Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

30.01.2010
sobota

Spotkanie z Danielem Passentem – wideo

30 stycznia 2010, sobota,

Filmowa relacja z premiery książki „Pod napięciem” – autorstwa publicysty POLITYKI i naszego blogera – Daniela Passenta.

26 stycznia 2010 r. odbyło się spotkanie związane z premierą książki publicysty „Polityki” Daniela Passenta „Pod napieciem”. Książka ta stanowi zbiór felietonów Passenta publikowanych w „Polityce” w latach 2002-2009.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 40

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze,

    serdeczne gratulacje! Żałuję, że nie dane nam jest obejrzeć nagrania całego spotkania, albo choć większej niż to się dzieje jego części. Że było wspaniale nie wątpię. Jeszcze raz – gratuluję! I dziękuję za to że Pan jest.

  2. Panie Redaktorze,

    Promocja, jak to promocja, były zachwyty, dusery, cukrzenie.

    Duże wrażenie zrobiło na mnie pierwsze ujęcie z Urbanem, gdzie w odpowiedzi na pytanie – kim jest Passent, wyartykułował tak basująco i dosadnie – K-O-M-U-CH. Buchachachacha, panie NIE.

    Bardzo sympatycznie odebrałem córkę Agatę, miła, spontaniczna, naturalna, czuła. Barbara Szczuka przy niej, to zimna rygrysica.

    Pzdr, TJ

  3. Mróz 40 stopni, a my przez żyto, przez kartofle!
    Przypomniało mi się to zdanie po obejrzeniu klipu, bo wiele razy je słyszałem z ust „JA JA KOBYŁY partyzant” …
    Realizatorzy nie lubią Pana Redaktorze, mogli się lepiej postarać dla tych 7 minut z kawałkiem. Ale dobre i to. Pozdrawiam.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Bardzo ladny filmik i przylaczam sie do Teresy Stachirskiej z gratulacjami.
    Panie Danielu, niech mi Pan wybaczy wtykanie nosa w nieswoje sprawy, ale zauwazylam „plamke” na lewym policzku, ktorej nie ma na innych Panskich zdjeciach. Nie moglam dostrzec czy jest to plamka czy wypuklosc.
    Jesli jest to cos nowego i wypuklego, to poszlabym to sprawdzic, do lekarza – naprawde i upewnic sie czy nie jest to jakas mala carcinoma, ktore sa czeste i latwo usuwalne, bez dalszych konsekwencji. Ale usuniete byc musza.
    Sicher ist sicher. POzdrawiam serdecznie.

  6. Poniewaz , jak Pan sam byl uprzejmy powiedziec ceni sobie szczerosc , moge chyba napisac bez zbytniego ryzyka , ze przypominalo to spotkanie w klubie „pogodna jesien”.
    „Juz szron na glowie , juz nie to zdrowie a w sercu ciagle zal”
    Roznica wieku miedzy nami staje sie coraz bardziej symboliczna dlatego czuje sie uprawniony do powyzszych „mysli”.
    Podejrzewam , ze gdyby zebrac ten blog w jakims miejscu , wygladaloby to podobnie.
    Moge tylko dodac, ze nie naleze do zachwyconych tym stanem rzeczy (kolejne urodziny za dwa dni ), ale to napewno zadna Ameryka. Panskie zdrowie ! tak czy inaczej.

  7. Odkrecajac to co napisalem poprzednio (zapomnialem , ze mieszkam gdzie indziej) , widze przed Panem jednak swietlana przyszlosc („felietonowa”)
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7511774,Klotnia_politykow_o____udzial_przodkow_Tuska_w_Bitwie.html

  8. LK na meczu z Chorwacja. Wyjasnilo sie dlaczego Polacy przegrywaja.

  9. Gratuluję Panie Danielu!
    Pozdrawiam
    TJ
    Ale w Szczuce ta zimna tygrysicowatość jest całkiem pociągająca. To skłania do podjęcia walki.
    Pozdrawiam

  10. Lis ma rację. Passent to GIGANT.

  11. Serdeczne gratulacje, żałuję, że film tak krótki… panie Danielu, kiedy przyjeżdża pan się promować do Wrocławia? 🙂

  12. @”Daniel Passent” – super ! W wymiarze „filmowym” jak również „mikrofonowym”. No i Urban – On jak zawsze „szczery do bólu” (tu się kłania opinia Lisa….). Co do K.Szczuki – nie zgadzam się z „kartką z podróży” – jest coraz bardziej minoderyjna, manieryczna i właściwie banalnie schematyczna w tym co mówi (o myśleniu – nie wiem, bo jej „mówienie” ostatnimi czasy może świadczyć o więdnięciu „tego zmysłu”; drapieżność wspierająca wyostrzony feminizm chyba szkodzą jednak realistycznemu i racjonalnemu spojrzeniu na różnorodność świata). Czyżby p.Kazia uwierzyła w swoją „nad-gwiazdowość” i mistera (bo zwrot:miss, może ją obrazić jako wyraz szowinizmu męskiego z mojej strony ?!) intelektu ?
    W sumie – widać z „filmiku” było cool.
    A kiedy Panie Danielu promocja książki we Wrocławiu ?
    WODNIK53

  13. Panie Danielu,

    Uważam, ze Pani Agata niepotrzebnie robiła Panu tzw. twarz w jednej ze swoich wypowiedzi, objaśniając, że oschłość w kontaktach z ludzmi jest wynikiem „bogatego” dzieciństwa.
    Tymczasem ukazuje się Pan, w tym spartolonym nagraniu, jako osoba ciepła i serdeczna.
    Ratuje Pan to nagranie.

    Pozdrawiam

  14. Otago, on był tylko wirtualnie.

  15. Spokojny, dzieki za przypomnienie kawalu z broda, ten byl jeden z ulubionych mojego dziadka, ktory byl swietnym gawedziarzem.
    Ja jako BYLY fan pana Daniela Passenta z czasow kiedy jeszcze bylem malo-Wspanialy i dziadek na glos „Polityke” czytywal, a zaczynal zawsze od konca, pozwole sobie wyrazic gratulacje, ze publika dopisala podczas tak trzaskajacych mrozow, bo ja bym sie dzisiaj tak wielkim hartem ducha nie wykazal. Kibica tez dziadek czytywal i nie tylko, wiec zgodze sie co do warsztatu Urbana, zupelnie abstrahujac od jego walorow moralnych, ale wsrod tego panteonu brakuje mi Teoplitza. On tez pisal w Polityce zaraz pod panem Passentem i byl znakomity a i Gronskiemu tez mozna by poswiecic pare slow przy okazji. O innych obecnie przemilczanych nie wspomne, bo w takiej donioslej chwili za bardzo nie wypada.

    A jesli chodzi o Szczuke, to nie za bardzo rozumiem, dlaczego Szczuka miala by byc ciepla, uwazam, ze byla w sam raz, ja ciepla wymagam od kobiet gdy sie z nimi na randke umawiam.

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ja protestuje!
    Tak nie moze byc…

    To my tutaj – „kurtke mac”! – co to za porzedki?

    To my tutaj w „blogo-aferze”, dzien w dzien a nawet pare razy dziennie, staramy sie jak mozemy aby dokopac p. Passentowi – nie majac zadnych szans, pisze o sobie – zrywamy nocki, zarywama sniadania itp. i my, to znaczy silala, podstawa blogu takiej… na taka ksiazke z osobista dedykacja… nie – no nie…
    Ja tego nie przezyje!… ja protestuje!
    Ja nic nie chce mowic – te wszystkie wyrzucenia, te poturbowania, te since + wylamany obojczyk na Rakowieckiej …, te ponizenia,… tak, tak …
    Te „Trzy siostry” A. Czechowa zostaly nie do konca zapomniane – o nie! Szanowny Gospodarzu… nie, nie. To sie wrylo.

    „Ta zniewaga krwi wymaga!” (czytaj: potu)

    Post Christum.
    To co… jak to zrobic, Szanowny Gospodarzu – aby kazdy stalyc blogowicz mial swoja szanse na „Pod napieciem” z dedykacja?

    Moze byc z przedplata na konto, konieczne sa wszystkie dane bankowe jak IBN + BIC (SWIFT-Code) + koszta przesylki , pakowania itp, itd.
    Mowiac szczerze troche sie juz lubimy – prawda?
    To co?…
    Jak to zrobi?
    Chetnie przeczytalbym co tam w „trawie” Pan posial dla potomnych.
    Na takie pioro nalezy miec dobrze wyostrzone oko.

    Swego czasu Doktor Ziwago B. Pasternaka byl juz prawie na wydaniu, juz go skladano, 1/3 skladu na linotypach byla gotowa…
    Domyslam sie, ze Pan wie o czym mowie – prawda?
    No to co, Szanowny Gospodarzu?

  17. Panu Redaktorowi Passentowi gratuluję za całość. Także świetnej córki, ale Jerzy Urban ma rację. Będąc przez tyle lat na świeczniku trzeba byś zawsze sobą. Jak Urban. Nawet broniąc przegranej sprawy i ryzykując tym społeczną anatemę, co akurat Urbana nie spotkało. Co klasa to klasa. Komuchy ostatecznie nie zjadały dzieci. Odwaliły w swoim czasie szmat dobrej roboty i nie ma się czego wstydzić. Chyba, że nie do końca miało się czyste rączki. Teraz jest znacznie więcej antykomuchów gorszych od dawniejszych komuchów. Chyba się nie mylę Panie Redaktorze?

  18. Obejrzałam dwa razy: za mało, za krótko; gratulacje!! Pozdrowienia!

  19. Helena pisze:

    2010-01-30 o godz. 15:44

    Pani Helena jest slodziutka ze swoja carcinoma.

    Slawomirski

  20. Spotkanie z Danielem Passentem – wideo

    Gratuluje roli niewinnego.
    Na tle Urbana wypadl pan swietnie.

    P.S.
    Podziwiam witalnosc pana.

    Slawomirski

  21. Polecam Państwu, jeśli nie znacie – http://www.polskatransformacja.pl/files/news/rozmowa_z_prof_kowalikiem.pdf . Im dalej w las tym więcej drzew.

  22. Adwokat diabla

    Panie Danielu ja to bym na pana miejscu teraz napisal ksiazke o latach wspolpracy z bezpieka. Bohaterow tyle w kraju ze trudno znalezc normalnego czlowieka. Czas jest na antybohatera; czyli TW Daniela Passenta. Zaprzecac to moze pan do smierci, ludzie i tak panu nie uwierza a grosza na tym pan nie zarobi. Natomiast chetnie zaplaca za wspomnienia TW ktory sie przed nimi spowiada i dzieli sekretami panstwa komunistycznego. Katolicka Polska zaczytywala sie „Alfabetem” Urbana. Troche fantazji i zakasuje pan Urbana finansowo i marketingowo(film,subkultura itp).

    Jeszcze raz panie Danielu; zaprzeczac pan moze do smierci i grosza pan na tym nie zarobi. A ten sie smieje najlepiej kto sie smieje ostatni.

    Slawomirski

  23. A co robił ten młodzieniec – DP w tym gronie dojrzałych kobiet i przejrzałych mężczyzn..?

  24. Rybo,
    tuż przed rozpoczęciem meczu finałowego, stawiam na Wielką niespodziankę!
    Lubię Federera, ale kibicował będę Szkotowi.

  25. Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”

    W wolnej Polsce mozna ironizowac slowo komuch.
    W Polsce Urbana i Passenta bylo to zabronione.

    Slawomirski

  26. Bałagan na stronach internetowycyh POLITYKI zmusza niestety do kopiowania.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=659#comment-149504

  27. przeczytałem załączonu tekst i poczułem sie bezpieczny w raju. Przy okazji dowiedziałem się nieco szczegółów o biografii Radka S.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17221

  28. kadett,
    przykro mi że się zawiodłeś. Przykro mi podwójnie, bo jak widziałem tego płaczącego szkota, to serce mi się ściska, ale, zdrugiej strony, daje to nadzieję, że wyrośnie z niego świetny tenisista. On jest sprawniejszy fizycznie od szwajcara, ale strach z niego emanuje tak wielki, że spocilem się oglądając końcówkę tego meczu.

  29. Szanowny Panie Redaktorze,
    wielce zasluzone gratulacje sle na te specjalna okazje! Swietny film, doskonala promocja – dzieki Autorowi i wszystkim zebranym. Zazdroszcze szczesliwej Agacie, gdy bierze udzial w spotkaniach z czytelnikami celebrujacymi jej wielkiego Ojca. Dla kazdej corki Tata jest zawsze najwiekszym bohaterem, a jak mi wiadomo z doswiadczenia – specjalni Ojcowie zawsze wychowuja bardzo specjalne corki. Ciesze sie Waszym rodzinnym powodzeniem i zachwycam Panskim sukcesem. Jak widac – doceniony felietonista nawet siarczyste mrozy potrafil pokonac. Zaluje, ze nie mam szans teraz odwiedzic Polski, bo widze ile ciekawych zdarzen mnie omija. Urocze to bylo spotkanie, ktore pomimo srogiej zimy zgromadzilo serdecznych, goracych wielbicieli Panskich.
    Teraz na pewno Panscy czytelnicy zaszywaja sie pod koc z herbata i autografowana ksiazka, na dlugie zimowe wieczory. Brawo!

  30. Rybo,
    zawiodłem się, to prawda. Strach, o którym mówisz paraliżował Murraya i wyłączył u niego zupełnie forehand wzdłuż linii. Bywało, że po długich wymianach kątowych, Roger miał odsłonięte pół kortu i az się prosiło przymierzyć wzdłuż. Raz tylko Andyemu się udało, może dwa razy. Zwykle Szwajcar decydował się pierwszy na to zagranie. Musi Andy poprawić forehand wzdłuż, b. niepewny jest tego zagrania.

  31. Trochę z innej kategorii: Bardzo ładnie pan schudł, Panie Redaktorze [albo mnie się wydaje]

  32. Sławomirski,
    w zniewolonej Polsce za ironizowanie słowa „komuch” Urban i Passent ekspediowali ironistów kibitką na Sybir. Jak dziś pamiętam 😎 Robili to tak tajnie i skutecznie, że dopiero na początku lat 90. już po „wyzwoleniu”, wróciło z zesłania i weszło do legalnego obiegu 😉

  33. do
    Helena pisze:

    2010-01-30 o godz. 15:44

    Podaj prosze adres; przesle Ci tysiace zdjec do analizy; sicher ist sicher.

    WINIEN

  34. do
    Bucefał pisze:

    2010-01-30 o godz. 22:27
    KOMUCHY maja czego sie wstydzic.
    WINIEN

  35. WINIEN pisze:
    2010-02-01 o godz. 13:03

    WINIEN pisze ze Bucefał pisze:

    „KOMUCHY maja czego sie wstydzic.”

    WINIEN jest to przykladem blogowego lobuzerstwa. Nie mam problemu z cytowaniem komentarzy innych blogowiczow ale mam problem z selektywnymi cytatami ktore zmieniaja intencje orinalnego komentarza.

    Bucefal napisal „Komuchy ostatecznie nie zjadały dzieci. Odwaliły w swoim czasie szmat dobrej roboty i nie ma się czego wstydzić”

    Widac tu wsciekle intencje ze strony WINIEN. Brak kultury blogowej.

    Bucefal rowniez napisal w tym samym kometarzu „Teraz jest znacznie więcej antykomuchów gorszych od dawniejszych komuchów”

    I WINIEN zdaje sie to potwierdzac.

  36. gajowyM. pisze:

    2010-02-01 o godz. 11:40

    Przejdz sie na spacer po Lasku Katynskim.
    Odwiedz Magadan i Workute.
    To nie jest zabawa.

    Slawomirski

  37. No nie… taaakiej okazji nie przepuszcze, azeby po raz pierszy nie pochwalic blogowiczow obu blogowiczow Slawomirskiego i Winnego! i to za jednym zamachem! A robie to tym bardziej gorliwie, iz nie sadze, azeby druga taka okazja mi sie jeszcze nadarzyla.
    A zatem Panowie Slawomirski i Winien: brawo za Wasze wpisy 2010-01-31 o godz. 07:59 oraz 2010-02-01 o godz. 13:03, gdzie Slawomirski ma super pomysl na biznes, na ktorym pan Daniel Passent moglby zbic niezla kase (”Troche fantazji i zakasuje pan Urbana finansowo i marketingowo”) oraz – a propos wpisu Heleny – krotki aczkolwiek znakomity komentarz Winnego („Podaj prosze adres; przesle Ci tysiace zdjec do analizy; sicher ist sicher.”) Haha!

  38. Ferdynand Wspanialy!

    Dzieki za pozdrowienia i uklony, bo jak mniemam, to (jak nie glownie to na pewno rowniez) do mnie )))
    Trzymaj sie dzielnie do Swiat, ja wpadne z wiaderkiem na smingusa a ty przygotuj jajeczka, bedziemy razem szlaczki malowac.

  39. @sławomirski- ta uwaga @Heleny , żeby się wybrać do lekarza to i do ciebie była
    tyle, że w twoim przypadku o inną specjalność chodzi

    a póki co – to oszczędź sobie i nam twojej tfurczości na cudzych blogach – co prawda bez ładu to i składu
    ale za to zupełnie bez sensu

    nigdy się tu nie wypowiadam, ale czasem zdarzy się, że już nie mozna wytrzymać tej głupoty

  40. Gratuluje Panu! Ksiazke juz kupilam i z przyjemnoscia przeczytalam. Ale byloby swietnie, gdyby napisal Pan drugi NIECODZIENNIK…

css.php