Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

27.09.2009
niedziela

Nie ma żartów z USA

27 września 2009, niedziela,

Aresztowanie Romana Polańskiego na lotnisku w Zurichu, przez miejscową policję oraz agentów FBI, kolejny raz dowodzi, że nie ma żartów z USA.

Mimo upływu ponad 30 lat od sprawy, Roman Polański, który ma na pieńku z amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, nie mógł liczyć na przedawnienie lub na taryfę ulgową. Piszę „kolejny raz”, ponieważ kilka dni temu z lotniska w Chicago odesłany został do Polski zespół Zakopower, podobno dlatego, że przyjechał z wizą turystyczną, a faktycznie miał koncertować. Niedopełnienie tej formalności (praca na czarno) jest zjawiskiem rozpowszechnionym w USA, ale w sposób bardziej dyskretny, mniej ostentacyjny niż publiczny koncert. Nasi blogowicze z USA będą zapewne mieli na ten temat więcej do powiedzenia.

Ja przytoczę kilka doświadczeń własnych, które potwierdzają, że nie ma żartów z USA. W latach 1990-1994 pracowałem w Bostonie jako redaktor pisma „The WorldPaper” (dodatek do gazet codziennych w różnych krajach, poświęcony sprawom międzynarodowym, wydawany w różnych językach). Aby zatrudnić mnie legalnie, pracodawca musiał wystąpić o odpowiednią wizę, chyba typu B-2, nie pamiętam. Aby załatwić taką wizę, trzeba było uzasadnić, że żaden Amerykanin nie spełnia wymagań na to stanowisko. Ponieważ redakcja chciała, żeby pismo nie wyrażało stanowiska amerykańskiego, tylko międzynarodowe, a przynajmniej zagraniczne, potrzebny był redaktor z zagranicy. (Poprzedni redaktorzy także byli cudzoziemcami). W celu załatwienia wizy, redakcja zgromadziła bogatą dokumentację, która miała świadczyć, że jestem „niezbędny i niezastąpiony”, a następnie zwróciła się do wyspecjalizowanej kancelarii adwokackiej, która za swoje usługi wystawiała astronomiczne – jak mi się wydawało – rachunki. W końcu udało się.

W owym czasie córka moja studiowała na uniwersytecie, mieszkała w domu akademickim. Studia jakoś ukończyła, ale miała problemy z zakupem piwa, gdyż w stanie Massachusetts obowiązuje zakaz sprzedaży alkoholu osobom poniżej 21 lat. Najpierw była za młoda, a następnie nie miała prawa jazdy, które w Stanach służy jako dowód tożsamości. Prawa jazdy nie miała, ponieważ nie umiała prowadzić samochodu. Taka osoba może sobie wyrobić tzw „suche prawo jazdy” – dokument z fotografią etc, ale nie uprawniający do prowadzenia pojazdów mechanicznych, natomiast do zakupu alkoholu – tak.

W tym celu uzbroiliśmy się w paszporty oraz inne dokumenty i udaliśmy się do miejscowego „wydziału komunikacji”. Urzędnik obejrzał paszporty córki oraz świadka koronnego, czyli mój, i… odmówił wydania dokumentu, ponieważ przepisy wymagają odpisu aktu urodzenia po angielsku i poświadczonego notarialnie. Kiedy tłumaczyłem, że oto jest paszport córki oraz mój, jej legitymacja studencka, a także szkolna, urzędnik odpowiedział: „Czy chce pan, żebym stracił pracę?”. Nie mogąc uwierzyć w ten absurd, poprosiłem kierownika, który miał dla mnie tę samą odpowiedź: „Do you want me to loose my job?”. Wróciliśmy do domu z kwitkiem.

Wtedy postanowiliśmy z Agnieszką Osiecką uczcić 21. urodziny naszej pełnoletniej już pociechy w barze hotelu przy Harvard Square w Bostonie. W dobrych humorach (urodziny!) wkroczyliśmy do baru, gdzie zwróciłem się do barmana: – Jakiego drinka poleciłby Pan naszej córce z okazji ukończenia przez nią 21 lat życia? Barman spojrzał na nas nie przerywając wycierania szklanek. – Pogadamy o drinkach jak zobaczymy dokumenty – odpowiedział sucho. Zanim córka okazała paszport, usiłowałem przekonać barmana, że jesteśmy rodzicami tej panny, że przecież nie szlibyśmy do baru, gdybyśmy nie wiedzieli itd., itp. Odpowiedź była jedna: „Czy chce pan, żebym stracił pracę?”

Od tamtego czasu wiem, że nie ma żartów z USA.

***
PS.

Drodzy Blogowicze – zapraszam na Festiwal Agnieszki Osieckiej!

Koncert Finałowy Laureatów XII edycji “Konkursu Pamiętajmy o Osieckiej”
10 października (sobota) godzina 19:00
Studio PR im. Agnieszki Osieckiej
Rezerwacja biletów pod numerem tel. (22) 3 333 333
Retransmisja w Trójce w niedzielę o godz. 20.05

Koncert „Miłość nieduża“ w wykonaniu Chóru kameralnego Collegium Musicum Uniwersytetu Warszawskiego pod batutą Andrzeja Borzyma
W programie piosenki Jeremiego Przybory i Agnieszki Osieckiej.
11 października (niedziela) godzina 18:00
Nova Scena Teatru Roma, wejście od ul. Św. Barbary 12, Warszawa
Bilety w kasie Teatru ROMA, tel. (22) 628 03 60

Koncert „Dobranoc panowie“ z udziałem Andrzeja Poniedzielskiego
11 października (niedziela) godzina 21:00
Nova Scena Teatru Roma, wejście od ul. Św. Barbary 12, Warszawa
Bilety w kasie, tel. (22) 628 03 60

Koncert Galowy Laureatów XII edycji Konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej“.
Gwiazdą wieczoru będzie Stanisław Soyka z zespołem Soyka Kwintet +.
Przedstawi premierowy recital utworów Agnieszki Osieckiej.
12 października (poniedziałek), godzina 19:00
Teatr Roma, ul. Nowogrodzka 49, Warszawa
Bilety w kasie, tel. (22) 6280360

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 203

Dodaj komentarz »
  1. Oczywiscie, ze nie ma zartow…
    Kazdy wybitny rezyser, aktor, pisarz, publicysta powinien miec prawo uzywania 13-to letnich dziewczynek za zaslugi.
    Inni np. ksiegowi,suwnicowi czy spawacze powinni byc poddawani chemicznej kastracji.

  2. “death to kielbasa” political cartoon linkowany przezemnie w poprzednim wpisie gospodarza był z LA, czyli tam gdzie skutego jak świnia do rzeźni Polańskiego dostarczy wkrótce specjalny samolot amerykański z Szwajcarji.

    ad hoc mój komentarz w lokalnej Los Angeles Times, gdzie jest to sprawa duża:

    Well they finally got their man, now he’s theirs and they will screw with him like nobody ever was screwed with before in California.

    Because they had their sights on him for decades while he jeered them from his safe heaven in France – imagine that, France! – expect perp-walk abuses before leering media on the scale rarely seen in Hollywood before, medieval shackles, orange jump suits, court security thugs 10 cm away from him at all times always in leering menacing postures, remotely activated paralyzing belts on his back all the time, etc, etc. Total denial of any human dignity at every step of the process, including violations of his personal physical inviolability at every possible opportunity. Standard fare in US courts, jails and prisons.

    But topped off with many hours of prison raping as this is a well established tradition in our prisons in cases like his. Delayed 30 years but finally delivered with a special vengeance which will be little hard for somebody his age, over 75.

    So, one short reckless step across the border and all of the sudden he is totally at the mercy of one of the most overbearing, most mediaeval, merciless, vindictive, inhumane, vicious, prickly, legal system in the Western World.

    I predict he will be on his knees from the day one praying for a chance to return to the civility of his old Europe.

    P.S. Some friends of his in Poland claim Polanski owns a property in Switzerland and visits it often. So why now?

  3. Głupia sprawa. Z jednej strony zaproszenie, nagroda, honory, z drugiej – pułapka. Polański bawił już wielokrotnie w Szwajcarii, ma tu nawet swój dom w Gstaad, był też na festiwalach w Berlinie i Wenecji i nic. Organizatorzy imprezy w Zurychu nie mieli najbledszego pojęcia, że ministerstwo sprawiedliwości szykuje taką niespodziankę. Sarkozy jest poirytowany, Polański jest przecież obywatelem francuskim, z drugiej strony FBI, nacisk na szwajcarskie banki… Co robić?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. O bezwladzie i tepocie urzedniczej amerykanskich sluzb granicznych mozna pisac tomy. Ogranicze sie tylko do kilku przykladow, bo znajda sie „Przyjaciele Ameryki”, ktorzy beda chcieli wyslac mnie na reedukacje na Kube.
    Pracuje w USA od 10 lat na podstawie wizy, uprawniajacej obywateli Kanady do pracy w USA. W niedawnej przeszlosci byla ona wystawiana corocznie. Aby ja otrzymac nalezalo przedstawic dyplom ukonczenia MS lub PhD oraz chec instytucji amerykanskiej do zatrudnienia delikwenta. Poczatkow bylo to dosc proste, byly to czasy poznego Clintona. Potem przyszedl GWB i 911. Pozornie prosta czynnosc urzednicza (sprawdzenie dossier delikwenta w komputerze i dokumentow, w tym indeksu wystawionego przez uczelnie) zamienila sie w obowiazek przedstawienia „dyplomow”. Nie bylem jedynym w kolejce. Spotykalem ludzi przynoszacych oprawione w ramki dyplomy wielkosci A2.
    Charakterystyczna byla zmiana charakteru odprawy granicznej. To, co w przeszlosci bylo czcza formalnoscia jest codzienna procedura przeszukiwania samochodow i drobiazgowych pytan, co przekraczajacy granice wiezie ze soba, lacznie z kanapka lunchowa i owocami. Zmiana prezydentow w Bialym Domu niewiele w tym pomogla. Moze nawet pogorszyla ogolna atmosfere.

  6. Kazdy kto w Ameryce byl wie, ze dlatego w Ameryce w przeciwienstwie do powiedzmy Danii albo Szwecji jest porzadek bo w USA z prawem nie ma zartow!

    Przekonal sie o tym np. OJ Simpson, ktory w roku 1994 został oskarżony o zabicie swojej byłej żony, Nicole Brown, oraz kelnera z restauracji „Mezzaluna”, Rona Goldmana a został uniewinniony z zarzutu podwójnego morderstwa przez ławę przysięgłych w 1995.
    Albo Jackson i jego zabawy z dziecmi.

    Drogi gospodarzu mozem bysmy juz skonczyli z tworzeniem bajek po wyjatkowym kraju nad Potomakiem.
    Obecnie USA jest jednym z krajów w którym wykonuje się najwięcej egzekucji; wyprzedzają je Chiny, Iran i Wietnam.
    Krajem, który wykonał najwięcej udokumentowanych egzekucji na nieletnich przestępcach jest USA (19 przypadków od 1990 roku).
    \
    Nie ma zartow z USA:
    W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

    W Detroit nie wolno parom kochać się w samochodzie, chyba że fakt ma miejsce, gdy auto jest zaparkowane na terenie prywatnym, należącym do tej pary.

    W Oxford (Ohio) jest nielegalne, by kobieta zdjęła swe ubranie, stojąc przodem do obrazu, na którym jest mężczyzna.

    (Kentucky): Żadna kobieta nie powinna pojawić się w stroju kąpielowym na autostradzie w tym stanie, chyba że jest ona eskortowana przez co najmniej dwóch oficerów policji.

    Jedyną akceptowalną w Waszyngtonie pozycją seksualną jest pozycja misjonarska. Każda inna pozycja jest uważana za nielegalną.

    W Michigan kobiecie nie wolno obciąć jej własnych włosów bez przyzwolenia małżonka.

    W Ventura County (Kalifornia) koty i psy nie mogą uprawiać seksu bez zezwolenia.

    Prawo w Fairbanks (Alaska) zabrania łosiom stosunków seksualnych na ulicach miasta.

    W Kingsville (Texas) istnieje prawo zabraniające świniom stosunków na terenie lotniska.

    W stanie Texas jest niedopuszczalne, by dwóch mężczyzn uprawiało seks oralny lub analny i jest to traktowane jako sodomia. To samo prawo nie ma zastosowania dla par damsko-męskich przejawiających tą samą aktywność.

    W Romboch (Virginia) jest nielegalne uprawianie miłości przy włączonym świetle.

    W stanie Utah seks ze zwierzętami (oprócz uprawianego dla osiągnięcia korzyści majątkowych) nie jest uznawany za sodomię i jest legalny.

    Wszędzie w USA jest nielegalne użycie niebezpiecznych dla życia gatunków zwierząt (z wyjątkiem owadów) na publicznych lub prywatnych przedstawieniach lub wystawach ukazujących seks między różnymi gatunkami.

    W Carlsbad (Nowy Meksyk) jest legalne, by pary uprawiały seks w zaparkowanym samochodzie w czasie ich przerwy obiadowej, ale samochód musi mieć zaciągnięte zasłony, by powstrzymać obcych od zerkania do środka.

    W cichym miasteczku Connorsville (Wisconsin) jest nielegalne by mężczyzna strzelał z pistoletu w momencie gdy jego partnerka przeżywa orgazm.

    W stanie Waszyngton istnieje prawo zabraniające pod każdym względem seksu z dziewicą (odnosi się ono także do nocy poślubnej).

    Prawo w Tremonton (Utah) zabrania kobiecie seksu z mężczyzną podczas jazdy sanitarką. W przypadku złamania tego prawa, oprócz procesu sądowego, nazwisko kobiety zostanie opublikowane w lokalnej gazecie. Mężczyzna przy tym nie naraża się na żadną karę.

    W Seattle (USA) młodym panienkom zakazano siadać na kolanach swoich sympatii w publicznych środkach lokomocji. Złamanie tego zakazu grozi karą więzienia do pół roku.

    – W Cleveland (Ohio, USA) prawo zakazuje kobietom nosić obuwie ze skóry, by mężczyźni nie oglądali ich nóg odbijających się w wypastowanych butach.

    – W miejscowości Tuscon (Arizona, USA) nie wolno kobietom nosić spodni. Mężczyznom nie wolno nosić szelek w Nogalcs (Arizona), a obcisłych spodni w Delaware (Connecticut)

    – Podrywanie kobiety na ulicy w Little Rock (Arkansas, USA) grozi miesiącem
    więzienia.

    W Maine (USA) zabronione jest słuchanie w niedzielę radiowych audycji rozrywkowych. Dzień ten rezerwuje się bowiem dla psalmów i utworów muzyki klasycznej.

  7. „Nie ma żartów z USA”

    Dlatego dzisiejsze stwierdzenia ministra Sikorskiego, że wystąpi do Obamy o „rozpatrzenie skorzystania z prawa łaski” wobec Polańskiego (o czym informuje np. gazeta.pl) – jest dowodem kompromitującej naiwności polskiego szefa MSZ.

    Prezydent USA, który korzysta z prawa łaski w trakcie trwającego od 30 lat procesu sądowego?!
    Bez wyroku?
    Po ucieczce oskarżonego i ukrywaniu się przed systemem?!
    Ingerując w działania niezawisłego sądu?!
    Biorąc na siebie polityczne „liability” i stwarzając precedens?!

  8. Całe USA – fanatyczne wręcz trzymanie się przepisów i ogromny autorytet władzy (służby mundurowe, aparat sądowniczy etc.).

    Właściwe Polakom „to się załatwi” styka się tam z murem.

  9. nie rozumiem, dlaczego moi rodacy sa tak zakochani w Hameryce… nie ma jak we Francji.

  10. USA to rzeczywiscie bardzo purytanski i restrykcyjny kraj. Spedzilem jakis czas w swiatowej stolicy mormonow, czyli Salt Lake City. Alkohol dostepny byl jedynie w sklepach monopolowych (liquor stores). W srodku dyzurowal policjant. Za samo wejscie osoby ponizej 21 roku zycia grozil mandat w wysokosci 500$. Zakupiony alkohol mozna bylo legalnie przewiezc tylko w bagazniku. Co do papierosow, to na kazdej stacji benzynowej byla naklejka ze zdjeciem starszej pani i podpisem – sprawdzamy id kazdemu, nawet jej. Pamietam rowniez, ze zle widziane bylo noszenie na plywalni slipkow typu speedo. Amerykanie uwazali chyba ze odslaniaja zbyt duzo, bo cale uda i obowiazujacym dress codem byl spodenki do kolan. Pewnie jeszcze wiele by sie znalazlo takich historii, w kazdym badz razie wbrew stereotypom to nie jest panstwo bezgranicznej wolnosci i permisywizmu.

  11. Nie ma zartow poniewaz jest to smutny kraj bigotow i falszu.

    Ze strachem przed terroryzmem współzawodniczy strach przed przestępczością, globalnym ociepleniem a jeszcze doszedl teraz strach przed kryzysem i utrata pracy.
    Według badań naukowców z Columbia University w Nowym Jorku i Uniwersytetu Pensylwanii w Filadelfii mieszkańcy USA zażywają coraz więcej leków antydepresyjnych – donosi serwis Alertnet.

    Liczba przepisanych recept w 1996 roku sięgała 13 milionów. Do 2006 roku podwoiła się, i wynosi obecnie 27 mln. Lekarstwa zwykle przepisywane są gdy u pacjenta zdiagnozuje się depresję.

    Znaczny wzrost używania lekarstw antydepresyjnych zaobserwowano we wszystkich grupach społecznych w kraju, amerykańskie dzieci spożywają aż 80 proc. światowej produkcji ritaliny.
    Zapotrzebowanie na leki psychotropowe w USA podwoiło się w ciągu ostatnich 10 lat.
    Platny urlop dla wielu Amerykanów to zaledwie 2 tygodnie rocznie, podczas gdy wielu Europejczyków moze pochwalic sie 2 miesiecznymi wakacjami.
    itd.

    Po prostu: NIE MA ZARTOW W USA

  12. Tak,tak.Panskie dziecko musialo sie legitymowac a to nic wielkiego.Polanskiemu grozi pewnie dwa dozywocia(drugie z ucieczke i pewnie obraze sadu).Polanski wiele razy wyrazal watpliwosci w stosunku do amerykanskiej sprawiedliwosci(i moim zdaniem ma calkowita racje).Bylem w Ameryce kilka lat i nie zycze sobie wiecej jej ogladac.To policyjne panstwo o mentalnosci Kalego.

  13. Zespół z Bułecką w składzie zleceważył przepisy prawa US .Poseł Brudziński w porannej audycji u MO ,bronił Podhalan przed leceważeniem ze strony slużb granicznych US (kolejnym jak Polacy głoszą ) ,
    Bułecka i Brudziński zajeli w mediach Polskich niezasłużone podium obrońców ,no bo czego ?!. Mam za soba ponad 20 lądowań i startów na amerykańskich lotniskach ,dalej mam ważną wizę,żadnych poblemow po drodze . Wiec można !
    Potwierdzam ,iż wypicie piwa w lokalu po skończonym 21 roku życia jest okazją do świetowania tego dnia.
    ps.
    Widać ze oddaje pan poletko polityczne po wyborach red.Krzeminskiemu ,poddaje się.

  14. Zastanawiam się, czy Andrzej Falicz słyszał o takim ciekawym zjawisku jak „desuetudo”. Jeśli nie – polecam. W systemie prawnym USA szeroko rozpowszechnione.

  15. Panie Danielu, ale .. właściwie jaki jest Pański osobisty stosunek do zatrzymania Romana P. ? Żal Panu? A może sądzi Pan, że dobrze mu tak, że sprawiedliwość słusznie tryumfuje? … ? Ciekawa jestem, bo tego jakoś nie mogę się doczytać w Pańskim felietonie. Pozdrawiam. Dorota M.

  16. No dobrze, nie dalo sie zalatwic kwitu dla corki, u mormonow nie mozna wozic alkoholu inaczej jak w bagazniku, bobasy na plazy lataja w pieluchach, na stacji benzynowej trzeba udowodnic swoj wiek kupujac papierosy, ale przy kasie stoi stand z amunicja wszelkiego kalibru (widziane na I95, w jednej ze stacji benzynowych)…. SO WHAT ?

    Widac to ludziom odpowiada, taki sposob ulozenia spraw podoba sie Amerykanom. Co kraj to obyczaj. Wypada sie dostosowac, zas w przypadku grupy Zakonaper czy jakos tam – rzeczywiscie typowy przyklad swojskiego „eeee-taaaaaaaam, kto to sprawdzi ?” Jak widac – sprawdza.

    Ilekroc jezdze do USA (a mam do granicy niecale 60 km i jezdze dosc czesto), to zawsze pamietam, ze mimo faktu, iz oficjalnie jest to „granica przyjazni”, to jednak wjezdzam do obcego mi kraju, gdzie nie tylko system miar i wag jest inny, ale tez obyczaje oraz reakcja na zachowania.

    Z drugiej strony nie slychac jakos, zeby lud sie burzyl i domagal sie zniesienia regulacji, ktore cytuje Falicz czy inni. Sa wazniejsze sprawy niz kochanie sie z ryba, krj slipek na basenie czy zakaz noszenia butow ze skory (swoja droga, z uwagi na amerykanski system prawny, to warto sprawdzic ile z przepisow cytowanych przez Falicza stanowi martwa litere prawa – fenomen znany nie tylko w Ameryce). Miejscowi nie buntuja sie, gdyz widac miejscowym te regulacje nie przeszkadzaja, czy nam sie to podoba, czy nie. I to jest najwazniejsze.

    Powyzsze nie jest hymnem na czesc USA, ale raczej przypomnieniem, ze co kraj to obyczaj. W przypadku USA – co stan, czy nawet co hrabstwo.

    W jaka gre polityczna zostal wkrecony POlanski – nie wiem. MOwia cos o targach na temat szwajcarskiej tajemnicy bankowej… Polanski za zachowanie tajemnicy numerowanych kont bankowych ? Brzmi raczej absurdalnie.

    Ale co kraj to obyczaj.

    Pozdrawiam.

  17. Proworzadna Ameryka…

    Agenci federalni USA zatrzymali w czwartek ponad 40 osób podejrzanych o korupcję i pranie milionów dolarów. Wśród aresztowanych było czterech burmistrzów ze stanu New Jersey, politycy, członkowie rad miejskich, urzędnicy oraz rabini z Brooklynu, z powiązaniami w Izraelu i Szwajcarii. Było ich tak wielu, że trzeba było użyć autobusu, by dostarczyć ich do biura prokuratora w Newark. Rzadko kiedy jednym autokarem podróżuje tyle „grubych ryb”…
    „Wydaje się, że każdy chciał kawałek tortu”, powiedział działających prokurator Ralph J. Marra Jr
    korupcja była powszechna i wszechobecna. (He said the politicians in New Jersey „existed in an ethics-free zone.”)
    WSZYSCY politycy byli od dziesiecioleci przekupywani.

    W New Jersey akurat wpadli …
    ale nalezy watpic, ze gdzie indziej jest jakos wyjatkowo inaczej po amerykansku praworzadnie…

  18. Nie ma żartów z Imperium Strachu. Wiadomo także, że liczba więźniów siedzących w Amerykańskich więzienia jest największa na świecie. Siedzi w sumie 2,2 miliona ludzi, daje to odsetek kilkakrotnie przewyższający światowe standardy. Kraj policyjny.

  19. Polanski

    You do the crime
    You do the time

    Slawomirski

  20. Marks i Engels charakteryzując swój materializm powołują się zwykle na Feuerbacha, jako na filozofa, który przywrócił materializmowi jego znaczenie. Nie oznacza to jednak, że materializm Marksa i Engelsa jest identyczny z materializmem Feuerbacha. W rzeczywistości Marks i Engels wzięli z materializmu Feuerbacha jego „racjonalne jądro” i rozwinęli je dalej w naukowo-filozoficzną teorię materializmu odrzuciwszy jego idealistyczne i religijno etyczne nawarstwienia

  21. Mieszkam w USA od 1992 roku. Bardzo podoba mi się to, ze w USA przestrzega się przepisy na każdym kroku. Przede wszystkim, to ze plącąc podatki Policja spełnia swoje obowiązki, łapiąc piratów drogowych w mojej dzielnicy zamieszkania. Przez co jest minimalna ilość stłuczek, i dzięki temu place niższe ubezpieczenie w mojej dzielnicy. Polacy w większości to kombinatorzy. Zespól Zakopower chciał sobie zakpić z Prawa Federalnego w USA. 4 członków zespołu, posiadali wcześniej wydane Promesy 10 letnie. Mogli sobie latać turystycznie do USA do woli i przebywać 6 miesięcy łącznie w danym roku. Ale zachciało się zakombinować jak uniknąć, straty 10 letniej promesy, w przypadku wydania wizy Artystycznej, jednokrotnego przekroczenia granicy USA. Oczywiście uniknąć zapłaty podatku, od zarobionej kwoty. Dwóch wiz jednocześnie nie można posiadać. Albo turystyczna, albo pracownicza artystyczna. W Polsce przepisy prawa znajdują się tylko w bibliotece, na co dzień nikt ich nie przestrzega. Polacy się już tak do tego przyzwyczaili, ze dziwią się ze w jakiś krajach się je przestrzega, nazywając to archaicznymi przepisami. Pamiętam jak miałem 7 lat, jak w kiosku Ruchu kupowałem, Sporty w 10-siatkach niby dla ojca. Paliliśmy z chłopakami bez problemów. Kioskarka nie zwracała na to uwagi, a przechodnie czasami kiwali glowa, ze matka wam tyłki przetrzepie jak zobaczy i na tym się kończyło. Mając 10-12 lat goniłem do sklepu po wódkę, jak przyszli znajomi do ojca na imieniny. Ledwie do lady sięgałem, to sprzedawca schylał się na dół, by mi do siatki włożyć. Polacy płaca podatki, i tak naprawdę, po za płaceniem nie wiedza gdzie ida ich pieniądze. W USA w mojej dzielnicy, co rok dostaje sprawozdanie do domu przysyłane, na co poszły moje podatki.

  22. Skandal w New Jersey to jedynie czubek gory lodowej – swiadczy on o tym jak gruntownie system polityczny przezarty jest korupcja.
    System w NJ funkcjonowal na tej zasadzie przez dziesieciolecia
    DUZO gorzej jest w poludniowych stanach, ktore przypominaly i przypominaja spleciona mafijna siatka wiazaca biznes z polityka bardziej sredniowieczne
    panstewka niz nowoczesny demokratyczny praworzadny kraj.
    W Waszyngtonie tysiace lobbistow z wypchanymi portfelami rozglada sie za chetnymi politykami, ktorzy przeforsuja kolejna korzystna uchwale.

    Zartow nie ma dla drobnych kryminalistow najczesciej czarnych, ktorzy za drobne przestepstwa wypelniaja wiezienia w najwyzszym procencie ze wszystkich tzw. rozwinietych krajow swiata.
    W Ameryce nie ma zartow – to chyba smutny opierajacy sie na blednym micie stereotyp nadwislanskiej prowincji.

  23. Tyle czasu, zeby zrozumiec ? Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…

    Tyle czasu, zeby zrozumiec ? Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…

    Tyle czasu, zeby zrozumiec ? Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tyle czasu, zeby zrozumiec ? Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tyle czasu, zeby zrozumiec ? Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    mTyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle czasu zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…
    Tyle lat zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…

  24. Tyle lat zajelo, zeby zrozumiec ?
    Tu jest terror gorszy niz w CCCP ! Kto klamie przy wizach tak, ze reszta nie dostaje ? Najlepsi kombinatorzy RP. Komu zajelo 20 lat, zeby dojsc do tego rewelacyjnego tytulu ? Najlepszenu felietoniscie RP. Gratulacje ! Tytul – credo winien wisiec w sejmie i w Rzadzie. Zeby uniknac nieporozumien.

    Zrozumiale, ze taka potega jak „The World Paper”, ulotka wkladana do gazet (nie wiemy jakich), musial zarzadzac tegi umysl – nie mogl byc nielegalny. W tym przypadku, „Redakcja” musiala dac trzykrotnie ogloszenie, z oferta pracy. Musiala zrobic interview z kazdym, kto mial kwalifikacje. Zaplacic za dolot na interview. Zrobic protokol z kadego interview. Kupa czasu i pieniedzy. Normalna procedura. Za okolo (wtedy) $20,000.00 dla adwokata. Gdzie tu bylo miejsce na „zarty” ? Delikwent tez byl powazny i dlatego dostal robote. Wszystko „by the book”.

    Klopoty Cory byly powazne, bo – jak mozna ukonczyc studia, bez piwa ?! Spiesze doniesc, ze Bureau of Motor Vehicles w Massachusttes Department of Public Safety to calkiem odrebna instytucja niz Court, czyli sad. „Swiadek koronny” bywa w sadzie, ale urzednik w w/w biurze nie prowadzi przewodu i nie znana mu jest instytucja „swiadka koronnego”. Nawet dwoch. Urzednik, jak zolnierz, ma wbite instrukcja: Birth Certificate in English certified by Notary Public. Bez tego papierka urzednik nie zadziala. Jak papieros bez zapalki. Dowcipasy opowiadane mu z paszportem w garsci, przez dwie osoby (nawet tak znane !) to, jak ten na bezludnej wyspie, z jedna tona Winstonow, ale – bez zapalek…. Nie popali. Zart makabryczny. To nie Hollywood, niestety. Moze duzy napis po polsku: „Z USA zartow nie ma” skrocilby kolejki ?

    ” Suchy” Barman tez nie musialby chronic wlasnej pracy, gdyby te napisy przed sejmem, w Rzadzie, na Pieknej kolo Embassy, byly wywieszone ? Ba, gdyby Polak wierzyl w to, co napisane…. Przez Amerykanow, oczywiscie.

    Panu Redaktorowi – pokorne dzieki za cytowanie elementarza po raz kolejny. Za wbijanie do twardych glow prawd tego swiata. W swietle Jego pouczen, naiwne wysilki polskich lobbystow w Waszyngtonie, po wycofaniu Tarczy, wydaja sie swiadczyc, ze i oni zapomnieli, ze „Z USA nie ma zartow”.

    P.S. Ciekawe czy Obama potraktowal „zepsuty telefon” u Pana Premiera, jako „polish joke”, czy powaznie ? Jesli powaznie, to nie ma sie z czego cieszyc…

  25. Szanowny Gospodarz, mniał najzwyczajniejszego w świecie pecha, że akurat trafił na Boston. Jest to miasto na północy Stanów, a w USA im bardziej na północ, tym społeczeństwo jest bardziej „drętwe”. Boston znany jest z tego, że wdraża skutecznie najpoważniejszy program „wyjmowania” młodych/zwłaszcza/ przestępców z mrocznej strony życia ,na tę jasną. Program zero tolerancji dla młodych przestępców, z nagminnym ich nękaniem gdzie się tylko da, z ciągłym nachodzeniem ich w domu, z jednoczesną alternatywą dawania wszelkich szans/mieszkania, kredyty, nauczanie itd./ co działa podobno znakomicie. Program wdrożono przy współudziale naukowców-psychologów z miejscowej uczelni. Coprawda,w czasach, kiedy Gospodarz zabrał swoją córkę na urodzinowego drinka program jeszcze nie istniał, ale , podstawy mentalne już musiay tam być.
    Nowy York jest już trochę bardziej na południe od Bostonu, ludzie też są tam jeszcze na poważnie, ale nie aż na tyle jak w tytule dzisiejszego wpisu Gospodarza.
    Byłem w tym mieście na początku lat dziewięćdziesiątych , dwudniowym przejazdem.
    Pierwszego dnia, trochę zamarudziłem na 5th Avenue, i… zrobiło się po osiemnastej.
    Tego dnia , o tej właśnie porze, mój organizm akurat zakończył trawienie. Byłem z podobnym „wieśniakiem” Z Polski , jak ja, i nie był to duet, który sprawnie w tym molochu potrafiłby odnależć lokal do postgastronomicznych medytacji.
    Akurat mijaliśmy jakiś bank, który był już zamknięty a drzwi pilnował przystojniak w liberii.Wziąłem kolegę za rękaw , podeszliśmy do przystojniaka, i bez problemów dobiłem targu: zastawiłem kolegę za udostępnienie mi tego co trzeba…
    Następnego dnia na tej samej ulicy byłem świadkiem, jak na przeciwległym chodniku, dwóch latynosów trzyma pod ramina trzeciego, a czwarty okłada go ostrym końcem noża po okolicy brzusznej. Dla mnie SUPERSZOK!!!Nieopodal stał policjant, więc ja prowincjonalnym obyczajem, podszydłem do niego i pokazuję jemu tę jatkę. On spojrzał, nic nie powiedział, nie wykonał nawet grymasu, tylko zgrabnie odwrócił się w przeciwnym kierunku, i…już tego nie widział.
    Natomiast w Kalifornii, pojawiła się taAmeryka, którą znamy z filmów. Wszyscy rozprężeni, wyluzowani, bardzo mili i uczynni. Są tak uczynni, że egzamin na prawo jazdy, zdawało się wtedy najprościej na świecie, Wsiadało się do samochodu z szeryfem, bądź innym urzędnikiem, i wkładało się pod własne udo dwadzieścia dolców, w sposób baaaaardzo widoczny dla egzaminatora.Wtedy egzaminator, kazał nam jechać autostradą 500 metrów do przodu , i… egzamin był zdany.
    Mój kuzyn wyjechał do USA jako laureat Loterii Wizowej, które były w czasach przedwojennych, czyli za komuny. Po przyjećździe na miejsce , przydzielono go do odpowiedniego urzędnika. Urzędnik ceregiele z formalnościami uprościł do maksimu. Wyprowadził kuzyna z urzędu na ulicę , i rzekł:”Ameryka to dobry koń. Jeśli dasz radę go dosiąść, wygrasz wszystko.”, po czym podał kuzynowi „grabulę” klepnął go w ramię i oddalił się na dobre…
    W jednym z texaskich miasteczek, w miejscowej knajpie, gdzie udaliśmy się z przyjaciółmi na posiłek, jeden z miejscowych osiłków, ubrany w 100%a’la wetern, trochę przecholował z alkoholem i zaczął się nudzić. Zorientował się, że my nie swoi, wyciąknął rewolwer i irytująco ,ciągle nas brał na muszkę. Miejscowych to strasznie cieszyło, a gość z gwiazdą przy koszuli, ze śmiechu aż łzawił…

    Mam niejakie wątpliwości, czy te kilka zdarzeń z mojego pobytu w USA da się podciągnąć pod tytuł;”Nie ma żartów z USA”, chyba ,że się nie znam na żartach.
    Polańskiego nie zaliczam jako argumentu na „powagę” USA, gdyż większość krajów nie odpuszcza uciekającemu przed wyrokiem. Nasi też co jakiś czas zaimporują do kraju jakiefgoś „Słowika ” z wyrokiem.

    Pozdrawiam,Sebastian

  26. Kolejność wypadków w sprawie Polańskiego będzie następująca:
    najpierw dostanie wyrok, potem polskie władze zwrócą się do prezydenta USA o łaskę dla skazanego, a następnie prezydent USA udzieli aktu łaski skazanemu, oczywiście jako zadośćuczynienie za fiasko budowy tarczy w Polsce. Prezydent Obama będzie uważał, że to wystarczające zadośćuczynienie, a Polacy będą usatysfakcjonowani za wielkoduszność amerykańskiego prezydenta, bo temu narodowi w zupełności wystarcza klepanie po plecach.

  27. Pan minister Sikorski się kompromituje wypowiedziami publicznymi na temat Polańskiego. Czy on sprywatyzował tem ministerialny urząd i zaczyna prowadzić własną politykę. Polański był dorosłym człowiekiem kiedy zgwałcił 13 letnią dziewczynę . Czy polski minister nie ma już innych problemów ? To wstyd dla Platformy Obywatelskiej , która przejęła ministra od PiS . To poniżej godności człowieka wykształconego.

  28. Chciałbym tylko zauważyć, że nasz rząd jeszcze 3 dni temu był za zaostrzeniem kar wobec pedofilów; przez sejm idzie (z błogosławieństwem rządu) projekt PODWYŻSZAJĄCY do 16 lat wiek, poniżej którego stosunek z małoletnim jest pedofilią (więc siedemnastolatek, który przecież zgodnie z kk odpowiada jak dorosły, który pójdzie do łóżka ze swoją dziewczyną na parę dni przed jej 16 urodzinami rozpocznie dorosłe życie od wyroku skazującego); kolejne rzesze policjantów patrolują sieć prowokując pedofilów (bo jak wiadomo rodzice nie mogą sami pilnować dzieci a każde dziecko stać samodzielnie na kupno laptopa z internetem).

    Jednocześnie więc nasz rzad zaostrza kurs i chce tępić pedofilów a z drugiej strony staje murem za pedofilem. Bo nie czarujmy się: argument, że dziewczynka sama chciała oznacza, że nie doszło do zgwałcenia – nie niweluje to natomiast faktu, że miała 13 lat. Czy wobec tego wiadomo coś na temat masowego wypuszczania polskich pedofilów z więzień jeśli ofiary przyznają, że też się chciały bzykać????

    BTW oglądam właśnie wywiad z Bartoszem Węglarczykiem – obiema rękami się podpisuję pod tym co mówi.

  29. No nie ma z Ameryka lekko. W sprawie Romka Polanskiego dochodzi szwajcarska chec przypodobania sie USA. Niech tam sobie urzednicy mowia, ze zatrzymanie go w Zurichu bylo konieczne (tez nie chca stracic pracy :). Przeciez on byla w Szwajcarii wiele razy i nic. Teraz zatrzymali go bo chca w zamian nieczepiania sie ich tejamnicy bankowej. To baaardzo obrzydliwe. Osobiscie sadze, ze jednak Romek uda sie za Ocean nie na wlasne zyczenie, ale mam nadzieje, ze dostanie wylacznie jakas symboliczna kare. W koncu ta pani wycofala swoje oskarzenie, a Romka stac na najlepszych adwokatow (we Francji ma Kiejmana, a to top). Szczegolnie to drugie w amerykanskim niezawislym sadzie pomaga.

  30. Panie Redaktorze,

    Dobrze że Falicz wykazał okrucieństwo i groteskowość amerykańskiego prawa. Jeśli idzie o wymiar sprawiedliwośći, to przypomnę, że gangsterowi Al Capone wlepino wieloletnią odsiadkę za nieistotne uchybienie podatkowe, co świadczy że wymiar sprawiedliwości mściwość ma zapisaną w genach.
    Przypominam sobie, że przed laty prasa polska informowała, że sędzia skazał małolatę, która wymykała się z domu na przykucie kajdankami do mamy na okres 20 dni. Skazana małolata była skuta z mamą przez 24 godziny na dobę. Ponieważ do czynnośći higienicznych po załatwieniu potrzeb fizjologicznych potrzebna jest swoboda, więc obsługę higieniczną obu dam zapewniała trzecia osoba.
    Polski milioner musiał wyasygnować milion dolarów dla sędziego żeby zmniejszył (o 10 lat) wyrok synalkowi przyłapanemu na szmuglu narkotykami.
    Pamiętam, że pewien polski prokurator zaśmiał się, gdy mu powiedziano, że w określonej sytuacji można by zastsować rozwiązania prawa amerykańskiego, bo pomijając fakt, ze istniała różnica rozwiązań systemowych, to jednak polskie rozwiązania prawne były bardziej cywilizowane (warto było zobaczyć ten uśmiech prokuratora).
    Gdy się spojrzy wstecz jak powstał naród za Wielką Wodą, to nie dziwi, że okruchy dawnego bandytyzmu jeszcze tam pokutują.
    Z drugiej stromy zdumiewające jest jak z takich wyrzutków powstało tak dynamiczne spoleczeństwo.
    Panu Redaktorowi przypomnę, że także miał „przyjemność” 1962 roku zapoznać się z niesympatycznym dotykiem prawej nogi funkcjonariusza FBI, za czelność przyglądania się jakiejś demonstracji studenckiej w jednym z południowych stanów tego Pięknego i Wolnego Kraju.

    P. S.

    Z USA nie ma żartów. Ze zwykłej mściwości odpuścili Szwajcarom ujawnienie tajnych kont swoich korporacji żeby po trzydziestu latach zemśćić się na starym człowieku, mimo, że ofiara sama wystąpiła o umorzenie sprawy.
    Sądzę, że skazanie Polańskiego rozwieje wszelkie złudzenia wśród polskich środowisk opiniotwórczych (i bardzo dobrze) i ujawni jaką skórę ma ten hipopotan w Nowym Świecie.

    Okoń i Złotko, nie martwcie, się kochać można nawet potwora.

  31. Tylko o melancholię przyprawiło mnie zaproszenie na koncerty, poświęcone twórczości Agnieszki Osieckiej.
    Tym z Warszawy to dobrze.
    Ale nie mają takiej fontanny, jak wrocławianie!
    A w ubiegłą niedzielę, na zakończenie festiwalu „Wratislavia Cantans”
    1000-osobowy chór śpiewał tak, że serce się rwało na kawałki!
    Głos niósł się po wodzie potężnie. „Va pensiero” w takiej scenerii brzmiało porywająco, a na bis pan dyrygent Paul Mc Creesh podarował nam ten chór w całości jeszcze raz, bo sam był zachwycony scenerią i ogromem chóru, którym przyszło mu w tak niezwykłej scenerii dyrygować 😀

  32. Andrzej Falicz pisze:
    (…)
    Inni np. ksiegowi,suwnicowi czy spawacze powinni byc poddawani chemicznej kastracji.

    To Pan przed czy juz po?

  33. No a na zakończenie był pokaz multimedialny z fontanną w roli głównej 🙂
    http://www.youtube.com/watch?v=M6EJAxJ9uPY

  34. Szkoda Polańskiego, ale tego co się wokół jego sprawy dzieje nie da się wytrzymać.
    W tej chwili w telewizji idzie wielki festiwal pod tytułem Roman Polański wielkim Polakiem i artystą jest i dlatego prezydent USA, czy kto tam może, powinien natychmiast go ułaskawić. Pan minister Zdrojewski już interweniował u ministra Sikorskiego żeby ten interweniował w tej sprawie w USA. (Mam nadzieję że to nie będą ci sami specjaliści z MSZ którzy negocjowali uwolnienie polskiego inżyniera w Pakistanie). Dziwna zgodność wśród naszych elit artystycznych i mediów, że prawo prawem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Szkoda że koledzy-artyści nie zaangażowali się chociaż w połowie tak energicznie w obronę innego Polaka, który też wiele zrobił dla polskiej kultury, Lwa Rywina.
    A co do prawa w USA. Na pewno wszyscy czytali o okrucieństwach Mongołów, którzy za czasów Czyngiz-chana i jego następców podbili większą część świata. Jego wnuk, Kubiłaj-chan, podbił Chiny i rządził tam około 100 milionami ludzi. Jak myślicie, jaka była wtedy liczba rocznych egzekucji? Była to połowa tego co w Stanach Zjednoczonych w 1930 r., tj. wtedy gdy ludność Stanów była tak samo liczna jak Chin pod panowaniem Kubiłaj-chana.

  35. Wiza turystyczna a wiza na prace,na wize do pracy jest wysza cena.Brat kolegi obaj urudzeni w Kanadzie pracuje w USA wiza do pracy kosztowala 800$ us,za wize zaplacila firma.I to tlumaczy czemu zespol wybral sie na wizach turystycznych,ciecie kisztow.

  36. Jak to się dzieje, że sami prawa nie przestrzegają w stosunku do innych nacji ? Rasa panów czy co ? Ładnych kilka miesięcy temu marynarze US Navy pobili taksówkarza w Sopocie. Sprawa została niedawno umorzona przez prokuraturę !!! Za słabo bili, aby ich ścigać. Skandal. Jankesi nie byli też zbyt skorzy do przestrzegania nie tyle nawet prawa , ale humanitarnych wartości ludzkich np. w więzieniach w Iraku… Taka wyliczanka trwać może dłuuugo.

  37. A jak do amerykańskiego purytanizmu prawnego ma się „nieobyczajny” wybryk prezydenta Clintona. Uzupełniony składaniem fałszywych zeznań. Nie są więc znowu ci Amerykanie tak bardzo zasadniczy i kiedy trzeba potrafią przymknąć oko. Czego też szczerze życzę Romanowi P., który wielkim reżyserem jest. I na dodatek bardzo sympatycznym Polakiem.

  38. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Na siwcie istnieje tyko jedna przepotwornie wielka machina prawdziwej waladzy – Paweł
    27 o godz. 19:15 wlasnie o niej pisze – to biurokracja.
    Szkoda tylko, ze calkowicie opanowana przez „pigmejczykow”.
    Wyjete z rekawa Honorè de Balzac.

    Mysle, ze w tak widzianym swiecie latwiej bedzie zrozumiec Bobole co niektorym absolwentom – prawda Panie Kasprzyk?

    Post Christum.
    Unterm „ grünen“ Schirm wie WINIEN?: „macht“ die Augen zu und wartet auf einen Putsch von recht oder links!

  39. Ministrowie Zdrojewski i Sikorski (?) ignoruja, co napisal red. Passent: Z USA nie ma zartow.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7083631,Sikorski_wystapi_do_wladz_USA_ws__Polanskiego__Prawo.html

    Moze Obama nie zignorowal, ze Jego zignorowal Polski Premier i stad placz zalosny, ze „Amerykanie sie na nas uwzieli !” Zawsze nabroja, a potem wyja, ze na nich sie uwzieli.

  40. Paweł pisze:

    2009-09-27 o godz. 19:15

    Dobra krytyka Sikorskiego.

    Slawomirski

  41. Nic się nie stanie Polańskiemu jak w końcu zostanie osądzony w Kalifornii. Nawet jak dostanie wyrok skazujący na więzienie, co jest prawdopodobne, to jego niezależna i wolna dusza jest w stanie wymknąć się z poza krat, aby tworzyć rzeczy wielkie, do jakich nas przyzwyczaił. Kiedyś będąc w San Francisco zobaczyłem ranking filmów rewolucjonizujących gatunki filmowe. W pierwszej dziesiątce były „Chinatown”, „Rosemarys Baby” i „Tess”. A był to początek lat 90-tych…Jeszcze nie powstał Frantic oraz Pianista. Już widzę te pochody Nicholsona, Andżeliki Houston czy Warrena Beatty do Gubernatora Schwarzeneggera aby go ułasakawił. Oj, będzie się działo. Stanie się Roman gwiazdą nie poprzez filmy istniejącą w popkulturze lecz jako reżyser – ofiara popędów.

  42. Oczywiscie, ze nie ma zartow…
    Kazdy wybitny rezyser, aktor, pisarz, publicysta powinien miec prawo uzywania 13-to letnich dziewczynek za zaslugi.
    Inni np. ksiegowi,suwnicowi czy spawacze powinni byc poddawani chemicznej kastracji.

    …..Piekna riposta…………..

  43. Drogi gospodarzu mozem bysmy juz skonczyli z tworzeniem bajek po wyjatkowym kraju nad Potomakiem.

  44. @Andrzej Falicz pisze:

    „Drogi gospodarzu mozem bysmy juz skonczyli z tworzeniem bajek po wyjatkowym kraju nad Potomakiem. ”

    **************************

    Ten kraj jest jednak wyjątkowy… pod względem ilości idiotycznych praw. Odnoszę wrażenie, że Daniel Passent jest tego świadom, a jego ostrzeżenie odnosi się również do trudności w przewidzeniu – jak zachowa się tamtejszy wymiar sprawiedliwości i jakim prawnym królikiem z kapelusza zaszachuje osobę, z którą ma na pieńku.

  45. Panie redaktorze:
    Chyba troche Pan przesadzil, w podobnym czasie jak Pana corka, przebywalem w USA (w tym samym stanie). Po pierwsze, paszport polski wystarczal by wiek udowodnic, po drugie wystarczyla karta studencka

  46. r. – ze slipkami typu speedo chodzi o to, ze zwykle nosza je homoseksualisci

    Nie podzielam entuzjazmu Gospodarza dla amerykanskiego wymiaru sprawiedliwosci. Jest on arbitralny, potrafi zmiazdzyc pionka ktory wpadnie w tryby maszyny, z drugiej strony ludzie ewidentnie winni (wspomniany OJ Simpson) sa wolni.
    Absurdalnie drakonskie kary – ostatnio w Connecticut prokurator chcial paru lat wiezienia dla nauczycielki na zastepstwie, bo komputer mial wirusa i wyswietlila dzieciom pornografie (nawet nie wiedziala, komputer nie byl jej).
    Na przejsciach granicznych teraz wlasnych obywateli rutynowo przepytuja gdzie pracuja. Uzasadnienie – „we can ask any question” – „mozemy zadac dowolne pytanie”. Jeszcze nie panstwo totalitarne ale kierunek niedobry.

    No i ten zakaz picia alkoholu do 21 lat jest idiotyczny.

  47. Polanskiego wypuszcza,ale naipierw odbiora mu caly maiontek iaki zgromadzil.Ameryka teras potrzebuie pieniendzy,wiec szuka gdzie sie da.To nieiest krai prawa jak sie niekturym zdaie,ale krai prawnikow.A wolnosci ma sie tam tyle ile ma sie pieniedzy.A nasz minister sprawiedliwosci , tesz ma cos tam nieuregulowane czysz by byl nastempny?

  48. Wedlug moich obserwacji w U.S. istnieja nastepujace grupy imigrantow:

    -grupa, ktora mieszka i funkcjonuje w tej samej etnicznej enklawie. Ci ludzie potworzyli miniatury krajow swojego pochodzenia. Przewaznie jest to karykatura tego kraju z etniczna siecia sklepow i uslug.

    -grupa, ktora mieszka i funkcjonuje zawodowo poza etnicznym srodowiskiem. Jest to mieszanka kultury kraju pochodzenia i kultury zycia w U.S.

    -grupa zasymilowana z systemem zycia w U.S.

    Funkcjonowanie pierwszej wymienionej grupy opiera sie przede wszystkim na lamaniu prawa. Poczawszy od przepisow imigracyjnych, a konczac na zatrudnieniu i placeniu podatkow.
    W drugiej grupie jest duzo osob, ktore jeszcze probuja kombinatorskich metod wywiezionych z kraju pochodzenia. Ci ludzie dokonuja wyborow miedzy tym, co im sluzy w U.S. a nostalgia za nawykami z przeszlosci.
    Ostatnia grupa to osoby, ktore czuja sie bardzo dobrze w systemie U.S. Z tej grupy wywodza sie gubernatorzy stanow, jeden general U.S. Army, sekretarz stanu, doradca prezydenta do spraw bezpieczenstwa narodowego, kilku kongresmenow i senatorow i znani profesjonalisci.

    Jak to sie ma do przestrzegania prawa w U.S.?
    Moim zdaniem „liberty and justice for all” ma miejsce tylko w tym kraju. Wszystko w U.S. jest wyborem, rowniez lamanie prawa jest swiadomym wyborem.
    Roman Polanski mial taki wybor. Roman Polanski popelnil takie samo przestepstwo, jak wspomniana tu Mary Kay Letourneau. Mary odbyla kare wiezienia i teraz mieszka z mezem, ktorego wedlug prawa, zgwalcila wiele lat temu. Zaplacila cene za przestepstwo i zycie toczy sie dalej.
    Przypuszczam, ze najwieksi krytycy tego kraju to ci, ktorzy go nie znaja „from sea to shining sea”.
    „Welcome home” to slowa oficera sluzby granicznej, ktory zawsze tak mnie wita na lotnisku po powrocie z zagranicznej podrozy.

  49. Zawsze są dwa podejścia do sprawy. W tym przypadku można słynne USA wyśmiać, zmieszać z błotem i poużalać się nań do woli. Ja to rozumiem i pochwalam, dobrze jest dać sobie upust. W drugim podejściu chcemy się jednak dowiedzieć, skąd się to bierze i dlaczego. Ja uważam, że każdy naród kształtuje jego sport narodowy, i to działa w obie strony. Można powiedzieć – ulubiony sport jest odbiciem mentalności narodu, ulubiony sport definiuje narodową mentalność. Tak jak my wyśmiewamy amerykański futbol, tak oni nigdy chyba nie zrozumieją sensu piłki nożnej. Rodowód tych gier jest wspólny, europejski, ale przepisy zasadniczo różne, widowiskowo są jak dzień i noc, nie mówiąc o obyczajach przy oglądaniu meczów w telewizji. Znam jednego profesora z Polski, który jest ekspertem od reguł i terminologii amerykańskiego futbola, zna historię swojej unwersyteckiej drużyny w szczegółach może nawet z lat trzydziestych, potrafi całe sobotnie wieczory spędzić na popijaniu cienkiego piwa, przegryzaniu grylowanymi skrzydełkami z kurczaka i gadaniu na dowolny temat, tylko nie o tym co się dzieje na boisku. Ale niech się wydarzy jakaś dłuższa dyskusja po krótkiej akcji, gdy powtarzają sytuację jakiegoś fumble, tripping, interception czy scamble, wałkują ją ze wszystkich możliwych punktów widzenia, czy idzie o zagrywkę taktyczną, czy o przewinienie, on ma zawsze celny komentarz lepszy od telewizyjnego.

    Stąd wiem, że sędziowanie po amerykańsku na czym innym się zasadza niż w piłce nożnej. Czy ktoś widział, aby sędzia piłkarski sięgał do replaya i decydował, czy popełniono faul, albo czy piłka przekroczyła linię całym obwodem, nie mówiąc o spalonym? Albo aby sędzia długo się zastanawiał nad daniem żółtej kartki, nawet jeśli pokazuje ją drugi raz temu samemu graczowi. Jakieś wahania sędziego, czy dyskusje są nie do pomyślenia. Decyzje sędziego są w dużym stopniu arbitralne. Sędziowie opierają się na tym, co dostrzegli gołym okiem i dość dowolnie interpretują dany przepis gry. Komentatorzy lubują się w nazywaniu go arbitrem. Oczywiście jest 17 reguł, ale nawet najbardziej zlożona reguła 11, o spalonym nie jest wcale skomplikowana w porównaniu z regułami amerykańskiego futbola. W futbolu amerykańskim to jest nie do pomyślenia. Wszystkie najdrobniejsze sytuacje są dokładnie zdefiniowane, faule w szczegółach zdefiniowane, kary za przeiwnienia są precyzyjnie określone. Z tego wynika skomplikowana taktyka. Pprzebieg akcji jest nagrany i do wielokrotnego obejrzenia zanim ogłosi się rozstrzygnięcie sędziowskie, bardzo często kolektywne, słowem nie ma szansy na arbitralność. Sędziowanie zbliża się do perfekcyjnej obiektywności. Do tego, wyposażenie amerykańskiego futbolisty jest kilka razy cięższe i droższe, piłka jest owalna, na szczęscie bramki są dwie, ale do zaliczania punktów wcale nie jedyne. I to wszystko wytycza mentalność człowieka, od high school, przez college … na całe życie.

  50. Jak to dobrze, panie Falicz, dla pana, ze pan nie mieszka w tej strasznej Ameryce, gdzie kobiety skazuje sie na kare smierci za noszenie butow ze skory…ale to jeszcze nic: w Saint Louis, Missouri, gdzie mieszkam, mozna dostac 10 lat wiezienia, za posiadanie i uzywanie imienia Andrzej…Poniewaz mam takie imie, posiadam fake ID i musze sie czesto ukrywac. Jednak nie mam zamiaru z Ameryki wyjezdzac. Mozna sie do tego terroru przyzwyczaic.
    Pozdrowienia:
    Pogromca Lizaka

  51. A slyszeliscie, ze w Polsce celem wyjasnienia spraw spadkowych, ma sie stawic w urzedzie osoba urodzona w roku 1782.

  52. „Grosz” do grosza, a będzie kokosza, dla KK w RP:

    http://wiadomosci.onet.pl/2050601,11,ksieza_kosztuja_26_5_mln_zl__choc_parafie_puste,item.html :

    Księża kosztują 26,5 mln zł, choć parafie puste

    Wiernych brak

    „Gazeta Wyborcza”: Żołnierzy nie ma już w Żarach, Pile, Sopocie, Gdańsku, Olsztynie, Łodzi. Parafie wojskowe zostały.
    Jak pisze „Gazeta Wyborcza”, w Polsce są 93 parafie garnizonowe na garnuszku państwa. W tegorocznym budżecie resortu obrony na utrzymanie całego ordynariatu polowego jest prawie 22 mln zł, plus 4,5 mln na ordynariat ewangelicki i prawosławny.

    – Wojska od dziesięciu lat ubywa, parafii garnizonowych nie – przyznaje były dowódca wojsk lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.

    Więcej o parafiach garnizonowych bez żołnierzy w „GW”.

  53. Do r. wpis 27.09 g.19.46;
    Slipki typu speedo jako jedyny przez 10 dni nosilem na Uniwersyteckiej plywalni ,nikt mi wprwdzie nie zwrocil uwagi ale córcia mowila , w razie czego kupimy szorty do kolan .Ten moj stroj byl widoczny publicznie tylko przez kilka metrow wyjscia z szatni do wody .
    Wpominam tez o dyskrecji zchowan pod prysznicem ,to nie niemieckie swobodne obyczaje „brania ” przysznicu na golasa, wspólnie przez Kobiety i Mężczyzn .

  54. W Ameryce jest wszystko: to co najlepsze i to co najgorsze; to co nawieksze i to co najmniejsze; to co najpiekniejsze i to co najbrzydsze – nie trzeba ani wynosic po dniebiosa, ani demonizowac. Tygiel….

  55. Falicz, proszę Cię

    udokumentuj te „USA-stan-oddzielne_PRAWO” rewelacje”, bo NIKT NIE UWIERZY że to prawda!

  56. Ej,
    przesadza Pan. Tez gdzies musialem pokazac akt urodzenia (czy jak to tam bylo). Usiadlem przy komputerze w tym urzedzie, sam przetlumaczylem, zapytalem, czy ktos jest public notary, jakas pani skinela na mnie reka (sa wszedzie, w kazdym banku), podpisalem przy niej, walnela pieczec, jakas parafke – i juz. 5 minut roboty. Trzeba myslec.
    Wes.

  57. List dostałam:

    In many ways, the fight for health insurance reform comes down to a battle over information. The more people know about how broken the system is and the President’s plan to fix it, the more they want change. But there are an awful lot of lies to cut through, and a whole lot of truth to get out.

    So today, we’re proud to announce a powerful new way for you to help: Organizing for America’s Health Reform Video Challenge.

    This is your chance — you ingenious, insightful, funny people out there — to make a 30-second ad telling the story about why the status quo has got to go, or explaining how the Obama plan will ensure we get the secure, quality care we need without breaking the budget.

    The top submissions will be voted on by the public and a panel of experts, with the winning ad aired on national television. This is your opportunity to add your voice and creativity to the debate, get some great exposure for your work, and make a huge difference.

    Click here to get started.

    No experience is needed — if you have an idea, we want you to give it a shot. And if you know someone who is especially handy with a camera, please forward this note along right away. Just make sure you submit your ad by October 18th.

    Your video could be as simple as you talking straight into the camera, as complex as a full-blown production with a script and special effects, or anything in between.

    We’re looking for serious videos: You can tell your personal story about how the broken health insurance system has affected you. You can illustrate the big picture about what’s wrong now and how the President’s plan will help with animations, charts, and facts.

    We’re looking for funny videos: You can parody those trying to scare us into inaction (between the lying pundits and the insurance company spin doctors, they’ve given us some good stuff to work with).

    And we’re looking for new ideas we never would have thought of but we know will blow us all away.

    We know that compelling videos can touch people in a way that words alone simply cannot. The messages that regular people put together will make a bigger difference than any false smears or slick ads the other side can dream up. And who knows — your creative, powerful, or touching video could help tip the balance in favor of health reform.

    So go get started today!

    http://my.barackobama.com/videochallenge

    I can’t wait to see what you come up with,

    Natalie

    Natalie Foster
    New Media Director

  58. Jak to jest gdy sie nie jest celebryta i znajomym odpowiednich znajomych doswiadcza Rafal od 12-stu lat w Teksasie.
    Żadnych listów Sikorskiego, czy ustalanych stanowisk rządowych, żadnych protestów autorytetów –
    to na prawdę nie są żarty
    to Ameryka, gdzie rzadko ktoś przezywa wiezienie za pedofilstwo…

    „Wszystkich polityków prosiłyśmy o pomoc dla Rafała. Raz Lech Kaczyński nas przyjął. Reszta nie zrobiła w tej sprawie nic. Od 12 lat – opowiada Anna Lebioda, ciotka Rafała Pietrzaka, która wciąż walczy o jego uwolnienie

    Łodzianin Rafał Pietrzak ma dziś 40 lat. Od ponad dziesięciu lat przebywa w ciężkim więzieniu w Teksasie. Sąd skazał go na 30 lat więzienia za „brutalne napastowanie seksualne dziecka”. Rafał wyjechał do Stanów Zjednoczonych w 1989 r. Miał 21 lat. Po kilku latach poznał Berthy Alvarengę – dziewczynę z Salwadoru z dwojgiem dzieci. Wspólnie wychowywali Sairę i Doris. W sylwestra 1996 r. Rafał został aresztowany pod zarzutem seksualnego molestowania Doris. Kąpał ją, gdy nagle dziewczynka zaczęła krwawić. Rafał zawiózł ją do szpitala, lekarz wezwał pracowników organizacji chroniącej dzieci przed molestowaniem, a ci uznali, że Rafał zgwałcił córeczkę. Nie pomogły zaprzeczenia dziewczynki, jej matki, wreszcie badania lekarskie, które wykluczyły gwałt. Polski konsulat w Los Angeles stwierdził, że podczas procesu powołano nieobiektywnych świadków, pominięto tych, których zeznania były istotne. Sąd skazał go na 30 lat. „…
    Ameryyyyka, ameryyyka.

  59. Jak wiadomo, Feuerbach będąc w zasadzie materialistą sprzeciwiał się nazwie – materializm. Engel niejednokrotnie oświadczał, że Feuerbach „mimo swej postawy materialistycznej nie wyzwolił się jeszcze ze starych idealistycznych więzów”, że „prawdziwy idealizm Feuerbacha ujawnia się już z chwilą zapoznania się z jego filozofią religii i etyką”.

  60. O ile pamiętam, czytałem reportaż Daniela Passenta w Polityce, w jakiś zamierzchłych czasach komuny, w którym opisywał jak niemile potraktował go szeryf w jakiejś wiosce w „deep south” nawet wylądował na „dołku” ?
    Myślę że dość dobrze poznałem USA „from California, to the New York Island” oraz od Chapel Hill do Chicago. Niestety, poza przyrodą nic mi się tam nie podobało.

  61. Przykro mi, ze moja prywatna udokumentowana krytyka nowego „autorytetu” pod nazwiskiem Węglarczyk Bartosz została przez moderatora wycięta – czyżby osoba Pana Węglarczyka stawała się w „środowisku” aż tak wpływowa?
    Wystarczyły serwilistyczne i wazeliniarskie artykuły o USA i to wszystko?

    Ja w dalszym ciągu nie mogę się nadziwić skąd się bierze ta pełna prowincjonalnego kompleksu postawa reprezentowana przez gospodarza jakoby wszystko co amerykańskie było wyjątkowe.

    Fakt, ze aresztuje się zakazanego za przestępstwo, które nie uległo przedawnieniu nie jest jakoś szczególnie amerykański.
    Amerykańskie może być jedynie to, ze wolność można sobie kupić jak się „dojdzie do porozumienia” i nie jest to bynajmniej dowód na równość wobec prawa lecz wręcz przeciwnie.

    Fakt, ze nie można pracować bez wizy z pozwoleniem o prace jest jedynie zabawnym dowodem na to, jak bzdurna jest teza o „bezwzględności prawa” amerykańskiego – przecież miliony nielegalnych zasuwa na polach i w ogrodach całej Ameryki, zajmuje się dziećmi, maluje itd.
    Rożnica miedzy USA a Europa jest chyba najwielej tu mowiaca – Meksykanin musi przeskoczyc 7-io metrowy plot pod napieciem odganiajac sie od grzechotnikow i nawalonych piwskiem gruboszyjnych ochotnikow jankeskich – Rumun kupuje sobie bilet do Paryza… i ma ubezpieczenie zdrowotne, ktorego nie ma 40 milionowe amerykanow.

    Nie sprzedawanie alkoholu nieletnim („dowod” w sprawie z pierwszej reki) to mam nadzieje jedynie zart gdy na co drugim rogu w Nowym Jorku mozna dostac ciezkie dragi.

    Panie Danielu po co to?
    Dlaczego karmi nas Pan stereotypami i banialukami, ktore opowiadal John dawny Jasiek kolegom z Jasla 40 lat temu podczas wizyty na ojcowiznie – mozna Ameryce oddac honor w inny sposob i w innych sprawach nie trzeba sie tak wbrew logice wysilac.

    Fakt, ze mozna isc na 30-sci lat za kradziez kawalka pizzy a byc uniewinnionym z powodoch technicznych z podwojnego morderstwa niestety swiadczy, ze w mozna zartowac z Ameryka – tylko sa to zarty makabryczne.

  62. Do łez rozweseliła mnie wczoraj Pani maglarka z TNV – Karolina Piotrowska. Według niej (to nie jest cytat): AAAAArtysta powinien być inaczej traktowany przez prawo i faktycznie może funkcjonować ponad prawem, bo tak naprawdę to on tylko zmienia świat.

    A Pani Maglarka go utrwala… na użytek magla!

  63. ajw pisze:
    2009-09-28 o godz. 05:44
    ” Jak to dobrze, panie Falicz, dla pana, ze pan nie mieszka w tej strasznej Ameryce, gdzie kobiety skazuje sie na kare smierci za noszenie butow ze skory…Jednak nie mam zamiaru z Ameryki wyjezdzac. Mozna sie do tego terroru przyzwyczaic.
    Pozdrowienia:”

    Panie ajw wlasnie dlatego, ze ja sie nazywam Andrzej Falicz a Pan sie nazywa… ajw – Pan mieszka w USA a ja w Polsce.
    Kazdy ma swoje strachy.

  64. Dla ciekawych z jaka „kobieta” miał Pan Roman stosunek płciowy;
    który zaowocowawal natychmiastowa reakcja polskiego rządu na najwyzszym szczeblu..praktycznie dwie doby po przeglosowaniu prawa o kastracji pedofilow…:

    http://i190.photobucket.com/albums/z144/dendy_ta/samantha1.jpg

    Co do krajów gdzie nie ma żartów z prawa wymieniłbym Finlandię (nie trzeba przepływać oceanu – jest tuz tuz) gdzie za nie zapłacenie mandatu za złe parkowanie można dostać 5 lat.

    Przypadek Polańskiego jest niezwykle obrzydliwy nie tak naprawdę z powodu jego zabaw ale reakcji polskich władz i elit – jest to kuriozalny przykład braku równego traktowania ludzi przez polskie władze – to wstrętne.
    To jest to budowanie państwa dla swoich i kolesiów kryte obrona autorytetów i budowania elit – jest to niestety również linia wielokrotnie prezentowana przez Pana Daniela.
    W PRL-u Panu Danielowi wraz z partnerka podano by drinki ZA DARMO i poprosili o autograf w Ameryce trzeba było pokazać ID…i nastąpił kulturowy szok!

  65. W sumie to za srogie represje za ryzykowne kontakty seksualne z nimfetkami (młodymi nimfomankami, prostytutkami itp). Ale Polański się wyłga z tego. I dobrze bo karanie za głupotę też musi mieć swoje granice. No i będzie będzie miał kolejny malowniczy zakręt w życiorysie. Zresztą znów się o nim mówi wracając do starych dobrych hippisowskich czasów.
    Pozdrawiam gorączkowo

  66. @G. Okon
    Z ręką na sercu. Takiej fali histerii środowiskowej i pieniactwa w Polsce dawno już nie widziałem. Porwała nawet takich moralistów kina światowego, jak A. Wajda.

  67. Pomińmy stosunek z 13-latką. Czy jednak nie jest, że prawo staje się w coraz większym stopniu niewidzialnie rozpostartą siecią pajęczą, w którą skutecznie łapie jedynie te muchy, które nie mają szans zapłacić pająkowi stosownego okupu?

  68. Lose przez jedno o 😉

    I czy to źle, że ludzie przestrzegają prawa?
    Co w tym dziwnego?

  69. Prawo ma sens tylko wtedy, gdy jest przestrzegane.

    A przestrzegane jest tylko wtedy, gdy egzekwowane są kary za jego nieprzestrzeganie.

    O czym przekonujemy się każdego dnia.

  70. Z Francuzami współpracują władze polskie. Kouchner razem z Radosławem Sikorskim, szefem MSZ, uzgodnili, że wspólnie zaapelują do władz amerykańskich o to, by opowiedziały się za zwolnieniem Polańskiego z aresztu. Sikorski rozważa też wystąpienie do właściwych organów administracji USA z prośbą o zbadanie możliwości skorzystania przez prezydenta Baracka Obamę z prawa łaski wobec reżysera.

    Jacek Bromski prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich“ Nie rozumiemy, dlaczego Szwajcarzy zapraszają Polańskiego do siebie, mają wręczyć mu nagrodę na festiwalu filmowym za całokształt twórczości, a tam go aresztują.
    Fragmenty listu
    filmowców polskich “Domagamy się podjęcia natychmiastowych, energicznych działań zmierzających do uwolnienia obywatela Rzeczypospolitej Polskiej Romana Polańskiego i zapobiegających jego ekstradycji do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.“Roman Polański jest wybitnym polskim artystą, który wniósł wielki wkład do światowej kultury filmowej, członkiem Stowarzyszenia Filmowców Polskich. Żądamy od władz Polski uniemożliwienia ekstradycji Romana Polańskiego, od władz Szwajcarii jego natychmiastowego uwolnienia, a od Stanów Zjednoczonych rzetelnej rewizji nadużyć śledczych i prokuratorskich w procesie Romana Polańskiego, wobec którego ewidentnie stosowano inne standardy niż wobec obywateli USA.“Uważamy, że wydarzenia sprzed 30 lat i udział w nich Romana Polańskiego zasługują na negatywną ocenę moralną. Ale równocześnie zwracamy uwagę, że wyjazd Romana Polańskiego z USA był ucieczką przed sądowym linczem. To, że Stany Zjednoczone nigdy nie przyznały, iż oskarżenie przygotowane przez prokuratora w tym kształcie jest nadużyciem, a Roman Polański miał istotne powody, by myśleć, że nie może liczyć na sprawiedliwy proces – uważamy za skandaliczne.
    Wśród sygnatariuszy
    Oprócz Bromskiego są to: Izabella Cywińska, Feliks Falk, Janusz Głowacki, Andrzej Jakimowski, Janusz Morgenstern, Krystyna Morgenstern, Agnieszka Odorowicz, Jerzy Skolimowski, Maciej Strzembosz, Małgorzata Szumowska, Krystyna Zachwatowicz i Andrzej Wajda.

  71. Załącznik do protestu polskiego rządu i listu autorytetów:

    ” Polański najpierw poczęstował ją szampanem, a potem podał jej jakąś tabletkę cytuje „Gazeta Wyborcza”. Potem, jak opowiadała, przeszli do sypialni. „Byłam tylko owinięta ręcznikiem” – mówiła 13-latka. „Pocałował mnie, mówiłam: Nie i Odsuń się. Powiedział: Zaraz zabiorę cię do domu” – zeznała dziewczynka. Dalszy ciąg jej opowieści jest szokujący. „Obniżył się i położył usta na mojej waginie. (…) Potem rozpoczął ze mną stosunek. (…) Wszedł do mojej waginy. (…) Cały czas mówiłam: Nie, przestań!, ale nie broniłam się, bo nikogo innego tam nie było i nie miałam dokąd iść. (…) Potem pytał: Kiedy miałaś ostatni okres?. Powiedziałam, że nie pamiętam. (…) Powiedział: W takim razie nie będę w ciebie wchodził. Podniósł moje nogi i wszedł do mojego odbytu” – mówiła 13-latka.
    Roman Polański jest wybitny polski artysta, który wniósł wielki wkład do światowej kultury filmowej, członek Stowarzyszenia Filmowców Polskich przyznal się do w/w czynow i…uciekl„

    http://i190.photobucket.com/albums/z144/dendy_ta/samantha1.jpg

  72. F. Nietzsche twierdził, że ludzie wybitni mają święte prawo do czynów powszechnie uważanych za okrutne i nieludzkie. Mają prawo dlatego, że ich życie jest całkowicie pełne, a każdy ich czyn jest doskonały i nie mają prawa się pomylić. Genialnemu umysłowi należy zaufać. On zawsze postępuje słusznie stoi ponad prawem.
    Taka jednostka jest wybitny twórca i jego koledzy!

  73. do
    Kartka z podróży pisze:

    2009-09-28 o godz. 12:42
    O Polanskim mowilo sie ciagle wsrod fachowcow filmu, teatru i opery.
    WINIEN

  74. Zamist komentarza, cytat z senatora Jima Webba:
    „We have 5 percent of the world’s population and 25 percent of the people in prison. Either we’re the most evil people on earth, or we’re doing something wrong.”

  75. Okazuje się, że aby dojść do wniosku, że z Ameryką nie ma żartów, trzeba mieć dobrą pamięć, w każdym razie o wiele lepszą niż moja. Ja też przeszedłem przez wszystkie kłopotliwe procedury związane z pobytem w Stanach, łącznie z załatwianiem pozwolenia na pracę i wyrabianiem prawa jazdy dla więdnącego w oczach z braku alkoholu dziecka, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby na takiej podstawie odmawiać poczucie humoru Ameryce. Po prostu kompletnie o tych szykanach zapomniałem i pomimo aresztowania Polańskiego nadal bym nie pamiętał, gdybym nie przeczytał dzisiejszego wpisu redaktora Passenta.

    Ameryka owszem w pewnych sprawach nie żartuje. Na pewno nie żartowała, gdy Saddam Hussein grał jej na nosie w 1991 roku i gdy trochę mu ten nos uszkodziła, i nie żartowała w 2003 roku, raz na zawsze odbierając mu chęć do muzyki. To tylko jeden z przykładów, które można mnożyć. Kolejnego przykładu pewnie dostarczy Mahmoud Ahmadinejad, który pajacuje, pajacuje i w końcu się dopajacuje.

  76. Mała literówka, „lose my job”, a nie „loose”.

    Pozdrawiam

  77. 1. do ANCA pisze:
    2009-09-27 o godz. 15:06
    #
    A czy próbowałeś powiedzieć to tym, co to symbol zawiesili?
    Podziel się wrażeniami.
    Zapewniam, ze probowalem i to z pozytywnym skutkiem. Swiadzy o tym wyrok sadu bawarskiego.

    Dawno się tak nie uśmiałam
    Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to może spróbuj?
    Życzę powodzenia, choć sukcesu nie wróżę
    Nie wierze we wrozby, lecz inicjatywy obywatelskie. Nie jest moja wina, ze w Polsce nie ma na nie zapotrzebowania.
    Czytajac jednak Falicza, dowiesz sie, ze w USA jest jeszcze gorzej, niz w Polsce. Najgorzej jest, ze on ma racje, mimo ze jej nie ma. Kiedys (w PRLu) bylo latwiej, mowiono, ze w USA ludzie umieraja na ulicy, co bylo rowniez zdaniem prawdziwym. Zdaniem prawdziwym jest twierdzenie o cotygodniowej wygranej na loterii. Z drugiej strony wiadomo, ze szanse na wygrana sa rowne zeru.
    WINIEN
    Do Andrzej Falicz pisze:
    2009-09-27 o godz. 17:23
    Winien przesadasz z ta bezkompromisowa obrona wszystkiego co izraelskie.
    faktem jest, ze to Izrael jest okupantem, ze to Izrael jest oskarzany o zbrodnie, ze to Izrael ma bron atomowa, ze to Izrael buduje osiedla na okupowanych terenach i, ze to w Izraelu funkcjonuje faktyczny apertheid.
    Mowi sie otwarcie o dwoch panstwach: zydowskim i palestynskim wiec jak to sie ma do Izraela jako panstwa wielu narodow?

    Zapomina Pan, ze rzad izraelski, ktory Pan slusznie (nieslusznie) krytykuje, reprezentowany jst li tylko prze nieznaczna wiekszosc. Zapomina Pan jednoczesnie o znacznej krytycznej mniejszosci (prawie 50%). Zapomina Pan jednoczesnie o politycznym podziale samych Palestynczykow. Ja bronie bezkompromisowo wszystkiego, co zydowskie i nie widze w tym zadnej przesady, ta jak Pan nie widzi zadnej przesady np. w bezkompromisowej krytyce USA. Niestety w tego rodzaju debatach zblizamy sie niebezpiecznie do atrybutow populistycznych. Pana krytyka USA wynika z wiedzy o tym kraju, wiedzy, ktora Pan czerpie z “wolnej” prasy tego kraju, z wyrokow sadowych tego kraju, wyrokow, ktore Pan dowolnie wybiera i poddaje slusznej poniekad krytyce: przypomina mi sie Czarny Kanal. Byla taka audycja TV w NRD, sprytnie robiona przez dobrze urodzonego von S. Krytykowal on slusznie negatywne zdarzenia w RFN poslugujac sie filmami krytycznyej TV zachodnioniemieckiej. Przypomina mi to rowniez informacje z Centrali Ochrony Konsumenta o zepsutych jablkach w handlu. Dla jednych jest to informacja dotyczaca ochrony konsumenta przez niezalezna od rzadu instytucje, dla drugich informacja o zlych antykonsumenckich postawach handlowcow. Czesto spotykam sie z podobnym przykladem robiac codzienne zakupy, gdy moja karta platnicza poddawana jest krytyce; karta nie dziala, jest uszkodzonoa. Niewielu sprzedawcom przyjdzie do glowy, ze to ich urzadzenie jest zepsute. Twierdzenie o dopominaniu sie specjalnego traktowania przez ofiary Holokaustu jest nie tylko ukryta postawa anty, lecz niedorzecznoscia. Pan dopomina sie ukladu symetrycznego, zdajac sobie doskonale sprawe z zagrozenia ludzi mieszkajacych w Izraelu. Symetria ofiar jest niestety niemozliwa. Wiem, ze Pan wroci do historii powstania i legalnosci Izraela etc.. Wiem rowniez, ze takie debaty, co by bylo…. nie maja wiekszego sensu. Pisalem kiedys wyczerpujaco o innych spolecznosciach chetnie mieszkajacych i zyjacychw dzisiejszym Izraelu. Pan zna ten kraj z notatek porannej prasy. Moze ma Pan zbyt wiele czasu, moze jest Pan w takim wieku, w ktorym chetnie sie wszytsko krytykuje. Nie wiem i nie chcialbym antycypowac w domniemaniach. Obiecalem Panu dluzszy wpis na temat ukrytego antysemityzmu. Gdy wroce do siebie (po przeczytaniu Pana wpisow) z kolejnego wyjazdu postaram sie napisac bardziej wyczerpujaco (nie celem Pana zmeczenia) o co mi chodzi. Niepotrzebnie ociera sie Pan o nonensy w swoich dywagacjach o USA i Izraelu. Nie jestem psychologiem, a szkoda, bo moze zrozumialbym Pana niechec lub li tylko krytyczna postawe; nie wiem.
    Slawomirski pisze:
    2009-09-27 o godz. 18:23
    Czuje u pana pewna rezerwe w stosunku do nauk biologicznych.
    Do Slawomirski
    Slusznie Pan zauwazyl. Dominuje ciekawosc nauk humanistycznych. Wierze jednak, ze mimo wielu atawizmow jestesmy „lepszymi“ lub takimi sie stajemy, zwierzetami. Zdaje sobie sprawe, ze za chwile oburza sie obroncy zwierzat.
    Stosunek ludzi do nierownosci to oddzielny temat.
    Slawomirski
    I otym powinnismy rozmawiac.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    Do Slawomirski pisze:
    2009-09-27 o godz. 18:29
    WINIEN pisze:
    2009-09-27 o godz. 13:02
    “Nie moze byc symetrii miedzy stratami Zydow i Polakow. Straty Zydow byly absolutne.”
    Absolut nie istnieje.
    Straty Zydow byly nieporownywalne.
    Prowadzily do celowego, (totalnego) unicestwienia, stad byly absolutne.
    WINIEN
    Do Slawomirski pisze:
    2009-09-27 o godz. 18:32
    WINIEN pisze:
    2009-09-27 o godz. 13:05
    ‘REM?”
    Tak.
    To ta czesc nocnego odpoczynku gdy mamy sny.
    Slawomirski
    Wole zle sny, od objawien (iluminacji) niektorych oswieconych w blogosferze.
    Do Slawomirski pisze:
    2009-09-27 o godz. 18:37
    WINIEN pisze:
    2009-09-27 o godz. 12:56
    “Izrael MA i o tym wszyscy zainteresowani wiedza. Dlatego Izrael JEST.”
    Izrael twierdzi ze MA i dlatego jest.
    Slawomirski

    Dobrze, ze JEST. Jest wprawdzie „kulejaca“, lecz jedyna „demokracja“ w tym obszarze.
    WINIEN

  78. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-28 o godz. 12:17
    ajw pisze:
    2009-09-28 o godz. 05:44
    ” Jak to dobrze, panie Falicz, dla pana, ze pan nie mieszka w tej strasznej Ameryce, gdzie kobiety skazuje sie na kare smierci za noszenie butow ze skory…Jednak nie mam zamiaru z Ameryki wyjezdzac. Mozna sie do tego terroru przyzwyczaic.
    Pozdrowienia:”

    Panie ajw wlasnie dlatego, ze ja sie nazywam Andrzej Falicz a Pan sie nazywa… ajw – Pan mieszka w USA a ja w Polsce.
    Kazdy ma swoje strachy.

    CO MA MIEJSCE ZAMIESZKANIA DO NAZWISKA?
    winien

  79. W USA dziwactw prawnych i innych nie brakuje. Komus jednak najwyrazniej zalezalo na tym aby Polanskiego dostarczyc na sale sadowa Jest bowiem wielu groznieszych przestepcow, ktorzy jakos umykaja amerykanskiej sprawiedliwosci i nikt sie specjalnie tym nie przejmuje. Inna sprawa, ze gdyby nie nazwisko i pozycja spoleczna to nikt by sie za nim nie ujal.

  80. „Wanted and Desired” – film o Polanskim, ktory pozwala przyjzec sie blizej sprawie stosunku Polanskiego z 13-letnia wowczas dziewczyna. Wedlug autorki sedzia prowadzacy sprawe wykazal w swym postepowaniu wiecej niz professional misconduct, czyli mowiac prosto sedzia zawzial sie na Polanskiego z pwodow powiedzmy moralno-idelolgicznych.

    Filmu nie widzialem, powtarzam, co mowia komentarzy. A mowia sporo, rowniez o wyzej wspomnianym filmie. Trzeba jednak zachowac spokoj. Akcje zbierania podpisow, powolywanie sie na tworczosc Polanskiego, czy na jego przejscia z dziecinstwa (getto) czy z lat doroslych (morderstwo S. Tate) i robienie z tego okolicznosci lagodzacej majace uzasadnic specjalne traktowanie rezysera jest troche niepowazne. NIe o to chodzi.

    Jesli mowa o tym, ze z Ameryka nie ma zartow, to przede wszystkim nalezy pamietac, ze tamtejszym systemie prawnym wiele rzeczy sie nie przedawnia. I to pod tym wlasnie wzgledem nie ma zartow.

    Bo tak w ogole USA to bardzo wesoly kraj. Powaznie !

    Pozdrawiam.

  81. Dear telegraphic observer!

    Niektórych może przerażać amerykańska pedantyczność, dążenie do uszczegółowienia w przepisach niemal każdej życiowej sytuacji, ponieważ w naszym kraju jest to nie do pomyślenia.
    Nasz system prawny jest delikatnie mówiąc „rozchłestany” mnogością przepisów, ich zawiłością oraz tym, że w większości nie nadążają one za rozwojem społeczno-gospodarczym kraju. Wisienką na torcie są zaś z reguły zaskakujące wyroki wszelkich Sądów Naczelnych i Najwyższych, bez których już chyba nie da rady zinterpretować nawet najprostszego przepisu.
    W tej mętnej wodzie zyja jednak najtłustsze ryby, czasem można odnieść wrażenie, że prawo stanowi się w Polsce tylko po to, by ktoś mógł te przepisy chytrze obejść i zarobić na tym spore pieniążki.
    Na koniec trzeba zauważyć, że prawo nabiera kształtu w procesie legislacyjnym i wystrczy tylko spojrzec na beztroskie miny naszych utrzymanków w ławach sejmowych, by nie trzeba było zgadywać skutków ich „pracy”.

    Th+

  82. W krajach Starego Kontynentu (nie bede sie tu odnosil to kultur wschodnich, czy afrykanskich, pozostane przy nam blizszej, bo jednak chrzescijanskiej) nie jest rzadkoscia inicjacja seksualna u dziewczat w wieku 13 (rzadko, ale jednak) – 15 (norma) lat, z wlasnej woli i z „chlopakiem”. I nie oszukujmy sie, nie wyrastaja na „dziwki”, „szmaty” czy jak jeszcze w tym zacofanym kraju dulszczyzny by sie o tym mowilo.

    Inna rzecza jest, ze w tychze krajach seks nie jest tematem tabu a rodzice rozmawiaja ze swoimi pociechami zdajac sobie sprawe, ze zarowno nie beda one „ich malusinskimi” cale zycie jak i z tego, ze seks jest nieodlacznym aspektem tegoz zycia. I ze lepiej przygotowac niz pozwolic zyc w niewiedzy.

    Pisze troche nie na temat, nie wiem dokladnie i nie chce wiedziec jak to bylo z Polanskim. I nie, nie jestem oredownikiem stosunkow seksualnych miedzy doroslymi i nieletnimi.

  83. Hipokryzja

    Hipokryci staja w obronie Polanskiego.
    Aresztowanie pedofila staje sie testem moralnym.
    Nie ma moralnych autorytetow.
    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  84. Ach, zapomnialem dodac.

    Interesujacym bedzie obserwowanie tego, co sie bedzie dalej dzialo. Kto co powie, kto jak sie zachowa, jaki bedzie dalszy ciag „ustawy o eunuchach”, kto na naszej scenie politycznej bedzie „atakowany”, ktore „elity” za kim sie wstawia, jakie beda komentarze po obu stronach oceanu.

    W polityce nic nigdy nie dzieje sie przypadkiem*** Zwlaszcza, gdy w gre wchodza rozbudowane wywiady. Jakos tak zawsze myslalem, ze Levinsky to jakos tak nieprzypadkowo polskie nazwisko.

    *** poza rewolucjami.

  85. Panie Redaktorze !

    Ktoś kiedyś rzekł, że Ameryka to kraj”terroru prawa”. Jeden z wyżej piszących Blogowiczów przytomnie zamienił „prawo” na „prawników”. Jest to chyba bardziej przytomne i oddające clou problemu stwierdzenie. Terror prawników……
    Mi się też wydaje, że cały szum medialny panujący wokoło R.Polańskiego i jego „perypetii” seksualno-pedofilskich (sic !) sprzed ponad 30 laty jest typowy dla polskiej sceny publicznej. Czyli miałki, prymitywny i obliczony na tzw. „taniochę”. Mało kto zwraca w tych dysputach uwagę na meritum samego zagadnienia – było czy nie było przekroczenie prawa (analogia z enuncjacjami „nawiedzionych” reprezentantów ruchów „pro-life” po wyroku Trybunału Strasburskiego i Sądu w Katowicach w sprawie A.Tysiąc: chodziło o przestrzeganie obowiązującego PRAWA – nasuwa się sama). I koniec. Kropka. Żadnych emocji. Żadnych afektów. „Ślepość” (a w zasadzie – zasłonięte chustą oczy)Temidy….
    Zupełnie inną sprawą będzie przebieg ewentualnego procesu, skazanie (bądź nie) reżysera etc. I dlatego robienie z samej sprawy takiego „halo”, zajmowanie się R.Polańskim „uwięzionym” z szwajcarskim więzieniu, roztrząsanie tej sprawy w kategoriach „narodowych” – „kultury” – „dokonań Mistrza” (i na dodatek szumne wypowiedzi Ministrów – jakby nie mieli innych b.zajmujących czy potrzebnych krajowi spraw !!!) jest co najmniej żenujące. „Tisze jed’iesz, dalsze bud’iesz” – jak mówi stare, dobre rosyjskie przysłowie.
    To jak z każdym interesem – pięknie mówi o tym (także o interesie narodowym, a ta sprawa to w jakimś stopniu – nie „narodowy” ale też interes tyle, iż w znaczeniu „ogólnym”) w wywiadzie dla dzisiejszego PRZEGLĄD-u prof.M.Szporer (Uni.of Maryland). Ten wywiad też daje jakiś pogląd na Amerykę i naszą, polska miłość „do niej”…… Zakopower, Polański, tarcza, wizy. Miłość prędzej czy później mija, gaśnie, popieleje – bo to afekt, ” zapalona „zapałka”; zostaje proza życia, a ja tylko porządkuje „bezduszne”, beznamiętne prawo. Które trzeba przestrzegać.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

    PS: Zgadzam się (i szczególnie mnie ujęły) w 100 % z wpisami: „jasny gwint” (27.09. h: 20.39.), „PIRS” (27.09. h: 22.33.) i „mercedes” (28.09. h: 8.33.)

  86. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-28 o godz. 14:41

    „Genialnemu umysłowi należy zaufać.”

    Geniusze nie istnieja w realnym swiecie ,absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  87. Moja przygoda z Ameryka zaczela sie od konfiskaty ( 1981 rok) salami, ktore wiozlem w prezencie z Wegier.
    Pozniej kierowca autobusu wyprosil mnie gdyz nie mialem dokladnie odliczonych pieniedzy a
    maszyna do rozmieniania polknela 20 dolcow nic nie wypluwajac bo postanowila sie zepsuc – to bylo jeszcze na lotnisku…
    Pozniej w czasie spaceru po Manhattanie skrecilem w zla ulice i koledzy Amerykanie zaproponowali mi poczestunek kotem, ktorego smarzyli na otwartym ogniu na srodku „üroczej” nowojorskiej uliczki otoczonej domami majacymi dykty zamiast szyb… co krok ktos chcial mi wcisnac dragi a gdy wrocilem do „porzadnej” czesci Manhattanu na ulicach zobaczylem tysiace panienek przypominajacych klony Sary Fawcett z ostro natapirowana fryzura.
    Jedynym problemem bylo, ze wazyly srednio na moje oko 85 kilogramow…
    Pozniej bylo z gorki ale ostatnia rzecza jaka bym powiedzial to to, ze bylo wesolo gdyz wiekszasc tzw. polonii byla tak zestresowana i ziejaca nienawiscia do sasiadow, ze ciemna noc poznego polskiego Jaruzela przypominala hipisowskie kolonie.
    Zlozylem podanie o social security number, ktory otrzymalem bez najmniejszego problemu bez legitymowania sie polskim paszportem z 3 miesieczna wiza turystyczna… pracowalem bez problemu chociaz z duza niechecia gdyz stawka godzinowa wynosila okolo 40% niemieckiej.
    Wrocilem po jakims czasie w srodek stanu wojennego, ktory ku mojemu zaskoczeniu byl od strony towrzyskiej weselszy od imperium dobra z jego gonitwa za centem i szczuropolakami.
    Generalnie moj pierwszy przyjazd do USA po rocznym pobycie w RFN i Holandii to byl szok w sensie negatywnym.
    Jak podroz z pierwszego do trzeciego swiata.
    Brud, byle jakie budy z dykty, kiczowate obnoszenie sie z bogactwem i bieda.
    Brak szacunku dla ludzi i strach –
    strach na ulicy, w domu.
    Oraz nachalna propaganda do zludzenia przypominajaca pozytyw lub negatyw sowietow, ktorych juz wtedy znalem z podrozy na wschod.
    W sumie wielkie rozczarowanie, ktore mozna skwitowac porownaniem Barcelony do Detroit…
    Kolejne podroze potwierdzaly moje pierwsze odczucia.
    Juz mieszkajac w Australli spotykalem jankesow, ktorzy nie mogli sie nadziwic, ze Australijczycy sa tacy wyluzowani…przeciez to Amerykanie sa szczytowym osiagnieciem ludzkosci.
    Ogladane programy amerykanskie epatowaly glupota, ktora „docenilem”w pelni gdy moj 16 letni syn ze znajomymi Ozzikami doszedl do wniosku – ogladajac amerykanska wersje australijskiego programu rozmow z mlodzieza o przyszlosci – ze to musiala byc wizyta w jakims zakladzie (nie to byl nowojorski high school) jego australijscy koledzy miesiacami cytowali jankesow na zasadzie przyglupa Borata. Wiec nie byl to moj polski uraz albo kompleks.
    Tak Ameryka jest inna…
    Oczywiscie, ze jest rozna ale jako kraj jest zdecydowanie przereklamowana.
    Przypomina wiejskiego miesniaka przyglupka ubranego w pomaranczowy garnitur ze zlotymi guzikami – nie powinno dziwic, ze Zydzi, ktorzy przyjechali tam z Europy Srodkow – wschodniej zrobili w tak szybkim czasie tak wspaniala kariery – brak konkurencji dla kultywujacej wiedze i zaradnosc nacji.
    Sa zalety ale to pozostawiam ajwajowi i gospodarzowi.

  88. Kartka z podróży pisze:

    2009-09-28 o godz. 12:42

    „No i będzie będzie miał kolejny malowniczy zakręt w życiorysie.”

    Takie prywatne necropolis.

    Slawomirski

  89. Co to znaczy brak czegos takiego, jak przedawnienie?
    Z cala sympatia i uznaniem dla Romana Polanskiego jestem jednym z tych, ktorzy uwazaja ze przed obliczem prawa nie ma wyjatkow. Idac dalej ta mysla, przekonany jestem, ze Roman Polanski mial 30 lat na to by podjac dzialania prowadzace albo do zmiany kwalifgikacji czynu,lub innych uzyskania innych priorytetowych – zgodnym z prawem – wynikow pozwaljacych na normalna i swobodna egzystencje, ytym bardziej ze bedaca wowczas w wieku 13 lat osoba dzisiaj jest gotowa przyznac, ze chciala i sprowokowala do wspolzycia seksualnego Roaman Polanskiego.

    Calkowicie zgadazam sie z rygorystycznymi przepisami INS. Znane sa przekrety z numerami Social Security osob ktore od dawna nie zyja, czy inne falszywe dokumenty sprawiaja ze w USA znajduje schronienie wielu przestepcow wszelkiej masci kryminalnej.
    Wychodzaca poza ramy mozliwosci kontroli liczba nielegalnych emigrantow niesie za soba rowniez pewne negatywne ekonomiczne nastepstwa.Rynek pracy dla legalnych i poszukujacych pracy na tym cierpi.
    Cierpi na tym ekonomika panstwa i dlatego m.in. jestem przeciwny wszelkiej amnestii emigracyjnej w USA.Sa mozliwosci legalizowania pobytu w USA.To wymaga sporych staran i czasami niemalych wydatkow, ale wowczas nie ma co sie obawiac ani sluzb deportacyjnych, ani kosztopw choroby bez ubezpieczenia medycznego, ani tez status quo czlonkow rodziny. Przepisy INS sa dosc jasne i jednoznaczne i z pomoca dobrego adwokata mozna osiagnac cel zamierzony.Sam 20 late temu przechodzilem procedure emigraycjna i mam te satysfakcje, ze nigdy w USA nie poznizalem sie do wykonywania upadlajacych robot, ani jeden dzien nie przebywalem nielegalnie, ani jeden dzien nie dawalem nikomu powodu do tego by traktowal mnie jak intruza.Od pierwszego dnia mialem otwarte mozliwosci podjecia legalnej normalnej pracy, uzyskania benefits , mozliwosci doksztalcania lub ksztalcenia moich synow – innymi slowy drzwi do normalnego zycia staly otworem i bez ” schodow”

  90. absolwent pisze:

    2009-09-28 o godz. 12:01

    „Myślę że dość dobrze poznałem USA “from California, to the New York Island” oraz od Chapel Hill do Chicago. Niestety, poza przyrodą nic mi się tam nie podobało.”

    Milosc do przyrody oslepila absolwenta.

    Slawomirski

  91. ossa pisze:

    2009-09-27 o godz. 22:44

    Pedofilia tobie nie straszna.
    A gerontofilia?

    Slawomirski

  92. Kota smazyli na ruszcie nad ogniskiem

  93. (Za blad mam nadziej przeprosilem)

    O USA pisze wg na samej gorze:

    2009-09-27 o godz. 18:59
    Moje skrocone tlumaczenie:
    „Bedzie gwalcony bo taka jest radycja w USA znajdzie sie na lasce sredniowiecznego, nieludzkiego, niemilosiernego itd systemu w swiecie zachodnim – Polanski bedzie blagal na kolanach by wyslano go do cywilizowanej starej Europy…”
    Pisze to amerykanska gazeta Los Angeles Times i wie co pisze…

    „But topped off with many hours of prison raping as this is a well established tradition in our prisons in cases like his. Delayed 30 years but finally delivered with a special vengeance which will be little hard for somebody his age, over 75.

    So, one short reckless step across the border and all of the sudden he is totally at the mercy of one of the most overbearing, most mediaeval, merciless, vindictive, inhumane, vicious, prickly, legal system in the Western World.

    I predict he will be on his knees from the day one praying for a chance to return to the civility of his old Europe.”

    Na pewno nie przypomina to zartow – chyba, ze Topora.

  94. Winien
    A mówiło się, zgoda. Ale nie w kontekście penetracji odbytu jak wyczytałem wyżej. I o tym był mój komentarz
    Pozdrawiam z chłodnego Wrocławia

  95. Theomicrist, 15.42. To zbójeckie mocarstwo oprócz policyjnego systemu i milionów ludzi w więzieniach jest niebezpieczne także pod innym względem. Mając poniżej 5 procent ludności zużywa 27 procent światowej energii i tyleż trujących gazów wyrzuca w atmosferę ziemską. Energia to głównie ropa i gaz. A ropa i gaz to wojny, bomby, rakiety, głód, ludobójstwa, podboje, zamachy, zabójstwa itd. wszystko w imię demokracji i wolności.

  96. Najciekawsze jest to ze Polanski zniknal w latach 70 i nie bylo mozliwosci znalezienia delikwenta – kraza plotki o jego pobycie w Chinach w latach 80, lata 90 spedzil (podobno) w ukrywajac sie w Tajlandi, utrzymywal sie z nielegalnych walk Muay-Thai – ale FBI nie proznowalo i po latach nieludzkiego wysilku i pieczolowitego sledztwa udalo sie w koncu natrafic na jego slad w europie – ukrywal sie cale lata pod pseudonimem Roman Polanski pracowal jako rezyser – podobno jakis znany….
    Taaaaaaaa z USA to zartow niema …….

  97. Mimo tych dramatycznych wydarzeń na lotniskach z udziałem agentów FBI i US Homeland Security nadal uważam, że świat jest mądrze urządzony. Oczywiście pewne w tym znaczenie ma brawurowa argumentacja blogowiczów, że skoro USA jest krainą straszną oraz ma terrorystyczny wymiar sprawiedliwości i inne organy władzy to należy we własnym kraju inaczej organizować życie społeczne; a już na pewno unikać USA, o ile to możliwe. Jest to rozmowanie proste jak drut, wnioski jasne jak słońce. Teraz sprawy fundamentalne. Z jednej strony, każdy człowiek, artysta czy feudalny posiadacz, kapitalistyczny nowy bogacz czy senator któregoś stanu i z dowolnej partii, suwnicowy czy koszerny rzeźnik, wszyscy oni są równi wobec prawa. Z drugiej strony uznanemu artyście płacimy duże pieniądze, aby łatwiej mu było się poruszać w tym świecie, dużo większe niż np. suwnicowemu. I to mi się podoba. Ponadto, jeśli, jak utrzymuje rozgorączkowana “Kartka z Podróży” (czyżby to była reisefeber? życzę szybkiego powrotu do normy, czyli na camino?), przeciętny Polak potrafi zainteresować się tylko trzema zdaniami z komunikatu w mediach, to może dobrze jest, że za niego myśli ktoś inny. Ktoś kto raz mu mówi, że padefilów należy kastrować oraz sowietów gonić, a drugi raz robi swoje, nikogo nie kastruje, nikogo nie goni. Siedzi sobie Józek ze Staśką na zapiecku, poklepują się z zadowolenia po tym co mają pod ręką, albo pomstują w zależności od nastroju na czym świat stoi, a ten świat, jakże dla nich dziwny i nieosiągalny, jak zawsze toczy się po swojemu niezależnie od ich opinii. Mam nadzieję, że pan Roman P. w szwajcarskim areszcie ma szeroki widok na Alpy i wysypia się do woli. Kilka jego filmów obejrzałem, oraz jeden dokumentalny o nim i jego sprawie z Samantą i sędzią R, przeczytałem też dwa eseje o jego sztuce filmowej. Z wywiadów z reżyserem jedno tylko pamiętam, gdy w odpowiedzi na pytanie, jak to jest, że on mimo swojego wieku jest taki rześki i pełen młodzieńczego wigoru, powiedział – widocznie geny robią swoje, a poza tym ja bardzo dużo sympiam. I to mi się w nim najbardziej spodobało.

  98. To, ze Ameryka jest nierychliwa, ale sprawiedliwa nie jest zaskoczeniem.
    Dzieki wytrwalemu 32-letniemu miedzynarodowemu poscigowi udalo jej sie wreszcie ujac tak niebezpiecznego i groznego bandyte jak Roman Polanski. Jak slusznie juz zauwazono na tym blogu w obliczu takiej eficjencji, bandyci w rodzaju Ahmedinejada i Ben Ladena z pewnoscia czesa juz portkami i nie zmruza powieki.
    Szkoda tylko, ze w tym wypadku FBI musi dzielic sie swoim sukcesem z szwajcarskimi silami bezpieczenstwa. Niestety z zalem musze stwierdzic, ze poza Szwajcaria ten wielki sukces szwajcarskiego wymiaru sprawiedliwosc, ze zwyklej europejskiej zawisci i malostkowosci, jest umniejszany.

  99. http://passent.blog.polityka.pl/?p=540#comment-106823

    telegraphic observer pisal 2009-02-17 o godz. 02:19 :

    (…)
    Studentka przeczytała mi na spacerze cztery strony “Zbrodni i kary”, ten fragment o ludziach zwykłych i niezwykłych, potem obejrzeliśmy kolejny taki więcej dokumentalny film: “Roman Polański. Wanted and Desired”. Dużo muzyki Komedy było, aż huczy od niej w głowie.
    (…)

  100. Symptomatyczny program TVP-info.
    Rozmowa ze znajomymi Polanskiego oraz „niezaleznym”prawnikiem.
    Do kogo zadzwonic by zalatwic wolnosc Romkowi.
    Fibak zna kogos kto zna Clintonowa – moze zalatwi.
    Zna kogos kto zna kogos itd.
    Autorytety mowia „cala Polska stoi za Romanem”
    Na koniec wyniki telefonicznego glosowania – 82% Polakow dopomina sie ukarania Polanskiego – zaklopotanie elit i brak komentarza – szybka zmiana tematu…

  101. Panie Falicz: cytuje pan komentarz wg, jakoby zamieszczony w LA Times, a nie artykul samej gazety…niech pan w swoim amoku troche wyluzuje, dziala pan jak oslepiony… Pana przypadek patologicznej nienawisci do US jest oczywisty i smutny: po prostu panu tam nie wyszlo…strata dla obu stron, mysle.

  102. Winien:
    CO MA MIEJSCE ZAMIESZKANIA DO NAZWISKA?
    winien

    A to Panie Winien, ze Falicz to nazwisko, ktore ma adres i twarz a ajw to pseudonim.

    Wracajac do panskiego wywodu o Izraelu – niepotrzebnie mistyfikuje Pan i psychologizuje – sprawa jest duzo prostrza.

    Izrael jest tu okupantem, panstwem, ktore uzywa sily by podporzadkowac sobie inny narod. Izrael ma 4-ta armia na swiecie, bron atomowa i poparcie jedynego narazie supermocarstwa – militarne i finansowe.
    Izrael nie jest ofiara jest oprawca, ofiara sa Palestynczycy.
    Miliony w obozach a ci co nie sa na wygnaniu sa niewolnikami/podludzmi na wlasnej ziemi (a przynajmniej ziemi przodkow od wielu stuleci).
    Po co tu Panie Winien kombinowac i probowac szukac kryptoantysemityzmu.
    Ostatecznie akurat Palestynczycy sa bardziej semitami niz rosyjscy emigranci z Jekaterinburga, ktorzy poniewaz mieli pra pra pra dziadka o odpowiednim papierami moga dzis wykopac Alego z jego chalupy, ktora jego rodzina zamieszkiwala od 14-stu stuleci.
    Czy to jest takie skomplikowane?

  103. Do listy wymienionych tutaj niektorych przepisow, ktore rzeczywiscie budza przynajmniej zdziwienie dodam dwa, ktore przypuszcam sa zupelnie niezrozumiale przez mieszkancow niektorych krajow Europy Wschodniej.
    Jeden to kara w wysokosci $900.00 (w stanie Washington) za wyrzucenie czegokolwiek przez okno samochodu. Tak, papierek od cukierka tez.
    Inny przyklad dotyczy terenu wokol wulkanu Mt. St. Helens. Wybuch wulkanu w 1980 roku zdewastowal obszar w promieniu 17 mil. Obecnie sa wyznaczone sciezki, po ktorych mozna chodzic. Zejscie z wyznaczonej sciezki to kara w wysokosci $100.00. Ziemia na wyznaczonej sciezce to pyl i kamienie, ktore niczym sie nie roznia od terenu strzezonego. Celem przepisu jest ochrona terenu, na ktorym kiedys znowu wyrosna rosliny i drzewa.
    Tak wyglada obecnie teren wokol wulkanu St. Helens.
    http://www.youtube.com/watch?v=GL0yhzIQXbQ&feature=channel
    Przepisy dotyczace ochrony srodowiska i z tym zwiazane kary to dziedzina, w ktorej Europa Wschodnia ma duzo do zrozumienia i nadrobienia.

  104. W USA bylem kilkanascie razy. A mieszkam zaledwie jakies 100 km od granicy z USA. Pamietam jak wyrabialem tak zwany I-20 czyli student visa. Musialem pokazac na granicy ze mnie stac na studiowanie na uniwerku w Buffalo. Ten papierek musialem zaplacic ponad $100. Pozniej urzednik nie uznal dokumentow, co prawda pozwolil mi wjechac do USA, bo i tak ja nie potrzebuje visa, bo mam obywatelstwo Kanadyjskie. Moj znajomy byl z Lebanon, kraj na liscie tych zlych krajow. Za kazdym razem na granicy Kanadyjsko-Amerykanskiej musial miec paszport wbity. Zajmowalo to ponad 30 minut siedzenia na granicy bo urzednikowi sie nie spieszylo z wydaniem paszportu.

  105. Jeśli miałbym postawić pieniądze na jakąś teorię w sprawie aresztowania p. Polańskiego, to postawiłbym na próbę odwrócenie uwagi opinii publicznej od najnowszego filmu Miechaela Moore’a „Capitalism: a love story”. Po wielkim sukcesie w Cannes, film jest obecnie wyświetlany w NY i LA, prawdopodobnie pojawiło się także sporo propozycji dystrybucyjnych z Europy oraz innych rejonów świata. Z dostępnych w Internecie komentarzy wynika, że widzowie, będący jednocześnie obywatelami, najwyraźniej zaczęli objawiać oznaki przebudzenia z apatii, w której utrzymywał ich ogłupiający, arcyniesprawiedliwy, daleki od idei demokracji oraz wolnego rynku system, pozwalający zaledwie 1% ludzkości posiadać w swych rękach 95% zasobów finansowych świata. Takie obywatelskie przebudzenie może spowodować, że realizacja koniecznych w ekonomii świata regulacji, nastąpi szybciej i w większej skali, niż wskutek kilku tuzinów przegadanych szczytów G-8 czy J-23. A to nie wszystkim jest na rękę, a już z pewnością nie temu 1%.

    Po szczycie ONZ jest jeszcze kilka innych kwestii, których przykrycie szumem medialnym wokół aresztowania p. Polańskiego może być pożądane przez ludzi starających się utrzymać status quo, ewidentnie nawet kosztem doprowadzenia do wojny. Informacja o aresztowaniu znanego na całym świecie reżysera, po 31 latach, jest świetnym newsem, który może na dostatecznie długi czas przyćmić wszystkie inne.

  106. Wyjscie z amerykanskiego kompleksu jest dla Polakow konieczne aby „dorosnac” – narazie ze wzgledow terapeutycznych nalezy USA obrzydzic jak to tylko mozliwe (dla rownowagi).

    Jest to tym latwiejsze, ze jankesi sami dostarczaja amunicji i to w nadmiarze.
    Polacy musza przejsc przyspieszony kurs europeizacji, ktory Europa zachodnia ma juz za soba – moga nawet Amerykanow autentycznie lubic lub cenic…
    A pozniej jak to bywa nabierzemy dystansu i moze bez kompleksow i obiektywnie jako narod ustawimy swoje relacje (mentalne) z imperium – rowniez jezeli chodzi o wzory i modele do nasladowania.
    Wszystko idzie w DOBRYM KIERUNKU.
    Prawdziwa suwerennosc Polacy uzyskaja uwalniajac sie od amerykanskiego snu – przebudzenie znaczyc bedzie otrzezwienie.

  107. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-28 o godz. 18:00

    Dla czesci osob tu piszacych Ameryka jest ich domem.
    Panski negatywizm ujawnia panskie kompeks(y) a nie realia Ameryki.

    Slawomirski

  108. jasny gwint pisze:

    2009-09-28 o godz. 19:10

    ” A ropa i gaz to wojny, bomby, rakiety, głód, ludobójstwa, podboje, zamachy, zabójstwa itd. wszystko w imię demokracji i wolności.”

    Swietny opis Rosji Putina.

    Slawomirski

  109. Z jednej strony chwali się USA, że to kraj praworządny, że najlepszym sposobem na przestępczość jest surowe karanie, w wyniku czego w więzieniach siedzi 1 % obywateli tego kraju, a z drugiej strony ten 1 % świadczy o tym, że surowe karanie nie jest sposobem na przestępczość, skoro jest ona większa niż np. w Szwecji czy Danii. A nawet w Polsce.
    Przykład USA jest świadectwem na to, że rząd PiS i Ziobro nie szli „tą drogą”. Mogli co najwyżej namnożyć nam więźniów. A jeden podobno kosztuje nas 7000 zl miesięcznie.

  110. Bobola pisze:

    2009-09-28 o godz. 16:56

    „Komus jednak najwyrazniej zalezalo na tym aby Polanskiego dostarczyc na sale sadowa”

    a/ – producentom filmow kreskowych
    b/ – masonom i Zydom
    c/ – Watykanowi
    d/ – Hillary Clinton
    e/ – Danielowi Passentowi

    Prawidlowa odpowiedz all of the above.

    Slawomirski

  111. Kto zrobi film o Polanskim?

    Ofiara i jednoczesnie agresor.
    Wielki artysta i kreatura w jednej osobie.
    Moralista scigany przez prawo.

    Zyciorys Polanskiego to gotowy scenariusz filmowy.

    Slawomirski

  112. List do Hillary Clinton ! Coz za swietny pomysl ! Pamietamy przeciez dobrze , ze ona jest bardzo wyrozumiala.

  113. #
    WINIEN – 16:43

    do ANCA
    #
    A czy próbowałeś powiedzieć to tym, co to symbol zawiesili?
    Podziel się wrażeniami.
    Zapewniam, ze probowalem i to z pozytywnym skutkiem. Swiadzy o tym wyrok sadu bawarskiego
    #
    Chłe, chłe, chłe… 😆
    Co ma do rzeczy wyrok sądu bawarskiego?
    Nie rozśmieszaj mnie 🙁
    Przekonałbyś mnie, gdyby rzeczony symbol znikł z wiadomej ściany.

  114. Myslalem ze to powazna gazeta a pan czolowe pioro ,a tu co
    plotkarz,dzis wszystkie gazety o tym pisza,(brukowce) ale wy

  115. KADETT 9-28 12.42

    Tez – „z reka na sercu”, niepozbierane to wszystko i sam „garbage”. Wystarczy napisac cokolwiek o Polska – USA i poplynie „smietnik” ze wszystkich stron. Ten sam temat bedzie – wszystko o USA. Przewaza narzekanie. Albo – tam wszystko jest do d…. i my jestesmy lepsi, albo – dlaczego oni maja a my nie ? Dyskusja wiruje wokol osobistych wrazen najprzerozniejszych osobnikow, z roznych miejsc, roznego czasu, roznych odniesien. Zaledwie dwa wpisy byly zrownowazone, a reszta – albo „przegina pale”, albo pisze o czym nic nie wie.

    A moja naiwna prawda to – w Ameryce jest wszystko. I najgorsze, i najlepsze. Ponad pol zycia tu przezylem, zjezdzilem wzdluz i wszerz i nie potrafilbym tak autorytatywnie i madrze sie wypisac, jak szanowne grono. Stare wyswiechtane powiedzenie – co slychac ? Zalezy gdzie sie ucho przylozy. „Nie ma zartow z USA”. A no, nie ma. A mozna byloby zadac to pytanie o kazdym, kazdym innym kraju ? I odpowiedz bylaby ta sama – nie ma. Czesto miewalem gosci z innych stref. Bardzo jaskrawych reakcji oczekiwalem od ludzi ze strefy komunistycznej, zwlaszcza tych, co wyjechali na Zachod po raz pierwszy. Robilem sobie zabawe, bo bralem delikwentow najpierw n.p. do Kennedy Space Center a potem, o mile dalej – nad Okechobee, albo – do Little Havana, Haitian area. Do centrum Chicago a potem, dwie mile dalej, South Chicago. Na 5th Avenue N.Y. a potem do Bronx. Do San Francisco a stamtad – nad Pacyfik. To jest wszystko Ameryka, mowilem. Pokazywalem skrajnosci. Elegancka Worth Street, z krawacikami na wystawach, po 1500 za sztuke, a obok – drewniane, rozpadajace sie chalupki, z uliczkami bez utwardzonej nawierzchni, slinotok u dzieci po narkotykach, na pol sparalizowane babcie z aides, gruzlica, syfilis, siedzace przed chalupka. Od ciebie zalezy – mowilem rozpalonym do zycia w Ameryce – albo wyladujesz tu, albo tu – wolna wola. Polanski tez mial taki wybor – albo stanac przed sadem, odsiedziec i byc wolnym, albo zwiac, bac sie scigania przez 30 lat i teraz – placic na co sobie zasluzyl. Z dusza na karku wozilem ich po waskich uliczkach z ruderami po lewej i prawej, z siedzacymi, juz rano, na schodkach, byczkami po 20 lat gotowymi rozgrabic mnie i samochod na czesci w minute, gotowymi zabic za 5 dolarow na narkotyki i modlilem sie, zeby mi silnik nie zgasl. Glupi bylem, ale czego sie nie robi dla przyjaciol…

    Podobnego kolosa i podobny melanz ma przed soba polski MSZ i MON. Albo – konsekwentnie isc w linii z USA, albo – zagadac, zawinic Amerykanow, arogancko nie odbierac telefonow, zaspekulowac narod do utraty swiadomosci i potem wyc „Oni zawzieli sie na nas !” Albo – byc Polakiem, ze stu wadami wymienionymi w odpowiedziach na moja mini – ankietke przed kiloma miesiacami, albo – „wlozyc bryczesy, szpicrute w garsc” i z godnoscia przechadzac sie po dzungli. I nie robic z siebie glupka. Wolna wola, narodzie. Bo, inaczej – to tylko zwiesic leb i szlochac: jakim mnie Panie Boze stworzyles, takim mnie masz.

    Ciekawe, kto i jak rzuci sie na mnie po tym wpisie. Nie moge sie doczekac. Przesylam Ci serdecznosci mozgowe i prosze – rozwin temat, po swojemu, do sedna sprawy i bez wygibasow.

  116. To co sie dzieje na tym blogu, to jakaś żałosna parodia wolności słowa i dyskusji, przy której komunistyczna cenzura i „Ksiegi zapisów” na poszczególnych autorów, to po prostu pikuś. Zamiast dyskusji mamy zamordyzm. Za komuny mozna było dyskutować z konkretnym, znanym często osobiście cenzorem, można było odwoływac sie do Wydziału Prasy itd. Obecnie mamy anonimowego moderatora, który nie podlega żadnym instancjom niczym Komisja Majątkowa Episkopatu i nawet nie można słożyć skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Redakcja Polityki zapewne zaangażowała jakiegoś młodego i ambitnego stażystę, który wynagradzany jest za kasowanie jak najwiekszej ilości krytycznych wpisów i upaja się swoją władzą. Już dawno nie czytałem tylu skarg blogowiczów, że ich posty zostały wycięte. Tylko tak dalej, alleluja i do przodu !

  117. W tej mętnej wodzie zyja jednak najtłustsze ryby, czasem można odnieść wrażenie, że prawo stanowi się w Polsce tylko po to, by ktoś mógł te przepisy chytrze obejść i zarobić na tym spore pieniążki.

    …………a te to dopiero Ameryke odkryl…………..

  118. W tej mętnej wodzie zyja jednak najtłustsze ryby, czasem można odnieść wrażenie, że prawo stanowi się w Polsce tylko po to, by ktoś mógł te przepisy chytrze obejść i zarobić na tym spore pieniążki.

    …………a ten to dopiero Ameryke odkryl…………..

  119. Szanowny Panie Redaktorze, I znow ma Pan racje – z prawem USA nie ma zartow. Przyklady dotyczace prawa pracy oraz sprzedazy alkoholu sa nadal aktualne. Komentarze niektorych blogowiczow znamionuja kompletny brak znajomosci rzeczy – sa wynikem powierzchownej znajomosci USA. Ilosc wizyt lub dlugosc pobytu nie musza miec znaczenia. Znam Polakow mieszkajacych tutaj przez wiele lat, ktorzy dotad nie zrozumiali, jak ten kraj funkcjonuje.

    Prawo jest jedynym elementem, ktory “zlepia” te spolecznosc. Podczas kolejnych fal imigracji to wlasnie przestrzeganie prawa doprowadzilo do wytworzenia spoleczenstwa amerykanskiego. System prawny, podzial na prawo federalne, stanowe i lokalne to juz drugorzedna sprawa. Konkretne ustalenia prawne sa rezultatem preferencji spolecznosci a ich czesta drobiazgowosc wynika wlasnie z faktu, ze “z prawem nie ma tu zartow”. Jezeli cos nie jest zabronione, to jest legalne (bo nie ma czegosc takiego, jak normy kulturowe, tradycja, wspolna histora, etc.). Jezeli jednak cos jest zabronione – to jest zabronione i kropka.

    Angdotyczne fakty, jak niemoznosc udowodnienia winy Al Capone, czy tez uwolnienie OJ Simpsona stanowia potwierdzenie dzialania systemu praworzadnosci amerykanskiej (kazdy jest niewinny, jezeli nie mozemy udowodnic mu winy).

    Wezmy na przyklad sprawe tortur. Przedstawiciele europejskich panstw lekko, latwo i przyjemnie potepiaja stosowanie tortur. Na konkretne pytanie, co ma zrobic funkcjonariusz w hipotetycznym przypadku, gdy ma godzine na wydobycie od podejrzanego miejsca ukrycia tykajacej bomby atomowe – albo wymigaja sie od odpowiedzi, albo (w scislym kregu) puszcza oko i stwierdza, ze prawo jest prawem, a zycie zyciem (vide Francuzi w Algierii, czy Brytyjczycy w Iraku). W USA takie pytania zadaje sie przed a nie po, poniewaz prawo jest najwazniejsze. Stad decyzja Busha , czy “waterboarding” jest tortura, czy nie i czy mozna go stosowac musiala byc wydana oficjalnie i na pismie – inaczej zaden agent CIA nie ruszylby palcem (Czy wydanie decyzji bylo legalne, wyjasni to prowadzone wlasnie sledztwo).
    Pozdrawiam Pana,

  120. ANCA 9-27 22.04 i 22.07

    Bardzo ladnie ! Pokazujesz, co najlepsze i jest co pokazac ! Fajerwerki, jak tu, tylko nie wiem skad byly filmowane i gdzie strzelaly ? Koncert – tez jak sie patrzy !
    Bardzo podoba mi sie Twoj wpis. Zawsze myslalem, ze nasze, w Walt Disney i nad Hudson w N.Y., sa najlepsze, a teraz Twoj Wroclaw zrobil konkurencje ! Takie biedne i zapyziale widzialem to miasto, a teraz, dzieki Tobie, widze, ze chyba wyrasta na najladniejsze w Polsce. Wtedy, tylko granie i szmal byly niezle:

    http://www.youtube.com/watch?v=PT5Yf4gPrr0

    Swidnicka, Palacyk, Hala Ludowa – to byl szpan i szmalal ! Ale na Ciebie jeszcze sie muchi nie gonili, to skad mozesz wiedziec….
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

  121. Jednak najbardziej skompromitował się reżyser Zanussi – znany moralista, mówiąc w Tv , że Polański uprawiał seks z 13 letnią prostytutką. Następny „moralista” przesunie wiek od kiedy można być prostytutką na
    8 lat , a połączone siły sprawiedliwośći „artystów” przesuną go w okolice przedszkola. To co wygadują te padalce w telewizjach komercyjnych to budzi grozę . Nie tak dawno przez Stany przeszła fala procesów przeciwko księżom, których oskarżali dorośli ludzie, którzy czuli się wykorzystywani seksualnie w okresie młodzieńczym. Sprawy dotyczyły przypadków sprzed 30 lat i nieraz więcej. Żaden moralista z GW , czy z minister, nie komentował tego typu przypadków.
    Czy polskim mediom odebrano już resztki wstydu, bo własność odebrano im już dawno.

  122. Telegraphic Obswerver

    Robisz mi w brew, bo podkradasz co lepsze. I co ja mam teraz napisac ? Pamietam „Romusia” i Fryka z dawnych czasow. Piruety na stoliku w Honoratce, wielogodzinne polaczenia Blonia z Paryzem (sensacja byla – jeden rachunek na 5,000 zl !), zajezdzanie panienek na Piotrkowskiej, na chodnik i wybieranie co ladniejszych na plywackie treningi (nauka nie poszla w las) i Ewunia z zawiazanymi oczkami pod Malinowa. Ladnie sie bawili, ale marnie koncza. A wszystko przez to, ze tata P. nie zgodzil sie finansowac wymarzonej kariery filmowej Frykowi i ten skonczyl jako wykidajlo u Romusia. Byli czasy ! A teraz przyszlo sie zaplacic. Lubi spac, piszesz ? To niech mu sie zlote polskie czasy przysnia !
    Skonczy sie, prawdopodobnie, grzywna i wypuszcza. Common sence – nawial, odcierpial, panienka sie cafla – pozaluja staruszka. Ale – za leb przed sad doprowadza – nie ma zartow z USA.

  123. Telegraphic Observer

    Odwrotnie bylo: Tata F. ile dal tyle dal, ale nie na watpliwa kariere artystyczna.

  124. ..jeszcze taka scenka mi sie przypomina…

    Ok. 10 lat temu, w filmie dokumentalnym, amerykanskim zreszta; chodzi o skazanego 15 lat wczesniej za ciezka zbrodnie; zachowane dowody z – ostatnio dostepnej metody DNA – wskazuja niezbicie, ze to nie on…
    – “No i co teraz…? Niewinny siedzi juz 15 lat…” – pytaja prokuratora stanowego, w ktorego gestii sprawa sie znajduje.

    A on, przybiera skrajnie znudzona mine pod tytulem “ Nic nie rozumiecie, palanty bezmozgowe” i mowi (Cyt. z pamieci) :

    – “ Nie ma zadnego, ZADNEGO (podk. jego), znaczenia CZY ON POPELNIL TE ZBRODNIE, CZY NIE (podkr. moje). On siedzi, i bedzie siedzial, bo zostal uznany za winnego przez jury, w prawomocnym procesie, na podstawie prawomocnych dowodow. I to tylko ma znaczenie. Nowe dowody nie maja znaczenia; proces jest zakonczony.”

    Mowi to najglowniejszy prokutaror stanowy stanu West Virginia; najwazniejszy macher od przestrzegania prawa…

    Wnioski z tego pozostawiam apologetom tej dzikiej krainy, wlacznie z Gospodarzem… I zeby na nich kiedys nie padlo…

    Panie Redaktorze Passent, czytam Pana od kiedy nauczylem sie czytac; juz ze 40 lat; jestem bardzo zawiedziony…

  125. Rzeczywiscie nie ma zartow z USA…

    Ok. roku 2000 wojskowy samolot kowbojskiego kraju, gwalcac wszelkie zakazy, rozkazy i zdrowy rozsadek, scial kolejke linowa w Alpach wloskich; ok. trzydziesci osob zginelo; w tym trzech Polakow.

    W tym momencie amerykanski wymiar sprawiedliwosci mial dwa priorytety; zadoen nie mial nic wspolnego ani ze sprawiedliwoscia, ani ze zwykla przyzwoitoscia.

    po pierwsze – wywiezc tego bezmozgowego
    […] ( chyba z tego powodu ten komentarz zostal wyciety 12h temu… )
    jak najszybciej z kraju, zeby sie do niego wloski sedzia nie dobral.

    po drugie – kazdy samolot ma video recorder do monitorowania poczynan zalogi; ta kaseta zostala wykasowana, czy tez zniszczona , podczas ( cyt. z pamieci ) “nieumiejetnej obslugi przez wytrenowanego mechanika”. Taki pech…

    I juz mozna twierdzic z czystym sumieniem “Kto? My? W zyciu…To nie my… Moze jakies UFO to bylo?…”. To, w jezyku amerykanskim, nazywa sie “plausible deniability”

    …tylko sobie wyobrazcie, co by sie dzialo gdyby to byl ruski samolot w np. Tatrach czeskich… a wlasciwie nie trzeba sobie wyobrazac…wszyscy pamietaja z oburzeniem koreanski samolot pasazerski, zestrzelony przez ruskich, a iranski airliner, zestrzelony przez Amerykanow to tylko “no coz, przykrosc taka…”. Jesli w ogole komus chce sie pamietac; to w koncu byli tylko Iranczycy, wiec dobrze im tak…

    Kiedy czytalem Orwella, za poznego Gierka, myslalem ze fraza “Wszyscy sa rowni, ale niektorzy rowniejsi…” opisuje Komune i Rosje. Ale bylem ciezko naiwny, ha, ha…

    Rzeczywiscie nie ma zartow z USA…

  126. WINIEN pisze:

    2009-09-28 o godz. 16:43

    „Ja bronie bezkompromisowo wszystkiego, co zydowskie i nie widze w tym zadnej przesady, ta jak Pan nie widzi zadnej przesady np. w bezkompromisowej krytyce USA”

    Czas na sprawdzian z rzeczywistosci.

    Czy bedzie pan bronil mieszanych malzenstw palestynsko-zydowskich?
    Czy obrona bedzie dotyczyc tylko zydowskiej czesci zwiazku?
    Problem jest w Izraelu i w USA gdzie tego typu zwiazki sa dyskryminowane a nawet przesladowane przez otoczenie czy zydowska diaspore. Mysle ,tego nie wiem ,ze Palestynczycy tez im nie pomagaja.

    Bezkompromisowa obrona wszystkiego co zydowskie jest tak samo niemadra jak bezkompromisowa obrona wszystkiego co polskie.

    Absolut bylby wart takiego stanowiska, ale on nie istnieje.

    Swietnym przykladem jest tu „obrona” polskiego Polanskiego przez ministra Sikorskiego(ladne polskie nazwisko).

    Slawomirski

  127. Z biurokratami nigdy nie ma żartów, podobnie jak ze ślepą Temidą.
    Tym bardziej nie ma żartów wtedy, kiedy człowiek dostanie się w tryby machiny, która napędza się sama, a trybikami w niej są ludzie bez poczucia humoru, tudzież nie kierujący się raczej zdrowym rozsądkiem (lub zmuszeni do tego przez prawo – co na jedno wychodzi).
    Sprawa Polańskiego niewiele ma już do czynienia ze sprawiedliwością, wiele ma natomiast wspólnego z polityką.
    Być może stała się też jakąś rozgrywką ambicjonalną, może jest tylko skutkiem biurokratycznej inercji, zawiści, zemsty… Któż to wie?
    Teraz każdy może przynajmniej wtrącić swoje trzy grosze, próbując tym sposobem mocniej zaznaczyć swoją pozycję.
    Jedno jest pewne: na tej aferze stracą wszyscy, zwłaszcza jeśli dojdzie do ekstradycji Polańskiego. I tutaj najwyraźniej obnaża się głupota tego rodzaju posunięć.

    PS. Proszę mi wybaczyć tę uwagę, ale Harvard Square znajduje się w Cambridge, a nie w Bostonie. Wprawdzie to niedaleko, niemniej jednak przez rzekę Karola trzeba się przeprawić 🙂

  128. Samantha Geimer o Polanskim rok 2003

    http://archives.starbulletin.com/2003/03/20/features/story1.html

    Slawomirski

  129. KADETT 12.42

    Doloze Ci sie, bo mnie lapy swierzbia.
    Artyste, pana rezysera Wajde, „histeria i pieniactwo” moglyby porwac, choc na strzepy. Nikt by sie nie zgorszyl, a chwala jaka ! Jednakowoz – widze wielka roznice miedzy rez. Wajda a panem ministrem Sikorskim. Pan minister pelni sluzbe, sluzy panstwu i winien raczej cenic swoje nazwisko, i funkcje – zamiast rozmieniac je na drobne. Sromotna to lekkomyslnosc, kiedy minister spraw zagranicznych angazuje sie w sprawe kryminalna. Lekkomyslnosc i dusza kamikaze – przecie on ma tyle na barkach z rzadem USA, a ryzykuje przyjazna opinie i szacunek tego rzadu. Czy Pan min. Sikorski chce podlizac sie zwariowanemu tlumowi ? Do czego mu to potrzebne ? Nie podobne do dyplomaty, ktorego szanuja i w USA, i w Rosji, i nawet w Gruzji. Jako czlowiek madry, oczytany i dysponujacy sztabem doradcow, winien wiedziec, ze U.S. dzialaja stricte z wedlug litery prawa. Ani Prezydent Obama, ani gubernator Schwarzeneger nie kiwna nawet palcem, dopoki proces sie nie zakonczy. Jako doswiadczony polityk winien wiedziec, ze scenariusz jest juz napisany i zatwierdzony. A procedura ? List o ulaskawienie teraz ? Taki list mozna zlozyc po, powtarzam: po wyroku, nie – teraz. Po zakonczeniu procedury extradycji, oskarzenia i przewodu. Tego tez doradcy mu nie powiedzieli ? Zadki wlos sie na glowie jerzy, jak nieuczesane, wydaje sie, pomysly Pana Ministra. Zeby dodac hucpowego kolorku, Pan Minister dzwoni w sprawie Polanskiego z samolotu lecacego do Afryki. A tlum rodakow nawet nie pyta: a po co on tam leci ? Tlum skanduje: wiwat nasz Minister, co broni, nawet w samolocie, pana Polanskiego !
    Wstyd mi pisac, ale w oczach Administracji, Pan Minister wyglada tu jak maly Franio. Odwazny i szlachetny. Tylko – nieco naiwny.

  130. Nie ma konca kompromitacji „äutorytetow moralnych”.
    Dla mnie i wiekszasci obywateli cale to zajscie powinno miec powazniejsze konsekwencje niz afera Rywina.
    „Krzysztof Zanussi bronił w „Kropce nad i” Romana Polańskiego, który czeka w szwajcarskim areszcie na decyzję w sprawie ekstradycji do USA. Reżyser „Matni”, oskarżany o seks z 13-latką i ucieczkę przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, usłyszał nietypowe usprawiedliwienia: że stał się ofiarą własnej popularności a dziewczynka, z którą spał była – zdaniem Zanussiego – prostytutką. ”

    Zanussi bogobojny, uduchowiany rezyser nurtu moralnego niepokoju…
    to dziwka a 44 letni Romus ofiara.

  131. Jednym z podstawowym kryterium kompetencji osoby jest poczucie tkzw self-preservation (auto-prezerwacja?). Czyli automatycznie podejmowanie działań minimalizujących zagrożenia dla własnego życia i bezpieczeństwa. Z tego punktu widzenia ucieczka Polańskiego ze Stanów była więcej niż racjonalna.

    Groziło mu bowiem 50 lat w więzieniu stanowym w Kalifornii, co nawet jeśli by go wypuścili po 10 oznaczałoby że byłby dzisiaj kompletnie zniszczonym zgojonym człowiekiem. Wrakiem really.

    Ludzie którzy twierdzą że Polański powinien zaryzykować i wrócić do Stanów, nie zdają sobie sprawy z tego jak nieprzewidywalny do dzisiaj jest amerykański system wymiaru sprawiedliwości.

    Mogą mu bowiem sprawę zamknąć na zasadzie „time served” (oryginalny 48 dniowy areszt) ale równie dobrze dać parę ładnych lat plus drugie tyle za to że uciekł do Europy.

    Zależy to wyłącznie od widzimisię jakiegoś sędzi amerykańskiego a łaska tych aroganckich feudalnych amerykańskich panów życia i śmierci generalnie na bardzo pstrym koniu jeździ.

    Jeśli DA z LA rzeczywiście chce zamknąć sprawę w człowieczy sposób (na co nie wygląda) może zawnioskować do sądu by zamknąć sprawę jako że pozostaje tylko wydać wyrok – t.j. in absentia – co jest jak najbardziej możliwe:

    Where the offense is not capital and the accused is not in custody, . . . if, after the trial has begun in his presence, he voluntarily absents himself, this does not nullify what has been done or prevent the completion of the trial, but, on the contrary, operates as a waiver of his right to be present and leaves the court free to proceed with the trial in like manner and with like effect as if he were present. Diaz v. United States, 223 U.S. at 455

    Po czym Polański mógłby zawnioskować by mu pozwolono wykonać resztę kary we Francji na przykład.

    Ale to tylko pobożne życzenia – tutaj chodzi o to by Polański „eat crow first ” PUBLICZNIE w sądzie amerykańskim.

    Osobiście i na kolanach.

  132. Mnie najbardziej irytuje hipokryzja. Tysiące Europejczyków uprawia seks z trzynastolatkami w Tajlandii, a przykładni mężowie amerykańscy biorą sobie na Kubie matkę i córkę jako dwa w jednym.

  133. Tak to wlasnie wyglada Panie red.i Pana doswiadczenia nie sa niczym niezwyklym.Tylko ,zeby nikt nie odniosl wrazenia,ze prawwo dla wszystkich w Stanach jest naprawde jednakowe.Bo to juz utopia.Ale generalnie nie ma ulituj sie,sorry za kolokwializm.Od tylu juz lat mieszkam w Austsralii i obsrwujac,czytajac,mam mimo wszystko zdrowe skojarzenia.Obojetnie czy jestes celebryta(wstertne slowo),spikerem telewizyjnym,prokuratorem stanowym..mozna wybierac..nie ma ulityj sie.Znana spikerka zostala niemalze opluta ,za nie pozbieranie pupilka …bardzo ale to bardzo znany dzienikarza,za glupi tekst na fonii,stal sie marginesem,a prokurator,ktory myslal,ze te troche promili mu ujdzie na sucho,juz jest tez na marginesie.To pocieszajace,ze nie ma tutaj prawie swietych krow.Potrafie zrozumiec pryncypialnosc amerykanskiego wymiaru sprawiedliwosci,by oskarzony stanal przed sadem…ale z drugiej strony minelo tyle lat.Polanski ma juz chyba 76 lat.I jakos skojarzylo mi sie to wszystko z trudnosciami ekstradycyjnymi mordecow wojnych.Ci drudzy maja prawdziwa krew na rekach,Polanski po pelnik blad wredny,a potem po prostu sie bal,ze znajdzie sie w celi.Nie rozumiem czegos,bo np.amerykanski wymiar sprawiedliwosci mogl wydac werdykt zaocznie po 31 latach.Napietnowac Polanskiego,za jego chory wystepek.Czy by to nie byla wystraczajaca kara dla czlowieka w jego wieku.Moja osobista uwaga jest taka,ze Polanski poczul sie juz wolny moze i rozgrzeszony i zapowiedz odebrania nagroda dla niego za caloksztalt tworczosci uspil jego sumienie a jednoczesnie dal furtke rzadowi Szwajcarii do podjecia jedynie mozliwych krokow.Nie mysle,ze on,ale jego menadzer zle ocenil sytuacje.Stalo sie co sie stalo,ale w zwiazku z tym POlska i Francja powinna o niego zawalczyc.Dlaczego..na takiej samej zasadzie jak rzady wiekszosci krajow wyciagaja rodakow z wiezien tajlandzkich,arabskich,bo to sie dzieje.Polanski nie jest ani gorszy ani lepszy.Po prostu przestepca,z tym,ze w jego przypadku jest wielki problem bo nigdy nie byl skazany,bo uciekl.Strasznie mieszane emocje.I chyba Polanski sam podjal decyzje,nie chcac ekstradycji,a zgadzajac sie na kaucje o ile bedzie mozliwa.To wszystko bardzo smutne,aler tylko sam Polanski wie co bedzie dalej.I jak sobie z tym wszystkim poradzi.Zycze mu jak najlepiej w podziece za jego tworczosc.

    Iwona

  134. # ajw pisze:
    2009-09-29 o godz. 00:41

    …a to rzeczywisty artykuł z LA Times, a nie komentarze czytelinika, wydrukowane, albo i nie.

    Dziękuje ajw faktycznie popełniłem błąd biorąc komentarz za sam artykuł.
    Powinienem napisać, ze to był komentarz kogoś kto wydaje się znać amerykańskie realia.

    Do zbulwersowanego OKONIA:

    Oczywiście USA jest różnorodne, pragnę przypomnieć, ze nie tylko…Polska również jest różnorodna i Europa może bardziej niż USA i co z tego ?
    Ucieszyłbym się gdyby było więcej patriotycznych wpisów Polaków biorących po obronę swoja pierwsza ojczyznę z równym zapałem jak przybrana…Panie Amerykaninie Okoniu.
    Naprawdę spotkałem szczęśliwych Polaków żyjących w Indiach czy na Vanuatu – nie tylko w USA.
    Balansowanie opinii – proszę bardzo!
    Właśnie dla jej balansowania trzeba imperium krytykować merytorycznie gdzie się da.
    Np. dlaczego „najbogatszy i najpotężniejszy” kraj na świecie ma umieralność niemowląt wyższą niż Kuba mając jednocześnie wydatki na zbrojenia w wysokości ponad 50% całego świata?
    Czy nie jest to konkretne i zasadne pytanie?

    Dlaczego ludzie mimo, ze bogatsi podobno żyją krócej, mniej zdrowiej niz gdzie indziej?
    Sa to pytania zasadne po dotyczą wyborów dróg jakimi Polska w czasie historycznej transformacji ma pójść.
    I to jest nie zależne od faktu czy Okon dokonał właściwego życiowego wyboru zostając Amerykaninem.

  135. Dialektyka pochodzi od greckiego słowa „dialego”, co oznacza prowadzić rozmowę,, prowadzić polemikę. Przez dialektykę rozumiano w starożytności sztukę dochodzenia prawdy przez ujawnienia sprzeczności w rozumowaniu przeciwnika oraz przezwyciężenie tych sprzeczności. W starożytności niektórzy filozofowie uważali, że ujawnienie sprzeczności w myśleniu i ścieranie się przeciwnych poglądów jest najlepszym środkiem do wykrycia prawdy.

  136. Wojciech pisze:
    2009-09-29 o godz. 01:00

    Ciszy mnie to, ze również inni maja taka sama opinie o całej tej aferze.
    Nie chodzi tu bynajmniej o chęć zlinczowania Romka myślę, ze to co zrobil to była w tym środowisku prawie, ze codzienność… ale o histeryczne i pelne hipokryzji stanowisko elit.
    Doskonale pamiętam „sluszny gniew” w stosunku do katolickich księży pedofilów – dziesiątki lat temu („taka zbrodnia się przecież nigdy nie przedawnia” itp)
    a teraz okazuje się, ze 13-to letnia dziwka usidliła wielkiego zasłużonego artystę i trzeba ZAŁATWIĆ z kimś jego wolność…

    Co do działania Sikorskiego jakoby „po publiczkę” to przypominam, ze ponad 80% polskiego społeczeństwa jest za ukaraniem Romka.
    Sikorski reprezentuje zranione i zagrożone elity i jego działanie jako żywo przypomina walkę o tarcze dla Polaków, którzy jej nie chcieli.
    To jest właśnie zachowanie, na którym PO się przejedzie bo reprezentuje najsłabsze ogniwo.
    PiS jeżeli dobrze to rozegra może wiele zyskać.
    Nie płaczmy – rządzić powinna partia, która reprezentuje wartości i cele większości – na tym polega demokracja.

  137. ” Histeryczna reakcja najwyższych polskich i francuskich urzędników państwowych pokazuje stosunek elit do prawa. Prawo nie jest takie samo dla wszystkich. Nie pamiętam, by ktokolwiek występował w obronie jakiegoś biednego staruszka z małego miasta, który w młodości dopuścił się pedofilii.”
    http://www.rp.pl/artykul/369962_Janke__Prawo_takie_samo_dla_wszystkich__.html

  138. I po co ten szum o Pana Polańskiego? Jest takim samym człowiekiem, jak każdy z obecnych na tych stronach. Prawo dotyczy także jego. Od trzech dekad ciąży na nim oskarżenie o sodomię i pedofilię. Każdego innego, kto nie jest reżyserem, postacią medialną w ogóle, zlinczowano by w poczuciu dopełnienia sprawiedliwości. Dlaczego tak unikał stawania przed sądem, skoro czuje się niewinny i wmanipulowany? Czy tak postępuje mężczyzna? Czy to postawa godna kogoś, kto stawiany jest za przykład dla młodszych pokoleń? wczorajsze news’y TVN sugerowały polityczne podteksty tej afery, co jest – w moim przekonaniu – głupawym szukaniem usprawiedliwienia dla jakiegokolwiek finału aresztowania. A niech go targają w kajdanach przez dwa kontynenty i cały ocean, skoro jest cień choćby przypuszczenia, że zrobił krzywdę nieletniej.

  139. Szanowny Panie Gospodarzu,
    miło czytać przypomnienia o koncertach poświęconych Pani Osieckiej. Niestety, mało ludzi młodych kojarzy to nazwisko, mało młodych ludzi zna Jej twórczość. Może wpis poświęcony tylko Pani Osieckiej? Ciekaw jestem jak Pan Ją opisze i ciekaw jestem dyskusji po wpisie.

    Pozdrawiam.

  140. MORALNOSC TO TYLKO ALIBI
    -ostatni „tytul ” ,ktory b. mi sie podoba .
    O Ameryce nie pisze/czytac wyzej/ , jak podaje tutaj prasa/EU / biedny Polanski pewnie bedzie nie dlugo wisial na kazdym slupie i w kazdej wsi;
    londynskiej ,berlinskiej,paryskiej czy innej /.
    No coz ,gdyby swiat nie byl zbudowany na pieniadzach ,mozna naprawde
    wierzyc ,ze chodzi o znanego rezysera ,ale to tylko „mala intryga szwajcarska” ,ktorzy postawieni pod murem przez Amerykanow /i.i/z powodu
    ich „nielegalnych dochodow podatkowych” rewanzuja sie „jak moga”.
    …..Tak jak nie mowia jednym ,ze ma ” zly oddech” to pokazuja innym
    swoja „praworzadnosc”,.
    ….I ty zostaniesz indianinem …ha , ha ,przypomnieli sobie nagle ?,
    /choc umowa byla podpisana 2005/ ,wstretne bakalarze.
    SZWAJCARSKIE BLAMAGE..!!..
    a ja jestem Lolita von Hohenzoller …/na emeryturze /…
    .No coz od dzisiaj przestaje korzystac /, z mieszkania mojej rodziny
    w Szwajcarii /to jest tylko przyklad dla innych , jak czlowiek sam siebie robi w konia /….
    Nienawidze sera szwajcarskiego /szczegolnie tego bez dziur Fe!/!!
    A p.Passenta prosze ; „nie pytac ; stad sie biora dzieci ?” ,bo jestem
    w kiepskim nastroju .
    To wszystko Nebraska.
    SALUTE
    tak, tak dzieci Moralnosc to alibi /nie dyskutuje /

  141. @G. Okon
    Nie bedę sie wypuszczał na wycieczki w nieznane. Za mało znam szczegółów sprawy.
    Zastanawia mnie, jak Polański mógł wyjechać z USA i dlaczego wtedy odpowiadał z wolnej stopy, jeżeli był tak groźnym przestępcą?
    To, co mógłbym powiedzieć, wypowiedział K. Zanussi we wczorajszej „Kropce nad i”.
    Szkoda, że nie można usłyszeć tego w pełnej wersji, bo poruszył kilka interesujących wątków.
    http://www.tvn24.pl/12690,1621542,0,1,skorzystal-z-uslug-nieletniej-prostytutki,wiadomosc.html

    Zanussi trącił społecznych aspektów prawa. Mówił o respekcie do prawa i nie chciał podejmować dyskusji na gruncie prawa, zauważał jednak rozjeżdżanie się prawa, brak koherentności reguł prawnych, mówił o zjawisku transgresji prawnej, o tym, że zmienność moralności i etyki nie przystaje w wielu obszarach do prawa, że prawo nadmiernie w jego (i mojej) opinii nadmiernie liberalizuje się w odniesieniu do wielu zachowań i zjawisk oraz odchodzi od penalizacji tych, które do niedawno uznawało za społecznie nieakceptowane, podczas gdy w wielu innych miejscach działa, jakbyśmy nadal żyli w czasach wiktoriańskich.

    Falicz inaczej odebrał komentarz Zanussiego. Owszem, padło słowo „prostytutka”, ale w tle była ówczesna obyczajowość LA (jako echo rewolucji obyczajowej hipisów) i znane praktyki późniejszych gwiazdek w dążeniu wszelkimi brudnymi metodami do kariery hollywoodzkiej.

    Zanussi nie bronił RP. Raczej mówił o wielowarstwowej naturze całej sprawy. Powiedział, że jego zdaniem RP stał się ofiarą mrocznej strony swojej własnej osobowości, która towarzyszy całej jego twórczości, a której nie dało się wyczytać w bezpośrednich z nim kontaktach towarzyskich, że jego (RP) fascynacja młodszymi kobietami to rodzaj pigmalionizmu o cechach pozytywnych i kreatywnych. Zanussi wspomniał też, że okoliczności zatrzymania RP są nieeleganckie i mogą budzić niesmak, jakby zachowanie elegancji miało tu jakiekolwiek znaczenie.

    W mojej opinii cala sprawa jest wielce wątpliwa. Dlatego wiele fragmentów wypowiedzi Zanussiego uznać mogę za własne. Sprawa szybkiego końca się nie doczeka i z tego względu,
    tak zupełnie po ludzku, jestem po stronie Polańskiego i serdecznie mu współczuję. Daje też podstawy do rewidowania tego, co dotychczas uznajemy za bezdyskusyjne aksjomaty.

    Z jednej strony mówimy: prawo należy sanować i akceptujemy coraz węższą swobodę czynów, godzimy się na coraz ciaśniejsze ramy wolności, zgadzamy się z większą restrykcyjnością przepisów za cenę różnych kompromisów (np. w imię poprawy bezpieczeństwa). Nie zauważamy przy tym momentu, gdy kamień ruszył lawinę. Teraz będzie okazja, żeby się nad tym procesem alienacji prawa zastanowić poważniej.

    Zechciej zauważyć, Okoniu, że w sprawie California vs Polanski nie ma ofiar, nie ma dochodzenia roszczeń za krzywdę cywilną. Kto zatem doznał tak naprawdę uszczerbku? Obrażony i zdespektowany czuje się system prawny, już nie jako emanacja moralności, która jest przedmiotem gorącego sporu światopoglądowego w pokrewnych sferach obyczajowości, a którą łatwiej byłoby obrońcom Polańskiego zdyskredytować jako chwiejną, rozciagliwą i do końca niezdefiniowaną obyczajowość. Skoro krzywdy nie było, pozostaje ocena moralna (grzech sodomii, nieobyczajność, ochrona nieletnich, a dojrzałych seksualnie?). Najbardziej despektywne dla prawa jest jednak to, że Polański nie stawił się przed jego obliczem. Pytanie: czy wyniósł się poza prawo, tym samym poza społeczeństwo, jest jak najbardziej zasadne.
    Ode mnie odpowiedzi nie oczekuj. Jestem po ciemnej stronie. Napisałem wyżej o pajaku, pajęczynie i muchach.

  142. @G. Okon
    A czytałeś Ty K. Kąkolewskiego Jak umierają nieśmiertelni?
    Nabiera własnie na nowo aktualności.

    Pozdrawiam

  143. Dzis rano w radiu ktos powiedzial, ze z uwagi na przejscia Polanskiego z okresu dziecinstwa, czyli w z uwagi na getto (sprecyzowane przez radiowego komentatora – jak tylko powtarzam), a wiec z uwagi na getto R. Polanski powinien byc traktowany ulgowo.

    Paranoja…

  144. A swoja droga jesli rodzice tej pamnienki nie wiedzieli ,ze ona ma
    13 lat / bo poslali to „dziecko ” na nocne party do obcych ludzi ,
    to skad mogl to wiedziec Polanski .
    To tak jak powiedzial jeden dziennikarz o bankach ;
    „””Daja kielbase psu do pilnowania ,a potem sie dziwia „”””.
    A w sprawie tego /inteligentnego wedlug p.Passenta / pana Jaroslawa Kaczynskiego ,cytat ;
    „pedofilia nie jest juz modna na zachodzie „. No masz ;tez uwazam ze stosunki z ludzmi ,ktorzy nie dorosli sa na pewno zgubne „.
    a moze ten Pan ma jakas „wyzsza inteligencje ” ,ktorej nie znam ?
    SALUTE
    /nie dyskutuje/

  145. Sorry,ze jeszcze popelnie pare slow.wlasnie doszlam do wspanialego komentarza p.Migalskiego,w skrocie nas..macie w glowach.te slowa skierowal do Cywinskiej,Kutza,Zanussiego itd.Okreslil tych tworcow pseudo elita..I to plytkie glupie porownanie,jakby wasza corke itp.Tak sobie pomyslalam,ze sprawdza sie zasada,ze czlowiek rodzi sie z inteligencja,to rzecz nabyta niestety,i zaden tytul naukowy nie jest potwierdzeniem jej istnienia.Rodzi sie tez jakos ze wspolczuciem,tolerancja,i to nie wazne czy ma sie m1 czy palac na Florydzie np.I mysle tez,ze ten pan powienien koniecznie spotkac z p.Cejrowskim.Ten druki dzieki tv stal sie ikona poznawania swiata a pierwszy probuje swoj europoselski mandat zamienic w bagno.Nie dajmy sie zwariowac.Sa partie,sa sympatie partyjne,ale nie mozna pozwolic na to,zeby swinstwo,bagno nazywac inaczej jak bagno.Nie nie wiem cyz blogowicze zauwazyli fakt,ze p.red,Wanat poprosila o skreslenie z listy w ubieganiu sie o nagrode z p.Cejrowskim.I tak trzeba.mam nadzieje Panie red.,ze niebawem uslysze pana komentarz w radio TOK FM w popoludniowych komentarzach,choc rozumiem,ze to trudne zadanie,kiedy prowadzacy przeskakuje z tematu nt.temat bez skladu i ladu., ale takie sa realia programu,truno.Pozdrawiam Pana i blogowiczow.

  146. kadett pisze:
    2009-09-29 o godz. 13:07

    Szanowny Panie kadett,
    Oczywiście, ze możemy teraz rozważać cały problem seksualności i kulturowej względności zakazów i norm.
    Pigmeje czy australijscy aborygeni dorastają wcześniej – 12 lat to może być już „czas dla dziewczyny”.
    Swojego czasu mufti islamski w Australii został praktycznie zgnojony za „średniowieczne i szowinistyczne” stwierdzenie, ze jeżeli kobieta prowokuje strojem i zachowaniem to sama jest winna gwałtu.
    Toz to nasz Zanussi moralnie zaniepokojony uważa dokładnie to co Mufti – jeżeli nawet dziewczyna mówi NIE to skoro jest taka młoda i apetyczna – sama z reżyserem (a oni wiadomo …nie mogą się przecież powstrzymać) to MUSI być dziwka a takie traktuje się z natury rzeczy doodbytniczo i tu następuje długi wywód filozoficzno-relatywistyczno-kulturowy.
    Greccy filozofowie lubili młodych chłopców, lubi ich też Gary Glitter itd itd.

    Ale tu zupełnie nie chodzi oto.
    Chodzi o histeryczna wręcz reakcje na aresztowanie Polańskiego.
    Toz to ważniejsze niż tarcza, upadek dolara i Alicja Tysiąc razy tysiąc.
    Autorytety prześcigają sie by podpisać sie pod jakąś lista, na której już są „wybitne” nazwiska wiec warto do nich dołączyć i sie dowybitnic.
    Jeszcze tak niedawno wręcz obowiązkową norma autorytetów było obrzydzenie do katolickich księży mających skłonności – nie ważne a może nawet ważniejsze jeżeli dawno temu (wiadomo zakłamany kościół i światłe elity).
    Ten sam rząd organizuje desant ministrów uzbrojonych w listy na Szwajcarię i USA by uratować Romcia parę dni wcześniej kastruje „obrzydliwych zboczeńców”.
    Polański nie ukrywał skłonności do młodych dziewcząt – no ale osobie wybitnej to jakoś pasuje…
    Nawalony dragami homoseksualista lub pedofil to już swojego rodzaju artysta przełamujący społeczne bariery kulturowe…

    Ja tez słyszałem wywiady ze znanymi ludźmi opisującym specjalny los Polańskiego, który stracił matkę w Oświęcimiu, uciekł z getta, stracił żonę itd. tylko trudno mi było znaleźć jakiś związek przyczynowo-skutkowy ze stosunkiem doodbytniczym z 13 letnia panienka. A autorytetu uważają, ze jest…

    Nie mozna by bylo tego po prostu odpuscic i zamiast bronic wybitnego artyste polskiego na najwyzszym rzadowym szczeblu lacznie z szukaniem dojsc (bo przeciez wszystko zawsze sie u nas daje zalatwic wiec pewnie w USA tez…).
    Okazuje sie, ze sa przeslanki, ze w USA jednak „da sie zlatwic” bo jak sie ma kase na wybitnych adwokatow to byc moze Romek „dogada” sie z kalifornijskim sadem i pojedzie by zaliczono mu dotychczasowy areszt a konto stosunku z nieletnia – BO – uprzednio placa jej ponad 150 tysiecy zapewnil odstapienie od oskarzenia o gwalt oraz „wybaczenie”.
    I okazuje sie, ze prawo w USA surowe i wszystkich traktuje rowno z wyjatkiem tych, ktorych stac na najlepszych adwokatow i zaplacenie ofiarom…
    Takie sobie zarty z USA.

  147. Polonia-Sawa: czy ty mieszkasz w Omaha?

  148. Polański. Ożenił się z Francuzką, doczekał dzieci, w tym córki. Mam nadzieję, że wie jakim draniem się okazał wobec 13-letniej Samanthy. Mam nadzieję, że jej to draństwo, na ile to było możliwe, zrekompensował. Dziwnie brzmi słowo “rekompensata” w obliczu tamtego czynu, bo czy Polański uważałby za możliwe zrekompensowanie gwałtu wobec jego córki? Miał wiele lat na refleksje, teraz dostała mu się dodatkowa “okazja”.

    Nie mam uznania dla karania więzieniem, a już jeżeli to po to by resocjalizować, nie zaś degenerować, co jest w tych przybytkach nagminne. Jeśli Pani Samantha uznaje dziś, że Polański spłacił swój dług wobec niej, to sąd powinien wziąć to pod uwagę. I tak dochodzę do listu naszych obrońców Polańskiego naszej “bohemy”. Lepiej by zrobili, gdyby to do Samanthy napisali i wobec niej deklarowali swoje serdeczne intencje, w miarę możliwości ewentualnie (wg jej potrzeb?) dokładając się do ograniczenia jej (tu wraca słowo rekompensata) strat. Cóż władze Szwajcarii? A! Czy w Ameryce istnieje możliwość dobrowolnego poddania się karze?

    Na ten i jeszcze groźniejszy temat – http://kontrowersje.net/node/4456 . Się odniosłam.

  149. Na zakończenie, pozwolą Drodzy Państwo (nie do Was się zwracam PT Blogowicze), że napiszę o Kanadzie. Dla równowagi. Powinieniem powiedzieć – o feneomenie Kanady. Bowiem jest to kraj obszarem niemal tak wielki jak Rosja, a graniczy tylko z jendym państwem. I to dwa razy, jeśli uwzgłędnić stan-przystanek Alaska. A jeśli uwzględnić ogromny wodospad Niagara jako miejsce dzielący wodną granicę Wilekich Jerzior, to w trzech miejscach. Uwaga, infromacja dla turystów z Polski, jeśli chcą państwo zobaczyć ogrom tego wodospadu i nie mają wizy kanadyjskiej – marna szanas, ze strony amerykańskiej nic nie widać. Piękno przyrody? Piękno przyrody kontynetnut ogląda się dopiero po uzyskaniu wizy kanadyjskiej, weźmy choćby Góry Skaliste, Icefield Parkway, po francusku – Promenade des Glaciers, z Banff do Jasper …

    Nawet Andora ma dóch sąsiadów, czy to nie jest przygnębiające, być drugim co do wielkości krajem globu i graniczyć tylko z USA. W dodatku wszyscy Kanadyjczycy mieszkamy w pobliżu tej granicy, 10 czy 100 km nie robi przecież wielkiej różnicy, szczególnie, że wzdłóż ciągnie się ta granica na prawie ćwierć równika. Znam pewnego leśnika, ministerstwo wysłało go z Toronto na placówkę do Sault Ste Marie. Przez 15 lat facet nawąchał się prawdziwej żywicy, że tak powiem. Cudowna okolica, w pobliżu jezioro Górne (ang. Lake Superior), sto razy piękniejsze i dziksze niż Bałtyk. Ale jaka presja psychiczna. Mieszkał 15 km od granicy. Co najmniej raz na tydzień jeżdził po benzyne i papierosy do USA. Z USA nie ma żartów, straszna taniocha tam panuje. Ale proszę sobie wyobrazić tę presję, ciągłe użeranie się z celnikami bezmyślnie wykonującymi rozporządzenia władzy w Waszyngtonie. Aż złożył wymówinie, czy też przenieśli go na zasłużoną emeryturę i teraz mieszka u córki. Na Manhattanie. Biedny leśnik, stracił wolność zupełnie ….

    (CDN)

  150. Dlatego interesujace jest nie to co zrobil Polanski ale co sie dzieje w mediach.
    Wybiorcza jak zwykle zaczyna typowo…:
    Sedzia obsesyjny matol – wiadomo antysemita i polakozerca.
    Adwokat niedorobiony
    Matka cos nie bardzo na pewno streczycielka tak powiedziala kiedys sasiadka.
    Coreczka – prosze podobno wygladala na 20-cia
    Szwajcarzy wiadomo przekupni.
    itd itd. seria niby informacji ale wszystko tak dobrane zeby juz jak ktos ma inna opinie to byl jak Gosiewski wiadomo krotkie nogi…i mruganie okiem.

  151. Nie ma żartów z USA.
    Obywatel kanadyjski pochodzenia pakistańskiego od 20 lat regularnie podróżuje służbowo do Chicago. Od ca 8 lat jest za każdym razem bardzo dokładnie kontrolowany włącznie z rewizją osobistą i rozbieraniem do naga, bo takie samo jak jego nazwisko figuruje na liście potencjalnych terrorystów. Procedura odbywa się co kilka tygodni, często przeprowadzana przez tych samych funkcjonariuszy, zawsze z tą samą rutyną i dokładnością. Na pytanie, dlaczego to robią, przecież go już dobrze znają, pada odpowiedź: Do you want me to lose my job?
    – No to co mam zrobić, aby skończyć z tym absurdem?!
    – Niech pan zmieni nazwisko 😎
    To nie jest zmyślona historia.
    Z moich obserwacji z podróży w poprzek kontynentu, to kary za zaśmiecanie poboczy dróg (littering) wahają się od 100 do 2000 dolarów, w zależności od stanu i hrabstwa.

  152. Cza ktos z Panstwa przypomina sobie afere S. Lyzwinskiego
    i A. Krawczyk oraz zwiazane z ta sprawa stanowisko „salonu”?

  153. @Jacobsky
    Profesorze, pewnie inaczej wyglądałaby sprawa Dreyfusa, gdyby miała miejsce w epoce po Holokauście…
    Tak czy inaczej, trzeba sie liczyć z potężnym starciem: elity w obronie zagrożeń własnych interesów. Sacco i Vanzetti w grobie się przewracają (na lewy bok).

    Pozdrawiam

  154. Dzis rano w radiu ktos powiedzial, ze z uwagi na przejscia Polanskiego z okresu dziecinstwa, czyli w z uwagi na getto (sprecyzowane przez radiowego komentatora – jak tylko powtarzam), a wiec z uwagi na getto R. Polanski powinien byc traktowany ulgowo.

    Paranoja…

    —-zgadza sie, bo od tego jest TERAPIA! a nie gwalcenie 13-letnich dziewczynek…..!!!

  155. Szanowny Panie Gospodarzu,
    miło czytać przypomnienia o koncertach poświęconych Pani Osieckiej. Niestety, mało ludzi młodych kojarzy to nazwisko, mało młodych ludzi zna Jej twórczość. Może wpis poświęcony tylko Pani Osieckiej? Ciekaw jestem jak Pan Ją opisze i ciekaw jestem dyskusji po wpisie.

    Pozdrawiam.

    ???…………..niezle wyzwanie……………

  156. Charlie Chaplin tez zapoznal sie z amerykanskim mieczem damoklesa gdy mu odmowiono powortu z UK.

  157. Dziwje sie troche, ze w usa do tej pory ksiazka fotografa Charles Lutwidge Dodgson vel Lewis Carroll pt. Alicia w Krainie Czarow nie wyladowala na moralnym stosie podobnie jak w … Chinach z ta roznica, ze Kitajce uwazaja wysoce niemoralne aby zwierzeta mowily ludzikim glosem.

  158. @Andrzej Falicz
    Nie ma sporu tam, gdzie nie ma jego przedmiotu. Zgadzam się, że te tony podniesione i rozrywanie garniturów z mieszanki wełny i jedwabiu jest najgorszym świadectwem, jakie elity (teraz już międzynarodowe) mogą sobie wystawić. Powiedzieć, ze to podwójne standardy moralne to za mało, bo tu nie ma mowy o żadnej moralności. Prędzej doszukiwałbym się tutaj histerycznej obrony fasad, za którymi ukrywa się rója, poróbstwo. która niejednego z nas odwiedza i kusi w nocy podczas REM. Kryje się przede wszystkim model moralnosci Kalego. Wyżej znajdzie Pan mój komentarz w sprawie występu Karoliny Piotrowskiej w TVN24, która na codzień żyje z tego, że podpatruje po maglarsku jak żyją celebryci, a przez to staje się w jej mniemaniu częścią „lepszego świata i wyższej kultury”. Przewartościowania już nastąpiły, ich napór nie ustaje i teraz w sposób dobitny daje o sobie znać. Nie ma już podziałów na klasy, warstwy, zróznicowanie majątkowe nie jest już tak istotne jak opiniotwórczość, oddziaływanie na kierunek, w którym swiat się stacza i przeistacza na naszych oczach. Można być dzisiaj żebrakiem ulicznym i wystarczy mieć pomysł na to, by „zaistnieć”, żeby dnia następnego stać się demiurgiem. Media, artyści, politycy, celebryci tworzą zamkniety krąg, zamykają się we własnym świecie, w którym wystarczy zaledwie być, by coś znaczyć. Teraz odbierają to atak na raz zdobyte pozycje, bez cienia wstydu.

    Zanussiego nie mieszałbym do tej kompanii. On balansuje na granicy dwóch światów (widzialnego i niewidzialnego), a wczorajsza jego wypowiedź z „prostytutką”, która mu się wymskneła, a którą w wystarczający dla mnie sposób wyjaśnił celowym i świadomym składaniem córek jako ofiary na ołtarzu wymarzonej kariry, co najwyżej można potraktować jako chwilową utratę balansu. Jak się siedzi naprzeciwko Moniki Olejnik, o utratę równowagi nie jest trudno…

  159. Jacobsky o 13:20 i pozniej inni dziwia sia (uzywaja slowa paranoja).

    Chyba nie rozumieja przeslania wpisu gospodarza bloga. Przypominam, z USA nie ma zartow. Przeciez wszyscy chcemy, aby rezyser Roman Polanski obdarowal nas jakims dzielem filmowym. Nie musi to byc na miare Rosemary’s Baby, ani Chinatown, juz nie mowiac o Nozu w wodzie. Ale moga byc dramatyczne obrazy,np. ucieczki po dachach z jakiegos getta, jak to bylo w Oliver Twist.

    Nie wolno tracic zimnej krwi. Trzeba dzialac pragmatycznie. Kazda linia obrony ma sens o ile jest skuteczna.

  160. Kompromitacja obroncow Polanskiego

    przypomina mi czasy komuny gdy artysci na akademii ku czci … recytowali wiersze,spiewali piesni proletariackie czy maszerowali w pierwszym szeregu podczas pochodu pierwszomajowego.
    Sluzalcza bezmyslnosc wobec chorej ideii.

    Slawomirski

  161. kadett,

    piszac powyzsze (2009-09-29 o godz. 15:21 – chodzi mi o pierwsze zdanie) wkraczasz na tafle baaardzo cienkiego lodu 😉

    Pozdrawiam.

  162. Panie Redaktorze czytam Od lat Politykę.Mam prośbę ,gdzie mogę znależc Pański artykuł „towarzyszka Dąbrowska”

  163. Może kogoś z Państwa zainteresuje notka, jaką napisałem nie tak dawno temu, po obejrzeniu filmu dokumentalnego o reżyserze pt. „ROMAN POLANSKI: WANTED AND DESIRED”:

    Sam tytuł – znakomity, jakże trafny!
    „Wanted” – coś takiego widnieje na listach gończych.
    „Desired” – brzmi dwuznacznie (bo oznaczać może pożądanie zarówno jurysdykcyjne, medialne, jak i seksualne).

    Wydawać by się mogło, że to dawno przebrzmiała sprawa, a oto Amerykanie z Anglikami robią na jej temat prawie stuminutowy film dokumenmtalny. Chodzi oczywiście o głośny incydent, który miał miejsce 30 lat temu, a dotyczył stosunku seksulanego, jaki miał wówczas czterdziestokilkuletni Polański z trzynastoletnią dziewczyną (do czego sam się przyznał).

    Skandalizm tego wydarzenia, którym napawały się wtedy media, raczej nie interesuje twórców filmu. Bowiem nie do gawiedzi karmiącej się tabloidami jest on skierowany.
    Dokument ten stanowi natomiast analityczne studium samego procesu sądowego, ukazując uwikłanych w to adwokatów i sędziego, którzy prowadzą ze sobą, za kulisami, swoistą grę i targi.

    Jest to zderzenie się jakże odmiennych osobowości.
    Prokurator jest solidnym mormonem, obrońca – statecznym, mądrym człowiekiem, zaś sędzia – żądnym medialnej sławy kabotynem.
    Wszyscy oni skonfrontowani są z nahalnością publicity, głupotą kultury masowej i z absurdami systemu „sprawiedliwości”, który cieszy się w Ameryce nieustannie marną opinią.

    W centrum zainteresowania znajduje się jednak postać Romana Polańskiego – enigmatycznego, „charyzmatycznego” (jak go nazywają komentatorzy), reżysera – uciekiniera zza żelaznej kurtyny, napiętnowanego przez historię wychowanka bloku wschodniego, który znalazłszy się na Zachodzie stał się hedonistycznym bon vivantem, zachłystującym się sławą, wolnością, luksusem i kobietami.
    I który przeżył straszliwy dramat, kiedy to banda szaleńca Mansona zamordowała jego – będącą w ósmym miesiącu ciąży – żonę, piękną aktorkę Sharon Tate.

    Film nie zawiera choćby cienia moralizatorstwa, niczego też nie usprawiedliwia. Jest tym, czym powinien być dokument: opisem pewnego fragmentu rzeczywistości.

  164. Teresa Stachurska pisze:

    2009-09-29 o godz. 15:06

    A jak ocenic ucieczke z sali sadowej?
    Jak ocenic zycie „na kredyt” uciekiniera bez splacania dlugu wobec spoleczenstwa?
    Czy pedofil ma prawo do prokreacji?

    To nie jest tylko sprawa pani Samanthy Geimer.

    Slawomirski

  165. Polski minister o Polanskim

    Według Zdrojewskiego polska reakcja na zatrzymanie Romana Polańskiego jest „wstrzemięźliwa, spokojna, merytoryczna i nie budzi żadnych wątpliwości”.

    Najlepsze jest to ze nie budzi zadnych watpliwosci.
    Tak jak za dawnych lat.

    Slawomirski

  166. Na temat aresztowania Polańskiego nie mam zadania. Ale naszła mnie taka refleksja: jeśli ostatecznie trafi on w Kalifornii do więzienia, to może się tam spotkać z Charlesem Mansonem. Mam nadzieję, że głupota tamtejszego wymiaru sprawiedliwości nie jest aż tak wielka, żeby do czegoś takiego dopuścić, ale znając dotychczasowe jego osiągnięcia, choćby wypuszczenie na wolność Odżeja Simpsona, niczego już nie wykluczam. Polański i Manson w jednej celi, albo choćby cela w celę przez korytarz!!! Dżizus, przecież z tego można by zrobić reality show stulecia!!! Panie Schwarzenegger, Kalifornia ma dziurę w budżecie jak z Los Angeles do Tokio i z powrotem. Na takim serialu może pan utłuc dla swojego stanu niebotyczną górę szmalu. Pewnie, że to jest moralny dylemat i w ogóle zgryz, ale w końcu tu chodzi o dobro ogółu, więc nie bądź pan głupi, tylko powiedz sobie „nie chcem, ale muszem” i zacznij tłuc. A pamiętaj, że to jest pomysł hahy i jemu też trzeba odpalić dolę.

  167. „Jacobsky i inni” – pisze, w zwiazku z rzekoma paranoia przypominania, ze Polanski to dziecko Holocaustu. Jacy inni. Przeciez nie mozna tak ot sobie zbyc pomysl Mercedesa, aby wszystkich ich wyslac na TERAPIE. Od tego, pisze Mercedes, znaczy sie na traume getta jest terapia jakas, a nie nieletnie dziewczynki.

    Ja bym chcial wiedzie, jesli wolno, bez poszukiwania zwierzen Mercedesa o miejscu zamieszkania (tymczasem nie interesuje mnie, jaki samochod prowadzi), czy jest on z diaspory. Bo sa na blogu prowadzone badania jezyka, jakim diaspora sie posluguje, oraz swiezosci i ostrosci dowcipow. Moze nalezy poglebic te badania i poszerzyc o logike wypowiedzi.

    Chociaz drugi postulat Mercedesa idzie troche weziej i nabiera przejmujacej logiki. Widac, ze facet nie jest z Warszawy. Bo gdyby byl, to by zapytal krotko – panie starszy, za przyzwoleniem, jak to bylo na tych jeziorach calych?

  168. Przy okazji Polańskiego, pokazało się wyraziście, jaką marnością jest inteligencja rozproszona naszego gatunku. Chciałoby się dopowiedzieć, że „w dzisiejszych czasach” bo wcześniej w społeczeństwach wartości były bardziej spolaryzowane, ale pojawiła się refleksja, że ową, czasami złudnie konkretną polaryzację spowodowała koncentracja przeszłych czasów w ułomnych przekazach, a tak na wrażliwsze wczucie się w czasy „wczorajsze” to mogło być coraz bardziej bylejako, im bardziej wstecz.Oczywiście z wypadkową inteligencją naszych rozproszoności i całkowicie wbrew pozorom , jakie podrzuca nam dzisiejsza perspektywa.
    O inicjatywach i wypoeiedziach , przeważnie wymęczonych mowach jednorazowych adwokatów bez bożej łaski, żal cokolwiek mówić. Ujawnił się przeciętny stan naszych świadomości dotyczących bycia w społeceństwie, tu- BEZ KOMENTARZA!!!
    Wczoraj, przy pomocy pani Olejnik, wytrzymałość moich jelit przetestował niejaki/od wczoraj/ Krzystof Zanussi.
    Notorycznie kwestie prawne przykrywał hasłem „przyzwolenie społeczne”, którego szerokie występowanie , w jego mniemaniu może być argumentem usprawiedliwiającym
    poważne czyny kodeksowe. Na panią Olejnik, to zupełnie wystarczyło, bo tylko jeden raz nieśmiało wtrąciła, że czegoś te paragrafy jednak dotyczą.
    Dla anonimowych pedofilów, pan Zanussi stworzył misyjny bajer dla swoich obrzydliwości. PIGMALIONIZM!!! Polański uganiał się za dziewczętami będącymi na krawędzi dziecięctwa, dlatego, że odczuwał w sobie powołanie bycia Pigmalionem- twórcą istot ludzkich z nieukształtowanego „tworzywa” jakim są dzieci…
    Pan Zanussi stwierdził ,że PIGMALIONIZM nie jest dozwolony, co nie zmienia fakt, że stworzył pedofilom, dla ich wstrętnych praktyk, misyjną wartość.

    Pozdrawiam,
    Sebastian

  169. Przepraszam,
    w zdaniu:”Dla anonimowych pedofilów, pan Zanussi stworzył misyjny bajer dla swoich obrzydliwości. PIGMALIONIZM!!”
    zamiast „swoich”, powinno być „ich”.
    Pana Krzysztofa Zanussiego przepraszam za ten błąd.

    Sebastian

  170. W zwiazku z dykteryjkami passportout i prawdziwa historia, nie zmyslona … w NYC, dokladniej – na Manhattanie jest surowy zakaz uzywania klaksonu. Czasami jest on sformulowany, tlumacze z pamieci: zakaz nadmiernego halasowania klaksonem. Kary zaczynaja sie na poziomie $500. Ale taksowkarze sa z tego zakazu wylaczeni – jak wynika z zachowania ich i policjantow – choc nigdzie nie jest to napisane. Skad oni to wiedza?

    (Zaznaczam, ze nie dostalem mandatu na $500 za uzywanie klaksonu na Manhattanie).

  171. kadett pisze:

    2009-09-29 o godz. 13:07

    ” jestem po stronie Polańskiego i serdecznie mu współczuję. Daje też podstawy do rewidowania tego, co dotychczas uznajemy za bezdyskusyjne aksjomaty. ”

    Moim zdaniem pedofilia musi byc karalna, bo dzieci nie maj zdolnosci do obrony tak jak osoby dorosle.

    Slawomirski

  172. Sa inne kraje wielonarodowe gdzie nie trzeba cementowac panstwa przy pomocy z lekka paranoicznego prawa i prawnikow – widac mozna…
    Kanada, brazylia, Argentyna, Australia itd
    Problemem wydaje sie raczej wrodzony imperializm i spadek po podziale na my (anglosaska elita) i reszta – czarni, Polacy, Irlandczycy i inni nie zaliczani jeszcze nie tak dawno temu do normalnych obywateli

  173. G. Okon – 00:43
    Koło Hali Ludowej był staw. Teraz jest w tym miejscu fontanna.
    Chór i orkiestra stali plecami do remontującej się generalnie Hali, publiczność dookoła stawu – fontanny, na pergoli i przed.
    Wszelkie wodotryski mieszczą się w obrębie stawu trochę powiększonego i obudowanego ładnym kamieniem.
    Ochrona nie pozwala włazić na cembrowinę. W upalny dzień przegania tych, co chcą się wykąpać w fontannie – już widzę, jakby taki delikwent pofrunął, gdyby co 🙂
    Fontanna sporo kosztowała i były głosy krytykujące władze Wrocławia za rozrzutność, jednak stanowi niewątpliwą atrakcje i tłumy są tam w dzień i w nocy, na pokazach.
    Kiedy się wraca z takiej imprezy, można sądzić, że Wrocław nie kładzie się spać. Tłumnie jest w śródmieściu, pełno młodych i trochę starszych spacerują do późnych godzin nocnych.
    Nie poznałbyś tego miasta, gdybyś się zdecydował przyjechać.
    ;
    O sprawie Polańskiego napisano tyle i tak różnie, że nie będę się mądrzyć. Uważam, że za przestępstwo powinna być kara i nie należy drwić z wymiaru sprawiedliwości.
    Postawa naszych wielkich od kultury mierzi mnie. Wajda, który ocenzurował własny film, Zanussi – chodzące sumienie i moralista…
    Pewnie, że po 30 latach sprawa jest jakaś taka z kosmosu, ale nie powinno być równiejszych i bezkarnych.
    Nie ujmując dorobku życiowego reżysera.

  174. K: „No tak, zgadzamy się na rezygnację z TARCZY, ale…..”

    O: „Thank you Mister President! By the way, who is Polansky?”

  175. Levar,

    dziwny jest ten świat…

  176. Ludzie i pani Stachurska z matka kurka wlacznie!

    GWALT GWALT GWALT ???? … gwaltu rety!

    Chyba nie mamy juz 13 lat i potrafimy rozumem ogarnac przypadek Polanskiego.
    W swietle prawa stanu Kalifornia, kazdy zblizenie z nieletnim(a) jest gwaltem. I to jest klucz do zrozumienia, o co chodzi. Dalej nastepuja dokladniejsze kwalifikacje przez sedziego, i orzekanie wyroku. W tym przypadku 32 lata temu, poczatkowa ugoda i wyrok byl wyjatkowo lagodny. Pod wplywem opinii innych sedziow, co jest zlamaniem procedury sadowej, oraz linuczjacej opinii publicznej, sedzia zmienil diametralnie zdanie i wykorzystal pretekst do stwierdzenia, ze Polanski nie poddal sie wyrokowi, aby orzec, ze sadzic go bedzie na nowo. Proceduralnie b. cienka sprawa dla wymiaru sprawiedliwosci. A bez poprawnej procedury nie ma poprawnego wymiaru sprawiedliwosci.

    Polanski przyznal sie do zblizenia z nieletnia, co media glownie amerykanskie nazywaja przyznaniem sie do popelnienia gwaltu.

    Nie sluchalem wywiadu z rez. Zanussim z braku czasu, w mojej opinii wg. naszych pojec gwalt nie mial miejsca, nazywanie Polanskiego gwalcicielem czy pedofilem jest powaznym naduzyciem. Chyba, ze mieszkamy w Kalifornii, albo gdzies w USA. Prawdopodobnie trudnosc we wlasciwym jezykowo sklasyfikowaniu czynu oskarzonego powoduje taka krancowosc opinii i zamieszanie w glowach. W tych okolicznosciach ugoda z kalifornijskim sadem, czyli poddanie sie jego wyrokowi byla jedynym rozwiazaniem. I jest nadal. Sedzia w Szwajcarii musi miec zarzut wobec delikwenta. Jesli przestepstwo podlega przedawnieniu w Szwajcarii (a tak jest w tym przypadku), ekstradycja moze nie byc orzeczona – tak mi sie zdaje, laikowi.

  177. Szanowny Panie Slawomirski,
    zdaje sobie oczywiscie sprawe z koniecznosci kompromisu, co nie wyklucza jednak postawy bezkompromisowej lub przynajmniej dazenia do niej. Nie wyklucza ona jednak drugich, w tym przypadku Palestynczykow i kogokolwiek, gdziekolwiek. Prosze mi wierzyc, ze bronilbym malzenstwa mieszanego i niejednokrotnie to robilem, np. przed niemieckim sadem administracyjnym (nie jestem adwokatem). Jest to jednak mozliwe bez posiadania togi. Tak jak Palestynczycy skazani sa na wzajemne pogodzenie sie, skazani sa rowniez na pogodzenie sie z Izraelczykami. Dotyczy to oczywiscie w tym samy stopniu Izraelczykow. Wielu po obu stronach nie traktuje tego procesu na szczescie jako przymus i roli nan skazanych. Tak mi sie napisalo. Wczoraj uslyszalem o probach Hamasu dotyczacych pogodzenia sie z Fattahem. Znam wiele inicjatyw obywatelskich w Izraelu, ktore duzo osiagnely w dazeniu do pokojowego rozwiazania kwestii palestynsko-izraelskiej. Utozsamianie Izraelczykow, czy Palestynczykow z ich rzadami byloby nieporozumieniem. Tak robi na przyklad ni(e)jaki Falicz z nazwiskiem i miejscem zamieszkania, traktujac innych jak wloczegow. Zapomina przy tym zaznaczyc, ze krytykuje rzad, a nie narod. Z drugiej strony chwali Zydow jako narod zaradny ,szanujacy nauke i robiacy kariere w USA. Zaklada przy tym, ze wszyscy Zydzi sa podobni, niestety wcale tak nie jest. Jest to narod jak kazdy inny ze swoimi wadami i zaletami. Projektowanie swoich spostrzezen na caly arod lub panstwo jest typowym zwrotem antysemickim. Podobine jest ze zdaniem; Zydzi sa narodem oszczednym. Wielokrotnie pisalem o podobnych przykladach. Falicz musi spotkac glupiego, niezaradnego i biednego Zyda, dopiero wtedy uwierzy, ze tacy tez sa. Moim zdaniem takie pisanki sa typowym pisaniem dla ukrytego antysemity. To nie znaczy, ze Falicz sie ukrywa. On chyba sam o tym nie wie i to jest irytujace. Inteligentny facet tracacy energie na duperele, po francusku les duperelles. Wypisywanie Falicza przeciez nic nie znaczy, jest naiwnym uogolnianiem wlsnych doswiadczen. Falicz probuje byc filozofem opisujac „przezyte” rzeczywistosci. Nie zdaje sobie jednak sprawy, ze sie wychyla i staje sie smieszny w swoich krytykach. Czesto slysze zdania podobne; Paryz jest brudny. Zdanie typowe, lecz nie jest ono prawdziwe. Dzielnica w ktorej tego rodzaju opinie sa gloszone jest brudna i to jest zdanie prawdziwe. Podobnie jest z NYC. Dla mnie jest to niestety typowa postawa charakteryzujaca ukryte cechy anty. Przykro mi, ze spotkal go los nieudacznika na tzw. Zachodzie. Obecnie zachowuje sie w blogosferze przynajmniej jak ksiegowa Stachurska. Falicz jest typowym przykladem inteligenta (mieszczucha), ktory na Zachodzie spotkal sobie nierownych, bo gdze mial spotkac sobie rownych i po dzien dzisiejszy narzeka z tego powodu. Podobnie sie dzieje z prostymi ludzmi, ktorzy trafiaja jako robotnicy do ludzi bogatych i gubia sie w swoich zachwytach. Jedna i druga postawa sa niedeorzeczne i nie oddaja obrazu rzeczywistego. Koncze to moje pisanie, bo wlasciwie znajduje sie rowniez na obczyznie, mianowicie w tym razem w Getyndze. Piekne miasto pelne studentow. Czuje sie juz jesien, podczas gdy w Berlinie bylo jeszcze lato. Zajmuje sie wlasnie przez nastepne dni migrantami, wspominamy prace z pierwszymi uchodzcami z Wietnamu. Jutro jednak odwiedzam Friedland i uchodzcow z Iraku (katolikow z Iraku przyjetych przez rzad niemiecki), Moze Falicz tam byl jako poczatkujacy emigrant, moze byl w Marienfelde w Berlinie. Niemcy i Zydzi zrozumieli po Holokauscie dwie lekcje; Niemcy-nigdy wiecej roli katow, Zydzi-nigdy wiecej roli ofiar. I li tylko o tym wlasciwie chcialem opowiedziec. Do siebie wroce niestety dopiero podczas weekendu, pisze niestety, bo wtedy postaram sie napisac Faliczowi o ukrytym antysemityzmie. NIe rozumie on rowniez postaw lewicowych w Europie, ktora jest od zawsze lewicowa niezaleznie od tego jakie partie doszly do wladzy. Zapomina Falicz, ze polowa narodu mysli i postrzega inaczej niezaleznie od koloru partii rzadzacych. Podobnie jest rowniez w Izraelu. Jest tam wielu zacnych ludzi gotowych do pojednania i pokoju. Jest tez wiele pozytywnych przykladow wspolzycia. Jest tez wiele postaw godnych krytyki. Podobnie jest w USA. Punkt siedzenia definiuje niestety punkt widzenia.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  178. Przypomniala mi sie pseudodebata o faszyzmie zarowkowym i szeroka krytyka w blogosferze decyzji komisji UE dotyczaje niebezpiecznych zarowek. Gwoli uspokojenia cierpiacych z tego powodu. Od wczoraj sa w sprzedazy zarowki LEDs. Nie sa szkodliwe, ja te slusznie krytykowane, bardziej „dlugozywotne” (50.0000 godz.) etc..Cala pesudodebata na nic. Mam nadzieje, ze podobnie skonczy sie Z Polanskim.
    WINIEN

  179. Falicz 29.09.09 14:15
    Falicz nie lubi gazet i ludzi.
    WINIEN
    PS
    Zdaje sobie sprawe z tego uogolnienia. PIsanie o Gosiewskim …. Krytycznie postrzega Falicz USA, sedziego jednak chwali i dobrze; przynajmniej sedzia Polanskiego byl porzadnym nieprzekupnym. Falicz gubi sie w domniemaniach i jednoczesnie cieszy, ze ma kogo i co krytykowac. Pachnie bulwarem.

  180. Media sa takie jakie jest zapotrzebowanie i nawet Falicz tego stanu rzeczy nie zmieni. Dominuje sensacja i dziwie mnie, ze sie tym w blogosferze zajmujemy. Polityka jest taka, na ktora jest zapotrzebowanie. Les duperelles.
    WINIEN

  181. KADETT

    Wczoraj pisalem o Sikorskim i Zdrojewskim, dzis odniose sie do wpisu Pani Stachurskiej.
    Nie dajmy sie zwariowac. Biedne 13 – letnie dziecko matka zostawila sam na sam z 44 letnim celebryta, po ktorym nie mozna sie bylo spodziewac moralnosci sw. Franciszka z Asyzu. W lepetynie smarkatej nie ma nic, co broni ja przed nieszczesciem. Polanski natomiast doskonale wiedzial, co robi i lekcewazyl tak prawo, jak dziewczyne. Panienki w tym wieku sa czasem nieobliczalne, nie mysla, nie maja hamulcow. Gowniara jest tak oszolomiona pieniedzmi, samochodami, poziomem zycia lobuza, ze sciaga majtki z radoscia. Caly trud rodzicow, szkoly, kosciola wlozony w jej wychowanie idzie na marne. Przestepca, uwodziciel – gwalciciel, dobrze o tym wie, ale – jak kazdy inny kryminalista, liczy na to, ze mu sie uda, ze jakos to bedzie. On nie ryzykuje niczym. Najwyzej – jakas suma pieniedzy, a pan Romus mogl sobie na to pozwolic. Cale ryzyko jest po stronie dziewczyny. Jej zdrowie i jej psychika. Znakomita wiekszosc prostytutek i tzw go – go girls byla wykorzystana seksualnie w wieku 9 – 13 lat. Skoro pierwszy raz „jakos to poszlo”, drugi i trzeci – tez, ze znacznie mniejszymi oporami. Powstaje nawyk wygodnego zycia (pieniadze) najnizszym kosztem. To, ze powstaje trwaly uraz psychiczny, dewiacja w ocenach, ona nie wie, ale kazdy kto ja tam posyla, wie doskonale. Znikaja hamulce. Powstaje tragiczna bezmyslnosc i biernosc. Koncept zycia zaweza sie do sciagania majtek i wydawania pieniedzy. Koncza ze zrujnowanym zdrowiem i psychika. Zazwyczaj – w nedzy, z aids, syfilis w szpitalu, lub przytulku. Deformacja przechodzi genetycznie na jej potomstwo. Co warte sa wszystkie zasmarkane filmy pana Polanskiego, skoro swiadomie rujnowal psychike 13 – letniego dziecka ? Guzik sa warte i niech panowie Sikorski i Zdrojewski przestana sie wyglupiac. Cala tu dyskusja o sadowej woltyzerce by nie istniala, gdyby Polanski – rezyser chcial zyc przyzwoicie jak, na przyklad, Zanussi – rezyser, czy Wajda – rezyser. Pan Romus wolal swinic i korzystac. Deprawacja nie nobilituje tzw artysty.
    Wielu z Was ma corki. Kazdy to wszystko wie. Dlaczego piszecie o skutkach, a nie o przyczynie ? Czy macie gwarancje, ze wasza chluba, wasze dziecko, nie dostanie sie w lapy bogatego rzezimieszka i kiedy sie dowiecie, bedzie za pozno ?

  182. WINIEN pisze:
    „Ja bronie bezkompromisowo wszystkiego, co zydowskie i nie widze w tym zadnej przesady”

    Zobacz no sobie, zobacz ten link… Winien, masz teraz okazje, zeby sie wykazac

    http://uwaga.onet.pl/16440,wideo,81609,spowiedz_samsona_czy_seks_z_dzieckiem_bez_przemocy_jest_szkodliwy,spowiedz_samsona,reportaz.html

  183. G. Okon pisze:
    Co warte sa wszystkie zasmarkane filmy pana Polanskiego, skoro swiadomie rujnowal psychike 13 – letniego dziecka ?

    Panie Okoń – z ta psychika tego dziecka jak i jego matki chyba nie było najlepiej, skoro matula karierę córeczki stawiała ponad wszystko, a córeczka przeciez z Polańskim dziewictwa nie straciła…

    Co zaś do „zasmarkanych” filmów – nakręć Pan film, weź Oskara a potem pogadamy.

    Z jednym tylko mogę się zgodzić – niech chociaż w tej sprawie politycy przestaną błaznować.

  184. Piękne wszystkie posty. Piękne. Dzięki p. Faliczowi za przypomnienie losów Polaka , siedzącego już 12 lat w cięzkim więzieniu za ” zgwałcenie palcem ” -bodaj , przy całkowitym sprzeciwie osób zainteresowanych , w tym kąpanej przez sprawcę dziewczynki ! Co do szaleństwa elit , to szczytował Kazio Kutz , dzisiaj w TVN 24 , poza gettem , usprawiedliwił RP faktem , że ” Romek ma psychikę małego chłopca , filmy , to jego zabawki ” – więc jak mozna go wsadzić ./ Pomijam drakońską wysokość kar w USA / . To wszystko , świadczy , niestety o kompletnym oderwaniu się polskich celebrytów od realiów . W końcu Łyżwiński siedzi juz 2 lata za pomówienie przez „damę ” wątpliwej konduity . Jego zamknięcie , to symbol dla plebsu – nie pchajcie się , gdzie miejsce PANÓW ! Pisze p tym ładnie red. Tatarkiewicz w „Przegladzie ” . Ta podwójna taryfa w Polsce ciągle istnieje .
    Przy okazji , czy pamiętacie tajemniczą śmierć , szczegóły jej – paskudnawe , młodego Frykowskiego w domu Wajdówny ?
    Bodaj wbił sobie sam nóż w plecy ?! Sprawę wyciszono ! Jakoś to się tak głupio łączy …

  185. Polański. No cóż. Czajkowski był pedałem, ale nie za to go kochamy.

  186. „Tak robi na przyklad ni(e)jaki Falicz z nazwiskiem i miejscem …. Falicz musi spotkac glupiego, niezaradnego i biednego Zyda,dla ukrytego antysemity…. To nie znaczy, ze Falicz sie ukrywa. On chyba sam o tym nie wie i to jest irytujace…. itd”
    Winien

    Winien no i nie mogl Pan sobie darowac, zeby jednak zrobic ze mnie antysemite – kryptonieswiadomegoantysemite.
    Nie wiem o co Panu tak naprawde chodzi ale to Pan zaczyna zdecydowanie przesadzac.
    Mieszkalem na tzw zachodzie przez ponad dwadziescia lat, pracowalem jako architekt, szef biura, studiowalem w USA, Niemczech – zwiedzilem pol swiata mam znajomych Zydow, Brazylijczykow, Hindusow, Chinczykow etc- po co mi Pan jakies kompleksy wmawia imputuje kryptantysemityzm i do tego nie uswiadamiany.
    Izrael jest potepiany przez miliony ludzi na calym swiecie istnieja setki miedzynarodowych uchwal przeciwko polityce Izraela wobec Palestynczykow.
    Bomby odlamkowe, fosfor, niszczenie gajow oliwny, odcinanie od wody, trzymanie w studniach itd itd.
    Wszystko pieknie udokumentowane.
    Pan uwaza, ze powinno mi sie to podobac bo jak nie to jestem antysemita typu krypto?
    To w takim razie jestem w dobrym towarzystwie milionow inteligentnych i wrazliwych ludzi , w tym wielu Zydow.
    Jezeli mamy Izrael traktowac jako jedyne nowoczesne, demokratyczne panstwo Bliskiego Wschodu to musimy stosowac przyjete dla takich panstw kryteria.

    „Äntysemickie rezolucje ONZ”przykladowe:

    Rozdzielczość 100: Pytanie Palestyny (27 października 1953)
    Resolution 101 : The Palestine Question ( 24 Nov 1953 ) Uchwała 101: Pytanie Palestyny (24 listopada 1953)
    Resolution 106 : The Palestine Question ( 29 Mar 1955 ) ‚condemns’ Israel for Gaza raid. Uchwała 106: Pytanie Palestyny (29 marca 1955) „potępia” Izrael RAID Gazy.
    Resolution 107 : The Palestine Question ( 30 Mar ) Uchwała 107: Pytanie Palestyny (30 marca)
    Resolution 108 : The Palestine Question ( 8 Sep ) Uchwała 108: Pytanie Palestyny (8 września)
    Resolution 111 : ” … ‚condemns’ Israel for raid on Syria that killed fifty-six people”. Rezolucja 111 „…” potępia „Izrael do ataku na Syrię, że zginęło pięćdziesiąt sześć osób”.
    Resolution 113 : The Palestine Question ( 4 Apr ) Uchwała 113: Pytanie Palestyny (4 kwietnia)
    Resolution 114 : The Palestine Question ( 4 Jun ) Uchwała 114: Pytanie Palestyny (4 czerwca)
    Resolution 127 : ” … ‚recommends’ Israel suspends its ‚no-man’s zone’ in Jerusalem”. Rezolucja 127 „…” zaleca „Izrael zawiesza” no-man’s zone „w Jerozolimie”.
    Resolution 138 : Question relating to the case of Adolf Eichmann, concerning Argentine complaint that Israel breached its sovereignty. Uchwała 138: Pytanie dotyczące przypadku Adolf Eichmann, dotyczących Argentyny zarzut, że Izrael naruszył jego suwerenności.
    Resolution 162 : ” … ‚urges’ Israel to comply with UN decisions”. Rezolucja 162 „…” wzywa „Izrael do przestrzegania decyzji ONZ.
    Resolution 171 : ” … determines flagrant violations’ by Israel in its attack on Syria”. Uchwała 171: „… określa rażące pogwałcenie” przez Izrael w ataku na Syrię.
    Resolution 228 : ” … ‚censures’ Israel for its attack on Samu in the West Bank, then under Jordanian control”. Rezolucja 228 „…” piętnuje „Izrael za jego atak na Samu na Zachodnim Brzegu, a następnie pod kontrolą Jordanii.
    Resolution 233 ( June 6 , 1967 Resolution 233 (6 czerwca, 1967
    Resolution 234 ( June 7 , 1967 Resolution 234 (7 czerwca, 1967
    Resolution 235 ( June 9 , 1967 Resolution 235 (9 czerwca, 1967
    Resolution 236 ( June 11 , 1967 Rezolucja 236 (11 czerwca, 1967
    Resolution 237 : ” … ‚urges’ Israel to allow return of new 1967 Palestinian refugees”. Rezolucja 237 „…” wzywa „Izrael w celu umożliwienia powrotu uchodźców palestyńskich nowy 1967″.
    Resolution 240 ( October 25 , 1967 : concerning violations of the cease-fire Rezolucja 240 (25 październik, 1967: w sprawie łamania zawieszenia broni
    Resolution 242 ( November 22 , 1967 ): Termination of all claims or states of belligerency and respect for and acknowledgement of the sovereignty, territorial integrity and political independence of every State in the area. Rezolucja 242 (22 listopada, 1967): Zakończenie wszelkich roszczeń lub państwa do prowadzenia wojny oraz poszanowanie i uznanie suwerenności, integralności terytorialnej i niezależności politycznej każdego państwa w tym obszarze. Calls on Israel’s neighbors to end the state of belligerency and calls upon Israel to reciprocate by withdraw its forces from land claimed by other parties in 1967 war. Wzywa sąsiadów Izraela do końca państwa do prowadzenia wojny, i wzywa Izrael do zamian wycofania swoich sił z terenu twierdził, przez inne strony w 1967 roku wojny. Interpreted commonly today as calling for the Land for peace principle as a way to resolve Arab-Israeli conflict Dziś powszechnie interpretowane jako powołanie do kraju na zasadzie pokoju jako sposób rozwiązania konfliktu arabsko-izraelskiego
    Resolution 248 : ” … ‚condemns’ Israel for its massive attack on Karameh in Jordan”. Rezolucja 248 „…” potępia „Izrael za jego zmasowany atak na Karameh w Jordanii.
    Resolution 250 : ” … ‚calls’ on Israel to refrain from holding military parade in Jerusalem”. Rozdzielczość 250: „…” wzywa „Izrael do powstrzymania się od gospodarstwa defilada wojskowa w Jerozolimie”.
    Resolution 251 : ” … ‚deeply deplores’ Israeli military parade in Jerusalem in defiance of Resolution 250″. Rezolucja 251 „…” wyraża głębokie ubolewanie „defilada wojskowa Izraela w Jerozolimie na przekór Resolution 250″.
    Resolution 252 : ” … ‚declares invalid’ Israel’s acts to unify Jerusalem as Jewish capital”. Rezolucja 252 „…” oświadcza, nieważne „Izrael działa na rzecz zjednoczenia Jerozolimy jako stolicy żydowskiej”.
    Resolution 256 : ” … ‚condemns’ Israeli raids on Jordan as ‚flagrant violation”. Rezolucja 256 „…” potępia „izraelskie naloty na Jordanię jako” rażące naruszenie „.
    Resolution 258 Rezolucja 258
    Resolution 259 : ” … ‚deplores’ Israel’s refusal to accept UN mission to probe occupation”. Rezolucja 259 „…” wyraża ubolewanie z powodu „odmowy Izraela do przyjęcia misji ONZ w pracy sondy.
    Resolution 262 : ” … ‚condemns’ Israel for attack on Beirut airport”. Rezolucja 262 „…” potępia „Izrael za atak na lotnisko w Bejrucie.
    Resolution 265 : ” … ‚condemns’ Israel for air attacks on Salt, Jordan „. Rezolucja 265 „…” potępia „Izrael ataków lotniczych na sól, Jordan”.
    Resolution 267 : ” … ‚censures’ Israel for administrative acts to change the status of Jerusalem”. Rezolucja 267 „…” piętnuje „Izrael do aktów administracyjnych, aby zmienić status Jerozolimy”.
    Resolution 270 : ” … ‚condemns’ Israel for air attacks on villages in southern Lebanon”. Rezolucja 270 „…” potępia „Izrael naloty na wioski na południu Libanu.
    Resolution 271 : ” … ‚condemns’ Israel’s failure to obey UN resolutions on Jerusalem”. Rezolucja 271 „…” potępia „nie powiodła się Izraela do przestrzegania rezolucji ONZ w sprawie Jerozolimy.
    Resolution 279 : ” … ‚demands’ withdrawal of Israeli forces from Lebanon”. Rezolucja 279 „…” domaga się „wycofania wojsk izraelskich z Libanu”.
    Resolution 280 : ” … ‚condemns’ Israeli’s attacks against Lebanon”. Rezolucja 280 „…” potępia „ataków izraelskich na Liban”.
    Resolution 285 : ” … ‚demands’ immediate Israeli withdrawal form Lebanon”. Rezolucja 285 „…” wymaga natychmiastowego „wycofania Izraela formie Liban”.
    Resolution 298 : ” … ‚deplores’ Israel’s changing of the status of Jerusalem”. Rezolucja 298 „…” z ubolewaniem „Izraela zmiana statusu Jerozolimy.
    Resolution 313 : ” … ‚demands’ that Israel stop attacks against Lebanon”. Rezolucja 313 „…” domaga się „, że Izrael zatrzymać ataków Libanu”.
    Resolution 316 : ” … ‚condemns’ Israel for repeated attacks on Lebanon”. Rezolucja 316 „…” potępia „Izrael dla powtarzających się ataków na Liban.
    Resolution 317 : ” … ‚deplores’ Israel’s refusal to release Arabs abducted in Lebanon”. Rezolucja 317 „…” wyraża ubolewanie z powodu „odmowy przez Izrael do uwolnienia uprowadzonego Arabów w Libanie”.
    Resolution 331 Rezolucja 331
    Resolution 332 : ” … ‚condemns’ Israel’s repeated attacks against Lebanon”. Rezolucja 332 „…” potępia „powtarzającymi się atakami Izraela wobec Libanu”.
    Resolution 337 : ” … ‚condemns’ Israel for violating Lebanon’s sovereignty”. Rezolucja 337 „…” potępia „Izrael za naruszenie suwerenności Libanu”.
    Resolution 338 ( 22 October 1973 ): cease fire in Yom Kippur War Rezolucja 338 (22 października 1973): zawieszenia broni w Wojna Jom Kippur
    Resolution 339 ( 23 October 1973 ): Confirms Res. Rezolucja 339 (23 października 1973): Potwierdza Res. 338, dispatch UN observers. 338, wysyłania obserwatorów ONZ.
    Resolution 340 Rezolucja 340
    Resolution 341 Rezolucja 341
    Resolution 344 Rezolucja 344
    Resolution 346 Rezolucja 346
    Resolution 347 : ” … ‚condemns’ Israeli attacks on Lebanon”. Rezolucja 347 „…” potępia „izraelskie ataki na Liban.
    Resolution 350 ( 31 May 1974 ) established the United Nations Disengagement Observer Force, to monitor the ceasefire between Israel and Syria in the wake of the Yom Kippur War. Rezolucja 350 (31 maja 1974) z siedzibą Narodów Zjednoczonych w Strefie Gazy Observer Force, w celu monitorowania zawieszenia broni między Izraelem i Syrią w wyniku wojny Jom Kippur.
    Resolution 362 Rezolucja 362
    Resolution 363 Rezolucja 363
    Resolution 368 Rezolucja 368
    Resolution 369 Rezolucja 369
    Resolution 371 Rezolucja 371
    Resolution 378 Rezolucja 378
    Resolution 381 Rezolucja 381
    Resolution 390 Rezolucja 390
    Resolution 396 Rezolucja 396
    Resolution 398 Rezolucja 398
    Resolution 408 Rezolucja 408
    Resolution 416 Rezolucja 416
    Resolution 420 Rezolucja 420
    Resolution 425 ( 1978 ): ” … ‚calls’ on Israel to withdraw its forces from Lebanon”. Resolution 425 (+1978): „…” wzywa „wzywa Izrael do wycofania wojsk z Libanu”. Israel’s withdrawal from Lebanon was completed as of 16 June 2000 . Wycofanie się Izraela z Libanu został zakończony z 16 czerwca 2000.
    Resolution 426 Rezolucja 426
    Resolution 427 : ” … ‚calls’ on Israel to complete its withdrawal from Lebanon”. Rezolucja 427 „…” wezwania „do Izraela, aby zakończyć jej wycofania wojsk z Libanu”.
    Resolution 429 Rezolucja 429
    Resolution 434 Rezolucja 434
    Resolution 438 Rezolucja 438
    Resolution 441 Rezolucja 441
    Resolution 444 : ” … ‚deplores’ Israel’s lack of cooperation with UN peacekeeping forces”. Rezolucja 444 „…” wyraża ubolewanie z powodu „braku Izraela współpracy z sił pokojowych ONZ”.
    Resolution 446 ( 1979 ): ‚determines’ that Israeli settlements are a ‚serious obstruction’ to peace and calls on Israel to abide by the Fourth Geneva Convention”. Resolution 446 (1.979): „określa”, że Izraelskie osiedla są „poważne przeszkody do pokoju i wzywa Izrael do przestrzegania Czwartej Konwencji Genewskiej”.
    Resolution 449 Rezolucja 449
    Resolution 450 : ” … ‚calls’ on Israel to stop attacking Lebanon”. Rezolucja 450 „…” wzywa „wzywa Izrael do zaprzestania ataku Libanu”.
    Resolution 452 : ” … ‚calls’ on Israel to cease building settlements in occupied territories”. Rezolucja 452 „…” wzywa „wzywa Izrael do zaprzestania budowy osiedli na terytoriach okupowanych.
    Resolution 456 Rezolucja 456
    Resolution 459 Rezolucja 459
    Resolution 465 : ” … ‚deplores’ Israel’s settlements and asks all member states not to assist Israel’s settlements program”. Rezolucja 465 „…” z ubolewaniem „Izrael osiedli i zwraca się do wszystkich państw członkowskich na rzecz Izraela osiedla program”.
    Resolution 467 : ” … ‚strongly deplores’ Israel’s military intervention in Lebanon”. Rezolucja 467 „…” wyraża głębokie ubolewanie „interwencję wojskową Izraela w Libanie”.
    Resolution 468 : ” … ‚calls’ on Israel to rescind illegal expulsions of two Palestinian mayors and a judge and to facilitate their return”. Rezolucja 468 „…” wzywa „Izrael do unieważnienia nielegalnej wydalenia z dwóch palestyńskich burmistrzów i sędziego oraz w celu ułatwienia im powrotu”.
    Resolution 469 : ” … ‚strongly deplores’ Israel’s failure to observe the council’s order not to deport Palestinians”. Rezolucja 469 „…” wyraża głębokie ubolewanie „nie powiodła się Izraela do przestrzegania rady, aby nie deportować Palestyńczyków”.
    Resolution 470 Rezolucja 470
    Resolution 471 : ” … ‚expresses deep concern’ at Israel’s failure to abide by the Fourth Geneva Convention”. Rezolucja 471 „…” wyraża głębokie zaniepokojenie „faktem Izraela do przestrzegania Czwartej Konwencji Genewskiej”.
    Resolution 474 Rezolucja 474
    Resolution 476 : ” … ‚reiterates’ that Israel’s claim to Jerusalem are ‚null and void'”. Rezolucja 476 „…” przypomina „, że roszczenia Izraela do Jerozolimy, są” nieważne „.
    Resolution 478 ( 20 August 1980 ): ‚censures (Israel) in the strongest terms’ for its claim to Jerusalem in its ‚Basic Law’. Rezolucja 478 (20 sierpnia 1980): „krytyka (Izrael) w ostrych słowach” do swojego wniosku do Jerozolimy w „podstawowe prawa”.
    Resolution 481 Rezolucja 481
    Resolution 483 Rezolucja 483
    Resolution 484 : ” … ‚declares it imperative’ that Israel re-admit two deported Palestinian mayors”. Rezolucja 484 „…” oświadcza, że konieczne „, aby ponownie przyznać dwa izraelsko-palestyńskich burmistrzów deportowanych.
    Resolution 485 Rezolucja 485
    Resolution 487 : ” … ‚strongly condemns’ Israel for its attack on Iraq’s nuclear facility”. Rezolucja 487 „…” stanowczo potępia „Izrael za jego atak na obiekt jądrowy w Iraku”.
    Resolution 488 Rezolucja 488
    Resolution 493 Rezolucja 493
    Resolution 497 ( 17 December 1981 ) decides that Israel’s annexation of Syria’s Golan Heights is ‚null and void’ and demands that Israel rescinds its decision forthwith. Rezolucja 497 (17 grudnia 1981) stwierdza, że Izrael aneksji Syrii Wzgórz Golan jest „nieważne” i domaga się, aby Izrael unieważniła niezwłocznie swoją decyzję.
    Resolution 498 : ” … ‚calls’ on Israel to withdraw from Lebanon”. Rezolucja 498 „…” wzywa „wzywa Izrael do wycofania się z Libanu”.
    Resolution 501 : ” … ‚calls’ on Israel to stop attacks against Lebanon and withdraw its troops”. Rezolucja 501 „…” wzywa „wzywa Izrael do zaprzestania ataków na Liban i wycofania swoich wojsk.
    Resolution 506 Rezolucja 506
    Resolution 508 : Uchwała 508:
    Resolution 509 : ” … ‚demands’ that Israel withdraw its forces forthwith and unconditionally from Lebanon”. Rezolucja 509 „…” domaga się „, że Izrael wycofania swoich sił niezwłocznie i bezwarunkowo z Libanu”.
    Resolution 511 Rezolucja 511
    Resolution 515 : ” … ‚demands’ that Israel lift its siege of Beirut and allow food supplies to be brought in”. Rezolucja 515 „…” domaga się „, że Izrael zniesienia oblężenia Bejrutu i pozwalają zapasy żywności, które mają być wniesione w”.
    Resolution 516 Rezolucja 516
    Resolution 517 : ” … ‚censures’ Israel for failing to obey UN resolutions and demands that Israel withdraw its forces from Lebanon”. Rezolucja 517 „…” piętnuje „Izrael nie stosuj się do rezolucji ONZ i domaga się wycofania sił Izraela z Libanu”.
    Resolution 518 : ” … ‚demands’ that Israel cooperate fully with UN forces in Lebanon”. Rezolucja 518 „…” domaga się „, że Izrael w pełni współpracować z sił ONZ w Libanie”.
    Resolution 519 Rezolucja 519
    Resolution 520 : ” … ‚condemns’ Israel’s attack into West Beirut”. Rezolucja 520 „…” potępia „ataku Izraela na Zachodnim Bejrucie.
    Resolution 523 Rezolucja 523
    Resolution 524 Rezolucja 524
    Resolution 529 Rezolucja 529
    Resolution 531 Rezolucja 531
    Resolution 536 Rezolucja 536
    Resolution 538 Rezolucja 538
    Resolution 543 Rezolucja 543
    Resolution 549 Rezolucja 549
    Resolution 551 Rezolucja 551
    Resolution 555 Rezolucja 555
    Resolution 557 Rezolucja 557
    Resolution 561 Rezolucja 561
    Resolution 563 Rezolucja 563
    Resolution 573 : ” … ‚condemns’ Israel ‚vigorously’ for bombing Tunisia in attack on PLO headquarters. Rezolucja 573 „…” potępia „Izrael” energicznie „do bombardowania Tunezji w ataku na siedziby OWP.
    Resolution 575 Rezolucja 575
    Resolution 576 Rezolucja 576
    Resolution 583 Rezolucja 583
    Resolution 584 Rezolucja 584
    Resolution 586 Rezolucja 586
    Resolution 587 ” … ‚takes note’ of previous calls on Israel to withdraw its forces from Lebanon and urges all parties to withdraw”. Rezolucja 587 „…” przyjmuje do wiadomości „z poprzedniego wzywa Izrael do wycofania wojsk z Libanu i wzywa wszystkie strony do wypowiedzenia”.
    Resolution 590 Rezolucja 590
    Resolution 592 : ” … ‚strongly deplores’ the killing of Palestinian students at Bir Zeit University by Israeli troops”. Rezolucja 592 „…” wyraża głębokie ubolewanie „zabijanie palestyńskich studentów Uniwersytetu Bir Zeit przez wojska izraelskie.
    Resolution 594 Rezolucja 594
    Resolution 596 Rezolucja 596
    Resolution 599 Rezolucja 599
    Resolution 603 Rezolucja 603
    Resolution 605 : ” … ‚strongly deplores’ Israel’s policies and practices denying the human rights of Palestinians. Rezolucja 605 „…” wyraża głębokie ubolewanie „Izrael polityk i praktyk odmawiania praw Palestyńczyków.
    Resolution 607 : ” … ‚calls’ on Israel not to deport Palestinians and strongly requests it to abide by the Fourth Geneva Convention. Rezolucja 607 „…” wezwania „do Izraela nie deportować Palestyńczyków i mocno zwraca się do niej przestrzegać Czwartej Konwencji Genewskiej.
    Resolution 608 : ” … ‚deeply regrets’ that Israel has defied the United Nations and deported Palestinian civilians”. Rezolucja 608 „…” wyraża głębokie ubolewanie „, że Izrael przeciwstawił Narodów Zjednoczonych i deportowany palestyńskiej ludności cywilnej”.
    Resolution 609 Rezolucja 609
    Resolution 611 Rezolucja 611
    Resolution 613 Rezolucja 613
    Resolution 617 Rezolucja 617
    Resolution 624 Rezolucja 624
    Resolution 630 Rezolucja 630
    Resolution 633 Rezolucja 633
    Resolution 636 : ” … ‚deeply regrets’ Israeli deportation of Palestinian civilians. Rezolucja 636 „…” z ubolewaniem „izraelski deportacji palestyńskiej ludności cywilnej.
    Resolution 639 (31 Jul 1989) Rezolucja 639 (31 lipca 1989)
    Resolution 641 (30 Aug 1989): ” … ‚deplores’ Israel’s continuing deportation of Palestinians. Rezolucja 641 (30 sierpnia 1989): „…” z ubolewaniem „Izrael nadal wydalenia Palestyńczyków.
    Resolution 645 (29 Nov 1989) Rezolucja 645 (29 listopada 1989)
    Resolution 648 (31 Jan 1990) Rezolucja 648 (31 stycznia 1990)
    Resolution 655 (31 May 1990) Rezolucja 655 (31 maja 1990)
    Resolution 659 (31 Jul 1990) Rezolucja 659 (31 lipca 1990)
    Resolution 672 (12 Oct 1990): ” … ‚condemns’ Israel for „violence against Palestinians” at the Haram al-Sharif/Temple Mount. Rezolucja 672 (12 października 1990): „…” potępia „Izrael” przemoc wobec Palestyńczyków „w Haram al-Sharif/Temple Górze.
    Resolution 673 (24 Oct 1990): ” … ‚deplores’ Israel’s refusal to cooperate with the United Nations. Rezolucja 673 (24 października 1990): „…” wyraża ubolewanie z powodu „odmowy Izraela do współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych.
    Resolution 679 (30 Nov 1990) Rezolucja 679 (30 listopada 1990)
    Resolution 681 (20 Dec 1990): ” … ‚deplores’ Israel’s resumption of the deportation of Palestinians. Rezolucja 681 (20 grudnia 1990): „…” z ubolewaniem „wznowienie Izraela wysiedlenia Palestyńczyków.
    Resolution 684 (30 Jan 1991) Rezolucja 684 (30 stycznia 1991)
    Resolution 694 (24 May 1991): ” … ‚deplores’ Israel’s deportation of Palestinians and calls on it to ensure their safe and immediate return. Rezolucja 694 (24 maja 1991): „…” z ubolewaniem „deportacja Izraela z Palestyńczykami i wzywa do zapewnienia ich bezpiecznego i natychmiastowego powrotu.
    Resolution 695 (30 May 1991) Rezolucja 695 (30 maja 1991)
    Resolution 701 (31 Jul 1991) Rezolucja 701 (31 lipca 1991)
    Resolution 722 (29 Nov 1991) Rezolucja 722 (29 listopada 1991)
    Resolution 726 (06 Jan 1992): ” … ‚strongly condemns’ Israel’s deportation of Palestinians. Rezolucja 726 (06 stycznia 1992): „…” stanowczo potępia „deportacja Izraela z Palestyńczykami.
    Resolution 734 (29 Jan 1992) Rezolucja 734 (29 stycznia 1992)
    Resolution 756 (29 May 1992) Rezolucja 756 (29 maja 1992)
    Resolution 768 (30 Jul 1992) Rezolucja 768 (30 lipca 1992)
    Resolution 790 (25 Nov 1992) Rezolucja 790 (25 listopada 1992)
    Resolution 799 (18 Dec 1992): „. . . ‚strongly condemns’ Israel’s deportation of 413 Palestinians and calls for their immediate return. Rezolucja 799 (18 grudnia 1992): „…” Stanowczo potępia „deportacja Izraela z 413 Palestyńczyków i wzywa do ich natychmiastowego zwrotu.
    Resolution 803 (28 Jan 1993) Rezolucja 803 (28 stycznia 1993)
    Resolution 830 (26 May 1993) Rezolucja 830 (26 maja 1993)
    Resolution 852 (28 Jul 1993) Rezolucja 852 (28 lipca 1993)
    Resolution 887 (29 Nov 1993) Rezolucja 887 (29 listopada 1993)
    Resolution 904 (18 Mar 1994) Rezolucja 904 (18 marca 1994)
    Resolution 1039 (29 Jan 1996) Rezolucja 1039 (29 stycznia 1996)
    Resolution 1052 (18 Apr 1996) Rezolucja 1052 (18 kwietnia 1996)
    Resolution 1057 (30 May 1996) Rezolucja 1057 (30 maja 1996)
    Resolution 1068 (30 Jul 1996) Rezolucja 1068 (30 lipca 1996)
    Resolution 1073 (28 Sep 1996) Rezolucja 1073 (28 września 1996)
    Resolution 1081 (27 Nov 1996) Rezolucja 1081 (27 listopada 1996)
    Resolution 1095 (28 Jan 1997) Rezolucja 1095 (28 stycznia 1997)
    Resolution 1109 (28 May 1997) Rezolucja 1109 (28 maja 1997)
    Resolution 1122 (29 Jul 1997) Rezolucja 1122 (29 lipca 1997)
    Resolution 1139 (21 Nov 1997) Rezolucja 1139 (21 listopada 1997)
    Resolution 1151 (30 Jan 1998) Rezolucja 1151 (30 stycznia 1998)
    Resolution 1169 (27 May 1998) Rezolucja 1169 (27 maja 1998)
    Resolution 1188 (30 Jul 1998) Rezolucja 1188 (30 lipca 1998)
    Resolution 1211 (25 Nov 1998) Rezolucja 1211 (25 listopada 1998)
    Resolution 1223 (28 Jan 1999) Rezolucja 1223 (28 stycznia 1999)
    Resolution 1243 (27 May 1999) Rezolucja 1243 (27 maja 1999)
    Resolution 1254 (30 Jul 1999) Rezolucja 1254 (30 lipca 1999)
    Resolution 1276 (24 Nov 1999) Rezolucja 1276 (24 listopada 1999)
    Resolution 1288 (31 Jan 2000) Rezolucja 1288 (31 stycznia 2000)
    Resolution 1300 (31 May 2000) Rezolucja 1300 (31 maja 2000)
    Resolution 1310 (27 Jul 2000) Rezolucja 1310 (27 lipca 2000)
    Resolution 1322 (07 Oct 2000) Rezolucja 1322 (07 października 2000)

    taka rezolucja 1322 np.
    Rezolucja dotyczy Arial Sharon ‚s wizyta Temple Mount na 28 września 2000 jako „prowokacja przeprowadzona w Al-Haram al-Sharif” i kolejnych aktów przemocy „w wyniku ponad 80 palestyńskich ofiar śmiertelnych i wielu innych ofiar. It condemned acts of violence „especially the excessive use of force against Palestinians”, called on the occupying Power Israel, to abide by its legal obligations and stressed the importance of „establishing a mechanism for a speedy and objective inquiry”. To potępił akty przemocy „, zwłaszcza nadmierne użycie siły wobec Palestyńczyków”, wezwał okupanta Izraela, do wywiązania się z zobowiązań prawnych i podkreślił znaczenie „w sprawie ustanowienia mechanizmu szybkiego dochodzenia i obiektywny”.

    The original version of the resolution sought a strong condemnation of Israel. Pierwotnej wersji uchwały wniesiono potępienie Izraela. The US threatened to veto this version, and the language was modified to remove mention of Israel by name. [ 3 ] USA zagroził zawetowaniem tej wersji, a język został zmodyfikowany, aby usunąć wzmianki o Izraelu po imieniu. [3]

  187. Winien – debatę o faszyżmie zarówkowym , ja głównie podgrzewałem . Nadal uważam tę decyzję za głupią i faszystowską . Zwłaszcza , że nie powoduje ona ŻADNYCH korzystnych dla środowiska skutków . Żarówki LED-owe są jeszcze przyszłością . Są drogie . Nie maja temp. barwowej normalnej żarówki i nie … biorą udziału w bilansie cieplnym domu , co w naszym klimacie zimą ma znaczenie . Po prostu , świecisz zimnymi żarówkami – mocniej odkręcasz kaloryfery ! Proste !

    Te zarówki , mają zresztą scisły związek z debatą o Polańskim . Jest to debata również o tym co elity lub „elity ” mogą nam narzucić ! To znacznie ważniejsze , niż Twoje jałowe ,często , dywagacje .

    Przy okazji , można zastanowić się nad pewnym problemem . Postawa elit w Europie wobec kary śmierci ! Podobnie jak przy Polańskim , którego ukaranie popiera 80 % badanych ( pytanie jak drakońskie ) , kary śmierci w Europie chce też coś koło tego . Jak to wszystko się zazębia !

  188. Oczywiscie nikogo oprocz Winien nie namawiam do czytania i analizowania.

  189. @G. Okon
    Gratuluję. Przyjmij ode mnie nominację na misjonarza. Mówimy o tym samym. Prawo a moralność. Ludzie ustanawiając prawo, określili granice wieku dla współżycia seksualnego i nie zastanawiali się nad tym, kto to prawo będzie naruszał. Kto róże zrywa, skaleczony bywa i nie mamy o czym dyskutować. Zanussi może uważać, że był to rodzaj prostytucji, przy czym musi zakładać, że rolę sutenerki odegrała matka. Chce być może powiedzieć tym samym, że on by tak nie promował swojego dziecka. Nie usłyszałem wczoraj z jego ust usprawiedliwienia dla Polańskiego. Wyraźnie to powiedział, że odsłonił Polański mroczne zakamarki swojej duszy, których nie ujawniał na codzień. Wręcz przeciwnie, można by odnieść wrażenie, że swoją potrzebę kreacjonizmu przenosił na o wiele młodsze partnerki. Z powodu samego uczynku suchej nitki na Polańskim nie zostawił. Jest inny, pozakodeksowy aspekt sprawy związany z granicami moralności. Często powtarzane jest przekonanie, że artystom więcej wolno, a uprawianie sztuki dopuszcza bezkarne przekraczanie granic moralności, jakby dzieło sztuki nie było wytworem konkretnego człowieka i można go było oddzielić od idei twórcy. Głośne tu były przypadki A. Żuławskiego z przekroczeniem takich granic w czasie kręcenia skandalizującego filmu (aktorka oddanie reżyserowi na planie przypłaciła chorobą psychiczną), a i Paulina Młynarska nie szczędziła A. Wajdzie słów krytyki z powodu obyczajowej dwuznaczności sytuacji na planie filmowym z udziałem licealistek. Nie było wtedy dyskusji, jaka dzisiaj ma miejsce. O Klausie Kinskym całkiem głośno mówiono, że to psychopata i wiele uchodziło mu w życiu prywatnym przez wzgląd na kreacje aktorskie. To samo mówiono o T. Capote i sposobie w jakim wyciągał informacje od morderców, przyszłych bohaterów swej głośnej książki. Polański nie jest jakimś wyjątkiem. Mamy do czynienia z rozdwojeniem jaźni, jako produktem ubocznym przenikania się świata wyobraźni artysty ze światem rzeczywistym. Kiedy on sam nie potrafi dostrzec gdzie kończy się jeden a zaczyna drugi, może popełnić przestępstwo. Jednak, gdy granice te widzi zbyt wyraźnie nigdy nie przejdzie do historii jako wielki twórca ‚kultury’. Podejmuję się bronić Polańskiego przed amerykańskim sądem jako chorego człowieka, dotkniętego przez traumę wyniesioną z dzieciństwa multiple personality. Załatwisz mi to?

  190. @Sławomirski 29.09 19:01
    Ja też uważam, że dzieci są bezbronne. Ustalenie granicy dzieciństwa w przypadku pedofilii nastąpiło bez mojego udziału, ale przez to nie mam zamiaru jej podważać. Nabokov uważał, że jest inaczej. Jego ‚Lolita’ nie jest zakazana i przedstawia odrębny punkt widzenia na sprawczość. Jako dowodu w sprawie California vs Polański nie wyciągałbym jej jednak. Po argument bezbronności dzieci warto sięgnąć w przypadku adopcji dzieci przez pary zaspokajające potrzeby seksualne w ramach jednopłciowych skłonności, nie wyłączając dolnego końca przewodu pokarmowego. Dzieci przed tym powinny być chronione, bo chłoną jak gąbka, a nie napastowane w szkołach przez Biedronki, by stać się oswojonym łupem innych biedronek.

  191. Zauwazylem pelna statystyke. Mianowicie, ze wyrazone na internecie i amerykanskich mediach emocje mieszkancow USA skierowane na Polske stanowia zaledwie ok. 1/2% calkowitej ogolnej masy infomacyjnyej. Natomiast o dziwo! Oceny, oceny i dywagacje Polakow nt. USA zajmuja 50% miejsca w ich calkowitej masie dzialalnosci myslowej, mowionej i pisarsko/blogowej, a na tym blogu panuje wrecz obsesja nt. USA. Tak, obsesja, paranoja na tle Ameryki.

    Co sie tutaj dzieje? Moze wychodza kompleksy niewielkiego narodu z bagazem konfederacji i wichrzycielstwa, a potem juz tylko chodzenia pod prad roznym rzadom (zaborcy, najezdzcy, komunisci) przez blisko 200 lat? A moze sa szkielety w polskiej szafie np. takie jak np. ze ostatni krol Rzeczypospolitej Stanislaw August dopelnil zycia w areszcie domowym carycy Katarzyny i nie bardzo jest sie z czym obnosic?

    Skad tyle uwagi i po co tyle stressow i ofiar ponosza blogowicze aby sie wygadac co im sie w USA podoba a co nie? Przeciez tego kraju nie naprawi ich krytyka. Kazdy moze z USA wyjechac kiedy chce, nie kazdy musi tez ten kraj odwiedzac, zwlaszcza, ze trzeba sie starac o wize i placic 3000zl za bilet. Jak mi sie nie podoba w Hipolandii, olewam ja, nie pisze, nie gadam, nie jezdze tam.

    W miedzyczasie naprawmy wlasne podworko tak aby Polska stala sie panstwem prawa i szacunku dla innych, tych inaczej myslacych, Murzynow, Wietnamczykow i innowiercow, gejow. A najlepiej wybierzmy czlowieka innej rasy na Przezydenta.

    I tu dochodzimy do sprawy Romana:

    Trudno sie oprzec wrazeniu jak prowincjonalnie (i wsiowo) wygladaja wystapienia naszych politykow „w obronie” i zwiazana z tym narodowa polemika, podczas gdy … nasz rezyser byl od r. 2002 na listach Interpolu. Po prostu w Zurychu najpierw zadzialalo Google, potem prawo, bo na szczescie – za ucieczke przed domiarem sprawiedliwosci nie ma przedawnienia i sa uklady o ekstradycji tych co zbiegli.

    Gdyby tak odwrocic narodowosci i miejsca (zalozmy ze Polanski jest Amerykaninem, popelnia przestepstwo w Polsce, zbiega przed wydaniem wyroku do Francji, tam osiada – ale zostaje zatrzymany w ostatni weekend w Zurychu, bo Polska wydala za nim listy goncze i domaga sie ekstradycji), trudno sobie bylo by wyobrazic zeby ktokolwiek rozumny w USA stawal w jego obronie.

    To hipotetyczne odwrocenie rol stawia nas w bardzo niekorzystnym swietle. Malo tego, powinno wzbudzic reflekcje krytykantow, ze mieszkajac w Polsce niesposob wielu niepolskich spraw wlasciwie zrozumiec.

    Dla tych co maja watpliwosci wymowny urywek z Washington Post (29.09.2009) o tym czego spoleczenstwo nie powino tolerowac:

    “The point is that drugging and raping a child, then leaving the country before you can be sentenced for it, is behavior no society should not – and at least in theory, does not – tolerate – no matter how famous, wealthy or well-connected you are, no matter how old you were when you finally got caught, no matter what your victim says about it now, no matter how mature she looked at 13, and no matter how many really swell movies you’ve made”.

  192. do Niedzielnego Komentatora: Skladam wyrazy szacunku…cannot agree more with you.

  193. kadett pisze:

    2009-09-30 o godz. 00:51

    ” Po argument bezbronności dzieci warto sięgnąć w przypadku adopcji dzieci przez pary zaspokajające potrzeby seksualne w ramach jednopłciowych skłonności, nie wyłączając dolnego końca przewodu pokarmowego.”

    Przykro czytac to co napisales.
    Prawdopodobnie bez zastanowienia.
    Argumentacja Billa Clintona w tej sprawie nie jest akceptowana przez ciebie ,ale to nie znaczy ze mozesz bezkarnie tak pisac.
    Jedyna waluta jaka cyrkuluje miedzy ludzmi to dobroc.
    Szukasz animalizmu w zyciu – bedziesz mial go po uszy.

    Slawomirski

  194. Andrzej Falicz pisze:

    2009-09-29 o godz. 23:29

    Panie Falicz,

    gdzie pan byl ,co pan robil i kogo pan poznal jest bez znaczenia. Na blogu nie ma weryfikacji. Pan moze byc fikcyjna postacia stwozona na potrzeby pana Pasenta.
    Osmiesza sie pan twierdzac ze pan wie kto jest WINIEN w konflikcie bliskowschodnim. Cytowanie rezolucji ONZ rozbawilo mnie.
    Nie chodzi w tym konflikcie o wine ,ale o jego rozwiazanie.
    Natomiast jesli sie panu udalo znalezc rozwiazanie konfliktu bliskowschodniego ( w co watpie ,bo rozsadnie pan pisze od czasu do czasu ) polecam konsultacje z psychologiem/psychiatra.

    Slawomirski

  195. Za Tuwimem:Niech „prawo” zawsze prawo znaczy a „sprawiedliwosc” sprawiedliwosc

  196. @Sławomirski
    W ramach tej dobroci (jako powszechnie obowiązującego we wszechświecie srodka płatniczego) biedronki biegają po szkołach, liceach i gimnazjach z nadzieją, że wyhodują tam dla siebie przyszłych partnerów, bo same wszak nie mogą ‚wyprodukować’ dzieci. ===============

  197. Z Ameryką nie ma żartów, a Szwajcarzy chyba próbują żartować i handlują Polańskim. Tak przynajmniej twierdzi włoski periodyk „Corriere della Sera” :

    http://www.wprost.pl/ar/173575/Szwajcarzy-sprzedali-Polanskiego/

  198. Moja deportacja z USA w czerwcu 2007: http://mkk.blox.pl

  199. Pingback: Homepage

css.php