Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.11.2009
poniedziałek

Widmo Ziobry czyli kontrakt stulecia

30 listopada 2009, poniedziałek,

Czy z powodu zagrożenia, jakie może stanowić Zbigniew Ziobro na czele PiS, warto pomóc Kaczyńskim? – pyta Jacek Żakowski w „Gazecie”.

Autor „przestrzega przed wiarą, że Ziobro nie wróci”. Jego zdaniem, raczej nie wróci do władzy Jarosław Kaczyński, ani nie zostanie ponownie wybrany Lech Kaczyński, natomiast Ziobro pozostaje groźny. Problem Ziobry wydaje mu się „raczej przed nami niż za nami”. W tym sensie Żakowski „rozumie, że Platforma i bracia Kaczyńscy mają wspólny interes i mogą ręka w rękę szukać sposobu utrwalenia władzy Braci w PiS-ie”. Wydaje mu się to zgodne z interesem publicznym. „Gorszy Ziobro od Kaczora. Lepiej mieć Kaczyńskiego dwa lata dłużej w Pałacu Prezydenckim niż Ziobrę na czele PiS. To pewne” – twierdzi Żakowski, ale potem opisuje drugą stronę medalu, czyli swojego rodzaju zamach konstytucyjny i powstanie kartelu władzy POPiS, który otwierałby drogę do dalszych zamachów na demokrację oraz dalszego przykrawania konstytucji do aktualnych potrzeb władzy. Żakowski pokazuje pokusę (przejściowe unieszkodliwienie Ziobry), ale i niebezpieczeństwa związane z kontraktem PO – PiS, na następujących warunkach: „Wasz (osłabiony) prezydent – nasz (wzmocniony) premier”.

Ja jestem absolutnie przeciwko transakcjom ustrojowym z PiS. Transakcje doraźne, merytoryczne, takie jak w sprawie tej czy innej ustawy – uważam za dopuszczalne, a nawet celowe, także z Braćmi i z opozycją. Natomiast grzebanie w konstytucji w imię doraźnych interesów – nie. Miałoby ono oznaczać, że Lech Kaczyński byłby wybrany (w Zgromadzeniu Narodowym?) głosami Platformy i PiS na drugą kadencję, jako słaby prezydent, w zamian za to, żeby premier był kanclerzem i miał szerokie uprawnienia. A „przy okazji” Bracia utrzymaliby kontrolę nad swoją partią, zaś Ziobro czekałby w Brukseli.

Dla mnie wcale nie jest pewne, że Kaczyński w Pałacu wyklucza powrót Ziobry na krajową arenę polityczną. Po uzgodnionym, ponownym wyborze Lecha Kaczyńskiego, tym razem na słabego prezydenta (zakładając, że Bracia się zgodzą) , wcale nie jest pewne, czy Ziobro nie wysadzi z siodła Jarosława Kaczyńskiego. Już nawet w „Rz” pojawiają się artykuły, że J.K. stanowi obciążenie, jest kula u nogi swojej partii. Co prawda trudno sobie wyobrazić PiS bez prezesa – założyciela, ALE coraz bardziej osłabiony J.K. może wylądować na stanowisku honorowego prezesa, bądź prezesa słabego, przy mocnym sekretarzu generalnym Z.Z.

Bracia mogą nie dotrzymać porozumienia z Platformą, bądź nie być w stanie go dotrzymać. Jedynym beneficjentem takiej umowy byłaby lewica – jako jedyna alternatywa wobec prawicowego monopolu władzy, a także małe partyjki prawicowe, które prezes skutecznie wykasował.

Kontrakt PO – PiS w sprawie konstytucji kosztowałby drogo obie strony. PiS rozczarowałby część swojego elektoratu, zwłaszcza na prawicy, a Platforma zawiodłaby wielu swoich liberalnych wyborców oraz koalicję strachu przed PiS, która głosowała na Platformę, jako na mniejsze zło. Cel negatywny nie dopuścić Ziobry do władzy w PiS, konserwować prezesa i prezydenta (acz osłabionego) – po to, żeby kanclerz z Platformy miał więcej władzy – moim zdaniem nie warto. Nie miałbym zaufania do żadnej z obu stron „kontraktu”. Tusk powiedział ostatnio w wywiadzie dla „Polityki”, że w polityce nie ma sentymentów ani przyjaźni – tylko interesy. Napisałem wtedy, że będąc zwolennikiem premiera, nie kupiłbym jednak od niego używanego samochodu. A z Braćmi nie zawierałbym żadnej umowy. Nie widzę też na czym polega wyższość prezesa nad Ziobrą. W sumie – jestem przeciw.

***

27 listopada ukaże się, nakładem wydawnictwa Red Horse, książka „Pod napięciem” – wybór felietonów Daniela Passenta z lat 2002-2009, mistrza słowa, od ponad 50 lat związanego z tygodnikiem „Polityka”.

O książkach i felietonach Daniela Passenta:

Passent nie udaje kogoś kim nie jest, pozostaje sobą mimo historycznych zawirowań.
Monika Olejnik (2006)

„Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
Jerzy Urban (2002)

To, co w spojrzeniu Daniela Passenta na przeszłość i teraźniejszość budzi szacunek, to odwaga, uczciwość, przyznawanie się do własnych błędów.
Stefan Niesiołowski (2006)

„Lekturę pisma zaczynam odeń nieodmiennie, a i wyznam, że kończę na tym niekiedy.”
Bohdan Czeszko (1975)

„Krwinki białe w równowadze z czerwonymi. Kręgosłup elastyczny, giętki, sezonowo usztywniony. Czaszka pojemna, odporna na uderzenia. Oczy i uszy szeroko otwarte. Kończyny dolne nieco kabłąkowate, dopasowane do barykady.”
Piotr Aleksandrowicz (1985)

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 142

Dodaj komentarz »
  1. „Tusk powiedział ostatnio w wywiadzie dla „Polityki”, że w polityce nie ma sentymentów ani przyjaźni – tylko interesy”
    czym jak sie nie myle sparafrazowal Lenina…

    Cala ta wrzawa wyglada jak przygotowanie artyleryjskie to wprowadzenia nowego stanu wojennego.
    Ratujcie sie kto moze Polska i demokracja zagrozona!
    Razem z Ziobro jakby co proponuje internowac 10 milionow
    zwolennikow PiS-u.
    Drodzy Panowie Zakowski i Passent – dajcie demokracji robic swoje.

  2. Szanowny Panie Falicz,
    myslalem, ze moj wysilek zostal przez Pana doceniony. Napisalem dla Pana specjalnie kilkanascie stron przemyslen dotyczacych tematu mi dobrze znanego. Poswiecilem na to przerwy sniadaniowe, a Pan jednak nie moze „odpuscic”. Dziekuje za link o jeszcze jednym Izraelczyku, ktory nie zdadza sie z wiekszoscia oraz wiekszosc z nim. Ja z racji swojego zawodu czytam takie dyzurne „wypisanki”. Pisalem Panu, ze kazdy narod ma swojego dyzurnego. Zmusza mnie Pan niejako do zacytowania pewnego dyzurnego Palestynczyka. Uczynie to niebawem. Mam jednak nadzieje, ze nasza dysputa uniknie w przyszlosci tego rodzaju silowych argumentow. Mam rowniez nadzieje, ze w wielu sprawach myslimy podobnie; zauwazam to w blogosferze.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Dzisiaj w Berlinie odbywa sie posiedzenie obu gabinetow; izraelskiego i niemieckiego. Jutro napisze mi Pan, co przekazaly nam o tym media drukowane. Mam jednak do nich dostep. Mnie interesuje natomiast to co Pan (oraz jak) mysli. Sadze, ze udalo mi sie to pare razy wyluskac. Tylko zastanawiam sie, dlaczego musimy sie do owego dyskursu prowokowac. Wierze rowniez, ze przy odrobinie dobrej woli osiagniemy obaj poziom wyzszy od miniszachownicy intelektualnej. Zapewniam przy tym, ze jestem li tylko dyletantem intelektualnym, dobrze wykonujacym prace, jak wielu tu sadzi.

  3. Szanowny Panie Passent,
    dzisiaj zauwazylem, ze arene polityczna mozna asocjowac z Rena lub cyrkiem; najstarsza ze sztuk scenicznych (tak mnie uczono), ktora owszem szanuje. Nie lubie jednak w spektaklu umeczonych zwierzat. Nie znaczy to jednak, ze mam awersje do polityki. Zdaje sobie sprawe, ze nasi protagonisci nie beda w stanie wziac udzialu w nastepnym festiwalu w Monte Carlo. Nie ubolewam nad tym, bo kierowany pokora i cierpliwoscia wierze, ze doczekamy sie spoleczenstwa obwatelskiego. Wtedy zajmiemy sie debatami o kulturze wybirajac sie na dobry spektakl cyrkowy, np. Cirque du Soleil.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pan Żakowski zadziwia zawiłością manupulacji i intryg, jakie przychodzą mu do głowy. Wydawało mi sie do tej pory, że myslenie w takich kategoriach tj. manipulowanie kruczkami prawnymi aby wkręcic gdzieś swoich ludzi było metoda polityczną PiS. Czyżby ta choroba miała się udzielać?

  6. Szokujący jest sam pomysł, by – nad głowami wyborców – zawierane były jakieś szemrane kontrakty dla wyeliminowania tego czy innego polityka, którego ktoś / no właśnie, kto?/ uzna za wieksze zło!
    Żakowskiemu brakuje zaufania do polskiej demokracji ? Czas zmienić zawód…

  7. Gospodarz pisze: „W sumie – jestem przeciw.” Goszpodarz nie chce, żeby PO majstrowało z PiS-em przy konstytucji.

    I właśnie dlatego tak należy zrobić. Gdyby to pisał kto inny, może bym się wahał. Ponieważ jednak pisze Gospodarz, sprawa jest jasna. Głosuję w ciemno za kontraktem PO-PiS.

    Troska Gospodarza bloga o PiS jest rozczulająca. To majstersztyk pokrętności, przy czymś takim sam prof. Łagowski może się schować:

    „Kontrakt PO – PiS w sprawie konstytucji kosztowałby drogo obie strony. PiS rozczarowałby część swojego elektoratu, zwłaszcza na prawicy, a Platforma zawiodłaby wielu swoich liberalnych wyborców oraz koalicję strachu przed PiS, która głosowała na Platformę, jako na mniejsze zło.”

    Kocham pana, panie Sułku. Hahahahahahahaha….

  8. Prezes jest niewątpliwie starszy i wkrótce przestanie nas straszyć. Ziobro, jeśli nie zdaży się nic niezwykłego może mieć wpływ na polską politykę przez nabliższe 30-40 lat. Wybieram prezesa.

  9. D. Passent napisał był:
    „…coraz bardziej osłabiony J.K. może wylądować na stanowisku honorowego prezesa…” (PiS)

    Czyżby szło o dwóch przesów honorowych PiS „jak jeden mąż”?!!!, bo od 18 stycznia 2003 r. prezesem honorowym PiS jest obecnie nam panujący Prezydent Najjaśniejszej – prof. kontraktowy dr hab. Lech Kaczyński. Innych możliwości zwolnienia tytułu raczej nie powinny być brane pod uwagę, chyba, że obecnemu Prezesowi honorowemu się źle życzy…

  10. Inne możliwości….. nie powinny być brane… albo Innych możliwości…… nie powinno się brać pod uwagę…

  11. Gospodarz bloga pisze: “W sumie – jestem przeciw.” Gospodarz bloga nie chce, żeby PO majstrowało z PiS-em przy konstytucji.

    I właśnie dlatego tak należy zrobić. Gdyby to pisał kto inny, może bym się wahał. Ponieważ jednak pisze Gospodarz, sprawa jest jasna. Głosuję w ciemno za kontraktem PO-PiS.

    Troska Gospodarza bloga o PiS jest rozczulająca. To majstersztyk pokrętności, przy czymś takim sam prof. Łagowski może się schować:

    “Kontrakt PO – PiS w sprawie konstytucji kosztowałby drogo obie strony. PiS rozczarowałby część swojego elektoratu, zwłaszcza na prawicy […] będąc zwolennikiem premiera [Tuska], nie kupiłbym jednak od niego używanego samochodu.” Znaczy PiS musi się strzec.

    Panie Sułku, kocham pana! Hahahahahahahaha….

  12. „Widmo Ziobry czyli kontrakt stulecia”

    Duze litery do malej sprawy.

    Slawomirski

  13. Ach, jakie krótkie są te stulecia! W poprzednim kontrakt konstytucyjny zawarli Mazowiecki z Kwaśniewskim. W tym stuleci sytuacja faktycznie jest nieco inna. Konstytucja już jest, funkcjonuje jako tako. Jedynym zagrożeniem wydaje się być Ziobro. Albo inny Zorro. Bowiem to widmo nie jest wcale osobowe, jest ono konstytucyjne. Wszak można sobie wyobrazić, jak to podług obecnej konstytucji jakiś zajefajny, przebojowo-ludowy kandydat na prezydenta obiecuje prawdziwe góry złota i przecięcie węzłów powstrzymujących polskiego orła do lotu, straszy zarazem Europą i Azją (ucieleśnioną w Rosji) i przekona wyborców w wyborach powszechnych, i wygra wybory, i zdobędzie sporą władzę negatywną, wykonawczo-ustawodawczą. A jak wygląda ta negacja, wetowanie i niepodpisywanie, oraz latanie tym samym samolotem dwa razy, mówienie do innych prezydentów i premierów wbrew własnemu rządowi – to wszystko znamy z obecnej kadencji Lecha Kaczyńskiego. Co prawda red. Żakowski jest za taką negacją, wg. niego to właśnie są słynne checks and balances ustroju państwowego. Być może to leży u podstaw krytyki kontraktu. Skoro musi być prawica, liberalizm ekonomiczny i podobne zarazy, to niech się dwie składowe „prawicowego monopolu” nawzajem szachują. Może Ziobro lepiej niż Kaczyńscy zaszachuje Tuska – myśli sobie redaktor J.Ż.

    Zostać premierem nie jest tak łatwo, jak wtargnąć do Pałacu na Krakowskim Przedmieściu – w warunkach polskiej rozchwianej opinii publicznej i przy obecnej Konstytucji. Dlatego moim zdaniem warto ją zmienić. Zaś w obecnym Sejmie może to zrobić tylko POPiS. Jeśli cała sprawa kontraktu jest poważna.

    Nie rozumiem przy tym, dlaczego Bracia PiS mają nie dotrzymać umowy wobec PO. Przecież najpierw musi być zmieniona Konstytucja, czyli to co chce PO, potem dopiero odbędą się wybory słabego prezydenta zdominowane przez większość PO w obu izbach Zgromadzenia. To raczej PO może nie dotrzymać kontraktu. Jeśli w PiS na czoło wyjdzie Ziobro, PO może twierdzić, że pakta zostały zerwane.

    Ja byłbym za kontraktem. Nie widzę dlaczego miałby zaszkodzić on prawicy, a nawet, to przecież lewica jest równie patriotyczna. Tak czy owak, zmiana Konstytucji w wyżej opisanym kierunku jest dobra, możnaby jeszcze parę innych korekt wprowadzić po 12 latach jej używania. Straszy się możliwością zmiany ordynacji w kierunku mniejszych okręgów wyborczych, bo JOW mają być bardzo szkodliwe dla demokracji. Och, te strachy na Lachy!

  14. Jedna uwaga dotycząca kontraktu stulecia – redaktor Żakowski jedynie omawia intrygę, nie jest jej autorem. Podobno koncepcję kontraktu wyjawił dziennikarzom GW (Stasiński) Paweł Śpiewak. W materiale który czytałem pozytywnie o transakacji wypowiadał się poseł Karpiniuk i minister Boni, krytycznie zaś posłowie Schetyna i Palikot. Moim zdaniem oznacza to, że coś jest na rzeczy. Wyjaśniałoby by to zarazem nagły etuzjazm Premiera do dokonywania zmian w konstytucji. Uważam również za mozliwe wygranie wyborów prezydenckich przez Ziobrę – wspólczesne wcielenie Stana Tymińskiego. Uważałbym tę elekcję za logiczną kontynuację wydarzeń politycznych ostatniech lat i ziszczenie się marzeń kilku milionowego elektoratu tzw „zwykłych ludzi”. Swoją drogą wybor Ziobry na Prezydenta RP byłby humorystycznym wydarzeniem. Na tyle zabawnym, że na lęku przed Ziobrą nie warto budawać strategii wyborczej Patrząc na koncepcję „kontraktu stulecia” aż się chce krzyknąć -„Zafundujmy Polsce Ziobrę!!! – na czterdzieści lat jak zauważył jeden z blogowiczów.
    Pozdrawiam

  15. Optymistyczna wiadomość z mojego Krakowa. Prezydent Jacek Majchrowski zgłosił dziś swoją kandydaturę na trzecią kadencję prezydenta miasta. Brawo! Jedna sympatyczna postać w tym morzu plugawym Ziobrów, Rokitów, Wassermanów, Legutków lub Kurtyk. Jeden Majchrowski! I wybór ma w kieszeni. Ludzie go lubią i cenią bo jest z lewicy.

  16. Do:WINIEN

    Mam kolege w pracy.
    Bruno urodzil sie w Paryzu.
    Godzine temu rozmawialismy o minaretach w Szwajcarii.
    Bruno uwaza ze to niemieckojezyczni zrobili psikusa.

    Slawomirski

  17. A kiedy wreszcie Ziobro wyląduje w Białołece lub Sztumie, za wszystkie swoje zbrodnie, intrygi i matactwa z morderstwem Blidy na czele ?

  18. Kłania się „Cesarz” Kapuścińskiego i dworskie intrygi. Pan Żakowski nie wie na co się zdecydować: być komentatorem sceny politycznej czy być rewolwerowcem. A na pewno dał się wmanewrować w słynne Szachy. Moim zdaniem Ziobro już nikogo nie pozbawi życia. Może część wyborców ma amnezję, ale nowy POPiS zmiótłby ze sceny obie partie. Na pewno byłaby to śmierć polityczna pana Tuska. Po czymś takim nawet pies nie podałby mu łapy.

  19. LIST OTWARTY BLOGOWICZA HAHA DO W PREMIERA, PREZYDENTA I PREZESA PiS

    Szanowni Panowie!

    Nie uszło mojej uwadze, że wśród swych szlachetnych działań na rzecz poprawy Rzeczpospolitej nieraz gubicie się jak Andzia w kukurydzy. Wasze dobre chęci zbyt często rozmywają się w jałowych sporach. Wynika to z najrozmaitszych przyczyn natury obiektywnej, takich jak choćby karygodne zakłócenia w dostawach euro od dojnej krowy, zwanej oficjalnie Unią Europejską. Niestety dzielenie biedy do łatwych zadań nie należy, zresztą tego akurat nie trzeba Wam mówić, bo praktykę w tym zakresie mieliście niewąską – całe dwudziestolecie pookrągłostołowe, a i komuchy mieszali Wam ile weszło. (Tylko broń Boże nie traktujcie tego „weszło” jako aluzji do pojemności banków szwajcarskich, tak mi się tylko napisało.) Są to zresztą rzeczy drugorzędne, gdyż największą jednak bolączką jest brak jakiegoś stałego punktu odniesienia, umożliwiającego ustawienie sobie niezawodnego drogowskazu czy azymutu, który pokazywałby Wam drogę wyjścia z plątaniny sprzecznych dążeń.

    Otóż ja Wam wskażę taki punkt, możecie go nawet ochrzcić mianem punktu haha, ale nie musicie mnie za to zaraz ozłocić, nie żądam też nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii i nauk społeczno-politycznych, byleście tylko z niego dla dobra RP zawsze korzystali i nigdy nie tracili go z oczu. Nie jest to zresztą nic nadzwyczajnego, gdybyście chwilę pomyśleli, na pewno sami byście na coś takiego wpadli. Widocznie jednak nie o tym co trzeba myślicie.

    Ale do rzeczy, bo sam czuję, że niepotrzebnie trzymam Was w napięciu, zamiast od razu wyłożyć kawę na ławę. Chodzi po prostu o to, żebyście częściej zaglądali do „Polityki”, „Przeglądu Tygodniowego”, „Gazety Wyborczej”, „Trybuny” i innych tego rodzaju czasopism, ze szczególnym uwzględnieniem takich autorów jak Passent, Łagowski, Żakowski, Paradowska (wymieniam ją w ramach politycznie poprawnego parytetu płci w mediach i instytucjach publicznych), poza tym Szostkiewicz i oczywiście Kuczyński i Michnik… Nie, tych dwóch ostatnich jednak sobie odpuście, oni mogą jeszcze się przydać, jak już wszystko spieprzycie.

    Piszę, żebyście zaglądali „częściej”, choć wiem, że w ogóle nie zaglądacie, czemu zresztą trudno się dziwić, odruchy wymiotne nie należą do rzeczy najmilszych. Ale dla dobra sprawy trzeba czasem poświęcić nawet własny żołądek. I to jest właśnie Wasz stały punkt odniesienia. Cokolwiek ci panowie napiszą, róbcie na odwrót. Jeśli piszą, żeby PO i PiS nie wchodziły ze sobą w koalicje, Wy właśnie bez zastanowienia wchodźcie. Jeśli oni kwilą, żebyście się zjednoczyli, Wy natychmiast zrywajcie jakiekolwiek zaręczyny, jeśli je po cichu knuliście. Tak samo postępujcie w każdej innej sprawie. Oni o podatkach, że niby trzeba zwiększyć albo zmniejszyć. Wy odpowiednio zmniejszajcie albo zwiększajcie. Oni o służbie zdrowia, żeby sprywatyzować albo upaństwowić. Wy od ręki przerabiajcie szpitale na PGR-y, albo właśnie na koncerny bez jednej państwowej złotówki. Pamiętajcie, zawsze na odwrót. Jak za dawnych dobrych czasów. Oni kwilą: wolne wybory, a Wy im na to: proszę bardzo, wasz prezydent, nasz premier. I co, nie opłaciło się? No właśnie!

    Kończąc, łącze wyrazy należnego szacunku, ale ostrzegam, będzie on nadal topniał jak lody Arktyki, jeśli wreszcie nie weźmiecie się do kupy – najlepiej idąc konsekwentnie za moją radą.

    Wasz do czasu cierpliwy blogowicz haha

  20. Ja tez uwazam, ze pertraktacje z PiS (JK czy ZZ) zla sie skoncza dla pertraktujacych. PiS trzeba traktowac jak zadzumionych. Zadnych rozmow! Czyz nie prosciej bedzie jesli Tusk wygra wybory prezydenckie i, jeli bedzie mial odpowienia wiekszosc, zmniejszyl wlasne uprawnienia? Oczywiscie moze nie moc bez glosow PiS, ale trzeba liczyc na to, ze Polacy sie opamietaja i na PiS nie zaglosuja. Dopoki PiS bedzie mial te 25 proc. glosow dopoty bedzie sie liczyl na 1/4. Nadzieja w tym, ze Polacy zrozumieja, ze na PiS nie wolno glosowac. Kijem Wisly nie zawrocisz.

  21. Szanowni Panstwo,
    Jan Brzechwa napisal kiedys taki wierszyk dla dziec zaczynajacy sie od slow:
    ” Na straganie w dzien targowy….”
    a konczacy sie slowami:
    „po co nam te swary glupie,
    wnet i tak zginiemy w zupie”.

    Poniewaz moment Waszej smierci w (EU) zupie wlasnie nadchodzi,
    wszelkie Wasze swary przestaja miec jakiekolwiek znaczenie.
    Mozecie osczedzic sobie rozwazania na temat Tuska, Kaczynskiego
    czy Ziobry.
    Decyzja o tym, kto bedzie administrowal Wasza prowincja zostanie
    podjeta w Brukseli ( oczywiscie wg wskazan Berlina i Paryza)
    a Wam nie zostanie nic innego jak posluszne wykonywanie polecen.
    I zadnych zludzen prosze Panstwa:
    ci, ktorzy obejma nad Wami wladze, na pewno nie beda jej sprawowac
    w Waszym interesie.

  22. Levar
    Ja pamiętam, myślę o tym od rana – to się stanie dziś o północy. Jednak liczę, że ktoś sensowny „kto bedzie administrowal Naszą prowincja”. Ze wskazania Brukseli (Berlina i Paryża)więc nie sądzę, że będzie to Ziobro. Dyskwalifikuje go choćby to, że mimo pobierania diety nie bywa w Brukseli – jakby nią gardził. Więc go chyba nie wskażą.
    Pozdrawiam

  23. Zatroskany o losy sprawiedliwości ludowej i zniecierpliwiony obywatel rzuca pytanie w imieniu ludu:

    A kiedy wreszcie Ziobro wyląduje w Białołęce lub Sztumie, za wszystkie swoje zbrodnie, intrygi i matactwa z morderstwem Blidy na czele?

    Odpowiedź wydaje się leżeć w zasięgu ręki (lewicy):

    Na każdego przyjdzie jego kolej. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość. Na razie Trybunały zajęte są Wronami, które zadbały o to, by nie rozdziobały nas kruki i wrony. Tym, którzy nie mogą pohamować swego zniecierpliwienia zaleca się jak najszybsze wzniecenie płomienia rewolucji. Błyskawiczne wyroki Trybunałów Ludowych przyjdą same. Chętnych, by pojmać czarną postać Diego de la Vega i wymierzyć mu sprawiedliwość ludową nie zabraknie. Na sprawiedliwość 3/4 RP nie ma co liczyć. Właśnie umorzyła kolejne śledztwo (139) w sprawie tego zamaskowanego i ukrywającego się przed lewą pięścią sprawiedliwości zbira.

  24. WINIEN pisze:

    2009-11-30 o godz. 15:03

    ” Poswiecilem na to przerwy sniadaniowe, a Pan jednak nie moze “odpuscic”. ”

    Bardzo duzo pan zrobil aby unormalnic Falicza.
    Tlumaczyl pan jak dobry ojciec synowi.
    Kiedys on zrozumie ze wiecej nas laczy niz dzieli.

    Slawomirski

  25. WINIEN pisze:

    2009-11-30 o godz. 15:03
    Szanowny Panie Falicz,
    myslalem, ze moj wysilek zostal przez Pana doceniony”

    Panie Winien doceniam w pelni w odpowiedzi specjalnie dla Pana przypomne autentyczna anegdote;
    Gdy prezydent Eisenhower wital sie z Ben Gurionem zwrocil sie do niego tymi slowami:
    – Widzi Pan, mimo antysemityzmu na calym swiecie, panski kraj wybral jednak Zyda na prezydenta!

  26. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Anders in Basel-Stadt: Dort kamen die Befürworter des Minarett-Verbots nur auf 48,3 Prozent der Stimmen.“ Itd. ….

    To wlasnie w tym miescie sprzedawane sa naprawde zle zrobione (po partacku) falsyfikaty prawdziwych „fino – fino“ i to wiadomo gdzie.
    Jezeli ktorys z szanownych Blogowiczow obu plci bedacych czestymi gosciem w kategorii En passant chcialby nabyc zle zrobione falsyfikaty, prosze zglosic sie do Blogowicza WINIEN, z tego co wiem Bloggowicz WINIEN zna adres owego „geszeftu” tzw. „przybytku do europejskiej kultury” rozprowadzajacego owy „fino” – czesto tam bywa.

    Wracajac jednak do wpisu 2009-11-30 o godz. 10:58 pisze: w „krzyzach zaslugi” – 2009-11-30 o godz. 17:14 hallo –> Do: -> WINIEN http://www.faz.net/s/RubFC06D389EE76479E9E76425072B196C3/Doc~EC9D9148C4BA44A569B5687868F1A9E53~ATpl~Ecommon~Scontent.html Mam kolege w pracy
    Bruno … „Godzine temu rozmawialismy o minaretach w Szwajcarii.
    Bruno uwaza ze to niemieckojezyczni zrobili psikusa.”
    No co takiego, kto by to pomyslal …
    Ps. Bruner nie zemna te numery!

  27. Przez pewien czas Levarze Twoje komentarze były śmieszne, teraz zasługują tylko na uśmiech politowania. Przecież Ty w ogóle nic nie wiesz na temat Unii. Najpierw poczytaj sobie trochę.

  28. Ja , tym razem, bardzo dziękuję naszym wszystkim politykom, tym w kraju, tym w Brukseli, a nawet tym na wewnętrznym zesłaniu.
    Postanowiłem na wszystko patrzeć wyłącznie pozytywnie. Kiedy premier z ministrem finansów przekonują nas na konferencji, że jest już prawie po kryzysie, tak na prawdę to już jest/mieli to wystudiowane w spojrzeniach-prawie szczerych/ tylko nie chcą/premier/ za friko rozśmieszać dziennikarzy. Super z Hiperem!!! A 1,7% wzrostu-to pikuś?
    Natomiast kombinacje polityczne , zrelacjonowane nam , obywatelom/ciągle i jakby nie było/ przez panów Żakowskiego i Passenta- to już polityczna poezja!!!!
    Aż się nie chce komentować, taka to piękna POKRACZNOŚĆ.
    Myśląc pozytywnie o takich „fajerwerkach stają się coprawda-szczęśliwy inaczej, ale to też kwituję z pozytywnym entuzjazmem…

    Pozdrawiam,Sebastian

  29. Levar pisze:

    2009-11-30 o godz. 19:19

    I jak z takim pesymistycznym nastawieniem doczekac jutra?

    „ci, ktorzy obejma nad Wami wladze, na pewno nie beda jej sprawowac
    w Waszym interesie.”

    Slawomirski

  30. Problemem największym jest zmurszała lewica pod beznadziejnym i kunktatorskim przewodniczącym bez żadnego polotu i pomysłu. Ostatnie radosne występy Ryszarda Kalisza w mediach tylko utwierdzają mnie w tym przekonaniu.

  31. Panie Redaktorze !
    A ja wbrew większości Sz.Blogowiczów powiem – to się może ziścić i nawet „powinno” (może nie w formie „przepowiedni” Pana red.Żakowskiego, ale w „innej’ – takiej >light<). P0PiS przecież trwa cały czas – on jest nie w formie wypowiedzi „ex cathedra” polityków (oni kłamią i konfabulują cały czas, ich metamorfozy i transfery między-partyjne o tym świadczą dobitnie, a swary, dysputy i medialny szum to tak na prawdę „odwrócenie” uwagi społeczeństwa od różnic programowych, właściwych – bo to tak na prawdą obie partie by „zniszczyło”, one się różnią „formą” nie „treścią”). Ilu posłów z PiS-u przeszło do PO ? Znaczy to iż ideo-programowo oba twory się nie różnią zbytnio. A o S.Niesiołowskim mi nie mówcie – to co; wszyscy nagle się zmienili, zapomnieli Jego „prostackie” i nieparlamentarne tyrady jako posła ZCHN-u wobec Kalisza czy Kwaśniewskiego (dziś się „wszyscy” cieszą gdy „chłoszcze” w takiej samej formie PiS-owców i Prezydenta – ja jestem zdecydowanym przeciwnikiem PiS-u, ale chodzi o „urząd” i „przykład” elit, nawet wobec „troglodytów” trzeba się zachowywać przyzwoicie).
    Hasłem „niwelującym” te procesy, te „układy” (gdzie realizm, racjonalizm, moralność i etyka nic nie znaczą, a polityka jest grą pozorów i teatrem dla „ciemnego ludu”), charakteryzującym polskie życie publiczne jest schlagwort marsz.B.Komorowskiego „…a z nami jest Antek Mężydło” (poprzednio w PiS-ie, wielce zasłużony i bojowy członek partii K&K).
    Panie Danielu – ja uważam, iż dla „czystości” i jawności, klarowności i dojrzałości, europejskości i „normalności” polskiej sceny politycznej niech PiS i P0 zawierają kontrakty – jawne, „pod-stołowe”, „za-stodołowe”, handlowe i populistyczne (bo zobaczy Pan i Blogowicze jakby doszło „co-do-czego” jaki byłby „szum” w „wolnej prasie” o „historycznym porozumieniu”, etosie, styropianie i tradycji „panny S” – tu rację mają poniekąd J.M.Rokita i A.Hall).
    Jeżeli pani Pitera mogła „działać” wspólnie z M.Kamińskim w La(i)dze Republikańskiej, czyli znaczy że wyznają poniekąd podobne wartości polityczne i ich korzenie polityczne wywodzą się z analogicznych źródeł. A czym różnią się Gowin od np. Poncyliusza, Niesiołowski od Brudzińskiego (nie „intelektem” a formą i „ekspresją” nieparlamentarnych wypowiedzi), Jakubiak od Katarasińskiej, Ziobro od Karpiniuka bądź Chlebowski od Gosiewskiego ? Chyba dostateczna ilość przykładów na „kompatybilność” obu partii……
    Nie będę wypominał wspólnych „osiągnięć twórczych” obu partii w postaci IPN-u, CBA, wyjątkowego „gniota” prawnego” autorstwa posła Karpiniuka o emeryturach funkcjonariuszy spec.służb PRL, ustawy „hazardowej” etc. Tu jest KOMPATYBILNOŚĆ prawicy polskiej – myślowa, prawna, mentalna, historyczna – wszelaka. A PiS i P0 to dwie partie prawicowe, ich kłótnie i swary to „kłótnia” w rodzinie, styropianowo-etosowo-„czarnosecinnego” anty-komunizmu (no może w przypadku P0 to jest to „szaro-secinny” antykomunizm, czyli ni-jaki, jak cala Platforma). A jak „ktoś” jest anty-(coś-„tam”) to jest zawsze zawistny, wbrew-człowiekowi, zapiekły i mściwy…..
    Ja i tak na najbliższe wybory – samorządowe, parlamentarne czy prezydenckie – się nie wybieram. Nie mam wyboru !!!! Obie partie prawicowe są dla mnie NIE-D0-PRZYJĘCIA.
    Kibicuję temu porozumieniu – będzie Polska po tym miała może normalną scenę polityczną, europejską, z klarownym podziałem: lewica, prawica, centrum może liberałowie (ale europejscy, nie klerykalni, nie światopoglądowo zaściankowi i zapatrzeni „za siebie”, gdzie historia „kamieniem” u „szyi”, a martyrologia i mesjanizm mącą w głowach) – choć ja tego mogę nie doczekać („biologia”) bo to proces na lata: ale takiego nie-wiadomo-czego w sferze życia publicznego znieść już dalej nie można.
    „Dornie i Sabo nie idźcie tą drogą” – „Tusku i Kaczyński – podążajcie tą drogą dla przyszłości Polski…”. Trudno – na razie: im gorzej, tym lepiej (w przyszłości).
    Pozdrawiam.
    WODNIK 53

  32. Levar 19.19
    Ty wolisz być kolonią Watykanu czy USA ?
    Ja wolę być członkiem organizacji jednoczącej najlepsze tradycje kulturalne, ideowe i cywilizacyjne w historii świata.
    Tertium non datur.
    Protestują Macierewicz z Korwinem. Który z tych dwóch cxqzd!!?..jest twoim guru i idolem ?

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Większość komentatorów była dość łaskawa dla Donalda Tuska i jego kolegów. Wprawdzie zachwytów było mniej niż rok temu, a o boskim geniuszu premiera przebąkiwali już tylko jego najbliżsi współpracownicy (…) + D. Passent. „A „przy okazji” Bracia utrzymaliby kontrolę nad swoją partią, zaś Ziobro czekałby w Brukseli”.

    Domyslam sie, ze widmo wprowadzenia skutecznie blokowanej glabokiej lustracji musi byc sakramecko przerazajace pomimo (…)-> Lista zaniechań (mowa jest, ze jest juz PO Tusku) jest jednak znacznie dłuższa: zdrowie, edukacja, reformy emerytalne, powszechnie dostępny Internet, budowa autostrad i nowoczesnych linii kolejowych, prywatyzacja, profesjonalna i apolityczna służba cywilna, sprawne sądownictwo, media publiczne wyłączone spod wpływu partii politycznych, usunięcie barier dla biznesu i tak dalej, i tak dalej.”

    Mysle, ze tutaj widac bardziej niz dobitnie, ze interesy D. Passenta po raz kolejny z rzedu nie maja nic, ale to nic wspolnego z interesami Polski.

    Bobola na swoim „blobbolowisku w ostatnim eseju pt. „There was young lady named Brightt” z 23 Nov. 2009” zahaczyl o temat w inny sposob bardziej wysublimowany welfaryzm, nie az tak razaco `otwarty´, tzn. w sposob przeciwdzalajacych sobie pol bedacych ze soba w ten czy inny sposob zwiazanych. I ma racje piszac na koncu fascynujacego eseju „Zlo jest wieczne a dobro zwycieza tyko od czasu do czasu i aby zwyciezylo wymaga naszego wysilku”

    Szkoda tylko, ze niekazdy absolwent to zrozumial. Mysle, ze z tego powodu wojny nie bedzie – prawda? Jak ktos koniecznie musi sam sie osmieszac ….
    Nieszkodzi, znam gorsze zboczenia i stopnie osiagnietej degeneracji. Z tym ostatnim nie jest tak prosto jak mogloby sie wydawac. Trzeba naprawde dobrze sie naharac…

    Ps.
    Da es nicht gelungen ist, das polnische Wolk auszuhungern, versucht es jetzt, ihm seine Fortpflanzung zu unterbinden.

  34. WODNIK53, 21.25. To niestety jest ponura prawda. W wyrachowany sposób niedostrzegalna przez Redaktora jak i przez większość tzw elit opiniotwórczych. Jeżeli takie jeszcze są? Tak wygodnie, poprawnie i nikt się nie czepia. Uziemia to kraj na długie wieki w kleszczach obskurantyzmu, nieudolności i panoszenia się kościoła. W Krakowie zabłysła dzisiaj mała gwiazdka i prezydentem będzie normalny człowiek. Pozdrawiam

  35. Ja strasznie przepraszam. Wspomniane w moim Liście Otwartym hasło „wasz prezydent, nasz premier” bynajmniej nie padło w odpowiedzi na kwilenie komuny i jej dziennikarzy o „wolne wybory”. Reżymowi dziennikarze, tacy jak Urban i Gospodarz blogu, w 1989 owszem pragnęli wolnych wyborów do Sejmu, ale tylko w 35% procentach, pozostałe 65% miało być z automatu dla komuchów. Jedynie w Senacie chcąc nie chcąc „poparli” stuprocentową wolność, na czym tak żałośnie się przejechali. Tutaj zresztą nawet nie o to chodzi, gdyż „nasz premier” wyniknął z pomysłu kontraktowego prezydenta Jaruzelskiego, by misję tworzenia „wolnego rządu” powierzyć Czesławi Kiszczakowi. Pomysł jak wiadomo nie przeszedł i nowy rząd utworzył Tadeusz Mazowiecki, a potem to już poooszło… i aniśmy się obejrzeli, jak byliśmy jedną nogą w IV Rzeczpospolitej.

    Widocznie za często jednak bywam na „en passant”, że tak mi się to wszystko pozajączkowało. Może by jednak poddać się dla higieny psychicznej dobrowolnej diecie i bywać tu co drugi, albo trzeci wpis. Tylko co na to by powiedzieli pani AN… no nie będę wymieniał po nicku tych wszystkich, których moje absencje mogłyby zasmucić? Nie, nie zrobię im tego…

    Aha, z tego wszystkiego znowu bym zapomniałem dopisać najważniejszego, jak mi się to przytrafiło pod Otwartym Listem:

    Kocham pana, panie Sułku!!!

  36. Ja bym tam chciała mieć wpływ na to, kogo wybierzemy na prezydenta. W końcu nie jesteśmy głupkami, aby za nas decydować w tak ważnej kwestii. A następnej kadencji obecnego prezydenta po prostu bym nie wytrzymała nerwowo! Kecaj – myślę podobnie jak ty. Pozdrawiam!

  37. Brawo Majchrowski !!! Precz z polityczną tandetą.

  38. Torlin – 20:24
    Widać dawno kończyłeś szkołę, choć nie tak dawno, jak ja.
    A ja zapamiętałam sobie, że dźwignia, to najprostsza z maszyn prostych, lewar to też dźwignia, więc czego się spodziewałeś?

  39. kadet 20.08
    Nic się nie martw ! Jak Twój pieszczoch i ulubieniec będzie już stał przed sądem i bedzie mu groziło 25 lat albo dożywocie za „sprawstwo kierownicze w morderstwie politycznym”, ( razem z Jarosławem K.) to będziesz mógł zbierać podpisy w ich obronie !

  40. absolwent pisze:

    2009-11-30 o godz. 21:29
    Levar 19.19
    „Ty wolisz być kolonią Watykanu czy USA ?
    Ja wolę być członkiem organizacji jednoczącej najlepsze tradycje kulturalne, ideowe i cywilizacyjne w historii świata.”

    No coz,
    nie nalezy zapominac, ze Watykan byl waznym wspoltworca
    tych wychwalanych przez Ciebie tradycji a USA jako dziecko Europy
    takze z tych tradycji sie wywodza.
    A poza tym kocham wolnosc i nie odpowiada mi bycie czyjakolwiek
    kolonia.

  41. “Najlepszy polski dziennikarz powojenny. Najbardziej wszechstronny. Umie wszystko.”
    Jerzy Urban (2002)

    Komplementy od Urbana = pocałunek śmierci.
    (no bo pomyślmy przez moment, kim jest Urban?:)

    P.

  42. „A jak “ktoś” jest anty-(coś-”tam”) to jest zawsze zawistny, wbrew-człowiekowi, zapiekły i mściwy…..
    Ja i tak na najbliższe wybory – samorządowe, parlamentarne czy prezydenckie – się nie wybieram. Nie mam wyboru !!!! Obie partie prawicowe są dla mnie NIE-D0-PRZYJĘCIA.”

    Panie Wodnik jako antykaczysta jest Pan w trudnej sytuacji logicznej ale poniewaz jest to typowa lewicowa przypadlosc, wiec prawdopodobnie Pana nie martwi…

    Panie Feliksie zakaz budowy minaretow na „cywilizowanym” i tolerancyjnym inaczej zachodzie to dopiero ciekawostka.
    Szwajcarskie gnomy z Banhoffstrasse robia w portki.
    Tyle kasy im moze przeleciec kolo nosa…

  43. Wodnik53
    “A jak “ktoś” jest anty-(coś-”tam”) to jest zawsze zawistny, wbrew-człowiekowi, zapiekły i mściwy…..”

    i Prosze nie ublizac Gospodarzowi Panie Wodnik

  44. Żółć złości pomieszanej z nienawiścią do całego świata, z powodu bezradności, ideowej pustki i samozatracania się tzw. lewicy ma smak gorzkiej trucizny, zatruwającej umysły i coraz częściej, niestety, przybiera postać bełkotu oszalałego z rozpaczy kochanka, którego oblubienica zdradziła. (Co stwierdzam z niepomiarkowanym smutkiem i współczuciem).

  45. WODNIK53 (21:25)
    Dużo racji, ale jeszcze więcej pesymizmu. Platforma ma swoją prawicową gałąź, ale miejmy nadzieję, że uschnie i wreszcie odpadnie.
    Nie wierzę w POPiS, bo jego ewentualny elektorat może być nawet procentowo mniejszy niż obecnie PiSu.
    Lewica „dzięki” Napieralskiemu jakieś 5%.
    Reszta wyborców nie miałaby na kogo głosować!
    25% frekwencja? Koszmar i porażka demokracji.
    Mam nadzieję, że tak nie będzie.

  46. Ja wolę być członkiem organizacji jednoczącej najlepsze tradycje kulturalne, ideowe i cywilizacyjne w historii świata.

    Zgaduj-zgadula. Czyżby chodziło o KPZR..?

  47. Klopoty…felietonistow
    „Autor „przestrzega przed wiarą, że Ziobro nie wróci”. Jego zdaniem, raczej nie wróci do władzy Jarosław Kaczyński, ani nie zostanie ponownie wybrany Lech Kaczyński, natomiast Ziobro pozostaje groźny. Problem Ziobry wydaje mu się „raczej przed nami niż za nami itditd

    Pewnej nocy, po dniu szczególnie pracowitym – król obmyślał bowiem nowe rodzaje orderów , jakimi zamierzał siebie odznaczyć – przyśniło mu się, że jego stryj, Cenander, zakradł się do stolicy, korzystając z ciemności, okryty czarną opończą, i krąży ulicami w poszukiwaniu popleczników, aby zawiązać ohydny spisek. Z piwnic wyłaziły szeregi zamaskowanych, a był ich tylu i taką przejawiali żądzę królobójstwa, że Murdas zadrżał i przebudził się z wielkiego strachu. świt już nadchodził i słonko złociło białe obłoczki na niebie, więc powiedział sobie: – Sen – mara! – i zabrał się do dalszego projektowania orderów, a te, które wymyślił poprzedniego dnia, wieszano mu na tarasach i balkonach. Gdy jednak po całodziennym mozole znów ułożył się na spoczynek, ledwo zadrzemawszy, ujrzał królobójczy spisek w pełnym rozkwicie. A doszło do tego tak: kiedy Murdas przebudził się ze spiskującego snu, uczynił to niecały. śródmieście, w którym ulągł się ów antypaństwowy sen, wcale się nie ocknęło, lecz nadal spoczywało w jego koszmarnych uściskach, a tylko król na jawie nic o tym nie wiedział. Tymczasem spora część jego osoby, a mianowicie stare centrum miejskie, nie zdając sobie sprawy z tego, że stryj-zbrodzień i jego machinacje to tylko majak i przywidzenie, nadal trwała w błędzie koszmaru.

    Tej drugiej nocy zobaczył Murdas we śnie, jak stryj krząta się gorączkowo, skrzykując krewnych. Jawili się wszyscy co do jednego, skrzypiąc pośmiertnie zawiasami, i nawet ci, którym brakowało najważniejszych części, podnosili miecze przeciw prawowitemu władcy!

    Ruch panował niezwykły. Gromady zamaskowanych skandowały szeptem buntownicze okrzyki, w lochach i piwnicach szyto już czarne chorągwie rokoszu, wszędzie warzono jady, ostrzono topory, gotowano druciki-truciki i szykowano się do walnej rozprawy ze znienawidzonym Murdasem. Król przeraził się powtórnie, obudził się, drżąc cały, i chciał już wezwać Złotą Bramą Ust Królewskich wszystkie swe wojska na pomoc, by rozniosły buntowników na mieczach, ale się zaraz zreflektował, że to na nic. Wojsko nie wejdzie przecież w jego sen i nie będzie mogło rozgromić krzepnącego tam spisku. Jakiś czas próbował więc samym wysiłkiem woli przebudzić te cztery mile kwadratowe swego jestestwa, które uporczywie śniły o spisku, ale daremnie. Zresztą, prawdę mówiąc, nie wiedział: daremnie czy niedaremnie, bo kiedy czuwał, nie dostrzegał spisku, pojawiającego się dopiero, gdy morzył go sen.

    Czuwając, nie miał zatem dostępu do zbuntowanych rejonów i nic w tym dziwnego, jawa nie może bowiem wniknąć w głąb snu i wtargnąć tam potrafiłby tylko inny sen. Uznał krói, że w takiej sytuacji najlepiej będzie zasnąć i wyśnić kontrsen, nie byle jaki, rozumie się, lecz monarchistyczny, oddany mu, z rozwianymi sztandarami, i takim snem koronnym, skupionym wokół tronu, zdoła dopiero w proch zetrzeć samozwańczy koszmar.

    Wziął się Murdas do dzieła, ale nie mógł zasnąć ze strachu; zaczął tedy liczyć w duchu kamyczki, aż go to zmogło i zasnął. Okazało się wówczas, że sen ze stryjem na czele nie tylko obwarował się w centralnej dzielnicy, ale zaczyna sobie nawet roić arsenały, pełne potężnych bomb i min kruszących. On sam zaś, jakkolwiek się wysilał, zdołał wyśnić zaledwie jedną kompanię kawalerii, a i to spieszoną, niekarną i uzbrojoną jedynie w pokrywki od garnków. Nie ma rady – pomyślał – nie udało mi się, trzeba zaczynać wszystko jeszcze raz od nowa! – Wziął się więc do budzenia, ciężko mu to szło, wreszcie ocknął się na dobre i wtedy straszne go tknęło podejrzenie. Czy w samej rzeczy powrócił do jawy, czy też przebywa w innym śnie, który jest tylko fałszywym pozorem czuwania? Jak postąpić w tak pogmatwanej sytuacji? śnić czy też nie śnić? Oto jest pytanie! Powiedzmy, że nie będzie teraz śnił, czując się bezpieczny, bo przecież na jawie nie ma żadnego spisku. Nie byłoby to złe: wtedy tamten królobójczy sen sam się sobie wyśni i dośni do końca, aż przez ostatnie ocknięcie majestat odzyska należną jednolitość. Bardzo dobrze. Ale jeśli nie będzie śnił kontrsnów, mniemając, że przebywa sobie w zacisznej jawie, podczas kiedy ta rzekoma jawa naprawdę jest tylko innym snem, sąsiadującym z tamtym, stryjowatym, dojść może do katastrofy! W każdej bowiem chwili cała zgraja przeklętych królobójców, z obmierzłym Cenandrem na czele, może wedrzeć się z tamtego snu w ten sen, udający jawę, aby pozbawić go tronu i życia!

    Zapewne – myślał – pozbawianie będzie się odbywało tylko we śnie, ale jeżeli.. spisek ogarnie całą moją królewską jaźń, jeśli się w niej rozpanoszy od gór po oceany, jeżeli, o, zgrozo! – wcale nie będzie się już chciał nigdy więcej przebudzić, co wtedy? Zostanę wówczas na zawsze odcięty od jawy i stryj zrobi ze mną, co zechce. Będzie torturował, znieważał, nie mówiąc już o ciotkach; pamiętam je dobrze – nie popuszczą, choćby tam nie wiem co. Już takie są, to znaczy – były, a właściwie – znów są w tym okropnym śnie! Zresztą, co też tu mówić o śnie! Sen jest tylko tam, gdzie istnieje także jawa, do której można powrócić, ale gdzie jej nie ma (a jakże wrócę, jeśli uda im się przytrzymać mnie we śnie?), gdzie nie ma nic oprócz snu, tam on już jest jedyną rzeczywistością, a więc jawą. Okropność! Wszystko, rozumie się, przez ten fatalny nadmiar osobowości, przez tę ekspansję duchową – potrzebaż mi było tego!

    Zrozpaczony, widząc, że bezczynność gotowa go zgubić, jedyny ratunek dojrzał w natychmiastowej mobilizacji psychicznej. – Trzeba koniecznie postępować tak, jakbym śnił – rzekł sobie. – Muszę wyśnić tłumy poddanych, pełne miłości i entuzjazmu, hufce do końca mi wierne, ginące z mym imieniem na ustach, moc uzbrojenia, a warto by nawet wymyślić szybko jakąś cudowną broń, bo wszak we śnie wszystko możliwe: dajmy na to, środek do wywabiania krewnych, jakieś działa przeciwstryjowe lub coś w tym rodzaju – w ten sposób będę gotów na każdą niespodziankę i jeśli spisek się pojawi, chytrze a podstępnie przeczołgując się ze snu w sen, roztrzaskam go za jednym zamachem!

    Westchnął król Murdas wszystkimi alejami i placami swego jestestwa, takie to było skomplikowane, i przystąpił do dzieła, to jest zasnął. Miały we śnie stanąć czworobokami stalowe hufce; z sędziwymi generałami na czele, i tłumy wiwatujące w huku surm i litaurów, ale pojawiła się tylko maleńka śrubka. Nic – tylko zupełnie zwyczajna śrubka, trochę brzeżkiem wyszczerbiona. Co z nią począć? Rozważał tak i owak, rósł w nim zarazem jakiś niepokój, coraz większy, i omdlałość, i strach, aż błysło mu:
    -To rym do „trupka”! I Zadygotał cały.
    A zatem symbol upadku, rozkładu, śmierci, a więc zgraja krewnych niechybnie dąży już chyłkiem, milczkiem, podkopami, wydrążonymi w tamtym śnie, aby dostać się do tego snu – a on lada chwila runie w zdradziecką czeluść, przez sen pod snem wygrzebaną! Więc koniec zagraża! śmierć. Zagłada! Ale skąd? Jak? Z której strony? Zabłysło dziesięć tysięcy osobistych gmachów, zatrzęsły się podstacje Majestatu, obwieszone orderami i najprawdziwszy ogień zażegnął złote blaski w oknach królewskiej osoby i rozpadł się król Murdas na sto tysięcy snów, których nic już nie łączyło w jedno prócz pożaru – i palił się długo…

  48. Nie ma tchórzem podszytej publicystyki. Jest propaganda. Passent i większość tu zgromadzonych podszyci są strachem przed Kaczyńskimi czy Ziobrą. A tak naprawdę przed swoimi grzechami z przeszłości, które mogłyby wyjść na światło dzienne. Bądzcie wreszcie facetami z jajami i przestańcie się tak tchórzliwie zachowywać, kiedy słyszycie o działaniach PISu czy IPN-u. Zamiast tego wolałbym poczytać od was szczere wspomnienia jak was ten czy ów ubek gnoił latami za jakieś mniejsze lub większe grzechy, albo jak wy kogoś gnoiliście. Chcecie świadectwo o tej hańbie domowej zabrać do grobu?
    Geje mają swoje comingouty, a commies lub reds mają być gorsi?

  49. Czy nie prosciej byloby zdelegalizowac PiS , nie byloby problemu bo kto by po tej partii plakal te 5 milionow wyborcow co to jest ile to %- skad tu ktos wzial owe 10 milionow. Moim zdaniem tylko publicysci by stracili dobry temat. Skandalem jest wystawienie i wybor na europosla p.Ziobry majacego na swym koncie przegrany proces sadowy o znieslawienie innej osoby i branie go pod uwage przy propnowaniu roznych stanowisk partyjnych czy panstwowych jest grubym nieporozumieniem, i tyle
    Z powazaniem

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz 2009-11-30 o godz. 20:15 pisze do WINIEN.
    AF pisze tak: „Panie Winien doceniam w pelni w odpowiedzi specjalnie dla Pana przypomne autentyczna anegdote

    Panie Andrzeju, 2-gi Oscar od „polowicy” dla Pana za przepiekny forma vist !

  51. Bardziej niż wirtualny deal „wasz prezydent, nasz premier”, martwi mnie deal rzeczywisty (choć to moim zdaniem żaden deal, a zwykły przekręt), dotyczący dalszego udziału Polski w gangstersko – kolonialnej agresji USA na Afganistan. Jutro prezydent Obama prawdopodobnie ogłosi, że kolejnych z 30 tys. żołnierzy amerykańskich pojedzie na wojnę. Ale Polska jest szybsza, p. Szczygło już dzisiaj ogłosił, że decyzja polityczna o wysłaniu dodatkowych wojsk RP do Afganistanu została podjęta.

    Nie ma jak demokracja, ~ 80% Polaków jest przeciwnych udziałowi polskich żołnierzy w tej agresji, ale co tam 80%, morda w kubeł, tu jest taka demokracja inaczej, gdzie obywatele nie decydują i nie mają nic do gadania.

    Oficjalny pretekst jest taki, że jakby co, to oni nam też kiedyś pomogą. Dlatego teraz my powinniśmy pomagać im mordować niewinnych ludzi, którzy nigdy nam nic złego nie uczynili. A jak się dobrze sprawimy, to od czasu do czasu dadzą nam zbombardować jakąś cysternę z benzyną, otoczoną tłumem afgańskich wieśniaków, tak jak niedawno Niemcom.

    OK, śmieszne żarty żartami, a sprawa jest paląca i niezmiernie poważna i ja to świetnie rozumiem – istnieje pilna potrzeba zagwarantowania bezpieczeństwa w Afganistanie, bezpieczeństwa pól makowych. Dziś z Afganistanu pochodzi ca. 92% światowej heroiny. To niedobrze, bo mogłoby pochodzić z 96% – całe 4% obecnie się marnuje, a 4% to nie w kij dmuchał.

    Cena grama heroiny w USA wynosi od 70 do 95USD. Wg oficjalnych danych ONZ z afgańskiego maku wyprodukowano w 2008r. 900 ton czystej heroiny. Przy średniej cenie 82,5USD/g daje to kwotę 82.500,00USD/kg, 82500000USD/tona i 74250000000 (74mld 250mln USD) za 900 ton. Wartość 4% afgańskiej heroiny to 2970000000 (2mld 970mln USD). Jest powód do zwiększenia kontyngentów, bez dwóch zdań.

    Ale heroina to tylko część gotówki. Są jeszcze opiumaty oraz konopie i wszystkiego obfitość. Jednak na tym nie koniec, to zaledwie przekąska, bowiem w Afganistanie jest także ropa naftowa oraz gaz. Jak donosił Afgański minister energii Mohammad Ibrahim Adel, opierający się na amerykańskim raporcie US Geological Survey – w północnym regionie Afganistanu może znajdować się nawet 600-700 mld m sześc. gazu ziemnego. Ale to tylko tak na marginesie, bo prawdziwa żyła złota, to rurociąg, z Turkmenistanu, przez Afganistan, do portu Karachi w Pakistanie. Pozwalałby transportować ropę ze złóż większych, niż w Arabii Saudyjskiej. Tryliony pięknych, pachnących, szeleszczących dolarów do prywatnych kieszeni kompanii naftowych. A ile przy tym roboty, ile kontraktów. To nie jakieś tam lewe zapisy elektroniczne wyrwane z derywatów – to prawdziwe pieniądze! Niestety, brzydcy Talibowie nie chcą się zgodzić, więc szuka się w ich kraju Usamy ibn Ladina już przez 8 lat, a w planie pewnie dalszych 8 i dalszych 8 i dalszych 8…

    I żeby nie było, że agresja jest NATO-wska, bo nie jest. To nie NATO napadło na Afganistan, a USA. NATO nie ma tam żadnych zobowiązań. A jeśli ktoś w Polsce naprawdę liczy na przyszłą, bezinteresowną pomoc militarną USA, to jest albo naiwny, albo na bakier z historią.

    To moje prywatne opinie, może się mylę, choć nie sądzę.

  52. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    POLOWICA an dr. Andrzej Falicz

    Szonowna Pane Andrzeju,

    Specjalny „OSCAR” li tylko dla Pana w ramach vistu!
    Prosze przyjac http://vimeo.com/128438 (?)

  53. Feliks Stychowski pisze:

    2009-11-30 o godz. 20:16

    Bruner nie zemna te numery!
    Jestem oficerem polskiego wywiadu.

    http://www.youtube.com/watch?v=pUPTBJutrO0&feature=related

    Jak smiesznie pusto brzmia te slowa po latach…

    Slawomirski

  54. walkabout pisze:

    2009-12-01 o godz. 00:19

    „Geje mają swoje comingouty, a commies lub reds mają być gorsi?”

    Orientacja mylona z dezorientacja.

    Slawomirski

  55. Panie Levar… przeżyjemy tą śmierć tak jak pańskie ograniczone intelektualnie wpisy. W końcu isntieje instytucja zmartwychwstania … choćby w wierze , kltórej dogmaty pan tak bezkrytycznie popiera!

  56. Ciagle klopoty z tym prezydentem.
    PO (Lagiewniki) i PiS (Torun) udalo sie osiagnac daleko idace porozumienie w sprawie krzyzy i urzedowej roli katolicyzmu w Polsce. Aby uniknac dalszych sporow konstytucjonalnych o role przezydenta, na drodze do utworzenia Rzeczpospolitej Katolickiej Polskiej, proponuje obu partiom nie nowa formule kompromisowa. Chodzi mi o pomysl posla Artura Gorskiego, koronowania Jezusa Chrystusa Krolem Polski i utworzenia w Polsce Krolestwa Katolickiego. Wydaje sie, ze obie partie wreszcie dorosly do tej idei i ze jest to dla nich prawdziwie KROLEWSKI kompromis.

  57. Bakersfield pisze:

    2009-12-01 o godz. 08:53
    „Panie Levar… przeżyjemy ”

    Odezwal sie „tytan intelektu”

  58. Oj gdybanie takie. Widzi mi sie budowanie karkolomnych wizji w oparciu o co by bylo gdyby. Przeciez nie wiadomo co Ziobro sam wymysli, pewnie nie bedzie chcial byc niczyim pionkiem. I nie sadze zeby Tusk nagle zaczal sie kumac z Kaczynskimi. Ale co ja tam wiem…

    pozdrawiam

  59. Tusk zaczyna „kiwac”.
    Tusk jest przywodca parti, ktora we wszystkich plebiscytach ma absolutna wiekszosc. Stoi na czele stabilnej, bezkonkurencyjnej koalicji rzadowej. Jego szanse na wygranie przyszlorocznych wyborow prezydenckich sa ogromne. Sytuacja gospodarcza Polski, wedlug propagandy PO jest przodujaca.
    Co robi Tusk w tej sytuacji ?
    Zaczyna sie nudzic i w najlepszym stylu Jarusia Kaczynskiego dryblowac (politykowac). Oczu nie moge oderwac od jego finezyjnych dryblingow. Szkoda tylko, ze z braku realnego przeciwnika, „kiwa” sam siebie i w koncu pewnie jak Jarus, upadnie z zaplatanymi nogami „zakiwany na smierc”.
    I wtedy rzeczywiscie Ziobro ich wszystkich przezyje.

  60. Diaspora jest czujnw! (Albo – nie)

    Ciekawe na czym ci dwaj paniowie graja?
    http://www.rp.pl/galeria/175204,2,399701.html
    Wyglada na to, ze ten zespol wyjatkowo juz „zgrany” gra na „organach” naszej wyjatkowej „cierpliwosci” – prawda?
    http://www.rp.pl/artykul/399701_Polska_liderem_Europy_.html

  61. Joe, 01.47. To niesamowite, ponura prawda o Afganistanie, gdzie nasi żołnierze za parę dolarów służą jako mięso armatnie. Prawdziwe kulisy tej bandyckiej wojny to ropa, gaz i okrążanie Rosji od spodu. Istotną role dla CIA odgrywa szmugiel ogromnych ilości narkotyków do Europy i dalej do USA. Stacją przerzutową, jak mówią jest Kosowo, gdzie zbudowano do tych celów największą w Europie bazę militarną. Wszystko w imię amerykańskiej wolności, demokracji i niepodległości. Dobrze, że wszystko to się wali, a wojna ta nie będzie nigdy mieć swojego końca. Ugrzęźli tam do śmierci.

  62. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-11-30 o godz. 20:15
    Pisalem juz kiedys, ze wole Witze zydowskie, bo owe o Zydach sa przewaznie o posmaku anty. Pan ma jednak problem z postrzeganiem tych problemow na plaszczyznie meta.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Info dla Stychowskiego; Bazylejczycy byli zawsze progresywni. Spiskowcy zauwaza chorobe premiera wywolana wg. nich glosowaniem w sprawie minaretow. Dzieki temu mialem dzien wolny od pracy. O fino fino ciagle pamietam i staram sie doceniac.

  63. WINIEN pisze:

    2009-11-30 o godz. 15:03
    Szanowny Panie Falicz,
    myslalem, ze moj wysilek zostal przez Pana doceniony. Napisalem dla Pana specjalnie kilkanascie stron przemyslen dotyczacych tematu mi dobrze znanego. Poswiecilem na to przerwy sniadaniowe, a Pan jednak nie moze “odpuscic”. Dziekuje za link o jeszcze jednym Izraelczyku, ktory nie zdadza sie z wiekszoscia oraz wiekszosc z nim. Ja z racji swojego zawodu czytam takie dyzurne “wypisanki”. Pisalem Panu, ze kazdy narod ma swojego dyzurnego. Zmusza mnie Pan niejako do zacytowania pewnego dyzurnego Palestynczyka. Uczynie to niebawem. Mam jednak nadzieje, ze nasza dysputa uniknie w przyszlosci tego rodzaju silowych argumentow. Mam rowniez nadzieje, ze w wielu sprawach myslimy podobnie; zauwazam to w blogosferze.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Dzisiaj w Berlinie odbywa sie posiedzenie obu gabinetow; izraelskiego i niemieckiego. Jutro napisze mi Pan, co przekazaly nam o tym media drukowane. Mam jednak do nich dostep. Mnie interesuje natomiast to co Pan (oraz jak) mysli. Sadze, ze udalo mi sie to pare razy wyluskac. Tylko zastanawiam sie, dlaczego musimy sie do owego dyskursu prowokowac. Wierze rowniez, ze przy odrobinie dobrej woli osiagniemy obaj poziom wyzszy od miniszachownicy intelektualnej. Zapewniam przy tym, ze jestem li tylko dyletantem intelektualnym, dobrze wykonujacym prace, jak wielu tu sadzi.

    WINIEN nie masz szans. DP to stary wyga.

  64. Ponadpartyjne badania histoyczne – http://kontrowersje.net/tresc/inauguracja_roku_chopinowskiego . Balsamlomzynski.

  65. Rozaptrywanie jako realnych politycznych rozwiązań przedstawionych przez Gospodarza w felietonie tytułowym, nie ma większego sensu. Dyskusja na ten temat wprowadza nas w obszar teorii spiskowopodobnych, utwierdza w przekonaniu, ze polityka jest czystą grą lub jeszcze dobitniej – wojną, walką wszystkich ze wszystkimi, jak ogłosił to swego czasu politolog Lech W. Kto sprytniejszy, cwańszy ten będzie górą. W dużym stopniu taki jest też klimat wypowiedzi na blogu.

    Szeroki odzew na blogu świadczy o czymś ważniejszym, a mianowicie:

    1) Zmiany w konstytucji są konieczne, nakładanie się kompetencji organów wykonawczych może prowadzić do częściowego paraliżu państwa.

    2) Dopiero dziś, po wielu latach od wejścia w życie okazuje się, jak dalekosiężne skutki ma każde słowo, każdy przecinek w konstytucji. Specjalistów proszę o nie kręcenie nosem na banalność tego stwierdzenia.

    3) Osobiście uważam, że autorzy wprowadzonej do konstytucji „koncepcji równoważenia kompetencji” wykazali się polityczna naiwnością, pomysły z taką dozą niejednoznaczności może gdzie indziej by i zagrały. Obyczaj polityczny i zakorzenione standardy postępowania by jakoś to pokleiły, ale nie w naszym kraju – z konserwatywnym, „emocjonalnym” kodem społeczno-kulturowym, gdzie nieraz politycy demonstrowali, że potrafią odmrozić uszy na złość mamie.

    4) Dokonanie poprawek, szczególnie w Polsce – kraju tysięcznych koncepcji i kalejdoskopowych konstelacji politycznych jest szczególnie trudne. Nie należy się spodziewać, że warunki do zmian objawią się nam jako nagroda za słuszność. Wystąpienie Tuska w tej sprawie ożywiło temat, lecz zamiast rzeczowej dyskusji zalała nas fala spekulacji o przyszłych układach personalnych na scenie politycznej.

    Pzdr, TJ

  66. Kadett 00.06
    Ale walnąłeś dowcipaska ! Jak gołąb na parapet !

  67. Stychowski 21.39
    Od dawna wiedziałem że Stychowski nie rozumie własnych tekstów i każdy kolejny tekst mnie o tym upewnia. Ale „polnische Wolk” i tak ich nie czyta. Może autor zamiast męczyć się z „niemczyzną”, powinien pisać w tzw „chińszczyźnie” – dopiero tam byłyby fajne błędy ortograficzne !

  68. Nie sadze, aby Z.Ziobro mial byc jakims niebezpiecznym widmem przyszlosci PiS wzgledem innych ugrupowan politycznych. Jest on politycznym slabeuszem i tylko na barkach i plecach innych – bardziej inteletualnie podbudowanych wyplywa na wierzcholki .
    Ziobro nie jest w stanie liderowac partia, a tym bardziej tak demagogiczna partia jaka jest PiS.
    Chyba wszyscy sobie doskonaope zdja sprawe z tego, ze dwuletnie RZADY PIS pokazaly na ca te formacje stac, co mozna po PiSomanach oczeiwac itd itp.
    Jaroslaw Kaczynsksi juz sie przyslowiowo wystrzelal i zadnej metamorfozy w nim nie widac ani tez swiezosci polittycznej mysli. Lech KAczynski chyba juz dokladnie zrozumial, ze reelekcja w jego przypadku moze byc tylko nastepstwem trzesienia ziemi w wwyniu ktorego wszyscy konurenci polegna gdzies tam na polu kleski polittcznej.
    Nie zgaddzam sie z P.FAliczem ze Tusk parafrazuje Lenina. To raczej znacznie czesciej moglbym przytaczac przykladay parafrazowania trzech mdercow tj Lenina Marksa i Engelsa przez PiSomatolow przy okazji wielu konferencji prasowych i innych wystapien pod publiczke.
    PiSomaniac gotowi sa szermowac wszelkimi pojeciami i myslami skrotowymi, ktore ewentualnie moga podzialac na odzew spoleczny i poklask. To jest nic innego jak tylko daleko idaca glupota polityczna. W swietle powyzszego powtarzam, ze Ziobro nie jest autorytetem. On ze sam swoj autorytet podszargal i wiele ma na sumieniu z okresu swojego ministrowania. Badzmy realistami i p[owiedzmy sobie dzisiaj, ze nia ma poki co alternatywy wzgledem PO i Tuska. Ostatnie wyniki gospodarcze i okreslone notowania sa niejako dowodem powyzszego.
    PiS przegrywa wszystko i wszedzie na wlasne zyczenie i niech tak pozostanie.Bedziemy mieli wiec do czynienia z wyborem mniejszego zla, a to juz jest jakis sukces, czyz nie tak?

  69. Szanowny Panie Slawomirski,
    “spiskowcy “ (czyt. zwolennicy teorii spiskowych) sie uaktywnili i zawracaja sobie glowe minaretami. Mamy wiec powody do nowej debaty. Ktoby pomyslal, maly kraj, a spowodowal tyle zamieszania w mediach. Piszac o chorobie premiera z powodu minaretow mialem na mysli premiera, kotry nie przybyl do Berlina. Pozostali tu, obecni juz niektorzy sekeretarze stanu. Prawdopodobnie nic z tego nie wyniknie, a szkoda. Moze odwiedza Chanukka Jarmark w podziwianym (slusznie) przez Falicza museum. Wiem, ze kiedys pisal o jego architekcie, uzywajac tego zacnego czlowieka jako kola ratunkowego. Mam jednoczesnie nadzieje, ze w przypadku premiera nie chodzi o chorobe dyplomatyczna. Pisze Pan slusznie za swoim kolega o psikusie niemieckojezycznym. Spiskowcow informuje, ze niemieckojezyczna Bazylea jest ciagle miejscem szczegolnym (Stychowski wie doskonale o czym mysle). Z tego co wiem, to Bazylea nie uzyskala jednak wiekszosci; moze to wplyw Renu (à propos areny politycznej, aby bylo na temat). Owy psikus moze jednak doprowadzic do zmiany helweckiej konstytucji, w co jednak nie chcialbym uwierzyc. Oczywiscie glosowalem za, a nawet przeciw; w tym przypadku slowa Walesy sa bardziej zrozumale. Krotko mowiac nie obawiam sie minaretow, jesli nie buduje sie ich w szkolach, o krzyzu sadze podobnie. Ciagle sadze, ze suwerenni demokraci sa niejako zobowiazani do glebokiej tolerancji wobec mniejszosci oraz zwiazanych z nia wobec niej ustepstw. Tylko w ten sposob mozliwe jest zrozumienie i porozumienie obu stron. Ciagle tez uwazam, ze kazda religia jest sprawa prywatna. Nie wiem jednak, czy nasze tu „upubliczniane“ poglady sa nasza „resprivata“. Dziekuje rowniez za wpis dotyczacy Falicza, bo zaczalem powatpiewac, czy bylem wobec niego dostatecznie transparentny. Dzieli nas jednak wiele w postrzeganiu na metaplaszczyznie. Falicz nie potrafi „samodzielnie“ myslec, co go z kolei zmusza do cytowania (dla niego swietego) slowa pisanego. Czyta wiele, a to powoduje zamet atramentu przy pisaniu. O jego interlokutorach nie wspominam, bo szkoda czasu.

    Falicz probuje, jak zwykle, tracic dowcipem nie zdajac sobie sprawy, ze wywolanie usmiechu lub przesmiewanie jest sztuka wysoka, calkowicie sie rozniaca od wysmiewania. Zaluje, ze nie szkoda mu czasu na wysmiewanie sie. Chyba, ze to poprawia mu humor, ktory rowniez Faliczowi moglb byc przydatny. Pisanie o Europie Zachodnie jako “tolerancyjnej inaczej” buduje sztuczna cezure miedzy nim (Polska, w ktorej zyje), a Europa, w ktorej zyc poWINIEN. On po prostu zapomina, ze jest Europejczykiem, nawet jesli ma pewne klopoty zwiazane z nasza wschodnio – polska przeszloscia. Zawsze twierdzilem, ze nie jest wazne gdzie sie mieszka, lecz z kim. Dlatego dziwia mnie jego sasiedzi-interlokutorzy w blogosferze. Postanowilem poczynic dalsze kroki w zblizeniu sie do Falicza, celem osiagniecia wspomnianego przez Pana zrozumienia bez niepotrzebnych podzialow. Nie powinna nas jednak dzielic, czesto nieznosnia ciezkosc bytu. Wysmiewanie sie nie jest czescia zadnej vis comica i zadnej innej rowniez nie. O jego prezydenckim „wicu“ nie wspominam. Jako, ze pisalismy ostatnio wiele o tzw. demokracji, postanowilem cos sklecic na ten temat; moze to nam ulatwi porozumienie.
    PS
    Prosze pozdrowic kolege z pracy (mam niejako szczescie, ze jestem dwujezyczny i moge mowic o francuskojezycznym postrzeganiu problemu minaretow.

  70. do
    Mercedes pisze:

    2009-12-01 o godz. 10:21
    Piszac o wykonywanej pracy (jak wielu sadzi) chcialem powiedziec, ze jestem amatorem zatrudnionym wprawdzie na etacie, lecz nie w blogosferze. Pisanie tu traktuje jakow wypelnianie czasu wolnego oraz cwiczenia z jezyka.
    WINIEN
    PS
    Polecam jednak zwiedzanie Barcelony 21 wrzesnia. Gdy to powtarza, to tylko dlatego, ze jest to ciekawe swieto Mercedes. Chyba, ze mi sie data wypomniala (zapomnialem). Nie sadze jednak.

  71. do absolwent pisze:

    2009-11-30 o godz. 17:33
    Mam nadzieję że Sądy w Irlandii, Usa i w last but not least Polsce, nie darują kościołowi pedofilstwa !!!!!!
    Powyzsze zdanie Absolwenta jest typowym zdaniem anty. Pisze o kosciele, myslac o jego poszczegolnych pracownikach. Zaden sad nie skaze kosciola, moze jednak skazac kazdego winnego i nawet powinienen
    WINIEN

    do
    Marek pisze:

    2009-11-29 o godz. 16:54
    To, że Polska jest państwem wyznaniowym nie powinno nikogo zaskakiwać. W kraju, którego ~90% obywateli stanowią katolicy, czystą aberracją byłoby państwo świeckie, niby „w imię wolności i demokracji”. A cóż to za wolność i demokracja, kiedy 10% zmusza 90% do działań, niezgodnych z ich światopoglądem? Dziwię się zdziwieniu p. Redaktora.

    Szanowny Panie,
    o wielkosci wiekszosci i jej suwerennosci swiadczy fakt poszanowania mniejszosci. Szkoda, ze Pan i wielu innych tego nie rozumiecie. Na tym wlasnie polega m. innymi demokracja, o ktora kosciol ( z natury rzeczy antydemokratyczny) wlasnie skutecznie walczyl. Prosze zauwazyc, ze obecnie kosciol ma trudnosci w postrzeganiu mniejszosci.
    Z powazaniem.
    WINIEN

    Zamiast niedorzecznego „momentarza”, prosilbym w wskazaniew moim wpsiie zdania, ktore nie jest prawdziwe. Dziwie sie wiec zdziwieniu zdziwienia zdziwionego.

    WINIEN

  72. Bardzo podobają mi się wizje @Levara, oby się spełniły, bo wolę być częścią precyzyjnego mechaizmu niż całością dziadostwa.
    Dziennikarze już naprawdę nie wiedzą, czym by tu szokująco zainteresować publisię, że można być prawie pewnym wieści o kandydowaniu na urząd zwyciężczyni tańca z gwiazdami, bo przecież była to jedna z głównych wiadomości w TVN.
    Osobiście jestem za prezydenturą Kubusia Puchatka. Dlaczego? Ano, z takich samych powodów dla których miałby być prezydentem Zbigniew Ziobro.

  73. Przy okazji szwajcarskiego referendum warto sie zastanowic nad kondycja europejskiej(dla Falicza niestety demokracji inaczej), a wlasciwie naszej demokracji. Moim zdaniem prawybory oraz referendum moga byc dobrym instrumentem przyciagajacym obywatelki i obywateli do polityki. Chodzi oczywiscie o zainteresowanie sie polityka oraz naszymi mozliwisciami w kreowaniu tejze. Przy czym wazna jest polityka gminna, gdzie kazda budowana nowa sciezka rowerowa moze stac sie wydarzeniem politycznym, jak rowniez polityka krajowa, gdzie nowa autostrada prowadzaca do stolicy cieszy sie naszym wiekszym lub mniejszym zainteresowaniem. Zdaje sobie sprawe, ze krytykowanie stolicy i naszego parlamentu jest o wiele ciekawsze od mozolnego tworzenia polityki partypacyjnej na tzw. prowincji. Nie jest ona po prostu tak spektakularna. Problemem aktualnym dzisiaj jest dzialalnosc partyjna, wynikajaca poniekad z przyzwyczajen z czasow zaprzeszlych oraz typowych dla lizakowych ludzi. Tesknia oni mianowicie za kierowaniem z gory, co czesto ma miejsce w naszych partyjnych landszaftach, niezaleznie od koloru partii. Od czasu do czasu widoczne sa owe tesknoty w blogosferze; przypomina mi sie tu nasze wolanie o tzw. silna reke. Powstaje z nich (owych tesknot) czesto szary obraz nieszarej rzeczywistosci. Koalicjanci roznych partii debatuja dlugo w swoich gabinetach, po czym zmuszaja niejako wiekszosc parlentarna do przeglosowania tego, co wczesniej ustalonow cieniu ww gabinetow. Takie dzialania redukuja lub wrecz wykluczaja jakakolwiek debate polityczna w parlamencie. Dziwi mnie, ze nikogo to nie boli. Poslanki i poslowie redukowani sa do pionkow na tej miniszachownicy. Idea konstytucyjna zostaje w ten sposob zaprzepaszczona. Wyborcy zadaja sobie doskonale sprawe, ze poprzez wybory niewiele moga zmienic i unikaja tej prostej drogi do demokracji (drogi przez urne wyborcza). Wybierajac partie, a nie poszczegolnych reprezentantow, zapomianamy o konkretnych ludziach, robiacych konkretna partyjna “robote”. Prowadzi to poniekad do uciekania obywatelek i obywateli od polityki oraz zaniechania niejako naszego obywatelskiego obowiazku, wynikajacego wprawdzie z prawa wyborczego, lecz ciagle pozostajacego naszym obowiazkiem. Prowadzi to do politycznego autyzmu. Pisalem o tym, gdy wspominalem o postawach; “kazdywieswoje”. Tracimy w ten sposob kontakt z rzeczywistoscia. Zauwazamy to wprawdzie widzac inercje drugich. Nastepnie drudzy do nas dolaczaja, co w efekcie prowadzi to tego, ze tylko trzeci sie angazuja. Jest to typowy przyklad “samowykluczania sie”. Wracajac jednak do naszych baranow, to procesy decyzyjne powinny byc (jesli wogole) sterowane od dolu do gory. Typowym instrumentem, a wlasciwie adekwatnym, bylyby wwnatrzpartyjne prawybory, w ktorych braliby udzial wszyscy czlonkowie, dotyczace interesujacych lub parzacych nas tematow. Nie ma wiec sensu ograniczac sie do Zjazdwo Partyjnych, z ktorych niewiele wynika. Pozostaje rowniez kwestia otwierania sie partii na obywatelki i obywateli, ktorzy nie sa ich czlonkami. Wazna role przejac moglaby tu procedura oparta na referendum, w gminach, wojewodztwach oraz regionach. Obywatelki i obywatele powinni wysylac politykow na warsztaty polityczne; proponowalbym nastepujace tematy; demokracja, partia czlonkow, nie sekretarzy, budowanie nowego typu partii celem wyjscia z pozycji typowych dla politycznego autyzmu. Partie elitarne powinny byc marginesem, a ich miejsce moglyby zajac partie ludowe (w znaczeniu reprezentacji przez odpowiednio wysoka ilosc czlonkow). To pozwoli uniknac nieporozumien typu, ze liberalowie sa postrzegani jako partia wolnosciowa, gdy czesto ich polityka redukowana jest do poczynan dotyczacych li tylko gopodarki oraz podatkow. Nie sadze rowniez, ze sa oni partia pracobiorcow. Krotko mowiac chodzi o redemokratyzacje naszych partii. Przyciagniecie do polityki ludzi mlodych, pozbawionych scholastycznego myslenia (ono dominuje rowniez w blogosferze) ludzi, rugujacych z polityki zaskorupialych funkcjonariuszy. Wazny jest powrot do bezposredniego uczestnictwa, o ktorym wspomnialem wyzej. Ono bowiem jest podstawa kazdej demokracji, partycypacja jest naszym prawem i obowiazkiem, prawem gwarantowanym przez konstytucje, z ktorego to prawa bardzo rzadko korzystamy. Swoja aktywnosc wyrazamy tylko szukajac winy u i krytykujac ONYCH, zapominajac przy tym, ze krytykujemy nas samych. Piszac o mlodych ludziach mialem na mysli ich chetne oraz umiejetne korzystanie z nowych mediow i codzienna obecnosc w blogosferze. Dziwie sie, dlaczego nie korzystamy z mozliwosci glosowania online. Warto przy tym skorzystac z doswiadczen naszych sasiadow, mam na mysli tych dalszych. Tzw. elity polityczne nie zawsze maja racje i czesto wykorzystuja do swoich celow elementy polityki historycznej lub spolecznej. Tracimy w ten sposob czas i energie, nie wiedzac czesto o czym debatujemy. Przy mozliwosciach dzisiejszych mediow moglibsmy w ciagu kilku godzin poznac stosunek naszych obywatelek i obywateli do krzyza w miejscach publicznch. Ulatwiloby to kazda nastepna debate o spoleczenstwie obywatelskim. Nasi reprezentanci, ktorzy wedlug sejmowych danych niechetnie wydaja pieniadze na doksztalcanie sie, moga nauczyc sie regul poprawnosci politycznej nie obawiajac sie reakcji wykluczenia. Rozumiemy doskonale debaty wokol wielkich postaci, stronimy jednak od prowincjonalnej szarosci bytu. Widzimy polityke historyczna i spoleczna jako zagrozenie, a nie jako szanse dla nas i drugich. Chetnie stygmatyzujemy tych ostatnich nie zdajac sobie sprawy z wlasnego, raczej czarnego humoru (Falicz). Wynika to prawdopodobnie z lekow grania roli Czarnego Piotrusia lub Piotrusia Szalonego (Pierrot le fou).
    WINIEN
    PS
    Zamiast dazyc do zmiany stanu rzeczy, psioczymy na nas samych, na naszych reprezentantow i ONYCH zapominajac oczywiscie, ze chodzi ciagle o nas samych.

  74. do
    absolwent pisze:

    2009-12-01 o godz. 12:34
    Tu sie z Panem zgadzam. Jego (Stychowskiego) niemiecki jest zupepnie archaiczny; zapewniam.
    WINIEN

  75. Jasny Gwint: zawsze podejrzewalem ze jestes kolejnym pseudonimem mgr. Szmaciaka, czyli Lizaka, kolejnym, poza Starym Wiarusem i Anna M. Nie masz na tyle talentu, by stworzyc inna osobowosc, zawsze sie ujawnisz. Podobnie jak Lizak, uzywaz jezyka politruka z lat 50 tych: nafta, CIA, itd. Funkcjonujesz jako zombi PRLu i jak kazdy zombi, nie zdajesz sobie sprawy, ze juz ciebie nie ma, geniuszu kufajki i trybuny ludu. Wiekszosc Amerykanow jest przeciwna tej wojnie, podobnie jak wiekszosc europejczykow nie chciala umierac za Gdansk, wiec nie odkrywaj na nowo kola…mialo byc o Ziobrze…

  76. zadnych negocjacji z PIS dopuki rzadzi J.Kaczynski,mielismy juz przyklad
    z Lepperem i LPR.Obywatele sami widza ze PIS przyniesie samo zlo,strach
    podzial na naszych i oni.Ziobro jako glowny straznik polityki PIS jest grozny i dla Kaczynskich i dla PO o innych

  77. Winien 13.58
    Nie masz racji. Istnieją dowody, że najwyższe władze kościoła ( a nie zbrodniarze pedofile osobiście) chroniły szeregowych pedofili na różne sposoby przed sprawiedliwością. Istniał zatem spisek wewnątrz organizacji popierający pedofilię i chroniący przestępców przed ukaraniem.
    I co ty na to ?
    Przeciez to oczywista oczywistość !

  78. Nie ma wątpliwości, że to Aleksander Kwaśniewski został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Alek”. W latach 80. zakaz werbowania członków PZPR nie był przestrzegany, lecz wręcz przeciwnie, były zalecenia werbowania członków partii pracujących w gazetach na eksponowanych stanowiskach. Dokumenty, w których mogły być dowody, że Kwaśniewski donosił, zostały metodycznie zniszczone.

    Zastapil on na stanowisku prezydenta Agenta Bolka, ktorego z poprzedzal szef stanu wojennego i byly agent informacji…

    Tak wyglada III RP z samej gory.

    Obecny prezydent z punktu widzenia tej tradycji swieckiej tradycji okolostolowej wzbudza zrozumiala niechec a tu ku zgrozie felietonistow czycha byc moze za rogiem sam Ziobro.(!)
    I jak tu nie odchodzic od zmyslow?

  79. marcin pisze:

    2009-12-01 o godz. 16:22
    zadnych negocjacji z PIS dopuki rzadzi J.Kaczynski,mielismy juz przyklad
    z Lepperem i LPR.Obywatele sami widza ze PIS przyniesie samo zlo,strach
    podzial na naszych i oni.

    Panie marcinie biorac pod uwage okolo 29% poparcie dla PiS-u to w polskim narodzie popiera Kaczynskiego okolo 12 milionow „zlych” niewaszych marcinowych Polakow…to dosyc sporo OBYWATELI.
    Kto tu dzieli?
    Do-puknij sie Pan…

  80. DO PANA FALICZA!

    Przy braku udokumentowanej calkowitej jednoznacznosci co do tego ze wspomniani przez Pana Prezydenci RP byli tajnymi wspolpracownikami Sluzby Bezpieczenstwa, porownywanie ich prezydentury do prezydentury ohecnego Lecha Kaczysnkiiego ma sie jak porownanie samochodu Volvo do Syrenki 105. Pora juz chyba najwyzsza z racji przestrzeni czasowej przejsc do innego systemu wartosciowania poszczegolnych osobowosci i ich profesjonalnej dzialansoci. Innymi slowy, uwspolczesnienie kategorii i metod walifiacji i lasyfiacji jest nakazem chwili, a wszysto pozostale poztsawmy historykom.
    Pan Lech KAczynski mial 4 lata na to y zrozumiec, ze Prezydent RP powinien byc Prezydentem wszystkich Polakow i powinien stac ponad podzialami. Mial on 4-ry lata na nauke dyplomacji i elementarnych zasad ekonomicznego myslenia, a takze otoczenia sie w swej administracji fachowcami z najwyzszego szczebla. Trwal on i trwa w okowach autorytatywnych wartosci oraz osob zdolnych jedynie do prymitywnego krytykanctwa, lecz calkowicie pozbawionych zdolnosci do stworzenia alternatywnych rozwiazan polityczno-gospodarczych. Jednym z nich jest sam Ziobro.

  81. W wieczór niedzielny wysłuchałem w rosyjskiej telewizji RTR Planeta niesamowitego koncertu sławnego w świecie barytona Dmitrija Chworostowskiego. W pond dwugodzinnym programie śpiewał nowe pieśni także znanego w świecie kompozytora Igora Krutaja. Obaj w Polsce nieznani. Było to wydarzenie kulturalne na skalę światową tym bardziej, że wszystko tam było piękne i wzruszające. Niestety większość rodaków została odcięta, co najwyżej może delektować się Doda i jej podobnymi lub sięgać do starych dzieł w okresu niebytu. A w Rosji dzieją się także rzeczy wielkie w realizacji których, co najwyżej przeszkadzamy. Oto nadeszła wiadomość z tamtąd, że z Polski płyną pieniądze na finansowanie terrorystów. Gdyby to była prawda to mamy przykład podłości. Szczególnie teraz gdy szukają tam terrorystów kolejowych.

  82. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-01 o godz. 17:05

    Jakie to ma znaczenie czy Kwasniewski byl czy nie byl zarejerstrowany jako wspolpracownik SB ???

    Czy praca w SB byla zbrodnia ? Nie. Czy praca w UB byla zbrodnia ? Czy sluzba w wojsku lub policji byla zbrodnia ? Nie.

    Po co wiec te revelacja panie zadzioro Falicz ? Po co pan usiluje dolozyc swoj wklad w szczuciu i sklocaniu o byle gowno. Bo pana revelacje sa gownem.

    Obecnie jest w Polsce 12 sluzb specjalnych. To sa dzisiejsi UB-ecy i SB-cy i jest ich wiecej na glowe mieszkanca niz w PRL. Czy to oznacza szanowny panie Falicz ze obencych pracownikow sluzb specjalnych trzeba bedzie szczuc i genbic w przyszlosci ? I nie zapominajmy o katolikach, nalogowych donosicielach, mozemy to nazywac spowiedzia.

  83. DO JASNY GWINT!
    Pana ocena wojny w Afganistanie jest conajmniej niewlasciwa, by deliatnie nie mowic o jej smiesznosci.
    Ja juz sygnalizowalem kolo 10 ciu dni temu – odbylem podroz do Indii i Pakistanu.Nie byla to podroz turystyczna. MIalem wiele mozliwosci poznawczych by kolejny raz zweryfikowac sensownosc tej wojny, jej rozmiar i perspektywe.Wrocilem z tej podrozy – szczerze powiedziawszy – przygnebiony perspetywa tej wojny, tym , jai koszt ona niesie za soba i jeszcze poniesie ( ten materialny , wyliczony w pieniadzu i ten trudny do przeliczenia finansowego).
    W tej wojnie nie zaden gaz ani ropa ani ntyriosyjskie czy antyjakies tam animozje maja charakter przewodni.
    Jest to autentycznie wojna o niedopuszczenie do rozprzestrzenienia sie w swiecie bardziej zorganizowanego terroryzmu politycznego uzbrojonego w bron nuklearna.
    Aby oddawac te wojne jaimolwiek analizom trzeba miec poglad na to co dzieie sie w Iranie,Arabii Saudyjskiej, Syrii i Indonezji i jak sie to cos ma do terytorium Afganistanu i Pakistanu na dzien dzisiejszy.Obecne relacje ekip rzadzacych w wspomnianych krajach wzgledem panstw europejskich czy USA Kanady i Australii. Jest wysoka grozba rozprzestrzenienia sie tyej wojny i przeistoczenia w onflikt globalny, a wowczas nowe trendy polityczne w krajach przykladowo Ameryki lacinskiej i Ameryki Poludniowej i dalej znaczenie w tym wszystim i Izraela i jego stosunkow z USA, moga bardzo powaznie zawazyc nad pokojowa stabilnoscia w swiecie.
    trzeba sobie powiedziec, ze nikt nie ma panaceum na szybkie i efektywne zakonczenie tej wojny.Jest juz wiele dowodow na to, ze oficjalne formacje policji i organizacji wojsowych afganistanu i Pakistanu wspolpracuja z talibami i jest to swoisty noz w plecy dla wojsk i dowodcow koalicji.
    Ta wojna poniesie jeszcze wiele ofiar ( niestety to rowniez dotyczy polskich formacji wojskowych).Teren dzialan militarnych, usztaltowanie terenu „przychylnosc” ludnosci cywilnej podnosi wskaznik ryzyka i trudnosci dzialan w skali od 1 do 10 do poziomu najwzyszego tj. 10-tego.

  84. Gospodarz nie dostrzega różnicy między JK a ZZ. Jest ona ilościowa – parędziesiąt lat. Ale ta ilość cokolwiek zmienia jakość. Po JK trudno się spodziewać czegokolwiek dobrego, po ZZ łatwo się spodziewać najgorszego, bo doświadczenie, nawet w psuciu (szczuciu, pluciu), jest jednak jakąś tam wartością. Ale – przebóg! – to nie znaczy, że warto bez wiadra wódki rozważać jakieś porąbane koncepcje wybierania między takimi kreatorami…

  85. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-01 o godz. 17:05

    „Nie ma wątpliwości, że to Aleksander Kwaśniewski został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie “Alek”.
    Zastapil on na stanowisku prezydenta Agenta Bolka, ktorego z poprzedzal szef stanu wojennego i byly agent informacji…Tak wyglada III RP z samej gory.”

    Panie Falicz, tak się wprost wyrażę: nawet gdyby to była prawda, to co z tego? Pan myślisz że w naszym kraju kogoś to by obchodziło? Może obchodzi to niektórych nawiedzonych emigrantów, ale nam, Polakom, zwisa to – pardon le mot – kalafiorem: był czy nie był.
    Natomiast doceniamy fakt, że Aleksander Kwaśniewski był wspaniałym prezydentem RP, a już na pewno w porównaniu z tym osobnikiem który obecnie zajmuje to stanowisko.

  86. Panie Falicz:
    Jeszcze jeden dowód na to, że u nas były same „Wallenrody”…………..
    I Bolki i Olki, rozłożyły „komunę” jakiej idei byli wierni? Polsce?
    A komu był wierny Kukliński? kasie?
    Trochę konsekwencji i logiki w Pana wywodach miło byłoby spotkać………..
    Udowadnia Pan tezy sprzeczne- moim zdaniem z zamysłem………

  87. WODNIK53 pisze:

    2009-11-30 o godz. 21:25

    „Ja i tak na najbliższe wybory – samorządowe, parlamentarne czy prezydenckie – się nie wybieram. Nie mam wyboru !!!! Obie partie prawicowe są dla mnie NIE-D0-PRZYJĘCIA”.
    I cóż z tego, że się nie wybierasz. Żakowski i jego koledzy z piątkowego TOK FM powiedzą, że ci się nie chce chodzić na wybory bo jesteś leniwy. Ja przestałem chodzić od 2005r, a powodem był protest przeciwko sposobowi uprawiania polityki i przedstawiania jej w mediach (jeśli chodzi o media…. ach szkoda gadać), bo stwierdziłem, ze tylko niska frekwencja wyborcza może sprawić, że coś musi się zmienić, ale po ostatnich wyborach do PE, kiedy Żakowski stwierdził, ze jestem leniem, przestałem wierzyć w cokolwiek związane ze zmianami na lepsze w polskiej polityce. Mafia polityczno- dziennikarsko- klerykalna istniała, istnieje i istnieć będzie, a ja jako szary obywatel tego państwa nie mam nic do gadania.
    Co do PO i PiS, ja od 2005 r. obserwuję przedstawienie, ukazujące sztuczną walkę na śmierć i życie między dwiema prawicami. Przecież gdyby to była walka na serio, dziś po tym co obserwowałem od końca 2005r niektórzy politycy PiS, dawnego AWS powinni mieć wyroki, a poparcie dla PO w sondażach nie powinno przekraczać 10%. PO nie pozwoli zginąć PiS a PiS będzie robić wszystko, żeby PO miało wysokie poparcie. Ta sytuacja była zaplanowana dawno, po to, żeby SLD odebrać władzę, a najlepiej wyrzucić na kanapę. Dużą pracę przy realizacji tego planu mieli dziennikarze, którzy przez całe 20 lat nie ukrywali wrogości do postprlowskiej lewicy. Sygnał do ataku dała GW z artykułem „Zatrzymać SLD” oraz afera Rywina, która dała temu początek. Sposób przedstawiania jej w mediach ostatecznie zniechęcił mnie by firmować moimi głosami taki chlew.

  88. Z coraz większą łatwością i przyjemnością nie czytam wielu komentarzy na blogu D.Passenta. A tyle jeszcze przede mną 🙂

  89. Pickard pisze:

    2009-12-01 o godz. 20:46

    „Pan myślisz że w naszym kraju kogoś to by obchodziło? Może obchodzi to niektórych nawiedzonych emigrantów, ale nam, Polakom, zwisa to”

    My dobrzy,oni zli,my wiemy a oni nie.
    A na dodatek przemawianie w imieniu narodu.

    Dyktatorskie zapedy czy wychowanie w PRL-u?

    Slawomirski

  90. Do WINIEN:

    „The current holder of the rotating European Union presidency, Sweden, has put together a draft document calling for the division of Jerusalem between Israel and a future Palestinian state and implying that the EU would recognize a unilateral Palestinian declaration of statehood.”

    Czy to z tego powodu Netanyahu sie rozchorowal?

  91. Jasny Gwincie
    Operacja w Afganistanie jest NATO-wska, to nie Iran gdzie nasi żołnierze byli bez mandatu. Piszę często krytycznie o mocarstwowych ambicjach prawicy i wasalnym stosunku państwa polskiego do USA ale operacja sojuszu nas do czegoś zobowiązuje. Umów trzeba dotrzymywać. To ciężka wojna – pisze o tym kompetentnie Roman56PL – lecz mimo tego, dokąd w Afganistanie jest NATO dotąd powinny tam walczyć nasze wojska i to w takiej ilości by osiągnąć natowskie cele.
    Co do rosyjskiej kultury – pełna zgoda. Bardzo lubię filmy rosyjskie i niestety mogę oglądać je tylko „partyzancko”. „Kochanka” – świetny film – tv reżimowa puściła w ramach „misji” o 1.30 w nocy.
    A jeśli chodzi o te 50 tys dolarów to mam nadzieję, że to kaczka dziennikarska. Bo jeśli prawda to ….
    Pozdrawiam

  92. To prawda w PRL-u byly same Wallenrody.
    Uwazam, ze kazdy, ktory nie byl agentem w PRL-u powinien dostac 10 lat zakazu pelnienia funkcji publicznych.

    By walczyc z mlodym nacjonalizmem Kalkorobu ziemianie wyslali 2786 agentow przebranych za roboty.
    Nikt nie wrocil a nienawisc i propaganda antybladawcowa tylko sie zwiekszala nazywajac ludzi elektropijcami i lepniakami szubrawcami.
    Gdy Tichy potajemnie jako Wielki Kalkulator rozkazal sie wszystkim robotom zamieszkujacym planete zebrac sie na glownym placu i poodkrecac sobie nawzajem glowy – okazalo sie, ze wszyscy wrodzy dla ziemianom mieszkancy byli przebranymi za roboty ludzmi agentami.
    I tak w PRL-u zarowno aparat bezpieczenstwa, agentury i PZPR z samym jeneralem na czele byli agentami imperialistycznymi ze strachu udajacymi tylko przed soba nawzajem ideowych komunistow.
    Bili, zamykali i nekali tylko by sie nie wydac.
    Tyle wysilku szlo w to udawanie, ze na konkrety typu gospodarka sil juz nie starczalo. Najwazniejsze byly przemowy, deklaracje i rytualy.

    Wszystko to z perspektywy czasu okazalo sie swieta prawda…

  93. Moderatorze szanowny
    Pierwszy wpis z bledem

    To prawda w PRL-u byly same Wallenrody.
    Uwazam, ze kazdy, ktory nie byl agentem w PRL-u powinien dostac 10 lat zakazu pelnienia funkcji publicznych.

    By walczyc z mlodym nacjonalizmem Kalkorobu ziemianie wyslali 2786 agentow przebranych za roboty.
    Nikt nie wrocil a nienawisc i propaganda antybladawcowa tylko sie zwiekszala ludzi zwano elektropijcami i lepniakami szubrawcami.
    Gdy Tichy potajemnie jako Wielki Kalkulator rozkazal wszystkim robotom zamieszkujacym planete zebrac sie na glownym placu i poodkrecac sobie nawzajem glowy – okazalo sie, ze wszyscy wrodzy ziemianom mieszkancy byli przebranymi za roboty ludzmi agentami.
    I tak w PRL-u zarowno aparat bezpieczenstwa, agentury i PZPR z samym jeneralem na czele byli agentami imperialistycznymi ze strachu udajacymi tylko przed soba nawzajem ideowych komunistow.

    Wszystko to z perspektywy czasu okazalo sie swieta prawda…

  94. Roman56PL pisze:

    2009-12-01 o godz. 19:08

    Za kilka godzin Obama oznajmi zwiekszenie wysilku militarnego w Afganistanie.

  95. busdoc pisze:

    2009-12-01 o godz. 19:01

    „Bo pana revelacje sa gownem.”

    no comments

    Slawomirski

  96. Jasny Gwint: w Rosji dzieja sie same piekne rzeczy od 1918 roku wiec twoj zachwyt jest uzasadniony. Dobrze, ze chcesz podzielic sie swoja radoscia z calym swiatem, a zwlaszcza z tym blogiem. Nie przelaczaj sie z tego rosyjskiego kanalu nigdy…
    ajw vel fmc

  97. jasny gwint pisze:

    2009-12-01 o godz. 18:52

    ” Było to wydarzenie kulturalne na skalę światową tym bardziej, że wszystko tam było piękne i wzruszające.”

    Bzdury.
    Rosja to w tej chwili organizacja kryminalna.
    Oligarchowie sa zastapieni teraz przez ludzi z KGB.

    Slawomirski

  98. Krzysztof Skowroński rozmawia z Józefem Oleksym – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/1781/

  99. Ad. wpis Gospodarza.

    Nie podzielam niepokoju J. Żakowskiego. Pan Ziobro dostaje głosy dziwnego elektoratu (małopolska prowincja), być może na zasadzie opozycji do J. Kaczyńskiego. Ziobro nie ma charyzmy, jego największy, trwały sukces polityczny to wprowadzenie do formy wypowiedzi „ziobrotoku”, uszlachetnianego zwrotem „jak pan/pani doskonale wie(…)”.
    Prezes Kaczyński, choć miał wszystko i wszystko zepsuł, robił wrażenie – że tak powiem. Mimo niechęci słuchało się Prezesa. To był typowy pierwyj sekrietar – młodzi tego nie rozumieją a ja, starzec, kiedy zamykałem oczy słuchając prezesa, to przenosiłem się w lata mojej młodości. To był beznadziejny system, powtarzam, tego systemu upiorność polegała na braku nadziei. Poza garstką szaleńców nikt nie wyobrażał sobie, że to okropieństwo może upaść.
    Zgadzam się z Gospodarzem, że transakcje ustrojowe z PISem nie mają sensu.
    Z drugiej strony boję się władzy jednej partii. To już było…
    Wniosek ogólny.
    Zapomnijmy, że mamy, my lud, jakiś wpływ na władzę. Ludzie władzy to korporacja, powiązana własnymi interesami typu „chleb dla tłustych żon i bezczelnych bachorów”. I obsługa medyczna od ręki.
    Wybieramy zawsze mniejsze zło, zaciskamy zęby.
    Pomyślmy jednak, czy na ONYCH miejscu, nie zachowywalibyśmy się podobnie. „Dla swoich tłustych (…)”
    Media żyją z bałaganu, są marnym wyrazicielem opinii publicznej. Redakcje nie odpowiadają na listy, TVN nie reaguje na ocenę programu. Media wiedzą, że odbiorca/czytelnik włącza kanał/kupuje gazetę nawet, jak ma do tego co zobaczy/przeczyta, obrzydzenie. To tak jak z papierosami, gorzałą, Internetem – to pewna używka, te „okropne media”.

    Zostaje nam zatem, Drodzy Komentatorzy, En passant, ten kawałek nowoczesnej formy wzajemnej komunikacji.
    Wytwarzajmy „kapitał społeczny”, którego tak brak w Polsce XXI wieku.
    Tylko nie bluzgajmy na siebie a szczególnie, jak chrześcijanie, na Gospodarza, który nam to miejsce zorganizował.
    Gospodarz pokazał klasę, cytując tę opinię o sobie.

    “Krwinki białe w równowadze z czerwonymi. Kręgosłup elastyczny, giętki, sezonowo usztywniony.
    Czaszka pojemna, odporna na uderzenia. Oczy i uszy szeroko otwarte.
    Kończyny dolne nieco kabłąkowate, dopasowane do barykady.”
    Piotr Aleksandrowicz (1985)

    Polecam pychotę literacką D. Passenta „Codziennik”. To jest coś bardzo osobistego.

    Pozdrowienia

    PS
    jest już środa 2 grudnia, godz. 00:19
    Przeczytałem 88 komentarzy, większość nie na temat.
    Stali ujadacze ciągle aktywni. Kto im płaci?

  100. WINIEN pisze:

    2009-12-01 o godz. 13:45

    Europejskie (bez)wartosci

    Czy to europejskie poczucie humoru sprawia ,ze minarety na afiszach przypominaja uzbrojenie rekietowe?
    Moim zdaniem to nie dowcip.
    To jest propaganda nienawisci.

    O wszystko w zyciu trzeba dbac.
    O wlasna godnosc ,przyrode ,dzieci, zone czy wartosci demokratyczne.
    Ta praca nigdy nie bedzie skonczona bo czlowiek nigdy nie bedzie
    doskonaly.
    A szwajcarskie referendum utwierdza mnie w tym przekonaniu.

    P.S.
    Bruna znam od kilku lat.Urodzil sie w Paryzu.Ma trzy corki.Ale ,z zona nie ma oficjalnego slubu.Kazda z jego corek ma zagwaranrowane spelnienie jednego marzenia.Najstarsza byla na Galapagos.Srednia ogladala orangutany na Sumatrze.Mlodsza wypadla mi z glowy.Bruno mowi po polsku bez akcentu”dzien dobry”.Nauczyla go Polka. Jego wujek byl biskupem KK we Francji; co jest przyznawane bez entuzjazmu.
    Rok czy dwa temu zadalismy pytanie mlodej studentce ;czy wiara w boga jest choroba psychiczna? Nie zdziwila sie za bardzo.
    Bruno jest moim ekspertem od spraw francuskich bo zawsze jest zaczytany w prasie francuskojezycznej.Pytalem go o panski zwrot les duperelles.Zadowalajacej odpowiedzi nie otrzymalem.

    Slawomirski

  101. Że wezmę i sparafrazuję klasyka en passantowców:

    Widmo krąży po Unii Europejskiej, widmo p….go Ziobry!
    I wszystkie komuchy od razu na trzy cztery s….ją w pory!

    Gaspadin Sułek, ja lublju tiebia! Hahahahahahahaha!!!!

  102. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla
    wysyla 30 000 zolnierzy do Afganistanu

    Rozumiem obawy Ameryki.
    Rozumiem skandynawskie intencje.
    Nie jest mi dane pojac jednoczesnie jedno i drugie.

    Slawomirski

  103. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lucek 2009-12-01 o godz. 21:38 pisze z krzyza:

    „A Jaruzelski? Trudna sprawa, stan wojenny wprowadzil dosc sprawnie (jesli wolno tak powiedziec) ale potem zabraklo mu wyobrazni.” Czy do tylko jemu brakuje w.?

    Szanowny Lucek z wyobraznia klopotow nie ma, to widac na pierwszy rzut oka – prawda?
    Jezeli Lucek zechcialby przygladajac sie swojej wyobrazni wyostrzyc wzrok to by dostrzegl z jaka charakterystyczne dla siebie finezja ludzie zwiazani z Mazowieckim, Balcerowiczem, Belka, Bialeckim, Cimoszewiczem itp. sprytnie wyobrazili sobie, ze to wszystko wlasciwie jest ich co bylo wlasnoscia narodu polskiego (nie ich), to by wiedzial dlaczego na wiele miesiecy przed koncem roku 2009 kasa budzetowa jest pusta i w nastepnym roku bedzie jeszcze gorzej.
    W latach zaprzyszlym po przyszlym roku i tam dalej bedzie jeszcze gorzej.

    Szanowny Blogowiczu prosze tak trzymac & trwac gdyz z zawiazanymi oczyma wiem z jakiego wyrosl poklosia i w jakie wrastas kielkujac w nie glowa.
    Prosze powiedziec mi tylko prawde, o co prosze Blogowicza usilnie, ze sie nie myle z moja wiedza na Pana temat. Dlatego prosze trwac w swoich (nie naszych-moich)przekonaniach aby moglo stac sie to co i tak sie stanie bo innego wyjscia z poklosiem nie ma, czyli wyrosnies na „solidnego” Polaka no powiedzmy na a la Olechowski lub Kwasniewski.
    Domyslam sie, ze w/w ujmy w zaden sposob Blogowiczowi
    przyniesc nie moga no bo i jak – prawda?

    Post Christum.
    Fühlen Sie sich wieder besser? Na ja, ein bisschen? Ich-bin-vom-Endsig-überzeugt! ….

  104. Roman56PL pisze:
    2009-12-01 o godz. 19:08

    Analiza jasnego gwinta jest jak najbardziej wlasciwa a twoje wywody nie przedstawiaja zandej logicznej calosci.

    Glownym problemem Pakistanu jest over-populacja i bieda. Na takim gruncie ekstremalne ideje kwitna. A US po przez ‚barbaric bombing’ dolewa benzyny do ognia.

    Czas zrozumiec ze przyrost naturalny musi dostac sie pod kontrole bo jak wiekszosc swiatlych ludzie wie, resources to our disposal are limited.

    Opinia z USA;
    „The anti-war movement responds
    to President Obama’s speech
    Statement from the ANSWER Coalition

    Rhetoric and Reality:
    Masking War Escalation as a Withdrawal Plan

    The U.S. cannot “win” the war in Afghanistan. It was losing the war when Barack Obama took office. In March 2009, President Obama ordered another 30,000 troops. Rather than reverse the outcome, the U.S. and NATO effort lost even more ground. Now President Obama has ordered another 30,000 troops to Afghanistan.

    Attempting to deflect growing opposition to the announcement of his dramatic escalation of the war in Afghanistan, President Obama is simultaneously claiming that U.S. troops will start to be withdrawn in July 2011.

    The Generals and Admirals, and now the White House, are unwilling to accept responsibility for a military setback. The President knows they cannot win and yet is unwilling to leave. Since no leader is willing to take responsibility, they are instead sending thousands more to their deaths.

    Bush and Cheney ordered the invasion thinking it would be easy going. They thought Iraq would be easy, too. They were going to wipe out the governments in Iran, Syria and North Korea. This colonial-type fantasy, nourished by “great nation” arrogance and the acquiescence of a caste of corrupt politicians in Congress, set the stage for the current catastrophe of a war without end.

    After eight years of war, more than 140 armed insurgent groups of Afghans now exist as a response to the invasion and they control large parts of the country. The people in Afghanistan perceive the occupation as a colonial-type takeover of their country. September 11 was a pretext, but there were no Afghans or Iraqis who hijacked the planes. The people of Afghanistan, like the people in Vietnam, will never accept foreign military occupation in their country.

    In the 1968 election Nixon ran on a platform of a “secret peace plan” for Vietnam. In reality, Nixon’s “peace plan” meant more bombing of Vietnam, expansion of the war into Cambodia, and “Vietnamization” – the building up of the South Vietnamese puppet army under the direction of U.S. “advisors.” The puppet army was supposed to do the fighting and dying in the place of U.S. troops in an increasingly unpopular war.

    The new plan for Afghanistan calls for more bombing and drone attacks, and “Afghanization” – the building up of a puppet Afghan army trained and led by U.S. commanders. This follows President Obama’s escalation of massive bombing of the people of Pakistan.

    Bush Policy – Obama Policy

    On Jan. 20, the day that Barack Obama took the oath of office, a government helicopter carrying George W. Bush lifted off and made the ceremonial flight away from the nation’s capital, signaling the end of one era and the start of a new administration.

    It was a remarkable event to witness. As the Bush helicopter passed over the inaugural throng, millions of people on the ground started cheering spontaneously. The official pomp of the transfer of power was overwhelmed by the euphoria of those who hated Bush and his policies.

    But was there a transfer of power? The personalities change, but the institutions of militarism, war and empire remain intact.

    Since Obama took over as president, the number of U.S. troops in Afghanistan has nearly doubled, and that’s before the new deployment of 30,000 more soldiers.

    Today, less than a year since Bush departed, there are actually more combined U.S. military forces occupying Iraq and Afghanistan than at any time during Bush’s tenure. Between official military forces, private mercenaries and other contractors, by the middle of 2010 there will be nearly a half-million U.S. personnel in the two countries.

    At a time of deep economic crisis, with tens of millions out of work and losing their homes, the cost of the wars and occupations in Afghanistan and Iraq is already running at over $225 billion per year or $1.2 billion every two days. Escalating the war will escalate that cost.

    The war is not about „the security of the people of the United States being at stake.” If it was, there could be no talk about exit strategies and announced plans for withdrawal.

    Starting today, there will be a growing escalation of anti-war protests in the United States. Tonight and tomorrow there are demonstrations across the country.

    On Saturday, March 20, 2010, tens of thousands will march in Washington, D.C., with coinciding mass actions in San Francisco and Los Angeles.

    Real change comes from below. It comes from the millions who are suffering from unemployment, foreclosure, evictions and poverty. It comes from the young people who are being driven from college because of soaring tuition. The children of working-class families are the ones who do the bleeding and the killing, and they are told they do it for “national security.”

    This is not our war. This is a war for empire, one that has gone very badly for the occupying force. How many more will die for the U.S. to avoid the appearance of defeat?

    The ANSWER Coalition, in partnership with scores of organizations and echoing the sentiment of millions of people who want the wars to end, will be in the streets today, tomorrow and in the months to come. That is now clearly the only prescription to end the violence and occupation of the American Empire”

  105. Falicz, towarzyszu piszcie na temat.

    Jaka jest wyzszosc obecnego SB-eka nad SB-ekiem PRL-u. Czy spowiedz katolicka nie jest forma nalogowego donosicielstwa. Przeciez jest wiadome ze KK jest jedna z form nadzoru nad spolecznstwem i w bratnim sojuszu z urzedujacym rezimem.

  106. do Slawomisrki
    Les duperelles to nic innego jak polskie duperele; po prostu pozwolilem sobie na zart jezykowy.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  107. Masz oczywiscie racje, chodzilo mi li tylko o uogolnienie jezykowe, kotre prawie zawsze prowadzi do dyskursu anty. Zdanie, ksieza sa pedofilami jest zdaniem nieprawdziwym. Zdanie, kosciol ich chroni jest zdaniem nieprawdziwym. Podobny spor tocze w sprawie Zydow.
    WINIEN

  108. do Absolwent:
    Powyzsze bylo odpowiedzia na twoj wpis.
    WINIEN

  109. Roman56PL, 19.28. Karetka z Podróży, 22.54. Romanie, Twoje argumenty przypominają propagandowe kłamstwa Pentagonu i Cheneya.
    Kartko, mówią, że podróże kształcą. Jak widać nie zawsze. Argumenty o zadaniach NATO w Afganistanie i naszej tam roli żałosne. Nasza rola w NATO jest identyczna jak była w Pakcie Warszawskim. Sługa musi.
    Radzę poczytać; http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=15686
    busdoc, 07.11. Święta prawda! pozdrawiam

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski pisze.

    „Nie jest mi dane pojac jednoczesnie jedno i drugie.”

    Nic nie rozumiem dlaczego nie jest dane? Skad ta nagla pustka? Prosze natychmiast ja wypelnic wlasciwym materialem i stanac w szeregu.

    Pare miesiecy temu WINIEN w swoim humanizujacym charytatyznie wypracowal wlasnorecznie wzor matematyczny (model) ilu mozna a nawet trzeba li tylko po to aby utrzymac przey zyciu mit, ktorego geneze powstania wciaz analizuje jezdzac w tym celu do Basel (CH). Jakie „fino” owych analiz wyszlo z pod piora w/w mozna odnalezc w archiwum w kategorii En passant jezeli nie zostalo sprzatniete w ramach tzw. czystki „czystych rak” niczym akta nijakiego „Alka” z archiwow peerelowkiskich tzw. sluzb.

    WINIEN 2009-12-01 o godz. 15:21 pisze:

    Wlasnie oto chodzi, ze historia sie powtarza. Bobrze, ze nie liczylem na panska inteligiencje tylko na ukierunkowany jednokierunkowo zmysl postrzegania co w konsekwencji przynosi przewrotnie odpowiedni efekt. To sie li tylko dostrzega, ale nie pod sloma – capito?
    Widze, ze Blogowicz po ostatnim nokaucie, ktory na zasadzie FairPlay zapowiadalem, ze nastapi dajac w ten sposob szance na unik, doszedl do formy, ktora chcialby kontrolnie sprawdzic, czy sie myle?
    Mam w zwyczaju raz powalonego na deski nie ranimowac, zachodzi obawa nabawienia sie kompleksow u adwersarza. Prosze zawierzyc mi na slowo, w kazdej sekundzie jak naprawde zapragne moge ow numer powturzyc i to bez wiekszego wysilku z mojej strony. Autentycznie zycze powodzenia w kategorii En passant

    Post Christum.
    „O Annenbaum, o Annanbaum … wie treu sind deine Blätter Du „grünst” nicht nur zur Sommerzeit Nein auch im Winter wenn es schneit“

  111. powtorzyc – Tffu, tffu!!! A kysz ty ropucho …

  112. Dziwi mnie zdziwienie wynikajace z faktu „wspolpracy” Kwasniewskiego. dazac za takim rozumowaniem zastanawiam sie, kiedy znajda sie „akta” Jaruzelskiego. O prynycypalach wiadomo przeciez, ze oni pracowali, z czego wynika rowniez fakt, ze wspolpracowali. Niestety nie jestem w stanie powiedziec to samo o wpsolpracownikch (czesto byli po prostu leniuchami), ze pracowali. Szkoda na takie poszukiwania czasu.
    WINIEN
    PS
    Stychowskiemi polecam jednak lekture Dzwonow w Bazylei (Ksiegi medrcow… juz przeczytal). Psycholowie i psycholozki mowia, ze kazdy koniec jest naturalnie jednoczesnie poczatkiem.

  113. Jasny gwincie
    Temperament Cię ponosi. Nie jest wyjściem jednostronne wycofywanie wojsk z Afganistanu przez Polskę. Wyjściem jest uzgodnione między stronami sojuszu wycofanie wojsk paktu z Afganistanu. Po prostu strony uznają, że wojna jest przegrana i NATO się z niej wycofuje. Na to zgoda. Niniejszy deklaruję udział w demonstracji antywojennej, której celem jest przyciśnięcie rządu polskiego by z taką inicjatywą wystąpił wobec partnerów układu. Będę wznosił stosowne okrzyki, mogę też walić w beczkę jak w bęben lub palić skręty z pacyfistkami. Robiłem to już w Lizbonie w przededniu inwazji na Irak gdy mnie pijanego winem wchłonęła pacyfistyczna demonstracja.
    Pozdrawiam

  114. DO BUSDOC I JASNY GWINT !

    Szanowny Panie!.
    Pana punkt widzenia oparte o jakies tam badania socjologiczne w tym regionie swiata sa oderwane o rzeczywistosci i nie stanowia spojnosci wszystkich proboemow regionu w tym tarc na tle religijnym
    Jezeli chce Pan powaznie o tym temacie dyskutowac, to prosze ograniczyc sie w odniesieniach do tego co powiedzial, co zrobil i co zapowiedzial Barack Obama!. Akurat ten czlowiek i jego dyplomacja nie wrozy niczego pozytywnego.Nie jest on bynajmniej w chwili obecnej godnym zaufania autorytetem w dyplomacji – o czym powoli przekonuja sie nie tylko w Europie!
    Dlaczego Pan nei wspomina jeszcze innych kwestii tj. nielegalnego hand;lu bronia, ogromnymi islosciami narkowtywo jako waluty przetargowej i wreszcie kolosalna korpupcja i terrorystyczny straszak wzgledem ludnosci cywilnej. Czy Pan to widzial chocby wlasnymi oczyma? Bo ja tak. To byl moj juz drugi wyjazd do tego regionu w okreslonych celach i to , co pisze, to nie sa zadne Pentagonu propagandowe brednie tylko pobiezny i zkrotowy konglomerat problemow, ktorych rozprzestrzenienie sie w swiecie i wymkniecie z ewentualnej kontroli moze okazac sie tragiczne w skutkach dla wszystkich w kazdym punkcie ziemi.
    Sa komisje i grupy ludzi nie tylko z USA ale w ramcha ONZ, ktore zajmuja sie gleboka analiza wszystkich problemow w Afganistanie siegajac rowniez do materialow zrodlowych z okresu wojny sowieckiej z Afganistanem i dlaczego ona sie tak zakonczyla a nie inmaczej. Bo jest tez nie malo znaczacy watek rosyjski – lecz jego poczatki i zasadnicze reperkusje siegaja okresu Gorbachova.
    Tak wiec prosze sie nie posilkowac prasowymi materialami o pracy Kongresu , Prezydenta USA Pentagonu czy jes cze kogos tam w tym wymiarze. To calkowicie nie odzwierciedla istsity problemu i Wasze dosc obrazliwe oceny pod moim adresem nie przyjmuje jako obraze, bowiem przez Was Panowie w znacznym stopniu przemawia niewiedza senda sprawy.
    Ze zrozumialych wzgledow pewnych szczegolow nie moge publikowac, moge jedynie powiedziec, ze nie sa one budujace i powtarzam moja ocene perspektywy tej wojny. Sam Obama wczoraj powiedzial ze przewidywany okres pobytu w Afganistanie i dalej w Pakistanie rowniez to kolejne 5 lat.
    Ja oceniam, ze przy obecnej strategii prowdzenia dzialan w Afganistanie niestety te 5 lat przeksztalci sie w kolejna kleske na miare Wietnamu czy na miare kleski sowieckiej armii i ogromna iloscia ofiar.
    Zwiekszenie kontyngentou dzisiaj o 30 tysiecy pociagnie za soba kolejne w dluzszym okresie czasu, ale czy to przyniesie efekt zamierzony ?

  115. Stychowski popelnia bledy, nie tylko jezykowe; „O Annenbaum, o Annanbaum …(brakuje w srodku „s”).
    WINIEN
    PS
    Archaiczny jezyk, slaba znajomosc jezyka wychodzi najlepiej jesienia, chociaz od wczoraj mamy zime meteorologiczna.

  116. JESZCZE JEDEN DODATEK DO WCZESNIEJ PORUSZANEJ KWESTII

    Prosze szanownych Panow solidnie zastanowic sie na takimi sprawami:
    1. B.Obama w kampanii wyborczej zapowiadal rozmowy z Talibami i mozliwie szybkie zakonczenie dzialan. Dzisiaj Obamie otworzyly sie oczy ogromnego konglomeratu spraw , powiazan i problemow, ktore limituja mozliwosc deklaratywnego stwierdzenia, ze przykladowo wiosna 2010 wychodzimy z Afganistanu. Dzisiaj mowi on innym glosem, lecz nie ustrzega sie wielu powaznych bledow – a te wynikaja z jego braku calkowitego doswiadczenia w dyplomacji.
    2. Rosja sowiecka rozpoczynajac wojne z Afganistanem zmuszona byla zareagowac zbrojnie wzgledem skutkow wymkniecia sie z kontroli njielegalnego handlu bronia poprzez Kaukaz z Afganistanem i innymi ekstremistycznymi krajami. Byli wojskowi sowieckiej armii wykorzystujac niesamowity balagan organizacyjny, rejestracyjny6 uzbrojenia armii, niedoskonalosci prawne w armii na szeroka skale zahandlowania bronia, z ktorej pozniej zaczely sie dzialania w Czeczeni Dagestanie, Gruzji i kilku innych regionach. Rosja Sowiecka zalana wrecz zostala ogromnymi partiami nie tylko tranzytowych narkotykow, ale i docelowych na rynek wewenetrzny ( oczywiscie ten czarny rynek). Potrzebna byla reakcja, ktora jednak dla Rosji skonczyla sie kleska i tragicznie.
    3. Obroty w narkobiznesie w latach 1995- 2005 to miliardy dolarow, ktore dosc skrzetnie wykorzystywane sa na zakup specyficznego dla wojny partyzanckiej, wojny o charakterze terrorystynym uzbrojenia, najnowszych technologi lacznosci. Konfiguracja terenu w Afganistanie czy i w Pakistanie eliminuje ciezki sprzet wojskowy, eliminuje wiele logistycznych form zabepieczenia i organizowania prowadzenia dzialan wojennych. To jest wojna partyzancka w niezmiernie trudnych uwarunkowaniach. Do takiej wojny nie jest przygotowana ani armia amerykanska, ani inne koalicyjne sily zbrojne.Dopiero teraz dostrzega sie potrzebe i jedynie mozliwa forme przeciwdzialania talibom ich metodami z wykorzystaniem najnowoczesniejszych technologii pozwlajacych na prowadzenie rozpoznania zwiadowczego.Do tego sa potrzebne dziesaitki takich baralionow jak slynna Deltra Force. Dzisiaj USA nie sa w stanie same podolac temu wymogowi.
    4. Realna grozba tego, ze formacje islamskich ekstremistycznych bojowek czy powazniejszych formacji zbrojnych wejda w posiadanie broni nuklearnej i nie tylko jest bardzo duza. Potrzeba troszeczke wyobrazni by zrozumiec czym jest to neibezpieczne dla calego swiata.Jak sie wzgledem tego tematu ma fakt, ze Indie sa w posiadaniu broni nuklearnej, Iran pracuje coraz aktywniej na tym zagadnieniem a i Korea Polnocna da sie sprzedac z garsc ryzu.
    5. Odwieczne relacje talibow z pusztunami czy innymi islamskimi odlamami nie stanowia zasadniczego tematow dzialan wojennych. W tym celu Obama rozpatrywal mozliwosc finansowego kupienia porozumienia wsrod islamistow w Afhganistanie i Pakistanie. Przy jednak ogromnej korupcji do najwyzszych szczytow wladzy limituje te ewentualnosc proponowana przez Obame.
    6. Wstydliwy temat z Grudnia 2001 roku, kiedy to ujecie Osamy Bin Ladena bylo w zasiegu reki, dzisiaj w USA odbija sie polityczna czkawka, ale czy do konca Bush i jego administracja jest za to odpowiedzialna. To wczesniejsze dzialania B.Clintona i ich nastepstwa stworzyly bariere dla innych , bardziej zdecydowanych dzialan. Dzisiaj zaczyna sie glosniej o tym mowic.Troche za pozno.
    Nie bede tu sygnalizowacl wszystkich 18 – tu watkow, ktore uwarunkowuja takie a nie inne dzialania na terytoriu Afganistanu i Pakistanu, takie a nie inne perspektywy.Sa zespoly, ktore stale i doglebnie prowadza badania i analizy wszystkich aspektow konfliktu, by wypracowac dla administracji Bialego Domu najlepszy wariant. Wydarzenia jednak rozwijaja sie wielokierunkowo i coraz bardziej niebezpiecznie dla dalszej globalnej stabilnosci w swiecie.
    Jezeli Panowie Jasny Gwint i jemu podobni nie zdaja sobie z tego sprawy to ioch sprawa.Przekonuje sie kolejny raz ze coraz glebiej wsrod Polakow osiada kolejna fobia – taka antyamerykanska.
    No coz w Polsce i wsrod Polakow na calym siebie pojawiaja sie rozne mody sympatie i antypatie.Najgorsze jednak jest to, ze opiniuje sie, ocenia kogos na baziedyletanckiego filozofowania, posilkujacego sie tymi matertialmi zrodlowym,i, ktore w danym momencie wydaja sie sluszne. To blad.!!!!!

  117. Ciekawe byłoby, gdyby odpowiedzieć sobie na pytanie:
    gdzie bylibyśmy gdyby sposób myślenia panów Falicza, sSawomirskiego,
    Ha ha zyskał powszechne poparcie?
    Kwaśniewski nie byłby prezydentem, Oleksy, Miller premierem……….
    Kto wprowadziłby nas do Unii? NATO?
    Sceptycyzm naszej „prawicy” co do przynależności do Unii Europejskiej jest powszechnie znany.
    Marcin Król nie mógłby być szefem „Wprost” to pozytyw?……….
    Dzięki działalności panów Macierewicza i Olszewskiego, pozbyliśmy się na kilkanaście lat wywiadu i kontrwywiadu, gdyby nasi kochani „styropianowcy” dostali we władanie cały kraj………….kamień na kamieniu by nie został?
    Może znają Panowie przykład jakiegoś konstruktywnego działania chłopców z etosu, uwieńczonego powodzeniem?
    Przecież ustaliliśmy już , że obecny kształt Polski- w tym jej względną niezależność- zawdzięczamy Olkom, Bolkom i Olinom…………
    Plus tysiącom bezimiennych urzędników, wykonujących swoje obowiązki za mizerną pensję…………
    Przecież nielogiczne jest dyskredytowanie WSZYSTKICH działań poprzedniego systemu. Co byście teraz prywatyzowali?
    Ideologię czy religię tworzą ludzie dla ludzi. Od nich też zależy wcielanie teoretycznych koncepcji w życie. W przypadku krajów, decyduje geopolityka………..
    W zależności od splotu czynników w ciągu ostatnich 500 lat, moglibyśmy być krajem prawosławnym, protestanckim, islamskim………na przykład.
    Nie wiem dlaczego rewolucjoniści mają tendencję do rozpieprzania wszystkiego co było. Niestety są w stanie budować jedynie państwo policyjne, z własną rolą oberpolicmajstra w tle………..
    Budować Panowie, ewoluować, doskonalić, pracować u podstaw, a nie jedynie negować dokonania poprzedników.
    Oni przynajmniej coś po sobie zostawili, a co zostawicie WY?????????

  118. ad. felieton D. Passenta „Stan medialny” w najnowszej Polityce nr 49.

    Komentarze po „Teraz M&S” z gen. Jaruzelskim w „en passant” to mały pikuś w porównaniu z tym, co zobaczyłem na stronie TVN. Trzeba przyznać, że TVN guys nie moderowali zbytnio. Albo ich system nie zezwala na wycinanie, jak na stronie Faktu, gazety w końcu tabloidalnej.
    Tam tylko „pochwały stanowiska” panów redaktorów…Jak za komuny.

    Jeśli jednak taki event nie wywołał dyskusji w mediach, to podpisuję się pod obserwacją sen. Piesiewicza, zacytowaną w felietonie Passenta:
    „Po upadku komunizmu największe zagrożenie to media”.

    W pogoni za nakładem/oglądalnością media stały się placem agitacji politycznej, przeplatanej reklamami od których rzygać się chce.

  119. Czy Zakowski kopiuje Gadomskiego (czy odwrotnie)?

    Otwieram Polityke i czytam artykul Zakowskiego o postideologicznej polityce Tuska (Cel-pal!), ktora jest podobna do miedzy innymi polityki Sarkozego.
    I nadziwic sie nie moge bo pare dni wczesniej czytalem dlugi dobry artykul Witolda Gadomskiego w swiatecznej Gazecie Wyborczej o bezsilnych idolach czyli o Tusku i Sarkozym uprawiajacym polityke postmodernistyczna… (niby jest drobna…roznica)?

    Czy to nie jest lekka przesada?

  120. Kartka z podróży 12.40. Proszę sięgnij do początku, po jakie licho tam jesteśmy, jak nie w roli sługusa realizacji amerykańskiej strategii okrążania Rosji i dobrania się do gigantycznych źródeł ropy i gazu w środkowej Azji. Jest to wojna zbrodnicza imperialnego mocarstwa realizacji strategii panowania nad światem. Będzie z kretesem przegrana podobnie jak w Wietnamie. Na razie napędza militarny biznes w obronie przed całkowitą plajtą.

  121. Roman56PL, 13.16. Proszę wyjaśnij kilka problemów. Ile kosztowała CIA i USA pomoc w uzbrojeniu i wyszkoleniu Talibów w czasie najazdu Rosjan? Kto, za ile i w jakim celu pomagał Pakistanowi w uzyskaniu broni jądrowej ? Jakie zyski czerpie teraz CIA z handlu afgańskimi narkotykami?
    Ponadto nikt Ciebie nie atakuje ani nie obraża, narażasz się natomiast na zarzuty posługiwania się argumentami propagandy najeźdźcy.

  122. WINIEN pisze:

    2009-12-02 o godz. 09:40
    do Slawomisrki
    Les duperelles

    Dziekuje.
    Jezyk polski jak ocean laczy odlegle plaze.

    Slawomirski

  123. Roman 56PL

    Jesli mozna, prosilbym o wlasne obserwacje, rozmowy, z Indii i Pakistanu, potwierdzajace teze o udziale US w handlu opium. Nie wydaje mi sie to byc wiarygodne, ale moge sie mylic. Informacje (sensacje prasowe) i spekulacje prosilbym odrzucic; to co Pan widzial i slyszal. I – jesli mozna – kiedy i jak dlugo Pan tam byl ?
    Sledze Panski dialog z oponentami i odpowiedz pozwolilaby miec mniej wiecej realny osad o sprawie. Pozdrawiam.

  124. Feliks Stychowski pisze:

    2009-12-02 o godz. 10:38

    „Skad ta nagla pustka? Prosze natychmiast ja wypelnic wlasciwym materialem i stanac w szeregu.”

    A mnie swojsko z pustka.
    Nie mam ochoty na mur pruski.

    Slawomirski

  125. stasieku pisze:

    2009-12-02 o godz. 00:22
    Ad. wpis Gospodarza.

    Nie podzielam niepokoju J. Żakowskiego. Pan Ziobro dostaje głosy dziwnego elektoratu (małopolska prowincja).”

    Stasieku dziwny (?) elektorat polega na tym, ze jest malopolski czy, ze jest prowincjonalny?
    Zenada!

    busdoc pisze:

    2009-12-02 o godz. 09:10
    Falicz, towarzyszu piszcie na temat.

    Panie busdoc czy mam pisac o Pakistanie po angielsku i wtedy bedzie na temat?
    Ja uwazam, ze pisanie o prezydentach agentach w kontekscie „ziobrowego zagrozenia” dla jego potencjalnych ofiar jest jak najbardziej na temat.
    Co do Pakistanu nie jestem juz taki pewien jak busdoc, ze jest to NA TEMAT…

  126. wiesiek59 pisze:

    2009-12-01 o godz. 21:02

    „A komu był wierny Kukliński?”

    Kuklinski dobrowolnie zerwal sowiecka smych.
    Jaruzelski byl na niej do konca jako sowiecki pies.

    Kto zamordowal dzieci Kuklinskiego?
    Moim zdaniem KGB.
    Kuklinski to polski bohater narodowy.

    Slawomirski

  127. Roman56PL pisze:
    2009-12-02 o godz. 13:16

    Mam nadzieje ze umeczony amerykanski podatkowicz nie placi za panskie liczne podroze do Azji. We wspomnianych ‚materialach zrodlowych’ nie wspomina pan o latach poprzedzajacych sowiecka inwazje Afganistanu bo oczywiscie jest niewygodnie.

    Jednakze teraz liczy sie tylko terazniejszosc i przyszlosc. Dodatkowe wojsko nie rozwiaze zadnego problemu. W sytuacji gdzie 90% ludnosci jest bez pracy rozwiazania militarnego byc nie moze.

    Jestem rozczarowany ze nie odwazyl sie pan ustosunkowac do przyrostu ludnosci w tym rejonie swiata. To jest problem ‚zrodlowy’ No.1. Ludzie produkujacy dzieci w duzych ilosciach to terrorysci. Bo buduja fundament na ktorym terroryzm kwitnie. To samo odnosi sie do tych co udaja ze nie widza tego problemu.

  128. Wywiad pare minut temu w TVN z naszym kochanym Walesa.
    Zapytany (zeby bylo dla Pana busdoca na temat) oto czy gdyby do niego zadzwonil Obama z prosba o dodatkowych zolnierzy w Afganistanie – Walesa odpowiedzial:
    Nie, zdecydowanie bym sie nie zgodzil
    nie da sie w XXI wieku nic zalatwic starymi metodami.
    najpierw Obama jako lider swiata powinien zaproponowac nowe rozwiazania globalne by wspolnie rozwiazywac swiatowe problemy na innej zasadzie np. zeby rozwiazac problem Afganistanu trzeba zrobic najpierw porzadek z Izraelem itd. (nie mrugnal ani sie nie zajaknal).
    Walesa mimo dziwnego czesto niezrozumiaego jezyka wali prosto z mostu prawde.
    Prawde, ktora nie przeszla by przez gardlo zawiklanym w relatywistyczne. sprzecznosci pseudoelitom.

    Panie Stasieku
    myslalem co mialby na mysli „wyrafinowany erudyta”z salonu oraz chowu Pana Passenta jak Pan piszac o dziwnym bo malopolskim prowincjonalnym elektoracie – wyszlo mi, ze myslal Pan o tych „wiejskich cwiokach ciemniakach” (inaczej mowiac wierzacych w Boga, praktykujacych, antykomunistycznych i reprezentujacych konserwatywny swiatopoglad Polakach z tych terenow kraju gdzie burze dziejowe w najmniejszym stopniu zdolaly zdruzgotac tradycyjne struktury spoleczne – co dla Pana jest synonimem gorszej Polski dalekiej od wyrafinowania agentow Alkow).

  129. Barack Obama – „niepodległości Ameryki na terenach Afganistanu będziemy bronić do ostatniego polskiego żołnierza”.

  130. DO BUSDOC!

    Sam jestem amerykanskim podatnikiem i nie wnikam w to kto oplaca moje podroze do Azji – bo nie sa one moimi prywatnymi i turystycznymi i nie uwazam za stosowne przed Panem z tego faktu i innych sie spowiadac.
    Reaguje poprostu na demagogiczne brednie i propagowane przez polskie media bzdury i fanaberie o wojnie w Afganistanie. Znajac to z jakimi publicystami mamy obecnie w Polsce do czynienia biore poprawke na te dyskusje i zakanczam ja, bo nie ma ona widze sensu. Trwacie wszysycy w antyamerykanizmie, prymitywnych teoriach gier CIA i srodkow na to przeznaczonych. Zapomina PAn, ze kiedy Rosja sowiecka byl w wojnie z Afganistanem trwala jeszcze zimna wojna miedyz wschodem i zachodem i Polska byla jeszczae w okowach komunizmu. W tym tle dzialania CIa mialy takie czy inne znaczenie polityczne acz nie bstrategiczne.
    Przyrost ludnosci w tym regionie to nie tylko Afganistan ale i Indie caly polwysep indochinski i nie odnosi sie ten problem do podtsaw tego , co nazywamy wojna na terytorium Afganistanu. Mam pytanie do Pana – czy widzial Pan swoimi oczyma na jakim poziomie zyja ludzie tam w osadach wsiach i miastach? My czasami mowimy o ” sredniowieczu ” w Polsce ka skutek nadmiernego klerykalizmu.. Trzeba widziec tamtejsze uwarunkowania socjo-religijno- kultrowe i na ile wspolczesnosc dotarla pod strzechy przecietnych domostw? Mowimy z Panem roznymi jezykami, bowiem Pan posiada dosc powszechne wiadomosci o tyjm regionie nazwijmy to literaturowe, ja natomiast dokumentacyjno- obserwacyjne i mam podstawy do wlasnego takiego a nie innego opiniodawstwa.
    Zycze Panu wielu sukcesow w zglebianiu wiedzy w wielu dziedzinach1

    DO KLEOFAS!

    Odpowiadam na Pana pytanie. Pierwsza moja wizyta w tym regionie byla w sierpniu 2007 roku, przebywalem w Pakistanie i Indiach od 9-tego do 28 sierpnia a nastepnie bylem kilka dni w Iraku i Kuwejcie.
    Ostatnia wizyta moja byal w dniach 20 – 30 Listopada br. Doslownie przedwczoraj wrocilem i wszystko mam na swiezo w pamieci , sporzadzonych notatkach i materiualch wykonywanych sluzbowo i na zlecenia moich mocodawcow. Moglbym milczec w temacie tej dyskusji, ale niestety nie moge sie pwostrzymac, kiedy na blogach wczytuje sie demagogiczne i propagandowe brednie.
    Szczerze powiedziawszy kolejny raz odnioslem wrazenie, ze tak w Afganistanie jak i Pakistanie przewazaja niechetni obecnosci wojsk koalicji w tym regionie. Oni uwazaja, ze wszystko co ma miejsce w Afganistanie i oddzialywuje na Pakistan jest wewnetrzna sprawa tych krajow. Tamci rozmowcy jednak przemilczaja lub unikaja tematow trudnych jak opanowanie obrotu ogromnej sumy ” brudnych pieniedzy” eskalujacych zjawiska korupcji. Mimo obecnosci militarnej kraje, ktore wlasciwie nie maja granic, sluzby celne to taka dziwna fikcja, kraje naszpikowane wyspecjalizowanymi kurierami nadzorujacymi szlaki nielegalnej wedrowki i sprzetu i uzbrojenia i narkotykow i bojowinikow i pieniedzy, i wszystko to wlasciwie ma miejsce pod nosem zolnierzy polskich . amerykanskich , kanadyjskich itd itp.Nie mozna liczyc na sympatie tamtejszej ludnosci wzgledme panstw zachodnich, panstw rozwinietych cywilizacyjnie, bowiem sa oni pod wplywem tych islamskich duchownych, ktorzy tlumacza i interpretuja im Koran tak jak oni uwazaja za stosowne. Chyba nie musze tu w tym miejscu przedstawiac skali analfabetyzmu w tym regionie!.
    Indie sa daleko bardziej zainteresowane w dalszej interwencji USA i panstw koalicyjnych w tym regionie, bowiem tak sprawy KAszmiru jak i obecnie pogranicze Pakistanskie i wplywy tego, co sie dzieje w Afganistanie, moze miec istotne znaczenie dla zagrozenia wewnetrzenj stabilnosci w Indiach i dosc pomyslnego na przestrzeni minionych 12- 15 – lat rozwoju gospodarczego ( w sporej mierze dzieki pomocy USA).
    Mowiac delikatnie o niecheci wzgledem USA i nobecnosci militarnej USA i koalicyjnych wojsk, chce wytlumaczyc swoj pesymistyczny punkt widzenia w kwestii mozliwosci szzybkiego unormowania sytuacji w tym regionie.
    przygladajac sie bladzeniu dyplomatycznemu Obamy jestem jeszcze bardziej sceptycznie nastawiony do calej tej awantury.
    Mialem okazje rozmawiac i ze zwyklymi mieszkancami Pakistanu Indii jak i tzw. oficjalnymi osobami, ktore mialy nam niby pomoc w przeprowadzeniu nokreslonych obserwacji.W Pakistanie i Afganistanie spotakc szczerych rozmwocow jst praktycznie niemozliwym co daje podstawe ku teorii o szczegolnej ich dwulicowosci.
    Jezeli ma Pan jeszcze jakies pytania, chetnie odpowiem.
    Powtarzam raz jeszcze, ze pracuja grupy wyspecjalizowane i ukierunkowane na badanie wszystkich aspektow obecnej sytuacji w afganistanie w konteksie ograniczenia lub zakonczenia dzialan wojennych, ktorych ofiarami sa nie tylko zolnierze, ale coraz czesciej ludnosc cywilna.
    Zasadniczy jednak watek, to stworzenie wszelkich mozliwych barier dla wejscia w psiadanie sredniej taktycznej broni nuklearnej przej bojowki i ugrupowania militarnej talibsliej armii wyzwolenczej. Jezeli ten temat zostanie opanowany pozostale watki sa w zasiegu dzialan pozamilitarnych – nawet przy obecnej skali korupcji w Afganistanie i Pakistanie.Nie mialem mozliwosci przebywania bezposrednio w obszarze dzialan militarnych, ale znajomosc terenu, konfuguracji geograficznej i wielu innych specyfik tego regionu pozwala mi na taka a nie inna ocene perspektywy dzialan militarnych.

  131. Jasny gwincie
    Ja się zgadzam z tym co piszesz – tak to z perspektywy amerykańskiej wygląda, zresztą tak właśnie jest. Tyle, że nas dterminują konsekwencje decyzji politycznej z 1989 roku a właściwie konsekwencje upadku ZSRR. Albo rybka albo pipka – jak mawiają. Wybraliśmy, decyzje zapadły, jesteśmy w pakcie i musimy postępować jak strona paktu. Dziś całkiem sensownie podsumował to Żelichowski z PSL -„Owszem żołnierze pojadą ale musimy znać cele NATO w Afganistanie a przede wszystkim wiedzieć kiedy się z niego wycofamy.” Tak więc nie ma co jednostronnie z Afganistanu wiać tylko trzeba naciskać nasze władze by sojusz coś postanowił. A czy ktoś naciska na rząd RP? My sobie możemy pisać … Zapatero wycofał wojska z Iraku w ciągu dwóch tygodni, bo w Hiszpanii setki tysięcy ludzi wychodziły na ulice demonstrować przeciwko wojnie. W Portugalii podobnie – pisałem wcześniej o tym. A tu przecież nawet ludzie nie są w stanie intelektualnie powiązać płaconych przez siebie podatków z kosztami tej ekspedycji. Tak więc Tusk jako kolejny polski premier uzgadnia kontyngent z prezydentem USA olewając uzgodnienia z innymi stronami paktu. A demonstracji ze słodkimi pacyfistkami nie ma komu zrobić. Nie sądzisz chyba, że Grzegorz Napieralski wyprowadzi ludzi na ulicę?
    Pozdrawiam

  132. wiesiek59 pisze:

    2009-12-02 o godz. 15:58
    Ciekawe byłoby, gdyby odpowiedzieć sobie na pytanie:
    gdzie bylibyśmy gdyby sposób myślenia panów Falicza, sSawomirskiego,
    Ha ha zyskał powszechne poparcie?
    Kwaśniewski nie byłby prezydentem, Oleksy, Miller premierem……….
    Kto wprowadziłby nas do Unii? NATO?

    Ktos inny.
    Na przykladzie Slowacji moglaby to byc prawica.
    W 21 listopada 2002 roku, Słowacja wraz z innymi sześcioma państwami została zaproszona do udziału w strukturach NATO. 13 grudnia 2003 roku natomiast, zakończono negocjacje z Unią Europejską, której członkiem Słowacja stała się 1 maja 2004 roku.
    „Dzieki”prawicowemu rzadowi Slowackiej Unii Chrzescijanskiej oraz Chrześcijańskiemu Ruchowi Demokratycznemu Mikuláša Dzurindy…w opozycji byla lewica slowacka takie slowackie Millery i Kwasniewscy.

    9 czerwca 1993 r. Parlament Republiki Czeskiej wydał „Ustawę o bezprawności reżimu komunistycznego i oporze przeciw niemu” potępiającą komunistyczną przeszłość kraju (czeskich Kwasniewskich i Oleksych) by wstapic do NATO w 1999 roku, a do Unii Europejskiej została przyjęta w roku 2004.

    W Bulgarii Narodowy Ruch Symeona II, partia stworzona w kwietniu tegoż roku, przez byłego cara Bułgarii. Symeon II, który większość życia spędził na emigracji w Hiszpanii, zostaje powołany na stanowisko premiera. Rząd wciela w życie program integracji ze strukturami europejskimi i NATO.
    w 2004 bulgaria wchodzi do NATO.
    W Ruminii Călin Popescu-Tăriceanu na czele Parti Narodowej i Sojuszu Prawdy i Sprawiedliwości (!…) „wprowadzil Rumunie do Unii Europejskiej itd.itd.

    Jak widac do UE albo NATO nie wprowadzali krajow bylego demoludu „wielcy lewicowi”politycy typu Oleksy i Kwasniewski ale rowniez prawica lub nawet partia bylego…cara.
    Inaczej mowiac do tych organizacji konkretne panstwa weszly na skutek decyzji malo zwiazanych z „wysilkami”lub charakterem politycznym rzadzacych partii – generalnie nie bylo „ïnnego wyboru”.

  133. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-02 o godz. 18:16

    Czego Pan nie rozumie i dlaczego „Zenada”?
    Ja po prostu nie rozumiem, jak można głosować na Z. Ziobrę/o.
    Tak, jak nie rozumiałem przewagi Tymińskiego nad Mazowieckim.
    Dla mnie więc, elektorat Ziobry jest dziwny.
    A to, że w Krakowie Ziobro przegrał a w całej Małopolsce wygrał, to chyba fakt.
    Stąd prowincjonalny (z należnym szacunkiem) elektorat.
    PS1
    Proponuję nieśmiało, aby Pan pisał komentarz w edytorze tekstu, który poprawia literówki, potem wklejał tam, gdzie należy. Będziemy Pana uważniej czytać.
    PS2
    Komentatorów „Andrzej Falicz”, „Sławomirski”, „winien” uprzejmie proszę o nie komentowanie moich komentarzy.

  134. Czerwoni mędrcy podszyci strachem piszą swoje farmazony, a tymczasem Pani Vice Minister Finansów odchodzi, bo nie chce dalej okłamywać Polaków o stanie publicznych finansów…

    http://www.tvp.info/informacje/polska/wiceminister-suchocka-roguska-odchodzi

    A wy straszcie się dalej Ziobrą i Kaczyńskimi. Może jak wam emerytury nie dowiozą to ciut zmądrzejecie?

  135. Roman 56PL

    Dzisiejsza odpowiedz daje wiarogodnosc tokowi Panskiego myslenia. Na pewno zgadzamy sie, ze: „Jest to autentycznie wojna o niedopuszczenie do rozprzestrzenienia sie w swiecie bardziej zorganizowanego terroryzmu politycznego uzbrojonego w bron nuklearna.” I – ze jest to koniecznosc probowania wszystkiego co mozliwe, aby wyeliminowac Taliban/Al Quaide jako zagrozenie dla US.
    Serdecznie wspolczuje tych podrozy. To jednak ja mialem „kaszke z mleczkiem” w Chinach, na Taiwan i w Rosji w porownaniu z Panskim Pakistanem i Indiami. Doskonale rozumiem. Rozumiem tez ograniczenia w dawaniu informacji. Pojedziemy z tym, co mamy.
    Pisze wyzej „wszystkiego co mozliwe”, bo Prezydent to robi. Bierze jeszcze jedna sznse, zeby to wrap up. Bylbym ostrozny z zarzucaniem mu braku umiejetnosci; Hilary lepsza ? Badzmy powazni….. Podobnie, nie potepialbym go za 30,000 wiecej. W koncu, ma caly sztab znajacy temat, czego o sobie nie mozemy powiedziec, a intencje Rzadu sa niepodwazalne.
    Nie dopatrzylem sie w Panskim wpisie dowodow o handlu opium przez US, raczej – luzne dywagacje, a na dywagacjach nie mozna budowac oskarzen.
    Mamy najbardziej otwarta informacje na swiecie i jakikolwiek udzial obywateli US bylby natychmiast wychwycony przez media.
    Mialbym oczywiscie duzo pytan, dziekuje za zaproszenie, ale wiemy obaj, ze nie mozemy.
    Moze bylbym ciekaw realiow, bardzo konkretnych, jak ja dawalem n.p. z ChRL., czu Rosji, ale – z Afganistanu. W czym Pakistan, gdzie Pan bywa, bardzo sie rozni ?
    To brzmi unacceptable, ale trojkat, ktory Rumsfeld zostawil, mozna chyba wypalic tylko jadrowka. Nie daj Boze, zeby do tego doszlo.
    Wdzieczny jestem za szybka odpowiedz i serdecznie pozdrawiam.

  136. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-01 o godz. 17:05
    Nie ma wątpliwości, że to Aleksander Kwaśniewski został zarejestrowany jako tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie “Alek”. W latach 80. zakaz werbowania członków PZPR nie był przestrzegany, lecz wręcz przeciwnie, były zalecenia werbowania członków partii pracujących w gazetach na eksponowanych stanowiskach. Dokumenty, w których mogły być dowody, że Kwaśniewski donosił, zostały metodycznie zniszczone.

    Zastapil on na stanowisku prezydenta Agenta Bolka, ktorego z poprzedzal szef stanu wojennego i byly agent informacji…

    Tak wyglada III RP z samej gory.

    Obecny prezydent z punktu widzenia tej tradycji swieckiej tradycji okolostolowej wzbudza zrozumiala niechec a tu ku zgrozie felietonistow czycha byc moze za rogiem sam Ziobro.(!)
    I jak tu nie odchodzic od zmyslow?

    Ta nasza polityka, to istny Muppet Show. Ciekawe ile jeszcze pokolen musi przeminac, zeby udalo sie odbudowac cos, za co nie trzeba sie bedzie wstydzic.

  137. Bez wymieniania autora.

    „zeby rozwiazac problem Afganistanu trzeba zrobic najpierw porzadek z Izraelem”

    Po prosu wstyd.

    Slawomirski

  138. Falicz, towarzyszu piszcie na temat. Pakistan nie jest tu tematem.

    Jaka jest wyzszosc obecnego SB-eka nad SB-ekiem PRL-u. Czy spowiedz katolicka nie jest forma nalogowego donosicielstwa. Przeciez jest wiadome ze KK jest jedna z form nadzoru nad spolecznstwem i w bratnim sojuszu z urzedujacym PO-PIS rezimem.

    Obecnie jest w Polsce 12 sluzb specjalnych. To sa dzisiejsi UB-ecy i SB-cy i jest ich wiecej na glowe mieszkanca niz w PRL.

    Czy to oznacza szanowny panie Falicz ze obencych pracownikow sluzb specjalnych trzeba bedzie szczuc i genbic w przyszlosci ?

    Jezeli nie to jaka jest wyzszosc obecnego SB-eka nad SB-ekiem z PRL-u ?

    Prosze na temat panie Falicz i moze byc po polsku.

  139. Roman56PL pisze:
    2009-12-02 o godz. 22:11

    Zdajac sobie sprawe ze panskie wywody musza byc w zgodzie z kierunkiem narzuconym przez Industrial Millitary Complex i panskie zniewolenie religinje zgodzmy sie ze trudno jest tu miec normalna dyskusje.

    A faktem jednak jest, niekontrolowany przyrost ludnosci jest i bedzie zrodlem No.1 wszystkich problemow na swiecie.
    Zgadzam sie ze Poslska cofnela sie do sredniowiecza. Ale Ameryka cofnela sie jeszcze dalej do pre-crusader times.

  140. Panie Falicz:
    Logika dwuwartościowa……
    Za czy przeciw Polsce w Unii, bez względu na przywództwo w procesie……..
    Pamięta Pan, kto optował przeciw? – Giertych, Olszewski, Kalinowski, Kaczyńscy………..
    Wymienił pan wielu polityków krajów ościennych, ale nasza „prawica” chyba nie należała do miłośników zaniku państwa narodowego.
    NIE MA, tak- ale………..]

    Mnie interesuje przyszłość a nie przeszłość.
    Kto kim będzie, a nie kto kim był.
    Fachowość a nie zmierzchłe ideały.

    I nie lubię, kiedy ktoś usiłuje za mnie decydować, na jaki sposób mam być szczęśliwy- według własnych wyobrażeń………..

    Rewolucjoniści niech ryzykują życiem własnym, nie obywateli. Wybrali drogę, niech zapłacą CENĘ- osobiście, nie chowając się za plecami ludzi którzy chcą spokojnie żyć. Bez względu na ustrój.
    Taka postawa to konformizm? Czy zdrowy rozsądek?
    Polecam w „Polityce” artykuł gospodarza o Urugwaju……..
    Wóz przed konia zaprzęgany jest nieczęsto, do wszystkich zmian społeczeństwo musi dojrzeć, ewolucja- zamiast rewolucji, która niszczy wszystko i kończy się z reguły dyktaturą „uszczęśliwiaczy świata”………

  141. busdoc:
    Klasyk pisał:
    „kraj w którym policjant zarabia więcej niż nauczyciel, jest państwem policyjnym”…………..
    Warto znać klasyków, ich myśli i obserwacje są nieśmiertelne i ponadczasowe…………
    A że służb jest dwanaście? To jak z Apostołami, każda partia ma własnego Proroka. No i wartość dodana- pluralizm, nie do uniknięcia w kwitnacej demokracji……….
    Biedna PRL miała tylko dwie, ale miała efekty. Co znaczy koncentracja sił , środków i fachowość…………
    Zdołali nawet obalić prawie bezkrwawo ustrój któremu służyli, zajmując najwyższe stanowiska. Obecnie rządzi nami syn carskiego oficera…….ale też patriota……..stołka będzie bronił jak niepodległości………..

css.php