Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.12.2009
sobota

Śpieszmy się pluć na ludzi

19 grudnia 2009, sobota,

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą” – pisał ks. Jan Twardowski.

„Śpieszmy się sądzić zbrodniarzy” – pisze (w „Rz.”) Bogdan Dziobkowski. Jak wyjaśnia redakcja, autor jest doktorem filozofii, adiunktem w Instytucie Filozofii UW, zastępcą redaktora naczelnego ”Przeglądu Filozoficznego”. Mimo filozoficznych tytułów, autor popełnił najgłupszy artykuł o Jaruzelskim, jaki udało mi się przeczytać. Tytuł: „Śpieszmy się sądzić zbrodniarzy” wskazuje, że dr Dziobkowski już wyrok wydał – Jaruzelski to zbrodniarz. Jeśli tak, to po co jeszcze sąd?

Dr D. porównuje Jaruzelskiego do Hitlera, Demianiuka i włoskiego mafioso, a PRL do Holokaustu, i to wszystko na łamach poważnej gazety. Polemika z nim nie jest chyba celowa, gdyż nie wydaje się, aby był skłonny do modyfikacji swoich poglądów pod wpływem argumentów. „Czy Adolf Hitler osobiście kogoś zastrzelił, pędził Żydów do komór gazowych, torturował w katowniach gestapo?” – pyta retorycznie. Podobnie retorycznie pisze, że skoro nie relatywizujemy oceny niewolnictwa czy Holokaustu, „to dlaczego mamy relatywizować ocenę PRL”.

Moje zdziwienie budzi nie tyle surowa ocena PRL i generała, bo takich jest pełno, a ich autorzy mają ważne argumenty. PRL nie była krajem demokratycznym i w pełni suwerennym, a Jaruzelski nie był politykiem wybranym w wolnych wyborach. Jego droga życiowa pełna jest meandrów. To, co w ocenach dra D. dziwi, to ich dziecinność niegodna dra filozofii. „Jeżeli generałem rzeczywiście kierowały szlachetne pobudki, to dlaczego nie wybrał drogi pułkownika Kuklińskiego?” – pyta Dziobkowski.

Dobre pytanie, które można skierować nie tylko pod adresem generała, ale i tysięcy oficerów, milionów Polaków, którzy żyli w PRL. Dlaczego oni (tj. my) chodziliśmy do komunistycznych szkół, uczyliśmy młodzież, albo sami studiowaliśmy na komunistycznych uniwersytetach, dlaczego służyliśmy w „polskojęzycznym wojsku”, dlaczego składaliśmy podania o paszport do komunistycznej milicji, dlaczego braliśmy śluby przed komunistycznymi urzędnikami, dlaczego zabiegano o zgodę na budowę kościołów, dlaczego Kukliński był jeden, a Waszyngton i Watykan puściły jego ostrzeżenia mimo uszu?

Odpowiedź jest prosta i złożona zarazem. Prosta, bo system totalitarny na tym właśnie polega, że obejmuje wszystkich i wszystko, tłumi najdrobniejszy głos sprzeciwu, straszy, terroryzuje, korumpuje, morduje, wyrzuca z pracy, z kraju, na Syberię lub na emigrację – zależnie od swojej fazy i od konkretnego kraju. Odważnych była garstka. Dr Dziobkowski stwierdza, że w czasie stanu wojennego był dzieckiem. Ale od tamtych czasów zdążył chyba spoważnieć, wyrósł na doktora filozofii. Oceniając Jaruzelskiego nauczył się już chyba, choćby z historii, że żaden człowiek nie żyje w próżni, żadna władza nie ma wolnej ręki, nawet Barack Obama nie może zrobić w Afganistanie co chce, musi niestety wybierać mniejsze zło. W sprawie klimatu – podobnie.

Jaruzelski przez wiele lat był tylko partyjnym oficerem i funkcjonariuszem, popełnił dużo grzechów, jak wielu innych, ale gdy znalazł się u władzy – stanął wobec wyboru: spacyfikować własny naród, czy też ryzykować wojnę z ZSRR? Wybrał tak jak wybrał, każdy ma prawo go oceniać, ale jeżeli już ktoś rzuca kamieniami, to powinien sam być bez grzechu. Dr Dziobkowski ma przywilej późnego urodzenia, nie stawał przed takimi dylematami, wobec jakich stało pokolenie jego rodziców i dziadów, biskupów i generałów. Można mu tylko pozazdrościć.

Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości?

W ocenie Jaruzelskiego o wiele bliższe są mi osoby, które były przez generała wtrącone do więzienia, jak Waldemar Kuczyński, Stefan Chwin (świetne rozważania o polskich żołnierzach i polskim społeczeństwie w czasie stanu wojennego, choć nie wiem czy autor też siedział), czy prof. Jerzy Jedlicki. Ten ostatni pisze w liście do generała (Gazeta”), że generał nie jest bohaterem jego romansu, w grudniową noc „wywlekli go z domu do więziennej celi”, ale gdy dowiedział się, że to robota Jaruzela, to odetchnął, bo mogło być gorzej. A dziś Jedlicki odczuwa wstyd, że generałowi wytoczono proces o udział w związku gangsterskim, gdy skanduje się w nocy pod jego domem obelżywe hasła, gdy panuje żądza poniżenia i oplucia. Jedlicki z aprobatą stwierdza, że Jaruzelski jest konsekwentny, od dwudziestu lat przyznaje się do swoich błędów i do swojej odpowiedzialności, jako jedyny z przywódców PRL stawia się przed każdym sądem, nie uchyla się przed zniewagami i kamieniami. „Niestety – pisze J.J. – jest w naszej ojczystej historii także i ten, przepojony własna nieomylną racją, nurt pogardy dla przeciwnika, zwłaszcza takiego, który już utracił władzę”.

Bogdan Dziobkowski reprezentuje ten ostatni nurt. Musiało mu być przykro, kiedy 85 proc. widzów programu Tomasza Lisa było innego zdania. Przed drem Dziobkowskim jeszcze dużo roboty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 366

Dodaj komentarz »
  1. Przykro to mu będzie, jak przyjdzie rachunek za telefon ;]

  2. Dziobkowski to dobry kandydat na pracownika IPNu w czasach Robespiera pewnie obslugiwalby gilotyne.

  3. Zdziwilo mnie jedno: „na łamach poważnej gazety”. Rzepa od kilku ladnych lat nie jest powazna gazeta tylko katolicko-narodowo-misyjno-pisowskim szmatlawcem. Mnie wcale nie dziwi, ze na tych wlasnie lamach ukazuja sie takie teksty. Dziwi mnie, gdy w „Rz” znajduje artykuly przyzwoitych ludzi. Sam w „Rz” nie pisalbym nawet gdyby mi placili podowjnie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Dr Dziobkowski stwierdza, że w czasie stanu wojennego był dzieckiem. ”

    Az sie prosi zacytowac Wieszcza:

    „Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,
    Ten młody zdusi Centaury,
    Piekłu ofiarę wydrze,
    Do nieba pójdzie po laury.
    Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga;
    Łam, czego rozum nie złamie:
    Młodości! orla twych lotów potęga,
    Jako piorun twoje ramię.”

    Nawet ten orzel sie zgadza, bo figuruje jako znak Rzepy w naglowku gazety. I krotkowzrocznosc analisty (Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga)

    Wieszcz wiele przewidzial, tylko chyba nie do konca, bo sa na swiecie rzeczy, ktore nawet wieszczom sie nie snily.

    Na przyklad tacy filozofowie jak Dziobkowski.

    General zrobilby najwieksza przysluge Dziobkowskim gdyby, z racji na swoj podeszly wiek, zszedl z celownika z powodow czysto biologicznych, naturalna koleja rzeczy, co pewnie stanie sie blizej niz dalej. Tylko ze swym zejsciem (ze sceny) General otworzy sezon lowiecki na inna zwierzyne historii i Dziobkowcy jak beagle rusza w pogon za nia.

    Bo kto „Dzieckiem w kolebce łeb urwał Hydrze…”, ten juz inaczej nie bedzie potrafil.

    Pozdrawiam.

    PS. Czy IPN zatrudnia rowniez doktorow filozofii ?

  6. Szanowny Panie Redaktorze,

    Po prostu dziekuje Panu za ten tekst.
    Jest on, jak mowil klasyk, oczywista oczywistoscia.
    Tylko niestety nie dla wszystkich.

    Czy Pilsudskiego nie dalo by sie posmiertnie osadzic ?
    W koncu mial nieco wiecej ofiar na sumieniu niz WJ.
    No i mozna by wykopac go z grobu i sprawdzic, czy
    nie byl na przyklad ukrytym Zydem.Brak dowodow
    skoro zostaly usuniete, potwierdzl by tylko te prawde.
    Z sercem Chopina nie wyszlo, ale jest jeszcze serce
    Marszalka w Wilnie. IPN do roboty. Jeszcze jest
    tyle nie rozkopanych grobow. Jeden Sikorski nie wystarczy !!!

    Dr. Dziobkowski jest prawdziwym filozofem i nikt mu nie wmowi,
    ze czarne jest czarne, a biale jest biale.
    Tylko czerwone jest zawsze czerwone, zwlaszcza
    jak krwia zalewa oczy i rozum.

    Serdecznie pozdrawiam i Wszystkiego Najlepszego.

    trebeg

  7. Nawet najblachszy powod, nawet naglupszy artykul w coraz glupszej „Rzepie”, wydaje sie dojsc dobry, aby pograzyc przeciwnikow bohaterskich wyczynow gen. Jaruzelskiego. „rzepa” kompromituje swoja glupota wszystkich przeciwnikow POLITYCZNYCH Generala i przysposabia mu w ten sposob tylko, zupelnie nie zasluzonej chwaly !!!

  8. Szanowny Panie Redaktorze,
    Na nic zdały się nauki papieża Jana Pawła II o miłości i wybaczaniu! Tacy różni Dzibkowscy w kruchcie będą modlić sie o jego beatyfikację, a na łamach pluć na człowieka, któremu tysiące Polaków zawdzięcza to, że żyje. Że nie zginęli w bratobójczej walce, jaka nam groziła z końcem 1981 roku.
    Jak pamietamy Jan Paweł II nie rozmawiał na audiencjach z byle kim. Z Gen. Jaruzelskim rozmawiał. Dawał dosyć wyraźne synały kto zasługuje na szacunek, a kto nie. Ale Dziobkowscy są za głupi, aby to dostrzec.
    Z okazji Świąt i Nowego Roku życzę wszelkiej pomyślności i wielu, wielu dalszych publikacji.

  9. Coś mi się wydaje,że już wiem jaka będzie przyszłość dziennika pana Lisickiego.Znając burzliwe dzieje „Dziennika” i jego koniec mam nieodparte wrażenie,że już niedługo na ogródkach działkowych będzie czytana „Rzeczpospolita biuletyn działkowca”.Ale to nie mój problem.Ani tym bardziej generała Jaruzelskiego.

  10. Najtrudniej jest działać w otaczającej rzeczywistości, najłatwiej ciskać kamieniami w historię. Nie wymaga to zbyt wiele- ot komputera i dostępu do Internetu. Obecnie również nie żyjemy w systemie najlepszym z możliwych, nie wiemy jaką ocenę wystawią nam nasze dzieci i wnuki patrzące z perspektywy swoich czasów. Jaką ocenę wystawią i panu Dziobkowskiemu.

  11. Panie Danielu
    Ale gdyby nie napisał tego co napisał, to kto z nas by wiedział kim jest Bogdan Dziobkowski? Ja się od Pana dowiedziałem, że on istnieje. I tak – dzięki Pańskiemu felietonowi – stał się celebrytą politycznym. I pewnie o to Bogdanowi Dziobkowskiemu chodziło.
    Pozdrawiam

  12. Panie Redaktorze !
    A potem się dziwimy, że ktoś zdejmuje i wynosi napis „Arbeit macht frei” z bramy głównej do KL Auschwitz ! Ta atmosfera, taki duch i klimat, taki sposób myślenia i opisu rzeczywistości jaki reprezentuje wspomniany przez Pana m.in. dr D sprzyja nihilizmowi, głupocie, uproszczeniom i miałkości umysłowej połączonej z gnuśnością (i tytuły tu nic nie zmienią gdy w głowie misz-masz i brak samodzielnego i krytycznego – przede wszystkim wobec siebie – myślenia) szerzących się w tym społeczeństwie. A ponadto – to pogarda dla cywilizowanego systemu prawnego – człek uczony winien „gminowi”, ludowi wyjaśniać zalety i potrzebę zdania się na wymiar sprawiedliwości. Ale kiedy przybywa głupich sędziów, to jednocześnie wzrasta liczba głupich świadków (to z mądrości Talmudu) – ta sentencja ma w tym wypadku kapitalne zastosowanie. Szerzej na temat kradzieży rzeczonego napisu i źródeł tego czynu piszę na sąsiednim Blogu GRA W KLASY u Adama Szostkiewicza: felieton „Wandale w Auschwitz”.
    Dodam tylko tyle, że gdy w głowie pusto to nihilizm czynów i „paplaniny” jest spotęgowany wyraźnie. Na koniec wypada tylko zacytować prof.T.Kotarbińskiego (to mój idol intelektualny i „guru” polskiej myśli racjonalistycznej): „Mądrość ma zawsze wątpliwości, głupota udziela sobie koneksji bez granic”. Aprioryzm cechuje zazwyczaj Panie Redaktorze ludzi miernych. Nadrabiają nim albo swoje kompleksy i fobie albo są tak głupi, iż dalej koniuszka swego nosa nie sięgają swoimi zmysłami.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  13. Panie Redaktorze.

    Czy warto poświęcać tyle słów jakiemuś małemu koniunkturaliście? Teraz jest czas właśnie dla takich. Łatwo znaleźć promotorów, recenzentów i całe Rady Wydziału głosujące” za”, byle iść po najmniejszej linii oporu i koniecznie według przynoszących profity /różne/ narzuconych kryteriów.
    Habilitacja zapewniona, a potem profesura- mało Pan widzi takich ?.
    Kiedyś byli tzw. docenci marcowi- teraz jest powtórka.

  14. Dziwi to, ze wlasnie glownie ludzie mlodzi, ktorzy w latach osiemdziesiatych byli jeszcze dziecmi, szermuja tak surowymi osadami wobec ludzi jak general, TW biskupi, zwykli ludzie pracujacy czy uczacy sie w PRL czy zmuszeni do wspolpracy opozycjonisci. Moze dlatego, ze nic ich z przeszloscia nie laczy i moga kazdemu rzucic w twarz slowo: zdrajca! Nawet wlasnym rodzicom, ktorzy rowniez w tym ustroju zyli, pracowali czy studiowali. A gdzie mieli zyc, co robic? Wszyscy wyemigrowac, strajkowac , nie pracowac , nie uczyc sie? Czyli najlepiej od razu rzucic sie na ZSRR, jak powstancy warszawscy na Niemcow i zginac . A kto by przezyl wowczas i urodzil czy wychowal i wyksztalcil obecnych tak surowych sedziow typu w. w. filozofa, prawicowych politykow i dziennikarzy , od ktorych roi sie w tzw. prawicowych redakcjach. Czy sa oni tak samo surowi wobec swoich rodzicow, dziadkow, najblizszych? Wine za ten stan ponosza ci, ktorzy sami chodzili do szkol komunistycznych, studiowali na tych uczelniach, otrzymywali tytuly od rzadzacych komunistow i dyplomy a obecnie zachowuja sie, jakby spadli z ksiezyca . To oni zaszczepili ludziom mlodym nienawisc do innych . Czemu uwazaja sie za czysty<ch i niewinnych? Po co przyjmowali tytuly i robili kariery w czasach PRL, skoro byli wrogami komunistow? Najlatwiej jest osadzac innych, a najgorzej uderzyc sie we wlasna piers i przyznac do wspolpracy z rezimem, jesli nie jako TW, to jako student, prawnik, doktor czy profesor.

  15. Wspaniale ! 12 wpisów i wszystkie od różnych osób, i to nie ”stałych
    komentatorów”. Może się wreszcie opamiętali ?

  16. Pan Daniel Passent nie chcial nam oczywiscie swoim ostatnim artykulem zasugerowac, ze 85% Polakow popiera gen. Jaruzelskiego, a jego przeciwnicy to zdziczala, zle wychowana, mala grupka ekstremistow.
    Mam nadzieje, ze sie nie myle ???

  17. Inna sprawa, że gdyby nie dr filozofii dziobkujący Jaruzela i opluwający (się?), to nie byłoby sympatycznego wpisu Redaktora Gospodarza rozważnie podsumowującego PRL i sytuację wokół stanu wojennego. I zestawienia go z innymi artefaktami z życia politycznego tej planety. I nazwania ich “mniejszym złem”. Zżymam się na ten termin. Jak ja dokonuję wyboru (na własny rachunek), to poszukuję największego dobra, dla siebie i najbliższych mi ludzi. Ale widać dla dobra ogółu należy większość cudzych wyborów, społecznie nabrzmiałych historycznych decyzji nazywać MNIEJSZE ZŁO.

    Hej, nie ma tego złego …

  18. Ja , podczas moich kontaktów z pierwszym w miom życiu dr.filozofii, który był moim asystentem tego przedmiotu, podczas moich studiów, nabawiłem się przekonania, że zawodowe uprawianie filozofii wypacza jej adeptów, zwłaszcze tych z bardziej „normalnym” IQ , niż to , które powstało u takiego adepta z powodu dowartościowującego jego wczucia się w rolę. Wspomniany asystent , miał np. taką manierę, że rzucał do studentów, jakiś obrzydliwie wyświwechtany cytat, do którego znajomości aż wstyd było się przyznawać. Jeśli z kogoś ,dosłownie go wydusił, ogłaszał taką „ofiarę” osobą inteligentną, mądrą , bardzo godną by „kochać Zofię”…
    Tych co dla uniknięcia obciachu, nie przyznawali się do znajomości komonału, traktował wymownym spojrzeniem w proporcji geniusz a kretyn…
    Po studiach , towarzysko miałem okazję poznać kilku filozofów, którzy yli na równie niestrawnym dorobku. Zbudowane, w oparciu o swoje emocjonalne ego ich poczucie nadzwyczajnego , ponadsłusznego rozumienia rzeczywistości, było aż niestrawne, co, niestety , zauważalnie pogłębiało ich wewnętrzne poczucie własnej, intelektualnej wyjątkowości. Wszyscy oni mieli uszy, ale chyba tylko dla ozdoy, bo szanowni filozofowie nie zdradzali oznak komunikacji płynącej od strony ich rozmówców.

    Po takich moich doświadczeniach z „DR. Filozofii” , z góry odpuszczam zarówno im, jak i sobie, jakąkolwiek wymianę ocen, opinii etc. Warto pamiętać, że etap „Dr.” w tym zawodzie, to mędrzec na dorobku. Oprócz skrzywienia zawodowego, które z urzędu u niego skutkuje przefilozofowaniem wszystkiego, nawet „trawy zielonej”, to jeszcze on musi w tych swoich kreacjach być na tyle jakiś, aby szlpak ku profesurze jemu nie umknął.
    Od normalnego filozofa, niech będzie w randze profesora, ja , praktycznie tuż po PRL-u, a w przypadku gen.Jaruzelskiego -emocjonalnie ciągle- spodziewałbym się na obecnym etapie refleksji w możliwie nadrzędnej perspektywie, bez zbytniego „dziubdziania” w detalach i prostego ich relatywizowania…
    Pan dr.Bogdan Dziobkowski , zamiast zawalczenia o rangę wypowiedzi godną jego szczytnej nauki, dołączył do grona małych , medialnych zagończyków.

    Przepraszam wszystkich polskich filozofów za negatywne uogólnienia, ale jak zaznaczyłem, dotyczyło to kilku osób, które ja miałem okazję poznać.
    Napewno są wśród nich ludzie wybitni i wspaniali, ale tacy nie dotykają takich tematów,więc nie są nagłośnieni/medialni/.

    Pozdrawiam,Sebastian

  19. Nie wiem jak można pisać takie rzeczy o generale Jaruzelskim.Przecież to może uniemożliwić proces beatyfikacyjny największego syna naszej pięknej krainy Jana Pawła II.To przecież gen.Jaruzelski jest jednym z koronnych świadków świętości Karola Wojtyły.To przecież gen.Jaruzelski spotęgował cudowne oddziaływanie charyzmatycznej osobowości papieża Polaka.To generał ma świadczyć o licznych cudach syna wadowickiej ziemi których był wiarygodnym dla stolicy apostolskiej świadkiem.A tutaj takie rzeczy pisane przez pana doktora.A zresztą ,czy ja wiem ?Może w miejscu dotychczasowej wytężonej pracy panu doktorowi noga delikatnie się omskła i szuka nasz intelektualista odpowiedniej roboty w jakimś Instytucie?

  20. O, jeszcze Pan nie czytał Semki o nowym prymasie? W Rzepie nie ma litości dla nikogo. Zastanawia się Pan, skąd ten pryncypializm, skoro doktor filozofii nie poczuł pałki na grzbiecie? Od guru przejęty oczywiście. Raczej – gurów. Wodzów. Mistrzów. Tak, tak, tych dwu… Oni pokazali, jak pluć. Jak poniżać. Jak się odwinąć tym, co walczyli, gdy braciszkowie nosa nie wyściubiali na ten niewesoły świat wojującej opozycji. Pan doktor, poza tym. chciałby pewnie być profesorem. I to szybko, żeby pan prezydent obecny podpisał. A może i medal da. Drugi Semce.

  21. Jestem pod wrażeniem nowej formuły programu Lisa. Wydaje mi się, że w końcu odnalazł formułę na przekroczenie informacyjnej kwadratury koła i jasnego uzmysłowienia ludziom kto jest kim i dlaczego to wszystko tak podle wygląda. Po prostu zbija ze sobą w sposób nieszablonowy tematy. Jeśli jest rozmowa z Kwaśniewskim na temat obsmarowujących go kretów z ipn to drugim tematem są paparazzi włażący z aparatami aktorom do łóżek. Na początku mnie ta zbitka zastanowiła. Ale potem doszedłem do wniosku, że Lis ma rację, bo niby jaka jest różnica między chamowatym fotografem a chamowatym archiwistą. Tak samo Brodzik bolą łajdactwa paparazzich jak Kwaśniewskiego łajdactwa archiwistów. Podobnie postąpił z Jaruzelskim. Najpierw rzeczowa, na poziomie rozmowa z generałem a potem Kępa z Piterą skaczące sobie do gardel. A widz patrzy i wyciąga wnioski. Dlatego proponuję potraktować Dziobkowskiego Bogdana jako nowego celebrytę. I tak na nasze szczęście rozpoczął swą skandalizującą karierę od tematyki rozliczeniowo – martyrologicznej. Gorzej by było gdyby wywiadu udzielał bez bielizny jak jego niektóre koleżanki celebrytki.
    Pozdrawiam

  22. To, że ktoś jest durny, to jeszcze nie jest wstyd. Gorzej kiedy się swoją durnotą chwali. A jeszcze gorzej że gazeta takie durnoty drukuje.
    Pan Dziobkowski dołączył do licznego grona ludzi z tytułami naukowymi, którzy nigdy nie powinni iść tą drogą.
    (Tu wnoszę o przyznanie Panu Redaktorowi dodatku za pracę szkodliwą dla zdrowia za czytanie takich „tworów pracy umysłowej”).

  23. Panie Redaktorze

    Prawdę mówiąc jak na filozofa to Dr. Dziobkowski prezentuje dość hermetyczny umysł,w którym miejsce jest jedynie na jedną słuszną wizje historii – tą wg. teoretyków IV RP. Az dziwi fakt, że Doktor nie jest etatowym pracownikiem IPN’u – być może nie wykazał jeszcze wystarczającej gorliwości w katowaniu „czerwonych”, by znaleźć się w zaszczytnym gronie „obiektywnych”,”bezstronnych”, „niezależnych politycznie” badaczy historii prezesa Kurtyki?Ciekawe skąd się biorą
    takie młode,prężne historyczne jastrzębie, które z poczuciem pewności Katona rozszarpują swoim „dziobkami” wszystko co jest związane z PRL’em na drobne kawałeczki. Może liczą na uznanie i tani poklask w oczach środowiska związanego z PiSem, dla którego każdy kopniak z półobrotu , niezależnie czy celny, wymierzony w tzw „komunę” jest w oczach tego środowiska nobilitujący?

    Ja w ogóle myślę, że od jakiegoś czasu w prawicowej prasie trwa konkurs pt. „Kto bardziej dowali komuchom?”. Na razie w rankingu prowadzi stary wyga red. Wildstein ale jak widzimy debiut dr. Dziobkowskiego wypadł obiecująco, ma duży potencjał i może okazać się „czarnym koniem” tego wyścigu. Dr. Dziobkowskiemu musiał chyba opaść „dziobek”, gdy ujrzał wyniki sondażu. Istotnie, napisanie od nowa historii PRLu zajmie mu trochę czasu.

    Pozdrawiam

  24. Przekret pana redaktora

    Oto co pisze Dziobkowski a o czym Passent nie mowi:

    „Spór jest niezwykle zażarty i żadne ujawniane historyczne dokumenty nie są w stanie go rozstrzygnąć. Bo nie chodzi tu wcale o fakty, tylko o wartości. Nasz stosunek do Jaruzelskiego jest probierzem naszego stosunku do fundamentalnych praw człowieka.”

    Przykro jest mi czytac potakiwania na blogu zainspirowane relatywizacja redaktora Passenta.
    Jak panu nie wstyd tak pisac panie redaktorze?

    Co jest zlego w osadzeniu dyktatora?

    Nic.

    Jaruzelski powinien byc osadzony przed smiercia celem zademonstrowania demokratycznych wartosci ktore sa wspolnota wolnych ludzi.

    Nie zgadzam sie z redaktorem Passentem.

    P.S.
    Homo sovieticus is dead.
    Niech zyje spoleczestwo obywatelskie.

    Slawomirski

  25. Szanowny Redaktorze, nie interesuje mnie, kto to jest dr D. Martwi mnie, że w polskim szkolnictwie wyższym jest rozkwit po 1995r. takich promotorów i recenzentów, którzy takiemu panu D. „przydzielają” tytuł dra.Facetowi pozbawionemu elementarnych umiejętności kojarzenia .Ma prawo nie szanować Jaruzelskiego; jego sprawa, ale doktor powienien wiedzieć, dlaczego kogoś nie szanuje.
    Wstyd człowieka ogarnia, gdy się dowiaduje, że polskie czołowe uczelnie (UW, UJ) mieszczą się ostatnio w drugiej pięćsetce na świecie.
    Dobrze napisał „owal 40”, że to gorszy wysyp, niż hańbiąca gromada docentów marcowych. Szkoda, że najstarszy zawód na świecie takie ma powodzenie wśród takich „doktorów”

  26. A czy doktorat dra Dziobkowskiego nie zostal mu przyznany na tej samej uczelni, ktora obdarzyla doktoratem dra filozofii Tomasza Terlikowskiego i doktora moheryzmu stosowanego Tadeusza Rydzyka? 😆
    Niech Pana reka boska broni przed nazywaniem Rzepy powazna gazeta. Czy to nie w Rzepie czytalam wczoraj, ze napis znad oswiecimskiej bramy ukradli prawdopodobnie samoi Zydzi?
    Rzepa byla powazna gazeta za redaktora Fikusa. Pozostala z niej sama nazwa.

  27. Jaruzelski mial wiele opcji w swoim zyciu, jak kazdy z nas zyjacy w czasach zaprzeszlych. Nie przewidzial jednak, jak wielu z nas mozliwosci zakonczenia moskiewskiej „przygody”; zawiodlo go doswiadczenie, naiwnosc, pewnosc siebie; nie wiem. Wielu znas w przeciwienstwee do generala liczylo sie z taka opcja nie znajac daty jej rozpoczecia. Dla wszystkich jednak 1980 stal sie rokiem iluminacji. Warto przy tym zauwazyc, ze generala nikt do niczego nie zmuszal, a przekonanie o trwalosci starego porzadku uspilo lub utrwalilo jego oportunistyczne postrzeganie swiata. Ci, ktorzy nie znali wprawdzie daty zakonczenia ww przygody, a szczerze je sobie i drugim zyczyli zostali w mniejszym stopniu zaskoczeni. Ci, ktorzy aktywnie na tym zakonczeniem pracowali zostali bohaterami. Umozliwili bowiem nam wszystkim w pierwszych wolnych wyborach powiedziec NIE. Zaluje, ze nie moglem w tym osobiscie partycypowac. General probowal oczywiscie w swojej pierwszej ksiazce czynic z siebie socjaldemokrate; jego wspolpracownicy probuja po dzien dzisiejszy czynic z niego bohatera, ktorym nigdy nie zostanie, bo zostac obiektywnie nie moze. Za naruszanie prawa nalezy mu sie solidny proces i adekwatny wyrok. Tyczy to rowniez wszystkich pracownikow, wpolpracownikow tajnych i jawnych, ktorzy nie byli nawet w stanie respektowac praw podstawowych. „Wspolczuje” tym tajnym, bo prawo lepiej sie obchodzi z jawnymi. Gdyby to ode mnie zalezalo, to oczywiscie „darowalbym” generalowi oraz pozostalym i odstapilbym od egzekwowania wyroku wykorzystujac prawo laski. Kara byloby samo skazanie, oczywiscie po uprzednim udowodnieniu winy oraz pamiec spoleczna uniemozliwiajaca ewentulanym skazanym jakakolwiek dzialanosc spoleczno-polityczna. Bedac ateista wierze w jedno, w sprawiedliwosc spoleczna. Wracajac do Jaruzelskiego, to z cala pewnoscia nie mozna powiedziec, ze nie ponosi odpowiedzialnosci politycznej za lata trwania w tym nierealnym swiecie, realnego socjalizmu; czyt. urzadzania Polski przez kilku facetow. Dlatego tez przesadzanie w osadzaniu generala lub przesada w postrzeganiu go jako mniejsze zlo lub bohatera sa niedorzecznoscia, do ktorej Pan Passent ciagle wraca. Nonsensem jest sugerowanie, ze Polki i Polacy nie mieli zadnej opcji, oprocz wspolpracy i poddawaniu sie procesowi indoktrynacji. Wielu z nas, rowniez obecnych w blogosferze moze patrzec sobie i drugim prosto w oczy, bez koniecznosci ich przyproszania ( u zakmniete jest poprawne). Nie czyni to jednak z nas automatycznie bohaterow. Nie przeszkadza rowniez w pozostaniu porzadnymi ludzmi. Innych oceni pamiec spoleczna i historyczna oraz sady. Pan Passent niepotrzebnie sie oburza, bo o zadnym pluciu nie ma mowy, a jego kolezanki i koledzy pozwalaja sobie na wykorzystywanie dobrej woli czytelniczek i czytelnikow. Redukowanie natomiast roli generala do jednej nocy jest celowym zamazywaniem przeszlosci i jej realitywizowaniem, co Pan Passent wielokrotnie czynil. Oburzenie poniekad rozumiem, dziwie sie jednak kolejnym zdziwienem. Taki jest porzadek rzeczy przy budowaniu nowego porzadku.
    WINIEN

  28. Szanowny Panie Redaktorze

    Uważam, że zasadniczym powodem jaki kierował panem D (nie piszę nazwiska, by nie urągać innym noszącym go porządnym osobom) była jedynie, jak to u młodego bywa, chęć szybkiego awansu. Niewątpliwie jego światłe poglądy zostaną zauważone, a kariera choćby w takim IPN stoi przed nim otworem.

    Gdyby był człowiekiem wrażliwym na wszelką niegodziwość, wówczas zacząłby od czasów i zdarzeń współczesnych, wystarczy popatrzeć co działo i dzieje się w Iraku czy Afganistanie, a wówczas można nabrać właściwej oceny proporcji i wielkości draństwa, zbrodni i zła.

  29. Co „punkt siedzenia” to inne pytania – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/2031/

  30. Wypowiedź, którą przytacza Gospodarz mogła ujrzeć światło dzienne jedynie w klimacie, na powstanie ktorego najwięciej w wolnej Polsce zapracowały Leninowske Klony (czytaj, bracia Kaczyńscy).

    Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie znakomite podglebie przygotowane i pielęgonowane przez hierarchów kościoła katolickiego w którego interesie leży ciągła destabilizacja władzy.

    Ironią losu jest, że nawet owoce atysemityzmu, którego głównym źródłem był i jest KK, dławią władzę polityczną i społeczeństwo mnipulowane przez hierarchów.

  31. Szanowny Panie Redaktorze!
    Do rozumu dochodzi się przez całe życie, przed niektórymi droga jakby dłuższa, bo błądzą. Doktorat nie daje rozumu, czasem jest tylko dowodem na to, że rośnie nam nowy profesor.
    Karl Popper sformułował pogląd „Niech zamiast ludzi, giną ich poglądy”. Generał dał dowód na to, że bliska jest mu ta droga. Kukliński i Jaruzelski wybrali, każdy na swój sposób – ocena ich postępowania będzie już zawsze niejednoznaczna. Na tej drodze od II do III RP nie my rozdawaliśmy karty. To w Jałcie i Poczdamie zdecydowano o naszym losie. Dzięki zbiorowej mądrości nie doszło do narodowej tragedii w 1981 r. i zdołaliśmy przejść do III RP bez morza przelanej bratniej krwi.
    Ofiary stanu wojennego to nie tylko górnicy z Kopalni Wujek, ale to także np. sierżant Karos zastrzelony przez młodocianych w tramwaju. To były efekty tej gorączki, którą stan wojenny jednak wyciszył. W Polsce nie było ofiar wyrzucanych z helikopterów do morza i obozów koncentracyjnych na stadionach. Trzeba znać miarę słów, których się używa.
    Potrzebna jest nam wiedza o przeszłości, bo to jest wiedza o nas samych. Dobrze byłoby uniknąć w przyszłości błędów krótkowzroczności politycznej.
    Dziś przed nami przyszłość, która w dużej mierze zależy od nas samych. Trzeba zbudować ją rękami tych, którzy tu jeszcze zostali i którym jeszcze się chce coś zrobić dla Polski. Tracimy energię na spory i kłótnie, a inni w tym czasie pędzą do przodu. Szkoda czasu na utytułowanych błaznów. Róbmy swoje!!!

  32. Dwa cytaty:

    „Jaruzelski przez wiele lat był tylko partyjnym oficerem i funkcjonariuszem, popełnił dużo grzechów”

    „każdy ma prawo go oceniać, ale jeżeli już ktoś rzuca kamieniami, to powinien sam być bez grzechu”

    no comments

    Slawomirski

  33. Myśłałem do dzisiaj, że póki co mamy w kraju tylko jednego „doktora nauk” który kompromituje swój tytuł – politologa Marka Migalskiego, europosła z PIS. Z przykrościa widzę , że pojawił się nowy hunwejbin o ujemnym poziomie IQ. W dodatku kompromituje on moją Alma Mater czyli Uniwersytet Warszawski. Swoja drogą , sądzę że doktor Dziobkowski pomylił epoki. Gdyby żył w czasach Feliksa Dzierżyńskiego, mieszkał w ZSRR ,pracował w czeka, dopiero by nam pokazał rewolucyjną czujność !. Inna sprawa to świadomośc że w IPN ciagle rosna nowe kadry i doktor Dziobkowski zyska wkrótce nowych, może jeszcze bardziej radykalnych kolegów prokuratoronaukowców.

  34. Przed paroma dniami czytalam czesc, uroczystej mowy noblistki Herty Muller.Wyglosila ja na uroczystosci wreczania nagrod.Opisala w niej czas swojej mlodosci w komunistycznej Ruminii.Bylby pan dr.D. zapoznal sie z ta arcyciekawa lektura,to nie przyszloby mu do glowy wypisywanie takich dyrdymalow!!!!!!!!

    Uklony.

  35. „Śpieszmy się pluć na ludzi”

    no comments

    Slawomirski

  36. Szanowny Panie Redaktorze:

    Wydaje mi się, że to nie dr Dziobkowski zasługuje na krytykę, ale (jeśli w ogóle ktokolwiek czy cokolwiek) „Rz”.
    Dr Dziobkowski wyraźnie napisał w trzecim akapicie swego artykułu, że przedstawia spór o gen. Jaruzelskiego między zwolennikami absolutnego charakteru tzw. wartości (jako bytów transcendentnych), a zwolennikami ich charakteru względnego (jako historycznych wytworów kultury). Jest to spór filozoficzny tak stary jak ludzkość i dr Dziobkowski, jako filozof, nadaje się do rozważań na ten temat.
    Oczywiście, wybrał drastyczny przypadek, bo na takim przypadku lepiej widać różnicę tych dwóch postaw, a i zainteresowanie artykułem jest większe. Problem oczywiście istnieje i tylko ci, którzy odmawiają racji bytu dla poglądu przeciwnego mogą uważać, że to bzdura.
    Dr Dziobkowski wypowiedział sie wyraźnie po jednej stronie, jako jej całkowity zwolennik, ale przecież przedstawił argumentacje strony przeciwnej. Filozofowie mają prawo opowiadać się po jakiejś stronie, więcej: chyba niemożliwy jest tu pełen obiektywizm, ponieważ oba poglądy wzajemnie się WYKLUCZAJĄ (z definicji nie można być jednocześnie zwolennikiem absolutnego i względnego charakteru tzw. wartości).
    Oczywiście, dr Dziobkowski jest skrajnym zwolennikiem jednego z pogladów, ponieważ domaga się, aby według tego poglądu stanowione było prawo obowiązujące wszystkich, bez względu na wyznawany światopogląd. Ale w gruncie rzeczy tak jest na całym świecie (czyż w Polsce nie obowiązuje prawo oparte na tzw. wartosciach chrześcijańskich, mino że prawo to dotyczy wszystkich obywateli?)

    Natomiast użycie tego artykułu przez „Rz”, biorąc pod uwagę pseudo-obiektywny charakter mediów, w tym „Rz”, która wcześniej opublikowała artykuł red. Kuczyńskiego, ujmujący kwestię dot. gen. Jaruzelskiego z odmiennego punktu widzenia, jest jednak pewnym nadużyciem, bo wiemy że tak naprawdę, to „Rz” nie jest obiektywna. Ale nawet z tym się bardzo nie ukrywa. Zresztą, znowu, tak jest na całym świecie (odmieność Washington Post i New York Times’a jest ideologicznie b. znaczna, choć robią to w białych rękawiczkach, więc łatwiej się nabrać na ich rzekomą neutralność).
    Myślę, ze wyrażanie różnych poglądów w gazetach to dobra rzecz, tym bardziej że stanowią odbicie rzeczywiście istniejących poglądów społecznych (wierzących, a wśród nich część zapewne uznaje absolutny charakter tzw. wartości, jest w Polsce znakomita większość). Byłoby dziwne, gdyby w Polsce dziś ukazywały się w sprawie gen. Jaruzelskiego WYŁĄCZNIE teksty takie, jak pański. Tak było kiedyś, o ile Pan pamięta (ja pamiętam). Dlatego, mimo pewnych wątpliwości, powiedzmy natury metodologicznej, z satysfakcją przyjmuję Pana felieton jako jeszcze jeden głos po jednej z dwóch stron sporu.

  37. „no comments” Slawomirski już jest. Pogratulować czujności. Jak tam wyzwalanie Workuty, Panie Slawomirski? A gdzież to zapodział sie drugi katonek – Fallicz niejaki (nijaki?)

  38. To chyba jakiś cud! Przeczytałam cały komplet wpisów, bez omijania któregokolwiek. Nie mam nic do dodania, podpisuję się pod każdym zdaniem red. DP. Wiem… idę na łatwiznę, ale napisałam po prostu prawdę.

  39. No cóż, każda epoka ma swoich dr Dziobkowskich, byli tacy w PRL-u, są i w IIIRP, ale dzisiaj nie ma żadnego powodu do rozpamiętywania takiej radosnej twórczości, dzisiaj mamy wybór i każdy może wybrać wersję historii jaka mu odpowiada. Nie wiem co na to historycy, ale widać nic ich to nie obchodzi, a my ewentualni odbiorcy ich pracy nabieramy coraz większych wątpliwości w jakiekolwiek ustalenia przedstawicieli tej profesji. Jakby tego wszystkiego było mało, do ustalania faktów historycznych zaczynają się zabierać doktorzy filozofii, którzy mniemają pewnie, że warsztat jakim się posługują , zapewni ustalenie bezwzględnej prawdy historycznej. Jeszcze trochę a zabiorą się za tą palącą kwestię językoznawcy, bo też mają swój warsztat i kto wie, czy nie ustalom czegoś lepiej niż doktorzy filozofii.

  40. „Jeżeli generałem rzeczywiście kierowały szlachetne pobudki, to dlaczego nie wybrał drogi pułkownika Kuklińskiego?” – pyta Dziobkowski.

    Dobre pytanie, które można skierować nie tylko pod adresem generała, ale i tysięcy oficerów, milionów Polaków, którzy żyli w PRL. Dlaczego oni (tj. my) chodziliśmy do komunistycznych szkół, uczyliśmy młodzież, albo sami studiowaliśmy na komunistycznych uniwersytetach, dlaczego służyliśmy w „polskojęzycznym wojsku”, dlaczego składaliśmy podania o paszport do komunistycznej milicji, dlaczego braliśmy śluby przed komunistycznymi urzędnikami, dlaczego zabiegano o zgodę na budowę kościołów, dlaczego Kukliński był jeden, a Waszyngton i Watykan puściły jego ostrzeżenia mimo uszu?”

    Szanowny Gospodarzu popelnia Pan pewnego rodzaju manipulacje; nie mozna skierowac tego samego pytania „dlaczego ?”, do kogos kto w PRL chodzil do „komunistycznej” szkoly i robil to nie protestujac… i do generala, ktory konstrulowal i stal na strazy tego systemu, ktory nie dawal wyboru milionom ludzi czy moga isc do innej szkoly niz ta komunistyczna.

    Byli komunistyczni zlodzieje, gwalciciele, prostytutki i lekarze i byliby sanacyjni albo nawet okupacyjni w czasach II wojny swiatowej ale byli tez generalowie, ktorzy byli TWORCAMI systemow, w ktorych nawet prostytutka dawala bylejak.

    General nie byl pchany przymusem historii do wydawania rozkazow, byl uwiedzony szalona idea i sluzyl obcemu mocarstwu, ktore nie mialo (o czym on wiedzial) polskiego interesu na pierwszym miejscu, chcial rzadzic i przelewac moskiewskie instrukcjie na polska rzeczywistosc.
    On TWORZYL to bagno inni w nim zyli !

    Jezeli w masarni robili pasztetowa z papieru toaletowa to nie winien byl rzeznik ale general, ktory narzucal rzeznikowi komunistyczna rzeczywistosc.
    GENERAL- PRZEJAWIAJAC NIEZWYKLA KONSEKWENCJE I GORLIWOSC – STARALAL SIE BY TEN PASZTET BYL KOMUNISTYCZNY (CZYLI Z PAPIERU TOALETOWEGO) – bo rzeznik wolalby robic normalny zdrowy i smaczny pasztet… i stolarz i taksowkarz i historyk i felietonistka woleliby robic nie komunistyczna robote ale po prostu DOBRA i UCZCIWA.
    Oni woleliby robic solidna normalna chciana przez ludzi prace ale MUSIELI robic „komunstyczna” bo dbal oto general – ktorego nikt do tej roboty NIE PRZYMUSZAL! malo nikt nie dal Polsce prawa.

    A jezeli jak Pan pisze
    „Odważnych była garstka.” to dzis powinnismy nauczeni historia uszanowac te garste i proporcjonalnie potepic tych, ktorzy tepili te garstke i sprowadzali wiekszosc to bydla bez wlasnego zdania iprawa wyboru. Mozemy wybaczac i rozumiec ale musimy POTEPIC dla przyszlych pokolen.
    NIE MA ZBRODNI BEZ ZBRODNIARZA – Jaruzelski mogl piec bulki ale wolal zabijac ludzi.

  41. Od długich miesięcy sygnalizuję na blogu postawę Profesora Jedlickiego, poczynając od jego sławnego określenia panującego systemu w Polsce jako „cywilizacja podłości”. Sprawdza się w każdym calu. Rok temu z okazji maltretowania Generała przed sądami IPN zamieściłem swój komentarz i link do dramatycznego protestu opublikowanego w GW pt. WSTYD. W poprzednim felietonie zamieściłem swój komentarz z linkiem do GW gdzie Profesor ponowił swój beznadziejny protest. Nigdzie śladowej reakcji, ani w mediach ani na blogu. Dopiero potrzeba paskudnej publikacji w szmatławej Rzeczpospolitej, pożal się boże doktora, aby Pan Redaktor raczył zareagować i odezwały się także inne głosy klakierów łącznie ze znaną „trójką sympatii Passenta”. A w tym leży sedno sprawy. W braku reakcji, wyrachowaniu, wygodnictwie, tchórzostwie i oportunizmie większości z Redaktorem niestety włącznie. A stary Generał dalej czeka na kolejną haniebną rozprawę.

  42. Na zdrowy rozum caly ten felieton to tzw. „rzniecie glupa” – nie trzeba pisac naukowej dysertacji na temat tragizmu wyborow przed jakim stawali dobrze oplacani zdrajcy.
    Ja nie pamietam nikogo od prostego dozorcy do pracownika uczelni, ktorzy w normalnej personalnej sytuacji nie stwierdziliby, ze to moskiewska swolocz i bandyttyzm.
    Dlaczego prawie wszyscy odetchneli z ulga gdy „zauroczeni ideologia” stracili wladze?
    Nie mozemy tego wymuszanego niegdys oportunizmem strachu przenosic w nowym relatywizujacym opakowaniu jako teze do dyskusji.
    Pewne sprawy sa oczywiste.
    Byli sowieccy slugusi byli normalni ludzie byli tez bohaterowie.
    Nie musimy byc zadnym z nich by ocenic prawde – zrobmy to dla siebie samych.

  43. Slawomirski:
    ocena gen.Jaruzelskiego jest najprostsza z mozliwych: jedyna( powtorze: JEDYNA) alternatywa dla stanu wojennego`81 byla sowiecka interwencja.
    Kto byl przeciw Jaruzelskiemu/stanowi wojennemu byl za wojna z ZSRR.
    Z gory przegrana wojna.

    Ta konstatacja jest przerazajaca: boo jak w jej swietle mozna czcic gornikow z kopalni Wujek, jak oddawac szacunek solidarnosciowemu podziemiu?
    Jak powazac Solidarnosc czy kobiete ktora suwnica chciala zwalczyc komune?

    pozdrawiam

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  44. Najpierw czytam wpis Gospodarza, potem piszę swój komentarz a na końcu czytam Wasze.

    Komentarz do tego wpisu Gospodarza muszę połączyć z komentarzami do Teraz M@S z Jaruzelskim.
    Tu młody doktor filozofii, tam młode dziennikarskie gwiazdy (nagrodzone jak pamiętam).
    To, co czytam/oglądam u młodych, którzy byli w gimnazjum w 1980-81 roku, napawa głębokim smutkiem.
    Skąd oni, ci młodzi, biorą przekonanie, że im wolno w tak młodym
    i niedoświadczonym wieku, mieszać z błotem ludzi starej Solidarności, oceniać sytuację.
    Ta zajadłość w żądaniu aby Wałęsa się upokorzył i przeprosił za coś, co podpisał w SB.
    Jest zadziwiająca powtarzalność pewnej cechy u młodzieży z publikatorów.
    Oni nie maja wątpliwości! A więc nie czytali kanonu literatury, aby nauczyć się stamtąd pewnej refleksyjnej rezerwy w ocenie wydarzeń na podstawie wybranych źródeł pisanych, szczególnie w osądzaniu ludzi.
    Kto ich szczuje (jeśli w ogóle)? A może po prostu znaleźli sobie niszę na swoje produkty i robią cynicznie kasę.
    Czują, że jest jakieś zapotrzebowanie na tego typu jad, przynajmniej wśród rówieśników.
    Gospodarz zgodził się kiedyś z refleksją komentatora, który zastanawiał się ilu widzów tej chuligańskiej audycji poczuło się lepiej widząc upokarzanego Generała.
    Nie mam prawie wątpliwości, że Generał licząc się z prowokacjami i ekstremą po obu stronach, wybrał drogę pacyfikacji siłami, które kontrolował. Radzieccy wówczas nie chcieli wejść ale też nie chcieli wyjścia Polski z Układu.
    Te notatki, pamiętniki, dokumenty Kuklińskiego – to o czym piszą młodzi i biorą wierszówkę, to wszystko nie ma sensu, bo rozwój sytuacji był w grudniu 1981 i później nieprzewidywalny.

    do sprint pisze:
    2009-12-19 o godz. 18:26
    Po napisaniu tego, co wyżej wpadłem na Pana komentarz.
    Mamy podobną, wiem, że nie oryginalną, obserwację.

    do telegraphic observer pisze:
    2009-12-19 o godz. 18:41
    Umieściłem Pana w zbiorze „obiektywni, filozofowie, eseiści”.
    Czytam Pana wnikliwie i często się zgadzam.
    Zupełnie nie rozumiem Pana zżymania się ma pojęcie „mniejszego zła”.
    Przynajmniej w polityce i u starych panien to chleb powszedni.
    Ale instrukcji jak pisać cytowane fragmenty kursywą oczekuję.
    Przy edycji En passant w Wordzie lepiej mi się czyta ale kursywy nie opanowałem.

    do Ryba pisze:
    2009-12-19 o godz. 19:41
    „Leninowskie Klony – Bracia Kaczyńscy” tego jeszcze nie słyszałem, bingo, kupuję!
    Komuniści (wiem, nazwa umowna) zawsze najbardziej nienawidzili rewizjonistów z własnego obozu.
    ONO tolerowało Korwina-Mikke, Kisiela, Tygodnik Powszechny.
    ONO bało się Kuronia, Michnika i Modzelewskiego.
    W przemówieniach Jarosława często słyszałem narodowo-socjalistyczną gomułkowszczyznę.
    Dlatego Bracia nienawidzą PO. Bo PIS i PO z jednego pnia.

  45. Do Sławomirskiego
    Homo sovieticus is not dead. Homo sovieticus is in PIS.

  46. red.Zienkiewicz -anty-salon i dziennikRZECZPOSPOLITA to jest glos
    PiS–i skrywany antysemityzm dla inteligencji polskiej.-gazeta
    skrajnie prawicowa – robo sie pododna do tygodnika
    Nasza Polska.
    A anty – salon -niedziela godzina 10 TVP info bardzo bawi mnie
    redaktor naczelny tygodnika Wprost p. Janicki – usta PiS
    przypomne w latach 80 tygodnik Wprost byl organem prasowym
    Zarzadu Wojewodzkiego Zwiazku Socjalistycznej Mlodziezy Polskiej w
    Poznaniu.
    red. naczelny Krol a nastetnie sekretarz KC PZPR i tak mamy
    symbioze dziennika Rzeczpospolita i tygodnika Wprost

    smacznego

    miroslaw

  47. Panie Redaktorze,

    Czy zauważył pan, jak kilku dziennikarzy w renomowanym czasopiśmie przyrównało Jaruzela do Balcerka. Stwierdzili, że reformy transformujące gospodarkę nakazową w rynkową i eliminujące hiperinflację oraz stan wojenny miały bardzo wiele wspólnych cech. Dziennikarz POLITYKI zauważył – ”Logika stanu wojennego i reform Balcerowicza wywodzi się z tej samej oświeceniowej pychy”.

    Jakaś przedwigilijna brawura? Wszak nie wiadomo, co zwierzęta o północy o tym wszystkim powiedzą. Ale jest w tym głębszy sens. Za decyzją Jaruzelskiego i za reformami Balcerowicza opowiada się teraz znaczna większość Polaków.

    Także o Balcerowiczu coraz głupsze wypowiedzi się pojawiają. Jeden profesor ekonomii powiedział w tym tygodniu, że przez te reformy zarobki i PKB są niższe o 1/3 od tego, co gospodarka polska mogła osiągnąć … oczywiście pod jego kierownictwem. Znam też kilka osób (z blogowego nicka), którzy chcieliby Balcerowicza postawić przed sądem jako zbrodniarza. Ech, już wolę posłuchać, co zwierzaki mają do powiedzenia.

  48. Sir Jarek pisze:

    2009-12-19 o godz. 21:04
    “no comments” Slawomirski już jest. Pogratulować czujności. Jak tam wyzwalanie Workuty, Panie Slawomirski?”

    Ja miem o czym ja pisze.
    Moj wujek wrocil do Polski z Workuty w 1957 roku a w tym czasie pan Passent studiowal w Leningradzie.

    Slawomirski

  49. neospasmin pisze:

    2009-12-19 o godz. 22:23

    Tu nie chodzi o przeszlosc.
    Chodzi o przyszlosc.
    Retoryka Passenta jej szkodzi.

    P.S.
    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  50. Taaa, można by powiedzieć,że są na świecie tacy filozofowie, o których ….się filozofom nie śniło!

  51. Ten D. był bardzo młody w czasach, o których się wypowiada. On ma prawo o wielu rzeczach nie wiedzieć, a w każdym razie ich nie rozumieć.
    Lecz wtedy jakie ma prawo się o nich wypowiadać?!
    Takie samo jak Pawka Morozow.
    Paralela nie dość zrozumiała?
    Wiem, że przynajmniej Gopodarz i przygarść gosci rozumie.
    W takim towarzystwie dam się i opluć.

  52. Takie są skutki picia „Bebiko” wystanego w kolejkach stanu wojennego.Dziecko tamtego czasu mści się wykształceniem filozoficznym, kreując siebie na pełnego nielota. Okna można swobodnie otwierać, wykształcenie filozoficzne się nie wzniesie i uleci, o nie. Doktorowi zawdzięczamy poznanie stanu polskiej nauki i systemu nauczania od klas naj, naj młodszych po uczelnie nadające tytuły doktora , więc dr Tadeusz Radiomaryjny nie dziwi. Jedno można potwierdzić system nauczania od podstawowego po wyższe uczy pisać – nie zawsze z udziałem rozumu, ot co.

  53. Coz adiunkt w IF UW to nie sa zapewne kokosy wiec trzeba dorabiac, a zeby chcieli wydrukowac trzeba sie starac niestety.
    W latach piecdziesiatych bylem dzieckiem ale opowiadal mi ojciec co tez mozna bylo wyczytac w gazetach po smierci Stalina np. W 68-mym i potem tez bylo co czytac.

    Dziekujmy Bogu za Dziobkowskich bo rozwalic takiego jegomoscia jednym wpisem to bulka z maslem.

  54. Swego czasu rezyser i pisarz Elia Kazan napisal ksiazke i wyrezyserowal na jej postawie film „Uklad” (The Arrangement” ) . Jest to opowiesc ciekawa ale jej glownym przeslaniem jest obserwacja, ze bez wzgledu jak ktos wybierze swoja droge losowa to zawsze bedzie dzialal w konkretnym srodowisku ludzkim, na ktore jego wplyw jest stosunkowo nieznaczny. Konieczne sa kompromisy wybory oraz priorytety, ktore z perspektywy czasu moga byc ocenione jako dobre lub zle. Jednak w momencie ich podejmowania wydawaly sie najlepszymi z mozliwych w danej sytuacji. Dlatego nikt, kto nie zyl w PRL, hitlerowskich Niemczech czy w faszystowskich Wloszech nie jest w stanie zrozumiec tego jak reagowali, zyli czy dzialali ludzie w owych czasach. Wszelkie oceny post factum zawieraja wiedze, ktorej pozbawieni byli ludzie wykonujacy czy wydajacy takie czy inne dyrektywy. Dlatego tak istotna jest rola autorytetow ponad czasowych takich jak chocby nauka Naszego Swietego Kosciola Katolickiego gdyz Dobra Ksiega pozwala przynajmniej z grubsza oddzielic czyny podle od tych ktore mozna zaakceptowac ze wzgledow pragmatycznych. Rozliczenia z przeszloscia nie dokonano wtedy gdy byla na to pora. Polska okraglostolowa nie byla niestety kontynuacja II RP. Teraz jednak, po niemal 20leciu nowej i nienajlepszej rzeczywistosci nie powinnismy szukac spoznionej zemsty na bylych funkcjonariuszach zbrodniczego systemu. Niech ich osadzi Bog i Historia.

  55. Pluc albo nie pluc?

    Moja rada to nie pluc.
    Pan redaktor przypomnial(niestety) plucie.
    Skad to zainteresowanie na blogu plynami fizjologicznymi i otworami anatomicznymi ?
    Nie wiem i nie chce wiedziec.
    Powiniennem sie trzymac tematu.

    Z czasow komuny pamietam spluwaczki w miejscach publicznych np szpitalach.
    Pamietam tez film Rio Bravo oraz scene gdzie Dean Martin wyciaga monete ze spluwaczki.
    Piosenka Deana Martina jest nadal piekna:
    http://www.youtube.com/watch?v=7IpEnsdXwFM&feature=PlayList&p=65AC87E720F59E7F&playnext=1&playnext_from=PL&index=9
    Spluwaczek nie widuje od wielu lat i nie tesknie za ich widokiem.
    Mam nadzieje ze nie jestem odosobniony w tym odczuciu.

    Prosze sie powstrzymac panie redaktorze bo spluwaczek juz nie ma.

    Slawomirski

  56. stasieku pisze:

    2009-12-19 o godz. 22:23

    „do Ryba pisze:
    2009-12-19 o godz. 19:41
    „Leninowskie Klony – Bracia Kaczyńscy” tego jeszcze nie słyszałem, bingo, kupuję!”

    Kaczynscy to produkt PRL.
    Ci ludzie nie maja pojecia o demokracji.
    Dziwie sie twojemu zdziwieniu.

    Slawomirski

  57. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-19 o godz. 22:10
    „Na zdrowy rozum caly ten felieton to tzw. “rzniecie glupa”

    Nie panie Falicz.
    To jest „rzniecie Alzheimera”.

    Slawomirski

  58. jasny gwint pisze:

    2009-12-19 o godz. 22:04

    „A stary Generał dalej czeka na kolejną haniebną rozprawę.”

    Daj mu pan pieniadze na adwokata jak go pan tak kochasz.

    Slawomirski

  59. ANCA pisze:

    2009-12-19 o godz. 21:08

    „Nie mam nic do dodania, podpisuję się pod każdym zdaniem red. DP. Wiem… idę na łatwiznę, ale napisałam po prostu prawdę.”

    Nie napisalas nic.
    Podpisalas sie.

    Slawomirski

  60. Eksponent Opus Dei w Rzepie, Semka Piotr dał wczoraj prawdziwy POPiS na łamach. Raz brzydki Muszyński, dwa zrelatywizowany Gowin. Tia… Semka to mój zdecydowany faworyt.

    Jakoś przymroziło naszych „dyżurnych”. Sławomirski zupełnie bez formy, a Falicz ewidentnie zaspał. Ojjj, szkoda…

  61. absolwent pisze:

    2009-12-19 o godz. 20:08

    Jaki sens ma twoj paszkwil na Dziobkowskiego?
    Zastanow sie przez chwile.

    Slawomirski

  62. WINIEN pisze:

    2009-12-19 o godz. 19:31

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  63. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-19 o godz. 21:59

    „NIE MA ZBRODNI BEZ ZBRODNIARZA – Jaruzelski mogl piec bulki ale wolal zabijac ludzi.”

    To byl jego i tylko jego wybor.

    Slawomirski

  64. Jaruzelski jakiego nie znacie

    http://www.youtube.com/watch?v=NJ4-kD9y05g&feature=related

    Slawomirski

  65. Tomasz Lis, „number one” polskiego dziennikarstwa chyba wciąż po ostatnim wywiadzie w TVP z gen. Wojciechem Jaruzelskim pozostanie jak i 15% nie akceptujących jako „niewierny Tomasz”, za co został w dobrym stylu pochwalony.
    Czy jeden wywiad może przewrócić całą zgubną instytucję jaka jest IPN. Dlaczego nie ma w programie TVP dalszego ciągu takich wywiadów, które wniosłyby otrzeźwienie wśród politycznych elit i nie tylko, ponieważ społeczeństwo wyraziło swoje zdanie.
    PS. Ceniłem prof. L. Balcerowicza za odwagę, a dzisiaj plecie jak prof. Sachs w średniej szkole, może ta trzecia droga rozwoju Polski, którą tak dzielnie wprowadzał była zgubna.
    Serdeczne pozdrowienia z okazji zbliżających ŚBN dla Gospodarza i jego sympatyków.

  66. Istnienie Diobkowskich i Faliczow mnie nie dziwi. Przeciez po 20 latach szczucia, podzegania i sklocania nalezy sie spodzieac ze beda efekty. Rzady ostatniego 20 lecia wydaly miliardy zl by stworzyc Dzibkowskich i Faliczow. Ewentualnie musi to doprowadzic to do zbrojnego ruchu oporu.

    Nie dziwi mnie rowniez ze Falicz powrocil do Polski. W Australii bylby bezrobotny a z powodu jego wszcieklosci nawet dingo czul by sie zagrozony. Tam ochrona srodowiska jest traktowana serio.

    Hanba jedank jest po stronie wszyskich rzadow ostatniego 20 lecia. Nigdy nie bylo zadnych absolutnie zadnych prob budowy kraju i przyszlosci. Rzadzace elity chca utrzymyeac sie przy korycie po przez szczucie i sklocanie polakow. Hanba tym pajacom, hanba temu motlochowi.

    @jasny gwint, „cywilizacja podlosci” – podlosc nie jest cywilizacja.

  67. @”sławomirski” z dn. 19.12.2009 h: 19.20.
    Zazwyczaj”opuszczam” te memuary (i podobne – co radzę też czynić innym Szlachetnym Blogowiczom – np. „sir Jarek” z dn. 19.12.2009 h; 21.04.) ale w tym miejscu muszę „coś dodać” – polskie społeczeństwo i „obywatelskość” ma tyle wspólnego co wół z siodłem. I jeszcze będzie tak przez wiele dekad. I nie chodzi tu absolutnie o system polityczny w latach 1945-89. To zapóźnienie jest wielowiekowe, cywilizacyjno-kulturowe i mentalno-świadomościowe. Tak na prawdę urbanizacja i wyrywanie masy ludzi z „cywilizacji agrarnej”, „kultury wiejsko-sielskiej” (czyli a priori konserwatywnej i tradycjonalistycznej) zaczęło się u nas po 1945 roku: i jeszcze jedno – żaden kraj pozostający pod „rządami kleru katolickiego” (chodzi o „rząd dusz” – czyli przede wszystkim w sferze mentalnej) nie był, nie jest i nie wytworzy „sam z siebie” społeczeństwa obywatelskiego bo Kk na tym nie zależy. Kk jest tu skutecznym, pewnym i opresyjnym „hamulcowym”. A jak jest w Polsce – jestem z Wrocławia – widać na przykładzie danym młodzieży z elitarnego XIV LO podczas dyskusji „o krzyżach”. To jest Polska własnie: Terlikowskie, przedszkola Opus Dei, szkoły Legionu Chrystusa, Tekiele, b-py Frankowskie, ojce Dyrektory, „czerwone na twarzy” Głodzie itd. I ta mentalność „góruje” w tym społeczeństwie. I będzie górować jeszcze długo…….
    Na koniec -„sławomirski”: homo sovieticus nie jest immanentną częścią komunizmu, on raczej b.przystaje do „homo katolicusa” w polsko-narodowej wersji niż do tego kogo Ty klasyfikujesz jako rzekomego „komunistę”.

    @ „Jasny gwint” z dn. 19.12.2009 h: 22.4.
    Doceniam Twą przenikliwość i przywoływanie wcześniej wielokrotnie mądrych słów prof. J. Ponadto zauważam po raz kolejny, iż w Krakowie – ukłony ze stolicy Dln.Śląska – jednak są „sędziowie…” (jak w Berlinie)*. „Przy-plantowe” palanty zaczęły już jak czytam „akcję” wokoło Prez.Majchrowskiego. Przewidywałem to – „hucpa”
    jaką tworzy polska prawica – wielokrotnie gdzie mogę powtarzam; P0=PiS !!! – daje kolejny wyraz swej małości i miałkości umysłowej.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    * – to „szacuneczek” w Twoją stronę !

  68. Polacy,Ślązacy,Niemcy,Białorusini ,Ukraińcy ,Żydzi ( i inni ) tj. wszyscy obywatele Polski z lat 80-tych XX wieku mieli losowe szczęście ,że na czele niesuwerennego państwa stanał generał Wojciech Jaruzelski.
    Pamietać powinni szczególnie Polacy ,że Matką nowego państwa z roku 1944/45 była ZDEMOLOWANA II Rzeczposolita ( nie było innej matki! ) a za Ojca Chrzestnego „wierni i oddani ” ALIANCI wyznaczyli Stalina i ten NASZ Zachód wiernie strzegł tego porzadku do 1990 -kiedy z takimi oporami godził się na zjednoczenie Niemiec i.. uznanie de facto granic Polski.
    O niepewnych granicach państwa pisarczyk z gazety „Rzeczpospolitej” nie chce pamietać , bo to dla niego mały pikuś -taki drobiask reklamowy .

    Rejestracja sądowa ZZ „SOLIDARNOŚĆ” w listopadzie 1980 była apogeum ,potem nie starczylo pragmatycznej pracy w tym modyfikacji 21 postulatów ( Przeczytajcie te gospodarczo ksieżycowe pomysly!).

    Kreml odstepujac od zbrojnej interwencji w grudniu 1980 , poszedł na długa droge wykończenia SOLIDARNOŚCI , w maju nie udał się zamach na życie duchowego przywódcy Jana Pawla II ,zmarl w tym czasie kardynał Wyszyński, chyba jedyny który mógł sterować pragmatycznie Solidarnościa i umownym Wałęsą i miał wpływ na Jaruzelskiego.. Niestety jego zabrakło, a o Glempie tamtego czasu szkoda wspominać .
    Pozostał na scenie krajowej tylko gen .W.Jaruzelski . Tworzył w tym czasie zespół ludzi którzy kontrolowali i powściagali gotowych na zamiany takich jak Olszowski ,Grabski ,Milewski .
    Przez ten rok czasu od listopada 1980 r do grudnia 1981 Polacy WSPÓLNIE ( Jaruzelski i Wałęsa ) tracili szansę ,SZKODA !!!

    Dzieki Generalowi Jaruzelskiemu – Dzielni Polacy mogą w dawniejszych czasach, a nie bliższych , szukać Dumy ,Siły i żródeł Niepodleglosci SZPERAJĄC w stosach 200 .000 trupów i zdemolowanej Stolicy roku 1944 /45 tj . w szczytowo DURNYM powstaniu XXwieku na skalę Europy .

  69. Ataki na Generała, Michnika, Geremka, Kuronia, Wałęsę, nie dziwią mnie.
    Atakujący wiedzą że NIGDY nie osiągną tej klasy, autorytetu, zasięgu oddziaływania, pozycji………
    Próba poniżenia, sprowadzenia innych do SWEGO poziomu, to właśnie polskie piekło, po wielekroć opisywane w literaturze.

    Jeżeli nie możesz kogoś przewyższyć, może uda się go poniżyć?
    Czego zazdroszczą Jaruzelskiemu jego wrogowie? Poczucia godności, odpowiedzialności za słowo, szlachetności zachowania, precyzji wypowiedzi?
    Może, sami chcieliby podświadomie być tacy?
    Stary lew otoczony stadem hien………

    Bobola:
    Nieczęsto się z Tobą zgadzam, ale ten wpis był piękny!!!
    Uczestnik zdarzenia nigdy nie będzie znał implikacji swoich wyborów.

    Większość z nas również ukształtował PRL……
    Dlaczego nie dyszymy zemstą, małostkowością, rewanżyzmem?

  70. Sporadyczne komentarze okreslaja poglady osob i nic mnie dziwi pod artykulem Pasenta grono jego klakierow lub co gorsza tzw,homo sovieticus.Sam pan PASENT
    idealnie przedstawia swoje poglady nabyte w czasach PRL i trudno mu zrozumiec obecne czasy.A pamietam dobrze czasy POLITYKI pod naczelnym M.Rakowskim i tzreba przyznac w byla jedyny tygodnikiem ktory mozna bylo czytac bez zatykania oczu czy nosa tak jak na TRYBUNE LUDU.Myslenia Pasentowego nie zmienimy,tak jak strego psa trudno nauczyc nowego triku.Tak na stare lata pozostanie jak ja nazwalem swego czasu te wypociny DINOZAUREM dospolki z Paradowska.Naszym obywatelom pochodzenia zydowskiego marzy sie sytuacja taka jak w Stanach ale zapominaja najwazniejsze TAMCI ZYDZI maja duze pieniadze i lobby zydowskie jest bardo wplywowe.A takie autorytety jak Adam Szechter vel Michnik wyzej d…. w Polsce nie podskocza wiec staraja sie macic w glowach ciemnemu ludowi.A obecnie ludzie nie kupuja kota w worku,potrafia sami myslec i analizowac czasy totalnego oglupiania juz dwadziescia lat temu minely panie Passent.

  71. Dla zwolenników praw człowieka i nieuwzględniania realiów geopolitycznych polecam…..
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7382799,Ujgurzy_szukajacy_azylu_w_Kambodzy_zostana_wydaleni.html

    Polityk to ktoś , kto wybiera pomiędzy możliwym a pożądanym. Mąż stanu myli się rzadko, wybiera optymalnie. Na śmietniku historii mamy mnóstwo Pyrrusów, Herostratesów, pasterzy prowadzących swe stada na rzeź- Jeremiasz…………

  72. sympatykDP pisze:

    2009-12-20 o godz. 07:21
    Tomasz Lis, „number one” polskiego dziennikarstwa chyba wciąż po ostatnim wywiadzie w TVP z gen. Wojciechem Jaruzelskim pozostanie jak i 15% nie akceptujących

    Pare dni temu byla podobna sonda w czsie programu na Jedynce o Przemyku.
    98% uznalo, ze trzeba scigac wszystkich odpowiedzialnych za jakiekolwiek zbrodnie komunistyczne a przede wszystkim mocodawcow.

  73. PRL ma sie tak do III RP jak Kazimierz Gorski do Franciszka Smudy

    Slawomirskiemu:

    Pan napisze prosze o wuju: budowal Workute a nie Nowa Hute z niewinnosc?
    Zalapal sie w lapanke jaka sowieci na ulicach Lublina czy Czestochowy zrobili?
    Z ulicznej sowieckiej egzekucji go wyreklamowano?
    Uciekl z poboru do armii gdy uczciwi ludzie szli na Berlin?

    A moze na zapleczu frontu robil za polski Wehrwolf wobec Sowietow?
    Wehrwolf boo tylko tak sowieci mogli rozumiec partyzantke AK po przejsciu frontu na zachod: jako tych co ich, walczacych z Hitlerem chca atakowac od tylu.

    Jesli tak to czemu sie pan oburza ze do Workuty trafil?

    A moze panu chodzi o to ze wyrok za wysoki dostal? Ze sowiecki sad czasu wojny powinien byl dac mu wyrok w zawieszeniu?

    Teraz o Jaruzelskim: sa dwa warianty postepowania wobec historii: pierwszy to rece w kieszenie ( tak przedstawiony gen.Nil po przegranej przez niego wojnie w filmie Bugajskiego) a drugie to robie co moge, uczestnicze.To Jaruzel, to tez sanacyjny namiestnik Warszawy Stefan Starzynski czy Adam Czerniakow podczas okupacji.Odpowiedzialnosc, nie gesty.
    Jest jeszcze wariant „Kuklinowski”- spierdalanko tak by wlasna osobe uratowac, wobec swoich rodakow zachowujac dyskretne milczenie.

    Ktory wariant pan wybiera?

    pozdrawiam

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  74. busdoc, 07.30. Wyróżniam i czytam Twoje ciekawe komentarze. Na temat cywilizacji nie będę się spierał. Uznaję autorytet Profesora. A co do podłości, to chyba nie różnimy się. Pozdrawiam

  75. Andrzej Fallicz:

    sam pamietam to oburzenie na stan wojenny.Sam w nim (czynnie) uczestniczylem.
    Szkopul jest w tym ze ci oburzeni (w tym i ja) nie zadawalismy sobie pytania co w zamian?

    Jaka byla alternatywa?

    Nie dla Jaruzela, Solidarnosci ale dla Polski(PRL).

    Stad niezaleznie czy stan wojenny wprowadzalby p.Jaruzelski, p.Glemp, p.Milewski bylo to NAJLEPSZE co w roku 81 moglo Polske spotkac,nonsorry.

    Stad jesli pisze pan o tworcach stanu wojennego to zupelnie nie o zdrajcach.

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  76. p.Falicz:

    Z Grzegorzem Przemykiem jest klopot: pijany nastolatek awanturuje sie na Starowce, agresywnie odnosi sie do policjantow, to samo na komisariacie.
    Bandyci, mordercy, sowieckie pacholki….

    Gdyby nie umarl PO POBICIU, powinen byl dostac order za glupote.A jego rodzice- ktorzy tak wlasnie go sformatowali dwa dodatkowe ordery.

    Jakich MOCODAWCOW milicjantow ktorzy go pobili pan szuka?
    Jak dzis dowolna policja na swiecie traktuje takich delikwentow?
    Lepiej?

    Co do ankiet prowadzonych po programach z teza ( jak w I programie TVP) to nim bym sie na nie powolal przyjzalbym sie jaka widownia je oglada,jaka ocenia: czy jest to przekroj spoleczenstwa czy moze raczej jakas boboojczyznania nisza.

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  77. obelżywy rechot historii…

    Bo gdyby nie Generał, nie byłoby ‚Rzepy’

    Osmańczyk postulował reaktywację tytułu w roku 1980, ale faktyczne powstanie redakcji i pisma nastąpiło w roku 1982 w czasach ‚junty’ Generała.

    Pismo się umocowało na rynku głównie dzięki temu, że urzędowo, przez urzędy było prenumerowane (niezły dział prawny miało), ale ‚urzędowe’ prenumeraty pozwalały na ‚odpuszczenie sobie’ kilku wydań w roku, co poprawiało wyniki finansowe…

    Potem w wygodne markowe buty uszyte w czasie stanu wojennego zaczęli wchodzić inni. Nie wstydzili się okoliczności poczęcia tytułu. Ważne, że miał renomę.

    Z bezwstydu nagrody różne zarabiali tu pp. Marszałek i Kittel. Co prawda później odszczekiwać musieli, ale…

    Teraz jest Dziobkowski.

    Tak się jakoś składa, że żadnego poważnego, opiniotwórczego wydawnictwa periodycznego nie udało się stworzyć nikomu w ciągu ostatnich 20 lat. Powstały dwa tabloidy, springerowski ‚Dziennik’ musiał się przytulic do polskiej ‚Gazety Prawnej’, sporo natomiast znanych tytułów przekazanych dyskryminowanym wcześniej środowiskom zostało zmarnowanych.

  78. Ja już dawno zauważyłem, że najbardziej zaciekli są ci, których stan wojenny zastał przed telewizorami w oczekiwaniu na „Teleranek”.
    T.O.
    I wiesz, zastanawiam się wciąż, że to zdanie o Jaruzelskim i Balcerowiczu wypowiedział Żakowski. Powinien chyba już dać sobie spokój z dziennikarstwem

  79. Jakze smutno czytac peany na czesc czlowieka ktory cale swoje zycie poswiecil sluzbie hegemona duszacego Polske i Polakow.
    Czyz moze byc bohaterem czlowiek ktory przeszedl na sluzbe dla tych ktorzy winni byli smierci jego wlasnego ojca?
    Czy czlowiek ten moze miec jakikolwiek honor?
    Dla mnie byl on,jest i zawsze pozostanie zdrajca ,oportunistycznym karierowiczem,czlowiekiem bez godnosci.Nigdy bohaterem ktory rzekomo uratowal kraj przed rozlewem krwi.
    Ci ktorzy tu pieja piesni na czesc tegoz czlowieka zapewne skrojeni sa z tegoz samego materialu.
    Ktos tutaj mial czelnosc porownac Jaruzelskiego z Pilsudzkim.
    Zapewne autor tej wypowiedzi chcialby nobilitowac zestawieniem nazwisk.
    Przewrot majowy porownac do grudniowej nocy.
    Drogi Panie, Pilsudzki bronil ojczyzny przed tymi ktorzy chcieli ja oddac w objecia Rosji Sowieckiej.Jaruzelski bronil Polski przed wlasnym narodem w imieniu tejze Rosji Sowieckiej.Jak Pan widzi roznica to wielka.
    Zestawienie Marszalka z czlowiekiem malym jakim byl i jest Jaruzelski jest niesmaczne.

  80. Aussie,

    Stefana Starzynskiego oceniamy nie przez to ze przed 1939 z nominacji sanacji byl likwidatorem samorzadnosci Warszawy, ale z racji jego dokonan po 1 wrze 39, w szczegolnosci jego sluzbie hitlerowcom jako WYZNACZONY PRZEZ NICH prezydent miasta.

    Pilsudskiego, tez pamieta pani jako tego ktory wszczal w roku 1919 wojne z Sowietami, a nie brygadiera sluzacego w armii jednego z zaborcow.
    Pamieta pani nie jako kogos kto zlamal polska demokracje, kogos kto zbudowal RP na takich podstawach ze nie miala szans przetrwac zadnej konfrontacji, ale jako herosa. Gdzie sens?

    To chore- od XVII wieku Polska nie jest juz mocarstwem, jej istnenie, zakres jej suwerennosc jest tak szeroki na jakie pozwalaja mu jej alianci.
    Inna koncepcja upadla po pierwszych trzech dniach wrzesnia 39.

    Bo tylko tyle trwala obrona RP jako calosci.

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  81. Panie Redaktorze.

    Dr Dziobkowski udowodnił swoim artykułem jedno – najbardziej przerażającym miejscem we wszechświecie jest ludzki umysł.

    Przeróbka z Twardowskiego jest paskudna. Jak moża afirmację miłości przerabiać na wezwanie do zemsty?

  82. Slawomirski 5.46 pisze : zastanów sie przez chwilę jaki sens ma twój paszkwil na Dziobkowskiego
    Zastanów sie lepiej nad twoją żenującą pisaniną.
    Co to ma być ?
    Aforyzmy ?
    Czkawka ?
    Złote mysli towarzysza Mao ?
    Zacięcia w szarych komórkach ?
    Nieustające „esprit d’escalier ?”

  83. Anussie:
    Żeby porównywać, trzeba znać historię………
    Poczytaj proszę o Hallerze, Sikorskim, Rozwadowskim, pacyfikacji wsi ukraińskich, niszczeniu cerkwi, strzelaniu do strajkujących robotników w Krakowie, Berezie…………..
    Żaden polityk nie jest jednowymiarowy. Liczy się całość dokonań.
    Zoologiczna nienawiść do jakiejś koncepcji politycznej, nie może u człowieka myślącego zastąpić analizy przyczynowo- skutkowej.
    „Myślenie nie boli, ale nieprzyzwyczajonym szkodzi”………..
    Sztuka samodzielnego, niesztampowego myślenia, jest trudna do opanowania. Branie pod uwagę interakcji wielu czynników, jest niemożliwe dla wielu ludzi. Reakcja S-R byłaby lepsza? /pies Pawłowa/…………..

    Symptomatyczny był poziom akceptacji rządów Francji i Wielkiej Brytanii dla połączenia Niemiec.
    Nic Ci to nie mówi? Kto kiwnąłby palcem w bucie i umierał za Warszawę, skoro nie umierał Zachód za Budapeszt, czy Pragę?
    Wałęsa nie został Borem- Komorowskim, Jaruzelski Pinochetem, czy Causescu.

    Normalni ludzie podwyższają przymioty swoich pokonanych przeciwników, by ich zwycięstwo było tym większe. Dlaczego usiłuje część polityków POMNIEJSZYĆ przeciwnika, i tym sposobem własną chwałę? Nie rozumiem………

  84. telegrafic 23.04
    Ten zarozumiały „jeden profesor ekonomii” ma wiecej publikacji w kraju, wiecej publikacji zagranicą , pracował w lepszych środkach naukowych w USA, ma wyzszy wskaźnik cytowalności, no i lepszy PKB w Polsce, w czasie gdy był na tej samej posadzie co Balcerowicz. Jednym słowem wg twoich kryteriów dorobkiewiczowskich Balcerowicz powinien mu buty czyścić.W dodatku nie dofinansował swojej żony jako prezesa CASE, z pieniędzy instytucji w której pracował.

  85. Michał:
    Znajdź sobie proszę, nakłady „Polityki” i „Wprost”…………
    Które- przy generalnym spadku czytelnictwa mediów papierowych- spadają?
    Nasza „O.M.C” prawica generalnie zarzyna tytuły, wcześniej dochodowe……
    Polecam ten problem refleksji………….

    Co robiłeś w stanie wojennym? Ja wracałem od dziewczyny………
    Ile skór ZOMOWCÓW przed łóżkiem, głów sekretarzy nad kominkiem?
    Zabierasz głos, idiotycznie- moim zdaniem………
    Chcesz należeć do „trzeciej brygady legionów”?……………
    Leżącego się nie kopie, to dyshonor, a może termin Ci nieznany?

  86. stawianie znaku rownosci miedzy jaruzelskim i hitlerem jest po prostu idotyzmem, no i „niedzwiedzia przysluga” dla ofiar stanu wojennego;
    mozliwie, ze dopiero nastepne pokolenia dokopia sie do prawdy:
    jaruzelski odegral mianowicie role podobna margrabiemu wielopolskiemu
    howgh

  87. do Slawomirski pisze:
    2009-12-20 o godz. 05:23
    Ja się nie dziwię tylko podoba mi się pikantna nazwa.
    I uwaga techniczna: podpis w naszym systemie jest zbyteczny, jeśli jest taki sam, jak nick. Szkoda miejsca.

    do miroslaw pisze:
    2009-12-19 o godz. 22:53
    Obejrzałem z masochistycznych chyba pobudek dzisiejszy Antysalon.
    Trzech propagandzistów i próbująca obiektywizować, red. Dąbrowska.
    Ten obrzydliwy brak wątpliwości, udawanie dobrze poinformowanych, insynuacje, półprawdy, wreszcie cyniczne kłamstwa – ohyda!
    Polemika z tymi panami niemożliwa, bo nie wpuszczają na swoje blogi.
    Tam tylko pochwały, klaskanie, komplementy za (uwaga) odwagę i bezkompromisowość.
    Gdzie ci panowie byli przed 1980 rokiem?
    Pan Warzecha miał mniej niż 5 lat a Ziemkiewicz mam nadzieję, w szkole.

  88. Telegraphick Observer
    Zauważyłem tę dziwaczną myśl wywodzącącą się ze środowiska Krytyki Politycznej. Nie odnosiłem się do niej bo temat jest na pozór inny choć gdy się bliżej przyjrzeć to podobny. Chodziło o to, że złamane przez stan wojenny Jaruzelskiego społeczeństwo polskie pozwoliło sobie narzucić reformy rynkowe Balcerowicza. Inaczej mówiąc gdyby stan wojenny nie skręcił karku robotniczej rewolcie sierpnia to lud nigdy nie zgodziłby się na wprowadzenie reform rynkowych i poszedłby własną drogą. Jaką niestety Krytyka Polityczna nie mówi. Przypominam sobie z 1981 roku, że za jedyną drogę uznawano akcjonariaty pracownicze, jakieś samorządy i komuny produkcyjne. Abstrahując od bezsensowności ekonomicznej można uznać tezę tę za ciekawą w tym sensie, że najwyraźniej intelektualna elita polskiej lewicy stara się na nowo dotrzeć do kilkumilionowego sfrustrowanego elektoratu sierot po komunie. Podobnie jak prawica głosem np Dziobkowskiego szuka sprawców pouperyzacji kilku milionów ludzi i sposobności do ich spektakularnego ukarania. Tak więc zarówno Jaruzelski jak i Balcerowicz mają być sfajczeni na stosie jak niegdyś wyimaginowane czarownice, które obwiniano za epidemię czarnej ospy. Co potem oczywiście nie wiadomo – ważne, że to sfajczenie ma jakoby oczyszczająco działać na masy Ważne jest tylko by zyskać parę lat i trochę głosów kierując społeczną frustrację na jałowe rozliczenia i dumanie nad winą lub niewinnością Jaruzelskiego/Balcerowicza. Czyli skierować resztki społecznej energii w propagandowy gwizdek a nie modernizujące Polskę działania. Mam wrażenie obserwując te dyskusje, że możliwości systemu politycznego zmajstrowanego w tym kraju 20 lat temu rzeczywiście się kończą. Również w zakresie językowym czy pojęciowym. Chyba zaczyna on powoli zżerać własny ogon. To smutny koniec. Smutny i nudny. Zaczyna mnie ponosić co odbija się niestety w moich komentarzach a tym samym ingerencjach moderatora.
    Pozdrawiam serdecznie

  89. neospasmin pisze:
    2009-12-20 o godz. 10:13

    Szanowny Panie Marcinie.

    Kiedyś, dawno temu, na jednym z blogów Polityki popełniłem nastepujacy wpis do jednego z adwersarzy:

    „Zabójstwo Grzegorza Przemyka, które dzisiaj zakwalifikowane by zostało jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym, nawet w duszy takiego cynika i czarnego charakteru jak mój poruszyło mnie do głębi szczególnie, że zupełnie przypadkowo uzyskałem wiedzę, że z kierowco-pielęgniarzem, który w tej sprawie został skazany, chodziłem do tej samej klasy. Nie był to wtedy Michał Wysocki a Michał Podrażka, złodziej i bandyta, który jako karany nieletni, dyscyplinarnie został przeniesiony z jednej szkoły do drugiej. Wiem o nim tyle, że trenował kulturystykę i boks, terroryzował otoczenie i można było od niego zarobić w dziób pod byle pretekstem, nawet za odmowę podzielenia się z nim drugim śniadaniem. Nie został dopuszczony do matury i od tego czasu osobiście już nigdy go nie spotkałem. Natknąłem się za to – już po uzyskaniu wiedzy – że Wysocki to Podrażka, na książkę – “Osaczony złem” – gdzie podawany jest jako autor. Pisze on m.in. „Po paru dniach okazało się, że mój pasażer zmarł na skutek licznych wewnętrznych obrażeń zadanych specjalistycznym narzędziem. Mówiąc mniej oględnie, został zakatowany zomowską pałką.” Dlatego, że znałem Podrażkę vel Wysockiego, jego skłonności i umiejętności zadawania ciosów, bowiem widywałem go „w akcji” i z autopsji, zacząłem się zastanawiać, czy obrażenia wewnętrzne jakich Grzegorz Przemyk doznał są bardziej prawdopodobne od zomowskiej pały czy od np. uderzenia w brzuch zadanego przez boksera, nawet jeśli ten bokser nie chciał uderzyć zbyt silnie niesfornego, podpitego młodzieńca. Czy ta sprawa Michała odmieniała? Czy jego książka jest jedynie psychologiczną projekcją? Nie wiem i nie potrafię tego ocenić. Boli tylko instrumentalne wykorzystywanie tej śmierci młodego człowieka do celów politycznych, budowania odpowiedniej atmosfery wokół służb z czasów PRL -niesłusznych – i właśnie „tuszowania” tego, że tak naprawdę, to służby z czasów już słusznych nie bardzo się od siebie różnią. Fakt, że – jak piszesz – sam Kiszczak zaangażowany był w „tuszowanie sprawy” – stanowi jedynie nikłą przesłankę do twierdzenia, że Przemyka zabili milicjanci z Jezuickiej. Tuszowano bowiem dziesiątki różnych innych spraw, innych przestępstw popełnianych przez milicjantów i SBków. Tylko to tuszowanie niekoniecznie polegało na zapewnieniu im bezkarności a raczej na blokowaniu informacji, że w służbach tych zdarzały się wydarzenia nadzwyczajne. Zapewniam Cię, że wielu milicjantów i SBków odsiedziało w PRL wyroki więzienia za różnego typu przestępstwa a tylko informacje nie wydostawały się do prasy kontrolowanej zresztą przez cenzurę. A chodziło w tym tuszowaniu wielokrotnie o to, by nie psuć opinii tym służbom. To wątpliwości jakie nasunęły mi się podczas refleksji nad śmiercią Grzegorza Przemyka m.in. wywołały u mnie reakcję obronną na pranie mózgu i kierowanie mego myślenia w kanał politycznej dzisiaj poprawności”.

    Nie spodziewam się, by Pańska uwaga do p. Falicza przyniosła jakikolwiek skutek ponieważ już dawno zauważyłem, że Pan Falicz to zupełnie sensowny i niegłupi gość bloga ale tylko w momentach gdy kieruje się swoją wiedzą i rozumem. Gdy zaczynają u niego grać emocje, to mam wrażenie, że młotka, który opisywał na tym blogu powinien czasami użyć jako narzędzia do poprawiania ułożenia sobie klepek, których położenie mu się wypacza w momencie ocen czasów niesłusznych.

    Proszę np. zwrócić uwagę na jego ocenę pionu śledczego IPN. Robi to nie na podstawie sporządzonych aktów oskarżenia i wyroków na „siepaczy komunistycznych” a na podstawie licby wszczętych postępowań! Tych 120 dobrze opłacanych prokuratorów-darmozjadów z pewnością jest gotowa wszcząć kilkaset następnych spraw byle tylko udowodnić potrzebę swego istnienia.

    Wracając do sprawy przeciwko Kościukowi, to nowy Minister Sprawiedliwości okazał się jeszcze głupszy niż Czuma. Oczywiście SN, na polityczne zamówienie, „powinność swą zrozumie” i kasacji nie odrzuci ale finał i tak nastąpi w Strasburgu i z moich m.in. podatków trzeba będzie Kościukowi zapłacić odszkodowanie.
    Ale dla PR uprawianego przez rząd Donaldu Tusku nie to jest ważne. Ważne jest by „ciemny lud” to kupował, tak jak np. ustawę dezubekizacyjną, która bez względu na orzeczenie TK okaże się praktycznie bezprzedmiotowa. Szkoda mi, że ktoś tak ciekawy jak Falicz zapisuje się do grona „ciemnego ludu” gdy tylko zaczynają w nim grać „antykomunistyczne” emocje.

    Pozdrawiam, Nemer.

  90. 1.mw pisze:
    2009-12-19 o godz. 21:01

    „Wydaje mi się, że to nie dr Dziobkowski zasługuje na krytykę, ale (jeśli w ogóle ktokolwiek czy cokolwiek) “Rz”.
    Dr Dziobkowski wyraźnie napisał w trzecim akapicie swego artykułu, że przedstawia spór o gen. Jaruzelskiego między zwolennikami absolutnego charakteru tzw. wartości (jako bytów transcendentnych), a zwolennikami ich charakteru względnego (jako historycznych wytworów kultury). Jest to spór filozoficzny tak stary jak ludzkość i dr Dziobkowski, jako filozof, nadaje się do rozważań na ten temat.”

    Mój komentarz:

    Przychylam się w dużej mierze do zdania mw.

    O stanie wojennym.

    1) Powodem pierwszoplanowym, fundamentalnym wprowadzenia stanu wojennego była obrona ustroju – realnego socjalizmu oraz obrona zwartości, jedności tzw. obozu państw socjalistycznych.
    Ustrój ten miał pewną, jak się dzisiaj okazuje, immanentną słabość – wyjęcie chociaż jednej podpory z tej budowli groziło jej zawaleniem.

    Słuchałem tych argumentów do znudzenia – od przemówień szefa WRONu, poprzez pogadanki oficerów politycznych w wojsku do wypowiedzi Urbana w TV. Dzisiaj wszyscy oni jakoś te wypowiadane ówczesnie racje spolegliwie pomijają, a w ich miejsce głoszą obronę Polski przed interwencją z ZSRR oraz gospodarki przez katastrofą. Tak też postępuje w sądzie generał.
    To jak, nie było obrony socjalizmu? A może to było ratowanie Polski poprzez obronę socjalizmu?

    2) Jaruzelski wypowiedział wojnę społeczeństwu za namową i wsparciem Związku Radzieckiego. To była wojna obronna wykonana z dużą dozą agresji. To było rozpaczliwe ratowanie socjalizmu oraz władzy.

    3) Kampania wojenna nie uzyskała powodzenia, ponieważ w latach 80-tych zakończyła się ewolucja ustroju, przed socjalizmem była tylko ściana.

    4) Rozmowy Okrągłego stołu, które załatwiły zejście socjalizmu w sposób jako tako zorganizowany, nie mogły być antycypowana przez niego w roku 1981. O żadnych działanich liberalizacyjnych nie było mowy, nie było takich zamiarów, celem pierwszoplanowycn było zachowanie systemu. Wtedy istniała jedna jedyna potrzeba – obrona socjalizmu i Jaruzelski ją podjął. Ratowanie Polski, a obrona socjalizmu, to raczej dwie odrębne sprawy.

    5) Przez lata całe od 1981 r. władza trwała w klinczu z gospodarką – niemożność wyjścia ze sztywnego gorsetu socjalistycznej doktryny. Władza nie miała ruchu, była skrępowana ideą, a także walką z jastrzębiami socjalizmu.
    To ekonomia zabiła socjalizm. Okazała się silniejsza od armii, policji, bezwzględności aparatu władzy. To ekonomia zapaliła Gorbaczowowi czerwone światełko w głowie, kazała zawrzeć porozumienia rozbrojeniowe, oglosić pierestrojkę, przewietrzyć KC, dokonać pierwszego wyłomu w jednobiegunowości władzy – ustanowić prezydenturę w Rosji. Jaruzelski poczuł mrowienie na plecach i podjął pospieszną decyzję tymczasowej redystrybucji władzy przy okrągłym stole.
    Zastanawiające jest, co piszą jedni z ważniejszych doradców Jaruzelskiego:
    – Rakowski w swoich memuarach – to był kolosalny błąd;
    – Urban w „Nie” – precz z solidaruchami i rządami kościoła.

    5) Przez ostatnie 19 lat zwolennicy autorytaryzmu wmawiają publiczności, że to nie społeczeństwo odzyskało podmiotowośc, tylko karierowicze solidarnościowi i czarni zawłaszczyli, przechwycili w trudnej sytuacji władzę. Opinie te sugerują, że nadal chodzi im o jakąś formę socjalizmu, być może autorytarnego. O ile dobrze pamiętam, to jeszcze przed 1989 r w coraz śmielszych dyskusjach w prasie redaktor Passent twierdził, że ożywienie gospodarcze nie koniecznie musi się łączyć z demokratyzacją, podawał szereg przykładów na to. Ten pogląd można dzisiaj podeprzeć przykładem chińskim.

    6) Pamiętam, ze zaraz po Okrągłym stole duża część działaczy z obu stron barykady założyła, że nastapiła prosta zmiana warty – byli tacy sekretarze partii z komitetów zakładowych, którzy zaczęli zasiadywać w pierwszych ławkach w kościele i byli tacy działacze związkowi, którzy po zainstalowaniu się w zakładach pracy gotowi byli pełnić rolę zakładowych sekretarzy partii. Życie szybko wyprostowało te adherencje.
    Gospodarka rynkowa nie toleruje sztywności i obrzędowości w zarządzaniu.

    7) Na koniec gorzka uwaga. Władze stanu wojennego kazały internować dla równowagi Gierka i Jaroszewicza. Byłego premiera rządu i pierwszego sekretarza partii wieziono do miejsca internowania na skrzyni samochodu ciężarowego z plandeką. Gierek twierdził w swoich wspomnieniach, ze nie rozumie takiej małostkowości.

    Pzdr, TJ

  91. Jaruzelski wywolal „stan wojenny” w Polsce z pobudek czysto patryjotycznych, aby uprzedzic nieuchronna, radziecka interwencje militarna. W ten sposob wytracil sowieckim generalom orez z reki i pozbawil ich pretekstu do interwencji militarnej.
    Ograniczanie mozliwosci interwencji sowieckiej w Polsce w 1981 roku do opcji militarnej, nie ma z realiami tamtej epoki wiele wspolnego. Byly one wieloplaszczyznowe; od opcji politycznych, az do gospodarczych. Podejzewam, ze w tamtym okresie, Jaruzelski bez poparcia ZSRR nie pozostalby ani dnia przywodca Polski.
    General byl typowym produktem swojej epoki, przywodcom z Europy Wschodniej jakich wtedy bylo wielu. Poza ogloszeniem „stanu wojennego” nic nie wskazuje na jego wyjatkowe powolanie, patryjotyzm i oddanie ojczyznie.
    Z dystansu byl HOMO SOVIETIKUSEM, ktory bronil jedynego porzadku swiata, ktory znal i ktory wowczas uwazal za wlasciwy, a ze czynil to akurat na terenie Polski… System ten osiagnal juz wtedy granice swojego politycznego i gospodarczego rozwoju i chylil sie nieuchronnie upadkowi. Z perspektywy; jednym z glownych celow przedluzenia jego egzystencji w 1981 roku, bylo zabezpieczenie materialne jego elit, w nieuchronnie zmieniajacym sie swiecie. Jest wiec slusznym, ze ci, o ktorych zadbal gen. Jaruzelski, dbaja teraz o Generala i jego „dobre imie”.

  92. Przykro mi to mówić, ale – bzdurzycie, Państwo komentatorzy.

    Od skrajnego nacjonalizmu zabarwionego źle interpretowanymi zasadami chrześcijańskimi do skrajnego zauroczenia wszystkim co związane z lewym skrzydłem droga niewielka.

    Szkoda, że nikt z Państwa nie pokusi się o wyważone i dogłębne przeanalizowanie wszystkich faktów ponownie. Może odkryliby Państwo nowe spojrzenie na minione wydarzenia.

  93. Slawomirski – 05:39
    Skoro nie napisałam NIC, to jak ty to odczytałeś? 😆
    Wizjoner jaki, czy co…
    ;
    Zmieniłam adres internetowy, system nie akceptował mojego starego nicku, więc łączę go z tym, którego używałam na blogach red. Paradowskiej i Szostkiewicza. Będę go używała w blogach „Polityki”.

  94. Neospasmin (zmien pan nick na Spasmin, nic w panu z „neo”) pisze: oceniamy Starzynskiego itd itp… A ktoz to sa ci „my” ? Nigdy nie slyszalem podobnej oceny Starzynskiego, nawet w czasach PRLu. Czyzby byl pan klonem slawetnego Lizaka, blakajacym sie po swiecie zombim, ktory nieswiadomy jest, ze juz od 89 roku nie istnieje?… ciekawy jestem pana opinii o Katyniu…

  95. Torlin 10.31
    Możesz sobie radzić Żakowskiemu, żeby został golfista lub chińską tancerką, ale nie możesz zaprzeczyć, że jest to jedyny chyba polski dziennikarz, który przeczytał najważniejsze ksiązki jakie napisano na świecie na tematy gospodarcze i społęczne, w ostatniej dekadzie, oraz przeprowadził w tym samym czasie wywiady z najważniejszymi intelektualistami świata.Na naszym blogu nie widzę nikogo, kto byłby w stanie podjąć z nim rzeczową dyskusję na te tematy i dotyczy to także Balcerowicza, który nic nie czyta z zasady.( To widać , to słychać, to czuć.)
    PS Robert Krasowski nie jest z mojej bajki, ale on (i Lesław Michalski) też „biorą książki do ręki”.

  96. neospasmin pisze:

    2009-12-20 o godz. 09:43

    Workuta

    Moj wujek Mikolaj Samsonowicz zostal zaaresztowany w Brzesciu w 1940 roku prze NKWD. Do kraju przyjechal w 1957 roku jako jeden z nielicznych co przezyli Gulag. Sowieci eliminowali polska inteligencje tak samo jak hitlerowcy. To bylo prawdopodobnie powodem aresztowania studenta weterynarii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie.

    Chloporobotnicy oraz rakowskie klony ignoruja cierpienia wojenne polskiej inteligencji.

    Slawomirski

  97. Michal pisze:

    2009-12-20 o godz. 08:53

    antysemicki wpis

    wstyd

    Slawomirski

  98. absolwent pisze:

    2009-12-20 o godz. 12:36

    „Slawomirski 5.46 pisze : zastanów sie przez chwilę jaki sens ma twój paszkwil na Dziobkowskiego
    Zastanów sie lepiej nad twoją żenującą pisaniną.
    Co to ma być ?”

    Pisze zle ale paszkwili nie pisze.

    Slawomirski

  99. Aussie pisze:

    2009-12-20 o godz. 10:44
    „Jakze smutno czytac peany na czesc czlowieka ktory cale swoje zycie poswiecil sluzbie hegemona duszacego Polske i Polakow.”

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  100. wiesiek59 pisze:

    2009-12-20 o godz. 08:30

    Jaruzelski jest bez klasy.
    To jest link do „Jaruzelski jakiego nie znamy”.
    http://www.youtube.com/watch?v=NJ4-kD9y05g&feature=related

    Slawomirski

  101. ANCA-NELA pisze:

    2009-12-20 o godz. 15:28

    Literka po literce.

    Seasons Greatings

    Slawomirski

  102. p.Slawomirski:

    Ejze Sowieci likwidowali polska inteligencje?

    Pozamykali szkoly srednie i wyzsze na Ukrainie i Bialorusi?
    Uniwersytet/Politechnike we Lwowie?

    Wydzial weterynarii tez byl zamkniety a jego studenci ksztalcili sie na tajnych kompletach?

    Jesli nie to czemu pisze pan takie androny?

    Wuj pojechal na Workute niewinnie skazany czy moze za konspiracje?
    Podejzany o konspiracje?

    Marcin Lazarowicz

  103. ajw:

    przepraszam- JA oceniam, nie my.
    Moja wina boo wyobrazalem sobie ze zyciorys p.Starzynskiego jest znany.
    Wdzieczny bylbym gdyby zechcial pan sprostowac bledy jakie poczynilem opisujac te postac.

    Nie byl aby Kochalskim lat `30?
    Jego urzad, po kapitulacji Warszawy w 39 nie byl podlegly wladzom okupacyjnym? Wg pana pracowal nie dla Niemcow,ale dla rzadu emigracyjnego? 🙂

    pozdrawiam

    Marcin Lazarowicz

  104. absolwent pisze:

    2009-12-20 o godz. 16:37
    Torlin 10.31
    Możesz sobie radzić Żakowskiemu,

    Popieram,

    Smieszne jedynie, ze dziennikarzem roku zostaje nie Zakowski tylko Lis.
    W wielu sprawach trudno mi sie czasem zgodzic z Zakowskim ale jako jeden z niewielu nie koncentruje sie na plotkarstwie i stara sie pisac o waznych sprawach w szerokim ich kontekscie.
    Czytam go z uwaga i przyjemnoscia mimo atakow jakich doznaje np. w seansie „Çhamstwa na internecie”.
    Jest to rowniez jeden z czolowych spawaczy Wyborczej z Polityka gdzie wyprzedzajac swoje czasy rozowy styropian zszywa sie z „postokomuna”.

  105. Wyśmiać, znieważyć,ośmieszyć,przypisać różne winy zasłużone i nie jakież to narodowe i rz. k. I kto to robi? Szkoda nawet dyskusji na ten temat,bo wszyscy będą mieli rację, czyli nikt.

  106. Kartka z podróży 19.29
    Gdybyś tak podrózujac zahaczył o Amerykę Południowa ( Chile, Argentyna, ) to dowiedziałbyś sie jak wprowadza sie „reformy ekonomiczne” w warunkach zamachu stanu,lub stanu wyjatkowego. Gdybys wpadł do Tailandii lub Nowego Orleanu to zobaczył byś jak wykorzystuje sie stres po katastrofie żywiołowej ( powódz, tsunami).We wszystkich tych miejscach działała „niewidzialna ręka Miltona Friedmana”, którego Balcerowicz uważa za swojego guru. No a jeżeli nie masz czasu zeby tam wpaśc, przeczuytaj sobie „Doktrynę Szoku” Naomi Klein. Może ci sie coś w głowinie rozjaśni , bo jest tam trochę ciekawych rzeczy o dorobku LB i Marka Belki ?
    PS Te „reformy ekonomiczne” przyniosły Pinochetowi w Chile 100 mln USD które zadołował w bankach USA.

  107. „Kartka z podróży pisze:

    2009-12-20 o godz. 14:26

    Mam wrażenie obserwując te dyskusje, że możliwości systemu politycznego zmajstrowanego w tym kraju 20 lat temu rzeczywiście się kończą. Również w zakresie językowym czy pojęciowym. Chyba zaczyna on powoli zżerać własny ogon. To smutny koniec. Smutny i nudny. ”
    ————————————————————-
    Szanowny Kartko z podróży,

    okresy transformacji, przemian w kraju , który był totalnym bankrutem- oceniane /z góry!/kategoriami systemów społeczno-politycznych- to niestety- ocena wartości wyłącznie po opakowaniach. Startując z minusowej sytuacji gospodarczej, z narodem, hurtem ‚przerzuconym w nowe realia społeczno-polityczne – nie miało żadnego marginesu na myślenie alternatywne. Jedyną alternatywą był prosty, prymitywny kapitalizm. Wszelkie inne eksperymenty wymyślone na dojrzalszym cywilizacyjnie Zachodzie- były dla nas , biednych sierot- niekompatybilne i ze wzglądu nasz „przedszkolny” stan zaawansowania, mogły być zabójcze. Skuteczność działania tkwiąca w prostocie uruchomionych mechanizmów , była dla nas najbezpieczniejsza. Na „fanaberie” bardziej cywilizowane, nasz kraj musiał sobie w ten prymitywny sposób zapracować.
    Bardziej realistyczny obraz tego okresu możemy otrzymać, oceniając ludzi, którzy kierowali przez ostatnie 20 lat Polską, niż opakowanie systemu politycznego.
    Większość naszych :władców” , generalnie i totalnie zawiodła. Jednak, oni też się uczyli i stawiali pierwsze kroki w Nowym…Ja za za ten okres rozpaczliwego ratowania się przed totalną zapaścią do nikogo nie mam pretensji, przyjmuję, że błędy to nieuchronność, na których powinniśmy wszyscy się uczyć a nie rozliczać.
    Uważam, że jak na sytuacją startową/Polska-bankrut/sporo osiągnięto.
    Pretensję mam do naszych rządzących, że poprzyklejali się do stołków, ich epoka dawno minęła, a oni nie otworzyli Polski dla młodych, kompetentnych, obytych, bez obciążeń…
    Każdy dzień z obecnymi weteranami- to dzień rozwoju dla naszycg-obywateli frustracji.
    Ujęcia kamer z ostatnioego zjazdu SLD, tgdzie większość twarzy otoczonych wianuszkami siwych włosów zadziałała na mnie jak reportaż ze skansenu PRL-u.
    Przedłużeniem tego wrażenia są obrazy z naszego sejmu, gdzie wielu posłów też przetrwało w tamtych „garniturach”.
    Z opowieści mojego dziadka, wiem, że przed wojną takim samym balastem dla Polski byli wiecznie żywi legioniści Piłsudskieko-„święte, niekompetentne krowy” IIRP.
    Historia jednak nie znosi nudy, a na obecne globalne problemy napewno , ma już w zanadrzu kilka „pomysłów”. Małe ,globalne przesilenie, może sprawić, że Polska z potencjałem niezłych, ambitnych młodych pokoleń, może szybciej, niż nam się zdaje zaskoczyć na II bieg.
    Oczywiście , obecni rządzący, grają gen.Jaruzelskim, Balcerowiczem itp. dla doraźnych celów, ale to szybko minie i nie warto się tym przejmować. Nie takie „kuksańce” wdzięczne narody potrafią fundować odobom -wyłącznie, jednoznacznie pozytywnie zasłużonym dla ich dobra fundowały…mam to w genach.

    Pozdrawiam,Sebastian

  108. Niezwykle zabawna jest naiwnosc welbicieli generala.
    Decyzja o zduszeniu „kontrrewolucji” w PRL zapadla wspolnie z towarzyszami radzieckimi.

    Jedynym sensownym wyjsciem bylo wedlug nich uzycie wylacznie polskich sil.

    Inne opcje dla calego bloku (czytaj sowietow) wydawaly sie zbyt kosztowne i ryzykowne ze wzgledow ogolnej sytuacji Sojuza i geopolityki.
    Plan byl przygotowywany juz od porozumien sierpniowych czyli prawie poltora roku wczesniej a plakaty byly gotowe pol roku wczesniej.
    Reszta czasu poswiecona byla prowokacjom i przygotowaniu gruntu pod akcje.
    Jaruzelski w grudniu meldowal sowietom, ze udalo sie zmeczyc spoleczenstwo a propaganda odnosi sukcesy.
    Wszystko bylo ustalone i skoordynowane z towarzyszami radzieckimi, ktorzy mieli wiecej „doswiadczen”w duszeniu zrywow niepodleglosciowych.

    Jaruzelski bal sie, ze moze nie dac rady probujac wywalczyc sowieckie gwarancje a ruskie dawali mu do zrozumienia, ze jest to dla niego egzamin z lojalnosci i jezeli sie nie spisze to jego dni beda policzone.
    „Towarzyszu Jaruzelski wy macie to zrobic wlasnymi rekami a my stworzymy dla was odpowiednia oprawe zwiekszajaca psychologiczny nacisk na to trudne spoleczenstwo postaramy sie przez naszych towrzyszy bulgarskich rozwiazac problem watykanski… a
    spoleczenstwo bylo na tyle madre i jednoczesnie zmeczone, ze „zamach”na polska wolnosc udal sie bardziej niz general i jego szefowie sie spodziewali ale udal sie jedynie powierzchownie bo w sumie niewiele im to pomoglo przedluzajac jedynie agonie zgnilizny komunistycznej o pare lat.

    Solidarnosc byla skarbem dla komuchow gdyz dala im osobiste okazje do miekkiej transformacji bez rozliczen.
    Polska odwilz zaczela sie od Gorbaczowa i nowych instrukcji z Moskwy.
    General NIGDY nie podejmowal samodzielnych decyzji.

    W najprostszych slowach wolnosc „zawdzieczamy” obiektywnej nieefektywnosci systemu centralnego zarzadzania gospodarka a reszta lacznie z Gorbaczowem byla jedynie konsekwencja.

    Fakt, ze odbylo sie to wszystko w miare bezkrwawo nie wynika z „Dobrych intencji”ale z ogolnej bylejakosci, ideowej obojetnosci i oportunizmowi do cna skorumpowanych postkomunistycznych elit.
    Rzeczywistosc rozjechala sie z ideami od lat juz tak bardzo, ze nikt a juz najbardziej towarzysze nie mieli zamiaru bronic systemu, w ktorym jedynym przywilejem byl wyjazd do Bulgarii, lepsza pasztetowa i samochod na kartki – czym to jest w porownaniu do Seszeli, francuskiego szampana i kawioru…

    Z punktu widzenia krotkowzrocznego pragmatyzmu ala-michnikowego handel ten byl cena jaka warto bylo zaplacic za „öddanie” wladzy.
    Niestety nie jest to do konca prawda i odbija sie czkawka do dzis gdyz nie ma powodow by niepisanej umowy NIE zerwac i NIE wyciagnac poduszki z pod czerwonego tylko i to juz dawno.
    Pozostalosci mechanizmow, ukladow i ludzi funkcjonujacych na zasadach prl-owskich owocuja w degrengoladzie polskiej klasy politycznej objawiajacej sie
    korupcja i brakiem narodowego interesu jako podstawowej busoli politycznej.
    Likwidacja w jakim sensie polskiej polityki gospodarczej i serwilizm proamerykanski wynika rowniez z oportunizmu odziedziczonego w spadku od PRL-u i jest dzieckiem kompromisu sprowadzjacego sie do stawiania jako nadrzednych partykularnych interesow poszczegolnych klik a nie interesu Polski i calkego narodu – to post-prlowska spuscizna.

    Symbolem „transformacj”jest pieknoduch i byly PZPR-owiec Olechowski.
    Pozostala rowniez typowa dla aparatu pogarda dla tzw. mas, widac to np. wsrod okolo-prl-owskich srodowisk felietonistow.

    Nie nalezy sie dziwic, ze dokonana w porozumieniu elit pokojowa przemiana zaowocowala w najwiekszym w Europie rozwarstwieniu spoleczenstwa.

    Dzisiejszy jezyk elit przypomina w swojej warstwie estetycznej i pojeciowej retoryke Urbana o warcholach i metach – jest to jezyk odziedziczony po oderwanej sowiecka gwarancja arystokracji PRL-owskiego najweselszego baraku RWPG.
    Komuna miala korzenie kolaboracyjne i od poczatku byla ” öbcym organizmem” tuczonym negatywna selekcja – wszedzie elity kolaborujace skladaja sie z najbardziej oportunistycznych i egoistycznych ludzi.

    Walka o generala jest symboliczna walka o prawde bez, ktorej nie mozliwe bedzie nie tylko powstanie prawdziwej polskiej lewicy jak i generalnie uzdrowienie polskiej sceny politycznej.
    Symbolem jaruzelizmu jest powrot Oleksego i Millera.

  109. p.Nemer;

    Nie wiem kto pobil Grzegorza Przemyka.
    Podejzewam ze milicjanci, ale znow, me podejzenia oparte nie na znajomosci akt sprawy, ale na gazetowych enuncjacjach.

    To o czym pisalem to okolicznosci zatrzymania ofiary, a z nich ma wielka watpliwosc czy mogli istniec jacykolwiek mocodawcy tych ktorzy pobili.

    pozdrawiam

    ml

  110. Kartko,

    Nie chcę wyjść na drugiego Protagorasa, ale w każdym z tych opinii zawiera się jakaś prawda. Kołodko mówi, że Kiszczak zaproponował mu stanowisko głównego reformatora w tamtym krótkotrwałym rządzie, ale on odmówił bo nie było politycznej aury na reformy. Dopiero Mazowiecki ją stworzył i wziął Balcerowicza (czego G.K. nie może do dziś przeboleć). I to ma sens. Reformy Balcerowicza nie odbyły się w politycznej próżni. W dodatku potrzebne było wsparcie finansowe z NYorku, Paryża i Londynu. Rząd Kiszczaka do tego nie nadawał się.

    Innymi słowy, któraś dziennikarka w Wyborczej podała niedawno tę myśl, wybory czerwcowe 1989 dały legitymację dla niepopularnych reform, w senise demokracji parlamentarnej. Żakowski i reszta bzdurzą, że to było na siłę. Siłą była wiedza i determinacja jak to zrobić. Establishment cetralny i związani z nim ekonomiści dotąd nie są w stanie Balcerowiczowi wybaczyć, że ograniczał ich postkomunistyczne przywileje. Stan wojenny i plan Balcerowicza mają jeszcze tę wspólną cechę, że ich wykonanie było skuteczne, a cel był pragmatyczny.

    Oczywiście masz rację, że lewica (Napieralski, KP) szuka wsparcia w niezadowoleniu mas. Takie wsparcie było możliwe w czasach, gdy kolejne poważne reform były niezbędne. Teraz jest wiele do reformowania w państwie, ale nie jest to mus. Stąd obecny rząd drepcze sobie, krok do przodu, krok w bok, krok w tył, żadnych przełomów. Rzecz jasna jakąś politykę gospodarczą na kryzys przyjęli, wszystko wskazuje na to, że bez błędów. Zaś modernizacja kraju idzie swoim torem, niezależnie od polityki. Nie na taką skalę, jak byśmy chcieli.

    Sprawcą pauperyzacji kilku milionów jest PRL, a dokładniej koszmarna struktura społeczna i wytwarzania. Polska miała o wiele większy procent ludzi zatrudnionych w rolnictwie niż Czechosłowacja i Węgry. Oraz była w przemyśle bardziej uzależniona od RWPG, np. stocznie. Węgry np. miały o wiele większy udział handle z zachodem w gospodarce. Zwrócenie tego titanica na kurs przeciwny musiało zmieść sporo ludzi z pokładu za burtę. Ale temat jest politycznie nośny. Tyle, że nie szkodzi obecnemu układowi rządzącemu.

    “Możliwości systemu politycznego zmajstrowanego w tym kraju 20 lat temu rzeczywiście się kończą”. Hej, no i dobrze! Był to system dla transformacji, teraz potrzebny jest system dla modernizacji. Transformacja musiała być narzucona. Dokładniej, narzucana etapami, jedna ekipa się wypalała, przychodziła na jej miejsce druga. Aż wreszcie jest Polska na jakimś plateau. Spauperyzowane masy należy czymś zająć, a reszta modernizuje w cichości i z indywidualizującym zacięciem. I to jest współczesna norma. Aż się zbierze masa krytyczna, jakieś niezadowolenie mas wydajnych dla zreformowania jakieś działki. Tak to jest, modernizację podźwigną ludzie. I to nie ci spauperyzowani, lecz z rodzącej się klasy średniej.
    Moc serdeczności

  111. neospasmin pisze:

    2009-12-20 o godz. 17:25
    p.Slawomirski:

    „Ejze Sowieci likwidowali polska inteligencje?”

    Tak.
    Dlaczego sowieci z duzej litery?

    Slawomirski

  112. Neospasmin: Uwazam, ze Starzynski przede wszystkim pracowal dla Warszawiakow. Posadzanie go kolaboracje z Niemcami jest ciekawa interpretacja, tracaca nieco Bierutem i jego szkola polityczna

  113. Rozmyślając o zdrowiu kochanego przywódcy narodu doszedłem do wniosku, że los jest jednak przewrotny, niesprawiedliwy Nikt mi przecież nie powie, że normalne jest ,ze absolwent gimnazjum marianów wprowadza stan wojenny. Gdyby to jeszcze jakiś zamach wrześniowy, to może…,ale stan wojenny. Wszyscy oczywiście wiedzą, że to Wojciech Jaruzelski otrzymywał szkolną laurkę w takiej właśnie szkole, ze może dyrektor takiej placówki ubrany oczywiście w czarną sukienkę głaskał po główce małego Wojtusia. I na zdrowie wcale tak bardzo nie narzeka A człowiek o niezachwianej woli jakim jest niewątpliwie obecny nasz pan prezydent ?Wszyscy wiedzą gdzie, ( innych szkół w mrocznym PRL-u nie był )kształtował swoje liczne talenta. Nasz wielki przewodnik. Nieduży Lech(w jego przypadku wzrost jest bardzo złudny)być może przyjmował gratulacje (chociaż nie wiedział o tym )od szefa POP PZPR( w każdej szkole były takie ówczesne kółka różańcowe),może jakiś aktywista ORMO(oczywiście obecny całkowicie incognito)wręczał nagrodę książkową. Na przykład za zdolności muzyczne, czy językowe. A co? I mimo tych wszystkich okoliczności to właśnie Lech Kaczyńsjki jest nazywany Che Guevarą prawicy. Absolwent komunistycznych placówek To właśnie Lech Kaczyński jest tytułowany licznymi doktoratami honorowymi. Najbardziej ponoć jest dumny z uznania w dalekiej Mongolii. To Lech Kaczyński jest natchnieniem dla nas wszystkich. Lech Kaczyński – człowiek mądry i prosty jak prawda. I dzisiaj gdy walczy o swoje zdrowie cały naród drzy…a Wojciech Jaruzelski absolwent gimnazjum marianów…Jedna wielka niesprawiedliwość.

  114. A w trochę wcześniejszych czasach podpalał chrust pod stosem inaczej myślących 😉

  115. Mysle, ze za sto lat albo wiecej Watykan sam poprosi aby Jaruzelskiego zaliczyc do swietych. To przeciez on w koncu oddal wladze i Polske w rece ludzi z obrazkiem w klapie i pod rzady watykanu. Natychmiastowy konkordat, nalezy to docenic. Te 8 lat to w historii mgnienie oka.

  116. Gratuluje Faliczowi ponizszego wpisu.
    WINIEN

    Szanowny Gospodarzu popelnia Pan pewnego rodzaju manipulacje; nie mozna skierowac tego samego pytania “dlaczego ?”, do kogos kto w PRL chodzil do “komunistycznej” szkoly i robil to nie protestujac… i do generala, ktory konstrulowal i stal na strazy tego systemu, ktory nie dawal wyboru milionom ludzi czy moga isc do innej szkoly niz ta komunistyczna.

  117. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje za zwrocenie uwagi na kolejny antysemicki wpis kolejnego blogujacego. Po za tym podziwiam Pana konsekwencje w ocenie czasow zaprzeszlych i ich pryncypalow bez pryncypiow. Prosze nie zwracac uwagi na uwagi non-ironistow. Sa po prostu trudne do zauwazenia.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  118. Tomasz Lis nie mialby szansy w jakimkolwiek programie na poziomie u sasiadow blizszych i dalszych. Nie wiem z czego wynika slabosc jego programow, zaznaczam, ze nie widzialem ich wiele, moze z braku dobrych wpsolpracownikow, moze z braku umiejetnosci. Zakowski ma w przeciwienstwie do Lisa wiedze i potrafi ja przekonywujaco przekazac.
    WINIEN

  119. do
    Michal pisze:

    2009-12-20 o godz. 08:53
    Sporadyczne ……..
    Prymitywny, na szczescie sporadyczny wpis. Nie wiem, czy byloby lepiej nie zauwazyc. Szkoda, ze dyzurni krytykujacy wszystko i wszedzie nie zauwazyli. Wstydze sie za Michala.
    WINIEN

  120. neospasmin pisze:
    2009-12-20 o godz. 17:25

    Wuj Slawomirskiego to byly bandyta, czlonek NSZ i hitlerowski kolaborant.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=541#comment-106996

    Nie wiadomo ilu polakow wlasnorecznie zakatrupil a ilu wydal hitlerowcom.
    Po powrocie z przepieknej Workuty byl zakochany w Stalinie i wstapil do PZPR. Widac, kuracja byla skuteczna.

  121. do
    Nemer pisze:

    2009-12-20 o godz. 14:30
    Mnogosc madrosci. Pozostaje pytanie, czy madrosc sie mnozy, czy dzieli. Po lekturze wyliczanek Nemera stwierdzilem z cala pewnoscia brak jakiegokolwiek poziomu odniesienia ( z akcentem na brak poziomu).
    WINIEN

  122. „PRL ma sie tak do III RP jak Kazimierz Gorski do Franciszka Smudy”

    PRAWDZIWE POLITYCZNE POROWNANIE. Z akcentem na NIE.

    WINIEN

  123. wiesiek59 pisze:

    2009-12-20 o godz. 08:30
    Ataki na Generała, Michnika, Geremka, Kuronia, Wałęsę, nie dziwią mnie.

    do wiesiek59
    General nie zasluguje na porownanie z powyzszymi.
    WINIEN

  124. Bawią mnie opowieści o „komunie” snute przez tych, którzy jej nigdy nie poznali. Mam swoje lata i wiele widziałam i przeżyłam w tamtych trudnych czasach. Swoje odstałam w przeróżnych kolejkach, wiele ścieżek wydeptałam aby załatwić najprostsze sprawy. Nie byłam w opozycji, nie walczyłam czynnie, ale też nie zapisałam się do żadnej partii ani związku o charakterze politycznym. Poza tym nikt mnie do tego nie namawiał i nie zmuszał. Doskonale pamiętam stan wojenny od pierwszego do ostatniego dnia i pamiętam też, kiedy Jaruzelski na kilkanaście dni przed 13 grudnia powiedział, że jeśli zajdzie taka potrzeba to władza sięgnie po środki, które daje jej konstytucja. Dla ludzi myślących był to sygnał ostrzegawczy dający wiele do myślenia. I wielu w zasadzie ten stan wojenny nie zdziwił, mnie także. Niestety, zauważyłam wtedy, że niektórzy chcieliby więcej krwi, obław, pałek, dramatu. Może dlatego teraz opowiadają młodym historie jak z dramatu political fiction, wyolbrzymiają swoje zasługi, zaciemniają fakty. A potem moja koleżanka z pracy, egzaltowana dwudziestopięciolatka, zalewa się łzami opowiadając mi o martyrologii swojego ojca, który w stanie wojennym musiał być w pracy PUNKTUALNIE!
    Pozdrowienia i najlepsze życzenia na święta.

  125. Szanowny Panie Danielu!
    Przypuszczam, że jesteśmy rówieśnikami albo niemal rówieśnikami. Nasze dzieciństwo i późniejsze etapy naszego życia przypadały w tym samym okresie. Z pewnością pamięta Pan działaczy Związku Walki Młodych, których zwano zetwuemowcami, a oni tę nazwę z dumą aprobowali. Wielu z nich zajmowało się propagandą i w większości przypadków była to propaganda nienawiści do każdego, kto był pracodawcą, nawet dla jednego pracownika – według nich krwiopijcą i wyzyskiwaczem. Była ta nienawiść kierowana także do każdego, kto nie podzielał ich widzenia świata, zgodnie z bolszewicką zasadą: „Kto nie jest z nami, jest przeciw nam, a więc to wróg klasowy, którego trzeba zwalczać bezwzględnie każda skuteczną metodą”.
    Dlatego też, inaczej niż to przedstawiono w komentarzu „na gorąco” (2009-12-09, godz. 19:41), odebrałem Pańską spokojną i rzeczową argumentację podczas dyskusji w skanerze politycznym (TVN24) na temat oceny wprowadzenia stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego z dużo młodszym kolegą, który właśnie posługiwał się językiem zetwuemowskim. Wprawdzie język zetwuemowski lat czterdziestych ubiegłego stulecia był bardziej toporny, niż język Pańskiego adwersarza, ale jego język był też językiem nienawiści. W jego wypowiedziach fakty były mocno koloryzowane a zupełnie jednostronna i absolutnie bezkrytyczna była ich ocena. Wypowiedzi tego młodego dziennikarza, mimo gładkości jego języka, były taką właśnie argumentacją „z grubej rury” w niemal eleganckiej formie, wykluczającą jakikolwiek szacunek dla odmiennego poglądu a nawet osoby, która go wygłasza. Gdy na koniec dyskusji podtrzymał Pan swe zdanie i do Swego adwersarza zwrócił się Pan: „Tomku”, odniosłem wrażenie, iż przykro było Panu, że ktoś z Pańskich młodych przyjaciół posługuje się zetwuemowskim językiem i takąż argumentacją, polegającą na uznawaniu za wroga polski i sowieckiego aparatczyka każdą osobę, która pracowała w PRL i którą wygodnie lub korzystnie jest o zdradę oskarżyć.
    Kilkakrotnie już na Pańskim blogu i innych w POLITYCE, przedstawiałem mój pogląd na temat okoliczności i zasadności podjęcia przez gen. Jaruzelskiego decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego. Wydaje mi się, że wtedy był to najwyższy czas na jego wprowadzenie. Gdyby gen. Jaruzelski dalej zwlekał, to jak przypuszczam „bratnia pomoc” byłaby udzielona Polsce świętującej w nocy z 24 na 25 grudnia i władzę formalnie objęliby polscy „kadarowcy”, a krew Polaków lałaby się strumieniami. Na taki prawdopodobny, rozwój wydarzeń, wskazywały bojowe wypowiedzi, na radomskim Zjeździe SOLIDARNOŚCI, sugerujące nagłe pojawienie się tendencji konfrontacyjnych w Związku. Skłoniło to prof. Modzelewskiego, uczestnika Zjazdu, do przyjęcia później części odpowiedzialności na siebie i innych działaczy ówczesnej opozycji za dalszy rozwój wypadków. Nie można wykluczyć, że owe bojowe wypowiedzi niektórych delegatów mogły być efektem prowokacji służb specjalnych ZSRR, które w ten sposób chciały skłonić gen. Jaruzelskiego do działania i w razie dalszej jego bierności, mieć pretekst do interwencji.
    Podglądy wyrażone przez dr D są efektem nie tylko tolerancji dla nienawiści a wręcz skutkiem przyjęcia przez polską skrajną politycznie prawicę bolszewickich metod propagandowych i w politycznym działaniu. Tacy ludzie chcą być prokuratorami, sędziami i katami w jednej osobie dla każdego, kogo zniszczenie przyniesie im korzyść. Przed takim bolszewickim rozwojem narodowych stosunków ostrzegał na łamach PRZEGLĄDU śp. Aleksander Małachowski.
    Niestety bolszewicki język zetwuemowski – oprawa argumentacji nienawiści politycznej przejawia się w niektórych komentarzach na Pańskim blogu. Pocieszające jest to, że zdecydowana większość blogowiczów, nie stosuje tej paskudnej retoryki.

  126. neospasmin, 10.13. pisze;
    „Z Grzegorzem Przemykiem jest klopot: pijany nastolatek awanturuje sie na Starowce, agresywnie odnosi sie do policjantow, to samo na komisariacie.
    Bandyci, mordercy, sowieckie pacholki….”
    Czy prawdą jest, że były tam jeszcze dragi i tri?
    Do tego dochodziła jeszcze atmosfera domowa i wychowanie w nienawiści do istniejącej rzeczywistości. Można to uogólnić na ofiary Wujka, Popiełuszki i dawnej Pyjasa poniesione w realnych i często reżyserowanych lub prowokowanych okolicznościach. Do niczego one służyły władzy, wręcz szkodziły.Teraz wszyscy oni służą do tworzenia mitów, legend i często forsy.

  127. TJ pisze:

    2009-12-20 o godz. 14:50

    Syn Gierka Adam opowiada o tym w „Jaruzelski jakiego nie znamy” (podalem link dwa razy).
    Zachwyty redaktora Passenta nad dyktatorem Jaruzelskim sa w zlym tonie i nie pasuja do polskich aspiracji w UE.

    Slawomirski

  128. Kartka z podróży, 14.26. W uzupełnieniu Twoich rozważań na temat relacji Jaruzelski/Balcerowicz przerwij na chwilę podróże i przeczytaj załączony link. Dowiesz się gdzie sprawy rzeczywiście się rozstrzygały i kto z bohaterów brał w nich udział.
    http://www.questionsquestions.net/docs04/engdahl-soros.html

  129. Uwaga do Kecaja.

    Deklaracja o tym, że nigdy byś nie napisał do „Rz” za żadne pieniądze jest PUSTA … bo nikt nigdzie by ci nie zapłacił za twoje teksty i „oceny” składające się wyłącznie z epitetów i inwektyw bez cienia merytorycznej analizy.
    Przy tym wszystkim nie jestem fanem ani „Rz” (której nie czytam), ani „łatwych ocen” n.t stanu wojennego ani pana dr filozofii, o którym mowa.

  130. Bobola
    Prezent pod choinkę za ciekawy wpis http://www.youtube.com/watch?v=5CFyn_2Crb0
    Pozdrawiam

  131. AJW:

    „Neospasmin: Uwazam, ze Starzynski przede wszystkim pracowal dla Warszawiakow. Posadzanie go kolaboracje z Niemcami jest ciekawa interpretacja, tracaca nieco Bierutem i jego szkola polityczna”

    Nie pytam o to co pan uwaza na temat p.Starzynskiego ale o to co robil,oki?
    Zostal osadzony na stanowisku komisarza m.st.Warszawy w wyniku wyborow samorzadowych czy na skutek wydymania Warszawiakow przez sanacje?
    Po kapitulacji „twierdzy Warszawa” zarzadzal miastem z nadania matkiboskiej, prezydenta Moscickego co raczyl sie wlasnie na emigracje oddalic czy moze z nadania okupantow?

    pozdrawiam z satysfakcja ze udalo mi sie panu choc kawalatek historii pokazac

    ml

    neospasmin.blox.pl

  132. Slawomirski:

    „Zachwyty redaktora Passenta nad dyktatorem Jaruzelskim sa w zlym tonie i nie pasuja do polskich aspiracji w UE.”

    Wie pan, p.Jaruzelski byl dyktatorem w czasach w ktorych nikomu nawet sie nie snilo ze Polska bedzie w EU.
    Co zabawnejsze- to ten dyktator byl jedna z kluczowych postaci jakie zapoczatkowaly polska droge do EU.

    ml

    neospasmin.blox.pl

  133. jasny gwint:

    kwestionuje pan przebieg zajscia na ktorego skutek Grzegorz Przemyk zostal pobity: pijany nastolatek stawia sie policjantom wyzywajac ich od najgorszych?
    Kwestionuje pan wlasnie ten powod dla ktorego Grzegorz Przemyk znalazl sie na komisariacie?

    pozdrawiam

    ml

    PS. gornicy z Wujka to dla mnie fascynujacy przypadek: cala Polska, 10 mln czlonkow Solidarnosci, na stan wojenny odpowiada WYLACZNIE biernym oporem: kiedy strajki sa rozbijane przez ZOMO ludzie ida karnie do domow, a ci jedni inaczej: wierzyli w walesowskie „targanie sie po szczekach”? W opowiadania ze wladza lezy na ulicy i trzeba sie tylko po nia schylic?
    Wiec oni za lomy, kilofy kulki od lozysk by pokazac kto rzadzi?
    Wyobrazali sobie ze to jest taka kibolska ustawka w ktorej obie strony sa rowne: jesli gornicy rzucaja sniezkami to zomowcom tez tylko sniezkami wolno?
    Co mieli w glowach przywodcy strajku posylajac swoich kolegow do walki z uzbrojonym wojskiem i policja?
    Co w stosunku do wszystkich pozostalych przywodcow strajkow jakie wtedy trwaly?
    Jaka byla ich wizja tego co bedzie dalej?

    pozdrawiam

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  134. busdoc:”Wuj Slawomirskiego to byly bandyta, czlonek NSZ i hitlerowski kolaborant.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=541#comment-106996

    Nie wiadomo ilu polakow wlasnorecznie zakatrupil a ilu wydal hitlerowcom.
    Po powrocie z przepieknej Workuty byl zakochany w Stalinie i wstapil do PZPR. Widac, kuracja byla skuteczna.”

    Wie pan, w moim pytaniu CZEMU znalazl sie w Workucie byl podtext: nie mozna opowiadac ze sie walczylo z tym czy owym,a potem dziwic ze sie za te walke wiezieniem placilo.
    Znajac historie Uniwersytetu Jana Kazimierza nie mozna tez opowiadac ze Sowieci chcieli wyniszczyc polska inteligencje.
    Robili dokladnie to co Polacy z Ukraincami czy Bialorusinami, ktorzy zamieszkiwali II RP- żądali lojalnosci wobec kraju w ktorym sie znalezli.
    Sowieci wsadzali do pierdla ludzi zwiazanych z polska wladza na tych ziemiach. Patrzac na sposob sprawowania wladzy na tych ziemiach przez II RP trudno sie sowietom dziwic, nie sadzi pan?

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz
    neospasmin.blox.pl

  135. busdoc pisze:

    2009-12-20 o godz. 20:09

    Brat matki Mikolaj Samsonowicz byl wiezniem Workuty.
    Brat ojca byl w NSZ.

    Sl;awomirski

  136. Absolwent
    Ale Polska na przełomie 1989 -1990 roku nie była krajem wojskowej dyktatury jak Chile ani spustoszonym Nowym Orleanem. Po wyborach czerwcowych rząd Mazowieckiego miał niespotykane w historii Polski społeczne wsparcie dla reform. I ludzie spokojnie, niezwykle spokojnie znieśli konieczne choć brutalne zmiany. Wykazali niesamowitą zdolność adaptacji i przedsiębiorczość indywidualną. Ja to doskonale pamiętam – to nie był kraj cierpiętników albo zajadłych rozliczeniowców. Ludzie z optymizmem patrzyli w przyszłość. Problemy zaczęły się później wraz z rakowatym rozrostem nieruchawego aparatu partyjno-państwowego tłumiącego ludzką aktywność i brakiem jakiejkolwiek polityki społecznej wobec kilku milionów ludzi, którym się nie udało. Więc nie obciążaj Balcerowicza za problemy dwudziestolecia – on po prostu uratował kraj od bankructwa i odszedł. Do jego następców – od lewicy do prawicy – należało rozbrojenie politycznej miny złożonej z kilku milionów sfrustrowanych nędzą ludzi. Tyle, że żadna z tych ekip tworzących system polityczny nic z tym fantem nie zrobiła. I jak sądzę nie zamierza nic robić w przyszłości. Bo i jak skoro nawet Krytyka Polityczna(jak czytałem podobno uzbrojona w potężne maksowskie narzędzia badawcze) plecie bzdury o przetrąceniu kręgosłupa społecznego przez duet Jaruzelski/Balcerowicz. Właśnie takie stwierdzenia są dowodem na to, że system z głodu zaczyna zżerać własny ogon.
    Pozdrawiam
    Sebastian
    Ja też uważam, że osiągneliśmy dużo biorąc pod uwagę iż na starcie byliśmy bankrutem. Ale jestem przekonany, że inercja ostatnich lat (od momentu przyjęcia nas do Unii) jest niewybaczalnym marnowaniem szans. Na mój rozum cały system szeroko pojętego państwa (partie, aparat biurokratyczny, media i wszystko inne związane z polityczną organizacją społeczeństwa) wymagają głębokiego przeorania. Bo ta struktura jest po prostu nieadekwatna do realiów wspólczesności. Z Polski robi się skansen a my toniemy w dyskusja wziętych z „Teki folklorystycznej Oskara Kolberga”. I nie uważam, że trzeba czekać na głobalne tąpnięcie które zatrzęsie tym rachitycznym polskim drzewem aż pospadają sparszywiałe gruszki. Uważam, że podstawą do zmian jest dyskusja nad problemami – tyle, że nie językiem prawicy i na tematy podsuwane przez prawicę. Dlatego aż mną zatrzęsło gdy usłyszałem mędrka z Krytyki Politycznej i jego rozliczeniowe teksty – no bo czym on się różni od Dziobkowskiego Bogdana? Przepraszam ale chyba od ludzi Sierakowskiego można więcej wymagać?
    Pozdrawiam
    Telegraphicku
    Piszesz cytując mnie – “Możliwości systemu politycznego zmajstrowanego w tym kraju 20 lat temu rzeczywiście się kończą”. Hej, no i dobrze! Był to system dla transformacji, teraz potrzebny jest system dla modernizacji. Transformacja musiała być narzucona. Dokładniej, narzucana etapami, jedna ekipa się wypalała, przychodziła na jej miejsce druga. Aż wreszcie jest Polska na jakimś plateau. Spauperyzowane masy należy czymś zająć, a reszta modernizuje w cichości i z indywidualizującym zacięciem. I to jest współczesna norma. Aż się zbierze masa krytyczna, jakieś niezadowolenie mas wydajnych dla zreformowania jakieś działki.” Ja się z tym zgadzam tyle, że uważam iż właśnie nadchodzi ten moment krytyczny. I oczekiwałbym, że klasa średnia o ktorej piszesz zacznie wyduszać modernizację zaczynając od głębokiego przeorania struktur polityczno – państwowych. Tyle, że tego się nie zrobi bez sensownego projektu nastawionego na poprawę jakości życia kilku milionów wykluczonych. Bo to oni właśnie dzięki swej politycznej reprezentacji (pis) blokują modernizację. Przed 20 laty tę grupę oddano pod opiekę ciemnych proboszczów i mamy co mamy. Więc trzeba tę grupę pozyskać, coś sensownego im zaproponować. A ja takich inicjatyw nie widzę. Bo skąd się mogą wziąć skoro nawet w swobodnej dyskusji nie potrafimy wyjść poza nieistotny kompletnie problem winy/niewinności Jaruzelskiego/Balcerowicza. A politykę społeczną czyli redystrybucję budżetu sprowadzamy do śmiałego projektu „Szklanka mleka dla biednego dziecka” – o ile są na tę szklankę pieniądze. I ta jałowość umysłowa mnie Telegraphicku najbardziej dobija.
    Pozdrawiam
    Jasny Gwincie
    Ja nie truję na temat relacji Jaruzelski/Balcerowicz. Ja mam to gdzieś. Trują chłopaki z „Krytyki Politycznej”, więc im podsuń ten artykuł.
    Pozdrawiam

  137. Kropkozjad: Ja też się cieszę, że większość dyskutantów na naszym blogu nie stosuje retoryki wojennej. Pozdrawiam, Pass.

  138. busdoc pisze:

    2009-12-20 o godz. 20:09

    Piszesz jak Lizak.

    Slawomirski

  139. Obżartuch pisze:

    2009-12-20 o godz. 20:25
    „Bawią mnie opowieści o “komunie”

    A mnie nie.
    Trywializowanie i relatywizowanie systemu totalitarnego szkodzi budowie spoleczenstwa obywatelskiego. Obywatele musza wiedziec jakie zachowania sa pozytywne a jakie nie sa. Panska opinia dezinformuje.

    Slawomirski

  140. jasny gwint pisze:

    2009-12-20 o godz. 21:03

    Zaprzeczanie zbrodniom totalitaryzmu nie zmieni faktu dokonania tych zbrodni.

    Dla urozmaicenia polecam wstapienie do „Flat Earth Society”.
    Oni zaprzeczaja faktom tak samo jak pan.
    Tylko temat inny.

    Slawomirski

  141. Panie Slawomirski,

    O jakich prawach czlowieka ten dr pisze? Bo czyz nie powinno się rozwazac grudnia 1981 również z punktu praw ludzi umeczonych balaganem i niebezpieczenstwem? Czy to nie jest przypadkiem tak, ze „prawa jednego czlowieka się koncza kiedy zaczynaja się prawa innego”. Nie jestem fanka tamtego sytemu, tez mi dal w skore wiec nie zaluje jego upadku (i tak by upadl wczesniej czy pozniej). Ale zal za tym, ze nie było rozlewu krwi, walk, „bohaterstwa” bo „dyktator” przeszkodzil jest wedlug mnie objawem jakiejs patologii; niestety czesc naszego spoleczenstwa na to cierpi. Jak widac z badan, niezbyt wielka. Az 85% sluchaczy wywiadu uznalo, ze General dobrze się przysluzyl Polsce. Jest Pan, statystycznie, na marginesie. Ale ma Pan prawo do swoich pogladow. Może tylko tej checi zemsty troche za duzo.

    Z jednym się z Panem zgadzam „Niech zyje spoleczenstwo obywatelskie”. Tylko nie da się go zbudowac na bazie nienawisci i zadzy krwi. Wiec może już starczy tych wezwan do zemsty.

  142. Nalezy mi sie urlop swiateczny, (rowniez od czytania)poniewaz niektore kawalki powyzej mogly popsuc apetyt na dluzej . Poza tym wszelkie nalogi sa jak wiadomo szkodliwe z wyjatkiem malbec tym razem Wejnert 2004, troche co prawda zalatuje guma ale jak sie wytrzyma jakies pol godziny od otwarcia butelki , rewelacyjne, za swoja cene. Wesolych

  143. Neospasmin: patrzcie, patrzcie, co sie porobilo: przed moim wyjazdem z Polski, Prezydent Starzynski uwazany byl za bohatera narodowego, mial swoje place i ulice. Teraz odkryto (IPN?) iz byl kolaborantem hitlerowskim, a jego byly dowodca, niejaki Pilsudzki, wrecz faszysta.

  144. Dyskutowanie o Jaruzelskim poslugujac sie przykladem Hitlera jest tak samo skandaliczne jak robienie z generala zbawcy narodu. Jaruzelski zasluguje na krytyczna ocene, surowa ocene, bo historie zwiazana z ta postacia nalezy oceniac surowo jesli tylko na to zasluguje w obiektywniej interpretacji. Dziobkowski mialby szanse to uczynic, to znaczy ocenic Jaruzelskiego obiektywnie gdyz nie nalezy do pokolenia, ktoremu general zalazl za skore/pomogl zrealizowac wlasne aspiracje, w zaleznosci o indywidualnego przypadku. Jednak Dziobkowski dal sie poniesc niezdrowym emocjom, przez co stracil wiarygodnosc.

    Ja naleze do generacji, ktorej general zalaz za skore/pozwolil zrealizowac wlasne apiracje. Jesli chodzi o moj konkretny przyladek, to powiedzmy ze jest to raczej remis ze wskazaniem na aspiracje, bo studiowalem to, co mnie interesowalo i na kierunku, w ktorym chcialem potem pracowac (aspiracje), z drugiej zas strony nie bylem represjonowany, choc aktywnie sympatyzowalem z opozycja, jak wielu moich rowiesnikow. Jednak pomimo okraszania Jaruzelskiego roznymi epitetami, co bylo bardzo modne zaraz po wprowadzeniu SW, nie przypominam sobie stawiania generala obok Hitlera. Byla „junta” i najczesciej w uzyciu byl Pinochet, ale i tutaj co bardziej prawicowo-narodowi koledzy zrzymali sie na takie porownianie, bo dla nich Augusto byl spizowa postacia pelna chwaly i glorii. W koncu ukrecil on leb socjalizujacym Latynosom.

    Hitler jest kategoria dla samego siebie. Jedynie Stalin da sie do niego przyrownac, no i moze jeszcze paru innych, pomniejszych satrapow tzw. Trzeciego Swiata. Ale nie Jaruzelski, bez przesady. Bo rzeczywiscie: zawsze moglo byc gorzej, jak pisze prof. Jedlicki. Byc moze nie bylo dlatego, ze Jaruzelski byl oficerem armii, a wiec z jego mundurem laczylo sie cos wiecej niz tylko wezyki i gwiazdki. Laczyl sie honor, nawet jesli byl to honor generala armii ludowej, co akurat dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia. I dlatego general Jaruzelski jest dzis taki, jaki jest, i jakim opisuje go prof. Jedlicki: zolnierzem, ktory dozywa kresu swego zywota z honorem, czego wielu nie moze przelknac.

    Pozdrawiam.

  145. Lucek pisze:

    2009-12-20 o godz. 19:48
    „Mysle, ze za sto lat albo wiecej Watykan sam poprosi aby Jaruzelskiego zaliczyc do swietych.”

    Dyktator sprzedawal bilety do socjalizmu.
    Watykan sprzedaje bilety do nieba.
    Jedni i drudzy ze szkoda dla Polaka.

    Slawomirski

  146. Kropkozjad pisze:

    2009-12-20 o godz. 20:36

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” Kropkozjad.

    ZWM to historia totalitaryzmu i nie ma nic wspolnego z wolna Polska.

    Slawomirski

  147. WODNIK53 pisze:

    2009-12-20 o godz. 08:22

    Szanowny panie poszukiwanie komunistow trzeba by ograniczyc do szpitali psychiatrycznych. A poniewaz szkodzenie osobm chorym jest postepowaniem nieetycznym to dyskusja sie zamyka na ten temat.

    Piszemy na blogu nie o komunistach ale o zbrodniarzach komunistycznych.
    Dyktator Jaruzelski jest jednym z nich.
    Osadzenie dyktatora jest sluszne moim zdaniem.

    Slawomirski

  148. Pytanie

    Mam nadzieje ze retoryczne.

    Kto z panstwa chcialby ponownie zamieszkac w PRL-u z Jaruzelskim jako przywodca narodowym?

    Slawomirski

  149. A na końcu tej „transformacji” okazało się , że to Chiny są najpotężniejszym ekonomicznie krajem na tym pięknym swiecie i nikt nie miał racji w tym sporze „ideolo”, ani Jaruzelski, ani Michnik , ani ci co ukradli „Praca czyni wolnym” i wszystko jest otwarte z wyjątkiem zamkniętego intelektu gadającyh głów w telewizji Lisa chytruska.

  150. Jaruzelski to nade wszystko produkt sowieckiego systemu. Opartego na strachu i samonienawisci. Ma szczescie ze zyje w Polsce. W Kraju w ktorym postawa Juranta byla modelem dla pierwszych niekomunistycznych rzadow. Ten moskiewski kacyk nie wierzyl w system inny niz komunistyczny. Nie mial pojecia o wolnym rynku. Bal sie reform. Alkoholizm, ktory tak podobno zwalczal byl najsilniesza strona „polsko-jezycznej” armii. Swoisty wspolny mianownik z czerwono-armistami. Ci ostatni dalej pija ku uciesze Norwegow podziwiajacych luny po rozbitych rakietach inter-kontynentalnych. A co do komentarzy na forum; raz PZPR-owiec zawsze PZPR-owiec. A Kwasniewski dalej pijany! SLD do boju. „General” na Prezydenta jak ma te 85%

  151. Pan Żartowniś pisze:

    2009-12-20 o godz. 15:05

    „Szkoda, że nikt z Państwa nie pokusi się o wyważone i dogłębne przeanalizowanie wszystkich faktów ponownie. Może odkryliby Państwo nowe spojrzenie na minione wydarzenia.”

    Dziekuje za pouczenie.

    Slawomirski

  152. Obżartuch pisze:
    2009-12-20 o godz. 20:25

    Tez tak to widze. Polacy przesadzaja i klamia na kazdym kroku. Niewielu zdaje sobie sprawe ze szkodliwosci tego zjawiska. Zakowski pisal o tym w Polityce pt Republika Klamstwa – Polska.

    Mnie najbardziej szokuje ze motloch ktory rzadzi przez ostatnie 20 lat potrzebowal zrownac ‚okupacje’ przez ZSRR z okupacja hitlerowska by podwyzszyc swe ‚zaslugi’ i pozowac jako wyzwoliciele. Te wsciekle szuje szkaluja kraj i jego historie by pokazywac siebie samych jako ekipa ktora przyniosla zmiany. Takich skandalicznych bredni ucza dzieci w szkolach. To hanba dla cywilizacji.

  153. @TO
    Piszesz brednie, niby na temat ale tak oderwane od rzeczywistosci. Twoje komentarze to naglowki z gazet, hasla i slogany na tematy ekonomiczne. Po prostu propaganda bez podstaw, bez analiz. Bajeczki wyssane z palca. Zmieniam opinie o Uniwersytecie Warszawskim.

    Reformator Balcerowicz ! Jak to mozliwe ze absolwent Uniwesytetu Warsawaskiego potrafi pisac takie polprawdy. Natwet dzieci wiedza ze to Soros mial plan dla Polski a Bacerowicz byl tylko slugusem. Balcerowicz na polecenie Sorosa zdlawil Polska gospodarke po to by Soros i spolka mogli zarobic. Jest brak slonca w Toronto, ale nie powinnno ci to przeszkodzic by znalezc tony informacji na ten temat w internecie.

    Odpowiedz na to.
    Majatek przecienego polaka w 1989 i teraz. Podaj liczby. Udowodnij swoja teorie o sukcesie ekonoimicznym w Polsce. Ja ci troche pomoge, w 89 przecietny polak nie mial nic ale rowniez nie mial dlugow. Mial za to prace.

    Obecnie przecietny polak ma troche wiecej wszelkiego rodzaju gratow i samochod i ma rowniez dlugi. ‘Net Worth’ przecietengo polaka jest negatywny. Do tego nalezy jeszcze dodac dlug zagraniczny kraju 200 mld Eoro co na glowe mieszkanca jest to 22 000 zl plus dlug wewnetrzny 700 mld zl co reprezentuje dodatkowe 18 000 na glowe mieszkanca. Pomijam inne dlugi na kartach kredytowych i katach hipotecznych. I az 12% nie ma pracy. Doszlismy do obecnej sytuacji po niemalze calkowitym rozpieprzenieu majaku narodowego. I bylo by znacznie gorzej gdyby nie zagraniczne darowizny jak te z Uni.

    TO czas najwyzszy otrzezwic i przyznac ze reformy ostatniego 20 lecia to calkowite fiasco. Niewidzialna reka zawiodla, wolny rynek to utopia a cuda prywatnej wlasnosci nigdy nie istnialy.

  154. W ’81 byłem etatowym działaczem „S”. Daaaaaaleko w terenie od dużych ośrodków, ale w przemyśle niemarginalnym. Stąd wyniosłem pojęcie o tym, jak wówczas w grudniu było dalej, że tak powiem od „centrum”. Na dobre kilka dni przed stanem wojennym zaczynało być już dość jasne, że jeśli zamiast liści ktoś zawiśnie, to… nie komuniści, tylko my. Pamiętam także wcześniejszą kuluarową opinię Szlajfera (jeszcze z „Oliwii”), że jak nie będzie prawdziwej samorządności pracowniczej i kiedy „S” tego nie poprze, to za moment my będziemy wrogami. Potem ktoś (już nie pamiętam kto) mówił, że Jaruzelski stanem wojennym uratował „S”. Sporo jest w tym słuszności. W każdym, gdyby jeszcze poczekał z miesiąc, to na prowincji zacząłby się samorzutny demontaż związku, a rewolucja mogłaby zapadać się w samą siebie. Sądzę, że nie byłby to proces pokojowy. Dodajmy jeszcze do tego pełną gotowość w przebieraniu nogami do władzy Siwaków, Olszowskich, Grabskich i podobnych towarzyszy. Rusek nie miałby innego wyjścia jak zaprowadzić porządek na zapleczu swych frontowych, bądź co bądź dywizji w Enerdowie.
    Teraz mieszkając na północy Polski mam przekazy i świadectwa, jak w tamtym czasie ruskie zagony czołgów grzały nad granicą motory. Zresztą, czy musieli je grzać za naszą granicą? Przecież oni tutaj byli…

  155. Tablice znalezione.
    Prasa calego swiata odetchnely z ulga.
    Apele wszelkich wrzechswiatowych organizacji do polskiego rzadu zakonczyly sie sukcesem Moga zajac sie swoja normalna dzialalnosc z poczuciem dobrze spelnionej misji).
    Brakowalo mi jedynie apelu rzadu do siebie samego.
    Udalo sie zapobiec wojnie i fali nienawisci i przemocy wobec Zydow.
    Kradzież została przeprowadzona z pobudek czysto rabunkowych. Złodzieje chcieli sprzedać napis. Nie ma mowy o podtekście ideologicznym, czy działaniu organizacji neofaszystowskiej.
    Zwariowany kolekcjoner z…Torunia – nalezy sie spodziewac dalszych domyslow i analiz.
    Znalazly pfe …co to za wiadomosc, bezwartosciowa i co ona moze udwodnic? – NIC – nie jest to temat do pisania.

  156. Slawomirski pisze:
    2009-12-20 o godz. 22:32

    A jablko spada niedaleko jablini

  157. Sa pierwsze wazne dla swiata informacje.
    Kradziezy najprawdopodobniej dokonalo pieciu katolikow i wyglada na to,ze Polakow.

  158. busdoc pisze:

    2009-12-21 o godz. 08:21
    @TO
    „Piszesz brednie”

    A busdoc ma patent na prawde.

    Slawomirski

  159. Szanowny Gospodarzu ja tylko chciałem złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne Panu oraz na Pana ręce całej Redakcji oraz szanownych blogowiczów. WESOŁYCH ŚWIĄT. Bieżącego wpisu szkoda komentować bo wszystko jasne. Na usprawiedliwienie pana D.chciałbym napisać, że mając 17 lat kiedy wprowadzano stan wojenny byłem przekonany, że komuna potrwa u nas jeszcze przynajmniej 50 lat i będzie coraz bardziej przypominała sytuację w Korei Pn. Do głowy by mi nie przyszło że za 8 lat generał odda pałeczkę z napisem władza w inne ręce. Chociaż komunizm zbankrutował mógł to ciągnąć jeszcze przez lata gdyby chodziło mu tylko o władzę. Ale to bardzo złożona historia. Jak pan D. trochę dłużej pożyje ( ale nie życzę mu żeby żył w ciekawych czasach, bo ja już swoje przeżyłem a jego ciekawe czasy zazębiłyby się z naszymi czasami na starość) to może coś zacznie rozumieć z historii nie tylko daty wiązać z faktami. Jeszcze raz Wesołych Świąt.

  160. ajw:

    Neospasmin: patrzcie, patrzcie, co sie porobilo: przed moim wyjazdem z Polski, Prezydent Starzynski uwazany byl za bohatera narodowego, mial swoje place i ulice. Teraz odkryto (IPN?) iz byl kolaborantem hitlerowskim, a jego byly dowodca, niejaki Pilsudzki, wrecz faszysta.

    A skad panska wiedza o dokonaniach p.Starzynskiego?
    Przeczytal pan cos nowego czy to pozostalosc peerelowskiej szkoly podstawowej/srednej?
    Stefan Starzynski ma nadal swoj plac i pomnik.
    Co do tego co pisze to jest to wiedza powszechna a nie zadne IPN, czy tendencyjne interpretacje.Prosze samemu poszukac a jesli uzna pan ze to co pisze nie jest prawda, zaproponowac swoja,oki?

    Co do Pilsudskiego to trudno mowic o nim jako o demokracie, jako o kims kto szanowal innych ludzi.A to jak widac, zasadnicze kryterium oceny polityka na tym blogu.

    Nb. chodzi mi po glowie glowne haslo PR II rzeczpospolitej : Niepodleglosc.
    ono jest oki, tylko wtedy gdy udzieli sie odpowiedzi KTO jest niepodlegly: narod w swoim panstwie czy dyktator? jaka jest waga „niepodleglosci” gdy w panstwie wladze sprawuje nie narod(+/-) ale ktos kto go za morde wzial? Czyja wiec jest ta niepodleglosc? Jesli dyktatora 9tylko) to chyba wartosc jej niewielka.Jak pan sadzi?

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  161. Pisze Polak do Polaka. Generał Jaruzelski do Profesora Jedlickiego w odpowiedzi na list w GW cytowany na blogu. General pisze; „Staram się więc bronić tego, co w realiach owych czasów było wyższą koniecznością, a także autentycznym, niewątpliwym dorobkiem.” Mamy przykład, że ludzie mądrzy i uczciwi mogą rozmawiać spokojnie i rzeczowo. List niestety niedostępny w wersji elektronicznej zamieszcza dzisiejsza GW.

  162. „…Był pan draniem?

    – Nie chodziłem z coltem i nie strzelałem. Ale dręczą mnie dwie rzeczy. Po pierwsze, 20 lat temu w rządzie Mazowieckiego odpowiadałem za restrukturyzację rolnictwa i wiem, że przeze mnie kilkadziesiąt czy nawet kilkaset tysięcy ludzi z dawnych pegeerów znalazło się na bruku, praktycznie bez środków do życia. Nie mogę o tym zapomnieć, bo ile razy jestem na terenach dawnych pegeerów, to widzę, do czego to doprowadziło.

    To powinno dręczyć Balcerowicza. Nie pan decydował o polityce gospodarczej kraju.

    – To zbyt łatwe wytłumaczenie, za łatwo przychodzi nam zrzucanie na innych własnych win. Ja w tym rządzie odpowiadałem za restrukturyzację rolnictwa, jak się pod tym podpisałem. Byłem tylko wiceministrem rolnictwa, a rolnictwo w ogóle było traktowane jak piąte koło u wozu, ale Leszek Balcerowicz liczył się z moim zdaniem. Należałem do sześcioosobowego zespołu rządowego ds. reformy gospodarczej kraju, obok Balcerowicza, Wojciecha Misiąga, Stefana Kawalca, Marka Dąbrowskiego i Marka Borowskiego. Mogłem powalczyć, a praktycznie zgodziłem się na koncepcję Balcerowicza.

    Już wtedy uważał pan, że zostawiając pegeerowców bez żadnych osłon, robicie błąd?

    – Nie, nie przewidziałem tego, co się stało, ale intuicja podpowiadała mi, że robimy źle. Mogłem przekonywać Balcerowicza, a jakby mi się nie udało, odejść z rządu. Tylko tak należało się zachować…” – http://wyborcza.pl/1,75480,7373092,Mam_dwa_kace___jeden_to_moja_rodzina__a_drugi_te_pegeery.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=1014408

  163. Artur:

    „Jaruzelski to nade wszystko produkt sowieckiego systemu. Opartego na strachu i samonienawisci. Ma szczescie ze zyje w Polsce. W Kraju w ktorym postawa Juranta byla modelem dla pierwszych niekomunistycznych rzadow. Ten moskiewski kacyk nie wierzyl w system inny niz komunistyczny. Nie mial pojecia o wolnym rynku. Bal sie reform. Alkoholizm, ktory tak podobno zwalczal byl najsilniesza strona “polsko-jezycznej” armii. Swoisty wspolny mianownik z czerwono-armistami. Ci ostatni dalej pija ku uciesze Norwegow podziwiajacych luny po rozbitych rakietach inter-kontynentalnych. A co do komentarzy na forum; raz PZPR-owiec zawsze PZPR-owiec. A Kwasniewski dalej pijany! SLD do boju. “General” na Prezydenta jak ma te 85%

    1.Prosze napisac kto wierzyl w roku 81 w wolny rynek? Solidarnosc? 🙂
    Przeciez to ona wymusila dizalania zupelnie odwrotne- wynikajace ze pustulatu by wszyscy rowni -kartki na wszystko czego brak bylo.
    jaka wiec sila wtedy byla za wolnym rynkiem?
    czemu oczekuje pan wlasnie tego od trepa- oficera armii- instytucji ktora w zadnym systemie politycznym nie ma nic wspolnego z wolnym rynkiem?

    2.Alkohol.PRL ufundowany zostal na emancypacji polskich klas uposledzonych: w szczegolnosci chlopstwa.Tego najubozszego.
    To PRL dal tym ludziom szanse na wyjscie z biedy,wyksztalcenie,pozycje spoleczna.W szczegolnosci w instytucjach wymagajacych lojalnosci-wiernosci.takimi armia,policja,aparta urzedniczy.
    To ci wlasnie ludzie zbudowali te instytucje.
    natomiast nie wyzbyli sie swoich tradycyjnych,wyniesionych z domow rodzinnych sposobow spedzania czasu wolnego,relaksu- tym sposobem bylo dawanie sobie w szyje.
    i jesli na tej ubogiej wsi upijanie bylo nie az tak czeste boo niby za co, to w tej nowej Polsce-PRL kazdego pracujacego stac bylo by upic sie codziennie.szczegolnie gdy bylo sie oficerem w armii albo policji.
    Stad nie pretensja do PRL, ale raczej konstatacja ze nie da sie przeprowadzic rewolucji spolecznej(emancypacji wielkich grup spolecznych) bez kosztow. Tu takim kosztem alkohol/alkoholizm.

    pozdrawiam

    ml

  164. Magda48 pisze:

    2009-12-21 o godz. 00:18

    Zgadzam sie z pania.
    Drobne nieporozumienie nas dzieli.
    Na dobroc zbrodniarze komunistyczni nie zasluzyli i nie zbuduje pani spoleczenstwa obywatelskiego na zaklamaniu i negowaniu faktow.

    Slawomirski

  165. Kartka z podróży pisze:

    2009-12-20 o godz. 23:17
    —————————
    Szanowny Kartko z podróży,

    jak świat, światem, na skostniałe struktury panujące/nie rządzące/ w danym kraju, skuteczną odpowiedzią są : rewolucja/forma do wyboru/ lub wojna. W innym przypadku system zaczyna wyrodnieć w postaci różnego rodzaju struktur mafijnych lub paramafijnych w tym jakichś popapranych skrajności politycznych. Ponieważ , my jako naród po przejściach , jesteśmy wyczerpani na samodzielne, jakiekolwiek oddolne zmiany naprawcze, pozostaje nam się tylko załapać na „rewolucję” globalną.
    W końcu życie, to nie tylko te miłe chwile z okresów prosperity…

    Pozdrawiam,Sebastian

  166. Slawomirski:
    „Pytanie

    Mam nadzieje ze retoryczne.

    Kto z panstwa chcialby ponownie zamieszkac w PRL-u z Jaruzelskim jako przywodca narodowym?”

    Na moje niewprawne oko jest pan juz w wieku mocno prostatycznym.
    Pytanie: czy chcialby sie pan dzis udac do lekarza by ocenil stan panskiego gruczolu? Tak jak to sie zwykle robi-palcem?

    Czemu sie panu to nie usmiecha, skoro wie pan ze to byloby dla panskiego dobra?

    To a propos panskiego pytania…

    pozdrawiam i zdrowia zycze

    ml

    neospasmin.blox.pl

  167. „Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości?”

    A mnie akurat nie dziwi. Człowiek jest młody. Nie doświadczył na własnej skórze czym był ten system, więc co może o tym wiedzieć?

  168. Nie mogę doczekać się na tym blogu, siódmego wcielenia grafiki na której Daniel P. reklamuje sWOJE felietonowe dokonania.

    BRAWO.
    „Głópi narut wszystko kópi”.
    Nawet wypociny takiego konformisty.

  169. Generał Jaruzelski alias Wolski bohaterem nie jest i na piedestał się nie kwalifikuje. Należy go osądzić symbolicznie i nie zapraszać na salony.
    Nie był patriotą, a kolaborantem Kremla – do końca. I tak zostanie!

  170. Falicz, 9.22,

    Całkiem dobre drugie zdanie.

  171. Bardzo czesto porownywane sa osoby, ktore wedlug opiniodawcy reprezentuja ultymatywne zlo z Adolfem Hitlerem: Sadam-Hitler, Bush-Hitler, Jaruzelski-Hitler przyczym zadko kto wie jakie kardynalne cnoty i kardynalne grzechy reprezentowal Adolf. Opisywanie AH jako osoby skromej, honorowej, prawdomownej, oddanej sprawie, integritas, osoby ktorej jedyna rozrywka byla amfetamina jest wysoce niebespieczne – poza linczem medialnym grozi takiej osobie tez justicja. Narodowy socjalizm jest jedynie interpretowny przez pryzmat IIWS i jej konsekwencji.

    Kwestionowanie oficjalnej „wiedzy” na te tematy sa zagluszane przy pomocy wymiaru sprawiedliwosci lub maczuga holokaustu.

    Ludobojstwa komunizmu sa natomiast tematami dywagacji … tak, tak byl Gulag i praca niewolicza, ale tyko dla wrogow nowego swiatopogladu, za to byla bomba atomowa i Rosja stala sie potega. Kosciol katolicki za kolateralne szkody pomodlil sie.

    Sporadycznie medialni codotworcy posluguja sie postaciami takimi jak: Stalin, Mao, kosciol katolicki, czy osmanscy nacjonalisci.

    Czy nie jest juz czas poszukac sobie nowych demonow ?

  172. Jak się okazuje czasem trzeba przerysować,aby wzbudzić refleksje.Z pewnością mało kto generała widzi w kryminale,ale nie mało jest tych,którzy czekają na sprawiedliwy osąd.
    Aby napisać historię o czasie gdy partia mała patent na mądrość i nadużywała bezwzględnego prawa silniejszego trzeba byłoby napisać historię o każdym Obywatelu z osobna.
    Dramatem generała,jego zbrodnią jest spacyfikowanie ruchu społecznego i zmuszenie do dalszego jego organizowania się na zasadzie tajnego państwa.Tam było miejsce nie tylko dla orłów,ale i kretów.
    W ostateczności wykreowano korupcjogenną konstytucję,a braterstwo broni zawarli spadkobiercy wojennego komunizmu z demokratami wojennymi.Tak po prezydenturze „Zbrodniarza” historię sprawowania władzy prezydenckiej mogli pisać „Bolek” i „Oszust”.

  173. Kartka z podrózy 23.17
    Ktoś tu ma zaniki pamięci , ale nie ja. Polska na przełomie 89/90 była nie tylko pod wojskową dyktatura, ale także kompletnie ogłupiała ! Najlepszym dowodem jest wynik Tymińskiego w wyborach prezydenckich ! Juz o tym zapomniałeś ? Takiego ogłupienia wszyscy sie teraz wypieraja, jak żaba błota, ale to były FAKTY !!!!!! To było gorzej niż po tsunami !!!
    Piszesz że teraz po transformacji przyszedł czs na modernizację, bo jesteśmy na plateau !!!????. Jakim plateau ? Oczywiście że trzeba modernizowac , ale ZA CO ? za 700 miliardów zadłużenia z rocznym deficytem 60 mld ? Bez zaoranego przemysłu ( powstały tylko montownie) i bez infrastruktury ?.Przejedź się ulica Kasprzaka – kiedyś tam był przemysł, teraz sa same banki. Co oni tam produkuja ? . Kolejną bańkę spekulacyjną ? Kiedy skończy sie Euro 2012, trzeba bedzie zamknąc te stadiony i cały sklepik, bo żadnego innego pomysłu na modernizację juz nie ma . Chyba że Olimpiada – zimowa oczywiście – najlepiej w Polsce B, czyli w Bieszczadach ! Oj, będziemy mieli igrzyska- ale co z chlebem ?
    Z przerażenie dowiedziałem sie że mamy ogromne złoża gazu, które bedzie eksploatował amerykański kapitał. No to bedziemy mieli dobrobyt !
    Drugą Nigerię !

  174. Jeszcze jedna mądra myśl przyzwoitego człowieka. Profesora. „Dla elit postsolidarnościowych jest to retoryka /antykomunizmu/ legitymizująca ich roszczenia do władzy”. Czyli uzurpatorzy innych argumentów nie posiadają, a mówią że ktoś ich wybrał. Profesor Karol Modzelewski w świątecznym PRZEGLĄDZIE.

  175. Moim zdaniem nalezy zostawic czasy minione a zaiac sie przyszloscia.To czy Rosianie by weszli czy nie nato pytanie nawet Brerzniew gdyby zyl niepotrafil by konkretnie odpowiedziec.W tym czasie bylo jak na woinie sytuacia zmieniala sie z godziny na godzine i weisc czy nie zalezalo od bardzo wielu czynnikow.Ryzyko bylo bardzo durze i gen Jaruzelski postapil slusznie wprowadzaiac stan woienny,niemorzna bylo sobie pozwolic na druga taka pomylke jak powstanie warszawskie.Wkoncu doprowadzil dookraglego stolu i ,,wolnei polski” oco wam chodzi przynaimniei raz w Polsce cos sie udalo .Nitrzeba bedzie budowac koleinego muzeum zbierac przestzelone manaszki i sparciale mundury.A wszystko jest w ciaglym rochu wszystko sie zmienia spuiszcie na komunistyczne Chiny niedlugo beda pierwsza gospodarka swiata.Ale tam nikt niezaimuie sie religia czy rozliczeniami tylko przyszloscia.W polityce trzymac krutko w gospodarce poposcic a na demokracie przyidzie czas Chinczyk to zrozumial Putin zaczyna rozumiec a Polak nie.To co sie teraz dzieie w Polsce na dluzsza mete jest nie do utrzymania,nie zdziwil bym sie jezeli znowu ktos wprowadzi stan woienny ale wtedy to sie bedzie nazywalo stabilizacia i przywraconie porzadku.

  176. Pomysl jak zostac gwiazda historiografii PRL.

    Opracowac i opubllikowac plany stanu wojennego.

    Na poziomie ogolnopolskim czy chocby owczesnego wojewodztwa.

    Cele, sposoby dzialania,co istotne a co marginalne, oceny skutecznosci dzialan, poziomy podejmowania decyzji, warianty, zabezpieczenie, logistyka,koncepcje na wypadek gdyby nie wypalilo, relacja wobec sowietow, szacowane straty, bunty w armii/policji…

    Jesli w Polsce te plany wciaz tajne( do ewentualnego wykorzystania w przyszlosci) to moze moznaby wykorzystac egzemplarz jaki skserowal p.Kuklinski?

    Tak, tylko ze to kupa pracy,nie to co tekst jaki recenzuje autor bloga: cos takiego mozna napisac z palca.

  177. busdoc pisze:

    2009-12-20 o godz. 07:30

    „Rzadzace elity chca utrzymyeac sie przy korycie po przez szczucie i sklocanie polakow. Hanba tym pajacom, hanba temu motlochowi.”

    Mój komentarz:

    Czy potrzebne jest ciskanie pogardą na prawo i lewo? Jaka dyskusja jest możliwa z takimi argumentami. Jedynie kłótnia.

    busdoc pisze:

    2009-12-21 o godz. 08:21
    @TO
    „Piszesz brednie, niby na temat ale tak oderwane od rzeczywistosci. Twoje komentarze to naglowki z gazet, hasla i slogany na tematy ekonomiczne. Po prostu propaganda bez podstaw, bez analiz. Bajeczki wyssane z palca. Zmieniam opinie o Uniwersytecie Warszawskim.

    Natwet dzieci wiedza ze to Soros mial plan dla Polski a Bacerowicz byl tylko slugusem. Balcerowicz na polecenie Sorosa zdlawil Polska gospodarke po to by Soros i spolka mogli zarobic. Jest brak slonca w Toronto, ale nie powinnno ci to przeszkodzic by znalezc tony informacji na ten temat w internecie. ”

    Mój komentarz:

    „Piszesz brednie”, „bajeczki wyssane z palca. ”
    „Bacerowicz byl tylko slugusem”
    „brak slonca w Toronto, ale nie powinnno ci to przeszkodzic by znalezc tony informacji ”

    Zastanawiam się nieraz nad językiem internetowym, porównuję go do losowo zasłyszanych w realu rozmów o podobnej tematyce i wychodzi na to, że internet ośmiela, anonimowość dodaje animuszu, ego zaczyna hałasować.
    Konserwatywne elementy kodu społeczno-kulturowego są wciąż żywe – aby grupa uznała moją prawdę należy zdeprecjonować interlokutora.
    Zachowania dyktowane przez konserwatywny kod są coraz mniej efektywne w dyskusjach, z czasem samoistnie się zmarginalizują. Do kodu powoli wchodzi empatia. Trzeba czasu.
    Pzdr, TJ

  178. Jaruzelski niczego nie oddal, do niczego nie doprowadzil, cokolwiek zrobil nie bylo dzialaniem dobrowolnym. Prawdopodobnie stan wojenny rowniez nie. Podczas gdy czas przed i po stanie wojennym oraz sam stan wojenny „kreowal” sam (oczywiscie prze pomocy wspolpracownikow jawnych i tajnych), to do oddania wladzy zostal zmuszony i zmiany po 1989 nie sa i nigdy nie byly jego zasluga (jego wspolpracownikoe jawnych i tajnych rowniez nie).
    WINIEN

  179. dp
    Magda48 pisze:

    2009-12-21 o godz. 00:18
    Zastanawiam sie, gdzie znajdowalo sie tych 85% obywatelek i obywateli podczas wyborow i dlaczego nie wybrali Jaruzelskiego ponownie.
    WINIEN

  180. busdoc
    Polska w 1989 roku miala ponad $40 mld zadluzania, eksportowala za waluty wymienialne $6-7 rocznie. Teraz dlugi za granica sa okolo $200, ale eksport przekracza $170.

    Narysuj sobie w slupkach, pokoloruj i powies nad lozkiem.
    Ilez razy mam wam kochane k. powtarzac podstawowe fakty?
    W szkole w PRL mowilo sie – LBY ZAKUTE.

    NB, niemal polowe tych $40 mld Gierkowskich dlugow pozniej darowano, reszte rozlozono na splaty, czesc w postaci Brady Bonds z zabezpieczeniem w NY. Wy natomiast w kolko, ile ukradla Ewa Balcerowicz, a ile kolega Balcerowicza niejaki Pinochet, albo sam Soros. I gruba pokrywa frazesow o spisku kapitalistycznych wyzyskiwaczy. Pamietajcie, o. Rydzyk te propaganda robi lepiej od was.

  181. Kartko
    Dzieki za poglebienie analizy.
    I naswietlenie scenariuszy przyszlosci (zamiast zachlystywania sie przeszloscia, z ktorej tak na prawde nic nie wynika).

    „Wyborcza” podala wyniki sondazu: Polacy robia sie konserwatywni. Moge sie domyslac, ze wysysaja konserwatyzm z mlekiem matki (i z nauka swietego kosciola). Polska na dlugie pozostanie krajem konserwatywnym w sferze obyczajowej i z tym trzeba sie pogodzic. Modernizacja w sferze gospodarki i administracji wydaje mi sie nie zalezy od mas spauperyzowanych, rowniez nie zalezy politycznie. Ich rozmiar bedzie sie kurczyl, klasa srednia bedzie rosla i na przykladzie ostatnich wyborow do Sejmu, uda sie ja zmobilizowac. „Nowy plan Balcerowicza” wprowadza trzy punkty: 1 – nie tworzmy na sile miejsc pracy w Polsce B, 2 – zlikwidujmy przywileje emerytalne, 3 – przyspieszmy prywatyzacje. Pytanie, czy jest klimat polityczny dla takiej modernizacji? Czy jakis polityk znajdzie wsparcie, aby wprowadzic chocby czesc tego planu?

    Jestem optymista. Ale ci, ktorzy kracza, ze Polska wyprzedana za psi grosz, ze Polak zdziadzial, oglupiony przez Tyminskiego (ktorego kumplem jest K. Poznanski), itp – oni nie sa pesymistami. Oni sa destrukcja, oni naleza do Polski B. Nieproduktywnej, nie szukajacej szans dla siebie i kraju, jedynie wyciagajaca reke, (takich pod kosciolem sa tlumy).

  182. # jasny gwint pisze:
    2009-12-21 o godz. 12:42

    Jeszcze jedna mądra myśl przyzwoitego człowieka. Profesora. “Dla elit postsolidarnościowych jest to retoryka /antykomunizmu/ legitymizująca ich roszczenia do władzy”. Czyli uzurpatorzy innych argumentów nie posiadają, a mówią że ktoś ich wybrał. Profesor Karol Modzelewski w świątecznym PRZEGLĄDZIE.

    Panie Jasny Gwint nie majal egitimizacji jeżeli pominie się wyniki wyborów…a to one decydują w Polsce o tym kto sprawuje władzę.
    W tej chwili „solidaruchów” popiera około 75% Polaków „ciemniaków”.
    „Lewice” jakieś 10 do 15% gwinciakow jasnych.

  183. Ocena stanu gospodarki zalezy od punktu widzenia (o punkcie siedzenia wspomne na koniec). Kilku zatopionych w PRL-u Blogowiczow, wyobrazajacy sobie zmodernizowana gospodarke jako las dymiacych kominow w ogromnych kombinatach, oraz masy ludzi wkraczajace o 6-tej rano w mury zakladow przy ul. Kasprzaka, z ktorych nota bene wychodza towary na rynki krajow RWPG, bo Nigeria ich nie chce, ma lepsze z Taiwanu. Do takich „myslicieli-ekonomistow” nie dociera, ze ostatni rok, ktory byl solidny testowaniem zdrowia finansow roznych krajow globu wykazal, ze USA musi sie zadluzyc, ze Chiny musza siedziec na gorze tracacych na wartosci amerykanskich obligacji rzadowych, ze Grecja, Irlandia, Wegry, Lotwa zostaje zdegradowane do poziomu republik bananowego ryzyka, ze Niemcy sie zadluzaja na potege, ze Wlk. Brytania jest w dlugach po uszy, ze francuski model zabezpieczenia socjalnego jest niewydolny, ze Bulgaria jest przezarta korupcja …

    Jakie jest zdrowie polskej gospodarki? Deficyt budzetu panstwa, z rozdmuchanego przez PiS kotwicowego poziomu 30 mld zl, wzrosl on do 56. Polska waluta trzyma sie mocno, eksport do Unii spada, ale produkcja przemyslowa spada niewiele. Gdyby zadluzenie zagr. Polski bylo nadmierne, to panika inwestorow zagr. by jej nie ominela w takich czasach. Lecz w maju okazalo sie, inwestorzy i finansisci zachodni przebadali to tym razem dokladnie, ze bilans Polski jest solidny, obaw o niewyplacalnosc nie ma. Porownywanie tej sytuacji z sytuacja PRL w 1989 swiat globalnie wchodzil w lagodna recesje w USA i innych rozwinietych krajach – toz to chwytanie sie ostatniej deski ratunku w beznadziejnej argumentacji majacej dowiesc jak tro teraz jest zle w kraju.

    Punkt siedzenia tych demagogow ekonomicznych z busdoc i absolwent na czele? Zapiecek. I opowiadanie bajdurek.

  184. Absolwent
    Bardzo emocjonalny wpis, tyle tylko, że nie wiem czemu akurat do mnie skierowany. Myślę, że szlag Cię trafia podobnie jak mnie gdy na to patrzymy.
    Przyznaję, że zapomniałem o Tymińskim jako wyrazie społecznej frustracji. Nie pominąłem lecz zapomniałem. Tak więc zgadzam się, że przed 20 laty wzbierać zaczęło to co nam w tej chwili doskwiera. Natomiast nie mogę się zgodzić, że Polska wówczas była pod wojskową dyktaturą – tutaj Cię akurat poniosło. Tyle wyjaśnień. Nie bedę polemizował z Twoim tekstem ponieważ wcześniej do Ciebie napisałem co następuje – „Problemy zaczęły się później( po Balcerowiczu) wraz z rakowatym rozrostem nieruchawego aparatu partyjno-państwowego tłumiącego ludzką aktywność i brakiem jakiejkolwiek polityki społecznej wobec kilku milionów ludzi, którym się nie udało. Więc nie obciążaj Balcerowicza za problemy dwudziestolecia – on po prostu uratował kraj od bankructwa i odszedł. Do jego następców – od lewicy do prawicy – należało rozbrojenie politycznej miny złożonej z kilku milionów sfrustrowanych nędzą ludzi. Tyle, że żadna z tych ekip tworzących system polityczny nic z tym fantem nie zrobiła.” Tak więc jesteśmy jak myślę po części zgodni.
    Pozdrawiam

  185. ;”spuiszcie na k. Chiny” czy tam ktos zbiera „przestzelone menaszki”
    Nie wyglada mi to na malbec , bo jak go pic z takiego naczynia ? Zycze zdrowia wszystkim uzaleznionym od En passant.

  186. Pod tytułem, którego nie powstydziłby się słynny felietonista komunistycznej „Polityki” w roku 1982 (jego ówczesne teksty przywoływałem kiedyś w Mieście Pana Cogito), tj. „Śpieszymy się pluć na ludzi”, legendarny D. Passent, publikuje tekst, w którym dowodzi, że on to „my”. Oczywiście dokonuje tego w wyjątkowych okolicznościach, ponieważ, jak to u Passenta jest od momentu wprowadzenia „stanu wojennego”, broni on ponownie „generała”. Rzecz to więc niezbyt nowa i właściwie wszyscy wychowankowie Jaruzela i jemu podobnych aż do deski grobowej będą bronić i komunistycznego systemu, i „najweselszego baraku”, i swej zakłamanej przeszłości, nim zostaną odesłani na wieczne potępienie (no chyba że się nawrócą jak jeden z łotrów na krzyżu, ale to podejrzewam może dotyczyć bardzo nielicznych politruków) – do tej pory jednak czerwoni mieli w zwyczaju wyrażać tożsamość grupową swojej własnej „klasy”, tymczasem teraz Passent przemawia „głosem całego narodu”.

    Co to więc się stało, że ów publicysta wspiął się aż na takie szczyty swej retoryki? Ano to, że dr Bogdan Dziobkowski z UW, o którym Passent pisze frywolnie „dr D.” lub „dr Bogdan D.”, a więc trzyma się starosowieckich (staropeerelowskich) tradycji wyszydzania przeciwnika poprzez dezawuowanie jego pozycji zawodowej i jego osoby, ośmielił się popełnić tekst, w którym nawołuje do osądzenia zbrodniarza Jaruzelskiego.

    „Dr D. porównuje Jaruzelskiego do Hitlera, Demianiuka i włoskiego mafioso, a PRL do Holokaustu, i to wszystko na łamach poważnej gazety. Polemika z nim nie jest chyba celowa, gdyż nie wydaje się, aby był skłonny do modyfikacji swoich poglądów pod wpływem argumentów. „Czy Adolf Hitler osobiście kogoś zastrzelił, pędził Żydów do komór gazowych, torturował w katowniach gestapo?” – pyta retorycznie. Podobnie retorycznie pisze, że skoro nie relatywizujemy oceny niewolnictwa czy Holokaustu, „to dlaczego mamy relatywizować ocenę PRL”.”

    O jaką gazetę może chodzić? Tylko o tę pokraczną „Rz”, o której jeden z esbeckich komentatorów u Passenta pisze w te słowy:„Rzepa od kilku ladnych lat nie jest powazna gazeta tylko katolicko-narodowo-misyjno-pisowskim szmatlawcem.”Tenże komentator dodaje, iż sam by nie publikował w tym szmatławcu, nawet gdyby mu„placili podowjnie”.Może, gdyby miał klawiaturę z cyrylicą, pisanie szłoby mu łatwiej, nie tylko dla szmatławców, lecz mniejsza z tym.

    Trzymając się więc frywolnej konwencji zaproponowanej przez felietonistę komunistycznej „Polityki”, Daniel P. vel mgr P., którego jeszcze żadna ustawa dekomunizacyjna ani lustracyjna, niestety, nie objęła, ale co się odwlecze, to nie uciecze, no więc tenże mgr P. po wstępnym przedstawieniu sytuacji rozwija wątek tak:

    „Moje zdziwienie budzi nie tyle surowa ocena PRL i generała, bo takich jest pełno, a ich autorzy mają ważne argumenty. PRL nie była krajem demokratycznym i w pełni suwerennym, a Jaruzelski nie był politykiem wybranym w wolnych wyborach. Jego droga życiowa pełna jest meandrów. To, co w ocenach dra D. dziwi, to ich dziecinność niegodna dra filozofii. „Jeżeli generałem rzeczywiście kierowały szlachetne pobudki, to dlaczego nie wybrał drogi pułkownika Kuklińskiego?” – pyta Dziobkowski.”

    No i w tym momencie mgr P. doznaje ekstatycznego zjednoczenia z mitycznym „my”, bo powiada:

    „Dobre pytanie, które można skierować nie tylko pod adresem generała, ale i tysięcy oficerów, milionów Polaków, którzy żyli w PRL. Dlaczego oni (tj. my) chodziliśmy do komunistycznych szkół, uczyliśmy młodzież, albo sami studiowaliśmy na komunistycznych uniwersytetach, dlaczego służyliśmy w „polskojęzycznym wojsku”, dlaczego składaliśmy podania o paszport do komunistycznej milicji, dlaczego braliśmy śluby przed komunistycznymi urzędnikami, dlaczego zabiegano o zgodę na budowę kościołów, dlaczego Kukliński był jeden, a Waszyngton i Watykan puściły jego ostrzeżenia mimo uszu?[warto zauważyć, że jest tu: „chodziliśmy”, „uczyliśmy” itd., a w pewnym momencie: „zabiegano” – przyp. F.Y.M. – mała rzecz, a cieszy :), no bo przecież nie… „zabiegaliśmy”]

    Odpowiedź jest prosta i złożona zarazem. Prosta, bo system totalitarny na tym właśnie polega, że obejmuje wszystkich i wszystko, tłumi najdrobniejszy głos sprzeciwu, straszy, terroryzuje, korumpuje, morduje, wyrzuca z pracy, z kraju, na Syberię lub na emigrację – zależnie od swojej fazy i od konkretnego kraju. Odważnych była garstka. Dr Dziobkowski stwierdza, że w czasie stanu wojennego był dzieckiem. Ale od tamtych czasów zdążył chyba spoważnieć, wyrósł na doktora filozofii. Oceniając Jaruzelskiego nauczył się już chyba, choćby z historii, że żaden człowiek nie żyje w próżni, żadna władza nie ma wolnej ręki, nawet Barack Obama nie może zrobić w Afganistanie co chce, musi niestety wybierać mniejsze zło. W sprawie klimatu – podobnie.”

    Święte słowa! Żaden człowiek nie żyje w próżni, a już na pewno nie żył w niej ani mgr P., który słowem i czynem popierał Jaruzela przez długie miesiące „stanu wojennego” (tłumacząc konieczność dziejową na wszystkie sposoby), ani sam „generał”, który zaczynał w Informacji Wojskowej, czyli polskim Smierszu, a skończył na stolcu prezydenta „peerelu” i neopeerelu. Nie tylko przyroda nie znosi próżni, ale i polityka, toteż tak się w polskiej historii współczesnej złożyło, iż najpierw wymordowano wielu Polaków, a na ich miejsce, czyli by zapełnić próżnię, armia czerwona zrzuciła agentów komunistycznych, którzy dokończyli dzieła „przejmowania Polski” i wprowadzania jej pod but Stalina. Okazuje się jednak, że owo dzieło niosło ze sobą wielkie dylematy, jak ten z 13 grudnia:

    „Jaruzelski przez wiele lat był tylko partyjnym oficerem i funkcjonariuszem, popełnił dużo grzechów, jak wielu innych, ale gdy znalazł się u władzy – stanął wobec wyboru: spacyfikować własny naród, czy też ryzykować wojnę z ZSRR? Wybrał tak jak wybrał, każdy ma prawo go oceniać, ale jeżeli już ktoś rzuca kamieniami, to powinien sam być bez grzechu.”

    Wprawdzie, gwoli ścisłości, wybór nieco inaczej wyglądał, tj., czy spacyfikować naród z pomocą ruskich, czy wyłącznie za pomocą „ludowego wojska”, ale mniejsza o detale, w których mgr P. nigdy nie był mocny w swej publicystyce. Nie może on zaś wyjść ze zdziwienia, co do jednego:

    „Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości?”

    Otóż to. Mnie zaś dziwi coś innego – to, że z tej „żądzy krwi” tak niewiele wciąż wynika, bo tak się akurat stało, iż mimo przestraszliwych żądz, zwłaszcza u „młodego pokolenia”, krew żadnego komucha się od 20 lat u nas nie przelała. Można się domyślać, iż czerwoni boją się na zapas, ale przecież, czy nie chroni ich establishment całej III RP? Dopóki więc III RP nie zginęła, to i komuna może spać spokojnie. Komuna, czyli Oni 🙂

  187. Winien:
    „Jaruzelski niczego nie oddal, do niczego nie doprowadzil, cokolwiek zrobil nie bylo dzialaniem dobrowolnym. Prawdopodobnie stan wojenny rowniez nie. Podczas gdy czas przed i po stanie wojennym oraz sam stan wojenny “kreowal” sam (oczywiscie prze pomocy wspolpracownikow jawnych i tajnych), to do oddania wladzy zostal zmuszony i zmiany po 1989 nie sa i nigdy nie byly jego zasluga (jego wspolpracownikoe jawnych i tajnych rowniez nie).”

    Ja tez kiedys,jak pan dzisiaj, myslalem ze zycie samo sie zyje, historia sama sie toczy.Dzis mysle ze takie myslenie nie pasuje juz nawet do teorii ewolucji.

    Nawet „samo sie” obalenie muru berlinskiego nie mozliwe bylo bez Gorbaczowa i przemian w umyslowosci rzadzacych NRD. A co dopiero w przypadku przeksztalcen jakich elementem polski okragly stol.

    Oki,wystarczy- precz uzalezneniem od kaznodziejstwa!

    ml

    neospasmin.blox.pl

  188. Zawsze się zastanawiam, skąd sie biora tacy durnie jak dr D.? i takie gazety jakl Rz., którą czytałem od momentu założenia przez E. Osmańczyka do 2007 – potem już sie nie dało.

  189. [DO ORŁA…] Cypriana K.Norwida.

    W tajnym solidarnościowym państwie gdzie mogli funkcjonować zarówno orły jak i krety trzeba też wspomnieć i o nadreprezentacji mniejszości żydowskiej.W globalnej polityce syjonizm z rasistowskimi korzenia nie stracił na znaczeniu.
    Jams Goldsmith w książce PUŁAPKA ukazuje manipulacyjne znaczenie wskażnika dochodu narodowego brutto i konsekwencje nowej utopii GATT i ogólnoświatowego wolnego handlu.Rozmowę z autorem przeprowadził Radek Sikorski,który jak się okazuje niewiele z niej zrozumiał.
    Kreatorzy i spadkobiercy wojennego komunizmu,mistrzowie w uprawianiu sztuki rozbieżności słów i czynów,po zawarciu braterstwa broni z demokratami wojennymi zwierają szeregi.
    Mira Modelska,deklarująca się jako pacyfistka,ma swoją stronę internetową,na której ujawnia kulisy amerykańskiej polityki i nędzę polskiej dyplomacji.

  190. Norwid takie słowa wkłada w usta orła w odpowiedzi kretowi:

    „Zaiste jest tak – orzeł odśpiewa –
    Lecz świat mój to nie jest analiza.
    On korzenie dawa i zasiewa,
    Gdy twój tylko je podgryza!”

  191. telegrafic 16.23
    Marnujesz sie chłopie w tym Toronto.Tak zakłamanej propagandy sukcesu nie było nawet u Maćka Szczepańskiego w 1979. Koniecznie wracaj, chłopcy Tuska bez ciebie sobie nie poradzą a może tez coś nowego podsuniesz Balcerkowi, bo ten jego drugi plan to pikuś. Ani Soros ani Sachs mu nie pomogli, a bez nich to siano i woda. Moja babcia mogłaby cos takiego wymyslic miedzy jednym pasjansem, a drugim. Po pierwsze: zlikwidowac Krus i zabrac forsę chłopom bo im się z dobrobytu w głowie przewraca. No jasne. Wiocha ruszy chmarą do miasta i pobuduje sobie jeszcze fajniejsze fawele, niż w Rio de Janeiro. Natomiast żarcie sprowadzimy z Chin, mięsko ze Szwecji i USA (oczywiście genetycznie zmodyfikowane)Zlikwidować emerytury dla mundurowych, tez fajnie. Widziałeś kiedyś w życiu jakie sa warunki pracy w policji na prowincji ? Myślisz że ktoś pójdzie tam pracować ? Raczej wybierze zmywak w Belgii. Trzeba bedzie rozdac broń i stworzyć prywatne oddziały milicji i samoobrony żeby ochraniac dorobkiewiczów. Mogły by sie nazywac np ORMOS. No i nie inwestować w Polskę B ! Też fajnie. Myśle że Unia Europejska szybko podchwyci ta genialna idee Balcerka i przestanie tez inwestować w te montownie i hipermarkety w Europie B i C, czyli w III RP ,bo my raczej jesteśmy na trzecim miejscu od końca ?

  192. EYM- ENLARGE YOUR…. MIND:

    odsuwajac na bok ozdobniki i bluzgi panskiego textu pozostaje jak nizej:

    „Wprawdzie, gwoli ścisłości, wybór nieco inaczej wyglądał, tj., czy spacyfikować naród z pomocą ruskich, czy wyłącznie za pomocą „ludowego wojska”, ale mniejsza o detale, ”

    Jak pan mysli koszta spacyfikowania narodu w przypadku stanu wojennego bylyby porownywalne z tymi gdyby to samo zrobili sowieci czy nie?
    A jesli nie, to na panski, powiekszony, rozum, stan wojenny byl dla Polakow lepszym rozwiazaniem czy moze ruska interwencja?

    Nie lepszym dla Jaruzela, dla PZPR, dla Solidarnosci, dla kosciolow wszelakich, ale dla wszystkich Polakow: co bylo lepsze?

    I zeby nie bylo watpliwosci: nie bylo zadnej trzeciej drogi. Nie bylo czasu by czekac az jakis cud sie wydarzy: Gorbaczow pojawil sie dobre kilka lat pozniej.

    Juz wie pan za co i pan powinen szanowac Jaruzela?

    „Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości?”

    Otóż to. Mnie zaś dziwi coś innego – to, że z tej „żądzy krwi” tak niewiele wciąż wynika, bo tak się akurat stało, iż mimo przestraszliwych żądz, zwłaszcza u „młodego pokolenia”, krew żadnego komucha się od 20 lat u nas nie przelała. Można się domyślać, iż czerwoni boją się na zapas, ale przecież, czy nie chroni ich establishment całej III RP? Dopóki więc III RP nie zginęła, to i komuna może spać spokojnie. Komuna, czyli Oni ”

    Mnie to zupelnie nie dziwi: 99% ludzi osadzajacy historie stanu wojennego w sposob w jaki robi to autor komentowanego textu,cierpi na zyciowa impotencje. Wszystko co potrafia zrobic to sobie pogadac.
    Zero przelozenia na stanowienie prawa, rzadzenie, biznes, kulture czy nauke.Ich dojscie do wladzy konczy sie blsykawiczna porazka.
    Czy uslyszalby pan o doktorze filozofii jakiego prace tu komentujemy gdyby nie jego text jaki tu komentujemy?
    Ma jakikolwiek dorobek?
    Osobiscie sadze ze istneje pewna korelacja miedzy ta impotencja a wlasnie takimi pogladami na historie/polityke.
    Glowna osia jest tu wg mnie pretensja do swiata polaczona z bezsilnoscia.

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  193. TJ pisze:
    2009-12-21 o godz. 14:46

    „Czy potrzebne jest ciskanie pogardą na prawo i lewo? Jaka dyskusja jest możliwa z takimi argumentami. Jedynie kłótnia”

    Zgadzam sie z tym komentarzem. Ostry jezyk nie bylby potrzebny, ale to juz 20 lat szczucia i polowania na czarownice w tym kraju nad Wisla. IPN jest tego symbolem. Przez 19 lat nie komentowalem a teraz mam tego dosyc. Polska rzadzi motloch, przez 20 lat nie wyksztaltowala sie kultura polityczna.

  194. Enlarge Your…Mind:

    jeszcze jedno( tez o impotencji): jak pan sadzi czemu to pan umieszcza swoj wpis na blogu p.Passenta a nie on na panskim ?

    To tez wina p.Passenta boo on „zlodziejsko,postkomunistycznie sprywatyzowal na swoja rzecz internet”?

    pozdrawiam pelen przedswiatecznej poblazliwosci

    ml

  195. Teresa Stachurska,

    Przeczytałem link załączony do Twojego wpisu.
    Sam zetknąłem się z tym fragmentem transformacji (prywatyzacja) ustrojowej i do dzisiaj nie mogę ochłonąć, o czym niedawno zasygnalizowałen jednozdaniowym wpisem.
    Obawiam się, że gdyby do władzy doszły nowe formacje polityczne (bez garba politycznej przeszłości i nie powiązane z kościołem, który formację solidarnościową utrzymuje przy życiu kroplówką), to mogło by dojść do nieprzyjemnych rozliczeń, co dla kraju może się dramatycznie skończyć.
    Dobrze by było, gdyby Leninowskie Klony nie jątrzyły tego umęczonego społeczeństwa.
    Jeśli byś zajrzała do historii, to nauka jaka z niej płynie jest smutna, bo wynika zniej, że po głębokich przesileniach politycznych następuje głęboki kryzys ( po pierwszym pokoleniu) jeżeli zwycięska formacja nie modyfikuje swojej polityki.
    Na cywilizowanym zachodzie panuje przekonanie, że formacja polityczna, która wniosła nowe idee wypala się po 10 – 12 latach.
    W Polsce właściwy moment na zmiany generacyjne został wykorzystany na głębokie okopanie się na dotychczas zajmowanych pozycjach.
    Raczej wcześniej niż później należy oczekiwać poważniejszego kryzysu politycznego.

  196. absolwent, tylko spokoj moze cie utrzymac przy zyciu

    * KRUS zlikwidowac, dlatego ze budzet odplaca do bogatych rolnikow, co jest marnotrastwem i niesprawiedliwoscia, po drugie – rolnikow jest nadal za duzo w Polsce, po trzecie – Unia doplaca im i to coraz wiecej, a w budzecie UE na 7 lat naprzod te pieniadze sa przewidziane,

    * tak samo jak na rozwoj w Polsce B, albowiem Balcerowicz mowi, aby „nie tworzyc tam miejsc pracy na sile” (proste, krotkie zdanie a tak trudno ci je zapamietac, co dopiero zrozumiec), np. jesli nie tworzyc zatrudnienia jesli nie ma tam ludzi z wlasciwymi kwalifikacjami, aby nie wyrzucac pieniedzy tam gdzie beda zmarnowane, aby tylko pod haslem programu spojnosci podniesc do sredniej krajowej PKB na podkarpaciu i lubelszczyznie, po drugie – o nieplaceniu policjantom na prowincji nic nie mowi, przeciwnie jest za wzmocnieniem tychze podstawowych funkcji panstwa, pamietasz z wykladu Friedmana, panstwo jako policjant i strazak? po trzecie – jest L.B. rowniez za wzmocnieniem sadownictwa, a na wzmocnienie sadownictwa i policji, oprocz uporzadkowania administracyjnego potrzebne sa pieniadze, skad je wziac, skoro tyle wrzasku o zadluzaniu sie panstwa? ano m.in. nalezy zabrac bogatym rolnikom oraz pracujacym na deficycie gornikom (wegiel, jesli koniecznie musimy zadymiac Europe, sprowadzic z Australii)

    jest tyle mozliwych madrych wyborow ekonomicznych, chocby w sprawie emerytur … eh

    czy busdoc sugeruje, ze ja z Toronto od 20 lat szczuje i poluje na czarownice w Polsce i jestem z IPN? oczywiscie, przyznaje sie do wszystkiego, czego sie nie robi dla utrzymania dobrego swiatecznego nastroju i pogody ducha.

    WESOLYCH SWIAT PRZYJACIELU BUSDOC

  197. (winno byc:)
    * KRUS zreformowac, dlatego ze budzet doplaca do bogatych rolnikow …

  198. FYM pisze:

    2009-12-21 o godz. 16:49

    Trafnie i w dodatku dobrze napisane.

    Pan Passent ma trudnosci z odroznianiem co zawdzieczaja…ludzie PRL-owi od tego co osiagneli pomimo PRL-u.

    Stosujac logike Pana Daniela Solzenicyn zawdziecza Nobla Stalinowi.
    Wyglada rowniez na to, ze wedlug Gospodarza nie ma znaczenia czy ktos walil pala czy obrywal – obaj mieli zwiazek z PRL-owska pala wiec „dzialali” w komunie i nikt nie ma prawa odbierac im dorobku…tzw syndrom zamieszanego w kradzierz roweru.

    Niespotykany nigdzie indziej w PRL-u „sukces efektywnosci” stanu wojennego nie przekladal sie na zapewnienie odpowiedniej ilosci papieru toaletowego czy kremu do golenia – paradoks ten pozostawiam do poglebionej analizy Absolwenta i Jasnego Gwinta znanych ekonomistow socjalizmu czyli ekspertow od oksymoronow.

    Jaruzelskiego ma usprawiedliwiac fakt, ze mogl byc ktos gorszy – no coz w realnym wymiarze najgorszym juz na zawsze zostanie tylko i wylacznie on bo nie bylo nikogo innego.

    Jezeli natomiast Jaruzelski obral kurs na wyzwolenie rozbijajac system od srodka to robil to wyjatkowo jak na perfekcjoniste i pedancika dlugo i nieudolnie – az trudno uwierzyc, ze to nie byly instrukcje od Gorbaczowa ktory
    po śmierci Konstantina Czernienki 11 marca 1985 –zainicjował politykę pieriestrojki (przebudowy) i głasnosti (jawności), których podstawą były złagodzenie cenzury oraz ograniczona liberalizacja gospodarcza i polityczna.

    Zastanawia mnie biorac medialna obecnosc Jaruzelskiego i jego niewatpliwe walory gwiazdorskie czy nie zostanie na wzor ostatniego moskiewskiego szefa twarza np, Budohurtu albo Calvina Kleina.

  199. Telegraphic Observer, Ty tez wez porade szanownego TJ i powstrzymaj sie tu od rzacania ‚kumuszkiem’ i ‚zakutym lbem’.

    W swoich wywodach nie zaadresowales tematu. Faktem jest ze obecnie przecietny polak jest mniej warty (net worth) niz byl 20 lat temu. To z koleii dowodzi ze ‚reformy’ wprowadzone sa fiaskiem. To wszystko nie mialo sensu, bylo illuzja, marzeniem z bajki. Albo po prostu klamstwem i wyborczym oszustwem. TO jestes oderwany od reczywistosci.

    Masz racje ja zapomnialem o dlugach Gierkowskich. W 89 wynosily one $24 mld nie $40 mld jak podajesz. Pomijasz jednak bardzo wazny fakt. Gierek pozyczyl i cos wybudowal. Notomiast dlugi zaciagniete po 89 finansowaly konsumpcje.

    Kolodko niedawno powiedzial ‚nie ladnie jest sie cieszyc ze u innych jest gorzej’. Inni (wschodni sasiedzi) wierzyli w takie same bajki, niewidzialna reke, wolny rynek i cuda prywatnej wlasnosci. A teraz czuja sie bardziej oszukani. Przez stulecia podstawa dobrobytu na zachodze bylo kolonialne zlodziejstwo i wyzysk niewolniczej sily roboboczej. Gdy zlodziejskie orgie sie skonczyly zachod nie ma czym zaimponowac poza zadluzaniem sie na szalencza skale. To nalezy rozpoznac. Zachod jest znacznie bardziej zadluzony od Polski, mierzac jako procent PKB. Strednio 85% vs 55%. Ale kraje zachodu maja znacznie lepszy ‚credit rating’. Wiesz dlaczego? Bo sa wlascicielami swych ekonomi.

  200. Czy aby nie zbytb duzo uwagi wszyscy powsiecaja pismakowi, ktory w czesci za swe slowa powinien stanac przed sadem?
    Porownanie Jaruzelskiego do Hitlera i Demianiuka jest delikatnie mowiac przesada!
    Jaruzelski bez cienia watpliwosci miala wiele na sumieniu, ale rowniez wiele pozytywnego za nim sie ciagnmie ochocby z okresu II wojny siwatowej. Tego nie wolno ujmowac czlowiekowi, ktory przeszedl caly szlak bojowy II wojny SWiatowej. ( gdzie byli nasi przyjaciele i alianci?).

    Taki dziennikarski cienias, z lukami wiedzy historycznej lus jego zwierzchnicy z redakcji raczj zasluguja na obojetnosc, ignoracje.’Dlatego tez moj wpis zakoncze zyczeniami spokojnego ,milego, rodzinnegop swiatecznego wypoczynku wszystkim blogowiczom i pomyslnosci w Nowym 2010 roku.
    Panu danielowi odrebnie przesylam zyczenia wielu pwodow radosci isatysfakcji z nadchodzacym 2010 roku z towarzyszacym temu dobrym staanem zdrowia.

  201. @Slawomirski
    130 letnia rocznica urodzin Jozefa Stalina. Proponuje minute ciszy i pacierz.

  202. Czytam ko9mentarze na tym blogu i potwierdza się obserwacja z własnego blogu. Że można sobie przeczytać parę rzeczowych wpisów, wartych uwagi i przemyślenia i czasem trzeba zrewidować własne racje, gdyż okazuje się, że na temat można spojrzeć z innego punktu wodzenia. Ale są i koszty jego prowadzenia w postaci wpisów rozmaitych frustratów, FYM-ów, Faliczów i innych Sławomirskich, którzy mają dużo czasu i wydaje im się, że wszystko wiedzą lepiej i wiedzą, czym jest najprawdziwsza prawda. I na wszystko mają gotowe recepty (swoje albo swoich babć), oczywiście lepsze od tych, które zostały wdrożone lub są głoszone przez poważnych ekonomistów. Część z nich musi sobie przy tym ulżyć, wytykając Gospodarzowi jak nie seniorski wiek, z czym się wiąże i to, że publikował w czasach PRL-u, to żydowską proweniencję. To są już argumenty wyciągane jako niezbite atuty w dyskusji na każdy temat, po których Gospodarz już nie ma prawa się podnieść.
    Co z nimi zrobić? Chyba spuszczać wodę…

  203. DO BUSDOC!

    Szanowny Panie!
    Czesc zaciaganych kredytow zagranicznych w ekipie Gierka, bylo kredytami na zamowieni KRELMA. To warto wiedziec, choc jeszcze nie dokopano sie do okreslonych dokumentow z tej materii. Polska brala kredyty na zakupy technologi, ktore poprzez Polske wedrowaly do ZSRRR, a za kredyty trzeba bylo placic Polsce. Druga transza kredytow zagranocznych przeznaczona byla na konsupjce , czyli nie byly przetwarzane i odtwrzane a jedynie konsumowane i w ten spsob ineteres obu wspomnianym przezmnie kredytow rosl w zastraszajacym tempie pograzajac Polska ekonomie w matni dlugow i zobowiazna.To praktycznie byl prog bankructwa Pantswa.Trzecia czesc kredytow wykorzystywana byl zgodnie z przeznaczenie, ale wyplata 12 % interesu z tej czesci nie mogla pokryc zoboiwazan z pierwszych dwoch i tym sposobem 40 miliardowy dlug Polski rosl juz nie z dnia na dzien a godziny na godzine.
    Dzisiejsze zadluzenie w swej strukturze i proporcji jest nieco inne i nie mozna powiedziec ze nie stanowi zagrozenia dla krajowej kondycji ekonomicznej, ale trzeb powiedzec sobie to,ze to zadluzenie nie ma charakteru konsmpcyjnego, a wlasnie idzie na przetworzenie, czyli ma szanse odtworzenia i regularnej spalty interesu.
    Kiedys w danej Polsce z bylym Premierem ( bylym rektorem Akademii Ekonomicznej w Katowicach) pradcowal zespol ekonomistow, ktorzy niestety zajmowali sie ta ciemna strona PRL – owskich kredytow zagranicznych. Pozniej czesc tych opracowan musiala ulec zniszczeniu, bo byla niewygodna dla wladzy no stalo sie to, co sie stalo.

  204. Lazarowicz
    Dajcie spokoj.
    Jaruzelski nie uratowal nas przed sowietami ale to sowieci wyreczyli sie Jaruzelskim.
    Gdzie tu bohaterstwo – to tylko wykonywanie rozkazow przelozonych z Moskwy.
    Gorbaczow nie obalal murow berlinskich (chociaz tu trudno nie przyznac Gorbaczowowi szacunku) a jaruzelski nie dawal wolnosci – ONI uginali sie przed wola spoleczenstwa gdyz ich aparat przymusi juz nie dawal gwarancji utrzymania sie przy wladzy a system, ktory ich legitimizowal nawet na Saharze doprowadzilby do braku piasku.
    To nie laskawcy ale przegrani – i dotyczy to w duzo wiekszym stopniu Gorbaczowa, ktory chociaz przejawial dobra wole i inicjatywe.
    Jaruzelski tylko reagowal na polecenia z Moskwy i to przez 45 lat – BEZ ZMIAN.

  205. absolwent pisze:
    2009-12-21 o godz. 17:35

    …bo my raczej jesteśmy na trzecim miejscu od końca ?

    Mój komentarz:

    Jeśli mamy oceniać gospodarkę Polski, to musimy mieć świadomość, na którym miejscu była w Europie (np. wg syntetycznego wskaźnika, jakim jest PKB – ang GDP). przed rozpoczęciem transformacji. Pod koniec okresu realnego socjalizmu Polska była pod względem dochodu narodowego per capita na jednym z ostatnich miejsc w Europie. Byliśmy za NRD, Czechosłowacją, Węgrami, a przed Bułgarią i Rumunią.

    Tak samo jest dzisiaj. Nadal jestesmy w ogonie. Przeskoki o jedno miejsce w górę w ciągu dwóch, czy trzech lat, to byłyby wielkie sukcesy, bo inni nie zamierzają stać w miejscu. Teraz mamy szansę na przesunięcie się w górę o dwa lub trzy szczebelki z powodu silnej recesji w krajach bałtyckich, ale to spadek innych, a nie nasz szybki wzrost jest przyczyną. To wszystko, co możemy dzisiaj osiągnąć.

    Konkurencja jest ogromna, a Polska miała taką, a nie inną historię i ma społeczeństwo, które jest opóźnione cywilizacyjnie (stopień samoorganizacji, zaufanie do państwa, do prawa, do drugiej osoby, dyscyplina społeczna, kultura techniczna, itd.) o jakieś 30 – 100 lat względem Europy zachodniej, także względem Estonii. Konkurowanie na równym poziomie z państwami wysoko zorganizowanymi, z długimi tradycjami obcowania obywateli z egzekwowanym prawem, z nawykami rzetelności, z ugruntownym systemem finansowym, z silnie akcentowaną potrzebą kreatywności, np., jak ktoś napisał na blogu – z Niemcami jest bardzo trudne.

    Byłoby łatwe i proste w jednym przypadku, takim jak w Chinach – ostra dyktatura tłumiąca wszelkie protesty tych, którym się nie udało, forowanie tych, którym się udało, skrajny wyzysk większości własnych obywateli, utrzymanie sztucznego zaniżonego kursu swojej waluty, protekcjonistyczna polityka państwa, niemal zero nakładów na ochronę środowiska, nikłe na BHP, nikłe na ochronę zdrowia, dumping i praca, praca, praca bez względu na warunki, środowisko, sarkania, skargi.

    Czy ktoś uważa, że to jest wykonalne w Polsce? A może ktoś zna inny pomysł na przyspieszenie?

    Pzdr, TJ

  206. do busdoc, @TO i innych, trudnych dyskutantów.
    Błagam, uspokójcie się Panowie!
    Proszę popatrzeć jak dyskutują np. „telegraphic observer”, „Kartka z podróży”, „absolwent”.
    Ich nawet długie komentarze czyta się z ciekawością.
    Obrażacie Panowie ludzi z nazwiskiem, sami ukrywając się pod nickiem.
    Często mam ochotę Wam od….lić ale kindersztuba mnie powstrzymuje.
    Zazdroszczę TJ spokoju w grzecznej próbie przemówienia Wam do rozwagi.
    Wszystkiego Najlepszego Komentatorom i Ich rodzinom z obu okazji!
    _________________________________________________________________
    FYM pisze:
    2009-12-21 o godz. 16:49
    To upiorny komentarz, chyba dziennikarza z Rzeczpospolitej.
    Coś okropnego!

  207. Nie moge sie powstrzymac od napisania jednej uwagi takiej generalnej.
    Jak dalece spada ranga, prestiz stopni i tytutolo naukowych w Polsce.Chce sie powiedziec, ze we wspolczesnej Polsce byle ciec juz ma jakies literki przed nazkiwskiem i budz one pewien repsekt i szacunek, poki ten ciec nie otworzy swoej geby ( za przeproszeniem).
    Juz dzisiaj nawet profesura zaczyna tracic na swej wartosci i szacunku. Czyzby byl to mprzejaw upadku polskiej mysli naukowej?Czy to ma byc przyejawem poziomu nauczania na polskich uczelniach?

  208. Ja z panem mgr. P. wódki nie piłam i wypraszam sobie aby pisząc używał zaimka „my”. Ja nie jestem tak stara jak mgr P. ale stan wojenny i PRL pamiętam. I żądam aby Jaruzel i jemu podobni został osądzony tak jak zbrodniarze niemieccy (mówiąc poprawnie politycznie nazistowscy). Niczym się od nich nie różnią. Tak jak oni brali udział w spisku mającym na celu zbrodnię przeciwko pokojowi (okres 1944-47); planowanie i prowadzenie wojny agresywnej (1944-47, 1956, 1960, 1981-83) ; zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości (j.w.).

  209. „W roku 1989 Wojciech Jaruzelski i jego towarzysze nie stali się nagle miłośnikami demokracji. Był to zwykły akt tchórzostwa. Ostatni sposób na uratowanie skóry. Gdyby nie porozumienie z opozycją, Jaruzelski prawdopodobnie skończyłby jak rumuński dyktator Nicolae Ceausescu”. – pisze dr Dziobkowski (jesli moge na chwile wrocic do tematu wpisu Redaktora).

    Strasznie się uwzieli na tego tchórza Jaruzela. Może drażni ich to generalskie unoszenie się honorem. Ale gen. Jaruzelski nie mógł skończyć tak jak gensek Ceausescu, który rządził Rumunią niepodzielnie i czasem niezależnie do Sowietów przez ponad 34 lata, najpierw się zapożyczył na zachodzie więcej nawet jak Gierak, a potem postanowił wszystko spłacić, zmusić Rumunów do zaciśnięcia pasa bez wprowadzania stanu wojennego, wyłączać im światło, zmniejszyć racje żywnościowe, itp. Poza tym, czy rumuńskie Securitate było tak nachalne jak polskie SB. Jaruzelski nie kierował SB. Na szczytach PRL odpowiedzialność była równomierniej rozłożona, tak sobie kombinuje. Tu Moczar, tam Kępa, ówdzie Gierek z Jaroszewiczem, wszyscy równi sobie. Każdy z nich, gdyby dostał stracha, mógł się wycofać na z góry upatrzone pozycje i powiedzieć, że to nie on. Fatalny stan gospodarki bez problemu mógł zwalić na Gierka. Poza tym w roku 1989 Jaruzelski demokratycznie oddając władze „różowym”, można tę finezyjną myśl wyczytać u Dziobkowskiego, liczył na to, że „czarni”, albo „biali” narodowcy nigdy, za jego życia nie dojdą do władzy i znaczenia. I do medialnej tuby, po tylu latach. I po dwakroć przeliczył się Jaruzel z tymi 20-oma latami. A może oni są „pomarańczowi”, ci którzy lubią happenningi?

  210. ”… …bo my raczej jesteśmy na trzecim miejscu od końca” – wypomina TJ absolwentowi. Parafrazując Kołodkę, a to ładnie tak innym zazdrościć?

    Nie pytam, o co konkretnie w takim stwierdzeniu konkretnie chodzić może.

  211. Telegraphic obs. Wielu na blogu kwestionuje Twoje kompetencje ekonomiczne. Ja także. Międzyczasie „oni robią robotę boga”. Przeczytaj mądry artykuł A. Lubowskiego /on także z za Oceanu/ i postaraj się wyjaśnić problem ciemnym masom.
    http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7385584,Goldman_Sachs__Robimy_robote_Boga.html

  212. Pat.knight. 20.00 Kto Ciebie człowieku miernych zasad upoważnił do nazywania Generała Wojciech Jaruzelskiego, prostacko Jaruzelem? W kulturze obowiązują zasady, a prostaków wyrzuca się na margines. Generałowi mógłbyś co najwyżej biegać po papierosy.

  213. Bardzo dobry wpis Teda. Zgodnie z panującym zdziczeniem większość wpisów przypomina bełkot telewizyjnych programów publicystycznych gdzie zwłaszcza „politycy” usiłują się nawzajem przekrzyczeć. Pozytywne na tym blogu jest tylko zaintersowanie tematem. Do kultury dyskusji, wyzbycia zacietrzewienia i rzeczywistego poszanowania adwersarzy jest nam daleko, skromnie licząc zgodnie z przekazem biblijnym(wędrówka Izraelitów pod wodzą Mojżesza po pustyni przez 40 lat)potrzebujemy jeszcze jednego pokolenia. Może razem z resztą ludzkości my też zmądrzejemy.Za parę dni Święta: Gospodarzowi i Blogowiczom życzę zdrowia i spokoju.

  214. Przeczytałem dośc uważnie wpis pana FYM i coś mi się wydaje że „ja znam ten sznyt” jak mówił jeden starozakonny do drugiego, w publicznym szalecie.
    Pasuje mi do znanego felietonisty i blogera Rzepy, który przez kilka lat, rano pracował za duże pieniądze w telewizji Kwiatkowskiego, w programie „Kawa czy herbata”, a po południu pisał paszkwile na tegoż Kwiatkowskiego w Gazecie Polskiej. Podpisywał sie jakoś FAZ czy RAZ, w każdym razie trzema literami. I słusznie.

  215. Roman56PL, 19.31. Panie Romanie, pleciecie wierutne bzdury i ordynarne kłamstwa. Byłem w tym czasie przytomny przy wielkich projektach i budowach. Polskich! Rafineria Gdańska, Police, Włocławek, Puławy, wielkie instalacje w innych fabrykach chemicznych, tysiące fabryk domów, FSM w Tychach i jak policzono tysiąc fabryk w przemyśle lekkim, elektronicznym itd. A ile dróg, szpitali, Instytutów, obiektów kultury i nauki? Powstała nowa Polska z najcenniejszą rzeczą, niezwykle zdolną, odważną i wykształconą kadrą techniczną. To był majątek jakiego ten kraj nigdy nie posiadał. I wszystko roztrwoniono. Byłbym niesprawiedliwy nie widząc osiągnięć XX lecia wolności. 1000 supermarketów i dwa tysiące centrów logistycznych i morze gruzów po zrujnowanych fabrykach. Na drugi raz daj sobie bracie spokój. Kłamstwa mamy dosyć w kraju i nie potrzeba stęchłego z emigracji.

  216. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Holo blogowisko

    Nowa „elektronika” dziala jak sie patrzy. Wycina kopniakiem w dipe tzw. „spamy” i to z rozmachu.
    Ja juz wiem jak to dziala. Wpisow nie ukladam e-pamieci. Powtarzal nie bede. Bez sensu.

    Inaczej mowiac, to dziala i to wyjatkowo precyzyjne. Gratuluje Szanowny Gospodarzu wolnosci slowa na blogowisku. Tak czulem, to bylo do przewidzenia.

    Ps.
    Nosil „wilk” razy kilka poniosa na 100% i „wilka” ….

  217. TO 18.37
    Masz oczywiscie rację. Na całym świecie jest za duzo rolników. O jakieś 3 do 4 miliardów ludzi. Trzeba ich koniecznie przesunąc z krajów B, C, D,…Z, do krajów A, bo tam czekaja na nich jakże liczne miejsca pracy w hipermarketach i bankach.
    Masz także rację, że nie mozna na siłe w krajach B, np Polsce B, budować dla nich fabryk, bo te fabryki będą wypuszczać CO2, a przy okazji produkowac tanie samochody po 1000 USD które tez bedą wypuszczać CO2.
    Zgadzam się tez, że bogatym rolnikom trzeba zabrać wszystko to, czego nie zapłacili na Krus i oddac bogatym bankierom lub zarządcom z OFE ( co na jedno wychodzi).
    Z okazji Swiat Bożego Narodzenia zyczę ci, żebyś pojął kto wymyślił i w czyim interesie był tzw plan Balcerowicza i żebyś sam wreszcie przeczytał Smitha o stróżu nocnym, a nie Friedmana o jego wolności dla tych, którzy innych wolności pozbawiają. Pamietaj że „freedom is just another word, for nothing left to loose.” a nie służy do ograbiania innych
    Jednym słowem, życzę ci zebys wreszcie zrozumiał prawa logiki i ekonomii.
    God bless you.

  218. Busdoc,
    A kto zaczął? Najważniejsza sprawa, kto pierwszy rzucił piaskiem w oczy, coooo?
    Prawdę mówiąc mam trudności z nazwaniem tej waszej kamraderii, wszak poglądy macie komunistyczne, a wyjaśnianie wam jednej prostej rzeczy over and over nawet świętego może w końcu zirytować. Może piszcie pod jednym nickiem, np. Lizak, zróbcie sobie kartotekę moich wyjaśnień, wszystkim będzie lżej.

    Serio, twoje wpisy sa skandalicznie destrukcyjne. Tak o rządzie własnego kraju się nie pisze. Mnie możesz obrzucać czym chcesz, ale bez dania sensownego argumentu nie wyklinaj własnego państwa nadaremno. Chyba, ze piszesz z Timbaktu?

    Teraz „adresowanie tematu”. Zadłużenie w 1989 roku przekraczało $40 mld, mniej więcej po połowie na klub londyński (wierzyciele prywatni) i klub paryski (wierzyciele państwowi). Jeśli znajdziesz źródło mówiące inaczej to mi je podaj, prosze. Nieco ponad $20 mld było w grudniu 1980. PRL płacił odsetki, które nagle wzrosły w latach 1980-tych i dalej się zapożyczał bez spłacania kapiatału, aż przestał płacić odsetki. Ale zauwaz, teraz eksport w walutach zadluzenia wynosi 2/3 dlugu, w 1989 stanowi tylko 1/6. Proporcjonalnie, szacunkowo, az cztery razy mniej, i to spowodowalo katastrofe.

    Powiedz mi, jak wyliczyłeś, że przeciętny Polak jest mniej wart niż 20 lat temu. Jak porównałeś wartość jego posiadania, skąd wziąłeś ceny, relacje waluty?

    Obecne zadłużenie po części ma po drugiej stronie księgowej zakłady w postaci bezpośrenich inwestycji zagranicznych (ang. FDI). Na zagranicznego inwestora spada odpowiedzialność za ich bezpośrednie spłacanie, a nie jak w przypadku pożyczek PRL, na rząd polski. Są to inwestycje produkcyjne dające Polakom miejsca pracy. Mówi się, że PRL zostawił ogormny kapitał. Jest to grube nieporozumienie – i to jest ciekawy temat do „zaadresowania”.

    Tymczasem, owszem konsumpcja w kraju rośnie, sam przyznajesz zdaje mi się, ale czyż nie to jest celem gospodarowania. Gospodarka jest dla człowieka i dla zaspokojenia jego potrzeb, a nie na odwrót. Inwestycje i konsumpcja musza być w równowadze, powiedzmy w średnim okresie czasu, inaczej dochodzi do nierównowagi makro. Piszę i piszę, że wskaźniki z rynków finansowych w tych jakże napiętych czasach wskazują, że Polska jest w równowadze. I to dzięki Balcerowiczowi, Belce i Rostowskiemu, oraz wbrew Kołodce i Gilowskiej. Ekonomiści NBP przyglądają się temu uważnie, z roku na rok coraz precyzyjniej i są oni doskonale oceniani w świecie finansów. Oczywiście masz prawo nie wierzyć tym oszustom z giełd i banków, ale musisz przyznać, że globalne finanse powróciły do jakiej-takiej równowagi w ciągu ostatnich 12-16 miesięcy.

    Polska ma credit rating całkiem dobry, ostatnio podniósł się znowu. Nie zdziwił bym się, gdyby się okazało, że jest on dzisiaj lepszy niż Grecji, a może także Włoch, Irlandii, Portugalii i Hiszpanii. A już na pewno jest lepszy od Węgier i trzech krajów bałtyckich, tak więc głębokie stwierdzenie absolwent o trzecim miejscu od końca chyba nie ma tutaj zastosowania. Wysoka jest w Polsce stopa procentowa, albowiem utrzymuje się 3-4-procentowa inflacja. Tyle że jest to właśnie cecha gospodarek na szybkiej ścieżce rozwoju i dochodzenia do średniej obszaru ekonomicznego, do którego należą. Ceny muszą się wyrównać między krajami biednymi i zamożnymi, najlepiej w drodze wyższej inflacji cen konsumpcyjnych w kraju biednym, a to pociąga potrzebę utrzymania stóp procentowych nieco wyżej. Ale zauważ, że długookresowe stopy są w Polsce wyższe od strefy euro a marne 1-2 punkty procentowe (nb, nie pisz: roznica o 1-2 %, bo to jest błąd, który kilka razy popełniłeś). Nie chcę pouczać, ale wiele modeli teoretycznych poświęcono tym zjawiskom integracyjnym. Może Polska powinna była wprowadzić euro, jak Slowacja – co o tym sądzisz? Oczywiście wiele jest do zrobienie, wiele można skrytykować, ale spokojnie. Wiem, że to jest trudne dla Ciebie, bierz jakieś środki, przestać czytać teorie spiskowe i rozmyślać tyle o nich.

    Zgoda, Polacy powinni więcej oszczędzać, zarówno rząd jak i obywatele. I, mówiąc Twoim językiem, kupować po kawałku swoją ekonomię od złodziejskich spekulantów zagranicznych. Ja bym tak robił, gdybym był w kraju, ale nie od razu Gdynię zbudowano. Konsumować też trzeba dla dobrego samopoczucia wlasnego i dobra producentów w kraju.

    Jak widzisz, to co piszę powyżej pochodzi z tytułów brukowych gazet, a Twoje są głebokie przemyślenia … prowadzące to teorii spiskowych. 😉
    Wesołego i Dosiego

  219. ”Tak zakłamanej propagandy sukcesu nie było nawet u Maćka Szczepańskiego w 1979” – pisze absolwent o 17:35 o moim porównaniu dokonań w gospodarce Polski na tle świata w kryzysie.

    Nie mam pewności, czy jest to takie-ot żartobliwe powiedzonko, czy rzeczywiste porównanie z PRL. Bo jeśli to drugie, to jakaś chorobliwa mania nieustannego zestawiania obecnej sytuacji kraju z tym co było wtedy. Skoro tak, wtedy Polak, aby dowiedzieć się jak się mają finanse państwa Gierka wsłuchiwał się do późnej nocy w głos z Ameryki, z Londynu, czy z Monachium, kombinował sobie, deliberował z zaufanym sąsiadem lub krewniakiem, ewentualnie jak mieszkał blisko dobrze zaopatrzonego Empiku (kilka na cały kraj) i znał obce języki, ponadto posiadł umiejętność czytania między wierszami i kolumnami finansowych informacji ze świata, to mógł po rozlicznych zabiegach co najwyzej domyślić się co w trawie piszczy i że za 3 do 5 lat bańka spekulacyjna wokół budowy Drugiej Polski pęknie nieubłaganie. Teraz, każdy widzi, że jest cokolwiek lepiej, jesli idzie o dostep do wiarygodnej informacji …

    A obok nieliczne grono zapaleńców, może absolwentów studiów medialnych o. Rydzyka, jak kolędnicy pańscy raczą nas bajkami o złym wilku Sorosu, o lisku chytrusku Sachsie, o złowrogim Wujku Samie i Ciotce Angeli, o strasznym Królestwie Kolonialnego Przekrętu.
    Życze im więc wszystkiego co im się zamarzy w Nowym Roku, najbardziej aby zażyli spokoju w życia prywatnym, także pomyślności w ich dziele, aby ich narracja spiskowa rozbawiała nas i tym ich wymyślnym zdobnictwem blog bardziej śmiesznym czyniła dla złagodzenia obyczaju w ojczyźnie miłej.

    Do Siego Roku

  220. Za dużo słów wylanych w obronie kolaboranta i konformisty, jakim jest niewątpliwie Wolski-Jaruzelski, podobno polski szlachcic herbu, nomen omen, Ślepowron. Całe swe życie postawił służbie Moskwie, a za całokształt dorobku dla socjalizmu – nagrodził go osobiście Putin, gdy Kwaśniewski siedział w 4-rzędzie. Zasługi zaś WP w dobijaniu faszystowskiej bestii zostały zupełnie pominięte. Ten człowiek bez zasad i honoru, może nawet nie Polak, nie zasługuje na obronę i nazywać go patriotą nie należy!

  221. p.Fallicz:

    Dajcie spokoj.
    „Jaruzelski nie uratowal nas przed sowietami ale to sowieci wyreczyli sie Jaruzelskim.
    Gdzie tu bohaterstwo – to tylko wykonywanie rozkazow przelozonych z Moskwy.”

    Wie pan bohaterstwem jest powiedzenie- tak podejmuje sie to zrobic: podejmuje sie wprowadzic stan wojenny.Nie bedac pewnym ani reakcji zrewoltowanych zwiazkowcow,ani armii, ani policji.
    Podejmuje sie nie wiedzac ile ofiar i w jakich okolicznosciach poniesionych spowoduje stan wojenny.Podejmuje sie wiedzac ze kazde inne rozwiazanie poza stanem wojennym sprowadzi na Polske katastrofe.
    Pokaze panu teraz dzialania niebohaterskie jakie mogl wybrac Jaruzelski: mogl sie podac do dymisji( nie mam watpliwosci ze po tym nie dluzej jak tydzien zajeloby sowietom wprowadzenie swoich wojsk na polskie drogi), Jaruzelski w tym czasie zazywalby zasluzonej emerytury na Krymie. Mogl tez wykonac spierdalanko.Jak p.Kuklinski. Umyc rece i powiedziec ze nie dotyczy go to co sie w Polsce dzieje i ze on wladze przekazuje p.Walesie albo p.Milewskiemu.A sam do Traiskirchen.
    To nazywalbym niebohaterstwem.
    Prosze tez zwrocic uwage: on jako jedyny byl dla sowietow gwarantem ze nie beda MUSIELI wkroczyc.
    Przez slowo „musieli” rozumiem taki stan w ktorym niewkroczenie powoduje destrukcje calego sowieckiego systemu bezpieczenstwa w Europie.
    W miejscu pierdyliard razy dla nich wazniejszym nizli Afganistan z Wietnamem i Kuba wlacznie.

    „Gorbaczow nie obalal murow berlinskich (chociaz tu trudno nie przyznac Gorbaczowowi szacunku)”

    Nikt inny nie dal warunkow do tego obalania jak Gorbaczow.
    Ani Amerykanie,ani RFN.
    Ani tez rozklad gospodarki NRD- tam nic takiego sie nie dzialo.
    Ludzie poczuli ze juz WOLNO.

    „a jaruzelski nie dawal wolnosci – ONI uginali sie przed wola spoleczenstwa gdyz ich aparat przymusi juz nie dawal gwarancji utrzymania sie przy wladzy a system, ktory ich legitimizowal nawet na Saharze doprowadzilby do braku piasku.”

    Wie pan, w mojej wizji historii Polski sa dwie grupy: pierwsza to ci co chcieli dobrze,a druga to ci co sprzatali po tych ch chcieli dobrze.
    Cudownym zrzadzeniem losu w roku 89 obie te grupy sie dogadaly.To byl okragly stol.
    „Spoleczenstwo” stalo sie sklonne do porozumienia po krachu strajkow w roku 88, wladza dlatego ze poczula ze juz nie musi sie az tak na ZSRR ogladac.Ze jej swoboda decyzji nie bedzie skutkowala ani tym co spotkalo Czechoslowacje w roku 68, ani tym co spotkalo Wegry w 56.
    O systemie i ocenie tego jak zaspokajal spoleczne potrzeby trudno mowic z perspektywy lat `80. Nalezy to robic patrzac jaki impuls rozwojowy dala komuna Polsce lat 44-80 nie wolno wrecz pisac ze bylo zle.To nie jest pean pochwalny, ale sugestia by przyjzal sie pan poziomowi z jakiego w roku 44 startowal moj kraj.Niecale 80 lat po zniesieniu w nim przez cara niewolnictwa.

    „To nie laskawcy ale przegrani – i dotyczy to w duzo wiekszym stopniu Gorbaczowa, ktory chociaz przejawial dobra wole i inicjatywe.”

    Przegrany? Jesli przyjmie pan ze jego celem bylo utrzymanie i wzmocnenie imperium to tak,ale przeciez jego cele byly inne.
    I zgodnie z tymi wlasnie celami podejmowany jest z honorami chocby podczas obchodow rocznicy obalenia muru berlinskiego.

    „Jaruzelski tylko reagowal na polecenia z Moskwy i to przez 45 lat – BEZ ZMIAN.”

    Tak, boo kazdy polski polityk lat 44-89 za zasadniczy punkt odniesienia mial nie Watykan,Waszyngton,Montecarlo ale Moskwe.
    I zeby na dwunastnicy stawal to zmienic tego nie bylby w stanie.
    Boo zgodnie z ustaleniami z Poczdamu Polska (PRL) byla satelita ZSRR.
    W granicach tam wlasnie ustalonych, w gwarancjach tych granic i panstwowosci tam wlasnie jej nadanych.
    Zasadnicze pytanie brzmi czy w ramach tego co bylo mozliwe liderzy PRL robili to co dla Polakow bylo najlepsze.
    Patrzac na stan wojenny(rowniez rok 56,70,76,80) wydaje sie ze postepowano najlepiej jak tylko bylo mozna.
    To najlepiej wynika z porownania innych,mozliwych rozwiazan.Inaczej BATNA.

    mam nadzieje ze zrozumial pan co do niego napisalem boo prosciej juz nie potrafie

    pozdrawiam

    ml

  222. Świetny felieton. Popieram redaktora Passenta. Sam się często zastanawiam dlaczego wolność słowa, pluralizm poglądów prowadzą do nieoczekiwanego zjawiska, nazywam to odwrotnością tyranii, polegającego na tym, że tyranami stają się nie przywódcy państw, a zwykli obywatele. Mają za dużo wolności i żadnych zahamowań, więc próbują tyranizować otoczenie. A, tak naprawdę, brakuje im jednego, właśnie dokonań.

  223. TJ
    Piszesz – „Polska miała taką, a nie inną historię i ma społeczeństwo, które jest opóźnione cywilizacyjnie (stopień samoorganizacji, zaufanie do państwa, do prawa, do drugiej osoby, dyscyplina społeczna, kultura techniczna, itd.) o jakieś 30 – 100 lat względem Europy zachodniej, także względem Estonii. Konkurowanie na równym poziomie z państwami wysoko zorganizowanymi, z długimi tradycjami obcowania obywateli z egzekwowanym prawem, z nawykami rzetelności, z ugruntownym systemem finansowym, z silnie akcentowaną potrzebą kreatywności, np., jak ktoś napisał na blogu – z Niemcami jest bardzo trudne.” Ja się w pełni z Tobą zgadzam. Tylko mam jedną uwagę. Od wielu lat GUS, Zespół prof Czapińskiego, instytuty badania opinii publicznej, uczelnie publikują zatrważające wyniki badań dotyczących sytuacji społecznej w Polsce. Większość tych badań jest finasowana przez państwo. Jest to moim zdaniem wystarczający materiał do stworzenia podstaw programu modernizującego kraj. Tylko problem polega na tym, że państwo na podstawie opłaconych przez siebie badań nie jest w stanie stworzyć tego programu. Albo nie może organizacyjnie lub intelektualnie go opracować albo po prostu nie chce. Trudno się zresztą dziwić inercji biurokracji skoro partie polityczne trzęsące państwem również nie są w stanie lub nie chcą zajmować się przyszłością Polski. Aby przeforsować politycznie zmiany należy pozyskać do tego wyborców czyli coś im zaproponować. Jak na razie proponuje się wyborcom jedynie historyczne waśnie i rozliczenia. Stagnacja o której piszemy moim zdaniem nie tyle jest kwestią skromnego budżetu państwa ale po prostu brakiem woli dokonania jakichkolwiek zmian. System po prostu doskonale się miewa w obecnej sytuacji. Im jest tak dobrze. Oni się w takiej Polsce czują po prostu spełnieni.
    Pozdrawiam

  224. Ryba,

    te Leninowskie Klony to o kim?

  225. Redaktor Passent swieci przykladem

    neospasmin pisze:

    2009-12-21 o godz. 11:05

    „Na moje niewprawne oko jest pan juz w wieku mocno prostatycznym.
    Pytanie: czy chcialby sie pan dzis udac do lekarza by ocenil stan panskiego gruczolu? Tak jak to sie zwykle robi-palcem.”

    Zaczyna sie od plynow ustrojowych konczy sie na otworach naturalnych.

    no comments

    Slawomirski

  226. ToW. John znów daliście czadu jak za dawnych sowieckich lat. Choć ostrze satyry mocno stępiało to język się nie zmienił, to nigdy się u Was nie zmienia. Wciąż ta sama retoryka i słownictwo z epoki. Tak trzymajcie Towarzyszu. Macie tu wierne grono oddanych janczarów – niech się uczą.
    http://www.tvn24.pl/12690,1634457,0,1,8222mialem-sen8230-szmajdzinski-wygrywa-wybory8221,wiadomosc.html
    Ech brak tylko harmoszki i kazaczoka 😉

  227. Belina:

    Pani Anna Walentynowicz cale swe zawodowe zycie poswiecila sluzbie Moskwie: to dla niej walczyla swa suwnica o terminowe wykonanie planow:statkow jakie szly do radzieckich armatorow.
    Jesli jej, przodownicy pracy socjalistycznej, pan nie potepiasz to czemu p.Jaruzelskiego?

    On robil rzeczy wymagajacego znacznie wiekszej odpowiedzialnosci niz jezdzenie suwnica.

    Acha, kiedy slysze zwrot „niepolak” to przypominaja mi sie szmalcownicy i ich „prosby” by zdjac spodnie. Prosze tak nie pisac!

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  228. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Cos inaczej. Moze przejdzie w elektrycznym oku „przesiewacza” wpisow (?)
    http://bobolowisko.blogspot.com/

  229. Telegraphick observer
    Komentarzem z 21.16 przypomniałeś mi o tajnym niegdyś gierkowskim długu. W 1980 roku – jeszcze przed sierpniem – jeden z asystentów na Uniwerku w trakcie zajęć z ekonomii powiedział studentom o tym długu. To było objęte zapisem cenzorskim no ale klimat robił się już wolnościowy więc facet ćwiczenia tym długiem ubarwił. I wyobraź sobie, że jakaś gnida na niego doniosła. No i stracił chłop pracę.
    Ja miałem w akademiku znajomych z opozycji (sks) więc czytałem sobie bezdebitowe książki i dostawałem ulotki. Ponieważ mój Tata był technokratą więc człowiekiem konkretnym zawiozłem mu kiedyś do domu(głęboka prowincja) konkretne ulotki o długu. Wziął, zamknął się z nimi w pokoju i tyle go widziałem. Wieczorem pytam -„Przeczytałeś?”. Mruknął coś pod nosem. Więc proszę -„To daj, pokażę komuś innemu”. A Tata mówi, że nie ma. Wyobraź sobie, że przeczytał a potem spalił ulotki w piecu. Na dokładkę rozgrzebał popiół pogrzebaczem. Takie to były czasy długów budzących w ludziach lęk.
    Pozdrawiam

  230. jasny gwint 20.16.
    Link do artykułu Andrzeja Lubowskiego to jeden z najłagodniejszych „esejów” na temat tej firmy. W prasie swiatowej sa teksty mieżdzące tych gangsterów jako firme,która przyczyniła sie wydatnie przez swoje rządowe koneksje do ruiny konkurencyjnej Lehman Brothers. A swoja drogą był taki okres,konkretnie w latach 70 tych, kiedy Andrzej Lubowski, Jerzy Eysymont, Paweł Bożyk, Rafał Krawczyk, Władysław Balicki, Kazimierz Poznański, Andrzej Byrt, Leszek Balcerowicz i parudziesięciu innych młodych absolwentów i absolwentek WNE na UW, SGPIS i Uniwersytetów w Łodzi i Poznaniu, stanowiło nadzieję polskiej ekonomii. Niestety jedni wyjechali na stałe, inni stali sie pachołkami obcego kapitału , jeszcze inni totalnie zgłupieli..na przykład na punkcie Friedmana i Sorosa. To se uż ne vrati pane Havranek.

  231. TO 20.10BTelegrafic jesteś moim idolem jeżeli chodzi o manipulowanie propagandowe. Nikt inny na swiecie nie potrafiłby robic ludziom takiej woidy z mózgu na tematy ekonomiczne. Piszesz że eksport w 89 wynosił 6 mld USD, a teraz wynosi 200 mld.Zapomniełes tylko o drobiażdżku zwanym wsadem importowym Od kilkudzirsieciu lat , zwłaszcza od 89 roku, import dzieki Balcerowiczowi jest o kilkadziesiat procent wiekszy od eksportu. Jeżeli produkujemu telewizory czy komputery to 90 procent częsci, licencji i know how przyjeżdza z Korei i Chin a projekty z Unii albo USA. To samo dotyczy naszych autobusów i samochodów. Wymieniłem trzy podpory naszego eksportu. ale to nie jest nasz eksport tylko obcych koncernów. W dodatku zysk netto idzie zagranicę. Gdyby było tak jak wmawiasz ludziom których uważasz za idiotów, czyli eksport byłby netto wyższy o 194 mld USD rocznie, to powinno nam się powodzić 30 razy lepiej niż w 89. Taki powinien być w całym kraju proporcjonalnie wyższy wzrost PKB i konsumpcji. I masz rację, oczywiscie, jest 5 procent osób których dochody i konsumpcja są rocznie 30 krotnie wyższe. Jak podaje Wprost, przecietny globalny dochód 100 najbogatszych Polaków rosnie ponad 10 procent rocznie. Ale ani moj ani 95 % reszty Polaków nie, i ciężko pojąc dlaczego wszystkie łodzie w czasie tego przyplywu nie ida do góry, a raczej wiekszośc idzie coraz niżej. Co pewien czas GUS puszcz farbę i okazuje sie że sa falszowane zarówno dane o średniej płacy brutto ( zawyżanej przez J.K.Bieleckiego ) jak i o płacy skorygowanej o wskaźnik inflacji.W tym roku jest wyraźny spadek. Ale to juz było w „socjalizmie realnym” kiedy Gus manipulował średnimi i inflacja, więc i tak nikt w te obecne propagandowe dane nie wierzy.

  232. Czy nie czas wreszcie odlozyc , jezeli nie mozna ich wyrzucic na smietnik , albo choc przestac z nich popijac , te wszystkie przestrzelone menazki , musztardowki itp. ?
    Bo czego z takich ” pucharow ” procz narodowego samogonu mozna sie napic ? Przeciez istnieja duzo lepsze , zdrowsze plyny .

  233. neospasmin 22.08
    Nawet gdyby ktoś bardzo chciał, nie byłby w stanie podwazyć twojej logiki. Widac że dobrze wiesz co to jest BATNA. Brawo !. Tak trzymaj i nie zniżaj sie do pyskówek, bo w tym jestes słaby.
    Przeciwnicy moga tylko cię opluć, albo pobić fizycznie.

  234. Tereso, nie wygaduj tyle, bo naprawdę nie przystoi osobie z twoim dorobkiem…

  235. kwant pisze:

    2009-12-21 o godz. 22:40
    „Świetny felieton. Popieram redaktora Passenta.”

    Oni czyli ludzie sa winni a nieludzie sa bez winy.

    Niepopieram

    Slawomirski

  236. neospasmin pisze:

    2009-12-21 o godz. 22:08

    „Wie pan bohaterstwem jest powiedzenie- tak podejmuje sie to zrobic: podejmuje sie wprowadzic stan wojenny.”

    Dyktator staje sie (anty)bohaterem

    http://www.youtube.com/watch?v=PuqJGajVJC8&feature=related

    P.S.
    Nie ze mna te numery neospasmin.

    Slawomirski

  237. neospasmin osiaga absolut

    „Patrzac na stan wojenny(rowniez rok 56,70,76,80) wydaje sie ze postepowano najlepiej jak tylko bylo mozna.”

    czas na leczenie

    Slawomirski

  238. Belina pisze:

    2009-12-21 o godz. 22:05

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  239. neospasmin pisze:

    2009-12-20 o godz. 22:25
    „busdoc:”Wuj Slawomirskiego to byly bandyta, czlonek NSZ i hitlerowski kolaborant.”

    no comments

  240. busdoc pisze:

    2009-12-21 o godz. 17:47

    ” Przez 19 lat nie komentowalem a teraz mam tego dosyc. Polska rzadzi motloch, przez 20 lat nie wyksztaltowala sie kultura polityczna.”

    Bo to trzeba zaczac od siebie.

    Slawomirski

  241. Slawomirski pisze:

    2009-12-21 o godz. 02:25
    Pytanie

    Nikt z panstwa nie wyrazil ochoty zamieszkania w PRL-u gdzie dyktatorem jest Jaruzelski.
    Wszystkie osoby piszace na blogu wybieraja wolna Polske; nawet jasny gwint.

    Slawomirski

  242. Workuta

    Izmienniki rodiny film polski o Workucie

    http://www.youtube.com/watch?v=7n2nUrBrSrY

    W tym czasie gdy redaktor Passent studiowal w Leningradzie Polacy cierpieli w Workucie.
    Ocene moralna pozostawiam panstwu.

    Slawomirski

  243. sorry długie, nie na temat ale sprawa okropnie ważna

    POLAŃSKI

    Media się znowu rozpisują że Polański znowu przegrał w sądzie w Kalifornii. Technicznie tak, praktycznie nie. A czego z przeżutych niechlujnie na polski pobieżnych depeszy agencyjnych polski odbiorca nigdy się nie dowie w Rzep, GW, etc.

    Depesze agencyjne to z definicji raczej powierzchowne źródło informacji a polskie tłumaczenia z lenistwa sądzę generalnie zeszmacają to dalej bo większości dziennikarzom nawet tego nie chce się całości transkrybować.

    Także ja od dawna mam nawyk że jak coś interesującego zobaczę na polskim portalu to natychmiast szukam oryginału zagranicznego.


    Re opinia sądu z tego tygodnia

    Generalnie opinia profesjonalnie świetna, kompleksowa, szeroko i wyczerpująco uzasadniona. Majstersztyk w porównaniu do tego co wypływa generalnie spod piór polskich sędziów (jeśli już!). Opinia w oryginale tutaj, dla ciekawych. Dla mniej ciekawych, parę prywatnych obserwacji ograniczających się do „Remedies Available to Polanski Today” dyskutowanych przez sąd na p.46.

    Co jest ważne tutaj to to że jest to opinia sądu a nie jakiegoś adwokata, co daje tej opinii wiarygodność. I tak według sądu:

    a) (tak jak sugerowałem od dawna) Polański MA PRAWO wnioskować o zamknięcie sprawy (t.j. ogłoszenie wyroku) in absentia i co więcej sąd apelacyjny nie widzi żadnego powodu żeby sąd pierwszej instancji na to by się miał nie zgodzić. Ba sąd ma OBIETNICĘ prokuratora że nie będzie się temu przeciwstawiał. To jest ogromnie duże ustępstwo dla Polańskiego ze strony sądownictwa kalifornijskiego bo „in absentia” generalnie w Kalifornii się nie stosuje.

    Ryzyko pozostaje że go mogą zasądzić na parę lat a nie na „time served”. Ale ryzyko wydaje się małe bo sąd apelacyjny wyraźnie się opowiada i to kilkakrotnie w tej opinii za utrzymaniem oryginalnej umowy pomiędzy obroną Polańskiego i oryginalnym sądem według której Polański już sprawę w całości odpokutował. Mi to wygląda na rozwiązanie dla Polańskiego optymalne w obecnej sytuacji.

    Problem z tym taki że to zamyka sprawę efektywnie i pozbawia trzech kancelarii adwokackich ze Stanów dochodów z prowadzenia sprawy Polańskiego, a te są istotne. Także jeśli ktoś mogłby te uwagi Romanowi przekazać to byłoby dobrze bo sądze że adwokaci nim manipulują na swoją korzyść.

    b) jakakolwiek inna opcja wymagać będzie stawiennictwa osobistego Polańskiego w LA co pociągnie za sobą areszt. W opinii sądu jest możliwość by sąd zwolnił go z aresztu prawie natychmiastowo (<24h) ale aresztu nie da się uniknąć w żadnym wypadku.

    Sąd nie odniósł się co do wykluczenia mediów (TV głównie) z postępowania w obecności Polańskiego, co automatycznie wyklucza tą opcję bo Polańskiemu dali już raz szansę wymazania całej sprawy kompletnie (w 97) ale on się nie zgodził bo na sali miała być telewizja. Taki honorowy. Także b) odpada chyba że Polański zmięknął w międzyczasie.

    c) trzecia opcja jest europejską, mianowicie może on argumentować przed sądem najwyższym Szwajcarii że umowa ekstradycyjna ze SZAP jest niekonstytucyjna bo zezwala na ekstradycję osób za przestępstwa dawno przedawnione według prawa szwajcarskiego. Jest to opcja długa (parę lat) i ryzykowna IMHO.

    Także jeszcze raz – dają mu teraz możliwość załatwienia sprawy in absentia w Kalifornii – co ewenement wielki na stosunki kalifornijskie, nie powinien Polański tego zmarnować.

  244. Roman56PL pisze:
    2009-12-21 o godz. 19:31

    „Gierek zaciagal kredyt dla Kremla” To jest niemozliwe. Absolutnie w zaden sposob nie jest mozliwe zaciaganie kilku miliardowych kredytow bez uzasadnienia a pozniej veryfikacji wykorzystania. Zaciaganie takich pozyczek to sa umowy prawne i musza byc honorowane. To byly pozyczki inwestycyjne i w latach 70 byly inwestycje. Wiemy ze bylo ich za duzo co zdlawilo gospodarke.

    Jedyna inwestycja ostatniego 20 lecia o ktorej wiemy jest IPN. Stworzono 2000 miejsc pracy !

  245. Kolyma

    http://www.youtube.com/watch?v=ii9o4YdhiN0&feature=related

    W tym czasie gdy redaktor Passent studiowal w Leningradzie Polacy cierpieli na Kolymie.
    Ocene moralna pozostawiam panstwu.

    Slawomirski

  246. @TO 18.37

    Telegrafic pisze
    „czy busdoc sugeruje, ze ja z Toronto od 20 lat szczuje i poluje na czarownice w Polsce i jestem z IPN?”

    Busdoc pisal o polskich rzadach ostatniego 20 lecia. Interpretacja TO nie jest niespodzianka. W podobny sposob TO przekreca przedstawione mu argumenty.

    Ok, skoro Balcerowicz jest bohaterem dla TO ja oferuje TO uslugi w stylu Balcerowicza. Chetnie sprzedam twoj dom w Toronto za 5 zl. Nazwijmy to przeksztalceniem wlasnosciowym. Zeby byc konkurencyjnym nie wezme komisji.

  247. Zauwazylem ze jest duzo dyskusii z ekonomii o Polsce i swicie.Polecam wspaniala ksiazke na ten temat,
    Pr Grzegorza W.Kolodki Wedrujacy Swiat.
    Ksiazka ktora potrafi roziasnic nieieden umysl.

  248. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Witam w „radosci o poranku” z samego rana Blogowicza WINIEN.
    Czy mozna zapytac przeszkadzajac przy pierwszej porannej kawie co, szanownemu Blogowiczowi, przypomina http://www.faz.net/s/Rub8E0FC0CD826A4ACA80504FD9153A70F2/Doc~E749E9DDEEF8B4F7DB1D6BCB6E2656760~ATpl~Ecommon~SMed.html <– wlasnie to. Inaczej mowiac, widok znajomy ten?

    Mi juz ”elektryk” raz na blogowisku z innej klasy ekonomicznej tzw. „filarow myslenia” kosci pogruchotal, walac z rozmachu noga po „dipie” http://www.faz.net/s/Rub8E0FC0CD826A4ACA80504FD9153A70F2/Doc~E749E9DDEEF8B4F7DB1D6BCB6E2656760~ATpl~Ecommon~Scontent.html lecac w powietrzu, az mnie wygielo i spadlem na smieci …., szanowny Pani Slaowmirski.

    Post Christum.
    Gewiß, die Franzosen haben einen Keil in die deutsche Front getrieben, aber wir (czytaj: WINIEN) eine „Fußball“. Die Ernte ist mir gut geglückt. Sie gnädig, heiliger Bürokratius!

  249. Jeszcze raz, ważne by ten punkt widzenia dotarł do Polańskiego jak najszybciej (ekstradycja możliwa w styczniu), on ma 5 kancelarji adwokackich (3 w Stanach, 2 w Europie) które zdają się go doić „as if there was no tomorrow”.

  250. gen.Jaruzelski jest podwójnym zdrajcą narodu polskiego. Pierwszy raz jako kooperant Stalina , czyli realizator zdradzieckiej Jałty, a drugi raz jako obecny kooperant tych, którzy oddali dobra narodowe w obce ręce poniżając naród polski na wiele następnych pokoleń . Polska jest za sprawą tych zdrajców w najgorszej sytuacji od czasów rozbiorów. Polska jest krajem bez suwerenności , za zgodą tych przebierańców komunistycznych do których należy również gen. Jaruzelski. W obu wydaniach , tym komunistycznym i tym obecnym gen. Jaruzelski jest marionetką w łapach tych z którymi kooperuje. Jeżeli teraz jest pupilkiem „elit” związanych z Michnikiem to znaczy zę jest zdrajcą podwójnym, zawsze związanym z rzeczywistymi ciemiężycielami narodu polskiego , tylko teraz występujących w przebraniu libertyńskich baranków. Gen. Jaruzelski to postać tragiczna , ale odrażająca. Nigdy nie wystąpił po stronie narodu eksploatowanego przez obcych narodowi sprzedawczyków. Oportunizm gen.Jaruzelskiego jest wręcz bezprzykładny. jak mozna dobrze czuć się w obu systemach antynarodowych, komunistycznym i libertyńskim ? W żadnym z nich nie stanął przed narodwym osądem jako kooperant mocarstw eksploatujących Polskę.

  251. Neospasmism
    mam nadzieje ze zrozumial pan co do niego napisalem boo prosciej juz nie potrafie

    pozdrawiam

    No to sie nie zgadzamy.

    Ja tez prosciej nie potrafie.
    Bycie ochoczym dozorca moskiewskiego zbrodniczego i szkodliwego systemu przez 45 lat nie jest bohaterstwem.
    Kazda decyzje generala lacznie z 89 rokiem (chodzi o faktyczne sposob transformacji) latwiej wytlumaczyc jego osobista korzyscia niz korzyscia dla Polski.
    Zbrodnicze systemy nie sa bytami wirtualnymi bez wykonawcow nie funkcjonuja.

    \Polecam kolejnego dobrego Zakowskiego o Balcerowiczu
    w Wyborczej o Balcerowiczu trzeba dyskutowac.

  252. Slawomirski pisze:
    2009-12-22 o godz. 05:56

    ‚W tym czasie gdy redaktor Passent studiowal w Leningradzie Polacy cierpieli na Kolymie. Ocene moralna pozostawiam panstwu.’

    Czy chcesz powiedziec, ze Ty (albo Twoi rodzice, jezeli nie bylo Cie jeszcze na swiecie) wowczas cierpiales rownie mocno, jak Polacy z Kolymy? Bo jezeli chociaz troche miales lepiej, a nie zrobiles wtedy nic, aby publicznie zademonstrowac swoj sprzeciw wobec ich cierpien, to moim zdaniem nie masz zadnego prawa moralnego wymadrzac sie, ze ktos inny studiowal gdziekolwiek.

    Poza tym w wielu kwestiach czesto podzielam Twoje poglady.

  253. Ted, 06.40. Znakomite dzieło Grzegorza Kołodki WĘDRUJĄCY ŚWIAT ukazało się prawie dwa lata temu. Było to wielkie wydarzenie w skali światowej. Po przeczytaniu sygnalizowałem na blogu, całkowicie bez echa. Przemilczały go także programowo prawie wszystkie wolne media z POLITYKĄ na czele. Teraz trują ludzi bufoniastym i tępym Balcerowiczem.

  254. Jezus Zmartwychwstały – http://passent.blog.polityka.pl/?p=642#comment-144314 ,

    ? 🙂 Dorobek to za duże słowo jak na moje możliwości.

    Kartka z podróży – http://passent.blog.polityka.pl/?p=642#comment-144307 ,

    ja w tej sprawie mam inne wspomnienia. Na prowincji powszechnie dyskutowano, czy rzeczywiście pożyczki idą wyłącznie na inwestycje, czy może również na wołowinę z Włoch (czyli przejedzenie, co ze względu na ceny walut obcych było istotne) i każdy czuł się jak i dziś znawcą przedmiotu. Ciekawe więc jest to co Pan pisze 🙂

  255. skromne możliwości, dodam, żeby nieporozumień nie było.

  256. telegraphic observer pisze:
    2009-12-21 o godz. 21:10

    Skomentuje po raz ostatni bo dalsza wymiana nie ma sensu.

    TO pisze „twoje wpisy sa skandalicznie destrukcyjne. Tak o rządzie własnego kraju się nie pisze. Mnie możesz obrzucać czym chcesz, ale bez dania sensownego argumentu nie wyklinaj własnego państwa nadaremno. Chyba, ze piszesz z Timbaktu?”

    Obecna PO-PIS-KK koalicja nie jest moim rzadem. A moj kraj jest pod tymczasowa tyrania szatanskiego gangu oblakanych ludzi ktorzy nawet nie rzadza – tylko szczuja. Ja nie pisze z Timbakty (nawet nie wiem co to jest), pisze z miejsca gdzie spie spokojnie wiedzac ze brunatne koszule tu nie przyjada o 4 rano jak do Blidy.

    TO dalej pisze; „Zadłużenie w 1989 roku przekraczało $40 mld, mniej więcej po połowie na klub londyński (wierzyciele prywatni) i klub paryski (wierzyciele państwowi). Jeśli znajdziesz źródło mówiące inaczej to mi je podaj, prosze. Nieco ponad $20 mld było w grudniu 1980. PRL płacił odsetki, które nagle wzrosły w latach 1980-tych i dalej się zapożyczał bez spłacania kapiatału, aż przestał płacić odsetki”.

    Pomijasz fakty, Gierek wziol pozyczki na inwestycje, wiadomo ze wziol za duzo. W rezultacie zadlawil ekonomie kraju co spowodowalo spadek zaopatrzenia. To spowodowalo powszechne niezadowolenie, normalne.
    To byly przejsciowe trudnosci. Ale zostaly wykorzystane przez wrogie sily z wewnatrz i zewnatrz by sprowokowac chaos, anarchie i kompletny upadek gospodarki.
    Stan wojenny byl konieczny ale wsciekly zachod rzadal krwi i robil co mogl by pogorszyc sytuacje. Wprowadzili sankcje, Polska przestala splacac dlugi. Zatrzymanie splat dlugow bylo naturalnym rezultatem w tamtej sytuacji. Nie ma czegos takiego jak splata odestek i odzielnie kapitalu. Proponuje bys zapoznal sie z finasowym kalkulatorem lub Excel.

    W momencie zatrzymania splat nie jest mozliwe zaciaganie dodatkowych dlugow. Byly rowniez sankcje. Dlug w 89 jak piszesz $40 mld (widzialem zrodla mowiace ze bylo to $24 mld, byc moze roznice ktore tu cytujemy sa wynikiem roznych baz porownywawczych. Ja moge cytowac historyczne wartosci a ty $ z 2009 jako baze. W ciagu ostatnich 20 lat dollar stracil 38% swej wartosci) byl wiec wynikiem dlugu zaciagnietego w latach 70 plus odsetki i kary za nie splacanie w latach 80 za co wine ponosza solidarnosci i zachod. Te $40 mld reprezentowalo $1050 na glowe mieszkanca w 89. W 89 Polska nie miala innych dlugow.

    20 lat pozniej dlug zagraniczny wzrosl do Euro 200 mld, dlug wewnetrzny 700 mld zl, plus dlugi za handel zagraniczny, dlugi na kartach kredytowych, katach za zakup nieruchmosci i inne. Kilka miesiecy temu podliczylem ze calkowity dlug na przecietnego polaka wynosi teraz 71 000 zl co jest $24 315 na glowe mieszkanca.

    Jest to 2110% wzrost zadluzenia na glowe mieszkanca.

    Posiadane nieruchomosci przecietnego polaka sa znacznie mniejsze i nie pokrywaja zadluzenia. Przecietny polak ma negatywne ‚net worth’ i jest to product ostatniego 20 lecia. I jest nawet gorzej po uwzglednieniu bezrobocia i faktu ze juz przelajdaczono 80% majatku narodowego.

    Celem reform ostatniego 20 lecia nie bylo wzbogacenie spoleczenstwa.
    Celem byla zdrada podstawowych interesow kraju i narodu.

    „Obecne zadłużenie po części ma po drugiej stronie księgowej zakłady w postaci bezpośrenich inwestycji zagranicznych (ang. FDI). Na zagranicznego inwestora spada odpowiedzialność za ich bezpośrednie spłacanie, a nie jak w przypadku pożyczek PRL, na rząd polski”

    FDI jest prywatna sprawa inwestora i nie ma nic wspolnego z zadluzeniem kraju. Pomaga w bilansie platniczym, ozywia gospodarke i stwarza miejsca pracy jezeli jest sukcesem.

    „Mówi się, że PRL zostawił ogormny kapitał. Jest to grube nieporozumienie – i to jest ciekawy temat do „zaadresowania”.”

    Ten kapital dawal miejsca pracy dla wszystkich co mogli pracowac w 38 milionowym kraju.
    Tak jest, to jest ciekawy temat do zaadresowania. Do tej pory rzady ostatniego 20 lecia pozbyly sie 80% majatku stworzonego przez PRL.

    Same nie stworzyly nic. Absolunie NIC.

    Za te 80% majatku juz sprzedanego uzyskano zaledwie 70-80 mld zl. Kazdy glup by to potrafil. Jeden wybuduje a drugi sprzeda za 5 zl.

    Prywatyzacja ostatniego 20 lecia jest najwieksza zbrodnia na narodzie polskim. Zdrajcy podstawowych interesow kraju pod kierownictwem Balcerowicza zdalnie sterowanego przez Sorosa narzucili trudne warunki makro-ekonomiczne, zamkneli kredyt dla firm, otworzyli granice w rezultacie czego stworzyli kryzys ekonomiczny, upadek tysiecy firm i co najmniej 3 milionowe bezrobocie. A firmy w stanie upadku byly tanie, Soros i spolka pozbierali je w tajemniczych okolicznosciach.

    By ci to wyjasnic w inny sposob; zaluzmy ze twoj dom w wiecznie zachmurzonym Toronto jest warty $250 000. Ja jako prezydent miasta otworze wysypisko smieci z jednej stony i oboz uchodzcow z Jemenu i Somali z drugiej strony i wezwe Lewandowskiego by sprzedal twoja nieruchomosc. Za 5 zl, cene rynkowa.

    Twoj bohater Balcerowicz to wrog publiczny No1. Educate yourself http://educate-yourself.org/cn/georgesorospostmodernvillian31aug04.shtml

  257. Logika Neospasmina wręcz poraża, a nawet przytłacza normalnego człowieka,
    bo inaczej tego kumać nie można! Tylko On może w paradoksie widzieć „Wielkość ” tego polsko-ruskiego generała, bo to co przytacza – to się w pale nie mieści, chyba w Jego. Pani Walentynowicz i generał to kolaboranci i serwiliści Moskwy!

  258. Kartka z podróży pisze:
    2009-12-21 o godz. 22:44
    TJ
    ”Od wielu lat GUS, Zespół prof Czapińskiego, instytuty badania opinii publicznej, uczelnie publikują zatrważające wyniki badań dotyczących sytuacji społecznej w Polsce. Większość tych badań jest finasowana przez państwo. Jest to moim zdaniem wystarczający materiał do stworzenia podstaw programu modernizującego kraj. Tylko problem polega na tym, że państwo na podstawie opłaconych przez siebie badań nie jest w stanie stworzyć tego programu. Albo nie może organizacyjnie lub intelektualnie go opracować albo po prostu nie chce.”

    Mój głos w dyskusji:

    Coś w tym jest. Generalnie ujmując sprawę rozwoju, pierwszą przyczyną niepełnego wykorzystania potencjału państwa jest niedostateczne myślenie o przyszłości, brak spójnej wizji rozwoju państwa pokazującej jego miejsce na przyszłej mapie gospodarczej i politycznej regionu, Europy i świata lub stopniując w dół – brak planu działań chociażby na najbliższą dekadę lub jakiekolwiek zorganizowanego, realistycznego przewidywania (np. think tanki, instytucje rządowe planujące rozwój) co nas czeka w perspektywie dłuższej niż 5 lat.
    Nie dostrzegam żadnego z tych elementów w sferze politycznej aktywności w Polsce. To co każdy może skonstatować, to w dużym stopniu bierne wtórowanie unijnym przedsięwzęciom bez dostatecznie aktywnego uczestnictwa w ich kreowaniu. Co przynosi korzyści wypływające z zasilania oraz z synergicznego efektu współdziałania, ale mogło by być lepiej.

    Cechą społeczeństw zacofanych cywilizacyjnie oraz polityków wyłanianych w takich społeczeństwach jest bycie tu i teraz, pasywność w działaniu, zdawanie się na okoliczności, warunki zewnętrzne, dyrektywy odgórne, usprawiedliwianie niemożności siłami zewnętrznymi. Także polityków sprowadzanych z zewnatrz (dawne wolne elekcje królów), ponieważ oni się dopasowują do rządzonego społeczeństwa.

    Przepraszam za przejaskrawienie, ale bierność wewnątrzspołeczna jest to cecha typowa dla społeczności stepowych, koczowniczych lub półkoczowniczych, klanowych. Cywilizacja w takich społeczeństwach jest tylko naskórkiem, cienką powłoczką, jest jej tyle ile potrzeba na przetrwanie, a wszelkie ważne działania są dyktowane przez warunki zewnętrzne, np. przemieszczanie się do górskich pastwisk, gdy zawieje halny, zejście w doliny, gdy zawieje np. wiatr północny. Ludzie ci są zależni od szaty roślinnej i posłuszni wiatrom. Ich jedyne obowiązki, to trzymać się razem jako grupa (kupa) i wędrować gdy wiatr zawieje. Nie ważny jest kalendarz, nie ma planów działania – są obyczaje, odwieczne prawa natury, okrucieństwo świata i wiatr jako bodziec.

    Ci ludzie w swoim kodzie społeczno-kulturowym mają mnóstwo obrzędów, obyczajów, praw plemiennych, klanowych, zachowań wojennych.
    Nie maja jednego – dalekosiężnego planowania i zorganizowanego działania prowadzącego do zrealizowania założonego celu i jego utrzymania na przyszłość. Nieznana jest w nich praca nad sobą (platoński ład duszy). Tworzą oni struktury społeczne ulepione przez naturę – surowe w kształcie i strukturze. Z tych grubsza powodów plemiona północne dwukrotnie zawładnęły cesarstwem chińskim, ale nie były w stanie swojej władzy utrzymać dłużej, z tych powodów plemiona azjatyckie (również północne) były w stanie najechać Europę skutecznie, ale nie były władne tego utrwalić. Nie było w nich myślenia o przyszłości poza perspektywą zgarniania łupów i przetrwania następnej zimy.

    Nie jesteśmy klonami kulturowymi dawnych azjatyckich koczowników, tak źle nie jest, ale Kartko z podróży, coś jest na rzeczy z brakiem myślenia o przyszłości i zorganizowanego działania na rzecz tej przyszłości.

    Doraźność obecna w naszej mentalności notorycznie (od demokracji szlacheckiej po dzień dzisiejszy) doprowadza cyklicznie w naszym kraju do wytworzenia się sprzężenia zwrotnego – politycy karmią masy od kadencji do kadencji kiełbasą wyborczą, wyborcy nie czują się obywatelami, nie interesują ich sprawy polityki (to wielki świat zarezerwowany dla starszyzny), z ociąganiem uczestniczą w wyborach, gospodarka się jakoś kręci, każdy ściubi swoje, społeczeństwo staje się bardziej zlepkiem niż racjonalną strukturą, obie strony przestają czuć przyszłość i bywa, ze po jakimś czasie wszyscy z wielkim zdziwieniem budzą się z ręką w nocniku. A wtedy dawaj – szukamy winnych – starsi bracia w wierze, masoni, Soros, Balcerowicz, agenci czynni i uśpieni, układ, postkomuniści, solidaruchy, czarni, Watykan, wredni Niemcy, cwani Amerykanie, przewrotni Rosjanie, itd.

    Dzisiaj mamy poważną epokową szansę rozerwać to perpetum mobile niemożności. Sprawa w toku. Trzeba nadal chcieć.
    Musi być wola polityczna u rządców i zrozumienie w społeczeństwie, musi być szeroka debata, muszą zaistnieć poważni moderatorzy, musi zaistnieć empatia zamiast wrogości oraz przezwisk. Największa odpowiedzialność ciąży na politykach. Jak zwykle światłe przywództwo, to warunek sine qua non powodzenia w oswajaniu przyszłości.

    Pytanie fundamentalne, czy społeczeństwo jest w stanie wyłonić z siebie polityków bardziej odpowiedzialnych, niż ono samo – niż implikuje to kod społeczno-kulturowy, który jest rozsiany po naszych głowach?
    Czy może okręgi jednomandatowe posuną sprawę do przodu? Moim zdaniem to jest tylko narzędzie. W różnych warunkach różnie działa. W naszych niekoniecznie musi być przełomowe.

    Pzdr, TJ

  259. Slawomirski:

    http://neospasmin.blox.pl/2009/11/POCHWALA-PRL-Fantasy.html

    Tu moja interpretacja wydarzen 56,70,76.One w gruncie rzeczy b. podobne.
    Z tego wynika ze wladzom/policji/wojsku zarzutow z postepowania w tamtym wlasnie czasie nie ma powodu robic.Boo nic innego ponad to co zostalo zrobione nie mozna bylo zrobic.
    I to niezaleznie czy Polska rzadzilby Gomulka, Chrystus-krol czy bracia Marx.

    Jesli pan ma jakis inny algorytm zachowan wladzy podczas tych wydarzen to jestem otwarty: jesli bedzie przekonujacy to pojde za panska sugestia i pojde sie leczyc,oki?

    pozdrawiam

    ml

  260. Belina:

    „Pani Walentynowicz i generał to kolaboranci i serwiliści Moskwy!”

    dziekuje za zwrocenie mi uwagi ze pisze nazbyt hermetycznie.Teraz bedzie specjalnie dla pana:

    Nie da sie opowiadac o jakejkolwiek polskiej polityce 1939-2009 (i dalej), tej odpowiedzialnej, bez uwzglednania w niej roli Rosji.
    Co wiecej od roku 1939 do 1990 miala ona w kwestiach polskich role decydujaca.
    Twierdzenie ze jakikolwiek polityk, jakakolwiek suwnicowa mogla postepowac wbrew temu, wbrew woli sowietow jest nieprawdziwym.

    czy juz trafilem w panski poziom percepcji czy tez wciaz droge do panskiego intelektu blokuje (panski) patriotyzm?

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  261. Fallicz:

    „Bycie ochoczym dozorca moskiewskiego zbrodniczego i szkodliwego systemu przez 45 lat nie jest bohaterstwem.
    Kazda decyzje generala lacznie z 89 rokiem (chodzi o faktyczne sposob transformacji) latwiej wytlumaczyc jego osobista korzyscia niz korzyscia dla Polski.
    Zbrodnicze systemy nie sa bytami wirtualnymi bez wykonawcow nie funkcjonuja.”

    Wie pan, fundamentalnym bledem jaki pan popelnia jest twierdzenie ze byl jakis alternatywny system jaki Polacy mogli wybrac.
    Ze ktos im dal wybor miedzy dyktatura sanacji a dyktatura czerwonego.
    Niczego takiego nie bylo.
    Kwestia bylo jak znalezc sie w zadanych warunkach, a nie opowiadanie czego by to sie nie dokonalo gdyby ustroj byl inny.
    Patrzac na historie PRL(lacznie ze stalinizmem) trudno twierdzic ze W RAMACH NARZUCONYCH OGRANICZEN ktos z rzadzacych tym krajem godzien jest potepienia.

    boo nie wolno oceniac ich dzialan z perspektywy wolnosci jaka Polsce przyniosla gorbaczowowska odwilz a z niej III RP.

    pozdrawiam

    ml

  262. p.Slawomirski:

    „W tym czasie gdy redaktor Passent studiowal w Leningradzie Polacy cierpieli na Kolymie.
    Ocene moralna pozostawiam panstwu.

    W tym samym czasie p.Karol Wojtyla studiowal i wykladal na KUL, uczestniczyl w kajakarskich splywach, jezdzil na nartach, slowem zyl pelnia zycia.
    I (publicznie) ani slowem sie nie zajaknal nad losem Polakow na Kolymie,w Katyniu, nad losem bp.Kaczmarka, prymasa Wyszynskiego, czy wyrokiem na gen.Fieldorfa.

    Moze to nie byly az tak wazne cierpienia skoro pomijanie ich milczeniem nie zablokuje wyniesienia p.Wojtyly na oltarze?

    Kto wie czy to samo nie czeka p.Passenta: nie robil wtedy niczego wiecej/niczego mniej nizli p.Wojtyla…

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  263. neospasmin pisze:
    2009-12-22 o godz. 11:46

    Oczywiscie, Falicze i ich clony nie zdaja sobie sprawy z realiow sytuacji. Podobnie bylo w Europie Zachodniej. Francja, Wlochy i Portugalia byly bliskie wybrac partie komunistyczne ale realia tamtych czasow, amerykanska okupacja i tajne slyzby nie dopuscily do takich rozwiazan.

    Rowniez nie zdaja sobie sprawy z poziomow demokracji i praw czlowieka w latach 45-90 na swiecie. Latami przelomowymi byly 1965-1975. W USA czarni obywatele po raz pierwszy w historii ich ‚demokracji’ dostali prawo glosu ale starcia rasowe trwaly przez nastepne 10 lat. Europa Zachodnia natomiast potracila kolonie. Mozna wiec powidziec ze demokracja i prawa czlowieka na zachodzie ustabilizowaly sie dopiepro po 1975.

    A tu mamy ciagle skomlenie ze w Polsce sytuacja nie byla doskonala bo czegos tam brakowalo z punktu widzenia terazniejszosci. A ja wolabym byc w takiej Polsce jaka byla niz austarlijskim Abo lub gdzies w brytyjskiej koloni niewolnikiem.

    Teraz widac do czego ostatnie 20 lat doprowadzily. Do kraju slugusow i wasali (mam na mysli rzad), bez wlasnej ekonomi, zadluzonych po uszy, zniewolonych metalnie przez KK i bez przyszlosci.

  264. busdoc:

    „Teraz widac do czego ostatnie 20 lat doprowadzily. Do kraju slugusow i wasali (mam na mysli rzad), bez wlasnej ekonomi, zadluzonych po uszy, zniewolonych metalnie przez KK i bez przyszlosci.”

    1.Polska zawsze juz bedzie czyims wasalem.Boo nie jest mocarstwem.
    Stad nie ma sie na co burzyc.

    2.Wlasna ekonomia to jaka? Podpowiem panu- to taka jaka widac w zmianach PKB i zmianach zamoznosci obywateli.W tym co z PIT i CIT splywa do budzetu.A z tym jak widac jest coraz lepiej.

    3.Co do zadluzenia to idac panskim tokiem myslenia nalezaloby ustawowo zabronic kredytu hipotecznego- ludzie przeciez moga mieszkac w namiotach,a na to kazdego stac bez zadluzania.

    4.Zniewolenie mentalne przez kosciol katolicki? Eee tam: prosze rzucic okiem ile prezerwatyw sprzddeaje sie w tym katolickim kraju. Ilu ludzi „kupuje” katolicki oglad swiata. Ten polski katolicyzm to w coraz wiekszym stopniu folklor anizeli wiara.

    5.Bez przyszlosci? Naprawde tak pan sie czuje czy to tylko reklama Prozacu?

    pozdrawiam

    ml

  265. busdoc PS.

    Abo po australijsku brzmi jak czarnuch po polsku.Lepiej tak nie pisac by komus niechcacy przykrosci nie zrobic.

    ml

  266. TJ – http://passent.blog.polityka.pl/?p=642#comment-144353 ,

    wyrazy uznania, jeśli można. Dodałabym jeszcze quasi naturę, kiedy człowiek znajduje się w więzieniu biedy.

    Polecam Państwu – http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/1501579,1,polska-polityka-spoleczna—do-zmiany-od-zaraz.read

  267. Kiedy rozpoczely sie pertraktacje z Klubem Paryskim w temacie restrukturyzacji polskiego zadluzenia pojawil sie problem 13,7mld dolarow, ktore pierwotnie przeznaczone byly na niejako stworzenie nowego przemyslu elektronicznego w Polsce. Jakims jednak cudem okreslone linie ytechnologiczne wraz z topwarzacymi dokumentacjami technologicznym znalazly sie w Woronezu , Lwowie Lugansku ( bylym Woroszylowgradzie). Jak sie prace wyjasniajace zakonczyly nie wie, wiem natomiast to, o czym pisze i to na podstawie dobrze znanych mi zb tamtego okresu czasu zrodel.
    Kolega Jasny Gwint ma absolutna racje, ze za czasow E.Gierka wiele sie w Polsce zmienilo i zmienil sie sam wizerunek Polski. Polska stala sie bodaj jedynym komunistycznym wiarygodnym aprtnerem za wielu zachodnich korporacji i ten moment byl skupulatnie wykorzystywany, tylko ze Polsce i Polakom przyszlo za to placic niejako z wlasnej kieszeni.
    W tym trudniejszym polozeniu znalazl sie Jaruzelski przejmujac przywodctwo PRL w koncowej jego fazie ( jakze dramatycznej)!.Nie chce usprawiedliwiac Jaruzelskiego, ale jednak w pewnym stopniu udawalo sie mu wydobywac sukcesywnie kraj z dna absolutnego.Mial jednak zadanione utrudnione, bowiem nasilajaca sie opozycja solidarnosciowa podejmujaca sluszne i wrecz rewolucyjne postulaty nie odpusczala az do 1989 roku. {Prawda lezy gdzies tam po srodku, tylko trzeba umiec na nia spogladac spokojnym i realistycznym okiem Panowie

  268. Neospasmism

    „Wie pan, fundamentalnym bledem jaki pan popelnia jest twierdzenie ze byl jakis alternatywny system jaki Polacy mogli wybrac.”

    A co to wyjasnia z punktu widzenia Jaruzelskiego?
    Ze robil to co musial bo nie bylo innego wyjscia – wedlug panskiej opinni.

    Inni nie robili a on musial ? A kto go zmuszal?

    Jezeli oceniamy rowniez na poziomie parlamentu europejskiego, ze komunizm byl systemem zbrodniczym to wynikaja z tego pewne konsekwencje…sazbrodniarze, ktorzy ten system uruchamiali i
    sa rowniez ofiary.

    I tak mamy obiektywnie istniejacy system od, ktorego ” nie bylo ucieczki” i mamy zbrodniarzy i ofiary.
    Wiec pozostaja jednak zbrodniarze i ofiary jakbysmy nie probowali cynicznie relatywizowac.
    Jedni powinni byc dzisiaj w systemie demokratycznym ocenieni i chociaz symbolicznie ukarani a drudzy powinni otrzymac w miare mozliwosc moralne zadoscuczynienie.

    Pglad jakoby wszystko sie „samo działo” jest dosyć ryzykowny bo przy jego pomocy można wytłumaczyć absolutnie wszystko i wszystkich ze wszystkiego…i niestety działało by to zgodnie symetria w obie strony.

    Jezeli by go przyjąć co jest absurdalne również z pańskiego perwersyjnego punktu widzenia Jaruzelski na nic NIE ZASŁUGUJE bo przecież nie mial alternatywy – Gorbaczow mu kazał a wcześniej Breżniew!.

    Ja uważam, ze Jaruzelski mógł nie robić wielkiej kariery w komunistycznym wojsku i nie musiał on personalnie wydawać rozkazów jakie wydal. nawet jezeli byl tylko pasem transmisyjnym Moskwy.
    Mógł byc piekarzem a nie generałem wysyłającym wojsko przeciw stoczniowcom np. Piekarz nie mial by wielkiej czarnej limuzyny i tlumow salutujących to prawda – ale moglby tez np. być Morawieckim albo Frasyniukiem – nie mial by honorów i wakacji na Krymie – za to nie zostalby komunistycznym dyktatorem. Bycie dyktatorem ma swoje rozkosze ale i konsekwencje…od, ktorych chce dzis uciec.

    Zomowiec nie musiał walić palka bo nie musiał zostać zomowcem, Berman nie musiał instalować stalinizmu bo nie musiał zostać stalinowcem.
    ONI CHCIELI.
    W ostatecznym rozrachunku 45 lat komuny to był w porównaniu do innych państw bez komuny czas stracony.

    W 89 pozostawił po sobie zdemoralizowany naród, puste polki, nie funkcjonującą gospodarkę i obrzydliwa architekturę będącą duchowym wyrazem zgnilizny tego systemu.
    Zarabialiśmy po 8 dolców miesięcznie i byliśmy w kontekście zachodu szarymi upokorzonymi szczurami.
    Wszystko sie załatwiało albo jak wielu robiło kradło.

    To jest prawda o komunie i taki jest dorobek Jaruzelskiego.

  269. Busdoc pisze o 9:56:
    By ci to wyjasnic w inny sposob; zaluzmy ze twoj dom w wiecznie zachmurzonym Toronto jest warty $250 000. Ja jako prezydent miasta otworze wysypisko smieci z jednej stony i oboz uchodzcow z Jemenu i Somali z drugiej strony i wezwe Lewandowskiego by sprzedal twoja nieruchomosc. Za 5 zl, cene rynkowa.

    Rozumiem, Balcerowicz otworzyl wysypisko smieci przy kazdej PRL-woskiej fabryce, a Soros ze swojej strony sprowadzil uchodzcow z Jemenu, zas Sachs z Somalii … czy dobrze rozumuje?

    Juz wiem, nie jestes z Timbuktu, jestes z Nowej Funlandii. Domy sa tanie, a pogoda … http://www.weatheronline.pl/NowaFunlandia.htm

  270. @Neospasmin
    Radzę zmienić nick, bo ten jest nieadekwatny do „czaru” filozofii, którą Pan szermuje. Ponadto, może to alter ego autora, lub co najmniej pokrewna dusza, z PRL-u!

  271. Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości? cytat z pana bloga .

    Czy naprawde jest Pan Panie Pasent pewien , ze ten Pan ma wyksztalcenie ??? Lechwian

  272. Absolwent pisze 12-21 o g. 20:59:
    TO (…)
    Jednym słowem, życzę ci zebys wreszcie zrozumiał prawa logiki i ekonomii.
    God bless you

    Bóg zapłać. Ja będę odmawiał różaniec w intencji, abyś uznał Ewę Balcerowicz za uczciwą kobietę, oraz że Balcerowicz, jeśli on nawet, jeśli tak się zdarzyło jak haniebnie propagujesz, jakoby tak jak Pinochet „zadołował w bankach 100 mln USD”, to jednak Polska na jego planie skorzystała i się wydźwignęła.

    Tyle wesołego, a reszta? Absolwent, jak ty możesz tak z ludźmi dyskutować:

    Na całym świecie jest za duzo rolników – napisałem, że w Polsce jest za dużo. Albowiem ponad 12% zatrudnionych utrzymuje się z rolnictwa, a wytwarzają 2,5% PKB, podczas gdy w innych krajach UE jest ich 2-3%. Powiedz, jak Polska ma przesunąć się z „trzeciego miejsca od końca” bez redukcji zatrudnienia w rolnictwie?

    … fabryki będą wypuszczać CO2 … Pisałem w związku z KWK. Czy Polska musi tyle energii czerpać z węgla? Musi, bo jest zakładnikiem górniczych ZZ.

    … bogatym rolnikom trzeba zabrać wszystko …
    Nie napisalem, tylko ze składkę powinni płacić, tak jak każdy pracownik poza rolnictwem, bogaty czy biedny.

    … oddac bogatym bankierom lub zarządcom z OFE …
    Nie napisalem wogole. Jedynie aby zredukować deficyt budżetu, o którym tyle słusznie się biadoli, oraz podnieść poziom szkolnictwa., Wg. mnie to jest priorytet. Ty możesz sobie swoje oszczędności wpłacać do OFE.

    12-22, g. 00:35:
    Zapomniełes tylko o drobiażdżku zwanym wsadem importowym
    – masz na myśli wsad importowy za Gierka?

    import dzieki Balcerowiczowi jest o kilkadziesiat procent wiekszy od eksportu – gdyby to była prawda, to dług zagraniczny po 20 latach musiałby dojść do kilku bilionów.

    Jeżeli produkujemu telewizory czy komputery to 90 procent częsci … – czy PL eksportuje tv i pc? Raczej meble i części samochodowe, z drewna i blach wytwarzanych w kraju.

    (dochod) ani moj ani 95 % reszty Polaków nie (jest wyższy) – nic dziwnego, ze Twoj dochod stoi w miejscu, skoro rzucasz na poważnym przecież blogu takim fraz(es)ami … jest 5 procent osób których dochody i konsumpcja są rocznie 30 krotnie wyższe. Wyższymi od czego, wzrastają rocznie o 2900%, u 5 procent Polaków. Na Boga! To chyba nie są katolicy!

    Absolwent, cóż ja ci mogę na Twoją biedę poradzić? Chyba jesteś mało przedsiębiorczy, albo niezbyt rozgarnięty. Piszesz np. że GUS oszukuje i płace realne spadły w tym roku, ale zapominasz o znacznych wzrostach przez poprzednie 10 lat. NBP też się wg Ciebie myli skoro twierdzisz, że polski bilans płatności jest w poważnej nierównowadze i grozi kryzysem … Wszyscy oszukują i mylą się, tylko absolwent, zubożał, ale za to wie wszystko i to najlepiej. Nie wiem dlaczego musisz się tymi myślami tak katować przed świętami. W końcu są to święta katolickie, a nie szyickie, w dodatku radosne.

    Do szopy hej pasterze, do szopy bo tam cud …

  273. szkoda, że pan filozof Dobkowski nie bierze pod uwagę faktu, że pan Kukliński, za wynagrodzeniem, wskazywał rakietom USA cele na terytorium Polski, w której mieszkali (co wiadomo powszechnie) sami wrogowie reżimu Jaruzelskiego. W ten sposób, jak by to określił kodeks karny „narażał ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia” co na całym świecie jest karalne!
    I raz jeszcze warto przypomnieć, że to nie Rosjanie mieli wycelowane w terytorium Polski rakiety z atomowymi głowicami, a nasz obecny sojusznik i przyjaciel!

  274. „Przed drem Dziobkowskim jeszcze dużo roboty” – pisze Gospodarz i tym wypada się zgodzić.

    Kibicuję Dziobkowskiemu bowiem masy trzeba edukować zawsze i cierpliwie, a któż ma to robić jak nie wyedukowani, przynajmniej nominalnie, filozofowie, etycy, antropolodzy…
    Są pułapki – najgroźniejsze z nich to populizm, propaganda, słabo uzasadnione symplifikacje, taniocha i „grzanie rury”…
    Są zagrożenia refleksji zaangażowanej politycznie – „teologia polityczna”, popideologia, fundamentalizmy – i wynaturzenia: casus Migalski, Terlikowski etc.

    Wracając do tekstu Dziobkowskiego:
    – wprowadza słabo uzasadniony podział motywów rzekomo usprawiedliwiających Generała: męczeństwo, niewinność, odkupienie – nie przystoi naukowcowi – żadnego wsparcia wynikami socjologicznych badań opinii społecznej, żadnego rygoru naukowego poznania, ot, takie „publicystyczne” pitolenie… i mącenie w głowach.
    Dodaję inne motywy, uzasadniając to tzw. potoczną obserwacją: obojętność, uznanie win i wybaczenie, poczucie współwiny, empatia i inne.

    -Dziobkowski pisze:”Pamiętam, że Jerzego Urbana powszechnie nazywano wtedy „Goebbelsem”, a o Milicji Obywatelskiej mówiono „gestapo” – zupełne brednie – a „sukcesy” Urbana w ostatnich 20. latach nie powinny dawać „diagnostom” do myślenia…?

    -Dziobkowski pisze:”Chodziłem wtedy do szkoły podstawowej. Jeżeli ktoś chciał komuś bardzo dokuczyć, to mówił, że jego rodzice to „partyjniacy”. Była to najgorsza obelga, wypowiedzenie której prawie zawsze kończyło się bójką” – współczuję, a raczej zazdroszczę szkoły podstawowej. Takie zafałszowanie historii przystoi tylko autorom nowej „polityki historycznej”.
    Panie Dziobkowski – na każdej uczelni była prężna Podstawowa Organizacja Partyjna, podobnie w zakładach pracy. Pana ignorancja w próbie opisu tamtego czasu to rażący przykład uchybienia naukowej metodzie poznania , to więcej niż zbrodnia. Znakomity Jan Woleński, filozof, któremu teczkę mógłby pan jeszcze nosić, należał do PZPR przez długie lata, jak wielu, wielu innych i … pozostał znakomity.

    – Dziobkowski dzieli „funkcjonariuszy dyktatur na trzy kategorie: zwierzchników, wykonawców i pomocników…” – może warto rozważyć hipotezę, zanim wprowadzi się „przyspieszenie” w wykonywaniu wyroków, że w ogromnej większości byliśmy, jako społeczeństwo, „pomocnikami” systemu (z nielicznymi wyjątkami romantycznych bohaterów-straceńców, z reguły dziś nieznanych lub zapomnianych), a podziały społeczne szły w poprzek i wzdłuż. Większość z nas wybierała, psiocząc na lewo i prawo, jedyną jak się wydawało racjonalną strategię życia – strategię przetrwania.

    Wstyd takie banały przypominać fachowcowi od ludzkiego poznania i jego prawdziwości.

    – zestawienie postaci Demjaniuka i Jaruzelskiego na odległość pachnie intelektualnym nadużyciem…

    Brakuje mi w artykule Dziobkowskiego namysłu i logiki, brakuje „odkrycia” i kontekstu uzasadnienia…

    Dlatego wolę czytać Jacka Hołówkę, Woleńskiego, Łagowskiego, Tischnera, Kołakowskiego, Skargę… – podzielając ich pogląd, że „głupota nie zna standardów”.

    Dlatego zgadzam się z Gospodarzem, że „przed drem Dziobkowskim jeszcze dużo roboty”…

  275. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2009-12-22 o godz. 06:45
    AMERYKA(E) Poludniowa…

  276. neospasmin pisze:
    2009-12-22 o godz. 12:58

    Abo to skrot od ‚aborigines’ i nie ma w tym nic obrazliwego.

  277. Ad rem do artykułu, a też innego w tej kwestii:
    Jaruzelski uratował Solidarność i Polskę
    Nowa linia obrony i atak na Solidarność ze strony bojowego nadal ślepowrona!

    Nie litujcie się nad biednym,starym człowiekiem, bo nie jest tego warty. To zatwardziały anty polak, na służbie Moskwy.
    Ani cienia skruchy za grzechy, od początku
    młodego życia – jako kapuś i donosiciel „Wolski” na swoich kolegów z wojska /Informacja Wojskowa podlegla bezp. NKWD-Śmiert Szpionom/ oraz całe życie w aktywności na rzecz narzuconego ustroju. Za serwilizm pożyteczny dla umacniania socjalizmu otrzymał dwukrotnie order Lenina /68r za czystkę w WP i 83r za ocalenie socjalizmu poprzez juntę wojskową; stan wojenny/ Ma też medal „czerwonego sztandaru” oraz „rewolucji paźdz.”. Ukoronowaniem całokształtu zasług tego „wielkiego kolaboranta” dla ZSRR jest medal Putina, wręczony osobiście Jaruzelskiemu vel Wolskiemu w 60 rocznicę ichniej „wojny ojczyźnianej” w Moskwie, gdy Putin nawet nie raczył zająknąć się o zasługach naszych WP-
    „Kościuszkowców” w tej wojnie.
    To jest znamienne, jak wielkie są zasługi osobiste tego „polskiego generała” o ruskiej duszy dla socjalizmu w moskiewskim wydaniu, nieprawdaż Szanowni Forumowicze, zażarci obrońcy swojej ikony, nawet u samego PUTINA!

  278. Jasny gwint 12-21, g. 20:16

    Za każdym razam zastanawiam się skąd u Ciebie skłonność do zjeżdżania w bok z toru dyskusji. Powiedz wreszcie, co jest złego w trzech punktach Balcerowicza?

    Ależ zapomniałem, Twoja linia jest leninowska. Jądro ciemności jest na Manhattanie, przy Broad Street. Należy obalić amerykańskie banki inwestycyjne. Wtedy w Polsce pójdzie już jak po maśle i śladu po Balcerowiczu nie będzie. Nastanie komunizm, czy jak to nazywacie ten ustrój, co był w Polsce przed laty.

    Wielu na blogu kwestionuje Twoje kompetencje ekonomiczne. Ja także.
    Bardzo mnie tymi slowami zasmuciłeś, a drugim zdaniem wręcz dobiłeś.

    Przypomnę Ci, że kilka miesięcy temu pisałem o skandalicznych pomysłach banków inwestycyjnych, o idiotyźmie CDS-ów (credit default swaps) i innych derywatów, oraz handlowaniu nimi w trybie OTC (over the counter). Nie pamiętam, czy wymieniłem Goldmana Sachsa przy tej okazji i ich najwyższy poziom ryzyka wśród tych banków. Innym razem pisałem, że gdy gospodarka USA wyjdzie z recesji to zatrudnienie nadal będzie spadać, co jest prawidłowością cyklu. W tym wszakże cyklu dochodzi dziwna, nierównoważona architektura światowego systemu finansowego i bańka cen nieuchomości w USA, której moc przy takiej architekturze była możliwa. To było niewyobrażalne, już 10-12 lat temu podróżując po Stanach zadziwiało mnie, że w najmniejszej nawet dziurze są na sklepach wywieszki HELP WANTED. Już wtedy gospodarka była przegrzana do czerwoności, poziom aktywizacji zawodowej bez precedensu w historii gospodarczej świata. To musiało pęknąć. Lubawski w podanym przez artkule (dzięki!) ubolewa nad tym, że przyrost miejsc pracy z ostatnich 10 lat (sic!) został wymazany. I dobrze się stało, takie okresy „złotych lat” nie mogą trwać wiecznie w gospodarce. I dobrze się stało, US Dollar jako waluta światowa musi ustąpić innym walutom. USA przestało być lokomotywą popytu dla gospodarek całego świata, dla Niemiec i Japonii, dla Chin i Indii. Ten stan po prostu był nie do utrzymania. A czy zauważyłeś, że nagle w ciągu ostatnich 19 dni US Dollar zyskał niemal 6% wartości w stosunku do Euro i 5% do Yena?

    Ale co tam, ten oszukańczy ustrój musi lec w gruzach. Byle nie przed Świetami …

    Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi/ Wstańcie pasterze …

  279. neo spam (s) in nie wie co pisze.
    WINIEN

  280. Nawet “samo sie” obalenie muru berlinskiego nie mozliwe bylo bez Gorbaczowa i przemian w umyslowosci rzadzacych NRD.

    Powyzsze zdania nie sa prawdziwe. Gorbaczow nigdy nie zamierzal zburzyc muur berlinski. Rzadzacy NRD nie przejawiali rowniez zadnych zmian w swojej umyslowosci, dlatego zostali obaleni. W sensie figuratywnym mur zawalil sie sam.
    WINIEN

  281. Roman56PL pisze:
    2009-12-22 o godz. 13:16

    Opisana sytuacja jest absolutnie nie mozliwa. Umowa o kazda pozyczke zawiera procedure odnosnie sposobu i czasu przelewu pieniedzy. $13.7 mld nie moglo w zaden sposob zaginac. Jezeli pozyczka, zaluzmy od Francji, mila sfinansowac zakup technologi od firmy francuskiej to przelew pieniedzy nastapil bezposrednio z banku francuskiego do francuskiej firmy.

  282. do Slawomirski pisze:

    2009-12-21 o godz. 23:21
    neospasmin pisze:

    Szanowny Panie Slawomirski,
    zauwazylem, ze neospasmin ciagle cchodzi do kontroli, jednak ciagle do felczera.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  283. Panowie Kartka z P. i TJ,

    Jeśli mogę nieskromnością swoją epatować … punktem startowym powinna być szkoła. Oczywiście ze szklanką mleka. Efekt gwarantowany, aczkolwiek odłożony w czasie.

    Co prawda znam jedną nauczycielkę. Z dużego miasta, największego w kraju, z liceum, jego dyrektorkę w czasach rządów SLD. Nie mogła się nadziwić, że w Kanadzie nie pije się kawy-plujki tylko z jakiejs blizej nie znanej maszyny, że przestrzega się ograniczenia szybkości na drogach i w ogóle różne przepisy (wszystkie durne), np. o tym, że przez prywatny las nie wolno iść na szage, w ogóle po co prywatny las, a to, że nieletnim nie podają alkoholu w restauracji to skandal, dlaczego nieletni są aż do 19 lat, przecież głosować mogą mając 18, co za brak logiki w tej Kanadzie … itd.

    Ja myśle, że wszystko jest w ludziach. A przyszłość przed nami, znaczy się, przed ludźmi. Neospasmin http://neospasmin.blox.pl/2009/11/POCHWALA-PRL-Fantasy.html , to jest to. Znaczy się, jest jak Gwiazda Betlejemska w tej ciemności – mam głęboką nadzieję, że nie obrażam niczyich uczuć.

    Widzę, że rodzą się postulaty. Nowe Postulaty. Niech ja je zliczę:

    Największa odpowiedzialność ciąży na politykach – hm, to g., pardon, frazes, a nie postulat.

    1. musi być szeroka debata, muszą zaistnieć poważni moderatorzy – tak jest, na wszystkich kanałach tv, byle nie red. Żakowski jako moderator.

    2. światłe przywództwo – Balcerowicz może wejść (do ścisłego przywództwa).

    CDN (mam nadzieje) Alleluja!

  284. do
    Skuba pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:13
    Szczegolnie mosty, urzedy pocztowe, przejadzy kolejowe etc. Szczegolnie te po wschodniej stronie Odry. Zauwazylem, ze sie Panu nudzi. Coz, dziele ja z Panem: wieje nuda, bo taki nadszedl czas. Nic sie nie dzieje.

  285. Powtórzę za Waldemarem56 z godz. 13.16, bo nie mam od siebie zbyt wiele do dodania, a nie zamierzam bić piany. „Prawda leży gdzieś tam pośrodku, tylko trzeba umieć na nią spoglądać spokojnym i realistycznym okiem Panowie”.
    Dodałbym, oprócz „umieć” trzeba „chcieć” i nie być nawiedzonym cmentarnym PR-owcem, o czym już pisałem.
    Wracając do dnia dzisiejszego, to prowadzone są w jednym z krakowskich kościołów rekolekcje adwentowe dla biznesmenów, pod roboczym tytułem: Czy biznesmen może zostać zbawiony? To pytanie adresuję również do Pana T.O.
    Wszystkich Świątecznie pozdrawiam. Tylko spokojnie.
    Bóg się rodzi.

  286. Neospasmin:
    Świetne opowiadanie!!!
    Ciągnąc wątek dalej, osobiście zaczynam mieć żal do Generała, że nie zabawił się w Mojżesza i nie pociągnął sytuacji przez kolejne 20 lat.
    Ze względu na sprawność intelektualną , byłoby to możliwe.
    W ten sposób pociągnęlibyśmy „chińską drogą” w wydaniu polskim, i nikt na świecie nie miałby nic przeciwko. Poza oczywiście idiotami, pragnącymi stosu trupów i nowych męczenników „za sprawę”………………
    Nowych inwestycji w polską myśl techniczną, rzeczywiście nie uświadczysz……..
    Dyktatura wojskowa mogłaby być remedium na „impossybilizm” „partokrację” brak koncepcji sięgających w przyszłość, doraźność działań liderów politycznych.

    Może, Piłsudski robiąc przewrót, miał rację???????
    Tylko ten sposób? Zamordyzm?

    Na arenie światowej liczy się jedynie przewidywalność……….
    Demokracja w Turcji? Egipcie? Indonezji? Chinach? a to przecież ze dwa miliardy ludzi………….
    Afryka, Indie,,,,,,,,,,kolejne dwa………….
    Paru autorów wpisów na blogu, sprawia wrażenie wyjątkowo europocentrycznych. Niedoinformowani? Słabo zorientowani w realiach świata? Niewykształceni? O wąskich horyzontach? Zaślepieni nienawiścią?
    Przecież, starsi mogli osierocić swoje dzieci, młodsi nigdy nie przyjść na świat……….gdyby nie forma opresji stanu wojennego………

    Podobał mi się odcinek serialu „Zulus Czaka” w którym bohater nakazał żałobę po matce? Nie uprawiać ziemi, nie polować, płakać i żałować………
    A przecież, bez względu na czasy ludzie rodzą się , kochają, budują domy, umierają śmiercią naturalną, tworzą literaturę, obrazy, wystawiają sztuki………..
    Nasi „Katoni” od 1945 r. nakazaliby polakom walczyć, cierpieć, przeciwstawiać się? Był naród wojowników- Spartanie, Mongołowie, Wikingowie……….co po nich zostało? Poza wykopaliskami? Ich dzieła sztuki kto tworzył? Niewolnicy? Gdzie się rozpłynęli? W morzu ludów osiadłych……….

    Król, Semka, Ziemkiewicz, Waserman, Kaczyńscy, są dobrzy bo neofici zawsze są nadgorliwi? A gdzie ich korzenie? Wiedza i wiara dana im została od Boga? I patent na patriotyzm?
    Z taką opcją, zgodzić się nie mogę. Twierdzę że ZAWSZE ewolucja jest lepsza od REWOLUCJI……….
    Po prostu koszty są niższe………….

  287. neospasmin pisze:
    2009-12-22 o godz. 12:55

    Podziwiam optimism.
    Z USA mozna miec dobre stosunki dyplomatyczne i nie trzeba sie plaszczyc. Co najmniej dwukrotnie przestrzegal przed tym Brzezinski.

    Warto przemyslec. Przez ostatnie 20 lat totalne zadluzenie Polski wzrastalo srednio o 18% kazdego roku. (szybciej niz w USA) W tym samym czasie sredni roczny wzrost PKB wynosil 4.05%. To znaczy ze za kazde $4.44 nowego dlugu Polski PKB wzrastal zaledwie o $1.00. To nie powinno byc powodem do optymizmu. Zadna ekonomia nie moze w ten sposob funkcjonowac. Dojdziemy do punktu gdzie juz wiecej nie mozna bedzie pozyczyc i wtedy wszystko sie zawali. To nie jest odlegla przyszlosc.

    Oczywiscie ze na kredyty hipoteczne, zadluzenie firm i zadluzenie gospodarstw domowych nalezy patrzyc innaczej. Ale sa to rowniez pieniadze ktore eventualnie trzeba oddac.

    Sytuacja finasowa Polski pogarsza sie co roku i dzuira budzetowa rosnie. w 2010, 52 mld zl deficytu. Juz teraz wiadomo ze w 2011 bedzie co najmniej 100 mld zl deficytu. A trzeba budowac eletrownie i to kilka bo przez 25 lat nic nie zrobiono dla energetyki. Co najmniej dodatkowe 100 mld zl rzad bedzie musial pozyczyc ….. albo wydrukowac. Jedno i drugie skonczy sie katastrofa.

    W miedzyczsie zycze pogodnych swiat poki mozna.

  288. En passant ———-> nie trać z oczu historii, KEDYW AK znowu zacznie działać…
    Spij spokojnie jak na wojnie!

  289. Andrzej Falicz:
    Niech Pan dokona eksperymentu myślowego:
    Wcieli się w postać Jaruzelskiego i zacznie dokonywać wyborów………
    Co z punktu widzenia możliwości działania i społeczeństwa , będzie dobre, a co złe? Ile osób MOŻE zginąć, a ile MUSI?
    Na kim się można oprzeć, ile to będzie kosztować w przyszłości, skąd wziąć surowce, zaopatrzenie, ile będzie kosztować złamanie umów………
    Tysiące szczegółów……….
    CZY WSZYSCY mieli umrzeć w 1945? Pan TEŻ?
    Natura nie znosi próżni.
    Jest łańcuch dowodzenia i ODPOWIEDZIALNOŚĆ.
    Nie każdy jej podoła, niektórzy się uchylają, Jaruzelski nie………….

    Jak wygląda reformowanie kraju obecnie, każdy widzi……….
    A to przecież TEŻ odpowiedzialność, za naszą przyszłość……….
    A zmiany są konieczne na KAŻDYM etapie rozwoju……..

  290. WINIEN pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:52

    Ma pan racje.
    On chodzi do kontroli felczerskiej.
    Leczenie wymaga checi zainteresowanego.

    P.S.
    Wczoraj sluchalem ludzi z Workuty i Kolymy.
    Jakich glosow slucha redaktor Passent?

    Slawomirski

  291. teraya pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:26

    Obrona totalitaryzmu jest skazana na niepowodzenie.

    Postkomunistyczna czkawka jest do zrozumienia.
    Mimo wszystko jest to czkanie publiczne.
    Czy nie lepiej w domu?
    Prywatnie.
    Bo wstyd.

    Slawomirski

  292. Belina pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:37

    Jaruzelski powinien zostac osadzony.
    Mundurowy antybohater zasluguje na ocene sadu.
    Czy dac mu spokojnie umrzec?
    Absolutnie nie.

    Na spokojna smierc trzeba sobie zasluzyc.

    Slawomirski

  293. Skuba pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:13

    Kto zamordowal dzieci Kuklinskiego?

    Slawomirski

  294. DO BUSDOC!

    Oboje jestesmy ekonomistami i doskonale rozumiemy system i uwarunkowania kredytowania w tym kredytow innowacyjno-rozwojowych, ktorych klub paryski byl niejako dla europy Srodkowo-wschodniej monopolitsa. Dam Przyklad. Na popdstawie srodkow kredytowych Tonsil w Bydgoszczy uruchamia produkcje np. magnetofonow kasetowych, z tym, ze otrzymana linia technologiczna plus technologia Thomsona nie w pelni jest adaptoawana w Polsce. Czesc tej technologii wedruje na wschod do Luganska i Lwowa.
    ten sam Lwow zaczyna produkcje niby rodzimy telewizorow kolorowych w oparciu o tzw. ( wowczas krzyk techniki) zespoly scalone. Nikt nie jest w stanie udowodnic, ze jest to rodzima mysl elektrocznina radziecka, jednakze, podstawa tej ” rodzimej” mysli elektronicznej „przyplynela do ZSRR poprzez PRL, a PRL za to ” zaplacil zachodowi. To takie nie do konca przyklady, ale odzwierceidlajace mechanizm dranstwa, jakiego dopuszczal sie po linii i na bazie Kreml wzgledem Polski.
    Nie bedziemy wiesc spory o systemy normy i uwarunkowania prawne, za to popatrzmy na zycie i ppraktyke. Jedyne, co sie radzeickim towarzyszom nie spodobalo to autobusy Berliet, bowiem nie wtyrzymywaly one stanu drog radzieckich i ZSRR jeszcze dlugo jezdzil i jezdzi na Ikarusach.
    Nie bede przekonywal co do autentycznosci tego dranstwa, natomiast chcialbym jakos przekonac ze 13,7 mld dolarow przynane Polsce w trzech transzach na drakonskich warunkach splaty i interesu finansowego dla klubu paryskiego wykorzystane byly przez Polske prawdopodobnie nie wiecej niz w 60%. Tego juz nie sprawdza i nie docieka, bowiem, Ci, ktorzy rzopoczynali negocjacje z Klubem Paryskim w temacie restrukturyzacji polskiego zadluzenia musieli tuszowac cala te historie a towarzysze radzieccy wogole nie bylio zainteresowni przyjsciem z pomoca, bo juz wowczas w :Polsce mocna sie chwiala ” wladza ludowa” i wiadomym bylo ze ostateczne przemiany ustrojowe w Polsce to tylko kwestia czasu i to wcale nie odleglego.
    Podejrzewam ze archiwa w tych i podobnych sprawach wygladaja dzisiaj tak jak archiwa MSW i SB po 1989 roku.

  295. lechwian pisze:

    2009-12-22 o godz. 15:55
    „Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi?”

    Odpowiedz w lustrze.

    Slawomirski

  296. neospasmin pisze:

    2009-12-22 o godz. 12:04

    Bzdury.

    Slawomirski

  297. neospasmin pisze:

    2009-12-22 o godz. 11:06

    „Jesli pan ma jakis inny algorytm zachowan wladzy podczas tych wydarzen to jestem otwarty: jesli bedzie przekonujacy to pojde za panska sugestia i pojde sie leczyc,oki?”

    Strzelanie do ludzi nie jest forma rozwiazywania napiec politycznych.

    A teraz prosze isc sie leczyc.

    Slawomirski

  298. Marc pisze:

    2009-12-22 o godz. 09:27

    Mylisz sie.
    Mam moralne prawo.
    Moj wujek byl w Workucie wiezniem.
    Aresztowany w 1940 roku do kraju powrocil w 1957 roku.
    Kochalem go i szanowalem ,byl dla mnie drugim ojcem.
    Opowiadal mi o Workucie, fikcyjnych procesach sadowych,cierpieniu i kanibalizmie.
    W tym czasie pan Passent studiowal w Leningradzie.

    Pan Passent nie ma prawa na okradanie mnie z prawdy.

    Slawomirski

  299. Feliks Stychowski pisze:

    2009-12-22 o godz. 06:45

    Jesli pan watpi polecam filmy o Workucie i Kolymie.
    Cierpienia wirtualne sa luksusem cywilizacyjnym.

    Slawomirski

  300. wiesiek59 pisze:

    2009-12-22 o godz. 17:37
    Neospasmin:
    Świetne opowiadanie!!!
    Ciągnąc wątek dalej, osobiście zaczynam mieć żal do Generała, że nie zabawił się w Mojżesza i nie pociągnął sytuacji przez kolejne 20 lat.
    Ze względu na sprawność intelektualną , byłoby to możliwe.
    W ten sposób pociągnęlibyśmy “chińską drogą” w wydaniu polskim”

    Czyscie sie szaleju nazarli?

    Polska bylaby wysepka chinska miedzy Unia Europejska a Rosja Putina i Bialorusia Lukaszenki.

    A Mojzesz Jaruzelski trzymajac narod za morde (bo demokracja Polaczkom szkodzi…) politycznie oddal by gospodarke w rece neoliberalow albo swietej pamieci Sekulom.
    Mam powazno watpliwosci co do stanu waszych umyslow co poniekad w zwiazku z waszym poparciem dla jenerala jest dla mnie i tak oczywiste…

    Widze coraz bardziej zwolennikow jenerala jako oszolomow do potegi i sadzac po jezyku zgorzknialych nienawistnikow – UFF co za ulga!

  301. 1. telegraphic observer pisze:
    2009-12-22 o godz. 17:02
    Panowie Kartka z P. i TJ,
    „Ja myśle, że wszystko jest w ludziach.”

    Mój komentarz:
    TO, podzielam Twoje zdanie. To kod społeczo-kulturowy.

    TO pisze dalej:
    „Widzę, że rodzą się postulaty. Nowe Postulaty. Niech ja je zliczę:
    Największa odpowiedzialność ciąży na politykach – hm, to g., pardon, frazes, a nie postulat.
    1. musi być szeroka debata, muszą zaistnieć poważni moderatorzy – tak jest, na wszystkich kanałach tv, byle nie red. Żakowski jako moderator.
    2. światłe przywództwo – Balcerowicz może wejść (do ścisłego przywództwa).

    Mój komentarz:
    Chodzi mi o perpetum mobile niemożności zapuszczane nieraz w Polsce – politycy nie dużo mogą, bo mają ograniczenia, społeczeństwo nie wierzy w polityków i kontestuje wszelką działalność prospołeczną, nawet taką, jak uczestnictwo w wyborach i przestrzeganie prawa. Maleją szanse na wykorzystanie kapitału społeczego – potencjał działania przykrywa ciężar niezmodyfikowanych, zakonserwowanych złóż kodu społeczno-kulturowego – dziedzictwa wieków, m.in. tzw. demokracji szlacheckiej (czytaj – samowolki), niechcianych zaborów, dziesiątek lat mało wymagającego ustroju.
    Jeśli jakiś przypadek, zbieg okoliczności, kaprys jakiegoś przywódcy politycznego nie wywoła dyskusji (dobrze moderowanej w sensie osób wiodących, a nie kasujących wypowiedzi), to społeczeństwo nawet w swojej najświatlejszej warstwie, tej zaangażowanej w oglądanie dzienników TV, nie dowie się, że takie sprzężenie istnieje i umrze w nieświadomości. Społeczeństwo powinno mieć „samowiedzę”, że to w nim jest potencjał i w nim są blokady.
    Oczywiście, najlepiej, żeby człowiek dowiadywał się o tym, jakie powinny być relacje jednostki z ogółem, od szkoły podstawowej. Piszesz, że w Kanadzie tak jest. Otóż nie da się przeflancować do polskiego systemu całego paradygmatu szkolnictwa kanadyjskiego, ani z żadnego innego z rozwiniętego kraju, ponieważ nie ma świadomych społecznie nauczycieli. Kółko (właśnie to, o którym piszę) się zamyka. Tu jest potrzebne coś własnego, oryginalnego, taki ruch, jak polski pozytywizm.

    To co w ludziach siedzi, jest praprzyczyną przeszkód i osiągnięć. Ludzie, jak świat długi i szeroki wolą słuchać o zaletach, szczególnie Polacy. Działa to znakomicie w momencie, gdy kandydaci do sprawowania władzy chcą pożenić swój interes z poparciem elektoratu. Wiadomo – komplementy są najprostszą i najszybszą metodą zjednania przychylności, lecz co dobre w zalotach, nie sprawdza się w polityce, ponieważ prowadzi do powstania automatyzmu – politycy obiecanki, a my głosy, po czym następuje rozerwanie więzi, kadencja staje się pasmem niemożnosci. Politycy rwą stanowiska, a elektorat włosy z głowy, co nie ma żadnego wpływu na ich wzajemne stosunki – zostalo uruchomione perpetum mobile, a taki mechanizm nie potrzebuje napędu.

    Sprawa przeszkód, które w sobie wszyscy nosimy jest spychana w głęboką podświadomość. Owocuje to często działaniami nieracjonalnymi. Dla przykładu – na żadnym, zagranicznym angielskojęzycznym blogu nie spotkałem się w nadmiarze z następującymi zachowaniami:
    – teatralność, intensywne deprecjonowanie interlokutora począwszy od nakłaniania do myślenia, poprzez zwątpienie, „czy tam u niego w Kanadzie świeci słońce przez cały rok” do epitetów graniczących z wyzwiskami;
    – silna skłonność do rozjeżdżanie się dysputy na wsze strony;
    – specyficzne reagowanie – zamiast meritum szydzenie, surrealistyczne historyjki, plecenie trzy po trzy, przerzucanie się żarcikami. Jest w tym jakaś doza infantylizmu i niedojrzałości, patrz Dzienniki Gombrowicza.
    -silna skłonność do działań pasywnych – narzekania, poszukiwania dziury w całym;
    – nieufność do świata – tropienie we wszystkich poczynaniach ludzkich zmowy, spisku, układu, wrogiego działania;
    – intensywna skłonność do myślenia i wartościowania zerojedynkowego,odsądzania od czi i wiary całych klas ludzi, np. Balcerowiczów i Sorosów, solidaruchów, czarnych, komuchów, do nazywania złodziejami i zdrajcami tych, na których padł cień podejrzeń.

    TO, czy może masz jakiś inny postulat? Dla przykładu zasymuluj w wyobraźni i przedstaw tu działanie mechanizmu okręgów jednomandatowych, który jest wskazywany przez wielu jako bodziec zmuszający polityka do wysiłku, prospołeczego wysiłku.
    Pzdr, TJ

  302. @”sławomirski” z dn. 22.12.2009 h:19.09.
    – przestań obnosić się z cierpieniami swojej rodziny publicznie; to zakrawa na masochizm i „wyraźne” kompleksy o wysokim stężeniu – by nie rzec o „defektach osobowości”. Powtarzasz to po raz setny podkreślając – no co, co chcesz udowodnić, co chcesz pokazać ….. że jesteś bardziej zasłużony, bardziej „moralny”, bardziej narodowo-patriotyczny etc. od „reszty” nas „maluczkich” ?! Prawdziwe cierpienia nosi się w sercu i umyśle. Są one intymne i introwertyczne. Taka fanfaronada – jak w Twoim, tym konkretnym wypadku Twego wuja – zakrawa mi na działania typowo „marketingowe”,”reklamowe” i mające podtekst martyrologiczno-cierpiętniczy. Czyli nie są takimi na-prawdę-traumatycznymi cierpieniami.
    I przestań wypominać Autorowi Blogu studiowanie w Leningradzie – po pierwsze: jako gość nie elegancko jest sikać na dywan w domu gospodarza, po drugie: proweniencja tego Blogu wymaga (no, chyba że jest się Hunem lub innym barbarzyńcą „mentalnym”) pewnej kultury słowa tudzież myśli przewodniej wpisów i po trzecie: „płytę nawet jeśli jest kiepska” trzeba kiedyś zmienić”.
    Przemyśl to – i Wesołych Świąt, to czas pokoju, może Cię „oświeci”.

    Szanowny Autorze Blogu i uczestnicy „Blogowiska”: ZDROWYCH I POGODNYCH ŚWIĄT życzy Wam
    WODNIK53

  303. .Fallicz:

    „Ja uwazam, ze Jaruzelski mógl nie robic wielkiej kariery w komunistycznym
    wojsku i nie musial on personalnie wydawac rozkazów jakie wydal. nawet
    jezeli byl tylko pasem transmisyjnym Moskwy.
    Mógl byc piekarzem a nie generalem wysylajacym wojsko przeciw stoczniowcom
    np. Piekarz nie mial by wielkiej czarnej limuzyny i tlumow salutujacych to
    prawda – ale moglby tez np. byc Morawieckim albo Frasyniukiem – nie mial by
    honorów i wakacji na Krymie – za to nie zostalby komunistycznym dyktatorem.
    Bycie dyktatorem ma swoje rozkosze ale i konsekwencje.od, ktorych chce dzis
    uciec.”

    Konsekwencja bycia czy to dyktatorem czy piekarzem jest to samo: ocena
    czynow jakich sie dokonalo i jakich sie zaniechalo.
    Do kazdego z zarzutow jakie stawia pan p.Jaruzelskiego nalezy postawic
    pytanie: czy bylo jakies lepsze rozwiazanie.Lepsze z punktu widzenia
    obywateli PRL.
    Splendory bycia dyktatorem sa kwestia znacznie dalszego planu.

    „Zomowiec nie musial walic palka bo nie musial zostac zomowcem, Berman nie
    musial instalowac stalinizmu bo nie musial zostac stalinowcem.
    ONI CHCIELI.”

    Wie pan to takie dziecinne: w idealnym kraju,pelnej demokracji nie bedzie
    ani zomowcow,ani wieziennych klawiszy, a kapusie beda naznaczeni spolecznym
    potepieniem.Nie ma tak i nigdy nie bedzie.Tak dlugo jak trwac bedzie panstwo
    tak dlugo funkcjie te beda konieczne.

    Co do Bermana czy Brystygierowej to znow ma pan zgryz: tak jak odroznia pan
    srodki od celu przy torturach CIA wobec czlonkow Al Kaida
    tak moze pan dokladnie to samo zrobic z ocena Bermana czy Swiatly.

    Boo co do ich wyboru ze celem komunizm (wyboru dokonywanego w latach 30
    ubieglego wieku) to trudno go kwestionowac.
    Boo WTEDY byl jedna z mozliwych i uznanych alternatyw.

    „W ostatecznym rozrachunku 45 lat komuny to byl w porównaniu do innych
    panstw bez komuny czas stracony.”

    Dzis liderem rozwoju ekonomicznego sa Chiny.Tam tez wg. pana komuna(bez
    porownania bezwzgledniejsza nizli ta PRLowska) powoduje ze czas jest
    stracony?
    A w Polsce?Wobec ktorych panstw powinnismy sie jako polacy wstydzic lat
    1944-1980? Czas byl stracony w jakich dziedzinach? W rozwoju aspiracji
    spoleczenstwa? W rozwoju
    kultury,sztuki,gospodarki,nauki,sportu,edukacji,konsumpcji?
    Prosze chocby porownac konsumpcje miesa (tylko na kartki) z tym jak gdzie
    indziej i tym jak wspolczesnie w III RP.
    Gdzie byl ten „czas stracony”?
    Kto go stracil? Pan?
    Awantury jakie czytam i jakie zwiazane z prywatyzacja dotycza wlasnie
    majatku wypracowanego w ciagu tych 45- jesli bylby to czas stracony to nie
    byloby sie nad czym pochylic- nie byloby czego prywatyzowac.

    „W 89 pozostawil po sobie zdemoralizowany naród, puste polki, nie
    funkcjonujaca gospodarke i obrzydliwa architekture bedaca duchowym wyrazem
    zgnilizny tego systemu.”

    Ejze, puste polki to realizacja postulatu rownosci- tego by KAZDY MOGL MIEC
    TYLE SAMO.To byl postulat nie wladz ale Solidarnosci i wszystkich kolejnych
    ruchawek polskiej historii – 56,70,76,80.
    Zadnego rynku- pelna sprawiedliwosc.
    Pamieta pan kto skonczyl z pustymi polkami w obszarze „scierwo”?
    P.Rakowski. Zajelo mu to moment.

    Narod zdemoralizowany? jaki to? Zyjacy na kocia lape? Prosze cos blizej…

    Architektura: jaka miala byc skoro zasadniczym celem bylo nie to by
    pieknie,ale by z jednego worka cementu zbudowac maksymalna ilosc metrow
    kwadratowych mieszkan.Boo przeciez narod czeka na mieszkania…Wiec albo
    rybke albo pipke.

    To sa takie podstawy rozumienia PRL ze az sam sie sobie dziwie ze je panu
    przedstawiam.

    „Zarabialismy po 8 dolców miesiecznie i bylismy w kontekscie zachodu szarymi
    upokorzonymi szczurami.
    Wszystko sie zalatwialo albo jak wielu robilo kradlo.”

    Ludzie zarabiaja po 8 dolcow rocznie a maja wlasne mieszkania, maja co do
    gara wlozyc, maja pelna bezplatna opieke lekarska, prawo do bezplatnego
    wyksztalcenia, mnoza sie jak kroliki…
    Potrafilby pan dzis to samo za USD 8/month?
    Clou problemu jest w tym ze PRL nauczyl Polakow egalitaryzmu: kazdemu nalezy
    sie do pelna.Dobra jakie przed rokiem 1944 byly dostepne nielicznym nagle
    staly sie prawem kazdego czlowieka.
    Nalezaly sie juz,natychmiast. Boo jak nie to zamieszki i palenie komitetow.
    Z tego wniosek ze moze kryterium jakie pan przyjal do oceny narodowego
    samopoczucia czasow komuny jest niewlasciwe?

    Co do kradziezy to uwaza pan ze jej poziom(ilosc przestepstw) byla
    drastycznie wyzsza za PRL nizli jest wspolczesnie?

    pozdrawiam

    m@B

  304. Do Sławomirskiego
    Tak przenikliwy opis PRL-owskiej rzeczywistości daje podstawy sądzić ,ze i w tamtym okresie Sławomirski był wzorem obywatelskiej odpowiedzialności,czyli
    stawiał czynny opór moskiewskim pachołkom.Nie,nie chodzi o żadne
    barykady,jego protest był bardziej kameralny.Na przykład. Sławomirski
    wychodzi z mieszkania.W domu mówi,że idzie do kolegi z wojska (wróg może się
    czaić wszędzie). Chłodny wieczór, nasz bohater ubrany w ciemny płaszcz(jasny byłby
    widoczny dla agentów bezpieki).Podniesiony kołnierz daje więcej anonimowości. Co
    kilkadziesiąt metrów zmienia stronę ulicy , idzie zakosami aby zgubić
    tajniaków. Wie gdzie jest cel jego wieczornej eskapady. Po drodze kupuje w kiosku
    czarny flamaster. Ma szczęście – był to ostatni flamaster w tej placówce
    handlowej. Następna dostawa dopiero za dwa tygodnie.Jest szczęśliwy. Mimo
    trudności (ludzie służb ciągle na plecach) dociera do celu.Chwyta za
    klamkę,Otwarte.Ale to jeszcze nie tutaj.Jeszcze następne drzwi.W końcu dociera na
    miejsce gdzie istnieje jednak skrawek wolnej Polski.Tak to tutaj… w kabinie
    szaletu miejskiego będzie walczył o te wymarzoną.To tutaj będzie dawał odpór
    wschodniemu najeźdźcy…Nie,nie ma nikogo.Zgubił ich.Teraz można…I wyciąga
    czarny flamaster… Kołnierz oczywiście cały czas postawiony…Dla niepoznaki
    spuszcza wodę z sedesu… i dumnie wypisuje na ścianie „Jeszcze Polska nie
    zginęła”.Czyli jednak można.Duch w narodzie nie zginął.

  305. p.Slawomirski:

    „Mam moralne prawo.
    Moj wujek byl w Workucie wiezniem.
    Aresztowany w 1940 roku do kraju powrocil w 1957 roku.
    Kochalem go i szanowalem ,byl dla mnie drugim ojcem.
    Opowiadal mi o Workucie, fikcyjnych procesach sadowych,cierpieniu i kanibalizmie.
    W tym czasie pan Passent studiowal w Leningradzie.”

    Gdyby p.Passent w tym czasie studiowal na Princeton, czy, excusez le mot, na KULu to w panskich oczach bylby w porzadku?

    Kiedy bedzie pan pisal o okrucienstwach tamtego miejsca to polecam panu
    inne historie: „Ucieczka z Alcatraz”, czy „Wzgorze”. Filmy takie.
    One opowiadaja o tym jak ludzie traktuja tych ktorzy trafili do pierdla.
    Jak uznaja ze nic im sie nie nalezy.W szczegolnosci kiedy wszedzie biednie to tym zapuszkowanym ma byc jeszcze biedniej.
    Dzis jest dokladnie tak samo-patrz chocby spoleczne oburzenie gdy wiezniowie zadaja by zagwarantowac im nalezna powierzchnie celi.

    Stad prosze nie pisac ze Workuta jakims szczegolnym sposobem traktowania wiezniow boo to nie prawda.

    pozdrawiam

    ml

  306. Bardzo ciekawa, wielowątkowa dyskusja. Aż trudno ją ogarnąć i posumować.
    Okazuje się, że nawet nawet odbiór informacji o gierkowskim długu można patrzeć ze swojej perspektywy. Ja pamiętam, że dowiedziałem się o nim gdy wyjechałem ze swojej prowincji na uczelnię. Pani Tersa Stachurska znowu twierdzi, że na prowincji tę tematykę omawiano. Myślę, że każdy z nas ma swoje racje. Mnie chyba wtedy bardziej frapował dekadencki wymiar obyczaju aniżeli dekadencja finansowa państwa. Polityką zainteresowałem się dopiero na uczelni i stąd moja poprzednia refleksja.
    Dzięki TJ za bardzo dobry i inspirujący komentarz. Mocna i dobitna diagnoza rzeczywistości. Mam tylko jedną uwagę. Zastanawiam się, czy wywiedzenie inercji społecznej współczesnych Polaków z cech wspólnot koczowniczych jest adekwatne dla historii naszej społeczności. Zastanawiam się czasem jaki wpływ na współczesną Polskę ma jej chłopski rodowód. Myślę, że psychosocjologiczny i kulturowy opis społeczności chłopskiej na przestrzeni ostatnich kilkuset lat pozwoliłby precyzyjniej wskazać źródła współczesnego polskiego egoizmu i innych cech wpływających na stagnację kraju. Społeczności koczownicze obok negatywnych cech o których piszesz mają jeden pozytyw – są mobilne. One szukają wygodniejszych miejsc. Polska (nie licząc emigracji)trwa w rozpaczliwym bezruchu.
    Telegraphick jak zawsze przywołuje fantastów do rzeczywistości twardymi finansowymi argumentami. Mimo mojego marzycielskiego charakteru przekonuje mnie jego argumentacja. Nie znam się na ekonomi ale wiem co to znaczy mieć albo nie mieć kasy. Wiem też, że rzecz jest tyle warta za ile można ją sprzedać. Więc nie rozumiem argumentów lewej strony o wyprzedaży za bezcen narodowego majątku. Uważam, że lepiej go oddać za bezcen aniżeli zadłużając się do niego dopłacać. Jak zrozumiałem blogowicze z lewej strony uczestniczyli w budowie tego majątku więc rozumiem również, że mają do niego uczuciowy stosunek. Tyle, że wybudować, wyprodukować „coś” jest stosunkowo prosto – prawdziwa sztuka to „coś” z zyskiem sprzedać. A to chyba było źródłem klęski odziedziczonego po PRL przemysłu. Jako faceta bulwersują mnie spiskowe teorie o złodziejach, bankierach i Sachsach, które Panowie na kanwie prywatyzacji snujecie. Mężczyzna nie może wiecznie użalać się na swój los, skarżyć na złych ludzi i światowe spiski. Pewnego razu na dworcu kolejowym kieszonkowiec wybrał mi z kieszeni parę groszy. Pierwszą myślą, która wpadła mi do głowy gdy sięgnąłem do pustej kieszeni było -„Głupcze, jak mogłeś dać się okraść!”. Nie winiłem złodzieja, bo to jego zawód – winiłem siebie za swoje gapiostwo. Może dzięki tej refleksji nigdy później nie dałem się oskubać. Proponuję więc lewej stronie zamknięcie jałowej dyskusji kto i na ile nas skrzywdził, zgwałcił i omotał. Może już czas wyciągnąć z historii wnioski i zacząć myśleć o przyszłości? Może już czas zacząć np – jak podpowiada Telegraphick – dyskusję o wykształceniu Polaków, o sprawiedliwych sądach lub skromnej ale sensownej służbie zdrowia?
    Pozdrawiam

  307. Andrzej Falicz:
    Niech Pan dokona eksperymentu myślowego:
    Wcieli się w postać Jaruzelskiego i zacznie dokonywać wyborów………”

    W ktorym momencie?
    Gdy donosze na kolegow do KGB ?
    Czy gdy prowadze nagonke antysemicka?
    czy jak napadam na Czechoslowacje?
    Czy jak wydaje rozkaz strzelania do stoczniowcow?
    albo czy gdy prowadze w 1980 rozmowy z Solidarnoscia ustalajac jednoczesnie z brezniewem szczegoly zdlawienia „kontrrewolucji” ?
    …Trudno mi sie wcielic… chyba juz kolo lat 70- tych albo bym sie zapil na smierc albo powiesil.

  308. “Jesli pan ma jakis inny algorytm zachowan wladzy podczas tych wydarzen to jestem otwarty: jesli bedzie przekonujacy to pojde za panska sugestia i pojde sie leczyc,oki?”

    Strzelanie do ludzi nie jest forma rozwiazywania napiec politycznych.”

    Nie strzelano do ludzi- strzelano do tluszczy ktora zrabowawszy bron rabowala sklepy, podpalala budynki i strzelala do policjantow.

    Strzelano do ludzi ktorymi nie kierowaly zadne komitety strajkowe czy liderzy.

    Dopiero na skutek takich wydarzen do akcji/walki zostalo wprowadzone wojsko.tak w 56 jak i w 70.

    Gdzies wyzej polecam
    lem notke na ten sam temat jaka zmiescilem na wlasnym blogu.Moze na cos sie panu przyda?

    Polecam tez przypomniec sobie zamieszki na tle rasowym jakie wybuchly nie az tak dawno temu w Atlancie.Przebieg zajsc i reakcje wladz.
    Tam tez strzelanie do ludzi nie bylo sposobem rozwiazywania konfliktu politycznego?

    Jesli w scenariuszu wydarzen czerwca 56 i grudnia 1970 zaproponuje pan jakies lepsze/madrzejsze rozwiazanie wobec tych jakie zastosowala owczesna wladza to zastosuje sie do panskiej sugestii i pojde sie leczyc,oki?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  309. Szanowny Panie,
    konfrontowany z histerią (z przeproszeniem) szczyli wyrażam niniejszym moje głębokie zadowolenie z tegoż powodu, że swojego czasu dałem się zmusić losowi do emigracji z kraju.
    Życzę Panu Wesołych Świąt i pomyślnego Nowego Roku!

  310. http://www.eurojournals.com/rjis_11_04.pdf :

    As Leszek Balcerowicz assumed control of the Polish economy in the fall of 1989, the situation was one in crisis. 11 The country was engulfed in hyper-inflation, running at an annual rate of 639.6 percent.
    Foreign debt reached $42.3 billion or an alarming 64.8 percent of Polish GDP; acute shortages were experienced in many segments of Polish society; and the economy literally verged on collapse.

    http://www.nytimes.com/1994/03/12/business/western-banks-to-relieve-40-of-polish-debt.html?pagewanted=all

    According to the World Bank, Poland’s total debt, including that from banks and governments, was $48.5 billion at the end of 1992.

    http://www.tiger.edu.pl/kolodko/artykuly/Polish_Hyperinflation.pdf

    Polish foreign debt in convertible currencies doubled in the 1980s. It grew from about US$ 20bn in 1980 to more than US$ 41bn at the end of 1988, and this in spite of repayments which amounted to about US$ 20bn over this period. (…)
    Apart from the dollar debt, Poland’s debt expressed in transfer roubles grew
    considerably in the last decade. At the beginning of 1990 it was Rb 5.6bn. This debt is almost entirely with the Soviet Union.

  311. Roman56PL pisze:
    2009-12-22 o godz. 18:39

    Przechwytywanie technologi jest gra ktora wszystkie kraje prowadza. Ty nazywasz to zlodziejstwem bo myslisz ze wszystko jest tworzone na zachodzie i rozkradane przez innych.

    Niedawno widzialem w SkyTV debate na temat budzetu zdrowia w Brytanii. Obcieli budzet dla szkol medycznych. Na pytanie ‚skad wezmiemy pielegniarki’ odpowiedz byla ‚bedziemy oglaszali w Afryce i Azji’. Czy to nie jest genialne? Po co marnowac pieniadze na szkolenie swoich jak mozna ukrasc gotowych specjalistow z innych krajow na koszt innych podatkowiczow. To jest powszechne.

    Ale wytlumacz mi to; The Green Card Lottery. Jakie jest tego cel? Oczywiscie by sprowadzac do US ludzi z kwalifikacjami ktore so potrzebne. Green Card glownym celem jest stworzenie data-base o ludziach i ich danych. Dziwnym zbiegiem okolicznosci ci z kwalifikacjami potrzebnymi w USA wygrywaja na tej loterii.

    Te ciagle skomlenia zachodu ze to oni wymyslaja technologie a inni tylko kradna nie maja uzasadnienia. W pierwszej kolejnosc zachod kradnie ludzi z calego swiata. Zauwaz ze gdybys mial firme i ukradl pracownika od konkurencji sprawa mogla by pojsc do sadu. I bys przegral.

    Inny przyklad, na poczatku lat 80 Reagan stworzyl fundusz pomocy dla wynalazcow. Kazdy kto mial wynalezek i mozliwosc dostania patentu mogl dostac w zaleznosci od potrzeby kilkumilionowa bezzwrotna zapomoge po to by rozwinac i skomercjalizowac ten wynalazek w USA. Oczywiscie ekonomia moze na tym tylko zyskac. Ale to nie bylo tylko dla obywateli USA. Kazdy obcokrajowiec mogl rowniez pojechac to USA, zarejerstrowac tam swoj wynalazek i dostac bezzwrotna zapomoge i zalozyc biznes. W rezultacie wynalazcy z calego swiata jezdzili do USA i tam rejerstrowali swe wynalazki i patenty. A USA chwalilo sie wynalazczoscia i iloscia patentow. Po kilku latach wiekszosc rozwinietych krajow skopiowala ten system.

    Tak samo wynalazek polaka pracujacego w Polsce dla amerykanskiej firmy stanie sie wlasnosci tej firmy bez zadnych praw dla Polski ani dla wynalazcy.

    Ale nie zapominajmy, jezeli ktos jest wlascicielem patentu to jego zadaniem i obowiazkiem jest to ochraniac. Jezeli tego nie potrafi to nie powinnien narzekac ze ktos cos tam robi w podobny sposob.
    Patenty nie sa wieczne, wygasaja i czesciowe kopiowanie jest wtedy legalne.

  312. neospasmin pisze:

    2009-12-22 o godz. 20:52

    Stad prosze nie pisac ze Workuta jakims szczegolnym sposobem traktowania wiezniow boo to nie prawda.

    Tyle lat żyję, ale jeszcze takiego brawurowego idiotyzmu nie dane mi bylo słyszeć i czytać. Prawda tej samej klasy, co głoszona przez negacjonistów Holocaustu.

    Pzdr, TJ

  313. Sławomirski – szkoda energii i czasu – nie wystarczy mieć mózg, trzeba go jeszcze umiejętnie używać…
    Niewiele pan rozumiesz – takie sobie umysłowe skostnienie i głuchota, i to można zrozumieć, ale żeby aż tak bezproduktywnie smolić trzy po trzy na każdy temat, rzadko na temat, to trzeba mieć zaparcie, znaczy samozaparcie.

    Niech pan wszak zważy, że nie jest pan sam i wypróżniając się zanieczyszcza i zamula środowisko – marzy mi się by to forum było dla rozumnych raczej, nawet emocjonalnie rozbuchanych, ale racjonalnych, a nie tylko dla nakręconych.

    Ma rację JB – a pana twórczość jest tego przykładem – „… w stadium mechaniczności, samomechanizacji, nie ma już miejsca na krytykę, czyli obecność przedmiotu dla podmiotu, wyłania się w nim bowiem paradoksalna przestrzeń, w której znikają (dla siebie) zarówno podmiot, jak i przedmiot, (…) a jedyną realnością, jaka posiadać może podmiot, są ślady pozostawione na ekranach maszyn liczących”.

    Ale niechże pan ćwiczy, choć jest w tym wszystkim coś z historii Aleksieja Grigorjewicza Stachanowa zwanego Stakanowcem – przodownik forum.

  314. neospasmin pisze:

    2009-12-22 o godz. 20:52

    „Stad prosze nie pisac ze Workuta jakims szczegolnym sposobem traktowania wiezniow boo to nie prawda.”

    Dosc relatywizowania tragedii.
    Sama Kolyma to 3 miliony istnien ludzkich ktorych kosci do tej pory walaja sie po powierzchni ziemii.

    Gdy wroci na blog wyleczony porozmawiamy.

    Slawomirski

  315. mikesz : Najlepszego! i WS !

  316. Panie Danielu,

    Spacerując dzisiaj po Monciaku skręciłem do oświetlonego świątecznie pasażu w Krzywym Domku. Miejsce to jest najsympatyczniejsze w Sopocie, a więc, nieskromnie mówiąc, także na świecie.
    Za szklanymi drzwiami rozpoczyna się ciąg lokali na alei Franciszka Walickego, która też kończy się szklanymi drzwiami i rozpoczyna kolejnymi lokalami po obu stronach następnej ulicy Agnieszki Osieckiej. Tą uliczkę zwieńcza przeszklone patio z którego wychodzi się, obok domu Herberta, na ulicę twórcy sopockiego miasta – arcydzieła, Heffnera.
    Nadanie ulicy im. Agnieszki Osieckiej to, po teatrze jej imienia drugi, przyjemny gest pod adresem artystki, którą wszyscy tu kochają, a niektórzy pamiętają jej wieczorne i nocne spacery po molo i Monciaku z ferajną młodych i zdolnych jak Cybulski, Afanasjew, Kobiela czy Kowalski.
    Ucieszyłem się i świat mi trochę odpłynął i nie wiem jak znalazłem się nad zatoką, o której Humbold mówił, że jest jedną z najładniejszych w Europie (czytaj, najładnieszą).

    Tomasz Mann, który lubił wypoczywać w Kolobrzego pisał, że nad Bałtykiem jest dużo jodu, co wplywa na jego inwencję twórczą.
    Na mnie, wręcz przeciwnie. Słyszę wewnętrzy głos. Po co ci to, przecierz obecnie atmosfera spoleczna niewiele odbiega od tamtej z grudnia ’81.
    Jednak naszym kochanym blogowiczom noszącym po kilka noży ukrytych w garderobie może by pomogł pobyt w Sopocie i odłożyli by te zabawki po paru ….głębszych nad zatoką.

    Póki co, życzę Panu i wszystkim blogowiczom przyjemnych i zaśnieżonych świąt.
    Mam nadzieję, że w Nowym Roku powrócą do pisania wszyscy, którzy faktycznie budowali ten blog.
    Przyznaję, że tęsknię za Miss magrud.

  317. neospasmin, busdoc /i inni/, Najlepiej to całkowicie ignorować i nie wdawać się w polemiki lub wymiany poglądów ze Sławomirskim, Faliczem i WINIEN. To strata czasu, a dla nich zaszczyt. Ich obecność na blogu sprowadza się do siania zamieszania i do intryg. Są pupilami Redaktora i lepiej ich nie ruszać.

  318. W ktorym momencie?
    „Gdy donosze na kolegow do KGB ?”

    Twierdzi pan ze p.Jaruzelski kogos pomawial o czyny,zachowania jakich ten NIE popelnil? A moze panu chodzi o to ze instytucja kontrwywiadu jest niemoralna i jako taka powinna byc potepiona?

    „Czy gdy prowadze nagonke antysemicka?”

    O tak, tu pan trafil.Klopot w tym ze to paskudne,ale jednak nie dyskwalifikujace.sam napisalbym raczej nie ze prowadzil,ale ze nie protestowal,ale to juz detal.

    „czy jak napadam na Czechoslowacje?”

    To dokladnie jak ze stanem wojennym w Polsce- Czechoslowacja w roku 68 nie miala szans na niepodleglosc, opowiadanie ze PRL jako panstwo (wraz z jej armia) miala inne w tej kwestii zdanie niz sowiety jest bzdetem.

    To tak jakby powiedziec – oki,bede dyrektorem firmy pod warunkiem ze nie bede musial redukowac zatrudnenia-zwalniac ludzi.Dziecinada, nie sadzi pan?

    „Czy jak wydaje rozkaz strzelania do stoczniowcow?”

    A jaki rozkaz mial wydac? By „stocznowcom” bron rozdac?

    „albo czy gdy prowadze w 1980 rozmowy z Solidarnoscia ustalajac jednoczesnie z brezniewem szczegoly zdlawienia “kontrrewolucji” ?”

    Mysli pan ze przygotowania do stanu wyjatkowego to jest cos co sie robi od napiecia do napiecia czy moze takie plany uzupelnia sie (rowniez dzis) na biezaco? By gdy zajdzie koniecznosc realizowac je bez zwloki?
    Skad wiec pretensja do p.Jaruzelskiego?

    pozdrawiam

    ml

  319. mikesz pisze:

    2009-12-22 o godz. 20:49
    „Do Sławomirskiego
    Tak przenikliwy opis PRL-owskiej rzeczywistości daje podstawy sądzić ,ze i w tamtym okresie Sławomirski był wzorem obywatelskiej odpowiedzialności”

    Odwracanie uwagi od Workuty i Kolymy nie zmienia historii mikesz.

    Slawomirski

  320. WODNIK53 pisze:

    2009-12-22 o godz. 20:13

    Dlaczego rodziny ofiar totalitaryzmu maja milczec?
    Co daje gospodarzowi blogu specjalny status?

    Slawomirski

  321. Gdy pisze sie:

    X wzrasta srednio o 18% kazdego roku. w tym samym czasie Y wzrosta rocznie o 4.05%., to znaczy, ze z kazdym $4.44 nowego X zaledwie o $1.00 wzrasta Y

    to ma sie racje wtedy i tylko wtedy, gdy X = Y na poczatku kazdego okresu.
    [ arytmetyka na poziomie 4. czy 5. klasy ]

  322. Slawomirski:

    „Stad prosze nie pisac ze Workuta jakims szczegolnym sposobem traktowania wiezniow boo to nie prawda.”

    Dosc relatywizowania tragedii.
    Sama Kolyma to 3 miliony istnien ludzkich ktorych kosci do tej pory walaja sie po powierzchni ziemii.”

    Wie pan, okrucienstwo Workuty to nie okrucienstwo ludzi, nie mordowanie ich tam,ale okrucienstwo przyrody.
    Jesli poczyta pan historie wiezniow korony zsylanych do Australii to zobaczy pan dokladnie cos takiego samego.Tylko ze tam nie zabijal mroz,ale upal, pajaki,weze, glod….

    Niczego nie relatywizuje- probuje jedynie pokazac czym roznila sie Kolyma od holocaustu.

    pozdrawiam

    ml

  323. teraya pisze:

    2009-12-22 o godz. 21:39

    ” marzy mi się by to forum było dla rozumnych raczej, ”

    Czy ja zabraniam?
    Nawet milczenie zlotoustych popieram.

    Slawomirski

  324. Zyczenia swiateczne dla

    moderatorow
    piszacych na blogu
    pana Passenta

    Slawomirski

  325. TO
    Jesteś żalosnym, typowym komunistycznym propagandzistą ( chociaz udajesz niedouczonego NEOliberała ). Twoje polemiki polegają na wybieraniu pojedynczych słów i przeinaczaniu ich znaczenia. Ani razu nie oceniasz całej wypowiedzi i argumentów . Posługujesz sie kłamstwem, insynuacjami i wyzwiskami. Przynosisz wstyd WNE i Uniwersytetowi Warszawskiemu. Niech ci bóg wybaczy, bo ja nie mam takiego zapasu miłosierdzia.

  326. Polecam Gospodarzowi, Szanownym Blogowiczkom i Blogowiczom wywiad z prof Karolem Modzelewskim zamieszczony w świątecznym numerze Przeglądu. Wywiad nosi tytuł „Jestem z tej Polski, która ginie”. Wywiad dotyka tak wielu spraw, o których tu zresztą często piszemy, że nie podejmuję się dokonywania jego skrótu. Ale z uwagi na szczerość wypowiedzi profesora, którego bardzo szanuję z racji jego życiowej drogi z czystym sercem polecam ten materiał zarówno lewej stronie jak i prawej oraz mniej lub bardziej buntowniczym liberalnym przyjaciołom
    Pozdrawiam

  327. Belina pisze:

    2009-12-22 o godz. 16:37

    AMEN.Panski wpis powinien zamknac temat Jaruzelskiego.Kontynuacja tematu powinna byc jedynie sala sadowa.
    Lizakowi ludzie roztrzasaja moralne dylematy generala czyniac z niego bohatera.W ten prosty sposob lecza moralnego kaca jakiego nabawili sie sluzac wiernie w szeregach aparatu represji PRL-u.
    Udaja dzisiaj iz sluzyli jakiejs idei ,kiedy tak naprawde ich jedyna idea byl przyziemny oportunizm.Niekiedy nawet mozna bylo zalapac sie na studia
    w Leningradzie./ciekaw jestem czy w aktach KGB jest jakis slad po tym pobycie znajac jak bardzo skrupulatna to byla instytucja/.
    Belinie dziekuje za wpis.
    Pozdrawiam.

  328. Witam,
    Panie Falicz, pisze Pan (20.59):
    ,,…Trudno mi sie wcielic… chyba juz kolo lat 70- tych albo bym sie zapil na smierc albo powiesil.”
    Nic straconego. Niechże Pan to wreszcie zrobi, jedno, albo drugie, albo jedno po drugim, albo wszystko na raz, bo coś Panu nadal normalnie żyć przeszkadza. Wiem, że piszę ad personam, ale argumentów padło już tu tyle, że szkoda powtarzać. Jest Pan żałosny, podobnie jak bratanek kanibala z Workuty. Dajcie spokój chłopcy. Swięta idą.

  329. Ale banały.Znowu ta sama pieśń. Wszystko do przewidzenia. Skąd pewność, że ”nie chciał wojować z ZSRR”? Skąd założenie, że ZSRR chciało wojować z nami?

  330. Ieden z blogowiczow napisal ze pozyczki zaciagniete przez Gierka szly do Moskwy a Polska musiala je splacac.
    Byl rowniez taki polski premier wyksztalcony obyty w swiecie,
    znajacy obce jezyki ktory z kolei twierdzil ze PRL bardziei zniszczylo Polske nisz okupacia niemiecka.
    To ja mam pytanie,co w takim razie przez prawie 20 lat
    III RP prywatyzuie,wyciagaiac miliardy zloty z prywatyzacii
    i przepompowuiac do kasy ponstwowei.A morze jest to majatek przedwoienny?
    Tak jak wszystko i prywatyzacia sie niedlugo skonczy
    zabraknie pieniedzy w zadowei kasie i nie bedzie skat wziac.
    Cz ktos sie zastanawial z czego beda placone renty
    i emerytury,na poczontek zostana pewnie zmnieiszone
    o polowe.Ale co dalei,czapka i pod kosciol?
    Dzisieiszy DOBRODZIEI nielubi konkurecii i z pewnoscia
    przegna.I co zostanie cierpienie,no ale jak glosi kosciol
    cierpienie zbliza do boga .
    Ot i ;wolnei Polski”polityka i demokracia.
    Jak bys sie czlowieku nie obrucil to dupa zawsze z tylu.

  331. jasny gwint pisze:

    2009-12-22 o godz. 21:54
    neospasmin, busdoc /i inni/, Najlepiej to całkowicie ignorować i nie wdawać się w polemiki lub wymiany poglądów ze Sławomirskim, Faliczem i WINIEN.”

    Obawiam sie, ze INNI czyli paru Panow z towarzystwa wzajemnej adoracji (to 8%) sie obrazilo i zabiera swoje szmatki i galganki do innej piaskownicy…
    wystrzelaly sie biedulki i zabraklo relanium.
    I tak sie dziwie, ze wytrzymali w tym kraju gdzie na „solidaruchow” jak oni mowia glosuje ponad 3/4 Polakow – Polska i demokracja ocenila.
    Narod im sie nie udal.
    Nie dziwie sie, ze snia im sie dyktatury – typowy odruch niewolnika bojacego sie decydowac o wlasnym losie – to se nie wrati towarzysze i chwala Bogu!
    Razem ze sztandarem wyprowadzono ich na zimny obcy swiat.

  332. neospasmina pisze:

    2009-12-22 o godz. 20:23
    .Fallicz:

    Wszystko mozna wytlumaczyc w pokretny sposob.
    Powiem Panu prostymi slowami.
    Parlament Europejski zdecydowana wiekszascia przyjal uchwale w sprawie komunizmu uznajac go za zbrodniczy system.

    Ja takie wytlumaczenia jak panskie juz wielokrotnie slyszalem np. o tym jaki za Hitlera byl porzadek…

    Sa roznice, ktorych Pan nie widzi a nazywaja sie w skrocie demokracja.
    Jezeli jestesmy podporzadkowani USA to jest to demokratyczna decyzja politykow wybranych przez narod a USA jest pomimo wszystko alternatywa znacznie lepsza niz Sowieci.
    Komuna przynosila obiektywnie zle owoce i wszyscy z ulga ( paru na tym blogu sie ostalo…) oddetchneli gdy odeszla a juz towarzysze to malo nie poprzewracali sie wyprowadzajac sztandar w biegu do wymarzonej wolnosci i kawioru.
    PRL byl jedynym systemem jaki byl przez 45 lat – to fakt ale trzeba ten czas ocenic obiektywnie.
    Np. porownujac Czechy i Austrie przed wojna i 45 lat pozniej po polwieczu komuny w Czechach i normalnosci w Austrii – przed wojna Czechy byly w przodzie.
    Po co ci wszyscy ludzie organizowali powstania i uciekali…na zachod skoro wedlug Pana bylo tak dobrze.
    Jezeli lepszym wyborem byla akceptacja to zgodnie z panska propozycja nic by sie nie zmienilo – rowniez w Chinach. (co za naiwnosc probujac dawac chinskie rozwiazanie w Polsce- Pan naprawde czuje gleboka pogarde dla Polakow…)

  333. @”sławomirski” z dn. 22.12.2009 h: 22.01.

    – na koniec tej bezprzedmiotowej z Panem dyskusji: jesteś Pan reprezentantem tej dużej części naszego społeczeństwa (stwierdzam to z niewymowną przykrością, gdyż świadczy to o wyraźnym zapóźnieniu cywilizacyjno-kulturowym, a im więcej takich jednostek w społeczeństwie tym ono ma mniejszą szansę w dzisiejszym i przyszłym świecie), która „czytając” nie rozumie tego co czyta…….
    Jest takie stare polskie przysłowie o „dziadu” który mówił do „obrazu”, a „obraz” do niego „ani razu”…… Tak – po moim poście do Pana – wygląda nasz dyskurs więc może skończę. Wstydu Panu „oszczędzając”…
    WODNIK53

  334. Do Falicza Andrzeja
    Chyba z tą miłością do patetycznych gestów przesada.Alkohol,mocny sznurek?A jeżeli chodzi o tę pełną traumy wyliczankę to mimo wszystko można było więcej …A po co? Na pewno donosił również na koleżanki,a i koledzy, jak to koledzy z wojska są w wielu przypadkach wyrozumiali i nie o wszystkim powiedzieli..Nie wiem, nie widziałem (jestem ze wsi) , ale jakoś nie słyszałem aby udzielał się (a są tacy którzy latają tam w ramach rekolekcyjnych nauk jak na sr…srututu) na falach eteru kultowej rozgłośni,gdzie internacjonalistyczna miłość wprost oblepia słodkawą mazią gałki odbiornika.Szczególnie do narodu wybranego.Oczywiście nie mam na myśli narodu którego dumni synowie już w Jedwabnem sprawdzali jakość wyrobów Wytwórni Zapałek w Czechowicach, czy Kielcach w 1968 jedli marcowe migdały.A z tą Czechosłowacją to wprost porażająca sprawa.Co prawda w 1938 to jeszcze w krótkich spodenkach być może ,ale jak to mądrzy Polacy(być może Falicz Andrzej również) mówią, czym skorupka za młodu.Co prawda wówczas sami nie na pasku,ale afrykańskich porównań (hieny Europy)nie brakowało.Dobra i ta namiastka Czarnego Lądu, bo kolonii…A co do strzelania do stoczniowców to dla ciekawości polecam ” Dzienniki ” Kisielewskiego (długie ,bo długie,ale chyba warto),gdzie piszę coś na temat słusznego protestu gdańskich stoczniowców.Co prawda słynny Kisiel nie został jeszcze przez IPN itd,ale myślę,że gdyby żył…A sznurek,wódka…cóż mogą Andrzeju Faliczu

  335. Oczywiście Kielce to pamiętny 1948 rok, i to wcale nie dlatego,że powstała Polska Zjednoczona…

  336. jasny gwint:

    „Najlepiej to całkowicie ignorować i nie wdawać się w polemiki lub wymiany poglądów ze Sławomirskim, Faliczem i WINIEN. To strata czasu, a dla nich zaszczyt. Ich obecność na blogu sprowadza się do siania zamieszania i do intryg. Są pupilami Redaktora i lepiej ich nie ruszać.”

    Obecnosc wypowiedzi tych postaci na blogu jest bb pozyteczna: gdy wszyscy sie ze soba zgadzaja, gdy nie ma sporu robi sie nudno,a to przeciez jest felieton(entertainment). Skoro tak to jego smiertelnym wrogiem jest nuda.

    Prosze zwrocic uwage: dawno juz zapomnielismy jak nazywa sie doktor filozofii o jakim pisal p.Passent( Herostrates jr ?), czego chcial, czemu p.Passent uznal go za zero. Nie wracamy juz nawet do textu p.Passenta: kazdy z tu piszacych „spozywa wlasne kanapki”,nie to co podano.
    Jedni o p.Kolodce, drudzy o Kolymie, trzeci o przepisie jak w PRL mozna bylo slodko przezyc cale zycie za USD 3840,-( 8x12x40)…

    Tu zadanie/cwiczenie dla szp. komentatorow: jak zbudowac napiecie w dyskusji bez argumetow ad personam?

    O czym i jak napisac by poruszylo to nawet mumie JP II?

    Oki, nie chce byc tu tylko wodzirejem- sam tez zaproponuje ze 3 tematy:

    -Podsumowanie rzadow p.Farfala w TVP SA. Program, decyzje personalne, zarzadzanie spolka, relacje z organami panstwa,”tworcami”…Z podsumowaniem.

    -Czemu w Polsce powinnismy uroczyscie obchodzic „dzien czekisty”

    -Katyn oczyma Sowietow: pro i contra.

    Mmes et Messieurs, faites vos yeux!

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    PS.wybrany temat usluznie podsune p.Passentowi: moze wykorzysta?
    Sam tez napisze, ale amator ma sie tak do zawodowca jak…

    m

  337. p.Slawomirski:

    „Dlaczego rodziny ofiar totalitaryzmu maja milczec?”

    Byl taki okres ze prezesem Rodzin katynskich byla pani ktora w Katyniu stracila…tescia.
    Stad sugeruje panu by skupiac sie na tym nie kto,ale co ma do powiedzenia.
    Pani Barbara, na tle innych, mowila duzo i smacznie, czego i panu zycze…

    m@B

  338. Kilka słów do niektórych blogowiczów. Chodzi głównie o „Falicza”, „Winien” i „Sławomirskiego”, ale i całe rzesze tych, co to nigdy nie mają wątpliwości.
    Panowie koledzy:gdybyście byli prostakami, to nie strzępiłbym języka (jak mawiał klasyk – kapral Wichura), ale z waszych wpisów można łatwo się domyślić, że jesteście ludźmi wykształconymi, z określonym dorobkiem zawodowym, więc wytłumaczcie mi, prostaczkowi, skąd w was tyle pogardy, lekceważenia, do ludzi ,którzy weszli w dorosłość w PRL, którzy nie wstydzą się swojego życiowego doświadczenia ,poglądów,. którzy nie powtarzają, jak małpy za propagandzistami, że wszystko, co było w PRLu, było beee. Mozna nie zgadzać się z poglądami gen. Jaruzelskiego, można krytykować go za zmarnowane lata w gospodarce (1980 – 88), mozna krytykować go za stan wojenny (ja,oczywiście, zgadzam się z pojęciem mniejszego zła i wszystkim, co za tym pojęciem się kryje, jako swoistym skrótem myślowym), można krytykować całość PRL za niewydolność gospodarczą, za opresyjność obywatelską , ale – na Boga!, ma być to dyskusja merytoryczna, a nie taka, jak uprawiacie: chamska, prymitywna, tandetnie patriotyczna z tą bezbrzeżną pogardą ,z tą absolutną pewnością siebie do własnej nieomylności . Dla mnie rozumny człowiek zawsze ma wątpliwości; watpliwości nie ma tylko ktoś, kto nie potrafi myśleć,albo człowiek wynajęty do robotyagitacyjnej.
    Z okazji Świąt i Nowego Roku, życzę wam, żebyście dostali olśnienia i nie profanowali swoich cenzusów.
    Wszystkim życzę Do siego Roku

  339. p.Fallicz:

    „Parlament Europejski zdecydowana wiekszascia przyjal uchwale w sprawie komunizmu uznajac go za zbrodniczy system.

    Ja takie wytlumaczenia jak panskie juz wielokrotnie slyszalem np. o tym jaki za Hitlera byl porzadek…”

    Z dzisiejszej perspektywy mozemy napisac ze skoro fiat 126 nie mial airbagow, abs, specjalnej strefy zgniotow to ten ktory zdecydowal ze bedzie produkowany w PRL powinien pojsc pod sad.Jako zbrodniarz komunistyczny.
    czemu jednak nie poszedl,jak pan sadzi?

    Dokladnie to samo z demokracja jako kluczem do oceny PRL w spoleczenstwie ktore w swej historii zaznalo zaledwie 6 lat powszechnych (+?-) praw obywatelskich?

    To nie jest wlasciwy parametr.

    Jedna z zasadniczych roznic miedzy PRL a III Rzesza jest taka ze ta pierwsza nie byla ludobojcza i przetrwala do swego konca bez zniszczen i ofiar wojny.

    pozdrawiam

    m@B

    PS. Parlament europejski wspominal cos o eurokomunizmie? czeskiej partii komunistycznej tez wytknal ze nie tedy droga?

    m

  340. Kartka z podróży pisze:
    2009-12-22 o godz. 20:56

    Kartka pisze “glupcze czemu dales sie okrasc”. No wlasnie czemu?

    Kartko ignorancie przeczytaj i przemysl !

    Przyslowie mowi ze “polak jest madry po szkodzie”. A jednak w sprawie prywatyzacji niewielu taka modrosc potrafi zademontrowac.
    Jest to na pewno wynikiem ze w obecnej sytuacji politycznej nie ma szans na zadne konstruktywne sledztwo w tej sprawie. Przykladem jest wycofanie sie prokuratury ze sprawy Lewandowskiego czego nalezalo sie spodziewac.

    Niedawno Polityka w sposob nie zwiazany ze skandalem prywatyzacji odslonila jak to Lewandowski i Tusk kolesiowali sie od niepamietnych czasow, Razem bawili sie na prywatkach i wodzie pili. Tak cementuje sie braterski sojusz. I nagle niespodzianka, Tusk zostaje premierem i prokuratura wycofuje sie ze sprawy przeciwko Lewandowskiemu.

    Kartko, moje zyczenie swiateczne dla ciebie jest “Badz madry po szkodzie”

    Rozwine tu przyklad ‘przeksztalcenia wlasnosciowego’ domu nalezacego do Telegraphic Observer. Bo w podobny sposob prywatyzacja w Polsce sie odbywala.

    W wiecznie zachmurzonym Toronto, dom nalezacy do TO jest warty $250 000. Ja jako prezydent miasta wiem ze ofiara totalitaryzmu Slawomirski chce kupic ten dom ale chce zaplacic nie wiecej niz 5 zl. Ofiara totalitaryzmu Slawomirki rowniez powidzial mi po cichu ze jezeli dojdzie to tranzakcji na jego warunkach to ja dostane 5 zl lapowki na kato w jednym z rajow podatkowych. Ruszam wiec do dzialania bo jak wiemy okazji stworzonej przez ‘wolny rynek’ nie mozna zmarnowac. Otwieram wysypisko smieci z jednej stony domu TO i oboz uchodzcow z Jemenu i Somali z drugiej strony. Wzywam specjaliste od ‘przeksztalcen wlasnosciowych’ Lewandowskiego by sprzedal dom TO dla dobra wszystkich. Lewandowski nie zawodzi, ofiara totalitaryzmu Slawomirski placi 5 zl. TO dostaje 5 zl i placi podatek od dochodu a ja dostje 5 zl lapowki. Po tranzakcji, likwiduje wysypisko smieci i obozy uchodzcow. I wszyscy sa nadal szczesliwi ale TO pokazuje symptomy niezadowolenia i rozpowiada konspiracyjne teorie. Mozna go jednak zaszczekac i nawet oskarzyc ze nie zna sie na sztuce ‘przeksztalcen wlasnosciowych’.

    Prywatyzacja polskich firm odywala sie w podobny sposob, w szczgolnosci tranzakcje z lat 90-ych. Ironia jest ze na swiecie wiecej o tym pisano niz w Polsce. A ja czytalem. Czytalem jak w latach 80 przedstawiciel solidarnosc niejaki Milewski bezskutecznie probowal wyludzic pieniadze of rzadow krajow zachodnich. Np, trzykrotnie odprawiono go z pustymi rekami z Washingtonu. Podobnie zrobily inne rzady. I nagle w latach 88-89 w biurze Soldarnosci w Brukseli z pomoca George Soros, Jeffrey Schach solidarne legendy Balcerowicz, Lewandowski, Rostowski, Bielecki i Milewski znalezli metode na zdobycie funduszy. Mialo to byc splacone po przez prywatyzacje.

    Niech ciekawi zapoznaja sie z minutami tych spotkan. Na pewno demokratyczna i przezroczysta Solidarnisc udostepni dokumenty na prosbe ciekawskich i wiernych sympatykow. Bo przeciez nie maja nic do ukrycia – prawda?

    Zdradziecka solidarna lobuzeria dostala pomoc finasowa sponsorowana przez Sorosa (i z poparciem zachodnich rzadow) w zamian za stworzenie dogodnych warunkow na ograbienie polskiego przemyslu.

    Takie dogodne warunki stworzyl Balcerowicz by doprowadzic polskie firmy do trudnisci finasowych i stanu bankrupcji. Wtedy to bankrutow mozna kupic z symboliczne ceny. I tak bylo.

    Goraco polecam caly artykul z linka;
    http://www.samoobrona.org.pl/pages/07.Publikacje/01.Listaleppera/01/

    Ponizej fragment:
    “Cała polska prywatyzacja upstrzona jest aferami, przekrętami i złodziejstwem w majestacie prawa. Wyliczę tylko te największe:
    1) Fabryka Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej – według raportu NIK, strata 20 miliardów złotych.
    2) PZU S.A. i PZU Życie – strata 37-40 miliardów złotych.
    3) PeKaO S.A. – strata ok. 10 miliardów złotych.
    4) Telekomunikacja Polska S.A. – strata co najmniej 4-6 miliardów; kupiona miedzy innymi za kredyt zaciągnięty przez firmę Kulczyk Holding za granicą, od którego odsetki, czyli zysk, wezmą obce banki.
    5) Stocznia Gdańska – strata 119 milionów złotych. Tę skandaliczna aferę omówię oddzielnie.
    6) Zakłady Przemysłu Papierniczego w Kwidzynie – Fabrykę wartą 350 milionów dolarów Janusz Lewandowski sprzedał za120 milionów dolarów, tworząc jednocześnie monopolistę na polskim rynku; sprawa trafiła do prokuratury i jak wiele innych została umorzona.
    7) Domy Towarowe Centrum w Warszawie – strata 80 milionów złotych; w grudniu 2001 roku prokuratura wznowiła śledztwow sprawie tej skandalicznej prywatyzacji.
    8) Huta Warszawa – warta 500 milionów dolarów sprzedana za żałosne 34 miliony, wraz z mieszkaniami pracownikówi 300 hektarami atrakcyjnych gruntów; opłatę wniesionow skryptach dłużnych, co jest zabronione przez prawo; przy tejrabunkowej prywatyzacji Janusza Lewandowskiego wspierałMaciej Jankowski, przewodniczący regionu Mazowsze NSZZSolidarność; oto…quot;prawdziwy” związkowiec, który godzi się natakie warunki.
    9) Daewoo FSO – nie tylko tanio sprzedane, ale jeszcze – jużjako przedsiębiorstwo prywatne – otrzymało ulgi i zwolnienia podatkowe na sumę 500 milionów złotych. Dziś jest zadłużone naokoło miliard dolarów, a koreańskie kierownictwo wywiozło za granicę miliony dolarów, choć w Radzie Nadzorczej zasiadał niczego niby nieświadomy obecny wicepremier Marek Poi.
    10) Thomson Consumer Electronik, czyli Polkolor Piaseczno – zostało kupione za zaledwie 35 milionów dolarów, czyliza cenę gruntów, na których stała fabryka; straty około 50 milionów dolarów, ale nie mogło być inaczej, skoro prywatyzował tenzakład kompletnie na niczym się nie znający obywatel Szwecji,specjalista od musicali i branży rozrywkowej, Włodzimierz Kubiak; prywatyzacja ze stratą dla Polski nie przeszkodziła Lewandowskiemu zgodzić się na wypłacenie wynagrodzenia dla Kubiaka w wysokości 227 tysięcy dolarów.”

    Inny fragment;

    “Miało być pięknie. To, co niegdyś było państwowe, czyli jak mawiano niczyje, miało przejść w ręce tych, którzy ten majątek wypracowali. Mydlił oczy Prezydent Wałęsa, obiecując każdemu 100 milionów starych złotych. Nikt nigdy nie dokonał wyceny polskiego majątku narodowego, nie określił, co ma być prywatyzowane, co nie, nie stworzył żadnego planu prywatyzacji. Przez całe lata nikt nie liczył, co zostało sprzedane i za ile. Mam dwa wyjścia: uznać, że Polską rządziła banda idiotów i nieudaczników, albo cwanych pozbawionych wszelkich skrupułów złodziei i cwaniaków. Idiotami nie śmiałbym nazwać panów Balcerowiczów i Bileckich – uznanych za autorytety przez międzynarodowe instytucje. Czoła chyliłbym przed sprytem i wyrachowaniem pana Pawlaka i jego kompanii. Dlatego mówię z całą odpowiedzialnością: nie z głupoty sprzedaliście Polskę panowie, ale z wyrachowania!”

    “Prywatyzacja doprowadziła do tego, że Polacy są dziś jedynym narodem w Europie bez własnego przemysłu, systemu bankowego i znacznej części handlu.

    Majątek Polski sprzedano w ciągu ledwie 10 lat za dziesiątą część jego wartości! 70 procent systemu bankowego jest w rękach obcego kapitału, tak jak 90 procent cementowni, 80 procent przemysłu meblarskiego, 80 procent przemysłu chemii gospodarczej, 70 procent fabryk leków. Mało? Wskutek bezrozumnej i pośpiesznej prywatyzacji zniszczono całe branże: włókienniczą, zbrojeniową, stoczniową i hutniczą. Głównie w wyniku chaotycznej i szkodliwej prywatyzacji na bruku znalazło się 5 milionów Polaków”

    I nastepny fragment;

    Balcerowicz wie, musi wiedzieć, że przynosi szkodę całemu krajowi, że miliony ludzi przez jego politykę nie mają co jeść, nie, źle powiedziałem – żreć nie mają co. Używani takiego słowa, bo nędza, w którą zepchnął ich Balcerowicz i jego ludzie, doprowadza do stanu zezwierzęcenia, jak zawsze wtedy, gdy potrzeby są zredukowane do minimum, a nawet poniżej tego minimum.

    Niech zdychają – mówi Janusz Lewandowski, były minister przekształceń własnościowych”.

    Dodatkowe straty spowodowane pozbywaniem sie wlasnosci:
    1)Polska firma jak Huta Warszawa, przed prywatyzacja placila oczywiscie podatki polskiemu rzadowi. Po prywatyzacji staje sie czescia grupy przemyslowej z siedziba w Mediolanie i tam placi podated od zyzku. Odbywa sie to w porsty sposob, po przez wykorzystanie twz transfer pricing policy. Ceny artykulow exportowanych ustawia sie na poziomie ich kosztow. W ten sposob Huta Warszawa nie ma zyzku w Polsce i nie placi podatkow. Jest to popularna technika oszustwa na calym swiecie. Trudno jest udowodnic jakie sa koszty, dlatego duzo krajow narzuca podatek na eksport.
    2)Oczywiscie ta sama Huta zaraz po prywatyzacji zmienia bank. Na pewno bankuje teraz w wloskim banku. I obcy bank zajmuje sie skladkami emerytalnymi i ubezpieczeniwymi prawownikow huty. Inwestujac je gdzie chca za granica przyczynajac sie do rozwoju innych krajow za polski kapital.
    3)Szokujacym idiotyzmem byla prywatyzacja bankow. Oszczednosci polakow, skladki emerytalne i ubezpieczeniewe i kapital firm operujacych w Polsce wychodzi teraz na zewnatrz bez zadnej kontroli i przyczynia sie do rozwoju innych krajow.

    Kartko ignorancie i Telegrphic Obserwer glupcze wstydzcie sie za swoja ignorancje i glupote. TO przynosisz wstyd Uniwersytetowi Warszawskiemu. I pomyslec ze ja moglem tam studiowac. Wybralem innaczej, opacznosc mnie uratowala.

  341. Linkowałam artykuł – http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/1501579,1,polska-polityka-spoleczna—do-zmiany-od-zaraz.read na kilka blogów i forów, spodziewając się szerokiej dyskusji o kwestiach tam poruszanych, tymczasem wypowiedziały się tam ledwie cztery osoby. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić dlaczego? By były niewidzialne trzeba z zamkniętymi oczami być? Jeśli tak to w czym przyczyna? Proszę Państwa o uprzejmą pomoc w zrozumieniu ciszy jaka tam panuje.

  342. p.Fallicz:

    „Jezeli lepszym wyborem byla akceptacja to zgodnie z panska propozycja nic by sie nie zmienilo – rowniez w Chinach. (co za naiwnosc probujac dawac chinskie rozwiazanie w Polsce- Pan naprawde czuje gleboka pogarde dla Polakow…)”

    Absolutnie nie czuje pogardy. Jestem nawet sklonny pomniki im stawiac.
    Pierwszy, poswiecony Solidarnosci postawilbym w Traiskirchen, w Austrii.
    Bylby w ksztalcie gigantycznej,skrwawionej kartki na mieso( to najwieksze dokonanie panny „S”) i mialby inskrypcje : „Solidarnosc: ci co chceli dobrze…”

    m@B

  343. Daniel Passent;
    „jest w naszej ojczystej historii także i ten, przepojony własna nieomylną racją, nurt pogardy dla przeciwnika, zwłaszcza takiego, który już utracił władzę”.

    Bogdan Dziobkowski reprezentuje ten ostatni nurt. Musiało mu być przykro, kiedy 85 proc. widzów programu Tomasza Lisa było innego zdania. Przed drem Dziobkowskim jeszcze dużo roboty.”

    Szanowny Panie Danielu forma w jakiej Pan pisze np. o Profesorze Dziobkowskim niestety wskazuje, ze to Pan jest przepojony pogarda, która tak Pan pogardza u innych – jakże łatwo z pańskim życiorysem oceniać innych…
    Nareszcie chociaż pisze Pan o tych co „utracili” władzę a nie jak do tej pory przekazali…to już i tak duży postęp chociaż jedynie w sferze semantycznej.

    Co do uczuć przykrości…po obejrzeniu programu Lisa to pierwsza „przykrością” jest oglądanie najlepszego dziennikarza Polski bo jakimże są pozostali jeżeli on jest najlepszy – pozostawiam to pytanie dla Pana.

    A co do sondażu to Pan Dziobkowski mógł odetchnąć z ulga oglądając parę dni później program na jedynce gdzie 98 % ! uznało, ze należy ścigać wszystkie zbrodnie komunizmu a mocodawców pociągnąć do odpowiedzialności. – oglądał Pan? – czy z pominie Pan ten sondaż jako niemiarodajny…

    Niech Pan się przyjrzy tenorowi wpisów obrońców generała – i zlokalizuje te nienawiść w słownictwie o czarnej zarazie o solidarnościowym motłochu – zmieni to być może pańską opinie ze:

    „Dziwi mnie, skąd w niektórych młodych, wykształconych ludziach taka łatwość ferowania wyroków, tyle złości, skąd ta żądza krwi? Czy brak własnych dokonań? Czy potrzeba własnej wyższości?”
    złość i żądza krwi występują w dużo większym natężeniu po stronie statecznych staruszków, którzy w imię walki o powszechna miłość i wybaczenie wymordowaliby najchętniej dwie trzecie narodu…

    Alternatywa jaka po raz kolejny Pan stawia – wybór Jaruzelskiego pomiędzy wojna z sowietami a wojna z własnym narodem jest tragicznaie pokrętna jako usprawiedliwienie. Nie chciał ale musiał biedaczysko – cały ten system budowany był przez tragicznych bohaterów, którzy nie mieli wyborów…a tych co mieli trzeba dziś wzorem Kiszczaka nazwać agentami GRU…Skad się w ogóle wzieli ci wszyscy, którzy nigdy nie zgadzali się i walczyli mniej lub bardziej otwarcie również z generałem – czy byli mniej czy bardziej tragiczni niż generał, czy generał zrozumiałby swój błąd bez nich, a może nie ma miedzy nimi różnicy…taka teorie Pan proponuje.

    Po pierwsze sowieci woleliby (to chyba oczywiste) żeby z narodem rozprawił się sam generał – i to co Sowieci chcieli on zrobił – wiec tragizm polega na tym, ze naród chciał wolności (sam sobie winien- bo generał przecież musiał)… a po drugie nalezy watpic w jakiekolwiek dobre intencje biorąc pod uwagę, ze rozmowy z narodem były od początku jedynie gra, gdyż od zawsze generał planował wraz z sowietami zdusić wole narodu.

    Naprawdę nawet najlepsze i najbardziej efektywne i sprawne wykonywanie rozkazów Moskwy jak w wypadku generała nie jest powodem do chwały.
    Okazuje się, ze wykonywanie rozkazów stało się dla generała oznaka bohaterstwa…

    General w pełni zasługuje na demonstracje i krzyki pod swoim domem- to chyba najmniejsza cena jaka można zapłacić skoro samemu przyznaje się do winy.
    A stawianie się na wezwania sądów to jeszcze nie laska ale zwyczajny obowiązek zwłaszcza dla kogoś przyzwyczajonego do wykonywania cudzych rozkazów.

    Niech nam Pan nie karze kochać generała i nie zabrania głośno krzyczeć tym którzy go nienawidzą – Pan może go kochać bez wydawania moralnych opinii o innych – to jedna ze zdobyczy również pańskich, o które walczył ten naród walcząc z generałem.

  344. Specjalnie dla Pana Panie Passent zacytuje jednego z panskich niesfrustrowanych i wyważonych zwolenników…

    – Panie Falicz, pisze Pan (20.59):
    ,,…Trudno mi sie wcielic… chyba juz kolo lat 70- tych albo bym sie zapil na smierc albo powiesil.”
    Nic straconego. Niechże Pan to wreszcie zrobi, jedno, albo drugie, albo jedno po drugim, albo wszystko na raz, bo coś Panu nadal normalnie żyć przeszkadza. Wiem, że piszę ad personam, ale argumentów padło już tu tyle, że szkoda powtarzać. Jest Pan żałosny, podobnie jak bratanek kanibala z Workuty. Dajcie spokój chłopcy. Swięta idą.

    Dziekuje zwolennikowi generala za szczere zyczenia swiateczne.

  345. Skucha moja:

    powinno byc : jeux nie yeux.

    przepraszam

    e-rudyta ze sloma co z sandalow wyziera

  346. neospasmin, 09.17. Ubolewam, ale nie pojmuję sensu Twojego wywodu.

  347. Kartka z podróży, 00.09. Twoje podróże są tak frapujące, że nie wystarcza Ci czasu na czytanie blogu. Komentarz do wywiadu Modzelewskiego w PRZEGLĄDZIE łącznie z krótkim cytatem zamieściłem dwa dni temu na tym blogu. A swoją drogą świąteczny PRZEGLĄD jest bardzo ciekawy.

  348. I znów pomyłka,ale tym razem nie wiem czym to tłumaczyć. Być może tym,że to nie w Kielcach w 1946 roku,ale pod Wiedniem(nie będę pisał w którym roku, bo znów będzie plama jak bezkresna Syberia) dała znać o sobie prawdziwa natura Polaków.

  349. Slawomirski pisze:
    2009-12-22 o godz. 19:09

    ‚Mylisz sie. Mam moralne prawo. Moj wujek byl w Workucie wiezniem.’

    Tak, masz prawo miec wiele uprzedzen do tzw. komuny. Ale nie jestem pewien czy masz prawo kierowac te uzasadnione uprzedzenia do kogolwiek, kto Tobie wydaje sie ze ‚dorobil sie’ w tamtych czasach, to znaczy kazdy kto skonczyl studia w Leningradzie, albo mial syrenke, albo dostal PRL-owskie odznaczenie.

    Byloby to iscie IPN-owska wykladnia zamieszanych w ‚zbrodniczym systemie’. Nie wiem, czy badales zyciorys pana Passenta tymi samymi metodami jak pewien domorosly magister z UJ studiowal zyciorys Walesy, aby z ta sama pewnoscia siebie wystawiac mu moralne swiadectwo. Bylbys bardziej przekonywujacy, gdybys odnosil sie do jego dziennikarskiej tworczosci raczej niz do faktu, ze ukonczyl studia w nieslusznej uczelni.

  350. Oto moje top3:

    1. Generał Jaruzelski znanym Polakiem jest, tworzył historię i ta historia go przerosła – jak wielu przed nim i po nim. Choćby dzisiejszych I sekretarzy i prezydentów…
    2. Daniel Passent – pracodawca roku 2009 – któż inny dał zajęcie tylu bezproduktywnym stachanowcom klawiatury, różnym Sławomirskim i Falliczom, ale jak słusznie zauważył MGD „piana z pysków jest smarem demokratycznych społeczeństw”…
    3. Sławomirski vel Baton – ” o żesz ty …” i legion podobnych przedstawicieli ludu cierpiących na chroniczne zaparcie umysłowe, którym nowe technologie umożliwiły łagodne wypróżnianie, co czynią z ochotą nie bacząc na chwilowe zasmrodzenie środowiska.

    „Miłujcie się nawzajem” – to była zasada boska.
    Zasada ludzka jest prostsza: „Daj mi rabarbaru, a ja dam ci senesu”
    – jak trafnie powiedział RdJ

  351. jasny gwint:

    przepraszam za beukocik czy raczej wielowatkowosc.
    Chodzilo mi o to ze blog zyje z takich ludzi jakich pan sugerowal by sie wystrzegac i z nimi nie dyskutowac.
    Dyskutowac, jak najbardziej !

    pozdrawiam

    m@B

  352. Panie Pielnia
    pisze Pan
    -ale – na Boga!, ma być to dyskusja merytoryczna, a nie taka, jak uprawiacie: chamska, prymitywna, tandetnie patriotyczna z tą bezbrzeżną pogardą ,z tą absolutną pewnością siebie do własnej nieomylności .

    Proszę zastosować te regule również do siebie samego…
    pozostawić innym prawo do nie zgadzania sie z Panem – a czy są przez to jak Pan pisze prymitywni, chamscy i nie merytoryczni to pańskie zdanie tez jakby średnio kulturalne i merytoryczne…

    Panie Neospasmina
    Pisze Pan jednak z nieukrywanym sarkazmem

    – Absolutnie nie czuje pogardy. Jestem nawet sklonny pomniki im stawiac.
    Pierwszy, poświęcony Solidarności postawilbym w Traiskirchen, w Austrii.
    Bylby w ksztalcie gigantycznej,skrwawionej kartki na mieso( to najwieksze dokonanie panny “S”) i mialby inskrypcje : “Solidarnosc: ci co chceli dobrze…”
    Oj tu Pana boli…

    Czy Pan naprawde wierzy, ze to nie system byl ekonomicznie do bani tylko, ze narod sie nie sprawdzil – dołącza Pan do grupy ludzi godzących się by ogon machał psem.

    Jezeli komunizm odpowiedzialny jest za setki milionow istnień to chyba trudno go nawet w polskim letnim niesuwerennym wydaniu porównać do malucha…

  353. p.Fallicz,konczac:

    „Czy Pan naprawde wierzy, ze to nie system byl ekonomicznie do bani tylko, ze narod sie nie sprawdzil – dołącza Pan do grupy ludzi godzących się by ogon machał psem.”

    Wie pan z tym systemem to jest jak z trojpolowka: kiedys, jako kontra do tego co bylo wczesnej, byl genialnym odkryciem, generujacym plony.
    Przyszly nowe warunki, nowe sposoby gospodarowania, nawozenie i trojpolowka jest tylko w podrecznikach.
    Co zupelnie nie odejmuje jej przeszlych zaslug.

    „Jezeli komunizm odpowiedzialny jest za setki milionow istnień to chyba trudno go nawet w polskim letnim niesuwerennym wydaniu porównać do malucha…”

    Jesli komuna nazywa pan ustroj PRL to trudno mu zarzucac miliony ofiar.
    A jesli tak to znaczy ze bez tych ofiar mozna bylo sie obejsc.
    A jesli tak, to, w ramach istnejacych ograniczen, co konkretnie moze pan PRL zarzucic?
    W czym byl gorszy/lepszy od poprzednich form panstwowej organizacji moich rodakow i nacji jakie oni podbili?

    m@B

    PS.nie moge wyjsc z podziwu dla moich rodakow i tego ze potrafili calkiem suto przezyc swe zycia za niecale USD 4k/per capita.
    Moze to kwestia przeklamanego odczytu czasu? Poljot,Czajka,Wostok,Ruhla- jak mozna bylo wierzyc ze i tu,conajmnej o kilka dobrych lat nie przeklamuja?

    m@B

  354. Panie „Falicz” znowu pan niczego nie rozumie!!!Ja panu nie odbieram prawa do wypowiadania się , ale proszę o wypowiedzi merytoryczne ,a nie pogardliwe. To, co napisał pan do”Neospasminy” Czy Pan naprawde wierzy, ze to nie system byl ekonomicznie do bani tylko, ze narod sie nie sprawdzil – dołącza Pan do grupy ludzi godzących się by ogon machał psem.
    Jezeli komunizm odpowiedzialny jest za setki milionow istnień to…

    to świadczy o tym, że pan, panie „Falicz”, jest wynajętym facetem do opowiadania propagandy, bo:
    – ja np. (i mnóstwo innych blogowiczów) wiemy lepiej od pana (przynajmniej ekonomiści i inżynierowie), że tzw. gospodarka planowa upadła, bo była niesprawna , bo nie opierała się na prawdziwym pieniądzu, bo była zarządzana woluntarystycznie; sprawy opresyjności systemu były drugorzędne,
    -pisze pan, że komunizm jest odpowiedzialny za setki milionów istnień…to nie jest odkrywcze, Dżyngis Chan, papieże, konkwistadorzy, Imperium brytyjskie też są odpowiedzialni za setki tysięcy istnień ludzkich i dlaczego o nich nie wypowiada się pan, jak o zadżumionych?
    Po prostu albo jest pan naukowcem w wąskiej specjalizacji i w sposób ignorancki wypowiada się pan na tematy panu obce – gospodarcze i moralne, albo pan cycicznie podpiera się autorytetem naukowca, tak, jak ten kretyn, dr Migalski.
    Ja nie bronię komunizmu, ani PRL, ani Gen,Jaruzelskiego, ale gdy czytam takie pogardliwe wypowiedzi od osób, od których mam prawo oczekiwać logicznego myślenia i trochę przyzwoitości badawczej, to nóz w kieszeni mi się otwiera

  355. p.Fallicz:

    „Czy Pan naprawde wierzy, ze to nie system byl ekonomicznie do bani tylko, ze narod sie nie sprawdzil – dołącza Pan do grupy ludzi godzących się by ogon machał psem.”

    Twierdzi pan ze to w latach 44-89 to narod byl psem,a system ogonem?
    Skad taki pomysl? Kiedy wczesnej w historii Polski tak bylo?
    Czemu oczekiwal(?) pan ze akurat Stalin bedzie tym ktory Polakom narzuci demokracje?

    Oki, ide w swieta/sie leczyc- z uzaleznienia od gadania w necie

    m@B

  356. Nie Panie Nespasmina to tylko takie powiedzenie
    Tail wagging the dog
    Uzywane w USA od okolo 1870 roku takie odwracanie kota ogonem ale majace wiecej wspolnego z pochodna rzadzaca podmiotem.
    Wag the Dog to rowniez swietny film z Hoffmanem i De Niro z1997 (polecam) genialnie pokazujacy polityke w swiecie wspolczesnych mediow

  357. Szanowny Pielnia1 (2009-12-19, godz. 19:21; 2009-12-23, godz. 09:41 i godz. 13:30)!
    Podzielam Twoje poglądy wyrażone w Twoich komentarzach. Do Twej opinii o przyczynach niewydolności gospodarki realnego socjalizmu pragnę dodać jeszcze dwie:
    – Destrukcyjny wpływ działaczy partyjnych różnych szczebli na zarządzanie, oraz wpływ związków zawodowych na decyzje dyrektorów przedsiębiorstw i zakładów. Przed dyletanckimi pomysłami stamtąd wywodzącymi się trudno było obronić się. W okresie transformacji ustrojowej działacze partyjni i „starych” związków byli tak zajęci problemami swych struktur, że przestali wtrącać się do zarządzania. Wkrótce w opuszczone przez nich miejsce wkroczyła SOLIDARNOŚĆ. A jej wtrącanie się w szczegóły, bardziej utrudniało zarządzanie niż ingerencje partii i jej poprzedników.
    – Centralne zarządzanie nie stwarzało możliwości dla indywidualnych inicjatyw innowacyjnych ludzi twórczych. Teraz wynalazki Polaków dokonywane w Kraju natrafiają na barierę możliwości kapitałowych polskich przedsiębiorców i nieufność banków.
    Podziwiam Twoje zaparcie w apelach dydaktycznych o rozsądek do blogowiczów autorytatywnie wypowiadających się. To próba pokonania bariery immunologicznej fanatycznego bezkrytycyzmu ideologicznego. To tak jakby apelować do papieża, aby głośno zaaprobował ateizm.
    Dzisiaj w TVN24 w migawkach o utrudnieniach w przyjazdach na Święta rodaków z zagranicy przewinęła się informacja, że ponad 4 miliony polskich obywateli, pracuje poza Krajem. To znaczy, że jedna czwarta naszych rodaków pracuje na PKB innych krajów Europy. Ponieważ ich płaca to znikoma część wartości dodatkowej (znów odezwą się pouczania TO), którą wypracowali, widoczne jest, ile na tej zarobkowej emigracji traci polska gospodarka. Przyjmując, że ci emigranci to około połowa naszej polskiej aktywnej siły roboczej, staje się oczywiste, kto skorzystał na polskiej transformacji ustrojowej. To skutki nie tylko szoku bez reform, jak to określił prof. Kołodko, ale także bezsensownego wychłodzenia polskiej gospodarki przez min. Balcerowiczowi w awuesowskim rządzie Jerzego Buzka, co doprowadziło do powstania dziury budżetowej, nazwanej kamuflująco dziurą Bałca.
    Wielu blogowiczów w moim przekonaniu słusznie podnosiło sprawę wyprzedaży państwowych przedsiębiorstw za bezcen. Mnie także zastanawia, na co wydano pieniądze uzyskane z prywatyzacji. Jeżeli wydano je na inwestycje narodowe (infrastruktura, szkolnictwo) to można przyjąć, że wydano je z pożytkiem dla Narodu. Obawiam się jednak, że większość wpływów z prywatyzacji poszła na „socjal”, jak to pogardliwie określa TO, dla bezrobotnych wyprodukowanych przez prywatyzację nie tylko jako skutek zasadnej racjonalizacji zatrudnienia ale także w wyniku likwidacji zakupionych przedsiębiorstw w celu ograniczenia konkurencji. Prof. Szyszkowska zapytała w PRZEGLĄDZIE, co będzie, jak już wszystko zostanie sprywatyzowane. To pytanie bardzo zasadne.
    Twoje pytanie dlaczego nie wspomina się o masowych zbrodniach „niekomunistycznych” a jedynie o zbrodniach „komunistycznych” to pytanie retoryczne. Dla propagandowych potrzeb wymyślono pojęcie „zbrodni komunistycznej” i nadano mu rangę pojęcia prawnego, jako zbrodni aparatu państw komunistycznych tj. takich państw, jakie nie zaistniały w historii ludzkości. W ten sposób zasugerowano podział na zbrodnie bardzo niesłuszne, no i nie za bardzo ale słuszne. Wedle tego podziału zlikwidowano kiedyś w Krakowie tablicę pamiątkową o zastrzelonych przez Policję Państwową tą „granatową” uczestników chłopskiej demonstracji. Rośnie pokolenie, które nie będzie w ogóle wiedziało, że były jakieś inne zbrodnie i akty ludobójstwa niż „komunistyczne”. To bolszewicka taktyka, niestety skuteczna.
    Gospodarzowi blogu i komentatorom przesyłam życzenia świąteczne i noworoczne – wszystkiego najlepszego.

  358. Witam,
    Panie Falicz, gdzie Pan wyczytał.że jestem czyimkolwiek zwolennikiem?
    Gdzie znalazł Pan życzenia świąteczne?
    Pan masz problem nadinterpretacji. Może to jest uleczalne. Proponuję guglować bardziej w tym kierunku.
    Pozdrawiam (szczerze i z troską).

  359. Panie Passent.

    Napisał Pan wiele złego o Dziobkowskim.

    Pan zasię ma ogromną łatwość rozgrzeszania siebie samego.
    Przecie Pan był „pieszczochem” PZPR-u = komuny w Polsce.
    Jeszcze obecnie pobiera pań z tego odpowiednio wysoką emeryturę „korespondenta” PZPR-u.

    Skąd Pana pewność jaki wybór miał Jaruzelski?
    Nic Pan iw wspomina o wyborze tegoż politycznego polskeigo „janczara” na usłygach KCPZR w 1970 roku na wybrzeżu! Ani w 1968 roku w Czechosłowacji. Jaruzelski to typowy politruk LWP. U takiego osobnika kłamstwo jest równoważne z prawdą.
    Skąd u Pana pojęcie grzechu?, zła? Czemu tak łatwo przypisuje Pan Dzióbkowskiemu „żądzę krwi” i „wyższość”?!

    PS
    Program Pana Lisa wcale nie musi być miarodajny – chyba że dla Pana w latach młodości i wieku dojrzałego miarodajnym był program PZPR i kłamst DTW jako Tuby KC PZPR!

  360. Jaruzelski jest patriotą, ale sowieckim.

  361. qwert:

    jak wg pana powinen sie zachowac polski patriota:

    a/ pelen godnosci spierdolic przez Zaleszczyki, albo jak p.Kuklinowski, w dyplomatycznym bagazu ojczyzne opuscic?

    b/a moze, sladem autorow powstania warszwskiego, powinien byl wojne sowietom wypowiedziec?

    c/….

    I kluczowe: co zrobic by gdy tacy jak pan pisza o polskim patriotyzmie nie kojazyc go ze zbrodnia nieodpowiedzialnosci?

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

    PS. jak pan sadzi ilu ruskich generalow szanowanych jest przez Polakow (za zaslugi dla Polski) a ilu polskich generalow za zaslugi dla Rosji/Rosjan?
    jak pan sadzi skad tu dysproporcja?

    m@B

  362. Jaruzelski jest i był zdrajcą. Nie miał dylematu „spacyfikować własny naród, czy też ryzykować wojnę z ZSRR” ale JAK spacyfikować: samodzielnie czy z pomocą tych , którzy w pacyfikowaniu są the best. Prosił o pomoc morderców z Katynia, wysyłających na Sybir, morderców żołnierzy AK

  363. Uwielbiam, wprost uwielbiam czytac p. Passenta Daniela, gdy pisze o komuchach. Passent za komuny pozowal na niezaleznego intelektualisto-dziennikarza. Ale gdy nastala Solidarnosc wylazlo szydlo z worka i okazalo sie, ze jest mu bardzo blisko do Urbana. I razem dzialali przeciwko aspiracjom wolnosciowym i demokratycznym narodu, dla utrzymania wladzy komunistow.

    Jak Passent zalapal sie na stanowisko ambasadora w wolnej, niezaleznej i demokratycznej Polsce pozostaje dla mnie jedna z wiekszych zagadek III RP. Jak mozna pogodzic sluzenie sowieckiej kolonizacyjnej dyktaturze, a potem wolnej Polsce? Odpowiedz jest jedna: mozna, jesli się w ogole nie ma zasad.

  364. Panowie po co te emocje powiem tak: nie nam oceniać G. Jaruzelskiego – obiektywnie będą mogły zrobić to dopiero kolejne pokolenia.

  365. Okazuje się, że nie jestem odosobniony w opini o tym, o czym pan Passent napisał. Co za ulga, że przynajmniej jedna osoba ma dokładnie taką samą ocenę i przemyślenia na te tematy co ja.

css.php