Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.09.2009
środa

Nie tylko siatkarze

16 września 2009, środa,

Na pierwszy rzut oka w mediach dominują michałki: Sąd uznał (moim zdaniem – słusznie) określenie „kurdupel” za obraźliwe, a ludzie PiS mają za złe (niesłusznie!), że Tusk wręczył ordery siatkarzom nie tam, gdzie trzeba i nie tak, jak trzeba.

Z kolei Władimir Putin miał za złe Tuskowi, iż ten powiedział 1 września, że żołnierze radzieccy przynieśli nam wyzwolenie, ale nie wolność, gdyż jej sami nie mieli. To myśl bardzo zgrabna, chyba najlepsze zdanie w całym przemówieniu polskiego premiera. Putin chyba nie wiedział, że to cytat z dzienników Sandora Maraiego – wybitnego pisarza węgierskiego. Może bardziej dyplomatycznie byłoby powiedzieć, że Sowieci nie przynieśli „pełnej wolności”, ale w istocie myśl Maraiego jest celna. Putin powinien był się zgodzić, że żołnierze radzieccy sami nie zaznali wolności, choć nam przynieśli wyzwolenie z najgorszego koszmaru w historii, jakim była okupacja niemiecka.

Ze spraw bieżących, najważniejsza wydaje się wiadomość z Brukseli, że jednak Polska jest prymusem w Unii Europejskiej. Komisarz ds. gospodarczych, Joaquin Almunia, zmuszony był przyznać, że wziął udział w wyścigu ekonomistów do coraz bardziej pesymistycznych prognoz dla gospodarki polskiej. Almunia przyznał, że było to przyczyną zadrażnień z rządem polskim oraz że Polska ma najlepszy wynik w Europie. Ba, może będziemy jedynym krajem Unii, który w tym roku odnotuje wzrost PKB (o około 1 proc.). To sukces nie mniejszy niż mistrzostwo Europy polskich siatkarzy, i radość powinna być nie mniejsza, a nawet większa. Oczywiście, wszystko jeszcze może się zdarzyć, do końca roku pozostał IV kwartał, ale wynik idzie w świat!! Decyzja IBM o kolejnej inwestycji we Wrocławiu może mieć z tym coś wspólnego, a IBM nie jest jedyny. Wypowiedź unijnego komisarza to najlepsza wiadomość ostatnich dni, nie tylko dla Tuska i Rostowskiego. Ciekaw jestem, co na to powie opozycja – od Kaczyńskiego do Napieralskiego, np. Natalli – Świat i Grzegorz Kołodko.

***

Zanim się tego dowiemy, pragnę polecić kilka książek, które ostatnio przeczytałem (miałem wolny tydzień…)

Magdalena Grochowska: „Giedroyć”. Świetna biografia jednego z twórców i głównodowodzącego paryskiej „Kultury”. Nie tylko portret wybitnego człowieka, jednej z czołowych postaci emigracji po II wojnie, człowieka bardzo skomplikowanego, samotnika i leadera zarazem, ale także zbiorowy portret środowiska: Miłosz, Herling, Czapski, Jeleński, Hertzowie, Mieroszewski, emigracyjny Londyn i Paryż, a także załamanie pozycji Giedroycia po 1989 roku. Pasjonująca książka, kawał historii Polski. Trochę po macoszemu potraktowała autorka kwestie wydawnicze, kolportaż, finanse „Kultury”, ale to sprawy drugorzędne wobec znaczenia tej instytucji i jej twórcy. Minusem książki jest język, styl, który nie ułatwia czytania, ale być może to mój osąd bardzo subiektywny.

Ralph G. Martin: „Jennie Churchill. Skandalistka epoki wiktoriańskiej”. Kolejna biografia napisana przez autora brytyjskiego (pisałem tu o biografiach Potiomkina i Stalina, pióra historyków angielskich). „Jennie” to rewelacyjna książka, pasjonujący obraz elity brytyjskiej, tamtejszej polityki i obyczajów, a to wszystko jako tło do portretu niezwykłej kobiety – pięknej, utalentowanej, energicznej Amerykanki, która przebojem weszła na scenę brytyjską, książka pełna anegdot, dykteryjek, ale również chwil grozy. Pod skrzydłami niezwykłej matki, kobiety nad wiek dziewiętnasty wyzwolonej, dorastał jej syn, Winston, który od wczesnej młodości sposobił się do roli, którą przyszło mu pełnić. Znakomita książka o niezwykłej kobiecie.

Hanna Krall: „Różowe strusie pióra”. Niewielka książka „o tym, co ludzie do mnie pisali i mówili przez pięćdziesiąt lat”. Krótkie opowieści bardzo różnych, autentycznych ludzi – od premiera i rabina, po profesora i rencistkę, o sprawach małych, wielkich i niezmierzonych, jak Holokaust. Krall, jak mało kto, szanuje każde słowo do niej skierowane, bardzo poważnie traktuje ludzi i to, co mówią. Prawdziwa lekcja słuchania.

Życzę pomyślnej lektury!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 148

Dodaj komentarz »
  1. A propos żołnierskiej „wolności”.

    Oto szokujące stwierdzenie, jakie padło z ust płk. dr. med. Jana Wilka – „naczelnego psychiatry wojskowego” – podczas wywiadu udzielonego POLITYCE (nr 37):

    „(Żołnierz) musi więc mieć specyficzne cechy osobowości, które występują w niektórych rodzajach psychopatii lub socjopatii.”

    Q: „Jakie to cechy?”

    A: „Obniżony lęk przed śmiercią, zdolność do użycia siły, w tym zabijania z pełną świadomością, umiejętność bezwzględnego podporząkowania się rozkazom (…). Żołnierz jest przeznaczony do tego, żeby jak najbardziej precyzyjnie zabijać i samemu nie dać się zabić. (…)

    Q: „Więc przygotowanie do zawodu polega na skrzywieniu psychiki kandydata?”

    A: „W psychiatrii nazywa się to PSYCHOPATYZACJĄ zawodową albo społecznie użyteczną”.

    (Podkreślernie moje)

    Muszę przyznać, że po raz pierwszy spotkałem się z tak otwartym przyznaniem się do czegoś, o czym od dawna byłem przekonany, wychodzącym ze sfer wojskowych, i to tych wyższych rangą.
    Jeśli byśmy o tym zawsze pamiętali, to łatwiej byłoby nam zrozumieć nie tylko pewne epizody czy wydarzenia z historii naszego wojska, ale i wojsk naszych sąsiadów – dalszych i bliższych.
    Ma to bowiem znaczenie dużo bardziej ogólne.

    Tak więc psychopatia jako przystosowanie się do pewnych warunków (sytuacji) historycznych, społecznych i kulturowych?
    Może właśnie dlatego niektórzy przywódcy polityczni (np. Putin) przypominają nam psychopatów?

    Podobnie jest zresztą z fanatyzmem politycznym (partyjnym) czy religijnym.

  2. Siatkarze na swój sukces sobie ciężko zapracowali. 1% wzrostu PKB w Polsce to wynik działań antykryzysowych. Poza Polską. W mojej okolicy działa kilka dużych firm z branży motoryzacyjnej. Jeszcze wiosną były tam zwolnienia grupowe, a po wprowadzeniu ulg przy zakupie nowych pojazdów (przecież nie u nas) wszystko ruszyło pełną parą. Ten wzrost to także wynik zaniechań, przede wszystkim w „polityce społecznej” – nie waloryzowane od 2004r. 504 zł. na osobę – co roku około 12% świadczeniobiorców odpada. Kołodko Tuskowi nie pogratuluje, tym bardziej, że przewidział tuskową „jazdę na gapę”. Pogratulować można mu tylko przywiązania do starej i skutecznej zasady – jak nie wiesz co zrobić, nie rób nic. Mógł przecież tyle spieprzyć…

  3. Daniel Passent pisze:

    „Z kolei Władimir Putin miał za złe Tuskowi, iż ten powiedział 1 września, że żołnierze radzieccy przynieśli nam wyzwolenie, ale nie wolność, gdyż jej sami nie mieli.”

    Opinia Putina to opinia mordercy.

    Slawomirski

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Gospodarzu,
    Żal jednak, że w komentarzu pominął Pan milczeniem buractwo, do którego doszło po powrocie siatkarzy – tzn. o odwołanie wizyty u prezydenta. Może dlatego, że słów brak? Że określenie „klasa polityczna” to oksymoron, ze względu na określenie, że ten, czy ów ma „klasę”?

  6. „Mówił dziad do obrazu”, stare polskie przysłowie. W nowej wersji brzmi „spieprzaj dziadu”. Na jedno wychodzi.

  7. en passant – znaczy: bicie pionka w przelocie. Ciekawe…

  8. Kiedyś karmiono ludzi procentami dochodu narodowego. Dziś propaganda sukcesu stosuje procenty PKB. A 60 procent ludzi żyje poniżej minimum socjalnego. Inne procenty wykazują wzrost bezrobocia. Ileś tam procent oligarchów zarabia po 5 do 7 milionów rocznie, nie siejąc nie orząc. Pan Passent radzi być dumny z sukcesu. Żona, nauczycielka po 40 latach pracy ma 1200 emerytury i duma jej pierś rozpiera podobnie jak Kulczykowi, Guzowatemu lub Bieleckiemu. Sandor Marai jest doskonałym pisarzem, prawie nieznanym. Bo w wolnej Polsce ponad 60% obywateli nie mało w roku ubiegłym książki w ręku, widocznie z nadmiaru pieniędzy. Właśnie kończę „Wyznania patrycjusza”. Zabieram się do kolejnej. Mam więcej czasu, gdyż przestałem zawracać sobie głowę młóceniem powietrza i bełkotem intelektualnym zionącym z blogów POLITYKI.

  9. @ m^2. W niektórych (tylko niektórych) komentarzach telewizyjnych podano, że przyczyną odwołania – po próbie zmiany terminu – spotkania z Prezydentem było przemęczenie zawodników, którzy nie spali od 40 godzin. Myślę, że ma to z „buractwem” o wiele mniej wspólnego, niż niektóre komentarze.

  10. Marcin pisze:
    „Siatkarze na swój sukces sobie ciężko zapracowali. 1% wzrostu PKB w Polsce to wynik działań antykryzysowych. Poza Polską.”

    Równie dobrze mógłbyś napisać, że siatkarze zawdzięczają swój sukces słabej formie konkurentów.
    Ja w tym roku wydałem rekorodową sumę na materiały budowlane a obniżki podatków 2009 roku bardzo mi w tym pomogły.

    Polacy są bardziej pracowici od średniej europejskiej i w końcu mogą się tym wykazać.

  11. Sławomirski g.06 :09

    człowieku – kim Ty jesteś ? .

  12. W 1939r kiedy Rosja Radziecka przypomniała Polsce ,że ma plecy,
    żony oficerów rosyjskich po obrabowaniu sklepu z bielizną przyszły
    na bal w koszulach nocnych. A Pan się dziwi, że Pan Putin nie czytał
    Sandora Maraiego.
    Rico

  13. Pan Redaktor pisze:
    „Ze spraw bieżących, najważniejsza wydaje się wiadomość z Brukseli, że jednak Polska jest prymusem w Unii Europejskiej. ”

    No coz,
    jak sie czlowiek uprze, to mozna by sie cieszyc, ze inni
    siedza w bagnie po uszy a my tylko po szyje.
    Pociecha to jednak watpliwa.

  14. “Ze spraw bieżących, najważniejsza wydaje się wiadomość z Brukseli, że jednak Polska jest prymusem w Unii Europejskiej. ”

    Oj te pułapki statystyki.
    Otóż jeżeli weźmie się liczby (nawet w zaokrągleniu) z roku przed kryzysowym 2007 roku to
    Polska miała wzrost PKB około 7%
    UE miała około 3%
    a dziś przewiduje się za rok 2009 (i to tez z grubsza), ze
    Polska odnotuje może wzrost około 1%
    a UE spadek w granicach 3-4%
    To wyjdzie, ze Polsce w stosunku do przedkryzysu wzrost spadł o…6%
    a dla „odmiany” UE tez o około 6%.

    Tylko, ze to Polska ma nadrabiać a obywatele w UE tracą ze znacznie wyższego pułapu.
    „Biedny” bezrobotny Niemiec dostanie zasiłku 2500 Euro miesięcznie (Amerykanin 4 razy mniej…) a Polak zarobi jeśli ma szczęście bo bezrobocie będzie prawie 2x wyższe niż UE (?) średnio 1000 Euro.

    I teraz polski sukces wygląda jakby bladziej…

  15. Tak dla uspokojenia od bąbelków uderzających do głowy od sukcesu polskiej gospodarki…
    Chiny zanotowały w 2007r. 11.5 % wzrostu
    a teraz w skali całego 2009 roku wzrost PKB Chin wyniesie 8 procent.
    Tez „spadek” co prawda jedynie o 3.5% – kryzys aż piszczy…

    Jak mówił Jean Rigaux:

    „Istnieją trzy rodzaje kłamstwa: przepowiadanie pogody, statystyka i komunikat dyplomatyczny.”

    To a propo’s wątku Putina…

  16. Oczywiście przesadziłem z średnim zarobkiem polskiego szczęśliwca, który będzie miał prace… (planowane bezrobocie w Polsce około 15% w UE około 10%) wynosi nie 1000 Euro ale bliżej 700 Euro…

    A jak to jest w tej Eu-ropce załamującej się pod ciężarem kryzysu:
    Biedny napity czerwonym winem i nażarty gęsim pasztetem bezrobotny Żabojad dostaje 75% wynagrodzenia osiąganego w okresie 12 miesięcy poprzedzających złożenie wniosku o wypłatę zasiłku do 42 miesięcy (3.5 roku!)
    Średnia zarobku tamże to około 3000 Euro miesięcznie.
    Wiec kryzys dopadnie bezrobotnego Francuza boleśnie… będzie przez 3.5 roku dostawał 2250 Euro – powiedzmy: bida aż piszczy (można ja spędzić np. w Chorwacji na plaży).

    Dla porównania Polacy z 15% bezrobociem będą mogli celebrować bezrobocie z zasiłkiem wysokości 145 Euro miesięcznie – prawdopodobnie na śmietniku szukając jedzenia…

    Nasz wzór i światło na wzgórzu gdzie prawdziwe bezrobocie sięga ponad 15% ma zasiłki (tu był problem ze znalezieniem miarodajnych danych…) około 500 Euro miesięcznie ale tylko przez 6 miesięcy (w niektórych stanach teraz przedłużają…) a potem bujaj się i schodź ze statystyk …

    I tak wyglądają prawdziwe ludzkie oblicza kryzysu –
    nie zapominając o stanie umysłów tych nad którymi (90% ludzi) wisi miecz Damoklesa bezrobocia.

    Francuz śpi w miarę spokojnie – pije wino i całuje jak dawniej swoja żonę bo ma więcej czasu dla rodziny…, Amerykanin bierze kilogramami Prozac a Polak?
    Cieszy się z sukcesów PO!

  17. Andrzej Falicz pisze:
    „Otóż jeżeli weźmie się liczby (nawet w zaokrągleniu) z roku przed kryzysowym 2007 roku to
    Polska miała wzrost PKB około 7%
    UE miała około 3%”

    Umiejętne stosowanie demagogii
    Polska na etapie jej rozwoju może być porównywana do państw nowoprzyjętych do EU. W 2007 ciągnęliśmy się w ogonie pod względem wzrostu PKB.
    Państwa Bałtyckie, Słowacja, Słowenia, Bułgaria i Rumunia notowały bardzo wysokie wzrosty (~8-9% PKB)

    Obecnie notują ogromne spadki i to jest właściwa skala odniesienia

    Za punkt honoru widzę przyjął Pan pomniejszenie wagi, że pierwszy raz w historii jesteśmy Liderem EU

    Zgadzam się jest to dla polskiej świadomości zatrważające.
    Nie możemy zrzucić odpowiedzialności na gospodarkę.
    Trzeba przyjąć, że samemu jesteśmy odpowiedzialni za swoją bierność, niepowodzenia

  18. Trzeba przyznać ( za Binarkiem)że, niestety niektórzy z blogowiczów lubią pomniejszać sukces polskiej gospodarki w okresie kryzysu w myśl zasady „im gorzej tym prawdziwiej”. Wzrost PKB jest przecież jedynym syntetycznym wskaźnikiem porównawczym gospodarek krajowych, nie jest jednak wskażnikiem pożiomu życia w kraju. Skąd tedy ta chęć pomniejszania sukcesu naszego Kraju u niektórych blogowiczów.

  19. Boze bron Panie Binarek – 6% spadku tempa wzrostu to „sukces”.

    Zwłaszcza jeżeli nasza siła bierze się jak podają niektórzy z opóźnienia…
    Według Krzysztofa Wołowca, głównego ekonomisty Banku Polskiej Spółdzielczości, bardzo dobre wyniki, jakie – w porównaniu z większością – notuje nasza gospodarka, to w dużej mierze efekt zacofania naszego systemu finansowego.Podkreślił, że sytuacja polskiej gospodarki jest inna niż pozostałych objętych prognozą krajów UE, bowiem sytuacja jest wyraźnie lepsza w pierwszej połowie roku niż w drugiej, natomiast w pozostałych krajach poprawiła się w drugiej połowie po złych dwóch pierwszych kwartałach. „Widzimy oznaki zmęczenia w drugiej połowie roku” – powiedział Almunia o Polsce.

    Zdaniem KE, popyt zewnętrzny, obok wydatków Polaków na konsumpcję, jest motorem napędzającym polską gospodarkę. „Niespodziewanie pozytywny wzrost wynika z wysoce pozytywnego udziału eksportu netto, napędzanego załamaniem się importu”
    Zacofanie i załamanie sie importu…!
    No i jak u innych robi sie relatywnie lepiej u nas…z opóźnieniem 6-cio miesięcznym dla odmiany robi się gorzej…cieszmy się póki można (zwłaszcza ze wzrostu bezrobocia (?).
    No ale zawsze na Łotwie, Litwie i Estonii jest gorzej – bo nie maja PO przy władzy..
    Acha nasz „wzrost” około 1%…wziął się miedzy innymi z „amerykańskiego” w stylu wzrostu zadłużenia społeczeństwa.

    Jest lekarstwo na Kryzys:

    „Lepszy od Prozacu: wynaleziono najskuteczniejszy antydepresant świata”

    Valdoxan jest tańszy, wywołuje mniej skutków ubocznych i co najważniejsze – jest dużo skuteczniejszy niż wszystkie stosowane do tej pory antydepresanty. Lek może stać się najdoskonalszą bronią medycyny do walki z depresją – donosi Sky News.
    Dzienna terapia kosztuje funta.

  20. Przykro mi kiedy widzę, że jakże polskie pomieszanie megalomanii (w stosunku do Rosjan, Białorusów, Ukrainców) z silnymi kompleksami niższości w stosunku do Zachodu, nadal niszczy trzeźwy ogląd sytuacji politycznej. A piszę „nadal”, bo to współczesne odbicie „pawiem narodów byłaś i papugą”. Lud wpada w euforię, kiedy ktoś z polskim orłem na koszulce skacze daleko, rzuca piłkę albo drwepcze sprawnie nogami, a ma za nic własne dokonania gospodarcze. Eh, przydałby się Rakowski śp., by wydać nam stosowne kartki na optymizm i szacunek dla własnego społeczeństwa.

  21. W nawiązaniu do tytułu chciałabym zwrócić Państwu uwagę na szczyt idiotyzmu o jaki nie posądzałam pisma na poziomie jakim pomimo wszystko jest Polityka. Dzią na jej stronie w sondzie było pytanie „Czy trenerem kadry piłkarskiej powiniem być Polak czy cudzoziemiec”. Oczywiście możliwe odpowiedzi to Tak-Nie-Nie wiem. Autorowi pytania należy zasponsorować kurs podstaw logiki.
    I jeszcze jedno, czy nie mają Państwo wrażenie, że Szanowny Gospodarza chyba nas olewa gdyż tekst „dopchał” recenzjami a ani słowem nie odniósł się do bardzo żywej dyskusji oraz konsekwencji odejścia z blogu Lizaka, które sam sprowokował?

  22. Z pośpiechu (i trochę emocji) w poprzednim wpisie zrobiłam kilka błędów, a więc errata
    Dzią powinno być Dziś
    wrażenie powinno być wrażenia
    Gospodarza powinno być Gospodarz

  23. „amator”, „Binark”: Sądzę, że pomniejszanie sukcesów gospodarczych Polski ma źródła kulturowe i polityczne. Kulturowe, to kultura klęski, porażki, kompleks niższości Polaków wobec zagranicy (zwłaszcza tej zachodniej, co rekompensuje poczucie wyższości wobec Wschodu). Do tego dochodza lata statystyki i propagandy w PRL, która rozmijała się z rzeczywistością. Wreszcie nadal trudne warunki życia w Polsce obecnej, które nie pozwalają cieszyć sie statystyką, ani nawet uznaniem ze strony Unii.

    Źródła polityczne, to kwestionowanie wszelkich osiągnięć przez opozycję , w myśl zasady ‚im gorzej – tym lepiej’. Gdyby Putin nie przyjechał, można by powiedzieć, że ‚zignorował zaproszenie Tuska’. Skoro przyjechał – można pytać ‚po co go zaproszono’?

  24. Zloto siatkarzy jest przykladem na to, ze jednak wysokiej klasy zagraniczny trener moze osiagnac szczyty z udzialem naszych zawodnikow. Mamy tego przyklady nie tylko w przypadku siatkowki.
    W PZPN w dalszym ciagu mamy szeroko rozprzestrzeniona gangrene i efektem tego jest Don Leo.Ciekawe, ze Rosjanie mogli znalezc lepszego Holendra i maja tego efekty.ani Smuda, ani Janas ani zaden rodzimy przereklamowany szkoleniowiec nie jest w stanie przywrocic przywoicie dobry poziom naszej pilki. Jaka liga i stan skorumpowanych ukladow, taka i reprezentacja.Ciezkie pieniadze niczym manna dla wielu pseudodzialaczy nie niesie za soba rzeczywistych efektow poprawy sytuacji w PZPN.

    Obchody na Westerplatte jednak pokazaly to, jak dalece wewnetrznie Polacy sa podzieleni! To,czy Putinowi cos sie spodobalo, czy nie jest najmniej wazne w tym momencie.Wszystko sprowadzilo sie do antyrosyjskiej histerii, rozpamietywani i pseudoflizoficznych dywagacji na temat zbrodni wojennych czy ludobojstwa.Kazda zbrodnia, ktora niesie za soba ofiary smiertelne jest niczym innym jak ludobojstwem, a tym bardziej jesli jest ono efektem dzialan zamierzonych i dotyczy wiekszej populacji ludnosci. Nie ganie ani Tuska ani L.Kaczynskiego, natomiast Jaroslaw Kaczynski powinien udac sie na dluzzszy odpoczynek w miejscu pozbawionym zredel medialnych informacji..

    Ostatnia kwestia, ktore jednak P.daniel nie poruszyl to kolejna antywojenna psychoza w Polsce po targicznej smierci polskich zolnierzy.
    Czy wstapienie do NATO jest wstapienie do towarzystwa wzajemnej adoracji przebiegajacej w rozlicznychy Pubach czy innych miejscach tanich lub drozszych uciech? W slad za tym ida zobowiazania i obowiazki i koszty i materialne i ofiray.
    To, czy wojna w Afganistanie ma sens i perspektywe zakonczenia w krotszym czy dluzszym okresie czasu, jest odrebnym zagadnieniem.Trzeba sobie powiedziec o uwarunkowaniach towarzyszacych udzialowi polskich kontyngentow w misjachg zagranicznych.Niestety musze wrocic to ponownie do podworka PZPN.Odnosze wrazenie, ze w MON jest analogiczna sytuacja, gdzie gora sa skorum[powanie, kolezenskie uklady, krazace gdzies pod stolami czarne pieniadze, a los zolnierzy w warunkach najprawdziwszych dzialan wojennych sa u decydentow gdzies gleboko w d…..!!!!!

    Oglnie reasumujac w kraju nad Wisla nie widac pozytywnych perspektyw poza tymi sztucznie stworzonymi na dokumentach pokazujacych niby wzrost PKB o nieco ponad 1 %.Jesli jest to prawda, to o charakterze przejsciowym. Najgorsze skutki trzesienia ziemi w swiatowej ekonomii tylko przed Polska i to dzieki temu ze Rzad i Premier i Prezydent jakos dziwnie postepuja nie tylko we wzajemnych relacjach ale tzw.wywiazywaniu sie z obowiazkow z racji zajmowanego stanowiska czy nawet danej przysiegi.
    przepraszam za pesymizm, ale nawet na nutke optymizmu nie moge sie zdobyc w wyzej wspomnianych dziedzinach.
    Z wyrazami szacunku

  25. Uważam, ze trzeźwe spojrzenie na „polski sukces” ekonomiczny jest dużo zdrowsze niż jakakolwiek propaganda sukcesu, która przynosi zgubne efekty ale z opóźnieniem.

    Mozna zupełnie spokojnie powiedzieć, ze zbieg okoliczności doprowadził do relatywnie lepszej niz w innych krajach sytuacji, która niestety może się znacznie w Polsce pogorszyć gdy gdzie indziej się polepszy.

    Bycie PRYMUSEM…Europy – w efekcie wyjątkowo silnej dynamiki wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych, (co może podtrzymywać popyt krajowy) jest „amerykańskim” snem…czyli ułudą.
    Blisko 1,47 mln Polaków zalega ze spłatą swoich zobowiązań finansowych. Wzrost ogólnej kwoty niespłaconego zadłużenia w ciągu ostatnich trzech miesięcy jest najwyższy od czasu rozpoczęcia publikacji raportu InfoDług i wyniósł 2,18 mld zł. W ciągu ostatniego roku zadłużenie to wzrosło o 71 proc., podczas gdy rok wcześniej wzrost ten wyniósł 44 procent.
    Zadłużenie gospodarstw domowych w kwietniu 2009 roku wyniosło (wg NBP) 392 mld złotych, co w stosunku do początku 2008 roku oznacza imponujący wzrost o 52 proc., z czego zadłużenie nominowane w złotych wyniosło 234 mld (wzrost o 27 proc.), zaś w walutach równowartość 158 mld PLN (wzrost o 116 proc., a po wyeliminowaniu skutków osłabienia złotego wobec franka szwajcarskiego – o 77 proc.).

    Inaczej mówiąc Polacy będą tracić prace i będą coraz bardziej tracić swoja zdolność napędzania popytu wewnętrznego kredytowaniem (które było stosunkowo niskie w porównaniu do innych krajów).

    Inne kraje jak Litwa Łotwa i Estonia swój „boom” już miały teraz maja okres rozliczania się za grzechy.
    Polskę dopiero to czeka…chodzi TYLKO o rozłożenie w czasie -pewnie wyjdzie średnia 10-letnia i tak gorsza w Polsce.

    Ja, zamiast napinania się do orderów wolałbym poczytać co rząd ma zamiar zrobić z nadchodząca tragedia.

    Polska jak pisze powyżej nie może sobie z powodów humanitarnych pozwolić na kryzys, który może być dla Francuza 3-letnim urlopem dla Polaka jest tragedia.
    Duma, ze dzięki bezczynności jest u nas chwilowo lepiej niż w Rumunii jest niepokojąca…

  26. Mają rację ci, co mówią, ze jest (u nas) tak dobrze, że lepiej nie wypada wprost oczekiwać. Jeszcze tylko do euforii brakuje, by premier został prezydentem (with a little help of..), a Platforma stanie się platformą do Nieba.

  27. Binarek pisze:
    2009-09-16 o godz. 09:19

    „Ja w tym roku wydałem rekorodową sumę na materiały budowlane a obniżki podatków 2009 roku bardzo mi w tym pomogły.”

    Obniżka podatku czy raczej niższe ceny? Co do reszty – ok – sukces Polaków, którzy wbrew dobrym radom nie zaciskają pasa tylko kupują budują i inwestują. Z moich obserwacji wynika, że to co mieli kupić już kupili, a na kolejne inwestycje środków braknie (zwłaszcza w rolnictwie). Kryzys przed nami.

  28. Krajami, które w Europie nie poddały się recesji jest np. obok Polski
    Albania – z podobnym wzrostem jak polski.
    Zgodnie z logika nie powinniśmy wzorować się na krajach gdzie „model gospodarczy” się w oczywisty sposób się NIE SPRAWDZIŁ jak np. Finlandia, Belgia czy Holandia ale przyjąć śmiało przyjąć nowy paradygmat ekonomiczny – model polsko-albański.

  29. Krajami, które w Europie nie poddały się recesji jest np. obok Polski
    Albania – z podobnym wzrostem jak polski.
    Zgodnie z logika nie powinniśmy wzorować się na krajach gdzie “model gospodarczy” w oczywisty sposób się
    NIE SPRAWDZIŁ np. Finlandia, Belgia czy Holandia
    ale przyjąć śmiało nowy paradygmat ekonomiczny – model polsko-albański.

  30. Donald Tusk powinien na kolanach do Jeleniej Góry poczłapać w podzięce, że z tak umiarkowaną opozycją ma do czynienienia. Do rany przyłóż… Demencja polityczna jest nieuleczalną chorobą. Tym, którzy na nią cierpią dobrze przypomnieć poziom destrukcji opozycji z poprzednigo rozdania. Nie dość, że PO przeszła do opozycji wobec własnych świeżych pomysłów, nie dość, że szkodziła budżetowi, podnosząc np. łapki w Sejmie za becikowym „po równo” (pomysł LPR), czemu PiS był przeciwny, to na dodatek w końcowej fazie rozdania odwoływała rząd, głosując wotum nieufności po kolej jak leci przeciw wszystki ministrom, czym zapisała się w historii powojennego parlamentaryzmu polskiego.

  31. Panie Danielu to cieszenie się…z sukcesu, który wynika z prawie z zerowego wzrostu i nadchodzącej fali bezrobocia jest jak najbardziej POLSKIE w tradycji i zwyczaju.

    Mamy się cieszyć nie ponieważ mamy dobrze ale bo inni maja gorzej…

    Toz to typowa pochodna polskiej zawiści.
    JEST DOBRZE – BO wreszcie np. ” ci zarozumiali Baltowie -od podatku liniowego – dostali po tyłku” itd itd.

    Dodatkowo uświęca nic nie robienie co nazywa się u nas „konserwatyzmem”.
    A już puszenie się PO jako żywo przypomina dumę PiS-u z gospodarczego boomu…
    Największa polska zasługa w obliczu kryzysu jest stosunkowo zamknięta gospodarka, spadek wartości złotówki, niedorozwój działu finansowego, brak odpowiedzialności i wynikająca z nich fala ochoczego zadłużania się Polaków („jakoś to będzie!”).

    Z reszta Pańskiej argumentacji bym się zgodził ale tylko pod warunkiem na perwersyjna zgodę na „sukces” (bo inni maja gorzej).
    Zawsze utrata nogi może być powodem do radości jeżeli sąsiad stracił obie…ostatecznie poczuwam się do polskości.

  32. Właśnie otrzymałem on-line następujący komunikat abonamentowy:
    „Umowa między Polską a Kanadą – porozumienie o zabezpieczeniu społecznym. Postanowienia umowy odnoszą się do wszystkich osób, które podlegają lub podlegały przepisom prawnym jednej lub obu stron, a nie tylko ich obywateli”.

    Brzmi zachęcająco, zwłaszcza dla tych, którym marzy się Kanada w dojrzałym wieku i dla tych również, którzy w dojrzałych latach piszą optymistycznie z Kanady o Polsce.

    Mozliwy ‚Powrót do Edenu’ (Polski sukcesów D. Tuska) z gwarantowanym zabezpieczeniem socjalnym. Czego chcieć więcej..? Gdyby nie te kurduple…

  33. Daniel Passent jako ekonomista wierzący, chociaż nie praktykujacy, powinien wiedzieć że PKB liczymy zarówno w cenach stałych, jak i bieżących. Okazuje się bowiem że w cenach stałych nasz jednoprocentowy pseudowzrost PKB nie tylko nie jest wyzszy od zera, ale jest niższy o 2.8 procent !!!!!! ponieważ mamy najwiekszą w Unii inflację 3,8 za sierpień do sierpnia 2008 i zanosi się że bedzie jeszcze wyższa !
    Ponadto nie znamy ani struktury tego „wzrostu”, ani nie bierzemy pod uwagę, że może to być błąd statystyczny, a prawdziwe wyniki będa znane w lutym 2010 !
    Ale Rostowski oczywiście nie pisnął na ten temat ani słowa !
    Ekonomiczne robienie wody z mózgu obywatelom trwa już kolejny rok !
    Tylko dlaczego Gospodarz sie przyłaczył ?

  34. Daniel Passent:
    “amator”, “Binark”: Sądzę, że pomniejszanie sukcesów gospodarczych Polski ma źródła kulturowe i polityczne. Kulturowe, to kultura klęski, porażki, kompleks niższości Polaków wobec zagranicy (zwłaszcza tej zachodniej, co rekompensuje poczucie wyższości wobec Wschodu)”

    Obawiam się Panie Danielu, ze największym naszym wydumanym problemem i kompleksem jest właśnie ta wiara jaka się propaguje, ze Polacy maja jakąś tam kulturę klęski i kompleks zagranicy – to , ze tak Pan to widzi wynika ze źródeł politycznych…a jakże tu się akurat w sposób przewrotny z Panem zgadzam.
    Wpisuje się to w cały ten wątpliwej szczerości nurt pańskiej publicystyki o perwersyjnym „świętowaniu klęsk” przez prawice (czytaj PiS).

    Uhonorowanie ofiar nie jest kultura klęski ale jest odrabianiem zaległości PRL-u gdzie historie zwyczajnie w świecie zakłamywano – nie trzeba teraz pokrętnie tego bronic atakując np. obchody Powstania Warszawskiego – „bo było klęską” a nie bo było antysowieckie w swojej wymowie.

    Mam wrażenie, ze wmawiając Polakom różnego rodzaju odchylenia
    (narodowe ?…) od ustalonej normalności próbuje Pan nas wpędzać w kompleksy.

    Możemy mieć ZDROWY dystans do polskich sukcesów ekonomicznych bo przy pieniądzach tak jak nigdzie indziej warto mieć chłodna głowę.

    A siatkarze to powód do radości jak najbardziej.

    Chociaż słyszałem o przygotowywanej Sejmowej Komisji Śledczej mającej zbadać powody sukcesów lekkoatletów i siatkarzy…wiec poczekajmy

  35. @Absolwent
    Niech żyje inflacja! – sojusznik min. Rostowskiego w cerowaniu deficytu sektora finansów publicznych.

  36. Co na to powie opozycja?

    Ależ intrygujące pytanie. Wolę zabrać się za jakąś grubaśną lekturę o skandalistkach, albo innych arystokratach literatury, polityk lub kultury, czy po prostu o arystokratach czystej krwi. W Polsce jak wiadomo, arystokraci napsuli krwi reszcie narodu, więc szkoda gadać, co dopiero czytać.

    Albowiem opozycja jest od tego, aby krytykować na całego i na okrągło. Pos. Natalli-Świat to faktyczna opozycja, młoda, energiczna i zapracowana krytykowaniem rządu, ale prof. Kołodko. On już odsłużył, wg. niego samego z wielkim sukcesem, jego krytyka osiągnięć “neoliberanego” rządu jest zapewne rozwlekle długa i nie na temat. Krótko mówiąc, on ma on dużo do powiedzenia, ale nie ma to większego znaczenia. O co mi chodzi? Po pierwsze, gdy ma się rząd plus minus większościowy … co prawda w Polsce wszystko jest plus minus, znaczy mniej więcej, większość rządu wynika z koalicji z dziwną partią, która ciągle ma Sejm w swoim zasięgu, ale jej możliwość ustawowa jest ograniczona przez opozycję prezydencką, co jest kuriozum konstytucyjnym na skalę nie tylko europejską … niemniej, w systemie demokratycznym z rządem w pełni większościowym krytyka polityki gospodarczej rządu staje się “austryjackim gadaniem”. Tym bardziej, że PiSowska krytyka niczego tej partii nie przynosi. Sondaże opinii wskazują na spadek poparcia dla rządu, dla prezydenta, dla Sejmu, dla policji, dla księdza biskupa … ale gdy przychodzi do wyboru partii, PO ma dwa razy tyle co PiS, albo i więcej. A PiS ma dwa razy tyle co SLD, albo jeszcze więcej. Mała stabilizacja, którym może niektórym kojarzyć się z gomułkowską małą stabilizacją, ale ja – po drugie – argumentowałbym, że nią nie jest.

    Bowiem jakie są przyczyny polskiego mistrzostwa Europy we wzroście gospodarczym? Oczywiście można z ich poszukiwań zapędzić się do premiera Pana Tadeusza i jego ekipy i reform, można przeskoczyć wicepremiera Kołodkę, gdyż jego sukcesy byłu krótkotrawałe i jednostronne, za to wciągnąć na listę stymulusów ekonomii inwestycje zagraniczne, dotacje Unii i dostep do jej rynku, solidność systemu bankowego, oraz ostatnie obniżenie podatków-składek. Krytycy mówią, że rząd Tuska nic robi w walce z kryzysem, mając na myśli dofinansowanie banków państwowych, wzmożenie pomocy społecznej i wydatków sektora publicznego, zadłużanie budżetu. A już w następnym zdaniu mówią u dziurze na miarę Bauca. Co oczywiście tworzy sprzeczność, więcej bardziej uparci krytycy brną w podwyższenie podatków, red. Passent dał się namówić na tę krytykę i ręce załamywał nad obniżeniem składek przez Gilowską i ich nie podnoszenie przez Rostowskiego. Nigdzie na świecie podniesienie podatków nie jest rozważane jako lekarstow na kryzys, z wyjątkiem Hiszpanii, ale tam socjaliści gonią w piętkę, gdy okazało się, że ich polityka zaprowadziła kraj na manowce. Ktoś na blogu napisał, że jak jest silna kontrowersja i różnica fundamentalnych opinii, to czas pokaże, kto ma rację. Gó**o czas pokaże! Czas pokazuje, że podnoszenie podatków w kryzysie stymuluje negatywnie i pogłębia kryzys. Czas pokazuje, że tempo wzrost bierze się z silnego wzrostu wydajności, że keynesowski nacisk na popyt daje chwilową receptę w okresie załamania się popytu, ale pożywką dla wzrostu w długim okresie jest zdrowie strony podażowej, czyli konkurencyjności i elastyczności wytwórców i usługodawców, z pracownikami i przedsiębiorcami na czele. Ale dla kontorwersji na linii wolny rynek – socjalizm nic to nie wnosi, bo kazdy po uplywie dowolnego czasu wie swoje.

    W tym świetle polską gospodarkę można porównywać z Czechami, Węgrami i Slowacją, oraz z krajami bałtyckimi. I to porównanie wygląda całkiem całkiem. Inny argument pada, że ten wzrost jest osiągany ogromnym kosztem. Oczywiście nic nie ma za darmo. Kosztem są nierówności dochodów, nie mówiąc o bogactwie, pomiędzy Polakami, na co wskazuje GINI. Nie jest prawdą, że Polska ma ten wskażnik najwyższy w świecie, Rosja, Chiny i USA mają znacząco wyższy, podobnie Afryka, Ameryka Płd, Azja i Oceania. W Europie poslki GINI jest na topie, ale podobnie mają wolnorynkowe tygrysy jak Irlandia i UK, oraz kraje rolniczego południa jak Grecja i Portugalia,oraz kraje bałtyckie. Polska ma wysoki (choc malejacy) procent ludności żyjącej z rolnictwa, a wiadomo jak się żyje z rolnictwa bez unijnych dopłat, kiepsko się żyje i te 15-20% ludności zwiększa proporcje. Nota bene, ciekawe czy ostatnie dwa lata napływu dotacji nie obniżyły nierówności? Takiego udziału rolnictwa w zatrudnieniu nie mają kraje ościenne. Poza tym zgadzam się, GINI powinien być niższy, ale czy szarość polskiego gospodarowania nie zawyża tej statystyki? Czy swoboda olewania spraw nie wymaga, aby był wyższy niż np. u bardziej zdyscyplinowanych Czechów? Polska jest specyficzna…

  37. Joanno! Napisałaś:
    I jeszcze jedno, czy nie mają Państwo wrażenie, że Szanowny Gospodarza chyba nas olewa gdyż tekst “dopchał” recenzjami a ani słowem nie odniósł się do bardzo żywej dyskusji oraz konsekwencji odejścia z blogu Lizaka, które sam sprowokował?
    A ja uważam, że P. Daniel zadowolony, że usunął konkurencję Lizaka.
    Zacząłem podejrzewać taki stan, gdy rok, czy trochę więcej temu, skomentował niezwykle przychylnie wpisy niejakiego MA, który obecnie przeistoczył się w WINIEN.
    No cóż! Prawo Gospodarza do satysfakcji. Nie należy się ubierać lepiej od niego, gdy się jest gościem.

  38. kadett pisze:

    2009-09-16 o godz. 13:34

    „a Platforma stanie się platformą do Nieba.”

    Co w katolickim kraju jest do (trudnego)zrozumienia.

    Slawomirski

  39. 1. absolwent pisze:
    2009-09-16 o godz. 15:45

    „Daniel Passent jako ekonomista wierzący, chociaż nie praktykujacy, powinien wiedzieć że PKB liczymy zarówno w cenach stałych, jak i bieżących. Okazuje się bowiem że w cenach stałych nasz jednoprocentowy pseudowzrost PKB nie tylko nie jest wyzszy od zera, ale jest niższy o 2.8 procent !!!!!! ponieważ mamy najwiekszą w Unii inflację 3,8 za sierpień do sierpnia 2008 i zanosi się że bedzie jeszcze wyższa !
    Ponadto nie znamy ani struktury tego “wzrostu”, ani nie bierzemy pod uwagę, że może to być błąd statystyczny, a prawdziwe wyniki będa znane w lutym 2010 !
    Ale Rostowski oczywiście nie pisnął na ten temat ani słowa !
    Ekonomiczne robienie wody z mózgu obywatelom trwa już kolejny rok !
    Tylko dlaczego Gospodarz sie przyłaczył ?

    Mój komentarz:

    Cytuję, co podał GUS:

    „Produkt Krajowy Brutto (PKB) niewyrównany sezonowo wzrósł w II kw. 2009 roku o 1,1% r/r wobec 0,8% w poprzednim kwartale. W całym I półroczu PKB zwiększył się o 1,0% r/r. PKB wyrównany sezonowo (ceny stałe przy roku odniesienia 2000) wzrósł w tym okresie o 1,4% r/r wobec 1,7% r/r w I kw., podał też GUS.”

    Wyraźnie jest napisane, że w I półroczu tego roku wzrost PKB wynoszący 1,4 % (wyrównany sezonowo) jest obliczony w cenach stałych.
    Poddawanie w wątpliwość wzrostu poprzez powołanie się na działanie tzw. „błędu statystycznego” nie jest rzetelne, ponieważ, jeżeli np. założymy, że błąd wynosi 1,5 %, to wzrost może być zarówno ujemny -0,1 %, jak i dodatni +2,9 %.

    Aby dokonać uczciwej analizy wartości statystycznej należy uwzględnić metodologię rachunków oraz oszacowanie przedziału ufności, w jakim ta wartość może oscylować. Oszacowania dokonuje się z założonym prawdopodobieństwem. Rzetelna analiza powinna uwzględniać te czynniki przede wszystkim.

    Żadna „goła” wartość statystyczna nie jest dokładna w sensie matematycznym, czyli absolutnie dokładna, ale nie można podważać wiarygodności obliczeń GUSu nie wyjaśniając bliżej, jak autor doszedł do konkluzji o błędzie statystycznym.

    Pzdr, TJ

  40. Andrzej Falicz
    jesli juz ……….., twoje dane nie odpowiadaja
    temu co jest obiektywnie zarowno w NIEMCZECH jak i we FRANCJI .
    Oczywiscie ze oni maja „zapasy” ,ale takich rzeczy jak ty tam opowiadasz
    napewno tu nie ma.
    ..Nie swieci garnki lepia i drzewa rosna nie w niebie i wazne jest tez gdzie sie wystartowalo …
    Poza tym porownuj rzeczy porownywalne ,Albania ma slonce to moze wybudowac dwa holete i natychmiast jest przyrost…..
    …Niestety obywnie strony przesadzaja ,Zle nie ,wspaniale nie ,
    jest stosunkowo dobrze ……
    Oczywiscie gospodarka Niemiecka czy Francuska oparta jest w 60-80%
    na maylch przedsiebiorstwach 5-200 ludzi i one robia lwia czesc
    dochodu narodowego ,czego w Polsce –nie ma?
    Poza tym kryzys jest dobrym czasem do inwestowania , jesli oczywiscie ludzie maja pieniadze .
    Putin – szkoda ze Polacy maja jakis „osobisty stosunek” do tej
    osoby i wielu innych rzeczy ,wogole niepotrzebne !
    – Salute
    NIE DYSKUTUJE
    /to jest tylko moje zdanie i narazie po prostu i tak je nie zmienie !
    i nie mam czasu bo nie jestem bezrobotna za 2250 EUR/

  41. jasny gwint pisze :

    „A 60 procent ludzi żyje poniżej minimum socjalnego. Inne procenty wykazują wzrost bezrobocia. Ileś tam procent oligarchów zarabia po 5 do 7 milionów rocznie, nie siejąc nie orząc. Pan Passent radzi być dumny z sukcesu. Żona, nauczycielka po 40 latach pracy ma 1200 emerytury i duma jej pierś rozpiera podobnie jak Kulczykowi, Guzowatemu lub Bieleckiemu. ”

    Proszę zobaczyć na tych bogaczy. Siwe włosy, brak uśmiechu na ustach, otyłość (u pana Gudzowatego, bez obrazy). To jest cena sukcesu w Polsce. Lepiej być w Polsce biednym i w miarę szczęśliwym, niż bogatym i nieustannie opluwanym w mediach.

  42. Podejrzenia PT Blogowicza, ze GUS nie wie co liczy sa plonne.
    GUS liczy PKB w cenach stalych, nie biezacych.

    „Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w ub. tygodniu, że PKB niewyrównany sezonowo (ceny stałe średnioroczne roku poprzedniego) wzrósł w II kw. 2009 roku o 1,1% r/r wobec 0,8% w poprzednim kwartale.

    Natomiast PKB wyrównany sezonowo (ceny stałe przy roku odniesienia 2000) wzrósł w tym okresie o 1,4% r/r wobec 1,7% r/r w I kw. W ujęciu kwartalnym wzrost wyniósł 0,5% wobec 0,3%”.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,6992508,Eurostat__PKB_Polski_wzrosl_o_1_4__r_r__a_w_calej.html

  43. jasny gwint pisze:

    2009-09-16 o godz. 08:49

    „Żona, nauczycielka po 40 latach pracy ma 1200 emerytury i duma jej pierś rozpiera podobnie jak Kulczykowi, Guzowatemu lub Bieleckiemu.”

    1200 wystarczy na „tea & toast”.

    Slawomirski

  44. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-16 o godz. 16:01

    „Mam wrażenie, ze wmawiając Polakom różnego rodzaju odchylenia
    (narodowe ?…) od ustalonej normalności próbuje Pan nas wpędzać w kompleksy.”

    Raczej dzieli sie swoimi.

    Slawomirski

  45. “Wypowiedź unijnego komisarza to najlepsza wiadomość ostatnich dni, nie tylko dla Tuska i Rostowskiego” – pisze gospodarz bloga. A potem się poprawia, że dla opozycji to bardzo zła wiadomość, skąd wynika przyczyna polityczna dla pomniejszania sukcesu Polski – “… kwestionowanie wszelkich osiągnięć przez opozycję , w myśl zasady ‘im gorzej – tym lepiej’ “. Najlepszą wiadomością dla kilku znanych mi osób (nie będę wymieniał blogowych nicków), byłoby odsunięcie Tuska i Rostowskiego od rządu. Sprafrazuję – nie ważne czy Polska będzie biedna, czy bogata, ważne jest to, aby neoliberał Tusk nami nie rządził.

    To też jest przecież źródło kulturowe, taki nihilizm antyrządowy, wręcz anarchizm. Ale silniejsza, z tym się zgadzam, jest kultura klęski i kompleks niższości u Polaków. Ja z lekturami jestem mocno opóźniony, ale u Stefana Chwina, “Kartki z dziennika” (2004) znajduję opowiastkę o prelekcji polskiego ministra kultury, zapewne SLD-owskiego, profesora zresztą, na frankfurckich targach książki, która się ciągnęła, wchodziła na b. wysokie tony nt. polskiej literatury w porównaniu z innymi, jak to nie “wypadliśmy kurze spod ogona”. I komentarz Chwina, że wyłaził z niego polski kompleks. Bo jak dywizje niemieckie – dywaguje sobie Chwin – stały pod Moskwą, to nikomu po stronie rosyjskiej nie przeszło przez myśl, że Rosja może być wymazana z mapy świata; a Polak takie wymazanie przypuszcza, a przynajmnie o takim wymazaniu rozmysla co dnia. Takie wymazanie dla Polaka jest ciągle świeżą historią, stąd tak bolesny był ten nóż w plecy 70 lat temu – to mój dopisek. Stąd Polacy nie uśmiechają się tak jak Hiszpanie, czy Baskowie, nad czym ubolewa autor kartek z podróży i wzdryga przed powrotem do kraju. Nie uśmiechają się, bo mają świadomość wymazania. Kiedyś wydawało mi się, że Bułgarzy są śmiertelnie smutni, bo ich Turcy trzymali pod jarzmem przez kilka wieków, a przedtem Bizantyjczycy jezcze z wiek czy dwa, smutni w porównaniu ze 123 latami rozbiorowej niewoli Polakow. Ale teraz widzę, że Włosi są smutni, bo przez wieki ich kraj był podzielony i zniewolony, Portugalczycy też byli smutni, bo ich Hiszpanie włączyli do swego katolickiego królestwa, Anglicy też byli podbijani nie raz, ostatnio przez Wiliama Zdobywcę, Francuzów podbił Ceasar, każdy naród miał historię nie najwyższych lotów, nawet Moskali podbili Mongołowie, co już jest hańbą największą. A Amerykanie, proszę bardzo, dla nich liczy się tylko pieniądz, ich wykupują Japończycy i Chińczycy, a oni sobie w tym czasie spokojnie ochronę zdrowia reformują. Baskowie tez powinni byc smutni bo nie sa wolni, Hiszpanie tez, bo ich zniewolil Napoleon na kilkanascie lat.

    Ja myślę, że Polacy mają słabe nerwy, to ich dobija i dołuje. No i do tego dochodzą braki w zdrowym rozsądku,

  46. Ryszard pisze:

    2009-09-16 o godz. 10:04

    „W 1939r kiedy Rosja Radziecka przypomniała Polsce ,że ma plecy,
    żony oficerów rosyjskich po obrabowaniu sklepu z bielizną przyszły
    na bal w koszulach nocnych.”

    Gdy sowieci przyszli do Brzescia moj dziadek bedac wlascicielem kamienicy postanowil ugoscic sowieckiego oficera ,ktory w jego domu zamieszkal.Rosjanin bal sie dotknac twardego sera ,bo go nigdy w zyciu nie widzial.Szeregowcy trzymali lyzki do jedzenia w butach a ich karabiny byly na sznurkach.Mieszkancy Brzesci byli zszokowani wygladem sowieckiej armii.

    Sowieci zrobili z mojego dziadka dozorce jego wlasnej kamienicy a syna wywiezli na 17 lat do Workuty.Dziadek zmarl przed powrotem wujka z zeslania.

    17 wrzesnia 1939 kolejna data w historii Polski.

    Slawomirski

  47. Logos Amicus pisze:

    2009-09-16 o godz. 01:46

    „Tak więc psychopatia jako przystosowanie się do pewnych warunków (sytuacji) historycznych, społecznych i kulturowych?
    Może właśnie dlatego niektórzy przywódcy polityczni (np. Putin) przypominają nam psychopatów?”

    Putin to morderca.

    Slawomirski

  48. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A. Falicz pisie
    „Mam wrażenie, ze wmawiając Polakom różnego rodzaju odchylenia (narodowe ?…) od ustalonej normalności próbuje Pan nas wpędzać w kompleksy.”

    Panie Andrzeju ten manewr byl i jest stosowany w ramach „kuncepsji” „ Dla Polskai mozna wiele zrobic, ale z Polakami ? ” Inaczej mowiac Passent najprawdopodobnie w swojej przewrotnosci chce powiedziec lub zasugerowac, ze dzikus dzikusem pozostaje.

    A propos http://bobolowisko.blogspot.com/2009/09/trabo-nasza-wrogom-grzmij.html

    Bobola
    Wracajac do spraw oszczednosci energetycznych w EU
    Mi sie tez nie podoba wprowadzenie zakaz zarowek nie majac bilansu ekologicznego przejscia na „oszczednosciowki”. Mamy silna grupe „zielonych nygusow” z „Alfa” na czele. Mnie wcale nie dziwi, ze oni sprawe przespali, pchajac ja na sile do przodu.
    Nota bene znam sponsora-ow tej akcji. Maja wzmocnic resort praw czlowieka, napewno bedzie lepsza klaka.

    Post Christum
    Was Neues, Herr Kollege WINNY? Nicht Besonders – nur der Simulant auf 304 ist heute Nacht gestorben …

  49. telegraphic …

    zdarzenia, które słusznie ośmieszasz nie są główną przyczyną garbów i fobii Polaków. Zasadniczych przycznyn anomalii psychicznych tego wojowniczego narodu doszukiwałbym się w tysiącletniej paternalistycznej nauce ojców kościoła katolickiego.
    Antysemityzm, to nie my.
    Pijaństwo, nieróbstwo i złodziejstwo (patrz korupcja w Komisji Majątkowej), to zapewne komuniśći, itd., itp.

    P.S.

    Szanowni (za Piotrem Skrzyneckim),

    Proszę nie lekceważyć umiejętności politycznych, stale osiągającego sukcesy na salonach politycznych, premiera Władimira Putina.
    To odkrycie Tony Blaira, wyprowadzone przez niego z izolacji, nawet gdy coś robi topornie, to i tak jest na tyle silny i bogaty że kolejka chętnych do robienia z nim interesów jest długa.
    Nic nie wskazje na to, że ta passa zostanie w dającej się przewidzieć przyszłości zastopowana.

  50. Znamiona choroby pseudointelektualizmu i megalomanii (nicków wymieniać nie będę) to szukać nieistniejących, wyimaginowanych, wydumanych przyczyn polskich kompleksów (czyt. swych własnych – wylęgniętych we własnej głowie i wypowiedzianych własnymi ustami, we własnym imieniu) po to, by natychmiast przypisywać je innym w znaczeniu mnie one nie dotyczą, jestem ponad to, proszę mnie traktować w roli arbitra, głosowałem na Tuska, to jest moja wystarczająca, niepodważalna intelektualna legitymacja.

  51. Przeczytałem sobie kilka wypowiedzi dziennikarzy Polityki(zresztą nie tylko dzisiejsze) i dochodzę do wniosku, że pozostaje im tylko wypełnić deklarację przynależności do PO. Żaden rząd po 1989r nie miał, aż tylu dziennikarzy prorządowych, prawie rzeczników rządu. Rząd Tuska może nic nie robić (niewiele robi), a prasa go nie ruszy, a jak ruszy, to za chwilę zapomni. Poziom tygodnika Polityka od kilku miesięcy jest żenujący. Idzie chyba śladem Wprost. To jest przykre, bo właściwie został mi tylko internet.

  52. @Sławomirski 17:27
    Nie! Przeanalizuj prawdziwość takiej prostej konstatacji: największy bałwochwalca wietrzy w swym rzemiośle drogę do własnego Nieba i wydaje mu się, że tym bliżej mu tam przed innymi, gdy się wywyższy kosztem wdeptywania konkurentów w glebę.

  53. „Pomniejszanie sukcesów gospodarczych Polski” … Czy da sie cos pomniejszyc cos, co juz jest w skali mikro… „kultura klęski, porażki, kompleks niższości Polaków wobec zagranicy (zwłaszcza tej zachodniej, co rekompensuje poczucie wyższości wobec Wschodu)”. Jak nie myslec o porazce, skoro Ojczyzna wyprzedana… A na blogu o tym cicho… Temat jakby wstydliwy. Poczucie wyzszosciwobec wschodu… to czulismy za PRLu, jesli u kogos jeszcze zostalo, to chyba juz jako przezytek u nieuswiadomionych. „Lata statystyki i propagandy w PRL, która rozmijała się z rzeczywistością.” A ktora propaganda sie bardziej z rzeczywistoscia rozmija, ta peerelowska czy ta obecna? „Kwestionowanie wszelkich osiągnięć przez opozycję” – a ktore to osiagniecia sluzyly sprawie naszej Ojczyzny? Kopanie w pilke, serwowanie w siatke? „Wreszcie nadal trudne warunki życia w Polsce obecnej, które nie pozwalają cieszyć sie statystyką, ani nawet uznaniem ze strony Unii.” Takiej biedy za PRLu nie bylo, a statystyka czy uznanie Unii, czy to powod do radosci? Jesli Unia nas chwali, to mnie juz ogarnia strach…

  54. Polonia Sawa,
    Dane wzialem z oficjalnych stron internetowych.
    Wg mnie dla kraju stosunkowo biednego i na dorobku 1% wzrostu to nie jest sukces.
    Bogatsi moga sobie „pozwolic”na kryzys.
    A bycie lepszym od Rumunii to dla mnie skromny powod do radosnych celebracji.
    Przenosnia z Albania ma sluzyc przedstawieniu porownan w krzywym i szyderczym zwierciadle.
    Nie porownujmy sie na zasadzie wiecznych kompleksow, w ktore wpedzic chce nas miedzy innymi Gospodarz ale zastanowmy sie czy 15% bezrobocie i 1 dyskusyjny procent to powod do dumy…
    Chiny maja 9% ….mimo kryzysu.
    Bo co ? bo moga sobie wybudowac jeden hotel?

  55. P.Andrzej Falicz
    Dziś pisze Pan o PKB i kryzysie to, co ja myślę. Dzięki.

  56. absolwent pisze:

    2009-09-16 o godz. 15:45
    Pytasz, dlaczego Gospodarz się przyłączył? Mając przed sobą deklarację przynależności do PO (podczas wypełniania jej) sam byś się przyłączył.

  57. TJ 17.33, TO 18.12
    Mamy więc do czynienia z prawdziwym cudem statystycznym ! Evviva !
    1. Po pierwsze PKB w cenach stałych ( przy podstawie z roku 2000 ) rośnie szybciej niż w cenach bieżących ! (1.4 %) (do 1.1 % przy podstawie 2008 ) Znaczy to, że obecne ceny sa niższe niż w roku 2000, co jak wiadomo jest kompletnym nonsensem, gdyż w międzyczasie ZUS na podstawie danych GUS, wprowadzał inflacyjne korekty waloryzacyjne !
    2. Mamy tak wspaniałych statystyków w GUS, że liczą na bieżaco i korygują wszystkie ruchy cen pietruszki, wprowadzaja je do PKB, porównując z rokiem 2000 i ubiegłym, czyli 2008 ,aby w każdym kwartale otrzymac PKB w cenach stałych ! Czyżby co tydzień, albo co godzinę ?
    3. Po trzecie, błędy statystyczne w Polsce nie istnieją !
    4. Po czwarte, byczo jest !
    5. Wiara w komunikaty i umiejetność czytania statystyk przenosi góry !
    6. Gałczyński napisał: Statystyka proszę Pana jest jak Księżyc. To nudzi proszę Pana i łudzi…….

  58. „Stąd Polacy nie uśmiechają się tak jak Hiszpanie, czy Baskowie,..itd”
    Telegraphic

    Rany Boskie co za pierdoly za przeproszeniem.
    Skad ma Pan taka wiedze o Polakach?
    Z lektury felietonistow wciaz rozczarowanych narodem…
    Jacy Polacy?
    Polacy sa rozni – sa usmiechnieci od ucha do ucha, ciezko pracujacy i majacy „wymazanie z mapy” w powazaniu.
    Robia kase, podrozuja po swiecie, klepia biede, sa rudzi i bruneci itd.
    Te uogolnienia, jakies dopatrywanie sie kultury kleski to wszystko wirtualne twory umyslow probujacych „zgrabnie posumowac”narod.
    Kompleksy mial kazdy polski profesor na zachodzie za komuny bo zarabial na miesiac zachodnia stawke godzinna.
    Plakac mu sie chcialo wiec probowal jak mogl odzyskac godnosc.
    A Pan z SLD mogl byc Irlandczykiem albo Grekiem albo nie przymierzajac Francuzem walczacym dzielnie z amerykanizacja…
    Zdrowy brak zaufania do rzadzacych do gwarancja demokracji.
    A Chwin zaslynal np., ze o armii polskiej, która heroicznie broniła w 1939 roku II Rzeczypospolitej, osamotniona, zdradzona przez sojuszników, napisał: „(…) niby-armia, którą rozbito w dwa tygodnie”.
    Toz to jakbym te pogarde do narodu gdzies juz na tym blogu slyszal…
    widzac nie wypada inaczej.

  59. kadett pisze:

    2009-09-16 o godz. 20:32

    Znam sie na biletach lotniczych a nie na biletach do nieba.
    Jesli masz problem z prawami biologicznymi to pociesz sie ze nie jestes odosobniony.

    Slawomirski

  60. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-16 o godz. 21:52

    „Kompleksy mial kazdy polski profesor na zachodzie za komuny bo zarabial na miesiac zachodnia stawke godzinna.
    Plakac mu sie chcialo wiec probowal jak mogl odzyskac godnosc.”

    Sam bym tego lepiej nie powiedzial.

    Slawomirski

  61. Tak jest! absolwent @21:37

    7. Nie jest tak, „ze Bog umarl”, jak to bylo u Dostojewski, tylko to, ze wrzucil nas w nieprzejrzysty swiat i wysyla nieprzejrzyste komunikaty, ktorych nie jestesmy w stanie odczytac.

    (Chwin oczywiscie, „Kartki z dziennika”, s. 362)

    A jesli idzie o procenty, to wszystkie one: 1,1; 0,8; 1,4; 1,7; 0,5; 0,3 – sa w CENACH STALYCH. Roznice wynikaja z WYROWNANIA SEZONOWEGO (baza rok 2000) lub jego braku, i z porownywanych okresow. Absolwenci – do nauki (w sensie zwrotnym, learning, not teaching), nie do nauczania i pouczania!

    Czy w lutym „czas pokaze” jaka jest prawda o wzroscie? Watpie. Absolwent bedzie wiedzial swoje, chocby pkt 5, czyli tzw. projekcja.

    UWAGA! Uzywanie liczb podanych przez GUS w grach liczbowych jest legalne, ale nie zwieksza szansy wygrania.

  62. Andrzej pisze:

    2009-09-16 o godz. 20:31

    ” pozostaje im tylko wypełnić deklarację przynależności do PO.”

    Czy lewica sponsorowana przez KGB rani panskie uczucia?
    Czy katoliccy bracia panu nie odpowiadaja?
    A bycie bezpartyjnym?

    Slawomirski

  63. Ryba pisze:

    2009-09-16 o godz. 20:20

    „Zasadniczych przycznyn anomalii psychicznych tego wojowniczego narodu doszukiwałbym się w tysiącletniej paternalistycznej nauce ojców kościoła katolickiego.”

    To nie nauka ,to indoktrynacja i trror intelektualny.
    Oszusci sprzedaja bilety do nieba w majestacie prawa.
    Kopernik tak sie bal KK ze swoja prace zadedykowal „ojcu swietemu” i wydal ja wiedzac ze jego smierc nadchodzi.Do tej pory nie mozna znalezc jego grobu.

    Slawomirski

  64. z prowincji pisze:

    2009-09-16 o godz. 09:28
    Sławomirski g.06 :09

    człowieku – kim Ty jesteś ? .

    Nie z prowincji.

    Slawomirski

  65. I jeszcze jedno, czy nie mają Państwo wrażenie, że Szanowny Gospodarza chyba nas olewa gdyż tekst “dopchał” recenzjami a ani słowem nie odniósł się do bardzo żywej dyskusji oraz konsekwencji odejścia z blogu Lizaka, które sam sprowokował?

    Droga Joanno! Pan Daniel Passent jest mistrzem w kwestii takich unikow

  66. Nie polecam Państwu nowego filmu Tarantino „Bękarty wojny”, bo to wyjątkowo bezmyślny bełkot zakrapiany niedopuszczalną agresją. Tarantino jest niewrażliwym głupcem klasy D i nie powinien robić filmów związanych z historią, o której nie ma pojęcia. Dobrze jest przeczytać po filmie wywiad dziennikarzy Spiegela, którzy wypunktowali kompletną mieliznę Tarantino…
    Najbardziej przerażający był rechot publiki, kiedy katowano z wyjątkowym okrucieństwem niemieckich więzniów…Tarantino to odhumanizowany matoł filmowy i nikt nie powinien go jak Mossakowski z GW stawiać na piedestał.
    Trzeba umieć odróżniać ziarna od plew.

  67. ”A ja uważam, że P. Daniel zadowolony, że usunął konkurencję Lizaka.
    Zacząłem podejrzewać taki stan, gdy rok, czy trochę więcej temu, skomentował niezwykle przychylnie wpisy niejakiego MA, który obecnie przeistoczył się w WINIEN.
    No cóż! Prawo Gospodarza do satysfakcji. Nie należy się ubierać lepiej od niego, gdy się jest gościem.”
    Czyzby Pan Daniel Passent nie tolerowal konkurencji?

  68. Szanowny Gospodarzu.
    Do listy lektur dodałbym „Die eristische Dialektik” Artura Schopenhauera jako pozycję obowiązkową i ponad-czasową.

  69. Ryba …

    Też nosiłem w sercu takie przekonanie, chyba od czasu jak przyjęto mnie na łono kościoła rzymskiego, a raczej jak zdałem sobie sprawę z wszystkich konsekwencji tego aktu, że winna jest paternalistyczna nauka ojców naszych. W końcu na czyjeś barki trzeba było złożyć to, że jesteśmy, my Polacy, jacy jesteśmy. Ale sam przyznaj, gdyby nie 45 lat markistowskich nauk ojców socjalizmu i ich władania, to teraz w roku 2009 nauki kościoła zbywano by, ignorowano, olewano … tak więc odpowiedzialność dziejowa jest jakoś tam rozłożona. I nie wiadomo, kto to i kiedy rozsądzi. Bo we Włoszech, czy w Hiszpanii, krajach katolickich …

    Andrzej Falicz …

    To że Hiszpanie i Baskowie się uśmiechają to mało, oni wybuchają kaskadami śmiechu, a tam, “w Polsce czyli nigdzie” jest groteska i są ogłupiali ludzie – tak napisał na swym podróżniczym blogu rzeczony autor kartek, który to chętnie wita nas i odwiedza na en passant.
    http://kartkazpodrozy.blog.onet.pl/San-Adrian,2,ID391199824,n

    Więc nie moje to słowa. Moja jest rozterka poznawcza. Czy Polacy są rzeczywiście przywaleni klęską? W końcu przez 45 lat brak wolności, jedynie wyzwolenie z najgorszego koszmaru historii (okupacji nazistowskiej) – to też była klęska dla wielu z samej definicji, a dla kolejnej grupy po jakimś czasie z powodu niespełnionych oczekiwań. Czy mają Polacy kompleks niższości? A może wyższości? Bo chyba potrzeba wywyższanie się, która jest łatwa do zauważenia, wynika z poczucia niższości. Tak uogólnia przytoczony przeze mnie Stefan Chwin, więc koga ja mam czytać, panie Falicz, jak nie współczesnych literatów polskich, którzy obcowali z Herbertem i z Miłoszem się spotykali, za ich pośrednictwem a i bezpośrednio starożytnych Greków i Wielkiego Rosjanina w całości pojęli, Różewicza od Andrzejewskiego potrafią oddzielić jak ziarno od plew, no przez kogoż zapełnione kartki ja mam czytać, panie Andrzeju? Pamiętam jak w początkach mojej emigracji spotykałem coraz nowych nieznajomych rzuconych w tą obcą dla nas rzeczywistość. W oczy właziła ich chęć udowodnienia, jacy ci Kanadole są zacofani i bezmyślni, a jeśli już Kanadole są jako tako okay, to Jankesi są przecież nieokrzesani i rozpasani w porównaniu z Kanadolami, a do tego chorobliwie pracowici, ale już bez porównania, a Hiszpania, bo ktoś przeszedł tamże przez obóz dla emigrantów, taki bród i bałagan, i gdzie oni się pchają, do Europy? takie chłopstwo średniowieczne i śródziemnomorskie przecież. Podobnie Grecy, albo Duńczycy to mają niby wszystko poukładane, ale jak przyjdzie co do czego, to znaleźć i załatwić nie można, bo coś tam przeszkadza lub jest wbrew przepisom dziwnym jakimś. Od Hindusów emigrantów też to słyszałem, mówili, że w Kanadzie rozpasanie i upadek moralny jest, rodziny tylko dwa pokolenia mają, Chińczycy też się dziwują, jak bez sensu jest życie zorganizowane, a Włosi przeciwnie, ręce zacierają na samą myśl, co tu jeszcze można zachachmęcić (albo zahahmęcić). Pogardę dla narodu słychać w tym co mówię? Ależ to miłość jest gorąca, która płynie z mych ust, i troska, i zadziwienie. A że podobną miłością obdzielam inne nacje, to tak wychodzi.

    Ja wiem, mówić można co ślina na język przyniesie. Ale gdyby tak zbadać, wymierzyć jakąś cechą mierzalną, np. poziom samozadowolenia, albo samorealizacji przedstawić na jakiejś skali liczbowej metodą badań ankietowych. Wylosować reprezentatywne próbki, na przykład Polaków i Francuzów, Norwegów albo Kanadyjczyów z Quebecu (tych próba byłaby bardzo nieliczna 😉 ), potem sprawdzić, czy te zmierzone wartości układają się według rozkładu normalnego, a chyba się tak układają, i potem je testem statystycznym t-Studenta … przynależność do tej samej populacji, że tak powiem, przetestować. Ale to już chyba zrobiono, opublikowano, tylko nikt jeszcze wyników i opublikowanych kartek nie znalazł, ani absolwent, ani TJ. A może brakuje nam cierpliwości, panie Andrzeju?

  70. Andrzej Falicz 21.52

    Osmiele sie zapytac: co znaczy slowo „pierdoly”, ktore tu widze ?

    Nie laskotalem co prawda Hiszpanow, zeby pochichotali, poczynilem natomiast wiele obserwacji w windach hoteli, w wielu krajach. W kazdym, pasazerowie, zamieniaja zdawkowe uwagi o pogodzie czy mowia sobie dzien dobry, zeby te kilka minut „nos w nos” przeszly milo. Tylko Polacy i Rosjanie stoja milczac, jak egipskie sarkofagi. Sprobowalem cos zagadac i uslyszalem: „Widziales tego durnia w windzie ? Dzien dobry mi mowi ! Jak bym go znala..”. Czlonek, wazny czlonek, rosyjskiej delegacji w USA zapytal: „Tu, u was, to chyba wszyscy na narkotykach ? Smieja sie do kazdego, jak idioci. Przechodzi taki obok, na ulicy i mowi hauduyudo, kretyn, gavno tvoye delo, mysle…”. Owe obserwacje czynilem przez wiele lat. Ponadto: po wyjsciu z samolotu, stoimy zazwyczaj kilka sekund witajac sie, bez pospiechu, komplementujac itp. Jedynie u Rosjan i Polakow zauwazylem niewytlumaczalny pospiech. Chwytali walizki w garsc i rwali raczym galopem przed siebie. Kiedy stracili orientacje, hamowali, pytali dokad dalej i znow – w galop. Twarze mieli spiete, brwi zmarszczone, glowami krecili na wszystkie strony, nawet nie przepraszali, kiedy potracili staruszke. Dakadkolwiek bysmy nie pojechali, zawsze zostawalem na bruku a sowieckie kolezenstwo, nie ogladajac sie za siebie, mknelo w dal. W powadze, napieciu, skoncentrowani. Przeto sklanialbym sie do opinii, ze z relaksem i poczuciem humoru bylo u nich nie najlepiej. Ale – na Cyganerii: Cyganka umiera, muzyka bardzo piano, cisza, jak makiem zasial na widowni i – uderzenie bebna, jak piorun. I tu rozlegl sie glosny smiech Dyrektora X z radzieckiego MVT: „Ha, ha, ha…nu ne mogu… a etot – i pokazuje palcem – tak ispugalsa ! Ha, ha, ha….” Poczucie humoru maja, znaczysia. Tylko gdzie indziej niz my.

  71. Dopiero odnalazlem ten post. Przepraszam za spoznienie.

    # Feliks Stychowski pisze:
    2009-09-16 o godz. 03:57
    „Mnie natomiast w pierwszym rzedzie interesowalo i nadal interesuje jego „miekkosc kreski”, harmonia. W przypadku Passenta nalezaloby napisajc „gietkosc piora”.”

    Dziekuje panie Feliksie. Rozumiem, ze o „miekkosci kreski” mozna pisac tylko w odniesieniu do Passenta, jako ze b. minister Kuczynski praktycznie sam sie moze obwolac wspol-ojcem oryginalnej „grubej kreski”. Wtedy miekkosci nie sugerowano. Kreska miala byc gruba i tyle. Zeby skutecznie oddzielic stare od nowego. Dopiero pozniej przyszedl IPN i kreska sie rozmazala nieco. Pan natomiast na miekkosc i gietkosc jakby narzekal. Czyzby, wedlug pana, IPN nie spelnil pokladanych w nim nadziei? I nie zlustrowal ostro kogo trzeba, zapomniawszy o kresce?

    Tak czy owak, rozumiem ze te „lata swietlne roznicy” pomiedzy blogami W. Kuczynskiego i D. Passenta biegna w jedna, jak sie domyslam, strone. I tylko jeden blog jest cacy.

    Jesli moje rozumowanie jest prawidlowe to chcialbym jeszcze o cos zapytac. Czy panska obecnosc na TYM TYLKO blogu jest manifestacja sympatii czy antypatii do jednego z dwoch?

  72. Problem z kryminalizacją języka publicznego typu „kurdupel” taki że prawa powinny być egzekwowane jednolicie a tych co „kurdupli” i gorzej używają publicznie jest z parę set tysięcy lekko licząc. Gdzie sądy gdzie prokuratura by to ścigać. Proponuję legalizację kurdupla itp w stosunku do osób politycznych. Tak jest w SZAP-ie od lat i niczym złym to nie zaowocowało do tej pory.

  73. Panie Redaktorze,
    w o;dniesieniu do Pańskich lektur; byłbym niezmiernie zainteresowany Pańskim zdaniem na temat książki Roberta Michulca „Ku Wrześniowi 1939”. Publikacja zapewne w jakimś sensie kontrowersyjna , ale dziwne , że wyciszona medialnie a co najbardziej intrygujące niektóre hurtownie czy księgarnie internetowe odmówiły przyjęcia jej do sprzedaży. Publicyści natomiast przemilczają i udają , że takowa książka nie istnieje. Skąd my to znamy?!

  74. Hiszpański uśmiech nie dla Polaka…

    Polacy, to jeden z najszczęśliwszych narodów Europy, a poczucie szczęścia wciąż wzrasta: w 2007 r. blisko 76 proc. rodaków deklarowało, że są bardzo (7,7 proc.), bądź dość szczęśliwi (68 proc.). Dwa lata temu było ich o pięć, a w 1991 r. o jedenaście procent mniej. Mamy szansę przebić najbardziej optymistycznych Amerykanów i zamienić inne, mniej pochlebne określenia na „szczęśliwy jak Polak”.
    do najbardziej zadowolonych z życia Skandynawów brakuje nam sporo, ale w tyle zostawiliśmy smutnych południowców: Włochów, Greków, Portugalczyków czy (zgaduje) Basków.

    4% niezadowolonych Polaków to pewnie felietoniści i emigranci

    Polacy przy tym nie muszą być po „amerykańsku” szczęśliwi przez łzy lub nawaleni Prozakiem…

  75. Czytam te wszystkie posty, także te z pomysłami aby od PKB obliczanego na cenach stałych odliczać inflację i przypominają mi się wczesne lata 90e.

    Na schodach prowincjonalnych sklepików siedzieli wtedy byli pracownicy PGRów i SKRów i cały czas narzekali na złodziei z rządu, na biurwy z urzędów ostro zapijając winem.
    „Władze nic nie robią”, „Polska jest rozkradana, „Rząd nic mi nie dał”

    W tym czasie także przyjechał do mojego miasta Niemiec (prawdziwy zachodni) który uczył języka niemieckiego.
    Popołudniami prowadził charytatywnie kursy, biegał na lekcje chóru oraz działał w wolentariatach.

    Obecny najlepszy wynik w EU nie jest zasługą rządu lub opozycji.
    Symptomatyczne jest, że Pan Andrzej Falicz, kadett, absolwent, zdziwiona od razu zaatakowali rząd, choć nie było o nim wzmianki.

    Uwierzcie to my jesteśmy odpowiedzialni za taki wzrost gospodarczy i trzeba się uczciwie uderzyć w piersi.

  76. 70 lat temu czerwone hordy bolszewickich sowietów napadły na bezbronny, walczący kraj wbijając mu sowiecki sztylet w plecy. Sowieckie dzikusy chciały zsowietyzować kraj i narzucić sowiecki reżim, w którym system sowieckich sowietów dominował nad sowietyzowanym społeczeństwem. Po 70 latach niewoli i walki o wyzwolenie z pod reżimu sowieckiego, panujący dzisiaj reżim jako oręż sprawowania władzy wybrał metodę wzniecania nienawiści do sowieckich agresorów a słowo sowiety i pochodne odmieniane na sto sposobów stało się skutecznym narzędziem od sowietyzowania narodu i walki z sowieckimi złogami w ojczyźnie sowietów.

  77. szanowni Panowie Okon i Telegraphic
    Ja wiem, ze się Panom narażę…
    Ale sam spędziłem ponad 20 lat poza Polska i w pewnym sensie nabyłem prawa.
    Otóż wiele ocen wynikających z niby obiektywnych obserwacji własnych jest jak najbardziej obciążonych subiektywnymi wyborami życiowymi.

    Emigrant nigdy nie uwolni sie od wątpliwości „co by bylo gdyby”.
    Jak to sie mówi chleb smakuje inaczej na obczyźnie i „sukces” tam jest często okupowany goryczą…
    Z tego wynika tendencja do doloowania Polski i Polaków by sobie i innym udowadniać wciąż i na nowo – „słuszność wyborów”.
    Widzimy to co chcemy widzieć – często nieświadomie.
    Sa te skrzywiona perspektywa obciążeni również starsi, mający za sobą „dawna świetność” członkowie PRL-owskiego establiszmentu…

    Widzi się: Zacięte twarze Polaków (wielu emigrantów – tyle zawiści i bezinteresownej agresji jak wśród „Polonii” trudno odnaleźć w Polsce…), wady najróżniejsze, kompleksy itd.
    Z wypiekami na twarzy czytuje się tych co Polsce i Polakom dowalają – można sie „podbudować” po „amerykańsku lub kanadyjsku”..
    A rzeczywistość jest inna zwłaszcza wśród młodych Polaków..
    Moj wydawałoby się bystry i otwarty kolega Polak mieszkający 25 lat w Australii wrócił niedawno z Polski, która „wkurzała go od pierwszego momentu, dziki kraj, brud i zawiść itd”… jest teraz ZADOWOLONY…
    Sa uśmiechnięci, otwarci, optymistyczni, robią kariery i często wielkie pieniądze o jakich się emigrantom nie śniło.
    I NIE WYJECHALI !
    Wczoraj mój kolega zadzwonił do mnie by się pochwalić (dlaczego nie!?), ze kupił sobie domek
    http://www.palacsucha.com.pl/galeria/Lato/lato4.htm
    Autentycznie ciesze się z nim – to tez oblicze Polski…również gdy widzę przemykające ulica Kościuszki Lamborghini nie skacze mi grucha lecz serce rośnie.

  78. Jeszcze jedno Panie Okon,
    4 miesiące temu spędziłem dwa tygodnie w Egipcie.
    Bawiliśmy się tam wśród Polaków i Rosjan (oj potrafią się bawić….i wypić) często do rana od śmiechu bolały nas brzuchy.
    Hiszpanie tez tam byli a jakże…nie zauważyłem różnic oprócz większej ilości brunetek oraz nadzwyczaj wysokiego poziomu hałasu.
    Jak sam Pan widzi trudno o narodowe uogólnienia na podstawie spotkań w windzie…

  79. TO 22.44
    Masz rację, jest super !: Bezrobocie rośnie , inflacja rośnie ,deficyt budżetowy rośnie, wykorzystanie środków z Unii leży, PKB w cenach stałych, jest wyższy niż w bieżących,program infrastrukturalny PKP i autostrad nie bedzie wykonany, za chwilę z braku kasy za stocznie sprywatyzujemy Wawel i Łazienki, no i jesteśmy najlepsi w Europie !!!
    Ura !, Ura !, Ura !
    PS Koń jaki jest – każdy widzi.
    PS2 .Może byś sobie kupił jakiś podręcznik ekonomii i poczytał coś o mierzeniu tempa wzrostu PKB, bo „repetitio est mater studiorum !”

  80. „życzę pomyślnej lektury” ? A cóż to za figlarna figura ? życzę pomyślnych imienin ? życzę pomyślnego powrotu do zdrowia ? życzy się przyjemnej, a nie pomyślnej lektury ! Chyba, że pomyślne poznanie języka polskiego, szczególnie przez pomyślnych dziennikarzy z pomyślnym stażem pracy jest niemożliwe. Niech jednak pomyślnie przestaną się językowo wygłupiać. Młodym mogę wybaczyć, doświadczonym i przemądrzałym: nie !

  81. do Sławomirskiego:

    Tu Nie, bo! Tu Nie, bo! Hallo Huston?! Macie tam problemy z komunikacją..? My Was słyszymy… Gorzej z obustronnym zrozumieniem!
    Bilety lotnicze wypierane są coraz powszechniej przez karty pokładowe, a
    wspinanie się na palcach (dobre w balecie) i pienie chórów pochwalnych pod adresem jedynie słusznej partii budzi nasz uśmiech. Nie, bo i już!

  82. Szanowny Gospodarz napisał:
    „Z kolei Władimir Putin miał za złe Tuskowi, iż ten powiedział 1 września, że żołnierze radzieccy przynieśli nam wyzwolenie, ale nie wolność, gdyż jej sami nie mieli. To myśl bardzo zgrabna, chyba najlepsze zdanie w całym przemówieniu polskiego premiera. ”
    ——-
    czytam, tę myśl, i czytam, a zachwycić się tą wsdpaniałą myślą nie potrafię. Przeciwnie. Odbieram ją jako wyjątkowo ciężką i niezgrabną, jak na sytuację, kiedy Tusk usiłuje stwarzać wrażenie, że rozumie potrzebę ocieplenia stosunków z Rosją.
    Wolność w końcu nie jest jakimś prezentem przechodnim. Wyzolenie może przynieść armia złożona z samych niewolników, a wolność może dać jej „właściciel”. Żzołnierze byli tutaj , jak to w takich przypadkach zupełnie niewładni,
    Wersja Tuska, która zamyka się na samych żołnierzach radzieckich, temacie bardzo wrażliwym i sentymentalnym dla Rosjan, była tak samo subtelna, jakby w zamiarze
    dokopania wrednym dziadkom, ktoś „dyplomatycznie ” żalił się publicznie wobec rodziców, że wnuki dziadków są wyjątkowo brzydkie i głupie…

    Jeśli chodzi o optymistyczną reakcję Gospodarza na pozytywne informacje o naszej gospodarce jestem całkowicie za. Jestem pewien, że Gospodarz, jak my w większości, doskonale wie, że te optymistyczne, jak na sytuację kryzysową cyferki, z daleka pachną czymś podejrzanym. Można dociekać, rozmontowywać , prowadzić błyskotliwe analizy etc. wszystko oczywiście na NIE. A tego nam obecnie, w sytuacji, kiedy kryzys się zaciął i nie wiadomo, w którą stronę i jak ruszy-potrzeba nam najmniej.
    Pozytywna energia jest najlepszym kapitałem antykryzysowym. Warto pamiętać, że kryzys to nie tylko kłopoty, ale i szanse. Zeby mieć śmiałość te szanse zauważyć i wykorzystać, trzeba ładować się pozytywnie i silnie wierzyć w swoją wartość, co mogą nam ułatwić takie pozytywne informacje , o jakich wspomniał Gospodarz.
    Ja jestem wdzięczny Gospodarzowi, że skupiłł się na pełnej połowie szklanki, a to drugie, puste, będąc na pozytywnej fali, swobodnie sobie napełnimy.A kiedy dzięki takiej postawie osiągniemy jeszcze większy power, to zaprosimy Niemców, Chińczyków etc. i niech ti oni nam napełnią , nawet więcej niż do pełna.

    Pozdrawiam,Sebastian

  83. Krotko-
    1. Niemcy dostaja chyba 60% swojej placy rok – potem przechodza na pomoc panstwa 350 Eur + zaplacone mieszkanie
    2. Dane z Francji dotyczyly ludzi ktorzy maja57 lat , reszta ich zapomoga jest zmniejsza na systematycznie co 6 miesiecy chyba o 15 %
    jesli jestes mlodszy dostajesz okolo 36 miesiecy pomoc ktora jest rowniez zmniejszana systematycznie /co 6 miesiecy/,
    po tym okresie jest ?????…./a 250 Eur na kazde dziecko/
    3. Nie mozna porownywac Polski z Chinami ,bo ten kraj ,to miliardy ludzi i jesli sobie wyobiazasz ze Polacy z wsi przeniosa sie do miasta i beda razem mieszkac w dawnym budynku zakladowym i dostawac
    300 Eur miesiecznie ,ktore i tak musza wyslac do rodziny na wsi
    /bo inaczej tamci umra z glodu /.ha!
    No i tak powstaja imperia .
    / na pocieszenie mozna tylko powiedziec ze pewien zdenerwowany profesor ekonomi powiedzail ,przed okolo 6 miesiacami ;
    rozumia ten caly system rynkowy i pieniezny naprawde tylko
    4 osoby na swiecie , no wiec?,ja tylko probuje /
    4. Uwazam ze Polakow przy dobrych rzadach/na przestrzeni
    ostatnich czasow/ stac byloby na okolo 2,0-2,5 moze 3%.
    —–
    Polacy przesadzaja w obydwu kierunkach !
    Salute
    Ps.Nowoczesne spoleczenstwa oparte sa na rozumie ,a uczucia i emocje
    i oczywiscie klopoty?, ,,,,,,one i tak przyjda! ,wiec naprawde
    nie trzeba je sztucznie wywolywac !
    Przepraszam czy slowo „kurdupelek uczuciowy i umyslowy ” jest tez
    obrazliwe ,mianowicie z checia bym je do kogos uzyla ????
    /NIE DYSKUTUJE !!!!!,probuje sobie zarobic na „zlota rybke ” ,
    znowu bajki?!/

  84. 1. absolwent pisze:
    2009-09-16 o godz. 21:37

    „TJ 17.33, TO 18.12
    Mamy więc do czynienia z prawdziwym cudem statystycznym ! Evviva !
    1. Po pierwsze PKB w cenach stałych ( przy podstawie z roku 2000 ) rośnie szybciej niż w cenach bieżących ! (1.4 %) (do 1.1 % przy podstawie 2008 ) Znaczy to, że obecne ceny sa niższe niż w roku 2000, co jak wiadomo jest kompletnym nonsensem, gdyż w międzyczasie ZUS na podstawie danych GUS, wprowadzał inflacyjne korekty waloryzacyjne !

    „3. Po trzecie, błędy statystyczne w Polsce nie istnieją !”

    Mój komentarz:

    Wzrost PKB dla podstawy z 2000 r został podany jako wyrównany sezonowo, czyli w uproszczeniu mówiąc – uśredniony, jeśli chodzi o trend, tendencję wzrostową.
    Wzrost PKB dla podstawy z 2008 r. został podany jako niewyrównany sezonowo.

    Wartości PKB niewyrównane sezonowo i wyrównane sezonowo różnią się. Na różnicę ma największy wpływ liczba dni roboczych. Różnica 1 dnia w kwartale daje znaczną różnicę procentową w przyroście PKB. Wartość niewyrównana sezonowo, to wartość rzeczywista, pochodzące z faktycznej ilości dni roboczych.

    Nie można tej różnicy przypisywać do wskaźnika inflacji. Gruba pomyłka.

    Wartość wyrównana sezonowo mówi o dynamice wzrostu np. w danym kwartale, niezależnie od dni roboczych w nim. Ta wartość jest bardziej obiektywna, jeśli chodzi o szybkość wzrostu, pokazuje, jak stromo uśredniona (wyrównana) krzywa, czy prosta, pnie się w górę.

    Komisja Europejska skorygowała swoje prognozy PKB dla Polski opierając się na wyliczeniach GUSu, które nawiasem mówiąc są zgodne z zaleceniami Euorostatu.

    Jeżeli ktoś kwestionuje dane GUSu, to powinien podać źródła, na podstawie których to czyni. Swoje widzi mi się, to zbyt mało.

    Jeśli chodzi o błędy statystyczne, to jest oczywiste, ze istnieją, ale w przypadku metodyki liczenia PKB, próby pobierane przez GUS z gospodarki są z punktu widzenia statystyki (jako rachunku prawdopodieństwa wykonywanego na próbach losowych), tak liczne, że nie upoważniają do generalnego podważania wyliczonych wartości.

    Pzdr, TJ

    Pzdr, TJ

  85. Polonia Sawa

    Polski portal finansowy podaje inne niz Ty informacje dotyczace zasilkow dla bezrobotnych w UE
    http://www.bankier.pl/firma/ue/multiarticle.html/1576937,2,Zasilek-dla-bezrobotnych-w-krajach-UE-i-na-terenie-EOG.html?article_id=1576937&position=3

    Dokladnie dochodzis do wnioskow, ktore oczekiwalem…nie mozna porownywac Polski z:
    Albania
    Chinami
    i jak sie zastanowisz rowniez z innymi krajami.
    Sprowadza sie to do tego co calz czas probuje przedstawicŁ
    Sukces nie powinien byc okreslanz na podstawie porownan ale mozliwosci…a na razie –
    (Mamy do czynienia z rekordowo dużą redukcją etatów w polskiej gospodarce – pisze „Rzeczpospolita”. Tylko do sierpnia obecnego roku, firmy zapowiedziały więcej zwolnień grupowych niż w całym 2008 roku. Pracę może stracić prawie 66 tysięcy osób.
    Do sierpnia sytuacja najgorzej wyglądała w województwie mazowieckim, śląskim i podkarpackim. Według „Rzeczpospolitej”, rekordy bije w tym roku Poczta Polska, która w marcu zwolniła tysiąc pracowników, a w ubiegłym miesiącu zapowiedziała pozbycie się kolejnych 4,5 tysiąca. We wrześniu ruszą też zwolnienia w poznańskich zakładach Cegielski. Z danych gazety wynika, że w tym roku sytuacja poprawiła się jedynie na Lubelszczyźnie. W pozostałych 15 województwach należy się spodziewać, że liczba zwolnień wzrośnie.)
    podaje Rzeczpospolita dzisiaj

  86. Mam pytanie do Pana, Panie redaktorze. Kto spartaczyl, tudziez spaczyl spojrzenie na komunizm i kiedy sie to zaczelo. I dlaczego Panowie, wszyscy ktorzy komunizm wspieraliscie, teraz sie wypieracie?

  87. Co do krajów bałtyckich, które są teraz w poważnych kłopotach na dłuższa metę wykorzystały swój boom znacznie lepiej niż Polska.

    (Mała Estonia do maksimum wykorzystała fundusze europejskie i możliwości kredytowe.
    Dziś to kraj nowoczesnych połączeń z parkingami i bezkolizyjnymi przejazdami. Nowoczesnych szkół, w pełni skomputeryzowanych urzędów i prowincji z dostępem do darmowego internetu.
    Pierwsza wprowadziła podatek liniowy, który każdy, nawet w małym mieście może składać za pomocą darmowego Internetu. Zniosła subsydia rolne i podatek dla firm.
    To może przypadek, że właśnie Estończycy wymyślili program Skype, ale nie bez znaczenia było to, że twórcy kształcili się w jednym z supernowoczesnych laboratoriów internetowych. )
    koniec cytatu

    Tego im nikt nie odbierze a kryzys minie.

  88. @Sławomirski
    Gdzieś zniknął w przestworzach mój wpis poprzedni sprzed dwóch godzin. Powtarzam zatem: nie rozumiemy się z powodu przebywania na różnych poziomach abstrakcji. Ode mnie mogłes usłyszeć, że śmieszy mnie bałwochwalczy stosunek i pienie pod adresem jednej z partii z przekonaniem, że jest to drabina do nieba (czyt. szczęścia, radości, satysfakcji), a w odpowiedzi otrzymuję coś na temat biologii i biletów lotniczych… można i tak…

  89. @Binarek
    Być może moje (gorzkie tym razem) poczucie humoru ma wydźwięk odwrotny w stosunku do zamierzonego. W każdym razie, to nie ja atakuję rząd, na ogół bywa odwrotnie – on mnie atakuje przesadnym, nadmiernym w stosunku do zasług i zmasowanym reklamiarstwem (naloty dywanowe).
    Nawet się przed tym nie bronię, ale dokucza mi natrętctwo. Tym samym wyrażam pogląd, że wynik naszego PKB nad kreską jest predzej efektem zmowy obywatelskiej przeciw polityce rządu i wypada bić brawa ekipie D. Tuska, że nie udało jej się storpedować zbiorowej chęci ratowania się Polaków na własną rekę, bez oglądania się na rząd.

  90. TRZY RAZY NIE

    „juki” twierdzi, że „gospodarz nas olewa”, tekst „dopchał recenzjami” i nie ustosunkował się do odejścia Lizaka z blogu. Otóż jest dokładnie odwrotnie. Gospodarz:

    – pielęgnuje naszego bloga, często się na nim pojawia (aczkolwiek nie tak czesto, jak niektórzy rekordziści na tym blogu, bo wie, że ilość nie przechodzi w jakość, pisze tylko wtedy, kiedy ma coś do powiedzenia);

    – tekstu nie „dopchał recenzjami”, tylko od czasu do czasu zachęca do lektury ciekawych książek, gdyż szanuje intelekt swoich blogowiczów, którzy sięgają po książki, a nie tylko do Internetu;

    – dwukrotnie komentował odejście Lizaka, w tym raz wyraził ubolewanie, ale i ostrzeżenie, że na tym blogu obowiązuje kultura dyskusji.

    Pozdrawiam i do zobaczenia na blogu!

  91. Dla zasmuconych kultura kleski i innych polskich nad wyraz przywar polecam:
    „39/89 Zrozumiec Polske” plyta ta trafila dzisiaj do sklepow w 70. rocznice wkroczenia Armii Czerwonej do Polski.
    Hip-hopowa wersja najnowszej historii Polski

    „Przez wiele lat skupialiśmy się na tym, że jesteśmy ofiarami. Dziś poprzez ten projekt chciałbym abyśmy poczuli się bohaterami. Abyśmy nauczyli się czerpać z historii w sposób pozytywny.

    W Polsce dzieje się wiele dziwnych rzeczy. Jako psychoesteta jestem zmasakrowany pejzażem naszych miast będących kazachstańską kopią legolandu, jako artysta jestem zmasakrowany polotem naszej popkultury.

    Myślę sobie, że ciężko pokochać ten kraj, nie rozumiejąc go. Aby go zrozumieć trzeba zaś go wysłuchać.

    Tak właśnie uczyniłem. Spędziłem sporo godzin w archiwum Polskiego Radia, by wydobyć najważniejsze echa polskich fal radiowo-telewizyjnych.

    Następnie postanowiłem połączyć je z obrazową muzyką i przekazać Wam byście spróbowali ją także zrozumieć i pokochać – tak jak ja próbuję. W przyszłości chciałbym, aby także świat zrozumiał i polubił Polskę.

    Jeśli jesteście już zmęczeni tematem historii, pomyślcie o zmęczeniu Pani, która szósty tydzień stoi w kolejce po meblościankę. O co mi chodzi zrozumiecie na koncertach. Prawdy nigdy za wiele.”

    L.U.C

    LUC pokazuje, ze Polska to nie ofiara.
    Tylko kozak i superhero.
    Dawid, ktory pokonal Goliata.
    http://www.youtube.com/watch?v=V4XRGtBewUw&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=vteqMmlTZn8&feature=related

  92. do Teresa Stachurska pisze:

    2009-09-13 o godz. 20:34
    WINIEN,

    Zamykać na to oczy i opowiadać o luksusach w Brukseli to zamazywać rzeczywistość z wielką krzywdą dla wykluczonych, dla nieszczęsnych ludzi, którzy nic Panu nie są winni. To co Pan wypisuje jest nie do zniesienia. Dlaczego się Pan nad nimi pastwi swoją postawą?

    Zaluje, ze nie zrozumiala Pani „lizakowej” mysli i jego wywodow o szklanych domach, wozie Drzymaly etc.; to byla i jest retoryka lizaka oraz lizakowych ludzi. POzwolilem sobie na te mala lizakowa ekskursje nie wiedzac, ze Pania zirytuje. Celem poprawienia stanu Pani duszy informuje jednak, ze w Niemczech kilka milionow dzieci cierpi z powodu niedozywienia. Kilka milionow z powodu zlego odzywiania, ktore objawia sie nadwaga oraz chorobami z tego stanu rzeczy wynikajacymi. Zapewniam Pania goraco, ze z racji uprawianego zawodu nie bagatelizuje zjawiska biedy i glodu w Europie oraz na swiecie. Z drugiej strony nie widze powodu, aby milczec o sukcesach Polski, rowniez o sukcesach gospodarczych. Na sukcesy spoleczne i obywatelskie musimy niestety troche poczekac. Zycze cierpliwosci. Jestem jednak optymista. Nie wpadam rowniez w histerie, gdy Pani opowiada o mieszkaniach dostepnych dla kazdego w PRLu oraz o PRLu jako krainie miodem i mlekiem plynacej.
    Z powazaniem.
    WINIEN

    do Slawomirski pisze:

    2009-09-13 o godz. 20:54
    WINIEN pisze:

    2009-09-13 o godz. 18:10

    Pan wspomina o braku mieszczanstwa a ja o braku inteligencji w powojennej Polsce.
    Dzisiaj jest rocznica urodzi Tuwima.
    Zastanawia mnie ilu z nas zostalo wychowanych na jego poezji?
    Dla ilu z nas jest ona nadal wazna?
    Czy jego los nie jest losem polskiej inteligencji?

    O inteligencji mowilem w przykladzie z profesorem krakowskim. Za przypomnienie Tuwima serdecznie dziekuje. W sumie mozna mieszczanstwo utozsamic z inteligencja. Z braku obu w naszym kraju wynika „chamstwo”, o ktorym dlugo debatowalismy. Wynika ono rowniez, z roznicy miedzy jezykiem, a mowa. Jezyk mamy piekny z mowa jest o wiele gorzej. Bylem przed dwoma dniami na prowincji polsko-czeskiej i naczytalem sie prowincjonalnej prasy; glowa boli po dzien dzisiejszy: Poddaje jeden jedyny przyklad; faszyzm zarowkowy. Wracajac do Tuwima, to zapewniam Pana, ze bylem i jestem wiernym czytelnikiem. Godny polecenia kazdemu. Jadac na poludnie Polski i polnoc Czech przejezdzalem przez piekny i jeszcze letni Wroclaw. Potem przez rownie piekny i calkowcie zrewitalizowany Görlitz; maly skrawek Slaska na ziemii niemieckiej.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

    do Falicza

    Prosze zauwazyc, ze w systemie federalnym Niemiec wazne sa poszczegolne kraje oraz duze aglomeracje miejskie. W nich wlasnie czesto rzadza partie lewicowe. Np. w stolicy Niemiec rzadza od lat postkomunisci i socjademokraci. Model ten spotkamy z pewnoscia za kilka lat w Bundestagu. Prosze zwrocic uwage na ostatnie wybory w trzech krajach zwiazkowych w Niemczech oraz ich wyniki. Prosze sobie przypomniec dlugoletnie rzady socjaldemokratow, potem socjaldemokratow i zielonych. Pamieta Pan rok 1989 oraz rzad Zachodniego Berlina? Jesli chodzi natomiast o Francje, to rzadza tam lewicowe zwiazki zawodowe, niezaleznie od obecnego prawicowego rzadu. Prosze sobie rowniez przypomniec obecnosc komunistow w rzadzie francuskiem oraz dlugie rzady socjaldemokratow. Prosze sobie przypomniec o aktywnosci tzw. autonomistow w Niemczech. Przypominam rowniez drobny szczegol; byly minister Republik Federalnej, jeden z ciekwszych intelektualnie politykow jest czlonkiem Attacu. Prosze sobie przypomniec o nastawieniu lewicowym uniwersytetow niemieckich i francuskich. Prosze zajrzec do teatrow francuskich i niemieckich; sa od zawsze lewicowe. Prosze poczytac prase niemiecka i francuska. Prosze przeanalizowac programy wyborcze partii prawicowych w Niemczech, sa partout lewicowe. Tak moglibysmy dlugo rozmawiac. Moze kiedys Pan zmieni zdanie i z pozycji narodowego liberala o zasiegu rzedu 10% przejdzie Pan do wiekszosci lewicowej celem jej wspierania. Moze.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS Gwoli przypomnienia; w Monachium, stolicy czarnej (czyt. katolickiej)Bawarii prawie zawsze rzadzili socjaldemokraci.

    do P. Passenta

    szczegolnie dziekuje za przypomnienie Pani Krall. Polecam goraco wszystkie jej ksiazki. Warte przeczytania.
    Z powazaniem.
    WEINIEN

  93. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-17 o godz. 12:53

    Uwazam, ze Estonia jest niefortunnym przykladem. Kraj jednak piekny.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  94. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-17 o godz. 12:47

    Sukces nie powinien byc okreslanz na podstawie porownan ale mozliwosci…a na razie –

    I ma Pan calkowita racje.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  95. do
    Ewald pisze:

    2009-09-17 o godz. 12:51

    W Polsce byla komuna (rzady kilku facetow kierowanych z Moskwy), nie bylo natomiast komunizmu.
    WINIEN

  96. TJ 12.46
    Mam do Ciebie jedno pytanie:
    Czy to Ty sam wymyśliłeś tą kompletnie niezrozumiałą metodologię,że bronisz jej w tak rozpaczliwy sposób ?
    Pokaż mi jednego magistra ekonomii, który jest w stanie to zrozumieć !
    Pozdrowienia, a w ogóle co słychać w Gusie ? Krzywa rośnie ?

  97. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-17 o godz. 09:23

    À propos przykladu z dobrym samochodem; serce skacze mi, gdy widze olej (po zmianie) pozostawionyw nieopodal w lasku: Nie wspomne o lodowkach. Krotko mowiac; bogactwo materialne nie zawsze antycypuje bogactwo mentalne i o tym powinnismy rozmawiac i nie zmniejszajac jednak wagi sukcesow obecnej Polski.
    WINIEN.

  98. do
    Binarek pisze:

    2009-09-17 o godz. 09:05

    Uwierzylem, bo rzad tworzy jedynie ramy, ktore moga, lecz nie musza byc wypelnione sukcesem. Rzad odpowiada za owe ramy, obywatelki i obywatele za reszte.
    WINIEN

  99. … Czapajew gieroj …

    Absolwent 10:26

    Ty jak idziesz, to od sciany do sciany. Nie widac stad, aby w Polsce wszystko bylo super, ani idealnie. W porywach jest nawet ponizej normy posuwania sie naprzod. PKB nie jest jedynym wskaznikiem ekonomicznej dobroci. Mistrzostwo Europy Polska zdobyla, aby nie bylo niedomowien, w siatkowce i w PKB. W innych sportach jest dziadostwo, w innych dziedzinach rozwoju jest kiepsko – wezmy chocby szkolnictwo.

    Dodam jeszcze, Twoj sarkazm o prywatyzacji Wawelu i Lazienek (nie wspominasz reprywatyzacje palacu w Wilanowie) jest nietrafiony. Stocznie nalezalo dawno temu sprywatyzwoac, i to nie jakiemus ukrainskiemu szemranemu bizensowi, takoz i KWK. Tak jak zrobiono z browarami i bodajze z czescia cukru. Nie mowiac o autach i bankach, kablach i wedlach i podobnej wytworczosci. Nie dla kasy do budzetu jest prywatyzacja, lecz nade wszystko dla oddania w odpowiedzialne i odpowiednie rece, prywatne.

    Kadett 13:06

    Nie ma zadnego piania pod adresem jednej partii. Po prostu jest smutek, ze nia ma innych sensownych partii. PiS rzadzil 2 lata w okresie najwiekszej prosperity i nie zrobil nic sensownego (z wyjatkami, o ktorych juz wspomnialem), tylko uganial sie za agentami nieistniejacego od 20 lat PRL oraz prowadzeniem wojny podjazdowej z Rosja i rozgrywanie polityki wewnetrznej na forum unijnym na miare nie spotykana. Kazdy zdrowy na umysle Polak postawi w ciemno na PO, gdy alternatywa (jedyna ?) jest PiS.

    Falicz 9:23

    Emigrant tez biadoli „co by bylo gdyby”? Wiec jak sie wczytuje w swoje wpisy po raz kolejny, to nie widze, abym propagowal uogolnianie obserwacji jednostkowych, czy nawet malych grup, na cale narody. Przeciwnie nasmiewam sie lekko z Chwina, ktory uogolnia na potege, krytykuje tez naszego wspolblogowicza, podroznika po Hiszpanii co wreszcie wraca do kraju. Panska interpretacji moich wpisow jest uproszczona, do czego ma pan swiete prawo powolnego i leniwego za przeproszeniem czytelnika. Po prostu stwierdzilem cytujac Chwina, ktory w tym momencie ma zupelna racje, ze zyjemy w Rzeczywistosci (duza litera pochodzi od Chwina, str. ca 350), ktora jawi nam sie jako cos poplatanego, przypadkowego i wypelnionego sprzecznosciami. Aby nie zwariowac, musimy tymczasowo wyposrodkowywac, a w porywach finezji to wyposrodkowanie rewidowac na podstawie nowych i naplywajacych niejasnych sygnalow z Rzeczywistosci. Pragmatysci, ale chyba nie tylko oni, mowia o grzew ktorej bierzemy udzial zwanej „zyciem”, a jesli juz sie odsuniemy na bok gdzies w jesieni naszego zycia, o spektaklu teatralnym, w ktorym graja dynamiczni aktorzy o roznych skalach umiejetnosci, w sztuce nie calkiem dla nas zrozumialej.

    Krotko mowiac, w Polsce jest dobrze, ale nie beznadziejnie. Polacy, do ktorych sie przysiadziemy, bez pudla sa weseli, szczegolnie wtedy, gdy my jestesmy w dobrym humorze po kielonku albo dwoch. Jednoznacznosc jest wrogiem dobrej hermeneutyki, czyli interpretowania jedynego Pisma Swietego jakie dal nam stworca, ktore literaci nazywaja Rzeczywistoscia.

    Ja tez sie ciesze z nimi, Polakami. O narazeniu sie mi sni pan chyba, albo za narazeniem teskni po nocach.

  100. do
    KrzySztof pisze:

    2009-09-17 o godz. 01:58

    Byla swego czasu omawiana obszernie w naszej blogosferze.
    WINIEN

  101. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Dyplomata Przyuczony

    Nawet wtedy gdyby widowiskowo-pozornie zozchodzili sie w roznych kierunkach nic nie ulegnie zmianie.
    Gruba kreska! Cienka kreska! Krzywa kresta! …„kryta zabka” …itd.
    Ile tych „Kresek” musi byc aby zrozumiec, ze nie oto chodzi?
    Z tego co wiem-y ziemia jest okragla – prawda? To taki bardzo praktyczny fenomen w przyrodzie(?) Domyslam sie, ze sie rozumiemy – prawda?
    Piszac o „miekkosci kraski” Passenta mialem na mysli wylocznie to co dotyczy stylu + formowania kompozycji, bez wzgledu na kierunek. Kwestia gustu nic wiecej.
    Kierunek jest kwestia rachunku, nie sumienia. Sumienie? jak serce, to kawal flaka u rzeznika.

    Szanowny Blogowiczu, w moim przypadku nie jest to kwestia sympati czy antypatii, … na taki luxus mnie nie stac. To byloby wysublimowanie. Moze inaczej …
    Jak Passent przestanie pisac, np. z powodu braku atramentu, to bedzie to wielka strata.
    Jak Kuczynski przestanie pisac, to nic sie nie stanie. Tego nawet nikt nie zauwazy.
    Co do innych blogow? Bez przesady, umowmy sie, doba ma li tylko 24 godz.

  102. …i juz po”Tarczy”
    Oczekuje oredzia do narodu. Czy Pan Prezydent zglosi sie znowu na ochotnika, a moze przepusci teraz Premiera? A jesli nie to szanse dopchania sie do mikrofonu ma w koncu wielki strateg polskiej polityki zagranicznej; Radek Sikorski, tez nie. To moze Waszczykowski, a gdzie podziala sie Fatyga. Oni przeciez wszyscy „chcieli dobrze” i niczego nie musza sie wstydzic. Winni za wszysko sa jak zwykle inni.

  103. Binarek pisze:

    2009-09-17 o godz. 09:05

    Panie Binarek,
    Przekazuje Pan na bardzo pozytywnych i pozytywistycznych falach – przykro mi, ze musial Pan szukac akurat wsrod Niemcow (prawdziwych?) bo znalazl by Pan przyklady wsrod slowianszczyzny wokolpanskiej rowniez.
    A tak w ogole to zgadzam sie, ze nalezy sie przyczepiac do panstwa –
    bo od czegos trzeba zaczac.
    Moze tego panstwa jest za duzo, nie takie i nie tam gdzie trzeba?

  104. Szanowny Gospodarz Bloga pomija w swoim wpisie nie tylko “wyjście smoka L.”, czemu się nie dziwię, ale z medialnych michałków nie wyławia prawdziwego tematu. Oto wykuwa się KOMPROMIS HISTORYCZNY, między PiS i SLD. Pisała o tym prawie 2 tygodnie temu red. Paradowska, ale nowe się pojawiły przeszkody i sygnały przeszkód nadeszły ze sceny politycznej, oraz perspektywy otworzyly przed dwiema partiami.

    Nie znam statystytcznych analiz międzypartyjnych przepływów wybroców, lecz nie zdziwiłbym się, gdyby one wykazały, że między rokiem 2001 a 2005 spory elektorat przepłynął z SLD do PiS właśnie. Na konto politycznego rozsądku Polaków można zapisać, że wykluła się w końcu przewaga centrum, zwyciężyła bowiem partia zaledwie liberalna, lecz niewątpliwie umiarkowana, bez zacięcia ku gonieniu bolszewika, desowietyzacji i podobnym zbożnym projektom, a z drugiej strony w ograniczonym zakresie populistyczna w sprawach budżetowych i regulacyjnych. Nie chcę być bałwochwalcą Platformy, ponieważ oczywiście nie chcę się narażać Blogowiczom (nicków nie wymieniam), ale na drodze Platformy do nieba, a raczej na drodze do nieba, którą Platforma prowadzi naród cały, stoi wiele przeszkód i zasadzek. A to spekulanci światowi, którzy łączą się lepiej niż proletariusze w haniebne związki, a to leniwi polscy biurokraci mnożący się ponad miarę, a to zachłanni na przywileje związkowcy, a to Unia ze swoim aparatem ucisku, a to Putin i jego prezydent, a to prezydent Obama i jego ludzie, a to mohery z prezesem Jarosławem na czele wołający jakże słusznie o sprawiedliwość na ziemi (taką jaka nas czeka w niebiesiech), a to wreszcie szeregi własnej partii wypełnione działaczami dynamicznymi w swej chciwości na partyjne i inne stołki, a na koniec, ale bynajmniej nie w najmniejszym stopniu … jest cała krajowa społeczna rzeczywistość z warstwami nauczycielskimi, lekarskimi, emeryckimi, kombatanckimi, wędkarskimi, działkowymi itd. bo wszystkich warstw i kółek wzajemnej adoracji i tak nie spamiętam. Więc można porównywać Polskę Tuska z Albanią i Estonią, z Afganistanem i jeszcze dzikszym Kurdystanem, z Białorusią i Beczuaną, biadolić można, że Niemcy Merkel jej, Polski Tuska na ważne, ale przecież nie najważniejsze, uroczystości obalenia muru nie zapraszają z własnej nieprzymuszonej woli. Można i dlatego to wszystko robi się na blogu en passant i poza nim. Ale ja robić tego nie muszę, nieprawdaż?

  105. juki pisze:

    2009-09-16 o godz. 16:56
    A ja uważam, że P. Daniel zadowolony, że usunął konkurencję Lizaka.
    Zacząłem podejrzewać taki stan, gdy rok, czy trochę więcej temu, skomentował niezwykle przychylnie wpisy niejakiego MA, który obecnie przeistoczył się w WINIEN.

    Podejrzliwosc i teorie spiskowe dominuja jednak w blogosferze.

    WINIEN
    PS
    Pan Pasent nikogo nie usunal. Lizak zrobil sobie przerwe i z pewnoscia wroci. Lizak i jego wpisy nie maja wiekszego znaczenia, gorzej jest z ilazakowymi ludzmi.

    do
    Stychowski

    SOLL und SCHULDIG; to tak jak habet i credit. Trudne jest zrozumienie, trudniejsze jest porozumienie. Prosze zwrocic uwage na mowe, bo jezyk Pan zna (mam nadzieje). Niemiecki w Pana wydaniu jednak ciagle archaiczny. Mam dla Pana ladny kolor; czerwony, czerwony( rozowy), zielony za dwa lata.

  106. „Kazdy zdrowy na umysle Polak postawi w ciemno na PO, gdy alternatywa (jedyna ?) jest PiS”.

    Cieżar argumentu (zdrowy na umyśle) porażająco-przytłaczający, ale, że w ciemno to widać, chocby nie wiem jak jeszcze ściemniać…

  107. Ewald o 12:51 oskarzyl red. Passenta (o innych panach nie wspomne) o wspieranie komunizmu. W kolach zblizonych do blogu oczekuje sie dyplomatycznego dementi.

    Absolwent o 15:16 olal GauSSa, potem wszystkich magistrow ekonomii, ktorzy znaja sie na statystyce i probabilistyce, na koniec samego TJ, ktory z uporem godnym lepszej sprawy probuje absolwenta podciagnac do poziomu magistra ekonomii, ale mu to nie wychodzi.

  108. Andrzej Falicz o 14:49 nie dointerpretowal (nie zrozumial ?) L.U.C.’a, ktory deklaruje:

    „Jako psychoesteta jestem zmasakrowany pejzażem naszych miast będących kazachstańską kopią legolandu, jako artysta jestem zmasakrowany polotem naszej popkultury”.

    Naszych polskich miast, naszej polskiej popkultury z disco-polo, ma sie rozumiec. Nie wiadomo, czy pan Falicz ubolewa nad tymi polskimi kulturowymi zjawiskami wraz z L.U.C., czy wklepuje w blog co mu sie pod reke nawinie, bez wnikania w sens, o glebszym sensie nie wspominajac.

    P. Falicz! prosze tego nie odbierac jako efekt rzekomego narazenia sie mnie, bo jest to przyjacielskie ostrzezenie i pomoc, a nie wyraz osobistej animozji.
    Pozdrawiam — T.O.

  109. Daniel Passent o 14:59 w punkcie 1-szym dal nam siebie za przyklad i zalecil, abysmy „pisali tylko wtedy, gdy mamy cos do powiedzenia”.

    W tej sprawie, panie Redaktorze Passent, pisz pan na Berdyczow.

  110. Mnie już się nie chce, ale muszeeeeem, bo wszystkie członki opadają zgodnie. Otóż, okazuje się, że „w ciemno” można dojść do wniosku, że alternatywa to (dla zdrowego na umyśle) wybór spośród jednego, ale za to jakże gładkiego i połyskliwego, gdy drugi (dla zaistnienia alternatywy) taki robaczywy i faszystowski. Tak dokonuje się wyborów wedle podsycanych uprzedzeń, lęków przed cieniem historii, co podąża za nami krok w krok i manii prześladowczej (ach, ci faszyści-kaszyści!) 😆

  111. Panie Telegraphic,
    Oczywsicie, ze uproscilem „toczac werbalne” boje akurat z Panami.
    Generalnie chodzi o ogolna wynikajaca z kompleksow (u niektorych) niechec do polskosci i swojego rodzaju perwersyjne rozkoszowanie sie polskimi prawdziwymi i wydumanymi slabosciami.
    Tu nie chodzi o narodowa dume (brzmi groznie…) ale o prosty obiektywizm.
    „Inteligencja”uwaza wprost za obowiazkowe utyskiwanie nad polska bylejakoscia…
    Gdy czytam slowa, ktore Pan cytuje to robi mi sie niedobrze.
    Czy ten czlowiek zna Polske?
    Ja wlasnie wrocilem z Lanckorony i nie zaluje tych Hiszpanii – mamy swoje i nie musimy sie wstydzic.
    Teraz ze wstretem ale cytuje Wojtka od Kartki z Podrozy:
    ” Szkoda zostawiać takie cudne miejsce, piękny i sensowny kraj z porządnymi ludźmi. Szkoda? Przecież tu wrócę, gdy zrobię swoje tam – w Polsce czyli nigdzie.””

    Dla mmnie obywatela bezsensownego, brzydkiego kraju zamieszkalego przez oszustow, z pretensjonalnym odniesieniem do Alfreda Jarry’ego
    (ma byc niby erudycyjnie…) jest to zdanie odpychajace i poslalbym chetnie wojtusia do psychoterapeuty…
    Nie tak sie zostaje Gombrowiczem wojtusiu.

  112. Bywalec 2 pisze:

    2009-09-17 o godz. 15:52
    …i juz po”Tarczy”

    I dobrze.

    Slawomirski

  113. Slawomirski pisze:

    2009-09-17 o godz. 03:30
    Adam Michnik w rocznice 17 wrzesnia

    Odpowiem Panu Panie Slawomirski swojego rodzaju „”colage” zlozonym z dosc dowolnych, wybranych bo celne i zabawne, cytatow z blogu pod tym wplywem przeplatym watkami z Michnikowego „Urbi et Orbi „:
    Oto najnowszy „duszu szczipatielny” tekst naszego rodzimego guru,
    apostoła „political correctness”, Już pierwsze
    zdanie natchnionego wieszcza świadczy o zupełnym oderwaniu od
    rzeczywistości, bądź o tym, że uważa swoich wiernych czytelników za
    idiotów:

    „Ta prawda znana jest nie tylko Polakom; znana jest wszystkim, także
    w Rosji.”

    Tak się składa, że od dawna już większość czasu spędzam i pracuję w
    Rosji. Niedawne badania pokazały, że aż 88% Rosjan nie wie o tym, że
    II-ga Wojna Światowa zaczęła się 1-IX-1939. O 17 września 1939 wie
    jeszcze mniej,

    Tylko fałszerze historii – choć jest ich niemało – mogą negować oczywistości na temat zbrodni hitlerowskich (na przykład komór gazowych) i zbrodni stalinowskich (na przykład Katynia)…. Dlatego historyk rzetelny służy prawdzie,
    Konkludując, nasz czołowy „autorytet moralny” zamieszcza takie oto
    spiżowe słowa:

    Historyk rzetelny uczy rozumienia historii i kontekstu; rozumienia racji nie tylko własnych, ale i cudzych. Przecież różne narody mają prawo do różnej pamięci września 1939 roku.
    Inaczej mówiąc: należałoby się pogodzić z
    sowiecką czy obecnie wielkoruską tezą, iż agresji tam żadnej w dniu
    17.09.1939 nie było, a jedynie ochrona uciśnionych braci
    Białorusinów, Rusinów, Litwinów i Żydów, a także małorolnych i
    biedniackich Polaczków, którzy a radością witali wkraczającą
    robotniczo-chłopską Armię Czerwoną, następnie w demokratycznych
    wyborach głosowali in gremio za inkorporację zagrabionych kresów
    wschodnich do ZSRR, a wywózek na „Białe niedźwiedzie” i Katynia
    żadnego nigdy tam nie było!

    Dla wielbicieli Adama M:
    „Brian: Nie musicie iść za mną, nie musicie iść za
    kimkolwiek! Musicie myśleć! Jesteście indywidualistami! Tłum: Tak!
    Jesteśmy indywidualistami! Brian: Wszyscy jesteście różni! Tłum:
    Tak, wszyscy jesteśmy różni! Człowiek w tłumie: Ja nie jestem… Tłum:
    Ćśśś!

  114. kadett pisze:

    2009-09-17 o godz. 11:06
    do Sławomirskiego:

    Tu Nie, bo!

    Tu Pa pa!

    Slawomirski

  115. Na koniec nasz kochany za walki z Kaczorami Niesiol o Adamie Spizowym
    ( Jego nasze Guru broni piszac o jalowych dyskusjach o ludobojstwie w Katyniu…) :

    „Dla mnie typowym fanatykiem nienawiści i agresji jest ADAM MICHNIK aczkolwiek
    niewątpliwie inteligentny. Reprezentuje rodzaj fanatyzmu, którym najbardziej
    się brzydzę, ponieważ pod pozorami troski o człowieka, o wolność, o demokrację
    lansuje twardą antykościelną, antypolską linię polityczną” – poseł PO Stefan
    Niesiołowski

  116. Doroszewski pisze o Passencie:

    2009-09-17 o godz. 10:46

    „Młodym mogę wybaczyć, doświadczonym i przemądrzałym: nie !”

    A ja mlodym nie wybaczam – double standard.

    Slawomirski

  117. Pamieci Mary Travers z zespolu Peter, Paul and Mary, dedykacja dla ofiar wojen, skomponowana przez Pete Seeger, „Where have all the flowers gone”.

    http://www.youtube.com/watch?v=pYii6nxhvUk

    WHERE HAVE ALL THE FLOWERS GONE

    Where have all the flowers gone?
    Long time passing
    Where have all the flowers gone?
    Long time ago
    Where have all the flowers gone?
    Girls have picked them every one
    When will they ever learn?
    When will they ever learn?

    Where have all the young girls gone?
    Long time passing
    Where have all the young girls gone?
    Long time ago
    Where have all the young girls gone?
    Taken husbands every one
    When will they ever learn?
    When will they ever learn?

    Where have all the young men gone?
    Long time passing
    Where have all the young men gone?
    Long time ago
    Where have all the young men gone?
    Gone for soldiers every one
    When will they ever learn?
    When will they ever learn?

    Where have all the soldiers gone?
    Long time passing
    Where have all the soldiers gone?
    Long time ago
    Where have all the soldiers gone?
    Gone to graveyards every one
    When will they ever learn?
    When will they ever learn?

    Where have all the graveyards gone?
    Long time passing
    Where have all the graveyards gone?
    Long time ago
    Where have all the graveyards gone?
    Covered with flowers every one
    When will we ever learn?
    When will we ever learn?

  118. Niestety…nie bedzie tarczy, (ktorej 85% Polakow nie chcialo i NIE CHCE !!!) placza dziennikarze, politycy i komentatorzy… (paranoja – swiat schizo).
    W telewizji kiwaja glowami z troska – jak my sobie damy rade bez tarczy?

    „Powodem rezygnacji przez USA z zainstalowania tarczy w Europie Środkowo-Wschodniej ma być fakt, że nie był on wystarczająco „elastyczny” wobec potencjalnego zagrożenia ze strony Iranu. Amerykanie zdecydowali się tym samym na „szybkie” stworzenie nowego systemu obrony antyrakietowej.
    – W ramach programu będziemy współdziałać z Rosją, aby obrony
    przeciwrakietowa odbywała się zgodnie z wspólnymi interesami strategicznymi –
    powiedział.”
    ______________

    I tak to Obama osobiście wbił akurat 17.09. w kochające Hamerykę wierne
    polskie serce nóż aż po rękojeść. Dramat. Czy Boga nie ma?

    I czy Obama wie, jak łatwo Polak może przejść z miłości do nienawiści?

    pisze Ewa

    W nagrode mamy miec rakiety sm3 i idioty wszystko od 2015 w pelni skoordynowane i kierowane ze stalej bazy ladowej w Izraelu.

    Uff co za ulga!
    Nie bedzie Iran plul na w twarz!

  119. Do WINIEN

    Na czeskie tematy

    Slyszalem ze Benedykt wybiera sie do Pragi.
    Nie wiem po co.
    Skoro tak jest, to znaczy ze po pieniadze.
    Ciekawi mnie czy Polacy przywitaja Benedykta w Pradze ,bo pragmatyczni Czesi beda prawdopodobnie ogladac mecz pilki noznej.

    Gdyby pan zobaczyl Benedykta to prosze mu powiedziec ze do tej pory mam w pamieci jego zdjecie w mundurku z hitlerjugend.

    Slawomirski

  120. Ewald pisze:

    2009-09-17 o godz. 12:51

    Zadajesz bardzo istotne pytania.
    Zostaniesz zignorowany prze klony Rakowskiego i lizakowych ludzi.

    17 wrzesnia do dobra data aby zadawac takie pytania.

    Slawomirski

  121. Bywalec 2 pisze:
    2009-09-17 o godz. 15:52

    oczekujesz oredzia ? Raczej ogloszenia zaloby narodowej.

    Natomiast osobiscie oczekuje zobaczyc niektorych naszych politykow z papierowymi workami na glowie.

    Pozdr.

  122. KU OSTUDZENIU EMOCJI NADMIERNYCH OPTYMISTOW!

    Jestem jedna z nielicznych osob wystepujacych na tym blogu, ktore od samego poczatku sceptycznie wyrazaly sie o tzw. tarczy antyrakietowej w Polsce.Obecne stanowisko i decyzja Bialego Baracku potwierdza moje wczesniejsze przypuszczenia i osady sytuacji.Szkoda tylko Polakow nad Wisla, ktorzy widzieli juz przez rozowe okulary potege i sile Polski i sojusznika amerykanskiego.
    To kolejny element dla polskiej dyplomacji uzasadniajacy zweryfikowanie relacji polsko-amerykanskich przynajmniej na najblizsze jeszcze trzy lata.Nie bede poruszal tutaj motywow decyzji Bialego Domu – bo ona juz oczywista byla chocby 5-miesiecy temu, ale podpowiem potrzebe przeanalizowania stopnia instrumentalnego wykorzystywania Polski przez sojusznika zza oceanu i tym samym swiadomego wyboru przez polska dyplomacje w czesci prowokacyjnej i nawet osmielam sie to nazwac awanturniczej postawy wzgledem Rosji. Obecna antyrosyjska histeria raczej powinna sie ostudzic na rzecz spokojnego acz efektywnego przeanalizowania status qou Polski w Europie i realiach bezpieczenstwa.
    Poki co Polska obecna w Europie przypomina mi zolnierza ulana z szabelka w reku z 1939 roku.Chyba czasami warto przyjmowac taki zimny prysznic prawdy.!!!

  123. 4 lipca 2008
    Czy ktoś pamięta prezent D.Tuska dla B. Obamy z okazji Independence Day..?

    http://www.dziennik.pl/polityka/article202693/Bez_zgody_na_tarcze_Tusk_odrzucil_oferte_USA.html

    17 września 2009

    Przypadkowa wymiana prezentów..?

  124. Slawomirski pisze:

    2009-09-16 o godz. 22:51
    Nie zrozumiał Pan mojej wypowiedzi. No cóż, trudno.

  125. Panie Danielu
    Nistety nie mogę zgodzić się z wyrokiem sądu, ponieważ narusza on wolność słowa. Kurdupel w naszym języku oznacza gościa małego wzrostu. Mimo, że mam 1,67 m i często mnie tak nazywano dla wolności słowa byłem i jestem gotów znieść to przezwisko. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu mnie nie rani – konkretnie odkąd zacząłem nawiązywać przyjaźnie z kobietami wyższymi od siebie o głowę, o dużych dłoniach i wielkich stopach. W tym układzie „kurdupel” przestaje być epitetem a staje się komplementem – „O! taki kurdupel z taką …!”
    Co do dobrego wyniku gospodarczego Polski mam następującą radę – proponuję obniżenie stawaki godzinowej polskich pracowników do 1 euro na mocy stosownej Sejmowej ustawy. ! euro jest ekwiwalentem miski ziemniakłów okraszonych tłuszczem. Przy takim koszcie pracy na pewno staniemy się gospodarczym tygrysem Europy – co prawda tygrysem karmionym ziemniakami ale co z tego?
    Pozdrawiam z Barcelony

  126. WINIEN

    absolwent pisze:

    2009-09-17 o godz. 15:16
    „TJ 12.46
    Mam do Ciebie jedno pytanie:
    Czy to Ty sam wymyśliłeś tą kompletnie niezrozumiałą metodologię,że bronisz jej w tak rozpaczliwy sposób ?
    Pokaż mi jednego magistra ekonomii, który jest w stanie to zrozumieć !
    Pozdrowienia, a w ogóle co słychać w Gusie ? Krzywa rośnie ? ”

    Mój komentarz:

    Ironizowanie niczego nie wyjaśnia, jest w konwencji kodu kulturowego próbą przekonania audytorium do swojej racji poprzez teatralne gesty. Przykro mi, że dyskusja odbiegła od meritum.

    Nie opisuję metodologii GUSu. Wskazałem, podobnie, jak Telegraphic Observer, że podane przez GUS przyrosty PKB jako wartości wyrównane i nie wyrównane sezonowo nie są wzajemnie sprzeczne. Mnożenie jednej przez wskaźnik inflacji, aby otrzymać drugą, jak robi to Absolwent, jest wprowadzaniem blogowiczów w błąd.

    Zwróciłem także uwagę na niczym nieuzasadnione wyolbrzymianie roli błędu statystycznego. Komisja Europejska przyjęła dane GUSu o PKB za I półrocze 2009 jako wiarygodne, a blogowicz sugeruje, ze nie należy danym statystycznym na ogół wierzyć i przytacza Gałczyńskiego.

    Domyślam się, że chodzi o wykazanie za wszelka cenę, że GUS, a wraz z nim minister Rostoweki w sprawie PKB kręcą.
    Żelaznym argumentem jest to, ze przeciętny obywatel tego nie widzi. Czysta demagogia. Pewnie, że nie widzi, ale czy to znaczy, ze przyrostu nie ma?

    W ekonomii przyjmuje się, że wzrost PKB, chociażby o 1 %, to jest wzrost, natomiast spadek (przez 3 kolejne kwartały) chociażby o 0,5 %, to recesja. W przypadku Polski jest za I połrocze 2009 wzrost, nie można mówić o recesji. To chyba najbardziej boli malkontentów.

    Pzdr, TJ

  127. Sec. Gates i gen. Cartwright tlumacza „nowa architekture” systemu obrony i odpowiadaja na pytania polskiego dziennikarza. Bardzo interesujace.
    http://www.c-span.org/Watch/Media/2009/09/17/HP/A/23279/Defense+Dept+Briefing+on+Ballistitc+Missile+Defense.aspx

  128. Roman56PL pisze:
    2009-09-17 o godz. 19:22

    „Jestem jedna z nielicznych osob wystepujacych na tym blogu, ktore od samego poczatku sceptycznie wyrazaly sie o tzw. tarczy antyrakietowej w Polsce.”

    Gratuluje dobrego samopoczucia. Wspolczuje, ze czytasz tylko swoje wypowiedzi, a pomijasz wypowiedzi innych. Stad moze Twoje przeswiadczenie, ze jestes „…jedna z nielicznych osob… „. I tak dalej.

    NIe mniej dobre samopoczucie to wazna rzecz. Raz jeszcze congrats !

    Jacobsky

  129. Panie Telegraphic,

    Mam nadzieje, ze przeczytal Pan co mowi LUC na wstepie:

    “Przez wiele lat skupialiśmy się na tym, że jesteśmy ofiarami. Dziś poprzez ten projekt chciałbym abyśmy poczuli się bohaterami. Abyśmy nauczyli się czerpać z historii w sposób pozytywny.”

    Nie podejrzewam Pana o pochopnosc osadow, ze wypowiada sie Pan bez zbadania co mowi i pisze o nowej plycie L.U.C:

    ” O ile płyta „39/89 Zrozumieć Polskę” jest po polsku i dla Polaków, o tyle film będzie upraszczał historię i eksportował ją w świat. Chciałbym pokazać, że mały i niepokorny jak Stachursky na festynie narodzik namącił, doprowadzając do upadku Goliata. Jednym słowem: Polska – nie ofiara, tylko Polska – kozak i superhero” – sformulowanie, ktorego uzylem.

    Jest oczywiscie hiphoppowy rowniez w wypowiedziach – ale Pan przeciez go zna… – krytyka pozostalosci pokomunistycznych i wad robiona jest z miloscia i duma!
    LUC wali prosto z mostu by na koniec z tragedii Powstania Warszawskiego i komunistycznego koszmaru i pokracznej ale swojej rzeczywistosci narodzic sie ponownie z duma zwyciescy mimo wszystko a moze wlasnie dzieki jak feniks z popiolow
    I do tego jak feniks z prawdziwym hip-hoppowym z jajem.

    Wiec odpowiadam:
    Nie, nie wklepuje w blog co mi sie pod reke nawinie, bez wnikania w sens, o glebszym sensie nie wspominajac.
    Sens jest, brakuje jedynie dobrej woli by go zrozumiec…Panie telegraphic.

  130. Cytowac w calosci, tzn. tak:

    Nie ma zadnego piania pod adresem jednej partii. Po prostu jest smutek, ze nia ma innych sensownych partii. PiS rzadzil 2 lata w okresie najwiekszej prosperity i nie zrobil nic sensownego (z wyjatkami, o ktorych juz wspomnialem), tylko uganial sie za agentami nieistniejacego od 20 lat PRL oraz prowadzeniem wojny podjazdowej z Rosja i rozgrywanie polityki wewnetrznej na forum unijnym na miare nie spotykana. Kazdy zdrowy na umysle Polak postawi w ciemno na PO, gdy alternatywa (jedyna ?) jest PiS.

    … i do calosci sie odnosic, a nie robic smrodow po blogu, pardon, pisac tylko wtedy, gdy ma sie cos w sprawie do powiedzenia. Zrozumiano?

    P.S. Najlepszym dowodem jest ogloszenie decyzji o amerykanskiej tarczy rakietowej w Polsce, ktore juz zostalo rozdmuchane ponad miare na blogu. Oczywistym bylo, ze USA zadecyduja, autonomicznie – wazne slowo uzyte w komunikacie przez Tuska, o technologii i lokalizacji tego niezwykle kosztownego projektu. Polska i Czechy od samego poczatku byly pionkami, dostarczycielami terytorium, oczywiscie z korzyscia dla wlasnego bezpieczenstwa, ale korzyscia nie automatyczna wcale. I nowa administracja USA wybrala inny wariant, tanszy w oparciu o cost/benefit analysis. Pisanie dyrdymalow (Falicza baza w Izraelu, Romana pobrzekiwanie szabelka) wola o przypomnienie punktu 1 – pisac tylko wtedy, gdy ma sie cos do powiedzenia.

    Ameryka pozostaje nadal glownym sojusznikiem, wraz z Unia Europejska, ze tak powiem. Znow Stefana Chwina przytocze („Kartki z dziennika”) – zali sie, ze za panowania ZSRR, byl on gwarantem naszego bezpieczenstwa wobec Niemiec, teraz wmawia nam sie, ze USA obroni nas przed Rosja (koniec opinii S.Ch.). Otoz nie do konca sie zgadzam.Bo podobienstwa sytuacji w tym porownaniu jest naciagane. Chocby takie, ze praktycznie mozemy wstapic do WNP i ubezpieczyc sie przed Rosja, czego nie robimy, ale przed laty nie moglismy wstapic do NATO aby obronic sie przed Niemcami. Poza tym nie ma cienia sporu grnaicznego z Rosja, spor jest o co innego. Moze nie do konca wiadomo o co. Moze nalezaloby zdefiniowac, o co nam chodzi. Jak powinno wygladac bezpieczenstwo polskie od Rosji? Moze polski MSZ, rzad i odpowiednie wladze ustalilyby i oglosily polska doktryne polityczna wobec FedRosyjskiej, moze w uzgodnieniu z sojusznikami i sasiadami!

    Mysle, ze Tusk i jego otoczenie (Sikorski) powaznie bralo pod uwage taki obrot sprawy od czasu wyborow w USA. Odziedziczywszy takiego goracego kartofla po porzednim rzadzie nie mogli przeciez grac inaczej, np. zrywac negocjacji pod byle pretekstem. Dowodzenie, ze bylo inaczej jak na razie jest daleko nie przekonujace. A biadolenie, jak to czarny wujek Sam wykiwal glupich Polacks, ktorego zapewne nie bedzie konca, oraz nawolywanie, aby wprowadzic wizy dla Amerykanow, sa zbednym biciem piany. Ale blog to zniesie.

    P.P.S. Slawomirski robi sie nie do zniesienia.

  131. @Sławomirski 18:06

    Pa pa..?
    Odlatujesz, Sławomirski..?

  132. Panie Falicz,

    Doceniam pana troske o dobre imie Polski. Chcialbym tez odwiedzic jeszcze raz Lanckorone i wiele innych miejscowosci na galicyjskim pogorzu. Zapadlo mi ono gleboko w pamiec, czego nie raz dawalem dowod na blogu. Wyjazd planuje dopiero za kilka miesiecy.

    Niemniej jest jeszcze inna rzeczywistosc, jest odbior polskiej sytuacji przez tubylcow, przez tych, ktorzy przezyli te 20-iles lat tam wlasnie i mieszkaja tam nadali sie borykaja i biadola. I ja tez jestem z nimi, staram sie zrozumiec o co im chodzi. Bowiem wydaje mi sie, ze kondycja emigranta jest tak nudna, tak latwa do rozszyfrowania i zaszufladkowania na kilka, moze dziesiec kategorii podstawowych, nic nowego juz w niej nie da sie odkryc. Chyba ze bedzie to kondycja tuziemca, bylego emigranta. Inna sprawa, ze sa egzemplarze ludzkie, ktore przezywaja na raz obie kondycje, emigranta i tuziemca, jesli pan wie o co mi chodzi.

  133. „Tarcza” w Polsce byla od poczatku elementem przetargu. Zmienila sie tylko kolejnosc, U.S. musialy cos dac, aby cos uzyskac. Znaczaca jest tajna podroz premiera Netanyahu do Moskwy. I Prezydent mowi o „nowej architekturze” systemu obrony, i delegacja do Pragi, i Warszawy, i obszerne wyjasnienia sec.Gates i gen.Cartwright. Co sie naprawde dzieje nikt nie wie (chyba, ze – Blog). Mowi sie o negocjacjach z Iranem, choc dalsze sankcje w UN nie przejda, bo Rosja i Chiny nie zaaprobuja. Czy to „bicie piany” ma znieczulic przed chirurgicznym uderzeniem samolotow z Bliskiego Wschodu ?
    Nowa koncepcja, oparta na systemie SM3, zaklada obecnosc amerykanskiego zolnierza w Polsce juz przed 2015, znacznie wczesniej niz przy „Tarczy”. Odzyla koncepcja Reagana, bo zapowiadaja system „Space interceptors”. Podkreslaja, ze rola Polski, jako partnera i sojusznika pozostaje bez zmian.
    Choc jest korekta i zmiany, nie wydaje sie, aby zaciskanie petli natowskiej wokol Rosji zmalalo. Jak to sie dalej rozwinie ?
    Emocje i oswiadczenia polskich politykow maja tu zerowe znaczenie. Z pewnoscia min.Sikorski bedzie musial pofatygowac sie do Washington po nowe instrukcje i wtedy bedzie lepiej widac. Moga tez sprobowac zalatwic przy wizycie polskiego prezydenta w U.N., ale na to wydaje sie on byc zbyt sztywny, z Sikorskim bedzie latwiej rozmawiac i pewno on dopiero da „korepetycje” rzadowi.
    Tak czy inaczej, temat wyglada ciekawie i rad bym uslyszec opinie.

  134. do
    do Slawomirski pisze:

    2009-09-17 o godz. 18:41
    Jak Pan wie, jestem ateista i nosiciele kolejnych imion w Watykanie mnie nie interesuja.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Praga jest jednak pieknym miastem. Pamieta Pan praski cmentarz zydowski?

  135. „Mieszkamy na nizinie, która łączy Azję z Europą. Moglibyśmy żywić nasze dzieci z tranzytu, jaki przez nią przebiega, ale autostrady na naszej mapie są jak wspominałem, niczym niedokończony rysunek dziecka z ADHD lub starca z Alzheimerem.

    Do tego jesteśmy trochę jak taki pożarty i wypluty kundelek, co się stawiał samotnie i irracjonalnie stadu hien. Ale jednak stawiał się w słusznej sprawie. Tak więc nasza sensacyjna historia może nam dawać poczucie dumy …”
    LUC

  136. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Telegraphic Observer 17. 09 15:20 pisze

    „ Nie dla kasy do budzetu jest prywatyzacja, lecz nade wszystko dla oddania w odpowiedzialne i odpowiednie rece, prywatne.”
    Mysle, ze ta odpowiedzialnosc odpowiednich rak, szanowny Blogowiczu, obecnie najlepiej widac w USA(?)

    Nareszcie. To jest to.
    To by w zasadzie tlumaczylo rodzime koncepcjeEelity dotyczace Katyna, ul Rakowieckich, bezwzglednej eliminacji wczesniejszch niewlasciwych wlascicieli majatkow i przemyslu, bezy i oliw swego czasu nowo ufryzurowanego sp. M. Franciszka R. z Kowalewa /k. Nakla.

    Dyplomat Przyuczony

    Prawda, ze ziemia jest okragla? Nalezy ja tyko dobrze „rozhustac” to sie sama wygada..

  137. Do:Andrzej Falicz

    Ja prosze pana absolutu nie szukam od dawna.
    Panu tego tez nie polecam.

    Cenie Michnika i podpisuje sie pod tym co powiedzial z okazji 17 wrzesnia.
    Polonocentryczne spogladanie na historie szkodzi zdrowiu.
    Jest nas troche wiecej w globalnej wiosce.
    Dobrym tego przykladem jest poczatek II WS.
    Dla nas to 1 wrzesnia, dla Czechow Monachium a dla Amerykanow Pearl Harbor.
    Patrzmy na to co nas laczy ,a jest to opozycja do tragedii II WS.
    Zgadzam sie z wieloma pana wypowiedziami na blogu co nie znaczy ze nie mam odmiennego zdania w innych kwestiach.

    Co panu najbardziej przeszkadza w ostatniej wypowiedzi Michnika?

    Slawomirski

  138. Orca pisze:

    2009-09-17 o godz. 18:37

    Loved them.
    Greetings

    Slawomirski

  139. Uważny czytelnik zauważy, że we wpisie z 17.09.09; 16:13 nie znajdzie na drodze Platformy do Nieba – najistotniejszej przeszkody i najcięższego balastu – obłędnej, opętańczej wręcz wizji wzięcia rewanżu za przegrane wybory prezydenckie sprzed 4 lat, wokół której zawirowała cała Polska wzdłuż, wszerz i na wskroś, której bezkrytycznie poddała się przede wszystkim światła większość obywateli i podporządkowane jest niemal wszystko, co się w Polsce dzieje od pamiętnej daty ogłoszenia wyników ostatnich wyborów prezydenckich.

  140. Dla porównania – http://adamczewski.blog.polityka.pl/?p=1189#comment-166324 :

    jotka pisze:
    2009-09-17 o godz. 10:18
    Bardzo lubię targowiska. Najbardziej urzekł mnie targ w Bernie. Nie tyle ze wzgledu na jego okazałość czy szczególną orginalność produktów, co ze wzgledu na jego umiejscowienie.
    W stolicy Szwajcarii, na placu przed parlamentem, dwa razy (chyba dwa razy) w tygodniu rozkładane sa kramy z różnościami. Mozna degustować sery, kupowac owoce, sadzonki roslin. Wszystko to co na tradycyjnym targu zwykło się kupować. Nikomu nie przeszkadza, że obywa się to praktycznie przy samym wejściu do parlamentu.
    W pozostałe dni tygodnia, kiedy kramy znikają, włączane są fontanny. Z wybetonowanego placu wytryskjuja w róznych miejscach strumienie wody. Wyższe, niższe, losowo, to tu, to tam. Dzieci te małe i te całkiem duże biegają pomiędzy strumieniami wody. Psy podchodzą i piją z tych nizszych strumieni. Nieco w oddali od fonntann ludzie leżą na porozkładanych recznikach lub częściach garderoby. Plażują. I jakoś nikt nie ma zastrzeżeń. I za to właśnie, między innymi, kocham Szwajcarię

  141. Roman56pl 19.22

    „Obecna antyrosyjska histeria raczej powinna sie ostudzic na rzecz spokojnego acz efektywnego przeanalizowania status qou Polski w Europie i realiach bezpieczenstwa.
    Poki co Polska obecna w Europie przypomina mi zolnierza ulana z szabelka w reku z 1939 roku.Chyba czasami warto przyjmowac taki zimny prysznic prawdy.!!!”
    Nic dodac, nic ujac, swieta prawda. Dodam, jesli Pan pozwoli: stosunki polityczne U.S. – Russia to nie polski interes. Bez wybrykow – na linii z aliantem. A moze tak to jest ? Moze antyrosyjska histeria to „zwariowane lotnisko” dla spoleczenstwa ? I dla ruskich, bardziej naiwnych ? W zasadzie, polski rzad tanczy kazdego bluesa, ktorego mu Washington zagra, nie ma na co narzekac. I to – z figurami: 1-go wrzesnia odgrazali sie Putinowi ale juz 17-go zcichli co nieco i obchodzili w Mysichkiszkach, nie – w Warszawie, poprowokowali Bialorus i odpuscili, stosunki rzekomo poprawiaja sie. Poagitowali Ukraincow, zwerbowali Yushchenko i nawet nie szarpneli Pani Julii za warkocz, kiedy im dala kosza z Kadafim. Latali z szabelka, po nocy i po wertepach (Prezydent !)bronic wielkiego i bohaterskiego narodu Gruzjii i….jakos im wychludlo. Poleca gdzie ich posla, naszczekaja na kogo im kaza, i – ogon pod siebie, i – cieszyc sie tym 1% PKB. Zawod kurtyzany jest niezwykle intratny, jesli mozgu sie uzywa – tez. Jaki by to byl „dvornyashka”, jesli by nie rwal lancucha i od swieta nie rozerwal czyjchs gaci ? Czyli, spokoj doradzam Szanownemu Panu, te cwoki w Washington wiedza co robia, a dyscyplina w narodzie z czasem wzrosnie. Jeszcze troche i nie bedzie Pan musial pisac o „antyrosyjskiej histerii”, ale o ruskich lzach i ich „tragicheskoi liubvi k kovarnoi polskoi prostitutke”. A w kraju bedzie spokoj i ludziom bedzie zylo sie dostatnio.

  142. G.Okon vel Miller
    Ja Ci mówię: kuj żelazo póki gorące, na tarczę dla Twojego Prezydenta. Kogo, jak kogo, ale Wałęsy słów nie lekceważyłbym. On mówi: niech Prezydent USA już na niego nie liczy… ❓ ❗

  143. Cokolwiek byscie nie mysleli, powaznie pytam. I najlepsza odpowiedz dal WINIEN. Gratulacje. Toz to cala prawda przyjacielu, cala prawda 🙂

  144. kadett pisze:

    2009-09-17 o godz. 20:43
    @Sławomirski 18:06

    Pa pa..?
    Odlatujesz, Sławomirski..?

    Kadett,

    ten Pa pa to byl Benedykt.

    Teraz masz ha ha z mojej strony.

    Slawomirski

  145. WINIEN pisze:

    2009-09-17 o godz. 21:03

    Praga jest jednak pieknym miastem. Pamieta Pan praski cmentarz zydowski?

    http://en.wikipedia.org/wiki/Vy%C5%A1ehrad_cemetery

    Nie.
    Natomiast pamietam cmentarz na Vysehradzie.
    Polecam jako miejsce kontemplacji w miescie zajetym robieniem pieniedzy.

    Slawomirski

  146. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Teresa Stachurska 2009-09-17 o godz. 21:56

    Pani Tereso. Oczywiscie zauwazylem, a co gosza sie domyslilem. Ladnie to Pani zrobila
    Ma sie rozumiec zaragowalem, no ale wie Pani, od pewnego czasu zyjemy z zaostrzonych realiach.
    Oczywiscie wcielo …. damyslam sie, ze w „Warszawie” jest wyjatkowo sucho (?)

css.php