Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.09.2009
poniedziałek

Kto przytuli Aleksandra Szczygło?

21 września 2009, poniedziałek,

Mój ulubiony minister prezydencki, Aleksander Szczygło, bawiąc na niedzielnym śniadaniu w Radiu Zet, mocno się zdenerwował. – Do kogo pan się chce w Europie przyklejać, do Niemiec czy do Rosji? – zapytał oburzony, rzucając jeszcze słowem „idiotyzmy”. Minister jest podenerwowany, ponieważ koncepcja tarczy antyrakietowej, za którą opowiadał się rząd PiS (i, z mniejszym entuzjazmem, rząd Platformy), nie powiodła się. Można, oczywiście, zwalać wszystko na Tuska i Sikorskiego (chłopcy od piłki nożnej, którzy udają twardzieli), można strofować Amerykanów, że wybrali Obamę (gdyby nie kryzys, to wybraliby McCaina – mówi J. Kaczyński), ale nie zmienia to faktu, że tarcza padła.

Tu dygresja: Jeżeli Platformie Obywatelskiej można mieć coś złe (a  można i to dużo!!), to przede wszystkim to, że ulega presji PiS, wręcz się go boi. Uległa w sprawie CBA, ugięła się w sprawie lustracji, ustąpiła w sprawie ludobójstwa, poddała się w sprawie tarczy, którą podpisała przed wyborami w USA, byle zamknąć usta krytykom z PiS. Taktyka unikania konfliktów  pozwala zachować wysokie poparcie (najnowsze badania dają jej 48 proc. poparcia, przy 22 proc. dla PiS), ale utrudnia zachowanie własnego oblicza. Platforma to coraz bardziej PiS w wersji light i to będzie dla wielu wyborców główny argument, żeby głosować na Tuska. W ten sposób Platforma zabierze głosy umiarkowanym zwolennikom PiS oraz lewicy.

Wracając do ministra Szczygło. Reprezentuje on sposób myślenia braci Kaczyńskich: patriotyzm rozumiany jako wieczny antagonizm z Rosją i z Niemcami, nieufność wobec zjednoczonej Europy, rozpamiętywanie historii, kult klęski i bohaterszczyzny, apologia własnej przeszłości, agresywny ton wobec sąsiadów, poczucie wyższości („nie my powinniśmy brać lekcje pokory”) itd., itp. Na tym tle fragment przemówienia prezydenta Kaczyńskiego z 1 września, dotyczący Zaolzia, jest chwalebnym wyjątkiem.

W sprawie tarczy strona polska (w ślad za Bushem) obłudnie utrzymywała, że jej celem miały być rakiety dalekiego zasięgu z Iranu, i tylko z Iranu. Była to taka sama bzdura, jak mówienie o broni masowej zagłady w rękach Iraku.  Mówiono „Iran”, a w domyśle „Rosja”. Dopiero  Obama miał odwagę przyznać, że nie chodziło o Iran, którego rakiety nie są tak groźne, jak utrzymywano, ale o Rosję. Ta z kolei groziła instalacją rakiet w Królewcu i oburzała się na Waszyngton. A Rosja jest Ameryce potrzebna.

Gdy Obama wykonał gest pod adresem Rosji, minister Szczygło i osoby podobnie myślące, bardzo się zdenerwowały, ponieważ nie wyobrażają sobie, że odprężenie Waszyngton – Moskwa  może być dla Polski korzystne. Widzą oni nasz kraj wyłącznie jako przyczółek USA na terenie „bliskiej zagranicy Rosji”. Wedle tego rozumowania – im gorsze stosunki Biały Dom – Kreml, tym lepiej dla nas, bo wtedy jesteśmy potrzebni, wtedy nasza cena idzie w górę; natomiast gdyby stosunki USA – Rosja były dobre, to wtedy wielkie mocarstwa by o nas zapomniały.

Minister Szczygło, jako jeden z ludzi odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo, powinien koniecznie przeczytać wywiad  Zbigniewa Brzezińskiego dla „Rzeczpospolitej (z 18 września br.). Mówiąc o polityce USA wobec naszego kraju, Brzeziński powiada: „Polska jest, rzecz jasna, partnerem – ale nie ma specjalnej, odrębnej strategii amerykańskiej wobec Polski. NIE MA TEŻ, CO ISTOTNE, TENDENCJI DO KONIUNKTURALNEGO WYKORZYSTYWANIA POLSKICH RESENTYMENTÓW GEOPOLITYCZNYCH, co miało miejsce za czasów administracji Busha. Wydaje mi się, że szczególnie w jej końcowym okresie była tendencja do subtelnego WYKORZYSTYWANIA POLSKIEGO NASTAWIENIA DO ROSJI W CELU UZYSKANIA POZYTYWNEJ REAKCJI WARSZAWY DLA TARCZY I ZWIĄZANEJ Z NIĄ STRATEGII. (…) Strona polska uznała jednak, że taktycznie, czy też nawet strategicznie, można to wykorzystać dla wzmocnienia amerykańskiej obecności w Polsce – NIE W ZWIĄZKU Z TEHERANEM, LECZ W ZWIĄZKU Z MOSKWĄ” (podkreślenia – Pass.).

Innymi słowy, prof. Brzeziński, którego nie można oskarżać o rusofilię, przyznaje rację Kremlowi: tarcza miała prawo niepokoić Moskwę, co mnie osobiście nie przeszkadza (niech się Rosjanie martwią), ale Brzeziński mówi więcej: rząd Busha traktował nas instrumentalnie, wykorzystywał polskie obawy wobec Rosji dla swoich, a niekoniecznie dla  naszych, celów. Niepotrzebnie narażał nas na pogorszenie stosunków z Moskwą.

Aleksander Szczygło powinien przemyśleć sobie  słowa Brzezińskiego. Oznaczają one bowiem, że choć Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości, to nie wszystko, co jest dobre dla General Motors jest również dobre dla Polski. Waszyngton zmienia swoją politykę, wyciąga rękę do Moskwy, podobnie jak to czyni Unia Europejska, i jeżeli Polska nie wyciągnie z tego wniosków, to pozostanie samotna i izolowana. Nie będzie do kogo się przytulić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 164

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu, proponowanie min. Szczygle, żeby coś przemyślał, nie ma sensu. Albowiem w kaczyńsko-pisowskim środowisku nie myśli się, lecz przekazuje słowa wodza. A czynią to cynicy (Bielan, Kamiński) lub idioci (Gosiewski, Brudziński, Suski, Szczygło). Innych tam nie ma.

  2. Nic dodac, nic ujac, panie Passent.

    Jak zwykle panska analiza bije w polskie mitomanstwo i koltunskie zupelnie pragnienie o pepku Europy jesli juz nie swiata. W tym sezonie nikt nas nie lubi, a musza.

    Reagan polskich robotnikow uwielbial, Bushe i Clintony nie mogly spac tak sie o Polske martwily, a teraz Murzyn nas nie kocha. Bo czarny, oczywiscie.

    Gdyby jeszcze znalezc jakies zydowskie slady decyzji Obamy to wszyscy byliby zadowoleni.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Z perspektywy uniwersytetu w Princeton, na ktory Pan Passent uczeszczal, sprawa polska wyglada kiepsko. W kolach wladzy i kregach opiniotworczych wzrasta pozycja potomkow imigrantow z ZSRR, ludzi o niechetnym, a czasem pogardliwym stosunku do Polski.

    Nie tarcze, ale kontakty gospodarcze, naukowe, artystyczne, sportowe moga Polsce pomoc wzmocnic zwiazki z USA, i to dopiero na dalsza mete.

  5. Mnie sie ta tarcza nigdy nie podobala. Te pomysly z wycofaniem sie z ukladu SALT zaczely sie jeszcze za Clintona, zanim jeszcze nuklearny Iran byl na porzadku dziennym. Obama jest madrzejszy niz Clinton i BUsh.

  6. Pan Daniel Passent pisze:

    „W sprawie tarczy strona polska (w ślad za Bushem) obłudnie utrzymywała, że jej celem miały być rakiety dalekiego zasięgu z Iranu, i tylko z Iranu. Była to taka sama bzdura, jak mówienie o broni masowej zagłady w rękach Iraku. Mówiono „Iran”, a w domyśle „Rosja”. Dopiero Obama miał odwagę przyznać, że nie chodziło o Iran, którego rakiety nie są tak groźne, jak utrzymywano, ale o Rosję.”

    Czytajac te slowa prosze pamietac ze amerykanscy obywatele sa ofiarami swojego panstwa. Sa finansowo i politycznie wykorzystywani przez kompleks militarno-przemyslowy. Prosze nie winic zwyklego Amerykanina o oblude i klamstwo o ktorych panstwo czytacie. Ten Amerykanin moze miec na nazwisko Kowalski i moze byc waszym kolega ze szkoly podstawowej.

    Slawomirski

  7. Ja nie zachwycam sie Szczyglo( moze Szczyglem)ale tez nie Brzezinskim to dla mnie nie guru byl doradca najgorszego prezydenta Usa w dziejach stanow zjednoczonych.Jest inteligientny ale w polityce to nic nie oznacza licza sie trafne decyzje.Moze zatesknimy jeszcze za Bushem i…m?

  8. Kto przytuli Aleksandra Szczygło?

    „Do kogo pan się chce w Europie przyklejać, do Niemiec czy do Rosji?”

    Ledwo nam sie udalo odkleic od jednych i drugich…

    Slawomirski

  9. Pan redaktor Passent pisze:

    „Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości,”

    Gwarantem polskiej niepodleglosci nie jest jeden kraj.
    Gwarantem jest skomplikowany proces pokoju w Europie ,ktory nastapil po upadku nazizmu i komunizmu.

    Slawomirski

  10. Drogi Redaktorze,

    Nie zawsze sie zgadzam z Panem, ale dzisiejsza analiza w sprawie TARCZY jest perfekcyjna.

    Gratuluje;)

    Warto popracowac nad lepszymi stosunkami z Rosja.
    Jeszcze jedno pokolenie i oba kraje ( Polska i Rosja ) moga polaczyc sily, aby przeciwdzialac „Chinskiemu potopowi”.

  11. Bardzo wysoko ocenia pan pana Szczyglo i cala te pisowska gromadke piszac: ponieważ nie wyobrażają sobie, że odprężenie Waszyngton – Moskwa może być dla Polski korzystne. Ja sadze, ze oni wyobrażają sobie wylacznie to, co jest dobre dla NICH (podkreślenia – Kecaj.). Wycieranie sobie ust dobrem Polski weszlo pisowcom w nawyk, ale jest to taki sam nawyk jak „dobro Slowacji” w ustach kisedza Tiso. Dla mnie PiS jest zdrajca interesow Polski i Polakow. Ciagle podrzeganie przeciw sasiadom jest bezsensownym narazaniem Polski i Polakow (conajmniej na smiesznosc) w imie XIX-wiecznych zasad politycznych, ktorych wyznawcami sa bracia Kaczynscy, ze wszyscy sa wrogami wszystkich.
    Zadziwia mnie tez panskie zdanie: Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości. Sojusznikiem tak, ale jakim gwarantem? Panie Danielu, chyba pan nie wierzy, ze USA beda sie bily z Rosja (nie ma mowy o zadnej wojnie z Niemcami) o Lublin czy Krasnystaw. To sa wlasnie mrzonki pisowcow, ktore pan chyba jakos przez pomylke powtarza. USA nie sa gwarantem czegokolwiek dla Polski. Moga najwyzej pogrozic komus palcem. Tylko komu? Rosji? Doprawdy smieszne. Pisuarom marzy sie jakis maly ataczek ze strony Rosji. Jakis przyczulek w okolicach Kaliningradu, dajmy na to 5 km wglad Mierzei Wislanej. I wyobrzaja sobie, ze wowczas USA i NATO rusza nam na pomoc. To byloby dopiero potwiredzenie ich tez! Tylko, ze w takim razie NATO i USA i tak beda negocjowac z Rosja. Bo za Mierzeje Wislana nikt nie bedzie chcial ginac i rzucac atomowych bombek. A jak i w jakim celu dzis Rosja mialaby atakowac Warszawe czy Poznan. Absolutna bzdura!

  12. wybrali Obamę (gdyby nie kryzys, to wybraliby McCaina – mówi J. Kaczyński)
    Bzdura………to nie przez kryzys polegla kandydatura McCain’a. Zawalil sprawe wystawiajac S. Palin, jako swojego asa z rekawa. To ona przewazyla szale.
    Niedawno ukazal sie w druku wywiad z jej niedoszlym zieciem, ktory obnazyl dame z Alaski i Ameryka zlapala sie za glowe, z przerazenia, zdajac sobie sprawe jak blisko bylo do kolejnej katastrofy. Po Bush’u – cos takiego!
    McCain’a zgubila po prostu slabosc do babek. Rozporka nie powinno sie mieszac z polityka. O tym dowiedzial sie juz Prezydent Bill Clinton.

  13. Drogi Panie Danielu
    pisze Pan: „rząd Busha traktował nas instrumentalnie…”, a który rząd amerykański nie traktował nas instrumentalnie? Myślę, że nasze fobie i resentymenty odbierające rozum („common sense”) dają przewagę wszystkim „sojusznikom” grającym na nich jak przysłowiowy baca na basetli… Stajemy się przewidywalnym narzędziem używanym przez obie strony do tworzenia korzystnych warunków do negocjacji, w których bierzemy zwykle bierny udział, często nawet nie jako widzowie… od Kongresu Wiedeńskiego to nieomalże tradycja.
    Warto zmienić ten stan rzeczy i prezentowany przez PiS & Co. brak realizmu („common non-sense”) warto zastąpić wiedzą, wiarą we własną samodzielność oraz twórcze myślenie o przyszłości, w przeciwnym razie „koleina nienawiści” zawiedzie nas do wypróbowanych już wielokrotnie konsekwencji…
    Dziękuję za znakomity tekst
    z wyrazami szacunku…

  14. „Taktyka unikania konfliktów pozwala zachować wysokie poparcie „…. to jest taktyka ” nic-nierobienia” panie danielu.
    ……prof. Brzeziński, którego nie można oskarżać o rusofilię… ale o szczególne sukcesy w dziedzinie doradztwa też nie.
    …..odprężenie Waszyngton – Moskwa może być dla Polski korzystne… a mógłby pan choc jedną taką korzyść wymienić?
    i takie to pana dziennikarskie bajanie, bezrefleksyjnie zaślepione uwielbieniem dla po.

  15. Że PO to PiS bis pisaliśmy jeszcze w czasie gdy wyborów 2007 jeszcze się nie spodziewaliśmy. PO bardzo się stara byśmy tego spostrzeżenia nie zapomnieli. Widać tak mu (PO) trzeba. A RP ? Co im tam!

    Tu dziennikarz pracuje – http://lewica.pl/?id=20063

  16. Na forum jest skrajna polaryzacja poglądów. Jedni uważają że pan Brzeziński to żaden fachowiec i tylko czekam jak ktoś poda link na dowód że w dzieciństwie współpracował z SB i jaką ma teczkę lub jego praszczur był rodu Mojżeszowego. Brzeziński to jeden z prawdziwych przyjaciół Polski, bardzo krytykujący politykę Busha. Współpraca gospodarcza kulturalna naukowa z USA ma polepszyć nasze stosunki, bzdura totalna, a dlaczego takiej współpracy nie nawiązać z bliskimi sąsiadami.Ameryka daleka i zapatrzona w swoje interesy.
    Święte oburzenie Szczygły i Kaczyńskich wynika z tego że zabrano im zabawki do grania Polskim skrajnym egocentryzmem. Każda sprawa dla Pisowców (nawet gdy pani sprzątaczka w sejmie nieporadnie macha miotłą)jest sprawą polityczną uderzającą w PO.
    Ja bym się tymi histeriami Pisu nie martwił i nie zwracał uwagi na obszczekiwanie jadącej karawany a nawet prosiłbym o jeszcze większe głupoty codziennie ze strony Szczygły i tym podobnym.Może to pozwoli na oderwanie się od rzeczywistości i wylądują w Tworkach. Przyznaję rację panu Pasentowi iż PO boi się pisuarczyków i trochę mnie to boli że w tym wypadku nie działa polityka miłości.

  17. Recepta Palacu Prezydenckiego na polska polityke zagraniczna.
    Szczyglo ma racje. Nie ma do kogo sie przytulic. Najlepiej zwinac sie w klebek, schowac glowe w piasek i groznie buczec. Napewno omina. „Prezydent o tym wie”.

  18. poltiser, 08.46. Znakomity to jest, ale tekst Łagowskiego o poronionej tarczy pod dowcipnym tytułem ” Kac w Pałacu” w dzisiejszym PRZEGLĄDZIE. Dwa krótkie cytaty powinny wystarczać za dowód uznania i złożenia gratulacji. „Jest bardzo ważną rzeczą, aby społeczeństwo zdało sobie sprawę, że krajem rządzą ignoranci pozbawieni woli poznania rzeczywistego stanu rzeczy i tacy sami ignoranci z wielkich mediów informują nas co się za granicą dzieje”. „Obecny moment dziejowy stawia przed Polską zadanie poświęcenia się swoim interesom wewnętrznym, pech jednak sprawił, że dostała się pod władzę ludzi, co chcą się bawić w odgrywanie wojny, która dawni minęła i przygotowywanie się do wojny, która z pewnością nie będzie wyglądała tak jak oni sobie wyobrażają”. A swoją droga talenty doradcze Brzezińskiego najlepiej zostały ujawnione w kompromitującej katastrofie helikopterowej w próbie uwolnienia zakładników w Teheranie.

  19. Nareszcie tekst Gospodarza na który czekałem od dawna. Można było tylko dodać parę słów o totalnym załganiu naszych mediów, które ogłupiając społeczeństwo przedstawiały tarczę jako mannę z nieba.
    No i wspomnieć należy profesora Romana Kuźniara, który odważnie i konsekwentnie krytykował służalstwo takich pseudoamerykanistów, a właściwie ultra wazeliniarzy jak Zbigniew Lewicki.
    PS. Kto widział jak LK tańczył na dozynkach ? Bezcenne !

  20. Tak,tak
    cala Europa podsmiewuje sie jak to Polacy stawiaja „warunki” prezydentom
    USA i Rosja ,a jako poparcie maja Czechy i Gruzje .
    Radzilabym Luksemburg /oni przynajmniej maja pieniadze/ ,
    albo Andora /zeby nie bylo watpliwosci lezy pomiedzy Francja i Hiszpania /.
    Zabierzcie tych ludzi z horyzontu wladzy ,bo oni chca z WAS zrobic
    Pakistani,Koreje Pol. ,na zbroni atomowej i bez chleba .
    Sa ludzie ktorzy popelniaja bledy /jak lewica czy PO/
    ,na to w demokratycznym kraju jest opozycja ,ale Ci ludzie nie popelniaja bledow ONI SA BLEDEM !!!!!!! /tak,tak jak pani Palin , Ewunia i Bobola /.
    …………….
    O Boze jacy Polacy biedni ,bo nie maja „PORZADNEGO ” wroga ,
    Niemcy nie chca ,Rosjanie raczej tez nie ,a ,a Amerykanie to tez nie ten
    dawny „dobry” imperializm !…. Polacy stracili orientacje..!!!!……
    ……………………………….
    ….I do kogo sie tu przytulic ? ,…….kupcie sobie dobrego polskiego kota ,zyje 7 razy i pomaga w reumatyzmie ….
    SALUTE
    /nie dyskutuje/

  21. Panie Danielu
    Nie rozumiem sformułowania -„Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości”. To sformułowanie było adekwatne do sytuacji sprzed 20 lat to jest bezpośrednio po 1989 roku. Obecnie jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Polska po referendum zrezygnowała z wielu atrybutów swej suwerenności i wraz z postępem integracji bedzie rezygnować z następnych. O ile kulturowo będzie obszarem rozpoznawalnym przez język i obyczaj o tyle politycznie będzie”rozpływać się” w Europie. Prędzej czy później będzie regionem mniej lub bardziej dziwacznym – to już zależy od nas. Natomiast mówienie o niepodległości i jego amerykańskich gwarancjach w tym kontekście jest chyba nieporozumieniem. Jasne, że Szczygło, Kaczyński, Tusk i cała ta tak zwana klasa polityczna o tym bez przerwy ględzą ale wynika to z ich umysłowej zaściankowości jak również z tego, że poprostu uzasadniają swoje istnienie w ten sposób. Zawsze lepiej udawać, że się jest prezydentem lub premierem niepodległego państwa niż administratorem regionu realizującym unijną politykę. A tak przecież jest naprawdę.
    Pozdrawiam z Jeleniej Góry

  22. do
    Slawomrski pisze:

    2009-09-20 o godz. 17:59

    WINIEN jest jednak WINIEN lub MA.
    PS
    Mimo przekonan lewiciwych nie posiadam klucza do lewego gwintu.
    WINIEN

  23. Jedyna znaczaca opcja dla Polski jest UE.
    WINIEN
    PS
    Dla Niemcow i Rosji zreszta podobnie. Chodzi o mozliwe uniezaleznienie sie od USA, co wcale nie musi wykluczac wspolpracy.

  24. Teresa Stachurska pisze:
    2009-09-21 o godz. 10:23

    Że PO to PiS bis pisaliśmy jeszcze w czasie gdy wyborów 2007 jeszcze się nie spodziewaliśmy. PO bardzo się stara byśmy tego spostrzeżenia nie zapomnieli.
    Rozumiem, że jest to zaklinanie rzeczywistości mające na celu usprawiedliwić rodzący się sojusz SLD-PiS potrzebą stawiania tamy …neo-PiSowi 😀

  25. Szanowny Panie Redaktorze, odpowiadam na Pańskie tytułowe pytanie : JA NIE, STANOWCZO i NIEDWOŁALNIE, NIE !!!

  26. Przam a kogo to interesuje min. Szczygło? Mnie zastanawia dlaczego premier Donald Tusk udawał że go nie ma gdy Obama dzwonił i kto właściwie steruje polską polityką zagraniczną. Czyżby pani Applebaum z Chobielina?

  27. TJ, 12.47. Wracam do Twojego wpisu w poprzednim felietonie. Traktuję go jako reakcje nożyc na stole w znanym przysłowiu. Zamieściłem opinię zmarłem Myślicielki o Polsce i o Polakach na blogu jako na miejscu publicznym. Atmosfera na nim panująca pozwala mi zgadzać się z tą opinią i sposobem na nią reagowania przez autorkę. Swoja drogą, myślę że zgodzisz się z moja opinią, iż przebywania w towarzystwie Sławomisrkiego, kadetta, G.Okona, WINIEN, Falicza i innych zagranicznych należy do średniej przyjemności. Celem ich nie jest przekazywanie treści lub dzielenie się opinią, gdyż trudno takie znaleźć, a czysta destrukcja i jak to nazywają zamulanie.

  28. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ha! > „W sprawie tarczy strona polska (w ślad za Bushem) obłudnie utrzymywała, że jej celem miały być rakiety dalekiego zasięgu z Iranu, i tylko z Iranu.” Diaspora jest czujna albo nie …

    No tak, wlasnie tego obroty sprawy sie spodziewalem i dobrze. Wyraznie widze, ze „lodowiska polowe” dla politycznych spadachroniarzy (czytaj: przegnancow), ktorzy gre te rozpoczeli zostaly dobrze zbudowane. Zaraz widac niezrealizowane do konca zaciecie do archtektury. Co to znaczy dobra szkola, co to znaczy miec miekka kreske wszyscy moga sie dzisiaj przekonac. Niech tak pozostanie.

    Nie bede wywolywal – nie, nie – straszakow-upiorow lewicy takich jak: Kwasniewski, Cimoszewicz, Miller itp z politycznego grobu, ktory sobie nota bene sami wykopali, sami tam weszli i sami walneli sobie najprawdopodobniej w pusty leb. Dobrze ze bez niczyjej pomocy.
    Co za poglosu oddzwiek? Cholera jasna panie! … w pierwszej chwili myslalem, ze to serce Zygmunt odezwalo sie z rozkoszy.

    Niech spokojne gnija politycznie fermentujac tam gdzie sa, czyli w grobwej mogile swojej na wskros trockistowsko-noekonserwatywno-faszystowsko- szowinistycznej polityki. Caly swiat postepowy powiedzial Von!, a przynajmniej te spoleczenstwa, ktore owa zaraza zostaly uraczone. Bojowy antraks noeconu roznoszony byl w roznej postaciach i roznych farmach. Tak, tak Panie WINIEN, w formie charytatywnej pomocy rowniez. Pan tylko tego nie dostrzega i nie jest w stanie sie domyslec – jest tez nie koneczne.

    Dla pewnosci nalezy wbic pare dodatkowych dorodnie wyrosnietych „gwozdzi” w dekiel trumny w ktorej sa i zalutowac boki na amen aby moc spokojnie spac. Powolny rozklad fermentacyjny dobrze im zrobi i nie dociazy srodowiska naturalnego, co niewatpliwie uszczesliwi na swoj sposob wielu blogerow. Mnie napewno.

    Bardzo dobrze sie stalo dla odprezenia naprezenia miedzynarodowego, ze w Rosji w ostatnich wyborach do wladzy nie doszli politycy formatu Kasparow, Niemcow itd…nota bene ktorych ostatnio widziano z zakasanymi rekawami zaciekle judzacych na majdanie w Kijowie w ramach tzw „Orange Rewolucji” majacej na celu doprowadzic do rewolty. Gdyby ta `sekta´ politycznej orietacji z siedziba w Moskwie i Nowgorodzie doszla w Rosji do wladzy mielibysmy dzisiaj inny nie tak z cicha pek solidnie waniajacy wpis p. Passenta.

    Przypominam sobie bardzo dobrze lamenty na blogowisku i kasacje wpisow tak, tak, … szczerzenie zebow i zlowroge warkoty – tylko piany brakowalo przed i po wyborach, lamentow w konwencji: „Co teraz bedzie!? … Co sie teraz stanie?!”, wrecz Panie Boze cos Ty narobil?
    Mslalem, ze dojdze do rekoczynu jednostronnego. Tak to przynajmniej wygladalo patrzac z boku.
    No ale jakos … milosierdzie Pana jest niezglebione, pomimo, ze na pstrym konu siedzi.

    Dzisiaj z tej okazji (a okazja jest i to wyjatkowo dogodna) wypadaloby pojsc cichaczem i bez chalasu na brzeg Wisly, nie po to aby kijem zawracac, ale spokojnie z rozwaga pomyslec – od tak troszku – i zrobic co trzeba jak przestalo na prawdziwego mezczyzne.

    I wszystko bedzie ok! Woda w Wisle ciepla, to trwa sekundy a i kataru sie nie nabawi. To znaczy nie zdazy. Proces hartowania stali trwa krotko.
    Ja ze swojej strony podziekuje sp. red. Jerzemu G. (1906) za dobre rady dawane swego czasu w formie prestizowej przestrogi i tez bedzie ok!

    Te rady nalezy potraktowac wyjatkowo powaznie (biorac wszystko pod uwage) i idac za madrym skadinad glosem Boboli pogonic na cztery wiatry dzisiejsze „elity polityczne”, ktorej pozbycie stalo sie nadrzednym elementen XXI w. Jutro moze juz byc zapozno. Diaspora wie, kto komu, gdzie i w co wlazil.
    „Bruner”! Nie zemnna te numery…

    Post Christum
    Wunder der Dressur! Ordnung muss Sein! Ordnung muss sein…

  29. Polityka braci Kaczyńskich i co za tym idzie ich otoczenia, wynika z kompleksu późnego urodzenia.
    Nie załapali się chłopaki na Powstanie Warszawskie.
    To ich gryzie.
    W stanie wojennym też sobie nie postrzelali.
    W 89′ jakoś też bezkrwawo poszło.
    W Gruzji pilot stchórzył.
    A na granicy też strzelali w powietrze.
    Oni nie chcą się do nikogo przytulać.
    Potrzebują walczyć, a najlepiej by było zginać na polu chwały.
    Żeby pomnik wystawili.
    Po Rzymie,Warszawa by miała swoich bliźniaków.
    Przez takie charaktery, kiedyś wojny wybuchały.
    Mówiło się,wojna będzie, bo dużo chłopców się nudzi.

  30. Odpowiadam Indoorowi:
    I bardzo dobrze, że Tusk nie odebrał telefonu od Obamy o 1.00 w nocy. O tej godzinie w Europie się śpi. Jeśli nie wie tego prezydent USA, to przynajmniej powinni o tym wiedzieć ludzie z jego otoczenia. Podobnie jak zresztą jak o ważnej dla Polaków dacie 17 września. Dobrze też zareagował Tusk na późniejszy telefon od Hilary Clinton, mówiąc, że to nie ta ranga. Póki co premier Tusk zachowuje się jak mąż stanu i chwała mu za to.

  31. Reasumujac dyskusje o tarczy i o stosunkach polsko-amerykanskich (a raczej o naszych oczekiwaniach wobec Amerykanow) nie od rzeczy bedzie chyba zadac pytanie po co tak naprawde zapisywalismy sie do NATO skoro i tak nie ufamy temu sojuszowi i naszym partnerom natowskim, i na sile szukamy gwarancji ze strony USA – jakby nie bylo czlonka i w sumie ostoi Sojuszu Atlantyckiego ? To jakas paranoja.

    Jesli mowa o przytulankach: po raz pierwszy od dawna Polske laczy z Niemcami juz nie dwustronny pakt o nieagresji, ale wielostronny, okrzeply w swych instytucjach i celach politycznych sojusz militarny, ktorego czlonkami sa nasze dwa kraje, wiekszosc krajow europejskich oraz USA i Kanada. Polska aspirowala do NATO aby nabyc gwaracje bezpieczenstwa ze strony bloku, z ktorym kraj nasz od dawna identyfikuje sie, ktoremu spoleczenstwo w wiekszosci sprzyjalo nawet wtedy, kiedy Polska tkwila w Ukladzie Warszawskim. Dostalismy to, co chcielismy wiedzac, ze juz sam fakt przynaleznosci do NATO sprawia, iz jestesmy przytuleni do Niemiec (jak to pieszczotliwie przedstawia Szczyglo), natomiast w pewnym sensie wypieci na Rosje (z militarnego punktu widzenia oczywiscie). No przeciez tego chcielismy, prawda !? Czego jeszcze oczekiwac w obecnej sytuacji geopolitycznej Polski ?

    Polska polityke zagraniczna dopadli dyletanci, zapyziali prowincjusze trzymajacy pod szafa rogatywki, a na pawlaczu lance z proporczykami. Wzdychaja do Pilsduskiego i do Polski mocarstwowej, nawet jesli ta mocarstwowosc ma sie przekladac w znaczeniu dzisiejszym na bycie pionkiem na szachownicy prawdziwych mocarstw dnia dzisiejszego. Niech prezydent tanczy na ludowo-narodowo z przytulonym do niego min. Szczyglo – nie przeszkadzajmy im w tym. Radek moze przygrywac na geslikach. Wybudujmy nawet dla nich specjalna tancbude i tam trzymajmy ich wszystkich w ramach skansenu mysli politycznej.

    Wstep do skansenu – 2 PLN, dla wycieczek szkolnych znizka 33%.

    Pozdrawiam.

  32. Koncepcja tarczy nie powiodła się, tarcza padła. Niech żyje nowa tarcza. Panu Redaktorowi nie podobają się wyobrażenia Polaków, że odprężenie na linii Waszyngton-Moskwa nie jest dla Polski korzystne. A kto, jak nie Polacy, modlili się o wypełnienie zobowiązań sojuszniczych i obalenie ustaleń jałtańskich, kto był za zaostrzeniem zimnej wojny i upadkiem ZSRR, no proszę powiedzieć kto. I w krew im weszło, więcej, nabrali przekonania i wiary, że nic lepiej nie służy sprawie polskiej, jak twarda postawa sojuszników wobec wroga naszego. A z sojusznikami jak to z sojusznikami, jeden drugiemu tarczę nosi.

    Ale poważnie się zastanawiając, czy nie jest to paradoks polskiej geosytuacji, że przedtem administracje Reagana, a ostatnio Busha traktowały nas instrumentalnie (“wykorzystywali polskie resentymenty geopolityczne”), a cena nasza rosła tylko wtedy, gdy konflikt USA-Rosja zaostrzał się? Jak wyjść z tego zaklętego geopolitycznego zaułka? Tego nie pisze pan, gospodarzu bloga. Wczytuje się w ten wpis … zgoda, oczywiście należy się wyzbyć “myślenia braci Kaczyńskich”, strachu przed dwoma naszymi silnymi sąsiadami i antagonizowania ich oraz kultywowania bohaterszczyzny i rozsmakowania się w klęsce. Łatwo Polakom powiedzieć.

    Bo to nie jest takie proste – odejść od staropolskiego paradygmatu. Przewiduje on nieufność do Europy, do Bony Sforzy czy innej królowej, do wszelkich nowinek i dziwactw. Od kilku lat Unia rzuca w nas ileś tam miliardów euro rocznie, lecz my nadal jesteśmy biedni. Niemcy z nami handlują, ale czyż nie we własnym interesie. Z Rosją się układają, czyż nie na naszą zgubę. Ameryce plecy pokazują, czyż nie naszym kosztem. Suwernenność nam odbiera, abyśmy się wtopili. Itd.

    Nie mam złudzeń, Europa bez wsparcia USA padłaby łupem Rosji. Niektórzy wręcz twierdzą, że Europa instrumentalnie traktuje USA, bo jest pod ich parasolem militarnym, a jednocześnie epatuje czystą moralnością i miekką siłą (soft power). Tego powinniśmy się uczyć od Europy, tej finezji. A jeśli przykleić się do kogoś, to przecież nie do Rumunii, Łotwy, i trochę do Węgier, gdy trzeba przerzucić cześć ludzi dalej na Zachód. Polska musi się przytulić do Unii i do Ameryki. Może odprężenie Waszyngton-Moskwa jest ważne i dobre dla Polski. Ale najważniejsze dla nas jest równoczesne odprężenie Waszyngton-Bruksela, bo teraz nie ma potrzeby zastanawiać się, czy jesteśmy koniem trojańskim, czy osłem, czy powinniśmy być bliżej Europy czy Ameryki. I to jest chyba ta myśl, do której prezydencki minister Szczygło przytulić się nie portafi.

  33. Karul pisze: Gdyby jeszcze znalezc jakies zydowskie slady decyzji Obamy to wszyscy byliby zadowoleni.

    Obama w czasie kampani wyborczej wyznal, ze czlonek jego rodziny wyzwalal … Auschwitz, ergo: Obama to skryty komuch! i dlatego lakaie PP go nie lubia, a nie dlatego, ze ma ciemna karnacje.

    Pozal sie boze polityka zagraniczna PP doprowadzila do tego, te Owy juz nigdzie nie wychodzi, nie podrozuje i worbelki nawislanskie spekuluja kiedy duzy palac zostanie ogloszony zabronionym miastem jak w Beijing
    albo w Bukareszcie.

  34. Sparaw tarczy zdrowo potrzasnela w Polsce wszystkimi i niestety widze, ze niw wszyscy umieja wyciagnac z tej lekscji wlasciwych wnioskow.
    Ktos slusznie zauwazyl, ze jeszcze za prezydentury Billa Clintona, Bialy Dom przyjal kierunek swojej polityki wobec Rosji na wykorzystanie slabosci gospodarczej i militarnej ( dezorganizacji wewnetrznej), ku umocnieniu amerykanskiego status quo w swiecie , w tym znacne zblizenie z Chinami, Indiami,umocnienie pozycji USA w Europie.
    Kurs ten nie byl w stanie kontynuowac G.W.Bush bowiem jego administracja optowala za silowymi rozwiazaniami w Iraku, za budzacym kontrowersje w swiecie przemodelowaniu stosunkow z Irazelem i nadmiernym wypompowaniu z budzetu srodkow na przezbrojenie armi amerykanskiej rozpoczynajac wyscig zbrojen siegajacy kosmosu.Nadwyzka budzetowa pozostawione przez Clintona zamienila sie w ogromna dziure deficytu budzetowego, ale coz tam, przeciez pieniadz robi pieniadz i od czego sa wielkie korporacje finansowe i fundusze krazace „roznymi” dorgami pod swiecie. Tak sie w koncu zaczal kryzys, dla krotego podatjy grunt swtorzyl jeszcze Clinton, ale sprowokowal i wywolal Bush w swej niekosekwentenj polityce i gospodarczej i miedzynarodowej.Tarcza antyrakietowa miala byc zamanifestowaniem Rosji kilku faktow:
    1. Ze ameryka jest w stanie osaczyc Rosje wszelkimi instalacjami o charakterze „obronnym” na ziemi na wodzie i w kosmosie.
    2. Ze sfery wplywow USA sa tak talekie i silne w swiecie, ze Rosja powinna sie czuc osamotniona i osaczona swiatem ” zachodnim” i powinna ulec potrzebie wewnetrznych przemian demokratycznych.
    3. Ze europa Zachodnia i kraje NATO zagraja tak, jak Bialy Dom zadyryguje.( wkonsekwencji wywolalo to pierwsze antyamerykanskie nastroje wsrod krajow Unii i czlonkow NATO oprocz glupich i naiwnych n owych czlonkow NATO i UNII jak Polska Czechy czy Wegry itd itp.)
    Sytuacja nabrzmiala do tego stopnia, ze Rosja zrozumiala, ze zimnowjenna polityka w stosunkach z USA jest nieunikniona, wiec z pozycji manifestacji sily Rosja zaczela wywierac presje nie na tylko na Bialy DOM ale na kraje Europejskie uzasadniajaca bezsensownosc instalowania tarczy, ze przeciw Iranowi mozna wspolnie sie przeciwstawic wykorzystujac rosyjskie instalacje i radary, ze w koncu Rosja posiada dosc srodkow materialnych i mozliwosci oddzialywania niematerialnego na reszte swiata.
    Tego wszystkiego w Warszawie nimt nie analizowal, nikt nie widzial albo nie chcial widziec. Wujaszek George z Bialego Domu tanimi i pustymi obietnicami, wykorzystujac sentymentalnosc Polakow, wrazliwosc na interpretacje historii kupil sobie Polske i Czechy na rzecz manipulacyjnej polityki miedzynarodowej.
    sceptycyzm i ostroznosc Tuska byla wlasciwa, lecz niestety Min Sikorski dal sie zastraszyc i ulegl notorycznym presjom Prezydenta Kaczynskiego.
    Dzisiaj nieustaja poczyniania na rzecz obwinienia Tuska kleska Tarczy w Polsce. A co on mial zrobic?Moze mial polecie do Obamy i powiedziec jemu ze jest kretynem, ze rezygnuje tarczy ? Wszystko, co dzisiaj plynie w tym temacie z administracji polskiego Prezydenta napelnione jest glupota, ktorkowzrocznoscia z jednej strony, a z drugiej strony agresywna proba dyskredytacji Rzadu Tuska, samego Tuska i Platformy Obywatelskiej.
    Zgadzam sie z Panem Danielem ze Platforma przyjela kunktatorski styl dzialania, ktorego celem jest zachowaniem swej popularnosci wsrod wyborcow w obliczu zblizajacych sie wyborow prezydenckich.Olatforma zatracila swoj styl i charakter, a Rzad niestety w obliczu piterzacych sie problemow nie podejmuje wlasciwych dzialan a jedynie sam siebie oklamuje, ze krzyzs mamy za soba i jestesmy na plusie.
    Moje prognozy sa nieco inne. Kryzys tylko zaczyna przekraczac progi Polski i w obliczu wzrostu bezrobocia,zaklocen rynkowych wywolanych faktycznym wzrostem inflacji,moze spietrzyc inne problemy budzetowe. Przy wzroscvie niezadowolenia spolecznego utrzymanie sie gabinetu Tuska przez najblizsze 10-12 miesiecy budzi watpliwosci, a wowczas i ewentualne zwyciezstwo prezydenckie rowniez zaczyna byc watpliwym.
    Panowie Szczyglo, Kurski,Jaroslaw Kaczynski i inni PiS-omani z Prezydentem na czele mlocic beda dalej to siano glupoty liczac na koncowy efekt, jakim ma byc powrot PiS-u do wladzy w szerszym zakresie w Polsce.
    Poki co tarczy definitywnie nie bedzie, no bo i po co ona Polsce, a za to w obwodzie kaliningradzkim Rosja zaczyna instalacje dla rakiet escander. ale fajnie!!!!!!!!Polska dyplomacja jest smiechu warta i przynosi oplakane skutki.Ciekawe co dalej ?????

  35. Szanowni Panstwo,
    kartka z podrozy wylozyla Wam kawe na lawe:
    – nie macie suwerennego panstwa
    – nie jestescie tak naprawde zadnym narodem
    – jestescie tylko polskojezyczna zbieranina
    zamieszkujaca tereny miedzy Odra a Bugiem
    – jestescie rezerwuarem taniej sily roboczej i niczym wiecej

    Podziekujcie za to Waszym „mezom stanu”, Waszym
    „intelektualistom” oraz wlasnej naiwnosci i gnusnosci.

  36. Przepraszam, ze moj komentarz jest opozniony, wiec nie na temat, ale to z powodu roznicy czasu.
    Prezydent Stanow Zjednoczonych probowal zaklocic gleboki sen Premiera Polski. Premier Polski, podobnie jak Ambasada RP w DC nie wie, kto jest Prezydentem Stanow Zjednoczonych i zignorowal nocne brzeczenie.
    Mozliwe tez, ze Prezydent Stanow Zjednoczonych nie wie, ze ziemia sie obraca wokol Polski i dlatego popelnil wielki nietakt.
    Lista roznic, nie tylko czasu, jest bardzo dluga i rosnie.

  37. Jeszcze 2 dni do środy 23.09.2009r., na kiedy Sejm przeniósł rocznicę obchodów 17 września 1939. Jeśli w tym czasie połaczone siły PO-PiS nie wywołają wojenki (wojenko, wojenko, cóżeś Ty za Pani …), to będzie już tylko lepiej. Czyli spokojniej.
    Pozdrowienia dla Gospodarza i blogowiczów.

  38. Wszystko, co Gospodarz tak czysto wyłożył , w kwestii przypadków naszej polityki, kilka miesięcy temu, podczas poprzednich emocjonalnych rozważań o tarczy- wielu blogowiczów pisało to samo co napisał dzisiaj Gospodarz, bez doświadczenia z amerykańskim-„odwidziao nam się”. Świadczyć to może tylko o tym, że polityka pierwszego mocarstwa Ziemi- jest doskonale „czytana” przez pasjonatów polityki, jakimi są blogowicze.Legenda potęgi tego kraju, karze wielu obserwatorom poważnie traktować polityczne błazenady rządów USA. Co oni jeszcze muszą zrobić, żeby opinia zewnętrzna dostrzegła, jakiej klasy politykę uprawiają Amerykanie. Dzisiaj, głównodowodzący generał Amerykański batalią w Afganistanie, zakomunikował, że Ameryka może tę wojnę przegrać.Lepiej nie można swoich żołnierzy zmotywować do zwycięstwa/bez rozważania o słuszności tej wojny/.
    Obawiam się ,że artyści polityki z Moskwy zaczynają przejmować inicjatywę, przy tak marnym poziomie polityki amerykańskiej, wykorzystując w bardzo wyrafinowany sposób czas kryzysu. Ponieważ Unia Europejska, to polityczny słabeusz/ rozwój indywidyalnych kontaktów z Rosją+słabość poprzez wewnętrzne rozprzężenie Unii/, więc nam pozostaje tylko zadanie- znależć kogoś , kto zechciałby posłużyć za przytulankę dla ministra AQleksandra Szczygłę. Pozostałe Niezwykle Ważne Sprawy, już nam się chyhba niepostrzeżenie powysmykały.
    Stanowczo protestuję wobec pomysłu blogowiczki „POLONII-_SAWY”, aby w tym celu wykorzystać jakiegoś kota. Lubię koty, i jeśli się coś takiego zdarzy-zgłoszę sprawę do Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.Całkowicie zgadzam się z opiniami Gospodarza na temat taktyki przetrwalniczej PO. Związek wyborców , którzy na 100% zagłosują na PO jako PiS light, ze skrajnym kunktatorstwem tej partii, jako główną ofertą dla tych wyborców -odbieram jako tragiczny, wręcz obarczony jakąś dziejową klątwą.

  39. Panie Danielu,

    nie wiem czy członkowie PO będą zadowoleni z określenia ich partii jako PiS-light, ale trafnie oddaje obecną scenę polityczną. Zyskują, na tle ogólnej biedy, partie radykalne, dlatego PO nie może sobie pozwolić na „własną twarz”, której chyba nigdy nie miało. W sumie nie wiem o co PO chodzi. Może tylko i wyłącznie o wysokie notowania w sondażach publicznych. Obym się mylił.

  40. Pav pisze:
    2009-09-21 o godz. 15:53

    ” Dobrze też zareagował Tusk na późniejszy telefon od Hilary Clinton, mówiąc, że to nie ta ranga. Póki co premier Tusk zachowuje się jak mąż stanu i chwała mu za to.”
    Faktycznie nie ta ranga i nie ta klasa. Wachmistrz Kalita jak by chciał z takim „mężem stanu” pogadać, to by kobyłę posłał.

  41. do
    Dante pisze:

    2009-09-21 o godz. 16:45
    Trzymaj sie faktow; nie Oswiecim, lecz Buchenwald.
    WINIEN

  42. do Stychowski
    „trockistowsko-noekonserwatywno-faszystowsko- szowinistycznej polityki” – Haslo Stychowskiego?.
    Tego nawet autor (Stychowski) nie jest w stanie zrozumiec. Bobola rowniez nie. Niepotrzebnie sie Pan przejmuje blahostkami w Polityce. Gorzej by sie dzialo, gdyby sie stalo. Moze wczasy w Karlsbad pomoga. Ciagle nie jestem w stanie przeslac Panu pierwszej czesci kulinarnego Berlina; czyzby kulinarna cenzura gospodarza? Mimo wszytsko smacznego, gwoli bylej sympatii.
    WINIEN

  43. do
    do Indoor pisze:

    2009-09-21 o godz. 14:31
    Przam a kogo to interesuje min. Szczygło? Mnie zastanawia dlaczego premier Donald Tusk udawał że go nie ma gdy Obama dzwonił i kto właściwie steruje polską polityką zagraniczną. Czyżby pani Applebaum z Chobielina?

    Jesli to mialo byc anegdota, to nie bylo.
    WINIEN

  44. KADETT

    Za odpisek dziekuje. Zawiodlem sie bo myslalem, ze „spiochowaty Pan Premier” wzbudzi wieksze zainteresowanie. Nie wzbudzil – to spij Blogu, spij, jak ruski chlop na piecu. Pytalem: a mozebysmy cos napisali ? Chrap i ziewanie – eee taam, eeee.
    Nawet nikt nie zapytal: ale co ? Na szczescie Pan Passent skojarzyl mnie ze sniadaniem u Pani Olejnik i madrosciami dr Brzezinskiego, nalegajac – kto przytuli min. Szczyglo ? Jaka szkoda, ze z atrakcyjna red. Olejnik nie sniadam, a na przytulanie Pana Szczyglo tez nie mam apetytu. Pozostal mi dr Zbigniew Brzezinski. Studiowal widocznie moje wpisy, bo od poczatku podkreslalem, ze Tarcza to tylko „leverage”, element prztargowy z Rosja, na drodze do wazniejszych celow. Jakie rakiety, z jakiego Iranu ?! Na glowescie upadli ? Wskazywalem, ze US zaciaga petle NATO wokol ruskiej szyi, powoli acz wytrwale i to byl kolejny krok. Nie tyle te rakietki ile radar penetrujacy ich terytorium. Rosja wiedziala zawsze, ze Polska na nia nie napadnie (!), sama tez na Polske nie, bo na cholere im ten klopot, ale – jak ci podstepni Amerykanie uzyja radaru to juz powazna sprawa. Dlatego wyli jak obdzierani ze skory i straszyli czym mogli, zeby tego scierwa nie instalowac. A urzednicy w Departamencie Stanu siedzieli i stawiali kropeczki na sciezce Pertha w miare rozwoju sytuacji. Kiedy przyszedl moment, ze koreanski Prezydent oklapl co nieco, Ahmadinejad byl spreparowany odpowiednio sankcjami, zblizaly sie wazne sesje UN i G20 – Moskwa dala wolny tranzyt do Afganistanu i wyciagnela lapke do zgody na Konferencji Valdajskiej, i Konferencji Bezpieczenstwa w Jaroslawliu. Kryzys drenuje gospodarke. Israel zapewnil scisla wspolprace , („Beni” Netenyahu nawet pofatygowal sie do Moskwy dla weryfikacji). Bialy Domek uruchomil faze „B” (planowana od samego poczatku). Ahmadinejad mial bardzo niewyrazna mine dajac wywiad, ktory tu cytowalem, bo widzial zblizenie US i Israel z jego ostoja w uzbrojeniu i glosowaniu w UN. Skorzystal z zapewnienia Moskwy, ze Israel go nie zbombarduje i jest sklonny wstepnie rozmawiac z US. W fazie „B” na pierwszym miejscu bylo znieczulenie Rosji przez odwolanie projektu Tarczy. Pod te obietnice Rosjanie najpierw dali tranzyt dla samolotow do Afganistanu i pozniej – obiecali nawrocic upartego muzulmanina. Przyszlo sprawdzic karty. Obama oglosil, zwariowani Polacy wpadli w kociokwik, Medvediev szczesliwy jedzie do Obamy na Sesje UN, Ahmadinejad tez tam jedzie, Rosjanie zaczynaja z nim rekolekcje, Europka szczesliwa i – wszyscy zdrowi. A ten wredny Rzad siedzi na Pennsylvania 6 – 5000, ciagnie whiskey i chichra sie przez telefon z Bushem, ze „so far so good”. „Bad policeman – good policeman” zadzialalo jeszcze raz.
    Kadecie kochany, pospiech i zaskoczenie bywaja w kinie. 300 milionowy narod nie moze sobie pozwalac na takie hopsztosy. A kto sie w Polsce obrazil, za co, z jakiego powodu to – mimo laskawego zrozumienia przez dr Brzezinskiego – tez obluda, tyle znaczy, co zlamanie kolejnego kontraktu, no i co ? Legende o SM3 splodzil im sztab ekspertow, Gates i Cartwright wykuli jak paciorek, zobaczymy jak tym razem zadziala i jak bedzie mozna jej uzyc w dalszym rozwoju tzw sytuacji. Chyba, ze Dyrektor Bumaru przykryje kraj parasolem z rakiet. Jak nie przykryje, to sprzeda pomysl do Hollywood. Ci wykorzystaja.
    Tobie, T.O. i Jacobsky’emu zycze milego spanka. Oby Wam sie Putin przysnil…

  45. Platforma cały czas jest zauroczona PiS-em, jak kobra grą fakira.
    To są dwa różne końce tego samego kija.
    W Małopolsce i w Krakowie PO nie może zdecydować się, kto ma tu być liderem i Premier Tusk wyznaczył KOMISARZA.
    Komisar, ach komisar …
    Ukłony.

  46. Nawiązując do nieodebranego nocnego telefonu…
    Próby nawiązania telefonicznego kontaktu z prezydentem Obamą przez kancelarię prezydenta Kaczyńskiego i w jego imieniu nie odniosły rezultatu. I nie o porę doby chodzi, tylko o to, że amerykański prezydent ma bardzo ściśle zapisany kalendarz.

  47. Należy uważnie przeczytać relacje z dzisiejszej konferencji prasowej Leszka Millera /także wywiad w GW/ na temat kryzysu Polskiej polityki zagranicznej. Jak ktoś napisał jest on w rękach żony Sikorskiego, a jeszcze inni twierdzą, że ona z kolei pracuje dla Mosadu. W tej sytuacji najlepszym kandydatem na ministra mogą być albo Jacobsky albo Telegraphic Observer i oboje chyba mają żony polki.

  48. „W sprawie tarczy strona polska (w ślad za Bushem) obłudnie utrzymywała, że jej celem miały być rakiety dalekiego zasięgu z Iranu, i tylko z Iranu. Była to taka sama bzdura, jak mówienie o broni masowej zagłady w rękach Iraku. Mówiono „Iran”, a w domyśle „Rosja”.”

    Naprawdę nie wiem, skąd Pan to wziął. Tarcza nie zagrażała Rosji militarnie w żaden sposób. W żaden. Jeśli ma Pan inne dane, proszę o jakieś linki, namiary. Zagrażała tarcza Rosji tylko politycznie – poprzez fakt ściślejszego związania Polski i Czech z USA, w przyszłości być może z NATO.

    „Innymi słowy, prof. Brzeziński, którego nie można oskarżać o rusofilię, przyznaje rację Kremlowi: tarcza miała prawo niepokoić Moskwę, co mnie osobiście nie przeszkadza (niech się Rosjanie martwią), ale Brzeziński mówi więcej: rząd Busha traktował nas instrumentalnie, wykorzystywał polskie obawy wobec Rosji dla swoich, a niekoniecznie dla naszych, celów. Niepotrzebnie narażał nas na pogorszenie stosunków z Moskwą.”

    Cóż, chyba było właśnie tak, tyle że na odwrót. To raczej myśmy chcieli wykorzystać (irracjonalne?) obawy Jankesów wobec Iranu, żeby dzięki tarczy zwiększyć – to prawda, pośrednio – swoje bezpieczeństwo. Ale cóż – nie wyszło. Maybe next time.

    Pozdrawiam

  49. WINIEN pisze:

    2009-09-21 o godz. 12:52

    „WINIEN jest jednak WINIEN lub MA.”

    Ja jestem niewinny.

    Slawomirski

  50. ten pan Szczyglo smutas,beton palacowy,strach ze wlasnie ten pan odpowiada za bezpieczenstwo naszego kraju.Oni tam w palacu ignoruja
    wszystkich tam jest siedziba wszystko i lepiej wiedzacych ,strach pomyslec

  51. jasny gwint pisze:

    2009-09-21 o godz. 14:43
    „TJ, 12.47. Wracam do Twojego wpisu w poprzednim felietonie. Traktuję go jako reakcje nożyc na stole w znanym przysłowiu. Zamieściłem opinię zmarłem Myślicielki o Polsce i o Polakach na blogu jako na miejscu publicznym. Atmosfera na nim panująca pozwala mi zgadzać się z tą opinią i sposobem na nią reagowania przez autorkę.”

    Moja opinia:

    1) Refleksja wielkej filozofki o Polsce i Polakach nie dotyczyła konkretnie blogu Daniela Passenta. To była pewna reminiscencja generalna wyrażona w dosadnych słowach.

    2) Przyklejanie cytatów z wypowiedzi B. Skargi do konkretnego miejsca oraz wywodzenie tezy o „winie Passenta” nie było uprawnione z punktu widzenia czystej etyki, ani praktyki, ponieważ sugeruje Gospodarzowi grubą nieroztropność w prowadzeniu blogu, a blogowiczom rozpasanie i nieład intelektualny, co jest moim zdaniem wysoce nieprzyjazne dla niego i uczestników blogu. Forma wypowiedzi pobudza negatywne emocje, rodzi nieprzychylne odczucia.

    3) Można by znaleźć bardziej radykalne cytaty u Hłaski.

    4) Sądzę, że podstawowa przyczyna rodząca pretensje do Gospodarza o nielojalne prowadzenie blogu w stosunku do lewej strony zawiera się w sygnalizowanej często na blogu tezie o nierównowadze ideowej – paleta publikowanych tekstów zawiera zbyt dużo koloru czarnego, wachlarz prezentowanych poglądów jest niesymetryczny, zbyt rozwinięty w prawo.

    Uważam, że blog jest lewicowo-centrowo-prawicowy, socjademokratyczno-liberalno-populistyczno-pragmatyczny, jak chyba większość krajan. Ekstremalne poglądy też się zdarzają. Oj, często.

    5) Gospodarz nieraz pisał o swojej koncepcji prowadzenia blogu, która da się ująć w następujące reguły – blog nie będzie nadmiernie fryzowany, a moderatorzy będą usuwali wpisy zawierające treści obraźliwe, słownictwo wulgarne, agresywne wycieczki personalne, itd. – wg zasad przyjętych dla blogów Polityki.

    Pzdr, TJ

  52. Powiedziec, ze PO nieustannie ulega presji PiS, czyli PO to PiS light, to nic nie powiedziec. PO jest jak zauroczona kobra wpatrzona w grajacego na fujarce fakira PiS.

    Tylko ktos, kto doszedl do swiadomosci politycznej mniej niz dwa lata temu nie widzi, ze kobra jest wiekszosc polskich wyborcow, a kolejnymi fakirami … oooo, ta lista jest dluga. Znalezc na niej mozna ROP i Walese, Tyminskiego i Kolodke, Krzaklewskiego i Leszka Millera. Teraz fakirem grajacym masom polskim jest wlasnie Platforma. Ma ona niezly dech jak widac, bo po dwoch latach rzadzenia dalej utrzymuja kobre w pozycji wyprostowanej. Nie rozumiem, dlaczego to komu przeszkadza. Chyba, ze chodzi o TKM. Wiec co? Ma miec Polska co rok lub dwa nowego fakira, ktory na nowo zaklina te sama kobre?

  53. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Levar

    Pocztowka nic nowego nie wylozyla.
    Po co tyle halasu? Bobola w tym kierunku fedruje z rosnacym powodzeniem – co i cieszy – od dobrych paru lat. Nalezy zrobic wszystko aby doprowadzic do wyraznie czytelnego Won! Dopiero potem krok za krokiem ale z chrzescijanska zasada nie ma zmiluj zaczynajac od tzw „trzech filarow” wladzy wykonawczej pozostawionych dobrze zagniezdzonych w strukturze IIIRP. Niekonieczne i niewskazane jest metodami silowymi mentalnego bicepsu „Wielebnych Ojcow Tworcow” PRL-u .
    Ta cytryna ma jeszcze sporo wyjatkowo kwasnego soku, ktory staje sie coraz bardziej niestrawny. Robny swoje i cicho,sz.

    Pos Christum
    Der Mensch (homo sapiens) unterscheidet sich von andern Säugetieren durch einen aufrechten Gang.

  54. Wszyscy wiemy że niezdrowe są stosunki przerywane. „Coitus interruptus” o 1 w nocy? w katolickim kraju? Obama mógłby być bardziej przyzwoity……..

  55. Kobra chetnie slucha melodii o lustracji, czyli przeswietleniu tych na gorze i tych po sasiedzku, o CBA, ktora wykryje zlodziei, o ludobojstwie popelnionym na polskim narodzie, o Amerykanach, ktorzy nadstawia tarczy … reszte prosze sobie samemu dospiewac.

    Nie twierdze przy tym, ze polska kobra wyborcza, czyli demokratyczna, jest jakas wyjatkowa na tle zachodnich kober. Prosze nie popadac od razu w kompleksy. Nowy ustroj, demokracja lamana przez kapitalizm, jak rzecz nowa jawi sie jako nieporozumienie. Cierpliwie, wrecz spokojnie trzeba jej spjrzec w oczy, to i owo przeczekac, do tego i owego sie przystosowac, aktywniej podjesc do pozostalych spraw.

    Ani popadac w zniechecenie, prosze, jak ten wedrowiec po Estramadurze i krainie Baskow, ktorego zafascynowala nocna Barcelona i szwendajaca sie po nocy rosyjska dziwka w ciasnych, swiecacych szortach, a potem wsiadl do zatloczonego autobusu, bo nie toleruje lotnisk i sprawdzania zawartosci paszportow, walizek i butow, i znalazl sie na wyboistym wroclawskim bruku. I pisze z tego kartki. Sa one ciekawe, ale chyba nie dla kazdego czytelnika, jedynie dla specjalisty.

    Nie wiem, czy Wojtek z Jeleniej jest najlepsza egzemplifikacja polskiego inteligenta, bylego urzednika panstwowego, obecnie tulacza poszukujacego resztek sensu, czyli pozostalosci zycia. Mam wrazenie, ze taka jest moda, taka swiatopogladowa maniera. Zblazowanie, wykrywanie zblazowania u innych, oczekiwanie odkrycia zblazowania u samego siebie. Upierdliwy swiat kreauje nasze wrazenia, czy raczej to my wlasnym potokiem pokreconych wrazen kreujemy nasze otoczenie we wszystkich barwach upierdliwosci? Tfurcze to.

  56. @G. Okon
    Zadzwoniłem do Johna (Le Carre). Mówię mu, co i jak, że to gotowy materiał dla niego na nową powieść. A on na to – ile G. Okon chce za ten szkic..? Ja na to, że nie wiem i mogę spytać, ale ja biorę za pośrednictwo. Nie od G. Okonia, ale od niego. Rzuciłem sumę. Zastanowi się, też ma swoje koszty, bo do każdej kolejnej książki zatrudnia dziesięciu writerów… Teraz Ty rzuć kwotę, żebym wiedział, co powiedzieć, kiedy John oddzwoni. Tylko nie przesadź, bo koło nosa mi przejdzie…

    Trochę Cię poniosło, Okoniu. Ale to nic, się sprzeda, jak się ubierze w fabularną fikcję. Muszę Cię jednak zmartwić. Rzeczywistość skrzeczy i to nieznośnie, a w dodatku zalatuje zapaszkiem jak z garkuchni sajgońskiej. Tylko, błagam Cię, nie wmawiaj mi, że kryzys to też element wielkiej strategii Systemu, bo przecież gdyby nie ten kryzys, to USA nadal straszyłaby nowymi wojnami gwiezdnymi, tylko, że dzisiaj po prostu nie wypada się aż tak wygłupiać. Blefować w pokerze możesz, dopóki masz więcej żetonów na stole. Jak blefujesz pod zastaw, to stajesz się żałosny, niestety. Wszystko wyszło na jaw rok temu. Obama robi, co do niego należy, a że niewiele sam może, to szuka pomocy nawet w Moskwie. Zbigowi nie wypada nic innego, jak dorabiać do tego kiepską filozofię. W końcu to człowiek amerykańskiego politycznego establishmentu, a nie jakiś pierwszy lepszy blogowicz, jak ja.

  57. Feliks Stychowski pisze :

    „Bardzo dobrze sie stalo dla odprezenia naprezenia miedzynarodowego, ze w Rosji w ostatnich wyborach do wladzy nie doszli politycy formatu Kasparow, Niemcow itd…nota bene ktorych ostatnio widziano z zakasanymi rekawami zaciekle judzacych na majdanie w Kijowie w ramach tzw „Orange Rewolucji” majacej na celu doprowadzic do rewolty.”

    Panie Feliksie,

    Niemcow i Kasparow (oraz Borys Szenderowicz) urządzają pojedyncze demonstracje w obronie Chodorkowskiego, bo gdyby demonstrowali we dwóch to by było już nielegalne zgromadzenie. A i tak OMON (odpowiednik polskiego ZOMO) zatrzymuje ich, gdy podstawiona osoba przez FSB i podobne służby podchodzi do nich i przyłącza się do ich pojedynczego protestu. Okazuje się, że Kreml najbardziej boi się inteligentnych jednostek, a nie rozwydrzonego tłumu, którym można łatwo manipulować wzbudzając nastroje nacjonalistyczne wręcz faszystowskie. Rewolta Rosji nie grozi, co najwyżej wymarcie ostatniej inteligencji i degeneracja biologiczna narodu.

  58. G. Okon pisze:

    2009-09-21 o godz. 19:13

    „300 milionowy narod nie moze sobie pozwalac na takie hopsztosy.”

    Okon ma potrzebe wiary.
    Polecam wstapienie do organizacji.

    Slawomirski

  59. Pav pisze:

    2009-09-21 o godz. 15:53

    Obowiazkiem Tuska bylo odebranie telefonu od Obamy ,bo mu za to placa polscy podatnicy.

    Jak jest niekompetentny to powinien zrezygnowac z funkcji premiera.
    Jesli nie wiedzial co odpowiedziec to inna sprawa.
    Telefon powinien byc odebrany bo tego wymaga profesjonalne zachowanie , nie mowiac o dobrym wychowaniu.Dzwoni swiatowy policjant do Polski a taki Tusk go ignoruje. Czesi go nie ignoruja. Nastepnym razem swiatowy policjant nie zadzwoni ale przywali palka po glowie Tuska czy innego polskiego premiera. Wszystko w mysl zasady akcja-reakcja.

    Slawomirski

  60. WINIEN pisze:

    2009-09-21 o godz. 12:52

    MA pan racje ,Obama krewny wyzwalal Buchenwald w Niemczech a nie Oswiecim w Polsce.

    P.S.
    Z gwintami tak jest ze gdy zardzewieja to sie robi problem.

    Slawomirski

  61. Z przyczyn odemnie nie zaleznych czytam ostatnio Panski blog w zasadzie po lebkach , dlatego teraz dopiero , zainteresowany Panska odpowiedzia, przeczytalem wpis p. „Barbary Washington DC”.
    Nurtuje mnie w zwiazku z tym ciekawe mysle , dla polskiego podatnika ( na szczescie mnie ten powod nie dotyczy ) pytanie, czy rownie zywiolowa przedsiebiorczosc polskiego rzadu ma miejsce np. w Moskwie ? ( Berlinie , Londynie itp )

  62. G. Okon,

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=606#comment-125638

    Wielkie dzieki za komplimenta … zupełnie niepotrzebne … chociaż, każdy jest łasuch.

    W mojej ocenie zgryw dominuje na blogu, niemal wszystko co tu sie pojawia, to wieloraki zgryw, tzw. jajcarstwo. Ileż można w tubę rewolucji dmuchać, nawet najbardziej zawzięty z płucami jak miechy i całymi dniami i nocami wolnego czasu wcześniej lub później się znudzi, albo zrobi sobie przerwę. Jeden zgrywus opuścił blog z famfarą, inny co jakiś czas serwuje nam zgryw z drugiego krańca spektrum politycznego, z trzecim sobie ucinasz namiętne pogawędki, czego bynajmniej Ci nie wyrzucam, każdy na swój sposób jaja sobie robi. O, choćby ten paragraph, który raczyłeś wziąć na tapetę:

    Ameryka – Polska – Rosja … typowy trójkąt nierównych “partnerów”. (…) Obama spośród rozlicznych swoich adresów, najdłużej mieszkał w Chicago więc wrażenie o Polakach sobie wyrobił niezgorsze, nawet Zbigniew Brzeziński, doktor nauk politycznych, nie potrafi go wymazać.

    Wiemy doskonale, ja i Ty, że to śmiechu warte. Jeżeli już robimy jego egzegezę, to zauważę, że dla większego efektu powinno być GO Z TEGO WYLECZYĆ, doktor przecież leczy, zamiast GO WYMAZAĆ. Kto rozumie co nieco z sytuacji amerykańskich, to w mig zauważy rozdźwięk przytoczonego obrazka z rzeczywistością, choćby polityczną. Ale dla “prawdziwego” Polaka może to być strawną pożywką. Ale przyznaj, że zachowałem się przyzwoicie i postawiłem znaczek 😉 .

    Swoją drogą, spotkałem kiedyś wykładowcę na jakimś kursie. Przyjechał aż z Doliny (Cupertino, CA), przedstawił się – my name is Plachetka. Sprawnie opowiadał przez trzy dni, a na koniec mieliśmy trochę luzu, więc opowiadaliśmy dykteryjki z branży i gadaliśmy o sobie. I grew up in Chicago – opowiada on – my parents are Czech. I potem tłumaczy swoje nazwisko z czeskiego na angielski, taki żagiel, no … mały żagiel, i patrzy na mnie, a ja w śmiech – oczywiście, żagielek. Acha, ty jesteś Polak, ja to znam, w Chicago mieszkałem w tym samym bloku ulic z Polakami, miałem kolegów Polaków, nauczyłem się trochę języka, doskonale wiem z czego się śmiejesz.

    Tak więc, wszyscy bywalcy bloga się zgrywają. Jednego nie jestem pewien, czy Naczelny Bywalec też sobie jaja robi. Bo ma skłonność, znamy go nie od dziś, ale ostatnio, gdy porównuję jego felietony w papierowej “Polityce” z tym co podaje na blog, to bez wątpienie tutaj zieje powagą. A może masom podaje kabaretową sieczkę, a na blog zostawia sobie bardziej wyrafinowany zgryw. I tego nie potrafimy dostrzec. Hm?

  63. Feliks Stychowski pisze:

    2009-09-21 o godz. 15:04
    „Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ha! > „W sprawie tarczy strona polska (w ślad za Bushem) obłudnie utrzymywała, że jej celem miały być rakiety dalekiego zasięgu z Iranu, i tylko z Iranu.” Diaspora jest czujna albo nie …

    No tak, wlasnie tego obroty sprawy sie spodziewalem i dobrze.”

    Szkoda panie Stychowski ze nie napisal pan tego przed telefonem Obamy.

    Slawomirski

  64. parker pisze:

    2009-09-21 o godz. 15:10

    Jakie niewdzieczne jest codzienne budowanie kraju dla blizniakow naznaczonych przez los do tytanicznych zmagan.

    Slawomirski

  65. Nazwisko ‚Szczygło’ odmienia się w języku polskim przez przypadki – stąd należy przytulić Aleksandra Szczygłę tak samo jak Daniela Passenta!
    Besitos, M.

  66. @ MA & Slawomirski:

    Mr. Yes, we Can! wymienil Oswiecim(o tym pisala prasa w starej Europie) w czasie wystapienia przed Vietnam weteranami w „Farm and Ranch Heritage Museum” w Las Cruces/New Mexico.

    Pozniej byla korektura geograficznej pomrocznosci co w USA nie jest niczym wyjatkowym.

  67. KADETT

    Masz tu Cisie zamiast Cissy. Moze Cisie przyda:

    http://www.youtube.com/watch?v=-2LNB_zBL0s

  68. jasny gwint,

    i znowu nie zapanowales nad swoim odruchem (zagladania na blog Passenta).
    Mam nadzieje, ze nad innymi odruchami lepiej panujesz.

    Jak zwykle najserdeczniejsze i najgoretsze priwiety 🙂

  69. Telegraphic Observer

    Ty nie dziekuj tylko baw Publicznosc. Bo ci sparcieje.

  70. Jasny Gwint 9-21 20:22:
    „W tej sytuacji najlepszym kandydatem na ministra mogą być albo Jacobsky albo Telegraphic Observer i oboje chyba mają żony polki.”

    To jest argument ad personam. Ale jakze sympatyczny. Moglby nas nazwac klarnetami, nawet fletami, puzonami, albo jeszcze gorzej. A tak jestesmy obojami.

  71. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-22 o godz. 03:03
    naprawde nie widze roznicy miedzy WINIEN i MA.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Od 25 wrzesnia jestesmy jako obywatele naszej ubiedzonej ziemii na minusie. Chodzi oczywiscie o wyczerpanie zasobow w biezacym roku: surowce, produkcja odpadow ( w tym jestesmy najlepsi), emisja CO2 etc. Wedlug ekspertow Greenpeace zyjemy w osstanim kwartale tego roku na „kredyt”. Po prostu wiecej zuzywamy, niz ziemia jest w stanie reprodukowac.

  72. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-09-21 o godz. 21:50
    Co Pan sadzi o lezacych? Nie sa ludzmi?
    WINIEN

  73. do
    Slawomieski pisze:

    2009-09-21 o godz. 21:23
    To jest Pan MA. Lub MA jest WINIEN, chyba ze gospodarz MAcza w tym palce.
    WINIEN

  74. KADETT

    Za korepetycje zdejmiemy z Twojej zaliczki:
    http://www.youtube.com/watch?v=0tnLYz-6yko

  75. Kto pomoze mi przetlumaczyc; Les duperelles. Niezbedne do zrozumienia pseudodebaty o tarczy.
    WINIEN

  76. @G. Okon
    Ty mi tu nie schodź po drabinie sejmowej, kochanieńki…
    http://www.youtube.com/watch?v=YRGXQjTq0V8
    Changing a subject masz opanowany. To zostało dawno odnotowane. Nie zapominaj, że choć może jestem fizjonomistą, facecjonistą, to już gorzej u mnie z fazozmiennością. B. Cię proszę, rzuć kwotą dla Johna i nie wymiguj się, bo całkiem zacukam się jak oddzwoni…

    PiS (d. PC)
    W Cisiach jest cisiej złotopolską jesienną porą… Byłem, to wiem.
    Kliknij http://maps.google.pl/ a potem wpisz ‚Cisie mazowieckie’ , skorzystaj z ‚więcej’, kliknij ‚zdjęcia’ i zobacz kaplicę przeniesioną z innej miejscowości. Takie Polacs praktyczne tu są…

  77. http://www.polityka.pl/zarobmy-jeszcze-wiecej/Lead127,956,302095,18/ . Trafiliśmy w rączki szkodników… I to takich, którzy mają armię ochotników im się na wyścigi wysługujących za nadzieję na pełną miskę. Obawiam się, że się zawiodą dołączając z nosem na kwintę do poszkodowanych.

    PS. http://nowalewica.pl/index.php?view=article&catid=3%3Aczytelnia&id=181%3Anasza-bieda&option=com_content&Itemid=5

  78. Telegraphic Observer,

    jestes pewny, ze obojami ? A nie fagotami. Jesli pisane przez „gg”, to wtedy uwaga na temat zon raczej nie ma sensu…

  79. do
    Dante pisze:

    2009-09-22 o godz. 12:10
    Byc moze: nie wymienil tego natomiast podczas wizyty w Buchenwaldzie.
    WINIEN
    PS
    Wydaje mi sie, ze za wiele oczekujemy od naszych „pryncypalow”, a zbyt malo od siebie samych. Podniecamy sie w blogosferze wszystkimi mezami oraz corami stanu w Polsce i na swiecie, opierajac sie „o sprawozdania prasy porannej”, podczas gdy faktycznie nie otarlismy sie w zyciu nawet o kierowanie gmina (zadanie wielokrotnie trudniejsze od kierowania regionem etc.). Po prostu les duperelles.

  80. @WINIEN
    Czyli perełki z duszy.

  81. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-09-21 o godz. 21:50
    Zle zrozumialem; pomija Pan wladze ustawodawcza?
    Przykromi, ze Bobola przywlaszcza sobie bulawe Naczelnika, trudno mi tez w to uwierzyc.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Niestety, administartor ciagle wyrzuca pierwsza czesc o francuskim (kulinarnym) Berlinie; przykre doprawdy. Jutro wybieram sie do bylej stolicy Prus. Mimo frankofilstwa wybiore sie jednak do wloskiego kolegi w dzielnicy Schöneberg.

  82. do
    telegraphic observer pisze:

    2009-09-21 o godz. 22:23
    Dziwia mnie Pana objawy melancholii. Ma Pan jednak racje w stosunku stosunku kartkowicza.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  83. G. Okon,
    Zabawny to jest J.G. i wielu innych, a sprawa jest poważna. Gospodarz bloga zagrywa nam – ja podejrzewam że się zgrywa, a przynajmnije testuje naszą uwagę – na wiele sposobów. Trzy przykłady. Czytaj cytowany wywiad z Brzezińskim, z tym “którego nie można oskarżyć o rusofilię”, a nie znajdziesz w nim stwierdzenia, że “tarcza miała prawo niepokoić Rosję”. „Strategia amerykańska z tarczą była nakierowana na Iran”, kropka. Polska strategia owszem była antyrosyjska, powiedzmy defensywnie, ale czy o to miała prawo Rosja się niepokoić?

    Te kilka rakiet nie mogły zachiwać równowagą balistyczno-międzykontynentalną, tym bardziej, że Rosja miała mieć swojego obserwatora przy wyrzutni na wypadek, gdyby jakieś nowe, mocniejsze rakiety mieli dowieźć. Poza tym równowaga systemów antyrakietowych też nie była naruszana, o żadnym łamaniu porozumień rosyjsko-amerykańskich w tej dziedzinie nie było mowy. Jedynie, jak ktoś zauważył na blogu, chodziło o obecność żołnierzy USA w kraju dawnego Układu Warszawskiego. Sprawa raczej ambicji rosyjskich. Jeszcze podejrzewam, że rosyjska generalicja obawiała się nowej przewagi amerykańskiej w technologii balistycznej, bo prace rozwojowe nad tym systemem tą równowagą zachwiałyby i zmusiły Rosję do dalszych ogromnych wydatków. A teraz Obama mówi o obronie przed Iranem metodami mniej zaawansowanymi technologicznie. Tak więc, o czym zresztą Brzeziński wcale nie mówi, w planie Busha mówiło się Teheran, a myślało się Moskwa – tak mi się zdaje.

    Po drugie, obecność bazy USA w Polsce. Kilka miesięcy temu, o ile dobrze pamiętam, red. Passent martwił się niższym statusem Polski w strategicznym myśleniu Ameryki w porównaniu z Izraelem, Wlk.Brytanią, Niemcami czy choćby Włochami. Wszystkie te kraje mają bazy USA, albo sa zblizone inaczej (Izrael). Passentowi marzyło się zwiększenie bezpieczeństwa Polski przez uzyskanie silniejszych gwarancji amerykańskich, choćby dzięki tej bazie i tej tarczy. Czyż nie pisał tak na blogu? A teraz jest za odprężeniem, rozbrojeniem i pokojowym współistnieniem. Co za zwrot!

    Po trzecie, pisze red. Passent: “tarcza miała prawo niepokoić Moskwę, co mnie osobiście nie przeszkadza (niech się Rosjanie martwią)”. Ale nie tak dawno, ze dwa tygodnie temu, zastanawiał się jak z Rosjanami rozmawiać, jak argumentować i dyskutować o trudnych sprawach. A bezpieczeństwo narodowe i bezpośrednie dwustornne zabezpieczenia to chyba kwestia naczelna w takiej dyskusji.

    Jako bonus dodam, a raczej podkreśle to, co powiedział Brzeziński, że przy nowej strategii Obamy Polska powinna mconiej i staranniej uczestniczyć w NATO i dyskusjach tam prowadzonych jako lepszym forum niż bezpośrednie lobbowanie w Waszyngtonie, albo wysyłanie protestacyjnych listów “na Berdyczów”. Europejscy partnerzy z NATO nolens volens zaakcepotwali tarczę w Czechach i Polsce. Teraz z radością przyjęli zmianę planu, zaraz potem pojechali do Portugalii i tam debatując wysłali zaproszenie dla Rosjan do współpracy w Afganostanie. Jak widać Obama nadał ton i kierunek – przez Rosję do Afganistanu i Iranu. I NATO to podjęło. I tam Polacy powinni działać, a nie tylnymi drzwiami pchać się i nadzwyczajnych partnerów USA zgrywać. Czas na takie ułańskie szarże przeminął, teraz trzeba całą baterię artylerii konnej o 180 stopni obrócić i systematycznie w Brukseli działać i lobbować.

    Tak mi się zdaje, a nie bawić się na blogu. Do weekendu jeszcze daleko.

  84. Jacobsky,

    W kwintecie dętym (Духовой квинтет) jest jeszcze rog francuski. Tak czy siak, jasno chodzilo gwintowi o to, aby powiedziec, ze jestesmy instrumenty DęTE. I moderator nie interweniowal!

    http://www.youtube.com/watch?v=_6x-fnbkeTk

  85. KADETT

    To ja mam counter proposal: wolalbym rzucic „drzono dla kwoty” he ? Nie kupujesz ? Wtedy i drabine moglbym sprzedac i zadbac o Twoje mazowieckie cizie. A tam – i duposkret pospolity, i grzdula obmokla, i chwast wujowaty i gesielina hucpiarska juz sie czerwienia na jesien. Pamietam Twoj wpis z „Maly botanik” (PWN 1889). Ten „kilometr do Wisly” to trza by bylo chyba koniami dwa roki jechac. Amerykany nie gorsze – co stalo przed 50 laty, to juz zabytek na cztery fajery ! Wiem, bo wracalem od lekarza po testach, gdzie zapuszczali mi m.in. jakies cholerstwo na kontrole pecherza. Po paru milach – alarm ! A w tym cholernym przecywilizowanym kraju, kiedy trzeba (a trzeba bylo, oj trzeba !) – klopa nie uswiadczysz. Kosciolek jakis stal drewniany w lasku to – hop pod kosciolek i – co za szczescie ! Szczescie skislo, kiedy z krzakow wygrzebal sie sheriff, przelykajac donat z kawa i wzial sie do cwiczenia ortografii (cwicza kiedy moga). Po pierwsze – tam stawac nie bylo wolno, po drugie – indecent exposure (jak by bylo co…), po trzecie – kosciolek byl zabytkowy, z 1948 roku i wlasnie go przewiezli wielkim kosztem, a ja zbeszczescilem zabytek i county law. Parafialne nabozenstwo tyz. $125 kosztowalo mnie to zwiedzanie. Tak, ze doceniam Cisiowe osiagniecia w konserwacji zabytkow i talenta inzynierow Cisiach.
    A telefon od Johna odbierz, bo pomysli, ze jestes cham, zlew, cwok niedomyty i wogole – szuja. Odbierz, prosze !

  86. Droga „Polityko”, czy mogłabyś na swoim portalu zainstalować taki wihajster, co pozwala ignorować komentarze, których nie pragnie się oglądać na oczy, nie mówiąc o czytaniu? Na onetowej wersji „Polityki” było coś takiego, dlaczego nie ma na obecnej? Proszę, błagam!!! – zrób coś, żebym ja nie musiał przy każdym wejściu na „En passant” natykać się na różnych Sławomirskich, Okoni, kadettów, czy WINIEN-ów. Niech oni sobie tam będą, niech się produkują i radują swoją bogatą twórczością, ale tak żeby inni nie musieli tego znosić, jeśli nie mają ochoty.

    Postuluję miecz obosieczny, wolę jednak być zignorowany przez 100% współblogowiczów, niż czytać świetny skądinąd blog z papierową torbą w pogotowiu.

  87. Nie moj interes i nie mam prawa pisac o sprawach wewnetrznych w Polsce, bo ani sie na tym nie znam, ani nie place podatkow. Ale – posluchalem rozmowy Marszalka Sejmu p.Stefana Niesiolowskiego z Pania red. Olejnik w RadioZet i pytam, za przeproszeniem: jak to jest, ze Marszalek Sejmu czyli – Speaker of the House – ma liczne sprawy o pomowienie i mowi publicznie o tym, w radio ? Jak to jest, ze Pan Marszalek, w bardzo obelzywy sposob ( liczne epitety, jak „bredzi” ,”podle klamie”, „jest nikczemnym czlowiekiem” itd.), mowi o Panu Prezydencie w radio ? Jak to jest, ze Pan Marszalek nie ma stu tysiecy zlotych na grzywne i rozprawia o tym w eterze ? Co to znaczy, kiedy Pan Marszalek mowi:” …tylnym wejsciem uznac homoseksualistow za malzenstwo…” (?!) itd. Jak to jest ?
    Pytam, bo nie wyobrazam sobie tego w cywilizowanym kraju.

  88. G. Okon – dzięki za Glenna Millera – posłuchałam z prawdziwą przyjemnością.

  89. Telegraphic observer
    Piszesz „Nie wiem, czy Wojtek z Jeleniej jest najlepsza egzemplifikacja polskiego inteligenta, bylego urzednika panstwowego, obecnie tulacza poszukujacego resztek sensu, czyli pozostalosci zycia. Mam wrazenie, ze taka jest moda, taka swiatopogladowa maniera. „. Przyznam, że mnie to rozbawiło, bo konia z rzędem temu kto znajdzie w Barcelonie byłych polskich urzędników państwowych, którzy po nocy obserwują pijane rosyjskie dziwki. Więc nie jest to moda tylko moja indywidualna inicjatywa by zapełnić czymś ciekawym „pozostałości życia” – mam już swoje lata.
    Poza tym jak zwykle fajna recenzja – klimatyczna.
    Pozdrawiam na razie jeszcze z Jeleniej Góry

  90. Telegraphic observer

    W dzisiejszym i wczorajszym New York Times, a takze w Washington Post, pojawily sie krotkie artykuly Rogera Cohen, Mark Brzezinski i p. Applebaum lobbujace na rzecz Polski. Wszystkie sa bardzo naiwne. Zglaszaja pretensje do Obamy, bo zmienil koncepcje tarczy, jak by to mialo do rzeczy z Polska. Wytykaja niezrecznosc w tej zmianie, bo – 17 wrzesnia. Wreszcie – Mr. Cohen w ostatnim zdaniu, zada zniesienia wiz, a conajmniej – za darmo i przypomina Obamie jego dom w Chicago. Pani Applebaum jeszcze cos tam naplotla, ale na co liczy majac w domu szefa polskiego MSZ ?! Jak dzieci…jak dzieci… nic, tylko wyciaganie lapy po jalmuzne. Przypuszczam, ze wszyscy oni (Mark Brzezinski staral sie o stolek ambasadora w Warszawie, ale przepadl) wygladaja, jak to mowil Yevtushenko „opozycja po zakazu”. Mili ludzie. Urzedniki ambasadowe wyprosily, to im napisali. Doskonale jednak wiedza, ze tu prawo jest prawem i „nima wypros”. Ale – niech sie petenci poobnosza dzien, dwa z tymi publikacjami, moze im bedzie lzej.

  91. Jacobsky i TO. Rzeczywiście nie wyszło z tymi obojami, aczkolwiek wiele koncertów na oboje jest znakomitych. Mozart C-Dur, KV 1777, Vivaldi lub Britten i wiele innych z Serockim włącznie. Mogłem użyć klarnety, za to daleki byłem od „pierdziochów”, instrument, który spotkałem w muzeum instrumentów w Suchedniowie. Pozdrawiam

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @niewierzący acz praktykujący
    „ Niemcow i Kasparow (oraz Borys Szenderowicz) urządzają pojedyncze demonstracje w obronie Chodorkowskiego “ … Szanowny Blogowiczu, na majdanie w Kijowie & Odesie?

    W/w p. nie reprezetuja tej klasy, ktora jest wymagana w dzisiejszej I-lidze. Napewno sa i beda zawsze dobrze wzieci (widac to po kondycji fizycznej) w tzw ligach protestacyjnych. Maja wdziek i urok, tak jak to widzial MF Rakowski u A. Kwasniewskieg – wdziek i urok + nic wiecej.
    Domyslam sie, ze gnojenie `Lyzwy´ w pierdlu IIIRP Blogowicza nie podnieca – prawda?
    Widze u Blogowicz dobrze rozwinieny horyzont z punkt widzenia.
    Zawod? Licencjonowany protestant wysmienity + VAT. Info. www.

    @Slawomirski
    No wie Pan, po co wyprzedzac fakty, ktore sa li tylko konsekwencja wyjatkowo chybionej pewnej politycznej doktryny zainspirowanej i zainstalowanej czynnie za czasow rzadow nieudolnej pod kazdym wzgledem totalnie skompromitowanej „Lwicy” i to wiadomo ktorej. Porsze sobie przypomniec nawolywanie na blogowisku do koniecznisci „pewnej” politycznej ciaglosci.
    Tworzone byly chore wizje mrzonki. Jakies „unie sprzymierzonych”, jakies polityczne dziwolongi oderwane calkowicie od realu takjakby ze swiata wczesnego S.Dali.
    To bylo wyjatkowo niebezpieczne, niedojrzale zagrywki wizualnie – na oko – dojrzalach ludzi, wyjatkowo destrukcyjna forma takjakby opetanj sekty stworzonej przez ludzi wyjetych spod prwa jakiegokolwiek. Oni to syssali w okresie stalinowskiego terroru, zyji i zyja jak lososie. Tego nie mozna nazywac bledami, to sie nazywa nawyk lub zew krwi. I zadne Diory, zadne YSL tego nie wyretuszuja.
    Dzisiaj surfingujemy li tylko na fali, ktora wczesniej spietrzono. –Jednym slowej przrazajace dno. Ciekawe jak to sie zakonczy a wczesniej zacznie. Bobola w swoich wpisach ostrzega i to od lat. WINIEN dzisiaj pisze, ze jest wlasciwie pleita – bedzie mial robote a to go martwi i przezaza. Ja mysle, ze cala przyjemnosc dopiero przed nami – klopotow nie bedzie efekty pracy jest rozpoznwalny precyzyjnie. Np. na AirPort Orly w Pazyzu w czesciach ceramiki Knapa montowane beda specjalne czujniki majace na celu dopomoc.
    Poza tym zdajemy sobie wszyscy sprawe z tego, ze istniejemy w blogosferze zaostrzonej „dynamitem” dyscypliny. Reset katapulty jest czjny. Mimo to fala wczsniej spietrzona nabiera dynamicznego rozmachu juz slychac jej ped. Mowiac szczerze to bardzo smutny widok
    Apropos, bylbym zapomnial w tych dniach ciszy. Pewna bardzo wyjatkowo skromna sp. Dama rodem z Klimontowa raczyla mawiac: „Gdzie cie chetnie widza, tam nie czesto bywaj” http://www.youtube.com/watch?v=X4WWccQjDOc&feature=related

    @Michał
    Czytaj „straszydlo“. To jest male Les duperelles

    @WINIEN
    Ahoj – – – Znachorze!
    Wladza ustawodawcza jest w jednym z „trzech filarow”
    „Przykromi, ze Bobola przywlaszcza sobie”
    W swiecie ktory Bobola reprezetuje wlasnosc prywatna jest respektowana, sznowny Blogowiczu.
    „Niestety, administartor ciagle wyrzuca” … Hoffentlich werden wir nicht von der „Regierung“ ohne Warnung mit dem Frieden torpediert (?)

    @@@@ Post Christum.
    Tja – große Gewinne erfordern kleine Opfer.

  93. Jurcio, 17.55 Na odpowiedź „czekaj tatka latka” lub do us… śmierci. Ja wiele razy pisałem w podobny sposób i rezultaty masz jak widzisz. Jesteś nowy i trochę naiwny w pomysłach. Tu obowiązuje twarda rzeczywistość.

  94. Telegraphic Observer,

    jak widzisz (wpis j.g 20:37) powinnismy byc wdzieczni jasnemu gwintowi za to, ze nie zaklwalifikowal nas do grupy instrumentow wzdetych. Jednak kontakt z kultura poprzez muzealnictwo pozwala lepiej panowac nad odruchami. Chapeau, jasny gwint !

    Jasny gwint ! jesli chodzi o koncerty, to osobiscie wole koncerty na obu. Czyli duety. Choc nie koniecznie duety na dwa fagoty…

    Jak zwykle niezwykle serdeczenie…

  95. Ten blog bez Lizaka , jest jak baba bez kuciapki. Bez Magrud również . Nawet inteligentni prawicowo TO i Jacobski , nie mając przeciwnika gonią w piętkę , pastwiąc się nad ” sypką ” Jasnego Gwinta . O twórczości ?/ tfu/ Winen -a , Sławomisrkiego – nie wspomnę . Ten duet przebija F. Stychowski . Puka z dołu . Spod dna . Tylko jak długo można czytać androny . W dodatku celebryckie – Winien lub ciemne jak choroba Alzheimera – Stychowskiego .

    Nawet będąc przyzwoitym prawicowcem , uznać trzeba / przyzwoitym – powiedziałem , nie wychylaj się !/ że wrażliwość społeczna Lizaka i Magrud dawała do myślenia . Piszę więc do Jasnego Gwinta i T. Stachurskiej .

    Co do wrażliwości społecznej . Zaczynam sobie uświadamiać , że III Rp jest najwiekszą ściemą na świecie . Czego się nie tknąć – wtopa . Ma oczywiście zalety kapitalistycznej wydolności – nie stoimy w kolejkach , ale dalej ,gdzie nie tkniesz to ściema . Zadłużenie wewn . i zewn.- gigant rosnący ! . Wkrótce rozpad systemu emerytanego , całkowite uzaleznienie od ponadnarodowego kapitału , brak zastępowalności pokoleń , długo wymieniać .

    Najwiekszy mój smiech , zwłaszcza w obliczu rzekomego naszego bezpieczeństwa , w które powątpiewamy zasłaniając się obecnością paru Jankesów przy tarczy , było wodowanie skorupy korwety „Gawron” . Spłodzono ją po 9 latach dłubania za 400 mln. Sam kadłub !!! Wyczynu dokonała stocznia Mar. Woj ! Na reszte trzeba prawie BILION ZŁ !

    Kolejną wtopą ” Pomrocznej „, jest istnienie tzw. osiedli apartamentowców . W przeciwieństwie do wyklętych ” komuszych ” blokowisk . Termin sprytny , totalnie manipulatorski . Mający zohydzić dokonania PRL . Otóż na kanwie reportażu o „Miasteczku Wilanów ” ponoć arkadii kapitalizmu , usłyszałem , że ostały się tylko bloki BEZ ŻADNEJ infrastruktury . Za to , kredyt , który będą spłacać przez najbliższe 30 lat kredyt ! Do przedszkola , samochodem , odwożą pociechy ca. 40 min. ! Do szkoły , podstępnie wybudowanej przez komuchów tyleż samo . Ale , dawniej liczyła ona 170 uczniów , dziś – 540 !!! I walą na zmiany jak stocznia /dawna / . Przy okazji usłyszałem , sam tak miałem w dzieciństwie! , o „komuszych” normach na osiedle . Do przedszkola , pieszo 5 min. ! Do szkoły – 10 min. , również pieszo . O przychodniach , sklepach , domach kultury – nie wspomnę . Jak powiedziała odważna urbanistka , te normy przestały obowiązywać jakieś 15 lat temu ! ” Nowoczesny ” budowniczy , deweloperem zwany , uzgadnia tylko zapotrzebowania na media . Reszta , cała infrastruktura , dojazd publiczny , nawet droga dojazdowa mu … zwisa !
    Więc nie jest żle , jest śmiesznie . Gorzej – będzie .

    Jasny Gwint w celnym komentarzu zwrócił onegdaj uwagę na sowiecki , sowieckiego , sowieckiemu …. itd. Zauważyłem , że diaspora zupełnie nie skumała o co chodzi . Diaspora bowiem zawsze jest tępa i nie kuma . Tak jak nie kumała londyńska . Szczytem była „artystyczna ” produkcja genarałowej Andersowej . Tzw. żenada !!! — Otóż pp. TO , Jacobski , Okoń , Sławomirski , Bobola i inni uchodżcy . My tu w kraju , mieliśmy przez miesiąc , bez mała , festiwal fleksji słowa SOWIECKI . Można było wymiotować ! Przykrył ten festiwal wybuch z ofarami w kopalni Wujek _ Śląsk . Ale jak ładnie przypomniał Spokojny , 23 bm.
    nasz Sejm ukochany , będzie głosował uchwałę nt. 17 09 onegdaj ! . Więc odmianę słowa ” sowiecki ” jeszcze poćwiczymy ! I tak trzymać ! To będzie nasza nowa , wyśniona TARCZA ! Zaś na festiwal odmiany słowa ” SOWIECKI ” zaprosimy prez.prez. Kaczyńskiego i Kaczorowskiego , wszystko nabożnie pokropi Jego arcypurpurowośc Dziwisz . Smutno pzdr.

  96. Kartko z podróży,
    Konia z rzędem temu kto znajdzie w Barcelonie — nie jest to takie oczywiste. Znam jeszcze jednego byłego urzędnika państwowego, w szeroki sensie, na pewno inteligenta polskiego, który od czasu do czasu (czas w sensie kantowskim, czyli jako koncept wygodny dla ludzi) poszukuje resztek życia w sobie i w okolicy. Raz nawet był w Barcelonie, za dnia co prawda szedł po La Rambla w kierunku placu Katalonii, wtem skręcił w uliczkę, aż dotarł do Katedry. Inaczej się zachowywał, nie sprawdzał knajp w poszukiwaniu żarcia za 7-8 euro. Gdzie jadł? Teraz to wydaje się zagadkowe. Czym popijał? W plecaku niósł odpowiedni zapas wody, to pewne. Czy był klimatyczny? Hm, ubrany stosownie do klimatu. Gdzieś ich drogi rozeszły się, nieprawdaż. Przypadkowo? Nie sądzę. Każdy/a z nas jest oddzielnym przypadkiem. Od samego początku, a potem już leci ten ciąg zdarzeń, przyczyn, skutków, przyczyn … jak na razie bez końca. Alternatywą poszukiwania sensu jest, zdaje mi się, przyjęcie obowiązków, nie zawsze arbitralnie spadających na nas. Tu znów chodzi o proporcje, bowiem bez obowiązków nie ma sensu, z nadmiaru obowiązków wszelki sens parcieje. Nawet drobny obowiązek nadaje sens patrzeniu przez szybę kawiarni na rynek miasta. Bez świadomości dotykalnego obowiązku obraz za oknem się rozmywa, pisanie o nim się rozpływa, gdy się wstanie od stolika, grozi zachwianie równowagi. Rynek, świat ludzki, rzeczywistość są wielkie, przestrzennie ogromne, niepoliczalne. I tak widzimy ją po kawałku, a to Czechy z okna autobusu, a to śliskie takie o świństwo pod nogami, a to ogon słonia. Każda osoba nas interesuje, bulwersuje, przenikamy ją cząstkami naszej nadwrażliwości, prześwietlamy na wskroś, podświetlamy i w mig diagnozę mamy, znamy jej myśli, antycypujemy intonację jej głosu zanimusta otworzy, pewni siebie przelewamy to wszystko na kartkę papieru, zaklejamy kopertę, leć w świat do innych ludzi. Wrażliwymi stajemy się diagnostykami bliźnich, tylko nie na nas. Zaś obowiązkiem są najbliższe osoby, reszta ludzkości schodzi na drugi plany. Może z naszą grawitacją jest coś nie porządku.

    Piszę manieryzm, a w Wikipedii podają tak: Manieryzm – zaburzenie psychiczne polegające na wykonywaniu zbędnych, niekontrolowanych czynności ruchowych (mimika, ruchy kończyn). Jednym z dość częstych manieryzmów jest na przykład kołysanie się na krześle dzieci osieroconych. Też się ubawiłem, rzecz jasna nie to miałem na myśli. Maniera literacka to brak smaku, lub nadmierne naśladownictwo. To obranie złego, wydaje się, kierunku. Nie chcę się czepiać, ale pospolitą manierą są klisze literackie. To kwestia uwagi w czasie pisanie, ale ważniejsza maniera bierze się ze stosunku narratora, czy autora, do rzeczywistości. Owszem, dostrzegana on jej upierdliwości, karykaturę ludzkich wyobrażeń o tym co dobre i korzystne. Ale czy szuka szuka głębi, powodów, esencji,że tak powiem? Posługując się metaforą – czy jego “może nie interesować, co jest za górskim pasmem, na który codziennie patrzy”. Widzi ludzi i ich twory. Dlaczego tacy i dlaczego takie są? Bo korporacje, bo kryzys oszukańczego systemu, bo bankierzy tłuści i obleśni, pardon, wysocy, smukli i eleganccy z komórką przy uchu, bo kościelne wychowanie, albo postkomunistyczne lęki, bo zakłamanie mediów, bo głupota ludzi, bo poddanie ich okrutnej machinie wyzysku … Czyżby? Tak prosto. Dwie półprawdy to jeszcze nie jest prawda. Ale ze stu półprawd jako-taką prawdę da się ulepić. Czy to nie jest aby niekontrolowana czynność pisarska? Dlaczego w tym tunelu nie ma szansy na światełko małe?

    Mówią melancholia. Czy wiedzą co ona znaczy, po co jest? Z melancholią w parze idzie brak entuzjazmu do działania. To może każdy blogowicz jest melancholikiem? A może melancholię pomyliła się WINNEMu z nostalgią, tęsknotą za przeszłościa realną czy wyśnioną. Zalecają nostalgię,bo jest dobra od pewnego wieku, chyba należy ją sobie kontrolować, o ile możliwe, dozować. Nostalgia koi i poprawia samopoczucie. Taka duchowa klimatyzacja.
    Pozdrawiam tymczasem z Toronto

  97. Do zainteresowanych , Bo temat -a propos . Opowiedż rosyjska na nasz festiwal
    nienawiści . Wywiad z red. Tretiakowem . Zamieszcza Rzepa , sprzed paru dni .
    Nie mam linka , ale naprawdę warto !

  98. Telegraphic observer

    Chyba nie mozesz wymagac, zeby felietonista byl „w pionie, w poziomie, pod katem, na linii” itp. Caly urok blogowej profesji polega raczej na zabawianiu publiki ciekawymi watkami, puentami, tematami i co tam jeszcze. Inaczej, po roku nie mialby o czym pisac. Dalej – menszczyzna takze zmienna jest (chyba, ze Cie przegwintuja…) i ma prawo do wszystkiego, co jest legalne. A felietonista, w naszym przypadku, to menszczyzna pelna geba ! I niech sie zmienia choc trzy razy dziennie, zeby takie grafomany jak ja mialy co pisac ! Prosze, nie ciagnij tu za zaszlosci, o smiesznosci pomysl. Pamietasz jak Ci kurcze lamaly grzbiet, kiedy czytales „tasiemce” ? A wypociny Wielkiej Damy z trzeciego roku ? A madrosci Lollipopa ? Przecie jestes inteligentny mlody czlowiek, a „wszystkie co i raz lubiem sie posmiac…”. Jesli mi wolno – nie znosze „tasiemcow”. Delikwent ktory ma cos ciekawego, musi umiec to podac w dwoch slowach; jak dobry monolog – nie moze trwac dluzej niz siedem minut. Jesli przeciagniesz – zona poleci z sasiadem do kina, nawet jesli to Polka, a Ty bedziesz klapal dziobem po proznicy. Wlasnie…moj czas sie konczy. Bo mi jeszcze dokads, a co gorsza – z kims, poleci. Pisz do mie jeszcze, cwoczki nas nie slyszo…

  99. Jak zwykle bardzo udana wypowiedz Pana Redaktora. Moim zdaniem ze zdaniem „wodza” PiSu i jego potakiwaczy nie nalezy sie specjalnie liczyc bowiem jest to t.zw.partia zchylkowa, bez specjalnej przyszlosci , przynajmniej w obecnej formie. A spojrzenie wlasnie w przyszlosc z jednoczesnymi wyciagnieciem wlasciwych wnioskow z przeszlosci jest najwazniesze, nie tylko biadolenie nad kleskami i porazkami w przeszlosci, nawet zapominajac o kilku historycznych sukcesach Polski. Osoby takie jak Szczyglo i tp. udowodnily, ze nie maja nic do powiedzenia w tym temacie, zreszta nie wiadomo czy to nie od szczygla wywodzi sie powiedzenie „ptasi mozdzek”?,co zreszta moze byc obraza dla tego ptaszka, i tyle.
    Z powazamiem

  100. ANCA

    A ja – z prawdziwa przyjemnoscia patrzylem na te blondyneczke z sax-tenorem. Popatrz, popatrz, jak sie gustama roznimy… Ale – bardzo prosze !

  101. jurcio pisze:

    2009-09-22 o godz. 17:52

    „wolę jednak być zignorowany przez 100% współblogowiczów, niż czytać świetny skądinąd blog z papierową torbą w pogotowiu.”

    Passent cos pisal ostatnio o mimozie.

    Slawomirski

  102. G.Okon!
    „Jak to jest, ze Pan Marszalek, w bardzo obelzywy sposob ( liczne epitety, jak “bredzi” ,”podle klamie”, “jest nikczemnym czlowiekiem” itd.), mowi o Panu Prezydencie w radio ? ”
    Oni się po prostu nie lubią.

  103. G. Okon
    No to się zapętliło, rzec by można, że aż prosi się o rozmotanie. Jeden z Twoich rozmówców (nick do wiadomości uważnych Blogowiczów) raczy odnieść się anomalistycznie pfu! analitycznie do niezmiennej zmienności poglądów Gospodarza, który jest dzisiaj (wg analityka) za, a nawet przeciw temu, co wczoraj był powiedział. Wszystko może być tak potraktowane jak myślenie Gospodarskie, gdy tylko bywa odnoszone do trudno skrywanej kostyczności własnego, niezmiennie bezkrytycznego i odpornego na wstrząsy i pęknięcia na platformie. Trzęsienie ziemi nie poskutkuje przebudzeniem w takim wypadku. Platforma niezatapialna jak Titanic. Obój w orkiestrze gra do samego końca.

    Nie przeszkadzają takim mocno zakotwiczonym poglądom nawet wybryki Jana Macieja Karola Wścieklicy, który do niedawna meszki gonił we wsi Niewyrypy Małe, wspominając zuchwały zamach na Lenina (ale nie ciesz się, bo pomnik zaledwie…), a teraz na stanowisku sejmikowym przyjął z platformianego namaszczenia rolę Wicowego Spikera na pohybel niedorzniętej watahy. Jeszcze warg nie rozchyli a już wiadomo, że pomstował będzie bez opamiętania na tych, co go na listę wyborczą nie przyjęli kilka lat temu. Jeżeli kto myśli, że z tej piany Wścieklicowej Wenera się wyłoni, to niedoczekanie jego. Prędzej się doczeka czego innego wenerycznego, ale kochał będzie dalej i czekał następnego spotkania z rozżarzoną do białości oblubienicą. To uchodzi, dopóki watasze szkodzi. Tu nie salonowa Ameryka, tu złość dzika w cenie!

    Otworzę Ci szerzej oczy na skalę hipokryzji. Nasz obecny minister spraw zagranicznych to niegdysiejszy pupil mec. Olszewskiego – największego wroga III RP, przez niego na kanapę posadzony. W szeregach PiS dał się poznać z najlepszej pisowskiej strony, dopóki Macierewiczowi nie podskoczył. Takich połowa platformę zapełnia. Ja się z tego śmieję, bo co mi zostało…

    Za najbardziej zabawne zdanie z aktualnego wpisu Gospodarza uznaję:
    Taktyka unikania konfliktów pozwala (Platformie) zachować wysokie poparcie… Gdyby Gospodarz napisał: podziwiam zdolność manewrową min. Sikorskiego i talenty speców wizerunkowych PO do wciągania PiS w ciągłe konflikty, bo poprzez zręczną taktykę dystansowania od nich Tuska, może on uchodzić za człowieka kompromisu, przez co on sam tylko zyskuje, gdy my tracimy czas, energię i nadzieję na rozwiązywanie odkładanych wciąż problemów istotnej wagi – to co innego. Ale, pomimo to, u Gospodarza dużo więcej obiektywizmu i krytycyzmu wobec Tuska niż u analityka jego myśli. Może dlatego tutaj bywam z przyjemnością, że jest zabawnie, od czasu do czasu. Żeby jeszcze było wiadomo kiedy farsa się kończy, a zaczyna tragikomedia i śmiech nie przystoi…

  104. G. Okon pisze: 2009-09-21 o godz. 19:13

    ma Pan świętą rację (i tylko ślepcy tego nie widzą) – Rosja jest cały czas okrążana, drobnymi kroczkami (Gruzja, Czechy i Polska – niestety).
    Niech się tylko „żandarm świata” nie udławi ruskimi (pierogami)…., bo wtedy dopiero zacznie się rozpierducha na całego,(…. tu jest tekst ocenzurowany – może kiedyś go opublikuję).

    a swoją drogą, czemu by Rosjanie nie mieli wrócić do starej, wypróbowanej już, metody (kiedy to US cowboys srali w gacie na samą myśl…) – na Kubie zainstalować „tarczę” na wypadek ataku ze strony np. Belize, a w Wenezueli – Panamy… a co? tylko yankee mają „wrogów”.

  105. @G. Okon
    Nie imputuj mi krętactwa, bo może doznać u Ciebie autoamputacji to, co niegodne indecent exposure. Do Wisły mam kilometr w linii prostej, ‚Małego botanika’ nie miałem w ręku, lubię wiedzieć, co mi cieszy oko, zajrzałem przeto do niejednego przewodnika, by potem dzieci przeegzaminować na łonie, co nie znaczy, że konia nie zaprzęgnę, żeby Cizie mazowieckie jaką odwiedzić.

    PS.
    ANCA się pogubiła. Zobaczyła G.Okon vel Miller i od razu Glenn Miller. Niech tak zostanie. Nie będę piersi wypinał do orderu za G. Millera. Dostanę order od Lecha w czasie drugiej kadencji, bo dewaluacja orderowa i mnie w końcu może objąć. Podziękuję, I’m sorry for Soliteriity, Mr President.

  106. Drogi Panie Danielu
    pisze Pan: “rząd Busha traktował nas instrumentalnie…”, a który rząd amerykański nie traktował nas instrumentalnie? Myślę, że nasze fobie i resentymenty odbierające rozum (”common sense”) dają przewagę wszystkim “sojusznikom” grającym na nich jak przysłowiowy baca na basetli… Stajemy się przewidywalnym narzędziem używanym przez obie strony do tworzenia korzystnych warunków do negocjacji, w których bierzemy zwykle bierny udział, często nawet nie jako widzowie… od Kongresu Wiedeńskiego to nieomalże tradycja.
    —-A Pan Passent zapatrzony w ta Ameryke, oj zapatrzony———–

  107. G. Okon,

    http://wiadomosci.onet.pl/2047449,12,zona_sikorskiego_o_obamie_po_polnocy_zerwal_premiera_z_lozka,item.html

    http://wiadomosci.onet.pl/2047654,12,ekspert_proponuje_uspokojenie_dla_polski,item.html

    Stany Zjednoczone mogłyby to i tamto też. Wraz z Polską. Obama nie wykorzystał kapitału, winnych jest pełno wkoło.

    Głodnych nakarmić. Spragnionych napoić. Lobowanie dla Polski pochwalać. Naiwność wytykać.

    W całym tym chwilowych rozgardiaszu pozostaje faktem niezbitym, że Ameryka nie jest już promiennym niezachiwannym liderem Wolnego Świata na samym szczycie swej świetności z lata 1990-tych i nieco potem, lecz musi skrupulatnie wybierać, oszczędnie określać strategiczne kierunki i priorytety sojusznikom okazywać. Przecież mógł Obama założyć rogatywkę i obwieścić dodatkowe baterie patriotów, zniesienie wiz dla Polaków, wręczenie upominków przy wjeździe, 17 września. Nie wykorzystał kapitału.

  108. WINIEN pisze:

    2009-09-22 o godz. 13:17

    „Od 25 wrzesnia jestesmy jako obywatele naszej ubiedzonej ziemii na minusie. Chodzi oczywiscie o wyczerpanie zasobow w biezacym roku: surowce, produkcja odpadow ( w tym jestesmy najlepsi), emisja CO2 etc.”

    Nie jestem czarnowidzem tak jak zieloni albo hipokryta jak Al Gore.
    Problemem nie jest ile zuzywamy ale ilu z nas zuzywa.
    Problemem ekologii nie jest moj samochod ale ich ilosc.
    Mowimy o ekologii a myslimy rozrodczosc czlowieka.
    Zielonym chodzi o ograniczenie rozrodczosci ale nie mowia tego wprost bo moga byc posadzeni o nazistowskie ciagoty tak jak ja na tym blogu.
    Ograniczenie rozrodczosci nie jest popularne bo znaczy odebranie czesci wolnosci osobistej.Tak zrobiono w Chinach.Mozna to tez robic ekonomicznymi sposobami np Zachod.Moim zdaniem rozrodczosc czlowieka powinna byc kontrolowana.Problemem podstawowym dla ekologii i etyki jest reprodukcja czlowieka.Podziwiam w tej sprawie Chiny.

    Slawomirski

  109. Dante pisze:

    2009-09-22 o godz. 12:10
    @ MA & Slawomirski:

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8085562.stm

    Wprowadzasz dezinformacje.

    Slawomirski

  110. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-23 o godz. 08:28
    WINIEN pisze:

    2009-09-22 o godz. 13:17

    Problemem nie jest ile zuzywamy ale ilu z nas zuzywa.
    Problemem ekologii nie jest moj samochod ale ich ilosc.
    Mowimy o ekologii a myslimy rozrodczosc czlowieka.

    Szanowny Panie Slawomirski,
    popelnia Pan blad w zalozeniu. Wszystkie partie (mowie tu o krajach niemieckojezycznych w Europie) zdaja sobie sprawe z problemu zmniejszania sie populacji; jest nas coraz mniej. Prosciej tego nie potrafie powiedziec. Dlatego tez rozwija sie rozne programy imigracyjne celem sprowadzania nie tylko specjalistow do pracy. W Niemczech, zdajac sobie z tego sprawe zmieniono nawet prawo pobytowe w 2005. Od tego to roku nie mnowi sie juz, ze Niemcy nie sa krajem imigracyjnym (zawsze byly). Politycy niechetnie poruszali ten temat w przeszlosci. Obecnie jednym glosem otwieraja sie na imigracje, ktora jest niezbedna, aby zachowac proporcje miedzy populacja seniorow i juniorow. Tak naprawe, to zawsze chodzilo o jakosc, nie o ilosc (dotyczy to rowniez samochodow). Jako istoty socjalne zawsze bedziemy zyli w grupie. Wtedy nawet dwie osoby (zyjace na ziemii) nie zwracajace uwagi na srodowisko beda utrudnialy sobie zycie, nie patrzac na jakosc.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Przyznaje, ze w Chinach jest to problem.

  111. do
    Slawomirski pisze:

    Nie jestem czarnowidzem tak jak zieloni

    Zieloni sa realistami. Mieli sporo czasu na zbieranie doswiadczen we wspolrzadzeniu. Oczywiscie czas ten wykorzystali i stali zwyczajna partia z bardzo konkretnym programem, co nie ma nic wpsolnego z czarnowidztwem. Posadza Pan kilkanascie procent populacji niemieckiej (przewaznie akademikow) o czary.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  112. do
    telegraphic observer pisze:

    2009-09-22 o godz. 22:43
    WINNY jest ocet. Nostalgia moze doprowadzic do melancholii. Blog ma wtedy funkcje terapeutyczna. Zapomnial Pan o Sardanie przed katedra w Barcelonie. Ogladajac tanczacych, obcych ludzi trzymajacych sie za dlonie, przy zywej (jednoczesnie pelnej tesknot lub tesknoty budzacej) muzyce zauwazamy roznice polegajaca nie tylko na roznicy klimatycznej. Hiszpania byla w 1989 symbolem i celem prawie wszystkich Polek i Polakow (oczywiscie w sensie figuratywnym). W Barcelonie przed katedra widac nie tylko w dniu 21 wrzesnia niemoznosc tego celu.
    Z powazaniem.
    WINIEN vs MA

  113. Feliks Stychowski pisze :

    „Szanowny Blogowiczu, na majdanie w Kijowie & Odesie?”

    Panie Feliksie,

    w Moskwie pod sądem gdzie sądzą drugi raz Chodorkowskiego. A pomarańczową rewolucję w Rosji obiecał nie kto inny jak Dmitrij Miedwiediew :

    http://www.kasparov.ru/material.php?id=4AA8AD55AD7C6

  114. momo,

    jak zwykle bardzo celnie, zrecznie i jasno. Przy czym na szczegolne podkreslenie zasluguje znaczne ogranicznie liczby wykrzyknikow.

    Taaa… to chyba tyle wartosciowego w Twoim wpisie.

    Bo reszta to… no coz: sciema. I w dodatku jaki recenzent, taka sciema.

    Pozdrowienia i serdecznosci 😉

  115. jurcio pisze:
    2009-09-22 o godz. 17:52

    generalnie rzecz biorac, to nie pchaj sie do kuchni jesli nie znosisz gorąca. Lub jedz kleik z ryzu jesli masz klopoty z trawieniem.

    To takie proste…

  116. momo, 22.39. Pięknie! natomiast dzisiaj rozpoczyna się w Krakowie Kongres Kultury Polskiej. Powinien to być Kongres Uwiądu Kultury. W prezydium zasiądzie symbol tej katastrofy, czyli Doda. Przed wojną była w Polsce jedna filharmonia, Jeszcze w lutym 45 roku, tuż po „ucieczce przed kimś Niemców” odbył się w Krakowie pierwszy koncert nowej „komunistycznej filharmonii”. Później w Polsce było 100 filharmonii. I sto jubileuszów święcących rocznice ich tworzenia. Był to złoty wiek kultury polskiej w całej swej historii.

  117. # Karul pisze:
    2009-09-21 o godz. 03:55

    ” Nic dodac, nic ujac, panie Passent.

    Jak zwykle panska analiza bije w polskie mitomanstwo i koltunskie …

    Gdyby jeszcze znalezc jakies zydowskie slady decyzji Obamy to wszyscy byliby zadowoleni.”

    Panie Karul,
    Przeciez to dosyc oczywiste.
    Rezygnacja z czegos czego nie ma aby uzyskac cos konkretnego od Rosji.
    Pisalem o tym juz prawie tydzien temu by w niedziele z rozbawieniem znalezc doniesienie jak ponizej …

    „Zdaniem izraelskiego dziennika „Maariw” kompromis w sprawie tarczy (rezygnacja z tarczy w Polsce) to zasługa prezydenta Izraela Szimona Peresa. To on miał przekonać Baracka Obamę do rezygnacji z tarczy w Europie Środkowej w zamian za pomoc Rosji przy poskramianiu ambicji nuklearnych Iranu. Częścią planu miały być też gwarancje Izraela, że nie zaatakuje Iranu. Prezydent Rosji ujawnił w niedzielę, że otrzymał takie zapewnienia od izraelskich władz.”

    donosi polska prasa małym drukiem na 6-ej stronie…

  118. KTO PRZYTULI LECHA KACZYNSKIEGO?

    albo prawie 30 letniej starosci Tu154, albo juz dosc wysluzony rejsowy Boeing 767-300.To alternatywy dla Glowy Panstwa, ktore dosc dobrze sobie ekonomicznie podobnie radzi.Juz tyle dyskusji bylo na ten temat i w koncu w podroz na druga strone oceanu Lechu Kaczynski leci rejsowym samolotem.Chyba ma to, na co sobie zasluzyl! dalczego tak pisze?
    Uczestniczylem w dyskusji ekonomistow w Philadelphi, ktorzy analizowali pewne efekty, a raczej ich brak w skutek wrecz permanentnego vetowania projektow ustaw przez szacownego Pana Prezydenta. To juz raczej przekora, prymitywna rywalizacja opcji partyjnych PiS ze wszystkim co niesie za soba Platforma , a zdrowy rozsadek i profesjonalne uzasadnienie decyzji Veta praktycznie nie istnieje.Czy ktos sie zastanowil na ile przyhamowane sa w efekcie proby reformowania wielu dziedzin funcjonowania panstwa proponowane przez Rzad i jakie sa tego skutki finansowe? Czy ktos sie zastanowil nad tym, ze obwiniany o znikome efekty swojej pracy Donald Tusk i jego Rzad raz po raz ma podkladane klody pod nogi i wlasciwie w wielu kwestiach Rzad ma zwiazane rece.
    W tym temacie nie tak dawno, bo w minionym tygodniu wypowiadali sie niezaleznie od siebie i w roznych miejscach geograficznych i prof L.Balcerowicz i prof. Zbigniew Brzezinski.
    Kto wiec w nadmiarze glupoty i osobliwego poczucia odpowiedzialnosci za losy kraju porzytuli Lecha KAczynskiego?
    Z cynizmem baluje na dozynkach wiedzac, ze zaraz po nich jego decyzja wprowadzona bedzie zaloba narodowa.A co tak na przyklad na tenat wizyty na Slasku i w miejscu tragedii gornikow?
    Chyba nie dostarczy wielu problemow wyliczenie za okres kadencji Lecha KAczynskiego jego gaf, jego niekompetencji, jego arogancji politycznej, jego osobliwie pojmowanej odpowiedzialnosci za losy kraju napelnionej roznej masci fobiami. Moze warto sie zastanowic nad tym by przy przytulic serdecznie Lecha Kaczynskiego i spokojnie acz dosadnie przekoanc go, ze kolejna kadencja w jego wykonaniu w roli Prezydenta RP jest zupelnie bezsensownym zamiarem i ze szkoda dla kraju i jego obywateli.
    Poslucham co on naopowiada w Nowym Jorku i w miare mozliwosci przekaze dokladna relacje pozaprasowa.
    Ku przemysleniu obywateli RP – cudownego kraju srodka Europy

  119. momo 22.09, 22.39
    Po powrocie z urlopu przeglądam różne wpisy blogowiczów i szczerze mówiąc jestem załamany.Poziom intelektualny, zwłaszcza wypowiedzi przedstawicieli diaspory, sprawia iż należy się poważnie zastanowić , wzorem socjologów z dwudziestolecia ( Florian Znaniecki, Józef Chałasiński), czy na emigrację czasem nie wyjeżdżali ( i wyjeżdżają nadal) najbardziej prymitywni obywatele naszego prywiślańskiego kraju.
    Wielu z nich, w dodatku pisze chyba wyłacznie „w stanie wskazującym na spożycie”, szczególnie krytyk „Zdziry z Detroit”.
    Na szczęście można trafić także na takie teksty jak Twój i bardzo ci za ten wpis dziękuję.

  120. telegraphic observer pisze:
    2009-09-22 o godz. 16:04
    Jak zwykle bardzo trafnie o zgrabnych plasach gospodarza…

    Zastanawia mnie skąd ta naiwność, która znajduje bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy miedzy obecnością amerykańskich żołnierzy na polskiej ziemi a wzrostem bezpieczeństwa Polski.
    Dlatego rozumiem również gospodarz rozpacza nad utrata tzw. tarczy…

    Fakt posiadania bazy amerykanskiej w zaden logiczny sposob nie wiąże nas z USA w sposob automatycznie pozytywny.
    Jest jedynie potencjalnym elementem wzrostu uzaleznienia od obcego panstwa z wlasnym interesami i strategia.

    Jezeli Amerykanie zaloza w Polsce baze to nie po to by bronic Polski ale zeby kontrolowac z przyczyn strategicznych SWOJE interesy na danym terenie.

    Obiekty amerykanskie staja sie celem ataku wszystkich potencjalnych wrogow Ameryki, ktorych USA ma bez liku bo jest mocarstwem globalnym z ambicjami ustawiania swiata wedlug WLASNYCH interesow.

    Czy np. Iran lub Rosja zgadzajac sie na amerykanskie bazy na swoim terenie zapewnilyby sobie bezpieczenstwo?
    Oczywiscie, ze nie i ta z pozoru idiotyczna propozycja przedstawia jasno sedno sprawy.
    Nie obecność instalacji wojskowych czy amerykańskich żołnierzy jest gwarancja bezpieczeństwa ze strony USA ale ‚użyteczność” Polski jako silnego samodzielnego państwa dla amerykańskich interesów.
    Czy Polska będącą ciągłym wrogiem Rosji jest w tej roli dla USA użyteczna? – byc może ale jedynie by z niej ustąpić…

    Czy Polska jako osioł trojański rozbijający jedność Europy MOŻE być dla imperium użyteczna? – (może, ale tylko szkodząc sobie samej…).

    Czy Polska jak Salwador może „UWIARYGADNIAĆ” amerykańskie dyktowane imperialnym interesem interwencje i jako taka może być użyteczna? – (może być – ale to jest dosyć tania użyteczność…)
    itd.
    Inaczej mówiąc jeżeli nam zależy na „AMERYKAŃSKIM PARASOLU” na zasadzie opieki jaka oferuje mafia, ważna jest cena jak chcemy za te tzw. opiekę zapłacić a nie sama obecność baz, które można zwinąć, przenieść, wykorzystać przeciw tubylcom np. w celach pokojowego nacisku i pacyfikacji „elementów antyimperialnych” itd.

    Pytaniem zasadniczym jest czy Polsce zależy na przyszłych konfliktach z Chinami, Iranem i kim tam jeszcze i na ile interes UE, której częścią jest Polska pokrywać się będzie z interesem imperium dobra.

  121. Zupełnie hipotetyczna i abstrakcyjna sytuacja gdy Polska staje się przedmiotem okupacji rosyjskiej lub niemieckiej – lub jednej i drugiej jak to onegdaj bywało wydaje się znacznie łatwiejsza do wyobrażenia z wszechobecnymi bazami amerykańskimi w Polsce.
    Moglo by to byc np. –
    ( przyjacielskie przekazanie suwerenności w ramach nadrzędnych istotnych interesów o zasięgu globalnym….)

  122. Jacobsky 12.09
    Uwielbiam twój styl polemizowania ! Zero argumentów pod adresem momo, za to totalna negacja i pełna arogancja. Diaspora oczywiście wie lepiej i na wszystkim sie zna.
    Pozdrowienia dla teściowej.

  123. jasny gwint pisze:

    2009-09-23 o godz. 12:16

    „Był to złoty wiek kultury polskiej w całej swej historii.”

    zloty zmienic na czerwony

    Slawomirski

  124. „Pan Passent przytula sie do Zbiga”

    I to chyba jest najbardziej zabawny wniosek z felietonu.
    Bo to co jest w nim interesujące i obiektywne wynika z wywiadu Zbigniewa Brzezińskiego…który w reszcie staje się autorytetem dla lewicowych publicystów !?.
    Co samo w sobie jest przepiękne aż do bólu…

    W całym cytowanym przez Gospodarza wywiadzie najważniejsze jest (czego zabrakło u Pana Daniela) zdanie:

    „Czyli droga do jeszcze bliższego sojuszu z Ameryką wiedzie poprzez bliższe relacje z Brukselą, Berlinem czy Londynem.”

    co tylko z trudem (jak to przeszło przez lewicowe pióro…?) można pogodzić ze stwierdzeniem , z którym wydaje sie utożsamiać nasz Gospodarz:

    „Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości…”

    Dlaczego USA powinny pozostać naszym jedynym gwarantem niepodległości?
    Panie Danielu proszę o rozwiniecie tego daleko idącego w swoim serwilizmie stwierdzenia.
    Dlaczego według Pana – POWINNY i JEDYNYM .

  125. Polecam wywiad z Sikorskim w „Rzeczpospolitej” w sprawie tarczy.

    Szczególnie jedną z ostatnich odpowiedzi ministra, w której odrzuca on misyjną linię polityki zagranicznej forsowaną przez pałac prezydencki, a zwaną umownie koncepcją jagiellońską.

    Tutaj należałoby pamiętać o pilnej potrzebie przeprowadzenia zmian w konstytucji w kierunku usunięcia dychotomii rodzącej dwuwładzę rząd/przezydent w dziedzinie polityki zagranicznej.

    To, co się dzisiaj dzieje, to m.in. skutek marnego zaprojektowania ustawy zasadniczej, czyli lenistwa posłów, braku wyobraźni u specjalistów- konstytucjonalistów, naiwnego idealizmu polityków uniowolnościowych, rozterek pilota projektu – Aleksandra.

    Pzdtr, TJ

  126. Jasny gwint donosi z Krakowa, że „przed wojnąła w Polsce jedna filharmonia”. Przed którą wojną nie pisze, ale nawet, gdyby chodziło o I wojnę, to i tak jasny gwint mija się z prawdą. Po wojnie mieliśmy 100!!! (chyba łącznie w ramach RWPG..?) Jasny gwincie, po co nam sto, jak mamy tylko jedną Dodę..?

  127. Andrzej Falicz 13.38
    Rany Boskie ! Zgadzam sie z Faliczem ! Może mi czegoś dosypali do jedzenia ? Może mam gorączkę, albo Lizak podszył się pod Falicza ?

  128. absolwent pisze:
    2009-09-23 o godz. 13:58

    dzieki za uwielbienie, ale chyba nie zasluguje na takowe.

    Co do ilosci argumentow: uzywam ich tam, gdzie to konieczne. Momo zaczal swoj wpis od wystawienia cenzurek, miedzy innymi dla mnie rowniez, bez podania argumentow, a tylko ot tak, wedlug wlasnego widzimisie, a wiec o czym mam z Nim argumentowac ?

    A wiec recenzja blogu taka sama jak recenzent: puste widzimisie. Nie mam natomiast zamiaru wypowiadac sie do reszty wpisu momo – adresowany jest on do okreslonej publicznosci, ktora oczywiscie nagradza brawami. Bez zbytniej argumentacji (patrz Twoj wpis wyzej).

    Jesli chodzi o Ciebie, to wyglada na to, ze jedynym argumentem jest przynaleznosc do diaspory, i w ten sposob szufladkujesz sobie ludzi. Nie wydaje mi sie, zebym musial sie ustosunkowywac do tego sposobu „argumentacji”. Nie mniej za uwielbienie dziekuje (choc raz jeszcze – nie zasluguje na nie). Byc moze Twoj stosunek do mnie jest przejawem jakis kompleksow ? – nie wiem. Nie mam zamiaru wdawac sie w argumenty na ten temat.

    Pozdrowienia.

  129. WINIEN pisze:

    2009-09-23 o godz. 09:32

    „PS
    Przyznaje, ze w Chinach jest to problem.”

    To jest problem swiatowy i jest wszedzie tam gdzie dzieci sa produktem instynktu bez postaw ekonomicznych. Ten problem jest w Niemczech ,Polsce i Rosji. Politycy tych krajow nie maja odwagi wprowadzic licencje na posiadanie dzieci. Niekontrolowana biologia dyktuje rozrodczoscia populacji w dobie genetycznej rewolucji i dzieci na zamowienie. Na tym polega paradoks. Wiedza naukowa jest nie ma politycznej woli kontroli rozrodczosci.

    Oczywiscie mozna czcic boga tego czy innego i sluchac sprzedawcy bileto do nieba.

    Slawomirski

  130. G. Okon pisze:

    2009-09-22 o godz. 23:08

    Credo?

    Slawomirski

  131. Dokonałem ciekawego spostrzeżenia. Wiele komentarzy ukazuje się w godzinach od ósmej do siedemnastej. Czyli w godzinach pracy (zarówno w Europie jak za oceanem). Czyżbyście kradli Państwo czas swoim pracodawcom? Oj fe, nieładnie!

    P.S. Emeryci i robiący na swoim, jak w moim przypadku, oczywiście niech nie biorą tego do siebie. Ale trudno uwierzyć, że na blog Passenta zaglądają wyłącznie staruszkowie i prywaciarze. Swoją drogą, ciekawe jaka jest średnia wieku passentowych blogowiczów. Siedemdziesiąt lat, czy może tylko sześćdziesiąt?

  132. Telegraphic observer
    Przyznam, że jestem trochę oszołomiony (przytłoczony) Twoim wpisem. Nie sądziłem, że moje „kartki…” mogą wywoływać tak głębokie refleksje. Muszę przemyśleć to co napisałeś. Ale cieszę się, że mnie czytasz. To chyba o to chodzi.
    Pozdrawiam od serca wciąż z Jeleniej Góry

  133. Momo 9-22 22:39,
    Zmień nicka na ‘wańka-wstańka’. Już raz Ci wykazałem, że masz nierealne oczekiwania wobec emigrantów, a dychotomia prawica-lewica, a dokładniej prawice beeee, lewice meeee, zostało poczynając od Orwella wyeksploatowana do dna. Chyba nie wyobrażasz sobie, że jak J.G. rzuci słowo OBOJE, to my mu zagramy koncert Mozarta, nawet jeśli on robi błędy w katalogowaniu (nie istnieje KV 1777, rok skomponowania był 1777, a to nie to samo, i tak j.g. popełnił “straszliwy błąd lewicowy”). Więc SOWIECKI po 45 latach powtarzania RADZICKI brzmi dziwnie. Jednak tak mówiono po polsku do roku 1945 a nawet później, i to w kraju, nad Wisłą i Wartą, prof. Brzeziński takiego słowa używa i to co najmniej w dwóch językach. Więc o co głowa boli? Jak mówił pewien polonista-felietonista, kto ma język, ten ma zwycięstow w garści. Skoro mieczem językowym wojujesz – uzależnienie od ponadnarodowego kapitału, rozpad systemu emerytalnego, rosnący gigant zadłużenia – to nie dziw się, że spada na ciebie gilotyna – SOWIECI. Jeśli już mamy wojować. Ale ty przecież spokojnie sobie pluralistyczną gazetkę otwierasz co dzień, buch, korweta, o rety, prawie bilion – pewnie nie słyszałeś, że nowoczesna elektronika wojenna kosztuje krocie, a szkoda. Czytasz o osiedlu apartamentowców, symaptyczne, dlaczego tam nie mieszkam, pytasz sam siebie, co za ściema, adrenalinka w tobie rośnie i gotuje się, gdzie kurde sprawiedliwość społeczna, gdzie ja specjalist(k)a od norm urbanistycznych mieszkam, i buch, normami po nich, się przestraszą i dopiero będzie wtopa. Gdzie otworzysz gazetę to wtopa, w nawyk ci weszło. Lub zapowiedź wtopy, z każdej wieści z Pomrocznej można zrobić wtopę, dla realizmu rzucić coś pozytywnego, jesień mamy piękną złotą w całym kraju, a reszta to wtopa. Ohyda w PRL, to my ich wtopą w Pomroczną, nowy język idzie, proletraicki/menelski. Nie podoba im się kultura i słownictwo literackie z PRL, nie podoba im się radzicki, będą mieli wtopę i dewlopera. Momo, co ty robisz na tym blogu. Może robisz za magrud, bo przecież nie za kuciapkę?

  134. Kto mi pomoze przetlumaczyc okreslenie: les duperelées. Okreslenie niezbedne do zrozumienia naszej pseudodebaty o tarczy. Kiedys toczyly sie debaty o tarcze szkolne, to byly debaty. Mozemy rowniez porozmawiac o tarczach hamulcowych lub hamulcach tarczowych. O tarczycy nie ma sensu, z powodu braku specjalistow.
    WINIEN

  135. Celem i szansa dla Polski jest li tylko UE. Dla Rosji podobnie.
    WINIEN

  136. Przed chwila w bylej stolicy Prus spotkalem Polke w polskim sklepie, ktora pytala o polskie pomidory. Po uslyszeniu – obecnie nie ma, dopiero po szesnastej, zaproponowalem milej klientce przejscie na eko-targ w poblizu (trzysta metrow). Uslyszalem; ona zyczy sobie malinowki. Odpowiedzialem, ze na tym targu sa rowniez malinowki. Odpowiedziala, niemieckie pomidory nie maja smaku. Zaoponowalem. Zapomnialem jej jednak powiedziec, ze pomidory, o ktorych ona myslala, pomidory dostepne na straganach i w sklepach berlinskich prawie zawsze pochodza skadinad, jednak nie z Niemiec. Oto okruchy dialogu dwojga Polakow na obczyznie.
    WINIEN
    PS
    Na moja propozycje odwiedzenia targu przy Chamissoplatz w sobote (eko-targ) moja interlokutrka nie zareagowala; po prostu nie wiedziala, gdzie on sie znajduje. Szkoda, bo tam mozna kupic pomdory Campari i winogorona Muscat. Znam juz padajace pytania; skad mam pewnosc, ze sa bio. Podobnie rozmawiamy sobie o tarczy. Wole jednak pomidory bio.

  137. @TJ
    Wywiad Sikorskiego dla Rzepy czytałem. Nie znajduję tam niczego sensownego, poza pokrętną obroną tego, czego nie da się w żaden sposób bronić, tzn. kompletnego fiaska wyciskania na podstawie kawałka papieru
    podpisanego przes sekretarz Rice w Warszawie gwarancji ze strony waszyngtonu w postaci obecności armii USA w Polsce (przy okazji Patriotów, przy których Sikorski się upierał i na które nalegał bardziej od Waszczykowskiego). Pytam, skoro było wiadomo Sikorskiemu, że program tarczy jest coraz mniej realny, to po co było uzależnianie czegoś nierealnego poprzez utwardzanie stanowiska Sikorskiego, z którego nie zrezygnował po zmianie gospodarza w białym Domu?

    Proszę sobie przypomnieć całkowity brak konsekwencji Tuska w tej sprawie pomiędzy lipcem i sierpniem 2008. W mojej opinii, zarówno Tusk jak i Kaczyński chcieli tego samego po sierpniu, trudno było nie zauważyć przepychanki do zdyskontowania politycznego sukcesu, jakim miała być wizyta C. Rice, włącznie z gonieniem prezydenta po schodach, zeby koniecznie się spóźnił. Mnie dziwi ta krótka pamięć i kompletna ślepota zapatrzonych w Tuska, Sikorskiego, Nowaka, itp. A czymże się oni różnią od całej reszty..? Chyba jedynie zręcznością w manipulowaniu ‚ciemnym ludem’…

    Innym elementem, na który można się nabrac to ustawianie przeciwnika polityczngo poprzez przypisywanie mu, czego nie powiedział. Gdzie Pan słyszał o prezydenckiej koncepcji jagiellońskiej. Nie czarujmy się… Sikorski był większym jastrzebiem w szeregach PiS niż pięciu Kaczorów.

  138. Dokonałem jeszcze jednego ciekawego spostrzeżenia. Od wysłania komentarza do ukazania się go na „En passant” upływa czasem osiem godzin. W XIX wieku szybciej przekazywały pocztę końskie dyliżanse. A zdaje się teraz mamy XXI wiek, zaś internet podobno jest w stanie przesyłać wiadomości w ułamku sekundy. Chyba pora, żeby operatorzy blogów „Polityki” w końcu zdali sobie z tego sprawę.

  139. Falicz,
    Prosze sie nie podlizywac nadaremnie do mnie. W ktorym barze te papke panu podano? Rosja ma zalozyc bazy amerykanskie, aby zapewnic sobie bezpieczenstwo, a w obronie przed kim, przed Iranem, przed Chinami, przed Polska? Czy baza ameykanska pod Rejkjavikiem zabezpiecza jakies interesy amerykanskie na tym terenie, albo panowanie nad polowami na otaczajacym akwenie pln. Atlantyku? Zupke jakas cienka pan spozyles byles, a ze dosypano jak sugeruje absolwent proszku jakiegos, to efekt mamy piorunujacy, ze tak powiem.

    Druga czesc argumentacji o uzytecznosci Polski jest atrakcyjna w pierwszym porywie. Ale o to nam przeciez na Boga chodzi, aby nas Polakow nie uzywano, nie wysylano na posylki, nie traktowano instrumentalnie – to po pierwsze w sferze jezykowo-ambicjonalnej. Po drugie, w jakiej dziedzinie jestesmy uzyteczni dla Imperium USA lub Unii. Jesli Rosja, zalozmy, chce nas traktowac jako swoja „bliska zagranice” to jestesmy bezuzyteczni na calej linii. Nasz uzytecznosc ekonomiczno-finansowa jest na razie nikla, bo doimy kapital bezposredni, spekulacyjny i wszelkie dotacje i doplaty Unii. Polak sobie do ust wlozy, a nie zaoszczedzi na pokrycie deficytu i budowe potegi finansowej w okolicach ulicy Swietokrzyskiej. Pan musial jakiegos mocnego szluga pociagnac po tym posilku. Argumentacja panska jest jednostronna i plaska, w mojej ocenie. jedyne co zsluguje na przyklasniecie, to fraza, mam nadzieje oryginalna – Passent przykleil sie do Zbiga.

    P.S. Zglodnialem od tego korespondowania z Faliczem. Chyba jakis posilek mi sie nalezy wreszcie, co?
    How about two stalks of celery and a cucamber!

  140. @TJ
    Przepraszam za literówki, pośpiech jednakowo się kończy…

  141. Panie Absolwent,
    Ciesze sie, ze zgadzamy sie w pewnych sprawach.
    To dowod na to, ze prawica i lewica nie ma tu nic do rzeczy.

    Nie rozumiem po prostu jak ten ponad wszystko kochajacy wolnosc narod tak ochoczo chcialby dobrowolnie stracic swoja suwerennosc tylko dlatego bo stoi za tym Hollywood i Britney Spears…Tak nam imponuje status europejskiego Puerto Rico?

    Nasza europejska „ülomna” rzeczywistosc jest duzo wiecej warta niz amerykanski (na resorach…) sen.

  142. Na prawde przerazajace dla mnie byly rozwazania, ktore tabunem przegalopowaly przez nasze media – jako pocieszenie na utrate „tarczy”- gdzie najrozniejsi „publicysci” z przelykaniem slinki opisywali roznego rodzaju „wspaniale” smiercionosne” systemy broni, ktore beda rozpostarte jak ziemia dluga i szeroka, lacznie z kosmosem przez milujacy pokoj narod amerykanski.
    Rakiety, lasery, lodzie podwodne, satelity, ruchome wyrzutnie i inne zabawki na ktore amerykanie wydaja ponad 50% wszystkich swiatowych wydatkow na zbrojenia…i tylko po to by nas obronic…
    Nie wiem dlaczego ale nic a nic nie czuje sie dzieki temu bezpieczniejszy.
    Zupelnie ja z te „tarcza”, dzieki ktorej zaczeto by do nas strzelac jak do…

  143. Jeszcze inną tezę postawił momo: “bez Lizaka i Magrud inteligent prawicowy TO goni w piętkę. Tak zręcznie ale nieprawdziwie sformułowana, wymaga ona objaśnienia. Z Lizakiem moja blogowa konwersacja urwała się dość szybko, bo ja nie znosiłem jego głebokiego wulagarnego marksizmu i upartego wmawiania mi różnych rzeczy – czyli z mojej winy. Z Magrud urywała się w pół zdania, też z mojej winy, bo nie chciałem przyznać jej racji w sprawach wieku emerytalnego, praw związkowych, udziału w wyborach, światłości wicepremiera Leppera i traktowania przez nią premierostwa Tuska jak starożytnej Kartaginy, która musi być zburzona. Co ja na to poradzić mogę?

    P.S.
    cucumber sie pisze, G. Okon potwierdzic moze

  144. Czyli, ciągnąc momo za argument, sprzczność, zapewne wielce antagonistyczna, jest między inteligentnymi prawicowcami i wrażliwymi lewicowcami tym razem.

    I tak się kręci populistyczna karuzela,
    czy dziś wtorek czy niedziela.

  145. Jacobsky 15.35
    Błagam Cię, przynajmniej w stosunku do mnie nie używaj argumentu typu ” Twój stosunek do mnie jest przejawem jakichś kompleksów”.
    Po takich wpisach od razu zaczyna mnie boleć brzuch ze śmiechu !!!!!!
    Oczywiście – Kompleksu Edypa !
    Pozdrowienia dla teściowej !

  146. Ja tylko nie lubię Eriki Schwein… tfu, Steinbach. Poza tym obecne Niemcy wydają mi się bardzo przyzwoitym i godnym zaufania krajem. Szukanie sobie sojuszników za oceanem, gdzie sam mieszkam, wydaje mi się mało obiecującym przesięwzięciem. Yankesi za naszą Wschodnią Ścianę w razie czego nie powalczą, a Niemcy uważam, że owszem, gdyż dla nich byłaby to poniekąd walka o swoje, czyli o nasze, to znaczy europejskie. Dlatego mając wybór między kanarkiem w ręku i wróblem na dachu, na sojusznika spolegliwego i skutecznego wybrałbym prędzej Wehrmacht… tfu, Bundeswehrę, niż US Army – z tarczą, czy bez tarczy.

  147. absolwent pisze:
    2009-09-23 o godz. 18:08

    generalnie rzecz biorac, to w stosunku do Ciebie, absolwent, niczego nie uzywam i omijam Twoje wpisy, zas odpowiadam tylko i wylaczeni wtedy, kiedy mnie o to poprosisz (oczywiscie we wlasciwy dla Ciebie sposob).

    Nie zapominaj, absolwent, ze smiech to zdrowie, a wiec tym bardziej powinienes kultywowac podziw dla mnie, o ktorym pisales wyzej. Tym razem dlatego, ze dbam o Ciebie, nawet mimo dzielacego nas dystansu geograficznego. Wirtualny swiat, ot co !

    Tesciowej nie posiadam, czego i Tobie serdecznie zycze, jesli tylko nadmiar tesiowej Ci uwiera i jestes czuly na tym punkcie (jak mozna przypuszczac – jestes).

    No to poargumentowalismy sobie, absolwent. Do nastepnego razu 😉

    Jacobsky

  148. Kartko z podrozy,
    Przytloczony, az wlazles pod stol?
    Nie czuj sie zobowiazany do jakiejkolwiek odpowiedzi. Ty pisales, ja czytalem, wreszcie ja napisalem. Wybory i spojrzenia na nie ludzie maja podobne, tyle ze niekeidy wybieraja inaczej. To co napisalem mozesz odebrac jako zgryzliwosc, w dodatku niezasluzona. Wygada mi na to, ze stoisz na rozdrozu. To ktorym camino pojdziesz teraz zalezy z jaka lekkoscia ten wyboru podejmiesz, tj. czy poczujesz ciezkosc jakiegos obowiazku w sobie.
    Tak to widze i tyle.
    T.O.

  149. jurcio pisze:

    2009-09-23 o godz. 15:57
    „Dokonałem ciekawego spostrzeżenia. Wiele komentarzy ukazuje się w godzinach od ósmej do siedemnastej. Czyli w godzinach pracy (zarówno w Europie jak za oceanem). Czyżbyście kradli Państwo czas swoim pracodawcom? Oj fe, nieładnie!”

    Jurcio nie pisze w „godzinach pracy” 15:57 bo jurcio idzie na nocna zmiane?

    Slawomirski

  150. kadett pisze:

    2009-09-23 o godz. 16:33
    @TJ
    „Nie czarujmy się… Sikorski był większym jastrzebiem w szeregach PiS niż pięciu Kaczorów.”
    „Gdzie Pan słyszał o prezydenckiej koncepcji jagiellońskiej.”

    Mój komentarz z odpowiednimi cytatami.

    Cytaty z wywiadu Sikorskiego dla „Rzeczpospolitej”:

    „Pytanie: Polityka zagraniczna stała się w Polsce przedmiotem bardzo silnego sporu politycznego. Jak pan ocenia szanse i ewentualną potrzebę budowania konsensusu po tym zimnym prysznicu, jaki otrzymaliśmy w postaci decyzji o tarczy?

    Odpowiedź Sikorskiego: Zimny prysznic dostali ci, którzy mieli złudzenia. Mam nadzieję, że wyciągną wnioski i będzie nam łatwiej ze sobą rozmawiać. Nie wydaje mi się jednak, by postulat wyjmowania polityki zagranicznej ze sporu politycznego był wykonalny. Wybór sojuszy, partnerów to są sprawy polityczne. W każdym kraju jest to przedmiotem sporów i kontrowersji. Sprawą konsensusu była „piastowska faza” naszych aspiracji narodowych, czyli zakotwiczenie się na Zachodzie. To wykonaliśmy na medal, a teraz są dwa alternatywne projekty. Jest projekt fazy jagiellońskiej zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych, który ja uważam za nierealistyczny. I jest to co wykonalne, czyli dzielenie się dobrodziejstwami integracji europejskiej z naszymi sąsiadami na Wschodzie, ale pod warunkiem że sami spełnią wymagane standardy. My możemy im doradzać i pomagać poprzez mechanizmy Unii Europejskiej. I to jest ta różnica polityczna między rządem i Pałacem Prezydenckim.”

    Oto fragmenty wypowiedzi ministra, w których jest mowa o koncepcji jagiellońskiej realizowanej przez pałac prezydencki:
    „a teraz są dwa alternatywne projekty. Jest projekt fazy jagiellońskiej zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych, który ja uważam za nierealistyczny”…, „to jest ta różnica polityczna między rządem i Pałacem Prezydenckim.”

    Sikorski swego czasu niesamowicie pokrętnie malował rzeczywistość, na modłę spiskową. To było ładnych kilka lat temu, za rządu Olszewskiego, był wtedy nieopierzonym oszołomem.

    Nie ważne kim był Sikorski w szeregach PiSu, istotne jest, co dzisiaj mówi i czyni jako minister. Traktuję powyższe jako prezentację stanowiska rządowego.

    Dorzucę jedno spostrzeżenie, a mianowicie – w wielu miejscach w polskim necie z upodobaniem podkreśla sie i daje do zrozumienia, że Sikorski reprezentuje obce interesy poprzez to, że jego żona ma na nazwisko Applebaum (mogłaby się nazywać jakoś bardziej brzmiennie dla naszych uszu – jakaś Jabłońska, czy Drzewiecka) i jest obywatelką amerykańską. Z upodobaniem robi to zarówno skrajna lewica, jak i prawica populistyczna czarnosecinna.

    Pzdr, TJ

  151. @TJ
    Trudno mi ukryć własne wrażenie, że cały wywiad i inne aktualne wypowiedzi min. Sikorskiego są dorabianiem teoryjek post factum. Zauważam też sprzeczność w całej koncepcji podwójnej polisy bezpiecz. (NATO + UE) z koncepcją gwarancji dwustronnych, niby uparcie lansowanych przez prezydenta. Gdyby to się kupy trzymało iróznice w podejsciu do bezpieczenstwa były tak rożniące obie strony, to rząd Tuska nie powinien w ogóle prowadzić (kontynuować) żadnych ostrych negocjacji dwustronnych z USA niejako na boku, a robić poprzez struktury NATO i UE. nieprawdaż..? Lawirowanie Sikorskiego doceniam i pewne sukcesy w ramach partnerstwa wschodniego.

    Pozdrawiam

  152. kadett pisze:

    2009-09-24 o godz. 09:22
    @TJ
    „Trudno mi ukryć własne wrażenie, że cały wywiad i inne aktualne wypowiedzi min. Sikorskiego są dorabianiem teoryjek post factum. Zauważam też sprzeczność w całej koncepcji podwójnej polisy bezpiecz. (NATO + UE) z koncepcją gwarancji dwustronnych, niby uparcie lansowanych przez prezydenta. Gdyby to się kupy trzymało”

    Mój komentarz:

    Niestety nie rozumiem wywodów Kadetta, a przede wszystkim nie pojmuję „koncepcji gwarancji dwustronnych, niby uparcie lansowanych przez prezydenta”
    Nie chwytam sprzeczności „w całej koncepcji podwójnej polisy bezpiecz. (NATO + UE) z koncepcją gwarancji dwustronnych”. Moim zdaniem jest to kontradykcja naciągana wynikająca z nadinterpretacji wypowiedzi Sikorskiego.

    Sikorski powiedział: „Jest projekt fazy jagiellońskiej zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych, który ja uważam za nierealistyczny”. Nie wspominał o lansowaniu „gwarancji dwustronnych” przez prezydenta.

    W poprzednim poście Kadett napisał, że nie doczytał sie w wywiadzie Sikorskiego dla „Rz” nawiązania do koncepcji jagiellońskiej lansowanej przez Pałac Prezydencki.
    Przytoczyłem odpowiedni cytat, gdzie Sikorski mówi o tym. Teraz Kadet nie wspomina przedmiocie sporu. Dyskusja jest trudna.
    Proponuję na tym poprzestać.

    Pzdr, TJ

  153. @TJ
    Najprościej jak tylko można. Sikorski zarzuca Prezydentowi nierealistyczność budowania bezpieczeństwa Polski na relacjach dwustronnych z USA, a sam robił dokładnie to samo, zmieniając teraz retorykę.

    Pozdrawiam

  154. kadett pisze:

    2009-09-25 o godz. 09:39
    @TJ
    „Najprościej jak tylko można. Sikorski zarzuca Prezydentowi nierealistyczność budowania bezpieczeństwa Polski na relacjach dwustronnych z USA, a sam robił dokładnie to samo, zmieniając teraz retorykę.”

    Mój komentarz:

    Cytat z wywiadu Sikorskiego dla „Rzp:

    „Sprawą konsensusu była „piastowska faza” naszych aspiracji narodowych, czyli zakotwiczenie się na Zachodzie. To wykonaliśmy na medal, a teraz są dwa alternatywne projekty. Jest projekt fazy jagiellońskiej zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych, który ja uważam za nierealistyczny. I jest to co wykonalne, czyli dzielenie się dobrodziejstwami integracji europejskiej z naszymi sąsiadami na Wschodzie,”

    Sikorski nie zarzuca prezydentowi
    „nierealistyczności budowania bezpieczeństwa Polski na relacjach dwustronnych z USA”, jak pisze Kadett.
    Wypowiedź ministra dotyczy relacji dwustronnych z krajami na wschód od Polski.

    Sikorski uważa
    „projekt fazy jagiellońskiej zakładający działanie własnymi siłami na zasadzie relacji dwustronnych”,
    za nierealistyczny. Przymiotnik „jagielloński” oznacza, że relacje te dotyczą sąsiadów na Wschodzie, nie USA.
    W następnym zdaniu za wykonalne minister uważa
    „dzielenie się dobrodziejstwami integracji europejskiej z naszymi sąsiadami na Wschodzie”,

    a więc nie ma mowy o USA.

    Jeśli chodzi o stosunki z Zachodem, to:
    „Sprawą konsensusu była „piastowska faza” naszych aspiracji narodowych, czyli zakotwiczenie się na Zachodzie.”

    Tu minister również nie nawiązuje do relacji dwustronnych z USA.

    Jesli chodzi o budowanie systemu bezpieczeństwa, to Sikorski w innym miejscu wywiadu rysuje nastepującą wizję:

    „Lepiej jest mieć dwie polisy ubezpieczeniowe niż tylko jedną. NATO, owszem, jest najważniejsze, ale konieczny jest też drugi filar, wzmocnienie naszej europejskiej polityki bezpieczeństwa. Europa to najpotężniejsza gospodarka świata, a jak się jest bogatym i bezbronnym, to nie wróży to niczego dobrego. Powinniśmy się więc umieć obronić w sytuacjach, w które USA czy NATO nie chcą się angażować. Jeśli chodzi o Polskę, to są dwie wizje. Jedna to taka, że niby jesteśmy w Unii, ale definiujemy swą suwerenność w kategoriach z pierwszej połowy XX wieku. To inni mają swą suwerenność ograniczać poprzez zagłębienie się w strukturach europejskich i transatlantyckich, dzięki czemu nie będziemy musieli się już ich bać, natomiast my powinniśmy zachować pełną możliwość działania samodzielnego w każdych warunkach, bez żadnej synchronizacji z kimkolwiek, nawet w europejskiej rodzinie. Moim zdaniem to nierealistyczne. Jeśli chcemy czerpać z osadzenia w strukturach europejskich, to oznacza to także, że musimy przyjąć sami na siebie pewne ograniczenia. Zawężeniu ulega nasza swoboda działania, ale też zwiększa się jego skuteczność, gdy występujemy w imieniu całej wspólnoty.”

    Dwa zasadnicze elementy bezpieczeństwa dla Polski:

    1) NATO w tym USA.
    2) Unia Europejska.

    Tu też nic nie mówi o nawiązywaniu dwustronnych stosunków z USA w oparciu o własne siły. W innym miejscu takie eksluzywne (oparte na sojuszu z USA) podejście do gwarancji bezpieczeństwa dla Polski całkowicie dezawuuje.

    Pzdr, TJ

  155. @TJ
    Nie doczytałem się w wywiadzie Sikorskiego, że faza ‚jagiellońska’ dotyczy naszych stosunków jedynie ze Wschodem. Raczej mam wrażenie, że dotyczy ona wszystkich relacji, także z Zachodem. Kaczyńscy są bardziej nieufni, nie przejawiają takiego bezkrytycznego rwania integracyjnego do przodu, niepokoi ich oś Rosja – Niemcy, szukają sposobu osłabienia tej osi w umacnianiu relacji dwustronnych z byłymi krajami bloku – dla osiągania przeciwwagi. To prawda, tylko, że w moim rozumieniu, to nie może być zarzut ze strony Sikorskiego, bo jeszcze dwa lata temu robił dokładnie to samo, nazywając Nord Stream nowym paktem R-M. Kiedy trzeba było umiał Kaczyński wykorzystać siłę wspólnie działającej Unii dla polskich korzyści przy zniesieniu rosyjskiego embarga na mięso, co trzeba zauważyć, a czego nie zauważa Sikorski.

    Sikorski do końca wierzył w ważność dwustronnych relacji Waszyngton – Warszawa i przedkładał je ponad wielostronną współpracę w ramach NATO i UE. Niczym nie różnił się pod tym względem od Kaczyńskich. Chciał tą metodą więcej ugrać. Przypomina to grę o to, kto ma spijać nektar my – PO czy oni – PiS i kto ma być na pierwszym planie, kiedy jest okazja do fotki z C. Rice. Dzisiaj zmienia retorykę, kiedy okazało się, że jego naciski na Waszyngton doznały porażki. A przecież realizowane były właśnie według koncepcji, którą dzisiaj dlatego tylko otwarcie krytykuje jako PiS-owską i nierealną, bo odwlekła się w czasie. Zalatuje mi to tanim koniunkturalizmem i budowaniem pozycji partyjnych na zasadzie wyszukiwania nieistotnych różnic i kreowania nieistniejących podziałów.

    Pozdrawiam

  156. kadett pisze:

    2009-09-27 o godz. 17:22
    @TJ
    „Nie doczytałem się w wywiadzie Sikorskiego, że faza ‘jagiellońska’ dotyczy naszych stosunków jedynie ze Wschodem. Raczej mam wrażenie, że dotyczy ona wszystkich relacji, także z Zachodem.”

    Mój komentarz:

    „Koncepcja jagiellońska”, to powszechnie przyjęta nazwa dla projektu Piłsudskiego, którego celem była odbudowa Rzeczpospolitej wielu narodów – Polaków, Litwinów, Białorusinów, Litwinów. Tak się utarło to w publicystyce przed wszystkim historycznej, a dzisiaj w 21 wieku jest to bardziej metaforycznie rozumiane określenie działań zjednujących przychylność oraz wciągających do współpracy politycznej sąsiadów na Wschodzie. Nie na Zachodzie! Ani USA tym bardziej.

    Przytaczam cytat z wykładu Normana Davisa:
    pt. „Polska mitologia narodowa”
    wpiętego do http://www.davies.pl/t_polska_mn.php
    Fragment poniższy dotyczy koncepcji odbudowy państwa wyznawanej przez Piłsudskiego przed 1920 rokiem:

    „ruchem niepodległościowym Józefa Piłsudskiego, który marzył o odrodzeniu w nowej postaci dawnego wielonarodowego państwa. W historiografii nazywano to podejście „koncepcją jagiellońską”; chodziło o to, że przeszłość Polski powinna być udziałem wszystkich ludów, które niegdyś zamieszkiwały terytorium Rzeczypospolitej.”

    Tak więc, jeśli polityk, czy publicysta używa zwrotu „koncepcja, plan, faza, polityka, projekt – jagiellońska (i)”, to rozumiem przez to działania w obrębie naszego dzisiejszego sąsiedztwa na Wschodzie (bez Rosji). Sikorski wyraźnie oddziela od siebie fazę piastowką (Zachód) i fazę jagiellońską (Wschód).

    Pzdr, TJ

  157. Platforma boi się pisuarczyków, to fakt ale nie zawsze dostrzegany i chwała za tę myśl panu Passentowi. Cały tekst jak zwykle lekki i trafny. Trudno jednak zgodzić się z tezą „Stany Zjednoczone powinny pozostać naszym głównym sojusznikiem i jedynym jak na razie gwarantem naszej niepodległości”. Można odnieść wrażenie, że sentyment do Ameryki z racji pańskich wcześniejszych związków nie pozwala na bardziej krytyczne stanowisko. Ameryka za morzem a Europa jest tutaj, to przecież my też. Tylko z Europą jesteśmy w stanie coś ugrać. Stare powiedzenie mówi „jak dobrze liczysz to licz na siebie, a jak bardzo dobrze liczysz to nie licz na innych”. Z pisuarczykami i peowcami to daleko nie zajedziemy. Co różni te partie? Tylko nazwa, to polityczni bracia. Rozpoznawalni są tylko przywódcy, w jednej wymiękły i pusty pan Tusk a w drugiej arogant polityczny, niedoszły satrapa. Obaj panowie mają wspólną cechę NARCYZM. Marzę o jednym. O sromotnej klęsce obydwu, a z nimi ich partii. Mam nadzieję, że do kolejnych wyborów będą mieli jeszcze nieraz okazję strzelić sobie w stopę a naród przejrzy na oczy i da im odpór. Tylko kto na prezydenta?

  158. @TJ
    Dziekuję za wyjaśnienie terminologii publicystyki historycznej. To prawda, że Piłsudski był zapatrzony na Wschód za swoją koncepcją utworzenia federacji z udziałem obecnej Ukrainy, Białorusi i Litwy i kwestią Śląska, Warmii, Mazur nie przejawiał zainteresowania, kiedy decydowały się losy przynależności tych ziem do państwa polskiego.

    Wracając jednak do współczesności, trudno ocenić na ile koncepcja partnerstwa wschodniego ma rzeczywiste, a nie deklaratywne, poparcie w Unii takich państw, jak Niemcy, Francja czy Włochy i na ile ona jest bardziej realistyczna od planu Prezydenta budowania grupowego sojuszu jako przeciwwagi dla objawianych przez Rosję apetytów ekspansjonistycznych w regionie byłej strefy jej wpływów w oparciu o kraje z nią sąsiadające i odczuwajace takie zagrożenie. Trzeba by wierzyć w możliwość przełamania stanowiska wspomnianych państw, a z tym chyba nie jest tak prosto..? Ubiegłoroczna misja Sarkozy’ego w sprawie Gruzji est dobrym tego probierzem, jak mi się wydaje i Kaczyński dobrze wyczuwał jego intencje.

    Pozdrawiam

css.php