Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.11.2009
piątek

Niebezpieczny listopad

13 listopada 2009, piątek,

„Listopad – to dla Polski niebezpieczna pora” – pisał Wyspiański i miał rację. Tegoroczny listopad obfituje w wypowiedzi bez sensu.

Minister Sikorski, którego mam za człowieka rozsądnego, ale nieco infantylnego i skłonnego do efekciarstwa, powiedział, że Pałac Kultury należałoby zburzyć i na tym miejscu zasiać trawkę (chyba po to, żebyśmy mieli w stolicy Central Park). Dawno już nie słyszałem większego absurdu. Gdyby PKiN miał być zburzony jako symbol sowieckiej dominacji, to równie dobrze można by zburzyć Nowa Hutę, która pracowała na rudzie przywożonej ze „Związunia”, Stocznię Gdańską (imienia Lenina), która budowała statki na sowieckie zamówienia (do których Polska zresztą podobno dopłacała), jak i oddać Ziemie Zachodnie w zamian za Lwów – na czym byśmy ewidentnie stracili. Niestety, podobny pogląd na temat Pałacu wypowiedział kiedyś w wywiadzie minister Kultury (!) B. Zdrojewski, ale ten przynajmniej zaznaczył, że mówi to prywatnie.

Jest to pogląd tak niemądry, że nawet nie warto z nim polemizować. Szkoda tylko, że minister Sikorski od czasu do czasu palnie coś nieodpowiedzialnego, np. porówna gazociąg północny do paktu Ribbentrop – Mołotow, a teraz wychodzi na to, że Polska zamiast złorzeczyć powinna się do tego przedsięwzięcia przyłączyć, w myśl zasady „If you cannot beat them – join them”. Mówił o tym w arcymądrym wywiadzie dla „Rz.” Zbigniew Brzeziński 1 listopada, co świadczy, że w tym miesiącu nie wszystkim rozum odebrało. Na standardowe pytanie dziennikarza: „Czy po wybudowaniu gazociągu północnego Moskwa nie zechce wykorzystywać szantażu energetycznego o wiele częściej i w sposób o wiele groźniejszy niż dotąd?”, Brzeziński odpowiada: „Jest to b. prawdopodobne. Wiemy jednak o takim ryzyku od lat. Ale Polska znów ogranicza się do oczekiwania, że inni – m.in. te państwa, które widzą w projekcie gazociągu północnego bardzo konkretne dla siebie korzyści – będą dbać o polskie interesy. NIEMCY OD RAZU ZAPROPONOWALI PRZECIEŻ ODNOGĘ PROWADZĄCA DO POLSKI, ALE WŁADZE W WARSZAWIE ODMÓWIŁY”.
– Powinny były ją przyjąć?
– A dlaczego nie? (…) Obowiązkiem polskich władz jest podjęcie kroków zapobiegawczych. I to jak najwcześniej, a nie dopiero wtedy, gdy ten rurociąg będzie już praktycznie gotowy. (…) I nie chodzi tu o stanowisko typu ‘to mi się nie podoba’, ‘my się tego boimy’, tylko konkretne działania (…)”. (Podkreślenie – Pass.)

Niestety, minister Sikorski nie jest chyba w stanie przezwyciężyć rozpowszechnionej u nas rusofobii, do której Rosja dostarczyła aż nadto powodów, ale to nie zwalnia polityków od tego, aby widzieć dalej. Niech weźmie przykład z rosyjskiego ministra SZ Ławrowa, który rozważnie nie chciał skomentować przekręconej przez media (Reuters!) wypowiedzi polskiego ministra Sikorskiego o rosyjskim zagrożeniu. Polscy politycy rządzący mogliby choć raz wesprzeć dobre, zdrowe tendencje w polityce rosyjskiej, jak np. wpis prezydenta Miedwiediewa na jego blogu o zbrodniach systemu sowieckiego, czy ten fragment jego przemówienia na uroczystościach w Berlinie, kiedy mówił o udziale Rosji Gorbaczowa (którego nb. nie wymienił) w zjednoczeniu Niemiec. Wtedy bardziej autentycznie brzmiałoby nasze oburzenie na pretensje rosyjskiego ambasadora w NATO (wyjątkowy bęcwał) zgorszonego tym, że Wałęsa dostał od organizatorów najwięcej czasu. Notabene przemówienie Miedwiediewa było dużo gorsze od przemówień innych przywódców, zwłaszcza Browna i Merkel, ale to inna sprawa, to kwestia kultury. Radosław Sikorski zajmuje zbyt poważne stanowisko, żeby bać się zarzutu, iż należy do „partii rosyjskiej”, którym to oskarżeniem szafuje Jarosław Kaczyński i szantażuje polskich polityków.

Czas wyzwolić się z kompleksów w polityce zagranicznej. Przykładem takiego kompleksu były także polskie relacje z obchodów rocznicy obalenia muru berlińskiego. Relacje te były skupione przede wszystkim na tym, jak bardzo podkreślano wkład Polski w obalenie muru i zjednoczenie Niemiec. Trzeba przyznać, że kanclerz Merkel i organizatorzy zachowali się z klasą, na każdym kroku podkreślając polskie zasługi i dając pierwszeństwo Lechowi Wałęsie (prezydent Kaczyński świętował wtedy ausgerechnet w Nowym Sączu…). Dobrze, że przynajmniej Niemcy zachowali się z klasą, a nowy minister SZ i wicekanclerz poskromił Erikę Steinbach. Co my, biedni, bez niej zrobimy? Kim będziemy straszyć, jeśli Berlin pozostanie przyjazny, a Moskwa, mówiąc o zbrodniach sowieckich, wyduka w końcu to, na co Polska czeka?

***

PS. Obsesja żydowska prześladuje niektórych blogowiczów, zwłaszcza jednego. Mój poprzedni wpis dotyczył Andrzeja Seweryna, który nie przyjął nagrody. Nie miało to nic wspólnego z Żydami, tymczasem ów obsesjonat zasypywał nas wpisami całkowicie nie na temat – o Żydach i Polakach. Czy innych tematów już nie ma? A może to winien listopad?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Listopad niebezpieczny nie tylko dla Polakow , czego ” dowodem” moze byc 30-ta rocznica( 10.11.1979)wykolejenia sie i pozaru pociagu zlozonego w wiekszosci z cystern z chemikaliami i plynnym gazem w miejscu gdzie kiedys byla wies Cooksville. Ogien widoczny byl z odleglosci 100 km . Ewakuowano wtedy ok 218 tys ludzi. Byla to najwieksza ewakuacja w Polnocnej Ameryce do czasu huraganu Katrina w Nowym Orleanie.

  2. Hahahaha – min.Sikorski żadnej watahy już nie dorżnie to próbuje rozwalić PKiN którego monografie opublikowal miesiecznik „Architektura”. Że niby nie ekologiczny (!!!) itd. A może dostal „Befehl” zeby szukać gruntów pod jakis tandetny apartamentowiec ?! „Befehl ist Befehl” – trzeba szukać i nagle odkryl PKiN – super miejsce na trawkie i sadzawkie a na środku odlany ze zlomu po PKiN a wyświęcony przez biskupa polowego :
    „Spieprzaj Dziadu Monument” – miala by Polska swój Hyde Park gdzie na skrzynce po owocach Niesiol & Palikot by mogli szczuc !
    Szwagier Piekutoszczak w grobie sie przewraca…

    PS.
    Na miejscu Ministra uważalbym wchodząc po stopniach – elegant wysmarowany brylantyną i wazeliną móglby się przejechać na schodach i zabić a ja nie potrzebuję żadnej „Sali Radka Sikorskiego” w PKiN !!!

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Wracajac do tematu energetycznego, to rownie ” rozsadna” byla swego czasu decyzja o zaniechaniu budowy elektrowni atomowej. Gdyby Polska miala ich 3 albo 4 to rozmowy o gazie z Rosjanami wygladalyby inaczej. Przestraszono sie jakichs nawiedzonych ekologow, czy kogos tam … eetam o czym my tu …. Wtedy mielismy w glowach przewracanie i burzenie a nie budowanie.

  5. Passent rozdaje kuksance

    Redaktor w wojowniczym nastroju.
    Pozdrawiam wszystkich i nabieram wody w usta.

    Slawomirski

  6. Daniel Passent napisał:

    „Obsesja żydowska prześladuje niektórych blogowiczów, zwłaszcza jednego. (…) Czy innych tematów już nie ma? A może to winien listopad?”

    ….

    Obawiam się, że to jednak nie listopad jest winien.

    Dla Polaków, gawędzenie o Żydach jest już ponoć od czasów Kazimierza Wielkiego ulubionym zajęciem, porównywalnym pod względem wyzwalanych emocji chyba jedynie z piciem wódki.

    Paweł

  7. Szanowny Panie Redaktorze,
    Minister Sikorski nigdy specjalnie rozumem nie grzeszyl. Jest ministrem, bo posiada angielski. Coz… to umiejetnsoc niezbyt czesta u polskich politykow. Nie wymagajmy jednak, aby Sikorski jeszcze wkladal gleboki sens w swoje wypowiedzi nt. PKiN.
    PS. Polacy bywaja antysemitami. Tak juz maja. Listopad nie jest temu winien. Poza tym – w kazdym listopadzie zdarza sie tez wiele dobrych rzeczy. Np. 11 listopaqda sa moje urodziny ;))) Gdy konczylam 1 rok zycia, moj Tata zaprosil Jerzego Zawieyskiego do nas na przyjecie z tortem. Limuzyna ministerialna czekala pod domem, gdy Czlonek Rady Panstwa wreczal mi mrugajacego oczami misia. Prawda, ze dobre wydarzenie?

  8. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Nalezy zauwazyc i podkreslic, ze za czasow ZSRR jak i teraz z Rosji z gazem problemow nigdy nie bylo – prawda? To raczej Rosja ma klopoty z nierzetelnymi platnikami za towar dostarczony.
    Nie przylaczenie sie do rury baltyckiej jak rowniez proby instalacji tarczy natyrakietowaj w Polsce (nota bene oba projekty zrodzily sie za czasow A. Kwasniewskiego & Co. z W. Cimoszewiczem na czele – to tak tylko dla przypomnienia przypudrowanych i przypruszonych juz faktow) sprowadzily postrzeganie Polski na „rewers” nie tylko w EU ale i poza jej granicami.
    No moze nie w Gruzji w tzw. chorych, bo nieobliczalnych, kregach politycznych postrzega sie nas, dzisiejsza Polske inaczej. No ale tam, w Tbilisi nawet sam L. Balcerowicz dobrze sie czuje – ja go rozumiem (?)
    Widocznie odezwal sie w nim „zakodowany” tzw. „Zew krwi” – prawda? Kod o ktorym tyle ostatnio jest mowy na blogowisku i Manhattanie.

    Sugestia Szanownego Gospodarza aby nie rozmawiac na temat PKiN w obecnosci „realnego” zagrozenia ze strony tandemu Radoslaw Sikorski / Bogdan Zdrojewski nalezy wspierac i miec ciagle pod lupa hodowce i hodowanego daniela (czytaj: jelenia)

    Niestety Oxford nie wszystkim dobrze sluzyl, tak jak Sorbona dobrze sluzyla sp. CL Straussowi.

    No ale to jest juz wyzsza szkola jazdy – prawda? Co prawda moze byc nie dostrzezona przez uposledzonych i przerazajaco zawezonych.

  9. Przynajmniej wiem, że komentarzy Pan nie czyta, w każdym razie moich. A jeśli już Pan czyta, to się Pan nimi nie przejmuje.

    Kompleks polski to nie tylko media czuwające głównie nad tym, ile nam się przy murze dostało antenowego czasu, ale również takie nawoływania jak Pańskie, żeby z tym zakompleksieniem wreszcie skończyć. Skończyć znaczy skończyć do końca i wszędzie.

    A jeśli o rurę chodzi, to po cóż ten Pański aktywizm? Czy w istocie sądzi Pan, że Gazprom podchodzi do tej kwestii jedynie ekonomicznie? Cóż takiego złego w robieniu hałasu przeciw tej rurze? Boi się Pan, że nierówno będzie płynęło, albo że nas za ludzi nietaktownych w Europie wezmą jak nieco pohałasujemy?

    Zapraszam do siebie na opowieść o spotkaniu prezydenta z cadykiem Chaimem Helberstammem.

  10. Porusza Pan bardzo drazliwy problem – jesli bowiem w kazdym czlowieku tkwi medrzec i idiota, ten kto schlebia idiocie, zwycieza.

  11. Z niezrozumialych powodow moj komentarz do felietonu nie przeszedl:
    http://kleofas.blogspot.com/2009/11/za-kogo-pana-trzymac.html
    Komentarz jest na ww linku.

  12. Passent pisze:

    „„Listopad – to dla Polski niebezpieczna pora” – pisał Wyspiański i miał rację. Tegoroczny listopad obfituje w wypowiedzi bez sensu.”

    Listopad to male piwo panie Passent.
    Do listopada to jeszcze pan zateskni w czasie grudniowego porodu dziewicy.

    P.S.
    Koniec milczenia.

    Slawomirski

  13. Paweł pisze:

    2009-11-13 o godz. 03:33

    „Dla Polaków, gawędzenie o Żydach jest już ponoć od czasów Kazimierza Wielkiego ulubionym zajęciem, porównywalnym pod względem wyzwalanych emocji chyba jedynie z piciem wódki.”

    Mamy AA w Polsce.
    Potrzeba jest AA BIS ,czyli Anonimowych Antysemitow.

    P.S.
    Z glowna siedziba oczywiscie w PKiN(aby bylo na temat).

    Slawomirski

  14. Szanowny gospodażu – nie odnosi Pan wrażenia, że nasza tzw. „polityka zagraniczna” w odniesieniu do Rosji i USA od lat budowana jest przez jakichś nieudaczników? Od lat dajemy się robić Amerykanom i Rosjanom w trąbę (F-16, offset, tarcza, rura – przykłady można mnożyć niemal bez końca) i od lat pozostaje niezmienne, że tych pierwszych kochamy (bez wzajemności), a tych drugich nienawidzimy (z wzajemnością). Kiedy wreszcie zwycięży pragmatyzm i zaczniemy z nimi poważnie negocjować dla naszego interesu zamiast tkwić w jakichś skostaniałych resentymentach, stereotypach i złudzeniach?

  15. Panie Danielu, w uzupełnieniu listy obiektów do wyburzenia (symbolu panowania w przeszłości wrażych sił na obszarach, które dzisiaj są w granicach Polski) należy dodać – zamek Wilhelma II w Poznaniu oraz zamek
    krzyżacki w Malborku !!!

  16. walkabout pisze:

    2009-11-13 o godz. 01:16

    Morderca Jaruzelski nasmiewa sie z plodnosci Polakow stymulowanej octem w czasie gdy on byl szefem PRL.

    To chyba starcza demencja daje znac o sobie.

    Slawomirski

  17. cd.
    Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego. Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena. Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiego postrzegania siebie jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna. Nie lubimy Niemcow, Rosjan, i brudnych Zydow marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach, i przemysle rozrywkowym. Smieszne sa owe stereotypy. Sa one rowniez niebezpieczne, bo w naszej historii mity tworzyly nieraz fakty historyczne. Pragnalbym, aby Falicz o tym pamietal. Zapominamy, ze nasi rodacy sluzac w obcych, zaborczych armiach podbijali Balkany, Kaukaz, Azje i czynili to nie tylko pod przymusem. Wracajac do lat po 1944, to nalezy zaznaczyc, ze nikt ich (ww facetow) do przyjazdu (wyjazdu) z Moskwy nie zmuszal. Ich dzialalnosc do 1989 nie miala nic wspolnego z socjalizmem, lecz z PZPR i KPZR. Myslenie socjaldemokratyczne bylo dla nowych filozofow-ideologow mysleniem wstecznym i nagannym, nie tylko naukowo. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ich ciezaru w naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w owczesnym aparacie wladzy. Owa spoleczna pustka moze prowadzic czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Artykuluje sie ona rowniez w wybuchach ksenofobii. Rowniez pogromy w Rosji byly wyrazem obecnego tam antysemityzmu w czasach przed i po rewolucji. Rosjanie maja problemy po czasy nam wspolczesne z wypelnianiem pustki spolecznej i kulturowej po zniszczeniu niewielkiej grupy stanowiacej rosyjskie mieszczanstwo. Podobnie jest w Polsce. Warto sie na tym zastanowic, gdy krytykujemy polskie elity. Przed wojna 70% populacji mieszkalo poza miastami. Szlachta, czesto o niklym wyksztalceniu nie grzeszyla glebokim i szerokim postrzeganiem owczesnej rzeczywistosci. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obwatelska wyrasta powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej. Wracajac do przedwojennych Niemiec, to dopiero ludowa prawica w latach trzydziestych uzywala antysemityzmu jako propangadowego argumentu. W Polsce “kwitl” natomiast antysemityzm ludowy, wykorzystywany rowniez w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Tym wieksze bylo zaskoczenie w Europie podczas dramatycznego nasilenia po roku 1933. Niewielu bylo w stanie uwierzyc, ze narod filozofow poetow stac bedzie na “rozwiazanie” ostateczne. Pisalem o tym namawiajac do obejrzenia pomnika oraz pustych regalow na Bebelplatz w Berlinie. Polskie wycieczki przechodza prawie codziennie przez ten plac udajac sie do katedry sw. Jadwigi i mam nadzieje, ze mlodzi ludzie zwroca uwage na wygrawerowane slowa H.Heinego, ktory pisal, ze ci ktorzy pala ksiazki , beda palic ludzi. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis. Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada. Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie wyrazane i krytykowane czy tez wychwalane. Zydzi nie przyjechaliby do kraju, w ktorym grozilyby im pogromy. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy opisow spiskowych mozna dostrzec rowniez w naszej blogosferze. Konspiracjonizm mozna opisac najprosciej w dwu postaciach; jedna to tajne stowarzyszenia, druga forma to Zydzi. Z czasem koncepcje te lacza sie ze soba. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Przy czym widoczna jest ewolucja owych paranoidalnych idei ogolnoswiatowych teorii spiskowych. Podatna na nie jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy owe opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i oczywiscie rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto jestesmy tego swiadkami w blogosferze; premierzy, prezydenci sa dla nas wirtualnymi pionkami na naszej intelektualnej miniszachownicy. Mamy wrazenie mozliwosci werbalnego mocowania z sie z “mocodawcami” tego swiata, w sumie jednak tracimy czas na okazanie wlasnej niemocy. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Anonimowosc blogosfery umozliwia bladzenie w sieci i “utwardzanie” podobnych przeswiadczen. Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie niebezpiecznie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Dlatego niebezpiecznego, bo jakikolwiek filozoficzny dyskurs nie moze byc przerwany na przystanku“na zadanie”. Poza tym owo uogolnianie ociera sie o antysemityzm i ksenofobie. Tak sie niestety dzieje, bo anonimowosc (tak jest jednak barwniej mimo tonow szarych i brunatnych) oraz czesta zmiana aktualnosci tematow uniemozliwiaja kontynuowanie debaty, tworzenie nowego dyskursu. Teksty, na ktore wiekszosc blogujacych nie zgodzilaby w realnym swiecie, ponownie pojawiaja sie w sieci podnoszac nasze ego do zawrotnej wysokosci. Dotyczy to rowniez piszacych, ktorych pisanie ogranicza sie do podpisu i podania nazwiska oraz adresu, ba nawet zawodu. Owi piszacy w blogu, mimo nazwiska pozostaja anonimowi, bo nikt ich nigdzie poza blogosfera nie wydrukuje (Falicz). Pozostaje im wiec wrazenie “bywania” wsrod parajacym sie “robota” dziennikarska. Nowe medium, ktore tworzy nowa “poetyke”, wymaga rowniez nowych instrumentow ja opisujacych. Rzadko zdajemy sobie przy tym sprawe, ze roznica miedzy WINIEN i MA wiaze sie z kosztami; stad moj wpis o saldo mortale. Kazdy i wszedzie moze stac sie dziennikarzem, felietonista oraz eseista jednoczesnie. Prosze o zwrocenie akcentu na jednoczesnie, poza tym chec pisania nie jest i nie powinna byc przywara. Wracajmy jednak do naszych baranow. Antysemityzm staje sie trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Fokusowanie Zydow na dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz zaznacznanie jednoczesnie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przypruszeniu oczu. Niemala role w tej mistyfikacji odgrywaja Protokoly medrcow syjonu, bo odwoluja sie one do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Mozna przy tym zauwazyc twierdzenia: Zydzi zawsze spiskuja. Zydzi sa wszedzie. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni etc.. Dziwi mnie rowniez niecierpliwosc moich interlokutorow piszacych o zmianach spolecznych, politycznych w ciagu ostatnich dwudziestu lat w Polsce. Zmianach przeciez istotnych, wymagajacych przeto pracy i czasu; prawdopodobnie wielu dziesiecioleci. Podobna niecierpliwosc irytuje w opisach sytuacji w Iraku i Afganistanie, Palestynie i Izraelu. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne nasz blogowy przodownik intelektualny nie wymienia. Potrafi jednak odwaznie stawiac pytania. Zawsze twierdzilem, ze poruszane kwestii z tzw. wielkiego swiata jest mniej sensowne, bo maly jest nasz bezposredni wplyw na ich rozwiazanie, kwestie natomiast aktualne na wlasnym prowincjonalnym podworku sa latwiejsze do pojmowania, a szukanie rozwiazan berdziej efektywne, chociaz mniej efektowne. I dlatego Falicz usmiecha (czyt. wysmiewa) sie do soltysa. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie przez majacych (jak wspomnialem wyzej) przypruszone oczy; walac lub bedac walonymi po oczach; tak chcialaby ni(e)jaka Mercedes. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych podazajac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. O spoleczno-politycznym mainstream. Jest to typowe dla myslania “wykluczajacego” (Falicz). Gdy czytam o antysemityzmie przedwojennym, to przychodzi mi na mysl dziecieca zabawa i czyny niewidzialnej reki. Niezaleznie od tego, czy Zydzi byli obsesja ONR, czy samego Dmowskiego, to irracjonalna nienawisc prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Takie uogolnienia prowadza do tworzenia stereotypow. Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Blogujacy chetnie to czynia piszac o neonazistach w Niemczech, niechetnie jednak zauwazaja poczatkujacych oraz obecnych w naszej rzeczywistosci “wszechpolskich”. Dotyczy to rowniez antysemityzmu osob, ktore nigdy nie znaly i nie widzialy Zyda. Owe irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Owe osoby czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw (Lizakowi ludzie). Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela. Sama wiara nie jest podstawa do okreslenia bytu zydowskiego. Wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku. Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Podobnie jest w opisach czasow stalinowskich. Czyny i zaglade redukuje sie wiec do poszczegolnych osob (tu: Hitler i Stalin). Podobnie reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Roznica polega jedynie na tym, ze redukujemy dzialanosc politycznie i moralnie odpowiedzialnych osob czesto do jednego wydarzenia i na nie fokusujemy cala nasza spoleczna oraz polityczna wrazliwosc i doswiadczenie. Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym, rowniez mniej lub bardziej istotnych w naszym zyciu spolecznym. Czesto odnosimy zdarzenia do siebie, co niejako utwierdza nas w subiektywnym postrzeganiu rzeczywistosci. Takie analizy (autoprojekcje) maja charakter li tylko kwantytatywny lub traca po prostu sens. Mitologizowanie czolowych politykow ulatwia narodowi utozsamianie sie z nimi oraz ich doktryna (dzisiaj sa to programy wyborcze). Temu sluzy rowniez mitologizowanie negatywne. Nasuwa sie twierdzenie, ze niezmiernie brakuje nam obrazow i postaci negatywnych. Tracimy wiec czas na ich ciagle poszukiwanie. Motyw eliminacyjny jest dosc wyrazny nie tylko w antysemityzmie niemieckim. Jest on bowiem wszechobecny w calej Europie Srodkowej. Pokrywa sie to niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o samych antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Przekonanie o szkodliwosci Zydow oraz ich natury bylo i jest obecne w spolecznosciach europejskich. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne we wszystkich krajach osciennych. Jednak jedynie w Niemczech przeobrazily sie one w antysemityzm ludobojczy. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Napawa smutkiem fakt, ze podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy (oka), aby to po prostu sprawdzic. Jedyny miesiecznik opisujacy zydowska rzeczywistosc w Polsce staje sie dwumiesiecznikiem ze wzgledu na wycofanie sie Fundacji Laudera z finansowania tego ciekawego periodyku. Mowienie w takiej sytuacji o dominacji Zydow w mediach jest wyraznym naduzyciem. Prosze jednak w odpowiedziach nie podawac przykladu Michnika etc.., bo o nakladzie gazet codziennych decyduja czytelnicy, nie wydawcy.
    cdn

    WINIEN

  18. Szanowny Panie Passent,

    zachowanie poprawne nagradza Pan atrybutem „z klasa”. Dziwi mnie rowniez Pana zwrocenie uwagi jedynie na nazwisko Steinbach. Nazwisko to reprezentuje wiele obywatelek i obywateli niemieckich, o ktorych Pan raczyl zapomniec. Wykluczajac li tylko nazwisko oddalamy sie od problemu. Nie chcac posadzac Pana o powierzchownosc przypuszczam, ze dal sie Pan nabrac (jako byly dyplomata) na dyplomatyczna mowe nowego ministra, ktory musial tak powiedziec. Krotko „mowiac”, tu nie chodzi o jedno nazwisko.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    Kim będziemy straszyć, jeśli Berlin pozostanie przyjazny, a Moskwa, mówiąc o zbrodniach sowieckich, wyduka w końcu to, na co Polska czeka?

    Przeciez Pan zna odpowiedz; straszyc bedziemy polityka izraelska.

  19. Szanowny Panie Passent,
    Stocznia Gdanska i Nowa Huta same „sie zburzyly”, prosze sie wiec nie oburzac na ministra. Prosze sobie rowniez przypomniec rocznice 9 listopada i antysemicki tenor wielu wpisow w blofosferze, na ktore Pan prawie wogole nie reaguje. Slawomirski slusznie Panu przypomnial o grudniu, to nastepny ciekawy miesiac w kalendarzu. Dla Pana tylko miesiac, dla wielu z nas cale zycie, dla innych jeszcze tylko zycie.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Uwazam, ze kartki z kalednarza wazniejsze sa czesto od nazwisk na fiszkach dziennikarskich.

  20. Mam nadzieję, że mnie Gospodarz nie zgani, w końcu to sprawy zagraniczne, tak jak i minister…

    @ Trolin

    Daruj sobie proszę wykrzykniki, gdyż treści nimi nic a nic nie dodajesz, a skoro już czynisz wysiłek i czytasz cudze wpisy, to staraj się robić to ze zrozumieniem.

    Zawsze piszę we własnym imieniu, a mówiąc o większości społeczeństwa odniosłem się do powszechnie dostępnych wyników sondaży, gdzie ludzie podzielający twoją opinię, stanowią margines i to nie tylko w Polsce – wystarczy popatrzeć na wynik głosowania w ONZ: 114 za, 18 przeciw (i ca. 40 tchórzy).

    Czy Ty jesteś „polskie społeczeństwo” i jakiej proweniencji – tego nie wiem, ale twoje pojęcie „prawdy obiektywnej” wskazuje, że masz elementarny problem z definicją słowa „prawda”, twoja prawda, to zdecydowanie ta trzecia wg ks. prof. Tishnera.

    Co do meritum dzisiejszego wpisu Gospodarza, p. Sikorki rzeczywiście czasem zdaje się być dzieciakiem, dla którego największe dobro to paczka gumy do żucia (pewnie z historyjkami), butelka cocacoli, możliwość „karnięcia się” offsetowym nielotem F16 oraz koniecznie parę przyszczypań policzka z tekstem: „good boy!”, lub „well done!”.
    Pan prof. Brzeziński ma rację, do rury należy się przełączyć, a nie wciąż tylko ujadać bezzębną szczęką.

  21. do
    passpartout pisze:

    2009-11-12 o godz. 14:24
    Dziekuje za uwage. Wiec powinienenm byl napisac od 8 wieku dzwonia dzwowny koscielne.
    Z pwazaniem.
    WINIEN

  22. Oskarzanie Sikorskiego o rusofobie jest nieuzasadnione.
    Sikorski byl pierwszym „znaczacym” politykiem europejskim, ktory chcial z Rosji uczynic pelnego czlonka NATO, nie pytajac jej (Rosji) nawet o zdanie. Odbylo sie to co prawda, w czasie wyscigu (ktorego nie bylo) do fotela szefa Nato, ale fakt pozostaje faktem.
    Wiele wypowiedzi Sikorskiego sa pochodna jego blyskotliwej inteligencji, za posiadacza ktorej, na tle swojego otoczenia, on do dzisiaj uchodzi.
    Wypowiedz o „rurze polnocnej” pochodzi z okresu, kiedy Sikorski byl Ministrem Obrony w rzadzie PiS-u, Ministrem Spraw Zagranicznych byla p.Fatyga, a Premierem Kaczynski. Nic wiec dziwnego, ze w tym doborowym towarzystwie, porownanie budowy rurociagu polnocnego z „paktem Ribbentrop-Molotow bylo przeblyskiem rzadkiej inteligencji i do dzisiaj starcza jako aksjomat polskiej polityki zagranicznej i energetycznej.

  23. Dzień dobry wszystkim – dzisiaj piatek, trzynastego 😉
    Gospodarz przytacza wypowiedzi Zbigniewa Brzezińskiego, ja troszkę z boku od stricte politycznego tematu… Mieszkam wiele lat na kontynencie amerykańskim i powiem wam, że jestem zachwycona trzezwością umysłu, sądów i poglądów „Zbiga”, a jego polszczyzna jest wręcz wybitna. Słyszałam wiele wywiadów z nim – nic, ale to nic nie trzeba edytować, wyrzucać jakieś niepotrzebne słowo – on mówi tak literacką polszczyzną, że z pełnym zaufaniem można to drukować bez korekty. Zważcie, że On dziesiatki lat nie mieszka w Polsce…
    Można się z nim zgadzać, albo nie, ale jest to człowiek najwyższej kultury i postać, której warto poświęcić jakiś wpis.

  24. Panie Danielu!
    Dotychczas wierzyłem Panu na słowo, ale tym razem żądam jakiegoś świadectwa. Napisał Pan że ma Pan pana Sikorskiego za człowieka rozsądnego. Proszę to uzasadnić, bo jako żywo mam zupełnie inne wrażenie. Już te przykłady które Pan przytoczył świadczą o czymś przeciwnym.

  25. Spędziłem wczoraj 100 minut oglądając w rosyjskiej TV wystąpienie Miedwiediewa. Mówił przywódca wielkiego kraju do swoich rodaków o ich trudnych sprawach, ich przyszłości i roli kraju w nowoczesnym świecie. W pięknej sali kremlowskiej obecni słuchali w skupieniu przerywając przemówienie częstymi brawami. Przeczytałem dzisiaj relację dziennikarza GW Radziwinowicza, w której oprócz plucia nie znalazłem słowa prawdy lub elementarnej rzetelności. Powinni go dawno wyrzucić. Na tym tle Pan Redaktor niby krytykując skandalicznego ministra, /mówią że to raczej szpieg obcego mocarstwa niż polski minister/, pisząc o Rosji używa terminy „sowiecki” nie wiedząc, że w języku polskim poprawnym terminem jest „radziecki” a sowiecki służy jako szydercza obelga. Także samo wypada zapytać Redaktora jakich to dowodów dostarcza Rosja dla rozbudzenia wśród Polaków odruchu rusofobii. Czy nie dostrzega ze strony oficjalnej Polski rozpętanej i podsycanej psychozy nienawiści do wszystkiego co rosyjskie, zrywając przy okazji wszystkie więzy łączące sąsiadów, w tym także kulturalne? Listopad był trudnym i tragicznym dla Polaków miesiącem, inni ze swoich klęsk wyciągali wnioski a my te klęski pogłębiamy desygnując m.in głupich ministrów na ważne stanowiska. Zazdrościć wypada Rosjanom, że maja mądrych i skutecznych przywódców.

  26. do
    do
    Joe pisze:

    2009-11-12 o godz. 18:40
    Właśnie przeczytałem informację, że Polska, jako jeden z zaledwie 18 krajów (włączając w to USA/Izrael), głosowała przeciwko przyjęciu i tak nadmiernie powściągliwego Raportu sędziego Goldstona, przez ONZ. Za przyjęciem raportu głosowało 114 krajów.

    Szanowny Joe,
    wiec, nie widze problemu. Czytajac powyzsze stwierdzam, ze nie ma mowy o dominacji izraelskiej, gdy wiekszosc (114) krajow te polityke krytykuje. Chyba, ze Pana ubolewanie zrozumialem na opak.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  27. Slawomirski 3.23
    Nareszcie ! Najwyższy czas ! I najlepiej bezterminowo !

  28. Panie Redaktorze !

    „Rusofobia” jest powszechna w polskich elitach politycznych, dziennikarskich, kulturowych, ma Pan rację: ale czy Pańskie retoryczne pytanie „o wydukaniu przez Rosję o zbrodniach sowieckich” * na które Polska (niby) czeka nie jest też tego jakimś potwierdzeniem ? Nasz irracjonalny kult polskiej martyrologii, kompleksy niższości (wobec Wschodu) i wyższości (wobec Zachodu)
    nie pozwalają na racjonalną politykę „w ogóle”. A o min.R.Sikorskim mam „jak najgorsze zdanie” (no, oczywiście przy pani Fotydze nawet „karzeł” wydaje się „gigantem”) – to klasyczny przykład P0PiS-u który trwa w najlepsze w „mózgach” i „świadomości” tzw. polskiej klasy politycznej (no, i „Antek Mężydło” który „jest z nami” i którego cnoty oraz przewagi etyczno-moralne tak wychwalał onegdaj marsz.B.Komorowski) – to wszystko jest właśnie „POPiS” !!! To świadczy, iż te obie formacje są sobie bliskie ideowo i transfery ludzi z jednej partii do drugiej są tak łatwe i możliwe intelektualnie (i politycznie).
    A o rurze „Nord Stream” – to tak dla przypomnienia: „JAMAŁ – 2” BYŁ PRAKTYCZNIE ZAŁATWIONY – TO „POLSKA” RUSOFOBIA KAZAŁA tę inwestycję storpedować (bo omijał Ukrainę – sic !!!). „Premierował” wtedy J.Buzek, ale decydował z „tylnego” krzesła atrakcyjny Marian K”.
    I jeszcze jaki krzyk był w mediach o „światłowód” – że „Ruscy” chcą podsłuchiwać Polaków (i mówili nt.temat, i pisali, „poważni” dziennikarze z poważnych gazet czy stacji TV/Radiowych).
    Czyżby tego Pan nie pamiętał (to są m.in. kulisy „Nord Stream-u”) ?
    A min.Ławrow to b.sprawny i skuteczny dyplomata – zna nie tylko angielski (jak Radek S), ale biegle chyba jeszcze z 7-8 języków (zwłaszcza azjatyckich) – słuchałem z niezwykłym zaciekawieniem co miał do powiedzenia (na rosyjskojęzycznych „Viestiach” – b.interesujacy wywiad – ciekawi mnie co nt. temat w Polsce się napisze ?!)
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – czegoś tu nie rozumiem Panie Danielu – czym zmieniła się sytuacja – przede wszystkim Pańska, iż zaczął Pan pisać nie „radziecki” a „sowiecki” (toż to właśnie rusycyzm, toż to właśnie aberracja antykomunistyczna tak każe mówić o wszystkim „co rosyjskie” i „wschodnie” poczynając od armii, a kończąc na MosFilmie): O ile mnie pamięć nie myli w czasach świetności POLITYKI i „redaktorowania” jej przez MFR używało się jak pamiętam wersji „polskiej”, „normalnej” – bez konotacji właśnie „politycznych” (i wtedy POLITYKĘ prenumerowałem !!!).
    Dziś Panie Danielu użycie wg mnie (gdy wcześniej, w owych czasach, posługiwał się Pan terminem „radziecki”) określenia „sowiecki’ jest wyraźnym „płynięciem z prądem”, schlebianiu właśnie „rusofobii” i „antykomunizmowi”. Tak to odbieram i mam do tego prawo !

  29. Trzeba byc calkowicie pozbawionym wyobrazni, by nawet w ukladzie czlonkowstwa w Unii i NATO oddawac sie dosc ekstrawaganckiej wrogosci wzgledem Rosji.
    Dzisiejsze nowe symptomy chlodnej gazowej wojny Rosji z Ukraina sa zapowiedzia putinowskiej gry ekonomicznej wzgledem Europy cudzymi rekami.
    Juz od ostatnich klopotow z dostawami gazu komisje gospodarcze Bundestagu podjely prace p[rojektowe nad ewentualnoscia dywersyfikacja gazu rosyjskiego poprzez wspolne inwestycje gazowe z Norwegia.Polskie centra gospodarcze wiedzialy i wiedza o tym projekcie i nawet kiedys ktos z najwyzszych wladze przebaknal ze udowa gazociagu z Norwegii bylay ciekawym przedsiewzieciem , ale bardzo kosztownym. Trzeba yc krtokowzrocznym y nie zauwazyc iz Niemcy juz raz dawali sygnal gotowosci do wspolnych przedsiewziec energetycznych z Polska. Drugim sygnalem byla oferta wlaczenia sie Polski do gzociagu Polnocnego i co ?
    A no ktos w Warszawie pala ogromna nieufnoscia i pamietliwoscia za zaszlosci historyczne wzgledem Niemiec i to mu przeslonilo i tak juz zacmiony roznymi fobiami umysl. Az chce sie powiedziec, ze kolejny raz Polacy budza sie z przyslowiowa glowa w nocniku.
    Ministrowi Sikorskiemu prztrafiaja sie gafy, ale czy to tak ay gafy wynikajace z jego przemyslen? Raczej nie. Chyba zbyt czesto ostatnimi czasy ywa w Palacu Prezydenta RP!
    Zachowania ostatnie Rosji wzgledem Polski poczawszy od uporczywego odchylania sie od odtajnienia dokumentow katynskich, po manewry wojskowe w Bialorusi az po w koncu przypieranie do muru uwarunkowaniami ekonomicznym na dostawy gazu i niby wspolna eksploatacje obecnego gazociagu biegnacego przez Polske. W tym Rosja ma jakis plan podniszczenia ekonomicznego Polski i nie tylko!.Polska placi obecnie ogromne sumy za przespane i niewykorzystane szanse antykryzysowego zabezpieczenia energetycznego.
    Palac Kultury i Nauki jest wielofunkcyjnym obiektem o architekturze ( formie) juz na stale wpisujacejn sie w wizytowke Warszawy. Autentycznie do jednego miejsca jest mi dzisiaj kto zafundowal i kto wybudowal ten Palac. Chyba mozna zerwac tabliczki przypominajace Stalina i przyjac te budowle jako obiekt waznej uzytecznosci publicznej w sferze kultury sztuki i nauki.Mozna noczywiscie podjac sie orzebudowy i zrobic z niego warszawski Empire State Building, ale czy aby jest to potrzebne?Czy miasto stleczne Warszawa nie ma innych problemow?
    Chyba – konkludujac – mozemy juz mowic nie tylko o Listopadzie ale o czterech porach roku dla Polski, bowiem ciagle cos arcywaznego sie dzieje i uswiadamiamy sobie powoli, ze Polska na wlasne zyczenie bladzi i szuka drogi ku naprawie Rzeczypospolitej tylko jakos swiatlego intelektu u sterow zaczyna brakowac, a to co jest – niech lepiej przemilcze ten moment.
    Nawiasem mowiac ciekaw jestem wyjasnienia Palacu Prezydenta RP, d;laczego jakies tam uroczystosci w Nowym Targu byly wazniejsze od udzialu w rupoczystosciach w Berlinie? Czyzby bioproady Lecha Walesy mialy byc ta przeszkoda? MOze warto jednak siegnac po porade bioenergoterapeuty?
    Ostatnia kwestia.
    Pan Minister Sikorski podczas minionej wizyty w USA nie do konca sprecyzowal cel swojej wizyty i fakt, ze nie doszlo do rozmow z Hilary Clinton stal sie jedynie przyslowiowym papierkiem lakmusowym dla sprawdzenia nie kwasowosci a zasadowosci tej wizyty.Rozumiem, ze mialaby ta wizyta poprzedza oficjalna wizyte Lecha KAczynskiego w USA, ale po co? Czy aby obecnie sa jakies palace i zywotne sprawy w stosunkach bilateralnych. Polska pcha sie w obecna militarna USA w Polsce tylko i wylacznie z jednego powodu, a to zagrozenia naplywajacego z Rosji. Czyzby bylo niedowierzanie wzgledem zobowiazan natowskich? A moze z racji glupoty politycznej lepiej draznic rosyjskiego niedzwiedzia.?a co na temat pewnego uyregulowania bilateralnych stosunkow z Rosja i zawieszenie broni historycznej an rzecz efektywnej wspolpracy i pokojowego wspolistnienia – tak jak to czyni reszta Europy Zjednoczonej?

    Nie mam wiecej pytan .

  30. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Warto sie zaczymac na chwile przy pasazu z dnia 2009-11-13 o godz. 00:04 w kategorii En passant:

    „Miedwiediewa na jego blogu o zbrodniach systemu sowieckiego, czy ten fragment jego przemówienia na uroczystościach w Berlinie, kiedy mówił o udziale Rosji Gorbaczowa (którego nb. nie wymienił) w zjednoczeniu Niemiec. Wtedy bardziej autentycznie brzmiałoby nasze oburzenie na pretensje rosyjskiego ambasadora w NATO (wyjątkowy bęcwał) zgorszonego tym, że Wałęsa dostał od organizatorów najwięcej czasu. Notabene“ …
    Sprobujmy to notabene, szanownego Gospodarza, rozebrac na czynniki proste.

    Rozumiem, ze przy takim spojrzeniu na bieg sprawy, klamliwa „kuncepcja” o koniecznoscia wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce przez WRON-y calkowicie kladzie na lopatki forsowana „legende” Magdalenki i spala ja na panewce – prawda? Okazuje sie, ze z transformacji majatkowej w Polsce, ktorej dokonano po „Okraglym Stoliczku! Nakryj Sie” (czytaj: kanciatym stole) najbardzie zadowoleni sa niepolscy prezydenci i politycy – prawda? – (wyjątkowy bęcwał)?

  31. warto zatrzymac sie ! Tfffu, tfffu

  32. Sikorski to dziwna postać.
    Ma to coś co sie liczy w polityce i z czasem mógłby stanąć na świeczniku.
    Ale bywa że palnie coś tak głupiego, że tylko za głowę się złapać.
    Powinien dorosnąć i to szybko, bo czasy gdy gromił komuchów w Afganistanie to już historia, a on też nie nosi już krótkich portek.

  33. Szanowny Panie Slawomirski,
    prosze na A(p)solwenta nie zwracac uwagi. Jego polemika nie niesie nic nowego oprocz „szczypania” werbalnego. Mam ciagle nadzieje, ze Falicz i Lizakowi ludzie zrozmieja wreszcie o co nam (mam nadziej ze moge tak napisac) chodzi. Pomniki przeszlosci, za ktorymi Pan Passent prawdopodobnie teskni wala sie same i taka jest kolej oraz porzadek rzeczy.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    U nas w Czarnym lesie wiosna. Jade wiec do term, bo irytuje mnie kolejne referendum.

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @wojtek1

    Szanowny Blogowiczu,
    to ze R. Sikorskiemu sie chce na swiecznki dzwic nie moze, ale wkladac mu do tornistra (wabank) insygia waldzy bylo i jest czystym szalenstwem. Czy pierwszym? … Pytanie czy ostatnim?

  35. Szanowny Panie Passent,
    dla poprawienia Pana listopadowego samopoczucia informuje, ze oprocz smutnych dat w kalendarzu,11 listopad jest dla mieszkancow miast nadrenskich, ktorzy sie wzajemnie nie znosza (Kolonia i Düsseldorf) data bardzo wazna – mianowicie poczatekiem karnawalu hucznie swietowanego po obu stronach Renu. Mieszkam wprawdzie od dawna nad Renem, lecz obca jest mi ta wesola poniekad tradycja.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  36. Porownanie gazociagu do paktu Ribbentrop-Molotow przes Sikorskirgo,bylo kompletnym idiotyzmem,ale morze jest cos co my nie wiemy,morze tak mowi na czyis obstalonek.Bo prosze mi pokazac taki drugi krai na swiecie,gdzie minister ma podwoine obywatelstwo.W nienormalnym kraiu zawsze benda sie dziac niezrozumiale idiotyzmy.A co do palacu kultury i nauki to ia mam lepszy pomysl nisz Sikorski. Poco go burzyc lepiei go przerobic na kosciul imieniem JP2,wystarczy zzucic iglice,i w to mieisce powiesic krzyz podswietlony w nocy zeby bylo z daleka widac.A kasa na zbozny cel zawsze sie w Polsce znaidzie

  37. @ Winien

    Chętnie bym Panu odpowiedział wprost, ale Gospodarz każe trzymać się tematu, a dzisiejszy temat to głównie p. Sikorski – choć także i p. prof. Brzeziński oraz kilka innych osób i osobistości, trochę architektury pałacowej, trochę parkowej, Reuters, a nawet pewien „wyjątkowy bęcwał” na sam koniec, więc chyba uda mi się do któregoś wątku nawiązać.

    Spróbuję może od samego końca. Szanowny Panie Winien, Pan, jako osoba prywatna stwierdzasz sobie, co zechcesz i masz do tego pełne prawo, ale tych 18 krajów tak postępować nie może, bowiem jeśli istotnie są demokracjami, za które się oficjalnie podają, to muszą wyrażać wolę większości. To samo dotyczy tych ~40, których niegodni przedstawiciele wstrzymując się od głosu, w istocie jasno pokazali, że nie reprezentują swych obywateli, a pozostają na smyczy agresywnych, obcych państw, jako osoby albo skorumpowane, albo oczekujące skorumpowania, albo tchórzliwe. Mam nadzieję, że obywatele tych państw, święcie przekonani, że jednak żyją w demokracji, szybko udowodnią to swym przedstawicielom, wyrzucając ich wprost na bruk.

    O dominacji izraelskiej mowy nie ma, jak słusznie Pan zauważył. I bardzo dobrze.

  38. WODNIK53, 11.28. Jakieś fluidy płyną między Wrocławiem a Krakowem w sprawach braku precyzji i tendencyjnych zawirowań słownych Redaktora. Obawiam się, że nie płyną one z błędów językowych a są niestety coraz bardziej uświadomione. Coraz mniej miejsca pozostaje dla ludzi mających rzetelny pogląd na rzeczywistość i nie uciekają do oportunizmu. Pozdrawiam

  39. Doskonaly pomysl ministra Sikorskiego.
    Proponowalbym jeszcze wysadzenie w powietrze zamku w Malborku.
    Nie bedzie nam symbol krzyzactwa uragal.
    Idac za naszym swiatlym przykladem, Hiszpanie porozwalaja
    resztki pomauretanskich twierdz i swiatyn a mieszkancy Ameryki
    Poludniowej zrownaja z ziemia wszystko co wybudowali Hiszpanie.
    Chinczycy na pewno zaczna sie zastanawiac nad zburzeniem
    wielkiego Muru. Postawili go wprawdzie sami, ale czyz w epoce
    globalizacji nie jest to przezytek?
    Bedzie zabawa na 102.

  40. Wojtek1, obawiam sie, ze nawet odkad Sikorski osiagnal wiek meski i z Radka stal sie Radoslawem, to nic sie nie zmienilo w jego duszyczce, ktora dalej nazywa sie Radek.
    Wiec Radek nie odrozni gazociagu od paktu, palacu od muru i bawia go takie dowcipy, jak to ze przodek Obany zjadl przodka Sikorskiego – tak sie rozbawil tym rozkosznym bonmotem, ze az musial natychmiast podzielic sie nim z innymi. Szkoda, ze Pani Ani przy tym nie bylo, ona by kopnela meza w kostke…
    😆 😆 😆

  41. No cóż, jeśli ktoś miał jakieś nadzieje, że Radek Sikorski okaże się sprawnym dyplomatą, to teraz już ostatecznie mógł się przekonać, że mógłby co najwyżej być III radcą ambasady w jakimś Bhutanie lub Burkina Faso (niczego obywatelom tych państw nie ujmując). Chociaż kto wie, czy zdzierżyłby i powstrzymał się od opowiedzenia dowcipu podobnego jak o Obamie i nie wywołał jakiegoś skandalu.
    Wygląda na to, że Tusk wolał otoczyć się ministrami, na tle których sam będzie uchodził za orła. Mądrość zaś polega na tym, żeby dobierać lepszych od siebie i być mądrym mądrością swoich współpracowników.

  42. Pan red. Passent, ktorego bardzo szanuje i chetnie czytam, popadl w demagogie, jak rzadko kiedy. Postawil rowno w jednym rzadku: PKiN, Stocznie Gdanska, Nowa Hute i Ziemie Zachodnie. I proponuje: wszystko burzyc, albo – wszystko zachowac. Jak z gwalceniem w starym kawale: jak wszystkie, to wszystkie ! Cerkiew na pl. Saskim poszla „k chertovoi materi” w 1926 i nikt po niej nie plakal. A „Pekin” powinien pojsc jej sladem.

    Moglby Pan mnie trzymac za wariata, gdybym pisal: burzyc Nowa Hute ! Oddac Ziemie Zachodnie ! Zabrac Lwow ! Stocznie i tak polecialy „k chertu na kulichki” po co je Pan wyciaga ? Ale ja mowie, za Sikorskim: rozwalic ten „Pekin” !

    Pisal Pan tu o swym dziecinstwie i mlodosci, o studiach w MGU i szczesliwych dniach w NRD, moze w podswiadomosci ma Pan sentyment do gmachow duzych, zwalistych, gmachow berlinskich czy moskiewskich, do topornej architektury, jak system, ktory je wznosil ?

    Nie jest to z pewnoscia sentyment warszawiaka, ktory wagarowal, zeby zobaczyc kladzenie fundamentow pod to „cudo”, ale czerwonego krawacika nie nosil. I pozniej, przez lata, w kapieli antysowieckich kawalow, w obawie o wjazd czolgow z Bialorusi, w biedzie i niedoli kolonializmu, patrzyl na znienawidzony „Pekin” i myslal, jeszcze w 1989: „Ale tego k….stwa nikt nie ruszy.” Ile by tam tysiecy ton cementu nie wyleli i kradzionej cegly nie polozyli, wiedzieli ze to kotwica Rosji w Polsce. Tez mysleli: tego nikt nigdy nie ruszy.

    A Sikorski by ruszyl ! Infantylny ? Zapewne, w rosyjskiej dojrzalosci wuja Jozefa i publicysty Polityki. Moze Pan go potrzymac za reke w kuluarach Sejmu, ale niech Pan – na Boga – nie trzyma go za wariata. Pomnik Lessepsa w Egipcie tez polecial i jakos wielblady nie dostaly zgagi. To tylko rok pracy buldozerow i z twarzy Warszawy zniknie pietno ciemiezcy. Pietno komunizmu. Publicysta PBS nazwal go „Stalin’s p….s”, inni mianuja „eye sore” Warszawy.

    Jesli kocha Pan Warszawe – trzymam Pana za warszawiaka, a jesli kocha pan „Pekin”, to naprawde nie wiem za kogo Pana trzymac…..Moze za Chinczyka….

  43. Kolejny, ktoremu listopad uderzyl w ciemie to pan dr. Kochanowski. Oczywiscie pania Kopacz Tusk powinien juz dawno odwolac po lamancach informacyjnych nt. szczepionki i w ogole grypy, ale zeby RPO posunal sie do takich tyrad, grozb i krytyk, to juz wszelkie pojecie przechodzi. Zwolennicy PiS traca rozum. I to nie tylko w listopadzie.

    A co do ministra Sikorskiego to pisalem kilka wpisow wczesniej. I tym razem mnie nie zawiodl. 🙁 Szkoda tego stanowiska dla tego pana, ale ciagle jest 100 razy lepszy niz Fatyga, ktora byla po prostu denna. 🙂

  44. A moim skromnym zdaniem dyrdymały Sikorskiego to mały pikuś wobec dyrdymałów głowy państwa wygłaszanych żwawo przez dwa dni. Nasz drogi pan prezydent obraził przecież nie tylko platformę zarzucając jej brak patriotyzmu, wysługiwanie się, spolegliwość i zwykłe złodziejstwo. Ja zrozumiałam, że przy okazji powiedział, co myśli o wszystkich zwolennikach platformy czyli znakomitej większośći narodu. Myśli to samo. Nie czuję się sprzedawczykiem, tchórzem i złodziejką. Zastanawiam się, czy prezydent może obrażać ludzi, którzy mają inne niż on poglądy? Wolno mu tak?

  45. wojtku1,
    gdzie tam gromil; zawsze brylowal na londynsko-nowojorskich rautach, no i podobal sie odpowiednim dziewczynom, taki slowiansko -mesko -podniecajacy, nes pas?…
    w afganistanie(wtedy) walczylo wszak paru polakow ,lecz nikt nie wrocil…
    co gorsza nie tylko sluch, ale i pamiec o nich zaginela – o santo domingo wie sie wiecej…
    moim skromnym zdaniem byl czlowiekiem kiszczaka…
    no, ale zeby na miejscu koszmaru sadzic maryche…
    chapeau bas! to jest naprawde oryginalne…

  46. miki202,
    to tylko nierogacizny z drobiem walka o koryto, eheu..

  47. moim zdaniem o obecności PKiN w Warszawie dyskutować należy, ale w kontekście estetycznym, a nie historycznym.
    jeżeli budynek nie dodaje miastu wartości estetycznej i istnieje lepszy pomysł na zagospodarowanie terenu, wtedy należy zburzyć organizując przy okazji zyskowną fetę na całą Europę. jeżeli dodaje i nie ma lepszego pomysłu – zostawić w spokoju tak jak jest.

  48. Faktycznie, niebezpieczny ten listopad. Pojawiły się dwa tematy, omijane przez większość polityków i publicystów z daleka. Jeden to krzyże w szkołach, których pan prezydent – jak zapowiedział – zdjąć nie pozwoli, a wtórują mu wszyscy politycy, którzy zechcieli pochylić się nad problemem, z prof. Stępniem i Pawłem Piskorskim włącznie. W gazetach tłumaczą nam, że krzyż z Jezusem to symbol kulturalny a nie religijny, wypisz wymaluj tak jak tłumaczyły to sądy włoskie, które musiał skorygować dopiero Trybunał Europejski.
    Z dotychczasowych wypowiedzi wynika, że w tej sprawie rozdział Kościoła od państwa politycy i publicyści widzą tak:
    1. Albo na przykład wszyscy rodzice w szkole zdecydują żeby krzyże zdjąć i wtedy ewentualnie można to zrobić,
    2. Albo też niech każdy w biurze czy w szkole zawiesi sobie symbole własnej religii.
    A Mędrzec Europy, Wałęsa, dodatkowo chciałby żeby te symbole miały wielkość proporcjonalną do liczebności wyznawców. Tak więc na przykład tatarski półksiężyc miałby wielkość około pół milimetra.
    Bije z tych wypowiedzi niezwykła miłość, tolerancja i zrozumienie czym jest państwo prawa, które zdecydowało o rozdziale Kościoła od państwa.

    Drugi temat to neofaszyści. Gazeta Wyborcza opisuje, jak nielegalna organizacja ONR urządziła 11 listopada przemarsz przez Warszawę, skandując hasła typu „Narodowy socjalizm!” czy „Precz z Żydowską okupacją!” i wznosząc prawe ręce w geście hitlerowskim. Przeszło ich około 300, a więc sześciokrotnie więcej niż podobnych neofaszystów w Niemczech (!); tam się bali delegalizacji i 3 lat więzienia za hitlerowskie powitanie. U nas nie muszą się niczego obawiać. Dotychczasowe wybryki ONR kończyły się umorzeniem spraw ze względu na małą szkodliwość.
    Nikt nie może na to nic poradzić, informują władze, zatrzymano tylko antyfaszystów którzy chcieli pochód powstrzymać. (Ciekawe czy europoseł Kamiński zechce skrytykować swoich byłych kolegów).
    Otóż mam pomysł jak zaradzić tej bezradności władz. Trzeba aby paru antyfaszystów wkręciło się do pochodu ONR i nagle rozwinęło czerwone flagi z sierpem i młotem. Ręczę że policja rozpędziłaby demonstrację, a uczestnicy dostaliby po parę lat więzienia.

  49. Ewa Wiktoria Redel. Wykluczenie społeczne. Wystąpienie prof. Huberta Izdebskiego – http://radiownet.pl/radio/wpis/1617/

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos „Dzisiaj u Moniki Olejnik wystapił generał (…) Ciekawe jest jak między 1985-ym, a 1989-ym rokiem podnosili się z kolan działacze Solidarności i jak patrząc na działania w Rosji szykowano w resortach siłowych PRL plan jej odbudowania. Jakie spotkania musieli odbywać Michnik, Kuroń, Wałęsa, Geremek, Mazowiecki z Kiszczakiem i spólką (…)Ta ściema była wyraznie polskim wymysłem, bo przecież Niemcy, Czesi i inni skorzystali z działań Gorbaczowa na zupełnie innych zasadach. Oni rozliczyli swoich komuszków (…) Dziś Jaruzelski powiedział, że Solidarność była na dnie w 1985-ym roku, a znaczy to, że Wałęsa, Geremek, Michnik, Mazowiecki, Kuroń i reszta gwiazd Solidarności zostali w ciągu tych paru lat sługami swoich przeciwników.”

    Koles z wspolnej lawy oskarzonych, KOR-owiec Adam Michnik nazywa to „geganiem” ? Ale mozna i tak … „Relacje te były skupione przede wszystkim na tym, jak bardzo podkreślano wkład Polski w obalenie muru i zjednoczenie Niemiec. Trzeba przyznać, że kanclerz Merkel i organizatorzy zachowali się z klasą, na każdym kroku podkreślając polskie zasługi i dając pierwszeństwo Lechowi Wałęsie”
    http://kontrowersje.net/tresc/jaruzelski_o_najwiekszej_sciemie_pod_nazwa_solidarnosc

    Ps.
    Tu wlasciwie podejmowanie jakiegokolwiek dyskurus absolutnie mija sie z celem. Co niektorych z w/w na stale uhonorowano wmontowaniem w mury polskego sejmu …

    @wojtek1
    Krotko twalo – prawda?

  51. Jak by wpis Redaktora i Blogowiczów skomentować?
    „o wszystkim decydują kadry”………..
    „z braku laku dobry kit”…………
    „tak gramy jak przeciwnik pozwala”………
    „po pierwsze , nie mamy armat”……..
    „takie będą Rzeczpospolite, jakie młodzieży wychowanie”???????????

    Przecież mamy „to przypadkowe społeczeństwo” wg. określenia jednej z prominentnych postaci partii ZCHN /odeszłej dzięki Bogu w niebyt?/

    Czy o poziomie naszego społeczeństwa świadczy ramówka TV pomiędzy godziną 16 a 20?
    Jeżeli tak, to wszystko się zgadza…………..

    Cieszy mnie , że przebił się we wpisach Blogowiczów „punkt odniesienia” bądź „figura na tle”………..
    Sikorski jest wspaniały, w porównaniu z kim?……….a to już inna historia….

    Joe:
    Na marginesie, trzy grosze……….
    KTO pierwszy powinien przestać strzelać?
    Kto na tym zyska, a kto straci?
    Kto ma interes w trwaniu konfliktu?
    „mięsa armatniego” nikt nie pyta o zdanie……….

    Panie Redaktorze!!!
    Czyżby miał pan ochotę na to, żeby w Polsce zapanował racjonalizm? pragmatyzm? odpowiedzialność za słowa? przewidywalność? fachowość?
    „To chyba nie za naszej kadencji”………….

  52. Mam pytanie historyczne, i zupełnie niezaczepne.

    W książce Jacka Wegnera „Bez świadków obrony” o Jerzym i Ryszardzie Kowalczykom na stronie 207 znajduje sie cytat z Mariusza Patelskiego który cytuje z kolei Dzienniki Mieczysława Rakowskiego. Wynikać z tego ma, że udział w uwolnieniu Ryszarda Kowalczyka miał Rakowski, a nawet, że za Pana pośrednictwem trafiło pismo od Ryszarda Kowalczyka do Mieczysława Rakowskiego w tej sprawie. Czy mógłby Pan potwierdzić te fakty i podać więcej szczegółów?

    pozdrawiam
    Bernard

  53. DP ma racje. Wystapienie Miedwiediewa, w porownaniu do wystapien pozostalych przedstawicieli zwycieskich mocarstw II wojny swiatowej, to jak Champions League do „okregowki”. Ciekawsze jest w tym wypadku wystapienie Miedwiediewa, o ktorym wspomina Jasny Gwint i w ktorym specjalisci dopatruja sie proby buntu i krytyki wobec ciagle jeszcze wszechmocnego w Rosji Putina. Pozywiom, uwidim.
    W uroczystosciach obalenia muru berlinskiego zaimponowal mi cywilny charakter tych uroczystosc, ktory obyl sie takze prawie calkowicie bez akcentow narodowych. Podkreslony zostal przedewszystkim uniwersalny charakter tych wydarzen, ostateczny upadek „zelaznej kurtyny” i wartosc osobistych wolnosci. Bylo to swieto zwyciestwa wolnosci i demokracji w Europie.

  54. Mimo wszystko mysle ,iz Ruscy tu na czolgach przyjada kiedy barylka ropy osiagnie 400 $

  55. A ja mówię Sikorskiemu, niech on nie podnosi ręki na moje wspomnienia, bo jak nie daj Boże dopnie swego, to osobiście się pomodlę, żeby mu to łapsko uschło. Ja tam nie jestem ze stolicy, jestem z prowincji i jak za komuny przyjeżdżałem nie sam do Warszawy na delegację, to zawsze zastrzegałem sobie w portierni hotelu Polonia: – Ale żeby był z widokiem na Pałac Kultury. – Portierki wymieniały między sobą pełne politowania spojrzenia, niektóre nawet wybiegały na zaplecze krztusząc się ze śmiechu, niemniej zawsze był z widokiem na „Pekin.” Ja tego widoku w życiu nie zapomnę i jak tylko pomyślę, że coś by mu się mogło stać złego, to aż mnie w dołku ściska z żałości. Padł Związek Radziecki, padł PRL, trudno, stało się, ale po co ma padać jeszcze „Pajac”? – żeby pan Sikorski miał gdzie wyprowadzać pieska siku? To ja dziękuję za takiego ministra i taką politykę zagraniczną!!!

  56. Przecież palenie trawki a tymbardziej jej sianie i hodowla jest w Polsce zakazana. I to minister spraw zagranicznych namawia Polaków do takiego bezeceństwa?! To pewnie wpływ długiego pobytu w Afganistanie w czasach młodzieńczych!

  57. Zaryzykuję- trzeba nie mieć poczucia humoru, żeby tekst pana Radka o zburzeniu PKiN traktować inaczej niż żart w stylu polsko-angielskim, bądź na odwrót- angielsko- polskim. Ta szkoła żartowania zapewne dopiero się wykluwa, więc stąd zapewne ten brak zrozumienia dla intencji pana ministra. Ponieważ pan Radek jest ministem spraw zagranicznych- więc kompetencyjnie nijak się ma do takiej pogróżki.Jako minister od dyplomacji doskonale wie , że poza Polską, nikt na taką wypowiedź nie zwróci uwagi, więc… to tylko żart. Pytanie , w jakim celu, ściągnęło pan Radka na takie dowcipkowanie?
    Odpowiedż jest baalna- na jakiś użytek wewnętrzny, a nuż PiS podchwyci?
    Zawsze jest szansa, na poszerzenie kontekstu naszych wewnętrznych grajdołkowych „zabaw”.
    Może barziej istotne od naszych dociekań o kompleksach naszych poltyków, byłoby zwrócenie uwagi na nasze własne kompleksy, które się w takich momentach jak wypowiedź ministra Sikorskiego ujawniają.
    Jesteśmy słabym państwem, które nie ma nic do stracenia. W takiej sytuacji, nasza brawura może być rodzajem waluty. Kiedy Niemcy i Rosja zaczynały się „nakręcać”na rurę bałtycką, to Pana Radkowe „pojechanie” z „paktem Ribentrop- Mołotow” , miału sens uczulający/zwłaszcza dbające o poprawność Niemcy/ na nasze wtażliwe istnienie „tu” i „pomiędzy”. Ta rzekoma głupota Pana Radka, dla tak biednego pańswa jak nasze, którego nie byłoby stać na „dorzucenie się do potrzeb w skali kosztów rury, pozwoliła nam na zwłokę czaso. a nuż uciułamy perę Euro na udział w tej inwestycji?
    Mam przekonanie, że my Polacy, zbyt szybko, od momentu rozpoczęcia dźwigania się z PRL-owskiegi bankructwa- zaczynamy zachowywać się jak obywatele rozwiniętego, dojrzałego państwa europejskiego. Wiele będzie jeszcze momentów, kiedy będziemy ratować się jadą po bandzie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  58. Monika (Pan wie – kto) pisze:

    2009-11-13 o godz. 04:02
    —————————————-
    Pani Moniko/Pan wie- kto/,

    Pani baśniowe, listopadowe szczęście, możliwe było dzięki tyemu ,że było to w PRL-u.
    Dzisiaj za użycie limuzyny w celu złożenia urodzinowej wizyty jednorocznej panience, byłoby brutalnie „rozszarpane ” przez aktualną opozycję, i przez wiecznie „głodne ” media , zwłaszcza brukowce. Jestem pewien, że misia mrugającego ślepkami, też , dokładnie by zlustrowano.
    Zazdroszczę Pani takich wspomnień. Ja , moich pierwszych urodzin nawet nie pamiętam i podejrzewam, że odbębniłem je w wąskim gronie rodzinnym, bez żadnej oficjalnej persony. Taki wstyd…

    Pozdrawiam ,Sebastian

  59. Trochę nie na temat, ale czy slowo „radziecki” zostało w tym kraju już oficjalnie zakazane? Tyllko Sowieci, sowiecki i Związek Sowiecki. Czy państwo Związek Radziecki w ogóle nie istniało? Pleni się ten sowietyzm jak zaraza, a przecież po I wojnie wiatowej zakładano u nas np. rady robotnicze, nie sowiety. I tak oto, w dobie niepodległości, daliśmy się zsowietyzować. Sami. Chętnie wysłucham osoby kompetentnej w tej sprawie.

  60. Do poprzedniego wpisu dodam slowa pres.Gronkiewicz – Waltz, min.Stasiaka i Lecha Walesy.

    Gronkiewicz – Waltz: „…dominuje nad centrum Warszawy”. …”przymusowy podarunek”. Proponuje „zagospodarowac teren wokol PKiN”. Zagospodarowac, a jesli za kilka lat przyjdzie burzyc, to „zagospodarowany teren” tez ?

    Min. Stasiak: „…bardzo dobrze by bylo, gdyby zniknal Palac Kulury”, „…wolabym zburzyc”. Przywodzi i podtrzymuje pomysl Walesy, zeby zrobic referendum w Warszawie i w Polsce.

    Oboje sklaniaja sie ku „zagospodarowaniu terenu”.

    Gdyby zagospodarowano teren wokol „Soboru”w 1926, zamiast zburzyc, do dzisiaj, na placu Pilsudskiego sterczalby symbol zaborcy. Polacy nie mieliby satysfakcji – a teraz jest to mozliwe – z usuniecia haniebnej przeszlosci. W sumie – zgoda, „Pekin” powienien zniknac. Inaczej, wg min. Stasiaka, „kazdy kto wychodzi z Dworca Centralnego ma przed soba ponura przestrzen…” I te ponura przeszlosc zostawic przyszlym pokoleniom ? A Sowietom satysfakcje, ze postawili pieczec na Polakach i ona trwa ?

    Nie ludzmy sie pozorna naprawa stosunkow z Sowietami. Wszyscy potepiaja imperialistyczne ciagotki Rosji, proby zdominowania Europy przez dostawy energii, Rosji okrutnej i bezwzglednej wobec sasiadow. Wystarczy spojrzec, jak trzymaja Kaukaz, Polnocny Krym i Bialorus, jak postepuja z Litwa, Ukraina i Polska.

    Kilkaset lat zaborczych tradycji „niedzwiedzia” nie zniknie. Juz Potiemkin, na zlecenie Ekaterynki, szedl na Poludnie i bral sobie kazda trzecia wies. Utrwalila sie wtedy doktryna o dominacji Rosji. Wczesniej stworzyl te doktryne Iwan Grozny, w XVI wieku, zawojowujac oddzielne ksiestwa i wlaczajac je do Rosji.

    W szkolach rosyjskich historii ucza slowami: „Kak gorditsa Velikoi Rossiei”. Cerkiew naucza, ze „Boh trojtsu liubit”, a to: „Boh, Car i Rossiia”. Kazdy przechodzien na ulicach Moskwy zna te doktryne i to mu daje poczucie sily.

    Osmiuset lat tradycji w rosyjskim mysleniu nie wykorzeni sie muppet pomyslami, typu United Europe czy NATO. Rosja agresywnie dba o swoje interesy i dbac bedzie. Chyba, ze ja zmusza do demokracji i tolerancji. Postep jest, ale twardy kurs trzeba trzymac, dopoki nie zrezygnuja z koncepcji imperium. U.S. nic innego nie robia – z jednej strony rozbrojenie i przyjazn, z drugiej – otaczaja ich petla wolnych systemow i baz NATO, ktora zaciska sie powoli, ale z dobrym rezultatem. Nie byloby ostatnich przemowien Medvedeva, gdyby nie krach gospodarczy, nie byloby rozbrojenia, gdyby ich SU29 mialy paliwo, gdyby reaktory na „podwodnych lodkach” nie okazaly sie byc zlomem.

    Postep, w stosunkach z Rosja, Polska moze osiagnac tylko przez budowanie wlasnej silnej gospodarki i armii.

    A zburzenie „Pekinu” w Warszawie, to tylko malenki przyczynek do calego procesu. Jak by ich lewica nie bronila, a Pan red. Passent nie kochal.

  61. Moze krakowskim targiem skrocic PKiN w Warszawie o iglice i ta najwyzsza czapke. Bylby wtedy latwiejszy do „zasloniecia”, a brzydszy chyba juz nie moze byc.
    Czytalem gdzies , jakie szalone protesty wywolala wieza Eifla, ktora zdewastowala panorame Paryza, a czy teraz ktos sobie ja ( te panorame) wyobraza bez ?

    Monika (Pan wie kto);
    Nie jestem pewny czy „limuzyna ministerialna” na urodzinach (W koncu uroczystosc prywatna) to „dobre wydarzenie” , ale gorsze to , ze Pani nie widzi niczego niestosownego w chwaleniu sie tym.

  62. Luuuudzie! Czyzby ulubiona gra i zabawa ludu polskiego stalo sie przelewanie z pustego w prozne? Czyzby symbole mialy wieksze znaczenie niz konkrety?
    Obawiam sie, ze wlasciwa odpowiedzia na oba pytania jest TAK!!

    P.S. A zabiegi pana Sikorskiego, zeby zostac zauwazonym najlepiej skomentowal Antoni Golubiew w swej trylogii „Boleslaw Chrobry” (cytuje z pamieci, wiec sila rzeczy niezbyt dokladnie): „… nie ostanie swinia koniem chocby ogon zadarla i galopem poszla. Zawsze ja po glosie poznasz – chru! chru! …”

  63. Kleofas,

    Bóg trójcę lubi no szczęścia jej nie daje. Tak?
    Poza tym – zgroza: niszczyć, niszczyć, niszczyć! Może pokusiłby się Pan o budowę czegoś na 1000 miejsc pracy? Bo tu ich bardzo brak dla 43 % osób w tzw wieku produkcyjnym.

    PS. Polecam – http://wyborcza.pl/1,76842,7243984,Wojna_i_wytrysk.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=877538

  64. „NIEMCY OD RAZU ZAPROPONOWALI PRZECIEŻ ODNOGĘ PROWADZĄCA DO POLSKI, ALE WŁADZE W WARSZAWIE ODMÓWIŁY” „If you cannot beat them – join them”

    No cóż, trudno mi się zgodzić z gospodarzem blogu. Nord Stream to docelowo 27 mld m3 gazu rocznie, rurociąg przez Ukrainę to 130 mld m3 rocznie. Złoża gazu raz napoczęte należy eksploatować do końca, bo się po prostu zmarnują. Nawet jak Nord Stream to narzędzie do szantażu Ukrainy, Białorusi, Polski, Pribałtiki itp. to jego przepustowość jest stosunkowo niewielka, a zagrożenie chemikaliami na dnie Bałtyku jest realne. Polecam wyliczenia znanego szachisty, obecnie najbardziej prześladowanego polityka w Rosji, Garri Kasparowa :

    http://www.echo.msk.ru/programs/klinch/633068-echo/

  65. @”Bernartdzie” z dn. 13.11.2009 h: 17.16.

    Abstrahując od całej „otoczki” polskiego mesjanizmu i towiańszczyzny a’la XX wiek, bracia Kowalczykowie wg nomenklatury dzisiejszego świata rozwiniętego (a przede wszystkim języka używanego przez Wielkiego Brata zza Oceanu) to klasyczni „terroryści”. I nic tu nie da się ująć ni dodać. Dobrymi chęciami – ponoć „Bernardzie” – jest piekło wybrukowane.
    „Bernardzie” – wspomnij coś pisywał na Blogu A.Szostkiewicza o „Albańczykach” w Kosowie, al-Kaidzie w Iraku etc……… (o „muslimach” w zach.Europie nie wspominając ).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  66. Sztuczki obsesja/obsesjonat Passenta

    Demokracja na blogu w niebezpieczestwie.

    Pan redaktor Passent jest jak kameleon albo lepiej ptakozwierz.
    To pomacha piorkiem skrzydelka przebrany za golabka a za momemt jak sep wyszarpuje wnetrznosci.
    Chyba robi sie zazdrosny o ten blog na ktorym sila intelektu WINIEN jest widoczna.
    Dla mnie wartosc tego co pisze WINIEN w porownaniu do tego co pisze pan Passent jest oczywista.
    Dziekuje panie WINIEN za swietna analize polskich fobii. Pozwala ona zrozumiec patologiczne narodowe zachowania. Jest wskazowka dla ludzi myslacych ale jeszcze niepewnych swoich zachodnich wartosci.
    Zachodnie wartosci i spoleczenstwo obywatelskie sa nie do zrozumienia i zaakceptowania dla sporej grupy ludzi wychowanych w PRL eg pan Passent. Ci „Wschodni” sa permanentnie niezadowoleni i szukaja paranormalnych wyjasnien swojej egzystencji. Redaktor Passent jest ich guru. Nie moim. Nie rozumiem mentalnosci passentowskich malkontentow.

    Pasjonat WINIEN jest autorytetem tego blogu.
    I prawdopodobnie sola w oku Passenta.

    P.S.
    Czas na szklaneczke octu dla pana Passenta.
    General Jaruzelski poleca.

    Slawomirski

  67. Jak upokorzyć Polaka? Dać mu kosztowny prezent, a będzie cię nienawidził do końca dni swoich.
    Że co, że to …” wybitny przykład architektury socrealizmu. Architektonicznie jest mieszanką art déco, socrealizmu i polskiego historyzmu. Nawet w dawnym Związku Radzieckim trudno znaleźć obiekty równie wysokiej klasy. We wnętrzach znajdziemy dzieła polskich artystów: malarstwo ścienne, meble projektowane m.in. przez Jana Bogusławskiego, ceramiczne żyrandole i szklane kinkiety z polskich hut”… Nie gra roli.
    Z nienawistnych wypowiedzi na temat PKiN wyziera wizja skorupy – posępnego symbolu komunizmu i przemocy, swoistej Bastylii albo Łubianki, którą się zburzy i zapanuje radość powszechna – nareszcie wolni! A to, co było w środku? Na trawkę!

  68. Bernard: Tak, autor, którego Pan wspomina, ma rację. M.F.Rakowski intensywnie i odważnie zabiegał o uwolnienie braci Kowalczyków, skazanych w PRL na wieloletnie więzienie za wysadzenie auli w Opolu (i nie tylko ich, często interweniował na rzecz ludzi skazanych, pozbawionych paszportu, internowanych, usuniętych z pracy) . Mój udział polegał tylko na tym, że to ja dostałem pocztą od jednego z braci Kowalczyków (nie pamiętam od którego) list z więzienia i przekazałem go Rakowskiemu, ponieważ wiedziałem, że tylko on z moich znajomych będzie chciał i ew. mógł coś w tej sprawie zrobić. W końcu mu się udało.

    Z dystansu: Podzielam uwagi na temat uroczystości w Berlinie, dziękuję za uzmysłowienie nam, na czym polegała ich uroda: m.in. na tym, że były cywilne i ponadnarodowe. U nas na pewno byłoby kropidło i szabelki. Dziękuję.

    Głos ludu: W sprawie „sowietów” – racja, obiecuję poprawę.

    Monika: Sto lat!

    Gospodarz blogu

  69. Kleofas, 18.47 „Postęp w stosunkach z Rosją, Polska może osiągnąć tylko przez budowanie silnej gospodarki i armii”. To brzmi jak mrzonki chorego mitomana. Naszym największym osiągnięciem technicznym była konstrukcja Syrenki. Teraz nawet Syrenki zbudować nie ma kto. Rosji wystarczy zamknąć zawory na rurach i nas nie ma, Szanowny Kleofasie.

  70. Sikorski chce zburzyć PKiN i posiac tam trawę… widocznie ludzie pokroju tego czowieka tylko burzyć potrafią, a pardon, potrafią jeszcze marnotrawić publiczne pieniądze i roz…. majątek narodowy. I dziwić się że polska polityka zagraniczna czy choćby stosunki z sąsiadami wyglądają jak wyglądają. Po nich choćby potop. Byle do następnej wojny, znów trzeba będzie na kolanach prosić sąsiada o pomoc, bo „sprawdzeni przyjaciele” zachowają się jak zwykle.
    A swoją drogą ciekawe kiedy Egipt zburzy piramidy? Przecież piękne one nie sa, a z iloma ofiarami się kojarzą?

  71. Tak, listopad uderza do głowy. W dzisiejszej GW art Aleksandra Halla pod złowieszczym tytułem „Państwo czai się na obywatela”. Dawny guru polskiego konserwatyzmu, od jakiegoś czasu tkwiący jak omszały kamień na uchodźctwie w Gdańsku przeżył nagłą iluminację i zauważył, że państwo polskie ma charakter policyjny. Jak to zwykle bywa w przypadku pozbawionych jakiejkolwiek empatii prawicowych polityków skłoniły go do tych przemyśleń losy kolegów szarpanych latami przez służby specjalne i aparat sądowniczo – prokuratorski. To ciekawe, że prawicowcy o policyjnym państwie mówią zwykle wtedy, gdy ich wywlekają o świcie z domów albo podsłuchują natomiast są ślepi w przypadku stosowania tych praktyk w stosunku do osób im nieznanych lub co gorsza przeciwników politycznych. Widać wyjątkowo w ich przypadku sprawdza się zasada, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. No ale mniejsza z tym – ważne, że Hall doznał tej iluminacji a na dokładkę podparł swe rozwlekłe i nudne jak zwykle wywody dobrym raportem Polityki o służbach autorstwa red Pytlakowskiego.
    Pozdrawiam

  72. Ja też mam swoje obsesje i kompleksy. Czy zależą one od kalendarza? Chyba jednak tak, bowiem toczą się one cyklicznie jak roboty polowe. W maju, wiadomo, obsesją jest grylowanie, a kompleksu można się nabawić, jeśli kiełbaska zwęgli się niepostrzeżenie, gdy tymczasem delektujemy się zimnym piwkiem i bujną konwersacją z biesiadnikami. A w sierpniu, wiadomo, obsesyjnie dbamy o to, aby nie nabawić się odparzeń na stopach na kalwaryjskim szlaku, jakby stan naszych stóp miał jakiś wpływ na nasze zbawienie. A gdy dzień zrobi się krótszy i pogoda słotną, wtedy symbolicznie rozdrapujemy narodowe rany.

    Otóż mój kompleks bierze się stad, że moje obsesje są zupełnie odwrotnie ustawione wobec tych, jakie mają nasi rodacy. Oni, podobno mają – cytuję za WODNIK53 – ”kompleksy niższości (wobec Wschodu) i wyższości (wobec Zachodu)”. I to mi się zgadza, Polacy aspirują do tego, aby być drugim płucem Europy i tchnąć w nią duchowość i idealizm, oraz mistyczne podjeście do naszego tymczasowego pobytu na ziemi. Ale niestety Rosjanie ich w tym nieustannie prześcigają, nawet liczbą ofiar wojennych nie mogą Polacy im dorównać. Za to, podobnie jak Rosjanie gardzą zachodnią misternością dogadzania sobie w życiu, obrzydliwie graniczącą z hedonizmem, tym dobieraniem roczników win i regionów do sosu w głównym daniu i do dojrzałości sera, tą dbałością o szerokość drogi, o przelotowość mostu, o szanse przeżycia, o sympatyczność relacji między ludźmi. A przecież liczy się tylko relacja z panem Bogiem. I to ich zachodnie podporządkowanie etyki estetyce, np. w sprawie PKiN, tak właśnie ja bym to uczynił, budynek ten ma walor architektoniczny i to niebywały, więc należy tę przestrzeń między czterema ulicami jakoś ukształtować, formuła Central Parku jest oczywiście rozwiązaniem niebagatelnym, ale czy oryginalnym. Poza tym byłby to park centralny w mikro skali, może lepiej pokryć ją niską zabudową muzealno-handlowo-rozrywkową i przykryć pasażami w scenerii parkowej. Wystylizować PKiN na całkiem użyteczną, zapadającą się ruinę na bazie socrealistycznej bryły i zdobnictwa. Śmiałością wspólczesnej estetyki przestrzennej zakryć niemiłą przeszłość polityczną. Bo przecież tego, co do naszych genów dostało się w minionym okresie tak łatwo nie da się wymazać.

    Zaś moją obsesją na drugi weekend listopada są liście, bo gdy już opadły z drzew, to trzeba je zebrać, zapakować w papierowe torby i przekazać służbom miejskim do wywiezienia. A źródłem kompleksu jest to, że inaczej niż moi sąsiedzi, nie mam spalinowej dmuchawy, która liście z właściwym sobie hałasem odpowiednio przemieszcza i grupuje, tylko zrobię to tradycyjnie – grabkami, grabkami.

  73. Wsrod elit zanikla zupelnie osobista odpowiedzialnosc, ktora zawsze pobudzala ludzi do uswiadomienia sobie ich wlasnej odpowiedzialnosci. Trudno zyc nie pytajac samego siebie; co mozna zrobic. Stad krok do spolecznej „niemoznosci”. Rozwija sie spirala iluzorycznych odpowiedzi na iluzoryczne pytania i niestawiania czola prawdziwym problemom.
    Jak ktos napisal wszyscy stajemy sie powoli zywymi trupami.

  74. Może się przyda:

    „warto wiedzieć
    „Dowód na to, że epidemię “Hiszpanki” w roku 1918 spowodowało de facto powszechne użycie aspiryny, które to poprzez obniżenie temperatury pozwoliło na rozwój wirusa, który został dostarczony do organizmów ofiar właśnie poprzez szczepienia. Podobnie jak aspiryna działają obecnie Tamiflu i Relenza, przez co można się również spodziewać zwiększonej zachorowalności.” Z http://grypa666.wordpress.com/

    autor: nana, data nadania: 2009-11-13 20:10:32, suma postów tego autora: 1585 – http://lewica.pl/forum/index.php?fuse=messages.20373

  75. Nie taki R.Sikorski infantylny, jak chce go widzieć Pan Redaktor, a że wykształcony i rozsądny na dodatek, to fakt.
    Myślę sobie/sobie/, że R.S. tak naprawdę w jakimś sensie zadrwił z „symbolu” epoki, uznał w „śmiechu własnym”, że lepsza trawa…niż to, co przypomina, a zapomnieniem chciałoby się stać. Przekomarza się z nami.
    Zgoda, co do jednego. R. Sikorski jako ważny urzędnik państwowy nie powinien swoich „marzeń” ogłaszać publicznie. I ta jego wylewność odczuć własnych mnie razi. Ale też nie uważam tego za temat do dyskusji poważny.

  76. Pouczenia dalekowzrocznego Passenta

    „Niestety, minister Sikorski nie jest chyba w stanie przezwyciężyć rozpowszechnionej u nas rusofobii, do której Rosja dostarczyła aż nadto powodów, ale to nie zwalnia polityków od tego, aby widzieć dalej. ”

    tym razem bez dozy autoironii.
    A szkoda.

    Slawomirski

  77. absolwent pisze:

    2009-11-13 o godz. 11:18

    Z panskim i moim poziomem testosteronu nie potrzeba nam pic jaruzelskiego octu.

    Zgoda?

    Slawomirski

  78. JAK NIE WYGRAŁEM KONKURSU KONTROWERSJI.NET

    Nie tylko premierom, ich ministrom i dziennikarzom „Polityki” nie udają się różne rzeczy – bo mnie też. Byłemu premierowi nie udało się zaprowadzić IV Rzeczpospolitej, obecnemu ministrowi spraw zagranicznych zapewne nie uda się wysadzić w powietrze Pałacu Kultury, że o zainstalowaniu tarczy z litości nie wspomnę, dziennikarzom „Polityki” jakoś nie udaje się zarazić czytelników nostalgią za PRL, i właściwie tylko ja z całego tego towarzystwa miałem realną szansę na sukces – ale i tu nastąpiła kicha. Sukces miał polegać na nieuczciwym wygraniu konkursu Kontrowersji.net na najlepszy tekst roku 2009. Tekst miał być nigdzie przedtem niepublikowany, ja jednak miałem lepszy pomysł i wysłałem na konkurs tekst będący odpowiednio podrasowaną kompilacją tekstów, które zamieściłem już kiedyś na tym blogu jako haha i jurek. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie czujność tych skrupulantów z Kontrowersji – oby ich pchły oblazły. Z trefnym tekstem i ze szczegółami tego fiaska można się detalicznie zapoznać na podanym linku. Tylko ostrzegam, że tekst jest też nie na temat, you know what I mean…

    http://www.kontrowersje.net/tresc/zwierzenia_niesmialego_internauty_%E2%80%93_dyptyk

  79. „Czas wyzwolić się z kompleksów w polityce zagranicznej. ”

    Patrzcie kto wola.
    Uzbrojony w odwage ,honor i ojczyzne pan Daniel Passent.
    Plakac czy smiac sie?

    Slawomirski

  80. W odpowiedzi Panu Sebastianowi:
    Tak, owszem – moje „baśniowe, listopadowe szczęście, możliwe było dzięki tyemu ,że było to w PRL-u.” A jusci – w 1962 r. Nie pamietam wprawdzie tych 1-szych urodzin, ale pozostaly liczne fotografie gosci i angielski mis. Jak na PRL – calkiem wazna dokumentacja.
    „Jestem pewien, że misia mrugającego ślepkami, też , dokładnie by zlustrowano.” – Oh, makabra! Szczesliwie mis tego nie dozyl… I chwala Bogu, ze PRL dla misiow byl laskawszy niz III (czy juz IV ?) RP.
    Rowniez pozdrawiam,
    Monika

  81. Piękny gest alpinistów w stosunku do Wildsteina.
    http://www.rp.pl/artykul/9133,391855_Trasa_dedykowana_Wildsteinowi.html
    Można tylko dodać piosenkę Wysockiego o przyjacielu

    ПЕСНЯ О ДРУГЕ

    Если друг оказался вдруг
    И не друг, и не враг, а – так,
    Если сразу не разберешь,
    Плох он или хорош,-
    Парня в горы тяни – рискни!
    Не бросай одного его,
    Пусть он в связке в одной с тобой –
    Там поймешь, кто такой.

    Если парень в горах – не ах,
    Если сразу раскис и – вниз,
    Шаг ступил на ледник и – сник,
    Оступился – и в крик,-
    Значит, рядом с тобой – чужой,
    Ты его не брани – гони:
    Вверх таких не берут, и тут
    Про таких не поют.

    Если ж он не скулил, не ныл,
    Пусть он хмур был и зол, но – шел,
    А когда ты упал со скал,
    Он стонал, но – держал,
    Если шел за тобой, как в бой,
    На вершине стоял хмельной,-
    Значит, как на себя самого,
    Положись на него.

    1966

  82. Ocet czyli afrodyzjak Jaruzelskiego

    http://www.tvn24.pl/8400,1,kropka_nad_i.html

    W drugiej czesci wywiadu ex-dyktator kpi z obywateli.

    Slawomirski

  83. Daniel Passent pisze:

    2009-11-13 o godz. 21:53

    ” Mój udział polegał tylko na tym, że to ja dostałem pocztą od jednego z braci Kowalczyków (nie pamiętam od którego) list z więzienia i przekazałem go Rakowskiemu, ponieważ wiedziałem, że tylko on z moich znajomych będzie chciał i ew. mógł coś w tej sprawie zrobić. W końcu mu się udało.”

    Gustaw Herling-Grudzinski:

    „Wielkie Zamazywanie”

    Jak panu nie wstyd panie Passent podszywac sie pod opozycjoniste?

    Slawomirski

  84. haha pisze:

    2009-11-14 o godz. 05:15

    „Tylko ostrzegam, że tekst jest też nie na temat, you know what I mean…”

    Przeczytalem.
    Dziekuje.
    Czasy cenzury skonczyly sie ,niech zyje autocenzura.

    Slawomirski

  85. Teresa Stachurska pisze:

    2009-11-13 o godz. 23:13

    „Podobnie jak aspiryna działają obecnie Tamiflu i Relenza,”

    To zdanie nie jest prawdziwe.

    Slawomirski

  86. @ Slawomirski, który pisze o godz. 08:10

    „Jak panu nie wstyd panie Passent podszywac sie pod opozycjoniste?”

    Nie przesadzajmy ponad przyzwoitość i zdrowy rozsądek, Panie Sławomirski.

    Tu nie ma ze strony D.P. żadnego podszywania!

    P.

  87. jasny gwint pisze:

    2009-11-13 o godz. 21:53

    „Rosji wystarczy zamknąć zawory na rurach i nas nie ma, ”

    Panie ZOMO cos pan taki strachliwy?

    Slawomirski

  88. Daniel Passent pisze:

    2009-11-13 o godz. 21:53

    „U nas na pewno byłoby kropidło i szabelki. ”

    Slowa czlowieka pokonanego.

    Slawomirski

  89. PIRS pisze:

    2009-11-13 o godz. 10:20
    Panie Danielu!
    Dotychczas wierzyłem Panu na słowo, ale tym razem żądam jakiegoś świadectwa. Napisał Pan że ma Pan pana Sikorskiego za człowieka rozsądnego. Proszę to uzasadnić, bo jako żywo mam zupełnie inne wrażenie. Już te przykłady które Pan przytoczył świadczą o czymś przeciwnym.

    A czy Sikorski nie siedzial kiedys w okopach, z Talibami, strzelajac do Ruskich…..i tak mu widac zostalo…..powinien isc na jakas terapie. Moze ma PTSD?

  90. haha pisze:

    2009-11-13 o godz. 18:14
    A ja mówię Sikorskiemu, niech on nie podnosi ręki na moje wspomnienia, bo jak nie daj Boże dopnie swego, to osobiście się pomodlę, żeby mu to łapsko uschło. Ja tam nie jestem ze stolicy, jestem z prowincji i jak za komuny przyjeżdżałem nie sam do Warszawy na delegację, to zawsze zastrzegałem sobie w portierni hotelu Polonia: – Ale żeby był z widokiem na Pałac Kultury. – Portierki wymieniały między sobą pełne politowania spojrzenia, niektóre nawet wybiegały na zaplecze krztusząc się ze śmiechu, niemniej zawsze był z widokiem na „Pekin.” Ja tego widoku w życiu nie zapomnę i jak tylko pomyślę, że coś by mu się mogło stać złego, to aż mnie w dołku ściska z żałości. Padł Związek Radziecki, padł PRL, trudno, stało się, ale po co ma padać jeszcze „Pajac”? – żeby pan Sikorski miał gdzie wyprowadzać pieska siku? To ja dziękuję za takiego ministra i taką politykę zagraniczną!!!

    UHAHAC SIE MOZNA !!! Swietny wpis. Trzeba sie troche posmiac o poranku.

  91. Telegraphic observer
    Przepraszam, że poruszę praktyczny temat. A czemu właściwie liści nie kompostujesz? Po 2, 3 latach miałbyć żyzny humus – można go podsypać pod krzewy by pięknie rosły. Albo nie spalasz w ognisku – to romantyczne zajęcie. Można wieczorami leżeć w dymie z psem i pociągając z piersiówki patrzeć na gwiazdy. A potem popiół – też żyzny – podsypać pod roślinki. To chyba lepsze niż pakowanie swoich liści w worki i oddawanie (pewnie za opłatą) obcym ludziom. No chyba, że totalitarne przepisy zabraniają tego typu praktyk w wolnym świecie
    Z kalwaryjskim pozdrowieniem

  92. W natłoku wpisów nt. Pana Radosława Sikorskiego ciekawie pisze BYK (godz. 16.23 11 listopada). Stawiałem przed laty hipotezę, że KTOŚ mógł pomóc p. Radkowi przed laty na początku jego drogi. BYK przypuszcza, że „był człowiekiem Kiszczaka”, a jego niby bon moty mogą mieć na celu spłacanie długu lub robi to na czyjś OBSTALUNEK, jak pisze TED . Jeśli zastanowimy się, kto może na tym skorzystać, to wychodzi że na pewno nie Polska. Te zabawy Pana Sikorskiego odwracają uwagę od istotnych spraw i nie służą polskiej racji stanu, widzianej długofalowo i na pokolenia. Jest przecież MINISTREM RZECZYPOSPOLITEJ, a jego antyrosyjskość wydaje się przybraną pozą, która ma go uwiarygodniać. Sprzyja temu POPisowskie oszołomienie „ciemnego ludu” albo „przypadkowego społeczeństwa”. Smutne. Zacznijmy myśleć realnie, nie mitycznie i nie dajmy sobie wciskać kitu.
    Można mieć marzenia, ale należy przede wszystkim dbać o interesy.
    Zburzenie PKiN.
    Ile to będzie kosztować, co to poprawi (poza samopoczuciem kilkuset osób) i kto za to zapłaci. Pomysłodawcy?
    Znowu ucieczka w mity i zabawa symbolami. Zejdźmy na ziemię.
    Czym możemy się pochwalić poza wynalezień lampy naftowej i samodzielną produkcją syrenki? Miejscem naszych dwóch czołowych uniwersytetów w czwartej setce rankingu światowych uczelni?
    Pójdźmy za wskazaniami Pana T.O. i zajmijmy się raczej „dbałością o szerokość drogi, o przelotowość mostu, o szanse przeżycia, o sympatyczność relacji między ludźmi.”
    Pana serdecznie T.O. pozdrawiam i podtrzymuję w nawyku grabienia liści. Dmuchawa to idiotyzm. Czy nikt tego nie zauważa? Sam tradycyjnie grabię, jeśli czas mi pozwala.
    Ukłony.
    P.S. Pan Sławomirski (odzmazywacz, czy może wybielacz?) to w mojej opinii Winien i Ma. Pisze sam do siebie. Przyznał kiedyś że ma kilka komputerów, stąd różne numery IP. Tylko skąd je zasila, skoro według mnie nadal (od 1944 albo i wcześniej) siedzi w lesie?

  93. Szanowni blogowicze, nie wiem, czy „załapię” się na jakiekolwiek przeczytanie, bo tyle już wpisów pod tym felietonem, a ja czekałem, niech się humaniści wygadają.
    Mądrze napisał WINIEN, że wszystko przychodzi znikąd i w nicości ginie. Ja nie jestem humanistą i nie potrafię mówić i pisać tak pięknie, ale powiem tak: 1. Brzeziński, to mądry i uczciwy facet(przez uczciwość chcę wyrazić moje uznanie, że mówi, co myśli , i że jest bez typowo polskich kompleksów),
    2.Zgadzam się z „Wodnikiem” i „jasnym gwintem”, że Red.Passent zbyt płynie z prądem….To też powoduje, że słyszę w Jego wpisach nutkę koniunkturalizmu.Przykre, bo Passent, to inteligentne pióro, a ja w takich sytuacjach zawsze czuję się oszukiwany, bo dawniej pan Passent mi tłumaczył (podobnie, jak to mówił Gustlik, co powinien mówić dowódca), „że idymy tak, lebo tak”, a teraz pan Red.Passent mówi:”sowieckie..”.Brzeziński tak by się nie zachowywał
    3.Szanowny „Wodniku”, miałem tę przyjemność, że znam problem rury gazowej Jamał od podszewki , od strony zawodowej (uczestniczyłem w organizowaniu budżetu dla obu nitek).Pisałem o tym wielokrotnie.Teraz powtarzam moje credo (nie credo, a moją wiedzę): sposób ,w jaki Polski rząd Buzka (rej wtedy wodził pan v-prem. Steinnhof) „załatwił” budowę drugiej nitki i obecny wrzask na Ruskich, że”pakt Ribentrop- Mołotow”- jest dla mnie oczywistym dowodem, że polskie władze niczego się nie nauczyły. Te durne pohukiwania antyruskie, ta błazenada pseudopatriotyzmu jest zaprzeczeniem patriotyzmu, jest cynicznym graniem na ciemnych instynktach, jest zaprzeczeniem hasła:”gospodarka, głupcze!!
    4. R.Sikorski – w naszej, polskiej rzeczywistości , ten elokwentny, ale zarozumiały harcerzyk, jest brylantem na tle innych ministrów.Smutne, ale prawdziwe(dotyczy to oczywiście całej ferajny z PiSu i większości z PO). Na bezrybiu i rak ryba

  94. głos ludu pisze:
    2009-11-13 o godz. 18:43

    „Trochę nie na temat, ale czy slowo “radziecki” zostało w tym kraju już oficjalnie zakazane? Tyllko Sowieci, sowiecki i Związek Sowiecki. Czy państwo Związek Radziecki w ogóle nie istniało? ”

    To kwestia gustu. Przed drugą wojną używano nazwy Związek Sowiecki (ZSSR) zgodnie z fonetyką. Po drugiej wojnie używano nazwy Związek Radziecki (ZSRR) dystansując się do burżuazyjnego przedwojnia. W III RP używa się zwykle nazwy ZSSR powracając do dawnej nazwy fonetycznej. Sami Rosjanie używają nazwy Sowiecki Sojuz.

  95. haha ; Moge , co mi tam, zaryzykowac stwierdzenie , ze przeczytalem tekst pod zamieszczonym przez Pana „linkiem” nawet z przyjemnoscia. Na czym konkretnie ta przyjemnosc polegala, pozwole sobie jednak zatrzymac dla siebie. Ogranicze sie do tego, ze jako antyekstremista z zasady , „powtorze” za Sz. Panem ; lubie pojedynczych Zydow ,gorzej z „nacja” , ale dokladnie to samo moge powiedziec o Polakach i uwaga rewelacja , nie tylko o nich.

    („zbieznosc tematu” z niedawnym apelem Gospdarza , calkowicie przypadkowa)

  96. Winien,

    Świetny wpis. A swoją drogą, to przy korekcie tekstu, do ewentualnej publikacji gazetowej, warto pomyśleć o jego większej przejrzystości żeby tacy gamonie jak ja i Sławomirski nie musieli czytać tego samego fragmentu dwa razy. – Całość warto.

  97. Sławomirski,

    Zamiast skulić się ze skruchą nad tekstem Winien, depczesz po odciskach Gospodarzowi żeby ukryć swoje braki.
    Widać podatki, które płacili Gospodarz i jasny gwint na Twoją późno komunistyczną freblówkę nie zostały przez Ciebie efektywnie (jak większośc inwestycji w tamtym czasie) wykorzystane.
    Za wcześnie uznałeś, że kilka błyskotliwych wpisów uczyniło z Ciebie Mistrza.

  98. Panie Danielu,

    Mam przeczucie, że ulubiona przeze mnie Czarna Legenda blogu, Bernard,
    zmieni o Panu zdanie.

  99. Monika pisze:

    2009-11-14 o godz. 07:31
    ——————————————

    Pani Moniko,

    my tutaj w złudnym poczuciu „wzlotów ” naszych umysłów, podtrzymujemy się we wzajemnej złudzie, że polityka jest dla nas ważna, a nasz wpływ , jego poczucie, na kaprysy tej pani jest znaczący. Tymczasem nasza, ludzka „termitiera” dzieje się swoim nadrzędnym trybem, zagniatając nasze bardziej uniwersalne odczucia wartości.
    Stając się na ten moment bardziej ludzkim, pozwolę sobie zapytać Panią , ponad politycznym zgiełkiem-Co się stało z misiem?
    Czy pozostał sobą? Czy wyszedł na ludzi? Może spsiał? Mógł jeszcze dać się porwać ukochanej Czasu- Entropii… etc.

    Pozdrawiam,Sebastian

  100. Paweł pisze:

    2009-11-14 o godz. 08:44

    Czyli panu bogu swieczke a diablu ogarek?
    I w ten sposob nastepny „opozycjonista” sie rodzi.
    Czy na takich wartosciach mozna cokolwiek zbudowac?

    Slawomirski

  101. Rurociąg przez Bałtyk dałby nam WIĘKSZE bezpieczeństwo energetyczne! jak dotąd wszelkie kłopoty na rurociągach rodziły się na Białorusi i Ukrainie a więc miały miejsce POZA naszymi granicami! Jest więc jasne, że gdyby rurociąg omijał te kraje podwyższonego ryzyka i my też mielibyśmy mniej problemów.

  102. Kartko z P.

    Kompostuje, a jakze. Trzymam do wiosny, kiedy mieszam ze scinkami trawy, a przez caly rok ze strumieniem odpadow kuchennych kompostujacych. Caly proces jest wdrozony, ale ja chcialem wspomniec sluzby miejskie, ktore odgrywaja wieksza role niz sluzby specjalne, zdaje mi sie.

    Z kalwaryjskim marszem od dziecinstwa kojarzy mi sie termin „dziad kalwaryjski”, ale chyba o lokalnym, zach-galicyjskim zasiegu.

  103. P. Spokojny,

    Dziekuje za powolanie sie.
    Bo mysle sobie, jakbym ja na ten PKiN spogladal, gdybym mieszkal w W-wie. Oczywiscie klalbym na czym swiat stoi, gdyz prawdopodobnie mieszkalbym po stronie praskiej, przy Trasie Lazienkowskiej, a interesy zalatwial w centrum, i bym sie przepychal, serce stare szargal w tloku, metra przeciez nadal nie ma, zylaki w nogach od stania lub biegania podelach samochodu nadwyrezal, i patrzylbym na ten PKiN w oddali, jeszcze pol godziny jazdy-przepychanki. Klalbym, tylko na co? I po co mi to?
    Przepraszam za wywnetrznianie sie, ale staram sie wczuc w sytuacje.
    Pozdrowienia

  104. Panie Sebastianie,
    mis po latach odszedl ze sluzby u mnie, podarowany mlodszym kuzynom. Widywalam go nieraz, mial sie dobrze… Nie wyszedl jednak na ludzi, bo na pewno nie wstapil do ZOMO. Moze to i lepiej?

  105. Smutas na smutasie jedzie, smutasem pogania. Jakas ankiete zrobili na urode Panow i pisza, ze najpaskudniejsi sa Polacy. Panie – nie. Bo to czym sie usmiechaja, na ich zdjeciach nie jest najwazniejsze. Wywiady prasowe i telewizyjne tchna ponuractwem. Od Prezydenta do sprzataczki. Czy to rock singer, czy nowy polski film – ponuractwo zalega, jak w rodzinnem grobie.

    Jesli dwoch dzentelmenow ma pogadac o n.p. muzyce to jest duet pogrzebalnikow. Taki narodowy obyczaj, taki narodowy trend. Polak jest szczery, prawdomowny, zawsze przerazajaco powazny i to widac na buzi. I zawsze – w oczekiwaniu nieszczescia. Obludny hipokryta Sikorski znienawidzony jest w tem siermieznem kraju. „Ten falszywy usmieszek, te wredne oczka, nieszczere – mowia – wiem, ze wbilby mi noz w plecy, ale udaje, hipokryta !” Kwasow dodaja jego zaprasowane ubranka, gustowne krawaciki i wredne maniery – nigdy nikomu nie przerywa, a usmiecha sie zanim zacznie mowic.

    „Tut vse zrut narkotiki, priamo s utra !” Zauwazyl brat – Rusek, nastepnego dnia po przylocie. „Da, chego oni vse ulybaiutsa ?! Nie znaet menia sukinsyn, no lezet so svoiei ehidnoi ulybochkoi !” kontynuowal wielce zgorszony. Mial racje. Oni tez sie nie usmiechaja na zapas. A Amerykanie to narod blaznow. Prezydent wychodzi do mikrofonu, caly Kongres go slucha, a on im zaczyna od dowcipasow ! Na ulicy, w sklepie, rano na dzien dobry, nawet w klopie publicznem – usmiechaja sie jeden do drugiego. Przeciez to nie jest i nie moze byc szczere !

    Polak jest szczery i prawdomowny. Co na sercu, to na jezyku. A na sercu – klopoty. Same klopoty. Budzi sie i juz mysli o klopotach. To mu bruzdzi buzie, marszczy czolo, leb lysieje, kastruje potencje i jak mozna od takiego biedaka wymagac, zeby sie do kazdego wyszczerzal ?! Jak sie smieje, to szczerze, od ucha do ucha, a raczka dyskretnie przykrywa buzie. Nieszczerze nie umie. Zbyt prostolinijny jest. Zbyt uczciwy. Zbyt powazny. Zloto nie ludzie ! Sama szczerosc.

    Hipokryzja Amerykanow pogardzaja. Szczotkami do zebow tez. Po co szczotka, kiedy pani gospodyni laduje sobie sciere z alkoholem do dziury w zebie „od bolu”(Autentyczne ! Mozna przeczytac obok.) Ta dyskretna raczka skacze do buzi, kiedy opowiada kawaly czy ziewa – widoczek nieprzystojny i aromacik zabojczy, ale do dentysty nie chodzi. Faktycznie, na filmach, reportazach, wywiadach z Polski widze – kiedy delikwent sie zapomni – wyszczerbione, pokrzywione „parkany”, a bywa ze zebodoly.

    W tym zawiera sie polska skromnosc. I takt. I powaga. I szczerosc. Takiego, co tego nie ma i nieuwidocznia – wywalic z ministra ! Wreszcie i madrosc narodu przemowi. I zasiada powazne smutasy w oparach ponuractwa i alkoholu. Nie, nie od picia ! Od szmaty w zebie ! Przecie wiemy, ze Polak nie pije. Bo jest zasadniczy. I bezkresnie smutny – dla powagi.

  106. Telegraphick observer
    To w prezencie za życiowy, praktyczny wymiar światopoglądu ekologicznego, którym jest kompostowanie liści i innych odpadków organicznychprzesyłam Ci wiersz Jana Kasprowicza o aktualnym przesłaniu pt „Kalwaryjskie dziady”

    „Zebrała się komisyja
    We wsi na narady:
    „Co też warte u nas we wsi
    Kalwaryjskie dziady?”

    Ze nam wojnę wytoczyły
    Nasze złe sasiady
    I że trzeba puścić na nich
    Kalwaryjskie dziady.

    Baby z trwogi pod pierzynę,
    Za nimi, w ich ślady,
    Bęc do łóżek jak najprędzej
    Kalwaryjskie dziady.

    „Idzie wojna, wielka wojna,
    Nie ma na to rady;
    Macie walczyć za ojczyznę,
    Kalwaryjskie dziady”.

    Pierwszy zerwał się, jak gdyby
    Kąsan przez owady,
    Za nim poszły wszystkie inne
    Kalwaryjskie dziady.

    Na ich miejsce pod pierzynę
    Wślizną się jak gady
    Komisarze, aż się zdziwią
    Kalwaryjskie dziady.

    Lecz za chwilę baby łamią
    Komisarskie szpady:
    „Lepsze od was nasze chrome
    Kalwaryjskia dziady”.

    Poszli walczyć za ojczyznę,
    To nie darmozjady:
    Hej i umieją bić się mężnie
    Kalwaryjskie dziady.

    Idą, idą na wojenkę –
    O nie od parady
    Zesłał Pan Bóg na tę ziemię
    Kalwaryjskie dziady.

    .
    Idą, idą, dumnie kroczą:
    Aż się trzęsą zady,
    Tak szczudłami wymachują
    Kalwaryjskie dziady.

    Ale wprzód na jaki odpust,
    Na zwiady – wywiady;
    Jakiej laski też dostąpią
    Kalwaryjskie dziady.

    Idą, idą – dziad brodaty
    Na czele gromady –
    Potrząsają w krąg szczudłami
    Kalwaryjskie dziady.
    „Chroń dziadowski nas Patronie
    Od wszelkiej zagłady!
    Chcą odwagi, pragną zdrowia
    Kalwaryjskie dziady.

    Chroń dziadowski nas Patronie,
    Daj dobre obiady,
    A jak lwy tak walczyć będą
    Kalwaryjskie dziady”.

    Oj, nie były zawsze prawdą
    Wszelakie przykłady.
    Święty obraz zaczął mówić:
    „Kalwaryjskie dziady!

    Macie krokwie i obuszki,
    Idźcie w dziadów ślady,
    Nie stchórzyły nigdy w świecie
    Kalwaryjskie dziady”.

    Wreszcie wszystkim już obmierzły
    Wojenne wypady.
    W wieńcach z dębu powracają
    Kalwaryjskie dziady.
    .
    Ida, płyną, kroczą, skaczą
    Przez rowy i spady,
    Wymachują szczudliskami
    Kalwaryjskie dziady.

    Idą, płyną, kroczą, skaczą,
    Trzęsą im się zady,
    Powiewają bandażami
    Kalwaryjskie dziady.
    .
    Powrócili wreszcie do dom,
    Do swych bab gromady,
    I od razu pod pierzynę
    Kalwaryjskie dziady!…

    Radując się baby mówią;
    „Lepszy miecz od szpady!
    Umieją się dobrze sprawić
    Kalwaryjskie dziady!

    Nie trwóż się nam, Polsko mila!
    Cóż ci zło sąsiady:
    Pójdą ciebie bronić nawet
    Kalwaryjskie dziady!”

    Pozdrawiam

  107. Ryba pisze:

    2009-11-14 o godz. 15:06

    Masz racje i nie masz.

    Teksty WINIEN sa intensywnie napisane.
    Czytalem go dwa razy.
    Passenta raz.

    Ass-piracji nie mam na blogu.
    Ociupinka humoru na codzien.
    ha ,ha…

    Po prostu pilnuje „Wielkiego Zamazywania”.
    Taki obywatelski obowiazek wobec mlodszych pokolen.

    Slawomirski

  108. a ja mowie( za katonem):
    carthago…
    ale teraz powaznie:
    nie zaluje pan czasami, ze nie wyjechal ze stefanem m. do szwecji?

  109. spokojny pisze:

    2009-11-14 o godz. 11:54

    „Tylko skąd je zasila, skoro według mnie nadal (od 1944 albo i wcześniej) siedzi w lesie?”

    Miedzy slojami drzewa jest roznica potencjalow.

    Slawomirski

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Dnia 2009-11-13 o godz. 00:04 kategori En passant stwierdza: „Czas wyzwolić się z kompleksów w polityce zagranicznej” (…)Nasza Ukochana Ojczyzna oraz Jej Szanowni Obywatele sa przykladem marksistowskiej teorii jednosci przeciwienstw (…) Czyzby wszyscy Kochani Rodacy istotnie posiadali tak niewolnicza dusze, ze nie moga po prostu istniec bez dyrektyw Wielkiego Brata czy to ze Wschodu czy Zachodu? (…) Trzeba przyznać, że kanclerz Merkel i organizatorzy zachowali się z klasą, na każdym kroku (…) Nic bardziej mylnego. Byl to w owym czasie przyslowiowy gwozdz do trumny” … itd. http://bobolowisko.blogspot.com/

    Post Christum
    Czas wyzwolić się z kompleksów …
    Gut, dass ich meine Eindrücke über Sowjet-Russland noch nicht formuliert habe, man muss erst wissen, wer dort gesiegt hat, um mit richtigen Augen gesehen zu haben(?)

  111. Zdaje sobie sprawe z niekoskonalosci tekstu; Falicza dukt myslowy zmusil mnie do przyspieszenia…..

    cd
    Jedno jest pewne, proby odczlowieczenia Zydow byly wyraznie obecne rowniez w polskiej prasie miedzywojennej. Propaganda faszystowska i faszyzujaca odczlowieczala Zyda, co niejako umozliwilo i przygotowalo spoleczenstwo(a) do eksterminacji Zydow. Ni(ejakiemu) Faliczowi polecam lekture ksiazek opisujacych polska rzeczywistosc, daleka od arkadyjskich opisow ww. Chodzi tu o glosne zdziwienie Falicza dotyczace przybywania do Polski i chetnego przebywania Zydow w Polsce. Tlumaczenie polskiego antysemityzmu jest niedorzecznoscia sama w sobie. W pierwszym rzedzie chodzi jednak o zastanoweinie sie i zauwazenie zjawiska. Przypominanie zaborow jest bezsensowsne, bo oczywiscie nie chodzi li tylko o przyczyny, lecz przede wszystkim o zapobieganie skutkom. Faliczowi wtoruje chetnie “nijaki” Bobola, rasista pojawiajacy sie w blogosferze, chetnie tez polecany przez Stychowskiego. Owo przychylne nastawienie do Zydow w Polsce przestalo byc byc aktualne, mimo widocznych o wiele wczesniejszych konfliktow (np. kwestia wysiedlenia Zydow z dzsiejszej parceli uniwersyteckiej lub osiedlenia Zydow na krakowskim Kazimierzu-dzisiaj Disneyland) z pewnoscia w latach dwudziestych dwudziestego wieku. Zwiekszenie populacji zydowskiej w Polsce tuz przed wojna wynikalo rowniez z deportacji wielu polskich Zydow mieszkajacych w Niemczech. Wczesniej pisalem o ich emigracji do Niemiec. Oto polecane lektury:Czeslaw Milosz “Zydzi-lata dwudzieste”, Marian Zdziechowski “W obliczu konca”, Olaf Bergmann “Narodowa Demokracja wobec problematyki zydowskiej w latach 1918-1929”, Jan Jozef Lipski “Katolickie panstwo narodu polskiego”, Anna Landau Czajka “ “W jednym stali domu”, Monika Natkowska “Numerus Clausus”. Wyczytamy w nich koncepcje rozwiazania kwestii zydowskiej w latach 1933-1939. Opisuja one rzeczywistosc nie majaca nic wspolnego z arkadia oraz przywilejami Zydow w owczesnej Polsce. Nalezaloby przy okazji przypomniec paragraf aryjski, getto lawkowe oraz rozprawe Szymona Rudnickiego “ONR Falanga, czyli antysemityzm totalny”. Wedlug endekow dobry katolik powinienen byc antysemita. Charakteryzowali oni Zydow jako fanatykow, drapiezcow, chciwcow i spryciarzy. Zyd pozostaje zawsze i wszedzie Zydem, asymilacja wiec moze byc tylko pozorna. Nie wspomne tu o czesto podkreslanej tzw. solidarnosci zydowskiej. Podkreslanie takie, nawet bez zlych zamiarow jest typowo antysemickie. Dla niewtajemniczonych; jakiekolwiek uogolnianie jakichkolwiek cech, czy postaw, na caly narod, grupy wyznaniowe, spoleczne jest postawa conajmniej ksenofobiczna, jesli chodzi o Zydow, z pewnoscia antysemicka. Nie chodzi przy tym o to, czy postrzegamy ich pozytywnie, czy negatywnie. Zalosne zawsze, gdy poslugujemy sie wyzej wspomnianym kolem ratunkowym (przychodzi mi na mysl jeden z wpisow) -nie jestem ksenofobem, bo obyty w swiecie etc.. “Kultura polska jest zazydzona, powaznie zagrozona w swojej czystosci przez udzial w niej Zydow. Polska dusza jest przez nich zatruwana, a przynajmniej wywlaszczana. Obcy rasowo tworcy musza byc wykluczeni z kultury rdzennie polskiej. Bojkot ekonomiczny trzeba polaczyc z numerus clausus i doprowadzic do numerus nullus, by zapobiec zydowskiemu zalewowi”. Oto niektore przyklady z jezyka endekow. ONR organizowal ciagle burdy antysemickie na uczelniach. Od bezpodstawnych oskarzen i zwymyslan, bojowki przechodzily do czynow, poslugujac sie nozami, lomami zelaznymi i zyletkami przytwierdzonymi do drewnianych rekojesci. Gazeta Warszawska uzasadniala, ze wyznawca judaizmu nie moze uczyc chrzescijan historii Polski (obcosc krwi, instynktow, pochodzenia, psychiki wyklucza rzetelne badania). W “ Malym Dziennku” zalozonym przez ojca Kolbego pojawiaja sie po roku 1936 projekty izolowania Zydow, az po ich usuniecie z pewnych obszarow, np. zabronienia zwiedzania Tatr, czy zmuszenie do opuszczenia Warszawy. Rowniez Gdynia miala stac sie czysto polskim miastem. “Panstwo narodowe” domagalo sie wyeliminowania Zydow z miast i miasteczek wschodniej oraz centralnej Polski. . Nasuwa mi sie tu nawolywanie lizakowych ludzi do opuszczenia blogu przez ajw. Ksiadz Trzeciak projektowal dla Zydow getto i zolte laty. “Przeglad Katolicki” w dniu 5.03.1939 roku w korespondencji z Berlina stawial pytania dotyczace nowotworu zydowskiego w lonie niemieckiej macierzy, slepego i gluchego pierwotniaka. Jakie prawo istnienia moze miec zydowski narod-karzel? Co to za ludzie, ktorzy chalatami opasali kule ziemska. Milosz pisal, ze polskie antysemickie obsesje siegaly psychozy, a w poznych latach trzydziestych wrecz obledu, uniemozliwiajacego jasne uswiadomienie sobie niebezpieczenstwa wojny. Obecnie lepiej rozumiem konflikt przy pogrzebie Milosza. Liczne byly glosy, aby Zydzi opuscili Polske na wlasny koszt. Podobna i perwersyjna idee zrealizowala Deutsche Bahn, ktora wystawiala rachunki, regulowane przez Niemieckie Gminy Zydowskie za transporty deportacyjne do obozow koncentracyjnych. Oczywiscie nie znaczy to, ze idea ta byla wylacznie polska. Po prostu bylo wiele zbieznosci w postrzeganiu Zydow i kwestii rozwiazania “kwestii zydowskiej”. Pozostawiony majatek zydowski bylby rekompensata za wyrzadzone Polakom przez wieki krzywdy. Najbardziej radykalni antysemici stwierdzali, ze szkodliwosc Zydow w Polsce jest tak wielka, iz nalezy sie ich pozbyc, jak pozbywa sie robactwa z mieszkania. Chodzilo po prostu o deportacje poprzedzona odebraniem obywatelstwa. Publicysta “Robotnika” w roku 1937 pisal “apetyty antysemitow endeckich rosna; wkrotce wystapia z projektem powszechnego wytepienia przy pomocy gazow”. Inny publicysta “mysli narodowej” fantazjowal w 1933 roku; zydostwo siedzi w bagnie trupim i zapowietrza, bez masek gazowych niepodobna zblizyc sie do tego bagna trupiego, trzeba bedzie je ogniem zniszczyc, bo Zyd od tego rozkladu cuchnacego nie zginie, gdyz sam jest rozkladem. Oto przyklady niektorych ulotek przedwojennych w Polsce: “Smierc zydom i pacholkom zydowskim”, “Musi plynac krew zydowska”, “Nie przejmuj sie widokiem krwi-bij, bij zawsze….” Wazna sprawa i celem narodowcow bylo zmuszenie Zydow do emigracji. W ten sposob jezyk poprzedzal czyny. Ciekawa jest rowniez lektura Alfreda Döblina “ Podroz po Polsce” (1925). Niestety nie zacheca ona do osiedlania sie Zydow w Polsce. Joshua Trachenberg w ksiazce “Diabel i Zydzi. Sredniowieczna koncepcja Zyda a wspolczesny antysemityzm” pisze, ze masy nie potrzebuja antysemityzmu naukowego i kamuflazu. Zyd jest dla nich wcieleniem diabolicznego zla, od wiekow nekajacego ludzkosc. Zyd jest zlem, bo obcuje z magia, by zniszczyc swiat chrzescijanski. Demoniczno-diaboliczny obraz Zyda laknacego krwi jest obrazem bez jakiegokolwiek racjonalnego wytlumaczenia. Nikomu nie zaszkodzi lektura Joanny Tokarsiej-Bakir “Zydzi u Kolberga”. Autorka pokazuje klisze, kalki, stereotypy dotyczyce swiata i antyswiata, zla i dobra. Znana jest legenda rozpowszechniana przez kosciol, opluwania hostii przez Zydow, skazanych za to na okrutne tortury. Zwrot po zydowsku znaczy “na opak”, zgodnie z obowiazujacymi kliszami. Podobne sa efekty innych symboli jak wystawianie na widok publiczny beczek nabijanych gwozdziami, w ktorych miano saczyc dziecieca krew. Antysemityzm nie jest wynalazkiem nowych czasow. Antysemityzm ludowy, dawny, stanowi wizerunek postawy niechetnej wobec tego, co obce. Pisalem w blogu o corocznym (wielkanocnym) paleniu kukly – Zyda w miejscowosci Pruchnik niedaleko Jaroslawia. Do pogromu kieleckiego obserwujemy niejako wizualizacje idei pogromu. Ksiazka Grossa (2000) o mordzie dokonanym na sasiadach Zydach nawiazuje do obecnych rysow typowego pogromu. Po pogromie, kieleckie zalogi fabryk odmowily uchwalenia rezolucji potepiajacej sprawcow. Ciekawa i godna polecenia jest pozycja Ireny Kaminskiej-Szmaj przedstawiajaca prawicowa propagande i jej wplyw na obraz Zyda pt. “Judzi, zohydza, ze czci odziera. Jezyk propagandy politycznej w prasie 1919-1923” (1994). Analizuje ona konotacje sematyczna nazwy etnicznej “Zyd” po 1918 roku. Nalezy przy tym zauwazyc, ze nacjonalistyczna propaganda przedwojenna gloszona byla rowniez z ambony. Prawica polska wykorzystala panujacy w kulturze i literaturze popularnej stereotyp Zyda w walce politycznej. Paleta wrogich postaw wobec Zydow jest rowniez dosc szeroka po wojnie (warto zwrocic tu uwage na “Dlugi cien zaglady” Tycha oraz “Wizerunek Zyda w polskiej kulturze ludowej” (1992) Aliny Calej. Ow utrwalony w wyobrazeniach ludowych obraz Zyda byl i czesto pozostaje semantycznie modyfikowany w zaleznosci od potrzeb. Jest to jednak obraz zawsze negatywny. Zyd w prasie miedzywojennej, to juz nie tylko karczmarz, sklepikarz, lichwiarz, szachraj, czlowiek przebiegly, chciwy, smieszny, zabawny, z dlugim nosem, broda, czapeczka, ubrany w chalat, lubiacy czosnek i cebule, innowierca, meczychryst, ale tez bankier, miedzynarodowy finasista, miedzynarodowy spiskowiec, mason, komunista, bolszewik, sila rozkladowa, wrog wewnetrzny, wrog podstepny. Zyd byl nie tylko gorszy i smieszny, lecz grozny i agresywny. Do jego natury nalezalo bycie bankierem i komunista. Pasowalo to do obrazu wszechswiatowego spisku zydowskiego. Protokoly medrcow syjonu docieraly do wszystkich grup spolecznych. Zydzi przy realizacji swoich celow uzywali rzekomo wszystkich atrybutow; kapitalizmu i komunizmzu, filosemityzmu i antysemityzmu. Podobne reakcje mialy miejsce w naszej blogosferze podczas debaty na temat ostatniego kryzysu. Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przypruszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci i jednoczesnie bezwiednie wykluczamy z niej drugich. Czytajac prase endecka mozna bylo przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Wspolczesna prasa prawicowa posluguje sie podobnymi metodami. Endecy natomiast posuwali sie w swoich opisach dalej, przedstawiajac Zydow jako insekty; wszy, pchly, szarancze, trutnie, szczury, pajaki, pejsate pluskwy. Insekty moglyby zostac wyrugowane kropidlem. Antysemityzm jest zapisany w jezyku i w mowie polskiej. Zwrocila na to uwage Bozena Uminska w ResPublice Nowej. Dotyczy to szczegolnie karykaturalnego przedstawienia Zydow przez Zeromskiego. Zyd odgrywal czesto role kozla ofiarnego. Nie ma takich zbrodni, o ktore by Zydow nie obwiniano. W “Naszym Przegladzie w 1927 roku pisano o niedorzecznosci i nieprodukcyjnosci mas zydowskich. Wracajac do Zeromskiego, to typowe sa obawy Cezarego wobec ludzi bez przeszlosci i przyszlosci. Typowy jest lek przed burzuazja i gettem zydowskim. Lek przed objeciem wladzy przez trzy miliony populacji zydowskiej. Stereotyp spisku jest obecny w opisie Zeromskiego. Nasuwa sie wiec pytanie, czy jezyk oraz dyskurs naszej kultury zawiera w sobie mozliwosc eliminacji zydowskiego “antyswiata”. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze obecne byly tez koncepcje narodu polskiego jako narodu obywatelskiego, republikanskiego, jako wspolnoty wieloetnicznej, w granicach panstwowych, a nie wyznaniowych, czy jezykowych. Taka byla np. koncepcja Kosciuszki. Malo sie jednak o niej pisze, za malo, moim zdaniem. Nie mialy one jednak szans przy koncepcjach Narodowych Demokratow.
    cdn
    WINIEN

  112. Na temat:
    Przypominanie Pani E. Steinbach przez obecnego i bylego dyplomate jest conajmniej nieporozumnieniem. Polega ono na powracaniu do czasow zaprzeszlych i pielegnowanie paradygmatu tychze. Wtedy wymieniano osoby pozorujac zmiany. Zmiany, na ktore bez zmian systemowych nie bylo do 1989 roku faktycznie miejsca w owczesnej polityce. I tak Gomulke zastapil Gierek, Gierka…. Owe zastepstwa nie zmienialy wiele w owczesnej doktrynie politycznej, chociaz wielu z nas mowi nawet o epoce jednego z wymienionych. Dziesiec lat i epoka. Epoce, w ktorej nie sad, lecz dziennikarz i byly naczelny redaktor jako pierwszy sekretarz decyduja o uwolnieniu czlowieka lub zmniejszeniu kary; szczegolow nie pamietam. Pamietam jednaj gdy Gierek po 1989 czesto sie chwalil swoja interwencja prowadzacado zwolnienia poety z wiezienia. Dobre czasy, nie dziwie sie, ze sekeretarze zastepujac sedziw i sad oolityke pozostawiali w rekach sekretarek (przepraszam wszytskie owczesne sekretarki). Pan Passent wspominajac Nowa Hute zapomnial oczywiscie Hute Katowice. Lekka reka pisze o Ziemiach Zachodnich, wogole ich nie znajac. Ziemie Zachodnie, ktorych rozebrane ratusze „stoja” po dzien dzisiejszy w Warszawie. Upraszczajac problem fokusuje go nasz „gospodarz” na jedna osobe. Zapomina przy tym, ze reprezentuje ona nie tylko zwiazek jako organizacje dachowa, lecz wielu heterogennych czlonkow poszczegolnych zwiazkow i pozostalych organizacji np. kulturalnych. Z czasow zaprzeszlych pozostaje obraz straszydla i przestraszonych. Spogladajac na Pania Steinbach nie zauwazylem atrybutow „strachu na wroble” (ciagle atrakcyjma kobieta), a rowniez dzisiejsi Polacy nie powinni ulegac nieuzasadnionym lekom, ktorych zrodla siegaja czasow pamietajacych czeste zmiany pryncypalow kierowanych z Moskwy. Skutkiem tychze czasow bylo zupelne rugowanie z polityki gospodarczej tzw. Ziem Zachodnich po latach socrealizmu: Krotko po wojnie byly one zrodlem dobr wszelakich dla wyzwolicieli i dla Warszawy (nie mysle tu o Polanicy czy Kudowie Zdroj). Krotko mowiac ziomkostwa korzystaly z lekow Polakow i chetnie pokrzykiwaly na scenie politycznej dostarczajac poszczegolnym rzadom RF glosow wyborczych. W Polsce natomiast stabilizowaly owczesna „wladze”. Dzisiaj natomiast krotko po wyborach w RF pozwala sobie nowy naczelny dyplomata niemiecki na kilka slow krytyki. Byly polski dyplomata przyjmuje to za dobra monete i faktycznie ma racje, bo Niemcom zalezy na dobrych stosunkach z Polska. Nie zaleza one (owe stosunki) jednak od jednej kobiety, nawet gdy jest tak atrakcyjna jak Pani Steinbach. Mam nadzieje, ze w demokratycznym kraju polityka nie miesza sie do dzialania fundacji, nawet panstwowej, bo przeksztalcilaby ja w kolejny urzad. Z doswiadczenia wiemy jednak, ze urzad , to czesto nierzad etc.. Wiele slow i krzyku, jak zwykle o nic. Stosunki beda normalne, gdy przestaniemy mowic o osobach, lecz o fundacji oraz przyszlym centrum wypedzonych i stosunku Niemcow do przeszlosc. Paradoks polega na tym, ze Pani Steinbach w landszaftach spolecznych Niemiec nie odgrywa zadnej znaczacej roli i dlatego nie warto sie nia zajmowac. Mialo jednak byc na temat. Tak mozemy sobie dywagowac (wadze brak jednak legalizacji CUJMu), niewazne czy powaznie. Wazne jednak, ze na temat. Mam wiec nadzieje, ze wypelnilem nalezycie miejsce w blogosferze i spelnilem swoj obowiazek opisujac niezalezny wprawdzie, lecz wobole nic nie znaczacy zwiazek wnowym landszafcie „budowanej” przez nas UE.
    WINIEN

  113. do
    Ryba pisze:

    2009-11-14 o godz. 14:53

    Prosze o wyrozumialosc, pospiech oraz krotkie przerwy sniadaniowe sprawily ten chaos. Wazne jednak, aby Falicz zrozumial, w wyminionych sie nie obawiam.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Jutro buszujac w Empiku pozdrowie miasto od Slawomirskiego. Od siebie natomiast Soul Café. Polecam ja wszystkim goszczacym we Wroclawiu, gospodarzowi rowniez, aby nie bylo tylko o Sarze Wiener.

  114. Kleofasie
    Połaziłem, popatrzyłem . Mieszkasz w pięknym miejscu. Szwajcaria to nie jest. Szczytów górskich nie widać , ale woda za to piękna , drzew wkoło mnóstwo , domy zadbane – widac byle kto nie mieszka. Nic się nie dzieje. Nuda jak w polskim filmie. W pięknym domu na podmiejskiej parceli siedzi Kleofas . Z kosmosu go nie widać. Może to i dobrze. Jak by było widać protestowałby jak Szwajcar przeciwko Google. W końcu nikt nie ma prawa wciskać kapitalistycznego świńskiego ryja do naszego socjalistycznego ogródka, jak mawiał Batiuszka Stalin. Wiedział co mówi. Znał się na ludziach. Organizował ludowi pracującemu miast i wsi rozmaite zajęcia, bo wiedział że nic tak człowiekowi nie szkodzi, jak nuda.
    Człowiek jak się nudzi to wymyśla różne rzeczy. A to na młodą sąsiadkę -co zmierza ku pełnoletności- popatrzy przez niezasłonięte okno…
    A to sąsiadowi zrobi psikusa zdmuchując liście na jego stronę.
    Rano wyszczerzy swoje sztuczne zęby równe jak fortepian i powie przez żywopłot : ładnie dziś w nocy wiało.
    Sąsiadów niewielu to i spsocić nie ma co. Po za tym trzeba trzymać fason. Nie mogą bogobojni sąsiedzi mówić o mnie wredna małpa.
    Nie mogę sąsiadowi wykrzyczeć na głos gestapo, gestapo. Trzeba zachować umiar, trzeba zachować fason. W końcu jestem człowiek sukcesu, nie jestem byle kto!
    Tylko ta nuda…
    Towarzysze radzieccy polecieli w kosmos, Amerykanie wymyślili internet.
    God bless America !!!
    Internet najlepszym lekarstwem na nudę. Można bezkarnie naubliżać , wyśmiać , znieważyć uchodząc równocześnie za świętoszka co pozjadał wszystkie rozumy.Świętoszka żyjącego w idealnym świecie bez wad… W kraju gdzie na ulicy, w sklepie, rano na dzień dobry, nawet w klopie publicznem – usmiechają sie jeden do drugiego. How do you do?
    Tylko ta nuda…
    Po co pisać o idealnym kraju i idealnym społeczeństwie . Palce swędzą , tyłek swędzi od siedzenia w domu przed telewizorem .
    God Bless America!
    Niech żyje internet!
    Niech żyje Pan Passent!
    Tu można wszystko! Można wylać żale , skrywane frustracje, dokopać i wyśmiać niedouczonych pijanych bezzębnych polaczków. Hulaj dusza cenzury nie ma…
    W końcu nikt mnie nie zna, nikt nie wie kim jestem. Nikt mnie już nie pamięta . Czy na pewno?
    Poeta pamięta.

  115. Niewierzący, dziękuję za wyjaśnienie. Mimo wszystko mnie ten sowiecki strasznie drażni, może dlatego, że urodziłam się za PRL-u, a sowietyzowanie bardzo mi zalatuje IPN-em. No i można tez mówić Rosjanie, czemu nie? A to słowo także prawie zostało już wyparte z polszczyzny. Poza tym chyba jednak w odniesieniu do stosunków polsko-radzieckich po II wojnie światowej należałoby posługiwać się terminologią adekwatną do tej oficjalnej, przynajmniej w opracowaniach naukowych. Może przed II wojną światową mieliśmy stosunki z ZSSR, ale po II wojnie oficjalnie takiego państwa nie było. I dziwi mnie, jesli osoba uważająca się za historyka pisze w artykułach na temat sąsiada Związek Sowiecki.

  116. WINIEN pisze:

    2009-11-14 o godz. 20:45

    „Dzisiaj natomiast krotko po wyborach w RF pozwala sobie nowy naczelny dyplomata niemiecki na kilka slow krytyki. Byly polski dyplomata przyjmuje to za dobra monete i faktycznie ma racje, bo Niemcom zalezy na dobrych stosunkach z Polska. Nie zaleza one (owe stosunki) jednak od jednej kobiety, nawet gdy jest tak atrakcyjna jak Pani Steinbach. Mam nadzieje, ze w demokratycznym kraju polityka nie miesza sie do dzialania fundacji, nawet panstwowej, bo przeksztalcilaby ja w kolejny urzad.”

    Mój komentarz:

    Jesli chodzi o panią Steinbach, to autor przesłodził.

    Fundacja jest narzędziem formalnym Związku Wypędzonychj stworzonym do gromadzenia funduszy, rozliczeń finansowych, itd. To nie jest zwykła fundacja, to jest ramię dużej organizacji czerpiącej siłę ze swojej liczebności przekładającej się na głosy wyborcze dla CDU.
    Pani Eryka nie jest politykiem pierwszoplanowym w RFN, ale jest długoletnią deputowaną oraz czlonkiem kierownictwa CDU.

    Pani Eryka głosowała w Bundestagu przeciwko granicy na Odrze i Nysie, głosowanie było tylko o włos wygrane przez zwolenników zatwierdzenia tej linii w traktacie polsko-niemieckim. Nawiasem mówiąc Helmut Kohl też nie był zwolennikiem tej granicy, zrozumiał niestosowaność takiego myślenia dopiero po wizytach w ościennych krajach na Zachodzie.

    Pani Eryka propaguje idęę upamiętnienia wypędzeń i krzywd przede wszystkich obywateli niemieckich, nie przesiedleń, jak to postanowili uczestnicy konferencji poczdamskiej w odniesieniu do Polski. Te postanowienia półgębkiem są podważane przez członków BdV jako nie posiadające mocy stanowiącej – takie tam komunikaty państw zwycięskich narzucających swój porządek Europie.

    Wypędzenie ponad dwóch milionów Polaków w czasie wojny z Pomorza, Poznańskiego, Zamojszczyzny, rejonu Oświęcimia, Bielska-Białej (obóz Oświęcim był założony wyłącznie dla mieszkańców dwóch ostatnich rejonów) i innych obszarów Polski, m. in. ponad połowy mieszkańców Gdyni – co najmniej 80 tys ludzi w ciągu dwóch miesięcy, nazywa „przymusowymio deportacjami”, o rozstrzelaniu natychmiastowym w 1939 roku inteligencji z tejże Gdyni i Pomorza (około 6 – 8 tys i około 10 tys Polaków emigrantów z głebi Niemiec) w ogóle nie wspomina, a kolonistów niemieckich przybyłych w miejsce wypędzonych nazywa osiedleńcami.
    Twierdzi m.in., że miasto Gdańsk zostało założone w roku 1225 przez Niemców, że kultura niemiecka była zakorzeniona na dzisiejszych ziemiach Zachodnich przez 8 wieków (od sprowadzenia Zakonu Krzyżackiego na Ziemię Chełmińską). Najbardziej kłamliwym twierdzeniem Eriki jest to, że urodziła się w Zachodnich Prusach w niemieckim mieście Rumlau (Rumia).

    Co by nie mówić, jest ona, choć słaba politycznie, widocznym znakiem, o którym nie zapomina parę milionów Niemców. A więc nie jest to tylko osamotniona kobitka o sympatycznej urodzie, miłująca prawdę i szanująca dziedzictwo narodów.

    Demony są w każdym narodzie, to wiemy. Misja, jaką z uporem wypełnia pani Eryka jest pielęgnowanie tych stworków w Niemczech. W białych rękawiczkach.

    Pzdr, TJ

  117. Monika pisze:

    2009-11-14 o godz. 18:12
    ——————————-

    Pani Moniko,

    nie pozostaje mnie nic innego, jak przeprosić Panią za nudziarskie przyczepienie się do Bogu ducha winnej przytulanki. Intencje w każdym razie miałem czyste.

    Przepraszam więc i Pozdrawiam,Sebastian

  118. Napisałem o tekstach Wodnika i Jasnego Gwinta – wybitne ,normalne .
    Pozornie to sprzeczność . Ale pisałem to o normalności jako elementarnej uczciwości . W Polsce , szczególnie tej medialnej , staje się ona rzadkością .
    Stąd taki pozorny paradoks. Co do gazociągu Jamał II , dobrze tez przeczytać Pielnię . Wtedy mniej byłoby ględzenia o „gazowym szantażu ” . Za to wszystko , za PZU które odkupiliśmy za 8 mld. , za kryminalną reforme emerytalna , niejaki J.Buzek opływa w splendory i dostatki .

  119. Skoro jusz jestesmy przy temacie niszczenia wszystkiego co komunistyczne.To co z dyplomami wszystkich komunistycznych uczelni,poczynaionc od swiadectwa doirzalosci na stopniach profesorskich konczonc.W niejednym gabinecie na widocznym mieiscu wisi komunistyczny dyplom,trzeba go wyrzucic na smiecie albo przynaimniei w naibliszei parafi opatrzec krzyzykiem.Niekturzy clerykalni prawicowcy,tak dumnie sie tytuluia,Pan Profesor,nalezy zawsze dodawac komunistyczny.Natura nielubi prozni,iak dekumunizowac to wszystko a w to mieisce sadzic krzysz.Ciekawe jak dlugo narut to wytrzyma.

  120. WINIEN pisze:

    2009-11-14 o godz. 21:29

    Szanowny panie WINIEN,

    pragne pana ostrzec przed popelnieniem wielkiego bledu.
    Pan wie ,ze za bledy sie placi.
    Pan placi.
    Za kawe tez.
    Polecam „Afryka Coffee & Tea House” ,ul.Kielbasnicza (aby bylo smieszniej) ,vis a vis Sw.Elzbiety.

    P.S.
    Gdy ogladam niebotyczne gotyckie swiatyne (Sw.Elzbiety) to przychodzi mi na mysl bezsens ich budowy.Egipcjanie maja piramidy a Europejczycy gotyki.Czy to sa pomniki historii czy glupoty a moze historii glupoty?
    Mozna sie zastanawiac popijajac dobra kawe.
    Czego pan i blogowiczom zyczy…

    Slawomirski

  121. Wspominajac gratulacje wdziecznych sasiadow i marzac o przyjazni wiekuistej panstw, narodow i ras warto tez pamietac, ze zyjemy w swiecie, ktory amerykanie slusznie nazywaja „Dog eats dog world” . Dlatego starajmy sie nie grzeszyc nadmiernym zaufaniem do otaczajacego nas swiata. Jest bowiem wystarczajaco duzo danych z przeszlosci aby nie zywic nadzieji, ze bieg zdarzen nagle sie odmieni. Dynamika wielkich ukladow spolecznych ma bowiem charakter periodyczny. Zmieniaja sie najwyzej technologiczne aspekty konfliktow.

  122. Minister Radek Sikorski zapomniał chyba o obowiązującej w Polsce Dyrektywie Ptasiej EWG. Para sokołów wędrownych ma gniazdo na 45 piętrze PKiN, wychowuje następne pokolenia młodych, gatunek ten objęty jest ścisłą ochroną. Nie wnikam w sens wypowiedzi ministra tj. zamiany PKiN na zespół parkowo-trawnikowy, ale jak przystało na byłego harcerza warto czasem pomyśleć o ekologii i przed każdą pochopną myślą zanim zaistnieje w mediach skonsultować się ze Stowarzyszeniem na Rzecz Dzikich Zwierząt „Sokół”. „Hej, hej sokoły z PeKiNu, dajcie nam przykład jak prowadzić się mamy !!!.
    W Pałacu Staszica wczoraj odbyła się międzynarodowa debata na rzecz porozumienia pt. „Stół Polsko-Rosyjski”, bardzo pozytywny zwiastun poprawy stosunków pomiędzy sąsiadami.
    Wśród wybitnych sowietologów takich jak Prof. Richard Pipes czy Prof. Zbigniew Brzeziński (z lekkim ?), często np. bryluje w mediach powiązany z IPN prof. A. Nowak, promotor pracy magisterskiej P. Zyzaka, ku chwale Prezydenta, a na niekorzyść podstawowego wyzwania Polski stosunkach międzynarodowych XXI wieku tj. dobrych relacji z Rosją.

  123. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    2009-11-13 o godz. 21:53 kategoria En passant napisala: „Podzielam uwagi na temat uroczystości w Berlinie, dziękuję za uzmysłowienie nam, na czym polegała ich uroda: m.in. na tym, że były cywilne i ponadnarodowe. U nas na pewno byłoby kropidło i szabelki (…)Swoją pierwszą podróż prezydencką na Daleki Wschód Barack Obama rozpoczął w piątek w Tokio (…) To doprowadza do szewskiej pasji analityków Pentagonu (…) Tokio godziło się z tym, że ta niepełna suwerenność ogranicza jego polityczną rolę w świecie, zadowalając się rolą mocarstwa gospodarczego (…)Jak mówił mi kiedyś jeden z polityków w Tokio, „nadszedł czas, by dorosnąć”

    W tej zawilej konstalacji zastanawiam sie caly czas, jaki byl faktyczny cel wykonczenia przez „dyktature” pierwszego rockowego bandu w PRL-u, grupy Rhythm and Blues Bogusława Wyrobka wystepujacego czesto w „Elewatorze”. Gdyby nie to brutalne wykonczenie mielibysby dzisiaj (byc moze?) festiwal Bogumila Wyrobka, a tak mamy festiwel wyrobnikow …
    http://blog.rp.pl/gillert/2009/11/13/japonia-chce-dorosnac-ameryka-ma-problem/

    Ps.
    „To wszystko oraz fakt, ze polska armia byla zredukowana do stanu niemal szczatkowego (tak jak teraz) gwarantowalo pozniejszy bieg wydarzen. Jak widac historia sie powtarza ja zas czuje sie jak „Niejaki Rejtan, zreszta posel z Nowogrodu…””

    Post Christum.
    Er ist vom meinem Geist entzückt, und ich war so stolz auf meine Beine

  124. moim skromnym zdaniem ksenofobia( a antysemityzm to tylko jedna z mozliwych form) jest jedna z bardzo wielu psychoz masowych, ktora nekaja ludzkosc juz od zarania dziejow;
    ciekawa bylaby analiza jak „zydek” wyparl „greczynka” z pejoratywnego obszaru swiadomosci spoleczenstwa rzymskiego;
    po pokonaniu etruskow(niestety na ten temat dokumentow zrodlowych jest bardzo niewiele) glownym konkurentem rzymu na polwyspie apeninskim i w basenie morza srodziemnego stali sie grecy;
    i tu spotykamy juz dokladna siatke znaczen i wlasciwosci negatywnych
    przypisywanych potem semitom(sic);
    polecam „ucieczke od wolnosci” ericha fromma
    i „spoleczenstwo kozla ofiarnego” tamasa szasza
    p.s.
    panie winien,
    pan sie niestety myli;
    zydzi wysiedleni w 1938 z III rzeszy; wcale nie zwiekszyli populacji zydow II rzeczypospolitej, tylko zostali internowani , przez co powstalo pierwsze getto w historii polski ( w I rzp gett nie bylo- pisze o tym ciekawie jozef mackiewicz)

  125. psychozy masowe wystepuja periodycznie i pandemicznie na wszystkich obszarach cywilizacyjnych;
    ciekawa jest tez teoria thorstena schobera, ze p.m. maja czesto podloze wirusowe; hipoteze jego zdaje sie potwierdzac ostatnie odkrycia w obszarze psychoz indywidualnych n.p. schizofrenii.
    o p.m. interesujaco pisal tez gustav le bon w „psychologii tlumu”;
    sa wiec ludzie, a to mnie troche pokrzepia, ktorzy szukaja na ta zaraze lekarstwa
    p.s.
    zamykanie bubla do psychuszki, to jak masc cynkowa na syfilis(ktory, nawiasem mowiac,ma sie razem z aidsem i malaria swietnie);
    takze cenzura niewiele tu pomoze, wenn ich mich nicht irre.

  126. zamiatanie brudow pod narodowy dywan idzie w najlepsze;
    najlepiej opisal to wladimir bukowski w „procesie moskiewskim”
    a jak mowi stare dunskie przyslowie?jesli sie gir nie umyje, to najladniejsze skarpetki nie pomoga(czytaj:gazeta wyborcza);
    najlepszy przyklad ipn(czy myszy, ktore zjadly krola popiela nie byly aby niemieckie?) i dzika lustracja wildweststeina;
    w styczniu 20 rocznica szturmu na normannenstrasse
    zapraszam do berlina
    na kolejna lekcje pokory,he,he

  127. Po żmudnym przebijaniu się poprzez zwały blogowych kompostowych nieczystości Sławomirskiego, WINIEN i im podobnych, znajduję interesujący wpis Telegraphic Observera /22.28/ na temat bardzo ważnych realiów przyrody listopadowej, czyli opadłych liści w ogrodzie i innych odpadów organicznych, z którymi nie ma co przed zima zrobić. TO. radzi grabkami, grabkami, – to bardzo racjonalnie bo przy okazji gimnastyka i chwile do spokojnych przemyśleń. Kartka z Podróży /10.43/radzi kompostować. Ale przy okazji wprowadza w błąd, gdyż winien wiedzieć, że na kompost nie nadają się np. liście z orzecha włoskiego lub innych drzew, których liście zarażone są parchem lub inną zarazą. Najlepiej je więc usunąć, a jeszcze lepiej wszystkie nadające się na kompost odpady poszatkować przy pomocy odpowiedniej maszyny, wtedy można i ciąć niektóre gałęzie i użyć jako dobry składnik kompostu. Do niedawna wszelkie jesienne suche odpady mogłem spokojnie palić, robili tak wszyscy sąsiedzi, było miło, malowniczo i skutecznie. Mieszkam we wschodnie części Krakowa, niedaleko Wieldsteina. Teraz po ukazaniu się dymu natychmiast usłużny sąsiad dzwoni po policję i masz bracie kłopot ku uciesze sąsiada, któremu przeszkadza trujący dym wtedy gdy sam pali w piecu oponami i innymi śmierdzącymi odpadami. I co robić? Pakuję więc nie nadające się na kompost liście w niezliczoną ilość worków i korumpuję po cichu pracowników MPO. Na razie jedna porcja kosztuje 20 złotych. A można by chyba inaczej, gdyby komuś się chciało a rada dzielnicy i inni prezydenci zamiast przecinać wstęgi lub hazardować myśleli o niby drobnych sprawach listopadowych, o wiele ważniejszych dla ludzi niż wszystkie ponure rocznice, obchody jubileusze lub ułanach pod okienkiem. TO, a co Ty robisz gdy zagrabisz? Pozdrawiam

  128. Przyszło mi na myśl pytanie o wielkość pustostanów w nowych lub odremontowanych, nie tylko szklanych, biurowcach w Warszawie. Ktoś wie ile co miesiąc tracą na braku wpływów z tytułu czynszów osoby/firmy będące ich właścicielami?

    I czy te osoby/firmy mogą nie mieć z tego powodu środków na renowację „parkanów” w swoich ustach o co uprzejmie troszczy się właśnie Drogi Kleofas – http://passent.blog.polityka.pl/?p=626#comment-130462 ?

    Zmiana adresów/siedzib 🙂 pokutujących za PRL w PKiN instytucji mogłaby się przysłużyć nie tylko sprywatyzowanej opiece stomatologicznej w RP, ale i Państwu, któremu jak wiadomo każdy obiekt na własność to kula u nogi.

  129. Slawomirski pisze:
    2009-11-15 o godz. 05:46

    „Gdy ogladam niebotyczne gotyckie swiatyne (Sw.Elzbiety) to przychodzi mi na mysl bezsens ich budowy.Egipcjanie maja piramidy a Europejczycy gotyki.Czy to sa pomniki historii czy glupoty a moze historii glupoty?”

    Moj komentarz:
    ???

    Pan Lonzio pisze:

    2009-11-14 o godz. 22:27

    Mój komentarz:

    Wymowny, inteligentnie złozony tekst, język polski w całej krasie. Najwyższe uznanie.

    Pzdr, TJ

  130. Chciałem przypomnieć, że Radosław Sikorski był ministrem w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, tak że te poglądy nie dziwią.

  131. byku, Sławomirski, WINIEN, kliknijcie na link poniżej, a zobaczycie, kto się pasie na waszej krwawicy, komu najbardziej służy wasza obfita wytwórczość – waszemu naczelnemu antagoniście służy, to on dzięki waszej niepohamowanej gadatliwości jest na topie, a wy jak te głuszce tokujące nic nie widzicie. Biedniście, lecz poczciwiście – kontynuujcie swe zbożne dzieło, ja pozwalam…

    http://www.polityka.pl/blogi
    na samym dole, w rubryce 10 najczęściej czytanych blogów

  132. Skuba pisze:
    2009-11-14 o godz. 16:45

    „Rurociąg przez Bałtyk dałby nam WIĘKSZE bezpieczeństwo energetyczne! jak dotąd wszelkie kłopoty na rurociągach rodziły się na Białorusi i Ukrainie”

    Zapomniał pan o Rosji. To tam rodziły się wszelkie kłopoty wymienionych przez pana krajów. Niedokładne, nieprzejrzyste wręcz nieuczciwe umowy sprzyjają dyktatowi swoich warunków (żądania coraz to większych pieniędzy) przez stronę rosyjską, ich jedynym argumentem jest zakręcenie kurków wbrew nawet rachunkowi ekonomicznemu.

    Proszę zauważyć, że premier Pawlak podpisał umowę z Rosjanami do 2037 roku, gdy poprzednia umowa obowiązywała do 2022 roku. Zwiększa to zależność Polski od kaprysów, coraz to bardziej autorytarnej, Rosji. Zdecydowanie zmniejsza nasze szanse na alternatywę z Norwegii lub krajów arabskich. Nawet jak nie wykorzystamy gazu z Rosji będziemy musieli im płacić.

  133. pani tereso stachurska,
    stanowczo i goraco popieram idee zamiany pkin w gabinet dentystyczny

  134. Takesmy sobie rozmawiali na Blogu Bobika jak Czesi swietowali swoja 20 rocznice aksamitnej rewolucji, wspominajac przy tej okazji, ze w ich narodowej epopei muchy obsraly portert Najasniejszego Pana.
    No i wtedy Pies Bobik, poeta z krwi i futra zaproponowal nam taka oto ballade, ktora przynosze w lapach bo jakos apropos:

    Martyrologia z tromtadracją
    raz poszły na wycieczkę,
    żeby w zetknięciu z inną nacją
    rozerwać się troszeczkę.

    Udały się w granicy stronę,
    konkretnie na południe
    (a był słoneczny, rześki dzionek
    i słonko grzało cudnie)

    Martyrologia krwią zalana,
    szczególnie z prawej strony,
    jej towarzyszka zaś odziana
    w stosowne diapazony.

    Granicę spoko przekroczyły
    (sąsiedzi wszak nie wilcy),
    knedliczki w knajpie zamówiły
    i piwko, jak tubylcy.

    Słuchają chwilę o czym mowa,
    słupiejąc w przerażeniu,
    bo o narodzie ani słowa,
    ni dudu o cierpieniu.

    Więc jedna w trąby dąć zaczyna,
    że rozmów gwar aż zamilkł
    a druga płacze jak dziecina
    i dzwoni kajdanami.

    Knedliczek wystygł i prysnęli
    bywalcy gdzie pieprz rośnie,
    a one wciąż o Cytadeli
    i o rozdartej sośnie.

    Bo w tym zabawa, by spróbować
    swojego wcisnąć ducha,
    nie bacząc, że się sąsiad chowa
    i pstrzy na portret mucha.

  135. Choc niedawno narzekalem , ale umiarkowanie, na listopadowe „bogactwo” wole juz to niz inna epidemie , niegorsza od tej swinskiej a moze nawet bardziej irytujaca mnie , ktora wlasnie rozlala sie juz na cala kraine , a zupelnie nie wydaje byc sezonowa. Najgorsze jest , ze pozostaje albo wydaje sie byc , zupelnie niezauwazona a jest juz wszedzie, w gazetach, radiu , telewizji itp „TAK NAPRAWDE” wszedzie. Sa juz tacy (osoby tzw publiczne, cokolwiek to znaczy) ktorzy uzywaja tego zwrotu ,( bo o niego wlasnie chodzi ), w kazdym zdaniu, bez zadnego uzasadnienia dewastujac przy okazji jezyk.
    Szczepionka , a wlasciwie cos w rodzaju antybiotyku pilnie potrzebna.
    Czy nie mam wiekszych problemow ? Byc moze, ale one w przeciwienstwie do tego „swinstwa” sa tylko moje . Ludzie robcie cos dopoki nie jest zapozno !
    W miejscu gdzie kiedys byla wies Cooksville. ( Sluchajac wspomniniowej audycji o A.Osieckiej w Jedynce PL)

  136. Jasny Gwincie
    W ramach uzupełnienia wpisu do Telegraphicka. Istotnie liście orzecha wymagają dłuższego kompostowanie – 3 lata minimum. Oczywiście po zmieleniu maszyną proces uzyskania humusu się skraca. Jasne jest też, że liście z grzybicznymi naroślami należy spalić. Zresztą jak znam Telegraphicka to tak właśnie czyni.
    Pozdrawiam

  137. jasny gwint pisze:

    2009-11-15 o godz. 10:32

    Czy to jest blog dla kompostujacych?

    Slawomirski

  138. Szanowny Gospodarzu,
    Pan napisal felieton o tym ,ze sasiadl Pan z Michnikiem na lawie oskarzonych bohatersko walczac z antysemityzmem – zawsze byl Pan bezkompromisowy pomimo niebezpieczenstw jakie na Pana czychaly, tak jak dzis odwaznie stawiajac czola (chowajac sie za plecy Adasia) Kobylanskiemu… ,
    A pozniej jak Stychowski znalazl cytat z ksiazki o tym, ze Pan donosil nagle sie Pan odwinal krytykujac tych, ktorzy kontyuowali PANSKI wpis o antysemityzmie…
    oj Listopad wydaje sie bardzo niebezpieczny dla felietonistow…
    Sikorski infantylny?
    Trudno o bardziej infantylna ocene czegos duzo bardziej istotnego.

  139. Teresa Stachurska 10.44

    Drobiazdzek a serce raduje. Byla Pani laskawa zacytowac moj wpis i odniesc sie do Tematu. Opieka stomatologiczna, jej sprywatyzowanie, lub nie, to chyba nie na tyle rzecz panstwa, ile rzecz rodzicow, szkol i w sumie – calego spoleczenstwa. Musialby sie wyksztalcic nawyk higieny juz u malych dzieci. I, mam nadzieje, Pani wpisy popra te kwestie. Jest problem, w duzej skali i trzeba o tym mowic. A gdyby nie „gruba kreska” i nie jaskrawo drastyczne postawienie sprawy w felietonie, blog by o tym zamilczal.

    Podobnie przykro wyglada obrazek „smutnych panow”. Zazdrosc zzera, kiedy patrzysz na pogodne i usmiechniete twarze w telewizji amerykanskiej i smiertelnie powazne facjaty w polskich media. I znowu – zwrocic uwage na zjawisko mozna tylko przez pobudzenie reakcji spolecznej, przez pobudzenie zlosliwym zartem, kpina, czyms co odbiega od szarego, monotonnego potoku slow. Jak jezyk, tak identyfikacja narodowa sprawia satysfakcje, kiedy mozna jej uzyc z dobrym skutkiem. tu akurat – kiedy widzisz usmiechniete pogodne twarze polskich politykow i dziennikarzy. Czlowiek nie pies, zeby „cheese” straszylo. Japonskie hostessy stoja przy ruchomych schodach i zarabiaja darowujac kazdemu promienny usmiech. Chinczyk ma ten usmiech, jak przyklejony, nawet kiedy boli go brzuch. Amerykanskie mamy ucza maluchow: cheese ! Show me your molars ! Dlaczego, psiakrew, nie w Polsce ? I znowu – trzeba wsadzic szpile, zeby pokazac. Pokazac zamiast – zazdroscic.

    Pani „Drogi Kleofas” kresli sie z zyczeniami sukcesow na niwie stomatologii i w rozpogodzaniu czytelnikow. Bardzo dziekuje za wpis.

  140. Z przykrością stwierdzam że z Danielem Passentem dzieje się to samo co z Jerzym Urbanem. Obaj wyraźnie się starzeją i zaczynają iść z prądem.
    Urban wątpi w sens dalszego istnienia lewicy jako formacji politycznej zarówno w Polsce jak i w Europie, natomiast Passent zaczyna się upodabniać do nudnych komentatorów zapraszanych do TVN 24. Jak tak dalej pójdzie, w polskiej publicystyce nie będzie można znaleźć ani jednego autora wartego czytania (prof. Łagowskiego pomijam bo to inna kategoria)

  141. Panie Sebastianie,
    a ja znajduje nasza lakoniczna wymiane calkiem mila i zabawna, na tle jakze saznistych wypowiedzi niektorych Dyskutantow. Oni naprawiaja Swiat i tlumacza Historie, a my tu tak niefrasobliwie… I mamy chyba wiecej frajdy, niz cala reszta. W kazdym badz razie – ja mam! A polaczywszy przyjemne z pozytecznym – wciaz trenuje pisanie po polsku. Obawe mam jedyna, ze Gospodarz Bloga zaraz nas przepedzi ;(((
    Do nastepnego felietonu, pozdrawiam –
    Monika

  142. @andrzej falicz,
    infantylna to jest cala epoka w ktorej zyjemy;
    epoka pawki korczagina,
    ktory najpierw wydal ojca,
    a potem zdradzil syna.
    p.s.
    polecam, gombrowicz witold, ferdydurka(1936),
    dla leniwych:
    wywiad ze sloterdajkiem, tvkultura(2009)

  143. jurcio pisze:

    2009-11-15 o godz. 13:10

    Ja nikomu zle nie zycze.
    A sobie zycze ,aby nie bylo „Wielkiego Zamazywania”.
    Ja sie tu spotkalem z WINIEN/MA i cenie to sobie.
    Niech ten blog zyje ,nawet po smierci gospodarza.
    Niech ludzie wymieniaja poglady.
    Niech prawda zwycieza.

    Slawomirski

  144. TJ pisze:

    2009-11-15 o godz. 12:12

    Nie przypominam sobie abym startowal w konkursie/zawodach.

    Slawomirski

  145. Nawet blog „polityczny”

    jak ten, nie pownienien odwracać się od ostatnich sportowych tragedii.

    samobójstwo Robetra Enke (32. lata), narodowego bramkarza Niemiec, pokazuje jak samobójcze może być u wrażliwych osób, dodając osobiste porażki (śmierć 2 letniej córki), parcie do sukcesu

    i jaka ciężka katharsis czeka wszystkich w tym uczetsniczących.

    Tragiczna historia spotowca

    Robert Enke (Hannover 96)

  146. byk pisze:

    2009-11-15 o godz. 09:22
    „moim skromnym zdaniem ksenofobia( a antysemityzm to tylko jedna z mozliwych form) jest jedna z bardzo wielu psychoz masowych”

    Problem zdiagnozowany.
    Prosze sie zabrac do leczenia.

    Slawomirski

  147. @Daniel Passent
    dziękuję za informację. Właśnie przeczytałem książkę Wegnera i byłem zainteresowany tym wątkiem. Od tej strony nie znałem M. Rakowskiego ani Pana, co doceniam, jesli to oczywiście ma jakiekolwiek dla Pana znaczenie.

    @WODNIK53
    Sugeruję więcej wiedzy, a mniej ignoracji, a wówczas Wodniku znajdziesz odpowiedzi na swoje zaczepki. Niebawem zrecenzuję książkę Wegnera na swoim videoblogu o książkach, to będziesz mógł Wodniku nieco się dowiedzieć na ten temat.

    @Ryba
    Zawsze miło dowiedzieć się o pozytywnych działaniach osób co do których politycznej roli nie ma się dobrego zdania. Potrafię to docenic i doceniam. Nie zmienia to jednak mojego poglądu na polityczną rolę M. Rakowskiego, i pana Passenta w komunistycznym systemie, samego systemu a tym bardziej na kwestie lustracji.

    pozdrawiam
    Bernard

  148. Pani Moniko,

    jestem bardzo i całkowicie za!

    Pozdrawiam,Sebastian

  149. prosze @slawomirski, zaczynam…
    primo: zamienic kaganiec na kaganek
    secundo:…

  150. byk pisze:

    2009-11-16 o godz. 11:14

    Zle.
    Trzeba zaczac od lustra.
    Ja tak zrobilem.

    Slawomirski

  151. przepraszam bardzo,
    ale ja po ciemku nic nie widze

css.php