Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

14.12.2009
poniedziałek

IPN na deskach

14 grudnia 2009, poniedziałek,

Gdyby to chodziło o prostytutki, senatora i kokainę, to całkiem obszerna sala 226 w budynku warszawskich sądów byłaby dzisiaj wypełniona po brzegi. Ale chodziło o sprawę znacznie bardziej ważną i poważną – o lustrację prof. Mirosława Wyrzykowskiego, wybitnego prawnika, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, którego IPN oskarża o kłamstwo lustracyjne.

Nic dziwnego, że na sali było pustawo (nie więcej niż 10 osób, w tym trzech fotoreporterów, których sąd przeprosił), bo kogo – z wyjątkiem kilku fanatyków – obchodzi dziś lustracja? Miałem wrażenie, że jestem jedynym na procesie obecnym dziennikarzem, choć mogę się mylić, bo dziennikarze nie noszą mundurków. Wśród publiczności byli za to obserwatorzy z ramienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, Międzynarodowego Stowarzyszenie Prawników, i innych organizacji, bo sprawa jest nie byle jaka.

Chodzi o to, że – zdaniem IPN – wybitny prawnik i członek TK – prof. Mirosław Wyrzykowski popełnił kłamstwo lustracyjne (nb. lustrowany trzykrotnie – jako adwokat niepraktykujący i sędzia). „Zataił” mianowicie, że w latach 1977/1979 wykładał prawo administracyjne w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie, i nie wspomniał o tym w oświadczeniu lustracyjnym. Nawet gdyby profesor był nie w porządku i „zataił” tę zbrodnię przeciwko narodowi polskiemu, to i tak zajmowanie się dzisiaj tym, czy ponad 30 lat temu wykładał prawo w szkole MSW, wskazuje na paranoję lustracji a la IPN z prof. Kurtyką na czele. Ale rzecz w tym, że M.W. wcale nie miał obowiązku spowiadać się z wykładów w WSO, ponieważ ustawa lustracyjna, która precyzyjnie i detalicznie wymienia wszystkie instytucje centralne MSW, nie wymienia wśród nich tej uczelni.

Identyczną sprawę z IPN wygrał niedawno inny znany prawnik, profesor prawa karnego, Marian Filar, ale ta instytucja nie wyciągnęła z tej porażki wniosków i pogrąża nadal – tym razem w sprawie prof. Wyrzykowskiego. Jaka to strata czasu i państwowych pieniędzy! Jaka kompromitacja miała dziś miejsce w sądzie za nasze pieniądze, których IPN domaga się coraz więcej!

Sprawę IPN kontra Wyrzykowski rozpoznawał sąd w składzie: sędzia sądu okręgowego Renata Kopacz (przewodnicząca), SSO Paweł Dobosz i delegowany z Sądu Rejonowego sędzia Leszek Parzyszek. (Nazwiska spisywałem z wokandy, więc nie wykluczam omyłki).

Prof. Wyrzykowski miał znakomitych pełnomocników – prof. Piotra Kruszyńskiego i mecenasa Mikołaja Pietrzaka (prywatnie syn „tego” Pietrzaka) – obaj zasłużeni działacze praw człowieka. Na wstępie lustrowany (sąd mówił per „lustrowany”, a nie „oskarżony”) złożył wyjaśnienie. W sposób jak najbardziej jawny (dodajmy – nie on jeden, było wielu wykładowców kilku przedmiotów) był zatrudniony przez WSO w oparciu o umowę o pracę, na pół etatu, jako wykładowca prawa administracyjnego. Czynił to za wiedzą i zgodą (pisemną) kierownika katedry, wydziału i rektora UW, którego był pracownikiem.

Słuchacze jego wykładów byli umundurowani (czytaj: nie tajni). Mundury były niebieskie (milicja), zielone (WOP) i ciemne (nie dosłyszałem, chyba chodziło o służbę więzienną). Zajęcia dla służb mundurowych prowadził M.W. także na uniwersytecie. (Znajoma, która prowadziła podobne zajęcia, opowiadała mi, że prosiła słuchaczy, iżby na wykłady przychodzili bez pałek…). W latach późniejszych prof. M.W. pracował także w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich (za czasów prof. Ewy Łętowskiej). Żadne z tych miejsc (a także Instytut Organizacji i Zarządzania, gdzie również wykładał) nie może – mówił profesor – być uznane za organ bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy lustracyjnej. Nie pamięta, by podpisywał zobowiązanie do utrzymania w tajemnicy wiadomości z miejsca pracy. Z żadnymi tajnymi dokumentami nie był zapoznawany, nie miał dostępu do tajemnicy. Po 11 latach od złożenia przez M.W. oświadczenia lustracyjnego „pojawiły się wątpliwości”. Zarzucono mu kłamstwo lustracyjne.

Wniosek prokuratora lustracyjnego – mówił profesor – wyrządził mu nieodwracalne straty prywatne i zawodowe, jako nauczycielowi akademickiemu i sędziemu w kraju i zagranicą. Ustawa wymienia Akademię Spraw Wewnętrznych jako instytucję centralną MSW, ale nie wymienia Wyższej Szkoły Oficerskiej i nie można przez analogię uznawać jej za takową. (Dodajmy, gdyby wymieniać przez analogię, to można by zajść nie wiadomo dokąd).

Następnie prokurator IPN, Jolanta Sumińska, złożyła wniosek o dołączenie do sprawy kilku dowodów, m.in. publikacji z okazji jubileuszu Wyższej Szkoły Oficerskiej MSW im. Feliksa Dzierżyńskiego, statutu tej uczelni, regulaminu, fragmentów biografii świadków, a także takich faktów, jak obowiązek weryfikacji tych pracowników WSO w 1990 r., którzy ubiegali się o pracę w UOP. Obrona wnosiła o niedopuszczenie dowodów, które – jej zdaniem – mają jedynie podkreślać „esbecki” charakter uczelni, ale do sprawy nic nie wnoszą, mają natomiast na celu dalsze przedłużanie dolegliwego dla lustrowanego postępowania. Prokurator odparła na to, że wspomniane dokumenty (Statut! Regulamin! – Pass.) nie były przedtem prokuraturze znane (!!), a z przyczyn technicznych (defekt ksero? – Pass.) nie mogła na rozprawę przynieść kopii dla obrońców. Ogłoszono przerwę.

Po krótkiej naradzie sąd niektóre dowody z ostatniej chwili dopuścił, innych – nie, co dawało nadzieję na jego bezstronność.

Z kolei prokurator Sumińska przystąpiła do odczytywania długiego (chyba 15 stron) aktu oskarżenia. Jego linia jest następująca: Wszystko wskazuje na to, że WSO „imienia Feliksa Dzierżyńskiego” była „instytucją centralną” Służby Bezpieczeństwa, jej komendant wchodził w skład kierownictwa MSW, wywodził się z SB, uczelnia realizowała zadania SB, kształciła jej pracowników, a że nie miała SB w nazwie, to dlatego, że stosowano kamuflaż i ukrywano te służbę w innych strukturach. Itd. Itp.

Stanowisko obrony, w moim pospiesznym i dyletanckim skrócie, było następujące: WSO MSW nie była i nie jest wymieniona w ustawie lustracyjnej; nie jest instytucją centralną SB MSW w rozumieniu ustawy; argument oskarżenia, że brak wymienienia „powinien był skłonić lustrowanego” by przez analogię (!!) uznał tę uczelnię za instytucję centralną SB MSW jest bez sensu; skoro prokurator IPN twierdzi, że WSO MSW „z całą pewnością” była jednostka centralną MSW, to znaczy, że decyduje „cała pewność”, a nie fakty; rozszerzenie definicji organu bezpieczeństwa poprzez zaliczenie do nich WSO nastąpiło po to, żeby postawić zarzut profesorowi; co do faktów, takich jak kto był komendantem szkoły i jaki był jej program, to nie „fakty”, ale regulacje prawne stanowią o statusie uczelni (w przeciwnym wypadku zmiana jednego faktu zmieniałaby status uczelni) itd. itp.

Punkt po punkcie obrona rozprawiała się stanowiskiem IPN i sąd nie miał wątpliwości. Po krótkiej naradzie ogłosił orzeczenie: Mirosław Wyrzykowski złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne!

Ja dzisiaj byłem Waszym sprawozdawcą sądowym, na komentarz nie mam już miejsca ani czasu. Zatem krótko: Kompromitacja IPN, sukces sprawiedliwości, atak na Profesora i (pośrednio) na Trybunał Konstytucyjny) spalił na panewce. Są jeszcze sędziowie w Warszawie… Ale IPN jest niereformowalny (wbrew temu, w co wierzy Platforma), odwołał się w sprawie prof. Filara, odwołał w sprawie Małgorzaty Niezabitowskiej, ma dużo czasu i pieniędzy. Niewykluczone, że i w tej sprawie się odwoła, ale nic mu nie pomoże.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 222

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu,
    Jakimi motywami kieruje sie Pan koncentrujac sie w sposob obsesyjny walka z IPN?
    Pisze Pan po raz kolejny i nie wiadomo, ktory o kompromitacji tej instytucji stawiajac wymiar sprawiedliwosci poza jakakolwiek krytyka jako ostateczna wyrocznie prawdy.

    Tu i tu sa ludzie.
    Nie wyleje Pan dziecka z kapiela mam nadzieje.
    Ja nie mam np. zamiaru zeby sad decydowal o tym co mam w przyszlosci uwazac o generale Jaruzelskim jezeli juz oto Panu chodzi…

    Dla mnie to jest rowniez dzien CALKOWITEJ KOMPROMITACJI sprawiedliwosci
    Sprawa śmierci Grzegorza Przemyka przedawniła się już 1 stycznia 2005 r. – uznał w poniedziałek Sąd Apelacyjny w Warszawie, umarzając proces b. zomowca Ireneusza K. skazanego na 8 lat więzienia za udział w tym śmiertelnym pobiciu. Wyrok jest prawomocny.
    Ale dla Pana wazny jest IPN…po raz kolejny zrozumialem, ze pomimo szacunku do Pana roznimy sie w sprawach zasadniczych.

    Mialem okazje zobaczyc przed chwila druga czesc „Gier Wojennych”trudno bylo sie powstrzymac od lez ale i swojego rodzaju obrzydzenia gdy skonfrontowalem tragizm Kuklinskiego z kolejnym gwiazdorskim wystepem wyjatkowo rozmownego ostatnio generala Jaruzelskiego…rodza sie w jego [przewrotnej glowie coraz nowe usprawiedliwiajace wersje a ja chwile pozniej widze Kulikowa, ktory w sposob „bezinteresowny” zaprzecza zglebi dziejow.

    Jestem zniemsaczony – nie kto inny ale Kiszczak sugerowal pare tygodni temu, ze Kuklinski byl agentem GRU.
    A komu generalowie Kiszczak i Jaruzelski sluzyli przez lata jak nie Moskwie?
    Kuklinski zdrajca a oni bohaterowie?
    Jakie to wszystko stalo sie ochydne…i jak wpisuje sie w to wszystko panski triumfalny felieton?

  2. Przeczytałem na Dobranoc ! Skandal !!! .
    Ciekawy jestem jaki wydzial prawa wydal tej pani dyplom .Sklada sie przy takiej okazji przyrzeczenie .
    Co na to Uczelnia tej pani ?.Ile polski podatnik wydziela na miesięczne wynagrodzenie tak DURNEJ Roboty ? To sa pytania które powinny moim zdaniem znajdywać odpowiedż w Polsce .

  3. Wlasnie dzieki tak wspanialej sprawiedliwosci nie dlugo zamknie sie sprawe Olewnika i nigdy nie dokonczy sie wielu pewnych spraw.
    mamy podobno najbardziej nieudolny i skorumpowany system sprawiedliwosci w Europie trzymany zelazna reka zawodowych klik i rodzinnego nepotyzmu a Pan nie moze sie nacieszyc…
    Bo sprawiedliwosc tym razem zgodzila sie z panska misja wiec zasluzyla na pochwale…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A może premier Tusk – obnoszący się ze swoją dbałością o publiczny grosz – zarządzi remenent w IPN ? Rad bym bowiem wiedzieć ile kosztuje np. ta cała „prokuratura lustracyjna”. Prosiłbym też o porównanie – na tle ich codziennych obowiązków – wynagrodzeń prokuratorów: „lustracyjnego” i tego zwykłego, ścijającego bandytów, malwersantów, gwałcicieli i innych kryminalistów. Warto też porównać, jakie środki na „badania naukowe” otrzymuje IPN, a ile na swoją działalność Instytut Historii PAN.

  6. Panie Danielu
    Śledziłem nonsensowne perypetie lustracyjne prof Filara, dziś przeczytałem na którymś z portali informację o prof Wyrzykowskim a teraz zapoznałem się z Pańskim obszernym sprawozdaniem z jego procesu. Przyznam, że mam problem by się do niego odnieść. To trochę tak jak z Rokitą, jego niezapłaconą grzywną i nakazem aresztowania – po prostu brak mi słów. Tu trzeba by było użyć jakiś innych środków wyrazu by oddać to co się czuje. Jest taka ipn-owska prokurator Pani Ewa Koj. Kiedyś miałem okazję widzieć jej zdjęcie nad resztkami śp Generała Sikorskiego, które z Kurtyką kazała wykopać nie wiadomo po co. Jaka ona była dumna stojąc nad kostkami generała! To był symbol ipn-u! Wykopali trupa, zrobili sobie z nim pamiątkowe zdjęcie i zakopali. Ta fotografia mówiła więcej o nich niż nasze wieloletnie pisanie i wyroki sądowe.
    Później Urban zamieścił relację z wystawy malarstwa Pani prokurator. Namalowała swoje autoportrety w romantycznych pozach w parku na ławce, w kwiecistych wiosennych sukienkach. A przy okazji malowania z fotografii skorygowała mankamenty swej urody. Tu wystawa podretuszowanych autoportretów, tu zdjęcie z resztkami Sikorskiego ponoć zamieszczone na „Naszej klasie”. Cały ipn. Szkoda tylko, że ludzie cierpią przy okazji tych zabaw. No ale co zrobić?
    Pozdrawiam

  7. Z tego co czytam, to argumentacja IPN to iście ubeckie metody.

    W nieocenionym „Władcy pierścieni” Tolkiena pojawia się postać czarodzieja Sarumana. Był to najpotężniejszy, najmądrzejszy i najmożniejszy ze wszystkich czarodziejów, przysłanych w świat Śródziemia, by nauczyć jego mieszkańców, jak bronić się przed Złem. Tak zatem czarodzieje zajęli się róznymi działaniami, zaś Saruman, jako największy, nie tylko był głową Białej Rady (wspólnej rady najmędrszych przedstawicieli wszystkich ras świata) ale przede wszystkim zgłębiał taktykę i moc władcy ciemności, Saurona.
    Przeniknął tedy Saruman metody i cele Nieprzyjaciela, władcy Zła. Zaznajomił się z nimi i zżył tak bezprzykładnie, że kiedy nadeszły czasy ostatecznej walki Dobra ze Złem, oczarowany nikczemną potęgą Saurona, stanął po jego stronie. Samemu stając się tym, co wcześniej badał, by zwalczać.

    Jestem głęboko przekonany, że głowa IPN, ktokolwiek nią jest (i ile ich tam jest), dogłębnie poznała nikczemne metody, sposoby i cele UB, SB i innych służb na żołdzie zła. Zgłębiła do ostatka, poznała do cna…

  8. Ja osobiscia biorac pod uwage dotychczasowe „osiagniecia” i „fachowasc” niektorych pracownikow tego Instytutu jak np. ksiazka – paszkwil o p.Walesie, (niczego przecierz nie udowodnila, znane qwerendziarstwo prezesa P.Kurtyki ( nie wiem skad to slowo mea culpa) by rozpedzil na „cztery wiatry” to cale bractwo wzajemnej adoracji (nie mowie o wszystkich pracownikach tejze instytucji) o zorganizowal mniejsza ale za skuteczniejsza i nie sluzaca jednym w celu potepiania drugich, uczciwa i rzetelna instytucje pamici narodowej zajmujacej sie rzeczywiscie pamiecia narodowa i jej wartosciami takimi czy innymi , a nie polowaniem na czarownice „bo mi sie tak wydaje” lacznie z naciaganiem prawa dla niewiadomych lub ukrytych celow, i tyle
    Z powazaniem

  9. To współczesny Urząd Bezpieczeństwa, można powiedzieć, złowrogi spadkobierca tamtych Departamentów, posługuje się przecież jego papierzyskami, fabrykuje też na ich podobieństwo własne. Pilnuje prawomyślności (urojonej) stosując wypróbowane metody poprzedników: fałszywy donos, nagonkę, pomówienie, absurdalne oskarżenia przyzwoitych ludzi. Firma w XXI wieku anachroniczna, potrzebna grupie paranoicznych lustratorów i politycznych dewiantów i, naturalnie, kosztowna. Pozostaję z szacunkiem, j.

  10. Bladzic jest rzecza ludzka… IPN posiada az dwie sygnatury akt podejrzanego o klamstwo lustracyjne w tym jedna z sygnatura wskazujaca na to, ze byl on pracownikiem etatowym SB. Czy wykladowca pracujacy na pol etatu zaslugiwalby na takie dossier? No ale decydujaca jest zawartosc teczek, o ktorej Szanowny Redaktor nie wspomina ale ktora byla zapewne przedstawiona Sadowi. Pamietajmy takze, ze ustawa lustracyjna ma dobrze znane braki, ktore powoduja, ze wychodza z takich lustracji bez szwanku osoby w sposob oczywisty winne (np Bolek). Niekiedy zasada :”Watpliwosci – na korzysc oskarzonego” dziala wbrew sprawiedliwosci.
    A przy okazji. Czym skonczyla sie rozprawa o znieslawienie Kobylanskiego?

  11. Cos tu nie gra! Lustrowano Mariana wydano orzeczenie w sprawie Miroslawa.
    Pewnie to wszystko z nudow .

  12. IPN na deskach a Passent razem z nim

    Jak dlugo bedzie pan mnie karmic swoja choroblowa obsesja panie redaktorze?
    Czy panu IPN sni sie po nocach?
    Ile razy mozna pisac na ten sam temat?
    Czy juz nie ma nic ciekawego?
    Czy przeszkadza panu oddolny proces dekomunizacji kraju?
    Czy nie widzi pan ze jest to proces oczyszczenia spoleczenstwa?

    Mlode pokolenia nie maja nic wspolnego z IPN i im ta instytucja wyswiadcza przysluge; chroni ich przed „Wielkim Zamazywaniem” i zamazywaczami malymi i wielkimi.

    Platforma ma racje pozostawiajac IPN.

    A ze cene trzeba za to zaplacic w formie niepokoju wewnetrznego…
    Trudno.
    Takie jest zycie.

    Slawomirski

  13. Popieram opinie przedstawiana tu przez Gospodarza. IPN jest czarna strona w historii Polski. Nasz umeczony kraj pod rzadami przedstawicieli diabla i szatana cofnieto setki lat wstecz do ery inkwizycjyjnych przesladowan.

    Zwierzeca determinacja by szczuc, podzegac i poniewierac spoleczenstwo jest hanba dla cywilizacji, swiadczy o prostactwie elit rzadzacych.

    Nawet gdyby profesor Mirosław Wyrzykowski nie wygral tej sprawy ciagle nie bylo by przestepstwa. Nawet gdyby Wyrzykowski i ktokolwiek byli w SB, UB, Zomo i Harcerstwie to rowniez nie byloby zadnym przestepstwem. Po co wiec te orgie inkwizycyjne ???

    Nalezy z tym skonczyc. Nalezy zaskarzyc IPN-owskie szuje i haniebny rzad Donalda Tuska do Europejskiego Trybunalu Praw Czlowieka.

  14. Przestalem juz komentowac pana wypociny.Jedynie pozostalo panu pisanie wierszowki aby zarobic pare srebnikow.Ale te przemyslenia juz nie kogo nie wzruszaja czas pisac pamietniki ale szczee i prawdziwe.

  15. Polecam calosc
    http://www.kos.media.pl/?page_id=105

    „Trybunałowi Konstytucyjnemu w Polsce grozi największy kryzys od chwili jego powstania. Może wkrótce stracić szacunek i zaufanie obywateli jeśli jego sędziowie nie oczyszczą go z osoby, która bardziej ceni sobie przyjaźń mamony, niźli prawo i moralność. Sędzia Trybunału prof. Mirosław Wyrzykowski, który ma stać na straży naszych konstytucyjnych praw i wolności, woli strzec nietykalności swojego kolegi, byłego szefa jednego z największych banków w kraju. Ma w tym też interes – finansowy.

    21 września 2006 roku w sali rozpraw Trybunału Konstytucyjnego trwa postępowanie o zbadanie zgodności z Konstytucją RP uchwały o powołaniu sejmowej Komisji Śledczej ds. prywatyzacji banków. Sędzią-sprawozdawcą jest prof. Mirosław Wyrzykowski. Zadaje precyzyjnie pytania posłom broniącym legalności powołania sejmowej komisji. Dokładnie przepytuje ich z definicji konfliktu interesów. Drąży ten temat. Komisja Śledcza miała bowiem zbadać m.in., czy aby prof. Leszek Balcerowicz, jako prezes NBP i szef nadzoru bankowego nie popadł w poważny konflikt interesów zasiadając w Radzie Fundacji CASE, która przyjmowała darowizny od banków co do których prof. Balcerowicz podejmował decyzje.
    Dziś okazuje się, że sędzia Wyrzykowski miał swój prywatny interes w drążeniu tej sprawy podczas rozprawy przed Trybunałem. Tak jak miał prywatny interes w tym, by uchronić swojego kolegę przed dalszym przesłuchiwaniem go przez Komisję Śledczą. Sędzia Wyrzykowski orzekając w tym konkretnej rozprawie, był zainteresowany w tym, by Trybunał Konstytucyjny uznał powołanie tej konkretnej Komisji Śledczej za niekonstytucyjne.

    Sędzia sporego zysku

    Tygodnik “Gazeta Finansowa” ujawniła pod koniec marca, iż sędzia TK prof. Mirosław Wyrzykowski otrzymał na preferencyjnych warunkach od spółki ITI Holdings, właściciela TVN SA, czyli telewizji TVN, TVN24 i innych kanałów dość pokaźną ilość akcji firmy ITI Holdings. Według informacji tygodnika sędzia Trybunału dostał 158 250 akcji spółki ITI o wartości prawie 155 tys. euro, a więc grubo ponad pół miliona złotych. Jak wynika z oficjalnych dokumentów spółki do tej transakcji doszło w połowie 2005 roku, a więc w chwili zasiadania przez prof. Wyrzykowskiego w Trybunale Konstytucyjnym. “Gazeta Finansowa” ujawniła także, iż sędzia prof. Wyrzykowski owe akcje sprzedał pod koniec 2005 roku. Zarówno Grupa ITI, jak i sędzia potwierdzają fakt otrzymana owej pokaźnej ilości akcji.
    – Przyznaję, że ta transakcja przyniosła mi spory zysk – powiedział sędzia Wyrzykowski “Gazecie Finansowej”.
    Wśród obdarowanych akcjami ITI wraz z sędzią Wyrzykowskim był także p. Wojciech Kostrzewa, wieloletni szef BRE Banku, a od 2005 roku jeden z szefów Grupy ITI i TVN SA.

    BRE Bank pomaga sędziemu

    Z kolei “Nasz Dziennik” ujawnił, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie musiał wykładać gotówki na zakup na preferencyjnych warunkach akcji ITI. Transakcję sfinansował BRE Bank, udzielając promesy na zakup walorów i nie pobrał za to żadnej prowizji.
    Zarówno BRE Bank, jak i p.Wojciech Kostrzewa, wieloletni prezes tego banku, byli w kręgu zainteresowania powstałej w 2006 roku sejmowej Komisji Śledczej ds. prywatyzacji banków. P. Wojciech Kostrzewa, wówczas już jeden z szefów ITI i TVN, był pierwszym bankowcem, który stanął przed Komisją. Posłowie badali wtedy sprawę przekazywania przez BRE Bank dotacji Fundacji CASE, w której władzach zasiadał prof. Balcerowicz, prezes banku centralnego i szef nadzoru bankowego, a jego żona była prezesem owej fundacji. Bank przekazywał dotacje, gdy jego wiceprezesem, a następnie prezesem był właśnie p.Wojciech Kostrzewa. Komisja Śledcza chciała zająć się również prywatyzacją BRE Banku. Posłowie zdążyli tylko raz przesłuchać p.Wojciech Kostrzewę. Nie kryli, że zamierzają przesłuchanie kontynuować później. Na przeszkodzie stanął im wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 września 2006 roku, stwierdzający niekonstytucyjność powołania owej Komisji i de facto ją likwidujący. W wydaniu tego wyroku znaczącą rolę miał sędzia TK prof. Mirosław Wyrzykowski, jako specjalista prawa gospodarczego i bankowego oraz sędzia-sprawozdawca sprawy przed Trybunałem. Sędzia-sprawozdawca, zgodnie z Regulaminem Trybunału Konstytucyjnego przedkłada składowi orzekającemu podczas jego obrad nad wyrokiem propozycję orzeczenia i projekt jego uzasadnienia pisemnego.

    Prawnik i bankowiec

    Związki sędziego prof. MirosławaWyrzykowskiego z p.Wojciechem Kostrzewą i ze spółką ITI oraz jej właścicielami: p.Janem Wejchertem i p.Mariuszem Walterem nie kończą się na nabyciu akcji ITI i sfinansowaniu tej operacji przez BRE Bank. Sięgają znacznie głębiej.
    Prof. Mirosław Wyrzykowski zanim Sejm wybrał go sędzią TK zasiadał w Radzie Dyrektorów spółki ITI Holdings, właściciela TVN i wielu innych firm. ITI Holdings wraz ze swoimi spółkami tworzą Grupę ITI, największy, prywatny koncern medialny działający w Polsce. Firma ta zarejestrowana jest w Księstwie Luksemburgu, tam też ma swą siedzibę i działa na podstawie tamtejszego prawa. Rada Dyrektorów to swoiste połączenie Zarządu i Rady Nadzorczej. Prof. Wyrzykowski zasiadał w Radzie Dyrektorów ITI przez siedem lat, od 1994 do końca 2001 roku. Funkcję tę łączył z zasiadaniem w Radzie Nadzorczej firmy TVN sp. z o.o., dziś TVN SA. To do tej firmy należały i należą bezpośrednio koncesje na dawanie programów telewizyjnych w tym m.in.: TVN, czy TVN24. Większościowym właścicielem spółki TVN był i jest ITI Holdings. To właśnie w Radzie Dyrektorów ITI prof. Wyrzykowski, także dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista prawa gospodarczego i bankowego poznaje p. Wojciecha Kostrzewę, ówczesnego szefa BRE Banku i “cudowne dziecko polskiej bankowości”, jak określała go ówczesna prasa gospodarcza. P. Kostrzewa reprezentował w Radzie Dyrektorów interesy swojego banku, ponieważ zaangażował się on bardzo poważnie kapitałowo i finansowo w działalność całej Grupy ITI. Prof. Wyrzykowski i p. Kostrzewa działali przez kilka lat razem w Radzie Dyrektorów ITI, a więc w najwyższym kierownictwie koncernu medialnego, pobierając za swą pracę niemałe wynagrodzenie. Dzięki dość sporemu finansowaniu przez BRE Bank, szefowanemu przez p. Kostrzewę, firma ITI, należąca do pp. Wejcherta i Waltera intensywnie rozwijała swoją działalność na polskim rynku medialnym.”
    D.Kos

  16. Filar złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, nie musiał wykazywać pracy jako wykładowca w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie – orzekł sąd.

    W uzasadnieniu orzeczenia sędzia Andrzej Bauk podkreślił, że legionowska uczelnia nie jest wymieniona w katalogu organów bezpieczeństwa państwa ustawy lustracyjnej, jak też nie można jej uznać za centralną jednostkę SB.

    Rzeczywiscie zupelnie nie rozumiem jak mozna uznac wykladanie w komunistycznej szkole milicyjnej za cos wstydliwego.
    Ostatecznie to byli najlepsi synowie tej ziemi, ktorzy zaslugiwali na najlepszych nauczycieli by mogli jak najlepiej realizowac swoja wspaniala misje.

  17. cd
    Swiat opisywany przez Milosza “Zydzi-lata dwudzieste”, Zdziechowskiego “W obliczu konca”, Bergmanna “Narodowa Demokracja wobec problematyki zydowskiej w latach 1918-1929”, Lipskiego “Katolickie panstwo narodu polskiego”, Czajke “ “W jednym stali domu”, Natkowska “Numerus Clausus” przedstawia koncepcje rozwiazania kwestii zydowskiej w latach 1933-1939. Owa rzeczywistosc nie ma nic wspolnego z arkadia oraz przywilejami Zydow w owczesnej Polsce. Wedlug endekow dobry katolik powinienen byc antysemita. Zyd pozostaje zawsze i wszedzie Zydem, asymilacja wiec moze byc tylko pozorna. Nie wspomne tu o czesto podkreslanej tzw. solidarnosci zydowskiej. Podkreslanie takie, nawet bez zlych zamiarow jest typowo antysemickie. Dla niewtajemniczonych; jakiekolwiek uogolnianie jakichkolwiek cech, czy postaw na caly narod, grupy wyznaniowe, spoleczne jest postawa conajmniej ksenofobiczna, jesli chodzi o Zydow, z pewnoscia antysemicka. Nie chodzi przy tym o to, czy postrzegamy ich pozytywnie, czy negatywnie. Zalosne jest zawsze, gdy poslugujemy sie wyzej wspomnianym wyzej kolem ratunkowym.

    Milosz pisal, ze polskie antysemickie obsesje siegaly psychozy, a w poznych latach trzydziestych wrecz obledu, uniemozliwiajacego jasne uswiadomienie sobie niebezpieczenstwa wojny. Obecnie lepiej rozumiem konflikt przy pogrzebie Milosza. Antysemityzm ludowy stanowi wizerunek postawy niechetnej wobec tego, co obce. Pisalem w blogu o corocznym (wielkanocnym) paleniu kukly – Zyda w miejscowosci Pruchnik niedaleko Jaroslawia (ostatnio w 2009). Ow utrwalony w wyobrazeniach ludowych obraz Zyda jest semantycznie modyfikowany w zaleznosci od potrzeb. Jest to jednak obraz zawsze negatywny. Dzisiejszy Zyd to juz nie tylko karczmarz, sklepikarz, lichwiarz, szachraj, czlowiek przebiegly, chciwy, smieszny, zabawny, z dlugim nosem, broda, czapeczka, ubrany w chalat, lubiacy czosnek i cebule, innowierca, meczychryst, lecz czesto bankier, miedzynarodowy finasista, miedzynarodowy spiskowiec, mason, komunista, bolszewik, sila rozkladowa, wrog wewnetrzny, wrog podstepny. Zyd jest nie tylko gorszy i smieszny, lecz grozny i agresywny. Do jego natury nalezy bycie bankierem i lewicowcem.

    Oczywiscie obecnie nie uzywa sie juz argumentow czosnkowo- zapachowych. Dzisiaj chetnie krytykujemy rasizm drugich, przyproszajac jedno oko w naszej percepcji rzeczywistosci, co prowadzi bezwiednie do wykluczania z niej drugich. Czytajac prase postendecka mozna przewidziec, ze obok okreslen typu rasa, intryga, nienawisc, masoneria, finansjera pojawi sie atrybut “zydowska”. Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc Polski oraz kultury polskiej. Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Polacy nie przestaja uwazac Zydow za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski, ktorzy nienawidza Polakow bardziej niz Niemcow. Niechetnie burzymy nasz wlasny obraz postrzeganych wylacznie jako ofiary. Faktem jest, ze tysiace Zydow emigrowalo z powojennej Polski do Niemiec. Przyczyny owej emigracji nie byly jednak natury ekonomicznej.

    Warto zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Spoleczenstwo, ktore jest zaobsorbwane jedynie tragedia wlasna nie jest w stanie postrzegac tragedii drugiego. W naszym przypadku nie chodzi o przekazywanie winy na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie posiadali. Polacy, ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow. Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje i jest czesto powtarzane. Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej. Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Paradygmat; Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec, a Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja jest intelektualnym bladzeniem. Tak postrzegamy wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne. W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny. Nie bylo symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny, jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. W ostatnich latach zmienil sie styl polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu. Jezyk dyskryminacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia oparty o jakakolwiek wiare. Nie zgadzam sie jednak, ze Polacy powinni sie obawiac postaw antypolskich. Zmiana pradygmatu postrzegania Polakow jako ofiary jest niewygodna prawda i trudna do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji. Tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Postrzeganie zaglady i rola ofiary oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”.

    Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie niszczy, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Gdyby Polacy chcieli zrozumiec na czym polegala ostatecznosc losu Zydow nie dochodziloby do falszywych porownian i rzekomego podobienstwa. Pozostaje pytanie, czy Polacy mieli szanse zauwazyc jako swiadkwie te niewyobrazalna zbrodnie, czy wogole byli w stanie ja zauwazyc. Z pewnoscia nie zauwazyli lub nie przejeli sie zniknieciem 10% populacji Polski przedwojennej. Mitologizowanie wlasnej przeszlosci prowadzi do relatywizowania wlasnej historii, redukuje nasza mozliwosci w przyszlosci. Obwinianie Zydow europejskich za polityke Izraela jest niewatpliwie przejawem antysemityzmu. Obecny w dzisiejszej Polsce antysemityzm jest ciekawym zjawiskiem, bo istniejacym niezaleznie od obecnosci Zydow, czy tez aktualnej polityki Izraela wobec Palestynczykow. Solidarnosc z Palestynczykami nie jest jednak obecna w debacie spolecznej. Malo jest solidarnosci oraz krytyki w naszej polityce zagranicznej w analizie innych konfliktow na politycznej mapie swiata, swiata dla nas ograniczonego do wlasnych granic. Niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchtegern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu (nie pomylil sie jednak w ocenie tzw. kapitalu). Nacjonalizm oraz antysemityzm potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga: Zydzi w kosciele katolickim funkcjonuja po dzien dzisiejszy jako “bogobojcy”. Podobnie jest w kosciele ewangelickim. Przykladem naszej wspolczesnej antysemickiej mowy, ciagle aktualnej sa nastepujace cytaty; To se Zydki swieto zrobily. Nie zydz pan! Dawaj wiecej- slowa do sprzedawcy. Odpowiedz sprzedawcy..- Zyd to smiec! Uslyszane przeze mnie w pociagu do Krakowa; polski konduktor w niemieckim wagonie probowal naprawic uszkodzona klimatyzacje po zydowsku, jak sam sie wyrazil. Noga potraktowal szafe z bezpiecznikami(nie potrafil przeczytac instrukcji obslugi). Sa to reakcje w kraju, w ktorym dokonala sie najwieksza zbrodnia nowozytnej Europy. W kraju, w ktorym podczac wojny bycie Zydem oznaczalo smierc. Po jej zakonczeniu bycie Zydem oznaczalo natomiast szykany i represje zakonczone calkowitym wykluczeniem dla wiekszosci w roku 1968. Zadaje sobie pytanie, skad u naszych rodakow bierze sie nienawisc lub awersja do Zydow, nie do konkretnych Zydow, co byloby niejako naturale oraz zrozumiale, lecz do wszystkiego co zydowskie. Skad ta zgoda w negatywnym postrzeganiu Zydow wsrod ludzi o roznym wyksztalceniu, wieku, zawodach etc.. Stygmatyzowanie Zydow nie bylo wymyslem Niemcow. Rowniez wielu dzisiejszych politykow z prawej strony jest ciagle przekonanych o spisku Zydow celem oslabienia Polski i przejecia przez nich “wladzy”. Negacja Zydow byla i czesto jest tozsama z negacja komunizmu. Wielu z nas upatruje w Zydach tych, ktorzy za kulisami kieruja wszelkimi wrogimi organizacjami, ideologiami, polityka, ba calymi narodami Tego rodzaju „zazydzenie“ imputuje oczywiscie „odzydzenie“, chociaz dziwie sie obecnym politykom narodowym oraz walczacym z antypolonizmem, kogo przed kim chca i usiluja ratowac.

    Ciekawe jest spostrzezenie H. Grynberga; … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda. Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne? Obecni kontynuatorzy mysli narodowej nie maja nic nowego do powiedzenia. Dlatego wazne sa wpisy i ich tenor w blogosferze. Obecni tu patrioci bezwiednie lub celowo prowokuja i wywoluja ducha czasow, wydawaloby sie zaprzeszlych.

    Warto zauwazyc, ze obecna struktura narodowosciowa Polski powinna zaprzeczac tezom stawianym przez antysemitow. Klisze antysemickie w rodzaju „Judeopolonii“ czy „zazydzenia“ Polski ciagle sa obecne w obiegu spoleczno-politycznym. Zydowstwo, masoneria i lewicowcy sa naszymi upiorami i wrogami. Poszukiwanie i widzenie wroga pomaga rzekomo w samoidentyfikacji. Spotykamy sie z tym zjawiskiem czesto w blogosferze. Myslenie i bladzenie duktem Dmowskiego i Piaseckiego jest ciagle aktualne. Wedlug sondazy Demoskopu ponad 30% odpowiadajacych deklaruje postawy antysemickie, wyraza niechec do Zydow i lek przed Zydami. W naszej nieswiadomosci istnieje ciagle obraz Zyda-wroga. Warto zastanowic sie nad partia Narodowe Odrodzenie Polski oraz publicystami Szczerbca, ktorzy ciagle lekaja sie Judeopolonii. Pisza, ze Polska opanowana jest przez wplywy semickie. Polscy antysenici dowodza, ze Zydzi traktowani sa duzo lepiej , niz na to zasluguja. Kolejno dwaj premierzy byli Zydami, szef URM i minister spraw zagranicznych , minister spraw wewnetrzynch, finansow, przeksztalcen wlasnosciowych, marszalek sejmu, kierownictwo UD, przew. Sejmowej komisji spraw zagranicznych, 20% poslow i senatorow, setki sedziow oraz prokuratorow, wyzszych urzednikow panstwowych. Wyraznie pisze o tym St. Witkowski w “ Zydzi przestancie klamac”. Pisze on rowniez, ze izolacja Zydow na terytorium Polski byla ich wina. Wielu w blogosferze sadzi nadal, czesto bezwiednie, jednak nie bezwolnie, ze antysemityzm jest konieczna postawa obronna Polakow. Ujawnianie Zydow jest niejako naszym obowiazkiem. W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym niedawno wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.

    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.

    Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski. Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane). Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.
    cdn
    WINIEN

  18. W roku 2006 po 2 letnim śledztwie rzeszowski IPN przedstawił mi zarzut popełnienia zbrodni komunistycznej. Zbrodnia miała polegać na przekroczeniu uprawnień, bowiem jako gminny dyrektor szkół miałem zastosować represję wobec podległego dyrektora szkoły podstawowej polegającą na wypowiedzeniu mu funkcji kierowniczej, notabene wypowiedzeniu, które nie było skuteczne, bowiem jego początek miał biec od ewentualnego powrotu tegoż dyrektora z ze zwolnienia lekarskiego, które do czasu jego przejścia na emeryturę nie nastąpiło.W momencie postawienia mi zarzutu dyrektor od siedmiu lat nie żył. W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Ich zeznania zawarte są w dwóch tomach. Przekroczenie uprawnień miało polegać na tym, że zdaniem pani prokurator w roku 1982 jako gminny dyrektor nie miałem rzekomo uprawnień do wypowiadania funkcji kierowniczej. Po złożeniu przeze mnie wyjaśnień, gdzie przedstawiłem akty prawne wskazujące na uprawnienia gminnych dyrektorów w tym czasie, już po czterech miesiącach pani prokurator raczyła umorzyć postępowania. Rozpatrywanie mojej skargi na działanie pani prokurator trwało przed dwoma instancjami rok. Sąd uznał, że moja skarga została złożona po terminie.
    Przypadkiem tylko jest, że podejrzenie o popełnienie zbrodni pani prokurator złożyła w czasie kiedy byłem społecznym współpracownikiem senatora RP, który zdobył mandat jako kandydat SLD. Dało to pani prokurator podstawę do przesłuchania pana senatora jako świadka, jako, że uznała go za zamieszanego w zbrodnię. Był on bowiem tą osoba, która jako naczelnik gminy wnioskowała do kuratora o powołanie mnie, kandydata na zbrodniarza, na stanowisko dyrektora.
    Czy gdybym w roku 1982 popełnił zbrodnię pospolitą, na przykład zabił kogoś, byłbym w roku 2006 ścigany?
    Takie to mamy państwo prawa.

  19. Rzeczywiście sa ważniejsze sprawy w naszej pięknej,przysypanej śniegiem pszenno-buraczanej krainie.Co tam pisze ten Passent. Jakiś IPN. Jakiś Więckowski.Jakieś demokratyczne procedury.Jakieś prawa człowieka.Nie tym żyje przecież polski naród.wszyscy wiedzą,że zbliża się szybkimi krokami okrągła rocznica zwycięskiej bitwy pod grunwaldem.To w tą właśnie stronę zwrócone są serca Polaków.Wszyscy już widzą wielką rekonstrukcję bitwy.Jedno wielkie morze wojsk.Z jednej strony itd. itd.A na czele polskiego rycerstwa oczywiście Jagiełło-nie Jagiełło.To nasz ukochany Przywódca Narodu pan prezydent na koniu.W tym miejscu myślę,ze można by połączyć również obchody 120 rocznicy wydania -kultowego jakby nie było- dzieła polskiej literatury,czyli…”Naszej szkapy”.I w tej wielkiej inscenizacji połączyć wątki tych obu zdarzeń.Oczywiście tutaj też umiłowany przywódca w roli głównej.Nie,nie w roli szkapy.Na szkapie.Ze szkapą.O szkapie.W szkapie…oczy na przykład.Wszystko może nasz Pan prezydent.Ale Słoneczko Warszawy zabolało,bardzo zabolało i wszystko może być o kant…stołu.Niestety.

  20. Jestem pod wrażeniem pracowitości funkcjonariuszy IPN. W dzień oskarżają w sądach a w czasie wolnym nocami na blogu dają odpór krytykanctwu tej świetlanej instytucji. „Nie o take Polskie….”

  21. Andrzej Falicz, Babola,

    PiS ma taką ustawę lustracyjną, jakiej chciał. I teraz ma obowiązek ją przestrzegać.

  22. Ponad 60% Polakow uwaza polskich sytem sadowniczy za skorumpowany.
    Prawnicy sa na trzecim miejscu po lekarzach i policjantach na liscie najbardziej przekupnych profesji.

    Siedem grzechów głównych polskiego sądownictwa:. – Jak w różańcu, powiązane z sobą jedno ogniwo łączy się z drugim i jest niezbędne do kolejnego grzechu organów [nie]sprawiedliwości.
    I – Grzech przewlekłości – wszystko po znajomościach?
    II – Brak odpowiedzialności za wydane decyzje – po co ten immunitet?
    III – Stronniczość w orzecznictwie – ignorancja stron -boski sędzia?
    IV – Solidarność zawodowa – czyli towarzystwo przysług wzajemnych?

    Wiemy jak wygladaja proby rozbicia prawniczych korporacji i ich stosunek do lustracji – szanowne gremia najwyzszych organow prawniczych sa w duzej mierze ostoja postkomuny – i to jak wszystkie proby wskazuja – nietykalna
    V – Fikcja kontroli i nadzoru – pozorowane sądy dyscyplinarne?
    VI – Osłabianie nadrzędnej roli Konstytucji.
    VII – Polityczne uzależnienie prokuratury i sądu – obiecanki przedwyborcze?

  23. Problem polega na tym, że przytaczane przez Pana w detalach fakty nic nie zmienią. Ja i Pan będziemy mieli nadal przekonani, że IPN to instytucja działająca na zlecenie polityczne, dla której poszukiwanie prawdy to akurat zadanie uboczne i mało znaczące. A zwolennicy IPN i tak wszystko podważą – skoro Sądy nie przyznają IPN racji, to tym gorzej dla Sądów – jak widać sędziowie też są członkami esbecko-liberalnego układu. Zresztą niech Pan sobie poczyta niektóre komentarze. Ręce opadają.

  24. Szanowny Panie Passent,
    prosze zwrocic uwage na wpis Falicza i sprawe Kuklinskiego. Stwierdzi Pan wtedy, ze poleganie na bylych generalach (Kuklinski byl pulkownikiem) prowadzi do absurdu. Moze wtedy Pan zrozumie stopien alienacji, kotrej ulegalismy przez lata.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  25. Przerażające są niektóre komentarze.
    Wyziera z nich nienawiść i filozofia Kalego.
    „Jak Esbek miał w … nazwijmy to – w głębokim schowaniu prawa człowieka i zwykłą ludzką przyzwoitość to BEEEE, jak identycznie zachowuje się jakiś Ipeeńczyk, to według nich oznacza, że bezkompromisowo walczy o demokrację i sprawiedliwość”.
    A wsadźcie sobie, hipokryci, taką sprawiedliwość w … głębokie schowanie.
    Sąd jest od tego, by mając przed sobą człowieka, czyn i paragrafy kodeksu bezstronnie i nie kierując się emocjami ocenić czy człowiek popełnił czyn i czy ten czyn wyczerpuje zapisy odpowiedniego paragrafu.
    Tylko i aż tyle – BEZSTRONNIE…
    A niektórzy nawołują do tego, by część społeczeństwa traktować z góry jako drugą kategorię i z definicji przypisywać im winę.
    Dokładnie tak samo robili SB-cy.
    Tylko podobno teraz miało być inaczej, prawiej, sprawiedliwiej, demokratyczniej …
    A tu domorośli Katoni żądają „głowy esbeka”.
    Czy wpadło któremuś do pustego łba, że obowiązuje w polityce zasada wahadła – im mocniej dołożysz przeciwnikowi tym mocniej odda ci, gdy będzie górą.
    A przy takiej postawie ręczę, że prędzej czy później będzie…
    Na rozwój mają szanse tylko ci, którzy potrafią po przejęciu władzy uniknąć pokusy natychmiastowego rewanżu z nawiązką.
    Czytając tzw. komentarze internetowe nie pierwszy raz dochodzę do wniosku, że jesteśmy skazani na całkowitą marginalizację w cywilizowanym świecie.
    Większość z nas nie dorasta do XXI wieku w którym żyje.

  26. Informacja dla niewtajemniczonych:

    Postawa antyizraelska (krytyka rzadu izraelskiego) nie swiadczy wogole o postawie antysemickiej. Bladzacemu Markowi proponuje wiec cwiczenia z dedukcji: analogicznie-krytykowanie rzadu polskiego nie swiadczy o postawie antypolskiej, czesto wrecz przeciwnie.
    Krytyka poczynan danych rzadow zaczyna byc sztuka sama w sobie, gdy zapominamy o opozycji, ktora stanowi wprawdzie mniejszosc, lecz czesto jest to mniejszosc siegajaca prawie polowy populacji. Inaczej pozotaje owa, czesto sluszna i niezbedna krytyka li tylko abstrakcja. Wazne jest rowniez, aby byla „slyszalna“, po prostu akustycznie i spolecznie mozliwa do przekazania.

    Abstrakcja jest rowniez poczucie dumy narodowej. Czesto wystarczy postawa; „jestem“, jestem Slazakiem lub Mazurem, Poznaniakiem lub Warszawiakiem, jestem Europejczykiem.
    Najczesciej natomiast wystarczy postawa; jestem humanista i porzadnym czlowiekiem. Przy czym samo podporzadkowanie sie prawu nie wystarczy. Oceniajac z pozycji moralnych drugich, np. generalow, zobowiazujemy sie niejako do jej respektowania przy ocenie nas samych. W ten sposob dotknalem sprzecznosci mojego bladzacego patriotycznym duktem interlokutora, ktory jednak ciekawie napisal o Kuklinskim. Marze o tym, aby czesc swojej energii zainwestowal w lecture kompleksowosci polityki poza wlasnym podworkiem, co ulatwiloby debate o zlozonych problemach polityki globalnej. Zabraknie nam jednak czasu na Europe przy zalozeniu, ze Izrael znajduje sie politycznie w Europie.
    WINIEN

  27. Zapewne IPN bardziej przypomina organizacje „niemiecka” scigajaca zbrodniarzy hilterowskich, ktora na swoje 50 urodziny zamowila sobie tort z demianiuka(nota bene w 1965 roku uniewinniono pieciu z 12 esesmanow oskarzonych za zbrodnie w Sobiborze -zbyt nisko stali w nazistowskiej hierarchii), ale gdy przeczytalem niniejsza liste zamordowanych, zakatowanych ofiar tylko z okresu stanu wojennego to jestem zdania, ze IPN co prawda nie majac jakosci Gauck-Behoerde przyczynia sie w duzej mierze do wjasnienia przestepstw jakich dopuscili sie kominustyczni lakaje Moskwy na Narodzie Polskim … do tych lakai nalezy tez doliczyc tzw. Schreibtischteater.

    Ofiary:

    Pacyfikacja kopalni Wujek 16 grudnia 1981
    • Józef Czekalski (ur. 1933)
    • Józef Giza (ur. 1957)
    • Joachim Gnida (ur. 1952, zm. 25 stycznia 1982)
    • Ryszard Gzik (ur. 1946)
    • Bogusław Kopczak (ur. 1953)
    • Andrzej Pełka (ur. 1962)
    • Jan Stawisiński (ur. 1960)
    • Zbigniew Wilk (ur. 1951)
    • Zenon Zając (ur. 1959)
    ———————————————-
    • Antoni Browarczyk (ur. 1957) – zginął postrzelony przypadkowo
    • Tadeusz Kosecki – zmarł pobity przez ZOMO
    • Wojciech Cieślewicz (ur. 1953) – zmarł pobity przez ZOMO
    • Joanna Lenartowicz (ur. 1963) – zmarła 5 maja w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Mieczysław Radomski (ur. 1926) – zmarł pobity przez ZOMO
    • Adam Szulecki (ur. 1950) – zmarł 9 maja w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Władysław Durda – zatruty gazami łzawiącymi ZOMO
    • Włodzimierz Lisowski (ur. 1915) – zmarł 13 lipca w wyniku pobicia przez ZOMO i SB
    • Piotr Majchrzak (ur. 1963) – zmarł 18 maja w wyniku pobicia przez ZOMO i funkcjonariuszy WSW
    • Emil Barchański (ur. 1965) – po wykryciu, że na czele tajnej organizacji, do której należał stał tajny współpracownik SB został poddany torturom w Pałacu Mostowskich, ciało utopiono w Wiśle (nie ma pewności co do okoliczności śmierci i do rzekomego wykrycia TW w ramach organizacji)
    • Piotr Sadowski (ur. 1950) – zmarł trafiony petardą ZOMO
    • Tadeusz Woźniak (ur. 1933) – zmarł 1 września w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Kazimierz Michalczyk (ur. 1955) – postrzelony przez ZOMO podczas demonstracji we Wrocławiu w dniu 31 VIII 1982 – zmarł 2 września
    • Michał Adamowicz (ur. 1954) – zmarł 5 września w wyniku postrzału
    • Mieczysław Poźniak (ur. 1956) – zmarł w wyniku postrzału
    • Andrzej Trajkowski (ur. 1950) – zmarł w wyniku postrzału
    • Stanisław Raczek (ur. 1947) – zmarł 7 września w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Eugeniusz Wiłkomirski (ur. 1930) – zmarł 3 września w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Bogdan Włosik (ur. 1962) – zastrzelony z broni palnej przez kapitana SB Andrzeja Augustyna
    • Stanisław Królik (ur. 1943) – zmarł 16 listopada pobity przez ZOMO
    • Wacław Kamiński (ur. 1950) – zmarł 28 listopada trafiony petardą
    • Ryszard Smagura (ur. 1954) – zmarł trafiony petardą ZOMO
    • Bernard Łyskawa (ur. 1927)
    • Włodzimierz Witkowski (ur. 1952) – zaginął w czasie demonstracji, zwłoki znaleziono 7 września
    • Marek Kuchta (ur. 1953) – zmarł 5 maja 1983 w wyniku pobicia przez MO
    • Adam Szulecki – zmarł 9 maja 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Wanda Kołodziejczyk (ur. 1923) – zmarła 4 stycznia 1982 po pobiciu w areszcie śledczym na ul. Rakowieckiej w Warszawie
    • Franciszek Zdunek (ur. 1942) – zastrzelony 2 lutego 1982 przez funkcjonariusza MO
    • Zbigniew Szymański – zmarł pobity przez ZOMO w kwietniu 1982
    • Wojciech Cielecki (ur. 1963) – zastrzelony przez żołnierza LWP 2 kwietnia 1982 w Białej Podlaskiej
    • Stanisław Kot – zmarł 3 kwietnia 1982 w Rzeszowie w wyniku pobicia przez patrol ZOMO
    • Mieczysław Rokitowski (ur. 1935) – zmarł 3 kwietnia 1982 pobity w czasie przesłuchania w areszcie śledczym w Załężu
    • Andrzej Grzywa – zmarł 30 sierpnia 1982 pobity na komendzie MO w Gdańsku
    • Zdzisław Jurgielewicz (ur. 1953) – zmarł 21 września 1982 pobity przez MO w Giżycku
    • Adam Grudziński (ur. 1946) – zmarł pobity w obozie dla internowanych w Załężu w październiku 1982
    • Zbigniew Symoniuk (ur. 1950) – członek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł 8 stycznia 1983 w więzieniu w Białymstoku
    • Zenon Bleszczyński (ur. 1959) – zmarł 14 stycznia 1983 w wyniku pobicia w areszcie śledczym
    • Jacek Jerz (ur. 1944) – wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność w Radomiu, delegat na I Krajowy Zjazd NSZZ Solidarność, członek władz krajowych Konfederacji Polski Niepodległej i Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania, zmarł nagle 31 stycznia 1983 po zwolnieniu z ponadrocznego internowania, gdzie przeszedł „ścieżki zdrowia” (pacyfikacja protestu internowanych w Kwidzynie). Bezpośrednio przed jego śmiercią szef SB w Radomiu zlecił na piśmie (dokument zachował się w archiwach IPN) zastosowanie wobec niego „przedsięwzięcia specjalnego”
    • Jan Ziółkowski (ur. 1940) – współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca 1956, zmarł 5 marca 1983, pobity na V komendzie MO w Poznaniu
    • Józef Larysz (ur. 1942) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w ELWRO w Pszczynie, zmarł 7 marca 1983 po przesłuchaniu na komendzie MO
    • Ryszard Kowalski (ur. 1939) – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w Hucie Katowice, jego ciało wyłowiono 31 marca 1983
    • Bogusław Podboraczyński (ur. 1962) – działacz NSZZ Solidarność z Nysy, zamordowany przez funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z rzeki 30 kwietnia 1983
    • Andrzej Szewczyk (ur. 1961) – zmarł w maju 1983 w wyniku pobicia przez ZOMO
    • Grzegorz Przemyk (ur. 1964) – zmarł 14 maja 1983 w wyniku pobicia na komendzie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie
    • Zdzisław Miąsko (ur. 1954) – zmarł 3 czerwca 1983 po przesłuchaniu na posterunku MO w Nowej Miłosnej
    • Andrzej Gąsiewski (ur. 1954) – pracownik Instytutu Badań Jądrowych zamordowany 17 czerwca 1983 w Warszawie
    • Jerzy Marzec (ur. 1962) – ciało znaleziono nad Odrą 22 czerwca 1983
    • Jan Samsonowicz (ur. 1944) – zmarł 30 czerwca 1983, działacz NSZZ Solidarność i Ruchu Młodej Polski, upozorowanie samobójstwa, ciało powieszono na bramie Stoczni Gdańskiej im. Lenina
    • Piotr Bartoszcze (ur. 1950) – zamordowany 7 lutego 1984 – ciało ze śladami pobicia i duszenia znaleziono w studzience melioracyjnej.

  28. Kiedy PiS, przy wsparciu PO, wprowadzał ustawę lustracyjną, tylko postawa Trybunału Konstytucyjnego uratowała nas przed sytuacją, gdzie obywatele musieliby na siebie samych donosić a pracownicy z IPN osądzaliby ich według swego widzimisię czy są zbrodniarzami komunistycznymi i kłamcami czy nie.
    Ówczesne władze dążyły do zmiany składu Trybunału i do dyskredytacji jego członków, którzy trafili tam za swą fachowość, a nie z polecenia partyjnego jak np. członek LPR, lub za „zasługi” jak była adwokat Leppera.
    To, czego nie udało się uczynić PiSowi nachalnie i z wrzaskiem, uda się zrobić PO po cichu i bez wzbudzania protestów.
    Jaki jest IPN każdy widzi. Jeżeli widzi i nic nie zmienia, choć może, to nie jest to przypadek.
    Ostentacyjna arogancja PiS wzbudziła protest i wywołała ruch sprzeciwu. Zobaczyliśmy, że wkrótce możemy mieć wydmuszkę demokracji, przy zachowaniu pozorów. I niewiele brakowało aby to się udało, bo nie ma u nas zwyczaju walki o demokrację. Kiedy uchwalono tę obrzydliwą ustawę lustracyjną wielu szybko się jej podporządkowało, z rektorem znanej uczelni na czele.
    To zagrożenie wcale nie zniknęło wraz z odejściem PiSu od władzy. A że PO nie jest agresywna w swych działaniach, więc i ruch oporu jest słaby. PiS brał całą władzę w swoje ręce i pokazywał co zamierza z nią zrobić. PO mówi: dajcie nam całą władzę, to będziemy mogli rządzić. Jakie to byłyby rządy? Wyobrażam sobie, że przy pełnej władzy PO pan Kurtyka nie ośmieli się zaatakować jej członków, ale innych – proszę bardzo. Tak jak pan Kamiński mógł sobie polować na kogo chciał póki nie zahaczył posłów PO. IPN i jego praktyki nie brzydzą PO.
    W latach 60-tych pani Romana Granas, jeszcze przedwojenna działaczka komunistyczna, wybrała się do Gomułki porozmawiać o tym że bezpieka zaczyna się panoszyć, wręcz wynosi się nad partię i że to jest niebezpieczne. Gomułka powiedział: „Ważne, kto trzyma kij”.
    To rozumowanie jest jakoś wciąż typowe dla władzy.

  29. do
    Poraj pisze:

    2009-12-15 o godz. 12:16

    Większość z nas nie dorasta do XXI wieku w którym żyje.

    Mam nadzieje, ze powyzsze zdanie jest samokrytyka.
    WINIEN

  30. do
    Slawomirski pisze:

    2009-12-15 o godz. 03:51
    W NRD tez obiecano lub gwarantowano splaenie wielu akt, wielu TW. Na szczescie, dzieki dzialalnosci niemieckiego odpowiednika IPN znaleziono wiele „retentow”, co nie cieszy ww. Dlatego taka instytucja jest niezbedna.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  31. esesz pisze:
    2009-12-15 o godz. 09:29

    Wspolczuje. Jest mi wstyd za te wszystkie zdbydlecone charaktery. To nie polacy, to jest bydlo. Polowania na czarownice utrzymuje ich przy zyciu. Hanba jednak po stronie rzadu. Wczesniej czy pozniej dojdzie do walki zbrojnej

  32. Ostatnie decyzje Trybunału Konstytucyjnego w sprawach dotyczacych Koscioła i finansowania katolickiego talibanu są po prostu haniebne, nie mam wiec zamiaru stawać po stronie sedziego Wyrzykowskiego, zwłaszcza w swietle jego roli w sprawach dotyczących Kostrzewy i Balcerowicza oraz jego żony w CASE. Wyudaje mi sie jednakowoż że sedzia MW po prostu jako swoją dewize życiowa uznał „pecunia non olet”, także ta wypłacana przez Wyzszą Szkołe Olicerska w Legionowie. Zdaje mi się że jedyną osoba sprawiedliwą w Sodomie jest Ewa Łętowska , która kolejny raz zgłosiła votum separatum. Ale znając ją od kilkudziesiciu lat byłem tego pewny !
    Nie zmienia to faktu, że IPN delendam esse !

  33. Demokracja, czy dyktatura? Sławku, jestem z Tobą! – http://lewica.pl/blog/jakubowski/20559/

  34. „Ale IPN jest niereformowalny (wbrew temu, w co wierzy Platforma)…”
    Panie Danielu ja też wierzę, człowiek musi w coś wierzyć, jednak nie napisałby Pan tego gdyby nie myślał o „przykładach”.
    Uchyli pan rąbka tajemnicy ?

    pozdrawiam

  35. Najbardziej niepokojaca jest tendecja do rozciagania istniejacych przepisow, ktore to przepisy scisle wyliczaja co jest „be”. Prokuratorzy ipeenowscy pobierali bardzo specyficzne lekcje prawa.

    Pozostaje ustalic na ktorej uczelni.

    I czy ta uczelnia rowniez nie kwalifikuje sie do rozszerzajacej interpretacji…

    Pozdrawiam.

  36. zawsze to mówiłem ;powiem jeszcze raz , Juz nie mozna słuchac i czytac tego polskiego piekielnego jazgotu IPN owsko ,i zbezeceństwa poskiego wobec diaspory żydowskiej .Te winy i przewiny Polaków wobec …. ,te winy esbeków o których juz nikt nie słyszał i których juz nikt nie widzi od 20 z góra lat , ten zapluty przez niektórych PRL którego tez od 80 tego roku nie ma – a my ciagle to samo .
    Rozliczamy ,szczujemy ,politykujemy i piepszymy w kólko te same farmazony ,nienawidzac sie coraz bardziej .
    Przybywa bohaterów ,przybywa winnych ,przbywa coraz wiecej nienawiści .
    Tu na tym forum wylewaja sie coraz to nowe elaboraty na temat opisujące sprawy i czyny których tak naprawde nigdy nie było ,ale kazdy „patriota ” sobie wymysla aby tylko zbudowac dla siebie odpowiedni patriotyczny czyn lub traumę .Opisuje sie i podnieca zamiast zajac sie przyszłościa Polski .
    Ale podobno nie mozna zbudowac przyszłości bez rozliczenia przeszłosci ,więc ; więc ile jeszcze czasu nam trzeba aby „wyzabijac” komunistów esbeków ,ubeków – lub ich wychwytac i unicestwić .

    dwadzieścia z góra lat budujemy nowa Polskę ,a tymczasem jedno co rzeczywiscie urosło i sie w tej Polsce udało to ogromne długi .
    Czy to jest głowna jej zasługa ,bo to ze4 nabudowano marketów i hiper ,centar logistyczne , to widac widac tez ogromny import prawie wszystkiego który dokonuje nie zmiany technologicznej ale niestety tylko wymiata reszty polskiego przemysłu i polskiej przedsiebiorczości .
    jednym słowem nikt juz nie pilnuje polskich spraw ,nikt !!.

    Wy tez tutaj wielcy blogowicze zajmiujecie sie soba i bijatyka nawzajem wygarniając sobie głupie sporawy z przed lat i udawadniajac w nieskończoność swoje racje .
    A kiedy zajmiecie sie Polska ,zaczniecie wytyczac ramy jej rozwoju , czy potraficie robic to tylko dla obcych ,dla swoich nowych ojczyzn , a dla Ojczyzny Matki pozostaje wam tyko pastwienie sie .

    przeciez macie jakie takie rozeznannie co nalezy robic natycjhmiast aby te polskie głupie elity w końcu zaczęły myslec o przyszłości .

    Inaczej to sie bardzo źle skończy i to tez bedzie Wasza zasługa .

    Tyle na razie bo pisze w biegu ,miedzy pracą bo niestety emerytura mi nie wystarcza .

    Pozdrawiam !
    i z prowincji namawiam do dyskusji merytorycznej .

  37. Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów proponuje jak niżej:

    W związku ze skandaliczną wypowiedzią profesora, byłego ministra edukacji i obecnego europosła, Ryszarda Legutki, o inicjatywie wrocławskich uczniów uwolnienia przestrzeni szkolnej od krzyży:

    Tak naprawdę chodzi o zadymę. Rozpuszczeni smarkacze czują się kompletnie bezkarni. To jest typowa szczeniacka zadyma. Młodzi mają to, co najbardziej lubią: jest zadyma, oni są bezkarni, a przy tym mają poczucie, że walczą ze strasznym smokiem, którego sami sobie wymyśliliśmy. Wymyślamy sobie fikcyjne zagrożenia i później z nimi walczymy. To jest moda. Tak jak kiedyś modne były spodnie o takiej lub innej długości, to teraz w modzie są zadymy o prawa dla homoseksualistów, krzyże w szkołach. Ubolewam nad rolą nauczycieli. W normalnych warunkach nauczyciele powinni ostro zareagować, ale będą się bali.

    proponujemy, by w geście protestu przeciwko aroganckiemu językowi, w swej retoryce nawiązującemu do najgorszych wzorców „wychowawczych”, przypomnieć, że istnieją w Polsce szerokie środowiska popierające działania uczniów z Wrocławia.

    W związku z tym, proponujemy Ci, byś wysłał/a na mailowy adres profesora Legutki:

    ryszardantoni.legutko@europarl.europa.eu

    oraz dał DW (do wiadomości, CC) Prezydium Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, do której to grupy profesor Legutko należy:
    timothy.kirkhope@europarl.europa.eu
    jan.zahradil@europarl.europa.eu
    lajos.bokros@europarl.europa.eu
    derkjan.eppink@europarl.europa.eu
    valdemar.tomasevski@europarl.europa.eu

    list o poniższej treści, lub osobiście zredagował/a podobny protest (nie musi być tłumaczony). Może tysiące listów uświadomią posłowi, że powinien brać odpowiedzialność za swoje słowa:

    Panie Profesorze,
    jako obywatel/obywatelka III Rzeczpospolitej Polskiej, czuję się obrażony/a i zaniepokojony/a Pana słowami na temat uczniów chcących uwolnić przestrzeń szkoły publicznej od znaków religijnych. Pana słowa o „szczeniackiej zadymie” i „rozpuszczonych smarkaczach” są koszmarnym dowodem na istnienie poważnego problemu w strukturach polskiej edukacji. Jaki autorytet Szkoły może zbudować minister edukacji (co prawda były, ale to zobowiązuje do końca życia), którego język jest językiem lekceważenia i konfliktu z młodzieżą? Przypominam też Panu Profesorowi, że uczniowie w swoim proteście wspierali się stosownym wyrokiem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, którego autorytet próbuje Pan w ten sposób pośrednio podważyć.

    Niniejszym wyrażam swoje oburzenie i żądam publicznych przeprosin trójki wrocławskich uczniów, którzy swoim postępowaniem udowadniają, że odwaga cywilna i poczucie sprawiedliwości wciąż są żywe w naszym Narodzie.

    Z poważaniem
    ……………………………..

  38. niechby sie to wszystko raz sfajczylo…

    juz raz wpisalam to zdanie ale widze ze wszystkie komentarze cos zjada za pierwszymbrazem mimo ze krotkie

  39. Instytut Pamieci Narodowej juz chyba nie bardzo ma sie czym zajmowac, jesli wyciaga 30 loetniej dawnosci rzeczy, ktore nosza znamion czynu karalnego w mysl ustawy o lustracji i weryfikacji kadrowej.
    Pierwszym i zasadniczym bleme popelnionym przez IPN jest przypisanie Wyzszej Szkole Oficerskiej w Legionowie zwiazku ze Sluzba Bezpieczenstwa MSW. Prawda jest, ze w uczelni tej wykladalin zasady pracy i taktyki operacyjno-sledczej kadrowi pracownicy SB MSW , ale ich sluchaczami byli jedynie funkcjonariusze Milicji i Sluzby Ochrony Pogranicza.
    Dziwne, ze IPN jeszcze nie dokopala sie do tego ze Sluzba Bezpieczenstwa szkolila swoje kadry na przedmiesciach Lodzi poczatkowio w Szkole Wywiadu i Kontrwywiadu przemianowanej pozniej na Akademie Spraw Wewnetrznych, majaca swoj oddzial niedaleko od Otwocja rowniez. I tam posadzany o klanstwo lustracyjne nie wykladal, bowiem tam wykladali wykladowcy w pewnym sensie utajnieni lub inaczej niepubliczni.
    Okres 30-tu lat chyba juz jest wystarczajacy dla ewentualnego przedawnienia czynu karalnego, jesli takowy byl.
    Reasumujac powyzsze , jest to kolejna kompromitacja tej pseudonaukowej instytucji, w ktorej okazuje sie pracuja przedmiotowi analfabeci.
    W istocie pod wielkim znakiem zapytanie jest funkcjonowania taaaaakiego Instytutu Pamieci Narodowej i w tyyyyyyyym skladzie kadrowym!!!!!

  40. Trybunał sam bezpowrotnie niszczy swój autorytet ostatnio. Najpierw uznał wliczanie ocen z religii do średniej – MEN już planuje wprowadzić obowiązek uczęszczania na religię (z zamianą na nie istniejącą etykę) – a teraz usankcjonował dotowanie przez państwo kościelnych uczelni.

    Konsekwentnie od lat upiera się przy narzucaniu Polakom jedynie słusznej ideologii, a może Ci, którzy się z nią nie utożsamiają, nie zgadzają nie są Polakami i Konstytucja ich nie chroni?

    Konstytucja niby miała być kompromisem, Trybunał jednak trafnie odczytuje intencje tylko niektórych jej twórców. Nie wiem po co nam w takim razie taka instytucja.

  41. Jacobsky 23.31
    Ja tez sie z Tobą zgadzam. Vivat król , vivat naród, vivat wszystkie stany !

    Tylko tak na marginesie, chciałbym się dowiedzieć kto na blogu jest ostatnim, żeby oceniać innych, a kto pierwszym.
    Skąd to wiesz ?.
    A może to Ty masz jakieś papiery uprawniające do takich ocen ?
    Umieram z ciekawości, więc nie dręcz mnie dłużej !

  42. W pelni zgadzami sie Gospodarzem, ze nalezy uszczegolowic ustawe lustracyjna by nie bylo dziur jak nie zaliczenie szkoly esbeckiej do listy.
    Faktycznie usmialem sie wraz z Gospodarzem, ze nie przynoszenie palek gumowych do szkoly swiadczyc mialo o jej patriotycznym charakterze szkolu SB-ekow.
    Rozumiem rowniez sarkazm Pana Daniela piszacego o dlugiej…15 stronnicowej przemowie oskarzycielskiej – oczywiscie nalezy krotko – po bolszewicku.
    Zgadzam sie zeby zaostrzyc kryteria i wyciagac surowe konsekwencje proporcjonalne do waznosci zajmowanego dzis stanowiska.
    Sprawiedliwosc…oparta o brak technicznych zapisow
    „zatriumfowala”.
    Nie dlugo okaze sie, ze wazne jest jakim ruchem zamachiwal sie zomowiec – plynnym czy rwanym w trakcie procesu o zatluczenie opozycjonisty.
    IPN powienien przejsc w rece sedziow po- PRL-owskich – najlepiej tych od aparatu przemocy co zagwarantuje obiektywizm.
    (pod warunkiem, ze zostawia paly w szatni…).

  43. Andrzej Falicz,

    Ja nie mam np. zamiaru zeby sad decydowal o tym co mam w przyszlosci uwazac o generale Jaruzelskim jezeli juz oto Panu chodzi…

    Generalnie rzecz biorac, to komus, kto uwaza sie za wolnego czlowieka (i odpowiednio wyposazonego umyslowo) nikt nie jest w stanie narzucic co ma myslec na dany temat, a wiec nie przesadzaj. No chyba, ze masz uzasadnione podstawy ku temu, zeby bac sie, iz ktos jednak bedzie w stanie cos Ci narzucic w departemencie myslenia…

    Krytyka poczynan ipeenowskich jest tak samo uzasadniona i dopuszczalna jak krytyka kazdej innej instytucji w panstwie.

    Natomiast co do domniemanej obsesyjnosci krytyki: poczytaj nietkore wpisy wlasne zanim zaczniesz zarzucac obsesyjnosc innym.

    Pozdrowienia.

  44. absolwent,

    w odpowiedzi na Twoje pierwsze pytanie: generalnie, to nie wiem, ale w stosunku do Ciebie, to mam pewne podstawy uwazac, ze jednak nie jestes w czolowce oprawnionych. Papierow na dowodnie potrzeba. Od tego jest archiwum tego blogu.

    Moje wpisy sa tam rowniez, i dlatego nie pcham sie, zeby oceniac kto jak dyskutuje z innym, zwlaszcza jesli ja w tej dyskusji nie uczestnicze jako strona.

    Pozdrawiam.

  45. Winien

    „Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.”

    Panie Winien
    jezeli nie przestanie Pan operowac jezykiem Polacy mordowali Zydow to wprost nazwe Pana prowokatorem.
    Czy zbrodnie np. Bermana sa zbrodniami stalinowca czy Zyda.
    Bo wedlug Pana logiki to jest to zbrodnia zydowska.

    Berman mowil w wywiadzie udzielonym Teresie Torańskiej na początku lat 80. (opublikowanym w książce „Oni”), krótko przed śmiercią:
    „Zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że najwyższych stanowisk jako Żyd objąć albo nie powinienem, albo nie mógłbym. (…) Faktyczne posiadanie władzy nie musi iść w parze z eksponowaniem własnej osoby. Zależało mi, żeby wnieść swój wkład, wycisnąć piętno na tym skomplikowanym tworze władzy, jaki się kształtował, ale bez eksponowania się. Wymagało to, naturalnie, pewnej zręczności dlatego figurantem stalinizmu byl prymitywny Bierut.”

    Działalność Bermana, z której był taki dumny do końca życia, polegała na instalowaniu w Polsce zbrodniczego reżimu komunistycznego w stalinowskim wydaniu za pomocą terroru i ogłupiającej propagandy.

    Pan Panie Winien w swojej niby politycznej poprawnosci wpada we wlasna pulapke.
    Zbrodnie nie sa dzielem mitycznych Polakow albo Zydow
    sa zbrodniami konkretnych jednostek.
    Mieszanie w to narodowosci jest jezykiem rasizmu.
    Pan jest rasista Panie Winien i prowokatorem pod przykrywka obiektywizmu i wrazliwosci kryje sie ksenofob i niebezpieczny szowinista.

  46. Jacobsky pisze:

    2009-12-15 o godz. 15:42
    Natomiast co do domniemanej obsesyjnosci krytyki: poczytaj nietkore wpisy wlasne zanim zaczniesz zarzucac obsesyjnosc innym.”

    Panie Jacobsky ale ja juz o tym pisalem i to wyraznie bede obsesyjnie nie zgadzal sie na obsesje – ale reaguje na nie – nie tworze ich.
    Za kazdym razem gdy Gospodarz np. pochwali wymiar sprawiedliwosci ganiac wszystko nawet dlugosc przemowy…ze strony IPN-u odpowiem.
    Rowniez w sprawie generala Jaruzelskiego, ktorego ösiagniecia”mamy przyjemnosc obchodzic w smutnej rocznicy stanu wojennego.
    A on jak 28 lat jest wszedzie na kazdym programie i o kazdej godzinie – wszedzie skromnie wychodzi na bohatera,,,

  47. z prowincji pisze:

    2009-12-15 o godz. 14:14

    ma Pan racje
    Ale kto tu pisze felieton o IPN gdy sie tyle waznych spraw dzieje?
    Przeciez nie ja np…
    I po co general opanowal wszystkie programy telewizyjne – juz sie nie dobrze od tego robi gdy sie czyta jacy dobrzy byli dla Polski komunisci.
    W kolo Macieju to samo.
    Kaczynski bee a Jaruzelski na piedestaly.
    Ale gospodarz bedzie pisal o tym CO GO INTERESUJE.
    IPN, Jaruzelski i Kaczory.
    Pan marudzi o supermarketach i dlugu o kto te transformacje zaprojektowal Balcerowicz z Olechowskim (obaj z PZPR) czy Kaczynski?
    QWczoraj Bochniarz taka byla zachwycona swoimi dokonaniami, ze stwierdzila, ze NIKT NIE ZROBILBY tego lepiej..,kolejna obok generala skromnosc.

  48. Szanowny Panie Passent,
    zauwazylem, ze traktuje Pan polska jurisprudencje jak kibic sportowy. Przesuwa Pan ja niejako w kierunku dyscypliny, ktorej „disciplem“ Pan z pewnoscia nie byl. Chyba, ze sie calowicie myle , bo chodzilo Panu o przeniesienie IPNu lub sadu do chaty zabitej deskami lub zbitej z desek. Czasem sie jednak na cos przydaja. Ucieszyl mnie fakt, ze na Sali byli przedstawiciele znaczacych organizacji. Niepotrzebnie pisze Pan o fanatykach, bo sprawa dotyczy duzej grupy osob, nie majacych niestety nic wspolnego z inna dyscyplina sportu; znane sa Panu z pewnoscia kluby fanatic. Myli sie Pan natomiast okreslajac lustracje jako zajecie paranoiczne, bo akceptujac obecny system prawny oraz orzeczenie sadu, akceptuje Pan rowniez instytucje IPN. Pan wie, ze prawo nie dziala na zasadzie wybierania rodzynek lub zbierania poiomek. Obok kwestii formalnych bedacych dla Pana paranoja po 30 latach, dla innych ciagle jeszcze traumatycznym i trudnym do zapomnienia przezyciem, powinienen Pan poruszyc kwestie moralna i zadac sobie oraz interlokutorom pytanie; czy owczesny klient tzw. „Konsumow“ ma moralne prawo zajmowac stanowisko jednego z sedziow najwazniejszego trybunalu. Zdaje sobie sprawe, ze Panu trudno pogodzic sie z faktem, ze owczesni „szeregowcy“ z szeregu pierwszego, do ktorych Pan rowniez nalezal niechetnie graja dzisiaj role wczorajszego listka figowego. Trudno pogodzic sie z faktem powaznego traktowania dzialalnosci dzisiejszych pryncypalow w czasach zaprzeszlych, ktorych negatywny wplyw na czasy zaprzeszle i obecne Pan chetnie, przy kazdej okazji bagatelizuje. Sprawa jest mniej skomplikowana i mniej grozna, niz sie Panu wydaje. Niewatpliwa przeszkoda byla „gruba kreska“ i nie pomoze tu Pana dobre pioro marki Pelikan, bo nie tylko parlamentarna wiekszosc jest zainteresowana wyjasnieniem spraw powaznych oraz spraw banalnych, ktorymi byly chaltury profesorow. Zapewnaim Pana, ze byli tacy, ktorzy zrezygnowali z podwozenia czarna Wolga na filie uczelniane (byly takie propozycje i mozliwosci), byli tez tacy, kotorzy symbolicznie omijali z daleka wymienione przeze mnie Konsumy. Byli rowniez tacy, ktorzy chetnie korzystali z talonow na skorzane plaszcze i duzego fiata. Badaniem naruszania prawa w czasach zaprzeszlych powinien w dalszym ciagu zajmowac sie IPN przy zbieraniu dowodow, a potem sad o nich orzekajacy. Pan natomiast oraz obecni w blogosferze powinni sie zajmowac ocena moralna takich „wybitnych“ ludzi jak prof. M.Wyrzykowsk oraz formalna i moralna dzialalnoscia IPNu. Czasem zastanawiam sie, jak sie czuli owi studenci i profesorowie prawa w panstwie, w ktorym prawo bylo permanentnie naruszane w obszarach ustawodawczym i wykonawczym. Sam wolalem wybrac sie do Dziekanki i w ten sposob unikalem kontaktu z przyszlymi prawnikami. Skandalem jest natomiast fakt, ze wielu tajnych i mundurowych sluchaczy podobnych profesorow zostalo prawnikami po tzw. „administracji“ zaocznej lub wieczorowej: Skandalem jest, ze oni „funkcjonuja“ po dzien dzisiejszy. Dziwi mnie, ze Pana ow fakt nie dziwi i nie irytuje. Pisze Pan ciekawie o analogii podczas posiedzenia sadu. Ciekawi mnie jednak bardzo, czy korzystalby Pan z niej jako elementu obrony, z pewnoscia tak. Na tym wlasnie polega dzialanosc demokratycznego sadu, ktory dokonuje porownan celem sformulowania mozliwie adekwatnego orzeczenia. Mimo rozprawienia sie z IPN podczas kolejnej rozprawy warto sie zastanowic nad aspektami moralnymi ludzi, ktorzy nawet chalturzac na talony lub za talony byli pracownikami lub wspolpracownikami WSO noszacej imie prawdziwego Polaka.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  49. Winien,

    a po co dodatkowe wyjasnienia ?

    Po prostu byli tacy Polacy, ktorzy ratowali Zydow, a i byli tacy Polacy, ktorzy ich mordowali. Czy to odbiega stanowczo od sytuacji w innych krajach pod okupacja hitlerowska ? Chyba nie. I chyba nie wymaga dodatkowych wyjasnien. Zdaje mi sie, ze demony przesiadujace w mrokach jazni spoleczenstwa francuskiego nie sa Tobie obce. A jednak to Polakom najczesciej (i bez dodatkowych wyjasnien) doprawia sie gębę genetycznie uwarunkowanych antysemitow, co to antysemityzm z krwia matek wyssali.

    W kazdym narodzie sa anioly i szuje, nawet wsrod Zydow, co chyba rowniez nie wymaga dodatkowych wyjasnien.

    Pozdrawiam.

  50. „Zbrodnie nie sa dzielem mitycznych Polakow albo Zydow
    sa zbrodniami konkretnych jednostek.
    Mieszanie w to narodowosci jest jezykiem rasizmu”.

    Powyzsze zdania sa oczywiscie zdaniami prawdziwymi. Czytanie ze zrozumieniem zdan przeze mnie cytowanych moze jednak prowadzic do nieporozumien, szczegolnie wtedy, gdy ma sie klopozy z jezykiem, badz z mowa. Zycze wiec sobie i moim adwersarzom wiecej cierpliwosci, wrazliwosci spoleczno-politycznej (ze jest to mozliwe swiadcza powyzsze dwa zacytowane zdania) przy opisywaniu naszej rzeczywistosci bez silenia sie na patriotyczne bohaterstwo. SJL mowil i napisal bowiem; patriota idiota. Pozostaje pytanie, czy sie z tym cytatem zgadzam; zdradzajac tajemnice odpowiem à l’avance; owszem, tak.
    WINIEN

  51. do p.Falicza. Z tymi wypocinami to raczej do Radia Maryja. B.proszę by Pan nie zaśmiecał forum

  52. Zauwazylem znaczace postepy u mojego adwersarza. Wracam wiec do sniadan u Pani obok Pani Zosi.
    WINIEN
    PS
    Dolacze jednak jutro ostatnia czesc moich spostrzezen dotyczacych antysemityzmu i rzekomego antypolonizmu i zapewniam, ze podkresle wyrazniej cytaty, aby uchronic sie przed kolejnym wybuchem niezadowolenia. Przyznaje ze wyrwanego z kontekstu tekstu mozna uzyc w tym celu, celu ukazania wlasnego nieslusznie slusznego niezadowolenia.

  53. @ WINIEN

    A ja proponuję Ci ćwiczenia akrobatyczne, albo hata yogi.

    Co do IPN – zalać betonem na 100 lat (a imć Kurtykę przekwalifikować z urzędnika, na prywatnego przedsiębiorcę – niech spróbuje utrzymać się z własnej pracy… A może lepiej nie, to chyba zbyt okrutna propozycja, miałbym go na sumieniu).

  54. Jacobsky 15.46
    Najpierw piszesz że nie pchasz się zeby kogoć oceniać, a potem „siegasz do archiwów”.
    Oj zapachniało Głownym Urzędem kontroli prasy , publikacji i widowisk oraz IPN- em, czyli twórczym rozwinięciem dorobku UB i SB ………
    Może trochę wyluzuj ?
    Pozdrowienia

  55. Prezes Kurtyka skompromitował się tolerując Marię Trzcińską i jej fałszerstwa o obozie koncentracyjnym KL Warschau. Kurtyka doskonale wie, że Trzcińska szantażowała świadków zaprzeczających bajkom Trzcińskie o komorze gazowej pod Dworcem Warszawa Zachodnia (w rzeczywistości wentylacja z 1972 roku). Dlaczego Kurtyka tak robi? Prawdopodobnie dlatego, że ci, którzy go mianowali chcą mieć głosy słuchaczy Radia Maryja, kosztem prawdy historycznej.

  56. Kiedy słyszę skrót IPN- dzięki wybitnemu „dorobkowi” tej instytucji , kojarzę tę firmę wyłącznie w sposób jednoznacznie wymiotny. Nie mam woli. żeby się nad tym tworem skupiać dłużej, niż trwają moje psychiczne odruchy bezwarunkowe…IPN to IPN-suchy skrót plus wyłączna jego działalność- zaszczuwanie.
    Przy okazji tego felietonu, Szanownego Gospodarza, po raz pierwszy odkąd pamiętam , IPN – rozwinęło mi się w INSTYTUT PAMIĘCI NARODOWEJ- prawda że ładnie, dostojnie i dziejowo. Kiedy dotarło do mnie prawdziwe znaczenie skrótu IPN, uruchomiło się we mnie mnóstwo najróżniejszych skojarzeń związanych z pełną, prfawdziwą nazwą tej instytucji. I co? Absolutna „kaplica” Zazgrzytało jeszcze bardziej, na gorzko. Jako komentarz, zaczęły pojawiać się w mojej głowie komunały tak pretensjonalne, że aż tandetne. Żadnego nie powtórzę bo mi wstyd z czymś takim…
    Od biedy, odwarzę się na tandetę o charakterze PR-owslkim: „Pokaż , jaki masz IPN, a powiem ci, jaki jest twój kraj”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  57. Szanowny Panie Redaktorze. Czy byłby Pan uprzejmy poinformować dlaczego przy końcu Pana wywodu na temat IPN nie napisał Pan, że instytucję te należy zlikwidować, czyli rozpędzić na cztery wiatry. Może pisać w ten sposób Profesor Andrzej Romanowski w Krakowie, a dlaczego Pan nie może? Napisał nawet książkę na ten temat. Gdyby opinie ważnych ludzi były słyszalne, można by coś wskórać. A tak mamy np. zamiast Trybunału Konstytucyjnego, „Katolicki Trybunał Antykonstytucyjny”, przeciwko czemu nikt nie protestuje. Jedyna sprawiedliwa i odważna Pani Profesor Łętowska.

  58. WINIEN pisze:

    2009-12-15 o godz. 09:17

    „Dominacja w narodzie polskim Polaka-katolika jako jedynego reprezentanta wyklucza wieloetnicznosc Polski oraz kultury polskiej.”

    Przeszkadza mi to.
    Prawoslawie bylo wyznaniem mojej matki.
    Ja jestem ateista.
    Wyznaniowa definicja Polaka nie jest moja definicja.

    P.S.
    Dziekuje za kolejny terapeutyczny wpis.

    Slawomirski

  59. z dystansu pisze:

    „2009-12-15 o godz. 14:39
    Marek
    “dlaczego wiekszosc ludzi nie lubi Izraela”
    Drogi Panie !
    Pana zalozenie jest juz absolutnie demagogiczne, subiektywne i poprostu do dupy, a wiec teze mozemy sobie spokojnie darowac.”

    Anatomia zniszczyla dobra odpowiedz.

    Slawomirski

  60. @Waldemar: Pewnie Uniwersytet Rzeszowski – oni takie orly ksztalca!

  61. absolwent,

    gonisz w pietke. Najpierw sam prosisz o dowody/papiery na cos („A może to Ty masz jakieś papiery uprawniające do takich ocen ?”), a kiedy odsylam Cie do archiwow bloga (czyli „do it yourself”), to piszesz, ze Ci zapachnialo.

    Byc moze zapachnialo znajomym zapachem z przeszlosci ? – nie wiem. Nie moj biznes. Za to wiem, ze postawa „chcialbym, ale boje sie” cechuje pownych ludzi, z ktorymi z reguly trudno sie dogadac.

    Pozdrawiam.

  62. Panie Slawomirski,
    sprowokowany Panskim wpisem prostujacym Marka postanowilerm sprawdzic
    Zwrocilem sie do uwazanej za wiarygodne BBC.

    Izrael jest najgorszym na świecie państwem – uważa większość ludzi na ziemi. Tak przynajmniej wynika z ogólnoświatowego sondażu BBC, w którym zapytano dziesiątki tysięcy ludzi z prawie wszystkich kontynentów o ich „państwowe sympatie”. Za to Kanada jest z kolei najcieplej ocenianym krajem przez ludzkość.

    Izrael wypadł w badaniu naprawdę fatalnie. Aż 56 proc. wszystkich pytanych mówi, że, ich zdaniem, to właśnie ten kraj ma najbardziej negatywny wpływ na świat. Również sumując liczbę krajów, które negatywnie oceniły Izrael, państwo to przoduje w rankingu.

    Podobny sondaz w Polsce poprowadzony przez Gazete Wyborcza wykazal, ze najmniej lubiana nacja w Polsce sa Arabowie nieco wyprzedzajacy Romow.
    Gazeta nie uwzgledniala poziomu sympatii Polakow w stosunku do Zydow.

  63. Do dantego: I co, z tego powodu, że kilkadziesiąt osób zginęło w stanie wojennym należy ciagać przed sądy profesorów Filara czy Wyrzykowskiego?
    A z tego powodu, że Władysław Warneńczyk zginąl pod Warną już nie?

  64. Marek pisze:

    2009-12-15 o godz. 16:47

    „Co do IPN – zalać betonem na 100 lat”

    Specjalistow od betonu pamietam z PRL.
    Nie te czasy panie Marku.

    P.S.
    Towarzysze tez nie pomoga.

    Slawomirski

  65. Jurek pisze:

    2009-12-15 o godz. 16:43

    „Z tymi wypocinami to raczej do Radia Maryja. ”

    Nastepny fizjologiczny wpis.

    Slawomirski

  66. Trwa rozbijanie Platformy w Krakowie. W wyniku wewnętrznej rozróby i ucieczce kilku aktywistów napisano w krakowskiej Gazecie Wyborczej, że PO stało się partią cynicznych manipulatorów. Wreszcie prawda wyszła na jaw. Byle proces ten przebiegał szybciej.
    Jednocześnie kończą się igrzyska nienawiści rozpętane przeciwko Generałowi za uwolnienie Polaków od plagi i zagrożeń solidarności. Międzyczasie zadzierżgnięte zostały nowe więzy przyjaźni między IPN a Rosją w wydaniu bolszewickim. Zwycięzcą pozostał Generał gdy w ankiecie T.Lisa uzyskał poparcie w stosunku 85 do 15 głosów. Jest to mniej więcej stan rzeczywistego poparcia Polaków dla Generała.
    „z prowincji” 14.14. Wyrazy mojego poparcia dla opinii wyrażonej w Twoim celnym wpisie zostały usunięte. Czego bardzo mi żal, ale serdecznie pozdrawiam

  67. Paranoi ciag dalszy.
    Rozmowa Pana Dery PiS i Wegrzyna PO w Superstacji.
    Prawicowy do bolu (podobno) PiS broni prawa panstwa do zachowania stretegicznych galezi gospodarki w rekach panstwa.
    Energetyka np.
    Podaje przyklad sum przetransferowanych z Bankow w Polsce do centrali poza granicami zwracajac uwage, ze Polska jest jednym z niewielu krajow, ktore praktycznie wyprzedaly swoj system bankowy.

    PO slowami Wegrzyna apeluje by sprzedac wszystko co sie da bo prywatne zawsze jest lepsze… podejrzewam, ze podobne zdanie mialaby nasza „lewica”w postaci SLD ale jest NIE OBECNA (bo broni kochajcych inaczej w na paradzie w Sandomierzu lub walczy z antysemityzmem).
    Wedlug PO stocznie sa nie potrzebne gdyz sa zle zarzadzane przez panstwo, ktorym kieruje….PO.
    Linie energetyczne zle zarzadzane przez panstwo maja byc „zprywatyzowane”przez sprzedaz innym PANSTWOWYM firmom ale nie polskim, wiec lepszym…

    Gdzies zatarla sie granica rozsadku i umiaru w szerzeniu liberalnej propagandy bez zajakniecia i mrugniecia okiem.

    Lewicowe srodowisko typu naszego passentowego saloniku murem za PO – BO TRZEBA WALCZYC Z IPN albo bronic jenerala.
    A w miedzyczasie oglupiani igrzyskiem z krzyzami i obrona paskudnych SB-ekow traca z oczu sprawy, ktore sa rzeczywiscie istotne.

    Wobec tych faktow nabiera oczywistej tresci znaczenie oikreslenia „pozyteczny idiota” – to ktos co zapluwa sie w nienawisci broniac sie przed „pelzajaca klerykalizacja” gdy bandyta podpala mu dom albo obmacuje zone.

  68. WINIEN pisze:
    2009-12-15 o godz. 09:17
    „Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym niedawno wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.
    Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.”

    Mój komentarz:

    Postępowanie Kosińskiego nie wpisuje się w problem wolności pisarza. To jest sprawa komentowania swojej twórczości – przedstawiania fikcji literackiej jako autentycznego sprawozdania z doznawania osobiście przez pisarza rzeczywistości epoki holocaustu.
    Kosiński nieustannie sugerował od pierwszego wydania „Malowanego ptaka”, że książka przedstawia jego autentyczne przejścia wojenne, co podchwycili wydawcy, recenzenci i mnóstwo stowarzyszeń, a co było nieprawdą.

    Nazywanie fikcji literackiej opisem swoich własnych przeżyć w przypadku „Malowanego ptaka” było zabiegiem grubo nie w porządku, zabiegiem celowanym w kampanię identyfikacji Polaków jako równorzędnych wspołwinnych. Zaowocowało to między innymi powszechnym używaniem przez lata, także dzisiaj, przez palących głupa dziennikarzy wszechprasy terminów typu „polskie obozy koncentracyjne”. Bo, skoro są współwinni, to musieli tych wspołwin gdzieś w konkretnych miejscach się dorabiać. To jest mechanizm kreowania fałszywych idei z zarodka będącego zrazu tylko pretekstem. Jeśli taki zarodek uzyska wartośc krytyczną, jak w przypadku wielomilionowych nakładów literackiego wcielenia idei współwiny – „Malowanego ptaka”, to dalej robi swoje efekt kuli śniegowej.

    Nie warto w tym kontekście pisać o szmalcownikach, numerus clausus, kolędnikach chodzących po kraju z postacią żyda (sam jako dziecko widywałem taką postać u kolędników, ale stąd jest bardzo daleko do współudziału w holokauście) i innych przykładach obecności antysemityzmu w przedwojennej Polsce. Nie da się tego zanegować.

    Rzecz w tym, że Kosiński o tych faktach nie pisał, stworzył on brutalną fabułę i zawołał – patrzcie oto jest moja relacja z piekła. Nabuzowana część opinii światowej, przede wszystkim amerykańskiej, uwierzyła bez zbędnych pytań. Tu leży pies pogrzebany.

    Proszę nie sądzić, że uważam jakoby Kosiński był twórcą antypolonizmu i że antypolonizm jest jakąś ważną światową ideologią.
    Wniósł on duży wkład w rozpowszechnienie idei współwiny poprzez dostarczenie vehiculum literackiego służącego do rozwiezienia jej na cztery strony świata.

    Pzdr, TJ

  69. @ Slawomirski

    Są więksi specjaliści od betonu, popatrz na zaporę Hoover Dam.

  70. jasny gwint pisze:

    2009-12-15 o godz. 21:34

    . Zwycięzcą pozostał Generał gdy w ankiecie T.Lisa uzyskał poparcie w stosunku 85 do 15 głosów. Jest to mniej więcej stan rzeczywistego poparcia Polaków dla Generała.”

    Panie Gwincie Jasny
    Biorac po uwage, ze obserwatorami jenerala i tym samym bioracymi udzial w teleglosowaniach sa glownie jego wielbiciele czyli rabniete dziadki to wynik 15% przeciw jest wyjatkowo negatywny dla jenerala.
    Poparcie dla bylych namiestnikow Moskwy jest na poziomie poparcia dla pseudolewicy czyli okolo 6-8% spoleczenstwa to mniej wiecej byli SB-ecy, pracownicy agentur i resortow silowych wraz z rodzinami oraz zdezorientowane sieroty po komunie.

    Jak Pan pisze:
    „Generałowi za uwolnienie Polaków od plagi i zagrożeń solidarności. ”
    zaowocowalo poparciem Polakow dla partii pochodzacych z tradycji solidarnosciowej na poziomie 75% (Po + PiS).
    Jeneral uwolnil nas glownie OD SIEBIE.

  71. Jacobsky 19.32
    Słowo”papiery” jest wieloznaczne. Oznacza bardzo często dowody pisemne, ale teraz mówi się „kwity”albo „teczka”, natomiast w powszechnym znaczeniu są to uprawnienia np legitymacja kombatanta, czy zaświadczenie o najwyższym poziomie moralności, dyplom profesora etyki lub savoir vivre’u itp. Udałeś że nie wiesz o co chodzi i wykręciłes się sianem. Ale w tym jesteś konsekwentny od lat ( dowody są w archiwum bloga)

  72. Stef,
    Filar i Wyrzykowski sa czescia (wazna) systemu sprawiedliwosci znajdujacego sie w rozkladzie.
    Korporacyjny charakter i niefunkcjonalnosc powoduje, ze stanowi on kule u nogi na drodze do modernizacji Polski.
    Sadownictwo w III RP dogorywa w fali korupcji i politycznej instrumentalizacji.
    Zawdzieczamy to „autorytetom” prawniczym z historia gietkich kregoslupow.

  73. stef pisze:

    2009-12-15 o godz. 20:17

    „ciagać przed sądy profesorów ”

    Profesor taki sam obywatel jak ty i ja.

    Slawomirski

  74. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-15 o godz. 19:49

    Panskie zainteresowanie jednym krajem nie jest do zrozumienia.
    Jest masa innych krajow czekajacych na pana entuzjastyczne dociekania.
    Dlaczego nie zainteresuje sie pan Islandia i srednim dlugiem przypadajacym na tamtejsza rodzine?
    Dlaczego powraca pan stale do tego samego kraju?
    Dlaczego tamci ludzie sa tak istotni dla pana?

    Takie jednostronne intensywne zainteresowanie spotyka sie gdy jedna osoba jest zakochana a ta druga jej nie chce.

    Wielokrotnie podziwiam trafnosc panskich obserwacji w wielu sprawach.
    Niestety w tej jednaj zawodzi mnie pan ,bo jest pan selektywny a nie obiektywny. Jest pan zarazony wirusem polskiego antysemityzmu.
    Z tego mozna sie wyleczyc. Ja mam nadzieje ze mnie sie udalo.
    Zachecam pana do terapii.

    Slawomirski

  75. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-15 o godz. 22:27

    Uprzejmie przypominam termin ”potrzeby pożyczkowe państwa”.
    Tak jak Spółka z o.o. potrzebuje każdego roku środków obrotowych, tak Państwo Sp. z o.o. zaciąga rolowany dług, który spłaca wypracowanymi zyskami lub powiększa swoje zadłużenie.

    Jeśli wierzyć oficjalnym danym NBP, Polska w 2008 roku, więcej pożyczyła od banków, niż wytransferowała do banków matek. Zatem pan Dera z PIS powtarza jakieś lepero-slogany o tych „wstrętnych bankach zachodnich”.
    Sam jednak dokonuje przelewów przez Internet, pobiera gotówkę z bankomatów, płaci kartą płatniczą.
    Ten milion samochodów rocznie to pewnie też dla Dery rezultat polskiej myśli technicznej.
    Wywalczyliśmy kapitalizm, byliśmy biedni i goli, i kapitał musieliśmy ściągnąć z zewnątrz.
    Zrobiły to wszystkie demoludy.
    PS
    Na temat wpisu szkoda mi słów, przepraszam Gospodarza.

  76. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-15 o godz. 19:49

    Konkursy pieknosci(BBC).
    Beauty is only skin deep.
    Czy chce pan dyktatury wiekszosci czy demokracji?

    Slawomirski

  77. Slawomirski pisze.

    Prawoslawie bylo wyznaniem mojej matki.
    Ja jestem atejsta.

    Jak morzna byc atejsta a zarazem konserwatywnym prawicowcem ?
    Przeciez jedno wyklucza drugie,ciekawy sposob myslenia.

  78. stasieku pisze:

    2009-12-16 o godz. 00:48
    Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-15 o godz. 22:27

    Zgadzam sie oczywiscie ale polecam umiar.
    Polityka gospodarcza to nie lepperowska propaganda.
    Dera pokazuje, ze prawica (troche dziwna…) moze dyskutowac o roli panstwa.
    Prywatyzacja np. przez sprzedanie panstwowego innemu panstwu jest conajmniej kontrowersyjna.
    Pytaniem jest nie czy prywatyzowac ale czy wszystko i czy wszystko zostawic nie wolnemu w reszcie swiata rynkowi.
    Östoja”wolnego rynku (zartuje) USA bardzo dba o swoje strategiczne interesy a np. Boeninga nie byloby bez pomocy panstwa.
    My moglismy sprzedac polska miedz lata temu (nie pozwololily „wstretne”zwiazki) za 10% obecnego zysku rocznego firmie, ktora dawna zbankrutowala – no i welcome Euroko !
    Ale takiej dyskusja NI MA bo sa IPN i general i rzadzi PO.

    Co do zaintersowania jednym krajem…to odpowiadam na skierowane do mnie wpisy.
    Chetnie napisalbym o Australii ale jezeli temat jeszcze pare dni temu byl o antysemityzmie to jednak nie mialem wyjscia.

    Prosze samemu odpowiadac Panu Winien. ale on pisze w co drugim zdaniu Falicz.
    A cytaty np/ BBC nie sa mojego autorstwa ale odpowiadaja np. na teze rzucona przez Pana Slawomirskiego itd
    Nie znaczy, ze sie z nimi zgadzam bo nie uwazam ze nalezy zrec gowno bo milion much nie moze sie mylic…

    Ale sondaze sa dobre co do „slusznosci „generala…ale nie moga byc dobre w stosunku do czegos innego?… Konsekwencji !.

  79. Wiem ,wiem kto by słuchał kogos z prowincji ;my przecież światowcy .
    Wczoraj ogladam Pana Śniadka (podobno kiedys konstruktora statków)
    który dziś próbuje ocalic stocznie .Ocalić coś czego sie podobno nie da
    tak mówił jego adwersarz w TVN .
    Pomyslmy kraj 40 milinów luda , wśrodku Europy ,nie gdzieś jna prowincji ,z dostepem do morza z dobra infrastruktura portową ,leżący na skrzyzowaniu dróg wyzbywa sie całego przemysłu wytwórzcego ??????.
    Niepotrzebne mu własne banki ,własne zakłady metalurgiczne ,tekstylne ,obuwnicze ,stocznie ,własne elektrownie,własne fabryki wagonów i lokomotyw ,własne fabryki obrabiarek , własne zakłady chemiczne ,elektrownie i linie przesyłowe ,własne zakłady garnków emaliowanych ,zabawek ,zakłady produkcji maszyn włókienniczych , elektroniki urzytkowej , produkcji AGD (ostatnio maj byc sprzedane Wronki) , dalej ; fabryki lotnicze ,maszyn budowlanych ,cementu ,czekolady (a jakze inaczej) ,fabryki prztworów owocowych i miesa też ,przemysł leków i farmaceutyków szeroko pojety ,fabryki propagandy narodowej czyli cała prasa !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Ludzie ja juz trace nawet wiedze o istniejacych jeszce przemysłach tych sprzedanych i nie .

    Zgodzicie sie ze mną i Pan Panie Gospodarzu pewnie też
    przyzna że to tylko co wymieniłem to wieje grozą !!!.

    My juz nic nie mamy swojego wartościowego ,liczacego się w świecie
    zostaliśmy golcami na długie pokolenia i to w ciagu 20 lat nipodległości .

    Podobno to co państwowe jest źle zarzadzane więc mus byc sprzedane ,pewnie ; jak rządza partyjne rady nadzorcze ciotki pociotki
    ,wnuki i prawnuki bosów partyjnych PO sld ,PSL ,UW i innych które sie prze z 20 lat przewineły .

    Co warty jest nasz potencjał ludzki który niczego nie potraafi utrzymac ,zarządzać

    Ja ińż. po PŚl wiele w zyciu widziałem mimo że na emigracji nie byłem
    ,potrafie sobie jednak wyobrazić państwo typu Niemcy ,kraj pierwszy eksporter świata w który odwrotnie do nas co najbardziej wartościowe
    to niemieckie . Tu buduje sie wszystko to co u nas sie zamyka ,tu się wszystko opłaca .
    U nas jak pisałem i jak widać świetnie kwitnie handel w hipermarketach z towarem całego świata ,kwtną firmy logistyczne i transportowe dostarczajace nam wszystko co mozna sobie wyobrazić i to jest piekne ,Polakom sie podoba .
    Jednak madry Polak powinien widzieć drugie oblicze tego faktu ,druga strone i jej skutki .
    Skutki ukrywane i te nie ukrywane i pokazane przez pana Śniadka
    przez stoczniowców , kolejarzy – a inni z mojej np. branzy Przemysł lekki
    nie pozostało prawie nic ,moi znajomi ,byli pracownicy na głodowych rentach lub emeryturkach i nawet nie stać ich na takie eskapady sa bowiem nie zorganizowani .

    narasta dług ,rośnie bezrobocie ,brak kasy na słuzbe zdrowia , szkolnictwo grozi zapaśc systemu emerytalnego brak kasy na wszystko .
    Tylko Premier i minister finansów są w dobrych nastrojach i mówią że wszystko jest ok.

    Pan L.Wałęsa inni przywódcy oceniaja ,krytykuja ,sadzą -a powinni sie zająć tak naprawdę nowymi elitami i przerwac ten lot Polski i Polaków ku przepaści .
    Ja tez nie wiem co zrobić ,ale tu na tym blogo powinna sie rozpoczać dyskusja ludzi przecież nietuzinkowych ,o szrekich wiadomościach oswiecie ,o gospodarce bo przecież nie wszyscy tkwicie w związkach i polityce .
    Moim zdaniem czas zacząc prace u podstaw w celu naprawy Rzeczypospolitej , z tym rzyczeniem zostawiam Panów i Panie na okres Świąt ku przemysleniu .
    Widze bowiem tę degrengolade polskiej praowincji ,obywateli ,ich powolne umieranie jesli nie fizyczne to napewno umieranie ich doswiadczeń i ich umiejętności .
    Widze młodzież która przychodzi do mnie do pracy i tak naprawdę nic nie umie – nic ,bo umarła szkoła zawodowa ,umarła technika .

    Obserwuje tez na co idzie Unijna pomoc – w największym procencie idzie na nic nie warte szkolenia i kursy – to idzie szerokim strumieniem jak by celowo aby i tę pomoc zmarnować -dostac zaś wsparcie technologiczne – można pomarzyć i spełnic kryteria nie do spełnienia .

    Czy taki kraj ma przyszłość , jaka my Polske budujemy ,jaką chcemy zbudować , czy chcemy w ogóle jeszcze Polski ? ,czy zbudowalismy Poskę naprawdę Wolną ? .

    Zastanówmy sie ;do czego prowadzą te Wasze i nasze spory o to i owo ,jaka One maja wartość prócz uzyskania własnego zadowolenia z pokonania adwersarza .Może lepeij skierować naszą energie i nasze mozliwości .
    Nasze kłótnie ,kłótnie Polaków mimo że z nich słyniemy od wieków nie dały nic ,nie dadza i teraz .

    Mimo wszystko Serdecznie Wszystkich Świątecznie pozdrawiam życząc
    dużo zdrowia i miłego światecznego nastroju .

    – z prowncji –

  80. A tak naprawde to Stasieku sa to drwiny z „lewicy” reprezentowanej walka z IPN i przez Pana ….Olechowskiego.
    Wykazuje jej falsz, niefektywnosc i elitaryzm.
    I tlumacze dlaczego jest PiS – bo nie ma lewicy ale sa jedynie salony gawedziarzy o jenerale.

  81. UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!!

    Potrzebne są jeszcze podpisy poparcia dla “ustawy parytetowej”. Kto jest przekonany o słuszności tej inicjatywy społecznej, ma ostatnią szansę pomóc w jej realizacji. Zmotywujcie swoich znajomych, rodziny, przyjaciół. Formularze do pobrania na stronie Kongresu Kobiet. Podpisy muszą dotrzeć do Biura w Warszawie do 22 grudnia, po tym terminie będą zmarnowane!!!

  82. @ stef:

    IPN w samy zalozeniu jest instytucja potrzebna. To, ze jest brak obiektywizmu w pracy tego instytutu jest tez tym spowodowne, ze
    bardzo duzo dokumentow zostalo bezpowrotnie zniszczonych co wczorajszym dobrodziejom z pod gwiaztki kremlowskiej ulatwilo integracje w obenych mediach, gospodarce, wymiarze sprawiedliwosci i … egzekutywie. Ale wyglada na to, ze ta internacionalna solidarnsoc w sumie ma kapitalistyczny posmak bo Trybuny Ludu nikt nie ratuje.

    Z drugiej strony nie wyobrazam sobie zeby solidarni aktywisci sila oderwani od pluga zalozyli togi sedziowskie.

  83. Z przykrością muszę powiedzieć, że blog red. Passenta staje się obiektem żałosnej cenzury, jak za Hoovera (ew. Busha), albo Stalina, co na jedno wychodzi – mój krytyczny wpis dotyczący wczorajszego występu rabina w polskim Sejmie (i to bez asysty strażaków!), został usunięty.

    Widać p. red. Passent doszedł do przekonania, iż najlepszą formą dyskusji jest odcięcie adwersarzowi mikrofonu, a pozostawienie samej słuchawki. To niespecjalnie odkrywcze i na kilometr pachnie plagiatem.

  84. Falicza mi po prostu zal. Szkoda ze nie rozumiejac dwu prostych zdan oznajmiajacych oraz nie itniejacej miedzy nimi formalnej roznicy, oburzony Falicz obrzuca mnie arbitralnymi predykatami, na ktore ani cytowany przeze mnie autor, ani ja nie zasluzylismy. Jesli jednak zarzucanie komus braku umiejetnosci czytania ze zrozumieniem jest czynem nagannym, to prosze o wyrozumialosc, ktora wprawdzie ze zrozumieniem nie ma nic wpsolnego, ulatwia jednak komunikowanie sie.

    Wracajac do tematu, to pozwolilem sobie na werbalna pulapke cytujac za Grossem dwa proste zdania:

    -Polacy ratowali Zydow.
    -Polacy mordowali Zydow

    Oba zdania sa oznajmujace. Na pierwsze rzadko kto reaguje, mimo ze jest uogolniajace i tyczy calego narodu. Owo zdanie przyjmoane jest bezkrytycznie. Zdanie drugie wywoluje burze nie tylko Falicza. Jest on jednak pierwszym w blogosferze, ktory bladzac pomija ilustracyjny character obu zdan. Zdaje sobie sprawe, ze drugie zdanie ma konotacje negatywna.

    Tak juz bywa ze tekst bez kontekstu zmienia znaczenie, bowiem oba zdania sa nieprawdziwe.

    Falich raczyl zauwazyc zdanie drugie. Falicz wpada w chomikowa pulapke i niepotrzebnie sie nakreca piszac o powojennej historii. Przypomina on przy tym znane fakty, nie majace jednak nic wspolnego z zamiarem Grossa. Moj adwersarz posluguje sie krytyka “wysoka” tracac swoja wiarygodnosc. Reaguje zdaniami podwojnie zlozonymi na jedno z dwu zdan oznajmujacych. Przykro mi, ze moje dotychzasowe wysilki poszly na marne; biedna rzeka. Coz, musze jednak przyznac, ze eksperyment sie powiodl, chociaz nie sadzilem, ze Falicz zareaguje. Kolejny raz przypominam, owe zdania ilustruja nam oraz wskazuja wyraznie nasze subiektywne postrzeganie wlasnej historii. Prowadzi to zawsze do jej relatywizowania.
    WINIEN

  85. do
    Slawomirski pisze:

    2009-12-16 o godz. 00:27
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-15 o godz. 19:49

    Jest pan zarazony wirusem polskiego antysemityzmu.
    Z tego mozna sie wyleczyc. Ja mam nadzieje ze mnie sie udalo.
    Zachecam pana do terapii.

    Panie Slawomisrki,
    dziekuje Panu za powyzsze slowa, bo myslalem juz ze „niedowidze”.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Sadze ciagle, ze antysemityzm mojego adwersarza jest czesciowo bezweidny.

  86. do
    Slawomirski pisze:

    2009-12-15 o godz. 18:01
    Jakiekolwiek wykluczanie przeszkadza, mi rowniez. Religie mi nie przeszkadzaja, religijne instytucje czesto.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  87. do
    Jacobsky pisze:

    2009-12-15 o godz. 16:32
    Winien,

    a po co dodatkowe wyjasnienia ?
    Oczywisci sa nikomu niepotrzebne. Poddobnie niepotrzebne jest poczucie winy nastepnych pkolen. Poczucie odpowiedzialnosci nalezy jednak pielegnowac. Zgadzam sie z Panem co do demonow w krajach francuskajezycznych, nie sa mi obce. Podobnie jest z niemieckojezyczna Szwajcaria. nabralem sie na Bazylee: zawsze msalem, ze mowia po francusku. nqa szczescie znam dobrze niemeicki daje sobie jakos rade. Roznica miedzy demonami po drugiej stronie laby jest dosc znaczna; tam sie o nich debatuje. Poza tym wystarczy zwiedzic Strasburg, Paryz czy Nantes, aby ja zauwazyc na ulicy(porownujac te miasta np. z Krakowem. Problem Polakow polega na tym, ze nie rozumieja lub niechetnie pojmuja zmiane paradygmatu przejscia z wylacznej roli ofiary do szarocienia. Oczywiscie, ze w kazdym narodzie, ba w kazdej mikrospolecznosci sa anily i szuje; zgadzam sie calkowicie. Zydzi nie stanowia tu wyjatku, oni wcale nie zabiegaja o imputowane im specjalne traktowanie.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Lubie Krakow i czesto tam przebywam

  88. do
    TJ pisze:

    2009-12-15 o godz. 22:53
    Zapewniam, ze autorowi chodzilo o wspolodpowiedzialnosc. Pamietam rowniez z pisemnych przekazow (kosinskiego z osobistych) traktowanie francuskich autorow z XVII wieku. Dzisiaj sa klasykami. Prosze nie traktowac literatury jako Ersatzu polityki.
    WINIEN

  89. do
    Slawomirski,
    sprowokowany Panskim wpisem prostujacym Marka postanowilerm sprawdzic
    Zwrocilem sie do uwazanej za wiarygodne BBC.

    Szkoda, ze moj adwersarz (zrugowany nie podaje nazwiska) nie zacytowal WINIEN; pisalem o tym w moim wielostronicowym apelu. Pisalem rowniez, ze w pewnym wieku nalezy samemu generowac wiedze, a nie podpierac sie zacna wprawdzie BBC. Postawy antyizraelskie (czyt. krytyka danego rzadu), czesto sluszne, sa powszechnie znane, ich powszechnosc rowniez. Zaluje jednak, ze adwersarz moj nie iluminuje blogosfery pozostalymi elementami polityki globalnej. Moze to i lepiej, bo problemy zlozone nie sa wytlumaczalne zdaniami prostymi; niektorzy komentatorzy polityczni to potrafia, sa to jednak „artysci”.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  90. Panie Winien,
    Pisze Pan o zamiarach Grossa.
    Wiec jakie według Pana miał Pan Gross zamiary?
    Przyznaje Pan, ze każda nacja ma swój procent niegodziwców.
    Czy Panu Grossowi chodzi oto by uznac, ze w Polsce zyja i zyli niegodziwcy – ujawniajacy sie zwlaszcza w czasach okrutnych narzuconych przez inne zbrodnicze i agresywne narody?
    Czy uwaza Pan, ze Polska ma ich wiecej niz Izrael np.?
    Pytam zupelnie powaznie.
    No wiec jest to oczywiste, ze w Polsce sa antysemici, rusofoby, sa pedofile i transwestyci. Czy istnieje wedlug Pana antypolonizm wsrod Zydow ? – uwaza tak np. profesor Hartman.
    Jak sie juz zgodzimy to co dalej?

    Czy Polska jest pacjentem szczegolnie wymagajacym leczenia i jezeli inni zajmuja sie naszymi grzechami (jako grzechami narodu…trudno mi sie ustosunkowac do tego bo nie potrafie znalezc jakiejs obiektywnej NARODOWEJ wykladni) to powinnismy jako chorzy poddac sie wedlug Pana kuracji?
    Czy kurujacy nas widza źdźbło w naszym oku a nie widza belki we wlasnym?

    To sa takie tylko pytania wynikajace z jakiegos tam mitycznej zbiorowej „narodowej” odpowiedzialnosci (czy mam byc odpowiedzialny za Bermana, czy Jaruzelskiego, Kuklinskiego, prof. Nowaka czy Michnika ?), ktora narzuca jednak (to Pan to robi) dzielenie narodow na lepsze i gorsze – uleczone i wciaz chore.
    czy Panu Grossowi jest jako Polakowi wstyd za polskie przywary i czy czuje sie za nie odpowiedzialny? Jak je lagodzi i jak zasypuje rowy by zmienic relacje na pozytywne? Jaki konstruktywny wklad wnosi Pan Gross w celu zblizenia?
    Idac dalej proponowana przez Pana droga wpadniemy w pulapke, z ktorej podobno chce Pan nas wydostac.
    I ostantnie pytanie: czy jest Pan pewien, ze ma Pan racje i, ze Pan wiecej pomaga niz szkodzi?

  91. z prowincji pisze:
    2009-12-16 o godz. 08:49

    Ja rowniez probowalem tu zamiescic wpis na ten temat (wczoraj), zostal ocenzurowany. Wnioskuje wiec ze; Polityka jest PR dla PO. Donek jest wspanialy i nie mozna go krytykowac. Dlatego tez widzimy w Polityce tyle bezpiecznych tematow a nic o gospodarce. Bo po co sie interesowac gospodarka gdy zadaniem numer jeden Donka i spolki jest pozbycie sie gospodarki. A pozniej co ? Nikt w Polityce nie odwazy sie podjac tego tematu a nam nie dadza.

  92. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz 2009-12-15 o godz. 08:15

    Panie Andrzeju, dziekuje za nitke do kos.media.pl/? itd.

    Niestety jest faktem, iz „Turdus merula” ptak przelotny z rodziny „drozdzy winnych” to ptak pospolity w Naszych Umeczonych lasach.
    Mi to wyglada na tzw. „Powracajaca fale” – niestety(?)
    Mam mdlosci (po)mimo a moze wlasnie dlatego, ze nie jestem w ciazy a la „Rosemaries Baby” < — (?)

  93. IPN – podobnie jak Gauck Behörde w Niemczech potrzebny jest do czyszczennia Polski z komunistycznej zarazy której beneficjentem i pogrobowcem sa ludzie pokroju red.Passenta. Niestety IPN nie ma takiego szczescia jak niemiecki odpowiednik i Polacy musza ogladac skazone facjaty komunizmu liczyc sie z mozliwoscia ich wyboru na stanowiska w RP – vide cmentarny pijak i ekspeert od Savoir Vivre´u A.Kwasniewski tj. TW „Alek”.
    Szczucie D.Passenta jednak tu nic nie pomoze bo Polacy i tak swoje wiedza – nie rozumiem jeszcze dlaczego redaktor miesza w ten komunistyczny magiel Prostytutki !???

  94. Mam nadzieje, ze ostatnia czesc moich dywagacji o antypolonizmie/antysemicyzmie nie zostanie wyrzucona…
    cd
    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor (Michnik) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Jestesmy wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; ktora byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce we wspolczesnych partiiach rzadzacych i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat. Moim zdaniem nalezaloby postepowac wlasnie “na opak”, zwrocic sie ku przyszlosci, bo w ten sposob unikniemy ciaglego wywolywania wczorajszych “duchow”. Rozumiem rowniez, jak wspomnialem wyzej niechec do Milosza, kotry nie mowil wprawdzie o winie Polakow, lecz o fakcie ludobojstwa, ktore mialo miejsce na naszej ziemii i stanowilo niejako odcisk (w sensie pieczeci) na naszej pamieci. Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy, gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna. Oczywiscie, ze nie nalezy stawiac wszystkich Polakow w jednym szeregu z mordercami. Nalezy jednak stawiac pytania dotyczace obojetnosci, biernemu przygladaniu sie.

    Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a „wspolwina“.

    Dotyczy to oczywiscie wszystkich innych nacji europejskich.

    Tradycje endeckie sa obecne w dzisiejszej polityce i gloszonych haslach; “Nie my powinnismy sie starac o przyjecie do UE, NATO, nie mozemy byc wiecznym petentem, Nicea, albo smierc. Wstanmy z kleczek, zalozmy czapke. Mamy swoj kraj, swoje zasoby swoje wartosci. Wrocmy do korzeni, tradycji, historii, religii, kultury. Przestanmy byc papuga narodow. Stac nas na wlasny model spoleczenstwa, kultury i gospodarki. Stac nas na swoj wlasny, polski rzad. Robmy Polske polska”. Przy czym chetnie przypominamy o naszej tolerancji, ktora ma byc wyroznikiem polskosci. Panstwo polskie nigdy nie przesladowalo swoich mniejszosci wyznanionych czy etnicznych. Polska pozwalala sie im zasymilowac. Wielu najlepszych Polakow ma pochodzenie obce. Slowa te brzmia jednak dosc obco, gdy dzisiaj socjolodzy mowia o integracji. Wiemy bowiem, ze asymilacja niszczyla tozsamosc asymilowanego. Integracja pozwala natomiast na jej zachowanie. Powolujac sie na koscielna historiozofie protestuja srodowiska narodowe przeciw nadawaniu imion Brzechwy, Korczaka, polskim szkolom. Obecnie zyje w Polsce okolo 12.000 do 15.000 Zydow (wlacznie z dziecmi i wnukami ocalalych). Wielu z nich poznalo swoje kulturalne, religijne i historyczne“korzenie” dopiero po 1989 roku.

    Zmienil sie sposob postrzegania Zydow Polskichw w Polsce w ciagu ostatnich dwu dziesiecioleci. Nie mowi sie dzisiaj o judeo-chrzescijanskich korzeniach Polski, lecz o tradycji lacinskiej.

    Tak dokonuje sie zmiana dyskursu i paradygmatu spolecznego oraz ustawienie w tym samym szeregu zydow oraz nie-chrzescijan., z socjalistami i „demokratami“. Izrael zastapil dzisiaj niejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael. Izrael krytykuje wiekszosc (moj adersarz nic nowego nie odkryl; szkoda jednak, ze zapomina prymarnego cytatu o muchach rowniez w tej kwestii), Palestynczykom finansowo pomagala jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Niedorzecznoscia jest wrzucanie do jednego “worka” wielomilionowej dosc heterogennej, polaczonej religia spolecznosci. Zakladam, ze w Izraelu zyja rowniez ateisci. Poza tym 38 roznych nacji roznych wyznan. Sadze, ze obecny antysemityzm w Polsce nie ma nic wspolnego z polityka Izraela. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Moim zdaniem nalezaloby w toczacych sie debatach o antysemityzmie oddzielic kwestie Holokaustu i antysemityzmu oraz rzekomego antypolonizmu.

    Fakt ukrywania antysemityzmu nie swiadczy o jego zaniku. Antysemici ulegaja rowniez pewnemu procesowi rozwoju i zmieniaja tenor swoich wypowiedzi. Dotyczy to rowniez kosciola. Zmian tych nie mozna jednak postrzegac jako zanik antysemityzmu. Mam nadzieje, ze w blogosferze swiadomosc odpowiedzialnosci za nasza przyszlosc bedzie nadal rosla. Mamy bowiem czesto do czynienia z dwoma negujacymi sie mitami; AK mordujaca Zydow i Zydzi w UB mordujacy Polakow. Moim zdaniem, dziesiatki lat po wojnie mozliwa jest rzetelna analiza tamtych czasow bez uciekania sie do relatywizowania losu Zydow polskich. Poza tym synowie oraz corki Zydow aktywnie dzialajacych w owczesnym aparacie bezpieczenstwa zaplacili adekwatna cene w swojej walce aby Polska byla Polska (KOR) wiezieniem i ponizeniem. Zaplacili tez proba pokazania prawdy: Mimo ze urodzeni ponad dwadziescia lat po smierci Stalina nie uciekaja od odpowiedzialnosci za zlo wyrzadzone przez ich protoplastow. Nie neguja koniecznosci poczucia odpowiedzialnosci.

    Przychodzi mi na mysl Canetti; “tylko ten kto jest w stanie poczuc wstyd, traktuje siebie powaznie”. Druga, pozytywna strona odslaniajaca szarocienie naszej przeszlosci broni sie sama i nie widze koniecznosci jej zaznaczania. Mowienie jednak o dzisiejszym antypolonizmie, gdy zajmujemy godne miejsce w strukturach europejskich jest przynajmniej nieporozumieniem. Porownujac przytoczone argumenty swiadczace o obecnym antysemityzmie w Polsce z potencjalnym i realnym antypolonizmem zaczynam sie zastanawiac, czy Polacy wychodza sobie na przeciw, czy przeciw.

    Wyobrazam sobie “przebranego za ortoksyjnego Zyda” autora artykulu o antypolonizmnie spacerujacego po Krakowie lub Warszawie oraz tego samego autora “przebranego za mnicha” spacerujacego po Jerozolimie. Mam nadzieje, ze to wytlumaczy Faliczowi zachowanie Michnika. Coz, swiezego “towaru” w blogosferze brak, mimo zakonczenia sezonu ogorkowego. Nota bene, prosze zapytac ciezko pracujacych rodakow w niemieckim zaglebiu ogorkowym o antypolonizm.
    WINIEN
    PS
    Majac klopoty ze snem widze w polsnie wszedzie w Polsce “Mlodziez Wszechizraelska” szykanujaca Polki i Polakow na ulicach polskich miast. Obudzony widze Mlodziez Wszechpolska, ciagle politycznie obecna w Polsce. Dlatego wazne byloby okreslenie miejsca i czasu wystepowania obu zjawisk goraco tu dyskutowanych.

  95. Panie Redaktorze,

    Gospodarka polska w III RP jest jak skała, twarda, nieposkromiona, nawałnicy kryzysu finansowego i gospodarczego się nie poddaje. Wystarczy porównać z nami “byłe bratnie” kraje nadbałtyckie, Ukrainę, Węgry …

    Wszystko dzięki liberalnej polityce gospodarczej i solidnej kontroli systemu bankowe. Choć banki są w 3/4 kierowane przez zagraniczne centrale, ale regulacje ich działań, rezerw, polityki kredytowej są polskie. Jak mówią Anglosasi – a win-win situation. Kapitał i know how z zagranicy —- ostrożna i korzystna dla naszej gospodarki polityka sterowana przez NBP i polskie instytucje nadzoru. Przykładowo, rozmiar udzielania pożyczek we frankach szwajcarskich dla polskich klientów ograniczono, aby uniknąć nadmiernego ryzyka kursowego. Eksport do Unii osłabł w wyniku kryzysu, lecz gospodarka Polski dalej rośnie.

    Oczywiście tę “karawanę” obszczękują wieczni malkontenci i nadwrażliwcy, oraz wąska grupa interesu biurokratycznego, która wyczekuje powrotu do ręcznego sterowania jak manny z nieba. Ale Naród do tego nie dopuści.

  96. DRODZY BLOGOWICZE,
    OD DWÓCH TYGODNI BLOG EN PASSANT ZALEWAJĄ SETKI SPAMÓW. WYŁUSKIWANIE SPOŚRÓD NICH WASZYCH POSTÓW NIE JEST ŁATWE I MOGŁO SIĘ ZDARZYĆ, ŻE NIEKTÓRE Z NICH SIĘ NIE UKAZAŁY. NIE JEST TO JEDNAK ANI NASA ZŁOŚLIWOŚĆ, ANI CENZURA, KTÓRĄ NAM NIEKTÓRZY ZARZUCAJĄ. W DODATKU WŁĄCZONA DZIŚ ZOSTAŁA WTYCZKA ANTYSPAMOWA, KTÓRA MOŻE (CHOĆ NIE MUSI) POWODOWAĆ, ŻE WASZE WPISY BĘDĄ TRAKTOWANE JAKO SPAMY. MAMY ZATEM RADĘ – JEŚLI ZAUWAŻĄ PAŃSTWO BRAK JAKIEGOŚ WPISU PO DŁUŻSZYM CZASIE PROSIMY GO PO PROSTU POWTÓRNIE NAPISAĆ.
    REDAKCJA

  97. Moi Drodzy (w Redakcji i w Wirtualu), piszę na próbę i pozdrawiam zarówno Blogowiczów jak i Dział Internetu „Polityki”. Zobaczymy, czy moje pozdrowienia pojawią się na blogu i do zobaczenia! Ducha nie gaście!

  98. Wygląda na to że Delegaturze IPN na obczyźnie udało sie rozwalić ten blog. Wczorajszy krótki komentarz, (krytyczny wobec wpisu TO z 16.12.09 godz 16.00 )nie został wydrukowany.

  99. Telegraphic Observer,

    serdecznie polecam – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/1976/

  100. Obawiam się, że 39 procent wpisów trzech blogowych spamowców, WINIEN, Sławomirskiego i Falicza zrobiło swoje. Od dawna było wiadome, że tak się skończy ta zabawa.

  101. murator pisze:
    2009-12-16 o godz. 14:45

    Bardzo niesprawiedliwy atak na Passenta. To nie ma zadnych podstaw.

    To rzady ostatnich 20 lat sa ‚beneficjantami’ dorobku PRL. Prasa zagraniczna obszernie to opisywala w tym tygodniu. Ostatnnie jeszcze nie przelajdaczone fabryki i zaklady przemyslowe beda sprzedane w przyszlm roku. Rzad spodziewa sie uzyskac $10 mld. I dobrze ze nie ma juz Lewndowskiego. On by sprzedal za 5 zl.

    Te $10 mld nawet nie zalata dziury budzetowej. A co bedzie pozniej? Komuno wroc bedzie popularnym haslem wyborczym.

  102. telegraphic observer pisze:
    2009-12-16 o godz. 16:00
    “Gospodarka polska w III RP jest jak skała, twarda, nieposkromiona, nawałnicy kryzysu finansowego i gospodarczego się nie poddaje”

    Rozumiem, w twojej szerokosci geograficznej nie widac slonca przez 330 dni w roku. Bezgraniczna wiara w propagande sukcesu jest tego efektem.

    W ciagu tego roku stopa wzrostu polskiego PKB zmniejszyla sie o okolo 5%, bezrobocie wzroslo o okolo 3-4%. W 2008 PKB wzrost wynosil 6% obecnie 0.8-1.1%. Kryzys nie ominol Polski.

    TO, gdzie jest ta “skała, twarda i nieposkromiona”. To sa lgarstwa. Ten spadek wzrostu PKB jest glownie odpowiedzialny za dziure budzetowa siegajaca 52 mld zl. I nie ma powodu do zadowolenia ze inni sa w gorszej sytuacji. Kryzys rowniez dopadl Polske.

  103. Znany myśliciel, filozof i człowiek wielkich cnót, Jerzy Jedlicki po raz kolejny zabrał głos w sprawie Generała. Wcześniej już określił polski model ustrojowy jako „cywilizację podłości”, przed rokiem natomiast wystąpił z kategoryczną obroną Generała Jaruzelskiego w znanym artykule pt. WSTYD. Widząc dalsze znęcanie się IPN i czołówki elity styropianowej dmiącej w tuby nienawiści wolnych mediów filozof ponowił swój protest we wczorajszej GW. Generał nie jest sympatią Jedlickiego, wręcz przeciwnie, ale mądrość i poczucie elementarnych zasad humanizmu skłania go do tak radykalnych i niepopularnych reakcji. Należy przesłać Profesorowi ukłony i wyrazić żal , że tak mało jest sprawiedliwych w tym zahukanym, zmanipulowanym i bezmyślnym katolickim ludzie.
    http://wyborcza.pl/1,75515,7370063,Ponury_cien_pogardy___list_do_generala_Jaruzelskiego.html

  104. 2009.16.12g12,37
    buzdoc
    bardzo jestem jednak ciekaw twojego zdania na tematy gospodarcze obecnej Polski ,tak skrzetnie pomijane na blogach Passenta i Polityki .

    Wielcy moderatorzy tego bloga to osoby nietuzinkowe w wiekszosci
    dobrowolni lub przymuszeni emigranci napewniej historycy i humanisci
    Cięzko tez im sie znizyc do polskiej rzeczywistosci gospodarczej w jakiej nam przyszło zyc i walczyc o swój byt .
    Bo Oni (jakiez to znane słowo) ludzie bywali a to w berlinie ,Kanadzie ,Usa ,Genewie i Paryzu lub na obiedzie tu i tu .

    A ja cóz ;podróże co najwyzej miedzy Wadowicami , Oswięcimiem , Krakowem ,Radomiem lub innym Pacanowem .
    Prowadząc mikro zakładzik bujam sie tedy między klijentami i drżę o zapłate kolejnej wystawionej faktury Vat czy aby znowu nie będzie zapłacona ,bowiem moze sie stac ostattnia wystawioną i niezapłacona ,za która ja jednak zapłacić mojej kochanej III Rp zapłacić muszę .
    -przerwa – bo może byc nieprzyjete

  105. proba mikrofonu bo nawet nic nie moglam wyslac
    pozdrawiam!

  106. Tez pisze na probe. Wczoraj probowalem kilka razy bez powodzenia. Co wlasciwie sie dzieje?

  107. Zespamowalo mnie…

    Panie Winien, (trochę strach bo piszemy nie o zbrodniach IPN-u – wszystko inne to obsesja…)

    Uważam, ze zbrodnie dokonywane w Polsce, o których miedzy innymi pisze Gross spowodowane były nie wyjątkowym polskim antysemityzmem i katolicyzmem Polaków ale bezprawia, zdziczeniem, zubożeniem i wykorzenieniem mas narodu na skutek straszliwej wojny i następującej po niej ruskiej okupacji.
    Bylo to efektem agresji zbrodniczych systemów niepolskich ze wschodu i zachodu.
    Tysiące band (nie koniecznie antykomunistycznych) napadało, kradło i zabijało.
    Miliony ludzi przewalało się z jednego końca Polski na drugi.
    Ofiarami byli Polacy wszelkiego pochodzenia a ci najsłabsi w tym często Żydzi najbardziej – bo byli najłatwiejszymi ofiarami.
    Tak by się działo WSZĘDZIE i może nawet bardziej bez katolicyzmu.

    Polacy czuja sympatie do rożnych narodów w rożnym stopniu – lubią Włochów bardziej niż Arabów i niestety dla pańskiej misji bardziej niż Żydów.
    tacy ci Polacy są – a ty! a ty! brzydki Polaku!
    Jednych wola bardziej niż drugich no po prostu ciemnogród…
    Ale nie bal bym się na miejscu Michnika bo po Lodzi chodzą Chasydzi i nikt ich nie obraza jedynie wzbudzają zainteresowanie egzotyka i
    sa pewnie bardziej bezpieczni w Lodzi niż byliby np. na podparyskich przedmieściach…
    W Niemczech rozprawiono się z antysemityzmem ale jako murzyn możesz dostać w zęby albo zostać spalonym przez dynamicznie odradzających się neofaszystów.
    „Jako” Australijczyk bylem świadkiem rozmowy w kolejowym wagonie jaka Niemcy prowadzili również ze mną (…) o polskiej zarazie.
    Nie wiem jak traktowani są Arabowie w okupowanej Palestynie ale chyba lepiej niż byliby traktowani w Polsce. Studiowałem przecież z Irakijczykami i Palestyńczykami i nikt ich nie prześladował zwłaszcza Polki.
    W okupowanej Palestynie chyba tak nie jest.
    Czytałem o izraelskich żołnierkach, które rzucającemu kamieniami palestyńskiemu chłopcu obcięły jaja – no cóż zastanawiam się, co było ważniejsze kamienie czy narodowość.
    Zgadzam się z Panem, ze państwo i rząd to nie to samo co społeczeństwo i naród ale to społeczeństwo WYBIERA takich a nie innych by prowadzili taka a nie inna politykę – również w Izraelu.
    W Iraku pod rządami USA zabito ze względów religijnych setki tysiące ludzi, w Moskwie mieszkaniec Kaukazu może stracić głowę a już na pewno zęby.
    Panie Winien na pańskim miejscu walczył bym o prawa Palestyńczyków na prawdę prześladowanych albo generalnie walczyłbym z nietolerancja na świecie.
    „Problem”Polski jest raczej w skali światowej znikomy lub wręcz sztuczny…nawet z punktu widzenia zamieszek rasowych we Francji – tak bliskiej Pana sercu.
    Pamiętajmy, ze Polacy to biedny naród, który przez ostatnie ponad dwieście lat był albo okupowany albo napadany albo niesuwerenny ale zawsze WYNARADAWIANY (bez 20-to lecia międzywojennego i okresu od 1989) mamy swoje historyczne „prawo” to grzebania w naszym poczuciu narodowej inności jak- możemy tez czuć pewne rezerwę do innych (niestety) ale ta historia została nam narzucona na kraj w sumie bardzo tolerancyjny w okresie przedzaborowym jak na światowe standardy.

    Polecam ostatnia Politykę z ciekawym artykułem opartym na sondażach – jacy są Polacy.

  108. Wyglada na to , ze blog wrocil do jakiej takiej normy , ale za to moja wczorajsza wene diabli wzieli . Juz mi sie nie chce , moze to znow przez te gesi co nie lataja ? (mialo byc o Cipi Liwni ktora jest scigana listem gonczym w WB)

  109. Są ludzie, którzy szczycą się nawet nie tym, że wykładali na jakiejś uczelni, powiedzmy w Princeton University, w zupełności wystarcza im, że przez rok tam studiowali i szczycą się tym nieprzerwanie od 46 lat. Tymczasem Mirosławowi Wyrzykowskiemu skromność nie pozwalała pochwalić się światu, że właśnie wykładał na uczelni – w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW – i to wykładał nie aż 46, tylko 30 lat temu, w dodatku nie zaledwie przez rok, tylko przez dwa bite lata. Zupełnie jakby się tego wstydził. A przecież była to zaszczytna służba ku chwale ludowej ojczyzny.

    A może profesor Wyrzykowski po prostu zapomniał o tym epizodzie? To jest bardzo możliwe, ludziom ulatują czasem z pamięci pewne rzeczy (vide towarzysz Cimoszewicz, który dostał nagłej amnezji w związku z nabyciem jakichś akcji). Może rzeczywiście zapomniał.

    Nie ma to zresztą żadnego znaczenia. Nieważne, czy profesor Wyrzykowski nie pamiętał, czy się wstydził swego 2-letniego romansu ze szkołą MSW. Nieważne nawet, że nie musiał o nim pamiętać, że, jak orzekł sąd, w tym wypadku miał całkowite prawo do amnezji.

    Ważne, że istnieje instytucja, która zapominalskim przypomina o takich rzeczach. Nie na darmo w jej nazwie widnieje słowo „pamięć”, w dodatku „narodowa”. Działalność tej instytucji czasem bywa wkur… spoko spoko, chciałem napisać wkurzająca, ale jak widać na załączonym obrazku, nieraz nader skuteczna. Profesor Wyrzykowski zapomniał o wykładach dla ubeków, ale teraz już będzie pamiętał, uprzejmie mu o tym przypomniano.

    Albowiem jak pisał poeta: „Który zapomniałeś czynu swego, bezradnie nad amnezją swą ubolewając, bądź spokojny, naród pamięta, spisane są czyny i rozmowy.”

  110. Jasny Gwint,

    dziękuję za załączony link, jak i ten który był w jego wewnątrz.

    Pozdrawiam Pana,
    Teresa

  111. Cytowany na blogu sondaz BBC, dotyczacy najbardziej lubianych i nielubianych krajow na swiecie, w ktorym panstwo Izrael zajalo odlegle miejsce (krotko przed Pakistanem i Iranem), wydaje sie rzeczywiscie bardziej reprezentatywny, jak sondaz Lisa, w ktorym 75% popiera gen.Jaruzelskiego.
    Niestety musze dotac do tej beczki miodu lyzke dziekciu. W sondazu BBC pierwsze miejsce w kategori najbardziej lubianych krajow na swiecie zajely Niemcy. Taki wynik podwaza niestety wiarygodnosc tego sonadazu.

  112. a ja jestem ciekawa jak niektorzy znosili objawy odstawienia 😉

  113. Telegraphic observer, Gospodarka III RP jest jak skała… Do skały można przyrównać niektóre mózgi błądzące w oparach fantazji i absurdów. Możesz tak pisać w czasie kiedy w Polsce odbywają się igrzyska na cześć mitu Balcerowicza i prób zbudowania dla tego mizernego sfrustrowanego asystenta bohatera, który z kraju o jakimś dorobku pomógł szulerom finansjery światowej stworzyć odprzemysłowioną kolonię wysysaną z ostatnich soków. Ten pomocnik Sorosa i Sachsa z pomocą Michnika i kilku innych asystujących bezmyślnie etosowców Przyniosło Polakom historyczną klęskę cywilizacyjną. Ci którzy zabierają głos na temat naszego cudu gospodarczego powinni dla higieny psychicznej przeczytać właśnie ukazaną na rynku książkę pt. „CITYBOY skandaliczne oblicze londyńskich bankowców” autorstwa Gerainta Andersona. Książka przeraża, opowiada o przekrętach bankowych, milionowych bonusach dla bankierów, cynizmie, seksizmie, bufonadzie i narkotykach. Świat zepsuty, groźny,,brutalny i katastrofalny. Ludzi którzy właściwie rządzą światem i prowadzą do gigantycznych kryzysów , z których co widzimy nie wyciąga się żadnych wniosków. I tak do następnej katastrofy, do następnego kryzysu, dalszych milionów ludzi bezrobotnych, nędznych bez przyszłości. Wszystko dlatego, że nie chciało się czytać Marksa.
    http://www.bookcity.pl/A6240479/Cityboy/Geraint_Anderson

  114. To jest komentarz, którego nie mogłem wprowadzić do en passant wczoraj.
    Próbuję więc dziś.

    Szanowny Gospodarzu!

    Treść większości komentarzy udowadnia, jak zwietrzały temat Pan poruszył.
    O IPN napisano setki kolumn, ludzie IPN występowali w telewizjach.
    Słowo „agent” zaczęło brzmieć jak „syfilityk”. Nieważne co ów robił, ważne, że był na liście, często bezwiednie.
    Agent Kwaśniewski, agent Jaruzelski, agent Wałęsa, agent Putin, agent Bush…
    Idąc tym tokiem: czy nie jest agentem Watykanu każdy biskup w Polsce?
    Kwaśniewski, człowiek PZPR, donosił coś służbom? A służby to nie PZPR?

    Pozwólcie Państwo na chwilę refleksji.
    Dla mnie prawdziwy agent, to ten osobnik, który na korzyść obcego państwa, osłabia własne państwo.
    To ten, co oprócz działalności szpiegowskiej, skłóca Polaków, jątrzy, organizuje prowokacje.
    Może to być polityk, dziennikarz a nawet ksiądz.
    Wszystko z „umiłowaniem Ojczyzny” i „Jezusem Chrystusem” na ustach.
    Rozejrzyjcie się proszę dookoła.

    PS
    W czasach Solidarności, na zebraniach, najgłośniej krzyczeli „precz z komuną!”, właśnie agenci.
    I czekali kto podchwyci…
    Po wprowadzeniu stanu wojennego, meldowali się w komitetach/komisariatach.
    Obrzydliwe gnidy.

  115. Panie z Prowincji
    „A ja cóz ;podróże co najwyzej miedzy Wadowicami , Oswięcimiem , Krakowem ,Radomiem lub innym Pacanowem .
    Prowadząc mikro zakładzik bujam sie tedy między klijentami ”

    Troche sie o Pana zmartwilem bo wedlug ostatnich badan CBOS mieszkańcy Małopolski oraz właściciele malych firm to zdecydowanie najbardziej nietolerancyjna grupa Polakow…
    Zapraszam do ostatniej Polityki.

  116. jasny gwint pisze:
    2009-12-17 o godz. 12:54

    Znany myśliciel, filozof i człowiek wielkich cnót, Jerzy Jedlicki po raz kolejny zabrał głos w sprawie Generała. Wcześniej już określił polski model ustrojowy jako “cywilizację podłości”,

    Alez dlatego jest to cywilizacja podłości bo robi sie z jenerałów bohaterów a z Kuklinskiego zdrajce.
    Czy Jedlicki to przeoczył?
    Fakt, trudno sie podnieść za własne włosy

  117. Jedlicki
    -Wcześniej parokrotnie starałem się w prasie „Solidarności” dać wyraz najwyższemu zaniepokojeniu poczynaniami garstki rozgorączkowanych i buńczucznych wodzów coraz mniej sterownego ruchu, niebaczącego, iż zmierza prostą drogą do katastrofy-

    Ciekawy jestem jakie to wczesniej bylo wczesniej dla Pana Jedlickiego czy wiedzial iz od momentu porozumien sierpniowych general planowal wprowadzenie …katastrofy stanu wojennego.
    Zanim pojawili sie rozgoraczkowani juz byly gotowe plakaty wydrukowane w Moskwie…
    Panie Jedlicki…

  118. Panie Redaktorze,

    Z dużą przyjemnością przeczytałem nagrodzony artykuł prof. Jana Hartmana o antysemitach i antylechitach. Wiele w nim słusznych uwag i propozycji. O tym, aby poznać antylechityzm Żydów, skąd on się bierze i jakie formy przybiera. O tym, że z Izraelem nie mamy konfliktu interesów, co często kontestuje się z niezrozumiałych dla mnie powodów. O tym, że od Holokaustu minęło wiele lat i sensownie o nim mówić mogą tylko fachowcy-badacze oraz naoczni świadkowie, osoby które to przeżyły. I generalnie, aby o tych dwóch nurtach “społecznych emocji” – antysemityźmie i antylechityźmie – rozmawiać i badać je, a nie odwracać się odeń plecami jakby było tworem sił nieczystych. O tym, że brak jest dialogu nakręcanego przez polski KK, czy przez instytucje “czerpiące z innych źródeł”, o wiele za mało jest tej rozmowy Lechitów z Żydami. Czy są to priorytetowe zajęcia i tematy? Z mojego punktu widzenia – nie całkiem. Owszem, spotkałem kilka przejawów antylechityzmu w Kanadzie i USA, nie specjalnie się przejąłem, choć zaciekawiło mnie skąd się biorą. Dobrze jest być przygotowanym duchowo i intelektualnie na nowe artefakty. Trzeba poznawać drugą stronę dialogu, zapoznawać się z jej różnorodnymi punktami widzenia np. na politykę Izraela, znać najważniejsze fakty historii starej i najnowszej. A jak coś robić, to robić z sensem. Szczególnie w długie zimowe wieczory.

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na ten pożyteczny artykuł. Także za najnowsze sprawozdanie z sądu. Urban utrzymuje, że Passent umie wszystko, usiądzie i nawet zwykłe sprawozdanie sprokuruje. Czyżby znów Urban miał rację. 😉
    Pozdrowienia i dużo zdrowia w nachodzącym sezonie obżarstwa i opilstwa
    T.O.

  119. stasieku pisze:

    2009-12-17 o godz. 14:47

    „Po wprowadzeniu stanu wojennego, meldowali się w komitetach/komisariatach.
    Obrzydliwe gnidy.”

    Zgadzam sie z pana ocena.

    Slawomirski

  120. jasny gwint pisze:

    2009-12-17 o godz. 12:23
    „Obawiam się, że 39 procent wpisów trzech blogowych spamowców,”

    j.g. myli spam z wpisem oraz wiele innych faktow
    j.g. jest permanentnie pomylony i to nie jest spam

    Slawomirski

  121. Panie Redaktorze,

    “Nie ma powodu do zadowolenia, że inne kraje regionu są w gorszej sytuacji finansowej i gospodarczej niż Polska”.

    To z czego do cholery ma być Polak zadowolony?
    Polska gospodarka trzyma się lepiej niż u innych – i to nie jest powód do zadowolenia? To ja się pytam, co ma dla Polaka – wiecznego malkontenta być powodem do zadowolenia? Bezrobocie w Polsce po latach wychodzenia z zapaści lat 1975-1990 jest na poziomie średnim europejskim. Hiszpańskie jest wyższe, budżety Grecji i Włoch w ciężkich opałach. Wyspy łącznie z Islandią w głębokim załamaniu, redukują płace w budżetówce o 20%, stopa procentowa od kredytów sięga 20%. Różne kataklizmu, o których w Polsce nikt nie ma pojęcia. W tym czasie waluta polska wzmacnia się, notowania polskiego długu są niezagrożone. Konsument polski nie stoi w kolejkach na odpady z rynków światowych, ale malkontentom marzy się UPAŃSTWOWIENIE PRZEMYSŁU I PGR-Y, oraz CENTRALNE ROZDZIELNICTWO.

    Dlaczego POLITYKA nie opisuje, co się dzieje w gospodarkach sąsiadów, jak Łotwa i Węgry są na garnuszku międzynarodowych instytucji finansowych? Ile tam jest bezrobocia i deficytu. W Estonii załamanie, na Ukrainie nędza już od wielu lat, przecież stamtąd rekrutuje się tania siła robocza. Na Węgrzech poziom zadowolenia z przemian sięga dna (bo rozdawnictwo zasiłków nie może trwać wiecznie). Czy to znaczy, że polska transformacja jest zła?

    A nawet gdyby w kraju nie było najlepiej. To co? Destrukcja, bezmyślna i nienawistna?

    A może jest to w skali kraju niewiele znaczący margines?

  122. Ted pisze:

    2009-12-16 o godz. 06:30

    Ateizm nie jest orientacja polityczna.
    Moje poglady polityczne sa liberalne.

    Slawomirski

  123. Uwazam za bezsensowne szeregowanie wszelkich postaw anty w pod wzgledem kwantytatywnym, za bezsensowne uwazam rowniez ich kwalifikowanie. W ostatnim wycietym wpisie (ponowilem probe) napisalem, ze miedzy innymi dzieki Grossowi zmienil sie paradygmat sposobu postrzegania naszej historii, nie zmienil sie niestety jezyk i mowa. Fakty pozostana, a jezyk ma szanse na ewoluowanie. Nie mam tez zamiaru, ani ochoty na ewaluacje w kategoriach winy czynow jakichkolwiek popelnionych przez kogokolwiek. Potykajac sie jednak o konkretny problem zaczynam zawsze od siebie, potem staram sie nie mieszac poszczegolnych predykatow go opisujacych, co umozliwia wykluczenie relatywizowania tegoz. Dlatego uwazam, ze jakiekolwiek przyklady stanowiace wyliczankowa „przeciwwage“ prowadza do nikad, bo nie chodzi mi bynajmniej o przewage mysli, lecz o samo myslenie. Zamiast projektowac wielkosc mojego narodu i dume narodowa oraz swoja wlasna, zajmuje sie tzw. swoim podworkiem, bo nie pretenduje do posiadania madrosci dworu. Klade wiec akcenty na problematyke polska, bo ta jest mi blizsza i w jej opisywaniu jestem bardziej wiarygodny. Stosujac regule, dla niektorych przesadnej, politycznej poprawnosci staram sie zwrocic uwage na zjawiska ksenofobii i wszelkich ukrytych, wygladzonych eleokwencja postaw anty. One mnie po prostu irytuja i stad poniekad wynika koniecznosc artykulowania owego stanu duszy. Nie mam zamiaru ustawiac narodow, grup spolecznych, czy pojedynczych ludzi przeciw sobie, staram sie o fokusowanie ich ku sobie. Zdaje sobie jednak sprawe, ze niektore moje uwagi sa trudne do zrozumenia lub niewygodne. Irytuje mnie wszelka rywalizacja, wykluczajaca debate i prowadzaca do gry w klasy (piekna ksiazka Cortazara). Mam nadzieje, ze poprawnosc polityczna stanie sie regula. Moze uda sie nam wykluczyc bezmyslnosc (sam nie podolam) lizakowych ludzi, moze zaczniemy reagowac na wszelkkie przejawy postaw anty. Wielu z nas udaje, ze to nie jest nasz problem. Mnie bardziej ineresuje nasza postawa wobec drugiego, niz drugiego wobec nas; moj adwersarz nie moze tego pojac. Autolaudatio zaprzecza jednak regulom zdroworozsadkowym, dlatego nie jestem zainteresowany zadna debata narodowa, bo wiekszy sens widze w debacie europejskiej, czegokolwiek by ona nie dotyczyla. Interesuja mnie rowniez debaty na plaszczyznie regionow, gmin, powiatow miasteczek i miast. Werbalne obruszanie sie na Warszawe poprawia li tylko samopoczucie. W istniejcych strukturach politycznych niewiele owo obruszanie zmieni. Pisalem o tym niedawno, moj adwersarz nie zareagowal, bo mu blizej na Bliski Wschod, o dalekim juz nie wspomne. Mam wrazenie, ze on czuje sie dosc dobrze w chomikowej pulapce. Nie warto bowiem otwierac drzwi otwartych oraz zamykac zamknietych, bo znajdziemy sie faktycznie w przestrzenii zamknietej na cztery spusty. Oznaki tego sa czesto obecne w blogosferze, ktora obserwuje z ciekawoscia i zastanawiam sie ile prac doktorskich zostanie napisanych o naszych „wypisankach“. Pisalem o tym z okazji Wielkiej Nocy.

    Rzadziej piszemy tu o cyganach, czesciej o Romach, mniej jest mizoginistycznych usmiechow do emancypujacych sie kobiet, mniej watpliwosci co do slusznosci zaangazowania ekologow, mniej ludyczno-populistycznej wrzawy narodowo-patriotycznej (lista jest o wiele dluzsza), na zasadzie mniej znaczy wiecej i czesto lepiej. Nie chodzi mi o zadna narodowa wykladnie, bo unaradawiajac problemy oddalamy sie od opcji ich rozwiazania. Oczywiscie nie chodzi o zadna zbiorowa odpowiedzialnosc (gdy pisze w liczbie mnogiej, to jest to li tylko kwestia formalna), lecz o odpowiedzialnosc kazdego z nas, przed soba samym, potem przed tzw. l’autrui. To w zupelnosci wystarczy, dlatego niepotrzebnie sie niektorzy irytuja mylac semantyke z forma. Piszac o antysemityzmie zwracalem uwage, ze moze wynikac z niecheci, leku etc. Podobnie jest z antypolonizmem, ktorego nie nalezy utozsamiac jednak z objawami braku uwielbienia, bierna postawa w stosunku do Polakow. Porownywanie obu zjawisk prowadzi do opisow ludycznych. Podpieranie sie Izraelem przy opisie rzekomych tendencji antypolonistycznych jest nie tylko niedorzecznoscia, lecz przykrym nieporozumieniem. Warto byloby przeprowadzic badania wsrod pracujacych tam tysiecy Polek i Polakow. Nie widze w postrzeganiu zjawisk antysemityzmu i antypolonizmu zadnego zwiazku miedzy nimi. Jesli zakladamy, ze antysemityzm wynika z antypolonizmu, to w sposob finanbuliczny mieszamy przyczyne ze skutkiem. Tytul profesorski nie upowaznia nikogo do ustawiania obu zjawisk w jednym szeregu, bo nie nadaje to owym zjawiskom naukowej jakosci. Poza tym mowienie dzisiaj o antypolonizmie jest conajmniej nieporozumieniem. Elementy antypolskie sa oczywiscie obecne w mediach drukowanych, w TV u naszych sasiadow, ograniczaja sie jednak do programow kabaretowych czy comedy. Tego rodzaju utarczki sa poniekad normalne wsrod sasiadow. Nie pisze, ze czynimy podobnie wobec Czechow, aby nie zaprzeczac sobie, bo wczesniej krytykowalem wyliczanki. Przyklad ten ilustruje ich smiesznosc i mam nadzieje, ze zostanie zrozumiany. Hartman daleki jest od prawdy naukowej, ktora jego tytul sugeruje, bliski jest jednak felietonu i tam jest jego miejsce, gdy zajmuje sie przywarami lub zaletami danych spolecznosci na zasadzie; lekko, latwo i przyjemnie. Coz, kazda chaltura usprawiedliwia pogon za „wierszowka“. Dziwi mnie postawa mojego adwersarza, wobec solidnej naukowej pracy Grossa, ktory byl atakowany nie tylkow blogosferze, bardziej dziwi mnie postawa wielu, w tym wymienionego adwersarza wobec artykulu Hartmana. Podobnie bylo przy dyspucie z powodu obu zdan oznajmujacych, z ktorych jedno uznajemy oczywiscie za nieprawdziwe, drugie oczywiscie za prawdziwe. Coz, slowo pisane nie zawsze jest swiete. Swieta prawda.
    WINIEN
    PS
    Krytyka wlasna jest koniecznoscia, nie ma jednak nic wspolnego z postawa anty.

  124. Sugerujac, ze antysemickie postawy Polakow po wojnie byly jej wynikiem, wymazujemy z naszej pamieci postawy antysemickie na przedwojniu. Pisalem o tym obszernie. Coz, GW nie jest wybiorcza, blogosfera owszem.
    WINIEN

  125. NeferNefer pisze:

    2009-12-17 o godz. 14:39
    a ja jestem ciekawa jak niektorzy znosili objawy odstawienia
    ———————————————————–
    ja, zupełnie niezauważalnie- żadnej wysypki, stanów zapalnych, psychoz etc.
    śądzę, że o wielu latach hartujących doświadczeń życiowych, dzisiaj odstawienie zniósłbym bardziej szokowo niż w niemowlęctwie….

    Pozdrawiam,Sebastian

  126. Lokalizujac postawy anty poza Polska na przedmiesciach (nawet slusznie) i szacujac ich mozliwosc w polskich srodmiesciach stajemy sie bezwolni, bo opanowani jednostronnie ruchem prawostronnym. Tyczy to rowniez ewentualnych problemow afrykanczykow w Niemczech; tam wektory dzialaja na osi wschod/zachod, z przewaga postaw anty na wschodzie.
    WINIEN

  127. z dystansu pisze:

    2009-12-17 o godz. 14:37

    Nie prosze Pana.
    Kanada!

  128. jasny gwint jak zawsze nie na temat.
    Ja pisze o stabilnosci polskiej gospodarki i odpornosci na zewnetrzne wstrzasy. A on w kolko o Michniku i Marksie, Sachsie i Sorosie, oraz innych boys. Moglby wreszcie zmienic swoj blogowy nick na KATARYNA.

    Oh, boy!

  129. Blog zaatakowany przez spam – to nadaje dramaturgii dyskusji. Ciekaw jestem czy przebiję się przez zapory antspamowe.
    Pozdrawiam

  130. do busdoc i innych pesymistów

    Szanowni Panowie!
    Rozsądni nie dyskutują podobno o faktach.
    Fakty statystyczne podaje Eurostat. Link łatwo znaleźć.
    Zadałem sobie trud i wybrałem dane o dynamice PKB w 2008 i ostatniej
    (niekorzystnej chyba dla Polski) prognozie dla 2009.
    Różnica/spadek stawia Polskę na czele stawki.
    Dokonałem wyboru krajów „charakterystycznych” dla Polski.

    kraj 2008 2009 pr 08-09progn.
    POLSKA 5,0 1,2 3,8
    Hiszpania 0,9 -3,7 4,6
    EU 0,8 -4,1 4,9
    Austria 2,0 -3,7 5,7
    Niemcy 1,3 -5,0 6,3
    Turcja 0,9 -5,8 6,7
    Węgry 0,6 -6,5 7,1
    Czechy 2,5 -4,8 7,3
    Finlandia 1,0 -6,9 7,9
    Estonia -3,6 -13,7 10,1
    Słowenia 3,5 -7,4 10,9
    Bułgaria 6,0 -5,9 11,9
    Słowacja 6,2 -5,8 12,0
    Łotwa -4,6 -18,0 13,4
    Rumunia 6,2 -8,0 14,2
    Litwa 2,8 -18,1 20,9

    Błagam, nie powtarzajcie głupot, podawanych dla celów politycznych albo ze zwykłej niewiedzy.
    Po prostu Polska wygrała na swoim niedorozwoju – to już dotarło do 80% zainteresowanych.
    Ale co nas czeka po kryzysie?
    Pozdrowienia

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    WINIEN 2009-12-16 o godz. 14:47 pisze:

    „”Mam nadzieje, ze to wytlumaczy Faliczowi zachowanie Michnika. Coz, swiezego “towaru” w blogosferze brak (…) Nota bene, prosze zapytac ciezko pracujacych rodakow w niemieckim zaglebiu ogorkowym o antypolonizm.
    WINIEN“

    Szanowny Blogowiczu,
    czy mozna zapytac skad Blogowicz wie co Michnik mysli i co ma tak naprawde w glowie?
    Czy Blogowcz przypadkowo nie robi u Michnika za „cyngla” dzialajacego z zewnatrz.

    W Polsce jeden z tzw. polskich politykow wypowiedzial sie wyjatkowo nonszalacko, ze za pare lat Polacy beda mieszkac i zyc na smietnikach. Pikanteria sprawy nie jest to, ze on to powiedzial, ale jak on to powiedzial.
    Ps.
    Jak odnajde w sieci nitke do klebka to ja Panu z rozkosza podesle, szanowny Panie WINIEN.

  132. Przepraszam wszystkich za przynudzanie ale odpowiadam na kolejny wyklad autorytetu moralnego…

    A tak dla wszystkich ( a jest tu wielu co o tym pisza), ktorzy slusznie maja dosyc tematow zastepczych i IPN-owskiej glupawki polecam Pania Profesor Saniszkis.
    Wczoraj w kropce nad i po raz kolejny pokazala klase druzgoczac zarowno PiS jak i PO (nie mowi o pseudo lewicy…) za brak wizji rozwoju kraju i jakiejkolwiek polityki godspodarczej.
    Podawala przyklad za przykladem jak inne kraje swiadomie stawiaja czola wyzwaniom konkurencji globalneji to bezposrednio w UE.
    Swiadoma polityka gospodarcza, akumulacja kapitalu i tworzenie tzw, sprezyn rozwoju – NIGDZIE nie ma naiwnej polityki w krotkich majtkach jak u PO sprowadzajacej sie do biernego dryfowania w imie przebrzmialych haselek nieistniejacego w realnym zyciu neoliberalizmu.
    PiS jest merytorycznie cienki, PO zafiksowane na wladzy i sondazach.
    A swiat ucieka.
    Jak myslicie ile podatnik amerykanski wybulil w zamowieniach rzadowych dla Boeninga by USA moglo stworzyc Dreamlinera – polska klasa polityczna ma do zaproponowania jedynie likwidowanie kolejnego niegdys narodowego przemyslu koncentrujac sie na podwykonawstwie i rozbudowie hipermarketow. Tym globalnej konkurencji nie pokonamy a sprezyny rozwoju same nie powstana bo i jak?
    A my o jakims agencie albo odwaznym aktorze lub anty-IPN-owskich obsesjach (niemowie juz o antysemityzmie, ktory NAPRAWDE nie jest nawet jednym z wielu glownych problemow we wspolczesnej Polsce).

  133. Jeszcze jedno Panie Winien w Polsce mamy niezwykle grozne objawy nietolerancji wobec innych Polakow reprezentujacych np. odmienne poglady polityczne.
    Nawet na tym blogu zwolennik PiS-u to jakas inna podlejsza odmiana czlowieka. Tych „wrednych oszolomow”… jest kilka ladnych milionow.
    Jest tyle nietolerancji i wzajemnej niecheci „wewnatrz polskiej”, ze niekonczace sie dywagacje na temat nieco egzotycznego w dzisiejszej Polsce antysemityzmu uwazam za temat zastepczy – gdy duza liczba koryfeuszy polskiej debaty publicznej doskonale funkcjonuje i fakt pochodzenia zydowskiego bynajmniej w realnym wymiarze nie stanowi podstawy do jakiejkolwiek dyskryminacji (oprocz absurdalnych grup niszowych oszolomow typu Bubla). Kupujemy i zaczytujemy sie w Wyborczej, gdzie role wiodace pelnia Luczywo i Michnik, stawiamy pomniki Geremkowi i dyskutujemy na blogu Pana Daniela – nikomu przy zdrowych zmyslach nie przychodzi do glowy, ze istotnym jest pochodzenie.
    Jednych wkurza Wildstein innych Michnik – ale jedynie z powodow merytorycznych i to calkowicie odmiennych.
    Mozemy z pelnym zrozumieniem przyjac niewatpliwie podwyzszona wrazliwosci redakcji Wyborczej na sprawy zydowskie
    Faktem jest, ze okupacja Palestyny jest to jedyny trwajacym od dziesiecioleci przyklad okupacji przez panstwo uwazajace sie za nowoczesne i europejskie.
    Posrednio w zwiazku z te okupacja gina polscy zolnierze – to nie obsesja i nie mieszalbym tu antysemityzmow.

  134. Dante!!

    Proszę, wyluzuj.
    Ziobro przez jedno wystąpienie „załatwił” kilka razy tyle!!

    Pozdrawiam.

    lg

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Andrzej Falicz 2009-12-17 o godz. 20:52 pisze:

    „Podawala przyklad za przykladem jak inne kraje swiadomie stawiaja czola wyzwaniom konkurencji globalneji to bezposrednio w UE.
    Swiadoma polityka gospodarcza”

    Szanowny Panie WINIE,

    domyslam sie, ze Panu jak i paru innym blogowiczom jest wiadomym, ktory z prezydentow jest najbardziej zadowolony z stuacji w Polsce, sytuacji zainicjowanej przez L. Balcerowicza – prawda?
    Wie blogowicz WINIE jak taka sytuacje na arenie miedzynarodowej przyjelo sie nazywac nie wystepujac jednoczesnie z tzw. ram politycznej poprawnosci? Oczywiscie wszyscy jak jeden maz wiedza o kogo sie zozchodzi. Domysdlam sie, ze musi byc Panu niezmiernie spyszna slyszac to w tonacji tenorowej – parawda? Czuje Pan tne wzrok patrzacy wyjatkowo szczerze w Panskie oczy? …
    Naprawde nie?

    Eeee prosze sie wytrychem nie wykrecac, ze Pan nie wie o czy ja mowie.
    Szanowny Panie WINIEN,
    domyslam sie, ze z Pana to jest kawal ludzkiego chlopa

  136. Historia prawdziwa

    Mam sasiad Hindusa.
    Jak zwykle przed swietami przypomial mi ta sama stara historie.

    W hunduskiej mitologii jeden z bogow rodzie sie z ucha.
    Bogow jest sporo; czyli dla kazdego cos milego.
    Angielscy misjonarze byli aktywni w Indiach.
    Swoja droga to Hindusi mieli szczescie ze nie trafili na Hiszpanow.
    Misjonarze byli nieustepliwi.
    Doszlo do konfrontacji slownej pomiedzy hinduskim kaplanem i misjonarzem.
    Misjonarz zaczal kwestionowac hinduska wiare.
    „Czy widzial ktos aby czlowiek urodzil sie z ucha drugiego czlowieka?
    Na to hinduski kaplan odpowiedzial:
    „Czy widzial ktos aby dziewica urodzila?”

    wesolych swiat
    seasons greetings

    Slawomirski

  137. Feliks Stychowski pisze:

    2009-12-17 o godz. 20:11

    „W Polsce jeden z tzw. polskich politykow wypowiedzial sie wyjatkowo nonszalacko, ze za pare lat Polacy beda mieszkac i zyc na smietnikach.”

    Cytuja pan osobe ktora zna jutro.
    Jest to niebezpieczne zachowanie.
    Jutro nie istnieje ale zdarza sie regularnie wiekszosci z nas.

    Slawomirski

  138. WINIEN pisze:

    2009-12-17 o godz. 17:16
    „Sugerujac, ze antysemickie postawy Polakow po wojnie byly jej wynikiem, wymazujemy z naszej pamieci postawy antysemickie na przedwojniu.”

    Indoktrynacja nazistowskiego totalitaryzmu na terenach okupowanych nie moze byc zapomniana. Prowadzilo to do zachowan nieracjonalnych u ludzi zindoktrynowanych. Nieracjinalne zachowania wynikajace z indoktrynacji obserwowalem w PRL.

    Slawomirski

  139. WINIEN pisze:
    2009-12-16 o godz. 10:47,

    prawde mowiac nie wiem dlaczego mam sie czuc odpowiedzialnym (za przeszlosc, ktorej nie bylem architektem z przyczyn pokoleniowych). Owszem, mam swiadomosc tej przeszlosci, mam swiadomosc bolesnych zjawisk, ktore te przeszlosc naznaczyly, w tym i antysemityzmu, ktory wtedy panoszyl sie w Polsce i praktycznie rzecz biorac w kazdym kraju po obydwu stronach Atlantyku. Dzis moja odpowiedzialnosc ogranicza sie praktycznie rzecz biorac do tego, aby niedopuscic do powtorek z przeszlosci.

    I dlatego stronie od antysemityzmu i od innych pogladow podszytych skrajnosciami. Jedna z tych skrajnosc jest uogolnianie, w ktore wpisuje sie wlasnie ow domniemanie genetyczny, polski antysemityzm z przeszlosci.

    Jesli chodzi o inne kraje i ich stosunek do wlasnej przeszlosci, to Francja jest tutaj calkiem niezlym przykladem na zaklamanie. Ponoc bardzo dobrze widac to teraz, podczas dyskusji nad tozsamosci francuska czy jak to tam sie okresla nad Sekwana. Kto wie, byc moze w ramach tej dyskusji Francuzi rowniez zrobia rachunek sumienia jesli chodzi o ich stosunki ze spolecznoscia zydowska, i wtedy Claude Lanzmann nakreci „Shoah II” jako swiadectwo francuskiego Zyda o tym, co dzialo sie we Francji w czasie wojny.

    Pozdrawiam.

  140. Slawomirski pisze;

    Moje poglady polityczne sa liberalne.

    W tym co tu wypisuiesz,trudno sie dopatrzec jakiego kolwiek liberalizmu.Moim zdaniem jestes konserwatywny i bardzo stronniczy.Chyba nie rozumiesz naczym polega liberalizm.

    Pozdrawiam.

  141. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-17 o godz. 20:52

    Cenie opinie Profesor Saniszkis. „Brak wizji rozwoju kraju i jakiejkolwiek polityki godspodarczej” jest niechlujstwem ze strony parii rzadzacej. Sytuacja jest jednak nawet gorsza bo oficjalna opozycja i beznadziejna lewica rowniez sa niechlujami w tej dziedzinie.

    Zadziwia mnie brak debaty na ten temat w mediach. Np, co powstrzymuje Polityke by rozpoznac waznosc tego najwazniejszego z tematow?

  142. stasieku pisze:
    2009-12-17 o godz. 19:27

    To bardzo pozyteczna statystyka. Czy figury podane uzwgledniaja inflacje?

    Inflacja w 2009 szalala w Polsce na poziomie 4.6%, w listopadzie spadla do 3.8% (Eurostat), w 2010 ma byc 2.9%.

    Przyponmne ze moj komentarz dotyczyl innego zagadnienia. TO powtorzyl tu PO lgarstwa ze kryzys nie dotyczyl Polski. Jednakze spadek wzrostu PKB o 3.8% jak podajesz (inne zrodla podaja 5.2%) dowodzi ze kryzys rowniez mial negatywny efekt na Polske.

    Co 9 polak nie ma pracy. Gdyby nie bylo kryzysu nie byloby dziury budzetowej.

  143. z prowincji pisze:
    2009-12-17 o godz. 12:55

    PRL miala olbrzyme osiagniecia gospodarcze ale rowniez byla krajem absurdow. Np, gnebienie indywidualnych rolnikow i malych przedziebiorcow bylo idiotyzmem najwyzszego rzedu. Refeormy byly potrzebne. Obcena Polska nie ma zadnych osiagniec gospodarczych ale pozostaje krajem absurdow.

    Rzady ostatniego 20 lecia to tylko jednostki administracyjne. Funkcje planowania zostaly zaniechane w rezultacie czego kraj nie posiada kierunku rozwoju gospodarczego. Poniewaz nie ma planu, nie ma strategii rozwoju, zaniechano inwestycje a kto nie inwestuje ten nie ma przyszlosci.

    Inwestycje wymagaja kapitalu ale istnieja dziedziny gdzie nie potrzebny jest kapital by poprawic sytuacje. Np, maly biznes. Maly bizness stwarza okolo 70% miejsc pracy w kazdej ekonomii. I co my tu mamy ??? Pod wzgledem wolnosci ekonomicznej Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie.

    Reformy w tej dziedzinei sa potrzebne. Widzialem niedawno forme ktora nalezy wypelnic by zarejerstrowac biznes w Polsce. Ilez jest tam idiotyzmow i ile straszenia. Ta forma juz zniecheca. Dla porownania w innych krajach np, USA nie potrzebna jest zadna forma i biznesu w jego najprostrzej wersji nawet nie trzeba rejerstrowac.

    Poszanowanie kontrakotw i placenie fakur jest oczywiscie zmora malego biznesu na calym swiecie. Ale czolowe kraje maja sprawne systemy sprawiedliwosci gdzie konfikty rozstrzyga sie w arbitrazu i zajmuje to zaledwie kilka godzin nawyzej dni. Nie zaplacenie nawet smiesznej faktury moze doprowadzic do wniosku o bankructwo i dlatego nie ma z tym problemow. Ja rowniez prowadze maly biznes. W ciagu 11 lat dzialanosci tylko raz mialem problem z zaplata przez klienta. Moja porada jest; wynegocjowac terminy zaplaty z kazdym klientem. Np, scisle w ciagu 30 dni. Oferowac ‘discounts’ tylko jako nagrode za wczesne wplaty, np 2% jezeli faktura zostnie zaplacona w ciagu 7 dni. Jednakze polecam podejscie dyplomatyczne, unikanie awantur ale z systematycznym dazeniem do celu.

    Zadziwia mnie brak programow wspierajacych maly biznes. Przeciez jest ukochany kapitalizm i kapitalistom trzeaba pomagac. Jak najwiecej osob powinno rozwijac swoje talenty prowadzac swoje wlasne firmy. Pomyslmy ile dobra 200 mln zl wyrzucane na IPN moglo by zrobic dla rozwoju gospodarki ?

  144. Kochamy sondaze,
    Ten, ktory popiera Jaruzelskiego u Lisa na poziomie 85% Wam sie podoba ja wole wczorajszy zrobiony na „jedynce”w programie o Przemyku i skandalu polskiego sadownictwa (zachwyty Gospodarza…).
    Otoz sonda telefoniczna w 98% ! potwierdzila KONIECZNOSC scigania zbrodni komunizmu majac na mysli PRL i jej utrwalaczy.
    Sondaze sa jak widac rozne, zbrodnie pozostaja zbrodniami.

  145. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-18 o godz. 08:09

    Jedna ze zbrodni komunizmu bylo pozwolenie na wychowanie charakterow takich jak ty tu reprezentujesz. Na pewno pod pretekstem ochrony srodowiska i przyszlych pokolen mozna bylo zneutralizowac szatanskie geny w systemach ludzi twego pokroju. Zadawalam sie jednak ze tylko na forach internetowych widac takich Faliczow. W normalnych okolicznosciach dostali by po pysku i by wiecej nie szczuli.

  146. stasieku pisze:
    2009-12-17 o godz. 19:27

    Porfesor Kolodko, chociaz nie bezposrednio, udzielil odpowiedzi na twoje statystyki. „Nie ladnie jest cieszyc sie ze u innych jest gorzej”

  147. „Chcemy żyć w kraju czystych reguł” słowa trojga odważnych młodych ludzi z Wrocławia występujących przeciw inwazji klechów. Cała nadzieja w nich. Warto zapamiętać nazwiska; Zuzanna Niemier, Tomasz Chabinka i Arkadiusz Sadurski. Dzielnie bronił ich postaw profesor Hartman. Wszyscy na razie polegli. Ale miejmy nadzieję.

  148. TO, 17.34. Nie moja wina, że nie potrafisz wyciągnąć logicznego wniosku w cytowanych przeze mnie nazwisk, zdarzeń lub lektur. Albo masz złą wolę, albo nie potrafisz albo coś jeszcze innego. Nie grzeszysz natomiast brakiem złośliwości. Mimo wszystko zalecam lekturę CITYBOY Andesona. Można z niej poznać przy okazji wiele fantastycznych przekleństw, w języku polskim nieznanych, za to barwnych i dowcipnych, przy których Wałęsa razem z Durczokiem wysiadają.

  149. Falicz, Tym razem podpisuję się. Co prawda to prawda.
    „Jak myslicie ile podatnik amerykanski wybulil w zamowieniach rzadowych dla Boeninga by USA moglo stworzyc Dreamlinera – polska klasa polityczna ma do zaproponowania jedynie likwidowanie kolejnego niegdys narodowego przemyslu koncentrujac sie na podwykonawstwie i rozbudowie hipermarketow. Tym globalnej konkurencji nie pokonamy a sprezyny rozwoju same nie powstana bo i jak?
    A my o jakims agencie albo odwaznym aktorze lub anty-IPN-owskich obsesjach (niemowie juz o antysemityzmie, ktory NAPRAWDE nie jest nawet jednym z wielu glownych problemow we wspolczesnej Polsce)”

  150. Gdzieś czytałam, że za ten 1% wzrost PKB nasza składka do UE będzie o 1 mld € wyższa…

    Rzesza Niewidzialnych rośnie i rośnie.

  151. ad. busdoc pisze:
    2009-12-18 o godz. 06:23

    Dynamiki PKB liczone są zawsze „w cenach stałych”.
    Zatem inflacja uwzględniona.
    Można danym z zamieszczonej tabeli zarzucić, że nie uwzględnia relacji do roku 2007.
    Ale: 15.09.2008 upadek Lehman Brothers, początek krachu (przynajmniej symboliczny).
    PS
    Przepraszam za niezręczny format tabeli – to efekt prostego kopiuj i wklej z Worda.
    Gdybym trochę dłużej popracował, wyglądałaby ładniej.
    Pozdrowienia

  152. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Slawomirski 2009-12-17 o godz. 23:10 pisze:

    „Cytuja pan osobe ktora zna jutro.
    Jest to niebezpieczne zachowanie.”

    Szanowny Panie Slawomirsci,

    chcialem owym wpisem ulokowanym w kategorii En passant zanzaczyc, ze wizjonerskie marzenia
    owego polskiego a raczej polskojezycznego polityka zostaly zauwazone, i „odkonotowane” z wielkim pietyzmem dla potomnych.
    Pozostaje jeszcze wylapanie fotki w internecie – anfas + z profilu – dolacze koligacje (aby zrozumieli skad mu to sie w glowie wzielo) + powiazania zawodowo „geszefciarskie”, dokopie sie do zyciorysu, zalakuje calosc w butelke i zakopie.
    Widze, ze ow wpis zostal przez Pana zauwazony – wlasnie oto sie rozchodzilo.
    Wychodze z zalozenia, ze w swojej spostrzgawczosci nie jest Pan osamotniony – podziwiam.

  153. Kilka słów o IPN-ie.

    Ludzie tam pracujący działają cokolwiek gorliwie w kierunku poszukiwania segmencików puzzlowych, z których można by złożyć generalny spisek agentów, najlepiej uśpionych.
    Moim zdaniem nie jest to dostateczny argument, aby IPN zlikwidować. IPN działa (z odchyleniem wspomnianym powyżej) z grubsza tak samo, jak pozostałe instytucje w państwie – rząd, parlament, policja, sądy, NFZ, CBA, redakcje mediów, itd., a więc niedostatecznie zorganizowany, rwany, emocjonalny, pod publiczkę, gnuśny, jednym slowem cokolwiek staropolski, posłuszny konserwatywnemu kodowi społeczno-kulturowemu, który wiekszość krajan w sobie nosi.
    Jestem przekonany, że instytucja ta jest potrzebna. Należy pamiętać, że gleba, w której ona ryje, to dokumentacja rządów epoki realnego socjalizmu, więc siłą rzeczy ujawniane materiały maja posmak antykomunistyczny, co uderza w spadkobierców duchowych. Ustrój realnego socjalizmu był nietransparentny. Materiały te miały być na wieki tajne, podobnie, jak archiwa na Łubiance.

    Pzdr, TJ

  154. W ramach naszej obocznej dyskusji o ważnych nie ipn-owskich sprawach.

    Z całym szacunkiem dla Balcerowicza ale… gdy powiedział ostatnio w sejmie:

    „- Nie wierzę w powodzenie kosztownych programów na rozwój Polski B – mówił prof. Balcerowicz. Jego zdaniem lepiej umożliwiać ludziom przeprowadzkę tam, gdzie jest praca. – Nie ma sensu w każdym zakątku kraju tworzyć miejsc pracy, bo nie wszędzie dadzą się one stworzyć i utrzymać – dodał.”

    Przyszło mi do głowy, ze kierując się ta żelazną balcerowiczowska logika po jaka cholerę UE wydaje pieniądze na fundusze re-strukturalizacyjne w Polsce?
    Przecież Polacy mogą się przeprowadzić by pracować do innego kraju a jak potrzebują metropolii to mogą do Berlina.

    Tak wygląda logika nietykalnych pfsorow od ekonomii gdy skonfrontuje sie ja z zdrowym rozsądkiem.

    Powracające pytanie czemu mimo…szokowej terapii i największego zróżnicowania dochodów wciąż jesteśmy gospodarczo tuz przed Rumunia i Bułgarią…i czy bezrobocie kosztuje? (głupie pytanie – czy ktoś robi kalkulacje na ile „tańsza lub droższa” jest zapomoga zamiast podtrzymania miejsca pracy lub próby jego przeprojektowania – np. rury zamiast statków albo 50% płacy zamiast całości itd – kto robi takie kalkulacje biorąc pod uwagę cały ogólny koszt – również społeczny).

  155. 1. WINIEN pisze:
    2009-12-16 o godz. 10:51
    do
    TJ pisze:
    2009-12-15 o godz. 22:53

    „Zapewniam, ze autorowi chodzilo o wspolodpowiedzialnosc. Pamietam rowniez z pisemnych przekazow (kosinskiego z osobistych) traktowanie francuskich autorow z XVII wieku. Dzisiaj sa klasykami. Prosze nie traktowac literatury jako Ersatzu polityki.”

    Mój komentarz w ramach sporu o metodę prezentacji przez Kosińskiego swojej powieści „Malowany ptak”:

    Ezopowy język – klasycy francuscy i “współodpowiedzialność” (czyja i za co?). To jest zbyt aluzyjne, by było komunikatywne. Trudna dyskusja.

    Kosiński wskazując na swoją książkę “Malowany ptak” jako na świadectwo czasów holocaustu (a powieść tym nie jest), wpisał się w kampanię przypisywania win Polakom metodą en block i na oślep (konsekwencją są m.in. “polskie obozy zagłady”). To było nie w porządku.

    Najpierw powinno się przedstawić fakty, potem dyskusja o winach. W książce Kosińskiego nie ma faktów, jest fikcja literacka. Sama powieść “Malowany ptak” żyła by własnym życiem – lepszym lub gorszym, ale jej autor aby zdobyć popyt czytelników, zareklamował ją jako dowód w sprawie. Przehandlował wierność faktom na srebrniki popularności. Wziął udział w mitologizacji źródeł holocaustu, egzystencjalne lęki upostaciował w niespotykanej, dziwacznej, nowatorskiej formie homo neandertalis polonicus, co zostało z nieskrywanym uznaniem przyjęte przez szeroką publiczność łaknącą baśniowego horroru. Interpretując swoją powieść jako reportaż z krainy nigdzie, czyli Polski, nagiął prawdę do potrzeb rozgłosu.

    Pzdr, TJ

  156. busdoc pisze:

    2009-12-18 o godz. 08:59
    Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-18 o godz. 08:09

    Jedna ze zbrodni komunizmu bylo pozwolenie na wychowanie charakterow takich jak ty tu reprezentujesz. Na pewno pod pretekstem ochrony srodowiska i przyszlych pokolen mozna bylo zneutralizowac szatanskie geny w systemach ludzi twego pokroju. Zadawalam sie jednak ze tylko na forach internetowych widac takich Faliczow. W normalnych okolicznosciach dostali by po pysku i by wiecej nie szczuli”

    Moj komentarz:

    Eeeee! Z czupryny się kurzy.

    Czy jest możliwe utworzenie na blogu wysypiska, gdzie by można kierować takie komentarze. Każdy by mógł przeczytać, co odsiewają moderatorzy, jakimi kryteriami się kierują, co by było w praktyce dużo bardziej skuteczne, jeśli chodzi o utrzymanie blogu na poziomie, niż napomnienia i apele. Na wysypisku tego typu komentarze mogły by żyć np. przez 2 lub 3 tygodnie, po czym system obsługi blogu by je automatycznie kasował. Zdaję sobie sprawę, że to mogą być także moje komenty. Prawo jest prawo. Przejrzystość blogu mogła by być jeszcze lepsza.

    Pzdr, TJ

  157. Parę tytułów z Wyborczej o zaginięciu tablic z obozu w Oświęcimiu:

    „Kradzież tablicy to WYPOWIEDZENIE WOJNY !”.

    „Ostre reakcje w Izraelu”

    „W Izraelu zuchwała kradzież z muzeum w Auschwitz jest szeroko komentowana w mediach. Swoje stanowisko w sprawie przedstawili także politycy. –
    Ten akt po raz kolejny demonstruje nienawiść i przemoc, jaką niektórzy żywią do Żydów – powiedział izraelski wicepremier i minister ds. rozwoju Silvan Shalom.” …
    W Nowym Jorku dopiero napiszą z gleboka analiza.

    A co napiszą jak juz się znajda… na podwórko u pijanego chłopa albo na skupie złomu?.
    Az strach pomyśleć !

    Ja stawiam nie odnotowana naprawę konserwatorska…

    Na razie szykujmy się do wojny.

  158. Falicz
    Niemcy otwieraja pozytywny sondaz BBC najbardziej lubianych krajow na swiecie. Kanada jest pierwsza w negatywnym sondazu, dostala najmniej glosow negatywnych. W tym rankingu Niemcy zajely rzeczywiscie „dopiero” drugie miejsce, za Kanada.
    Mam nadzieje, ze nie czuje sie Pan politycznie przesladowany moja korektura. Jesli tak, to prosze zajzec na strony BBC, aby poprawic ostatecznie swoje kategoryczne samopoczucie.

  159. en passant zszedł na „inne blogi” a my ciągle aktywni.
    Zuchy!
    Ciekawe co wymyśli Gospodarz do następnego wpisu.
    Uwaga terminologiczna:
    Gosp[odarz wpisuje a my komentujemy.
    Pozdrowienia

  160. Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-18 o godz. 12:05

    trzeba przyznac, ze Balcerowicza w tym momencie poniosla fantazja i popadl w ekstremizm. Wylazlo jak sloma z buta: ludzie dla gospodarki, anie gospodarka dla ludzi. Z faktu, ze jakis procent projektow rewitalizacji danego regionu przez przeszczep miejsc pracy zawiodo nie nalezy wyciagac az tak daleko idacych wnioskow. Koncentracja ludnosci tam, gdzie jest praca i wyludnienie kraju tam, gdzie nie tworzy sie miejsc pracy to zjawisko ze wszech miar szkodliwe. Z drugiej strony brak nawyku i mozliwosci do tego, zeby w miare swobodnie migrowac wewnatrz kraju za praca jest niewatpliwie jedna z bolaczek polskiego spoleczenstwa. Aby ludzie mogli sobie swobodnie migrowac za praca, jak tego chce Balcerowicz, trzeba im dac mozliwosc zamieszkania, a wiec wybudowac te mieszkania (ktorych wciaz brakuje), co na ogol laczy sie z programami rzadowymi w takiej czy innej formie. Czyli kolo sie zamyka, choc nie dla Balcerowicza, ktory religijnie wierzy w niewidzialna reke rynku.

    Niewidzialna Reka… To bylo dobre na program dla harcerzykow i mlodocianych spolecznikow, ale nie jako sila sprawcza rozwoju kraju.

    Pozdrowienia.

  161. A.Falicz 18.12.09 .g12.05
    wypada mi sie zgodzic z Panem tym razem całkowicie ,bowiem to samo pisałem w znikajacych moich kolejnych wpisach .

    To co usłyszałem w rozmowach P.Śniadka przewodniczacego Solidarności w TVN – widać że stoczniowcy i cały związek dojrzewaja powoli do tego etapu ,ze zrozumieli jaki los zgotowali narodowi oprócz zachwalanej nam
    w e wszelaki sposób wolności .
    Jeżeli jednak te wolnośc jako dobro same w sobie ,ale nie jedyne przecież aby kontynuować swoje cele życiowe na tym padole ,pozostaje pytanie czy <<>>> ?.

    Bo jeżeli ja i moi rodacy z naszej pieknej polskiej prowincji codziennie boimy sie że jakis Włoch czy Hiszpan zamknie kolejny zakład wyginania rurek do Fiata czy Opla ,lub zamknie kolejna stolarnie prdukujaca drzwiczki do IKEA ,jeżeli te zakłady są najwiekszym po najwiekszym pracodawcy w mieście i Gminie czyli właśnie UMiGminy (ale tam pracuja od lat sami swojacy) ,to jest źle .
    Nie wspomne tu o mozliwosciach zatrudnienia w sensie samorealizacji .
    Wiadomo bowiem że szczyt awansu to brygadzista i 2000 złocisz\ów .
    Stoczniowców ,górników i kolejarzy i tak III RP pieści we wszelaki sposób .
    Dlatego pewnie dotychczas dosyc cicho siedzieli i udawali że w kraju Polakom jest tak jak mówi TVN .
    Sam jako inż .zazdroszcze takim sąsiadom jak Niemcom ,pierwszemu eksporterowi światowemu .
    Zazdroszczę im Mecedesa ,VWagena ,Opla ,ich szybkich kolei ,fabryk obrabiarek stoczni, Airbusa ,Manesmana i innego Kruppa ,Boscha i całego potęznego przemysłu o którym przecież musimy mówić z podziwem .zazdroszcze im prac badawczych i konstrukcyjnych w tych przemysłach tej masie inżynierów poznających i budujacych wciąż nowe rozwiazania zadziwiajace świat .
    A to tylko nasi cisi obecnie sąsiedzi budujacy konsekwentnie potęgę gospodarcza własnego kraju .
    My tymczasem z Panem Premierem ,Prezydentem budujemy uparcie IPNy rozbudowujemy słuzby specjalne jakby było czego pilnować .
    I tak w tej naszej nieskończonej miłosci wzajemnej zbudowalismy sobie pokraczne państwo zmierzajće do gospodarczej katastrofy i samozagłady .
    Do tego jeszcze chcemy narzucac Europie , Obamie kogo maja kochac ,i w kogo wymierrrrrzac swoje rakiety ,sami zaś nie potrafimy kontynuowac nawet produkcji kałasznikowa o czołgu czy tez morskiemu scigaczowi nie wspominając .
    dcn bo boje sie że daremnie sie wysilam

  162. Falicz niepoprawnie oraz nieustannie probuje sily swojego humoru. Wladanie (nie mylic z wladza) humorem jest niestety sztuka wysoka, nieustannie wprawdzie bezwladnie probowana, lecz nie zawsze osiagalna. Faliczowi to sie nigdy nie udalo, bo zostaje na poziomie skladania mebli IKEI, jak raczyl twierdzic jordanski polityk.
    WINIEN

  163. do
    jasny gwint pisze:

    2009-12-18 o godz. 09:37
    Szeregi lizakowych ludzi rosna.
    WINIEN

  164. do
    Jacobsky pisze:

    2009-12-18 o godz. 00:10
    WINIEN pisze:
    2009-12-16 o godz. 10:47,

    Dzis moja odpowiedzialnosc ogranicza sie praktycznie rzecz biorac do tego, aby niedopuscic do powtorek z przeszlosci.

    O nic innego mi nie chodzi. Mowimy o tym samym.
    WINIEN

  165. do
    Slawomirski pisze:

    2009-12-17 o godz. 23:23
    WINIEN pisze:

    2009-12-17 o godz. 17:16
    “Sugerujac, ze antysemickie postawy Polakow po wojnie byly jej wynikiem, wymazujemy z naszej pamieci postawy antysemickie na przedwojniu.”

    Indoktrynacja nazistowskiego totalitaryzmu na terenach okupowanych nie moze byc zapomniana. Prowadzilo to do zachowan nieracjonalnych u ludzi zindoktrynowanych.

    Szeroko pisalem o polskich faszyzujacych narodowcach przed wojna. Zgadzam sie z Panem czesciowo co do skutkow. Okolicznosci lagodzace nasze postrzeganie nie zmieniaja jednak faktow. Powinny miec zastosowanie dla obu stron, ktore byly zarowno ofiarami i czyncami. Falicz „wybiorczo” tego nie czyni. Nie ma jednak takiej potrzeby, bo potrafie oddzielic czyny prostych kryminalistow od czynow z powodow rasowych etc.. Tak rozumujac dochodzimy do spychania winy (wspolodpowiedzialnii jestesmy wszyscy) na przywodcow. Brakuje jeszcze brania okolicznosci lagodzacych przy ich osadzaniu. Chociaz gdyby zyli i odpowiadali przed sadem, to owszem, istniabialaby taka koniecznosc.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Prosze mi wierzyc, zadaje sobie czesto pytania i zdaje sobie sprawe z wlasnej i moich interlokutorow nieskononalosci. Wynika ona czesciowo z klopotow komunikacyjnych, czesciowo z wlasnych, czesto z przypadku i nieswiadomosci, czesto jednak absichtlich.

  166. Faliczu , własnie dla tych kalkulacji ( a własciwie ich braku ) IPN należy zaorać !Forsę przeznaczyć na inwestycje . To , że Polska jeszcze zipie , zawdzięczmy w dużej mierze wzrostowi o 18 % INWESTYCJI z funduszy UE – drogi , mosty itp.
    Nie wpuszczać tez miliardów w Kk . Te klimaty czują ludzie ” normalni ” np. @ Z prowincji , Jasny Gwint a nawet busdoc ( mimo , że pisze z zewnątrz ) .
    Ja też to czuje , bo prowadzę własny biznes . A busdocowe realia sądów polubownych i idee rzetelnego biznesu są jak dotąd w Polsce mrzonką !!!
    Zazdroszczę busdocowi !
    Balcerowiczowskie neoliberalne plany tak się własnie mają do normalnych ludzi , jak ten jawny zgrzyt , który wykryłeś … Po cholerę dawać Polsce miliardy ?
    Zaorać głąbów ! Mają lasy , wilki , żubry , bociany . Będziemy do nich (nas) jeżdzić i oglądać przyrodę ! Logiczne . A mogą też matołki zarabiać na handlu
    emisjami CO2 . Jak będą mieli lasy i wilki to tylko zarobią !
    Oczami wyobrażni widzę Balcerowicza , ktoremu przyniesiono komunikat o śmierci glodowej np. 300 tys. ludzi z PRG , a Leszek mówi do asystenta … OK , ważne , że utrzymaliśmy się w celu inflacyjnym ! Nie pieprz mi o drobiazgach !

    Na marginesie sprawy tzw. autorytetów , to są w zaniku . Może to i dobrze , kazdy powinien czytać , myśleć i wyciągać wnioski sam . Inaczej może być jak pewien red. z Polityki broniący „Katona” Piesiewicza , albo hierarchia Kk po próbach Isakowicza , który to biedak poważnie potraktował słowa byłego pryncypała „prawda was wyzwoli ” . Każdy jak widac ma inna prawdę .

  167. Bylbym dumny, gdybym mogl pracowac dla lub u Michnika. Po lekturze ostatniej Polityki przypominam za jordanskim politykiem, ze problemow politycznych na Bliskim Wschodzie nie rozklada/sklada sie jak mebli z IKEI. Falicz posiada te umiejetnosc, to jednak nie wystarczy. Powolywanie sie na mandat UN, potem straszenie swojego adersarza smiercia naszych zolnierzy z powodu tego mandatu jest kolejna sprzeczoscia sprzecznosci samej w sobie. Slawomirski ladnie napisal; Falicz klei sie do niektorych panstw, niektorych osob, gazet. Krotko mowiac Faliczowi, mimo wspomnianych wyzej zabiegow sie nie klei. Zauwazylem, ze Falicz wie wiele, wie prawie wszyssko, zaczynam byc zazdrosny.
    WINIEN

  168. Prosze rozwinac ten watek Panie Stychowski;

    domyslam sie, ze z Pana (WINIEN) to jest kawal ludzkiego chlopa

    WINIEN

  169. Ubolewam z powodu niecheci moich rodakow wobec siebie. Czesto bylem swiadkiem poza granicami Polski, gdy Polacy z poludnia rywalizowali nie tylko werbalnie z tymi z polnocy; smiechu warte?
    Jeszce bardziej ubolewam, gdy te niechec wyrazaja wyzwiskami antysemickimi. Michnika i Wilsteina, ba Cimoszewicza oraz wielu innych jednak lubie. Nie znosze czasem Lizakowych ludzi. Ciagle znosze inteligentnych, upartych adwersarzy udajacych drugiego w swoim sporze i pozostajacych w sporze. Smiesznie jednak nie jest. Slawomirski ladnie skomentowal, ze Falicz sie klei do niektorych panstw, postaci, gazet; ja z kolei uwazam; Faliczowi sie nie klei. Mam wrazenie, ze ow spor osiaga poziom sztuki dla sztuki, co z kolei ze sztuka nie ma nic wspolnego. Dlatego nie zacytuje dyzurnego Palestynczyka, aby swiat Falicza sie nie zawalil, bo on w sumie ma racje. Z racji tej mimo wszystko nic nie wyniknie. To jest pouzom Ralf Benz, nie IKEI.
    WINIEN
    PS
    Nie rozumiem zapewnien, ze nie chodzi o pochodzenie, religie, stanowisko etc.. Tak dlugo, jak o tym zapewniamy, tak dlugo nie bedziemy pewni. Ja nie mam tej pewnosci, lecz staram sie.

  170. Jacobsky 15.11
    Słusznie zauwazyłeś że Balcerowicz jest nieukiem. Po pierwsze nic nie czyta ( np Naomi Klein o Friedmanie), po drugie jak czyta, to nie rozumie. Jak rozumie, to zapomina itd ( St, Lem).
    Pozatem cała koncepcja zamiany Lubelszczyzny i Rzeszowszczyzny wraz z Białostockiem w step szeroki i rezerwat żubrów, jest całkowitym zaprzeczeniem unijnej strategii spójności. Gdyby Unia uwierzyła w idiotyczne koncepcje Balcerowicza, uznałaby całą 10 -kę państw przyjetych w 2004 roku za skansen, gdzie w kurnych chatach żyli by współcześni postkomunistyczni troglodyci !. Na szczęscie reakcja internautów na ten neoliberalny bełkot jest jednoznaczna i zdecydowana. Napisali dokładnie co o nim myślą i w ślad za wypowiedzią Grzegorza Kołodki w kropce nad i – wysłali go na drzewo !

  171. do
    Kartka z podróży pisze:

    2009-12-17 o godz. 17:47
    Koincydentalnie dotykamy jeszcze jednego problemu anty. Niestety bez adekwatnej dramaturgii. Wieje juz swiateczna nuda (dla niektorych goraczka).
    WINIEN

  172. Ryba,

    metodą profesora nietrudno będzie znaleźć osoby, które do lewicy trafiły wskutek poczynań kościoła.

  173. d.c
    tak więc drażni mnie ta niepochamowana chęć likwidacji pozostałej polskiej własności gospodarczej choc przecież tej najsłabszej juz nam przez doktrynera Balcerowicza pozostawionej .
    Jako ten z 10 milionów członków solidarności nawet przez chwile nie myslałem że pozbedziemy sie tak szybko ,tak łatwo wiekszości zakładów i to w pierwszej kolejności tych nabardziej dochodowych .
    Myslałem bowiem i tak w naszych kręgach się mówiło że nowa Polska zmodernizuje swoje moce produkcyjne na nowoczesne ,oszczędzniejsze ,stana sie one naszym narodowym dobrem i zapewnia przyszłym pokoleniom a więc moim wnukom też godna przyszłość w nowej Europie i nowym świecie .
    Tymczasem okazało sie że to nie Polacy decyduja po raz kolejny o swoim losie .
    Bo nikt mnie nie przekona że ten swoisty zwrot ku wyprzedaży ,w takim tempie i tak sprawnie przeprowadzony ,zanim polski kapitał sie odbudował i zbudował , nie został zdecydowany w wywiadowniach zachodnich państw i firm – bo napewno nie w KGB .
    Ale przeciez musze przyznac że jednak , zachód dba o nas
    ;pobudował bowiem na każdym rogu wielkich miast i w centarch małych miast i miasteczek tysiące marketów a w nich kolorowy zawrót głowy .
    Tak sobie myśle jak Oni o nas dbają , Polacy nawet handlem sie zajmowac nie muszą tyle tego nabudowano .
    Zanim właściciel szczęki i kiosku z warzywami czy tez majtkami sie dorobił , juz mu przedtsawiono oferte nie do odrzucenia i prace na
    siedząco na kasie a inzynierowi wykładanie chemii – na półki – .

    Co za tym idzie tyle odzieży ,obuwia ,latarek i innych świecidełek made China , ze ludzie z Radoskóru , Podhala , Alki , Chełmka , Andrychowa , Bielska i Łodzkie tkaczki szybko przeszli na
    wymarzone renty i emerytury .
    Taki sam los podzieliło większośc załog niechcianych zakładów np Pafawagu Wrocław w którym jak widziałem przechowywane sa wystroje z teatrów Wrocławskich .
    Także fabryki obrabiarek z których Polska słyneła szybko znalazły niemieckich właścicieli a projektanci i inzynierowie zasilili szeregi kólek wedkarskich z powodu nadmiaru wolnego czasu .
    PO co Polsce obrabiarki , po co statki ,po co czołgi , po co maszyny budowlane ,a i po co nam cukrownie na ten przykład też ; po co Polacy maja sie męczyć ! .
    Tylko ciekawe po co naszym sąsiadom Niemcom ten wysiłek i ten znój codzienny .
    Jakiż to zbawca tak stara się aby Polacy sie nie przepracowywali ;
    czyz nie jest prawda że jestesmy narodem wybranym ?.

  174. Co poniosło Jacobsky’ego (o godz 15:11)? Dlaczego on popadł w ekstremizm?!

    “Koncentracja ludnosci tam, gdzie jest praca i wyludnienie kraju tam, gdzie nie tworzy sie miejsc pracy to zjawisko ze wszech miar szkodliwe” – pisze Kanadol Jacobsky. Chyba z Nowej Foundlandii sie urwal, czy z Labradoru? 😉

    Oczywiście Polska nie Kanada. Znaczy się geograficznie i klimatycznie. Niemniej są programy UE, które mają pomóc tworzyć lokalne miejsca pracy i rozwijać okolicę. To jest dana niezbywalna, jak manna z nieba. Niektórzy twierdzą, że jest jej nadmiar. Po co agencje rządu polskiego mają ten procurement powiększać.

    Poza tym kto powiedział, że wszystko, cały kraj musi być uniform. Powinny być wielkie miasta ze swoimi centralnymi funkcjami, oraz miasteczka, lasy, bagna, ptactwo i ryby, wszystko rozłożone … skanseny tego i owego, roztocza i bieszczady.

    Jacobsky’ego ekstremizm jest emocją centralnego planisty. A tu okazuje się, że “niewidzialna ręka” ma w tym przypadku rację.

  175. Napis „Arbeit macht frei” zniknął, media wieszają psy na rodakach, a ja, zainspirowany nagłówkami zebranymi przez Andrzeja Falicza, zebrałem parę opinii z sieci.

    Sporo jest typu: „Polak to złodziej”, „pijactwo i złodziejstwo – taki jest nasz piękny kraj”,

    Ktoś jednak dość przytomnie zauważył, że „W taki mróz to złomiarze nie pracują…”

    Niektórzy mówią, że napis wkrótce znowu się pojawi, na jakiś banku. Inni, że należy mieć bacznie na bagaż dyplomatyczny wędrujący do Izraela. Jeszcze inni powiadają, że to oznaka dywersyfikacji interesów finansistów, którzy częściowo przerzucają się na złom, w razie jak dolar padnie; spotkałem także taką opinię: „Nie chcę wyrokować, ale przypominam, że w podobny „tajemniczy „sposób zginęły freski wykonane przez Bruno Schulza z Drohobycza. A potem znalazły się w Izraelu…”

    Coś jest na rzeczy. W każdym razie, z pewnością ten skutek poprzedziła przyczyna, a sądząc po reakcjach w mediach, przyczyna mogła być tak prosta, jak pomysłodawca tego obrzydliwego manewru – dokopać Polakom i znowu roztrąbić po świecie o „polskich obozach śmierci”.

  176. Wydaje sie , ze rzeczywiscie jestesmy narodem niezbyt rozgarnietym. Zamiast siedziec cicho i szybko znalezsc ten napis (zwlaszcza, ze natychmiast powieszono kopie) , my to oglaszamy calemu swiatu i juz nam „wypowiadaja wojne” i histeryzuja. Jakos z powodu pani Cipi Liwni nikt nie wypowiada wojny WB(przynajmniej nic o tym nie slychac).Pan premier apeluje , zeby nie robic z tego polityki ale znow jak z tym pozarem w K.Pomorskim sciga sie z PPLK.
    A nie mozna przeciez wykluczyc , ze cala ta miedzynarodowa szopka z powodu byc moze dwoch spragnionych zlomiarzy.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80620,7379834,_Kradziez_tablicy_to_wypowiedzenie_wojny___Ostre_reakcje.html

  177. Ted pisze:

    2009-12-18 o godz. 02:44

    Skoro tak pan to widzi ,to tak jest.
    Moja opinia jest inna.

    Slawomirski

  178. Przeczytalem 178 komentarzy . Po tej czynnosci mam prosbę do panów ;
    @Andrzej Falicz 28 wpisow ,@Słowomirski 15 wpisow ,Winien 24 wpisy .

    Jeśli możecie panowie zamieszczać bardziej skondensowane treści a także nie pisane krótkimi powtarzającymi się seriami a’la kałasznikow(szczególnie irytujące ) ,to dla mnie byloby OK , niewiem czy inni czytający podzielają taki pogląd.
    Po prostu przewijanie monotematycznych wpisów jest upierdliwe , a napewno są wsród nich równiez autentyczne perełki godne nawet powtórnego zainteresowania .Namolność pojawiania na blogu ,to nie metoda na wzbudzenie zaiteresowania .

  179. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wylazlo jak sloma z buta: pisze Jacobsky o 2009-12-18 o godz. 15:11

    Jacobsky, cos mi sie wydaje, ze z Balcerowicza wylazl ucinajacy sobie drzemke w nim „Profesor koczownik” (?)

  180. Winien:
    Czyżby w długości wpisów, chciałbyś zakasować Lizaka?
    Lakonia……..
    Ilością, na pewno go bijesz………..

  181. Temat na czasie.
    Caly swiat pisze o tym i o Polsce.
    Kradziez napisu z bramy do obozu Oswiecim 1.
    Na pewno szkodzi to najbardziej Polsce.

    Media podaja, ze jest do dowod na odradzanie sie nienawisci i przemocy w stosunku do Zydow.

    Ciekawe jestem czy moi wspolblogowicze zgadzaja sie z mediami i dlaczego ten incydent moze byc dowodem na odradzanie sie antysemityzmu i jakie sa podstawy by tak uwazac.

    Oswiecim 1 gdzie widnial ten ukradziony napis początkowo był przeznaczony do przetrzymywania głównie polskich inteligentów oraz Polaków walczących z okupantem w sumie zginelo tam 70 000 Polakow i setki tysiecy Zydow.
    W sumie w calym Oswiecimio zginelo okolo 150 000 Polakow i ponad milion Zydow w tym wiekszosc polskich Zydow mieszkajacych w Polsce ich ojczyznie przez ponad 700 lat.

  182. Z prowincji,

    dobrze mądrego posłuchać.

  183. busdoc pisze:

    2009-12-18 o godz. 16:16
    „Nowy prorzadek swiata, poczatki III Wojny Swiatowej”

    Pragne poinformowac ze jutro nie istnieje.

    Slawomirski

  184. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-18 o godz. 18:31
    „Temat na czasie.
    Caly swiat pisze o tym i o Polsce.
    Kradziez napisu z bramy do obozu Oswiecim 1.”

    WINIEN to zrobil na zlosc gospodarzowi bloga.
    Moge sie mylic.

    Slawomirski

  185. Waldemar pisze:

    2009-12-18 o godz. 17:49

    A ja prosze pana o czynny udzial.
    Pragne wiedziec co pan mysli.

    Slawomirski

  186. Falicz ; wydaje mi sie , ze „wiekszosc polskich Zydow mieszkajacych w Polsce ich ojczyznie przez ponad 700 lat.” to byli rowniez Polacy , czy moze sie myle ?

  187. Telegraphic Observer,

    „Jacobsky’ego ekstremizm jest emocją centralnego planisty.”

    Nigdzie nie napisalem o centralnym sterowaniu. A swoja droga to od kiedy to centralne interwencje celowe w gospodarke przestaly byc modne ? Po tym jak gielda odbila sie od dna a banki, gie-emy i inne swiete krowy kapitalizmu wyszly z zapasci za pieniadze „centralne” ? Jakos nikt nie psioczyl kiedy pompowano miliardy dolarow w gie-em, zeby nie zamykal zakladow w Ontario. A w sumie czemu nie ? Zwolnieni ludzie moga sprzedac za bezcen swoje domy kupione za ciezkie pieniadze np. w okolicy Oshawa’y i wyruszyc karawana w poszukiwaniu wielkiego miasta z miejscami pracy. Poprowadzi ich niewidzialna reka rynku, wszedobylska iskra przedsiebiorczosci oraz niesmiertelny duch Freedmana i innych mu podobnych. Po co stwarzac warunki do inwestowania poza wielkimi osrodkami miejsko-przemyslowymi skoro latwiej (i pewnie taniej) przerobic ludzi na tabun nomadow. Pomysl ile dzialek, czesto w potencjalnie atrakcyjnych miejscach wleje sie na rynek ! Dopiero co zmartwychwstale banki kupia to za bezcen, a potem sprzedadza za krocie, bo ktos znowu stworzy popyt na te tereny (mam niezlomna wiare w specow od marketingu), przez co i gielda pojdzie w gore, i w ogole: wszyscy sie wzbogaca na zasadzie trickle-down economics Zastanow sie czasem, co piszesz. Tak, Telegraphc Observer, pojedz do Oshawa’y, stan o 15 pod brama i zaczniaj glosic swoja ewangielie mobilnosci sily roboczej. Tylko uwazaj, bo chopaki z Canadian Auto Workers nosza do pracy metalowe lunch-boxy, ktore moga niezle poturbowac jesli uzyte w innym celu niz noszenie drugiego sniadania, a takie ryzyko istnieje jesli wyglosisz im swoje credo.

    Badzo czesto to administracje lokalne konkuruja ze soba o inwestycje, miedzy innymi aby nie dopuscic do migracji i do wyludniania sie tego, co nazywasz skansenem, i czemu – jak sie domyslam – przeciwstawiasz wielkie miasta, ktore powinny byc. Przeciez one juz sa, ze wszystkimi problemiami spolecznymi, srodowiskowymi i ekonomicznymi, ktore z wielkimi miastami sa zwiazane. Wbrew temu, co piszesz to male jest piekne. Popatrz na mape gospodarcza Stanow i wybadaj gdzie znajduja sie fabryki czesto bardzo wyrafinowanych rzeczy. Jesli np. Northrop produkuje cos w Teepoweego Falls (ND – nie sprawdzaj, nie istnieje), to miedzy innymi dlatego, ze wladze lokalne, i ewentualnie stanowe, uruchomily mechanizmy sprzyjajace wlasnie takiej lokalizacji tej inwestycji, a nie machnely reka i pozwolily miescinie przemienic sie w skansen, zas Northrop poszedl produkowac na przedmiescia jednego w mega-miast USA.

    „Poza tym kto powiedział, że wszystko, cały kraj musi być uniform.”

    Napewno nie ja, bo takiego sformulowania rowniez nie ma w moim tekscie.
    Rozwoj regionow wcale nie oznacza uniformizacji. Masz jakies dziwaczne pojecie w tym temacie.

    POzdrawiam.

    PS.

    absolwent: wcale nie napisalem, ze Balcerowicz jest niedouczony i bynajmniej tak nie uwazam. Ekonomia to taka pseudo-nauka, gdzie wszyscy maja racje 😉

  188. Jacobsky 19.34
    Telegrafica się nie boisz i bardzo dobrze, ale jeżeli chodzi o Balcerowicza to im szybciej zrozumiesz że król jest nagi, i w dodatku niedomyty, tym lepiej się poczujesz. Jak ci poddani w bajce Andersena. Gwarantuję !

  189. otago pisze:

    2009-12-18 o godz. 19:19

    Niekoniecznie.
    Narodowosc trzeba czuc.
    Ci co czuli sie Polakami; byli nimi.
    Inni czuli sie Niemcami,Rosjanami itd.
    Nazywanie wszystkich ludzi z Europy Srodkowej Polakami jest bledem.

    Slawomirski

  190. wiesiek59 pisze:

    2009-12-18 o godz. 18:26

    Przeceniasz WINIEN.

    Slawomirski

  191. otago pisze:

    2009-12-18 o godz. 19:19

    BRAWO!

    Sa pierwsze sukcesy:
    inspektor Dariusz Nowak, rzecznik prasowy małopolskiej policji stwierdzil, ze sprawcy musieli mieć ze sobą drabinę.

  192. Pan Premier podobno powiedzial o „tej” sprawie (AMF) : „jeśli szybko jej nie wyjaśnią – policja, inne służby, prokuratura, może położyć się lekkim cieniem na…no, wiadomo, nie trzeba tego dodatkowo komentować”.
    Co wlasciwie mial na mysli PP i dlaczego obawial sie to powiedziec ?
    Pytam , ale nauczony doswiadczeniem raczej nie spodziewam sie rewelacji.

  193. Od emocji centralnego planisty silniejsze widać są emocje propagującego aktywisty.

    A gdzie jest rozum? Gdzie zrozumienie adwersarza? Sam piszesz, że skansen jest piękny, pardon “małe jest piękne”. Więc czy nie jesteś za tym, aby w polskich wojewodztwach wschodnich było mało i pięknie? W tej chwili na Polskę B i tak wydaje się więcej z “budżetu centralnego” licząc na głowę i piędź ziemi. PiS i jego sprzymieżeńcy chcą więcej, czemu liberalne centrum tym razem ustami Balcerowicza się sprzeciwia. Po co sztucznie kreować miejsca pracy tam, gdzie to będzie kosztować krocie? Tak jest, niech władze i ludność lokalna skrzykną się, aby fabryka globalnego koncernu powstała w Łosicach lub Włodawie, a nie w Łodzi czy Warszawie. Poza tym przyszłość należy do usług, a nie wytwarzania. Niech w dzicz puszczy czy nadrzecznych bagien przyjeżdżają turyści równą drogą do schludnego B&B. Niech Chicago boys z rodzinami walą tam na 3-dniowe wczasy, a dziadkowie z Wehrmachtu nawet na dwa miesiące. Dlaczego w dzikiej puszczy zamiast chaty leśnika ma stać park przemysłowy z trzydziesto-hektarowym parkingiem wypełnionym tirami?

    Zresztą, statystyki z maja 2005, stare i coraz mniej aktualne, pokazują, że dwa województwa mają PKB na głowę po uwzględnieniu siły nabywczej 33-35% średniej UE, spora część nie przekracza 47%, kilka najbogatszych dochodzi do 55% – znowu nie taka szalona dysproporcja, w słynnym USA i mniej słynnej Kanadzie są one większe. Ale jest jeszcze woj. mazowieckie z 73,7%, ponad dwa razy tyle co w lubelskim i podkarpackim. Powodem jest nie tylko giełda i rynek, lecz urzędy centralne, ktore przyczyniają się do dysproporcji jak nigdzie w wolnorynkowym świecie. Wokół Ottawy jest trochę bogactwa, ale w sumie to dziadowizna w porównaniu z Toronto i jego szerokimi suburbiami. Czy wielkie miasta są problemem? Mieszkam w takim mieście i „problemów wielkomiejskich” nie ma.

    Z GM i związkowcami trafiłeś kulą w płot. Mam nadzieję, że już w chwilę po napisaniu, po kliknięciu zdałeś sobie z tego sprawę. Przecież GM to “święta krowa” kapitalizmu związkowego. To o los związkowców idzie, gdy centralny planista ciepłą rączkę do nich wyciąga. Ja psioczyłem przeciw temu, ale nikt mnie nie słuchał.

    Balcerowicz nie jest za obcięciem funduszy dla regionów, lecz przeciw urowniłowce zarobków i dostępu do pracy. Więc skoro go wdepnąłeś w ziemię, to musiałeś mieć coś na myśli.

    Podsumowując, skansen nie jest złym słowem. Ludzie czepiają się słówek, nie widzą schowanego za nimi sensu. Jedno słowo niesie taki ciężar. A może ja używam zupełnie innego słownika, rocznik 2009, a nie 1960. Do skansenu chętnie bym pojechał, gdzieś nad Bugiem. Za PRL tam dopiero był skansen. Jak się zbiorę za parę lat to odwiedzę, oby nie było za późno. Powinny być miasta z centralami, jako mózg gospodarki, z operami i muzeami, jako mózg kultury, szkolami i lotniskiem. Powinny tez być skanseny dla kontaktu z zanikającą naturą. Skansen myślowy – hm, z taką pejoratywnością zgodzić się mogę. Więc co oznacza wg. ciebie rozwój regionów? Czy aby nie jakąś strategię spójności? Spójność – hm, to krok do spójności myślowej. Hm, zależy z kim 😉

  194. z prowincji, Jako wyraz poparcia do Twoich opinii zamieściłem po południu tekst oparty na publikacji Le Monde Diplomatique z grudnia br. Odnoszę w nim kilka fragmentów do roli Balcerowicza w degradacji Polskiej gospodarki. Z nieznanych mi powodów tekst został wyrzucony. Na blogu zapanowało w ten sposób bezprawie i całkowita dowolność w manipulowaniu komentarzami.
    Domagam się od Redaktora Passenta uzasadnienia przyczyn, gdyż nie naruszyłem żadnego punktu regulaminu. Proszę o przywrócenie mojego tekstu w pełnym brzmieniu.

  195. WODNIK53, 15.52. U Paradowskiej. W pełni solidaryzuję się z Twoim stanowiskiem odnośnie spychania dużej grupy Polaków do kategorii drugiej wyłącznie za poglądy i życiorysy. Podobnie czuję się tutaj jak żyd w II PR i coraz bardziej mi jest obcy ten podły dla mnie i wielu współobywateli kraj. Na temat incydentu Wrocławskiego wyraziłem opinie dziś rano, natomiast popołudniu wykoszono moją opinie z publicznego medium u Redaktora Passenta. Do żadnych wyborów w tym kraju także już nie pójdę. Serdecznie pozdrawiam z Krakowa.

  196. z prowincji pisze:

    2009-12-18 o godz. 16:49

    Oni sa winni ,a KGB nie.
    I po co tyle pisac?

    Slawomirski

  197. Z prowincji: co za wnikliwy opis i analiza gospodarki w dwoch czesciach…..mocno przygnebiajace ale „robi sens” i wzbudza szacunek do autora….”Z prowincji”, ale czyta sie jak „z metropolii” i to niekoniecznie polskiej. Jestem pelen podziwu i zycze Wesolych Swiat, dla reszty blogowiczow rowniez.

  198. z prowincji pisze:

    2009-12-18 o godz. 16:49

    Polska po upadku komuny nie byla warta wiele w sensie gospodarczym.
    Obecnie jest krajem atrakcyjniejszym gospodarczo.
    Ja widze to nie mieszkajac w Polsce.
    Najciemniej pod latarnia?

    Slawomirski

  199. WINIEN pisze:

    2009-12-18 o godz. 16:00

    „Chociaz gdyby zyli i odpowiadali przed sadem, to owszem, istniabialaby taka koniecznosc.”

    Zgadzam sie z panem.
    Dziekuje za odpowiedz.

    Slawomirski

  200. Slawomirski ;Masz Pan dziwna sklonnosc do pisania na Berdyczow .Mnie to w zasadzie nie przeszkadza wiec prosze kontynuowac.

  201. TJ 12.27; Wysypisko doskonaly pomysl , popieram

  202. Jacobsky,

    Moj wpis z 12-18 @ 21:47 rzecz jasna do jegomosci byl adresowany.

    A jakze to jest w Kanadzie. Gdy w prowincjach atlantyckich nie ma po prostu roboty, to reszta kraju ma sie zrzucic i zapewnic tym bezrobotnym utrzymanie ich dotychczasowego stylu i stopy zyciowej. Nie sadze. Gdy nagle robi sie boom w Albercie, co jakis czas sie tak dzieje, nie widze nic zdroznego w tym, aby ludzie sie przemieszczali za praca przez trzy czwarte kraju, co ja mowie, kontynentu. Gdybym byl mlodym niedoksztalconym halifaxczykiem, albo z st. johns, spakowalbym manatki i ruszyl do Edmonton.

    To moze wskazywac na to, ze jestem za ekonomia wbrew ludziom, mowiac slowami polskich ideologow. Mnie to przypomina sredniowieczne liczenie diablow na koncu szpilki.

    Ale to wszystko jest miedlenie slow. Wazne abys zaspokoil absolwenta. Powiedz, ze Balcerowicz jest niedomyty i smierdzi mu pod pachami, albo ze ma koltun we wlosach. Tak merda ogonkiem, okaz serce w okresie przedswiatecznym.
    T.O.

  203. Istota wolnego społeczeństwa polega na tym, że można sobie wybierać styl życia. Jeśli ktoś nie chce kapitalistycznego indywidualizmu, to może wejść do wspólnoty w rodzaju izraelskich kibuców. Takiego wyboru dokonuje jednak w Izraelu mniej niż 2 proc. społeczeństwa. To jest górna granica dobrowolnego socjalizmu w normalnym społeczeństwie [L.B.]

    Na blogu odczuwany jest wyrazny brak kibucow w Polsce.

  204. jasny gwint pisze:

    2009-12-18 o godz. 21:51

    „Domagam się od Redaktora Passenta uzasadnienia przyczyn, gdyż nie naruszyłem żadnego punktu regulaminu. Proszę o przywrócenie mojego tekstu w pełnym brzmieniu.”

    Sa to problemy informatyczne.
    Bylem zmuszony napisac druga odpowiedz do Waldemara.

    P.S.
    Zachecam do chodzenia na wybory.
    Panskie zdanie jest tak samo wazne jak kazdej innej osoby.

    Slawomirski

  205. @ TO
    Funkcje planowania centralnego istnieja w kazdym kraju. Wysmiewanie sie z tego i wykorzystywanie do ataku na PRL jest objawem intelektualnego prostactwa.

    Zwracam uwage ze nawet w USA, tej najwiekszej ekonomi funkcje planowania centralnego maja sie dobrze i pracuja. To wlasnie rzad federaly przedstawia dlugoterminowe plany rozwoju i zwiazane z tym budzety. Np, obecna US administracja planuje olbrzymia modernizacje infrastruktury, rozwiniecie alternatywnych technologii energii , budowe 40 nowych elektrowni i rewolucje opieki zdrowotnej.
    W tym najbardziej z kapitalistycznych krajow nie wszystko jest pozostawione dla niewidzialnej reki.

    W mniejszych krajach planowanie cntralne odgrywa nawet wazniejsza role. Np, niewidzialna reka nie wybudowala zadnej elektrowni w ciagu ostatnich 25 lat w Polsce. Rzad musi wiec interwenieowac. Budowa elektrowni o tej samej mocy i typu kosztuje tyle samo w USA i Polsce. W USA firma jak GE moze sama o tym zadecydowac, w Polsce natomiast nie ma takich firm i interwencja rzadowa jest niezbedna. Chociazby po to by zagwarantowac kredyty.

    TO jestes rowniez w bledzie odnosnie rozwoju regionalnego. Tego tez nie mozna pozostawic niewidzialnej rece. Obowiazkiem rzadow centralnych jest rozbudowa calego kraju a nie tylko wielkich metropoli. Naplyw ludnosci do wielkich metropoli w poszukiwaniu pracy stwarza olbrzymie problemy transportowe, mieszkaniowe i sanitarne. Metropolie nie moga sie rozrastac w nieskonczonosc. Pamietam ze w PRL mieszkancy Radomia jezdzili po zakupy do Warszawy a mieszkancy Warszawy jezdzili do centrum. Bylo to wynikiem zaniedban rozwoju regionalnego. I jakaz to strata czasu i pieniedzy.

    To wlasnie rzad centralny powinien stwarzac incentywy dla biznesu by rozwijac regiony i inwestowac gdzie potrzeba.
    Dziwi mnie ze jako mieszkaniec zachdu wierzysz w bajki o niewidzailnej rece, wolnym rynku i cudach prwywatnej wlasnosci. Nie dziwilbym sie gdybys wczorej skoczyl ‘college’. A moze powodem jest ze nie widzisz slonca przez 330 dni w roku.

  206. Panu Gospodarzowi blogu, Blogowiczom oraz Moderatorom blogu En passant – składam najserdeczniejsze życzenia Wesołych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, a także wszelkiej pomyślności w nadchodzącym Nowym 2010 roku – spokojny z małej Polski.

  207. TO 4.58
    Otonowu genialny pomywsł Telegrafica na restrukturyzacje polskiej gospodarki w kieunku usługowym:
    Po pierwsze, zaorać te wszystkie fabryczki typu WSK na Rzeszowszcyżnie: Swidnik, Mielec, Rzeszów. Po cholere nam te helikoptery i samoloty. Możemy se je przeciez kupić od Chinczyków !
    Po drugie, poprosić J.P. Morgana, Goldman&Sachs i Morgan&Stanley żeby łaskawie zechcieli wybudować w Ustrzykach Górnych „World Centre for Creative Accounting” zatrudniający jakieś 3000 osób -absolwentów miejscowych szkół podstawowych ( z czego 2990 bedzie pracować w cateringu).
    Gdyby Balcerowicz wiedział jakiego mamy geniusza w Toronto, natychmiast mianowałby go swoim głownym doradcą!

  208. W ostatnich dniach Semka bezkompromisowo zlustrował w „Rzeczpospolitej” abp. Muszyńskiego. Brakowało mu natomiast rewolucyjnej czujności, gdy bidulek obficie wypisywał się w tygodniku TW „Rycerza”.

  209. jasny gwincie,

    Urażony zniknięciem, zapewne interesującego wpisu, zachwujesz się tak jakbyś wczoraj przyleciał z Hameryki i, na dodatek, nie dał się tam ograć Madofowi.
    Przypominam więc, że nasz bałagam jest urokliwą cząstką naszej tożsamości, a niejaki Balcerowicz powiedział, że unikneliśmy ostrych skutków kryzysu finansowego dlatego, że gospodarka nasza jest prymitywna.
    Też zdarzyło mi się, że przepadł mój tekst (a nie piszę tak często jak czołowi zawodowcy tego blogu), do którego byłem przywiązany, bo był on odpowiedzią na zachwyty telegraphica nad polską gospodarką (zaproponowałem mu żeby coś zrobił z martwym sezonem, listopad – kwiecień w Sopocie w zamiam za możliwośc wyprowadzania moich psów na południowy spacer w okresie tygodnia i szklaneczkę Jasia Wędrowniczka).
    Drogi jasny gwincie, jesteś taki samym bałaganiarzem jak ja i nie archwizujesz swoich tekstów, bo mógłbyś powtórnie wklepać swój tekst i wszyscy byśmy na tym zyskali (nawoływał do tego zresztą Gospodarz).
    Jeśli idzie o głosowanie, to ja zawsze na rok przed wyborami zarzekam się, podobnie jak Ty, że nie bedę głosował, ale na godzinę przed zamknięciem lokali wyborczych zaczyna się kołatać w mojej łepetynie myśl, że któś sporej ilości ludzi może zafundować na koszt podatnika lokal zastępczy o rygorach Berezy Kartuskiej i, głosuję na mniejsze zło.

    Pozdrawiam

  210. Telegraphic Observer,

    Pozwol, ze sie z Tobo nie zgodza. Rozumiem, ze aktywista to wTwoim rozumieniu cos negatywnego. Nie szkodzi. W moim rozumieniu negatywnym jest rowneiz termin arywista, a takie wrazenie czesciowo sprawia Twoj wpis.

    Przyszlosc nalezy do uslug ? To dlaczego pompuje sie miliardy w ratowanie produkowania samochodow ? Czy po to, zeby sektor uslug (naprawa samochodow) sie nie zawalil ? Nie twierdze, ze w regionach zapuszczonych trzeba koniecznie budowac fabryki. Ale tez nie nalezy dzgac ludzi w bok, zeby sie stamtad wynosili, bo nie bedzie tam dla nich przyszlosci. Czy ekonomia musi byc az tak okrutna ?

    Pytasz jak to jest w Kanadzie ? W Quebeku istneja fundusze rozwoju regionalnego. Dostep do pieniedzy z funduszu uwarunkowany jest wlasnie tym, zeby inwestycja pozostala w regionie, bo wtedy pozostana tam ludzie. I nie chodzi tutaj tylko i wylacznie o fabryki. Co jak co, ale produkcja czy uslugi – wszystko to jest dzielem ludzi dla ludzi, bo co po inwestycji skoro nie ma kogo zatrudnic, skoro wszyscy wyniesli sie za chlebem ze skansenu do wielkiego miasta.

    Porownywanie Kanady do Polski jest bezcelowe. Powiedz, czy w Polsce ludzie maja taka swobode zmiany miejsca zamieszkania za praca, jaka maja w Kanadzie ? A nawet ci, ktorzy wyruszyli z prowincji atlantyckich do Alberty konfrontuja swoje wysokie zarobki z twarda rzeczywistoscia: horrendalne ceny mieszkan, nie mowiac o cenach domow do kupienia, brak podstawowych uslug, no i patologia, ktora swa szybkoscia rozprzestrzeniania sie przebija zdolnosc do przeciwdzialania niekorzystnym zjawiskom spolecznym. Dobrym przykladem nie jest Edmonton, ale Fort Murray, centrum eksploatacji piaskow bitumicznych. Z punktu widzenia tego, ze oferuje sie ludziom: katastrofa. Katastrofa przyszlosci w czasie terazniejszym ? Jesli to jest dla Ciebie model przyszlosci, to thank you very much, choc byc moze za pare dziesiecioleci Fort Murray stanie sie kolejnym mega-miastem Kanady, a Sydney (NS) – skansenem.

    Byc przeciw urawnilowce zarobkow oraz miejsc pracy proponujac, zeby Polacy z POlski B lub C pojezdzili sobie za praca nie swiadczy dobrze o Balcerowiczu. To wlasnie mialem na mysli. Raz jeszcze: na ostatnim miejscu jest czlowiek, a na pierwszym – przytoczony cytat, a konkretnie jego mysl wiodaca: kapitalizm indywidualny i chec/koniecznosc uczestniczenia w narzuconej przezen grze – grze, w ktorej karty i tak sa odpowiednio znaczone, a wiec bajdurzenie o indywidualnym kapitalizmie to po prostu kpina.

    W swej znakomitej wiekszosci ludzie potrzebuja pracy za godziwy (co nie znaczy wygorowany) zarobek plus mozliwosc rozwoju indywidualnego poprzez dzialania i tak posrednio oddzialujace na ekonomie (bo wszystko na nia oddzialuje). Nie kazdy musi byc indywidualnie kapitalistycznym przedsiebiorca, nie kazdy musi byc szalenie i indywidualnie przedsiebiorczy. Rola systemu politycznego i opartej na nim ekonomii jest to, zeby zapewnic swobode dzialanosci wszystkim, ktorych to interesuje, ale ukierunkowac ich dzialanosc w taki sposob, zeby dac mozliwosc zatrudnienia mniej przedsiebiorczej reszcie. Dodatkowo, rola jest dbac o calosciowy rozwoj kraju. Pan Profesor Balcerowicz raczy nie dostrzegac, ze pod nosem ma przyklad, w ktorym udalo sie pogodzic kapitalizm i przedsiebiorczosc z dbaloscia harmonijny i w miare sprawiedliwy o rozwoj spoleczny. Nie trzeba patrzec na Izrael, ale na Skandynawie. To jest (dla mnie) górna granica dobrowolnego socjalizmu w normalnym społeczeństwie kapitalistycznym i liberalnym, do ktorej warto jest dazyc, przede wszystkim w Europie. Azji czy Ameryka zrobia jak chca.

    Pozdrawiam.

  211. Kabaret
    Wczoraj w wydaniu glownym „Wiadomosci” z ust samego Ministra Spraw Zagranicznych RP Radoslawa Sikorskiego, dowiedzielismy sie w koncu, ze „temaz rzeka” polskich wiadomosci, Agnes Trawny, jest wewnetrznym polskim problem. Pani Trawny jest POLSKA OBYWATELKA.
    Wieloletnie proby wykorzystania tej sprawy, przez TVP i „politykow” typu Jaroslaw Kaczynski i Giertych, dla antyniemieckiej propagandy w Polsce i pogorszenia stosunkow Polsko-Niemickich, jest robieniem ludziom „wody z mozgu”. Podobnie z reszta jak, regulnie pojawiajace sie w „Wiadomosciach” informacje, o nagminnym odbieraniu w Niemczech polskim rodzicom dzieci i poddawaniu ich przymusowej germanizacji.
    Trudno jednak bylo by znalezdz w polskich mediach, w tak aktualnej obecnie „tematyce oswiecimskiej” informacji, ze wladze niemieckie przekazaly wlasnie 60 mln. € na utrzymanie Muzeum Oswiecimskiego.
    Nie pasuje ona w propagandowy obraz Niemca tworzony przez publiczna telewizje.
    I jak tu sie dziwic, ze tak wszechobecna antyniemiecka propaganda w TVP, u mniej rozgarnietych rodakow „przesladowanych w Niemczech”, owocuje okrzykami; „rodacy ratujcie, Niemcy mnie bija”.
    To by bylo na tyle na temat wychowawczej i kabaretowej roli telewizji pod patronatem PiS-u.

  212. dot. wpis Waldemar 2009-12-18 godz. 17.49
    Popieram w całej pełni!
    Jeśli już ktoś musi kilkadziesiąt razy wypowiadać się na ten sam temat to niech założy własny blog i nie zmusza innych do omijania swoich wypocin
    (nie sądzę aby ktokolwiek czytał w kółko to samo). Pozdrowienia.

  213. Ryba, 12.46. Dziękuję za rzeczowe rady. Rzeczywiście w tym względzie jestem bałaganiarzem. Nie archiwizowałem, gdyż zwykle pisałem szybko i spontaniczne. Przemyślę i uporządkuję. Pozdrawiam

  214. Absolutnie nie na temat!!!…………
    W książce pt: „Piękni szaleńcy” Sołtysika natknąłem się na piękną anegdotę…..
    Zdzisław Czeremański narysował karykaturę Piłsudskiego-
    „Piłsudski i doradcy”- Piłsudski i cztery lustra………Dziadek się roześmiał, czy na to stać byłoby współczesnych nam polityków????

  215. “Nie twórzmy na siłę miejsc pracy w Polsce B” – tyle powiedział Balcerowicz. Rozpętała się na blogu anty-Balcerowiczowa burza, aż po wykład na temat planowania centralnego i roli państwa w gospodarkach zachodnich. Kochane k., termin CENTRALNE PLANOWANIE jest zarezerwowane dla sowieckiego systemu gospodarczego i wy, choćbyście nie wiem jakim chwytem werbalnym chcieli to ukryć, marzycie o powrocie do niego.

    Kuriozalną argumentację daje busdoc: ”W mniejszych krajach planowanie cntralne odgrywa nawet wazniejsza role. Np, niewidzialna reka nie wybudowala zadnej elektrowni w ciagu ostatnich 25 lat w Polsce. Rzad musi wiec interwenieowac.
    Argumnetacyjne perpetum mobile – rząd przejął elektrownie, zatem musi w ich rozwój interweniować.

    Albo to: „Pamietam ze w PRL mieszkancy Radomia jezdzili po zakupy do Warszawy a mieszkancy Warszawy jezdzili do centrum. Bylo to wynikiem zaniedban rozwoju regionalnego. I jakaz to strata czasu i pieniedzy”.
    Uff, jak powstaną sklepy w Radomiu i cała potrzebna infrastruktura to będzie to funkcja centralnego planu rozwoju, czy po prostu prywatnego rynku i inicjatywy wolnych ludzi. A może to już się stało 15-20 lat temu? Myślenie z PRL-u, to i przykład z PRL-u. Itd.

    Oczywiście nie obyło się bez przekręcania moich stwierdzeń. Więc zreasumuję, w celu podniesienia stopy życia w regionie i dla jego rozwoju, nowe miejsca pracy należy z większą szansą powodzenia finansowego szukać w usługach. Np, jakiś urząd centralny może przenieść do Ustrzyków sprawdzanie PIT-ów, o ile są tam ludzie z odpowiednimi kwalifikacjami. Utrzymywanie państwowych fabryk na nieustannym garnuszku budżetu jest spowalnianiem rozwoju kraju. W Polsce kopalnie i elektrownie należy sprywatyzować dla dobra rozwoju regionalnego i pracowników. W Irlandii 10-20 lat temu agencja rozwoju z pewnym sukcesem kierowała inwestycje w obiecujące sektory IT i usług finansowych. Może podobna agencja sprawdziłaby się w Polsce, ale najpierw należałoby spelnic „irlandzkie warunki”, czyli dokończyć prywatyzację oraz uporządkować system socjalny i finanse państwa, aby trwale budzet był na plusie. Z tego są dwie korzyści: uwalnia się kapitał, który mogą przejąć polscy prywatni przedsiębiorcy, państwo może dokonać ukierunkowanych jednorazowych zastrzyków w rozwojowe dziedziny, moze wprowadzic wspomagajace regulacje. Jak na razie panstwowa interwencja jest deficytowa, jest to marnotrawne rozmamłanie systemu podlane socjalistyczną doktrynerią, zwane „centralnym planowaniem”. Polscy prywatni przedsiębiorcy? Toż to działa jak płachta na byka na polskiego socjalistę o duszy centralnego planisty i mentalności prosto z PRL. Gdyby 50 mld złotych co roku nie trafiało z oszczędności w kraju i z zagranicy do budżetu na utrzymanie KRUS-u, kopalni WK i innych państwowych firm, lecz do rąk prywatnych biznesmenów w regionach to byłaby najlepsza polityka regionalnego rozwoju. Tak jest w USA i w Kanadzie. Agencje rządowe co najwyżej asystują, pomagają władzom lokalnym reklamować swoje walory, w tym wykształconych pracowników. Wspieranie przez rzad duzych firm poddane jest regulom miedzynarodowego handlu. W USA wplyw i regulowanie gospodarka jest o wiele bardziej subtelne i pod termin „centralne planowanie” absolutnie nie podpada. Np. regulowany jest rynek lekarstw, co znacznie je podraza i konsumenci w USA zaopatruja sie w aptekach w Kanadzie. Czy to jest dobry przyklad rozwoju regionalnego i interwencjonizmu panstwa? Instytucje państwowe tworzą warunki do rozwoju biznesu prowadząc (centralną) politykę monetarną i fiskalną. Ostatnimi laty nie specjalnie im się to udało, nota bene. Iterwnecja panstwa zawsze kierowana jest polityka z lobbowaniem wlacznie, a polityka nie zawsze jest czysta. Czasem lepiej zdac sie na czystosc mechanizmu rynkowego, oczywiscie nie zawsze i wszedzie.

    NIE TWÓRZMY NA SIŁĘ MIEJSCA PRACY W POLSCE B i A. NIC NA SIŁĘ RĘKAMI CENTRALNEGO PLANISTY.

    W odpowiedzi na argumenty dostajemy przykłady z minionych epok i szyderstwa. Chichy śmichy na rzeczowe informacje. Taka dyskusja jest mało produktywna.

    Dla niezorientowanych w geografii wyjaśniam: Toronto leży na tej samej szerokości geograficznej co Florencja we Włoszech. Dzisiaj dzień w Toronto jest dłuższy niż w Warszawie o 1h 5m.

    Pozdrowienia i swiateczne zyczenia dla Blogowiczow sle
    T.O.

  216. telegraphic observer pisze:
    2009-12-19 o godz. 05:19

    Zauważyłem u Pana czcionkę kursywą. Gdybyśmy np cytowali kursywą a swój komentarz pisali „prosto”, en passant byłby czytelniejszy.
    Zachęcam do napisania krótkiej instrukcji „how to get it?”.
    Przyznacie Państwo, że czasami czytanie ze zrozumieniem komentarzy sprawia kłopot.
    Zgadzam się z „Waldemarem”, że te jednozdaniowe komentarze co 2 minuty są upierdliwe.
    Pozdrowienia

  217. Jacobsky,

    Aktywist(k)a jest zawsze ok, aktywista-propagandzista to lekka przesada.
    Tak jest, w Polsce przyszłość należy do usług. Tak było nade wszystko w 1990 roku, od tego czasu zatrudnienie w rolnictwie i przemyśle spadło na korzyść usług. Doktryna komunistyczna traktowała usługi jako sector nie tworzący żadnej wartości. Usługi wspierają wytwarzanie, brak sznurka do snopowiązałki był problemem niedorozwoju usług. Przekształcenie tej struktury nadal trwa i trwać musi. Ileż to pieniędzy można zarobić w turystyce, oczywiście infrastruktura transportowa jest potrzebna. I to właśnie w regionach. Gdy dochód ludzi wzrasta, to jego przyrost jest w znacznym stopniu wydawany na produkty usługowe.

    Mówimy o usługach i zatrudnieniu w Polsce, Kanada i USA to tło porównawcze. A czy wiesz, że w Warszawie jest właśnie zima. Spadł śnieg i po chodnikach bezpiecznie przejść nie można, bo nie sprzątane. To są te usługi, potrzebne jak cholera. Regionalne, bo śnieg w kraju pada równo, z wyjątkiem Kasprowego Wierchu. Samoloty chcą budować, a ulic i chodników w miastach nie sprzątają. Oto Polska.

    Dlaczego w USA i Europie pompuje się miliardy w produkcję samochodów? Aby utrzymać wysokie zarobki i świadczenia pracowników w zz, którzy nie są w stanie konkurować z Koreańczykami i Japończykami. Poza tym jest to plan na przeczekanie, aby ci ludzie mieli pieniądze na wydatki, bo nagle spadł popyt na samochody w wyniku ogólnego załamania nastrojów konsumenckich.

    Polacy nie mają takiej możliwości przemieszczania się jak w Kanadzie, bo usługi są niedorozwinięte. Oraz budownictwo i wynajem mieszkań. To znów dziedzictwo PRL, które trzeba przełamać. Fort Murray to chwilowa, rok trwająca gorączka. Media rozbuchały patologie. Jak powiedziałem, gdyby był młodym i niedouczonym mięśniakiem z Sydney NS, to Fort Murray byłby dla mnie wymażonym Eldorado. Ale ludzie emigrują na stałe właśnie do Alberty, do ustabilizowanych miast. W końcu lat 80-tych spotykałem w Toronto polskich imigrantów, którzy przyjeżdżali z Halifaxu, z Edmonton, masowo, bo tam immigration ich oddelegowało w ramach “rozwoju regionalnego”, ale z powodów ekonomicznych pasowało ich mieć, a im być w Toronto, co też powodowało tutaj napięcia i trudności ze znalezienia lokum.

    Mój model przyszłości, jak i innych czasów, jest taki, że człowiek energicznie zabiera się do roboty, wykonuje ją z entuzjazmem, czy to na Bay Street, czy na Main Street. Czy w Toronto, czy w Fort Murray, czy w Sydney NS. Faktycznie, nie każdy musi być przedsiębiorczy, ale przedsiębiorczość trzeba nagradzać, do przedsiębiorczości zachęcać, również pieniężnie. Dynamizm, a nie ciągłe oglądanie się na możliwość katastrofy społecznej. Ocena jest relatywna. Może my żyjemy właśnie w jednej wielkiej katastrofie społecznej??? Faktycznie prowincje atlantyckie to taki kanadyjski skansen społeczny w negatywnym sensie, przyrost ludności jest tam najmniejszy (zerowy?) z powodu kierunków migracji.

    Balcerowicz argumentuje, że w Polsce B jest niższe wykształcenie i etyka pracy, co jest faktem historycznym, zdaje mi się. Oraz politycznym, te regiony (podkarpacie, lubelskie, wsch. mazowsze) głosują masowo na PiS. Więc chyba słuszne jest, że zarabiają mniej (nie z powodu zapatrywań politycznych). Niech się wydźwigną odrabiając powoli wiekowe zaległości, a nie żeby ich budżet, t.j. reszta społeczeństwa, wyciągała za uszy na siłę, bo będą na garnuszku do końca historii.

    Pogodzenie “przedsiębiorczości z w miare sprawiedliwością” w Skandynawii to jest pieśń dalekiej przyszłości dla Polski, o ile coś w rozwoju świata diametralnie się nie zmieni. (Jacobsky, może Ty masz informacje w tej sprawie?). Skandynawom wypracowanie tego modelu zabrało co najmniej pół wieku, a przedtem jeszcze ho-ho. Najpierw trzeba sprawdzić, czy polski urzędnik będzie bezstronnie przestrzegał przepisów, o ile one najpierw spójnie zostaną dopracowane w legislaturze, bez traktowania petenta per noga, a raczej per ręka (która myje drugą rękę). Ponadto wiele zależy od szeroko rozumianej kultury, w Kanadzie, kraju młodym i buszowatym, prowincjonalnym, który przecież ma urzędników i przepisy niemal na poziomie duńskim, to jednak “dobrowolny socjalizm” nie sięga tak daleko, a jak obserwuję w ostatnich 24 latach sporo się on wycofał. Wyjątkiem jest ochrona zdrowia (podobno też niedomaga), no i oczywiście wyraziście odrębna prowincja Quebec (La belle province).

    Mit Skandynawii jest sympatyczny.
    Oczywiście nie dla arywisty (bo skandynawski brzeg jest urwisty).

    Faktycznie każdy przybysz z PRL jest dorobkiewiczem, czy w USA, Kanadzie z Quebec, czy tam w kraju. Mnie na blogach POLITYKI etykietują także jako neofitę. Jakoby edukowany jestem w marksiźmie i socjaliźmie kibucowym, bo przecież nie skandynawskim, a ja sie na to wypiąłem. Otóż moja historia jest jakby inna. Ja od kołyski byłem uimarkowanym rozleniwionym indywidualistą (wcale nie takim bufonem jak Kołodko z “Kropki nad i” 12/17) i na marksizm wypinałem sie równo. Oraz marzyłem o dorobieniu się, a przez to o niezależności, od rodziców, od szefów, od reszty zapyziałego za przeproszeniem społeczeństwa. Dlatego w Kanadzie wybrałem sektor prywatny, dorobkiewiczostwo a nie uznanie. Czyli skromnie i bez ekstrawagancji. Jeśli do tego pasuje określenie ARYWISTA, to faktycznie … dobiłem do brzegu. Robi Ci to różnicę?

    Niemniej, jak zawsze – cała przyjemność z tej dyskusji po mojej stronie
    Pozdrawiam

  218. P. StasiekU o 17:44,
    Miło, że chociaż czcionkę u mnie pan zauważył 🙂

    Jednozdaniowe, na ogół zbędne, bo wyrażające samą opinie komentarze powodują, że ich autora lekceważąco się przewija, co wchodzi w nałóg. W ten sposob pomija się jego, zdaje mi się, całkiem rozsądne dłuższe komentarze.

  219. Telegraphic Observer,

    Bez watpienia uslugi sa – jak piszesz – przyszloscia. Tyle ze nawet w uslugach trzeba tworzyc miejsca pracy, a – co za tym idzie – mozna wplywac na taka ich dystrubucje, zeby praca znalazala sie rowniez dla mieszkancow Polski dalszych liter alfabetu. Zgadza sie: pieniadze mozna zarobic na turystyce, na zdrowej zywnosci, na uslugach tranzytowo-przewozowych (kiedys dalem poniesc sie fantazji w tej dziedzinie: http://naukowy.blog.polityka.pl/?p=179#comment-19416), na wyspecjalizowanych uslugach technicznych itp. Ale do tego wszystkiego trzeba ludzi, a dodatkowo, w dobie internetu, nie wszystkie centra uslugowe musza sie znajdowac w wielkich miastach, co tym bardziej przeczy logice Balcerowicza.

    Wydaje mi sie, ze z tym dynamizmem, o ktorym wspominasz tez trzeba ostroznie. Glownie dlatego, ze forsowany dynamizm latwo moze przerodzic sie w dawrinizm spoleczny, a tego nalezy moim zdaniem unikac. I byc moze stad ta moja ciagaota do modelu skandynawskiego. Ja wiem, jego budowanie zajelo dekady, nie tylko gospodarczo, ale rowniez w glowach ludzi, a jednak dlaczego nie celowac akurat w tym kierunku ?

    Nie wydaje mi sie, zeby w Skandynawii dlawiono indywidualizm. Co najwyzej polozono mu jako przeciwwage konkretnie zdefiniowany model spoleczny, skadrowano go tak, aby jednostka rozwijala sie dla dobra samej siebie, ale tez z pozytkiem dla ogolu. Poki co jestesmy zwierzetami stadnymi i jako jednostki mamy niejako obowiazek rowniez dbac o dobro stada, zwlaszcza, ze to stado (spoleczenstwo) zapewnia warunki prawne i gospodarcze dla swobodnego funkcjonowania jednostek. Twoj skok w sektor prywatny to Twoj wybor, taki sam dobry jak kazdy inny, ale nie zapominaj, ze panujace zasady funkcjonowania ekonomii, w tym mozliwsc nieograniczeonego dorabiania sie istnieje dlatego, ze ludzie tak sie umowili, ze taka zawarli umowe spoleczna. To sa zdrowe podstawy liberalizmu oraz kapitalizmu, i za stworzenie tych podstaw spoleczenstwo i kazdej jego czesci skladowej nalezy sie wiecej szacunku – a czasem pomocy ! – niz tego chce Balcerowicz. Balcerowicz, do ktorego nic nie mam i ktory wcale nie jest dla mnie demonem. Co najwyzej reprezentuje szkole filozificzna, z ktora mam prawo nie zgadzac sie.

    Ani z Ciebie arywista, ani ze mnie aktywista, Telegraphic Observer. Najsmieszniejsze jest to, ze i dla Ciebie, i dla mnie jest rownie sporo miejsca w tym wielkim kraju. Raz jeszcze: dlatego, ze tak wlasnie ludzie sie umowili.

    Pozdrawiam.

css.php