Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.12.2009
piątek

Antysemici i antylechici

11 grudnia 2009, piątek,

Nie, nie, tylko nie o stanie wojennym. Aani o mediach publicznych, ani o wyrzucaniu pieniędzy przez PiS i Farfała w TVP, ani o komisjach sejmowych! Więc co pozostaje? Oczywiście – Żydzi. Żydzi i antysemici.

Mój faworyt, prof. Jan Hartman, otrzymał wczoraj przyznawaną w plebiscycie dziennikarzy nagrodę Grand Press w kategorii publicystyki. Oficjalnie nagroda jest za artykuł „Chciałbym być sobą” („Tygodnik Powszechny”, lipiec 2009) o polskim antysemityzmie i o żydowskim antypolonizmie , ale ja to widzę bardziej jako „.nagrodę za całokształt”. Po pierwsze – gratuluję! I to szczerze, bo kilka tygodni temu (patrz mój post „Niech żyją klasycy!” na tym blogu), sam, bez żadnego plebiscytu, zaliczyłem prof. Hartmana (dalej J.H.) do pierwszej czwórki klasyków dzisiejszej publicystyki.

Po drugie – radzę zapoznać się ze wspomnianym artykułem, z którym nie w pełni zresztą się zgadzam (i tak wyjdzie na to, że „Żyd popiera Żyda”, ale pieski niech szczekają, a karawana nich idzie dalej…). Przelecę galopem, w stylu internetowym, przez kilka fragmentów artykułu, zatrzymując się od czasu do czasu. J.H. z zadowoleniem odnotowuje, że bycie antysemitą jest dziś w Polsce czymś wstydliwym, a nie powodem do chwały, jak to było kiedyś. Z tym się zgadzam. Później jednak, chyba na wyrost stwierdza, że „Antysemityzm stał się już dawno tematem uczciwej debaty publicznej w naszym kraju, antypolonizm tymczasem nie doczekał się jeszcze takiego potraktowania (…). Na razie mówią o nim głownie antysemici. Chwała im za to.”

Nie jestem pewien, czy antysemityzm stał się już dawno tematem uczciwej debaty. Owszem, są piękne karty, zapisane przez takich ludzi jak Czesław Miłosz czy Jan Błoński. Ale wiele wypowiedzi o charakterze antysemickim uchodzi bezkarnie. Takie nuty pojawiają się (co najmniej od Marca ’68) w dyskusji o II Wojnie, o stosunkach polsko – żydowskich. Kiedy w miarodajnej gazecie czytam kolejny głos utytułowanego historyka o niewdzięcznych Żydach, którzy nie doceniają wkładu Polaków w ich (nasze?) ocalenie, to nie zawsze jestem pewien, że chodzi tylko o prawdę. A prawda, jaka była, to ja trochę wiem – ja zostałem ocalony przez Polaków i Żydów, a moi rodzice zostali przez Polaka zadenuncjowani. Więc ja jestem zarówno ocalonym, jak i ofiarą, drzewko pamięci ufundowałem, byłem wspólnie z moimi wybawcami na wręczeniu medalu, i niczego nie zrobiłem, żeby szmalcownik został odkryty i ukarany. I mam spokojnie czytać, że ocaleni nie doceniają swoich zbawców, że mamy skrzywioną optykę, nie znamy, nie doceniamy, nie rozumiemy Polaków, bo to były dwa różne światy?

J.H. pragnie „podejmować drażliwe tematy”, czyli antysemityzm i antypolonizm, bo to uzdrowi stosunki pomiędzy naszymi narodami. Intencja dobra. „Żydzi i antysemici żyć bez siebie nie mogą” – pisze. „Bez antysemitów Żydzi byliby zwyczajnym narodem, którym inni mało się interesują; bez antysemitów nie byłoby państwa Izrael”. Panie Profesorze, chciałoby się zawołać, proszę pisać we własnym imieniu. Ja bez antysemitów mogę żyć. I bez antylechitów też.

„Jest pewną zasługą antysemitów – czytamy w artykule – że Żydzi zaczęli otwarcie mówić o tym, co w dziejach relacji polsko – żydowskich jest dla nich krępujące i wstydliwe, np. o przyjaznym stosunku wielu Żydów do sowieckich okupantów albo udziale Żydów w sowieckiej partyzantce pod koniec wojny”. Kilka wierszy dalej J.H. pisze jednak, że „antysemityzm opiera się na całkowicie fałszywych przesłankach. W dłuższej perspektywie (…) zwycięża prawda i dobra wola.” Ja nie mam wrażenia, że jest zasługą antysemitów, iż Żydzi zaczęli otwarcie mówić o tych sprawach, nie uważam też, by były specjalnie „krępujące i wstydliwe”, bo takie występują w dziejach każdego narodu; nie uważam, żeby Polacy zawdzięczali swoje, ciągle nieśmiałe, rozliczenia z historią – „antylechitom”, tak, jak nie sądzę, by rusofobia pomocna była Rosjanom w rozliczeniu się z ich zbrodni. Przeciwnie – fobia jest wrogiem prawdy. Rusofil, polonofil, filosemita prędzej zmusi do spojrzenia prawdzie w oczy swojego idola, niż obiekt swojej nienawiści.

No, ale rozpisałem się, za bardzo jak na blog, więc powiem krótko: Wielkie dzięki, Panie Profesorze, za ten artykuł (który gorąco polecam, bo to nowy, bardzo potrzebny ton w rozmowie na trudne tematy, jest tam wiele b. cennych myśli i obserwacji, których tu nie sposób omówić), choć z niektórymi tezami się nie zgadzam, nie wierzę na przykład, że antypolonizm jest wśród Żydów „rozkrzewiony” – wręcz przeciwnie: Polska ma wśród Żydów wielu żarliwych obrońców i gorących przyjaciół.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 208

Dodaj komentarz »
  1. Prawdę mówiąc mogę jedynie napisać, ze mam satysfakcje, ze bicie głową o ścianę przez 3 lata – w końcu przyniosło skutek.

    Jeden podstawowy problem, który dla mnie dezawuuje nieco słuszna choć nie nowa (pisze o tym w pierwszym zdaniu) propozycje dyskusji o relacjach polsko-żydowskich, rodzi się w zdaniu Pana Daniela Passenta o jego osobistych doświadczeniach:

    ” A prawda, jaka była, to ja trochę wiem – ja zostałem ocalony przez Polaków i Żydów, a moi rodzice zostali przez Polaka zadenuncjowani.”

    Panie Danielu tu według mnie lezy główny błąd i przekłamanie.
    Matka wszystkich błędów parafrazując Saddama…).

    Pańscy rodzice nie zostali zadenuncjowani przez jak Pan pisze Polaka ale przez łotra i szubrawca.

    Pan został z kolei uratowany nie przez Żydów i Polaków ale przez odważnych i szlachetnych ludzi.

    Istnieje w każdym narodzie pełne spektrum postaw od szuj i rynsztoka do bezinteresownych altruistów i bohaterów.
    Nie jest to ani polskie ani żydowskie chociaż wielu chciałoby prowadzić ten dyskurs (W tym i Pan) tym stereotypowo „plemiennym” językiem.

    Ale jednocześnie mam nadzieje, ze nie będziemy w tej (jak się domyślam burzliwej…) dyskusji przyznawać sobie nawzajem prawo do ustalenia, ze jeżeli istnieją rożne narody, rożne kultury, ze istnieje wynikające ze wspólnej dla danej grupy kultury, języka, więzów krwi, tradycji GRUPOWA SOLIDARNOŚĆ – to może to być podstawa konfliktu miedzy konkurującymi społecznościami.

    Możemy mam nadzieje zgodzić się, ze istnieć obiektywna różnica interesów (jak długo są odrębne i wewnętrznie solidarne) oddzielonych od siebie społeczności.
    Ze nie trzeba sięgać do metafizyki, do religijnych zabobonów itd by np. stwierdzić (tylko przykład ilustrujący zasadę !), ze np. odszkodowania za utracone w II WS mienie polskich obywateli na rzecz organizacji żydowskich jest w interesie żydowskich organizacji a jest wbrew interesom Polski bo – po pierwsze nas na to nie stać a po drugie nie powinniśmy rozpatrywać konkretnych żądań polskich obywateli według kryteriów religijno-narodowościowych (TO JUŻ BYŁO I LEŻAŁO U KORZENI NAJWIĘKSZYCH ZBRODNI W HISTORII LUDZKOŚCI).
    Albo przyznamy, ze roszczenia są w pełni zasadne i wtedy godzimy się z logiczna konsekwencja, ze są kategorie MY i ONI i NASZE i ICH interesy – niekoniecznie zgodne.

    To tylko przykład a służyć ma on przewietrzeniu atmosfery by Polacy i Żydzi mogli się normalnie ze sobą NIE zgadzać – bez zarzutów o antypolonizm czy antysemityzm.
    By można było bez obaw napisać i powiedzieć:
    To co wyrabia Izrael z Palestyńczykami zasługuje na najwyższe potępienie i międzynarodowa reakcje – po prostu, bez strachu o przypniecie niszczącej przeciwnika etykietki.

    Jeżeli mój rodak Żyd ma szczególna łączność emocjonalna z Izraelem, która jest z jego punktu widzenia naturalna to ja chciałbym moc powiedzieć otwarcie, ze on jako Żyd nie jest obiektywny w stosunku do państwa żydowskiego a ja być może (sytuacja hipotetyczna) uważam, ze w interesie Polski jest utrzymanie jak najlepszych stosunków ze światem arabskim.
    Chciałbym wierzyć, ze Polak Żyd nie stawia Izraela (ostatecznie państwa żydowskiego czyli jego państwa) poza standardowymi kryteriami oceny i, ze bierze pod uwagę interes Polski tak samo jak ja – tylko Polak.
    Wiem, ze to otwieranie puszki Pandory ale jest to w innych wielonarodowych krajach takich jak np. Australia normalne.
    W okresie wojny libańskiej ścierały się w kolko grupy australijskich Żydów z australijskimi Libańczykami.
    Czy istniała i istnieje taka sytuacja w Piskiej teraźniejszości i przeszłości gdzie konflikt grupowy był poniekąd naturalny?

    Temat ciekawy i im bardziej dyskutowany ( kiedys Pan Passent zarzucil mi obsesje – no moze dotyczylo to Wienien-a) tym lepiej.
    Zeby znormalnial!

  2. OCZYWIŚCIE
    -Ale jednocześnie mam nadzieje, ze BĘDZIEMY w tej (jak się domyślam burzliwej…) dyskusji przyznawać sobie nawzajem prawo .

    Przekłamujący znaczenie błąd

  3. Pańscy rodzice nie zostali zadenuncjowani przez jak Pan pisze Polaka ale przez łotra i szubrawca.

    Pan został z kolei uratowany nie przez Żydów i Polaków ale przez odważnych i szlachetnych ludzi.
    Zgadzam sie, podpisuje sie, itp. Gdyby zapytac tych lotrow i tych szlachetnych dlaczego to robili to co by powiedzieli ? Mysle , ze znakomita wiekszosc z nich a moze wszyscy nie myslala wtedy o „patriotyzmie”.
    Jutro o czyms uwazam , znacznie jezeli nie wazniejszym to napewno ciekawszym(dla mnie) niz te dyzurne tematy
    .

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A. Falicz ; Gdzies mi sie zgubil ” ” przepraszam.

  6. Absolwent w swoim krótkim traktacie “O położeniu klasy robotniczej w Polsce” http://passent.blog.polityka.pl/?p=639#comment-138203 uwrażliwia nas na “polskie obozy pracy”. Pytam wiec: I co zrobiła polska PIP? A może to jest też problem Filipin? Dlaczego Filipinki nie są szmuglowane do Niemiec? Bo tam PIP jest sprawniejszy? a we Wloszech?

    Filipinki w porównaniu do robotników angielskich z książki Engelsa żyja 2-3 razy dłużej, mieszkają i odżywiają się o wiele lepiej, co najważniejsze, są nielegalnym, ściganym przez prawo marginesem. To, że kapitalista naciągacz wydaje się równie zachłanny na zysk jak 2 wieki temu, dotyczy to natury ludzkiej, a nie stosunków klasowych. Bowiem przepowiednie o spadającej stopie zysku oraz o sojuszu klasowym proletariuszy wszystkich krajów nie spełniły się. Obecnie robotnicy i rolnicy UE nie myślą o losie Filipinek, Chińczyków, Latynosów z faweli. Przeciwnie, walczą o swoje miejsca pracy i zarobki przeciwko robotnikom z tzw. III świata. Żądają od swych rzadów postawienia barier celnych, aby ochronić lokalny rynek przed “chińszczyzną”. Jednocześnie zachłanni kapitaliści amerykańscy i ich rząd otworzyli własny rynek na taniochę adidasów i zabawek z Azji. Jednocześnie byli rewolucjoniści i związkowi działacze Ameryki Łacińskiej zdobyli władzę na drodze demokratycznych wyborow (lista krajów o lewicowych rządach obejmuje niemal caly kontynent), i co robią, bynajmniej nie wprowadzają socjalizmu na modłę skompromitowaną w b. bloku sowieckim, lecz współpracują z kapitalistami, stopniowo ulepszają los ubogich, dają im szanse, wyrównują dysproporcje, wszystko w ramach systemu tak wnikliwie rozpracowanego dwa wieki temu. Marks i Engels, gdyby się obudzili, uśmialiby się z “paradoksów” obecnej doby, albo raczej zazgrzytali zębami, bo szybko by się zorientowali, jak bardzo mylili się w swej analizie. Mieli oni rację w kilku sprawach, ale częściej się mylili. Dowodem jest obecny świat, wypełniony sporadycznymi niesprawiedliwościami i łamaniem prawa, ogromnymi nierównościami wewnątrz krajów i pomiędzy nimi, ale wypełnionego ogromnym postępem, poprawą warunków życia na globalną skalę i powolnym wyzwoleniem całych narodów. Nota bene, nierówności wewnątrz krajów rozwiniętego kapitalizmu są najmniejsze, nawet wliczając USA. Większe są w Rosji, Chinach i Ameryce Łacińskiej. A może Marks ukułby teraz prawo o spadających nierównościach wraz z rozwojem kapitalistycznej metody?

    Nie wystarczy wyrwać stronę z diela Engelsa i stronę z Internetu, i fokus-pokus … jest potwierdzenie tezy. Gdyby tak mozna było, gdyby tak bylo na masowa skale, to inaczej świat by wygladał, inaczej toczyłaby się walka polityczna.

    Nie chcę bawić się w anty-Marksa, ale oprócz politycznego nacisku na kapitalizm napędzanego ideą rewoulcji marksistowskiej, czyli klasowego przejęcia środków produkcji, oprócz tego zagrożenia jakie zawisło nad kapitalizmem ze strony ZSRR i ChRL, jednak okazał on wiele mechanizmów żywotności i postępu. Wolność robotnika-wytwórcy nadal jest ograniczona, musi on wstać o 6-tej rano i pracować, poddawać się alienacji od wytworów swej pracy (czy jak to Marks nazwał), ale zakres jego wolności się powiększa wraz ze zdobywanym wykształceniem. I z dekady na dekadę. Bo rośnie udział takich miejsc pracy, w branzach wymagajacych wiedzy. Również w Polsce. Struktura zatrudnienia – o czym absolwent nie wie, albo nie chce wiedzieć – poprawia się. Mniej ludzi utrzymuje się z rolnictwa, więcej jest pracy w usługach. Pracownicy wykonują prace coraz bardziej złożone, wymagające coraz wyższych kwalifikacji, przez to wydajność ich pracy (pojęcie Marksowi chyba nie znane) rośnie, dlatego nieustannie w Polsce rosną zarobki i siła nabywcza w cenach światowych. Nie jestem badaczem-ekonomistą, ani poławiaczem perełek na stronach “Wyborczej”, ale wszystko mi mówi, że w tę stronę idzie Polska. Najwyrazniej wbrew Marksowi, albo raczej zupełnie go ignorując.

  7. Zaczynam być uzależniony od „en passant”. Czekałem z niecierpliwością na następny wpis.
    Temat na szczęście nie związany ze stanem wojennym ale szkoda, że nie o telewizji publicznej.
    Komentuję o 16:14 przy stanie „2 komentarze” tylko dlatego, aby wszyscy, którzy chcieli wykluczyć Andrzeja Falicza z dyskusji, przekonali się, że nie warto. Andrzej Falicz też jest chyba uzależniony.
    Z wpisem Gospodarza się zgadzam,
    (zawsze cierpię gdy się zgadzam, bo mam przekorę w naturze),
    prof. Hartmana czytałem,
    zatem poczekam do 50 komentarzy aby ich wybór skomentować.
    Serdeczne pozdrowienia, bez piany proszę.
    PS
    Jestem w szoku po obejrzeniu filmików z sen. Piesiewiczem…
    To się w pale nie mieści! Kto jak kto, ale Piesiewicz?

  8. Stasieku, nie przesadzaj z tym szokiem. Co w tym złego
    Pozdrawiam

  9. Wspomniany artykuł został bogato skomentowany właśnie w Tygodniku Powszechnym.
    Pan Daniel jako gospodarz tej dyskusji jest nadal bardzo zakonserwowany w steorytypie pojęcia antysemityzmu.
    Czasy się zmieniają i ludzie też.Trudno dziś zważyć jaki znak należy postawić pomiędzy antysyjonizmem a antypolonizmem.
    Co do pojęcia antysetyzmu to trzeba pamiętać,że do ludów semickojęzycznych należą zarówno arabowie jak i żydzi.Zatem przypisywanie antysemityzmu,nienawiści tylko w odniesieniu do Żydów i żydów to sięganie do biblijnych korzeni rasizmu.
    Chwała tym,którzy w walce złego ze złem to jest faszyzmu z komunizmem ludziom w potrzebie udzielano pomocy.Na potępienie z nazwiska i imienia wymagają ci,którzy sprzyjali systemom sprawowania władzy sprowadzającym się do zbrodni i masowych mordów,lub uczestniczyli w zbrodni przemilczenia.
    KATYŃ!Ostatnie kłamstwo Andrzeja Wajdy,to też ciekawa dyskusja na FORUM GAZETA.

  10. Jan Hartman napisał w nagrodzonym artykule:

    „Żywię sąd niepopularny. Jestem mianowicie przekonany, że poprawa relacji między Polakami i Żydami w dużym stopniu zależy od tego, w jakiej mierze damy głos w sferze publicznej antysemityzmowi i antypolonizmowi. Spychanie ich do rynsztoka sprawia, że całkiem w nim gniją i dziczeją, wydzielając jady zatruwające całe społeczeństwo.”

    Jak można pogodzić się z takim stanowiskiem?!

    Ja się nie godzę.

    „Dawanie głosu” antysemityzmowi i antypolonizmowi (nota bene zestawianie antysemityzmu z antypolonizmem jest grubym i niemądrym nieporozumieniem!) w sferze publicznej, czego domaga się prof. Hartman, jest dopuszczeniem do głosu sił ciemnych, prymitywnych, przepełnionych nienawiścią, nieracjonalnych i nielogicznych. Sił, które w dodatku – w przypadku antysemityzmu – mają na sumieniu miliony ofiar.

    Zupełnie czym innym byłoby domaganie się dopuszczenia do głosu krytyki Żydów, Izraela, Polaków, Polski…

    Gdzie i jaka jest różnica pomiędzy antysemityzmem i antypolonizmem a krytyką Żydów i Polaków?

    To dość proste i dawno zdefiniowane: te dwa pierwsze zjawiska to zwracanie się przeciw ludziom ze względu na te ich atrybuty, których oni nie wybierają: np. kolor skóry, przynależność etniczną i narodową. Tak funkcjonuje rasizm: atakuje ludzi za ich rasę, czyli za to, na co nie mają wpływu.
    Tak działa antysemityzm.

    Dla rasistów, antysemitów nie powinno być miejsca w żadnej publicznej dyskusji: rasistom i antysemitom można tylko powiedzieć „spadać!”.

    Co innego z krytyką Żydów (i innych ludzi) za konkretne czyny i postawy, dokonane z wyboru.
    To nie jest antysemityzm. To nie jest rasizm.

    Szkoda, że autor tekstu najwyraźniej ma problem z dokonaniem tych podstawowych rozróżnień.

    I najwyraźniej mają z tym problem także dziennikarze głosujący w plebiscycie Grand Press w kategorii publicystyki.

    Także inne stwierdzenie w artykule Hartmana jest totalną pomyłką:

    „Bez antysemitów Żydzi byliby zwyczajnym narodem, którym inni mało się interesują”.

    Wystarczy zapoznać się z historią Żydów, aby przekonać się, że niezwykłość kultury żydowskiej i jej wpływ na dzieje świata zachodniego nie ma nic do zawdzięczenia antysemityzmowi.

    Świat interesuje się Żydami od tysiącleci. Idee, które reprezentowałi Żydzi już w starożytności spowodowały narodziny chrześcijaństwa, stały się też podstawą ukształtowania się islamu. Już chociażby z tego powodu (a jest tych powodów znacznie, znacznie więcej), trudno Żydom stać się „zwyczajnym narodem, którym inni mało się interesują”.

    To, że Żydzi wzbudzają zainteresowanie, jest wyłącznie zasługą Żydów. Przypisywanie tego antysemitom jest totalną bzdurą. Konto antysemitów można obciążyć wielowiekowymi prześladowaniami Żydów, pogromami, dyskryminacją, a wreszcie – w XX wieku – zagładą milionów Żydów europejskich, ale na pewno nie wzbudzaniem „zainteresowania” Żydami.

    Takich nieprzemyślanych stwierdzeń jest w artykule Harmana znacznie wiecej, co sprawia, że niedobrze, bardzo niedobrze się stało, że został on nagrodzony.

    P.

  11. Prawo moralne nosimy w sobie, zaś niebo niech się rozświetla gwiazdami – tak sugerował nam pewien filozof, nie Marks-naprawiacz, lecz zwykły krytykant. Immanuel z Królewca.

    Dlatego prawdziwsze wydaje mi się stwierdzenie: “ja zostałem ocalony przez Polaków i Żydów, a moi rodzice zostali przez Polaka zadenuncjowani”. Prawdziwsze w sensie jego użyteczności. Oczywiście, jak rozumuje Falicz, pierwsi okazali się być dobrymi ludźmi, ten ostatni pozostanie szubrawcą. Ale skąd wzięły się te zachowania, szczególnie to ostatnie? Ano z wewnętrznego nakazu moralnego i braku zakazu. A one kształtowały się w określonych warunkach społecznych. To kształtowanie jest procesem masowym, ciągle na nasze oceny moralne oddziaływują warunki zewnętrzne. Jesteśmy niewolnikami tych oddziaływań, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Prawo moralne w nas nie spada z nieba, lecz jest kształtowane przez otoczenie. Bywało, że Żydom w Polsce przypisywano przeróżne cechy, nade wszystko złowrogą chęć wyzysku w handlu i pracy. Do tego dochodziła niechęć, a niekiedy odraza do osób wyznających inną religię, czy pielęgnujących inny obyczaj. Nie możemy pominąć, zapomnieć tej historii, oczywiście wypełnionej niezrozumieniami z obu stron.

    Tego szubrawcę – postawię tezę jasno – ukształtowała Polska.

  12. Serdecznie dziekuje Panie Stasieku,
    Oczywiscie jestesmy uzaleznieni ale znam gorsze nalogi…

    Kazdy z nas ma jakies powody by odwiedzac ten i inne blogi – cieszmy sie, ze mozemy targac sie po szczekach i nie zgadzac, „niszczyc” swoimi argumentami i powalac innych wlasna „blyskotliwoscia”…byc moze dlatego jest tu nadprodukcja niedowartosciowanych inzynierow…(zle wybory).
    Gdybysmy sie zgadzali we wszystkim co do joty to chyba nie warto by bylo zawracac sobie glowy.

    A gdzie moze byc lepsze miejsce niz „ümoczony ” w cala Polska historie Pan Daniel Passent – felietonista PONAD -ustrojowy z calym szacunkiem czlowiek z krwi i kosci bez nadmiaru brazu…czyli w jakims sensie bliski normalnoscia ludzkiej slabosci.
    Przepraszam za literowki i mysle, ze powinna byc OCZYWISTA „nadpodaz” polskich emigrantow – ja juz nim nie jestem chociaz cieple plaze kusza… tesknimy za polska swarnoscia czy jak by to nazwac dyskursem.
    Moze to jezyk a moze?…

    Ja co prawda moglem sie z kolega Zydem w Australii normalnie poklocic a my w Polsce wyglada na to, ze nie mozemy bo zaraz pojawiaja sie falszywe nuty.
    Dla mnie np. okazalo sie wazne gdy przeczytalem, ze dla Heleny Luczywo redaktorki Gazety Wyborczej bylo krytyczne dla jej swiatopogladu doswiadczenie przesladowania Zydow i na zawsze ten fakt dla niej jako Zydowki stal sie najwazniejszym zyciowym doswiadczeniem.
    Ja moge przeciez czytac Wyborcza z zainteresowaniem codziennie wiedzac, ze dla naczelnej redakcji zlozonej z polskich Zydow sprawa zydowska jest wazna (wazniejsza niz dla mnie) – ale powinnismy to jasno powiedziec a nie budowac falszywe oblicza.
    W Australii Australijczycy mowia otwarcie, ze sa z pochodzenia Polakami, Niemcami czy Libanczykami i dlatego stoja po tej a nie innej stronie.
    Dlaczego u nas NIE WOLNO o tym mowic i dlaczego Pan Michnik w Australii noszacy smialo mycke w Polsce jej nie zaklada – dlaczego?

  13. TO 16.17 Byłes u tych Filipinek czy Ukrainek które pracuja w polskich obozach pracy, że tak dobrze wiesz jak mieszkają i jak pracują ? A może masz w Toronto podgląd kamerowy do tych nor w których śpią ?.Opis ich warunków pracy w Gazecie był jakby zupełnie odwrotny od twoich lukrowanych obrazków ! O tym jak pracuja i jak mieszkają Polacy na plantacjach we Włoszech pokazano nam w TV bardzo dokładnie. Takie same obozy pracy odkryto w Wielkiej Brytanii ! I nie zmienia to faktu, że mojego bratanka programistę sciagneli headhunterzy do Irlandii i zyje tam „po królewsku”, bo jednak wszystkich jego kolegów, którzy tez tam pracowali, już zwolniono z pracy i są na bezrobociu.A o poszerzaniu zakresu wolności i uwalnianiu od alienacji w zalezności od wykształcenia, opowiedz tym Ukrainkom, które sprzątają w domach moich znajomych w Warszawie.Połowa z nich to inzynierowie , a druga tez ma wyższe wykształcenie. Podobno nawet niektóre z „tirówek”skończyły konserwatorium. O tym jak żyją wypędzeni z ziemi chłopi w Chinach chyba trochę wiesz, bo można tam u was oglądac filmy z BBC ? . Natomiast wspólczynnik Giniego raz rosnie szybciej w Meksyku , raz w USA. Po ostatnich wypłatach u Goldmana i Sachsa może przyspieszy na Wall Street, a jak J>K> Bielecki weźmie odprawę z Pekao może wzrosnie u nas ?

  14. Jest jeszcze jedna dosyc istotna sprawa.
    Dotyczy ona tzw. narodowsci. Pisze tzw. bo uwazam ja za sztucznie tworzony mit bedacy u podstaw konfliktu.
    Wśród judaistycznych narodów posiadających własne państwo największe znaczenie osiągnęli tureckojęzyczni Chazarowie i oni glownie stanowili polska diaspore zydowska, istnieja rowniez etiopscy Zydzi jest tez dla kazdego oczywiste, ze sa Zydzi rosyjscy.
    Inaczej mowiac mam powazny problem z tworzeniem tego co czyni Daniel Passent – potencjalnego konfliktu miedzy Polakami….i Zydami.
    Przeciez dopiero uczono hebrajskiego tysiace przybywajacych do Palestyny kolonistow.
    Kim jest Polak i czy Polakiem nie byl Julian Tuwim albo nie byl Lem?
    Pan Passent sugeruje, ze nie bo przeciwstawia Polakow Zydom.
    Zyd reprezentuje specyficzna dla siebie kulture determinowana najstarsza religia abrahamowa.
    Czy ja jutro zostajac zydem zostane Zydem i na ile ma to byc wazne w stosunku do ojczyzny, w ktorej sie urodzilem i zyje?
    Nie jest to dla mnie problem (JEZELI JEST) rasy lub narodu – jest to kwestia wyboru czy Zyd Amerykanin nie jest takim samym Amerykaninem jak amerykanski muzulmanin ?
    Czy jest mozliwe byc jednoczesnie Zydem i Polakiem?

  15. Całkowicie zgadzam się z Gos-odarzem z zasygnalizowanym we wpisie jego rozumieniem wpływu fobii narodowych, na relacje między narodami.
    Ja mam dość ustailizowane poglądy na takie dylematy występujące m. różnymi narodami. Wątki polsko-żydowskie są tu akurat zupełnie przypadkowe, akurat Los splótł dzieje naszych narodów, tak jak to pamiętamy. Dla mnie podstawym elementem takich „nieporozumień” są grzechy pierwotne, które dopiero wtórnie impikują późniejsze relacje między poszczególnymi narodami, zwłaszcza te zbudowane na poczuciu „krzywdy ludzkiej”. Naród polski, na tle innych narodów europejskich jest dość młodym narodem, usytułowanym , wbrew naszym chciejstwom-na kresach cywilizowanej europy.Czy nam się podoba czy nie, jesteśmy ciągle na cywilizacyjnym dorobku, aq nasze mentalności są ciągle zaściankowe, emocjonalne. Nasza nieciekawa historia , jest skarbnicą zbiorowej mądrości, ale ciągle na przyszłość.
    Gra idzie o nabycie na trwałe, kilu dosłownie cech w skali całego narodu, żeby takie wsteczne, idiotyczne wartości jak fobie przeciwko innym narodom przestały być naszą zmorą. Wystarczy odrobina pokory, dzięki której przyczyn własnych krzywd i klęsk będziemy doszukiwać się…wyłącznie u siebie. Dobrze zacznie się dziać w naszym kraju, kiedy sami będziemy się wstydzić za własną biedę, za zacofanie cywilizacyjne etc. Ucieczka do antysemityzmów, do rusofobii itp. absolutnie niczego nas nie nauczy, niczego nam nie załtwi. Takie zjawiska , to tylko fałszywki emocjonalne, które są jednymi z głównych hamulców, na naszej drodze do prawzdiwego i pełnego rozwoju.
    Kiedy nauczymy się myśleć , widząc np obywatela pochodzenia żydowskiego, któremu się doskonale powodzi- jakie są prawdziwe powody jego sukcesów/?/- zaczniemy stawiać pierwsze kroki ku jaśniejszej stronie świata. Wbrew wersom antysemitów, będziemy widzieć olbrzymią pracowitość, rządzę wiedzy, genetyczną solidność etc.
    Zauważymy, że po przyswojeniu sobie takich wartości, świat stanie się znacznie bardziej otwarty na ofertę z nas samych, niż na dzisiejszych rodaków uzbrojonych w prymitywne chciejstwo/nie wszyscy oczywiście/. Świadomość tworzenia w nas , wartości niezbędnych dla świata, wystarczy, żeby Żydzi wśród Polakw czuli się jak Polacy, a Polacy wśród Żydów, czuli się jak Żydzi.

    Pozdrawiam,Sebastian

  16. Podoba mi się koincyliacyjny ton artykułu Hartmana w Tygodniku Powszechnym oraz symetryczne stawianie problemu. Autor miał świadomość, że do krajan najłatwiej dotrzeć poprzez pro i kontra, poprzez balans, równoprawne rozpatrywanie argumentów. Spokojna, przyjazna narracja przyciąga uwagę, zaprasza do analizy. Wyrażam najwyższe uznanie.

    Chciałbym zwrócić uwagę na następujący fragment jego artykułu:

    „Skąd właściwie bierze się to poczucie krzywdy i upokorzenia na myśl, że wiara chrześcijańska powstała w świecie żydowskim? Zapewne wiąże się ono z tym, że trzeba by uznać Żydów za „starszych braci” i oddać należny im z tego tytułu szacunek. Z dwojga złego lepiej już więc uchwycić się myśli, że naród wybrany zawiódł Boga i utracił swoje przywileje, okazując się niezdolnym do rozpoznania prawdziwego Mesjasza. Że prerogatywę narodu wybranego przejęli na siebie chrześcijanie, będący nowym Izraelem. Po stronie wierzących Żydów rzecz przedstawia się równie pesymistycznie. Dla większości z nich chrześcijaństwo to jedna z wielu sekt, które poszły za fałszywymi mesjaszami, a w dodatku łamiąca przykazanie czci Boga jedynego, gdyż oddająca Mu cześć w trzech osobach, w tym zaś – w osobie człowieka, co Żydom wydaje się szczególnym bluźnierstwem.”

    Sprawa judeochrześcijańskiej ciągłości, to problem ewolucji. Ponętne analogie tkwią w biologii. Przodkami ssaków były płazy, co nie oznacza, że płazy są starszymi braćmi ssaków. Z drugiej strony my byliśmy już w płazach – w potencjale programistycznym helissy DNA. Analogia mało przystawalna do żydów i chrześcijan – tylko w obszarze ewolucji kultur.

    Judaizm, to jedna z ekspresjii monoteizmu, chrześcijaństwo, to całkiem inna. Mozaizm był najpierw, lecz przyszedł czas i na chrześcijan. W naszych czasach istnieją obok siebie te dwa wyznania i starszeństwo jednej z nich nie jest przez nikogo kwestionowane, ale różnice pomiędzy nimi są istotne.
    Dzisiaj zasięg chrześcijaństwa jest ponadnarodowy. Religia mojżeszowa pozostała narodową, ponieważ dotyczyła i dotyczy narodu wybranego, pomijając niuanse teologiczne różnych odłamów Synagogi. Do końca XIX wieku słowo Żyd było terminem etnicznym i religijnym jednocześnie, dwa w jednym, doskonały dualizm. Ta nierozłączność w naszym kraju, onegdaj najgęściej zaludnionym przez Żydów, jest do dziś składnikiem kodu społeczo-kulturowego dużej części obywateli Polski.

    Idea syjonizmu wcielona w państwo Izrael nadszarpnęła tę jedność etniczno-religijną, wymagania demokracji okazały się nieomijalne, znalazło się miejsce na świeckość. Ale koncepcja państwa miała podłoże teologiczne – powrót do ziemi obiecanej. Bez względu ilu tam mieszka Żydów słabo wierzących, słabo praktykujących i ateistów, to idea powrotu była najsilniejszym i najtrwalszym składnikiem kodu społeczno-kulturowego Żydów pozwalającym wykiełkować i zakorzenić się ich państwu na Bliskim Wschodzie.

    Lewant, to był przez wieki, tysiąclecia niespokojny, wrzący nieraz tygiel. Tak jest po dzień dzisiejszy. To jest problem o bardzo poważnym wymiarze politycznym. Świat nie może sobie pozwolić na zbyt wiele wojen. Powstałych sprzeczności samodzielnie Izrael nie rozwiąże. Wiedzą o tym Palestyńczycy i starają się przeciągać sytuację niepewności, niestabilności w nieskończoność, aż nadejdzie ich szansa.
    Dlaczego tyle piszę o sytuacji Izraela? –Bo to na dziś najważniejszy pretekst dostarczający paliwa dla antysemitów. Realny problem.

    Pzdr, TJ

  17. telegraphic observer pisze:

    2009-12-11 o godz. 16:56
    „Dlatego prawdziwsze wydaje mi się stwierdzenie: “ja zostałem ocalony przez Polaków i Żydów, a moi rodzice zostali przez Polaka zadenuncjowani”. Prawdziwsze w sensie jego użyteczności. Oczywiście, jak rozumuje Falicz, pierwsi okazali się być dobrymi ludźmi, ten ostatni pozostanie szubrawcą.

    Ale skąd wzięły się te zachowania, szczególnie to ostatnie? Ano z wewnętrznego nakazu moralnego i braku zakazu. A one kształtowały się w określonych warunkach społecznych. To kształtowanie jest procesem masowym, ”

    czy sugeruje Pan Panie TO, ze Zyd nie mogl zadenuncjowac rodzicow Pana Passenta?
    Czy gnida byla gnida bo byla Polakiem?
    A czy bohater ratowal Pana Daniela z powodu swojej polskosci?
    Operuje Pan szkodliwym stereotypami – moge Panu gwarantowac, ze Zydzi maja swoja proporcjonalna porcje zdrajcow i kanalii – rowniez w II wojnie Swiatowej.
    To my tworzymy kategorie wedlug, ktorych dzielimy ludzi.
    Moja babcia bawila sie na lodzkim podworku na Nowomiejskiej z dwoma Zydowkami, dopiero od Niemcow dowiedziala sie… ze byly Zydowkami.
    Moj syn mieszkajacy w Australii do dzis nie wie kto jest Zydem lub Rosjaninem i wcale go to nie interesuje.
    Moja zona mieszkala wiele lat w Jugoslawii – nikt nie przywiazywal znaczenia w jej klasie kto byl Serbem, Kroatem czy Bosniakiem – musieli sie dopiero o tym dowiedziec… by popodrzynac sobie nawzajem gardla.
    Mam wrazenie, ze Pan Passent zabiera sie do calej sprawy w sposob anachroniczny z nogami w XIX wiecznych obsesjach dzielac i kategoryzujac ludzi wedlug religijno-narodowosciowego klucza.

  18. Hartman dostal nagrode (moim zdaniem) za te pare zdan:

    „Zwykle mówi się o antysemityzmie jako przesądzie i niegodziwości. Nikt kulturalny nie chce antysemity słuchać, nikt nie traktuje poważnie tego, co mówi. Ja zaś twierdzę, że antysemitów trzeba słuchać, wyłuskując ziarna prawdy zanurzone w miąższu obsesji, mitów i kłamstw. Prawdziwi antysemici naprawdę interesują się nami i wiele o nas, Żydach, wiedzą. Jesteśmy dla nich ważni, a to jest pewna wartość. Dlatego zasługują na to, by z nimi rozmawiać”

  19. Ustawianie w jednym szeregu antysemityzmu i antypolonizmu imputuje, ze jedno zjawisko wynika z drugiego, co jest niedorzecznoscia sama w sobie. Nie widze tu zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego, widze natomiast w Polsce ciagle aktualny antysemityzm. Widze rowniez proby relatywizowania naszej smutnej i nie zawsze godnej ofiar historii.
    WINIEN

  20. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-11 o godz. 14:07
    Prawdę mówiąc mogę jedynie napisać, ze mam satysfakcje, ze bicie głową Ale jednocześnie mam nadzieje, ze nie będziemy w tej (jak się domyślam burzliwej…) dyskusji przyznawać sobie nawzajem prawo do ustalenia, ze jeżeli istnieją rożne narody, rożne kultury, ze istnieje wynikające ze wspólnej dla danej grupy kultury, języka, więzów krwi, tradycji GRUPOWA SOLIDARNOŚĆ – to może to być podstawa konfliktu miedzy konkurującymi społecznościami.

    Możemy mam nadzieje zgodzić się, ze istnieć obiektywna różnica interesów (jak długo są odrębne i wewnętrznie solidarne) oddzielonych od siebie społeczności.

    Ze nie trzeba sięgać do metafizyki, do religijnych zabobonów itd by np. stwierdzić (tylko przykład ilustrujący zasadę !), ze np. odszkodowania za utracone w II WS mienie polskich obywateli na rzecz organizacji żydowskich jest w interesie żydowskich organizacji a jest wbrew interesom Polski bo – po pierwsze nas na to nie stać a po drugie nie powinniśmy rozpatrywać konkretnych żądań polskich obywateli według kryteriów religijno-narodowościowych (TO JUŻ BYŁO I LEŻAŁO U KORZENI NAJWIĘKSZYCH ZBRODNI W HISTORII LUDZKOŚCI).

    Albo przyznamy, ze roszczenia są w pełni zasadne i wtedy godzimy się z logiczna konsekwencja, ze są kategorie MY i ONI i NASZE i ICH interesy – niekoniecznie zgodne.

    To tylko przykład a służyć ma on przewietrzeniu atmosfery by Polacy i Żydzi mogli się normalnie ze sobą NIE zgadzać – bez zarzutów o antypolonizm czy antysemityzm.

    Jeżeli mój rodak Żyd ma szczególna łączność emocjonalna z Izraelem, która jest z jego punktu widzenia naturalna to ja chciałbym moc powiedzieć otwarcie, ze on jako Żyd nie jest obiektywny w stosunku do państwa żydowskiego a ja być może (sytuacja hipotetyczna) uważam, ze w interesie Polski jest utrzymanie jak najlepszych stosunków ze światem arabskim.

    Chciałbym wierzyć, ze Polak Żyd nie stawia Izraela (ostatecznie państwa żydowskiego czyli jego państwa) poza standardowymi kryteriami oceny i, ze bierze pod uwagę interes Polski tak samo jak ja – tylko Polak.

    Temat ciekawy i im bardziej dyskutowany ( kiedys Pan Passent zarzucil mi obsesje – no moze dotyczylo to Wienien-a) tym lepiej.

    Szanowny Panie Falicz,

    to nie chodzi o obsesje, lecz o Pana teraz juz wyrazny antysemityzm (czyt. wyzej). Stosuje Pan ciagle zasade ukrytego antysemity poslugujacego sie chetnie kolem ratunkowym i probujacego wysiasc na przystanku na zadanie. Szkoda bylo czasu i moich sniadan; Pan niestety nic nie zrozumial z moich nieudanych niestety prob. Wolno jednak Panu glosic postawy antysemickie, jesli czuje Pan taka potrzebe. Postaram sie w poniedzialek wrocic do naszych baranow.
    WINIEN

  21. telegraphic observer pisze:

    2009-12-11 o godz. 16:56

    „Tego szubrawcę – postawię tezę jasno – ukształtowała Polska.”

    Polska miedzywojenna to tylko 20 lat.
    Nie masz racji.

    Slawomirski

  22. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-11 o godz. 14:07

    „Pańscy rodzice nie zostali zadenuncjowani przez jak Pan pisze Polaka ale przez łotra i szubrawca.

    Pan został z kolei uratowany nie przez Żydów i Polaków ale przez odważnych i szlachetnych ludzi.”

    Falicz ma racje nie Passent.

    P.S.
    http://wiadomosci.onet.pl/2093636,11,jaruzelski_radzieccy_wojskowi_powinni_byc_mi_wdzieczni,item.html

    Nie zapominajmy o 13 grudnia.

    Slawomirski

  23. Panie Andrzeju Falicz.
    Do tej pory omijalem Panskie wpisy z uwagi na ich rozwleklość i nieco nachalne mentorstwo. Tym razem podpisuje sie obiema rekami (ew. rekoma-tez poprawnie, choc z lekka dziwaczne) pod Pańskim komentarzem.
    Szapo-ba (fonetycznie).

  24. Pragnę najserdecznie podziękować Panu Redaktorowi Danielowi Passentowi za słowa pochawały – tyleż niezasłużone, co zobowiązujące. Postaram się pisać nie gorzej niż dotąd, aby Pan Passent nie musiał żałować tego, co o mnie napisał.
    Artykuł, za który mnie nagordzono, napisałem w Jerozolimie, gdzie spędziłem poprzedni semestr, wykładając na katedrze polskiej. Napisałem go pod wpływem kilku niemiłych rozmów, w których doszły do głosu uprzedzenia do Polaków lub lekceważący do Polaków stosunek. Doświadczałem tego już wcześniej, ale musiało się „nazbierać”, aby popchnąć mnie do pisania. Jeśli zaś chodzi o wyrozumiałość dla antysemitów, to wynika ona z tego, że prawie zawsze antysemityzm jest ambiwalentny – jest w nim też coś pozytywnego. Poza tym sam miewam jakieś tam uprzedzenia i wolę, jak dają mi się trochę wygadać, a nie wyrzucają od razu za drzwi. Generalnie jednak unikam mówienia o sprawach żydowskich, gdyż prędzej czy później schodzi na Holokaust, a to temat, o którym wypowiadać się powinni wyłącznie znawcy lub osoby, które znają to z autopsji. Reszta niech lepiej siedzi cicho. W sumie o sprawach żydowskich pisałem tylko dwa razy – poza inkryminowanym i nagordzonym tekstem napisałem jeszcze w 2004 r. tekst dla Midrasza „List do moich przydków” (jest na mojej stronie). I tam są jakieś fałszywe nutki. Sztuka pisania jest sztuką unikania fałszu. Czasem to wprost niewykonalne. Jeszcze raz dziękuję Panu Passentowi i wszystkich uprzejmie pozdrawiam, Jan Hartman

  25. telegraphic observer: dodalbym – polski katolicyzm.

  26. Jan Hartman napisał:

    „Jeśli zaś chodzi o wyrozumiałość dla antysemitów, to wynika ona z tego, że prawie zawsze antysemityzm jest ambiwalentny – jest w nim też coś pozytywnego.”

    ….

    Moje pytanie do p. Hartmana postaram się sformułować jak najprościej, aby odpowiedź na nie mogła być równie klarowna:

    Co jest, co może być pozytywnego w antysemityzmie, który jest niczym innym, tylko szczególną odmianą rasizmu?!

    P.

  27. Akurat czytam Marii Janion „Bohater, spisek, smierc”. Ta ksiazka daje swietny obraz stosunkow polsko-zydowskich. Polecam.

  28. @prof. J. Hartman
    W Panskim tekscie odnajduje wiele watkow, ktore mozna przeczytac u H. Arendt. A ona nie znosila taniej propagandy i wysluzonych „prawd”.
    Pozdrawiam

  29. Jan Hartman pisze:

    2009-12-11 o godz. 19:29

    „Reszta niech lepiej siedzi cicho.”

    Nie ma pan racji.
    Moj wujek byl wiezniem Workuty 1940-57 ; ja nie bede milczal.
    P.S.
    W tym czasie pan Passent studiowal w Leningradzie.

    Slawomirski

  30. Panie Winien znowu Pan tworzy jakies metafizyczne mity.
    To naprawde jest problem tolerancji w stosunku do innosci.
    Ta innosc byla przez wieki definiowana w Polsce przez najwieksze mniejszosci religijne i kulturowe.
    Narody indetyfikowaly sie wobec innosci.
    Konflikty miedzy bardzo hermetycznymi mniejszosciami a wiekszosciami sa i byly wszedzie – to realny fakt, realnych konfliktow interesu.

    A zanim pojawil sie standard wspolczesnej tolerancji, laickiego panstwa i obywatelstwa versus narodowosci te konflikty byly wszedzie jak swiat dlugi i szeroki. Przypomne, ze najdluzsze i najlepsze kontakty z rasistowskim RPA mial Izrael tworzony przeciez przez przybyszow z calego swiata uciekajacym od DYSKRYMINACJI.

    W Polsce akurat najwieksza mniejszoscia byli Zydzi.
    Nie asymilowali sie, byli solidarni wobec siebie i tworzyli w duzej mierze obok Niemcow polskie mieszczanstwo.
    Polacy przez wieki to byly w uproszczeniu dwa narody; Panowie i Chamy a gdzies pomiedzy zaharowanym ludem a polujacymi na sarenki panami byli Zydzi, ktorzy pelnili dla wlascicieli kraju te wszystkie role, ktore byly konieczne zeby panstwo moglo funkcjonowac.

    Chlopy panszczyznianeg tego robic nie mogly a panowie nie musieli…
    role ekonomiczne zwiazane z finansami, handlem i wolnymi zawodami nabieraly z czasem coraz wiekszego znaczenia.
    Chlopskie w zdecydowanej wiekszosci spoleczenstwo balo sie ale podziwialo i zazdroscilo polskim panom a czulo nieufnosc i niechec do bedacych pomiedzy Zydow,
    Zydow mowiacych niezrozumialym jezykiem, inaczej ubranym i odrebnym.
    Tak sie dzialo przez stulecia i wpisalo sie w polska (nie tylko) swiadomosc – bo jakze moglo byc inaczej?

    Teraz powinnismy podejsc do tych historycznych zaszlosci w sposob nowoczesny. Wiekszosc odrebnosci juz nie istnieje, nie istnieje rowniez rzeczywisty konflikt interesow a jezeli istnieje to mozna w normalny cywilizowany sposob o tym mowic,
    Skoro mamy zyc w jednej wspolnej ojczyznie europejskiej z Niemcami, Grekami i Rumunami,
    miec wspolny parlament i armie,
    wspolne malzenstwa i dzieci i mieszkac w roznych miejscach (jak Libera w Pradze czeskiej) to musimy zaakceptowac innosc a przede wszystkim WALCZYC z grupowymi plemiennymi przywilejami.
    To zrodlo wszelkich ant – uogolnien, ktore sa szkodliwym anachronizmem.

    Musimy niestety przez nieuchronne zatomizowanie globalizujacego sie spoleczenstwa rozbic „narodowe gangi” rowniez polski i tak jak mowi europejskie prawo (nie przypadkiem) we wszelkich przetargach traktowac wszystkich niezaleznie od pochodzenia na tych samych zasadach (w sensie generalnym rowniez).
    Gdy Europa otwiera granice dla biznesu, ludzi i kultur, powinnismy konsekwentnie walczyc z mysleniem plemiennym i koncentrowac sie na indywidualnych osiagnieciach i odpowiedzialnosci,

  31. Przecietny polak sprzeda kazdego za butlke wodki, na nawet za nic, po prostu z zawisci. Polityka niedawno opublikowala artykul o charakterystyce polakow. http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1500999,1,obraz-polaka—malkontenta.read
    Sytuacja jest jednak znacznie gorsza.

    Polacy to narod ludzi oblakanych, celem zycia jest szcuc sie nawzajem. ambicja zycia sa awantury, na kazdym szczblu spolecznym i politycznym.
    A w niedziele do kosciolka, podonosic, dac lapowke i dostac rozgrzeszenie. Istnieje generalna nieumiejetnosc rozpoznania spraw ktore sie licza, np ekonomia, gospodarka, zarobki…. Nikt nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji rusofobi, anysemityzmu, germanofobi ….. Zapytajcie polskiego biznesmana, jakie ma szanse sprzedac cos w Rosji, na runku 146 milionow ludzi. Nie ma duzych szans, poza gazem handel z Rosja prawie nie istnieje. To jedna z przyczyn bezrobocia.
    A niemcy handluja, to samo robia francuzi, wlosi, hiszpanie i anglicy i cala Europa.

    W PRL nie bylo tak zle. Po przejeciu wladzy przez solidarne prostactwo i wprowadzeniu religi w szkolach kanibalizacja spoleczenstwa sie rozpoczela. I trwa nieustannie. Nawet instytucje istnieja z milionwymi budzetami by szczuc, zaszczuwac, szantazowac i poniewierac obywateli.

    Solidarne prostactwo nie posiada najbardziej elementarnych zdolnosci przywodczych i sa w 100% odpowiedzialni za wady polskiego spoleczenstwa. Np, absolwent szkoly podstawowej, byly prezydent niedawno opublikowal liste ludzi z ktorymi sie rozprawi. Wlasnie po to politycy walcza o pozycje z ktorych takie rozpwawy latwiej zrealizowac.
    A na dole pospolity Kargul, Pawlak i Falicz pokazuja ze sie ucza.

  32. Naogół nie zgadzam się z poglądami Falicza, ale muszę przyznać, że w sprawie Żydów w wielu wypadkach ma rację. Natomiast to, że od wielu miesiecy pisze on na te tematy, to jest po prostu chora, bardzo chora obsesja.
    Mam prawo to mówic, bo moja nieżyjąca żona była Żydówką ( teściowa też), conajmniej połowa moich najbliższych przyjaciół to Żydzi. (przed 68 rokiem było ich nawet więcej) Jednakże nigdy na tym blogu nie zabierałem głosu ani na temat antysemityzmu, ani antypolonizmu, ani na temat Żydów. To nie jest dla mnie paranoiczny problem i bardzo żal mi tych ludzi których konieczność międlenia tych spraw doprowadza do manii prześladowczej. Powinni być KONIECZNIE leczeni psychiatrycznie !

  33. Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-11 o godz. 14:07

    „Jeżeli mój rodak Żyd ma szczególna łączność emocjonalna z Izraelem,”

    Ja mam szczegolna lacznosc emocjonalna z Polska panie Falicz i nic sepcjalnego z tego nie wynika moim zdaniem. Dziwi mnie panska lepkosc do Izraela. To nie jest normalne(w moim zrozumieniu) zachowanie.

    Slawomirski

    Slawomirski

  34. Jerzy pisze:

    2009-12-11 o godz. 19:35

    Dlaczego tylko polski katolicyzm?
    Sasiednie katolicyzmy sa rownie paskudne.

    Slawomirski

  35. Bywali Polacy ktorzy pomagali Zydom w czasie okupacji. Osobiscie znalem pania z Radomia ktora w czasie okupacji wspomagala w ghetcie radomskim swoja przyjaciolke z lawy szkolnej. Miala znajomego policjanta granatowego ktory pilnowal morow ghetta i wpuszczal ja do ghetta co drugi z prowiantem dla jej przyjaciolki. Ktoregos dnie policjant odradzil powiedziawszy jej ze juz nie warto bo jutro zydzi bede wywiezieni na stracenie. Pytanie czy ow policjant pilnowal by bramy obozu gdyby w nim znajdowali sie Polacy przeznaczeni na stracenie?
    Polskie podziemie rozprawilo by sie z nim bardzo skutecznie. Bram ghetowych pilnoala na zewnatrz polska policja w wiekszosci wypadkow przy calkowitej obojetnosci ze strony polskiego zbrojnego podziemia.
    Jesli chodzi o Palestynczykow to nie nalezy otaczac zmowa milczenia fakt ze rakiety-„katiusze” wystrzeliwane z Gazy w Izrael wcale nie rozsiewaja cukierkow przeznaczonych dla dzieci izraelskich tylko zabijaja.
    Hamas zostal wybrany w wolnych wyborach ogromna wiekszoscia glosow. Jak wiadomo celem Hamasu jest likwidacja panstwa Izrael i utworzenie islamskiego panstwa na terytorium calej Palestyny obejmujacej tereny dziszejszego Izraela.
    Arabowie od samego poczatku stawiali opor zydowskim osiedlencom glownie z Polski przed Druga wojna Swiatowa w czasie kiedy hasla: „Zydzi do Palestyny!”,
    „Precz z Zydami!” byly wykrzykiwane na ulicach miast Polskich.
    Znalem dwoch braci kty rzy na „papierach aryjskich” przezyli okupacje w Polsce i opowiali mi ze w czasie postanie ghetta w Warszawie pospolstwo zartowalo ze „pluskwy zydowskie pala sie”
    Taka jest prawda nie zaleznie czy sie ona podoba czy nie.

  36. Dzisiejszy temat najgłębiej podsumował Andrzej Falicz – „Pańscy rodzice nie zostali zadenuncjowani przez jak Pan pisze Polaka ale przez łotra i szubrawca.
    Pan został z kolei uratowany nie przez Żydów i Polaków ale przez odważnych i szlachetnych ludzi.” Nic dodać, nic ująć,
    Pozdrawiam

  37. Lis dziennikarzem roku?
    Wsadzcie sobie w buty te nagrode Grand Press – tp chyba zarty
    Sklad komisji…prosze.

  38. Antysemici i antylechici vs WRON

    Czyli WINIEN ma racje.
    Jest to polski problem.
    Tak samo jak ostatnie oswiadczenie Jaruzelskiego ze „wojskowi radzieccy powinni byc mu wdzieczni”.

    Czy wojskowi radzieccy sa, czy powinni byc wdzieczni „piewcy stanu wojennego”? Nie wiem. Wiem, 13 grudnia 1981 roku ,nedzni ludzie ukazali swiatu swoja prawdziwa twarz.

    Slawomirski

  39. Pawle, za oba Twoje wpisy – dzieki! Tak. Tak. 🙁

  40. @ telegraphic observer
    „tego szubrawcę – tezę postawię jasno- ukształtowała wojna”- cytat.
    Ta wojbna wywołana przez „najbardziej europejski” kraj, przez Niemcy, tak życzliwie opisywane przez Daniela Passenta w wielu felietonach.
    Takie, niegodne zachowanie się ludzi w warunkach wojny jest wynikiem tego stanu bałaganu moralnego i prawnego jaki przynosi wojna. Za wszelkie zbrodnie odpowiada ten, kto wojnę przynosi i destabilizuje porządek , prawny, moralny , religijny w kraju który najechał zbrojnie.
    O tym zapomniał Gross i inni „opisywacze” historii związani ze środowiskiem żydowskim w Polsce. Tak jest zresztą łatwiej i wygodniej, kiedy „historyk” przyłącza się do kolejnej edycji oligarchii europejskiej.
    Stało się już światową modą „intelektualistów” wskazywanie na Polaków jako nieokrzesanych prostaków z pogranicza Europy.
    A przecież największe zbrodnie dwudziestego wieku miały swój początek na „Zachodzie bez zmian”.

  41. Póki co antysemityzm ma się dobrze: w „Rzepie” w komentarzach pod wczorajszym (10.12.09), obrzydliwym zresztą, blogiem Magierowskiego: >„Wyborcza” o Jaruzelskim, „Wyborcza” o Kuklińskim<; kołtun, błoto, nienawiść.

  42. Andrzej Falicz:
    dlaczego Pan Michnik w Australii noszacy smialo mycke w Polsce jej nie zaklada – dlaczego?
    ***
    Bo boi sie! Boi sie przypomniec ze ma zydowskie pochodzenie i bedzie uwazany za obcego. Ludzi sie ze zostal lub zostanie Polakiem w oczach polskiego spoleczenstwa. Przpomina troche tych Zydow ktorzy odwracali glowe w druga strone na widok bitego Zyda wznoszac haslo: Niech zyje braterstwo miedzy narodami.

  43. Antylechita czy komuch?

    Stuprocentowy antylechita to Jaruzelski.
    Jest masa innych slow okreslajacych osobnika.
    Mnie odpowiada „komuch”.
    Slowo niewyszukane, krotkie, dosadne i osadzone w historii.
    Dwa razem.
    Antylechita-komuch?
    Komuch-antylechita?
    Zbyt dlugie i wyszukane.

    Powiem komuch Jaruzelski i od razu wiadomo co mam na mysli.

    Antylechitow pozostawie do dyspozycji szanownego gospodarza.

    Czy wykidajlo nalezy do antyslawomirskich czy antylechitow panie Passent?

    P.S.
    Wszystkim komuchom przypominam o wigili Stanu Wojennego.

    Slawomirski

  44. Panie Redaktorze !
    Uważam, że każde zajęcie stanowiska na „anty-” (zwłaszcza w skrajnych i ortodoksyjno-purytańskich wymiarach) niesie w sobie zalążki totalitaryzmu, prześladowań, deptania godności „Innego” – w tym też się mieści rasizm. A jak wyraził się jeden z moich przedmówców (pełna zgoda co do tego stwierdzenia) – antysemityzm w dotychczasowej formie jest/był na pewno formą rasizmu.
    Mogę się zgodzić z wpisem A.Falicza odnośnie „dobrych” i „łotrów”, ale trzeba tu jednocześnie dodać (i tu z Nim zgody nie ma) że byli to Polacy. Wychowani i ukształtowani przez określoną sytuację społeczną, karmieni od młodu określonymi „wartościami” i naukami, interpretujący w wyniku tego rzeczywistość „po polsku i katolicku” (w wymiarze endeckim i nacjonalistycznym – jeszcze dziś hierarchowie i politycy post-endeckiego chowu przypominają naszemu społeczeństwu nierozerwalność symbiozy krzyża i „polskości”). Na tej właśnie podstawie można powiedzieć, że w Polsce postawy antysemickie były szeroko rozpowszechnione jeszcze długo przed II wojną – wojna nie tłumaczy takich zachowań ona je tylko może wydobyć w formie wzmocnionej na plan pierwszy.
    Zresztą – antysemityzm w Europie to dziedzictwo chrześcijańskie (kto pierwszy jurydycznie i moralnie usankcjonował getto – renesansowy Rzym etc.etc.).
    Warto w kontekście prowadzonych tu rozważań przeczytać książkę prof. Szlomo Sanda (z Uniw. Jerozolimskiego) o „wymyślonym narodzie żydowskim”: przyjmując jego tezy – wielce prawdopodobne i spójne logicznie – diametralnej zmianie ulec musi całość europejskiego patrzenia na Żydów, judaizm, antysemityzm itp. sprawy. Także konflikt palestyńsko-żydowski zostaje odwrócony o 180 stopni – bo potomkami rdzennych Hebrajczyków („10 woda po kisielu” ale zawsze) jawią się ….. dzisiejsi palestyńscy Arabowie, nie przybyli do Ziemi Świętej uważający się za Żydów (a w 90 % nie będący nimi) wyznawcy – lub „materiał” na wyznawców – judaizmu. W takim projekcie intelektualnym europejski antysemityzm nie jest antysemityzmem (bo tu semitów nigdy nie było) lecz anty-judaizmem !.
    Nie będę rozwijał tez tej niezwykle interesującej książki – warto ją z ciekawości przeczytać: burzy ona w zupełności wiele paradygmatów historii, zagadnień społecznych i politycznych, antropologicznych etc. zakorzenionych od dekad (by nie rzec – od wieków) w Europie i tym „zaścianku” jakim dla Zachodu jest Polska.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  45. @ busdoc:

    „Nie ma duzych szans, poza gazem handel z Rosja prawie nie istnieje. To jedna z przyczyn bezrobocia.
    A niemcy handluja, to samo robia francuzi, wlosi, hiszpanie i anglicy i cala Europa.”

    Oprócz skłonności do samodestrukcji Polacy mają też tendencję do mitomanii i przesadnego czarnowidztwa.

    Oto jak wyglądała w rzeczywistości czołowka odbiorców niemieckich towarów w 2005:

    http://internationaltrade.suite101.com/article.cfm/germany_s_trade_buddies

    Innymi słowy 146 milionów Rosjan kupowało od Niemców mniej niż 38 milionów Polaków, a nawet mniej niż 10 milionów Czechów.

    Według danych niemieckich w roku 2008 Rosja była na 8 miejscu wśród źródeł importu niemieckiego – wartość 36 miliardów Euro, mniej niż Belgia (Polska na 12 miejscu, wartość 26 miliardów). Jeśli chodzi o eksport, to Rosja jest 12 – 32 miliardy, a Polska na… 9 i kupiła za 40 miliardów. Od Rosjan więcej kupowali też Belgowie, Austriacy i Szwajcarzy.

    To ma być potęga? Ten gigantyczny rynek i sposób na likwidację bezrobocia? To kolos na glinianych nogach.

    Nie chce mi się szukać, jak to naprawdę robią „francuzi, wlosi, hiszpanie i anglicy i cala Europa”, ale podejrzewam, że podobnie, oprócz Białorusi, Ukrainy i Mołdawii. W związku z czym przyjeżdżają tu jako robotnicy sezonowi, by podjąć pracę za płacę, za którą Polak mógłby najwyżej dać po pysku.

  46. Korzystając z gościny Gospodarza blogu oraz z wyrozumiałości moderatorów chciałbym tą droga przesłać najlepsze życzenia Generałowi Jaruzelskiemu z wielkiej wagi czyn patriotyczny w wyniku którego, ocalił kraj od zagrożeń jaki zgotował mu tzw „karnawał solidarności”. Większość rodaków pamięta skalę zagrożeń wynikających z rozkładu państwa, agresji, kłamstwa, mitomanii, fałszywych obietnic /gdzie jest 21 postulatów?/rozwydrzenia przeambicjonowanych i pełnych pychy liderów, ingerencji obcych wywiadów i kościoła oraz ofert bratniej pomocy. Na szczęście pamięć o tych zdarzeniach zanika, W Gazecie Wyborczej trudno znaleźć ślad wspomnień z tych wydarzeń, tylko POLITYKA, jakby z rozpędu, nie może obyć się przed pokazywaniem czarnych śladów złomu czołgowego. O losie autorytetów moralnych tego okresu mądrze pisze dawny bywalec blogu.
    http://cyklista.wordpress.com/

  47. Kilka miesięcy temu zamieściłem na tym blogu parę zdań cytatu Profesora Hartmana. Był jeszcze tutaj mało dostrzegany. W brutalny sposób oceniał wtedy poziom solidarnościowego szkolnictwa średniego w Polsce. O ile dobrze pamiętam, wyraził się, że teraźniejsze licea kończą przeważnie nieuki i debile. Tak wynikało z jego obserwacji poziomu studentów przyjmowanych przez UJ.
    Skrupulatnie czytam publikacje Profesora, tym bardziej, że pisze je w Krakowie i potwierdza to opinię, że w moim mieście żyją także mądrzy ludzie, a tylko hałaśliwym marginesem są osobniki typu Kurtyki, Ziobry lub małżeństwa Rokitów.

  48. Popatrz Pan jaki pechowiec, prosił a oni nie weszli. Nagy, Dubczek ci to mieli więcej szczęścia, nie zapraszali,a oni zjechali w gostii. Ponieważ daleko mi pod dom generała, więc wznoszę doroczny okrzyk: stan wojenny-niech żyje, niech żyje, niech żyje !. Tracę nadzieję, że to katolstwo polskie dojdzie kiedyś do rozumu .

  49. A teraz coś z nizin:Moja sąsaidka wyraziła taką opinię: ” Proszę pana, bo to wszystko przez tych żydów”. Spytalem więc – Ilu zna Żydów.No ..żadnego, ale to wszystko przez tych żydów. Takie postawy ludzkie skąś się biorą i należy się zastanowić czyja to „zasługa”.

  50. Co zauważam?

    Gospodarz podsunął konkretny temat, jako oś dyskusji zaproponował przystępny, z jasno wyłożonymi argumentami tekst Hartmana. I jakoś nie widać zapału, z wyjątkiem Falicza. Ponarzekać tak, ale trzymać sie tematu, to zbyt trudne, rozważać niewygodne argumenty – to zbyt przykre, można mieć mniej racji, niż by sie chciało.

    Nasza narodowa mentalność, czyli kod społeczo-kulturowy nie zna pojęcia dyskusji wyjaśniajacej, poznawczej. Jedyna forma, to opłacalna energetycznie, czyli taka, w której mam rację, czyli utrzymuję sie na swoim szczebelku w hierarchii za przeproszeniem kiedys stada, teraz społecznej.
    Takie reguły każą unikać nam konfrontacji, omijać tematy drażliwe, przede wszystkim w kategoriach narodowych przewin. Cień podejrzenia o sprzeniewierzenie sie polskości i… cisza. Niekiedy zdarza sie ślepy atak. Na tym forum – rzadko. To cieszy.

    Kilka słów na temat antysemityzmu Polaków.

    Antysemityzm tutejszy był adekwatny do dwóch czynników:

    1) Opóźnienia cywilizacyjnego ziem polskich i ludzi je zamieszkujących. Im dalej na wschód, tym gorzej – zgodnie z gradientem cywilizacyjnym.

    2) Separacji kulturowej (religijnej, narodowej, społecznej) Żydów, która była bardzo wyrazista i postrzegana przez stulecia, a szczegolnie przez 19 i poczatek 20 wieku, jako prowokacyjna, a nawet wroga, jeśli chodzi o stosunek do narodu polskiego – przez to, ze wg krajan była ona kosmopolityczna w sensie „oddzielności” stosunku Żydów do zaborców, a szczególnie do byłych zaborców przedzierżgniętych wg mniemania społecznego w komunistów.

    To na razie na tyle, jeśli chodzi o antysemityzm.

    Jeszcze na temat zapóźnienia cywilizacyjnego. Ojciec Dyrektor wobec tysięcznych tłumów podniósł problem promili u kierowców. W sposób bardzo specyficzny, a mianowicie zaapelował o pobłażliwość dla księży biskupów pod tym względem powołując sie na takie moblizujące zbiorowość argumenty, jak obrona naszej świętej wiary i Kościoła.
    Chciało by się zapytac – skąd ten człowiek się urwał, czy to jest 21 wiek w Europie?
    Moim zdaniem on dobrze wie, co robi, on przemawia do ludzi, których kod społeczno-kulturowy pozostał mało zmieniony od 19 wieku. Taka wypowiedź, mimo, ze trąci absurdem, jest poniekąd opłacalna w sensie zdobywania popularności.
    Tworzy się zamknięte koło – lud ma archaiczną mentalność, a jego przewodnik budując popularność jeszcze bardziej ten lud archaizuje i przy okazji społeczeństwo nam psuje. My też jesteśmy kierowcami i możemy kiedyś natknąć sie boleśnie na biskupa po kielichu.

    Ze strony hierarchii – cisza, oprócz kilku żarcików wygłaszanych na odchodnem. Żle się dzieje w KK pod tym względem. Nie ma tam nikt inicjatywy?

    Pzdr, TJ

  51. Zgadzam sie z ocena relacji polsko-zydowskich, jaka dal wyzej Sebastian bardziej, niz z ocena samego prof. Hartmana. Jednakze uwazam, ze z uwagi na mniejsza cywilizacyjna dojrzalosc polskiego spoleczenstwa w porownaniu ze spoleczenstwami zachodnimi, dzialalnosc prof. Hartmana jest tu i teraz bardzo dobrym iunctim, ktory sprzyja wyprowadzaniu nas, Polakow z peryferii cywilizacyjnych, w ktorych od wiekow tkwimy.

  52. Janek pisze:
    2009-12-12 o godz. 10:01

    Twoja odpowiedz nie jest na temat. Nie rozumiesz w mojego wpisu ale zgodnie z polska natura szukasz haka.

  53. W TVN24, oprócz Loży Prasowej, wart zobaczenia jest dokument w każdą niedziele ok. południa. Nie wiem, czy mieliście okazję obejrzeć film „Gra w chowanego” Menachema Dauma. Mądry i wzruszający film wzajemnych o relacjach polsko-żydowskich. Pewnie będą powtarzać, POLECAM!

  54. No coz, szkolnictwo srednie (i nie tylko) bywa bezsilne niezaleznie od politycznych „epok” , systemow ,itp -to widac i slychac.
    Nie dajac sie blogowym goralkom (patrz anegdota z przed kilku tygodni)….

    Podobno na Politechnice (chyba) Gliwickiej zaprojektowano , a budowana ma byc w belchatowskiej elektrowni, instalacja do produkcji paliwa samochodowego z dwutlenku wegla (40gr/l)(?!). Jezeli nie jest to jakis absurdalny kaczor dziennikarski albo ekonomiczny, chemiczny , techniczny dyrdymal to bylby to epokowy wynalazek , nie mowiac juz o kasie jaka mozna by na tym zrobic.
    Czy ktos cos o tym wie ?

  55. @ „jasny gwint” – chapeaux bas ! Za oba wpisy.
    Pozdrowienia z Wrocławia dla „światłej” części „Krakówka”. Tu na Dln.Śląsku też „oszołomstwa” nie brakuje – ot, choćby przekomiczny i niedaleki mentalności irańskich ayatollahów doc. (a może już i profesor ?!) Kornel M.
    WODNIK53

  56. michrich pisze:

    2009-12-12 o godz. 05:13

    „dlaczego Pan Michnik w Australii noszacy smialo mycke w Polsce jej nie zaklada – dlaczego?
    ***
    Bo boi sie!”

    Dlaczego protestancki premier Kanady przyjmuje komunie z rak ksiedza katolockiego, a nastepnie chowa ja do kieszeni?

    Moim zdaniem obaj szanuja uczucia religijne innych; co czasami doprowadza do zabawnych sytuacji.
    Nie ma mowy o baniu sie jednego czy drugiego.

    Slawomirski

  57. Janek pisze:

    2009-12-12 o godz. 10:01

    Niestety masz racje.
    Z Rosja jest zle.
    Zachodni inwestorzy sa okradani.
    Oligarchowie zostali zastapieni przez kryminalistow z KGB.
    Obecna Rosja to kraj rzadzony przez kryminalistow jak podaje BBC.

    Slawomirski

  58. absolwent pisze:

    2009-12-11 o godz. 21:36

    „nigdy na tym blogu nie zabierałem głosu ani na temat antysemityzmu”

    Trzeba zabierac glos i byc aktywnym po stonie tolerancji
    innaczej nietolerancja nas zdominuje. Dobry przyklad nietolerancji to szwajcarskie referendum w sprawie minaretow. Niezabieranie glosu tez niestety jest glosem.

    Slawomirski

  59. busdoc pisze:

    2009-12-11 o godz. 21:05

    „W PRL nie bylo tak zle.”

    Jedzenia nie bylo i wolnosci.

    Slawomirski

  60. busdoc pisze:

    2009-12-11 o godz. 21:05
    „Przecietny polak sprzeda kazdego za butlke wodki, na nawet za nic, po prostu z zawisci.”

    no comments

  61. @otago 12/12 14:41

    Dwutlenek wegla jest produktem egzotermicznej reakcji w ktorej paliwa reaguja z tlenem. Energia tak wytworzona moze byc uzyta w silnikach samochodowych do poruszania tlokow czy w elektrocieplowniach do ogrzewania pary wodnej, ktora z nastepnie jest uzyta do poruszania turbin. Proces odwrotny, czyli produkcja paliwa z CO2 wymagalby zuzycia co najmniej takiej samej ilosci energii jaka otrzymano przy jego spalaniu. Jest to prawo zachowania energii. Najwyrazniej dziennikarze czegos nie zrozumieli jesli chodzi o opis procesu technologicznego bo nie przypuszczam aby inzynierowie z Belchatowa nie znali termodynamiki.

  62. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @nemo 2009-12-12 o godz. 11:05 pisze:

    „Moja sąsaidka wyraziła taką opinię:“

    Nemo, tego „Nautiliusa” slyszalem przypadkowo od dziadka mojego kolegi.
    Mialem wtedy 10-c lat, a dziadek ow zblizal sie do 90-tki. Domyslam sie, ze on tez to slyszal od swojego dziadka.
    Inaczej mowiac, dobrze mieszkasz – to tez postep – sa to pierwsze oznaki szeroko rozumianej integracji. Musiala wiedziec do kogo to mowi(?) Ja Blogowiczowi cos powiem, ale tylko na ucho. Z doborem „pacjenta” nie popelnila bledu …
    Prosze zapytac najlepiej Gospodarze jak dluga jest w tym „broda”?

  63. Ponawiam moje pytanie do autora artykułu, który jest tematem felietonu red. Passenta.
    Ponieważ nie odpowiada, być może przeoczył je w natłoku innych wypowiedzi.

    Jan Hartman napisał:

    “Jeśli zaś chodzi o wyrozumiałość dla antysemitów, to wynika ona z tego, że prawie zawsze antysemityzm jest ambiwalentny – jest w nim też coś pozytywnego.”

    Moje pytanie do p. Hartmana postaram się sformułować jak najprościej, aby odpowiedź mogła być równie klarowna:

    Co jest, co może być pozytywnego w antysemityzmie, który jest przecież niczym innym, tylko szczególną odmianą rasizmu?!

    Innymi słowy: co widzi Pan pozytywnego w rasizmie?

    Bo ja – totalnie nic, zero.

    P.

  64. Janek pisze:
    2009-12-12 o godz. 10:01

    Slawomirski pisze:
    2009-12-12 o godz. 15:09

    Janek, kpisz z realiow ekonomicznych. Piszac „To ma być potęga? Ten gigantyczny rynek i sposób na likwidację bezrobocia? To kolos na glinianych nogach”

    Ja nie napisalem ze handel z Rosja zlikwiduje bezrobocie w Polsce. Przyczynil by sie do jego zmniejszenia.

    Twoje dane ekonomiczne to brednie. Handel Rosja – EU w 2008, Rosja wyeksportowala do Uni za 273 mld Euro. Rosja importowala od Uni za 165 mld Euro. Udzial Polski w tym handlu jest znikomy a Polska mogla by zarabiac nie tylko bezposrednio z handlu, rowniez z tranzytu.

    PKB w Polsce (2008) $13 799 na glowe mieszkanca. PKB w Rosji (2008)
    $11 807 na glowe mieszkanca. Jest to wiec znaczacy sie rynek. Ale to nie wszystko. Samo PKB nic nie znaczy. Rozwazmy dlug rzadu na glowe mieszkanca. W Polsce jest to 55% w Rosji 6.8%. Po uwzglednieniu dlugu rzadu PKB w Polsce na glowe mieszkanca wynosi $6210 a w Rosji $11 004 ! Rowazmy rowniesz koszt produkcji tego PKB. Niestety nie ma danych ale sprawa jest oczywista ze koszty produkcji w krajach jak Polska i Rosja sa okolo 3 do 5 razy nizsze niz w Europie zachodniej.

    Po uzglednieniu dlugow, w Europie tylko Francja ma wiekszy PKB na glowe mieszkanca $11 504 (od Rosji). W tej kategori PKB na glowe mieszkanca w USA wynosi $10 590.

    Nie zapominajmy o wszystkich dlugach krajow. Poza dlugami rzadow istnieja rowniez dlugi handlowe (ktorych Rosja nie ma), dlugi korporacji, dlugi gospodarstw domowych i dlugi lokalnych rzadow, samorzadow itp.

    W wypadku USA dlug rzadu jako stosunek do ich PKB wynosi 78% po uwzgeldnieniu wszystkich dlugow jest to imponujace 380%.

    Dadam jeszcze ze Rosja jest 4 najwiekszym inwestorem w USA po Chinach, Arabi Saudyjskiej i Japoni. Zainwestowali tam $145 mld.

    Wniosek jest tu oczywisty, w Rosjii nie pozwolili sie nikomu zadluzyc. Rosja jest powaznym rynkiem. Czolowe kraje EU o tym wiedza ale wiadomosci te nie dotarly jeszcze do polskiego zascianka.

    Janek & Slawomirski. Jestescie typowym przykladem oszolomow. Rusofobia zabila wam komorki mozgowe.

  65. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jasny gwint 2009-12-12 o godz. 10:11 pisze:

    „Korzystając z gościny Gospodarza blogu oraz z wyrozumiałości moderatorów chciałbym tą droga przesłać najlepsze życzenia Generałowi Jaruzelskiemu z wielkiej wagi czyn patriotyczny w wyniku którego, ocalił kraj od zagrożeń jaki zgotował mu tzw “karnawał solidarności”. Większość rodaków“ …itd itp

    Doceniam wzrastajacy poziom tolerancji u „Moderatora”-ow – to wyrazny znak poloju – i tez skorzystam z nagle rosnacej skokowo zasady – tak trzymac szanowni panowie „Moderator”-rzy. „co najmniej połowa ludu w te bandyckie zeznania uwierzyła” http://kontrowersje.net/tresc/bandyta_jaruzelski_przejdzie_do_historii_z_zerwanymi_pagonami

  66. Panie Wodnik
    „odnośnie “dobrych” i “łotrów”, ale trzeba tu jednocześnie dodać (i tu z Nim zgody nie ma)
    że byli to Polacy. Wychowani i ukształtowani przez określoną sytuację społeczną, karmieni od młodu określonymi “wartościami” i naukami, interpretujący w wyniku tego rzeczywistość “po polsku i katolicku”

    Ciekawe czym wobec tak postawionej tezy karmiony byl narod filozofow?…
    W Ameryce karmionej jeszcze inaczej niz Polska Zydzi nie mieli wstepu do wielu nowojorskich hoteli a numerus clausus obowiazywal na uczelniach do lat 60-tych.
    Nie doszukiwalbym sie specjalnej katolickiej karmy w Polsce.
    Prawoslawni Serbowie podrzynali swoim dobrym od dekad sasiadom gardla a
    protestancy Afrykanerzy traktowali czarnych jak bydlo.
    Bez przesady Panie Wodnik bywalo i bywa gorzej niz w naszej zytniej katolickiej gluszy…
    Nigdy np. nie bombardowalismy nikogo bialym fosforem ani pociskami odlamkowymi.
    Panie absolwent nie musi Pan pisac a co do tematu prosze miec pretensje do Gospodarza acha dziadek mojego syna…byl (swiec Panie nad jego dusza) Zydem.

  67. Antypolonizm jest pojeciem sztucznym spopularyzowanym wspolczesnie przez polska prawice, w odpowiedzi na ujawnienie mordu w Jedwabnym. W ten sposob, oba pojecia, antysemityzm i antypolonizm, maja ze soba rzeczywiscie cos wspolnego, mord na Zydach.
    Gratuluje prof. Hartman dobrego towarzystwa. Ja takze jestem zwolennikiem wyrzucania za drzwi za glosne i publiczne artykulowanie swoich uprzedzen. Uprzedzenia mamy prawdopodobnie wszyscy, ale powinny one byc czyms wstydliwym, praktykowanym w odosobnieniu.
    Gazy, tez mamy wszyscy, ale nie dajemy im przeciez publicznie upust.

  68. Slawomirski pisze:
    2009-12-12 o godz. 15:42

    “W PRL nie bylo tak zle.”
    Jedzenia nie bylo i wolnosci.

    Byly za to strajki. Jak sie nie produkuje to polki sa puste. Tak jest na calym swiecie. Jedno z praw przyrody.

    Co do wolnosci to zalezy z ktorego punktu widzenia na to patrzyc. Za idee wolnosci mieszkaniec Puerto Rico idzie do ciupy na dozywocie i nie potrzebny jest sad ani nic nie trzeba udowodnic. Tak jest nawet teraz w kraju najwolniejszym z wolnych USA. A australijki Abo bylby bardzo zadowolony gdyby znalazl sie w PRL tak samo setki milionow mieszkancow koloni. A w PRL no coz, zabronili eventualnie strajkowac …

    Slawimirski, wybierasz moj tekst selektywnie i falszujesz temat na ktory pisze. To sa bardzo zle maniery ale zrozumiale w stosunku do polaka.

    “W PRL nie bylo tak zle”. To prawda w sensie; Po kupieniu nowego samochodu i zaparkowaniu go przed blokiem moglem sie spodziwac ze ktos go obrzuci jajkiem, lub przebije opone albo dwie, lub zarysuje karoserie, lub zapcha rure wydechowa. Normalka, tesknie za tamtymi czasami. Bo teraz wykopuja 70 letnie kosciotrupy i szukaja haka by przypiepszyc sie do innych kosciotrupow ktore juz nie zyja od dziesiatkow lat i szczekac na zyjace pokolenia tych kosciotrupow. I jest na to przeznaczone 200 mln zl rocznie. A biedny nie ma jedzenia pomimo ze jest na polkach.

  69. Bobola 16.01
    Taki z ciebie profesor chemii fizycznej jak i ministrant. O produkcji z odpadków jeszcze sie nie dowiedziałeś ?. Tak samo jak nawóz na fermie nadaje sie do produkcji metanu , jak hałdy smieci można też wykorzystac do produkcji biopaliw, jak i popioły w fabrykach jako surowiec do budowy dróg, wytłoki z soi i rzepaku jako paszę, itp itd tak CO2 nalezy traktowac jako odpad, a nie jako surowiec !!!!!!
    Zenada !!!!!!

  70. Slawomirski 15.31
    Mowa jest srebrem , milczenie złotem, a pozbawiona sensu logorrea o antysemityzmie badziewiem.

  71. Paweł pisze:
    2009-12-11 o godz. 16:52
    „(nota bene zestawianie antysemityzmu z antypolonizmem jest grubym i niemądrym nieporozumieniem!)”
    „Także inne stwierdzenie w artykule Hartmana jest totalną pomyłką:”
    „Takich nieprzemyślanych stwierdzeń jest w artykule Hartmana znacznie więcej, co sprawia, że niedobrze, bardzo niedobrze się stało, że został on nagrodzony.”

    Panie Pawle, wygląda na to, że Pan ma mało wątpliwości. Ale nawet jeśli, to czy warto w takiej formie dyskutować?
    Pan nawet zdolność do „podstawowych rozróżnień” „dziennikarzy głosujących” kwestionuje.
    To już cała gromada ludzi inaczej myślących!
    Zgadzam się z Panem, że „rasistom i antysemitom można tylko powiedzieć “get lost!”.

    TJ pisze:
    2009-12-12 o godz. 12:13
    Szanowny TJ, mam zapał, jednakowoż mnie wystarczą erudycyjne wpisy Waszeci, Falicza i Wodnika53!
    Może to lenistwo ale na pewno „Chęć bycia sobą” prof. Hartmana zamknęła usta niektórym Komentatorom.
    Z takimi tekstami nie ma łatwo…

    Andrzej Falicz pisze:
    2009-12-11 o godz. 17:19
    „Daniel Passent – felietonista PONAD -ustrojowy z całym szacunkiem człowiek z krwi i kości bez nadmiaru brązu…czyli w jakimś sensie bliski normalnością ludzkiej słabości.”
    To ślicznie powiedziane.

    Jan Hartman pisze:
    2009-12-11 o godz. 19:29
    Ja też serdecznie pozdrawiam i czekam na dalsze, niekoniecznie związane z tematem wpisu, artykuły.
    To miłe, że Pan uszlachetnił nasze ble, ble.
    Czytam Pana z radością i podziwiam lekkość pióra.

    busdoc pisze:
    2009-12-11 o godz. 21:05
    To jest tak upiorne, co Pan pisze, że wydaje się być prowokacją! I rzadko na temat.
    A w ogóle get lost!

  72. Slawomirski 15.45
    Piszesz, że nie było jedzenia i wolności. Dzięki temu że teraz jest dużo jedzenia, codziennie rano dziesiątki nurków wybierają te jedzenie z zsypów w mojej okolicy.
    A o wolności opowiedz Łyżwińskiemu i Dohnalowi. Niedługo bedzie 5 lat jak siedzą bez wyroku w więzieniu. Nie oni jedni. Inna sprawa że Ziobro, zamiast siedzieć w sąsiedniej celi, chodzi i lata, korzystając z wolności w Brukseli.

  73. Slawomirski 15.09
    Piszesz że zachodni inwestorzy sa w Rosji okradani. Do tej pory zachodni inwestorzy m.in Ikea okradali cały świat. Czas żeby bilans wyszedł na zero.

  74. Psychologicznie ciekawy i na czasie jest „przypadek” senatora Piesiewicza.
    Otoz medrzec, moralizator i autorytet ma drugie zycie.
    Posiadanie swoich prywatnych spraw i tajemnic jest normalne i ludzkie ale nadawanie sobie uprawnien autorytetu dotyka swoja laska jedynie wybranych.
    Napity ledwo patrzacy na oczy Malenczuk wybelkotal w TV, ze artysci moga wiecej.
    Domyslam sie, ze mial na mysli glownie siebie…
    Erozja autorytetow postepuje w zastraszajacym tempie.
    Spodziewam sie felietonu obronnego.
    Pan Piesiewicz wzial problem odwaznie i na klate – wwachiwal sproszkowany proszek od bolu glowy a badaniom sie nie podda bo nie.
    Na wszelki wypadek mowi, ze kiedys tam dawno temu byl w pomieszczeniu gdzie fruwalo duzo kokainy w powietrzu…
    Czy musial zostac politykiem by pouczac innych?
    Widocznie zgodnie ze staropolska zasada na nowo okreslona przez „ärtyste”
    Malenczuka elita ma prawo pouczac masy a sama nie musi przestrzegac tych samych zasad… dalej po staremu ale w nowym wydaniu.

    z dystansu pisze:
    2009-12-12 o godz. 18:48
    Antypolonizm jest pojeciem sztucznym spopularyzowanym wspolczesnie przez polska prawice”

    Panie z dystansu niech Pan nie przesadza z ta prawica bo jak ja utniemy to zostanie nam jednoreki bandyta.
    Popularyzacja jest oczywiscie „naganna” bo bez niej nikt by o tym nie wiedzial i nie byloby problemu – trudno sie z Panem nie zgodzic..

  75. Z dystansu,
    a propo’s grzechow prawicy czy zastanawial sie Pan skad przyjete w naszej kulturze przyjelo sie konkretne znaczenie dla slow takich jak:
    lewizna
    lewus
    na lewo ?

  76. „Dodam jeszcze ze Rosja jest 4 najwiekszym inwestorem w USA po Chinach, Arabi Saudyjskiej i Japoni”

    Sprawdziłem. Nic podobnego.

    A swoje brednie ściągnąłem ze stron Statistisches Bundesamt Deutschland

    http://www.destatis.de/jetspeed/portal/cms/Sites/destatis/Internet/EN/Navigation/Statistics/Aussenhandel/Handelspartner/Handelspartner.psml

    Jak sądzę, wiedzą oni o czym piszą. Chociaż może to rusofoby.

  77. z dystansu pisze:

    2009-12-12 o godz. 18:48
    „Antypolonizm jest pojeciem sztucznym spopularyzowanym wspolczesnie przez polska prawice, w odpowiedzi na ujawnienie mordu w Jedwabnym. W ten sposob, oba pojecia, antysemityzm i antypolonizm, maja ze soba rzeczywiscie cos wspolnego, mord na Zydach.”

    Mój komentarz – moje opinie:

    Antypolonizm jest przekonaniem szeroko rozpowszechnionym w środowiskach żydowskich w USA i w samym Izraelu. Jest przekonaniem ideologicznym – uzasadniającym słuszność.

    1) Jednym z namacalnych dowodów jest historia z wizyty JPII w Izraelu. Otóż okazało się, ze organizatorzy wizyty ze strony izraelskiej mieli kolosalne trudności ze znalezieniem jednego Żyda, który by zechciał towarzyszyć oficjalnie papieżowi jako swojego rodzaju reprezentant społeczeństwa podczas odwiedzania instytutu Yad Vashem. Odmawiający otwarcie podawali motywację – z Polakiem nie! No, ale w końcu udało się.

    2) Jednym z propagatorów współczesnego antypolonizmu był autor „Malowanego ptaka” – Jerzy Kosiński. Pisarz ten miał silną potrzebę bycia sławnym (a kto nie ma?), ukuł i rozpowszechniał tezę o autobiograficznym charakterze powieści, gdzie przedstawił przeżycia podczas okupacji niemieckiej żydowskiego chłopca w świecie okrutnych bestii, dzikich ludzi myślących i działających pod dyktando prymitywnych przesądów i chuci – najważniejszych czynników konstytuujących ich behawior. Autor w powieści nie określił, gdzie się dzieje akcja, ale publicznie głosił, że to są jego losy, jego straszne przejścia i traumy, które dokonały się w Polsce.

    Wyborne paliwo dla nienawiści i pogardy.

    Gdyby nie liczne wywiady autora, w których ręczył on za autentyczność swoich opisów, to można by uznać, że „Malowany ptak” jest utrzymaną w konwencji surrealistycznej parabolą ludzkiego losu.

    Ironią losu jest to, że w czasie okupacji autor powieści jako dziecko przebywał na wsi polskiej, gdzie nie zetknął się z okropieństwami, żył wtopiony w środowisko i uniknął najgorszego – identyfikacji przez hitlerowców lub ich donosicieli, co na jedno wychodzi. Mimo to swoje fantazje przekuł na propagandę.

    Pzdr, TJ

  78. Paweł pisze:

    2009-12-12 o godz. 16:52

    Masz racje.
    Hartman pisze niesamowite bzdury.
    Wszyscy popelniamy bledy.
    Ten jest wlasnoscia Hartmana.

    Slawomirski

  79. Jest kwadrans po dwudziestej. Dwadzieścia osiem lat temu o tej porze kończyłem odsypiać postrajkową imprezę. W moim przypadku ostatni strajk uczelniany 1981 roku skończył się 11 grudnia. Po dwudziestej jak pamiętam zaserwowałem sobie kąpiel, ogoliłem się i odświeżony spakowałem brudne manele. Wybierałem się bowiem do domu na święta. Po północy zamilkła w radio energetyczna muzyka Maanamu. Pokręciłem bezskutecznie gałką, wzruszyłem ramionami i polazłem przez opustoszały Wrocław na Dworzec Główny. Pociąg ze Śląska w Karkonosze był jak zwykle opóźniony, więc czytałem odezwy kolejowych związków zawodowych. W końcu nadjechał – znalazłem miejsce w przedziale z aktywistami górniczej Solidarności, jak dziś pamiętam tych chrapiących facetów z wielkimi, plastikowymi znaczkami z napisami solidarycą. Na pierwszym Wałbrzychu do przedziału weszła konduktorka i przedziurkowała bilety. Płakała – pomyślałem, że chyba ktoś z pasażerów ją skrzywdził. Górnicy wysiedli na ostatnim Wałbrzychu a ja półtorej godziny później. Miasto zasypane nieodgarniętym śniegiem, na dworcu jacyś lumpowaci faceci w moro. Autobusy nie jeździły – ktoś mówił, że jest strajk. Więc znów wzruszyłem ramionami i pieszo podrałowałem do domu. Obudziłem mamę, zrobiła herbatę i machinalnie włączyła telewizor. Szaro – brak programu. Pogadaliśmy troszkę i nagle z pudła przemówił Jaruzelski. Ręce nam opadły. Mama się popłakała i poleciała budzić ojca. Stary półprzytomny pobiegł do firmy. Nie chodziło o żadne akcje protestacyjne – po prostu w zakładzie były izotopy promieniotwórcze i na wypadek wojny trzeba je było gdzieś zadołować. Takie miał instrukcje od armii. Zadzwoniłem do kumpla – telefony w kotlinie jeszcze działały. Niestety nie dojechał jeszcze z krakowskiej uczelni. Więc siedziałem i słuchałem generała. Niespodziewanie przypomniała mi się płacząca konduktorka. Zrozumiałem, że ona już w nocy o tym cyrku wiedziała. Płakała ale nic nie mówiła. Nie ostrzegła tych rozespanych górników. Poczułem ukłucie nienawiści. I przypomniałem sobie ulotki, które wisiały w akademiku po wydarzeniach marcowych. Na zdjęciu szczęka Rulewskiego bez przednich zębów a pod spodem instrukcja co robić na wypadek stanu wyjątkowego. Rady typu – zatrzymać pociągi, okopać się w fabrykach, przestawiać drogowskazy. A przecież nikt nie zatrzymał pociągów! Tyle, że konduktorka płakała. I dotarło do mnie, że jest już po wszystkim – „po ptakach” jak to mawiają. W kibini mater rozsypała się iluzja strajku generalnego, który miał rzucić na kolana państwo. Wojnę wygrało wojsko.
    Kumpel przyjechał dwa dni później. Jego stary był abstynentem, więc miał w domu magazyn wódki wykupionej na kartki. Upiliśmy się zdrowo i wyjąc „Wyrwij murom zęby krat …” wyszliśmy na ulice robić rewolucję. Wtedy zebrałem pierwsze w stanie wojennym pały. I dobrze, że tylko na pałach się skończyło. Ten który mnie lał nie był specjalnym służbistą. Po prostu sobie ulżył na mnie, spuścił z siebie ciśnienie po czym odetchnął głęboko i poszedł dalej. Był wściekły bo przedłużyli mu o wiele miesięcy służbę. Na dokładkę tłumacząc, że to przez takich gości jak ja. Więc w sumie okazał się wyrozumiałym człowiekiem nie wlokąc mnie pijanego na komisariat. Dzięki kolego zomowcu – jeśli mnie czytasz. Niewątpliwie gdybyś 28 lat temu, w grudniu okazał się gorliwcem skomplikowało by mi to w poważnym stopniu życie.
    I tyle memuarów grudniowych
    Pozdrawiam

  80. Falicz 19.26
    A wiesz kto napisał „klaskaniem mając obrzękłe prawice” i dlaczego ?
    Nie ma nic gorszego niz paranoiczne i pieniacze obsesje ! Strasznie cięzko to wyleczyć .

  81. stasieku pisze o godz. 19:05

    Panie Pawle, wygląda na to, że Pan ma mało wątpliwości. Ale nawet jeśli, to czy warto w takiej formie dyskutować?
    Pan nawet zdolność do „podstawowych rozróżnień” „dziennikarzy głosujących” kwestionuje.
    To już cała gromada ludzi inaczej myślących!

    …….

    Proszę Pana, forma moich wypowiedzi nie jest nieuprzejma, jest najwyżej oschła.
    Interesuje mnie logiczne rozumowanie, a nie liczba osób, które myślą inaczej niż ja. Wystarczy mi jeden dobry argument od jednego człowieka uważającego inaczej, abym oznał mój pogląd za mylny.

    Zadałem p. Hartmanowi dwa razy potanie o to samo: co widzi pozytywnego w antysemityzmie, bo napisał, że „jest w nim też coś pozytywnego”.

    Nie wiem, czy to było zdanie nieprzemyślane, czy miało być z założenia kontrowersyjne w tandentny sposób, czy to może jakaś figura myślowo-stylistyczna?

    Niestety p. Hartman skłonił się tu uprzejmie p. Passentowi, ale nie uważa najwyraźniej (- obym się w tym mylił -), że warto wyjaśniać cokolwiek na temat swojego artykułu zwykłym dyskutantom na blogu. A może po prostu ma inne zajęcia?

    Jedno jest pewne: bez wyjaśnień ze strony autora, to zdanie dotyczące „pozytywnego” aspektu antysemityzmu uznaję – w najlepszym przypadku! – za jego lizusostwo wobec tych czytelników, którzy mają w sobie sentyment antysemicki. Jan Hartman usiłuje ich przechytrzyć za cenę intelektualnej godności własnej. Chce prawdopodobnie zyskać ich życzliwość, a potem znienacka oświecić.

    Oczywiście jako człowiek młody i niedoświadczony nie wie, że nie ma to najmniejszych szans.

    Ten cały artykuł jest taki: lizusowski i pełen naiwnego przekonania, że jak się napisze parę bzdur pod rasistów-antysemitów (np. zrównując antysemityzm z tzw. „antypolonizmem”, co jest oczywistym przekłamaniem), to się zrobi na nich wrażenie autora obiektywnego, skoro rasiści cenią bzdury.

    Uważam, że to zły pomysł.

    Tym bardziej więc jestem ciekaw opinii autora.

    P.

  82. Andrzeju Falicz
    Maleńczuk nikogo nie pouczał. Pouczał moralnie na swoje nieszczęście Senator. Maleńczuk rozsądnie stwierdził, że nieszczęściem Senatora nie były niewinne zabawy towarzyskie, którym się oddawał tylko polityka w którą się wdał. Maleńczuk zanim stał się rockowym gwiazdorem kilka lat grał na ulicy i nieźle życie zna. Również od strony wziewno – damskiej. Na pewno nie jest elitarystą twierdzącym, że niektórym wolno. Maleńczuk uważa – z czym się zgadzam -, że wszystkim jest wolno. Tyle tylko, że z powodu tzw poprawności moralnej nie może tego jasno powiedzieć w przekaziorach. Ale wynika to z obszernego materiału pt „Maleńczuk broni Senatora”, który zamieścił portal GW. Obok obłudnej zresztą obrony Senatora przez biskupa Życińskiego. Tak więc w ocenie Senatora się z Tobą zgadzam natomiast słowa Maleńczuka interpretuję odmiennie. Szerzej rozwinąłem to na blogu red Szostkiewicza w trakcie dyskusji na ten temat, którą prowadzę z Sebastianem.
    Pozdrawiam

  83. Szanowny „Kartka z podróży” (wpis z 2009-12-12 o godz. 21:14)
    – tak było. Serdecznie pozdrawiam.

    P.S. Czy nie powinno być powodem do zadowolenia, że od kilkuset lat nie jesteśmy już zależni od wielkiego sąsiada ze wschodu?
    Starałem się dziś synowi uzasadnić „osiągnięcia” mojego pokolenia.
    Jednym z wyliczanych „osiągnięć” było to że po PROSTU ŻYJEMY A POLSKA (przy tym) NIE ZGINĘŁA. Chociaż mogła. (Nieznane są mi ilości ładunków jądrowych składowanych na terenie PRL i NRD w 1981 roku powyżej 20 kt, czyli ładunku z Hiroszimy).
    Nie było wiader gałek ocznych (Bałkany), stosów czaszek (Kambodża), zestawów narzędzi prostych typu MOTYKA (Hutu-Tutsi: 1 milion/100 dni!).
    Żyjemy i jesteśmy w NATO. Chociaż NATO może jeszcze o tym nie wiedzieć.
    Jesteśmy w UE (cokolwiek by to znaczyło).
    Mamy jakieś 1,7 procenta wzrostu PKB, jak zapodawał WIELKI CZAROWNIK DONALD T. na tle mapy Europy.
    No i do tego będziemy mieli Świątynię Bożej Opatrzności: obiecaną Narodowi w 1792 roku przez Sejm Wielki, zwołany za zgodą Jego Wysokości Carycy Katarzyny Wielkiej z 1788 roku. Przypominam, że od 1768 Rzeczpospolita była nieprzerwanie protektoratem Rosji, która mocą odnowionego w 1775 traktatu gwarancyjnego zapewniała NAM nienaruszalność ustroju państwa polskiego. Takie są fakty. Tak było.

    A DZIŚ: my po prostu żyjemy.

    Jeśli nie wykorzystamy danej nam wolności – kogo teraz obwinimy?

    Jaruzelski pożyje jeszcze trochę. Życzę mu 100 lat, jeśli nie więcej!
    Oby nie kazał się pogrzebać obok swego ojca w Bijsku!
    Co to to nie! Kancelaria Prezydenta RP powinna temu zapobiec, przyznając Mu w porę WYCOFANY (dla WJ) Medal Sybiraków, czy jak to nazwali.
    A po jego śmieci? Kogo będziemy obwiniać za swoje NIEUDACZNICTWO i malkontenctwo?
    Żydów?
    Tych kilka tysięcy Żydów w Polsce?
    (to jest niezbędne nawiązanie do głównego tematu Gospodarza, którego przy okazji pozdrawiam.)
    Udało nam się jak nigdy. Jesteśmy wolni.
    Tylko co z tą wolnością zrobić?

    Pozdrawiam wszystkich.

  84. absolwent pisze:

    2009-12-12 o godz. 19:09

    „codziennie rano dziesiątki nurków wybierają te jedzenie z zsypów w mojej okolicy.”

    Zapewniam ze za komuny tego jedzenia nie bylo.

    Slawomirski

  85. absolwent pisze:

    2009-12-12 o godz. 19:00

    „logorrea o antysemityzmie”

    Nie moj ,ale redaktora Passenta temat zastepczy na 13 grudnia.

    Slawomirski

  86. Niestety…
    tesciu jednak nie byl Zydem.
    Byl
    dyplomata mowiacym siedmioma jezykami w PRL-u nie bedzac polskim Zydem… niby skad?
    Czy ktos moze odpowiedziec na tak oczywiste pytanie.(?)

  87. absolwent pisze:

    2009-12-12 o godz. 19:15

    Gangsterzy z KGB okradaja zachodnich inwestorow.
    Rosja oddala sie od Europy, niestety.

    Slawomirski

  88. Kartka z podróży pisze:

    2009-12-12 o godz. 21:14

    Dziekuje za osobiste wspomnienia z 13.12.1981 roku.

    Ja pamietam daremne oczekiwanie na przyjazd matki do Lubeki.
    Przez wiele lat nie moglem sie z nia spotkac.
    Nie rozumiem ludzi broniacych totalitaryzmu.

    Slawomirski

  89. Jerzy pisze:

    2009-12-12 o godz. 10:51
    „Popatrz Pan jaki pechowiec, prosił a oni nie weszli. Nagy, Dubczek ci to mieli więcej szczęścia, nie zapraszali,a oni zjechali w gostii.”

    A teraz ma zal ze nie sa mu wdzieczni.
    Dla jego wlasnego dobra trzeba go zamknac.

    Slawomirski

  90. @absolwent 12/12 18:56

    Fermentacja odpadow organicznych to nie bezposrednia produkcja paliw z dwutlenku wegla. Nota bene wiekszosc technologii produkcji biopaliw (np estrow kwasow olejowych) jest faktycznie oplacalna tylko wtedy gdy sa one subsydiowane przez panstwo. Inaczej koszty produkcji roslin oraz przetwarzania produktow olejowych powoduja zbyt wysokie , w porownaniu z produktem wytwarzanym z ropy, ceny biopaliwa.

  91. absolwent 18:56

    ” CO2 nalezy traktowac jako odpad, a nie jako surowiec !!!!!!”

    Nie bardzo rozumiem. Nazewnictwo ma wpływ na prawo zachowania energii? Czy „instalacja do produkcji paliwa samochodowego z dwutlenku wegla (40gr/l)(?!)” (gdyby taka była) wykorzystywałaby odpady a nie surowiec, którym byłyby w tym przypadku odpady?

  92. Ksenofobia o ktora mniejszosci oskarzaja Polakow jest tylko zdrowa reakcja Narodu broniacego sie przed spolecznymi patogenami. Nie bez powodu ludzie i organizacje zainteresowane zniszczeniem Panstwa Polskiego promuja uniwersalna tolerancje. Patrz http://bobolowisko.blogspot.com „O zaletach wad narodowych…” Oct. 28/09.

  93. A dla wszystkich ustawionych w PRL-u wspomnienia Jerzego Dobrowolskiego…dla równowagi.

    „Boże, jak serdecznie mam tego dosyć… nie mogę wziąć do ręki gazety, wysłuchać dziennika, obejrzeć kroniki. Jeszcze straszliwie przeżyłem wprowadzenie stanu wojennego, jeszcze, już leżąc, rozpaczliwie próbowałem rękami chwytać coś w powietrzu, ale chwytałem tylko smród i gówno. Teraz nie chce mi się nawet rzygać. Nie ma nawet we mnie nienawiści, nawet nie śmieszą mnie te przemówienia, odezwy, apele. Te sztandary, wiece i krawaty. Ogarnia mnie tylko bezmierne zdumienie, że są ludzie, nawet nie ludzie pewnie − osobniki, którzy w czymś takim zdolni są uczestniczyć”.

  94. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @
    „Spodziewam sie felietonu obronnego. -> pisze: 2009-12-12 o godz. 19:18 Andrzej Falicz

    Pan Piesiewicz wzial problem odwaznie i na klate – wwachiwal sproszkowany proszek od bolu glowy a badaniom sie nie podda bo nie.
    http://www.dailymotion.com/video/xbgdml_dziwne-zabawy-senatora-piesiewicza_news

    Otoz juz wczesnie w latach 2005 / 2006 wroble na dachu szeptem cwirkaly, ze w/w reprezetanci politycznej elity utrzymuja wyjatkowo scisle kontakty z tzw. grupami „elytarnymi” uzurpujacymi samozwanczo prawo statusu w RP tzw. „Autorytetu Moralnego”.

    Nazwisk wymienial nie bede aby nie zjadlo wpisu pomimo ostrzezenia dotyczacego ewentualnego zwymiarowania czaszki.
    Pakiet nazwisk jest druzgocacy, oczywiscie z mojego punktu widzenia. Mysle, ze propozycja A. Falicza jest sluszna, nalezy przyjac pozycje wyczekujaca i ruch Gospodarza.

  95. Panie Kartko z podróży, skoro tak sobie wspominamy.
    Dowiedziałem się niedawno, że wspomniany przez Pana Bojownik Pan Jan Rulewski chciał zostać oficerem LWP.
    Na adresie: http://www.encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Jan_Rulewski podają:”1963-1965 student Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, usunięty z uczelni za odmówienie udziału w wyborach do rad narodowych i Sejmu”.
    Gdyby nie odmówił tego udziału (moja GDYBOLOGIA) – to w 1981 roku dowodziłby batalionem albo i pułkiem i nie wybitoby mu zębów w sali obrad WRN w Bydgoszczy (marzec 1981).
    Ta zaciętość przeciwników takiego a nie innego scenariusza wydarzeń z naszej historii sprzed prawie 30 lat (zaklinaczy rzeczywistości) może mieć wiele przyczyn.
    U osób o poglądach LEWICOWYCH (np. u Naszej Trójcy: FALICZ-WINIEN-SŁAWOMIRSKI – żal, że LUDOWA władza ośmieliła się wypowiedzieć WOJNĘ LUDOWI Pracującemu miast i wsi. Tu spotkamy sprzeciw Pana T.O., że co to była za praca, niska wydajność, itd.
    U Prawicowców (np. Boboli i chyba p. Stychowskiego) – żal, że WJ od razu nie stanął na czele INSUREKCJI jak KOŚCIUSZKO. Jakby Wojciech J. miał mandat z POWSZECHNYCH demokratycznych wyborów, nie istniałby ZSRR, nie byłoby żadnej broni jądrowej, nie istniała PZPR, byliśmy wówczas w NATO, nie było żadnej Jałty, a o Katyniu nikt w Norymberdze w 1947 roku nic nie mówił.
    Jest przy tym wiele stopni pośrednich.
    Dominuje PONURACTWO i fałszywa MARTYROLOGIA.
    Do sprawdzenia tego ostatniego określenia zapraszam blogowiczów.
    Proszę podać PRAWDZIWĄ liczbę ofiar w Kopalni „Wujek” w związku ze stanem wojennym.
    Pozdrawiam.
    P.S.
    Jestem za PRZYSZŁOŚCIĄ i za wyciąganiem WNIOSKÓW z PRZESZŁOŚCI.
    Inaczej pogodzić nas może tylko wkroczenie Chińskej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Czy o to nam chodzi? Chociaż krążył taki dowcip w PRL-u.
    Skoro ma być o Antysemityzmie w tym wpisie (co nam zadał Gospodarz), to wobec REALNEJ potęgi Chin – nie mam nic do dodania.

  96. Pijmy wino za kolegow.

  97. Jest slynne powiedzenie, że ten, komu okażesz dobro, nigdy ci tego nie wybaczy.
    O ile dobrze pamiętam Żydzi dotarli (via Hiszpania) na ziemie polskie kilkaset lat temu, osiedlili się, a nie potrafili , jako nacja, zasymilować (w swej masie- oczywiście) się z miejscowymi. Dlatego nie dziwi mnie, choć oczywiscie tego nie pochwalam, zachowanie durnych, prostackich czy wręcz prymitywnych czlonków naszego spoleczeństwa realizujacych haslo „bij Żyda”, czy tez organizujacych getto lawkowe. Czarę goryczy przepelnilo przeczytanie przeze mnie wspomnień noblisty Singera z przedwojennej Warszawy, który (Żyd przecież) pisal, iż na Nalewkach żyly cale rodziny potomków Dawida od pokolen poslugujący sie wylącznie jidisz. I tak sobie żyli w enklawie. Oczywiście wiele rodzin żydowskich nieortodoksyjnych wtopilo się w spoleczność miejscową, szczególnie inteligencką, tworząc nową – jakże pozytywną- jakość. Polską jakość.

    Resume: nic nie jest proste i jednoznaczne; również, jakże na czasie, ocena stanu wojennego.

  98. Janek pisze:
    2009-12-12 o godz. 20:49

    Skonczmy te wymiane.

    We wrzesniu 2009 Rasja miala zainwestowane w USA $121 mld. Na poczatku tego roku mieli tam $138.4 mld. To jest tylko w US Treasury Securities.

    http://en.wikipedia.org/wiki/File:Foreign_Holders_of_United_States_Treasury_Securities.svg

    Inne zrodlo, rezultat taki sam.
    http://www.treas.gov/tic/mfh.txt

  99. Slawomirski pisze:
    2009-12-12 o godz. 15:09

    Raporty tego typu przez BBC wcale mnie nie dziwia. Na sprawe inwestycji w Rosji (i calej Europie Wschodniej) nalezy patrzyc od poczatku lat 1990.

    Po okrsie kolonializmu lata 1990 (prywatyzacja Europy Wschodniej) byly najwiekszym bandytyzmem wszech czasow. Pieniadze drukowane na zachodzie kupowaly fabryki na wschodzie i na warunkach stworzonych przez zachod.

    Tak bylo tez w Rosji, zachodni doradcy doradzali o prywatyzacji a ich kuzyni zagarniali rosyjska gospodarke. Rosja zostala wtedy ograbiona z co najmniej $500 mld i dlatego Jeltsin byl bohaterem na zachodzie.

    Ale Putin z tym skonczyl, odzyskal co mogl i zmusil do odsprzedadzy gdzie bylo to potrzebne. Rosja przejela kontrol nad strategicznymi sektorami swej gospodarki. Rzad i rosyjski kapital musi tam miec ponad 51% i nie ma dyskusji. Tak samo powinno byc w Polsce.

    Brytyjscy cwaniacy nie stracili duzo ale kazdy powod jest dobry by podziamac na Rosje i BBC wlasnie to robi.

  100. Do Pana Feliksa Stychowskiego! Nemo to łacińskie nikt. A 20 tysięcy mil…..
    owszem czytałem ok. 55 lat temu.

  101. Moj poglad na antypolonizm nie pokrywa sie z opiniami tu dotychczas przedstawionymi. Mam tu na mysli antypolonism z punktu widzenia zachodu. Antypolonizm nie ma nic wspolnego z polskim antysemityzmem, rusofobia, germanofobia i innymi polskimi fobiami. Zrodla antypolonizmu leza w zachodniej propagandzie zimnej wojny.

    O polskim atysemityzmie jest oczywiscie wiadomo w srodowiskach zydowskich, ale jest tych srodowisk malo. Ludnsci zydowskiej jest tylko 12.4 mln na swiecie z czego okolo 5 mln w Israelu.

    Od 1980 mieszkam na tym tzw zachodzie, spotkalem sie rowniez ze srodowiskami zydowskimi i o dziwo nie byli uprzedzeni do polakow ani Polski.

    Natomiast w mediach angielsko jezycznych zawsze mielismy negatywna opinie a to ksztaltowalo opinie szarych obywateli zachodu. Glowne podstawy tych negatywnych opini byly polityczne, bo komunisci … i wszystko z tym zwiazane. Ale rowniez polacy sa slynni z pijanstwa co podbija negatywny wizerunek polakow i Polski. Np raz odmowiono mi pracy dlatego ze urodzilem sie w Polsce. Powiedziano mi wprost, jezeli jestem polakiem to musze byc pijakiem a takich tu nie potrzebujemy. Niestety polskie srodowiska na emigracji w pelni taka opinie potwierdzaja.

    Pomimo przemian w 89, media kontynuowaly negatywne opinie o Polsce i polakach. Dopiero po wejsciu Polski to Uni Europejskiej i wyslaniu wojska polskiego do Iraku zauwazylem zmiane tonu mediow w stosunku do Polski. Jest teraz mniej negatywnych opini ale nie ma to wplywu na przecietnego obywatela zachodu. Oni wiedza swoje.

  102. Elias Canetti : „Jedyne co wolne w naszej cywilizacji, to wiatr”. Polecam Państwu autobiografię E.Canettiego, trzy tomiki: „Ocalony język”, „Pochodnia w uchu”, „Gra oczu”.

  103. kto poznal historie zydow ( chociaz w malym stopniu) te nie pozwoli sprowokowac sie do mowienia zle o tym narodzie a szczegolnie ludzie wiary chrzescijanskiej-ewangielicznej.To Bog umilowal sobie ten narod dajac mu blogoslawienstwo na wieki,chociaz czeka na nawrocenie sie tego narodu i uznanie ze synem bozym jest Jezus.Blogoslawie ten narod a kazdy kto zle zyczy zydom zle zyczy Bogu

  104. Kartka z podróży,21.14. Twoje przeżycia ze stanu wojennego nie wyglądają bardzo dramatycznie. Ot taka studencka balanga. Natomiast te kilka pałek od ZOMOwca powinno uprawniać Cię do starania się o przywileje kombatanckie i o odszkodowanie za cierpienia moralne. Mielibyśmy o jednego bohatera więcej. Ja wtedy byłem w jaskini lwa, czyli w centrum Warszawy i poczułem wielką ulgę, że razem z moim zespołem mogliśmy przystąpić do normalnej pracy. Odniosłem wrażenie, że tak samo reagowało 90 procent ludzi.W sumie zazdroszczę, że uniknąłem tych kilka pałek, miałbym o ileś tam procent wyższą emeryturę. Nie chcę nawet wspominać o tych bohaterach, których wywieziono do domów wczasowych dla otrzeźwienia.

  105. Teresa Stachurska, 10.54. Pani Tereso, Zanim sięgnie się po tomy autobiografii Canettiego należy koniecznie przeczytać i przepracować jego „Auto da fe”. Wtedy jego biografia pisana z bardzo odległego dystansu czasowego staje niezmiernie pouczająca. Właśnie co przeczytałem tom pierwszy i trzeci i poszukuje trzeciego. Nie tak łatwo. Canetti też Żyd, Hiszpańsko, bałkański. I co z tego?

  106. absolwent 23.42
    Slawomirski pisze:
    „za komuny tego jedzenia nie było”
    Nurków tez nie było.

  107. jjagr 00.10
    Jeżeli traktujesz odpad jako pełnowartościowy surowiec, to rachunek kosztów produkcji wygląda zupełnie inaczej. Natomiast jeżeli wykorzystujesz odpad jako darmowy surowiec, to masz dodatkowy czysty zysk z powodu oszczędnosci na kosztach utylizacji odpadu. Dotyczy to na przykład siarki z kopalni lub siarki odpadowej w rafineriach ropy naftowej. Dlatego upadły polskie kopalnie siarki w Tarnobrzegu. Ostatnie koncepcje recyklingu „from cradle to cradle” o których pisze np Thomas L. Friedman w ksiązce „Hot, flat and crowded” całkowicie zmieniaja podejscie do rachunku ekonomicznego w recyklingu. Ale do Boboli jeszcze to nie dotarło, bo on tkwi w średniowieczu.

  108. stasieku pisze:
    2009-12-12 o godz. 19:05

    I ja rowniez serdecznie pozdrawiam.

  109. Bardzo dobrze, ze Jaruzelski wprowadzil stan wojenny. Chwala mu za to ! Prawdopodobnie bez stanu wojennego zwariowany system peerelowski ciagnal by sie o wiele dluzej.

    Zupelnie niepotrzebnie.

    Niech zyje 13 grudnia i jego architekci ! Architekci poczatku konca !

  110. Jacobsky, 13.36. Zapomniałeś jeszcze dodać, że nie mielibyśmy tak ogromnego wyboru papieru w rolkach. Do wyboru, do koloru! I świat stał się taki piękny!

  111. Kartka,

    Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że te kilka razów o średniej mocy, które otrzymałeś od przyzwoitego zomowca miały pozytwny wpływ na Twoje dalsze losy i, ujawnienie się predyspozycji literckich.
    Mnie coś podobnego (raz i mocno) spotkało w szkole powszechnej, gdy jako jeden z liderów klasowych małpowałem polonistę.
    Cóż to był za wspaniały belfer.
    Przy omawianiu lektur Mickiewicza, Fredry czy Słowackiego klasa w głębokiej ciszy i z niechęcią reagowała na dzwięk dzwonka oznaczającego przerwę. Urywaliśmy w ten sposób parę minut na chłonięcie wspaniałej literatury.
    Mój pogromca później grywał ze mną w pigponga i w mojej obecności publicznie podkreślał moje zalety.
    Zmieniło mnie to na tyle, że w szkole średniej zamiast czytać obowiązkowe lektury chodziłem pod pachą z Krytyką czystego rozumu i Doktorem Faustusem zamiast zajmować się twórczością Nałkowskiej, co zreszto znalazło odzwierciedlenie w ocenach kóńcowych.

    Wracając jednak do Twojego (i mojego szkolnego) grudniowego „dramatu”, uważam, że jest to dobry news dla policji, która zdaje sobie chyba sprawę z właściwości terapeutycznych pałki aż nadto, bo coraz częściej słyszymy o przedawkowaniu i klienci wynoszeni są z aresztów nogami do przodu.

    Czytając napisany przez Ciebie z polotem reportaż z Hiszpanii rzuciło mi się w oczy doskonałe określenia lidera polskiej nieprzejednanej opozycji jako klon Lenina.
    Informuję, żeby nie naruszyć Twoich praw autorskich, że odtąd będę nazywał w tego wodza (o którym jeszcze nieraz usłyszymy) Leninowski Klon (pisane jak imię własne z dużej litery).

    Życzę nieustającego słońca na Półwyspie Iberyjskim.

  112. Marc pisze:

    2009-12-12 o godz. 12:30
    ——————————–

    po pierwsze , miło mi z powodu, że masz podobne odczucia do moich…
    Działalność prof. J.Hartmana jest z tych bezcennych na naszej drodze jako narodu, szczególnie, że jest osobą autentyczną igodną.
    Ogólnie, od normalnosci dzieli nas Polaków niewiele, ale na osiągnięcie tego. potrzeba nam dużo czasu i trochę szczęścia. Relacje polsko-żydowskie mogą być probierzem dla naszego znormalnienia.

    Pozdrawiam,Sebastian

  113. Jacobsky, możesz mieć rację. „Wdzięczność” za stan wojenny okazali Jaruzelskiemu Polacy przy pierwszej stosownej okazji – 4 czerwca 1989.
    Lista krajowa ciśnięta została do kosza historii i trzeba było dopiero przed II turą wstawiennictwa różowych, żeby ją przywracać tylnymi drzwiami, by układom z Magdalenki stało się zadość. Jednak trzeba pamiętać, że ani jedno miejsce nie przypadło w Senacie poplecznikom Kremla. Przedostał się tam tylko w pojedynkę sen. Stokłosa, co kosztowało go tony kiełbasy i hektolitry piwa.

    Nie masz jednak racji fetując zdrajców. Pozostaw to innym, którzy zawdzięczają Jaruzelskiemu zakonserwowanie wpływów Moskwy na wydarzenia w Polsce przez kolejną dekadę i spokojną starość za sowieckie srebrniki.

    Wiele milionów prawdziwych „architektów” początku końca żyje dzisiaj z dnia na dzień z coraz niższych datków pomocy społecznej.

  114. TJ:
    Antypolonizm jest przekonaniem szeroko rozpowszechnionym w środowiskach żydowskich w USA i w samym Izraelu. Jest przekonaniem ideologicznym – uzasadniającym słuszność.
    ***
    Kiedys pewien Zyd amerykanski na junk jardzie dowiedziawszy sie jestem Zydem opowiedzial mi ze w na poczatku lat dwodziestych w okolicy gdzie mieszkzala jego matka w Polsce mial miejsce pogrom w czasie ktorego Polay wyrzucili jego ciotke, ktora byla wtedy mala dziewczyka, przez okno. Ciotka zlamala sobie noge.
    Czy wspomniany Zyd zajmuje sie propaganda antypolska czy przytacza fakt prawdziwy?

  115. Wrócił Jacobsky z krótkim wpisem wymuszającym zdjęcie czapki z głowy.
    Wierzę, że na blogu zacznie dominować myślenie.

  116. absolwent,

    z calym naleznym szacunkiem, ale nurkowie byli. Smietniki na moim osiedlu penetrowane byly przez te same osoby: obdarte, czesto uposledzone, albo fizycznie, albo psychicznie. Pamietam jednego pana: szklane oko, but ortopedyczny wlasnej roboty (zwykly but z dobitym do podeszwy drewniakiem, bo ow pan mial jedna noge krotsza od drugiej), i rower bez opon, ale na ktorym nie jezdzil, a tylko uzywal go do transportu znalezionych w smietniku rzeczy.

    A byl to tetniaca sukcesem epoka Gierka. Kazde osiedle mialo swoja faune smietnikowa, i taka , co to zbierala sie pod smietnikiem na codziennego jabcoka.

    Jedzenia akurat nie brakowalo na smietnikach. Dobrze pamietam kawalki chleba wystawione na smietnikowym murku. Co bylo w kublach – nie wiem, bo nie zagladalem. Kulawy pan nie gardzil chlebem. W przeciwienstwie do wielu mieszkancow blokow.

    Pozdrawiam

  117. Chcialbym niesmialo zauwazyc, ze bardzo wiele razy pojawiaja sie we wpisach slowa zyd, zydowski etc. Tu uwazam jest pies pogzebany. To slowo – Zyd – jest dla wielu najleprzym dowotem na „polski” antyseminyzm. Otoz u slowian poludniowych i wschodnich (nawet na Ukrainie, ktora w ststystykach antysemityzmu jest na pierwszym miejscu) uzywa sie innego slowa. JEWREJ sluzy do okreslenia narodowosci, Zyd do religii. W jezyku polskim slowo to funkcjonowalo jeszcze w XIX wieku. Potem nagle zniknelo. Moze warto zastanowic sie dlaczego??

  118. Błyskotliwy, powalający na kolana głębią i nowatorstwem przemyśleń come back Jacobsky’ego (13:36) po latach intrygującej nieobecności.

    Czapy z głów!!!

  119. Jasny Gwint,

    autobiografia Canettigo jest pouczająca czy czyta się ją po „Auto da fe” czy przed, jak ja. Moim zdaniem 🙂

  120. @ Absovent i jjagr
    Zadziwia mnie butna ignorancja poloczona z brakiem wiedzy, w czym celuje Absolwent. Dlatego ponownie zwracam uwage, ze bez wzgledu na to czy traktujemy CO2 jako surowiec darmowy czy tez nie jest on juz produktem utlenienia i przeksztalcenie go w w weglowodor (np metan) czy alkohol albo inny zwiazek palny (czyli paliwo) wymaga dostarczenia tyle energii ( ze zrodel zewnetrznych) ile dostaniemy przez spalanie tak uzyskanego paliwa. Inaczej mielibysmy do czynienia z perpetum mobile pierwszego rodzaju. Woda rowniez sklada sie z wodoru i tlenu i przez ich separacje moglibysmy otrzymac palna (i wybuchowa) mieszanine. Niestety aby tu uczynic musimy pokonac energie wiazania tych pierwiastkow w stabilny i bezpieczny produkt czyli wode. Energia ta zostala wydzielona w trakcie ich syntezy i teraz musialaby byc dostarczona z zewnatrz (np w trakcie elektrolizy).

  121. do
    TJ pisze:

    2009-12-12 o godz. 20:57
    Jesli chodzi o Kosinskiego, to jest Pan „niedoczytany”, dlatego tez proponuje lekture wywiadu z nim w Odrze z listopada 2009 roku. Czasem, trzeba dlugo czegac na wywiad z autorem, czasem az do po smierci. Zycze Panu ostrosci widzenia i odrozniania narratora od autora w przyszlosci.
    WINIEN

  122. Uzaleznianie cech i postaw humanistycznych, spolecznych, politycznych czy tez gospodarczych kogokolwiek od jego religii, rodziny, rasy, pochodzenia, miejsca zamieszkania etc.. jest wyrazem czystej ksenofobii, rasizmu, a w przypadku Zydow; antysemityzmu. Przeciwstawianie owych postaw jest sztucznym tworzeniem barier, bo wychodze z zalozenia, ze zyd, katolik i luteranim oraz inni moga myslec podobnie, moga sie tez roznic, miedzy soba rowniez. Szkoda, ze Falicz tego nie potrafi lub nie chce zrozumiec.
    WINIEN
    PS
    Aby to stwierdzic nie trzeba czekac trzy lata, wystarczy przeczytac dwa sprzeczne ze soba wpisy Falicza. Gwoli przypomnienia; asymilacja wyklucza integracje, bo niszczy tozsamosc kazdego z nas. Zastanawiam sie, gdzie i komu mogliby zaszkodzic Romowie i Sinti oraz dokad wyslaby ich Falicz; dylemat polega na tym, ze mialby do wyboru Egipt lub Indie.

  123. do
    Slawomirski pisze:

    2009-12-12 o godz. 23:38
    Tez tak pomyslalem w piatek; kazdy temat dobry, jako zastepczy. Wtedy bylem w drodze z Berlina do Hamburga. Kanclerz RFNu byl wtedy w NRD., co nie mialo nic wspolnego z moja podroza. Nie zapomne jej jednak nigdy z innych wzgledow. Dla mnie wazne sa daty przed i po, kazdy kolejny dzien po i kazdy dzien przed stanem wojennym. Owe dni zrobily spustoszenie, nie tylko gospodarcze, lecz przede wszystkim mentalne, co czesto jest widoczne rowniez w blogosferze.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Za dwa tygodnie pozdrowie od Pana i siebie kolejny raz Ww. Zastanawiam sie kto obecnie i dlaczego zagraza Polakom, szczegolnie w dzisiejszej Polsce; chyba sami Polacy. O antypolonizmie (czyt. antysemityzmie napisze jutro).

  124. do
    Paweł pisze:
    dziekuje za wpis…
    2009-12-12 o godz. 22:23
    Kazdy idiota moze pisac cokolwiek i tak jest dobrze. Problem polega na tym, ze traktujacy slowo pisane doslownie (teologicznie) przyjmuja je za objawiona prawde, swoja prawde, autystyczna prawde. Oczywiscie nie chodzi tu o Pana. Dziekuje za ciekawy wpis.
    WINIEN

  125. Falicz jest nie tylko ksenofobem i rasista; nie lubi rowniez lewicy piszac:
    lewizna
    lewus
    na lewo ?
    Falicz jest ignorantem, bo ignoruje lewicowy mainstream w Europie Zachodniej.

  126. Swoją drogą ciekawe jak Canetti opisałby tut. towarzystwo blogowe ?

  127. Falicz pamieta o bohaterskiej polskiej armii, nie pamieta natomiast o walczacych „na swiecie” armiach zaborcow, w ktorych sluzylo dobrowolnie wielu Polakow. Nie ma armii i zolniezy sprawiedliwych. Cytujac Falicza stwiirdzam, ze traktuje on i postrzega swiat „wbiorczo”.
    WINIEN

  128. marcin pisze:

    2009-12-13 o godz. 11:01

    Amen

    Slawomirski

  129. do
    Kartka z podróży pisze:

    2009-12-11 o godz. 23:30
    Dzisiejszy temat najgłębiej podsumował Andrzej Falicz – “Pańscy rodzice nie zostali zadenuncjowani przez jak Pan pisze Polaka ale przez łotra i szubrawca.
    Pan został z kolei uratowany nie przez Żydów i Polaków ale przez odważnych i szlachetnych ludzi.” Nic dodać, nic ująć,

    I to jest mylace, chociaz szluszne, bo zmieni Pan zdanie po przeczytaniu wpisu nastepnego po tym wyzej. Pierszym sie zachwycilem i chcialem pisac z gratulacjami do Falicza. W drugim ukazal mi sie Falicz jako ksenofob i rasista, nad czym ubolewam.
    WINIEN

  130. Jan Hartman pisze:

    „Artykuł, za który mnie nagrodzono, napisałem w Jerozolimie, … pod wpływem kilku niemiłych rozmów, w których doszły do głosu uprzedzenia do Polaków lub lekceważący do Polaków stosunek.”

    Właściwie większość naszych opinii, nastawień, sentymentów i resentymentów jest JEDNOSTKOWYCH, opartych na pojedynczych doświadczeniach. Tyle że potem je GENERALIZUJEMY. Czy mamy, indywidualnie, do tego prawo?

    Może czas już najwyższy, aby przekonać się wreszcie do solidnych badań opinii publicznej i statystycznie wiarygodnych profili socjologicznych, opartych na masowych kwestionariuszach i obserwacji zachowań?
    Może czas już najwyższy przestać wypowiadać się o całych społecznościach na podstawie „KILKU NIEMIŁYCH ROZMÓW”?

    Bo takie generalizacje to „o kant … rozbić”, jak mówi b. prezydent. Szczególnie gdy, jak przypuszczam w tym przypadku, wynikają też ze specyficznie pojmowanej „politycznej poprawności” (czyli bezrefleksyjnego tzw. obiektywizmu).

  131. Slawomirski pisze:

    2009-12-11 o godz. 22:29
    Andrzej Falicz pisze:

    2009-12-11 o godz. 14:07

    “Jeżeli mój rodak Żyd ma szczególna łączność emocjonalna z Izraelem,”

    Ja mam szczegolna lacznosc emocjonalna z Polska panie Falicz i nic sepcjalnego z tego nie wynika moim zdaniem. Dziwi mnie panska lepkosc do Izraela. To nie jest normalne(w moim zrozumieniu) zachowanie.

    Slawomirski

    Slawomirski

    DZIEKUJE ZA TEN WPIS. WINIEN

  132. do busdoc
    Ja też pozdrawiam i przepraszam.
    Chyba pomyliłem nicki.

    do Szanownych Komentatorów
    Nie mogę się powstrzymać, aby nie wyrazić podziękowań Wam wszystkim za klasę w „en passant”.
    Konkurujmy (tout proportion gardee) z „kataryną”!
    W „en passant” mozaika poglądów doprawdy imponująca.
    I ciągle powyżej 100 komentarzy!
    Ciekawe ile osób nas czyta…

    Asta la proxima!

  133. Bobola pisze:

    2009-12-13 o godz. 00:19
    „Ksenofobia o ktora mniejszosci oskarzaja Polakow jest tylko zdrowa reakcja Narodu broniacego sie przed spolecznymi patogenami.”

    Prosze o niezamieszczanie patogennych oraz wszystkich innych wpisow Boboli bo rania moje ksenofobiczne uczucia.
    Zdrowy Polak.

    Slawomirski

  134. Nie asymilowali sie, byli solidarni wobec siebie
    Powyzsze zdanie jest typowym zdanie antysemickim. Zdanie; mozna byc Polakiem i zydem, jest zdaniem oznajmujacym. Oznajmuje wiec, ze mozna, tak jak mozna byc luteraninem i Polakiem.
    WINIEN

  135. spokojny pisze:

    2009-12-12 o godz. 23:11

    „Udało nam się jak nigdy. Jesteśmy wolni.
    Tylko co z tą wolnością zrobić?”

    Odpowiedz jest prosta.
    Robic pieniadze.

    Slawomirski

  136. Paweł pisze:

    2009-12-12 o godz. 22:23

    O tym co jest realne decyduje wiekszosc z nas lub nauka.

    Nie zgadzam sie z tym co napisal Hartman.
    Nie interesuja mnie motywy nim kierujace.

    Slawomirski

  137. Cos dla koneserow (znajdzie sie napewno co najmniej jeden). Troche dlugawe, i napiszmy, tabloidalne ale „nie samym chlebem czlowiek zyje ”
    http://wyborcza.pl/1,76842,6096070,Sekretne_zycie_syna_Wielkiego_Wodza_w_Warszawie.html

  138. @Paweł
    Pełna zgoda.
    Nie wiem na jakiej podstawie pan Passent wybrał sobie na faworyta pana Hartmana. Głupota jego wypowiedzi jest oczywista.

  139. No i jak nie lubić Frasyniuka?!!!
    http://www.dziennik.pl/opinie/article504275/Frasyniuk_My_zakladnicy_grudniowej_daty.html?page=1
    Nawet w „Solidarności” znajdzie się kilku mądrych, wyważonych ludzi, BEZ KOMPLEKSÓW!!!!!!!

  140. General jest niewinny.
    Od lat swiadomosc spoleczna dominuja dwie wersje pobudek politycznych, ktore mialy spowodowac decyzje ogloszenia „stanu wojennego”.
    W pierwszej z tych wersji, gen. Jaruzelski dzialal jako polski patryjota, broniacy Ojczyzne przed radzieckim najazdem.
    W drugiej, General wywolal „stan wojenny” jedynie dla obrony wladzy i przywilejow notabli PZPR-u, a zadna agresja Polsce nie zagrazala.
    Dla wszystkich, ktorzy pamietaja owczesne realia polityczne i kariere Jaruzelskiego, obie wersje sa oczywiscie gigantycznym uproszczeniem i nie moga miec z prawda historyczna nic wspolnego.
    Gen. Jaruzelski byl przez dziesieciolecia Ministrem Obrony Narodowej PRL-u, panstwa, ktore bylo czlonkiem Ukladu Warszawskiego. Ukladu wojskowego, ktorego jak sama nazwa mowi, doktryny wojskowe i polityczne plynely prosto z Moskwy. Przykladow na to, ze Jaruzelski zawsze byl ich poslusznym wykonawcom, w histori nie brakuje. Udalo mu sie w tej funkcji przezyc kilku I sekretarzy PZPR-u, co swiadczy o wielkim poparciu i zaufaniu, jakim cieszyl sie w „Ukladzie”.
    W tym kontekscie wiara w to, ze akurat ogloszenie „stanu wojennego” bylo pierwsza samodzielna decyzja Jaruzelskiego, osoby, ktora przez cale zycie wykonywala tylko rozkazy Moskwy, musi budzic zdziwienie.
    Czy nie jest nie mniej prawdopodobna wersja, ze General oglaszajac „stan wojenny” dzialal znowu tylko za zgoda i na polecenie Moskwy, a wzgledna perfekcyjnosc jego wykonania (niska liczba ofiar) zawdzieczamy jedynie brakowi planu „B”, czyli odmowy interwencji militarnej ze strony radzieckiej ?
    Jesli chodzi o Anuszkina, to ciagle oskarzenia, ktore Jaruzelski kierowal w kierunku strony radzieckiej, o agresje militarna, ktorej historycznie nie bylo, zaowocowaly w koncu zemsta sowieckich generalow. I co sie tu dziwic ?
    General najlepiej czuje sie w roli tragicznego, rozdartego patryjoty, ktory dla obrony ojczyzny poswieca nawet wlasne dobre imie.
    Dla swoich przeciwnikow jest przestepca, a nawet zbrodniarzem.
    A z dystansu ?
    General jest oczywiscie niewinny. Co tez On mogl ? On tylko wykonywal rozkazy.

  141. Słuchałem dziś Pana, z Kuczyńskim, Komarem i Ordyńskim, w Polskim Radio. Boże, są jeszcze w Polsce normalni ludzie.

  142. jurcio pisze:

    czy my sie znamy ?

    W kazdym razie wstan z kolan, bo to nie robi dobrze na stawy…

  143. dla zainteresowanych problemem żydowskim polecam wyjątkowy artykuł (niestety po niemiecku, może istnieje też wersja angielska?) brytyjskiego historyka o nazwisku Tony Judt kierującego Remaque-Instytut w New York University. Artykuł o niemieckim tytule „ethnische Geiselhaft”, zamieszczony w sobotnio-niedzielnym wydaniu Süddeutsche Zeitung.
    Na pewno wywoła, przenajmniej w Niemczech, burzę. Bo Niemcy, ze względu, przede wszystkim, na swoją historię, obchodzą się z tym tematem jak z jajkiem. Szokującym wyłomem był ostatni list 24 byłych dyplomatów niemieckich do Angeli Merkel, domagających się innego niż slużalcze podejścia do polityki państwa Izrael.
    Pozdrawiam pana Daniela Passenta, mojego ulubionego publicystę i pisarza (od początku lat sześćdziesiątych!)!

  144. Jacobsky pisze:
    2009-12-13 o godz. 13:36

    To nie byl poczatek konca. Stan wojenny zatrzymal anarchie. Nie zapominajmy ze ustroj w Polsce nie mogl sie zmienic na przelomie lat 70/80 bez zmain w ZSRR. Takie byly realia. Tak somo US by nie pozwolilo w zadnym z krajow Europy Zachodniej przejac wladze przez partie komunistyczne. Wiemy ze interweniowali we Wloszech, Francji i Portugali.

    Jest jednak parodia ze w PRL-u, kraju robotnika i chlopa, robotnik i chlop domagali sie kapitalizmu. Robotnik i chlop chcieli by wspolna wlasnosc przejela burzuazja. Robotnik i chlop nie mieli jakiegokolwiek interesu w takim przeksztalceniu. A jednak pomagali co jest dowodem wyjatkowego oblakania.

    A teraz w kategorii ‘wolnosci ekonomicznej’ w Europie Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc. Czyli ‘nie chcemy kapitalizmu i wolnego rynku’. Tak to nalezy rozumiec? Sytuacja robotnika i chlopa sie nie zmienila na lepsze, w rzeczywistoci sie pogorszyla. Nie sa juz wspolwlascicielami majatku narodowego i z prywatyzacji nie otrzymali ani grosza. Glupcy zrobil z siebie glupcow. Innej mozliwosci nie mieli.

  145. Temat zastepczy na 13 grudnia

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7360391,Berlusconi_zaatakowany_podczas_spotkania.html

    i tak przypomina 13 grudnia i Jaruzelskiego.

    Slawomirski

  146. norma pisze:

    2009-12-13 o godz. 19:15

    Na blogu temat zastepczy Hartman.
    Czy w radiu byl temat niezastepczy?

    Slawomirski

  147. Szanowny panie Passent

    Czy wladza ludowa dala panu bron palna w grudniu 1981 roku?

    Slawomirski

  148. Jestem głęboko przekonany, że wprowadzenie stanu wojennego było dziejową koniecznością, gdyż to co zrobił Generał wcześniej czy póżniej zmuszony byłby zrobić Wałęsa. Państwo nasze było w totalnym rozkładzie i chyba nikt trzeżwo myślący tak naprawdę nie wierzył, że rozgorączkowana politycznymi sporami, kochająca strajki jak szlachta liberum veto, polska klasa robotnicza z olimpijskim zapałem i bez szemrania zabrałaby się do budowania drugiej Japonii, dając światu następny przykład jeszcze jednego cudu nad Wisłą. Tylko terapia szokowa mogła wówczas przynieść pożądane zmiany. O, Swięta naiwności mówię tym, którzy sądzą inaczej.

  149. zawiadowca stacji pisze:

    2009-12-13 o godz. 20:00

    Prosze pilnowac pociagu z data 13 grudnia 1981.

    Slawomirski

  150. wiesiek59 pisze:

    2009-12-13 o godz. 18:56

    Dziekuje za link do Frasyniuka.

    Slawomirski

  151. WINIEN pisze:
    2009-12-13 o godz. 17:03
    do TJ pisze:
    2009-12-12 o godz. 20:57

    „Jesli chodzi o Kosinskiego, to jest Pan “niedoczytany”, dlatego tez proponuje lekture wywiadu z nim w Odrze z listopada 2009 roku. Czasem, trzeba dlugo czegac na wywiad z autorem, czasem az do po smierci. Zycze Panu ostrosci widzenia i odrozniania narratora od autora w przyszlosci.”

    Mój komentarz:

    Kosinski publicznie, wielokrotnie identyfikował się z narratorem w ”Malowanym ptaku”. Nie zmienią tego żadne tłumaczenia się post factum. W przypadku „Malowanego ptaka”, to autor publicznie prosił, żeby czytelnik miał przy lekturze stale na uwadze autobiograficzną wierność opisów.

    przeglad-tygodnik.pl
    Data: 2003-09-24
    Numer: 39/2003
    Autorka: Helena Kowalik
    Rozmowa z Joanną Siedlecką

    JS o swojej książce „Czarny ptasior”:

    „Dotychczas „Malowany ptak” Jerzego Kosińskiego uchodził za jego własną biografię wojenną. Co podkreślał prywatnie i publicznie, twierdząc, że doświadczył wszystkich horrorów, jakie były udziałem powieściowego Chłopca. Pisano o tym na każdej okładce jego książki, w każdej amerykańskiej encyklopedii, choćby w „Current Biography”. Stał się symbolem Holokaustu – największych cierpień żydowskiego dziecka, Anną Frank, która przeżyła. A „Malowany ptak” dokumentem zagłady, świadectwem, lekturą obowiązkową na amerykańskich uniwersytetach.
    Mój „Czarny ptasior” pokazał tymczasem miażdżąco, że „Malowany ptak” to literacka fikcja i nie jest oparty na doświadczeniach Kosińskiego, który podczas okupacji nigdzie samotnie się nie błąkał, nie był odłączony od rodziców ani nie stracił mowy w wyniku razów zadawanych mu przez okrutnych chłopów. Przeciwnie, jego rodzinę ocalili z narażeniem życia własnego i swoich dzieci skromni, prości ludzie z polskiej prowincji: Sandomierza i Dąbrowy Rzeczyckiej

    Dlaczego właściwie Kosiński skonstruował sobie inny, bardziej okrutny życiorys wojenny?

    Wstrzelił się w swego rodzaju zapotrzebowanie. Był pierwszym, który w literaturze oskarżał Polaków o współudział w Holokauście. Po „Malowanym ptaku” pisano o nas jako o „pomocnikach rzeźnika”. Drugim był Styron i jego „Wybór Zofii”. Nastawił się też na wielką karierę, w ogóle był mitomanem i hochsztaplerem, w sprawach mniejszych i większych.”

    Moja uwaga:

    Joanna Siedlecka opowada w tej rozmowie o sobie jako o specjalistce od obrązowiania znanych postaci. W powyższej wypowiedzi nie neguje osiągnięć pisarskich i sławy Kosińskiego.

    Pzdr, TJ

  152. Jacobsky 15.08
    Z całym naleznym szacunkiem, ale za Gierka w środmiesciu Warszawy było może pięciu nurków i wszyscy ich znali z widzenia, Na Dworcu Centralnym ich w ogóle nie było, nie było tez ich w parku dookoła PKIN. Żyli sobie spokojnie w swoich PGR-ach, albo hotelach robotniczych jako chłoporobotnicy. Zaroiło sie w całym środmieściu i na DC kiedy nasz kandydat na noblistę z ekonomii uruchomił dyrektywy Sachsa i MFW. A znasz takie powiedzonko „co ty wiesz o życiu pszczół, jak w ulu nie byłeś ?”

  153. mw pisze:

    2009-12-13 o godz. 17:43

    Sluszna krytyka.

    Slawomirski

  154. Spokojny , z Rulewskim w Bydgoszczy to było nieco inaczej . Jego wybite zęby , to jeden z mitów ( tak jak inne mity panny „S”) . Facet miał sztuczną szczękę !
    To fakt stwierdzony . Gdyby mu cos wybito , to dzis płacilibysmy wszyscy za jego „martyrologię”
    Ponieważ sam apelowałem o pominięcie tematu SW , to pisał nie będę . Ale, to co robi wiekszość mediów to łajdactwo i SIANIE NIENAWIŚCI – ergo czynność karalna .Natomiast poczyniłem pewne obserwacje .
    1. Dlaczego TVN tak „pojechała” na ten temat ? Nie ma wszak okrągłej rocznicy tego majtersztyku ? Jak sądzicie blogerzy ?
    2. Konformizm ludzki w tym międleniu tematu zniesmaczył mnie kompletnie .
    Mozna wszak odmówić udziału w programie . Mówię tu o lewicowych damach reż .Lipińskiej w programie Babilon i Magdzie Umer i ich wypowiedziach o SW .
    Otóż Lipinska , która w niskonakładowym „Przeglądzie ” miała odwagę powiedzieć , że PRL dawał zwykłym ,prostym ludziom WIĘCEJ niz III RP , w owym programie kompletnie „rżnęła głupa ” . Powiedziała , że polityka jej nie interesuje . Urbana , wtedy rzecznika rządu ( jest z nim na ty ) nie oglądała , a największym złem SW było …. zniknięcie wysokiej kultury z TVP , którą w domyśle , jej „Kabarecik” reprezentował . Cztery damy z „S” jak zwykle mówiły banały . Najlepszy był Uraban , choć w wystąpieniach żywych jest znacznie układniejszy i słabszy niz w swoich felietonach . Czyli pani Lipińska dała dyla , nie broniła a mówiła ” nie wiem , nie pamietam , zarobiona byłam ”
    Magda Umer , jak się dowiedziałem samotnie wtedy wychowująca dziecko „wręcz nienawidziła SW ” . Dziwne , samotna matka , lewicująca ( ochrzczona za „S” za namową opornika , miała tak mało rozumu aby nie dostrzec zagrożenia dla siebie i „dzidziusia ” idącą KATASTROFĄ SPOŁECZNĄ ???

    Obie te postawy to dla mnie byłego opornika jakas paranoja . Mogę zrozumieć młodych idiotów , mających wtedy 8-10 lat , którzy wiedzą LEPIEJ od naocznych świadków , ale stare kobity , świadowie wydarzeń ???

    Co do niekontrolowanego rozwoju wypadków kapitalny art. Kalickiego w Dużym Formacie GW . Tylko z kupą na końcu ( o czym dalej ) . Otóż w 1956 r. w Szczecinie dwaj milicjanci chcieli usunąć z ulicy ( chwała im ) pijanego pomocnika murarskiego . Po perypetiach , postanowili go odwieżć taksówką , bo radiowozy były zajęte . Było wtedy po Budapeszcie i tzw. naród był cokolwiek durnawy . Faktem jest , że jakiś narwany ( jak Sławomirski na blogu ) gość uniemozliwił odjazd taxi z pijakiem wyjąc coś „patriotycznego ” . Nastąpiła potem dynamiczna sekwencja wydarzeń . Próbowano odbic więzienie , spalić KW .
    Szczecin mało nie spłonął ! Wezwane KBW , ze wzgl. na zbyt mało dynamiki , po własnych stratach opanowało sytuację !!! Wszystko OK . Tak ludzie przeradzają się w dziki motłoch !!! I tylko ostatnie zdanie inteligenta Kalickiego . Pisze on w ost. zdaniu ” o drugiej w nocy komuniści znów panuja w Szczecinie ” Noż k….a , szczęka opada ! Jeszcze jeden oszalał ?

    Na koniec pytanie do Jasnego Gwinta . Ponoć w Krakowie zlikwidowano tablicę upamietniającą zastrzelonych jak kaczki przez policję robotników Semperita .
    Zamiast, jest na Plantach krzyż ( a jakże ) z napisem ” ofiarom komunistycznej prowokacji ” Czy to prawda drogi JG ?
    Czy w/w fakty nie świadczą o nikczemnie zresztą podtrzymywanej paranoi ???
    pzdr.

  155. Bobola 17.02
    Bigoteria nie idzie w parze z fizyka i chemia.Jest to bezporny fakt, bo między wiara i wiedzą zachodzi sprzecznośc. Albo jedno, albo drugie. Naukowcy (Z POLSKICH , PRAWDZIWYCH A NIE WIRTUALNYCH UCZELNI W MINNESOCIE,) którzy potrafia z CO2 stworzyc paliwo, powinni byli koniecznie wziąc udział w rekolekcjach u Boboli i uwierzyć w to co on wymysli.Okazało by sie że nawet wody sodowej nie da się z CO2 zrobic, bo tego przepisu nie ma w dogmatach wiary i bez objawienia ani rusz.

  156. Aby zaś pochwalić na tym blogu kogoś o nazwisku Kaczyński , to w kontekście wymienionych wyżej postaw durnych , pani Maria Kaczyńska w sposób spokojny i wręcz wyciszony komentowała aresztowanie Lecha Kaczyńskiego . Przyszli panowie . Zapukali do drzwi . Odczytali dekret . Kazali sie mężowi ciepło ubrać …
    Łza sie w oku kręci ! Nie wykopali drzwi o 6-tej rano ? Nie rzucili na glebę ? Nie rzucali słowami na k… i ch… ? Nie siedział jak Łyżwiński 5 lat w „wydobywczym ”
    Godna kobieta . Czapka z głowy !

  157. Kadett,

    ja ich wcale nie fetuje nikogo. Dzis rano, kiedy obudzilem sie, to moje wspomnienia powedrowaly do tamtego niedzielnego poranka. Wtedy czulem przede wszystkim gorycz, ze tak to wszystko sie skonczylo. Bo wtedy, 28 lat temu, ow historyczny poranek wygladal raczej jak koniec, a nie jak na poczatek konca.

    Osobiscie wcale mnie nie bulwersuje ostatnia rewelacja, jakoby Jaruzelski mial prosic/ubiegac sie o gwarancje sowieckiej pomocy. Wcale nie czyni go to dzis wiekszym wasalem Kremla niz byl nim juz wtedy. A ze potrafil sie zachowac po Przelomie ? No coz, w koncu pod mundurem tez czasem kryja sie ludzie portrafiacy zaskakiwac.

    Dzis nie mam ani goryczy, ani zalu, ani tym bardziej zapieczenia do Jaruzelskiego i s-ki. Bylo, minelo. To oni przegrali, a nie my, ktorych stan wojenny wtedy bolesnie upokorzyl. Bo to bylo upokarzajace, choc oczyiscie nie dla wszystkich, jak to widac po niektorych wpisach w tym temacie, nawet jesli widzianym przez pryzmat koloru srajtaśmy. Ale tez dobrze sie stalo, ze potem, po przelomie obylo sie bez odwetu. Odwet tez nie jest dobrym rozwiazaniem na wyrownywanie rachunkow w spoleczenstwie.

    Pozdrawiam.

  158. Bobola ; Doceniam wysilki, ale to dla mnie nic nowego a pytalem o te konkretna instalacje w elektrowni Belchatow (CO2 ze spalin wegla br.)Podobno jest w jakis sposob zaangazowane min.przemyslu czy gospodarki ( min.Pawlak).

  159. Czytam wpisy Gospodarza (od stu lat, Kibica itd…), komentarze pomijam, bo szkoda zdrowia…
    Zdrowie Daniela Passenta! (tu wypijam szklaneczke sangiovese, czerwonego).
    Od wielu lat mieszkam w kraju tak namieszanym, że ho-ho. Nie pojmuję , dlaczego przypięto się do Żydów (w Polsce mieszkałam 28 lat), albo Żydzi myślą, że tak to jest – ciagle bije się tę samą pianę. Może warto sie nad tym zastanowić.

  160. Panie Winien ja okreslam wyraznie swoje stanowisko.
    Reszta to proba analizy przyczyn antysemityzmu i generalnie braku tolerancji.
    Uwazam, ze przyczyny juz nie istnieja i Polska sie zmienia na lepsze.
    Istniej wedlug mnie na swiecie problem lojalnosci w stosunku do panstwa jak i istnieja odmienne czesto skonfliktowane interesu roznych panstw.
    Dlatego np. Izraelici arabskiego pochodzenia nie sluza w izraelskiej armii a w czasie wojny internowano japonskich Amerykanow.

    Braku asymilacji nie wartosciuje tylko ja stwierdzam.
    Panska surowa pryncypialnosc moze (obawiam sie) chowac powazny garb nietolerancji

  161. @ Jacobsky (19:56)

    Oczywiście, że się znamy. Ty jesteś ten dżentelmen z Kanady, co to zbawia ojczyznę za pieniądze znalezione na ulicy, a nie żaden cyberslacker.
    Zbierasz pieniążki na kolanach, czy w głębokim skłonie? W obu przypadkach uważaj, żebyś sobie nie uszkodził stawów albo kości ogonowej. Twoja odpowiedź była jeszcze błyskotliwsza od inauguracyjnego tekstu.

    Czapa z łba!!!

  162. @Bobola 17:02

    6H2O + 6CO2 + hν (energia świetlna) → C6H12O6 + 6O2 to chyba najpopularniejszy i najtańszy sposób zamiany CO2 na paliwo. Patrząc z okna na niedalekie hałdy, rozumiem, że koncepcja recyklingu przedstawiona przez Absolwenta jest sensowna w wielu przypadkach. Z drugiej strony perpetum mobile, niejako z automatu kołacze się w głowie, w przypadku przemysłowej (bez udziału roślin) przeróbki CO2. W przyrodzie przecież nic nie ginie jak mówi zasada zachowania energii.

  163. Antysemityzm w Polsce i wsrod Polakow poza granicami kraju jest najobrzydliwsza prawda i najwstydliwsza karta charakteryzujaca Polakow jako narodowosc.
    Swiatel i bohaterskie czyny wielu Polakow z okresu II wojny swiatowej na rzecz ratowania zycia calych rodzin zydowskich , nie jest w stanie zatrzec negatywnego i krytycznego wrazenia jakie niesie za soba antysemityzm.
    Jestem potomkiem tych, ktorzych pamiec jest uwienczona w Yadwashemn i mamprawo byc dumnym z tego powodu. Znam jednak takich, ktorzy denuncjowali w Polsce powojennej zydow tak, by oni nie mogli zajmowac wyzszych kierowniczych stanowisk, mieli problemi z kraiera naukowa i uzyskiwaniem kolejnych stopni naukowych. To ogolnie nazywam parszywa podloscia!!!!!!.
    W tym kontekscie nie ma najmniejszych powodo ku temu by okres PRL- wspominac z rozzewnieniem.n To raczej najbardzij wstydliwy okres dla wielu Polakow. To najbardziej wstydliwy okres po dzien dzisiajszy dla diapsory kosciola katolickiego, ktory w wielu przypadkach byl inspiratorem antysemickich dzialan i inicjatyw.
    To , co powyzje napisalme odnosi sie w czesci do tego, co napisal szanowny Busdoc i nie tylko!.
    Wreszcie w komentarzach na tym blogu , w tym temacie zapanowal pewnie odczxuwalny obiektywizm,poczucie sprawiedliwosci dziejowej i wreszcie taka ludzka normalna uczciwosc!

  164. @do Pawła i Gawła
    Strzępimy sobie języki, a Oni trzymają za twarz cały, tak zwany , cywilizowany świat . Te pancerne zagony i niewiarygodna ilość szturmujących maszyn do zabijania nie powstały z pracy rąk ludzi tego kraju , tylko zostały tam przesłane jako „dar” diaspory. Czy ten dar był tam przesłany za zgodą tych, co na niego pracowali. Ocena tego etnicznego konfliktu jest zawsze polityczna , a rzadko bywa moralna.
    Aby pouczać innych i trzymać ich w szachu i postrachu, pod batem „antysemityzmu”, to trzeba samemu przestrzegać normy współżycia z sąsiadami.
    Na Świecie powstała quasi mafia „pawłów i gawłów”, którzy pod różnymi sztandarami uprawiają ten sam szantaż.
    Problem ten nigdy nie zostanie rozstrzygnięty, ponieważ nigdy nie ustaną pretensje i żale pokrzywdzonych. Trzeba się tylko starać , aby „antysemityzm” nie urósł do bata ideologicznego , tal jak to było za komuny z „marksizmem-leninizmem” i tej ideologii przeciwnikami.
    Z „antysemityzmu” prawnicy mogą w przyszłości ukręcić niezły powróz na szyję przeciwników oligarchii.

  165. WINIEN pisze:

    2009-12-13 o godz. 17:18

    „Zastanawiam sie kto obecnie i dlaczego zagraza Polakom, szczegolnie w dzisiejszej Polsce; chyba sami Polacy.”

    Niepewnosc jest zlym doradca.

    Gospodarz zrobil fiku-miku i zamienil Jaruzelskiego na Hartmana.
    Artysta z Cirque du Soleil nie zrobilby tego lepiej.
    Mimo wszystko to tylko cyrk.

    Zamiast jak co roku tradycyjnie posypac sobie glowe popiolem redaktor puszcza dziwolaga na 13 grudnia.
    Domyslam sie ze spontaniczna dekomunizacja w polskim spoleczenstwie moze go szokowac. Jednak ignorowanie rocznicy grudnia zwraca jeszcze wieksza uwage na pomijany przez gospodarza temat.
    Skoro nazwal sam siebie „piewca stanu wojennego”; jak moze milczec na 13 grudnia?
    Czy boi sie samooskarzenia?
    Nie wiem.
    Wiem.
    Milczenie jest zlotem.
    Po tym co zrobil Jaruzelski to by bylo logiczne zachowanie.

    Obecnie generalska glowa najbardziej nadaje sie do noszenia czapki ,a redaktorska..?

    Dla felietonisty milczenie nie jest zlotem.

    Slawomirski

  166. sceptyk pisze:

    2009-12-13 o godz. 20:47
    Jestem głęboko przekonany, że wprowadzenie stanu wojennego było dziejową koniecznością”

    Chcialbym wszystkim zwolennikom generala i stanu wojennego przypomniec, ze cala ta fikcyjna dyskusja na temat koniecznosci i pogarszajacej sie sytuacji, rozpadu struktur panstwa itd jest uzasadnieniem fikcyjnym.

    W lecie 1980 podpisano porozumienia sierpniowe a juz 3 miesiace pozniej Jaruzelski UJAWNIL plany wprowadzenia stanu wojennego.
    Plany te zaczeto przygotowywac od momentu niby rozmow z Solidarnoscia.
    Od ponad roku przed wprowadzeniem stanu wojennego Jaruzelski czekal jedynie na odpowiedni moment, pretekst, pracujac ciezko i planowo w celu przygotowania odpowiednich warunkow i sprzyjacaych nastrojow spolecznych.
    Planem bylo wymeczenie narodu i zmasowana propaganda, prowokacje itp.
    Prawie pol roku przed 13 grudnia BYLY JUZ GOTOWE plakaty z obwieszczeniem wydrukowane w MOSKWIE…
    Wszystko bylo planowane wspolnie z sowietami- to nie byla jakas tam wymuszona sytuacja lub reakcja patrioty ale dokladnie zaplanowana przez wspolne zespoly kierowane przez sowietow akcja majaca jak najmniejszym kosztem urwalic wladze komunistyczna i zwartosc obozu pod jednym kierownictwem.
    Dla Moskwy polska opcja rozwiazania problemu byla najtansza.
    Czolgi byly na granicach w ramach psychologicznego przygotowania i na wszelki wypadek.
    Spoleczenstwo okazalo sie nie tylko zmeczone ale i madre a komuna zgnila i rozpadla sie i tak z czasem.
    Gorbaczow jak zawsze to funkcjonowalo w Polsce wydal polecenia Jaruzelskiemu i zaczeto szukac innych wyjsc politycznych by jakos rozpadajcy sie system zreformowac i zachowac to co w nim dla towarzyszy wazne – wladze – nawet rozmow z opozycja.
    W Polsce ona byla ale tam gdzie Gorbaczow mial problem wyszukiwano opozycje na sile… ale towarzysze nie przewidzieli do konce, ze zmian raz rozpoczetych nie da sie zatrzymac.
    Jaruzelski przegral a wygrala Polska.

  167. Panie Redaktorze !
    Miałem głosu nie zabierać nad rocznicą SW – to bicie piany i „zawracanie kijem Wisły”. Wszystko nt. temat – obie strony podzielonego w tej materii mniej więcej pół-na-pól społeczeństwa – zostało powiedziane. Obie strony „są okopane” w „transzejach Św.Trójcy” – dot. to tych, którzy wtedy żyli, uczestniczyli w tych tragicznych (co by nie powiedzieć – i tak to winno wyglądać z obu stron „owych okopów”) wydarzeniach. Tych co dziś głośno krzyczą i pomstują a wówczas mieli po kilka lat, albo byli „dopiero w planie”, brać poważnie nie można. To tak jakbyśmy dziś roztrząsali namiętności i emocje, a także rozterki np. Wlk.Mistrza Zakonu Krzyżackiego przed kampanią p-ko Polsce w roku pańskim AD’1409 lub rozterki „geja” na tronie polskim, Władysława Warneńczyka, idącego „komunikiem” na Bałkany p-ko Turkom Osmańskim ……(podkreślam jego „gejostwo” w świetle zasad i moralności ówcześnie panującej).
    Jak można kulturalnie, obiektywnie (w miarę – bo obiektywizm „jako taki” nie istnieje, realnie funkcjonują mniej lub bardziej subiektywne poglądy „okraszone” indywidualną traumą, doświadczeniem bądź „patologią mentalną”), spokojnie i bez nadmiernych „zadęć” martyrologiczno-mesjanistycznych dyskutować a nawet spierać się o „czasach minionych” pokazali uczestnicy wrocławskiego spotkania (Wrocław, miejscowy Klub Krytyki Politycznej, animator – Michał Syska: ukłony dla Jego inicjatyw i umiejętności) z dn. 09.12.2009 z J.Ordyńskim, autorem książki-bestsellera „Nie bądźcie moimi sędziami”, wywiad-rzeka (ostatni przed śmiercią) z MF.Rakowskim. Obok JO „przepytywaczem” MFR jest Henryk Szlajfer – czyli strony diametralnie „różne” w doświadczenia, mentalność, spojrzenie na przeszłość etc. I to jest po pierwsze dla mnie „znak czasów”.
    Po drugie – atmosfera spotkania z JO obfitowała w rzeczowa i spokojną dyskusję, mimo, że uczestników dyskursu różniły nie tylko wiek (sporo młodzieży – mającej często „emocjonalny” – a w jej wypadku winno to być z racji „oddalania się” czasowego rocznicy SW właśnie atutem i cechą charakterystyczną, ta bez-emocjonalność, „czysty” rozum i chłodna narracja – stosunek do tych sytuacji), ale i doświadczenia oraz „uczestnictwo” w nich.
    Ponieważ miałem przyjemność i zaszczyt znać osobiście MFR, współpracować z nim na łamach DZIŚ (nieodżałowany miesięcznik !) jak i wymieniać z nim listownie uwagi (co jakiś czas) na tematy polityczno-społeczne Naszej Ojczyzny, było mi szczególnie przyjemnie słyszeć, że w Polsce potrafi się dyskutować nawet z „twardym” adherentem (i starać się zrozumieć co on do mnie mówi i dlaczego „tak właśnie” mówi”): że standardy naszego wewnątrz-narodowego dialogu nie wyznaczają w całości tabloidowate media, IPN-y, „Wildsteiny” (i inne „badziewie” mentalne), że to nie tylko – często (co stwierdzam z ubolewaniem) – przypadłość tego m.in. Blogu.
    Stara hebrajska mądrość (Talmud) mówi: „Biedni ci co widzą i nie wiedzą co widzą”. Tym sceptyczno-realnym w naszym, polskim wymiarze schlagwortem kończę i pozdrawiam wszystkich serdecznie.
    WODNIK53

  168. Jacobsky,
    i u mnie wygrzebywanie kolejnych dowodów za czy przeciw decyzji Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego nie wywołuje dzisiaj emocji, mogących zmienić przyjęty kiedyś punkt widzenia. Każdy z nas, uczestników tamtych wydarzeń ma indywidualną perspektywę oglądu, z którą nie może się łatwo rozstać. Jaruzelskiemu nie ułatwia tego z pewnością stan permanentnego oskarżenia, z którym jako człowiek musi się nieustannie mierzyć. Ta konieczność obrony nie sprzja szczerości wypowiedzi. Mimo to, w ostatnich latach usłyszałem od Jaruzelskiego więcej, niż mógłbym się kiedykolwiek spodziewać.

    Wypada żałować jedynie, że możliwość osądzenia i w pewnym sensie częściowego zamknięcia tego bolesnego dla Polaków rozdziału historii nie była możliwa dużo wcześniej przed Trybunałem Stanu, wskutek blokady politycznej ze strony „lewicy”. Takie bywają koszty demokracji powstałej poprzez selektywne dokooptowanie opozycji koncesjonowanej.

    Pozdrawiam

  169. Panie Redaktorze,

    Wypowiedzi o uprządkowaniu dyskusji na blogu już zeszły z planu. Nie zabierałem w tej sprawie głosu, bo nie widzę sensu w ograniczniu możliwości wypowiedzi bez poczucia krzywdy blogowicza, ktorego to ograniczenie dotknie (za wyjątkiem drastycznego naruszania norm obyczajowych).
    Większość z nas uważa, że mówi (pisze) jedynie językiem poetyckim, a jak jest każdy widzi.

    Wydaje mi się, że wskazane jest zwiększenie odpowiedzialności (czytaj podkreślenie autoryzacji) blogowicza za jego produkt intelektualny.
    W tym celu pod każdym nikiem, na parę dni, należy wyświetlić nazwiska wszystkich piszących (dotyczy to także jednorazowych wpisów), a później
    nazwiska pod nikiem utrzymywane byłyby jedynie w przypadku aktywnego uczestnictwa w toczonej dyskusji.

    Nie znam możliwości technicznych panów siedzących za białą kurtyną, ale wydaje mi się, że przedstawione wyżej rozwiązanie zmusiłoby ich jedynie do nieco większej uwagi na dyskusję blogową.
    Pozostali piszący, których teksty nie rozgrzewają do białości innych uczestników, funkcjonowakli by na bogu okryci mgiełką ograniczonej dyskrecji (wszak wcześniej ich nazwiska zostały opublikowane).

    P.S.

    Powrót Jacobsky,ego na blog jest dobrym zwiastunem przedświątecznym.
    Liczę, że po „regeneracji” sił powrócą także inni wirtuozi klawiatury, co mnie sprawiło by radość (mimo, nieraz, głębokich różnic zdań między nami), bo zaczynam się dusić, gdy paru blogowiczów powiela jedynie schematy myślowe między sobą.

  170. teza że w Polsce antysemityzm jest na marginesie życia jest ogromnym błędem. Być może nie jest modne być antysemitą wśród lepiej wyedukowanych, ale wśród tak zwanego średniego lub mniej wykształconego Polaka z małego miasteczka lub ze wsi nie ma to miejsca. W tym środowisku poziom antysemityzmu jest bardzo wysoki. Mimo iż większość w życiu nie widziała w życiu żyda nie przeszkadza wydawać opinii o żydach, oczywiście negatywnych. Często ma to podłoże ekonomiczne. Większość domów, kamienic w tych miasteczkach należała przed wojną do żydów i stąd jest obawa „żydy wrócą i wygonią Polaków”. Bynajmniej przy okazji II wojny i wymordowaniu większości żydów mieszkających w Polsce, Polacy wiele zyskali materialnie, szczególnie na prowincji i wsiach. Stąd ten strach przed żydami. Nikt tego oficjalnie nie przyzna, ale jest to fakt. Sam mimo iż nie jestem pochodzenia żydowskiego wielokrotnie odczuwałem wrogość z racji obco brzmiącego nazwiska. Moja znajoma gnębiła mnie pytaniami czy jestem żydem. Na moje tłumaczenia że nie , nie trafiało jej do przekonania. Zaznaczam, iż nie miało to wpływu na nasz związek. W końcu kiedyś, dla świętego spokoju, powiedziałem iż jestem. Padło pytanie dlaczego nie chciałem się przyznać. I dalej byłem gnębiony pytaniami, dlaczego nie powiedziałem od razu. Pozdrawiam,
    Cymerman

  171. jurcio,

    a podobno gentlemani nie rozmawiaja o pieniadzach…

    Polecam pare zasad s-v. Zawsze moze sie przydac w zyciu.

    Nawet na blogu 😉

    Pozdrawiam.

  172. absolwent,

    a nie mozna grzeczniej ?

    Co do Dworca centralnego: pamietasz bar samoobslugowy na pierwszym pietrze ? Okna wychodzily na plac E. Plater i na Pajac. Tam wchodzilo sie najpierw do sali, bralo tacke i albo bralo sie danie z lady chlodniczej, albo zamawialo cynadry lub bigos u bufetowej. Potem kasa, no i do czesci jadalnej. Po posilku klientela zapraszana byla do odniesienia tacki na transporter tasmowy, ktory zaprowadzal brudne talerze do zmywaka (za sciana).

    Skoro piszesz o pszczolach, i o tym, co wiem o ich zyciu, to tam wlasnie, w barze dworcowym peerelowskich lat 80-tych mozna bylo uczyc sie biologi, a konkretnie funkcjonowania lancucha pokarmowego w przyrodzie. Kuchnia to oczywiscie producenci. Klienci to konsumenci. Tak zwani reducenci rezydowali na stale w barze, dopadajac resztki pozostawiona przez konsumentow. Czynili to albo przy stole, albo (co czesciej) przy poajniku tasmowym. Pare razy bylem swiadkiem sprzeczki miedzy bezdomnymi o co smaczniejsze kaski pozostawione na talerzach.

    Bylem swiadkiem, bo jadalem tam conajmniej dwa razy w tygodniu, (o ile ni czesciej), w drodze miedzy praca ze spoldzielni studenckiej i studium wojskowym na Zwirkach. Tak wiec – wbrew temu, co sugerujesz – w ulu bylem.

    Jako student prawa nalezalem rowneiz do kola naukowego zajmujacego sie patlogiami spolecznymi. Bezdomnosc to patologia spoleczna, zwlaszcza w spoleczenstwie mieniacym sie jako lepsze (a sojalizm taki sie mienil). Trzeba bylo, drogi absolwencie pospacerowac po przejsciach podziemnych na dworcach warszawskich (nie tylko Centralnym, ale i Wschodnim) i nie tylko obserwowac, ale i rozmawiac z bezdomnymi. Mysmy to robili, w ramach kola studneckiego, i bylo to rozmowy bardzo interesujace. Rozmowy o biedzie, jakiej ludzie doswiadczali w peerelu, czesto nie zwlasnej winy, i nie tylko i wylacznie z powodow politycznych.

    To tyle o zyciu pszczol i o ulu.

    Ty pewnie w odpowiedzi bzykniesz cos i bedziesz sie staral uzadlic po swojemu, ale zanim to uczynisz wez pod uwage, ze ja wcale nie kwestionuje faktu, ze dzis biedy nie ma. Jest, i ilekroc jestem w Polsce, to widze ja i bardzo mnie ona boli (jak i bieda tu, gdzie mieszkam), ale stanowczo sprzeciwiam sie logice, ze bieda, nurkowie i bezdomni to tylko i wylacznie produkt ostatnich 20 lat, bo przedtem „tego” nie bylo.

    Coz, nie kraje mlekiem i miodem plynace sa coraz mniej liczne.

    Pozdrawiam.

  173. Pan Andrzej Falicz, postulując porzucenie języka plemiennego w dyskusjach nt. przezłych stosunków polsko-żydowskich ma chwalebne zamiary, gubi jednak istotę problemu. Pies leży pogrzebany zupełnie gdzie indziej. O tym kto jest, a kto nie jest Żydem decyduje żadko sam zainteresowany – o tym decydują inni. Podobnie jest z antysemitą – nie jest on nim dopóki ktoś go tak nie nazwie.
    Krótko: porzucenie języka plemiennego jest (niestety) nierealne. Tak długo przynajmniej jak długo uczestnicy debaty nie będą gotowi porzucić plemienną perspektywę postrzegania siebie i innych. Tekst pana Daniela wskazuje że nie jest to łatwe. Komentarze również.

  174. O wadach polakow mozna dyskutowac w nieskonczonosc. Mnie zadiwia ze nic absolutnie nic wladze nie robia by budowac Polsce i polakom lepszy wizerunek. Jest wrecz odwrotnie. Przez ostatnie 20 lat przedstawiciele Diabla i Szatana rzadza naszym umeczonym krajem. Zamiast budowac jednosc narodowa i przyszlosc szatanskie sily tylko niszcza sklocaja i szczuja.

    A pomyslmy jak niewiele trzeba by zmienic te systuacje. Wstarczy zaledwie kilku inteligentych przywodzcow na gorze i mozna by wyeliminowac wiele chorob jak anysemitysm, rusofobie i inne fobie i nawet nalog chodzenia do kosciola.

    To by nic nie kosztowalo a byloby duzo korzysci. Tylko pani professor psycholog Szenicyn zwaca na to uwage w wywiadach ale coz, inteligencja jest rowniez potrzebna by zrozumiec o czym ona mowi.

  175. Ryba,

    mile i szczerze zaskoczony Twoim komentarzem pozdrawiam.

  176. Jacobsky (14:00) pisze:
    „a podobno gentlemani nie rozmawiaja o pieniadzach…”

    Za to zbierają je na ulicy. Widocznie wyznają jakieś specjalne zasady s-v. Pewnie kanadyjskie….

    Wzajemnie łączę pozdrowienia.

  177. Ustawianie antysemityzmu antypolonizmu w jednym szeregu imputuje, ze jedno zjawisko wynika z drugiego. Nie postrzegam tu jednak zadnego zwiazku przyczynowo-skutkowego. Podczas gdy antypolnizm ukazuje sie li tylko bladzacym profesorom dorabiajacych wierszowka, to antysemityzm jest ciagle obecny w naszej rzeczywistosci, nawet przy sladowej ilosci Zydow. Wielu z nas ma natomiast permanentne klopoty z percepcja antypostawy jaka jest nacjonalizm, szowinizm, ksenofobia i antysemityzm w Polsce. Percepcja ta jest zaklocona u rycerzy wysmiewajacych bezzwiednie polityczna poprawnosc. Nie znaczy to bynajmniej, ze oni wszyscy sa antysemitami. Otwarte jest natomiast pytanie czy wszyscy sa humanistami. Ze stereotypami mozna i nalezy polemizowac bez uciekania do definicji antypolonizmu. Jak wazny jest nasz krytyczny stosunek do antysemityzmu swiadcza mury polskich miast i miasteczek, “sluchowiska” Radia Maryja, kazania ksiezy, czy biskupow, wypowiedzi czolowych polskich politykow, ksiazki z wydawnictwami antysemickimi, przykoscielne ksiegarnie lub cmentarze zydowskie. Warto tez porozmawiac z pracownikami TSKZ o ich samopoczuciu, przy braku poczucia wlasnego bezpieczenstwa. W familijnych dyskusjach czesto powtarzane jest zdanie- nie jestem antysemita, ale …. Potem zaczynaja sie zdania podwojnie zlozone, uzywane wlasciwie jako kolo ratunkowe. Temat rownouprawnienia po prostu irytuje i stad niedocenianie lub przecenianie Zydow oraz ich roli w naszych czasach. Brak jest rowniez Zydow i ich kultury w polskich podrecznikach szkolnych z historii. Przetrwala ona li tylko w polskich ksiazkach kucharskich, o czym kucharze/ kucharki amatorzy/amatorki czesto nie wiedza.
    Historia Zydow polskich byla traktowana w czasach powojennych czysto instrumentalnie. Ludzie wiedzieli “swoje”, wszystkiemu winna byla “zydokomuna”. Dzisiaj ludzie nadal wiedza swoje; patrz uwagi powyzej i ponizej. Pozostaje do wyjasnienia kwestia roli dzisiejszego kosciola katolickiego w postrzeganiu Zydow. Pytanie sluszne, bo mozemy szukac na nie odpowiedzi w kosciele Rydzyka lub koscieleTisznera. Temat ciagle ten sam od ponad szesciedzieciu lat. Temat wykluczenia, emigracji i wypedzenia jest ciagle aktualny. Po dojsciu nazistow do wladzyw Niemczech antysemityzm stal sie niejako aksjomatem kultury w wielu krajach europejskich. Aksjomatem tym poslugiwala sie rowniez grupa ”narodowcow” w Polsce przedwojennej, “wspomagana” skutecznie przez kosciol katolicki. Antymodernizm i antysemityzm tworza tu niespojna pare, ze wzgledu na wplyw Zydow w uprzemyslowieniu i ubankowieniu, ktore lamaly owczesne spoleczne struktury.
    Najprostsza definicje antysemityzmu znajdziemy u W. Adorno. Chodzi o opis Zydow, wlasnie Zydow, a nie konkretnego Zyda, publicysty zydowskiego, polityka izraelskiego, czy dzialacza ugrupowania syjonistycznego, kolegi z pracy, sasiada etc.. Koniec Pierwszej Wojny i lata po 1918 byly cezura oraz czasem pustki kulturowej, w ktorej opis przeszlosci stal sie zbedny po wojennej tragedii, a na opis i definicje przyszlosci spoleczenstwo nie bylo przygotowane. Wracajac do postaw antysemickich w Polsce, to nie mialy one oczywiscie charakteru likwidacyjnego, nie zawsze jednak ograniczaly sie one do wykluczania. Obecnie, po 1989 roku, roku kolejnej cezury oraz zmian polityczno-spolecznych jestesmy czesto konfrontowani z kolejna pustka oraz brakiem politycznej wrazliwosci w jej wypelnianiu po zakonczeniu eksperymentu “realnego socjalizmu”. Dzisiejsi politycy przescigaja sie w uzywaniu atrybutow; narodowy, patriotyczny, polski , meczenski i powstanczy. Prowadzi to do uproszczen w narodowej pamieci spolecznej. Pamiec spoleczna nie powinna opierac sie na mitotworstwie. Gdy upiekszanie prawdy w czasach zaborow mialo sens, to kontynuowanie i pielegnowanie mitow narodowych nie pomniejsza naszej alienacji. Zatracamy w ten sposob zdolnosc rozumienia realnych warunkow bytu panstwowo-narodowego. Czesto mowimy o wyjatkowym polozeniu Polski, ktore od stuleci czyni z niej ofiare sasiadow. O tym, ze sasiedzi mieli rowniez pozytywny wplyw na nasz rozwoj i my na sasiadow, raczej zapominamy . Megalomanskie sa przy tym nasze oceny i samoocena.
    Ludwik Stomma napisal, ze chcielibysmy byc lubiani, doceniani i jest to poniekad naturalne. Nienaturalne jest, ze nasze argumenty sa czesto naiwne, w rodzaju; urodzilismy papieza, zwyciezylismy komunizm, wynalezlismy lampe naftowa. Poza tym Polakami byli Kostrowitzky, Batory, Chopin, Conrad, Kopernik, Wit Stwosz czy Matka Boska. Kazda krytyka takiej narodowej percepcji swiata jest naszym zdaniem postawa antypolonistyczna. Nie lubimy Niemcow, Rosjan, Amerykanow, Romow (Sinti nie znamy), Zydow, szczegolnie marzacych o wladzy globalnej, obecnych w wielu rzadach, bankach oraz przemysle rozrywkowym. Zapominamy jednoczesnie, ze prymarny antypolonizm obecny jest od czasu do czasu w felietonie, kabarecie oraz tzw. comedy.
    Wymienone stereotypy swiadczace o naszej niezwyklosci sa smieszne i niebezpieczne, bo w historii Polski mity tworzyly czesto fakty historyczne. Pragnalbym, aby Falicz o tym pamietal. Zapominamy, ze nasi rodacy sluzac w obcych, zaborczych armiach podbijali Balkany, Kaukaz, Azje i czynili to nie tylko pod przymusem. Dlatego jakiekolwiek relatywizowanie ciezaru naszej historii jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dotyczy to rowniez konkretnych Polakow-Zydow, ktorzy znalezli “swoje” miejsce w aparacie wladzy zaraz po wojnie. Owa spoleczna pustka prowadzila czesto do konfliktow spoleczno-politycznych. Po wojnie nastapilo silowe industrializowanie Polski oraz urbanizowanie Polek i Polakow. Prowadzilo to do poglebiania sie procesu alienacji. Kultura obwatelska wyrastala powoli w swiadomosci postpanszczyznianskiej, w ktorej “kwitl” antysemityzm ludowy, wykorzystywany w celach politycznych w zaleznosci od potrzeb rodzimej mysli narodowej. Antysemityzm niemiecki i polski laczy natomiast jego antropologiczny opis.
    Powtarzam antysemityzm, nie zbrodnia i zaglada.
    Chodzi tu o ciagle obecne majaczenia w opisie natury Zydow oraz ich dzialan, cechujacych sie zawsze i wszedzie podstepem. Oczywiscie owe cechy sa mniej lub bardziej eufemistycznie krytycznie wyrazane czy tez bezkrytycznie wychwalane. Zydzi nie przyjechaliby do kraju, w ktorym grozilyby im pogromy. Charakter podobnych elukubracji prowadzacy do tego, ze zblizamy sie niebezpiecznie do granicy teorii spiskowych, mozna dostrzec rowniez w naszej blogosferze. Geneza konspiracjonizmu jest latwa do okreslenia; bierze sie on znikad, tak jak znikad biora sie jego autorki i autorzy. Podatna na takie irracjonalno-paranoidalne idee jest skrajna prawica, nieobce sa one rowniez lewicy. Bohaterami sa Zydzi, masoni, jezuici, Anglo-Sasi (USA), imperialisci i inni. Ponad podzialami kulturalnymi, spolecznymi i politycznymi odnajdujemy opisy historii, spoleczenstw, polityki, w ktorych dominuja spisek i rozwiazania polityczne tzw. sciagi-gotowce na kazdy problem. Czesto poczatkiem jakiegokolwiek konfliktu i jego rozwiazaniem sa wlasnie Zydzi lub lewicowcy (czy tez Zydzi o lewicowych pogladach). Tak zwani intelektualisci ubarwiaja je ironia, “samousmiechaniem” lub szczypta uogolnienia zblizajac sie do dyskursu majacego pozory filozofowania. Nie moze on jednak byc przerywany na przystanku“na zadanie” w zaleznosci od naszego nastroju politycznego. Taki stosunek do rzeczywistosci jest niezdrowy.
    Takie uogolnienia ocieraja sie o antysemityzm i ksenofobie. Antysemityzm jest trudny w racjonalnym postrzeganiu, gdy z religii przenoszone sa akcenty na rase. Gdy lek zamienia sie w niechec. Gdy koincydencja staje sie regula. Najbardziej ostra forma antysemityzmu jest nienawisc do Zydow i jednoczesne oskarzanie ich o spisek, chec opanowania swiata, dominacje nad narodami arabskimi, a nie np. pragnienie bezpieczenstwa i pokojowej egzystencji, co przeksztalca ich w pierwszoplanowych wrogow kazdego czlowieka. Zrzucanie winy na wszystkich Zydow za dzialanosc poszczegolnych rzadow izraelskich oraz wyrazanie przy kazdej okazji, jednostronnej krytyki Izraela swiadczy li tylko o przyproszeniu oczu. “Protokoly medrcow syjonu” odwoluja sie do paradygmatu oportunistycznej teorii trwajacego od tysiecy lat spisku. Zydzi kryja sie w kazdej organizacji i instytucji. Podporzadkowani sa swojej “centralnej” wladzy. Odnosza sukces. Sa oszczedni, majetni, solidarni etc.. Dziwi mnie rowniez niecierpliwosc moich interlokutorow piszacych o sytuacji w Palestynie i Izraelu, zapominajac calkowicie o roli Jordanii. Pozostalych krajow nekanych przez konflikty wewnetrzne i zewnetrzne nasi blogowi przodownicy intelektualni nie wymieniaja. Zapominamy przy tym czesto, ze Europa potrzebowala na tworzenie struktur obywatelskich prawie tysiaca lat. Pamietamy natomiast, opisujac “wystepki” Zydow o trwajacym tysiace lat “spisku” oraz konflikcie. Podobnie jest z krytyka Izraela, czesto niezbedna i sluszna. Zapominamy przy tym, ze Izrael jest jedyna “demokracja”na Bliskim Wschodzie. Zapominamy rowniez, ze polityka rzadu izraelskiego, popierana wprawdzie przez uzyskana wiekszosc w Knesecie, krytykowana jest przez mniejszosc, ktora moze stanowic prawie polowe populacji. Problem wielostronnie zlozony postrzegamy przewaznie jednostronnie. Niepodzielnie dyskutujemy na temat sprzecznosci zlozonych problemow polityczno-spolecznych bladzac w blogosferze do nikad. Pytania zasadnicze o konlikt arabsko-arabski, palestynsko-palestynski, izraelsko-izraelski etc. pozostaja bez odpowiedzi. Podobnie jest przy dyskusjach o lewicowej Europie. Mowimy wprawdzie o wybranych prawicowych rzadach, zapominajac o drugiej polowie spoleczenstwa. Pomijamy spoleczno-polityczny mainstream. Jest to typowe dla myslenia “wykluczajacego”. Natomiast irracjonalna niechec do Zydow prawie nigdy nie wynikala z osobistego doswiadczenia, lecz niejako ze stereotypowej niecheci. Podobnie w dzisiejszej Polsce, obecny jest antysemityzm przy nieobecnych Zydach. Oczywiscie niedorzecznoscia byloby mowienie, ze wszyscy Polacy sa antysemitami. Mozna jednak analizowac skale zjawiska. Irracjonalne postawy prowadza czesto do irracjonalnych dzialan. Blogujacy czesto uzywaja kola ratunkowego w postaci bylego zydowskiego przyjaciela z dzieciecego podworka lub placu zabaw. Kolem ratunkowym moze byc rowniez polityka Izraela lub tesciowa, co nabiera cech humoru rodzinnego. Jakkolwiek wiara nie zawsze jest podstawa okreslenia bytu zydowskiego, to dla wielu wazna jest ilosc przodkow, ktorzy byli jej wyznawcami. Takie perwersyjne kalkulacje mialy miejsce w polskiej polityce po 1989 roku.
    Zapominamy przy tym wlasna historie, mianowicie fakty, ze spiskowe podejrzenia doprowadzily do wyniszczenia Zydow, wyniszczenie poprzedzila izolacja i wykluczanie z danej spolecznosci. Zmiana paradygmatu spolecznego i narodowego oraz dominacja czystosci rasowej nadaly celowi, ktorym byla zaglada pewna spojnosc w realizowaniu niemieckiej doktryny narodowosocjalistycznej. Obecnie, niestety czesto sie o tym zapomina i przesuwa odpowiedzialnosc spoleczna na osobe wodza. Podobnie jest w opisach czasow stalinowskich. Tak reagujemy przy opisywaniu naszej historii powojennej. Nasuwa mi sie tu przyklad Jaruzelskiego i nasze oraz jego stanowisko wobec stanu wojennego. Debaty takie sa bezsensowne, bo powoduja zaniki pamieci przy analizie czasow przed i po stanie wojennym. Motyw eliminacyjny pokrywa sie niejako z chrzescijanskim porzadkiem moralnym, w ktorym Zydzi wystepuja jako jego wrogowie oraz ci, ktorzy zamordowali Chrystusa. Istotne jest przy tym, ze sam antysemityzm nie tylko opisuje Zydow, jest on rowniez nosicielem informacji o antysemitach, z czego antysemici rzadko zdaja sobie sprawe. Tendencje eliminowania Zydow z zycia spolecznego byly (sa) obecne w naszym postrzeganiu swiata. Postulaty masowej emigracji byly wyraznym wariantem antysemityzmu eliminacyjnego. Nie mozna rowniez twierdzic, ze los Zydow w Polsce byl spolecznie obojetny. Najchetniej widzianoby ich poza granicami kraju. Podobnie myslano po ostatniej wojnie, gdy nie chodzilo juz o 10%, lecz o 1 %. populacji. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w polskiej polityce po wojnie oraz o antypolonizmie jest conajmniej niedorzecznoscia. Stereotyp dominacji politycznej Zydow funkcjonuje i nikomu nie przyjdzie do glowy (oka), aby to po prostu sprawdzic.
    cdn
    WINIEN

  178. Panowie…….jako że Pań mamy niedostatek……/parytety??????/
    Silny przywódca wymusza realizację swojej woli. Silne, obywatelskie społeczenstwo, wymusza na swoich przedstawicielach realizację SWOICH celów…………
    Co wolicie? barana na czele stada i psy pasterskie zmuszające Was do określonego kierunku marszu, czy głosowanie za pomocą kartki za kierunkiem który odpowiada większości wyborców- w danym momencie?
    Przywódcy są odzwierciedleniem społeczeństwa na danym etapie rozwoju.
    Jako że Europa i Ameryka jest syta, bogata, niezagrożona, nie wymaga wielkich osobowości. Takie znajdą się w sytuacjach ekstremalnych………
    Przecież to już było…..”barbarian ante portas”………
    Rzym nie upadłby, tak samo jak i imperium Azteków, Chiny, gdyby nie wewnętrzne podziały i wojny domowe.
    Czy społeczeństwo sybarytów może przetrwać najazd barbarzyńców?
    Mam nadzieję, że nie będzie to „za naszej kadencji”…………

    Mieliśmy w ostatnich 100 latach kilku „wizjonerów” pchających swoje narody w kierunku spełnienia własnych marzeń. Kosztowało to kilkadziesiąt milionów trupów.
    Polecam starą książkę „Psychologia dążeń ludzkich” Obuchowskiego………
    Nasze potrzeby naprawdę nie są skomplikowane.
    Pamiętacie maksymę życiową pierwotniaka?
    „tu mi dobrze, tu mi ciepło, tu się będę rozmnażał”…………
    Cytowały mi ją kiedyś dziewczyny z psychologii……….30 kilka lat temu………ech, to se ne vrati………..

    Jakoś dziwnie nie pasuje mi Trockizm, wódz określa kierunek, a mrówki, czy lemingi realizują Jego wizje…………

  179. Jercyn,

    ciekawe jest to co Pan pisze, obawiam się jednak że to wierzchołek góry lodowej. Poznałam panią, której syna w Ameryce opuściła żona i który z czasem ożenił się z inną kobietą. Otóż pani od kilku już lat nie zgadza się by syn tu przywiózł synową, nie chce jej widzieć (ślub cywilny to nie ślub 🙂 ), jeszcze bardziej zaś nie chce by proboszcz (także sąsiedzi) się dowiedział, że jej syn jest rozwiedziony. Syn przyjeżdża po dwa razy w roku matkę o spotkanie z jego żoną (nie jest ona Polką) i dzieckiem, które też już ma parę lat, prosić, matka zaś niewzruszona. Dumna jest ze swojej postawy. Ja w dumie upatruję cudów-niewidów, w tym i poczucia szczególnych uprawnień względem innych, opartych na konkurowaniu albo i wprost walce, w miejsce współpracy, współczucia, itp

  180. Proby tlumaczenia jakiegokolwiek stanowiska politycznego, spolecznego oraz „podpieranie“ ich narodowoscia, religia, pochodzeniem spolecznym etc. maja zawsze posmak postawy anty. Jesli chodzi o Zydow, to maja nie tylko posmak, one sa antysemickie i generuja jednoczesnie podobne postawy dotychczas lub zawczas ukryte oraz ukrywane. Jest to jedyny plus takiej gimnastyki ntelektualnej. Przeciwstawianie wyznawco religii, narodow, pochodzenia spolecznego w opisie zjawiska braku tolerancji jest politycznym bladzeniem w brunatnym szarocieniu oraz typowa postawa anty. Nie ma Izraelitow arabskiego pochodzenia, sa arabscy Izraelczycy. Wielu z nich szuka schronienia przed konfliktem po „niewlasciwej“ stronie (izraelskiej). Wielu z nich narazonych jest na szykany obu stron. Jak wielokrotnie wspominalem, jednostronne postrzeganie zlozonego konliktu wileu stron jest niedorzeczne. Uzaleznianie problemu obywatelskiej lojalnosci wobec panstwa od religii, pochodzenia, narodowosci wyklucza mozliwosc istnienia panstwa wielokulturowego i wielonarodowego. Jest to zmudny process, czesto niemozliwy do zaltwienia dekretem czy kolejna rezolucja UN. Szkoda jednak czasu na szukanie przykladow odleglych w przestrzenii, wystarczy spojrzec na polskie media drukowane i doznamy iluminacji w konfrontacji z cala paleta postaw anty (antyekologicznej, antywegetarianskiej, antykobiecej, antyseksulanej etc.). Zastanawiam sie nad reakcjami naszych rodakow zaprawionych w gimnastycznych bojach o tolerancje i wielokulturowosc przy nasilonej fail imigracyjnejh siegajacej w przyszlosci 15% populacji. Warto spojrzec poza Odre i zauwazyc jak nasi sasiedzi blizsi i dalsi sobie z tym problemem radza (lub nie). Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne, dlatego ich szukanie jest bladzeniem narodowym duktem. Wystarczy troche wrazliwosci spolecznej oraz politycznej, aby te zjawiska zauwazyc. Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne i polityczne jest bladzeniem lub wykluczaniem wspomnianej irracjonalnosci w postrzeganiu problematyki antysemityzmu. Bladzac tym duktem wychodzimy z zalozenia, ze w kraju o sladowej ilosci Zydow nie moze wystepowac antysemityzm per se. Ciesze sie, ze Polska zmienia sie na lepsze i nie mam zadnych watpliwosci oraz trudnosci w postrzeganiu tych zmian. Nie obawiam sie rowniez surowej pryncypialnosci, bo tylko ja zachowujac oscylujemy sie po stronie MA.
    WINIEN
    PS
    Wlasnie poprawnosc polityczna oraz postawy humnistyczne uniosa nas w przyszlosc. Ignorujac lub wykluczajac ich niezbedna koniecznosc oddalamy sie lub pozostajemy w przeszlosci (podobaja mi sie te moje dwa ostatnie zdania, dlatego dedykuje je Faliczowi)

  181. „Sytuacja robotnika i chlopa sie nie zmienila na lepsze, w rzeczywistoci sie pogorszyla. Nie sa juz wspolwlascicielami majatku narodowego i z prywatyzacji nie otrzymali ani grosza. Glupcy zrobil z siebie glupcow. Innej mozliwosci nie mieli”
    Mysle, ze robotnikowi i chlopu wszystko jedno jak sie system nazywa, byle mial na wodke i zagryche. Nie bylo tego, byly strajki. Im paszporty i wolnosc potrzebne nie byly. A z tym wspolwlascicielem majatku to tez sprawa umowna, nikt praktycznie nie czul, ze ma jakis majatek. Sa teraz jak ptaszki w otwartej klatce.

  182. Jan Hartman: Szanowny Panie Profesorze, to dla mnie wielki zaszczyt, że pojawił się Pan na blogu. Dziękuję i zapraszam ponownie!

  183. Jacobsky 14.20
    Jak to się stałoę ze w kólku nauykowym nie powiedzxieli ci że ilośc bezdomnych ( czyli nurków) jest prosta funkcja ilości bezrobotnych ?. A ilośc bezdomnych jest równie prosta fukcja wzrostu wysokosci czynszu i innych opłat mieszkaniowych ?. A Ilośc żebraków i nurków czyli „niedozywionych” jest prostą funkcją cen skupu makulatury, złomu i opakowań szklanych, czyli butelek po wódce, winie i piwie. Zanim nasz ekonomiczny Spasitiel doprowadził do tego dobrobytu który mamy obecnie, za „psie pieniądze”, mozna było mieszkać, kupić coś do żarcia nawet w barach mlecznych i znaleźć robotę czy to w spóldzielni studenckiej czy przy rozładowaniu wagonów lub ciężarówek, malowaniu mieszkań itp.A jak pod tym wzgledem jest dzisiaj ? Koń jaki jest kazdy widzi, a jeśli chodzi o warszawskie dworce i to co sie na nich działo, to znam Centralny równie dobrze jak Gdański, Gdański jak Wileński, Wileński jak Zachodni, Zachodni jak Wschodni, a Wschodni jak Główny i Środmieście, także w pierwszym wydaniu, oraz WKD na Poznańskiej. I to by było na tyle, wiec nie rób mi wykładów o tym jak podżerano cudze jedzonko w barach samoobsługowych, bo to pokazał nawet Bareja w swych filmach.

  184. jurcio,

    skoro tak uwazasz, to nie pozostaje mi nic innego jak zaprosic Cie do Kanady. Bilet kup na kredyt, bo przeciez na splate uzbierasz na kanadyjskiej ulicy, skoro nie masz klopotow ze schylaniem sie i z kleczeniem.

    No chyba ze to akurat nie miesci sie w Twojej wizji gentlemanstwa.

    Do zobaczenia 🙂

    PS. A tak naprawde to o co Ci chodzi ?

  185. Daniel Passent pisze o godz. 17:21:

    „Jan Hartman: Szanowny Panie Profesorze, to dla mnie wielki zaszczyt, że pojawił się Pan na blogu”

    Gdyby jeszcze profesor Hartman był uprzejmy odpowiadać na zadane mu pytania (zadałem, powtórzyłem – zero reakcji), to pojawiłaby się tu rzecz znacznie cenniejsza od zaszczytów: wymiana myśli.

    🙂

    P.

  186. @jjagr 12/14 00:05

    Wykorzystywanie odpadow do produkcji ma swoje miejsce w swiecie technologii chociaz sa to z reguly postepowania nie bedace ekonomicznie rownowazne metodom tradycyjnym i oplacalne tylko wtedy gdy panstwo zgodzi sie je subsydowac badz wtedy (jak w Chinach) gdy praca jest tania a zdrowie pracownika nie ma znaczenia.
    Wykorzystanie CO2 do produkcji paliwa (bez roslin i fotosyntezy) jest jednak termodynamicznym nonsensem chyba, ze mamy tez do dyspozycji darmowe zrodlo energii (np gorace popioly z palenisk elektrocieplowni). Czy na tym polega metoda gliwicko-belchatowska tego nie wiem bo jak dotad nikt o tym nie napisal. Moje ogolne wrazenie jest takie, ze odwrocenie procesy spalania nie bedzie ani latwym ani tez tanim srodkiem do pozyskania paliwa. Wchodzi bowiem tez tutaj problem efektywnosci procesow co powoduje, ze wklad energetyczny potrzebny do procesu bedzie znacznie wiekszy niz minimum teoretyczne wynikajace z zasady zachowania energii. Inaczej mowiac entropia ukladu paliwo + tlen jest mniejsza niz ukladu CO2 + pozostale produkty + energia wydzielona.

  187. W ostatnich dniach kilka afer dotyczących najwyższej półki politycznej – np w Ojczyźnie afera obyczajowa Senatora a na obczyźnie efektowny rzut Katedrą i wybite zęby przednie mego ulubionego europejskiego przywódcy Silvio. Ale nic nie jest w stanie przebić nakazu aresztowania na terenie Niemiec Jana Marii Rokity, który uparcie nie chce zapłacić 3 tys euro grzywny za histeryczną burdę, którą wywołał na pokładzie samolotu. Wiele historii – mniej lub bardziej żałosnych – zdarzało mi się komentować ale perypetie kryminalne małżeństwa Rokitów wymykają się memu opisowi. Po prostu ręce mi opadają. Przypomnę tylko, że mowa jest o wicepremierze RP, wieloletnim pośle, wcześniej prominentnym przedstawicielu opozycji antykomunistycznej, guru polskich konserwatystów, mędrku medialnym i bezkompromisowym jak Robespierr lustrato – rozliczeniowcu. I legendzie Krakowa. Zwykle nie czuję zażenowania patrząc na wyczyny rodaków za granicami kraju – po prostu myślę o sobie. Ale w tym przypadku ręce mi opadają i wstyd rumieni me pobladłe lica. Litości!!!
    Pozdrawiam smętnie

  188. jurcio pisze:

    2009-12-13 o godz. 23:58

    „Zbierasz pieniążki na kolanach, czy w głębokim skłonie? W obu przypadkach uważaj, żebyś sobie nie uszkodził stawów albo kości ogonowej.”

    no comments

    Slawomirski

  189. jercym pisze:

    2009-12-14 o godz. 12:58

    Tez tak sadze.
    Polacy to narod o starych szlacheckich tradycjach.
    Problem w tym ze szlachty nie ma, a chloporobotnicy i ich dzieci sa kiepsko wyksztalceni(nietolerancja,brak pewnosci siebie,nieznajomosc innych kultur).

    Slawomirski

  190. Jacobsky pisze:

    2009-12-14 o godz. 17:36

    „Bilet kup na kredyt, bo przeciez na splate uzbierasz na kanadyjskiej ulicy, skoro nie masz klopotow ze schylaniem sie i z kleczeniem.”

    no comments

  191. Bobola pisze:

    2009-12-14 o godz. 17:47

    Bobola ma racje.
    Ale tylko w sprawach techniczno-naukowych.

    Slawomirski

  192. Panie Winien ja i wielu moich znajomych nie chcemy być postrzegani jako antysemici ( a taka łatkę mamy np. w USA).
    To co mamy robić ?
    Rozumiem że ,wg Pana , najlepiej gdybyśmy się wogóle nie wypowiadali na temat : Izreala I Żydów. Te słowa w jakimkolwiek kontekście są dla nas zakazane , bo cokolwiek napiszemy lub powiemy to zawsze można będzie się do czegoś przyczepić i wyczytać „stąd niedocenianie lub przecenianie Zydow „.
    I po 50 latach naszego milczenia na ten temat, może w następnym pokoleniu przebaczono by nam nasze winy.

  193. Coś jeszcze na temat naszego archaicznego sarmacko-sobiepańskiego kodu społeczno-kulturowego. Ten kod nie tylko zawiera elementy ksenofobiczne – między innymi antyniemieckie oraz antysemickie. Dopóki te elementy w kodzie będą czynne, dopóty w kraju będzie ksenofobia. Nie mamy dziś w kraju ani butnych landknechtów na perszeronach, ani perfidnych esesmanów w drucianych okularkach ani Izraelitów w chałatach, ale ksenofobia jest i będzie dopóki nie zostanie wygaszona, zakneblowana, unieczynniona w naszym rozsianym kodzie społeczno-kulturowym. Ksenofobia nie jest zdrowa, ale tego niestety nie można ot tak sobie wymazać metodą instant. Z tym należy cierpliwie walczyć. Trzeba czasu.

    O incydencie JanaMarii Rokity w samolocie Lufthansy:

    „Niemiecka prokuratura w Landshut w Bawarii wydała nakaz aresztowania Jana Rokity

    Prawnicy mu doradzali, żeby się nie procesował, bo, według niemieckiego prawa, stewardessa jest najwyższą władzą na pokładzie samolotu i nie można się jej sprzeciwiać.

    – Zapłacić trzy tysiące euro za niewinność, po to żeby mieć święty spokój? To ciężka decyzja dla krakusa! Na razie się powstrzymam – powiedział Jan Rokita. Taką karę wymierzył mu niemiecki sąd za awanturę z jego udziałem, która miała miejsce w samolocie Lufthansy na lotnisku w Monachium.

    Jeśli nie zapłaci, to grozi mu więzienie, ale to go nie przeraża. – Do Niemiec na razie się nie wybieram, a niemieckie więzienie nie jest mi jakimś wielkim strachem, pod warunkiem, że będę mógł czytać książki.”

    Mój komentarz:

    Rokita, to człek w miare inteligentny i obyty. Powinien był obserwując stanowczość personelu lotniczego pojąć w co brnie i w porę odpuścić. Ale zagrała żyłka szlachetki samowolniaka.

    Ludzie, Niemcy Polaka biją – krzyczał. To był chwyt grubo poniżej pasa. W środku zwykłego pasażerskiego niemieckiego samolotu, w 21 wieku histeryzować nawiązując do krzywd niemieckich? Niesłychane. -To był apel do najciemniejszych zakamarków polskiej tożsamości (kodu społeczno-kulturowego).
    Ja osobiście wychowałem się, o – od takiego małego, na filmach zaludnionych przez esesmanów mordujących z zimnym okrucieństwem nawet dzieci, generałów SS palących Warszawę, wrzeszczących wermachtowców zaganiających ludzi do wagonów jadących do KL żołnierzy Einsatzkomando bez litości wieszających polskich partyzantów, tłukących butami o bruk ponurych wachmanów patrolujących ulice polskich miast, gotowych do strzelania w każdym podejrzanym kierunku bez zbędnej zwłoki oraz gromad zwykłych Niemców wyprężonych w geście Heil Hitler. Najbardziej znane zwroty na świecie, to dla mnie właśnie ten zacytowany oraz „hande hoh” i „raus”.

    Ale sądzę, że będąc w takiej sytuacji, wiedząc, że personel samolotu jest moim zwierzchnikiem w takich sprawach, odpuściłbym – Jawohl, Frau Stewardessa, ok, Nelly, gib miehr dieser Mantel, bitte. I by było po sprawie.
    Ale ten człowiek chciał być bardziej polski ode mnie. Osobiście jestem tym bardzo zażenowany. Ten były polityk popełnił gruby błąd – usiłuje obecnie zademonstrować, że można prawo łamać, tylko trzeba chcieć. To jest przykład, który psuje, rozkłada świadomość prawną społeczeństwa. Odsyłam go do Ojca Dyrektora na naradę w sprawie promili u kierujących pojazdami biskupów oraz przeciwstawianiu się niemieckiej agresji w samolotach . Z pewnością znajdzie pełne zrozumienie zarówno, co do intencji, jak i czynów.

    Pzdr, TJ

  194. Jest:

    W środku zwykłego pasażerskiego niemieckiego samolotu, w 21 wieku histeryzować nawiązując do krzywd niemieckich

    Ma być:

    krzywd odniemieckich

    Przepraszam
    Pzdr, TJ

  195. Winien
    „Wychodzenie z zalozenia, ze brak przyczyn ma natychmiastowy wplyw na skutki oraz zmiany spoleczne”

    Nie nie ma NATYCHMIASTOWEGO wplywu co wyraznie pisze – ale wplyw ma.
    Nie rozumiem czemu jako argument ma sluzyc stwierdzenie, ze nie ma Izraelitow arabskiego pochodzenia jedynie arabscy Izraelczycy.,.
    Panie Winien zakalapucikal sie Pan w swoich na sile tworzonych teoriach.
    Pan uwaza:
    ” Przyczyny polskiego antysemityzmu sa irracjonalne,”
    a ja uwazam, ze to bzdura.
    Gdyby tak bylo nie mozna by ich bylo wykluczyc racjonalnymi argumentami i dzialaniem.
    Ja moge wyjasnic je racjonalnie a Pan nie.
    Racjonalnosc wynika z samej postawowej zasady konkurowania o ograniczone zasoby co jest jedna z podstawowych definicji racjonalnej nauki jaka jest ekonomia.
    Jezeli w procesie tej konkurencji przynaleznosc do konkretnej zamknietej grupy spolecznej stanowi czynnik decydujacy o dostepie do ograniczonych zasobow to konflikt jest jak najbardziej racjonalny.
    Jezeli nawet wynika to ze slabosci orgaanizacyjnej, intelektualnej czy generalnie zacofania np. Polakow to nie ma to znaczenia.
    Jezeli narodowosc jak u Reymonta w rozmowie z Morycem „Po co ci ten Polak”ma byc podstawa dostepu do kapitalu to ta przynaleznosc grupowa jest racjonalnym czynnikiem, ktory brany byl pod uwage.
    Ktos mial wieksze lub mniejsze szanse osiagniecia czegos (w obie strony) nie z powodow wlasnych mozliwosci i zdolnosci ale przynaleznosci plemiennej, na ktora nie mial wplywu.
    nietolerancja w stosunku do innosci jest dla narodu walczacego w czasach zaborow o swoja tozsamosc jest byc moze z dzisiejszego punktu widzenia anachroniczna ale na pewno nie jest nieracjonalnym odruchem.
    Fakt, ze Rabin Melbourne publicznie ubolewa nad malzenstrwami Zydowek z gojami jest racjonalny z punktu widzenia zachowania spojnosci i zwartosci diaspory australijskiej.
    Grupa spojna i zwarta moze w lepszy sposob bronic interesow swoich czlonkow.
    Nie przypadkiem fundamentem nowoczesnego spoleczenstwa jest wykluczenie kategorii religii czy pochodzenia z wartoscujacego oficjalnego dyskursu publicznego.
    Uparte wracanie do tego typu dyskusji jest szkodliwym anachronizmem.
    Argument nieracjonalnosci jest odruchem swiadczacym o intelektualnej bezradnosci i fanatyzmie.

  196. absolwent,

    Ty tez nie rob mi wykladow, bo mialem znacznie ciekawszych nauczycieli. Ale tez nie demonizuj teraznieszosci, zwlaszcza porownujac ja (w sposon wysoce negatywny) z przeszlosci piszac, ze wtedy „za “psie pieniądze”, mozna było mieszkać, kupić coś do żarcia nawet w barach mlecznych i znaleźć robotę czy to w spóldzielni studenckiej czy przy rozładowaniu wagonów lub ciężarówek, malowaniu mieszkań itp.„, czyli ze wtedy bylo znacznie lepiej.

    Na szczescie „wtedy” to juz historia. Komunisci mieli szanse, ale ja zmarnowali. Ludzie nie sa glupi i potrafia podziekowac tym, ktorzy im szkodza.

    Kto wie, byc moze taki los spotka rowniez obecnych rzadzacych jesli tylko wiekszosc uzna, ze oni szkodza.

    Uszanowanie

  197. Jeszcze raz, nie usprawiedliwiam ani nie uzasadniam niecheci do mniejszosci narodowych w Polsce – probuje analizowac jakie moglybyc przyczyny tej niecheci na przestrzeni wiekow w innej rzeczywistosci spolecznej i ekonomicznej.
    Dzis nie popieramy niewolnictwa i walczymy o rownouprawnienie kobiet.
    Mozna te przypadlosci racjonalnie na bazie konkretnych warunkow uzasadnic co nie znaczy, ze nalezy sie z nimi godzic.
    Uwazam, ze dzisiejsze normy, zasady postepowania i prawo w niczym nie usprawiedliwiaja jakiejkolwiek dyskryminacji lub generalizujacej niecheci w stosunku do innych narodow czy religii jezeli nie sa one podstawa do lamania tychze zasad uznanych za uniwersalne.
    Nie ma zgody na tolerancje w stosunku do ideologii wykluczjacych innych a priori np. ze wzgledu na pochodzenie. Nie ma zgody na „lepsze”lub „gorsze”narody – lub na tworzenie generalizujacych etykiet typu powszechny polski antysemityzm.
    Dyskryminacja z powodow pochodzenia i religii ma niestety swoje jak najbardziej krawe i rzeczywiste oblicze i to w XXI wieku wlasnie w okupowanej Palestynie.

  198. TJ pisze:

    2009-12-14 o godz. 19:44

    Nacja Sarmacja

    ” Ten były polityk popełnił gruby błąd – usiłuje obecnie zademonstrować, że można prawo łamać, tylko trzeba chcieć.”

    Uczen Polanskiego nowe przyslowie sobie kupi przed i po szkodzie glupi.

    Slawomirski

  199. OK, załóżmy na chwilę, że Polacy w swej większości są antysemitami. Jeden naród może się mylić, ale wszystkie? Czy ktoś potrafi podać nazwę narodu, który autentycznie lubi, szanuje i popiera działania żydowskiego państwa Izrael? Nie mówię o fałszywej politycznej poprawności oficjeli, wynikającej ze strachu przed publicznym napiętnowaniem gębą antysemity, albo utratą osobistych korzyści, jak podczas niedawnego głosowania raportu sędziego Goldstone w ONZ, a o szczerych odczuciach większości obywateli. USA można od razu wykluczyć, gdyż to nie Amerykanie są tam sympatykami Izraela, a tamtejsi żydzi rządzący korporacjami, mediami, bankami, które rządzą USA, więc Stany odpadają. Nie widziałem na świecie demonstracji popierających Izrael, naloty na Liban, czy oblewanie ołowiem Palestyńczyków (o ile nie demonstrowali Izraelici); za to wszędzie, na wszystkich kontynentach można spotkać demonstracje anty-izraelskie, wezwania do bojkotu izraelskich produktów i usług oraz treści w wymowie podobne do tego rysunku. Czyżbyśmy mieli cały świat antysemitów? Czy na Ziemi są sami źli ludzie i jeden dobry żydowski Izrael?

    Dlaczego większość ludzi nie lubi Izraela? Są antysemitami odmawiającymi żydom prawa do własnego państwa? Na pewno nie. Myślę, że to kwestia kultury oraz poziomu cywilizacji. Świat się zmienia, ludzie hołdujący pozytywnym wartościom ewoluują i większość z nas dobrze już rozumie, że powszechny pokój na Ziemi oraz wzajemny szacunek istot ludzkich, współpraca, troska o faunę i florę, to kolejne stadium rozwoju naszej cywilizacji. Jak mówił Zaratustra Nietzschego – nadszedł czas na nadczłowieka (co opacznie zrozumiał Hitler i opacznie wydają się rozumieć dziś żydzi). Wojny, przemoc, chciwość materialna, szowinizm, ucisk i eksploatacja innych, kultywacja zła to cechy cywilizacji właśnie przemijającej, która swoją atawistyczną prymitywnością, brakiem kultury odstręcza większość współczesnych ludzi. Izrael z szowinistycznym przeświadczeniem o swej wyjątkowości, ze swoimi fabrykami broni, narzędzi inwigilacji i ucisku innych, ze swą opresyjną dla ludzkości bankowością, ze swoim brutalnym stosunkiem do innych nacji nie ewoluuje, stoi w miejscu.

    Ktoś na tym blogu słusznie powiedział ze dwa lata wstecz, że kiedyś antysemici, to byli ci, którzy nienawidzili żydów, a dziś są nimi ci, których nienawidzą żydzi. Antysemityzm to tylko propagandowo – biznesowy humbug, prymitywna drewniana pała, którą żydzi oraz ich wcale nie bezinteresowni poplecznicy naparzają zajadle po głowach każdego, kto ma odwagę powiedzieć im w twarz, że ich państwo albo poszczególne jednostki postępują w sposób niegodziwy.

    Warto odpowiedzieć na pytanie, kim właściwie są współcześni żydzi? Co mają wspólnego z plemieniem, które wyruszyło kiedyś do Egiptu? Shlomo Sand, profesor, historyk z Hajfy, żyd, w swej książce „The Invension o Jewish People” wydanej w 2009r. twierdzi, że żydzi jako nacja nie istnieją, natomiast izraelski mit narodowy jest tworem XIX w. Czy to możliwe?

  200. Jacobsky 20.06
    Ledwo wróciłeś na blog, odrazu się nadąłeś i demonstrujesz swój kompleks wyższości (np wobec @jurcia ) do którego szczerze mówiąc nie masz chyba NAJMNIEJSZYCH PODSTAW. Ale to Twoja sprawa. Natomiast żenujące jest to, że zupełnie nie rozumiesz istoty zmian społecznych i ekonomicznych które nastąpiły w Polsce. Wydaje ci się że nastapiły zmiany na lepsze. Tymczasem nastąpiły tylko zmiany stosunków produkcji i stosunków podziału. Mamy w Polsce obecnie kilkuset ludzi o majątku bliskim miliarda złotych i kilkadziesiąt tysiecy ludzi o milionowych dochodach rocznych, przy niemal identycznym punkcie wyjścia dla WSZYSTKICH w 1989 roku, ale przecież PKB nie wzrósł od tego czasu w postępie geometrycznym, wiec skąd to się wzięło ? Z Toto-lotka czy z zawłaszczenia majątku narodowego ?
    W twoim kraju, znacznie bogatszym od Polski przez dziesiątki lat, także jest bieda i prawdziwa nędza, mimo że przy Waszym PKB można by ja zlikwidować bez śladu, niczym brak wody i głod w Afryce, gdyby ograniczyć bogactwo i dochody superelity finansowej.

  201. Ryba 12,47

    To chyba nie jest dobry pomysł. Podawanie nazwiska/ pomijam możliwość oszustwa/ jest dla większości komentujących, sądzę, mało istotna- no chyba że jest to nazwisko znane lub posiadacz chce być znany 🙂 , chociażby na blogu. Od kilku lat uczestniczę, raczej oszczędnie w dyskusjach na blogach Polityki i widzę inny, wg mnie bardzo pozytywny objaw. Większość stałych uczestników dyskusji blogowych ma swoje stałe nicki, nie zmienia ich od lat i jeśli nawet zabiera głos na innych blogach, to pod tym samym nickiem.
    Po jakimś czasie nick staje się takim samym znakiem rozpoznawczym jak nazwisko a sądzę, że większość dba o swój nick bardziej niż niejeden występujący ” pod nazwiskiem” dziennikarz czy polityk 🙂
    Pozdrawiam

  202. „Chciałbym żyć w świecie, w którym za prawdę nikt się nie obraża. Tak jak o mężczyźnie można powiedzieć, że myśli czlonkiem, że nie potrafi zadbać o rodzinę tak jak robi to jego żona i że statystycznie nie jest stały uczuciowo – tak samo inne grupy społeczne powinny mieć świadomość swoich zalet i wad, czyli swojej odmienności” .
    Czy zamiast prawdy ma nas teraz wyzwolic poprawnosc?

    Panie Winien proponowana przez Pana metoda poprawnosci politycznej to droga do nikad.

    Swiat nie przestaje istniec poniewaz zamkniemy oczy.

    Innosc dzieki Bogu jest realna a za nia idzie wartosciowanie zawsze subiektywne kulturowo (i czesto narodowo).

    Nie jest sztuka udawanie, ze wszystko jest dla wszystkich wartosciowo neutralne i ze angielska kuchnia jest rownie dobra jak francuska…

    Sztuka jest swiadoma wypelniona dobra wola i szacunkiem koegzystencja roznic.
    Zeby pozostac „przy temacie” to
    Izrael zostal stworzony w XX wieku jako panstwo dla Zydow.
    Bylo to mozliwe jedynie dzieki mozliwosci okreslenia pewnej grupy jako odmiennej od innych; kulturowo i narodowsciowo – teraz ta grupa ma inne prawa niz np. Arabowie. Prosze nie tlumaczyc…tego faktu tym, ze jest skomplikowany. Polska nikogo nie okupuje.
    Z odmiennosci wynika nie tylko dyskryminacja ale rowniez realne przywileje.

    Kultury sa rozne i nie bojmy sie o tym mowic – nie bojmy sie tez mowic o tym, ze rozne grupy moga miec odmienne czesto skonfliktowane interesy.

    Problemem jest nie negowanie istnienia odmiennosci ale cywilizowanie naturalnych konfliktow miedzy odmiennymi grupami.

    Ja dumny jestem z bycia Polakiem i Polske stawiam przed innymi panstwami i nie zgadzam sie na niesprawiedliwe gnojenie mojej kultury i mojego narodu krzywdzacymi uogolnieniami.
    Uwazam, ze w skali swiata na to nie zaslugujemy.
    Jezeli wszystkie inne sprawy sa dla mnie neutralne to wybiore to co polskie.
    Zydowi nie odbieram prawa do preferowania zydowstwa ale chce aby nikt nie odbieral mi mojego prawa.
    Moge i mam prawo czuc niechec to moje podstawowe prawo czlowieka – chodzi jedynie oto bym postepowal zgodnie z prawem i nie krzywdzil innych.
    Bym nie stosowal generalizacji i z gory nie dyskryminowal.

  203. Jacobsky
    2009-12-14 o godz. 20:06

    W tym, co napisales, jedyna nadzieja. Predzej czy pozniej (boje sie, ze pozniej) ludzie, ktorzy nie sa przeciez glupi, poznaja sie i na obecnych dobrodziejach.

  204. absolwent,

    nie mieszaj jurcia do tego wszystkiego. Jestes jedna z ostawnich osob na tym blogu, ktore powinny wystawiac cenzurki innym dyskututjacym, zwalszcza jesli czynisz to na lapu-capu i raczej jednostronnie.

    Co do reszty, to w pelni zgadzam sie z Toba (wyobraz sobie !). Swiat nie idealnie urzadzany, i nigdy nie byl, nawet za peerelu, ktory to niby mial byc z jakis powodow lepszy niz Polska dzisiejsza. Czytam podobne oceny co Ty i turbo-kapitalizm wcale mnie nie upaja ani inspiruje. To, czy w Polsce wybrano dobra czy zla droge to sie jeszcze da okreslic, ale nawet jesli przyjac Twoja logike, ze w 1989 wypedzono diabla szatanem, to nie nalezy zapominac, ze to jednak byl diabel, ktorego przepedzono.

    Pozdrawiam.

  205. Marek
    „dlaczego wiekszosc ludzi nie lubi Izraela”
    Drogi Panie !
    Pana zalozenie jest juz absolutnie demagogiczne, subiektywne i poprostu do dupy, a wiec teze mozemy sobie spokojnie darowac.

  206. @ z dystansu

    Sam jesteś „do d…”, koleżko.

  207. Panie Marku ,pytasz dlaczego wiekszosc ludzi nie lubi Izraela.

    Odpowiedz jest prosta;
    Nielubi sie od siebie ludzi ,bogatrzych,mondrzeiszych,sprytnieiszych lepiei zorganizowanych.Z zawisci takich ludzi sie nie lubi,taka jusz nasza przypadlosc ludzka.Rozeizyi sie w kolo momysl a zrozumiesz.

    Pozdrawiam.

  208. @ Ted

    Odpowiedziałem Ci parę dni temu analfabeto, jednak mój komentarz został usunięty… Wątpię, żeby Gospodarz miał cokolwiek z tym wspólnego, już raczej jakiś kołek, który robi tu etatowo za cenzora.

    Też Cię pozdrawiam.

  209. My-My,My-Oni. Porownania

    Sluzba zdrowia,drogi.szkolnictwo…Kiedy rzetelnie pytamy o stan Polski,odpowiedz moze byc tylko jedna-Katastrofa.Nalezy jednak uczciwie dodac,ze nigdy nie bylo lepiej.Ten skomplikowany wynik jest efektem mierzenia Polski Polska.Inne pomiary to manowce, rubieze dla spekulantow populizmu.
    Tym wlasnie zatroskanym o ojczyzne myslicielom wychodzi,ze transformacja po 89,symbolicznie ujeta haslem „Okraglego stolu”jest zmowa i przekretem.To najprawdziwsza prawda,pod warunkiem istnienia transformacji idealnej.Szukalem.Nie ma,praktycznie czyli realnie nie ma.
    Niemieckie panstwo prawa, po komisarycznym przejeciu wladzy wNRD, nie poradzilo sobie z „przedsiebiorczoscia”ani wlasnych,ani nowych, pochodzacych z esedowskiej nomenklatury, menedzerow.Na dotowanych z miliardowych transferow przedsiewzieciach dorobiono sie lewych milionow,a miejsca pracy ulotnily sie jak wizja budowy Zeppelinow.Poenerdowskie „Seilschafty”(niejawne powiazania)maja sie do dzis dobrze.Ulrich Mühe,aktor grajacy glowna role w Oscarowym”Zycie na podsluchu”wyrokiem sadu nie mial prawa nazywac bylej zony agentka Stasi,mimo,ze urzad Gaucka dysponowal dokumentami potwierdzajacymi akty malzenskich donosow.Ulrich Mühe nie zyje,byla zona- agent ma sie dobrze.Wniosek jest jeden -sluchajmy poetow.Pan Cogito taka kolej rzeczy przewidzial w przeslaniu.Jest gorzej niz w Polsce.Mimo,ze wizja „kwitnacych krajobrazow”(„Blüende Landschaften” obiecane przez Kohla) jest prawie spelniona to byla NRD ma jeden bardzo powazny mankament-gwaltownie sie wyludnia.
    Ostatnio polska telewizja publiczna wyemitowala w glownych wiadomosciach material o wyludniajacej sie miejscowosci Hoyeswerda.Rozmawiano z architektem nad mapa miasta z wielkimi, na czerwono zaznaczonami polaciami.Bloki,ulice,cale osiedla znikna w niedlugim czasie ustepujac miejsca parkom.Z 80 tys mieszkancow przed zjednoczeniem zostalo mniej niz 40.
    Pozostajac wierna wlasnej rzetelnosci,telewizja publiczna nie skojarzyla pokazywanej miejscowosci w bylej NRD z makabryczna slawa jaka to miasteczko „wymordowalo” sobie po zjednoczeniu.Bylo jak w Rostoku-Lichterhagen-polowano na obcych,mordowano.Tamte zdjecia obiegly swiat i nie moga byc zapomniane.To wtedy nasistowskie bydlo urzadzilo, w burzonych dzis blokach, polowanie na Wietnamczykow.Plonely kolejne pietra,bydlo wylo nasistowskie parole,lecialy koktaile Molotowa,lsnily bejsbole.Wokol blokow poczciwa,wychowana w realnym socjalizmie spolecznosc, zagrzewala swoja mlodziez do czynu.Pito piwo,rumiane mordy ryczaly; ”Ausländer Raus!” i czekano w nadziei,ze przez okna poleca upolowani i podpaleni Wietnamczycy.Igrzyska trwaly pare dni,a stacje telewizyjne zmobilizowaly sie duzo szybciej niz odzialy specjalne Policji.”Enerdowska Cristallnacht” skonczyla sie bez ofiar,Wietnamskie barykady wytrzymaly napor ognia i nienawisci. Policja rozpedzila niezadowolony motloch.
    Hoyerswerda to nastepne jadro poenrdowskiego rasizmu.Podobnie jest w Cottbus- nikna bloki i osiedla a lysa, karczysta mlodziez zyje w tzw.”Befreite Zonnen”(obszary wyzwolone-czyste germansko).Taka jest rzeczywistosc wielu wschodnioniemieckich miast i miasteczek.
    Apeluje do dziennikarzy wiadomosci;kiedy wybieracie sie do Niemiec dowiedzcie sie gdzie jedziecie,zebyscie wiedzieli o czym mowicie.Innaczej zaczniemy zazdroscic Niemcom,ze u nich tak zielono,a u nas tylko czarny pier i przekrety.
    Jesli nie w Niemczech to gdzie moglo byc lepiej?Moze w Rumuni?Raczej nie,bo kiedy narod gonil,zlapal i zabil Czaoczesku wladze przejeli ludzie Sekurity i partyjni bonzowie cudownie przemienieni w demokratow.Polskie piekielko wywolane politycznym temperamentem i wychowaniem PIS,czyli walka na polityczna smierc i zycie z kazdym i o wszystko,wydaje sie na tle Wegier czyms wrecz sielskim(Fidesz powoluje sie na tradycje patriotycznych bojowek z drugiej wojny swiatowej,ktore z wielkim entuzjazmem wyreczaly Niemcow w mordowaniu Zydow).W porownaniu z krajami Baltyckimi,Czechami nawet Polska nie wypada gorzej.Wiec moze jednak cos sie udalo.Moze udalo sie wiecej niz moglismy sie po sobie spodziewac.Jestem pewien,ze tak.Wyszlismy z Apokalipsy Powstania,wiekow niewoli,wyszlismy z komunistycznego absurdu.Po apokalipsie mamy juz katastrofe zaledwie, wiec i z nia sobie poradzimy.
    Warto-mysle-pamietajac Platona,nie zapominac o zdrowym rozsadku.Jest lepszy niz chore ambicje.

    pozdrawiam swiatecznie

    Hr.Czapajew

    P.S.Nie dla Karpia swiateczne radosci.

css.php