Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.01.2010
czwartek

Cała władza w ręce Tuska

28 stycznia 2010, czwartek,

Znów nie miałem racji. Kilka dni temu pisałem, że „Tusk powinien kandydować”, a Tusk postanowił odwrotnie. (Przy okazji przyćmił przesłuchanie Drzewieckiego w komisji hazardowej).

Choć sam radziłbym inaczej – rozumiem Tuska. Powołując się na swoją „niezłą intuicję”, na poparcie opinii publicznej w sondażach, na najlepszy w Europie wynik naszej gospodarki w ubiegłym roku, Donald Tusk liczy, że Platforma weźmie wszystko – wygra wybory prezydenckie, samorządowe i parlamentarne. Będzie miała wystarczającą władzę, żeby przeprowadzić swój plan. Jaki to będzie plan – w dziedzinie gospodarczej i finansowej ma ujawnić jutro. Czas najwyższy, ponieważ od pewnego czasu coraz częściej pojawiało się pytanie: Po co Platforma chce rządzić? Plany gospodarczo – finansowe, jakie ogłosi premier (ciekawe, czy pokazał je w końcu wicepremierowi Pawlakowi), mają to do siebie, że (a) będą kwestionowane przez część ekonomistów i opozycję, bo tak zawsze jest, i (b) nie będą porywające. A przed Platformą kampania – trzeba pokazać swoje plany w szerszym niż gospodarka zakresie, jaka ma być Polska według Platformy – europejska, świecka, tolerancyjna, partnerska czy zadufana, wyznaniowa i rozgoryczona.

Jak przystało na rasowego polityka, Tusk nie ukrywa, że interesuje go władza, nie interesuje go (na razie) „zamieszkanie w pałacu”, chociaż to sformułowanie jest nieco deprecjonujące urząd prezydenta, o który przecież kandydat Platformy będzie się ubiegał. Kto będzie tym kandydatem? Prawdopodobnie Bronisław Komorowski, formalnie druga osoba w państwie, faktycznie polityk o ładnej przeszłości w opozycji demokratycznej, ojciec wielodzietnej rodziny, dobry marszałek Sejmu, człowiek zrównoważony, rozsądny, z małym elektoratem negatywnym.

Tuska interesuje realna władza, oczywiście władza dla Polski (każdy tak mówi), ale jaka to ma być Polska – tego jeszcze nie powiedział. A to jest najważniejsze. Jeżeli Tusk i Platforma zdobędą całą władzę i dalej nie przeprowadzą najważniejszych reform – w tym finansów, systemu emerytalnego, edukacji, to wszyscy zapłacimy za to wysoką cenę.

Sięgając po pełnię władzy, Donald Tusk bierze na siebie ogromną odpowiedzialność.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 163

Dodaj komentarz »
  1. Panie redaktorze, slusznie premier Tusk przypomnial, ze „on jest jeden a ich dwoch” ..
    Rezygnujac z walki o prezydenture, moze sprobowac przeprowadzic najwazniejsze reformy w dosc komfortowej sytuacji: odciazony jest dorazna walka polityczna o fotel.
    Ja, od ponad dwudziestu lat mieszkajac za granica, obserwuje z zapartym tchem te tytaniczna walke wlasnie premiera Tuska, zeby wyciagnac polski „powoz” z blota Ciemnogrodu.
    Nieraz wydaje mi sie, ze Tusk przegrywa, ale otuchy daja mi z a w s z e wlasnie glosy Polakow w Ojczyznie mieszkajacych, m.in. Pana madre i wywazone komentarze.

    Jest teraz tak, ze wszyscy co Polsce dobrze zycza, niezaleznie od osobistych przekonan, musza zrobic w s z y s t k o. zeby zlowrogi cien narodowo-katolickiej dyktatury Kaczynskich, raz na zawsze usunac z Polski.

    Serdecznie pozdrawiam

  2. No to wiele rzeczy sie wyjasnilo. Mamy zupelnie nowa sytuacje. I bardzo dobrze. Komorowski ma bardzo maly negatywny elektorat i teraz bedzie mial pelne wsparcie Tuska. Powodzenia! 🙂

  3. Ja dla odmiany od Szanownego Gospodarza wieszczyłem słuszność rezygnacji Tuska z ubiegania się o prezydenturę.
    Tusk jako „rasowy polityk” , z braku w nim cech okrzepłego w biurokratycznej praktyce- rasowego ,doskonałego od kompletnego intelektyu, po odruchy wysokiego szczebla aministratora zarządcyetc- zawsze czmychał przed poważnym i odważnym działaniem, i to się nie zmieni, bo lat straconych na konkretny rozwój-nic nie zastąpi.
    Ponieważ polityczny „ukad krwionośny” Tuska jest wrośnięty w PO, jego żywotnym interesem jest walka za wszelką xcenę o przetrwanie tej życiodajnej dla niego partii.
    Najbardziej oryginalnie brzmi przymiarka Szanownago Gospodarza -poważnych i odpowiedzialnych zadań przez naszych sobiepanków-polityków.
    Panie Redaktorze, Pan to ma poczucie humoru…
    Z kim , Tusk polityk-amator, bez szczególnych kwalifikacji – miałby z jakąkolwiek motyką… choćby na słoneczko do podgrzewania pomieszczeń…
    Z tymi „bohaterskimi” bossami z jego bezpośredniego zaplecza, którzy na temat swojej niewinności i szlaczetności potrafią odczytywać wielogodzinne zapewnienia…
    Ja podtrzymują swoją wersję, że z powodu braku cudów, nasza ghospodarka , jako jedyna w Europie, która do kryzysu machnęła „Kozakiewiczem”, odniosła swój taki kuriozalny wynik gospodarczy, dzięki takiemu zapotrzebowaniu politycznemu naszych rządzących.
    W# dalszym ciągu stawiam na opcję,że Tusk nawet nie powalczy o sukces wyborczy PO. On zna doskonale prawdziwe problemy gospodarcze naszego kraju, i dla niego optymalnym zagraniem, byłoby wpuścić na te wszystkie rafy napierający PiS, który tym razem utonąłby ostatecznie i nieodwołalnie. Po totalnym poparzeniu się przez PiS, oczekiwania społeczne znów wrócą do wymagań głównie estetycznych od swojego rządu.Wtedy zapanuje sielanka większa niż w pierwszym roku obecnych rządów Tuska. Na chwilę moze powrócić , jakże miła w konsumowaniu, atmosfera z czasów saskich.
    No to za ostateczny upadek PiS-u Mocium Panie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Proponuję aby Platforma wystawiła może mało znanego byłego robotnika z Gdańska Lecha Wałęsę

    Mało osób wie ale jest to skromny polski noblista.
    Jedynym mankamentem jest to, że podczas strajków stał podobno „tam gdzie stało ZOMO”

  6. Cala wladza w rekach platformowych mas? Czyzby odradzala sie sie wiara w cuda?
    Oczywiscie, aby zajac stanowisko wzgledem decyzji i zapowiedzi Donalda Tuska, trzeba bedzie sie dokladnie zapoznac z jego zapowiadanym programem gospodarczym. Tworzenie izulorycznych teorii i programow nie stanowi wielkiego problemu dla przecietnego ekonomisty. Problemem jest pokazanie – jako uzupelnienia – instrumentow i mechanizmu, ktore powinny pomoc w praktycznej realizacji programu. Mamy w historii cale bogactwo programow ideii uzdrowicielskich, lecz realia okazuja sie brutalne i bezwzgledne. W jednym mozna Tuskowi uwierzyc.Wieksza wladza z wlasnym prezydentem, ktory z racji zwyklej przekory wetowal wiekszosc ustaw, moze w istocie przyspieszyc pewne reformy , ale jednak na wszystko trzeba patrzec poprzez pusta kase budzetowa.
    Zgadzam sie w calosci, ze Bronislaw Komorowski moze byc tym wlasciwym kandydatem i finalowa walka rozegra sie pomiedzy Komorowskim i Szmajdzinskim.
    Jest szansa na znaczne ozywienie w polskiej gospodarce i dyplomacji, ale przestrzegam przed oczekiwaniem na cuda. Cudow nie bedzie. Bedzie to okres wielu ciezkich i z pewnoscia wielu niepopularnych decyzji, ktore w konsekwncji pomoga uchronic Polske i Polakow przez wtornym pojawieniem sie zjawisk recesji. Nie chce tu robic wykladyu ekonomicznego, bo zajelo by to sporo czasu. Mimo wszystko wierze w uczciwe i rzeczywiste zamiary Tuska, wierze w samooczyszczenie Platformy z „gadow” „darmozjadow” karierowiczy i psychopatow.Jest potrzeba zielonego swiatla dla wielu zdolnych, perspektywicznych i dosiwadczonych ekonomistow i prawnikow.jest potrzeba zreformowania polskiego parlamentu, bowiem w obecnych struktrach Sejm i Senat pozostanie przytulkiem dla przypadkowych politykierow, blagierow, pieniaczy , oszustow i kombinatorow. To moze byc realny poczatek demokratyzacji szeroko rozumianego zycia w Polsce.

  7. Uważam, że to bardzo rozsądna decyzja Tuska. Wyborcy jakoś sobie z tą nową sytuacją poradzą, natomiast z dużym rozbawieniem będę obserwować zagubienie mediów, które już zacierały rączki do pokazywania ludowi igrzysk – biedaki, co one teraz zrobią?, a mogła być taka piękna oglądalność. Na miejścu Tuska poszłabym za ciosem czyli przeprowwadziłabym rekonstrukcję rządu na tzw. rząd fachowców i wyszłabym przynajmniej z jedną poważną reformą, którą prawdopodobnie Kaczyński by zawetował, to z kolei przypomniałoby wyborcom, że obecny Prezydent jest jedynie hamulcowym i raczej nie nadaje się na ten prestiżowy urząd.

  8. Dobry ruch, jest nadzieja na sanację państwa po PiSowskim upadku, a p. Kaczyński i tak przegra, nawet sam ze sobą, przecież nie zagłosuje na siebie, bo kojarzy jakość tej prezydentury, wie ile szkód narobił, a jak nie on, to kto?

    Chociaż z drugiej strony, czy jest szansa na samodzielne rządy w Polsce, skoro dziś przy blasku fleszy, z tępym, irracjonalnym uśmiechem na – powiedzmy – twarzy, wydaje się 30 koncesji firmom zagranicznym, aby okradały kraj i obywateli ze ich złóż paliw, argumentując, że tylko amerykanie potrafią nawiercić dziurę w ziemi? Skoro kupuje się izraelską broń i militaria, instaluje nic nie warte i zupełnie niepotrzebne, ale kosztowne amerykańskie rakiety (za które zapłacimy wszyscy, w promocji podwójnie, albo potrójnie, z naszych podatków) bo tak chce zagraniczne lobby, marzące o pełnej militaryzacji nie tylko Polski, ale może i świata, bo to kupa kasy do wyrwania, a i w perspektywie ordung jak za dawnych lat?

  9. Chyba akurat dzisiaj jestem w złym nastroju – to ten niż – ale jestem przekonany, że Lech Kaczyński właśnie wygrał wybory prezydenckie bez większego wysiłku. Cimoszewicz na pewno nie wystartuje, a pozostali kandydaci są bez szans wobec propagandowo-medialnej ofensywy PiSu plus imperium ojca Rydzyka. Możemy już składać gratulacje.

  10. Cieszę się, że Tusk jednak zrezygnował z kandydowania na prezydenta RP. Dzięki temu będziemy mieli kogo wybrać w wyborach do Sejmu i Senatu! ŁATWIEJ zastąpić jednego Tuska w wyborach prezydenckich innym DOBRYM politykiem, który będzie w stanie przekonać do siebie ludzi i zepchnie na boczny tor popleczników IV RP. Trudniejsza sytuacja miałaby miejsce wtedy, gdyby Tusk został prezydentem a w partii rozpoczęły by się polityczne wojenki różnych frakcji o rządy w Platformie. W takiej sytuacji, w następnych wyborach parlamentarnych, możliwe, że nie mielibyśmy do czynienia z jedną, silną Platformą Obywatelską, a np. dwoma czy trzema słabszymi.. A tak – Tusk wciąż trzyma rękę na pulsie i kontroluje całą sytuację.

    Co do polityki Tuska.. No cóż. Miejmy nadzieję, że gdy PO wygra w następnych wyborach nie będzie musiało wchodzić ponownie w śmieszne koalicje z PSL-em czy SLD. Gdyby udało się PO zdobyć większość w Sejmie, z pewnością mielibyśmy do czynienia z większą ilością reform. I nie mam tu na myśli reform, w stylu likwidacji hazardu bo to co zrobiła ekipa Tuska jest dla mnie racjonalna, z politycznego punktu widzenia (patrz: afera hazardowa), natomiast jest dla mnie nie do zaakceptowania jako osoby, która głosowała na PO. Czyż oni nie są z założenia LIBERAŁAMI?? Platformo! Nie idźcie tą drogą!!

    Do Sebastiana: Z pewnością można by było przepuścić PIS żeby rządzili w tych trudnych czasach, ale żaden ODPOWIEDZIALNY polityk by tego nie zrobił, gdyż wiedziałby, że to się skończy nie tylko źle dla PIS-u ale również dla naszej ukochanej Polski..

  11. Dostrzegam wsrod blogowiczy tych, ktorzy jednak poziostaja wierni propisowskiej propagandzie sukcesu poprzez zniszczenie przeciwnika w drodze stalych pulapek kompromitujacych. PiS tj. Partia Intesywnego Samounicestwienia jest gotowa siegac po srodki i chwyty poniezj pasa, by w takim czy innym stopniu odzyskac calosc lub czesc wladzy. Wiedza doskonale, ze w przeciwnym wypadku ta partia rozpadnie sie sama od wewnatrz. Czyli ? gdzie sa rzeczywiste zainteresowania losami kraju?
    Jezeli ktos jeszcze wierzy tej PiS-owatej zgniliznie, jest ostatnim z oszolomow zupelnie nie majacym orientacji polityczno-ekonomicznej.
    Tak!, mowile ze glosowanie na kandydata PO jest glosowoaniem na mniejsze zlo , ale- jesli tak mozna powiedziec- to mniejsze zlo jest w czyms pozytywne. Dosc abstrakcyjnie to wszystko teraz okreslilem, ale tak wlasciwie realnosc wyglada.
    Tusk, rezygnujac z kandydowania na Prezydenta, nabral wartosci wytrawnego polityka i stratega, i jesli wyczysci ze swojegop otoczenia kilka kanalii i szakali, to stanie sie on wreszcie politykiem suckesu. Warunkiem jednak jest to, by Prezydent RP byl Prezydentem, a nie maewrowa figurka na szachownicy PiS-u.Odliczam koniec ery Lecha KAczynskiego jak odliczanie przed startem dwuzalogowej rakiety na Ksiezyc. Chyba wiadomo, kto to owi pasazerowie owej rakiety !!!!!!!!

  12. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu, no badzmy raz szczerzy, przeciez to jest Poczatek Konca !
    Tusk nie jest faceemt do tego zadania tak jaki i Komorowski. I co z tego, ze p. Komorowski jest wielodzietny? O czym ma to swiadczyc?, ze jest pracowity – czy jak? – no bo nie rozumiem. Jest wielodzietny. To jest jego osobista sprawa. Jurny czlowiek nic wiecej – daj mu Panie Boze sily na wiecej? Jak Bog dal dzieci to i da na dzieci – prada? Czy jak?
    Z tym Komorowski i jego wyimagowanymi przy pomocy medii kwalifikacjami/kompetencjami to tak samo jak z Donkiem, ktory zapytal J. Kaczynskiego ile kosztuje chleb w Polsce?
    Pytanie wyjatkowo hazardowe – tu sie Donek dobrze sprawdzil. Donek zrezygnowal aby … – smiechu warta degregolada. No ile mozna?, to naprawde kolejny niewypal, inaczej mowiac – Tani Chwyt.
    Komorowski jest typem mentalnie podobnym do Olechowskiego.
    Szanowny Gospodarzu, Pana trzymaja sie ciagle wolne zarty.
    No ja… Stary ale jary zartownis wrecz zgrywus – ja to rozumiem.
    Nie ma to jak taniec na bandzie – prawda?

  13. „Rząd musi być jak skała”, a kropla ją drąży…

  14. http://www.haygroup.com/Downloads/ww/misc/Global_Management_Pay_Report_2009_final.pdf , m.in. stosunek wynagrodzenia dla kadry kierowniczej do kadry administracyjnej (biurowej) w różnych krajach :

    1 Nigeria 17.4
    2 China 12.6
    3 Indonesia 11.5
    4 Thailand 11.4
    5 Costa Rica 10.5
    6 Panama 10.3
    7 Egypt 10.3
    8 Vietnam 9.8
    9 Romania 9.7
    10 Ukraine 9.4
    11 Poland 9.2
    12 India 9.1
    13 Turkey 8.3
    14 Russian Federation 8.3
    15 Brazil 8.1
    16 Chile 7.8
    17 Mexico 7.7
    18 Kenya 7.2
    19 Hungary 6.6
    20 Czech Republic 6.4
    21 Argentina 6.4
    22 Hong Kong 6.3
    23 United Arab Emirates 6.2
    24 Saudi Arabia 6.2
    25 Malaysia 6.2
    26 Kuwait 6.1
    27 Slovakia 5.8
    28 Oman 5.8
    29 Bulgaria 5.7
    30 Bahrain 5.6
    31 Qatar 5.4
    32 South Africa 5.4
    33 Greece 5.3
    34 Portugal 5.1
    35 Singapore 5.0
    36 Spain 4.3
    37 Korea 4.1
    38 Italy 3.9
    39 United States of America 3.8
    40 France 3.7
    41 Ireland 3.7
    42 Australia 3.7
    43 Austria 3.6
    44 New Zealand 3.5
    45 Japan 3.4
    46 United Kingdom 3.4
    47 Luxembourg 3.4
    48 Netherlands 3.2
    49 Germany 3.2
    50 Belgium 3.1
    51 Sweden 3.1
    52 Denmark 3.0
    53 Finland 2.9
    54 Switzerland 2.9
    55 Canada 2.8
    56 Norway 2.6

  15. Trochę mnie dziwią głosy wieszczące wygraną Lecha Kaczyńskiego w nadchodzących wyborach prezydenckich. Jego dzisiejszą sytuację mogę porównać do umocnionej bunkrami twierdzy obronnej Stachelberg, którą mam tuż za Polsko-czeską granicą. Twierdza ta budowana była mozolnie w ukochanym okresie historycznym Lecha Kaczyńskiego tj w latach międzywojennych. Utopiono w niej mnóstwo pracy i pieniędzy by w końcu nie oddać z tych bunkrów ani jednego strzału bo twierdzę po prostu ominięto w trakcie wojennych działań. Lech Kaczyński stał się dziś dla mnie symbolicznym Stachelbergiem. Kilka lat ustawiania się pod jedynego kontrkandydata Donalda Tuska spełzło na niczym. Kilka lat skandali międzynarodowych i afer wewnętrznych, robienia wszystkiego co można i nie można by się tylko i za wszelką cenę od Tuska odróżnić psu na budę się przydało. Bunkry pobudowane, armaty wymierzone, żołnierze przyczajeni, zasłony maskujące zaciągnięte tyle, że nie ma do kogo strzelać. Wróg po prostu ominął lekceważąco umocnienia. A na budowę nowego Stachelbergu Lech Kaczyński nie ma już sił i czasu – co najwyżej może sobie dołek saperką wykopać. To patetyczny ale zarazem groteskowy wymiar przegranej.
    Na zdjęciu pałac http://data.czechtourism.com/aktivity/foto/2006-11-03-2155-za-poznanim-zacler/stachelberg_I.jpg
    Pozdrawiam

  16. Najlepsze co Polakow teraz moze spotkac , ze LK postanowi zrobic na zlosc mamie i tez nie startowac . Choc bylby to juz drugi grzyb w barszczu , jestem za. Niepokoi mnie to (i nie rozumiem o czym to bylo „tak naprawde”) ;
    ” Ich jest dwoch . Ja jestem jeden ”
    Czy to nie jest jakis klucz albo gorzej , wytrych do czegos ? Fantazja (wrodzona ) podpowiada mi , ze moze tym dwom przyszlo do glowy zamienic sie miejscami liczac na to , ze nikt sie nie polapie , przynajmniej na poczatku (?). Brrr

  17. Do Krysta, Prosze leczyc swoje kompleksy u psychiatry, a nie na tym forum. A czym innym jak nie Ciemnogrodom jest ustawa prawna zakazujaca manifestowanie uczuc religijnych muzulmanskim kobietom? W Polsce nikt nie zmusza obywateli do zadnych praktyk religijnych. Nie naklada sie podatku na osoby niewierzace. W porownaniu z innymi krajami post-komunistycznymi moralnosc Polakow stoi na bardzo wysokim poziomie. Sadze ze po czesci to zasluga Kosciola. A co do Premiera Tuska. Problem Polski to zapasc cywilizacyjno-gospodarcza spowodowana okupacja komunistyczna. Wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia, budowa drog, reforma edukacyjna (wszystko to dzieki wydatnej pomocy UE) sprawy te zaadresuja. Bawaria jest i konserwatywna i bogata. Dlaczego nie Polska?

  18. Mam wrażenie, że to nie jest ostateczna decyzja p. Tuska. PO mówi,, że jej kandydat będzie znany po 16-05, czyli po zakończeniu działań komisji śledczych. Ich wydźwięk określi parametry kandydata. Być może, będzie to ww.

  19. Dispora jest czujna! Albo – nie)

    Sa pierwszeg glosy zdrowego rozsadku i patrzenie na sprawy nie przez rozowe okulary…..

    „Pozornie mamy nowe rozdanie, ale tak naprawdę nic nowego nie mamy. Uporządkować by to trzeba następująco. Kogo PO nie wystawi na kandydata w wyborach, każdy będzie rozliczany z tego czego PO nie zrobiła i nie zrobi. W trakcie kampanii żaden rząd nie podejmuje reform, zatem jeśli ktoś już łyknął tę nową strategię rozwoju konsolidacji czegoś tam, to niech mu anioł naiwności drogę oświetla”
    http://kontrowersje.net/tresc/tusk_nie_kandyduje_wstepne_podsumowanie_na_cieplo_nic_sie_nie_stalo_polacy_i_nic_sie_nie_stani

    Czyli co Szanowny Gospodarzu?… http://www.youtube.com/watch?v=ObugQrkS7NM

  20. Ja wiem, że to szaleństwo, ale najlepszym kandydatem Platformy byłby Cimoszewicz. Nie tylko ze względu na atrybuty osobowości [mała kłótliwość, skłonność do kompromisu] ale również ze względu na tzw. zachowanie pozorów społecznych, gdyż Polacy nie lubią władzy absolutnej, czyli w ich rozumieniu takiej, która jest w jednych rękach [ręce bliźniacze też się zaliczają do tej kategorii].

  21. Anderiuss pisze:

    2010-01-28 o godz. 13:52
    ——————————

    przepraszam bardzo, ale czy mógłbyś z czystym sumieniem wskazać choć jednego
    ODPOWIEDZIALNEGO polityka w Polsce, kierując się w takiej analizie jego dokonaniami, stylem rządzenia i zachowań w sytuacjach politycznych jak i obyczajowych, etc.
    Przyznaję, że dla mnie , zagadnienie jest wyczerpane natychmiast po jego dumnym wyrecytowaniu…

    Pozdrawiam,Sebastian

  22. Uważam , że Tusk postąpił ,ze swego punktu widzenia słusznie. Nie musi to być słusznym posunięciem dla kraju; ale to już inna sprawa. Sądzę , że Tusk powoła na kandydata osobę bez specjalnego zaplecza politycznego , a jednocześnie lojalnego i popularnego , czyli Sikorskiego. Natomiast na opuszczony fotel ministra spraw zagranicznych powoła Cimoszewicza ,czym zyska sympatię (głosy) części lewicy zarówno w wyborach prezydenckich jak i parlamentarnych.

  23. Wasze zcielecenie zawsze przechodzi moje oczekiwania.
    Nie wiem co zrobi premier Tusk, czy bedzie odkrecal, czy wycofa sie definitywnie, czy wreszcie utraca go jego pretorianie. Ale wiem jedno, ze nie bedziecie mieli najmniejszego problemu zeby to lyknac, tak jak teraz lykacie cos, co stawia na glowie wszystko, co lykaliscie przez ostatnie dwa lata.
    Nazywa sie to glebokie gardlo. Zadnych oporow, zero pamieci.
    Dziwie sie wlasciwie premierowi, ze jeszcze organizuje dla was konferencje, wlasciwie powinien zaczac cmokac i pogwizdywac: noga!

  24. Mam nadzieje, ze decyzja Tuska to zapowiedz majacych nastapic za jakis czas zmian konstytucyjnych, niezbednych do uregulowania pozycji prezydenta oraz jego stosunkow z rzadem.

    Pozdrawiam.

  25. Tak to juz jest, nie tylko w Polsce, ze reformy maja przeciw sobie jazgoczaca wiekszosc. Reformy to zmiana, a kto lubi zmiane? Reformy to zaciskanie pasa przez niektorych, czasem przez wielu. Reformy to niepewnosc rezultatu. Trzeba byc politykiem odwaznym, aby podjac sie reformy finansow publicznych. Ale odwaga nie wystarczy – trzeba miec wladze. Pelna wladze.

    Przedstawienie programu reform nie jest prosta sprawa. Ich obraz musi byc lagodny, troche nieostry, w cieplych barwach, podkreslajacy perspektywe, a w niej korzysci. Odciagajacy uwage od zmian w pierwszym planie. Jakie maja byc reformy? To wiemy, znamy ich liste. Bedzie to raczej plan Balcerowicza niz Kolodki (jezeli takowy istnieje). Czesc ekonomistow bedzie zaciekle krytykowac. Nie mniej zaciekle rzuca sie nan lewicowi blogerzy i rozni frajerzy.

    Na koniec, Tusk zachowuje sie jak eklektyczny post-modernista, ze sie tak wyraze. Stawia na realizm – jak pisze red. Paradowska. Jednoczesnie nie zapomina o symbolice. „Zielona wyspa” to oczywiscie nawiazanie do Irlandii, do cudu zielonej wyspy. Dla Tuska licza sie realia, a oddzialywanie symboli na wyborcow to tez jest sprawa realna. Powodzenia dla Tuska. Powodzenia dla Polski!

  26. Jeszcze jedna refleksja na temat wyborów życiowych.

    Zastanawialiśmy się często nad motywacjami niektórych ludzi dla ich wyboru takiej czy innej drogi politycznej.
    W moim głębokim przekonaniu, zawsze, często w podświadomości, głównym argumentem za, czy przeciw, była kasa.

    Jerzy Urban.
    Niepokorny człowiek świetnego pióra, przewrotnej inteligencji nosiciel.
    Stały kandydat na dysydenta. Był czas za komuny, kiedy musiał pisać pod pseudonimem. Typowy „rzecznik prasowy Solidarności” w czasach
    burzy i naporu. A jaką decyzję podjął?
    A może pokłócił się w Redakcji, kiedy dyskutowano czy zrobić wywiad
    z Wałęsą czy olać.
    Jest spotkanie Urbana ze studentami chyba. Duża sala, pada pytanie: „dlaczego pan się opowiedział po stronie władzy?”.
    Urban odpowiada, jak zwykle szczerze (podaję sens, bo pamięć zawodzi): najpierw jakaś metafora na temat pokoju ze ścianami i groźbie trzęsienia ziemi a potem, w rozwinięciu, że ZSRR nie upadnie i on, Urban, wybrał najbardziej racjonalną, bezpieczną dla siebie propozycję.
    Upadku ZSRR wówczas nikt nie przewidywał.
    Jak wiemy po rewolucji Jerzy Urban dał sobie radę.
    Nie wiem czy jako Naczelny Tygodnika Solidarność zarobiłby tyle kasy
    i kąpał w basenie, w Konstancinie.

    Rafał Ziemkiewicz.
    Kiedyś liberał gospodarczy. Bronił reform Balcerowicza jak niepodległości.
    Nie znam powodów obsesyjnej wrogości Z do Gazety Wyborczej i Adama Michnika.
    Po wyborach w 2005 roku, kiedy bracia Kaczyńscy, najbardziej lojalna męska para w historii politycznej świata, objęła władzę, tylko naprawdę naiwni wierzyli, że można ją utracić. A jednak dokonał tego znany destruktor (za Wałęsą, który zna świetnie obu) Jarosław.
    R. Ziemkiewicz do naiwnych się nie zaliczał. Wiedział, że kasa z książek niepewna a w obozie agitatorów PIS będzie gwiazdą. Pióro lekkie, GW, naturalny wróg w innym obozie, więc hop do żłobu.
    Gdzie najlepiej – w Rzepie, Fakcie i TVP.
    Doprawdy niszowe, niesalonowe miejsca pracy.
    Czy straci Z jak PO uchwyci pełną władzę?
    Spekuluję: tylko wtedy, kiedy PIS zniknie ze sceny a gazety PIS zmienią swój target. Pozostanie jeszcze oaza toruńska ale ta kiepsko rokuje.

    Moja refleksja być może naiwna, posłużyła mnie do pewnego uogólnienia.
    Decyzje polityczne ludzi, którzy nie mają majątku są bardzo pragmatyczne. Podnoszenie sztandaru bardziej pasuje Berlusconiemu, Putinowi, kiedyś Kennedym, bo oni mają/mieli kasę. Ich motywacja jest pozytywna, chcą coś zrobić dla kraju bezinteresownie.
    No jest do diabła takie pragnienie w każdym patriocie!

  27. Z Kaczyńskim wygra każdy. Dosłownie: każdy, więc dobrze się stało, że Tusk nie będzie kandydował. Chciałbym, by kandydował Radek Sikorski i zupełnie nie rozumiem dlaczego PO nie widzi w nim swojego najlepszego kandydata, a jedynie jednego z kandydatów. Sądzę, że to byłby pewniak.

  28. yossarian pisze:

    2010-01-28 o godz. 15:24
    § 22 jest rowniez out.
    WINIEN

  29. Zdrowie vs blog Passenta

    Redaktor zabral mnie na roller coaster.
    Niedobrze mi.

    Slawomirski

  30. Doskonała decyzja, jedyna rozsądna w obecnym układzie. Potwierdza klasę, odwagę i wyczucie aktualnej sytuacji politycznej premiera Tuska. Powodzenia, i do przodu!
    Wilder

  31. Decyzja godna męża stanu.
    Wpis redaktora ma delikatnie nieprzychylny premierowi smaczek.
    Napisał gospodarz, że Tuska interesuje władza.
    Tylko władza można odczytać.
    Z przemówienia i ostatnich zachowań ja odczytuje że dobro kraju kieruje tym politykiem.
    Wiem, że wszyscy tak mówią.
    Tyle, że on robi.
    Mało robi?
    Niech będzie mało i powoli,byle systematycznie i w dobrym kierunku.
    To nie sztuka przerazić społeczeństwo i zyskać sobie przeciwników.
    Sztuką jest przekonać do zmian rodaków i utrzymać zdolność do kierowania krajem w dobrym kierunku.

    Pan Passent kończy sentencją:
    Sięgając po pełnię władzy, Donald Tusk bierze na siebie ogromną odpowiedzialność.

    Myśli Pan Redaktor, że nie ma tej świadomości?
    Sądzę, że pośpiech i nietrafiona przepowiednia odbiła się na jakości Pana wpisu Redaktorze.

  32. Panie Redaktorze,

    Tusk nie posluchal Pana, szkoda bo jak tez jesli pamieta Pan chcialem by wystartowal. Jednak z zupelnie innych powodow niz Gospodarz. Premier to dobry gracz, niestety jego arugmenty o wycofaniu sie sa tak marne ze az zenujace.

  33. Szanowni Panstwo,
    „czolowi publicysci” od miesiecy wmawiali swoim czytelnikom,
    ze Tusk ma prezydenture w kieszeni.
    A ten ( a moze ci, ktorzy za nim stoja) wycial im numer.
    Teraz musza robic dobra mine do zlej gry.
    Zabawnie patrzec na te fikolki i piruety, ktore wywijaja i w najblizszym
    czasie wywijac beda „czolowi publicysci” aby odwrocic kota ogonem
    i rejterade Tuska przedstawic jako dalekowzroczne posuniecie
    meza stanu.
    A prawda jet taka: TOTALNA KOMPROMITACJA.

  34. @ marty.stein

    pozory w politycy to mamy od zawsze. Poza tym nie lubie odrzegawych dan.

  35. W uzupelnieniu ;
    (puszczajac wodze) gdyby teraz lub w ciagu najblizszych miesiecy Cimoszewicz jednak wystartowal (porozumienie z PO nie wydaje sie kompletna fantazja , wszak odlozono ogloszenie kandydata zdaje sie do maja ) slupki moglyby zmusic LK do rezygnacji ze startu. (duma moglaby ucierpiec)

  36. Brawo P.Premierze! Prezydentem zostanie Pan Cimoszewicz-a POLSKA wreszcie będzie normalnym krajem.Premierowi Tuskowi życzę 2giej kadencji. Śniło mi się-że nie będzie w Sejmie PIS-u -podobno sny czasem się sprawdzają! OBY!

  37. Wprost znakomita decyzja dla przyszłości Polski .
    Premier Donald Tusk swoja dzisiejszą decyzją dokonał niezwykle ważnego wyboru .Mamy decydujace lata 10-te XXI wieku przed sobą i otrzymałem wreszcie wiadomość , iż jest ktoś w Polsce po 20 latach szamotaniny w różnych stylach , kto postanowił zmierzyć się z ogromymi zadaniami .
    Oby postawił na samorządna regionalną Polskę ,a powstanie z niej mocne państwo Uni Europejskiej .
    Donald Tusk niespodziewanie dał w „mordę ” Pisowskiej Polsce obliczonej na TEATRUM , a nie na prace ..
    Wystarczy od dziś poznawać opinie polityków PiS-u i sympatyzujacych z nimi pracowników mediow by zauważyć , jak silny dostali postrzał w KULASY.
    Od pałacu Prezydenckiego po red.Skiwiecińskiego ( przypadkiem wymieniam bo wystapił w „Skanerze” TVN24 )
    ŻYCZĘ TEMU KASZUBOWI POWODZENIA !

  38. Właściwie to Waldemar Kuczyński powinien mi zafundować blogowego Pulitzera :)za to, że od pierwszych dni urzędowania Tuska w Małym Pałacu wieściłem na jego blogu, że nie dotrwa on do wyborów prezydenckich w takiej formie, która umożliwi mu triumfalną przeprowadzdkę do Dużego Pałacu. Dzisiaj mogę wyznać ze skruchą, że zawsze Tuska uważałem za nieroba o płytkiej wiedzy, ale za to świetnie sobie radzącego w intrygach salonowych, co jest umiejętnością wystarczającą aby odnosić niemałe sukcesy na polskiej scenie politycznej.
    Ruch, który zrobił Tusk jest skalkulowany na jego sukces, ale sądzę, że bardziej możliwe jest, że skończy się to tak samo, jak przeprowadzanie przez liberałów (na początku transformacji) prywatyzacji po polsku, dla uszczęsliwienia rodaków i zrewolucjonizowania gospodarki.
    Gdy sobie przypomnę ministra, liberała, dr Saryusza-Wolskiego, który chodził z rękami w kieszeniach i wyczekiwał z utęskinieniem bankructw najważniejszych przedsiębiorstw państwowych, to widzę całą ignorację tych liberalnych analfabetów gospodarczych.
    Tak czy inaczej, jest to zejście przez Donalda Tuska z linii ognia, na której zaczynał ponosić zbyt duże straty grożące utratą wszystkiego.
    Moim zdaniem, gdyby teraz Cimoszewicz zdecydował się na start w wyborach, to mógłby zablokować, dla dobra demokracji, dalsze panoszenie się cynicznych hipokrytów.
    Warto zwrócić uwagę ile jest hipokryzji w wypowiedzi Tuska, że teraz (zbliżające się wybory zwykle przyczyniają się do wygaszania reform) w ogniu gorączki wyborczej, on Premier Skała, pokaże jak się wdraża trudne reformy.

  39. Nareszcie po nazwiskach!
    Ostatnio Gospodarz we wpisie, a w najnowszej Polityce Tomasz Wołek, opublikowali nazwiska ludzi, którzy wg autorów nie zachowali się godnie. Adam Michnik jakiś czas temu zrobił listę ludzi, z którymi – i tu nie pamiętam, czy chodziło o wypicie wódki, czy zrobienie czegoś wspólnie – nieważne…

    Dlaczego odczuwam radość, kiedy kończą się polemiki z „jakimiś”, „onymi”, „układem”, „partią”.
    To konkretni ludzie publiczni, z nazwiskiem, jakimś dorobkiem, muszą być rozliczani z tego, co zrobili dla Polski. Nie z tego co wygadują, kogo o co podejrzewają, tylko z tego, jaki z ich działalności publicznej mamy pożytek.

    To jest banał, że dziennikarz, osoba publiczna, może mieć swoje sympatie polityczne. Ale nie może kłamać na Boga!
    Jeśli zaobserwuje coś niedobrego dla „swoich”, niech chociaż milczy!
    Kłamstwa niech zostawi politykom. Ci kłamią, bo muszą…

    Oczernianie kogoś na podstawie łajdackich papierów, kompilowanych podsłuchów, spreparowanych zlepków informacji z niewiadomych źródeł powinno być karane.
    Pamiętam, jak walczył z opozycją Żołnierz Wolności, Rzeczywistość i inne gadzinówki.
    Pamiętam, jak moi koledzy z wydziału, świetni brydżyści, ze łzami wyjeżdżali z Dworca Gdańskiego.
    Ich późniejsze, świetne kariery za granicą, uświadamiają mi, jaka to czysta strata dla Polski, ogołoconej z inteligencji przez wojnę
    i antyinteligencki ustrój potem.
    Ale wracam do wątku.

    Niektóre wolne media, istotna część czwartej władzy, jak dotąd umie skutecznie pozbawić człowieka godności.
    Czy żądanie od tych mediów prawdy, jest uzurpacją?
    Żyjemy w czasach Internetu, dziś tablet Jobsa, jutro 3D – ludzie, gdzie my jesteśmy!
    A oni kłamią, żeby zarobić na wierszówkę, żeby skłócić często rodziny, przyjaciół.
    Żeby słowo „polityka” funkcjonowało w świadomości społecznej jak „syfilis”.
    Żeby później miernoty zaciągały się do partii i rządziły, stanowiły prawo.

    Wyłapujmy w naszych blogach Polityki kłamstwa
    i PO NAZWISKACH!
    Niech się chociaż wstydzą ci bezkarni…

  40. Levar,

    oczywiscie, ze Tusk dostal cykora uswiadamiajac sobie, ze ine ma szans w starciu z Geniuszem Geniuszu prezydenckiego, Lechem Kaczynskim (i jego bratem).

    Oczywiscie, ze Twoi czolowi publicysci sa niezlomni w swej wierze w Geniusza Geniuszu i widza w nim kontynuacje jedynieslusznej polityki na nastepne 5 lat, a jesli bracia postanowia wymienic sie rolami w 2015 (co pewnie jest dla Twoich publicystow wiecej niz pewne, i pewne jak banku), to nieutraszony tandem Kaczynskich bedzie prezydentowal az do chwalebnej smierci.

    Oczywiscie, ze Twoi czolowi publicysci widza tylko jeden kierunek, i stawiaja na jeden ukklad (przepraszam za to paskudne slowo..) polityczny, ale dlaczego im sie dziwic ?

    Przeciez trudno rozgladac sie na boki kiedy ma sie sztywny kark, uzde na ustach, klapki na oczach, a przed nosem ten sam worek z pisowskim owsem.

    A Ty nam tutaj o kompromitacji….

    Poczekaj do wyborow i wtedy pogadamy kto sie skompromitowal, i do jakiego stopnia.

    Pozdrawiam.

  41. Do pelni szczęścia brakuje mi SMS-ów w rodzaju „Pomóz Donkowi”, plomiennego wystąpienia Michnika który w przepalonej petami koszuli BOSSA będzie apelowal o poparcie ( Panie Premierze – Larum graja, blizniaki u bram ! Raaatuj) à la Xiadz Muchowiecki i prośbę o wystawianie na znak poparcia w oknie zapalonej świeczki. No i oczywiście niezastąpiona Monika O. jak w rozmazanym lzami makijażu apeluje o ratunek wartości europejskich, czekam też na felieton psycholożki Magdaleny Ś. i innych tandeciarzy……..
    A tym czasem idę nasikać w śniegu :
    Dziękuję Ci Donald !!!

  42. Diaspora jest Czujna! (Albo – nie)

    „ Trzeba byc politykiem odwaznym, aby podjac sie reformy finansow publicznych. Ale odwaga nie wystarczy – trzeba miec wladze. Pelna wladze (…) Jednoczesnie nie zapomina o symbolice. “Zielona wyspa” to oczywiscie nawiazanie do Irlandii, do cudu zielonej wyspy. Dla Tuska licza sie realia, a oddzialywanie symboli na wyborcow to tez jest sprawa realna. Powodzenia dla Tuska. Powodzenia dla Polski!“

    Takie to glosy plyna przez lacza via river „Kana-Pol” do Polski z tenorem juz mi znanym „trzeba miec wladze. Pelna wladze”

    Wlasnie pare godzin temu media polskojezyczne doniosly – operator byl czujny(?), az za czujny! Balschoy pashalusta – ze w Polsce za czasow tzw. elity wiadomo jakiej formacji CIA (USA) wizili w Polsce w sposob pol „legalnie” (bo elita wiedziala i to bardzo dobrze) z prawem totalnie kolidujacym konstytucji III RP tzw. koka „Cole” i to jest to z ta tzw. pelna wladze.

    T.O. 2010-01-28 o godz. 16:14 to juz znamy Szanowny Blogowiczu z autopsji – capisco?
    Nazwisk tym razem wymienial nie bede (moze wpis przejdzie?) formacji majaca wlasnie wladze, pelna wladze.
    Domyslam sie, ze latawiec midzy partyjny „Kawaler Krolowej jej mosci” wpadnie w powazne turbulencje i razem z D. Tuskiem spadnie tam gdze jest ich polityczne miejsce.

    Szanowny Gospodarzu, domyslam sie, ze tym wpisem wychodze Panu na przeciw, wiem – bo mysle – ze ma Pan zwiazane rece stad ten „miach” u gory „Cala wadzia w rece Tuska”.
    Juz wiem gdzie ma sie lu moze odrodzic niczym Feniks z popiolow duch straszacy po katach, czyli tu i owdzie umarly w Europie w polowie XX w.

    „Swiat staje sie coraz osobliwszy. Jak mi sie wydaje glownym powodem tego jest dotkliwy brak rzeczowosci i logiki juz nie tylko w wypowiedziach ale takze i w glowach Moich Drogich Wspolobywateli. Dzisiaj wieczorem mialem przyjemnosc “ http://bobolowisko.blogspot.com/2010/01/wiele-halasu-i-nic.htmll

  43. Przepraszam że zapomnialem o Ewie Milewicz, ta już szczuje że Tusk musi „przetrzepać” Platformę. Zanosi się na jakiś „Kristallnacht” ??? Tuskowa już na pewno trzepnela wazonem – jak by nie bylo majestat First Lejdi poszedl kolo nosa….i pozostanie spotykać się z Pawlakiem zamiast np. z Sarko. „Ugryść się można !” jak powiedziala moja rusycystka wyciągąjac koledze ściągi z pulowera…..

  44. „Nieprzychylność wobec premiera” we wpisie redaktora nie martwi mnie wcale. Premierowi trzeba się przyglądać, nie dowierzać mu, nie dawać się ponieść entuzjazmowi, zawsze wybierać go jako „zło konieczne”. Czyli przyjmować postawę lekko anarchizującą, jak komu w tym pomaga jakiś skręt do popalenia – jego sprawa. Bo władza jest w naszym życiu złem koniecznym.

    Równie nie przejąłbym się ubolewanie redaktora, że fraza „zamieszkanie w pałacu” jest rzekomo ‘nieco deprecjonująca urząd’. Musiał premier jakoś obrazowo to przedstawić, na wypadek gdyby lud miał wątpliwości w tej sprawie.

    Jedyne co dotknęło mnie w tym wpisie jest to:
    ”Plany gospodarczo – finansowe, jakie ogłosi premier …, mają to do siebie, że … (b) nie będą porywające”.

    Przepraszam, jak tak można? Skazywać program konsolidacji i rozwoju (PKiR) na nudę, na dyskusję suchą w kręgu ekspertów w ciemnym kącie. Takimi planami należy porwać ludzi, roztrząsać je w świetle reflektorów, przywołać ekspertów – niech wyjaśnią kawa na ławę o co w nich chodzi. Co jest złe, co dobre, co jest w zamian za co, z różnych punktów widzenia. Uciekanie od dyskusji o pieniądzach społecznych jest zubażaniem dyskursu publicznego.

  45. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @WINIEN 2010-01-28 o godz. 16:46

    Czy dlatego § 22 jest out, ze yossarian jest nie po lini postrzegania swiata przez WINIEN?
    Ja nie wiem czy WINIEN zdaje sobie sprawe z tego, ze to wlasnie jest przyklad par excellence §-u 22 !?

    Szanowny Blogowiczu WINIEN, nie wystarczy przeczytac i znac tekst, dobrze jest kiedy sie go zrozumie.

    Post Christum.
    Czyzby tu z § 22 wystepowal umowny senk?
    A to ci ciekawostka, no kto by pomyslal…
    No ale to tak juz jest – „oliwa” zawsze na wierzch wyplywa – prawda?
    Tak bylo tez z „mnichem” Adamem M.

  46. Ciekaw jestem, jak się czuje teraz prof. Krasnodębski, który jeszcze niedawno twierdził, że Niemcy traktują Polskę jako swój Bantustan.

    A wszystko z powodu nagrody Karola Wielkiego przyznawanej przez miasto Aachen (Akwizgran), która miała być rzekomo rodzajem poparcia politycznego dla kandydatury Tuska na prezydenta i jednocześnie sygnałem dla świata, gdzie jest miejsce Polski w rodzinie narodów.

    Jako spadkobierca dziadka z Wermachtu, śliniący się powiernik Angeli Merkel, dobry kumpel Eryki Steinbach, sympatyk biskupa niemieckiego, który ceni Tuska jako mniejszość narodową, będzie pokornie, tym razem w roli prezydenta, podkładał się pod niemieckie życzenia.
    Takie były Pana sugestie. Skoro Bantustan? To i pokornie.

    Jak Pan to odbiera Panie K? Spłynęło, jak po gąsce? To Tusk nie uzgodnił swej decyzji ze swoimi patronami w Niemczech, jakże to tak?

    Pzdr, TJ

  47. Tak chciałem, więc się cieszę… Ale schody dopiero przed Tuskiem. Pałac mógł osiągnąć bez wysiłku – wybrał trudniejszą drogę. Wolę mu kibicować, nawet jeśli przegra, bo jakiż u licha mamy wybór?

  48. Przepraszam, że nie bardzo na temat, choć jednak trochę odnośnie całej władzy w jedne ręce, ale AFP podała wczoraj informację, którą media głównego nurtu solidarnie przemilczały. Otóż Hugo Chavez anulował właśnie Haiti wszystkie długi, 295mln USD, tj. 1/3 całego zagranicznego zadłużenia tego kraju, a na wieść o trzęsieniu ziemi wysłał od razu do Haiti 225 tys. baryłek ropy gratis (a nie armię), dla zasilania energetycznego tego kraju. To piękny gest, głęboko zawstydzający dla bogatego Zachodu.

    Dziś Bill Clinton apeluje w Davos o pomoc dla Haiti, wzruszyłem się niemal do łez, ale chyba powinien apelować do swych wypasionych kumpli z banków i korporacji, którzy doprowadzili ten kraj do ruiny. Hugo Chavez na słowa podziękowania odparł, iż to Wenezuela jest dłużnikiem Haiti, za pomoc udzieloną niegdyś Simonowi Bolivarowi.

    Teraz ruch należy do USA, zobaczymy czy anulują długi, do których sami doprowadzili.

  49. Słuszna decyzja, choć nie pozbawiona ryzyka. Co do Komorowskiego to on się zwyczajnie nie nadaje: „nie porywa”, nie ma tego czegoś, co stanowi o postrzeganiu osoby za ‚męża stanu’. A ‚to’ ma Cimoszewicz, Lech Kaczyński i Sikorski. Sikorski mógłby porwać młodych i sprawic, by poszli do wyborów. Wtedy byśmy mieli piękny koniec ery Kaczyńskich – i to byłyby majstersztyk Tuska.

  50. Tusk nie mogl kandydowac na prezydenta. Bedac zachlanny na wladze po prostu nie mial wyboru, musial zrezygnowac. Dlatego ze wladza lezy w pozycji szefa parti. Gdyby kandydowal musiaby zrezygnowac z szefostwa parti.

    Tusk bedac dalej szefem PO bedzie nominowal poslow, senatorow, ministrow i kandydata na prezydenta. Jezeli kandydat PO wygra Tusk ciagle bedzie jego szefem.

    Osobna sprawa jes fakt ze Tusk zostal zaprzysiezony na cztery lata jako szef rzadu. Za porzucenie stanowiska premiera grozilby mu Trybunal Stanu. Bylo by zdrada i wyborczym oszustwem. Obiecal przciez w 2007 byc glowa rzadu.

    A wyborach prezydenckich – glosuj na kogokolwiek byle by nie na kandydata PO. Jezeli kandydat PO wygra – Tusk zostanie absolutnym dyktatorem.

    Dziwi mnie ze dzinnikarska profesja nie potrafi rozszyfrowac tych zagrywek.

  51. Szanowny Panie Redaktorze

    Niestety nie podzielam Pańskiego optymizmu, że premier Tusk „uwolniony od obciążeń związanych z kampanią prezydencką” poświęci się zbożnemu reformowaniu Polski i osiągnie oczekiwane wyniki. Może przedwcześnie (jutro ma być ogłoszony kolejny program reform i działań rządu), ale nie bardzo w to wierzę, by teraz zmieniło się cokolwiek w stosunku do tych licznych wcześniej zapowiadanych i ogłaszanych działań i planów (o tych z kampanii wyborczej nie wspominam) i całkowicie natychmiast zapominanych wobec potrzeb wynikających z zachowania dobrego obrazu rządu i PO. Jedyne co się liczyło i determinowało kolejne inicjatywy rządu, to słupki i wykresy wyników sondaży popularności.

    W zakresie umiejętności prezentowania wspaniałej przyszłosci nasz Premier wzniósł sie na szczyty, natomiast całkiem gorzej radzi sobie z realizacją tych zamierzeń. To tochę przypomina mi sytuacje pewnej pani, która ubolewała, iż mimo trzykrotnego wychodzenia za mąż nadal pozostaje dziewicą, jako że pierwszy małżonek był zbyt stary, drugi o odmiennej orientacji, zaś trzeci chociaż młody, przystojny i energiczny, był specjalistą od reklamy i każdorazowo tak długo i namiętnie snuł przed nią wizję jak to będzie wspaniale i w jaki wyszukany sposób będą się kochali, że za każdym razem wcześniej zasypiała nie doczekawszy się realizacji tych zapowiedzi.

    Pozostaję z poważaniem, z nadzieją że może jestem w błędzie.

  52. A ja nie wytrzymałem przy jednym z komentarzy przy poprzednim wpisie Gospodarza.
    Marianno!
    A co żeś czytała kobieto Hłaski? Co wiesz na Jego temat, że tak piszesz? Masz jakiekolwiek wiadomości, czy piszesz, „bo Ci się tak wydaje”?

  53. @marty.stein – trafiłaś idealnie . Też tak sądzę . Oponent nie lubiący „odgrzewanych dań ” – niejaki kubajarek myli sie sromotnie . Cimoszewicz miał notwania topowe ! W pewnych statystykach wygrywał nawet z Tuskiem .
    Tusk mialby w tym dilu opinię ponadpartyjnego fachowca ! Gdyby zaś Cimoszka postawił sie potem jak pisze Ryba , mógły zrobic wiele dobrego . Zwłaszcza stawiając się mądrze , co potrafi !

  54. @Czarny__ pisze:
    2010-01-28 o godz. 16:40

    Gdyby Radek Sikorski którego lubię po ludzku,nie politycznie, zdecydował się na kandydowanie to utracił by moją sympatię.
    Wierzę że tego nie zrobi.

  55. Waldemar,

    problemy z erekcja?

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kategoria En passant sugeruje aby oddac „Cala wladza w rece Tuska”. Mowiac szczerze po tylu latach zycie w gronie elitarnym PRL-u czlowiek slaby moze miec czkawke nostalgiczna – prawda? Dziwic sie nie mozna.
    Mysle, ze nadchodza czasy, ktore moga nas zaskoczyc. Glosowal bede li tylko na polityka-kandydata Rexxxy.

    Mysle, ze to da sie zrobic, ostatecznie mamy w Polsce dobrych programistow silikonowy.
    Wystarczy tylko troche pomajstowac, cos przestawic, ciut, ciut zmienic – a wlasciwie po co?

    Dochadza mni sluchy, ze w USA obecny prezydent B. Obama rozkeca dobrze sie w internecie. Ja bym poszedl dalej, zrobil wielki krok naprzod, inaczej mowiac bylibysmy pierwsi.
    Szanowny Gospodarzu, co Pan na to?
    http://www.rp.pl/artykul/426263_Jak_to_robia_seksmaszyny.html Czuje pan tego bluesa?

    Tu by mozna bylo do boju wystawic paru zgrabnych chlopcow z legitymacja PO, SLD, LiD itd (?)

    Glowe daje, ze IPN-e nie ma teczki Rexxxy zalozonej przez spec. sluzby PRL-u.
    Chyba, ze „mnich” Adam M. Cholera jasna! …kto wie?

  57. Artur pisze:

    2010-01-28 o godz. 14:56

    „W porownaniu z innymi krajami post-komunistycznymi moralnosc Polakow stoi na bardzo wysokim poziomie. Sadze ze po czesci to zasluga Kosciola.”

    Polacy to Narod Wybrany a Jezus Chrustus urodzil sie pod Rabka.

    Slawomirski

  58. Passent pisze:

    „Cała władza w ręce Tuska”

    Cala wladza w rece … ja to nierad znam panie Passent.
    Juz naprawde wystarczy.

    Slawomirski

  59. Szanowny Gospodarzu,
    prognozowanie uprawiamy wtedy, gdy nie mamy wystarczającej informacji. W przypadku polskich polityków ostatnich lat informacji jest bardzo dużo.
    Po pierwsze, dwie najsilniejsze obecnie partie mają w zasadzie taki sam program – TKM.
    Po drugie. obie bazują na takich samych doświadczeniach – moje podwórko jest moim światem.
    Tym samym obie realizują politykę PZPR, bo jest jedyną jaką znają. Stąd propozycja Tuska o ograniczeniu władzy prezydenta. Już wtedy było oczywistym, że Tusk chce zostać I sekretarzem, a przy okazji premierem („Partia nasza i rząd nasz …”). Identyczną politykę prowadzą Kaczyńscy m. in. z opanowaniem masowych mediów i kolaboracją z ambonami oraz głośnym przypisywaniem swoich wad i błędów przeciwnikom (najtrudniejsze psychologicznie do publicznej obrony).
    No i wielki brat się znalazł, czyli KK wskoczył raźno na miejsce ZSRR i pilnie kontynuuje jego politykę. Ciekawe kiedy dojdzie do zapisu miłości do KK w konstytucji RP?.
    Dotychczasowa polityka personalna Tuska świadczy o jego indolencji. Ten człowiek nigdy nie zdobył w jakiejś dziedzinie wystarczającego doświadczenia, by nauczyć się cenić fachowców. Całe jego działanie polega na niwelowaniu szkód, powstałych w wyniku nie/działania członków jego rządu.
    Obecną sytuację Polski można (z grubsza i zachowując proporcje) przyrównać do sytuacji Niemiec po II wojnie światowej: ogólna dewastacja materialna (gospodarka socjalistyczna) i personalna (co inteligentniejsi zostali wyjechani lub sami uciekli). I nagle pojawia się plan Marshala w postaci wielkich pieniędzy z Unii Europejskiej.
    I co? A no nic. Adenauer należał do innego kościoła. Watykan jest Kościołem Pazernym.
    Ani Kaczyńscy, ani Tusk (z wszystkimi ich przyległościami) nie mają pojęcia jak zagospodarować ten niespodziewany podarunek. W rezultacie efektywność wykorzystania tych środków jest niewiele lepsza, niż tzw. pomocy humanitarnej dla krajów III świata (tam jest o wiele gorzej, bo pomoc przychodzi w postaci niechodliwych lub prawie przeterminowanych produktów, a Polska ma jednak wybór – tylko trochę ograniczony – na co i jak wyda te pieniądze).
    Jeżeli dojdzie do sprawdzenia, ile pieniędzy z Unii przejął w Polsce KK, to możemy spodziewać się poważnego konfliktu.
    KK podzielił Polskę na dwie strefy wpływów: pólnocą rządzi watażka Głódź, a południem pucybut Wojtyłły.
    Czyli historia się powtarza i dowodzi, że jesteśmy mentalnie w średniowieczu.
    A do tego ta zima w styczniu!
    Dla pocieszenia: Ziemia nas przetrzyma.
    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  60. Felieton Redaktora doczytałem do słów określających Tuska jako „rasowego polityka”, i tu przestałem wzdychając „O Boże!”. Rasowym dziennikarzem był kiedyś Passent, ale nie pamiętam aby kiedykolwiek zniżał się do peanów nad aktualnie panującymi kreaturami, co najwyżej milczał. A tu taka zmiana, prawdziwy oportunizm, bo gdybyż chodziło i jakąś postać, wybitną, uczoną lub kulturalną. A tu taka lichota./ Ryba 19,03, podzielam opinię./ Dalej będzie się wspierał IPN, CBA, kościołem i innymi narzędziami terroru neoliberalnego.
    Nadzieją na jakąkolwiek poprawę w tym kraju jest moment, w którym sczezną wszystkie złogi bohaterskich kombatantów. A na razie możemy się cieszyć perspektywą, że pierwszą damą najjaśniejszej będzie Anna Applebaum. A gdzie indziej mają pretensje do Pieronka.

  61. Marek, 21.15. Reakcja Hugo Chaveza jest nielogiczna w świetle militarnego najazdu na Haiti, o czym możesz przeczytać w linku;
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17196

  62. do
    Marek pisze:

    2010-01-28 o godz. 21:15
    Zastanawiam sie, kto splaci dlugi Wenezueli w przyszlsci.
    WINIEN

  63. Szanowny Panie Slawomirski,
    namnozylo sie wpisow w blogosferze. Jest to dobry znak. Wydzielilo sie jeszcze wiecej wpisow w blogosferze. Jest to zly znak. Pozostaje mi wiec wyjazd do Rabki, przeciez ciagle jstesmy dziecmi.
    Pozdrawiam i powoli udaje sie na week-end.
    WINIEN

  64. Drogi Gospodarzu!
    Jak Platformersi pokażą plan i zaczną go realizować to dostaną większość
    i wygrają wybory i prezydenckie i parlamentarne. Ale- najpierw ten plan
    i praca. Co do kandydowania w wyborach prezydenckich to kandydatury Premiera Tuska jeszcze bym nie skreślał. Gdyż w maju może on powiedzieć: działacze mnie proszą obywatele listy piszą itd.
    POzdrawiam
    Rico
    Ps. Ponadto pilitycznie manewr godny uznania.

  65. Aby uniknąć zbędnej fatygi wklejam celny komentarz „magrud” od Paradowskiej o talentach Tuska.
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=233#comment-66731

  66. @kubajurek —

    odgrzewane dania niezdrowe, racja. Ale w naszej szerokości geograficznej lepsze odgrzewane sznycle z dziczyzny niż spalona na popiół kaczka [bez pomarańczy], która jest ulubioną – zdaje się- potrawa polskiego duchowieństwa. pozdrowienia

  67. Ciekawe, gdzie Artur zobaczył to wysokie morale Polaków. Nagminnie pijani kierowcy, okradanie kolei, bicie i katowanie dzieci, opluwanie przeciwników, szerząca się wszędzie nienawiść (także pod szyldem wiary) i złodziejstwo, homofobia, antysemityzm, zacofanie mentalne, niechęć do mydła, wywożenie śmieci do lasu i pogarda dla środowiska naturalnego, pycha – ej, drogi Panie. Bujać to my, ale nie nas!

  68. @Q —
    poza wszystkim Ciemoszewicz przejawia skłonność koncyliacyjną, co dobrze rokuje w przypadku ewentualnych planów dotyczących zmian w konstytucji, szczególnie zawężeniu prerogatyw urzędu prezydenta, czyli w nowej odsłonie konstytucyjnej, z premierem Tuskiem, urząd prezydenta zyskałby [choć w praktyce tracił realny wpływ] dodatkowy atrybut – stałby się bardziej mężem opatrznościowym. Uszczuplenie realnej władzy z docechowaniem wizerunku społecznego.
    pozdro

  69. Co ten Tusk takiego uczynił że się tak podniecacie.Nic i to jest wasz kandydat na prezydenta.Od czasu jego wejścia do polityki obserwuje jego poczynania i wynika z nich że to totalny ślizgacz,leń i kombinator.Pasuje do porównania go do Nikosia Dyzmy taki drugi Pawlaczek. Facet nic w dorosłym życiu nie uczynił poza wydaniem jakiegoś albumu o Gdańsku gdzie zdjęcia nie były jego autorstwa a i pieniądze na wydanie nie jego.Przeciętność tego Pana na tym stanowisku powala.To nie są stanowiska dla analfabetów ekonomii,gospodarki,prawa to stanowiska dla ludzi z dorobkiem i wiedzą.
    Tak się fatalnie złożyło że przywódcy naszych partii PO,PiS,SLD,PSL to jakieś kuriozum i oni mają porywać do aktywności.Jacy przywódcy takie partie bez jasnego podziału na ideologie.
    Tuskowi nie można wybaczyć jeszcze jednego że w imię trwania koalicji PO-ZSL nie doprowadził do zrównania KRUSu z ZUS em bojąc się spadku notowań u elektoratu wiejskiego i ucieczki koalicjanta a ten wie że obrona tej Kasy jest równoznaczna z pozostaniem w Sejmie.
    W ostatnich wyborach parlamentarnych zwycięstwo PO nie było powodowane odsunięciem PiSu od władzy za ich przegięcia i łajdactwa czynione a za kłamstwa wobec Tuska w wyborach prezydenckich/dziadek z Wermachtu/tego Polacy nie lubią i to Tusk już skonsumował i On o tym wie.Kłamstwa i akcje wobec Cimoszewicza stworzone przez PO i odczucia Polaków którzy to pamiętają doją tak wysokie poparcie tej kandydaturze.Liczenie że Włodzimierz Cimoszewicz będzie twarzą PO jest ich pobożnym życzeniem.Prawda panie Miodowicz a la Jarudzka.
    A tak może Tusk przeprosił by elektorat Cimoszewicza za to łajdactwo.

  70. Podoba mi się porównanie Kartki ze Stachelbergiem. Myślę że Lech Kaczyński nawet nie podejmie próby wyjścia z bunkra. Zwyczajnie brak mu umiejętności dostosowywania się do nowych warunków.
    Nie tylko jemu zresztą. Rzepa piórem w dwóch felietonach nadal bije z dział opuszczone okopy.
    http://blog.rp.pl/lisicki/2010/01/28/donald-tusk-miedzy-ucieczka-a-unikiem/
    http://blog.rp.pl/magierowski/2010/01/28/trener-ii-klasy-popiera-donalda-tuska/
    Krytyczne analizy jeśli nie Donald Tusk to kto nie wyprodukowali.
    Jedyne wyjaśnienie jakie znaleźli to próba przykrycia przesłuchania pana Drzewieckiego. To samo powtarzane w setkach komentarzy. Nuda. Oczywiście Donald Tusk wybrał termin ogłoszenia swojej decyzji nieprzypadkowo. Podkreślam termin, nie decyzję. Nie można mieć o to do polityka pretensji, że wybiera moment najbardziej korzystny.
    Decyzję natomiast (tak uważam) podjął znacznie wcześniej i jest to właściwa decyzja.Premier kieruje, prezydent trzyma hamulec. Tyle i aż tyle. Prezydentem może być każdy kto nie będzie bezrefleksyjnie blokował rządu.
    Jako kandydata PO obstawiam pana Komorowskiego. Ma wszystkie potrzebne atrybuty, piękny życiorys i niewielki elektorat negatywny.

  71. Profesor z Kanady się stara, jak może (wczoraj, o 20:00). Starania jednak blekną w zestawieniu z silną konkurencją z bardzo rodzimego podwórca:

    http://dziennik.pl/polityka/article489325/Polityk_PO_wychwala_geniusz_Kaczynskich.html

    Wieje wtórnorścią, gdy poprzeczka ustawiona dość wysoko. Bez tyczki się nie obejdzie. Motyczkę można zostawić w oczekiwaniu na wiosenne prace okopowe. Marszałek polowy Niesiołowski da w porę znać, kiedy zacząć…

  72. Bardzo ciekawa sytuacja. Jakie teraz armaty przygotuje PiS, bo zapewne cała misternie przygotowana kostrukcja ataków na Tuska podczas kampanii prezydenckiej straciła uzasadnienie. No i nie wiem teraz na kogo będziemy mogli głosować, Sikorski, Komorowski czy może nawet Cimoszewicz? Może ktoś mnie oświeci?

    pozdrawiam.

  73. ”Artur pisze:

    2010-01-28 o godz. 14:56

    “W porownaniu z innymi krajami post-komunistycznymi moralnosc Polakow stoi na bardzo wysokim poziomie. Sadze ze po czesci to zasluga Kosciola.”

    Polacy to Narod Wybrany a Jezus Chrustus urodzil sie pod Rabka.

    Slawomirski”

    oprócz tego, że Jezus urodził się pod Rabką, i był żeglarzem, warto wspomnieć, że sternikami na tej łódce byli Peatz, Rydzyk i JR Nowak.

  74. W wielkim oczekiwaniu z zapartym tchem na kolejny program PO wydaje się (jak sie może wydawać) niektórym sceptykom, że właściwym programem własciwej partii jest ogłaszanie kolejnych programów z nieprzypadkową zbieżnoscią w czasie z innymi wydarzeniami lokalnymi (zlokalizowanymi).

  75. Wczoraj red. Passent rekomendował w jednej ze stacji telewizyjnych film Chodząc po wodzie. Izraelski agent sciga zbrodniarza hitlerowskiego. To chala, a obiecywal pan dobre kino. Marni aktorzy, bohaterowie momentami śmieszni, zwlaszcza brat homoseksualista. Teraz sie troche dziwię, że pan ten film tak chwalił.

  76. @ jasny gwin

    Dla mnie reakcja Hugo Chaveza jest jak najbardziej logiczna – w obliczu takiej katastrofy liczy się wyłącznie humanitaryzm, a nie kalkulacja polityczna, o czym możesz poczytać w mądrym artykule Fidela Castro, tak, tego samego.

    @ WINIEN

    Nie zastanawiaj się, a sięgnij do skarpety i rzuć choć z ćwierć dolara na Haiti, ze wstydu za globalnych bankierów.

  77. @ jasny gwint

    Przepraszam, niechcący uciąłem końcówkę twojego nicka.

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Gospodarzu!
    Rosna nam mldzi „pessenci” czy jak to rozumniec?
    http://www.youtube.com/watch?v=ZXGGym65BDE&NR=1

    Ryba 2010-01-28 o godz. 19:03 pisze:

    „Właściwie to Waldemar Kuczyński powinien mi zafundować blogowego Pulitzera :)za to, że od pierwszych dni urzędowania Tuska w Małym Pałacu wieściłem na jego blogu (…) Gdy sobie przypomnę ministra, liberała, dr Saryusza-Wolskiego, który chodził z rękami w kieszeniach i wyczekiwał z utęskinieniem bankructw najważniejszych przedsiębiorstw państwowych, to widzę całą ignorację tych liberalnych analfabetów gospodarczych. ”

    Zlota Rybko, nic z tego nie bedzie!, to znaczy z Pulitzera przyznawanego w formacie wielkosc znaczeniowej a la W. Kuczynski.

    Zapytasz zapewne – ale dlaczego?

    Ano dla tego, ze to wlasnie Waldemar Kuczynsik byl jednym z fundamentalnych filarow palskiej transformacji mienia spoleczno-panstwowego, no powiedzmy wyjatkowo uczynnym mentalnie, czynnym wspolorganizatorem tzw. prztasowania L. Balcerowicza & Co. kart wlasnoscionych i rozpasania sie elit postkomunistycznych.

    Efekt jest znany – standard z jeziorem

    Jak WK sam zreszta twierdzi po uruchomieniu zegara wyliczajacego dni prezydenta jest czlowiekiem tzw. „Wielkiego Ukladu” – w tym przypadku mozna Kuczynskiemu zawierzyc na slowo, ale li tylko w tym przypadku. Inaczej mowiec, kawal szczerego chlopiska z niego.
    Zobaczymy kiedy to chlopskie „cykadlo” tak naprawde sie zatnie i jak sie zatnie.
    Zobyczymy co z tego zaciecia wyplynie?
    Stare madrosc narodow mowi, ze gine sie od tej broni, ktora sie walczy.
    Ps.
    Dr. Saryusza-Wolskiego + zbyitka Waldemar Kuczyński
    – to jest to, to jest ten blues na piecio lini porozumiewana sie w/w.

    Czyjesz ten rytm, ten wzrok, te postawe. Dlatego tak jest jak jest -a jak bedzie?
    Strach pomyslec – prawda?

  79. Qba pisze:
    2010-01-29 o godz. 09:00

    Cały wpis Autora, to przegięcia w ocenie sytuacji. Przykłady jaskrawe:

    1) „Ani Kaczyńscy, ani Tusk (z wszystkimi ich przyległościami) nie mają pojęcia jak zagospodarować ten niespodziewany podarunek [fundusze unijne, przyp. moje]. W rezultacie efektywność wykorzystania tych środków jest niewiele lepsza, niż tzw. pomocy humanitarnej dla krajów III świata”

    2) „Jeżeli dojdzie do sprawdzenia, ile pieniędzy z Unii przejął w Polsce KK, to możemy spodziewać się poważnego konfliktu.
    KK podzielił Polskę na dwie strefy wpływów: pólnocą rządzi watażka Głódź, a południem pucybut Wojtyłły.”

    Mój komentarz

    Fundusze Unijne, po pierwsze są celowane w pewne wyznaczone obszary, co w pewnym stopniu determinuje strategię ich lokowania, po drugie efekty ich inwestowania są ściśle kontrolowane, co jest niewygodne dla państw nieuporządkowanych, ale redukuje znacznie marnotrawienie wydatków.
    Sprawne wchłonięcie funduszy wymaga sprawnej administracji, dobrego prawa, przygotowania kadry zajmującej się ich dysponowaniem, umiejętności sprawnego działania kadr menadżerskich według zadanych procedur i bez procedur.
    To wszystko jest cieniutkie w Polsce.
    Rząd nie jest cudotwórcą i z dnia na dzień nie zmieni sytuacji. Niemniej, na jakiej podstawie Autor twierdzi, że „ani Kaczyńscy ani Tusk nie mają pojęcia” i że ”efektywność jest porównywalna z krajami 3-go świata”?

    Z netu:

    Ministerstwo Rozwoju Regionalnego podało informację, że na „30 czerwca 2009 r. wydaliśmy 101,3 proc. środków, czyli wszystko, co można było wydać”. [dotyczy to okresu 2004-2006, przyp. moje].

    Z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wynika, że do 19 lipca 2009 roku złożono 73,7 tys. poprawnych formalnie wniosków o dotację, na całościową kwotę dofinansowania (krajowego i unijnego) w wysokości 154,6 mld zł. Ponadto minister Bieńkowska poinformowała, że „w tym samym okresie podpisano z beneficjentami 15 267 umów o dofinansowanie na kwotę dofinansowania w części UE prawie 32,8 mld zł, co stanowi 11,2 proc. alokacji na lata 2007-2013.”

    Z powyższych informacji nie wynika, ze absorpcja funduszy Unijnych „jest niewiele lepsza, niż tzw. pomocy humanitarnej dla krajów III świata”, jak napisał Autor postu.

    Ad 2) W postawionym warunku jest wyraźna insynuacja, że KK przejął znaczne pieniądze z Unii, sugeruje to wyrażone przypuszczenie powstania „poważnego konfliktu”, „jeśli dojdzie do sprawdzenia”.
    Jest to przypuszczenie bez podania poszlak, a chociażby mechanizmów, które teoretycznie umożliwiają „przejęcie” bardzo znacznych sum pieniędzy przez KK. Nie znalazłem takowych wskazówek w omawianym poście. W tej sytuacji są to puste słowa. Konkrety są potrzebne, konkrety na skalę funduszy unijnych.

    Mówienie o rzekomych strefach wpływów (północnej i południowej) KK w Polsce bez konkretów określających te wpływy, a w kontekście sugestii przejmowania pieniędzy Unijnych przez KK, jest również chwytem propagandowym apelującym do instynktu, a pomijającym racjonalne przesłanki.

    Pzdr, TJ

  80. he he, kadett,

    przeciez ja tez pisze o Geniuszu Kaczynskich, a wiec o co chodzi ?

    A nominacje profesorska, jesli kiedys przyjme, to z pewnoscia nie z Twoich rak.

    Byc moze z rak Geniusza 😉 ?

    Pozdrawiam jak zwykle niezwykle sedecznie 🙂

  81. Wczoraj napisałem komentarz chwalący Donalda Tuska za błyskotliwy manewr strategiczny pozostawiający bunkry Lecha Kaczyńskiego (Stachelberg) daleko za linią frontu. Faktycznie Lech Kaczyński – chcąc nie chcąc – będzie strzelał w trakcie kampanii wyborczej swoimi kapiszonami do księżyca co zresztą mnie bardzo cieszy. Ale chciałbym do entuzjastów Donalda Tuska zaapełować o wstrzemięźliwość emocjonalną w ocenie tego manewru. Jedno jest pewne – zagranie było niebanalne ale i niezgodne z polską logiką polityczną. Tutaj nikt nie ustępuje jeśli nie musi a przypadki wycofania się interpretowane są jako dziwactwo i czyn nieomal antysystemowy. Tak więc ja nie wiem czy manewr Donalda Tuska jest przejawem błyskotliwej i dalekowzrocznej inteligencji czy jest wymuszony przez nieznane nam okoliczności, które się wkrótce objawią. Dlatego radziłbym zachować powściągliwość uczuciową i nie robić sobie na razie większych nadziei. Piszę to na podstawie własnych doświadczeń bo kilka razy nieopatrznie zaufałem krajowym politykom a potem było mi głupio i wstyd za swoją własną naiwność.
    Pozdrawiam

  82. Pan Passent unika tematow rocznicowych, podaje natomiast przyklad Pana Pieronka jako progresywnego przedstawiciela duchowienstwa polskiego przy okazji Ziemkiewicza. Papiez odwiedza synagoge, a jego podwladny biskup uzywa jezyka z antysemickich pism. Zdaje sobie sprawe z naturalnych niejako zimowych problemow, lecz spodziewalem sie reakcji na „mowe” Pieronka oraz wspomnienia miesiaca stycznia jako szczegolnego w naszej historii. Zauwazylem w blogosferze dystans do naszej przeszlosci, dystans niejako konieczny. Zauwazylem rowniez dystans do przyszlosci mimo podniecania sie premierem/prezydentem. Dystans zbedny. Zauwazylem jednoczesnie, ze bez pamieci o przeszlosci zamykamy (utrudniamy) droge ku przyszlosci, chyba ze glos (mowa) Pieronka jest glosem wszystkich Polek i Polakow (-1), glosem obowiazujacym rowniez w przyszlosci.
    WINIEN

  83. Marina pisze o godz. 12:01:

    Wczoraj red. Passent rekomendował w jednej ze stacji telewizyjnych film (…) To chala, a obiecywal pan dobre kino.

    …..

    Pełna zgoda!
    Była to żałosna chała, potworny kicz, a red. Passent skłonił mnie swoją rekomendacją do obejrzenia tego filmu, czyli spowodował zmarnowanie ponad 90 minut mojego wieczoru. Jest mi Pan, Panie red. DP, winien półtorej godziny życia i w odpowiednim momencie upomnę się o ten czas!:)

    Eryk

  84. jasny gwint pisze:

    2010-01-29 o godz. 10:17
    Myslalem, ze Lizakowi ludzie odeszli daleko, nawet jesli po sasiedzku daleko.
    WINIEN

  85. yossarian pisze:

    2010-01-28 o godz. 15:24
    Wasze zcielecenie zawsze przechodzi moje oczekiwania.
    Nie wiem co zrobi premier Tusk, czy bedzie odkrecal, czy wycofa sie definitywnie, czy wreszcie utraca go jego pretorianie. Ale wiem jedno, ze nie bedziecie mieli najmniejszego problemu zeby to lyknac, tak jak teraz lykacie cos, co stawia na glowie wszystko, co lykaliscie przez ostatnie dwa lata.

    POWYZEJ RETORYKA YOSSARIANA, KTORY NIE LYKA. Tani zabieg WY vs JA dostepny na wyprzedazy w blogosferze i nawet Stychowski z Krasnodebskim oraz Bobola tu nic nie pomoga.
    WINIEN

  86. TJ pisze:
    2010-01-29 o godz. 13:44

    1) Opierając się na danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego można oczywiście stwierdzić, iż jest świetnie.
    Ja nie twierdzę, iż Polska nie wykorzystuje ilościowo środków unijnych (poślizgi zdarzają się zawsze i wszędzie). Mnie chodzi o to, jak je wykorzystuje. Znane mi są liczne (niestety) przykłady niewłaściwego, nieudolnego i niezgodnego z przeznaczeniem wykorzystania tychże.
    Indolencje urzędników skutkują (na całym świecie) mnożeniem bytów, rozmywaniem odpowiedzialności i odsuwaniem decyzji w czasie i przestrzeni. W rezultacie decyzje podejmowane są w ostatniej chwili i z konieczności byle jak. Stąd też ich byle jaka efektywność.
    O takiej drobnostce, jak etyka czy moralność wcale nie wspominam – wszak chodzi o pieniądze.

    2) To trochę tak, jak z komisją do spraw sekt religijnych, której przewodniczy KK, którego pierwszy paragraf kodeksu dla wiernych jednoznacznie kwalifikuje go jako sektę.
    Wystarczy sprawdzić, ile firm działających z ramienia KK (zwolnienia od podatku i cła) dostaje dotacje unijne. Oczywiście taki parasol ochronny kosztuje. I to nie mało. Ale wszystkim się to opłaca. Z pewnością nawet państwu, bo gdyby tak nie było, to przecież rządzący natychmiast by ten proceder ukrócili. Prawda?
    A co do podziału wpływów – wynika on dla mnie jasno z doniesień prasowych. Wszak chodzi o pieniądze. I to nie małe. Przecież te „odzyskiwane” i natychmiast sprzedawane grunty, to są naprawdę wielkie pieniądze. A ile z tego wypływa z Polski do Watykanu jako „piotrowe”? Więcej niż do ZSRR za czasów PRL?
    Czy Polska musi być czyimś wasalem? Jakoś nie odczuwam dumy widząc demokratycznie wybranego prezydenta demokratycznej i suwerennej RP, który w XXI wieku z pierwszą oficjalną wizytą jedzie do innego państwa i na kolanach całuje w rękę tamtejszego szefa. KK ma więc wszelkie podstawy, by się tak szarogęsić. Sami się prosimy.

    Mnie się marzy, by można było w Polsce chodzić bez znaczka w klapie.

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  87. Jacobsky, Profesorze Drogi!
    nie mam zbyt wiele do dodania w sprawie tyczek i motyczek. Poczułem się tylko nieco zawiedziony niezbyt wysublimowanym stylem, trącącym nieświeżym naśladownictwem. Jeżeli już, to oczekiwałbym raczej bardziej godnych wzorców. Pan Wazelina moim skromnym zdaniem do najbardziej wyszukanych nie należy. Ot, jeden z wielu przydupasów Don Kashubo, ostatnio w niełasce. A, tak na marginesie, to o którego geniusza biegnie..? – Don Kashubo czy Kacha Zuppa..?

    Pozdrawiam
    PS. Z zasady nie udzielam porad za darmo, ale czynię czasem odstępstwa po starej znajomości. Gdy poprzeczka zawieszona wysoko, sam rozbieg nie starcza. Potrzebna tyczka – elastyczka. Motyczka przydaje się do okopowywania. Na froncie walki z kaczyzmem. Ah, te Kaczory, wszędzie ich pełno. Ostatnio pojawiły się jako przyczyna srogiej zimy. Brrr!

  88. Wszystkich ciekawskich najnowszych objawień Geniusza zapraszam do lektury.

    http://slimak.onet.pl/_m/nb/biznes/redakcja/20100129/plan_rozwoju_i_konsolidacji_finansow_2010-2011.pdf

    Dla leniwych esencja: popierajmy PO czynem, umierajmy przed terminem!

  89. Prof. Jacobsky,
    spieszę z odpowiedzią – niedaleko spada jabłko od jabłoni. Jak ulał pasuje mi to do Palikota… (był wsród delegatów na zamkniętym kongresie PiS, może sie przedarł przez zapory na website..?

  90. Dla blogowej „lewicy”: przezyjmy to jeszcze raz !

    http://www.polityka.pl/historia/1502529,1,pzpr-puszcza-ster.read

  91. kadett,

    w normalnej komunikacji miedzy ludzmi dodatki i epitety nie sa potrzebne i ja nie mam zamiaru wyszukiwac odpowiedniego dla Ciebie. Jesli upierasz sie przy nazywaniu mnie „profesorem” to widac masz ku temu powod i byc moze nie powinienem wnikac jaki, ale skoro z taka rozkosza delektujesz sie mianowaniem mnie na „profesora” (byc wzorem innych, bliskich Ci w pogladach), to jest calkiem mozliwe, iz tak na prawde nie masz wiele wiecej do powiedzenia poza uciekanie sie do sztuczek z dodatkami i epitami, w dodatku wymyslonymi/uzywanymi przez innych. A na taki wlasnie brak koncepcji wskazuje Twoj kolejny wpis adresowany do mnie. Czy rowniez mam uderzyc w nute zawiedzionego czytelnika ? Nie sadze. Nie mam ochoty na dutety, zwlaszcza ze istnieje spore ryzyko, iz zaspiewamy kazdy na inna melodie lub na inna tonacje.

    A wiec baw sie dodatki, jesli tylko to Ci jest potrzebne do szczescia, kadett. Co kto lubi. Z gustami nie ma co dyskutowac, prawda ?

    Pozdrawiam.

    PS. Mam wielki szacunek dla Kaszubow. I nie z powodu Tuska. Mam znacznie mniejszy szacunek dla „entelegencji z Zoliborza”. Z powodu Kaczynskich. Ale z gustami nie ma co dyskutowac, prawda ?

  92. @marty.stein i Q

    Nie rozumiem, wyglad tak ze jesli ktos nie jest za Tuskiem to musi popierac pisiorow.

    Ja nie gustuje w kaczkach tak samo jak w bylych aparatczykach partyjnych. Ci ostatni maja pewne doswiadzenie polityczne ale dzisiaj to nie powod by pchali sie do wladzy. Niech sobie siedza w swoich lesniczowkach i wygodnie zyja (zapracowali na to…prawda?). Nie ma innych ludzi ktorym moglibysmy zaufac i powierzyc funkcje publuczne? Niedlugo wskrzesimy przez glupote obywatelska panow Millera lub Oleksego.

    Olanie wyborow jest spolecznie naganne, ale chyba tak zrobie.

  93. Drogi Jacobsky,
    jak sobie życzysz. Nie będę sie upierał. Tuszę, że „prof.” nie kojarzy Ci się jedynie z „profesorem kontraktowym” (za D.P.) L. Kaczyńskim.

    Dostrzegam pewną nutkę optymizmu w wyznaniu: Mam wielki szacunek dla Kaszubow. I nie z powodu Tuska. Tu sie nię dziwię…

  94. Dowiedzialem sie, ze Kadett za swoje re-merytoryczne doradztwo otrzymuje spore honoraria. Obecnie jest jednak na minusie i szuka zajecia u profesora. Etaty profesorskie sa mu niedostepne, stad ta jego konsekwentna projekcja.
    WINIEN

  95. Jacobsky pisze:

    2010-01-28 o godz. 20:00

    Towarzyszu Jakobsky,
    jak widze zostaliscie oddelegowani na odcinek dawania slusznego
    odporu elementom, ktore……
    Rozumiem, ze jedna ze sprawdzonym metod dawania odporu jest
    imputowanie przeciwnikom niedowladu umyslowego, zaslepienia
    ciemnoty itp. ( stara sprawdzona radziecka metoda).
    Mozna rowniez dawac odpor opowiadajac gawiedzi historyjki
    o przewadze intelektualnej pani Kopacz nad sw. pam. prof. Religa,
    pana Rostowskiego nad prof. Gilowska, pani Hall nad prof. Legutka
    czy tez przewadze moralnej Rycha, Zbycha i Mira nad Lepperem
    czy Lyzwinskim.
    Owszem mozna.
    Mozna takze przekonywac ludzi o zdecydowanej przewadze intelektualnej
    i moralnej Radoslawa Sikorskiego- ministra spraw zagranicznych
    w rzadzie PO nad Radoslawem Sikorskim-ministrem obrony
    narodowej w rzadzie PiS. (zbieznosc nazwisk zapewne przypadkowa).
    Nie bede Was towarzyszu wiecej zanudzal. W dziedzinie dawania
    odporu jestescie na pewno odpowiednio przeszkoleni, wiec macie
    z pewnascia jeszcze caly szereg metod dawania odporu.
    Na ile skutecznie?
    A, to sie jeszcze zobaczy.

  96. @kadett
    Ale przyznasz, że długie życie emeryta na emeryturze wpływa obciążająco na budżet.

  97. Czarny__ i Parker
    Co do Sikorskiego, już go TVN wycięła – żona cudzoziemka i z jakimś takim nazwiskiem… (chociaż obywatelka amerykańska)
    Ukochany kraj, umiłowany kraj
    Ukochany, jedyny, nasz, polski…
    Dziennikarze zaiste wzięli się do dzieła!

  98. Zapraszam państwa do obejrzenia filmu pod tytułem „Jak Tusk wyprowadzał przez 2 lata polską gospodarkę na prostą”. Producenci filmu ostrzegają, że jest to obraz tylko dla ludzi o stalowych nerwach. Rolę Tuska odtwarza kobieta, bo żaden mężczyzna nie chciał się jej podjąć.

    http://www.dziennik.pl/auto/article537558/Baba_za_kierownica_czyli_8_minut_horroru.html

  99. WINIEN (pomówienia)
    Może tak, ale z pewnością nie. Prędzej to z szacunku do zawodu mojego rozmówcy wynika i do niego samego, niż z jakichkolwiek projekcji. Widzę, że ustawianie w pary, trójki i tak w ogóle ”ustawianie” w krew WINNEMU weszło. Czyżby przedszkole TPD było temu winne..?

    Pozdrawiam

  100. stasieku piszesz, ze dziennikarz nie moze klamac, na Boga! dodaje szstasieku, natomiast polityk klamie bo musi, wedlug stasieku.
    No wiec ja sie pytam, niechze stasieku albo ktos inny mi wytlumaczy: na Boga stasieku, jak do tego doszedles? ze dziennikarz nie MOZE klamac a polityk musi?

    PS. Pozdrowienia dla Joe i zdziwionej, mam nadzieje,ze sie bedziecie odzywac.

  101. ooops, pomylilem swoj wlasny nick, FERDYNAND WSPANIALY, oczywiscie, a przy oakazji padam do stopek uroczym Pnioam i caluja raczki_))))

  102. och, i znowu poprawka, prosze o wybaczenie Piekne Panie za literowki, oczywiscie uroczym Paniom (i Panienkom) a nie „Pnioam” caluje raczki i do stopek padam!

  103. no ale widze, ze mojego prymarnego wpisu, gdzie pomylilem swoj wlasny nick, w ogole nie widze, natomiast widze, ze zostaly moje pozdrowienia dla Pieknych Pan. Niemniej jednak taki obrot sprawy satysfakcjonuje mnie jak najbardziej, wiec nie bede ani grozic odejsciem z blogu ani sie skarzyc na cenzora. No wiec jeszcze raz: pozdrowienia dla Pieknych Pan!

  104. a gdyby sie jednak ukazal komentarz podpisany „Frdnand Wslpanialy” czy cos takiego, niech wiedza wszystkie Piekne Panie, ze to bylem ja:)))))))))

  105. Qba pisze:
    2010-01-29 o godz. 14:48

    1) „Ja nie twierdzę, iż Polska nie wykorzystuje ilościowo środków unijnych (poślizgi zdarzają się zawsze i wszędzie). Mnie chodzi o to, jak je wykorzystuje.”

    2) „Wystarczy sprawdzić, ile firm działających z ramienia KK (zwolnienia od podatku i cła) dostaje dotacje unijne. Oczywiście taki parasol ochronny kosztuje. I to nie mało. Ale wszystkim się to opłaca. Z pewnością nawet państwu”

    Mój komentarz

    Ad 1)
    Rozumiem, ze można ponarzekać na to, jak przebiega proces wykorzystywania funduszy unijnych, ale na porównanie z III światem to się nie nadaje.

    Ad 2)
    Nie doczekałem się konkretnej odpowiedzi na pytanie, ile pieniędzy z Unii przejął w Polsce KK oraz jakie są mechanizmy przejmowania tych kwot.

    Komisja majątkowa nie dysponuje pieniędzmi unijnymi, nie przyznaje ich KK, lecz zajmuje się zaspokojeniem roszczeń majątkowych KK dotyczących nieruchomości w kraju. Nie ma to nic wspólnego z funduszami unijnymi. KK nie może przejąć od Komisji majątkowej funduszy unijnych, bo ta nimi nie dysponuje.

    Gdzie można sprawdzić, ile firm „działa z ramienia KK”? Co oznacza termin „z ramienia KK” – upełnomocnienie, reprezentowanie, czy ukrywana własność KK?
    Jeśli chodzi cła, to w wewnętrznym handlu UE się ich nie płaci.
    Jeśli chodzi o zwolnienia od podatku, to na jakiej podstawie prawnej firmy „działające z ramienia KK” miałyby nie płacić podatku? Jest jakiś przepis, który umożliwia zwolnienie, czy to są zwolnienia konszachtowe?
    Jakie to są firmy, prosze o przykłady liczne. Przypuszczalnie chociaż. Bez konkretnych przykładów i w słusznej ilości dyskusja staje się gawędziarstwem.

    Pzdr, TJ

  106. Zwięźle program naprawy finansów publicznych PO spointował (15.19) kadett.
    Faktycznie, szkoda czasu, skoro sam Premier, podpisując program przed swoim meczem piłkarskim nie zwrócił uwagi na to, że już kiedyś go przeczytał znudzonej publicznośći, to rzeczywiście lepiej usiąść przed telewizorem i posłuchać jak Miro skręca się („pracuje na Tuska”) w ogniu pytań Komisji Śledczej.

    P.S.

    Dodam jeszcze, że oglądając Federera w tenisowym meczu półfinałowym z Tsongą, miałem wrażenie jakbym słuchał znakomitej muzyki.

  107. I znowu raz w polskiej polityce tak zwana „taktyka” zwyciezyla zdrowy rozsadek. Tusk wydaje sie byc odporny na wiedze i historie, z nauczki jakiej udzielili wyborcy jego wielkiemu poprzednikowi i niczego sie z niej nie nauczyl. J.K. tez chcial wszystkiego, a w ostatecznym rozrachunku stracil premierowstwo i z trudem obronil stolek prezesa.
    Zawiedzeni krolobojcy w PO, ktorym Tusk swoja decyzja blokuje stanowiska; przewodniczacego i premiera juz sie formuja i czekaja tylko na pierwsze potkniecie szefa.
    Co do stylu rzadzenia Tuska, to zdazylismy go juz poznac. Jego plany sa jak zawsze mgliste i dalekosiezne, a ich realizacja odlegla w czasie. Tak aby nikt nie mogl go kiedykolwiek rozliczyc z ich realizacji.
    Nie sadze aby pod nowym prezydentem cokolwiek sie zmienilo. Konkretnych planow reform sie nie doczekamy, bo nie maja one wiekszosci w rzadzie i sa niepopularne w spoleczenstwie.
    A co bedzie po wyborach parlamentarnych, to juz calkiem inna historia i nie sadze aby ona jeszcze w jakimkolwiek sensie dotyczyla Tuska.
    Ciekaw jestem kandydata PO na prezydenta. Slaby kandydat moze nawet przegrac wybory, a mocny n.p. Sikorski ma calkiem inne ambicje polityczne i z nie jednego pieca chleb jadl i raczej nie bedzie prezydente pod Tuskiem.

    z

  108. Witam Pana Redaktora i Szanownych blogowiczów. Decyzja Tuska słuszna ale spóźniona. Powinien był to ogłosić zaraz po tym jak został premierem a tak to się zrobił tylko bałagan. Jest też w tym pewna konsekwencja bo skoro zakazał hazardu to nie powinien ryzykować. Start w wyborach prezydenckich byłby również wotum zaufania dla tego rządu. W przypadku przegranej mielibyśmy kryzys parlamentarny i pewnie przyspieszone wybory. Zwolennicy kandydatury Tuska na prezydenta na ogół nie przyjmują do wiadomości takiej możliwości że mógłby przegrać, a to HAZARD w czystej postaci. A może teraz skoro Piskorski wypadł z gry w drużynie Olechowskiego to rekomendować Go jako kandydata niezależnego bo to w końcu jeden z ojców założycieli? Chyba jednak przesadziłem na koniec.

  109. Czy udało się państwu obejrzeć do końca film pod tytułem “Jak Tusk wyprowadzał przez 2 lata polską gospodarkę na prostą”? Zakładam, że najbardziej wytrzymałym nerwowo się udało, albo by się udało, gdyby przedtem nie umarli ze śmiechu.

    To teraz dla tych niedobitków pytanie na inteligencję:

    Czyją rolę odtwarza na końcu filmu siwowłosy mężczyzna, który pomaga granemu przez kobietę Tuskowi wyprowadzić polską gospodarkę na prostą?

    Prawidłowa odpowiedź brzmi…

    Tak, zgadliście państwo!!!

    To była Angela Merkel, kanclerzyna wszystkich zjednoczonych Europejczyków, w tym Polaków, grana dla równowagi, czyli w ramach parytetu płci, przez mężczyznę.

    P.S. Redakcja „Dziennika” celowo przemyciła ten film pod chwytliwym hasłem „Baba za kierownicą”, by uniknąć wytoczenia jej przez Tuska sprawy sądowej o obrazę majestatu. Widać bardziej tego się bała niż ataków feministek. I dla pełnego bezpieczeństwa zaasekurowała się jeszcze
    zamieszczeniem artykułu tygodnika „The Economist” wychwalającego Tuska pod niebiosy.
    http://www.dziennik.pl/polityka/article538092/Economist_wychwala_Polske_i_rzady_Tuska.html

  110. Znowu „Dom zły”:

    „A mnie się film
    po prostu ne podobał i nie zgadzam się z peanami na jego cześć.
    Moim zdaniem „Dom zły” niczego nie demaskuje, tylko wyraża reżysera fascynację ohydą. Ponadczasową, uniwersalną i metafizyczną. Np. kobieta jest potraktowana jako niewolnica, ale nie ma w jej sytuacji nic szczególnie PRL-owskiego. Po prostu zdaniem reżysera „takie jest życie”.

    Fascynacja brutalną ohydą, braną za życie, doprowadza do prezentowania sytuacji groteskowych jako głębokich demaskacji. Koleś, który podpala las i domy po to, żeby sypiać z żoną strażaka, jest materiałem na komedię – tu jego przykład ma udowodnić, „jaki potworny jest człowiek”.

    Fascynacja własnym turpizmem nie pozwala dostrzec realiów geopolitycznych. Krosno pomyliło się reżyserowi z Podlaskim, może dlatego, że chciał pokazać ponadczasową nędzę i demoralizację.”

    autor: Kasia Szumlewicz, data nadania: 2010-01-29 15:25:52, suma postów tego autora: 193 – http://lewica.pl/f_test/index.php?fuse=messages.20813

  111. Daspora jest czujna! (albo – nie) (29.01.2010)

    „ Premier zaprosił na spotkanie ekonomistów, przedsiębiorców, działaczy gospodarczych. Wspólnie z ministrem finansów przedstawili wieloletni plan reform budżetowych. Ma to nadać naszej gospodarce – która na razie dobrze radzi sobie z kryzysem – jeszcze większą prędkość (…) W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji. Zasadę sformułował Laurence J. Peter. Czasem używa się również zamiennie pojęcia progu kompetencji.
    Zasada ta w szczególności odnosi się do organizacji typu biurokratycznego biurokratycznego, gdzie jej członkowie w trakcie własnej kariery awansują tak długo, póki nie znajdą się na poziomie, na którym nie będą już kompetentni.
    Zakłada się tutaj, że jeżeli organizacje mają zdolność do ciągłego funkcjonowania, to jest to spowodowane tym, że jeszcze nie wszyscy urzędnicy osiągnęli swój poziom niekompetencji” itd… http://www.polityka.pl/rynek/ekonomia/1502675,1,rzad-przedstawil-plan-dla-finansow-publicznych.read

    Mysle jak mysle (DNA?), ze prog niekompetencji przez w/w na zdjeciu zostal juz dawno osiagniety a nawet przekroczony.

    Przeciez to jest rzut na tasme, ktora sie oddala w strone karuzeli/katastrofy i to na calej lini! Ci panowie musza byc usunieci i to w tyrybie natychmiastowym.
    Kazde prolongowanie ich bytnosci jest niezgodne ze zdrowym rozsadkiem.

    Post Christum.
    A o czym od lat pisze Bobola?
    Nota bene nie tylko na swoim blogu?!
    No wlasnie dokladnie o tym, o niczym innym jak tylko o progu niekompetencji & kompetencji.

  112. Levar,

    a nie mozna po prostu „Jacobsky” ? Bez „towarzysza”, „profesora” itp ? Czy to jakas przypadlosc idaca w parze z reprezentowaniem pewnych okreslonych pogladow na polityke ?

    Natomiast jesli chodzi o walke na froncie ideologicznym to masz racje: mierny jestem w tej dziedzinie i tylko mi uczyc sie od takiego mistrza jak Ty, harcownika nie tylko tego, ale innych blogow „Polityki”. Kurski powinien byc z Ciebie dumny.

    Ja wiem, ze pisowska ekipa jest nie do pobicia… sorry: byla nie do pobicia. Byla, bo juz na szczescie nie jest i przez dwa lata miala ona okazje pokazac sie ze wszystkich stron. Moze to trudno dociera do Twoich kregow towarzyskich, ale w demokracji decyduje anonimowy tlum, motloch jesli chcesz, a nie blogowi harcownicy i sterujacy nimi, Levar, co powinno byc w pewnym sensie dobra nowina dla Ciebie – zawsze jest szansa, ze PiS… eee, chyba jednak nie.

    Tym nie mniej Order Budowniczego IV RP masz jak w banku. Za obecne dokonania, za ofiarnosc i odwage, z jaka rzucasz sie w gniazdo szerszeni. Prezes lub prezydent przypnie ten order osobiscie do Twej piersi. Order „Karfofla”…

    Pozdrawiam.

  113. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Fotka, przyszlego Delfina czyli faworyt czsci elity moralnej jest umieszczona w nitce do klebka – podziwiajcie!

    „Taki facet to skarb, ma plan, ma pomysł na życie, które stawia coraz to nowe przeszkody. Nie wiem jak Panie, ale ja najbardziej nie cierpię facetów, którzy są babami, facetów co im podmuch wiatru zmienia horyzonty, projekty i postanowienia. Facet, który jednego dnia chce zarobić na chleb jako hydraulik, a drugiego dnia jako wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, budzi moje największe podejrzenia o „babawatość”. I nie w tym rzecz, że jakaś praca hańbi, rzecz w tym, że te wszystkie postanowienia z cyklu „z czego będziemy żyć”, są rozważane na kanapie w oparach chmielu i w rytm guzików pilota.”

    http://kontrowersje.net/tresc/baba_tuskowa_czyli_o_tym_czego_nigdy_nie_bylo_i_nie_bedzie

  114. @Marian z Goniądza i Ryba z Monciaka

    Moi rodzice a i dziadkowie słyszeli przez długie lata, że należy pracować na rzecz przyszłych pokoleń (zaciskajmy pasa, by naszym dzieciom żyło się lepiej). Nareszcie znalazł się odważny, który powiada, że pracować trzeba niemal do końca na samego siebie i który ośmiela się zerwać tym samym pieniężne więzi międzypokoleniowe. Ale, o dziwo! nie zrywa tradycji spłacania długów własnych przodków. Nie mogąc skonsumować własnych składek emeryt. przekazujemy je poniekąd potomstwu w spadku w myśl zasady, że każde życie poczęte ma swoją cenę, za które musi ktoś inny zapłacić. Kto nie ma dzieci, niech żałuje, albo niech się bierze do roboty (dzieci). Komu bije dzwon demograficzny? Zwolennicy Tuska wykluczają go z kręgu podejrzeń, bo jemu cześć i chwała za to, że na kilkudziesięciu stronach rozwodnionego mową urzędniczą tekstu (plan kosmolizacji czy cóś takiego) udało mu się jakoś przemycić tę gorzką prawdę dla wciąż żyjących i wypatrujących spokojnej emerytalnej starości.

    Należy zakasać rękawy wzorem red. ponadpokoleniowego D. Passenta i nie użalać się nad własnym losem (przyszłego i niedoszłego jak się może okazać) emeryta, a już w ogóle nie należy szukać odpowiedzi na proste pytanie – jak to możliwe, że im dłużej pracujemy, tym większy dług generujemy dla budżetu państwa z tytułu dłużej wnoszonych sumiennie składek emerytalnych?

    Z rozważań nad własnym losem chwilowo zwolnieni mogą się poczuć rolnicy, obszarnicy, chłopo-robotnicy i red. Ziemkiewicz, którzy zawarli ubezpieczenie w KRUS, przewidując przezornie nieśmiertelność PSL/ZSL/PSL jako języczka u wagi. Przezorny – ubezpieczony!

    Innym ratunkiem dla budżetu państwa jest przypadek wielodzietnego marszałka hr. Komorowskiego. Lansowanie go na przyszłego Ojca Narodu ma swoje polityczne uzasadnienie a nawet więcej! – zakotwiczenie w budżecie z solidnym dnem demograficzno – strukturalnym. Tylko brać przykład.

  115. Wystawienie Radka Sikorskiego byłoby bardzo ryzykowne. Prawicowa opozycja wykorzystałaby żydowskie pochodzenie jego zony do podgrzania polskiego antysemityzmu w konsekwencji, jak dziadek z Wermachtu, doprowadziłaby do klęski Sikorskiego. Już słyszę moich rodaków, że Żydówka nie może być Pierwszą Damą. Jacek Kurski już zaciera ręce, Bronisław Komorowski jest bardziej „prawdziwym Polakiem”.

  116. Rybo,
    obym się mylił w tym wypadku, ale targają mną obawy, że dopóki u steru Kaszub, to wypłynięcie na szerokie wody nam nie grozi. Znany z tego, że ślub kościelny brał spóźniony i bez zbędnych zapowiedzi, zapowiada właśnie po raz kolejny swe zamierzenia, których, gdy realistą jest, jak sam o sobie mówi, nigdy nie powinien podjąć w trosce o przetrwanie. Warto jednak je przeczytać, co też uczyniłem, by sprawdzić czy rząd wie, gdzie nie należy kopać pod sobą dołków.

    Mazowiecki rozpoczął dzieło reform, niepomny ani celu, ani ich skutków. To samo spotkało Buzka, który porwał się prądom reformatorskim i scalał Polskę po rozbiciu dzielnicowym Gierka. Pierwszemu na osłodę za bohaterstwo pioniera GW wieńce laurowe dotąd zapamiętale uplata, drugi skończył na zesłaniu, jako przewodniczący gremium, co sobie może pogadać jako parawan dla biurokratów europejskich. I ani myśli wracać tu za szybko. Polskę dobrze kocha się z oddali. Sędziwemu Marszałkowi przypisuje się słowa: dla Polaków można wiele, z Polakami nic.

    Jeżeli PO chce trwać jak WOŚP, a nawet dłużej, to nie zrobi nic ze swych zapowiedzi. Czy Kaszub wygląda na straceńca..? Wystarczy chcieć i można już być, byleby niczego nie ruszać, z wyjątkiem tych dwóch (ich jest dwóch). Przynajmniej, jak dotąd, tak było i nic nie wskazuje na to, żeby coś się miało zmienić. No, chyba, że Duch znów zstąpi…

  117. Rybo,
    mała errata: Buzek, rzecz jasna, dał się porwać prądom reformatorskim, co na strzępy porwało AWS. Co do Federera, to nadal chroni go biały krzyż. Nie dam głowy jednak czy Serenę ochroni ciemna skóra pod naporem Sprawiedliwej Justine..?

    Przyjemnego oglądania!

  118. WINIEN pisze:

    2010-01-29 o godz. 10:12

    Jak zwykle ma pan racje.
    Nawet ten blog przypomina ogrodek jordanowski.

    P.S.
    Przyjemnego weekendu.

    Slawomirski

  119. Wybory parlamentarne też są sprawą otwartą wobec korupcjogennej ustawy zasadniczej.
    Jeżeli chodzi o prezydenta,to DOŚĆ TEJ PRUDERII JEST PRZECIEŻ SOBIESIAK.Ten specjalista od hazardu przebojem wprowadzi rodzimych politycznych szulerów do rodziny czerpiącej zyski z utopii GATT i globalnego wolnego handlu.
    Z nim konkurować może Radosław Sikorski bohater książki Jams’a Goldsmith’a PUŁAPKA.
    Aby z niej wyjść po ZBRODNIARZU,BOLKU,OSZUŚCIE I WASALU potrzebny jest APOSTOŁ.Dobrze go opisał Dale Ahlquist jako zdrowego rozsądku.Może przecież przedstawić obywatelom wykres obiegu pieniądza na wzór wykresu Sankey’a dla obiegu wody z patologicznymi strumieniami.Tak może pomóc Obywatelom jak być patriotą.

  120. TJ pisze:
    2010-01-29 o godz. 19:23

    Mam wrażenie, że wywody moje rozumiane są opacznie (pewnie od opatrzności). KK i wszystkie firmy działające w jego imieniu (z jego ramienia) są w RP zwolnione z cła i podatku, bo sprowadzają/produkują towary na cele religijne. Np. spirytus albo używane samochody.

    Poza tym ani przez chwilę nie twierdziłem, że komisja majątkowa dysponuje pieniędzmi unijnymi.
    Uwaga: Akapity w tekście stosowane są do podkreślenia odrębności tematycznej. I warto z nich korzystać.

    A z przykładami w tym wypadku jest trochę jak z wolnością: wolności nie można dać – trzeba ją wziąć samemu, bo wolność dana nie jest wolnością. Tak więc, choćbym przytoczył mnóstwo udokumentowanych przykładów, to i tak będą traktowane jako wyjątki. Bo cóż to jest np. tysiąc wobec wielkości i wieczności KK?

    Pozdrawiam zza gór i rzek
    Qba

  121. kadett pisze:

    2010-01-29 o godz. 15:19

    „popierajmy PO czynem, umierajmy przed terminem!”

    Czy juz jest program TVP na ten temat?
    Co na to pokolenie JPII?
    A co w tej sprawie robia obroncy zycia poczetego?
    Czy kadett zarazil sie od Boboli liczba mnoga?
    Gdzie sa liderzy tego ruchu?
    Kiedy jest termin?

    Slawomirski

  122. Sławomirski

    Czy juz jest program TVP na ten temat?
    – To nie jest program TVP. To jest program PO.
    Co na to pokolenie JPII?
    – Program PO to nie proroctwa. To zapowiedzi zamierzeń rządu RP, chociaż koalicjant się odcina i podszczekuje.
    A co w tej sprawie robia obroncy zycia poczetego?
    – Według mnie powinni niestrudzenie płodzić (reprodukować się w sposób rozszerzony; każde darowane 2 życia powinny fundować więcej niż 2). Rzecz w tym, że wstępni dopóki nie staną się płatnikami emerytur zstępnych, przysparzają różnym budżetom samych kłopotów, aż w końcu sami oczekują emerytur…
    Czy kadett zarazil sie od Boboli liczba mnoga?
    – Liczba mnoga nie jest bakcylem, ale bakcyle mogą się mnożyć.
    Gdzie sa liderzy tego ruchu?
    W Al. Ujazdowskich i przy Świętokrzyskiej w W-wie.
    Kiedy jest termin?
    Dla jednych upłynął, inni go nie znają.

  123. POLITYKA stała się „think tankiem” Tuska. Tusk, „rasowy polityk” powinien poznać przygody, młodej wykształconej absolwentki, dwa fakultety i praktyka zagraniczna, Pani Aleksandry K. w liście do dzisiejszej GW. Oto jej konkluzja po beznadziejnych wysiłkach; „Polska jest absolutnym „Dzikim Wschodem”, jeśli chodzi o zatrudnienie. Kapitalizm, konkurencja, warunki socjalne i prawo pracy to obce pojęcia. Czy ludzie tego nie widzą, czemu nikt nigdzie o tym głośno nie mówi, nie kwestionuje, nie podważa. Czy nikt nie widzi tego poniżającego chorego sytemu, w którym większość ludzi pracuje jak niewolnicy w krajach Trzeciego Świata.”

  124. Qba pisze:

    2010-01-30 o godz. 06:33
    TJ pisze:
    2010-01-29 o godz. 19:23

    Mój komentarz

    Amen. Pogawędziliśmy sobie, nic z tego nie wynika, może innym razem.

    P.S.
    Przypominam, że za sprowadzane auta z Unii w Polsce jako kraju unijnym nie płaci sie cła. Od używanych aut podatek dzisiaj jest niewielki i KK nie zarobiłby na tym nawet przez podstawione firmy (zakładając zwolnienie ich z podatku i powiązanie typu ręka ręke myje, które też kosztuje).

    Procederu sprowadzania używanych aut używali proboszczowie przed laty, gdy Polska nie była w Unii, dla zarobku, gdyż można było zbić na tym jakiś przyzwoity zysk. Nie zajmowały się tym firmy, bo po co, skoro duchowny KK mógł to wykonać ?

    Pzdr, TJ

  125. @kadett
    Żartowałem.
    Od dawna domagam się opodatkowania maszyn i urządzeń, a nie ludzi którym te maszyny odbierają pracę.
    Komputery podatków nie płacą.
    Kiedyś przy zakładach przemysłowych całe biurowce stały z księgowością.
    Ile ludzi miało dobrze płatną pracę.
    Płacili podatki?
    To nie ludzie są winni.
    No może głupoty, że tak oczywistej prawdy nie widzą.

  126. @ Anastazja

    Tu nie ma co wykorzystywać, pomijając spryciulę Radka, wyobrażasz sobie prezentację pierwszej damy RP (do czego nigdy nie dojdzie) – oto Anne Appelbaum, krew z krwi, kość z kości, matka narodu? Nie trzeba być antysemitą, żeby dostrzec tu, delikatnie mówiąc, konflikt interesów.

    Prawdopodobnie Donald Tusk go nie wystawi, więc ciekawe jest, jak on to zrobi (oni to zrobią), jakie są przygotowane scenariusze, jakie „legendy” – czy zwyczajnie wypnie się na PO publicznie, po dżentelmeńsku oczerni kogo się da z pomocą „polskiej prasy i telewizji” i ogłosi urbi et orbi, że się niezmiernie zawiódł, rozerwie koszulę, grzmotnie się w piersi przed kamerami krzycząc po trzykroć: „oto ja, dżentelmen, powiadam wam ciemniaki – mea culpa!, wracam do PiSu i teraz wspólnie z nimi będę dorzynał watahę!”, czy raczej wystąpi jako kandydat „niezależny” i skorzysta z dobrodziejstwa regulowalnych sondaży oraz postawi na ewentualny potencjał dostosowywania wyników wyborów do oczekiwań.

  127. Tusk, PO i sprawa konstytucji

    Moim zdaniem, największą przeszkodą w stabilizacji życia politycznego będzie sprawa konstytucji.
    To będzie problem. Kilka niewinnie sformułowanych zapisów ustawy zasadniczej będzie miało wpływ długofalowy na wszystko, co dotyczy funkcjonowania państwa. To jest gordyjski węzeł.

    Pierwszym i podstawowym problemem jest stworzony pod Wałęsę urząd z wybieralnością prezydenta w wyborach powszechnych. Kto to wymyślił – prezydent z mandatem z wyborów powszechnych i mgliste uprawnienia. Przecież w takim młododemokratycznym kraju, jak Polska, to musi doprowadzić do zasadniczych, bo prawno-ustrojowych, konfliktów.

    I dodatkowo sejm 460-mandatowy. W takim kraju, jak Polska, to zachęta do pieniactwa i do olewania obecności.

    PO przedstawiła swój projekt konstytucji, w którym prezydent pochodzi z wyborów powszechnych i ma ograniczone uprawnienia.
    Po co nam taki prezydent? Prezydent powinien być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, jak to jest w Czechach i RFN i powinien mieć uprawnienia BIOSu komputerowego, tzn. zapuszczać nowo wybrany parlament, inicjować procedury, akceptować formalnie postanowienia rządu i parlamentu, prowadzić różne rozpoznawcze misje, itd.

    Niestety, wszyscy wiedzą, że mleko rozlane, tradycja zapuszczona, obyczaj i bezwładność zachowań, gnuśność polityczna robią swoje – nie pozwolimy, to jest zamach na państwo, Tusk – dyktator!
    -Nie da się.

    Platforma między innymi proponuje zmniejszenie liczby posłów do 200, a PSL już protestuje, bo gdy nawet osiągną próg wyborczy, to by mieli garsteczkę – to minimum 10 posłów. Cóż to by była za reprezentacja? – Niepoważna. Władza i prestiż!

    Platforma proponuje przełamanie weta prezydenta zwykłą większością głosów w sejmie – już jest krzyk, nie ma dyskusji, tylko krzyk.

    Platforma proponuje, by wypowiedzi prezydenta na temat polityki zagranicznej były zaakceptowane przez rząd – już krzyk – ograniczenia wolności nam fundują. Cenzura na prezydenta, straszne, nie do pojęcia, bezczelność!
    A swoją drogą, to wielozapisowe umocowanie prezydenta w dzisiejszej konstytucji uniemożliwia zmianę jego statusu inaczej, jak drobnymi kroczkami – poprawkami konstytucji. Z kolei drobne kroczki w tak rozdyskutowanym (zwykle obok tematu) społeczeństwie, to droga przez mękę.

    Jeśli taki surowy projekt zamiast dyskusji spotyka się z wrogością tylko z tej rzekomej racji, ze „Donek manipuluje”, z pomiataniem, odpychaniem od siebie jak najdalej niewygodnych prawd, epitetalnym deprecjonowaniem (przypomnijmy sobie jak nazywano w pewnych kręgach projekt obecnej konstytucji – Targowica!), to każdy trzeźwy obserwator naszej sceny politycznej ma prawo zaprognozować, że nie dojdzie do zasadniczych zmian konstytucyjnych, bo targi, przetargi, kłótnie, przepychanki, to żywioł części partyjniaków.
    Nasz, a więc i posłów, kod społeczno-kulturowy obciążony jest zbyt silnie reliktami zachowań stadnych – walka o pozycję na drabince reputacji jest imperatywem.
    Parlamentarzyści będą oni harcować dopóki, dopóty światła nie ujrzy, a jakże by inaczej – potworek legislacyjny.

    Przepraszam z zawikłany język, chciałem by było zwięźle

    Czy tak będzie? Jest jakieś prawdopodobieństwo. Dotychczasowy rozwój sytuacji na to wskazuje. Nie ma charyzmatycznych przywódców na czele partii. Młoda demokracja. Nie działają sprawnie mechanizmy ucierania porozumień, wypracowywania decyzji.

    Tusk będzie miał problemy z forsowaniem zmian. Każdy inny polityk by je miał. Wiadomo, my Polacy nie damy sobie dmuchać w kaszę.

    Pzdr, T

  128. Po lekturze komentarzy w En passant, chciałem coś napisać w związku z reakcją polityków/redaktorów na oświadczenie Tuska. Byłby to prawie słowo w słowo tekst Marka Beylina z GW. Na szczęście żona zwróciła mi uwagę na ten krótki, bardzo smutny felietonik, więc zrobiłem „delete” i zamiast własnego ble, ble zachęcam do przeczytania
    „Polityka w nędznych czasach”.
    Nastrój tego felietonu przypomina wiele komentarzy w En passant.
    Pozdrowienia

  129. jasny gwint pisze:
    2010-01-30 o godz. 10:34

    Po wyprzedaniu bankow, firm ubezpieczeniewych i czolowych sektorow gospodarki jest oczywiste ze rzad sprawuje wladze w interesie obcego kapitalu. Nie dziwia mnie nagrody polscy politycy dostaja za granica. Zasluzyli !!!

    Od rzadu nalezy sie spodziewac dodatkowych ulatwien dla obcych kapitalistow i wiecej ciec socjalnych by umozliwic dalsze obnizenie podatkow dla obcych wlascicieli przemyslu. Przewiduje rowniez nasilenie monopolistycznego wyzysku polakow przez obce monopole. W stylu cen za energie – 70% podwyzka w ciagu dwoch lat. !!!

  130. Diaspora jest czujna! (albo – nie)

    @ jasny gwint 2010-01-30 o godz. 10:34 pisze:

    „Czy nikt nie widzi tego poniżającego chorego sytemu, w którym większość ludzi pracuje jak niewolnicy w krajach Trzeciego Świata.”

    Szanowny Blogowiczu, nic nie rozumiem. Z tego co wiem sa prezydenci, ktorzy z sytuacji i jej degeneracyjnej sytuacji, czyli rozkladu w Polsce sa wyjaktoko zadowoleni.

    Gdzies o tym czytalem, nie panietam tylko gdzie – chyba na blogu DP – chyba to byl A. Falicz – moge sie mylic…

    A Falicz podeslal wypowiedz jednego tzw. prezydenta.

    Wczesniej czytalem wypowiedz jednego „dzentelmena” z Polski, ktory wyrazil sie wyjatkowo dokladnie i precyzyjnie: -> nech Polacy zdychaja z glodu.

    Z tego co wiem ow bohater slowa i precyzji doboru lingwistyky jest w na garnuszku EU.

    Nota bene czesty rozmowbca D. Passenta.
    Maja na siebie bezposrednie namiary telefoniczne. To cos znaczy – prawda?

    Czyli sa na/w stalym polaczeniu – sa pod napieciem.
    Psty i juz rozmawiaja.

    Z drugie strony nie rozumiem dlaczego ludzie pisza do Gazety Branzowej (GW)?

    To tak jakby kazac „diablowi” wykapac sie w swieconej wodzie
    – chyba ze redakcja sama sobie takie listy wysyla.
    Takie numery iluminacje byly czesto juz treningowane – to dziala dobrze na kase redakcji – nic wiecej.
    G. Branzowe maja inny cel – to nie ta opcja – sorry!

  131. kadett promuje reformę finansów Premiera – Skały, więc nie wypada lekceważyć takiej promocji, ale, na Boga, nie przed meczmi.
    Poza tym Rosa musi się wytarzć w śniegu.

  132. Donald Tusk, wywiad w Gazecie Wyborczej 30.01.2010

    Weekendową prasówkę zaczynam od GW, jadę od tyłu, więc najpierw Beylin a potem Tusk.
    Czytając Tuska słuchałem na żywo Olechowskiego z S&M.
    Rozluźniony, panisko, zero nowomowy, już widzę jak świetnie wypada na zdjęciach zbiorowych, jak przyjmuje defilady, jak rozmawia bez tłumacza. I kobietę ma fajną. To mój typ.
    Tusk w pewnym momencie mówi:
    „I zobaczcie, nawet ci, którzy odstąpili od Platformy, jak Andrzej Olechowski, mają większe szanse niż większość partyjnych liderów z innych partii”.
    Bez komentarza.

    Poczułem po lekturze całości, że po raz któryś uwodzi mnie Tusk, bo szczerze, nie po raz pierwszy mówi (przyp. wywiad w Polityce) o swoim przekonaniu, że „polityka jest sztuką mądrego reagowania na to, co się dzieje, a nie projektowania tego, co ma się dziać” (zapożyczenie z Johna Graya).
    Pomyślmy, czy masy starszych wyborców, te wychowane w komunie homo sovieticusy, słuchające o budowie najlepszego systemu dla potomnych (never, never system) przez wiele lat, mogą przyjąć taką definicję polityki?
    To nie jest pytanie retoryczne. Ja sam, emeryt, powoli się do tej definicji skłaniam. Miałem z tyłu głowy, że mąż stanu to wybiega myślą w przyszłość. Czas to zweryfikować.
    Przypomnijmy sobie plany zagospodarowania placu Defilad. (toutes prop…)

    To czysty pragmatyzm, a może pasuje termin „postpolityka” ?.

    Jak przyjrzeć się głosom PIS płaczącym teraz nad długiem publicznym (Kurski!!) to pogarda dla tej „alternatywy politycznej” wzrasta.
    PIS nigdy nie mówi komu zmniejszyć kasę, tylko twórczo mówi, że rosną długi. A dziennikarze kiwają z aprobatą głową.

    Dziennikarze, przestańcie ludzi szczuć na siebie!
    Dziennikarze budujcie kapitał społeczny!
    Dziennikarze, czwarta władzo, gdzie wasza misja?

  133. @kadett
    Dla Polaków można czasem coś dobrego zrobić, ale z Polakami nigdy.
    To powiedział Aleksander Wielopolski.
    Pozdrawiam

  134. Rybo,
    jak Rosa w śniegu, to Ryba w biegu..?
    O, co to, to nie! Ja nie promuję skały! To się zaczęło znacznie wcześniej, jakieś niespełna 2000 lat temu (Ty jesteś Szymon – kefas…)

    Coś jednak trzeba zacząć robić w końcu – pomyślał Zwietrzała Skała i zaczął promować musztardę po obiedzie. Z lekka deprymuje, że tak późno, ale lepiej…

  135. No i odezwała się prawdziwa Polka. Ameryka wybrała czarnego prezydenta, ale prawdziwi Polacy, długo jeszcze będą zaglądać w metryki a nie w głowy naszych polityków. Dlatego ostrzegam PO, że z Sikorskim przegrają.Prawdziwy Polak Rydzyk, Kurski itp. odezwą się natychmiast i zagrają na najciemniejszych ludzkich instynktach. Pozdrawiam prawdziwą Polkę, czy aby dobrze sprawdziła swoich przodków, bi jak wyjdzie, że gdzieś się przemknął jakiś Żyd koło babci, to trzeba się powiesić.

  136. prasówka weekendowa c.d.
    Za „Sobotą prasującą” w GW.
    „R. Ziemkiewicz sugeruje za A. Dudkiem, że ugodę okrągłostołową wynegocjował z Rosjanami Michnik za placami Jaruzelskiego”.
    Mój ulubieniec.

    „Rzeczpospolita liderem cytowań” – donosi Rzepa.
    Mój komentarz. Aby wzrastał ten wskaźnik trzeba zatrudnić kilku Ziemkiewiczów.

    Czy Polaków stać na niepodległość?
    Zadaje retoryczne pytanie mój drugi faworyt, B. Wildstein.
    To wzruszający tekst propagandzisty PIS, który nie ma wątpliwości, nawet na tematy narodowe. Postanowił zarabiać na jątrzeniu, przekrzykiwaniu dyskutantów z pogardliwą miną. Wildstein wie wszystko, może na każdy temat. Brr!

    Oto próbka tego reprezentanta narodu.
    „Problem polega na tym, że establishment III RP funkcjonuje w dużej mierze w świecie swoich manii i fobii, słabo dostrzegając realne zmiany, które wokół nich zachodzą. Establishment ten obawia się własnego narodu i marzy o rozpłynięciu w europejskim morzu. Kreował wizję Polaków jako ksenofobicznej, zaściankowej wspólnoty, działającej na zasadzie plemienno-religijnych odruchów, która nie dorosła ani do demokracji, ani do współczesnej Europy. Po to, aby dokonała ona cywilizacyjnego awansu, zdaniem naszych elit, należało i należy poddawać ją zabiegom pedagogicznym, które wywołają w niej dystans, żeby nie powiedzieć niechęć wobec własnej tożsamości.”
    Ładne? To nie Żołnierz Wolności, nie Rzeczywistość, to Rzeczpospolita, najczęściej cytowana…

    PS
    Postulat do firm sondażowych.
    Proszę pytać o głos na kandydatów na prezydenta z zamkniętej listy
    ale bez Tuska, Cimoszewicza, Gronkiewicz, Kwaśniewskiej, Lisa, itp.
    W miarę zgłaszania się następnych, zmiany w słupkach będą wiele mówiące.

  137. @ Anastazja

    Nie mam nic przeciwko czarnoskórym Polakom, czarnoskóra prezydentowa, czerwonoskóra, żółta, mulatka – proszę bardzo, ale Polka.

    Ja też mam dla Ciebie radę – nie oglądaj już więcej relacji z Pędzących Królików (serwujących szpageti), bo ewidentnie teraz wszystko z jednym tylko Ci się kojarzy. Mąż nie w formie… ?

    A w tych głowach, co to byś chciała do nich zaglądać niewiele dobrego dla Polski znajdziesz, już pewniej u ks. Rydzyka (Kurski odpada).

  138. Stasieku 30-01-14:45

    Drogi Stasieku! Dziś prawdziwych dziennikarzy już niemal nie ma! Jest oczywiście trochę wyjątków, ale jak wiadomo wyjątek potwierdza regułę.
    Jest DZIENNIKARSTWO – nie chcę zajmować tu zbyt wiele miejsca oraz powtarzać analiz i wniosków kogoś mądrego i znającego się na tym zagadnieniu. Polecam niewielką i niezbyt drogą książkę francuskiego socjologa Pierra Bourdieu „O telewizji. Panowanie dziennikarstwa”, wyd. PWN jesień 2009. Napisana wprawdzie w 1994 roku, ale diagnoza dotyczy wypisz wymaluj obecnej sytuacji w polskim dziennikarstwie telewizyjnym – we Francji te zjawiska wystąpiły z oczywistych przyczyn historycznych wcześniej. Upraszczając – bożkiem sukcesu, a więc utrzymania się dziennikarza na stanowisku jest OGLĄDALNOŚĆ – a tę osiągnąć można przez dostosowanie swoich programów do poziomu tzw. zwykłego telewidza (czytelnika, słuchacza), występującego w społeczeństwie najliczniej. A najliczniejszej grupy nie stanowią na pewno wykształceni inteligenci.
    Zapraszani politycy muszą się do tych „zwykłych ludzi” dostosować, jeśli chcą być nadal zapraszani; jeśli będą zbyt mądrzy (tzn. trudni) w tematyce i wypowiedziach, nikt ich nie będzie zapraszał. W ciągu 2-3 minutowej wypowiedzi trudno zresztą powiedzieć coś naprawdę mądrego, a bez pokazywania się w TV politycy przestają swoim zdaniem istnieć. Na ogół zresztą tak to bywa, z nielicznymi wyjątkami, takimi jak np. Włodzimierz Cimoszewicz. Stacjom TV zależy na oglądalności, bo od tego zależy liczba reklam, na których zarabiają.
    W efekcie takie DZIENNIKARSTWO wpływa na spsienie informacji i promuje polityków, którzy odpowiadają na zapotrzebowanie „zwykłego widza”, tzn. pajacują, kłócą się, wywlekają paskudne cechy przeciwników i mówią językiem zrozumiałym dla tego widza.
    Na szczęście jest trochę wyjątków wśród dziennikarzy i polityków, ale ich programy należą do niszowych – albo stacja mało znana, albo godzina poza tzw. największą oglądalnością.
    Pierre Bourdieu podaje pewne recepty na poprawę tej sytuacji, ale tu odsyłam do autora, i tak się za bardzo rozpisałam.
    Inne media mają „słuchalność” i „liczbę czytelników” , wyżej opisane zasady też się do nich częściowo stosują.
    Ciekawe, jaką rolę odegra w tym internet i czy wpłynie pozytywnie?
    Pozdrawiam !

  139. Ciekawy komentarz do sprawy rezygnacja Tuska znalazłam na tym blogu: pruchniewicz.pl

    Polecam. Ciekawie gość pisze i myślę, że ma rację.

  140. Panie Redaktorze, smutnie się poczułam
    -smutnie,ale nie sama-krąg oczekiwań wokół…to oczekiwanie.

  141. Adziabadzia
    W moim wieku forma męza nie ma wpływu na moje samopoczucie.
    Stasieku
    w pełni popieram Twoją diagnozę dot. polskiego dziennikarstwa, zastanawiam się jednak, czy na prawdę ciemny lud to kupuje.
    A co do internetu to już Stanisław Lem mówił, że z chwila jego pojawienia dowiedziała się ilu idiotów na świecie.

  142. Prezydent Kaczynski stoi przed realna szansa przedluzenia swej prezydentury o kolejne piec lat. Chyba ze Sikorski lub Tusk zmienia zdanie, w co watpie. A swoja droga to przyszedl czas na zmiane tej slabej i malo transparentnej konstytucji przeforsowanej przez milosnika napojow wyskokowych. No ale jest przeciez wodka o nazwie Belweder. A moze jego zona zdecyduje sie na start. Miss PZPR cieszy sie przeciez duzym zaufaniem widowni Tanca z Gwiazdami.

  143. do Magda W. pisze: 2010-01-30 o godz. 19:59
    Znalazłem króciutki komentarz dot. wycinaczy z TVN.
    Przeszukuję 5 wpisów wstecz – nie ma śladu Magdy W.
    Bądź Magdo W. częściej w En passant, proszę.
    Za komentarz i cynk o książce, dziękuję.
    Ja nie składam internetowej broni.
    PS
    Dlaczego ten tak aktualny wpis nie aktywizuje Komentatorów?

  144. Na kazdym blogu przewaza beton. Niestety. W powyzszym temacie beton sformulowal duzo cierpkich uwag pod adresem „myslacych niepoprawnie”. Oplul grupe dziennikarzy ktorzy pisza inaczej. Czyli …nie „po naszemu”.

    Jeden z oplutych na tym blogu pisze w dzisiejszym felietonie:

    „Przy okazji wyjaśniam, że decyzja Tuska wydaje się właściwa. Należało ją jednak podjąć po wygranych wyborach parlamentarnych i przyjęciu stanowiska premiera. Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale. Jednak roztrwonienie dwóch i pół roku na nieoficjalną kampanię prezydencką wymaga rozliczenia. Dokonać tego powinni dziennikarze. Dziennikarze — ale nie funkcjonariusze.”

    Probka dziennikarstwa funcyjnego. Pytanie do Premiera: Czy realna jest recydywa PiS? Recydywa to powrót do przestępstwa. Tak więc funcyjny pyta czy Donald Tusk obroni nas przed przestępczym przejęciem władzy przez opozycję.

    http://www.rp.pl/artykul/427143.html

    Klaniam sie nisko wszystkim omnibusom.

  145. PIRS,
    dziękuję za naprostowanie.

  146. Przeczytałem i poczułem się jak w raju. I tak niewiele potrzeba.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17221

  147. Wrażenia z lektury „Ziemia! Ziemia!” Sandora Marai, wybitnego węgierskiego pisarza emigracyjnego, napisanej 50 lat temu. Jak on był przewidujący gdy pisał. „Współczesne systemy gospodarcze, polityczne i kierownicze w społeczeństwie masowym – czy to będzie komunizm, czy postindustrialna cywilizacja konsumpcyjna – są także wrogami wolności myślenia i czynią wszystko, by – jak niegdyś religie – za pomocą utrwalonego terroru lub rozmaitych metod cywilizacji technicznej utrzymać masy ludzkie w stanie duchowego infantylizmu.” I o to właściwie chodzi w tym wszystkim.

  148. @ Anastazja

    Bardzo mi przykro, cóż – c’est la vie. W takim razie trzeba stronić od podejrzanych fotoplastykonów, wzbudzających w starszych paniach niezdrową, króliczą nostalgię – to wbrew pozorom poważna sprawa, która kiedyś może doprowadzić do nieuzasadnionych oczekiwań wobec partnera, podlegającego już gorzkiej prawdzie z fraszki prof. Jana Sztaudyngera, o najgorszym z upokorzeń…

  149. do Gospodarza i Komentatorów.
    Brak imion i tytułów przy nazwiskach w komentarzu, proszę uznać za uproszczenie blogowe a nie za brak szacunku

    „Posiadam wiedzę” (brr) o sytuacji po wysłuchaniu/obejrzeniu:
    1. Radio Z, rozmowa Tusk-Olejnik
    2. Antysalon, Ziemkiewicz i dziennikarze PIS
    3. Kawa na ławę, politycy-Rymanowski
    4. Loża prasowa, dziennikarze w tym Gospodarz.

    ad 1/ Tusk częściej wprowadzał zaimek JA, ma świadomość własnej siły. Znów mnie uwiódł. Brawo Tusk!
    Nie zamknął drogi Olechowskiemu ale postawił warunek. Przegrani a wystawieni przez PO kandydaci na kandydatów rezygnują z kampanii. Tusk mało ryzykuje, jeśli decyzja ma zapaść na przestrzeni miesiąca. PO wybierze Komorowskiego. Olechowski nie przyjmie zatem oferty Tuska. Choć dobrze życzę Olechowskiemu, jeszcze raz brawo Tusk!

    ad 2/ Koszmarna, zawsze pełna insynuacji, nasiadówka propagandystów PIS. Oni walczą z niewymienianą z nazwy „salonową” gazetą. Ograniczę się do wypowiedzi młodego. Z miną pełną pogardy zauważył, że istotne efekty reformy emerytur mundurowych będę w 2060 roku. Słowem dla młodego (jako stary zgret piszę to z bólem) każda reforma wykraczająca poza kadencję to dziwactwo. No i oczywiście, że Tusk zmieni decyzję około maja. (Tu red. Dąbrowska nie wytrzymała).

    ad 3/ To żałosna audycja, jak wszystkie z politykami i Rymanowskim, łapiącym za słówka, z miną cwaniaka z Targówka. Prowokacyjne pytania dlaczego Tusk w 2005 startował na prezydenta a teraz, w 2010 deprecjonuje prezydenturę i rezygnuje z kandydowania obraża inteligencję. Jeśli 5 lat wydarzeń w polityce to mały pikuś i trzeba ciągle…Brak mi słów i ochoty. Pisałem, że PIS marzył o Tusku kandydacie. To była PISu jedyna szansa na poprawę wyniku wyborów 2011. Nikt rozsądny nie wątpił, że PO osłabłaby po odejściu Tuska.
    Przypominam młodszym, że Kwaśniewski wolał kandelabry, bo marzyła mu się postprezydencka kariera na Zachodzie. SLD zapłacił gorzko za kaprys swego lidera.

    ad 4/ To moja ulubiona audycja, bo mamy dziennikarzy z różnych gazet i unoszącego się nad sporami Gospodarza.
    Dzisiejsze wydanie konkurowało z decydującym, dramatycznym tiebreakiem Federer-Murray w Australian Open.
    Ale kilka wypowiedzi zauważyłem. Oto trzy obserwacje.
    a/ doceniono zapotrzebowanie wyborców na energetyczność kandydatów. Zgoda, siłą spokoju dała ciała.
    b/ dziennikarze udawali, że nie rozumieją koncepcji ponadpartyjnej prezydentury i uśmiechów Olechowskiego do różnych ugrupowań. Olechowski nie prosił o poparcie Leppera, Jurka, Rydzyka, Kaczyńskiego.
    c/ Gospodarz zwrócił uwagę na b. istotny element przegranej Tuska w 2005. Mianowicie Tusk nie miał pałeru. Od siebie przypomnę, że kampania PO na jakichś rynkach, źle kadrowana, wypadła żałośnie a PIS wziął wzory amerykańskie i walczył do końca.

    PS
    W krainie mitów (M.Janicki, W.Władyka) to tytuł świetnego artykułu w Polityce.
    Polecam wszystkim lekturę i chwilę refleksji.

  150. Uważam, że tą decyzją Donald Tusk się uwiarygodnił. Pozdrawiam wszystkich

  151. Adziabadzia.
    Jednego jestem pewna, że wcześniej czy później, będziesz straszą panią lub panem. Masz to jak w banku. Może nawet wtedy wspomnisz, że ci o tym pisałam.
    Więcej z tego bełkotu nie zrozumiałam, przykro mi więc nie podyskutuję
    Jest między nami różnica, jak między galerianką z galerii handlowej a galerianką z galerii sztuki /vide Wysokie Obcasy/.

  152. do Magda W., Anastazja, i nie chcę ale muszę Adziabadzia
    „Inny punkt widzenia” jeszcze jedna, nieliczna, poważna audycja w TVN.
    Dziś G. Miecugow rozmawiał z prof. Zbigniewem Bajką, medioznawczą.
    Temat rozmowy często występuje w naszych, pełnych niepokoju komentarzach.
    Target, nakład, kasa, brak kontaktu z czytelnikiem, itp.
    Stwórzmy przy Polityce coś konkurencyjnego dla Salonu 24 Igora Janke.
    Tylko argumentujmy, proszę.
    PS
    Adzabadzio, dałeś głos rydzykowy, niesmaczny.
    Pierdnąłeś w salonie. Przeproś Damę.

  153. @ Anastazja

    Podziwiam odwagę oraz otwartą samokrytykę – w rzeczy samej, pewnie taka właśnie różnica istotnie jest między nami, w końcu kto powiedział, że wszystkie „galerianki” z galerii handlowej muszą być przed klimakterium?

    @ stasieku

    Własne wrażenia, wyrażone w uroczej poetyce „pierdnięcia” bądź uprzejmy zachować dla siebie – nie jesteś pośród kumpli spod budki z piwem i szaszłykami. Trzeba Ci ponadto wiedzieć, że nie każda starsza pani jest od razu damą, a ta konkretna z pewnością nie jest, co można łatwo stwierdzić czytając jej komentarz.

  154. Stasieku 30-01, 22:50

    Dzięki za ciepłe słowa. Zaglądam tu od czasu do czasu, częściej do red. Paradowskiej. Podałam tam niedawno przyczyny, dla których rzadko zabieram głos oraz czym podpadł mi moderator „en passant”, wycinając mój całkiem rzeczowy, grzeczny wpis.
    A wracając do tematu dziennikarze/politycy – obejrzałam dziś przypadkiem program „Trzeci punkt widzenia” red. Miecugowa, tym razem mądrą rozmowę z medioznawcą z UJ, prof Bajką. Panowie rozmawiali m.in. o relacjach politycy-dziennikarze telewizyjni, a wnioski wyciągali w zasadzie zgodne z moim komentarzem.
    Ja natomiast zastanawiałam się, czy istniejącą sytuację zmieniłoby na lepsze istnienie prawdziwej telewizji PUBLICZNEJ, tzn nie rządzonej przez polityków i dysponującej zagwarantowanym budżetem. Doszłam do wniosku, że zmiana byłaby niewielka, ponieważ z mądrej, opartej na samej prawdzie i tylko prawdzie publicystyki i informacji korzystaliby głównie wymagający, wykształceni telewidzowie, których jest mniejszość. Mniej wymagająca większość nie oparłaby się konkurencji ze strony stacji TV komercyjnych, oferujących programy informacyjne lekkie, łatwe i przyjemne oraz interesująco awanturne.
    Nie znaczy to, że nie doceniam konieczności istnienia TV prawdziwie publicznej, ważnej np. dla dzieci (mądre dobranocki!), młodzieży szkolnej, wspomnianej wyżej wymagającej mniejszości – ogólnie ważnej dla kultury społeczeństwa. Ale z dotychczasowej naszej historii IIIRP widać, że co politycy w swoje łapy chwycą, tego nie popuszczą. PO twierdząc, że nie chce rządzić TVP, przyczyniła się do jej dalszej degrengolady (i do upadku Polskiego Radia, czego mi bardzo żal). Moim zdaniem było to celowe, zgodne z poglądami premiera Tuska – jakieś półtora roku temu słyszałam na własne uszy, jak w trakcie wywiadu na pytanie redaktorki prowadzącej jak naprawić TVP premier odpowiedział otwartym tekstem „trzeba pozbawić ją pieniędzy, to się rozleci, a potem zbudować od nowa”. Ciekawy pogląd jak na męża stanu, prawda? A o radiu nawet się nie zająknął, może nie nawykły słuchać.
    Znowu rozpisałam się nad miarę więc kończę i bolejąc nad przegraną naszych szczypiornistów obejrzę kryminał o Walanderze.
    Pozdrawiam!

  155. Jasia Rokitę opisałem kiedyś jako nawiedzonego polityka, który jako Premier z Krakowa, swoim programem, mógłby wyrządzić wiele złego w kraju.
    Pozytywnie oceniałem jednak jego błysktliwość, która była odwrotnie proporcjonalna do jego mądrośći politycznej.
    Przyglądam się jednak jego publicystyce politycznej i nie mogę przejść bez zastanowienia wobec tak przenikliwej
    analizy decyzji politycznych Premiera – Skały.

    http://www.dziennik.pl/opinie/article538818/Rzady_Tuska_stracily_usprawiedliwienie.html

    Dobrze by było żeby wszyscy przy urnach wyborczych pamiętali, że kandydat PO to będzie urzędnik nominowany przez Premiera i wobec niego dyspozycyjny.

    I pomyśleć, że ten piłkarz amator, jak go okreslił Gospodarz, stał się takim pasjonatem władzy.

  156. TJ pisze:
    2010-01-30 o godz. 12:43

    Co maja osiagnac przedstawione porpozycje zmiany Konstytucji ???

    Propozycja wyboru prezydenta przez Sejm jest szokujaca. Obecna forma prezydenckich wyborow jest jedyna z nielicznych form demokracji w Polsce. Dlatego bo te wybory sa bezposrednie i demokratyczne.

    I tu TJ chcialby zabrac wyborcom ten demokratyczny przywilej. Gdy Sejm by wybieral prezydenta bylo by to rownoznaczene z sytuacja – szefowie parti wybieraja prezydenta z sila glosu proporcjonalna do ilosci miejsc w Sejmie.

    Obecnie wybory do Sejmu sa farsa i TJ chcialby zrobic farse rowniez z wyborow prezydenckich.

    Jest dla mnie zaskoczeniem ze TJ i ciemny lud nawet po 20 latach transformacji ciagle jeszcze nie wiedza gdzie jest wladza w Polsce.

    Pisze wiec, wladza w Polsce jest w rekach szefa parti ktora wygrywa wybory do Sejmu. Z tego to powodu Tusk nie chce kandydowac na prezydenta. Bo musialby zrezygnowac z szfostwa PO. Natomiast zachowujac pozycje szefa PO bedzie w stanie nominowac kandydata na prezydenta, sam trzymac sie pozycji premiera, kontrolowac rzad i wiekszosc poslow w Sejmie. Jezeli kandydat PO wygra wybory prezydenckie Tusk bedzie jego szefem i w rezultacie dyktatorem absolutnym.
    Dlatego tez zachlannosc za wladza nie pozwala Tuskowi kandydowac.

    Wracajac do reform. Celem naczelnym powinno byc wyzwolenie Sejmu spod dominacji szefow parti. Sejm musi sie stac instytucja niezalezna. Jest to mozliwe po przez bezposrednie wybory.

    Obecny status Sejmu to tylko pieczatka woli szefow parti gdzie posel nie ma prawa myslec ani glosowac zgodnie ze swym sumieniem. Prezydenta i cala kancelarie nalezy zlikwidowac. Senat zlikwidowac i ograniczyc liczbe poslow do najwyzej 250.

    Potrzebne sa rowniez zmiany w ordynacji wyborczej wewnetrz parti politycznych. Podatkowicz utrzymuje te struktury i podatkowicz powinien miec prawo by nadzorowac procesy wewnatrz partyjne. Potrzebne jest udemokratycznienie tych struktur. Dosc z dozywotnimi dyktatorami w tych partiach.

  157. Małe uzupełnienie poprzedniego wpisu, pisałam go słuchając jednocześnie meczu Francja-Chorwacja.
    Nawet gdyby istniała przyzwoita publiczna TVP, ważne dla większości dziennikarzy i większości polityków byłyby TV komercyjne o większym TARGECIE, który to TARGET zapewnia większą oglądalność, więcej reklam i więcej głosów w czasie wyborów.

  158. Zdziwi się p. Tusk jeżeli myśli, że znajdzie dyspozycyjnego kandydata na
    okres dłuższy niż do zaprzysiężenia.

  159. Zdziwi się p. Tusk, że znajdzie dyspozycyjnego kandydata na okres nie
    dłuższy niż do zaprzysiężenia.

  160. @ kubajurek

    Jesteśmy zgodni, ja też nie jestem za Tuskiem, w gruncie rzeczy, uważam, iż z perspektywy demokratycznej jest on ‚kaczy’ z tą różnicą, że mniej ‚awanturujący się’. Tusk nie wychodzi na spotkanie moim oczekiwaniom co do państwa, które powinno stworzyć obywatelom jak największą możliwość wyboru [czy rodzić, z kim zawierać formalne związki itp.], bo właśnie to jest prawdziwa demokracja- szeroki wybór, ponieważ ani Państwo, ani Tusk, ani żaden klecha nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności jednostkowej za konsekwencje zakazów, jakie ustanawiają. Ani w sferze religijnej, a już tym bardziej obywatelskiej. Widział ktoś Kaczyńskiego robiącego zakupy, albo odkurzającego mieszkanie Alicji Tysiąc? A może Marka Jurka ktoś widział trzepiącego jej dywany?

  161. Kilka słów na temat opinii Rokity o decyzji Tuska rezygnacji z kandydowania na prezydenta.

    1) Rokita włącza się w nurt PiSowskiej propagandy zarzucając Tuskowi nieuczciwe motywacje. Pachnie mi to pogrywaniem z nadziejami na przyszłość.

    2) Punkt widzenia byłego szefa kancelarii premier Suchockiej diametralnie się zmienił, gdy politycznie się wyślizgał z PO (m.in. przez swoje mędrkowanie i brak cienia sukcesu w organizowaniu gabinetu cieni partii opozycyjnej).
    Jeszcze kilka lat temu był on zwolennikiem kanclerskiego modelu rządzenia, obecnie optuje za prezydenckim twierdząc, ze urząd prezydenta jest jedyną siłą, która może poskromić apetyty dyktatorskie przywódców i partyjniactwo w Sejmie.
    Otóż, Rokita był przez całe ostatnie niepełne dwudziestolecie jednym z najbardziej apodyktycznych polityków i bezwzględnym zwolennikiem dyscypliny. Teraz mu się jakoś odmieniło.

    3) Jedna uwaga poza tematem Rokity. Niekonsekwentna wypowiedź Kwaśniewskiego. Z jednej strony twierdzi on, że Tusk racjonalnie postąpił rezygnując z kandydowania, a z drugiej powiada, ze prezydentura, to wspaniałe stanowisko i sugeruje, że Wałęsa, on i Kaczyński, mieli wpływ i wiele zrobili dla Polski będąc na urzędzie.

    Uważam, że są to wypowiedzi pokrętne. Urząd prezydenta może być, jak dotychczasowa praktyka wykazała:

    – dominantą ustrojową dla rządu (polityka zagraniczna) i sejmu (wetowanie) jeśli prezydent maksymalnie interpretuje swe kompetencje;

    – stanowiskiem wysoce prestiżowym, scalającym państwo, jeśli nie ucieka się do skrajnych interpretacji konstytucji (tak było w okresie rządów Millera – Kwaśniewski reprezentował, a Miller wprowadzał Polskę do Unii).

    Albo jedno, albo drugie.

    Kwaśniewski broni spartolonej sprawy, czyli współstworzonej przez siebie bublowatej, inspirowanej idealistycznymi przesłankami konstytucji, nie liczącej się zupełnie ze specyfiką Polskich tradycji politycznych, tych dobrych i tych nie wartych kontynuacji.

    Pzdr, TJ

  162. W.A.M. pisze:Jestem ciekaw, jaikch to argumentow uzyje Pan do znecania sie nad prof. Mullerem.Wierze, ze ma Pan jego ksiazke przed soba, i mozemy sobie o jej zawartosci podyskutowac. Takze o aspektach ekonomicznych stosowania roznych rozwiazan energetycznych.Wg mnie, nim ktos zostanie znanym fizykiem atomowym, to musi najpierw byc dobrym fizykiem. Ma sie wtedy dobrze opanowane zagadnienia przeksztalcania energii, pojecia takie jak sprawnosc teoretyczna przemian energetycznych, przebieg takich procesow. Zna sie takze cztery podstawowe dzialania arytmetyczne, a nawet pojecie procentu.Prowadzac prace badawcza uklada sie zwykle roznego rodzaju budzety. Czasem dostaje sie do oceny projekty systemow czy grantow, i ocenia sie takze ich budzety i deklarowane wyniki ekonomiczne.Ale, czekam na Panskie uwagi n/t idei prof Mullera z jego ksiazki.Dodam, ze zuzycie energii elektrycznej, zapewniajace sensowny poziom zycia spoleczenstwa to wiecej niz 4000kWh/osobe/rok.W Polsce oznaczaloby to moc elektrowni na poziomie ok 17,000 MW. Mamy nieco wiecej, ale ciagle dosyc energochlonna gospodarke i zaszlosci, wiec poziom zycia (definiowany jako Human Development Index ONZ)chyba nizszy niz Wlochy czy Hiszpania.Dla porownania, Indie ok. 500kWh/os/rok, Meksyk ok. 1,800 kWh/os/rok, Chile ok. 2,000 kWh/os/rok, Francja ok. 6,400 kWh/os/rok, Japonia ok. 7,000 kWh/os/rok. Dsne wg publikacji: A. D. Pasternak Global Energy Futures and Human Development , L. Livermore National Labs, Oct. 2000.Byc moze ma Pan opinie, w jaki sposob mamy utrzymac sie na poziomie dostepnosci energii elektrycznej powyzej 4,000 kWh/os/rok. Mieszkalem 8 lat w Japonii, i wiem, ze tam raczej nie szafuja energia.

css.php