nawiedzonych blogowiczów tak brutalna, że też odszedłem z grona piszących. Moi krtycy także wkrótce odeszli, a blog zaczął usychać.
    Gdybym miał jakieś głębsze przesłnie niż krytyka ówczesnej lewicy i, okazyjnie Andrzeja Leppera, to pewnie bym na tym blogu pisał nadal.
    Nie warto zbytnio powodować się emocjami i poświęcać z tego powodu większe wartośći.

    P.S.

    Andrzejowi Leppperowi, oczywiśćie, współczuję z powodu praktyk państwa prawa, które są na nim w sadystyczny sposób praktykowane.

  71. Roman56PL pisze:
    2009-09-07 o godz. 17:53

    Co ty wiesz czlowieku? Czy to jest efekt IPD (o ktorym pisalem poprzednio) czy po prostu niechlujstwo w przygotowaniu sie do dyskusji.
    Debata ktora tu kontynujesz jest proba odwocenia uwagi od zlowieszczych dzialan CIA i MI6.
    Polecam; http://www.nlpwessex.org/docs/watscarlett.htm
    Rosja ma taki rzad jakiego potrzebuje.

  72. uff

    jak gorąco się zrobiło, dyskusja na blogowisku poszła mocno w stronę za czy przeciw odejściu Lizaka. Który to, niczym małe dziecko, obraził się, zabrał zabawki i paszoł. Lizak niby wszystko wie, ale narcyz/ka z niego okrutny/a. Stawiam 50 EUR, że nie wytrzyma na SWOIM bloguniu, przez miesiączek cały.

    Post WINIEN

    jasne, że historia nami zakręciła, ale moim przekonaniem, to my ją tworzymy, „der Zeitgeist” Hegla śpi.
    Mam więc oczy i widzę nadętego premiera Rosyji. Mam uszy i słyszę, że ma w d…. przeprosić Polaków. A tzw. sprytem, to sobie może Szwajcaria czy Luksemburg politykę uprawiać. Polaków jest 40 milionów.

  73. @G.Okon
    Wszyscy wiemy, ze masz Labour Day, ale żeby aż tak próżnować..?!
    Baw się!

    http://www.youtube.com/watch?v=62_nlwlWsco&feature=related

  74. Lizak,

    Mam nadzieje, ze zmienisz zdanie i nie odejdziesz. To co piszesz jest autentyczne w odroznieniu od calkowicie przewidywanej sztampy wielu innych blogowiczow. Oczywiscie kato-konserwa bedzie rada jak odejdziesz bo wtedy bedzie mogla juz calkiem bezkarnie psuc powietrze na tym blogu.

    P. Passent nie wyprosil Cie, tylko zaapelowal o umiar w sporach z osobnikami typu Slawomirski. Pomysl spokojnie. Wlasciwie to bardzo dobra rada. Po co sie unosic i denerwowac na malych duchem zawistnikow, ktorych wizje polityczne okazywaly sie stracenczymi majakami na kazdym wiekszym zakrecie polskiej historii, zostaly zdyskredytowane we wspolczesnej Europie oraz odrzucone przez przytlaczajaca wiekszosc polskiego mlodego pokolenia.

    Naprawde wystarczy tylko przycisnac „NEXT”.

  75. Jeszcze odejdzie kilka osób (vdm, jasny gwint, magrud, i paru innych) i blog stanie się towarzystwem wzajemnej adoracji, w którym wazelina sączyć się będzie z każdego słowa pisanego przez uczestników blogu jak i jego właściciela. Zupełnie jak w polskich mediach, gdzie do rozmów zapraszani są goście mający ten sam pogląd na problem, by na końcu prowadzący dyskusję podziękował za ciekawą wymianę zdań (piątkowe poranne audycje, w których p Żakowski rozmawia ze swoimi gośćmi jest tego dobitnym przykładem).
    Z wpisów p Lizaka dowiedziałem się o mnóstwie nowych faktów o których nie wiedziałem, wiele faktów potwierdził, które znałem z życia i opowieści starszych ludzi, a o których dziś nie wypada ani mówić ani pisać. Jest to człowiek który nie boi się iść pod prąd w dobie dzisiejszej rzeczywistości, gdzie liczy się tylko kasa i pełny żłób, a niektórzy zmieniają poglądy i tracą twarz tylko po to, żeby mogli być być blisko jednego i drugiego.

  76. KADETT

    Mississipi wydala jeszcze jego kolezke i razem grali w New Orleans:
    http://www.youtube.com/watch?v=8yRdDnrB5kM

  77. Ciekaw jestem, czy można walczyć z mitami popartymi całą siłą Państwa?
    Mitem w Polsce- kruszącym się pomimo wysiłów- jest Powstanie Warszawskie i jego sens. Mitem w Rosji jest Wielka Wojna Ojczyźniana……
    Mit Stalina pomimo referatu Chruszczowa wygłoszonego w 1956r.!!!
    http://mizerski.com/2008/referat-chruszczowa/
    w dalszym ciągu jest wygodną platformą budowania Wielkiej Rosji.
    Sołżenicyn i jego „Archipelag GUŁAG” również niewiele zmienił……….

    Władza w Rosji ZAWSZE rezydowała na kremlu i zawsze miała rację.
    Rosja Jelcyna i Gorbaczowa różni się znacznie od rosji Putina i Miedwiediewa. Która jest bardziej przyswajalna, bliższa sercu Rosjanina?

    Budowa Dniepropietrowska, Uralska, Kanału Wołga- Don, Białomorskiego, pochłonęła setki tysięcy ofiar, kolektywizacja miliony, wojna domowa dziesiątki milionów…………
    I to wszystko było bez sensu?
    JEDNYM Z MECHANIZMÓW OBRONNYCH PSYCHIKI CZŁOWIEKA, JEST MECHANIZM WYPARCIA.
    Wydaje mi się, że jeżeli nawet intelektualnie wiedzą, to emocjonalnie nie są jako społeczeństwo Rosjanie zdolni do zaakceptowania zbrodni na własnym narodzie, dokonanej przez rządzących nimi.

    Cel uświęcał środki dla Torqemady, Savonaroli, Stalina, Pol- Pota.
    Ludzie byli tylko tworzywem dla IDEI i jej urzeczywistnienia……..
    Demokratyzacja będzie miała tam długą drogę……..odwrót z tej ścieżki już się zresztą na chwilę dokonał.

    Nie ma obiektywnej historii jednego człowieka, o historii narodów sąsiadujących ze sobą i wpływających na siebie przez wieki nie wspominając. W zależności od zapotrzebowania politycznego, uwypukli się jedynie momenty współpracy, bądź agresji.
    Gra na emocjach ludzi w rytm kalendarza wyborczego?

    Ciekaw jestem, czy i kiedy o niepodległości i wpływie na wydobycie surowców naturalnych z korzyścią dla swoich nacji, zaczną mówić Tunguzi, Ewenkowie, Czukcze i chyba z 50 narodowości, pozostających w składzie obecnej Rosji………..
    Większość bogactw naturalnych jest ZA Uralem, a nie są to ziemie rdzennie rosyjskie…………..

  78. KADETT

    Ich popularnosc mierzyli milionami obsikanych majtek licealistek…

    http://www.youtube.com/watch?v=xraIf_cYRQE

    Moze Ci sie przyda na festival piosenki radzieckiej…

  79. Bobola:
    Czy uważasz że syty Niemiec będzie miał ochotę walczyć o utracone ziemie przodków z Francją, Polską, Czechami i Rosją?
    Prędzej kupi sobie dom na Majorce, w Hiszpanii, czy Portugalii……….
    Sentymenty w narodzie sklepikarzy? to nie ta epoka……..
    Po co umierać, skoro można żyć?
    A najemników ma jedynie Francja, Anglia i USA……

  80. Panie redaktorze,
    podobnymi bzdurami zrelacjonowanymi przez Pana karmia sie moi rosyjskojezyczni znajomi miaszkajacy w niemczech bez mala 20 lat. Chlona ten caly szajs od bez jakiejkolwiek refleksji . Oprocz telewizji dociera do nich rozyjskojezyczna prasa . Pewnie nigdy nie dowiem sie kto faktycznie finansuje tytuly w rodzaju ” JEWROPA” . pozostane ne zawsze przy swoich domyslach . Niekiedy znajduja sie w mojej skrzynce rosyjskie prospekty , katalogi itp. Gdy mnie poniesie fantazja zamowie sobie kiedys w ktoryms z katalogow szykowna jupke , butelke z woda z rzeki Jordan , albo ksiazke ” Porozmawiajmy o medycynie z doktorem Konowalowem”. Zapewniam ze przegladajac je mozna p……. ze smiechu . Zaciskam zeby zeby nie wyrwalo mi sie cos dosadnego pod adresem bylych kacapow a obecnie europejczykow w pierwszym pokoleniu.
    Splesniala buleczka z rodzynkami , plucie do kieliszka , niemycie rak po wyjsciu z toalety itp, itd i cdn. sa niezwykle tworczymi zfomulowaniami wnoszonymi do dialogu dwoch dumnych nacji . Jednoczesne stawianie za wzor stosunkow z niemcami jest szczytem obludy i nieukrywanej pogardy.

  81. Bandycki plan zniszczenia Rosji….

    http://www.voltairenet.org/article30038.html
    http://www.nlpwessex.org/docs/watscarlett.htm

    Dyskusje o rusofobii, rosyjskim totalitaryzmie, historii… to wszystko jest zdalnie kierowane. Celem jest uwiklanie Rosje w wiele konfliktow i sprzeczek by odwrocic uwage i dobrac sie do bogactwa rejonu morza Kaspijskiego. Chechnya, terror atak na Beslam i konflikt gruzinski rowniez byly czescia tej strategii.

    PS
    Podobno w polskiej versji Mocosoft Word 2007 istnieje mozliwosc tlumaczenia z angielskiego na polski.

  82. W sprawie Lizaka.

    Nie dalej jak wczoraj po południu, na blogu Gospodarza, jedna z Dam pojawiających się tutaj dała wyraz swemu zaskoczeniu, skrótowo to ujmując, że moderator jest nieobiektywny.

    Napisałem wtedy:

    „Zdarzyło mi się na tym blogu, że w sposób wprawdzie nieco obcesowy odpowiedziałem na bezczelną zaczepkę jednego z megalomanów i snobistycznych arogantów. Również nie użyłem słów uznawanych za nieprzyzwoite a mój wpis, choć się ukazał, egzystował tylko kilka godzin po czym „wyparował”.
    Niestety nie mogę go zaprezentować bowiem wrodzone lenistwo wyklucza archiwizowanie mej pisaniny a więc i próbę interwencji u moderatora.

    Z moich więc i Pani doświadczeń wynika, że zgodnie z Orwellowskim wzorcem wszyscy blogowicze są równi ale jedni są równiejsi niż drudzy.

    Pamiętam, że wiosną tego roku dwóch wskazanych przez Panią blogowiczów dogadało się. Doszli do wniosku, że blog ten należy „przewietrzać” i zarówno mistrz jak i jego chłopczyk czynią to metodą sprawiającą wrażenie defekacji w blogowy wentylator.

    Ku memu zdumieniu znajdują też tutaj obrończynię-hipokrytkę, która bez zażenowania oburza się na uczestnika, który „przewietrzaczom” odpowiada posługując się tą samą bronią.

    Jednym słowem, jest jak w Ewangelii wg Św. Łukasza – „Bo kto MA, temu będzie dane; a kto nie MA, pozbawią go i tego, co ma”.

    Hej, „przewietrzacze”, macie sukces.
    Lizaka już na tym blogu nie ma.
    Cieszycie się?

  83. Helena, 17.16. Gdybyś Ty zniknęła to byłoby mniej drugiego. I Allach nie byłby tak wielki. Twoja reakcja jest wstrętna.

  84. Osobiscie uwazam, ze wpisy Lizaka stanowily interesujacy wklad do ogolnej palety polskiej mentalnosci. Nie uwazam za wskazane aby stosowac wobec niego zakaz pisania. Lizak to homo sovietikus ale patriota i wiele jego obserwacji jest slusznych acz niekoniecznie tresciwych. W przeciwienstwie do wiekszosci Kolegow Blogersow, Lizak ma co do powiedzenia chociaz mowi to w sposob nadmiernie rozwlekly.

  85. Roman 56Pl

    Widze, ze od 2003 nic sie tam nie zmienilo. Wtedy jeszcze nie mieli sily z ropy i gazu, i tak rozbuchanego fuhrera. Zgadzam sie, ze sa bardzo niebezpieczni, jesli im sie na to pozwoli. W Izewsku robili motocykle a pod ziemia byla ogromna fabryka AK-47. Tajemnica, a byli tak glupi, ze pakowali detale na eksport w skrzynki po automatach Kalashnikow. Maszynowka im zdychala. Infrastruktura przemyslowa, poza ropa i gazem, nie istniala. Albo zadlawia sie bez przemyslu, albo przejada na ropie i gazie, jak dlugo bedzie trzeba. Bez demokracji, nie odbuduja przemyslu maszynowego. Ale – w czasie wojny przerzucili za Ural 10 milionow ludzi, z maszynami i wyposazeniem, poslali dzieci do fabryk i – na glodowych racjach – przetrzymali. Kto wie, do czego zmierza obecne kierownictwo ? Wkladaja ogromne pieniadze w gaz i rope, uruchomili nowe zaglebie w Tiumen, tworza surowcowa baze Europy. Sytuacja Polski jest nie najlepsza. Historia sie powtarza. Radzic bym nie potrafil. Kluczowa jest postawa U.S. Slowa i propaganda nic tu nie wniosa. Europa sie skundli, jak przedtem. Bardzo niedobra sytuacja. Pozdrawiam.

  86. Spokojny,

    Szanowny Panie,
    ja również bardzo dziękuję za pamięć i kontynuację refleksji, które nas obeszły.
    Oczywiście CZAS i POCZUCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI to podstawowe elementy, kiedy można myśleć o zrobieniu czegoś w jakimś układzie społecznym.
    Na temat czasu, pozwoliłbym sobie na małe dopowiedzenie, mianowicie- poczucie zróżnicowanych wartości czasu , oraz czucie momentu chwili.
    Zróżnicowanie wartości czasu, traktowane abstrakcyjnie, jest sprawą prostą i oczywistą. Czas robotnika w ujęciu bezwzględnym ma niższą wartość, niż dyrektora du.żej firmy, co ma odbicie w zarobkach. Kiedy jednak popatrzymy na tę kwestię w sposób względny, np. na firmę jako całość, wtedy czas pracy najprostszego pracownika, może mieć wartość rozstrzygającą. Oczywiście uwzględniając fakt, że pozostałe elementy, jak fachowość, solidność, odpowiedzialność, będą u WSZYSTKICH na właściwym poziomie. Nie będę tu rozwijał dalej tego wątku, w kierunku rozważań o podobnych względnościach, bo to dla Pana na pewno bardziej niż oczywiste.
    Ciekawszy jest element-czucia właściwego momentu czasu, tego/!/ momentu.
    Zwróciłem na ten element w dość wczesnym okresie mojego życia, gdyż Stwórca był uprzejmy , obdarować mnie ponadprzeciętną intuicją. Intuicja działała bezbłędnie, wręcz popisowo i na każde zawołanie, a kolejne , młodzieńcze sprawki przegrywałem. Wiedziałem, a nie wychodziło. Otworzyłem się na totalną krytykę/prowokowałem/ , pełna analiza, i wyszło-emocjonalność!. Stwórca, od niechcenia, dorzucił mi spory temperament, kiedyś zdecydowanie zbyt spory. Zawsze byłem w sprawie przed wszystkimi pozostałymi elementami, wewnątrz nich, jak balonik. Wszystko świetnie wiedziałem, mnóstwo energii w gwizdek, i … nic.
    Kilka miesięcy medytacji zrobiły swoje. Tak opanowałem emocje, że choćby na nosie powieszono mi kluczyk do Fort Knoks, nie widzę go, dopóki pozostałe realia nie „powiedzą” – brać! Czasmi absurdalnie dla znajomych popisuję się w przypadku poważnej straty czasu, nadganianiem tej straty, poprzez nic nie robienie. Wałkonię się oczywiście w ocenie obserwujących mnie bliskich. Ja w tym czasie czekam na ten waściwy moment, żeby wrócić do gry pod tą najwłaściwszą orbitą i przegonić utracony dystans , o kilka wiorst do przodu, pozornie nic nie robiąc.
    Tak zupełnie nic nie robiąc , żyje się nudno, pożegnam się więc dzisiaj z Panem.

    Serdecznie Pozdrawiam i wrócę do obowiązków, Sebaqstian

  87. Lizak,

    Szanowny Panie,
    emocje, emocje, emocje…
    Z rewanżem , wobec Gospodarza , nieproporcjonalnie Pan nadwyrężył.
    Pan Passent, to znana , „wychuchana” kultura, a Panu ,faktycznie temperament, czasami „puścił”. Z tego , co mówią na mieście, Gospodarze blogów, nasze wpisy czytują sporadycznie, i w tym przypadku, losowo trafiło na Pana. Znów Pański temperament, wpuścił Pana w emocjonalny rewanż i za wrażliwość Gospodarza na słowa, pojechał Pan z rewanżem po nacięższych półkach, przesadzając jakby/?/. Jest Pan człowuiekiem zbyt mądrym, żeby po fakcie, nie mieć świadomości, że wybryki na emocjach , są bez większego znaczenia, i nie warto dla nich pozostawiać Przyjaciół, no bo przecież nie dla wrogów opuścił Pan ten blog. Ja nie zasłużyłem sobie na miano Pańskiego przyjaciewla, ale, Pańskie wpisy, czytałem zawsze z dużym zainteresowaniem, ceniąc je sobie. To, że na blogu, odmienne poglądy , potrafią dezawuować treść wpisó , to siła wyższa, bo to Polska właśnie. Dołączam się do grona osób, którym będzie brakować Pańskich wpisów. Oczywiście zrobi Pan to, co mu własna wola podpowie.

    Pozdrawiam Sebastian

  88. Inny głos z Moskwy: http://wiadomosci.onet.pl/2038569,12,item.html .
    A w nim porównanie, iście bizantyjskie. Nikołaj Swanidze, jak się zdaje wysoko powiązany komentator polityczny i historyczny, zarzuca Putinowi, że nie powiedział Polakom i całemu światu, iż polskich jeńców wojennych rozstrzelano z rozkazu sowieckiego politbiura. Zwalić tę zbrodnię na Stalina, radzi Swanidze, aby zaspokoić Zachód i Polaków. Radzi też Putinowi, aby uznał pakt Ribbentrop-Mołotow za osobisty błąd Stalina. Jednak putinowska kalkulacja zdaje się być dość prosta. Dopuścić do wojny i za cenę 20 milionów rosyjskich istnień zrobić z matiuszki Rossiji supermocarstwo nie jest błędem wcale. Przez czterdzieści lat cały Zachód trząsł portkami przed Rosją, Ameryce przez trzy tygodnie strach zajrzał głęboko w oczy w październiku 1962 roku, Europa środkowa wiła się pod sowieckim butem – za taką satysfakcję można by oddać i sto milionów rosyjskich mużików.

  89. Bobola pisze:

    2009-09-07 o godz. 18:49

    „Nasza Umeczona Ojczyzna powinna odzyskac granice z czasow przedrozbiorowych.”
    „Zamiast cmokania i bicia sie w piersi pora abysmy pokazali naszym wrogom groze naszego gniewu.”

    nastepny trudny do strawienia

    Slawomirski

  90. Do widzenia, Lizak 😉

    Ale Ty i tak tutaj wrocisz 🙂

    My wszyscy tutaj wracamy, prawda ?

    A wiec po co te orewuary ?

    Pozdrawiam.

  91. Spokojny: Dziekuje za odpowiedz! Przyznaje, ze w ZG Polskiego Towarzystwa „Sprawiedliwych…..” slyszalem o odmowach przyjecia tego wyroznienia.
    Sadze, ze w skali kraju sa to pojedyncze decyzje, ktore swiadcza zle o tych ludziach i ich prymitywnym srodowisku. Jest to skala 2-5 :5000, natomiast w moim przypadku ta skala wynosi 14 :2. To jest-niestety- wymowne…
    Na cmentarzu gdzie sa pochowani moi rodzice, na wspolnym rodzinnym grobie zostal umieszczony duzy napis „SPRAWIEDLIWI WSROD NARODOW SWIATA”…Balem sie , ze „ktos” moze uszkodzic grobowiec…Juz mija 25 lat..Nikt nietknal grobowca! Czlonkowie rodziny zapalaja znicze i klada kwiaty…Ale, ale od prawie 8-miu lat „ktos”kladzie na grobowcu male kamyczki…Dlaczego ten „ktos”kladzie kamyczki?
    O odpowiedz prosze zapytac starego Zyda. Z wyrazami szczerego i glebokiego szacunku-Stary Wiarus

  92. @wiesiek59 09/07 21:53

    Narody maja wlasna dynamike, ktora tylko luzno jest zwiazana z pragnieniami i planami poszczegolnych obywateli. Obie wojny swiatowe oraz caly szereg mniejszych wojen lokalnych byly zadecydowane przez elity polityczne krajow. Elity te mogly pozwolic sobie na wszystko a obywatele stosownych krajow na wiele (no moze z wyjatkiem warstw najubozszych, ktore nigdy nie maja nic do powiedzenia). To jednak nie stanowilo przeszkody w wywolaniu wojny. W ostatnich latach USA zdecydowala sie na wojny w Iraku i Afganistanie bez specjalnego poparcia amerykanskiej populacji. Polska prowadzi faktycznie interwencje w Afaganistanie przy 76% sprzeciwie ludnosci (wg. „Polityki”).
    Krotko mowiac: interesy narodowe w ogolnym sensie maja prirytet w stosunku do dazen ich obywateli.

  93. KADETT

    Widzisz ile Ci wyslalem ? Przyjemnych, pozytecznych a Ty dalej chcialbys sie w wojne bawic ? Przeczytalem ja to wszystko, obejrzalem, i mam dosc. Mlynek lepszy. Ja ci pokaze ! To ja ci pokaze ! My wam pokazemy ! I w Rosji, i w Polsce exhibicjonizm kwitnie. Jak wy nas Bandera to my was Akowcami, jak wy nas Zaolziem to my was Puszcza Bialowieszczanska ! Kiedy te slowianskie lby wytrzezwieja i przestana sie lac ? Jeszcze 17-y nadciaga i dopieru sie zacznie ! Przecie takie wystapienia, jak na Wasterplatte, moglyby byc uzgodnione, przecie sa uzgadniane, miedzyrzadowo. To od czego ten Prof. Bartoszewski jest, nie od takich konsultacji ? A Sikorski i jego sztab ? Nie widzialem jeszcze, moze malo widzialem, zeby rzad rzadowi tak robil wbrew, albo -„kolo piora”. Bez zapowiedzi. Chyba stad sie wojny braly. Moze i teraz, sami sie w jakas wojne wawanturuja. Albo – natura obu narodow wymaga, zeby ciagle sie leli. Jak Palestynczycy z Izraelczykami. I co tu sie dziwic, ze ten Wuj Sam woli popatrzec. Jeszcze jego chcieli do tej draki ? Kiedy ich tragiczna glupota sie skonczy ? Przecie nie obrazinami Mr. Lollipop.

  94. do Lizaka….

    miałem zamiar więcej z Tobą nie dyskutować, po tym jak (grubiańsko) zareagowałeś na moją przyjacielską uwagę (parę tygodni temu)….

    ale po dzisiejszym Twoim „Au revoir” zmieniłem, jak widać, swoje postanowienie…
    wybaczam skoro przeprosiłeś !

    a teraz – zobacz (a na pewno czytasz), ile radości mają ci popaprańcy z Twojej decyzji…
    niektórzy swoje schadenfreude „okrywają” słowami, które wcześniej, przez gardło by im nie przeszły, ha, ha… do czego to doszło?

    ja sam (conajmniej dwa razy) zwracałem się Gospodarza blogu, o reagowanie na chamstwo, pisanie nie na temat, etc., ale dostałem pstryka w nos, bym siedział cicho, bo jest dobrze….
    aż wreszcie (ktoś nacisnął?) pan D.P. raczył zareagować (delikatnie, ale zawsze).

    ale, że tak nerwowo zareagujesz? to tego się nie spodziewałem po Tobie…
    cofnij te słowa i bądź z nami – choćby dlatego, by „im” psuć krew, by „ich” szlag trafiał jak cztają Twoje teksty (nie pyskówki, bo te są na miernym poziomie, niestety).

    to by było na tyle….

  95. DLA LIZAKA,

    Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie,
    C.K. Norwid

    Rozumiem, że mogłeś się poczuć splugawiony, będąc skarconym razem ze Sławomirskim. Każdy, bowiem znak równości z „twórczością” tego autora, zadaniowanego najprawdopodobniej, na zniszczenie uczciwej rozmowy, jaka przez ostatni rok umacniała się na tym blogu pod łaskawym skrzydłem red. Passenta, musi budzić sprzeciw tak intelektualny, jak i etyczny.
    Zgadzam się z Tobą, że Nasz Gospodarz nieświadomie zapewne zrównał kata z ofiarą, co zawsze jest niesprawiedliwe.
    Jestem tu wystarczająco długo, by pamiętać, z jakimi szykanami musiałeś się zmierzyć. Jak długo w sposób niezwykle kulturalny odpowiadałeś na chamskie zaczepki.
    Byłeś antysemitą, towarzyszem szmaciakiem, peerelowskim betonem i innym plugastwem w rozumieniu prawicowo-styropianowych fanatyków.
    Było tych obelg bez liku. W końcu i Ty zacząłeś nasiąkać agresją.
    Każdy z nas inaczej reaguje na niewybredne ataki, na sytuację zaszczucia.
    Ja się wycofałam, Ty odszczekiwałeś się coraz mocniej, czasami niesprawiedliwie. Jesteś po prostu bardziej waleczny i zawzięty ode mnie, ale w najmniejszym stopniu nie ponosisz odpowiedzialności za to, że zdecydowałeś się walczyć, zamiast zamilknąć.
    Działałeś w obronie własnej, w stanie wyższej konieczności.
    Reprymenda dotknęła Cię w chwili, kiedy sięgnąłeś po metody tych, którzy Cię przez wiele miesięcy prześladowali, przy milczącej aprobacie moderatora.
    Tak, Szanowny Lizaku, odczułeś na własnej skórze prawdziwość swoich tez. Ta „wolna” Polska jest areną gigantycznej dyskryminacji i niesprawiedliwości.
    Nasiąkamy nią dzień po dniu. Działa jak trucizna podawana w małych dawkach. Nawet nie zauważamy, jak każdego dnia obumiera w nas cząstka naszego człowieczeństwa. Trawimy pokornie i bezmyślne kolejne ofiary „poprawności politycznej”, a to esbeków, a to bezrobotnych, a to związkowców, a to Ruskich, a to Ciebie Lizaku. Media i nasi przywódcy zachwalają nam ten pokarm jako zdrową żywność. Ale po każdym takim posiłku obumiera w nas to, co najwartościowsze- zmysł moralny.
    Z tygodnia na tydzień stajemy się coraz bardziej okrutni i coraz bardziej obojętni na los drugiego człowieka.
    Każda wojna, także ta polsko-polska, musi po sobie pozostawić ruiny. Zdeprawować katów i ofiary, atakujących i broniących się.
    W bestialskich warunkach człowiek staje się bestią. Tych, którzy wolą ocalić własna duszę i sumienie nawet za cenę własnej egzystencji jest niewielu. Zaledwie 1.5 -3 % w każdej społeczności. Dlatego po przekroczeniu masy krytycznej ratunek może pochodzić już tylko z zewnątrz. Taka sytuacja wydarzyła się w hitlerowskich Niemczech.
    Przykro mi, ale obecnie nie mogę Cię pocieszyć frazesem, że najciemniej jest tuż przed świtem. Na żadna jutrzenkę się nie zanosi. W najbliższym czasie Polska noc będzie stawała się coraz czarniejszą.
    Nie wiem skąd przyjdzie ratunek. Nie wiem, kiedy.
    Ale wiem, że mamy obowiązek bronić nie własnych racji, tylko racji naszego sumienia. Nie tyle prawdy, ile braterstwa.
    Dlatego trochę może i nabroiłeś, że zamiast nadstawić enty policzek, wyrwałeś maczugę z rąk adwersarzy i zacząłeś jej używać.
    Ale to oni wodzili Cię na pokuszenie. I to oni ponoszą odpowiedzialność, za to, że dałeś się ponieść wojennej logice. To oni na ten blog sprowadzili agresję i nienawiść. To Sławomirski zadziałał jak trucizna. Nie TY.

    Dlatego nie odchodź! Nie zostawiaj nas samych!
    Bo to będzie ich zwycięstwo. Bo to będzie porażka sprawiedliwości.
    Bo to nam odbierze resztki nadziei. Potrzeba nam takich fajterów, jak Ty.
    Delikatnością można ocalić własna duszę, ale świata naprawić się nie da.
    Albowiem tylko siła może zrównoważyć siłę. Delikatność jest z krainy miłości, a ta nie jest z tego świata i tyle jej, co na lekarstwo.
    Bardziej inspiruje, niż działa.
    A jak znowu zaczniesz przeginać, to Cię upomnę delikatnie, bo wiem, że potrafisz być wobec siebie krytyczny, także po tych chwilach, w których dasz się ponieść adrenalinie waleczności i zapomnisz, że cel nie uświęca środków. Ale te krótkie przecież momenty, to tylko zwykłe niegroźne pryszcze na wiecznie młodzieńczym obliczu rycerza przegranej na tę historyczną chwilę idei.

    PRZEMYŚL SWOJĄ DECYZJĘ RAZ JESZCZE!

    Badż konsekwentny i nie obrażaj się, bo odwołam wszystko dobre, co o Tobie napisałam i z pokorą przyjmę tezę twoich adwersarzy, żeś człowiek, który sobie i własnemu o sobie mniemaniu służy, a nie zaszczutej dziś, a przecież zawsze aktualnej idei sprawiedliwości.

    Z wyrazami szacunku i uznania, magrud

  96. No cóż, całkiem przytomny ten głos z Moskwy.
    Antrosyjska histeria jest w Polsce faktem.
    Tylko dzieko może uwierzyć, że tzn. wolne media opluwają obce państwo i jego przywódcę bez przyzwolenia jaśnie nam panującego rządu Donalda Tuska. Nie ma co zwlalać całej winy na PiS, kiedy nawet tow. Szmaja i SLD przyłączają się do antyrosyjskiej nagonki.

  97. # jasny gwint pisze:
    2009-09-07 o godz. 15:30

    „Lizak, który stanowi jak wielokrotnie podkreślałem ozdobę i wartość tego blogu jest atakowany i znieważany przez całą grupę, jak to Prymas nazwał wściekłych i śmierdzących kundelków. Wzorem W. Kuczyńskiego powinien Pan zrobić z nimi porządek, nie dając się nabierać na żadne demokracje lub nawroty cenzury. Chamstwo należy tępić w zarodku.”

    Pozwoli pan, jasny gwincie, ze przejde do tematu, nie dyskutujac wartosci ozdobnych p. Lizaka na tym blogu. Bo dzisiaj te wartosci jakby wyszly stad, z obcojezycznym okrzykiem „Ja tu wroce!”. Wyszly za wlasna potrzeba. Spluniecia zapewne.

    Czy panu moze cos wiadomo na temat „smierdzacych kundelkow” u W. Kuczynskiego? Czym oni panu smierdzieli, jesli mozna zapytac? Z tego co mozna sie bylo zorientowac, tam poszlo o prozaiczna sprawe zderzenia pogladow na temat rozumienia demokracji. Takimi sprawami „smierdzace kundelki” raczej rzadko sie zajmuja. A zatem jezyk taki w odniesieniu do TAMTEJ sytuacji nie za bardzo przystaje do czekogolwiek. Bo tam nie bylo ani „smierdzacych kunldelkow” ani „idiotow” ani nawet „zamykania brudnej geby”.

    Kilka wyjasnien o TAMTEJ sprawie. Otoz, niektorzy z dzisiaj wybanowanych dyskutantow zarzucali p. Kuczynskiemu tzw. infantylnosc demokratyczna. Albowiem pan byly minister rzadu RP wpadl w obsesje zwalczania legalnej opozycji w demokratycznej Polsce. Nazwal ja „chwastem” i zwalczal, wciaz zwalcza, wszystkimi dostepnymi metodami. Wlacznie z odliczaniem dni obecnej prezydentury. Czyni to „na piechote”, czesto nie poprawiajac liczby dni pozostalych do konca jej uplywu. Narazal sie tym na smiesznosc, jako byly minister ale przede wszystkim jako etosowiec zasluzony w walce o demokracje. Z czasem zupelnie zatracil zrozumienie KONIECZNOSCI istnienia opozycji, jakakolwiek by ona nie byla, w systemie demokratycznym.

    Z licznych krytycznych o sobie wypowiedzi w prasie, poza swoja strona autorska, byl dumny i to w zupelnie nieracjonalny sposob. „Zobaczcie, tak mi dowalaja, a ja nic” potrafil sie chwalic w swoich wpisach autorskich (rzadkich) i juz w mniej rzadkich wejsciach na blog z krotkimi wtretami.

    Wiekszosci wypowiedzi krytycznych u siebie na forum juz jednak nie umial tolerowac. Najpierw zaczal straszyc wycinaniem, pozniej poczal wycinac pojedyncze komentarze. Az pozakladal szlabany na nielubianych dyskutantow. Na koniec wszystkich wrzucil do jednego worka, obsesyjnie nazywajac ich klonami blizej nie nazwanej wczesniejszej dyskutantki. Nikt z wybranych przez niego komentatorow, w jego pojeciu „klonow” owej zapomnianej dawno blogowiczki, nie ma dzisiaj prawa wstepu. Doszlo do calkowitej paranoi niepoczytalnych. Na blogu pozostala nieliczna grupka.

    I pan, jasny gwincie, pisze dzisiaj: „Wzorem W. Kuczyńskiego powinien Pan zrobić z nimi porządek”. To pan nie zdaje sobie sprawy z tego, ze robienie jakiegos porzadku z jakimis „NIMI” w stylu W. Kuczynskiego to jest najczystsza paranoja hunwejbinow rodem z 68 roku?

    Do wielu rzeczy moze pan naklaniac pana Daniela Passenta jesli taka chce pan pelnic misje na tym blogu. Hunwejbinstwo jednak niech pan i sobie i jemu daruje. To se ne vrati. Bo ja se na forum W. Kuczynskiego vratilo to blog w mig wykonczylo.

  98. G.OKON

    Widze szacowny Panie, ze w odroznieniu od VDM Pan zrozumial sens i kierunek w ktorym przedstawilem tlo antyrosyjskiej histerii w Polsce.Wiecej na ten temat komentowac nie bede. Najbardziej jednak udokumentowujacym zjawiskiem nowego politycznego zamordyzmu i propagandy sukcesu w Rosji byly pokazanie w telewizji rozmowy P.Miedwiediewa z przestawicielami resorrtu finanso i gospodarki, ktorzy pomimo oficjalniebgloszonego spadku PKB o juz ponad 10 % nadal foruja propagande sukcesu, ze wszedzie w kazdej galezi gospodarki Rosja rosnie w sile i odnosi kolosalne sukcesy. Jak tych sukcesow w prowincji Rosji nie widzialem.
    DLA VDM!!!!!
    Widzisz Panie kolego, jako obywatel USA i Polak jednej osobie w czesci podzileam Pana niechec do USA bo co tu duzo mowic ostatnimi czasy – a mam na uwagdze chcoby ostatnie 8 lat – Polska moze czuc sie oszukana w pewnej materii.Obecne zachowaniaq Bialego Domu wzgledem Kremla sa dla mnie zrozumiale i choc w czesci kontrowersyjne to jednak maja swe uzasadnienie i z ekonomicznego i politycznego punktu widzenia. NIe widze jednak przyczynek do tego by wlasne komentarze prezentowac w tonie ironizujaco antagonistycznym a tym bardziej te linki, ktore Pan mi sugeruje wogole niczego nowego dla mnie do tematu nie wnosza a po czesci osmieszaja gatunek i warytosc Pana wiedzy w temacie. Sadzilem, ze mam do czynienia z kims w istocie powazniejszym i bardziej doglebnie zorientowanym z pewnych niuansach stosunkow Polska -Rosja, Rosja – USA czy Rosja Europa Zach.
    Taka brukowa wiedza plus plotkarskie sensacyjki dzisiaj nie maja zadnej wartosci, a tym bardziej nie powinny dawac nikomu legitymacji do formulowania tez czy sformulowan o charakterze twierdzacym.
    zycze Panu innych lektur i zrodel informacji takich bardziej powaznych!!

  99. Andrzej Słupski pisze:

    2009-09-07 o godz. 13:29

    dziekuje

    Slawomirski

  100. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-07 o godz. 09:15
    Budować mosty gdzie się da – np. reanimować festiwal piosenki rosyjskiej.

    Panie Falicz,

    pan bedziesz musial mnie reanimowac ,bo dostane wstrzasu anafilaktycznego.

    Slawomirski

  101. grba pisze:

    2009-09-07 o godz. 09:10
    Dyskutować… Stary Kisiel pisał “polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby”.

    nie dyskutowac
    robic interesy i pieniadze z Rosjanami

    Slawomirski

  102. Westerplatte

    http://www.polityka.pl/lekarz-z-reduty-stracencow/Text01,1139,300646,18/

    http://www.westerplatte.pl/?a=bio163

    Czy magazyn Polityka pisze w tendencyjny sposob?

    Slawomirski

  103. Śledze dyskusję pod artykulem w Izwiestji:np.

    „Наши польские друзья не знают истории, 25 апреля 1920 года польские войска вторглись на территорию Украинской Советской Республики, захватили Киев устроили грабёж и резню. СССР тогда ещё не было, поляков разгромила украинская армия при активном участии армии РСФСР. Территории освобожденные СССР в 1939 году были заселены русскими, украинцами и белоруссами, поляки были на них оккупантами. А после 1945 года Польша была суверенным государством и все претензии к своему правительству. Конечно СССР вынужден был контролировать Польшу, помня её предательскую и захватническую политику в 20-30-е годы. ” Skrótowe tłumaczenie : Polacy nie znają historii. 25.041920 napadlismy na Ukrainską Sowiecką republike i Okradliśmy i zrobilismy rzeź kijowa. Potem nas rozgromiła Ukrainska armia przy aktywnej pomocy RSFSR. Ziemie oswobodzone przez ZsRR w 1939 r. byly zasiedlone rosjanami, bielorusinami i ukraincami a polacy byli tam okupantami. Po 1945 roku Polska byla samodzielnym państwem i wszystkie pretensje powinna miec do wlasnego rządu. Oczywiście ZsRR kontrolowało to państwo, pamietając jak zdradliwą i agresywną polityje wcześniej prowadziło.
    Następna opinia tym razem o Katyniu:” Потому, что Александр, не мы этих поляков убили. Может слава богу, а может к сожалению, хоть не зря бы мы сейчас обвинения выслушивали.
    Почитайте объективные материалы. В инете их полно – и сторонников и противников. Но непредвзятому, после прочтения, прочтения материалов без передергиваний, очевидно кто кончил поляков.”
    …My tych Polaków nie zabiliśmy. Być może dzięki Bogu a być może na nasze nieszczęście, bo teraz byśmy tych obwinień nie słuchali. Poczytajcie obiektywne materiały . W internecie ich pełno- i zwolennikow i przeciwników. Po przeczytaniu zrozumiecie kto ich naprawdę zabił itd.
    Ogólnie Rosjanie widza nas jako tchórzliwych ludzi którzy chowaja się za plecami amerykanów i ich obszczekują.
    Dodatkowo zabolały ich słowa Tuska o tym że żołnierz sowiecki nie miał wolności. Dogryzają nam że, my jej nie mieliśmy przez ostatnich 300 lat.

  104. magrud pisze:
    2009-09-08 o godz. 03:18
    Tylko dzieko może uwierzyć, że tzn. wolne media opluwają obce państwo i jego przywódcę bez przyzwolenia jaśnie nam panującego rządu Donalda Tuska.
    Jak widzę, ~magrud~ wciąż myśli, ze żyje w PRLu, w którym „prawdziwie wolna” prasa nie śmiała nic napisać bez przyzwolenia władzy.

  105. „Wiele hałasu o nic”…
    Panie Zygfrydzie Lizaku jeżeli ktoś tu miałby się obrażać to ja po to mnie Pan nazwał idiota.
    Panie Danielu nie ma co się turbować?
    Widocznie bez obelg udało mi się merytorycznie wytrącić lewicowego mędrka z równowagi a to wielka przyjemność.

    Pan Zygfryd pełnił i pełnić będzie mam nadzieje niezwykle pożyteczną role.
    Jako inteligentny pełny erudycji facet wypisywał takie głupoty w tak mądry sposób, ze można się było na nie nabrać.

    Byl to dla mnie wzorzec z Sèvrès inteligenta „lewicowego” starej daty i pokazywał jak można być logicznie i błyskotliwie tragicznie zagubionym.

    Korzyści wypływały ze zmuszania do logicznego i konsekwentnego prostowania, szukania merytorycznych argumentów itd.
    To jak intelektualne przygotowanie do walki z oponentem, który zmusza do wysiłku i wznosi własne przekonania na wyższy bardziej merytorycznie uzasadniony poziom.

    Na przykład Pan Zygfryd pisze o zamordowaniu jeńców rosyjskich przez Polaków – można jak wielu, którzy z radosnym ślinieniem się oczekują takiej informacji z zadowoleniem pokiwają głową – albo można sprawdzić i napisać:
    Panie Lizak – głupoty Pan wypisuje – oficjalna opracowana przez wspólna komisje polsko-rosyjska wersja jest zupełnie inna – Rosyjscy jeńcy zginęli na skutek chorób będących w tych czasach i warunkach obozowych norma – przykra ale normalna.

    Ale bez prowokacji Zygfryda może bym nie sprawdził…

    Chwalił Stalina wiec sprawdzałem – ogrom zbrodni porażał.
    Nazywał pseudo-lewice lewica wiec sprawdzałem i wychodziło mi, ze z lewicowości były tylko hasła (chodziło jedynie o własne interesy) – bo lewica dąży do wolności jednostki a njie odwrotnie itd itd.

    Teraz zostaną na tym blogu w kolko odgrzewane wpisy o amerykańskim spiski imperialistycznym ala Chomsky lub wymachiwanie laska przez Jasnego Gwinta – szkoda bo Lizak był freudowskim niepragmatycznym ale konsekwentnym uzupełnieniem Gospodarza…

  106. Tutaj pare zdań o pobycie Putina w Polsce:
    „ВВП назвал аморальным пакт Молотова-Риббентропа.
    Кто он такой, чтобы назвать его аморальным,если б не это соглашение, то кто знает, может Гитлер „стартовал” бы не от линии Керзона, а от Одесса-Выборг, и тогда не было б тех 5-ти месяцев, чтобы собраться и начать контрнаступление от Москвы, а был бы Блицкриг.
    Это аморально защитить свою Родину, тупость визита ВВП поражает воображение, и с другой позиции,умный человек, но тут и мое терпение иссякло, какое он имел право давать историко-политические оценки не будучи президентом РФ, он юрист или кто?”
    Tłumaczenie :Putin nazwał pakt Ribentropp- Mołotow niemoralnym. A kto on taki żeby móc tak sądzić. Jeśli by paktu nie było to, kto wie, wojna zaczełaby się nie z linii Curzona a od Odessy-Wyborg , i brakowałoby tych 5, 6 miesięcy dla kontrataku spod Moskwy i mogłaby się zakończyć Bliztkrigiem… Głupota wizyty Putina w polsce przeraża… jakie miał prawo osądzać czyny Rosyjskiej Federacji nie będąc prezydentem itd.

    Następne o Polakach :Полякам на заметку, это пока Россия в фрустрации, вы будете гавкать и брызгать слюной, опираясь в своей политике на неоимперскии амбиции несостоявшейся империи Речи Посполитой, можете быть уверены, как только Россия оправиться от духовно идеологического „нок-дауна”,наступит ситуация, когда ваша попытка переписать историю обернется реальностью ее перепоказа(новояз.прошу прощения).

    W skrócie : Polakom do zapamietania : dopóki w Rosji jest frustracja to będziecie gdakac i pluć śliną opierając się na neoimperjalnej ambicji nigdy niepowstałej Rzeczypospolitej.
    Możecie byc pewni że wtedy gdy Rosja wyjdzie z ideologicznego Nokdawnu nastąpi sytuacja , że wasza próba napisania historii na nowo obróci się przeciwko wam.

  107. Lizaku, nie odchodź, nie poddawaj się.
    Magrud – wielkie dzięki i wyrazy uszanowania.

  108. Ubolewam, że Lizak ignorował moje kilkakrotne apele o kulturę polemiki, a z powodu zwrócenia mu uwagi, obraził się, zabrał swoje lalki i szmatki do własnej piaskownicy. Nie wiedziałem, że jest taką mimozą. Sam traktuje ludzi dużo bardziej ostro niż ja. Życzę mu powodzenia na własnym blogu. Dziękuję za znaczący wkład w naszego bloga, który stoi otworem dla wszystkich – także dla Lizaka – ale pod warunkiem przestrzegania regulaminu, czyli kulturalnej dyskusji.

  109. @Dyplomata Przyuczony
    Czytam to Pańskie święte oburzenie na wspomniane praktyki z banowaniem na jednym z blogów i mam mieszane uczucia. Po pierwsze, należy zauważyć, że rzeczony blog administrowany jest wyłącznie przez jego autora, w odróżnieniu np. od tego blogu i to autor, czyniąc z blogu coś na podobieństwo przybytku świątynnego, ustala granice tolerancji dla pogladów i sposobów ich prezentowania przez swych gości, stajac się jednoczesnie kapłanem i strażnikiem swojego ognia świętego.

    Z tego względu reguły funkcjonowania tamtego blogu określa arbitralnie on sam, a decyzja, by zostać jego gościem polega m.in. na poddaniu się zwyczajom, które kapłan zaprowadza w swej kaplicy, choćby ewidentnie kłóciły się one z naszym poczuciem demokracji i swobody wymiany poglądów. W świątyniach nie można spodziewać sie demokracji, raczej przeciwnie – trzeba liczyć sie z możliwoscią uznania własnych pogladów za heretyczne, a nawet z ekskomuniką.

    Kto przekracza wrota świątyni, choćby sam nie wyznawał żadnej wiary, powinien mieć swiadomość spiritus loci. Amen.

  110. Śniło mi się w nocy, że kadett biegał zbulwersowany po zalanym słońcem sopockim monciaku i mówił do siebie: „jak mogła, taka błękitnokrwista, a na dodatek mieszkająca w ekskluzywnej dzielnicy Londynu, użyć takiego pospolitego języka ludu, i to w stosunku do filara tego blogu. Miałem z Rybą założyć na tym najwspanialszym w Europie deptaku specjalne stoisko dla arystokratów, a tu taki absmak”.

    Lizak, wracaj, jesteśmy we własnym gronie.
    Zapewniam Cię, że gdyby nie Sławomirski, to ja sporo tekstów bym nie napisał.
    Ostatnio, pod wpływem ironicznego tekstu Falicza pod adresem Adama Michnika, dorzuciłem, na ludowo, coś o ubytku IQ u tego polityka i, na szczęście, wpis miał krótki żywot, albo wogóle się nie ukazał.

  111. magrud pisze:
    2009-09-08 o godz. 03:18
    Tylko dzieko może uwierzyć, że tzn. wolne media opluwają obce państwo i jego przywódcę bez przyzwolenia jaśnie nam panującego rządu Donalda Tuska.
    Magrud! Czyzby Ci siewydawało, ze ogon kręci psem?

  112. Roman56PL pisze:
    2009-09-08 o godz. 04:41

    Nie mam watpliwosci ze jestes swiatlym, zdolnym ekonomista i politologiem. I takich jak ty jest miliony w Ameryce. Jednakze jestes pod influencja IPD. A to po prostu zapobiega byc soba, czuc sie wolnym i obiektywnym.

    Dlaczego obywatel bandyckiego kraju nie widzi badytyzmu u siebie w domu a podrozuje do Rosji by cos wyweszyc i sie przyczepic ??? Bo tak jest bezpieczniej.

    Cokolwiek znalazles na Rosje nie reprezentuje nawet jednej tysiecznej zla ktore reprezentuje twoj bandycki kraj. Jaki jest budzet CIA ? Na ile morderstw w tym roku dostali pieniadze. Przeciez w wolnym i demokratycznym kraju masz prawo zapytac i dostac odpowiedz. Napisz do Kongresu. Ja napisalem. Dostalem odpowiedz od Nancy Pelosi nastepnego dnia. Napisala ze ‘nie moge odpowiedziec na twoje pytanie bo nie jestes obywatelem USA’. A ty tego nigdy nie zrobisz bo jest przeciez IPD.

    Niedawno moj znajomy powrocil z Nowego Yorku. Narzakal ze nikt nie chcial z nim rozmawiac o 9/11. Wszyscy sie painicznie boja. Uciekaja by uniknac rozmowy. To jest efekt IPD.

    Ale sa nieliczni wielcy ludzie w USA ktorzy pomimo terroru i barrier potrafia opisywac sytuacje w sposob obiektywny i nie wesza w Rosji. Jest duzo bagna w domu i warto o tym wiedziec. Jak w linku; http://www.newyorker.com/online/blogs/newsdesk/2009/07/close-read-seymour-hersh-assassinations.html

    Linki ktore poprzednio podalem to rzeczywistosc. Polecam rowniez ‘The Grand Chessboard’ Zbigniewa Brzezinskiego, czlowieka ktorego nienawisc do Rosji utrzymuje przy zyciu. Ta ksiazka potwierdza informacje zawarte w linkach. Z Amazon.kom, tylko za $5.

    Odnosnie twoich ubolewan nad rosyjska ekonomia. Fakty sa takie;
    Rosja ma $140 billionow zainwestowane w USA, jest czwartym najwiekszym inwestorem w USA. USA paza prywatnym kapitalem (niewiele tego jest) nie ma w Rosji nic. Przy cenach ropy $90-100 za barylke Rosja zarabia $300 milionow dziennie.

    Jezeli cena ropy jest powyzej $45 za barylke Rosja nie ma problemow finansowych. USA natomiast zadluza sie o dodatkowe $3.94 billiony kazdego dnia. http://brillig.com/debt_clock/

    Obecny deficyt rzadu federalnego wynosi $1.85 trillion i dodatkowe $10 trillion deficytu Obama przwewiduje przes nastepne 8 lat.
    Przez ostatnie 29 lat US nie bylo w stanie pokryc swych wydatkow z wlasnych zrodel. Czas najwyzszy lobuzy zaczac zyc na wlasna reke i zostawic swiat w spokoju.

    PS; IPD znaczy Indefinite Preventive Detention (Dozywotnie Zapobiegawcze Uwiezienie). Nie potrzeba udowodnic zadnego przestepstwa. Kazdego mozna zlapac i zamknac dozywotnio. Taka jest wolna i demokratyczna Ameryka. Adolf Hitler rowniez mial taka wladze.

  113. Publiczne samobójstwo „lewicy” zaproponowane przez jej ojca opatrznościowego zadziwia ale cieszy.

    SLD zostanie obdarte nawet z pozorów a na jej trupie może powstanie coś autentycznego…tylko z czego?

    PiS nie ucierpi bo mając „misje” każdy kompromis jest usprawiedliwiony…
    Wygrać może tylko PO i być może „pragmatyk” Piskorski.

    żarna historii mielą powoli ale sprawiedliwie!

  114. Szanowny Adamie,

    Myślę, ze wszyscy powinny zwrócić uwagę na niezwykle interesujące wpisy Adama.

    Adam przedstawia glosy „zwyczajnych Rosjan” co oni myślą o historii i o Polsce.
    Jest to lektura mrożąca niestety krew w żyłach – Rosjanie czuja i odbierają cały ten złożony problem całkowicie inaczej niż Polacy.

    Rosjanie przede wszystkim są jak sieroty obdarte z poczucia dumy i wielkości.
    W kraju gdzie codzienność siermiężna i okrutna pozbawiała przeciętnego Rosjanina możliwości „egoistycznej jednostkowej samorealizacji” – mit wielkości narodu i tym podobne groźne sranie w banie było wielokrotnie silniejsze niż w Polsce stanowiło i dalej stanowi surogat personalnego sukcesu.
    Podobny jest szowinizm „wielkiego” (zakompleksionego) narodu chińskiego.
    Rosja to w jakimś sensie kraj zbiorowego kolektywnego ducha, który dodaje poczucia wartości gdy niewiele zależy (zależało) od jednostkowych wysiłków.

    Generalnie kompleksy są zmieszane z gniewem a nawet wrogością.
    Najłatwiejszym celem jest „brat odszczepieniec”…
    To trochę jak zemsta garbusa, który ze łzami kopie małego psa…

    Zmiana jaka jest konieczna by wyrosnąć z ojcowizny do synczyzny by moc dokonać wyodrębnienia z narodu w stylu jaki wymaga Unia Europejskia będzie w Rosji długotrwała i trudna – mam nadzieje możliwa.

    Niestety zarówno Rosja jak i Polska( w mniejszym stopniu) to narody anachroniczne – globalizacja i wyzwanie dziejów wymaga od społeczeństw spojrzenia ponadnarodowego i patriotyzmu globalnego, który niestety odbyć się może jedynie na skutek wstępnej atomizacji.
    Tej atomizacji dokonał na zachodzie w mniejszym lub większym stopniu liberalizm, wolny rynek, globalizm (chwilowo w odwrocie), tzw. obywatelskość i indywidualizm (synczyzna).

  115. @G.OKON 08.09.09, 02:56
    Ja i w wojnę bawić..? Nie, Okoniu. Daleki jestem od tych ciągot. Jeśli już można o wojnie mówić, to raczej w sensie prezentowania i ścierania się argumentów, wokół spraw tutaj dyskutowanych. O wojnie na argumenty.

    Masz pamięć jak studnia, toteż powinieneś raczej pamiętać, że od dłuższego czasu powtarzam tutaj do znudzenia opinie o bezsensie narodowych waśni w problematyce nieistotnej dla kształtu bytu państwowego, o miałkości polityków i ukrywanych przez nich pozorach partyjniackiej demokracji, o względnosci wszelkich podziałów, zmieniajacych się sympatiach politycznych pod wpływem doraźnych – indywidualnych i grupowych – korzyści, o głupocie sypania szańców, o bezużytecznosci wynoszenia różnic miedzy Polakami na barykady, o roli, jaką w tym procesie sztucznego kreowania wrogów, destruktywnego wyolbrzymiania pozorów, pustych gestów, min, grymasów i kwasów, zastępczo mianowanych ‚problematów’ do rangi sztandarów bojowych odgrywają media, gotowe zapłacić każdą cenę, by nie stracić na ‚atrakcyjności’ żywiciela emocji i podsycania zwierzęcych instynktów.

    Unikam, jak tylko potrafię, zaślepienia i zacietrzewienia, wytykam stronniczość komentatorską, skrajne przejawy idelogizacji życia publicznego, wyśmiewam i prześmiewam poglądy i postawy zanurzone po nos i uszy w ideologiach, zdając sobie jednak sprawę, że świata wartości nie sposób wypreparować i oddzielić od świata wierzeń, i że nie pozostaje nic innego jak znależć dla nich wzajemnie szanowane i akceptowane społecznie miejsce, że kompromisów nie da się oprzeć o ekstrema.

    A Ty mi mówisz, że wojuję. Mnie nie namówisz na napuszczanie Polaków na siebie nawzajem i na sasiadów, ale nie namówisz mnie też na bierność w obliczu jawnych manipulacji i krzykliwej propagandy w obrębie naszych granic i poza granicami.

    A poza tym zastanawiam się nad sensem powiedzenia: Chcesz pokoju, szykuj sie do wojny.

    PS. Za muzyczkie dzięki i zostawiam ją na wieczór. Nie zamartwiaj się nad kondycją polskiej natury. Nie jest aż tak osobliwa, poza kłótliwością.

    unikam ze znanym porzekadłem:

  116. Oczywiscie gniew sie bierze z utraty Związku Radzieckiego.

    „Moze było biednie ale bali się nas i liczyli się z nami – byliśmy wielkim mocarstwem – ja Wowa i ja Tamara być może jedliśmy w kolko konserwy z amura i jeździliśmy rozsypującym się moskwiczem (o paszporcie zapomnij…) ale byliśmy „wielcy” jako naród Gagarina, Stalina i Łysenki…”

    Prawda dzisiejsza jest zawstydzająca i „tym bardziej w piersiach rodzi sie gniew !”… w samym małym półmilionowym Makao (pracowałem, widziałem) pracuje na ulicach 3000 pięknych rosyjskich krasawic często z doktoratami…z fizyki nuklearnej.

    Putin dać może Rosjanom dumę a za te dumę kupi sobie spokój i jego oligarchowie – nowa arystokracja będzie kupować sobie rezydencje na La Cota d’Azur.

    Rosjanie i Amerykanie ku mojemu zaskoczeniu są bardziej do siebie podobni niż do Europy Zachodniej.
    Jedynie w Rosji i USA mogłaby powstać piosenka, słuchana z duma i rozrzewnieniem : „American boy, american girl the most beautiful people in the world…”

  117. @Ryba
    To niedobrze, Panie bobrze…
    Mój znajomy Belg, wyrzekając się wprzódy manifestacyjnie swej arystokratycznosci na wiele spektakularnych sposobów, powiedział kiedyś: gdyby to ode mnie zależało, zrównałbym ludzi raz jeszcze, dając każdemu od nowa równe szanse, a niech je mają. A potem zacząłbym liczyć popełnione przez nich błędy od momentu startowego. Największa ilość popełnionych błędów sytuowałaby człowieka najniżej. Nie wspomniał jednak słowem o kryteriach kwalifikowania błedów, ani ja go o to nie pytałem.
    Mnie się wydaje, że arystokracja to napuszony twór, który ma swoje początki, tam gdzie my wszyscy i, że te początki są w każdym z nas, niestety, pomimo ich starannego maskowania. Gdy maski opadają, wszystko jest jasne, jak słońce na sopockim monciaku.

  118. Helena pisze:
    2009-09-07 o godz. 17:16

    Wyrażam kompletna dezaprobatę.
    Określanie Lizaka pojęciem „Chama“ jest skandaliczne i niewybaczalne.

    WINIEN pisze:
    2009-09-07 o godz. 11:44

    WINIEN pisze:
    2009-09-07 o godz. 11:48

    Pańskie jawne donosicielstwo i lizusostwo szokuje mnie i napawa obrzydzeniem. To kopanie leżącego i brak elementarnych zasad współżycia.

    Z poważaniem

  119. Lizak pisze:
    2009-09-07 o godz. 13:26

    „Rozumiem, że blog każdego autora jest odbiciem jego wewnętrznych potrzeb. Oczywiście nie śmiałbym imputować Gospodarzowi jego skłonności do trywializmów i konfliktowania mających na celu utrzymywanie publicity, delikatnie rzecz ujmując.”

    „Ja zdaję sobie z tego sprawę, że w walce polityczno-polemicznej nie ma sentymentów,co doskonale widzimy na przykładzie prawej strony blogu, na podstawie zachowawczych zachowań Gospodarza ustawiającego się w korzystnych dla siebie solidarnych uwarunkowaniach pro rządowych,do czego ma zupełne prawo.Ja jednak korzystając z podobnego prawa mogę wątpić w uczciwość i obiektywność sądów człowieka ,który poniechał swej lewicowości dla względów pragmatycznych.”

    „Ja jednak wzorem innych nie rozmienię swej lewicowości na judaszowe drobne burżuazyjnych lewicowców,by w kryzysie kapitalistycznego państwa co miesiąc jeździć na tydzień urlopu. I nie jest to kwestia małostkowości lecz fundamentalnych różnic ideowych.”

    Mój komentarz.

    W swym obszernym poście na odchodnem tow. Lizak nie powstrzymał się, jak w bardzo wielu swoich poprzednich wypowiedziach, od imputacji rzeczy niegodziwych Gospodarzowi.

    Wytknął mu, co następuje:

    – skłonność do trywializowania i konfliktowania;

    – zachowawcze zachowania ustawiające Gospodarza w korzystnych dla siebie warunkach prorządowych;

    – pośrednio i aluzyjnie zakwestionował obiektywizm i uczciwość Gospodarza poprzez wyrażenie zwątpienia co do „uczciwości i obiektywności sądów człowieka , który poniechał swej lewicowości dla względów pragmatycznych”. Jeśli to nie było do Gospodarza, to do kogo?

    – comiesięczne jeżdżenie na urlop w kryzysie kapitalistycznego państwa.

    Wyrażanie wątpliwości w uczciwość czyichś sądów jest kwestionowaniem uczciwości osobistej tego kogoś. Zapytuję siebie, po co to wszystko było? Czy to jest empatia?

    Pzdr, TJ

  120. Jeszcze wpisy pod artykulem Trietjakowa:
    „Поляки готовы объединиться хоть с бандеровцами, которые поляков жгли и топили в колодцах, хоть с эссесовцами, которые их вообще за людей не считали.
    Поляки строили лагеря и начали уничтожать евреев раньше гитлера, гитлер построил на польской земле больше всех концлагерей и поляки там бы и закончили свою жизнь, если бы не РУССКИЕ!”

    Skrótowe tłumaczenie: Po to by nam dopiec ,Polacy gotowi są sprzymierzyć się z banderowcami , którzy Polaków topili w studniach, z essesmanami którzy wogóle ich za ludzi nie uwazali.Polacy budowali obozy i mordowac Żydów przed hitlerem, hitler najwięcej obozów koncentracyjnyh w Polsce i oni , Polacy by tam zgineli gdyby nie ROSJANIE.

    Tutaj dosyc długa ale ciekawa wypowiedż:
    Лох Качински утверждает,что СССР напал на Польшу в 1939г.и польская армия сражалась на два фронта.Но дело в том,что поляки сопротивлялись только немцам,а Красной Армии массово сдавались,как овцы в плен.Незначительное сопротивление было оказано только в Сарневском укрепрайоне и в г.Гродно.Общее число поляков попавших в плен превысило 450 тыс.(для сравнения немцам сдалось 420 тыс.)Потери Красной Армии 715 чел.убитыми,поляки 3,5 тыс.убитыми.Эти цифры говорят о следующем:1)войны как таковой с Советами не было,произошла анексия зап.украинских и зап.белорусских земель,которые поляки не смогли бы отстоять от Гитлера.Главным геройским событием в противостоянии немцам поляки считают оборону в течении недели Вестерплатте(Военнотранзитного склада).Потеряв 15 человек „герои”благополучно капитулировали перед немцами.Если бы когда-нибудь комендант русской крепости перед кем-нибудь капитулировал его имя было бы покрыто несмываемым позором в Российской истории.А в Польше трусливое малодушие считается геройством.Не зря поляки почти 200 лет ходили у России в холопах,звание великого народа они не заслужили ни в культуре,ни в истории,в отличие от немцев,французов,испанцев и др.Отсуда культивирование поляками в себе искуственного чувства собственного достоинства,при одновременным неприятием и ненавистью к более сильным и уверенным в себе народам.Но,такова судьба неудачников и бездарей-уходить в психологический ступор.А,России друзья из бывших холопов не нужны,нужны только торговые отношения.

    W skrócie : w 1939 roku nie było wojny polsko-radzieckiej bo Polacy nie walczyliz Rosjanami tylko jako owce szli w niewolę. Zginelo 715 krasnoarmijców a 3,5 tys. Polaków. Z tego wniosek że praktycznie była to aneksja ziem zachodniej Bialorusi i Ukrainy które i tak zabrałby Polakom Hitler. Głównym bohaterskim wydarzeniem tej wojny Polacy nazywają obrone Westerplatte . Straciwszy 15 ludzi „bohaterzy ” sie poddali Niemcom. Jesłiby którykolwiek rosyjski dowódca twierdzy poddałby się to jego imie na wieczne czay okryłoby sie hańbą , a tchórzliwi i małodusni Polacy uważają to za bohaterstwo. Nie bez przyczyny przez 200 lat Polacy byli w rosuyjskich kajdanach i nie zasluguja na miano wielkiego narodu w odróżnieniu od niemców, hiszpanów ,francuzów. Są nieudacznikami i dlatego nie zaslugują na przyjażń Rosjan ewentualnie możemy z nimi handlować.

  121. Przepraszm ,z pośpiechu zrobiłem parę błędów, powinno być:
    Polacy budowali obozy i mordowali Żydów przed hitlerem, a hitler najwięcej obozów koncentracyjnych wybudował w Polsce .
    Przytoczoczylem najbardziej typowe komentarze . Jest ich bardzo dużo więc temat jest tam gorący.
    Ale ogólnie nie sądziłem że , Rosjanie tak żle nas oceniają i maja tak odmienne zdanie na temat 1939-1941.
    uważaja np. że przyznanie się do zbrodni katyńskiej w 1990 roku jest nie ważne ponieważ za czasów garbaczowa i Jelcyna przynaliby się do wszystkiego byleby podlizac się zachodowi.
    A zresztą poczytajcie sami ….

    http://forum.izvestia.ru/board10/topic93774/?page=27

  122. Polecam zainteresowanym rozwazania o Rosji
    http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=875

    „…W roku 1991 ZSRR w mgnieniu oka rozsypał się na „narody”, których żywotności nie podejrzewano. W Azji Środkowej nakreślone przez Stalina podziały administracyjne stały się granicami „narodowymi”. Islam, działający w utajeniu za komunizmu, potrafił doprowadzić do wyjazdu dużą część rosyjskich imigrantów. Kraje bałtyckie oderwały się natychmiast, podobnie Ukraina, Białoruś, Gruzja, Armenia i Azerbejdżan.

    Dla świadomości rosyjskiej to wydarzenie było straszliwym szokiem. Niektóre z tych terytoriów zostały podbite w XVIII wieku. Duma imperialna, świadomość dominacji nad wielu ludami były od dwóch stuleci pociechą Rosjan. „Niewolnik marzy na kolanach o imperium światowym”, pisał de Custine, parafrazując inne, nie mniej słynne sformułowanie Lermontowa.”

    Alain Besançon

  123. Magrud, nie jestem zadnym styropianowym i prawicwym betonem, nie jestem nawet chyba zwyczajnie prawicowa, ale, owszem, uwazam Lizaka za, jak slusznie odnotowalas, antysemite, towarzysza Szmaciaka i perelowski beton. Acha, i jeszcze od siebie dorzuce – za chama, ktory nie potrafi z nikim rozmawiac nie plujac zolcia, insynualcjami, pomowieniami i zmysleniami, ze o demagogii nie wspomne.
    I z wielka ulga witam jego znikniecie. Ci, ktorzy za nim tesknia, maja szanse poczytac go na jego wlasnym blogu. Nie rozumiem dlaczego wolno mu bylo do tej pory powielac WSZYSTKIE swoje wpisy na cudzym terytorium.

  124. „Zachód oszczędzał Rosję przez ostatnie dziesięć lat , ponieważ był przekonany, że po przejściu obecnego „okresu smuty” stanie się ona znów bardzo wielkim mocarstwem, którym była przez ostatnie trzy stulecia. Trzeba więc było starać się jej nie „upokarzać”, przechodzić do porządku dziennego nad jej kaprysami, minimalizować zbrodnię czeczeńską. W dodatku, mówiąc w kategoriach geopolitycznych, Rosja od czterech stuleci zajmuje heartland eurazyjski. Jest rzeczą wielkiej wagi, by ta tak ważna strefa była kontrolowana przez lud bądź co bądź bliższy Europie niż świat turko-mongolski czy chiński.

    Otóż w przewidywalnej przyszłości jest rzeczą mało prawdopodobną, by Rosja stała się znów supermocarstwem. Francja w latach 1763-1815 utraciła tę rangę. Nigdy nie zdołała jej odzyskać ani Anglia po roku 1918, ani Niemcy po 1945. Obecny stan Rosji wcale nie gwarantuje, że będzie w sposób trwały mogła utrzymywać heartland eurazyjski, którego nie wypełnia, a tylko kontroluje. Jeśli, jak mam nadzieję, zdoła ona utrzymać się w normalnym systemie politycznym i gospodarczym, będzie miała raczej skłonność do wycofywania się w swoje centralne terytorium historyczne, jedyne, które jest w stanie zagospodarować.Tak więc, paradoksalnie, Rosja będzie mogła pełnić rolę bieguna w systemie wielobiegunowym, jakiego pragnie Zachód, tylko pod warunkiem, że nie stanie się „zachodnia” i że będzie nadal zajmowała sztuczną, pustą i rujnującą dla niej pozycję wielkiego mocarstwa.Poza tą refleksją wchodzimy w domenę fikcji w stanie czystym, toteż lepiej będzie dla nas, jeśli na tym skończymy.”
    AB

  125. @Ryba
    Co do stoiska dla arystokratów. Po pierwsze, arystokraci nie zaopatrują się raczej wśród kramarzy. Oczywiście, że bywają wyjątki jakim był ‚Byk’ Starowieyski, który umiał znaleźć na pchlich targach klejnoty rodowe.
    Załóżmy jednak, że wyjątków takich jest więcej, a arystokracja przelewająca się po monciaku ma za mało bud, w których może znaleźć świecidełka dodające jej splendoru. Cóż zatem moglibyśmy tam sprzedawać, jak małpie kit?

    Oto moja lista na początek: dla jednych – certyfikaty arystokratycznej pobożności (w porozumieniu z Jego Ekscelencją emerytowanym Prałatem z kościoła św. Brygidy z Gdańska; certyfikaty arystokracji bohaterstwa, patriotyzmu, czystości agenturalnej i altruizmu – z pieczęcią Lecha Elektryka I, po uprzednim zasięgnięciu opinii znanego Instytutu; certyfikaty arystokratycznej poprawności politycznej, po uwzględnieniu opinii tygodnika ‚Polityka’ (bez porozumienia – tym razem – z GW).

    Certyfikaty powinny być sprzedawane w specjalnych tubach z drewna cedrowego, wyłożonych od wewnątrz czerwonym aksamitem. Pachnidła, kadzidła i wytworne wody toaletowe – gratisowo po uiszczeniu zapłaty a 999,00 €uro.

    PS.
    All rights reserved.

  126. kadett pisze:
    2009-09-08 o godz. 10:43

    „Czytam to Pańskie święte oburzenie na wspomniane praktyki z banowaniem na jednym z blogów i mam mieszane uczucia. Po pierwsze, należy zauważyć (…)”

    Za mieszane uczucia wyrazam uznanie. Za ‚po pierwsze’ primo juz jednak mniejsze. I to nie tylko dlatego, ze secundo nie zaistnialo. Nie zaistnialo tam jeszcze i zrozumienie istoty ‚swietego oburzenia’. A to juz smuci gdyz o przestrzeganiu regul swiatyni zbyt czesto wrzeszczeli hunwejbini. Pana o hunwejbinstwo nie chce posadzac.

    „Swiete oburzenie” na obsesje p. Kuczynskiego, czyli na jego „CHWAST musi być politycznie dobity” wyrazane bylo na jego blogu z jednego powodu. Powodem tym byl i jest antydemokratyczny wydzwiek takiej spienionej krucjaty przeciwko opozycji parlamentarnej. Widzac az taka paranoje u bylego bojownika o demokracje obawa, lub mieszane uczucia, jesli pan woli, wkraczaly. I nie chodzi juz tylko o watpliwosci co do zdolnosci logicznego myslenia.

    Nawolywanie przez pana bylego ministra do bezwzglednej walki ze wszystkim co jest w opozycji do wielu wynaturzen powstalych po 89 roku, jest grozne. Nie tylko dlatego, ze zywcem przypomina takie nawolywania przez 45 slusznie minionych lat. Grozne jest przede wszystkim dlatego, ze glosi je byly minister. A takiego sluchaja nie tylko hunwejbini i nie tylko blogowi. I to ci ulegajacy prymitywnej propagandzie moga nadac kierunek przemian „demokratycznych” w Polsce. Historia jest pelna takich przykladow.

    Co do panskich „regul swiatyni” tyle rzeke. Jesli sa tam jakies reguly to wrednie sa przestrzegane. Wrednosc ta bumerangiem uderza w blog. Jesli panu ministrowi o to chodzi no to niech tak ma. Nawet krokodylich lez na to szkoda.

  127. cytat tygodnia:

    DLA LIZAKA,

    Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie.

    Czy ty magrud rzeczywiscie trzymasz jako taki kontakt z rzeczywistoscia ?

    Nemer,

    przeciez mozesz nadal sledzic nauki Lizaka. Adres masz podany w Jego orewuarowym wpisie.

    Kwestie cieszenia sie z tego, ze ktos zachowuje sie jak primadonna pozostawiam Twej wlasnej ocenie. Mnie raczej zdumiewa reakcja Lizaka, zdumiewa ze dorosly i tak wyartykulowany czlowiek moze miec wyjatkowo cienki i delikatny naskorek (czytaj: przerosniete, acz niedokarmione ego), skoro zadrasniecie ze strony DP powoduje histeryczna reakcje opisana trafnie przez wielu jako zabranie zabawek i wyprowadzka z piaskownicy.

    Swoja droga Norwid i Sokrates, cytaty z ewangelii i bog wie co jeszcze z powodu operetkowego odejscia jednego blogujacego. Czy to nie jest przypadkiem histeria ?

    A tu magrud pisze z taka pogarda o histerii w stosunkach polsko-rosyjskich, sprawie o niebo wazniejszej niz ten blog i jego uczestnicy.

    A o Lizaka sie nie martw. Przeciez On tutaj wroci.

    Pozdrawiam.

  128. @Dyplomata Przyuczony
    „Po pierwsze” moze znaczyć i „po ostatnie”, jezeli nie ma drugiego. Panie Dyplomato, ja to wszystko wiem, ja to wszystko czuję, ale ja tego nie posmakuję. Dlatego nie znajdzie Pan mioch wpisów na wspomnianym blogu.

    Raz jeden gospodarz blogu z rozwianym włosem
    Odwiedził z nienacka drugiego i z podniesionym głosem:
    A ona taka owaka jak tak o mnie mogła… – od progu
    Gospodarz odwiedzany zachował zimną krew
    (podziękować Bogu…)

  129. SZANOWNY VDM!

    Dziekuje za polemike. Widze, ze podowuje Panem daleko idaca nienawisc do Stanow Zjednoczonych – co dzisiaj w Europie jest nader czestym zjawiskiem -.Jak sie ta nienawisc ma w stosunku do Rosji? A moze jest Pan adwersazem interesow Rosji na Polske? Sadze, ze nie!
    Chce Panu powtornie przedstwic blizej sens mojej pierwotnej wypowiedzi.
    Polska antyrosyjska histeria powinna byc wykorzystana bardziej i umiejetnie w kierun ku uswiadamiania Europy Zachodniej i reszty sswiatowych partnerow o prawdach historycznych z okresu 1934 1989 , a dotyczacych glownie relacji Polski z swoieka Rosja i rezultatow politycznych ekonomicznych i spoelcznych tych relacji.To – w moim odczuciu – spowoduje bardziej nam potrzebne reakcje ze strony Kremla, bowiem ten ostatni poczuje sie jeszcze bardziej polittcznie izolowany.

    Moje podroze do Rosji i bylych krajow ZSRR dostarczaja mi doskonaly material pogladowy. Wladze Rosji powoli i sukcesywnie wracaja do sukcesywnego oklamywania swojej spolecznosci, ze jest coraz lepiej i Rosja rosnie w potege. Prowincja Rosji ( bieda, korupcja,swoiste bezprawie ) mowi cos innego i ten „krzyk” nie dociera do Kremla.Dlaczego nie dociera? Bo coraz silniejsze sluzby policyjne wracaja do dwanych postsowieckich systemow dzialnia i przecidzialania temu, co moze zaszkodzic wladzy.To sie nazywa ta wspolczesna rosyjska demokracja.
    W podstepny sposob wladza kupila sobie sympatie i poparcie Kosciola Prawoslawnego by tym sposobem niby pokazac o daleko idacej tolerancji i swobodach obywatelskich. IObywtaele Rosji maja paszporty i maja pewna swobode wyjazdow zagranicznych ale i to sa inwigilowania i niejednokrotnie na lotniskach Moskwy i St.Petersburga maja miejsca zatrzymania, ktorych wyjasnienia trwaja miesiacami i osoby zatrzymane nie bardzo rozumieje o co wlasciwie chodzi. Rosja – reasumujac – jest jednym z najsilniej naruszajacych prawa czlowieka krajem na swiecie.System wladzy i orientacji politycznej nie jest sklonny do pokojowego wyjasnienia z Polska „trudnych spraw”. Dlatego ja osobiscie widze potrzeba oddzialywania na Rosje poprzez kierunek zachodni – bardziej w prowokacyjny.
    W wielu Pana uwagach jestem spojny z Pana pogladem i tego nie mozna zaprzeczyc.
    Z wyrazami szacunku
    Roman

  130. Redaktor Passent, gospodarz bloga.

    Jedną kwestię dodam, do tego co pisze Helena. Spekluacje Jacobsky’ego i innych – wróci L., czy nie wróci – mnie po prostu nie rajcują. Rozumiem, że w kraju od 20 co najmniej lat tęttniącym przyspieszonymi przemiananami jest wiele frustracji i napięć, żółci i żalu za “utraconym rajem PRL”. Ci którzy nie pojmują kapitalizmu, w nim się źle czują, zasługują na dobre słowo pocieszenia i wyrozumiałość. Akceptuję takze krytykę polskiego mesjanizmu, ostatnio w wydaniu narodowo-katolickiej prawicy, i podpisuję się pod nią. Jedno jednak mnie zniesmacza, wręcz oburza. Jest to szaraganie pamięci pomordowanych w Katyniu, Miednoje i w wielu innych miejscach “Innego świata”, tego brutalnego, sowieckiego, odczłowieczonego świata. Tego szargania pamięci pomordowanych dopuszczał się (mam nadzieję czas przeszły) blogowicz “Lizak”, który przytaczał niedawny argument rosyjski, że te zbrodnie wojenne są wyrównaniem rachunków za śmierć jańców sowieckich po wojnie 1920 roku. Takim szarganiem de facto są słowa posłanki UP, blogowiczki “Magrud” z 9-08, 3:18 pt. “Antyrosyjska histeria jest w Polsce faktem” i poprzednie na ten temat.

    Niniejszym składam ten prostest.

    Zycze udanego urlopowego wypoczynku
    Stanisław Kasprzyk

  131. „Nie ma co żałować róż ,kiedy płoną kolce” (J. Dobrowolski)

    Wszystkich niepocieszonych nagłą i chimeryczną decyzją Lizaka, która pod wpływem wyżu atmosferycznego może wszak ulec zmianie, wypada przypomnieć na otarcie łez pogrzebowych płaczek, że to jeszcze nie uroczystości pogrzebowe, a tylko zmiana Hyde Parku En Passant na Park Kultury i Wypoczynku im. Lizaka i zadedykować

    http://www.youtube.com/watch?v=XuAaVVPEGoY

  132. # kadett pisze:
    2009-09-08 o godz. 15:45

    „Raz jeden gospodarz blogu z rozwianym włosem
    Odwiedził z nienacka drugiego i z podniesionym głosem:
    A ona taka owaka jak tak o mnie mogła… – od progu
    Gospodarz odwiedzany zachował zimną krew
    (podziękować Bogu…)”

    Limeryk wysmienity, gratuluje. Odwiedzin i kogo nie pamietam ale panskie nieposmakowanie tamtego blogu wiem i czuje, ze nie powiem smakuje.

    Jeszcze nawiaze do panskiego „Spiritus loci”. Czy mamy teraz rozumiec ze Spiritus loci tego blogu opuscil nas (czasowo), do wtoru pogrzebowych płaczek? No i znowu nie tylko lez placzek ale nawet krokodylich na to szkoda.

  133. kadett

    Oczywiscie z tym limerykiem to troche na wyrost mi wyszlo. Limeryki to

    ja kiedyś pisałem.
    Ale przestałem.
    Pytają, dlaczego
    zapomniałeś jak, lebiego?
    Nie. Zmądrzałem.

    Chyba zaczne fraszki pisac. Panu raz jeszcze gratuluje udanej tworczosci.

  134. Nie potrafi magrud dostrzec w polityce zagranicznej prowadzonej przez premiera Tuska, w zaproszeniu na Westerplatte kanclerz Merkel i premiera Putina, bardzo udanego pociągnięcia, które pokazuje, że Polska porzuca awanturnictwo i nieustanne ujadanie na Rosję i stara się podjąć dialog, również o tragicznej historii, że przyznaje się do swoich błędów i jest gotowa do uczynienia gestu “przebaczamy i prosimy o przebaczenie” z Rosją, a kroki łagodzące napięcie Tusk podejmował nazajutrz po objęciu rządów, i do dalszego ocieplenia realcji a nawet pełnej normalizacji wystarczyłoby, aby Putin jednoznacznie potwierdził urbi et orbi, że stalinowskie wojenne zbrodnie miały miejsce, a nie odsyłał do aktów sprzed lat, które traktuje się w Rosji jako okres nieuzasadnionej słabości i miekkości, oraz zaczepnie usprawiedliwiał ówczesnych władców na Kremlu, bo niby po co rozgrzeszać chce Putin Stalina?

    Albo nie chce ona dostrzec!?

  135. no i cóż Pan najlepszego narobił Panie Passent? tegoż Pan chciał?
    Toż to zwykła nagonka na Lizaka i Pan ja zainicjował. Może Pan być z siebie dumny…

    „…obraził się, zabrał swoje lalki i szmatki do własnej piaskownicy…“
    Czytam i oczom nie wierzę… Wyczuwam w tych słowach agresję i pewną satysfakcję. Staje Pan w jednym szeregu z innymi „łaknącymi krwi“ reakcjonistami na tym blogu.
    To „kopanie leżącego“ jak ktoś tu (chyba zappatist) napisał.

    Nie spodziewałem się tego po Panu. Oczekiwałem trochę więcej klasy.

    Chyba mimo woli, ale znalazł się Pan po jednej stronie barykady z tymi wszystkimi Slawomirskimi, kadettami, Helenami, MA i innymi żałosnymi kreaturami.

    Wiem, ze to Panu „zwisa“, ale stracił Pan we mnie wieloletniego czytelnika.

    Przyjemnego urlopu

  136. KADETT

    Kuznetsowa grala po swinsku, a jej trenerka tyz. Zabronione, ale – obie ruskie uprawialy gimnastyke manualna sygnalami. I ta mila panieneczka z kolchozu, widzac na sobie kamery TV, lamala regulamin z zimna krwia. Nie tyle wynik, ile patrzenie na bezczelnosc Rosjanek bylo pasjonujace. U.S. Open, Kadecie, to obserwacje studialne do naszej rozmowy. „In your face !” mowily obie publicznosci i sedziom. „Mne nasrat ‚ chto Vy dumaete, pobeda nuzhna !”. I to jest ruski charakter. Wygrac za kazda cene. I „naplevat” na przyzwoitosc, regulamin, wstyd, uczciwosc – terra incognita po rosyjsku. Jak im nie zabraklo sygnalow na wszystko ? Nie moglem sie doczekac, kiedy n.p. trenerka wepchnie sobie cztery palce do nosa. Albo – ciagnac sie za oba ucha zawiaze je na supel. To pomijaja wszyscy krytykujac Putina. Nie zdaja sobie sprawy na ile wlasnie ta polska „shlyahetskaya doblesnost”, ktora jak drzazga siedzi ruskim pod skora, zostala nam w genach. Polak, nawet menel, ma ukryte ciagotki do elegancji, gestu, kurtuazji. Ruski nie ma. Nauczylem sie na warszawskiej ulicy. O tym zapomnial i Tusk, i Kaczynski, i placzki zalobne w prasie. A czego mogliscie sie spodziewac ? Ilez to razy tlumaczylem ruskim: kiedy idziesz w gosci, ubierz sie mniej elegancko niz gospodarz. Daj mu satysfakcje. On zrobi to samo, kiedy do ciebie przyjdzie. Mowili mi: „Ty takoi elegantnyi, izlagaesh kak polskii poruchnik…” Maja to powiedzenie od setek lat. Mentalnosc zwierzat. Nadrabiaja pocieszna serdecznoscia, lezka w oku, zdrobnieniami w jezyku, ale – pod skora siedzi swinia. Nie potepiaj za to – Bron Boze ! Jakim mnie Boze stworzyles, takim mnie masz. Ale – choc staraj sie rozumiec. „Swinia” po polsku to – bez oglady; po rusku – „otstayat’ svoe”. Putin dal tu pokaz. Nawet nie czul, ze uraza czy obraza gospodarzy, bronil swoich racji.
    Piszesz o arystokracji, a zdajesz sobie sprawe ile z tej arystokracji zostalo w Polakach ? Zastanow sie. Kompleks chama wylazl i z Tretyakova w tytule, i – z wystapienia Putina.
    Konkluzja ? Miara inteligencji jest przystosowanie do warunkow. Czyli – sposobem go, go sposobem…
    A Kuznetsowa nawet nie dostala braw po meczu. Zafajdany farmer czy kibic z La Guardia, wiedza lepiej, co to jest fair play. Przyzwoitosc. I – porzadek.

  137. Roman56PL pisze:
    2009-09-08 o godz. 15:51

    Czy istnieje idealny system polityczno ekonomiczny do ktorego kraje swiata powinny sie podporzadkowac ?

    Takiego system nie ma. Stany Zjednoczone nie sa tym idealem i politycy tego kraju nie maja zadnego prawa by dyktowac innym w jaki sposon powinni sie organizowac. W szczgolnosc Stany jako bandycki kraj nie maja zadnej moralnej wartosci wartej skopiowania gdzie kolkwiek.

    To nie jest ‘nienawisc’ to jest racjonalna ocena. Zaden kraj na swiecie (chyba poza Polska) nie ma pozytywnej opini o Stanach, wlacznie z sasiadami Kanada i Mexico i nawet sojusznikami jak Brytania. Bo o bandytach nie mozna miec pozytywnej opini. W ubieglym tygodniu zabili 90 osob w Afganistanie, dzisiej 4 osoby a Pakistanie, ponad million w Iraku, 3 miliony w Vietnamie, 400 w Panamie …. I oczym my tu dyskutujemy ??? O rosyjskiej ‘zaborczosci’ !

    Ameryka nigdy nie byla tak znienawidzona jak za Busha i to nie bylo zadna tajemnica. Widzialem sondaze w Washington Post. Co nie oznacza ze 300 milionow ludzi jest bandytami. Faktem jest ze olbrzymia wiekszosc obywateli US jest w opozycji do polityki kierowanej z Bialego Domu ale nie maja zadnego na to wplywu. Bo Ameryka nie jest demokracja, jest hipokryzja a w rzczywistosci w tym samym miejscu jak Hitlerowskie Niemcy w 1938. Pieknie udokumentowane w linku http://www.hermes-press.com/germany1930.htm.

    Odnosnie polsko-rosyjkich sprzeczek … tolerowanie anty rosyjskiego zacietrzewienia jest glupota polskiego rzadu. Z tego nie ma zadnego zysku. Rusofobia jest choroba spoleczna. Potrzebna jest szczepionka ale zanim sie pojawi ja dal bym kazdemu rusofobowi 25 batow zaliczki. Faliczowi 50.

    Rosja jest taka jaka jest i nikomu nie sa winni wyjasnien. Maja duzo problemow, planow i maja olbrzymi potecjal. Nalezy zyczyc im pomyslnosci. A byly naglowki w polskiej prasie ‚Im gorzej w Rosji tym lepiej’. Z polskiego punktu widzenia Rosja powina byc widzaina jako 146 milionowy rynek, tak jak to widza Niemcy i wiekszosc Europy ale,.. do tego trzeba dorosnac a wiadomo karly nie osiagnely tego poziomu.

    Nagonki na Rosje sa czescia tej wiekszej strategii w ktorej Polska odgrywa role uzytycznego wasala. Sklocic Rosje z kimkolwiek i zaangazowac w wojny domowe by odwrocic uwage od bogactw naturalnych rejonu morza Kaspijskiego. To jest plan Brzezinskiego w realizacji. Za Jetlsina to sie udawalo i zachod byl w nim zakochany. Putin zaprowadzil porzadek i za to jest znienawidzony. A to jest cenzurka podlosci.

    Motto amerykanskiej polityki;
    ‚Zadne klamstwo nie jest a duze dla duzej ilosci ropy’

  138. Swego czasu przestalem reagowac na obszerne i zaczepne wystepki Lizaka na tym blogu, ktore glownie sporeadzaly sie do kopiowania jego tekstow z wlasnego blogu i pozniej wylewania swoich opinii i inwektyw pod adresem wspolblogowiczy.
    Moze to jednak nauczy Lizak kultury bycia i dobrych manier. Tego jednak trzeba otwarcie przyznac jemu bardzo brakowalo. Mozna miec odmienny punkt widzenia, odmienne racje i mozna sobie to tlumaczyc w sposob spokojny kulturalny z uzyciem wlasciwych argumentow.
    Ostatnio na tym blogu dosc czesto goscila awanturnicza atmosfera i ja sam juz mialem zamiar dac sobie spokoj z udzialem w tych blogowych dyskusjach.Wlasciwie to jestem juz jedna noga poza blogami, bowiem nowe obowiazki znacznie limituja moj czas i mozliwosci. Pozostawie jednak po sobie byc moze ten maly slad w postaci uwagi ze Lizak i jemu podobni niestety ale skutecznie psuli atmosfere i poziom tego blogu.Malkontenckie wypowiedzi uzupelnione agresywnymi uwagami pod adresem drugich blogowiczy sporwadzily niejeden ciekawy temat do brukowego parteru, nie wspominaja juz o tym, ze ciagle ci sami blogowicze narzucali swoje tematy i sprowadzali dyskusje na tory dalekie od zasadniczego tematu podanego Danielem Passentem.
    Jest to w jakims stopniu wizytowka tego, jak wewnetrznie jest ppodzileona {Polska, jak intelektualnie spoleczenstwo trwa w nizinach niewiedzy, przekonaniu w blednych informacjach,otumanione przez panstwowe media sterowane na potrzeby tych, ktorym taka a nie inna propaganda jest potrzebna.Jeszcze wiele czasu i wody w Wisle musi uplunac, by spoleczenstwo w Polsce ocknelo sie z letargu glupoty, niewiedzy,blednej interpretacji faktow i argumentow towarzyszacych tym faktom.
    Zeganm wszystkich bez wyjatku blogowiczy najserdeczniej i naszczerzej zyczac im wielu sukcesow osobistych i zawodowych.
    Roamn P.Strokosz ( Roman56PL)

  139. @Dyplomata Przyuczony
    Nie, to nie był z całą pewnością limeryk. Co najwyżej – wierszydło-straszydło. Limeryk ma swoją żelazną klasykę konstrukcyjną. Zostawmy limeryki. Mój pierwszy wpis do Pana był wyrazem zdziwienia, bo nie pcham się tam, gdzie poszanowanie spiritus loci wiąże się z pogwałceniem szacunku do siebie. Kończę ze wstydem z powodu zbytniego zaangażowania w sprawy, które nie powinny być omawiane w tym miejscu. Wtedy wejścia smoka nie skomentowałem i żałuję, że skomentowałem go dzisiaj.

    Gospodarza przepraszam za niewyparzoną gębę.

  140. @Dyplomata Przyuczony,
    zabrakło mi precyzji, staję się jakiś-taki niewyraźny. Oczywiście, szło o moje wierszydło-straszydło.

  141. KADETT

    Matko przenajswietsza, ile tu liczyli ! 600 tysiecy soldatow przynioslo wolnosc Polsce, gineli, abyscie mieli wolnosc, wyzwalali Gdansk i Krakow, i Kocie Dolki – wszystko dla waszej wolnosci ! Tak sie poswiecali dla Polakow, a oni tego nie cenia. Kiedy idzie ofensywa, front przewala sie po wszystkim, co na drodze. Ani strategicznie, ani taktycznie, punkt na mapie sam w sobie nie ma wartosci. Lezy na linii natarcia. Celem bylo zniszczenie Rzeszy do podstaw, nie wolnosc dla Polski. Niszczyli i szli dalej. A, ze po drodze instalowali komunizm, to – we wlasnym interesie. Nie dla Polakow robili te kolonie, dla siebie. Nie wyzwalali, niszczyli swego wroga. Poswiecali sie „Za Stalina, za Rodinu !”. „Za Polske !” nie krzyczeli. Ta cala wdziecznosc to za co ? Ze w Polsce zalatwiali swoj problem ? I to chyba warto pamietac.
    Tylko, po co ja Tobie to mowie ?

  142. do
    zappatist pisze:

    2009-09-08 o godz. 12:57
    Helena pisze:
    2009-09-07 o godz. 17:16

    Wyrażam kompletna dezaprobatę.
    Określanie Lizaka pojęciem „Chama“ jest skandaliczne i niewybaczalne.

    WINIEN pisze:
    2009-09-07 o godz. 11:44

    WINIEN pisze:
    2009-09-07 o godz. 11:48

    Pańskie jawne donosicielstwo i lizusostwo szokuje mnie i napawa obrzydzeniem. To kopanie leżącego i brak elementarnych zasad współżycia.

    Z poważaniem

    COS SIE KOMUS POMIESZALO?
    winien

  143. Dyplomata Przyuczony,

    Przez parę lat pisałem na rzeczonym blogu swobodnie to co chciałem. Nikt mi nie przeszkadzał. Gospodarz pozwalał mi hasać nawet ponad przyjęte normy zwyczajowe. Inni też mogli się wyżywać bez ograniczeń. Nie wiem skąd się biorą Twoje pretensje, bo w tym czasie mniej pisałem i mniej interesowałem się tym co działo się na blogu.
    Sądzę jednak, że jest niezręcznie swoje pretensje pod adresem Gospodarz blogu, na którym tak owocnie pracowałeś, nicować na innym blogu, i to z osobami, które nie mają wiedzy o tym co się tam działo oraz ochoty na prowadzenie takiego dialogu.
    Rozumię i, podzielam takie stanowisko Twoich interlokutorów.
    Więcej powściągliwości.

    Pozdrawiam

    kadet, 14.52,

    doskonale to wszystko zaprojektowałeś w trzecim akapicie. W czwartym bym dodał (oczywiście, z pewną nieśmiałością), że polskim błękitnokrwistym przypadłaby rola celebrytów. Mimo, że nie każdy z blogowych arystokratów ma osobowość „Byka”, to jednak może promieniować odbitym światłem.
    Po uporządkowaniu, do wiosny, placów i Sopockich Baźin (gdzie odnowiono długą aleję wisielców), możemy zaczynać.

  144. wiem ale nie powiem – Pankreator kreatur?

  145. do
    Andrzej Słupski pisze:

    2009-09-08 o godz. 09:16
    magrud pisze:
    2009-09-08 o godz. 03:18
    Tylko dzieko może uwierzyć, że tzn. wolne media opluwają obce państwo i jego przywódcę bez przyzwolenia jaśnie nam panującego rządu Donalda Tuska.
    Jak widzę, ~magrud~ wciąż myśli, ze żyje w PRLu, w którym “prawdziwie wolna” prasa nie śmiała nic napisać bez przyzwolenia władzy.

    Niestety masz racje.
    WINIEN

  146. Szanowny Jacobsky.

    Ponieważ wyraz idiota jest na tym blogu niemile widziany, to użyję innego, kretyn. Otóż po Twoim wpisie czuję się jak kretyn bowiem za Chiny Ludowe nie mogę znaleźć sekwencji, z której wynikałoby, że martwię się o Lizaka, to po pierwsze.
    Po drugie , to link do jego strony znam ale jej widok mnie specjalnie nie powala. Z chęcią zajrzałbym może też czasami na P.A.P.K.A-ę też ale jak sam wiesz najlepiej, jest jakby „out of order”.
    Teksty Lizaka były dla mnie o tyle interesujące o ile odnosiły się chociażby do tematyki poruszanej na blogu red. Passenta.

    Czy kiedykolwiek miałeś a jeżeli tak, to jakież to przesłanki, że ze stanowiskiem prezentowanym przez Lizaka się identyfikuję?
    Nie twierdzę, że tak nie było czasami a może nawet częściej ale też równie często miałem do jego tekstów stosunek krytyczny. Prezentowałem to wyjątkowo rzadko, raczej do sprostowania nieścisłości, ponieważ przeważnie dość szybko znajdował adwersarzy, którzy ujawniali nierzadko także moje krytyczne spojrzenie z intensywnością, którą spokojnie można określić jako agresję.

    Na tym to tle właśnie uważam, że skarcenie tak naprawdę tylko jego, bo wprawdzie szczwany lis, redaktor Passent posłużył się też „słomą” Sławomirskiego ale pewnie doskonale wiedział, że używanie tejże „słomy” Lizak też ma na koncie.
    W ten sposób zastrzeżenia red. Passenta odebrałem jako cios w papkę wyłącznie Lizaka i uważam to po prostu za niesprawiedliwe.

    Żal mi rzeczywiście, że go nie będzie ale głównie dlatego, że ze swadą potrafił przeciwstawiać się, jako prymas „lizakowych ludzi” defekatorom blogowego wentylatora.

    Na nauki raczej do Lizaka chodzić nie będę, bo po rewolucji burżuazyjnej jaka nastąpiła w moim Kraju w 1989, skorzystałem z wolności paszportowej i powróciwszy z workiem sałaty dopiąłem celu przy jej pomocy, który zadziwiłby Marksa bowiem jak pewnie wiesz stwierdził on m.in. że „rewolucja burżuazyjna pozwoliła na wyrwanie się chłopom z idiotyzmu życia wiejskiego” a ja pod prąd, wyrwałem się dzięki tej rewolucji z betonowej termitiery i żyję sobie tak jak zawsze marzyłem, właśnie w idiotyzmie życia wiejskiego.

    Samozwańczy kadrowiec partii „lizakowych ludzi”, jeśli mnie w ogóle do nich zaliczył, to chyba kolejny raz popełnił błąd, bo na dodatek pewien bezwzględny łapiduch, który mnie pokroił w klinice zarządzanej przez doktora G., na moje pytanie gdzie mam serce nie potwierdził, że jest zupełnie z lewej strony.

    Podsumowując, tak, że to kto na blogu się pojawia a kto znika ma dla mnie dużo mniejsze znaczenie, niż problem jak przekonać nowego sąsiada, by nie polował na kreta a przegonił go wiatraczkiem dźwiękowym na moje „ranczo”.

    Wychodzę z założenia, że lepiej naprawiać trawnik po wyczynach kreta niż co roku obsiewać go na nowo pozwalając na aktywność pędrakom chrabąszczy majowych.

    Kto kretem a kto pędrakiem na poletku Daniela Passenta?

    Kret przepędzony, pędraki świętują.

    Pozdrawia wieśniak Nemer.

  147. Telegraphic Observer

    Badz logiczny. Jak Ci placa, albo kaza, albo „przypadlosc” we lbie miesza, to jestes lojalny. Nawet sonet milosny mozesz wysmazyc na blogu. Miej ze litosc nad ludzkimi ulomnosciami. Nie torturuj logika. Albo – glod slawy przez odrebnosc, glod akceptacji, czyli – maniactwo polityczne. Tego sie nie leczy. To sie ignoruje. Malo tego wokol widzisz ? Wzielo Cie na terapie ? Czy za Mother Teresa chcesz sie zostac ? Ty, tak – z dobroci serca, po prostu ? Oby ci nagrodzone bylo.

  148. Daniel Passent pisze:
    2009-09-08 o godz. 10:36

    „Ubolewam, że Lizak ignorował moje kilkakrotne apele o kulturę polemiki, a z powodu zwrócenia mu uwagi, obraził się, zabrał swoje lalki i szmatki do własnej piaskownicy.”

    Jasne, wolał własną piaskownicę a nie piaskownicę p. Passenta,
    która zaczyna przypominać Psychiatryk24.

  149. TO – odejscie Lizaka ( mam nadzieję , że wróci ) byłoby ewidentnym zubożeniem
    blogu . Jak ktoś napisał – zostałoby towarzystwo wzajemnej adoracji .
    Co do Twego protestu p. Kasprzyk , to jako nie -beton i nie – były tow. a uczciwy obserwator przyznam za Magrud , że ” histeria antyrosyjska trwa ” .
    Wymykała się ta prawda nawet paru piszącym w prawicowym Wprost czy Rzepie , ale okazjonalnie .
    Co do postawy Gospodarza to jego artykuł jest ( niestety ) konformistyczny .
    Odnoszę wrażenie , że prawdę o stos. Polska -Rosja i dawniej ZSRR można znależć tylko w Przeglądzie i Nie .
    Jako gość , który Archipelag Gułag czytał za PRL , przyznać muszę , że nasze sikanie Rosji na wycieraczkę jest OBRZYDLIWE i wstydzę się tego jako Polak .
    Uświadom sobie sytuację Polski – której po PRL odpadły Mazury , Pomorze , część Śląska , zaś nasi ” kochani ” górale ogłaszają secesję jako „goralenvolk” czu inny twór i chcą utrzymywać się z handlu bronią i narkotykami !
    To mieli Rosjanie ! Ponadto brak wypłat pensji , powszechną przemoc i inne podobne .
    W dodatku prezydenta pijaka , który jednak przeprosił za Katyń ! Tak jak Gorbaczow uprzednio ! Nie przeszkodziło to jednak w 1995 na 50 -lecie zakończenia II WŚ elektrykowi – „prezydętowi ” zaproszenia na tę rocznicę, stokroć ważniejszą niż 70 lecie 1 września , ODRZUCIĆ !!!! Byli tam , przedstawiciele bodaj 52 państw ! Elektryka – nie było ! Dobrze , że pojechał premier Oleksy . Dalej , co dziwne lub sterowane , po początkowym okresie braku wrogości , gdy Rosja zaczęła podnosić się z kolan -szczać jej na wycieraczkę zaczęliśmy coraz bardziej ! Każdy zamach był komentowny z ukrytą k…..ą satysfakcją . Patologiczna Kurczab – Redlich , nagminnie wystepująca jako komentatorka spraw rosyjskich , przy braku sprzeciwu „światłych i liberalnych ” o każdą zbrodnię Czeczenów ZAWSZE oskarżała FSB i niemal Putina osobiście ! Biesłan też oczywiście ! Nikt nie protestował !
    Więc jak z tą naszą europejskością ? Idżmy dalej , jakieś 5 lat temu , zaniknął 8/9 maja – czyli uratowanie naszego narodu przed wymordowaniem go przez hitlerowskich bandytów . Zaczął sie natomiast „pochód ” wszechstronnej odmiany słowa ” sowiecki ‚ , „sowieci ” itd. W tym roku również całkowicie pominięto powszechnie obchodzone w świecie ZAKOŃCZENIE II WŚ , zaczęła się zaś kolejna MARTYROLOGIA czyli czczenie KOLEJNEJ KLĘSKI – 1 września ! To jest clou całej patologii – co mało kto zauważa ! Czegokolwiek by nie rzec nt. stalinizmu i poczynań Armii Czerwonej , to wszyscu tu ( chyba ) zawdzięczamy jej swe istnienie !!! I parszywym obowiązkiem każdego NORMALNEGO Polaka , jest jeśli nie czczenie to UZNANIE tej prawdy ! Poza tym , dali nam piękne granice , a nikt inny tego nie chciał uczynić ! I te 600 tys. krasnoarmiejców poległych na naszej ziemi wystarczy za wszelkie przeprosiny !
    Tymczasem patologi polityczne , nędzne moralnie , czynią wszelkie próby WYPARCIA tego oczywistego faktu ! Ze 2 lata temu , w Łodzi w której mieszkam , wyzwolonej 19 stycznia , lokalna TV zamiast wpomnieć o tym fakcie , uczciła jakiegoś Szwaba , ponoć antyfaszystę ! Czysta paranoja . A tak się jeszcze głupio składa , że „kulturalni ” Niemcy spalili żywcem KILKASET osób w obozie – więzieniu w dzielnicy Radogoszcz na czułe pożegnanie !
    Trudno więc dziwić się poniżonemu narodowi rosyjskiemu na takie nieprzeliczone fakty . Zwłaszcza , że równocześnie włazimy w d… Ukraińcom , którzy chcieli na nas powtórzyć holocaust w wersji „hard ” . Tutaj , nie dość , ze nikt nawet nie myślał o bałaknięciu ” sorki ” to jeszcze ogłaszają rok bierzący rokiem Bandery ! Nasz blogowicz Jacobsky zaś, zasugerował , ze jestem tępy , bo poparłem nieśmiałe sugestie ks. Isakiewicza co do ludobójstwa na nas popełnionego przez „braci ‚ rezunów ! Przy okazji ,jakaś ich nacjonalpartei ogłosiła karę śmierci dla Isakiewicza przez wbicie na kół osikowy ! Elity wzięły uszy po sobie !
    Co do Katynia zaś , mój miły TO, to kazda potrawa w nadmiarze może ZEMDLIĆ ! To też uzyskaliśmy . Ba , jak juz pisałem , nasza strona od 5 lat podstawiała zapłakanym na komendę sierotom katyńskim rządowego TU 154 !
    Czy widziałeś TO taką troskę o inne , znacznie liczniejsze mogiły !!!
    Przy okazji , Rosjanie nie czynią nam ŻADNYCH wstrętów w odwiedzniu tych miejsc pamięci . Są cmentarze , krzyże . Ukraińcy , nie pozwoli nam postawić NAWET KRZYŻYKA, o cmetarzu nie wspominając ! Winni zaś – jak zwykle ” Ruscy ” . Więc nie piszcie bzdur o jakimś przechyle na rosyjskiej strony w niechęci , u nas jest to patologiczna ,sterowana lub konformistyczna złośliwość . Ślepy lub zły nie zauważy tego faktu !
    Przy okazji , drodzy „patrioci ” . Wielu historyków , szczególnie znających wojskowość , głowi się do dziś , dlaczego Hitler podpisał pakt z 27 08 1939 ?!
    Stalin zyskał znacznie wiecej terytorialnie . Odsunął linie startu wojsk hitlerowskich jakieś 200 km na zachód ! Więc być może , nawet pakt Rib – Moł . wyszedł nam na dobre ( więcej szczęścia niż rozumu ) bo mogł być to kolejny blitzkrieg !!! Pamiętajcie chłopy ustawicznie , podkreślam USTAWICZNIE o losie naszego wielkiego rodaka JP II kiedy Wojtyłą był jeszcze ! Serio gadam – kamieniołom i taczki z sodą w Solwayu ” Za Niemca ” i kariera kościelna i papiestwo ” za bolszewika ” . A teraz idzcie i nie p…. e więcej na temat ruskiej wrodzonej buty i agresywności ! Amen .

  150. wiem ale nie powiem pisze:
    2009-09-08 o godz. 19:39
    „Chyba mimo woli, ale znalazł się Pan po jednej stronie barykady z tymi wszystkimi Slawomirskimi, kadettami, Helenami, MA i innymi żałosnymi kreaturami.

    Wiem, ze to Panu „zwisa“, ale stracił Pan we mnie wieloletniego czytelnika”…
    … i we mnie też, i to zarówno na tym blogu, jak i w POLITYCE.
    Życę wiele powodzenia w nowym życiu. Tak Panie Redaktorze. Pan zaczął zupełnie (nie)świadomie nowe PRAWICOWE życie
    Pozdrawiam – Lech

  151. T.O.
    09-09-8 godz.19.00

    Magrud rzeczywiście nie chce dostrzec białego w czarnym.
    Nie widzę żadnego osobistego interesu w tym, by wierzyć w to, czego nie ma. Nie płacą mi jeszcze za publiczne kłamstwa. Jak zaproponują godziwą stawkę, to może zacznę dostrzegać, że rząd Tuska prowadzi jakąkolwiek politykę, bo dowodów na tak śmiałą tezę z każdym dniem jest coraz mniej.
    O tym zaś, jakie efekty przynosi ta rzekoma polityka pokoju z Rosją najlepiej świadczą cytaty z rosyjskiej prasy przezentowane licznie na tym blogu.
    Po owocach przecież mamy poznawać, czyż nie?

  152. Jacobscy,
    Pamiętam, że nie życzysz sobie, bym popełniała pomyłki w pisowni twojego nicka.
    Wiedz zatem, że ja nie życzę sobie, byś zadawał obrażliwie insynuujące pytania.
    Nie jest bowiem wyklucone , że żyjemy w innych rzeczywistościach i proszę Boga, by tak pozostało.

  153. magrud, jesteś wielka, pod twoim postem pisanym do Lizaka się podpisuję. Sporadycznie pisałem ale wszystko czytałem, na tym blogu. Ku uciesze adwersarzom( lepiej przeciwnikom) Lizaka, mam pytanie z kim będziecie polemizować. Na blogu pozostanie Pan,Wójt i Pleban. Przepraszam jeszcze vdm, Sebastian i Spokojny mogą wnosić inne zapatrywania.
    A do Romana56.
    Jak już piszesz o demokracji w USA to jeszcze chyba 50 lat temu były napisy „Tylko dla białych”. Bardziej adekwatne określenie to „wolnaamerykanka” dla US demokracji.
    Nie mam czasu na polemiki i dyskusje o kieliszka wina.

  154. Magrud najwyraźniej by sobie życzyła, aby Polska przeprosiła Rosję za „60 tys. wymordowanych jeńców bolszewickich w Tucholi” i przyznała, że zbrodni w Katyniu dokonali Niemcy. Bowiem pod takimi chyba tylko warunkami mielibyśmy dobrą prasę w Rosji.

  155. Pan Redaktor Passent, delikatnie, tylko zaakcentowal symptomy grubianstwa. Ma tych wpisow duzo i nie bedzie drazyl kazdego po kolei. Rowniez, bardzo taktownie, uprzedzil blogowe marmoty, ze moze byc krucho, jak sie nie poprawia. Demonstracyjne wyjscie do „ziemi obiecanej” Panstwa Lizakowstwa to dzialalnosc „we wlasnym imieniu i na wlasny rachunek”. A oto rachunek: albo – obledna duma, albo szczere: „i tak to znowu zrobie”. Sprawa rozliczona i zamknieta. Szczeniackie winienie D.P. za wyblogowanie Lizaka to farsa.
    Pieknie Pan prowadzi ten blog, Panie Redaktorze. Z niesamowitym wyczuciem. No, coz, lata praktyki i ( prosze wybaczyc nie po polsku) profaund sence of a common sence and sence of humor czynia mistrza felietonu.

  156. Do @ adam , Twoje cytaty sa tylko smutnym potwierdzeniem prawdy ! Co do sytuacji w Rosji , wciąż pełnej jeszcze korupcji , pijaństwa itp. – to prawda !
    Ale , podkreślam ALE w porównaniu z sytuacją za Jelcyna to SZWAJCARIA !
    Nie przyłączaj się do reakcjonistów salonowych typu Slawomirski , Bobola , Kadett a nawet lekko , salonowo , z pozycji diaspory , reakcyjnych Jacobskiego czy TO . Bez odrobiny empatii nic nie zrozumiesz .
    Pamietasz taki film Wajdy – „Bez znieczulenia ” kiedy Zapasiewiczowi , ustawionemu życiowo jak nasi diasporowcy – wykładowcy , raptem świat się zawalił ? Rosjanie mieli tak samo . Ale , żeby to dostrzec , potrzeba MĄDROŚCI , nie erudycji , tytułów . Własnie mądrości i empatii . Bo część nawet tzw. elit , jest jej zupełnie pozbawionych . Jedynym godnym i mądrym, z racji tego na salony nie zapraszanym , zda się prof. Łagowski . Jest niewygodny i salonowi od Michnika jak i antysalonowi od Ziemkiewicza .
    Zwróć łaskawie uwagę , jak ładnie zachował się tzw. LUD , tak pogardzany przez szalonego Bobolę ( szalonego za te próby odzyskania kresów ) . Otóż ten lud , tuz po wyjściu wojsk radzieckich przestał zupełnie opowiadać dowcipy anty radzieckie . Typu : idzie Polak , Niemiec i Rusek ….. . Lud zachował się pięknie . Elity , z różnych , często paskudnych przyczyn – zawiodły .
    Emocje zaś , grają w polityce doniosłą rolę ( patrz Hitler vs. Żydzi czy Słowianie ). Nie dziw sie wiec takim reakcjom Rosjan. Nie dokładaj kolejnego kopa poniżonym , którzy się podnoszą ! Dodając element konformistyczny – nadal są wielcy i mają ropę i gaz ! Może ci za Atlantykiem mogą to olać , MY – nie !

  157. @Ryba, @kadett

    Jesli przeciwnik mowi zem kiep to nie jest zle. Jesli i sprzymierzeniec powtarza to samo, a, to juz gorzej. Panowie wlasnie w taki rog mnie wpedzili. Dlatego i ja koncze temat zaimportowany pod tym wpisem przez p. jasnego gwinta. Bo to on pierwszy napisal:

    # jasny gwint pisze:
    2009-09-07 o godz. 15:30
    „(…) jest atakowany i znieważany przez całą grupę, jak to Prymas nazwał wściekłych i śmierdzących kundelków. Wzorem W. Kuczyńskiego powinien Pan zrobić z nimi porządek (…)”

    Poniewaz jasny gwint do gospodarza blogu apelowal co on ma zrobic „wzorem p. Kuczynskiego”, ja dostrzeglem w tym czysty hunwejbinizm. I naswietlilem sytuacje z sasiedniego blogu. Ciesze sie, ze p. kadett umie nie pogwalcic szacunku dla samego siebie i ze p. Ryba mial same dobre doswiadczenia z sasiednim blogiem. Przykro mi tylko, ze wszyscy trzej wychodzimy z tego z jakims niesmakiem.

    I wciaz mnie drecza hasla, dawno temu zaslyszane:

    (1) Przejsc przez zycie i się nie ześwinić.
    (2) Wszyscy jesteśmy w stanie się ześwinić.
    (3) Tyle razy już się zdążyłem ześwinić, że mam immunitet.

    Spektakl “Galgenberg” z przed dwoch lat, oparty na motywach sztuk Michela de Ghelderode, probowal sie z tymi dylematami zyciowymi zmierzyc. Nie jestem jednak pewien, czy haslo pierwsze znalazlo jakis wydzwiek na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

    A tak bym chcial sie zalapac to pierwsze. Ups, chyba znowu mam klopot z powsciagliwoscia.

  158. Drodzy Blogowicze,

    Adam raczyłbył nam oznajmić ( wpis 09-09-08 godz.13.2):

    „W skrócie : w 1939 roku nie było wojny polsko-radzieckiej bo Polacy nie walczyliz Rosjanami tylko jako owce szli w niewolę. Zginelo 715 krasnoarmijców a 3,5 tys. Polaków. Z tego wniosek że praktycznie była to aneksja ziem zachodniej Bialorusi i Ukrainy które i tak zabrałby Polakom Hitler.”
    Czyli aneksja, a nie wojna. CND (Co Należało Dowieść).
    Ten wpis potwierdza zananą prawdę, że w Polsce najmniej przewidywalna jest zawsze historia.

    Brawo Adam za kolejną jej wersję! A argumenty MOCNE, że paluszki lizać.

    PS. Czy u ciebie w liceum nie przerabiano logiki matematycznej, albo jakiejkowiek?

  159. Nemer,

    bez bawienia sie w zbedna kurtuazje: jesli moje moje nietrafne przypuszczenia na temat Twego martwienia sie o Lizaka popychaja Cie do deklaracji jak ta o czuciu sie jak kretyn, to ja nie czuje sie odpowiedzialny za skale Twoich reakcji na brak zrozumienia. Na ogol, jesli z mojego czy kazdego innego tekstu wynika cos innego niz lepiej lub gorzej wyrazony sens Twych pierwotnych wypowiedzi, to o ile prosciej i naturalniej jest przyjac, ze to ja zle zrozumialem, niz niepotrzebnie grawitowac w kierunku popadniecia w kretynizm, i to na pokaz. Nie zrozumialem ? – zdarza sie, zwlaszcza w trybie komunikacji blogowej. Dzis to ja nie zrozumialem, jutro ktos inny (albo znowu ja – patrz nizej) – tak wiec trzeba uwazac z tym czuciem sie jak kretyn, bo stan ten moze wejsc w nalog. Niebezpieczny i zgubny nalog.

    Skoro chcesz na temat P.A.P.K.I: P.A.P.K.A jest do wziecia. Jesli Cie to bawi, to moge podeslac hasla i login’y. Mnie jakos przestalo bawic jej prowadzenie, ale kto wie, moze kiedys mi wroci ochota, i dlatego nie zamknalem kramiku. Poza tym jest tam jeden tekst, ktory akurat bywa pomocny w dyskusjach na tym blogu.

    „Czy kiedykolwiek miałeś a jeżeli tak, to jakież to przesłanki, że ze stanowiskiem prezentowanym przez Lizaka się identyfikuję?”

    Tak, nie raz i wybacz, ale nie bede teraz (i w przyszlosci) grzebal po Passentowym blogu. Z tym ze identyfikowanie sie z pogladami Lizaka (w calosci lub czesciowo) akuat nigdy mnie nie dziwilo u wielu piszacych u red. Passenta. Skoro jednak dzis zadajesz pytanie swoje pytanie w sposob sugerujacy, ze sie nie identyfikujesz z pogladami Lizaka, to fakt ten prawdopodobnie oznacza, ze to ja znowu sie myle. Mam tylko nadzieje, ze przy tej okazji nie nawiedzi Cie owa specyficzna forma nieznosnej lekkosci bytu (czyli czucie sie kretynem) Jesli tak, to nie pisz tego prosze.

    No chyba, ze musisz.

    Pozdrawiam.

  160. Andzrzej Słupski , Winien,

    Zdanie , „Jak widzę, ~magrud~ wciąż myśli, ze żyje w PRLu, w którym “prawdziwie wolna” prasa nie śmiała nic napisać bez przyzwolenia władzy.” – pod którym obaj się podpisaliście- nie jest niestety prawdziwe.

    Magrud myśli, że to Wam PRL zawiązała świat na całkiem ścisły węzełek gordyjski. Jak Jasiowi z dowcipu wszystko kojarzyło się z d… , tak dla Was odniesieniem i osią każdego problemu jest nieboszczka PRL.
    Tak wam świat zasłoniła i wypełniła żeście nawet poczucie czasu zatracili.
    Dlatego, pragnę wam przypomnieć, iż PRL przestała istnieć 20 lat temu. Czas więc nareszcie rozstać się z jej mitami.
    Zwłaszcza tymi o doskonałości tzn. wolnego świata, którymi się karmiliśmy za żelazną kurtyną, zgodnie z zasadą , ze wszędzie lepiej jest tam, gdzie nas nie ma.
    Przypominam ostatni raz, bo już cierpliwiści nie staje, że żelazna kurtyna podniosła sie 20 lat temu i dostęp do wolnego świata, jego zalet i wad, oraz całego jego kulturowego i intelektualnego dorobku stoi od dawna otworem. Nic tylko brać i uczyć się , Panowie!

    K.T.Toeplitz w swojej przedostatniej książce pod tytułem „Dokąd prowadzą nas Media?” przypomniał znaną i niepodważaną przez poważnych badaczy w tym wolnym świecie zasadę, że nie ten rządzi, kto ma media, ale ten ma media, kto rządzi.
    Ta zasada, czy też mechanizm, odnosi się w szczególności do mediów komercyjnych, które są takim samym biznesem jak każdy inny.

    A o poziomie uzależnienia biznesu od władzy politycznej najpełniej świadczy kariera panów Guzowatego, Kulczyka i Krauzego. O Chodorkowskim lepiej nie wspominać, bo wyrzucą za antysemityzm.
    Imperium Krauzego rozpadło się z dnia na dzień. Wystarczyły „przecieki z prokuratury” i utrata sympatii u prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
    Niewtajemniczonych informuję, że prokuratura nigdy nie przesłuchała Krauzego w sprawie przecieku i nigdy żadnych zarzutów mu nie postawiła.
    Wystarczyły, zatem same insynuacje polityków, by zniszczyć polskiego oligarchę.
    Ten przypadek, jeden z wielu, wykazuje, że władza ekonomiczna wisiała, wisi i wisieć będzie, jak świat światem u klamki polityków. I tylko od nich zależy, w jakiej części zechcą się nią z biznesem podzielić.

    Ja wiem, że miłość bliżniego nakazuje, byśmy „jeden drugiego ciężary nosili”. Ale bez przesady. Moja caritas aż tak ślepa nie jest, żybyście mi na grzbiet wpakowali garb swojego utraconego czasu.
    Za te dwadzieścia lat hołubienia peerelowskiej naiwności bijcie się w swoje piersi. I mnie swoją niewiedzą nie obarczajcie.

  161. momo pisze:

    2009-09-08 o godz. 22:41

    „Co do Katynia zaś , mój miły TO, to kazda potrawa w nadmiarze może ZEMDLIĆ !”

    Polecam pierogi ruskie.

    Slawomirski

  162. magrud pisze:

    2009-09-08 o godz. 23:15

    „Nie płacą mi jeszcze za publiczne kłamstwa. Jak zaproponują godziwą stawkę, to może zacznę dostrzegać…”

    Judasz mial godziwa stawke.

    Slawomirski

  163. Ryba pisze:
    2009-09-08 o godz. 21:11

    „Przez parę lat pisałem na rzeczonym blogu swobodnie to co chciałem. Nikt mi nie przeszkadzał. Gospodarz pozwalał mi hasać nawet ponad przyjęte normy zwyczajowe. Inni też mogli się wyżywać bez ograniczeń. Nie wiem skąd się biorą Twoje pretensje…”

    Nie wiem co Dyplomata w tej sprawie pamieta. Mnie cos zaswitalo. „Pojechalem Minerem”, tzn. pogloowalem troche i taki link mi wyskoczyl:
    http://kuczyn.com/2009/05/26/anonimowosc-bez-gwarancji/#comment-77431.

    Czytam co na owym liberalnym blogu pisal Stan (czyli Ryba bo on tego nie ukrywa) kilka miesiecy temu:

    „Nasuwają się pytania podszyte niepokojem, czy możemy bez ryzyka z całą otwartością pisać tutaj o niegodziwośćiach władzy, czy też, dla własnego bezpieczeństwa powinniśmy bezlitośnie opukiwać opozycję, bądź stworzyć blogowy dział kulinarny?”

    Przytaczam to gwoli scislosci a nie zeby przeszkadzac w dyskusji. Tych blogowiczow ktorzy traca cierpliwosc widzac, bo czytac nie musza, te importy z innego blogu, oczywiscie przepraszam. Przepraszam tez Dyplomate Przyuczonego za wtracanie sie w nieswoje sprawy. Szczegolnie jesli on sam do tych samych „zrodel” niezaleznie ode mnie trafil.

  164. G. Okon pisze:

    2009-09-08 o godz. 21:05

    „Celem bylo zniszczenie Rzeszy do podstaw, nie wolnosc dla Polski. Niszczyli i szli dalej.”

    a za nimi szedl oficer polityczny i eliminowal tych co starali sie slabo

    Slawomirski

  165. vdm pisze:

    2009-09-08 o godz. 20:19

    „Rusofobia jest choroba spoleczna. Potrzebna jest szczepionka ale zanim sie pojawi ja dal bym kazdemu rusofobowi 25 batow zaliczki. Faliczowi 50.”

    vdm w roli terapeuty

    Slawomirski

  166. vdm pisze:

    2009-09-08 o godz. 11:29

    „Polecam rowniez ‘The Grand Chessboard’ Zbigniewa Brzezinskiego, czlowieka ktorego nienawisc do Rosji utrzymuje przy zyciu.”

    jezyk lektora WUML

    Slawomirski

  167. Zbrodnia komunistyczna tuszowana przez Polityke

    http://www.polityka.pl/lekarz-z-reduty-stracencow/Text01,1139,300646,18/

    http://www.westerplatte.pl/?a=bio163

    Pobity na smierc przez UB w Krakowie ,lekarz z Westerplatte ,otrzymuje od tygodnika Polityka normalny zgon w rodzinnym Przemyslu.
    Jeszcze raz zwracam panstwa uwage na bardzo dziwny artykul Polityki.
    Nie wiem czy stoi za nim ignorancja autora czy swiadoma manipulacja faktami.
    Na pewno nie jest to profesjonalizm bo za dezinformacje czytelnicy nie powinni placic.

    P.S.
    Nadal pozostajemy pod obstrzalem dat(23.08 ,01.09 i 17.09).

    Slawomirski

  168. Momo pisze:
    2009-09-08 o godz. 22:41

    Dziękują za interesujące ustosunkowanie się do mojego protestu. Tym bardziej, że jest pod sztandarem „uczciwej obserwacji”.

    Mnie odejście rzeczonego blogowicza jako przedmiot dyskusji bynajmniej nie interesuje. Zapewniam, że nie zubożyłoby mnie ono, aczkolwiek stwierdziłem, że potrzeba takiego blogowania najwidoczniej w Polsce istnieje. Niemniej dyskusja wokół podrzucanych przez gospodarza tematow nabierze teraz innych obrotów (zakladajac, ze odejscie nastapi), dla mnie nabierze ona rumieńców, bo wiele czasu i sił poświęcano na prostowanie kłamstw (np. ostatnio w sprawie jeńców sowieckich po wojnie 1920), na oczysczanie wywodu z markistowskiego żargonu, na otrząśnięcie się z notorycznego pesymizmu i dezawuowania niepodwazalnych osiągnięć Polski w ostatnich 20 latach. Nie zaprzeczyłem – „antyrosyjska histeria ma miejsce”. I jestem jej przeciwny. Jednakoważ, jeśli pan sobie jeszcze raz przeczyta – nie protestowałem przeciw temu stwierdzeniu. Wygłasza pan opinie – artykuł gospodarza jest konformistyczny, sikanie Rosji na wycieraczkę (kto sika, na czyją wycieraczkę?) – pozwolę mieć odmienne. Reszta wywodu jest już zupełnie nie w zwiazku z moim prostestem. Owszem, wiem, że dokumenty o zbrodniach zostały udostępnione – przeczytalem w wydaniu ksiazkowym, to co dotyczylo mojej rodziny, że mogiły można odwiedzać. Wiele argumentów, które pan podaje jest kontrowersyjnych, nawet ogromna ofiara 600 tysięcy radzieckich żołnierzy, jako przeprosiny (?) jest wlasnie konformistyczny, podporzadkowany potrzebie doraznej argumentacji. Oto w Arnhem jest cmentarz żołnierzy-spadochroniarzy brytyjskich, oraz polskich. Liczba grobów jest mniejsza, o wiele mniejsza, ale wydźwięk zupełnie inny, stosunek wyzwolonej ludności do poleglych zolnierzy to czysta wdzięczność. Czy twierdzi pan przy tej okazji, że Polacy to ludzie pozbawieni wrażliwości, umiejętności oceny i kierunku moralnego? W odroznieniu np. od Holendrow?

    Czy Stalin w sierpniu 1939 przewidywał, że Hitler napadnie na Rosję w 22 miesiące później po podbiciu sporej częsci Europy? Czy komuniści francuscy osłabiając morale u siebie nie działali na zlecenie z Moskwy? Itd. Twierdzi pan, że powojenne granice Polski to jedynie zasługa Stalina, ze to byl jego bezinteresowny dar dla narodu polskiego. Aby na pewno?

    Nie wiem po co pan robi inne porównania? Pozwoli pan, że nie będę dalej wnikał w jego wywód.
    Pozdrawiam

  169. Magrud,
    w dalszym ciagu w tym samym kregu. Biale-czarne. Przykro mi, ze tak wiele widzi ci sie tak czarno.

    Twoja teza (podaje z pamieci), ze Merkel wygrala, przy udziale Tuska udowodnila, ze wine za wojne ponosi Rosja – jest interesujaca. Mniej wiecej z grubsza o to wlasnie Polakom, Tuskowi, chodzi. Aby swiat ocenil ich podejscie do relacji polsko-rosyjskich, a nie tylko Moskwa. Zreszta i tam oceny sa rozne, jak to w swoim wpisie nadmienilem.

    Twoj praktycyzm w spraw stawek godzinowych napawa mnie nadzieja, wrecz podziwem – wreszcie koniec z mistyka i gornolotnoscia. Licza sie fajterzy, w Moskwie i na blogu en passant. Tak trzymac.

  170. Ja juz dawno na tym blogu przestalem prawie goscic ze wzgledu na ogrom panujacej tutaj przytlaczajacej hipokryzji. Jak wpadlem, to tylko po to, zeby poczytac Lizaka.
    BRAWO LIZAK ZA TWOJE SWIETNE TEKSTY!
    A w koncu jak sie juz wejdzie na ten blog, zeby Ciebie poczytac, to sie przeczyta przy okazji cos jeszcze, np. magrud, ktora tez tutaj przy okazji pozdrawiam.
    LIZAK, serdecznie Cie pozdrawiam i prosze, zebys nie odchodzil tylko pisal nadal swoje znakomite felietony!!!

  171. „Idea Lizaka wiecznie zywa”…wydawalo sie, iz po odejsciu obrazonego politruka, powrocimy na tym blogu z lat 50 tych ubieglego wieku do wspolczesnosci. Lizakowe przydupasy nie moga jednk otrzasnac sie z szoku, rwa wlosy z glow, biegaja i placza, (zawsze tez podejrzewalem, ze towarzysz Szmaciak uzywa wystarczajaco duzo nickow iz moze on tutaj nadal tumanic) Mam propozycje dla Lizakowych sierot: utworzcie komitet do obrony dobrego imienia Stalina i NKWD; moze jednak Katyn to sprawa Niemcow, przeproscie Rosjan, a Angela i tak was przeprosi, jedna wiecej zbrodnia nie uczyni jej roznicy. Jest tylko jedna sprawa; musicie ta mysl jakos sprzedac waszym rodakom…

  172. The Winton Train

    http://news.bbc.co.uk/local/essex/hi/people_and_places/history/newsid_8238000/8238604.stm

    Polecam wszystkim historie warta zapamietania zwiazana z nasza wrzesniowa tematyka.
    Dla Czechow II WS zaczela sie w 1938 roku.
    Co Polska zrobila wtedy w celu ratowania Zydow z terenow Czech?
    Nie wiesz.
    Zobacz co zrobil jeden Anglik.

    P.S.
    Powtarzam temat ,bo BBC mnie do tego „zmusza”.

    Slawomirski

  173. O wojnie polsko-bolszewickiej sporo było ostatnio. Ciekawe linki znalazłem.
    http://www.sciaga.pl/tekst/14239-15-wojna_polsko_bolszewicka_1919_1921

    Cytat:
    „Wojna polsko-bolszewicka na Ukrainie rozpoczęła się w lipcu 1919, dopiero po zakończeniu walk polsko-ukraińskich i zajęciu Galicji Wschodniej przez Wojsko Polskie po rzekę Zbrucz. We wrześniu strona polska zawarła układ z S. Petlurą, przywódcą Ukraińskiej Republiki Ludowej, w sprawie wspólnej walki przeciwko Armii Czerwonej. Wobec stanowiska generała A.I. Denikina, zmierzającego do odbudowy Rosji w granicach sprzed I wojny światowej, odmawiającego uznania niepodległego państwa polskiego, Józef Piłsudski zarządził przerwanie działań, aby nie wspierać ofensywy nieprzyjaznych Polsce białogwardzistów. Strona polska podjęła, trwające od października do grudnia 1919, pertraktacje pokojowe z bolszewikami w Moskwie i w Mikaszewiczach na Polesiu. Przerwanie działań ofensywnych Wojska Polskiego uwolniło część sił Armii Czerwonej, co przyczyniło się do klęski A.I. Denikina i S. Petlury. Pod koniec 1919 pod polską kontrolą znajdowały się tereny na zachód od linii: rzeka Zbrucz, Płoskirów, rzeka Słucz, Zwiahel, rzeka Uborć, Bobrujsk, rzeka Berezyna, Borysów, Lepel, Połock, Dyneburg.”

    Tego to nawet Lizak by nie napisal. „Przerwanie działań ofensywnych Wojska Polskiego uwolniło część sił Armii Czerwonej, co przyczyniło się do klęski A.I. Denikina i S. Petlury.” Piłsudski przyczynił się do zwycięstwa Armii Czerwonej, a tym samym do powstania Imperium Zła!

    Ze nikt o tym głośno nie chce mówić to nie dziw. Żadnej ze stron, nawet tych dzisiejszych, splendoru to przynieść nie moze. Gdzie jest jednak prawda historyczna? Poczynając od tego kto wojnę polsko-bolszewicką rozpoczął i kończąc na tym co w jej wyniku powstało. Bo tzw. cud nad Wisłą to była zwyczajna obrona wcześniejszych zdobyczy w wojnie ekspansywnej Pilsudskiego. W ostatecznym wyniku otrzymaliśmy kraj nazwany później „bękartem Europy”. A tego nikt nie chciał bronić w takim kształcie jaki Piłsudski wywalczył kosztem przyzwolenia na zwycięstwo bolszewików w wojnie domowej z „Białymi”. W rezultacie musiała być Jałta i nowe, „słuszne” granice Polski. Do dzisiaj uznawane przez cały swiat.

    Dla rownowagi, jeszcze lewicowe zrodło
    http://pl.indymedia.org/pl/2005/08/15536.shtml

    I cytat na temat jenców:
    „To Polacy jako pierwsi rozpoczęli terror na Ukrainie, zaczynając od wymordowania członków misji Rosyjskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża, 2 stycznia 1919 roku w pobliżu wsi Mień (1). Wojnę kończy natomiast śmierć 18 tys. jeńców radzieckich w polskich obozach na 110 tys. wziętych do niewoli (2), co w ciągu jednego roku stanowi 17% ogólnej liczby jeńców. Śmiertelność jaką odnotowano w obozach polskich (w Strzałkowie i Tucholi) jest porównywalna z poziomem śmiertelności, jaki znamy z fińskich obozów koncentracyjnych gen. Mannerheima dla czerwonych jeńców (12 tys. zmarłych na 75 tys. uwięzionych). Należy także odnotować, że zdaniem niektórych historyków śmiertelność była jeszcze większa (np. M. Mieltichow)! Ta śmiertelność dochodząca do 17% rocznie jest tylko porównywalna ze śmiertelnością jeńców radzieckich w obozach hitlerowskich w czasie II wojny światowej. Niektórzy historycy piszą, iż jeńcy sowieccy nie zginęli w obozach, ale zostali wypuszczeni i… zamordowani przez bolszewików po powrocie do Rosji. Nie ma na to jednak żadnych wiarygodnych dowodów.”

    No i masz babo macę. Śmiertelność sowieckich jeńców w polskich obozach była TYLKO porównywalna do tej w obozach hitlerowskich ćwierć wieku pózniej. Jeśli tej drugiej zbrodni Rosjanie nigdy Niemcom nie wybaczyli to dlaczego mieliby wybaczać Polakom zbrodnie nie mniejsza? Szczególnie, jeśli Polacy do dzisiaj do niczego się nie chcą przyznać ani za nic przeprosić? Zbrodnia katyńska właściwie do tego równania w ogóle nie jest potrzebna. Choć Lizak potrafił i takie równanie zalegitymizować.

    Aż dziw, że Putin powstrzymał się przed użyciem języka W. Triatiakowa na Westerplatte. Mięknie mu rura czy co?

  174. – mam nadzieję Panie Redaktorze Passent że Pan był w niedyspozycji pisząc swój ostatni artykół i w końcówce swoje pretensje do blogowicza Lizaka i to ze to od Niego zaczyna Pan pouczanie , albo sie Panu zupełnie pokićkało .
    Widać tez ze nieuwaznie Pan czyta wpisy ,stąd też mam nadzieje nieudany wpis atakujacy własnie naszego Lizaka . Był on bowiem jedynym i moze ostatnim w tym kraju fajterem ,który w sposób klarowny i piekny literacko opisywał błedy naszej błekitnokrwistej częsci blogowiczów i rządzacych naszym nieszczęsnym krajem , tego potopu głupoty który niszczy nasz kraj i podstawy jego egzystencji .
    O traktowaniu Rosji ,Rosjan nie chce nawet dyskutowac , jest to bowiem i pozostanie naszym wstydem nie mówiąc o nieprzewidywalnych tego konsekwencjach .
    Tacy ludzie jak Pan miałem nadzieje powinny stanowić hamulec polskiej głupoty politycznej , która niestety sie rozpycha i przenika co njgorsze do naszej młodzieży .
    Im wiecej ta nasza prawica wyciera sobie gebę patriotryzmem,wykorzystując do tego celu rózne państwowe instytucje i rocznice ,tym wiecej ten patriotyzm zabija ,wystarczy patrzec i słuchać !.
    To przecież harcownicy typu sławomirscy ,falicze prowokowali w sposób niewybredny Lizaka a potem wrecz obrazali .
    Mimo ze osiagneli swój cel i zdenerwowali Lizaka a nawet go osaczyli ,to Pan stajac w ich szeregu ,usunał Lizaka z pośród nas .
    Jedynie wspaniała Magrud ,Lech VDM i jeszcze ktos próbował obrony ,ale beż wiekszego echa .
    Widac polskiej racji stanu ,pozytywnego myslenia i prawdy bedzie bronił i uczył juz tylko tygodnik „PRZEGLĄD ” z profesorem Łagowskim i innymi redaktorami i ludżmi którzy tam jeszcze nie boja sie pisać .
    Radze Panu redaktorowi oderwac sie od warszawki i wizyt w Berlinie a zajzec na moja np.prowincję ,do mojego Oswięcimia ,przejść drogą od ZCHO _DWORY dawne IGE-Fabriken do obozu który wysfobodzili RUSCY .
    Zobaczy Pan siłe polskiej gospodarki a raczej tego co po niej zostało , a na bramie obozu znany napis …………………………………………………… ,
    Moze to Panu przywróci równowage i dystans do tego co sie naprawde dzieje w Polsce ,co sie dzieje z gospodarką , jak sie to ma do oficjalnej propagandy sukcesu .

  175. Bobola pisze
    „Osobiscie nie widze nic zlego w tym, ze Polacy wymordowali czy tez pozwolili wymrzec ze wzgledu na prymitywne warunki obozow, znacznej liczbie radzieckich jencow wojennych z czasow wojny 1920 roku. Mozna najwyzej ubolewac nad tym, ze nie zlikwidowano wiekszej ich ilosci…”

    Gratuluje Nazistowskiej mentalnosci. Bylby Pan swietnym eleganckim managerem jakiegos niewielkiego Obozu Koncentacyjnego. Szkoda ze czasy inne.

    Panie Redaktorze,
    Chcialbym wierzyc ze pana blog jest zamkniety dla nazistow.

  176. Rodzynek dla świętej pamięci Lizaka:

    „Józef Stalin na posiedzeniu Biura Politycznego
    KC WKPB 19 sierpnia 1939 roku

    …Kwestia pokoju albo wojny wchodzi w krytyczną dla nas fazę. Jeżeli
    zawrzemy układ o wzajemnej pomocy z Francją i Wielką Brytanią,
    Niemcy zrezygnują z Polski i zaczną szukać modus vlvendt z państwami
    zachodnimi. Wojnie się zapobiegnie, ale w przyszłości wydarzenia
    mogą przyjąć obrót niebezpieczny dla ZSRR. Jeżeli przyjmiemy propozycję
    Niemiec i zawrzemy z nimi paki o nieagresji. Niemcy, oczywiście,
    napadną na Polskę, a wtedy przystąpienie do tej wojny Francji i Anglii
    będzie nieuniknione. Europę Zachodnią ogarną poważne niepokoje
    i zamieszki. W tych warunkach będziemy mieli duże szanse pozostania
    na uboczu konfliktu i przystąpienia do wojny w dogodnym dla nas
    momencie.
    Doświadczenie ostatnich dwudziestu lat wskazuje, że w okresie
    pokoju niemożliwy jest w Europie ruch komunistyczny na tyle silny.
    by partia bolszewicka mogła zagarnąć władzę. Dyktatura tej partii jest
    możliwa jedynie jako rezultat wielkiej wojny. Dokonamy własnego
    wyboru; jest to jasne. Powinniśmy przyjąć propozycję Niemiec
    i uprzejmie odesłać do domu misję francuską, Pierwszą korzyścią,
    jaką odniesiemy, będzie zniszczenie Polski aż po przedpola Warszawy,
    włącznie z ukraińską Galicją.
    Niemcy pozostawiają nam całkowitą swobodę działania w krajach
    bałtyckich i nie sprzeciwiają się powrotowi w granice Związku Radzieckiego
    Besarabii. Gotowe są odstąpić nam jako strefę wpływów
    Rumunię, Bułgarię i Węgry. Otwarty pozostaje problem Jugosławii…
    Jednocześnie jednak powinniśmy przewidzieć następstwa, wynikające
    zarówno z ewentualnej klęski Niemiec, jak i z ich ewentualnego zwycięstwa.
    W wypadku klęski nieuchronnie nastąpi sowietyzacja Niemiec
    i zostanie utworzony rząd komunistyczny.
    Tak więc, nasze zadanie polega na tym, by Niemcy były w stanie
    prowadzić wojnę jak najdłużej, po to. by Anglia i Francja, zmęczone
    i wyniszczone, nie mogły pokonać zsowletyzowanych Niemiec. ZSRR.
    zachowując stanowisko neutralne i oczekując na sprzyjający moment,
    będzie udzielać pomocy obecnym Niemcom, zaopatrując je
    w surowce i produkty. Rozumie się jednak samo przez się, że nasza
    pomoc nie powinna przekraczać określonych rozmiarów, mogłaby to
    bowiem zachwiać naszą ekonomiką i osłabić potęgę naszej armii.
    Jednocześnie musimy prowadzić aktywną propagandę komunistyczną,
    zwłaszcza w bloku angielsko-francuskim, a przede wszystkim
    we Francji. Powinniśmy być przygotowani na to, że w tym kraju
    w okresie wojny partia będzie zmuszona odstąpić od działalności legalnej
    i zejść do podziemia. Wiemy, że ta robota będzie wymagać wielu
    ofiar, ale nasi francuscy towarzysze nie będą się wahać, ich zadaniem
    powinna być przede wszystkim demoralizacja i rozkład armii oraz
    policji. Jeśli le wstępne zadania zostaną wykonane należycie, bezpieczeństwo
    radzieckich Niemiec będzie zapewnione, a to z kolei ułatwi
    sowietyzację Francji.
    Aby te piany mogły zostać zrealizowane, konieczne jest. by wolna
    uwala jak najdłużej, i właśnie na to powinny być skierowane
    wszystkie sity. którymi dysponujemy w Europie Zachodniej i na Bałkanach.
    Rozpatrzmy teraz drugą ewentualność, to jest zwycięstwo Niemiec.
    Niektórzy są zdania, że taka możliwość stanowi dla nas poważne
    zagrożenie. Jest w tej opinii jakaś cząstka prawdy, ale byłoby błędem
    sądzić, że owo zagrożenie będzie tak bliskie i tak wielkie, jak niektórzy
    je sobie wyobrażają. Jeżeli Niemcy odniosą zwycięstwo, wyjdą z wojny
    zbył wyniszczone, by rozpocząć konflikt zbrojny z ZSRR. w każdym
    razie w ciągu najbliższych dziesięciu lat.
    Główną troską Niemiec będzie pilna obserwacja pokonanych Anglii
    i Francji, aby zapobiec ich odrodzeniu. Z drugiej strony, zwycięskie
    Niemcy wejdą w posiadanie olbrzymich terytoriów przez wiele dziesięcioleci
    będą zajęte Ich eksploatacją” i zaprowadzaniem tam niemieckich
    porządków. Jest rzeczą oczywistą, że Niemcy będą zbyt zajęte
    gdzie indziej, aby się zwrócić przeciwko nam.
    Jeszcze jedno będzie działać na rzecz naszego bezpieczeństwa.
    W pokonanej Francji Komunistyczna Partia Francji zawsze będzie
    bardzo silna. Rewolucja komunistyczna nadejdzie nieuchronnie, a my
    będziemy mogli wykorzystać tę okoliczność, by przyjść z pomocą
    Francji i uczynić ją naszym sojusznikiem. Później wszystkie narody,
    które trafią pod -pieczę” zwycięskich Niemiec, również staną się naszymi
    sojusznikami. Otworzą się przed nami rozległe perspektywy
    szerzenia Rewolucji Światowej.
    Towarzysze! W interesie ZSRR – Ojczyzny Mas Pracujących, jest, by
    wojna wybuchła pomiędzy Rzeszą i kapitalistycznym blokiem angielsko-
    francuskim. Należy zrobić wszystko, żeby ta wojna ciągnęła się
    jak najdłużej, po to. by obie strony nawzajem się wyniszczyły. Właśnie
    dlatego powinniśmy się zgodzić na zawarcie zaproponowanego przez
    Niemcy paktu, i pracować nad tym. by ta wojna, gdy już zostanie
    wypowiedziana, trwała jak tylko można najdłużej. Trzeba będzie
    wzmóc działalność propagandową w krajach walczących, po to. byśmy
    byli gotowi w momencie, gdy wojna się skończy…

    Archiwum Zbiorów Specjalnych ZSRR – Rosyjskie
    Centrum Gromadzenia Dokumentacji t Badań Historii Najnowszej
    IRCChJDM): zespół 7, rejestr 1, teka 1223.”

  177. Drogi Lechu, 23.13. Popieram w pełni Twoją opinię. Uważam, że Pan Passent zachował się skandalicznie. Do niedawna sądziłem , że zdołał zachować nieco z dawnego stylu, charakteru i zasad wzorowanych na bliskiej mu osobowości wielkiego MFR. Nic nie pozostało. Gładko wtopił się w atmosferę dzisiejszej POLITYKI, którą z żalem ale też ze wstrętem kilka lat temu odrzuciłem. Czytanie artykułów Paradowskiej, Mroziewicza, Ostrowskiego lub Krzemińskiego nie tylko nie zdumiewa oportunizmem, płytkością i lekkomyślnością sądów ale wręcz odrzuca. Nie mówiąc już o takich asach jak Szostkiewicz, Burnetko i in. Stomma i Groński nie wypełnią treścią grubego tygodnika, który stał się niczym innym jak kolorowym słupem reklamowym, narzędziem promocji zdechłej doktryny, zakłamywania własnej historii i służalczości „oligarchiczno-skorumpowanej” władzy. Obrzydza to wszystko i daj żer ujawnionym na blogu po odejściu Lizaka zjadaczom padliny. Widzimy często przykłady, że można inaczej, że własna opinia i sądy możliwe są do definiowania i propagowania wbrew zmasowanej propagandy tzw „wolnych mediów” i kościoła. Wiele razy cytuje tu Profesora Łagowskiego i jego światłe poglądy i opinie. Pan Passent jest wystarczająco leniwy, że nie pokusi się do przeczytanie choćby kilku opinii stałych ważnych gości blogu, choćby przemądrej „magrud” i pomyślenia przez moment o wielkiej różnicy między Lizakiem a destrukcyjna kreaturą Sławomisrkiego /i kilku innych/. Nie jestem zdecydowany jeszcze czy odpłynę od Passenta. To co uczynił właściwie utwierdziło mnie tylko w opinii o regresie osobowości ludzkiej pod naciskiem mody, oportunizmu i poprawności kosztem własnego życiorysu, zasad i pryncypiów humanizmu. Pozdrawiam Drogi Lechu ze słonecznego Krakowa, coraz bardziej zaczadzonego odbywającym się tu wielkim zjazdem szamanów i czarowników, a Rada Miasta będzie głosować nad budową pomnika szpiega i zdrajcy w Nowej Hucie.

  178. 2009-09-09 8.10
    WOMBAT pisze ; szkoda ze Pan zwraca BOBOLI uwagę ; niech chłopisko
    sobie pofolguje .
    Niech sie otworzy ; niestety takich mamy profesorów na blogu ,Oni maja nas chamów uczyć , pouczają , ucza dobrych manier , poruszania sie po swiecie polityki .
    Mysle że Nasz redaktor jakosik zareaguje ,a przynajmniej skomentuje , bo tu Bobola (pardon – profesor Bobola ) dał pokaz prawicowego zdziczenia obyczajów , i chyba przekroczył rubikon .
    Ciekaw jestem gdzie jest profesorem i w jakiej uczelni ?? – musze przestrzec wnuków przed takimi autorytetami .

  179. z prowincji pisze:
    2009-09-09 o godz. 08:05

    Chciałbym zwrócić uwagę, ze ja akurat ceniłem obecność Lizaka na tym forum – inna sprawa jest powód… ale nigdy nie „osaczałem” towarzysza Lizaka.
    Niewątpliwie jest i był patriota chociaż wg. mnie niebezpiecznego sortu…
    Zyl na tym blogu w lewicowej iluzji, która w świecie realnym ma obrzydliwa twarz, której wydawał się nie dostrzegać.
    Widze Lizaka jako 70 letniego idealistę (co samo w sobie jest już zabawne i tragicznie rozbrajające) – być może emerytowanego nauczyciela, który z powodów „delikatności duszy” znal świat z lektury romantyków i klasykow marksizmu.
    Byc może nawet nie wiemy ale towarzysz Lizak nie opuszczał swojego mieszkania na przedmieściach Zduńskiej Woli od dziesiątków lat zniesmaczony kulawa rzeczywistością…

  180. Jeszcze jedno,
    Wszystkim „rozczarowanym schodząca na prawo postawa” Gospodarza chciałbym podać aspirynę i zalecić zimny prysznic.

    Cokolwiek w swojej zakompleksionej zawiści napisałem pod adresem Pana Daniela jestem pewien, ze być może Gospodarz ma wiele wad (których z reszta w wywiadach nie ukrywa co świadczy o drogocennym dystansie do samego siebie…) ale jedna z nich NA PEWNO nie jest głupota.
    Poznał tzw. lewice od podszewki i ma do niej zdrowy arystokratyczny (nabyty z czasem) dystans.
    Pragmatyk i realista ma zakodowana we własnym genotypie elastyczność co samo w sobie jest być może irytujące ale jakże życiowo słuszne.

    Myślę, ze nie zdawaliście sobie z tego sprawy ale już od dawna (być może od zawsze) byliście „sierotami”.
    Niechęć do Kaczyńskich to trochę za mało do „zaistnienia” duchowej łączności z Ojcem Gospodarzem…

  181. Jakkolwiek ułomna i niesprawiedliwa była sanacja i jest nasza po-prl-owska Polska to akrobatyczne próby dokonywania „obiektywnych” porownywan miedzy dyktatura kapitalistów i proletariatu…sa karkołomne (pije do Galona).
    Po jednej stronie mamy kanibalizm i miliony w obozach pracy, głodujące dzieci i policje sumień.
    Po drugiej niesprawiedliwy podział dochodu, kult pieniądza i oportunizm.
    Jeżeli ktoś chce wybierać – to Bóg z nim.

  182. Kilka słów na temat jednego z aspektów przypisywanej en bloc politykom polskim rusofobii.

    Kilku blogowiczów wytyka im nie podnoszenie w dyskusjach o naturze stosunków polsko-rosyjskich ludobójstwa UPA na Polakach w czasie ostatniej wojny i kwalifikuje to jako rusofobię. Z drugiej strony ci sami blogowicze podkreślają niezwykle często, że w polityce liczą się przede wszystkim interesy narodowe i patriotyczna postawa polega na szanowaniu swoich oraz cudzych racji w tym względzie.

    Ludobójstwo było, są wydawane publikacje na ten temat, a ostatnio przez media przeszła fala dyskusji na temat „wpuścić, czy nie wpuścić rowerzystów banderowców”.
    Politycy w swoich wypowiedziach są wstrzemięźliwi z jednego powodu – widzą w tym interes narodowy, zarówno ukraiński, jak i polski. Ukraina dzisiaj jest państwem, które czyni mniej lub bardziej udane wysiłki, aby się otworzyć na świat, a jej politycy od kilkunastu lat podkreślają jednym tchem, że najważniejszym partnerem Ukrainy jest Rosja, a następnie Europa. Ukraińscy politycy deklarują także chęć ustanowienia ściślejszych niż dotychczas stosunków z Europą, mowa jest o dążeniu do zawarcia układu stowarzyszeniowego z UE oraz ściślejszych kontaktów z NATO.

    Niektórzy blogowicze poparcie udzielane tym działaniom przez polskich polityków nazywają rusofobią.

    Generalnie termin ten tak rozciągnięto, że uczyniono z niego straszak polityczny i maczugę moralną.
    Dla przykładu, ci blogowicze z jednej strony głoszą, że różnica zdań jest potrzebna, żałują wycofania się tow. L. z blogu właśnie ze względu na potrzebę utrzymania szerokiego spektrum poglądów, z drugiej strony biją rusofobią w każdego, kto ma krytyczne podejście do stosunków polsko-rosyjskich, tu już nie tolerują różności. Zdają się traktować ex definitione każdą krytykę poczynań Rosji i jej poprzednika ZSRR jako rusofobię.

    Poziom dyskusji w sieci, zarówno w Rosji, jak i w Polsce jest taki, jaki jest. Nie mam na myśli tego blogu – to salon w porównaniu do przeciętnej sieciowej w Polsce. Połajanki w szerokiej sieci są, ponieważ jest wolność słowa. Na uspokojenie trzeba czasu.

    Gospodarz w bieżącym felietonie o głosach z Moskwy, po omówieniu artykułu Tretiakowa w „Izwiestiach” napisał – trudno z nim dyskutować. Ale czy jest inne wyjście?”

    Podzielam.

    Dodam jeszcze, że inicjatywy tych pisowców, którzy domagają się twardej reakcji oficjalnej w odpowiedzi na tego rodzaju głosy z Moskwy, jak artykuł Tretiakowa w „Izwiestiach”, uważam za szkodliwy dla państwa infantylizm polityczny. Państwo powinno po pierwsze reagować adekwatnie do szczebla, po drugie nie promować zasady wet za wet.

    Pzdr, TJ

  183. @G.Okon
    Duch sportu i duch fanatyzmu. Stadion Olimpijski. Moskwa 1980. Kozakiewicz szykuje się do skoku po złoty medal. Reakcja publiczności mówi o niej więcej niż można napisać i przeczytać. A potem ten gest w odpowiedzi na te gwizdy i jego czytelność ‚pieczęci lakowej’ na deklaracji odwiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej. Kompleksy są po obu stronach granicy. Długa droga do przebycia, żeby je uleczyć… Trzeba dawać dobry przykład z naszej strony. Wiem, że to niełatwe… innej drogi nie ma…

    W meczu Oudin – Wozniacki kibicuję Oudin. W meczu Wiliams – Clijsters tej drugiej.

    PS.
    Powiedzieć gospodyni na pożegnanie, że odwiedzało się jej dom ze względu na obecność w nim tej długonogiej blondynki i napluć na środek dywanu, to jest ten nieosiągalny dla wielu poziom kultury… który aż prosi się, żeby wszystkie psy z łańcucha pospuszczać!

  184. magrud pisze:
    2009-09-09 o godz. 02:14
    Magrud myśli, że to Wam PRL zawiązała świat na całkiem ścisły węzełek gordyjski.
    W psychologii takie stanowisko określa się mianem projekcji. Dalsza część wpisu ~magrud~ potwierdza tą teorię.

  185. Byc moze warto bedzie dla potrzeb dalszej dyskusji okreslic co kto rozumie pod pojeciem „rusofobii”. To powinno ulatwic dialog i z pewnoscia pozwoli uniknac wielu nieporozumien.

    W ubiegly weekend przewalila sie przez lokalne radio fala wspominek z okazji 20 rocznicy obalenia Muru Berlinskiego. Wypowiadali sie zarowno dziennikarze – swiadkowie tamtych chwil, jak i Berlinczycy i Niemcy zyjacy wtedy po obydwu stronach linii dzielacej jeden narod na dwa hermetycznie odrebne swiaty. Opowiadali miedzy innymi o przemoznej reakcji zyjacych po zachodniej stronie – reakcji, ktora szybko zastapila euforie wywolana otwarciem granicy. Ta reakcja byl strach – strach przez… wlasnymi pobratymcami. Mozna powiedziec: niemcofobia trawiaca samych Niemcow, a przynajmniej ich czesc. Strach ten mial wynikac z faktu, ze rodacy ze Wschodu byli po prostu inni, inni kulturowo, cywilizacyjnie, mentalnie. I dlatego Niemcy z RFN po prostu bali sie tego zderzenia kultur.

    Nie jest rewelacja przypomnienie faktu, ze psychologiczny podzial na dwa panstwa niemieckie oraz wynikajace z tego podzialu uprzedzenia dosc dlugo pokutowaly w zjednoczonych Niemczech. Byc moze teraz juz ich nie ma, ale tez mamy tutaj do czynienia z jednym narodem i wszystkim, co wynika z definicji narodu, czyli wspolnocie jezyka, kultury, i poniekad historii, a wiec usuwanie uprzedzen powinno postepowac latwiej, naturalniej.

    Jesli chodzi o Rosje, to czy nie reagujemy na ten kraj w naturalny, ludzki sposob, biorac uwage ostatnie 200 lat historii ? Dlaczego mamy akurat miec slabosc do Rosji i patrzec czule na ten kraj i zyjacych tam ludzi, skoro zarowno kraj, jak i jego mieszkancy sa jacy sa ?

    Media kanadyjskie pokazuja co jakis czas reportaze z Rosji. Najpierw bylo sporo o przeksztalceniach strukturalnych oraz o problemach wynikajacych z tych przeksztalcen. Potem bylo o Putinie i o jego sposobie na Rosje: w szczegolach i czesto krytycznie skoro wiele posuniec b. prezydenta Rosji stalo w sprzecznosci ze standartami przyjetymi w innych krajach – standartach, do ktorych aspiruja rowniez Polacy. Bylo sporo o ekonomii Rosji, o odradzajacej sie mocarstwowosci (lae bez straszenia, tylko odnotowanie zjawiska), o roli Moskwy w polityce krajow WNP, o bizantyjskosci stosunkow spolecznych oraz wynikajacych z nich podzialow oraz frustracji – krotko mowiac: o Rosji takiej, jaka ona jest. Dalej bylo o zalamaniu sie ekonomii, bylo sporo (i czesto na ostro) o Arktyce, gdzie zaczynaja sie scierac interesy krajow tej strefu geograficznej, o Gruzji, Nabucco, Politkowskiej, nawet ostatnio o rocznicy 23.08/01-17.09. Ten ostatni temat potraktowany w sposob klasyczny, bez szukania niuansow, ktorych czesto nie ma, przynajmniej patrzac z perspektywy kanadyjskiej. Bylo o… uff, nie sposob wyliczyc wszystkiego. Czy jest to tabloidalny obraz Rosji ? Czy jest to rusofobia w wykonaniu mediow kanadyjskich ?

    Dlatego prosze o okreslenie rusofobii, bo byc moze spieramy sie o cos, czego nie ma, natomiast jest zjawisko pewnym sensie naturalne, sadzac po podanym wyzej przykladzie wewnatrzniemieckim. Czy wzajemna ostroznosc lub nawet uprzedzenie w stosunkach polsko-rosyjskich to juz fobia, czy tylko naturalna ostroznosc, nawet jesli podszyta pewna forma uprzedzenia (oczywiscie nie mam tutaj na mysli ektremistow po obydwu stronach, ale przeciez nie o ekstremizm chodzi chodzi w mym pytaniu o rusofobie) ? Bo poki co nikt nie wymyslil lekarstwa na naturalna, ludzka obawe przed innym, a wiec dlaczego Polacy maja byc mutantami i wyzbyc sie ot tak – szybko i bezbolesnie obawy przed Rosja ? I dlaczego akurat Rosja ma byc wymiernikiem tego, czy Polacy jako zbiorowosc i czy kazdy z nas z osobna jestesmy rusofobami, cokolwiek to slowo oznacza.

    Pozdrawiam.

  186. TJ. 31 sierpnia, 15.46 zwracałem się do Ciebie z prośba o podanie jedynego polskiego źródła, w którym przychylnie w wolnym kraju mówiono by bez „schizofrenicznej rusofobii, rzetelnie lub z sympatią. Albo zapomniałeś albo takich przypadków nie ma. Jest ciągła psychoza nienawiści i judzenia.

  187. Jacobsky
    Pytasz, czy „my” nie reagujemy normalnie. Otoz odpowiedz brzmi jednoznacznie NIE. Zadna ze stron w stosunkach Polsko-Rosyjskich nie reaguje normalnie. Rosjanie i Polacy w rzeczywistosci w ogole sie nie znaja.
    Nie maja tez zamiaru blizej sie poznac. Moglo by to zagrazac ich swiatopogladowi, jak to zreszta stwierdzil Trietiak. Jednym z fundamentow tych swiatopogladow sa wzajemne uprzedzenia, ktore sa obnoszone z wypieta piersia i duma przed soba jak lopoczace na wietrze sztandary.
    Jak dluga obie strony beda podkreslaly to co je dzieli i pomijaly to co je laczy, a dobra wola bedzie pokonywana przez zla, tak dlugo Polska, takze na wlasne zyczenie pozostanie krajem frontowym.

  188. asny Gwincie,

    Prawdziwe porozumienie z Rosja możesz znaleźć na prawicy…polecam Ci
    „Nową Polszę” , która wymyślił Jerzy Giedroyc. Pisze o niej Leopold Unger we wczorajszej Wybiorczej.
    albo w „Nowej Europie Wschodniej” wydawanej przez Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

    GŁOS Z MOSKWY
    To wołanie rozpaczy a być może o pomoc
    ale w jakimś sensie zrozumiale gdyż ” w państwach narodowych, które nie radzą sobie (bo nie mogą) z procesami globalnymi, rośnie fala populizmu, ksenofobii, izolacjonizmu.”

    Ale fakt pozostaje faktem, ze Rosja jest w stanie głębokiego i zrozumiałego kryzysu gdyż:

    „Komunistyczny czarny przypływ, cofając się, odsłonił pejzaż przerażający. Ani ludzie Zachodu, zwiedzeni sfałszowanymi danymi, ani Sowieci, nawet wysoko postawieni, zindoktrynowani własnymi kłamstwami, nie domyślali się, że bilans siedemdziesięciu lat absolutnej władzy utopijnej będzie tak katastrofalny. Oto główne punkty inwentarza.

    Rosja ma obecnie mniej więcej tę samą liczbę ludności co w roku 1917. Nawet ludność Francji, której przyrost demograficzny jest wątły, wzrosła mimo wszystko o 50 procent. Brazylia, w roku 1917 siedmiokrotnie rzadziej zaludniona od Rosji, ma dziś znacznie więcej ludności. W dodatku Rosjanie nie tylko rodzą jeszcze mniej dzieci niż Niemcy, ale są kiepskiego zdrowia, ich średnia długość życia jest niska, stan sanitarny rozpaczliwy. Ludność zmniejsza się w tempie jednego miliona rocznie, mimo imigracji Rosjan uciekających przed władzą muzułmańską w Azji Środkowej i części Kaukazu.

    Przemysł jest zrujnowany przez siedemdziesiąt lat inwestycji pozbawionych uzasadnienia ekonomicznego. Nie jest zdolny dostarczać produktów nadających się do zbycia na rynku światowym, poza bronią. Rolnictwo potrafi na ogromnych obszarach uprawnych produkować tylko artykuły żywnościowe niskiej jakości i nie zdołało stworzyć zdolnego do konkurencji przemysłu spożywczego. Zasoby mieszkaniowe, drogowe, kolejowe są doszczętnie zrujnowane. Handel zagraniczny ma strukturę typową dla krajów słabo rozwiniętych: sprzedaje się gaz, ropę, surowce, kupuje wyroby o wysokiej wartości dodanej. ” AB.

    Odbudowywanie społeczeństwa na bazie wielkoruskiej dumy jest z góry skazane w zglobalizowanym świecie na porażkę.
    „Ponieważ państwa, które chcą przeżyć, muszą współpracować. Trwała kooperacja zmienia jednak samo-definicję państw w samym rdzeniu. Ich egoizm przetrwania i rozszerzenia władzy zmusza je do zespolenia się i samo-transformacji. Nie rywalizacja, lecz kooperacja maksymalizuje interesy narodowe. Istnieje więc droga samo-destrukcji (autyzm narodowy) i droga maksymalizująca władzę zmierzającą do obrony interesów narodowych (kosmopolityzm)”.

    Ten sam problem w mniejszym zakresie przeżywać będzie a może już przezywa USA.
    Imperializm amerykański oparty na micie misji wybranego narodu jak i nawroty do wielkości imperialnej Rosji są w globalizujacej się rzeczywistości – szkodliwym anachronizmem.

  189. Szanowny Autorze Blogu!

    Trzy rzeczy, jak trzy siostry Czechowa i ich kinowa inscenizacja Bergmana (kto by dziś zajmował się takimi „obrazami” czy „pisacielstwem”, kto by dziś „rozdwajał” na troje dylematy w owym trójkącie – bo albo nie ma na to czasu albo zbyt jesteśmy wszyscy prymitywni, żeby to zrozumieć ?!), chcę tu poruszyć:

    – odejście „Lizaka” zubaża Blog (bez względu „ad meritum”, jest to anty-pluralizm o który to ponoć „wszyscy Polacy walczyli”): bo przechył pozostaje i się pogłębia (utwierdzany, co odnotowuję z zażenowaniem i smutkiem, przez Autora Blogu): jeśli ktoś o zdecydowanych i ostrych przekonaniach (nawet jeśli ja ich nie akceptuję – co do formy nie treści, bo z nią jest jak z gustami…..) opuszcza forum, w zasadzie napiętnowany ( a w zasadzie jest zmuszony do tego czynu bo przypina mu się łatkę np. „mimozy” czyli „czegoś gorszego, sparszywiałego, nieprzystosowanego etc.), a jednocześnie analogiczna w wypowiedziach „osoba”, bloger czy uczestnik dialogu „tylko z przeciwstawnego mainstreamu” (political corectness) kwitnie, nie-wycina-się-jej, niby ignoruje się Go, a w zasadzie „popiera”, to jest to nieporozumienie (delikatnie mówiąc).
    Pański, Szanowny Autorze Blogu, wtręt „nt.odejścia” LIZAKA był zarówno wg mnie „nieprzystojny” takiemu Autorytetowi jakim Pan Redaktor się cieszy, jak i egzemplifikacją tej wyższości tzw. „warszawki” żywionej do „gawiedzi” (tak to odebrałem ja, personalnie i mi się to nie podoba Panie Danielu, a sprawia mi to szczególną przykrość jako, że jestem czytelnikiem POLITYKI od ponad 35 lat): ja mogę się z LIZAKIEM nie zgadzać, co do formy (o treści nie dyskutujemy, bo jeden fakt przez Niego przytoczony jest zgodny z moim spojrzeniem na świat, drugi znów nie – życie): uważam, że LIZAK winien wrócić do czego Go usilnie namawiam.

    – „Głos z Moskwy”: dziwne Panie Redaktorze, iż w Polsce („czyli nigdzie” ? – jak ktoś kiedyś był rzekł) tak namiętnie dyskutuje się nad artykułami czy podrzędnymi publikacjami moskiewsko-petresburskimi (to wg mnie „optyka” pp.Redlich, Radziwinowicz, Włodarczyk & comp.), a to jest wymiar – tak jak u nas „Głos Niedzielny”, „Poradnik Działkowca” itd (nie obrażając redaktorów ww pism) i taka ranga międzynarodowa – chodzi o „wymiar” i „znaczenie”. Ja tę kampanię, w którą jak widzę i Pan Redaktor dał się uwikłać (mainstream, wymóg środowiskowy, political corectness ????), odbieram jako właśnie przejaw „rusofobii”, łatwego „popłynięcia „z prądem”, przypodobania się – ale po co to Panu – „ludowi” ??? Czy artykuły dot. organizacji zamachów w Biesłanie, „na Dubrowce” czy Wołgodońsku przez FSB – a ile takich enuncjacji jawnych i zakamuflowanych (w treści i domyśle) było swego czasu w polskich mediach (i to „poważnych”) – nie były „lustrzanym” odbiciem tych właśnie materiałów sugerujących …… (to co sugerowały) ?

    – i najsmutniejsza sprawa Panie Redaktorze, Drogi Autorze tego Blogu: wycięto jeden mój wpis pod ostatnim Pańskim felietonem: fakt – apelowałem do AMINA, aby go „wyciął” bo był brutalny, „ad personam”, chamski i bezczelny (ale uczyniłem to świadomie, zaznaczając żeby równocześnie wycięto wcześniej umieszczony wpis pewnego Blogowicza – nie podaję Jego „nicka” bo nie chodzi tu ad personam lecz o zasadę, bo forma dot. treści tego wpisu): Panie Danielu – jeśli w jednym szeregu stawia się Hitlera, Stalina i MFR – a takiej paraboli dokonał ów Blogowicz (gdy przy okazji „piętnuje” się LIZAKA i to czyni Pan jako Gospodarz Blogu może nie wprost ale „opłotkami”) – jest to dla mnie, człowieka który MFR znał „tylko” 20 lat, a w DZIŚ współpracował z Nim jedynie ponad 13, nie do przyjęcia. Nie rozumiem jak człowiek, dla którego MFR był przyjacielem przez 40 lat, „guru” i „dobrodziejem” (jak dla całej POLITYKI – bo to, że
    Wy * mieliście taki a nie inny start w ’89 roku to zasługa tylko i wyłącznie MFR !), po prostu – częścią „jestestwa” i tego „co Pan Redaktor” znaczy dziś na „intelektualnej mapie Polski” – nie reaguje w takie sprawie w sposób zdecydowany, jednoznaczny i nawet „brutalny” jest dla mnie nie zrozumiałe. To właśnie tak jak nasze polskie mówienie o „ludobójstwie” w Katyniu – dla Putina(i Rosjan) i „czystkach etnicznych”, „tragedii wojennej” i „waśniach narodowych” na Wołyniu AD’42/44 wobec „pomarańczowego” Juszczenki (i popierających go nacjonalistów z zach.Ukrainy). To to samo co ostre „ganienie” LIZAKA – i schadefreude z Jego „odejścia” (słabo zresztą ukrywane) i lekka krytyka………nie wymieniam „nicka” adwersarza czy „lustra” LIZAKA (bo po pierwsze „brzydzę się” – intelektualne „zero”, a po drugie – nie chcę polemizować „ad personam” o co Pan apeluje, po trzecie – po co robić reklamę „trollowi” – jak ktoś z blogowiczów będzie chciał „znaleźć” to „znajdzie” i domyśli się o co chodzi”). MFR jest wybitną – i na zawsze pozostanie – osobą dla polskiej inteligencji, dla polskiej historii, dla polskiego życia publicznego. Jeśli tacy ludzie jak Pan Panie Danielu nie potrafią, nie chcą , nie wypada im (??) zareagować na rzeczywisty prymitywizm, chamstwo czy ignorancję (nie musiał ów wpis być kasowany, oczekiwałlbym tylko na Pański „wtręt” w dyskusję blogową i napiętnowanie „ad personam” tego blogowicza i tego konkretnego wpisu) to „pora umierać”. Ponieważ „odłożyłem” kupowanie POLITYK-i ze trzy lata temu w formie gazetowej (przerzuciłem się na wersje on-line) jako formę „protestu” i „zniesmaczenia” dla podeptania swych korzeni przestaję Was czytać do końca roku. Wybór i „zniesmaczenie”, protest i „kara” , czar i przyzwyczajeni oraz „bunt” i etyka……….
    Pozdrawiam serdecznie. Wybitnie zaniepokojony i „zniesmaczony”.
    WODNIK 53

    * – Wy tu znaczy krąg ludzi związanych „dalej” lub „bliżej” z POLITYKĄ. A o ile mi wiadomo Wy jako POLITYKA z MFR „na czele” byliście jako „rodziną”, wywieralisćie określony wpływ na mentalność, racjonalizm i dojrzałe spojrzenie na rzeczywistość polskiej, powojennej inteligencji. Ale czy ja (maly żuczek) takiego „tuza” jak Pan Panie Danielu w tym przedmiocie „ma czegiokolwiek” uczyć ????

  190. Jasny Gwincie
    To nie rusofobia ale autentyczna troska o braci Słowian.

    Jedynym wyjściem dla nich jest próba budowania nowoczesnego obywatelskiego społeczeństwa prawa i przyłączenie się do Europy, która jako jedyna ma pomysł na wyzwania nowoczesności.
    Nie da się tego zrobić bez wyrzeczenia się „okresu błędów i wypaczen” razem z całym inwentarzem niewzmagającego przedefiniowania rosyjskiego patriotyzmu.

    Świadomość tego tyczy się również Polaków, którzy co prawda bliżej ale wciąż są daleko.

  191. wymagającego przedefiniowania rosyjskiego patriotyzmu na nowoczesna kooperacyjna modle bez imperialnych ciągot.

  192. Imperium byle lub obecne może być kamieniem u nogi…

    kto ma większe powody do narodowej dumy?
    Mieszkaniec malej Szwajcarii czy Wielkiej Rosji? – pytanie retoryczne.
    Chodzi o zmianę mentalna.

  193. Jacobsky,
    Twoja niewybredna pogadanka o obliczach wstretnej kazdemu rusofobii zatacza niebezpiecznie coraz wieksze kola i pachnie kosmopolityzmem, syjonizmem, odwetyzmem i idiotyzmem. Jednyna wniosek, ktory jako marksista-leninista i wojujacy internacjonalista moge z tego wyciagnac jest taki, ze mamy rusofobie polsk, rusofobie quebecka, od dawna odzywa sie rusofobia ontaryjska. Wszystko poiwiazane soiecia agentur CIA i Mosadu. Jacobsky, powinienes zajac sie teraz zajac nastepnymi patologiami strachow: akrofobia, ailurofobia, ambulofobia, kenofobia, klimakofobia, gamofobia, genofobia, monofobia, nekrofobia, fagofobia, arachnofobia, hudrofobia, omomatofobia, tokofobia, tafefobia i wreszcie, zapamietaj to sobie, toksykofobia. My cie jeszcze dopadniemy.

    Jasny Gwincie, skladam Ci wyrazy uznania. Klaniam sie przed najmadrzejsza ksiezniczka moich mysli, pania Magurd
    (-) Lizak

  194. Jacobsky,
    Po swoim skandalicznym wpisie opartym na programach FOX News powinienes wyjasnic zjawiska kosciolofobii, massmediafobii, oligarchoturbokapitalistofobii, POLITYKOfobia, Szostkiewiczofobia, Paradowskofobia. Teraz dochodzi Passentofobia.
    (-) j.g.

  195. G. OKON,
    Piszesz, ze maniactwo polityczne sie ignoruje. To ja Ci powiem, nie lekcewaz sw. Matki Teresy. Ty sobie wyobrazasz, ze wybrales sie na blog w celach towarzysko-rozrywkowych. I jest to zrozumiale. Ale gdy sie na nim otworzy front polityczno-ideologiczny, jak cie zaczna wyzywac od transatlantyckich reakcjonistow (jak to czyni momo) to faktycznie moze w glowie sie przewrocic. Zaczynasz sie zastanawiac, czy zawitales do jakiegos buszu afrykanskiego, czy do Polski.

    Jacobsky, ktory z wielka precyzja i nakladem intelektualnego wysilku objasnia wspolczesne sprawy, jest nazwyany wlasnie reakcjonista. A b. poslanka rwierdzi z trywializujacym szczebiotem, ze „kto ma wladze, ten ma media”, tj. dokonal sie w Polsce przekret. Owszem, dokonal sie, ale to z ich udzialem. Gdyby pokomunistyczna inteligencja poparla liberlane przemiany, to nie byloby takiego prezydenta, mozna byloby sie dobrac do Ojca Dyrektora. Ale ta inteligencja woli Leppera, woli belkot „Trybuny Ludu”, woli bezwarunkowa kapitulacje wobec rosyjskich żądan.

  196. T.J.

    dziekuje za wpis z 10:44, za pomoc w dyskusji z momo. Pominalem te sprawy, bo nie znam najnowszych realiow – niusow z granicy polsko-ukrainskiej. Chcialem zacytowac jakis najwazniejszy fragment Twojej argumentacji, ale ryzyko zepsucia calej koherentnej kompozycji jest zbyt duze. Brawo.

    N.B. wszystkie wystapienia (jakie znam) premiera Tuska, wbrew temu co PT Blogowicze imputuja, ktore dotycza stosunkow z Rosja, sa wywazone, bez cienia jadu i „schozofrenii”. Prosilbym ich o przytoczenie, danie jakiegos przykladu, kiedy Tusk mowi cos schizofrenicznego o Rosji. To ze media rosyjskie (czyja wladza, tego media – jak powiada magrud za TKK) wala z grubej rury w Polaczkow, to jest – wbrew temu co twierdzi magrud – dowod wlasnie na skutecznosc polityki polskiego rzadu. Czy to jest moja rusofobia, czy brak zaufania do „partnerow rosyjskich” i wiary w ich obiektywnosc sterowana z Kremla? „Wolne media rosyjskie” – przypominaja mi sie „parlamentarzysci radzieccy”.

    Pozdrawiam – T.O.

  197. telegraphic observer,

    Do listy fobii dodam jeszcze patologie o nazwie „Baracknophobia”, ktora po raz pierwszy zdiagnozowal Jon Stewart.
    „Baracknophobia” to nieracjonalny strach przed nadzieja. Choroba rozprzestrzenia sie najszybciej poprzez publikowanie niezgodnych z prawda pogladow i artykulow na temat Bialego Domu. Inna metoda jest rozsylanie nieprawdziwych „e-mails” do niedoinformowanych odbiorcow.

  198. Teza została postawiona: ODEJŚCIE LIZAKA ZUBAŻA BLOG.

    A jeśli ją odwrócę – powrót Lizaka wzbogaci blog – to czy odejdę zbytnio od oryginalnego sformułowania?

    Otóż powrót Lizaka wzbogaciłby blog o starodawny, z pewnością nie modernizacyjny ogląd świata, o język zaprzeszły, o poglądy ksenofobiczne, wcale nie otwarte na świat. Perspektywy postępu i rozwoju w jego myślach nie widzę. Jest za to jad, pesymizm, zawiść, egocentryzm, pseudopatriotyzm. Kiedyś z nim dyskutowałem, był to ciąg obustronnych frustracji. Głosy Heleny i Romana56 potwierdzaja i najlepiej oddają to, jak i ja oceniam “kulturę dyskusji” emanującą z lizakowych wpisów. Nazwano to tutaj fajterstwem. Więc ja osobiście jestem za blogiem en passant w takiej formie i treści, gdzie nie toczy się walki, ani politycznej, ani ideologicznej. Zamiast walki jest spokojna, powsciganieta i kulturalna wymiana poglądów osób różniących się opiniami. Jest wzajemna korzyść, jest wzajemny szacunek dla doświadczeń i drogi życiowej adwersarza. Jest zaciekawienie drugą osobą, chęć poznania skąd odmienne poglądy się wywodzą. Jest chęć poprawy świata metodą ewolucyjną, nie rewolucyjną. Jest związek z Polską wypełnioną różnymi doświadczeniami i opiniami, bo różnorodność wzbogaca, pobudza apetyt i napędza społeczne działanie.

    Jeżeli fajterzy nazywają to “wzajemną adoracją, wazeliniartswem”, to ja nazywam ich tezy frajerstwem. “Wazeliniarstwo” kontra walka na maczety? Ja jestem za “wazeliniarstwem”, albowiem nabawiłem się fobii. Mam strach przed skakaniem po drzewach.

  199. Telegraphic observer,

    „tlegraphic observer pisze:

    2009-09-09 o godz. 15:43 ”
    —————————

    Szanowny Panie,
    Pańkie „dowcipy” są bezsensowne, gdyż nie zrozumiał Pan prostego, sensownego przesłania Pana Jakobsky’ego.Tym razem dzwonili zupełnie gdzie indziej…

    Sebastian

  200. Bowiem jestem w stanie cudze, ostre, nieprzyjemne poglady wziac na klate. Zawsze moge je skontrowac. Zawsze jestem gotow pod ich wplywem swoje poglady zmienic, utemperowac, wytlumaczyc. Zawsze przyjme odmiennosc mysli z usmiechem, bez wyzszosci. Ale na zolc, na frustracje, na czarnowidztwo ja nie mam terapii. Blog jest zapewne jakas terapia, ale bez przesady. Na prawdziwe leczenie gdzie indziej jest miejsce.

    Red. Passent wyjasnil, ktos moze powiedziec konformistycznie, ze Lizak nie powinien sie obrazac, tylko podciagnac kulture dyskusji do obowiazujacego poziomu. Chcial podkreslic, ze nie wygania przeciez, lecz apeluje, daje tydzien czasu. Na to WODNIK53 obrusza sie na „latke” mimozy dla Lizaka, czyli „“czegoś gorszego, sparszywiałego, nieprzystosowanego”. No tak, Lizak zachowal sie gorzej niz od niego oczekiwano, moze wygladalo, ze jest nieprzystosowany. Ale takie jest zycie, zdaje mi sie. Nihilzm byl dobry do czasu, zawsze konczyl sie fatalnie. A moze jest to po prostu objaw niskiej samooceny? Pada wtedy argument o wstretnej „poprawnosci politycznej”, o tym, ze sie zaglusza poglady ekstremalne, nietuzinkowe, niewygodne dla status quo.

    Niczego sie nie zagluszalo na blogu en passant i niczego nie ma zamiaru, jak wynika ze slow gospodarza, sie zagluszac. Po prostu nie lubi sie na blogu plucia zolcia po oczach.

  201. Bywalec 2 pisze:
    2009-09-09 o godz. 14:55

    coz, mozna rowniez powiedziec, ze z Rosjanami znamy sie za dobrze. W kazdym razie na to samo wyjdzie.

    Telegraphic Observer,

    tak naprawde to zaczynam dostrzegac u siebie oznaki jacobskofobii. Nigdy zreszta nie ukrywalem (przed samym soba), z jestem schizofrenikiem.

    Pozdrowienia

  202. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-09 o godz. 15:07
    wymagającego przedefiniowania rosyjskiego patriotyzmu

    Co w takim razie poczac z polskim patriotyzmem (SJL sie klania) i nacjonalizmem, wszechobecnym rowniez w blogosferze?
    WINIEN

  203. Nie czytałem dokładnie wszystkich wpisów, może powtarzam czyjąś opinię,ale…
    Trochę śmieszne,trochę tragiczne jest to,że Rosjanie interesują się Polską tak,jak my Górną Woltą.Premier Putin mógł pisać i mówić co chciał,ponieważ wiedział,że „zwykli”Rosjanie po prostu to zignorują.
    Nie dlatego,że pałają do nas niechęcią,czy jak to twierdzą niektórzy – nienawiścią.Dużo gorzej-jesteśmy im obojętni.
    Polska nie jest obecna w rozmowach,publikacjach, telewizjach,dowcipach.
    Nie ma nas w kinach,teatrach,księgarniach,kioskach.
    Możemy więc krytykować,obrażać,wyśmiewać „ruskich”do woli-oni o tym się nie dowiedzą.

  204. Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-09 o godz. 10:01
    „Jakkolwiek ułomna i niesprawiedliwa była sanacja i jest nasza po-prl-owska Polska to akrobatyczne próby dokonywania “obiektywnych” porownywan miedzy dyktatura kapitalistów i proletariatu…sa karkołomne (pije do Galona).”

    Dziekuje za ten toast panie Falicz. Nie zasluzylem nan gdyz ja zadnych karkolomnych porownywan nie czynilem. Ja napisalem tylko o wojnie polsko-bolszewickiej i o jencach sowieckich z 1920 roku. Jesli zas pokusil sie pan o doglebne studiowanie zalaczonych linkow to wspolczuje panu. Z jednego z tych linkow ja wykorzystalem tylko informacje na temat ilosci jencow i ich losow. Link ten byl zatem jednym z wielu dostepnych zrodel informacji na ten akurat aktualny temat. Z linku wzialem tylko cyfry, odrzucajac propagande. Panu zachcialo sie w propagande wglebiac. Coz, mozna i tak. Mozna nawet toasty wznosic. Raz jeszcze dziekuje.

  205. z prowincji pisze:

    2009-09-09 o godz. 08:05

    Prosze wiec glosowac na Lizaka jako premiera i prezydenta; dwa w jednym. Proponuje podjac kroki w zbieraniu niezbednych podpisow.

    WINIEN

  206. do sambolek pisze:

    2009-09-09 o godz. 06:09
    Ja juz dawno na tym blogu przestalem prawie goscic ze wzgledu na ogrom panujacej tutaj przytlaczajacej hipokryzji. Jak wpadlem, to tylko po to, zeby poczytac Lizaka.

    Jesli wpadles, to masz problem……..
    WINIEN
    PS
    Lizakowi ludzie ,mutujacy ludzie.

  207. do
    magrud pisze:

    2009-09-09 o godz. 02:14

    Wlasnie od 20 lat mamy szanse na spoleczenstwo obywatelskie. Ja ciagle jestem przekonany, ze kupujacy i czytajacy prase stanowia o jej jakosci. Wydawcy zyja z czytajacych. Zyja rowniez z oplat za reklame; to takie proste do zrozumienia.
    WINIEN
    PS
    Polecam jednak Libération i TAZ, rzadzacy ich nie finansuja, lecz czytelniczki i czytelnicy; abonentki i abonenci.

  208. do miki pisze:

    2009-09-08 o godz. 23:29
    Jak już piszesz o demokracji w USA to jeszcze chyba 50 lat temu były napisy “Tylko dla białych”.

    Jak demokracja sie rozwija zobaczysz, ogladajac fotografie obecnego prezydenta.

    WINIEN

  209. KADETT

    Nie widzialem, ale slyszalem. Moze na Westerplatte ten gest mialby wieksza wymowe niz gadanina Tuska i Kaczynskiego ? Zgubiles mnie, bo nie rozumiem: jaki dom ? Jaki dywan ? Jakie „napluc” ? Zamiast „dlugonogiej blondynki” proponuje zalacznik. Obejrzyj dziesiec razy a potem idz do pracy. Wszystko Ci sie rozsupla…

  210. Jak wazelina to do końca. Oto pisze gospodarz bloga, że rusofobów ci u nas mnoho, co podbijają narodowy bębenek i leczą kompleksy wobec rosyjskiego imperium. Nie wyszczególnia kto zacz, jakie kompleksy, pewnie przyjdzie na to czas. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że złe stosunki z Moskwą, z Kremlem i kim ważnym tam jeszcze nie są w interesie Polski. Tę grę należy rozgrywać elastycznie, bez buzi nadętej dumą, myśli podszytych watykańską misją, zasięgiem wpływów po granice I RP, etc. Nie całkiem zgadzam się ze Slawomirskim, że wystarczy postawić na wspólne robienie pieniędzy i interesy gospodarcze, a porozumienie polityczne samo przyjdzie. Rosja jest krainą na tyle niepraktyczną gospodarczo, aby ta przekładnia zadziałała. Rosję trzeba podejść politycznie, kulturowo-oświatowo, jakoś.

    Ciągle myśle, czy jest ktoś mądry, czy ktoś wie jak to zrobić. Czy margud jest właśnie tą mądrą? A może Lizak był, ale żeśmy nie pozwolili mu obrzucać się inwektywami …

  211. Moj ostatni post wymaga przeprosin. Napisalem tam cos politycznie niepoprawnego:

    Dyplomata Przyuczony pisze:
    2009-09-09 o godz. 01:22

    (…)
    (1) Przejsc przez zycie i się nie ześwinić.
    (2) Wszyscy jesteśmy w stanie się ześwinić.
    (3) Tyle razy już się zdążyłem ześwinić, że mam immunitet.
    (…)”

    Stanowczo uwazam, ze bylo to krzywdzace dla wszystkich polskich swin . Nawet bardziej niz swinska grypa. Obcojezyczne swinie nic o tym nie powinny wiedziec wiec ich przepraszac nie ma potrzeby.

    Dlatego niniejszym chce przeprosic wszystkie polskie swinie.

    A Administratora prosze zeby tym razem nie uwalal tych moich przeprosin. Ja przepraszam SWINIE. Inaczej, trzode chlewna. To ta od sloniny i bekonu. No i jeszcze od swinskiego ryja. Wszystko brane z realu a nie z zycia blogowego.

  212. Szanowny WODNIKU53.

    Fragment :

    „MFR jest wybitną – i na zawsze pozostanie – osobą dla polskiej inteligencji, dla polskiej historii, dla polskiego życia publicznego. Jeśli tacy ludzie jak Pan Panie Danielu nie potrafią, nie chcą , nie wypada im (??) zareagować na rzeczywisty prymitywizm, chamstwo czy ignorancję (nie musiał ów wpis być kasowany, oczekiwałlbym tylko na Pański „wtręt” w dyskusję blogową i napiętnowanie „ad personam” tego blogowicza i tego konkretnego wpisu) to „pora umierać”

    – wskazuje wyraźnie o który wpis i jego autora chodzi.

    Powiem tak. Sam również byłem zdziwiony, że wpis wyczerpujący znamiona podpadające pod Prawo Perdono, czy jak kto woli Regułę Godwina nie tylko, że nie został zauważony i właściwie potraktowany przez moderatora, admina (czy jak mu tam) to także przede wszystkim redaktor Passent nie widzi co tu się wyrabia.

    Stąd zbulwersowało mnie nieco karcenie Lizaka na tle obchodzenia się łaskawie z prowokującą go ciągle mendą i pozwoliłem sobie na ocenę, że Lizak został potraktowany niesprawiedliwie i że niektórym na tym blogu wolno więcej, innym mniej.

    Z poważaniem, Nemer.

  213. Szanowny Lizaku.

    Zdaje się, że nasze pochodzenie czyli korzenie, są podobne. Wcale mnie nie boli, że wg Boziewicza nie jesteśmy chyba osobami honorowymi a to dlatego mnie bardzo nie wzrusza, że bywają osoby honorowe, które np. arystokratyczne tytuły zdobyły służąc wiernie zaborcom i wrogom Najjaśniejszej.

    Ale mam wrażenie, że mamy coś równie istotnego a może nawet ważniejszego niż honor a mianowicie godność osobistą. Doszedł Pan do wniosku, że Pańska godność została naruszona przez Gospodarza ale czy nie jest tak, że uniósł się Pan zbytnio właśnie honorem, który i tak nam nie przysługuje i oddaje Pan pole blogowym wrogom?

    Ja zaglądanie na blogi, w tym ten traktuję jako rodzaj rozrywki, Pan uczestnictwo w nim dużo poważniej więc nie ośmielam się niczego Panu sugerować ale jest pewne, że bez Pana wpisów nie tylko ten blog ale czytający go wyraźnie stracą i nie jest to przecież tylko moje zdanie.

    Ależ Pan emocje wywołał.

    Zajrzę do Pana sprawdzić m.in., jak się mają Pańskie jesienne kwiaty. Może one zyskają na urodzie bo ich właściciel będzie teraz miał dla nich więcej czasu.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer.

  214. jasny gwint pisze:
    2009-09-09 o godz. 09:1
    Drogi Jasny Gwincie. Dziękuję za Twój wpis do mnie adresowany. Jestem wzruszony. Ale do rzeczy bo czas ucieka. POLITYKĘ czytałem jeszcze w domu rodzinnym w Łodzi. Dorywczo, bo wówczas nie wszystko jeszcze rozumiałem. Potem kupowałem prawie stale, bo to było wtedy trendy, a tak po prostu mnie kręciła. Pamiętam, że kiedyś już we własnym domu na Ziemiach Odzyskanych nie miałem czasu na jej czytanie przed jakimś egzaminem, to po jego zaliczeniu cały plik zabrałem na wczasy do Bułgarii, gdzie na kempingu Luna pod Obzorem zachłannie odrabiałem zaległości. Obecnie podzielam Twoje opinie dotyczące tego pisma. Jest mi ono coraz bardziej obce. Kupuję jednak nadal z nawyku. Teraz po aktualnej wolcie DP, co już zauważyłem u niego, że się zaczyna i systematycznie eskaluje od około półtora roku, postanowiłem nie czytać tego autora. Dlaczego?, wyjaśnię na własnym przykładzie.
    Otóż miałem bliską koleżankę. Miałem, bo niestety zmarła. Katoliczka, prawicowa do bólu, przewodnicząca „Solidarności” w jednym z pobliskich szpitali, no ale długo się znaliśmy i wszystkie rodzinne uroczystości oraz wakacje w Bułgarii, Turcji itp rodzinami spędzaliśmy razem. Nasze dyskusje, rozmowy i spotkania najczęściej kończyły się kłótnią albo przez Nią, albo przeze mnie spowodowaną. Przed śmiercią powiedziała mi jednak: wiesz Lechu za co ciebie cenię najbardziej, za wierność sobie i swoim ideom. Pozostań taki. To rzadkość. No cóż pozostało mi podumać nad jej grobem bo ją lubiłem i za wiele cnót ceniłem.
    Chodzi właśnie o tą stałość, wierność własnym zasadom. Wiemy jakie w przeszłości deklarował autor, a co się teraz okazało.
    Jasny Gwincie, powróciłem tutaj tylko dla Ciebie. Więcej się już tutaj nie pojawię. Zajrzyj do Lizaka – Zygfryda Gdeczyka. Do jego przecudownego ogrodu i uroczego domciu. Zostawiłem tam coś dla Ciebie. Pozdrawiam – Lech.

  215. Miki
    do WINIEN
    Wklej sobie portret Prezydenta Obamy ( którego szanuję i podziwiam) za szybę samochodu u jedź do Texasu. Powodzenia.

  216. Solidaryzuje sie z Lizakiem, ktorego serdecznie pozdrawiam i wyrazam mu wielkie uznanie za znakomite pioro, interesujaca, pelna pasji i zaangazowania tworczosc. En passant stracil osobowosc wielkiego formatu i bez Lizaka bedzie bardzo zubozony. Blog ten nie zasluzyl sobie na wybitne osobowosci, poniewaz panoszy sie tutaj robactwo, a wedlug znanej zasady, jesli pozwolic na rozpanoszenie sie robactwu, pojawiaja sie prawa robactwa.

    Ja tez sie zegnam z tym blogiem, po prostu dlatego, ze doznaje uczucia obrzydzenia, jak tu wchodze.

    Pan Daniel Passent, tolerujac grasowanie wulgarnych osobnikow, obrzucajacych ludzi niewybrednymi inwektywami, uzywajaacych nieprzyzwoitych slow, obrazajacych bezustannie Lizaka, pan Daniel Passent znizyl sie do poziomu, ktory nie przystoi dziennikarzowi dawnej Polityki, cieszacego sie niegdys uznaniem za swe sprawne pioro. A zwracanie uwagi w tej sytuacji Lizakowi, to wedlug mnie, nie tylko wielki nietakt ze strony Gospodarza blogu, ale rowniez wielki skandal.

    Mam nadzieje tylko, ze Lizak jest swiadomy swojego postanowienia, przemyslal sobie plusy i minusy i jego odejscie jest podyktowane nie tylko chwilowym zniecheceniem badz rozdraznieniem, a opiera sie na swiadomej decyzji. Ja osobiscie dostrzegam tu tylko jeden minus: poprzez en passant masz mozliwosc dotarcia do pewnej liczby czytelnikow, (jak widze po moich znajomych, liczba ta ciagle maleje, ale jednak) ktorzy ze wzgledu na dawna swietnosc nazwiska Passenta zagladali tutaj na ten blog. Plusow Twojej decyzji widze natomiast duzo i sa one tak oczywiste, ze nie nie bede ich wymieniac. Jesli wolno mi cos doradzic, to powiem tak: Lizak, rob to, na co masz ochote: chcesz odchodz, chcesz zostan, jak bedziesz mial ochote, wracaj, pisz co zechcesz i gdzie zechcesz i nie przejmuj sie, jak bedziesz chcial tu cos napisac czy wrocic, zes kiedys tam powiedzial, ze odszedles. Jak tylko bedziesz mial ochote, wracaj i pisz. Albo zmien decyzje i nie odchodz. Tutaj przeciez nie obowiazuja kanony stosowane w przyzwoitym towarzystwie a w prawie Kaduka dotrzymywac slowa nie tylko nie jest wskazane, ale nawet nie wypada, hahaha. Zatem rob na co masz ochote i niczym sie nie przejmuj.

    Zalaczam tez serdeczne pozdrowienia dla Lecha i gratuluje mu decyzji odejscia z tego powodu, ze mam wrazenie, iz to jest czlowiek niezwykle prawy o rzadko spotykanej czystosci duszy, ktora, jak sie obawiam, moze doznac uszczerbku poprzez przebywanie na tym blogu, co jest byc moze, malo prawdopodobne, bo skoro Lech jest jaki jest do tej pory, to prawdopodobnie nic mu sie nie stanie, ale niemniej jednak pan Lech mi do tego blogu wybitnie nie pasuje.

    Lizaka wiem, gdzie szukac, prowadzi swoj blog na ktory podal namiary.

    Bylabym tez wdzieczna, gdyby pan Lech podal mi namiary na jakies miejsca, w ktorych przebywa, oczywiscie wirtualne. Czyta sie go zarowno milo, jak i interesujaco.

    Zegnam sie z tym blogiem, bez wyrazow szacunku –

    Anna M

  217. Telegraphic Observer

    „Rosje trzeba podejsc politycznie, kulturowo – oswiatowo, jakos.” Eureka ! Caly polski rzad, sejm i media – na nauki do Telegraphic Observer ! Ale przedtem trzeba kupic patentowane amerykanskie (a jakze by !) tlumniki na dziob, kazdemu. Swinia jestem, ale kazdemu nowonarodzonemu Polakowi dawalbym, absolutnie bezplatnie, tlumnik. Tlumniki przyjmowalbym z powrotem, kiedy czas. Czas bylby wtedy, kiedy deliwent, z opuchnietych twarzyczek rodziny i skopanych tylkow najblizszych, tych – bez tlumnikow, wyciagnalby nalezyte wnioski.
    „Sposobem, sposobem” napisalem wczoraj, a T.O. juz mi zwedzil. Gdybym byl Dama i mial dwie lewe nogi, juz bym Cie sadzil za plagiat. Ale – mam jeszcze jedna rade: Rosjan trzeba polubic. Polubic i poznac ich zwyczaje, wartosciowanie, maniery (!), tradycje. Przez wiele lat trzeba „vzyvatsa”, zeby to osiagnac. Bezplatnych korepetycji udziela CIA i Czech Republic. Nie bez zaslug pozostaje Abwehra. Ukraincy sie nie nadaja, bo donskie Towarzystwo Kozakow to narod krewki, choc agentki maja zniewalajace… Zwlaszcza te z warkoczem. Tragicznie moga zawiesc Litwini; „karpiki i niedzwiadki” Prezydentow zostawily ich bez alibi. Wazeliny bym nie doradzal, bo „Drug drugu dali po mordam, a potom podruzhili navsegda. Semjami”. Taka jest prawda.
    Wygladam dalszych swiatlych dywagacji n.t. „Co z ta Rosja ?!”.
    Pozdrowienia od lenia.

    P.S. Sugestie Pana Slawomirskiego sa nad wyraz sluszne, ale – Polak i Rosjanin robia interes ? Chyba, ze kradzionym.

  218. Pickard pisze:

    2009-09-07 o godz. 09:25
    „Rusofobia? O ile wiem, słowo fobia oznacza lęk, i to nieuzasadniony. Czy Polska nie ma uzasadnionych historycznie powodów by obawiać się Moskwy? Ma, dlatego używanie słowa rusofobia jest kompletnie nieuzasadnione.”

    Pickard ma racje to nie jest fobia jest to uprzedzenie/stereotyp.
    Stalin mordowal wszystkich bez wyjatku, m.in.
    Polakow.
    Polska potrzebuje dobrych ekonomicznych stosunkow z Rosja w interesie polskich obywateli.

    Slawomirski

  219. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-09 o godz. 15:12
    „Imperium byle lub obecne może być kamieniem u nogi…”

    Ono jest panie Falicz.
    Natomiast to nowe ,Chiny ,moze zmienic sposob naszego myslenia.
    Np prawo do posiadania dziecka.

    Slawomirski

  220. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-09 o godz. 15:04
    Jasny Gwincie
    To nie rusofobia ale autentyczna troska o braci Słowian.

    Rosjanie potrafia sami sie zatroszczyc o siebie bez pomocy Polakow.

    Slawomirski

  221. … No, coz, lata praktyki i ( prosze wybaczyc nie po polsku) profaund sence of a common sence and sence of humor czynia mistrza felietonu ….

    Illiterate or imposter?

  222. Okoń pisze:
    trzeba kupic patentowane amerykanskie (a jakze by !) tlumniki na dziob, kazdemu. Swinia jestem, ale kazdemu nowonarodzonemu Polakowi dawalbym, absolutnie bezplatnie, tlumnik. Tlumniki przyjmowalbym z powrotem, kiedy czas.

    Okń nie bądź świnia pożycz tłumik. Na nowy mnie nie stać ( brak wolnych $ ). Może moglibyśmy znowu pogadać.

  223. Szkoda.Jeszcze jeden blog opanowany przez,jak to nazwała Anna M „robactwo” piszące na zlecenie i prawdopodobnie za pieniądze.Coraz mniej miejsc gdzie można przebywać nie spotykając zaciekłych a przy tym cynicznych aż”do bólu” wpisywaczy.Szkoda,że dzieje się to właśnie na tym blogu i przy udziale D.Passenta.Chciałbym wierzyć,że to niefrasobliwość z Jego strony,ale zbyt długo czytałem Politykę aby nie zauważyć ewoluowania w stronę komercji.Może to nieuniknione,ale budzi sprzeciw.
    Do Lizaka mam żal,że nie wytrzymał i zeszedł z drogi. którą obrał na początku swojej bytności na blogu.Szkoda.

    Andrzej O.

  224. wg

    Przepraszam za blad i dziekuje. Cala fraza winna byla byc: „Profaund sense and sense of humor…” Pozdrowienia.

  225. Tele! Kiedyś dawno dawno temu za carycę Katarzynę Wielką Rosjanie (oczywiściwe nie wszyscy) napisal lst do Warszawy, że tam (we Warszawie) jakeś głupoty wypsuą na temat Rosjan, Rosji i Carycy. Na co Warszawa bardzo grzecznie odpisała że w Polsce istnieje wolność słowa. Ogladając co jakiś czas polskie media i jeszcze rzadziej rosujskie (jest jeden anglojęzyczny na kablówce) jak też wnioskując z cytatów zapodanych w polsch mediach zauważam że w wolności słowa dzieszejsza Rosja o całą długość torsu wyprzedziła Polskę i jesli chodzi o róznorodność poglądów tam prezentowanych i jesli chodzi o kulturę prezentaci tych pglądów. Tyle na wstepie. Mamy dno. Kilka razy już mi się wydawało ale się myliłem. Zawsze słyszę jakeś pukanie od spodu. A ostatni wpis p. Passenta to już nawet nie pukanie ale łomot.

  226. Odwiedziłem blog Pana Zygfryda Gdeczyka, „Lizaka”. Jest tam kwiatowo, pachnąco i przyjemnie.

  227. telegraphic observer pisze:
    2009-09-09 o godz. 17:13
    „Teza została postawiona: ODEJŚCIE LIZAKA ZUBAŻA BLOG.
    A jeśli ją odwrócę – powrót Lizaka wzbogaci blog – to czy odejdę zbytnio od oryginalnego sformułowania?”

    Mnie sie wydaje, ze nieporozumieniem jest rozpatrywanie „odejscia” p. Lizaka w kategoriach wzbogacania czy zubozania blogu. Jest to sprawa o wiele bardziej podniosla. Kadett mial na to termin gotowy choc do innego, sasiedniego blogu go odnosil.

    My tu mamy tu do czynienia ze SPIRITUS LOCI.

    Zacytujmy angielsko-jezyczna definicje:

    „Spiritus loci (Latin, „spirit of the place”) is a term of ancient Pagan traditions meaning the spiritual being inhabiting a particular geographical location. Some modern writers interpreted this as the „place where a spirit manifests,” which is locus spiritus. A.G.H.”

    P. Lizak to byl, i wciaz jest, Spiritus Loci, DUCH tego blogu. W jezyku milym dla wielu jego przyjaciol – a ma ich naprawde wielu – jest lepsze, bogatsze slowo: DUSZA. Nie ruskaja dusza (akcent na sza) tylko tego blogu duSZA. Niezamierzona zapewne przez Polityke i p. Passenta, ale jednak.

    Bez p. Lizaka blog ten bylby po prostu jednym z wielu mlocacych slome, plewy i cierpiacych na biezaczke. Konformistyczne, polityczno-poprawne wpisy autorskie i komentarze slawomirsko-podobne, nic ponadto. Bo tak sie dzisiaj w Polsce porobilo, jesli wierzyc licznym komentatorom nawet na tym forum. I tylko rzeczywistosc istniejaca tu i teraz by tu mlocono at nozjum. Tak by bylo gdyby nie zaistnial p. Lizak.

    Tak wiec nie mamy tu do czynienia ze zwyczajnym zubozeniem czy wzbogaceniem. My tu mowimy o SPIRITUS LOCI jaki zaisnial, „zamieszkal” („inhabited”) na tym blogu. A ten gdy „zamieszka” to tylko przez perweniuszy bedzie postrzegany jako ‚zubozenie’ czy ‚wzbogacenie’ miejsca jego „zamieszkania.”

    Ludzie na pewnym poziomie intelektualnym po prostu uznaja, ze to miejsce tak ma. I koniec dyskusji. Jak nad kazdym innym dogmatem.

  228. @G.Okon 9.9.9 21:33
    Dziekuję za Coca Colę z rumem. Piorunująca mieszanka, jak dla mnie…
    A soliter się wychyla i pyta: a gdzie ciasteczko z kremem po śledziku?!!!

    Jak nie wiesz, kto pluje na dywan gospodyni i wspomina długonogą blondynkę, to znaczy, że w ogóle nie czytasz wpisów! Poczytasz uważnie, to nie będziesz pytał.

    Po rumie z Colą wcale lepiej się nie czuję…

  229. Opisano bizantyński styl panujący w ZUSie. A oni płacą emerytom po 1000 złotych. Warto by przypomnieć 21 postulatów. To wielkie świństwo,na którego wzbogacone elity styropianowe nie reagują. Właśnie co w przeczytanej książce Noama Friedlandera o Opus Dei wyczytałem, że ta mafijna sekta przekazała walczącej bohatersko przy kieliszku z reżimem Solidarności 100 milionów dolarów. Może ktoś zna listę, kto tę forsą zagarnął. A skorumpowani palanci przy władzy urządzają „bizancjum”. Panie Redaktorze, to Panu jest obojętne?http://biznes.onet.pl/zus–bizantyjski-styl-i-korupcja,18490,3034266,1,prasa-detal

  230. Śmieszne są próby stworzenia jak gdyby kulturalnego i na poziomie „towarzystwa okololizakowego”
    „Oni” przeciwstawiają się „robactwu”, które nawet „nie zasługują na nazwanie…po imieniu” to jest ta „Kultura” jaka reprezentują…

    Przypominam, ze Lizak nie jest mimozowata panienka i to on używał w stosunku do innych argumentów typu, cytuje:
    „Ajwaj zamknij swą brudną gębę ty kmiocie o krwawej mentalności agenta CIA i Mosadu.” itd.

    To dużo gorsze niż mój idiota jakim mnie nazwał…
    Wole pozostać „robactwem” niż pozować na obrażone kolko „intelektualistów” z Bożej laski…

    W momencie gdy „robactwo” nie zgadza się z pseudolewicowym bajdurzeniem stosując argumentów – w odpowiedzi następuje wzruszanie ramion, pukanie się w głowę, zwieranie szyków przez mruganiem okiem, powoływanie sie na rozlegle czytelnictwo i w reszcie OBELGI niby w obronie kultury wypowiedzi – beznadzieja!

    Ja z Lizakiem często dyskutowaliśmy prawie w niczym się nie zgadzając i tak dobrze było a jego argumenty…co do mojego hrabiostwa były żartami.

    Panie Galon – rozumiem Pana ale wyciąganie liczb bez kontekstu może być ryzykowne.
    Nie chce być nazwany oszołomem prawicowym ale jeżeli weźmie się pod uwagę co Sowieci ze sobą nieśli – ogrom nieszczęść i zbrodni to bezwzględna walka z ludojadami jest usprawiedliwiona.
    Tak jak wsadzanie agentów wrogiego zbrodniczego państwa do Berezy Kartuskiej…

    Panie Winien
    jak najbardziej co z reszta pisałem Polacy również MUSZA przedefiniować swoje pojecie patriotyzmu.
    Mimo wszystko uważam, ze Polska jest bliżej do pozytywnego kosmopolityzmu europejskiego niż Rosja (u nas skinheadzi pokrzykują w Rosji obcinają głowy bardziej brązowym rodakom)- choć wciąż dużo jest do zrobienia. Optymistyczne jest to, ze młode polskie pokolenie jest ZNACZNIE nowocześniejsze niż my stare pierniki.
    Byc może „powierzchowne” i „skomercjalizowane” ale znacznie bardziej otwarte z przyczyn obiektywnych.

  231. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-09 o godz. 15:04
    Jasny Gwincie
    To nie rusofobia ale autentyczna troska o braci Słowian.

    Rosjanie potrafia sami sie zatroszczyc o siebie bez pomocy Polakow.

    Slawomirski

    Mam nadzieje ale tak jak my potrzebujemy ich oni również potrzebują nas…
    Mimo udawanej pogardy Polska jest bardzo uważnie obserwowana przez braci Słowian na wschodzie.
    Białorusini maja okazje np. sami zobaczyć konsekwencje konkretnych wyborow i decyzji politycznych.
    Na jak długo TEMU CORAZ BARDZIEJ PRAKTYCZNEMU narodowi wystarczy do szczęścia „narodowej dumy” z imperialnej przeszłości…

  232. @G.Okon
    Twój pomysł z tłumikami nie jest dobry, niestety. Chcesz rozprowadzać zwykły kit, a potrzebny jest kit jako zestaw. Tłumiki łącznie ze stoperami do uszu i klapkami na oczy. Taki kit ma sens, bo jak nie słyszysz, co mówią o tobie i nie możesz przeczytać ani zobaczyć, to nie wzbiera w tobie gniewna reakcja, agresja i chęć odwetu. Przeciwnie, gdy wobec prowokacji, przeinaczeń i kłamliwej propagandy nie możesz reagować w sposób adekwatny i naturalny, opanowuje cię bezradność, złość, że masz założone sztuczne hamulce, agresja kumuluje się i daje o sobie znać w sposób najmniej oczekiwany, gdy tylko hamulce przestają działać, np. przy kolacji. I wtedy może cię uratować chińska restauracja z pałeczkami, zamiast tradycyjnych sztućców.

  233. Serdecznie polecam
    GŁOS ROZSĄDKU:
    http://www.rp.pl/artykul/360044.html

    „Dobrym sojusznikiem USA może być tylko silna i zjednoczona Europa, swą jednością zmuszająca Rosję do ucywilizowania polityki zagranicznej. I tylko w takim układzie – wielobiegunowym, Polska i Europa Środkowa mają szansę na podmiotowość. A także na to, że prezydent USA zapamięta nasze położenie na mapie.”

    Michał Sutowski

  234. Dla wielu Polakow, ale takze i Rosjan, pieczolowicie pielegnowane wzajemne uprzedzenia i stereotypy staly sie czescia tozsamosci narodowej. Rewizja tych stereotypow narazala by ich na czesciowa, lub calkowita utrate tejze tozsamosci. Mylone sa tu zwykla ksenofobia, szowinizm i nacjonalizm, z patryjotyzmem.
    Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest tak zwana „polityka historyczna” Kaczynskich, ktorym dodatkowo jeszcze sola w oku sa polepszone stosunki z Niemcami.

  235. Ludzie!!!!! Co z Wami ten kraj uczynil? „Robactwo”, „swinie”, i temu podobne wyszukane zwroty do nieznajomych? Ile jeszcze czasu trzeba abyscie zaczeli czytac ksiazki, artykuly, ogladac zachodnia telewizje i uczyc sie normalnej rozmowy ad meritum, bez wciagania kazdego adwersarza do szamba? I powolywac sie przy tym na „pluralizm”? Co ma z pluralizmem wspolnego osoba plci dowolnej, ktora jednego zdania nie umie napisac bez bluzgania? Bez histerii? Bez tantrumow? Bez odzierania adwersarzy z godnosci i honoru?
    Dwadziestu lat to bylo za malo? To ile trzeba aby Was ucywilizowac? Abyscie mogli wymieniac poglady bez rwania sie do mordobicia?
    Oczywioscie, ze te gorzkie slowa nie kieruje do wszystkich. Jest tu dosc ludzi dobrze wychowanych bez wzgledu na wyznawane poglady, Ale ci wszyscy do ktorych je kieruje, wiedza bezblednie, ze o kogo chodzi.
    Bardzo to jest smutne.

  236. Panie Bywalec
    Na szczęście „tożsamość” sie zmienia.
    Niech Pan pogada z wnukiem…

  237. Gratuluje Panie Danielu ! Teraz dopiero zrobilo sie wesolo! Az mi lzy kapia na klawiature. Polska „prowincja” stoi a tam w kazdej wsi pomnik lizaka(podobienstwo do „nicka” pana ZG przypadkowa ).
    Zadziwia mnie natomiast dzialalnosc moderatora.

    Magrud ; Droga Pani, czestowanie ZG h. Lizak , (leczacego swoje kompleksy passentem , przez male „p” bo wystepuje tu jako lekarstwo ) – Norwidem h. Topor , to dopiero jest kopanie lezacego . Tyle , ze dosc wyrafinowane , co mi nawet odpowiada. Gdyby Pania interesowalo uzasadnienie to chetnie sluze.

  238. Dziób z tłumikiem , albo dziób na kłódkę 🙁
    Zalecane szczególnie osobom , które za dużo gadają. Może przydałby się podłączony do klawiatury czujnik chamstwa i złych intencji ? Izrael sprzedaje dużym towarzystwom ubezpieczeniowym oprogramowanie pozwalające wykryć czy osoba zgłaszająca przez telefon szkodę kłamie czy też nie.
    Oj zadrżałby paluszek nie jednemu.

  239. KADETT

    Tlumik ! I wtedy nawet nie chce sie na blondynki. Co mnie obchodzi ? Ze mowia ? Niech. Agresji nie rozumiem. Ona jemu jatrzy, nie mnie.
    Widzisz, jak Ci arystokracja z genetyki wylazla ? Glupiego „tlumnika” nawet nie tknales, jestes ponad to. Bylbys gniot powiatowy to rzucilbys sie na ten „tlumnik”, jak swinia na perly, ale Ty, arystokratyczny polski wyrodku, nawet nie raczyles zauwazyc. A co by bylo, gdyby na Helu nie zauwazono Putina ? Pan Lech podal by mu noge, Premier i Prezydent – tez po nozce i – poszliby gawedzic z Amerykanami. Maly ten Putin, gdzies sie zaplatal…zaraz go znajda. Po to tlumiki. Mniej gadac. Stanowczo – mniej. Natomiast osmieszac, madrze i na punkt, to zupelnie inna sprawa. I ogrywac. Kiedy im sie ten SU27 w Radomiu skocil, rozdalbym sprawe na Australie, Ameryke i pol wysp Samoa. I wyliczyl wszystkie ich afery lotnicze ze szczegolami. Film bym wypuscil o kolchozowej technologii. Ladowac trzeba przy takich okazjach, jak w kaczy kuper. Zalac dobrze uszminkowana propaganda. Pisalem: sposobem,sposobem. Dawno pytalem czy na Blogu czy istnieje propaganda kraju. Nikt nie odpowiedzial. To nie obraz Prezydenta ma malowac biedny rzecznik. Sztab madrali ma malowac przyjaciol zza Bugu na zielona malpe. Pisac, ale nie wprost. Inaczej, zaszczekaja sie na smierc. Jak na blogu.

  240. Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-10 o godz. 10:27
    „Panie Galon – rozumiem Pana ale wyciąganie liczb bez kontekstu może być ryzykowne. Nie chce być nazwany oszołomem prawicowym ale …”

    Czy pan chce czy nie chce, sam pan siebie tak nazywa. I nie mnie jest z panem w tej sprawie sie nie zgadzac. Na pocieszenie tylko powinien pan zawsze miec na uwadze to, ze jesli o prawicowe oszolomstwo chodzi, to tam latwo w doborowym towarzystwie czlowiek sie znajdzie. Macierewicz, JKM, Michalkiewicz. Pozostalych dwoch nie wymieniam, z braku miejsca. Pan jest wsrod nich ale z nizszej polki. Albowiem oszolom to jest to! Zupelnie jak coca cola.

  241. „…Jest tam kwiatowo, pachnąco i przyjemnie”.

    Jak widac apel, aby nie robic ze wszystkiego perfumerii nic nie stracil na swiezosci. Mniejsza z tym kto ten apel wystosowal.

    Z tym, ze slowo „swiezosc” nie za bardzo pasuje do kontesktu.

    ______________

    Bardzo mnie wzruszaja te odejscia po odejsciu Lizaka zapowiedziane w niektorych wypowiedziach. Odszedl guru – wierni podaza za jego sladem.

    Czy rzeczywiscie tak trudno jest myslec samodzielnie, bez suflera ?

    Orewuar i bonszanse.

    Pozdrawiam.

    Jacobsky

  242. @G.Okon
    Gdyby moja rekomendacja cokolwiek mogła znaczyć, miałbyś ją ode mnie na stanowisko doradcy Obu Pałaców ds. polityki wschodniej. A tak, bez Ciebie to mamy od Sasa do lasa. A co ja pisałem nie tak dawno tutaj? Przypomnij sobie, jak zapomniałeś.

    Dopiero co mówili niemal jednym głosem w imieniu Polski na Westerplatte… jakby sie umówili… A nie dalej jak wczoraj usłużni Tuska wypuścili kolejnego pawia na wybieg. Jeszcze nie ucichło na dobre skrzeczenie i jazgot w Moskwie, jeszcze nie przyschło rozrzucone gnojowisko i nie wywietrzał smród, od którego można się było udusić, a już zaczęły się przerzucanki w W-wie z jednego pałacyku do drugiego. Za mało procencików w sondażach dla Tuska, trzeba podnieść wyżej licytację, zablefować, a co tam, że autorytet Polski się wystawia na miedzynarodowe pośmiewisko, tu nie ma ceny, której sie nie zapłaci!Trzeba pokazać kto tu lepszy, a kto burdy z Rosją wszczyna i niebezpieczny oszołom! Trzeba podpowiedzieć na kogo głosik oddać w konkursie piękności za rok! Trzeba podkablować obecnego Prezydenta, ośmieszyć go, każda okazja dobra, żeby Kanada nie mieła cienia wątpliwości na kogo głosować… Nie ma dowodów na oszołomstwo, to pawia się wypuści. Palikot już zgrany, a Niesiołowskiego użyteczność wątleje w oczach…

    Złe stosunki z Rosją..? To ‚zasługa’ prezydenta, PiS-u i Ojca Dyrektora. Winnych trzeba znaleźć. Jak będzie za mało, dokoptuje się SLD, Kwaśniewskiego i kogo będzie tam trzeba. Kanada to kupi w ciemno…
    nie zaglądając do zawiązanego wora z cudami!

    PS.
    Nie staraj się mnie nobilitować. W moim herbie rodowym mógłbyś umieścić sochę, sierp i młot…

  243. Panie Galon wiec jednak złapał Pan haczyk…
    tak łatwo.
    A co do meritum to wyciągnął Pan liczby z artykułu, którego jak Pan sam pisze Pan nie czytał…wystarczy żeby było napisane gdziekolwiek coś co akurat pasuje… – nieprawdaż?
    To ja już wole sobie być tym „pańskim” prawicowym oszołomem.
    Zastanawiam sie jednak czy w ramach oszołomstwa zwiększą się ono czy zmniejsza wraz z wysokością polki…

    Z drugiej strony artykuł, który Pan cytuje najprawdopodobniej jest autorstwa Pana Lizaka ale pod innym pseudonimem, który Pan Lizak później cytuje jako dowód w sprawie… po czym wszyscy zwolennicy maja już dwa dowody i to na piśmie – jest tak w oczywisty sposób stronniczy i nijak się ma do oficjalnych ustaleń np. polsko-rosyjskiej Komisji do Spraw Trudnych, ze wygląda na oczywista propagandę.

    Nie rozumiem tylko dlaczego „lewicowa” propaganda zawsze ma być anty-polska i reprezentować sowiecki punkt widzenia.
    Ani my tacy specjalnie prawicowi ani oni tym bardziej lewicowi.

  244. Szanowna Pani Heleno,

    Bardzo dziękuje za wpis.
    Ja usiłuje z uporem pisać „na temat” a tu w kolko dziecinada Z PRZEZWISKAMI.
    Mogę zebrać z pół setki obelg jakie mnie spotkały od rożnego rodzaju samozwańczych sympatyków Gospodarza…

    Zawsze staram się być złośliwy zwłaszcza w stosunku do Pana Passenta ale mam nadzieje w granicach zasad polemiki.

  245. G.Okon
    Przypomnę ci moje słowa, żebyś nie musiał hasać po blogu…
    Bez Rosji, przeciw Rosji i z Putinowską Rosją zjednoczonej Europy nie będzie! My powinniśmy zachować spokój, opanowanie, umiar, wyrozumiałość, a co najważniejsze – trzymać ostentatycyjnie wyciągnietą jedną rekę na zgodę i machać nią, machać bez przerwy, żeby cały świat to widział, a drugą mieć za plecami schowaną, na wszelki wypadek i trzymać w niej argumenty za lub przeciw do rozmów w Europie. I mówić jednym głosem, tam gdzie interes nasz zagrożony, zamiast wypuszczać wypchanego pawia na wybieg jeden przeciw drugiemu na zasr… użytek chorych politycznych ambicji. A nade wszystko – przerzucać ile tylko się da mostów – indywidualnie i grupowo – na Wschód i szukać porozumienia wśród trzeźwo myślących i młodych Rosjan! Festiwale, dni przyjaźni, koncerty, co tam sie komu podoba… a o swoje dbać i wspólnie zabiegać!
    Banały…

  246. – problemy które poruszał Nasz Lizak sprowadzały sie przewaznie do
    troski o los Polski ,polskiej gospodarki ,Polaków w nowym otwarciu .
    A że kwieciscie to opisywał i kwieciście opisywał ekspertów od tej naszej „wolnosci ” to juz jego urok i jego wielki talent , którego ja
    osobiscie mu zazdroszczę . Jednak technicznemu nie dane mi było poznać
    i przyswoic sobie lekkości pióra i temperamentu pisarskiego .
    Choc podziwiam także inne wpisy i innych blogowiczów ,to jedno mi utkwiło ; wielu unika tematyki skutków naszej transformacji jakie sa udziałem niestety wiekszości naszego społeczeństwa . Panowie z emigracji nie czuja tematu ,nie obcuja z nim i nie sa jego bezposrednimi udziałowcami ani konsumentami .
    A jak widac po kłótniach w rzadzie ,sejmie ,koalicji , dyskusjach miedzy byznesmenami i forach gospodarczych ;;;;;;; w Polsce nie dzieje sie dobrze .
    Opisy przewidzianej prywatyzacji resztek polskiej własności ,głosów opozycji ,Pana w-ce premiera Pawlaka , i innych mądrych ludzi ,to rozsądnemu Polakowi ,gospodarzowi ; włos jeży sie na głowie .
    To wszystko źle się skończy dla nas Polaków ;o tym pisał Lizak ,pisze ja <magrud i kilku jeszcze -reszta przeciw w tym DP.

    Sam prowadze mały zakładzik w branzy PLekki i wiem jak w latach 90- tych wygladała wsólpraca z innymi podmiotami ,eksport na wschód kwitł
    ludzie sie bogacili ,zakłady powstawały jak grzyby po deszczu .
    Trwała prawdziwa transformacja gospodarcza ,tzn .znikałuy molochy a powstawały małe polskie zakładziki i zakłady .
    Trwało to jednak zbyt krótko aby te zakłady umocniły sie na rynku ,bowiem poddano je neoliberalnej i nieograniczonej wolności w postaci legalnego ,ale w wiekszości nielegalnego importu co skończyło się lawinowym upadkiem .
    Do tego doszły wielkie centra handlowe które dokończyły dzieła eliminujac skutecznie polski handel – w Polsce obecnie nie opłaca sie robić nic !!!!!!! , opłaca się być górnikiem ,policjanem ,pracownikiem ZUS lub innego państwowego urzedu ,ale tu nie powstaje wartośc dodana .
    Dlatego wpływy do budrzetu zamierają ,a polska gospodarka się zwija .
    Panowie na górze ,jednak się dobrze bawia i czują ; śnia im sie Prezydentury i sni im sie Polska od morza do morza ,a nie wiedzą że w Polsce niedługo nikt nie bedzie potrafił wyprodukowac młotka ,o karabinie nie wspomnę ,więc czym ze Panowie chcecie odbic Ukrainę i kresy ?????.

    Pisałem do Pana Redaktora DP aby zmienił Berlin i na chwile wstąpił na prowincję ,do Oswięcimia mojego i zobaczył ile tam zakładów legło .
    A dlaczego Oswiecim ,a dlatego że tam na bramie pisze w tłumaczeniu ;”PRACA PRZYNIESIE CI WOLNOŚĆ” ,popatrzcie państwo ,my te prace masowo Polakom odbieramy .
    Bedzie też mozna zobaczyc przy okazji pobytu i przypomnieć sobie a potem niektórym blogowiczom róznice w traktowaniu nas przez Rosjan i Niemców .
    I jeszcze jedno Niemcy okupowali nas przez 5 lat a ZSRR podobno 45 lat ,
    gdyby zbrodnie traktowac równo jak to opisuje nasz Prezydent i jego przyboczni oraz polska prawica ,Polacy nie powinni istniec ,a tymczasem od wojny przybyło nas 10 milionów – to jak to jest .
    Żeby byłośmieszniej a nie jest ;od dwudziestu lat „wolności” nas ciagle ubywa .
    O innych aspektach dorobku Polski w okresie PRLu ,odbudowy ,budowy powiedziano i tez tak samo zaprzeczono juz miliony razy wiec wysilał sie nie bedę -jedno jest pewne za PRLu trwała budowa Polski i jej gospodarki we wszystkich płaszczyznach ,w tym kulturze i nauce .
    Dziś nowa Polska gospodarke oddała albo zwija ,kulture podobnie , a nauke to sie jeszcze okaże .
    Po sprywatyzowaniu wszystkiego ,w polskim wydaniu czytaj sprzeazy obcym : to obcy niedługo bedą nam wybierali Rząd i Prezydenta !!!! .

    W tym roku budrzet jakos się domknie chocby kolanem ,w 2011 ;a co nas to obchodzi .
    Mnie jednak i kilku na tym forum obchodzi w tym Lizka tez obchodziło i miedzy innym o te sprawy szdł ostry chwilami spór .
    Był to jednak spór nierówny , bo albo my się mylimy , albo Wy z Emigracji z polską prawicą razem .
    To kto ma racje pokaże najbliższy juz czas i chciałbym tutaj powiem jasno ; CHCĘ abym to ja sie mylił !!! .
    Myśle tez że zamiast sie kłócić o sprawy przegrane ,nalezy dla dobra Polski
    /o ile Wam na tym zalezy/, pomówic bez zacietości co zrobic aby Polska gospodarka zaczęła coś znaczyć , aby powstał jakiś logiczny plan pracy u podstaw Panowie .
    Pracy dla Polski w jej granicach obecnych ,gdyz kresy utracilismy juz dawno i nikt tam nas nie oczekuje ,nikt tez nie broni aby tam zamieszkać tym którzy bardzo tego chcą ; ja i moje dzieci nie chcą .

    p.s przepraszam za styl ,ale zawsze pisze w pracy z przerwami i ciągle mi ucieka wątek .
    .

  247. Tytul ;
    ….. Demokracja ……..
    Ratunku ,ratunku ………………… wpadlam w ta
    rokitowsko-monachijska histerie ubolewania nad sama soba .
    No coz nie czytalam Lizaka/no tak kilka razy / !
    W zasadzie w czasach socjalizmu przyzwyczailam sie do tego ,ze jak cos
    bylo zle ,to wyrzucano 1 sekretarza partii i wszystko niby bylo dobrze ?
    Za jakis czas byl nastepny i znowu wiara ze bedzie lepiej !…
    Bo to niby wiara robi cuda /obojetnie w co, grund wierzyc !/
    W ostatecznosci mozna bylo wierzyc ,ze sie nie wierzy i wtedy bylo sie ateista !
    Nie ?
    Najgorsze ,ze tak sie Im spodobalo to wyrzucanie ,ze mnie tez
    wyrzucili /nie z partii / z kraju !
    no coz ,chyba myslalam „za wolno !” ,/pomalu? -nie , wolno !/.
    Ach te przyzwaczajenia z czasow socjalizmu pokutuja ,ach pokutuja !

    ————————
    No coz jakkolwiek bym ukladala ten blogowy „zakalec” z P. redaktorem
    i jego niespodziewanym dla mnie przejsciem na strone Pisu ?,ze zbitym
    Lizakiem /ktory tez innym b. dobrze dokladal/ zawsze jest jakos zle.
    To jak w tym powiedzeniu ;dwa razy ucielam i jeszcze za krotko.
    W zasadzie powinnam sie teraz zdeklarowac na jakac
    „blogowa przynaleznosc partyjna ” .
    Nie ? ,przeciez wszyscy sie tutaj deklaruja , sa nawet takie panie
    co sa dumne ,ze sa prawicowe .
    O Bogowie /pisze w liczbie mnogiej ,zeby nie uradzic wyznawcow roznych
    wiar ,jak i tych ,co wierza ,ze nie wierza !/ ,
    to brzmi jak kiedys ; I JA JESTEM DUMNY ;ZE JESTEM KONSOMOLCEM.
    Musze chyba zapytac jakiegos wyzszego polityka na zachodzie ,czy jest
    dumny ze ma poglady ,
    jestem pewna ze wiecej mnie niezaprosi !!
    Poglady sie ma ,ale byc z nich dumnym ? /w Polsce musze sie chyba
    wstydzic za moje poglady ,to cos tak jak przynaleznosc do indyjskiej kasty
    nietykalnych /
    A fe Margrud jakie ty masz „haniebne poglady ” .
    A ja myslalam tylko ze jestes socjal-demokrata ?

    ———————
    Jstnieja dwa rozwiazania ;
    ” albo ja tz. Polonia-Sawa bede sie z Wami dalej bawic w ta zabawe
    ZGNOIC GOSCI DOSOLIC GOSPODARZOWI /amerykanskiego pochodzenie/
    bo P.P. w pisie zupelnie mi sie nie podoba ,fe !
    albo wprowadzimy DEMOKRACJE ,bo to co tu macie ,to zapustowy-sejmik-
    sanacki doprawiony komunistyczna propaganda .
    WIEC ;
    / Nemer do ,do P-S ,a paniusia to taka hipokrytka ? nie ? ,Nie!/
    1.chamstwo zwalcza sie —>kultura /nie ta prosze „mocium panie „/
    2. totalitaryzm ——–> demokracja
    3. niesprawiedliwosc ——> dobrym prawem.
    /istnieja jeszcze inne przeciw,ale /
    —————————
    Wiec jak Polacy moga zadac od Rosjan zeby byli demokratami ,jesli
    sami jeszcze nie sa ?
    Jesli ta „prezentacja” /tu i teraz / to demokracja? to pozal sie Boze !
    SALUTE
    PS.
    O DEMOKRACJI c.d.potem /nie dyskutuje!!!!/
    —————————
    P. Lizak zajmij sie pisaniem opowiadan ,nowel ,ksiazek
    /moze o ludziach ?/,bo to co robiles w +polityce+ ,bylo zawodzeniem
    bardzo utalentowanego chlopa w 1928 roku na wsi nad Wolga ,ktoremu partia dala
    mozliwosc posiadania papieru ,olowka i umiejetnosci pisania i czytania.
    Za co oczywiscie chlop „musial” byc wdzieczny do konca zycia !
    /dla zrozumienia komunisci na zachodzie nie bija innych aby byc komunistami ,co ty niestety caly robiles na podobienstwo …?/
    —————————–

  248. „Najlepszym potwierdzeniem tej tezy jest tak zwana “polityka historyczna” Kaczynskich”

    Bywalec 2,

    nie jest dobrze robic z patologii norme lub uwazac ja za „najlepsze potwierdzenie”, i na tej podstawie zasadzac swoje rozumowanie.

    Pozdrawiam.

  249. Z Prowincji! Nie do tych ludz z taką gadka. Przecież to są jacyś etatowi wypisywacze co maą ściagę i wklepują.
    Tele! Kiedyś w Polsce za parę puszek po piwie dali 14 groszy. Teraz dają 6. Ja swoje puszki dawałem takim bezdomnym, od nich wiem. Kiedy ostatni raz im dawałem to się dowiedziałem, mianowicie gość (strasznie zapuszczony jegomość) mówi mi, że ostatni raz weźmie, bo za taką kasę nie będzie grzebał w śmietniku i że dają 6 groszy za parę. Na moje fachpwe uwagi („o…jeli czy co?”) wytłumaczył mi że przy takich cenach ropy naftowej na świecie nic się nie oplaca. Coś jeszcze dodał że cena ropy to wynik spekulantów i może kiedyś się to ułoży albo będzie wojna. Zwracam uwagę, że ten jeden bezdomny z Polski ma o wiele więcej wiedzy na temat rzeczywistego kapitalizmu, niż cała emigracja razem wziete dodać Balcerowicza i niejaiego Vincenta R. na dodatek. Pozdr.

  250. do
    z prowincji pisze:

    2009-09-10 o godz. 14:45

    Cytowanie napisu z bramy obozowej jest nie tylko niesmaczne, jest…

    WINIEN

  251. do
    Marek.Kulikowski pisze:

    2009-09-10 o godz. 13:11

    Nie szkoda Panu na czytanie prasy kolorowej?

    WINIEN

  252. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-10 o godz. 10:27

    Wreszcie sie rozumiemy; dlugo trwalo, a jednak zrozumienie jest mozliwec, co mnie jednak cieszy bez obawy zostania czlonkiem Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.
    WINIEN

  253. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-10 o godz. 10:27

    Obawialem sie, ze nawiazujac kontakt z Lizakiem legitymowal Pan niejako jego wpisy. Okazalo sie jednak, ze mozna lizakowych ludzi postrzegac inaczej.

    WINIEN

  254. do
    jasny gwint pisze:

    2009-09-10 o godz. 09:54
    Odwiedziłem blog Pana Zygfryda Gdeczyka, “Lizaka”. Jest tam kwiatowo, pachnąco i przyjemnie.

    W parku nad Renem rowniez, wole jednak park i ogrod botaniczny.

    WINIEN

  255. Andrzej Falicz
    Pan Prezydent i jego brat nie sa moimi potomkami. Nie mam tez niestety mozliwosci z nimi porozmawiac. Niedocenianie ich wplywu na polska opinie publiczna i polskie pojecie patryjotyzmu jest bledem. Dobrym dowodem na to jest wplyw dziadka Tuska, na ostatnie wybory prezydenckie. W nastepnych wyborach PiS ujawni, ze Babcia miala volksliste.

  256. do
    Indoor pisze:

    2009-09-10 o godz. 09:38

    Zacznij wiec pisac, publikowac, ratuj Polki i Polakow. Przykro mi, lecz sadze, ze sie sami uratuja.

    WINIEN

  257. Anna M pisze:

    2009-09-10 o godz. 00:38
    Blog ten nie zasluzyl sobie na wybitne osobowosci, poniewaz panoszy sie tutaj robactwo, a wedlug znanej zasady, jesli pozwolic na rozpanoszenie sie robactwu, pojawiaja sie prawa robactwa.

    Ja tez sie zegnam z tym blogiem, po prostu dlatego, ze doznaje uczucia obrzydzenia, jak tu wchodze.

    Dobrze sie stalo; nie tylko tenor, lecz slownicwto co najmniej „narodowe”.
    WINIEN

  258. do
    miki pisze:

    2009-09-10 o godz. 00:11

    Dlaczego tak daleko, moge wkleic sobie cokolwiek, czesto wystarczy numer rejestracyjny i jechac do Polski. Wybieram sie wlasnie w poniedzialek rano. Rasizm, ksenofobia sa niestety zjawiskiem dosc powszechnym.
    WINIEN

  259. do
    Lech pisze:

    2009-09-10 o godz. 00:02

    Tak bywa, gdy sie czyta li tylko jeden tygodnik.
    WINIEN
    PS
    Jeszcze troche i ze lzami opuszcze rowniez te blogosfere.

  260. Nemer pisze:

    2009-09-09 o godz. 23:34

    Stąd zbulwersowało mnie nieco karcenie Lizaka na tle obchodzenia się łaskawie z prowokującą go ciągle mendą ……

    BEZ KOMENTARZA….
    WINIEN

  261. Straszna piaskownica. Niestety przychodzi na mysl polskie piekielko ktore jak widac umiemy sobie stworzyc niezaleznie od okolicznosci. Taka chyba nasza narodowa cecha. Bylam na liscie mailingowej Polakow za granica ale sie wypisalam bo atmosfera byla tez „jedna baba drugiej babie”, jeden wazniejszy od drugiego, na sile udowadnia kto madrzejszy.

    Przykro mi ze wzgledu na Gospodarza bo przeciez u niego jestesmy „na salonach” i kazdy sobie sam wystawia swiadectwo, nie wazne czy pod nickiem czy nazwiskiem. Zadziwily mnie argumenty ze lagodne upomnienie przez Gospodarza (prosba!), ktory ma przeciez do tego prawo jest okreslane jako skandal itd a Gospodarz odsadzany od czci i wiary. To niepowazne (jak wy mi tak to ja POLITYKI czytal nie bede, o) i niesprawiedliwe. Gospodarz ma chyba prawo kogos nie lubic i nie musi wszystkiego tolerowac. Ale taka jest moja opinia. Niektore panegiryki na czesc Lizaka tez mi odjely mowe na chwile, zwlaszcza jeden z nich wydal mi sie calkiem stukniety. Bylo tez jakze wyszukane „robactwo” do ktorego sila rzeczy zostalam zaliczona, przyklady mozna mnozyc. Paskudne to wszystko.

    Helena – glos wolajacego na puszczy. Zaczynam sadzic ze to w ogole nie mozliwe.

    Jacobsky – „a gdy minal rok z kawalkiem, zapomnieli o nim calkiem”. Tak zeby „tym optymistycznym akcentem” i zagadka skad ten cytat.

  262. Z rosnacym rozbawieniem sledze dyskusje na blogu. Nigdy bym nie przypuszczal, ze kwestia stosunkow z Rosja moze budzic tyle namietnosci i to w kierunku zwalczania istniejcych ponoc „rosyjskich fobii”. Nigdy bym tez nie przypuszczal, ze znajde tu opinie, mowiaca, ze bez udzialu Rosji nie jest mozliwe istnienie zjednoczonej Europy. Wydaje sie, ze nauka historii w szkole sredniej pozostawila w wielu umyslach luki, ktore daja sie obecnie odczuc w przykry sposob. Przypominam wiec Szanownym Kolegom Blogerom, ze glownym zrodlem niepokoju w Europie Wschodniej jest rywalizacja pomiedzy Rosja a Niemcami o to ktora z tych poteg jest predystynowana do kontroli i eksploatacji terytorium dawnej Rzeczpospolitej Szlacheckiej oraz krajow lezacych od niej na poludnie. Niegdys byla to strefa wplywow Polski i zjednoczonej z nia Litwy. Ten uklad gwarantowal przez dobre pare setek lat wzgledna stabilnosc tego terytorium .Glownym motywem polityki Niemiec (i Austrii) oraz Rosji bylo obalenie polskiej dominacji i wziecie terytorium Polski pod czesciowa lub pelna kontrole. Z chwila gdy cel ten zostal osiagniety konflikt pomiedzy pozostalymi na tym terenie mocarstwami stal sie nieuchronny. To przez brak silnej Polski jako stabilizujacego sytuacje mocarstwa wschodnio-europejskiego , wybuchly obie wojny swiatowe. Wlaczenie Rosji do systemu UE to mrzonka. UE moze byc albo niemiecka albo rosyjska ale nie moze nalezec do obu tych mocarstw jednoczesnie. Polska zrobila piramidalne glupstwo przez dobrowolne wlaczenie sie do superpanstwa sterowanego przez jednego z jej odwiecznych wrogow. Teraz mozemy tylko smiac sie gdy Unia zmusza nas do proszenia jej o zgode na sprzedanie wlasnych zakladow przemyslowych czy tez narzuca nam stosowanie niezdrowych i ekologicznie szkodliwych swietlowe. Kraj stal sie juz absolutna niemiecka kolania gdzie wszystko co wartosciowe jest juz w rekach obcokrajowcow a rodzimy przemysl jest niszczony badz wyprzedawany. Obecnie gra idzie o przesuniecie niemieckiego panowania na terytoria Bialorusi i Ukrainy czyli o tereny wschodnie dawnej Rzeczpospolitej. Jest to nastepny powod do wojny pomiedzy Rosja i IV Rzesza. Pamietajmy, ze wyscig o dominacje Europy Wschodniej trwa czy to sie nam podoba czy nie. Polska powinna sie starac o to aby byc jednym z rozgrywajacych raczej nia biernym uczestnikiem gry polityczej rozgrywanej na naszym bylym i obecnym terytorium.

  263. @”Jacobsky” z dn.10.09.2009 h: 14.01.

    Triumf werbalny „Jacobsky” nie przystoi mędrcom…….Ich triumf winien być jeśli są „mędrcami” „sam-w-sobie”, a nie „sam-dla-siebie”. To tylko tyle Drogi Interlokutorze (tak Cię nazywam z tytułu doświadczeń z Blogów POLITYKI – AS, DP i JP – co sobie nota bene cenię) „ad meritum” Twego ostatniego wpisu. Poniżanie „Innego” jest bowiem nie odznaką „cnoty” lecz…….jesteś na tyle inteligentny i światowy, iż pojmiesz aluzję tudzież „przyganę”.
    Za „perfumerię” można uważać wszystko – co dla jednego jest węchowym „błogostanem” dla drugiego „odchodami”. Boję się żeś popadł jak „Inni” (albo robisz takie wrażenie) „z tej paczki” (to skrót myślowy czy „siurpryza” jak kto woli) w stan samo-uwielbienia. Że „wygraliście”, że jesteście „na wierzchu”, że „to Wy macie rację”. Zgnoiliście „Innego”. Zmusiliście do „rejterady”.
    Ale Drogi Jacobsky – i Pan Panie Redaktorze, Szanowny Autorze Blogu – czy jak ten blog będzie „oddychał” jednym tchnieniem i „perfumy” będą takie same we wszystkich wpisach będzie lepiej, będzie pluralistyczniej, będzie „normalniej” ? Czym instytucjonalna cenzura prewencyjna różni się od ostracyzmu i „wykluczenia” grupowego, społecznego: „niewidzialnością”, moralno-etycznym zakamuflowaniem, uspokojeniem personalnym
    sumień ? (bo w „stadzie” giną indywidualne sumienia, a zew sfory jest zawsze silniejszy – obojętnie czy dot. wilków, orek, hien czy ludzi).
    I czy Drogi „Jacobsky” (bo w rzeczonym wpisie widzę i czuję Twoją nieodpartą chęć pokazania – a nie mówiłem……a nie miałem racji, moje na wierzchu *)nie jest tak, że chęć „karczowania” społecznej przestrzeni z innych poglądów, z innych przekonań, z przeciwstawnych „moim” postawom postaw czy „opcji” jest tak samo immanentna komunistom, faszystom, liberałom (a takim się prezentujesz na tych blogach i tak Cię odbieram od dawna Drogi Interlokutorze), fundamentalistom religijnym czy pozostałym demokratom ?
    Nie sztuka zwyciężać i pohańbić (na koniec) – to niskie, to plugawe, to „nie-godne-naplucia”, sztuką jest w tej szermierce wygrać i zachować „człowieczeństwo”. Bo ono się egzemplifikuje właśnie w takich momentach.
    Przykro mi „Jacobsky” ale tak jak w rzeczonym sporze Szanowny Autor tego Blogu, żeś mnie zawiódł.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – widzę tu Drogi Profesorze, wykładowco jednej z kanadyjskich „Alma Mater” „chorobę” paternalizmu, którą Isiaah Berlin nazwał „największą niewolą wszech-czasów (gorszą od jakiegokolwiek instytucjonalnego totalitaryzmu)

  264. Indoor pisze:
    2009-09-10 o godz. 15:32

    nic tylko pogratulowac autorytetow, na jakich opierasz swoj swiatopoglad oraz swoja wiedze ekonomiczna.

    Zycze dalszych owocnych poszukiwan zrodel wiedzy o swiecie wspolczesnym.

  265. Przelotnie ogladalem w TV Polonia pr B. Lisa. Wtrakcie dyskusji wyswietlany byl wynik ankiety gdzie 83 % telefonujacych odpowiadalo TAK na pytanie czy Polska i Rosja moga zyc w przyjazni. Moim rosyjskojezycznym znajomym , o ktorych wspomnialem w moim komentarzu z 07.09 przedstawilem wynik . Stwierdzili ze wynik w rosyjskiej TV bylby podobny ale odwrotny czyli na NIE. Malo tego uwazaja ze wynik nie mial by prawa byc inny.

    Zgadzam sie z J.Kaczynskim ze Putin nie powinien znalezc sie na Westerplatte 1-go wrzesnia poniewaz dalo mu to szanse zaprezentowac swiatu swoj spaczony obraz historii .
    Wdzieczny jestem D.Tuskowi za to ze zaprosil Putina poniewaz swiat dostal szanse aby poznac brzmienie Rosyjskiego rewizjonizmu.
    Media w ostatnich dniach wypelnione sa relacjami , komentrzami, polemikami , przypomnieniami. Spojzenie na przeszlosc jest o tyle ulatwione ze wiemy jak potoczyly sie sprawy . Jestesmy madrzejsi.
    Gdy w 89 r padal komunizm istnialo przeswiadczenie ze w dajacej sie przewidziec przyszlosci Rosja nie bedzie stanowila zagrozenia dla sasiadow i pokoju swiatowego. Tak wiec kladac sie spac mozna bylo zalozyc ze w ciagu najblizszych np.5-ciu lat bedziemy miec spokoj. Czy budzac sie rodzila sie w jakiejkolwiek glowie mysl ze dystans ten zmniejszyl sie o jeden dzien? Jestem pewien ze nie , poniewarz w dajacej sie przewidziec przyszlosci itd. ….
    W trakcie goracej fazy konfliktu w Gruzji w niemieckiej TV ogladalem dyskusje w ktorej wzial udzial m.in. Volker Rühe byly minister obrony Niemiec , czlowiek ktory mial duzy wklad w przyjeciu Polski do NATO. Postawiono pytanie : Czy grozi nam nowa zimna wojna ? nie padla jednoznaczna odpowiedz. V.Rühe stwierdzil ze sytuacja jest nieporownywalna poniewarz w czasie poprzedniej zimnej wojny strony przestrzegaly scislych regol . Jezeli w Berlinie Wschodnim czolgi grzaly silniki to bylo pewne ze dojada jedynie do Checkpoint Charlie , tam sie zatrzymaja i ze zaczna sie pertraktacje. Obecnie takich regol brak .
    Zjednoczenie Niemiec przypieczetowane zostalo obietnica nieprzyblizania NATO do granicy Rosji. Jestem niezmiernie ciekaw jak ostatnie 20 lat i obecne czasy oraz to co nastapi w dajacej sie przewidziec przyszlosci beda tlumaczyc sobie na wzajem nastepne pokolenia.
    Czy w czasie zblizajacej sie nocy lub nastepnej , a moze tej ktora po niej przyjdzie jakies gremium nie podejmie kroku ktory dajaca sie przewidziec przyszlosc sprowadzi do kilku najblizszych dni ?

  266. z prowincji:

    „A jak widac po kłótniach w rzadzie ,sejmie ,koalicji , dyskusjach miedzy byznesmenami i forach gospodarczych ;;;;;;; w Polsce nie dzieje sie dobrze”

    A moze wlasnie dlatego nie dzieje sie tak zle ? Nie ma nic bardziej zgubnego dla terazniejszosci i przyszlosci kazdego kraju (w czasie pokoju oczywiscie) jak jednosc i brak sporow o tzw. caloksztalt oraz o szczegoly. Historia zna wiele przykladow, sami zreszta tez przerabialismy model „jednosciowy” przez 45 lat, skupieni wokol „generalnej linii”, „na bazie”, i „w mysl”. Z wiadomym skutkiem. Oczywiscie, czytajac Twoj tekst, nie trudno zauwazyc, ze roznimy sie sporo co do indywidualnej oceny tych skutkow. Nie twierdze, ze zyjemy w czasach idealnych, ale proponowanie zbankrutowanej przeszlosci jako sposobu na poprawe teraznieszosci i przyszlosci Polski to wiecej niz lekka przesada. Tak czynil TWOJ LIZAK, a teraz Ty starasz sie, ale pociagnac tym samym sladem, przynajmniej czesciowo. I dlatego widze, ze nie mylilem sie piszac, ze TWOJ LIZAK wroci. Dzieki za potwierdzenie mych przypuszczen.

    Przy okazji: napisac „na bramie pisze w tłumaczeniu ;PRACA PRZYNIESIE CI WOLNOŚĆ ,popatrzcie państwo ,my te prace masowo Polakom odbieramy” to przejaw czegos wiecej niz urywajacy sie watek.

    Czegos duzo wiecej, kolego z prowincji.

  267. # Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-10 o godz. 14:24
    „To ja już wole sobie być tym “pańskim” prawicowym oszołomem.”

    Alez, drogi panie Andrzeju! Wlasnie, cudzyslow w slowie „panskim” jak najbardziej rzetelny. Bo to nie ja pana oszolomem nazywalem tylko pan sobie tak szczodrze pozwolil. Podziwiam te rzetelnosc i dziekuje. Ze pan woli tym oszolomem byc to panski wybor i nikt panu tego nie bedzie probowal odbierac. Haczyka zadnego ja tu nie widze, nie slysze ani nie czuje. Natomiast jakie poglady pan reprezentuje to prawie ze i posmakowac idzie.

    Napisal pan jeszcze:
    „Ani my tacy specjalnie prawicowi ani oni tym bardziej lewicowi.”

    A kto to „my”? Ja, owszem, nie prezentuje sie za bardzo jako ani prawicowy ani lewicowy. Z ktorego to powodu zreszta ani sie nie nadymam ani nie wstydze za bardzo. Ze pan jednak postrzega siebie jako nie za bardzo prawicowy, to tylko pan tak chyba sadzi. Wszyscy inni, wydaje mi sie, widza, slysza i czuja co innego. I to ten wlasnie panski urok jest tak powalajacy.

    Zeby tylko Dyplomata Przyuczony nie zaczal zaraz sie doszukiwac nowego SPIRITUS LOCI na tym blogu…

  268. Panie Bywalec,
    Ja bym nie rwal resztek wlosow z powodu Kaczorow…
    To nazywa sie demokracja i 25% mysli i czuje jak oni – to niebagatelna liczba Polakow wsrod, ktorych bardzo wielu zostalo oszukanych przez tzw. lewice.
    Nosza berety z welny moherowej i czesto sa babciami lub matkami, ktore cale zycie budowaly dzielnie PRL, staly w kolejkach, wychowywaly dzieci i znosily ciagle pijanych mezow budowniczych socjalizmu.
    Malo wsrod nich heroicznych dyrektorow PRL-owskich typu Jasny Gwint.
    Na swiecie bywa znacznie gorzej a przez nieistnienie Kaczorow nie przestanie istniec problem oraz 25% inaczej niz Bywalcy myslacych Polakow i Polek , ktorzy maja prawo do swojego glosu.

    Nadzieja w mlodych oni sa generalnie inni i fanrtastycznie obrzydliwie pragmatyczni.
    Zamiast do PZPR wola nalezec do miedzynarodowej grupy np. artystow ulicznych lub wielbicieli fantastyki…i to sie nazywa trudna dla nas do zrozumienia globalizacja.
    Moj syn ma kumpli w Nowym Jorku, Wiedniu, Berlinie, Melbourne itd. do glowy by mu nie przyszlo by patrzec na Iwana jak na ROSJANINA (?) po prostu jest fajny i bomba maluje…

  269. Helena pisze:

    2009-09-10 o godz. 11:31

    Zgadzam sie z pania.
    Brak szacunku dla samego siebie sprawia ze wulgaryzmy zyja na blogu.
    Szanujmy sie.

    Slawomirski

  270. do Z Prowincji i DP (Dyplomata Przyuczony)

    Jako “pan z emigracji”, wręcz “salonowy reakcjonista” powiem Wam, że się zgadzam. Był, jest i długo Lizak będzie wspominany jako spiritus loci, jako “Nasz Lizak”. W krótkich słowach wyraziłem już tę prawdę – jako emigrant nie jestem udziałowcem, zatem jestem bardziej bezstronny, co jest plusem, ale z powodu oddalnia nie czuję bezposrednio bólu transformacji. Co wcale nie znaczy, że nie potrafię tego bolu sobie wyobrazić, a już na pewno, że nie jestem w stanie rozumem go objąć. Z transformacji jest nieunikniony ból, ale są znaczne osiągnięcia, Polska jest w świecie słynna z tych osiągnięć. Transformacja była konieczna, bo należało przejść z gospodarki centralnie planowanej z dominującą własnością państwa i zupełnie przestarzałą strukturą wytwarzania, zatrudnienia i eksportowania do gospodarki XXI-wiecznej. Mówi się, że wielkie inwestycje epoki Gierka legły w gruzach, bo się to widzi. Ale jednocześnie nie widzi się nowych małych/średnich zakładów, szalonego rozwoju usług, znaczącego spadku zatrudnienia w rolnictwie, niewyobrażalnego wzrostu eksportu (za waluty wymienialne !).

    Oprócz bezstronności, np. nie interesuje mnie bezpośrednio polska emerytura i wiek emerytalny, ani zarobki nauczycieli i w służbie zdrowia, ani nawet poziom świadczeń, namacalnie-wizyalnie gospodarkę polską mam co jakiś czas.Zupełnie tak jak rodzinkę i znajomych. Przyjeżdżam co jakiś czas na tydzień lub dwa – ach,jak ty urosłeś chłopie, ależ nic się nie zmieniłaś kuzynku. Zmiany widzę skokowo,inaczej niż wy w kraju, gdy obcujecie z nimi w sposób nieustanny. Jadę sobie drogą Warszawa-Grodzisk Maz. Wzrost infrastruktury po obu stronach szosy jest nie do porównania w ciągu 20 lat. Podobnie infrstruktura drogowa i wodociągowa na podkrakowskiej wsi. Teraz i lata 1980-te – to są dwie różne epoki. Około roku 1978 byłem po raz pierwszy na Zachodzie, jeździłem małym fiatem po wsi austryjackiej, włoskiej i francuskiej. Patrzyłem na tamtejszych chłopów jak jeżdża zachodnimi samochodami po wyasfaltowanych dróżkach, myślałem – kudy tam polskiej wsi do takiego obrazu. Teraz widzę ten obraz dokładnie taki, między Wieliczką, Myślenicami i Bochnią. Widok na Beskid Wyspowy wydaje mi się w takiej chwili iście alpejski. Wy tego nie widziecie, drodzy krajanie. Dlaczego?

    Trzy tezy rzucę wam na pożarcie. (1) Zadłużenie zagraniczne III RP nie jest zagrożeniem dla gospodarki, wręcz oznaką zdrowia. Z Lizakiem dyskutowałem byłem o tym zadłużeniu 200 mld US$. Tłumaczyłem, że jest to po uwzględnieniu inflacji, kilka razy więcej niż miała nieboszczka PRL w 1980. Jednakowoż z tym zadłużeniem idzie jeszcze większy, o wiele większy wzrost eksportu (w walutach wymienialnych) i dlatego to zadłużneie jest normą wszystkich krajów rozwojowych, Irlandia ma z niemal 10 razy mniejszą ludnością większe zadłużenie zagraniczne, co oczywiście tworzy problemy, np. w krajach bałtyckich, ale nie w Polsce. Lizak nie chciał tego wyjaśnienia przyjąć, nie potrafił się doń ustosunkować, nie pasowało mu do tragicznego obrazu klasowego wyzysku ludu pracującego. (2) Wszelkie bóle transformacji są stąd, że gospodarka PRL-u była chora. Nie wyjaśniam, bo jest to teza ewidentna. (3) Mówi się o kosztach społecznych szybkiej, BIG BANGowej transformacji, ale koszty społeczne opóźniania i “lekkiego” transformowania byłyby jeszcze wyższe. Prof.Kowalik i inni ekonomiści lewicowi przyznają (prof. Kołodka przyznaje się tylko do swojej wielkości), że wzrost konsumpcji, stopy życiowej w szerokim,humanistycznym sensie jest niepodważalny. Pochylają się nad kosztem społecznym planu Balcerowicza. Nikt nie przypuszcza, nie zastanawaia się jaki byłby koszt innego planu. Polska miałaby niższy poziom życia, wydajność rosłaby wolniej, waluta byłaby mniej stabilna, jak jakiś forint, łat czy hrywna. Moja podsumowująca, czwarta, bonusowa teza jest taka, że lizakowy spirytus jest napojem szkodliwym dla zdrowia, wypala trzewia i prowadzi do załamania psychicznego.

    Więc czy na prawdę z polską gospodarką jest tak beznadziejnie. Owszem, prof. Gomółka rozpacza nad obecną sytuacją makro, red. Gadomski swoje zarzalania na politkę gospodarczą rządu dodaje … – ja wiem, to nie są ogólnie uznane autorytety. Bezdomny gość jest za to znawcą ekonomii, dawno temu poeta pisał, że w Polsce wariat to jest równy gość, teraz jest nim bezdomny. Ja za puszkę po piwie dostaję w sklepie 10 centów, za flaszkę po winie 20. Nawet za 5 bym je skrzętnie składał do pudełka i odwoził do skupu. A paliwo drożeje. Spekulacyjnie? Panie bezdomny – jeśli mogę za pośrednictwem Indoora z gościem pogadać – procenty są zerowe, co pan na to? spekulanci w akcji? wojna będzie? A potem byśmy sobie pogadali o tym jak Vicent R. grzebie w śmietniku i puszek po piwie szuka, a my, panie dziejku, na czele banku jakiegoś i ministerstwa finansowego rządzimy tym światem, spekulantów gonimy, bolszewikom dajemy spokój tym razem. Ale to już na marginesie. Piszę dowcipnie (?), a nawet tragicznie. Ludziom – tu leci moja wolna refleksja – od PRL-owej propagandy ekonomicznej się pomieszało, wszyscy się na gospodarstwie znają, z kapitalistycznym na czele, stąd oczywista oczywistość wynika, że salony się nie znają, i wychodzi taka pisowsko-komusza papka językowa … spirytus na blogu się rozlewa i woń od niego idzie, okazuje się, kwiatowa …

    a psik 😉

  271. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-10 o godz. 10:36

    Rosja nie potrzebuje Polski ale potrzebuje przyjaznie nastawionego do niej kraju jakim ,niestety dla Polski, staly sie Niemcy.
    Niemiecki pragmatyzm przynosi Niemcom wymierne korzysci materialne.
    Dlaczego Polak ma nie byc pragmatyczny?
    Rosjanie bardziej ucierpieli od Polakow z powodu totalitaryzmu.
    To powinno byc zakodowane w antyrosyjskich glowach.
    Polska powinna byc naturalna droga dla Rosji do Europy.
    Konflikty przodkow to historia warta pamietania a nie codziennego przypominania i utrwalania wrogich stereotypow.
    Przebaczajmy ,pamietajmy i badzmy pragmatyczni.

    Polak podobno potrafi.
    Pytanie.
    Czy potrafi lepiej od Niemca?

    Slawomirski

  272. KADETT

    Moja naiwna teoria jest taka: Europa Wschodnia idzie od wiekow w opoznieniu. Spoleczenstwa nie dojrzaly jeszcze do pluralizmu i demokracji. Komunizm opoznil to dojrzewanie. Jednostka, w Rosji, Polsce, Serbii nie zna kompromisu i autorytetu wladzy. Czas rozkwitu mieli za Stalina, Pilsudskiego, Tito. Demokracji nie przyjmuja organicznie. Musi byc „Wodzu, prowadz !”. Co bysmy sie nie naszarpali, nie zainwestowali, nie napropagowali – spoleczenstwa nie da sie zbudowac. Musi wyrosnac jak jablon, ktora obrodzi dopiero po kilku latach. Poki rosnie, ja krece mlynka. Taka jest okoniowa prosciutka doktryna. I taka jest biologia rozwoju narodow. Process jest zlozony, dlugi i bolesny. Ale – musi sie odbyc. Nawet Lysenko by nie pomogl… Polsce jeszcze ten „wodz” jest potrzebny. Niezaprzeczalny autorytet. Zanim do tego dojda, niezle pokalecza lapy.
    Dlatego, sle Ci swing, rock, country – muzyka lagodzi percepcje. Dlatego daje pokazowki cynizmu, ignorancji, obojetnosci. Nie chciales ciagnac za rodzina, to ciagnij swoj woz nie ciagnac. Mysl o sobie, nie o zbawianiu mas. Bo poki co „masses are asses”. Chcesz im pupcie wycierac ?
    Tyle na dzien dzisiejszy. Lece na lodkie.

  273. Coś w tych dniach (urlopowych) rozcięło się na blogu. I worek się rozsypał? Wyszło z niego, że jedni są “żałosnymi kreaturami” (lekko to ujmując), a drudzy przestali pisać u Passenta – gorzej, przestali czytać Passenta.

    Zaś Helena nie zważając na nic zarzuca blog tantrumami i innymi obcymi pojęciami – cudze terytorium, odzieranie z godnosci i honoru, rozmowa ad meritum, cywilizacja. (Kolego Sebastianie – dotąd jest ironia). Mam w pamięci pierwsze wrażenie, gdy zacząłem kilkanaście lat temu czytać polskie blogi. Wkrotce potem, jako że musiałem swoje wywalić na wierzch, zacząłem pisać na blogach. Pamiętam, jak w tym czasie osoby w realu zaczęły na mnie z niedowierzaniem patrzeć, mówiły mi – przestań tak wrzeszczeć, dlaczego na mnie ujadasz, skąd u ciebie ta nagła skłonność do bluzgu. Bo bluzgałem na blogach aby sie przebic, wrazenie zrobic zem swoj a nie jakis „pan z emigracji” czy innego salonu, i z czasem zacząłem nieświadomie chyba bluzgać w realu, na szczęscie tylko po polsku, jak na prawdziwego Polaka przystało. Mam nadzieję, że już się wyzwoliłem.

    Oczywiście smutne to. Lecz na każdą smutę znajduję sobie uspokajające wyjaśnienie. Należy poczekać następne dzieści lat, jak dobrze pójdzie.

    Ale wrzód jakiś pękł.

  274. No dobrze Panie Galon sa ciekawsze sprawy niz moja osoba.
    Dalej nic Pan merytorycznego nie wnosi oprocz przepisywania „glodnych kawalkow” jakiegos lewackiego fanatyka – to Pan leje na Lizakowy mlyn – nie ja.

    Ciekawie o Rosji pisze Moczulski.
    Otoz Rosja to dzis 140 milionow obywateli z czego Rosjan jest 115 milionow…co roku ubywa 700 tysiecy ludzi…
    Rosja znajduje sie miedzy jednoczaca sie Europa juz dzis okolo pol miliarda ludzi, miliardowymi Indiami, 1300 milionami Chinczykow i poteznym swiatem Islamu.
    Na Dalekim Wschodzie Rosji zyje okolo 3-4 milionow etnicznych Rosjan a samych nielegalnych Chinczykow jest ze 4 miliony i codziennie przybywa ich tysiace.
    PKB Rosji jest na poziomie Wloch z czego 50% to wydobycie i sprzedaz surowcow…rosna napiecia miedzy niesterowalnymi prowincjami i cale gadanie o Wielkiej Rosji budowane na podstawie minionej swietnosci ma malo wspolnego z rzeczywistoscia.
    Glos dobiegajacy z Moskwy to glos kraju majacego powazne klopoty.
    Kraju, ktory z przyczyn obiektywnych musi sie pogodzic ze statusem sredniego mocarstwa na poziomie Brazylii ale z tendencja spadkowa.
    Mozna sie spodziewac duzo glosnego porykiwania zanim Rosja znajdzie swoje miejsce w szyku na poziomie realnych mozliwosci.

  275. Zapomnialbym Panie Galon,
    Gratuluje zdolnosci widzenia i wystepowania w imieniu „wszystkich”.
    Zarzuca mi Pan, ze uzywam sformulowania: MY ( jacy my?) …
    po czym pisze, ze wszyscy widza (Jacy wszyscy? – odpowiem).
    Przyganial kociol garnkowi.

  276. G. OKON
    Co ja poradze, ze przestalem czytac blog od defchy do dechy od czasu jak sie spiritus loci po nim rozlal. Dlatego nie zauwazylem zalecenia, aby Rosje podejsc sposobem, sposobem. Jedno, czego balbym sie, to polubic Rosjan za bardzo. Ale utemperowac nasze polskiego ego przydaloby sie nie tylko z uwagi na Rosjan. Jednoczesnie, popracowac nad samoocena, nad kompleksami. Ale to tez jest EUREKA!

    Przypominam sobie kilka wlasnych nielicznych kontaktow z Rosjanami, z Radzieckimi, jak sie mowilo w PRL. Zawsze fascynujace, podszyte niechecia do ich metod, ale ciekawe codziennego obyczaju. Opowiadam te dykteryjki dotad. Ostatni raz spotkalem rosyjskiego oligarche chyba na jakims niemieckim lotnisku. Wepchnal sie przedemna do kolejki check-in i przez dobre pol goldziny targowal o upgrade z business do first class, bezskutecznie. Potem wwalil sie z cala rodzina do lounge i zajal wszystkie miejsca przed jedynym tv, a ja chcialem obejrzec jakis mecz, a on w tym czasie strofowal je wszystkie wcale nie patrzac na ekran, jedynei go zaslaniajac.Az strach bylo powiedziec mu – excuse me, sir. Wlasnie to co pisza nasi rodacy – sloma z butow mu wychodzila. Nie,to bylo w Mediolanie.

    Krotko mowiac, wole polubic Niemcow … z pozycji kanadyjskiej, hehe. Jak juz sobie gaworzymy o starych Polakach, to mam taka obserwacje. Polacy mimo gardzenia dobrem materialnym i szastania swa wysoka moralnoscia, jednak leca na lep. Zobacza, ze jakis niemiaszek ma beemke i juz w nich zazdrosc rosnie. Nie maja jeszcze wyrobionego dystansu do roznicy materialnej miedzy ludzmi. Nawet to zauwazam bezposrednio u pisarza Chwina, ale musze sie jeszcze wczytac, aby nabrac pewnosci. On to demonstruje w relacjach z Niemcami. A przeciez Niemcy to tez dzieci, trzeba ich brac z przymruzeniem oka. Na tym wlascie polega wyzszosc, np. moralna, nie mowiac juz o estetycznej. Jak widzisz, na Rosjanach znam sie slabo. W Rosji nigdy nie bylem i sie nie wybieram. Do Chin tez.

    A ty wogole gdzie rezydujesz, OKON? W LA?

  277. Panie Telegraphic,
    Z najwyzsza przyjemnoscia przeczytalem panski wpis bedacy powiewem zdrowego rozsadku podpartego faktami i spostrzezeniami z pierwszej reki.

    Zacytuje cos dla naszych zawiedzionych „ökrutna” kapitalistyczna rzeczywistoscia.
    Moze sie przydac do konstruowania lepszego swiata…:

    „Wydawnictwo Praktyczny Surrealista poleca: Adam Słodowy „Budujemy drugą Szwecję”.

    Uwaga! Do budowy niezbędna będzie umiejętność obchodzenia się z „liberalną sieczką” występującą w postaci:

    – „mechanizmów nowoczesnej gospodarki”;
    – „współczesnych trendów kulturowych”;
    – „skutecznych narzędzi rozwojowych”.

    Zaleca się stosowanie okularów ochronnych i rękawic. ”

    autor: Miś_Bucharin,

  278. WODNIK53,

    chcesz koniecznie mnie polajac i mi dopiec ? „Try, just a little bit harder„, jak tego chce piosenka, sprobuj bardziej doglebnie i precyzyjniej, a przede wszystkim rzetelniej, glownie pod wzgledem meritum. Pod wzgledem ad personam tez, ale o tym glownie na koniec.

    Osobiscie, i po doswiadczeniach, jakie mialem z jasnym gwintem nie czuje sie w obowiazku unikania tanszych chwytow, takich jak ten we wpisie, ktory Cie tak poruszyl. Jak widac jestes bardzo wyczulony na ataki pod adresem Twoich blogowych przyjaciol (ktore to ataki kwalifikujesz jako ponizanie „innego” itp), zas wyjatkowa cisza z Twej strony panuje wtedy, kiedy Twoi przyjaciele dopuszczaja sie tego samego. Z jasnym gwintem mamy stare i nowsze porachunki blogowe, a wiec tym bardziej nie wtracaj sie prosze ze swoim jednostronnym moralizatorstwem, charakteryzujacym sie dosc lunetowym, a wiec wycinkowym sposobem postrzegania, bo – w brew temu co byc moze Ci sie wydaje – ja naprade nie potrzebuje pouczen i tym co wolno, co przystoi, a co nie na tym blogu. Zwlaszcza na tym blogu i zwlaszcza do niektorych blogowiczow.

    Przypomne Ci, ze postulaty zaostrzenia cenzury, „odmulenia” blogu, i innych posuniec o charakterze restrykcyknym padaly ostatnio czesto i gesto m.in ze strony Twojego przyjaciela, a wiec nie grzmij teraz prosze z powodu dostrzezonych akurat u mnie ciagat czy przyczyniania sie do karczowania przestrzeni publicznej – ciagot, ktorych nigdy nie wyrazilem na tym blogu, i co mozesz sprawdzic jesli chcesz. Napisalem do jasnego gwinta dokladnie to, co uznalem za stosowne i nie widze powodu, zebym musial Ci sie z tego tlumaczyc. Moze tylko zauwaze, ze to Ty aplikujesz konkretne slowo („szambo”) do perfumerii, ja zas napisam, ze nie nalezy jej robic ze wszystkiego. Drobna roznica semantyczna, ale zawsze. Dodatkowo, atrybut swiezosci stosuje sie w tym wyadku do idei propagowanych przez jasnego gwinta czy Lizaka, a te idee rzeczywiscie sa moim zdaniem z lekka zjelczale i zalatujace. Choc oczywiscie jak najbardziej dopuszczalne. Zauwaze rowniez, ze niezmiernie rzadko sam z siebie wdawalem sie w polemiki z Lizakiem, ktorego teksty po prostu omijalem szerokim lukiem. Zreszta Lizak omijal rowniez moje – taka sobie dziwna koegzystencja. To mozna sprawdzic, a wiec nie rozumiem Twego zrzedzenia o „innym”, „tej same paczce”, zmuszeniu do „rejsteracy” itp., zrzedzenia adresowanego do mnie.

    To, jak Ty mnie odbierasz naprawde ani mnie ziebi, ani nie grzeje. Przykro mi. Ja nie szukam na blogu sojuszy i sprzymiezencow, bo tych moim zdaniem szuka sie w realu, a nie w przypadkowej wspolnocie zlozonej przypadkowych, anonimowych ludzi o roznych pogladach i sposobach na zycie. Gdybym chcial szukac przyjaciowl po blogach, to pewnie zagoscilbym na dluzej u red. Szwarcman czy u red. Adamczewskiego. Ale tam jest dla mnie duszno i chyba musze byc konfliktowy, skoro nie pasowalismy do siebie. Nie pasowalismy prawdopodobnie dlatego, ze jesli cos pisze, to pisze dokladnie to, co uznam za stosowne w danej chwili, pisze to, co mi sie podoba i to, co uwazam za sluszne. Oczywiscie jesli trzeba, to ponosze konsekwencje za wyrazone opinie, konsekwencje w postaci repliki czy polemiki – od tego jest blog dyskusyjny, ale nie pisze po to, zeby podobalo sie innym. Fan club mnie nie interesuje, nie aspiruje do posiadania takowego, i na takowy nie zasluguje.

    Na koniec: moge zawodowo uczyc innych, a moge zawodowo wybierac szambo – to absolutnie nie ma zadnego zwiazku z tym, co dzieje sie na blogu. Jesli jednak moj status zawodowy jest dla Ciebie argumentem w dyskusji, to nic na to nie poradze. Byc moze Twoja kariera zawodowa ma rowniez wplyw na opinie, ktore wyrazasz i na sposob analizowania rzeczywistosci. Kiedys mowiles cos na ten temat, chyba u Szostkiewicza. Byli nawet tacy, ktorzy uzyli ujawnionych przez Ciebie informacji w niewybrednych atakch przeciw Tobie (przypominasz sobie np. „Ralfa” ?). Nie spodziewalem sie, ze z Twojej strony przyjdzie polajanka, w schmacie ktorej znajdzie sie rowniez ten element laczacy wykonywany zawod z postawa na czyms tak banalnym i bez znaczenia jak blog. Zwlaszcza, ze o ile pamietam, to mialo Twoj zawod mial jakis zwiazek z totalitaryzmem, i to wiekszy zwiazek niz zarzucany mi blogowy paternalizm, od ktorego nikt chyba jeszcze nie umarl. W przeciwienstwie do totalitaryzmu i pracujacych dlan ludzi.

    Jak wiec widzisz zawiedlismy siebie na wzajem. Innymi slowy, i w brew temu, co piszesz, wychodzi na to, ze obydwaj jestemy tacy sami: ulomni. Nawet ulomni w podobny sposob.

    A wiec po co ta cala dyskusja na temat dwoch zdan napisanych do jasnego gwinta ?

    Pozdrawiam.

  279. Po długotrwałej lekturze wypowiedzi zamieszczanych na tym blogu utwierdziłem się w przekonaniu, że słuszna jest teza, co do pokrewieństwa światopogladowego skrajnej prawicy oraz skrajnej lewicy.

    Na przykładzie pewników wykładanych na tym blogu:

    1) Gospodarka została rozkradziona, przejęli ją obcy. Lewica i prawica zgodnie deklaruje, że największy wkład w to ma miedzynarodowa finansjera zydowska (szczególnie propagował tę tezę tow. Lizak).

    2) Najwięksi, odwieczni wrogowie – to sąsiedzi. Dla lewicy Niemcy, dla prawicy Rosja i Niemcy. Koniecznie musimy być nieufni wobec nich (bracia K. ustawicznie żądają tupania).

    3) Rządy solidaruchów (to ze słownika lewicy) lub inaczej Układ (ze słownika prawicy) nie dbają o interesy narodowe, nie dość, że wyprzedają wszystko za bezcen, to podporzadkowują się dyrektywom przysyłanym do nas z obcych ośrodków motywując się podrzucanymi stamtąd funduszami :

    a) Dla lewicy (skrajnej) ośrodki obce – to przede wszystkim USA oraz Bruksela, swój – to Moskwa.

    b) dla prawicy obce – to Moskwa, a także Bruksela, swój – nie ma takich, każdy ma coś za uszami.

    c) dla obu orientacji – dotychczasowe rządy, oprócz rządu PiS, to psy łańcuchowe Sachsa i Sorosa, przedstawicieli międzynarodowej spekulacyjnej finansjery, zakamuflowanych wyznawców syjonizmu, ideologów rządu światowego.

    4) Obie skrajne orientacje głoszą konieczność radykalnych i trwałych zmian nie przedstawiając żadnego realnego programu, poza następującymi cząstkowymi propozycjami, jak np:

    a) lewica i prawica – jak najwięcej państwa w państwie, wszystko ma być pod kontrolą.

    b) lewica i prawica – zatrzymanie prywatyzacji, ustanowienie prawa zakazującego przejmowania przez obcych ważnych fabryk, kopalń, hut, elektrowni.

    c) prawica – rozbicie tzw. Układu, kontrola sądowa działań prywatyzacyjnych poprzednich rządów.

    d) lewica i prawica – pozamykanie wszystkich winnych,

    e) bardzo skrajna lewica i bardzo skrajna prawica (teza jest głoszona najczęściej nie wprost, np. kościelni trąbią o walce z masonami) – zmniejszenie nadreprezentacji starszych braci w wierze (termin tow. Lizaka) w rządzie polskim i w ogóle we wszelkich ośrodkach władzy – w administracji i ekonomii, walka z dominacją żydowską w Polsce i na świecie. No, może oprócz Japonii i Chin.

    To sa wspólne zręby ideologii skrajnych orientacji po lewej i po prawej.

    Nawiasem mówiąc, parę lat temu w jakimś wywiadzie w TV poproszono Leppera, aby wypunktował główne tezy swojego programu naprawy Polski. Przywódca przedstawił z grubsza to co powyżej w punktach 1, 3 i 4 (bez akcentów antysemickich) oraz dodał szereg pobożnych życzeń typu, nie ma być bezrobocia, nie ma być biedy, głodnych dzieci, itd. i… żadnych konkretów, jak to zrealizować.

    Czytając wypowiedzi niektórych blogowiczów mam wrażenie, że demagogia, populizm, czyli podkręcanie publiki romantycznymi obietnicami bez przedstawienia choćby skrawka realnego planu, to wciąż atrakcyjne środki uwodzenia mas i zapładniania wyobraźni nawiedzonych intelektualistów.

    Mam wrażenie, że niniejszy blog, jako statystycznie widziana całość, jest nastawiony pragmatycznie do otaczającej nas rzeczywistości i nie kupi żadnego towaru bez dociekania, co się kryje pod etykietą zamieszczoną na nim.

    Pzdr, TJ

  280. A swoją drogą ciekawi mnie dlaczego Obrońca Inności i zagorzały przeciwnik wykluczania oraz paternalizmu kanadyjskiego z równą żarliwością nie broni np. prawa do inności moherowych beretów i ich inności wobec własnej, szczególnie podkreślanej inności człowieka „bez właściwości” z kraju nad Wisłą lub znikąd (trzymając się jego języka) i czy na moment, w obronie tamtej inności gotów by porzucić własny, wyzwolony z XIX-wiecznego zaścianka paternalizm człowieka wyzwolonego od wytworów ludzkiego mózgu, z którym mu się tak trudno rozstać..? Czyżby uniemożliwiała mu to niewola w potrzasku własnych wytworów mózgu..?

  281. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Gospodarzu gratuluje eksperymentu, czekam na nowe otwarcie.
    A propos goracej dyskusji na bologowisku i porownan. W. Kuczynski potrzebuje 1000-a lat, a moze nawet lat swietlnych aby osiagnac pozom Passenta.

    Ps.
    Rozumiem doskonale intencje.

  282. Uwaga na G.Okonia. Może uzależniać! Podesłał mi dzisiaj rano trójkę dziewoj w wieku szkolnym z mieszanką rumu z Coca Colą i zatruł mi mózg na cały dzień. Nie mogę uwolnić się od tej piorunującej mieszaniny, ludzie patrzą na mnie mruczącego pod nosem o tej mieszaninie z nieukrywaną podejrzliwością… Okoniu, odtruwaj teraz, albo powództwo cywilne Cię czeka o odszkodowanie…

  283. KADETT 9-9-09 10.12

    To byla glupia reklamowka. Zrob tak:
    Po jednej czesci: gin, Martini Rossi, Campari, tonik. Cwiartka lime. Dwie oliwki. Duzo lodu. Campari da kolor. Gin da moc. Podreguluj sobie. Gwarantuje, ze bedziesz szczesliwy jak prosie.

  284. KADETT

    Obama dostal klapa na Hawaii. Posluchaj:

    http://www.youtube.com/watch?v=uTihro2bZHM

    „When she was born in a birth suit
    Doctor slapped her behind
    You are gonna be special…”

    Bo on jest special. Nie mielismy takiego Prezydenta.

    To jest cajun music. Z Louiziana przez Alabame do Mississipi. Jezyk creole. Muzyka, tance, kuchnia – cajun. Enjoy !

  285. KADETT

    Martini Rossi – red, sweet, Vermuth.

  286. WODNIK53,

    maly dopisek. Skoro we wpisie adresowanym do mnie wymieniasz nazwiska red. Passenta i Szostkiewicza, i to w konteskcie rozwazan o ich (i moim) braku tolerancji dla „innego” (cokolwiek to „inny” oznacza) to racz zauwazyc, ze wymienieni przez Ciebie dziennikarze znosza duzo wiecej upokorzen i atakow werbalnych ze strony roznych blogowiczow niz to bylo dzielem Lizaka. I jakos ani red. Passent, ani red. Szostkiewicz nie zwineli swych blogow, nie zabrali foremek z piaskownicy, zas moderacja jest rzaczej szczatkowa i naprawde trzeba sie sporo wyslic, zeby wpis zostal wstrzymany. To tyle o kierowaniu tego bloga w kierunku ujednolicenia pogladow i metod, co zdaje sie byc Twoja obsesyjnym strachem, zeby nie powiedziec: fobia.

    O ile mi wiadomo nikt nie zmusza dziennikarzy „Polityki” do prowadzenia blogow (ale moze sie myle). Redaktorzy Passent i Szostkiewicz robia to z tak szerokim gestem, ze pisac u nich moze kazdy, i o wszystkim, w tym czyniac niewybredne osobiste wycieczki pod adresem Gospodarzy. A jednak blog trwa. Ciekawe, co ? A ty piszesz przy okazji wymienienia Ich nazwisk o ostracyzmie i wykluczeniu grupowym, społecznym, o niewidzialności, moralno-etycznym zakamuflowaniem, uspokojeniem personalnym – to sa Twoje slowa, WODNIK53. Mniej litosc nad soba i zastawow sie nad tym, co piszesz.

    Poniewaz interesuja Cie aforyzmy, ktorych znasz sporo, a wiec z pewnoscia znasz i ten: jesli nie mozesz zniesc goraca, to nie pchaj sie do kuchni. Jesli nie jestes w stanie zniesc ferworu dyskusji, wymiany pogladow – czasem na ostro, ale tak bywa, to nie pchaj sie na blogi dyskusyjne, gdzie skoro leje sie czasem krew, to oznacza to, ze scieraja sie rozne poglady, a wszystko za przzwoleniem prowadzacych. Passent i Szotkiewicz znosza wiecej niz potrzeba ze strony blogujacych. Lizakowi wystarczyl jeden psztyczek, zeby sie zmyl w operetkowym stylu.

    Wnioski wyciagnij sam.

    Pozdrawiwam.

  287. Helena pisze (2009-09-07 o godz. 17:16:
    „O, Boze, nie wierze wlasnemy szczesciu! Jednego Chama bedzie tu mniej.
    Allach jest wielki!”

    I tu wlasnie pokazala sie cala Helena. Zionaca nienawiscia, pragnaca ponizenia adwersarza. Czy po tym wpisie poczulas sie lepiej?

  288. jacobsky 18.01
    Przyznaje ze ta Brama mi nie wyszła ;tu przpraszam !.
    W moim widzeniu swiata jednak ,bardzo mnie boli że Przydent mojego Kraju ,mój Prezydent nie potrafi byc pragmatyczny w wypowiedziach a co gorsze w kilkuletnim juz Prezydentowaniu .
    Chodzi mi o takie jego postepowanie ,które nawet ja ,prowincjusz widzę że to jest jego prywatna fobia – przenoszona na częśc mojego osobistego
    bytu i mojego udziału w tej antyrosyjskiej misji .
    Gdyby takim ludziom ktos kilka razy w ich zyciu pokzał te brame i filmy za nia wyswietlane i tych zołnierzy radzieckich którzy oswobodzilie tę resztke tylko nieszczęsników zza drutów ,moze zobaczyli by konieczność ułozenia lepszych relacji z Rosja i Rosjanami .
    Mieszkam jak pisłaem obok obozu i z opowiadań ojca i matki wiem co sie tam działo ,wiem jak Rosjanie zmuszali okolicznych ludzi którzy posiadali podwody aby szybko ewakuowac tych więźniow do oklicznych szpitali i innych miejsc celem ich ratowania .Wiem tez o tym że spychacze ,spychały przez cały okres obozu prochy naszych przodków do naszej Wisły ,nasi panowie widza i pamietaja tylko Katyń i odmieniaja Go we wszelkich przypadkach .
    Ci Panowie a niestety nasi przywódcy jako żywo przypominaja mi przedwojenny obraz rzadów , zapominaja o interesie kraju i nas którym powinni słuzyć.
    Wracając do mojego opisu gospodarki ,nie jestem przeciwny prywatyzacji ;jestem przeciwny prywatyzacji za wszelka cenę , prywatyzacji złodziejskiej i bezwarunkowej . Sam jestem drobnym przedsiębiorcą i wiem jaka jest róznica w zarządzaniu .Wiem jednak i to
    że kolejne rzady nie robia nic ,aby wspierac polski kapitał ,powiem wiecej
    On im przeszkadza .Bo to na nim skupiaja sie wszelkie kontrole i najazdy służb .
    Nie widza patologi w firmach z obcym kapitałe ,patologi w imporcie .
    Mozna by piać wiecej bo my to widzimy ,ale nasze uwagi protesty pozostaja bez echa ,poza tym strach nawet pisać ;do tego dochodzi
    w demokratycznej Polsce .
    Piszecie Panowie że kłotnie w rzadzie i na górze , to dobry znak , znak czasu ;ale tam nie idzie o kłotnie w sprawach Polski tam chodzi podział łupów ,o dominacje .
    A czy Panowie nie widzicie i nie słyszycie że cały czas chodzi w tej walce ;o kto ,kogo ,o słupki w sonadarzach ,Ci panowie zapomnieli o Polsce ,o nas o roli do jakiej ich wybraliśmy .
    A jak Oni chca odbic kresy ,wojowac z Rosją ,kiedy w Polsce uwalili wszystkie znaczące przemysły ,kiedy zlikwoidowano całe prawie zaplecze badawcze , my jako Polska smiem twierdzic stracilismy gospodarczą wolność i niepodległość , to jest fakt a kto tego nie widzi ten jest kiep .
    Wiecej sie w tej sprawie nie odezwe ,bo tacy jak ja to nie patrioci ,ale dziwacy .
    Ci zaś którzy rzadzą ,sprzedają ,mieszaja mnożą słuzby ucisku ,knuja i
    podsłuchują ,prowokuja -to patrioci .
    TO pisze ze jednak Polska sie zmienia -ja tez to widzę ,wokoło mnie tez sie zmienia ,ale drogo Panie to wszystko polskich obywateli zasługa ich nieprzemozonej siły i wytrwałości oraz przedsiebirczosci nabytej w minionym czasie ,w trudnych warunkach powszechnego niedoboru .
    Zadac sobie nalezy pytanie ,jak Polska mogła by wyglądać gdyby wszyscy pracowali dla jej dobra ,dla dobra Polaków ,bez podziałow ,bez szczucia , postkomunistów ,bez patriotów ,bez antysąsiedzkich fobii .
    Kiedys przeczytałem że zatrudnienie w dministarcji państwowej wzrosło trzykrotnie w stosunku do PRLu , to jak to jest w dobie powszechnej komputeryzacji i powszechnej prywatyzacji -to kim jest ta administracja i kogo pilnuje ??.
    pozdrawiam wsystkich !
    – z prowincji –

  289. Torment, poczulam sie istotnie duzo lepiej po zapowiedzi odejscia Lizaka, poniewaz jego wlasnie w duzej mierze obarczam wina za chamskie obyczaje. ktore tu zapanowaly. Nie zione nienawiscia do nikogo, ale faktycznie zione strachem i pogarda do zachowan takich jakie staly sie udzialem wielu ludzi zjawiajacych sie na tym blogu. Jestem gotowa rozmawiac z kazdym, ale nie z brutalnym Chamem.
    Ja sie Chama boje, bo widzialam niejednego w prawdziwym zyciu, a nie tylko w wirtualu.

  290. @ Jacobsky (z dn. 10.09.2009 h;22.09 i 11.09.2009 h: 3.09.)

    Użyłem paru „niestosownych” zwrotów wobec Ciebie i mogłeś się poczuć urażony – przepraszam. „Meritum” mego wpisu miało dot. wykluczeń – obojętnie jakich (o tym, że „wykluczają” administracyjnie Szostkiewicz i Passent – nie pisałem: zasugerowałem jedynie, iż „wykluczenie” nie-formalne, środowiskowe, jest gorsze niźli cenzura zadekretowana prawem). Bo blog obojętnie z jakiej przyczyny jeśli staje się „monotematyczny” to tracimy na tym wszyscy. Autor Blogu też……
    Ma zresztą rację – co postaram się uwzględniać jak zdrowie pozwoli – „kadett”, że moherowe berety i ich głos (co by o tym nie sądzić i myśleć – a jest to poważna część tego społeczeństwa nad czym boleję – i nie chodzi tu tylko o „wiek” bo popularne przypisanie tego pojęcia wiekowi +65 jest mylne) winien być tak samo słyszalny i dopuszczany do debaty publicznej (co nie oznacza, iż muszę go akceptować i popierać).
    Ułomni jesteśmy wszyscy – Jacobsky – dlatego szukamy „utwierdzania” tej swojego „jestestwa” zarówno w realu jak i „wirtualu”. Wiem, że nic nie wiem…….

    Pozdro i jeszcze raz pardon.
    WODNIK53

    PS: Czy Twój passus o „gorącu i kuchni” nie jest w jakimś stopniu powiedzeniem, abym się „wynosił” ? Czy to nie jest zawoalowana forma wykluczenia ? Nie mówię że tak jest, mówię że tak”może być”.

  291. # Teresa Stachurska pisze:
    2009-09-10 o godz. 22:58

    http://lewica.pl/?id=20001 .

    Pani Tereso,

    Myślę, ze komentarze pod tym artykułem są ciekawsze niż sam artykuł.
    Czego mi brakuje to stwierdzenia oczywistego faktu, ze PRL był bardzo pokracznym tworem jeżeli chodzi o cele lewicy a już SLD jako kontynuator PRL-owskiej lewicowości to żart.
    PRL jest wiecznie żywą anty-reklama lewicy i chyba z punktu widzenia interesów Polski – Chwała Bogu!
    Ostatnia rzecz jakiej nam potrzeba to dodatkowy wzrost postaw życzeniowych i etatyzmu. Na Szwecję to Polska musi najpierw ciężko zapracować i na polu ekonomicznym, etycznym, państwa prawa i tworzenia autentycznego społeczeństwa obywatelskiego.

    Jeżeli już to tzw pierwsza Solidarność jako masowy ruch robotniczy walczący o prawa ludzi pracy był autentycznym ruchem lewicowym PRL-u ( polska domieszka religijności).

    Elity PRL zdawały sobie sprawę, ze właśnie ta autentyczna lewicowość Solidarności może być największym problemem w modernizacji Polski.
    Zdawały sobie z tego sprawę również elity Solidarności i to jest główna przyczyna swojego rodzaju umowy ponad masami – gdzie elity z obu stron wyciągnęły po cichu poduchę z pod głowy narodu.
    Malo tego INACZEJ by się nie dało tego kraju unowocześnić.

    Wszyscy sobie zdawali sprawę, ze jak raz Solidarność zwycięży trzeba będzie ja jak najszybciej dla dobra Polski pogrzebać…

    SLD jest i była związkiem zawodowym byłych beneficjentów, którzy zagospodarowują pewna część sceny politycznej (bo jest tam wolne miejsce), nie z przekonań ale z oczywistego apetytu na konfitury.

    Symbolem lewicowości SLD jest dla mnie Pan Miller piszący neoliberalne kawałki we Wprost albo likwidujący bary mleczne…
    Łatwość z jaka ostatni pierwszy sekretarz propagandy PZPR założył konserwatywno-liberalne pismo Wprost tez jest wymowna.

    Ludziom władzy w kapitalizmie jest lepiej to oczywiste.
    Establishmentowi w postaci czołowych publicystów, redaktorów itp również jest lepiej w kapitalizmie.
    Urban nie narzekał za komuny ale dzisiaj jeżeli zadecyduje sie wykąpać w wannie pełnej szampana to nikt mu nie podskoczy…
    Nasz gospodarz może odsunięty od głównej tuby ale tez sobie chwali nowy system.
    Itd.
    Przyczyna (dzięki Bogu!) upadku myśli lewicowej nie jest krytyka PRL z całym jej inwentarzem ale brak autentycznego ośrodka myśli lewicowej i zagrabienie miejsca po lewej przez pseudo-lewice.

    Tradycyjna lewicowość na aktualnym etapie rozwoju modernizacyjnego Polski jest w realnym wymiarze szkodliwa.
    Na nowa dopiero czekamy…

    cytuje

    ( Lewica zamiast rozpamiętywać co było dobrego w domach wczasowych, których już niewielu pamięta – winna zastanowić się kogo chce reprezentować.
    Bo chwilowo to miota się pomiędzy liberalną w temacie homoseksualizmu feminizmu i antyklerykalizmu pożal się boże inteligencją
    a zupełnie nie liberalnym elektoratem przegranych którego to lewica się zwyczajnie brzydzi bo taki nie postępowy.)
    Maciej S.

    To jest również problem NASZEGO drogiego lewicowego gospodarza…

  292. Chciałoby się mieć lewicowo liberalny kraj bez rządów klerykalnych z wesołymi różowymi paradami
    ale te lewicowość najlepiej byłoby podziwiać nie wysiadając z Mercedesa 500 miedzy podrożą do Barcelony a weekendowym wypadem do Berlina…
    A sympatycy się gorsza i obrażają, mało tego chcą opuszczać blog…
    ze lewicowiec a woli homara od kaszany.

  293. Sumienie Narodu, napisal
    cytuje

    -pseudolewica składa się z takich paradoksów. A najśmieszniejsze jest to, że Ci którzy tak bardzo kochają ZSRR, najgłośniej krzyczą o tym, że gdyby nie Jaruzelski to Ruscy zamordowaliby 3 miliony Polaków i dokonali 5 rozbioru Polski.

    PRL był karykaturą socjalizmu – eksperymentem przeprowadzonym dzięki skuteczności imperialnej polityki ZSRR. Byliśmy satelitą, którego głownym zdaniem było dostarczanie Sowietom mięsa i zboża oraz goszczenie ćwierćmilionowego kontyngentu Armii Czerwonej – i z tej roli wywiązywaliśmy się bez zarzutu, bo polskie krowy nie mogły nawet marzyć o tym, aby przynajmniej ich serce pozostało w Polsce. Ruscy skupili się na wyścigu zbrojeń, wieć nic dziwnego, że nie mieli głowy do produkcji mięsa i zboża. Byli przecież kolosem na glinianych nogach.

    Pamiętaj Crystiano, że 45 lat pseudosocjalizmu strąciło prawdziwą lewicę w otchłań niebytu. Bo przecież walczące o prawa robotników solidaruchy to prawica, a Jaruzel oddający władzę tym, których wcześniej gnębił (nie za darmo – w końcu pogrobowcy PZPR musieli się jakoś ustawić w Nowym Wspaniałym Świecie) to lewak pełną gębą. Nawet tego geniusza ekonomicznego Gierka internował, a jego ekipę rozliczył z dekady nieudolności gospodarczej.
    Mechanizm pseudolewicowej dedukcji jest prosty: sa solidaruchy, za którymi stoi Watykan i Waszyngton i są gieroje z SLD, którzy choć młodzi, to przecież mają poparcie tak zasłużonych towarzyszy jak Miller, Kwaśniewski, czy Oleksy. A wiadomo, że „komuna” to była lewica, no bo jak inaczej. W końcu nie po to Michnik przez kilkanaście lat wbijał to do lumpenproletariackich głów.-

    Podoba mi się ten wpis gdyż trafnie pokazuje mechanizm robienia wody z mózgu.

  294. PANIE FALICZ
    rzucasz słowa na wiatr… straciłeś wiarygodność i coś jeszcze.G.Sz

  295. Nie pierwszy raz Pani Anno…nie było to łatwe.
    Pozdrowienia dla G.R.

  296. Zaskoczony jestem, ze tak naprawdę można tyle pisać o niczym i już nawet nie NIE NA TEMAT – wygląda to raczej coraz bardziej na monologi przed zasypianiem.
    przypomina: http://www.polityka.pl/_gAllery/11/57/40/115740/mleczko_przeglad-prasy_375.jpg

    Moze ja tez zaproponuje przepis na babkę.

  297. WODNIK53,

    ja rowniez przepraszam jesli czyms Cie dotknalem.

    zle zrozmiales moje slowa. Passus o kuchni i o tolerancji na gorac dotyczyl Lizaka oraz tych, ktorzy tramtadracyjnie i w hamletyzujacym strylu zapowiedzieli, ze oto opuszczaja ten blog z powodow, ktore sa tutaj zywo dyskutowane. Jak widac ich zachowaniu – kiespsko zniosza chwilowy wzrost temperatury. Tak sie mowi czesto o ludziach, ktorzy kapituluja (czesto dramatyzujac) w dziele czy akcji, w ktora sami sie wlaczyli.

    Proponuje przewrocic strone. Obok mechaniki blogu red. Passenta sa jeszcze inne sprawy na swiecie, ktore zasluguja na dyskusje.

    Pozdrawiam.

  298. Biedny jest obraz Falicza, ktory imputuje biede lewicowcow. Dlaczego lewicowiec nie moze byc zamozny?
    WINIEN

  299. do
    z prowincji pisze:

    2009-09-11 o godz. 07:57

    Nie wyszlo Panu z brama, nie wyszlo Panu rowniez przypomnienie o grzebaniu w prochach oswiecimskich, celem bogacenia sie (poszukiwacze skarbow?).
    WINIEN

  300. Tu i teraz. O pieniądzach, osobistych i w biznesie – http://kontrowersje.net/node/4242 . Komentowałam.

  301. Rozmowy o polskiej lewicy w blogosferze dosc glosne, o lewicy, ktorej w Polsce nie ma, co nie znaczy, ze byc jej nie powinno, przeslaniaja jej dluga i owocna obecnosc u sasiadow. W Niemczech nawet partie prawicowe propaguja i realizuja hasla lewicy. Lewica natomiast (od)zyskuje powoli stracone glosy.

    Rozmowy o Rosji i zbrodniach sowieckich przeslaniaja niestety szanse na normalizowanie stosunkow z dzisiejsza i jutrzejsza Rosja. Na okrzyki i rozpamietywanie nie ma miejsca w polityce i dyplomacji. Tym powinni zajac sie historycy. Powtarzanie w nieskonczonosc zbrodni sowieckich, o ktorych wszyscy dobrze wiemy, w blogosferze nie ma nic wspolnego z pielegnowaniem pamieci o ofiarach, a jest li tylko rozpamietywaniem.

    Ciesze sie, ze tenor narodowy zanika w blogosferze.

    WINIEN

  302. Problemen polskiej „lewicy” jest fakt, ze opierala sie na lumpenproletariacie, na pospiesznie zurbanizowanych i „nibyzinustrializowanych” chlopach. To nie bylo jednak przewazajaca wada systemu. Wada byl fakt, ze brakowalo mieszczanstwa. Zaledwie 30% populacji mieszkalo przed 1939 w miastach. Sladowo wystepujaca szlachta w Polsce powojennej nie byla w stanie uzupelnic braku mieszczanstwa, bo sama wywodzila sie z chlopow. Na szczescie, pryncypalowie powojenni pozostawili chlopom czesc wlasnosci, co pozwolilo niektory chlopom uniknac losu chlopo-robotnikow. Niestety chlopi sa tradycyjnie konserwatywni, co nie jest oczywiscie wada, lecz nie sa oni w stanie uzupelnic luki w odradzajacym sie mieszczanstwie, nie jest to tez ich rola w polityce spolecznej.
    WINIEN

    WINIEN

  303. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-11 o godz. 10:20

    Pozwole sobie zauwazyc, ze ktos, kogo stac na Mercedesa 500 nie jedzie owym Mercedesem do Barcelony. Leci lub jest dowozony (szoferem lub auto-pociagiem).
    WINIEN
    PS
    Posiadanie Mercedesa nie wyklucza posiadania pogladow lewicowych.

  304. @G.Okon
    Chcesz zgody, nie szukaj punktów mocno spornych. Zgody nie będzie w sprawie wzorców ‚demokracji’, skoro trudno byłoby dziś ustalić dla niej bezdyskusyjną formułę definicyjną . Ani demokracja ateńska, a tym bardziej amerykańska nie nadają się do współczesnego kopiowania jako przykłady modelowe. Amerykański wzorzec ‚demokracji’ ewoluuje pod względem kształtu i tempa i z powodu chociażby tej swojej przyspieszonej ostatnio zmienności traci uniwersalne, implementacyjne walory modelowości. To wszystko, co składa się na nasze myślenie o ‚demokracji’ jest tak dynamiczne i płynne i ciągle poddawane weryfikacji, że mówienie o wzorcowych cnotach demokratycznych jest co najmniej z tych względów utrudnione. Nie chcę się rozpisywać. Powiem tylko, że przypisywanie tych cnót jednemu państwu, np. USA jest przykładem chwalenia własnego ogona przez srokę. Dla mnie demokracja jest ustawicznym poszukiwaniem Graala. Kiedy ktoś myśli, że już go znalazł, musi go jednak czymś wypełnić, żeby kielich nie był pusty, a zawartość tego kielicha różny ma smak i (w przypadku nie tylko USA) wypada zauważyć, że bywa on gorzki, a szukanie sposobów na jego zmianę wywołuje tam ostre dyskusje np. w sprawie konstrukcji kręgosłupa demokracji, jakim jest system funkcjonowania prawa i kto o nim tak naprawdę ma decydować (rola konstytucyjna dotychczasowych instytucyjnych wyroczni prawnych).

    Owszem, kraje Europy środ. – wschodn. i połudn. powstałe, najpierw w wyniku rezultatów I wojny św, a potem wepchnięte na nowo w sferę wpływów ‘niedemokratycznego’ ZSRR miały inne warunki kształtowania tego, co bardzo umownie i ułomnie nazywamy ‘zachodnim porządkiem demokratycznym’ i na to nic nie można poradzić, że tradycje budowania instytucyjnych gwarancji ładu demokratycznego są tu krótsze i wymagają zakorzenienia. Importowanie gotowych wzorców nie jest dla nich najlepszym sposobem na zmniejszenie tego dystansu, gdy odbywa się z brakiem poszanowania miejscowej odrębności kulturalnej i tradycji. Zawsze wtedy, wywołuje to naturalną reakcję obronną przed zamachem na suwerenność, wywłaszczeniem i utratą tożsamości. Polityczni cynicy mają doskonałą okazję, by eksploatować te obszary obaw i nimi manipulować. nie znaczy to, że za każdym razem mamy do czynienia ze świadomą manipulacją, a nie z uświadamianiem rzeczywistych zagrożeń. Ja nie podejmuję się oddzielić piasku od maku w tym wypadku.

    Z ‘wodzowaniem’ narodom i państwom nie przesadzałbym. Jakkolwiek dostrzegalne są gołym okiem różnice pomiędzy poszczególnymi przypadkami i w wielu z nich bez przykładania szkiełka da się ocenić indywidualizm każdego z nich, trudne jest rozstrzygnięcie
    czy charakter przywództwa determinuje jego geograficzne i państwowe wcielenie, a za tm, że dla Ameryki przywództwo Obamy jest skazane na ziszczenie się pozytywnych nadziei, a dla Rosji akurat obecne przywództwo skazuje ją na niechybną zgubę. Ważne w tym wszystkim są
    regulatory demokratyczne, których w Rosji jest wyraźny niedostatek jesli nie ubóstwo, a w USA (należy się tym pocieszać) ulegną daleko idącej rekrystalizacji. Prorokiem nie jestem, ale życzę Obamie jak najlepiej. Okres wydaje się przełomowy, zobaczymy, czy ‘przywództwo’ dorośnie do wyzwań.

  305. @G.Okon
    Serdecznie dziekuję za receptury. Chyba zapomniałeś, że masz do czynienia z człowiekiem, dla którego alkohol od wielu, wielu lat nie istnieje… sorry…

  306. Andrzej Falicz,

    „Sumienie
    jako sierota na tym portalu i sierota zyciowa, Mamisynku, zastanow sie, co bedzie symbolem sierot po III RiP, moze zmywak, albo mop w norweskim hotelu ?:) ”

    autor: dyzma_, data nadania: 2009-09-11 13:22:12, suma postów tego autora: 859 – http://lewica.pl/forum/index.php?fuse=messages.20001 .

  307. Lewica-prawica
    Lewica we wszystkich krajach ma „piekne ideje” ale nie potrafi je realizowac ,prawica nie ma pieknych ideii ,ma beznadziejne ideje ,ale ma profesjonalne zdolnosci przeprowadzenia pewnych rzeczy .
    Lewica jest zawsze troche poetyczna a …
    prawicowcy to czesto nieciekawe egzemplarze podsuwalskich…
    ——————————
    Nalezy sie jednak cieszyc ,
    bo np. Helenka pisze stale Cham jednak z duzej litery !
    / to jest jednak niespotykane ,w skali powiedzialabym swiatowej /
    jakis dziwny wyraz szacunku?/biblijne?-nawykowe?-/
    Salute
    /nie dyskutuje,nie mam czasu/

  308. król Fafuła IV – oto kolejny epitet jakiego uzywa „robactwo”, jakze obrazliwy.

  309. @Bobola
    Jestem pod wrażeniem pozostawania w świecie marzeń o Polsce od morza do morza. Tak było, krótko, ale było. Przez ten czas narobiliśmy sobie więcej wrogów na wschodzie rozszerzając granice, niż splendoru na nas spadło. Zagrożenie ekspansją niemiecką utemperowalismy wspólnie z Litwą na jakis czas, ale już nie starczyło nam organizacji propaństwowej, gdy zaatakowali nas sto lat później Szwedzi. Obecność naszą na Kremlu na pocz. XVII w. do tej pory nie mogą nam Rosjanie zapomnieć, jako chęć wykorzystania ich smuty dla polskichekspansjonistycznych celów.

    Tej Polski już nie ma. Mamy wiek XXI z całym bagażem brzemiennych wydarzeń, które dzielą nas od wieków minionych, w tym od złotego wieku Jagiellonów królestwa obojga narodów. Próby narzucenia Litwie siłą naszej dominacji skończyły się w XX w. ciagle powracajacą czkawką i retorsjami litewskimi w stosunku do śladów polskości na Litwie. O mocarstwowosci w sensie prób dominacji lepiej zapomnieć. Wszędzie. I tego się trzymajmy.

    Jezeli mrzonką jest włączanie Rosji w organizm o tyle przewidywalny, że poddawany kontroli ze strony wspólnie występujących słabszych ekonomicznie państw, z poważnym ograniczeniem oraz próbami neutralizacji wpływu silniejszych na kształt Europy, których wpływu w inny sposób nie da się osłabić, to tym wiekszą mrzonką jest rojenie o zachowaniu suwerenności Polski pomiędzy Rosją i Niemcami nie poddanymi takiej zinstytucjonalizowanej kontroli. O potędze Polski Jagiellonów możemy zapomnieć.

    Ratowanie naszego bytu państwowego odbyło się w ciągu ostatnich dwudziestu lat z upokorzającym dla wielu Polaków przewartościowaniem wielu wyobrażeń o naszej pozycji w Europie i w świecie, a bieżąca wypłacalność państwa obwarowana została koniecznoscią ciągłej wyprzedży aktywów państwowych, bez oglądania się na jej dalekosiężne skutki, bądź w ramach doktryny, a częściej jednak ze zwykłej przynaglającej koniecznosci, gdy nie starczało na bieżace wydatki. Taka była presja rzeczywistości. Przy tej okazji nie chciałbym być posądzany o niedostrzeganie negatywnych procesów temu towarzyszących, które tym procesom nadawały cech specyficznych, wyjętych spod kontroli społecznej, świadomie lub nieświadomie lekceważonych przez polityków dla egoistycznych czy partyjnych celów.

  310. Patryjotyczna opozycja parlamentarna przyparla wczoraj w Sejmie wiekszosc parlamentarna do muru i oskarzyla ja praktycznie o to, ze jest agentura Rosjji. Ciekawe czy PO, PSL i SLD zdolaja obronic swoje stanowisko, czy tez padna pod patryjotycznym dyktatem?
    ZDRADA! ZDRADA! ZDRADA!

  311. I zamiast merytorycznej dyskusji, odmiana LIZAKa przez wszystkie przypadki……….
    Może jeszcze tren ktoś napisze?
    Dyskusji próbowałem dwa razy, dyskusja to wymiana poglądów a nie wysłuchiwanie „Urbi et Orbi” Do dyskutowania i argumentowania trzeba dorosnąć……

    Stare przysłowie mówi- „zgoda buduje niezgoda rujnuje”………..
    Może zamiast szukać punktów spornych w historii, poszukiwalibyśmy układów komplementarnych w ekonomii?
    Gudzowatemu wymiana barterowa wychodziła……….

    Skoro nie jesteśmy- jako kraj- sensownie wyposażyć mniej więcej pułku, to co robimy w Afganistanie?

    Tyle ciekawych tematów przed nami…………

  312. KADETT 13.50

    A szybka kubanska rumba z pupcia Doris Day istnieje ? To posluchaj slow i wez sobie do serca !

    http://www.youtube.com/watch?v=MgllGNvvmfE

    Demokracja bedziemy sie zajmowac, jak Ci spleen minie.

    Sciskam obie lapy !

  313. kadett, 14.52,

    dobry wpis, tylko że trzeba by go rozpisać na parę szpalt. Tonacja wypowiedzi ponura jak dzisiejsza deszczowa pogoda w Sopocie, gdzie nawet ptasia orkiestra Opery Leśnej zaprzestała swoich leśnych koncertów.
    Obawiam się, że zarówno Niemcy jak i Rosjanie nie dadzą się zaprzęgnąc do takiej demokracji w której słabsi mieli by równy głos. Z ostatnich doświadczeń wynika, że Rosja bez prężenia mięśni nie potrafi się poruszać po europejskim salonie. Wiele przesłanek wskazuje, że Niemcy (tyle że inteligentniej od Rosji) umacniają swoją pozycję i zmierzają do roli dominującej w Europie. Zarówno Moskwa jak i Berlim wpadły na siebie w odpowiednim historycznie momencie i czują, że są sobie potrzebni.
    Zbyt dakeko idące analogie w polityce nie są wskazane, ale politycy podejmują decyzje w oparciu o możliwości uzyskania korzyści. Obecny taniec Angeli Merkel w stosunkach z Kremlem przypomina zręczne zabiegi Fryderyka Wielkiego wokół dworu carskiego w Rosji. Wszyscy jesteśmy przekonami, że to Katarzyna II topiła nasz kraj, ale korzysći największe z rozbiorów odniosły Prusy (Rosja miała głównie kłopoty polityczne z Polakami, a C.K. wdepneło w sprawę polską, jak my w Zaolzie. Warto przypomnieć zachowanie dobrotliwego Kohla i Chiraka, gdy groziła Francji i Niemcom kara za przekroczenie deficytu budżetowego (to spróbujcie).
    Chyba możliwośc dominacji Niemiec w Europie dostrzego dr Klaus i dlatego jest przeciwnikiem Traktatu Lizbońskiego. Znając ostrożność Czechów, nie można wykluczyć, że położenie geograficzne Czechosłowacji mogło mieć wplyw na zgodny podział tego pięknego kraju.
    W tej sytuacji (zwłaszcza w deszczową pogodę) trudno dopatrzyć się dobrego scenariusza dla Polski.

  314. KADETT

    Zebys sie nie spocil, daje Ci tekst. Przestan malkontencic !

    http://www.youtube.com/watch?v=I3FnQvbNx8w&NR=1&feature=fvwp

  315. Feliks Stychowski pisze:
    2009-09-10 o godz. 23:06
    „A propos goracej dyskusji na bologowisku i porownan. W. Kuczynski potrzebuje 1000-a lat, a moze nawet lat swietlnych aby osiagnac pozom Passenta.”

    Drogi Panie Feliksie!
    Czy mozna prosic o troche przyblizenia tych lat swietlnych? W czym az taka roznica poziomow sie objawia? Bede astronomicznie zobowiazany.

    Pozdrawiam w diasporze. O jej czujnosci mam podobnie zdecydowany poglad.

  316. WINIEN pisze:

    2009-09-11 o godz. 13:08
    Biedny jest obraz Falicza, ktory imputuje biede lewicowcow. Dlaczego lewicowiec nie moze byc zamozny?
    WINIEN

    Panie Winien tu sie z Panem zgadzam w 100%.
    Lewicowiec powinien byc zamozny inaczej jakby go moglo stac na lewicowosc…
    Pani Tereso,
    Bardzo cenie i czytam to co Pani sugeruje.
    Byc mozew osiaga to w mopim wypadku nie zamierzone przez Pania efekty.
    Nic na to nie poradze…

    Anno!
    Gdzie jestes?

  317. Polonia-Sawa, nie biblijne i nie nawykowe. W niektorych wypadkach pisze Cham z duzej litery aby podkreslic, ze chodzi o uosobienie wszystkirgo tego co sie na chama sklada. Kwintesencja chamstwa. Edzio z „Tanga” Mrozka. 😆

  318. Przepraszam za bledy Pani Tereso,
    Mam nadzieje, ze mop w Norwegii to nic zlego.
    Nie przeszkadza mi ani mop ani Norwegia.

    Swojego czasu za komuny spalem pod stolem w Londynie.
    Po jednej stronie spal doktor filozofii z Krakowa po drugiej doktor archeologii z Torunia…w kuchni spalo 4-ech asystentow z warszawskiego a u wlasciciela (stary, bardzo stary Polonus) na podlodze w sypialni 3 mlode Panie magister.
    (One byly wygrane bo my musielismy placic po funcie za nocleg a one nic jak dlugo chodzily bez ubrania …).
    Pracowalismy przy skladaniu recznikow za poltora funta…a jak sie cieszylismy?
    Mop w Norwegii…to bylo po za zasiegiem naszych marzen…
    Ach PRL – to se ne wrati.

  319. POLONIA-SAWA ,

    „POLONIA-SAWA pisze: 2009-09-11 o godz. 14:56 ”
    —————————————

    Szanowna Pani,

    czy byłaby Pani uprzejma podać po dwa przykłady pięknych haseł lewicy i brzydkich haseł prawicy? Proszę o to dlateg, że jestem głęboko przeświadczony, że hasła niezrealizowane , są o wiele „brzydsze” od zrealizowanych, które „na ucho” mogą brzmieć nawet wstrętnie. Taki same piękne hasła jak lewica może rodzinie recytować ojciec- pijak i nierób, który i tak nic biednej rodzinie nie spełni z tych swoich podniosłych wizji. Lewica oczywiście nie jest „pijakiem”, ale nie realizując swoich pięknych haseł, staje się takim samym otumaniaczem dla narodu, jak ów ojciec dla rodziny.
    Zwróciła Pani uwagę na nietypowy wpis Heleny z Chamem/duża litera / w roli głównej.
    Mnie też to zaintrygowało. Cham z dużej litery , a na zakoczenie wpisu:”Allach jest wielki”. Helena przedstawi siebie jako Żydówkę, kraj jest katolicki, Lizak, do którego były te słowa skierowane, był posądzany o antysemityzm, ale nie był Arabem, więc nie pasował do określenia „Cham” z dużej litery. Zastanawiam się czy dla Heleny Cham z dużej litery, z Allachem na końcu, jest czyś gorszym, czy lepszym od zwykłego chama, przez małe” ch”.Co Pani o tym wszystkim sądzi, jak mądra osoba. Heleny wprost nie pytam, bo mnie nie lubi, a problem mnie interesuje abstrakcyjnie-poznawczo.

    Pozdrawiam,Sebastian

  320. # Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-10 o godz. 21:08
    „No dobrze Panie Galon sa ciekawsze sprawy niz moja osoba.”

    Znowu zgoda i to pelna. Sa od Pana ciekawsze i sprawy i osoby. Jak sie okazuje, jest Pan jednak zdolny do normalnego myslenia. A czasem inaczej mogloby sie wydawac.

    # Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-10 o godz. 21:14
    „Przyganial kociol garnkowi.”

    Tu nie ma zgody. Jesli ja pisze „wszyscy widza” to tylko stwierdzam fakt, ze wszyscy czytajacy Panskie glebokie przemyslenia widza to co widza. Pan natomiast dokonal karkolomnego zalozenia, piszac „MY nie tacy prawicowi”. Panskie wynurzenia przeciez wyraznie temu przecza. A jest ich taka ilosc, ze p. Lizak to maly pikus w porownaniu z Szanownym Panem. Skrajnoscia pogladow jednak chyba dorownujecie sobie. A to juz cieszy.

    Ze do merytoryki blogowej nie wszyscy rowno wnosza to tez zgoda. Ja zdecydowanie ilosciowo w tym Panu dorownywac nawet bym nie probowal. Widze za to jeden aspekt tej panskiej „merytoryki”. Pan na siebie nalozyl zadanie przewyzszenia p. Lizaka w wodolejstwie!

    Chce w tym miejscu poinformowac Pana, ze zadania tego Pan juz dawno dokonal. To przewyzszenie, wielokrotne zreszta, zostalo dawno temu osiagniete. Czas juz zatem poluzowac. Szczegolnie teraz kiedy p. Lizaka jakby zabraklo na tym forum.

  321. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-11 o godz. 10:20
    „Chciałoby się mieć lewicowo liberalny kraj bez rządów klerykalnych z wesołymi różowymi paradami”

    A czy liberalny nie wystarczy?

    Slawomirski

  322. Fotografie kilometrów drutów kolczastych pod napięciem, codziennie oranych pasów granicznych i ludzi, którym udało się przez to wszystko przedrzeć. W Pałacu Kultury od wczoraj można oglądać wystawę „Uciekinierzy z PRL-u”
    Na zdjęciu wiejska kobiecina stawia nagą stopę na śladzie pozostawionym w zaoranym pasie granicznym przez nieznanego uciekiniera. Żołnierze Wojsk Ochrony Pogranicza mieli proste metody szukania „winnych”. Zgarniali wszystkich mieszkańców z pobliskiej wioski i kazali im przykładać nogę do śladu. Nie było jednak szczęśliwego zakończenia jak w bajce o Kopciuszku. Winowajca trafiał na długo za kratki.

    – W latach 1945-89 z Polski Ludowej uciekło co najmniej kilkadziesiąt tysięcy osób. Dokładnej liczby nie potrafimy podać, bo wykazy uciekinierów prowadzone przez MSW i WOP są często sprzeczne – mówi Marcin Niedurny, współautor wystawy.
    Aż do 1956 r. kraj szczelnie otaczały tysiące kilometrów drutu i setki wież obserwacyjnych. Zamieniły Polskę w gigantyczny obóz. Potem część zapór zniknęła, lecz Polacy wciąż żyli w izolacji od wolnego świata. Wielu chciało się stąd wyrwać. Ryzykując życiem, chowali się pod dachami wagonów i w ładowniach ciężarówek, porywali samoloty, a nawet statki. Wydarzeniem bez precedensu było uprowadzenie w 1951 r. okrętu ORP „Żuraw”. Zbuntowani marynarze skierowali jednostkę do Szwecji i tam poprosili o azyl. Okręt powrócił do kraju, gdzie władze uznały go za zhańbiony i przemianowały na ORP „Kompas”.

    Wystawie towarzyszy trzymający w napięciu film o ucieczce w 1949 r. trzech pilotów samolotem rejsowym Lotu do Gdańska. Zabrali na pokład rodziny i polecieli na Bornholm. Do ostatniej chwili obawiali się reakcji własnego nawigatora i samolotów myśliwskich partolujących polskie granice. W dodatku na pokładzie znalazł się uzbrojony pułkownik służby bezpieczeństwa. Udało się! Esbeka obezwładnili, a lecąc tuż nad wodą wymknęli się też radarom. Za ucieczkę przyszło im drogo zapłacić. Na Zachodzie czekała ich bieda i upokorzenia. Dopiero ich dzieci poczuły się naprawdę wolne i szczęśliwe.

    Wystawę przygotowało Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach. Można ją oglądać do 29 grudnia w Collegium Civitas na 12. piętrze Pałacu Kultury. Wstęp wolny.

    Jak Polacy uciekali z PRL-u
    Vasil Liepiesz, Tomasz

  323. Z sieci:

    „Wyznawcy Balcerowicza – tak włśnie wyznawcy- bo Balecerowicz dla nich jest BOGIEM, z którego nie można krytykować, ani z nim dyskutować, jedynie bezkrytycznie – wielbić i podziwiać – twierdzą, że gdyby nie jego światłe pomysły Poska byłaby tam gdzie Białoruś.
    A gdzie się znajduje ?

    -Polska on jest na 21 miejscu w badaniu obejmującym 24 kraje eropejske w zakresie kapitału ludzkiego,

    -pod względem poziomu zaufania społecznego jesteśmy na samym końcu jedynie Turcja jest za nami,

    -kapitał strukturalny – ostatnie miejsce,

    -konkurencyjość gosporarki – na 27 ocenianych krajów zajęliśmy 26 miejsce -wyprzedzając tylko Maltę,

    -pozim życia społeczeństwa 20 miejsce, na 22 badane kraje,

    -strefa biedy – 2 miejsce w Europie.

    To wszystko, więc, zawdzieczamy panu Leszkowi B. Wcale nie dziwi więc, jego dobre samopoczucie. Na szczęśćie, dla Balcerowicza, Białoruś nie była badana.

    Pozdrawiam ”

    2009-01-25 11:57
    dzik 22 1012 Dzik po staropolsku dzik.salon24.pl – http://chlodnyzolw.salon24.pl/60056,leszek-balcerowicz-mistrz-cietej-riposty .

  324. KADETT

    Proces jest wazny. Przy Moliera byla kawiarenka Pedzacy Krolik. Zle odczytalem szyld w internecie i Jacobsky, po wizycie w Warszawie sprostowal: Nie Pie…..cy a Pedzacy, baranie ! Pani Osiecka pisala: nie – zlapac, ale – gonic go ! Polska goni. Rosja ma cara, bo „Bog, Car i Rossija” i beda spac na piecu dlugie lata. My nie gonimy, ale orzemy, skiba za skiba. Obama (sluchales ?) ma teraz szanse odwalic skibe od miedzy do miedzy. Mysle, ze calkiem naturalne, wrecz rozrywkowe, sa te „gonitwy za krolikiem” w polskich lepetynach. Nie ma szablonu. Tylko glupi Bush i Rumsfeld mysleli, ze przyloza szablon do Iraqu i zbuduja demokratyczne spoleczenstwo. Jaka bedzie ta ich demokracja, albo w Afganistanie, nikt nie wie. Wazne, zeby opierala sie na powszechnym poszanowaniu dobra czlowieka. I wolnosci. I dywersyfikacji opinii. Takie pryncypia z katechizmu….Proces jest wazny. Masz proces w Polsce i albo bedziesz go bral na watrobe, albo bedziesz krecil mlynka.
    „Wodzostwa” nie oceniaj. Jest tam, gdzie narod nie dojrzal jeszcze do demokracji. I nie grozi smiercia calego rzadu, jesli galaz sie zlamie. Najwyzej jeden spadnie na leb; to go zjedza i wybiora nastepnego. Ten wodz nie musi byc madry, jak n.p. Lech Walesa. Musza go kochac i zgodnie za nim isc. I musi umiec sluchac ludzi. Narod musi miec instynkt stadny, w mysl zasady, ze „Jak wol pierdzi to obora slucha”. Wszyscy tam sluchaja Putina i jeszcze nikt sie nie zatrul. W trzeciej rzeszce fetorek byl znaczny, w stalinizmie wanialo, ze az strach, a narod dalej sie do niego modli. A Polacy nie moga sie jeszcze zdecydowac. Gadulstwo i klotnie ich wykanczaja. Az sie prosi Dziadek, zeby piescia w stol huknal i uporzadkowal. Takiego Dziadka nie ma. A bazar Rozyckiego kwitnie. Chcesz robic za przekupe ? Ja wole mlynkowac. I krolikow do glowy nie wpuszczac. Ten blog to piekna krolikarnia. Jakie ekspertyzy, jakie konkluzje, jakie oceny ! Wywody kilometrowe, a wszystko o kant… potluc. Tu, az sie pieni wokol reformy systemu ubezpieczen, ale Prezydent dostal owacje od calego Kongresu i wiadomo, ze swoje osiagnie. Gdzies, jakos, z kompromisami, ale sie uloza. Zdrowy rozsadek przewazy. A taki karaluch, jak ja, ma zaufanie do systemu i wierzy, ze bedzie lepiej. Krolikow ganiac nie bede. Wole mlynek.

  325. telegraphic observer pisze:
    2009-09-10 o godz. 18:56
    „do Z Prowincji i DP (Dyplomata Przyuczony)
    Jako “pan z emigracji”, wręcz “salonowy reakcjonista” powiem Wam, że się zgadzam. Był, jest i długo Lizak będzie wspominany jako spiritus loci, jako “Nasz Lizak”.”

    Nie wiem czy z tego wrzucenia do wspolnego wora mnie razem z p. Z Prowincji wszyscy sie uciesza. Mnie to nie przeszkadza, choc uzasadnienia za bardzo nie dostrzegam. Ale nie o tym chcialem.

    Chce bowiem jeszcze raz przypomniec, ze Spiritus Loci p. kadett przywolal do zycia w tym wpisie, wypowiadajac sie, chyba niezbyt pochlebnie, o blogu p. W. Kuczynskiego. Tam tym Spiritus Loci byla i jest OBSESJA jaka bez reszty zawladnela bylym ministrem RP III. Zawladnela niczym zly, bo przeciez nie dobry, duch. Nawiedzenie wlasciwie. Jest to obsesja zwalczania tzw. CHWASTA. Czyli obecnej opozycji parlamentarnej w Polsce.

    Gdy ja sprobowalem poszukac ducha, zlego czy dobrego, tego tutaj forum, p. Lizak od razu sie wydal jedyna jej namiastka. Albowiem to on nadal temu blogowi forme, ton i cale jego przeslanie. Do czasu zaistnienia Lizaka strona autorska Daniela Passenta nie wydawala sie miec jakiekolwiek przeslanie. P. Lizak sprowadzil ten blog POLITYKI, pisma przeciez zbudowanego przez MFR, do misji obrony „dobrego” imienia PRL przed niewybrednymi atakami jej przeciwnikow, dzis zwyciezcow.

    Wydaje sie, ze Gospodarz tego blogu dojrzal, po ponad rocznej nawiedzonej tworczosci p. Lizaka, do przynajmniej sprzeciwienia sie temu narzuconemu Spirytus Loci na jego forum autorskim. Szczegolnie, ze on sam w ostatnim czasie dokonywal wlasnej, powolnej transformacji swiatopogladowej. Transformacja ta coraz bardziej oddalala jego wpisy od misji p. Lizaka. Ta dychotomia stala na koniec zbyt razaca by mozna bylo dalej udawac, ze wszystko jest cacy.

    Zamiast wiec ciagle nawiazywac do blednacego chyba nawiedzenia „duchem Lizaka”, czy nie czas zastanowic sie nad jakas nowa forma misji blogowej? Proponuje, zamiast Spititus Loci, GENIUS LOCI.

    Obawiam sie tylko, czy nie zatoczymy wielkiego kola i nie wrocimy z powrotem do Lizaka…

  326. Okoń pisze:
    Dziadka nie ma. A bazar Rozyckiego kwitnie. Chcesz robic za przekupe ? Ja wole mlynkowac. I krolikow do glowy nie wpuszczac.

    Bazar to teraz bazarek. Zwykłe targowisko jakich w Polsce tysiące. Niczym szczególnym się nie wyróżnia. Towar taki sam jak wszedzie , porządku pilnuje agencja ochrony, kieszonkowcy wynieśli się już dawno – ubogich emerytów mają obrabiać? Łatwiej w supermarketach… Każdy zajęty myśleniem , jak przeżyć do pierwszego i jak spłacić kredyt. Przekupki ? A kto je panie widział. Jak znajdę wolne to zrobię relację foto, to się przekonasz jak to teraz wygląda. A Krulikowskich do głowy nie wpuszczaj… Krulik w głowie zamieszania może narobić. Zaczniesz się bać tak samo jak On , albo biegac po ogródku w poszukiwaniu marchewki . Zapasów trzeba bronić jak niepodległości. Jesień przyszła , nie ma na to rady.
    Pozdrawiam serdecznie
    Krulik Pędziwiatr.
    Ps Dziadka też już nie ma . Następca na spacer sam nie wyjdzie, Krakowskim Przedmieściem nie przejdzie, z prostymi ludźmi nie pogada. Limuzyną wożą, to i nie wie co inni mówią. Takie czasy.

  327. @Andrzej Falicz (z dn.11.09.2009 h:19.14.)

    Mury …..druty…odgrodzenia…….separacja. Pisze Pan o „minionym” systemie który chciał się (i swoich obywateli) odseparować, odciąć, pewnie (?) auto-„wykluczyć” i wyłączyć ze „światowego krwio-obiegu”.
    A jak byś Ty Szanowny Blogowiczu patrzył na zasieki w Ceucie i Melilli (byłem, widziałem – przerażające: i ci ludzie – „nie-ludzie” pod tymi zasiekami, czym się różnili – abstrahując od powody ucieczki „tamtych” – z „real-socjalizmu” – i tych, z Afryki: z „niebytu” do „dobrobytu” *).
    A co powiesz o „murze” wzdłuż granicy meksykańsko-amerykańskiej (tam nie bylem, dużo nt.temat czytałem i o przedsięwzięciach administracyjno-jurydycznych Amerykanów nt. ukrócenia „przenikania” Latynosów do USA)
    Czy dla tych Latynosów ta „przeszkoda” nie jest tym samym co dla uciekinierów z realnego socjalizmu do „Europy” dawniej – chodzi o wyjaśnienie, subiektywne, osobowe i …. trudności które trzeba sobie wytłumaczyć.
    A co powiesz o murze między Izraelem a Palestyna (ten mur jest wyższy i znacznie dłuższy od berlińskiego). I b.szczelny. Nie będę tu „rozdrabniał” powodów dla budowy tego akurat muru – bo można mnie posądzić „łatwo” o anty-semityzm – tu uważam że Izrael wyraźnie „przesadził”, jest to wyraźna „złośliwość i „upierdliwość”, nieadekwatna do „ogółu” obywateli Autonomii. Przecież odpowiedzialności zbiorowej w cywilizowanym świecie nie ma i być nie może ……
    Mimo – jak trąbią media – zwycięstwa powszechnego demokracji „mury” są dziś większe, szersze, szczelniejsze i wyższe niźli w okresie „zimnej wojny” (a na dodatek często są mniej czytelne – czyli bardziej nieformalne, czyli dalej ciągnąc – dotkliwsze). Czy to nie paradoks p.Andrzeju F. ????
    Pozdro.
    WODNIK53

    * – byt i „nie-byt” jest tu dowolna parabolą

  328. Dyplomata Przyuczony pisze:
    2009-09-11 o godz. 20:27

    Jakiez tam wrzucanie do wspolnego wora? Tak mi sie odpisalo, z lenistwa.

    Nie znam ostatnich sytuacji na blogu Waldemara Kuczynskiego, ale sympatyzowalem w duchu z jego akcja anty-CHWASTowa, rzecz jasna.

    Co do bloga en passant, moje wraznie jest takie, ze pewna grupa ‚nihilistow’ (nie wymieniam nickow), czyli totalnych zrownywaczy obecnej sceney politycznej do poziomu Leppera i ideologii PZPR uznala calkiem bezpodstawnie, ze blog Daniela Passenta okaze sie, z braku innych mozliwosci, ich matecznikiem. Ktos nawet w rozzaleniu ostatnio wspomnial o zwiazkach z MFR. Ale nie wyszlo. Dlaczego? Bo misja ich byla niemozliwa, umiejetnosci i klasa ich nie dorosla, wulgarnosc wychodzila na wierzch.

    Moim zdaniem, DP, podobnie zreszta jak ja, pokladal w polskiej lewicy rozliczne nadzieje. A to nazwal Sierakowskiego jakos dobrotliwie, bodaj „nadzieja odnawiajacej sie polskiej lewicy”, a to marzyl o polskim Felipe Gonzálezie, itp … nic z tego nie wypalilo. A DP jest realista w sensie scislym, czyli postmodernistycznym. Nie odrzuca on kwestii duchowych w swoim eklektycznym realizmie, forma idzie z trescia, materia z duchem, uprzejmosc z twardoscia, stalosc pogladow z lekkoscia ich prezentowania. Powiem krotko. DP jest mi bliski wlasnie forma, i wlasnie trescia. Nie pamietam ni w zab jego felietoniarstwa z PRLowej „Polityki”, nie potrafie sobie DP z tamtego czasu prosto okreslic. Jego postawe po stanie wojenny doskonale rozumiem. O tym wszystkim wielokrotnie pisalem. Moge sie z DP nie zgadzac w jakichs niszowych kwestiach,moge mu nawrzucac ekonomicznego gnoju, np. ze Lange to byl ekonomista socjalistyczno-planistyczny. Ale mi chlop lezy, ze tak powiem.

    Inna sprawa, ze ‚nihilisci’ maja MISJE. Jedna chce obalic Tusk, druga nasr*c na Balcerowicza (dla wlasnej satysfakcji ?), trzeci chce obalic burzuazyjny porzadek, czwarty chce obnizyc wiek emerytalny i podniesc podatki od bogactwa, piaty chce …

    Mysle, ze podobnie polegli ekstremisci z drugiej strony, przed miesiacami, na tym blogu. Jest jego trzon, DP stara sie go rozszerzyc na wszelkie sposoby, mam wrazenie, ze sie blogiem czasami pasjonuje. A moze tylko naiwna nadzieje???

    Moja misja, jesli mam byc na tyle nieskromny, bylaby wymiana formy i tresci – dobrego nastroju, doswiadczan z roznych drog, obserwacji z roznych punktow, pogladow i przemyslen. Minimalizm programu politycznego (bo czy my mozemy kaktycznie cos zmienic?). I ten blog ma cale grono doskonalych autorow – nickow nie wymieniam. Cala game roznorodnych stylow, zainteresowan. Ten blog sie rozwija, bo kazdy z tych autorow sie rozwija razem z nim – nie bede wymienial nickow.

    Tak wiec … milego weekendu (choc nie chce nikogo wyprzedzac with this line).
    Powodzenia
    T.O.

  329. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-11 o godz. 10:12

    „SLD jako kontynuator PRL-owskiej lewicowości to żart.”

    Lewica ,prawica i centrum w PRL.
    Czy to nowa bajka na temat PRL-u?

    Slawomirski

  330. KADETT

    Cudze chwalicie, swego nie znacie…. Dzieki za Count Basie, gigant przy widowiskowym zgrywusie J.L. Lewis.

    Ale – Hanna Banaszak to byl unikalny samorodek, talent miary Ella Fitgarald, w Polsce.

    http://www.youtube.com/watch?v=QyIsvHPnvT4

    Ciagle nie rozumiem, dlaczego po kilku pobytach w Ameryce, nie zrobila tu kariery. Z tego co mi mowili, nie bylo pieniedzy na marketing. Taki ogromny talent sie zmarnowal.

  331. Panie Slawomirski
    Musiala byc parada zeby moc ja ogladac z Mercedesa.

    Panie Galon
    Jak na Pana mozliwosci to wszyscy widza, ze sie Pan tez niezle rozkrecil.

  332. KADETT

    Przepraszam. Ella Fitzgerald.

  333. Pan Andrzej Falicz 13.50

    Bardzo ciekawe. Bylbym wdzieczny za wiecej. Czy ucieczka, bez przygotowania, bez jezyka, na niepewny grunt, byla wtedy uzsadniona ? Co mowia statystyki o dalszych losach uciekinierow ?

  334. telegraphic observer

    Dzieki 😉 juz myslalam ze przeszlo niezauwazone w potopie Bardzo Waznych Opinii. A to przeciez uroczy wiersz.
    Wyjezdzam sobie na tydzien do Polski to ani czytaty ani pisaty od jutra nie bede (nie ludze sie nawet ze ktos by zauwazyl hihi)

    pozdrawiam

  335. Panie Galon
    wroce do poczatku bo oprocz blyskotliwego przysrywania warto czasem napisac o faktach.
    Dlaczego zbulwersowal mnie Pan czym pozniej zasluzylem na roznego rodzaju personalne dowcipasy.

    Napisal Pan o sowieckich wiezniach w polskich obozach jenieckich:

    „Ta śmiertelność dochodząca do 17% rocznie jest tylko porównywalna ze śmiertelnością jeńców radzieckich w obozach hitlerowskich w czasie II wojny światowej. Niektórzy historycy piszą, iż jeńcy sowieccy nie zginęli w obozach, ale zostali wypuszczeni i… zamordowani przez bolszewików po powrocie do Rosji. Nie ma na to jednak żadnych wiarygodnych dowodów.”

    No i masz babo macę. Śmiertelność sowieckich jeńców w polskich obozach była TYLKO porównywalna do tej w obozach hitlerowskich ćwierć wieku pózniej. Jeśli tej drugiej zbrodni Rosjanie nigdy Niemcom nie wybaczyli to dlaczego mieliby wybaczać Polakom zbrodnie nie mniejsza”

    Jest to dosyc obrzydliwe i swiadczy o wyjatkowo zlej i wybiorczej woli w stosunku do Polakow.
    Otoz prawda wyglada tak. ze smiertelnosc sowieckich jencow w niemieckich obozach wynosila okolo 80% a dla porownania wloskich wiezniow w sowieckich obozach 85%.. (54,000 Italian POWs died in Russia, with a mortality rate of 84.5% – very high even if compared with the mortality of Russian POWs captured by the Germans during World War II (1,938,000 survivors from 5,160,000 captured)(Werth, 1964).http://wapedia.mobi/en/Italian_prisoners_of_war_in_the_Soviet_Union

    Dosyc obrzydliwe jest to, ze przyjal Pan cos co Panu przypasowalo do zohydzania Polakow az sie Panu raczki z radosci trzesly, wiec poco bylo sprawdzac.

  336. dokladnie smiertelnosc sowieckich wiezniow w niemieckich obozach wynosila prawie 65% to znacznie wiecej niz „polskie”17% i trudno pisac, ze jest porownywalne.
    Chyba, ze sie bardzo chce porownywac Polske przedwojenna do hitlerowskich Niemiec i to jest wlasnie dosyc obrzydliwe.

    Panie Galon.

  337. Helena, Sebastan i Sawa,

    zdecydowanie wolę Edzia od Chama (panie można nazywać używając rodzaju żeńskiego, Edzia, jak piosenkarkę Górniak), co już na blogu było praktykowane.
    Oczywiście, wszystko to w uznaniu dla Mrożka, który ponownie wyemigrował z krakowskiego wariatkowa do słonecznej Francji.
    Nawet umrzeć w tym kraju nie chce.

    Salute, Złotka na obczyźnie,
    pozdrawiam młodego intelektualistę z Polski

    P. S.

    Dawno nie czytałem felietonów Ma z Lazurowego Wybrzeża. Czuję się jakby brakowało mi powietrza.

  338. @Ryba
    W moim otoczeniu sucho było i słonecznie. Pogoda nie ma wpływu na nasze miejsce na mapie świata i nie wiązałbym jej bez reszty z tonacją dot. wypowiedzi na ten temat. Możemy umacniać nasze położenie, poprawiać, rozjaśniać wspólnym ciężkim i systematycznym wysiłkiem, jeżeli wygląda ponuro, albo wynieść się stąd, ulegając determinizmom i fatalizmowi geopolitycznemu. Mamy wybór i szansę, jaką daje Unia E. Szukajmy w niej bezpiecznego dla siebie miejsca. Niemców, ani Rosjan nie pokonamy wyciem syren i histeryzowaniem, nie uda się nam też ich przestraszyć, ani wykupić, ani też podporządkować.

    Nie jesteśmy jednak, jak zauważasz, osamotnieni w hamowaniu apetytów hegemonistycznych. Takich państw jak my jest więcej. Jesteśmy w takiej większości państw słabszych, zauważmy ją i konsekwentnie umacniajmy. Cóż nam innego zostaje, jak nie okazywać lekceważenia i nieuzasadnionej wyższości wobec potencjalnych sprzymierzeńców i koalicjantów, którzy mogą nam pomóc w szukaniu zapór przeciw niebezpieczeństwu nowych Rapallo..?

    Ośmieszający ton piskliwo-wrzaskliwy zamieńmy na bardziej poważny, wyważony, konsekwentny i przede wszystkim milej wpadający innym w ucho. Rozwrzeszczanemu dziecku najchętniej chciałoby się przywalić klapsa… Nie popadajmy w skrajności – nie basujmy.

    Pewien bas belcanta eks – król
    poczuł raz frustrację i ból
    że już dziś, co za wstyd
    nie zachwyca nim się nikt
    lecz ten bas, niech każdy to wie
    mówić „pas” nie myślał, o nie!
    walczyć jął niby lew
    by świat wielbił jego śpiew

    Ludzie, co nie odróżniali
    La Palomy od La Scali
    przerażeni przystawali
    słuchając jak bas
    co dzień, raz po raz
    belcanto doskonali
    (śpiew basa – forte)

    Mijał czas w czekaniu na cud
    a nasz bas mizerniał i chudł
    ale wciąż, co za wstyd
    nie zachwycał nim się nikt
    aż się raz odmienił spraw bieg
    z nieba zszedł Puccini i rzekł:
    po coż cię trafia szlag
    spróbuj basie śpiewać tak

    Ludzie, co nie odróżniali
    La Palomy od La Scali
    zachwyceni przystawali
    a potem hop – siup
    stworzyli fan – club
    i piano w nim śpiewali
    (śpiew basa – piano)

    Jako morał, co dzień rano
    powtórz sobie prawdę znaną
    ale rzadko stosowaną:
    nie zawsze twój bas
    dociera do mas
    czasami trzeba piano

    W. Młynarski, Bas
    http://www.youtube.com/watch?v=Q5vAXrYtNoc

  339. @G.Okon vel Miller
    Proponujesz gonić króliczka, aż wyzionie ducha..? No to goń, jak masz tyle pary… aż po Władywostok… nie mam nic przeciwko temu, najwyżej zajdzie Jacobsky’ego od d. strony, a potem może zechce skierować się bardziej na południe, na prerie… Macie je tam jeszcze..? 😆

    http://www.youtube.com/watch?v=4SE2aRweXXs&NR=1

  340. Panie Danielu są chwile że coś się kończy.Skończyłem czytać pański blog jeszcze sprawdzę tylko czy wpis się ukaże i koniec.Ma pan teraz super przydupasów na blogowisku.Czy zależy panu na poklasku u prawicowych oszołomach niepotrafiących sklecić zdania z sensem.Czy po to od 69 r. kupowałem Politykę aby patrzeć jak ostatni twórca jej wielkości przechodzi na stronę oszołomów i moherów.
    Nie Lizak który był twórcą popularności pana bloga winien być łajany przez pana a wielu psychicznych że ich nie będę wymieniał.
    Wpadłeś Pan jak śliwka w kompot Panie Danielu.

  341. Niezle sie usmialem z wpisu Heleny!
    Oto Helena, ktora udowodnila niejednokrotnie, ze w chamstwie nikt jej nie dorowna, usiluje przedstawic sie w roli eksperta wlasnie od … chamstwa! Uzywa wyrazow „cham”, „chamstwo” bez opamietania i odmienia je przez wszystkie przypadki! I to akurat ona, ktorej brutalne wpisy zionely agresja, pragnieniem lamania kosci, pochwala ciezkiego pobicia czlowieka (juz nie zyjacego), w skutek ktorego tenze byl bliski smierci. Ba! Ona ubolewa, ze nie miala okazji wlasnorecznie polamac temu czlowiekowi kregoslupa! Malo tego! Ona wypisywala rowniez pogrozki w stosunku do osoby obecnie zyjacej! Uzywajac ordynarnych zwrotow, nawolywala tutaj na blogu do zorganizowania grupy, ktora mialaby pobic tego czlowieka. Opisywala tez, jak to marzy o mordobiciu w swojej panienskiej alkowie. Pojawilo sie pare dowcipnych komentarzy w tej sprawie, wiec nietrudno bylo to sobie zapamietac.
    Pisze, ze nieraz miala do czynienia z chamami i sie ich boi. No nie dziwota, bo trudno mi sobie wyobrazic, zeby jakis przyzwoity czlowiek mialby ochote szukac stycznosci z nia w jakiejkolwiek sytuacji, a dawni znajomi obchodza ja pewnie szerokim lukiem, odwracajac glowe z wyrazem zazenowania, ze przydarzylo sie im kiedys ja znac. Skoro ta dama tak chetnie rzuca sie do bicia, to pewnie i nieraz dostala w ta czesc ciala, o ktorej pobiciu tak namietnie marzy, nazywajac to „geba” czy „morda”. Ciekawe jak jej „geba” wyglada po tylu „spotkaniach”, jak to nazwala, z „chamami”. Wykazuje sie przy tym szczytem bezczelnosci, zarzucajac ostatnio blogowiczom, ze „rwa sie do mordobicia”, podczas gdy to ona sama do tego sie rwie, a nawet o tym sie rozmarza, jak to sama opisala. (Marzy oczywiscie, ze to ona bedzie bila, a nie ja. Ale sam fakt, ze jak pisze, „boi sie chamow”, swiadczy o tym, ze nie zawsze tak w zyciu bywa, jak sie komu zamarzy). Poza nia nikt tutaj na blogu tak sie nie „popisywal” ani nikt podobnymi bandyckimi inklinacjami sie nie wykazywal, nie tylko tutaj, ale w ogole z czyms takim sie jeszcze nie spotkalem na internecie.

    Helena ma sie jak najbardziej czego bac. Zglosic przestepstwo poduszczania do pobicia (obojetnie, czy przestepstwo dokonalo sie w realu, czy w internecie) moze nie tylko osoba, ktora to bezposrednio dotyczy, czyli potencjalna ofiara, ale kazdy, kto ma na to ochote!

  342. O godnej podziwu umiejętności kręcenia się wokół własnej d.

    http://www.youtube.com/watch?v=VqqLfBDBOOw

  343. # kadett pisze:
    2009-09-11 o godz. 15:19

    „O potędze Polski Jagiellonów możemy zapomnieć.”

    Zgoda. Zreszta to latwe, tak dawno to bylo. O „potedze” Polski Pilsudskiego juz jednak trudniej. Zeby tak jeszcze ten Lwow i to Wilno odzyskac, bez utraty Wroclawia i Szczecina. Wtedy moglibysmy wielkodusznie przestac pluc Putinowi do kieliszka. I problem z Kaczorami minalby jak zly sen.

  344. Ciekawy przyczynek do dyskusji:
    http://alfaomega.webnode.com/news/adam%20zysman%3a%20zapomnieliśmy%20o%20polsce%20jagiellonow!%20/

    Może, polityka historyczna jeżeli już istnieje, powinna szukać wspólnych bohaterów, noblistów, wynalazców, momentów sojuszniczych wystąpień?
    Negacja, konfrontacja, niczego nie zbudują……….

  345. Jeszcze raz……….
    http://alfaomega.webnode.com/news/adam%20zysman%3a%20zapomnieli%C5%9Bmy%20o%20polsce%20jagiellonow!%20/

    „Natomiast, gdy dochodzi do prób integracji kulturalnej ze strony krajów i narodów, które kiedyś współtworzyły wielką Rzeczpospolitą Obojga, czy Trojga Narodów, mamy im do zaproponowania co najwyżej… wyrazy zdziwienia! Tak było w 1998 roku, gdy Białorusini próbowali włączyć się w obchody dwusetnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza. Podkreślano, że jeszcze Litwini mają do Mickiewicza prawo, ale Białorusini?! A przecież Nowogródek znajduje się na terytorium Białorusi i w końcu obchodzono tam tę rocznicę tak, jak uważano za stosowne! Bez jakiegokolwiek naszego wpływu.

    Podobnie rzecz miała się z rocznicą urodzin Tadeusza Kościuszki, którego miejsce urodzenia też leży na głębokiej Białorusi, a ostatnio z propozycją Ukraińców, by wspólnie obchodzić rocznicę jednej z bitew pod Chocimiem, gdyż strona polska uznała, że… była to bitwa wyłącznie polska, a udział Kozaków i tak był realizowany w ramach wojsk koronnych!

    W ten sposób Polacy i polski rząd raz za razem gubią to, co łączy nasze narody i państwa, bo i z większą chęcią podkreślamy to, co nas dzieli. Zupełnie inaczej, niż czyni to polityka moskiewska, która na każdym kroku podkreśla jedność etniczną, kulturową i religijną tych narodów z dawną i współczesną Rosją!

  346. Natomiast, gdy dochodzi do prób integracji kulturalnej ze strony krajów i narodów, które kiedyś współtworzyły wielką Rzeczpospolitą Obojga, czy Trojga Narodów, mamy im do zaproponowania co najwyżej… wyrazy zdziwienia! Tak było w 1998 roku, gdy Białorusini próbowali włączyć się w obchody dwusetnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza. Podkreślano, że jeszcze Litwini mają do Mickiewicza prawo, ale Białorusini?! A przecież Nowogródek znajduje się na terytorium Białorusi i w końcu obchodzono tam tę rocznicę tak, jak uważano za stosowne! Bez jakiegokolwiek naszego wpływu.

    Podobnie rzecz miała się z rocznicą urodzin Tadeusza Kościuszki, którego miejsce urodzenia też leży na głębokiej Białorusi, a ostatnio z propozycją Ukraińców, by wspólnie obchodzić rocznicę jednej z bitew pod Chocimiem, gdyż strona polska uznała, że… była to bitwa wyłącznie polska, a udział Kozaków i tak był realizowany w ramach wojsk koronnych!

    W ten sposób Polacy i polski rząd raz za razem gubią to, co łączy nasze narody i państwa, bo i z większą chęcią podkreślamy to, co nas dzieli. Zupełnie inaczej, niż czyni to polityka moskiewska, która na każdym kroku podkreśla jedność etniczną, kulturową i religijną tych narodów z dawną i współczesną Rosją!

  347. Jeszcze raz……….
    http://alfaomega.webnode.com/news/adam%20zysman%3a%20zapomnieli%C5%9Bmy%20o%20polsce%20jagiellonow!%20/

    „Natomiast, gdy dochodzi do prób integracji kulturalnej ze strony krajów i narodów, które kiedyś współtworzyły wielką Rzeczpospolitą Obojga, czy Trojga Narodów, mamy im do zaproponowania co najwyżej… wyrazy zdziwienia! Tak było w 1998 roku, gdy Białorusini próbowali włączyć się w obchody dwusetnej rocznicy urodzin Adama Mickiewicza. Podkreślano, że jeszcze Litwini mają do Mickiewicza prawo, ale Białorusini?! A przecież Nowogródek znajduje się na terytorium Białorusi i w końcu obchodzono tam tę rocznicę tak, jak uważano za stosowne! Bez jakiegokolwiek naszego wpływu.

    Podobnie rzecz miała się z rocznicą urodzin Tadeusza Kościuszki, którego miejsce urodzenia też leży na głębokiej Białorusi, a ostatnio z propozycją Ukraińców, by wspólnie obchodzić rocznicę jednej z bitew pod Chocimiem, gdyż strona polska uznała, że… była to bitwa wyłącznie polska, a udział Kozaków i tak był realizowany w ramach wojsk koronnych!

    W ten sposób Polacy i polski rząd raz za razem gubią to, co łączy nasze narody i państwa, bo i z większą chęcią podkreślamy to, co nas dzieli. Zupełnie inaczej, niż czyni to polityka moskiewska, która na każdym kroku podkreśla jedność etniczną, kulturową i religijną tych narodów z dawną i współczesną Rosją!

    Prowadząc tak arogancką „politykę historyczną” nie dziwię się że mamy tego takie a nie inne efekty…………
    „kto sieje wiatr, zbiera burzę”………..

    Przepraszam, pocięło mi wpis.

  348. Andre Lorde: „Bez wspólnotowości nie ma wolności” – http://lewica.pl/?id=19994 .

  349. PRZEGLĄD PRASY: Prokuratura w Katowicach od roku ma dokumenty wskazujące na istnienie tajnych kont polityków lewicy w szwajcarskim oddziale banku Coutts.

    Co potwierdza panska teorie Panie Winien, ze najlepiej byc lewicowcem z kontem w banku szwajcarskim.

  350. Teresa Stachurska – 20:52
    Emocje i zaangażowanie w dyskusję nad skutkami wielkiego wyjścia Lizaka, skłaniają mnie do złożenia propozycji entuzjastom jego tekstów.
    Zgłosić któryś z tekstów Lizaka do konkursu.
    Najlepiej wszystkie teksty Lizaka, bo każdy jest wybitny.
    Hasło miesiąca /aż do ogłoszenia wyników!/
    LIZAK NASZYM KANDYDATEM – LIZAK WIELKIM LAUREATEM!!!
    Życzę sukcesu, choć nie wierzę w jego realność… 😛

  351. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Bobola – 10.09 g 17:10
    „Teraz mozemy tylko smiac sie gdy Unia zmusza nas do proszenia jej o zgode na sprzedanie wlasnych zakladow przemyslowych czy tez narzuca nam stosowanie niezdrowych i ekologicznie szkodliwych swietlowe.” –

    W wielu sprawach idziemy w jednym zaprzegu, jednak w parciu do stosowania oswietlenia oszczednosciowego?, tu mozemy sie rozejsc. Panie Andrzeju, poki co nie ma na rynku innych rozwiazan jak to ktore jest. Dla przuemyslu, super marketow, ciagow produkcyjnych itp rury jarzeniowe (swietlowki) T5. O CO2 nie wspominam. Osiagane oszczednosci siegaja 60% „zywej welny” w realu to cos wiecej jak wirtalne 60% na Wall Street – prawda?

    Biorac pod uwage istnienie rur T5 o zywotnosci 46000 godz. Wiem rycykling, swiadomosci logistyki. Okolo 90 % rur swietnych na siecie jest do natychmiastowej wymiany na T5, np. li tylko w samych Niemczech 650 000 000 stuk. Problem techniczny przejscia ze standardu T8,T12 na T5 po minimalnych kosztach zostal rozwiazany.
    Idzie pakiet jako calosc, dlatego strona http://www.revolum.pl z produktem jest zbedna. Mimo to ktos ja kupil i czeka – szybke yntelygientne chopisko napewno z Wall Street.
    Nasz losos nigdy nie rozowieje.

    Oczywiscie liczono na LED i nadal sie liczy, ale jak narazie nie spelnia wymogow tech. np. w zakresie lumenow.
    To ladnie wyglada ma nawet przyzwoine „nazwisko” LED, ale z takin lumenem? rodu szlachetnegoz tego nie bedzie. Chyba, ze popracuja nad sprawa. Pracuja juz przeszlo 15 lat.

  352. @G.Okon
    Pozwolisz, że trochę weekendowo potraktuję temat..?
    Ty tak nie wychylaj się zanadto z tej łódki za kawuniowymi bana(ła)szkami, bo staniesz się na własne życzenie zajączkiem (co głowę stracił) z anegdoty. Banałaszki kawuniowe..??? B. proszę!
    http://www.youtube.com/watch?v=P8yy_VwgvZM

  353. Co do Niemiec , „wszystko co mam to zludzenia” co do Rosji ich nie mam.

    http://wyborcza.pl/1,75248,7029609,Putin__Rosja_gotowa_do_obiektywnej_rozmowy_z_Polska.html

  354. Ferdynand Wspanialy, jestes strasznym klamczuchem, ale coz za fantazja, kobieto! :lol; 😆 😆

  355. ANCA,

    do konkursu zgłosić się każdy może, ANCA też. Sugeruję…

  356. Wojtek pisze:

    2009-09-12 o godz. 07:22
    Panie Danielu są chwile że coś się kończy.Skończyłem czytać pański blog jeszcze sprawdzę tylko czy wpis się ukaże i koniec.Ma pan teraz super przydupasów na blogowisku…”

    „Wojtek”
    Powinien Pan Skonczyc zanim Pan zaczal …chyba ta lektura od 1969 roku niewiele przyniosla.
    Trzeba bylo czytac co innego.

  357. Teresa Stachurska – 15:20
    Nie sugeruj, bo nie zasugerujesz. Ja swoje miejsce znam. Takich opinii, jak Lizak nie zebrałabym z całą pewnością i doskonale to wiem.
    Mając zaś takie grono zapamiętałych zwolenników, jak ma Lizak, byłoby grzechem zaniechania nie spróbować przynajmniej.
    Uważam, że to nie sam autor, lecz jego miłośnicy powinni zgłosić tak pewną kandydaturę… Czy masz wątpliwości?
    Ktoś zgłaszający sam, własną kandydaturę, to jakieś nieporozumienie. 🙂

  358. Ryba pisze:

    2009-09-12 o godz. 00:49

    „wszystko to w uznaniu dla Mrożka, który ponownie wyemigrował z krakowskiego wariatkowa do słonecznej Francji.
    Nawet umrzeć w tym kraju nie chce.”

    A kto by chcial umierac w towarzystwie obcego faceta ,ubranego na czarno z kawalkiem bialego koloru pod szyja?

    Slawomirski

  359. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-12 o godz. 15:45

    “Wojtek”
    Powinien Pan Skonczyc zanim Pan zaczal …chyba ta lektura od 1969 roku niewiele przyniosla.
    Trzeba bylo czytac co innego.

    Brawo Falicz.

    Slawomirski

  360. Ferdynand Wspanialy pisze:

    2009-09-12 o godz. 08:04

    „Ba! Ona ubolewa, ze nie miala okazji wlasnorecznie polamac temu czlowiekowi kregoslupa!”

    Nie jest to takie proste.
    O czym swiadczy to video.

    http://www.youtube.com/watch?v=R0YNXTyXtHs

    Slawomirski

  361. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-11 o godz. 18:22
    WINIEN pisze:

    2009-09-11 o godz. 13:08
    Biedny jest obraz Falicza, ktory imputuje biede lewicowcow. Dlaczego lewicowiec nie moze byc zamozny?
    WINIEN

    Panie Winien tu sie z Panem zgadzam w 100%.
    Lewicowiec powinien byc zamozny inaczej jakby go moglo stac na lewicowosc…

    W ten sposob nigdy nie bedziemy bogaci; nie znam zadnego sredniorozwinietego kraju o rzadach prawicowych klujacego bogactwem. Piszac to zauwazam, ze sredniorozwinete kraje poludniowoamerykanskie rzadzanoe z „lewa” tez do bogatych nie naleza.
    WINIEN

  362. Ryba ,

    „Ryba pisze: 2009-09-12 o godz. 00:49 ”
    ———————————

    Szanowny Panie,

    bardzo dziękuję za pozdrowienia.
    Mrożkowy” Edzio ” zamiast „chama” to faktycznie dobry pomysł, ale, jak Pan się domyśla, może to zadziałać tylko wśród osób, które znają twórfczość Mrożka, zwłaszcz „Tango”. W odniesieniu do samego „bohatera”, Edzio- to puste słowo.
    Ja bym nie zaryzykował zwróceniem się do rasowego chama per- „Ty Edziu”… Kto to może wiedzieć z czym się taka odzywka chamowi może skojarzyć? A cham, to cham, jeśli coś jemu skojarzy się z którymś z jego negatywnych wzorców, może pokazać w praktyce, czym jest prawdziwe chamstwo… Jeśli przypadkiem” Edzia” zaintonujemy w sposób miły dla jego ucham, może zachować się wprost przeciwnie. W każdym przypadku, powinno się uwzględniać, że cham, to jednak cham.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Intelektualistą nie jestem i nigdy nie będę. Mogę uchodzić bardziej za wolnego, niezależnego obserwatora rzeczywistości. Intelektualizm , w dzisiejszych czasach odbieram jako rytualne odbębnianie zachowań i manier , jakie uprawia kilku ,być może prawdziwych intelektualistów, na których ci rytualni się mczęsto powołują. Czy zdarzyło się Panu w ostatnim czasie przeczytać myśli jakiegoś intelektualisty, które by Pana poruszyły choć w części tak, jak własne dysputy przeżywali intelektualiści międzywojennego modernizmu.Tam celem było olśnić polemistów genialnymi wytworami własnego umysłu. Komentowanie otaczającej rzeczywistości, do czego ja się przyznaję -oni mieli w…pogardzia.

  363. Traktowanie lewicy z usmiechem, gdy rzadzi ona z przerwami (w wielu krajach zwiazkowych bez przerwy) u naszego sasiada jest pokazywaniem brakujacego uzebienia.
    WINIEN

  364. @ Felx Stychowski 09/12 12:08

    Oszczednosc energii to rzecz dobra ale znacznie istotnijsza od niej jest jakosc zycia. Ta zas spada gdy czlowiek MUSI kupowac swietlowki bo innego wyboru po prostu mu nie daja. Rozumiem kiedy zwolennik oszczednosci kupuje produkt drozszy ale mniej energochlonny z wlasnej nie przymuszonej woli. Ale mikrozarzadzanie jakoscia zycia domowego przez komisarzy ludowych z Unii wydaje mi sie przesada.
    W dodatku dziwny koloryt oswietlenia jest uciazliwy dla oczy a kazde zbicie swietlowki niesie z soba mozliwosc wydostania sie rteci do srodowiska. Osobiscie nie wydaje mi sie aby kazdy wlasciciel spalonej swietlowki udawal sie do punktu skupu czy odbioru materialow niebezpiecznych. Najprawdopodobniej zuzyte swietlowki wyladuja w smieciach co zagwarantuje rozpowszechnienie sie poziomu rteci w srodowisku. W tej sytuacji oswietlenie zarowe wydaje sie nie tylko przyjemniejsza ale i bezpieczniejsza forma oswietlanai pomieszczen domowych. Jesli istotnie chcemy oszczedzac energie i srodowisko naturalne pomyslmy lepiej o ograniczeniu liczebnosci populacji ludzkiej.

  365. Bobola no co ty?
    Oszczędzanie i ochrona środowiska poprzez zmniejszenie populacji ludzkiej ?
    W Chinach się urodziłeś czy co?
    Ja bym cię zamknął na miesiąc u Kamedułów na rekolekcje to byś wiele rzeczy zrozumiał:
    czym jest troska o środowisko naturalne , czym jest poszanowanie energii, czym jest w końcu rozumienie relacji człowiek przyroda.
    Do Amiszów masz bliżej. Rzuć to wszystko i przez miesiąc żyj jak oni. Z naszego punktu widzenia ekstremalnie. Na początek zostaw samochód w garażu i spróbuj poruszać się środkami komunikacji miejskiej. Ale czy w Ameryce jest to możliwe?
    Ja w moim mieście na piechotę dojdę wszędzie. Obywam się bez samochodu. U was to niemożliwe. Koncepcja wielkich przedmieść jest najbardziej kosztowna i energochłonna ze wszystkich wizji urbanistycznych w historii.
    Policz ile wydajesz na dojazdy do pracy a zrozumiesz, że koszt oświetlenia domu to mały pikuś.
    Pozdrawiam serdecznie.

  366. Bobola,

    „Bobola pisze:

    2009-09-12 o godz. 18:42 ”
    ————————–
    Całkowicie , we wszystkich argomentach popieram. Wolny wybr jest najważnieszy!!!
    Z energooszczędnością, jest takie oszustwo, że oświelenie w porównaniu z grzejnictwem i chłodnictwem, zużywa niewielki procent energii.
    Fachowcy podkreślają, że akcja jest fatalnie przygotowana i wdrażana, a nasze oczy najlepiej znoszą światło emitowane przez rozżarzony drut. Doświadczeni i logika podpowiadają, że takie reformy z gwałtem, wprowadzane przez biurokratów, są przeważnie dobrze „sponsorowane” . Ktoś, kto miał możliwość , przypadkiem „podsłuchać ” jak z biurokratami załatwia się sprawy, nie ma wątpliwości.
    Takie „jaskólki” są pierwszymi nietoperzami- wampirami, które zwiastują przyszłe sprawy społeczne, prowadzone, pod dyktat umacniającej się coraz bardziej machiny biurokratów, przynajmniej w Europie.Kafka się uśmiecha i kłania.

    Pozdrawiam,Sebastian

  367. Bobola :
    2009-09-12 o godz. 18:42
    Sebastian :
    2009-09-12 o godz. 20:56

    Szanowni Panowie.

    Można by jeszcze dodać, że na takich szerokościach geograficznych jak nasza i bardziej na północ, liczenie oszczędności na wymianie żarówek trąci fałszem ponieważ sezon grzewczy trwa min. ok.7 miesięcy więc emitujące ciepło żarówki w mieszkaniach mają istotny wpływ na zmniejszenie zapotrzebowania na ciepło z innych źródeł.
    Poza tym, o ile wiem, emitowane przez żarówkę tradycyjną ciepło ma charakterystykę o wiele korzystniejszą dla ludzkiego zdrowia niż ciepło z metalowego kaloryfera.
    Na tle kosztów utylizacji tego pseudo-oszczędnościowego oświetlenia, skutków nie tylko zatrucia rtęcią ale także utylizacji układu elektronicznego upchanego w cokole, koszty wydają się tak wysokie, że forsowanie kłamliwych tez o oszczędnościach musi rodzić pytanie, czy ta cała żarówkowa hucpa nie jest przypadkiem efektem skutecznego lobbingu takich firm jak Philips, GE-lighting czy Osram-Siemens.

    Szanowny Bobolo, odnośnie ludzkiej populacji to proces jej ograniczania zdaje się już trwa.
    Afrykę wyludnia AIDS i ludobójstwo, populacja Rosjan maleje w oczach, perspektywy w naszym Kraju zapowiadają się podobnie i jeśli rzeczywiście nastąpi pandemia świńskiej grypy to niekontrolowany wzrost populacji ludzkiej przestanie być problemem. Może właśnie ktoś już tak myśli ?

    A w ogóle, to dlaczego w telewizorniach a nawet w internecie po macoszemu traktowana jest informacja, że Polacy zdobyli właśnie wicemistrzostwo świata w brydżu sportowym?
    Dlaczego nędzne rezultaty w piłce kopanej, nieudany trening Kubicy czy nawet wspaniałe rezultatu w rzucaniu dzidą czy jakimś tam innym przedmiotem zawsze muszą być ważniejsze od zwycięstw w dziedzinach wymagających sprawności umysłowej?

    Odpowiedź:
    Nie wskazane jest preferowanie dziedziny sportu, która rozwija umiejętności logicznego myślenia i sprawności w szybkim podejmowaniu trafnych decyzji bo wtedy manipulowanie ludźmi, np. takie przedsięwzięcia jak rozpętanie żarówkowej histerii, mogłoby mieć gorsze rezultaty.

    Coś mi mówi, że te tuzy umysłowe: Wiktor Markowicz, Julian Klukowski, Jerzy Russyan, Jacek Romański, Andrzej Biernacki Apolinary Kowalski , Krzysztof Lasocki i Włodzimierz Wala nie dostaną żadnych medali.
    Obym się mylił.

    Pozdrawiam, Nemer.

  368. @marek kulikowski 09/12 20:42

    Oszczedzanie energii czy innych zasobow powinno byc kwestia wyboru a nie nakazu urzednika. Jesli kogos stac na oplacanie kosztow oswietlenia zarowego to powinno byc mu to umozliwione. Oszczedniejsi wspolobywatele badz tez ideowi „zieloni” moga uzywac swietlowek albo mieszkac w kurnej chacie. Nie tak dawno doswiadczalismy uszczesliwiania na sile ze strony Wielkiego Wschodniego Brata. Teraz podobnie jestesmy uszczesliwiani przez komisarzy ludowych brukselskiej centrali.
    Trzeba tez pamietac, ze to czlowiek jest najwiekszym zagrozeniem naturalnego srodowiska a jego niekontrolowane rozmnazanie jest glownym powodem zanieczyszczenia terenu oraz wyczerpywania sie zasobow. Zamiast ogniskowania wysilkow w celu umozliwienia mu dalszego nieograniczonego pomnazania pomyslmy raczej nad tym jak ograniczyc przyrost naturalny w taki sposob aby srednie IQ kraju wreszcie zaczelo rosnac. Byc moze nalezaloby pomyslec o pomiarze IQ ewentualnych rodzicow i wystawiac licencje na posiadanie dzieci. Sam wysilek braci kamedulow , w formie celibatu, na pewno nie wystarczy.

  369. Slawomirski : jeszcze nie tak dawno nie wyobrazaem sobie innego miejsca do umierania, ale po przeczytaniu ostatnich „komentarzy”, zwlaszcza tych „prowincjonalnych” , j. gwintowych , wojtkowych , indoorowych , itp – rozumiem Mrozka.

  370. Porównując cenę tradycyjnej żarówki z ceną takiej, energooszczędnej zastanawiam się, przez ile lat ta nowoczesna powinna świecić, abym wreszcie zaczęła oszczędzać pieniądze, wydane na jej zakup?
    Pomijam już to, że abażury w różnych, stojących lampach nie są dostosowane do kształtów tych oszczędnych, nowoczesnych świetlówek.
    To się pewnie da załatwić, a może już się dało.
    Jednak oszczędności dla pojedynczego domowego gospodarstwa ja tu nie widzę żadnej – żeby nie powiedzieć, że jej wcale nie widzę.

  371. KADETT

    http://www.c-span.org/Watch/Media/2009/09/12/HP/R/23055/Conservatives+to+march+on+Washington.aspx

    Dzis – burdel w kraju, ze az strach. Gowniarze maja College Football Day i tysiace samochodow blokuja ulice, nie zakonczyly sie jeszcze celebratios po 9/11 2001, w Wshington D.C. Tea Party, albo Taxpayers Party, albo September 12th Party zgodnie wylegly pod Bialym Domem. Obliczaja, ze od 500 tysiecy do
    miliona demonstruje przeciwko reformie Obamy.

    11 wrzesnia 2001 przyjechalem w Moskwie z Sheremyetyevo do Marriott, rzucilem bambetle i wlaczylem CNN. Zobaczylem jettliner wciety w World Trade Center, dym, plomienie, ludzi uciekajacych ulica a nasz news anchor mowil, ze jest horror, samolot wbil sie w budynek i nie wiadomo, co sie dzieje. Za chwile kamera pokazala drugi samolot wjezdzajacy w drugi wiezowiec. Facet na ekranie zalamujacyn sie glosem mowil, ze to chyba terrorysci. Sylwetki lecace z okien. Po paru minutach pokazali trzeci odrzutowiec dymiacy w ogniu na Pantagonie. Kilkanascie minut dalej podali, ze trzeci samolot, na kursie do White House, spadl w Pensylvania. Oba wiezowce staly w ogniu, jeden sie zwalil, potem drugi. Z Pentagonu wynoszono rannych i zabitych. Z WTC sylwetki dalej lecialy w dol. Zadzwonilem do kraju, powiedzieli mi, ze cisza, ze sluchaja radia i TV. Co czulem ? Trzasnalem piescia w stol i wrzasnalem: bomb them – bastards ! W ciagu godziny wszystkie samoloty z nad USA byly na ziemi. F-16 patrolowaly niebo. Tydzien pozniej pokazali, jak Bin Ladin, w jaskini, w otoczeniu turbanow, sluchal wtedy radia i na palcach pokazywal ile samolotow jeszcze spadnie.

    Przedwczoraj Prezydent dal swoja mowe o reformie. Wczoraj ogladalem architekta pokazujacego jakie wiezowce, do 2016, stana w miejscu WTC. Dzisiaj pisze Ci o milionowej demostracji w Washington D.C. Co jest ponad tym wszystkim ? System. Przetrzymal duzo i jeszcze przetrzyma.

    A Blog mi – kawki, grechutki, Kosciuszki, Mickiewicze i przeszczeki ruskich historykow z polskimi. U nas tez sie zra, ale jak mowia, ze robia to robia. A na Blogu mowia, bo mowia. Dlatego wole realna pupe Doris Day niz grechutkowanie z Wariatkowa, jak ktos dzis napisal, czy kawkowanie hermafrodyty z kawka. Lewica – Prawica byly dobre, nie powiem.

    Putin chce jeszcze raz pogadac z Polakami o historii przed wojna. Cwaniaczenko szemrany. Zgnoil sie na Westerplatte, to teraz szuka twarzy przed Europa. Nie powinni z nim rozmawiac. Jesli chce o rurze, o nafcie – prosimy bardzo. Ale 70 rocznice trzeba zostawic tak, jak byla. To byl zarobiony punkt dla Polski. Ciekaw jestem Twego zdania i decyzji teamu Tusk – Kaczynski.

  372. Bobola pisze (w kontekscie nakazu oszczedzaua energii):
    „Teraz podobnie jestesmy uszczesliwiani przez komisarzy ludowych brukselskiej centrali.”
    Niezupelnie tak. Uszczesliwieni zostalismy na mocy swiatowych porozumien z Kyoto, ktore nalozyly na panstwa uczestnaczce okreslone normy zmniejszenia emisji dwutlenku wegla w okreslonym terminie.
    A te zarowki sa faktycznie okropne,. zwlaszcza dla astygmatyka. Inna rzecz, ze przyzwyczailismy sie do bardzo ostrego oswietlenia, nieznanego naszym przodkom. Polecam bardzo elegancki i slynny esej wybitnego japonskiego pisarza Junichiro Tanizaki, „Pochwala cienia”, ktory w 1933 r. rozpaczal z powodu zbyt ostrego oswietlenia pomieszczen i ulic, przekonujac ze swiat zbytnio skapany w elektrycznosci odbiera nam mozliwosc dostrzegania piekna natury, architektury, przedmiotow. Szczegolnie irytowalo go zbyt jaskrawe oswietlenie toalet, ubikacji, nie pozwlajace na… prawdziwe delektowanie sie i kontemplacje czynnosci fizjpologicznych! 😆 Serio. Bardzo zabawny esej, pieknie napisany. 😆

  373. PANIE FALICZ
    Ma Pan wielką wiedzę i za grosz intuicji… Szkoda ,szkoda bardzo…

  374. KADETT

    Polecialem wczoraj za reporterami ABC, ktorzy mocno przegieli pale i napisalem, ze wiecujacych w Washington bylo okolo miliona. Bylo de facto okolo 75,000, ze wszystkich stanow, wg The Wall Street Journal. Jednym z ostatnich mowcow byl Julian Kulski i opowiadal o swoim udziale w Powstaniu. O ile Prezydent podaje cyfry i fakty, o tyle oratorzy wiecu dawali banaly i boguojczyzniane slogany. Obejrzyj sobie to „amerykanskie pranie”. Pozdrawiam.

  375. KADETT

    Skoro sam sie prosi to wyslij do Putina zaproszenie do rozmow na 17 wrzesnia. Niech sobie, przed przyjazdem, posypie leb popiolem.

  376. Wreszcie na blogu coś się dzieje. Wprowadzono dyscyplinę, czyli cenzurę. Mój wpis dotyczący obrzucania „Chamami” autorów na blogu przez nowo przybyłą, zagraniczną empatyczną elegancję, wzór cnót i kultury niejaką Helenę. Także vdm skarży się gdzie indziej, że jego dwa wpisy zostały wykoszone. Czyli coś ruszyło mimo urlopu Redaktora. Znamienna jest natomiast selekcja, czyli swoi zostają.

  377. Bobola pisze:
    Trzeba tez pamietac, ze to czlowiek jest najwiekszym zagrozeniem naturalnego srodowiska .

    W pełni się tobą zgadzam.
    Największym zagrożeniem dla człowieka jest drugi człowiek…
    Tylko powiedz to innym : Zadziobią i zakraczą.
    Kiedyś człowiek był zmuszony do pracy do końca życia, teraz musi odpoczywać na emeryturze. Najlepiej od pięćdziesiątki. Jak musi odpoczywać , to inni muszą zrabiac na jego emeryturę.
    ZUS w ramach solidaryzmu musi natychmiast rozdać innym to co ty wpłaciłeś przed chwilą na swoją emeryturę … Ludzi musi przybywać . Ale czy musi?

  378. Jasny gwincie, przyjmuje z wdziecznoscia kompelmenta 😆 Tez mam nadzieje, ze „zostali sami swoi” – ludzie, ktorzy mimo dzielacych ich pogladow, moga sie spotkac w umowionym, wspolnym miejscu i rozmawiac bez uzywania kijow, kamieni, zyletek. A ci, ktorzy tak do tej pory tego nie potrafili, podciagna sie do odpowiedniego poziomu. 😆 😆 😆

  379. @G.Okon
    Obejrzałem przemówienie Obamy, które mi podesłałeś i poczytałem przeróżne komentarze dot. sporów narodowo-politycznych w sprawie zapowiedzianej reformy w USA. Robi się gorąco… Dla Obamy to wielka próba sił. Myślę, że – jak zwykle – zwycięży kompromis, polegający na rezygnacji z ujednoliconego systemu podstawowego na rzecz możliwości wyboru ubezpieczenia i dochodzeniu do optimum w kolejnych etapach, rozłożonych na dwie kadencje. Rewolucji – myślę – nie będzie, ale jest się o co spierać – o ok. 50 mln obywateli, którzy obecnie nie są objęci systemem ubezpieczeń. Głównym przeciwnikiem zmian są ubezpieczalnie, których pozycja jest mocno zagrożona, nic dziwnego, że bronią się jak mogą.

    Dominujący u nas system ubezpieczeń, za które odpowiada państwo też jest w całkowitym rozkładzie i nikt tego nie rusza. Obecny rząd chciał zrzucić to na samorządy i pozbyć się problemu, przynajmniej częściowo.
    Dalsze odkładanie całościowej reformy w Polsce grozi całkowitym krachem. Sprawa wymaga współdziałania, a o nim mowy być nie może, bo zawsze jesteśmy przed jakimiś wyborami. Wypadało by tę sprawę wyjąć poza nawias sporów politycznych, rozpocząć eksperckie opracowania zagrożeń, potem porządnie przemyśleć na co nas stać i przygotować dwa ostateczne rozwiązania pod rodzaj umowy społecznej i wybierać, jak trzeba to w drodze referendum. Tylko gdzie na ten czas zamknąć polityków..?

    O współdziałaniu Premiera i Prezydenta nie ma mowy. Nie było nawet zawieszenia broni w okresie 1 września. Główne koguty chcą się za wszelką cenę różnić, choćby nie mieli do tego najmniejszych podstaw. Uprawia się czarny PR na potęgę, nawet w sprawach, które nie powinny dzielić, a które powinny wszystkich bezwzględnie jednoczyć. Upartyjnienie dawno przekroczyło granice absurdu, a wstyd wyparował. Dla kilku punktów poparcia więcej, dla pogłębiania podziałów, manipulowania masą wyborców, dla obrzydzania siebie nawzajem zrobi się wszystko, włącznie z ośmieszeniem Polski na zewnątrz. Nawet media, które do tej pory nie potrafiły kryć stronniczości, zaczynają odczuwać skrępowanie uwikłaniem w tę wojnę. Mam wrażenie, że niektóre z nich, podobnie jak niektórzy komentatorzy przejrzeli na oczy i są już dość zmęczeni tym fanatycznym kibicowaniem jednej stronie, widząc, że to niebezpiecznie wciąga je w grę, której ceną może być jedynie utrata resztek wiarygodności. W sytuacji, gdy kolejne bariery przyzwoitości na scenie politycznej są łamane, a sposoby samoośmieszania się polityków nie dają się zupełnie przewidzieć, obstawanie przy jednej stronie kończy się zwykle wspólnym, spotęgowanym blamażem.

    Mamy niedzielę. Weekend traktuję zwykle krotochwilnie i rozrywkowo. Zrobiłem dla Ciebie wyjątek, bo jeszcze cały dzień przede mną. Słoneczny!

    Pozdrawiam

  380. Anna pisze:

    2009-09-13 o godz. 01:35
    PANIE FALICZ
    Ma Pan wielką wiedzę i za grosz intuicji… Szkoda ,szkoda bardzo…

    Anno prosze o wyjasnienie – nie daje mi to spokoju czy to jest ?…

  381. Nie od dzisiaj wiadomo, że w Izwiestii nie ma Prawdy i odwrotnie. Artykuł p. W.Trietiakowa jest z cyklu a u was murzynów biją. A tymczasem należy się zastanowić skąd tyle rasizmu we współczesnej Rosji ? Oczywiście kryzys po upadku ZSSR to pożywka dla ruchów faszyzujących i wynikającego z tego rasizmu, ale nie można wszystkiego tylko kryzysem tłumaczyć.

  382. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Bobola – 12 / 18:42

    Z tego co wiem, problem populacji jest tematem spotkan Rockefellerow z B. Gatesa + itp.
    Niestety brak wiarygodnych potwierdzonych co do kirerunkow preferowanych przez w/w gremium nieunijnych „dyktatorow mody”.

    „Kuncepcje” rozwiazywania problemow ostatniego kryzysu (1928) sa mi dobrze znane, dlatego wolalbym wiedziec co panowe dzentelmeni. „kombinuja”.
    Oczywiscie jestem za a nawet przeciw.

    Nowoczesne jarzeniowki emituja tzw pelne spektrum swiatla (trzeba wiedziec co kupowac). Rozwiazania na bazie T5 sa wolne od efektu stroboskopi wystepujacej w T8, T12….
    Rycycling ?…problem swiadomosci – cos za cos, prawda? Czy to co jest dostepne na rynku jest idelanym rozwiazaniem? Kto by nie chcial byc pieknym, zdrowym i bogatym?
    Oczywisie jest lobbing (czesto silowy) w/w temacie http://www.youtube.com/watch?v=hyE_yFe1Cu4

    Prosze byc jednak dobrej mysli.
    Pakiet kontrolno-informacyjny na obszary 110 V powinien gotowy byc za +/- 5-6 tygodni.
    Panie Andrzeju, Pan tez moze byc szczesliwy jezeli li tylko tego zapragnie, oczywiscie z wlasnej nieprzymuszonej woli. 60 % w realu?
    Panowie menadzerowie zauroczeni sa % mozliwosciami osiaganymi na Wall Streett.
    Fryzurka nowoczesny sznyt, Dior na karku, kant na wdzianku …
    No wie Pan, takimi „mery-nosami” jak ci z realu to oni nie sa – prawda?

    A propos, dochadza mnie sluchy, ze nastepne instytucje finansowe brylujace na parkiecie WS maja „dziury” w zelowkach i sie sypie.
    Tak, tak… o buty budapesztanskie nalezy dbac.

    Jestem swiecie przekonyny, ze panowie Rockefellerowie & Co. ( jw ) podejma wlasciwe kroki dotyczace metody zmniejszania zagrozenia populacji na swiecie.

    Post Christum
    Na ja – miec a nie miec? W realu to nie jest pytanie, to jest nieosiagalnym marzeniem.

  383. Helena pisze:
    Tez mam nadzieje, ze “zostali sami swoi” – ludzie, ktorzy mimo dzielacych ich pogladow, moga sie spotkac w umowionym, wspolnym miejscu
    Helenko to co napisałaś to niczym miód dla Misia 🙂
    To w końcu jestem „swój” czy obcy?
    Chyba się podciągnąłem.
    Okoń wybaczysz czy do końca życia mam cierpieć z twojego powodu ? 🙁 …
    ( Tu słychać darcie szaty na mej odchudzonej piersi i odgłos posypywanego popiołem łysego łba )
    Koniec dramatu.

  384. Helena,

    A nie mowilem, ze „lizakowi ludzie” beda stopniowo wracac ?

    No bo gdzie Im bedzie lepiej niz tutaj ?

    Pozdrowienia.

  385. Misiu, jestes jak najbardziej swoj, dopoki nikogo nie obrazasz bez powodu 😆 😆 😆

  386. Jak to bez powodu?
    Powód się zawsze znajdzie 🙂
    Heleno ja potrafię celnie strzelać. Paweł mi świadkiem. W dziesiątkę za pierwszym razem. Był u mnie to widział. Często podświadomie znajduję czuły punkt. Ale żeby się tak od razu obrażać za parę celnych strzałów…
    Sama wiesz jak jest. Urodziliśmy się pod tą samą gwiazdą. No nie?
    Kolega trafiony się nie odzywa, strzały jeszcze nie wyciągnął. Dyskutował z byle kim nie będzie 🙁
    W końcu na polityce się nie znam.

  387. niewierzący acz praktykujący pisze:

    2009-09-13 o godz. 12:52

    „A tymczasem należy się zastanowić skąd tyle rasizmu we współczesnej Rosji ?”

    Wychowanie w totalitaryzmie.

    Slawomirski

  388. Marek.Kulikowski pisze:

    2009-09-13 o godz. 10:07

    „Ludzi musi przybywać . Ale czy musi?”

    Ilosc czy jakosc?
    Wybieram jakosc.
    Posiadanie potomka powinno byc przywilejem a nie produktem ubocznym zycia seksualnego.
    Chiny poczynily pierwsze kroki w tym kierunku.
    Zachod ogranicza przyrost ludnosci.
    Osoby wielodzietne powinny ponosic konsekwencje swojego zachowania.

    Slawomirski

  389. otago pisze:

    2009-09-12 o godz. 23:10
    „Slawomirski : jeszcze nie tak dawno nie wyobrazaem sobie innego miejsca do umierania”

    Z widokiem na Tatry ,na Baltyk czy na jeziora mazurskie?

    To wszystko to bzdura.

    Jest jeden pewien widok.
    To jest widok na sufit.

    Slawomirski

  390. Bobola pisze:

    2009-09-12 o godz. 23:01

    „Byc moze nalezaloby pomyslec o pomiarze IQ ewentualnych rodzicow i wystawiac licencje na posiadanie dzieci. Sam wysilek braci kamedulow , w formie celibatu, na pewno nie wystarczy.”

    Licencja na posiadanie dziecka?
    Zgadzam sie.

    Slawomirski

  391. Powrot lizakowych ludzi nie dziwi mnie. Polska odniosla wprawdzie wielki sukces przed dwudziestu laty. Sukces ten, mimo obaw Pani Stachurskiej, Magrud oraz pozostalych lizakowych ludzi jest rowniez sukcesem ekonomicznym. Prowincjonalna Polska z mydelkiem Fa za 1/5 doll znalazla sie nagle w klubie europejskim. Moznaby powiedziec w lizakowych szklanych domach brukselskich doznala katharsis. Rozmawiamy w blogosferze o wakacjach, dalekich podrozach oraz samochodach, filmach, ksiazkach etc.. Zapominamy jednakze, ze mentalnosc nasza pozostaje ciagle zasciankowa, prowincjonalna. Artykuluje sie ona nieufnoscia do obcego, do ekologii, nieposzanowaniem drugiego „innego”, przyrody oraz zwierzat. W ten sposob demonstrujemy przeciw objawom homoseksulalizmu, przeciw szanowaniu obcych, ktorych traktujemy przedmiotowo. Podobnie traktujemy oczywiscie zwierzeta. Tesknimy natomiast za elektrowniami atomowymi. Niedawno przeczytalem w polskim tygodniku, ze grozi nam terror ekologiczny. Autorka tych „szlagwortow” nie zdawala sobie wogole sprawy z faktu relatywizowania terroryzmu. Podobnie jest w blogosferze przy debatach o antysemityzmie, ksenofobii oraz lizakowych ludziach. Przedmiotowo traktujemy swoich adwersarzy obdarzajac ich atrybutami przedwojennej prasy endeckiej. Europa idzie na lewo, my chelpimy sie natomiast naszym konserwatyzmem i prawicowym postrzeganiem swiata. Wynika to niejako z naszych korzenii niezaleznie, czy urodzilismy sie w chalupie, czy w dworku. W takiej konstelacji przed laty konserwatywne postrzeganie swiata pozwalalo nam przetrwac, obecnie bez powodow, kierowani fobiami opisujemy nasza rzeczywistosc poslugujac sie teoria spiskowa. Wspomnialem niedawno o braku mieszczanstwa we wspolczesnej Polsce. Bylo ono w wiekszosci zydowskie i niemieckie. W ciagu dwudziestu lat trudno je zastapic mieszkancami miast z blokowisk, czy strzezonych osiedli. Proces ten wymaga czasu i cierpliwosci; jak w rozmowie mlodego doktoranta ze starym profesorem krakowskim o inteligencji jako klasie. Klasy brak nam natomiast nie tylko w blogosferze. W polityce dorazny interes jest wazniejszy od obywatelskiego, ktore zamoast celem, staje sie przeszkoda.
    WINIEN

  392. 17 wrzesnia 1939

    Oni chcieli nas wymordowac.
    Zabijanie ludzi ktorzy wybrali polskosc ,pomimo etnicznego zroznicowania w tej czesci Europy ,bylo wspolna polityka nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji.Mordowano inteligencje celem definitywnego wyeliminowania Polski z mapy Europy.Mordowanie polskiej inteligencji bylo decyzja polityczna Niemiec i Rosji.

    Przebaczyc mozna.
    Zapomniec nie.

    Slawomirski

  393. niewierzacy acz praktykujacy

    Dzien dobry !
    Daleko przyjemniej bylo by do Pana pisac, gdyby zechcial Pan skrocic swoj nick.
    Ale – do rzeczy. W Rosji nie ma rasizmu. Jest duma narodowa i tu sa nieslychanie wrazliwi. Tretyakov byl zapewne inspirowany przez ekipe rzadzaca. Polemiki sa nieprzydatne. To nie ma nic do rzeczy z upadkiem ZSRR. „Papierowy tygrys” pomaga jednoczyc i sterowac prymitywnym raczej narodem. Wszedzie tak jest. W grupach nieformalnych tez. Najlepiej – polubic. Mysli Pan, ze jest to mozliwe ?

  394. KADETT

    http://www.youtube.com/watch?v=vnRqYMTpXHc

    Odpoczywaj ! Swiata nie naprawimy. Milej, bardzo milej niedzieli Ci zycze. Dzieki za zrobienie wyjatku.

  395. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    coffin -12 w poprzednim wpisie o 15:04 pisze:

    Panie Danielu…(…) z małej litery pisać…

    Domyslam sie, ze Blogowicz sugeruje aby sprawy dotyczace Khazarow i Chazarytow (konwertytow z tureckich szczepow koczowniczych ) pisac z malej litery?
    Czyli tych tzw. drugiej jakosc nalezy nalezycie potraktowac ?
    Nie wydaje sie Blogowiczowi, ze propozycja pachnie absolutnym szowinizmen?
    Excusme me, ja tylko tak na marginesie wpisu.

    Post Christum
    Wüstenkönig war der Löwe.

  396. WINIEN,

    nich Pan sobie wyobrazi 4.000.000 osób, którym ich dochody nie wystarczają nawet na żywność. A gdzie inne konieczne koszty utrzymania się oraz dzieci? Zamykać na to oczy i opowiadać o luksusach w Brukseli to zamazywać rzeczywistość z wielką krzywdą dla wykluczonych, dla nieszczęsnych ludzi, którzy nic Panu nie są winni. To co Pan wypisuje jest nie do zniesienia. Dlaczego się Pan nad nimi pastwi swoją postawą?

  397. Szanowny Panie Okon,

    jak widzę piszę pan z Moskwy. Proszę mi wytłumaczyć skąd tyle zabójstw „czarnych” na tle rasowym w Moskwie i nie tylko ? Dlaczego faszyzujący „naszyści” dostają dotacje z Dumy ? Czyżby po komunizmie czas w Rosji na faszyzm ?

  398. WINIEN pisze:

    2009-09-13 o godz. 18:10

    Pan wspomina o braku mieszczanstwa a ja o braku inteligencji w powojennej Polsce.
    Dzisiaj jest rocznica urodzi Tuwima.
    Zastanawia mnie ilu z nas zostalo wychowanych na jego poezji?
    Dla ilu z nas jest ona nadal wazna?
    Czy jego los nie jest losem polskiej inteligencji?

    Slawomirski

  399. Slawomirski
    2009-09-13 o godz. 17:31
    Posiadanie potomka powinno byc przywilejem a nie produktem ubocznym zycia seksualnego.

    Chyba cię poniosło..
    Przywilej dla bogatych ,wykształconych, inteligentnych…
    Skąd my to znamy?
    A Krysi co to tabliczki mnożenia nie bardzo, a ładna jest i dobra dziewczyna odmawiamy dzieciątka? Licencję i prawo do posiadania dziecka będziesz przyznawał sam czy przez demokratycznie wybranych przedstawicieli?

  400. Winien
    O czym Ty mowisz jak piszesz, ze Europa idzie na lewo…?
    Partie prawicowe rzadza we:
    Niemczech Francji, Wloszech, Norwegii, Danii, Austriiu, Polsce niedluga przejma wladze w Wielkiej Brytanii.
    Wyboru do Parlamentu wygrala prawica
    Wyniki eurowyborów w Europie
    poniedziałek 8 czerwca 2009 07:21
    Prawica przejmuje rządy w Unii Europejskiej pisze Polityka itd.
    Panie Winien chcialby Pan ale to nie wystarczy…

    Panie Okon pisze Pan, ze – w Rosji nie ma rasizmu ?…
    Pan kpi czy o droge pyta?

    W Rosji narasta rasizm. 300 zabójstw w ciągu 5 lat
    Aż pięciokrotnie wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat liczba ataków rasistowskich w Rosji. W ich wyniku zginęło prawie 300 osób, a ponad 1300 zostało rannych – poinformowało Moskiewskie Biuro Praw Człowieka.

    Po 25 zabójstwach cudzoziemców w 2004 r. w ciągu pierwszych 10 miesięcy tego roku zarejestrowaliśmy już 113 zgonów – stwierdził Siemion Czerny. Ekspert rosyjskiej organizacji pozarządowej zaznaczył, że bilans ten pogarsza się z tygodnia na tydzień. Wzrosła także liczba ataków rasistowskich – z 69 w 2004 roku do 256 w obecnym – poinformował. Jak podkreślił, przestępstwa o charakterze ksenofobicznym stają się też coraz bardziej okrutne.

    Według ostatniego raportu Moskiewskiego Biura Praw Człowieka, najbardziej prześladowaną przez rasistów mniejszością etniczną są Uzbecy. W tym roku zginęło ich już 17, a 22 odniosło obrażenia.

    W Rosji działa kilkanaście organizacji skrajnie nacjonalistycznych, w tym zakazany przez władze Związek Słowiański. Według Moskiewskiego Biura Praw Człowieka, w rosyjskiej części Internetu działa około 800 stron o treści skrajnie nacjonalistycznej, a w kraju jest około 70 tysięcy członków organizacji rasistowskich i neonazistowskich.
    Według badań Centrum Lewady aż 58 proc. etnicznych Rosjan popiera hasło „Rosja dla Rosjan”, a nacjonalistyczni politycy (jak Dmitrij Rogozin z partii Rodina) bezkarnie wygłaszają postulaty „ojczyzny czystej narodowo”. Atmosferę przyzwolenia na ksenofobię świetnie ilustrowały wrześniowe Międzynarodowe Targi Książki w Moskwie, których medialnymi bohaterami zostali autorzy nacjonalistycznych powieści i traktatów politycznych. – Część z nich uważa się za zwolenników Putina. Ciekawe, dlaczego Kreml nie przywołuje ich do porządku – dziwi się Galina Kożewnikowa.

    Rosyjski rasizm i przybierający na sile antysemityzm (w tym roku zniszczono kilka żydowskich cmentarzy i jedną synagogę) to zdaniem socjologów m.in. skutek upadku ZSRR i realnego socjalizmu. Władza radziecka nie tylko bowiem twardą ręką tłumiła wszelkie niepożądane przez siebie ruchy społeczne, ale też dawała Rosjanom poczucie bezpieczeństwa socjalnego i narzucała oczywisty plan życiowy. W latach 90. gwałtownie poszerzył się obszar wolności osobistej, której wielu Rosjan nie potrafiło bądź nie chciało zagospodarować.

    Do zagubionych ludzi ze swą ideologiczną ofertą pospieszyli nacjonaliści, polityczni radykałowie i mniej liczni sekciarze. W zburzonym poradzieckim świecie wyraziście nazywali przyjaciół, wrogów i cele życiowe. Nacjonaliści odkurzyli najciemniejsze strony rosyjskiej historii i nową poradziecką tożsamość określali za pomocą starych lęków wobec obcych, Żydów, Zachodu. Hasła o odbudowie Świętej Rusi zdominowały i wyparły zbanlizowane slogany o „przyjaźni narodów”.

  401. Okon – „w Rosji nie ma rasizmu” tylko „duma narodowa”? Zapewne jest to ta sama duma narodowa z ktorej slyna w swiecie polskie stadiony? 😯

  402. Misiu, czasami strzelasz we wlasna piete. 😆

  403. Oj, jak boli mnie pięta. Na zjazd nie pojechałem przez bolącą noge . Skąd wiedziałaś ? 🙂

  404. do Winien 11.0913:18
    nie wyszło mi nie wyszło ;przeprosiłem i jeszcze raz przepraszam !.
    Chciałem jednak usprawiedliwić swój wpis ,który z niewiadomych mi przyczyn został obciety .W dalszym jego ciagu chciałem wykazac jednak „pewne” różnice w opisie wyzwolenia /spostrzegłem to dopiero po Pana wpisie jw./
    To miał byc przykład różnicy dla tych którzy zdaja sie lekcewazyć i porównywac PRL do okupacji hitlerowskiej i głoszących głupoty , ze odzyzskalismy wolność dopiero w 89 -przecież tak nie wolno !!
    Pisząc o zaproszeniu do Oswiecimia chciałem aby przestali i przypomnieli sobie , porównali to od czego nas wyzwoliła armia radziecka z tym co było do 89 .
    Bo na takie porównania ja się nie zgadzam ,zwłaszcza że płyna one zbyt lekko z ust naszych przywódców .

  405. http://zygfrydgdeczyk.blog.onet.pl/5543056,391119350,1,200,200,81339137,391180349,6920436,0,forum.html :

    Tak, slyszalem ze byly rozne metody by zmuszac ludzi do …

    Tak, slyszalem ze byly rozne metody by zmuszac ludzi do wczwsnego przjescia na emerytury. Celem bylo zakamuflazowanie rzeczywistego bezrobocia. Znalem kilka osob na wczesenj emeryturze ktore musialy dorabiac w sposob nielegalny tylko po to by nie glodowac.
    Co za parodia ! Co za demokracja ! Co za cyrk !

    Polityki post 89 rzadow sa abusrdalne. Niszcza swa wlasna baze podatkowa co jest jak podcinanie galezi na ktorej sie siedzi. A powinni sie zajmowac rozwijaniem tej bazy podatkowej po przez program zwiekszenia zatrundnienia o dzialalnosc gospodarczej.

    Kazdy kraj na swiece rozpoznaje to za glowny obobowiazek rzadu. Osoba bezrobotna to nie tylko strata podatku ktora ta osoba by placila bedac zatrudniona to rowniez strata kwalifikacji ktore ta osoba posiada.

    W obecnym systemie ekonomicznym w Polsce rzad powinien byc bardziej aktywny. Ta niewidzialna reka nie przyjdzie i nic nie zalatwi. Rzad powinien stwarzac injatywy zeby zainteresowac prywatny capital i sam rzad powinien inwestowac. Ale nic z tego nie widac.

    Kazdy rozwiniety kraj a nawet kraje trzeciego swiata maja programmy rozwoju biznesu. Np Ronald Reagan wprowadzil zapomogi dla wynalazcow. Kazdy kto ma wynalazek moze dostac bezzwrotna zapomoge nawet do 80% kosztow na rozwiniecie swego pomyslu. Dlaczego ? Bo na rozwinietym pomysle bizness mozna zbudowac, zatrudnic ludzi, zmniejszyc bezrobocie, zwiekszyc dochod z podatkow. Bardzo szybko taka zapomoga sie zwraca. Wiekszosc krajow skopiowala ten system.

    Kilka lat temu pomagalem wynalazcom, jeden mial 63 lata drugi 76. Dostali $120 000 bezzwrotnej zapomogi na rozwoj swego pomyslu co pozwolilo rozwinac ich pomysl, zalozyc bizness i zatrudnic 5 osob. Teraz podatki od nich i podatek od biznesu juz dawno przekroczyly te zapomoge. Przyklad jednago z takich programow; http://www.spii.co.za

    ~vdm, 2009-09-14 10:19

  406. No i prosze: wracaja…

  407. … ale skoro Pani Teresa Stachurska jest tak laskawa, ze zapoznaje nas z coraz to nowym zrodlem wiedzy, a wiec pozwole sobie na pare uwag.

    Tekst zaczyna sie od „…Znalem kilka osob na wczesenj emeryturze ktore musialy dorabiac”.

    Otoz kazdy zna kogos, kto cos musial. Ale to jeszcze nie jest powod, zeby na podstawie znajomosci kilku osob robic uniwersalna regule. Tak sie po prostu nie pisze, co nie znaczy, ze cytowany przez Pania vdm nie ma racji w swych obserwacjach, bo oczywiscie, ze emeryci dorabiaja. Jedni dorabiaja legalnie, inni na szaro czy na czarno. Tak jest rowniez w Kanadzie, gdzie nawet praca zarobkowa emerytow staje sie niemal norma. Czasem sa to prace w uslugach podstawowywch, czasem emeryci wracaja do aktywnosci zawodowej przerwanej emerytura, czy to jako konsultanci, czy tez jako kadry z uwagi na zdobyte doswiadczenie. Chyba nawet Pan Passent jest na emeryturze, a jesli nie, to dawno przekroczyl wiek emerytalny, lecz nadal pisze.

    Jednak wszystko zalezy od tego na jakich warunkach kto odchodzi na wczesniejsza emeryture, bo o nich tutaj mowa przede wszystkim. Vdm zna paru takich, co gloduja, ale byc moze zna rowniez paru takich, co sobie chwala przede wszystkim to, ze nie musza juz pracowac i akceptuja, ze cena tego jest to, iz dostaja mniej do lapy, ale moga wyzyc. Chodzi mi o to, ze usrednianie tak zlozonego zjawiska, jakim sa przejscia na emeryture i zwiazane z tym watunki, u srednianie do najglebszego dolu, jak to uczynil vdm jest niewlasciwe i dziwie sie, ze Pani to nie uderzylo, skoro ciupasem zareklamowa tekst przeniesiony od Gderczyka/Lizaka.

    Przejscia na wczesniejsza emeryture zwiazane sa czesto z restrukturyzacja przemyslu i – co nie do unikniecia – z redukcjami pracownikow z uwagi na zmiany technologicznie czy – co trudniejsze do przelkniecia – z uwagi na konkurencje zamorska. Ja nie bardzo rozumiem logiki wywodu, ktory Pani przytacza: nie modernizowac ? utrzymywac na sile zatrudnienie nawet tam, gdzie jest to ekonomicznie nieoplacalne tylko dlatego, zeby nie zmiejszac bazy podatkowej ? Rozumialbym gdyby vdm postulowal ostanie dlatego, zeby ratowac ludzi, ale On pisze raptem o bazie podatkowej, czyli o pieniadzach. Jak na prawdziwego lewicowca przystalo. Oczywiscie, ze mozna powiedziec np., ze rzad byc powinien dokladac do sztucznego utrzymywania miejsc pracy zagrozonych wczesniejszymi przejsciami na emeryture, ale czy rzeczywiscie powinien, skoro wsrod tych potencjalnych emerytow beda i tacy, ktorym sily pozwola na dalsza aktywnosc zawodowa (dorobienie sobie), co i tak jakos przelozy sie na baze podatkowa, czy to bezposrednio, czy przez konsumpcje. Jednak uwolni to rzad od kolejnych ciezkich programow budzetowych i byc moze pozwoli przeznaczyc pieniadze na cos innego. Na przyklad na infrastrukture – element bardzo potrzebny, aktywnosc dajaca miejsca pracy, a wiec rowniez pozwalajaca na powiekszenie bazy podatkowej, a przy okazji – na restrukturyzacje przemyslu. To oczywiscie tyko jedna z opcji. Z pewnoscia sa inne.

    Wielokrotnie postulowala Pani wiecej wydatkow na cele socjalne, podpierajac swoje postulaty przykladami z zycia: bieda, uposledzenie spoleczne, razace nierownosci itp. A tutaj nagle bardzo podoba sie Pani teskt, gdzie Autor apeluje o zwiekszenie nakladow dla biznesu, i to poprzez zapomogi bezzwrotne. I w dodatku przelyka Pani gladko obecnosc Ronalda Reagana jako przykladu swiatlej polityki, jak mozna sie domyslac – potrzebnej Polsce jak powietrze, skoro obecnie jest tak zle. Ciekawa volta.

    Oczywiscie, ze Polsce nie jest najlepiej. Budzet na minusie, ciecia w wydatkach rzadowych, a wiec coraz wiecej niezadowolonych. Niech mi Pani powie zatem komu nalezy pomagac najpierw ? Biznesowi, aby ewentualnie jakiemus procentowi przedsiebiorcow wyszlo i zwrocili z nawiazka zapomoge do budzetu ? Czy rodzinom wielodzietnym na zakup podstawowych rzeczy niezbednych do zycia ? Prawde mowiac sledzac Pani wybory jesli chodzi o propozycje lektur, to mozna sie pogubic. Bo sytuacja budzetowa jaka jest – kazdy widzi. Polska nie jest jedynym krajem, ktory boryka sie z rosnacym deficytem i borykac sie bedzie jeszcze przez kilka lat. Taka aura ekonomiczna – ciezkie czasy. Z pewnoscia w ciezkich czasac wazne jest rozwijanie roznych strategi stymulacyjnych, ale cytowany przez Pania vdm upiera sie przy jednej, podajac ja niemal jako panaceum na bolaczki ekonomiczne kraju.

    Moj bliski zostal kiedys zaproszony do Korei Pld, a bylo to w czasach, kiedy kraj ten przechodzil przez gleboki kryzys ekonomiczny (zalamanie sie azjatyckich tygrysow, czy jakos tam – ok. 2003 – 2005). Moj bliski to naukowiec i Koreanczycy zaprosili delegacje z polskich placowek badawczych, aby dowiedziec sie co takiego wymyslili polscy naukowcy, a co mogloby zainteresowac Koreanczykow i stanowic ewentualnie baze do rozwiniecia nowej produkcji. Dalej nie musze tlumaczyc – logika wydaje sie jasna: mamy kryzys gospodarczy, a wiec zwiekszamy wydatki na innowacyjnosc, badania itp, aby te sektor stanowil odskocznie dla wychodzenia z kryzysu. Tylko ze to byla Korea Pld, a nie Polska: kraj wciaz zaniedbany pod wzgledem infrastruktury i bazy wytworczej. Byc moze pod polskiego rzadu nalezy wymagac czegos innego niz podany przeklad z USA (i to w epoce Reagana, a wiec przez globalizacja) czy z Korei.

    Nie mniej trzeba wymagac – i tutaj zgadzam sie z Pania i z vdm.

    Pozdrawaim.

  408. Slawomirski
    No to do selekcji, „produkty uboczne” na lewo. Jak mozna taki „scheiss” wypisywac?
    Czy jest to Pana poczucie humoru?

  409. Pan Daniel Passent moglby przeczytac ksiazke pt. ”Alchemik”
    Paulo Coelho. Tam byc moze znalazlby odpowiedz na to co sie na jego blogu dzieje?

  410. z prowincji pisze:

    2009-09-14 o godz. 09:33
    ———–
    Ja nie bardzo rozumie kogo i za co ty przepraszasz !
    Oczywiscie Ja wierze Ci w stu procentach !!!
    Prosze pisz ,ja z checia poczytam .
    / oni tak spiewaja rozne „piosenki ” zamiast sluchac innych ,niewazne ! /
    Serdecznie pozdrawiam .
    Salute
    /nie dyskutuje nie mam czasu /

  411. Bywalec 2 pisze:

    „2009-09-14 o godz. 14:48
    Slawomirski
    No to do selekcji, “produkty uboczne” na lewo. Jak mozna taki “scheiss” wypisywac?
    Czy jest to Pana poczucie humoru?”

    Nie rozumiem panskiego wpisu.
    O co pan pyta?
    Co panu przeszkadza?
    Czy pan wie ze wulgaryzmy nie sa mile widziane?

    Slawomirski

    S

  412. z prowincji pisze:

    2009-09-14 o godz. 09:33

    Nie zgadzam sie pana opinia.
    Okupacja hitlerowska zostala zastapiona okupacja sowiecka.Czy pana zdaniem NRD byla wolnym krajem?Chyba nie.A Polska byla w takiej samej sytuacji jak NRD ,czyli okupowana przez armie sowiecka do 1989 roku.
    Panskie osobiste poczucie wolnosci bylo iluzja.

    Slawomirski

  413. Helena pisze:

    2009-09-14 o godz. 00:07
    Okon – “w Rosji nie ma rasizmu” tylko “duma narodowa”?

    Polecalem i polecam BBC w sprawie rasizmu w Rosji.

    Slawomirski

  414. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-13 o godz. 22:00
    http://patrz.pl/filmy/rosyjska-wscieklosc-rasizm-w-rosji-14-574545

    dobry link
    powazny problem dla rosyjskich politykow

    Slawomirski

  415. Marek.Kulikowski pisze:

    2009-09-13 o godz. 21:01
    Slawomirski
    2009-09-13 o godz. 17:31
    Posiadanie potomka powinno byc przywilejem a nie produktem ubocznym zycia seksualnego.

    Chyba cię poniosło..
    Przywilej dla bogatych ,wykształconych, inteligentnych…
    Skąd my to znamy?

    Z Chin.
    Reprodukcja kosztuje.

    Slawomirski

  416. Sławomirski, 17.38

    stwierdzenie, że ostatnim obrazem jest „…widok na sufit”, to dobra riposta.
    Prawie majstersztyk.

  417. Andrzej Falicz

    Jako rasizm, rozumiem dyskryminacje z powodow irracjonalnych n.p. religia, kolor skory, obyczajowosc, jezyk i.t.p. Liczne przypadki konfliktow na tle ekonomicznym czy prawnym oczywiscie istnieja. Konflikty te latwo przeradzaja sie w starcia na tle etnicznym. W nowej Rosji wladza ustawodawcza, a zwlaszcza wykonawcza, nie jest jeszcze dosc silna. Zmiany granic i ubostwo w bylych republikach powoduje migracje i walke o byt. Wbrew oficjalnym deklaracjom rzadu, kraj nie jest sprawnie zarzadzany i demokratyczny. To ich rujnuje, od gospodarki do stosunkow spolecznych. Dla rownowagi, moglbym Panu podac przypadki doskonalej asymilacji ludzi roznych etnicznie od Rosjan, przybylych do RF z poludniowych republik i nie odczuwajacych zadnej dyskryminacji z powodow, jak nazwalem na poczatku. Panski film i statystyka zapedzily mnie do kilku rozmow telefonicznych z Rosja, ktore potwierdzaja, co tu pisze. Spektakularnych przypadkow, na ktore sie Pan powoluje, moglbym przytoczyc znacznie wiecej, ale one sa przypadkami jedynie i nie stanowia o tym, ze kraj jest rasitowski.

  418. Z obliczeń mi wynika, że Gospodarz z wakacji wrócił.
    A i tydzień przeznaczony na refleksję minął.
    Pozostaje tylko ochłonąć? 🙂

    PS. I poczekać na kolejny temat, który jakże (zapewne) zmieni merytorykę tutejszych komentarzy 🙂

  419. To informacja
    dla tych ktorzy wciaz pytaja, kto w Polsce gloduje ?.

    Są tak biedne, że chodzą do szkoły, by się najeść.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1023499,title,Sa-tak-biedne-ze-chodza-do-szkoly-by-sie-najesc,wid,11491428,wiadomosc_prasa.html

    jezeli dzieci gloduja, to co z rodzicami, beznadzieja systemu kapitalistycznego wpedzila ich w nalog, jedyna ucieczka przed rzeczywistoscia ?.

    i jakie wspaniale pedagogiczne metody, takie kapitalistyczne, ukamieniowac najlepiej, po co ma sie meczyc.

    {Pani złapała ją, kiedy przełykała potężne kęsy pysznej bułki z żółtym serem. Powiedziała przy całej klasie, co zrobiła Kasia. W dodatku kazała przeprosić Klaudię, której ukradła śniadanie i odkupić jej bułkę w szkolnym sklepiku.
    Policzki Kaśki płonęły, bo nie miała nawet złotówki. Wstydziła się, bo inne dzieci zaczęły ją wyzywać „dziadówka” i „złodziejka”. Takich dzieci jak Kasia jest więcej. Przychodzą na 8 rano i do 11 nie myślą o niczym innym niż o dzwonku na długą przerwę. Wtedy zjedzą swój pierwszy i jedyny posiłek tego dnia – obiad na szkolnej stołówce. Takich dzieci w regionie jest ok. 4 tysięcy.}

    – To straszne historie – mówi Irena Jaros, była szefowa Łódzkiego Banku Żywności.- Niewyobrażalne jak dużo łódzkich dzieci głoduje. Ostatnio rozdawaliśmy paczki żywnościowe na Widzewie beneficjentom MOPS-u. Przyszło kilka rodzin z maluchami. Te dzieci były aż przezroczyste. Widać po nich to niedożywienie.

    Socjologowie z Uniwersytetu Łódzkiego badają enklawy biedy. Rewiry dotknięte ubóstwem stają się w Łodzi coraz rozleglejsze. }

    Zaraz pewnie prawaki wyskocza z tekstem o przepychu w Manufakturze itp…

    autor: dyzma_, data nadania: 2009-09-14 14:15:34, suma postów tego autora: 885 – http://lewica.pl/forum/index.php?fuse=messages.20001

  420. Teresa Stachurska pisze:

    2009-09-14 o godz. 20:18

    Rozumiem pani ostry stosunek do pauperyzacji i degradacji gatunku ludzkiego. Tak samo jak pani nie akceptuje glodu i nedzy dzieci.
    To co pisze sa to w sumie puste slowa bo nie nakarmia nikogo.
    Ani kapitalizm ani totalitaryzm nie produkuje dzieci.
    Ludzie to robia.
    Sadze ze polityka jednego dziecka zredukowala ten problem w Chinach.
    Dlatego restrykcyja polityka panstwa w sprawie rozrodczosci obywateli moze byc jednym z mechanizmow na rozwiazanie przez pania poruszanego problemu.
    Nic nie jest za darmo.Trzeba oddac czesc swojej wolnosci celem korekcji poruszanego przez pania problemu.

    P.S.
    PRL ,rok 1970 moze 72 ,wycieczka piesza po Beskidzie Niskim.
    Lato.Chlop chodzi po rzysku bez butow.Jego dziecko biegnie za mna i wola: cukierki! ,cukierki!

    Slawomirski

  421. Passent wie co robi. Doprowadził ten blog do zidiocenia równego zidioceniu Polski. Mottem może być inwokacja Andrzeja Falicza -„Na zdjęciu wiejska kobiecina stawia nagą stopę na śladzie pozostawionym w zaoranym pasie granicznym przez nieznanego uciekiniera. Żołnierze Wojsk Ochrony Pogranicza mieli proste metody szukania “winnych”. Zgarniali wszystkich mieszkańców z pobliskiej wioski i kazali im przykładać nogę do śladu. Nie było jednak szczęśliwego zakończenia jak w bajce o Kopciuszku. Winowajca trafiał na długo za kratki.” Passent- inteligentny facet – prowadzi ten blog od kilku lat. Podejrzewam, ze już dawno zaczęło mu się ulewać. Dlatego pozwolił gadać bez skrępowania. No i takie tego skutki.
    Hola y kraju Baskow

  422. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Glosy z Moskwy … „Das Leben richtet sich nach den Realitäten. Russland hat schon wegen des Christentums starke Wurzeln im Westen, die seine moralische Basis ausmachen. ( … ) Die frühere US-Außenministerin Rice hatte bei einem Besuch in Griechenland öffentlich verlangt, das Land dürfe kein russisches Gas kaufen. ” http://www.handelsblatt.com/politik/international/europa-bastelt-am-bild-des-russischen-baeren;2456226

  423. Ryba pisze:

    2009-09-14 o godz. 19:33

    Ciesze sie ze cien ironicznego usmiechu zagoscil przez chwile na twoich ustach.

    Slawomirski

  424. Panie Danielu,

    W Nowym Jorku stała się straszna rzecz. Zwykły tenisowy wyrobnik o długim zasięgu ramion, del Potre, pokonał geniusza tenisowego, Federera.
    Ściskało mnie w gardle, gdy obserwowałem jak idol w ciągu czterech godzin walki (poza pierwszym setem) z upływem czasu schodził z areny walki na sportową emeryturę.
    To już schyłek, ale życie na arenie (i to tenisowej) warte było potu, nie mówiąc o wielkich pieniądzach.
    Taki jest teraz świat, a tu Stachurska wychodzi z takimi przykrymi sprawami.
    Jednak bezwstydnie przyznaję, że dzisiejszą noc zarwałem dla dzikiej rozrywki.

    P.S.

    Przez cały czas wyobrażam sobie, że Pański styl walki, na kortach trawiastych, to serwis wolej.

  425. Posiadanie dziecka to przywilej

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/8255327.stm

    Slawomirski

  426. Ryba,

    wstrzącające zestawienie. Czy jak Pan zachoruje na raka, albo skręt kiszek to też uzna Pan, że „taki jest teraz świat” by Pan pomocy nie mógł się spodziewać, bo intersujące są wyłącznie długie zasięgi ramion?

    Co za metafora: długi zasięg ramion… Na wiele dziedzin (pozasportowych) wystarczy!

  427. Ja tam nie jestem pewien Panie Okon na ile Rosja nie jest rasistowska.
    Spoleczenstwa wstanie kryzysu sa bardzo podatne na ksenofobie a Rosja na pewno przezywa gleboki kryzys tozsamosci zwiazany z upadkiem ZSRR.

    http://bi.gazeta.pl/im/3/1909/z1909843X.jpg

    ONZ piętnuje Rosję za faszyzm i rasizm
    Tomasz Bielecki, Moskwa

    „Rosja tonie w rasizmie, a państwo zbyt słabo broni obcych przed atakami skinów, neofaszystów i pseudoprawosławnych radykałów. – Rozmawiałem z Afrykanami w Petersburgu. Boją się wychodzić z mieszkań. Są przerażeni – alarmuje Doudou Diene, sprawozdawca ONZ ds. rasizmu

    Doudou Diene po zakończeniu kilkudniowej podróży po Rosji nie ukrywał, jak bardzo wstrząsnęły nim spotkania z żyjącymi tu cudzoziemcami, którzy swój „niesłowiański wygląd” coraz częściej opłacają codziennym strachem, ucieczkami przed uzbrojonymi bandytami, wysłuchiwaniem wyzwisk w metrze i w autobusach.

    Sprawozdawca ONZ odwiedził m.in. Petersburg, który przed kilkoma miesiącami zyskał niesławne miano stolicy rosyjskiego neofaszyzmu. Po kilku ciężkich pobiciach i zabójstwach czarnoskórych studentów oraz przybyszów z poradzieckiej Azji środkowej petersburskie akademiki dla cudzoziemców zamieniły się w prawdziwe twierdze broniące się przed agresywnymi, wygolonymi Rosjanami. – Spotkałem ludzi pochodzących z Afryki, którzy mieszkają w Rosji od 20, 30 lat. Teraz czują się tu zupełnie izolowani. Mówią o swym zaskoczeniu tak szybką zmianą nastrojów – opowiadał Diene podczas konferencji prasowej w Moskwie.”

  428. @Ryba
    Przyznaj, że do połowy drugiego seta straciłeś wiarę w Juana Martina i pomyślałeś, że to niezasłużony dla niego finał, a półfinałowa wygrana z Nadalem to dzieło przypadkowego wzlotu. Na długo zostanie mi w pamięci noc detronizacji Rogera I.

    Pozdrawiam

  429. niewierzący acz praktykujący pisze:

    2009-09-13 o godz. 20:49

    Dziekuje za link do The Soviet Story.

    Slawomirski

  430. Kartka z podróży pisze:

    2009-09-14 o godz. 22:19
    Passent wie co robi. Doprowadził ten blog do zidiocenia równego zidioceniu Polski.

    A ja mam odmienne zdanie.
    Moim zdaniem Polska staje sie coraz bardziej europejska.

    Slawomirski

  431. kadett, 9.20,

    Przyznaję.
    To właśnie Juan Martin, po śmierci króla Rogera, może wstąpić na tron zamiast delfina, Rafy I.
    Wszystko ma na swoim miejscu, i to w nadmiarze, ale równie ważne jest co się znajduje u niego pod sufitem.

  432. Kartka z podróży pisze:
    2009-09-14 o godz. 22:19
    „Passent wie co robi. Doprowadził ten blog do zidiocenia równego zidioceniu Polski.
    Hola y kraju Baskow”

    Jak widać „zidiocenie” nie jedno ma imię – może być bo baskijsku…

  433. Teresa Stachurska,

    Wtręt, o długich ramionach do mojego tekstu, wrzucony został pod wpływem wstydu, po przeczytaniu Twojego wpisu.
    Masz rację i Lizak miał rację, ale mleko się rozlało, a świat który nas otacza jest, mimo wszystko, znośniejszy od swojego idealistycznego poprzednika, który nie uwolnił nas biedy i łez.
    Faktem jednak jest, że co sprytniejsi poszli na całość, a wg. tzw. współczynnika Giniego (rozwarstwienie społeczeństwa) sklasyfikowani jesteśmy w czołówce europejskiej, a nawet światowej pod względem
    zróżnicowania w dochodach.
    Słowem, Ameryka Łacińska. I z tym trzeba walczyć (i nie tylko), ale skutecznymi metodami.

  434. Slawomirski; To znakomita idea, aby elementy mniej wartosciowe wyeliminowac z procesow rozrodczych. Niestety nie jest ona calkiem orginalna i nowa. Jednym z jej wielkich zwolennikow, ktory ja bezkompromisowo i praktycznie wprowadzal w zycie byl A. Hitler.
    Widze, ze Pan juz znalazl swoje miejsce w „kulturze” europejskiej.
    Teraz jeszcze zdefiniowac te „mniej wartosciowe elementy” i do dziela. Koniec z „produktami ubocznymi”, niegodnymi egzystencji.
    „Czlowiek to brzmi dumnie”, Slawomirski ale brzmi „scheisse”.
    Pana idee to zwyczajny faszyzm.

  435. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wydaje sie, ze najbardziej ciekawa kwestia nastepnych godzi-dni-tygodni-miesiecy-lat bedzie zapowiedziana przez Gospodarza tzw „Zaostrzona Gradacja Wypowiedzi” dopuszczonych na forum z przeznaczeniem dla s-masy – czytaj: pospolstwa.
    Ciekawe jak szeroko D. Passent rozewrze „Nozyce Tamerlan”? Na wszelik wypadek kupilem walium.

  436. Nozyce Tamerlan juz dawno zostaly rozwarte. Sila tworzenia jest rowna sile niszczenia.

  437. @Feliks Stychowski
    Można się uzależnić od czytania zbyt rozwartych tekstów i nie wiadomo czy walka z jednym rodzajem uzależnienia nie wpycha w drugie – od diazepamu..?

  438. Bywalec 2 pisze:

    2009-09-15 o godz. 15:13

    To jest panska naditerpretacja a nie moja mysl.

    Prosze zadac sobie trud przeczytania moich ostatnich wpisow.
    Pisze na temat rozrodczosci czlowieka w pewnych krajach versus Chiny.Zadaje pytanie ,czy utrata pewnej czesci naszej wolnosci osobistej w sprawie reprodukcji jest warta celu ktorym jest spadek przyrostu naturalnego.Reprodukcja to nie dar od boga ,to instynkt.
    Kontrola nad tym instynktem lub samokontrola jest konieczna ze wzgledow ekonomicznych i etycznych.Mozna tez nic nie robic ku uciesze ciemnoty z Watykanu.
    Nie jest sprawiedliwe aby moje podatki sponsorowaly rodzine wielodzietna gdy ja sam mam np jedno dziecko.
    Widze ze ma pan alergie na kolor brunatny.Zapewniam pana o identycznej alergii z mojej strony.
    Rozmawiajmy na temat problemu jakim sa glodne i osamotnione dzieci.

    Spodziewalem sie po panu wiecej taktu.

    P.S.

    Ponownie wulgaryzuje pan tekst.

    Slawomirski

  439. G.Okon pisze :

    „moglbym Panu podac przypadki doskonalej asymilacji ludzi roznych etnicznie od Rosjan”

    Szanowny Panie,

    niestety, codzienna praktyka mieszkańców Moskwy nie potwierdza pańskiej obserwacji. Nawet zasymilowani mieszkańcy rosyjskiej stolicy są dyskryminowani z powodu koloru skóry, jej ciemniejszej karnacji, nawet przez milicjantów, a ryzykują utratą życia. Polecam pewną smutną historię rosyjskiego szachisty, bynajmniej nie odosobnioną :

    http://grani.ru/Society/Xenophobia/Skinhead/p.128975.html
    http://www.e3e5.com/newsitem.php?id=5937

  440. Z dużym prawdopodobieństwem mogę założyć, że Pan Passent po powrocie z urlopu poczuje się wreszcie we własnym domu, wśród przyjaciół. i sympatyków. Mogę spodziewać się także, że spotka go wyróżnienie lub premia od samego Baczyńskiego.

  441. Ryba,

    dziękuję. Co to znaczy skutecznie walczyć? Wyprowadzić problem z ukrycia nie wystarczy w światłym/kulturalnym społeczeństwie?

  442. # Feliks Stychowski pisze:
    2009-09-15 o godz. 15:29
    „Zaostrzona Gradacja Wypowiedzi”. „Nozyce Tamerlan”

    To juz zaostrzenie nastapilo? Nozyce tna niczym na dawnej ulicy Mysiej? Czy to dlatego nie zauwazylem Panskiego wyjasnienia re. roznicy „lat swietlnych” pomiedzy blogami Passenta i W. Kuczynskiego? Bo kiedys zapytalem Pana o to. ( http://passent.blog.polityka.pl/?p=604#comment-124787)

    Nawiasem mowiac. Nawolywaczy do uwalenia Lizaka bylo tu troche. U Kuczynskiego takich tez bylo sporo, choc tam Lizak nie zagladal. Moglo o kogo innego chodzic. Ale wydzwiek ten sam!

    Nawolywaczy do wywalenia niewygodnych na blogu pana Ministra (bylego) nazwano hunwejbinami. Czy na tej piaskownicy mamy do czynienia z powtorka z tamtej?

  443. niewierzacy acz praktykujacy

    Mozna cytowac przypadki bandytyzmu w kazdym chyba kraju. Nie potwierdzaja one jednak tezy, ze kraj jest rasistowski. Sa kraje naprawde rasistowskie i moze warto przyjac je, jako punkt odniesienia. Ponadto, stadiony i mlodzi awanturnicy tez nie daja obrazu rasizmu. Tlum, rozhisteryzowany i nieobliczalny, moze zabic i w Ameryce, i w Serbii, i wszedzie. Gdybym tu napisal, ze Anglia, Niemcy albo Francja nie sa krajami rasistowskimi, naplynelyby historie, jak z Rosji, argumentujace, ze tam jest rasizm. To, ze zdarzaja sie skinhead i atakuja ludzi z byle powodu, nie swiadczy o rasizmie w skali krajowej. Czy nie zdarza sie to w Polsce ? A przeciez nikt nie twierdzi, ze Polska jest krajem rasistowskim. A moze byloby wygodniej stwierdzic, ze przejawy rasizmu zdarzaja sie wszedzie ? Z tym bym nie polemizowal. Dziekuje za wpis i sugeruje wnioskowac o calosci, nie – w oparciu w informacje wyrywkowe, sensacyjne, ale – pelny obraz danego kraju.
    Przypadki podane wynikaja z demoralizacji okreslonych grup spolecznych, co z kolei jest rezultatem biedy, bezrobocia i spolecznego chaosu, w spoleczenstwie pozbawionym demokratyczych i silnych struktur sprawowania wladzy. Taka wlasnie wydaje sie byc Rosja.

  444. Bywalec 2:
    Polecam lekturze „Piekło kobiet” Boy- Żeleńskiego………
    Od lat 20-stych , nic w mentalności narodu się nie zmieniło.
    Planowanie rodziny dalej w powijakach.
    Reguła „Bóg dał dzieci, da i na dzieci” się nie sprawdza. Rozwiązań systemowych brak. Przybyło natomiast jak mówi Staniszkis „kadłunów i merców”
    Klasyk pisał „bernardyńskiego karku sędziowskiego brzucha”……….

    Nawet maksyma życiowa pierwotniaka „tu mi dobrze, tu mi ciepło, tu się będę rozmnażał” w naszym kraju się nie sprawdza.
    Załamaliśmy plany Anglików, nie tylko ze względu na „prawo ziemi” ale i chęć rozmnażania się Polek w sprzyjających warunkach…………

  445. # Ryba pisze:
    2009-09-15 o godz. 12:46
    Faktem jednak jest, że co sprytniejsi poszli na całość, a wg. tzw. współczynnika Giniego (rozwarstwienie społeczeństwa) sklasyfikowani jesteśmy w czołówce europejskiej, a nawet światowej pod względem
    zróżnicowania w dochodach.

    Bez przesady. Do ideału to nam pod względem rzeczywiście daleko, ale mówienie o czołówce to spore nadużycie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wsp%C3%B3%C5%82czynnik_Giniego
    http://hdrstats.undp.org/indicators/147.html

  446. Andrzej Falicz

    Ma Pan racje piszac:
    „Spoleczenstwa wstanie kryzysu sa bardzo podatne na ksenofobie a Rosja na pewno przezywa gleboki kryzys tozsamosci zwiazany z upadkiem ZSRR.”
    Tym nie mniej nie mysle, ze Rosja jest krajem rasitowskim. Takie ochylenia sa przejsciowe. Rasizm nie lezy w naturze tych ludzi. Teraz, przy takim zemecie, mozna im wiele przypisywac, ale nie rasizm. Przeciwnie, tradycyjnie sa bardzo otwarci i przyjazni dla innej rasy. Przeciez, do upadku ZSRR tacy byli. Rasizm to nie rosyjska natura, russkii charakter, jak mowia.

  447. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Galon

    Oczywiscie rozchodzilo sie (tak to nazywam) o „miekkosci kreski”. To znaczy uscislajac i naprowadzajac na wlasciwy trop. W przypadku Passenta nalezaloby napisajc „gietkosc piora”. Domyslam sie, ze owa „gietkosc piora” Passenta spedza sen z oczu innym nie tylko na blogowisku. Mnie natomiast w pierwszym rzedzie interesowalo i nadal interesuje jego „miekkosc kreski”, harmonia. Tylko to chcialem powiedziec piszac o latach swietlnych. Oczywiscie jest to kwestia gustu.

  448. Slawomirski i Wiesiek 59
    Nie mam nic przeciwko „samokonroli” i popularyzowania planowania rodziny. Widze, ze jesli chodzi o Panow interesy ekonomiczne, to sa Panowie prawdziwymi liberalamii i dla ich przeprowadzenia nie zadrzy Panom reka w ograniczaniu wolnosci innych. Znam wiele spoleczenstw, ktore nie potrafia sobie pozwolic na swoich rencistow, ale kraje, ktore nie stac na dzieci, piluja na galezi na ktorej siedza i niszcza swoja przyszlosci.

  449. G.Okon pisze :

    „Gdybym tu napisal, ze Anglia, Niemcy albo Francja nie sa krajami rasistowskimi, naplynelyby historie, jak z Rosji, argumentujace, ze tam jest rasizm.”

    Nawet w Polsce jest zastanawiająco sporo tych smutnych historii z udziałem „kibiców” piłkarskich. Oczywiście w Polsce jest sporo rasizmu.

    Niemniej jednak proszę zauważyć, że w Rosji ataki na „czarnych” mają w ostatnich latach charakter systemowy, jak wynika z raportu Moskiewskiego Biura Praw Człowieka przytoczonego przez pana Andrzeja Falicza.

    Proszę mi wytłumaczyć jak to możliwe, że na 20 przypadków zabójstw dziennikarzy w Rosji w ostatnim 10-leciu wyjaśniono i zakończono wyrokiem zaledwie jedno ?

    http://www.bbc.co.uk/russian/russia/2009/09/090915_journalists_cpj_report.shtml

  450. Bywalec 2 pisze:

    2009-09-16 o godz. 14:27

    „ale kraje, ktore nie stac na dzieci, piluja na galezi na ktorej siedza i niszcza swoja przyszlosci.”

    Jak na razie moja emerytura interesuje mnie bardziej niz przyszlosc.
    Jestem altruista po smierci.

    Slawomirski

  451. niewierzacy acz praktykujacy

    Na pytanie dlaczego wykryto tylko 10 zabojstw odpowiada p. A. Bastrykin w artykule, ktory Pan cytuje. Zabojstwa dziennikarzy i rasizm to dwa oddzielne tematy.

  452. Szanowny panie Okon,

    wyjaśniono zaledwie jedno zabójstwo dziennikarza, a nie 10 jak pan twierdzi. Przyczyny tej nieudolności próbuje wyjaśnić Komitet Obrony Dziennikarzy ale nie pan Bastrykin. Co do rasizmu i zabójstw dziennikarzy w Rosji to jest to powiązane, bo dziennikarze ci pisali m.in. niewygodne dla władzy artykuły o rasizmie.

  453. Trudno dyskutować z kimś, kto, jak strona rosyjska, używa kłamstw jako argumentów. Mam na myśli usprawiedliwianie agresji z 17. września ochroną Ukraińców i Białorusinów. To raczej przed ZSRR należało ich chronić, bo przecież w ZSRR zagłodzono miliony Ukraińców podczas tzw. kolektywizacji i walki z kułactwem. Przecież to ZSRR wysyłało zabójców z KGB, by mordowali ukraińskich działaczy niepodległościowych, choćby Stepana Banderę, czy Lwa Rebeta.

css.php