Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.12.2009
czwartek

Blogowiczom pod choinkę

24 grudnia 2009, czwartek,

Podoba mi się ubrana choinka, kolędy (choć jest ich nadmiar, zwłaszcza w sklepach), pamięć o bliskich, życzenia, opłatek, wspólna kolacja, czyli wieczerza, a nawet upominki. To wielka przyjemność, także dla człowieka niewierzącego, który wyrósł w tej tradycji.  Nie podoba mi się przymus – jeszcze więcej jedzenia, jeszcze więcej prezentów, jeszcze więcej konsumpcji, jeszcze mnie refleksji.

Tak się złożyło, że właśnie przed świętami kończę czytać znakomitą książkę Józefa Hena „Dziennik na nowy wiek. 2000-2007”. Napiszę o niej oddzielnie (już to zrobił Bronisław Łagowski w „Przeglądzie”). Jest tam kilka fragmentów, które zwłaszcza w okresie świątecznym warto przemyśleć. Hen często spotyka się i rozmawia z Tadeuszem Różewiczem. „(Różewicz) Zwierza się z tego, że wiarę w dogmaty stracił, mając lat szesnaście. A potem okupacja, partyzantka, zbrodnie – BÓG BYŁ NIEOBECNY. Moja mama – odzywam się (tzn. Hen) – straciła wiarę w obozie. I przypominam, że w ‘Nowolipiu’ piszę o tym, jak ja straciłem wiarę: dałem Panu Bogu ‘zadanie’: uratuj mojego kuzynka; Bóg nie posłuchał, dziecko zmarło. Jestem, mówię, autorem jedynej powojennej książki o utracie wiary; nikomu dzisiaj nie może się to podobać – modne jest teraz religijne ‘olśnienie’; najlepiej w stanie wojennym, w ‘internacie’.”

W zapiskach Hena z 2006 roku czytamy: „Żądza władzy dyktuje Kaczyńskim postępowanie, pchają kraj w ciemnotę Radia Maryja, konsekwencje ich nie obchodzą. Tej ciemnocie poddają się wszyscy, nie ma głosu Polski laickiej, który by się liczył, światła ‘Wyborcza’ załącza do gazety kolorową premię: ‘Cuda Jana Pawła II’. Czy można wyobrazić sobie, żeby ‘Le  Monde’, ‘Times’, ‘Guardian’ albo ‘Sueddeutsche Zeitung’  wykonywały podobne gesty wobec bigotów?”

Rok po śmierci Papieża, Hen napisał: „Kult Papieża nie umoralnił Polaków. Można by wysunąć tezę, że moralność jest teraz niższa – nie z jego winy –  niż w przeddzień jego intronizacji. Teza zaskakująca, ale raczej prawdziwa. Była żałoba narodowa, bicie się w piersi, pojednanie – wszystko to trwało kilka tygodni. Potem to odpłynęło, walki stały się ostrzejsze, bardziej bezwzględne, pełne kłamstw, insynuacji, zaciekłości. Kto was tego nauczył? Nie papież, ale teraz widać, że jego rola jako wychowawcy była znikoma. Samą swoją obecnością, samym kultem, samą  świątobliwością – rozgrzeszył Polaków z win i grzechów”.

Jak rozumieć te słowa, zwłaszcza ostatnie zdanie? Moi zdaniem chodzi o to, że Polacy, przez sam fakt,  że wydali spośród siebie papieża i obdarzyli nim świat, czują się lepsi, każdy uważa się za lepszego, papież  jest spośród nich, czyli spośród nas, jest podobny do nas, a więc i my do niego, nie musimy bić się w piersi, posypywać głów popiołem, wyznawać swoich win, pokutować za grzechy, tego wymagamy od innych,  a sami jesteśmy dzielni, skromni i szlachetni. Jak to wygląda w praktyce, także na naszym blogu – warto o tym pomyśleć. Czas jest ku temu odpowiedni.

***

Składam najlepsze życzenia wszystkim blogowiczkom i blogowiczom. Dzielę się z Wami – jeśli nie opłatkiem, bo to niemożliwe (a zwyczaj jest piękny) – to tym, co mam: słowem. Do zobaczenia po Świętach!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 158

Dodaj komentarz »
  1. Panie Danielu !
    Dziękując za złożone życzenia ,odwzajemniam się równie Serdecznymi i dzielę się z Panem tradycyjnym OPŁATKIEM.
    Waldemar
    ps.
    Blogowiczom mieszkającym w Polsce, w Europie i Świecie dalekim ,a także czytającym -Rodzinnych radosci , dobrych pracowitych dni w roku 2010 ,a katolickiej formalnie Polsce życzę by zasada przedstawiona przez ZOFIĘ na blogu Waldemara Kuczynskiego „Ora et Labora” stawała się ważnym skłanikiem codzienności w kraju nad Odrą , Wisłą oraz Wartą .

  2. Szanowny Gospodarzu! Czemu tak mało rodaków te „oczywiste oczywistości” nie chce spokojnie przemyśleć i bez zacietrzewienia przedyskutować. Jak innym krajem byłaby Polska gdyby obywatele potrafili się „pięknie różnić”. Takie to marzenie starego człowieka na świąteczny i noworoczny czas! Pozdrowienia.

  3. Panie Redaktorze,

    Wszystkiego najlepszego z okazji Swiąt, dużo szcześcia i radości życzę Panu i Blogowiczom

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Oczywiscie, kult papieza nie umoralnil polakow, wrecz przeciwnie, zdemoralizowal. Nigdy w historii Polski demoralizacja nie byla na tak niskim poziomie. Przecietny polak sprzedal by wszystko; kraj, przemysl, niepodleglosc, swa wlasna przyszlosc za butelke wodki, a nawet za nic, po prostu z zawisci i glupoty. I nie wierzmy w dogmaty ani w te tzw Swieta ‚Bozego’ Narodzenia. To wymysl zachodu i narzedzie terroru. Ale jest dodatkowy dzien wolny (nie dla bezrobotnych). Zycze blogowiczom i gospodarzowi milego spedzenia czasu.

  6. Nie wiem jak w Warszawie, ale u nas na wsi to jest sensacja. Nikt nie wie skąd to wyszło(ja nie mam z tym nic wspólnego),ale od kilku dni miejscowe kółko różańcowe cały czas jest on – line i tylko i wyłącznie w tej sprawie dyskutuje. Grudzień to wiadomo okres świąt Bożego Narodzenia i sprawa dotyczy właśnie tego około choinkowego wydarzenia. Sołtys ma swojego siostrzeńca w Watykanie i to ponoć od niego przylazło. O co chodzi? A oto ,że barszcz z uszkami to teraz na 1 maja. Naprawdę. Ale to nie wszystko. W lipcu ,24-ego znów barszcz, ale tym razem w miejsce uszek pierogi z jagodami. Następna data to 30 września, ale tutaj to przede wszystkim placki ziemniaczane. Ale nie tylko. Grudniowa data oczywiście zostaje .Wielowiekowa tradycja zobowiązuje. Trochę tajemniczo ,ale już wyjaśniam o co chodzi. Otóż Benek (u nas na wsi tak mówią) poddał pod dyskusję projekt świątecznej reformy. Reformy to jest zresztą chyba mało powiedziane, ale słowo „rewolucja” wiadomo w Watykanie cały czas na indeksie. Tak więc nasz ukochany papież uznał, że święta Bożego Narodzenia raz do roku to za mało i każda pora roku będzie miała swoją Wigilię, a co za tym idzie wszystkie świąteczne rytuały. Moim zdaniem Benek ma jednak rację, bo dlaczego zima ma być wyróżniona, a wiosna ,czy jesień to sroce spod ogona. Dlaczego grudzień, a nie na przykład piękny maj, czy słoneczny lipiec… albo złocisty wrzesień?” Jak się bawić, to się bawić” ponoć na osobności zażartował następca JPII. Są glosy , że papież pod wrażeniem wspanialej współpracy placówek handlowych ze swoimi podopiecznymi. Zresztą nie tylko podopieczni . Ponoć Indie, Chin ( kraje z którymi Chrystus ma nie po drodze) to już od miesięcy o niczym innym tylko o wigilijnej wieczerzy. Niektórzy na wsi mówią, że ponoć było już pierwsze czytanie watykańskiej ustawy. Z tego co wiem, wszystkie świąteczne zwyczaje zostają. Czyli choinka, opłatek gwiazdkowe prezenty, pasterka, dwanaście potraw, miejsce przy stole dla zbłąkanego pielgrzyma itd. .Co prawda nie wiadomo czy gęś z prosięciem będą chciały 4 razy do roku ludzkim głosem, ale wszyscy w Rzymie są optymistami… Jest kilka innowacji, ale dotyczą one (wspomniałem już o tym wcześniej) głównie spraw kulinarnych. I tak 1maja (ta data to wiosenne Boże Narodzenie)raczej bez zmian w jadłospisie. Z kolei 24 lipca (czas letniego oddania się sprawom wiecznym) przynosi jedną zmianę. W miejsce zimowych uszek dodawać będziemy do czerwonego barszczu pierogi z jagodami. Mniam, mniam. Najwięcej nowatorskich rozwiązań niesie ze sobą wrześniowa Wigilia. Jako, że jest to okres, kiedy cały katolicki świat kartofle kopie Benek jako znany miłośnik placków ziemniaczanych bez żadnych dyskusji ustalił, że prawie wszystkie wigilijne potrawy będą z ziemniaków. Tak więc obok placków ziemniaczanych na stole będą wspaniale kopytka, pyzy, pieczone w ognisku ziemniaki, kartoflana babka ,bulbonaj po litewsku(ponoć rewelacja),ziemniaki puree, ziemniaki w mundurkach, ziemniaki w rogatywkach(autorski przepis samego papieża),knedla ziemniaczane, oczywiście kultowa w niektórych rejonach kartoflanka. W przerwie między posiłkami obowiązkowe chipsy. A na koniec po tej kartoflanej wyżerce …do picia… sok z surowych kartofli. Do oporu. Rozmarzyłem się. Taka wyżerka. Ponoć wszyscy są zachwyceni pomysłem Benedykta XVI, no może oprócz karpi i śledzi w oleju, bo te obowiązkowo 4 razy do roku.

  7. Co za przewrotne i nieco zlowieszcze zyczenia przeplecione rozmyslaniami- ze Papiez byl beee i ze Kaczynski tez.
    I tak bulgarskia sowiecka bezpieka mogla poprawic nasza polska etyke…
    Bezpiecznie jest cytowac – pragmatyzm Pana Daniela jest ponad czasowy…

    Gospodarzu Boj sie Boga! – zycze troche relaksu w czasie swiat by nabrac dystansu do „wlasnej misji”.

  8. Kłaniam się nisko Panie Danielu
    Życzę Świąt Zdrowych a Radosnych
    oby każdy dzień był wyjątkowy
    nie tylko w święta
    :::
    już idę po książkę
    coś takiego chciałbym właśnie przeczytać
    zamiast korkiem szampana strzelać sobie a muzom

  9. busdoc pisze:
    2009-12-24 o godz. 09:13

    Mój komentarz:

    Nie spodobał mi się kolejny werbany atak m.in. na mnie, jako na „przeciętnego polaka”:

    „Przecietny polak sprzedal by wszystko; kraj, przemysl, niepodleglosc, swa wlasna przyszlosc za butelke wodki, a nawet za nic, po prostu z zawisci i glupoty”

    Ale, niech tam, są ważniejsze sprawy do załatwienia. Doceniłem świąteczny apel busdoca,w duchu konstruktywnego ateizmu:

    „I nie wierzmy w dogmaty ani w te tzw Swieta ‘Bozego’ Narodzenia.”

    zwieńczony wyrafinowaną antyokcydentalistyczną konkluzją:

    „To wymysl zachodu i narzedzie terroru”

    I uwierzyłem.

    Do Czerwonych Brygad ochoczo wstępuję.
    Na czyn wyzwoleńczy myśl busdoca przekuję.

    Pzdr, TJ

  10. Panu Redaktorowi i Blogowiczom – miłego odpoczynku wg potrzeb 🙂

    Od Mikołaja:
    Najsztub „Z Raczkowskim do piekła” – http://www.przekroj.pl/ludzie_rozmowy_artykul,6064.html

    Z Teatru Wielkiego we Lwowie – http://www.youtube.com/optymalni?gl=PL&hl=pl

  11. Gospodarzowi bloga i wszystkim Uzależnionym życzę spokojnych świąt i dużo zdrowia w 2010 roku!

    P.S. Mam nadzieję, że pisząc „do zobaczenia po Świętach” miał Pan Redaktor na myśli 27-28 grudnia, a nie dopiero styczeń 🙂

  12. Tak piekne zwyczaje , to wszystko co nam zostalo ? Bez odpowiadania na to pytanie bo, z dostepnych w okolicach miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville „medialnych informacji ” wynika , ze i z tego zrobiono w Polsce karykature. Dlatego tu sa takie cenne bo tu , co nie trudno sobie wyobrazic karykatura nie sa , trzymaja nas przy zyciu.
    Zdrowych ,spokojnych , tradycyjnych (ale w dobrym tego slowa znaczeniu ) Swiat Bozego Narodzenia

  13. Wszystkim blogowiczom ( nawet z Toronto) zdrowia, szcześcia i ROZUMU !

  14. Gospodarzowi i Gościom en passant życzę radosnych i spokojnych Świąt Truchlenia Mocy tej nocy!

  15. Dla moich dobrodusznych wspolblogowiczow zwlaszcza z „lewa” abym w ten dzien wigilijny po raz kolejny nie zostal opacznie zrozumiany.

    Wybor akcentow w przedswiatecznych zyczeniach :
    – Negatywne konsekwencje polskiego papiestwa
    – Ostrzezenia przed katolicka ciemnota… plynaca z zadzy wladzy Kaczynskich.

    Jest conajmniej niesmaczna.
    Swiadczy o powaznych klopotach Gospodarza prawdopodobnie zwiazanych z sledzikiem w redakcji Polityki.

    Ale W ten swiateczny dzien wybaczajmy sobie nawzajem i probujmy stanac ponad ideologicznymio obsesjami – co wszystkim blogowiczom i Gospodarzowi serdecznie zycze.

  16. Gospodarzowi i blogowiczom życzę pogodnych zbliżających się dni.
    PS. Dobre i szczere słowa w dzisiejszej Polsce, na wagę złota.

  17. Dla Szanownego Gospodarza i wszystkich blogowiczów : zdrowych Świąt i Do siego Roku .
    (miałem uszczypnąć Falicza za jego brutalny wpis z godz. 10:05,ale w Wigilię nie wolno się irytować )

  18. Wesołych Świąt i wszelkiej pomyślności Gospodarzowi i wszystkim komentatorom

  19. Panu Redaktorowi i całemu „Blogowisku” najlepsze życzenia z okazji Świąt przesyła
    WODNIK53

  20. busdoc pisze:

    2009-12-24 o godz. 09:13
    Oczywiscie, kult papieza nie umoralnil polakow, wrecz przeciwnie, zdemoralizowal. Nigdy w historii Polski demoralizacja nie byla na tak niskim poziomie.”

    I dzieki Bogu busdoc dopiero by bylo gdyby demoralizacja byla na wysokim poziomie.”

    Zycze dystansu i usmiechu zacietrzewionej do bialosci „lewicy”propassentowej”.

    Wesolych Swiat ponad podzialami, chwili zadumy nad zyciem i milosci do blizniego swego zyczy bojowcom jenerala
    lewicowo-prawicowy Falicz

  21. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jak przystalo na – no powiedzmy – solidnego slowianina, Wszystkim Bez Wjatku! Wszystkiego-Nnajlepszego z okazji Swiat-Bozego-Narodzenia, sympatycznego wslizgu w Nowy Rok.
    No moze wiecej wszystkiego najleprzego Szanownemu Gospodarzowi, ktory nas gosci wirtualnie – tak trzymac Gospodarzu jak najdluzej….i jeszcze dalej.
    Domyslam sie, ze rok 2010 bedzie niemniej bojowy, ale to sa Nasze sprawy i rachunki i obcym wara do tego.

    Poki co … Spokojnych Swiat.

  22. Dzisiejszym solenizantom najlepsze życzenia imieninowe.Gospodarzowi Blogu i wszystkim Blogowiczom zdrowych, pogodnych, pełnych radosci i pokoju świąt 🙂

  23. Panu Redaktorowi i Wszystkim /!/ pracującym tutaj najlepsze i szczere Życzenia Świąteczne. Dla wielu specjalne „better think then ink”.

  24. Goraco polecam
    http://wyborcza.pl/1,75248,7397266,To_ludzie_buduja__burza__a_nawet_kradna_bramy_piekiel.html

    To ludzie budują, burzą, a nawet kradną bramy piekieł
    Timothy Garton Ash, 2009-12-24, Gazeta Wyborcza.

    Zwlaszcza Panu Winien.
    Jak moze wygladac naprawde (wedlug mnie) dobra publicystyka – zwlaszcza w czas swiat, zadumy nad ludzkim losem, bez zacietrzewienia, zapieklosci i obsesyjnych antykaczyzmow:

    ” Jednak wszyscy kroczymy tą drogą, choć omijając takie skrajności. I nie jest tak, że jedni to tylko dranie, a inni – wyłącznie bohaterowie. Czasem ci sami ludzie postępują raz strasznie, a raz wspaniale. Umiemy być gorsi od małp i lepsi od aniołów. Jesteśmy słabi. I jesteśmy silni. Niesiemy brzemię winy, ale też zasługujemy na łaskę. Po czym starzejemy się, niedomagamy i umieramy.”

  25. Wszystkiego najlepszego ,zdrowia ! ,zdrowia nieustajacego !
    pomyslonosci wszelakiej i dużo radości w życiu osobistym
    z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku dla
    Gospodarza , wszystkich bez wyjatku blogowiczów oraz
    Rodaków Naszych składa
    – z prowincji –

  26. Dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności na Święta i Nowy Rok- Gospodarzowi i blogowiczom życzy- owal40

  27. „Panie ofiaruj każdemu z nas
    czego mu w życiu brak”………….
    http://www.youtube.com/watch?v=fLUf5yNNui0
    Gospodarzowi, Adwersarzom i podobnie myślącym
    Wszystkiego najlepszego , bystrości pióra /klawiatury/ i umysłu w szczególności……….

  28. Wesolych Swiat !!
    Kult papieza Jana Pawla II ani nas Polakow nie umoralnil ani nas nie demoralizowal,on nas jednoczyl.

  29. Do wszystkich mądrych życzeń się dołączam. W dwójnasób.

  30. Czy Bóg był nieobecny nie mam pewności – to nie Bóg tworzył obozy koncentracyjne, tylko ludzie, za przyzwoleniem innych, obdarzonych wolną wolą ludzi. To nie Bóg ustanowił prezydentem George’a Busha, a ludzie. To nie Bóg napadł na Irak i Afganistan i nie Bóg oblewał Palestyńczyków ołowiem, a ludzie. Dlatego dałbym Panu Bogu spokój, a skoncentrował się bardziej na nas, ludziach.

    Wiarę w Boga równie łatwo nazwać ciemnotą, jak wiarę, że Boga nie ma. Można szydzić z Papieża, ale równie łatwo można szydzić z ciemnoty darwinistów. Osobiście nie wierzę w fatalizm naszej drogi, myślę, że życie ma nie tylko nieuchronny cel, ale także i sens.

    Wszystkiego co najlepsze w te najpiękniejsze ze świąt!

  31. Gospodarzowi i blogowiczom życzę pełnych radości i spokoju Świąt 🙂

  32. Gospodarzowi i blogowiczom, a szczególnie „Jasnemu gwintowi” kłaniam się
    świątecznie i noworocznie. Wierna czytelniczka, z północy naszego kraju.

  33. Gospodarzowi bloga i jego znakomitym polemistom zdrowych i normalnych świat życzę, Sianin
    P.S Kochani, uważajcie z tymi 12 potrawami wigilijnymi, toć obżarstwo jest grzechem!

  34. Zdrowia i szczęścia. Również dla Mistrza Hena.

  35. To piękny dla mnie wpis.
    Przeczytała żona i moje dorosłe dzieci. Też byli wzruszeni.
    Hena mam odłożonego, pośród innych, odłożonych zaległości.
    Życia nie starczy – a niektórzy się nudzą…
    Asta la proxima!
    PS
    pielnio1 nie szczyp, olewaj.

  36. Parę dni temu we wrocławskim eMPiK-u kupowałem płyty. Stojąc w kolejce do kasy zareagowałem na pierwsze takty rozlegającej się piosenki „Jingle bells” słowami „Najpopularniejsza polska kolęda”. Na to stojąca za mną starsza pani odpowiedziała „Cieszmy się, że nie chińska”.
    To nieustanne „kolędowanie” w większych sklepach i galeriach tak bardzo banalizuje święta, że gdy wreszcie przychodzą, można odetchnąć z ulgą.
    Ale czy jest na to napędzanie do konsumpcji sposób? Chyba tylko dokonując zakupów w małych sklepikach, a to, co najlepiej można kupić w galeriach – zakupić już przed Świętem Zmarłych.
    A Hena trzeba sobie koniecznie przeczytać.
    Gospodarzowi życzę radosnego świętowania z bliskimi i nieustającego entuzjazmu w blogowaniu.

  37. Okolicznosciowe zyczenia zdrowia i pomyslnosci dla wszystkich tu obecnych i nieobecnych.

    Jacobsky

  38. Za woda poprawne jest zyczenie Swiat bez wyszczegolniania ktorych. No to Wesolych Swiat wszystkim zycze. NB w polskiej tradycji jest to jak najbardziej na miejscu…..

    PS.
    Mikesz, a wodeczka gdzie, przeciez jak najbardziej kartoflana!

  39. Wszystkie nasze, baaaardzo emocjonujące polsko-człowiecz-ziemskie sprawy, to tylko nieistotne okruszynki -być może jakiejś większej całości, niekoniecznie religijno- boskiej. Jakiś sensowny i szczęsliwy ciąg takich chwilek,jak nasze, i za jakieś 10000 pooleń może z naszych potomków wydać całkiem fajne towarzystwo/istoty/.

    Życzę więc Wszystkim wiele Szczęścia oraz wiary, że to co napisałem powyżej się powiedzie , i może za ten jakiś czas, ktoś pomyśli ciepło, o swoich praprzodkach, czyli nas… Jeśli nie zepsujemy czegoś , z naszych głównych,dziejowych powinności, to za taki sukces, będzie nam się należało ciepłe słowo za te 10000 pokoleń….

    Pozdrawiam, Sebastian

  40. Wszystkiego Dobrego z okazji Swiat Bozego Narodzenia Dziennikarzowi Wszystkich Systemow oraz Kolegom Blogersom zyczy
    Bobola

    Pamietajmy jednak, o Bracia, ze Pan Nasz nie istnieje po to aby spelniac nasze prosby ale dlatego aby sadzic nasze czyny. Nagroda czy kara pojawi sie na progu zycia wiecznego. Dbajmy wiec o to aby nie wyladowac w czelusci piekielnej co jak sie wydaje jest przeznaczeniem wyznawcow religii konsumpcyjnej (patrz „Choc burza huczy wkolo nas” http://bobolowisko.blogspot.com )

  41. Panie redaktorze

    Czy „Czas jest ku temu odpowiedni.”?

    Darwinizm i humanizm jednocza ludzi w szczesciu i nieszczesciu.
    Mistyczna mgla przeslania panu redaktorowi widok.

    Czekam na powiew wiatru(z zachodu).

    Slawomirski

  42. Najserdeczniejsze życzenia świateczne Gospodarzowi i wszystkim Blogowiczom.

  43. W okresie psychozy pis-u (wielkiej smuty)pisałem nocami osobisty tekst rozliczeniowy. Tak wówczas odbierałem żałobne obrzędy po śmierci papieża.
    ” …gdy po roku wędrówki wrócił z południa, zastał kraj pogrążony w żałobie. Umierał papież. Stary człowiek odchodził z tego świata od wielu miesięcy, ale postępy choroby były powszechnie znane dzięki transmisjom telewizyjnym i ludzie zdążyli się już oswoić z jego powolną agonią. Mimo, że byli do niej przygotowywani, gdy skonał a relacje z dalekiego Rzymu wyparły z ekranów wszystko co się na świecie działo, czas jakby się dla nich zatrzymał i porządek trwający od kilkudziesięciu lat począł kruszeć. Niespodziewanie dotarło do nich, że zostali sami. Najpierw zastygli w żałobie przed migoczącymi ekranami, a potem wylegli na place ze zniczami w dłoniach i jak zwykle, gdy nie wiedzieli co robić dalej, szukali pociechy i ciepła zbijając się w masy, w tłumy zawodzące religijne pieśni. To był czas wyznań miłości, obietnic i przebaczania. Później, gdy pogrzebowy nastrój minął i place opustoszały, znów poczuli samotność i lęk. Ale nie było już starego człowieka, który jak nikt inny potrafił mówić im jasno i pokazywać, co jest dobre a co złe. Zostały po nim tylko niezliczone pomniki, obrazy i strzępy wyrwanych z kontekstu zdań. Zostały po nim słowa, które zapamiętali, ale których znaczenia tak naprawdę nigdy nie rozumieli. Pozostała po nim pustka. Odszedł ojciec piastujący ich odkąd pamiętali. Opuścił ich jak osierocone dzieci, zapragnęli więc zrealizować swoje pragnienia tak jak potrafią to robić dzieci: niezręcznie, okrutnie i głupio. Kraj pogrążył się w nienawiści, która wypłynęła z dna ludzkiej podświadomości, dzieląc ludzi na lepszych i gorszych, na obcych i na swoich. Kraj zatonął w nienawiści niosącej ze sobą marzenie szubienic, konfiskat i więzień. Jedni – samotni i zatopieni w wewnętrznym lęku – szukali wokół siebie wrogów przed którymi pragnęli znów pozamykać granice; drudzy porażeni atmosferą rozpływającej się po kraju beznadziejności pakowali manatki i wiali nie oglądając się za siebie – szkoda im było po prostu na tę udrękę życia.
    Choć mieszkał na spokojniejszym zachodzie kraju, czuł jak wraz z mrozem napływa od wschodu nienawiść; czuł jak rozlewa się powoli, nieubłaganie zatruwa język, myślenie i zrywa więzi między ludźmi. Pamiętał takie czasy i wiedział, że niedługo jad zatruje również tę wieś zatopioną wśród lasów. Wiedział, że najpierw otrują mu psy, by nie słyszał jak nadchodzą nad ranem…”
    Przyznam, że ten opis sprzed kilku lat razi mnie w tej chwili pewną naiwnością – chyba przeceniałem wówczas wpływ papieża na spoleczeństwo polskie. Jak się okazało później był propagandowo przeszacowany. Również nastrój zagrożenia, który starałem się oddać zniknął gdy państwowo-polityczne szczucie przestało ośmielać nienawistników i dawać im poczucie bezkarności. Ale trzymam w swoim archiwum ten tekst jako opis wyjątkowo podłych dla Polski lat.
    Pozdrawiam

  44. Szanowny Panie Redaktorze,
    kochajmy się, przynajmniej od Święta.

    Czy badający stan czytelnictwa nie powinni uwzględniać
    tych kilkudziesięciu przeczytanych stron Pana wpisu i komentarzy?

    Nie wszyscy przeczytają Hena.
    Lekturę tekstów Passenta mają za sobą komentatorzy.
    Kiedy Józef Hen zacznie pisać blog?

  45. Hen głupio tę wiarę w Boga rozumie, tak jak w depozyt złożony w biznesie Medoffa. Jedni stracili wiarę na wojnie, drudzy u „boga” giełdy.
    On tak jak Jaruzelski i spółka nie wierzy w komunizm , nie wierzy w Boga , nie wierzy w naród polski. To w co oni wierzą , ci intelektualni prominenci ? Oni wierzą w swoje elitarne miejsce na ziemi ?

  46. Dla Blog-Gospodarza i dla wszystkich Blogowiczów (płci obojga) najlepsze życzenia świąteczne.
    Lesiu

  47. Marek,

    lepiei jdz na jarmarek i pogadai sobie a niepieprz tu glupot.
    Albo jdz do kosciola zegnii kark i walnii sie w piersi tylko
    pamietai niezamocno zebys sie nie przewrucil.

  48. Redaktorze, pan jest niewierzący, ale chociaż praktykujący. Według najnowszej sondy POLITYKI, jest takich 4%. Ja na przykład w wigilię Bożego Narodzenia praktykuję post. Do wędzonego łososia i do śledzia, grubego, obtoczonego w cebuli i oliwie dopasowałem wybornie Alzackie Gewürztraminer 2007.

    O kolędach w ogóle nie chce mi się mówić. Obyczaj polski zdaje mi się jest zdominowany przez sprzedawców nagrań. W Toronto jest inaczej, od listopada radio (stacja 96.3) nadaje kolędy bez przerwy, od włoskich po irlandzkie, a w kościołach amatorskie chóry prezentują wybrany repertuar. Polecam tę kolędę:
    http://www.youtube.com/watch?v=D6IG6F6E5Ac
    starą, XVII-wieczną, opartą na francuskiej melodi i słowach w języku Huronów, które później przetłumaczonych na angielski: „Jusus is born!”

    Jeśli chodzi o opłatek, to wg. mnie powinna to być celebracja wyłącznie rodzinna. Mówią, że gdy wprowadzono opłatek do życia publicznego III RP po 1989 to jedynym ministrem, który nie poddał się nowemu obyczajowi był Leszek Balcerowicz. Sami państwo widzą, bezbożnik-pezetpeerowiec! Nic dziwnego, że niszczył „naród polski”.

    Życzę Blogowiczom, aby się nie mylili. To znaczy, aby przeciętnie w informacjach, które podają mylili się nie częściej niż w mijającym roku. Aby wzrostu w ich fantasmagoriach nie było. Aby poskromili swoją argumentacyjną krewkość do słów „głupiec” i „ignorant”, i nie zastanawiali się przy tym nawet przez moment, czy aby nie pasują one do nich samych. Najważniejsze kochani, abyśmy dobrze się czuli. Taki wydaje mi się jest sens istnienia blogu en passant – dobre samopoczucie blogowiczów. Czego życzę również Redaktorowi Gospodarzowi, dobrego zdrowia i samopoczucia w sensie ścisłym i blogowym. Bo na początku jest LOGOS.

  49. To nieładnie Panie Redaktorze przy okazji Święta Bożego Narodzenia a nawet składanych przez Pana życzeń z tej okazji atakować Papieża. Są w każdym narodzie jego tradycje i świętości które stanowią część jego kultury. Dla większości Polaków nawet tych nie bardzo wierzących czy zdecydowanie niewierzących Boże Narodzenie jest czasem szczególnym. Czasem w którym przynajmniej na ten okres powinno się zapomnieć o urazach, wybaczyć doznane krzywdy i cieszyć się ciepłą atmosferą rodzinnej miłości.
    Pan postąpił dokładnie odwrotnie. Dlaczego? Otóż dlatego że nie odczuwa Pan szczególności tego okresu i jego nastroju.
    Niech Pan spojrzy na wpisy komentatorów Pana blogu, pomijając kilku klakierów z których kapie lakier są one pozbawione zwykłej codziennej zadziorności i w większości życzą Panu wszystkiego najlepszego. Dlaczego? Bo oni ulegli nastrojowi tej chwili.
    Cytując Hena pisze Pan bardzo nieładnie o zmarłym Papieżu. Stara się Pan obarczyć go odpowiedzialnością za przywary Polaków a także tym że nie dokonał cudu i nie zmienił ich w supermenów i aniołów. Czy Pan wierzy w cuda?
    Śledzę Pana felietony a ostatnio blogi od lat i mógłbym powiedzieć, że Pan się wcale nie zmienia pomimo tylu zmian wokół i w czasie. Zawsze stara się Pan mniej lub bardziej skrycie przemycić własny pogląd, niestety często nie do przyjęcia dla większości Polaków.
    Na koniec wypada czegoś Panu życzyć, bo to taki czas. Otóż życzę Panu aby pisząc nie zapominał Pan o narodowych świętościach. Amerykanie mają teraz swój 9/11, Anglicy ofiary I i II wojny światowej, Żydzi Holokaust i ścianę płaczu, Palestyńczycy swoją straconą ziemię i wolność, Rosjanie swoje ofiary wojny ojczyźnianej a Polacy swoje rozbiory, ofiary wojen, Papieża i Boże Narodzenie.

  50. Dwa dni terroru, sklepy zamkniete, stacje benzynowe zamkniete i plywalnia zamknieta. Terror oparty na plotce, bo jak plotka mowi 2009 lat temu dziewica rodzila !!! Trudno, ale trzeba przetrwac.

    TJ pisze:
    2009-12-24 o godz. 10:41

    Busdoc; Moje oszacowanie poziomu demoralizacji w Polsce jest jak najbardziej poprawne. Przypomne “Przecietny polak sprzedal by wszystko; kraj, przemysl, niepodleglosc, swa wlasna przyszlosc za butelke wodki, a nawet za nic, po prostu z zawisci i glupoty”. Istnieje na to mnostwo dowodow. Np; prywatyzacja.

    Jezeli czujesz sie przecietnym polakiem to twoja sprawa. Z drugiej strony Andrzej Lepper jest ponad przecietnym polakiem.

    Juz w 2002 Lepper pisal;
    “Prywatyzacja – zaklęcie, którym wszyscy, którzy sprawowali władzę po roku 1989, oszukiwali ludzi. Wszystko, co tylko miało wartość i co wypracowały przynajmniej trzy pokolenia Polaków, trzeba było rzekomo natychmiast sprywatyzować, bo dzięki temu wszyscy mieli być bogaci. To od początku było kłamstwo.

    Prywatyzacja stała się dziś w Polsce synonimem prywaty, a bogacili się tylko ci, którzy w porę znaleźli się przy żłobie. Grupka cwaniaków i oszustów zarobiła na prywatyzacji i wyprzedaży majątku narodowego miliony dolarów, które schowali do własnych kieszeni albo wyeksportowali za granicę. A społeczeństwo i państwo wpędzili w nędzę. Polacy widzą jasno, kto ich oszukał, kto ich kosztem zapewnił sobie i swoim rodzinom dostatni byt. Ludzie nie są głupi i dlatego polskie społeczeństwo coraz bardziej negatywnie ocenia prywatyzację – bezmyślnie inicjowaną i ślepo kontynuowaną przez kolejne rządy”.

    To bylo w 2002 i rowniez teraz u schylku 2009 jest jak najbardziej aktualne. W ciagu 20 lat tylko ponad przecietny polak jak Andrzej Lepper, jak mowia „cham z Pomorza”, i tylko jedna ponand przecietna partia Samoobrona probowali podjac walke z najbardzeij zgnila demoralizacja jak mozna sobie wyorazic – zgnile podobno ‚demokratyczne’ polskie ekipy rzadzace ostatniego 20 lecie wyrosle na solidarnym gruncie zdrady.

    Przyklad;
    „Rok 1999, Huta Warszawa – warta 500 milionów dolarów sprzedana za żałosne 34 miliony, wraz z mieszkaniami pracowników i 300 hektarami atrakcyjnych gruntów; opłatę wniesiono w skryptach dłużnych, co jest zabronione przez prawo; przy tej rabunkowej prywatyzacji Janusza Lewandowskiego wspierał Maciej Jankowski, przewodniczący regionu Mazowsze NSZZ Solidarność”

    Koszt budowy takiej huty w 2001 byl by $3-4 miliardy ! Zdrajcy sprzedali Hute za cene mniejsza niz cena grutu na ktorym ta Huta stoi.
    Ciekawi mnie opinia na tem temat od blazna z Toronto.

    TJ pisze:
    2009-12-24 o godz. 13:40
    “ W polityce nigdy nie ma pewności i gwarancji, że sprawy się potoczą wg planu. Każde przedsięwzięcie zawiera pewną dozę niepewności. Brak gwarancji lub pewności nie może zwolnić polityków od działania.
    Polityk szacuje prawdopobieństwo powodzenia i podejmuje decyzję”.

    Tak wlasnie powinno byc. Ale tak nie bylo. Proces prywatyzacji w Polsce wygladal tak; (samoobrona 2002)

    “Cała prywatyzacja w Polsce wygląda na umyślnie nieprzygotowany proces, nad którym nikt i nic nie panuje. Nie sformułowano żadnych strategicznych celów oddania w prywatne, najczęściej niepolskie, ręce polskiego majątku narodowego, nie ma jednej ogólnie obowiązującej metodologii wyceny majątku pozostałego po PRL i skutków finansowych jego sprzedaży. Żaden rząd nie zadał sobie trudu, by sporządzić rzeczową i obiektywną analizę efektywności finansowej podejmowanych do tej pory prywatyzacji, przy jednoczesnym niechętnym przyjmowaniu do wiadomości opinii niezależnych ekspertów. Podobnie, żaden z gabinetów rządowych nie zastanawiał się nad kosztami ogromnych ulg podatkowych dla zagranicznych inwestorów i transferowaniem przez nie niebotycznych zysków za granicę. Nie prowadzono przez dwa lata żadnej ewidencji księgowej operacji finansowych związanych z prywatyzacją, sprzedażą akcji i udziałów, co umożliwiło niekontrolowany przepływ pieniędzy do kieszeni prywatnych. Krótka historia prywatyzacji w Polsce to mnóstwo wadliwych prawnie i nieprecyzyjnych umów prywatyzacyjnych, których realizowanie pozwalało odnosić zyski prywatnym osobom, przedsiębiorstwom i koncernom, i przynosiło straty państwu polskiemu. Nagminne było to, że już po przejęciu przez obcy kapitał polskich zakładów właściciel sprowadzał części i podzespoły ze swej zagranicznej centrali, co doprowadzało krajowych kooperantów do bankructwa i likwidacji kolejnych miejsc pracy. Poza tym prowadziło to do zwiększenia deficytu handlowego Polski z 10 do 20 miliardów dolarów rocznie”

    I inny fragment

    “Prywatyzacja lat 90. była dla zagranicznych inwestorów prawdziwą konkwistą. Do kraju, w którym za marne grosze rządzący sprzedawali wszystko, co było najwartościowsze, byle tylko móc się prywatnie wzbogacić. Kosztem współobywateli. Zagraniczni biznesmeni robili tu ze skorumpowanymi polskimi politykami największe interesy swojego życia”

    Wiecej w linku;
    http://www.samoobrona.org.pl/pages/07.Publikacje/01.Listaleppera/06/

    W latach 90-93 zapasc gospodarcza w Polsce byla wieksza od tej z konca lat 70-tych. A jednak proletariat nie protestowal. Dlaczego ??? Pod koniec lat 70 wodka byla dostepna ale nie bylo zagrychy i byl problem ktorego Gierek nie przewidzial.

    W czasie kryzysu 90-93 proletariat dostal dostep to kredytu. Mieli na wodke i mieli na zagryche i nie bylo protestow. Pozatym za wszystko mozna bylo zwalic wine na komune i tak jest do dzisiej.

    Obecnie ponad 70% spoleczenstwa jest w biedzie ale konsumpcja alkocholu nie slabnie i polki sa pelne kosztem zadluzania kraju.

    Dwa podstawowe czynninki ktore polski proletariat potrzebuje sa dostepne. Jest wodka i jest zagrycha. Kto by sie martwil dlugami, prywatyzacja, zlodziejstwem wladzy. Jak mowia “Po nas nawet potop”.

    W tej orgi zlodziejstwa zadziwiajaco milczaca role zaadoptowaly podobno wolne media. I wolni mistrzowie piora, polska inteligencja. “Shame on you” ! moscie panowie i panie. Glupcy i tchorze, historia rowniez o was nie zapomni.

    Ale to nie bedzie trwalo dluzej niz dwa lata i rzad o tym wie. Postanowili wiec zreformowac emerytury. Bedzie mozna duzo zaoszczedzic na emerytach i przedluzyc te orgie niechlujstwa na nastepne 2-3 lata. W Estoni i na Lotwie juz to robia. Na Lotwie obcieli emerytury od 10 do 70%. W ostatnim przemowieniu Rostowskiego (24/12) nie widzialem ani slowa o jakiejkolwiek probie zwiekszenia dochodow rzadu. Cala wiec nadzieja ze emeryci dadza sie wywlaszczyc z emerytur.

  51. Obserwator pisze:

    2009-12-25 o godz. 06:03

    Pan zes powaznie zachorowal na liczbe mnoga.
    Nikt panu nie broni kupowania biletow do nieba.
    Z pana taki reprezentant narodu jak z pewnej pani dziewica.

    Slawomirski

  52. Wojciech pisze:

    2009-12-24 o godz. 22:52
    „Hen głupio tę wiarę w Boga rozumie,”

    no comments

    Slawomirski

  53. Dostałam do porannej kawy:

    Balcerowicz spadł nam z nieba, pisze Aleksandra Klich – http://wyborcza.pl/1,75515,7395973,Balcerowicz_spadl_nam_z_nieba.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=961608 , w pierwszym komentarzu czytamy, że Polaków widać w niebie nie lubiano. Musiałam się wstawić za Niebem 🙂

  54. Ponad wszystkie dzieła Józefa Hena przedkładam błyskotliwe i przemądre „Ja Michał z Montaigne”. To lepsze od Montaigne w oryginale. Kopalnia poezji mądrości i inteligencji.

  55. busdoc, 08.29. Podziwiam pracowitość i wytrwałość. Nawet w największe święto handlu, obżarstwa i mistyfikacji starasz się dotrzeć z argumentami samozagłady do wypranych z mózgów rodaków. Syzyfowe prace.

  56. Kilka słów na temat tezy Hena zacytowanej przez Gospodarza.

    Hen napisał:

    „Kult Papieża nie umoralnił Polaków. Można by wysunąć tezę, że moralność jest teraz niższa – nie z jego winy – niż w przeddzień jego intronizacji”.
    I dalej: „teraz widać, że jego rola jako wychowawcy była znikoma”

    Mój komentarz:

    Człowiek w swoim postępowaniu kieruje sie sumieniem i wolną wolą, społeczeństwo jako całość kieruje się rozsianym po wszystkich głowach kodem społeczno-kulturowym wyklepanym na genach, głównie za młodych lat, przez rodziców, szkołę, otoczenie każdego osobnika, a w najmniejszej mierze przez państwo, z wyjątkiem Korei Płn., gdzie wychowanie jest upaństwiowione.

    1) Kod u człowieka dorosłego praktycznie się nie zmienia, chociaż niekiedy praca nad sobą może przynieść zmianę nastawienia do swiata.

    2) Kod w społeczeństwie jako całości zmienia się w procesie przede wszystkim wychowawczym i efektywnie zaczyna działać dopiero po wejściu wychowanych pokoleń w życie dorosłe, czyli w społeczeństwo.
    Zmiany te są bardzo powolne, ponieważ po pierwsze frakcja ludzi właśnie wychowywanych jest mała, wchodzi w zycie z „małą szybkością” – latami, po drugie ci młodzi są wychowywani przez starszych z już ukształtowanym kodem, czyli takim, jaki przejęli od rodziców, szkoły, itd. wiele lat temu, stąd przekazany dalej kod nie może być znacznie odchylony od kodu wychowawców.

    Tak więc cechą charakterystyczną kodu społeczno-kulturowego jest powolność ewolucji, zmiany są trudno zauważalna przez nieuzbrojonego w narzędzia badawcze obserwatora w okresie zaledwie kilku lat, ale wykrywalne narzędziami socjolologii w dłuższych okresach (patrz badania kierowane przez prof Czaplińskiego).

    Gdyby Hen o tym wiedział, to by tak nie narzekał. Szybkie i głębokie zmiany nie są możliwe, drobne kroczki – tak. Papież – to drobne kroczki, jakże cenne.

    Gdyby natura kodu, czyli mentalności społecznej była taka, jak oczekuje Hen, czyli kod by miał plastyczność pozwalającą na nowo go ugniatać u dorosłych ludzi przez każdego nowego przywódcę duchowego, czy nową ekipę rządzącą, społeczeństwa utraciły by spójność, stabilność, zdolność do sprawnego funkcjonowania jako autonomiczna struktura. Każdy rządca traktujący instrumentalnie ludzi miałby ogromny, natychmiastowy wpływ na funkcjonowanie tej struktury.
    Zakładam przy tym, że nie stosowałby przymusu, np. terroru. To jest zupełnie inna para kaloszy. Terror, strach (ptarz stan wojenny) uruchamia zachowania specjalne, które również są zawarte w kodzie, ale w warunkach stabilności są nieczynne. Niektórzy osiągajacy sukces przy pomocy przemocy sądzą, że zmienili kod społeczny, a posłuszne postępowanie ludzi jest wyrazem trwałej akceptacji przywódcy. Nic bardziej mylnego.

    Natura tak to ustawiła, podobnie jak z ewolucją gatunków (filogenezą), że ewolucja kodu społecznego musi być powolna, a każda zmiana musi podlegać sprawdzeniu w nowych warunkach. To wymaga czasu.
    Nowy przywódca może mnóstwo – stanąć na czele, poderwać ludzi do działania, zastraszyć, itd, ale kodu społecznego nie jest w stanie znacząco zmienić.

    Pzdr, TJ

  57. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No skoro tak juz wyszlo z tymi prezetami pod chinke, nota bene z inicjatywa samego Gospodarza… no to moze i warto do pomyslu „Blogowiczom pod choinkę“ sie podczepic?

    „Pod choinkę dostają Balcerowicza wychwalającego zacofanie do którego sam doprowadził. Może to wystarczy by kandydować w najbliższych wyborach (…) Poznacie ich po ich owocach. (Ewangelia Mateusza 7, 14-15) Smakując owoc Planu Balcerowicza nie znajduję wiele ponad stary Plan Morgenthau’a sprzedany w nowym opakowaniu (…) Nieprzewidzianym efektem ubocznym planu było wykorzystanie go przez propagandę III Rzeszy. Goebbels ogłosił „Żyd Morgenthau chce Niemcy zamienić w kartoflisko”. W efekcie, jak to sformułowano w raporcie OSS dla Roosevelta: „plan Morgenthau dał dr Goebbelsowi najlepszą możliwą szansę udowodnienia swym rodakom czarno na białym, że wróg planuje zniewolić Niemcy. Przekonanie, że Niemcy nie mają do stracenia nic prócz ucisku i wyzysku – nadal przeważa i powoduje że Niemcy nadal chcą walczyć (…)Pamietajmy jednak, o Bracia, ze Pan Nasz nie istnieje po to aby spelniac nasze prosby ale dlatego aby sadzic nasze czyny. Nagroda czy kara pojawi sie na progu zycia wiecznego (…) Najwyrazniej trafna obserwacja, ze “Praca czyni wolnym” znajduje wielbicieli zagranica. Idac z duchem czasu nalezaloby w sklepie z upominkami przy muzeum oswiencimskim sprzedawac repliki-miniaturki bramy i napisu zwiedzajacej oboz gawiedzi.
    Niszczenie pomnikow przeszlosci jest rowniez gospodarczo-turystycznym bledem, ktory negatywnie wplynie na dochody z turystyki w tym kraju. Dobrze chociaz, ze Gruzini zachowali we wdziecznej pamieci Wielkiego Stalina. Oddawna czekam bowiem na pudelko czekoladek deserowych z jego podobizna na wieczku. Takich jakie obecnie sprzedaja Rosjanie z podobizna cara Mikolaja. Cywilizacja komercyjna ma bowiem to do siebie, ze czlowiek wie, ze doszedl do czegos dopiero wtedy gdy jego podobizna reklamuje jakie damskie majtki czy inny artykul powszechnego uzytku (…) Dbajmy wiec o to aby nie wyladowac w czelusci piekielnej co jak sie wydaje jest przeznaczeniem wyznawcow religii konsumpcyjnej.” http://kontrowersje.net/tresc/plan_balcerowicza_jako_plagiat_zamiany_panstwa_w_kartoflisko%E2%80%A6

  58. Telegrafic 3.42.
    Jedni wierzą w Boga, inni (jak TO) w Leszka Balcerowicza. Ta wiara jest bezmyślna ,bezsensowna, bezkrytyczna i fanatyczna – całkiem jak wiara moherów w Ojca Dyrektora.
    Podobieństwa są doprawdy ogromne, gdyż mohery nie wierzą w Nasz Umęczony i Prześladowany Kościól Katolicki, ani Papieża czy Dekalog, tylko w Rydzyka. Ci co wierzą w LB, tez nie wierzą w ekonomię, socjologię, logikę i w ogóle w naukę, tylko wyłacznie w swego GURU.
    Ciekawe czy śpiewają o nim kolędy ?????

  59. PS
    Gazeta Wyborcza wierzy w Balcerowicza jeszcze goręcej niz Telegrafic.Gdyby mogła mu wybudowac pomnik, to powstał by on na Czerskiej, podobny do tego w Rio de Janeiro, pochylony z rękami nad Redakcją !

  60. Szkoła życia – http://lewica.pl/?id=20645

  61. Panie Danielu,

    Milych i spokojnych Swiat.

    Kecaj

  62. TJ,
    mam wrazenie, ze przytoczone we wpisie zapiski Hena skupiaja sie na Kaczynskich. Generalnie, na tej czesci elity wladzy, ktora odwolala sie do ciemnosci, oparla sie na niej w swej drodze do wladzy. Takie jest przeslanie Redaktora Gospodarza, jego nieco naiwna wizja. Gdyby nie bylo Kaczynskich, Ziemkiewiczow, Wildstainow, Ziobrow i innych zer, to wszystko ulozyloby sie lepiej.

    Wtedy bylby Lepper.

  63. Teresa Stachurska pisze:
    2009-12-25 o godz. 09:45

    Przeczytalem zamieszczony link. Jest to typowa propaganda sukcesu i unikanie sprawy zasadniczej. Jest oczywiste ze Balcerowicz mial ‚plan’ i ze reformy byly potrzebne.

    Prywatyzacja w sensie sprzedania firm do prywatnych inwestorow nie byla zlym pomyslem. Ale nie w ten sposob jak to zrobiono. Te wywody Wyborczej nawet do tego nie nawiazuja. Jest to typowa tchorzwska publikacja z celem oglupiania ludzi.

    A tak to wygladalo;
    “Cała prywatyzacja w Polsce wygląda na umyślnie nieprzygotowany proces, nad którym nikt i nic nie panuje. Nie sformułowano żadnych strategicznych celów oddania w prywatne, najczęściej niepolskie, ręce polskiego majątku narodowego, nie ma jednej ogólnie obowiązującej metodologii wyceny majątku pozostałego po PRL i skutków finansowych jego sprzedaży. Żaden rząd nie zadał sobie trudu, by sporządzić rzeczową i obiektywną analizę efektywności finansowej podejmowanych do tej pory prywatyzacji, przy jednoczesnym niechętnym przyjmowaniu do wiadomości opinii niezależnych ekspertów. Podobnie, żaden z gabinetów rządowych nie zastanawiał się nad kosztami ogromnych ulg podatkowych dla zagranicznych inwestorów i transferowaniem przez nie niebotycznych zysków za granicę. Nie prowadzono przez dwa lata żadnej ewidencji księgowej operacji finansowych związanych z prywatyzacją, sprzedażą akcji i udziałów, co umożliwiło niekontrolowany przepływ pieniędzy do kieszeni prywatnych. Krótka historia prywatyzacji w Polsce to mnóstwo wadliwych prawnie i nieprecyzyjnych umów prywatyzacyjnych, których realizowanie pozwalało odnosić zyski prywatnym osobom, przedsiębiorstwom i koncernom, i przynosiło straty państwu polskiemu. Nagminne było to, że już po przejęciu przez obcy kapitał polskich zakładów właściciel sprowadzał części i podzespoły ze swej zagranicznej centrali, co doprowadzało krajowych kooperantów do bankructwa i likwidacji kolejnych miejsc pracy. Poza tym prowadziło to do zwiększenia deficytu handlowego Polski z 10 do 20 miliardów dolarów rocznie”

  64. jasny gwint pisze:
    2009-12-25 o godz. 11:28

    Wiemy z historii ze wszystkie rezimy maja wspolna charakterystyke w tym ze eventualnie upadaja. Nie daje rzadowi Tuska wiecej niz 2 lata.

  65. O dwóch polityków toczy się od lat nieustanny spór – o Jaruzelskiego i Balcerowicza. Obu trudno jest lubić – obaj są wymarzonymi celami krytyki. Jeden kostyczny i oschły wprowadził stan wojenny wytrącając społeczeństwo z politycznego stanu marzycielskiego. Drugi równie kostyczny i oschły zafundował bolesną lekcję realizmu ekonomicznego wytrącając społeczeństwo tym razem z gospodarczego stanu marzycielskiego. Dwudziesty rok obserwuję marudzenie i rozmamłanie znienacka rozbudzonych ze słodkiego snu rodaków. Końca tego rozmamłania nie widać. Mimo upływu lat nie chce im się zdjąc wymiętych piżam, zmoczyć zimną wodą ocząt, przeciągnąć się i przebiec kilku kilometrów dla rozruszania się. Albo wleźć na jakąś górę i się zasapać, natlenić. Albo usiąść w barze nad szklanką słodko-gorzkiej kawy i rozbudzić się w końcu z tego snu.
    Ile można śnić Panie i Panowie? Ile można się nad sobą użalać?
    Pozdrawiam świątecznie

  66. Podaj dalej:

    „Tomasz Piątek zorganizował zbieranie podpisów pod listem protestacyjnym do premiera w sprawie projektu likwidacji bibliotek. Piotr Bratkowski, zakładając odpowiednią grupę na Facebooku, próbuje mu w tym pomóc.

    Chętnych do wsparcia protestu prosimy o kontakt:

    step-1@o2.pl
    kontakt@tomaszpiatek.pl
    Oto treść listu:

    Panie Premierze,

    My niżej podpisani – pisarze, tłumacze, redaktorzy, wydawcy, bibliotekarze i czytelnicy – protestujemy przeciwko planowanym zmianom w prawie pozwalającym na likwidację bibliotek w małych miejscowościach. Pan Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski twierdzi, że chodzi tu o łączenie niedochodowych bibliotek z innymi niedochodowymi instytucjami kulturalnymi, co ma obniżyć koszty ich utrzymywania. Kryterium dochodowości placówki kulturalnej, jaką jest biblioteka, użyte przez ministra kultury zdumiewa i wysoce niepokoi. Podzielamy obawy polskich bibliotekarzy, którzy słusznie widzą w tym zamysł likwidacji bibliotek.

    Znamy dobrze polską rzeczywistość. Jeździmy po polskiej prowincji, do małych miejscowości i jeszcze istniejących małych bibliotek, jedynych w promieniu wielu kilometrów ośrodków kultury. Polski pisarz często nie ma innego sposobu dotarcia do czytelników. Zważywszy na niski poziom oferty kulturalnej mediów, w tym mediów publicznych, dla czytelników to jedyny żywy kontakt z autorami.To małe biblioteki są oazami, w których przetrwała sztuka czytania i sztuka rozmowy o książce. Biblioteki nie są – wbrew mniemaniu polskiej klasy politycznej – reliktem odchodzącego świata, o czym świadczy ich rola w Europie Zachodniej, gdzie liczba wypożyczeń z roku na rok rośnie.

    Publicznie anonsowany przez ministra Zdrojewskiego zamiar przetworzenia bibliotek w “centra innowacyjności i kreatywności” okazuje się politycznym pustosłowiem. W roku 2009 w ramach programu mecenatu kulturalnego państwo przeznaczyło na biblioteki 2 miliony złotych. Czystą fikcją staje się program Biblioteka+, który do tej pory nie ma ani budżetu, ani harmonogramu wprowadzania w życie.Ten sam minister ogranicza wydatki na finansowanie bibliotek z budżetu ministerstwa w 2010 roku z założonych 40 milionów złotych do 10 milionów.

    Panie Premierze,

    dwadzieścia lat temu byliśmy dwa razy biedniejsi, a stać nas było na biblioteki. Przez te dwadzieścia lat kraj bogacił się o kilka procent PKB rocznie.Teraz przy postępującym spadku czytelnictwa i groźbie funkcjonalnego analfabetyzmu okazuje się, że Polski nie stać ani na program walki z tymi zjawiskami, ani na utrzymanie bibliotek. Przez dwadzieścia lat wyeliminowaliśmy z programów szkolnych edukację kulturalną, zamykaliśmy czytelnie publiczne i nie uzupełnialiśmy dostatecznie zbiorów bibliotek. Polski nie stać na pełnienie roli niewyedukowanego pariasa Europy, Polaków na bycie narodem barbarzyńców. Wzywamy Pana, Panie Premierze, do działań, które zaświadczą, że podziela Pan nasze zdanie. Wzywamy do poszanowania Konstytucji RP, gwarantującej obywatelom dostęp do kultury.

    Sami nie będziemy stać bezczynnie. Powołujemy Obywatelskie Forum Dostępu do Książki – forum dla wszystkich, którzy chcą uczestniczyć w walce ze spadkiem czytelnictwa, w pracach nad uzdrowieniem rynku książki i odrodzeniem bibliotek w Polsce. Do udziału w tym przedsięwzięciu zapraszamy wszystkich ludzi książki i czytelników.”

  67. Pięknie to Gospodarz ujął – również nie jestem zbyt wierzący ale to wszystko co związane jest z tradycją kultywuję, święta również.

    Zaś na Nowy Rok życzę wszystkim dobrym ludziom wiele dobrego. A złym … wiadomo.

  68. @ Ted

    Dziękuję za okolicznościową wiązankę serdeczności inaczej. Z natury jestem koncyliacyjny, nigdy też nie szydzę z ułomności, dlatego i tym razem, w świątecznym duchu wybaczam Ci zarówno tępotę, jak i żenujący analfabetyzm.

    Obyś miał więcej radości w życiu.

  69. Czytam i zastanawiam się, co jeszcze wymyślą ludzie pokroju Teresy Stachurskiej i Absolwenta, już porównują Balcerowicza do hitlerowców, jest oczywiście obrzydliwym Pezetpeerowcem, co w ustach lewicy brzmi co najmniej śmiesznie, sprzedał Polskę, zabija polskie dzieci itp.
    Ja wiem, że z fundamentalistami nie ma rozmowy, oni są absolutnie uodpornieni na jakiekolwiek argumenty. Ile to było wrzasku, że Tusk nie rozdaje pieniędzy, przecież jest kryzys, bezrobocie, bieda. I raptem okazuje się, że te wszystkie działania, właśnie Balcerowicza, dające nam podstawę przyszłej potęgi, Rostkowskiego i Tuska spowodowały, że jesteśmy jedynym państwem rozwijającym się w tej chwili w Unii Europejskiej.
    Tyle razy powtarzałem, że plan Balcerowicza prywatyzacji zakładów to nie był żaden rabunek czy wyprzedaż, tylko konieczność. Wy nie rozumiecie najprostszych zasad ekonomicznych, każde przedsiębiorstwo tyle kosztuje, ile ktoś chce za nie zapłacić, a nie tyle, ile Absolwent sobie wyliczy. Bo zdaniem demagogów lewicy to Państwo powinno utrzymywać te fabryki i w razie czego dopłacać do interesu. Powinno być wszystko sprzedane, PPNiG, Poczta Polska, LOT, PKP (albo dopuszczone różne spółki). Polski kapitał nie stać było na wykup polskich fabryk, nie było na to pieniędzy. Oprócz tego niesłychaną wartością było know – how, nowoczesne fabryki, urządzenia, myśl techniczna, szkolenia, podejście do pracy. To wszystko zostało wprowadzone do Polski.
    Balcerowicz nie jest żadnym bożkiem, te wszystkie Wasze argumenty są po prostu śmieszne i dziecinne. Jest po prostu wielkim ekonomistą, który na wiele lat przed 1989 rokiem zastanawiał się, jak doprowadzić do normalności w polskiej gospodarce. I dano mu tę szansę.
    I jest kryzys. Jak cholera. Ja pracuję w przedsiębiorstwie handlowym i takich tłumów jak w tym roku to dawno nie widziałem. Ludzie kupowali mnóstwo na prezenty, dla rodziny, wszyscy uśmiechnięci, mili, szczęśliwi. To właśnie dzięki Balcerowiczowi (i oczywiście dzięki Rakowskiemu i Wilczkowi) ludzie mają własne firmy, zatrudniają już one ponad 50 % zatrudnionych.
    Balcerowicza oceni historia. Jak myślicie – co powie?

  70. Dolaczam sie do zyczen swiatecznych, wszystkiego dobrego dla Gospodarza, blogowiczek i blogowiczow!

  71. TJ 11.49
    Biedny, głupi Hen.
    Na szczęście mędrzec TJ wszystko wie i Hena oraz nas pouczy i łaskawie podzieli sie swą wiedzą o kodach kulturowych,
    A ja juz myślałem, że te propagandowe teksty o „pokoleniu Jana Pawła” to nie był typowy dziennikarski bełkot, podobnie jak wzmożenie moralne w duchu Solidarności …..
    Szkoda, że juz wtedy TJ nas nie oświecił……

  72. Wielu wpływowych polityków i osobistości nadal składa ukłony przed twórcą polskiej transformacji, Balcerowiczem (podobno powstał nawet o nim film). Jednak coraz więcej wiadomości przedostaje się także do opinii publicznej o „inżynierii” jaką zastosowano w czasie transformacji i o cechach charakteru (co nie jest bez znaczenia) głównego archtekta reform.
    Z jego wypowiedzi wynika, że nic by nie zmienił gdyby ponownie stanął nad gospodarczym stołem operacyjnym. W tym znaczeniu jest on zamknięty, nie sklonny do samokrytyki, a więc zamkinięty na nowości.
    Przypomina on chirurga wojskowego, który w lazarecie dla rannego w nogę żołnierza ma jedyną opcję, amputację, podczas gdy w większości szpitali powiatowych nogę pacjentowi (być może niepełnosprawną) by uratowano.
    Nie wiem dlaczego grupa ekonomistów z Toronto nie chce uznać opinii absolwenta, który, mimo używania w ocenie języka publicystycznego, ma także krytyczne argumenty w postaci bezpośredniego oglądu, co w „trawie” polskiej gospodarki piszczy.

    A teraz, mimo świąt, pozwolę sobie wyraźić swoją prognozę o doktrynie religijnej zwanej neoliberalizmem.
    Niezbyt uważnie czytam wisy bogowe i, być może, uszła mojej uwadze wypowiedź dotycząca przyszłości (czytaj upadku) doktryny ekonomicznej jaką jest neoliberalizm.
    Otóż w ostatnich kilkunastu miesiącach obserwowaliśmy całkowitą kompromitację tej doktryny, a fakt że potęgi gospodarcze posiłkowały się, usuwając jej skutki za pomocą narzędzi skompromitowanego systemu, który był przez lata obśmiewany na zachodniej półkuli, jest żałośny i stanowi podzwonne dla tego systemu.
    System nie upadł w drodze rewolucyjnej (to dobrze), dlatego że czuwają nad tym najlepsze armie, a skutkiem byłby chaos i anarchia.

    Zmiany klimatyczne radykalnie wymuszą inne, bardziej zracjonalizowane i oszczędne formy gospodarowania.

    Trzeba przyznać, że system ten lansując metodę brutalnej walki zniszczył środowisko naturalne, ale spowodował takż wielki skok technologiczny.
    Tym niemniej z systemem, jak i z jego ikoną, Madoffem musimy się zacząć żegnać.
    Tak więc już dziś możemy odśpiewać Requem Mozarta.

  73. Tu w przystępniejszej formie – http://otwartabiblioteka.pl/

  74. Torlin,

    czemu nie martwi się Pan o swoje przekonania ? Warto 🙂

  75. Rybo!
    Chyba „Requiem”?
    Następny lewicowiec. Piszesz: „Tym niemniej z systemem (…) musimy się zacząć żegnać”. Możesz mi wytłumaczyć, co rozumiesz pod tym zdaniem? Wprowadzenie komunizmu, co jest Waszym marzeniem? Zlikwidowanie kapitalizmu? Zamknięciu wszystkich prywatnych zakładów, fabryk, przedsiębiorstw? Znacjonalizowaniu wszystkiego?
    Ja kiedyś zadałem pytanie Pani Teresie Stachurskiej i oczywiście nie dostałem odpowiedzi. Więc może ktoś z lewicy mi wreszcie odpowie, że jeżeli szkoły mają być darmowe, lecznictwo, dla każdego ma być praca, mieszkanie i wypoczynek – to skąd ma brać Państwo na to pieniądze. Odpowiedzcie wreszcie. Z podwyższonych podatków? Żeby zarżnąć prywatne firmy, tych obrzydliwych kapitalistów?
    Najlepszym przykładem jest właśnie Polska. Według tej znienawidzonej przez Was doktryny neoliberalnej, czyli jak najmniejszej ingerencji państwa w gospodarkę Polska tak wygląda znakomicie na tle reszty Unii, a interwencjonizm państwowy w USA, Wlk. Brytanii, Francji jeszcze odbije się im czkawką. Tak naprawdę tylko firmy w okresie kryzysu się wzmacniają i uodporniają, państwo tylko przeszkadza w wolnej grze rynkowej. Ono powinno jedynie kontrolować zgodność z zasadami.

  76. Szanowni blogowicze wypowiadający się w sprawie L. Balcerowicza: może naszła mnie świąteczna pogoda i dążenie do powszechnej zgody, a może co innego, ale muszę powiedzieć obu zwaśnionym stronom(tj. wielbicielom i zajadłym przeciwnikom pana B.), ze obie strony mają rację i obie strony racji nie mają . Balcerowicz jest znacznie bardziej zasłużony dla Polski, niż mówią jego przeciwnicy i znacznie mniej zasłużony, niż głoszą to jego „wyznawcy”. Życie, a więc i gospodarka ,a więc i ekonomia i biznes nie są wyłącznie czarno-białe; królują wszelkie odcienie barw. To tylko w szkole nas uczyli, że da się coś ustalić jednoznacznie. Tak nas uczyli, bo w przeciwnym przypadku nie mozna poznać prawd podstawowych. Balcerowicz działał i czynił w sytuacji prawie beznadziejnej. Wtedy nie działały normalne prawa gospodarki. Ja swojego czasu opracowywałem instrukcję szacowania wartości aktywów rzeczowych dla potrzeb ustanawiania zabezpieczeń kredytów bankowych w sytuacji kryzysowej w gospodarce. I wyszło z tej analizy, że w sytuacji kryzysowej , gdy nie ma popytu,albo gdy nikt go nie potrafi wyliczyć, to wszystkie aktywa, na oko bezspornie o wysokiej wartości, są warte prawie zero. Dzisiaj łatwo mówić, że Balcerowicz spowodował wyprzedaż za bezcen tego, czy tego. Wtedy brakowało środków na podstawowe potrzeby i trzeba było wybierać:chleb, czy rodowe klejnoty? Podstawową wadą Balcerowicza jest jego oschłość i podejście doktrynerskie. Ale równocześnie jego ogromną zaletą na tamte czasy było właśnie jego podejście doktrynerskie; nie można było podchodzić wyłącznie pragmatycznie, bo wszystko wymykało się spod jakiejkolwiek formuły. Czy Kołodko ma rację, mówiąc, że był to szok bez terapii? ma dużo racji, ale nie 100%. Dzisiaj każdy może być mądry. Czy Balcerowicz mógł działać lepiej? oczywiście, że mógł!!!Dzisiaj to wiemy!!Ale wtedy on często rozwiązywał równania z ilością niewiadomych większą, niż ilość równań.
    Inni nie mieli Balcerowiczów i dali sobie radę. Ale Balcerowicz był pionierem i Polska była chyba wtedy przełom lat 80-tych i 90-tych) w najgorszej sytuacji spośród demoludów ,nie licząć może Albanii.Dzisiaj jest nieporównanie lepiej; mam na myśli relacje w ramach byłych demoludów. Czy to wyłącznie zasługa Balcerowicza? Nie!!!Ale nikt mu nie odbierze znaczącego pozytywnego wpływu na istotny skok polskiej gospodarki na tle innych.Tego nie da się omówić bez skrótów myślowych, a wiadomo, że każdy skrót myślowy jest profanacją naukowego podejścia, bo daje podstawy do podważania z tysiąca powodów konkretnego poglądu i oceny. Zgódźmy się więc, że do Balcerowicza nie należy się modlić, ale Balcerowicz ma znaczącą pozytywną pozycję w transformacji polskiej gospodarki .
    Pozdrawiam wszystkich w dzień Świąteczny

  77. Torlin
    A mnie najbardziej dziwi w komentarzach antybalcerowiczowskich ciągle podkreślane, że „wyprzedany za bezcen”, „rozgrabiony” majątek(!?) narodowy był „Nasz” – „Wspólny”. Jaki on był mój? Już MIlovan Dżilas rewizjonista komunistyczny pisał o „nowej klasie” biurokracji partyjno państwowej, która nim zarządzała. W Polsce prof Nowak z Poznania – filozof, marksista rewizjonista – pisał o tym w 1981 roku. A tu ciągle słyszę, że to jest (było) nasze. Może to było Absolwenta albo Jasnego Gwinta ale na pewno nie moje. Już koledzy z lewej strony z resztą z rozpędu mylą państwowe z prywatnym i rozgrabianie państwowego usiłują zobrazować hipotetycznym rozgrabieniem domu Telegraphicka w Toronto co nie ma najmniejszego sensu. Ja nie chcę się wdawać w dywagacje za ile co sprzedano. Dla mnie jest oczywiste, że sprzedano za tyle ile kupcy chcieli dać – wartość księgowa majątku nie najmniejszego znaczenia. I miałem rację pisząc przed sprzedażą stoczni gdańskiej, że na jej wartość składa się wartość rynkowa gruntu i złomu. Wyszło na moje.
    A teraz o konsekwencjach polskiej lewicowej myśli społecznej składającej się w tej chwili tylko z idei „antybalcerowiczowskiej”. Otóż idea ta jest nośna i kilka milionów Polaków jest przekonanych, że zostało okradzionych z czegoś co nie było ich. I te kilka milionów ludzi zagłosuje na pis. Tak więc Jasny Gwint i Absolwent strzelają jak starzy żołnierze celując w Toronto ale Pan Bóg ich kule nosi po swojemu. To paradoksalne, że lewica uparcie daje ideową amunicję narodowo socjalistycznej prawicy, która w zamian po wyborach wywlekać ją będzie nad ranem z domów ku uciesze ludzi nienawidzących Balcerowicza. Tak więc jeszcze raz Panowie apeluję o rozsądek. Ja rozumiem, że Balcerowicz jest (jak pisałem)kostyczny, sztywnawy i zasadniczy. To nie jest medialny przyjemniaczek. Rozumiem też, że nie jest łatwo pogodzić się z utratą pracy, stołówki zakładowej, wczasów pracowniczych itp. No ale czasem jest tak, że ktoś musi pozamiatać bałagan. Profesor Balcerowicz zrobił te niewdzięczne porządki i odszedł – dajcie więc temu tematowi spokój. Myślcie o przyszłości bo słychać już tarabany bitewne hufców leninowskich klonów.
    Pozdrawiam

  78. Łowię w tej blogowej wodzie, jaka jest jej konsystencja nie muszę pisać – kazdy widzi w niej co chce. Nie mam najmniejszego zamiaru pojedynkować się na argumenty. Są one bowiem mieszaniną horrendalnych błędów faktograficznych i niewiele znaczących sloganów. Wszelka dyskusja z miejsca się rwie. I ja się z tym godzę. Nie po to jest blog, nawet ambitny blog en passant, aby dochodzić na nim jakiejś prawdy drogą wymiany poglądów, czy choćby znajdować wspólny grunt. Blog jest po to, aby uszczęśliwiać Blogowiczki i Blogowiczów. Po to wynaleźli ludzie mowę, aby przy jej pomocy obdzielać się własną radością posiadania mózgu, jak wiadomo człowiek ma tej masy w martontrwanym nadmiarze. Pogaworzyć sobie raczej niespokojnie, bo taki nasz polski charakter, i rozejść się, aby dokończyć swoich praktycznych, codziennych rutynowych czynności,

    Ale nagle, ciągnę, bo coś bierze. Jest, oto się trzepocze na końcu linki …
    ”Nie wiem dlaczego grupa ekonomistów z Toronto nie chce uznać opinii absolwenta, który, mimo używania w ocenie języka publicystycznego, ma także krytyczne argumenty w postaci bezpośredniego oglądu, co w “trawie” polskiej gospodarki piszczy”.

    Jestem wzruszony. Grupa, a mogło być, banda. Np. czworga, głupiec z ignorantem, z rodakiem wypranym z mózgu i jeszcze ze ślepo zapatrzonym w L.B. niby-moherem.

    Rybo, czy Ty śnisz. Gdybyś obudził się, przejrzał i przyjrzał się wymiana opinii ze światłym absolwentem, to wygląda ona tak:
    1 – Absolwent (w sensie grupowym, bo należy do niej Kropkozjad, busdoc, etc) podaje kilkanaście argumentów krytycznych wobec GUS i innych oficjalnych źrodeł, np. ministerstw czy ekspertów finansowych; podważa globalnie ich wiarygodność, bo wiadomo, wszyscy oni kradną, pomylili się w ostatnich roku, skompromitowali, albo nie są cytowani przez różne „autorytety ekonomiczne” (Naomi Klein), i mamy ogląd tego „co piszczy w trawie polskiej gospodarki”,
    2 – grupa ekonomistów z T.O. odnosi się do sprzeczności wewnętrznych w argumentacji absolwenta lub do wyraźnych niezgodności z powszechnie akceptowanymi faktami,
    3 – Absolwent ma pretensję, że jego wypowiedzi wyjmuje się z kontekstu. Bo kontekstem jest krytyka cięta równo z gruntem, jeśli mówimy już o trawie. A jak kto tego przekazu nie czuje, tylko czepia się jakichś faktów, pojedynczych stwierdzeń, indywidualnych argumentów, ten kiep, pardon pozbawiony rozsądku … inwektyw zliczyć się nie da.
    4 – Absolwent dalej argumentuje … bezmyślna wiara w Balcerowicza, Wyborcza przeniesiona do Rio, mohery, wierzące mohery …
    5 – dołącza do niego Ryba, twierdzi on, że neoliberalizm to średniowieczna religia, doktryna sucha jak sola lub tuńczyk na afrykańskim straganie, Ryba uwiarygadnia swe twierdzenia solennym zapewnieniem, że on obserwuje od kilkunastu miesięcy, co tam od kilkunastu mięsiecy, on przez długie lata w śmiechy się wsłuchuje, nie tylko w śmiechy, on wszystkie dźwięki jakie wydaje kapitalizm rozpoznaje od lat, dźwięk żałosny oddziela od kompromitującego, podzwonne od zmian klimatycznych. Jest to głebia wiedzy opartej na empiryźmie, a nie jakaś ciemna wiara. Jakieś neoliberalne czarnoksięstwo.

    Internet jest pięknym wynalazkiem. Można nabrać szacunku dla słowa, przerazić się bezradnością wobec jego siły. Gdybym przemienił się w żabę, wiem, nie jestem księżniczką, ale jednak gdyby cudownie przemienił się w tegoroczną maturzystkę, to bym siadł natychmiast do pisania opowieści. Silny byłby głównym bohaterem, wzorców jego słownictwa wbród na blogu, Andżela też by się znalazła. Muzyke do relizacji filmowej mamy gotowa – niejedno Requiem skomponowano.

  79. P.S.
    Ryba na koniec pisze: „Tym niemniej z systemem, jak i z jego ikoną, Madoffem musimy się zacząć żegnać”.

    i myli sie Ryba. Madoff nie jest inkona systemu. System wsadzil go do paki, do konca zycia nie wyjdzie, m.in. po to, aby mniej bylo takich „ikon”, aby Rybie sie ze szczescie nie przewrocilo w glowie. Co za system!

  80. Rowniez moje zyczenia wszystkiego dobrego dla wszystkich. Spostrzerzenia Pana Redaktora, szczegolnie te o rzadzy wladzy i zwiazana z tym ciemnota pochodzaca z Radia Maryja (p.p.Kaczynskich) sa oczywista oczywistoscia i w zwiazku z tym jaknajbardziej prawdziwe, nie bardzo moge sie zgodzic z ocena Polskiego Papieza i Jego wplywu na te moralnosc, o ktorej mowa w tekscie, bowiem te obnizenia wartosci moralnej ludzkiej dzialalnosci nie sa wynikiem dzialan papieskich ale dzialan tej czerwonej zarazy , ktora przez 50 kat „wychowywala” polskie spoleczenstwo i teraz musimy znosic tego nastepstwa, o tym Pan Redaktor widac nie pamieta, no ale nic dziwnego skoro sam byl jednym z luminarzy komunistycznej prasy, ktorej czescia byla Polityka w latach PRLu (nie na tyle okropna jak Trybuna Ludu), i tyle.
    Wszystkiego dobrego z okazji swiat i nowego roku zycze.
    Z powazaniem

  81. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ryba 2009-12-25 o godz. 21:38 pisze:

    „inżynierii” jaką zastosowano w czasie transformacji i o cechach charakteru (co nie jest bez znaczenia) głównego archtekta reform.”

    Ryba to nazywa sie teoria Leo Strauss´a, w ktora uwierzyl i nadal wierzy profesor L. Balcerowicz. Inaczej mowiac pan profesor jest li tylko „zakochany” w teorii – a „milosc” jak wiemy jest slepa. Domyslam sie, ze owe zjawisko wystepujace w przyrodzie nie jest Rybie obce – prawda? http://de.wikipedia.org/wiki/Leo_Strauss

    Problemem „profesora” jest fakt, ze jest to jego ostatnia „milosc”, czyli umownie ta 100-a – tragiczna – po tej ostatniej nie nastapi juz zadna inna „Lalka” B. Prusa.
    Rozmowa Wokulskiego z siedzacym chemikiem nad mikroskopem o tzw. ostatniej milosci(?)

  82. Pamiętam „jak dziś” papierowe wydanie „POLITYKI” z lat 80-ych ze zdjeciem red.Passenta który wybrany na ulubionego autora „POLITYKI” w grubo dzierganym swetrze uśmiechal się do czytelników. „POLITYKĘ” dostawalem z domu bo do Polski nie moglem przez 4 (cztery) lata przyjechac (przez ten zas…ny ustrój)… Uśmiech ten pozostal choć Persona ubrana już w tweedowy garnitur. Życzę zatem ażeby ten uśmiech trwal – niezależnie od stroju i ustroju !

  83. Feliks Stychowski pisze:

    2009-12-25 o godz. 12:10

    „Idac z duchem czasu nalezaloby w sklepie z upominkami przy muzeum oswiencimskim sprzedawac repliki-miniaturki bramy i napisu zwiedzajacej oboz gawiedzi.”

    Nie wiem w jakiej czasoprzestrzeni porusza sie pan Stychowski.
    W mojej, odwiedzenie Oswiecimia z synami wychowanymi po drugiej stronie stawu bylo nakazem cywilizacyjnym.
    Widzimy czesto to co chcemy widziec.
    Pan Stychowski zmeczony?

    Slawomirski

  84. Torlin 20.34
    Przykro powiedziec ale wydaje sie że „ludzie pokroju Torlina” nie maja zielonego pojecia o teorii ekonomii i gospodarce. Piszesz o „bezcennym know how i technologii” a nie wiesz tego, że FSM w Tychach miała wdrożona licencję na najnowszy samochód Fiata, technologię i know how, a także rewelacyjny projekt Beskida, kiedy Olechowski sprzedał tą fabrykę za grosze.To samo dotyczy technologii i know how na kineskopy w Piasecznie, czy blachy w Hucie Katowice. Takich fabryk które Gierek kupił razem z nowymi licencjami i know how było bardzo dużo, a pożniej sprywatyzowano je za pieniadze pozyczone od głupiego własciciela czyli urzędników III RPi. Można je długo wyliczać. A pamietasz PZU i Eureco ???? Kto komu sprzedał know how ?. Zajmij sie może jakimiś łatwiejszymi tematami.

  85. absolwent pisze:

    2009-12-25 o godz. 21:37
    TJ 11.49
    „Biedny, głupi Hen.
    Na szczęście mędrzec TJ wszystko wie i Hena oraz nas pouczy i łaskawie podzieli sie swą wiedzą o kodach kulturowych,”

    Moj komentarz:

    Ironiczny i szydzący ton komentarza Absolwenta ma poinformować wszystkich, ze wpis mój nie zasługuje na dyskusję. Panie Absolwent, OK. Można mieć inne zdanie i można ironizować.

    Hen nie jest wyrocznią w sprawach kultu Papieża. W swoim poście komentowałem jego refleksje, które są niczym więcej, jak prostym prześledzeniem sekwencji faktów. Sprowadzanie dyskusji do absurdu – nie napisałem, ani z mojego komentarza nie wynika, że Hen jest „biedny i głupi”, jak napisał Absolwent, nie było niepotrzebne.

    Pzdr, TJ

  86. Ryba 21.38
    Cenie twoje spokojne i logiczne komentarze, ale informuję że potrafię uzywać także profesjonalnego jezyka ekonomistów. Problem polega na tym, że ten jezyk polega głownie na kłamstwie i ukrywaniu faktów. Najlepszym przykładem jest ostatni dzisiejszy esej towarzyszy Hausnera i Gronickiego: „Teraźniejszośc juz przegralismy”. Dopiero po uwaznym przeczytaniu mozna sie dowiedziec że własnie szykuje nam sie ogólno krajowy rekord w kreatywnej księgowosci, który nasz rzad zrobi po to, by ukryc załamanie wszystkich zasad zadłużania gospodarki. Towarzysze H i G chca sie jednak załapać na jakąś państwową fuchę, wiec kamufluja ten skandal na okrągło komplementami pod adresem naszego wzrostu PKB o 1,5 %.
    Co zas sie tyczy postępu technologicznego w gospodarce neoliberalnej, to muszę cie zmartwić ( siebie tez) Otóż Thomas Friedman w swej nowej ksiażce „Flat, hot and crowded”, UDOWADNIA że ten postęp jest w swietle zmian klimatycznych i mozliwości energetycznych świata CAŁKOWICIE ślepą uliczką i trzeba zaczynac od nowa. Przeczytaj – warto !

  87. Właściwie reakcja na moją wzmiankę o Balcerowiczu, który była chyba spośród polskich polityków najbardziej odpornym na „moralny czar JP II”, jest zadziwiająca i zatrważająca. Bardziej przypadek psychiatryczny niż socjologiczny. Albowiem większość Polaków tak na niego nie ujada, a tu wydawało by się kwiat inteligencji się zbiera. Ale wśród inteligentów tego typu przypadki są częste. Nie mówię, że od razu do psychiatryka, ale poradnictwo jakieś by się przydało.

    Rozumiałbym, że ktoś nie cierpi Balcerowicza, ale jakieś realia i powszechne opinie o nim uznaje. Ktoś przez jego reformy stracił, np. na spadku dolarowego przebicia, albo z urzędu go usunęli na boczny tor. Albo po prostu ma uzasadnione wątpliwości. Wtedy podaje swoje punkty rozbieżności, ja też mam wątpliwości, np. skąd on się tak uparł, że odchodzi dotowanie na siłę i na potęgę Polski B. Tyle różnych wiadomości ukazuje się w mediach wokół tego tematu. Jakieś pogłebiające analizki, drobne obserwacje osobiste, zasłyszane opinie, próbowałem dyskusję ożywić wygrzebując jakieś statystyki – ale walić tak na oślep maczugą jakbyśmy byli w erze kamienia łupanego, to niebywałe. Bo ja bardzo przepraszam, ale przytaczanie opinii kilku dyżurnych opluwaczy na stronie „Wyborczej” jest wybieraniem z samego dna kloaki. Oczywiście przykro mi z tego powodu. Wszak los Balcerowicza jako osoby nie jest dla mnie najważniejszy. Ale jakiś poziom na polskim blogu chciałbym widzieć. Chyba, że jest to przytułek – przepraszam Redaktora Gospodarza za to wywnętrznianie się z wątpliwościami na temat poziomu niektórych komentarzy, ale moja reliegia nie pozwala mi postąpić inaczej.

  88. Groch z kapusta,podobnie na tym blogu,komunisci oddali wladze bo nie mieli wyjscia to byl system ksiezycowy dla idiotow.Ten kto kto broni ten system jest jak kret,ryje bo nic nie widzi.
    Czy byly jakies plusy?-Byly,kiedy dawali mleko z kozuchem na dlugiej przerwie albo kiedy kiedy pielegniarka sprawdzala czystosc i miala brudne nogi taki byl system jak te nogi.

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Ryba 2009-12-25 o godz. 21:38

    No moze pan profesor LB nie jest na 100% tak calkowicie zakochany. Na 100% jest opetany.
    To widac golym okem bez „okulara” nad ktorym siedzal chemik rozmawiajac z Wokulskim.
    Inaczej mowiac, nawet laik do dostrzega a co dopiero takie asy ekonomi jak – tutaj jest lepiej przestac pisac dalej – prawda Szanowny Gospodarzu?

  90. Gospodarzowi i blogowiczom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
    Tym wszystkim ktorzy nie otrzasneli sie jeszcze po utracie najjasniejszego
    z ustrojow chcialbym przypomniec iz od ponad 20 lat zyja systemie parlamentarnym.
    Panowie lizakowi, wyciagajcie czerwone sztandary,idzcie w lud nauczac jak im sie bedzie wspaniale zylo gdy was wybiora do sejmu a wy majac wiekszosciowy mandat do sprawowania wladzy znacjonalizujecie wyprzedany majatek narodowy,zmienicie zapisy konstytucji deklarujac milosc do bratnich narodow wschodu.Slowem korzystajcie z tego co nazywa sie DEMOKRACJA.
    Zapewniam was ze tak policja jak i armia uszanuje wole wyborcow.
    Nikt nie wprowadzi stany wojennego.
    Armie NATO nie przyjda z bratnia pomoca.
    Panowie-DO DZIELA.
    Drukowac pamflety wyborcze, grzac kielbaski.
    Korzystajcie z DEMOKRACJI.

  91. Torlin pisze:
    2009-12-25 o godz. 20:34

    Gdzies tu czytalem ze twoim ulubionym tematem sa zabawki pod choinka, zdalnie sterowane samochodziki i inne cuda. W tej dziedzine rozpoznaje twoj autorytet ale nie w ekonomi.

    Torlin pisze „Wy nie rozumiecie najprostszych zasad ekonomicznych, każde przedsiębiorstwo tyle kosztuje, ile ktoś chce za nie zapłacić, a nie tyle, ile Absolwent sobie wyliczy”

    Jezeli sprzedawca nie jest zadowolony z ofery kupujacego to nie sprzedaje. Dalej, nie sprzedaje w tajemnicy i nie sprzedaje ponizej ceny gruntu na ktorym fabryka stoi. Moja oferta za twoj dom jest 5 zl. Sprzedaj by udowodnic ze masz racje.

    Torlin pisze; „Bo zdaniem demagogów lewicy to Państwo powinno utrzymywać te fabryki i w razie czego dopłacać do interesu”.

    Co za bzdura! Zadaniem rzadu jest doprowadzenie kazdej firmy pod swoja kontrola do sprawnosci ekonomicznej. Tysiace specjalistow od zarzadzania przedsiebiorstwami przemyslowymi opuszcza polskie uniwersytety kazdego roku. Sa rowniez specjalisci miedzynarodowi i liczne firmy konsultingowe. To sa ludzie ktorzy potrafia wyleczyc kazdy biznes z kazdej choroby. Ale w radach nadzorczych i zarzadach polskich firm pod kontrola rzadu siedza kolesie partyjni ktorzy sie wymieniaja po kazdych wyborach. Rezultatem jest chaos.

    Jest wiec potrojnym skandalem ze rzady nie robily nic by przywrocic firmy do ekonomicanej swietnosci, to ze sprzedaly obcemu kapitalowi i ze sprzedaly po smiesznie niskich cenach. Ale bylo nawet gorzej bo to polityka rzadowa doprowadzila polskie firmy do ponurej sytuacji ekonomicznej. Jak sie wybiera elektrykow na prezydentow to sa konsekwencje.

    Prywatyzacja powinna odbywac sie po przez gielde z zastrzezeniem 51% dla polskiego kapitalu. Wez przyklaz z Volkswagena.

    „Powinno być wszystko sprzedane, PPNiG, Poczta Polska, LOT, PKP (albo dopuszczone różne spółki)”

    Jezeli tak to rowniez chcialbys sie pozbyc czegos co nazywa sie Polska.

    „Polski kapitał nie stać było na wykup polskich fabryk, nie było na to pieniędzy.”
    Polski kapital zwsze istnial ale nie byl zorganizowany co bylo obowiazkeim Balcerowicza. W tej dziedzinie rowniez dopuscil sie skandalicznego niechlujstwa. Nawet obecnie polski kapital inwestuje za granica po przez obce instytucje bo w Polsce nie ma w co inwestowac. Wynik idiotycznej polityki cymbalskich rzadow.

    „Oprócz tego niesłychaną wartością było know – how, nowoczesne fabryki, urządzenia, myśl techniczna, szkolenia, podejście do pracy. To wszystko zostało wprowadzone do Polski”.

    Znowu bzdura kolego Torlin. Zachod byl lepiej zorganzowany, ane nie byl bardziej zaawansowany technicznie. Ty piszesz o bajkach o ktorych slyszales w Wolnej Europie a ja zdobywalem praktyke w firmach zachodnich.

    W Polsce wyborcy nie wybieraja politykow a ci z koleji na maja zadnej absolutnie zadnej lojalnosci wobec wyborcow ani kraju. Celem polskich politykow jest wasalstwo i sluzalatwo wobec obcych rzadow i wobec interesow obcego kapitalu. To jest glownym problemem.

  92. Syjonizm ma rasistowskie korzenie.

    Kończę właśnie czytanie FENOMEN ŻYDOWSKI ? Kevina MacDonalda,który daje genezę powstania i dalszej działalności neokonserwatystów,jako ruchu żydowskiego.
    Tu refleksja świętowania chrześcijan,w tym i Polaków wobec wasalnej polityki nadużywania bezwzględnego prawa silniejszego,które poprzez Irak kontynuowane jest w Afganistanie.Tak autor w SYLWETKACH NEOKONSERWATYSTÓW mówi o Leo Straussie :
    „Wiele wczesnych prac Straussa dotyczyło problematyki żydowskiej,a stałym motywem,który przejawia się w jego dziełach jest pogląd,że cywilizacja zachodnia stanowi produkt INSPIRUJĄCEGO NAPIĘCIA pomiędzy Atenami a Jerozolimą-czyli greckim racjonalizmem,a żydowskim akcentowaniem wiary,objawienia i religijnej żarliwości.Chociaż Strauss wierzył,że religia wywiera wpływ na nie-Żydów,a jej oddziaływanie jest korzystne dla Żydów,raczej nie ulega kwestii,że religijny był dla niego nieodzownym składnikiem żydowskich więzi oraz lojalności grupowej,czyli inaczej mówiąc,etnocentryzmu…
    Trzeba jeszcze pamiętać,że przywiązana do egalitaryzmu,jakie prezentują publicznie neokonserwatyści,zadaje kłam ich status elity wykształconej na prestiżowych uczelniach,która ukształtowała sieć układów i powiązań na najwyższych rządowych szczeblach.Tworzą oni elitarną kastę,która w kwestiach związanych z Izraelem i wojną w Iraku jest mocno zamieszana w oszustwa,manipulacje oraz szpiegostwo.Ustanowili potężną neokonserwatywną infrastrukturę w najlepszych mediach oraz „think tankach”.Przy tej okazji często stawali się bogatymi ludżmi…
    Wziąwszy to wszystko pod uwagę,jedyną alternatywą ukrytego miedzy wierszami,ezoterycznego przesłania Straussa,jest samookłamywanie się na wielką skalę.”

    Rodzący się Jezus w Betlejem to symbol nowożytnej nadziei na Boga,który jest Prawdą.Czy chrześcijańscy najemnicy mają choć chwilę refleksji nad transformacją pobożnych kłamstw w polityczne szulerstwo,a to w polityczny bandytyzm ?!
    Dalej autor FENOMEN ŻYDOWSKI ? ZE STUDIÓW NAD ETNICZNĄ AKTYWNOŚCIĄ w sylwetkach neokonserwatystów prezentuje:Sidnej Hook,Stephen Bryen,Charles Krauthammer,Paul Wolfowitz,Richard Perle,Elliot Abrams,Douglas Feith,Abram Shulsky,Michael Leeden,Bernard Lewis,Dick Cheney,Donald Ramsfeld,Daniel Pipes,Martin Kramer.Tak prezentację zaczyna:
    „W ruchach neokonserwatystów odnajdujemy cechy podobne do innych żydowskich ruchów umysłowych,które badałem:wzajemną adorację,bliskie związki osobiste,zawodowe i rodzinne,które opierają się na obopólnej pomocy i ścisła współpracę w dążeniu do realizacji wspólnych celów.”
    Tak autor kończy charakterystykę personalną swoich wybrańców :
    „MEF wraz z najważniejszymi żydowskimi organizacjami społecznymi (AJC,AJC i Anti-DL) udało się przekonać Izbę Reprezentantów,aby przytłaczającą ilością głosów przyjęła projekt ustawy o federalnym nadzorze nad treściami programowymi studiów studiów studiów środkowowschodnich na tych amerykańskich uczelniach,gdzie są one finansowane ze środków rządowych.Ustawa przewiduje utworzenie trybunału federalnego,który ma badać i monitorować krytyczny stosunek do Izraela na wyższych uczelniach USA.”

    Choć mamy do czynienia z żydowskim hiperetnocentryzmem,to w polityce zagranicznej prezentowany jest kierunek „wynaradawiania”.To zawarte jest w utopijnej ideologii GATT i wspólnego globalnego wolnego handlu.Wspomina o tym James Godsmith w książce PUŁAPKA,która została przetłumaczona na j.polski w roku 1995.Zamieszczona jest tam rozmowa autora z Radkiem Sikorskim byłym ministra od wojny,a dziś wojennych spraw zagranicznych RP.Jak widać niewiele z tej rozmowy wyniósł.

    Oczywiście nie wszyscy Żydzi to rasiści,a nawet niektórzy jak Izrael Szahak z tą ideologią otwarcie walczą.
    Pozostaje problem kapitalizmu z ludzką twarzą.

  93. Do Torlina
    Znam państwo które z pewnością byłoby dla Torlina ideałem. Wolny rynek, zero ingerencji państwa, podatków to chyba żadnych…No i ” niewidzialna ręka rynku”…Tylko trochę czarna bo tym liberalnym rajem na ziemi jest…Wybrzeże Kości Słoniowej. Kapitaliści wszystkich krajów łączcie się ! …i wyjeżdżajcie na Czarny Ląd. Kapitalizm -tak.Wypaczenia-nie!

  94. pielnia1. 22.52. Człowiek o tak klarownych jak Ty poglądach we święta staje się oportunistą w myśl przysłowia „panu bogu świeczką i diabłu ogarek”. Balcerowicz jest najbardziej paskudną postacią nowej rzeczywistości. Trzeba go postrzegać we właściwej proporcji, bardziej jako narzędzie lub „słupa” niż rzeczywistego autorytetu ekonomicznego. W tym względzie nie umywa się do Kołodki, człowieka o lotnym umyśle, humanisty i naukowca o bardzo szerokich horyzontach. Balcerowicza należy postrzegać mniej więcej w następującej kolejności; CIA, Brzeziński, Soros, Michnik, Sachs i ….Balcerowicz. Czyli papierowy pajacyk pociągany za nitkę. Nawet w tej kolejności licząc, skutki są fatalne.

  95. pielnia1 pisze:
    2009-12-25 o godz. 22:52

    Balcerowicz to zdrajca, i cala ta Solidarnosc. Nie usprawiedliwiaj ich trudnymi warunkami ekonomicznymi bo sami takie warunki stworzyli.
    Zapoznaj sie z idywidualnymi przypadkami prywatyzacji np; Tychy, PZU i Huta Warszawa. To nie byli ekonomisci ani politycy ktorzy sie tym zajmowali. To byli zdrajcy. Przyszle pokolenia to docenia, beda sikac na ich gorby.

    Wez przyklad z Czechow, obylo sie bez szkokow a rezultatem jest PKB na glowe dwukrotnie wyzszy niz nasz.

  96. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski

    „W mojej, odwiedzenie Oswiecimia z synami wychowanymi po drugiej stronie stawu bylo nakazem cywilizacyjnym.
    Widzimy czesto to co chcemy widziec.
    Pan Stychowski zmeczony?”

    Szanowny Panie Slawomirski,
    tak jakos wyszlo nie wiem skad sie to wzielo – sam jestem tym zaskoczony, ale nie przerazony – lubie czytac Panskie wpisy w kategorii En passant. Dlaczego lubie? Ano dlatego, ze one tchna innoscia. Mi to wystarcza aby zwrocic na nie baczniejsza uwage.
    Domyslam sie, ze bedac w podobnych przybytkach tzw. „wysokiej kultury” zapoznal Pan przy okazji swoje rebionki tragedia polskiego oficera Rotmistrza Witolda Pileckiego, ktoremu po wojnie Kapo obozowe odmowilo ulaskawienia. Ciekawe dlaczego – prawda?, i co bylo tak naprawde powodem nie-ulaskawienia. Zycze glebokiego dyskursu na temat w bardzo scislym gronie. Rozumie Pan, roznie to bywa – prawda? http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/524105
    Dobrz, zw wiemy gdzie pochowany jest Boguslaw Wyrobek na ktorego w PRL-u nastawiano tzw. „wnyki” bo spiewal propagujac tzw. „KOKA-KOLE”, ktorej ludzie dyktatury nie lubili z powodu znacznej ilosci obcego tzw. „cukru” …
    Dzisiaj juz lubia, to tez jest bardzo ciekawe. Widocznie to tak jak z winami. Kiedys „Lakrima” w redakcyjnej kantynie dzisiaj w kierunki bardziej wytrawne(?)
    Jak Pan widzi wszystko sie zmienia, nawet to …
    Musze jednak Pana zasmucic, ja sie chyba nie zmienie, nie musze sie podasowywac w nowy „garnitur” – czy Pan mnie rozumi o czym ja pisze (no moze nieraz troche z bledami – wzrok, ale nie tylko, sa jeszcze inne gorsze tzw. ludzkie „zmory”.
    Ale o tym moze kiedys indziej jak bede w „kompasowej” z kierunkiem na Bornholm …

  97. Nie wiem kto na tym blogu porównał Baqlcerowicza z Hitlerem ale stanowczo protestuje. Hitler stworzył całkiem dobra druzyne fachowców od gospodarki, która nie tylko budowała autostrady ale także najlepszy przemysł w Europie i wspaniały sektor naukowy, z którego pożywiły sie USA i ZSRR. Natomiast LB rozwalił przemysł, rolnictwo i naukę, a potem zamienił Polskę w bantustan gdzie zagraniczne korporacje rządzą jak w typowej kolonii. Straciliśmy banki i cementownie które zmieniły się w kartel. Zabawne jak szybko zniknał ten temat z gazet TV i Internetu ? A przeciez całe budownictwo mieszkań, hipermarketów i dróg, płaciło kilkadziesiat procent wiecej za cement przez 10 lat członkom kartelu. A monopol Tepsy ? Prawie 20 lat TPSA doi Polaków i wszystkie firmy chcace sprzedawać sieciowy internet w Polsce. Właściwie Streżyńska ich tylko delikatnie podskubuje, bo najważniejsze są interesy PANSTWOWEGO France Telekom ? Moge tak długo wymieniac całe branże, które były chlubą polskich producentów i konstruktorów a teraz są montowniami korporacji, które od rana do wieczora liczą czy już nalezy przenieść produkcje do Azji lub Rumunii czy na Ukrainę, czy dopiero za tydzień.
    Dlatego jeżeli juz można porównywać LB do slynnych zbrodniarzy z historii ( oczywiście zachowując proporcje) to mysle że tylko do Stalina. Soso spowodował głód na wsi ukraińskiej, a LB w polskich PGRach , no i u polskich 3 mlionów bezrobotnych w miastach. Ale to było juz i minęło , obecnie bezrobocie to tylko 11 procent ( plus 2 mln wyrobników w Unii i USA ) razem pewnie wyjdzie zaledwie 4 miliony z hakiem, więc grupa z Toronto moze twierdzic że byczo jest !
    Dobrze byłoby jakby grupa z Toronto przeczytała artykuł moich dwóch ulubionych neoliberałów domowego chowu: towarzysza Sekretarza KW w Krakowie Hausnera ( tego od planu ) I Gronickiego na temat zadłuzenia Polski. To co wymyslił Bielecki, a H&G popieraja, to pewna nagroda Nobla z ekonomii. Okazuje się że kiedy przekroczymy 60 procent, wystarczy zmienic pułap zadłużenia na 70 procent PKB i możemy POWIEDZIEĆ ŻE JEST super. Klasykiem w tej dziedzinie jest Lech Wałesa, który powiedział „Stłucz pan termometr, nie bedziesz pan miał gorączki.”

    Pozdrowienia dla @busdoc 8.21 Podpisuję się pod wszystkimi tezami. Ale grupa z Toronto nic z tego nie zrozumie, bo ich wiedza na temat polityki gospodarczej, w porównaniu np z Naomi Klein, jest na poziomie średnio inteligentnej mrówki. Pozostaje im tylko kult jednostki LB.

  98. Jeżeli ja czytam:
    – „FSM w Tychach miała wdrożoną licencję na najnowszy samochód Fiata, technologię i know how” – a tym „najnowszym” samochodem (pełnym know – how :D) był Fiat 126PBIS, Cinquecento produkowano dopiero po wejściu Włochów,
    – „rewelacyjny projekt Beskida” – przy czym każdy chociaż odrobinę znający się na gospodarce wie, że projekt nawet najwspanialszy ma się tak do wdrożenia go do produkcji, jak wybranie Polski i Ukrainy na EURO 2012 do doprowadzenia wszystkich spraw do mistrzostw. Linie produkcyjne, automatyka, podzespoły, właściwie – o czym my mówimy,
    – „Jeżeli sprzedawca nie jest zadowolony z oferty kupującego, to nie sprzedaje” – tak jest – i siedzi sobie na swojej własności tak długo, aż mu ktoś da większą cenę,
    – „Zadaniem rządu jest doprowadzenie każdej firmy pod swoją kontrolą do sprawności ekonomicznej” – otóż absolutnie nie jest to zadaniem rządu, a jak się rząd tym zajmuje, to widzieliśmy pod koniec komunizmu,
    – „polityka rządowa doprowadziła polskie firmy do ponurej sytuacji ekonomicznej” – to nie polityka rządowa doprowadziła do tego, tylko polityka dyrekcji i zarządu tych firm. Jakoś dla przykładu autobusy Solaris mogą jeździć w Berlinie i w Atenach, a polscy szkutnicy są cenieni na całym świecie, a to są polskie firmy,
    – „Prywatyzacja powinna odbywać się po przez giełdę z zastrzeżeniem 51% dla polskiego kapitału” – i w jaki sposób będziesz to kontrolować, jak to wszystko odbywać się będzie na giełdzie? Będziesz anulować transakcje? A w ogóle w dzisiejszych czasach trudno jest powiedzieć wielokrotnie, czyj jest dany kapitał.
    – (Powinno być wszystko sprzedane, PPNiG, Poczta Polska, LOT, PKP (…)) – „Jeżeli tak to również chciałbyś się pozbyć czegoś co nazywa się Polska” – to znaczy, jak Poczta Polska zostanie wreszcie sprywatyzowana, to nie będę mieszkał w Polsce? Będę mieszkał, ale listy przywiezie mi firma prywatna na drugi dzień, nie będzie takich przerostów zatrudnienia, związków zawodowych, działaczy politycznych na stanowiskach dyrektorskich,
    – „Polski kapitał zawsze istniał, ale nie był zorganizowany co było obowiązkiem Balcerowicza” – człowieku, gdzieś Ty widział w 1989 roku polski kapitał mogący kupić dziesiątki polskich fabryk? Spółki pracownicze, bez grosza, licencji, know – how, specjalistów. I przede wszystkim inwencji, ich zainteresowanie się fabryką kończyło się na pilnowaniu, aby jego stanowisko pracy nie uległo zlikwidowaniu i aby dostawał pensję. Oczywiście godną, bo przecież każdy ma jednakowy żołądek.
    – „Znowu bzdura kolego Torlin. Zachód był lepiej zorganizowany, ale nie był bardziej zaawansowany technicznie”
    TO CZŁOWIEKOWI RĘCE OPADAJĄ WZDŁUŻ BOKÓW Z BEZRADNOŚCI.

  99. Telegraphic

    Obecna sytuacja ekonomiczna Polski jest gorsza od tej ktora miala Argentyna w 2001. A jednak w stanie bankructwa i osamotnienia potrafili z tego wybrnac. Ponizej fragment z Solidarnego Zrodla a wiec bezdyskusyjnie niepodwazalnego. I tu sie z nimi zgadzam, widac ze sie otrzasneli ze zwyrodnialych ideii glabalizmu, wolnego rynku i cudow prywatnej wlasnosci.

    http://solidarnoscpoland.blogspot.com/2009/10/czy-polska-popelnia-blad-argentyny.html

    „I stalo sie. Argentynczycy zawierzyli swojemu prezydentowi, który zerwal rokowania z miedzynarodowa finansjera. Wojsko, policja i zwykli ludzie staneli murem. Twierdzili, ze Argentyna nalezy do Argentynczyków a nie do miedzynarodowej mafii finansowej. Osamotniony rzad Argentyny podjal decyzje, które wprowadzily Bialy Dom i miedzynarodowych bankierów w furie. Wbrew zaleceniom uwolniono wartosc wymienna peso. Minister ekonomii Roberto Lavagna stwierdzil: Utrzymanie konkurencyjnych cen wymiany walutowej pomoze eksportowi i zaspokojeniu potrzeb kraju. Zdecydowano sie równiez zaprzestac polityki wolnego rynku, której ekonomia krajowa byla wiezniem. Nawiazano wspólprace ekonomiczna z Brazylia i Chinami. Kapital zaczal naplywac do kraju. Bank Centralny zaczal znowu skupowac USD, ale tylko tyle, ile potrzebne jest do utrzymania wzrostu ekonomicznego.

    Gdy Argentyna oglosila, ze jest w stanie po trzech latach od chwili odejscia od zwyrodnialych idei globalistów, zaplacic po 30 centów za kazdego dolara dlugu i utrzymac swój niespotykany wzrost ekonomiczny, najpierw jej nie dowierzano. Pózniej surowo zakazano donosic o tym mediom. Nie dziwmy sie, jest to bowiem namacalny dowód jak szybko ekonomie poszczególnych panstw i zycie ich mieszkanców moze sie poprawic gdy zerwa one z globalistycznymi niedorzecznosciami. „

  100. Dziś piękne życzenia. Jutro znów polska szara rzeczywistość. Obłuda, kłamstwo, insynuacja, mieszanie z błotem… A kto w tym „kotle” najwięcej miesza? To Wy dziennikarze, którzy codziennie przekazujecie nam nie rzeczywiste fakty, ale właśnie przeinaczone , które chcecie żeby Polacy przyjęli zgodnie z Waszą interpretacją. Robicie to od wielu lat, a dziś zbieramy jedynie tego owoce.

  101. Alex 4.12
    Musiały cie wtedy strasznie te brudne nogi pielęgniarki z PRL-u podrajcować, że do dzisiaj je pamiętasz.
    Ale nie przejmuj sie, to normalne u zboczonych staruchów z arystokracji. Gdybyś pochodził z gminu, to nie zwróciłbyś uwagi.

  102. Torlin,

    Masz zwyczaj używania strzelby niczym myśliwy na polowaniu, który po usłuszeniu szelestu w krzakach strzela bez zastanowienia. Efektem takiego zachowania bywa, że grono myśliwych, po skończonym polowaniu, wraca do domu w zmiejszonym składzie.
    Według mojego rozeznania piszący, którzy krytykują system wielkiego i mniejszego szabrownictwa (z ktorego powstała spora ilośc fortun) zdają sobie sprawę, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

    Mam jakąś wiedzę na ten temat. Napisałem niedwano na tym blogu, że nie chcę zeznawać przed potencjalną sejmową komisją śledczą na temat prywatyzacji.
    Do dzisiaj mam przed sobą widok zrozpaczonych rolników, ktorzy przychodzili do mnie (równie bezradnego) po poradę jak się wybronić przed utratą dorobku ich całego życia.
    A z jaką łatwością podejmował Balcerowicz tak drakońskie, dogmatyczne decyzje, przeczytaj link na tym blogu Teresy Stachurskiej sprzed paru dni.

    Telegrphic,

    Oczywiście powinienem użyć zwrotu, grupa intelektualistów z Toronto, polskiego pochodzenia.
    Jednak odkładając żarty na bok, pozwalam sobie zakomunikować Ci herezję jakiej się dopuściłem. Otóż uznalem, że neoliberalizm jest doktryną ekonomiczną skrajną i znaduje się na przeciwnym biegunie do doktryny socjalistycznej gospodarki planowej z wczesnego okresu tego systemu. Obie doktryny są szkodliwe dla środowiska i spoleczności.
    Żeby ratować w oczach spoleczności szczegolnie zdegenerowane przejawy tych systemów władze stosowały bardzo okrutne kary. I tak, w Polsce, na polecenie Gomółki powieszono pewnego dyrektora zjednoczenia za malwersacje w tzw. aferze mięsnej, a w kraju absolutnej wolności gospodarczej, skazano, bez większego rozglosu Madoffa na astronomiczną karę odsiadki.

    Lubię Twój styl pisania, chociaż rzadko zgadzam się z konkluzjami napisanych tekstów.
    Brak powiązania treści z konkluzją może brać się, jak zauważył pewien blogowicz, z braku odpowiedniej ilości dni słonecznych nad Toronto i związaną z tym nadmierną ilością stanów reumatycznych.

    Kartka,

    Też myśle, że Leninowskie Klony mają bardzo ostry (delikatnie mówiąc) program polityczny. Jak większośc Polaków nie czytam programów partyjnych, bo specjaliści je piszący nie przejmują się realiami gospodarczymi i społecznym. Robi tak zresztą większośc Polakow.
    Ja zwróciłem uwagę na fragmenty programu PIS-u po przeczytaniu artykułu Janiny Paradowskiej przed wyborami w 2007 r. Wstrząsneło mnią wtedy dązenie liderów tej parti do autorytaryzmu i zamiar dzielenia spoleczeństwa.
    Myślę (myślenie życzeniowe), że PIS wygrało wybory, a obecnie PO ma tak wysokie notowania (chociaż to jedynie różnica osobowości liderów), bo poznaliśmy wreszcie programy i praktykę rządzenia tej partii.
    Gdyby się potwierdziło się, że dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki, to można zasnąć z optymizmem na powiekach.

    P.S.

    I jeszcze coś. Całkowicie od rzeczy.
    Jestem pod wrażeniem pewnego krótkiego wpisu kadetta. Był to majsterstyk tak wielkiej klasy, że do dzisiaj chodzę na bezdechu.
    Idzie o krótli wpis w czasie dyskusji nad noblowską ksiązką Milluer.
    kadett w paru znakomicie napisanych wierszach zdefinowiował rolę pisarza i zamknął dyskusję na blogu. Zrobił to tak, jakby z profesorem Ingardenem (nie fizykiem) co najmiej dwa razy w tygodniu biesiadował w krakowskim Wierzynku.

    absolwent,

    Nigdy nie wątpilem w Twój profesjonalizm zawodowego ekonomisty.
    Na blogu (nieudolnie) chciałem podkreślić, że stosuje inną metodę polemiki niż w dłuższym opracowaniu, co wychodzi Ci bardzo dobrze, biorąc pod uwagę odzew na Twoje wpisy.

  103. Znalazłam więcej – http://www.akiko.pl/onas.html

  104. P.S.

    Część mojego wpisu dotycząca absolwenta nie powinna się znaleść się na ostatnim miejscu i, oczywiście, nie powinna mieć błędów.
    Przepraszam.

  105. pielnia1 pisze:

    2009-12-25 o godz. 22:52
    Każdy ekonomista i nieekonomista po 4 czerwca 1989r będac na miejscu Balcerowicza jako min. finansów przy takim poparciu społecznym jakie miał rząd Mazowieckiego po wprowadzeniu swoich autorskich reform, dziś byłby takim samym bohaterem jakim dziś wielu polityków i dziennikarzy widzi w Balcerowiczu. Gdyby Balcerowicz te same reformy wprowadzał jako min. finansów w rządzie Rakowskiego, solidarnościowcy wywieżliby go na taczkach, a dziś byłby sądzony za zbrodnie na polskim narodzie obok Jaruzelskiego. Więc proszę nie robić bohatera z Balcerowicza, bo ten człowiek trafił na dobre czasy na podejmowanie trudnych decyzji niekoniecznie dobrych decyzji. Faktem jest bezspornym, że setki tysięcy rodzin jego polityka doprowadziła do skrajnej nędzy.
    I jeszcze zdanie do tych wszystkich którzy bronią neoliberalizmu w gospodarce. Szanowni kapitaliści, bez klasy robotniczej jesteście nikim i niczym. Zapamiętajcie to sobie. Mówię to jako prowadzący działalność gosp. na własny rachunek.

  106. Mieczysław S.Kazimierzak pisze:

    2009-12-26 o godz. 09:18
    „Syjonizm ma rasistowskie korzenie.

    Kończę właśnie czytanie FENOMEN ŻYDOWSKI ? Kevina MacDonalda,”

    Oczywiscie nie wszyscy Polacy to antysemici, a nawet niektorzy jak WINIEN z ta ideologia otwarcie walcza.

    Slawomirski

  107. do telegraphic observer pisze:
    2009-12-25 o godz. 23:02
    W p.5 pojechał Pan ślicznie Pilchem.
    Należę do Pańskiej grupy/bandy ale doprawdy nie mam siły dyskutować o faktach.
    Zajmuję się więc, jako nowicjusz w en passant, rozgryzaniem komentatorów.
    Publicystykę i cząstkę prywatności Passenta pokazaną w „Codzienniku” znam.
    Grupuję komentatorów, wybieram smakowite cytaty – doprawdy fascynujące zajęcie dla inżyniera-emeryta.
    Pan „łowi w blogowej wodzie”, inni się kłócą, wzajemnie obrażają – ja rozgryzam.
    No bo jak dyskutować z blogowiczem, który mówi, że za komuny mieliśmy kupę patentów i rozwiniętą myśl techniczną.
    A ja pamiętam wywiad z p. Szałajdą, który powiedział, że w metalurgii to góra SZYNY!
    A lufę do czołgu to braliśmy z Czechosłowacji.
    O motoryzacji i autostradach, tej hańbie narodowej, nie wspomnę.

    do Kartka z podróży pisze:
    2009-12-25 o godz. 23:01
    To u Pana zauważyłem podobną do mojej obserwację, że (jak to się ładnie mówi) w „środowisku PIS” trąci narodowym socjalizmem. Zachęcam blogowiczów do przeczytania czegoś braci Strasserów.

    do busdoc i zbliżonych poglądami
    Jest Pan niestrudzony. A mnie się włos jeży na myśl „busdoc rządzi w Alejach Ujazdowskich”.
    Dokonam teraz pewnej symulacji-prowokacji.
    Proszę sobie wyobrazić, że cała Polska jest w rękach Kulczyka a nie Tuska czy Kaczyńskiego.
    Wszyscy chcą przejść do historii ale czy Kulczyk nie byłby najlepszy w tej roli?

    Jeszcze raz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

  108. „Zachod byl lepiej zorganzowany, ane nie byl bardziej zaawansowany technicznie.” – nie zgadzam się – człowiek w miarę spostrzegawczy zauważał, że nawet miotły i zmywaki na Zachodzie były wydajniejsze.
    Sprzedaż za złotówkę była formą państwowej łapówki – zachety – Kapitalisto przyjdż i zainwestuj cokolwiek inaczej zostaniemy najweselszym barakiem WNP.
    Jako dziewczynka z zapałkami stoję przed Torlinowym sklepem, a moje marzenia kieruję dużo wyżej niż komunistyczne frykasy, czyli wyroby czekoladopodobne na kartki.

  109. Re Sławomirski 17:45

    Problem antysemityzmu.
    Z uporem maniaka do tego problemu wracam,bo do ludów semickojęzycznych zaliczamy tak żydów jak i arabów,którzy są ze sobą w otwartym krwawym konflikcie,a Żydzi mają swoje państwo.Szczególnie jak Żydzi,czy żydzi odnoszą pojęcie antysemityzmu tylko do siebie to jest potwierdzeniem,że rasizm jest ciągle żywy.
    Tym bardziej antysemityzm nie może być traktowany równoznacznie z uprawnionym pojęciem antysyjonizmu mającego korzenie rasizmu.

  110. busdoc pisze:
    2009-12-26 o godz. 08:21

    „Znowu bzdura kolego Torlin. Zachod byl lepiej zorganzowany, ane nie byl bardziej zaawansowany technicznie. Ty piszesz o bajkach o ktorych slyszales w Wolnej Europie a ja zdobywalem praktyke w firmach zachodnich

    Busdock pisząc o równości zaawansowania technicznego Polski i krajów Zachodu w okresie transformacji ustrojowej w byłych demoludach wciska nam wszystkim kit.
    Usiłuje siebie przedstawić, jako świadka tej równości. Nie bardzo wiem, na jakiej podstawie twierdzi, że technikę mieliśmy dobrą, tylko organizacyjnie byliśmy słabsi. Najwyraźniej nie docenia on nierozerwalnego związku pomiędzy dobrym managementem, a technologią na wysokim poziomie. To drugie bez pierwszego nie zaistnieje, chociaż są wyjątki tyczące się iluminacji, wynalazków, pierwocin technologii, np. Steve Jobs i Steve Wozniack + garaż = pierwszy PC.

    Nawiasem mówiąc, znajomy znajomego pracuje na Zachodzie ręcznie sortując jajka w kurzej fermie i nie może wyjść z podziwu, jaki zacofany jest ten Zachód – ręczna robota dominuje.
    Drugi znajomy znajomego narzeka na dupowate przepisy, bo nie może jeźdźić jak chce po zapraszających do szybkiej jazdy drogach i twierdzi, ze miejscowi, to frajerzy, jest na znaku 50 na godzinę i oni jadą 50. Zmienił nawyki po dwóch mandatach, a pierwszego usiłował nie zapłacić, ponieważ sądził, że w tym zachodnim bałaganie nie dojdą, co i kto. Tak wygląda optyka naszych niektórych krajan. Ku pożytkowi ogółu jest to mniejszość ciągle zmniejszająca się.

    Pzdr, TJ

  111. Torlin 12.43
    Do tej pory uważałęm że masz prawo do swoich poglądów, ale teraz uważam że jeżeli chcesz je opierać na kłamstwie, to przestaję cie traktować poważnie !

    Tak się składa, że o motoryzacji polskiej wiem prawie wszystko i o FSM w Bielsku i Tychach oraz FSO w Warszawie tez i FSC w Lublinie i Antoninku etc. Byłem w tych fabrykach i rozmawiałem z ich dyrektorami dziesiatki razy ! Dlatego bezczelnie nie pisz o Fiacie 126 p jako polskim know how, bo samochodem który konkretnie minister Wilczek kupił na licencji z całym oprzyrządowaniem, a potem Olechowski sprzedał go razem z całym FSM, było cinquecento, a ja jeżdziłem nim, w fabryce,na torze doświadczalnym, kiedy jeszcze jego zdjęcia były cenzurowane.
    A co masz do powiedzenia o najlepszych polskich cementowaniach w kartelu np Gorażdzę, czy o tym jak sprzedano PZU – Eureko ?
    Zero ?
    A ja byłem słuzbowo u dyrektora w Gorażdżach zanim je sprzedano i byłem świadkiem kiedy sprzedawano PZU.
    Wiec lepiej „skorzystaj z mozliwości siedzenia cicho !”

  112. telegraphic observer pisze:
    2009-12-26 o godz. 02:39

    Telegrafic ubolewa ze nie bylo komentarza na temat statystyk ktore przedstawil. A wiec komentuje. Przedstawione statystyki byly nieprawdziwe. Sytuacja przedstawiona nie byla odziedziczona przez rzad Mazowieckiego, to byla sytuacja stworzona przez rzad Mazowieckiego.

    W stanie wojennym 81-88 polska gospodarka rosla przecietnie o 1.7% kazdego roku. Inflacja byla ponizej 15% z wyjatkiem dwoch lat kiedy to osiagnela 70 i nawet 100%. Bezrobocia prawie nie bylo.

    Po wygraniu wyborow w czerwcu 89 przez solidaruchow, zaczeli oni budowac jak pamietamy druga Japonie. Pod koniec tamtego roku (89) inflacja osiagnela 251.1% a w 90 imponujace 585.8%. W 91-70.3%, w 92-43%, w 93-35.3%.
    Pod rzadami solidaruchow PKB spadlo o 14.5% w 90, i o 7% w 91. Bezrobocie natomiast wzroslo az do 16% w ciagu pierwszych 4 lat rzadow solidaruchow. Osiagajac 3.5 miliona bezrobotnych w 2001, 19.9% najwyzsze w Europie. Tak wygladala druga Japonia.

    Tak wygladaly reformy Balcerowicza. Najpierw zniszczyc a pozniej probowac naprawiac. To nie bylo w interesie polakow. Gdybys byl jednym z bezrobornych nie mial bys problemu ze zrozumieniem.
    Gdy w jednej z dyskusji liczba bezrobotnych byla wymieniona Janusz Lewandowski powiedzial „Niech zdychaja”.

  113. stasieku pisze:
    2009-12-26 o godz. 17:53

    Stasieku, gdybym ja byl w Alejach Ujazdowskich zamiast Tuska nie bylo by tak zle. Powolal bym publiczne sledztwo w sprawie wszystkich prywatyzacji.

    A gdybym tam byl w roku 89, nic bym nie reformowal w stylu terapi szoku. Dalbym natomiast 2-3 lata zarzadom przedsiebiorstw na podwyzszenie kwalifikacji w dziedzinie zarzadzania przedsiebiorstwami przemyslowymi i wprowadzanie potrzebnych zmian.
    PGRy bym skomercjalizowal (jak Kolotko) zachowujac miesca pracy. I nie dopuscil bym zachodniej nadpordukcji (stworzonej na zapomogach i darowiznach) na polski rynek. Oni sami nie wiedza co to jest wolny rynek.
    O swoje trzeba dbac, pomagac i ochraniac. Do otwarcia granic i miedzynarodowej konkurencyjnosci nalezalo sie przygotowac. Balcerowicz tego nie rozumial i nie rzadzil w interesie Polski.

    W roku 2000, USA, mistrzowie wolnego rynku mieli ponad 3500 prawnych ograniczen importowych by chronic swych wlasnych producentow a ich zapomogi dla wlasnych rolnikow w 2000 kosztowaly $16 miliardow.
    Tylko glupcy niszcza swoja wlasna gospodarke.

  114. do Torlin pisze:
    2009-12-26 o godz. 12:43
    Tym tekstem, ja leniuch-emeryt, chcę dodać Panu pałera.
    Nasze komentarze weszły do bloga w jednej paczce.
    W swoim napisałem, że nie mam siły dyskutować o faktach z „busdoc”
    i innymi o zbliżonych poglądach.
    Pan miał siłę – za co dziękuję.
    Chwilkę przed Panem, „Absolwent” popiera „busdoc’a”! A tam:
    Jakaś grupa z Toronto nic nie rozumie?
    Ciągle jakieś naklejki, np neoliberał Hausner!?
    Padają też inne nazwiska akurat kompetentnych polityków.
    Ja tego nie mogę czytać…
    To co piszą Szanowni z grupy „busdoc”, przekracza granice mojej tolerancji.
    Dlatego stworzyłem własny system filtracji komentatorów.

  115. stasieku 20.34
    Byłbym Ci bardzo zobowiązany gdybyś poinformował blogowiczów na czym się znasz, bo ja do tej pory, czytając wszystkie Twoje wypowiedzi nie mogę na to wpaść. Zabierasz głos bardzo czesto, ale wyłacznie sie przyłaczasz do najbardziej niekompetentnych blogowiczów np Torlina, a własnych poglądów nie przedstawiasz, wiec rozumiem że dopiero nad nimi pracujesz ? Emerytura to niezły okres na rozwój intelektualny , ale może jednak coś zapamiętałes z jakiś kursów albo szkoleń ? Jeżeli nie pojmujesz jakiś terminów np „neoliberał -dawniej superlewicowy komunista” , albo „tolerancja dla cudzych poglądów”, to napisz, a całą sprawę da sie bez trudu wyjasnic. No i nie czytaj głupich gazet, np Rzepy albo Wyborczej, tylko podreczniki. Filtracją ani lustracją się nie zajmuj. Zostaw to hydraulikom.

  116. Telegraphic Observer, Torlin i inni,

    sekunduje w wysilkach polemicznych. Wiecej mi sie nie chce. T.O. swiadkiem, ze kiedys i ja aktywnie dyskutowalem z „rewelacjami” o gospodarce peerelu, jakimi szermuje tutaj busdoc. Jako zywo przypomina on niejakiego vdm swym zacieciem do opowadania bajek ekonomicznych o tamtej gospodarce.

    Ano, okres to swiateczny, a wiec sezon na piekne opowiastki. Pozostaje mi tylko poprzec Was swym niesmiertelnym wpisem, ktory warto przypomniec busdocom i innym, dla ktorych czas zatrzymal sie 4 czerwca 1989:

    http://jacobsky.wordpress.com/2009/04/

    Wesolej lektury.

  117. Pan Redaktor pisze:
    ” Moi zdaniem chodzi o to, że Polacy……..”
    Szanowny Panie,
    daj pan wreszcie spokoj Polakom i zajmij sie Pan wlasnymi sprawami.

  118. 1.busdoc pisze:
    2009-12-26 o godz. 11:42
    pielnia1 pisze:
    2009-12-25 o godz. 22:52

    „Balcerowicz to zdrajca, i cala ta Solidarnosc.”

    „To nie byli ekonomisci ani politycy ktorzy sie tym zajmowali. To byli zdrajcy. Przyszle pokolenia to docenia, beda sikac na ich gorby.”

    „Wez przyklad z Czechow, obylo sie bez szkokow a rezultatem jest PKB na glowe dwukrotnie wyzszy niz nasz.”

    Mój komentarz:

    Zastanawiam się skąd ta swoboda w obdarzaniu epitetami – „zdrajca, zdrajcy” i skąd ta subtelność w przewidywaniu, co będą robić przyszłe pokolenia- „beda sikac na ich gorby”.
    Czy argument o sikaniu na groby będący ciężkim przekleństwem w społecznościach plemiennych ma czytelników skłonić do przyznania racji busdocowi?
    Człowieku, powściągnij się troszkę. Niedawno twierdziłeś, że przeciętny polak (z małej litery piszesz „polak”) wszystko sprzeda za butelkę wódki luba za nic, a teraz życzysz sobie, aby przyszłe pokolenia sikały na groby. Czy u licha nikt Cię nie wychował? Czy to może frustracje, że nikt nie słucha? Nie zwracaj się z nienawiścią do ludzi, ponieważ prędzej, czy później utracisz uznanie.

    Szerzysz na blogu niewiedzę. Czechy przeprowadziły reformy ustrojowe zasadniczo takie same, jak w Polsce, w dużym tempie i co ważne przeprowadziły tak samo szeroko zakrojoną prywatyzację, np. sprzedali Skodę (dobrze, jak na warunki socjalistyczne, prosperujący zakład państwowy) Volkswagenowi.
    Dochód narodowy PKB na głowę w Czechach wynosi na dzisiaj wg danych unijnych około 1,3 PKB Polski, a więc nie jest dwa razy wyższy od polskiego. Na poczatku transformacji wskaźnik ten wynosił około 1,4 – 1,45 na korzyść Czech.
    Co ważniejsze, struktura polskiego PKB znacznie się poprawiła: (2008) – przemysł 32,7 %, usługi 65.5%, rolnictwo 2,8% – dane z wikipedii, hasło „gospodarka Poski”.
    Nastapiło wyprowadzenie usług z przedsiębiorstw przemysłowych (np. sprzątanie, ochrona, księgowość, usługi prawne, poligraficzne, drobne remonty, itd.). Dzięki czemu siła robocza jest efektywniej wykorzystana, a usługi elastyczniej wykonywane.
    Nie sposób dyskutować o gospodarce puentując każdą wypowiedź epitetami – zdrajcy, sługusy, itd. To jest wiecowanie, a nie dyskusja. Wyższy stopień, to już tylko palenie opon.

    Pzdr, TJ

  119. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    busdoc 2009-12-26 o godz. 19:57 pisze:

    „Gdy w jednej z dyskusji liczba bezrobotnych byla wymieniona Janusz Lewandowski powiedzial “Niech zdychaja””

    7 Gru 2009 … Oficjalna strona Janusza Lewandowski, Posła do Parlamentu Europejskiego, Wiceprzewodniczącego Komisji Budżetowej -> http://www.gover.pl/userfiles/publikacje/janusz_lewandowski_large-large.jpg

    Nie pamietam juz gdzie – pare dni temu – czytalem o J. Lewandowskim? Ktos wypisywal wrecz peany.

    @busdoc
    Dziekuje bardzo. To tak jakby cos sie zazebialo, to tak jakby aniol pocazowaz mnie prosto w usta.

  120. Dzięki Stasieku!
    Ja już dałem spokój. Z nimi jest taka rozmowa, jak się pisze ogólnie, to oni żądają przykładów. Jak się daje przykłady, to przyczepią się jakiegoś szczegółu i wyprowadzają to na wszystkie zakłady. Mnie zabolało jedynie zdanie Andrzeja, gdyż właśnie bronię takich jak on, nie jestem neoliberałem, jedynie bronię podstaw kapitalizmu w Polsce i dlaczego niby mam być przeciwko klasie robotniczej. To jest cios poniżej pasa.
    Widzisz Stasieku, to jest właśnie rozmowa z lewacką częścią blogu, manewrują liczbami jak im się podoba, pokazują tylko te części, które pasują do ich koncepcji. Ani słowa o wspaniałych prywatyzacjach, i to dużych jak Kwidzyn, o dziesiątkach, setkach zakładów sprywatyzowanych dających sobie świetnie radę, o firmach prywatnych podbijających Europę i świat. Ostatnio czytałem o trzech firmach przyprawowych, z których Kamis staje się potęgą, Atlas np w Rosji jest synonimem materiałów budowlanych, Reserved. Ja nie mówię, że nie popełniano błędów, np. inaczej zorganizowałbym sprawę PGRów, ale obciążanie Balcerowicza o to, że zniszczył Polskę, a nie doceniać tego, co zrobił dla niej, poprawiając to, co zrobili komuniści, bo to właśnie oni niszczyli Polskę, a nie on.
    Prowadziłem własną firmę, zostałem oszukany, dość długo byłem bezrobotny, więc ja znam życie od tej strony. Ale zawsze uważałem, że to ode mnie zależy, że ja i tylko ja jestem odpowiedzialny za swoje życie i swoje szczęście. I nie chodzę nadąsany na cały świat, że mi nie daje za darmo pieniędzy, pensji, renty, wykształcenia, opieki zdrowotnej, mieszkania, wypoczynku. Sam muszę na wszystko zarobić. Gdyby nie Balcerowicz bylibyśmy teraz Ukrainą.
    Dzięki – Stasieku i Kartko z Podróży.

  121. Redaktorze Gospodarzu,

    Panu to dobrze. Nie musi Pan tego wszystkiego czytać. Wychodzi Pan sobie z wnukami na spacer do parku, oddycha świeżym powietrzem. A ja! wygladą, słońce w oczy razi – jakie słońce! to oszustwo, nie ma słońca w Toronto, to kolejny przykład neoliberalnego przekrętu.

    Na samą myśl o tej łupaninie łupie mnie kościach.

  122. Panie StasiekU (12-26 g.17:53)

    Pańska spostrzegawczość i niespotykany obiektywizm ratują ten blog. Zgodzi się Pan ze mną chyba, że busdoc w swych komentarzach posługuje się wybitną formą. Już od pierwszych słów, jak w podaniu do urzędu, wiadomo o co mu chodzi: Balcerowicz to zdrajca. Chociaż mógłby darować sobie tę delikatność i napisać BALCEROWICZA POWIESIĆ NA LATARNI. Dalej czytelnik już nie może zebrać myśli. I dobrze, po co ma czytać uzasadnienie wyroku. Po co ma czytać tę „argumentację”, np: ”A wiec (busdoc) komentuje. Przedstawione statystyki byly nieprawdziwe (sic!). Sytuacja przedstawiona nie byla odziedziczona przez rzad Mazowieckiego, to byla sytuacja stworzona przez rzad Mazowieckiego”. Chodziło mi o to, że zadłużenie Polski na zachodzie w roku 1989 wyniosło ponad 40 mld dolarów, w odpowiedzie na jego twierdzenie, że było 20 mld dol.

    Oh, jakże inną formę wybiera Pielnia. On daje nam śledzić swój tok myślenia, oto punkt startowy do rozważań, a tu metoda analizy, dalej Pielnia zestawia opinie przedtem i teraz, wyważa dobre i złe strony, pełny 3-wymiarowy obraz wraz dynamiką akcji, a na koniec daje konkluzję, która niczym mądra Atena wyskakuje z głowy czytelnika „ Zgódźmy się więc, że do Balcerowicza nie należy się modlić, ale Balcerowicz ma znaczącą pozytywną pozycję w transformacji polskiej gospodarki”. Wtem złowrogi zgrzyt, jęknięcie raczej – „oportunistycznie zapala świeczkę, następnie ogarek” – to jasny gwint .

    Absolwent nagabuje mnie, abym czytał artykuł „towarzyszy neoliberałów” o długu publicznym. Chce mnie zwabić, szczwany lisek, ekonomista polityczny. Co proponuje absolwent w sprawie długu publicznego? Tego się nie dowiadujemy, i pewnie nie dowiemy. Mamy za to obrazki z toru doświadczalnego i z wizyty u dyrektora kartelu (sic!, kartel znaczy zmowa). Czy absolwent zna się na FSM? Chyba poniżej poziomu Wikipedii, bo ona podaje nieco inny przebieg wydarzeń. Nie rozumiem, dlaczego oni, absolwent i buzdoc, nie idą z tym wszystkim do prokuratora, do NIK-u, do Strasburga? Pani Tysiąc się chciało, a im rura zmiękła? Lewandowski komisarzem w Brukseli, a oni po blogach ze swoimi oskarżeniami całe lata się szwendają?! Widać lubią. Więc jak pochwalę artykuł Hausnera i Gronickiego, tom komuch/neoliberał, jak zganię to bronię oszukańczego rządu Tuska, który zadłuża kraj gorzej niż Gierek, ruina, horror. Prawda, że spryciarz, mój starszy kolega z wydziału. Dumny jestem z niego.

    Panie StasiekU. Mówi pan, że brakuje panu tolerancji dla grupy busdoc. Eh-tam, nie wierzę. Gorsze grupy gorsze rzeczy robiły, a jednak – że tak powiem górnolotnie – społeczeństwo otwarte i demokracja zwyciężyły. To co oni wyprawiają, to niewinna czkawka.

  123. P.S.
    aha, jeszcze to, instrukcja
    http://alicja.homelinux.com/news/Galeria_Budy/samouczek.html

    … jak wpisywac „kufy” i formatowac tekst komentarza dzieki uprzejmosci Alicji, ktora czasem lubi zawitac tu, na ten blog, oraz Owczarka Podhalanskiego, ktora sam blog POLITYKI prowadzi.

  124. „Zachod byl lepiej zorganzowany, ane nie byl bardziej zaawansowany technicznie. Ty piszesz o bajkach o ktorych slyszales w Wolnej Europie a ja zdobywalem praktyke w firmach zachodnich”

    Ja zdobywałwm w paru polskich firmach. Po 89r zniknął w Częstochowie przemysł włokienniczy, ostał się chyba tylko Stradom. Miał on asa w rękawie w postaci sekretarza (sekretarki) BP PZPR Z. Grzyb, która, jak wieść gminna niesie przyczyniła się do uruchomienia w połowie 88r. produkcji worków z tworzywa sztucznego z wykorzystaniem zacofanej austryjackiej technologii. W tym samym czasie oddano do użytku trzy nowoczesne zgrzeblarki produkcji radzieckiej do produkcji worków z juty. Głównie oddano, bo przez dobry miesiąc niczego na nich nie wyprodukowano wskutek wyłączania się maszyn tuż po ich załączeniu (świetnie działające zabezpieczenia i nietuzinkowe, z dużą dozą artystycznego nieładu, okablowanie). O zacofaniu technologicznym zachodu świadczyły też ciągle czynne, wyprodukowane w 1890r angielskie maszyny włókiennicze i szwajcarskie Sultzery, gdzieś z połowy lat siedemdziesiątych. Park maszynowy uzupełniała taka sobie zarówno produkcja rodzima jak i bratnia.
    Przemysł włókienniczy o ponad stuletnich tradycjach rozpadł się w ciągu kilku miesięcy jak domek z kart. Dlaczego? Bo właśnie tak on wyglądał, zlepek mniej lub bardziej zacofanych technologii, ozdobiony rodzynkami do pokazywania w dzienniku telewizyjnym. Kto temu upadkowi jest winien? Balcerowicz? Spółki nomenklaturowe? Czy może system, który latami montował kolosowi gliniane nogi.

  125. TJ, Torlin i emerycie Stasieku

    Wnioskuje ze jestescie zbyt mlodzi by pamietac osiagniecia polskiej mysli technicznej.

    W latach 70, budowalismy i exportowalismy; elektrownie, cukrownie, cementownie, zaklady produkcji nawozow sztucznych, lokomotywy i tabor kolejowy, silniki elektryczne duzej mocy, pompy, gereratory, turbiny, statki , obrabiarki zwykle i numeryczne. (i zdalnie sterowane samochodziki ktore Torlin lubi). To wszystko bylo dzielem polskiej mysli technicznej naszych dziadow i pradziadow.

    Teraz po 30 latach przygody solidarnej jestesmy tylko slugusem, wasalem i zrodlem taniej sily roboczej a nasz proletariat potrafi wkrecac srubki w montowniach obcego kapitalu. I to wlasnie w tych dziedzinach konkurujemy; w wasalstwie, w sluzalstwie i w glupocie. A ekonomia kraju ma brzytwe na gardle.

    W latach 80 troche pordozowalem i widzialem polska mysl techniczna w innych krajach. W Australi widzialem obrabiarki ‘Poreba’ a na konstrukcji w Afryce widzialmem maszyny z Warynskiego a w Iraku cementownie wybudowana przez polska firme. Nie piszczie bzdur blogowicze. Przed solidarna przgoda mielismy znakomite zespoly tworcow, inzynierow i technikow i swietnych wykladowcow na uniwersytetach. Osobiscie pamietam wielu z Politechniki Warszawskiej. Czesc ich pamieci.

    @Torlin
    Oczywiscie z powodu niewiedzy piszesz smieszne rzczy i myslisz ze potrafisz mnie osmieszyc .

    “ “Zadaniem rządu jest doprowadzenie każdej firmy pod swoją kontrolą do sprawności ekonomicznej” – otóż absolutnie nie jest to zadaniem rządu, a jak się rząd tym zajmuje, to widzieliśmy pod koniec komunizmu”

    Faktem jest ze rzad odziedziczyl te firmy i mial odpowiedzialnosc. Wstarczylo zatrudnic kompetentnych ludzi by sytuacje naprawic. Ja nie jestem zwolennikim rzadowego zarzadzania przemyslem. Zdziczale hordy politykow ktore teraz mamy potrafia tylko niszczyc. Nalezalo naprawic i po przez gielde prywatyzowac z zastrzezeniem 51% dla polskiego kapitalu.
    Gdy sprzedajesz samochod to go przygotujesz prawda ? Wymyjesz , naprawisz diurawa opone …. Prawda?

    ““polityka rządowa doprowadziła polskie firmy do ponurej sytuacji ekonomicznej” – to nie polityka rządowa doprowadziła do tego, tylko polityka dyrekcji i zarządu tych firm. Jakoś dla przykładu autobusy Solaris mogą jeździć w Berlinie i w Atenach, a polscy szkutnicy są cenieni na całym świecie, a to są polskie firmy”

    Oczywisce nie znasz tematu, polecam poczytac o sytuacji makro-ekonomicznej poczatku lat 90 i moj kometarz do TO @19.57

    ““Prywatyzacja powinna odbywać się po przez giełdę z zastrzeżeniem 51% dla polskiego kapitału” – i w jaki sposób będziesz to kontrolować, jak to wszystko odbywać się będzie na giełdzie? Będziesz anulować transakcje? A w ogóle w dzisiejszych czasach trudno jest powiedzieć wielokrotnie, czyj jest dany kapitał.

    Wlasnie ze jest to mozliwe i latwo to kontrolowac. Glowni akcjonariusze duzych firm czesto maja tzw ‘lock-in agreements’. To znaczy ze nie moga sporzedac bez zgody pozostalych i bez dania im oferty do kupna.
    I tu rowniez wchodzi kontola rzadowa. W strategicznych sektorach i firmach rzady (specjalne komisje) musza wyrazic zgode na tranzakcje. I tak jest, podalem przyklad Vokswagena. Jest masa innych przykladow. Np rok-dwa temu mistrzowie wolnego rynku USA zablokowali China Pertoleum zakupy w USA.

    Rowniez nie rozumiesz ze na gieldach nie wszystkie akcje danej firmy sa w obiegu. Obowiazujace minimum jest +/-20%. Handel akcjami przez duzych udzialowcow odbywa sie poza gielda.

    “(Powinno być wszystko sprzedane, PPNiG, Poczta Polska, LOT, PKP (…)) – “Jeżeli tak to również chciałbyś się pozbyć czegoś co nazywa się Polska” – to znaczy, jak Poczta Polska zostanie wreszcie sprywatyzowana, to nie będę mieszkał w Polsce? Będę mieszkał, ale listy przywiezie mi firma prywatna na drugi dzień, nie będzie takich przerostów zatrudnienia, związków zawodowych, działaczy politycznych na stanowiskach dyrektorskich”

    No wlasnie, skoro spodziewasz sie tego od prywatnego wlasciciela to znaczy ze rzad rowniez moze to zrobic. Gdyby to zrobili, sprzedali by za lepsze pieniadze.

    “ “Polski kapitał zawsze istniał, ale nie był zorganizowany co było obowiązkiem Balcerowicza” – człowieku, gdzieś Ty widział w 1989 roku polski kapitał mogący kupić dziesiątki polskich fabryk? Spółki pracownicze, bez grosza, licencji, know – how, specjalistów. I przede wszystkim inwencji, ich zainteresowanie się fabryką kończyło się na pilnowaniu, aby jego stanowisko pracy nie uległo zlikwidowaniu i aby dostawał pensję. Oczywiście godną, bo przecież każdy ma jednakowy żołądek.”

    Polski capital zawsze istnial. Kozdego dnia banki, firmy ubezpieczeniowe, i emerytalne zbieraja miliardy zl od polakow. Te miliardy to polski capital. Ale idiota Balcerowicz sprzedal banki i ten polski kapital pomaga teraz obcym krajom. A Polski rzad stara sie o inwestycje !!! Solidarna logika !!!

  126. Słusznie napisał T.O., TJ i Jacobsky, że z Tobą Busdoc nie ma co dyskutować. Żyj sobie w świadomości, że mieliśmy wspaniałą myśl techniczną, miliardy złotych z banków, firm ubezpieczeniowych i emerytalnych w momencie reform Balcerowicza, że Zachód nie był bardziej zaawansowany technicznie od Polski i jak to wspaniale zarządza swoim majątkiem Państwo. Ja już dałem sobie spokój.
    Ps. Skąd Ty wytrzasnąłeś te samochodziki? Bo akurat to kula w płot, motoryzacja mnie zupełnie nie interesuje. Po drugie, już to wielokrotnie pisałem, jestem z 1951 roku, w 1968 roku brałem udział w Wydarzeniach Marcowych, a w 1969 roku zdałem maturę i na SGPiS. Ja naprawdę sporo pamiętam z tych lat. Ale z drugiej strony, jak to pisze młodzież: „ludzie tak długo to nie żyją”. 😀

  127. Teza na temat zwiazku spadku moralnosci z papiezem nie jest tak zaskakujaca jak sie na pierwszy rzut oka wydaje! Podobna technike interpretacji probowano juz kiedys stosowac na temat zwiazku spadku urodzin dzieci ze spadkiem ilosci bocianow! Wniosek prosty i logiczny: bociany przynosza dzieci! No to juz jedna zaleznosc sobie wytlumaczylismy.

    A teraz druga sprawa, tez pozornie trudna do wytlumaczenia: „ … walki stały się ostrzejsze, bardziej bezwzględne, pełne kłamstw, insynuacji, zaciekłości. Kto was tego nauczył?” No wlasnie, kto, kto, kto to tego wszystkiego naucza? Orzel Hen tego nie wie, pan red. Passent, tyz orzel, choz sie bardzo stara, nie wie tego toze, no to wezmy i spytajmy takiego na przyklad Slawomirskiego, ktory – jak to systematycznie i uparcie udowadnia – patrzac, widzi tylko i wylacznie na jedno OKO, no wiec wezmy i spytajmy Slawomirskiego, a zdziwiona bylabym, gdyby on nie wiedzial. Pozostaje tylko pytanie, dlaczego to wlasnie Slawomirski jest wyjatkowo predysponowany do udzielenia nam odpowiedzi na powyzsze zaganienie. To proste! Odpowiedz na powyzsze pytanie jest widoczna golym OKIEM!!!

    Wszystkim blogowiczom, i tym ktorzy widza jednym okiem, i tym ktorzy widza drugim a i tym, ktorzy przejrzeli na oba, WESOLYCH poSWIAT I SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU.

  128. TO, Torlin, Jacobsky, TJ, Stasieku, Szanowni filozofowie. W Waszych beznadziejnych sporach o przegraną należy trwale mieć na uwadze, że fundamentem przemian gospodarczych w Polsce była ustawa gospodarcza Rakowskiego-Wilczka. Wszystko co nastąpiło po tym, razem z całym Balcerowiczem, Sorosem i innymi było niczym innym niż kolonizacją, odprzemysłowieniem, wyprzedażą, degradacją cywilizacyjną i kulturalną oraz oraz totalnym uzależnieniem od mocarstwa. Supermarkety i centra logistyczne byliśmy zdolni zbudować sami.
    Znam wielką fabrykę łożysk na Śląsku. Teraz sprzedana znanej światowej firmie. W nowych warunkach zwraca uwagę nowa pachnąca recepcja z kwiatami i hostesami, po czym wchodzi się także przez nowe drzwi do starych hal produkcyjnych. Wszystko tak jak było za Gierka, nawet ferszalungi robotników zachowano stare. Nie znajdziesz ani jednaj nowej maszyny. Przemalowano tylko znaki firmowe na opakowaniach.

  129. Diaspora jest czjna! (Albo .-nie)

    busdoc 2009-12-26 o godz. 19:57 pisze:
    „Gdy w jednej z dyskusji liczba bezrobotnych byla wymieniona Janusz Lewandowski powiedzial “Niech zdychaja””
    @busdoc
    http://www.gover.pl/userfiles/publikacje/janusz_lewandowski_large-large.jpg <- tak jakby „aniol” pocazowaz mnie prosto w usta. … Przystan najpiekniejsza z blondu zrobim Ci ondul, bedziesz „ K ” jak aniol … WINIEN wpisac sobie – parlametarzysta EU – na swojej oficjalnej witrynie, nota bena czynnego skad innad i polecania Posła Parlamentu Europejskiego, Wiceprzewodniczącego Komisji Budżetowej – no cos takiego? Z mojego punktu widzenia jest to w Polsce kolejna tzw. persona non grata i to w trybie doraznym i natyczmiastowym do wykonania. To jest otwarta „Wojna i pokoj”…
    Ciekawe jakie kola polityczne wspieraly J. Lewandowskiego w osiagnieciu tak niesamowicie wysokiego lotu. Trzeba przyznac, ze „orzel” z niego nie byle jaki, wyglada to bardzo na wyjatkowo niski gatunkowo tzw. „lot marnego `Trzmiela´” nie mylic z lotem A. Chaczaturiana – ok? http://www.youtube.com/watch?v=F8rTi8avsFY&feature=related No coz, to tak juz w zyciu jest, ze orly szybuja w gore z orlami, a wroble z wroblami itd. itp …
    Zaczynam domyslac sie, co bylo faktycznym powodem wczesniejszych peanow na czesc pp Janusza Lewandowskiego – czyzby wspolny lot (?) To by wiele tlumaczylo(?) – prawda Panie Slawomirski?
    Mysle, ze jest to sprawa dla blogowicza WINIEN z racji nie do konca wygaslej sypatii. Blogowicz WINIEN wie co ma zrobic aby ukrucic i wyjsc na przeciw dalszej totalnej kompromitacji tego w gorze na zdjeciu pana.
    @-Busdoc to moze byc bestsellerem roku 2010 w EU – tak trzymac! No to mamy juz tzw, namiar na „regatowa” bote w tzw. „trojkacie olimpijskim”. Tutaj pojdziemy bardzo ostro pod wiatr bez wzgledu na wszystko.

    Ps. Mysle, ze ten ul nalezy zaczac na powaznie odkazac z zarazy w sposob demokratyczno-radykalny – prawda Szanowny Gospodarzu? No coz, traci Pan kolejnego swego pupila na szachownicy. To juz nawet nie pat? Idziemy ostro na szach i, no, no … chyba mat !?

  130. Koledzy Busdoc, Jasny Gwint, Pielnia, Absolwent i inni
    Jestem pod wrażeniem dyskusji. Budzi me nostalgiczne wspomnienia z młodości. Zbliża się nowy rok – z tej racji Kolegom z lewicy najserdeczniejsze życzenia.
    Do Siego Roku
    http://www.youtube.com/watch?v=BTuZMjcySUI&feature=related

  131. stasieku,

    Chciałem nieco szerzej napisać o Twoim kunktatorstwie, ale zrobił to już absolwent. Wspomę więc, że raźi mnie ta próba tworzenia podziałów na blogowe grupy wyznaniowe. Coś takiego, co uprawia większość polityków, a co mnie napawa niesmakiem. Także na blogu mielśmy już przypadki, kóre przyczyniły się do samowykluczenia się świetnie piszących blogowiczów zarówno z lewej jak i z prawej strony (nie lubię używać tego zwrotu, ale jest on, niestety, najbardziej czytelny). Działo się to w wyniku zmasowanej presji i zbyt ostrego języka w czasie wymiany poglądów.
    Szkodzi to blogowemu dyskursowi.
    Jak znam życie, to Twoje deklaracje, że kochasz telegrphica i jesteś w jego grupie spowodują jedynie, że obniży on swoje wysokie loty.
    Po prostu piszmy to co myślimy, a prawdopodobnie będzie to bardziej wartościowe niż spłaszczanie swoich poglądów do którejś z odpływających doktryn.
    Amen.
    Pozdrawiam.

  132. Tez myslalem ,ze to torontonska pogoda (niedaleko) ale okazuje sie, ze to raczej tradycja En passant mi zaszkodzila ( aroganccy eksperci od wszystkiego, niedopieszczeni misjonarze ,”piatkowicze z polskiego”, itp. jak zwykle w tym roku dopisali ) . Dosiego Roku , dluzsze siedzenie przy kb , nie na moje zdrowie.

  133. busdoc 7.43
    Bardzo dobrze że przypomniałeś o polskich budowach kompletnych obiektów przemysłowych za granicą. O ile pamiętam, zajmował sie tym Polimex Cekop. Ale dzisiaj, kiedy właśnie wywalono na zbity pysk nieuczciwego zagranicznego wykonawcę z naszej autostrady A1 przy czeskiej granicy, warto przypomniec jak ogromny dorobek miał Dromex, który budował doskonałe drogi w Czechach, Iraku, Libii i tak dalej.
    Ale grupa z Toronto , jak juz pisałem, nic nie czyta, a nawet jak czyta, np Wikipedię, to nic nie rozumie, a jak rozumie to zapomina.
    Oni potrafią tylko opluwać PRL.
    Kolega Jjagr cieszy się z upadku polskiego przemysłu włokieniczego. Proponuję żeby sobie poczytał historię gospodarcza i dowiedział sie z niej jak Anglia i USA broniły swojego przemysłu przed importem: cłami, kontyngentami i utrudnieniami administracyjnymi. Zródła sa powszechnie dostępne. U nas Balcerowicz juz w 90 roku otworzył cała Polskę na ościez przed azjatycka konkurencją we wszystkich branżach, nie tylko włokienniczych, chociaż Stiglitz ostrzegał przed tym wszystkie kraje postkomunistyczne. No i dzisiaj Reserved i Atlantic szyje ciuchy w Chinach !. Nawet nasze słynne bombki choinkowe nie dały rady Chińczykom !

    Ale polemizować z etatowymi opluwaczami PRL i polskiego przemysłu sie nie da. Jak sie ich przygwoździ argumentami i faktami, to zmieniają temat na zbrodnie komunizmu, albo chca zeby im poradzić jak zmniejszyć zadłużenie. Przedewszystkim nie kłamać, że jesteśmy szóstym mocarstwem Europy, bo budżet się wali, prawie jaki w Estonii, a my własnie inwestujemy : w samoloty bezzałogowe i kolejny pułk „mięsa armatniego” do Afganistanu.

    PS Celne sa uwagi @busdoca, o tym, że cały czas istniał polski kapitał, bo Polacy przecież wpłacali pieniadze do banków czy towarzystw ubezpieczeniowych. Ale na poczatek rozwalono centralny system bankowy NBP, otwierając kilkadziesiąt banków regionalnych w każdym województwie , a troche pózniej zaczeto te słąbe i małe banki sprzedawać poteżnym bankom z USA i Europy Zachodniej. No i jakoś te banki „nie miały głowy”, do tego żeby kredytować polski przemysł państwowy. Chodziło przeciez o to by go rozwalic i sprzedać za bezcen , albo zagranicy albo polskiej nomenklaturze, albo pospolitym złodziejom i hohsztaplerom. Wytłumaczył mi to osobiscie niejaki Syryjczyk. Inne nazwiska tez są znane.

  134. busdoc pisze:

    2009-12-27 o godz. 07:43

    „Polski capital zawsze istnial. Kozdego dnia banki, firmy ubezpieczeniowe, i emerytalne zbieraja miliardy zl od polakow. Te miliardy to polski capital. Ale idiota Balcerowicz sprzedal banki i ten polski kapital pomaga teraz obcym krajom. A Polski rzad stara sie o inwestycje !!! Solidarna logika !!!”

    Mój komentarz:

    Busdoc chce przekonać czytelników, że polski kapitał „zawsze istniał”, a w latach transformacji był zdolny do przejęcia przedsiębiorstw państwowych i podaje jako źródło tego kapitału banki, firmy ubezpieczeniowe, „firmy emerytalne”.
    Na poczatku transformacji istniał Narodowy Bank Polski, PKO i PKO S.A. oraz banki spółdzielcze. Czy to był polski kapitał? Czy było możliwe, aby bank emisyjny, jakim był NBP, albo bank detaliczny PKO kupował przedsiębiorstwa i nimi zarządzał?

    Brak kapitału nie oznacza braku kasy w banku, lecz brak kapitału inwestycyjnego, czyli takiego, który materializuje się w postaci firm i który jest stale pod nadzorem, już nie bankowym, dbającym o egzekwowanie odpowiedniej stopy zwrotu. Banki dbają o terminy spłaty, o wypełnianie innych warunków, ale bezpośrednio nie biorą udziału np. w decyzjach finansowych związanych z uruchaminiem produkcji, czy marketingu. Banki ponoszą ryzyko, ale z reguły mniejsze niż inwestor pożyczający kapitał od nich. Takie ryzyko inwestorskie może oferowac tylko rynek. W Polsce na początku transformacji rynek inwestorów był cherlawy, czyli żaden. Innymi slowy nie było kapitału inwestycyjnego, chociaż było kilka banków.

    Należało wybrać mniejsze zło, czyli otworzyć gospodarkę na rynek globalny oraz zróżnicować rynek finansowy, co na początku transformacji uczyniono poprzez wydzielenie z NBP szeregu banków „potomnych”.
    Tu trzeba zaznaczyć, że w Polsce było bardzo mało ludzi znających się na finansach i umiejących układać się z takim rynkiem. Ci, co byli w państwowych centralach handlowych, to była po pierwsze garstka, po drugie – operowali oni na rynkach przede wszyskich państw słabo rozwiniętych.

    Busdoc pisze, że źródłem kapitału były w Polsce i są firmy ubezpieczeniowe i „emerytalne”. Te firmy z założenia nie prowadzą działalności produkcyjnej, np. PZU nie jest powołana do nabywania fabryk, ani do kreowania kapitału inwestycyjnego.

    Druga sprawa. Firm emerytalnych nie ma w Polsce. To jest błędny termin sugerujący dowolność profilu działalności. Są natomiast tzw. Otwarte Fundusze Emerytalne, ale ich działalność jest ściśle limitowana, nie mogą podejmowac ryzyka ponad to określone w przepisach ustawowych.
    Może autor miał na mysli 15 Narodowych Funduszy Inwestycyjnych utworzonych w 1995 roku w ramach Programu Powszechnej Prywatyzacji. Kapitałem ich były akcje sprywatyzowanych przedsiebiorstw. To te fundusze skupowały na dużą skalę tzw. świadectwa prywatyzcyjne.

    Przytoczone przez Busdoca propozycje ograniczeń dla inwestorów zagranicznych narzucane przez państwo, jako przykład podaje USA, można określić jako całkowitą amatorszczyznę. To, na co może sobie pozwolić gigant ekonomiczny, nie zdało by egzaminu w Polsce – kraju o raczkującym systemie finansowym, słabo wdrożonym do reguł rynkowych, słabym ekonomicznie w porównaniu do rozwiniętych krajów zachodnich, nie posiadającym ukształtowanej reputacji finansowej.

    Następna sprawa – fakt eksportowania lokomotyw, turbin, silników, statków jeszcze nie świadczy o wysokim poziomie technologicznym gospodarki w danym kraju. Dopiero, gdy odpowiemy sobie na pytania – jaki był wolumen eksportu tych towarów, do jakich krajów one docierały i po jakiej cenie, po dokonaniu analizy tych czynników możemy się odnieść do poziomu technologicznego godpodarki.
    Busdoc nie czytał sprawozdań i uchwał z kolejnych plenów KC PZPR w latach 60-tych i 70-tych, gdzie nieustannie przypominano o surowcowym charakterze polskiego eksporu (węgiel, siarka, drewno, stal walcowana, itd.), bardzo małym udziale w nim towarów wysoko przetworzonych oraz bardzo niskim udziale eksportu w dochodzie narodowym. Tak, bardzo niskim nawet na tle sąsiednich krajów – Czechoslowacji, Węgier, NRD, nie mówiąc o niebotycznych wskaźnikach RFN, czy Holandii.
    Tak się przedstawiała sprawa polskiego eksportu.

    Busdoc, niepotrzebnie po raz kolejny używasz epitetów, np. „idiota Balcerowicz”. Podejrzewam, że w duchu wątpisz, czy prawda jest po Twojej stronie, dlatego starasz się poprzez wyzwiska wstrząsnąć nami. W stosunku do mnie, jak na razie nie odniosłeś sukcesu. Szerzysz niewiedzę na blogu.

    I jeszcze jedna sprawa, cytujesz teksty firmowane przez partię Samoobrona, z 2002 roku. Dlaczego do dziś partia ta nie przedstawiła żadnych dokumentów na przekręty?
    Dlaczego posłowie tej partii uczestnicząc w sejmowych komisjach śledczych nie mieli nic konkretnego na ten temat do powiedzenia i niczego nie odkryli?
    Dlaczego Lepper po rozpoczęciu jednej z kadencji sejmowych oskarżył publicznie prominentnych polityków o branie łapówek i przegrał proces o zniesławienie, gdy się okazało, ze świadkiem rzekomego „brania” był człowiek niezrónoważony?
    Dlaczego taka osoba zyskała zaufanie Leppera, gdzie on ma oczy i uszy?
    Dlaczego Lepper przed wejściem w ostatnią koalicję z PiSem wyrażał się miło o Balcerowiczu i lawirował z poglądami od lewa do prawa i nazad?
    Dlaczego nie walnął pięścią w stół jak Busdoc i nie rzucił na blat sterty dokumentów o przekrętach, o jakich się nie śniło najbardziej dociekliwym lewakom i populistom?
    Dlaczego nie chcecie opróżnić swoich sejfów? Ryzykujecie przedawnienie. Bez jakichkolwiek dokumentów wasze gadanie, to demagogia, popideologia, ślepy zaułek, muł.

    Pzdr, TJ

  135. TJ pisze:
    2009-12-27 o godz. 13:46

    Nie popieram twego pomyslu by powiesic Balcerowicza na latarni. Mysle ze lepiej byloby wynegocjowac dla niego miejsce w przepieknej Jakucji, ale tylko po uczcziwym i sprawiedliwym procesie. Ja nazwalem go zdrajca i idiota dlatego ze nazywajac go w inny sposob obrazilbym miliony ludzi, w szczegolnosci tych bezrobotnych i tych co wyemigrowali i emerytow ktorzy dostaja po 500 zl miesziecznie i tych co nie maja zadnych srodkow utrzymania. To nie powinno byc widziane jako obrazliwe. Janusz Lewandowski krzyczal ‘niech zdychaja’. Jest wiec oczywiste ze ja operuje jezykiem na znacznie wyzszym poziomie.

    Jestes w calkowitym bledzie odnosnie polskiego kapitalu. Nie wprowadzaj do dyskusji NBP bo to unikalna instytucja. Nie bede cie krytykowal bo widze ze nie rozumiesz mechnizmow formacji kapitalowych i roli instytucji finansowych w rozwoju ekonomi krajow.

    W dawnych to czasach byli sobie bogacze co dysponowali wlasnym kapitalem, kupowali i sprzedawali jak sie im podobalo. Obecnie tacy ludzie sa odpowiedziali za zaledwie 2% codzinnych tranzakcji na gieldach swiatowych. Polecam dane z NYSE, Amex, Toronto, Londynu, Tokyo i Zanzibaru. Wszedzie jest podobnie, idywidualni inwstorzy nie reprezentuja wiecej niz 2% tranzakcji.

    Z drugiej strony instytucje finansowe; ‘funds managers, investment banks, banks, equity investment groups, insurance companies etc…’ sa odpowiedzialni za ponad 90% tranzakcji kazdego dnia.

    Wspolna charakterystyka tych instytucji jest ze dysponuja oni pieniedzmi innych ludzi lub instytucji.

    Moga to byc indywidualne osoby lub inne fundusze jak np emerytalne. W Polsce i na calym swiecie takie instytucje zbieraja milardy dolarow kazdego dnia i musza cos z tym zrobic (zainwestowac) by wywiazac sie ze swoich kontraktow wobec wierzycieli i klientow.

    Jezeli idiota w jakims kraju sprzeda te insytucje do obcego kapitalu to znaczy ze te wszystkie skladki, oszczednosci, premie i gotowka ludzi i firm danego kraju beda i moga byc inwestowane zgodnie z programem firmy z siedziba w obcym kraju.

    (W kraju gdzie mieszkam mamy cztery banki ktore kontroluja 80% rynku i chmare innych malych bankow. Zaden z tych czterch glownych bankow nie moze sprzedac akcji obcemu kapitalowi bez zgody urzedu pod kontola rzadu i nie moga sprzedac wiecej niz 49%. Jest to poza dyskusja i zapewnia stabilnosc systmu.
    Ostatnia recesja jest przykladem. To jest amerykanski kryzys. Ale banki amerykanskie na calym swiecia zaczely sciagac kapital do USA wlacznie z kapitalem innych krajow np oszczednosci plakow zainwestowane w tych bankach. To wciagenelo caly swiat do kryzysu. A u mnie byl spokoj, zadnego efektu poza malym spadkeim exportu)

    Z drugiej strony rozne gatunki i jakosci developerow i firmy codzinnie staraja sie pozyskac kapital by finansowac wlasne projekty. Robia plany, analizy i dyskutuja je z tymi instytucjami. Moze sie to odbyac bezposrednio lub przez gieldy. Jest to gra Risk & Return. I tu jest to widoczne jezeli banki sa obce, wywioza capital do obcych krajow, np dlatego ze patrityzm nakazuje im inwstewac w swoim wlasnym kraju, a w Polsce nie ma funduszy na inwestycje.

    Nie bede tu wchodzil w szczegoly i klocil sie o kropke lub przecinek. W polskich warunkach ‘firmy emerytalne’ to moga byc ZUS i PZU, w innych krajach to specjalistyczne firmy i jest ich duzo. Sprzedaz instytucji finansowych w Polsce byla skandalicznym idiotyzmem.

    PS, jezeli mozna pisac zyd i rosjanin i niemiec z malej litery to mozna rowniez pisac polak z malej litery.
    PS, Sluzby specjalne (brunatne koszule) zajely sie Samoobrona i Lepperem. Lepper napisal ksiazke o ktorej mozesz znalezc informacje na stronie Samoobrony. A twoje wywody odnosnie sejmowych komisji i sprawie sadowej Leppera sa po prostu naiwne. Kto by wygral process przeciwko Hitlerowi w III Rzeszy ???
    PS, istnieja kilka metod obliczania PKB.

  136. jasny gwint,

    „TO, Torlin, Jacobsky, TJ, Stasieku, Szanowni filozofowie. W Waszych beznadziejnych sporach o przegraną…”

    O przegrana ? Co jak co, ale poki co to peerel i socjalizm zwany naukowym zbankrutowali i pozostawili Polske w stanie zapasci gospodaczej i cywilizacyjnej. Czyli przegrali.

    Czytam nostalgiczne (?) wspominki o Dromexie, Budmexie, Polimexie, i HGW-co-jeszcze-mexie. I bardzo dobrze, ze budowano wspaniale obiekty i drogi. W Iraku, w Algerii, w Libii, w Syrii i w paru innych egzotycznych miejscach, co oczywiscie w niczym nie umniejsza polskiej mysli naukowo-technicznej. Widac technologia byla na miare aspiracji krajow, ktore ja budowaly. I na miare panujacych tam stosunkow politycznych (to a propos nieuczciwej konkurencji przy budowie autostrad….)

    Tylko dlaczego tych wspanialych drog i fabryk nie budowano przede wszystkim nad Wisla ? Dlaczego irackie czy libijskie fabryki produkowaly cos, co mogla produkowac Polska (zwana ludowa) ? Gdzie tu sens i logika ? Krajowi potrzebne byly dewizy, a wiec dlatego eksportowalismy fabryki zamiast eksportowac produkowane w nich wyroby ?

    I to jest kwintesencja calego „sukcesu gospodarczego” peerelu: wszystko postawione na glowie. Fabryki za granica, a glownym zrodelem dewiz nadal byl wegiel i inne surowce nieprzetworzone. Plus mieso, dzieki czemu wymyslono, zeby zastapic je krylem.

    Tak, spory o przegrana… Najwazniejsza rzecz to dobre samopoczucie, czego wszystkim nostalgicznym zycze.

    Jacobsky

  137. Ja prawdopodobnie mieszkałem w innym kraju niż szanowni dyskutanci.
    Fragmentarycznie to może widzieliśmy ciekawe identyczne przypadki – jednak globalnie to ja miałem i mam odczucie zupełnie różne.
    1. Cuda polskiej myśli technicznej stanowiły nikły ułamek produkcji przemysłowej. Produkowane były przy niewolniczych kosztach pracy i to jedynie umożliwiało ich sprzedaż na rynkach zagranicznych. Przy urynkowieniu płac nikt nie miał odwagi podejmować ich produkcji. Zdecydowana większość przemysłu opierała się na reanimowanych (kapitałowo) technologiach i niespłacanych kredytach.
    2. Doskonała kadra zarzadzająca – (napisałem ale ze wstydu wykresliłem.) Niepiśmienna babcia była w stanie zabrać sobie miesięczną produkcję dużego państwowego przedsiębiorstwa.
    3. Kapitał – przeciez to kryminał. Zarobki – ówczesny średni miesięczny zarobek jest obecnie miesięcznie wrzucany do koszyczka na mszy. Tyle samo są warte ówczesne składki.
    4. System gospodarczy – czyli kopalnia produkuje wegiel dla elektrowni, produkującej energię dla huty, produkującej stal dla kopalni. Co sie usypie z wagonu to dla ludzi.
    Przykładami (znam setki) nie będę sypał – polecam archiwalne gazety.
    Bardziej dociekliwym polecam wycieczke po resztówkach – czyli pozostałościach komunistycznych sztandarówek. Ze świadomością, że długii Gierka (po sporych upustach) podobno spłacone zostały zupełnie niedawno.

  138. A jednak komentarze Kolegów z Lewej Strony pozwalają wyzwolić dobre, pozytywne nastroje psychiczne. Nie piszę tu oczywiście o ich analizie tzw bazy czyli rzeczywistości gospodarczej PRL-u. W tym przypadku trzymam oczywiście z grupą z Toronto. Myślę raczej jak baza wpływała na nadbudowę czyli artystycznym wymiarze socjalistycznej industrializacji. Klimat do tego typu rozważań jest zresztą sprzyjający bo z telewizora od trzech dni wylewa się rechotliwie głupkowata świąteczna sieczka przypominająca jako żywo najlepsze osiągnięcia tzw „propagandy sukcesu” Przypomnę tylko programy „Z wizytą u was”, których akcja odbywała się w tak zachwalanych przez Kolegów z Lewej Strony zakładach pracy i ich kolektywach. Czasy się co prawda zmieniły i kolektywy pracownicze zastąpiono upiornymi, wielopokoleniowymi rodzinami nucącymi smętne kolędy no ale rechotliwie głupkowata forma jak widać trzyma się mocno.
    Sięgnąłem więc do internetu i odnalazłem prawdziwe perełki. Np prezent noworoczny, który dziś przesłałem Kolegom z Lewej Strony. To świetna kompilacja oficjalnej partyjnej nowomowy plus taniec gejowskiego zespołu ubranego w gustowne ułańskie mundurki – właściwie kwintesencja propagandy sukcesu. Na dokładkę ponadczasowa bo łatwo sobie wyobrazić oglądając ten film np Prezydenta Kaczyńskiego zamiast Edwarda Gierka. Obok tego materiału w internecie jest niezły zbiór co bardziej idiotycznych przemówień partyjnych oraz filmów propagandowych. Między innymi klasyka – np „Jasne Łany” o dramatycznej industrializacji polskiej wsi, walce z kułakami itp. Niestety nie ma „Celulozy” ani „Uczty Baltazara”. Jest za to bogata dokumentacja dotycząca przodowników pracy – np Pstrowskiego czy Sołdka.
    Długo szukałem filmu „Uszczelka” – niestety bez powodzenia. Chciałem fragment przesłać Kolegom z Lewej Strony, bo to historia o ich heroicznej młodości. Przyponę, że Henryk Bąk gra w nim faceta, który tłucze się po Polsce z walikami pełnymi wódy, kiełbasy i jakiś śrub by wymieniać je na uszczelki niezbędne do pracy maszyn polskiej produkcji tak wychwalanych przez Bustoca i Absolwenta. W końcu przyplaca tę soc-odysseję zawałem. No ale jego zapaść jest nieistotna – ważne, że macierzysty zakład pracy wykonuje tzw plan – zresztą dzięki uszczelce wymienionej za śruby.
    Tak więc uprzejmię proszę zaprzyjaźnioną grupę z Toronto o tolerancję dla Lewej Strony. Poza zrujnowanymi fabrykami i długami pozostały po niej też wykwity ludzkiego talentu na które z powodów sentymentalnych warto czasem zerknąć.
    Pozdrawiam

  139. Szanowny „Absolwencie”: mocno „przeginasz” w swoim wpisie z godz. 13:23; w Twojej ocenie jakości i nowoczesności polskiego przemysłu z PRL (i”busdoca”) jest dużo prawdy, ale jest to nie więcej, niż 5% prawdy oceniając całokształt. Nasza gospodarka była niewydolna, stosunkowo dobrze były rozwinięte sektory wydobywcze i przemyślu ciężkiego, ale przemysł przetwórczy, lekki, usługi, to wstyd mówić w porównaniu z tym, co było w Zach. Europie. Bardzo irytują mnie wpisy kol. „Falicza”, „Sławomirskiego” ,czy „WINIEN”, bo zawierają totalną krytykę wszystkiego i przede wszystkim są pełne pogardy dla tych, którzy nie zgadzają się z nimi co do oceny PRL, a zwłaszcza zbrodniczości PRL, ale ,”Absolwencie”, nie ustawiaj się po drugiej stronie barykady na takiej samej wysokości, co ci jegomoście. Zachowajmy umiar i racjonalność ocen.
    Powołujesz się na pana Syryjczyka, byłego ministra. Nie powołuj się na niego. Pan Syryjczyk, jako minister głosił hasło (nigdy tego nie zapomnę, bo flaki mi się przewracały w brzuchu, jak go słuchałem), że najlepszą polityką gospodarczą jest brak takowej polityki. To była neandertalska demagogia, infantylna , żałosna , smutna .To dowodzi, że pan Syryjczyk po prostu nie wiedział, co mówi, więc mówił, co mu napisali.A teraz pan Syryjczyk opowiada podobne androny, że ONI rozwalili polski system bankowy, a nowe banki „nie miały głowy” do wspierania polskiego przemysłu, bo ONI uknuli spisek. Jeśli taka jest wiedza w tej dziedzinie byłego ministra od gospodarki, to cud, że ta gospodarka w ogóle przeżyła.”Absolwencie”, nie słuchaj dyrdymałek pana Syryjczyka. Nawet A.Lepper takich głupot już nie opowiada.

  140. absolwent pisze:
    2009-12-27 o godz. 13:26

    „U nas Balcerowicz juz w 90 roku otworzył cała Polskę na ościez przed azjatycka konkurencją we wszystkich branżach, nie tylko włokienniczych, chociaż Stiglitz ostrzegał przed tym wszystkie kraje postkomunistyczne.”

    To bylo jednym z najwiekszych idiotyzmow tego ‚geniusza’. Szczegolnie dlatego ze to nie byla uczcziwa konkurencja. Nie mozna tego interpretowac innczej jak swiadome dazenie do zniszczenia polskiej gospodarki.

    W Chinach firmy dostaja kredyty za export. Dostaja rowniez zapomogi rzadowe. Zwiazki zawodowe nie maja nic do powiedzenia a place sa niskie. Jest oczywiste ze tu nie moze byc mowy o konkurencji. Podobnie jest i bylo w Europie. Przykladem jest Airbus regularnie otrzymujacy zapomogi. (i Boeing ma je rowniez) Np w 2005 w UE, zapomogi dla farmerow wynosily 48 miliardow Euro co stanowilo 48% EU budzetu. Podobnie bylo w w1990. Tylko idiota mogl otworzyc granice w 1990 by polski rolnik konkurowal z zachodnim ktory otrzymywal zapomogi. To spowodowalo nedze na polskiej wsi.
    Polski rolnik byl zacofany ale jego produkty byly by konkurencyjne gdyby nie bylo dofinansowania z UE dla zachodnich farmerow.

    To nie mialo nic wspolnego z wolnym rynkiem ani globalizacja. Byla to po prostu szokujaca glupota Balcerowicza i Mazowieckiego. US i UE zapomogi dla farmerow obnizaja ceny produktow rolniczych az o 40% co bankrutuje rolnictwo na calym swiecie.

  141. Torlin pisze:
    2009-12-27 o godz. 09:47

    SGPiS pamietam bardzo dobrze. Chodzilem do Hadesu, znalem wielu absolwentow. Wyjechali i swietnie sobie poradzili. Byli handlowcami i ekonomistami ktorym przygoda solidarna w Polsce odebrala wiare w przyszlosc. Tak jak mnie.

  142. Może odbiegam od istoty felietonu redaktora D.P, ale moje pytanie dotyczy istoty. Czy polska myśl ekonomiczna (jej dorobek) był impulsem i podstawą przemian w Polsce po 1985-1989 r.
    Prawdopodobnie nie, ponieważ nie przypominam sobie ekonomicznych strategów o polskim obywatelstwie, którzy mogliby kreować kierunki zmian i przemian w gospodarce światowej, europejskiej …..
    Zawsze w najważniejszych dla nas okresach decydujących o przyszłości podejmowano decyzje szybko, przypadkowo, bez gruntownych studiów i analiz i itd., a jest jak jest.
    W przypadku, gdy mamy do czynienia z wielkimi indywidualnościami tj. z prof. L. Balcerowiczem i prof. G. Kołodką, może warto połączyć wspólnie myśli i od Nowego Roku 2010 wyzwolić ten potencjał, jako syntezę dla Polski (dream).
    PS. Wg mnie nie wszystko jeszcze stracone i szanujmy siebie wzajemnie. Czy maratończyk jest lepszy od średniodystansowca i na odwrót i „przekór rozsądkowi” i itd. Praktyka ekonomiczna i życie codzienne może nas przygniotło, prawdziwe wyzwania zawsze przed nami, a to tylko 20 lat od tzw. przełomu. UE nas nie wyręczy.

  143. do Gospodarza
    Jest pewną prawidłowością w En passant, że po kilku dniach komentowania „na temat wpisu” zaczynamy jechać po swojemu.
    Ja to odbieram jako zaletę.

    do absolwent pisze:
    2009-12-26 o godz. 22:17
    Zakwalifikowałem Pana do grupy Samoobrona. Nie spodziewam się zatem zgodności poglądów.
    Mój brak odniesienia się do zgoła upiornych poglądów ludzi z grupy (przepraszam za umowność) Samoobrona, jest w moim przekonaniu zachowaniem kulturalnym. Nie znoszę środowiska PIS, ale to, że dzięki PIS nie ma Samoobrony w Sejmie, spowodowało, że wypiłem lampkę Montes za zdrowie Jarosława.

    do telegraphic observer pisze:
    2009-12-27 o godz. 04:35
    Dziękuję za instrukcję ale jeszcze nie przeczytałem.

    do Ryba pisze:
    2009-12-27 o godz. 12:34
    Nie sądzę aby telegraphic observer, Kartka z podróży, jasny gwint, TJ, Torlin i inni o zbliżonych poglądach „obniżali swoje wysokie loty” w dyskusji po przeczytaniu wyrazów solidarności od anonimowego stasieku.
    Proszę przeczytać komentarz TJ o godz. 13:46 w którym TJ, cierpliwie i grzecznie, polemizuje z busdoc.
    Ja jestem stary i leniwy Szanowna Rybo.
    Dlatego często stać mnie tylko na wyrazy solidarności, zamiast powtarzania tych samych argumentów, cytowania faktów.
    Zgodzi się Pan, że to jest także głos w dyskusji.

    Serdeczne pozdrowienia!

  144. tJ 13.46
    Chyba jestes adwokatem, bo tylko oni potrafia tak krecić. Ale dyskutować z robą sie nie da, bo nie masz podstawowych wiadomości. Na poczatek weź sobie jakiś podrecznik ekonomii i dowiedz sie co to jest kapitał i jakie sa jego rodzaje: trwały, obrotowy, stały, zmienny, ludzki, finansowy itp itd. Dopiero potem zabieraj głos na blogu.
    Następnie przeczytaj jak Olszewskiemu z Solarisa Deutsche Bank „pomagał kapitałowo, żeby mógł otworzyc przecież prywatną fabrykę autobusów ! Jak myślisz, gdyby państwowy Jelcz poszedł do nich po kredyt, to by mu dali ?
    A jeżlei chodzi o orgumentu o Leppperze to na początek odpowiedz za co i dlaczego Łyżwiński siedzi w więzieniu, chociaż pani Aneta Krawczyk do tej pory nie moze sobie przypomniec kto jest ojcem jej dziecka: czy Lepper czy Łyżwiński. Jakbyś tyle posiedział co on, to pewnie byś zeznał że zgwałciłes pięćdziesiat niemowląt, a potem zjadłeś je żywcem !
    Wyjasnij mi też dlaczego ciągle prokurstorzy nie postawili Leppera przed sądem za aferę gruntową ?
    Wola się go czepiac za nadużycia seksualne ?
    Kamiński im nie pozwolił ?
    Ciągle zbiera na niego dokumenty ?
    Przecież miał swoją wtykę w sprawie odrolnienia ?
    Jeśli chodzi o „Klewki” – to juz sie wiezienia CIA na Litwie odnalazły, myslisz że w Kiejkutach wysadzili je w powietrze ?
    A sprawozdania z umorzeń procesów prywatyzacyjnych Lewandowskiego czytałeś ? Przeciez ani w Rzepie ani w Dzienniku ani w Gazecie ich nie było ? W Telewizji tez nie pokazali ? Woleli pokazywac Leppera i Rywina, mimo ze żadnego z nich nie złapali z walizka pieniedzy ?
    Mimo że nie znaleziono nikogo z grupy trzymajacej władzę ?
    Wiesz dlaczego nikt nie siedzi z tych osób które wymienia Poznański w Wielkim Przekrecie a potem Lepper od niego przepisał ?
    Z tych samych powodów dla których nie siedzi za morderstwo O.J.Simpson i tysiace róznych przekręciarzy z Wall Street i rządu Busha.
    Po prostu nie było świadków.

  145. Rzeczywistość ma to do siebie, że jest bezwzględnie wpisana w SWÓJ!!! Czas.
    Można wyciągać z Szanownych Pamięci Blogowiczów „żelazne” argumenty za i przeciw zdarzeniom z Przeszłości, ale będzie to tylko wojna na „emocjonalne szabelki”.
    Każdy Czas naznaczony był kompletną pulą wertości, które dawały w efekcie konkretny obraz stworzonej przez niego , konkretnej rzeczywistości. Jeśli w ocenie , każdego skończonego okresu zadziałają emocje, decydującymi kryteriami będą pochodne Dobra i Zła, a to nie są przecież wartości obiektywne.
    Metoda porfównań do uznanych perzez siebie podobnych sytuacji jest mało przydatna, gdyż z konieczności porównuje się , tak naprawdę dwie sytuacje które mają podobne po kilka elementów. To tak, jakby porwnywać dwie sukienki, która jest lepsza , na podstawie tego, że mają bardzo podobne guziki…
    Sądzę, że najważniejsze byłoby zwrócenie uwagi, na wszystko to co było dobre, na niewyobrażalny wysiłek odbudowy kraju przez tamtych Polaków, za co należy się im cześć i chwała. W bojach o PRL, sukcesy tamtych pokoleń były tym, co powinno być dla nas najważniejsze w dłuższej perspektywie. Takie „boje” często kończą się wrażeniem, że tamci Polacy byli winni, wręcz przeklęci z owodu ich zniewolenia,na co nie mieli wpływu.
    Jeśli nauczymy się patrzeć tylko do przodu, a przeszłość traktować jako byty, które już stały się, może nam się udać całą naszą energię skupić na kodowaniu w dzisiejszych Polakakach -potrzeby TWORZENIA wartości JUTRA. Taka świadomość w naszym narodzie, jest jedyną alternatywą przetrwania.
    Prof. Balcerowicz, to już historia, która jest od nas odległa w Kosmosie w postaci „fali wspomnień” o 20 lat świetlnych. Warto pamiętać, że gromienie teraz „Planu Balcerowicza”, to kodowanie na przyszłość paraliżu decyzyjnego, w u przyszłych przywódców, na wypadek takic wielkich decyzji. Człowiek, stojący prze podjęciem bardzo ważnych decyzji, musi być jak najbardziej uwolniony od strachu przed błędami.Najważniejsze żeby był kompetentny , uczciwy i czuł nasze zaufanie, niezależnie od skutków jego decyzji. Odważne dzxiałanie jest nieskończenie cenniejsze os kunkttatorskiego czekanie na „A nuż Godota”… co możemy obecnie obserwować. Kto wie, czy dzisiejsze tchórzliwe, niemrawe zachowania naszych rządzących, nie są sondażową spuścizną po Balcerowiczu. Gdyby tak było, to taka nadbudowa byłaby o wiele bardziej gorsza, od ewentualnych , negatywnych skutkw Planu Balcerowicza. Ja tego ostatniego , całkowicie rozgrzeszam za odwagę dzxiałania.
    Jakoś jego plan nie dobił zbankrutowanej gospodarki, a ścieranie kopii o nieuchronne błędy towarzyszące każdemu działaniu to nieuczciwość.

    Z Noworocznymi Życzeniami Zdrowia i życiowej odwagi,
    Sebastian

  146. Ponieważ ogień jakby nieco wygasł, więc pozwoliłem sobie dolać do niego trochę oliwy.

    http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,7394256,Prywatne_zycie_hut__banku__telefonow_i_pradu.html

  147. A w ogóle po co ja sie mam sam meczyć ? Może grupa mądrali z Toronto ze stasiekiem Torlinem i Tj przeczyta ten artykul, coś z niego zrozumie i zapamięta chociaż puentę ?
    http://www.rp.pl/artykul/411644.html ?

  148. zdziwiona pisze:

    2009-12-27 o godz. 10:42

    Ma pani racje.
    Niedowidze; tak jak pani i inne osoby.
    Dlatego szukam innych aby dowiedziec sie od nich i widziec lepiej.
    Dlatego spotykamy sie w tym miejscu.

    Staje pani w obronie sprzedawcow biletow do nieba.
    Wolno pani.

    Jestem ateista i tak to widze:
    -mozna zostac wychowanym na ateiste
    -mozna zostac duchowym ateista
    -mozna zostac naukowym ateista.
    Ateizm jest jak ruch pacyfistyczny.
    Jedni chca zyc bez wojny a drudzy bez religii.
    Czy zmuszanie ludzi do wojnu i religii odpowiada pani?

    Jest pani agresywna na blogu tak samo jak ja.
    Golebica oprawiona w trojkat pozbawila mnie pani jednego oka?
    A gdzie jest drugi policzek?

    Nonsens religii jest oczywisty dla mnie.
    JPII jako mysliciel a nie jako duchowny KK jest ciekawa osoba.

    Dlaczego ja mam odpowiedziec na pani pytanie?
    Bo pani mnie o to prosi.
    Nasze pochodzenie jest biologiczne.
    Funkcja komorek naszego ciala jest taka sama jak bakterii roslin i grzybow. Dziewica nie mogla urodzic za czasow Heroda bo nie bylo „in vitro”. Cudotworczosc KK skonczyla sie z momentem wynalezienia fotografii.

    Prosze zaprzestac samooszukiwania.
    Mozna zyc jak strus i chowac glowe w piasek i wybierac piasek z oczu nie widzac nic. Albo zyc jak Homo Sapiens i widziec Droge Mleczna i Big Bang.

    P.S.
    Gratuluje swietnego wzroku.
    Jesli pani zobaczy jutro prosze mi dac znac.

    Slawomirski

  149. 1. absolwent pisze:
    2009-12-26 o godz. 01:00

    „Torlin 20.34
    Przykro powiedziec ale wydaje sie że “ludzie pokroju Torlina” nie maja zielonego pojecia o teorii ekonomii i gospodarce. Piszesz o “bezcennym know how i technologii” a nie wiesz tego, że FSM w Tychach miała wdrożona licencję na najnowszy samochód Fiata, technologię i know how, a także rewelacyjny projekt Beskida,”

    Mój komentarz:

    Odnośnie rewelacyjnego projektu auta Beskid. Beskid był w dużym stopniu zunifikowany z PF 126p (osprzęt silnika, układ hamulcowy, koła z piastami, osprzęt elektryczny i wiele innych). Podstawowym silnikiem Beskida był silnik 126P, a więc jednostka przestarzała, bo chłodzona powietrzem i o niskiej mocy. Co prawda konstrukcyjnie był Beskid przystosowany do silnika 4-cylindrowego, ale gdzie ten silnik? Nie było go. Jak tu mówić o rewelacji – poważna konstrukcja z napędem 126P?

    Wdrożenie licencji oznaczało wtedy opanowanie produkcji seryjnej. Sprawa jakości tej produkcji, to jest odrębne zagadnianie. Można z cała pewnością powiedziec, że jakośc ta była bardzo niska.

    W FSM Bielsko-Biała i Tychy wdrożono licencję na auto Polski Fiat126P. Był to najbardziej awaryjny samochód świata. Wymienię typowe niedostatki– niesamowita podatność na korozję – pierwsze były zżerane progi i błotniki na zgrzewanych rantach, już po 3 latach, auto po 6 latach wyglądało, jak gotowe do złomowania, bardzo niska jakość akumulatorów, żywotność nieraz nie przekraczała 1 roku, bardzo słabe zawieszenie – elementy metalowo-gumowe niskiej jakości (częste rozwulkanizowanie się) oraz łożyska piast przednich – nie na nasze drogi, częste zacinanie się wszelkich linek – od rozrusznika, ssania, hamulca ręcznego, częste zacinanie się tłoczków układu hamulcowego wskutek korozji galwanicznej (potem to zmieniono), zacinanie szczęk hamulcowych wskutek niewłasciwego rozwiązania konstrukcyjnego wrażliwego na korozję oraz zanieczyszczenia, częste awarie mechanizmu zmiany biegów (element metalowo-gumowy łącznika), wysoka awaryjność prądnicy, przede wszyskim szybkie zużywanie szczotek (później zastąpiono ją alternatorem) i łożysk, krótka żywotność paska napędu prądnicy, nagminne awarie zblokowanego przełącznika przy kierownicy (wskutek braku przekaźnika i dużych prądów dochodziło do silnego nagrzewania się plastiku i przemieszczania się styków świateł mijania, co skutkowało wyłączaniem świateł w czasie jazdy), awarie rozrusznika (częste pekanie osłony gumowej, zanieczyszczanie i korozja głównego zasilania rozrusznika, który jednocześnie pełnił ważną rolę głównego styku masy, awarie bendiksa, szybkie zużywanie się łożyska zębnika), awarie pompy paliwa – padały przepony i sprężynki zaworków płytkowych, bardzo krótka żywotność termostatu w układzie chłodzenia powietrzem, bardzo krótka żywotność uszczelek osłon popychaczy zaworów, bardzo krótka żywotność tłumika, bardzo duża awaryjność gaźnika (korozja pływaka), częste przebicia na przewodach do świec – niemożliwe uruchomienie, bardzo częste przepalenia kondenstora zapłonu – niemożliwe uruchomienie, bardzo szybkie zużywanie się styków przerywacza poprzez elektroerozję – niemożliwe uruchomienie silnika, bardzo szybkie zużywanie się powierzchni ciernych układu sterowania zaworów – trudne uruchamianie silnika, bardzo duża podatność sworzni zwrotnic na zużycie cierne, a tym samym na nadmierne luzy w układzie kierowniczym – przestarzałe rozwiązanie konstrukcyjne – zwrotnice wymagały częstego smarowania pompką ręczną itd., itd.
    To samo mniej więcej, z pewnymi odmiennościami specyficznymi dla innego modelu, tyczy się wdrożonego do producji licencyjnego Polskiego Fiata 125 P – tam dochodzą jeszcze częste awarie układu chłodzenia, częste padanie pompy wodnej i termostatu, węży wodnych, przekaźników świateł, wspomagania hamulców, itd., itd., itd.

    Jeździłem oboma modelami i podległem dokładnie wszystkim wyżej wymienionym awariom i jeszcze wielu innym, jak np. pękanie i prucie się tapicerki, pękanie zmęczeniowe ram foteli wytłaczanej z blachy zbyt podatnej na umocnienie plastyczne, itd.

    Tak wyglądała jakość aut krajowych, o czym przez sentyment nie chcą pamiętać niektórzy.

    Pomiędzy jakością dzisiejszych wytworów FSM mimo, ze nie najwyżej notowaną w rankingach, np. niemieckiego TUV-u, a jakością 126P i 125 P roczników do lat dziewięćdziesiątych jest przepaść na korzyść tych późniejszych (w tym Poloneza, który zastapił 125P). Z dzisiejszego punktu widzenia ówczesne Fiaty licencyjne, to była makabra eksploatacyjna.

    Jakość małych fiatów poprawiła się dopiero od roku mniej więcej 1993 – 1994, gdy FSM pracowała pod nadzorem Fiata.

    Tak więc zdanie oznajmujące o wdrożeniu licencji nic nie mówi o jakości wyrobu. Jakość, to jest to, co wychodzi „w praniu”. Jeśli chodzi o prototyp, to jest tylko początek przedsięwzięcia produkcyjnego. Skonstruować pojazd i wdrożyć go do seryjnej produkcji a uzyskać przy tym wysoką jakość, to dwie mocno różne sprawy, przy czym uzyskanie tej ostatniej jest trudniejsze niż zrealizowanie dwóch pierwszych, jak świadczy o tym historia produkcji Fiata 126P.

    Teoria ekonomii była tutaj bezradna. Jakość, to jest bardzo złożone przedsięwzięcie techniczne, a przede wszystkim organizacyjne.

    Pzdr, TJ

  150. Kartka z podróży pisze:

    2009-12-27 o godz. 11:35

    Lewicy w PRL nie bylo.
    Byli natomiast lewi ludzie.
    Nawet sporo.

    Slawomirski

  151. absolwent pisze:

    2009-12-27 o godz. 18:25

    „tJ 13.46
    Chyba jestes adwokatem, bo tylko oni potrafia tak krecić. Ale dyskutować z robą sie nie da, bo nie masz podstawowych wiadomości. Na poczatek weź sobie jakiś podrecznik ekonomii i dowiedz sie co to jest kapitał i jakie sa jego rodzaje: trwały, obrotowy, stały, zmienny, ludzki, finansowy itp itd. Dopiero potem zabieraj głos na blogu.”

    Moj komentarz:

    Dziekuję za miły wstęp pełen zrozumienia, empatii, zapowiedź rzetelnej dyskusji.
    Panie Absolwent, kapitał inwestycyjny jest kategorią ekonomiczną. Dziwię się, dlaczego nie znajduje się w wyliczance przedstawionej powyżej.

    Pzdr, TJ

  152. Witam,
    czytam sobie czasem tego bloga, choć nie komentuję, bo ekspertem od polityki się nie czuję – ale ujmuje mnie spokojny i rozsądny styl wypowiedzi autora.

    Jest jednak w tym wpisie coś, co skłoniło mnie do napisania paru słów. Teza, że papież zadziałał na Polaków paradoksalnie – jego powszechnie znana świętość obniżyła naszą skłonność do moralnego postępowania.

    Jako psychologowi od razu narzuciło mi się wytłumaczenie tego paradoksu moralności wg. psychoanalityka i filozofa – Ericha Fromma. Jego rozumowanie pierwotnie dotyczyło mechanizmów psychicznych, które pozwalają na mordowanie w imię religii chrześcijańskiej, czyli mordowanie w imię Boga miłości, przebaczenia i „drugiego policzka”. Ale doskonale pasuje też do papieża. Postaram się te pokrótce opisać.

    Człowiek posiada sferę sacrum (tego co boskie i święte) i profanum (tego co ludzkie). Ludzie robią pewnego rodzaju wymianę psychiczną z obiektem kultu. W zamian za symboliczne spełnienie jakiejś ludzkiej potrzeby (obietnica życia wiecznego – w przypadku Boga) przypisują swoją najlepszą część Bogu – mówią „Bóg jest miłością”. Przenoszą miłość ze sfery profanum (miłość jest pierwotnie ludzkim uczuciem) do sacrum (miłość staje się atrybutem Boga). Tym samym ludzie sami się tej miłości pozbawiają, przestaje być ludzkim uczuciem – dlatego osoby stosujące taki mechanizm psychiczny mogą myśleć, że „miłość jest wspaniała, ale to naturalne, że ja nie mogę być nią przepełniony, bo nie jestem doskonały jak Bóg, a to Bóg jest miłością”. Stąd krucjaty i inna podłość „sług bożych” – nikczemnych istot, które z natury nie mogą być tak wspaniałe jak ich pan.

    Myślę, że podobny proces zachodzi w kwestii papieża. On daje nam poczucie wyjątkowości (bo tak ja my jest Polakiem) lub poczucie wspólnoty (jak pisał ktoś w komentarzu). W zamian przerzucamy go do swojej sfery sacrum i tym samym rozgrzeszamy się, że NIE postępujemy tak, jak on – w końcu dobro staje się atrybutem obiektu uwielbienia, a z założenia nikt nie może być nawet w przybliżonym stopniu doskonały jak obiekt kultu.

  153. psychocje pisze:

    2009-12-28 o godz. 23:50

    Dziekuje za probe wytlumaczenia mechanizmow psychologicznych.

    Slawomirski

css.php