Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.11.2009
czwartek

Misja specjalna w TVN

26 listopada 2009, czwartek,

Postanowiłem nie pisać od razu po programie „Teraz My” PP. Mrozowskiego i Sekielskiego. Musiałem ochłonąć, żeby nie działać w afekcie.

Po 48 godzinach mogę już czystym sumieniem napisać, że był to program obrzydliwy, który urągał elementarnym zasadom przyzwoitości i rzemiosła dziennikarskiego. Zdaję sobie sprawę, że w tej chwili rzucą się na mnie przeciwnicy generała Jaruzelskiego, których jest legion (i mają ku temu powody), a także ci, którzy piszą o mnie jako o piewcy stanu wojennego. Ale nie dam się uciszyć i napiszę, że było to coś w stylu „Misji Specjalnej”, Anita Gargas mogłaby z tego programu wiele się nauczyć. Jak napisał na tym blogu „Tadeusz K.”, wyglądało na to, że „Teraz My” był zrobiony przez „dzieci Tomasza Sakiewicza”.

Nie mam pretensji o to, że w programie pokazano wypowiedzi ofiar stanu wojennego, ludzi brutalnie pobitych i torturowanych. Powinni mówić po wsze czasy. Mam pretensję, że pokazano tylko jedna stronę. Nie pokazano radzieckich dywizji i marszałków, nie pokazano scen z Budapesztu ’56 i z Pragi ’68. Według najgorszych reguł z Marca ‘68 (wspomina o tym na tym blogu „Wodnik 53”), program był absolutnie jednostronny, podczas kiedy wiadomo, że w sprawie oceny Jaruzelskiego społeczeństwo jest podzielone mniej więcej pół na pół.

W programie widzieliśmy tylko oskarżonego i oskarżycieli, nie było świadków z drugiej strony, nie było nawet obrońcy z urzędu, dla zachowania pozorów obiektywizmu, nie było także sędziego. Byli tylko prokuratorzy Sekielski i Morozowski oraz ich świadkowie. Podzielam opinię „Wodnika 53”, że program był nadużyciem, propagandą, przywodził na myśl publicystykę marcową, był świadectwem nieuctwa i braku profesjonalizmu.

Oglądałem go z prawdziwym zdumieniem, że laureaci plebiscytu ma Dziennikarzy Roku byli w stanie upiec taki pasztet. Całkowicie popieram felieton Marka Górczewskiego „Teraz My zabijemy generała” (w „Gazecie”): „Tomasz Sekielski i Andrzej Morozowski postanowili w poniedziałek rozwiązać w pół godziny sprawy, które od ponad 40 lat badają historycy. I prawnicy w dwóch procesach…”

Pytania w rodzaju „czy myśli pan o śmierci?” zadawane przez młodych jeszcze ludzi schorowanemu starcowi już tchnęły tabloidalną taniochą. Wszystkie dalsze „pytania” miały wyłącznie oskarżycielski i jednostronny charakter, na czele z mówieniem o krwi na rękach i pytaniem, czy Jaruzelski dobrze śpi.

Jak dobrze wiadomo, Jaruzelski, ani żaden innych człowiek, nie jest zbudowany z jednego kruszcu, jest w nim zarówno oportunizm, jak i odwaga, za swoje błędy wielokrotnie przepraszał (także w omawianym programie), odpowiada też przed sądem, jego wady i zalety, błędy i osiągnięcia, były dyskutowane przez tysiące osób, od Jana Pawła II i George’a Busha, poprzez wybitnych historyków, aż po marnych dziennikarzy. Nie zamierzam w tej chwili angażować się w spór o Jaruzelskiego, zainteresowanym polecam artykuł prof. Andrzeja Romanowskiego „Bez Jaruzelskiego. Wstyd” („GW”, 30 IX 2009).

Jest to spór, który nigdy nie będzie rozstrzygnięty, ponieważ jest bardzo upolityczniony, podobnie jak spór o wielu innych dyktatorów i wydarzeniach politycznych, jak choćby stan wojenny, okrągły stół czy Powstanie Warszawskie. Rozumiem, że można mieć bardzo krytyczny pogląd na Jaruzelskiego i nie zamierzam polemizować, bo tego rodzaju spory uważam za jałowe. Chodzi mi o stan dziennikarstwa, o telewizję TVN, która tyle dobrego zrobiła, a teraz sprzeniewierzyła się elementarnym zasadom dziennikarstwa.

***

27 listopada ukaże się, nakładem wydawnictwa Red Horse, książka „Pod napięciem” – wybór felietonów Daniela Passenta z lat 2002-2009, mistrza słowa, od ponad 50 lat związanego z tygodnikiem „Polityka”.

O książkach i felietonach Daniela Passenta:

Passent nie udaje kogoś kim nie jest, pozostaje sobą mimo historycznych zawirowań.
Monika Olejnik (2006)

„Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
Jerzy Urban (2002)

To, co w spojrzeniu Daniela Passenta na przeszłość i teraźniejszość budzi szacunek, to odwaga, uczciwość, przyznawanie się do własnych błędów.
Stefan Niesiołowski (2006)

„Lekturę pisma zaczynam odeń nieodmiennie, a i wyznam, że kończę na tym niekiedy.”
Bohdan Czeszko (1975)

„Krwinki białe w równowadze z czerwonymi. Kręgosłup elastyczny, giętki, sezonowo usztywniony. Czaszka pojemna, odporna na uderzenia. Oczy i uszy szeroko otwarte. Kończyny dolne nieco kabłąkowate, dopasowane do barykady.”
Piotr Aleksandrowicz (1985)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 207

Dodaj komentarz »
  1. Skoro jest tak jak Pan pisze (od przeszlo roku nie ogladam zadnej , polskiej od lat – telewizji i da sie z tym zyc) nie rozumiem co wlasciwie „zmusza” W. Jaruzelskiego do brania udzialu w tej tandecie ?
    Czy czasem nie jest z tym troche tak jak z internetowym „problemem” tej polskiej siatkarki co to zakonczyla kariere a ktorej nazwiska zapomnialem ?

  2. Gdzie jest general?

    A wlasciwie to gdzie powinien byc „schorowany starzec”?
    Powinien byc pod czula opieka szpitala wieziennego.

    P.S.
    Pan Passent nie godzi sie z faktem ,ze Polacy chca dekomunizacji.

    Slawomirski

  3. To nie pierwszy i ostani raz kiedy dziennikarze robia show kosztem swojego rozmowcy,coz widocznie telewizja rzadzi sie swoimi prawami gdzie dla efektow medialnych mozna zrobic wszystko z czlowiekiem.
    Dla mnie general nie jest bohaterem ale nie jest tez zbrodniarzem,to byl trudny czas moglo sie skonczyc wojna domowa,interwencja wojsk Ukladu Warszawskiego lub zwyciestwem wolnosci ale na to nie ma jednoznacznej odpowiedzi.Pomijajac te fakty w naszym zyciu brak jest zwyklej uczciwosci,wszytsko stanelo na glowie.,nawet grawitacja przestala dzialac.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. To nie pierwsze kompromitujące dziennikarza postępowanie redaktorów „Teraz my”. Pamiętam Kwaśniewskiego, któremu czytano list do niego skierowany, którego on jeszcze nie otrzymał. Pamiętam zdumienie Tuska, któremu sprowadzono do studia Dodę czy Mandarynę.
    To jest dno dziennikarskie (tak jak cała stacja).

  6. Podobne zdanie o programie tych dwóch „gwiazdorów” ma Internetowy Obserwator Mediów

    http://bogdan.wordpress.com/2009/11/24/zazdroszcze-psu-z-dwch-powodw/#more-1790

  7. A ja mam proste pytanie: – Po co Wojciech Jaruzelski tam poszedł i dlaczego od razu nie wyszedł po pierwszych minutach? Czyżby na starość odczuł parcie na szkło i sitko? Dla mnie sprawa jest prosta. Z tabloidowymi dziennikarzami się nie dyskutuje.

  8. Uwazam, ze program moglbyc duzo bardziej krytyczny w stosunku do generala ale zrobiony profesjonalnie.
    Epatowal emocjonalna taniocha i koncentrowal sie na drugorzednych sprawach jak wielokrotne wracanie do spraw wiary i pytan;
    „czy mamusia bylaby z pana dumna”.
    Budzil zazenowanie!
    Tak mozna ztrywializowac historie.
    Tragizm wyborow na szczytach wladzy polega na poniesieniu pelnych konsekwencji za zlo nawet jezeli bylo to hipotetyczne mniejsze zlo.
    Bez kary tragizm zamienia sie w farse.

  9. Uderzyl Pan w stol Gospodarzu wiec musze sie odezwac.Nie jestem w stanie zrozumiec panskiej logiki.Dlaczego redaktorzy programu mieliby w imie dziennikarskiej rzetelnosci pokazywac sowieckie pulki jako przeciwwage dla pobitych i pomordowanych przez siepaczy Jaruzelskiego?.
    To ze grudniowa akcja komunistow/quasi komunistow/ nie przyniosla tej ilosci ofiar co akcja Pinocheta w Chile wcale nie swiadczy o o ich milosci do ludzi z opozycji.Wim cos o tym z autopsji.
    Nawet dzisiaj, czytajac wypowiedzi lizakowych ludzi rozzalonych utrata swojego eldorado jaka byl dla nich PRL nie mam najmniejszych watpliwosci czym kierowal sie Jaruzelski.Stan wojenny jako mniejsze zlo prosze miedzy bajki wlozyc Panie Passent.Ekipa Jaruzelskiego bronila swoich wlosci/tak jak sie broni socjalizmu-ze sparafrazuje ich haslo/.
    Stan wojenny spowodowal totalna zapasc gospodarki a takze zmiany na Kremlu i Pierestrojka spowodowaly ze komunisci nie widzac innego wyjscia przekazali ster wladzy.Zrobili to sprytnie i w pore unikajac losu Ceausescu przy okazji lupiac dla siebie co sie tylko dalo w ramach pierwszych prywatyzacji.
    Szanowalem panskie rzemioslo dziennikarskie czytujac regularnie felietony na ostatniej stronie gazetowej jeszcze Polityki.Podziwialem choc nieraz przyslowiowa krew mnie zalewala kiedy prezentowal Pan swoje poglady.Dzisiaj stroi sie Pan w piorka jedynego sprawiedliwego piszac bzdury.Zapewne ku radosci lizakowych ludzi.Nareszcie maja takiego Passenta jakiego zawsze znali.

  10. ostatnio parę razy czytałem o tym, w jaki sposób zdobywa się uwagę ludzi. Trzeba zrobić takie właśnie widowisko, jakiego dopuścili się panowie S. i M. Poseł Palikot w którymś wywiadzie mówił o tym wprost – używa takich metod aby załatwić jakieś ważne sprawy. Tyle że nie każdy ma takie intencje.
    Program Teraz My widocznie zaczął spadać w rankingach, trzeba było zrobić widowisko. I zrobili. A że się (zresztą kolejny raz) sk..wili? Co ich to obchodzi, najważniejsza jest kasa i ambicja.
    Nihil novi, swoją drogą.

  11. Przepraszam, ale ten komentarz najpierw umieściłem na blogu Pani Janiny Paradowskiej. Dopiero w chwilę później przeczytałem ten komentarz i dlatego – wbrew regułom – postanowiłem go tutaj przekleić.
    Czyż – wielokrotnie i na różnych blogach – nie pisałem o konieczności wszczęcia debaty nad obecną kondycją stanu dziennikarskiego? Nikt nie podjął tego wątku. Nie wiem czy to na skutek oportunizmu czy też obawy a może, aby nie kalać własnego gniazda moje usiłowania zakończyły się fiaskiem. Oglądałem w TVN audycję Sekielskiego i Morozowskiego “Teraz My” z udziałem gościa gen. Jaruzelskiego. Obok uczucia zwykłego obrzydzenia uświadomiłem sobie, że taki stan ducha odczuwam oglądając, słuchając i czytając wielu tuzów naszego dziennikarstwa. Audycję wydała TVN uznawana za wzór bezstronności i profesjonalizmu a powadzili ją laureaci prestiżowych nagród. W związku z tym należy traktować ją jako swoisty wzorzec z Sevres i styl zawodowstwa akceptowany przez wszystkie najważniejsze media. I ciemno i straszno i robi się naprawdę duszno.
    Moim zdaniem manipulacja, kłamstwa, brak kultury, zachowania godne brukowców i tłuszczy ze slumsów (przykryte poparciem koleżeństwa i polityków a poparte wykwintnym (?) językiem człowieka wykształconego), prowadzenie dyskusji na sporne tematy w kręgu osób mających te same poglądy, oskarżanie i jednoczesne osądzanie, nie skrywanie własych sympatii i antypatii skutkujących klimatem prowadzonej rozmowy czy też pisanego wywiadu… itp.itd. stały się obowiązującym sposobem na zaspokojenie gustów tzw. mas. Jasnym jest, że zachowania kreowane przes Sekielskiego i Morozowskiego – wsparte “gołymi” zdjęciami oraz knajackjm językiem np. Palikota – napędzają widzów a co za tym idzie wzrasta oglądalność bądź czytelnictwo i rosną zyski wydawcy.
    Nie wiem już jakiego języka używać, aby skłonić co bardziej ceniących się dziennikarzy a także nie bojących się tej “władzy” polityków do duskusji skutkującej powolną poprawą tego symbolu przemian demokratycznych.
    Obawiam się jednak, że jest to głos wołającego na puszczy!!!
    Swoją drogą jestem ciekawy, czy w którymś z kolejnych programów wspomniany duet będzie prowadził krucjatę p-ko “kibolom”. Ciekawy jestem też jakim językiem i w jaki sposób będzie tę grupę społeczną pouczał a i uczył kultury. Ciekawe…!

  12. Panu bogu dostała się świeczka i diabeł otrzymał ogarek. Przykład tego co nazywają relatywizmem moralnym. A tego, że starego człowieka gnębią, maltretują, znieważają, wyszydzają ,sądzą w procesach pokazowych Pan Redaktor nie dostrzega. Dostrzegł tylko ofiary stanu wojennego i ich pamięć po wsze czasy! Wstyd! A ja zapamiętam patriotyzm, bohaterstwo, mądrość, skromność, wrażliwość, odwagę osobistą i wysoką kulturę. Mam nadzieję, że kiedyś doczeka się pomników, nazw ulic i przykładowego wzorca postawy patriotycznej. Mam tylko żal do Generała, że wdaje się w dyskusje z pętakami.

  13. Szanowny Gospodarzu,

    Dobrze, ze Pan temat dyzurnych dziennikarzy, nieukow i nawiedzonych pismakow poruszyl. Poziom polemiki w polskich mediach mozna chyba porownach z latami 50tymi a informacje maja charakter cudowny np.
    w dzisiejszej GW Marta Urzędowska i Bartosz w artykole „Miny – wstyd Obamy” pomylili miny ladowe(czyli anty-pancerne) z minami przeciwpiechotnymi i jada po Nobliscie jak po lysej kobyle przy oklaskach innych cudownie doinformowanych.

    Pozdrawiam,
    D

  14. Stosunek do generala swiadczy najbardziej o jego obroncach i tzw srodowiskach inteligenckich o lewicowych pogladach, do ktorych nalezy Daniel Passent.
    Przypominam niedawny felieton o Janie Kobylanskim, ktory za swoje wypowiedzi i domniemane (bo nigdy nie udowodnione) grzechy z przed ponad 60 lat stal sie celem atakow wrogow antysemityzmu w tym Pana Daniela Passenta.
    genral Jaruzelski byl wspolautorem jedynego chyba po wojnie przykladu panstwowego antysemityzmu dzieki, ktoremu zbudowal sobie podwaliny przyszlej kariery.
    Nie przeszkadza to do wystawiania genmeralowi pomnika za zycia przez nieustraszonych wrogow antysemityzmu.
    Przypominam:
    Wojciech Jaruzelski w okresie 1967–1968 jako członek ścisłego kierownictwa resortu obrony współodpowiedzialny był za usuwanie z armii i degradację blisko 1300 oficerów pochodzenia żydowskiego lub Polaków ożenionych z kobietami pochodzenia żydowskiego, co było częścią antysemickich działań władz państwowych, których kulminacją były tzw. wydarzenia marcowe. W ramach antysemickiej akcji fałszywie przypisywano również żydowskie pochodzenie ministrowi obrony narodowej marsz. Marianowi Spychalskiemu, w efekcie czego Spychalski stracił stanowisko, a jego miejsce zajął Jaruzelski.

    Innym przykladem hipokryzji srodowiska, do ktorego nalezy Daniel Passent jest jego czesto podkreslany krytyczny stosunek do Pinocheta innego autora stanu wojennego.
    Michal Kaminski wedlug Passenta powinien sie wstydzic swojego spotkania z Pinochetem a spotkanie z Jaruzelskim to zaszczyt, ktorego doswiadcza jedynie smietanka polskiej elity.
    Przypominam, ze Pinochet walczyl z wplywami Zwiazku Radzieckiego, ktory w owym czasie zbrojnie okupowal a Jaruzelski walczyl z wrogami Zwiazku Radzieckiego czyli panstwa pod kontrola, ktorego znajdowala sie Polska.

    Augusto Pinochet, chilijski wojskowy i polityk stanął na czele przewrotu w Chile w 1973 roku. Wojciech Jaruzelski, polski generał i polityk, był inspiratorem wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku w Polsce.

    „W Chile, w przeddzień „kontrrewolucji” było 30 000 sztuk broni (karabiny, granaty, rakiety i granatniki ppanc.) w rękach partyzantów szkolonych w NRD i na Kubie. Prezydent Allende wyznając zasadę „socjalizm albo śmierć” przymykał oko na zamachy bombowe i wszystkie stosowane metody walki z cywilami i wojskiem Chile. W Santago de Chile wysadzono kilka przedszkoli, szkół podstawowych. Jedynie nakaz pozostania cywilów w domach (wydany w dniu przewrotu wojskowego) uchronił stolice przed rzezią jaką znamy z Columbii, Peru i Nikaragui).

    PRL głównym wrogiem reżimu była Solidarność. Jej uzbrojenie było złożone z rodzimych inteligentów uzbrojonych w maszyny do pisania/noże kuchenne, niezadowolonych z PZPR robotników uzbrojonych w klucze francuskie i spawarki oraz emerytowanych AK-owców z zardzewiałymi panzerfaustami. A na poważnie trzeba oczywiście wspomnieć o „zbrojnym ramieniu”(kilku organizacjach w ramach opozycji), które posiadały trochę Czecho-Słowackich pistoletów, śladowe ilości karabinów ukradzionych z wojska i parę granatów. PRL tłumaczyło wprowadzenie stanu wojennego: groźbą anarchii, rewolty, zagrożeniem władzy PZPR oraz rozpadem RWPG

    Chile:

    Celem było uratowanie kraju przed anarchią i utratą suwerenności na rzecz komunistycznej partyzantki wspieranej przez Kubę i ZSRR.
    PRL/III RP

    Celem było uratowanie stanowisk i władzy kierowniczej PZPR, osłabienie i rozbicie Solidarności oraz zdobycie czasu na ustawienie nowej władzy po nieuniknionym upadku komunizmu.

    Stan wojenny przedłużył agonię komunizmu. Co więcej dał przywileje i brak kontroli tajnym służbom, które zwiększyły liczbę agentów i donosicieli do, największej w dziejach PRL liczby, 900 000 osób! Okres stanu wojennego i lat 1985-1990 cechuje się ciągłym spadkiem PKB i hiperinflacją. Natomiast inflacja w Chile Pinocheta spadła z ponad 1000% w 1973 roku do 15% w 4 lata.
    Sytuacja w PRL, mimo że dużo łagodniejsza niż w Chile prezydenta Allende, zmusiła PZPR do wydania pozwolenia na tworzenie prywatnych przedsiębiorstw w 1988 roku (niecałe 7 lat po wprowadzeniu stanu wojennego). PRL obawiała się nagłego wybuchu kapitalizmu, który zniweczyłby spokojne przejęcie przedsiębiorstw przez byłych członków PZPR,” o ktorym otwarcie mowi na przyklad general Kiszczak w swoim niedawnym wywiadzie dla Gazety Prawnej..

  15. otago

    Nie jest mi zle, tak mi sie tylko westchnelo gdzie sie wszystkie babki podzialy. Pozdrawiam :o)

    wiesiek59
    ech, zaraz tam parytety. „wszystko z nudow Wysoki Sądzie”

  16. to właśnie dzięki takim „dziennikarzom” powinien istnieć paragraf karzący dziennikarzy więzieniem za zniesławienie. Generał dowiódł wysokiej klasy w tym programie, nie dał się sprowokować i wyprowadzić z równowagi, na wszelkie pytania odpowiadał innymi faktami historycznymi z nieodległej Polskiej historii. może czas zadać sobie pytanie dlaczego zamach majowy Piłsudskiego i śmierć ponad 300 osób i późniejsze represje innych jest w Polsce wielbiony przez niektóre elity polityczne, a stan wojenny ze swoimi ofiarami potępiany jako największe zło? dlaczego nie ma uchwał potępiających ten czyn? strach przed czym? jeżeli jesteście nieobiektywni to łatwo wami manipulować i o tym dobrze wiedzą politycy. A pan Sekielski i Morozowski powinni się uczyć kultury i dobrego warsztatu dziennikarskiego. każdą nagrodę jaką otrzymają to będzie upadek jej wartości.

  17. a życie sobie płynie jak gdyby nigdy nic …

  18. Nie widziałam programu, o którym Pan pisze z jednego prostego powodu.
    Oglądanie programów autorstwa panów Morozowskiego i Sekielskiego już od dość dawna uważam za stratę czasu.
    Ich poziom dziennikarski kojarzy mi się jedynie z powieścią „Utracona cześć Katarzyny Blum” Heinricha Bolla.

  19. Przykład draństwa, ale… nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

    No właśnie, dlaczego nie było o Czechosłowacji i udziału Jaruzelskiego w tej napaści, z którego to udziału jest taki dumny?

    Atmosfera marcowa? Rzeczywiście, trochę tak to wyglądało – generał na stare lata poczuł na własnej skórze, jak się wtedy czuli ci, których krzywdził.

    Dwa szczeniaki zagrały po chamsku, ale generał całe swoje życie pracował, by tak go traktowano. Pomniki i ulice? Najpierw będzie musiał zdobyć w Moskwie władzę Ziuganow, a potem, jako wzorzec radzieckiego patrioty doczeka się tam setek placów.

  20. Dzis, 26 listopada wielkie swieto dla tych, co w Ameryce ! Thanksgiving ! Nasze najwieksze swieto narodowe. Pozostawia w tyle Christmas i Easter. Dziekujemy Bogu, ze jestesmy. To wszystko. I wszystkim za wszystko. Symbolem jest sluszny ptok, jak widac:

    http://www.youtube.com/watch?v=-NuhZjG2jc8

    Niezle odpasiony (45 funtow) delikwent zostal wszelako ulaskawiony przez Prezydenta, ktory jak dobry proboszcz, poblogoslawil go na dalsze szczesliwe zycie w Disneyland.

    Zycze wszystkim w Polsce swiatecznego nastroju w nadchodzacy weekend.

  21. Tak prowadzona audycja jest dla mnie nie do przyjecia.Poziom obniza sie wrecz zadziwiajaco.Nie trace juz czasu na ogladanie tego programu.

  22. Nie oglądałem, gdyż coraz rzadziej oglądam TVN, a już dyspozycyjnych aparatczyków ideologicznych, takich pp. Sekielscy, Romanowscy, panie Olejnik (choć ta czasem, acz coraz rzadziej, zaskoczy) nie trawię zupełnie.

    Stary Polak z PRL zadał celne pytanie: po co Wojciech Jaruzelski tam poszedł? Dodam kilka pytań od siebie: po co do TVNu chadza premier, po co chadzają tam czołowi politycy? Od komunikacji polityków ze społeczeństwem są media publiczne, a nie jakaś propagandowa, drugorzędna stacyjka, robiąca za klub/agencję towarzyską. A że media publiczne publiczne nie są? Że to siedlisko pasożytów z „grupy trzymającej debilne seriale” etc.? Czy z gangu politycznych sabotażystów s-ki nawet bez o.o. PiS & SLD (without) ltd.? To od czego jest rząd? Psim obowiązkiem rządu jest uczynić z mediów publicznych media publiczne sensu stricte, żadna łaska. Za pysk i na bruk. TVP to nie melina dla mentalnych meneli, jak niektóre pałace.

    Jeśli ktoś ma wątpliwości, że TVN to stacja propagandowa, ideologicznie ukierunkowana, realizująca konkretne, partykularne interesy, to wystarczy spojrzeć na wyniki „sondażu dla Faktów ”, ogłoszone ostatnio przez TVN natychmiast po przekazania przez Donalda Tuska informacji o potrzebie ograniczenia destrukcyjnych uprawnień prezydenta. Tenże „sondaż”, który stwierdzał, że ponad 90% Polaków jest przeciwnych ustawowym ograniczeniom prezydenta, stał się podstawą do dzikiego ataku „dziennikarzy” TVN na polityków PO, pt. ”dlaczego wprowadzać zmiany, których Polacy nie chcą, co wynika z sondaży?”.

    Teraz, dla weryfikacji „sondażu” TVN wystarczy spojrzeć na sondę na pierwszej stronie Polityki, gdzie 72% Polaków chce ograniczenia władzy prezydenta.

    Dlaczego TVN miałby wspierać PiS oraz pisowskiego urzędnika? Abstrahując zupełnie od kwestii, kto kontroluje TVN; choćby dlatego, że TVN nikomu nie zawdzięcza bardziej swojego sukcesu, niż PiSowi. To dzięki tej partii, która upartyjniła media publiczne w sposób niewiarygodny, znacznie bardziej nawet niż tzw. „komuniści” oraz skutecznie obrzydziła je Polakom, wyrósł TVN.

    Jest stara, uniwersalna zasada inżynierii społecznej, dotycząca także mediów, mówiąca, że kłamstwo najlepiej jest przekazywać w towarzystwie prawdy, która ma to kłamstwo uwiarygodnić. TVN jest dobrym uczniem totalitarnej propagandy. Jego team w PRLu wiódłby pewnie prym pośród aktywistów rodem z „Dreszczy” Wojciecha Marczewskiego, a i za wielką wodą też dałby radę w zimnowojennej walce z „komunistami”. TVN to jedna wielka misja bardzo specjalna, z małymi, chlubnymi wyjątkami.

    A propos. Kto w odruchowej reakcji na kłamstwo lub nachalną propagandę, próbował czasem opublikować niepoprawny politycznie komentarz na portalu TVN24.pl, ten zdaje sobie sprawę, że to sztuka niełatwa.

    Wiem, że na takim medialnym bezrybiu jak w Polsce, w tak zawłaszczonej społecznej przestrzeni, TVN może wydawać się czasem wspaniałą rybą pływającą przeźroczystym oceania wolej myśli, ale to jedynie złudzenie, powodowane obiektywnym stanem totalnej degrengolady wolnych mediów w Polsce.

    Przy okazji, pewnie koncerny szczepionkowe przypuszczą niedługo kolejny atak. Dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy sami, jeśli chodzi o, delikatnie mówiąc, sceptycyzm wobec (moim zdaniem kryminalnego) procederu szczepionkowania ludzkiej populacji – oto kilka rysunków ze świata:

    http://www.caglecartoons.com/media/cartoons/15/2009/05/04/64161_600.jpg
    http://www.caglecartoons.com/media/cartoons/21/2009/11/04/70848_600.jpg
    http://www.caglecartoons.com/media/cartoons/21/2009/11/05/70895_600.jpg

  23. Od czasu „Teraz my” z udziałem Pawła Piskorskiego przestałem ten program ogladać. I nie dlatego, że moim idolem jest PP, po prostu tandeta tej, pożal się Boże, publicystyki obraża inteligencję przeciętnego widza. Dziwię się tylko, że są ludzie, w tym Wojciech Jaruzelski, gotowi przyjąć zaproszenie od tych sensatów żerujących na najniższych ludzkich uczuciach.
    Chcę jednak jeszcze raz wrócić do poprzedniego Pańskiego wpisu o czterech „klasykach”. Ponieważ duża część dyskutantów zajęła się Panem i „Polityką” sprzed 1989 roku, warto im przypomnieć parę powszechnie znanych faktów. Właściwie to wręcz wstyd o tym mówić, bo przeciętnie oczytany Polak wie, jaką rolę odgrywała „Polityka” w okresie PRL-u. Dla sprawiedliwości trzeba dodać, że także „Tygodnik Powszechny”, tyle, że ten ze względu na szczupłość nakładu (niezawinioną przez siebie) miał mniejszy zasięg oddziaływania. Ale wiemy przecież, że od Berlina po Władywostok były to jedyne pisma wydawane legalnie zachwujące przyzwoity poziom moralny i intelektualny. Były różne ideowo: oficjalnie komunistyczna (choć hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się” było raczej listkiem figowym zasłaniającym dość liberalne poglądy redaktorów) „Polityka” i katolicki „Tygodnik Powszechny”, ale przecież oba pisma były cenzurowane i nader często atakowane na łamach „Trybuny Ludu”, „Żołnierza Wolności” i w latach 80-tych ” narodowo – komunistycznej „Rzeczywistości”. „Polityka” miała zaszczyt być od czasu do czasu atakowana przez moskiewską „Prawdę”, a to tylko dodawało jej w naszych oczach prestiżu. Przecież pismo to warto było kupować nieraz tylko dla pierwszej i ostatniej strony: żeby obejrzeć rysunek Szymona Kobylińskiego i przeczytać felietony Macieja Iłowieckiego, Daniela Passenta i Michała Radgowskiego. Z podobną przyjemnością czytało się felietony Kisiela w krakowskim „TP”. A wstępniaki Mieczysława Rakowskiego „Sito gubi diamenty”, czy „Dobry fachowiec, ale bezpartyjny” były w zdecydowanej opozycji do ortodoksów z PZPR. Wprawdzie partia nie uwzględniała treści tych artykułów w swoich programach, ale czytelnicy uczyli się innego spojrzenia na socjalistyczną rzeczywistość. W pamięci mam też (niestety to swoista wazelina wobec Gospodarza blogu) reportaże Daniela Passenta z frankistowskiej Hiszpanii. Tylko czytelnik mało rozgarnięty nie dostrzegał, że autor wskazuje na analogie w uprawianiu kultu gen. Franco w Hiszpanii i I sekretarza Gierka w Polsce. Jest oczywiste, że „Polityka” musiała realizować serwituty wobec partii, ale wszyscyśmy byli – jak powiedział niedawno o swojej sytuacji w tamtych czasach Janusz Gajos – zakładnikami systemu. Pewnie redaktorzy się mylili i nie przewidzieli rychłego zawalenia się bloku sowieckiego. Pamiętam, że Daniel Passent powoływał się na reżim Chomeiniego i przestrzegał polską opozycję przed zaognianiem oporu wobec władz, bo to może tylko zwiększyć represje. Mylił się, ale nie mam mu tego za złe, bo kto wtedy wiedział, co sie stanie w 1989r?
    I na koniec jeszcze jedna uwaga. Charakterystyczne, że dziś „Polityka”, „Tygodnik Powszechny” i Adam Michnik ze swoją „Gazetą Wyborczą” są najbardziej atakowane przez środowiska narodowo – katolickie, a przecież one powinny być na antypodach wobec tych, którzy w PRL Michnika zamykali do więzienia, ograniczali nakład „TP” i wszelką wolną myśl cenzurowali.

  24. Zarówno D.Passent jak i A.Falicz w swoim komentarzu z 10,03 zupełnie niepotrzebnie mieszają dwie różne sprawy. Tu nie chodzi o W.Jaruzelskiego.
    Na jego miejscu mógłby być każdy.
    Chodzi o poziom kultury / a raczej brak jakiegokolwiek poziomu/ w programie Teraz My. Zażenowanie i wstyd budził nie uczestnik programu, tylko pytania i cała koncepcja pokazana przez prowadzących.
    Dla mnie był to przykład odczłowieczenia ” dziennikarzy „.

  25. @ Andrzej Falicz: obydwie utopie faszyzm i komunizm sa do bani.

  26. Po co Jaruzelski tam poszedl? Mam ogromny zal do Generala, za „Stan Wojenny”, za WRON, za ukradzione lata 80-te. Nie chce zemsty, wszystko czego chce, to aby zszedl mi w koncu z oczu. Starosc, ulomnosc i choroba nikogo automatycznie nie nobilituja.
    Po co tam poszedl ?
    Jego rola historyczna skonczyla sie przed 20-laty, nie mamy juz, nam wszystkim na szczescie, zadnej „komunistycznej”, albo wojskowej dyktatury (WRON) gen.Jaruzelskiego. Polska jest wolnym, demokratycznym krajem, a epoka Jaruzelskiego, napewno nie nalezaca do slonecznych okresow polskiej histori jest przeszloscia.
    Naprawde nie rozumie po co Jaruzelski udziela wywiadow TVN i czego sie po tych wywiadach spodziewa, „sprawiedliwosci”, zrozumienia, czy po prostu litosci. Metody „pracy” nowej generacji polskich dziennikarzy sa wszyskim znane. Wywiady w ktorych niewlasciwa odpowiedz „przesluchiwanego”, sa zakrzykiwane przez dziennikarzy (sledczych) naleza do rutyny. Celem wywiadow juz dawno nie jest uzyskanie orginalnej wypowiedzi, lub informacji.
    Obecne pokolenie dziennikarzy nie para sie szermierka na slowa. Oni oczekuja tylko wlasciwej odpowiedzi do swoich tez i jesli „ofiara” nie potrafi jej udzielic to udzielaja jej sami.
    Po co Jaruzelski tam poszedl ?

  27. Po artykule w Gazecie Wyborczej napisałem na forum bardzo dokładnie, co myśle nie tylko o panach S&M, ale o całym składzie chamskiego tabloidu TVN24.( poza Małgorzatą Łaszcz !) Okazalo się że 90 procent wypowiedzi, poza histerycznymi atakami na Jaruzelskiego ze strony jakichs psychopatów, plotących kompletne bzdury – podzielała moje zdanie. TVN i TVN24 sięga właśnie dna. Jezeli nie wywali na zbity pysk S&M, Rymanowskiego, Pohanke, Olejnik etc upodobni się całkowicie do dziennika Fakt, bo już w tej chwili brakuje im tylko zdjęć gołych pań.

  28. Oczywiscie, jakzeby inaczej , koniecznie pomnik (Krakow to idealne miejsce ). Najlepiej przy ulicy Kuklinskiego, albo odwrotnie. Pomnik Kuklinskiego (boc to podobno przesadzone ) przy ulicy Jaruzelskiego.Nie moge sie doczekac.
    Ach ten Wyspianski ! (?)

    nefernefer ; to bylo z pewnej „piesni” , ale ciag dalszy moze sie wydac hmm, napiszmy zbyt smialy , wiec to by bylo na tyle.

  29. Falicz 10.03
    Jak powszechnie wiadomo, obalenie Allende było zaplanowane i sterowane przez CIA. Te idiotyczne kłamstwa o Chile i Pinochecie przepisałeś z jakiegos raportu tej szanowanej instytucji ? CIA nic nie napisała o wielomilionowym majątku zdefraudowanym i zdeponowanym w USA przez Pinocheta. Może byś coś o tym napisał, a nie kolportował kłamstw o świetlanej postaci tego mordercy i złodzieja.

  30. Na postronku gen. Jaruzelskiego do programu nie zaciagnieto, inaczej w sadach, gdzie czestokroc ma klopoty z pojawianiem sie. Zdrowotne, znaczy sie.

    Po drugie, nie mam wrazenia, zeby w ciagu ostatnich 20 lat brakowalo nazwijmy to ‚refleksji’ nad dokonaniami generala. Dzielono wlos na wiecej niz czworo, czego dowodem trwajace procesy i szereg spraw dzieiwczo nietknietych, ktore tkniete powinny byc dawno.

    Nawet jesli swietym prawem Passenta jest sie obrazic i oburzyc na prowadzacych program, po co do licha, przy okazji i ryczaltowo obraza Sakiewicza oraz Gargas? Jesli ktos w swietym oburzeniu tak sie nadyma, ale nie zapomina rurzcic kamieniem tu i tam, to wzbudza raczej odraze, i podziw, ze 48 godzin wystarczylo, zeby i ochlonac i wykalkulowac.

    Poza tym jedno bronic generala, a drugie bronic legendy generala, szczegolnie jesli sie ja samemu tworzylo. Bo to drugie to jak bronic siebie.
    Niech pan Passent poswieci odrobine z tej pasji na swoje sprawy, a bedzie wiarygodniejszym obronca innych.

  31. tak jak margrabia wielopolski byl general jaruzelski marionetka caratu
    ( w ostatnim wypadku lakierowanego czerwono);
    chlodno liczac, to jego szlak „bojowy” (od akcji wisla, przez prage i „wybrzeze”, do stanu wojennego) pochlonal sto razy wiecej ofiar niz vita wszystkich jego kolegow po fachu, dyktatorow poludniowoamerykanskich(chile, argentyna, urugwaj etc.) razem wzietych;
    tak, tak z helikopterow do morza nie wyrzucal…
    coz baltyk to nie atlantyk, czy pacyfik, a szwedzi to nie indianie…
    no i na dodatek ta karta helsinska(1975), bljad prakljata, jak mawial andropow.

  32. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz pisze …

    „Uwazam, ze program moglbyc duzo bardziej krytyczny w stosunku do generala ale zrobiony profesjonalnie (…) PRL obawiała się nagłego wybuchu kapitalizmu, który zniweczyłby spokojne przejęcie przedsiębiorstw przez byłych członków PZPR,” o ktorym otwarcie mowi na przyklad general Kiszczak w swoim niedawnym wywiadzie dla Gazety Prawnej..(…)
    “czy mamusia bylaby z pana dumna” (…) Przeciętny Polak ma na dzisiaj do zapłaty 70-80 tys. zł za długi, jakie zaciągnęło nasze państwo, a nie około 18 tys. zł – jak wynika z oficjalnych statystyk, pokazujących przecież i tak bardzo duży poziom zadłużenia – twierdzi Paweł Dobrowolski, ekspert z Instytutu Sobieskiego, autor raportu „Wysokość długu publicznego Polski”. (…) Witaj, Polecam Ci stronę WWW, która znajduje się pod adresem:http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,7296604,_DP___Mamy_3_biliony_zl_dlugu__nasze_wnuki_beda_bankrutami.html
    Tylko rewolucja i wymiana pieniadza moze rozwiazac
    problemy swiata.
    Beria
    Lubianka

  33. nefernefer;Juz nie ta glowa jak widac, przepraszam, ale w oryginale (Hemara) zdaje sie , bylo; „niech ci nie bedzie zal”

  34. Sz. Panie Red .Gratuluje zdrowia. (diagnoza P. Aleksandrowicza) Krew zwlaszcza w idealnym stanie, za to konczyny dolne nie specjalnie i d. troche zdeaktualizowana (jak powszechnie wiadomo stan zdrowia zmienia sie dosc szybko ) ale nie wymagajmy cudow.

  35. Przy okazji wyemitowanego programu Teraz My w TVN, pan redaktor Daniel Passent pyta na swoim blogu o stan polskiego dziennikarstwa, o telewizję. Moim zdaniem ten program nie odbiega od innych tego typu, produkowanych i emitowanych w innych telewizjach, które mają tę samą cechę tj. minimum informacji, wnioski na samym początku audycji, dopasowywanie dowodów do wygłoszonych wniosków, no i oczywiście brak zakończenia, kompletny galimatias. Kiedyś oglądałem tą audycję, ale z czasem w miarę przegięć panów redaktorów, zrezygnowałem i dzisiaj pan Passent przypomniał mi, że taka audycja jeszcze istnieje.
    Co do generała, to w latach osiemdziesiątych byłem wrogo nastawiony do jego poczynań, ale z biegiem lat, a także nowym faktom zmieniłem zdanie. Jego obecne postępowanie przypomina mi styl MFR, podejmującego z jakiejś potrzeby, nieustające próby tłumaczenia swojego postępowania. Może nie ta skala, powie ktoś, ale jednak chodzi sposób zachowania, skala jest nieistotna. Moim skromnym zdaniem, postępowanie takie, a raczej cecha charakteru to przejaw przyzwoitości, a to już wystarczy, żeby kogoś szanować, nawet jak jest naszym przeciwnikiem. Przypominam niektórym piewcom czynów gen. Pinocheta, że on nikogo nie przepraszał, ani nie miał zamiaru tłumaczyć się przed swoim narodem.
    I to tak pokrótce, męczących długich wpisów i tak nikt nie czyta, ku przestrodze twórców elaboratów.

  36. Cytat:
    …….

    O książkach i felietonach Daniela Passenta:

    (…)
    “Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
    Jerzy Urban (2002)

    …….

    Wstyd, Panie Redaktorze DP!

    Gdy łajdak Pana chwali, to nie powinien Pan cieszyć się opinią łajdaka i podtykać ją przed oczy czytelnikom:(

    P.

  37. Gospodarz ostatnio zainicjował dyskusję na temat publicystyki niezależnej (Klasycy) a dziś na odmianę na temat dziennikarstwa normalnego(?), powszechnego(?) – sam nie wiem jak nazwać ten rozpowszechniony od kilku lat gatunek. Na wstępie uwaga – programu nie oglądałem, bo unikam pasm publicycystycznych i informacyjnych w telewizji zarówno reżimowej jak i komercyjnej. Do niczego mi bowiem nie są potrzebne – ani nie przepadam za nurzaniem się w szambie(publicystyka) jak i nie chcę być dezinformowany przez nieprofesjonalny przekaz(informacje). Ale nie nie jest mi trudno wyobrazić sobie medialny lincz na Jaruzelskim, bo niejedną publicystyczną egzekucje w ostatnich latach widziałem. Nie mam zamiaru rozczulać się nad Wojciechem Jaruzelskim, bo – jak piszą blogowicze – mógł przewidzieć co go spotka i odmówić udziału w programie. Mógł też wyjść w pół zdania. Niestety, jak sądzę, wiek i poczucie niezrozumienia jego życiowych wyborów skłaniają go uczestnictwa w tego typu szopkach. Kultura osobista z kolei nie pozwala mu odpowiedzieć po męsku na chamstwo. Stawia się więc na pozycji potencjalnej ofiary, którą z łatwością i bezkarnie można upodlić co jest oczywiście wykorzystywane. Tym samym przypuszczam, że jeszcze niejednokrotnie ci, którzy oglądają tego typu programy będą świadkami jego upokorzeń.
    Natomiast nieźle sobie radzi z mediami Czesław Kiszczak. Sądzę, że wynika to z predyspozycji psychicznych wyniesionych z wieloletniej służby w wywiadzie i policji politycznej. Jak się okazuje predyspozycje te są jak znalazł w obecnych czasach. Generał przypomina mi wiekowego krokodyla, który wygrzewając się na słońcu spod przymkniętych powiek obserwuje co się wokół dzieje. Gdy szakale, hieny się zbliżają uchyla ciężką powiekę i kłapie ostrzegawczo ostrymi jeszcze zębiskami. No i budzi respekt mniejszych i większych drapieżników z medialnej dżungli. To dziwne ale piszę o nim z sympatią, choć w stanie wojennym wzbudzał moją dziką nienawiść i gdybym mógł utobiłbym go w łyżce wody. Teraz jednak myślę, że bolesna lekcja, którą dał mojemu pokoleniu miała jedną zaletę – przygotowała nas (niektórych) do życia w Polsce początku XXI wieku. Gdyby nie wspomnienie ówczesnych linczów medialnych nad działaczami opozycji pewnie napawałbym teraz oczęta flekowaniem Jaruzelskiego. Teraz patrząc na to mam podobny jak w stanie wojennym odruch wymiotny.
    Pozdrawiam
    Ps. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że nieomal codziennie w mediach „rozstrzeliwani” są ludzie – często z tego powodu, że znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. O ile jednak o godność Jaruzelskiego ktoś się upomina, o tyle przysłowiowy „kmiotek” pozostaje samotny wobec tej machiny. Warto o tym pamiętać patrząc na zadawolone z siebie twarze Morozowskiego i Siekielskiego.

  38. Monteskiusz pisze:
    2009-11-26 o godz. 13:30
    Monteskiuszu!
    Jeszcze na tej tabloidalnej łączce od czasu do czasu przemknie program – autor, który wartości etyczne zawodu ma głęboko w sercu i głowie. Pani red. Janina Paradowska z gen. Wojciechem Jaruzelskim prowadziła bardzo interesującą rozmowę w „Superstacji” kilka tygodni temu. Generał bardzo oficjalny w takich rozmowach,pociągnięty przez autorkę za język, mówił z ogromną swadą o tamtych czasach tu i ówdzie wyciągając didaskalia tamtych dni. Warto aby studenci dziennikarstwa i nie tylko oba programy zobaczyli, bo to materiał porównawczy niebywały. Teraz My i Superstacja, bohater ten sam a efekt warsztatu, kultury i innych przymiotów należnych zawodowi publicznemu diametralnie różny.
    Ps. Czy można materiał z Superstacji oglądnąć w kompie? Bardzo proszę o podpowiedź.

  39. Absolwencie. A propos twojego wpisu z godziny 12:23. Wydaje mi się, że twoja diagnoza i wnioski są niewłaściwe. Wymienione przez Ciebie osoby realizują narzuconą im z góry linię programową. Przypuszczam, że są zbyt iteligentne, by nie zdawać sobie sprawy z ułomności swojej „pracy dziennikarskiej”. Niemniej jednak wielkość kasy otrzymywanej co miesiąc z tytułu wykonywanego kontraktu zagłusza skutecznie wyrzuty sumienia. Póki co, realizują i będą realizować wytyczne zarządu, a nasze dywagacje o jakości dziennikarstwa psu na budę… Jeśli już komuś stawiać zarzuty z tytułu miałkości informacyjnej TVN i TVN24, to władzy wykonawczej spółki akcyjnej, bo dziennikarzom możemy stawiać tylko zarzuty natury etycznej. Jeśli chcemy przyzwoitej informacji, to używajmy pilota, co by między innymi drastycznie ująć oglądalności TVN. Tylko że – obawiam się – biernych łykaczy pseudoinformacji na przemian z reklamami, póki co, przerażająca większość. A telewizji publicznej i publicznego radia jak nie było tak nie ma. TVP i PR, póki co, to rozgłośnie partyjne. Pozdrawiam.

  40. @Slawomirski
    Polacy chcą dobrze rządzonego, dostatniego i spokojnego państwa. Mitycznych decośtam wszelkiego rodzaju na pierwszym miejscu może chcieć co najwyżej część Polaków, zazwyczaj tych o najgorszych instynktach.

  41. Po uruchomieniu TVN24 ogladałem tam często programy informacyjne dla tzw. równowagi. Od ok.3 lat przestałem i tylko sporadycznie ogladam „Lożę prasową”, „Skaner polityczny” a niekiedy „Kropkę nad i”.
    Przypomnę że tych dwóch panów z TVN zrobiło program z p.Beger Samoobrona , p.Lipińskim z PISu który z jakimś drugim posłem-rolnikiem korumpowali Samoobrończynię i za to ich wówczas wyróżniono.
    Uważanie tych dwóch panów oraz p.Rymanowskiego ‚Szczwacza” jako dziennikarzy to przesada i jeśli to są dziennikarze to jakaś ironia losu.
    Wielu piszących w prasie, gadajacych w tv i radio /tak chyba jest lepiej/
    myśli że jest dziennikarzem, ale to tylko oni tak myślą.
    Programu nie widziałem, a o gen.Jaruzelskim mam swoje zdanie, niejdnoznaczna to jest postać świata polityki. Ale także myslę „po co Pan tam poszedł ? ” Poziom TVN jest niski i magiel przesłania tam informacje.
    Pozostał praktycznie kanał CNBC redagowany profesjonalnie.

  42. Witam w środę o 15:12

    Muszę przyznać: byłem zdziwiony, że Gospodarz milczy.
    Kilku z nas nie wytrzymało, i w konwencji „nie na temat”, bzyknęło o sprawie w komentarzach do poprzedniego wpisu.
    Wczoraj wieczorem otworzyłem odpowiednią stronę TVN i przewinąłem kilka ekranów (mam duży monitor) headerów, które po rozwinięciu były jednobrzmiące. Wstyd, oburzenie, potępienie. Bezlik! (pojechałem Żakowskim)
    Rzadko się zdarza w blogach taka jednomyślność.
    Nie będę zanudzał swoją oceną wydarzeń. Napisano tomy.
    Chcę zaprosić Komentatorów (proszę przeczytać całość karwoj8 pisze) do dyskusji na temat upadku dziennikarstwa polskiego.
    „Teraz S&M” z Generałem to przykład chamstwa dziennikarskiego.
    Jest taka definicja chamstwa: „cham to ten, komu się wydaje, że mu się należy” (konotacja – że mu wszystko wolno)
    Usłyszałem tę definicję od kogoś z kręgu T. Konwickiego.

    Aussie pisze:
    2009-11-26 o godz. 08:34
    Jeśli już musi się Pan odezwać, to proszę się zastanowić, dlaczego jest Pan w swojej ocenie Generała i Komentatorów tak odosobniony.

    karwoj8 pisze:
    2009-11-26 o godz. 08:53
    Czynię to samo od dwóch miesięcy, TVN poza M. Wierzyńskim stała się stacją męczącą.
    Klnę, wrzeszczę, piszę listy do (nigdy nawet jakiegoś „pocałujta w d… wójta”).
    Dziennikarze w TVN mają nadęte miny kreatorów polityki. Zdumiewająca jest „baraniość” większości gości, którym nawet ciągłe przerywanie nie przeszkadza.
    Przykład sytuacji skręcającej kiszki (wywaliłbym redaktora natychmiast do łopaty)
    Siedzi PO, PIS, SLD, PSL. Redaktor pyta:
    Czy zgadza się pan/pani z Tuskiem/Kaczyńskim
    albo
    Co myśli Tusk/Kaczyński.
    I ci przedstawiciele partii, ludzie, którzy stanowią prawo/rządzą NIC.
    Obleśne uśmiechy starych prostytutek z Pigolaka.
    PS
    Palikot mnie nie drażni, ma ciepło w oczach i pięknie mówi po polsku. Czytam jego blog codziennie.
    Współczuję zwolennikom PIS.

    Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-26 o godz. 10:03
    I znowu wykład z historii. To już było.
    Boję się, że technika c&p zdominuje Pana komentarze.

  43. Panie Redaktorze, Pańskie artykuły to przyjemność dla duszy.I dlatego POLITYKA to jest COŚ !

  44. Drogi Panie Redaktorze,
    Ma Pan świętą rację! Nie oglaądałem wprawdzie „Teraz my” z udziałem generała Jaruzelskiego, ale z tego prostego powodu, że od lat ten tytuł zmusza mnie do natychmiastowej zmieny stacji lub wyłączenia telewizora. Panom Cekielskiemu i Morozowskiemu pomyliły się zawody dziennikarza i prokuratora. I to prokuratora jakiegokolwiek krawego reżimu, gdzie nie chodzi o dojście prawdy, tylko o to by podejrzany dostał możliwie najwyższy wymiar kary. Chamskie odnoszenie się do zaproszonych gości wzbudza we mnie odrazę i oburzenie. To przykład najgorszego, stronniczego dziennikarstwa. Dziwię się, ze wielki Mariusz walter toreluje takie chamstwo na swojej antenie. Łączę wyrazy głębokiego szacunku i biegnę do ksiegarni!

  45. Ja też mam na imię Paweł i w zupełności zgadzam się z Passentem. Poziom „twórczości” Sekielskiego i Morozowskiego sięgnął dna. Ale nie może być inaczej, bo telewizja, w której pracują rządzi się prawem numerków.
    Pozdrawiam panie Danielu

  46. TVN powoli schodzi na psy. Dzięki swoim supermenom – dziennikarzom. Tacy inteligentni, a tego nie widzą.

  47. -Panie Generala, czy po śmierci znajdzie się pan w w piekle, czy w czyściu. A może w niebie? – to trudne pytanie zadał jeden z dwóch dziennikarzy TVN.

    Oglądałem ten program z Internetu, z narastającą uwagą i „z wypiekami”, bowiem postawiłem się w pozycji tabloidowego widza. Czy gen. Jaruzleski okaże się bezbożnym potworem? Niestety, z uwagi na to, że też czytałem Kotarbińskiego, Bertranda Russella itd., nie mogę wiarygodnie, jak rasowy widz tabloidow, na to pytanie odpowiedzieć.

    Pytanie o to, czy Generała ktoś zmuszał do udziału w programe “Teraz My”, jest trywialne. Natomiast pytam siebie, czy ja na miejscu Generała, z jego umiejętnościami dramatycznymi, sprawnością intelektualną oraz zaangażowaniem w sprawę udowodnienia młodej publiczności, że partyjny apartczyk PRL i pretorianin nie jest skończonym ćwiekiem i ciemniakiem, podjąłbym się tej roli, osaczonego ale nie zagryzionego. I z całą stanowczością odpowiadam, TAK. Mimo niewątpliwych niedogodności występowania w takim gronie, satysfakcja jest ogromna. Ale są i niespodzianki, po rozwałkowanych przez lata pytaniach, pułapki typu – panie Generale, czy jest pan tchórzem? Po niespodziewane, bardziej paraboliczne, czy pan przykładał mi elektyrczność do genitaliów, czy pan o tym wiedział (NIE wiedziałem – odparł Generał i widać było, że chce od redaktorów wyciągnąc adres tego delikwenta, aby ze sprawą się zapoznać i ocenić wiarygodność zeznania) i czy ma pan Generał krew na rękach (Generał mógłby odpowiedzieć – mogę panu co najwyżej pokazać nogę, może pan sprawdzić, czy mam krew na nogach – ale nie zrobił tego, konsekwentnie nie chciał prowadzić wywiadu językiem prezydenckim, wszak pobiera emeryturę generalską), padło pytanie – czy pan dobrze śpi? Spodziewałem się, autentycznie oczekiwałem, że Generał powie – w tym Moulin Rouge nie czuję się jak w gabinecie lekarskim, tam padają takie pytania i odpowiedź jest informacją poufną. Generał postanowił ukazać swoją irytację, przedstawić się tabloidalnej publiczności jednak nie jako stuprocentowy racjonalista, zimnokrwisty żołnierz i odpowiedzialny za kraj patriota, lecz człowiek z krwi, kości i emocji. Doskonały występ Generała. Ale zaznaczam, mogę być nieobiektywny.

  48. Tym dwóm facetom już dość dawno przewróciło się w głowach. Można powiedzieć „niestety”, gdyż dobrze się zapowiadali i mieli nawet oryginalne pomysły. Jednak od dłuższego czasu nie da się oglądać tego programu i dziwię się, że TVN jeszcze toleruje taką chałę. Widocznie słupki oglądalności jeszcze całkiem nie spadły i jest wierna publiczność łaknąca chamstwa i tanich chwytów. Cieszę się, że autor i wielu korespondentów ma podobne zdanie, gdyż obawiałem się że jestem całkiem na aucie z moimi odczuciami.

  49. Panie Redaktorze! Skąd w ogóle pomysł, że w telewizji miałby się odbywać jakiś proces generała? Brakuje tu Panu tylko równowagi stron w procesie?
    To, że wielu dziennikarzy marzy żeby zostać prokuratorami, nie usprawiedliwia takich praktyk. Chętnie bym usłyszał co generał Jaruzelski myśli o obecnej polskiej polityce zagranicznej czy o zmianach w Polsce, a nie pytał go po raz setny o sprawy które były dziesiątki razy wałkowane.
    Kiedy dziennikarze zapraszają byłego prezydenta Wałęsę to jakoś nie pytają go na przykład czy współpracował z SB i co myśli o przyjaciołach których zdradził. Choć, trzeba przyznać, że i tu z dziennikarskim wdziękiem często od razu proszą o komentarz ludzi, którzy oskarżają Wałęsę o to że był „Bolkiem”. Marszałka Niesiołowskiego jakoś nie pytają o to jak zamierzał obalić ustrój napadając na kasjerkę czy próbując wysadzić pomnik Lenina.
    Nie tylko politycy, ale i widać dziennikarze wciąż czują się niedopieszczeni, bo nie walczyli z komuną i teraz starają się to dzielnie nadrobić. Może urządzić im jakiś happening, taki jak robią w rocznicę Powstania Warszawskiego? Mogliby sobie sami przeskoczyć przez płot, zastrajkować, pospać na styropianie. Potem prezydent Kaczyński by ich odznaczył. A potem by ich skierowano do szkoły, gdzie by się nauczyli zasad, które obowiązują dziennikarza. A może nawet zasad, które obowiązują uczciwego człowieka?

  50. Walczac z komuna i jej wplywami Pinochet walczyl o oslabienie Zwiazku Sowieckiego WIEC WALCZYL POSREDNIO O WOLNOSC POLSKI

    „1972 grupy lewicowe dysponowały już ponad 30 000 sztuk broni palnej czyli więcej niż licząca 26 000 żołnierzy chilijska armia[1], Twierdzono, że większość broni dla chilijskich organizacji lewicowych pochodziła z dostaw organizowanych przez wywiad kubański DGI (Direccion General de Inteligencia) oraz, że Allende rzekomo osobiście zgodził się aby DGI wykorzystywał Chile jako bazę przerzutową broni dla tzw. „ruchów rewolucyjnych” w Ameryce Południowej a także na lokalizację obozów szkoleniowych dla lewicowej partyzantki na terytorium Chile[3]. DGI był wówczas kontrolowany przez radzieckie KGB, jeszcze w 1970 usunięto z niego oficerów o antysowieckim nastawieniu wypełniając instrukcje KGB. Zespół doradców KGB na stałe rezydował przy biurach DGI w Hawanie a samo KGB finansowało działalność DGI[5], rozszerzając dzięki temu operacje zagraniczne – w latach 1970-1974 KGB praktycznie samodzielnie kierowało wieloma operacjami zagranicznymi DGI”

  51. absolwent pisze:

    2009-11-26 o godz. 12:39
    Falicz 10.03
    Jak powszechnie wiadomo, obalenie Allende było zaplanowane i sterowane przez CIA.

    Abolwent twoj punkt widzenia jest inny niz moj to oczywiste…

    Dla mnie w czasach PRL-u Amerykanie byli nadzieja i sojusznikiem w walce z okupantem, dla ciebie ojczyzna lezala gdzie twoje serce – w Moskwie.
    CIA brzmialo dla ciebie zlowieszczo „czychajac na zdobycze klasy robotniczej” dla mnie to byla organizacja, ktora na calym globie walczyla z czerwona zaraza, ktora toczyla rowniez moja ojczyzne.
    Komunizm wraz z faszyzmem to byly najwieksze nieszczescia XX wieku, ktore kosztowaly setki milionow istnien. Dzieki Ameryce i CIA obie zmory odeszly w przeszlosc – choc zostawily jak widac swoje widma…
    Od 1989 mamy wolna Polske – dzieki w duzej mierze Ameryce i CIA.
    Dla mnie to powod do radosci dla ciebie jak widac zyciowa porazka.

  52. Jeszcze raz powtórzę to, co już kiedyś stwierdziłem, choć może innymi słowami. Generała nie należy stawiać ani na pomniku, ani pod pręgierzem, za to trzeba notować każde jego słowo, póki jeszcze jest żywą historią. Sporo jego słów już zanotowano, ale w sposób mało chwalebny, gdyż działo się to na sali sądowej, gdzie z braku lepszego paragrafu oskarżono go o kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym. Będzie to jedna z bardziej wstydliwych kart polskich dziejów spisywanych po wyjściu z komunizmu, zwłaszcza że proces generała został najwyraźniej zaprojektowany tak, aby się skończył wyrokiem dożywocia na ławie sądowej. Ktoś dobrze pomyślał, że notowanie żywej historii powinno inaczej wyglądać. Niestety wykonanie zawiodło, najpierw misji notowania podjęła się „Kropka nad i”, potem rękawy zakasało „Teraz My” – i znowu wszyscy kręcą nosami. Gospodarz blogu twierdzi, że podjęte wysiłki kronikarskie świadczą o upadku dziennikarstwa. Andrzej Falicz, jeden z nielicznych blogowiczów występujących z odkrytą przyłbicą, uważa, że skompromitowało się nie tylko dziennikarstwo, ale cały system, który dopuszcza, że generał nie ponosi pełnych konsekwencji za zło, które uczynił. W zasadzie ja też tak uważam, nie potrafię jednak rozstrzygnąć, jak te konsekwencje miałyby wyglądać. Kuszącą opcją jest „kula w łeb”, niestety okrągłostołowy sejm odebrał nam tę drogę rewindykacji. Pozostaje dożywocie – ale nie na sali sądowej, tylko normalnie, pod celą – albo długoletnie więzienie. Inne niż długoletnie być nie może, bo przecież parę symbolicznych lat kicia nikogo nie zadowoli. Ja bym jednak optował za dożywociem, bo a nuż generał zakpi sobie z wyroku i odsiadka okaże się niewystarczająco długa. Dożywocie jest pewniejsze. Już sama nazwa daje błogie poczucie satysfakcji. Szkopuł tylko w tym, że najpierw trzeba by uzyskać orzeczenie winy, a tu końca procesu jak nie widać, tak nie widać. Może się nawet zdarzyć, że znudzony tym wszystkim generał w porozumieniu z siłami natury wymknie się wymiarowi sprawiedliwości dziejowej. No nie wiem proszę państwa, naprawdę nie wiem, jak to urządzić. Wszystko wskazuje, że jak zwykle przyjdzie nam się zdać na wyrok historii. A z tym wiadomo jak jest. Weźmy choćby takiego Poniatowskiego Stanisława. Mija 214 lat od czasu, gdy zgubił Pierwszą Rzeczpospolitą, a my wciąż nie wiemy – przyzwoity to był człowiek, czy nędznik.

  53. W moim odczuciu, panowie Morozowski i Sekielski, nie są „dziećmi” tylko Tomasza Sakiewicza, są „dziećmi” większości z nas. Oni robią to wszystko dla nas-widzów, pracują wyłącznie pod presją odczytania naszych pragnień , a ich zawodowym sukcesem jest nasze usatysfakcjonowanie. To, że obrzydliwie przegięli, to tylko wypadek przy pracy, ale i tak nie wiadomo, bo nie policzono- ilu znas-obywateli, miało tego wieczora duchową orgię pełną satysfakcji?
    Największą szkodą takich programów, jest sprowadzanie rozumienia procesów społeczno-historycznych, do rozniecania indywidualnych emocji/zwłaszcza celebrowania doznanych krzywd.
    Coś takiego to prosty rozkład świadomości spłecznej opartej o historyczny pragmatyzm/a co to takiego?/’.
    Prostackie manipulowanie emocjami ludzkimi, w skali narodu, jest dziejowym szkodnictwem- o wartościach trudnych do przecenienia. Nasza świadomość narodowa i społeczna znajduje się w stanie mocno rozproszonym i rozregulowanym. Nasza adaptacja do ciągle zmieniających się warunków i sytuacji jest w stanie drętwym od Sasa do lasa. Wystarczy , że kilku „liderów” z „partii politycznej” PiS, drapnie w te nasze rozdygotane emocje, a wielu z nas , w amoku, dla ratowania ojczyzny , natychmiast ze zwykłych zjadaczy chleba , przemieniają się psychicznie w stado spanikowanych baranów,, za przeproszeniem /kierunek zależny od woli czytającego/.
    Co z takimi siewcami degrengolady, jakimi pokazali się SiM robić? Telewizja tvn jest prywatna, oglądanie nieprzymusowe, ofiara jest bezbronna… Na mądrość wnuków też bym nie stawiał, bo oni z kolei będą „dziećmi” takich Morozowskich i Sekielskich.
    Łasce Pańskiej , to jak się domyślam to wszysto też jest „Ganz egal”.
    Co pozostaje? Nie wiem jak wam, drodzy Blogowicze,ale mnie wychodzi na jedno-„olać ” takich mistrzów.
    Pozostałe moje skojarzenia są zgodne z opiniami Szanownego Gospodarza, a za ich wartość ręczę jego autorytetem, zagwarantowanym laurakami załączonymi do dzisiejszego jego wpisu.
    Załączenie laurek na własny temat- odebrałem jako sympatyczną demonstrację wewnętrznej wolności Gospodarza. Nic , tylko się uczyć.

    Serdecznie więc Pozdrawiam Siebie , Szanownego Gospodarza i Drogich Blogowiczów,Sebastian

  54. Budowa społeczeństwa bezklasowego skończyła się niestety zbudowaniem dziennikarstwa, polityków , elit intelektualnych bez KLASY………..
    Za to z KASĄ………
    „Panem et circenes”………”show must go one”……….

  55. Po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z pustka moralno-spoleczna w wyniku zakonczenia eksperymentu kilku facetow przyslanych z Moskwy, eksperymentu nazywanego (nie wiem dlaczego) realnym socjalizmem. Socjalizm ten przeciez odrealnial nie tylko rzeczywistosc, w ktorej zylismy, lecz rowniez nas samych. Z tym faktem trudno jest nam sie pogodzic, bo niechetnie wystepujemy w roli ET. Dzisiejsi felietonisci, rowniez Pan Passent krytykujac slusznie bialo-czarne postrzeganie czasow zaprzeszlych ulegaja urokowi szarosci i traca czas na interpretacje znanych wszystkim faktow. Pan Passent uprawia nach wie vor intelektualna gimnastyke relatywizowania tamtych czasow i roli ich protagonistow. Prowadzi to do uproszczen w pamieci spolecznej (narodowej). Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy upiekszanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie kolejnych mitow nie pomniejsza obecnie naszej alienacji. Jaruzelski nie byl bohaterem, byl postacia conajmniej mroczna, nie dzialal jednak sam (nie mowie tu o Rosji) i nie dzialal w prozni. Ponosi oczywiscie odpowiedzialnosc polityczna za lata swojej „dzialanosci”. Poniesie rowniez odpowiedzialnosc karna, po udowodnieniu mu winy. Mowienie jednak dzisiaj o okolicznosciach lagodzacych jest karkolomnym wyczynem naszego gospodarza po zmianie paradygmatu spolecznego i narodowego. We wspolczesnej historiozofii zapomina sie czesto, ze nasi wodzowie mieli wielu zdolnych i chetnych oraz tanich (np. stypendium zaprzyjaznionych partii) pomocnikow oraz wspolpracownikow. Obecnie zapomina sie o tym i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna i polityczna na osobe wodza. Polityczne i spolecznie karygodne czyny redukuje sie wiec do poszczegolnych osob i do jednego wydarzenia (tu: Jaruzelski), na ktore fokusujemy cala nasza polityczna wrazliwosc i doswiadczenie. Mroczny jest wiec tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym, rowniez mniej lub bardziej istotnych w naszym zyciu spolecznym. Ciekawie i slusznie zwrocil na to uwage Falicz przypominajc nam zaslugi bylego wodza. Mitologizowanie czolowych politykow z czasow zaprzeszlych ulatwia narodowi utozsamianie sie z nimi oraz ich doktryna (Jaruzelski postrzega sie chetnie jako socjaldemokrate). Nasuwa sie twierdzenie, ze do czasu zakonczenia procesu Jaruzelskiego i ewentualnego wyroku skazujacego spotkamy sie niejednokrotnie z mitotworczymi probami, nie tylko gospodarza.
    WINIEN
    Szanowyn Panie Falicz,
    dziekuje za przypomnienie wyczynow naszego bohatera oraz jednego z jego pomocnikow Kiszczaka. Kiszczak traci niestety poczucie rzeczywistosci (patrz wspomniany przez Pana wywiad), o czym swiadczy jego nieudolne, tracace spiskiem tlumaczenie (sie). Owi ludzie oraz tysiace szarych pomocnikow pamietaja wszakze, ze silnymi uczynila ich Moskwa, zapominaja jednak, ze to narod z kilkoma osobami w pierwszym szeregu ich obalil. Zapominaja rowniez o tym, ze saldo moglobylobyc mortale. Tak sie jednak nie stalo i chwala za to opozycji. Dlatego tez utyskiwanie gospodarza na dzisiejszych dziennikarzy jest przynajmniej w przypadku Jaruzelskiego bezsensowne. Z Jaruzelskiego nie da sie zrobic bohatera i z wielu innych (bylo ich tysiace) rowniez nie.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  56. Pan Passent oraz wielu obecnych w blogosferze zapominaja, ze postprlowska lewicowosc jest nieszczera. Zdaje sobie jednak sprawe, ze dzisiaj wszyscy chcielibysmy stac sie socjaldemokratyczni. Zbyt malo pojawia sie w blogosferze akcentow na „demokratyczni”.
    WINIEN

  57. do
    Kartka z podróży

    2009-11-26 o godz. 14:27
    Tym razem kartka bardzo kolorowa z przewaga koloru zoltego. Jaruzelski jak kazdy z nas odpowiada sam za swoje wybory zyciowe. Problem Jaruzelskiego polega na tym, ze musi i powinienen za nie odpowiadac w sadzie. Dotyczy to rowniez mitologizujacego (prawdopodobnie skrzywienie zawodowe) Kiszczaka. Takich postaci oraz tysiace pracownikow oraz wspolpracownikow nie da sie oddzielic od szarosci, nawet grajac sobie na naszej blogowo-intelektualnej miniszachownicy. Jaruzelski i Kiszczak, mimo ze wielokrotnie lamali prawo, maja jednak prawo do obrony i laski. „Prawo” ma jednak obowiazek rzeczowego osadzenia i wskazania na winnych. Problem polega rowniez na ym, ze w obecnych strukturach o winie czy niewinnosci nie decyduje sekretarz lub minister, lecz sad (na szczescie). O tej malej roznicy w stosunku do czasow zaprzeszlych lizakowi ludzie czesto zapominaja.
    WINIEN

  58. Zgadzam się z tym, że nie możemy dziękować generałowi za to, że tylko tyle osób ucierpiało, że nie więcej zostało pobitych i upokarzanych. Ciągłe tłumaczenie się i przepraszanie chyba nie jest wysoką ceną za sprawowanie wówczas władzy. Nikt go za to nie uderzył, a nawet nie spoliczkował (chyba) więc bez przesady z tą litością nad staruszkiem. Ale z drugiej strony Teraz My to po prostu brukowiec w wersji TV. Hieny roku i tyle. Nigdy dość przepytywania czołowych polityków, również tych dzisiejszych, no ale styl jest ważny.

  59. Szanowny Panie Redaktorze !
    Programu redaktorów Sekielskiego i Morozowskiego „Teraz My” nie oglądam od ponad roku z powodu stosowanych metod przesłuchiwania podejrzanych i natychmiast skazanych po pierwszym pytaniu ofiar. Nie zdziwiło mnie więc to co Pan napisał w blogu. Nazwa Programu jest słuszna i odzwierciedla jego przebieg. Autorzy i prowadzący są ludźmi idealnymi, mają silne przeświadczenie,że nigdy nie zrobili nic z czego by dumni nie byli i wierzą w to najgoręcej. A robią to co robią bo takie jest zapotrzebowanie. Wiedzą, że przed programem zasiada przed telewizorem masa ludzi, którzy czekają na kolejną egzekucję nieszczęśnika, który zgodził się o własnych siłach wejść na arenę. Wątpliwości nie mają żadnych! Ale wyznawców i naśladowców takich metod mają wystarczająca ilość. Kiełkuje we mnie podejrzenie, ze sami padną ofiarami swoich metod.
    Pozdrowienia!

  60. Szanowny Panie Passent,
    Pan nie byl niestety zadnym piewca, zadnego stanu. Rola Pana ograniczala sie do legitymizowania bylego porzadku. Sadze, ze robil Pan to swiadomie nie zdajac sobie sprawy z kruchosci owczesnego systemu. Jego upadek byl zyczeniem wielu, wierzyc w jego rychly koniec nie bylo dane zadnemu z nas. Pozostawalismy wiec w blogosci trwania, artykulujac nasze postawy mniej lub bardziej glosno. Nie byl Pan w tej roli osamotniony i to jest czynnikiem poprawiajacym samopoczucie. Poza tym byl Pan i nadal jest utalentowanym felietonista, co ulatwialo nam obcowanie. Irytuje jednak ograniczanie oceny czasow zaprzeszlych do jednego czlowieka i jego roli w stanie wojennym. Pana teza, ze nasze tesknoty za przeszloscia (pisal Pan o tym wczesniej) sa antyteza jej czarnych opisow nie sprawdza sie w kolejnych opisach w blogosferze. Nikt obecny w blogosferze nie byl jednak w stanie podac jednego sensownego pozytywnego przykladu na trwanie w takim domniemaniu. Pan ulega rowniez podobnym zludzeniom piszac np. burzeniu Nowej Huty i Palacu, ktora palaca jest warta. Palac wiec postoi sobie niezaleznie od tego, co o nim sadzimy. Palac naszych tesknot,zludzen i iluminacji zawalil sie sam.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  61. Szanowny Panie Falicz,
    nie zdawalem sobie sprawy, ze gospodarz potrafi nas w tak krotkim czasie zblizyc; czytajacym przypominam, ze nie powinni obawiac sie o ewentualne potomstwo. Wracajac do dzieci, to czesto powtarzalismy sobie, ze lepiej byc niewolnikiem CIA nit KGB, w sensie figuratywnym oczywiscie. Tak sadze po dzien dzisiejszy, chociaz stronie od wszelkiego rodzaju „sluzb”.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  62. Jurgi pisze:

    2009-11-26 o godz. 14:59

    Czy wobrazasz sobie Niemcy bez denazyfikacji?
    Czy dewaluacja wartosci demokratycznych odpowiada Polakom?

    Dekomunizacja to powrot do normalnosci.
    Ludzie tego chca bo aspiruja do lepszego jutra.
    Jest to naturalna potrzeba czlowieka tak samo jak zniesienie segregacji rasowej ,antysemityzmu i przesladowania mniejszosci seksualnych.

    Pan Passent bladzi.

    Gruba kreska nie oznacza akceptacji plugawj przeszlosci.
    Nowe pokolenia Polakow chca takiego samego respektu jak ich zachodni rowiesnicy. Chca tych samych idealow zachodniej demokracji.

    Spontaniczna dekomunizacja kraju jest nie do unikniecia.

    Slawomirski

  63. Zastanawia prymitywizm (czarne – białe) i stronniczość ludzi sprawiających wrażenie wykształconych ( Falicz: potępia Jaruzelskiego totalnie i stara się bronić Pinocheta. Janek: Jaruzelski wszystkiemu winien, a nie system, którego był częścią).

    Józef (11:45)
    Tak było! Dziękuję i pozdrawiam.

    z dystansu (12:19)
    „Po co Jaruzelski tam poszedl?”
    Też się dziwię, ale myślę, że Generał ciągle ma nadzieję na wyjaśnienie niektórym, jak sytuacja była złożona i niebezpieczna.
    Zgadzam się z opiniami:
    Monteskiusza (13:30):
    „Moim skromnym zdaniem, postępowanie takie, a raczej cecha charakteru to przejaw przyzwoitości, a to już wystarczy, żeby kogoś szanować, nawet jak jest naszym przeciwnikiem. Przypominam niektórym piewcom czynów gen. Pinocheta, że on nikogo nie przepraszał, ani nie miał zamiaru tłumaczyć się przed swoim narodem.”
    oraz kartki z podróży (14:27):
    „Niestety, jak sądzę, wiek i poczucie niezrozumienia jego życiowych wyborów skłaniają go uczestnictwa w tego typu szopkach. Kultura osobista z kolei nie pozwala mu odpowiedzieć po męsku na chamstwo. Stawia się więc na pozycji potencjalnej ofiary, którą z łatwością i bezkarnie można upodlić co jest oczywiście wykorzystywane. Tym samym przypuszczam, że jeszcze niejednokrotnie ci, którzy oglądają tego typu programy będą świadkami jego upokorzeń.”

    otago (12:28)
    Biedny, kompletnie się pogubił: nienawidzi i Jaruzelskiego i Kuklińskiego!
    Ale się porobiło!

    Paweł (14:25)
    Jeśli J. Urban jest łajdakiem, to jest to łajdactwo świetnie reżyserowane i opłacalne, co nie przeszkadza mu być wyśmienitym dziennikarzem.

    Jednak najbardziej podły i obrzydliwy jest pierwszy wpis na tym blogu (04:19)

    Jeśli chodzi o TVN, to Rymanowskiego, Teraz My, i Olejnik tylko próbuję oglądać, ale nie jestem w stanie dotrwać do końca.
    Pozostaje jeszcze „skaner polityczny” i „szkło kontaktowe”.
    W „szkle” coraz więcej telefonów dotyczy własnie poziomu w/w dziennikarzy.
    Za co oni biorą nagrody? Czy ze względów komercyjnych w TVN postawiono na motłoch, który dominuje ilościowo i jest bardziej podatny na reklamy?

  64. Nareszcie, po serii bezpiecznych tematow Passent podejmuje probe by cos naprawic. Podzielam opinie gospodarza. Ale badzmy realistami, to nie tyko w TVN wszelkie zasady obiektywnego dziennikarstwa upadly. Polityka rowniez nie ma czym zaimponowac. Np byla tu niedawno seria artykulow o obecmym rzadzie i premierze. Tylko same plusy, pochwaly i wybielanie dla Tuska. Pani Parodowska w szczgolnosci niczym sie nie rozni od tych z TVN i reprezentuje takie samo dziennikarskie dno. W rzeczywistosci sytaucja jest tragiczna. W kazdej dziedzinie zycia sytuacja sie pogarsza. Za rok lub dwa zgasna swiatla. Kiedy Polityka o tym napisze?
    Jak to mozliwe ze az 51% obywateli bardzo zle i zle ocenia Tuska a w Polityce tylko same pochwaly?

    I ja tez sie dziwie ze Jaruzelski zgodzil sie brac udzial w takiej farsie.

  65. Passeny sie chwali

    “Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
    Jerzy Urban (2002)

    Fatalny moralny wydzwiek bozbawiony konekcji ze wsploczesna etyka.

    Slawomirski

  66. TJ 11-25 22.03

    Boeingi 777 lataly na pulapie ok. 30,000 – 35,000 i w korytarzach bodajze 4500 w poziomie i 1500 w pionie. Bardzo dokladnie widac ciezarowki, sam. osobowe itp., mozna je policzyc bez uzywania optyki. Latalem tam wtedy czesto i zawsze patrzylem na Polske. Widzielismy drogi, grupy i kolumny czolgow. Choc mapa byla on line, nie bralem dokladnych koordynatow. Rzeczywiscie, kat widzenia, nawet przy maksymalnej widocznosci, jest niewielki, przez zamglenie powietrza. Z pamieci wiem, ze korytarze sa w rejonie Mamrow, Puszczy i Buga to tak napisalem. Widocznie Ustinov klamal, jak reszta ich skladu, przy tej i przy innych okazjach. Lonka znal prawde juz po kilku telefonach w Moskwie. Dokladnie pamietam rozmowe z nim, bo to bylo przygnebiajace. Dal mi rowniez szereg innych danych, ktore potwierdzaly interwencje, ale mimo ze on juz nie zyje i 25 lat minelo, nie chcialbym sie tu rozwodzic.
    Przyjemnie bylo dostac ten komentarz. Pozdrawiam.

  67. Gdy oglądałem ten program, zastanawiałem się czy przy telewizorze jest też Mariusz Walter i jak podobają mu się wyczyny jego wychowanków? Rad bym usłyszeć Jego opinię.

  68. Piszą na końcu „Kuchni strachu” (rzecz o programach informacyjnych w Polityce nr 47) Mariusz Janicki i Ewa Wilk:
    „Pogląd, że dzięki eksplozji mediów informacja stała się powszechnie dostępna, wydaje się, niestety, nieuprawniony.”

    Często się zastanawiam, czy po odzyskaniu niepodległości w 1989 roku, ustaleniu systemu demokratycznego, my, wyborcy, rzeczywiście mamy coś do powiedzenia.
    Zakres władzy D. Tuska i J. Kaczyńskiego nie wiele różni się od władzy I sekretarzy za komuny.
    Wycinają solidarnie wszystkich konkurentów, otaczają się ludźmi „bez właściwości”.
    Za komuny, Pierwszego można było obalić jedynie sabotując działanie państwa tak, aby lud się burzył, a Moskwa, na wszelki wypadek powiedziała Lepszemu Pierwszemu „DA”. Konkurenci wiedzieli, że jakikolwiek sukces Pierwszego utrwalał jego władzę i mogli jedynie (przypominam młodszym konflikt Natolina z Puławską) zaciskać zęby i knuć.
    Podobnie mamy teraz. (Chwała Bogu, że nie ma „Moskwy”…) A zatem:
    „Pogląd, że dzięki zwycięstwu demokracji, mamy, jako obywatele, ciężko wywalczone uczucie hegemona, wydaje się, niestety, nieuprawniony”.
    I na koniec.
    Według mnie, to co napisałem jest na temat.
    Przecież MEDIA powinny być narzędziem nacisku na władzę, źródłem wiedzy a nie strachu czy nienawiści.

  69. No cóż, TVN strzeliła sobie gola samobójczego i jeśli telewidzowie się od niej odwrócą, będą wiedzieli dlaczego. To nie pierwszy taki przypadek, kiedy Morozowski z Sekielskim pomylili dziennikarstwo telewizyjne z cyrkiem.
    Podziwiałem Jaruzelskiego, który znosił to obszczekiwanie z wyniosłym spokojem.

  70. Widze, ze szanowni Panstwo dokonali
    odkrycia, ze TVN to badziewie.
    Chlopcy z Mlodziezy Wszechpolskiej twierdzili to juz od dawna.
    Czyzby byli bystrzejsi od Was?
    A moze roznica wieku gra tutaj jakas role?

  71. Tylko co poradzić na to ogólne spsienie narodu? Krzyże w szkołach tak, ale szacunek dla drugiego człowieka i zwykłe chrześcijańskie miłosierdzie dla kogoś, kto od lat bije sie w piersi i dźwiga krzyż odpowiedzialności za swe winy, już nie. Sprowadziliśmy religię do kawałka drewna, a w duszach czarno i mroczno i nie po chrześcijańsku. Nie jestem wierząca, ale od dawna nie umiem zrozumieć ludzi, wśród których spędziłam prawie pół wieku. Polak brzmi dla mnie po prostu strasznie, wszędzie widzę tę paskudną, wykrzywioną nienawiścią gebę. Ludzie, zbliżają się święta i z fałszem w oczach będziemy sobie składać życzenia wszystkiego dobrego. A potem wrócimy do codzienności, w której im bardziej się komuś dołoży, tym lepiej.

  72. WINIEN pisze:

    2009-11-26 o godz. 17:53

    Dziekuje za krytyke ostatniego wpisu gospodarza.
    Ewidentnie zajmuje on strone w sporze.
    Kamufluje sie krytyka dziennikarzy.
    Stalinowi udalo sie umrzec.
    Innym nie; dlatego tak pisza.
    To sa agonalne drgawki homo sovieticus.
    Nic i nikt nie jest w stanie powstrzymac spontanicznej dekomunizacji kraju.

    Slawomirski

  73. Przez takie właśnie programy polacy niestety zaczynają odczuwać empatię do generała Jaruzelskiego.

    Program TerazMy to raczej forma rozrywki niż odkrywczego dialogu dlatego nie spodziewałem się innego scenariusza.

  74. Jaruzelski nie zasluguje na brylowanie „dystyngowana klasa” jako gosc mniej lub bardziej „öbiektywnych”paneli telewizyjnych.
    Jego kolejne przeprosiny pozostawiaja niesmak.
    Przynajmniej ze wzgledu te bylo nie bylo setki polskich rodzin do dzis oplakujacych swoich zmarlych.
    To jak plucie im w twarz – to poniekad plucie nam wszystkim w twarz.

    Prawde mowiac przezuwajac swoje „tragiczne”wybory powinien spedzic reszte zycia w milczeniu na polskiej wyspie Heleny piszac pamietniki i dziekujac swoim bogom za laskawosc demokracji.

    To jest chore!
    Jeszcze troche i zostanie meska Monika Olejnik z wlasnym programem o zbrodniach kapitalizmu i amerykanskiego imperializmu.

    Panie Danielu Passent kto Panu wycial ten zlosliwy numer z pochwalami od oszoloma, pani zootechnik i najlepszego kumpla… zabraklo zyczen od Kim ir Sena.
    A moze to Pan sam zamiescil stwierdzajac z typowa skromnoscia, ze jest Pan ….mistrzem slowa (skromnosci na pewno nie).

    Na koniec kolejna perelka generala podziekowania za polski stan wojenny z duma przyjete przez Wojciecha Jaruzelskiego:

    Pośród sterty książek zdarzają się perełki. Na przykład wypatrzona dzisiaj, solidnie wydana w Phenianie w Korei Północnej pozycja o ujmującym tytule „Wieczna Braterska Przyjazń – Oficjalna wizyta przyjazni wielkiego wodza towarzysza Kim Ir Sena w ZSRR i innych socjalistycznych krajach Europy. 16 maja – 1 lipca 1984 roku”. Cymes bibliofilski. Czegóż tu nie ma. Ot, chociażby przecudnej urody fragment przemówienia wielkiego wodza narodu północnokoreańskiego, wygłoszonego na przyjęciu wydanym przez towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego 28 maja 1984 roku:

    (…) Zdecydowane posunięcia podjęte przez Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą i rząd w celu zdławienia kontrrewolucyjnego wystąpienia wrogów klasowych, którzy działali w zmowie z imperialistami, nie tylko pozwoliły zawczasu zapobiec krwawej tragedii w kraju i obronić ustrój socjalistyczny. (…). W szczególności, cenimy wysoko wybitne zasługi szanownego towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego, który wniósł swój wkład do zapewnienia stabilizacji w kraju i obrony suwerenności narodu polskiego i jego socjalistycznych zdobyczy, podejmujące we właściwym czasie zdecydowane kroki, kiedy w kraju wytworzyła się ciężka sytuacja.

    Imperialistom, jak to było dawniej, nie uda się nigdy, ani dzisiaj, ani jutro, zepchnąć Polski z drogi socjalizmu.

    Polska Zjednoczona Partia Robotnicza wyszła jeszcze bardziej zahartowana z ciężkich prób i walki, zaczęła cieszyć się jeszcze większym zaufaniem narodu, jako jedyna siła kierownicza, zdolna uratować kraj z krytycznej sytuacji oraz rozwijać dzieło socjalistycznej odnowy.

    W obecnym czasie naród polski z całą wytrwałością rozwija walkę o urzeczywistnienie uchwalonego na IX Zjezdzie PZPR programu socjalistycznych przeobrażeń i planu trzyletniego.

    Nasz naród szczerze cieszy się z sukcesów bratniego narodu polskiego, osiągniętych przez niego w walce o socjalistyczne budownictwo, z całego serca życzy mu jeszcze większych zwycięstw w dalszej twórczej walce.

    Obecna sytuacja wymaga od narodów krajów socjalizmu, od wszystkich postępowych sił świata prowadzenia jeszcze bardziej wytężonej walki o udaremnienie i pokrzyżowanie agresywnych i podżegających knowań imperialistów, walki o zachowanie pokju i bezpieczeństwa na całym świecie.

    PZPR, rząd i naród Polski wytrwale walczą przeciw naciskowi i ingerencji amerykańskich imperialistów, o niezawodną obronę obecnej granicy państwowej Polski oraz suwerenność kraju, o zapobieżenie wojnie i zachowanie pokoju w Europie. (…)

    Dzisiaj wszyscy ludzie pracy naszego kraju, zespoleni monolitycznie wokół partii jedną myślą i jedną wolą, prowadzą pełną poświęcania walkę o osiągnięcie całkowitego zwycięstwa socjalizmu i samodzielnego pokojowego zjednoczenia Ojczyzny, niezawodnie ochraniają wschodnią forpocztę socjalizmu.

    Nasza partia i nasz naród uważają niezmiennie, że ważnym czynnikiem zwycięstwa rewolucji jest obok umacniania własnych sił rewolucyjnych utrwalanie zwartości z międzynarodowymi siłami rewolucyjnymi.

    We wspólnej świętej walce przeciw imperializmowi, o tryumf sprawy pokoju, socjalizmu i komunizmu naród koreański będzie również nadal zespalać się z bratnim narodem polskim, z narodami wszystkich krajów socjalistycznych i miłującymi pokój narodami całego świata. (…)

    Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że osiągnęliśmy całkowitą jedność poglądów we wszystkich omawianych między nami zagadnieniach, że nasza wizyta w Polsce przyniosła wspaniałe owoce. (…)

    Jeszcze raz wyrażając wdzięczność za wasze serdeczne przyjęcie, wnoszę ten toast;

    za niewzruszoną braterską przyjazń i zwartość między narodami koreańskim i polskim,
    za umocnienie i rozwój Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i za rozkwit Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej,
    za jedność i zwartość krajów socjalistycznych oraz międzynarodowego ruchu komunistycznego,
    za pokój na całym świecie,
    za zdrowie szanownego towarzysza Wojciecha Jaruzelskiego,
    za zdrowie szanownego towarzysza Henryka Jabłońskiego,
    za zdrowie towarzyszy przywódców partii i rządu Polski,
    za zdrowie wszystkich obecnych tu towarzyszy i przyjaciół.

  75. Jak wielokrotnie pisalem, Moji Szanowni Rodacy zmarnowali niepowtarzalna okazje aby dokonac czystki i zlikwidowac w pore komunistow wraz z ich rozszerzonym srodowiskiem. To sie bedzie teraz mscilo przez lata gdyz negatywny genotyp bedzie krazyl w populacji. To jednak nie przeszkadza mi aby uznac odwage cywilna genarala Jaruzelskiego, ktory najwyrazniej nie traci ani wiary ani okazji aby przedstawic swoje racje na forum publicznym. Jak kazdy czlowiek na najwyzszym stanowisku panstwowym musial on podejmowac decyzje niepopularne, ktore owocowaly ofiarami w podleglej mu populacji. Jak mowila stara Konstytucja II RP bedzie za swoje dokonania odpowiadal przed Bogiem i Historia. Po 20 latach nie najlepszych rzadow „demokratycznych”wypadaloby chyba umozyc postepowanie sadowe wobec niego.

  76. wiesiek59 pisze:

    2009-11-26 o godz. 17:52

    W biologii nie ma rownosci.
    Poszukiwania absolutu koncza sie kleska.

    P.S.
    Polska ma szanse na relatywnie bezklasowe spoleczenstwo.

    Slawomirski

  77. ajw 11-25-09 20.04

    Na ile pamietam, pisze Pan z US. Przede wszystkim – smacznego indora ! And quiet aunties by the table….

  78. Aussie pisze:

    2009-11-26 o godz. 08:34

    „Dzisiaj stroi sie Pan w piorka jedynego sprawiedliwego piszac bzdury.”

    Sluszna krytyka.

    Slawomirski

  79. @Kleofas 11:19
    Malo komu wiadomo, ze Benjamin Franklin byl goracym adwokatem tego aby to wlasnie indyk zostal herbowym ptakiem USA. Propozycja nie przeszla w Kongresie tylko mala liczba glosow. Z perspektywy czasu tlusty, zadufany w sobie i glupkowaty indyk wydaje sie byc znacznie stosowniejszym symbolem Ameryki niz orzel, ktory to stanowisko okupuje obecnie.

  80. Passent pisze:

    „Mam pretensję, że pokazano tylko jedna stronę. Nie pokazano radzieckich dywizji i marszałków, nie pokazano scen z Budapesztu ’56 i z Pragi ’68.”

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

    Slawomirski

  81. Ciekawe ile trzeba zapłacić za emisję reklamy podpasek w środku wywiadu z byłym prezydentem? Nie ma co rozdzierać szat – jakie czasy takie obyczje. Jakie obyczje takie poziomy dyskusji. A że się rozminęli poziomami chyba oczywiste dla każdego.

  82. Panie Danielu,
    wiemy doskonale, że celem TVN nie jest informowanie ale przyciągnięcie przed telewizory jak najmniej wyrobionej publiki i wciskanie jej reklamy. Oglądał Pan po prostu program i kanał nie do siebie skierowany. Otworzył Pan okienko oczekując programu publicystycznego a tam był cyrk podwórkowy. Pan się nie mieści w targecie reklamodawców i tyle. Lud chce oglądać igrzyska a reklamodawcy wiedzą, że w czasie igrzysk reklama jest najskuteczniejsza. Zwłaszcza ta najgłupsza.
    Ja wiem, że to głupio być dziennikarzem i oglądać w telewizji osoby dziennikarskopodobne ale to mało się Pan naglądał ćwierćinteligentów udających półinteligentów? Albo aparatczyków klepiących to co im władza każe? Ci dwaj dostali nagrody nie za uczciwość dziennikarską, cokolwiek by to znaczyło, ale za zwiększanie skuteczności reklamy emitowanej przed, po i w trakcie ich występów. A, że generał Jaruzelski przyjął zaproszenie, to się specjalnie nie dziwię. Można mu wiele zarzucić, ale nie tchórzostwa. Podejmie każdą rękawicę, nawet ubłoconą.
    Jedna rzecz mnie tylko smuci. Ileś tam lat po zmianie ustroju dalej, także na tym blogu, są ludzie nienawidzący innych ludzi, pamiętający im wyrządzone krzywdy. Jakby sami nie pamiętali, że nasi przodkowie oprócz walki o wolność, walczyli także o równość i braterstwo.
    Panie Danielu, Japończycy mają swoje żywe skarby narodowe – ludzi szczególnie zasłużonych dla kultury, my mamy Pana. Niech się Pan tak nie denerwuje. Ma Pan nam starczyć na długo.

  83. Tragicznie niski poziom dziennikarzy stacji TVN świadczy o właścicielu(ach)tej stacji. I jeszcze kapituła przyznająca prestiżowe nagrody dla dziennikarzy (bo nie tylko dotyczy to S i M, nie piszę Panów bo daleko im do tego miana, ale również laureata z ubiegłego roku – R), nie wiem czym się oni kierują, przyznając te wyróżnienia, może decyduje pieniądz? Tylko gdzie się podziewa zwykła ludzka przyzwoitość?
    I jeszcze zaapeluję do dziennikarzy, którzy w tej stacji- brukowcu pracują od niedawna. ” Nie dajcie się zeszmacić”. I zacytuję z małymi poprawkami: „Dziennikarzem można być w różnych stacjach tv, nawet tam gdzie dobrze płacą, ale twarz ma się tylko jedną”.

  84. Komunozercy nie byliby zadowoleni nawet, jakby Jaruzelski zrobil okragly stol 13 XII 1981. Wtedy wypominaliby mu 70r.

    Tu nie chodzi o fakty historyczne oraz ich ocene. Tu chodzi o zasade naczelna, ze wszystko bylo zle, bo KOmuna byla zlem. A nie wolno mieszac zla z dobrem, bo to juz nie jest zlo (polecam artykul o Lefebrystach w dodatku INteligenta o Religiach Swiata – swietny opis sposobu myslenia tez chyba Prawicy)

    Nawet gdyby weszli Rosjanie i wymordowali z 10000 POlakow, to i tak by stan wojenny nie mogl by byc mniejszym zlem, jako alternatywa. Tak jak dla nich rzez Powstania Warszawskiego jest piekna karta a tragedia Powstania STyczniowego duma z bohaterstwa.

    Takie rozmowy po prostu nie maja sensu i trzeba sie z nich smiac, jak z kazdego ograniczenia intelektualnego.

    Pozdrawiam.

  85. Andrzej Falicz pisze:

    2009-11-26 o godz. 20:17

    Panie Falicz,

    ja pamietam totalitaryzm.
    Wierzyc sie nie chce.
    Ale taka jest prawda.

    Mnie ciekawi czy redaktor Passent otrzymal bron palna w czasie stanu wojennego. Zadalem to pytanie na blogu chyba dwa lata temu.

    Slawomirski

  86. Bobola 20.22
    Profesor wyższej uczelni pisze: „Moji” i „umożyć” !
    Gdzie ten facet kupił świadectwo maturalne ?
    Na bazarze ?

  87. andiboz pisze:

    2009-11-26 o godz. 18:37
    Zastanawia prymitywizm (czarne – białe) i stronniczość ludzi sprawiających wrażenie wykształconych ( Falicz: potępia Jaruzelskiego totalnie

    Panie andiboz ja nie potepiam Jaruzelskiego TOTALNIE.
    Uwazam, ze jego zyciorys mowi sam za siebie.
    Trudne a moze tragiczne nawet wybory jakich dokonywal w ostatniej dekadzie swoich rzadow (okazuje sie, ze do konca nikt nie potrafi powiedziec na pewno czy ruskie mieli wejsc czy zapraszal ich general albo czy wcale wejsc nie mieli zamiaru) powinny byc oceniane na podstawie znanych efektow (i to byc moze jest tragiczne dla polityka ale powinien sie z tym zgodzic) a nie badan Kleofasa z wysokosci 8,5 kilometra nad ziemia.
    Efekty stanu wojennego byly obiektywnie fatalne, akcja Dunaj to wstyd, masakra na Wybrzezu to hanba, czystki antysemickie to dno, praca w informacji to ponura karta – DUZO sie tej hanby jak na jednego czlowieka uzbieralo.
    Komunizm jest oficjalnie w cywilizowanym swiecie uznany za system zbrodniczy – ktos go tworzyl i podtrzymywal przy zyciu.
    Zbrodniczy system budowany przez… bohaterow?…tragizm czy moralny relatywizm.

  88. Falicz 17.29
    Jeszcze niedawno plułeś na USA najgorszym jadem, a teraz liżesz amerykańskie ekskrementy ( CIA ?) Moje serce leżące w Moskwie, mówi mi że jestś podwójnym UBeckim agentem, który najpierw skompromitował się w USA, a potem odesłali go do Australii. Tam też sie nie sprawdziłeś, więc odwołali cię z powrotem do Polski. Tutaj już kompletnie Ci sie w główce pomieszało, więc zacząłeś zachwycać sie Pinochetem. A jak tam z ukradziona kasą ( ponad 50 mln USD ) ktorej domaga sie państwo Chile od spadkobierców generała – mordercy ?

  89. P. red. PASSENT, klaniam sie p. bardzo nisko, bo oddal p. to co mysli 1/2 spoleczenstwa.Przezylam stan wojenny na Slasku, wiem, jak zachowywali sie gornicy, budowali szubienice , wywozili dyr.kopaln- Bogu ducha winnych, na taczkach. To bylo medialne, tego brakuje pseudo- dziennikarzom dzis. Z kazdej plotki uczynia tygodniowa afere,a kazdy przeciek jest na cene zlota. Nikomu nie zalezy na POLSCE, tylko na kasie, by media mogly istniec, a ”TUSK”, niech sie martwi, bo mu placa- mniej jak ZWIAZKOWCOM,kt. niszcza kraj, ochraniani przez wiadomych LOBBYSTOW. Licze na to, ze przyjdzie czas ,narod dojrzeje i stwierdzi,ze sie cofamy rzez takich pseudopismakow,kt. odpowiada niszczenie wszystkich po kolei. Nie dorosli CI DWAJ, do piet p. GENERALOWI JARUZELSKIEMU.

  90. Pan Bobola

    To wolalby Pan teraz orzolka z borowkamy ?
    Happy Holidays !

  91. Czy tylko TERAZ MY?
    Właśnie obejrzałam żałosny spektakl reklamy politycznej prowadzonej i pewnie zaprojektowanej przez Rymanowskiego. Te zastosowane techniki w programie z udziałem panów Brudzińskiego, Arłukowicza i Gowina, to
    techniki stosowane przez agencje reklamowe, a nie programy informacyjne.
    Brudziński trochę zabawę zepsuł, ale przynajmniej widać było po reakcji Rymanowskiego, że prymitywny efekt był zamierzony. (lecący w tle obraz gry w piłkę miał być nie komentowany, miał zapaść do świadomości).

    A robienie ludziom wody z mózgu nie przystoi stacji silącej się na miano informacyjnej i opiniotwórczej.
    Wg redaktora to ABW winna temu, że tajemnica przeciekła, a nie ci co tajemnicę traktują jak jabłka na bazarze (kto da więcej), bo gdyby służby nie robiły go tajnego, to przestępstwa by nie było, a poza tym wg niego „zdobywanie” tajnych materiałów i „przecieki” to jak świat światem były i winni ci co utajniają, a nie ci co łamią prawo. Ludzie, czy w tej stacji to dom wariatów programy prowadzi?

    Robię więc użytek ze swego pilota i żegnam nieodwołalnie tę stację, która zeszła poniżej poziomu magla. Przecież ta ich głupota ma boleć ICH, a nie mnie. Czy oni na prawdę uwierzyli, że bez TVNu żyć już nie można? Oni bez nas rzeczywiście są nikim, nas na szczęście coraz mniej obchodzą ich występy.

  92. Winien
    Piszesz – „Jaruzelski i Kiszczak, mimo ze wielokrotnie lamali prawo, maja jednak prawo do obrony i laski.” To jest półprawda, ponieważ ani Jaruzelski ani Kiszczak nie łamali prawa. Oni wykorzystywali istniejące prawo komunistycznego państwa do łamania i niszczenia ludzi. Dla mnie nie ma znaczenia czy dekret o stanie wojennym został antydatowany lub czy rada państwa miała prawo go podpisać. To tylko formalna przesłanka do wszczęcia procesu – tak naprawdę w żadnym stopniu nie świadcząca o ówczesnych podłych czasach. Nie interesuje mnie czy esbek dręczący ludzi robił to zgodnie z prawem czy nielegalnie. Interesuje mnie państwo policji politycznej. Nieważne jest czy podsłuchiwano i inwigilowano zgodnie z prawem. Ważne jest państwo inwigilacji i podsłuchów. Tak szczerze to ja mam gdzieś podstawy prawne policyjnego państwa. Więc problem nie dotyczy personalnej winy Jaruzelskiego i Kiszczaku tylko istoty policyjnego państwa.
    Napisałem kończąc komentarz – „Teraz jednak myślę, że bolesna lekcja, którą dał (Kiszczak)mojemu pokoleniu miała jedną zaletę – przygotowała nas (niektórych) do życia w Polsce początku XXI wieku. Gdyby nie wspomnienie ówczesnych linczów medialnych nad działaczami opozycji pewnie napawałbym teraz oczęta flekowaniem Jaruzelskiego. Teraz patrząc na to mam podobny jak w stanie wojennym odruch wymiotny.” Napisałem więc, że historia się powtarza, że to już kiedyś (25 lat temu) widziałem. Winien, historia kołem się toczy. Psu na budę trwające od 20 lat rozliczenia komuny, procesy esbeków i prokuratorów. Psu na budę te tysiące tomów, które o tym napisano. Są nowi dziennikarze, prokuratorzy, agenci – równie jak tamci sprawni. Więc jaka nauka wypływa z historii komunistycznego państwa? Żadna – czym się różni dzisiejsze propagandowe linczowanie ludzi od tamtych z lat osiemdziesiątych? Chyba tylko pobudkami. A ja pobudki łajdactwa podobnie zresztą jak podstawy prawne mam gdzieś. Dla mnie tajny podsłuch jest tylko podsłuchem.
    Rozbraja mnie naiwność ludzi, którzy sądzą, że osądzenie Jaruzelskiego i Kiszczaka odwiodło by polityków od marzeń o autorytarnym państwie. Rozbraja mnie naiwność sugerująca, że wsadzenie do pudła tych starych ludzi odwiodłoby społeczeństwo od marzeń o autorytarnej władzy. Nie odwodzi – więć po co ich sądzić.
    Winien, zamiast mi truć morały o Jaruzelskim i sprawiedliwym sądzie może oderwij się od historii i popatrz na to co się dookoła dzieje. Może zniż się do poziomu jakiegoś „szaraczka”, który 3 rok siedzi w wydobywczym areszcie czekając nie wiadomo na co. Albo zauważ człowieka, którego się zaszczuwa choć nie ciąży na nim wyrok, bo nie miał jeszcze procesu. Zerknij może ciekawie jak odnawia się, rozrasta to o czym myśleliśmy, że nigdy nie wróci.
    I jeszcze jedno – nie przylepiaj mi łatek partyjno – ideologicznych. Wiem, że życie bez klasyfikacji ludzi jest trudne, ale może się postaraj – byłbym wdzięczny za brak etykietowania.
    Pozdrawiam

  93. Trzymam kciuki za generała Jaruzelskiego. Porządny człowiek i życzę mu jak najlepiej. Zgadzam się, że to był Jego kolejny dobry występ. Ogromna kultura osobista, jasne, logiczne wypowiedzi, rewelacyjna pamięć i odporność psychiczna.

    P.S. Czekam na ten zbiór felietonów. Będzie udany prezent pod choinkę:)

  94. Szanowny Panie Danielu,

    Pozwalam sobie zwrocic sie do Pana tak jak o Panu mysle
    od ponad 50 lat. Mam nadzieje, ze wybaczy mi Pan te
    poufalosc, ktora jest przede wszystkiem wyrazem
    wielkiego szacunku.

    Dziekuje Panu za dzisiejszy komentarz.
    Ciekawe jak wiele komentarzy podziela Panska ocene
    programu S&M. Czyli nie jest wcale tak zle.
    Oczywiscie ci z czarnym podniebieniem pisza swoje.
    Taka ich rola, a moze i praca.

    I to by bylo na tyle, jak mowil klasyk.

    Serdecznie pozdrawiam
    trebeg

  95. Jestem z calym szacunkiem dla P.Redaktora ale nie jest moja sprawa oceniac te audycje bo jej nie widzialem. Wg. P.Redaktora byla ona niczym tylko jednostronna napascia na gen.Jaruzelskiego, nie przecze ale chce dodac do tego , ze ja uwazam go za jednego z wielu komunistycznych zbrodniarzy ( ponosi bowiem odpowiedzialnosc moralna za smierc ludzi w 1970r. i w trakcie tlumienia protestow po wprowadzeniu stanu wojennego i potem ,), sam pamietasm te lata zylem bowiem w tym czsie w Polsce i sceny uliczne w rodzaju patroli wojkowuch z karabinami gotowymi do strzalu jako zywo przypominaly mi te same patrole tylko ze niemieckiej zandarmerii w Warszawie w latach wojny i za te rzeczy mamy byc wdzieczni generalowi to jest smieszne i poza zasiegiem zadnej t.zw. obiektywnosci , pisze ze general przepraszal za swoje bledy, co z tego ze zabiles i potem przeprosiles i po wszystkim, czy tak powinien wygladac wymiar sprawiedliwosci, wogole te wszystkie nieustajace procesy generela i jego poplecznikow staly sie karykatura tego typu spraw sadowych, bo w glowie sie nie miesci zeby nie mozna bylo ustalic stopnia winy w sadzie t.zw. niezawislym przez kilkanascie lat toczenia sie tych spraw w polskim sadzie to jest tak jakby ktos sie chcial nasmiewac z prawdziwego poczucia sprawiedliwosci i smiech na cialami pomordowanych na skutek rozkazow tego generala , ktory powinien byc przedewszystkim pozbawiony tego stopnia bo go zbezczescil , a potem wlasciwie ukarany niezaleznie o jego wieku, w tych sprawach nie ma przedawnienia, a co do przypominania tragedii wegierskiej 56r. czy czeskiej 68r to w sytuacji 81 r. jak wynika z dokumentow czy tez pamietnikow radzieckich oficieli wynika niezbicie ze takiego zagrozenia nie bylo bowiem ZSRR nie bylo na to stac z powodu zaangazowania w Afganistanie, i stosowanie tego rodzaju argumentow jako okolicznosci t.zw.lagodzacych nie ma najmniejszego sensu i tyle
    Z powazaniem

  96. głos ludu pisze: (19:57)
    „Tylko co poradzić na to ogólne spsienie narodu? Krzyże w szkołach tak, ale szacunek dla drugiego człowieka i zwykłe chrześcijańskie miłosierdzie dla kogoś, kto od lat bije sie w piersi i dźwiga krzyż odpowiedzialności za swe winy, już nie. Sprowadziliśmy religię do kawałka drewna, a w duszach czarno i mroczno i nie po chrześcijańsku”

    Ciężkie to słowa, ale niestety prawdziwe.

  97. Prosze mi podac chociaz jednego (oprocz sloneczka Karpat, ktorego rozwalili) komunistycznego przywodce kraju w Europie, ktory nie dorownal „ödwaga”, „patriotyzmem” i roztropnoscia Naszemu wspanialemu generalowi NIE ODDAJAC wladzy w koncu lat 80-tych (poczatek 90-tych).
    Gdy odpadlo sowieckie dno trzymajace ich u wladzy.

    Europa Wschodnia zapelnila sie tego typu bohaterami:
    Hoenecker, Ziwkow, Kadar, Husak Alia itp.
    Oddali wladze jak nasz general w rownie „bohaterski” sposob ale na duzo gorszych warunkach dla komunistow…

    Sprobujmy np. porownac komuniste Dubceka i naszego generala.
    Dubcek poparl praska wiosne wiec nie mial takiej „odwagi” jak Jaruzelski by wprowadzic stan wojenny.
    Dubcek jest „zdrajca narodu” w porownaniu do jaruzelskiego bo przez niego nastapila akcja Dunaj…a Jaruzelski ktory solidarnosciowa polska wiosne zamknal w pudle jest polskim bohaterem …(elit z pod znaku Pana Passenta). Trudno sie w tym polapac kto jest bohaterem a kto zloczynca.
    Czy Walesa walczacy z Jaruzelskim czy Jaruzelski Z Kiszczakiem (nazywajacym Walese malym zulikiem) zamykajacy Walese… wychodzi na to, ze jedni i drudzy mieli …racje.

  98. Cóż, od ponad roku zredukowałem do minimum ogladanie TVN 24, jestem od tej pory dużo pogodniejszy i lepiej nastawiony do świata. Programy po godz. 21 traktują o rzeczach dla mnie nieistotnych, przy tym robione tak nieprofesjonalnie i stronniczo… Brr, trzęsie mnie na samo wspomnienie tej chały. Wieczne epatowanie cierpieniem bliźniego, straszenie chorobami, albo bezsensowne kłótnie polityków. Dla przeciwwagi polecam choćby p. Paradowską w Superstacji.

  99. „piewca stanu wojennego”?

    Pan redaktor jest bardzo skromny w tym momencie.
    Przy okazji odwraca uwage od sedna problemu.
    A jest nim caloksztalt dzialalnosci czlowieka na przestrzeni dekad.
    Jaruzelski to nie stan wojenny ,a Passent to nie tylko „piewca stanu wojennego”. Bagatelizowanie dekad PRL-u nie jest objawem skromnosci.
    Jest unikaniem brania odpowiedzialnosci za swoje zachowanie.
    Taka postawa i traktowanie wspolobywateli nie sa akceptowane w spoleczenstwach demokratycznych. Spoleczenstwa demokratyczne rozliczaja takich ludzi i odrzucaja na margines zycia lub izoluja.

    Czy redaktor Passent jest „piewca stanu wojennego” ,jak sam pisze o sobie?
    Moim zdaniem nie.
    Redaktor jest piewca PRL-u.

    A tego mlode pokolenia nie kupia.
    Moga nawet chciec rozliczyc „schorowanego starca”.

    Za Workute tak samo jak za Oswiecim nie ma przedawnienia.

    Slawomirski

  100. Washington D.C., Prezydent, Bialy Dom i dwojka cwaniakow. I burdel w obstawie. Michaele i Tareq Salahis bez zadnych zaproszen przeszli przez osiem barier kontroli. Bankiet panstwowy byl na czesc hindunskiego premiera Manmohan Singh. Pierwszy dyplomatyczny bankiet Obamy i taka plama ! Mniej niz dwie godziny po tym „przemycie” i ich piekne fotografie z Bidenem i Emanuelem poszly w swiat.

    I co ja sie tu czepiam biednych polskich dziennikarzy, kiedy potega bezpieczenstwa Prezydenta okazuje sie byc do bani ! Obstawa pilnowala Obamy juz od 18 miesiecy, w najlepszym systemie bezpieczenstwa jaki mozna sobie wyobrazic, a tu – wydrowata chuda blondynka ok.30, z jawnie przypasionym malzonkiem, wylawirowali wszystkich specow ochrony w Bialym Domu. To jest hochsztaplerka ! Dranstwo i chamstwa Sekowskiego, i Morozowskiego to „pylek kwiatowy” przy tej aferze.

    Trzymamy pieciotysieczne lotniskowce na wszystkich oceanach, w kosmosie siedzimy jak w domu, we wtorek oznajmimy, ze kolejne 35,000 chlopakow poleci nastawiac leb za kraj i za Prezydenta, a nie potrafimy upilnowac tegoz Prezydenta na wlasnych smieciach. Wstyd i poruta, jak mawial ciec z ulicy Topiel nr 8. Sledztwo ogromne ruszylo, ale choc Michaele Salahis zdazyla objac Bidena w talii i pogmerac mu na gorsie, przedtem poprawic kolnierzyk oficera Marines, do Prezydenta nie dotarla. I nic nie wskazuje na to, ze dotrze. Wiecej prokuratorow nia sie zajmuje niz bylo gosci na obiadku, a to – 400 sztuk. Urocze malzenstwo zapowiedzialo sie na rozmowe z Larry King w poniedzialek, wszelako King do nich, do aresztu, nie pojedzie. Mu nie po drodze.

    Pare paragrafow naruszyli. Kiedy pierwsza linia obstawy zwrocila ich samochod, poszli pieszo. Kiedy poproszono o zaproszenia nalgali, ze zostawili w samochodzie. Nie na darmo Michele spedzila u fryzjera i kosmetyczki w Georgetown ponad 8 godzin. Pozniej czarowala wszystkich po kolei tak, ze nawet Biden i Emanuel dali sie zalapac. V-ce President i Szef Gabinetu, na zdjeciach, szczerza sie do niej najlepsza porcelana w USA.

    Moi kochani zurnalisci z Rzeczpospolitej nawet szansy nie maja tak blyszczec, a ja sie ich czepiam – wstyd ! Ciekawe kiedy nasi dziennikarze odkryja, ze stala za tym Al Qaeda i Taliban ? Nazwisko maja „podchodzace”, CIA poszpera i cos sie pewno znajdzie.

    I w srodku calej draki stoi malutki, niesmialy, chudzina Manmohan Singh i mysli: a na jaka cholere byl mi ten caly obiad ?! Obama obiecal mu, ze go odwiedzi w przyszlym roku, bo mu sznurka na petle wokol Afganistanu nie staje i kto by nie byl – moze sie przydac. I jeszcze mysli – a na ile mi sie obejdzie ta cala obstawa ? Drogie panstwo to USA, ile to bedzie w rupiach ?

    Narazie, wszyscy w Bialym Domu trawia indyka (nie – Mr Courage ktorego ulaskawili) a w obocznych rezydencjach – trawia zgage, bo na sucho taka afera nie przejdzie.

    Moze to i dobrze, ze Polska nie kupi tego lotniskowca co sie byl poduzyl co nieco, ze nie ma na glowie takich recepcji, protokolow, obstawy i apetycznego prezydenta ? I nie ma takich hochsztaplerow. Choc… kto wie ?

  101. głos ludu pisze:

    2009-11-26 o godz. 19:57

    Ciekawy wpis.
    Od wychowania religijnego wazniejsze jest humanistyczne.
    Czlowiek jest samotny pomimo posiadania kochajacej rodziny bo sam rozwiazuje problemy etyczne.
    Liczenie na altruizm jest mysleniem dziecinnym.
    Szczerze i z sympatia odnosze sie do pani wpisu. A tych kilka zdan to odpowiedz(krotka) na wolanie duszy ludzkiej.

    P.S.
    Szukanie absolutu jest dzialalnoscia szkodliwa dla zdrowia czlowieka.

    Slawomirski

  102. absolwent pisze:

    2009-11-26 o godz. 12:39

    Martrologia Allende zostala wyprodukowana w „Polityce” na polecenie KCPZPR.
    Komunistyczna indoktrynacje trzeba odroznic od obiektywnej prawdy o Allende.
    Zajecie sie dalekim krajem pozwalalo na odwrocenie uwagi od istotnych problemow w Polsce.
    Publikatory(ciekawe slowo) oklamywaly obywateli PRL.

    Slawomirski

  103. absolwent: Naprawdę nie może Pan powstrzymać się od chamskich, prostackich wpisów? (vide: odpowiedź Faliczowi, 22:49, ale i wiele wcześniejszych) Nie zauważyłem by kiedykolwiek napisał Pan cokolwiek merytorycznego, natomiast nader chętnie obrzuca Pan innych wyzwiskami. Proszę nie przenosić na ten blog swoich frustracji i braku wychowania. Jeżeli nie ma Pan nic ciekawgo do powiedzenia, to lepiej po prostu zamilknąć. Gospodarz bloga zapowiadał, że moderatorzy nie będą przepuszczać chamsta „a la absolwent”, ale jak widzę czynią to bardzo wybiórczo.

  104. absolwent pisze:

    2009-11-26 o godz. 22:49
    Falicz 17.29
    Jeszcze niedawno plułeś na USA najgorszym jadem, a teraz liżesz amerykańskie ekskrementy ( CIA ?)

    Brawo absolwent…!
    Nie pluje na USA tylko oceniam obecna polityke – obiektywnie.
    Rowniez obiektywnie mowiac za komuny USA walczylo z tym samym wrogiem co polscy patrioci.
    Walka z komuna jak i z faszyzmem byla wspolna walka Polakow.
    Jestesmy wolnym krajem w duzej mierze dzieki USA.
    Rowniez dlatego, ze komunistyczna zaraza nie rozlazla sie po Argetynie.
    Teraz atakuje polityke USA tam gdzie szkodzi swiatu i Polsce.
    Roznica miedzy nami polega, ze ja mysle nie wedlug zadanych mi lekcji i ideologicznego zaslepienia ale obiektywnie.

  105. Czytam i czytam te wpisy i wpisy z innych artykulow. Sa na rozne tematy. Temperatura niezmiennie rosnie, kiedy chodzi o stan wojenny, W. Jaruzelskiego, L. Walese, Okragly STol, Michnika, rola IPN, Rosje, gaz z Rosji i wogole stosunki z Rosja. No i czasami Niemcy. Jedna strona jest dogmatycznie ofensywna, druga cos tam defensywnie tłumaczy, ze sprawy nie bywaja czarno-biale, a przynajmniej nie w polityce. O co chodzi? Wiadomo, o wladze, bo retoryka jest mieczem do pozbycia się konkurencji. Wynika tez z twardych przekonan. Najlepiej by było powiesic starca: „narod” bylby zachwycony (zaraz po skrusze i pisemnym potwierdzeniu wszystkich zarzutow wszystkich komisji śledczych, itd..),a jakie to medialne. Aha, akt wybaczenie mialby miejsce po wypisaniu aktu zgonu. Bardzo chrzescijanskie. Niestety nieludzkie.

    Nie ma wogole powaznej dusykusji (albo jest zabijana w zarodku) o rozdzielnosci Kosciola od panstwa (i jego sensie)oraz uciecia finansowania KOsciolow przez panstwo(koszta klas, grzanie, pensje dla Katechtow i ubezpieczenia, zwrot majatkow skonfiskowanych za Aleksandra II wlacznie, ciagla obecność ksiezy w polityce, wpływ na edukacje, wmontowywanie idealistycznych elementow Katechizmu w prawo karne, etc…). Pewnie z 30% wyborcow by zagłosowała w ciemno na partie, która by się tym na powaznie zajela…. Boja się jednak, a potem zachodza w glowe, dlaczego maja kilka procent poparcia. Chyba nawet najtwardszy elektorat SLD zachwial się w posadach z irytacji po paktowaniu z PiSem.

    Nikt nie dyskutuje o roli mediow i probelmu, jaki może wyniknąć z nadmiernej koncentracji kapitalu tamze(a tak, to chyba o to chodzilo o ustawie medialnej od Rywina). Media publiczne pomine minuta ciszy…

    Temperatury dyskusji wcale nie podgrzewaja tematu naprawde gorace, jak chociażby przyszłość, ekonomia, miejsca pracy, środowisko, edukacja, UE, wojna i pokoj…..

    Wniosek jest smutny. Linie publicznej debaty tworza środowiska narodowo-katolickie. Srodowiska o i innych pogladach nie angazuja sie, boja, lub nie interesuja. Jeśli cos ma być dyskutowane, to jest, jeśli nie, to dyskusja umiera w zarodku. Przyszloscia, czy strategicznym mysleniem, jakimis wizjami nie zajmuje się nikt i nie ma takiego zapotrzebowania, bo to nie toruje drogi do władzy, albo jej nie utrzymuje. Bo przeciez jakos to będzie. A bedzie, jak jest od 350 lat – egzystencja na marginesie spraw waznych i wieczne marnowanie energii publicznej na rozliczenia.

    Pozdrawiam

  106. Schizofrenia naszych obroncow komunistycznego dyktatora rozpala, nie ktorych jak absolwent to bialej (przepraszam czerwonej..) goraczki.
    Otoz przedluzeniem wladzy dyktatora i komunistycznego dygnitarza trzymajacego za morde Polske byly miedzy innymi paly zomowcow, cenzura, agenci, donosiciele itd.
    Jezeli Jaruzelski byl takim bohaterem awansujac w hierarchii komunistycznej z poparciem towarzyszy z Moskwy na sam szczyt to zomowcy jako jego prawe ramie byli bohaterskim organem wladzy.
    Protestujacy na manifestacjach ludzie, opozycja, intelektualisci prani byli tym bohaterskim ramieniem generala bo lbach.
    Przy pomocy tego prania zomowcy wyzwolili Polske z pod sowieckiej dominacji i zaprowadzili demokracje – bo to wszystko zawdzieczamy przeciez generalowi…tak to rozumiem i dlatego mamy do niego „taki wielki szacunek”.
    To nie narod chcial wolnosci ale general, ktory ten narod kneblowal itd itd.
    I tak robiac z generala „ösobe godna szacunku” zrobilismy z PRL-u kraj, ktory CIA i Solidarnosc na nasze nieszczescie zniszczyla.
    W Czechoslowacji do dzis stawiaja pomniki Jaruzelskiemu za wyzwolencza akcje Dunaj – kto wie gdyby mieli swojego Passenta to by im wytlumaczyl jakie potencjalne korzysci odniesli dzieki niemu Czesi i przed jakimi hipoterycznymi zagrozeniami ich obronil.
    Jak surowy kochajacy ojciec pral temu polskiemu narodowi dupe tak dlugo az dorosl on do demokracji – taki byl plan od poczatku.
    Nawet planowe jak wszystko za komuny bylo zlamanie sie gospodarki.
    To nie prawda, ze komunisci oddali wladze w Polsce bo zabraklo determinacji sowietow i moskiewskich dhywizji.
    To nie prawda, ze byli oni namiestnikami Radzieckiej wladzy w Polsce.
    Nawet bez zmian w sojuzie general zrozumialby swoj blad i stanal na czele powstania w walce o wolnosc – przeciez przyznaje dzisiaj, ze komuna to byl blad.
    A moze trzymalby ten narod za morde w nieprzeiwtrzanym baraku przez nastepne 20 lat odwiedzajac Ki ir Sena i Fidela gdyby zabraklo Reagana i Sowieci trzymali sie mocniej…?

  107. # Slawomirski pisze:
    2009-11-27 o godz. 04:58

    “piewca stanu wojennego”?

    Pan redaktor jest bardzo skromny w tym momencie.
    Przy okazji odwraca uwage od sedna problemu.
    A jest nim caloksztalt dzialalnosci czlowieka na przestrzeni dekad.
    Jaruzelski to nie stan wojenny ,a Passent to nie tylko “piewca stanu wojennego”. Bagatelizowanie dekad PRL-u nie jest objawem skromnosci.
    Jest unikaniem brania odpowiedzialnosci za swoje zachowanie.
    Taka postawa i traktowanie wspolobywateli nie sa akceptowane w spoleczenstwach demokratycznych. Spoleczenstwa demokratyczne rozliczaja takich ludzi i odrzucaja na margines zycia lub izoluja.

    Czy redaktor Passent jest “piewca stanu wojennego” ,jak sam pisze o sobie?
    Moim zdaniem nie.
    Redaktor jest piewca PRL-u.

    A tego mlode pokolenia nie kupia.
    Moga nawet chciec rozliczyc “schorowanego starca”.

    Za Workute tak samo jak za Oswiecim nie ma przedawnienia.

    Slawomirski

    Jak sie chce prowadzic OTWARTA dyskusje ze spoleczenstwem zainteresowanym tematami, to trzeba sie tez liczyc z konsekwencjami. Na tym polega dojrzalosc emocjonalna.

  108. Od dwudziestu lat na oczach gawiedzi odbywa się „auto da fe” Generała Jaruzelskiego, człowieka, którego w cywilizowanym kraju uznawano by za bohatera. Generał nie ma obrońców ani wśród biskupów ani elit intelektualnych, które nazwały się dla zmylenia ludzi autorytetami moralnymi. Jednocześnie od dwudziestu lat trwa grabież majątku narodowego wypracowanego przez społeczeństwo w ciągu dziesięcioleci. Ta grabież odbywa za przyzwoleniem i z pomocą elit wywodzących się z Solidarności. Drastyczny przykład grabieży opisuje dzisiaj GW. Znane wszystkim Eureko /poprzez Opus Dei związane z kościołem/ „zainwestowała” jak Gazeta skrupulatnie wylicza 5 miliardów pożyczanych pieniędzy. Nie robiąc nic, dzięki pomocy różnych Krzaklewskich, Wąsików i.in. zagarnie w sumie 17 miliardów. Czysty zysk 12 miliardów pieniędzy społecznych, których nie ma na zdrowie, kulturę i naukę. Panie Redaktorze, „ludzie powinni o tym mówić po wsze czasy” jak to ładnie Pan napisał. a mnie wstyd!

  109. Czytam te jadowite wypociny faliczów, sławomirskich (i im podobnych) i oczyma wyobraźni widzę jak z rozwianymi włosami i bogoojczyźnianą pieśnią na ustach, biegną – własną piersią zasłaniając kochaną OJCZYZNĘ – naprzeciw ruskim tankom. Sławomirski to się tak rozpędził, że poleciał nawet wyzwalać Workutę. Falicz naliczył kilkaset ofiar stanu wojennego – zalecam powrót do szkoły podstawowej i nauki liczenia na palcach. Lęgną się u niespełnionych, myśli co ich prześladują i spać nie dają w wyobrażaniu sobie własnego bohaterstwa

    Panowie – doradzam, nie golcie się brzytwą waszych poglądów, bo skończy się jak w powiedzonku. A i tak już śmiech pod niebiosa wzbudzają. Więc bawcie nas dalej.

  110. Nie oglądałam programu, nie mam tvn-u, ale jestem pewna, że Wojciech Jaruzelski przewyższał intelektualnie swoich rozmówców i to jest ich problem, z czego chyba zdają sobie sprawę sądząc po opisywanych efektach.

    Panu Redaktorowi gratuluję nowej książki, bardzo chętnie przeczytam.

    Polecam: prof. Tadeusz Kowalik m.in. o wolnych żartach w miejsce wolnego rynku – http://lewica.pl/?id=20463

  111. Przy okazji. Ciekawy list dostałam:

    Przyjaciele!

    Z radoscia informuje ,ze ukazala sie
    moja najnowsza powiesc „Nikolaj i Bibigul”.

    Od 12-go listopada b.r. ksiazka jest dostepna w ksiegarniach w calej
    Polsce.

    „Nikolaj i Bibigul” to siedem zywiolow: Podroz, Sensacja,
    Przygoda, Tajemnica, Smierc, Milosc, Magia.

    Opis wydawcy:

    Nikołaj Mienszykow, zamożny rosyjski biznesmen w wieku średnim, rozdarty między
    Moskwą i Paryżem, otrzymuje osobliwy prezent urodzinowy: list od dawno zmarłego
    przodka z informacją o czekającym na niego skarbie. Wyrusza do Ałmaty w Kazachstanie –
    miasta swojego dzieciństwa. Podróż okazuje się twardą konfrontacją z rzeczywistością:
    zmienili się ludzie, obce stały się miejsca, trudno odnaleźć nawet grób dziadków, a
    rodzinnej kamienicy broni przed rozbiórką wariatka. Duma dawnego kolonizatora miesza
    się w Nikołaju z rozgoryczeniem i poczuciem wszechogarniającej straty. A to dopiero
    początek wyprawy śladami przodków. W pechowych dla siebie okolicznościach spotyka Bibigul –
    młodą kobietę, która proponuje mu niebezpieczną grę…
    W Nikołaju i Bibigul pierwszorzędna intryga przygodowa sąsiaduje z celnymi obserwacjami
    reportażowymi i opisami egzotycznego kraju. Strelnikoff, autor
    bestsellerowego „Ruskiego miesiąca”, tym razem walczy ze stereotypem Rosjanina i Kazacha,
    wprowadzając czytelnika w postkolonialną rzeczywistość pogranicza Europy i Azji.

    Wiecej informacji na temat ksiazki na mojej stronie:

    http://www.strelnikoff.strona.pl/pl/bibigul.html

    http://www.strelnikoff.strona.pl/

    Zapraszam rowniez do obejrzenia teledysku promujacego powiesc:

    http://www.youtube.com/watch?v=9kS_zkP6Jz8

    oraz wysluchania i obejrzenia wywiadu na portalu Onet.pl:

    http://czytelnia.onet.pl/wideo/283,5675199,odtwarzaj.html

    Pozdrawiam serdecznie,

    do uslyszenia/zobaczenia,

    Dmitrij Strelnikoff


    Pozdrowienia,
    Strelnikoff mailto:strelnikoff_promocja@wp.pl

  112. Slawomirski 5.45
    „30 października 2006 Pinochet został oskarżony o 36 porwań, 23 przypadki stosowania tortur i jedno morderstwo, które to zbrodnie miały być dokonane w Villi Grimaldi, na najbardziej aktywnych przeciwnikach reżymu, na rozkaz i za pełną wiedzą Pinocheta. Tortury obejmowały bicie, rażenie prądem, wielokrotne gwałty, także z wykorzystaniem zwierząt, m.in specjalnie do tego celu szkolonych psów.” – Wikipedia
    Oczywiście to wszystko wymyśliła „Polityka”, na polecenie KCPZPR w 2006 roku !!!!!!!!
    A ty byłeś na miejscu i wszystko widziałeś !
    Lubisz pieski ?

  113. 80% Gabonu pokrywa jungla. Mozna wiec powiedziec ze Bono Ali Bongo wychowal sie w jungli. A jednak !!!! wybrany jako prezydent Gabonu we wrzesniu 09 w swym pierwszym przemowieniu zaapelowal jednos i wspolna budowe kraju dla lepszej przyszlosci.

    Z drugiej strony w Polsce, kolejne stada wscieklych odwetowcow ktorych tu mamy nieprzyjemnosc widzec jako ekipy rzadzace potrafia tylko niszczyc, sklocac i szczuc. Wychowanie w jungli wydaje sie byc znacznie lepsze.

  114. Panie Redaktorze !

    Miałem nie zabierać głosu po tym felietonie – na początek, dziękuję za zwrócenie uwagi na mój poprzedni wpis choć był „nie-na-temat”, ale „wylew” nieopisanej „ciemnoty”, skrajnej nieuczciwości intelektualnej – stąd właśnie rodzą się „marce AD’68” (i to obojętnie czy w „komunizmie” czy w „demokracji” – one są w głowach i charakterach ludzi) – zmusza mnie do „odezwania się”. Mamy na tym Blogu, pod tym felietonem Wielce Sz.Pan Redaktora D.Passenta klasyczny przykład marcowej hucpy, gdzie nie chodzi o argumenty, ale o „zgnojenie” adwersarza, przywoływanie sugestii i sądów „z księżyca” aby tylko „moje było na wierzchu”, nie o PRAWDĘ (czy przybliżenie się choćby do niej) ale o udowodnienie SWOJEJ PRAWDY. Tak jak postąpili (i jak zazwyczaj postępują) pp. Sekielski & Morozowski (pisałem o tym w rzeczonym i wymienionym przez p.Daniela wpisie). I drodzy „krytykanci” obiektywizmu i chłodnych racji rozumowych – Wy chcecie być jak Rejtan (choć jak niewielu jest wiadomym był on szalony i niespełna rozumu * – a uchodzi za „ikonę” bogoojczyźnianej walki z …. no nie wiadomo z czym i o co !), obnosicie się nawet na tym Blogu ze swoimi krzywdami (nie twierdzę, iż zmyślonymi czy rzeczywistymi – ta sprawa jest drugorzędną) i chcecie żeby Was pocieszać, a swe niepowodzenia i frustracje uosabiacie w osobie Generała, w minionym systemie czy wszechpotężnej Moskwie (ani ona wtedy była taka potężna, ani wasza domniemana czy prawdziwa krzywda taka wielka). To normalny mechanizm działania człowieka – nie wiem tylko czy robicie to świadomie czy nie…… Mogę to zrozumieć.
    Tu chodzi jednak o coś innego: o warsztat dziennikarski, o „merytoryczność” tego zawodu (zawodu zaufania publicznego), o etykę zawodową. I o tym pisze p.Daniel Passent. I na to też ja zwracałem uwagę w owym wpisie. Bo jeżeli Drodzy Adwersarze – nie piszę którzy, wiadomo – wolno jest tak postępować (z CZŁOWIEKIEM ! – bez względu na jego proweniencję) to”hucpa” marcowa (i jej obrzydliwość w wymiarze medialnym) krytykowana i potępiana jest nie za jej chamstwo pospolite, haniebność, prymitywizm i sprzyjanie najniższym instynktom tkwiącym w każdym człowieku (nawet w Świętym !), ale stanowi jedynie płaszczyznę walki ideologicznej, konfrontacji politycznej. I wtedy pasuje tu schlagwort o Kalim i krowie, dobrze wszystkim znany.

    @ „kartka z podrózy” z dn. 26.11.2009 h: 23.28.
    Mimo, iż mamy różne „drogi życiowe” i doświadczenia w pełni podpisuję się pod Twoim wpisem. Dodam jeszcze tylko, że dyspozycyjność (jak widać na przykładzie dyskutowanego tu zachowania „wolnych”, „młodych” i funkcjonujących w „demokracji” dziennikarzy z „najwyższej półki”) jest przypisana do charakteru, do „indywiduum”, do tego co jednostka ma w sercu i głowie.
    I jeszcze jedno – tzw. „resorty siłowe” (wszystkie bez wyjątku – zarówno w „demokracji” jak i „totalitaryzmie”) mają to do siebie, że przyciągają przeważnie określone charaktery, a ponadto „ugniatają” człowieka w poczuciu „wszystko-możenia”. Poczucie siły, władzy (niekontrolowanej) słabym charakterom i-służy i nie-służy (objaśnij sobie „kartko….” jak chcesz – jesteś b.inteligentnym człowiekiem więc wiesz o co „biega”). Dlatego tak ważna jest „zewnętrzna” kontrola nad tymi strukturami (bardzo niebezpieczne jest np. rozbudowywanie prywatnych tzw. „agencji ochrony” – klasycznym tego przykładem jest firma Black Water i jej „działania” w Iraku !).
    I jeszcze jedno „kartko z podróży” – jeszcze raz chyląc czoła przed Twoją argumentacją w rzeczonym poście pragnę zwrócić Ci uwagę na pewną analogię – książka B.Gui ** „Podręcznik inkwizytora” (z początku XIV) wieku daje kapitalny wgląd w strukturę działania mechanizmu ścigania „Innego”: zarówno w wymiarze „jurydycznym”, „medialnym” (inkwizytor zaczynał swą działalność na danym terenie od stworzenia określonej atmosfery „linczu”, donosicielstwa i zastraszenia zarazem). Radzę Ci sięgnąć po tę pozycję – kapitalne dzieło (choć mało znane !), uniwersalne i mogące służyć „jako podręcznik” (i przykład) jak prześladować „Innego”: zarówno w faszystowskich krajach, za „stalinizmu”, w dyktaturach latynoamerykańskich czy ….. demokratycznym RP (za PiS – np. „areszty wydobywcze”, konferencje prasowe, filmy w TV, czy Anita Gargas – smutne że w tę >poetykę< wpisują się też, mimo epoki post-kaczystowskiej tandem S&M)
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – Patrz L.Stomma „Polskie złudzenia narodowe” t. I
    ** – B.Gui – słynny inkwizytor francuski, kardynał, dominikanin, ścigał i „gromił” katarów i waldensów

  115. Panie Spe:
    „Linie publicznej debaty tworza środowiska narodowo-katolickie”…

    o czym mozna sie przekonac czytajac Gazete Wyborcza i np. Polityke…
    Pan raczy zartowac!

    Faktem natomiast jest, ze nie dyskutuje sie o waznych sprawach np. w felietonach Pana Daniela Passenta bo ksiaze felietonu nie jest od waznych spraw ale od spraw, ktore go interesuja czyli Kobylanski, general i chamscy kibice…
    i juz Pan wie, ze publiczna debate ustala sie rowniez przez to o czym sie NIE PISZE!

  116. Sir Jarek pisze:

    2009-11-27 o godz. 11:03
    Czytam te jadowite wypociny faliczów, sławomirskich (i im podobnych

    Prawdziwy lewicowy miod plynie z panskich ust ser jarek.
    faktycznie bohaterstwem w liczeniu wykazal sie pan.
    No wiec ile dokladnie bylo ofiar i czy wedlug Pana za malo?

  117. andiboz ; Sprawia Pan wrazenie osoby spedzajacej zbyt duzo czasu przed telewizorem , o czym swiadcza takie symptomy jak nadpobudliwosc i wyciaganie falszywych wnioskow. Wiecej ruchu na swiezym powietrzu powinno pomoc. Pozdrawiam

  118. Kartka z podróży pisze:

    2009-11-26 o godz. 23:28

    „Nie interesuje mnie czy esbek dręczący ludzi robił to zgodnie z prawem czy nielegalnie. ”

    Szanowny Panie,
    pozwolilem sobie na zacytowanie tylko malego fragmenciku panskiej
    wypowiedzi, choc interesujacy jest niewatpliwie caly tekst.
    Poruszyl Pan bowiem bardzo istotny problem, ktory z grubsza
    okreslilbym jako „fetyszyzacja prawa”. Toczy sie czesto zaciekle
    dyskusje na temat zgodnosci takiego czy innego postepowania z „prawem”
    pomijajac fakt, ze samo to „prawo” moze uragac wszelkim zasadom
    przyzwoitosci.
    Przeciez bandziory z SS i Gestapo dzialali zgodnie z prawem III Rzeszy,
    tysiace a moze i miliony ludzi zgodnie z radzieckim prawem wyladowalo
    w lagrach gulagu.
    Byl czas w Europie, kiedy zgodnie z prawem palono czarownice
    a w USA rowniez zgonie z prawem karano ludzi za udzielanie pomocy
    zbieglym niewolnikom.
    To wszystko stanowi moim zdaniem wystarczajacy powod aby bacznie
    przygladac sie kreowaniu nowego prawa pod katem tego, czy stoi
    ono na strazy sprawiedliwosci i akceptowanych ogolnie zasad moralnych,
    czy tez sluzy jedynie ugruntowaniu wladzy pewnych grup nad reszta
    spoleczenstwa.
    Sprawa nie jest oczywiscie prosta, poniewaz istnieja rozne wyobrazenia
    odnosnie tego, co jest sprawiedliwe i moralne a co nie. Tym bardziej
    wydaje mi sie istotne podjecie rzeczowej dyskusji na ten temat i proba
    wypracowania ogolnie akceptowalnych standardow.
    Dla naszej przyszlosci ma to chyba wieksze znaczenie niz pastwienie
    sie nad pokonanym dawno przeciwnikiem.

  119. Absolwent,
    Chyba ci troche odbilo…
    Oddziałowe Komisje Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prowadzą obecnie prawie 900 postępowań w sprawach popełnionych w latach 80-tych o czyny zakwalifikowane jako zbrodnie.
    Sa tortury, sa pobicia ze skutkiem smiertelnym lub kalectwem itd.
    Ja bym mogl napisac, ze sa to sprawy, o ktore oskarzony jest general Jaruzelski.

    Jednego musze przyznac Pinochet nie zrobil.
    Allende zabil sie sam z kalacha, ktorego podarowal mu osobiscie Fidel Castro…
    Gdyby nie Pinochet dopiero by czerwoni pokazali na co ich stac.

    Najwazniejsze w tym nie jest stwierdzenie, ze Pinochet byl aniolkiem to nie prawda – byl brutalnym dyktatorem, ktory uratowal swoj kraj przed komunistyczna tragedia.
    Aniolkiem nie jest rowniez Jaruzelski.

    Roznica polega na tym, ze krwawymi metodami Pinochet walczyl z wrogami wolnej Polski i systemem porownywalnym swoja zbrodniczoscia do faszyzmu.
    Jaruzelski walczyl z wlasnym narodem by utrzymac nie funkcjonujacy ksiezycowy system narzucony przez sowietow.
    Trudno mi robic z jednego bohatera a z drugiego zbrodniarza…

  120. Pan Jerzy żył w PRL-u, ale wiele z tego nie zrozumiał. Jemu wystarcza informacja sowieckiego generała, że nie planowali napaści na Polskę. A szukał ich informacji o planowaniu napaści na Węgry, Czechosłowację lub Afganistan? Zna konstytucję ZSRR, wg której to państwo byłó bardziej demokratyczne niz państwa naprawde demokratyczne? Pamięta pod jakimi hasłami Stalin mordował własny naród?
    Generałowie zachowują się jak bandyci, którzy w razie zbiorowego pobicie spokojnego przechodnia zwykle bronia się twierdzaźć, że to ten przechodzień napadł na ich całą bandę.
    No, ale tak już jest, że jedni widzą i rozumieją, a drudzy widzą i im się wydaje, że widzą i rozumieją

  121. Szanowny panie Felicz,

    wychodzi na to, że nie zna pan historii, ponieważ ani Honecker, ani Kadar, ani Husak nie mogli oddać czegoś czego nie mieli. Honecker został pozbawiony władzy w październiku, Kadar w 1988 roku, a Husak stracił realne wpływy w 1987 roku, gdy I sekretarzem został Milous Jakes (którego jednak trudno nazwać reformatorem). Wszyscy wyżej wymieni stracili władze właśnie dlatego, że w przeciwieństwie do Jaruzelskiego nie podjęli żadnych rozmów z społeczeństwem i żadnych ustępstw.

    Pisze pan, że w 1989 komuniści w innych demoludach oddali władzę na znacznie gorszych dla siebie warunkach. Ale przecież te warunki były gorsze także dlatego, że w Polsce był rząd Mazowieckiego – empiryczny dowód na to, że komuniści mogą oddać część władzy w sposób bezkrwawy, a Rosjanie nie będą reagować. Oczywiście nie twierdzę, że jest to najważniejszy i jedyny powód dla którego w 1989 roku doszło do upadku ZSRR i przemian w Europie Środkowo-Wschodniej, ale na pewno jest to fakt znaczący, choć ciągle niezbyt dobrze poznany.

    Drażni mnie też spłycanie dyskusji. Rok 1981 porównuje się do 1968, 1989 do 1981 itd. A przecież sytuacja w 1989 roku była diametralnie różna nawet niż rok wcześniej – porównywanie zaś tego roku z 1981 jest nadużyciem. Inna epoka, inne warunki międzynarodowe (w tym także inna postawa Stanów Zjednoczonych).

    O „gdybologii” nie ma co pisać, bo równie dobrze możemy cofnąć się o 150 lat i zacząć gdybać co by było gdyby np. Powstanie Listopadowe się udało.

    Natomiast z jednym się zgodzę – generała Jaruzelskiego należy oceniać nie tylko za to co zrobił w 1989 roku, ale także np. za to co robił w wojsku w 1967 roku.

    Dla mnie Jaruzelski nie jest ani biały, ani czarny – jest szary jak większość rzeczy w PRL-u.

    Absolwent i inni,

    spór o Allende-Pinochet przypomina nieco spór o to co jest „lepsze”: rak płuc czy guz mózgu. Jak dla mnie obie choroby śmiertelne…

    A z drugiej strony nie wiemy jak rządziłby Allende (możemy się jedynie domyślać), za to doskonale wiemy jak rządził Pinochet i jakie zbrodnie popełnił…

  122. Diaspora jest czujna! Albo – nie)

    Dnia 2009-11-26 w kategorii En passant. pojawil sie wpis – > 2009-11-26 o godz. 22:41.

    „Profesor wyższej uczelni pisze: “Moji” i “umożyć” !
    Gdzie ten facet kupił świadectwo maturalne ?

    Tutaj — > http://bobolowisko.blogspot.com/2009/11/there-was-young-lady-named-bright.html

  123. Falicz i inni rozumują w ten sposób, że wiedzą, co chciał Allende, oraz czego nie chcieli generałowie sowieccy. W jednym przypadku wymowa faktów nie jest istotna, bo Pinochet był antykomunistów, w drugim jest, bo jaruzelski był, nazwijmy to tak, komunistą.
    No cóż, tak jak są zwierzęta pożyteczne i insekty, tak są ludzie, którzy mają wątpliwości i wydają sądy ostrożnie, są i Falicze i im podobni, którzy wszystko WIEDZĄ

  124. Witam, to już 112 komentarzy.
    Te powtarzające się, duże liczby Komentatorów w blogu Daniela Passenta, świadczą o znaczeniu Gospodarza, także w wolnej Polsce.
    Cokolwiek by nie napisał w Polityce / wpisał w en passant.
    Ściskam w pasie!

    Kartka z podróży pisze:
    2009-11-26 o godz. 23:28
    Już któryś świetny tekst. Umieściłem Pana w elitarnej kategorii „obiektywni, filozofowie, eseiści”.
    Przepraszam za tę formę etykietki (nie lubi Pan tego, ja też) ale to pozwala mi opuszczać niektóre komentarze.
    Będę czekał na dalsze, piękne w formie i treści kawałki.

    Sir Jarek pisze:
    2009-11-27 o godz. 11:03
    Mnie to nie bawi Sir Jarku, mnie ci Komentatorzy nudzą.
    „Panowie – doradzam, nie golcie się brzytwą waszych poglądów” boskie, skąd Pan to wziął?
    Serdecznie pozdrawiam

    Absolwent pisze:
    dot. kilku wpisów.
    Rzeczywiście ostro Pan jedzie ale doprawdy, czasami trudno znieść ten brak refleksyjności.
    Alternatywą wszak dla Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego byłby sowiecki generał KGB…
    Ciekawe czy Panowie Andrzej Falicz i Sławomirski zginęliby na barykadach.

  125. woltron pisze:

    2009-11-27 o godz. 13:38
    Szanowny panie Felicz,

    wychodzi na to, że nie zna pan historii, ponieważ ani Honecker, ani Kadar, ani Husak nie mogli oddać czegoś czego nie mieli. Honecker został pozbawiony władzy w październiku, Kadar w 1988 roku, a Husak stracił realne wpływy w 1987 roku, gdy I sekretarzem został Milous Jakes (którego jednak trudno nazwać reformatorem). Wszyscy wyżej wymieni stracili władze”

    W DETALACH ma Pan racje.

    Wychodzi na to, ze zamiast dzielic sie wladza jak w Polsce istniala mozliwosc odebrania tej wladzy komuchom tak jak Pan sam sugeruje stalo sie gdzie indziej…
    Widac, ze nasi byli nie tyle bohaterscy co najbardziej cwani.
    Moglby jeszcze zaistniec w Polsce scenariusz rumunski…

    raczej nie widze mozliwosci historycznej, ze general Jaruzelski jako JEDYNY BY SIE UPARL i postanowli zachowac w Polsce skansen komunistyczny.

    Dokladnie jest jak pisalem – komuchy NIE MIALY WYBORU gdy odpadlo sowieckie dno, ktore trzymalo to bagienko sila w kupie.
    Bez polskich „bohaterow”…
    i szacownych kulturalnych dzis czerwonych staruszkow komuna nigdzie rowniez sie nie uchowala bo nie mogla.
    Zadna laska patriotycznego generala ale wola narodu i historii – laske to okazal narod dla swoich oprawcow.

  126. • Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 13:00

    “Linie publicznej debaty tworza środowiska narodowo-katolickie”…
    „o czym mozna sie przekonac czytajac Gazete Wyborcza i np. Polityke…
    Pan raczy zartowac!”’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’’

    Nie jestem mocny w Wyborczej, bardziej w Polityce;o) I nie one narzucaja salomonowe rozwiązania prawne, czy watki o których się namietnie debatuje… Natomiast komentuja je, co powoduje agresje dyskutantow.

    Ponadto Polityka pisze o swiecie, o UE, kulturze, sztuce, religiach, przyrodzie. A ze komentuje nieprzechylnie to, co wymysli prawica, to już ich zbojeckie prawo, nieprawdaz? To prawica się piekli, bo zamach na ich dogmaty uwaza za zbronie wielka. Piekli się również, z e ktos smie mieć inne zdanie i to się samo nakreca.

    Tematow przeze mnie wyminionych nie byloby, gdyby nie narzucala ich prawica. BYlyby dawno uregulowane i zepchniete na margines debaty publicznej.

    „Faktem natomiast jest, ze nie dyskutuje sie o waznych sprawach np. w felietonach Pana Daniela Passenta bo ksiaze felietonu nie jest od waznych spraw ale od spraw, ktore go interesuja czyli Kobylanski, general i chamscy kibice…
    i juz Pan wie, ze publiczna debate ustala sie rowniez przez to o czym sie NIE PISZE!”

    A skad Pan wie, za ja już wiem;o)? Jak pisalem, Polityka reaguje na prawicowe numery, a nie je wymysla. Co do kibicow, to już kwestia wrażliwości wynikającej z kultury osobistej (proszę nie traktowac tego, jako wycieczke osobista, nie to mam na mysli).

    Co do Kobylanskiego, to po prostu wstyd go bronic, jesli jego wypowiedzi sa prawdziwe.

  127. otago

    Ze wstydem przyznaje ze niestety nic mi ten cytat nie mowi. Widac powinnam troche sie odkurzyc…

    pozdrawiam serdecznie

  128. Medialna ocena Stanu Wojennego moze byc tylko jedna-skrajnie negatywna. Jaruzelski byl/jest prawdziwym komunistom. To nie jest pragmatyczny oportunista taki jak Kwasniewski. Jaruzelski i jego moskiewscy mocodawcy chcieli za wszelka cene utrzymac wladze. Po to byl wprowadzony Stan Wojenny. Dlatego zabijano i torturowano ludzi. Stad potrzeba internowania kwiatu Narodu. Po ogloszeniu SW nie dokonano zadnych reform gospodarczych. Przeciwnie. Kolor szarzyzny stal sie wszechobecnym symbolem zapasci cywilizacyjno moralnej. Papier toaletowy wznosl sie do rangi luksusu. Kolejka stala sie stylem zycia. No i ta „wspaniala” telewizja, w ktorej pracowali „profesjonalisci”. I te media drukowane. No i TA Polityka…

  129. Stasieku

    Alternatywą wszak dla Gomułki, Gierka, Jaruzelskiego byłby sowiecki generał KGB…
    Ciekawe czy Panowie Andrzej Falicz i Sławomirski zginęliby na barykadach.”

    Ale nie potrzeba bylo sowieckich generalow bo zainstalowani przez nich polscy agenci wystarczali w zupelnosci…
    Oddali wladze dopiero gdy generalowie KGB dali na to przyzwolenie.

    Komuny Polacy nie chcieli – komune narzucono sila i utrzymywano przy pomocy zomowskiej paly.
    Nikt generala nie wybieral i nikt nie zmuszal by narzucac Polakom ksiezycowy sowiecki system przez dziesiatki lat.
    General wybieral sam i awansowal z dekady na dekade po drodze gineli Polacy.
    Zaspakajalo to jego ambicje wladzy, przynosilo zaszczyty i honory.
    Nie przetrwalby jednych wolnych wyborow.

    Jak nie mial juz innego wyjscia DOPIERO oddal wladze.
    Nie bede mu stawial pomnika za to, ze nie zabil wiecej Polakow.

    Mogl odejsc jak inni sowieccy namiestnicy we Wschodniej Europie – i siedziec cicho.

  130. • Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 16:02
    Jak nie mial juz innego wyjscia DOPIERO oddal wladze.
    Nie bede mu stawial pomnika za to, ze nie zabil wiecej Polakow.
    Mogl odejsc jak inni sowieccy namiestnicy we Wschodniej Europie – i siedziec cicho.’’’’’’’’’’

    Przeciez siedzi cicho, nawet nie sprawuje zadnej funkcji. Za to jest zapraszany, a ze się broni… jego zbojeckie prawo.

    Nikt mu nie stawia pomnikow, ani nie chwaili Stanu Wojennego – to już HISTORIA, a o historii można sobie podebatowac, pogdybac i porelatiwizowac. Dywagacje o W. Jaruzelskim sa jak powiedzmy dyskusja o Rokoszu Lubomirskiego, Bitwie pod Wiedniem, czy Konfederacji Barskiej – H I S T O R I A

    No, ale majac opinie inna, niż prawica, obrywa sie gradem kamieni, to już jest kwestia zwyczajnie dobrego wychowania i nieproporcjanelnego zacietrzewienia;) Tu tez chodzi o pewna estetyke i sens dyskusji, a raczej jego brak. Bo to po prostu nie ma znaczenia dla ludzi, ktorzy nie podzielaja pogladow narodowo-katolicko-ludowych.

  131. Występ Generała był dobry. Niemniej uzasadniony jest lament Redaktora Gospodarza, który pisze: ”Mam pretensję, że pokazano tylko jedna stronę. Nie pokazano radzieckich dywizji i marszałków, nie pokazano scen z Budapesztu ’56 i z Pragi ’68”. Bowiem Generał i Redaktor, choć nie wierzą w sąd boski, to pokładają spore nadzieje w osądzie historii. Czyli w głosy historyków oraz opinii publicznej. A na opinię publiczną wpływają media, w porządnym państwie powinny one pokazywać drugą stronę medalu i całą złożoność historycznej sytuacji, aby opinia publiczna mogła sobie wyrobić zdanie wyważone, obiektywne, dojrzałe i korzystne dla przyszłości kraju.

    Historia nigdy nie powtarza się w ten sam sposób. Nigdy nie daje się sprawdzić skutków nie podjętych alternatywnych decyzji. Osąd musi posłużyć się wyobraźnią, musi spokojnie i wielostronnie spojrzeć na całość złożenej sytuacji historycznej. Niewątpliwie ZSRR miało mniejsze chęci do wkroczenia do Polski w 1981 niż do Czechosłowacji w 1968, ale nikt zdrowo myślący nie może interwencji wykluczyć, a przy takie radykalizacji opozycji ofiary bylyby o wiele liczniejsze. Brałyby udział bratnie rządy i bratnie armie, np. z NRD. I drugi wątek, który Generałowi udało się w programie wyciągnąć na chwilę na widok, to to, że “Solidarność” w roku 1981 była siłą tak destrukcyjną, i to z wielu powodów, bo ludzie mieli niesamowite oczekiwania, bo postulaty ekonomiczne były nierealne, bo agresywność polityczna niektórych działaczy, bo brak konstrukcji dla alternatywy politycznej wobec PRL – to wszystko wskazuje, że ta siła była niemożliwym partnerem nawet w o wiele bardziej ustabilizowanej sytuacji geopolitycznej. Że plan Balcerowicza w roku 1982 byłby niemożliwy. Jest legion krytyków dokonań gospodarczych Polski, to też jest podłoże kontestacji obecnego stanu z tych i innych pozycji.

    I tu wkracza – co tu dużo gadać – Legion Zaczadzonych, które wrzeszczy: Generała do celi, Passent jest piewcą PRL … Wykazują w ten sposób destruktywność tej linii, bowiem tak mogłaby wyglądać scena polityczna i dyskusja społeczna przez ostatnie trzy dekady, gdyby nie było stanu wojennego. A tak, był tylko rząd Olszewskiego i dwa lata IV RP. To wystarczajaca ilustracja.

    Gratuluję Gospodarzowi nowej pozycji książkowej. Na dzień dzisiejszy biblioteka metropolii w Toronto oferuje “Codziennik” i “Chorobę dyplomatyczną”. A teraz, ale deal, za 30 złociszy ponad 500 stron felietonów i zapewne komentarzy blogowych. Ja to mogę jeszcze raz przeczytać, tylko “żeby polemiki z Faliczem i Sławomirskim w tym nie było”.

  132. Panie Spe,
    Otwieram ‚Polityke”zeby sprawdzic czy rzeczywiscie jak Pan pisze tematy narzuca prawica-katolicka (mam nadzieje, ze nie mial Pan na mysli klerykalno-narodowej lewicy PiS-u).
    Jest o ataku swoim wygladem izraleskiego tancerza przez aktora, ktory wydal sie podobny do Hitlera.
    Jest o pandemii, ktorej podobno nie ma bo PO jej nie widzi albo poczatkowo nie dojrzal i tak zostalo.
    Jest o tym, ze Tuskowi naleza sie gratulacje za „spora liste osiagniec”…
    Jest o in vitro, prawach gejow, obecnosci krzyzy.
    Jest o tym jaki fajny gosc z Rywina.
    Jest o tym jak okrada nas Kosciol (tym razem akurat w Krakowie).
    O Mazurach.
    Jest dobry artykul o polskim autoportrecie i kompleksach – wazny dobry temat z pieknym komentarzem Dominikanczyka mieszkajacego w Polsce od 34 lat, ktory uwaza za druga obok cierpietnictwa najbardziej negatywna zasmucajaca ceche Polakow – pogarde elit dla prostych ludzi (chyba czyta czesto Pana Passenta).
    Jest o szkolach wyzszych itd itd.

    Panie Spe – mnostwo tematow nie narzucanych przez prawice.
    Prosze sie nie dawac obsesjom antykaczyzmu widzacego czychajacego kaczora z walkiem do ciasta za kazdym meblem i rogiem ulicy – niech Pan spi spokojnie uratuje pana antypis rudy jak lis.

    To troche jak bezustanny chamski atak lewicy na niekulturalnych i „szerzacych nienawisc”(czyli myslacych inaczej niz lewica).

  133. TVN i TVN24 sięga właśnie dna. Jezeli nie wywali na zbity pysk S&M, Rymanowskiego, Pohanke, Olejnik etc upodobni się całkowicie do dziennika Fakt, bo już w tej chwili brakuje im tylko zdjęć gołych pań.

    Pod tym fragmentem wypowiedzi Absolwenta podpisuje sie obiema rencami …!
    Zamiast TVN 24 ogladam Superstacje a w niej : Rozmowy dnia red Paradowskiej w tygodniu , a w niedziele Puszke Paradowskiej .

  134. Sir Jarek pisze:

    2009-11-27 o godz. 11:03
    „Czytam te jadowite wypociny”

    Natychmiast do optyka.

    Slawomirski

  135. Spe pisze:

    2009-11-26 o godz. 21:50
    „Komunozercy nie byliby zadowoleni nawet, jakby Jaruzelski zrobil okragly stol 13 XII 1981. Wtedy wypominaliby mu 70r.”

    Z niesmakiem powiem byli niestrawni.

    Slawomirski

  136. Aż nie chce mi się pisać…………
    W każdą rocznicę 13 grudnia powielamy te same argumenty na tym i sąsiednich blogach.

    Nowym elementem jest Pinochet? nie. Jaruzelskiemu nie udowodniono jednak posiadania na koncie ponad 50 milionów dolarów, defraudacji pieniędzy publicznych, celowych zbrodni. Odpowiadać za przekroczenie uprawnień podwładnych a rozkazywać łamać prawo, to jednak nie to samo.
    Wszystko odbywa się na zasadzie Pinochet, Stroesner, Papa Doc, Mobutu, Duvalier to nasz s…syn. Cel- walka z komunizmem- uświęca środki……..
    Jednostka w walce systemów się nie liczy.

    Gdyby podsumować ofiary działań Piłsudskiego i jego następców, można by się doliczyć dziesiątek tysięcy ofiar śmiertelnych.
    Zaryzykowałbym stwierdzenie, że i Piłsudski i Jaruzelski ofiarowali Polsce wolność. Od czego, czy do czego, to temat na odrębną dyskusję.
    Na wolność pełną, w obecnej, a i przeszłej dobie, nie mieliśmy i nie mamy najmniejszych szans.
    Nawet Chiny są krępowane zobowiązaniami międzynarodowymi.

    Uwarunkowania geopolityczne, ścieżka pomiędzy wojną domową, oddaniem władzy pokojowo, a dyktaturą wojskową, moim zdaniem była bardzo wąska. Od człowieka stojącego wówczas na czele, dysponenta przemocy, zależało bardzo wiele.
    Zachód nie zrobiłby nic……….
    Tak jak w 1968……….Deklaracje i słowa a umieranie za Polskę marines, nie wchodziło w rachubę.
    Nie jest problemem opublikowanie zdjęć satelitarnych , czy to francuskich, czy amerykańskich. Dlaczego nie poproszono o dowód w sprawie naszych nowych sojuszników? Byłby rozstrzygający………..
    O Bydgoszczy wiadomo, o opcjach siłowych w Komisji Krajowej Solidarności też.
    Równie dobrze, można byłoby Generałowi przyznać cechy i honory Wallenroda. Tak długo wspinał się po szczeblach systemu aż został jego grabarzem………
    Cząstkę etosu szlachty, ziemiaństwa, przedwojennego systemu wartości przechował, w starciu z „nowoczesnym” poziomem dziennikarstwa, różnicę klas widać wyraźnie………

    Czego nasi „nadworni” patrioci- Panowie Falicz, Sławomirski, chcieliby najbardziej? Stosu trupów, jak w Rumunii? Wojny domowej, jak w Jugosławii?
    Polska dała tym razem godny naśladowania wzorzec. A gdybyśmy dali inny? Czy w postdemoludach nie znalazłby naśladowców? Kto z was Panowie dałby gwarancje?
    „cudze chwalicie, swego nie znacie
    sami nie wiecie, co posiadacie”………..

    Mieszać w głowie pokoleniu młodych, nie znających wartości życia łatwo, znacznie trudniej zamiast niszczyć- co styropianowe ekipy pokazują idealnie- budować……….
    Ekipa Tuska, jest na razie drugą po Mazowieckiego, która usiłuje mimo wszystko coś tworzyć.
    I wbrew pozorom , jest chyba mniej szczodra w obdarowywaniu SWOICH, resztkami majątku odziedziczonego po KOMUNIE………..

  137. Panie Sławomirski:
    Czy uważa Pan za coś nagannego dążenie do:
    absolutu, nirvany, wszechpoznania, doskonałości, biegłości, wiedzy, kompetencji?

    Człowiek , który się nie rozwija, cofa się.
    Jednym ze składników czteroczynnikowej teorii rozwoju osobowości jest
    AKTYWNOŚĆ WŁASNA JEDNOSTKI…………
    Życzę dużych postępów w rozwoju…………

    Ps:
    Aktywność wymaga zasilania. Mózg pochłania ponad 20% PRZYSWOJONYCH przez organizm kalorii.
    Uzupełnieniem może być Żywiec- w chwili obecnej.
    Tonic, cytryna , lód, kropla czerwonego Martini, Absolwent, za chwilę…..
    Życzę owocnej pracy koncepcyjnej, bez przesilania bicepsa /podnoszenie szklaneczki/………….

  138. Andrzej Falicz:
    A czy widzi Pan obecnie, jakieś inne wyjście, znając uwarunkowania geopolityczne ÓWCZESNYCH czasów?
    Jednym z „Kamieni na szaniec” byłby Pan, pana rodzina, spora część rodaków……..
    Syberia, jeszcze za czasów Stalina, mogłaby pomieścić cały naród.
    A tu, przesiedlono by inne narodowości ZSRR………..
    A świat, nie kiwnąłby palcem w bucie.
    Trzeba oddzielić to co realne, od tego co by się chciało.
    Czy Pana instynkt samozachowawczy i odpowiedzialność za bliskich, nie mówiąc o wyobraźni, uległy atrofii?

  139. Telegraphic observer:
    Spieszę Pana uspokoić – żadnych polemik z oboma panami w książce nie ma. Pozdrawiam transoceanicznie, Pass.

  140. eleni pisze:

    2009-11-26 o godz. 22:49

    Jazda taczka dla dyrektora to nie mord w kopalni Wujek.

    Slawomirski

  141. @TO z dn. 27.11.2009 h”: 16.36.

    Chapeaux bas !
    Pozdrawiam ze stolicy Dln.Śląska
    WODNIK53

  142. do
    Artur pisze:

    2009-11-27 o godz. 15:41
    Jaruzelski byl/jest prawdziwym komunistom.

    Co to znaczy prawdziwy komunista? Komunista, ktory z komunizmem nie mial nic wspolnego. W latach jego dzialalnosci nie bylo w Polsce sladu komunizmu.
    WINIEN

  143. do
    woltron pisze:

    2009-11-27 o godz. 13:38
    Mowienie o oddaniu wladzy w Polsce jest eufemizmem.
    WINIEN

  144. do
    Levar pisze:

    2009-11-27 o godz. 13:30
    Wtedy w Polsce obowiazywala juz karta praw czlowieka; codziennie naruszana i lamana.
    WINIEN

  145. Andrzej Falicz
    dot. wszystkich komentarzy a specjalnie 27.11.2009, 16:02, skierowanego do mnie.

    Matko Jedyna, Pisze Pan koszmarne banały!
    Panie, do kogo Pan to adresuje?
    Przecież to inteligencki blog!
    Pan obraża nawet poczucie smaku większości Komentatorów.
    I jest Pana za dużo…

  146. wiesiek59 pisze:

    2009-11-27 o godz. 17:49

    Poznanie konczy sie na pewnym etapie.
    Potem nastepuje dzielenie sie poznaniem.

    Ma pan racje kalorie sa potrzebne.
    Parafrazujac: cukier krzepi mozg.
    Zdrowie psychiczne jest najistotniejsze.
    Szkoda, ze tak wiele osob uzaleznia sie.
    Odzywaja sie one i wypowiadaja bezmyslnie.

    P.S.
    Absolut(nie istnieje) to wiara.
    Poznanie to przezycie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  147. do
    Kartka z podróży pisze:

    2009-11-26 o godz. 23:28
    Owszem, obaj i ich pomocnicy lamali prawa czlowieka. Szkoda, ze o tym zapominasz. Przy opisie dzisiejszej rzeczywistosci zapomniales dodac, ze jest ona niejako spadkiem czasow zaprzeszlych, tzn. ww. Jaruzelski i Kiszczak byli protagonistami tamtego porzadku. Perwersja lamania prawa byly zaklamania przy jego tworzeniu. Przemysl to prosze.
    WINIEN

  148. Tu: „Daremna praca prozny trud…” nie ma idiotyzmow. Tam: czego sie nie ruszy – glupota, nieudolnosc, obcesowosc. Przemilczec ? W imie czego ? W imie jeszcze wiekszej degrengolady mediow ?

    Rzniecie indora i paplanina przy stole zapedzily mnie do przegladu gazet i wiadomosci. Szukam czegos smacznego, bo znow ginger bread, sweet potatoes i pumpkin pie, i cranberry zatkaja na rok. To dopiero sniadanko, a jeszcze przyjdzie rytualne rzniecie indora, modlitwa i cpanie do wieczora. Cos ostrego, pikantnego, dalo by apetyt.

    „A co tam panie w polityce ?” – pcha do internetu. Spokoj, cisza, wygladzone, bezbarwne. Posla te 40,000, albo zrobia reforme – trzeba czekac. Nawet nadzieja – Ahmadinejad – nie narozrabial tylko wybyl do Wenezueli („Matilda, Matilda – she take me money and go to Venesuela…”) Ale jest niezawodny Daniel Passent i podsuwa przysmak – Morozowski, Sekielski i General.

    Obok, Gazeta wabi falszowanym tytulem: „Dziennikarz nie chce orderu od Lecha Kaczynskiego” i dalej: „…mimo wdzięczności wobec pana prezydenta za honor, jestem zmuszony odmówić przyjęcia nagrody – podkreśla w liście Podrabinek”. Gazeta ocipiala. Nie czytaja, co pisza.

    Urodzeni: 1923 i odpowiednio 1963 i 1974. General winien, ze zadal sie z „szemranem towarzystwem”, ale – kto zlecil, sprawdzil i akceptowal wywiad robiony przez tych dwoch ? A moze byla to prowokacja ? Zeby pokazac, kogo musimy sluchac i czytac ? I domyslac sie, kto ich trzyma i oplaca ? I toleruje ? Skoro tak, to co nas jeszcze czeka ?!

    Uprzednio, przejechalem sie po Paniach i Panach z „Rzeczypospolitej” i – tyz nic. Nic tej skorupy nie ruszy?

  149. do
    Slawomirski pisze:

    2009-11-26 o godz. 20:11

    Wierze, ze tak sie stanie i dekomunizacja bedzie faktem. Jak zwykle nie chodzi o zadna kare, lecz o pamiec…
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Oczywiscie nie chcialbym spotykac w urzedach bylych aparatczykow i wspolpracownikow wszelakich, tajnych i jawnych. Paradoskalnie niebezpieczni sa ci jawni. Zastanawialem sie, dlaczego np. Kawsniewskiego nie posadza sie o wpsolprace. Coz, gruba kreska nie tak szybko zamieni sie w piorko pelikana. Passentowi sie to jednak udaje.

  150. Andrzej Falicz:
    A czy widzi Pan obecnie, jakieś inne wyjście, znając uwarunkowania geopolityczne ÓWCZESNYCH czasów?

    Historie robia ludzie nie dzieje sie sama.
    Czy mam miec pretensje do Solidarnosci, ze Jaruzelski „byl zmuszony”wprowadzic stan wojenny?
    Twoje rozumowanie prowadzi do absurdu.
    Kazda dzialanosc opozycyjna z Twojego punktu widzenia byla szkodliwa „znajac uwarunkowania geopolityczne OWCZESNYCH czasow”…
    Dzieki takim „realistom” Zwiazek Sowiecki trwalby tysiac lat.

  151. do
    Slawomirski pisze:

    2009-11-26 o godz. 20:11
    Zapoominamy w blogosferze broniac Jaruzelskiego i wspolnikow o ich odpowiedzialnosci politycznej. Niezaleznie od tego, czy owczesne prawo bylo bezprawiem a Polska (nie) byla panstwem prawa, powinni zyjacy protagonisci starego porzadku (nierzadu) ponosic odpowiedzialnosc polityczna. Wystarczylby li tylko nierzad, aby usunieto ich z piedestalu. Piszac nierzad mam na mysli brak porzadku; w administracji, wojsku, milicji etc..
    WINIEN

  152. Zakladajac, ze owczesne „prawo” obowiazywalo i owczesni politycy ( PRLu) je respektowali (jest to niestety nieprawda), to dzisiaj nie utrzymaliby sie przy wladzy w zadnym z cywilizowanych panstw. Wystarczylby jeden przyklad; falszowanie wynikow wyborow; kto da wiecej? Moze kolorowa karteczka?
    WINIEN

  153. Do falliczno-slawomirskich – połóżcie na stół wasze martyrologiczne osiągnięcia z okresu walki z „komuną”. Opiszcie tę waszą drogę przez komunistyczne piekło i wasz wkład w „wyzwalanie” Polski, bo jak na razie to tylko tłuczecie kamienie w najwygodniejszy sposób – czyli gębą.

    A wam, slawomirski proponuję – do pukania się w głowę przestańcie używać palca, czas zmienić go na młot przynajmniej pięciokilowy. Choć to i tak pewnie nie pomoże. Jak tam wyzwalanie Workuty?

  154. Panie Falicz,

    Te detale są jednak ważne, a nawet bardzo ważne.

    Poza tym nie zgadzam się z pana wizją, że komuniści oddaliby władzę niezależnie od tego co działoby się w Polsce. Uważam, uważałem i będę uważać, że pokojowe oddanie władzy przez komunistów, wybory 1989 roku i dojście do władzy Mazowieckiego odegrały jedną z kluczowych ról w procesie demontażu bloku komunistycznego. Komuniści Węgierscy, Niemcy, Czechosłowaccy, a także społeczeństwa tych państw codziennie mogli oglądać obrazki na których bohaterowie Solidarności (nawet jeżeli później niszczyli skutecznie swój własny mit!) zostają ministrami, posłami, przejmują władzę. Mogli się też empirycznie przekonać, że radziecki niedźwiedź nie ruszy i nie zrobi porządku, choć apelowali oto niektórzy towarzysze zarówno z NRD, jak i z Rumunii.

    A że zarówno po stronie komunistów jak i solidarności znalazło się paru spryciarzy, którzy dorobili się na transformacji, to naprawdę nic nowego. Świetnie ten mechanizm opisał Balzak w „Ojcu Goriot”.

    Nieco z przymrożeniem oka, a nieco na poważnie Korea Północna pokazuje, że można trzymać społeczeństwo za mordę i blokować zmiany nawet jeżeli państwa wokół się zmieniają.

    I jeszcze jedno jest parę osób gorszych niż tow. gen. Jaruzelski. Serio.

  155. @ Spe:

    „Dywagacje o W. Jaruzelskim sa jak powiedzmy dyskusja o Rokoszu Lubomirskiego, Bitwie pod Wiedniem, czy Konfederacji Barskiej – H I S T O R I A”

    Czyżby? Gdyby S&M powiedzieli coś agresywnego o zdarzeniu / postaci z XVIII wieku, psa z kulawą nogą by to nie obchodziło. A w tym wypadku Gospodarz musiał „dać sobie na wstrzymanie” na 48 godzin, żeby „nie działać w afekcie”. Historia to to może być dla kogoś urodzonym powiedzmy po roku 1970. Dla nas to nie „historia”, tylko nasze życie.

    A w ogóle to jestem zdziwiony, jak łatwo łączy się potępienie dla polskiej prawicy z powodów jej antydemokratycznych zapędów z usprawiedliwianiem działań peerelowskich władz, które to działania nic z demokracją nie miały wspólnego.

  156. Szczypta humoru zaczerpnięta z gazeta.pl.

    Cytat z niedawnych zeznań Jaruzelskiego złożonych w sądzie:

    „Przypisuje mi się usprawiedliwianie stanu wojennego groźbą rosyjskiej interwencji. To, cytując Gombrowicza, „robienie mi gęby” – mówił dziś [nie znam daty, przyp. TJ] Wojciech Jaruzelski przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Zeznawał 4 godziny, wskazywał głównie na stan gospodarki. – Stan wojenny okazał się pod koniec 1981 roku jedyną formą powstrzymania rozpadu gospodarki Polski.”

    Wiadomość z GW o Millerze, który był obecny na rozprawie:

    „Po wejściu na salę Miller przywitał się z generałem. Oświadczył, że to wyraz jego solidarności z Jaruzelskim, który ocalił tysiące Polaków przed groźbą interwencji Układu Warszawskiego”

    Mój komentarz:

    Proces autorów stanu wojennego, to ostatnia okazja do konfrontacji żyjących świadków (my), pomysłodawców, wykonawców i popleczników stanu wojennego z faktami potwierdzonymi przez dokumenty.

    Gwałtowność konfrontacji w tym przypadku nie jest zaletą, zmusza obie strony do zajmowania pozycji ekstremalnych, co nie sprzyja odsłanianiu prawdy.

    Za styl dziennikarstwa w TVN odpowiada wyłącznie kierownictwo. Robi się tam coraz nachalniej – pytania pod publiczkę, gorliwe śledzenie pożarów, wypadków, cytowanie posła Czarneckiego (brrrr), kradzieże, oszustwa i tasiemiec z Polańskim łącznie z bezpośrednim raportowaniem sprzed jego willi w Szwajcarii – tabloidyzacja w pełni.

    Osobiście uważam, że postacią więcej znaczącą dla zapuszczenia przemian w Polsce niż Jaruzelski, był Kania pełniący rolę I sekretarza PZPR od 6 VI 1980 do 18 X 1981. To on poprzez swoją inteligentną taktykę obłaskawiania władzy radzieckiej jej własnymi narzędziami ideologicznymi, wykorzystywania sprzeczności w jej skostniałym kodzie postępowania (ideologiczny imperatyw obrony realnego socjalizmu, pokusa zastosowania siły z jednej strony i obawa co będzie dalej – z drugiej) wydłużył na tyle okres działania opozycji, że mogło powstać coś w rodzaju utajonego zarodka przemian – prezarodka, który przetrwał stan wojenny i mógł wykiełkować sprawnie w 1989 roku.
    Pamiętam, z jakim uznaniem postępowanie Kani było komentowane w kręgach opozycyjnych, tych pragmatycznych – inteligentna i skuteczna taktyka na z góry straconej pozycji – to jest coś, czemu należy się wielki szacun.

    Kania jest jedynym z ówczesnych najwyższych przedstawicieli PZPR, który głosi, że Polska była wtedy państwem niesuwerennym, podporządkowanym interesom rządzących na Kremlu. Jedyny, który mówi otwarcie, że bracia komuniści ze Wschodu działali nie fair, np. mieli niezwykle rozbudowaną agenturę w bratniej partii oraz, że duża część z nich otwarcie wyznawała koniecznośc przelewu krwi w obronie socjalistycznego ładu w Polsce.
    Kania jest jedynym byłym I sekretarzem, który głosi od dawna poglądy socjaldemokratyczne i który potwierdził to w działaniu zapisując się do PUS (Polska Unia Socjaldemokratyczna) już w 1990 r.

    Należy żałować, że tego rodzaju partie umierają w Polsce śmiercią naturalną. Jako społeczeństwo jesteśmy zbyt emocjonalni, a przez to zbyt skrajni (kod społeczno-kulturowy) w myśleniu i postępowaniu, jeśli chodzi o społeczną współpracę.

    Przychodzą nowe pokolenia i powolutku wszystko się zmienia.

    Pzdr, TJ

  157. jasny gwint 9:27 napsal
    „A ja zapamiętam patriotyzm, bohaterstwo, mądrość, skromność, wrażliwość, odwagę osobistą i wysoką kulturę. Mam nadzieję, że kiedyś doczeka się pomników”

    Juz radzilem panu rok temu, zeby pan postawil pomnik genralowi w swoim ogrodku. Od czegos trzeba zaczac.

  158. Panie wiesiek,
    proponuje stawiac pomniki bierutowi i bermanowi bo uratowali nas przed…stalinem.
    a generalowi za to, ze zalatwij sprawe za sowietow – ostatecznie stan wojenny byl przygotowywany od momentu powstania Solidarnosci kiedy w końcu sierpnia rozpoczęto przygotowania do przeprowadzenia wariantu siłowego. Komitet Obrony Kraju i Sztab Generalny Wojska Polskiego rozpoczęły prace studyjne nad wprowadzeniem stanu wojennego w Polsce. 10 listopada 1980 zarejestrowano NSZZ Solidarność, a już 12 listopada 1980 gen. Wojciech Jaruzelski ujawnił na posiedzeniu Komitetu Obrony Kraju, że przygotowany został zestaw niezbędnych aktów prawnych dotyczących stanu wojennego. W listopadzie w Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opracowywało plany internowania 12,9 tysięcy wytypowanych działaczy opozycji, przygotowało ośrodki internowania i miejsca w więzieniach.
    27 marca 1981 do Warszawy przybył radziecki marszałek Wiktor Kulikow, który wyraził niezadowolenie ze stanu przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego przez marionetkowy rzad komunistyczny.

    W ostatniej dekadzie sierpnia płk Tadeusz Kwiatkowski, dyrektor Biura Śledczego MSW pojechał do Moskwy na rozmowy z KGB. Celem ich było uzgodnienie druku obwieszczeń o wprowadzeniu stanu wojennego oraz ustalenie zasad ich transportu. Zamówiono 25 tysięcy egzemplarzy, paczkowanych po 500 sztuk, o łącznej wadze 6. ton. Druk miał zostać ukończony 4 września, a obwieszczenia zapakowane na pokład rządowego Iła-18, przewiezione do Warszawy i ukryte w gmachu MSW.

    W końcu sierpnia 1981 w Moskwie, w związku z planami wprowadzenia stanu wojennego, wydrukowano odpowiednie obwieszczenie Rady Państwa, bez zamieszczonego nazwiska jej przewodniczącego i daty. Od tej pory do uruchomienia całego procesu potrzebna była jedynie decyzja polityczna.

    Rosjanie nie mieli zamiaru interweniowac ze wzgledow GEOPOLITYCZNYCH jednakowoz obiecali polskiemu rzadowi marionetkowemu stworzenie odpowiedniego nastroju nacisku przez zgrupowanie wojsk radzieckich na granicach.
    Zdlawienie ruchu wolnosciowego polskimi rekami byl jedynym wyjsciem dla Moskwy.
    Jurij Andropow, jeden z członków Biura Politycznego KC KPZR:
    „…) Nie możemy ryzykować. Nie zamierzamy wprowadzać wojsk do Polski[20]. Jest to słuszne stanowisko i musimy się go trzymać do końca. Nie wiem, jak rozwinie się sprawa z Polską, ale jeśli nawet Polska będzie pod władzą “Solidarności”, to będzie to tylko tyle. A jeśli na Związek Radziecki rzucą się kraje kapitalistyczne, a oni już mają odpowiednie uzgodnienia o różnego rodzaju sankcjach ekonomicznych i politycznych, to dla nas będzie to bardzo ciężkie. Powinniśmy przejawiać troskę o nasz kraj, o umacnianie Związku Radzieckiego. To jest nasza główna linia”
    ZSRR naciskał już od połowy 1981 na rozwiązanie sytuacji wyłącznie „siłami krajowymi” (polska armia i siły bezpieczeństwa), mając świadomość kosztów politycznych ewentualnej interwencji oraz materialnych – uwikłany był bowiem w tym czasie w inną, kosztowną interwencję w Afganistanie. Radziecki KC KPZR był przekonany, iż interwencja wojskowa w Polsce tuż po inwazji na Afganistan zaprzepaści na lata perspektywę odprężenia i ograniczenia światowego wyścigu zbrojeń, a radzieckie siły okupacyjne staną w obliczu poważnych trudności po ewentualnej interwencji, napotykając na opór podziemia w kraju – jedynym rozwiązaniem, zdaniem Moskwy, było zorganizowanie wojskowego zamachu stanu przy pomocy marionetkowych sil zbrojnych.

    Wprowadzenie stanu wojennego nie poprawiło niekorzystnej sytuacji gospodarczej w Polsce i nie usunęło oznak zapaści ekonomicznej kraju.

    Przeciwnicy wprowadzenia stanu wojennego podnoszą bezzasadność podjęcia takich środków i ich asymetrię wobec rzeczywistego zagrożenia bezpieczeństwa państwa. Według nich, w grudniu 1981 nie istniało już zagrożenie interwencją ZSRR (realne jeszcze w grudniu 1980), a wprowadzenie stanu wojennego miało po prostu powstrzymać dalszą demokratyzację ustroju PRL, czego władze komunistyczne w normalnych warunkach nie mogłyby dokonać, o czym świadczy chociażby podjęcie prac studyjnych nad możliwością wprowadzenia stanu wojennego już w końcu sierpnia 1980.

    Zdaniem przeciwników wprowadzenia stanu wojennego najnowsze badania historyczne, szczególnie związane ze stenogramami Komisji Susłowa, przeczą tezom o groźbie interwencji. Stenogramy ówcześnie prowadzonych rozmów pomiędzy kierownictwem PRL oraz przedstawicielami ZSRR wskazują, że to ZSRR naciskał na rozwiązanie problemów z Solidarnością siłami wyłącznie polskimi. Co więcej, stenogramy wskazują samego gen. Jaruzelskiego jako stronę zabiegającą o pomoc militarną ZSRR w wypadku niepowodzenia stanu wojennego,
    istnieją poważne dowody na to, że nie było realnej groźby interwencji wojsk Układu Warszawskiego, a generał wprowadził stan wojenny w celu utrzymania u władzy PZPR. 8 i 9 grudnia 1981 r. (na bocznicy kolejowej w Brześciu) gen. Jaruzelski spotkał się z marszałkiem Kulikowem i wicepremierem ZSRR Bajbakowem, od których zażądał wsparcia militarnego. Na temat tych żądań debatowano 10 grudnia na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR. Rosjanie odrzucili żądania Jaruzelskiego w wyraźny sposób sugerując mu by sam rozprawił się z opozycją.

    Cała operacja Z (taki kryptonim nosił stan wojenny w materiałach Biura Politycznego KC KPZR), była przygotowywana już od czasu strajków sierpniowych w 1980 w konsultacji z politykami radzieckimi, a jej przeprowadzenie Wojciech Jaruzelski uzależniał od udzielenia PRL pomocy gospodarczej przez ZSRR, w obliczu spodziewanych sankcji zachodnich. Dał temu wyraz Jurij Andropow na posiedzeniu radzieckiego politbiura 10 grudnia 1981: Jaruzelski dość uporczywie wysuwa wobec nas żądania ekonomiczne i uzależnia przeprowadzenie operacji Z od pomocy gospodarczej z naszej strony, a nawet, powiem więcej, chce pomocy wojskowej choć nie mówi tego wprost.

    Wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne z prawem PRL.

    Radziecka interwencja w Afganistanie rozpoczęta 25 grudnia 1979 roku, zwiększyła zimnowojenne napięcie zaprzepaszczając plany ograniczenia wyścigu zbrojeń – w połowie 1980 Kongres Stanów Zjednoczonych nie ratyfikował porozumienia w sprawie ograniczenia zbrojeń strategicznych (SALT II) w reakcji na inwazję ZSRR na Afganistan. Istniały uzasadnione obawy iż wprowadzenie stanu wojennego w Polsce spowoduje podobną reakcję USA i sił NATO w Europie, które uznają ten akt za prowokację, pretekst do występowania w negocjacjach rozbrojeniowych z ZSRR z pozycji siły i zwiększenia ilości rakiet balistycznych średniego zasięgu rozlokowanych w bazach europejskich – tym samym eskalując i tak już napiętą sytuację. W istocie, rząd USA uznał iż wprowadzenie stanu wojennego przeczy radzieckim zapewnieniom o chęci kontynuowania tzw. polityki odprężenia w stosunkach ZSRR – USA i postanowił przyspieszyć proces rozmieszczania w Europie nowej generacji rakiet Pershing II i Cruise, a 23 marca 1983 prezydent Ronald Reagan oficjalnie ogłosił plany wprowadzenia systemu laserowej obrony przeciwrakietowej (ang. Strategic Defense Initiative – Inicjatywa Obrony Strategicznej), potocznie zwanego programem „gwiezdnych wojen”. Był to kolejny element który wydatnie przyczynił się do upadku ZSRR, który nie mogąc dorównać technologicznie wymogom współczesnego pola walki, głównie w wyniku zapóźnień w dziedzinie informatyki i problemów ekonomicznych (wojna w Afganistanie pochłonęła równowartość ponad 100 mld dolarów amerykańskich), ostatecznie przegrał zimnowojenną rywalizację.

    Paradoksalnie, wprowadzenie stanu wojennego, mimo iż w założeniach miało uchronić PRL przed rozpadem (przynajmniej w istniejącym w owym czasie kształcie społeczno-gospodarczym i politycznym), przyczyniło się ostatecznie do upadku komunizmu światowego i ZSRR.

    I za to mozna byc moze postawic Jaruzelskiemu pomnik choc watpie czy byl to jego plan.

  159. Przecież nie ma żadnego sporu. Może jakiś był, ale wymyślony przez Passenta i kumpli. Przecież Jaruzelski wypowiedział wojnę narodowi. Koniec, kropka.

  160. Upraszczajac,
    Jaruzelski dostal polecenie od swoich przelozonych w Moskwie by zdlawic polski ruch wolnosciowy gdyz po to zrobili go generalem.
    Dostal instrukcje, srodki nawet wydrukowali mu obwieszczenia.
    Jego dzialanie bylo kontrolowane na kazdym kroku a on jak na prymusa przystalo zlatwil sprawe prawie perfekcyjnie.
    I tak wyglada prawda o bohaterstwie.

  161. • Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 16:47

    ‘Prosze sie nie dawac obsesjom antykaczyzmu widzacego czychajacego kaczora z walkiem do ciasta za kazdym meblem i rogiem ulicy – niech Pan spi spokojnie uratuje pana antypis rudy jak lis.’

    No proszę, cos inne niż chwalenie, to obsesja. I po co ta ironia.

    ‘To troche jak bezustanny chamski atak lewicy na niekulturalnych i “szerzacych nienawisc”(czyli myslacych inaczej niz lewica).’

    No i wlasnie dlatego taka dyskusja nie ma sensu, bo to sa dwa rozne swiaty, gdyz agresywana i niegrzeczna bywa duzo czesciej polska prawica. Co nie znaczy, ze lewica bywa zawsze mila. Na razie przede wszystkim jest strachliwa. NIestety.

    I wlasnie dlatego zamiast dyskutowac, co do niczego nie prowadzi, trzeba Was marginalizowac, a reszte zrobi czas, ktory tyka nieublaganie na korzysc postepu;o) Wymieracie, lub Wasze dzieci sie ksztalca. Inna sprawa, ze sa kraje, gdzie polskie lewicowe poglady nie sa lewicowe. Ot taki paradoks i ciekawy temat o granicy lewicowego myslenia.

    Pozdrawiam

  162. I jeszcze taka refleksja inspirowana w przedostatniej „Polityce ” losami Traugutta , Kozietulskiego, Dąbrowskiego, nie w smak zapewne naszym „krwawym” patriotom, walczącym do „ostatniego Polaka”……..
    Liczy się realizm, czy wizja przyszłości? Z chęcią zasiadłbym z Panami przy pokerze………

    Czy liczy się prawdopodobieństwo, realne szanse, czy chęci, wyobrażenia, nadzieje?
    Kalkulujemy, czy ryzykujemy?………..
    Stawianie pieniędzy, różni się nieco od stawiania życia, ale przy wódce i kartach poznaje się naturę człowieka. Zaryzykowalibyście życie współobywateli i swoje aby sprawdzić? być może blef?………..

    Nie znałem, długie, ale może warto przeczytać?…….losy Polaków….
    http://napoleon.gery.pl/polska/jankozietulski.php

  163. Tym którzy walą w Passenta w Jaruzelskiego niczym się nie różnią od tych którzy z nienawiści zrobili sobie jej kościół. I to tyle na ten temat.

  164. Pamiętajcie o Timisoarze miało być, ale w świetle tego artykułu, muszę przemyśleć:
    http://www.abcnet.com.pl/6-dlaczego-kgb-usunelo-ceausescu-jozef-darski

    Panowie Polemiści, PRAWDA JEST TAK PROSTA JAK SZNUREK W KIESZENI???
    A gdzie wielowątkowość, interrakcje, prywatne motywy, błędy interpretacji?
    Absolut nie istnieje!!………
    Doskonałe wykonanie projektu również……….

  165. Spe
    co to znaczy „Was”? my jestesmy jeden…
    Narazie jezeli uwaza sie Pan za lewice a mnie Pan uwaza za prawice (?) to gratuluje.
    Dla mnie spor o Jaruzelskiego nie ma nic wspolnego z prawica i lewica.
    Jest to spor prawo spoleczenstwa do demokracji i spor o prawde.
    Lewica ma jako jedno z najwazniejszych stawianych sobie zadan – wolnosc jednostki – PRL to byla dyktatura aparatu z cudzego mianowania.
    Pierwszych po wojnie wykonczono prawdziwych lewicowco.
    NIE MA lewicy bez demokracji.
    Sir Jarek pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:29
    Do falliczno-slawomirskich – połóżcie na stół wasze martyrologiczne osiągnięcia z okresu walki z “komuną”.

    ser jarek dlaczego mamy coskolwiek klasc ? czy pan ma jakies zaslugi mnie absolutnie nie obchodzi – pana tez nie powinno to interesowac.

  166. Trudno polemizować w czasie rzeczywistym, gdy Cenzor zasnął………
    Zastanawiam się, czy i ile zrozumie z naszych dywagacji student, płacony 1500 zł miesięcznie, puszczający, lub nie, wpisy przekraczające jego zasób informacji…………
    Jaki punkt odniesienia?
    Jako możliwość nauki, wydaje mi się niezłe……..

  167. Absolwent, 12.33,

    Od najlepiej piszącego na blogu o problemach ekomomicznych spodziewałem się wpisu z kasą w tle.
    Wiadomo, że w planach rozwojowych TVN przyjeła zbyt optymistyczną perspektywę rozwojową, za którą stał niedawno zmarły współwłaściciel, Wejhert.
    Wywołana przez neoliberalną religię ekonomiczną smuta zafundowała tej komercyjnej stacji toporne schody, których nie przewidzieli właściciele idąc od sukcesu do sukcesu.
    Kredyty trzeba jednak spłacać, a tu klienci już nie tak hojni jak przed zawałem.
    Te mydlane twory medialne o których piszesz muszą teraz szokować dla przyciądnięcia widzów żeby zdołowany pracodawca nie póścił ich z torbami.
    Problem TVN-u jest oczywiście bardziej złożony, ale pazerność na pieniądze i szukanie wsparcia politycznego zawsze dominowały w ich poczynaniach programowych.
    Prawdę mówiąc, nigdy nie wyobrażałem sobie eleganckiej i wrażliwej pani Bożeny Walter i jej męża szanowanego w PRL-u twórcę Studia-2 (przyjaciela twórcy socjalistycznej propagandy medialnej, Szczepańskiego) takiej brutalności.

  168. Janek pisze:
    2009-11-27 o godz. 19:32
    @ Spe:
    “Dywagacje o W. Jaruzelskim sa jak powiedzmy dyskusja o Rokoszu Lubomirskiego, Bitwie pod Wiedniem, czy Konfederacji Barskiej – H I S T O R I A”

    ‘Czyżby? Gdyby S&M powiedzieli coś agresywnego o zdarzeniu / postaci z XVIII wieku, psa z kulawą nogą by to nie obchodziło.’A w tym wypadku Gospodarz musiał “dać sobie na wstrzymanie” na 48 godzin, żeby “nie działać w afekcie”. Historia to to może być dla kogoś urodzonym powiedzmy po roku 1970. Dla nas to nie “historia”, tylko nasze życie.’’’

    Nie niezgodze się. Bardziej myślałem wlasnie o perspektywie historycznej… i o tym, ze należy zachowac właściwsze proporcje miedzy przeszlscia, a przyszłością.
    A w ogóle to jestem zdziwiony, jak łatwo łączy się potępienie dla polskiej prawicy z powodów jej antydemokratycznych zapędów z usprawiedliwianiem działań peerelowskich władz, które to działania nic z demokracją nie miały wspólnego.’’’’’’’’’’

    Nie ma usprawidliwienia dla komuny w Polsce. Ale nawet zla wladza może zrobic cos madrego dla ogolu (od czasu do czasu), co krotkotrwale jest zle, a dlugoerminowo nie takie glupie..

  169. Ładnie , że Pan ujął sie za Generałem . Pisanie o ofiarach ( których prawie nie było ) jest nie fair . Epatowanie ofiarami zawsze działa na lud. O ofiarach , to mozna pisać własnie przy Pinochecie . Ten jako uzurpator na smyczy CIA pokazał co znaczy rozkoszować się rzezią !!! U Jaruzelskiego był to majtersztyk bez ofiar /praktycznie/ . Na Nobla .
    Co do naszych właściwie wszystkich ( poza NIE ) mediów to zakłamanie co do PRL , stanu wojennego i Koscioła Kat. jest NIEPRAWDOPODOBNE i budzące odruch wymiotny .
    We wszystkich dyskusjach na w/w tematy KAŻDY prowadzący , ZAWSZE staje pd stronie Kk , nienawidzi PRL , stanu wojennego itp. Kocha zaś II RP ,
    popiera Powst. W-wskie / no moze z oporami , ale wicie kierunek był słuszny /
    Co fantastyczne , w takim TVN 24 w wydaniu internetowym puszczają poglądy DIAMETRALNIE inne . Np. na temat pazerności Kk jest zwykle 95 % oburzonych i wsciekłych ! W studio natomiast taka Monika O czy inny Rymanowski , ZAWSZE pyta oponenta pazerności Kk ” Dlaczego atakuje Pan / Pani kościół ? ” Czy jest Pan /Pani przeciwko wierze ?”
    Te wszystkie pytania atakują głównie Senyszyn , bo jedynie ona ma jaja i śmie coś powiedzieć ! Inni raczej milczą lub coś krecą plugawie .
    Pytanie – czy to ich małość i głupota czy nakaz stacji ???

  170. Po pewnym namyśle – ten plugawie służalczy stosunek dziennikarzyn do ważnych tematów wynika jednak głównie z oportunizmu wobec rządzacych .
    Dlaczego tak sądzę ? Otóż pamiętacie mili pewno naszego niegdysiejszego premiera Bieleckiego . Może to były „aferały ” , ale jak Bielecki walnął kiedyś wściekłe ” pan prymas ” to ludziska mi znane przyjęły to entuzjastycznie !
    A przecież Kk był dopiero „u początku ” swojej drogi rozboju .
    Ale potem przyszli inni . Jedni gorąco popierający . Inni nie chcący sie narażać … i tak zostało . Tusk jest ewidentnym przykładem konformizmu ze swym ślubem kościelnym . Na media to działa . Nawet podświadomie .
    Czują to ścierwa jak słabsze wilki czują intencje basiora alfa .

  171. @Andrzej Falicz
    2009-11-27 o godz. 19:43

    Co moze jedynie dziwic dajac sporo do myslenia – nie bylo zadnych przeciekow do prasy ….
    Zaden z oficerow LWP uczestniczacych czynnie w przygotowaniach operacji spacyfikowania calego narodu nie puscil pary z ust(?)

    Ps.
    Widocznie byli „Pod napieciem” (?)

    Post Christum.
    `Ich würde Ihnen zu diesem Modell raten, gnädige Frau, das wird von kultivierten Herren immer wieder gekauft…´

  172. „Dlaczego w ogóle doszło do Okrągłego Stołu? Jaruzelski był bombardowany pesymistycznymi faktami i opiniami. Zespół trzech, ten z Urbanem, który doradzał konfiskatę mieszkań opozycji, a także użycie dziennikarzy TVP do publicznego pogrążania opozycji, bardzo trzeźwo oceniał sytuację gospodarczą i opisywał nastroje ludzi. „Większość nie wierzy nam i nie słucha już tego, cokolwiek mówimy” – to o rządzonych. Jest też o rządzących: zaczynają „intrygować”, a z czasem zaczną „spiskować”. Do tego ruina gospodarcza.

    Garlicki cytuje opinię zespołu z sierpnia 1988 r. Bardzo ciekawą, bo z wewnątrz obozu władzy. Uważali, że obecna ekipa musi upaść. I że władzą PZPR musi się podzielić z umiarkowaną opozycją i Kościołem. To jedyna szansa ocalenia dla ludzi PZPR. „Dokonanie obecnie ostrożnego podziału władzy (…) da nam pewne przewagi i nowe możliwości” – cytuje Garlicki zespół trzech.

    Władza jednak, godząc się na rozmowy z Wałęsą, nie miała pomysłu, do czego konkretnie mają one doprowadzić. Raczej wiedziała, na co na pewno się nie zgodzi. Inna rzecz, że za chwilę musiała się zgodzić także i na to. Chciała więc sobie zostawić politykę zagraniczną, MSW, MON, banki, telewizję i radio. ”
    Karuzela Andrzej G.

    „Każdy dyktator, który ma już wszystko, marzy jeszcze o jednym – chce być kochany. I Jaruzelski nie jest tu wyjątkiem. Ostatnie lata swego pełnego sukcesów żywota poświęca na walkę o swój pozytywny „imidż”, angażując do tego największy talent, jakim obdarzyła go natura. Przy tym człowieku filmowy człowiek-kameleon o imieniu Zelig mógłby stanowić wzór stałości. Jaruzelski, kiedy trzeba, bywał i zagorzałym patriotą, i czołowym internacjonalistą, kiedy trzeba komunistą, a kiedy indziej katolikiem z ziemiańskiej rodziny; bojownikiem Stalina i Breżniewa, to znowu Sybirakiem. Mordodzierżcą i demokratą, zakutym trepem, naprawiającym socjalistyczną gospodarkę rozkazami i wojskowymi grupami operacyjnymi, potem zaś liberałem trzymającym parasol nad rynkowymi reformami Balcerowicza. A na koniec poszedł jeszcze do narodowych katolików, naopowiadał im o swoim mieczyku Chrobrego, i odebrał hołdy także z tej strony. Być uwielbianym i przez Michnika, i przez publicystów „Myśli Polskiej” − jakiż trzeba mieć talent, żeby tego dokonać! A Jaruzelski potrafi. Jakże skrzywdził go Chwin, twierdząc, że Jaruzelskim mógłby być każdy z nas! „”
    RZ.

  173. Winien
    Zgadzam się, że „obaj i ich pomocnicy lamali prawa czlowieka” lecz próby osądzenia dotyczą tylko kwestii łamania praw PRL. To paradoksalne ale próbuje się ich sądzić za łamanie prawa totalitarnego państwa. Natomiast nie „sądzi się” państwa – pewnie dlatego, że siłowe atrybuty tego państwa dla niektórych współczesnych polityków jawią się jako zalety.
    Nie zapominam pisząc swe komentarze dodawać, że dzisiejsza rzeczywistość jest ” spadkiem czasow zaprzeszlych” Napisałem to w tej dyskusji dwa razy. I nie sądzę, że nawet ukrzyżowanie publiczne Jaruzelskiego coś by w tej sytuacji zmieniło.
    Również wielokrotnie zwracam w swoich komentarzach uwagę na zakłamaną podstwę tworzenia dziś autorytarnego prawa. Perwersja tych działań jest dla mnie oczywista. Widzę to jasno pewnie dlatego, że pamiętam tamte czasy. Zresztą wystarczy sięgnąć na półkę po np „Państwo stanu wyjątkowego” Ryszki – ta książka jest wciąż aktualna.
    Pozdrawiam serdecznie

  174. „Zasadniczą wadą Okrągłego Stołu nie były same rozmowy, ich przebieg i końcowy efekt, ale późniejsza interpretacja polityczna tego procesu przez dominujących wówczas aktorów tak zwanej strony solidarnościowo-opozycyjnej.

    Jako wadę obrad wymienia się najczęściej panującą podczas nich atmosferę, a dokładniej „familiaryzację” środowiska solidarnościowo-opozycyjnego z komunistami, przede wszystkim w postaci wspólnego picia wódki. Powiedzmy jednak wyraźnie, że gdyby środowisko nasze podchodziło do tego „zjawiska społecznego” tak, jak generał Kiszczak i jego towarzysze, czyli w sposób instrumentalno-ubecki, w samym piciu wódki i familiaryzacji nie byłoby nic złego. Kiedy siada się do stołu negocjacyjnego z bandytą, nie nazywa się go po imieniu. Picie wódki stanowiło w strategii ubecko-politycznej jedno z istotnych narzędzi technicznych. Należało robić to samo w imię zasady, że cel uświęca środki. Niestety, znaczna część elity solidarnościowej nie rozumiała, o co chodzi. Komunistów uznano w jakimś sensie za kompanów wspólnego, nie tylko wódczanego przedsięwzięcia. Traktowano ich nie tylko z dużą dozą akceptacji, ale wręcz odczuwano satysfakcję – że „oni z nami wódkę piją”, i że „staliśmy się tak ważni, że oni muszą się z nami zaprzyjaźniać”.

    Zresztą nie tylko ludzie, którzy chcieli „zaprzyjaźniać” się z komunistami, wpadali w ich pułapkę. Pamiętam, jak na jednym ze spotkań przedwyborczych w 1989 roku Jacek Kuroń tłumaczył, że w Polsce w przyszłości należałoby stworzyć wyborczą wymianę między dwoma wielkimi obozami na kształt amerykańskich Republikanów i Demokratów. Na głosy sprzeciwu odpowiadał argumentami, w których pobrzmiewała zasada „pacta sunt servanda”: „Myśmy się przecież umówili…”. Do tego dochodziły akcenty godnościowe typu „jesteśmy ludźmi honoru”. Zdaję sobie sprawę, że w maju 1989 roku Kuroń mówił to nie tylko do setek słuchających go Polaków, ale przede wszystkim do „kabla” Kiszczaka, który siedział na sali i raportował. Rzecz w tym, że Kuroń ze względów politycznych nie musiał już wtedy tego mówić, a jednak mówił.

    Wynika z tego, że błędy popełniono w istocie nie podczas obrad Okrągłego Stołu, ale po nich. Niestety z upływem lat owa pierwotna familiaryzacja rozwijała się, przenosząc się do Sejmu i przyczyniając do powstania tego, co Adam Podgórecki określił niegdyś jako „brudną wspólnotę”. I choć osobiście z czasem zmieniłem zdanie na temat samego Okrągłego Stołu i znacznie złagodziłem moje początkowo zawzięcie negatywne stanowisko, tego późniejszego procesu zaakceptować nie potrafię.”

    Ludwik D.

  175. Jarosław Gowin:

    „Historyczny kompromis” był pomyłką

    Myśląc o minionych wydarzeniach, na ogół ulegamy skłonności, by postrzegać je jako nieuchronne. Tymczasem w każdym momencie historii otwarte są rozmaite scenariusze. Bez Okrągłego Stołu system komunistyczny mógł trwać jeszcze długo, dławiąc ambicje niepodległościowe Polaków. Doprowadzenie do negocjacji z reżimem było ogromnym sukcesem antykomunistycznej opozycji, którego konsekwencje przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Nigdy bowiem nie marzyłem, że dożyję wolnej, demokratycznej Polski. Jeszcze na początku roku 1989 wydawało mi się to niemal utopią.

    Wydarzenia tamtego okresu były jednak również początkiem wielu negatywnych w skutkach procesów. Jednym z nich było zadzierzgnięcie nici współpracy między lewicową częścią obozu „Solidarności” a tak zwaną liberalną częścią aparatu komunistycznego. To wówczas zaczęła wykluwać się koncepcja „historycznego kompromisu”, czyli porozumienia tych dwóch środowisk politycznych, wymierzonego w demony polskiej duszy – religijny fundamentalizm, antysemityzm i zaściankowość – które upadek komunizmu miał wypuścić na światło dzienne.

    Niezależnie od być może szlachetnych intencji autorów tego porozumienia jego rezultaty okazały się fatalne. Pozwoliło ono obozowi komunistycznemu przejść transformację ustrojową suchą stopą i doprowadziło do zdeformowania polskiej sceny politycznej”…do dzis

  176. Falicz 13.32
    Woltron pisze „nie wiemy jak by rządził Allende” Otóz wiemy. Allende był prezydentem przez 3 lata. Nie porywał , nie torturował, nie gwałcił, nie wyrzucał z zamolotów, nie mordował ! Ani on ani jego podwładni – w tym Pinochet, jego najbardziej zaufany generał !
    Te 36 porwań, 23 przypadki tortur i jedno morderstwo to nie jest bilans zbrodni junty !
    One szły w dziesiatki tysiecy.
    To tylko te zbrodnie za które miał stanąć osobiście odpowiedzialny Pinochet !
    Komisja do Badania Zbrodni na Narodzie Polskim bada przez 20 lat 900 zbrodni.
    Jest wśród nich – zdaje się jako ludobójstwo – zbrodnia Kiszczaka, który wyrzucił z pracy ( ale nie z samolotu ) jakiegos policjanta za to że chodził do kościoła i ochrzcił dziecko.
    Jaruzelskiego nie udało się oskarżyć ani o gwałt na nieletniej , ani o porwanie.
    Stanał przed sądem za udział w grupie o charakterze zbrojnym , razem z Eugenia Kemparą !. Podobno ciągneła za nim CKM Maxima !

  177. Szanowni Blogowicze

    Najbardziej zabawnym jest dla mnie spostrzeżenie, iż wielu z zabierających głos w bardzo krytyczny sposób ocenia formę prowadzenia wywiadu z gen. Jaruzelskim przez panów Morozowskiego i Sekielskiego, gdy jednocześnie własne racje artykułuje tutaj w formie podobnie jednostronnie spreparowanych tez, bez specjalnej dbałości o fakty, czy prawdę, ale za to z niezmąconym poczuciem własnych racji i nie przyjmując żadnych argumentów adwersarzy.

    Dla ścisłości chciałbym powiedzieć, że jakkolwiek omijam program „Teraz My” już od dłuższego czasu, z uwagi na jego „specyficzne walory” wielokrotnie podkreślone we wcześniejszych wpisach, to z uwagi na osobę, ten ostatni oglądałem w płonnej nadzei, że może panowie M&S zrobią wyjątek i skorzystają z okazji by umożliwić widzom dowiedzenia się czegoś ciekawego o naszej najnowszej historii od jednego z jej bohaterów.

  178. Witam,
    program ,,Teraz My” powinien się nazywać ,,Teraz k…a My!”.
    Pozdrawiam serdecznie

  179. STYCHOWSKI 14.28
    Miejsce studiów oraz dorobek naukowy tego faceta nie są podane. Nie wykluczam, że zarówno osoba jak i tytuł naukowy jest fikcją literacką, zaś artykuł zamieszczony w blogu jest plagiatem. Popełnione prz autora błędy językowe dowodzą że mamy do czunienia z analfabetyzmem wtórnym.

  180. korekta
    Popełnione przez autora błędy językowe, dowodzą że mamy do czynienia z analfabetyzmem wtórnym.

  181. dr pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:43

    Zgoda.
    Sporu nie ma.
    Kolejna rocznica grudnia za rogiem.
    Czas na ponowne publiczne potepienie Jaruzelskiego.

    Slawomirski

  182. Andrzej Falicz pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:43

    Ciekawy wpis.
    Podobnie to widze.

    Slawomirski

  183. JanP pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:39

    A przed pomnikiem klecznik.

    Slawomirski

  184. TJ pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:38

    W NSDAP tez bylo kilku dobrych Niemcow.
    Ale z tego nic nie wynika pozytywnego.
    Totalitaryzm niszczy ludzi.
    Kania to twarz PZPR.

    Slawomirski

  185. woltron pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:32

    „I jeszcze jedno jest parę osób gorszych niż tow. gen. Jaruzelski. ”

    Oczywiscie ze tak jest.
    Ale to Jaruzelski jest teraz na grudniowym celowniku.

    Slawomirski

  186. Sir Jarek pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:29
    „Do falliczno-slawomirskich”

    no comments

    Slawomirski

  187. WINIEN pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:17

    Nikt panu nie dorowna w pisaniu.
    To nie jest pusty komplement.

    Obrona Jaruzelskiego slowami „schorowany starzec” jest dowodem na brak mozliwosci obrony ex dyktatora. Nie mam intencji szkodzenia schorowanym starszym ludziom. Jestem normalnym w miare czlowiekiem.
    Gospodarz myli celowo ocene czynow czlowieka z fizycznym wygladem osoby w wieku starszym.
    Do okreslenia takich chwytow uzywam slowa pejoratywnego passentyzm choc panskie slowo nierzad tez by pasowalo do okreslenia aktywnosci gospodarza.

    P.S.
    Przedswiateczna goraczka widoczna jest na blogu.
    Wiesiek59 ma stan podgoraczkowy w ktorym personalizuje sie z Jaruzelskim popadajac przy tym jak general w panike.

    Slawomirski

  188. Janek pisze:

    2009-11-27 o godz. 19:32

    Bo to byla demokracja ludowa a nie zwyczajna.

    Slawomirski

  189. stasieku pisze:

    2009-11-27 o godz. 18:45

    „Przecież to inteligencki blog!”

    A wykidajlo pana Passenta?

    Slawomirski

  190. wiesiek59 pisze:

    2009-11-27 o godz. 17:36

    „znacznie trudniej zamiast niszczyć- co styropianowe ekipy pokazują idealnie- budować……….”

    Sam nie powiedzialbym tego lepiej.
    Chodzi o budowe spoleczenstwa obywatelskiego i eliminacje zachowan nabytych w PRL.

    P.S.
    Jaruzelski jest oceniany za caly okres swojego zycia spedzonego na sowieckim sznurku jak pies.

    Slawomirski

  191. telegraphic observer pisze:

    2009-11-27 o godz. 16:36
    „Występ Generała był dobry.”
    „Solidarność” w roku 1981 była siłą tak destrukcyjną,”

    Mam inne zdanie.
    Obecna Polska mi sie o wiele bardziej podoba niz Polska Jaruzelskiego ,Passenta i telegraphic observer.
    Po pierwsze moge do niej wjechac i to powinno wystarczyc. Dalsza dyskusja jest zbyteczna.

    P.S.
    Z zaczadzeniem jest tak.
    TO czadzi gospodarzowi.
    Gospodarz jemu.
    I to jest nie jest Legion.

    Slawomirski

  192. Miałem nadzieję, że po opinii gospodarza bloga jak i kilku innych wpisach rozgorzeje dyskusja nad kondycją naszego stanu dziennikarskiego. Myliłem się, dyskusję „zwachlowano” na inne tory (czyżby specjalnie?) próbując po raz tysięczny wywalić na stól swoje polityczne uprzedzenia, ryzykowne oceny, tęsknotę za realizają „a na drzewach zamiast liści…” itp. itd.
    Mam jedynie nadzieję, że opisane wyżej dziennikarstwo dotknie swym zawodowstwem politycznych przyjaciół dyskutantów. Tylko, że tak nie będzie ponieważ tego typu dziennikarze i dziennikarstwo wywodzą się własnie z tej właściwej opcji.

  193. absolwent pisze:

    2009-11-27 o godz. 11:35

    Tygodnik Polityka byl zwiazany z kultem Allende w czasach PRL.
    Te Polityki poczytywalem z przymusu i w odosobnieniu bo wtedy papieru toaletowego nie bylo. Trudno zapomniec takie przezycia. Ilez to razy irytowala mnie wysika jakosc papieru Polityki…
    Czasami pol numeru bylo o Allende i tak w kolo indoktrynowali i indoktrynowali i nic z tego nie wyszlo.

    Slawomirski

  194. Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 19:43

    Ten wpis Falicza daje duzo do myslenia.
    A konczy sie slowami:

    ”Paradoksalnie, wprowadzenie stanu wojennego, mimo iż w założeniach miało uchronić PRL przed rozpadem (przynajmniej w istniejącym w owym czasie kształcie społeczno-gospodarczym i politycznym), przyczyniło się ostatecznie do upadku komunizmu światowego i ZSRR.

    I za to mozna byc moze postawic Jaruzelskiemu pomnik choc watpie czy byl to jego plan.”

    No to Walesa sie zaplacze, ze to nie on, wlasnorecznie, obalil komunizm w Polsce. Biedaczek.
    A swoja droga to skad u Falicza az tak drobiazgowa znajomosc tematu, ktora nie moze sie nawet pochwalic Gospodarz.

  195. 27 listopada ukaże się, nakładem wydawnictwa Red Horse, książka “Pod napięciem” – wybór felietonów Daniela Passenta z lat 2002-2009, mistrza słowa, od ponad 50 lat związanego z tygodnikiem „Polityka”.

    O książkach i felietonach Daniela Passenta:

    Passent nie udaje kogoś kim nie jest, pozostaje sobą mimo historycznych zawirowań.
    Monika Olejnik (2006)

    “Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
    Jerzy Urban (2002)

    To, co w spojrzeniu Daniela Passenta na przeszłość i teraźniejszość budzi szacunek, to odwaga, uczciwość, przyznawanie się do własnych błędów.
    Stefan Niesiołowski (2006)

    “Lekturę pisma zaczynam odeń nieodmiennie, a i wyznam, że kończę na tym niekiedy.”
    Bohdan Czeszko (1975)

    “Krwinki białe w równowadze z czerwonymi. Kręgosłup elastyczny, giętki, sezonowo usztywniony. Czaszka pojemna, odporna na uderzenia. Oczy i uszy szeroko otwarte. Kończyny dolne nieco kabłąkowate, dopasowane do barykady.”
    Piotr Aleksandrowicz (1985)

    AZ CIEZKO TO ZESTAWIC z opiniami blogowiczow. Jak czarne do bialego.

  196. • Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 21:04

    „co to znaczy “Was”? my jestesmy jeden…’

    Proszę to potraktowac jako pluralis majestatis;o) Was jest około 30% społeczeństwa, a ze Pan jest akurat pod reka, a raczej klawiatura..

    ‘Narazie jezeli uwaza sie Pan za lewice a mnie Pan uwaza za prawice (?) to gratuluje.
    Dla mnie spor o Jaruzelskiego nie ma nic wspolnego z prawica i lewica.
    Jest to spor prawo spoleczenstwa do demokracji i spor o prawde.
    Lewica ma jako jedno z najwazniejszych stawianych sobie zadan – wolnosc jednostki – PRL to byla dyktatura aparatu z cudzego mianowania.
    Pierwszych po wojnie wykonczono prawdziwych lewicowco.
    NIE MA lewicy bez demokracji.’’’’’’’’’’’’

    W kwestii opinii na temat istotnych zdarzen historii nowoczesnej Pana opinia miesci się w dyskursie polskiej prawice, czy się to Panu podoba, czy nie.
    Zgadzam się, ze posiadanie poglądów lewicowych nie oznacza bycia zwolennikiem dyktatury PZPR, co prawica stara się sprytnie laczyc. Żeby było zabawniej, to bawiąc się w podobne kalambury, można zuawazyc pewne podobieństwa retoryce prawicy i PZPR;o)

    Przykro mi. To nie jest tak, ze nie ma demokracji, jeśli nie potepia się paragrafami kodeksu karnego Stanu Wojennego. WLasnie to, ze możemy się o to spierac, jest objawem, może nie idealnej, ale jednak demokracji. Reszta się zgadza: nie ma lewicy bez demokracja, tyle ze niestety nie ma jej tez, jeśli ludzie lewicy (typu Sierakowski i spolka) boja się konfrontacji z roznicami ideowymi.

    Andrzej Falicz pisze:
    2009-11-27 o godz. 22:45

    To co tu Pan opisuje, nie wyroznia PZPR W NICZYM od każdej partii politycznej i każdego przywodcy, tyle ze dziali w troche innym kontekście. Czyli oportunizm, chec utrzymania władzy, itd… Zasluga W. Jaruzelskiego nie jest ze oddal wladze ze szlachetnych pobudek. Jego zasluga jest, ze jako caloksztal, system zmienil sie bezkrwawo. A ze miał w tym wlasny interes, to coz. Taka jest polityka. Jeśli Pan sadzi, ze sa tam jacys altruiści, to gratuluje naiwności.. Oczywiście, ze PZPR kombionowalo, jak nie skonczyc na szubienicy, czy w wiezieniach i ze musialo to być czescia ich strategii. Ale 20 lat pozniej jesteśmy w UE, NATO, mamy lepsza, lub gorsza demokracje, wolność slowa, itd… A ze przy okazji nie ma kilku wyrokow sadowych, nie jest istotne. A ze W. Jaruzelski bywa w TV, itd.., jest urokiem wlasnie demokracji.

    Wiekszosc Panskich tekstow jest ciekawych, ale nie podzielam znaczenia Pana tez. W polityce liczy się nie tylko to, czy cos jest sluszne (i tu oczywiście zgadzam się, ze lepiej byloby, gdyby ustroj zmienil się bezkrwawo i dodatkowo pozbawino wielu praw publicznych aparat PZPR + troche wyrokow). Wazne jest jednak to, czy cos DA się zrobic. Gdyby W. Jaruzelski chciał, to by w maju 89r. w kwadrans mogl zapuszkowac cala Solidarnosc. Nie zrobil tego i nawet jeśli było to wynikiem chlodnej kalkulacji, bardzo się z tego ciesze.

    Ze SOlidarnosc potem nie złamała slowa..A może nie chciala? Może Gerymek i inni, bali się, ze wyskocza dziny samosądów, stosow, itd.? Moze mieli wyrobiona opinie na temat Kaczynskich, Olszewskiego, itd..? Co patrzac na PiS u wladzy, nie było takie glupie.. Proszę zwrocic uwage, ze to wlasnie ex-PZPR (jak w Chinach;o)) bardziej przyczynil się do postepu w Polsce, niż środowiska PiSu. Tu mam na mysli Konstytucje, wolność slowa, sadownictwo, wolność gospodarcza,UE (tak, tak, Miller zrobil większość administracyjnej roboty), NATO, itd…

  197. do TJ

    Miałem nie zabierać głosu w rozdzieraniu na strzępy bez widocznego końca cnoty bieli od fałszywego powabu czerwieni. Samego wywiadu nie widziałem i nie sądzę, by to wiązało się z jakąkolwiek stratą.

    Pański wpis 27.11.09 o godz.20.38 wyzwolił reminiscencje. W czasach, gdy przyrządzałem z innymi grochówkę w narodowym szybkowarze i nikt nie przypuszczał, że towarzysza I sekr. St. Kanię zastąpi wkrótce generał sekr. herbu Ślepowron, zatrwożony możliwością założenia mu na głowę worka przed ostatnią podróżą życia na Łubiankę, który już wtedy z tego powodu mi in. – jak się miało okazać – warzył skrycie grochówką wojskową według receptury moskiewskiej, miała miejsce ożywiona dyskusja kuchenna.

    Odczekałem do momentu, gdy kucharkom wyczerpał się repertuar złorzeczeń pod adresem I sekr. Kani, po czym bez namysłu, ostentacyjnie wręcz, z pomocą pinezki zawiesiłem na ścianie jego portret wydarty z „Trybuny Ludu” z tekstem „List od towarzyszy radzieckich”. Na zdumienie odpowiedziałem: …żebyście meli gdzie mu hołdy kiedyś składać…

    Jakiś czas temu, przy okazji wałkowania procesu wronowatych, rzuciłem ciche pytanie – a co na ławie oskarżonych robi St. Kania..? Dopiero teraz Pan odpowiada.

    Pozdrawiam i dziękuję, albo w odwrotnej kolejności.

  198. Sławomirski:
    Budowę społeczeństwa Obywatelskiego najlepiej jest zacząć od struktur siłowych- CBA, małostkowości- zabranie emerytury Gierkowi, Jaruzelskiemu, stworzeniu „Krynicy Naszej Prawdy” – IPN………..

    A wzorcem obywateli będzie
    Pavka Morozow……
    a mottem
    „nie ma niewinnych są tylko źle przesłuchani”
    „dajcie mi człowieka, a znajdę paragraf”

    I to wszystko w kraju słynącym ponoć z tolerancji, katolickim od 1000 lat……
    Miłość i przebaczenie kwitnie……..

    Gratuluję wzorców. Prokurator Wyszyński ma dzielnych następców……

  199. spojrzenie spoza kraju, moze warto obejrzec. Niestety, dla Pana Redaktora, z dubbingiem (ufam, ze francuski zna pan lepiej niz angielski?)

    France24, wywiad z gen. Jaruzelskim

  200. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Pojawil sie wpis 2009-11-28 o godz. 00:59 i pisze.

    „ Nie wykluczam “ itd, zeszta jest znana.

    Ja tez niewykluczam, ze Blogowicz wpis 2009-11-28 o godz. 00:59 nie wie o czym Bobola pisze, stad to glosne zauwazanie, ze widze. Tak trzymac …
    A propos, z tego co wiem A. Einstein nie byl tegi i lwem w pisowni.
    To jest najprawdobnie jak z Passentem, ktoremu nie wstarczlo matematyki na architektore, dlatego skonczyl studie gdzie najwazniejszym atutem bylo miec gadanego.
    Nota bene najprawdopodobniej dlatego to wszystko sie zawlilo i dzisiaj musi bronic jenerala WRONE aby sie nie wydalo.
    Co mi sie u Boboli podoba i za co go bardzo cenie to to, ze wyciszyl a wlasciwie zamknol jakiekolwiek dyskusje na blogowisku o ekonomi – prawda? Gospodarz tematy ekonomiczno-gospodarcze omija wielkim lukiem jak Diabel swieconej wody. Jak tak patrze na polska Konstytucje, to z zamknietymi oczyami wiem kto przy niej majstrowal i jaki poziom reprezetowali soba i reprezetuja do dzisiaj „doradcy” owczesnych wlodarzy Polska.
    Czyli co? Won.

    Ps.
    Moze nawet byc przez u otwatre.

  201. Falicze i Sławomirscy-berety na łeb i biegiem do Torunia-tatuś Dyrektor już czeka by nagrodzić Wasze…wypociny. A co do Tvn 24-dobrze się zapowiadali-dziś są gorsi od tabloidów.Terkoczą głośniej od karabinu,ich ;gwiazdy; lśnią osnute mgłą-od 19tej do 22giej oglądanie ich to stres i strata czasu.Jedynym ich zadaniem jest autopromocja i opchnięcie reklam . Niestety! Alternatywy brak

  202. To co Pan Daniel Passent zaobserwował dzisiaj, mnie kolnęło już 1,5 roku temu wstecz i od tego czasu Panów Sekielskiego i Morozowskiego nie oglądam, nie słucham i nie czytam. Pan Daniel Passent martwi się dziennikarską ciszą. Może ich już nikt nie ogląda i nie słucha? Byłby to raczej efekt społecznie pozytywny. Ja osobiście nie oglądam, nie słucham i nie czytam także Wróbla, Zaręby, Wildsteina, Olejnik, Pochanke, Semki, Miecugowa, Ziemkiewicza, Rymanowskiego i jeszcze paru schowmanów i schowgirlsek , którzy z dziennikarstwem raczej nie mają wiele wspólnego. Jak ścisnąć, to mało pozostaje myślących i trzeba ich szukać w Polityce, w Newsweeku i w Gazecie Wyborczej. Napewno nie w TVP i napewno nie w TVN i TVN 24.

  203. SĄD KAPTUROWY nad generałem .Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien fragment programu.Otóż oskarżycielami w tym pożałowania godnym spektaklu były ofiary represji stanu wojennego.Jedna z tych „OFIAR” zeznaje następująco :”zawleczono mnie do pomieszczenia i tam byłem bity, krew sięgała po kostki ,do dziś mam dwa wgniecenia w czaszce ” . W tym miejscu możemy sobie zadać pytanie czy tzw.ofiara zeznaje prawdę czy zwyczajnie kłamie np. na obstalunek panów Sekielskiego i Morozowskiego.Przeanalizujmy zeznanie:
    1- pomieszczenie w którym oprawcy „pałowali”- minimalna powierzchnia
    to 6 m 2 (2×3)metra
    2-krew sięgała po kostki (wysokość nad powierzchnią kostki dorosłego
    człowieka to min.5 cm)
    Wnioski:aby wypełnić pomieszczenie 6 m 2 krwią do kostek czyli na wysokość 5 cm potrzeba dokładnie 300 litrów (dla przykładu organizm
    dorosłego człowieka zawiera około 7 litrów)

  204. Bardzo Panu dziękuje za taki komentarz. Program oglądałem – choć nie wytrzymałem do końca – to było ohydne. Kolejny przykład na to, ze nawet w TVN kolejni dziennikarze schodzą do poziomu tabloidów albo inaczej do tzw ” poziomu rymanowskiego”. Generał to postać równie niejednoznaczna co tragiczna ale z pewnością pokora z jaką podchodzi do swojej roli w przeszłości, otwartość z jaką przyjmuje kolejne upokorzenia i coraz bardziej przekonywująca logika Jego argumentacji – są godne szacunku. W spsiałym świecie naszych obecnych polityków jest to postawa niezwykła.
    Z mroków stanu medialnego, pozdrawiam. Thathco

  205. Generał jak zwykle pokazał klasę choć nie musiał i mógł gówniarstwo opuścić po paru minutach takiego montażu.
    To mógł wytrzymać tylko żołnierz frontowy.
    Wyrazy najwyższego szacunku Panie Generale.

  206. Nie oglądałem programu, czytałem artykuł ”Stan Medialny” Passenta , jestem wstrząśnięty tym co tam wyczytałem w POLITYCE. Byłem żołnierzem Generała, znam Go jako daleki podwładny, wiem że, był niezwykle ceniony przez żołnierzy za uczciwość, za szanowanie godnośći każdego żołnierza niezależnie od stopnia wojskowego. Obsesyjnie dbał o dyscyplinę i prawość w śród kadry zawodowej. Honor żołnierski był dla niego świętością. Taki A.F który woli Pinoczeta od Jaruzelskiego jest opętany nienawiścią , nie wie co mówi albo tak głupi jak tych dwóch, co dla mamony zgnoili by własnego ojca. Z perspektywy czasu łatwo wyliczać błędy, z uporem maniaka negować plany wejścia Rosjan a co jest niepodważalnym faktem historycznym. Dzisiaj nie wypowiada się wojny, armie stawia się w stan najwyższej gotowości pod pozorem ćwiczeń , a ćwiczenia całego UW były czy nie?. Wojska Radzieckie w wystarczającej ilości stacjonowały w Polsce czy nie? mało ? no to Panie…AM, armie Czechosłowackie, NRD-owskie i Radzieckie na swoich granicach gotowe były do wejścia! Lotnictwo Radzieckie w gotowości nr 1 (piloci w kabinach). Zdjęcia satelitarne CIA to fotomontaż? Nie trzeba być generałem aby w tak jednoznacznej sytuacji umieć podjąć decyzję.
    Dziwię się też Jego bezpośrednim towarzyszom broni, że nie stają w obronie starego dowódcy. Dobrze było kiedyś przyjmować awanse, zaszczyty a teraz –nie nasz kłopot, niech starego zamkną. Tym gówniarzom można wybaczyć (są spaczeni brutalną propagandą) ale wam nie.

css.php