Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

20.11.2009
piątek

Galopem przez Polskę

20 listopada 2009, piątek,

Od czasu do czasu czytam na blogu pretensje, że nie zajmuję się tym, co ważne, tylko piszę na tematy błahe, poboczne. Uprzejmie wyjaśniam, że piszę tylko o tym, co mnie interesuje, a nie o tym, co dla iksa lub ygreka jest najważniejsze (np. Żydzi).

Nie mam aspiracji, żeby zostać kronikarzem najważniejszych wydarzeń, czy też wyplenić rozmaite fobie. Od tych i innych zadań jest PAP, rozmaite media realne i wirtualne. Ponadto, zależy mi na tym, żeby ten blog był miejscem kulturalnej dyskusji, a nie wyzwisk i epitetów, pragnę rozmowy w gronie doborowym, niekoniecznie najliczniejszym. Nie przeszkadza mi, że ten czy ów wpis jest wykluczony, jeżeli jest niestosowny. Zarzut cenzurowania mnie nie paraliżuje. Jest tyle miejsc, gdzie można innych ludzi obrażać i upokarzać, że niekoniecznie trzeba to robić na blogu en passant.

Dzisiejszy wpis adresuję przede wszystkim do tych, którzy oczekują reakcji na każde „ważne” (?) wydarzenie. Oto kilka z nich.

EXPRESS HAZARDOWY. Hazard w Polsce jest zjawiskiem trzeciorzędnym, awansowanym do rangi priorytetu przez polityków, a przede wszystkim przez dwie osoby – Mariusza Kamińskiego i Donalda Tuska. Ten pierwszy rozgrywa sprytną partię („ta partia PiS się nazywa…”), ten drugi jest w defensywie i kontratakuje. Ustawa hazardowa jest częścią tego kontrataku. A to, czy teraz będą uprzywilejowane kasyna, czy też nie, jest dla mnie mało istotne, więc się nie wypowiadam. Ustawa pokazuje, że Platforma jak chce, to potrafi.

KRZYŻE. Wyrok Trybunału Praw Człowieka mi odpowiada, ale nie do tego stopnia, żebym się rzucił do zdejmowania krzyży w instytucjach państwowych. Obecność krzyży w Sejmie oraz w licznych miejscach państwowych, np. w szkołach i w szpitalach, mnie razi, ale nie do tego stopnia, żebym wszczynał z tego powodu wojnę. Bardziej przeszkadza mi religia w szkołach publicznych, i to na koszt Państwa, kpiny z nauczania etyki, pazerność Kościoła na dobra materialne (vide Komisja Majątkowa), wszelkiego rodzaju szantaż, np. oskarżenia o „dyktaturę relatywizmu”, czy „wypieranie chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej, udział dostojników Kościoła w uroczystościach państwowych. Jestem zwolennikiem świeckiego państwa, ale nie ateistą. Dla mnie krzyż jest przede wszystkim (ale nie wyłącznie!!!) symbolem religijnym, który kojarzy się raz dobrze (opór wobec zaborców i barbarzyńskiego stosunku komuny do wiary, zwłaszcza w ZSRR), innym razem źle (kolonizacja Ameryki Łacińskiej, popieranie Pinocheta i jemu podobnych). W sumie jednak ta problematyka mnie nie pasjonuje, dlatego mało niej piszę.

‘WYBORY’ W UNII EUROPEJSKIEJ nie były żadnymi wyborami. Herman von Rompuy (przewodniczący Rady) i Catherine Ashton (szefowa dyplomacji UE) zostali wyłonieni w drodze zakulisowych ustaleń, a nie demokratycznych wyborów, których – jak sądzę – nie byliby w stanie wygrać. Może powinni być wybrani przez Parlament Europejski? Ale Unia znajduje się w tym stadium integracji, że inaczej być nie mogło. Polska propozycja, aby kandydaci kandydowali oficjalnie i przedstawiali swoje propozycje, zmierza w dobrym kierunku. Natomiast nie podobał mi się chłodny, mało dyplomatyczny komentarz premiera Tuska, który trochę dezawuował tryb i wynik ustaleń. Szkoda, że tym razem nie skorzystał z okazji, żeby milczeć, albo zachować się elegancko. W interesie Polski leży przychylność najwyższych urzędników Unii, a nie dorabianie im gęby.

RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH rozważa wystąpienie przeciwko przywilejom emerytalnym mundurowych. Gorąco popieram! I byłbym mile zaskoczony, gdyby dr Kochanowski wystąpił z taką inicjatywą.

SĄD KONSTYTUCYJNY w Rosji podtrzymał moratorium w sprawie kary śmierci, które trwa już 10 lat. To dobra wiadomość, krok naprzód w stronę cywilizacji, a przeciw żądnej krwi większości społeczeństwa. Oby w tym kierunku ruszyły Chiny, a Stany Zjednoczone poszły dalej niż w pół drogi. Gdyby się ktoś pytał, to jestem zdecydowanym przeciwnikiem „KS”.

RYWINOWIE NA WOLNOŚCI. Nareszcie. Na moje wyczucie, w sprawie tzw. „afery Rywina”, Lew Rywin nie miał rzetelnego procesu, sprawa była upolityczniona do maksimum (jak dziś afera hazardowa), był więźniem przynajmniej częściowo politycznym. Co do drugiej sprawy (świadectwa lekarskie) zaczekajmy na wyrok, ale trzymanie ojca i syna pół roku z powodu śledztwa w takiej sprawie nie mieści mi się w głowie. Przecież tu nie chodzi o morderstwo ani o napad z bronią w ręku. Wyrok wykonywano przed jego wydaniem, dlatego przyłączyłem się w felietonie na łamach „Polityki” do apelu o zwolnienie z aresztu.

FRANCJA W FINALE mistrzostw świata w piłce nożnej, dokąd awansowała w wyniku gigantycznego oszustwa. Francuski piłkarz popełnił faul z premedytacją, sędzia nie zauważył, ale cały świat widział, Francuzi powinni zachować się z honorem, np. prosić o powtórzenie meczu z Irlandią, nie mówiąc już o FIFA, która powinna wykazać inicjatywę, a nie tylko pilnować biznesu. W dziedzinie wychowawczej wyczynowa piłka przynosi ogromne szkody, większe niż hazard. Ciekawe, czy piłkarz – amator, który stoi na czele naszego rządu, otworzy w tej sprawie usta. A może złożył gratulacje Sarkozy’emu?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 117

Dodaj komentarz »
  1. Ostatnia czesc proby ostrzenia Faliczowi piora. Zauwazylem niestety, ze dlon ma ciezka i pioro ciagle tepe.

    Reasumuje za Stanislawem Janeckim oraz Jerzym Slawomirem Macem:komentarze wlasne.

    – milczenie/ summa wlasna; ciagle poszukiwanie okolicznosci lagodzacych oraz tlumaczenie przyczyn nie zmienia faktow milczenia i zaniechania.
    – obojetnosc/ jeden przyklad dajacy wiele do myslenia; Getto sie palilo, a za murem karuzele sie krecily. Wielu Zydow pozostalo w Getcie, bo tam czuli sie bezpieczniejsi. Zdaje sobie sprawe z paradoksu tego twierdzenia, proponuje jednak sie na tym zastanowic.
    – chciwosc/przejecie nieruchomosci i majatku polskich wpsolmieszkancow(Zydow). W przedwojennej Warszawie 40% nieruchomosci bylo wlasnoscia Zydow.
    – tchorzostwo/tlumaczenie biernosci kara smierci jest kolejnym eufemizmem; kara smierci grozila rowniez za zabicie prosiaka, sluchanie radia, za posiadanie nie zarejestrowanych krow, za niedozwolone pieczenie bulek…Za uczestnictwo w walce podziemnej. Paradoksem jest, ze wielu sprawiedliwych z polskiej spolecznosci nie ujawnialo faktu ratowania Zydow z powodu leku przed reakcja sasiadow.
    – niewdziecznosc/w 1939 roku sluzylo wpolskiej arii 100.000 Zydow po mobilizacji. 32.000 zginelo w walkach, pozostali wzieci do niewoli zostali zamordowani. Ponad 400 Zydow w polskich mundurach zostalo zamordowanych w Katyniu. W Monte Cassino znajduja sie 43 groby Zydow, zolnierzy drugiedo korpusu. Jedna trzecia deportowanej populacji do sowjeckiej Rosji stanowili Zydzi.
    – odrzucenie/ traktowanie trzech milionow obywateli jako obcych. Na poczatku lat trzydziestych 27% polskich przedsiebiorstw nalezalo do Zydow-Polakow, ktorzy placili podatki, dawali miejsca pracy, eksportowali polskie towary. W latach 1935 – 1937 mialy miejsce 150 pogromy.
    – panstwowy antysemityzm/ ponad siedemset lat probowali Zydzi integrowac sie spolecznie; wielu sie to udalo. Wiekszosc z nich byla traktowana jako obywatele drugiej klasy. Przypominam tu jednak rowniez pozytywny przyklad corki Pilsudskiego.
    – nadwyrezone sumienie/ w przedwojennej Polsce wiekszosc marzyla o pozbyciu sie Zydow z Polski. Tak sie tez przy pomocy nazistow stalo. Zydzi zdaja sobie jednak sprawe, ze my z takiego stanu rzeczy jestesmy zadowoleni. Mit o Zydokomunie opisuje trafnie Krystyna Kersten. Zydzi stanowili 0,16% – 0,29% polskich komunistow przed wojna. Warta lektury jest praca Andrzeja Paczkowskiego “Zydzi w UB. Proba weryfikacji stereotypu”. Faktem jest, ze Zydzi nie odgrywali roli kluczowej w budowaniu komunizmu importowanego z ZSRR. Dziwi mnie przy tym percepcja Jaruzelskiego, ktorego wielu z nas chetnie oczysciloby z winy, polegajacej nie tylko na legitymizowaniu porzadku z czasow zaprzeszlych. On ten porzadek wspoltworzyl. Mamy czesto do czynienia z dwoma negujacymi sie mitami; AK mordujaca Zydow i Zydzi w UB mordujacy Polakow. Moim zdaniem, dziesiatki lat po wojnie mozliwa jest rzetelna analiza tamtych czasow bez uciekania sie do relatywizowania losu Zydow polskich. Poza tym synowie oraz corki Zydow aktywnie dzialajacych w owczesnym apracie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy: Polecam lekture Jidele i artykulu “Zydzi i komunizm”. Mimo ze urodzeni ponad dwadziescia lat po smierci Stalina nie uciekaja od odpowiedzialnosci za zlo wyrzadzone przez ich protoplastow. Nie neguja koniecznosci poczucia odpowiedzialnosci. Ciekawe sa slowa Piotra Pazinskiego. Podobnie reaguja mlodzi Niemcy, pracujacy w bylych obozach w ramach akcji Sühne.
    – opetanie syjonizmem/ dekretem z 1946 roku majatek zydowski traktowano jak majatek niemiecki/ konfiskowany/ na 28.000 kadrowych pracownikow UB, 438 bylo Zydami. Ofiary , ktore przezyly Holokaust wyrugowano konsekwentnie z Polski do 68 roku.
    – codzienny i wszechobecny antysemityzm/ antysemicka retoryka po 1989 roku podczas kolejnych wyborow/ zwolnienie z zachety Andy Rottenberg/ podpisy 91 poslow i poslanek na sejm/prawie jedna piata/ przepraszajace slowa prezydenta nie wystarcza, niezbedne sa slowa kazdego z nas.

    Przepraszam za “wymuszone” przez Falicza wyliczanki i zapewniam, ze ograniczylem je do minimum. Zdaje sobie sprawe z ambiwalencji nie tylko czytajacych, lecz rowniez piszacego. Zdaje sobie sprawe, ze wielu czytajacych postrzegac moze to moje pisanie jako jednostronne. Wiem oczywiscie, ze jest wiele zacnych osob w Polsce po drugiej stronie postaw anty, lecz nie o tym mialem zamiar pisac i bylby to calkiem osobny temat. Przychodzi mi na mysl Canetti; “tylko ten kto jest w stanie poczuc wstyd, traktuje siebie powaznie”. Druga, pozytywna strona odslaniajaca szarocienie naszej przeszlosci broni sie sama i nie widze koniecznosci jej zaznaczania. Zachecam jednak do lektury wielu powaznych wydawnictw na ten temat.
    WINIEN

    PS
    Czytajac wpisy Falicza postanowilem otworzyc sklep z kolami ratunkowymi.

  2. Szanowny Panie Passent,
    pamietam z historii czasy polskie, gdy z krzyzem walczono. Oczywiscie ze krzyz i jakiekolwiek inne symbole religijne w miejscach publicznych nie maja miejsca. Dziwia mnie glosy o tzw. wiekszosci i jej postrzeganiu owej problematyki. Takie postrzeganie demokracji jest swoista postacia autokracji. Jest to wazne wobec faktu, ze nie chodzi w tym sporze li tylko o symbole.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Mniej zainteresowanym polecam krzyzowke, aby bylo na temat.

  3. Drogi Panie Danielu,

    Jest Pan jednym z niewielu publicystów, których czyta się z przyjemnością i zainteresowaniem. Styl, słownictwo oraz kultura przekazywania Pańskich myśli i opinii są w dzisiejszych mediach na prawdę wyjątkowe.

    Podobnie jak Pan, czuję odrazę do osób, które w prymitywny i wulgarny sposób próbują z Panem „polemizować”.

    Życzę zdrowia i powodzenia, a w pracy zawodowej – wytrwałości.

    Pozdrowienia z New Jersey. Janusz

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. do
    Slawomirski pisze:

    2009-11-20 o godz. 08:14

    Wycieczka Falicza do Jerozolimy to nie pielgrzymka ,ale (anty)krucjata.
    Zydzi bez Falicza moga zyc(nawet dobrze) ,ale Falicza zycie bez nich nie jest mozliwe.
    Co jest tego przyczyna?
    Patologiczna milosc ,lepkosc intelektu czy stary dobry polski antysemityzm?
    Slawomirski

    Panie Slawomirski,
    Falicz juz odpowiedzial wielokrotnie, szkoda wiec moich przerw sniadaniowych. Ciezka dlon i tepe pioro Falicza oraz jego galopujacy styl „chcialobysiepublicysty” paralizuja. Falicz na wszystko ma sciage i rozwiazuje problemy polityczne jak krzyzowki (na temat).
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Komentujac galop Pana Passenta opisze go slowami mojego francuskiego sasiada z za miedzy; les duperelles.

  6. Panie Danielu,

    Pelna zgoda ! (jak zwykle – swoja droga jak Pan to robi, ze zawsze sie Pan ze mna zgadza??? 😉
    Co do cenzury na blogu – oczywiscie, kiedy tylko komentarze zbaczaja z tematu (wulgaryzmy itp, to wlasnie zboczenia).
    Krzyze – smutne jest to, ze strona „koscielna” w ogole nie rozumie o czym mowa w krytyce wieszania krzyzy. Kosciol katolicki moglby zyskac bardzo wiele gdyby nie „gral glupa”. Ci, co mysla tak samo wiedza o co chodzi. (N.B. problemem nie jest wieszanie krzyzy, tylko krucyfiksow z truchlem Jezusa Chrystusa).
    Rywinowie – zupelnie mnie to nie obchodzi. Jest tylu ludzi, ktorzy siedza za nic, ze Rywinami nie mam zamiaru sobie zawracac glowy.
    Rzecznik – wyslalbym go do psychiatryka.
    Francja w finale – to temat rzeka. Piekne jest to, ze Thierry Henry nic nie mowil na ten temat dopoki FIFA nie powiedziala, ze meczu powtarzac nie bedzie. Teraz TH mowi, ze dobrze byloby mecz powtorzyc. TH jest graczem nie tylko w pilke nozna. Politycy powinni sie od niego uczyc 😉

  7. Panie RedaktorzeNARESZCIE!!!
    Nie ma nic więcej do dodania, jak….
    Panie Sułku! Kocham Pana!
    🙂 😀 😆

  8. Ja jako liberał byłem absolutnie przeciw ustawie hazardowej traktując to jako zamach na prawa obywatelskie przeciętnego człowieka – Polaka. Ale jak się dowiedziałem, że na całym świecie są kłopoty z opanowaniem mafii, która zaczyna wtedy zarządzać tym „złotym” interesem, to się na nią zgadzam.

  9. Faktycznie Tusk zachował się po amatorsku krytykując nowo wybrane władze UE. Von Rompuy na pewno jest bardziej doświadczony i znany na Zachodzie niż Donek. Coś premierowy sufler od PR przysnął…

    I dobrze, że nie będzie powtórki tego meczu, stworzyło by to precedens i mielibyśmy powtarzane jakieś mecze co chwilę. Piłka nożna to gra błędów, również sędziowskich, no chyba że jakiś arbiter ulega mamonie i gwiżdże tendencyjnie. W tym przypadku Henry co najwyżej zachował się po cwaniacku (co nie jest zakazane, gdyż to też jest element nieodłącznie związany z tą dyscypliną sportu).

  10. Francja awansowała w wyniku gigantycznego oszustwa? Bzdura. To była gigantyczna pomyłka sędziego, może dostał jakąś dolę i gdyby to udowodniono, to byłabo oszustwo, wręcz skandal. Jak na razie jest pomyłka i kompromitacja anachornicznej metody sędziowania w piłce nożnej. Metody wręcz XIX wiecznej, która nie dopuszcza replay’u, aby ustalić co faktycznie zaszło na boisku. Sędzia może nie dowidzieć czegoś, nie dobiec, być zasłoniętym, może zapytać liniowego, który do pola bramkowego zbliżyć się nie może, ale werdykt sędziego jest ostateczny i nieodwołalny. Może tysiące kamer zarejestrować, spalonego, który w tej rozgrywce też został popełniony, albo ewidentną grę reką, faul jakiś, ale co sędziemu się wydaje jest święte. Gry zespołowe, jak hokey czy amerykański football posługują się ripley’em, ale nie starodawna gra europejskiej piłki nożnej. Są znamienici felietoniści i jednocześnie znawcy tej sportu, którzy do upadłego będą argumentować, że nie ma miejsca w piłce nożnej dla ripley’a. Ale to bzdura, wkrótce zostanie on wprowadzony.

    O powtórzeniu meczu nie ma mowy, nawet na życzenie Francuzów z Sarkozym włącznie.

  11. Gdy rozważa się odebranie jakichś przywilejów wybranej grupie zawodowej, to trzeba sobie zdawać sprawę, że to zaburza kalkulację, czyli porządek i wręcz pragmatykę tego zawodu. Przecież policjant za marne grosze doraźnych zarobków nie będzie pracował, jeśli nie stoi za tym “przywilej emerytalny”, czyli dodatkowe świadczenie. Może należy w zamian za likwidację przywileju podnieść im pensję. Podobne targi coś za coś prowadzono z nauczycielami. Nieprawdaż?

  12. “Oby w tym kierunku ruszyły Chiny”. To Chińczyki pana interesują, a Żydzi nie? Fe, nieładnie.

    p.s. Moderatorowi powinno się dać szansę weta indywidualnego, na każde poszczególne zdanie, czy stwierdzenie. Podobnie jak prezydentowi USA.

  13. Krzyż jeszcze noszą sanitariuszki na wojnie, pod warunkiem, że jest koloru czerwonego. Krzyż występuje w popularnej grze, razem z kołem – jest też wersja miniaturowa tej gry. Pamiętam, jak gdzieś w połowie września jeden z naszych kolegów przyniósł do pracy krucyfiks i powiesił na ścianie. Drugi kolega wypytywał resztę, czy nikt nie ma nic przeciw temu. Nikt nie miał, niektórzy byli zszokowani, pozostali obojętni. Aż tuż przed świętemi BN następnego roku ktoś dyskretnie krzyż zdjął ze ściany. Wszystkim nam zależało chyba, aby uniknąć ofiar w tej wojnie. Jak było potem, tego nie wiem, bo mnie przy tym nie było.

  14. Klofas napisał zapraszając do pisania na swoim blogu:
    Tu Was nikt nie bedzie dyskryminowal, a ciekawie bedzie poczytac Wasze w komentarze. I zobaczyc przyczyne, dla ktorej zrobiono Wam “kuku”. Co napiszecie, bedzie upublicznione natychmiast !

    A świstaki zawijają w sreberka 😉

    Kleofasie po tym jak wykasowałeś moje wpisy , nie mam zupełnie ochoty na pisanie czegokolwiek na twoim blogu. Możesz spać spokojnie . Więcej do Ciebie nie zajrzę. Szkoda czasu na czytanie kogoś takiego jak ty. Nie wystarczy się wymądrzać na blogach innych osób. Ludzie bardzo szybko wyczuwają hipokryzję u piszącego.
    Blog nie jest najlepszym lekarstwem na nudę…

  15. Z „waznych”najbardziej mi sie podoba Rywin… rzeczywiscie wazne tylko dla kogo? (jakies nuty o niszczeniu elit o rodowodzie PRL-u – moze dlatego ïnteresujace”).

    To oczywiste, ze pisze Pan o tym co Pana interesuje i pretensje do Pana powinny byc budujace – gdyz widocznie wielu blogowiczow widzi Pana w roli piszacego „Ö SPRAWACH ISTOTNYCH”.

    Z krzyzami to byla oczywiscie prowokacja bo zaskoczylo mnie, ze zareagowal Pan na „hasla srodowiskowe”:
    chamstwo w internecie
    chamstwo na stadionach itp
    wiec tylko czekalem by przeczytac o czym przeciez „nalezy”pisac.
    Przeliczylem sie nie doceniajac starej prawdy, ze z wiekiem zamilowanie do pragmatycznego spokoju i ciepelka wzrasta.

    Rzecznik nie rozwaza ale przygotowuje wniosek w sprawie odebrania przywilejow emerytalnych.
    Czy przestanie byc niedorzecznikiem dla Pana?

    Co do tematu „Zydzi”to faktycznie ciagnie sie od panskiego dumnego zasiadania obok Michnika i skonczyc sie nie moze – czy jest dla kogos jak Pan pisze tematem najwazniejszym?
    raczej watpie (moze dla Winien-a) chociaz nie watpie, ze sugeruje Pan obsesje …
    W ogole nawolujac do kultury bardzo czesto obciera sie Pan o jej brak – od niedorzenika do sprzedawcy samochodow.

    Co do wycinania to powinien Pan wiedziec (ja otrzymalem oficjalny list od Pana Jana Dlugosza, ktory jest moderatorem), ze to nie byla jakas misja krzewienia kultury ale awaria techniczna…

    Swoja droga mam nadzieje, ze pozostawi Pan prawo nicowania panskich wyborow z punktu widzenia intencji…czesto wlasnie te wybory mowia wiecej niz tresc – czesto przewidywalna.

    Pilka Nozna jako rozrywka nie lubianych przez Pana mas znowu nie ma szczescia u Pana – ale taka juz jest i moze dlatego jest najpopularniejszym sportem na swiecie.
    To gra cwaniacka – zawsze taka byla.

    Podejmowanie banalow i plotek jako tematow jest czesto swiadoma taktyka odwracania kota ogonem lub zamulania rzeczywistosci.
    Swietnie sie to udaje na przyklad w stosunku do PO … oraz w symetrycznym odbiciu w stosunku do PiS-u.
    Niestety trywializuje ocene rzeczywistosci i tym sposobem uniemozliwia tworcza dyskusje o przyszlosci.
    Pieknie sie wpisuje w tworzenie swiata iluzji i brukowej rzeczywistosci wirtualnej. To znak czasu.
    No coz ale byc moze oczekujemy za duzo…

  16. To dobrze, że hazard w kapitalistycznej Polsce jest zjawiskiem trzeciorzędnym. Za komuny najbardziej lubiłem się hazardować na służewieckim torze. Najpierw gromadziłem wiedzę o dźokejach i koniach i zapisywałem ją w programie szyfrem na wypadek, gdyby mi go ktoś wyrwał z ręki. Miałem ustalony system szeregowania typów, potem biegłem obejrzeć konie na padoku, ale to było wrażenie czysto subiektywne, więc w kolejce do kasy z biletami nerwówa była ogromna. A potem galopem na trybunę i lornetowanie. Ostatnio byłem kilka razy na torze Woodbine, ale to już nie te emocje. Waluta jakaś niewymienialna, czy co?

    Aczkolwiek blogowicze spod znaku prof. Tadeusza Kowalika twierdzą, że ten turbo-neo-imperializm, który trzej panowie B (z poprzedniego felietonu) sprowadzili byli do kraju prosto z Chicago to jest hazard w najczystszej formie. I komu tu wierzyć w doborowym gronie en passant?

  17. Jestem stałym czytelnikiem Pana blogu i bardzo odpowiada mi jego forma. Zawsze uważałem, że potrafi Pan jasno wyrazić swoje zdanie i nie oczekuje Pan potwierdzania, że jest jedynie słuszne, w przeciwieństwie do niektórych komentatorów uważających się za posiadaczy jedynej, słusznej racji. Dzisiejszy wpis świetnie nawiązujący do bieżących wydarzeń potwierdza, że warto być czytelnikiem Pana blogu. Pozdrawiam

  18. Zgadzam się z Panem, jednak po przeczytaniu „Galopem…” stwierdzam, że bardzo mi się ten wpis podoba i chętnie przeczytałbym taki opiniotwórczy szort periodycznie… np jako podsumowanie miesiąca. Fajny tytuł. pozdrawiam

  19. Rzuce pare waznych spraw (oczywiscie jedynie wedlug mnie nawet wazniejszych od Rywina) bez dyskutowania, o ktorych np. ocena dwoch lat PO sprowadza sie do ïstotnych dla Pana IPN-enow i lustracji jest felietonowa akrobatyka.

    Ciekawa jest analiza faktow o dzisiejszej Polsce w powiazaniu z konkluzja gospodarza o korzysciach plynacych ze spokoju i braku nadmiernych ambicji.
    Czyli dlaczego letnie premierowanie jest mimo wszystko podobno korzystne (choc nie koniecznie dla Polski)…

    Otoz dzisiejsza Polska z wynikiem 14:1 wedlug raportu OECD jest najbardziej rozwarstwionym placowo krajem w UE i to byc moze plus z punktu widzenia Pana Daniela
    jednoczesnie Polska jest krajem z odczuwanym ubostwem wsrod dzieci na poziomie 22% jest to najgorszy wynik w Unii.
    Byc moze nudny przy dyskusji o przepychaniu sie na kanapce politycznej.

    Polska wedlug World Economic Forum (2006 r) byla najmniej konkurencyjnym krajem UE.

    Jestesmy na ostatnim miejscu w UE pod wzgledem wydatkow na leki onkologiczne i terapie

    zanotowalismy w latach 90-tych najwiekszy wzrost ubostwa wsrod wszystkich 175 krajow klasyfikowanych przez UNDP.

    Jezeli chodzi o rozwoj demokracji i spoleczenstwa obywatelskiego mamy 156 miejsce na 169 krajow pod wzgledem frekwencji wyborczej…i w 2006 Polska zostala uznan za najbardziej skorumpowany kraj w UE.
    Co byc moze ma zwiazek z rozwojowa przeciez afera hazardowa…i Panem niewinnym Rywinem

    Jezeli chodzi o procesy sadowe to dluzsze w Europie ma jedynie…Turcja

    a na podstawie listy wolnosci prasy prowadzonej przez “Reporterow bez Granic” Polske wyprzedzaja WSZYSTKIE kraje europejskie.

    Mamy za to honor zajmowania pierwszego miejsca jezeli chodzi o postepowania dyscyplinujace wsrod nowych czlonkow UE,

    Mamy najgorsze w Europie ustawodastwo inwestycyjne i tylko 30% kraju w 2008 mialo swoj plan zagospodarowania przestrzennego.

    Budownictwo mieszkaniowe lezy jak i aktywnosc zawodowa jest najnizsza

    na badania wydajemy ponad dwa razy mniej niz np. Czechy na glowe mieszkanca

    a na nauke w ogole wydajemy 0.3 % PKB przy sredniej Zachodnioeuropejskiej kolo 3%.
    itd itd moge przytaczac cutujac z “Ziarnko do ziarnka”, nr 47, Angora.

    25% nastolatkow ma rozpoznane stany depresyjne ale Pan Gospodarz wyraznie ich nie ma bo zyczy sobie by za bardzo nie majdrowano przy panstwie – “BO JEST DOBRZE…!”- widocznie rosnacy wspolczynik Giniego poprawia mu humor..
    Jest dobrzë bo (cytuje gospodarza):

    Tusk jest politykiem ostrożnym, nie wdaje się w sprawę krzyży w miejscach publicznych, w spór o in vitro, powoli i ociężale angażuje się w IPN, szerokim łukiem omija lustrację, itd”
    Kazdy ma prawo piosac o tym co on uwaza za WAZNE.

    Tusk NIE ROBI tego lub owego co staje sie dla gospodarza najwazniejsze a pustke nicnierobienia mozna wypelnic plotami i jak pisze Janecki sukcesami, ktore sa od poczatku do konca wirtualnymi swiatami jak recenzje do nie napisanych ksiazek.

  20. Należy się cieszyć, że Lwa Rywina oprawcy wypuścili na wolność, mimo że słono im musiał zapłacić. Należy zgodzić się z Redaktorem /i moderatorami, pozdrowienia przy okazji/, że Rywin był więźniem politycznym i ofiarą systemu. Jedyną jego winą była nieopatrzna biesiada alkoholowa z nieodpowiedzialnym partnerem i fantazje na niej wypowiadane. Nijak się to ma do afery hazardowej, w której autentyczny udział brali ludzie realnie sprawujący władzę z najbliższego otoczenia premiera. Premier powinien w takiej sytuacji natychmiast podać się do dymisji a nie lansować ekspresowe organizowanie komisji sejmowej „detergentowej”, której głównym celem będzie wybielanie Tuska. Tak doradziła armia spin doktorów wygładzających zachowanie i pląsy Donka przed startem na prezydenta.
    Umknęła Redaktorowi ważna wiadomość, że aparat opresji rozpoczął wreszcie pościg za komisją majątkową, która w zmowie i przy współpracy z dawnym funkcjonariuszem SB sprytnie przysparzała ogromnych majątków kościołowi. Jak zwał to zwał ale był to niecny proceder rabunku majątku państwowego na wielką skalę. Jakby bogu majątek był na coś potrzebny. W obronie majątku społecznego odważył się wystąpić jedyny jak dotychczas Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Bardzo dobry kandydat na prezydenta państwa.

  21. Panie Danielu
    Z mojego punktu widzenia najistotniejszym wydarzeniem o którym Pan pisze jest uwolnienie Rywinów. Mam nadzieję, że sprawa Lwa Rywina w końcu zostanie wyjaśniona, również w kontekście jego procesu sądowego i wyroku – wciąż nie rozumiem za co ten człowiek siedział. Bredzenie po pijanemu przecież nie jest karalne. Sądzę, że odsłonięcie rzeczywistego wymiaru tej historii skruszyłoby fundamenty ideowe tzw IV RP, bo przecież na tę „aferę” powoływali się jej założyciele – Kaczyński, Ziobro, Wasserman i inni – doprowadzając do chorobliwej gorączki państwowy aparat represji. Jest mi też po ludzku przyjemnie z tego powodu, że ojciec i syn nie gniją już w kryminale. Dobrze, że sąd w końcu poszedł po rozum do głowy.
    Pozdrawiam

  22. Dobrze, że Rywinowie wychodzą, bo istotnie są (nadal) ofiarami procesu politycznego. Na szczęście (dla nich) wystarczająco znanymi, zeby ktoś się za nimi ujął.
    Ale takich ofiar pospiesznych działań prokuratury, przyklepywanych lekką ręką przez sądy (na ogół jednego sędziego lub asesora) jest w III RP więcej.
    Jest nadzieja, że coś się zmieni, gdyż nowy minister sprawiedliwości zarządził przegląd zbyt długo ciągnących się śledztw i prolongowanych na kolejne kwartały aresztów. I dokąd spraw tego typu się nie oczywiści, dokąd będzie się aresztować policjantów pod byle pretekstem, byle nie na skutek donosu, że do biskupa zwrócił się taki delikwent „Proszę pana” (czytałem o tym jakiś miesiąc temu), dotąd będziemy państwem na pół policyjnym.
    I to nie jest zasługa IV RP. Ziobro tylko zrobił z takich przypadków regułę.

  23. Panie Passent, widzę, że miejsce na komentarze pod Pańskimi wpisami stało się przytuliskiem dla WINNEGO , A. FALICZA i innych zabłąkanych umysłowo bytów organicznych. Wolność słowa, a i owszem, ale żal, że akurat takie miejsce sobie upodobali…… Potraktujmy umozliwianie im wpisów jako rodzaj terapii i wentyla bezpieczeństwa….. Pokażcie takie kurioza na Zachodzie, to i filmy dokumentalne o nich nakręcą…..
    P.S. Pozdrawiam Pana i życzę dalej tak dobrej formy.

  24. Jeśli uwolnienie spółki Rywin i syn jest najważniejszą wiadomością, to przypominam sobie kawał jaki zaraz po tym wydarzeniu, po tej pijanej rozmowie między Rywinem i Michnikiem, ujawnionej kilka miesięcy po fakcie, krążył szeroko na mieście. Ale go nie będę przytaczał, aby nie być podejrzanym (i skazanym) o obsesję na najważniejszym punkcie.

    Tak czy siak, jeśli moderator pozwoli, ta afera, i jej dość dziwaczna konkluzja w sądzie, wybuchła w czternastym roku III RP. I to miał być Big Bang z tym nowym ustrojem. Tyle lat trzeba było czekać, aż dziewicza, nieletnia polska demokracja zasmakuje aferalności na szczytach władzy, aż upadnie w jej wyniku jedna formacja, na jej gruzach utuczy się druga z trzecią. Krótko mówiąc, afera była upolityczniona, proces Lwa Rywina nie był rzetelnie prowadzony. Ale coś niewłaściwego tamta władza popełniła – chyba tyle na tym blogu da się ustalić?

  25. Telegraphick observer
    Przeczytałem recenzję „cenzuralną” – jak zwykle fajna. Przesyłam prezent http://www.youtube.com/watch?v=huwGeNUK6Os&feature=related
    Pozdrawiam i życzę podobnych klimatów

  26. Naprawde wzruszylbym sie do lez gdybym przeczytal o 2 milionach glodnych dzieci, o ktorych gospodarz pisze z rowna troska jak o pokrzywdzonych SB-ekach lub „zaszczutym”Rywinie…
    To sprawa proporcji i hierarchii waznosci.
    Rozumiem, ze jeden z najbardziej znanych w historii powojennej Polski polityczny publicysta lubi pisac o czym lubi…

    Sympatycznie, ze napisal chociaz troche o czym niechcial … ale do czego sklonili go niepokorni goscie blogowi.

    To dowod, ze kazda zasada ma swoje wyjatki.

  27. Gospodarz, robiąc przegląd tematów, które nie zaistniały w en passant trąca problem moralnego upadku stadionowych herosów.
    W ostatnim zdaniu pisze: „Ciekawe czy, piłkarz – amator, który stoi na czele naszego rządu, otworzy w tej sprawie usta. A może złożył gratulacje Sarkozy’emu?”.
    Zdanie to poprawia mój nastrój na tyle radykalnie, że z uśmiechem idę do pośćieli nie żegnając się nawet z psami.

    Kunsztowny styl dobrze radzi sobie z erozją pomników, nie mówiąc o jarmarcznych ikonkach.

  28. Najciekawsze jest ostatnio jak satyryk Daukszewicz strzelił sobie w Szkle kontaktowym samobója cytując i tłumacząc Miecugowowi oraz milionom telewidzów TVN, że autorem tekstu o siedmiu dniach Donalda Tuska jest on sam podczas gdy od dwóch lat wiadomo, że jest nim dobrze znajomy blogerom Polityki Bernard. Nie dość, że splagiatował tekst to jeszcze zapiera się, że to jego.

    Chyba wyląduje jak plagiatowa dziennikarka Michalik w Superstacji – czyśccu plagiatorów.

    Oto link do sprawy:

    http://bernardo.salon24.pl/139361,daukszewicz-przywlaszczyl-sobie-tekst-blogera-salonu24

  29. sasek80 pisze:

    2009-11-20 o godz. 21:55
    Panie Passent, widzę, że miejsce na komentarze pod Pańskimi wpisami stało się przytuliskiem dla WINNEGO , A. FALICZA i innych zabłąkanych umysłowo bytów organicznych. Wolność słowa, a i owszem, ale żal, że akurat takie miejsce sobie upodobali…… Potraktujmy umozliwianie im wpisów jako rodzaj terapii i wentyla bezpieczeństwa…..

    Dziekuje laskawco za umozliwienie…
    rozumiem, ze jest PANSKIE przytulisko.

  30. Panie Danielu

    Być może i ja byłbym skłonny poprzeć RPO pana Kochanowskiego, ale nie w wybiórczej formie kwestionowania uprawnień jedynie emerytur mundurowych, a tylko wówczas gdyby zmierzał do bardziej generalnego rozwiazania problemów związanych z emeryturami dla wszytkich obywateli, bo jego rolą jest obrona wszystkich pokrzywdzonych. Nie dostrzegłem jakoś jego zamiarów w kwestii wysokości płaconych składek emerytalnych przez członków naszego kleru, nie kwestionuje on wysokości emerytur sędziów i prokuratorów. Nie przeszkadzają mu przywileje kombatanckie takich „kombatantów” jak pan Taylor itd. itp.

    Godnym poparcia była by jedynie jego inicjatywa zmierzająca do powszechnej dyskusji, z zamiarem stworzenia nowych zasad przyznawania uprawnień emerytalnych, z bardziej „sprawiedliwym” podziałem obowiazków i uprawnień (jeżeli coś takiego jest możliwe). Wprawdzie nie znam kraju, w którym zasady te były by równe dla wszystkich, to nie przekresla to możliwości dyskutowania konkretnych propozycji i rozważania wszelkich „za” i „przeciw” dla okreslonych rozwiązań.

  31. Szanowny Panie Redaktorze,

    Sprawa Rywina jest skandalem.
    Wstydem dla panstwa podobno
    prawa i demokracji, ktore uczy
    wszystkich naokolo onych cech.

    Czemu pan (niedo)rzecznik nie
    grozi prokuraturze prokuratura.
    Jego wyczulenie na krzywde ludzka
    jakos nie zauwaza zbiorowej kary
    obnizenia emerytur ponizej minimum
    dla WSZYSTKICH w jakikolwiek
    sposob zwiazanych z praca w legalnych
    sluzbach MSW.
    Rowniez tych zweryfikowanych po 89 r.
    a wiec niewinnych czemukolwiek.

    Nie mam sentymentu do nich po tym
    co od nich dostalem, ale to nie moze
    byc podstawa do prymitywnej zemsty
    takze na sprzataczkach, kelnerkach,
    pielegniarkach itd. tam pracujacych.

    Rzecznik jest niestety rzecznikiem praw
    tylko dla „prawdziwych” obywateli.

    Kolejny raz dziekuje za Panskie teksty
    dajace chwile oddechu od medialnej sieczki.

    trebeg

  32. Andrzej Falicz pisze:

    2009-11-20 o godz. 22:44
    Naprawde wzruszylbym sie do lez gdybym przeczytal o 2 milionach glodnych dzieci, o ktorych gospodarz pisze z rowna troska jak o pokrzywdzonych SB-ekach lub “zaszczutym”Rywinie…
    To sprawa proporcji i hierarchii waznosci.
    Rozumiem, ze jeden z najbardziej znanych w historii powojennej Polski polityczny publicysta lubi pisac o czym lubi…

    Sympatycznie, ze napisal chociaz troche o czym niechcial … ale do czego sklonili go niepokorni goscie blogowi.

    To dowod, ze kazda zasada ma swoje wyjatki.

    …..Jak dobrze ze jest Andrzej Falicz i jak dobrze ze potrafi zabrac glos. Bo pisac az sie nie chce, po przeczytaniu wpisu Gospodarza. Mozna juz teraz odetchnac….

  33. Panie redaktorze zacznijmy od FRANCJA W FINALE. Chciałbym przypomnieć, że Irlandczycy strzelili gola Gruzinom z karnego, bo sędzia dopatrzył się zagrania ręką, co jest prawdą, tyle tylko, że ręką zagrał irlandzki piłkarz, a sprawiedliwość przyszła później, czyli w meczu z Francuzami.
    RYWIN NA WOLNOŚCI. Pełna zgoda, więzienia powinny być dla bandytów, dla reszty odstraszające kary finansowe i prace na rzecz społeczeństwa.
    KS – jak wyżej.
    RPO – nie miejmy złudzeń, to tylko walki w kisielu.
    WYBORY W UE – stawiam na Hermana von Rompuy, cesarz Klaudiusz też się wydawał niedołęgą.
    KRZYŻE we współczesnej Polsce służą w instytucjach publicznych do znakowania terenu przez katolików.
    EXPRES HAZARDOWY – namiętnie gram w Scrabble, a tego nie zakazali, więc mi to zwisa.
    Co do wpisów na pańskim blogu, to mnie osobiście przeszkadza brak konsekwencji w ciągniętym przez uczestników temacie, wolałbym już parę epitetów byle nie ad personam, a ad rem.

  34. Telegraphic observer
    Tuż po przegranych przez AWS wyborach i po przejęciu władzy przez SLD pisałem dla jednego z regionów opracowanie o sytuacji godpodarstw domowych w kontekście dochodowości, dostępu do usług lekarskich, pracy, edukacji itp. Pisałem to między innymi na podstawie badań socjologicznych, źródeł statystycznych, statystyki Funduszu Zdrowia i pierwszej edycji Diagnozy Społecznej prof Czapińskiego, bo wyniki badań były w też ujęciu regionalnym. Pamiętam, że to zbiegło się z jakimś kolejnym kryzysem więc obraz warunków życia tej społeczności był koszmarny. Nawet lokalnych prominentów na chwiolę to poruszyło. No ale nie mógł być inny. Podobno Walendziak, który miał być szefem kampanii wyborczej AWS, gdy przeczytał Diagnozę prof Czapińskiego zrezygnował z funkcji bo uznał, że wyborów w takich warunkach po prostu nie da się wygrać – tak się zresztą stało i SLD przejął władzę. Wracając do mojego opracowania – nawet się spodobało, zlecili mi edycję kolejnych. Raz do roku było więc ble ble ble na ten temat i tyle. A w tym czasie lud biedniał i dziczał. Pamiętam, że gdy przyszły pierwsze unijne pieniądze na stypendia dla dzieci (po kilkadziesiąt złotych) nieruchawe, bezwładne państwo refundowało wydatki na trampki i książki z wielomiesięcznym opóźnieniem – ludzie się na te nowe trampki zadłużyli rozjuszeni chcieli rozwalać magistraty. Nowy „Germinal” można by było napisać o tych latach. W tym czasie sympatyczny zresztą poseł Kalisz pozował na okładkach pism w stroju kucharskim przy grilach z golonkami. Przyznasz, że dla biedy wiejskiej i miejskiej jest to dość przykry dysonans poznawczy. No a jest tych ludzi wiele milionów. Więc gdy ciśnienie w społecznym kotle zaczęło narastać znaleziono kozła ofiarnego – pijanego Rywina. Zrobiono z niego symbol deprawacji bo bogaty i filmowiec – wcielenie zła na wspólczesną miarę Polańskiego. Idealnie to pasowało do umysłowości ludzi kształconej na debilnych serialach. No a dalej się to potoczyło swoim torem – lud rządał krwi więc pis uaktywnił prokuratury i służby. Tak więc odpowiadając na Twoje pytanie o winach tamtej władzy mogę powiedzieć tyle – pozostała obojętna na los milionów ludzi, na ich nędzę, brak wykształcenia, cywilizacyjną zapaść. W tym kontekście reszta jej zaniechań i afer nie ma najmniejszego znaczenia.
    Pozdrawiam

  35. Dowcip roku z blogu en passant: Lew Rywin więźniem politycznym prokuratury pod rządami D. Tuska.

    Coś mi się wydaje, że niektórzy zabierający tutaj głos w tej sprawie jakby zapominali, że LR wystąpi tym razem przed sądem jako „niewinny recydywista”. Powodem ostatniego aresztowania nie były „rozmowy biznesowe” LR w red. GW z red. nacz. Ostatni zarzut postawiony LR to kurumpowanie lekarzy w zamian za fałszywe świadectwa lekarskie o stanie jego zdrowia, w celu uniknięcia wcześniejszej odsiadki. Tym razem prześladowcą niewinnego LR nie okazał się A. Michnik, lecz uwaga uwaga – CBA pod szefostwem M. Kamińskiego. Mówiąc krótko, mamy do czynienia z prześladowanym L. Rywinem od lewa do prawa w III RP. Wraz z Lwem Rywinem aresztowanych było jeszcze dziesięciu „politycznych”, a podejrzanych dziesięć razy więcej.

    http://wyborcza.pl/1,76842,6656422,Lew_Rywin_aresztowany_na_3_miesiace.html

    Jakie to szczęście, że mamy D. Passenta, który się ujął nie po raz pierwszy za więźniem politycznym, bo siedziałby Rywin Bóg wie jak długo jeszcze…

  36. Pani ANCO (19:39), widzę, że bardzo pani kocha pana Sułka. Ale miłość jest ślepa, zapewne dlatego wydaje się pani, że uprawia on rzetelne dziennikarstwo. Może kiedyś uprawiał, dawno, dawno temu, może jeszcze za czasów późnego Gierka. Potem nie wiadomo dlaczego, z powodów przypuszczalnie nawet jemu do końca nieznanych, zaczął popełniać przedziwne pomyłki. Oczywiście w końcu musiało przyjść opamiętanie i przestał błądzić, a nawet próbował wrócić do rzetelnego dziennikarstwa. Niestety nic z tego wyszło, pomyłki okazały się nieodwracalne. Teraz panu Sułkowi nie pozostaje już nic innego jak demonstrować dziennikarstwo sprawne. Pióro go nie zawodzi, ale wszystko co robi, robi na pokaz. Nie chce mi się tu pisać monografii tego rodzaju dokonań, weźmy jednak choćby okres ostatnich kilku tygodni. Pan Sułek postanawia zaatakować Szewacha Weissa pod pretekstem obrony Herty Müller, jednak tylko w miłosnym zaślepieniu można nie widzieć, że robi to jedynie po to, by się popisać, by pokazać, że oto proszę szanownej publiczności ja Żyd atakuję Żyda, patrzcie, patrzcie, kochani, jadę bez trzymanki! Blogowisko jak to blogowisko, obsypuje zaatakowanego Żyda obelgami, wśród których nie brak antysemickich. Pan Sułek, jakby jeszcze było mu mało, niedługo potem wciąga skołowanych czytelników w brudy jakiegoś swojego procesu o oszczerstwo, którego centralną postacią jest diabli wiedzą kto – jakiś egzotyczny antysemita Kobylański. Gdy na blogu po takim podwójnym przygotowaniu artyleryjskim rozpętuje się dyskusja naszpikowana słowem „Żydzi” i przelewa się do następnego wpisu, zgorszony pan Sułek obłudnie odwraca kota ogonem i oskarża blogowiczów o obsesję na punkcie Żydów. Jego stałym numerem popisowym jest podwieszanie się a to pod Michnika, a to pod Kisiela, czy innego Kuronia. Operacja podwieszenia się najchętniej polega na tym, że pan Sułek odważnie, czasem wręcz brawurowo, staje w obronie honoru lub pamięci wyżej wymienionych, tak żeby czytająca publiczność odniosła wrażenie, że za komuny on też urągał sowietom (jego ulubione słówko teraz) czyli Związuniowi (ach jakie to czarujące zdrobnienie). Czyni to nałogowo, nie słysząc rozlegającego się zewsząd śmiechu i szyderstw. Może to jest i dziennikarstwo, ale bardzo na własny wizerunkowy użytek. Kompletnie zresztą chybione. Na szczęście są jeszcze wśród nas osoby, które potrafią nie zwracać na to uwagi, czy to z miłości, czy po prostu z przyrodzonej poczciwości ducha. One na pewno nie wyleją pana Sułka z kąpielą.

  37. Jakie jest życie-po” życiu”?. Jak rozumieć czas po czasie. Jaką chwilę uznać? Czy TERAZ” jest Ważne? Czy zdumienie,że teraz, staje, się, pragnienie, że zwycięża.
    Hazard, to „pijawa” wchłaniająca, obezwładnienie,pragnienie nieustające.
    Hazard, to problem od wielu lat, nałóg. Dlaczego teraz, dlaczego teraz, o tym mówimy. Teraz-bo, czas sposobny?

  38. Panie danielu juz pod jakims Pana komentrzu napisalem,ze zatrzymal sie pan w rozwoju,sluizga sie pan po tematach nie nie dodaja od siebie zadnej mysli.Ja rozumnie,ze trzeba wyrobic wierszowke,ale na pana zapewne lub corke pracuja tantiemy fantastycznej AGNIESZKI.Ta z gory posyla panu gromy i nie szczedzi slow krytyki.W czasach PRL Pana feljetony byly fajne ale to inne czasy.Wiadomo nie od dzisiaj ludzie pewnnej nacji kochaja pieniadze i zrobia wszystko by miec pokazne konto.Niechaj pan nie udaje naiwniaka Rywin i Michnik robil pozaprawny interes jeden drugiego chcial wykolowac.Michnik chcial TV aby jeszcze bardziej macic i oglupiac polakow a Rywin chcial mony,mony.Dlaczego nie zdradzi ” grupy trzymajacej ” proste jak drut omerta w tej nacji jak pan dobrze wie nie ma przebacz.Padz pan uczciwy oszustow i kanciarzy trzeba wsadzac do wiezienia.Takie jest moje zdanie.Wiadomo panu kto jest najwiekszym oszustem wszech czasow w US , odsiaduje wyrok 150 lat i nikt go nie bronil.Nastepny zdobywca Oskara,obywatel Swiata nawet tzrynastoletnim dziewczynka nie „odmawial”i autorytety potepiaja wymiar sprawiedliwosci US bo zbieg ukrywal sie przed wymiarem 30 i teraz biedny staruszek cierpi,zona cierpi i oczywiesci dzieci placz,ze tata nie wraca.Obluda.Szkoda pisac.

  39. WINIEN pisze:

    2009-11-20 o godz. 19:26

    Ponownie dziekuje panu za pomoc w zrozumieniu dni tamtych.
    Slusznie pan postepuje trzymajac sie tematu.

    To nie Zydzi sa najwazniejsi jak mylnie twierdzi Passent ,ale Polacy.
    Adresatami WINIEN sa oszukani przez PRL obywatele polscy.
    Na przyklad gospodarz bloga.
    Swoja droda ,ciekawe ile on sie sam(Passent) naoszukiwal piszac w PRL-u?
    Nie ma tu mowy o obsesji jak twierdzi DP ,ale jest mowa o nas wszystkich.
    Zrozumienie przeszlosci zezwala na zarzadzanie dniem dzisiejszym.
    Tego zrozumienia nie ma dlatego panski rodzaj pisania jest potrzebny.
    Jest potrzebny dla mnie bo intelektualnego wymiaru Zaglady nie pojmuje.
    Chodzi o wychowanie w klamstwie ,ktore wszyscy zaznalismy.
    Dzieki panskim wpisom dostrzegam dewastacje polskiej(mojej) duszy.
    Nas oszukano w PRL.
    Nam odebrano prawde.
    Passent byl jednym z tych co odbierali nam prawde. Moze stad jego agresja w stosunku do panskiej osoby ,w stosunku do prawdy ,ktorej on nigdy nie widzial.

    Teraz.
    Czasy inne.
    Czasprzestrzen inna.
    Nie wszystkich ten temat interesuje.

    W swoim imieniu dziekuje panu.

    Slawomirski

  40. Passent pisze:

    ” Jestem zwolennikiem świeckiego państwa, ale nie ateistą.”

    W Polsce bycie ateista jest niebezpieczne.
    A kim byl pan Passent za komuny?

    Slawomirski

  41. Pan Passent otwiera sekcje pilki kopanej na blogu

    Dziekuje nie.

    Slawomirski

  42. sasek80 pisze:

    2009-11-20 o godz. 21:55

    idz z bogiem

    Slawomirski

  43. Galopem przez Polskę

    a teraz przerwa na siano

    Slawomirski

  44. Galopem przez Polskę

    kon by sie usmial

    Slawomirski

  45. Galopem przez Polskę

    „wio koniku a jak sie postarasz…”

    Slawomirski

  46. Kolegom narzekającym na moderatorów i podejrzewających redakcję Polityki o machinacje cenzuralne polecam artykuł o pracy moderatorów
    http://gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90440,6985049,Moderator__czyli_walczacy_z_trollami.html
    A wszystkim zainteresowanym – niezwykle ciekawą wypowiedź prof. Tadeusza Bartosia ”Zaprzestańcie gniewu, porzućcie zapalczywość” o problemie krzyży w przestrzeni publicznej
    http://szukaj.gazeta.pl/portalSearch.do?&s.si(navigation).navigationEnabled=true&s.sm.query=zaprzestań+gniewu

  47. Swoi wracają po swoje. Trwa akcja rozparcelowanie Muzeum Czartoryskich w Krakowie łączenie z wywiezieniem Damy Z Gronostajem za granicę. Normalna kolei losu. Dobra narodowe wracają do byłych właścicieli nie bacząc na narodowy ich charakter i inwestycje w nie dokonane w czasach Polski Ludowej. Na czele samozwańczego komitetu uzurpatorów tzw fundacji Czartoryskich stoi pani Osterwa Czekaj z domu Sapieha. Jesteśmy więc w domu i dobra narodowe też w domu zostaną. W swoim domu czyli za granicą. Myślałem, że ta warstwa darmozjadów i krwiopijców zniknie ze sceny historii narodu razem ze swoją hańbą rozbiorów, klęsk i ciemiężenia przez wieki chłopów i innych warstw społeczeństwa trzymanych w nędzy, ciemnocie i wyzysku kościelnym. Jeszcze tylko grudzień pozostał aby Polacy mogli zobaczyć ostatni raz swoje dobra.

  48. Gospodarzu: wyjasniam uprzejmie, ze nie o dla iksa lub ygreka jest najważniejsze temat Żydzi tylko dla XYY.

    Osobiscie interesuje mnie jakie zadanie ma RZECZNIK PRAW OBYWATELSKICH w Polsce:
    … jest to PiSowska bojowka ?
    … czy lobbysta przemyslu farmaceutycznego ?

    Pozdrawiam z drugiej strony Odry, gdzie czarno-zolty rzad zakupil 50 mil.
    szczepionek niewiadomo dla kogo.

    D.

  49. Walka o krzyż w Radiu Łódź
    ” Zdjąć tablicę i wiszący obok niej krzyż kazał Dariusz Szewczyk, prezes Radia Łódź. Nominowany na to stanowisko z ramienia Polskiego Stronnictwa Ludowego, obecnie bezpartyjny. W liście, który wysłał do Andrzeja Szymańskiego, szefa radiowej „S”, zarzucił mu, że ten „(…) umieścił na ścianie klatki schodowej krzyż – symbol religii chrześcijańskiej (katolickiej) bez uzgodnienia z Zarządem Spółki”.

    Krzyż i tablicę przewieszono z głównego korytarza na zaplecze, do łącznika wiodącego do budynku gospodarczego.
    – Nie może być tak, że gości radia od razu na wejściu wita tablica związkowców z wielkim napisem „Strajk” lub ogłoszeniami dotyczącymi wewnętrznych spraw rozgłośni – tłumaczy Szewczyk. – Poza tym inspektor BHP uczulał mnie, że tablice informacyjne wieszane w głównych ciągach komunikacyjnych mogą być niebezpieczne. Ktoś się zaczyta i spadnie ze schodów. Tablica jest teraz w fajnym miejscu, można spokojnie przy niej zatrzymać się i poczytać – mówi nam prezes radia.

    W odpowiedzi Szymański nocą przewiesił tablicę i krzyż z powrotem na stare miejsce. – Jak partyzant w nocy z wiertarką wywiercił dziury w świeżo odmalowanej ścianie – mówi Szewczyk. – Więc znów tablicę i krzyż przenieśliśmy do łącznika, gdzie wiszą ogłoszenia innych związków zawodowych z radia.

    Szef „S” nie wie jeszcze, co zrobi związek. – Tablica wisiała w tym miejscu 20 lat, a krzyż poświęcił na jednej z pielgrzymek papież Jan Paweł II. Nasze oburzenie jest tak wielkie, że musimy ochłonąć i zastanowić się, co dalej. Na razie nie chcę tego komentować – mówi wzburzony Andrzej Szymański.
    Stanowczo protestujemy przeciwko wpisującej się w kontekst „walki z krzyżem” decyzji Dariusza Szewczyka prowadzonej na terenie instytucji utrzymywanej z funduszy publicznych. Ciekawe, że Dariusz Szewczyk jest członkiem Międzynarodowego Zakonu Rycerskiego św. Jerzego, którego statutowym celem jest rozkrzewianie wiary.

    W Radiu Łódź działa pięć związków zawodowych. Jego słuchalność, według badań MillwardBrown SMG/KRC ,wynosi 1,76 proc. ”

    Źródło: Gazeta Wyborcza

    Zaiste trudniej by bylo wymyśleć coś podobnego – tylko czekam na krucjactę która tramwajem pojedzie pod dom p.Szewczyka odprawiać modly. Oczywiscie jeżeli motorniczy przeloży odpowiednią „wajche”. A jakiego wyznania byl wlaściwie Marconi !??? I boje sie ze prezydent Łodzi podczas jakiejś wizyty zapyta się : Gdzie masz ……. krzyż !??????

  50. Właśnie przeczytałem artykuł o Moderatorach z „Gazety” i mało sie nie popłakałem nad ich tragicznym losem ! Okazuje sie ze te biedactwa bez zadnych kwalifikacji , po prostu ludzie z ulicy, dobrze jeżeli są studentami jakiejś szkółki na pierwszym roku, strasznie cierpią, bo mało zarabiają i ogromnie przeżywają te wszystkie chamstwa i wulgarności wypisywane przez róznych swirów i trollów.
    Nic im to nie pomaga, że mają anonimowość, absolutną władzę i całkowitą bezkarność ?
    A jak ja cierpię, czytając zamulanie „aforysty @S” , nic mi za to nie płacą i nie mogę go skasować, to nikt się nademną nie użali ?

  51. Pewnie niewiele się pomylę, jeśli powiem, że część blogowiczów ściąga tu do p. Redaktora służbowo, z polecenia różnych służb i instytucji, aby programowo siać zamęt i propagandę oraz swym mentalnym obskurantyzmem, swoją prostacka prostotą, często prostszą nawet od samej linii prostej, swym żenującym, koślawym językiem, zniechęcać do brania udziału w dyskusji tych, którzy rzeczywiści mają coś istotnego do powiedzenia na poruszany temat i chcieliby swój punkt widzenia przedstawić innym, upewnić się, czy mają rację, albo przyjąć argumenty adwersarzy, jeśli słuszne.

    Blog p. red. Passenta jest dziś jednym z bardzo niewielu już szanowanych miejsc w mediach, gdzie ludzie z różnych pokoleń, o różnych światopoglądach, mogą powiedzieć to, co myślą, nawet gdy forma ich wypowiedzi nie zawsze odpowiada klasycznemu bon tonowi. To obecnie wielka rzadkość.

    Ze swej strony, chciałbym prosić tych z Państwa, których zdołano tu już zniechęcić do zabierania głosu, aby powrócili do dyskusji, a tych, którzy jeszcze głosu nie zabrali, a często ich korci, aby poświęcili chwilę na przedstawienie swego zdania. Każdy z nas dysponuje indywidualnym osądem i potrafi odróżnić ziarno od plew, więc nie ma obawy, że Państwa głos trafi w próżnię.

    Jeśli chcemy być wolnymi ludźmi, to nie możemy sobie pozwolić na zgubny luksus bierności, gdyż demokrację tworzą obywatele i bez ich aktywności demokracja nie istnieje, staje się dyktaturą garstki ludzi, tyranią. To nasza bierność tworzy tyranię i na nią przyzwala.

  52. Wydaje sie , ze zbyt pochopnie dziekowal Pan moderatorom. Choc z drugiej strony domyslajac sie kim sa ci ludzie i w jaki sposob pracuja ( „okularnicy” itp czyli nie cierpiacy na nadmiar czasu i zangazowania w to co robia, (byc moze krzywdze niektorych z nich ) ) trudno wymagac od nich cudow. Efekty widac powyzej.
    Doborowe towarzystwo,… pomarzyc , dobra rzecz. (poki co t. raczej w stanie wskazujacym, wiec wlasciwie „szkoda pisac” )

  53. Acha bylbym zapomnial . Z „komentowaniem” przewieszania (ze sciany na sciane), zdejmowania, zawieszania itp itd, – krzyzy, poczekam do czasu az umrze entropia.

  54. haha pisze:

    2009-11-21 o godz. 02:26

    Nie po raz pierwszy w pelni sie z Panem zgadzam!

  55. Też uważam Panie redaktorze, że hazard jest problemem drugo-, a może i nawet trzeciąrzędnym. I autorom stosownej ustawy nie chodzi bynajmniej o ratowanie nałogowych hazardzistów lecz rozgrywkę czysto polityczną (mówiąc językiem pokerowych hazadzistów – jest to licytacja :-)). Tymczasem czeka cała masa spraw niezałatwionych – służba zdrowia, ZUS, KRUS itd. i jakoś nie widać chętnych do ich rozwiązywania. I proszę się nie zrażać chamstwem na blogu.

  56. Panie Redaktorze !

    1/”Express hazardowy”: tu P0 zupełnie się skompromitowała (zarówno formą uchwalenia jak i treścią ustawy)-jeśli się deklaruje cały czas jako partia pro-biznesowa, pro-liberalna (sic !) nie może wprowadzać „janosikowych” praw – ci ludzie, „kapitaliści”, biznesmeni (zatrudniający ludzi, inwestujący swoje pieniądze wg OBOWIĄZUJACEGO prawa – czyli legalnie) etc nie mogą być tak zaskakiwani. Gdzie ciągłość prawa, gdzie zaufanie do władzy, gdzie stabilność systemu…….. I tylko proszę nie mówić o moralności i etyce – właśnie takie „farmazony” demoralizują najbardziej polską scenę publiczną

    2/”Krzyże” – wszelkie symbole religijne winne zniknąć z przestrzeni publicznej: albo żaden albo wszystkie – czyli „upstrzenie” ścian urzędów znakami wierzeń religijnych wszystkich zarejestrowanych w Polsce związków wyznaniowych.

    3/ RPO – „śmieszny”, „groteskowy”, „komiczny” pan z tytułem >dr<przed nazwiskiem (i wielką megalomanią w sercu i głowie – np. będąc na placówce w Londynie procesował się z państwem polskim o dofinansowanie posyłania dziecka do szkoły z j.francuskim !!!!) ni jak nie pasujący do powagi urzędu wyniesionego na piedestał przez prof.prof. E.Łętowską i T.Zielińskiego. Jego inicjatywy – jak zawsze „kulą w płot”.

    4/”Wybory w UE” – pozory, „klaka”; „silni” i „możni” dalej będą robić swoje: tak po prostu jest w polityce (i było i będzie): Nie jest to z mej strony cynizm ale doskonale wiem, że rację tu mają Macciavelli oraz tabuny Taleyrandów, Metternichów czy Fouchetów – nie piękno-duchy i marzyciele.

    5/Byłem przekonany, że tak się stanie – Rosja to europejski kraj (tylko w Polsce – rusofobia – wielu „wydaje się” inaczej); Panie Danielu – dziwi mnie Pańskie zaskoczenie – trzeba tylko uważniej śledzić rosyjsko-języczne media (np,. choćby Viesti….). To się czuło i słyszało – oczywiście w opinii publicznej w Polsce „zawód” z tego tytułu jest wyczuwalny – byłby jeszcze jeden powód do „plucia” na „Ruskich”.
    Apropos – o polskiej wszechobecnej „rusofobii” w polskim życiu publicznym wspaniale mówił na Un.Warszawskim w dn. 18.11.2009 (w sali S.Czarnowskiego) prof. A.Walicki podczas panelu o „Moralności w polskim życiu publicznym”.

    6/L.Rywin to wg mnie „więzień” pół-polityczny (w III RP wszystko jest „na pól” – rzeczywistość też jest „na pół”, a przede wszystkim tzw. „politycy” – rządząca partia to na wpół liberałowie (tacy „polscy” czyli nijacy* wg mnie żadni), prezydent – niby profesor (czyli 1/2 profesora), a w żadnym języku nie umie się dogadać (jak obronił doktorat ??) etc.etc.
    Dobrze, że Rywinowie są na wolności. Ich więzienie było zemsta elit post-solidarnościowych rządzących w Polsce (chodzi o rząd „dusz” i „umysłów”).

    7/I wreszcie „Francja w finałach” – nie potępiam Henry’ego. Gdy całe życie jest cyniczne i we wszystkich przedsięwzięciach chodzi o „kasę” to dlaczego piłkarz ma być cnotliwy ? Jak się zachowują np. dziennikarze którzy tak łatwo oceniają Francuza (ilu z nich popularnie „daje d…y” za pieniądze czy dla splendoru czy aby zniszczyć przeciwnika politycznego pisząc teksty nie mające nic wspólnego z etyką nie tylko zawodową ale ogólno-ludzką )? A wielkie korporacje ponad-narodowe – ot, choćby ADIDAS, NIKE, PUMA itd. wymusiły na UE zniesienie ceł ochronnych na obuwie z Chin – i nie dlatego (tak tłumaczą to usłużne media !) aby „spadły ceny”, tylko dlatego, iż ich „montownie” (czytaj – szwalnie) są w Kraju Środka usytuowane – z Europy te firmy „wyemigrowały” tam gdzie „tańsza siła robocza”: a ceny i tak w UE nie spadną – wzrosną tylko zyski ww koncernów.
    I czemu tu mówić o zasadach, moralności, etyce, czystości i wzniosłości….
    Im więcej się Panie Redaktorze o tym mówi- a rzeczywistość jak widać coraz b.”skrzeczy” – tym bardziej widać tę degrengoladę i rozbieżność „słów i czynów”.
    Zysk kreuje wszelkie działania ludzi – jeśli tak postawiono we współczesnym świecie priorytety (indywidualne i zbiorowe) to nie dziwmy się pędowi do sukcesu (vel – kasy) za wszelką cenę.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – prof. A.Walicki uważa P0 za typową partię konserwatywną – nie widzi w niej liberalizmu „za grosz”: liberalizm – wg niego -zaczyna się od „światopoglądu”, sprawy ekonomiczne są „wycinkiem” i to nie najważniejszym idei libralistycznej (Rawls) – proszę nie przytaczać lub cytować drodzy Blogowicze Hayeka – on sam nie uważał się ZA LIBERAŁA !

  57. „Dante” żaden Niemiec nie będzie się szczepil jakimś „szajsem” o którym wiadomo ze ma inną recepturę niż szczepionki dla rządu i armii. Niemcy juz raz przejechali sie na wynalezionym przez Dr. Heinricha Mücktera -lekarza z KL Auschwitz „CONTERGANIE” (i jednym rządzie) żeby wierzyć w cuda jak jakis niegramotny elektorat PO…

  58. TO
    Gratuluje znakomitej charakteryzacji 20% elektoratu Kaczyczynskich. Ograniczanie ich jednak jedynie do ich elektoratu jest niesprawiedliwe.
    W ich wypadku forma juz dawno przerosla tresc i to wlasnie ta forma i „silne osobowosci” Kaczynskich, sa najlepszym gwarantem sukcesu Tuska.
    Napisalem poprzednio, ze Kaczynscy moga zwyciezyc tylko po trupie Tuska. To chyba nie jest cala prawda i wystarczajaca ofiara. Oni moga dojsc do wladzy jedynie po wlasnym trupie

  59. Absolwent
    Wspólczuję Daukszewiczowi – Bernad żyć mu nie da. Rozgłos to dla niego szansa, może zostać prawicowym celebrytem co chyba od dawna jest jego marzeniem. A o za używany bez najmniejszego sensu i na dokładkę bez podania źródła cytat z Kundery – jak pamiętam – oprawiałem go niejednokrotnie kilka lat temu na tym blogu. Jak widać bez powodzenia.
    Pozdrawiam

  60. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje za wpis o „rabowaniu” naszych dusz w PRLu. Spogladajac wstecz widze nie tylko nasza „pomylona” historiozofie, lecz nas samych w tamtej przestrzenii i czasie. Napawa mnie to czesto smutkiem, chociaz moglbym mowic o duzej dozie szczescia, ktore mi sie trafialo. Nie odarto nas jednak z jezyka i dlatego piszemy w blogosferze. Wlasciwie to tylko on pozostaje po minionych latach po i w czasie PRLu oraz nowopoznane podczas kolejnych podrozy. Pamietam oczywiscie nowopoznane. Pozostaje satysfakcja, ze mimo spojnosci czasu i przestrzenii nie legitymizowalismy owczesnego porzadku (pisze to rowniez w Pana imieniu). Daniel Passent owszem; z drugiej strony dawal wielu poczucie bycia wbranym i robil to nawet z poczuciem humoru, za co darze go nadal sympatia. Irytuje mnie jednak, gdy „tanio” sie usprawiedliwia, aby w koncu uraczyc nas niskiego poziomu „prasowka”. Moj francuski sasiad, jak wspomnialem, nazywa taki rodzaj spowiedzi duperelami. Wiem jednak, ze níezwykle trudno jest zaspokoic oczekiwania wiekszosci z nas. Nie oczekuje tu iluminacji w przeciwienstwie do gospodarza i mojego adwersarza. Pozostaje mi wiec rola obserwatora. Moze kiedys streszcze to co napisalem w pospiechu odpowiadajac na bladzenie Falicza, moze napisze cokolwiek o nas i naszych sasiadach Czechach i Slowakach, Ukraincach i krajach baltyckich. Zapewniam Pana, ze tekst bylby podobny. Teorie spiskowe i refleksy wielkosci dominuja w naszym postrzeganiu swiata. Na szczescie role korektora odgrywa w coraz wiekszym stopniu Europa.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  61. Witam serdecznie
    Po przeczytaniu „galopem przez Polskę” oraz niektórych „códownych” komentarzy, poczułem nieodpartą chęć napisania. Nam 67 lat, czytałem Pana publikacje przedtem i czytam teraz, również Pana słucham szczególnie w Loży Prasowej. Czytam również co pisze i mówi P. red. Paradowska i Szostkiewicz. Czytam i słucham ponieważ tematy poruszane mnie interesują i w więkrzości są zbieżne z moimi poglądami.
    Po przeczytaniu jednak 48-miu komentarzy zadziwiła mnie głupota niektórych piszących.
    Winien pisze, telegraphic observer pisze, Andrzej Falicz pisze i inni. Piszą po kilka razy, dyskutują sami z sobą, nawet nie czytają tego co napisali, błędy na poziomie podstawówki, zapominając, że nie obraża się gospodarza w jego domu. A oto kilka refleksji. Panie redaktorze psy szekają a karawana dalej idzie. Dał się Pan ponieść presji komentujących a tego nie podzielam. Słusznie pisze Pan o tematach które Pana interesują i ja takie chętnie czytam. Kogo interesuje pietruszka nie idzie od sklepu mięsnego.
    Jeśli nie interesuje mnie mieszkanie red. Passenta to nie wchodzę do niego, nie robię tego co niektórzy, wchodzą i zaczynają swoje wywody jakby mieli patent na mądrość.
    Krzyż jest symbolem, jestem zatym aby był tam gdzie powinien być czyli w kościele. A co mamy, symbol wisi więc uszanujmy to miejsce, a tu dyskusja ze słownictwem na k.., h…i p.. Przecież symbol mówi o miłości, wybaczaniu, wyrozumiałości etc. A co robią nietórzy na Pana blobu którego Pan jest gospodarzem. Trzba szanować poglądy innych nawet jeżeli się z nimi nie zgadzam. Nie można rozmawiać z gospodarzem językie innym niż mówi gospodarz. Język uliczny który reprezentują niektórzy piszący mnie nie odpowiada, a i Pan chyba się do niego nie zniży. Do czytania wystarczy mieć internet ale do pisania to już trzeba mieć trochę oleju w głowie. Panie red. mnie to odpowiada nawet jeżeli jest to temat trzeciorzędny i będe Pana blogi czytał.
    Pozdrawiam WP

  62. „Dzisiejszy wpis adresuję przede wszystkim do tych, którzy oczekują reakcji na każde „ważne” (?) wydarzenie. Oto kilka z nich.”
    Daniel Passent
    Szanowny panie Waga-rowiczu – Gospodarz jak Pan widzi powyzej napisal felieton adresowany do tych, ktorzy oczekuja reakcji na „wazne”wydarzenia.
    Prowokowalem od dluzszego czasu i mam za swoje.
    Mimo, ze wedlug Pana obrazam Gospodarza (prosze raczej napisac gdzie i jak zamiast obrazac insynuujac obrazanie).
    Nie jest psem jak pan w swojej wysokiej kulturze sugeruje a jak widac Gospodarz piszac ten felieton miedzy innymi dla mnie…tez tak nie uwaza.

    Najgorsi sa wlasnie moralizatorzy, ktorzy obrazajac innych podpisuja sie pseudonimem.
    Mozna niech pan sobie wyobrazi pisac wlasnym nie koniecznie Gospodarza jezykiem i teraz Pana zaskocze bede czytal Pana Daniela i nie zgadzal sie z nim – wyobraza sobie Pan, ze mozna?

    Pan pisze: „a tu dyskusja ze słownictwem na k.., h…i p..”gdzie u kogo?
    U Telegraphica ? U mnie? A moze u Pana Winien-a, ktoremu mozna duzo zarzucic ale na pewno nie chamstwo. Tych Panow uznal Pan za chamow i szczekajace psy.
    Wyglada na to, ze kolejny moralizor macha laska i wydaje wyroki nie starajac sie nawet przeczytac.
    Szkoda – nawet wiek pana nie usprawiedliwia.

    Swoja droga wciaz czekam az Gospodarz zainteresuje sie WAZNYMI a nie koniecznie „waznymi” sprawami – bo jak rozumiem pisac bedzie to co go interesuje.
    Zamiast nawolywania do pisania prosze jedynie o zainteresowanie sprawami waznymi – czasmi gdy np. ocenia Pan rzady PO wypadaloby jezeli ocena nie byc jedynie zabawna krotochwila lub proba przypiecia komus latki.

  63. @Winien , ale bez kary, za długo i znowu nie na temat, a to powinno się skończyć co najmniej odebraniem klawiatury
    @telegraphic observer, podziwiam, tak sam do siebie cztery razy z rzędu, co kilka minut wpis. Na piłce to się chyba nie znasz, a już na sędziowaniu to na pewno.
    @Andrzeju Faliczu, roczniki statystyczne i raporty międzynarodowych organizacji są ogólnie dostępne, nie musi ich publikować na blogu.
    @Kartka z podrózy, bardzo dobre, ale coś nie daję wiary w spiski z Rywinem jako koziołkiem ofiarnym.
    @haha, jaka piękna mowa oskarżycielska, gajowy Marucha czeka z fuzją za stodołą.
    @Michal, weź się do jakiejś roboty, to może i Tobie przybędzie na koncie.
    @Slawomirski, nic z tego nie rozumiem, ale 7x pod rząd, toż to jakaś obsesja i może dlatego?
    @murator, jak masz coś ciekawego, to skrobnij, a nie przepisuj artykułów z prasy codziennej.

    Wazeliniarzy też nie brakuje, ale co tam, bez nich świat byłby uboższy.

    Samozwańczy MORDErator.

  64. Dzisiejsze ględzenie szefa rządu spodoba się zapewne ględom – niewyględom, zapatrzonym w niezgułę jak w szkiełko kontaktowe. Wielki reformator D. Tusk po dwóch latach nierządzenia postanawia wskazać palcem winnych własnej indolencji i paraliżu państwa. Ponieważ Kaczyńscy – jako wymówka – mogą już wkrótce okazać się nadmiernie wyeksploatowani (no, ileż można walić w dziurawy bęben), wskazanie pada tym razem na innych hamulcowych śmiałych, świetlistych Tuskowych wizji – Tadeusza Reformatora I i Aleksandra Wielkiego Golennego. To oni są teraz wszystkiemu winni. „Prezydent jest mi do niczego niepotrzebny” – rzekł kiedyś D. Tusk na wyjezdnym dziennikarce do mikrofonu. Przeszło bez echa…

    Jak najszybciej żądam jak największych prerogatyw wykonawczych dla rządu, albo nie miejcie do mnie pretensji za efekty rządzenia! Winna będzie opozycja i Konstytucja – słyszę od Premiera dzisiaj. Poczułem sie szantażowany…

    Konstytucjonalista – prof. S. Gebethner nie wytrzymał i skwitował ten cyrk marketingowy na gorąco: „…demokracja (Tuska) uwiera…”

  65. Wypada tylko Premierowi podpowiedzieć, że widziały gały w jakich warunkach konstytucyjnych władzę brały! Cztery lata temu, gdy parł do prezydentury i już witał się z gąską, anachroniczna Konstytucja Panu Tuskowi jakoś nie stała na przeszkodzie..?

  66. Szanowny Panie Redaktorze!

    Ja zamiast galopowac lecialem nad Polska,zrozumiale wiec,ze zobaczylem inne tematy.Polska z gory wydaje sie bardziej bezbronna niz z dolu.Myslalem wiec o prognozach dla Patriotow;

    Poza Kaczynskimi wiedzieli to wszyscy.Tarczy nie bedzie.Prezydent stoi wiec przed piekielnym wyborem:
    nici z tarczy ,albo guzik z petelka.
    Amerykanskie Patrioty tez mozna zapomniec.To jednak mniejsza bieda-mamy swoje w PISie.Wystarczy,ze Prezes Kaczynski wysle Barackowi Obamie zdjecia Gosiewskiego,Kurskiego,czy chociazby Czarneckiego, a wyrzutnie beda na bank.
    Co by nie mowic,ci politycy bez trudu wygladaja jak pociski.I choc wiemy, ze sa niewypalami ,za granica moga uchodzic za uzbrojonych.
    Wiec kiedy wreszcie skonczy sie PIS,co przewiduja wszyscy oprocz Kaczynskich,wyrzutnie beda jak znalazl.Rozlokowane wokol Torunia i Zoliborza,uzbrojone w Patrioty z PISu, wypelnia swoja dziejowa misje-obronia Rydzyka i Kaczynskich przed reszta swiata.Aha!Jedna wyrzutnia musi stanac pod Szczecinem.To dla Kurskiego.Jesli Erica Steinbach wpadnie na pomysl, zeby sobie nad Polska polatac-to jestem pewien- spadnie grubo przed Kolobrzegiem.Posel Kurski bedzie mogl ja sobie pozbierac,pozszywac i wypchac.Czyz nie piekne wyjscie?.Zamiast Walesy(nie dal sie wypchac) zawisnie nad kominkiem Prezesa.
    Wszystko dobre, co sie dobrze konczy.

    pozdrawiam
    Hr.Czapajew

  67. Wodnik 14.28
    Dziękuję za kilka rozsądnych poglądów. Unoszą się jak kwiaty wśród mułu wyprodukowanewgo przez pana S.

  68. Ważne dla chorych na SM. Film, dwie części – http://www.tvs.pl/tv/video,na_wage_zdrowia,5244.html

  69. Monteskiusz pisze:

    2009-11-21 o godz. 17:42
    @Andrzeju Faliczu, roczniki statystyczne i raporty międzynarodowych organizacji są ogólnie dostępne, nie musi ich publikować na blogu.

    Niech pan napisze co kto MUSI wedlug Pana pisac na blogu. Rozumiem, ze nalezy wszystkich POUCZYC bo glaby nie wiedza…za co serdecznie Panu dziekujemy.

    Mam nadzieje, ze Pan rozumie, ze chcialem wykazac iz Polska wymaga naprawde powaznego wysilku modernizacyjnego – i rzucilem garsc faktow wskazujacych cywilizacyjne zapoznienie w podstawowych dziedzinach.

    Zwracajac uwage na wedlug mnie obiektywne fakty dotyczace WAZNYCH (niekoniecznie „waznych”) aspektow spolecznych i gospodarczych.

    Letnie rzadzenie sila spokoju i PR-em, ktore sie tak podoba Gospodarzowi jest wobec tych faktow zartem. Nie ma za duzo czasu – swiat pedzi a my o krzyzach i lustracji i paru skorumpowanych kolesiach misia puchatka.

    IPN i lustracja to z tej perspektywy funta klakow warte sprawy – ‚wazne” dla Gospodarza –
    dla mnie wazniejsze sa naklady na edukacje, ilosc patentow, stan sluzby zdrowia, wolnosc prasy, rozwoj demokracji.

    Warto czasem posilkowac sie faktami a nie tylko plotami.
    Doktor G., Pan Rywin i lustracja to pikus – Pan Pikus – wazny Pan dla Pana Daniela. Ktory zaluje nieswiezych roz gdy plona lasy.

  70. Mysle, ze ciekawe.
    Ponizej zalaczam wywiad z dziennikarzem z Gazety Wyborczej (anonimowy!):
    „Uwaga, uwaga, sensacja – rewelacja. Nasza specjalna wysłanniczka zdołała przeprowadzić wywiad z jednym z pracowników „Gazety Wyborczej”:

    autor zdjęcia: Rafał Guz
    źródło: Fotorzepa
    Rafał A. Ziemkiewicz
    +zobacz więcejSkomentuj

    Agnieszka Ka: Jak w praktyce wygląda bezstronność gazety, która tak chętnie powołuje się na swój „etos”?

    XYZ*: Cel jest jasny jak słońce: gramy na premiera, premier ma być chroniony, nie wolno pisać o niczym, co godziłoby w Donalda Tuska. Wiadomo po co: musi wygrać wybory prezydenckie. A z drugiej strony walimy w prezydenta, w PiS, w Kaczyńskich.

    A konkretnie?

    Podam przykład. Gdy „Dziennik” opublikował dokument kancelarii premiera z października 2008, z którego wynika, że to sam Tusk kazał się szefowi CBA informować o podejrzeniach dotyczących nominowanych przez niego polityków i urzędników przed oficjalnym zawiadomieniem prokuratury, u nas się to nie ukazało. U nas ciągle obowiązuje wersja, że „Kamiński zastawił na premiera przebiegłą pułapkę”.

    Podam inny przykład: afera stoczniowa. Sprawa rozliczenia z El-Assirem długów „Bumaru”, ten fragment, kiedy Grad mówi o tym otwarcie, wątpliwości związane z udziałem w rzekomo katarskiej inwestycji Eureko, z którym jednocześnie negocjowano warunki ugody w sprawie PZU… Te tematy nie istnieją. Nie ma żadnej afery. Nie wolno nam przypominać decyzji Komisji Europejskiej co do stoczni ani co zawiera specustawa, bo czytelnik zorientowałby się, że likwidacja produkcji i wyprzedaż majątku od dawna już jest definitywnie przesądzona, i mógłby się pokapować, że gadanie „chuchaliśmy na inwestora, który obiecał budować w stoczni statki
    to zwykły pic. …
    To kolejny raz, kiedy „Gazeta Wyborcza” bezpośrednio włącza się w polityczną walkę, usiłuje wpływać na nominacje w rządzie, w innych mediach, gnoić politycznych przeciwników, lansować swoich, prawem i lewem. Czy wy w ogóle macie jeszcze kręgosłupy?

    Mam nadzieję, że tak, ale jest ciężko. Nikt nie chce wylecieć jak Graczyk, mamy rodziny, spłacamy kredyty, a przecież jest kryzys, gazeta traci sprzedaż i reklamy, ciągle przypomina się nam, że mogą być kolejne zwolnienia. Nawet w czasie batalii przeciwko rządowi Olszewskiego tak nie straszono ludzi. „

  71. gruntownie rzecz biorac to al capone tez byl wiezniem politycznym
    (to drink or not to drink, this is the question);
    a jednorecy bandyci nie sa li niewolnikami sumienia wrecz?
    nie mowiac o rece boga (maradonna)…

  72. W Krakowie dzisiaj wielkie święto. Otwarto po długich zapowiedziach i reklamie nowe centrum handlowe, największe w Polsce i w Europie, Bonarka City Center. Jedna z prowincjonalnych dziennikarek podsunęła mądrą konkluzje, że Centrum chcąc coś sprzedać musi przed tym ogłupić klienta. Centrum jest ogromne i jak oceniają właściciele, Węgrzy /!/może pomieścić na raz 100 tysięcy ludzi. Wydajność ogłupiania ma więc znaczną. Dodając do tego kilkanaście super lub hipermarketów plus kilka „galerii” można szacować, że na raz ogłupianiu może być poddawanych prawie 800 tysięcy Krakowian, czyli wszyscy razem z klerem, biskupami, Gowinem, i Ziobrą. Centrum ma tę przewagę nad innymi ośrodkami ogłupiania, że mieści się tuż opodal, prawie po sąsiedzku Łagiewnik, gdzie jak wiemy proces ogłupiania odbywa się prawie w sposób doskonały. Owieczki z Centrum mogą udawać się do Łagiewnik lub też odwrotnie i w ten sposób spotęgować sam proces. Eksperci muszą określić, który sposób jest bardziej skuteczny. Tak czy owak rezultaty mogą okazać się identyczne, czyli wszyscy będą głosować na Tuska.

  73. Monteskiusz
    Jaki tam spisek z Rywinem. Po prostu przypadek, że akurat ta sprawa nabrała takiego wymiaru medialnego i okazała się propagandowo nośna. Po prostu to wykorzystali i nic im nie pozostało innego niż zamknąć za nic Rywina w kryminale. Misterne spiski odbywały się dopiero za Kaczyńskiego – przypomnij sobie sprawę Barbary Blidy. Ja pamiętam Misję Specjalną poświęconą nedzy na Śląsku, która dzień(noc) wcześniej zapowiadała aresztowania. Niby takie społeczne katharsis miało nastąpić rankiem. No ale teza o kozłach ofiarnych okazała się po raz kolejny prawdziwa. Kaczyńscy nie dokonali zmiany redystrybucji budżetu państwa niwelującej nierówności społeczne – zachowali w tej materii status quo. W zamian zaproponowali społeczeństwu tezę o rozkradzeniu majątku narodowego i głowy domniemanych złodziei. No bo jak można wyjaśnić ludziom, że mimo lat pracy ciągle żyją w nędzy? Przecież nie powiesz im, że jedynym atutem polskiej gospodarki jest tania praca bo to zacofany kraj. I zaczęło się szukanie kozłów ofiarnych. Podobnie jak w średniowieczu – gdy modły nie powstrzymywały dżumy palono na stosach stare baby obwiniając je za epidemię.
    Pozdrawiam

  74. Monteskiuszu – nie bylo sensu bo nie wymyslil bym czego podobnego. Nie wiem czy Bareja by wymysli !!! To sie w „pale” nie mieści i dlatego zamieścilem tekst w calości bo oddaje atmosfere jaka musiala panować kiedy w ciemną noc krzyż wracal na swoje miejsce… Patrzeć jak wiejskie babiszony pogonią Passenta & Szostkiwicza za obrazę uczuć religijnych. Już pewnie na nich moherowy powróz dziergają !

  75. Pnie @Andrzeju Falicz głowa do góry, trochę humoru nie zaszkodzi, a żeby nie musiał pan sam sobie odpowiadać, to zadam Panu pytanie w związku z frazą o wyprzedaży majątku (chyba chodzi o majątek narodowy?): sprywatyzowano (wyprzedano?) prawie wszystkie polskie huty i zapewniam Pana, że one dalej stoją w tym samym miejscu gdzie stały przed sprzedażą, albo się mylę?
    Kiedyś będąc na urlopie w Grecji, przejeżdżaliśmy przez most Rio Antirio łaczący Grecję kontynentalną z Peloponezem, podróżująca z nami Greczynka bardzo biadoliła, bo wybudowali go Niemcy i pobierają myto za przejazd, a będzie to trwało, aż im się inwestycja zwróci, i zarobią. Pytam ją tedy: niech mi pani odpowie, gdzie ten most w końcu stoi i czyj on tak naprawdę jest? Dalej nie opowiadam, bo Grecy mają na swoim punkcie hopla takiego jak polski hopel do dwadratu.

  76. Witam Komentatorów!
    Po przeczytaniu wszystkich komentarzy do kilku ostatnich wpisów Daniela Passenta, stworzyłem listę Komentatorów, pogrupowanych wg kategorii:
    Sympatycy, eseiści, niechętni, obojętni, filozofowie, antysemici, chamy.
    Zauważyłem, że raz przydzieleni, utrzymują się konsekwentnie w swojej kategorii.
    Niektórzy, (proszę zwrócić uwagę, iż nie ustaliłem kategorii partyjnej) z uporem opłacanego działacza partyjnego, wykorzystują blog Gospodarza do opluwania przeciwnika politycznego.
    Zaśmiecają ten niepośledni kawałek przestrzeni publicznej.
    Pozostawiam Państwu zagadkę: „gdzie jest więcej PIS a gdzie PO?”.
    Zdrowia życzę.

  77. Monteskiusz pisze:

    2009-11-21 o godz. 22:24
    Pnie @Andrzeju Falicz głowa do góry, trochę humoru nie zaszkodzi

    Faktycznie mnie ponioslo…to ta grypa (chyba jakas swinska).
    10 dni zwolnienia.
    Moze bym sie wczesniej zaszczepil ale z powodow znanych nie ma i nie bylo czym.
    Za to mialem okazje poznac horror sluzby zdrowia w wolnej Polsce.
    Masakra!
    Oczywiscie wszystkiemu winny PiS…

  78. Gdyby PiS zlikwidowal korupcje to bym sie nigdy nie dostal do lekarza…
    zaczynam rozumiec niechec Gospodarza do Kaczynskich toz to nie dalo by sie zyc bez nepotyzmu, znajomosci, dojsc itd.
    To nawet w sferze teorii jest antypolskie.

  79. Monteskiusz pisze:

    2009-11-21 o godz. 17:42

    Omnipotencja?

    Slawomirski

  80. Drogi Panie Stasieku!

    Wg.panskiego spisu musialbym zaliczyc sie do,jak Pan pisze” opłacanego działacza partyjnego, wykorzystującego blog Gospodarza do opluwania przeciwnika politycznego.
    Zaśmiecają ten niepośledni kawałek przestrzeni publicznej.“
    Jestem zdeklarowanym antypisowcem,podobnie jak zacietym i zacieklym antyLepperowcem i antyGiertychowcem jestem.Nikt nie przekona mnie do partii pokroju Austriackiej FPÖ,do Wegierskiego Fideszu,Francuskiego Front National.Nie bede staral sie zrozuimiec niemieckiego NPD,a wloska Liga Nord tez nie moze liczyc na moja sympatie.To sa partie oszolomow i trudno traktowac ich obled powaznie.
    Powazne,bardzo powazne sa zagrozenia,ktore dzialania tych partii niosa demokratycznemu porzadkowi.Wracajac do Polski,spory z PISem maja w moim przekonaniu mniej sensu niz pytanie,czy lepiej byc zdrowym czy chorym.Myli sie Pan codo kasy.
    Nie oplaca mnie zadna partia,pisze za darmo, golymi rekami.Pisze nie z milosci do PO,lecz ze smiechu jaki wywoluja we mnie „genetyczni akowcy”,ktorzy mnie zreszta zaliczyli do swoich wrogow.Chetniej zostalbym politycznym przeciwnikiem,ale PIS nie pozostawia takiego wyboru.
    Chetnie powaznie potraktowalbym Kaczynskich,ale prosze mi wierzyc nie potrafie.To jednak wcale nie znaczy,ze sympatyzuje z Ryskiem,Piskiem czy Krolikiem.Caly ten cyrk wynika moim zdaniem z kompletnej dekompozycji polskiej sceny politycznej.To jakis kulejacy stwor,probojacy ustac na dwoch prawych nogach.Latwo zauwazyc, ze jedna z nich jest duzo krotsza i koslawa jakos.Nie dotykajac ziemi zmuszona jest kopac noge zdrowsza,mocniejsza i na tym wlasnie zatacza sie sie Polska.Prosze wiec traktowac moj wpis na powaznie;PIS jest kpina,jest cyrkowa opozycja,opozycja ktora poza kretynskimi spotami stac jeszcze na rownie kretynskie awantury.To dzieki nim bedzie komisja hazardowa,zamiast sensownych paneli na temat sluzby zdrowia(ich intelektualnie na to po prostu nie stac).Zamiast projektow sensownych ustaw beda oskarzenia,podsluchy i nastepne komisje do wyjasniania niczego.Chorzy,wiec najslabsi, musza poczekac az wyjasniona zostanie afera stoczniowa.
    Choc latwo zauwazyc,zy byl to czysty fatalizm etymologiczny;nieczynne stocznie,niebudujace nieoplacalnych statkow musialy sie stoczyc.W tej sytuacji emeryci raczej sami beda musieli dbac o siebie na starosc.Prosze mi wierzyc bez PISu bedzie latwiej i na pewno powazniej.

    Pozdrawiam
    Hr.Czapajew

  81. WINIEN pisze:

    2009-11-20 o godz. 19:16

    Sluszna uwaga.
    Dzieciece pojmowanie demokracji jest problemem.
    Taka demokracja bez tolerancji nazywa sie totalitaryzm.
    Passent zapomina o tym bo to mu widocznie cos przypomina.

    Slawomirski

  82. Passenta

    na prezydenta

    Jarek K.

    ma konkurenta

    „Dla mnie krzyż jest przede wszystkim … symbolem religijnym, …
    barbarzyńskiego stosunku komuny do wiary,”

    P.S.
    Najlepsze lekarstwo to smiech.
    Zycze gospodarzowi 100 lat.

    Slawomirski

  83. Galopem przez Polskę

    http://www.youtube.com/watch?v=2ziNhX7lOW8

    Czy ja sie zagalopowalem czy on?

    Slawomirski

  84. Kartko z P.

    Przygniata mnie rzecz jasna Twoje uczestnictwo w wydarzeniach i namacalność doświadczeń. Cóż ja mogę? Przemielić słowa, podeprzeć nielicznymi wycinkami obserwacji? Obalać Twoje ledwie sklecone konkluzje.

    Skąd się biorą “kryzysy”? Kto jest ich winien? Bez pudła wiadomo kogo obciążyć winą za powódź 1997 roku, nawet za kryzys 2008/9, ale za koszmarne warunki życia najbiedniejszych, za zdziczenie ludu i nieruchawość państwa – kto to spowodował, kto się przyłożył? Rywin? Michnik? AWS, czy SLD? Balcerowicz+Bielecki+Belka? Książe Józef Poniatowski?

    Nie będę dawał subtelnego dowodu dla brawurowej tezy. Pamiętam tylko rok 1996, lipiec, wczesne popołudnie w warszawskiej kawiarni, jak zawsze dyskretnie wschodnio-europejsko eleganckiej. Rozmawiam ze znajomą sprzed lat, jakżeż się zmieniliśmy, ona na korzyść, bez celu wspominamy czasy dwadzieścia lat wstecz, objaśniamy co było potem, na koniec już z zupełnych nudów porównujemy nasze dochody, ja właśnie zacząłem się wspinać na swoje lokalne szczyty, kraj oczywiście też się z nędzy podnosi, i ona twierdzi, że na jej stanowisku w ministerstwie gdzieś poniżej dyrektora departamentu i z dobrej posady męża, z nieliczną dziatwą na utrzymaniu wydają tyle co ja, uwzględniając siłę nabywczą, w końcu w tych sprawach jesteśmy biegli, ona ma dwa samochody, dwie działki pod miastem, idzie ostro w górę, spytałem ją jeszcze na odchodnym, czy nie potępia mojej emigracji, zostawienia kraju w trudnej potrzebie; ależ gdzie tam – zaoponowała dla mnie całkiem niespodziewanie, odczytałem z mowy ciała i między wierszami, że tak jest lepiej, oni się tym wszystkim w swoim gronie tutaj podzielą i abym się nie fatygował, nie wyrzucał sobie brak patriotyzmu. Następnego dnia spotykam (belwederskiego) profesora inżyniera, a on mi wali ze skargą, jak to jego katedra dziaduje, a ministerstwa sobie najnowszą elektronikę sprawiają …

    Zdaje mi się, że państwowa godzilla skrzętnie umościła się w nowym porządku. Balcerowicz pierwszą falą ustaw i decyzji administracyjnych uciął łeb hydrze biurokracji planistycznej i resortowo-WOGowej. Oraz kilka innych łbów padło przez lata, pegeery, stocznie, huty, niedawno przeczytałem o tym, jak padła fabryka wiskozy, która wydzielała gaz o zapachu zgniłych rzodkiewek. Ale zostało wiele posad, wiele karier bez uzasadnienia w rachunku ekonomicznym; bez racji bytu, a jednak są, głowy odrastają, przepoczwarzają się. Ludziska w tym czasie roztkliwiają się nad frazą, że “jedynym atutem polskiej gospodarki jest tania praca bo to zacofany kraj”, walą na stół żądanie “redystrybucji budżetu państwa, aby zniwelować nierówności”. A tu dyskretnie pod bokiem niewydajna biurokracja redystrybuuje na swoją korzyść, pod siebie redystrybuują uczelnie, które wzajemnie licytują się, która jest bardziej “żałosna”, choć wszystkie one są na dnie, szpitale sobie redystrybuują, elektrownie, kopalnie, ileż instytucji państwowych jest niewydolnych, ileż lekceważy swoich klientów, wszystkie te akcje usprawniające są fikcja, ruchem pozornym socjalistycznie motywowanej poczwary. Jedyne co było realne, to 20 mld zł wydarte przez Tuska i Rostowskiego, które wcześniej Kaczyński im dał, gdy wydatki budżetu rosły szybciej od PKB, ale nierówności w terenie pokryto jedynie becikowym. Oczywiście wiodącą dziedziną w kraju stał się PR. Bo okazło się, że ludziska bezszelestnie poddają się tej narkomanii, idą jak w dym za lepkim hasłem jak za bułką z masłem. Były gruszki na wierzbie, było jeszcze przedtem o tym, że liczą się ludzie, a nie jakaś bezosobowa gospodarka, na blogu snuje się krytyka prywatnej inicjatywy, tych kapitalistów, którzy co i raz nieudolnie bankrutują, a w międzyczasie wysuwają coraz to bardziej bezczelne żadania pod adresem administracji, budżetu i ludu pracującego, i tak to urabianie publicznej plasteliny coraz sprawniejszymi paluszkami trwa. I tak to się toczy, bo przecież nie może inaczej.
    Pozdrawiam

  85. WODNIK53 pisze 2009-11-21 o godz. 14:28:
    … proszę nie przytaczać lub cytować drodzy Blogowicze Hayeka – on sam nie uważał się ZA LIBERAŁA … .

    Obiecujemy – odpowiedzieli gromkim chórem Blogowicze – nie będziemy cytować ani przytaczać. Bo po co?
    NB, Hayek nie klasyfikował się ani tak, ani siak. Nie zastanawiał się do której szufladki adwersarze go włożą. Zależalo mu raczej na tym, aby ludzkość zawróciła z drogi ku zniewoleniu.

  86. @”telegraphic observer” z dn. 22.11.2009 h: 4.08.

    Nie twierdzę Drogi Blogowiczu, że Hayek „tak twierdził” (odnośnie – on jako liberał) – wiem natomiast, iż wielu jego pseudo-adherentów albo „totumfackich” tak go klasyfikuje. Zwłaszcza w mediach i publicznych dysputach w Polsce.
    A odnośnie jego „pędu” intelektualnego dla dobra „ludzkości” – czyli jak piszesz: „powrotu z drogi zniewolenia” – mam jak najgorsze odczucia wobec tych, którzy chcą „ludzkość” zbawiać. Przy tym także pojedynczego człowieka, mnie na przykład. W historii kończyło się to zawsze „jak najgorzej” – w najlepszym wypadku „stosami trupów” i smrodem ideologicznych (okraszonych moralitetami i argumentami „z wyższych półek”) uzasadnień. W najgorszym – upadkiem cywilizacji, imperiów lub krajów (czyli zamieszaniem, degrengoladą, chaosem i nieszczęściami dla zwykłego człowieka).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  87. Omnipotencja inaczej wszechmoc. O czyją wszechmoc chodzi Panie @Sławomirskie, o moją czy o Pańską??

  88. Kilka słów na temat pewnej osobliwej reakcji na wybór prezydenta Unii.

    Przytaczam kilka cytatów z blogu byłego szefa Ligi Polskich Rodzin, byłego wiceministra w rządzie Kaczyńskiego, aby zwrócić uwagę na język.
    Cytaty dotyczą wyboru Hermana Van Rompuy na prezydenta UE.

    „Wczoraj też wystrychnięto na dudka naiwniaków, którzy wierzyli, że prawdziwe tajne kierownictwo UE zezwoli na jakiekolwiek wybory prezydenta i szefa MSZ UE. Nic z tego. Wielki Wschód Francji, czy inny masoński zakon metodami pokojowymi, przy udziale lokalnych zdrajców, pozbawił suwerenności narodowe państwa Europy i powołał kontynentalne państwo, na czele którego postawił marionetki, w całkowitej tajemnicy przed światem.”

    „Masoneria, która przejęła władzę w UE za przyczyną złamania chrześcijańskiego ducha narodów i doprowadzenia do władzy zdradzieckich przywódców dotychczas narodowych państw Europy, ruszyła szturmem na „wzgórze zwieńczone Krzyżem.”

    „ten niepozorny pan, zaczesujący łysinę resztkami bladorudych włosów jest ponoć „fanatycznym zwolennikiem przejęcia kompetencji parlamentów narodowych, by wyposażyć w nie instytucje UE”. I chce tego dokonać w czasie swojej dwuletniej kadencji.
    Jeśli tak się stanie, to zapamiętajcie zdrajcy Polski, że wasze nazwiska zapisane będą w pamięci Patriotów i wykute na polskich kamieniach, aby przetrwały w Narodzie, na zawsze.”

    Mój komentarz:

    Czysta ksenofbia, nieufność do wszystkiego i wszystkich.

    Cytaty powyższe wskazują na to, że pan Orzechowski:

    a) Poniesiony emocjami plącze się w sloganach i traci sprawność w formułowaniu swoich myśli, np. „Wielki Wschód Francji, powołał kontynentalne państwo, na czele którego postawił marionetki, w całkowitej tajemnicy przed światem.” Tu się zgubiłem. Czy można „powołać kontynentalne państwo w tajemnicy przed światem”?

    b) Lansuje jako oczywistą teorię spiskową z masonami w tle. Ciekaw jestem, ile liczących się ugrupowanie politycznych w Europie podziela takie poglądy. Moim zdaniem pan Orzechowski demonstruje, że jest rasowym konserwatytstą – tkwi mentalnie w XIX wieku. Chociaż teorie dziewietnastowieczne na temat masonerii zostały dziś sprytnie zmodyfikowane, co daje się sprowadzić do następujących stwierdzeń (wyszukałem w sieci): „Masonizm podzieliłbym na trzy odłamy. Masonizm klasyczny wyznawany głównie w Chinach, ateizm wyznawany w Rosji oraz New Age wyznawane w UE”. Tu się poddałem, ręce opadli.

    Ktoś może zapytać – po co miałbym czytać takie bzdury? To jest bez sensu. Otóż moim zdaniem jest sens – to są, jak najpoważniej mówiąc, poglądy liczącej się części polityków, głównie skupionych wokół rozgłośni Ojca Dyrektora, oraz liczącej się części kleru. W wiekszości tych kręgów masoneria jest identyfikowana jako żydostwo (klopot jest tylko z Chinami). A więc, od czego by nie zacząć, zawsze się kończy na tym samym, na co nieraz narzekają tutejsi blogowicze.

    c) Proszę zwrócić uwagę na elementy panikarskie – „Zabawa się skończyła, złudzenia opadły, nadziei nie ma w ogóle.”, „zapamiętajcie zdrajcy Polski”.

    Na kogo może skutecznie zadziałać taki opis sytuacji – na słabych duchem. A kim są ci słabi – tymi, którzy głośno krzyczą, że są mocni duchem.
    Autor usiłuje tu eksploatować stadny składnik mentalności – w grupie skuteczna jest widowiskowość i argumenty ekstremalne. Należy mówić głośno i dobitnie, nieustannie jechać po bandzie. Wtedy do stada dotrze, co trzeba .

    Pan Orzechowski Ukończył Instytut Teologiczny w Łodzi, Państwową Wyższą Szkołę Filmową, Telewizyjną i Teatralną w Łodzi oraz studia na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

    Nie uległem złudzeniu, że Orzechowski nie wie, co pisze. Wie, ale polityka, to taka k…a, że człowiek jest gotów zrobić wiele, aby pozyskać jej względy.
    I tak to bywa z wieloma innymi personami polskiego światka politycznego – często wpadają w ekstrema, choć lud szepcze – ściema. Dla elektoratu oddam duszę, bo na szczebelku wyższym być muszę. I już!

    Pzdr, TJ

  89. a propos nerwowej reakcji PiS na propozycje zmian konstytucyjnych – to ja się im nie dziwię. Jak ich do parlamentu nie wybiorą, to co oni biedni będą robić, jak oni tylko przesłuchiwać umieją? Do Polskich Nagrań na łowców talentów się zapiszą? 😉

  90. Hrabia Czapajew 1:44 – wery gut, naprawdę bardzo ładna deklaracja, tylko proszę, błagam – po przecinkach i kropkach zawsze musi być spacja, to samo przed nawiasem i po nawiasie (tylko na litość boską nie wewnątrz nawiasów, bo i tak niektórzy robią, i nie przed kropką). Przy okazji, jak już prawię kazanie, przed znakiem zapytania i wykrzyknikiem nie daje się spacji (nie do pana kieruję te słowa). I przede wszystkim znaki, znaki, znaki – te nasze polskie, kochane, swojskie, bo inaczej czytać się nie daje. Tym razem jakoś przebrnąłem, ale to było ostatni raz.

  91. Large Hadron Collider znow dziala ! (?)

  92. Bać się wypada dyrektorowi szkoły. Bobik o wyborach patrona szkoły – http://www.blog-bobika.eu/?p=274#comment-33729

  93. W końcu Gospodarz pokazał charakter.
    Tak trzymać.
    Potrzebna jest nam enklawa normalności i spokoju, żeby kulturalnie porozmawiać, dowiedzieć się czegoś, poznać inne punkty widzenia, aby zachować konieczny dystans wobec wlewającego się zewsząd chamstwa.
    Rozlewające się chamstwo i kłamstwo ogranicza przecież obszar naszej wolności.
    Do wymiany opinii poniżanie i obrażanie innych nie jest konieczne.
    Zatem dla zachowania naszej wolności, której sprzyja równowaga w kulturze dyskursu – moderowanie wpisów jest konieczne.
    Może nawet Magrud tu wróci?
    Poza tym nie mam nic istotnego do dodania.
    Profesor Jacek Majchrowski (w mojej opinii – monarchista) zastanawia się właśnie nad ogłoszeniem 1 grudnia, czy kandydować za rok w wyborach na Prezydenta Krakowa.
    Nie zabierajcie nam Majchrowskiego do Warszawy!
    Pozdrowienia.

  94. Andrzej Koraszewski – http://lewica.pl/?id=20442

  95. Praktyki pana S i pana W są faktycznie osłabiające. Uporczywie okupkowywany przez nich teren robi się niestety mało powabny. (Okupkowywany, to od: Mama! Ide robić kupe!) Nie ma jednak rady. Kupy te trzeba cierpliwie omijać, albo wymeldować się z blogu. Jedno mnie tylko zastanawia. Co sprawia, że firmę S&W tak zachwyca własna działalność? Może jest przekonana, że użyźnia glebę blogową. Chyba że tak…

  96. Hr. Czapajew pisze.

    Dziękuję za życzliwy komentarz do komentarza.
    W przeciwieństwie do „Jurcio”, toleruję pisanie komputerowe, opuszczone spacje, brak polskich liter, itp.
    Za niedbałością (krytykowaną życzliwie przez „Jurcio”) kryje się jednak ciekawa forma, jasność myśli – zgoła styl „człowieka pióra”. (Śliczne wtrącenie o semantyce)
    Tym komentarzem chcę zapisać się do kategorii w której jest
    Hr. Czapajew.
    Będę ze szczególna atencją czytał komentarze Hr. Czapajewa.
    Serdecznie pozdrawiam

  97. Monteskiusz pisze:

    2009-11-22 o godz. 10:14

    Omnipotencja demokracji zezwala na galop.

    Slawomirski

  98. TJ pisze:

    2009-11-22 o godz. 11:47

    Po masonach ,nastepni na celowniku beda chodowcy pietruszki.
    Winni naszej polskiej niedoli musza sie znalezc.

    Slawomirski

  99. To nam WODNIK53 o 9:43 naświetlił i nas ostrzegł przed zbawcami historii. Lenin i Stalin, Chrystus i Gandhi, Galileusz i Bill Gates – ich historie kończą się jak najgorzej, stosami i smrodami. I tak ludzkość się kolibie, od Keynesa do Hayeka, zamieszanie i degrengolada … OK, idę sobie zrobić kawe, na takie “złote myśli” – WODNIKowi za nie z poważaniem dziękuję – żadne moderowanie nie poradzi.

  100. Spokojny
    … wobec wlewającego się zewsząd chamstwa.
    Rozlewające się chamstwo i kłamstwo ogranicza przecież obszar naszej wolności.”

    Kolejny moralizator uzywajacy w co drugim slowie slowa chamstwo…
    SPOKOJNY PISZE:
    „W końcu Gospodarz pokazał charakter”…
    W koncu? Panie spokojny czy to przypadkiem nie jest juz chamstwo sugerujac Gospodarzowi, ze byl do tej pory bez charakteru?

    A faktycznie ucieczylo mnie, ze moje nawolywanie do pisania o waznych sprawach zaprocentowalo chociaz czeciowo w pisaniu o „waznych” sprawach.
    Rozumiem, ze Sad konstytucyjny, ustawa lub klerykalizacja sa „wazne” a zasiadanie kolo Michnika WAZNE.
    Ale to juz prywatna perspektywa do, ktorej znany publicysta polityczny ma prawo.

  101. Panie Jurcio Szanowny!

    1:44.Dla kogo?
    Wyjasniam, nie wchodzac w szczegoly, ze na codzien robie w kamieniach, bez przecinkow, kropek, wykrzyknikow, nawiasow, bez myslnikow nawet czasami. Nie probuje, bron Boze, usprawiedliwiac interpunkcyjnego barbarzynstwa, ja zaledwie je tlumacze.Rozumiem Panskie oburzenie i doceniam wyrozumialosc, szkoda, ze ostatnia.

    P.S.Prosze zauwazyc, ze spacje zajely mase publicznej przestrzenie, o ktora tak troszczy sie Pan Stasieku.

    Pozdrawiam serdecznie
    Hr.Czapajew

  102. Szanowny Panie Redaktorze.
    Pamiętam tekst z Pana felietonu, kiedy zarzucano Panu, że nie przyłączył się Pan do Solidarności. Tej pierwszej.
    Było tam o pociągu i peronie. Nie wskakiwał Pan do tego pociągu jak większość społeczeństwa. Wolał Pan zostać na peronie.
    Zawsze chętnie czytałam Pana opinie, a bardzo nie lubię jak ktoś próbuje na innych wymuszać takie czy inne zachowanie. Cieszę się, że zawsze jest Pan sobą. Serdecznie pozdrawiam

  103. TO z dn. 22.11.2009 h:15.42.

    Bill Gates nikogo nie chciał zbawiać – on patrzył głównie o „swój interes”, finansowy. Ale pozostali wymienieni przez Ciebie „zbawcy” podpadają mniej lub bardziej pod moją intencje z wpisu tak obśmianego przez Ciebie: nawet Ghandi – rozpad Indii, śmierć ponad 1 mln ludzi, nienawiść religijna i fanatyzm (oczywiście to „ubocze” jego działalności ale efekt jest efektem – nie potrafił przekonać Jinaha i muzułmanów) ……..
    Pozdro.
    WODNIK53

  104. Panie Stasieku!

    Cieple slowa w Listopadzie przydaja sie jak opal.

    Wiec i ja serdecznie pozdrawiam. Tymczasem. Do nastepnych wpisow.

    Hr.Czapajew

  105. Nisko sie klaniam i przepraszam Panow smutasow. Wypisalem sie o nich stronniczo i okrutnie. Niedzielny poranek i Pani Agnieszka Stefanska zrownowazyly. „Rzepa” zrobila co mogla. Wypchnela z za kulis Pania Stefanska: http://www.rp.pl/artykul/394386.html

    Co tam sie musialo dziac ! Za temi kulisamy, przed wyjsciem do kamery ! Biedna i urocza Pani Agnieszka zapierala sie nogama i rekama, zeby nie wychodzic, ale litosci nie bylo – wypchneli. Dali na kolana „sciage” i mow !

    Wszystko moglo byc przyczyna: bolacy zab, awantura rodzinna, brak czasu, zeby wykuc tekst – domyslcie sie, ja nie wiem. Delikwentka zeznawala z jednym pragnieniem tylko: wykrztusic swoje i zwiac ! Spieszyla sie, biedactwo, jezyk nie nadazal, oddech sie skrocil, ale brnela dalej, zmaltretowana, w nadziei, ze zalatwi, co jej kazali. Smutny obrazek rozjasnialy chwilami sliczne oczy Pani Agnieszki – a to w gore na prawo, ile czasu jeszcze, a to w dol, na kolanka, na „sciage”. Pospiech, gdybym byl wredny, moglbym odniesc do Pampersow i koniecznosci chwili, ale – nie !
    Ronilem lzy zalosci patrzac jak sie biedactwo meczy.

    I – czyja to glupota kazala zasmutasic urocza Pania Redaktor ? W sumie, wesoly felieton o rzadzie robiacym przetargi na 200 (!) kilometrow drog ekspresowych, (od ilu to lat sluchamy tej farsy ?), zamieniono w quasi zapis z egzaminu studentki niezbyt przygotowanej do egzaminu. Gdyby byl tam rezyser filmow komediowych, a Pani Agnieszce dano czas na proby, wyobrazam sobie z jakim radosnym chichotem komunikowalaby spoleczenstwu sensacyjne osiagniecia: 12 przetargow na „niecale” 200 km tras ! Jeszcze w tym roku 16 (!) przetargow na 200 kilometrow, a w przyszlem roku 31 (!) przetargow na 500 kilometrow. Nie tyle tu kilometry tras sie licza, ile multum przetargow.

    Polubil Rzad przetargi ! Bo to i aferek bedzie wiecej, i tumult wiekszy, a ile tasm z podsluchu ! W glowie sie kreci od rzadowych sukcesow. Od rana rozsmieszaja jeden drugiego: poprzetargujmy sie na lepszy humorek ! I oglaszaja, i urzedola, i skladaja dumne sprawozdania – robota zyc nie umierac.

    Pocieszam sie tylko, ze za rok „Rzepie” tak latwo nie pojdzie. Pani Agnieszka, pomna dzisiejszego ranka, zabki wyleczy, z rodzina sie pogodzi, wykuje „na blache” i krztuszac sie od smiechu bedzie nam anonsowac, ze z 31 przetargow tylko 1.23 dalo sie przeprowadzic, ze zamiast 200 kilometrow wybudowano tylko 11 i 6/8 km, i – ze „Miszczostwa” utkna z nosem w Pampersach, bo jezdzic nie ma po czym.

    Juz widze Jej radosna buzie kiedy zakonczy swoj wesolutki felietonik. Nawet bedzie miala czas powiedziec „dziekuje” i „do zobaczenia”. Dzisiaj czasu nie stalo. Zdazyla zerknac na zegar i znikla z planu.

    Z Panami wyrownalem, Panie wezma mnie za leb. A kto przestanie sie wyglupiac i smutasic w Polsce, przed kamera ?

  106. Katarzyna pisze:

    2009-11-22 o godz. 16:41

    Brak reakcji na zmiany historyczne jest tez forma reakcji.
    Taka passentywnosc jest nie do przyjecia w spoleczestwie obywatelskim
    Czy tago maja sie uczyc mlode pokolenia Polakow?
    Czy takie osoby moga byc nauczycielami?

    Sadze ,ze watpie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  107. WODNIKu! Coś Ty!? Jakże bym śmiał Twoje wpisy obśmiewać. Co najwyżej porywają mnie swoim śmiałym uogólniającym imperatywem. Próbuję zwrócić Ci uwagę na odwracanie kota ogonem. Wszak to Hayek ostrzegał przed zamordyzmem i utratą wolności, gdy planiści centralni – uzdrawiacze gospodarki wezmą sprawy dobrobytu narodowego w swoje ręce. Tego, że się śmieję z tego do siebie, nie powinieneś zauważać. Z Billem Gatesem z kolei stajesz w pół drogi. Wyolbrzymiasz motyw swojego interesu, bierzesz w cudzysłów jakby to było powiedzonko jakieś. I słusznie, bo to jest. Interes, powiem Ci bez puszczania oka, jest taniutką, cieniutką obelżywie moralizującą, jednocześnie naiwniutką etykietką. Ja na przykład dbam o swój interes finansowy i o pozycję w społeczeństwie, aby lepiej być traktowanym przez innych, no i przez sam los, że tak powiem. Dla Gatesa dalszym, głębszym motywem było zdobyć wpływ na technologię,a przez to na społeczeństwo. Interes finasowy, polączony z pozycją rynkową, był środkiem do osiągnięcia celu, a nie celem. Gandhiego też obrobiłeś w szybkich abzugach. On rozwalił Indie? Oh, jako efekt uboczny. Czy nie za bardzo przyrównujesz go do antybiotyku jakiegoś? Czy sugerujesz, że powinien kraj ten pozostać kolonią brytyjską, aby uniknąć takich efektów i utrzymać spokój? Ha, chaos tworzą pojedynczy ludzie, którzy chcą ludzi gdzieś pchnąć, zamiast dać im żyć w błogiej nirwanie – no sam powiedz, czy ja coś obśmiewam???

  108. jurcio pisze:

    2009-11-22 o godz. 14:29

    „Mama! Ide robić kupe!”

    Wyobraznia i inteligencja dziecka.

    Slawomirski

  109. jurcio pisze:

    2009-11-22 o godz. 14:29

    ” Co sprawia, że firmę S&W tak zachwyca własna działalność? ”

    (non)Profit.

    Slawomirski

  110. Katarzyna pisze:

    2009-11-22 o godz. 16:41
    Szanowny Panie Redaktorze.
    ….
    Zawsze chętnie czytałam Pana opinie, a bardzo nie lubię jak ktoś próbuje na innych wymuszać takie czy inne zachowanie. Cieszę się, że zawsze jest Pan sobą. Serdecznie pozdrawiam”…

    A ja sie ciesze, ze wymusilem wraz z innymi by napisal Pan felieton miedzy innymi o krzyzach. I napisal Pan,
    Brawo!
    Inie ma co sie bronic przed „przymuszaniem”jezeli ma sens.
    Ciekawe co napisze Pan o Tusku i jego propozycji zmiany Konstytucji.
    Odwracanie uwagi (?)…czy prawdziwa troska o panstwo.

    Czy to przypadkiem nie jest powazny blad Tuska bo przegial – probujac „przejac” inicjatywe w stylu ekspresowym akurat tam gdzie to wymaga prawdziwej debaty i namyslu – ostatecznie to KONSTYTUCJA.
    Czy to nie oznaka dziwnej nerwowosci?

    Acha…nic nie wymuszam.

  111. Telegraphick observer
    Z Kanady nieźle widać co się tutaj odbywa. Widać masz dobre warunki dla prowadzenia chłodnych, analitycznych obserwacji. Albo wywiozłeś ten talent z kraju, więc jest kolejny dowód jak ojczyzna ubożeje umysłowo przez emigrację swych uzdolnionych dziatek. Sceny z wizyty w Warszawie uderzają realizmem – jakbym tych rozmów słuchał. Przesyłam jako uzupełnienie tematu komentarz, który pod rozmową z Premierem (najnowsza Polityka)zamieścił internauta Wladimirz. Facet był wkurzony i pisał z żalem. Ciekawe bo rzecz dotyczy też wydatkowania Europejskiego Funduszu Społecznego, który w zamyśle miał pośrednio łagodzić dysproporcje cywilizacyjne o których pisałem. Niestety internauta ma rację – wiem coś o tym z własnego doświadczenia.
    http://www.polityka.pl/forum/1034882.thread
    Pozdrawiam serdecznie

  112. Danielu,
    dziękuję za pamięć i tak miłe slowa od Księcia polskiej felietonistyki i Wielce Szanownego Pana Ambasadora Rzeczpospolitej (Trzeciej rzecz jasna) umieszczone na moim blogu z okazji moich urodzin. Danielu dziękuję i bardzo ciepło pozdrawiam Ciebie i Małżonkę!
    Waldemar.

  113. Gdy Gospodarz pisze o wyborach europejskich:
    „‘WYBORY’ W UNII EUROPEJSKIEJ nie były żadnymi wyborami. Herman von Rompuy (przewodniczący Rady) i Catherine Ashton (szefowa dyplomacji UE) zostali wyłonieni w drodze zakulisowych ustaleń, a nie demokratycznych wyborów, których – jak sądzę – nie byliby w stanie wygrać’

    To ma wrazenie, ze daje tu o sobie znac polski sposob widzenia wladzy.
    Prezydentem Unii powinien zostac ktos z nazwiskiem „charyzma”i najlepiej za zaslugi – jakis europejski Walesa…
    Trudno sie pogodzic z faktem, ze moze to byc fachowiec, dobry pracowity negocjator a nie „maz stanu” czy inny autorytet.
    Nie wodz, nie sloneczko Alp, nie samotny drogowskaz i charyzmatyczny lider, nie symbol zasluzony w walce, lub rudowlosy heros –
    ale sprawny kompetenty „ürzedas”.
    Nie moze byc normalnie – w Polsce wladze zyskuje sie za niezwykle zaslugi by jezdzic czarna limuzyna, plesc truizmy i banaly zajadajac sie kawiorem – o TO JEST W POLSCE WLADZA!

  114. Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-22 o godz. 19:00

    Andrzeju Faliczu – nie zgadzam sie z Toba bardzo czesto, a juz zupelnie gdy szukasz wsparcia dla swoich pogladow nie w argumentach, a w wycieczkach personalnych. Tym razem blysnales piorem lzejszym i celniejszym. W tym konkretnym wpisie z przyjemnoscia musze sie z Toba, a nie z panem Passentem zgodzic.

  115. Troche z innej beczki.
    Wyglada na to, ze wszyscy lacznie z Gospodarzem zgadzamy sie na nieuchronnosc rzadow PO – z mniejszym lub wiekszym fatalizmem przyjmowany jest Tusk i jego druzyna jako cos najlepszego na co nas stac…

    Wlasnie mialem po raz kolejny przyjemnosc wysluchac (i robie to wlasnie teraz na TVP info) Pana Marka Balickiego – nie jestem zwolennikiem lewicy ale gdy widze i slysze spokoj, fachowosc i rzeczowosc emanujace z Ministra Balickiego i porownam to z miotaniem sie wyjatkowo nieprzekonywujacej wrecz groteskowej w swojej nerwowosci Pani Kopacz zadaje sobie pytanie –
    Czy SKAZUJAC sie na PO nie skazujemy sie tak naprawde na miernote i gorszy wybor?
    Trzeba wyrwac sie z narzuconego przez media przymusu mentalnego i nie glosowac na zasadzie narzuconych stereotypow.
    Proby np. wyrobienia w nas przez elity odruchow wymiotnych na sam widok pewnych opcji politycznych pozbawia nas mozliwosci merytorycznego analizowania wyborow.
    Oto mam pretensje np. do felietonistow (…), ze manipuluja nami traktujac nas czesto jak dzieci straszonych Baba Jaga, ktora pilnuje cukierkow w szafie.

  116. Dzieci straszoNE – przepraszam

  117. Panie Falicz, kto napisał 2009-11-09 o godz. 18:14 następujące zdania?
    „Za zafałszowanie dyskursu społecznego, za brak jego balansu, za szkodliwe i nieprawdziwe mity założycielskie winię elity, które w swoim egoizmie grupowym przypominają kolaboracyjna magnaterie z epoki rozbiorów.
    I to wcale nie chodzi a żaden liberalizm czy neoliberalizm ale o pasożytniczą hybrydę etatystycznego państwa kolesi. To właśnie prawdziwa liberalizacja stałaby się podstawa społeczeństwa obywatelskiego.”
    Skoro w wielu sprawach się zgadzamy, to o co Panu naprawdę chodzi?
    Przecież kłamstwo ogranicza naszą wolność.
    Podawane jest niekiedy chamskimi metodami, żeby się przebić.
    I tylko tyle chciałem powiedzieć, nie mając nic istotnego do dodania.
    Smutne stwierdzenie faktów.

css.php