Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.11.2009
niedziela

Niech żyją klasycy!

22 listopada 2009, niedziela,

Czasami jednak żal, że nie ma już pochodów „ku czci”, a najbardziej mi żal, że na trybunie nie stoi Waldemar Kuczyński, który właśnie ukończył 70 lat!

Jaka szkoda, że nie defilują przed nim weterani opozycji, ekonomiści, publicyści, włókniarki i górnicy, dzieci i młodzież, a na końcu maruder – czyli ja. Zaś Waldemar Kuczyński, „emeryt znad Jeziorka Czerniakowskiego” (jak sam o sobie nie mówi), na trybunie przed Pałacem Kultury nie odbiera hołdów, kwiatów i upominków, które mu się należą. Ekonomista (absolwent „mojego” Wydziału Ekonomii UW), działacz opozycji, autentycznie represjonowany, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, doradca premierów (w tym Jerzego Buzka), świetny publicysta i pisarz polityczny, człowiek rzadkiej odwagi cywilnej, konsekwencji i poczucia humoru. A ponadto, znakomity bloger i pełen temperamentu wróg kaczyzmu numer jeden. W każdym razie, gdyby taki pochód się formował, to proszę dać mi znać gdzie i kiedy jest zbiórka. Prezydent Lech Kaczyński powinien go uhonorować najwyższym odznaczeniem (jeśli takiego jeszcze nie ma).

W tym pochodzie, obok portretów Jubilata, widziałbym chętnie portrety i innych klasyków dzisiejszej publicystyki, wśród nich Bronisława Łagowskiego, Andrzeja Romanowskiego i Jana Hartmana. To, co ich łączy, to odwaga przeciwstawiania się dominującym poglądom politycznie poprawnym, a także wysoka kultura, nieczęsta w mediach. „Wziąłem na siebie obowiązek przeciwstawiania się ignoranckiemu, nihilistycznemu i kłamliwemu oskarżaniu PRL” – pisze Łagowski w „Przeglądzie”, gdzie polemizuje z tymi, którzy utożsamiają okupację hitlerowską z okresem stalinizmu w Polsce. „Po 40 czy 50 latach tylko głupcy mogą myśleć o tym, że objęcie po wojnie władzy przez komunistów było faktem w ostatecznym bilansie niekorzystnym” – mówi, nie boi się kontrowersji, swoje racje uzasadnia w rozmowie z „Przeglądem”. W gronie komentatorów politycznych, Łagowski to klasa dla siebie. W ubiegłym tygodniu oddaje sprawiedliwość Konstantemu Rokossowskiemu. Czy Łagowski jest samobójcą? Sprawdźcie sami.

W pochodzie „ku czci” nie mogłoby zabraknąć portretów prof. Andrzeja Romanowskiego (to młodzieniec, urodzony w 1951 roku). W niedawnym odczycie w gronie prawników z Trybunału Konstytucyjnego, Romanowski zastanawiał się, czy solidarność, wolność i godność stały się składnikami naszej obywatelskiej świadomości. Solidarność – powiada – zmieniła się w swoje zaprzeczenie: nienawiść i odwet. Język debaty publicznej „skarlał”, stał się językiem ideologicznym, w którym prokuratora lustracyjnego nazywało się rzecznikiem interesu publicznego, zaś archiwa esbeckie – Instytutem Pamięci Narodowej. Zamiast wolności mamy areszt wydobywczy i zaostrzenie polityki karnej. Zamiast miłosierdzia mamy zemstę. Zamiast godności – niemożliwą praktycznie obronę przed oskarżeniami płynącymi z IPN. Romanowski należał do nielicznych, którzy napisali, że obchody 20. rocznicy rządu Mazowieckiego bez udziału gen. Jaruzelskiego „to wstyd”. „Dostaliśmy od historii trudne zadanie – oto człowiek, który zniszczył ‘Solidarność’, okazał się dobroczyńcą ‘Solidarności’. Czy jednak na trudne zadania mamy reagować amnezją?” – pytał na łamach „Gazety”. „IPN musi być zburzony”, „Bezprawie i absurd”, „Polska bez zasad”, „Nie widzę w Polsce miłosierdzia” – tytuły jego artykułów mówią za siebie.

Klasyków, jak wiadomo, było czterech. Bez czwartego nie ma kwadrygi. Tym czwartym jest prof. Jan Hartman, z którego twórczością publicystyczną zetknąłem się najpierw w Internecie, dzięki moim blogowiczom (dzięki!), potem w czasopiśmie „Liberte”, teraz zaś przy odrobinie szczęścia można go już spotkać w tzw. mass-mediach. „Dlaczego w ogóle byłem konserwatystą?” – pyta w swoim eseju, i odpowiada z rozbrajającą szczerością: „Bo byłem głupi”. Został konserwatystą z przekory, „wszystko, co mówili źli komuniści, było dla mnie prostackim kłamstwem”. Został więc konserwatystą „z niskich pobudek”. O tym, jak wyzwolił się z pęt konserwatyzmu, pisze w eseju na stronie liberte.pl. Jan Hartman, filozof, liberał, jest odważnym krytykiem państwa wyznaniowego. „Wolni ludzie chcą żyć w państwie, które jest światopoglądowo możliwie najbardziej bezstronne i nie epatuje ludzi doktrynami żadnej religii, nawet gdyby to była ich religia”. W artykule „Teodemokracja Kaczyńskich” („GW”), dwa lata temu opisywał proces formowania się państwa wyznaniowego: „Gdy proces klerykalizacji postępuje, instytucje religijne uzyskują autonomię w ramach państwa i prawie całkowity immunitet. (…) Z czasem utrwalają się przywileje ekonomiczne i podatkowe, a państwo zaczyna łożyć własne środki na cele danego wyznania. (…) Wreszcie treści wyznaniowe są wprowadzane do ustaw. (…) Taka jest logika powstawania i rozwoju państwa wyznaniowego”.

Hartman, Łagowski, Kuczyński i Romanowski to moi faworyci. A że jeden z nich, Waldemar Kuczyński, obchodzi w tych dniach swój jubileusz – składam mu hołd, nie tylko wirtualny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 177

Dodaj komentarz »
  1. „wróg kaczyzmu numer jeden” to dokladnie odwrotnosc
    „odwagi przeciwstawiania się dominującym poglądom politycznie poprawnym”
    Panie Gospodarzu i
    dlatego taki pochod, w ktorym rowniez i Pan bral by udzial jest logicznie nie mozliwy.
    Ale pomarzyc mozna…

  2. Kolejna niedorzecznosc:
    „człowiek, który zniszczył ‘Solidarność’, okazał się dobroczyńcą ‘Solidarności’”
    jak to sie ma to stwierdzenia, ze:
    „Solidarność … zmieniła się w swoje zaprzeczenie: nienawiść i odwet”
    Moze tu wlasnie jest pies pogrzebany, ze w ramach dobroczynnosci falszem zamieniono Solidarnosc w nienawisc i odwet…

    Przypomina mi to Solidarnosc dostojnika w limuzynie pijacego brudenszafta z postkomunistycznym dygnitarzem z bylymi kumplami z roboty wyrzuconym z pracy na bruk.

    Dziwne, ze przebaczanie i obrona ucisnionych obejmuje u lewicowego publicysty jedynie najblizsze jego sercu elity.

    Udzial w pochodzie nawet na samym koncu dziwnie przypomina mi siedzenie na lawce obok Michnika – czyzby spozniony rachunek sumienia albo lterackie proby przyklejania sie do „ëtosu”

  3. Troche zagmatwalem powyzej.
    Mozna by bylo rowniez powiedziec, ze tzw. dobroczyncy Solidarnosci wcale jej nie uratowali ale uzywajac jej instrumentalnie by korzystnie przeskoczyc tranformacje polityczna i upadek PRL-u przy tej okazji zniszczyli idealy solidarnosci sprowadzajac je do nienaiwsci i naturalnego odruchu odwetu.
    Byla to dobroczynnosc skierowana nie do Solidarnosci ale do wlasnego osobistego interesu.
    Bez instrumentalnego potraktowania Solidarnosci, ktore ja bezpowrotnie zbrukalo o czym pisal otwarcie Kiszczak nie byloby miekkiego ladowania dla PRL-owskich elit.
    Wlasnie bycie wrogiem kaczyzmu jest obowiazujacym politycznie poprawnym pogladem – malo tego jest to rowniez zwalniajaca z myslenia szkodliwa maniera.
    To myslenie stereotypami i stwarzanie sztucznych uproszczonych dychotomii.
    To jest wlasnie cecha, ktora powoduje skarlenie (tez cytat z felietonu) dyskursu politycznego.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To są też moi najbardziej cenieni publicyści. Naturalnie, oprócz Gospodarza i pani Janiny Paradowskiej.

  6. Ach, co to się działo, co się działo! Blogowiska trzy ćwierci ze wstrętu się skręcało …
    Gospodarz oto reklamuje stronę LIBERTE.PL, a jej patronują tacy prominentni niemalże klasycy: Henryka Bochniarz, Janusz Lewandowski, Witold Gadomski, Jan Winiecki, Tadeusz Syryjczyk oraz ten, który się wzbogacił na sprzedaży FSM Tychy koncernowi FIATa – Andrzej Olechowski. A już miało być tak przyjemnie, liberalizm miał “zaczynać się od światopogladu, a sprawy ekonomiczne pozostać wycinkiem, liberalizmu mniej ważnym marginesem”. Niejedna blogowiczka przeczytawszy kawałek publicystyki Jana Hartamna zapewne odłoży ją zniesmaczona tym “neoliberalnym bełkotem”.

    Jubilat Kuczyński też jest zagrożeniem dla niejednego Blogowicza. U mnie prof. Łagowski zasługuje na podziw, bo wziął na siebie obowiązek nie byle jaki. Jak sam, gdy piszę o PRL, siłą rzeczy rzucam oskarżonko jedno i drugie, to baczę, aby ignorancja i kłamstwo z niego nie wychodziło, a już nihilizm – nie w sensie jakim go wprowadził Turgieniew, lecz wiele bardziej negatywnym – mnie się nie trzyma. Uff, ale sobie nakadziłem, ale epokę stalinowską znam raczej ze słyszenia, a wizję okupacji hitlerowskiej mam skażoną przez telewizję PRL.Dla mnie PRL był nade wszystko systemem ekonomicznym, którego należało się pozbyć jak najszybciej. I to się stało, i Bogu niech będą dzięki. Pamiętam, przez rok albo dwa miałem lekcje religii w szkole podstawowej. Mam dziwaczny stosunek do zakonnic. Może jest on na tle erotycznym, cholerka. Z drugiej jednak storny uwielbiałem spamiętywać całą ministranturę po łacinie, aczkolwiek zapach świec i ich migotliwe światło na mnie nie działały wcale. Najmniej klasycznym przykładem liberała jest prof. Romanowski. Literaturoznawaca, a taka kategoryczna wykładnia prawna działań IPN. Ale mnie nie dziwi. Każdy laik w dziedzinie prawa widzi, że lustrowanie obywateli na podstawie akt SB, czyli stawianie go przez “państwo prawa”, w tym przypadku przez IPN, w stan oksarżenia jest paranoią. Oskarżania go o co? o akt niemoralny, ale przecież niekaralny, a już na pewno nie wstecz, karanie go przez ograniczanie praw obywatelskich, bardzo ważnych praw, w tym ekonomicznych, toż to jest czyste państwowe bezprawie. To wszystko woła o pomstę, OK, o odrobinę miłosierdzia bożego dla tych lustrujących pomyleńców.

    Prof. Hartman nie wydaje się być filozofem au courant, ale młodzik jest z niego, ma czas. Wymienia on w swych pracach pragmatyzm, ale powierzchownie, ale nie podaje żadnego nazwiska. Musi jeszcze postudiować. Jak dotąd najlepsze odniesie do neopragmatyzmu Rorty’ego u polskich filozofów znalazłem u prof. J. Tischnera.

    A więc toast. Za klasycyzm!

  7. Panowie Hartman, Kuczyński i Romanowski będą z pewnością bardzo uszczęśliwieni, gdy w poniedziałek rano zasypani zostaną – drogą telefoniczną, esemesową i emailową – gratulacjami z okazji zaszczytnego podwieszenia się pod nich pana Sułka. Redaktor Łagowski może mniej, bo takie wyróżnienie to dla niego nie pierwszyzna, podobnie zresztą jak dla prawie równie jak on zasłużonego weterana zmagań z komuną Michnika. Pozostała trójka jednak dopiero debiutuje w tej kategorii i może nie wiedzieć, gdzie podziać oczy z radości, nie zdziwimy się więc, jeśli je po prostu wbije w ziemię. Jedynie Stefan Chwin może się trochę boczyć, że tym razem go pominięto, ale przecież zrozumie, że nagrody Nobla… pardon, nagrody Sułka, nie dostaje się dwa razy z rzędu, a jeśli już to w rozsądnych odstępach czasu, jak Curie-Skłodowska, i kiedyś zaszczyt ten znów go spotka.

  8. Holdowanie po wsze czasy

    Pan gospodarz raczy zartowac z tych co pamietaja.
    A moze to nie jest zart.
    Czy jest to proba relatywizacji?
    Chyba nie.
    Wyglada to na manipulacje pogladami.
    Redaktor z kwadratu robi pentagon i wola na caly blog; ja tez tam jestem.
    Pentagonalne poczucie humoru?

    Nie, panie Passent.
    To zludzenie. Panu sie tylko tak wydaje. Pana tam nie ma.
    Pan jest w mojej pamieci jednym z czerwonych redaktorow „Polityki”.
    Pan dokonal swojego politycznego wyboru wiele razy i pana miejsce jest miedzy Jaruzelskim a Rakowskim.
    Przeciez pan sie tam dobrze czuje.
    O co panu chodzi z tym wpisem?
    Miejsce jak miejsce. Kazdy jakies ma albo nie ma.
    Pan je ma przy trybunie komunistycznej wladzy PRL.
    Tak jak pan to sam sobie wymarzyl.
    A ,ze historia splatala panu psikusa…

    Gustaw Herling-Grudzinski pisal:
    „nie ma zgody na Wielkie Zamazywanie”, majac na mysli takich ludzi ,ktorzy sluzyli rezimowi ,a w wolnej Polsce staraja sie przybrac w role mentorow ,albo jeszcze gorzej wychowawcow mlodych pokolen.

    Jest to walka o prawde.
    Ostatnia walka z PRL.
    Odbywa sie ona na panskim blogu.

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

    P.S.
    Grudzien to ciekawy miesiac.

    Slawomirski

  9. Wart Pac palaca a palac Paca.
    Proponuje DP do kwintetu. Zagladam czasami na „bolga” Kuczynskiego i na jego wpisy w rzepie. Wszystkieo takie sobie. Doradztwo premierowi Buzkowi chyba nie mozna zaliczyc na plus, skoro pan premier okazal sie byc olowianym zolnierzykiem sterowanym z za „kulis”. Panie redaktorze, dobre checi w polityce nie wystarczaja. Pan Lagowski rzeczywisie popelnil samobojstwo oddajac „sprawiedliwosci” Rokossowskiemu. Pan tez? Rzeczywiscie jest Pan za? Romanowski zachowuje sie jak PRL-owski aparatczyk porownujac funkcje rzecznika interesu publicznego do prokuratora lustracyjnego (mamy cos takiego w Polsce?) a IPN do archiwow esbeckich. Zupelnie rozczulilem sie jakim to darczynca byl dla nas gen. Jaruzelski. Do Prof. JH ma takie zastrzezenia ze kazdego konserwatyste uwaza za glupka.
    Ma tez propozycje moze podyskutujemy o panstwie wyznaniowym (za i przeciw). Przeciez takich panstw jest duzo i jak na razie maja sie dobrze a ich trendy religijne „zdobywaja swiat”. Skoro wedlug rodzimych postepowcow myslacych poprawie nasza panstwowa laickosc jest fikcja (trudno sie dziwic skoro zdecydowana wiekszosc rodakow jest wierzaca) to albo trzeba ustawowowo przeprowadzic laicyzacje albo oglosic sie panstwem wyznaniowym (katolickim).
    Panu sie pewno to nie podoba. Zdziwi sie pan mnie rowniez, aczkolwiek jestem pewny z zupelnie innych powodow.

  10. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A co slychac w naprawde waznych tematach?

    „Różnie nam te prognozy wychodzą. Raz, jeszcze w 2001 r., okazało się, że zamówiliśmy o wiele za dużo „projekt podpisany przy wspolpracy (…) studia „sektorowe”, z ktorych wynikalo, ze zuzycie gazu w Polsce w roku 1010 wyniesie – 27-45 mid m³. Wprawdzie w ostatnich latach zuzywano w Polsce tylko ok. 11 mdl m³ gazu rocznie, niemniej jednak we wrzesniu 1998 r. rzad Wlodzimierza Cimoszewicza (obecnie jednego z „powznych” kandydatow na Delfina RP) reprezentowany przez PGNiG, zawarl kontrakt z Rosjanami. Juz dwa lata pozniej (tz. 2001) okazalo sie, ze umowa ta praktycznie nie miala dla Polski zadnego sensu. (…) Porozumienie zakłada przedłużenie okresu obowiązywania głównego kontraktu z Gazpromem z 2022 r. do 2037 r. oraz ustala poziom dostaw gazu na 10,27 mld m sześc. rocznie. Nie zmieni się tzw. formuła cenowa, czyli sposób obliczania należności za gaz (…) Tak dużo drogiego gazu nie potrzebujemy. Już dziś pojawiają się wątpliwości, czy polityka dywersyfikacji dostaw nie sprawi, że będziemy czuli się bezpiecznie, ale nie będzie nas stać na zakup gazu (…) Ekonomista (absolwent „mojego” Wydziału Ekonomii UW), działacz opozycji, autentycznie represjonowany, minister w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, doradca premierów (w tym Jerzego Buzka) http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1500595,1,zaplatani-w-rury.read „ze zuzycie gazu w Polsce w roku 1010 wyniesie – 27-45 mid m³.”
    Szczerze mowiac, uzywanego samochodu – ja osobicie – do zadnego z w/w bym nie kupowal.

    Post Christum.
    Trennung von Staat und Kirche.
    Jetzt sind wir nur noch von Gott eingesetzt … a na końcu maruder – czyli ja.

  11. Marzenia, panie Redaktorze, marzenia.
    A moze by tak wydzielic Wam jakis rezerwacik ( moze gdzies w okolicach
    Lublina?), gdzie moglibyscie urzadzas sobie pochody i wielbic
    sie wzajemnie nie zawracajac glowy reszcie spoleczenstwa?

  12. Panie Redaktorze! Tak pięknie Pan napisał o swoim blogowaniu w „Galopem przez Polskę”, wydawało by się że ostatni głupek powinien to zrozumieć. Zacytuję:

    Nie mam aspiracji, żeby zostać kronikarzem najważniejszych wydarzeń, czy też wyplenić rozmaite fobie. Od tych i innych zadań jest PAP, rozmaite media realne i wirtualne. Ponadto, zależy mi na tym, żeby ten blog był miejscem kulturalnej dyskusji, a nie wyzwisk i epitetów, pragnę rozmowy w gronie doborowym, niekoniecznie najliczniejszym. Nie przeszkadza mi, że ten czy ów wpis jest wykluczony, jeżeli jest niestosowny. Zarzut cenzurowania mnie nie paraliżuje. Jest tyle miejsc, gdzie można innych ludzi obrażać i upokarzać, że niekoniecznie trzeba to robić na blogu en passant.

    Tymczasem czytam wypowiedzi pod ostatnim Pana wpisem i nie mogę się nadziwić. Znowu, po raz setny, nawoływanie żeby pisał Pan „o tym co naprawdę ważne”. Znowu, po raz setny, wypominanie Panu że działał Pan za czasów „strasznego” PRLu. Znowu przypisywanie Panu jakichś pokrętnych intencji, obrzucanie epitetami, wystawianie cenzurek.

    Przypomniała mi się historia z czasów, gdy za „strasznego reżymu PRLowskiego” spędzałem wakacje wynajmując pokój u górali. Lubię rano pospać, tymczasem już o 6 rano do drzwi rozlegało się gromkie stukanie, łapanie za klamkę i głosy różnych góralek, które nam turystom proponowały ser, masło, jajka, maliny, jagody. Miałem tego dość, więc kupiłem duży karton i pisakiem dużymi literami napisałem: JAJEK, MASŁA, SERA, MALIN, JAGÓD NIE TRZEBA! NIE PUKAĆ! NIE BUDZIĆ!!! i wywiesiłem na drzwiach. Już na drugi dzień rano kolejna gaździna zaczęła o 6 szarpać za klamkę i wołać: jajek, masła itp.
    Zrozumiałem, że te panie po prostu nie umieją czytać. Podobnie jest z niektórymi osobami, które wpisują się u Pana na blogu.

  13. Generał Jaruzelski powiedział niedawno w Krakowie, że książkę Łagowskiego zawsze ma przy łóżku i sięga po nią w chwilach rozterek lub szukania konieczności odświeżenia umysłu. Ja także mam zawsze książkę Profesora w zasięgu ręki i sięgam po nią z tych samych powodów. Kilka dni temu kupiłem książkę Romanowskiego i chętnie szukam publicystyki Hartmana. Na szczęście wszyscy z mojego Krakowa. Kuczyńskiego przerzucam, nie jest moim bohaterem tym bardziej, że cierpi na kompleks bohaterskiego kombatanctwa, demokratycznej opozycji i ma wybuchowy temperament, których to owoce zbieramy w nadmiarze. Na jego blogu odbywa się maglowanie w stałym kręgu pieniaczy /za wyjątkiem Zofii/ i nie często do niego sięgam. W sumie przyjemnie mieć bliskie sądy z nie byle z kim, żal tylko, że w czołówce piszących myślicieli nie znalazł miejsca dla KTT i sam nie ma odwagi sięgnąć po przysłowiowego Rokossowkiego. Widocznie w POLITYCE nie pozwalają. Polecam bardzo ciekawy artykuł w listopadowym LMD.

  14. Podobnie jak Szanowny Gospodarz cieszę się że mozna dziś pisać w Polsce co się myśli i nie iść za to do więzienia, jak jeszcze niedawno. Publicystyki ww autorów nie uważam za wyraz jakiejś specjalnej odwagi. Jej charakterystyczną cechą jest zaangażowanie przeciwko komuś lub czemuś.
    Cieszyłbym się jeszcze bardziej, gdyby wyłoniła sie grupa publicystów która potrafiła by zabrac głos w sprawie dzisiejszego świata nie na zasadzie denuncjacji przeciwników politycznych, tylko własnych propozycji.

  15. Pirs
    Lubię z rana popatrzeć przez pięć minut na chmury. Czasem mam frajdę bo sam jestem na jakimś pustkowiu a nade mną tylko niebo jak scena spektaklu dramatycznego z grającymi główne role chmurami. Wiatr wieje, chmury się przetaczają, zmieniają kształty i kolory. Napatrzeć się nie można. Jednak najczęściej coś mi tę perspektywę zakłóca, ogranicza, irytuje – to słupy energetyczne, kominy fabryczne, reklamy paskudne, biurowce koszmarne. Dziś jest taki dzień. Ostry wiatr znad gór wypycha nad kotlinę chmury niezwykłej urody. Co chwilę zasłaniają słońce, zmieniają kolorystykę krajobrazu. Na niebie niesamowita patetyczna walka – to przejmujące. Byłoby pięknie gdyby znów nie te cholerne słupy i kominy burzące perspektywę. No ale co mam zrobić? Muszę się z ich istnieniem pogodzić. Albo po prostu wynieść się na jakieś pustkowie i zająć się w samotności kontemplacją chmur.
    Pozdrawiam

  16. Pirs

    „Nie mam aspiracji, żeby zostać kronikarzem najważniejszych wydarzeń, czy też wyplenić rozmaite fobie. Od tych i innych zadań jest PAP, rozmaite media realne i wirtualne. Ponadto, zależy mi na tym, żeby ten blog był miejscem kulturalnej dyskusji, a nie wyzwisk i epitetów, pragnę rozmowy w gronie doborowym, niekoniecznie najliczniejszym. Nie przeszkadza mi, że ten czy ów wpis jest wykluczony, jeżeli jest niestosowny. Zarzut cenzurowania mnie nie paraliżuje. Jest tyle miejsc, gdzie można innych ludzi obrażać i upokarzać,”

    Nawolywanie bylo do pisania o waznych sprawach o nie do pisania o waznych WYDARZENIACH – wynikalo z wagi jaka sie przywiazuje do opinni Daniela Passenta – wiec powinno kojarzyc sie pozytywnie. Trudno np. oceniac powazne sprawy jak dwulecie rzadow PO na podstawie spraw drugo i trzecio – rzednych – to nie pseudocena.

    Wyzwiska i epitety owszem sa ale glownie ze strony niemerytorycznych niby zwolennikow Pana Passenta.

    Kulturalna dyskusja z naciskiem na slowo dyskusja polega na wykazywaniu nielogicznosci, niespojnosci i nawet nieuswiadamianego falszu w sposob logiczny i spojny.

    Jezeli Gospodarzowi zalezy na towarzystwie nielicznym ale slicznym to powinien pewne adresy na zawsze wykluczyc i czekac na „ödpowiednie” jak widac powyzej jeden na jedenascie jest „odpowiedni” wiec znowu rzeczywistosc zawiodla oczekiwania.

    Uwazam , ze poprawnosc polityczna wymaga w dzisiejszej Polsce byc antykaczysta – wiec dokladnie odwrotnie niz pisze Gospodarz.
    Po przeczytaniu tego zdania reszta nabrala zabarwienia felietonu pisanego pod z gory zalozona teze.

    No coz podoba mi sie w wiekszosci nie zgadzac sie z Gospodarzem.
    Wybral sobie „klasykow” a ja jako jeden z blogowiczow absolutnie uwazam, ze na ten tytul (chyba, ze sarkastycznie) nie zasluguja – gdzie tu chamstwo i upakarzanie?
    Ostatecznie nie kazdy musi byc powszechnie uznanym klasykiem.
    Np.
    Pisanie Pana Lagowskiego wciaz i w kolo oparte jest na grzechu pierworodnym blednego zalozenia:
    Fakt, ze PRL byl jedyna Polska przez kilkadziesiat lat tak sie odnosi do jego oceny jak ocena ojca, ktory gwalcil przez lata swoja coreczke ale zasluguje na szacunek bo to jej jedyny Tatusiek…i prosze wyrosla „dzieki niemu”na piekna i madra kobiete.

    Wysilki stwarzania jakiegos nowego panteonu medrcow, ktorych laczy sympatia do PRL-u i modny choc bezrefleksyjny tzw. „äntykaczyzm” mnie nie przekonuja i maja wszystkie cechy manipulacji.
    Wystarczy rzetelna i krytyczna analiza ich tekstow.

  17. Levar pisze:
    2009-11-23 o godz. 08:44
    wy się Levar od Lublina odtentegujcie. Toruń se możecie wziąć albo lepiej Zieloną Górę czy inszy Licheń.

  18. Wychodzi na to , ze jedynym sposobem na blogowe goralki (i gorali) jest wyjazd na Mazury.

  19. @PIRS

    Zgadzam sie. Znowu zrobilam sobie przerwe w pisaniu, bo nie ma po co zabierac glosu w powodzi nadetych i jedynie slusznych wpisow. Ni czytaty ni pisaty nie chce sie. Zrobilo sie jakies kolko wzajemnej adoracji i na nic prosby Gospodarza o umiar. Niektorzy to juz gonia wlasny ogon, nie wazne o czym felieton Gospodarza i tak ta sama spiewka. Przewijam.

    Teraz znowu, zamiast potraktowac czesc felietonu z przymruzeniem oka i sie usmiechnac slyszymy (czytamy) o manipulacjach pogladami i rezerwaciku. Niektorym to sie juz wszystko z jednym kojarzy.

    Moze nawet nie to ze nie umieja czytac tylko „wazne to je co je moje”

    Zajrze sobie z ciekawosci na blog p. Kuczynskiego. Acha, Szanowny Gospodarzu, bardzo mi sie podobal felieton w papierowej Polityce „Powodzenia Repciu” 🙂 Posmialam sie chetnie, te krokusy i swistaki… przemknelo mi przez mysl ze fajnie by bylo na blogu czasem cos takiego przeczytac ale jak widac na zalaczonym obrazku brakuje ludziom poczucia humoru.

    Jak to mowil Ksiadz Tischner? Sa trzy prawdy, cala prawda, tyz prawda i…? hihi

    pozdrawiam

  20. Wspomniana czwórka to w każdym calu WYBITNI ludzie. Tylko dlaczego jest ich tak niewielu i z rzadka przedzierają się przez rozszalale morze tandety.
    A poza tym dołaczam do najlepszych życzeń urodzinowych dla p. Waldemara Kuczyńskiego – mądrego, wielkodusznego, ze świetnym poczuciem humory. Na dodatek, w czasach gdy odwaga miała swoją cenę, dodatek zasłużonego i odważnego.

  21. NeferNefer

    „w powodzi …jedynie slusznych wpisow”

    Mam nadzieje, ze sarkazm odnosi sie do wszystkich wpisow, nawet do felietonow…i tych NAPRAWDE Naprawde (?) SLUSZNYCH wpisow…

    A moze sa po prostu rozne opinie i rozne wpisy i rozne prawdy.
    A moze obowiazuje tylko jedna?

  22. Przywolywanie Jaruzelskiego do pierwszego szeregu po 89 jest wprawdzie tesknota na temat, tesknota jakowoz wstydliwa. Przypomina mi to troche „wywolywanie” duchow (politycznych). Po rosyjsku zapachow.
    WINIEN

  23. @PIRS (pisze o góralkach w nawiązaniu)
    A propos klasyków – czy zna Pan o tym, jak górala do partii przyjmowali?

  24. @kartka z podróży
    W Bukowinie Tatrzańskiej na Olczańskim Wierchu jest rozwidlenie dróg. Kiedyś z tego miejsca było widać piękną panoramę Tatr. Jakiś dawny artysta zbudował w tym miejscu ładną drewnianą kapliczkę, obok stała ławka. Tablica zachęcała aby zadumać się i napawać pięknem. Jakiś czas potem ktoś kupił sąsiednią działkę i zasadził drzewa, które szybko rosły i zasłoniły zupełnie widok Tatr. Zniknęła też ławka. Jednak po paru latach coś widać dotarło do właścicieli i drzewa usunęli. Ławka też wróciła.
    A kiedy patrzę na chmury, nie widzę żadnych słupów i kominów; są znacznie niżej. Nawet kiedy znajdą się w polu widzenia, nie dostrzegam ich prawie. To należy do innego porządku.
    Pozdrawiam

    @Falicz
    Nieczęsto Pana czytam, m.in. dlatego że się Pan powtarza w swoich ocenach i przyganach. Domyślam się, że postawił Pan sobie ambitny cel zmiany naszego Gospodarza i żadne Jego zapewnienia że go to nie interesuje ani namowy współblogowiczów żeby Pan odpuścił nie są w stanie Pana powstrzymać.
    Przed wojną Słonimski napisał felieton, w którym wyznał że wiele osób ma do niego pretensje o tematy które porusza, że powinien zwrócić uwagę na pewne pozytywy itp. Słonimski zapowiedział, że będzie dalej pisał o tym co go interesuje, ale uwzględni postulaty malkontentów i przed każdą swoją krytyczną wypowiedzią napisze: Mimo Że Gdynia Się Rozbudowuje (w skrócie MŻGSR).
    Może i Pan zechce swoje powtarzające się uwagi ująć w jakiś skrót? Na przykład: Passent Znowu Zajmuje Się Mało Ważnymi Sprawami (PZZMWP), albo Passent Znowu Chwali PRL, Reżym Którego Był Piewcą (PZCPRLRKBP) itp. Dałby Pan w ten sposób znać że wciąż Pan czuwa i nie daje się zmiękczyć ani zamydlić sobie oczu.

    @NeferNefer
    Pozdrawiam

  25. Panie Levar
    Pański pomysł mi się podoba – zaznaczam, że z zupełnie innego punktu widzenia i zamiast zwrotu wydzielenie „skansenu” użyłbym raczej zwrotu „podział”, „autonomia regionalna”, „niezależność regionalna”itp. Zresztą te pomysły (Pana i moje) krążyły mi już po głowie w epoce tzw”IV RP” gdy obserwowałem erpucję idiotyzmu nacjonalistycznego. Zresztą wędrówka po autonomicznych (z różnych powodów) regionów hiszpańskich utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto w Polsce o tym pomyśleć. Po kiego diabła mamy się nawzajem męczyć jak stare nienawidzące się małżeństwo. O rozwód po prostu wystąpmy Panie Levar! Ciekawa na ten tema jest dyskusja na blogu śląskim. Zapraszam na rozmowę o podziale majątku.
    Pozdrawiam

  26. Andrzej Falicz,

    Owszem sa rozne opinie i prawdy. Niestety bywa, ze na blogu znakomita czesc wpisow jest na tzw. jedno kopyto niezaleznie od zadanej lekcji. To wlasnie mnie zniecheca do polemizowania. Zniecheca zwlaszcza ton niektorych, nie daj Boze sie odezwiesz ze sie nie podoba to dostajesz po glowie. Ta sa wlasnie te jedynie sluszne poglady. Nie musi sie podobac i mozna komus przysolic – ale w miare elegancko – wykazujac logicznie gdzie oponent sie myli a nie ad personam. Sarkazm kieruje do niektorych wpisow, nie wszystkich. W pewnym momencie wydawalo mi sie ze juz prawie wszyscy stoimy tam gdzie stal Lizak. A zeby nie bylo calkiem rozowo, felieton Gospodarza o „Tusku w kapieli” ;o) nie spodobal mi sie, szczegolnie to zdanie o uzywanym samochodzie na koncu. Mialam cos wtedy skrobnac ale machnelam reka, moze zle zrobilam.

    pozdrawiam

  27. Julia Pitera musi przeprosić byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego za oskarżenie go o prowadzenie nielegalnych podsłuchów. Pitera ma też wpłacić 15 tys. złotych na konto fundacji ”Pamiętamy”

    ….
    Antypiteryzm swietuje antykaczyzm w chwilowym odwrocie projaruzelizm wybiera klasykow.
    Przylepiajmy te etykietki – debata „publiczna”nam wyolbrzymieje.

  28. Co bylo najgorsze rowniez w polskim socjalizmie?
    1.Kult jednostki /hura i 100-lat/
    2.Propaganda
    3.Kumoterstwo /ten „swoj” czlowiek , nie?/
    /obecnie z dodatkiem sarmackiego „veto“ czyli moge wszystko/
    A reszta ? a reszta ? !!!
    …A reszta ../na blogu/ jest milczeniem …?…..No i chyba ….
    -……………………………………………………….
    Napewno potrzeba w Polsce tej angielskiej baronowej ,ktora jest
    socjalistka /poprawnie socjal-demokratka /??
    ——————————————————————
    A „haha ” i robi z Pana Sulka ,Pana Weissa /fe !!!!/,
    na zasadzie Kartki z podrozy ” i Jurka z Kaliforni ,czy z Kalafiorni .
    …stetryczaly staruszek ,…..z swoja …pryncypialnoscia ….
    Z zakonczeniem ;
    Hallo kumpel masz racje on jest ; on jest zupelny….(cenzura) ….
    I pojekiwania karteczki , jak mozna mnie wyzywac od najgorszych?
    ja po prostu przeczytalem Herte i dlatego wiem ,ze Weiss stetryczal ?
    A ja czytalam ze ciocia Gerta pisze o Rumuni ,a nie o gedriatrii ?????
    —-
    Tak, tak to mozna porownac ?,mozemy zrobic ewentualnie z
    Jaruzelskiego rumunskiego Dracule/mieli nawet x2/ ,a n.p. z Rakowskiego Honeckera?
    ————————————————————-
    p.Weiss Panu nie wystarczy musi Pan jeszcze p. Sulka ?
    /i co na to p.baronowa ?/
    ———————————
    A jesli chodzi Holdy /o czym pisze wyzej OSKARZONY , prawda ?/
    To ja najbardziej lubie HOLD PRUSKI !!
    Czlowiek musi sie pozniej „takim” co prawda opiekowac SOCJALNIE ,maja niestety taka narodowa tradycje ,
    albo traktowac go po francusku /nie mylic z miloscia /
    po Obywatelsku ?
    Ale co tam ?
    SALUTE
    PS.
    Panie Tusk jestem stanowco ,zdecydowanie w tym wypadku Za,Za ,Za..
    i Obraz Krola na tlo wybral Pan wspaniale !!!!
    Kazimierz Wielki !!!
    /nie jak Kaczynski z tym amerykanskim homoseksualnym malzenstwem /
    —————————————————————————
    /nie dyskutuje ! ,bo tam CHODZA rozni na skroty /przez bloto/ ,ha ha hucpa ,hucpa /
    / rozwiazania zawarte sa w krzyzowce /

  29. Szanowni Komentatorzy z kategorii „niechętni”.

    Zastanawiam się co Was ciągnie do wypisywania tych niesprawiedliwych ocen, drwin, czasami obelg, w blogu Gospodarza, którego nazwisko przejdzie do historii żurnalistyki polskiej.
    Jaką Gospodarz ma siłę, że wyzwala tyle jadu i nie moderuje Waszych tekstów?!
    Think about it…

    Andrzej Falicz.
    Proszę przeczytać najpierw cały wpis Gospodarza, pomyśleć i skomentować w zrozumiały sposób.
    Będzie nam, komentatorom, łatwiej dyskutować.

    telegraphic observer.
    Skoro nie pamięta Pan czasów stalinowskiej komuny, a o okupacji niemieckiej dowiadywał się Pan w telewizji,
    to proszę o więcej skromności.
    Ocenia Pan wybitnych ludzi ze swadą typową dla ludzi, którzy „nie mają wątpliwości”.
    I te wtręty osobiste. „Mam dziwaczny stosunek do zakonnic”.
    Shame…

    Sławomirski.
    Od dwóch pokoleń/systemów, to od felietonu Passenta, tysiące ludzi zaczynają czytać najważniejszy, polski tygodnik.
    Niektórzy chociaż dla formy i wdzięku.
    Passent się nigdy nie nadymał.
    Jak uznał, że się mylił, to po pewnym czasie przyznawał się do błędu.
    Jeśli gdzieś skłamałem, to proszę o sprostowanie.

    I to by było na tele…

  30. PIRSie i inni,

    Tak to było faktycznie. O 6-tej rano się gaździny dobijały z masłem i oscypkami. Ale ja o tej godzinie buty sznurowałem, plecak spakowany na rześkie zarzucałem ramiona i hajże w góry.

    Ale potem nastały w kraju dekadenckie czasy budownictwa Drugiej Polski i ja przysypiałem rano z tego znużenia. Jak gaździny mnie raz obudziły to mówię

    – Gaździno, przecie widzicie że dudków ni mom.
    – E, co też pon plecie, tyla dudków z Warsiawy przywieźliście.
    – Ano przywiezłek, ale na q-wy na Krupowkach wydołek, a u wos w Zakopanem one takie som tanie, że dudków starczy aż do rana, to dajcie teroz pospać, gaździno …

    I one to jakosik rozumiały. Tak też na blogu, dla mnie wpisy Gospodarza jak najbardziej trafiają w aktualne sprawy. Interesuje mnie jak się właśnie liberalizm w kraju rozwija, bo w nim pokładam wszelkie nadzieje, i w którym kierunku idzie, a nie to kto na kogow w PRL-u doniósł, czy nie doniósł, i czy to było aby świeże, czy zbuk.

  31. Panie Redaktorze !

    Zgoda, choć co do WK tak „pół-na-pół”. Zbytni „przechył” w stronę idealizacji „kombatanctwa” i „irracjonalizacji” znaczenia tzw. „opozycji demokratycznej” w PRL-u. No, ale tu działa ten sam mechanizm psychologiczny jak i u „nostagików” czy „sierot” po PRL-u. Poza tym – było się „młodym”…… To uniwersalny schemat myślenia.
    Ale WK przyznaję role „w-miarę-wybitnej” postaci dzisiejszej polskiej publicystyki.
    Dorzuciłbym, jeszcze nazwisko prof. Andrzeja Walickiego – wybitnego znawcę filozofii, literatury, historii itd. Rosji (i Wschodu Europy). Prof.AW jest filozofem idei, historykiem, literaturoznawcą i politologiem – profesorem emerytowanym (o ile pamiętam) uniwersytetów Notre Dame (USA) i Leeds (Anglia). Jego publicystyka i opracowania nt. Wschodu Europy przesiąknięte są realizmem, racjonalizmem, głęboką wiedzą i zaangażowaniem w autentyczną (a nie pozorną i nadzianą „rusofobią”) polską rację stanu. Artykuły pisane przez Profesora m.in. dla nieodżałowanego „DZIŚ” MFR były „perełkami” na polskim „bezrybiu” i „prymitywnym ugorze” (zasiewanym materiałami produkowanymi przez Sienkiewiczów, Kostrzewów-Zorbasów czy innych, tego typu „ekspertów” od Rosji i Wschodu).
    Najsmutniejszym w tej perspektywie – Hartman, Romanowski, o Łagowskim czy Walickim nie wspominając – jest to, iż te osoby w elektroniczno-medialnym (publicznym i „komercyjnym” – czyli „wolnym” III-cio RP-owskim; sic !!!) przekazie NIE FUNKCJONUJĄ.
    Dlaczego – nie są mainstreamowe, nie poddają się „totalizmowi” poglądów dziennikarzy (?) zapełniających studia i „mikrofony” TVP 1, TVP 2, PR, RMF FM, ZET-ka, TVN, POLSAT-u itd. Mogliby powiedzieć „coś” co jest „faux pas” dla tych >mainstremowców< przyzwyczajonych do czarno-białych „kalek” nt. PRL-u, stanu wojennego, polityki wschodniej, „głupiego” i „prymitywnego” Ruskiego, a „pięknego” i „machoidalnego” Amerykanina etc. Te osoby zmusiłyby tych pseudo-dziennikarzy do „samodzielnego” i niekonwencjonalnego MYŚLENIA. Więc lepiej ich nie zapraszać……
    I tak wygląda „wolność” polskich mediów elektronicznych – bez względu na źródło i proweniencję „kapitału” finansującego owe media.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS: Debata Gugała vs Senyszyn w POLSACIE NEWS (m.in. o „krzyżach” w urzędach i szkołach): pan redaktor, zawsze „gniewny” i „ofensywny” był przy Pani Profesor „jak baranek” – parę razy „kopnęła” go Senyszynowa w „podbrzusze” celnie i skutecznie więc red.Gugała „spuścił” wyraźnie z tonu w finale wywiadu: więc lepiej jest „kontrowersyjnych” adwersarzy nie zapraszać !?

  32. Dla Sławomirskiego, zdaje się, każdy kto drukował w oficjalnym obiegu PRL, jest podejrzany. I do takich podejrzanych zaliczył też red. Passenta. Nie wiem, ile ma lat Pan Sławomirski, ale jeśli kończył szkoły w PRL, powinien świadectw ich ukończenia się zrzec, wszak wszystkie one (szkoły)pośrednio podlegały Moskwie. W kolorach czarno – białych widzą też rzeczywistość haha i kubajurek. Polemika z nimi jest więc niemożliwa. Oni wiedzą i basta! Nie dotrze do nich choćby taka banalna informacja, że
    wolnością (a bywało, że i życiem) w czasach zaborów i w PRL ryzykowało ok. 1 (słownie: jeden)% ogółu społeczeństwa. I w tym jednym procencie mieści się p. Waldemar Kuczyński! A także Michnik! Ich jedyną „winą” jest to, że nie myślą tak samo jak Sławomirski, haha i kubajurek. Sto lat niech żyje Waldemar Kuczyński!

  33. POLONIA-SAWA
    Proszę, zajrzyj ponownie do dyskusji o Weissie i Muller. Ja wiem, że pamięć jest zawodna i wbijają się w nią tylko wybrane zwroty. No ale bawić się w krytykę, pisać duży komentarz tylko na podstawie jakiegoś strzępka, ktory się plącze po głowie.
    Pozdrawiam

  34. Panie StasiekU,

    Skoro pana tak ujął mój wpis, co jeszcze bardziej połaskotało moją dumę, dziękuję, dziękuję, nie ma to jak słodkie ciasteczko do porannej kawy, to panu zwrócę uwagę na to, że nie napisałem, iż czasów stalinizmu nie pamiętam, lecz “epokę stalinowską znam raczej ze słyszenia”. Całkiem niedestrzegalna niemal, finezyjna wręcz różnica, a jednak – nieprawdaż. Ja w epoce owej żyłem, nie całkiem świadomie, ale o nią się otarłem, Stalin umarł jak już litery i cyfry rozróżniałem, pamiętam bieżące komentarze jakie wówczas padały i ciągle kołaczą mi w głowie opowieści-życiorysy o tym, jakie to ludzie pozycje zajmowali i jak sobie z przeciwnościami stalinizmu radzili. O znikaniu ludzi, o łamaniu charakterów i karier, itp. Ale jak pan chyba zauważył nie poważam się na przyrównanie stalinizmu do okupacji, po prostu idiotą nie jestem.

    Uwagę o skromności móglby pan jednak wzmocnić, wszak mordowania Cezara naocznie nie obserwowałem, na Kongresie Wiedeńskim nie byłem – odwagi, kolego. Nie mam pretensji o to, że pan nie zauważa iż mam wątpliwości przy każdym zdaniu, przy każdym przecinku, który stawiam. Ale nie zapomnę panu, do końca tego blogu panu nie zapomnę, że nie spostrzegł pan, iż pół nocy spędziłem na lekturze zadanej przez red. Passenta. A pan co robił tej nocy? Bo ja czytałem życiorysy “klasyków” dotąd mi nie znanych, artykuły na portalu LIBERTE.PL, oraz ich prace i publicystyczne artykuły. I wysnułem m.in., że prof. Jan Hatrman jest filozofem młodym (rocznik 1967) i w mojej laickiej ocenie nieco nie wyrośniętym. I dałem temu znak, a pan,jeśli chciał coś wnieść, to mógł się odnieść do znaczenia neoprgamatyzmu we współczesnej filozofii, zajrzeć kto zacz Richard Rorty, i czy rzeczywiście nasz profesor go choćby zna. Cokolwiek, a pan … nawet osobistego stosunku do zakonnic nie posiada.
    Odwagi, kolego!

  35. Józef pisze:

    2009-11-23 o godz. 15:44

    „Nie wiem, ile ma lat Pan Sławomirski, ale jeśli kończył szkoły w PRL, powinien świadectw ich ukończenia się zrzec,”

    Nie rozumiem zwiazku mojego wyksztalcenia ze sprawa moralnej postawy redaktora Passenta.
    Jesli panu jakies synapsy iskrza na ten temat to prosze o podzielenie sie tymi informacjami.
    P.S.
    Od dziesiatek lat nie uzywam PRL-owskich dokumentow pseudoedukacji.

    Slawomirski

  36. stasieku pisze:

    2009-11-23 o godz. 15:10

    To jest wlasnie klamstwo.
    Ja zaczynalem dzien od sluchania radia „Wolna Europa”.

    Slawomirski

  37. Panie Józefie (wpis 2009-11-23 o godz. 15:44), piszę w obronie Sławomirskiego/Winien.
    Kiedyś pisałem w obronie doc. Lizaka, że jest wart ocalenia, jako wzorzec czasów minionych – dla młodzieży i naukowców. Niech Go mają i niech czerpią z niego. Niech wiedzą jak było.
    Podobnie Sławomirski /Winien są bezcenni swoją bezkompromisowością. Do tego (Sławomirski) cierpi, nie wyszedł z lasów od okupacji i dalej się po nich przemyka. Ma kilka komputerów (chwalił się) i musi w tych trudnych warunkach dbać o ich zasilanie. A wiadomo, że zimą pojemność akumulatorów spada.
    Z kolei jego bliźniak Winien biega po świecie z antywymazywaczem i antywymazuje, gdzie się tylko da. Godne to i sprawiedliwe.
    Niech obaj trwają w swojej jakże widocznej misji zbawienia Świata.
    Niech Świat o nich wie.
    Liberalizm w kraju kwitnie Panie T.O., że hej! Przyjmuje to postać republiki (województwa, gminy …) kolesiów w oparciu o znajomych z kasą.
    Wiadomo już, jak należy zdobyć pierwszy milion i oni to robią.
    Niektórzy nawet niegłupio, bo mała łyżeczką i powoli to robią.
    A jest jeszcze konfitur do podjadywania sporo.
    Rozdania i rozstawienia przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi są w małopolskiej PO intensywnie czynione. Poseł dr Gowin wypadł na dalekich pozycjach i nie poszaleje już z/wokół In Vitro. W propozycji zmian konstytucyjnych ulubieńca Pana T.O. i Gospodarza – wsunięta została również zmiana ordynacji wyborczej na częściowo WIĘKSZOŚCIOWĄ z JOW (Jednomandatowe Okręgi Wyborcze).
    Nie wiadomo czy będzie lepiej, ale będzie weselej – to pewne!
    Ukłony.

  38. Wpis PT Blogowicza posługującego się nickiem StasiekU (z 2009-11-23 o g. 15:10) unaocznił mi, że wpisy moje wprowadzać mogą w błąd. Nie jest to błąd kardynalny, jedynie klasyfikacyjny. Został bowiem umieszczony w kategorii NIECHĘTNI. Oczywiście gdyby to uczyniła NeferNefer, byłby to dla mnie wyrok tragiczny – bo ja zawsze jestem chętny. Niemniej wpadłem do tej kategorii, do tego kompotu, wraz z takimi sławami anty-Passentowej kontestacji jak Falicz i Sławomirski. Łoł! Uwaga! Jest to pomyłka. Niesprawiedliwa do tego, już nie wiem sam, czy bardziej dla mnie, czy dla red. Passenta 😉

    Bo ja z red. Passentem, ambasadorem III RP i żurnalistą kilku epok od późnego stalinizmu poczynając, jestem w zgodzie na wszystkie z grubsza biorąc tematy. Jeśli czasem znajdę jakiś punkt krytycznego zaczepienia, to jest to drobiazg, eksploracja tematu z mojej strony, na którą to zaczepkę Redaktor chętnie odpowiada (dzięki), bywa, że jest to banailuk. Prosze to sobie, drodzy PT Blogowicze zakonotować w te słowa: T.O. nie jest Passentowi niechętny.

    Nie wiem po co ja to piszę. Co może mnie obchodzić kategoria, do której w pędzię, albo z dezorientacji wepchnął mnie StasiekU. Pewnie czynię to po to, aby wyjaśnić swoją pozycję i rozjaśnić w poniektórych głowach. Bo ja stoję tam, gdzie stoi współczesny liberalizm. Takie postacie jak “liberalna ironistka” (polecam googlowanie) są mi bliskie. Owszem, mój liberalizm nie stroni od nowoczesnego konserwatyzmu politycznego typu José Ortega y Gasset oraz Michael Oakeshott, w kontekście roli elit w ustroju populistycznej demokracji. Mam nadzieję, że jest mój liberalizm wszechstronny: obyczajowy, poznawczy, ekonomiczny, kulturowy. Te połączenia i niebezpieczne wydawałoby się związki mogą się w pale nie mieścić, stąd dezorientacja. Jaki kompas mogę polecić? Literatura. Czytanie dobrych tekstów we wszystkich formach i genre’ach: powieści i eseje, książki, publikacje w czasopismach, internet. Last but not least – uważnie czytać, to co spływa z wpisów gospodarza bloga en passant, i co z nich wypływa. Powodzenia.

    p.s. Oczywiście jestem nieskromny, za to będę się smażył w ogniu już nie długo, ale nikt nie może mi zarzucić, że nie jestem życzliwy, w sensie ścisłym.

  39. Janusz Burek z New Jersey
    Włodek
    Sasek80
    Stasieku
    Waga-rowicz
    Spokojny
    Józef
    Wodnik53 (absolutna zgoda co do prof. Andrzeja Walickiego)
    – wszystkim serdecznie dziękuję za dobre słowo i za obronę naszego bloga. W Internecie jest tyle miejsca, żeby dać upust swojej frustrascji i agresji, że nie musi to być na naszym blogu. Zgadzam się z Waga-rowiczem, że nie wchodzi się do cudzego mieszkania, żeby się w nim panoszyć, i za każdym razem postponować gospodarza, ale rzadko wzywam wykidajłów, bo liczę na zdrowy rozsądek pozostałych gości.
    Pozdrawiam!

  40. telegraphic observer

    Pańska odpowiedź, życzliwa, acz nie pozbawiona ironii, niech będzie przykładem kulturalnej polemiki.
    Nie czytałem w nocy życiorysów, czytam do poduszki „Zawał” Żakowskiego, choć to powtórka lektury w Polityce.
    Znam niektóre publikacje wymienionych przez Gospodarza „klasyków” i bardzo Ich cenię.
    Często jest mi smutno, że tak zgadzam się z Gospodarzem. Wolałbym być oryginalniejszy.
    Serdecznie pozdrawiam

  41. Art63,

    mądre słowa, publicystyka polityczna w Polsce z reguły wiąże się niestety z przynależnością do pewnego obozu i związanym z nią doktrynerstwem i obowiązkiem krytykowania/wybielania odpowiednich zjawisk, osób, teorii. Dotyczy to tak prawej strony a la Ziemkiewicz czy Janke, jak i lewej a la Passent, Łagowski.

    A chciałoby się poczytać kogoś, kto umiałby wypunktować wady i zalety i PRL-u i neokonserwatyzmu, nie potępiając w ciemno i nie gloryfikując.

  42. Witryna http://www.polonica.net zna wiekszosc podanych przez Szanownego Redaktora klasykow. Na przyklad lista zydow zawiera wpis nastepujacy:

    „Waldemar Kuczyński – polonofob, komuch, czołowy udecki ekonomista; zięć Stefana Staszewskiego – komuch, I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR”

    Osobiscie uwazam, ze chrzescijanskie milosierdzie, przebaczenie i temu podobne nonsensy post-okraglo-stolowe byly wielkim bledem i grzechem tolerancji zlego. Nasza Umeczona Ojczyzna ten Chrystus Narodow zostala w ten sposob ukrzyzowana przez wlasnych obywateli i obecnie kona na hakenkrojcu unijnym. Mozemy tylko miec nadzieje, ze za jakies 100-200 lat nastapi zmartwychwstanie.

  43. Bobola,
    jedynym teściem Kuczyńskiego jest chłop z Lubelszczyzny Flis Władysław, a jego jedyna żoną córka tego chlopa Halina.
    Powtarzasz bzdury takich samych durniów jak Ty.
    Zamiast płakać nad Ojczyzną może sam Ukrzyżuj się za nią – pod Pałacem Kultury – to będzie jej lżej bo pozbędzie sie jednego bęcwała.

  44. Jestem bardzo wdzięczny Szanownemu Gospodarzowi, za otworzenie mi oczu, na jeden z najpoważniejszych mechanizmów funkcjonowania wśród ludzi. Piszę to wszystko bardzo uczciwie i na serio, choć mój przekaz może posiadać symptomy parodii, co z kolei nijak się nie ma do wartości owego mechanizmu. Dzxiś od rana , przyznaję z pokorą, żenajpierw dla żartu, do wszystkich osób z którymi za atwiałem jakieś sprawy, „leciałem ” Pahnami -Kuczyńskim i Passentem. Konkrety i detale przesuwałem na drugi plan, a w pierwszym planie, każdy z moich rozmówców był „Księciem… w swojej dyscyplinie” , „Jednym z trzech klasyków etc. Oczy przecierałem ze zdumienia, jak to wspaniale działa. Konkrety, które do wczoraj byłyby dla mnie sednem rozmowy, stawały się oczywistym dodatkiem do skutków mojej kurtuazji. O dziwo, na taki rodzaj sympatyczności, zdecydowanie bardziej byli podatni panowie, niż panie. Zauważyłem, że paniom „księżniczki” można było serwować w wersji , bardziej na serio, z odrobiną uniwersalnej kokieterii.
    Drodzy Blogowicze, przetestujcie to sami. Ręczę Wam, że w ekspresowym tempie przekonacie się ,że warto taka postawa magicznie otwiera najlepsze strony naszego, czysto ludzkiego świara.

    Pozdrawiam,Sebastian

  45. @PIRS. Zależność jest dość prosta, jak sądzę. Im więcej Passenta w lekko znormalniałych mediach, tym więcej kaczystów pastwi się nad nim tutaj. Zresztą, postaw się w sytuacji tutejszej blogowej reprezentacji 1/4 społeczeństwa, która wiernie słuchając głosu pana (wiemy o czy mowa?) podświadomie czuje, że Wielki Strateg pozostanie na zawsze już tylko Teoretycznym Strategiem, że jego dalekosiężne plany nigdy się nie ziszczą. Mieć taką świadomość – w wypadku tych blogerów – i nie ujadać – to byłaby sztuka!

  46. Stasieku
    ” Andrzej Falicz.
    Proszę przeczytać najpierw cały wpis Gospodarza, pomyśleć i skomentować w zrozumiały sposób.
    Będzie nam, komentatorom, łatwiej dyskutować”

    Stasieku jezeli cos jest niezrozumiale to moze niekoniecznie z mojego powodu…prosze przeczytac, pomyslec itd.

    Panie Gospodarzu – skad ten gniew?
    Nie zgadzam sie z Panem nie z powodow insynuowanej frustracji to raczej gniew moze byc objawem frustracji.
    Nie zgadzam sie bo wedlug mnie nie ma Pan racji.
    Np. jezeli pisze Pan „Język debaty publicznej „skarlał”, stał się językiem ideologicznym”to nie moze Pan uzywac slow wytrychow w postaci kaczyzmu bo to jest wlasnie jezyk nawet nie ideologiczny ale wykluczajacy dyskusje.
    25% Polakow popierajacych PiS (ja do nich specjalnie nie naleze) zasluguje na szacunek a nie nie ukrywana pogarde.
    Wyglada mi to na bardzo specyficznie pojmowana „debate”, z ktorej nalezy wykluczyc z gory okolo 10 milionow Polakow bo mysla inaczej niz Pan Redaktor.

    Moze by tak niefrustrowac sie ale wyjsc ze skorupki i probowac zrozumiec co np. z duzym powodzeniem udaje sie Panskiemu koledze Zakowskiemu, ktory nie obawia sie byc krytycznym i nawet apodyktycznym (czasem) ale probuje uzasadniac i obiektywizowac.

    Publikuje Pan blog w ogolnodostepnym publicznie internecie to nie jest Panski dom ale firmowana przez Pana strona internertowa , na ktora Pan mnie nie zapraszal bo wchodzi sie na nia jak do powiedzmy prywatnego muzeum gdzie nie ma tabliczki „tylko dla bialych”bo byloby to niezgodne z prawem…i jezeli czyjs wpis nie nadaje sie do wyciecia przez moderatora ze wzgledow cenzuralnych to nie musi byc on objawem agresji (?) lub frustracji tylko dlatego, ze „nie zasluguje na zmiazdzenie go sila panskich argumentow” .
    Nie moge sie doczekac chwili gdy postanowi mnie Pan wyciac bo zfrustrowany moimi opiniami nie bedzie Pan widzial innego wyjscia…

    Np. czy afiszowanie sie z antykaczyzmem nie jest objawem modnej poprawnosci politycznej na salonach?
    Pan pisze, ze wrecz przeciwnie – tylko odwazni i bezkompromisowi sa antykaczystami … nawet jakbym bardzo chcial byc grzeczny i kulturalny z taka karkolomna opinia zgodzic sie nie moge.
    Bardzo ciekawie jest na Waszym blogu…

  47. Daniel Passent pisze:

    2009-11-23 o godz. 18:15

    Szanowny panie Passent,

    sa sprawy wazniejsze od panskiego dobrego samopoczucia.

    Slawomirski

  48. Raz jeszcze (ale też ostatni) do p. Sławomirskiego: nie dyskutuję ze samozwańczymi autorytetami moralnymi…

  49. Bobola pisze:

    2009-11-23 o godz. 18:42

    „Nasza Umeczona Ojczyzna ten Chrystus Narodow”

    Tani teatr.

    Slawomirski

  50. spokojny pisze:

    2009-11-23 o godz. 17:42

    Dziekuje za wstawiennictwo oraz zainteresowanie moja osoba.
    Do zbawiania swiata prosze mnie nie mieszac. To zadanie dla religijnych, a nie takich jak ja ateistow. Panskie wstawiennictwo wydaje mi sie nieszczere ,ale niech panu bedzie.
    Przechowanie indywidualnej pamieci czasow zaprzeszlych nie powinno byc niepokojone przez spokojnego.

    Slawomirski

  51. Panie Redaktorze (18:15)
    Jakoś traci pan dobry humor w osobistej konfrontacji z tym samym, co od czterech lat systematycznie i z nieskrywaną przyjemnością aplikuje pan aktualnemu prezydentowi RP – a jest to krytyka jego osoby, często brutalna i nielicząca się z niczym. Dziwnym sposobem taką samą krytykę w odniesieniu do własnej osoby kwalifikuje pan jako chamstwo. Oczywiście, nie wchodzi się do cudzego mieszkania, żeby się w nim panoszyć. Ale ten blog nie jest pańskim mieszkaniem. Pan nie mieszka na tym blogu, mieszka pan na Żoliborzu – tam nie musi się pan obawiać niechcianych wizyt. Natomiast tutaj jak najbardziej, gdyż jest to lokal publiczny, miejsce wydzielone panu przez redakcję „Polityki” do przyjmowania gości zarówno chcianych, jak niechcianych, w pańskim języku zwanych chamami. Taka zasada zdaje się od początku przyświecała blogom „Polityki”. Chyba że coś mi się pozajączkowało.

  52. Sebastian
    Zgadzam się, „że paniom “księżniczki” można (…) serwować w wersji , bardziej na serio, z odrobiną uniwersalnej kokieterii.” i technika taka przynosi dobre rezultaty. Dodałbym tylko, że należy dodatkowo okazywać głębokie zrozumienie nawet z nutą empatii – zaplanowany efekt murowany.
    Pozdrawiam

  53. @kadett
    Znam. Hej, pikne som górolskie historyjki.

    @telegrafic observer
    Piękne!
    Szkoda że te gaździny tak w końcu skutecznie zniechęcono i już nic nie sprzedawały, tak że nawet nie można się było na wycieczce mleka napić, a kiedyś w połowie drogi stała góralka z baniakiem. Teraz to nawet mleka nie opłaca się im produkować ani serków.

    @konfrater
    Tow. Stalin mówił: Niestety, musimy budować socjalizm nie z takimi ludźmi z jakimi byśmy chcieli, ale z takimi jacy są.

  54. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe co napisze Pan o Tusku i jego propozycji zmiany Konstytucji.
    Odwracanie uwagi (?)…czy prawdziwa troska o panstwo. Czy to przypadkiem nie jest powazny blad Tuska bo przegial – probujac “przejac” inicjatywe w stylu ekspresowym akurat tam gdzie to wymaga prawdziwej debaty i namyslu – ostatecznie to KONSTYTUCJA.
    Czy to nie oznaka dziwnej nerwowosci? (…) Pierwszym prezydentem wolnej Polski został człowiek z zawodowym wykształceniem, dalej zwany Lechem Wałęsą, pierwszym premierem człowiek z wykształceniem średnim znany jako Tadeusz Mazowiecki. Kolejnym prezydentem został człowiek z wykształceniem średnim, jak ustalono w wyniki burzliwej debaty, choć liczne podejrzenia o to, że Kwaśniewski skończył studia, dały się zauważyć. (…) Konstytucję III RP napisało dwóch ludzi z średnim wykształceniem, był to były poseł PRL Tadeusz Mazowiecki i były minister sportu, członek KC PZPR, Aleksander Kwaśniewski. Obaj panowie pisali konstytucję z założeniem, że prezydent z zawodowym wykształceniem Lech Wałęsa „pociągnie” dwie kadencje i w związku z tym należy mu ograniczyć kompetencje. Można jeszcze dorzucić wicemarszałka i wicepremiera z średnim wykształceniem i paroma wyrokami i obie funkcje (…) To ma wrazenie, ze daje tu o sobie znac polski sposob widzenia wladzy – pisze Andrzej Falicz
    2009-11-22 o godz. 19:00 + wczesniej … Ten sam uśmiech wzbudza we mnie kolejny mit, jakoby poza jednym podrzędnym politykiem, który przez 20 lat wolnej Polski był nikim i dopiero od dwóch lat stał się jakimś Donaldem Tuskiem (…) „Po 40 czy 50 latach tylko głupcy mogą myśleć o tym, że (…)Wszystkie wymienione postaci łączy co? Dwie spójnie zabetonowane „wartości” w dorobku życiowym, marne wykształcenie i większość życia spędzona w PRL, systemie dla ćwierćinteligentów. http://kontrowersje.net/tresc/wszystko_o_mesjaszu_autorytetach_suwerenie_i_prawie_ani_slowa_o_zydach_i_pedalach

  55. Z nudna maniera Falicza…jutro pojutrze bedzie o zmianach konstytucyjnych.
    Bo to wazne – choc klopotliwe.

    Staje sie powoli fanem Pana Kalisza (proponuejk go na klasyka)… a od Kopaczowej 100 wolalbym Balickiego – czy jestem juz lewicowy?

    Ile osob z grup najwyzszego ryzyka musi umrzec, ze by w koncu „tanio”kupic szczepionke, ktora moglaby ich uratowac?…
    Mozna sie targowac do:
    10
    20
    50 czy 100 zmarlych?
    I co to ma do wyzszosci PO nad PiS-em?

    Czy nalezy prywatyzowac energetyke dlatego, ze to wnrew kaczyzmowi?
    O tym nie podyskutujemy bo z kaczyzmem sie NIE DYSKUTUJE.
    I tak na naszych oczach w obrazonych dasach czerwonego ksiecia felietonu marnieje i karleje duskusja publiczna.

  56. Poprawione:

    Z nudna maniera Falicza…jutro pojutrze bedzie o zmianach konstytucyjnych.
    Bo to wazne – choc klopotliwe.

    Staje sie powoli fanem Pana Kalisza (proponuje go na klasyka)… a od Kopaczowej 100 razy wolalbym Balickiego – czy jestem juz lewicowy?

    Ile osob z grup najwyzszego ryzyka musi umrzec, ze by w koncu “tanio” kupic szczepionke, ktora moglaby ich uratowac?…
    Mozna sie targowac do:
    10
    20
    50 czy 100 zmarlych?
    I co to ma do wyzszosci PO nad PiS-em?

    Czy nalezy prywatyzowac energetyke dlatego, ze to wbrew kaczyzmowi?
    O tym nie podyskutujemy bo z kaczyzmem sie NIE DYSKUTUJE.
    I tak na naszych oczach w obrazonych dasach czerwonego ksiecia felietonu marnieje i karleje dyskusja publiczna.

  57. Panie Spokojny,

    Ja bardzo się cieszę, że w kraju kwitnie. Ale czy nie za wcześnie o pięć miesięcy, nie zmarni się kwiat na mrozie? I gatunki przy kwitnieniu panu się mylą. Nic dziwnego, skoro kaczyści panu język szlifują. Liberalizm to nie jest “republika kolesiów”. To co pan opisuje jest liberalizmem po włosku. Proszę znowu nie mylić z orzechem włoskim. Polacy, z uwagi na charakter, są narodem iście śródziemnomorskim, a nie z Jutlandii, jak to się niektórym marzy. Powinien pan rozszerzyć swój nick, na SRUSTROWANY ALE WCIĄŻ SPOKOJNY. Co ja mogę panu poradzić, wszystko co mogę panu powiedzieć to to, że w kraju kwitnie, ale nie jest to liberalizm.

    Jeśli idzie o zmianę konstytucyjną na linii premier-prezydent i ordynacji z częściowym JOW, to faktycznie one nie poprawią panu samopoczucia. Nie wydaje mi się, aby naprawiły wiele w państwie polskim. Niemniej sądze, że w najbliższych latach do nich nie dojdzie, jedynie do dyskusji, aby czymś języki zająć w okresie przedwyborczym. No i ręce, jak ma być druga Italia w Polsce, to na całego.

    Ze świeżej literatury podrzuconej przez Gospodarza, uwagę zwraca ten artykuł J.H. (Skoro nie można rozwiązać problemu PO w Małopolsce, to może uda się usunać państwowe niesprawiedliwości):

    http://www.iphils.uj.edu.pl/~j.hartman/pu.php?c=publicystyka&p=czy_polska_jest_sprawiedliwa

    Donoszą też media o zarobkach związkowych działaczy w firmach państwowych (np. KGHM). Czy to nie jest niesprawiedliwa droga do pierwszego miliona?

  58. Józef pisze:

    2009-11-23 o godz. 20:07

    Prosze mnie nie przezywac autorytetem moralnym.
    Jestem tak samo amoralny jak pan i reszta osob na tym blogu.
    To ze pamietam przeszlosc w inny sposob niz pan nie powinno stanowic powodu do wykluczenia z dyskusji.
    W tym czasie gdy pan Passent studiowal w Leningradzie moj wujek byl studentem gulagu w Workucie.

    Slawomirski

  59. Bobola 18.42
    Nie miesci mi sie w głowie, że ktokolwiek w Polsce ( Naszej Umeczonej Ojczyżnie, będącej Chrystusem Narodów) mógł umęczyć tą Ojczyznę do tego stopnia, żeby mianowac profesorem akademickim faceta, który swoją wiedzę o świecie czerpie z polonica.net ????????
    Biada dziateczki, nie ma ucieczki ! Chyba w 2012 to musi wszystko walnąć !

  60. Mnie zdaje się, że główna dyskusja bloga, wręcz wojna pozycyjna kaczyzmu z antykaczyzmem o red. Passenta, ma głębsze podłoże. Nie chcę wyjść na ortodoksyjnego freudystę, ale ma ona źródło w podświadomości kilku dyskutantów, których nicków nie wymienię. W ich potrzebie udowodnienia swojej męskości …

    Dla mnie ważniejsze jest to, na czym polega liberalizm, bo pomylenie pojęć w tej materii jest kosmiczne. Czy wolność ekonomiczna z obywatelską ma iść w parze? jak obie się wzajemnie podpierają i napędzają w ruchu do przodu? I w literaturze polskich liberałow jest wiele wskazówek, że tak, że mogą, że muszą. Ale czy komuś się chce do nich zajrzeć? To takie niemęskie zajęcie. Oczywiście można zacząć od lektury “Zawału”, ale red. Żakowski jako wywiadowca, dobieracz interlokutorów i formułujący pytania mnie zupełnie nie zachwyca, powiem szczerze. Ale wiem, skąd polscy inteligenci przychodzą. Z kraju kultury komunistyczno-katolickiej, szlachecko-chłopskiej a nie mieszczańskiej, z relatywnej biedy i braku etosu kapitalistycznego, gdzie państwo swobodę poruszania się obywatela w gospodarce nadal niebagatelnie ogranicza. No i ta propaganda. Gdyby ktoś zanalizował wszystkie artykuły ukazujące się w prasie masowej, programy wysyłane w eter, już nie wspominam o ambonach, to wyszłoby, że generalnie i masowo kapitalizm w polskich mediach jest przedstawiany jako zło i diabeł, którego nic tylko kropić. Proszę się przyjrzeć krytycznie, rozejrzeć, co piszą media, nawet red. Passent boi się tego kropidła i nie wychyla zanadto, proszę wyobrazić sobie jakby to było, gdyby ktoś inaczej niż red. red. Żakowski z Bendykiem przeanalizowali przyczyny kryzysu, zgodzili się, że Gadomski i Winiecki lepiej od nich na ekonomii się znają. Ale do tego trzeba mieć guts.

    Jest w kraju ciąg paradoksów. Tyle inteligenci mówią o potrzebie równości społecznej i walce z wolnym rynkiem, a jednocześnie dostęp młodzieży do edukacji jest bodaj najbardziej niesprawiedliwy i nierówny ze wszystkich krajów OECD. Podobnie ze służbą zdrowia, oczywiście wyłączając USA. Tyle się mówi o złodziejskim zawłaszczaniu publicznych środków, a redystrybucja dochodów i rodział świadczen społecznych są skandalicznie niesprawiedliwe. Tyle bezeceństw i marnotrawstwa wytyka się prywatnej gospodarce, a państwo jako prawodawca i policjant, właściciel firm, regulator rynków i partner biznesu jest nieskończenie niesprawne. Pada czasem argument, że to dlatego, że wkoło panuje pogoń za pieniądzem i wściekły egoizm. Hahaha – toż to brzmi jak kościelne wyjaśnienie, dlaczego tylu jest seksualnych nadużyć wśród kleru – bo wkoło w społeczeństwie jest tyle erotyzmu i moralnego zepsucia. I tak to się ledwo toczy, bo z taką zbiorową świadomością daleko się nie zajedzie.

  61. Nie uczestniczę w tym opluwaniu Gospodarza i Pana Waldemara, bo ci ludzie, co to robią, dają sami o sobie świadectwo.
    Uczestniczę w blogu Pana Waldemara od dawna i bardzo jestem dumny, że mogę sobie u Niego podyskutować m.in. na tematy ekonomiczne (ale bez demagogii tak charakterystycznej dla blogów „Polityki”, szczególnie w wykonaniu lewicowców). To nie jest byle jaki blog, są tam interesujący ludzie, ale mamy również własną reprezentację IV RP oddelegowaną do blogu reprezentującą linię partyjną Braci Kaczyńskich.

  62. Slawomirski , Ty jeszcze dziś zdajesz się słuchać Wolnej Europy . Pewno wziąłeś z sobą komplet taśm i na jakimś szpulowcu podkręcasz wspomnienia . Takie codzienne godziny duchów – dla „pokrzepienia serc „…
    w nienawiści do PRL .

    Falicz , Twoje porównanie systemu do ojca gwałcącego Polskę – córkę , jest zupełnie sprzeczne z rzeczywistością i tym co Łagowski chciał ludziom uswiadomić . Są jednak osobnicy odporni na prawdę – np. Ty . Gdyby porównac system do ojca a Polskę do córki – dziewuchy , to system był prostym , głeboko mądrym człekiem , który co prawda wziął dziewuchę za dupę , ale nie w celach rozrywkowych , fumy jej wybijał ! Ten chłop udowonił dziewusze , że z Ruskim i komuną moze więcej zyskac niż z paniczami z Londynu – bo z tymi nic ! I to sie sprawdzało ! To udowodnił Łagowski . A że dziewucha nawet dzisiaj , tj. 23 11 , obchodziła 9o -te urodziny jakiegoś rumianego pana z Londynu , fetując go jako prezydenta i ojca duchowego , to już dziewuchy wina , że jak była głupia tak została !

  63. Diaspora jest czujna!(Albo – nie)

    Jetzt sind wir nur noch von Gott eingesetzt – a na końcu maruder – czyli ja.

    No nie-wiem, naprawde nie-wiem czy to naprawde jest prawda, ze ostatni beda pierwszymi(?)

  64. Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-23 o godz. 19:28

    Przeczytałem uważnie, pomyślałem.
    Wg mojej opinii – opieram się jedynie na zdrowym rozsądku – blog autorski, choć umieszczony w ogólnodostępnym Internecie, został utworzony dla wymiany opinii na tematy wybrane przez Gospodarza. Gospodarz pewnie chce być bliżej ze swoim „klientem”, czytelnikiem Polityki.
    Nie warto powtarzać argumentów z niedawnej dyskusji o chamstwie w Internecie.
    Ale jak Pan odbiera komentarze „Bobola”? Przecież to jest tak idiotyczne i chamskie, że chyba pochodzi od prowokatora. On chce wywołać reakcję. Na szczęście większość Komentatorów „Bobola” olewa.
    Treści „Bobola” przypominają mnie napis na transparencie, przed kościołem Wizytek, po śmierci prof. Geremka. Ciekawe czy był tam „Bobola” w tej odrażającej grupce.
    I na koniec słowo o „salonie”. Ulubiony termin red. Ziemkiewicza. Nie schodzi mu z ust podczas salonowych audycji w salonowej telewizji i z pióra w salonowej gazecie.
    Pozdrawiam Australię!

  65. Nalezac raczej do blogowiczow czytajacych niz piszacych i zakladajac , nie bez racji pewnie , ze tylko czytajacych jest wiekszosc albo nawet wielokrotnosc tych drugich , przemyslawszy goralski problem (Pirs 10.02) doszedlem wreszcie do konkluzji, ze jednak wole gory od goralek . Jedna czy dwie goralki nie uczynia z gor Mazur ( albo odwrotnie ). Nic nie mam do Mazur , bron mnie P. Boze , zwlaszcza do tych jakimi byly zanim znalazly sie w Europie , ale wole gory.
    Wracajac do „meritumu” proponuje ni mniej ni wiecej tylko przyznanie tytulu GORALKI ROKU (jako ze 09 sie wlasnie konczy) najwybitniejszemu „zamulaczowi” czyli temu ktory wkolo pisze o tym samym. Mam swojego faworyta oczywiscie. Licze na udzial glownie czytaczy.( w razie klopotow z glosowaniem moze byc aklamacja ) Naiwnie mam nadzieje , ze moze sie zamulacz (GR) opamieta i nie wyemigruje na Mazury tylko zacznie pisac do rzeczy.Pozdrawiam czytaczy i nieskromnie licze na odzew.

  66. Absolutnie nie na temat, to jest o rzeczach istotnie istotnych a nie o tych co generalnie (sorry) bezproduktywnie przelewają z papieru na papier.

    I tak proszę państwa ogłoszono że Deutsche Bahn niemiecki ekwiwalent cherlawej polskiej PKP podpisał umowę na budowę na budowę metra w ich stolicy, nowego od zera, CZTERY linie i 96 przystanków, plus jedna super szybka linia kolejowa do sąsiedniego kraju (350km/h).

    Za 17 (siedemnaście!) miliardów euro z Katarem. 17 mld to proszę państwa 1/5 całego polskiego budżetu państwowego. Szczęka opada a ja pełen uznania dla Niemców bo cóż by bez nich ta cała Europa zrobiła. EU jest co prawda największym eksporterem na świecie, prawie dwa razy większym od SZAP, ale lwia część tego eksportu pochodzi z Niemiec, 80% prawie, ktoś w końcu musi zarobić na te subwencje i na F-16 dla co poniektórych szczególnie tych co tylko mogą zaoferować siłę roboczą a technologicznie to chyba tylko Tarpany.

  67. (kontynuując)

    Zawsze mnie ciekawiło co Stany zrobią jak stracą swoją pre-eminentną pozycję ekonomiczną z XX wieku. To jest czy posypie to się zupełnie czy może jakieś nowe ekwilibrium, sposób jakiś znajdą.

    Jako że ich pre-eminentność w technologi, naukach ścisłych i przemyśle byłą głownie dzięki bezpłatnemu importowi inteligencji technicznej i naukowej, ba trzeba było od nich się opędzać tylu chciało się tutaj przenosić. Sam do nich należałem.

    Pod koniec XX to zaczęło powoli wysychać, pamiętam argument był – nie ma co się martwić, bo jest Azja a tym tak daleko do nas (w standardach życiowych) że podaż inteligencji techniczno-naukowej mamy zagwarantowany na resztę XXI. Ale i to zaczyna się powoli sypać również a poza tym import z Azji nie był taki „produkcyjny” jak ten z Europy.

    Jaki sposób na to znaleziono widać było ostatnio idealnie w aferze z GM i Opel. Dla tych co nie pamiętają GM zbankrutowało i żeby ratować Opla (pododdział GM w Niemczech) rząd niemiecki zaaranżował wielkim kosztem jego sprzedaż spółce kanadyjsko-rosyjskiej.

    Oczywiście rząd SZAP nie mógł tak zupełnie spisać GM na straty (za duża to firma) i GM po bankructwie efektywnie przejął na własny garnuszek. Co spowodowało że formalnie-prawnie bankructwa już nie było i GM mógł się raczkiem wycofać z transakcji.

    A wycofać się musieli bo jedyny kompetentny potencjał badawczo rozwojowo i konstrukcyjny jaki im pozostał to był właśnie Opel niemiecki. W Stanach degrengolada technologiczno/intelektualna poszła tak daleko że najlepsze co mogli zaprojektować to Hummer (a to był taki amerykański Tarpan efektywnie). Poziom technologiczny u lokalnych konkurentów podobny (Ford) lub znacznie gorzej (Chrysler).

    Także Opla musieli zatrzymać bez względu na cenę. A ceną będzie znaczne pogorszenie niechęci Niemców do Stanów, tak to wściekło Niemców. Na całe lata.

    (cała tą sprawę odpuszczono sobie w Polsce gdzie związki preferują Opla w wersji amerykańskiej z jakiś powodów)

    Przykładów jak wyżej multum. Potęga światowa w mikroprocesorach Intel, cały swój rozwój technologiczny (90% +) zawdzięcza swoim biurom badawczym w Izraelu. IBM który ma ciężki kłopot ze znalezieniem jakichkolwiek programistów w Stanach, otwiera oddział IBM Wrocław, gdzie kompetentnych programistów jak mrówek i to za 1/4 ceny. Itp, itd.

    Wniosek, nie należy spisywać Stanów na straty przedwcześnie, zawsze coś wymyślą na przetrwanie, pewne jest tylko to że czasy ich miażdżącej pre-eminecji z XX już na pewno nie wrócą.

    Stety lub niestety.

  68. WINIEN pisze:

    2009-11-23 o godz. 13:09

    Szanowny Panie WINIEN

    Nie wiem kiedy lapa wykidajly wyrzuci mnie.
    Frustracja i agresja gospodarza sa widoczne.

    Czas na kilka potencjalnie ostatnich slow.
    Dziekuje Panu za czas wspolnie spedzony.
    Byl to czas dobry pod kazdym wzgledem.
    Zycze powodzenia tutaj i w zyciu prywatnym.

    Slawomirski

  69. nie na temat ciąg dalszy, terribly sorry

    Minister Przemysłu w rządzie Mazowieckiego T. Syryjczyk w uzasadnieniu decyzji o likwidacji budowy Elektrowni Jądrowej Żarnowiec stwierdził:

    EJŻ jest inwestycją zbędną dla polskiego systemu energetycznego w horyzoncie 10 do 20 lat, a potem wcale nie ma pewności, że energetyka jądrowa będzie potrzebna.

    co jak było tak i jest do dzisiaj kompletnym idiotyzmem z każdego poza politycznym punktem widzenia i co było kompletnym sabotażem interesów energetycznych Polski przez rząd Mazowieckiego.

    Popatrzmy na tą sprawę po 20 latach. Elektrownia ta miała mieć 4 reaktory, dwa aktualnie Czesi wyprodukowali i dostarczyli. Sprzedano je, jeden gdzieś do Skandynawii, drugi na Węgry gdzie do dzisiaj pracuje bezawaryjnie.

    Te dwa reaktory wyprodukowały olbrzymią ilość energii w ciągu ostatnich 20 lat, tyle że Polska musiała wydobyć 50 ml ton węgla i go spalić w konwencjonalnych elektrowniach węglowych by to zastąpić. To około 5% wydobycia rocznego plus ok 400 tys ton SO2 i 160 ml ton CO2 wyemitowanych do atmosfery minimalnie (zakładając że standardy elektrowni takie jak w Stanach).

    Cieszy że rząd Tuska w końcu odkrył Amerykę, niepokoi że wygląda na przesądzone że będzie to wyjątkowa droga i niesprawdzona technologia francusko-niemiecka. Są Amerykanie, których technologię zaakceptowali jako standartową Chińczycy a oni się starają kupować dobrze, są Rosjanie zdecydowanie tańsi (budują w Bułgarii, będą chyba budowali w Turcji) i paru innych.

    Wybór technologii jądrowej to nie piekarnia bułeczek wyścigowych, nie ma żadnego powodu żeby na chybcika jak rząd Tuska sugeruje że trzeba.

  70. @PIRS
    …a słuchojciez, kazdy moze mieć swoich znajomych klasyków…!

    pozdrawiam

  71. telegraphic observer pisze:

    2009-11-23 o godz. 21:54

    „Polacy, z uwagi na charakter, są narodem iście śródziemnomorskim, a nie z Jutlandii, jak to się niektórym marzy.”

    telegraphic observer pisze:

    2009-11-23 o godz. 22:39

    „Tyle bezeceństw i marnotrawstwa wytyka się prywatnej gospodarce, a państwo jako prawodawca i policjant, właściciel firm, regulator rynków i partner biznesu jest nieskończenie niesprawne. Pada czasem argument, że to dlatego, że wkoło panuje pogoń za pieniądzem i wściekły egoizm. Hahaha – toż to brzmi jak kościelne wyjaśnienie, dlaczego tylu jest seksualnych nadużyć wśród kleru – bo wkoło w społeczeństwie jest tyle erotyzmu i moralnego zepsucia. I tak to się ledwo toczy, bo z taką zbiorową świadomością daleko się nie zajedzie.”

    Mój komentarz do wynurzeń TO:

    Państwo jest niesprawne, a kapitalizm jest mało skuteczny, bo mamy niesprawny, przestarzały, niekomplementarny do dzisiejszych wyzwań, kod społeczny.
    Jako społeczeństwo ledwo co wyczołgaliśmy sie z kartofliska, (ja się czołgam do dzisiaj).
    Łagowski w swojej publicystyce promuje idee, które zbudowały PRL (z dyskretnie zaznaczanymi dzisiaj korekcjami w stronę wolności), a potępia nieskuteczność dzisiejszego kapitalizmu w Polsce nie biorąc pod uwagę tego, co powyżej.

    PRL nie doskonalił kodu społecznego, szlifował ten nasz katolicko-chłopsko-szlachecko-warcholski kod zachowań (noszę go w sobie) w kierunku przetrwania, czyli doskonalił elementy pasywne kodu, słabo przydatne w państwie prawa i gospodarce rynkowej.

    Pzdr, TJ

  72. Wg!
    A kiedyś ktoś napisał, że komputery osobiste nie będą potrzebne, a inny, że historia się zakończyła. Czy to warto podkreślać po latach, aby ubóść interlokutora? To takie małe… Mazowiecki nie miał szans na przeprowadzenie tej sprawy ze względu na opór społeczeństwa pamiętającego jeszcze czasy Czarnobyla. Były ważniejsze rzeczy do przeprowadzenia, i pisze na ten temat Waldemar Kuczyński.
    Chyba „niemiecki odpowiednik” a nie „ekwiwalent”.
    ——
    Ja tam słuchałem jedynie BBC, nikt spośród moich znajomych nie słuchał Wolnej Europy, była demagogiczna i nieciekawa „Chłopom polskim szczęść Boże, mówi do was Jacek Śniady”.

  73. wg, 07.33. Terribly sorry! Wymieniłeś jednego z niszczycieli gospodarki, ponurą postać niechlujnego „geniusza” ekonomii, Syryjczyka, który oprócz działalności w tzw opozycji demokratycznej żadną pracą rąk nie pobrudził. To on powiedział, że najlepszym planem jest brak żadnego planu. I mamy tego skutki, zniszczenie wielu gałęzi przemysłu łącznie z eliminacją kompetentnej kadry zarządzającej przemysłem, ośrodków badawczych itd. Zniszczenie elektrowni w Żarnowcu było spektakularnym przykładem głupoty, braku kompetencji i odpowiedzialności. Konsekwencją tego skandalicznego kroku jest półwiekowe zacofanie z dziedzinie rozwijanej na świecie energetyki jądrowej. I oczywiście winnych nie ma.Miał w tym celu wielu podobnych uzdolnionych partnerów, od Balcerowicza poczynając na „klasyku” Kuczyńskim kończąc.
    Śmiech natomiast ogarnia, gdy TJ /09.57/ malowniczo „czołgał się z kartofliska”. Doczołgał się z pocie czoła do Torunia, Lichenia lub w najleszym razie do Łagiewnik.

  74. „Slawomirski pisze
    2009-11-24 o godz. 04:19”:

    Nie wiem kiedy lapa wykidajly wyrzuci mnie.
    Frustracja i agresja gospodarza sa widoczne.


    Nie oddamy Slawomirskiego, tej opoki Prawdy, Dostojeństwa i Bezbrzeżnej Krynicy Wolności! Ty nam Wyrocznią i Kerunkowskazem* Jedynie Słusznej Drogi!!!

    Nasz byt na blogu brzydkiego, sfrustrowanego i agresywnego Passenta byłby bytem wprost nieznośnym bez świadomości, żę Cię tutaj już nie staje…
    Trwaj nam, trwaj!

    *- nie ma błędu

  75. Panie wg.

    Dla
    Panskiej wiadomosci to nie prawda że rząd Tuska w końcu odkrył Amerykę proponujac budowe elektrowni atomowej.

    W dniu 4 stycznia 2005 rząd (Wyglada na to, ze Marka Belki…a nie Tuska) przyjął dokument Polityka energetyczna Polski do 2025 roku, w którym napisano:

    „Ze względu na konieczność dywersyfikacji nośników energii pierwotnej oraz potrzebę ograniczenia emisji gazów cieplarnianych do atmosfery, uzasadnione staje się wprowadzenie do krajowego systemu energetyki jądrowej
    Ponieważ prognozy wskazują na potrzebę pozyskiwania energii elektrycznej z elektrowni jądrowej w drugim dziesięcioleciu rozpatrywanego okresu, to biorąc pod uwagę długość cyklu inwestycyjnego konieczne jest niezwłoczne rozpoczęcie społecznej debaty na ten temat.”

    Panie TJ pisze Pan:
    „Państwo jest niesprawne, a kapitalizm jest mało skuteczny, bo mamy niesprawny, przestarzały, niekomplementarny do dzisiejszych wyzwań, kod społeczny.
    Jako społeczeństwo ledwo co wyczołgaliśmy sie z kartofliska, (ja się czołgam do dzisiaj).”
    zgadzam sie z Panem calkowicie.
    Uwazam, jednakowoz, ze jedyna droga zmiany tej sytuacji jest mozolne budowanie spoleczenstwa obywatelskiego od dolu.
    Aby bylo to mozliwe konieczne sa podstawowe dla budowy kapitalu spolecznego fundamenty:
    spoleczne zaufanie i solidarnosc.
    Polacy sa najbardziej nieufnym w stosunku do siebie na wzajem narodem.

    I tu wracamy do nadrzednej sprawy jaka jest zmiana kodu spolecznego budowanego przez stulecia od poddanstwa, przez zabory i dyktature PRL pod sowieckimi bagnetami.
    Do dzis mamy poklosie tego kodu w etalitarystycznym podejsciu do mas przez tzw srodowisko (Patrz nasz Gospodarz).

    Jakby na to nie patrzec zaczac trzeba od…Prawa i Sprawiedliwosci.
    Zamazywanie, relatywizowanie nie buduje podstaw spolecznego zaufania koniecznego do zmiany archaicznego kodu.
    Potrzebne jest rozliczenie przeszlosci oraz bezwgledne, bezstronne panstwo prawa – i tu pojawia sie koniecznosc zmiany skostnialych struktur itd.

    Wyjsc moze, ze PiS mial dosyc dobre rozpoznanie gdzie tkwi problem co do realizacji – wyszlo fatalnie.

  76. TJ 9.57
    Telegrafic pisze…..
    A niech se pisze, uczniowie i wyznawcy Korwina Mikkego, od dziesiatków lat na wszystkich blogach piszą te same bzdury o państwie i „wolnym” rynku. Nazywa sie to neoliberalna nowomowa. a autorem pojęcia ( w ślad za George Orwellem) jest Alain Bihr, autor ksiżki „Nowomowa neoliberalna” Warszawa 2008.

  77. Kartka z podróży pisze:

    2009-11-23 o godz. 21:01
    ————————————
    Zrozumienie-absolutnie!, sympatia-to cali my-„chłopaki”.
    W ramach dopowiedzenia , chciałbym zwrócić uwagę na da „techniczne ” elementy:

    1. Powyższych „instrukcji/?/” nie stosować równocześnie z innym „samczykiem”, bo wtedy Przyroda uruchamia u pań mechanizmy doboru naturalnego, i sytuacja staje się żenująca.
    2.Ponieważ panie , mentalnie i kulturowo -rozwijają się w ekspresowym tempie- ich klasyczne , kobiece cechy, mieszają się z typowo męskimi , co na obecnym etapie trudno odróżnić od siebie. My, nie nadążając za ich rozwojem, nie wyszkoliliśmy jeszcze mechanizmów zachowan wobec takich kobiet. A sprawa jest infantylnie banalna. Wystarczy grać rolę interesującego trzpiotka-idiotka. Dowartościowane w ten sposób kobiety – rozkwitają eksplodująco…

    Pozdrawiam,Sebastian

  78. Panie Redaktorze !

    Tylko trochę „nie na temat” – bo to o anty-klasykach współczesnego (?) dziennikarstwa i publicystyki. Wczoraj u Sekielskiego/Morozowskiego – gen. W.Jaruzelski. Osoba kontrowersyjna, pełna sprzeczności i niejednoznaczna. I nie chodzi mi o mój stosunek do Generała – to rzecz subiektywna, jak każdego z nas. Wym. wcześniej Panowie Dziennikarze (sic !) starali się przez cały czas trwania wywiadu-polemiki udowodnić, unaocznić odbiorcy, słuchaczowi, „konsumującemu” ich produkt medialny – nie PRAWDĘ (lub zbliżenie się przynajmniej do niej) ale SWOJĄ PRAWDĘ.
    Ja, personalnie, jednostkowo PRAWDĘ pp.Sekielskiego i Morozowskiego mam w ……. Jest tyle samo (albo mniej) warta co moja.
    To o czym tu piszę jest nadużyciem, brakiem etyki zawodowej, manipulacją, by nie rzec – propagandą i typowym „gnilstwem”. I nie chodzi już nawet o formę – nie dociekliwą a jadowitą; nie drążącą temat, a aprioryczną, nie bezpośrednią, a ocierającą się o pospolite chamstwo; nie chodzi o szacunek i refleksje nad osobą było nie było Prezydenta RP i starego człowieka, ale „trzymanie” się już podstawowych standardów ogólnoludzkich.
    Wybór pytań do Generała – z telefonów, od widzów był czysto manipulatorski, wybiórczy, upokarzający i mający na celu poniżenie Gościa (wiemy dokładnie jak dzieli się polskie społeczeństwo w kategorii oceny Stanu Wojennego i osoby Generała – mniej więcej pół-na-pół; pytanie były tylko „z jednej strony” – krytyczne, krew na rękach, spokojne sny etc.). Przyzwoitość i etyka dziennikarska – uniwersalna, poważnie traktująca widza – nie propagandowa, nie manipulatorska, nie mająca na celu pokazać SWOJĄ PRAWDĘ, wymagała „puścić” w eter chociażby jeden głos „Innego” niż wersja rzeczywistości sprzed prawie 30 laty w obwolucie S&M. A badania opinii publicznej mówią o tym, że tak wlaśnie jest…….
    Pp.Sekielski i Morozowski – clou dziennikarstwa III/IV RP – stanęli ostatecznie wg mnie po wczorajszym programie w jednym szeregu z szalejącymi – Pan Panie Danielu to dokładnie pamięta – po marcu AD’68 na polskim „rynku medialnym” Gontarzami, Mysłkami, Kurami & comp. Widać, że tego typu działania, tego typu mentalność, tego typu zachowania i sposób uprawiania Waszego Panie Danielu zawodu nie zależą od ustroju, od polityki, od systemu społeczno-administracyjnego; on jest w głowach ludzi i ich charakterach. Znany dziennikarz i publicysta wrocławski, śp. Maciej Bilewicz (od sportu, ale to co powiedział o swej profesji kilkanaście lat temu i o ludziach tam się „kłębiących”) jest jak widać prawdą omnipotentną – miałem okazję Go znać (!); k…a to charakter, nie sposób zarabiania pieniędzy *.
    Onegdaj w POLITYCE – tej „starej”, opiniotwórczej i „wysoko-poziomowej” (śp.MFR) niezapomniany Dariusz Fikus napisał sławny (czytałem go po latach, w 1968 roku – bo to chyba było wtedy – byłem za młody na takie dywagacje) felieton pt. „Kur wie lepiej” nt. „szalejącego” w przestrzeni medialnej ówczesnego PRL-u red. Kura, pogromcy syjonistów, masonów, cyklistów i innej „swołoczy niebłagonadiożnoj”. Tytuł owego – ponad-czasowego – felietonu śp. D.Fikusa jak ulał pasuje wg mnie do postawy (wczorajszy program dopełnił szali) tandemu Sekielski-Morozowski. „Kur wie lepiej” cały czas…….
    Pozdrawia – wybitnie zniesmaczony.
    WODNIK53

    * – Chyba – o ile mnie pamięć nie myli – w podobny sposób pisał nt.temat również „Kisiel” w swoich dziennikach.

  79. Drogi Torlinie , masz racje co do nastrojów po Czarnobylu . Ale @ wg pisze słusznie . Pomijając nawet te „wypominki ” żarnowcowe , to DLA POLAKÓW W KRAJU przxyszłość jest dosyć kiepska . Dlaczego ? . Własnie z powodu energii .
    Ładnie to wyjaśnia artykuł w Polityce , obecny nr. , „Zaplątani w rurę ” – bodaj !
    Otóż na trwałe straciliśmy możliwość bycia rozgrywającym z Jamałem I i Jamałem II na swoim terytorium ! Ale , Jamał II miał ominąć naszą ukochaną Ukrainę , której wtedy robiliśmy …. z połykiem i powiedzieliśmy NIE !
    Efekt był taki , że Kuczma ichni szef , rzekł – odp… się mili , damy sobie radę !
    Efekt jaki jest każdy widzi . Wygoniliśmy Ruskich z Jamałami , zrobili Gazociąg Płn. W międzyczasie zakontraktowaliśmy LPG z Kataru , co już wkurza producentów nawożów / alarmują / , że nawozy mogą być droższe o 40 % !!!
    I co ? Jak zwykle g….o ! Pisze to z pewnym przerażeniem , bo żyje w Polsce i mam jeszcze parę lat przed sobą ! Diaspora może się martwić na odległość .
    Kiepska to jednak pociecha – za gaz zapłacą miliony zwykłych ludzi !

    Przyczyna tego jest oczywista – ma na imię PRAWICA PATRIOTYCZNA .
    Ona to , spowodowała w 20 lat po wyjsciu /bezproblemowym/ tzw. Ruskich antagonizm narodowy i … handlowy !
    Pod tym terminem , miesci się praktycznie cały odpad styropianowy !!! Jedni mniej – jak Kuczyński , inni NAJBARDZIEJ – OBAJ KACZYŃSCY .
    Pisałem Wam – diasporo , o tym , czego w BBC czy CNN nie zobaczycie .
    Wczoraj 23 11 , czcili starszego pana – Kaczorowskiego , nazywając go „prezydentem” . Dzisiaj 24 11 w tej samej TVP 2 jest koncert „COGITO ” z muzeum PW – faceci śpiewają piosenki „antysowieckie” , z ekranów płyną filmy jak to NKWD , PZPR …. . O K….A !!!! W 64 lata po II WŚ i 20 lat po zakończeniu
    -pokojowym , PRL !!!
    A ludzie młodzi , bo było tez paru starców , zarażają się tym jak grzybicą stóp pod prysznicem !!! Walę to . Są różne zboczenia . Ale za skutki tych kryminalnych / sic !!! / poczynań zapłacą WSZYSCY Polacy w kraju !
    Właściwie , to Suchocka , Buzek i obaj Kaczyńscy powinni za to stanąć przed Trybunałem Stanu . / Suchocka za konkordat / . Nie staną – to oczywiste .

    Ps. Tak jak to genialnie udowadnia Łagowski , tacy wiecznie obrażeni i porąbani , jesteśmy TYLKO MY ! Wczoraj był reportaż z Węgier . Poza tym , że pieczołowicie odbudowują samochody socjalistyczne , to okazało się , że … nie rozwalili pomników Lenina ! Widziane to rzeczy ? A przecież „sowieci ” to do nich weszli !!!

  80. „Podstawą wszelkiego życia zbiorowego jest zaufanie. W walce o zabezpieczenie pokoju w świecie i stworzenie warunków wspólnej pracy dla dobra narodów na pierwsze miejsce wysuwa się słusznie sprawa przywrócenia wzajemnego zaufania. Tym większe znaczenie ma wzajemne zaufanie obywateli i zaufanie ich do władz państwowych, na których ciąży obowiązek strzeżenia i urzeczywistnienia dobra powszechnego. Przeciwstawieniem zaufania jest zakłamanie. ”

    Wojciech Korfanty

    Dlatego lustracja, IPN ,mocne prawo, walka z korupcja – w specyficznie polskich warunkach relacji spolecznych zniszczonych dziesiecioleciami zaklamanego systemu sa konieczne by zmodernizowac Polske.
    By unowoczesnic nasz kod spolecznych zachowan.
    Dlatego tez narzucony z zewnatrz system podwojnego myslenia i nowomowy nie moze wbrew Lagowskiemu stanowic podstawy nowoczesnego spoleczenstwa mimo majstrowaniu przy marksistowskiej bazie -najstotniejszym staje sie kapital spoleczny bazowany na ogolnie ujetym zaufaniu, ktore bez podstaw etyczno-moralnych jest niemozliwy.

  81. Klasyka PRL-u:

    „U przeciętnych ludzi następowało rozdwojenie myślenia na „publiczne” i „prywatne”. Wyrazem tego rozdarcia stał się fakt, iż w społeczeństwie składającym się w 95% z katolików około 1,2 mln osób, w tym większość wychowana w duchu religijnym, należało do partii komunistycznej otwarcie głoszącej walkę z Kościołem i wiarą. Również materialistyczne i socjalistyczne wychowanie szkolne rozmijało się z prawdami wpajanymi dzieciom w domu, przez co rosło pokolenie o rozdwojonej jaźni. Ogromne straty poniosła świadomość narodowa, gdyż stwarzano wrażenie, że katastrofa niepodległej Polski i ujarzmienie jej przez ZSRR w formie „demokracji ludowej” jest szczytem szczęścia Polaków. Propaganda ugruntowała jednocześnie przekonanie, że postęp cywilizacyjny w kraju jest wyłącznie zasługą komunizmu, a nie zjawiskiem ogólnoświatowym. W efekcie mało, komu przychodziło do głowy, że występuje on również w innych krajach europejskich o niższym poziomie rozwoju, np. w Grecji czy w Hiszpanii. Rozbicie tradycyjnych struktur społecznych i terror powodowały zanik więzi międzyludzkich, poczucia solidarności grupowej, bezinteresowności i życzliwości. Rosło zagrożenie społeczeństwa przestępczością, gdyż MO i UB były zajęte działaniami politycznymi, a nie chwytaniem kryminalistów. Przykład z góry rodził „chamienie” obyczajów i podział na „cwaniaków” i „frajerów”. Pod wpływem nawoływań propagandy do wzrostu wysiłku oraz brutalnego egzekwowania dyscypliny, w społeczeństwie nasilała się pogarda dla rzetelnej pracy. Rozszerzał się alkoholizm, gdyż powszechnie dostępna wódka była dla jednych najlepszym z możliwych sposobów spędzania wolnego czasu, dla innych zaś ucieczka od rzeczywistości. Rosła atomizacja społeczeństwa wzmagana migracjami. Ożywienie kulturalne i gospodarcze z końca lat pięćdziesiątych nakładało się na przemiany w świadomości społecznej. Narodowy romantyzm ustępował minimalizacji dążeń niepodległościowych. Ugruntowywało się mniemanie, że władze w Warszawie są, mimo radzieckiej kontroli, władzami polskimi. Rozmiękczenie ideologii komunistycznej spowodowało, więc jednocześnie rozładowanie oporu społecznego w jej odbiorze. Starsze pokolenie niekomunistów uważało względną stabilizacje materialną i swobodę kulturalną za zdobycze, których nie warto narażać żądaniami liberalizacji. Tym samym uznano, że położenie społeczeństwa, dobre lub złe, jest rezultatem działań odgórnych władzy oraz że dążenia oddolne są bez szans. Większość młodego pokolenia rosła w złudnym poczuciem ograniczonej autentyczności, godząc się w imię wygody na sprzeczności i kłamstwa serwowane przez wychowawców lub propagandę. System stalinowski był w takim stopniu okropny, że nie mógł się w Polsce zakorzenić. System gomółkowski, dopuszczający pewien margines swobody, sprzyjał znieczuleniu na tkwiące w nim pierwiastki totalitarne. Rozpiętość między teorią a praktyką, między rzeczywistością prawdziwą i propagandową, ulegała zmniejszeniu, ale przez to mogła się okazać trwalsza. W strukturze społecznej Polski lat siedemdziesiątych nie zaszły większe zmiany, jeśli nie liczyć nasilenia się migracji ze wsi do miast i starzenia się ludności wiejskiej. Polityka władz i pogłębiający się kryzys społeczno – ekonomiczny wywołały natomiast poważne przemiany w świadomości społecznej. Propaganda „dynamicznego rozwoju” i możliwości konsumpcyjnych spowodowała polaryzację standardu materialnego oraz postaw moralnych. „Nomenklatura” i karierowicze, starający się do niej wejść, gotowi byli płacić za względny dobrobyt cenę posłuszeństwa władzy, której zarządzenia i ideologia brzmiały coraz bardziej niedorzecznie. Powszechnie spotykaną w tych kręgach postawą było podwójne myślenie lub cynizm. Władze liczyły na to, że postęp materialny wywoła reakcję konformistyczną w zasadniczej masie społeczeństwa. Tymczasem wraz ze wzrostem stopy życiowej Polacy dążyli też bardzo często do zaspokojenia potrzeb wyższego rzędu, poczucie sensu, ładu, poszanowania godności i sprawiedliwości. Kryzys rynkowy uderzył nie tylko w aspiracje materialne, choć tu zderzenie oczekiwań ukształtowanych przez propagandę z rzeczywistością było szczególnie dotkliwe. Zaostrzył on i dawniej obserwowane lekceważenie pracy, złodziejstwo, bezmyślność i marnotrawstwo…”

    Dlatego trzeba rozliczyc PRL z mysla o przyszlosci Polski.

  82. @ A Falicz

    Pitera musi przeprosic…

    I bardzo dobrze! I Pitera musi ponosic odpowiedzialnosc za swoje slowa. Z tego samego powodu nieznosni byli Ziobro i Kaminski. I ZZ musi przepraszac doktora G. Pitera weszla dokladnie w buty Ziobry i zamiast zglosic prokuraturze ewnwtualne podejrzenia naduzycia wladzy zglosila sie do mediow – nieznosna maniera i za to powinna spotkac kara (nie mowie o przeprosinach – to kara nie jest, a jedynie zadoscuczynienie). Ktoz jednak by mogl ja ukarac?

    Balicki – Kopacz
    Zasadniczo i ja wolalbym Balickiego, bo min. Kopacz w niczym mnie nei przeknuje – na temat szczepionek jednak wyrobilem sobie znacznie wczesniej konkretna opinie jeszcze w czasach, kiedy rzad byl sklonny szczepionki kupowac (dopiero niedawno mu sie z niezrozumialych dla mnei powodow odwidzialo – te same argumenty za i przeciw byly aktualne jeszcze 2 miesiace temu).

    Konstytucja

    mam pewne przemyslenia na ten temat. W skrocie – propozycje zmiany modelu w kierunku „kanclerskim” wydaja mi sie zle.

    dalem temu wyraz pare tygodni temu u red. Szostkiewicza, tez u red. Paradowskiej

    Nie bede sie powtarzal:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=569

  83. Powojenne zrodla klopotow w tworzeniu autentycznej demokracji po 1989 roku.

    ” 1980 – 1981, stan wojenny przyniósł próbę odbudowy państwowego monopolu w tej dziedzinie, jednak nawet wówczas władze musiały poczynić ustępstwa na rzecz prasy katolickiej oraz nie zdołały zdławić wydawnictw podziemnych. Charakterystyczną cechą stanu wojennego stał się dość powszechny bojkot telewizji, zarówno przez widzów, jak i środowiska twórcze. Dla większości społeczeństwa lata osiemdziesiąte były ekonomicznym koszmarem. Niedobory podstawowych artykułów, ich fatalna jakość, poniżający wysiłek wkładany w ich zdobywanie, skomplikowany system zaopatrzenia kartkowego, wszystko to powodowało rosnące zmęczenie i nerwowość w stosunkach międzyludzkich. Chamstwo, korupcja, agresja i obojętność na losy współobywateli osiągnęły nie notowane dotąd rozmiary. Było to tym groźniejsze, iż procesom tym podlegało szczególnie młode pokolenie. Władze dodatkowo potęgowały te zmiany niszcząc niezależną kulturę oraz lansując postawy cyniczne i prymitywny hedonizm. Rozpadowi więzi społecznych i demoralizacji nie mógł nawet zapobiec Kościół rzymskokatolicki. Nadzieje z początku dekady, których kulminacją było powstanie „Solidarności”, wiązały się z odrodzeniem poczucia wspólnoty społecznej opartej na wartościach moralnych. Stan wojenny zadał tym nadziejom potężny cios. Stopniowo narastało poczucie beznadziejności i zwątpienia w sens postaw obywatelskich, a nawet rozpad więzi powstałych w latach 1980 – 1981″

  84. Momo,
    Generał Wojciech Jaruzelski chciał sowieckiej interwencji wojskowej

    w wypadku, gdyby wprowadzony 13 grudnia 1981 r. stan wojenny nie doprowadził do opanowania sytuacji w Polsce – powiedział emerytowany profesor Uniwersytetu Harvarda, wybitny znawca historii Rosji, Richard Pipes.

    Profesor Richard Pipes był w grudniu 1981 r. dyrektorem wydziału europejskiego w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w Białym Domu, za rządów prezydenta Ronalda Reagana. Według niego, Wojciech Jaruzelski chciał interwencji wojsk Paktu Warszawskiego, w razie „kłopotów” w Polsce. – Nie wiedział, czy nie dojdzie do wojny domowej, więc chciał, żeby Sowieci weszli – powiedział historyk.

    Pipes przypomniał, że na konferencji w Jachrance pod Warszawą ostatni przywódca PRL twierdził, że gdyby nie ogłosił stanu wojennego, wojska Paktu Warszawskiego weszłyby do Polski. – Obecny na tej konferencji marszałek Wiktor Kulikow (dowódca Paktu Warszawskiego w 1981 r.) absolutnie temu zaprzeczył. Powiedział, że nie ma żadnych planów interwencji w Polsce. Także sowiecki minister obrony Dmitrij Ustinow powiedział, na posiedzeniu Politbiura, że nie było takich planów – oświadczył Pipes. – Dowodzą tego notatki z tego posiedzenia – dodał.

  85. Ciekawie wypada porownanie znienawidzonego przez Gospodarza Pinocheta i wielbionego jaruzelskiego:”

    Cele i Osiągnięcia

    Chile:

    Celem było uratowanie kraju przed anarchią i utratą suwerenności na rzecz komunistycznej partyzantki wspieranej przez Kubę i ZSRR.

    Przewrót był sprawny i dobrze przygotowany… Zaraz po przewrocie Augusto Pinochet nakazał rozliczyć wszystkie niezgodne z regulaminem zachowania swoich podwładnych. Kazał surowo osądzić żołnierzy, którzy się ich dopuścili (rozstrzelano wielu winnych).

    Mimo że były to odosobnione przypadki generał wziął na siebie całą odpowiedzialność za tą tragedię. Rozsądek Pinocheta i jego zasadniczość stały się powodem drwin wdowy po prezydencie Allende. Nazywała go w telewizji „głupkiem, który przyznaje się do błędów zamiast walczyć i kłamać, tak jak zrobiliby to komuniści”. „Przymusowi emigranci” z Chile w Kanadzie i USA wymyślili „bajkę o złym Pinochecie”, którą podchwyciły media opanowane przez różnych „lewicowych intelektualistów”.

    Kolejnym kłamstwem lewicowych intelektualistów i dziennikarzy okazała się „ciężka sytuacja ludzi pracujących” w Chile pod rządami gen. Pinocheta. Otóż Chile będące w 1973 roku na skraju bankructwa (większego niż PRL w 1988 roku) do roku 1990 dorównało gospodarczo niektórym krajom zachodnim. Polska po 17 latach „wolności” nadal nie może się czymś takim pochwalić.

    Pod koniec lat 80. gdy reformy Pinocheta odniosły skutek Chile osiągnęło wzrost gospodarczy rzędu 10% rocznie! Całkowity wzrost gospodarczy czasów Pinocheta wyniósł (wg różnych źródeł) co najmniej 120% (prawica uważa, że 250%). Chile mimo dużego długu zagranicznego zmniejsza go sukcesywnie – spadł w ciągu kilku ostatnich lat z 21mld $ do 18mld $.

    Radykalne reformy po zapaści gospodarczej były oczywiście okupione bezrobociem:
    W latach 80. bezrobocie sięgało nawet 33%. Jednak to nic w porównaniu do lat 90. w Polsce, gdzie bezrobocie sięgnęło 40% (a w wielu powiatach do tej pory jest na takim poziomie).

    PRL/III RP

    Celem było uratowanie stanowisk i władzy kierowniczej PZPR, osłabienie i rozbicie Solidarności oraz zdobycie czasu na ustawienie nowej władzy po nieuniknionym upadku komunizmu.

    Stan wojenny przedłużył agonię komunizmu. Co więcej dał przywileje i brak kontroli tajnym służbom, które zwiększyły liczbę agentów i donosicieli do, największej w dziejach PRL liczby, 900 000 osób! Okres stanu wojennego i lat 1985-1990 cechuje się ciągłym spadkiem PKB i hiperinflacją. Natomiast inflacja w Chile Pinocheta spadła z ponad 1000% w 1973 roku do 15% w 4 lata. W tej chwili w Chile zdarza się deflacja czyli wzrost wartości pieniądza! (jedynymi krajami, poza Chile, które też miewają deflację są Tajwan i Japonia)

    Sytuacja w PRL, mimo że dużo łagodniejsza niż w Chile prezydenta Allende, zmusiła PZPR do wydania pozwolenia na tworzenie prywatnych przedsiębiorstw w 1988 roku (niecałe 7 lat po wprowadzeniu stanu wojennego). PRL obawiała się nagłego wybuchu kapitalizmu, który zniweczyłby spokojne przejęcie przedsiębiorstw przez byłych członków PZPR.

    Władza zadbała by odpowiednio dużo spółek założyli dawni towarzysze a prywatyzacja odbywała się w obrębie układu a nie na drodze powszechnej licytacji i reprywatyzacji dawnym właścicielom! Na licytacji bowiem każdy bogacz z USA czy dawny emigrant polski z zachodu mógłby wykupić firmę i doprowadzić ją do rozkwitu… Co najgorsze dla lewicy ludzie poznaliby smak prawdziwego kapitalizmu co zniszczyłoby efekt propagandy PRL, która wykrzywiała rzeczywistość ponad 40 lat!

    Dawni członkowie solidarności mówią: „znajdź mi bezrobotnego ZOMOwca”, „znajdź komunistę, który jest biedny”. Trudno się dziwić rozgoryczeniu dawnych opozycjonistów jak w latach 1988-1990 władza zamiast trafić w ręce prawdziwej opozycji trafiła w ręce zmanipulowanych ignorantów i ich posłusznych „wtyk” w solidarności.

    Grzebanie „Michników” w aktach i „gruba kreska” Mazowieckiego utrudniły rozliczenie przeszłości. A współczesna walka PO, PiS i LiD to tylko pozory. Nawet w PiS znajduje się cała masa „hamulcowych” (jeśli nawiązywać do nowomowy czasu PRL).

    V. Podsumowanie

    Kierunki, w które generałowie poprowadzili swoje kraje łamiąc dotychczasową „władzę” były tak różne, że porównywanie tych osób jest manipulacją. Pinochet uratował kraj przed gospodarczym samobójstwem i brutalnym maoistowskim komunizmem.

    >Jaruzelski doprowadził kraj będący w stagnacji „pogierkowskiej” do zupełnego upadku w 1988. Rozwijał agenturę i utrzymywał władzę kosztem biedy i upadku społeczeństwa. Warto przypomnieć słynne stwierdzenie Jerzego Urbana „Rząd się wyżywi…”

    Lewicowe nastroje na Świecie i w Polsce doprowadzają do tego, że krytykowane są jakiekolwiek próby rozliczenia „stanu wojennego”. Gen. Jaruzelski z swoimi „towarzyszami” miesiącami planowali wprowadzenie go – by przedłużyć agonię socjalizmu. Po 26 latach nikt o tym nie mówi, nie kręci o tym filmów, nie drukuje w popularnych „gazetach”. Mamy medialną papkę i pozory rozliczenia przeszłości a mentalność pozostaje ta sama…

    Pinochet, bez cienia litości, jest dla powszechnie opluwany od Spitzbergenu po RPA… Panuje powszechna pogarda, lewica tworzy pokazowe procesy, pojawiają się nagle tłumy rządnych zemsty „pokrzywdzonych”, których w rzeczywistości zapakowano do samolotów i pozwolono wylecieć z dobytkiem do „bratnich krajów” oraz Kanady i (co najzabawniejsze) USA. Tak nie było w PRL, tutaj nikt nie mógł dobrowolnie sobie wyjechać bez większych problemów. W stanie wojennym nawet wycieczka do rodziny wymagała wielokrotnego legitymowania i robienia maślanych oczu do wrednych wojskowych!

    Stan wojenny trwał kilka lat, golpe w Chile trwało 2 tygodnie, a po nim nastąpiło prawie natychmiastowe unormowanie. Po kilku miesiącach zniesiono godziny policyjne, stopniowo wrócono do normalności takiej – jaka panuje w USA czy Europie. Inne kraje Ameryki Południowej pogrążyły się w chaosie wieloletnich walk narodowców, mafii, maoistów i komunistów.

    Nie chcę rozgrzebywać sporów, tylko w prosty sposób ukazać różnicę między wolnością i liberalizmem pod rządami „silnej ręki” Pinocheta a niewolą pod rządami socjalistycznymi równiejszych towarzyszy w PRLu…

    Nie umniejszam tragedii jaka rozegrała się w czasie przewrotu w Chile, jednak odniosę się do mało nagłaśnianego szczegółu. Pinochet DOBROWOLNIE wziął na siebie cudze winy, jako człowiek zasadniczy – pierwszy rozliczał swoich podwładnych za błędy i zbrodnie. Sam dawał argumenty przeciwnikom mówiąc prawdę. W wywiadach mówił o błędach popełnionych w czasie przewrotu, ponieważ dla niego przewrót był tragedią z powodu przelanej krwi i sam chciałby poznać całą prawdę by spróbować zadośćuczynić poszkodowanym po latach.

    Generał Jaruzelski jest natomiast tchórzem, który nie weźmie na siebie winy za błędy ani nie wskaże podwładnych, którzy dopuścili się mordu! Co więcej ukrywa zbrodnie, które na pewno są dużo wieksze niż wiemy (nawet teraz). Wciąż nie wiadomo ile osób dokładnie „zniknęło” z polskich ulic w latach 80…

    Badanie zbrodni w Chile systematycznie zmniejsza „uznawaną przez większość historyków” liczbę faktycznych ofiar i poszkodowanych, udowadniając skalę propagandy i manipulacji lewicy w latach 80.

    Badanie zbrodni PRL wciąż wykazuje setki a czasem tysiące nowych ofiar we wszystkich jej okresach. Nie poznamy nigdy prawdy bo winowajcy nie potrafią przyznać się do błędów i wypaczają nadal historię nawet w obliczu zbliżającej się śmierci.

    Nie sądzę, czy kiedykolwiek zdobędą się na taki heroizm by przeprosić za błędy tak jak zrobiono to w Chile po latach.

  86. Falicz
    Ze wstydem musze sie przyznac, ze plyne na fali 53% nie poparcia dla PiS-u i z czystego oportunizmu nie potrafie sie z tej pozycji uwolnic.
    Jak pokochac Kaczynskich?
    Czy jest szansa aby zywcem przejsc z jednej strony barakydy (tu My, tam wy ZOMO, Szwaby i inna cholota), na druga i przestac byc zywcem (swinia).
    Falicz wskaz droge, POMOZ !

  87. TJ 2009-11-24 g. 9:57:

    Najpierw wyjaśnienie. Gdy pisałem “państwo jest niesprawne”, miałem na myśli państwo polskie. Bo w państwie duńskim dzieje się o wiele lepiej. Ale wyobraźmy sobie przejrzystość funkcjonowania państwa polskiego na wzór skandynawski. Tam podobno w internecie obywatel oglądnąć sobie może uajwnione wszystkie wydatki państwa, łącznie z zarobkami funkcjonariuszy. Załóżmy, że taką przejrzystość udaje się w Polsce zainstalować. Czyta to pan Spokojny (przykładowo) i co sobie myśli? – ano wzbogacili się na mojej krwawicy.

    KOD SPOŁECZNY – oczywiście to jest to. Tylko co on detalicznie zawiera, jakie są jego składniki, aby można go stopniowo zmienić? Czy w ogóle da się? Czy warto? Ile lat to może potrwać? To że PRL nie doskonalił zastanego kodu, ale dołożył swoje specyfiki – to jest oczywiste. Czy Łagowski promuje idee-fundamenty PRL? Tego nie jestem pewien, musiałbym mieć szerszy dostęp do jego publikacji i trochę czasu. On stara się więcej przekornie, kontrująco ustawić się wobec najnowszych destrukcji popełnianych na kodzie.

    Np. o czym Jan Hartman pisze? O kompletnym zakłamaniu hasła “SOLIDARNOŚĆ”. Każda grupa zawodowa, czy lokalna, jak tylko ma szansę to ciągnie w swoją stronę. Żadnej faktycznej dyskusji o wspólnych interesach, ani negocjacji o wypośrodkowaniu w przypadku konfliktu interesów. Taka myśl w głowie nawet nie powstaje, a jest ona podstawą wszelkiego dialogu społecznego w lepiej zorganizowanych krajach, posiadajacych lepiej ukształtowany kod społeczny.

    Najgorsi, przynajmniej z moralnego punktu, są tzw. nauczyciele akademiccy. Już nie chodzi mi o Bobolę. Jeśli podejmie taki głos na blogu to wyłazi z niego chciwość i przywiązanie do własnego interesu. A najczęściej odszczeknie sloganem typu “wyznawca Korwina Mikkego”, albo “neoliberalna nowomowa”. Ale górnicy nie są lepsi, czy to z miedzi, czy z węgla kamiennego. Tusk w swej polityce spokoju zamroził Polskę, żadnych zasadniczych zmian nie ma, bo zaraz podniosą się głosy świętego oburzenia. Bez krzty solidarnosci.Juz nie mowie o noszeniu jednych krzyzach przez drugich.

    Ku uciesze oczytanej gawiedzi sprowadza się do Polski markistowską propagandę z francuskich szkólek socjologii, ktorych nikt nie powaza, nikt prac nie cytuje, tylko w Polsce sie je tlumaczy. Dowiedzieć się można z nich, jaki to świat ludzki jest podły, na każdym kroku eksploatacja. Całe życie jesteśmy na przemian czyimś niewolnikiem, albo czyimś panem. Bihr to oszust. Nasi uczeni w piśmie to wiedzą, ale jakże łatwo tym pseudotraktatem socjologicznym jest ogłupić tych ledwo czytatych. We własnym interesie tych „kaplanow madrosci spolecznej”. Obrzydliwe.

    Pozdrawiam
    T.O.

  88. Moj krzyz z Krzyzem
    Moj pierwszy Krzyz w miejscu publicznym pojawil sie w sierpniu 80 roku. Przyniosl go jeden z moich starszych kolegow i powiesil w pokoju, w ktorym pracowalismy. Krzyz ten przetrwal tam az do wybuchu „stanu wojennego”. Zostal w grudniu 80 roku zdjety przez naszego przelozonego i oddany swojemu wlascicielowi.
    Jako katolik jestem wpelni swiadomy tego, ze ten Krzyz wtedy byl przedewszyskim symbolem politycznym, a dopiero potem religijnym i ze bylo to naduzycie. Mimo tego to wlasnie ten Krzyz, znak protestu i buntu, jest mi o wiele milszy od „urzedowych” Krzyzy, ktore prawdopodobnie z pobudek czysto religijnych wisza obecnie w kazdej publicznej izbie.
    Propagowanie Katolicyzmu jako religi urzedowej, przy obecnym stanie swiadosci spolecznej jest najbardziej ryzykowne dla samego Kosciola.
    „V”, litera ktorej nie ma w polskim alfabecie wedlug gen. Jaruzelskiego i
    Krzyz Protestu sa spolecznym fundamentem wspolczesnego Koscila Katolickiego w Polsce.
    Czy „urzedowy” Krzyz rzeczywiscie umacnia te pozycje?

  89. z dystansu pisze:

    2009-11-24 o godz. 15:19
    Falicz
    Ze wstydem musze sie przyznac, ze plyne na fali 53% nie poparcia dla PiS

    Trywializujesz ZDystnasu,
    Ja pytalem, czy nalezy prywatyzowac energetyke bo PiS nie chce …

    Jednak musze Ci przyznac, ze mozesz sie w swojej prostodusznej niecheci posunac o krok dalej i np. zalozyc ruch Mlodych PO-owcow palujacych babcie wychodzace z kosciola na podstawie nakrycia glowy.
    Przeciez to takie oczywiste
    Kaczynski = Rydzyk = Moher = faszyzn= bic = sluszna sprawa.

  90. do
    Slawomirski pisze:

    2009-11-24 o godz. 04:19
    Odwzajemniam. Komentarzami nowoduchow nie warto sie przejmowac. W blogosferze cisza, chociaz tesknoty za elektrowniami atomowymi troche niepokoja.
    Pozdrawiam.
    WINIEN/ dla Pana MA

  91. do
    wg pisze:

    2009-11-24 o godz. 07:33
    Wybor technologii jadrowej to droga do nikad.
    WINIEN

  92. z dystansu pisze:

    2009-11-24 o godz. 15:19

    A tak w ogole gratuluje odwagi by przyznac sie do tak niepopularnego nie poparcia dla PiS-u.
    Po tej deklaracji ma Pan wszystkie dane by zostac piatym klasykiem Gospodarza.
    Problem – bedzie sie Pan musial…ujawnic.

  93. Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-24 o godz. 15:19

    Ciągle rozważamy „weszliby radzieccy, czy też nie?”. Napisano setki stron spekulacji.
    Mnie dręczy zawsze inne pytanie. Czy nienawidzące się części Polaków nie wzięłaby się za łby w 1980-81 roku?
    Pamiętam radykałów po obu stronach. Byłem w ogniu walki. Pamiętam też prowokatorów żądających krwi.
    Generałowie się bali, dostawali raporty od służb, które grały pod siebie i często przejaskrawiały.
    Należę do tej części starej Solidarności, która ma mieszane uczucia w ocenie Generałów.
    Czego nie mogę im wybaczyć to zwlekania z odwilżą a także braku odważnych decyzji reformujących gospodarkę.
    Straciliśmy co najmniej 5 lat!

    WODNIK53 pisze:
    2009-11-24 o godz. 13:11

    Lubimy to miejsce, więc „jedziemy” dalej, choć nie na temat.

    Nie mogłem wczoraj zasnąć po „Teraz S&M” z Generałem.
    U S&M totalny brak wyczucia, inteligencji dziennikarskiej, słowem ohyda!
    Taki przekaz do katolickiego w przewadze audytorium, powinien się spotkać z komentarzem Episkopatu.
    Te twarze nadęte dwóch demonów prawdy… Ta chęć upokorzenia Starca przed śmiercią…
    Brr…
    PS
    postaram się wbić ten akapit do TVN

  94. Andrzej Falicz. Czy ty także czołgasz się z kartofliska? Idzie Ci to opieszale, ale pracuj, pracuj.

  95. Ciekawe co mysli bystry Sierakowski o Kaczynskim.
    ” Portret Jarosława Kaczyńskiego sporządzony przez Sławomira Sierakowskiego jest zaskakująco pochlebny. Redaktor naczelny „Krytyki Politycznej” nie tylko podkreśla rolę, jaką obecny premier odegrał w wyniesieniu na najwyższe urzędy w państwie Tadeusza Mazowieckiego, Lecha Wałęsy i Jana Olszewskiego – choć to, czy ludzie ci dobrze przysłużyli się Polsce, sprawując te urzędy, nie jest rzeczą oczywistą – lecz także przekonuje, iż okazał się on bardziej przenikliwym obserwatorem społecznej rzeczywistości niż Adam Michnik, który w kluczowym roku 1989 próbował przekształcić „Solidarność” w jednolitą partię polityczną realizującą program KOR-owskiej lewicy. Według Sierakowskiego Kaczyński sprzeciwił się pomysłowi Michnika nie dlatego, że jako chrześcijański demokrata mógł spodziewać się, iż program takiej „monopartii” będzie rozbieżny z jego własnymi politycznymi preferencjami, lecz dlatego, że dostrzegał potrzebę kanalizowania społecznych napięć przez pluralizm sceny politycznej, na której żadna z partii nie miałaby monopolu na prawdę i mądrość. Tak postrzegany były redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” utożsamia rozsądek, realizm i demokratyzm, odwieczny szef „Gazety Wyborczej” – ambicję, lekkomyślność i totalitarne ciągoty.”

    I tu bym sie dopatrywal najistotniejszych podstaw do oceny PiS-u i Kaczynskich.
    Stanowia oni polityczna reprezentacje ludzi „pokrzywdzonych”przez okolostolowa transformacje.
    Lewica takiej roli nie pelni ale konkretny elektorat ISTNIEJE i zamykanie oczu na rzeczywistosc niewiele tu pomoze.

    Wymachiwanie piescia na Kaczyzm, jest krotkowzrocznym zaklinaniem rzeczywistosci bez analizy podloza spolecznego istnienia populizmu prawicowego w Polsce.
    Pan Passent jako reprezentant elit nie jest zainteresowany wykluczonymi gdyz nie lezy to w jego naturalnej arystokratycznej estetyce.

    W momencie gdy PiS reprezentuje jedyna polityczna organizacje, z ktora indetyfikuja sie miliony szeroko rozumianych pokrzywdzonych nalezy pamietac, ze brak takiej reprezentacji prowadzic moze do nieskanalizowanych i destrukcyjnych reakcji.

  96. Niechec do PiS-u i jego elektoratu jest poniekad naturalna proba odciecia sie od „ciemnych mas” i ambicjonalnych aspiracji przynaleznosci do lepszych, bardziej swiatowych, modniejszych.
    Jest bardzo prawdopodobnym, ze wsrod wrogow kaczyzmu przewaza pierwsze lub drugie pokolenie z awansu spolecznego z kompleksem wybielonego murzynka Bambo, ktory juz po pol godzinie posiadania bialej karnacji nie mogl zniesc czarnuchow…

  97. Falicz,
    jak wszyscy od zawsze wiedzą najbardziej wiarygodni w tym co mówią są marszałkowie sowieccy. Świetnie, że to wiesz i się do tej wiedzy stosujesz.

  98. WODNIK53. Znęcanie się nad Generałem Jaruzelskim jest wyrazem głębokiej podłości i degeneracji wszystkiego co wywodzi się z tego co obelżywie nazywa się etosem lub styropianem. Tego typu kundle dziennikarskie, o których piszesz mają na to przyzwolenie pożal się boże elit rządzących na czele z Tuskiem lub Kaczyńskim. Najbardziej podłe w tym wszystkim jest brak jakiejkolwiek reakcji i tchórzostwo resztek przyzwoitych dziennikarzy, jacy jeszcze w tym środowisku pozostali. Fatalny przykład w tym traktowaniu daje niestety POLITYKA i jej czołowe osobistości. Z tego też powodu POLITYKĘ odrzuciłem a tzw wolne media mają do domu wstęp wzbroniony. Pozdrawiam.

  99. telegraphic observer, 15.52. Twoja pycha, zarozumiałość i pogarda dla inaczej myślących wyrasta ponad ośnieżone szczyty Tatr. Zgadzam się jedynie co do Boboli i jemu pokrewnych.

  100. No dobrze panie redaktorze, ale co w takim razie czeka polskie dziennikarstwo, któremu trynd zaczyna nadawać rymanowszczyzna typu Sekielski i Morozowski we wczorajszym programie „Teraz My” w TVN. Może już czas zadać tym panom pytanie w ich stylu: „czy czujecie się panowie dzinnikarskimi i politycznymi durniami” ?

  101. @absolwent i inni oburzeni,

    Przypominam, ze podstawowa zasada wywiadu jest szukanie informacji u przeciwnika obiektu inwigilowanego. Stosujac ta zasade sluchalismy Radia Wolna Europa czy Glosu Ameryki gdy chcielismy sie czegos dowiedziec na temat Naszej Nadmiernie Ludowej Ojczyzny. Tych informacji nie byloby np w Trybunie Ludu. Podobnie jest i teraz. Jesli chcemy cos wiedziec o prominentach obecnego systemu musimy siegnac do zrodel patriotycznych – przeciwnikow judeopolonii i europejskiego zaprzedanstwa. Czy to oznacza, ze informacje tam podane sa bezwarunkowo pewne? Oczywiscie nie . Jesli czytamy piekne zyciorysy czy pozytywne oceny tego czy owego to wiemy tylko to, ze piszacy te slowa chce i ma wlasny interes w tym abysmy w to co on pisze wierzyli. W Naszej Umeczonej Rzeczywistosci ustawa o ochronie danych osobowych chroni osoby publicznego zainteresowania przed ujawnieniem ich przeszlosci w sposob nawet dokladniejszy niz to bylo za PRLu i w sposob niespotykany np w USA. Jak wykazal szum po publikacji ostatniej biografii LW nawet absolutnie udokumentowane fakty nie sa mile widziane przez obecna polska elite. Byc moze notatka w polonica.net odnosi sie do innego bohatera o przypadkowo zbieznym nazwisku i imieniu. Ale byc moze tez zyciorys oficjalny odbiega nieco fragmentami od tzw obiektywnej rzeczywistosci.

  102. Telegrafic 15.52
    No i kto by przypuścił że oczytana gawiedż w Toronto wie kto to jest Bihr i nazywa go oszustem ! Trzeba będzie go koniecznie o tym poinformować. Może pójdzie do sądu o zniesławienie i Telegrafic beknie jak jak Janecki z Wprostu – pięc dużych kanadyjskich baniek odszkodowania ! Byłoby to po prostu bezcenne !

  103. Telagraphic

    Niektore przekonania Lagowskiego sa wprost kuriozalne otoz pisze on np.:
    „Strajk, któremu Wałęsa przewodził, był ważnym wydarzeniem historycznym. Dał początek organizacji, która w krótkim czasie dziewięciu lat zdemoralizowała postkomunistyczną partię ”

    Otoz Solidarnosc zdemoralizowala zdrowy trzon narodu…

    albo:
    „rozmyślne zafałszowanie ich życia, bo zafałszowanie okresu PRL jest zafałszowaniem życia milionów ludzi, którzy mają podstawę sądzić, że w tym okresie dokonali czegoś pożytecznego.”wrzucajac swoja generalizacja UB-ekow, opozycjonistow, oprawcow, aparatczykow i piekarzy do jednej kategorii ludzi, ktorzy ROBILI TO SAMO… tak samo pozytecznie lub nie dla Polski.

    itd

  104. Absolwent 19:02

    Policja, jest zniesławienie, policja … ta zaczynasz jak Mrożek, zdaje mi się. Pracuj, pisz, może daleko zajdziesz. Wg. absolwenta Toronto jest zabitą prowincją wśród lasów, bez prądu i kabla, prymitywną dziczą. Ciekawe, że żadna, dosłownie żadna książka Alaina Bihra nie została przetłumaczona na angielski. Widać jest to mniej znaczący język niż polski. Lewica francuska rozpisuje się o nierównościach w ich kraju, zastanawia się jak mógł się wspaniały model państwa dobrobytu i równości tak chaniebnie załamać, których polityków winić. Bo to że globalizacja szaleje, rozkręcona przez dzikich Anglosasów to wiadomo, ale gdzie podziala sie galijska odporność. Natomiast Bihr idzie dalej. On kapitalizm totalnie kładzie na łopatki i kopie bezlitośnie, i olewa ciepłą cieczą. Wykazuje jego sprzeczności na każdym kroku, między kobietą i mężczyzną oraz wobec pracowników, potępia akumulację kapitału, nic tylko sodoma i gomora, bez szansy na ratunek. Jakby Marks i Engels nie zrobili tego lepiej w gorszych czasach. Zwykły, bezbarwny komuch, czyli szarlatan. A Ty, jego propagator, jesteś szarlataniątko. I komuszek.

    jasny gwint 18:39

    Oczywiscie biorac pod uwage poglady, od publicystyki LMD i takich „socjologow” jak Alain Bihr dzieli mnie wiele, jest mi do nich dalej niz do Andromedy. Czy to jest pycha i pogarda? Raczej zdrowy rozsadek.

  105. Stasieku,

    Czy profesor Uniwersytetu Harvarda, wybitny znawca historii Rosji, Richard Pipes byl sowieckim marszalkiem?

    Poniewaz weszliby by czy nie weszli zawsze zostanie w sferze niesprawdzalnej fikcji nalezy oceniac to co sie RZECZYWISCIE stalo.
    czyli:
    Całkowita liczba ofiar stanu wojennego w latach 1981-1989 wynosi nie mniej niż 91 osób, co ustaliła badająca zbrodnie stanu wojennego Nadzwyczajna Komisja Sejmowa w latach 1989-1991. Jest możliwe, że całkowita liczba ofiar śmiertelnych sięga ponad 100 osób (nie wyjaśniono ok. 90. przypadków tajemniczych morderstw politycznych dokonanych przed i po 1989). Listy ofiar i przyczyny ich śmierci próbował ustalać także Komitet Helsiński, ogłaszając w 1989 raport zawierający listę nazwisk represjonowanych i ofiar śmiertelnych stanu wojennego.

    Skutki gospodarcze
    Wprowadzenie stanu wojennego nie poprawiło niekorzystnej sytuacji gospodarczej w Polsce i nie usunęło oznak zapaści ekonomicznej kraju. Władze zapowiedziały wdrożenie reformy gospodarczej począwszy od 1 stycznia 1982 (będącej elementem systemu tzw. normalizacji). Pierwszym efektem tych działań było jednak tylko wprowadzenie od 1 lutego 1982 podwyżki cen żywności średnio o 241 procent, a także opału i energii średnio o 171 procent[41]. Zmiany cen władze próbowały wynagrodzić społeczeństwu systemem ograniczonych rekompensat, które w praktyce okazały się niewystarczające. W roku 1982 nastąpił spadek realnych dochodów ludności średnio o 30 procent, w porównaniu do dochodów z roku 1981, a przeprowadzona rewaloryzacja oszczędności nie była w stanie zrównoważyć obniżenia ich wartości. Pojawiające się symptomy kryzysu gospodarczego były wzmacniane koniecznością przeznaczania środków budżetowych na spłatę zadłużenia zagranicznego, które w okresie 1980-1985 wyniosło ponad 50 mld dolarów amerykańskich – spowodowało to deficyt towarów na rynku wewnętrznym, ponieważ Polska zmuszona była zwiększyć eksport, aby wykonać te zobowiązania.

    I za to co sie rzeczywiscie stalo Jaruzelski powinien poniesc konsekwencje moralne, prawne i polityczne.
    Tragizm wyborow na szczytach jest tragizmem TYLKO JEZELI SIE PONOSI KONSEKJWENCJE zla nawet jezeli moze to byc hipotetycznie mniejsze zlo.

  106. Falicz 18.13
    Swego czasu Sierakowski zapowiadał się na lewicowego bullteriera i był ostry jak brzytwa. Niestety szybko to zauważono i zaczęto go oswajać. W tej chwili jest juz minipudelkiem, w dodatku „ostrzyżonym” w cyrkowym stylu i merda ogonkiem, podlizuje się oraz służy na dwu łapkach, zarówno przed tzw salonem, jak i prawdziwymi fundamentalistami z PC. Coś tak jak „lewicowy” Blair u Busha.
    A co sie tyczy antykaczyzmu to jest to po prostu kwestia smaku. Tak własnie oni mnie i moim przyjaciołom śmierdzą oborą, jak Herbertowi śmierdzieli aktywiści z PRL-u.

  107. Falicz 19:59

    Jesli Lagowski rzeczywiscie tak pisze – „Solidarnosc w krótkim czasie dziewięciu lat zdemoralizowała postkomunistyczną partię”, to nalezy zauwazyc, ze nie do konca. Przed wyborami czerwiec-1989 partii zdawalo sie, ze „wygra” wybory. Wierzyli w swoja madrosc i poslannictwo. To nie demoralizacja, to byla gleboka wiara. (Chyba, ze idzie o inny okres 9-ciu lat).

    Dalej “rozmyślne zafałszowanie ich życia, bo … miliony ludzi, mają podstawę sądzić, że w tym okresie dokonali czegoś pożytecznego”. Ja do tych milionow nie naleze, mimo ze pracowalem w PRL przez 11 lat. Nie liczac rzecz jasna zycia prywatnego, ale to tez obeszlo sie bez wiekszych moich osiagniec.

    itd …
    jaki pozytek jest z dowodzenia czegokolwiek na ten temat? Nie lepiej jest skupic sie na przyszlosci i wiodaca do niej terazniejszosci?

    Np. po co ujadac na gen. Jaruzelskiego? Czy komus cos namacalnego z tego przybedzie?

  108. Przepraszam ,

    czy nie widzieli panstwo wykidajly pana Passenta?

    P.S.
    Moze mi sie uda napisac dwa zdania.
    Konfrater ,pisze o sobie w liczbie mnogiej , gratuluje samorozrodczosci(zjawisko biologiczne typowe dla tasiemcow).
    Stasieku ,uwazam ,ze Jaruzelskiemu nalezy zabrac ciasteczka, herbate, kocyk i sztuczna szczeke.
    Panie jasny gwint ,panska milosc generala jest silniejsza od milosci Narcyza.Jest nieuleczalna.
    Panie Falicz ,jest pan bardzo plodnym autorem.Plodzic jest latwo, ba nawet przyjemnie, ale wychowywac jest trudno.

    Slawomirski

  109. Dyskusja o „dziennikarstwie” Sekielsko/Morozowskim moim zdaniem jest jałowa. Ci panowie to jednak kalki dziennikarstwa końca lat 60-dziesiątych czy stanu wojennego. Mam wrażenie ,że nie zdają sobie z tego sprawy.Młodzi więc nie wyszperali w bibliotece Wydziału Dziennikarstwa UW tekstów z tamtych lat – a szkoda !!!
    Tomasz Sakiewicz esencja takich robótek na zlecenie – cieszy się,że ma w znienawidzonym TVNie „swoje dzieci”.Generał bez kilku miesięcy- 87 latek zachował klasę i najwyższy z możliwych spokój. Nieuctwo i brak profesjonalizmu interlokutorów w ostateczności zarysował bez entuzjazmu. Z ciekawości w wyszukiwarce internetowej na hasło Sekielski -Morozowski pierwsze pojawiające się odnośniki o w/w to: po trupach do sensacji, faceci zdolni do wszystkiego.Dlatego należy spuścić zasłonę milczenia nad laureatami plebiscytu branżowego pisma Press pt. „dziennikarze roku”. Nie jedyna to i ostatnia pomyłka w kreowaniu wzorców współczesnego pseudo dziennikarstwa.

  110. momo pisze:

    2009-11-23 o godz. 23:26
    „Slawomirski , Ty jeszcze dziś zdajesz się słuchać Wolnej Europy”

    A co slucha momo?
    Radio Tirana?

    Slawomirski

  111. Klasycy są ponadczasowi i niezniszczalni……………
    Swego czasu cytowałem kilku, posiadających na tym Blogu kilku wyznawców.
    Przypisanie nicków do nazwisk, pozostawiam swobodnej ocenie………
    „najpierw mu urządzimy sprawiedliwy proces, a potem go powiesimy”
    „ja decyduję o tym kto jest Żydem”
    „nieważne że to s…syn, ważne że nasz s..syn”
    „co dobre dla Fruits Company, jest dobre dla USA”
    „o wszystkim decydują kadry”
    „a poza tym, trzeba zburzyć Kartaginę”

    Najbardziej przywiązany jestem jednak do najbardziej zdroworozsądkowego Klasyka:
    „nieważne czy kot jest biały czy czarny, ważne żeby łowił myszy”

    Pomimo iż czytam i czasami piszę od chyba 2 lat, nie zauważyłem ewolucji poglądów i podatności na argumenty wśród wyznawców Klasyka który stwierdził:
    „nikt nam nie udowodni że białe jest białe, a czarne jest czarne”………

    Nie wiem, kto stwierdził kiedyś
    „żyj, i daj żyć innym” ale, może był największym z klasyków? Takim Humanistą? z dużej litery, wybaczającym, mądrym życiowo człowiekiem?

    „Nie można wejść dwa razy do tej samej wody”………….
    A co poniektórzy z szanownych Dyskutantów rozpatrują ludzi i ich czyny w całkiem innym kontekście kulturowym, technicznym, geopolitycznym……..

  112. Momo!
    Sprawa gazu jest „przepolityczniona”, my możemy być całkowicie samowystarczalni. Ale co do głupich zachowań – masz rację. Jak nam Niemcy chciały dać odnogę od rury, trzeba było brać. W Wypędzonych też powinniśmy być. Ale to jest metoda Kaczyńskich, na wszystko mówić „nie”.

  113. Falicz,
    z tą liczba ofiar stanu wojennego to ostrożnie. Przez ponad 40 lat nikt nie wątpił, że Henryka Hollanda wyrzuciła bezpieka przez okno jego mieszkania. To dla wszystkich bylo tak prawdziwe jak to, że słońce świeci. I co? Okazało się, że sam wyskoczył. Więc także częśc przynajmniej tych śmierci stanu wojennego może sie okazać naturalna a nie polityczna.

  114. Przytaczam dwa cytaty z felietonów Łagowskiego zamieszczonych w „Przeglądzie”.

    1) Cytat z programowego felietonu „Lewica – słowa i rzeczy”:

    „Nikt nie będzie przeczył dla zabawy, że niektóre przemiany społeczne, jakie się w Polsce dokonały, były narzucone środkami terrorystycznymi przez Związek Radziecki, misjonistyczne państwo komunistyczne. Jednocześnie w Polsce, korzystając w pewnym stopniu z siły i symboli komunistycznych, miała swoją kontynuację historia ludowego radykalizmu społecznego, w przeszłości hamowana przez siły inercji oraz warstwy uprzywilejowane. Komunistyczny kolektywizm zagarnął i do absurdu doprowadził to, co było słuszne i uprawnione w dążeniach ludowych – chłopskich i robotniczych – do sprawiedliwszego podziału własności. Nacjonalizacja wielkiej własności w tamtych warunkach była słuszna i niemal powszechnie oczekiwana. Totalne zanegowanie nacjonalizacji, jakie teraz nastąpiło, jest niekonieczne z punktu widzenia prakseologii gospodarczej i jest niebywale wyzywające wobec polskiej tradycji ludowej i lewicowej. Tylko czasowym oszołomieniem przez wszechobecną propagandę tak zwanych liberalnych mediów można sobie wytłumaczyć bierność społeczeństwa wobec tego wielkiego szalbierstwa. Nie można brać poważnie lewicy, która nad tym zagadnieniem nie chce się samodzielnie zastanowić.

    2) Cytat z felietonu „Orientalizacja Polski”:

    „Amerykański pomysł na Europę jest następujący: priorytetem jest osłabienie (gdyby się dało, to zniesienie) państw narodowych. Drugi cel to zapobieganie ścisłej integracji Europy, która uczyniłaby z niej jedność polityczną z własną armią i polityką zagraniczną. Krótko mówiąc, chodzi o to, aby Europa się jednoczyła, ale żeby się nie zjednoczyła.”

    Mój komentarz:

    Te dwa cytaty moim zdaniem dobrze charakteryzują publicystykę Łagowskiego – emocjonalną, zaangażowaną, prowokacyjną, wojowniczą.

    Pierwszy cytat, to potwierdzenie jego przekonań lewicowych, ideologicznie bardzo sztywnych (klasowe w sensie marksistowkim podejście do zjawisk społecznych, vide „…dążeniach ludowych – chłopskich i robotniczych – do sprawiedliwszego podziału własności”). Co to jest „sprawiedliwszy podział własności”? Może chodzi o dochody (konieczna większa redystrybucja?), a może o szeroki akcjonariat, albo o współudział w zarządzaniu przedsiębiorstwem, jak to jest w RFN?
    Mimo, że dystansuje się on od praktyki sowieckiego komunizmu, to nie widać, aby odżegnywał się od teorii, która tę praktykę zrodziła.

    Drugi cytat, to przykład mielizny.

    Pzdr, TJ

  115. absolwent pisze:

    2009-11-24 o godz. 20:47

    Wiem o tym, ze tak jest o czym wielokrotnie pisalem Panie Absolwent.
    Generalnie okolo 10 milionow Polakow wam „lewicowcom”brzydko pachnie…frajerzy nie maja na markowe dezodoranty.

    Malo tego uwazam, ze na tym polega glowny problem, ze macie pretensje do niedomytego narodu, ze mu sie PZPR-u i komuny odechcialo a woleli na czworakach do Czestochowy.
    No coz nic tylko sie na to chamstwo musicie na lewicy obrazic i znalezc sobie kogos innego by sie nim opiekowac.
    Teraz juz nie mozna na sile wiec jakos nikt sie nie pcha pod te lewicowe skrzydelka a ” sowieckie dywizje sie spakowaly”.

    Pan Gospodarz reprezentuje wlasnie takie bezpieczne schronienie dla bylych czlonkow zjednoczonej partii „robotniczej” z dala od robotniczego „motlochu” za to mozna lewicowo poschmoozowac o wystawie w Nowym Jorku i pokrzywic w dobrym smaku lewicowe zadarte nosy.

  116. Ps.
    „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość”…………
    Dlaczego nasza O.M.C Prawica usiłuje przeszłość kontrolować?
    Czyżby nie widziała przed sobą PRZYSZŁOŚCI?

    Słowo” liberalny”, zostało w czasach PiS pozbawione właściwego znaczenia, zohydzone, wyśmiane- liberały, aferały- może warto powrócić do jego właściwego zakresu znaczeniowego?
    W zakresie słowotwórstwa, neologizmów, nowomowy,prawica jest jedynym twórczym, niekwestionowanym mistrzem. I jest to jedyny wkład prawicy w dorobek Polski…………..
    „divide et impera” to jednak „usiłowania nieudolne”………..

  117. Rozliczać PRL?

    Pierwszy krok uczynił gen. Jaruzelski, kiedy zapakował Gierka do kryminału.

  118. Sebastian
    Ja unikam jakichkolwiek technik „równocześnie z innym “samczykiem”. I nie chodzi o to, że „przyroda uruchamia u pań mechanizmy doboru naturalnego i sytuacja staje się żenująca.”. To jest oczywiście fakt z tym, że sprecyzowałbym to – samczyki często w takich sytuacjach zachowują się żenująco np podejmują walkę bez szans powodzenia odrywając człowieka od pociągających starań. Dlatego stosuję techniki solo.
    Zgadzam się z Tobą, że samczyki bywają żałosne i niedojrzałe w porównaniu do wspólczesnych samiczek.
    Natomiast nie grywam od kilku lat interesującego trzpiotka – idiotka. Tej techniki nie mogę stosować z uwagi na wiek – mogło by to rodzić podejrzenie, że jestem zdemenciałym starcem. Natomiast sprawdza mi się technika „substytutu ojca”. Panie, nawet te silnie wyemancypowane, wynoszą z domów olbrzymie deficyty emocjonalne w tym zakresie. Wystarczy to tylko odsłonić przy pomocy technik o których pisaliśmy wcześniej. Jest prawdą, że „dowartościowane w ten sposób kobiety – rozkwitają eksplodująco…”
    Pozdrawiam

  119. absolwent pisze:

    2009-11-24 o godz. 19:02
    Telegrafic 15.52
    „No i kto by przypuścił że oczytana gawiedż w Toronto…”

    Bylem w Toronto kilka razy a ludzie(z calego swiata) sprawiali wrazenie milych i inteligientnych.

    Slawomirski

  120. Galopem przez Polske i potem – Niech zyja klasycy ! Brawurowo po dziadkach i ramolach. Dziadki zyja sobie jak najlepiej. I panu Passentowi tyz zycza: „czy nie widzieli panstwo wykidajly pana Passenta?”(pan Slawomirski).

    „Jaruzelskiemu nalezy zabrac ciasteczka, herbate, kocyk i sztuczna szczeke.”(pan Slawomirski). Kontynuuje pan Falicz: „I za to co sie rzeczywiscie stalo Jaruzelski powinien poniesc konsekwencje moralne, prawne i polityczne.”

    1-grudnia 1981 lecialem sobie wygodnie do Moskwy, razem z Leonidem Sergeevitchem, ktory opylal mi aluminum, razem z titanium, po pieskich cenach. Lonka, wypiwszy, rozplaszczyl swoj nanajski nos na szybie i raczyl sie widokiem. Pogoda byla piekna. Obaj widzielismy drogi na Wschod od Jeziora Mamry, Puszczy Bialowieskiej i linii Bugu zapchane czolgami. To byly przygraniczne, zachodnie rubieze Bialorusi. Lonka, pulkownik Armii Czerwonej w cywilu, oszacowal te czolgi na kilkaset, moze tysiac.. Towarzysz pulkownik momentalnie wytrzezwial i zacichl. „Voina budet” wymamrotal. W Moskwie sie uspokoil i pogodnie zakomunikowal, ze jego na razie nie biora, a te czolgi to tylko na Polske, „zashchishchat’ narodnuiu vlast’ ”

    Gdzie Wy, blogowe Dziadki, bylibyscie teraz, gdyby te czolgi weszly ? A Jaruzelskiemu i kocyk, i herbate, i ciasteczka…. moze by choc szczeke zostawic ? Okrutny ten Dziadzio Slawomirski…..
    A pan, Panie Falicz, wie gdzie moglby Pan sobie te „konsekwencje moralne, prawne i polityczne” teraz, gdyby tamte czolgi weszly, wetknac ?

  121. telegrafic 20.34
    Ciekawe jakim cudem wybitny kanadyjski uczony polskiego pochodzenia z Toronto natrafił na i dokładnie przeczytał jakąś zupełnie inną książkę A. Bihra, ( prawdopodobnie „Hommes- femmes” gdzie szukał zapewne jakiś „smaczków”) po czym „chaniebnie” poplątał wszystkie wątki. Trudno powiedzieć, czy bardziej „chaniebna” jest jego ortografia, czy wyzwiska od szarlatanów i komuchów, bez których nie potrafi się obejść i „dyskutować” ?

  122. Gospodarzu,

    Przyciaga Pan jak magnes roznych umyslowych zboczencow no ale podobno po to macie na tym czarnoziemie wolnosc slowa.

    W sumie to dobrze, ze w nazikatolickiej republice rzadzonej przez wiadomy kult sterowany z 47-hektarowej monarchii na Polwyspie Apeninskim jest jeszcze maly kacik dla panow Kuczynskiego i innych.

    To taki rezerwat ktory dzisiejszemu rezimowi daje alibi.

  123. Pan Kochanowski dzisiaj rano w jedynce.
    Jak zwykle spokojny, wywazony i rzeczowy.
    Tlumaczy narwanej dziennikarce dlaczego rzady podjely sie zakupu szczepionki i co to jest pandemia.
    Po raz kolejny przypominam sobie niewybredne epitety rzucane przez Pana Passenta po adresem Rzecznika.
    Do czego moze doprowadzic agresja, te wszystkie rzucane na oslep kaczyzmy i niby dowcipne kalambury.
    Jak skarlala publiczna debata podszyta nienawiscia.

  124. telegraphic observer. Jeżeli dysponujesz czasem to poczytaj. To nie jest LMD. W ostatnim listopadowym numerze znajdziesz znakomity esej KTT. A tak z innej beczki, czy FOX News jeszcze nadaje?
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=16167

  125. Obama oświadczył wczoraj, że „cały świat powinien czuć się odpowiedzialny ze tę wojnę”, chodzi o Afganistan. A niby dlaczego? Jest to prywatna wojna militarnego imperium o naftę.

  126. Karul pisze:

    2009-11-25 o godz. 04:13
    Gospodarzu,

    Przyciaga Pan jak magnes roznych umyslowych zboczencow

    Nienawisc, chamstwo i agresja.
    Nalezy sie rzaczywiscie zastanowic na ile te cechy sa inspirowane przez straznikow „dobrych obyczajow”…to jest wlasnie ta wykluczajaca ze wzgledow „éstetycznych” propozycja antykaczyzmu.
    Slogany, pycha, brak kultury – manipulowanie emocjami i stereotypami.
    Efekty sa dla debaty publicznej tragiczne – sa prawdziwi Polacy i katoprawica, ktorej nalezy sie wstydzic i gwizdac jak najglosniej by nic nie bylo z tej strony sceny slychac.
    A merytorycznie – brak dyskusji.
    Umarli na swinska grype kolejni ludzie z grup najwyzszego ryzyka ale kto by sluchal „äbsurdalnego kaczysty niedorzecznika”… to jest propozycja intelektualnego i pseudomoralnego dyktatu ponadustrojowych arbitrow elegancji.

    Propozycja jest wykluczenie i zatykanie uszu na obawy, zdanie, propozycje 10 milionow Polakow, ktorym przypina sie z pogarda (bo to ona jest najbardziej tu charakterystyczna) najrozniejsze etykietki.

  127. wiesiek59 pisze:

    2009-11-24 o godz. 23:02
    Ps.
    “Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość”…………
    Dlaczego nasza O.M.C Prawica usiłuje przeszłość kontrolować?
    Czyżby nie widziała przed sobą PRZYSZŁOŚCI?

    Słowo” liberalny”, zostało w czasach PiS pozbawione właściwego znaczenia, zohydzone, wyśmiane-…:

    Panie Wiesku prosze nie sprowadzac powaznej dyskusji o braku na polskiej scenie politycznej prawdziwej partii liberalnej do prymitywnego wymachiwania sztandarem antykaczysty.
    Jest to typowy efekt odmozdzenia i braku krytycznego samodzielnego myslenia.
    PO ma bardzo malo realnych cech partii liberalnej.
    Od pozbawiania praw rodzicielskich do propozycji ograniczenia demokracji przez oksymoron konserwatyzmu liberalnego od Swiatyni Opatrznosci Bozej…
    SLD z propozycja etatyzmu i nacjonalizacji jest z zasady antyliberalny w sferze gospodarczej.
    Ku zaskoczeniu w sferze materialnych faktow PiS zmniejszajac podatki pokazal sie najbardziej liberalna partia ostatnich lat.

    Ale jest to temat do dyskusji a nie popisywania sie swoim zaangazowanym antykaczyzmem bo moze Gospodarz sie ucieszy, ze mu sie tresura prania mozgu udaje.

  128. Meczace bicie piany. Upajanie sie erudycja.

  129. Upajanie sie wlasna erudycja.

  130. A na postawione mu pytanie, z tej dziedziny, w wywiadzie dla ‚Polityki’ Nr. 46 (2731), str. 51, Andrzej Lapicki NIE BAL SIE odpowiedziec prosto i zwyczajnie.

    Cytuje.
    Pytanie : ”Ale byl pan lektorem Polskiej Kroniki Filmowej. To nie szalenstwo?”

    Odpowiedz Andrzeja Lapickiego:
    ”Juz ze sto razy podsumowywalem zycie, odpowiadalem na tak zwane pytania zasadnicze. Dostaje od tego drgawek.
    Teraz patrzy sie na te kroniki, jakbym chwilowo zwariowal. Ale to byly inne czasy. Wszyscy kolaborowali z systemem, zeby jakos egzystowac. Nawet moi mistrzowie, Zelerowicze, Schillerzy, wszyscy byli w partii i popierali Zwiazek Radziecki ze Stalinem na czele. To byl dla mnie przyklad, ze mozna, prosze bardzo, nawet nalezy. Kazdy myslal, ze tak bedzie na pewno ze 100 lat i trzeba sie zorganizowac, a zawod mamy jak kazdy inny.
    Gustaw Holoubek gral fanatycznego Dzierzynskiego, a Zygmunt Hubner – Stalina, niezywkle skupionego inteligenta. Normalnie, dostali role, to grali. Byla praca i juz. Nie mozna dzisiejsza miara tego oceniac.

  131. PIRS pisze:
    2009-11-23 o godz. 13:20

    ”Może i Pan zechce swoje powtarzające się uwagi ująć w jakiś skrót? Na przykład: Passent Znowu Zajmuje Się Mało Ważnymi Sprawami (PZZMWP), albo Passent Znowu Chwali PRL, Reżym Którego Był Piewcą (PZCPRLRKBP) itp. Dałby Pan w ten sposób znać że wciąż Pan czuwa i nie daje się zmiękczyć ani zamydlić sobie oczu.”

    Cytat z powyzszego wpisu pokazuje ze Passent jest tworem tamtych czasow. No bo w nich zyl, wyrastal, zostal uksztaltowany i tyle. Andrzej Lapicki mowi o tym inaczej, Passent mowi o tym po swojemu. A prawda jest zawsze jedna, chociaz kazdy z nich glosi swoja wlasna.

  132. @ Andrzej Falicz z dn. 25.11.2009 h: 10.38.

    Pisze: „…,.ku zaskoczeniu w sferze materialnych faktów PiS zmniejszając podatki pokazał się najbardziej liberalną partią ostatnich lat”.

    Prof.A.Walicki, teoretyk liberalizmu i liberał z poglądów osobowych (aktualnie chyba w środowisku akademickim RP najwszechstronniejszy znawca tych teorii i praktyki) uważa, że liberalizm to przede wszystkim światopogląd i postawa życiowa – ekonomia stanowi 25 -30 % tych teorii (korzenie liberalizmu tkwią właśnie w tym o czym mówi AW). W Polsce przyjęło się „manchesterskie” i „Chicago-boy’s” spojrzenie na liberalizm – a to NIE JEST LIBERALIZM !!! To neo-liberalizm lub neo-konserwatyzm (oby jak najszybciej na śmietniku historii – jako kolejny dogmatyczny i anty-personalny sposób myślenia o człowieku).
    A co do PiS-u- jak pogodzić pro-społeczne i liberalne (jak uważasz Szanowny Blogowiczu w rzeczonym wpisie) „ciągoty” Partii K&K kiedy to za ich rządów dokonano zwolnień tak hojnych najbogatszych Polaków z podatków od spadku jakich nie było w hiper-neoliberalnych krajach jak Anglia za Thacher i USA za Reagana ? (źródło; T.Frazer – Co z tym
    Kansas ?).
    Liberalizm pasuje do Partii K&K jak uprząż do świni.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  133. Kartka z podróży pisze:

    2009-11-25 o godz. 00:11
    ——————————-

    zamilknę już, żeby najmniejszym poruszeniem moim- niczego nie rozproszyć…

    Pozdrawiam,Sebastian

  134. Notabene pisze:

    2009-11-25 o godz. 11:14
    Teraz patrzy sie na te kroniki, jakbym chwilowo zwariowal. Ale to byly inne czasy. Wszyscy kolaborowali z systemem,

    Panie Notabene – zabawne wyjasnienie Lapickiego.
    Wszyscy, ktorzy go OTACZALI kolaborowali z systemem.
    I wlasciwie co z tego wynika?
    Wynika to., ze Panu Lapickiemu przypominanie przyszlosci nie sprawia przyjemnosci a wrecz dostaje drgawek wstretu.
    A moglby na przyklad zaczac wymieniac korzysci plynace z wladzy ludowej jak powszechna oswiata, nacjonalizacja i za Panem Lagowskim z duma wymienic odzyskanie Ziem Zachodnich i byloby jak na tym blogu- blogo bez drgawek.

  135. oczywiscie przeszlosci a nie przy

  136. Kleofas 2009-25-11. go.00.57

    Sam sie zastanawiam jak to sie dzieje Ci dwaj osobnicy są tak mocno zaczadzeni anty -PRLem . Po ilości jadu jaki wylewaja na W.J i innych z tego okresu dochodze do wniosku że są dobrze opłacani z tego tytułu .

    Mnie by sie odechciało po kilku wpisach ,im jednak nie tylko sie nie odechciewa , oni dopiero sa na fali wzbierającej , niszcząc i zniechęcając obiektywnych uczestników bloga P.Passenta

    Chyba ,chyba że wszczepiono tym osobnikom im jakiegoś czipa .

    Dziwie sie tez mocno moderatorom , którzy zniechecili do bloga np.Lizaka
    z przeciwnego bieguna ,człowieka jednak wielkiej kultury i swietnego pióra .

    Brakuje mi Go na tym blogu ,potrafił trafnie i celnie fechtować sie z w/w osobnikami .

  137. WODNIK53 pisze:

    2009-11-25 o godz. 13:30

    Prospoleczne i liberalne?…
    Cus tu nie tak Panie Wodnik.
    Liberalizm klasyczny to doktryna polityczna, podkreslająca wolność jednostek, biorąca za podstawę zasadę, iż funkcjonowanie aparatu państwa powinno być ograniczone jedynie do minimum w sferze gospodarczej to miedzy innymi minimalne podatki.
    Wiec zachowanie :
    „Partii K&K kiedy to za ich rządów dokonano zwolnień tak hojnych najbogatszych Polaków z podatków od spadku”” np jest liberalne.

    Niskie podatki od zawsze byly haslem liberalow obnizanie podatkow przez PiS jest dzialaniem liberalizujacym gdyz w gestii indywidualnych obywatelii pozostaje wiecej pieniedzy a panstwo zmniejsza swoja ingerencje w dystrybucje.

    Podobno najwazniejsza jest baza…
    Ja nie pisze, ze PiS jest partia liberalna ale, ze partii liberalnej w Polsce NIE MA.
    Ostatni byl Miller.

  138. WODNIK53 11/25, g. 13:30

    Twój komentarz biorę za odpowiedż na mój apel o wyjaśnienie co znaczy liberalizm. Wielu publicystów lewicy, np. KTT, stawia liberalizm na prawicy, przeciwstawia go poglądom lewicowym, zapewne przypisując mu 50-100% zawartości ekonomicznej. Hayek w swoim manifeście, jakby w zgodzie z marksistowskim “byt określa świadomość”, twierdził, że ograniczenie wolności ekonomicznej prowadzi do utraty wolności osobistej. Niemniej utarło się, że jest liberalizm i jest neo-liberalizm. To pojęcie w naukach ekonomicznych nie występuje, jest używane przez lewicowych socjologów i historyków idei. Ale tak się utarło, A. Walicki ma słuszność tak te kierunki nazywając. Ale wujaśnij mi, jeśli wolno – co stanowi te 25-30% ekonomii w liberaliźmie? Czy jest miejsce w liberaliźmie-ekonomii na wolny rynek, na własność prywatną, na sprawność ekonomiczną i państwo dobrobytu i gwarant tych osiągnięć – monetaryzm, na globalizację w sensie wzrostu wymiany handlowej, zrównoważony budżet, umiarkowaną dystrybucję i sprawny system świadczeń społecznych?

    Pozdrawiam

  139. TJ 11/24, g. 22:10

    Drugi cytat z Łagowskiego to przykład mielizny, zamulonej, nie ma dwóch zdań.

    W pierwszym, “ludowy radykalizm społecznego, w przeszłości hamowana przez siły inercji oraz warstwy uprzywilejowane” – ma to sens i poważną rację. Oczywiście nie w odniesieniu do własności przemysłowej, którą zamieniono w pierwszych latach PRL na państwową, zaś rynek zastąpiono planem centralnym i arbitralnym decydentem politycznym, najpierw model Minca, potem probowana modyfikowac modelem Gomulki-Jaszczuka, wreszcie byl model Gierka i jego doradcow. Ta fraza ma sens w odniesieniu do własności ziemskiej, którą w II RP parcelowano, pod wielkimi naciskami b. licznych wartsw chłopskich, ale niewiele rozparcelowano. PRL w końcu okresu stalinowskiego otarł się o kolektywizację, ale efektem była archaizacja własności rolnej. Pamiętam z ostatnich lat Gomułki, wprowadzono prawo zakazujące dzielenia gospodarstw chłopskich, arbitralną granicą było 8 ha, poniżej której dzielić nie było wolno. Był to rozpaczliwy krok, niewielie zmienił. Dopiero teraz, w ostatnim 20-leciu, procent ludności utrzymującej się z rolnictwa znacząco spada.

    Niemniej prof. Lagowskiego mamy juz przeswietlonego, nastepne badanie za dwa lata 😉
    Dzieki za istotny wklad, za dostarczenie aparatu.

    Pozdrawiam

  140. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Notaben, e 25 o godz. 11:14

    Ladnie a nawet zgrabnie Blogowicz to ujol.
    Mozna miec w takim razie tzw. „aneks” do tych organizacji i ludzi prywatnych, ktorzy czuja niechec do „kultury” kooperujace z NSDAP.
    Prosze nie zapominac, ze ow system – szerwony – pochlonal w globalnym bilansie +/- 160 milionow istnien ludzkich – zamordowanych.

    Achtung!
    Bez znaku zapytania – ( ? )

    I ludzie, ktorzy z NSDAP systemem kooperowali (…) „To byl dla mnie przyklad, ze mozna, prosze bardzo, nawet nalezy. Kazdy myslal, ze tak bedzie na pewno ze 100 lat i trzeba sie zorganizowac, a zawod mamy jak kazdy inny.” –> ze tak bedzie na pewno ze 100 lat i trzeba sie zorganizowac.

    W takim rozlozeniu majaca istniec 1000-c lat <- Rzesza Adolfa Hitlera ma tak jakby inny odcien, bardziej ludzki, bardziej strawny, wrecz oczywisty – ostatecznie rozchodzilo sie o 100 ale o 1000-c lat.
    To jest ksiegowoci i bilansowanie szpagatowego „humanisty” blogowicza WININ

    Prosze pozwolic, ze nie okresle Blogowicza stosownie do kordialnosci jego wypowiedzi pomimo, ze jestesmy jak to sie ostatnio mowi – jest w modzie – „goscmi” u D. Passnta.

  141. … rozchodzilo sie nie o 100 ALE o 1000-c lat – prawda?

  142. Moja prywatna definicja liberalizmu:
    Otwarty na inne poglądy, przyzwalający na wymianę argumentów, inne wzorze zachowań, dążeń, celów. Nie ingerujący w inne systemy wartości. Nie domagający się penalizacji zachowań wynikających z innych wzorców kulturowych, przekonań religijnych…………..

    Przeciwieństwem postaw liberalnych jest postawa ortodoksyjna, nie zezwalająca na odstępstwa od doktryny jakiejś ideologii, wiary, doktryny politycznej. Ulubione słówko Sławomirskiego- totalna………..
    Nie ma tu miejsca na dyskusję, konwergencję. Logika dwuwartościowa:
    „kto nie z nami , ten przeciw nam” .
    Kompromis jest „zgniły” kapitulancki” nie do przyjęcia”, zdradliwy”…………

    Ekonomia, to nie moja działka, ale w sferze socjologii, psychologii, czy etnografii, moja definicja jest chyba do zaakceptowania.

    Kapitalne stwierdzenie „byt określa świadomość” może wiele wyjaśnić w dziedzinie np. nisz rynkowych, kosztów komparatywnych, rent gruntowych,
    / o ile dobrze pamiętam stare wykłady”.
    Wykluczenie konkurencji za pomocą pozaekonomicznych sposobów- wojna- odbywało się dość często w historii.
    Można walką o segment rynku wytłumaczyć nawet pogromy i wojny religijne, o rasizmie nie wspominając………..

    Trudno dyskutować, jeżeli nie ujednolici się terminologii. Z tego co czytam, każdy z nas ma prywatną definicję znaczenia jednego słowa. A słów używamy czasami sporo…………

  143. Andrzej Falicz:
    Zapewniam, że piszę tylko o własnych, prywatnych odczuciach i przemyśleniach………..
    Doskonale wiem , że nie mamy kadr, ludzi z klasą, państwowców. Pod tym względem, po zaborach, IIRP miała zdecydowanie lepszą sytuację.

    Kaczyzm………
    Nie uważa Pan , że mógł być groźny?
    Zapowiadali „Polskę solidarną” , dali ………swoim? TKM?

    Może czas na „Nowy Patriotyzm”? nową „Szkołę Rycerską”??????????

    Może,,,,,,,,nowy patriotyzm to na przykład płacenie podatków w kraju?
    Ginąć za ojczyznę potrafi każdy głupiec, pracować dla jej dobra, to sztuka………

    Archetypy przeżywają się, wzorce osobowe przemijaja, proszę wybaczyć, ale anachronizmy kulturowe i mentalne, eklektyzmy historyczne, skanseny intelektualne………… rzeczywiście, nie podlegają dyskusji.

    „Odmóżdżenie” – dziękuję Łaskawcy za założenie że takowy posiadałem.
    Proces trwa, ale pochlebię sobie, do końca jeszcze daleko………
    Bardzo merytoryczna i ważka uwaga. Argumenty czy personalia?
    Kultura dyskusji, czy chamstwo?

  144. Dziekuje za wesolutkie pytanko rankiem: „A tak z innej beczki, czy FOX News jeszcze nadaje?”

    Smocza Jama tez jeszcze jest. Wawel tez stoi. Dopoki ich nie sprywatyzuja.

    Przywodze kilka programow FOX NEWS do laskawego wgladu Szanownego Pana:
    http://www.google.com/search?sourceid=navclient&ie=UTF-8&rlz=1T4GGLL_enUS309US310&q=FOXFOX

    Trzyma sie dobrze. Prosze sobie wybrac z radio, TV, gazet to co Pana interesuje. Inne koncerny, jak ABC, CNN, NBC tez nadaja. Moze antenka ze Smoczej Jamy jest za krotka ? Pozdrawiam.

  145. I jeszcze jedno, zamiast demokracji, zbudowalismy nieświadomie partokrację……
    Jakie są sposoby wyjscia z tego klinczu?

    Czy zbudowlaśmy coś w rodzaju Partii Rewolucyjno- Instytucjonalnej, rządzącej Meksykiem przez 50 lat? Skorumpowanej i zdegenerowanej, z dziedzicznymi posadami? Czy tandem POPiS utrwali tego typu strukturę , dominującą na scenie politycznej?
    To zależy od nas i naszych głosów. „Milczenie jest oznaką zgody”………..
    A nie ma za bardzo z kogo wybierać.

  146. Panie Wodnik,
    Ile procent w liberalizmie stanowi ekonomia?
    20-30 % ? Dlaczego nie 25-38%…
    Wybacz ale przypomina mi to naukowo brzmiace reklamy szamponu, ktory wzmacnia wlosy o 67%…
    Ciekawy jestem jak to Pan Andrzej Walicki wymierzyl i jakich obiektywnych instrumentow uzyl?
    Ja bym jednak zwrocil sie do kolegi Walickiego rownie znakomitemu Kolakowskiemu, ktory powiedzial:
    ” Zawsze, przynajmniej w Europie, liberalizm oznaczał wolny rynek. ”

    Liberalizm współczesny odnosi się do wymiaru ekonomicznego. Przedstawiciele nowoczesnegoliberalizmu uważają, że wpływ rządu powinien być zredukowany, albowiem doświadczenie ich nauczyło, że biurokracja państwowa pasożytniczo się rozwija; popierają klientelizm polityczny, mają w zwyczaju nadużywać powierzoną im władzę i marnotrawią zasoby tkwiące w społeczeństwie.
    Oczywiscie mozna mnozyc liberalne byty bez granic.
    Konserwatywny liberalizm…liberalny konserwatyzm albo lewicowy liberalizm itd.
    Ale liberalizm jakby go zwal pochodzi od slowo wolnosc i zawsze w swojej zasadniczej tresci opiera sie o wolnosc jednostki, ktora jak wiemy bez wolnosci ekonomicznej jest niewiele warta.

  147. Te dwa zdania przytoczone przez TJ-a z artkulow programowych prof. Łagowskiego nie dają mi spokoju. Może redaktor gospodarz przyjrzy im się.

    ”Nacjonalizacja wielkiej własności w tamtych warunkach była słuszna i niemal powszechnie oczekiwana”.

    Być może nacjonalizacja wielkiej własności po roku 1944 była oczekiwana przez masy. Wszak obietnica społecznej spawiedliwości była atrakcyjna, choć nie jestem pewien, czy wpływy KK nie filtrowały jej. Rzecz na moje wyczucie – dyskusyjna. Ale przecież polityka gospodarcza PRL to nie tylko nacjonalizacja wielkiej własności przemysłowej. To wojna o rynek, nisczenie drobnych przedsiębiorstw prywatnych, domiarow i panoszenia sie US, kułaków, prywatnego handlu jako wrogów ideologii socjalistycznej w okresie stalinowskim, a potem jako wrogów pragmatyki systemu centralnego planowania i dominacji jednej partii. Ale Łagowskiego interesuje nacjonalizacji w związku z prywatyzacją w III RP.

    ”Totalne zanegowanie nacjonalizacji, jakie teraz nastąpiło, jest niekonieczne z punktu widzenia prakseologii gospodarczej i jest niebywale wyzywające wobec polskiej tradycji ludowej i lewicowej”.

    Prywatyzacja nie jest konieczna dla sprawności gospodarczej – twierdzi prof. Łagowski, który o ekonomii, o “prakseologii gospodarczej” nie ma chyba zbyt dużego pojęcia. Nawet prof. T. Kowalik i inni krytycy Balcerowicza i polskiej transformacji nie negują potrzeby prywatyzacji przemysłu, tyle że wszystko odbyło się wg. nich za szybko, czyli zbyt dużym kosztem społecznym. Jak sobie Łagowski wyobraża tę prakseologię gospodarczą z dominacją własności państwowej. Jaki model zarządzania, WOG-i czy zjednoczenia, pięciolatki czy plany ReFi, a co z walutą? Co z rolą ZZ? A może samorządy pracownicze wg. modelu Tity? Czy UE miałaby coś do powiedzenia? Czy raczej bylibyśmy w bloku z Rosją i tą nieszczęsną Białorusią?

    Prywatyzacja to nie wymysł polskich neoliberałów otymanionych przez Chicago Boys. Prywatyzuje się telecomy, energetyke i inne państwowe firmy gospodarki mieszanej w Niemczech, we Francji, w Skandynawii. Seria prywatyzacji za rządów Margarte Thatcher nie została odwrócona na jotę, przeciwnie labourzyści prywatyzowali dalej.prywatyzowali usługi publiczne. Prywatyzacje w krajach rozwijających się, choćby Chiny i India, pchnęły te kraje na drogę rozwoju. Nikt na świecie (przy zdrowych zmysłach) nie proponuje najdrobniejszej nacjonalizacji, ani banku, ani usług. Jedynie ze względu na kryzys, państwo ładuje pieniądze i chce mieć gwarancje, że nie zostaną one wydane na premie dla zarządzających. Łagowski woła na pustkowiu.

    Łagowski klasykiem? Red. Passent powinien to jeszcze raz rozważyć.

  148. Redukowanie roli Jaruzelskiego do stanu wojennego odziera go z zyciorysu (nas rowniez). Zycie Jaruzelskiego nie zaczelo sie w grudniu 1981 i nie skonczylo w 1989 roku. Fokusowanie na stan wojenny i ewentulane wkroczenie wojsk zaprzyjaznionych armii jest wiecej niz niedorzecznoscia.
    WINIEN

  149. Zauwazylem, ze Jasny Gwint odcina sie od mediow; bez wody trudno jest o jakakolwiek kapiel. Coz, pozostanie dziecko bez kapieli.
    WINIEN

  150. Kleofas pisze:

    2009-11-25 o godz. 00:57

    Oni byli w Polsce np w Legnicy.
    Ten typ rozumowania dowodzi niezrozumienia problemu.

    Slawomirski

  151. Jasny Gwint 9.29

    Wie, gdzie jest nafta ! I pisze:
    „Obama oświadczył wczoraj, że “cały świat powinien czuć się odpowiedzialny ze tę wojnę”, chodzi o Afganistan. A niby dlaczego? Jest to prywatna wojna militarnego imperium o naftę.

    „http://www.youtube.com/watch?v=xXX9Y0bfirY

    Czy w szkole uczyli czym sie rozni nafta od maku ?

    A to przychodzilo sie obejrzec ?
    http://www.youtube.com/watch?v=gJ2E4WTLvBE

    Zycze owocnych studiow i pozdrawiam.

  152. Polecam bardzo interesujacy wywiad z Kiszczakiem w „Dzienniku, Gazeta Prawna”.
    Oprocz wielu ciekawych kwiatkow dajacych swiadectwo o korzeniach okraglego stolu jedna wzmianka spodobala mi sie szczegolnie…
    dziennikarz z troska pyta generala czy starcza mu do pierwszego
    Kiszczak odpowiada, ze narazie nie jest zle bo jeszcze mu emerytury nie obcieli.
    Wtraca sie zona Teresa:
    Nie byloby zmartwien gdybys jak inni twoi koledzy poszedl do „zarzadow i rad nadzorczych”…
    Czeslaw general strofuje zone:
    No tak Mazowiecki proponowal wysoko platne stanowisko ale jemu by sie nudzilo brac taka kase i nic nie robic…

    I mamy cala pokojowa i bezkrwawa transformacje na dloni.
    Patriotyzm i reformatorska wola komunistow miala swoja wymierna cene.

    Kiszczak akurat moze nie musial bo jak sam stwierdzil w wywiadzie mogl sobie za komuny „przyznac” kilka kilometrow kwadratowych lasu nad jeziorem …gdyby tylko chcial. „Przyznawac”sobie mogli jak sie latwo domyslec towarzysze broniacy wladzy ludu…skoloko ugodno.

  153. Kleofas…you’re the Man! (to o smoczej jamie i maku)

  154. Paznie Winien,
    Oczywiscie „zaslug”generala Jaruzelskiego nie mozna ograniczac do stanu wojennego lub masakry Polakow na Wybrzezu w 1970 roku.
    To nie tylko akcja Dunaj ale rowniez;
    W okresie 1967–1968 jako członek ścisłego kierownictwa resortu obrony współodpowiedzialny był za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego, co było częścią antysemickich działań władz państwowych, których kulminacją były tzw. wydarzenia marcowe. W ramach antysemickiej akcji fałszywie przypisywano również żydowskie pochodzenie ministrowi obrony narodowej marsz. Marianowi Spychalskiemu, w efekcie czego Spychalski stracił stanowisko, a jego miejsce zajął Jaruzelski by dalej kontynuowac swoja patriotyczna misje …

  155. Drogi TO!!!

    Ty zawsze wszystko bardzo intelektualnie rozwałkowujesz. Zresztą bardzo ładnie, nie zaprzeczam. Ale co się tyczy prof. Łagowskiego, ja bym Twoje wywody ujął w następujący sposób:

    Profesor Łagowski, gdyby był człowiekiem gumą, to ilustrując poglądowo swoje teorie na temat PRL i stanu wojennego, potrafiłby zrobić klasyczny mostek, wsadzić sobie głowę między pośladki i wyprowadzić ją z powrotem na świeże powietrze poprzez własne usta. Brzmi to może nieprawdopodobnie w trójwymiarowej rzeczywistości, ale pokrętność prof. Łagowskiego funkcjonuje w rzeczywistości nie trój, lecz cztero, pięcio… jedenasto wymiarowej, i na tym właśnie polega ten trik.

    Zatrzymałem się na jedenastce tylko dlatego, że według najnowszych hipotez tyle właśnie wymiarów posiada otaczający nas Wszechświat. Podziwiam prof. Łagowskiego i nie dziwię się Gospodarzowi blogu, że filozofia tego klasyka jest mu tak bliska i tak dlań oczywista.

  156. Nasza blogowa żaba z Toronto ( excusez le mot) czyli wybitny kanadyjski uczony polskiego pochodzenia, znowu sie pcha tam gdzie konie kuja. Po rozwaleniu Alaina Bihra, za to że ma za mało tłumaczeń, nasz mędrzec i uczeń pani Berlinski ( która ma ich więcej ) zabrał sie za profesora Łagowskiego, który zdaje się także ma ich niewiele. Gdyby biedny profesor Łagowski przeczytał jak go demoluje swa erudycją na temat prywatyzacji kolei brytyjskich i skutków tego epokowego posuniecia pani Thatcher, nasz erudyta – to by się napewno pochlastał ! . W każdym razie mnie brzuch rozbolał – ze śmiechu !

  157. hmmm sami faceci 😯
    takie tam moje 3 grosze

  158. Kleofas, 19.28. Zanim znowu zaczniesz szydzić i jeżeli znasz angielski to wpierw poczytaj. Pojmiesz jaki związek ma nafta z Afganistanem. A afgański mak to inny towar, którym handluje z powodzeniem CIA.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=9907

  159. nefernefer:
    Masz rację, wprowadzimy parytet w dyskusji?
    Czy to nasza wina, że kobiety zajmują się czym innym?

  160. Kleofas pisze:
    2009-11-25 o godz. 00:57

    „1-grudnia 1981 lecialem sobie wygodnie do Moskwy,… …Obaj widzielismy drogi na Wschod od Jeziora Mamry, Puszczy Bialowieskiej i linii Bugu zapchane czolgami. To byly przygraniczne, zachodnie rubieze Bialorusi. Lonka, pulkownik Armii Czerwonej w cywilu, oszacowal te czolgi na kilkaset, moze tysiac.. Towarzysz pulkownik momentalnie wytrzezwial i zacichl. “Voina budet” wymamrotal”

    Poniżej podsumowuję moje wątpliwości, co do realności zdarzenia.

    1) Na ogół samoloty pasażerskie lataja wysko, ale nie aż tak wysoko, aby mieć przegląd od obszaru (za wschodnią granicą) od miejsca leżącego na wschód od jeziora Mamry, jak pisze Autor, do linii Bugu – około 200 km w linii prostej, a nawet od Puszczy Bialowieskiej do linii Bugu jako linii granicznej – około 50 km w linii prostej. To jest możliwe jedynie z satelity, przy użyciu kamer o super wysokiej rozdzielczości z obiektywami o małym kącie widzenia („przybliżającymi”). Chyba, że ten samolot rejsowy wykonał przejażdżkę po ówczesnej granicy polsko-radzieckiej.

    2) Na ogół samoloty pasażerskie latają na tyle wysoko, ze okiem nieuzbrojonym bardzo trudno zidentyfikować czołg, tym bardziej nie oszacuje się ilości tych pojazdów, nawet okiem wojskowego, który nie ma doświadczenia w liczeniu sił i środków z powietrza i w dodatku jeszcze „nie wytrzeźwiał”. Od tego są specjaliści i zdjęcia lotnicze wykonane kamerami fotograficznymi lotniczymi, które mają znacznie większą rozdzielczość niż oko ludzkie.

    3) Przygotowania do interwencji w Polsce były w ZSRR czynione w 1980 roku, w grudniu. W 1981 r. nie było bezpośrednich przygotowań do wkroczenia, nie planowano bratniej pomocy, więc skąd ta koncentracja tanków na granicy?. Owczesny dowódca wojsk marszałek Ustinow zaprzeczył, aby wojsko miało w 1981 roku jakiekolwiek plany interwencji w Polsce.

    4) Dowódca, który ma do dyspozycji wolny teren i czas dłuższy niż tydzień, nie zapycha dróg czołgami, bo może być zdegradowany za nieudolność.

    Pzdr, TJ

  161. Skrocone CV zalacznik do podania zlozonego w Moskwie w roku 1981 na stanowisko I sekretarza Kraju Prywislanskiego:

    1945-1947: Zabijanie polskich patriotów z podziemia niepodległościowego
    1949-1954: Donoszenie na kolegów z wojska do Informacji Wojskowej.
    1967-1968: Przeprowadzanie rasistowskich czystek wśród kolegów z wojska.
    Lata 60/70: Planowanie i przygotowania do przeprowadzenia agresji na wolny świat.
    1968: Przygotowanie i przeprowadzenie agresji na niezagrażające Polsce państwo.
    1970: Masakrowanie robotników Trójmieście

    Przyjety na stanowisko – zadanie wykonane.

  162. Ani be , ani me , ani jednej gesi , czyli wyszlo jak zwykle. Jedyny ratunek w malbecu (bo pilsner raczej latem)

    nefernefer; niech Ci nie bedzie zle. Pozdrawiam

  163. Z prowincji 14.47

    Wczuwam sie w Panska frustracje, alisci wdzieczny jestem losowi, ze sa „ci dwaj osobnicy”, jak Pan pisze ! Czymze by byl ten blog bez nich i na ich podobizne stworzonych ?

    Maja oto zabawke: ni to panstwo, ni to kraj (nadwislanski), „ni pies ni wydra, cos na ksztalt swidra”, funkcjonowalo to przez kilkadziesiat lat i dostarczylo emocji, spekulacji i dociekan na nastepne kilkadziesiat. Jaka ze to wspaniala kanwa do snucia teorii i koncepcji tam ze zrodzonych i tam teraz odnoszonych, ku chwale wlasnej i cierpliwosci wspolzabawowiczow.

    W zdaniach dlugich, zamotanych, podrzednio – nadrzednych, ktore nie tylko autorom daja odurzenie wlasna wydajnoscia, ale i nam, gawiedzi pospolitej, tyle radosci dostarczaja ! Zrupieciale teorie z zakurzonych zeszytow szkolnych nareszcie ozyly !

    Ze sa „dobrze oplacani z tego tytulu” – wniosek przejrzysty i celny, i serdecznie gratuluje. Proponuje dociec kto, jak i na ile „dobrze ich oplaca”, jak Pan pisze.

    Przyplywow i odplywow „fali wzbierajacej” nie rejestruje, poza tym, ze zalegla martwa fala, na ktorej unosza sie nicki z Olimpu passentowego bloga, wyniesione na piedestal przez Gospodarza (11/23 0 18.15)ku ich chwale, tudziez przestrodze i zachecie innych, co marza, zeby ich szlakiem podazac. Uporzadkowani, uczesani z przedzialkiem. stoja w rzadku „w obronie naszego bloga”.

    A martwa fala zalegla na tym blogu, w Polsce i za granica. Przeto, nie zniechecajmy sie do igrzysk, jakie nam red. Passent oferuje, utrzymajmy sie w konwencji, a „niewierni” wroca, bo gdzie im bedzie lepiej ? Lada dzien wyskoczy nowy temat, a i Panscy „osobnicy”, zmitygowani Panskimi uwagami, zostawia miejsce dla nowych, jakze porzadanych, elaboratow.

  164. Pozadanych, bardziej niz „porzadanych”. Przepraszam.

  165. Jutro, wielkie swieto dla tych, co w Ameryce ! Thanksgiving ! Nasze najwieksze swieto narodowe. Pozostawia w tyle Christmas i Easter. Dziekujemy Bogu, ze jestesmy. To wszystko. I wszystkim za wszystko. Symbolem jest sluszny ptok, jak widac:

    http://www.youtube.com/watch?v=-NuhZjG2jc8

    Niezle odpasiony (45 funtow) delikwent zostal wszelako ulaskawiony przez Prezydenta, ktory jak dobry proboszcz, poblogoslawil go na dalsze szczesliwe zycie w Disneyland.
    Zycze wszystkim w Polsce swiatecznego nastroju w nadchodzacy weekend.

  166. … A kiedyś ktoś napisał, że komputery osobiste nie będą potrzebne, a inny, że historia się zakończyła … i uwagi o sytuacji po Chernobylu

    a) idiotyzm porzucenia budowy elektrowni jądrowej jak była na ukończeniu (ok 2/3) był oczywisty dla kogokolwiek poza oszołomami wtedy jak i dzisiaj. Wyrzucenie w błoto przez rząd Mazowieckiego paru ładnych miliardów złotych (dzisiejszych) bo tak wolał pewien nie za bardzo pozbierany elektryk po dwóch latach zawodówki to coś co powinno się skończyć przed trybunałem stanu dla wszystkich zaangażowanych i długimi wyrokami. Honestly!

    b) Chernobyl tutaj nie ma nic do rzeczy, o nim wiedzieli zarówno Szwedzi i Węgrzy a reaktory kupili z pocałowaniem ręki i za bezcen.

    Jeszcze raz 50 ml węgla spalonego nie potrzebnie, emisja wielkich ilości trujących gazów, 3-4 mld PLN w błoto, strata 20 letniego zysku z operacji (dobre parę dalszych miliardów sądzę) tej elektrowni, to nie jest coś co powinno się łatwo zapominać o tym bardziej odpuszczać.

  167. wg pisze:

    2009-11-26 o godz. 08:51

    a) idiotyzm porzucenia budowy elektrowni jądrowej jak była na ukończeniu (ok 2/3) był oczywisty dla kogokolwiek poza oszołomami wtedy jak i dzisiaj.

    Mój komentarz:

    W ówczesnej sytuacji politycznej (transformacja ustrojowa) żadna ekipa rządząca nie zdołała by się oprzeć protestom i powszechnej niechęci do energetyki jądrowej.

    Ciekawa sprawa, ze wrogość do elektrowni była powszechna w okolicach jej lokalizacji – Trójmiasto i sąsiedztwo. Krążyły najróżniejsze fantastyczne ploty. Rolnicy z widłami blokowali drogi w imię przyszłości naszych dzieci i wnuków, ekolodzy roztaczali wizje katastrof środowiskowych, panikarze opowiadali o krowach z dwoma głowami i grzybach metrowej wysokości.

    Jeszcze ciekawsze jest to, że dzisiaj ta sama okoliczna ludność z okolic Żarnowca (ściślej byłego Kartoszyna, miejscowości na południowym brzegu Jeziora Żarnowieckiego – okolo 15 km na północ od Wejherowa – w kierunku nadmorskich Dębek), na miejscu której budowano siłownię atomową), tylko już raczej drugie pokolenie, w większości niemal z utęsknieniem oczekuje na wznowienie budowy. Ludzie zdają sobie sprawę, że przyniesie to wymierne korzyści – miejsca pracy i rozwój regionu.
    Dostrzegam tu ewolucję kodu społeczno-kulturowego – obywatele zaczynają powolutku myśleć jako obywatele, postawa romantyczna zanika, pragmatyzm i racjonalizm powolutku wsącza się do świadonmości społecznej.

    Szkoda, że nie udało sie wznieść tej elektrowni. Mielibyśmy 20 lat bezcennych doświadczeń. Teraz zmagamy się z problemem bedąc wciąż zielonymi w temacie.

    Pzdr, TJ

  168. Wiernym prenumeratorem „Polityki” byłem od jej utworzenia. Na początku lat 80-tych, a może trochę później, pan Passent pomieszkiwał w San Francisco, albo w Los Angeles (dokładnie nie pamiętam), tam kształcił córkę, a w „Polityce publikował felietony, w których ubolewał nad niewdzięcznością narodu polskiego wobec ojca narodu Jaruzelskiego. Pouczał, że Jaruzelski robi wszystko co można, aby było jak najlepiej, a niewdzięczni Polacy tylko strajkują itd. Był to cały cykl felietonów. Z takim zakłamaniem i załganiem nie spotkałem się nigdy wcześniej i później. Tak mnie to zdenerwowało, że postanowiłem nie brać do ręki więcej „Polityki” i przerzuciłem się na „Tygodnik Powszechny”. Prenumeruję go do tej pory, minęło więc około 30 lat, ale to czasopismo też ma swoje wady, więc pomyślałem sobie, że można by wrócić do „Polityki”. Zajrzałem na stronę internetową „Polityki” aby zorientować się co i jak i zobaczyłem, że ten pan dalej tam pisze i w podobnie załganym stylu. Ponieważ jestem już w zaawansowanym wieku, więc pewnie nie doczekam się odejścia pana Passenta z „Polityki” i zostanę przy „Tygodniku Powszechnym” do swego końca.

  169. Slawomirski pisze:
    2009-11-23 o godz. 01:29

    Nie, panie Passent.
    To zludzenie. Panu sie tylko tak wydaje. Pana tam nie ma.
    Pan jest w mojej pamieci jednym z czerwonych redaktorow “Polityki”.
    Pan dokonal swojego politycznego wyboru wiele razy i pana miejsce jest miedzy Jaruzelskim a Rakowskim.Przeciez pan sie tam dobrze czuje.
    O co panu chodzi z tym wpisem?
    Miejsce jak miejsce. Kazdy jakies ma albo nie ma. Pan je ma przy trybunie komunistycznej wladzy PRL. Tak jak pan to sam sobie wymarzyl.
    A ,ze historia splatala panu psikusa…

    A ten wpis Moniki Olejnik, to ZENUJACY WRECZ:
    ”Passent nie udaje kogoś kim nie jest, pozostaje sobą mimo historycznych zawirowań. Monika Olejnik (2006)”

    No i gdyby mialo sie tak zwyczajne podjescie do sprawy, jak np. ma je Andrzej Lapicki, to wowczas nie trzeba by bylo wzywac na swoim blogu, do ochrony – swoich wykidajlow?

    # Daniel Passent pisze:
    2009-11-23 o godz. 18:15

    Janusz Burek z New Jersey
    Włodek
    Sasek80
    Stasieku
    Waga-rowicz
    Spokojny
    Józef
    Wodnik53 (absolutna zgoda co do prof. Andrzeja Walickiego)
    – wszystkim serdecznie dziękuję za dobre słowo i za obronę naszego bloga. W Internecie jest tyle miejsca, żeby dać upust swojej frustrascji i agresji, że nie musi to być na naszym blogu. Zgadzam się z Waga-rowiczem, że nie wchodzi się do cudzego mieszkania, żeby się w nim panoszyć, i za każdym razem postponować gospodarza, ale rzadko wzywam wykidajłów, bo liczę na zdrowy rozsądek pozostałych gości.
    Pozdrawiam!

  170. Jasny Gwint 11-25 21.58

    Zadalem sobie trudu i poczytalem. Kilka linijek jest bez znaczenia:

    „The invasion of Afghanistan in October 2001 has served to support American strategic objectives in Central Asia including the control of pipeline corridors. Afghanistan border onto Chinese Western frontier. It is also a strategic landbridge linking the extensive oil wealth of the Caspian Sea basin to the Arabian Sea. ”

    Demagogiczne naciaganie, ktore w zasadzie mozna odniesc do kazdego regionu w ktorym sa sily U.S. Zreszta, caly ten Global Research to raczej „blogowe popisy” podparte kikoma cyframi niz konkretne dane. Jesli to przemawia do Pana bardziej niz plonace wiezowce Manhattanu – zycze powodzenia. A powaznie – sugerowalbym lepsze zrodla.

  171. Miało być kulturalnie a nie jest.

  172. Widmo krąży po Zjednoczonej Europie, widmo p….go Ziobry!
    I wszystkie komuchy na trzy cztery s….ją w pory!

    Gaspadin Sułek, ja lublju tiebia! Hahahahahahahaha!!!!

  173. Sławomirski winien iść na jakiś maly urlop. Zero formy i mnóstwo powtórzeń. Ponadto spóźnia się z pierwszymi atakami… tfu… komentarzami. Ech, nie ten co ongiś, nie ten…

    A w ogóle to – NAJLEPSZEGO, Wesołych, no i Dobrego 2010 roku.

  174. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wpis z dnia 2009-12-19 o godz. 16:26 w kategorii En passant + http://www.faz.net/s/Rub8E0FC0CD826A4ACA80504FD9153A70F2/Doc~E749E9DDEEF8B4F7DB1D6BCB6E2656760~ATpl~Ecommon~SMed.html + tak kradziez w Oswiemcimmu wprawily mnie w swego rodzaju wyjaktowo negatywna nostalgie.
    Dobil mnie jednak „Izrael w Warszawie” http://www.faz.net/s/Rub8E0FC0CD826A4ACA80504FD9153A70F2/Doc~E749E9DDEEF8B4F7DB1D6BCB6E2656760~ATpl~Ecommon~Scontent.html w szerokiej konkluzji w odniesieniu do wypowiedzi z przed paru dni profesora Leszka Balcerowicza + ta niegdysiejsza wypowiedz marzenie/wizja „gdzie maja/beda zyli Polacy” we wlasnym kraju. To jest bardzo ciekawe, wrecz fascynujace.

    Domyslam sie, ze prawdziwa przyjemnosc z odslona tzw. „prawdziwego oblicza” LB jest dopiero przed nami. Teraz mozna zrozumiec, skad ten autentyczny zachwyt co niektorych filarow polsojezycznego dziennikarstwa fenomenem profesora – prawda Szanowny Gospodzarzu?

    Slyszalem, ze B. Obama szuka na siele doradce do spraw rynku pracy w USA(?)
    Mozna by np. w ramach offsetu …

    Ps.
    Profesor Leszek Balcerowicz dzwignol li tylko uwowna poprzeczke z gdanskiego „Elewatora” ciut ciut do gory – reszta jest po staremu.

  175. Mam do wszystkich pytanie!!!
    Jkim haslem promuje sie centrum handlowe w Warszawie?????????

  176. ,Marsz intelektualistow’ Jestem postacią…….

css.php