Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.09.2009
środa

Panu Olechowskiemu już dziękujemy

23 września 2009, środa,

Andrzej Olechowski, którego cenię i szanuję, może nawet byłby dobrym prezydentem, ale nie powinien kandydować. Kiedy czytam lub oglądam w telewizji prowadzone z nim rozmowy, odnoszę  wrażenie, że jemu nie zależy na realizacji programu, na wygraniu wyborów. Ewentualnie przyjmie prezydenturę, jeśli mu zostanie  podana  na tacy. „Nie wiem, czy będę kandydował” – powtarza cały czas, jak gdyby wsadzał palec do jeziora i sprawdzał, czy woda nie jest za zimna, czy zdecyduje się zamoczyć.  Zanurzy się, jeżeli woda będzie wystarczająca ciepła, a dno odpowiednio przyjemne.  Olechowskiemu nie zależy na stanowisku prezydenta bardziej niż na tytule docenta (gdyby ktoś za niego napisał pracę habilitacyjną), czy na breloczku do kluczyków – za darmo weźmie, ale dużo nie zapłaci. Nie przekazuje żadnego posłania, żadnej misji, którą musi, po prostu musi, zrealizować. On nie musi zostać prezydentem (to zresztą prawda), „take it or leave it” – mówi, ale nie zamierza się specjalnie fatygować, żeby zawalczyć o najwyższe stanowisko i zrealizować swój program, który dopiero fastryguje i sprawdza, czy jest mu w nim do twarzy.

Kiedy twierdzę, że Andrzej Olechowski może i byłby dobrym prezydentem, to mam na myśli jego bogate doświadczenie w służbie publicznej, wysokie stanowiska jakie zajmował, m.in. w NBP.  Był ministrem finansów, a potem spraw zagranicznych w różnych rządach, pracował w Polsce i zagranicą, w tym w Banku Światowym. Kiedyś uzyskał także niezły wynik w wyborach. Ma dużo do powiedzenia w sprawach gospodarczych i zagranicznych. To polityk doświadczony, poważny, reprezentacyjny, którego nie musielibyśmy się wstydzić. Na pewno nie byłby pośmiewiskiem. Na pewno pod wieloma względami góruje nad Mościckim, który był zasłużonym chemikiem, ale kiepskim mężem stanu (w latach kryzysu wymyślił nawet ‘pieniądz leśny’, który miałby pokrycie w lasach polskich). Olechowski nie ma jednak takiej pozycji, by naród sam zaoferował mu prezydenturę, by społeczeństwo go o to prosiło. A kto będzie głosował na dżentelmena, który sam nie jest przekonany, że musi zostać prezydentem? Pomysł z SD wydaje mi się cyniczno-finansowy, pomysł z SLD – szkodliwy dla obu stron.

Od polityka, który aspiruje do najwyższej godności, wymaga się czegoś więcej niż doświadczenia, aparycji i dobrego krawca: oczekuje się wizji i konsekwencji w formułowaniu poglądów oraz w ich obronie, odwagi cywilnej, silnego charakteru, sprawdzonego zaplecza politycznego, umiejętności postawienia wszystkiego na jedną kartę, pasji, energii, no i charyzmy, bez której nie sposób wygrać wyborów. Trochę tego, co miał Lech Kaczyński, pokonując na finiszu Donalda Tuska. Olechowski jest tak inny od Kaczyńskich, że aż przechylił się zanadto w druga stronę – nie budząc żadnych skojarzeń, nie porywając i nie denerwując. Jest letni. Olechowski nikogo nie zarazi swoją kandydaturą, nikogo nie porwie tak, jak to uczynił Barack Obama. Nikt za nim nie pójdzie w ogień – nawet on sam.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 128

Dodaj komentarz »
  1. Jesli chodzi o prezydenture, to uwazam,ze najpilniejsza rzecza jest reforma samego urzedu prezydenta i skoczenie z obecnym systemem niemal dwuwladzy, czyli ni pies, ni wydra miedzy systemem prezydenckim i – nazwijmy to – kanclerskim. W zaleznosci do tego jaki kierunek reformy zostanie przyjety, takich potrzeba bedzie kandydatow. Osobiscie wierze w system kanclerski. Przy takim rozwiazaniu Olechowski wcale nie bylby taki zly. A moze nawet wtedy bylby on bardziej zainteresowany prezydentura ?

    Pozdrowienia

  2. G.W. Bush nie miał kwalifikacji, aby być prezydentem, za to posiadł umiejętności wygrywania kampanii wyborczych, natomiast John McCain byłby bardzo dobrym prezydentem, ale zabrakło mu zdolności do wygrywania – tako rzecze inny przydent, Bill Clinton.

    I tak wszystkie drogi demokracji prowadzą do Waszyngtonu. Ale nie do końca są one rozświetlone. Po co wybierać Prezydenta RP w wyborach powszechnych? I podobne zastrzeżenia odnośnie Konstytucji RP, o których wspomniał TJ (http://passent.blog.polityka.pl/?p=607#comment-125840 ). Mościckiego przecież naród nie wybierał, lecz Zgromadzenie Narodowe. Jego funkcja była czysto reprezentacyjna i komentatorsko-sugerująca, natomiast obecni prezydenci mają o wiele więcej władzy. I od tego należałoby zacząć dyskusję. Czy ma być władza wykonawcza skonstruowana konsekwentnie, czy po polsku. A jeśli konsekwentnie, to czy po amerykańsku (silny prezydent, a premier jeśli juz ma byc, to tylko na posyłki, jak we Francji), czy po kanadyjsku (poprawna nazwa: po westminstersku), ewentualnie po niemiecku.

  3. Słuchałam wczoraj pana Andrzeja Olechowskiego w „Teraz My”.
    Było dokładnie tak, jak to red. Passent pisze.
    To byłby prezent dobrze się prezentujący, z pewnością nie tańczył by tuż przed ogłoszeniem narodowej żałoby, ale jemu się nie chce chcieć, więc nie należy oczekiwać, że nam się będzie chciało go wynosić ręcznie na szczyt w lektyce.
    Chociaż prezencję to on rzeczywiście ma, jak należy.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny panie Redaktorze,
    powoli zaczalem tracic nadzieje, ze napisze Pan kiedys cos,
    z czym moglbym sie zgodzic.
    A tu prosze. Taka mila niespodzianka.

    Niech wiec zywi nie traca nadziei.

    Moze wreszcie trafi sie w Polsce ktos, kto by chcial
    i potrafil, bo jak do tej pory to ci ktorzy by chcieli
    nie bardzo potrafia, a ci, ktorzy by potrafili, nie bardzo
    chca.

  6. Telegraphic observer i Jacobsky

    A przedewszystkim red.Passent: Pan Olechowski NIE jest wariatem. To tlumaczy jego postawe, tak „zjechana” przez Redaktora. Gratuluje dobrej oceny.

  7. Felieton trafny jak strzał w dziesiątkę.
    Intuicja mi podpowiada, że ognista walka rozegra się między Tuskiem a Kaczyńskim i ich komitetami wyborczymi. Jakąś marginalną rolę w wyborach prezydenckich może odegrać Lepper z Samoobroną i SLD z Napieralskim, który sprytnie niczym kuglarz królika z kapelusza wyciągnie siebie na kandydata na prezydenta RP. Ostatecznie – tak czy inaczej – ciężkie walce kampanii wyborczej PO i PiS zrównają z ziemią kandydatów z innych partii, a w dalszej perspektywie być może same partie.
    Czasami denerwuję przyjaciół taką oto wizją: Prezydentem zostaje Tusk, premierem Schetyna, a parlament mamy dwupartyjny – z PO i PiS, czyli popis z prawdziwego zdarzenia.

  8. Gospodarz pisze: „Andrzej Olechowski, którego cenię i szanuję, może nawet byłby dobrym prezydentem, ale nie powinien kandydować.”

    Ach te niedokończone zdania! Wystarczyło dodać tylko cztery słowa i wszystko byłoby jasne, bez dalszych, jakże zbędnych, dywagacji.

    Oto moim zdaniem wystarczająco wyczerpująca wersja dzisiejszego wpisu:

    Andrzej Olechowski, którego cenię i szanuję, może nawet byłby dobrym prezydentem, ale nie powinien kandydować, ponieważ jest byłym agentem.

    Mam nadzieję, że słowo „agent” nie stanowi na tym blogu tabu.

  9. Panie Redaktorze !

    Popierając dwa pierwsze wpisy pod tym felietonem(chodzi o merytoryczną acz już teraz spóźnioną – termin wyborów – dyskusję nad umiejscowieniem urzędu prezydenta w polskim systemie politycznym *)
    chciałbym jeszcze zauważyć, iż cały ambaras na linii Duży Pałac – Mały Pałac tkwi zarówno w „emocjach” (a to świadczy o niedojrzałości politycznej aktualnych lokatorów tych gmachów) jak i w złogach mentalności (czy sposobie myślenia krótkowzrocznego) przykrawających rozwiązania konstytucyjne w tej mierze. Tworzono prawo „pod osoby” (a raczej przeciwko osobom czy nawet formacjom) nie patrząc na 10, 20 lat „do przodu” – a tak winno się tworzyć Konstytucję w poważnym kraju i przez poważnych polityków (tu posłów i senatorów).

    Zgadzam się też co do „lenistwa” Andrzeja Olechowskiego (choć może to być „lenistwo” pozorne) – nie wiem jednak czy przykładając analogiczne „kalki” Donald Tusk jest bardziej „pracowity” ? (jakoś nie słyszałem z Pana strony takich zarzutów pod adresem Premiera choć dawał kilkakrotnie wyrazy takiej właśnie postawy i sposobu myślenia). I czy w takim razie się nadaje…….? Co do jego „letniości” jak Pan Redaktor raczy określać także Andrzeja Olechowskiego to po aktualnych (i minionych) „emocjach”, „afektach”, rzucania obelgami i postaw „haniebnych” nie licujących z powagą Najwyższych Urzędów (vide Palikot, Brudziński, Szczygło & comp.)
    właśnie taka tonująca postać, zdystansowana, „letnia” (jak widzę u Pana Redaktora to zarzut, wymówka, przygana) może by trochę uspokoiła i przywołała do normalności polską scenę publiczną. A tego jest potrzeba – i to pilna.
    Nie jestem fanem Andrzeja O ale uważam, że jego „ponad-partyjność” (związki z SD są utylitarne, czasowe) mogła by przysłużyć się do podniesienia rangi Urzędu Prezydenta RP jako arbitra – bo dziś jest to kolejny partyjny fotel, służący do politycznych (niskich i podrzędnych „gierek”), a sprowadził go do tego L.Kaczyński (i jego otoczenie).
    D.Tusk byłby takim samym (otoczony „PO”-wskim „dworem”) lokatorem „Dużego Pałacu”. Bo PO i PiS różnią się tylko ……..(napisałem o tym dziś szerzej na Blogu J.Paradowskiej).
    I jeszcze jedno – Panie Redaktorze czy wnioski wysnute w felietonie nie są powodowane tym, iż Olechowski zabierze – potencjalnie – najwięcej elektoratu Tuskowi ? Czy nie jest to przyczyna, wedle której media namaściły już Tuska Prezydentem ? I czy (nie piszę tego wszystkiego ad personam lecz na podstawie szerszych, osobistych refleksji i analiz tego się dzieje w mediach) personalne sympatie środowisk dziennikarsko-publicystycznych – tych „topowych” – nie są tu główną „sprężyną” takich właśnie komentarzy ?
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

    * – ja osobiście skłaniałbym się ku systemowi niemieckiemu i (także ze względów finansowych) i aby lokatora Dużego Pałacu wybierało Zgromadzenie Narodowe

  10. „Boże coś Polskę przez tak liczne wieki, patrząc na PO-PiS spuść dzisiaj powieki”. Co z nami będzie ? Przecież ci „kombatanci” z urojenia, którzy gardłują w telewizji są już niestrawani.
    Kryzys ekonomiczny dopiero nabiera pary. Globalni palacze podrzucili pod kocioł sterty fałszywego pieniądza, a w Polsce posucha polityczna jakiej nie było widać od 20 lat. Teraz dobije nas Eureko, którego inscenizator były premier zosatał nagrodzony „posadą” europejską. Co z nami będzie już na wiosnę ? Dlatego oni się nie palą do tej poltycznej synekury jaką jest prezydentura w RP. Kwaśniewski przelażał pod gruszą dwie kadencje.

  11. Zgadzam się: Olechowski, chociaż ma doświadczenie i wiele „prezydenckich” cech, nie umie zawalczyć o prezydenturę i zachowuje się jak panienka. Dlatego jego szanse są słabe (ludzie nie lubią takich kandydatów-niekandydatów). Niebezpieczeństwo związane ze startem Olechowskiego jest takie, że jednak będzie jednym z kandydatów, który … odbierze ok. 10 procent głosów Tuskowi (elektorat Kaczyńskiego pozostanie twardo przy nim tj. ok. 20 – 25 procent). Dalsze głosy Tuskowi odbierze Pawlak (np. 5 procent) i trochę kandydat SLD (jeśli dobry to nawet 8 procent). Łącznie Tusk straci ok. 23 procent głosów. Pytanie: czy taka strata pozwoli mu na wygranie z obecnym PrezyDętem w I turze?
    Jeśli Olechowski będzie się tak zachowywał jak ostatnio, to może okazać się największym „szkodnikiem” najbliższych wyborów prezydenckich (odbierze najwięcej Tuskowi), ponieważ jego start zdecydowanie pomoże Kaczyńskiemu i Polska może mieć problem z uwolnieniem się od największych szkodników ostatniego dwudziestolecia. To bardzo smutne panie Andrzeju. Cenię Pana, ale z powodów taktycznych mojego głosu Pan nie dostanie.

  12. Andrzej Olechowski wygląda na sybarytę, ale dokładnie nie wiadomo o co mu chodzi, ale to nic dziwnego. To on był twórcą PO. A tak do końca to nie wiadomo o co PO chodzi.

  13. Dzis ruszyl Summit of The United Nations i polityczny blog milczy ? Spodziewalem sie tekstu wprowadzajacego. Widocznie wazniejsze sa dywagacje, dlaczego Olechowski jest madry i dlaczego nie utula Szczygly. A U.N. nie sa warte uwagi. Daj Wam Boze !

  14. No wlasnie. Szkoda gadac…

  15. Przedstawiona charakterystyka A. Olechowskiego bardzo przypomina Cimoszewicza z poprzednich wyborów prezydenckich. Wiadomo jak to się skończyło. To już nie czasy salonowej polityki, teraz wygrywają żądza władzy, brutalność, determinacja, etc.

  16. Szanowny Gospodarzu,

    Jezeli Andrzej Olechowski jest tylko „letni” i z tego powodu mu Pan dziekuje, to jaka temperature wyborcza wytwarza Pana zdaniem Donald Tusk? Jest on przeciez dosc powszechnie uznawany za co najwyzej „cieple kluchy”, a mimo to jest poki co faworytem wyborow prezydenckich. Szkoda, ze chociaz przyznajac A. Olechowskiemu tyle zalet, wykazuje Pan niecierpliwosc gospodyni domowej, ktora chce juz wiedzic: „wte albo wewte”.

  17. Panu Olechowskiemu już dziękujemy

    Dziekujemy tak, czy dziekujemy nie?
    Pan Redaktor szuka skarbu na wysypisku totalitaryzmu.
    Powodzenia.
    Co jest smieciem dla jednego moze byc skarbem dla drugiego.
    Rosjanie mawiali:”Pozywjom uwidim”.
    A ja powiem: let’s wait.

    Slawomirski

  18. Panie Danielu,
    Biorac pod uwage ilosc zarzadow, w ktorych zasiada nasz przystojny wasacz to chyba nie ma on za duzo czasu na roznego rodzaju duperele typu kampania.
    Zostac jednak prezydentem by cchcial z proznosci…czemu nie.

    telegraphic observer pisze:

    2009-09-23 o godz. 16:40
    Falicz,
    Prosze sie nie podlizywac nadaremnie do mnie. W ktorym barze te papke panu podano? Rosja ma zalozyc bazy amerykanskie, aby zapewnic sobie bezpieczenstwo, a w obronie przed kim, przed Iranem, przed Chinami, przed Polska? Czy baza ameykanska pod Rejkjavikiem zabezpiecza jakies interesy amerykanskie na tym terenie, albo panowanie nad polowami na otaczajacym akwenie pln. Atlantyku?”

    Ja sie nie musze Panu podlizywac bo i po co… (czyzby uwazal Pan, ze warto ?) a pisze jak mi sie cos podoba niezaleznie z jakiej klawiatury to splywa czy telegraphica czy lizaka.
    Panu sie tez cos czasem trafnego uda.
    Amerykanie moga miec baze pod Rejkiawikiem zeby kontrolowac polnocny Atlantyk – wystarczy.
    Warto kontrolowac polnocny i poludniowy Atlantyk, Ocean Indyjski i Pacyfik itd.
    A obrona Rosji przed Iranem ma taki sam sens jak obrona przed nim Polski a moze nawet wiekszy…inaczej mowiac jedno i drugie sensu nie ma o co dokladnie mi chodzilo i co okazalo sie za trudne dla umyslu zbyt scislego…,
    Inaczej mowiac Ameryka moze miec gdzies baze by pilowac „Pax” Americana z naciskiem na Americana a nie zeby kogos bronic.
    Rzeczywiscie potrzebujemy jankesow do obrony przed ruskimi bo Moskwa niczego innego nie potrzebuje tylko rozszerzac granice o rowniny Mazowsza.
    Malo ma klopotow u siebie i potrzebuje „zniewolic”Polakow…
    Ameryka ma byc gwarantem naszej niepodleglosci chroniac nas przed napadem Unii Europejskiej…Palestyny, Korei Polnocnej, Syrii i innych krajow i tworow zbojeckich…
    Gdyby sie nam udalo zaprosic z kilkaset tysiecy marines to w ogole juz bysmy nie mieli klopotow z niepodlegloscia a panienki agencje towarzyskie zajelyby miejsce po polskich stoczniach jako nasz post-narodowy fundament nowoczesnej gospodarki opartej na uslugach o zasiegu miedzynarodowym.

  19. To taka Gazeta wie, ze Prezydent jest juz w N.Y. (dolecial !), daje zdjecie, daje komentarz o obiadku, daje wywiad z Prezydentem, a Blog co ? Ignoruje ?”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,7072436.html?i=3
    Az zal wszystko sciska….

  20. A panienki z agencji towarzyskich zajelyby miejsce po stoczniach jako nasz post-narodowy fundament nowoczesnej gospodarki opartej o uslugi w wymiarze miedzynarodowym.
    I tak marines przyczyniliby sie do modernizacji naszego spoleczenstwa pozbawiajac nas przy okazji szkodliwego spaczenia nacjonalistycznego.
    Dwa w jednym.
    Cele. o ktore od dziesiecioleci dzielnie walcza nasi swiatli felietonisci ponadustrojowi.
    Brak tarczy, ktora moglaby byc zaczynem tej przemiany moze ich szczerze smucic.
    No i po co nam neokonserwa wyksztalcila ministra spraw zagranicznych – by wszystko glupio zmarnowac jednym handelkiem w interesie Izraela?
    Wiadomo zaatakowac Iran jednak strach (po ostatnich doswiadczeniach) wiec jedyna nadzieja w Moskwie i w izolacji Chin w naciskach na Iran.
    Tarcza, ktorej nie ma i, ktorej nikt w Polsce nie chce jest przedmiotem zaloby na brak amerykanizacji z turbodoladowaniem.
    Szansa jedynie w tym, ze teraz jak juz nam cokolwiek beda chcieli rzucic to bedziemy lapac w powietrzu nie patrzac.
    Bo musimy bronic tej przyjazni bardziej niz niepodleglosci ostatecznie jedyna rzecza jak mamy do przehandlowania jest wiernosc…

  21. Andrzej Olechowski, były minister finansów i spraw zagranicznych, wszedł w skład rady nadzorczej spółki MCI Management.
    Przedstawiciel nadzoru zasiada także w radach Banku Handlowego, Euronetu i Layetana Developments Polska. Jest europejskim wiceprzewodniczącym The Trilateral Commission oraz członkiem władz, m.in.: Fundacji Stefana Batorego, Instytutu Spraw Publicznych, Towarzystwa Ekonomiczno-Społecznego. Należy do komitetów doradczych ACE, Citigroup Europe i Macquarie European Infrastructure Funds.
    No to prezydentem w miedzy czasie nie moze zostac?
    Z takim jak on zapleczem to nadaje sie najbardziej na przedstawiciela lewicy i obronce poszkodowanych przez transformacje imiedzynarodowe korporacje…

  22. Dobra wiadomosc z Polski

    http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/8271895.stm

    Slawomirski

  23. Przepraszam za logoree…
    Ale zgromadzenie ONZ jest zbyt wazna sprawa by zajmowac sie jedynie przystojnym wasaczem prawdziwym przedstawicielem krajowej wersji lewicy… czlonkiem wiekszosci zarzadow na terenie Polski.

    Nasz niewysoki prezydent oswiadczyl, ze w swoim przemowieniu do narodow swiata zwroci uwage na zagrozenie powrotem do polityki stref wplywow – logicznie konkludujac, ze jedyna droga do powstrzymania tych tendencji jest jak najszybsze przyjecie Polski do strefy wplywow…

  24. „Dno” nie jest przyjemne – polityka PO jest przykladem kompletnej degrengolady sceny politycznej a dzialalnosc np. Min.Hall nosi znamiona sabotazu i checi doprowadzenia Polaków do poziomu o którym marzyl Dr.jur Hans Frank. Powie to Red. kazda nauczycielka. Lepszy bylby Olechowski anizeli wyplosz Tusk – no ostatecznie mozna by poprosic azeby swoja kandydature zglosila np. Nina Terentiew. Byloby fajnie i milo sluchac miedzy 5473 odcinkiem „Mody na sukces” a 2351 odcinkiem „Plebanii” mowy Pani Prezydentowej.

  25. Pan Passent może i miał by rację formułujac następujacą tezę :
    „Od polityka, który aspiruje do najwyższej godności, wymaga się czegoś więcej niż doświadczenia, aparycji i dobrego krawca: oczekuje się wizji i konsekwencji w formułowaniu poglądów oraz w ich obronie, odwagi cywilnej, silnego charakteru, sprawdzonego zaplecza politycznego, umiejętności postawienia wszystkiego na jedną kartę”.
    Czyżby teza ta była rzeczywiscie uniwersalną, tj dotyczacą wszystkich kandydatów?
    Znam bowiem w Polsce przynajmniej jednego takiego, którego tak zarysowane wymagania absolutnie nie dotyczą, a który wybory prezydenckie wygra w cuglach.
    Wygra m.in. dlatego, że nie dysponuje ani konsekwencją, ani poglądami, ani niepotrzebną do ich obrony cywilna odwagą, ani silnym charakterem , ani nawet silnym libido.
    Co wiecej, to libido jest na tyle słabe, że nie podniecają tego polityka nawet jego konstytucyjne obowiązki. Całą swoją potencję zużywa bowiem, w walce o władzę i na boisku piłkarskim. Na więcej jej już nie starcza, co może jest o tyle korzystne, że nie grozi nam powtórka z seksafery. Najsmieszniejsze jest zaś to, że to słabiuteńkie libido naszego premiera oprócz wymienionych powyżej innych braków- z niezrozumiałych dla mnie powodów- strasznie rajcuje wyborców.
    Co do mnie, to mając do wyboru siwego jesiotra n-tej świerzości, niespełnioną gwiazgę futbolu i brata Jarosława Kaczyńskiego, mówię pas i przy urnie się nie pojawię.
    III RP sunie po równi pochyłej już z tak oszałamiajacą prędkościa, że katastrofy nie da się powstrzymac uczestnictwem w wyborach, zwłaszcza takich, w których nie ma wyboru.
    Prawdę mówiąc, zwisa mi kalafiorem, która z gwiazd naszej polityki firmować będzie koniec polskiej demokracji.

  26. Może jeszcze chwilę poczekajmy z podziękowaniami, bo przecież A.O. – jak twierdzi mędrzec Łagowski – byłby bezkonkurencyjnym kandydatem.

  27. A ja jestem za systemem prezydenckim w Polsce.

    Nie dlatego, że Jacobsky wolałby inaczej. Ani dlatego, że taki wlasnie jest umiłowany przez Okonia “system” amerykański. Ma on bowiem kilka ważnych dla Polaków cech: porządek, osobowość, stały termin wyborów, długość kampanii wyborczej.

    Polacy wolą wybierać szefa władzy wykonawczej w wyborach bezpośrednich, a nie za pośrednictwem partii i zdania się na tworzenie przez nie koalicji rządowej. Rozdział władzy wykonawczej od ustawodawczej jest w nim widoczny, co porządkuje wiele procedur i nie pozostawia marginesu na sprzeczne interpretacje. Mówi się, że poseł winien reprezentować swoich loklanych wyborców i opierać się na własnych przekonaniach, a nie przy każdej debacie w Sejmie ulegać dyktatowi prezesa partii, czy nawet RM. Wybory przed terminem były jak dotąd zawsze możliwe, często rozważane nawet wtedy, gdy do nich nie dochodziło, co zaklocalo tok rzadzenia, a w systemie prezydenckim terminy sa przewaznie z gory ustalone, zarowno wyboru prezydenta jak i parlamentu. Dlatego w USA kampania trwa miesiącami, co Polacy uwielbiają, a nie trzy do czterech tygodni jak to bywa w systemie brytyjskim, czy kanclerskim. Natomiast te systemy nie lubią, wręcz nie dopuszczają sytuacji, aby ministrem był ktoś spoza parlamentu. A jest to w Polsce przypadek dość częsty. System prezydencki obowiązuje także w Ameryce Łacińskiej, a w Europie wprowadził go de Gaulle do ustroju V Republiki z myślą, żeby władza wykonawcza była stabilna i mocno zakotwiczona w systemie. Kto reprezentuje kraj w organach Unii? Zawsze szef władzy wykonawczej, główny decydent, który wie, że w czasie jego podróży do kraju ościennego frakcja parlamentarna jego partii go nie usunie od władzy, jak to się przytrafiło Margaret Thatcher.

    Oczywiście nie popieram opinii TJ’a, że Konstytucja została marnie zaprojektowana przez leniwych posłów, specjalistów-konstytucjonalistów bez wyobraźni, przez naiwna UW i pełnego rozterek A. Kwaśniewskiego. W moim przekonaniu lepiej jej skroić się nie dało w tamtych czasach. I tak dobrze, że Kaczyńscy czy inni narodowi konserwatyści w niej rąk nie maczali, tylko kontestowali wraz z niechetnymi biskupami. W Polsce często artykułuje się tęsknotę za “silną władzą”, więc prezydent jako szef rządu taką władzę rerezentowałby wraz z całym majestatem Najjaśniejszej, ale byłby poddany rozlicznym kontrolom i procesom odwoławczym.

  28. Przepraszam, drugie zdanie w moim wpisie powinno zaczynać się od słowa gdyby, a nie od czyżby.

  29. KADETT

    Naprawde, warto wysluchac Obamy na otwarciu Zgromadzenia U.N. Wylozyl agende dla wszystkich.

    http://www.c-span.org/Watch/Media/2009/09/23/HP/R/23456/Pres+Obama+Delivers+First+UN+Speech+to+General+Assembly.aspx

    Przepraszam, ze Cie mecze, ale to jest wazne.

  30. KADETT

    Widzisz, obaj ze Slawomirskim (dal mi telewizor) robiliscie zlosliwe komentarze, a tu masz potwierdzenie moich slow, ze Netenyahu polecial do Moskwy znieczulic na amerykanskie sankcje – do przekazania w Iranie, a I juz sie godzi na rozmowy, a Rosja daje poparcie dla sankcjii. Obejrzyj:
    http://www.cnn.com/2009/POLITICS/09/23/us.russia.iran/index.html

  31. Pan Olechowski jest wysoki i dobrze by wygladal na zdjeciach z Sarkozym.
    Dodatkowo ma na imie Andrzej.
    Malo jest polskich politykow o takich zaletach a ostatni Lepper bedacy przeciwnoscia Olechowskiego zostal odstrzelony.

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ociagalosc do I fotela p. A. Olechowskiego mozna a nawet i trzeba rozumiec. Rozpocznijmy zatem wiwisekcje ociagania i wyczekiwania od elementarza http://pl.wikipedia.org/wiki/Bank_Inicjatyw_Gospodarczych_SA i dodatkow Rafala Kasprow zainstalowanych w dolnej czesci nitki klebka kluczykow.
    Ciekawie to nawet wyglada z ta inicjatywnoscia gospodarcza. Wyglada na to – przynajmniej metytorycznie – ze p. A. Olechowski „prezydentem” IIIRP od dawna juz jest(?) Przy tak bogatym zyciorysie (lini zawodowej) mozna byc zmeczonym tym bardziej, ze odnaleziono pamietniki sp. Michala Falzmanna (FOZZ?)
    Jestem za a nawet przeciw.

    @niewierzący acz praktykujący 2009-09-23 o godz. 10:33

    Widze, ze szanowny Blogowicz ma zle wytrymowane zagle dlatego plywa li tylko w „kolko Macieja” jak cma wokol lampy. Nie pozostaje mi nic innego jak delikatnie odeslac Pana do wiarygodnej literatury. Proponuje swietnie napisana pozycje „Die Wahrheit über die orange Revolution: Ukraine am Scheidenweg” piora Illya Kozyreva. Mozna w niej sie doczytac tzw powiazan z „polskimi fundacjami” korespondujacmi (miedzy wierszami) rowniez z osoba Olechowskiego. Oczywiscie nalezy umiec czytac jak sugerowalby w podobnych przypadkach Billy Wilder.

    telegraphic observer

    Jest i cos dla zaspokojenia Panskiego hobby, np. bestseller ostatnich dni na rynku USA „End the Fed”
    Ron’y Paul’a.
    „ Es geht ums Prinzip. Die Fed, die 1913 aus seiner Sicht von einer Koalition aus Finanzmanagern und Industriemagnaten um JP Morgan und John Rockefeller sowie dem politischen Establishment in Washington gegründete wurde (…) Trotz seiner teilweise verworrenen Verschwörungstheorien wächst die Zahl der Leser und Unterstützer, die in Anspielung auf den US-Unabhängigkeitskampf zu Tausenden auf „Tea Parties” demonstrieren. Die Wirtschaftskrise lasse die Wähler endlich seine Thesen verstehen, triumphiert er: „Schmerz bringt viele Menschen ins Auditorium.” http://www.handelsblatt.com/politik/international/der-notenbanken-jaeger;2459833

  33. KADETT

    Dyplomaci tloczyli sie do wyjscia na przemowieniu Aahmadinejad.
    http://www.youtube.com/watch?v=mSvLUhSp6uc&NR=1
    Oj, nie ma poparcia ten gagatek…

  34. Czyli-„chcem choc nie muszem”. To i tak brzmi lepiej niz uprzednie-„nie chcem ale muszem”.Jeden agent dzialajacy w stanie wyzszej koniecznosci,
    drugi co najwyzej z laski.
    I smieszno i straszno.

  35. Miss magrud,

    bardzo dobra charakterystyka polityka, który jest najdziwniejszym zjawiskiem na polskiej scenie politycznej. Pominełaś jednak jego dobrze skrywany atut, który charakteryzuje go najpełniej. Jest to mistrzostwo (akademicke) w grze w cymbergaja. Premier jest w tej grze samorodnym talentem. Ta pokojowa gra zręcznościowa najlepiej oddaje jego cechy psychiczne, które przyniosły mu tyle sukcesów na polskich salonach politycznych. Wydaje się jednak, że (tak zwykle bywa w ubogich grach zabawowych), że arsenał zagrań w tej mało popularnej grze rozrywkowej został wyczerpany, więc zaczyna się przyspieszony zjazd w szarą czeluść niebytu politycznego, co objawia się widocznym paraliżem decyzyjnym i stanami lękowymi odmalowanymi na spanikowanej twarzy.
    Czas na zmiany.

  36. Prasa polska się ekscytuje ze Kaczyński siedział zaraz obok Obama co ponoć było czegoś świadectwem. Sprawdziłem oddzielał ich szef UN Ban Ki-moon (straszny angielski ale lepszy od Kaczyńskiego) a po prawej Obamy była prezydent innego małego kraju Finlandii (7 milionów). Naprzeciwko Berlusconi, a to co ich wszystko łączyło to nędzny wzrost poza Obama który z tego jego 186cm na tym całym towarzystwem okropnie górował. Telling.

    Olszewski z niczym mi się nie kojarzy (tak jak np Gieremek czy Michnik) jako że to osoba z czasów dawnych gdy żadnego internetu medialnego w Polsce nie było, co mnie chyba tłumaczy.

    Nic z gruszki ni pietruszki podzielę się z Państwem inną mam nadzieje nie zupełnie bezużyteczną obserwacją. Otóź siedząc na dodatkowej gotówce pomyślałem sobie a może by tak wspomóc jakąś wyższą użyteczność krajową, np jakieś hospicjum, bo kraj to katolicki gdzie się generalnie umiera paskudnie, strawsznie, męcząc się potwornie, patrz Wojtyła, po katolicku że tak powiem, więc jakieś cywilizowane hospicjum by by pasowało.

    I znalazłem takowe z mojej dawnej Wielkopolski, kompetentna strona
    internetowa, piękny budyneczek w polskim stylu w nim 7 łóżek w hospicjum, wizyty do tych co jeszcze w własnych domach w pomocą i dobrym słowem, stołówka (40 posiłków dziennie) i noclegownia dla potrzebujących (12 łożek), czyli idealnie. Prowadzone przez jakiegoś kanonika ale co mi tam.

    I już miałem przelać ale coś mnie tknęło i na wszelki wypadek wsprawdziłem ich sprawozdanie finansowe. I ochota mi zupełnie odpadła.

    300tys na lokatach bankowych. Prawie 700tys na rachunku bieżącym. 350tys rocznego ZYSKU. To wszystko przy obrotach rzędu 1 miliona rocznie.

    Na który składały się z budźetu państwa 450tys za 7 łożek hospicyjnych, około 300tys za opiekę wyjazdową, 150tys z 1% odpisu od podatków który Polacy mogą deklarować przy rocznych zeznaniach podatkowych, 60tys z darowizn takich jaką ja planowałem, reszta od okolicznych gmin i miasteczek wielkopolskich na tą garkuchnię i noclegownię.

    Wwydatki to ok 700 tys z których największym były pensje dla pracowników (17stu po około 2 tys miesięcznie brutto).

    Ja nie mam nic przeciwko prowadzeniu działności charytatywnej w odpowiedzialny finansowy sposób, ale 35% zysku odprowadzane na ich prywatne konto z funduszych całkowicie publicznych to gruba chyba przesada. Ktoś w Polsce mogłby się takiej charytatywności przyjrzeć moim skromnym zdaniem.

  37. Od polityka, który aspiruje do najwyższej godności, wymaga się czegoś więcej niż doświadczenia, aparycji i dobrego krawca: oczekuje się wizji i konsekwencji w formułowaniu poglądów oraz w ich obronie, odwagi cywilnej, silnego charakteru, sprawdzonego zaplecza politycznego, umiejętności postawienia wszystkiego na jedną kartę, pasji, energii, no i charyzmy, bez której nie sposób wygrać wyborów…..

    Lustro?

  38. Moim zdaniem najlepszym kandydatem na prezydenta jest Jacek Majchrowski, spolegliwy człowiek wielkiej wiedzy, godności i kultury, zaprawiony w bojach z obskuranckim środowiskiem kościelno POPiSowskim Krakowa. Olechowski to tylko wzrost, wąsy i rola warszawskiego playboya. W środku pusta.

  39. Pana Olechowskiego lubimy jest on politycznym odpowiednikiem publicysty ponad-ustrojowego.
    Byl przy okrągłym stole – tuz za Kiszczakiem…,
    W PZPR w „Trzech Koronach”.
    Byl jednocześnie ministrem i przewodniczącym rady nadzorczej Banku Handlowego. (rekord swiata!)
    Byl jednocześnie człowiekiem ultraprawicowego Olszewskiego i kandydatem Kwaśniewskiego na ambasadora… zakładał BiG dla postkomunistycznych prominentów i doradzał Walesie.
    Byl w BBWR, PO, Ruchu Stu, w Bildenbergu, Zakonie Iluminatow, popierał LiD i prawice itd itd.
    Zasiadając w radzie Citi Group reprezentował lewicowa wrażliwość społeczną.
    Byl na liście agentów jako Must i Tener z numerem 9606 itd itd.
    Człowiek renesansu postpeerelowskiego symbolizujący wszystko co najgorsze w postaci petryfikacji elit wciąż pomimo upływu dziesięcioleci przy żłobie i na topie.
    Idealny kandydat na prezydenta reprezentujący wszystko jednocześnie dla wszystkich – od tajnych służb do masonów, lewicy, prawicy i srodka wielkiego biznesu i sympatii proatlantyckich a przede wszystkim partie „Koryta”. oczywistym bylo, ze ludzie od Ryszarda Nowaka doszukają się, ze prawdziwe nazwisko Olechowskiego brzmi Mosze Brandwein.
    I do tego wysoki w dobrym garniturze…
    Taki ponad ustrojowy Passent polityki.

  40. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-23 o godz. 15:48
    WINIEN pisze:

    2009-09-23 o godz. 09:32

    “PS
    Przyznaje, ze w Chinach jest to problem.”

    To jest problem swiatowy i jest wszedzie tam gdzie dzieci sa produktem instynktu bez postaw ekonomicznych.

    Wychodzisz z blednego zalozenia… W Niemczech problemem w ciagu nastepnych lat bedzie (juz jest zauwazalne) zmniejszanie sie populacji.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Mimo skandalu z koleja miejska w Berlinie (od tygodni nie funkcjonuje) nie bylo tloku w metrze i autobusie. Zastanawiam sie ciagle nad tym, co napisales. Jako stary 68, ktory wykluczal „zabawe” w rodzine, uwazam dzisial takie myslenie za bledne.

  41. do
    magrud pisze:

    2009-09-24 o godz. 01:39
    Pan Passent może i miał by rację formułujac następujacą tezę :

    potem nastepuje caly potok slow bez zadnego zdania. Zauwazylem jednak, ze Magrud zmienila specjalizacje. Zdaje sobie sprawe, ze libido w bylej partii Magrud i u jej mistrza odgrywa ciagle jakakolwiek role. Mimo wszystko przypominam sobie z usmiechem byle studentki architektury (Absolwent-prosze sie nie oburzac, one nie byly wirtualne).
    WINIEN
    PS
    Zdaniem moze byc jedynie atrybut bez predykatu; same natomiast predykaty nic lub same atrybuty nic nie zmienia. Tabletki sa natomiast szkodliwe.

  42. Panie Telegraphic,
    Panska „przepowiednia” może się ziścić i Amerykanie będą „chronić” Rosję przed….Iranem:

    ” Rosja, która tak naciskała na rezygnację z tarczy antyrakietowej, sama od dwóch lat buduje dla irańskiego prezydenta szczelny system antyrakietowy S-300, który na długi czas odsunie groźbę izraelskiego chirurgicznego ataku na Iran. To w tej sprawie właśnie, na tydzień przed gambitem Obamy, premier Izraela pojechał prywatnym jetem milionera Yosefa Maimana do Moskwy z tajną misją. Jej celem było wstrzymanie gotowej już transakcji groźbą rozwiązania siłowego, co wymusiło gambit Obamy.

    „Rosjanie nie życzą sobie siłowej rozprawy Izraela z Iranem m.in. dlatego, że oprócz możliwości (jak widać skutecznego) targu z Ameryką w sprawie eliminacji podsłuchu radarowego w Czechach mają nadzieję, iż zaostrzenie sankcji wobec Iranu (czwarty eksporter ropy na świecie) podniesie ceny ropy i podwoi zyski rosyjskich oligarchów.

    Do obrony Europy wystarczą trzy systemy SM3. Kto je dostanie? Obama obiecuje Rosjanom zbliżenie z systemem zbiorowego bezpieczeństwa Europy więc, jak podają źródła, wybór padnie na rosyjską bazę w Azerbejdżanie. Drugi otrzyma Turcja, a trzeci – Izrael, który deklaruje porzucenie opcji siłowej. ”
    Max Kolonko

    No i chodzi o kasę…
    Widać, ze Rosji tez może zależeć na dokręceniu śruby Iranowi bo wtedy ropa pójdzie do góry…

  43. Prezydent w N.Y.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80271,7072436.html?i=3
    czy to znowu cos na otarcie lez dla Polakow /troche wymuszone /
    a nic nie znaczy ?
    Jesli od poczatku bylo tak planowane to okey ,jesli tylko bo L.Kaczynski
    czuje sie „zlekcewazony” ,to mozna zapomniec !
    Osobiscie wolalabym porzadne ,tanie rakiety niz miejsce kolo Obamy
    /chodz musze przyznac Obama jest sexy/
    A po za tym kto na forum ONZ mowi o polskim sukcesie gospodarczym
    w ramach EU ,jest dziwny /przynajmniej dla mnie ,bo to nie to miejsce ?/.
    L.K. sie chyby musial pochwalic !?
    Olechowski zly ,Tusk do niczego ?,pozostal tylko Kaczynski !?
    /i badz madry i pisz wiersze ./
    Salute
    /nie dyskutuje!!!!/

  44. Gospodarz okazał wdzięczność i podziękowanie Di Jeyovi w imieniu publiki za jego dotychczasowe zasługi na niwie. Publice się przejadło, że DJ uparcie lansował kabaretowe Money make the world goes around… na przemian z Money, money, money Abby.
    No, to Stokrotka będzie niepocieszona. Tyle pudru i błoto-koksu i uśmiechów cieplutkich jak powiew babiego lata zmarnowane. Wygląda na to, że causa finita. Stokrotka się wdzięczy, a DP większy.

    Nie namaścił jednak Pan Redaktor jak dotąd nikogo w zamian. Oczekiwać należy zatem dalszych ruchów: cztery konie przepuszczamy, a jednego zatrzymamy. Strach pomyśleć, co będzie, gdyby miało paść znowu na ‚mniejsze zło’. Wtedy niech cały naród woła: pod Twą obronę, Jolando Bellisima!

  45. Szanowny blogu,
    Dawno się nie odzywałam z braku czasu, ale wszystkie wpisy gospodarza czytam pilnie. Tym razem jako naukowiec nie mogę się godzić z pewną drobnostką: docentów u nas nie ma. Za habilitację można (ale niekoniecznie) dostać tytuł profesora uczelni (np. dr hab. XX, prof.UW), tzw. profesor „zadni”. Za pewne dodatkowe zaslugi dla nauki polskiej prezydent wręcza delikwentowi tytuł profesora i to jest profesor „przedni” (np. prof. dr hab. XX).
    A z resztą sie zgadzam.

  46. Wyjście awaryjne. First Lady Mary znika na jakiś czas w Szwajcarii. Min. Strażak Miejski oznajmia znienacka z właściwą sobie otwartością i kurtuazją decyzję o wycofaniu się Męża Stanu na rzecz Żony Męża Stanu. First Lady ukazuje nową twarz (serce i duszę odsłoniła przed narodem wcześniej). Lady Mary szybko zyskuje poparcie lesbijek, parytetanek i innych uciskanych mniejszosci narodowych na czele z samą red. Sztuką, red. Żaczkewiczem. Arcb. Żytomirski nie pozostaje obojętny i wzywa do właściwego odczytywania signum temporis, wbrew głosom z Torunia. Nadredaktor Sumienie Narodu zabiera głos z poparciem. Blady strach pada na plemię Kaszubów. Obywateluobudź sięzaczynamy

  47. Poza prezencją, Olechowski ma także jedną dość istotną cechę: Kompletny brak kwalifikacji ekonomicznych. Sprzedanie Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach Fiatowi, za najniższą z możliwych cen – 90 procent poniżej realnej wartości, byłoby z pewnością wyciągniete w czasie kampanii prezydenckiej. Zresztą na całym Śląsku AO nie miałby szans. O karierze w Szwajcarii też pewnie ktoś by obszernie opowiedział, wiec chyba AO wróci do swoich rad nadzorczych, z których kiedyś miał ustąpić pod wpływem Cimoszewicza i akcji „Czyste ręce”.
    TVP właśnie podała, że podczas rozmowy z Obamą, Nasz Pan Prezydent mocno natupał na swego współbiesiadnika i skarcił go za odebranie mu ulubionej zabawki. Chciałbym wiedzieć w czyim imieniu LK występował, skoro wiekszość obywateli RP była i jest przeciwna instalacji tarczy w Polsce, żadne ostateczne decyzje nie były uzgodnione, a jej instalacja ( lub nie ) jest suwerenną decyzją rządu USA ?

  48. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-23 o godz. 22:33
    jurcio pisze:

    Jurcio wykluczyl rowniez pracodawcow.
    WINIEN

  49. Kraj moim zdaniem tonie w jakiejś beznadziejnej stagnacji. I co gorsza nie widać woli zmian. To nie kwestia systemu politycznego ani zdolności politycznych ewentualnych kandydatów. To problem głębszy – właściwie dotyczący fundamentów państwa i stosunków społecznych ostatniego 20 -sto lecia. Kto ten problem zdefiniuje i znajdzie język przemawiający do wyborców ten wygra i popchnie Polskę do przodu. Jeśli to się nie stanie – a sądzę, że nie ma na co liczyć – będziemy głosować tradycyjnie, tzn na mniejsze zło. Ale czy ten najlepszy z najgorszych wygra? Czy wygra Olechowski? Czy czeka nas kadencja stagnacji cywilizowanej? To wcale nie jest takie pewne. Więc raczej przewiduję stagnację przerywaną okresami gorączkowej nienawiści
    Pozdrawiam

  50. @G. Okon vel Embarrassed Miller

    Okoniu, masz moje zapewnienie, że naród polski lubi wpatrywać się z podziwem w wysmukłą sylwetkę sheriffa Baracka o niskim głosie G. Pecka i w jego dobrze wyrzeźbioną lepszą połowę – okaz zdrowia o przymiotach Fernandela. Bez wzajemności. Jesteśmy sentymentalni. Lubimy westerny z domieszką humoru kina francuskiego i elementami cyrku Monthy Pythona. Pozwól jednak narodowi skupić się na tym, co mu głowę zaprząta – jak Brata Mniejszego postawić do kąta. Trzeba pierwej dom wysprzątać w Soplicowie. Gospodarz bierze się za miotłę, a Ty mu przeskadzasz…

    PS.
    Tusku, you must… forget!

  51. Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-23 o godz. 22:38

    „No i po co nam neokonserwa wyksztalcila ministra spraw zagranicznych – by wszystko glupio zmarnowac jednym handelkiem w interesie Izraela?”

    Mój komentarz:

    Może konkretniej – o co chodzi z tym handelkiem. Fakty, nie – domysły oparte na faktach, fakty poproszę.
    Na razie rozumiem, że Autor suponuje po pierwsze, że Sikorski jest (był?) swego rodzaju dłużnikiem neokonserwy, która go wykształciła, po drugie neokonserwa zmarnowała wierzytelność ulegając mocy Izraela. Gubię się.

    Taką mglistą aluzję można interpretować na sto sposobów. Jaki sens ma propagowanie tego rodzaju sugestii, które są czytelne tylko dla ludzi, których rozum zaklinował się na antysemityzmie, jak wóz konny na brodzie? Gdyby nie te cholerne kamienie, to byśmy już dawno byli do przodu. Cholerne bojówki garbatonosych, są zawsze tam, gdzie trzeba szkodzić uczciwym ludziom. Pytanie, dlaczego wjeżdżałem do rzeki – pozostaje bez odpowiedzi.
    Ironizować można do woli, niczego to nie wyjaśnia.

    Pzdr, TJ

  52. List dostałam:

    > Dnia 24-09-2009 o godz. 11:39 piotr ikonowicz napisał(a):
    >> Drodzy przyjaciele!
    >>
    >> W dniu 6.10.2009 r. o godz. 11:00 ma się odbyć eksmisja do pomieszczenia
    >> tymczasowego (czyli na bruk) z lokalu przy ul. Bolkowskiej 10 m 1. Wśród
    >> eksmitowanych jest półtoraroczny Damian Kobos, któremu jak pisze sąd w
    >> uzasadnieniu wyroku „nigdy nie przysługiwało żadne prawo do lakalu, w
    >> którym obecnie mieszka wraz z matką”. Sąd uznał, że mozliwe jest
    >> zamieszkiwanie przez małoletniego wraz z ojcem. Ojciec dziecka nie ma
    >> ślubu z matką mieszka w mieszkaniu swoich rodziców i jest policjantem.
    >> Zamierzamy podważyc wyrok, gdyąd orzekający o eksmisji nie ma prawa
    >> decydować czy dziecko będzie mieszkało z ojcem czy będzie przy matce. To
    >> uprawnienie jest zastrzeżone dla sądów rodzinnych. Spotykamy sie o godz.
    >> 9:30 na Bolkowskiej 10 m 1.
    >>
    >> pozdrawiam,
    >>
    >> Piotr Ikonowicz
    >>
    >>
    >>
    >>
    >>
    >> Dnia 24-09-2009 o godz. 8:09 Jarek Niemiec napisał(a):
    >> > najmilsi:
    >> > W Lublinie funkcjonuje juz biuro KSS przy ul. Spokojnej, Klub Tektura
    >> > Mamy bardzo prestiżową sprawę do załatwienia. Jest to sprawa Madziny
    >> > Iwanowej, obywatelki Białorusi, która od 13 lat mieszka w Polsce, jej
    >> > dzieci kszałcone są w polskich szkołach, wychowały się w języku
    >> > polskim. Najmłodsze z nich, chore na mukowiscydozę musi zostać w
    >> > Polsce bo na Białorusi ma małe szanse przezycia. Dziwne dlaczego
    >> > władze RP dają obywatelstwo piłkarzom, którzy nawet nie chcą uczyc
    >> > się języka, a nie mogą dać Białorusince, o której wolność podobno tak
    >> > walczą. Czyżby wynik meczu reprezentacji był ważniejszy od życia
    >> > dziecka?
    >> > Zachęcam do czytania naszych stron internetowych, KSS, i jeśli ktoś ma
    >> > ochotę na politykę stronę Nowej Lewicy
    >> > http://www.kss.vel.pl/
    >> > http://www.nowalewica.pl/
    >> > Mile widziane ofiary na KSS, co łaska bo taca…Wróć. Bo kasa jest
    >> > niezbyt zasobna. Ile kto może, nawet jeśli tylko 5 zł to też ważne i
    >> > ziarnko do ziarnka…
    >> > Pozdrawiam i piszcie.
    >> > Zacznijmy ze sobą korespondować. Sporo fajnych rzeczy możemy wymysleć.
    >> > Jarek

  53. „Panu Olechowskiemu już dziękujemy” – jestem za, fajny facet, koszykarz, lubi muzykę, ale w materii prezydentura kompletnie bez treści; p. Kaczyński jest już szczęśliwie na wylocie, jednak osobiście podziękowałbym jeszcze a priori zarówno p. Tuskowi (jeśli się sposobi), jak i wszystkim kandydatom egzotycznym, którzy będąc bez szans, do biegu zostaną niechybnie wytypowani, aby odebrać ile się da głosów PO, tak na wszelki na wypadek.

    Podziękowałbym wszystkim kandydatom, ponieważ urząd prezydenta RP jest zbytecznym obciążeniem dla polskich podatników, a w niewłaściwych rękach staje się podatnym na manipulacje zewnętrzne narzędziem, niezmiernie destrukcyjnym dla państwa i obywateli, czego aktualnie boleśnie doświadczamy. W ekstremalnych przypadkach zdarza się nawet tak otwarta aberracja, jak demonstracyjne okazywanie wiernopoddańczości administracji obcego, agresywnego kraju (któremu raport ONZ z 15.09.2009r. zarzuca oficjalnie dokonywanie zbrodni wojennych, łamanie praw człowieka i zbrodnie przeciwko ludzkości) , poprzez ostentacyjne odprawianie rytuałów religijnych tego państwa w przebraniu, takich jak palenie świec na ośmioramiennych świecznikach (nota bene, wg Dziennika świętu temu towarzyszy tradycyjnie pochwała hazardu). Jakoś nie widziałem jeszcze p. Kaczyńskiego w tańcu indiańskim w intencji pokoju, czy podczas modlitwy w meczecie, albo medytującego publicznie w pagodzie w pozycji Salamba Sirsasana.

    Urząd prezydenta powinien zostać czym prędzej zlikwidowany, a za tak zaoszczędzone, nasze pieniądze, trwonione obecnie na, moim zdaniem, działalność antypolską i antyeuropejską, na utrzymywanie różnych pasożytniczych figur wielce podejrzanego autoramentu, mógłby powstać pierwszy od lat polski bank państwowy, jako zalążek nowego, uczciwego, rodzimego systemu, służącego finansowaniu przedsięwzięć gospodarczych Polaków, bez żadnych odsetek i kosztów, albo z minimalnymi odsetkami, jednak zasilającymi budżet państwa, a nie prywatne kieszenie.

    Banki zagraniczne często nie są zainteresowane jakimś potencjalnym marnym, kilkuprocentowym zyskiem, kiedy z pośredniego lub bezpośredniego finansowania wojen, handlu bronią, narkotykami, burdeli, z operacji derywatami, czy wahania kursami walut czerpią znacznie większe dochody. Dla banku prywatnego ważne są jedynie reguły stricte biznesowe oraz priorytety polityczne właścicieli banków, gwarantujące im maksymalizację zysku w jak najkrótszym czasie, możliwie jak najmniejszym kosztem, a także kontrolę polityczną nad państwami – kredytobiorcami. Dobro obywateli nie ma znaczenia. Zresztą obywatele ważni są wyłącznie w prawdziwej demokracji, a gdzie jej dzisiaj szukać? Stąd konieczność uruchomienia w Polsce banków państwowych, działających nie dla prywatnego zysku, a pro publico bono.

    Jeśli wg Konstytucji rządzi rząd, to prezydent zawsze będzie nieuzasadnionym zbytkiem oraz potencjalną przeszkodą w demokratycznym państwie.

  54. Nie wiem kto w rzeczywistosci bedzie kandydowal, wiem jedno ze ani Tusk ani Lech Kaczynski nie powinni ubiegac sie o ten Urzad.Nie przekonali mnie do siebie pod wzgledem profesjonalizmu, przyvotowania,doswiadczenia i wreszcie dyscypliny programowej, to z jakiej racji mam dac im swoj mandat zaufania?

    Zgadzam sie z jednym z przedmowcow, ze podzial kompetencyjny pomiedzy Premierem i Prezydentem powinien byc uregulowany w drodze zmian w konstytucji.Moze jednak warto zastanowic sie na sensem Urzedu Prezydenta na rzecz mocniejszego w zakresie wladzy i odpowiedzialnosci Urzedu Kanclerza/Premiera?To tez mniejsze koszty budzetowe i chyba spore korzysci merytoryczne i nie tylko.

    Pan Olechowski jest dla mnie twardzielem, ktory poprzez przymat swoich walorow profesjonalnych, doswiadczenia i – co nie jest bez znaczenia – dosc specyficznego stylu bycia, jest dosc ciekawym i wartym zainteresowania kandydatem.
    Szczerze powiedziawszy nie widze poki co takiego jednoznacznego lidera, kandydata na Prezydenta RP. Doznalem zawodu na Tusku, rozczarowal mnie Sikorski, Jolanta Kwasniewska to wielka pomylka ( nie ta osoba w obecnym czasie), o Kaczynskim juz lepiej zamilcze .Byc moze jeszcze Bronislaw Komorowski, ale tez za ta osoba stoi wiele znakow zapytania.
    Ogolnie rzecz biorac uczucia mieszane, dyskomfort i raczej brak optymistycznych perspektyw.
    DROGI TELEGRAPH OBSERVER!
    Polska jest dosc specyficznym krajem i prownywanie rangi Urzedu Prezydenta w USA i w Polsce raczej mija sie z sensem. Bush byl wowczas, kiedy go wybierano praktycznie jedynym kandydatem i poczatkowo cieszyl sie sporym zaufaniem. Jego notowania jednak nie spadaly tak raptownie jak u obecnego Obamy Baracka i nie byl tak kontrowersyjny, tak dalece nieprofesjonalny.
    W Polsce Urzad Prezydenta to mniejszy zakres wladzy i odpowiedzialnosci w porownaniu do USA , bardziej sentymenty z przeszlosci, bardziej symbolika specyficznego ducha i natury Polakow. Jestesmy roznymi narodowosciami i dzialamy w roznych uwarunkowaniach. Nasze nawet Usatwy Zasadnicze roznia sie.

  55. do
    AnKa pisze:

    2009-09-24 o godz. 12:08
    Docentki i docenci sa; tytulow nie ma.
    WINIEN

  56. Falicz 9.44
    No i znowu muszę się z Tobą zgodzić ! Po prostu KAMELEON !

  57. Kartka z podróży pisze:
    2009-09-24 o godz. 12:34

    Kraj moim zdaniem tonie w jakiejś beznadziejnej stagnacji’

    Szanowna Kartko,
    Kraj jeżeli jest w stagnacji to dzięki twórcom takiej a nie innej rzeczywistości społeczno-politycznej.

    Jednym z głównych i wszechobecnych demiurgów III RP jest nasz Jędrek Olechowski.
    Łatwo się zorientować, ze ludzie, którzy widza wciąż te same starzejące się twarze, które MAJA ICH niby reprezentować (nie w kolejnym niezliczonych zarządach ale w rządach) – maja wszystkiego dosyć + wszystko kreci się w kolko wokół tych samych skompromitowanych po wielokroć elit…
    Olechowski od PZPR-u, przez Ruch Stu, PO, BBWR, romansu z SLD, Olszewskim, LiD-em itd jest wciąż tym samym daniem odgrzewanym po raz tysięczny,

    TJ
    Handelkiem jest rezygnacja z tarczy na korzyść poparcia Rosji w sprawie sankcji wobec Iranu.
    Neokonserwa to wieloletnie zwiazki Sikorskiego z Neoconami, od 2002 do 2005 był członkiem rzeczywistym American Enterprise Institute w Waszyngtonie i dyrektorem wykonawczym Nowej Inicjatywy Atlantyckiej przy AEI. Byl doradca Murdocha tego od Fox-a.

    Pisałem, ze pomimo takiej inwestycji i zaanagazowania wystarczył nacisk Izraela by USA zrezygnowało z Tarczy i polskiego wariantu (Chwała Bogu).
    Gdzie tu ten Twój antysemityzm – masz chyba obsesje.
    Polska nie jest Europejskim Izraelem dla USA – i na szczęście nie musi, wiec chodzi mi o inwestycje w innych ludzi bo karta amerykańska jest nie tylko zgrana ale i jest znaczona.

  58. @G. Okon

    No, to z czego ja mam się cieszyć, Okoniu? Ty nie musisz sie martwić o zapasy do łódki i cary. Masz zaklepane na kilka lat z Iraku w zamian za odbudowę 😉 , pod warunkiem, oczywiście, że będzie spokój w Iranie. A nas, Polacs, czekają negocjacje w sprawie nowej umowy gazowej z Wołodią. Sikorski szykuje lepszą atmosferę do rozmów i gdyby Jan Maciej Karol Wścieklica nie wyrwał się z tym ludobójstwem, a PiS nie podchwycił, to kto wie, czy byśmy czego nie utargowali w zamian za bardziej wybiórczą pamięć historyczną..?

  59. Wracajac do Sikorskiego to ciekawe jest jak to mozliwe, ze polskim ministrem spraw zagranicznych zostaje ktos kto przysiegal –
    I Radoslaw Sikorski swear by Almighty God that on becoming a British citizen, I will be faithful and bear true allegiance to Her Majesty Queen Elizabeth the Second, her Heirs and Successors, according to law…

  60. Pan Passent wymieniając talenty i sukcesy Olechowskiego wskazał dobrego premiera a nie prezydenta. Kaczyński Lech nie wykazał się wielką charyzmą w wyborach lecz to jego brat.

  61. W sprawie prezydentury Olechowskiego z Gospodarzem bloga nie zgadzam się wcale, po raz pierwszy od długiego czasu. Wybory za ponad rok, o ile Kalendarz mnie nie myli, a rozważany kandydat ma swoje plusy (ładunki dodatnie i ujemny w zależności od orbity). Jego zaangażowanie się w kampanię w tej chwili byłoby grubym błedem, wręcz przekreśleniem szans. Nie jest prawdą, że Olechowski nie przedstawia programu. On delikatna kreska szkicuje swoj wizerunek z profilu i en face. (Gdybym byl kobieta, oh, gdybym byl, ten facet Olechowski, pominelabym go na ulicy i w salonoie jednako, zupelnie nie w moim typie, jakis niezdecydowany, nie musialby sicgac spodni,abym powiedziela, ze nia ma jaj).

    Ślepy nie widzi, głuchy nie słyszy, we wtorek w programie “Kropka nad i” sprawę rozwazany kandydat Olechowski postawił jasno, że byłby (za powiedzmy 5-8 miesięcy) kandydatem na prezydenta ponadpartyjnego, z lekka konserwatywnego bo gejów nie wspiera, ale wrażliwego bo samotnym staruszkom pozwoliłby zawierać związki partnerskie, bliskiego lewicy i liberałom zarazem, prezydentem ponad podziałami spokojnie wyważającym racje w przypadku, gdy ktos go o rozstrzygniecie sprawy zapyta. Czy może takiego prezydenta teraz Polacy zechcą? – z tym pytaniem Olechowski ponad głową p.Olejnik zwraca się do widzów, w tym do polityków różnych partii. Może być, że PO go wysunie, o czym jak na razie nie ma mowy. Zatem, przykładając logikę i pragmatykę Jacobsky’ego, byłby prezedentem pomniejszającym funkcje Urzędu, zastępując w ten sposob zmiany w Konstytucji, których przeprowadzić się nie da w tym sezonie, kandydatem wrecz idealnym. Fajterom na tym urzędzie już dziękujemy.

    Okon jak zawsze utyskuje na blogowy los. A przecież jest jeszcze więcej tematów, G20 w Pittsburghu już dziś, za 6 dni wybory w Niemczech, nie mówiąc o reszcie świata, Zimbabwe też jest tematem ciekawym i ważnym. A na szczycie UN nie tylko przemówienie Obamy się liczy, ale jego islamskich oponentów z Iranu i Libii tazke, przecież czas skończyć z imperializmem pod etykietą “Pax Americana”. Ten temat ma kilku zwolenników na blogu.

    Kartka z podróży jak zawsze pisze żałośnie. Jakby była w podróży od 20 lat i to zamorskiej. Jaka stagnacja? Toż wszyscy wrażliwi Polacy trąbią, że zmiany w Polsce są szokujące i szokowe, że cena za ich szybkość i głębokośc jest ciężka i nieodwracalna. A tu mamy stagnacje, jesli to raptem przez 3-4 lata, dlazlapania oddechu. Niech ja spojrzę do słownika, stagnacja …. nie mylić z sanacją … „Pchanie Polski do przodu”, a gdzie przód, w którą strone kartka stoi przodem, może ją przewrócić na drugą stronę? Moze kazdy obywatel w swoim zakresie popchnie, przepchnie, powalczy z kryzysem (nic ostatnio nie ma o kryzysie, Okon, zwroc uwage blogowiczom z absolwentem na czele na ten niebywaly fakt), a nie wszyscy jak jeden maz i jego zona (parytet tez temat, he?) raz, dwa, trzy … PCHAAAAMY …

    Wrażliwa lewica w odróżnieniu od intelektualnej prawicy forsuje kandydatury Majchrowskiego i Ikonowicza, a nawet (to slowo w sensie Wałęsowskim) nie pójdzie głosować za rok z okładem.

    Falicz znów się mi podlizuje.

  62. Na poczatku przedostatniego akapitu winno byc:

    Wrażliwa lewica na przekór intelektualnej prawicy …

  63. No brawo!!! Widzę, że blogowicze Passenta wzięli sobie jednak do serca moje refleksje na temat złodziejstwa czasu pracy i zaczęli pisać po nocach. Jednak nie wszyscy, niestety nie wszyscy. Z wybiciem godziny 8:00 mimo wszystko znowu zaczęły się pojawiać rozmaite nicki. Nie mówię tu o emerytach, rencistach, rentierach, prywaciarzach jednoosobowych – w której to grupie ja sam się mieszczę – mówię o wirtuozach klawiatury, którzy chcą zbawiać swoją twórczością świat i ukochaną ojczyznę, ale wyłącznie na koszt pracodawców. Panowie Sławomirski, WINIEN, kadett, absolwent, pani Stachurska – jak to z wami jest, zbawiacie za swoje, czy za kradzione? Celowo nie wymieniam tu pozostałych nicków, które pojawiły się po ósmej, bo dobrze wiem, że osoby te na pewno nikomu niczego nie kradną, albo ich nie znam i nie chcę niczego imputować. Natomiast co do wymienionych mam pewne wątpliwości. Dlatego śmiało, bez krępacji, zawstydźcie podejrzliwego jurcia i wyjaśnijcie raz na zawsze – należycie do grupy uprawnionych (emeryt, rencista, rentier, jednoosobowa firma, inni) czy kradniecie?

    P.S. Sławomirski, oczywiście zauważyłem, że jak dotąd (13:10) nie pojawiłeś się na blogu, wczoraj jednak podjąłeś temat (22:33), daję więc i Tobie szansę złożenia stosownej deklaracji.

  64. Sławomirski pisze wczoraj o 22:49

    i zakłóca początek ciszy nocnej. Wśród nocnej ciszy…

  65. telegraphic observer pisze:
    2009-09-24 o godz. 01:43

    „A ja jestem za systemem prezydenckim w Polsce. Nie dlatego, że Jacobsky wolałby inaczej. ”

    To dobrze. Reszta to poniekad dyskusja o wyzszosci Swiat Wielkiej Nocy nad Swietami Bozego Narodzenia. Nie mniej…

    Dyskusja moze byc o tyle ciekawa jesli sie pamieta, iz kazdy system konstytucyjny wynika z pewnej tradycji. Patrzac na sprawe od tej wlasnie strony odnosze wrazenie, ze w Polsce zaden system konstytucyjny nie sprawdzil sie jak dotad. Konstytucja marcowa – bardzo elegancka i nowoczesna nie sprawdzala sie, ale bardziej z uwagi na rozchwianie polityczne rodzacej sie w bolach II RP niz z uwagi na bledy koncepcyjne w samej ustawie zasadniczej. Wedlug tej konstytucji prezydent byl osadzony blizej modelu kanclerskiego (przepraszam, ze sie uczepilem tego okreslenia, ale ono akurat najbardziej jest adekwatne), ale to nie pozycja prezydenta utorowala droge Pilsudskiemu, lecz wlasnie polityczne przetasowania, czego Pilsudski widocznie nie mogl zniesc. Konstutucja kwietniowa byla znacznie blizej systemu prezydenckiego. Skutki takiego skupienia wladzy znamy i mozna powiedziec, ze w polskiej tradycji konstytucyjnej model kwietniowy rowniez sie nie sprawdzil. I chyba tyle o tradycji, bo wydaje mi sie, ze konstytucje lipcowa z 1952 roku mozna raczej zostawic na boku jako dokument nie zaslugujacy na kontynuacje. Pozostaje ostatnia konstytucja: ta z 3 maja. Ale…

    Z czego zatem czerpac doswiadczenia konstytucyjne w Polsce ? Moze racje maja monarchisci gloszacy powrot monarchii konstytucyjnej w wydaniu zachodnio-europejskim ? Ponoc pretendenci do tronu polskiego nadal istnieja i sa oni calkowicie uprawnionymi kandydatami do korony polskiej. Takie rozwiazanie uwalnialoby spoleczenstwo od regularnych wyborow, stowrzyloby urzad – rozrywke dla mas, ktore mialyby kolejny obiekt zainteresowania w stylu tabloidalnym, ale monarcha jako taki, z jasni okreslonymi funkcjami konstytucyjnymi bylby gwarantem ciaglosci ustrojowej oraz niezbednym elementem dla sprawnego funkcjonowania wladz. Oczywiscie mowa o monarchii dziedzicznej, bo elekcyjna juz przerabialismy w historii i w sumie ten model nie oddala nas od urzedu prezydenta, rowniez przeciez wybieralnego.

    Taaa… tylko monarchii nam brakuje w Polsce, nawet jesli oswieconej i konstytucyjnej az do bolu. I arystorkacji skupionej wokol dworu na dokladke….

    Tak wiec, Telegraphic Observer, ja nie wiem, jaki model jest najlepszy dla Polski wspoczesnej. Jedno, co wiem to to, iz konstytucja z 1997 musi byc zmieniona a prerogatywy prezydenta jasno i precyzyjnie okreslone. Ile w nowym systemie ma byc prezydenta, a ile premiera ? – kwestia otwarta dla konstytucjonalistow. Oni powinnni wiedziec lepiej i postarac sie wybrac z polskiej tradycji konstytucyjnej to, co najlepsze, majac w pamieci to, co najgorsze, w przelozeniu na kontekst wspolczesny. Jednak nie mozna na slepo, ot tak, przeszczepiac modelu dajmy na to amerykanskiego na grunt polski (nawet w kawalkach, tam gdzie byloby to wygodne) tylko dlatego, ze model ten dobrze sprawdza sie w USA czy we Francji. Rowniez nie nalezy isc na slepo za systemem kanclerskim w wersji np. niemieckiej, chocby z uwagi na to, ze jest to system federalny, podobnie zreszta jak system w USA.

    Jedno jest pewne moim zdaniem: urzad przezydenta/glowy panstwa musi byc zachowany dla rownowagi calosci ukladu wladz w panstwie, a wiec glosy za zniesieniem prezydentury sa calkowicie nieuzasadnione, zwlaszcza jesli poparte argumentacja w stylu „prezydent to strata pieniedzy i obciazenie dla podatnikow”. Niestety, demokracja jest jak samochod z 12 cylindrami. Jesli ktos zdecydowal sie na jego zakup, to niech nie pyskuje potem, ze auto duzo pali i nalanie do pelna kosztuje sporo pieniedzy. O ile w dziedzinie samochodow inne opcje sa latwo dostepne, o tyle w dziedzinie rozwiazan ustrojowych raczej nie ma alternatyw dla demokracji.

    Znaczy sie sa, ale…

    Pozdrawiam.

  66. do
    haha pisze:

    2009-09-23 o godz. 18:24
    „Ja tylko nie lubię Eriki Schwein… tfu, Steinbach. Dlatego mając wybór między kanarkiem w ręku i wróblem na dachu, na sojusznika spolegliwego i skutecznego wybrałbym prędzej Wehrmacht… tfu, Bundeswehrę,…..”

    TFU ALE WPISOPIS, czytaj DOWCIP.
    WINIEN

  67. DROGI ROMANIE… o 13:11,

    Czy Bush byl „praktycznie jedynym kandydatem, gdy go wybierano”? Oczywiscie jedynym, oczywiscie praktycznie, jesli zapomnimy problemy z dziurkaczami do kart wyborczych w West Palm Beach na Florydzie i innych counties, oraz rownie wyrownana kampanie 4 lata pozniej. Nawet tricki jakie stosowal w prawyborach wobec kontrkadydata republikanskiego o nazwisku John McCain w stanie Pld. Karolina (albo Pln – nie pamietam dokladnie). Polska jest bardzo specyficznym krajem. I chodzi mi (i Jacobsky’emu, TJ, red.Paradowskiej i wielu innym) o to, aby te tzw. specyfike zniwelowac.

    Poza tym porownywanie spadku popularnosci Busha (postep w pisowni tego nazwiska zauwazam) i Obamy jest tematem stalym, ciagle powracajacym, kojarzacym sie z kazdym innym, obsesyjnym powiedziec mozna, nieprawdaz?

  68. Jeszcze w sprawie Olechowskiego i jego teoretycznej zdolnosci do odebrania glosow Tuskowi, o ktorej pisalo kilkoro Blogowiczow. Jest to mozliwosc nawet nie teoretyczna. Bowiem nasza ordynacja przewiduje 2 tury. Jesli w I turze Olechowski (czy kandydat SLD) odbierze glosy Tuskowii zepchnie go na drugie miejsce, to w II turze te glosy z braku Olechowskiego i tego innego kandydata padna na Tusk, nie na Kaczynskiego chyba – jesli tak hipotetycznie symulujemy teprzyszle wybory.A jesli Olechowski wyprzedzi Tuska w I turze, to znaczy ze znow hipotetycznie wygralby z nim w II. Albo, jesli Kaczynski przyjdzie trzeci, to … bedzie znaczyc, ze to on odebral glosy Tuskowi, i wynik II tury moze byc jeszcze inny.

    Jest oczywiscie ta mozliwosc, jeszcze bardziej hipotetyczna, ze Olechowski zmusi Tuska do II tury odbierajac mu troche glosow … ale ludzie, moze byscie zajeli sie innymi, bardziej produktywnymi rozwazaniami. Np. SUDOKU polecam.

  69. AnKa pisze tuz po poludniu i napawa mnie otucha. Koniec wreszcie z podzialem na lewice i prawice, na komuchow i solidaruchow, na przemadrzalych intelektualnie neoliberalow i wrazliwa reszte spoleczenstwa. Nowy podzial idzie, na przednich i zadnich. Szkoda, ze na razie tylko wsrod profesorow 😉 .

  70. Stychowski 7:13

    Dziekuje za informacje o nowej ksiazce.

    Ron Paul „End the Fed” jest zapewne ciekawa pozycja i propozycja. Jako pozycja, an razie poza moim zasiegiem. Jako propozycja musi przejsc jeszcze dluga ewolucje, ale kierunek wart rozwazenia. Z pobieznej lektury fragmentow i recenzji wiele argumentow Paula wydaje mi sie chimerycznymi, wrecz bezpodstawnymi. Niewatpliwie pewien paradygmat zostal zlamany, o niezaleznym, bezstronnym, kompetentnym urzedniku sluzby cywilnej kierujacym waluta panstwa. Ale nie tylko the Fed jest winien. Co pan sadzi o obecnej stopie wymiany miedzy dolarem i innymi walutami. O wprowadzeniu waluty swiatowej ??????

  71. AnKa pisze:

    2009-09-24 o godz. 12:08

    „docentów u nas nie ma”

    A marcowi?

    Slawomirski

  72. WINIEN pisze:

    2009-09-24 o godz. 10:17

    Rozrodczosc musi byc kontrolowana

    Obywatelka zachdniego kraju w wieku 60 lat postanowila zostac matka.
    Obywatelce odmowiono „in vitro”.Pojechala do Indii gdzie zrobiono jej
    tak jak sobie wymazyla.W wieku 62 lat zostala matka przedwczesnie urodzonych blizniakow(27 tygodni vs 40 tygodni normalna ciaza).
    Wrocila do kraju bardzo chora na komplikacje zwiazane z ciaza.
    Nastepnie zmarla na raka trzustki pozostawiajac dwoje chorych dzieci.

    Dlaczego ja mam za to placic?

    Slawomirski

  73. WINIEN pisze:

    2009-09-24 o godz. 10:17

    Populacja vs kopulacja

    Moim problemem jest ze istynkt nb taki sam jak samozachowawczy czy jakikolwiek inny jest wyniesiony do rangi prawa. Kazdy idiota czy idiotka ma prawo do potomka. Przychodzi potomek na siwat i to juz jest nasz wspolny problem. Ja jestem w to wplatany moralnie etycznie i oczywiscie finansowo. W moim interesie jest niedopuszczenie do sytuacji gdzie obowiazek finansowy spada na mnie. Dlatego uwazam ze reprodukcja czlowieka powinna byc kontrolowana dla dobra tych co sie nie reprodukuja w takim samym stopniu albo wcale. Jest to egoistyczne ale chyba ma do tego prawo?
    P.S.
    To ze w Niemczech populacja mlodych spada potwierdza to co pisze.
    Wychowanie dzieci kosztuje bardzo duzo wysilku i pieniedzy. Tylko osoby przygotowane na ten wysilek powinny miec dzieci.

    Slawomirski

  74. WINIEN pisze:

    2009-09-24 o godz. 10:17

    Jurcio wykluczyl sam siebie.

    Slawomirski

  75. „W przemówieniu wygłoszonym na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, Miedwiediew
    wezwał pozostałe kraje aby przyłączyły się do Rosji i USA w dziedzinie
    redukcji broni nuklearnej i zaapelował o stworzenie strefy wolnej od takiej
    broni na Bliskim Wschodzie.”

    „Premier Izraela Ehud Olmert użył w poniedziałek w publicznej wypowiedzi
    sformułowań mogących oznaczać przyznanie, iż państwo żydowskie dysponuje
    bronią atomową. W wywiadzie dla niemieckiej telewizji SAT1, nadanym również
    przez izraelski telewizyjny Kanał 7, Olmert powiedział dosłownie, iż Iran dąży
    do tego, by mieć broń nuklearną „jak Ameryka, Francja, Izrael, Rosja”.”

    ….

  76. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-23 o godz. 22:38
    „A panienki z agencji towarzyskich zajelyby miejsce po stoczniach jako nasz post-narodowy fundament nowoczesnej gospodarki opartej o uslugi w wymiarze miedzynarodowym.”

    Proponuje Falicza na szefa biznesu.

    Slawomirski

  77. Olechowski, jest zbyt świadomym politykiem, żeby poważnie myśleć o prezydenturze.
    Jest już człowiekiem w wieku emerytalnym, a życiowo jest ustawiony doskonale.
    W naszym kraju, prezydentura wiąże się z komletnie pustym wykorzystywaniem swojego czasu i energii. Sam prezydent , nawet gdyby miał wspaniałe wizje i ogromną się i entuzjazm dla ich realizowania, w zetknięciu z naszymi politycznymi psycho-wyrobnikami, zostaby wtarty w ziemię. On, jest w tak dobrej sytuacji, że nic nie musi, i wie,że nie powinien, w odróżnienu od innych/zwłaszcza Tuska/, którzy zespolili swoje życie z naszą polityczną „bryndzą” sami kunsztownie ją współtworząc.
    Jestem pewien, że stary wyga, Andrzej Olechowski, zgodziłsię na etykietę poczynań Piskorskiego, żeby swoją dojżałą próżność, trochę podrasować PR-owsko.
    Takie odświeżenie swojego publicznego bycia, każdemu kto w młodszych latach na to zapadł ,źle nie robi, a osobiste akcje idą w górę.

    Pozdrawiam,Sebastian

  78. wg pisze:

    2009-09-24 o godz. 08:56

    Umieranie obok rozrodczosci to nastepny temat do zrealizowania.

    Slawomirski

  79. Kartka z podróży pisze:
    Kraj moim zdaniem tonie w jakiejś beznadziejnej stagnacji. I co gorsza nie widać woli zmian.

    Wojtku nie każdy ma pod górkę. Wiekszość moich znajomych daje sobie radę, rozwija siebie , swoje firmy , inwestuje, buduje , remontuje , dokształca się. Narzekają tylko ci , którzy uważają , że Państwo im jest coś winne.
    Ja też straciłem pracę na której mi zależało.
    Dzięki Bogu.
    Może w twoim przypadku jest podobnie , może czas na zmianę?
    Idę do przodu . i nie oczekuję, że będzie łatwo.
    Ktoś kiedyś powiedział :
    Jeśli to co robisz, przychodzi ci łatwo i sprawia przyjemność , sprawia to kiepskie perspektywy na przyszłość.

    Z pracy, na której mi zależało, sam zrezygnowałem. Było warto.

  80. Ogladalem przed chwila naszego gospodarza w telewizorze.

    Byla mowa o zabetonowaniu sceny politycznej (oraz z grubsza o tym co na tym forum jest w wersji ciekawszej choc bardziej kontrowersyjnej)- w zwiazku z tym rodza sie „nowe”inicjatywy”typu Olechowski i Dorn.
    (Betoniarze jak zwykle maja byc specjalistami od wyburzania)
    Niestety nie wyjasnil nasz gospodarz jak te „nowe” inicjatywy przekladaja sie na wciaz tych samych starych ludzi.
    Wyglada na to, ze ma byc „prawdziwy” PiS i „prawdziwe” PO czyli nie tylko ci sami ludzie ale nawet te same pomyslu przypominajace socjalizm z ludzka twarza…
    Acha, czyzby zaleganie wpisow (przez wiele wiele godzin) uniemozliwiajace jakakolwiek wymiane mysli bylo spowodowane wizyta w telewizji czy nowa (jak ostatnio wszystko) inicjatywa blogowa?

    Niech zyje nowe!

  81. Czasami mam wrazenie po prostu ze polskie rzady to taki „chlopiec do bicia „,nie z racji osob ,bo te i tak wedlug tego co czytalam wszystkie byly beznadziejne ,dlaczego ?
    Nie wiem .
    Czy to wogole mozliwe ?
    Tusk ma 5 osob jako doradzcow ,prezydent 200 osob do sprawdzenia jak pracuje rzad, w takiej proporcji nie moze byc dobrze ?
    nie wiem, moze sie myle ?
    No rzad ma tam jeszcze ministrow /prezydent ma tez/ sejm ,i senat i potem musi przejsc przez „sito ” prezydenta ,
    Prezydent musi zawsze wygrac ,tu nie ma innej mozliwosci .
    Czasami sie zastanawiam ,kto wlasciwie rzadzi w Polsce ,raz jest Tusk w EU ,to Kaczynski w Nato to Tusk na zjezdzie ,to Kaczynski w UNO.
    Kiedys Polacy chyba w czasach miedzywojennych wprowadzili jakis
    rodzaj „rzadowej demokracji”i teraz ja powielili .
    200 osob sprawdza w zasadzie tych 5 osob.
    A prezydenci byli? okey !
    Z piecioma doradzami to mozna naprawde zagrac w brydza , ale czy mozna rzadzic krajem ,jak sie do tego ma 200 sprawdzajacych ?
    Teoretycznie powinno sie zgadzac ,mowia prawnicy ,praktycznie
    jakos nie funckjonuje .
    …Jak ktos powiedzial jesli prawda nie jest po mojej stronie ,tym gorzej dla prawdy.

    / Obama jest na poczatku wladzy i chce kazdemu „troche dobrego ” ,troche uczelniane ,miejmy nadzieje ze zrozumie ,ze tak sie nie da..I zaczal nieszczesliwie od tej reformy zdrowia /
    Bush natomiast zaczal wladze w komfortowych warunkach ,
    5% bezrobotnych i Ameryka u szczytu wladzy ,tu trzeba byc laickiem , zeby to przegrac /a swoja droga najwiecej przebywal –na urlopie. / .
    Salute
    /nie znam naprawde liczby osob prezydenta ,ktos napisal 200?/
    / nie dyskutuje/

  82. Panie, Okoń, coś pan z tym ONZ-em? A co to kogo obchodzi? ONZ nie służy do niczego. Obama pokazał w całej krasie jakim jest naiwniakiem, ale to Amerykanin, albo tępy wiejski osiłek, albo parafialny poczciwina. Biedny Sarkozy wygłosił co prawda przemówienie przystające prezydenteowi świata, ale to wołanie na pustyni. A o reszcie nie ma co wspominać, z wyjatkiem może Kadafiego, który stracił całe pięć minut, żeby udowodnić, że nie rozumie jak to jest, że w Nowym Jorku jest inny czas niż w Libii i jeszcze inny w Pekinie.

  83. O Boże, Jacobsky, Telegraphic, co wy tu robicie w godzinach pracy? Też należycie do grupy emerytowanych i innych uprawnionych?

    Panią Stachurską serdecznie przepraszam. Należy do grupy uprawnionych.

  84. Slawomirski pisze:

    2009-09-24 o godz. 17:37
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-23 o godz. 22:38
    “A panienki z agencji towarzyskich zajelyby miejsce po stoczniach jako nasz post-narodowy fundament nowoczesnej gospodarki opartej o uslugi w wymiarze miedzynarodowym.”

    Proponuje Falicza na szefa biznesu.

    Slawomirski

    Panie Slawomirski ale nie moge Panu nic gwarantowac.
    Do tej roboty musi Pan miec cos wiecej do zaproponowania niz udzial w blogowu.

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wrocimy na sekunde (Sorry Gospodarzu) do tarczy.
    Medwiedew mowi „ Seit Jahren hatte der Kreml den Vereinigten Staaten vorgeworfen, mit der geplanten Raketenabwehr auch die Sicherheit Russlands zu bedrohen.” Seit Jahren!
    http://www.faz.net/s/RubFC06D389EE76479E9E76425072B196C3/Doc~EC9576E96E9574047B0DBFC6041042CC5~ATpl~Ecommon~Scontent.html Mysle, ze jest to dobitnie i czytelnie powiedziane i nie ozacza ostatnich 3-5 lat.
    Wszyscy doskonale wiedza, ze Iran broni atomowej niechcial – wie o ty Wieden – i nigdy niechcial dlatego latwo jest go straszyc tym czego nie ma wmawiajac mu, ze mu sie chce. W ONZ-e pare dni temu przedstawiano 100% dowody przeciwko Iraqowi (ABC) i wiemy jak to sie zakonczylo, czyli jest w czynnym trakcie. Wielu idiotow w to uwierzylo, szkoda tylko co nie jest zadnym przypadkiem, ze najwiecej de fatko ich bylo w Polsce.
    Tak, tak …przypominamy sobie tych dzentelmenow na majdanie w prochowcach stojacych w zwartym szerego z uniesionym w stylu cinkciarza kolnierzami.
    Jezeli „mlode wilczki” neoconu zeby na majdanie pokazuja nie odbierajmy tego jako przjacielski usmiech. Nie, nie …
    Mozna sie tylko po glowie podrapac – prawda p. Aliendoc? „Zielonym do gory! — Zelonym do gory!

    Post Christum
    Rohstoffmangel?
    Würden Sie gestatten, dass ich nach Ihnen den Strick benütze – OK?

    Kartka z podróży pisze:

    „Kto ten problem zdefiniuje i znajdzie język przemawiający do wyborców ten wygra i popchnie Polskę do przodu.”
    Dobrze by bylo aby do momentu pchniecia zdazyly wyrosnac skrzydla, a to moze sie ziscic li tylko z Bozje laski. Sorry, innych realnych cudow nie widze.
    @TJ 24 g 9:44
    Cu, cu, cu, cu http://www.nybooks.com/articles/23114 niczego to nie wyjaśnia? Rozumiem, ze nazwisko Eric Holder, ktory juz teraz zapowieda, nic Panu nie mowi – prawda?
    Jezeli TJ sobie zyczy, sprobuje przedrzec sie przez „zielona granice” `zaostrzoneg rygoru pogotowia bojowego´ i podesle dodatkowe „perelki” uzupelniajace calosc panoramy faktow, lacznie z „nosnikami podskornymi” – OK? Dopiero potem porozmawiamy o sytgmatyzowaniu i wywabiani
    Post Christum
    A moze bysmy tak najmilszy wpadli na dzien do Klimontowa …..tar, ra, ra, r, .. ra,ra-ra-ra-ra

  86. Panie Telegraphic
    Wypilo sie?

  87. kadett pisze:

    2009-09-24 o godz. 15:43
    Sławomirski pisze wczoraj o 22:49

    i zakłóca początek ciszy nocnej.

    kadett 1 : jurcio 0

    Slawomirski

  88. jurcio pisze:
    2009-09-24 o godz. 20:38

    Widzisz jurcio, T.O. i ja stukamy z Kanady, kraju, gdzie pieniadze leza na ulicy, wystarczy tylko schylic sie po nie. My nie musimy pracowac, tylko schylamy sie czasem, zeby pozbierac tyle pieniedzy, ile potrzeba – tak tutaj jest dobrze. Zaprasza w odwiedziny.

    A skoro juz pora dnia jest tak wazna dla Ciebie, to powiedz mi jurcio, co Ty wlasciwie robisz przed komputerem po Dobranocce (20:38) ? Rodzice zajeci soba, zeby nie sprawdzili, czy juz spisz ?

    Aaaa, kotki dwa, jurcio… Kciuk w ciup i luli 🙂

    PS. Zdaje sie, ze Slawomirski celnie Cie ustrzelil w swym wpisie z 2009-09-24 o godz. 17:31. Malo Ci ?

  89. Jacobsky pisze:
    2009-09-24 o godz. 15:48

    Z jakiego powodu jest to dyskusja o wyzszosci jednych swiat nad drugimi? Moze za rok lub dwa bedzie ona w pelnym rozpedzie.

    Doswiadczenia konstytucyjne w innym miejscu zwane tradycja k. sprzed II wojny sa lepsze od doswiadczen ostatnich 12 lat? A to dlaczego? A doswiadczenie onstytucyjne innych panstw jako wzory tez sie nie licza? Wszak konstytucja marcowa byla wzorowana na kilku zachodnich majowa 1791 tez.

    Chyba wiemy jak sie uksztaltowala pozycja prezydenta w konstytucji 1997 roku? Na podstwaie zaszlosci poprzednich co najwyzej 10 lat. Ale nie bede glowy zawracal bo zbliza sie Swieta Dziekczynnienia w tym roku 12 pazdziernika. Najpiekniejsze swieta jakie mozna sobie wymarzyc! Bedzie indyk wolowina rozne warzywa dobre wino wkolo piekne kolory podczas spaceru.

    Eksperymentuje pisanie przez znakow przestnkowych co mi tam zobacze ja wyjdzie Moze kropki tez nalezy pomijac znaki zapytania i wykrzyniki

  90. P Falicz
    Jestem na antybiotyku skoro pana tak wszystko niepokoi
    z Jurciem niech sie pan spiknie

  91. Teresa Stachurska pisze:

    2009-09-24 o godz. 21:47

    Pani Tereso
    Nie tylko zagraniczni czlonkowie desantu.
    Byli tez prawie swojacy a jednym z nich byl nasz potencjalny kandydat na prezydenta Jedrek Olechowski we wlasnej osobie – jeszcze troche czerwony od PRL-u a juz gotowy do przejecia kraju.
    Teraz chce przejac oprocz portfeli nasze dusze i do czego sami mamy go wybrac bo ma ladny garnitur.
    Czy mnie sie jedynie wydaje czy Jedrek ma wyraznie przepite oczka i spuchniety czerwony nos…http://d.wiadomosci24.pl/g2/df/3d/0f/46083_1191749775_a788_p.jpeg

  92. brawo to cala prawda,Olechowski jest ok.ale nie na prezydenta jego piec minut minelo podczas tworzenia PO. i zaraz po wyborach,dzis panu dziekujemy.

  93. @G. Okon
    Obejrzałem obrazki. Przejrzałem i wysłuchałem komentarze. Pooglądałem sobie scenki na zewnątrz gmachu ONZ. Barack jest wielki i może to powód, by mógł się podobać. Ale Michelle jest jeszcze większa, chociaż nie przemawiała w ONZ. Przerośnie ją wtedy, gdy okaże się skuteczny w realizowaniu swoich obietnic i wizji. Mam co do tego jednak sporo wątpliwości, co nie znaczy, że światu źle życzę. Z tego, co wiemy, to sheriffa w USA wybiera uprawniona zbieranina. Jego ruchy jak dotąd kontrolowała wąska grupa. Coś się zmieniło w działaniu systemu wraz z utratą zaufania do US $..? Pieniądz zmienił swoją rolę..?

  94. Janina Nowicka pisze:

    2009-09-24 o godz. 20:22
    „Panie, Okoń, coś pan z tym ONZ-em? A co to kogo obchodzi? ONZ nie służy do niczego.”

    Nie ma pani racji.
    ONZ jest wykorzystywany w polityce wewnetrznej kraju/ow.

    Slawomirski

  95. KADETT

    Ty mnie bajeczkami zalatwiasz ? To posluchaj:
    Wioska byla malutka, wojcik malutki, zasoby tez mikre. Z buszu porykiwal wielki lew i odbieral spanie. Pewnego dnia Wielki Wodz zjechal do wioski i dal im kamien, wielki bambulec, ktory odstraszal lwa. Wojcik Malutki byl szczesliwy:
    – Won, lwie, cholero, bo jak cie tym bambulcem…
    Lzy polal krokodyle, kiedy Wielki Wodz, w srode to bylo, zabral bambulec.
    – Za malutki jestes i ty, i twoje wioskowe kurduple, na taki bambulec, ale ci wynagrodze – rzekl byl.
    Zaiste, jak rzekl, tak sie i stalo. Zaprosil Wojcika Malutkiego na wielki festyn calego plemienia, pod baobaby. Maly, rozpromieniony, zaczal przygotowania do podrozy, ale – droga daleka, nie doczlapiesz na krotkich nozkach.
    – Na sloniu jedz ! Radzili. Slon za drogi. Poradzil sie braciszka, Wypierdka Zazartego:
    – Koze kupimy, na kozie pojedziesz ! Ale i koza okazala sie zbyt droga. Wreszcie, mamusia wywiedziala sie, ze sasiednia wies cala jedzie na ogromnym sloniu. Cala noc wyplatali koszyczek, w ktory wsadzili Malutkiego i przywiazali do sloniowego ogona. Podroz mial dobra, tyle ze sie za bardzo nie napatrzyl na krajobrazy, bo dyndal sie na tym sloniowym ogonie, a przed nosem dyndaly mu wielkie sloniowe jaja. Za to, kiedy juz dojechal, Wielki Wodz wyciagnal go za uszy z koszyka:
    – Tus mi jest, karaluchu kochany, chodz siadaj kolo mnie, raduj sie z nami !
    Usiadl byl, ale zawieruszyl sie w uschlym manioku tak, ze Wielki Wodz znowu go za ucha wyciagnal, postawil kolo siebie, za uszkiem poskrobal i razem wyszczerzyli sie do kamer. Szybko jednak zlozyl jednak wargi w faldke, bo Mamusia uczyla:
    – Nigdy nie wyszczerzaj sie do kamery, bo wies cie nazwie – Ale Zab !
    Wykrzywial zatem faldke i robil slodkie oczka do Wielkiego Wodza a nawet osmielil sie zaszlochac za tym bambulcem, co mu w srode zabrali, ale Wielki Wodz poskrobal go za uszkiem jeszcze raz i poradzil:
    – Ty mi tu nie szlochaj, nie po to obsadzilem sie biedota ze wszystkich wsi, zebys ty nam psul swieto. Poczekaj do jutra.
    Jutro przychodzilo bardzo dlugo, do switu nie spal i wreszcie zabrali go do pieknej oazy. Po prawej – rzedem baobaby, po lewej – rzedem baobaby, w srodku staw a nad stawem – wielblady pija pieniadze. Wielblady, senne, staly czekajac na sygnal do picia tego szmalu ze stawu. Czekaly na sygnal. I tu, szamani Wielkiego Wodza przyniesli Wojcikowi Malutkiemu – bambulec ! Kamulec, jaki stracil byl w srode ! Ustawili za najwiekszym wielbladem, ktory rozkraczyl sie w zadumie nad stawem i zawolali:
    – Wojciku Malutki, to twoj dzien, daj sygnal !
    Wojcik Malutki w mig pojal co i jak, zamachnal sie bambulcem i – jak nie wyrznie nim w te wielbladzie jaja ! Wielbladzisko zazialo: – uuuhhyhh ! O, kurcze ! – I na poteznym wdechu zaczelo ciagnac hektolitry. Za nim – wszystkie wielblady ruszyly do picia szmalu. Baobaby zaszumialy forsa. A Malemu Wojcikowi zaszumiala w lepetynie euforia:
    – Na moj sygnal, na moj sygnal !
    Cieszyl sie i podskakiwal az mu krotkie majtki spadly. – Juz ja im opowiem, kiedy wroce ! Juz ja im zadam czadu ! Na koze nie chcieli sie zlozyc, „kurduple i kurduple”, bez konca, na mnie i na Wypierdka Zazartego, a ja im przywioze dwa wielkie osiagniecia ! Dech im zaprze, jak uslysza ! Wielki Wodz mnie za uszkiem poskrobal i – dalem sygnal do robienia ciezkich pieniedzy ! –
    Wrocil w chwale i slawie, jako ten, ktory wyrznal wielblada w jaja i stal kolo Wielkiego Wodza. Wypierdek Zazarty zazadal, aby na czesc tego wydarzenia nazwano go: Baboblap. Mamuska rozwaza kandydowanie na Wojcice Wypierdkowo – Malutka, Wielki Wodz obiecal, ze ich odwiedzi a malzonka Wielkiego Wodza postanowila zagrac we francuskim filmie.

  96. WINIEN pisze:

    2009-09-24 o godz. 10:17

    „Mimo skandalu z koleja miejska w Berlinie (od tygodni nie funkcjonuje) nie bylo tloku w metrze i autobusie. Zastanawiam sie ciagle nad tym, co napisales.”

    Tez sie zastanawiam i zastanawialem sie nad przerzucaniem materialu genetycznego w przyszlosc pomimo faktu iz moja kontrola nad nim w chwili obecnej jest rowna zeru. To jest sprawa rozumiana i zrozumiana przez mlode(coraz mniej) pokolenia na zachodzie wybierajace terminacje wedrowki genow. Jest to pewien powod do zmartwienia ze w momencie zrozumienia i kontroli instynktu przestajemy byc konkurencyjni. Nagroda za zrozumienie jest terminacja wedrowki genow.

    Slawomirski

  97. KADETT

    To bylo nagrane w przeddzien otwarcia sesji U.N. Bardzo prywatna rozmowa i detale o Ahmadinejad i Kadhafi. Specjalnie dla Pani Nowickiej.
    http://www.cbs.com/late_night/late_show/video/?pid=gFt6B0WR4_mQt8pMYe48CeKXusX7Ffjn&vs=Big%20Show%20Highlights&play=true

  98. Mam propozycje dla nowego rozdania w polityce zagranicznej Polski.
    Nowa wybrana przez naród rządząca partia wysyła do Moskwy swojego przedstawiciela by uczcić ze swoim sąsiadem rezygnacje z tarczy na polskiej ziemi.
    Rezygnacja ta może być dobrym początkiem normalizacji i cywilizowania wzajemnych stosunków w Europie.
    Przy okazji zaproponować Europe az do Uralu wolna od broni atomowej i wszelkiego rodzaju rakiet od sm3 do iskanderow itp.
    Finlandia mająca również krwawa historie relacji z sowietami daje sobie świetnie rade bez amerykańskich baz.
    W wypowiedzi Kaczyńskiego o finlandyzacji polskiej polityki zagranicznej widzę przewrotna niezwykle trafna wskazówkę na przyszłość.
    ” Finlandyzujmy” się przy okazji również na innym równie o ile nie ważniejszych polach (Finlandia zajmuje od lat pierwsze miejsce na świecie jeżeli chodzi o poziom edukacji).
    Przestańmy żyć w XIX i XX wieku.

  99. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-25 o godz. 00:46
    Mimo wszystko wierze w nieludzkie refleksy ludzkie i tesknoty mieszczanskie, rowniez mlodych ludzi. Mamy prawdopodobnie rozne doswiadczenia, stad rozne zalozenia, chociaz sam nie przyczynilem sie do rozwoju gatunku.
    WINIEN

  100. Zanim się ukażą wpisy o NOWEJ TARCZY OBAMY…

    „Dobrze, przyjmijmy zatem, że chodzi tylko o hegemonię USA. Czy nie dobrze jest mieć takiego hegemona jak Stany: państwo demokratyczne, respektujące prawa człowieka?

    Dążenie do absolutnej hegemonii jest niebezpieczne, bez względu na to, z jakim państwem mamy do czynienia. Po pierwsze, mocarstwo, które czuje się bezpiecznym hegemonem, ma skłonność do wywoływania operacji ofensywnych. Po drugie, inne państwa tego nie zaakceptują. Polska należy na świecie do małej grupki najwyżej kilkunastu państw, które mogą sobie pozwolić na akceptację hegemonii USA. Pozostałe państwa uważają, że sytuacja, w której USA zajmują taką pozycję, nie jest zdrowa. Bo absolutne bezpieczeństwo dla jednego państwa oznacza niestety brak bezpieczeństwa dla innych. Hegemon może każdemu zrobić kuku, pozostając bezkarnym. Żadne poważne, duże czy średnie państwo, nie może sobie na to pozwolić. Jaki będzie tego efekt? Wyścig zbrojeń, budowanie systemów, które uniemożliwią utrzymanie hegemonii Amerykanom, rozwój środków walki asymetrycznej. Ostatnie oświadczenia polityków rosyjskich już to zapowiadają. Poza tym Rosja oczywiście nie może odegrać się na Ameryce, ale dawać kuksańce Polsce, jak najbardziej. I zrobi to. Jeżeli będzie postrzegać nas jako adiutanta interesów USA, to wykorzysta każdą okazję, by nam dokuczyć.”
    Kuźniar R.

  101. do
    do Slawomirski pisze:

    Populacja vs kopulacja

    Niestety nie jestem w stanie Panu pomoc w rozwiazaniu Pana problemu. Wychodzimy z przeciwnych zalozen. Pan twierdzi:

    Kazdy idiota czy idiotka ma prawo do potomka. Przychodzi potomek na siwat i to juz jest nasz wspolny problem.

    Ja jestem w to wplatany moralnie etycznie i oczywiscie finansowo.

    Moje zdanie: MY jestesmy w to „wplatani” moralnie i finansowo. Na tym wlasnie polega zasada subsydiarnosci i adekwatnego podzialu praw oraz obowiazkow przy korzystaniu ze wspolnych dobr. Na szczescie czasy selekcjonowania ludzi dawno minely i oby sie nie potworzyly. Nie znam europejskiego polityka, ktory wpadlby na taki pomysl; zreszta nie mialby zadnych szans na polityczne przetrwanie. Prosze sobie przypomniec pseudodebate na temat palenia w blogosferze. Prosze sobie przypomniec pseudodebaty o profilaktyce i ochronie zdrowia oraz srodowiska naturalnego. Tam sa nasze Ressourcen.
    Pozdrawiam majac ciagle nadzieje na przekonanie Pana do zmiany zdania.
    WINIEN

  102. do
    Slawomirski pisze:

    Rozrodczosc musi byc kontrolowana

    Obywatelka zachdniego kraju w wieku 60 lat postanowila zostac matka.
    Obywatelce odmowiono “in vitro”.Pojechala do Indii gdzie zrobiono jej
    tak jak sobie wymazyla.W wieku 62 lat zostala matka przedwczesnie urodzonych blizniakow(27 tygodni vs 40 tygodni normalna ciaza).
    Wrocila do kraju bardzo chora na komplikacje zwiazane z ciaza.
    Nastepnie zmarla na raka trzustki pozostawiajac dwoje chorych dzieci.

    Dlaczego ja mam za to placic?

    Slawomirski

    Podaje Pan przyklad anomalii; tu sie oczywiscie z Panem zgadzam.
    WINIEN

  103. @G. Okon
    Zapomniałeś dopisać morał, a bajka bez morału jest jak afrykański wódz plemienia bez najcięższej we wsi żony.
    Morał zaś z tego bambulca taki może być wyrżnięty:
    Nie ten Wódz wielki, który zbyt nadęty…

  104. Lubicz, 24.09. godz. 20:50 – http://kontrowersje.net/node/4389#comment-63076 :
    Wazny, sluszny i potrzebny

    Lubicz ::: czw., 24.09.2009 – 20:50.
    To ze Pani Tysiac stala sie narzedziem w rekach zwolenników aborcji (mniejsze zlo) i jest politycznie instrumentalizowana przez lewice to tzw. oczywista oczywistosc i nie ma w tym niczego dziwnego. Prawica wyraznie tego lewicy zazdrosci.

    Biorac pod uwage to co pisze Wikipedia: „… w marcu 2007 roku Alicja Tysiąc samotnie wychowywała troje swoich dzieci, utrzymując się z renty inwalidzkiej w wysokości 540 zł. Jej wada wzroku pogorszyła się do -26 dioptrii …” trudno sie dziwic nieszczesliwej kobiecie. To jest skandal nawet w panstwie które w zadnym wypadku na miano opiekunczego nie zasluguje. Bedac na jej miejscu dalbym sie instrumentalizowac (za obietnice wsparcia i pomocy) nie tylko lewicy ale i diablu wcielonemu.

    Wyrok uwazam za bardzo wazny, sluszny i potrzebny. Miedzy tzw. „wolnoscia slowa” a nagonka jest spora róznica. Nawet jezeli jest ona tylko narzedziem w ideologicznej wojnie o wyglad jutrzejszej Polski.

    Odpowiedziałam:

    Renty

    Teresa Stachurska ::: pt., 25.09.2009 – 09:57.
    i zasiłku rodzinnego na troje dzieci ma Pani Alicja 700 zł, a czynsz za mieszkanie – 975. Zaległości kilkumiesięczne, pozostałe oplaty tak samo. Łatwo strzępić ozór, 100 zł, cholera – nawet 10, przekazać na zbożny cel, przyjaciela poprosić o wsparcie, szwagierkę, to wysiłek nie do udźwignięcia, albo wręcz obrzydliwy z powodów ideologicznych. Może parszywa ta ideologia?!

    Moje „akcje” są o tyle, jedynie, pomocne, że głodem ta rodzina nie przymiera. Za same 700 zł przymierałaby! Co za skandal – IV Świat w środku Europy. Prawie czterdziestomilonowy kraj a Państwa ledwie śladowo i może go w ogóle dla ludzi w tym dzieci, nie być. Co innego Niemcy.

    Za to amatorów szantażowania Alicji Tysiąc jej dziećmi, co to niby mają mieć za złe – masa. Ciekawe, że ci mądrale nie obawiają się że te i wiele innych dzieci jak już potrafią wyartykułować pretensje to będą je mieli do nich przede wszystkim o brak elementarnej przyzwoitości.

    Ciekawe, że na kapelanów w każdej instytucji pieniądze są, gdy na adekwatne (Niemcy! i nie tylko) zasiłki rodzinne biednym nie ma. I o tym się nie bębi. Kapelanów i ich ojców się nie szantażuje. Takoż katachetów.

  105. No coz Panie Passent mozna zatem wybrac „kogokolwiek” i tak
    bedzie lepszy od rzadu ,nie ma sily ..
    A ja postanowilam byc wielbladem ,dlaczego? ,zebym mogla pluc dowoli
    bez jakichkolwiek konsekwencji /nauczylam sie od Putina albo Kadahfiego ?/.
    .. Wielblad polonia-sawa ,poplula ,poplula i co ? wielblady pluja…
    … A teraz w tym Pittsburghu G20 pluja nam w kieszen ….
    /przepraszam ,bylo cos takiego ; pluc komus w kieszen , … i nie rob ze mnie wielblada…..ale sie rozbawilam ,…..a tu trzeba krowy doic,
    albo zostac szlampa uliczna w Kanadzie ,bo tam u nich to wszystko
    na ulicy ! /
    Salute
    /nie dyskutuje/

  106. do
    Slawomirski pisze:

    2009-09-24 o godz. 23:54
    Janina Nowicka pisze:

    Mam nadzieje, ze Pani N. zalozy nowa, bardzie efektywna i b. skuteczna organizacje.
    WINIEN

  107. Telegraphic Observer,

    Nasza tradycja konstytucyjna jest zlozona i, opierajac sie na niej, trzeba moim zdaniem postepowac rozwaznie przy pisaniu ustaw zasadniczych, ale przede wszystkim trzeba byc bardziej aktywnym jesli chodzi o usuwanie zaobserwowanych problemow z funkcjonowaniem konstytucji. Nie napisalem, ze przedwojenne konstytucje byly lepsze czy gorsze. One sie nie sprawdzily w niektorych czesciach, i o tym trzeba pamietac myslac o ewentualnych zmianach. Z obcymi wzorami trzeba ostroznie w tym sensie, ze owszem – nie trzeba wymyslac kola tam, gdzie ono juz zostalo wymyslone (trojpodzial wladz, swobody obywatelskie itp.), ale juz nalezy byc bardziej twoerczym jesli chodzi o bardziej specyficzne postanowienia co do funkcjonowania systemu politycznego.

    ,awabaz anjaf ot eimus W .ainawotnemyrepske ogenadu ezcyZ
    .zeinwor hcycajatyzc alD. annolhcocarp ehcort ukdapyzrp miom w oklyt

    maiwardzoP

  108. @G. Okon
    Proszę o dodatkowe informacje – kto dostał i czy kartofel był gorący?
    As far as I know, to Wódz Wielki Batat O’Banana wcina bataty i banany. Kartofel dobry dla Eriki. Wychyl się głębiej i sprawdź, czy nie ma pomyłki..? Czekam i pozdrawiam.

  109. Drogi Telegraphic Observer!

    przyznaje, ze popelniam sporo bledow literowych za co przepraszam.Wynika to jedynie z tego ze dysponuje ogrniczonym czasem na rozrywke, jaka jest udzial w dyskujsi na blogach. Postaram sie bardziej starannie pisac i bardziej poprawnie gramatycznie sie wyrazac.
    dla mnie obcowanie na blogach w j.polskim ma teze inny pozytywny efekt , jakim jest dbalosc o polszczyzne na oczyznie – choc powinienm uwazac, ze zyje w nowej ojczyznie – a to juz sporo lat minelo!

    Nie bede wnikal w szczegoly wyborow i Busha i wczesniej Clintona czy obecnego nam Obamy.Odbywaly sie one w dosc zroznicowanych uwarunkowaniach wewnetrznych w USA.Chcialoby sie w Polsce doczekac jednak czegos, co pozwalaloby patrzec bardziej z uznaniem i zainteresowaniem tj. poziom predyspozycji, kwalifikacji i doswiadczenia kandydatow na prezydenta. poki co mielsimy generala z krwia ofiar stanu wojennego na rekach, elektryka z Noblem, poskomuniste alkoholika z philipinskim wirsuem no i obecnie prawnika doktorka w polityce wielkiego amatorka ( zeby nie powiedziec matolka). To taki nieco przykry obraz rzutujacy na Polske i jej szczyty intelektu.
    Musze jednak powiedziec, ze takich warunkach Olechowski wychodzi wysoko ponad te wstydliwa przecietnosc.

  110. do
    Slawomisrki

    Sz. Panie Slawomirski,
    korzystajac z przerwy w konferencji (informacja dla kontrolera; przerwa trwa nadal, az do niedzieli. W niedziele niestety pracuje; jesli Slawomirski nawiaze do mszy i Watykanu, to przypominam, ze jestem ateista) udalem sie na obiad, po ktorym wstapilem ponownie do polskiego sklepu w dzielnicy Moabit nieopodal Ministerstwa Spaw Wewnetrznych Niemiec. Jako ze wlascicielka byla komunikatywna i mila nawiazalismy rozmowe o polskich produktach spozywczych i nie tylko. Wracajac jednak do produktow spozywczych, to tematem byly (jakby inaczej) polskie wedliny oraz ich nieowtarzalna jakosc i smak, ktorych to wedlin z innych wzgledow jednak nie kupilem. Na moja „zaczepna“ propozycje udania sie do Galleries Lafayette celem skosztowania wedlin francuskich etc. otrzymalem odpowiedz, ze bylyby dla wlascicielki za drogie. Wczesniej wlascicielka nie omieszkala skrytykowac wedlin niemieckich; stad propozycja kosztowania francuskich. Przyjalem te odpowiedz o drozyznie panujacej w w/w sklepie z mieszanymi uczuciami, a probujac niejako podtzymac rozmowe wskazalem na zaparkowany luksusowy samochod przed sklepem; Mercedes klasy M i stwierdzilem, ze mnie na taki rowniez nie stac. Poruszajac sie jednak pozyczonym rowerem po miescie dotre do wspomnianego francuskiego sklepu i bede w stanie kupic sobie owe wedliny. Co z tej krotkiej rozmowy wynika; ludzie maja rozne priorytety i roznie opisuja obszary rzeczywistosci, w ktorej zyja.
    WINIEN
    PS
    Oczywiscie wspomniany luksusowy samochod nalezal do wlascicielki sklepiku. W Berlinie mieszka wielu Polakow i impresji coraz wiecej.

  111. albo zostac szlampa uliczna w Kanadzie ,bo tam u nich to wszystko
    na ulicy ! /

    Dowcipne od Salute.
    WINIEN

  112. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-25 o godz. 09:22
    Przecieram oczy i calkowicie sie z Panem zgadzam.
    WINIEN

  113. Sławomirski pisze, że różnorodczość musi być kontrolowana. Proponuję wprowadzenie obowiązkowych PCFM.

  114. # telegraphic observer pisze:
    2009-09-24 o godz. 22:21

    P Falicz
    Jestem na antybiotyku skoro pana tak wszystko niepokoi”

    Wszystko teraz rozumiem…Panie t.o. – niech Pan dokładnie przeczyta jakie są skutki uboczne -jednym z nich moze byc np. wrażenie, ze inni sie podlizuja.

    Acha, Obama dostał kartofla od Pani Jabłko.

  115. KADETT

    Kobita wyrznela dla Obamy serce z kartofla, jeszcze przed taping Letterman z nia o tym mowil, Obama podsluchal i dlatego poprosil o ten kartofel. Przecie dlatego grali „I say potejto, you say potato”. Poslalem ci.

  116. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Telegaphik Observer

    „ Niewatpliwie pewien paradygmat zostal zlamany, o niezaleznym, bezstronnym, kompetentnym urzedniku sluzby cywilnej kierujacym waluta panstwa. Ale nie tylko the Fed jest winien.”

    „Die Wirtschaftskrise lasse die Wähler endlich seine Thesen verstehen, triumphiert er: “Schmerz bringt viele Menschen ins Auditorium.“

    Sprowadzajac do kropki nad `I´ “Schmerz bringt viele Menschen ins Auditorium.“ – tlumaczac na szybki jezyk: bol spowodowany kryzysem powoduje gromadzenie sie ludzi w audytorium.

    Pytanie jest proste.
    Kto pierwszy znajdzie nosne rozwiazanie?
    Ci ktorzy zaczynaja gromadza sie w audytoriach?, czy ci ktorzy mowia: Ale „nie tylko” the Fed jest winien.

    „Nie tylko” moga stracic wiele, a moze wszystko jak audytorium zacznie pekac w szfach i wtedy zadne % czy relacje USD nie pomoga w gaszeniu raz zapalonego ognia w audytoriach.
    Tylko na to chcialem zworocic uwage szanownego Blogowicza.

  117. @G. Okon
    Można jak kijem o gruchy, że oglądam podesłane obrazki dopiero wieczorem i nie skutkuje… Każdy z nas ma swój rytm. Nie nadążam w dzień. W dodatku Falicz sieje zamęt, sugerując kartofla dla O’Banany od P. Applebaum. Dopiero się zacznie zawierucha, bo już treser wrzucił do klatki kolejną porcję świeżej padlinki (ciekawe czy made in Sweden..?)

    1. Czy Alicja to Tysiąc, czy może znacznie więcej?
    2. Czy Dorn wije się jak piskorz?
    3. Dlaczego tevaueny jątrzą, żerują, wciskają kit i wyciskają łzy?
    4. Dlaczego arogancki i niekulturalny premier Tusk gra w piłkę i strzela (okiem) w słupki zamiast grać na skrzypcach duety skrzypcowe z Kulką w publicznej?
    5. Dlaczego Naszego posadzili obok Waszego, a nie na kolanach? (łatwiej by było łzy ocierać…)
    6. Ile mieści się polityk zagranicznych w żadnej?

    Wybierz temat i wysmaż wypowiedź. Ino nie przypalaj!

  118. WINIEN pisze:

    2009-09-25 o godz. 10:26

    ” Na szczescie czasy selekcjonowania ludzi dawno minely i oby sie nie potworzyly.”

    Ignoruje pan naturalna selekcje opisana przez Darwina i nadaje jej pan nieprzyjemny brunatny ton. Pan byc moze tej selekcji nie widzi ale ja ja obserwuje na codzien w formie nierownosci intelektualnej i ekonomicznej.
    Selekcja towarzyszy nam od momentu urodzenia za po smierc.

    Slawomirski

  119. kadett pisze:

    2009-09-25 o godz. 14:49
    Sławomirski pisze, że różnorodczość musi być kontrolowana.

    Nie.
    Slawomirski jest zainteresowany finansowaniem tylko swojej fantazji.
    Fantazje kadetta powinny byc jego odpowiedzialnoscia finansowa a nie Slawomirskiego i innych.

    Slawomirski

  120. Informuję, że moich fantazji Sławomirski nigdy nie finansował! To pomówienie.

  121. Ponieważ pan Passent podziękował panu Olechowskiemu wygląda, że nie możemy już liczyć na jego dalszy udział w karuzeli wyborczej, nie mówiąc już o jakichkolwiek sukcesach. Przychylam się do trafnych spostrzeżeń magruda. Ze swojej strony pragnę wyrazić taka opinię. Ponieważ jestem osobą z pokolenia wychowanego na podwórku w przeciwieństwie do panów Kaczyńskich co Jarosław był uprzejmy tak głośno to zaznaczyć, wywyższając się nad Tuskiem. Co do pana Tuska. To człowiek miałki, wymiękły i leniwy ale zdeterminowany aby trzymać się stołka. To typ szczurka podwórkowego. Siły nie miał żeby rządzić podwórkiem, ale miał smykałę do kombinowania, bo na pełne myślenie go nie stać. Mając doświadczenie z warszawskiego podwórka wiem, że na podwórku rządzi siła, niekoniecznie rozum. Szczurek to mały spryciura, tu szepnie, tam zagada, zgrywa cwaniaczka, silnym nadskakuje, drobne przysługi obłatwi. Szczurek działa instyktownie, umie zachować dystans wobec najgorszej kanalii z ferajny, być uległą szują, która poszczuje kanalię nawet na brata, jeżeli widzi w tym korzyść. Intuicyjnie wyczuwa niskie pobudki chłopaków z ferajny, boi się, ale umie „zaprzyjaźnić” się z każdą kanalią. I tak szczurek cichcem, cichcem staje się jak ta szyjka co łebkiem kręci. Pewnego dnia przyjdzie silny i chwyci za tę chudą szyjkę. I po chłopie. Bo tak jest w ferajnie. Tam też pojawia się uczciwość i uczucia. Dzisiaj nie ma już takich podwórek, nawet w Ameryce, ale szczurków nadal dostatek.
    PS.
    Andrzej Falicz-podwójny błąd: międzyczas – to termin używany w pomiarze czasu w biegach, wyścigach, ale nie ma pojęcia „w międzyczasie”. Należało napisać np. w wolnym czasie, drugi błąd to rozdzielna pisownia słowa.

css.php