Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.02.2010
piątek

Zima Tuska

5 lutego 2010, piątek,

Przed wyjazdem na ferie – krótkie podsumowanie.

Donald Tusk bardzo dobrze poradził sobie z komisją hazardową. Jarosław Kaczyński też dobrze wypadł, ale on miał łatwiejsza rolę, wystarczyło, że przybrał „new look”, łagodny, ciepły dla wszystkich (z wyjątkiem Tuska).

Liderzy obu partii wyraźnie górują nad swoim otoczeniem. Tzw. afera hazardowa pokazała, że zarówno oskarżeni (Chlebowski, Drzewiecki), jak i ich pogromcy (arogancka Kempa!) to jednak niższa klasa niż Tusk. Zeznając przez 13 godzin premier pokazał, że „żongluje materiałem” („na czwórkę to trzeba żonglować materiałem”, jak mówiła pewna nauczycielka). Jest opanowany, ma mocne nerwy, nawet niepytany – potrafi przekazać własne stanowisko (np. w sprawie roli CBA i Mariusza Kamińskiego), nie daje się zbić z tropu, mówi co prawda rozwlekle, z użyciem wielu zdań złożonych, ale pod względem kultury ogólnej ma przewagę nad większością polityków, także z Platformy. Obywatele, którzy choć przez chwilę oglądali (słuchali) obrady komisji, mogli się nie zgadzać, ale nie musieli wstydzić się za premiera. Tusk właściwie przyznał, że coś takiego, jak afera hazardowa (choć to termin przesadny) istniało, a nawet, że w stosownym momencie za nią przeprosi. Kilkakrotnie dystansował się od postępowania bliskich współpracowników, starał się być obiektywny i sprawiedliwy, choć na pewno nie wszystkich przekonał. Sam nie jest bez winy, gdyż nie tylko pozostawił Kamińskiego na czele CBA, ale liczył, że polityk PiS będzie lojalny i pozwolił mu zbudować państwo w państwie. Teraz wychodzą w CBA jakieś nieprawidłowości, w tym nawet podobno podsłuchiwanie rozmów (ówczesnego) ministra Drzewieckiego, które wskazują na to, że Kamiński nie próżnował.

Przesłuchania Tuska i Kaczyńskiego właściwie nie wniosły niczego nowego. Tusk mówił, że Kamiński wykorzystał naganne kontakty Chlebowskiego i Drzewieckiego, żeby zastawić na niego pułapkę, a Kaczyński, że to jest afera rządu i Tusk jest w kręgu podejrzeń. Czyli – nic nowego. Komisja prochu już nie wymyśli, dymiącego pistoletu nie znajdzie. Oczekiwane z nadzieją przez opozycję przesłuchanie Tuska wcale go nie pogrążyło – wręcz przeciwnie. Pozostaje słowo przeciwko słowu.

Prof. Jadwiga Staniszkis powiedziała w TVN 24, że mając do wyboru Tuska i Kamińskiego, wierzy Kamińskiemu, który jest „fanatykiem prawdy”. Moim zdaniem, Kamiński jest fanatykiem prawdy, ale jest to prawda PiS. Tak czy owak, komisja mogłaby się zwijać, gdyby nie to, że jest wygodną areną dla opozycji, a koalicja nie bardzo może forsować szybkie rozwiązanie, gdyż naraża się na zarzut ukrywania prawdy. Czyli show musi trwać. Dla demokracji może to i dobre, gdyby nie fakt, że transmisje telewizyjne deprawują polityków, którzy się popisują. Celuje w tym posłanka Kempa, która ma ambicje aktorskie. jej pytania cieszą się największym wzięciem złaknionej krwi publiczności.

Istnieje jednak świat poza komisją. Tam Donald Tusk ma powody do zadowolenia. „Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, bogatsza i lepiej rządzona” – czytamy w „The Economist” – najbardziej prestiżowym tygodniku na świecie. I dalej: „Polska ma coś, co jest rzadkością w UE i niemal nie występuje na postkomunistycznym Wschodzie: rozsądny, centroprawicowy rząd dysponujący większością w parlamencie…” Zielona wyspa wzrostu gospodarczego w Europie, spokój wewnętrzny, dobra opinia w świecie, zaproszenie od Putina na wspólne obchody w Katyniu – Tusk może być zadowolony. Jeszcze gdyby udało się (drobiazg) zreformować, choć częściowo – zgodnie z zapowiedzią – finanse publiczne, to już byłby cud.

Fortuna jednak zmienną jest… Wystarczy dotkliwa powódź, żeby akcje rządu spadły. Wycofanie się Tuska z wyborów prezydenckich spowodowało, że ich wynik przestał być przesądzony. O tym, kto zostanie kandydatem PO zadecyduje Tusk, który na polskiej scenie politycznej jest na razie panem i władcą.

Polska ma kilku innych dobrych kandydatów (Komorowski, Olechowski, Cimoszewicz, Sikorski ), ale w tych wyborach najlepszy wydaje się Komorowski. Ładna przeszłość opozycyjna, doświadczenie w rządzeniu, odpowiedni wiek (56 l.), tonizujący sposób bycia i „marszałkowania”, wszystko to budzi zaufanie. Na jego tle Radosław Sikorski wydaje się trochę zbyt młodzieńczy, czasami w swoich wypowiedziach i zachowaniach niefrasobliwy, egocentryczny (w wywiadzie dla „Wyborczej”, poświęconym pracy MSZ, cały czas mówił „ja” – ja kupiłem, ja unowocześniłem, ja skomputeryzowałem…). Sikorski byłby (i mam nadzieje, że będzie…) dobrym prezydentem, ale za dwie kadencje, na razie – jak ktoś powiedział – jest dla niego o jedno okrążenie za wcześnie.

To ja, chyba pierwszy (samochwała ze mnie), napisałem (w książce „Choroba dyplomatyczna”), że Sikorski nosi buławę prezydencką w tornistrze, był wtedy wiceministrem spraw zagranicznych, a ja skromnym ambasadorem. Nadal tak uważam, ale wszystko we właściwym czasie…

W sumie – zima jest Tuska. Czyja będzie wiosna – nie wiadomo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 298

Dodaj komentarz »
  1. To prawda panie Danielu, pisał Pan w swojej książce pozytywnie o Sikorskim i ja to pamiętam bardzo dobrze. Ale muszę Panu powiezieć, że ja również przewidziałam karierę Sikorskiego. Co prawda, było to w wąskiem gronie przyjaciół, w momencie gdy rozpoczynał karierę w Platformie, a teraz mam satysfację i niektórzy dzwoniąc do mnie wyrażają zdziwienie skąd to wiedziałam! Oczywiście nie przyznaję sie , że od Pana! Pozdrawiam!!

  2. Pani Staniszkis zawsze słynęła z „powabnych” opinii. Każdy dobiera sobie tak prawdomównych przyjaciół na jakich zasługuje.

  3. Tak trochę nie na temat
    Bardzo dziękuję za ostatni felieton z Polityki.
    Przypomniała mi się ciętość dawnego Bywalca. Bo chociaż prawie zawsze się z Panem zgadzam, brakuje mi tamtego tonu pisania o naszych politycznych celebrytach. A przecież chociaż inaczej, są tak samo śmieszni jak tamci.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. A ja nie jestem fanatykiem Pani Staniszkis.

  6. I znowu się Pan pomylił. Czuje się jak jakaś Kasandra na tym forum. Zostanie Sikorski – bo to jest potrzebą naszej polityki zagranicznej. Ktoś chce się założyć?
    Pozdrowienia,
    Wes

  7. W poprzednim poscie Gospodarz napisal „Aczkolwiek koniec wojny przyniósł Polsce rozwiązanie dalekie od wymarzonego…”

    Cytat byl rownierz powtarzany przez kilku blogowiczow. A ja pytalem jakie mialo byc te „wymarzone rozwiazanie ?” Czym Polska zasluzyla by dostac te „wymarzone rozwiazanie ?.

    Ubolewam ze nikt nie byl w stanie odpowiedziec ani uzasadnic to „wymarzone rozwiazanie”. Wnioskuje wiec ze jest to tylko taktyka by narzekac byle by narzekac i wzmacniac anty rosyjska nienawisc.

  8. Gospodarz pisze. „… Donald Tusk ma powody do zadowolenia. „Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, bogatsza i lepiej rządzona” – czytamy w „The Economist” – najbardziej prestiżowym tygodniku na świecie.”

    The Economist przesada i bardzo przesadza. Polska nie jest bezpieczniejsza. Po wejsciu do Nato, Polska zrobila sobie z Rosji wroga. Bez wroga trudno rzadzic zrozumiale. Prowokacyjna polityka w obec Rosji stworzyla stan napiecia czego symbolem jest 10 amerykanskich patriotow w Polsce i setki rosyjskich rakiet wycelowanych na Polske.

    Idiotyczna polityka zagraniczna doprowadzila ze Rosja moze nie czuc sie zobowiazana do Jalty i Potsdamu. Niemcy o tym wiedza i ich roszczenia terrytorialne staja sie coraz glosniejsze. Brzezinski kiedys powiedzial ze na wypadek konfliktu Polski z Niemcami, US bedzie popieralo Niemcy. Polskie proby blokady rurociagu polnocnego i transportu miedzy Rosja i Niemcami rowniez pogorszaja sytuacje. A sytuacja finasowa jest tragiczna. Polska jest calkowicie zalezna od obcego kapitalu. Stwierdzenie ze Polska jest bezpieczna jest wielka przesada.

    Czy Polska jest bogatsza? Czy 187 mld Euro dlugu zagranicznego swiadczy o bogactwie? Plus 640 mld zl dlugu wewnetrznego, plus deficyt handlowy plus, zadluzenie przedsiebiorstw, i osob indywidualnych. Polacy z dlugiem 71 000 zl na osobe nie sa narodem bogaczy. 63% zyje w nedzy, 12% oficjalnie bezrobotnych, 5 mln wyemigrowalo w ciagu ostatnich 20 lat, srednia emerytura 1400 zl miesiecznie ponizej poziomu egzystencji.
    Szybkosc wzrostu zadluzenia jest niepokojaca.

    Czy to jest kraj bogactwa (jak nigdy) z recordowa dziura budzetowa w tym roku 52 mld zl, 100% wzrost w stosunku do roku poprsedniego (25 mld zl deficytu) i z przewidywanym deficytem w przyszlym roku do 100 mld zl. I ciagle potrzebne bedzie dodatkowe 100 mld na budowe elektrowni.
    Co za bogaty kraj !!!

    Czy Polska jest lepiej rzadzona? Korupcja jest poza kontrola, ilosc osob zatrudnionych w administracji 360 000 co jest jeden biurokrata na kazdych 100 mieszkancow (rekord swiata) i 14.73 poslow senatorow na kazdy milion mieszkancow (rekord swiata). W US jest 8.25 razy mniej poslow !!!
    Rzad potrzebuje 12 tajnych sluzb, IPN i KK by rzadzic.

    Gospodarzu nie przesadzajcie. Ten rzad nie utrzyma sie do 2012.

  9. Szanowny pane redaktorze

    Dziekuje za zaproszenie do zabawy w ciuciubabke.
    A moze to zabawa w Temidy i Pytie?
    Albo szkolna zgadywanka?
    Czyli zabawa w nic.

    Jak mozna pisac o niczym moze pan sie przekonac czytajac biblie.

    Mnie to nie bawi.
    Wybieram cisze internetowa.

    P.S.
    Where is the beef?
    Pan Stychowski wie o co chodzi.
    I nie zal nic panie WINIEN i zal tak wiele.

    Slawomirski

  10. Komoro czy Sikoro? A jaka różnica? Nawet cała piątka dotąd zgłoszonych kandydatów mnie nie rusza. A niechby którykolwiek… Każdy byłby dobry. Oto mi komfort o jakim wyborca tylko marzyć może! Dotąd mieliśmy zawsze presję: trzeba iść głosować, bo gotowi nam rodacy („rodacy, ach cacy”)wybrać jakiegoś cymbała. Póki co takiego zagrożenia nie ma. Co będzie jak przyjdą roztopy? Nie wiem, ale cieszę się chwilą…

  11. Pisałem już, że POLITYKA i jej blogi stały się Think tankiem Tuska, dziś ujawnia się jako tuba propagandowa. Felieton Redaktora przeczytałem z niesmakiem i zażenowaniem. Po raz kolejny wpycha się nas w „mniejsze zło”, czyli w zło maksymalne. Gdzieniegdzie jednakże można dostrzec niewielkie ale widoczne zmiany na lepsze. Gazeta Wyborcza w Krakowie, lichy ale bardzo „reakcyjny” dodatek prowincjonalny specjalizujący się w zwalczanie Prezydenta Majchrowskiego, zamieścił notatkę z okazji 65 rocznicy tutejszej Filharmonii. Pisze, cytuję; „Po II wojnie światowej Filharmonia Krakowska była zaś jednym z pierwszych odrodzonych w wolnej Polsce zespołów”. Niesamowite! Niedopatrzenie cenzury, przeoczenie lub prowokacja? Należy śledzić jak długo redaktor piszący te lekkomyślne słowa utrzyma się w tym wolnym medium.
    Panu Redaktorowi życzę jak najgorzej pogody na feriach aby miał czas na przemyślenie swoich poglądów i brał pod uwagę fakt, że w życiu narodu oprócz PKB ważne są jeszcze inne sprawy. Inaczej może jeszcze mieć okazje zasilić ważny organ propagandowy Tuska, IPN.

  12. Szanowny Redaktorze, może jestem uprzedzony do posłanki Kempy, ale to co ona wyprawia ,to żenujące grandziarstwo.
    1. Gdy przez kilka dni znalazła się poza komisją i występowała, jako świadek, to perorowała, jakim to ona jest ekspertem od znajomości prac legislacyjnych; namawiała członków komisji do znaczącego wzrostu wiedzy i kwalifikacji w tym zakresie (geniusz, bo po kilku miesiącach pełnienia funkcji v-ministra posiadła absolutną wiedzę),
    2 Zarzucała Tuskowi, jak on mógł pozwolić ministrowi(chodziło o Drzewieckiego)odstąpienia w pracach jego resortu od ustaleń tzw. Instrukcji premiera. Premier jej cierpliwie tłumaczył, jak dziadek krowie na miedzy, że na posiedzeniach Komitetu Stałego i posiedzeniach RM trwa docieranie odmiennych poglądów poszczególnych ministrów (oczywiście Kempa o tym nie wie)
    3Kempa nie mogła zrozumieć, że może projekt leżeć w szufladzie ponad 8 miesięcy, ,a gdy premier jej udowadniał, że to normalka, przewracała oczami.
    4. Teraz ,tzn.wczoraj pan J.Kaczyński potwierdził dobitnie, że zarówno na posiedzeniach RM, jak i osobiście premier są od tego, żeby koordynować, czyli niwelować rozbieżności stanowisk pomiędzy ministrami w określonych kwestiach.
    I jakoś pani Kempa ani razu nie pouczyła pana Kaczyńskiego, że opowiada -jej zdaniem – banialuki
    Nie ładnie się chwalić, ale ja od początku mówiłem, że w tzw.aferze Rywina sprawa zmian w projekcie uchwały o mediach, to była zwykła biuroktratyczna procedura, a nie żaden spisek Jakubowskiej.Pan Nałęcz, człowiek zacny, ale ignorant w znajomości kuchni tworzenia prawa , uznał to za zamach na rzetelność. To samo z tą „aferą” hazardową. Przewlekłośc procedowania, i nieustanne zmiany z inspiracji różnych osób, to normalna praktyka od Sajgonu do Waszyngtonu i krytykują to i szukają w tym szchrajstwa tylko ludzie nie majacy pojęcia o tzw. kuchni(co nie oznacza, że żadnych szachrajstw nie ma).
    Pani Kempa i również Wasserman są żałośni w swojej zaciekłości. Kempie się nie dziwię, bo ona ma taką osobowość maglarki, ale pokaz hipokryzji w wykonaniu Wassermana z tą jego świętoszkowatą miną jest porażający.Pan J.Kaczyński , jeśli poważa choć trochę widzów, powinien się pozbyć tego duetu, bo całkowicie kompromituje i prawo i sprawiedliwość merytorycznie i etycznie

  13. Zawsze zaczynam Politykę od felietonu Passenta. I to by było na tyle.

  14. Mogę darować Sikorskiemu, że łgał o swoim niekandydowaniu z listy PiS (też bym się wstydził),ale mu nie daruję, że chce zburzyć Pałac Kultury.

  15. Zaleta Tuska i jego rzadu jest, ze nie robi rzeczy nierozsadnych, natomiast nie zapominajmy o rzece pieniedzy unijnych, ktora sie wlewa do Polski i ktora jak Komorowski (:)) „tonizuje” sytuacje. Wzglednie niskie zadluzenie kraju tez nie jest zasluga Tuska, tylko niezlej ustawy o banku centralnym i hamulcach w KOnstytucji. PiS ma 70% negatywny elektorat, wiec wystarczy kilku niezlych PRowcow i „naturalnosc” PiSu, by byc jedyna alternatywa. Co do Rosji, to Polska sobie nie moze pozwolic na antyrosyjskosc, bo wiaze jej to rece w Unii, stad eskalacja Katynia (itd..) zaczyna byc bardziej problemem dla obu stron (PL i ROS), niz narzedziem prowadzenie polityki. Zreszta po co? Jaki sens ma klocenie sie z Rosja?

    To, ze nie kanyduje, ze przejawem realnej oceny skutkow, a nie jakiejs specjalnej madrosci.

    Zeby mozna nazwac Tuska „wielkim”, to chce widziec jako skutek JEGO reform za 10 lat max 40% wydatkow panstwowych do Dochody Krajowego Brutto, kwitnaca polska mysl techniczna, dobry system edukacyjny, rozwiazane problemy ze sluzba zdrowia, opodatkowana bogata wies, przyjazne stosunki z Rosja, uchwycone problemy demograficzne, rozsadna ustawe o imigracji (uniknac problemow kulturowych), kraj kwitnacy internetem, rozwiazane problemy energetyczne (linie przesylowe, itd…), itd, itp…. SLowem, relane problemy.

    Dopoki to sie nie stanie, Tuska nie bedzie mial zadnych osiagniec, innych niz postep w prownaniu z PiSem i brak braku rozsadku.

    Pozrdrawiam.

  16. „Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, bogatsza i lepiej rządzona” – czytamy w „The Economist” – najbardziej prestiżowym tygodniku na świecie.
    Tylko kto z wielbicieli PIS’u to czyta ?

  17. busdoc 6.15
    Nie pytaj o”wymarzone rozwiązanie”, bo każde dziecko wie o co chodzi : Polska od Morza do Morza” czyli od Rygi do Odessy. Przeciez Bobola wielokrotnie juz o tym pisał i nikt, poza niżej podpisanym, nie pytał go co ma zamiar czynić z ukraińskimi mołodyciami oraz z chamskim motłochem aborygenów z Litwy, Łotwy, Białorusi i Pskowa.. Jak nadal nie wierzysz, to zainteresuj sie działalnoscia tzw Instytutu Wschodniego”

    Co zas sie tyczy uwagi Gospodarza o”nieprawidłowoścuach” w działalności CBA, to juz w tej chwili widac że jedna z 11 „policji jawnych, tajnych i dwupłciowych” to po prostu farsa z jakiejs parodii serialu szpiegowskiego, która zajmuje sie podrabianiem aktów notarialnych i wysyłaniem jurnych byczków w porszakach na łowy celebrytek.Kaminski już w tej chwili mógłby występowac w cyrku jako klown w swym przyciasnym garniaczku i włąsnym tekstem opowiadac jak sprawdzał czy Tusk nadaje sie na premiera !!! ;-).

  18. Busdoc,

    Zgadzam sie z twoim ostatnim wpisem poza jednym
    a mianowicie.
    W Polsce nie bedzie nigdy zadnych patriotow ani anty-rakiet.
    To jest amerykanski blew,Polska jest karta przetargowa
    Amerykanow w rozmowach z Rosia nic wiecei.
    W tym wypadku Polska zachowuje sie jak male dziecko
    ktoremu obiecano lizaka jak bedzie grzeczne.
    Naiwnosc i krytynizm polskich elit niema granic.

  19. Przykro mi, ale Sikorski przy dobrej prezencji, językach i obyciu towarzyskim, ma jedną cechę, która powinna go wyeliminować z szeregu pretendentów. To jego sztandarowa antyrosyjskość. Nie powinniśmy fundować sobie najwyższego rangą urzędnika, którego działania (nawet właściwe) będą dawały asumpt do krytyki, nie będą zasługiwały na zaufanie do obiektywizmu; nie tylko w Rosji, w UE także. Niech p. RS jeszcze kilka lat poczeka, może uda się zatrzeć to nadane mu piętno. Przypominam, że kandydaturę Sikorskiego do urzędów europejskich utrąciła Rosja, a inne państwa doszły do wniosku, że rzeczywiście nie jest to dobry kandydat. Polska nie może sobie pozwolić na tak kontrowersyjnego polityka w tej roli.

  20. Mam wrażenie że warszawska optyka nieco zniekształca obraz rzeczywistości która nie jest tak różowa jak ją przedstawia na swoich łamach ,,The Economist”, ,,Gazeta” czy ,,Polityka”. Nie wiem dlaczego pan redaktor zapomina o zwiększającym się rozwarstwieniu społecznym. Polskie dzieci należą do najuboższych w UE polecam ciekawym wywiad w ,,Newsweeku” z ekspertką. Pani Kudrycka zapowiada bezpłatne studiowanie na prywatnych uczelniach i większy dostęp dla ludzi z mniejszych miejscowości. Cieszymy się niezmiernie zapominając o marnej jakości kształcenia. Balcerowicz powraca na białym koniu obwieszając dogmatycznie że tylko większe metropolie mogą zapewnić rozwój przy czym pogardza wsią zapominając że tam też toczy się życie.

  21. Panie Danielu

    To dobrze że Pan promuje Radka Sikorskiego.
    Uważam że to bardzo dobry kandydat na prezydenta RP.
    Ktoś kto jest zwolennikiem zburzenia Pałacu Kultury i Nauki , a na ogrodzeniu swojej posesji wywiesza tabliczki z napisem – „strefa zdekomunizowana” , w sam raz nadaje się na takie stanowisko.
    To oczywiste że taki prezydent będzie jednoczył Polaków a nie dzielił.

    Panie Danielu podoba mi się Pańskie zaangażowanie w promowanie Radka Sikorskiego bo interesy USraela wymagają aby robili to najlepsi. Mam nadzieję że wspólnie doczekamy czasów kiedy polską first lady zostanie osoba która postara się w pełni zabezpieczyć te interesy z korzyścią dla nas wszystkich.

  22. Bardzo to wszystko ciekawe – i te wideoklipowe komisje, i błądząca jak pijane dziecko we mgle p. Staniszkis, nieodmiennie ze swoimi klapkami na oczach, i ci wszyscy kandydaci, włącznie z kandydatem na kandydata, tym od buławy oraz niezadowolonej z autonomicznego kierunku Unii żony; i wiadomo czyja jest zima, ale zupełnie już nie wiadomo czyja będzie wiosna, czyje będzie lato, czyja jesień i czy aby na pewno będzie kolejna zima?

    Zupełnie już nie wiadomo, czy rządzący w USA manipulują Polską w sprawie Rosji, czy po prostu mają nas za stado bezmyślnych baranów, i czy słusznie?
    Z rewelacji Rona Asmusena, opublikowanych właśnie w książce „A Little War that Shook the World” dowiedzieliśmy się, że frakcja Dicka Chenneya naciskała na bombardowania Rosji w trakcie zaaranżowanego i nadzorowanego przez USA/Izrael konfliktu gruzińskiego, podczas którego Saakaszwlili (dałbym literkę p. przed nazwiskiem, ale klawisz nie chce się wcisnąć) zamordował grubo ponad 1000 obywateli własnego państwa, rozkazując atak rakietowy na śpiących w swych mieszkaniach cywilów, a Kaczyński biegał po gruzińskich estradach, agitując i zagrzewając Gruzinów do boju, jak zwykle przy takich okazjach popełniając faux pas, jak to on, wystawiając na wiatr swoje rozczapierzone dwa paluchy – wskazujący oraz duży, zamiast wskazujący oraz mały.

    Moim zdaniem powstają obecnie co najmniej dwa istotne pytania: pierwsze, jak silne jest dążenie oligarchii bankiersko-korporacyjnej do kolejnej wojny światowej, która w zamyśle miałaby umożliwić uniknięcie koniecznych reform, skutkujących potencjalnie likwidacją finansowego oraz politycznego status quo, gwarantującego dziś oligarchom pełna kontrolę nad sporą i wciąż coraz większą częścią świata, realizowaną progresywnie, represja finansowa po represji, nalot, po nalocie, wojna, po wojnie? Drugie pytanie brzmi: czy i kiedy możemy się spodziewać globalnej hekatomby. Z projektu bombardowania Rosji wynika, iż dążenie do wojny światowej jest niezmiernie silne, wręcz obsesyjne, choć irracjonalne, bo przecież nikt normalny nie może mieć wątpliwości, że Rosja, zaatakowana zbrojnie, przyparta do muru, w razie konieczności użyje broni atomowej, jak amen w pacierzu, co definitywnie zakończy naszą egzystencję na tym najpiękniejszym ze światów. Na pytanie czy i kiedy, można chyba odpowiedzieć, że być może po tym, jak Izrael przystąpi formalnie do NATO, czyli już niedługo. Wtedy USA zyskają nie bez przyczyn zdeterminowanego sojusznika, a NATO stanie się już jawnie niczym więcej, poza zbrojnym ramieniem prywatnych, globalnych gangsterów, organizacją z której nie będzie niebawem ucieczki, bo każde pojedyncze państwo porzucające NATO zostanie okrzyknięte wrogiem, represje finansowe globalnych bankierów zniszczą jego gospodarkę, walutę (oprócz Euro), a w razie potrzeby, oddziały „NATO„ będą przez dziesięciolecia bombardowały „kryjówki terrorystów” na jego terenie.

    Obecne zwiększenie i tak już horrendalnego zadłużenia USA, jak twierdzą niektórzy ekonomiści matematycznie niemożliwego do spłacenia, może świadczyć o tym, że obserwujemy właśnie swoisty rzut na taśmę, kolejny budżet wojenny większy niż analogiczne budżety wszystkich państw razem wziętych zdaje się mówić – wszystkie ręce na pokład, wszystkie pieniądze na inwigilację, sabotaż, bomby, rakiety, działa, karabiny itd. Bo po nas, bankierach i korporacjach, choćby i potop.

    Jeśli mam rację, choć mogę się mylić i bardzo bym chciał, to jest mimo wszystko szansa na pokój, bowiem żeby oni mogli zrealizować swój wojenny plan, który jak pokazują fakty zdaje się realnie istnieć, to my musimy dać się zaprząc do roboty i ten plan wykonać. Bez naszego ślepego posłuszeństwa, poszczególnych obywateli, oni nie istnieją, nic nie mogą zrobić, co więcej, my możemy z nimi zrobić, co tylko zechcemy, zgodnie z prawem oczywiście.

    Niektórzy obserwatorzy twierdzą, że korporacyjne, antydemokratyczne USA weszły w strefę tzw. friendly fire i strzelają sobie właśnie prosto w łeb. Ciekawe czy mają rację.

  23. Premier Tusk usiłował sprawić wrażenie, że podległe mu służby są AUTONOMICZNE.
    Tak nie jest, co mu sprytnie wytknął poseł Wasserman. Jest premierem i trzyma wszystkie sznurki machiny państwowej w ręku. One wszystkie (a jest ich wiele) – pracują DLA NIEGO. Trzeba o tym stale pamiętać oglądając posiedzenia komisji.
    Taka propagandowo sprytna „autonomizacja” podległych służb i współpracowników może służyć kontynuacji bajki „O dobrym carze i złych bojarach”. Ale Ciemny Lud już tego nie kupi, nie da się wykpić kelnerską zagrywką: to nie ja, to kolega.
    Zgadzam się w wielu opiniach Pana T.O. (z godz. 22:17 4 lutego) o premierze Tusku, np. że nie jest mężem opatrznościowym jak również co do spowolnienia przez jego rząd modernizacji gospodarki i państwa z IPN i CBA włącznie.
    Jednak uważam, że teza o jego „metodzie uprawiania polityki polegającej na pogodzeniu się, że LUDZIE mają różne wartości, nie podzielają wspólnych przekonań, wręcz diametralnie się różnią w ocenie historii i ideologii, lecz mimo to współistnienie jest możliwe” jest o tyle słuszna, o ile to będą NASI LUDZIE.
    Tak jak „ABW było NASZE a CBA ich” w czasach Kamińskiego.
    Do tego dochodzą różne prawdy: Prawda PiS, prawda PO, cała prawda, tyż prawda i g..o prawda.
    Do tego dodajmy nostalgie za PRL-em z jego urawniłowką, np. 65-cio letnich żołnierzy: komandosa, płetwonurka, pilota F-16 w Jemenie w roku 2057 czy policyjnego antyterrorysty w akcji w Islamabadzie – rok później!
    Głupie? Może i tak, ale jak się to dobrze PR-owsko sprzedaje wobec 700 mld zł długu wewnętrznego i 700 złotowych emerytur!
    Obecny premier swoimi działaniami nie jednoczy społeczeństwa, tylko nadal go dzieli. Na swoich i obcych, nawet w aparacie państwowym, który ma przecież służyć wszystkim.
    Nie rozumiem również działań premiera Tuska, który mimo że w tym momencie ma pełnię władzy nad organami państwa w ręku i zbliża się osiągnięcia pełnej władzy politycznej (po usadowieniu swego nominata na urzędzie Prezydenta RP) – nadal widzi SWOICH i OBCYCH.
    Przecież On jest Premierem Rządu całej RP, w której żyją zarówno członkowie PO i PiS, rolnicy i przemysłowcy, wyznawcy Radia Maryja i byli SB-cy, kandydaci na emerytów mundurowych i pracujący na zmywaku w Londynie, wierzący i ateiści, homo i hetero, kobiety i mężczyźni, starzy i młodzi …
    Polityka to nie tylko sztuka osiągania celów w istniejących warunkach, to również wysiłek próby zmiany tych warunków.
    Jeśli się ten wysiłek podejmie i wytrwa w dążeniu do celu – zostaje się mężem stanu.
    Na przykład WIELOLETNI PAKT wszystkich sił politycznych na rzecz reformy wymiaru sprawiedliwości, co się wszystkim opłaci, jak poprawa standardów socjalnych w więziennictwie, bo każdy może tam przecież kiedyś trafić …
    Inaczej jest się tylko zwykłym politykiem, który ma „okoliczności, on na nie reaguje, one są zmienne, on też reakcję swoją zmienić może.”
    To nie jest porywające a Polsce trzeba skoku modernizacyjnego i zmian mentalnych.
    Po dwóch latach rządzenia Pan mgr historii Donald Tusk pokazał tylko szereg reakcji na zmienne okoliczności. Jedne zręczniejsze, drugie mniej, jak „kastracja pedofili”, próby wprowadzenia cenzury w Internecie, itd.
    Jak na razie PO jest dla mnie partią władzy średniej jakości, sądząc po wynikach.
    Nie daj Boże, żeby mieli sprawować władze dłużej niż ta kadencja, bo zaczynam zauważać w ostatnich propozycjach Pana Tuska (plus panów Boniego i Rostowskiego) narastającą pewność siebie w proponowaniu nam „ślizgania się po powierzchni problemów”. Tylko że wartościowej alternatywy ich rozwiązania brak.

  24. Łukasz Fołtyn : „Demokracja” wg „Gazety Wyborczej” – http://lewica.pl/blog/foltyn/20893/

  25. Spieprzaj dziadu 14.09
    Mysle, że Twoje argumenty dotyczące kwalifikacji RS na Polskiego Prezydenta są wyczerpujące. Ja jednak wolałbym aby kandydat natychmiast albo jeszcze szybciej powrócił na łono swych przyjaciół z American Enterprise Institute, Dicka Cheneya, Ronniego Rumsfelda i innych neokonów z ekipy Dablja B. za którymi tak bardzo tęskni. Chyba nie potrzebujemy namiestnika tej zbankrutowanej ekipy w roli Pierwszego Obywatela ???

  26. jasny gwint,

    jesli mniejsze zlo jest zlem maksymalnym, to nareszcie zrozumialem dlaczego masz taki wielki sentyment do socjalizmu naukowego i peerelu. Wychodzi na to, ze wedlug Twojej logiki wieksze zlo (socjalizm naukowy) jest zlem minimalnym, a wiec jedynym do zaakceptowania modelem organizacji panstwa, ekonomii oraz spoleczenstwa.

    No na szczescie Twoja logika jest na tyle egzotyczna, ze nie przyjela sie ona powszechnie wsrod Polakow, ktorzy z uporem godnym lepszej sprawy daja solidne poparcie obecnej ekipie. NIe jest to ekipa doskonala, ale wychodzi na to, ze poki co jest ona najlepsza z mozliwych.

    A teraz pytanie za 100 PLN: skoro mniejsze zlo jest zlem maksymalnym to, czym ma byc wieksze dobro ? Albo dobro w ogole ?

    Pozdrawiam.

  27. Mysle, ze nadeszla pora, aby dac odpoczac prof. Staniszkis, gdyz jako wyrocznia ma Ona dosc kiepskie rezultaty, a ciagle cytuje sie Jej opinie jak objawienia. I nie chodzi tutaj o konkretna opinie przytoczona przez red. Passenta, ale o calosc wypowiedzi Pani profesor.

    Nie zaglosuje na Sikorskiego – no way, Hose. No chyba najpierw dokona sie zmiany konstytucji i przejdzie na system typu kanclerskiego, przez co stworzy sie idealne miejsce odpoczynku i otrzezwienia dla ludzi o wybujalych ambicjach, a takim jest Radek S. Obecny MSZ jest postrzegany jako wydajny urzednik panstwowy, ale glownie dzieki temu, ze musi on grac w zepole i robic to, co mu karza zwierzchnicy. Jednak nie daj Boze wsadzic Sikorskiego na prezydenture w obecnej wersji, i bedziemy miec Kaczynskiego II-go, bo Radek wydaje sie byc bardziej wierny swoim ambicjom niz ukladom politycznym, w ktorych znajduje sie obecnie, i jesli rzeczywiscie wybrany, to bedzie on korzystac na maksimum z dwuznacznosci i szarych stref oferowanych przez urzad prezydenta w istniejacej formie.

    Pozdrawiam.

  28. Panie redaktorze,

    dla mnie osobiscie komisja hazardowa osiagnela „przypadkowo” dwa pozytywy:

    -pokazala szerokiej publicznosci troche (albo nawet duzo) z ciekawej osobowosci premiera Tuska, pokazala jego charakter, intelektualna sprawnosc a nade wszystko -po raz pierwszy zobaczylisc w premierze zwyklego czlowieka, takiego jak kazdy z nas,

    – dzieki przytomnsci umyslu jedengo z peowskich czlonkow, dotarlo do publicznej wiadomosci, ze CBA zorganizowala podsluch urzedujacych lub urzedujacego czlonkow Rady Ministrow – to jest dla mnie gwozdz programu, a byc moze, wierzcholek gory lodowej.

    W zwiazku z tym, Panie redaktorze, goraca prosba, taka sama wyrazilem u Paní redaktor Paradowskiej – prosze Was, pilnujcie tej sprawy, pilnujcie zeby ktos sprawy nie udusil, pilnujcie i informujcie opinie publiczna – no bo kto jak nie Wy, przeciez nie Rzeczpospolita albo Dziennik.

    Jesli sie potwierdzi to przestepstwo podsluchu urzedujacych ministrow a byc moze nawet premiera, to wszystkie dotychczasowe tzw afery lacznie z rywinowska okaza sie niczym w porownaniu ze skala nieprawosci CBA i osobiscie Kaczynsko/Kaminskiego.

    I taka malutka uwaga: przestancie sie wreszcie bac Kaczynskich !

    nie mam tu na mysli Pana i Pania redaktor Paradowska osobiscie, uwage te kieruje do wszystkich pozostalych dziennikarzy, jesli czytaja Pana blog.

    Serdecznie pozdrawiam

  29. Kandydowanie Radosława Sikorskiego wiąże się z większym ryzykiem, gdyż jest łatwiejszy do „ustrzelenia”, (młody wiek, burzliwa przeszłość, zagraniczna żona, brak politycznego wyważenia, może nieco wybujałe ambicje…) przez krwiożerczych przeciwników.
    Marszałek Komorowski ma szanse na zwycięstwo w pierwszej turze, jest bardziej przewidywalny.

  30. Absolwent 11:31
    Protestuję przeciw odsyłaniu Mariusza Kamińskiego do kabaretu! Artyści kabaretowi to ludzie ciężkiej pracy, w większości b. inteligentni – badania naukowe dowiodły, że poczucie humoru (zwłaszcza twórcze) wiąże się z inteligencją. A czy u Mariusza Kamińskiego można dostrzec najmniejszy ślad poczucia humoru???
    Moim zdaniem nadaje się on znakomicie na bohatera gry komputerowej „Mały intrygant” – jeśli ten blog czytają młodzi, zdolni informatycy, to apeluję „Do dzieła!”
    Od lat jestem fanką dobrych kryminałów, dobrych książek sensacyjnych(John Le Carre) oraz dobrych filmów o tej tematyce. Chociaż fabuła jest w nich wymyślona, jednak zagadnienia techniczne – wybór wykonawców, przygotowanie akcji, organizacja itp oparte są na prawdziwych doświadczeniach służb specjalnych. Na tym tle działalność bardzo ponoć profesjonalnego CBA i jej bardzo ponoć profesjonalnego szefa (wykształcenie historyczne, w CV brak informacji o jakichś dodatkowych szkoleniach) to absolutna ŻENADA!
    Co do prof. Staniszkis – byłam ciekawa, co też ona powie w zaistniałej sytuacji – wynika, że rację ma wielu komentatorów jej wypowiedzi na różnych forach: totalny odlot. Nie mogę pojąć fascynacji tej wykształconej i wciąż miłej dla oka kobiety którymkolwiek z braci Kaczyńskich. Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się filozofom…

  31. Absolwencie, posyłałeś M. Kamińskiego do cyrku, za pomyłkę przepraszam, ale opinię podtrzymuję. Nie krzywdźmy cyrkowców.
    Jak już znów tu jestem, to coś na temat wyborów i kandydata. Dziś rano w radio TokFm pani Pitera powiedziała, że kandydata na prezydenta należy zgłosić na 2 miesiące przed terminem wyborów, o ile przedtem zbierze 500 000 podpisów. Myślę, że tym razem pani posłanka wie, co mówi, a więc kandydat i jego sztab muszą popracować, wytrząśnięcie z rękawa premiera Tuska nie wystarczy.
    O swoich preferencjach powiadamiam w stylu, jakiego użyliby mężczyźni wobec konieczności wyboru prezydent-kobiety: jeśli nie uda się wybrać prezydenta mądrego, to niech on będzie przynajmniej przystojny. Mądremu też uroda nie zaszkodzi.
    Pozdrawiam

  32. Minione przesluchania i Kamisniiego i Tuska i Karusia Kaczusia pokazlay nam dobitnie co w trawie piszczy i komu na czym zalezy najbardziej.
    Prawo i Sprawiedliwosc, niczy [polityczna zmija wije sie i szuka momentu i miejsca, by zadac swoim jadem smiertelny cios. To pragnienie wladzy jest tak ogromne, ze -niczym klapy u konia na oczach – ogranicza elastycznosc myslenia, mozliwosc wewnetrznej reorganizacji czy nawet pewnej programowej reorientacji. Niestety Platforma Obywatelska pomimo kilku czarnych owiec reprezentuja sie bardziej elstaycznie i interesujaco dla przecietnego Polaka.
    Dodam wiecej. wszyscy pamietaja, do czego jest zdolny PiS w momencie posiadania wladzy i kazdy rozsadnie myslacy Polak nie chce powtorki z (nie)rozrywki, tym bardziej ze wlasnie teraz ujawniaja sie te ukryte zamiary, teskntoy itd. itp.
    Z tej perspektywy deyzja Tuska i niekandydowaniu jest mistrzowskim zagraniem, ktore jedynie , a moez przede wszystkim pograza PiS i jego liderow z obecnym Prezydentem RP wlacznie.
    Osobiscie – choc nie zyje w Polsce – nie czuje sie zawiedzony dotychczasowymi dzialaniam Rzadu i Platformy. Jest tos dalekie od idealu, ale optymalnie pozytywne na dzien dzisiejszy. Druga kadencja Tuska jako Premiera to pewne gwarancje i szansa poprawy na bazie nauki na wlasnych bledach. To jest chyba to, co Polsce i Polakom w tym trudnym okresie czasu jest potrzebne.
    Nie podkladac Tuskowi klody pod nogi, a wiele pozytywnie w Polsce sie zmieni. Najwazniejsze, by Tusk wlasnie teraz zrozumial swoje potkniecia i bledy z minionej kadencji.

  33. Tak się dziwnie złozyło, że wszystkie ostatnie 10 wpisów blogowiczów to głosy ważne i bardzo na temat, ale najbardziej poruszyły mnie linki p. Teresy Stachurskiej i wpis Marka, bo w znakomity sposób przedstawił nam co może się stać, kiedy w USA dojdą do głosu kumple Radka i jego żony: Rumsfeld i Cheney.
    Jeżeli chodzi natomiast o Jadzię Staniszkis, ( znamy sie już od jej panieństwa) to z przykrością stwierdzam, że nie mądrzeje z wiekiem, lecz odwrotnie. I dlatego nie będę komentował jej strzelistych aktów uwielbienia pod adresem „dwóch elokwentnych braci”.

  34. Pani Magdo W
    Ja tęż się dziwie jak człowiek którego praca z filozofii była oceniona jako najlepsza na roku może pleść takie dyrdymały. Ona nie dość, że na polityce zupełnie się mnie zna to jeszcze wykazuje, że nie potrafi myśleć logicznie – dla mnie to zagadka

  35. Jeśli chodzi o Komisję Hazardową, to jest to degrengolada życia publicznego, w najgorszym drobno-dziadowsko-sarmackim stylu…
    Możnaby , o tym co stanowi całe „obok” sprwy zasadniczej, bez końca i totalnie ze wstrętem, ale wtedy można się tylko totalnie ubabrać. Mnie wystarczy ca cały „koloryt” tej ferajny – „dowcipny” , pomimo cudzysowu wzmocniony określeniem „inaczej”- dialog pana Kaczyńskiego z posłem Stefaniukiem na temat gry w golfa- toczący się w sosie całkowicie niestrawnej „rechotliwości”> W zasadzie rakuje mi słów, żeby takie sceny z komisji opisać. Odbieram, to jako sceny z jakiegoś psychodelicznego snu, przed którym nie można uciec, bu osaczają mnie te bez powodu /sztuka dla sztuki/ „rechoczące” twarze…
    Liderzy obydwu największych partii- w sposób ewidentny przerastają swoich partyjnych podwładnych, co było osnową moich dotychczasowych blogowych wróżb politycznych.Premier Tusk, zapewne po uświadomieniu sobie swojej przewagi, nad swoimi podwładnymi z partii, nabawił się nawet takiej, jakby adekwatnej do sytuacji maniery noszenia się. W swoich dobrze skrojonych garniturach , chodzi jak „napakowany” drapieżca z dzielnicy, który zamym językiem ciała/ może jakby co przypierniczyć…/ osiąga psychologiczną przewagę i mir wśród „kolegów „”eta” Gamma” itd…
    Mnie ten stan /marność ekip tych partii/ przeraża od samego początku dorwania się tych partii do władzy.
    Jeśli tych dwóch liderów , nie będziemy porównywać z ich podwładnymi, tylko z jakimiś NORMALNYMI obywatelami, coś tam sobą prezentującymi, to opinię „The Economist” należałoby koniecznie „przyprawić” wymyślonym na taką okazję „syndromem Luli”. Lula -prezydent razylii, po zwycięstwie wyborczym, pierwsze co powiedział, to -całkowite odizolowanie się od spraw gospodarczych, bo jego robotnicza mądrość , podpowiadała jemu, że gospodarka najlepiej się rozwija, kiedy rządzący na niej nie „eksperymentują”…
    W wyścigach do prezydentury, niezmiennie stawiam na „tego trzeciego”, opierając swoją spekulację, na ty, że PO nie odważy się wziąć całej odpowiedzialności na siebie, na te bardzo chwiejne czasy. Stawiam na jakiegoś figuranta spoza tej partii.
    Intuicja podpowiada mojemu rozumowi, i… zawsze wychodzi na Wałęsę…

    Sebastian

  36. zdziwiona :)))

    Teraz dopiero doczytalem sie, ze raczylas zwrocic sie do mnie w swoim poscie i natychmiast odpowiadam, przepraszajac jednoczesnie za zwloke spowodowana moja sporadyczna obecnoscia na tym blogu. Oczywiscie, zdziwiona, polejemy, polejemy, a ja juz przemysliwam, czym by tu jajeczka wyglansowac, zeby swiecily neleznym blaskiem, jak na Swieta Wielkanocy przystalo. A narazie z nabozenstwem caluje raczki i padam do stopek.

    Dodam jeszcze slowko w temacie: po przeczytaniu, ze najbardziej prestizowy tygodnik na swiecie pisze, ze „Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, bogatsza i lepiej rządzona”, nasuwa sie oczywiste pytanie: dla kogo?

  37. Magda W…

    Mnie osobiscie uroda nigdy jeszcze nie przeszkodzila w relacjach z damami, wiec jak sie domyslam, mialbym znaczne szanse w Pani wyborach. Jedyny problem jaki sie wylania, to te 500 tysiecy podpisikow, ale coz to za przeszkoda, skoro mamy te bolesna swiadomosc, ze znaczna czesc rodakow reprezentuje upodobania zblizone do Paninych

  38. Marek, 14.29. Doskonale!. O szczegółach jak amerykanie przygotowują się do wojny możesz przeczytać na załączonym linku. Scharakteryzowano tam także sylwetką Sikorskiego jako „investment adviser to Rupert Murdoch and resident fellow of the American Enterprice Institute in Waschington DC”. Czyli w Polskim rządzie znajduje się funkcjonariusz obcego kraju i jego instytucji planującej podboje. Nawet za Katarzyny II nie było takiego przypadku. Trzeba by poznać także inne przygody i karierę naszego bohatera. Kto z a to wszystko płacił. I w ten sposób możemy mieć pierwszą damę o bardzo oryginalnym nazwisku w Polsce bardzo lubianym.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17221

  39. Magda W
    Też jestem miłośnikiem kryminałów i powiesci szpiegowskich. Po lekturze – ostatnio czytam Kellermana i Mankella – podobnie jak Ciebie ogarnia mnie pusty śmiech gdy nieopatrznie wpadają mi do ucha jakieś informacje o tutejszych aferach. Zresztą te historie, którymi nas zasypują media nie nadają się nawet na scenariusz do filmu klasy C. John Le Carre mimo swego talentu nic by z tych historii nie wycisnął. To się najwyżej nadaje na jakieś szmiry dla kucharek – z całym szacunkiem dla tej profesji. Ani polotu w tych aferach nie ma ani logiki. Nie mówiąc już o tym, że bohaterowie zarówno dobra jak i zła są smętni, banalni psychologicznie i jakby otępiali – demony i anioły na miarę Sycowa i Mietkowa. A gdy już się trafi jakaś „kobieta fatalna” to ręce opadają. Przypomnę tylko słynną Jarucką albo te nieszczęśnice podobno wykorzystywane seksualnie przez „Lyżwę”. Swoją drogą to pseudonim na miarę polskich, siermiężnych afer. Jedyną ciekawą książką na tematy szpiegowsko – aferalane była „Biała księga” o akcji Olin, która zainteresowała mnie z racji stenograficznych zapisów bełkotu pijackiego imprezujących na okrągło agentów. Tyle, że to nie konwecja kryminalno – szpiegowska co raczej powieść alkoholowa. Jeśli gustujesz w powieściach przekraczających granice gatunków to mogę Ci „Białą księgę” polecić.
    Pozdrawiam serdecznie

  40. busdoc: przez „wymarzone rozwiązanie” rozumiem Polskę wolną i demokratyczną.

    Dziękuję blogowiczom za przypoomnienie rozmitych słabości Radka Sikorskiego. Nie jedna osoba na blogu ma lepszą pamięć ode mnie. Może się zregeneruję w czasie ferii. Pozdrawiam gospodarz bloga.

  41. @Magda W. pisze: 2010-02-06 o godz. 18:58
    Ja też słyszałem ten zadziwiający tekst p. Pitery.
    Googlnąłem i oto esencja z Ordynacji Wyborczej

    Art. 7.6
    Wybory zarządza Marszałek Sejmu nie wcześniej niż na 7 miesięcy i nie później niż na 6 miesięcy przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej i wyznacza ich datę na dzień wolny od pracy przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej.

    Art. 40.
    57 Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej zgłasza co najmniej
    100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu.
    Zgłoszenie musi być poparte podpisami zgłaszających.
    58 (skreślony).
    59 Kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej można zgłaszać najpóźniej w 45 dniu przed dniem wyborów.

    Pozdrowienia

  42. Radek Sikorski to prawdziwy diament polskiej polityki. Wyksztalcony w Wielkiej Brytanii i majacy spore koneksje w Waszyngtonie. Jego zona jest uznana dziennikarka ktorej artykuly ukazuja sie w Washington Post, The Spectator oraz w The Economist:) Prezydentura Sikorskiego oznaczalaby dla Polski jeszcze wieksze zacisnienie wspolpracy ze swiatem Anglo-saskim. To recepta dla szybkiego rozwoju gospodarczego i mozliwosc zaistnienia na stale na arenie miedzynarodowej. Dygresja-Prezydent Obama zdecydowal sie na nieprzyjecie zaproszenia wystosowanego przez premiera Hiszpanii do uczestnictwa w szczycie EU, ktory ma zostac zoorganizowany w Madrycie. Jest to decyzja zrozumiala. Dla USA kraje takie jak Chiny, Korea, Tajwan czy Japonia sa bardziej istotne. To wlasnie tam nastepuje fantastyczny rozwoj gospodarczo-technologiczny. Europa za wyjatkiem Niemiec i UK jest otoczona marazmem i niekompetencja (Portugalia, Italia, Grecja, Hiszpania „PIGS”). Polska jest wyjatkiem. Wolno, ale konsekwentnie powstaje z kolan. Okupacja bolszewicka trwajaca prawie 50 lat zaczyna byc jedynie koszmarem dnia wczorajszego. Smutnym wspomnieniem. Radek Sikorski jest konsekwentnym wyznawca filozofii anty-komunizmu. To wlasnie ona spowodowala ze tak latwo zaadaptowal sie w glownych Polskich formacjach politycznych. Jego praca w PiS i obecnie w PO jest modelem nasladowania dla innych. Jezeli Radek i Ann zgodza sie na przyjecie wyzwania zwiazanego z prezydentura to bedzie wielki sukces dla Polski i Europy. Stary Kontynent nie ma prawdziwych liderow. Sa klauni (Francja, Hiszpania, Wlochy). Czas na Nowa Europe! A co do tego monstrum Stalina w centrum Warszawy. Coz. Za kilka godzin odbedzie sie tam losowanie ME 2012. Zachodnia Europa bedzie sie smiala ze 20 lat po upadku komuny, w Polsce nie ma lepszego miejsca na zorganizowanie takiej imprezy. Radek Sikorski ma racje proponujac likwidacje tego miejsca. Tak jak rodzaca sie Polska pozaborowa zniszczyla cerkiew moskiewska, ktora przypominala 120 lat upadku i sponiewierania.

  43. Postanowiłam zaufać D.Tuskowi-wierzę Mu. Mówił tak naprawdę o państwie -w 13-to godzinnym „przesłuchaniu” przed komisją hazardową. Mówił o sposobach zarządzania, możnościach i niemożliwych działań. Był spokojny, ale stanowczy. I nawet jeśli „zeznania” D.Tuska nic nie wniosły do tzw. sprawy, to dziękuję komisji,że miałam sposobność jako /szary-zwykły/obywatel posłuchać Premiera mojego Kraju. I jestem zbudowana. Pragnę,aby Mu się udało zrealizować wizję reform zasadniczych,abym poczuła się wreszcie bezpiecznie zdrowotnie,ekonomicznie i szczęśliwie. Oczekuję, aby przyszły prezydent współdziałał z premierem,oczekuję harmonii współdziałania we władzach. Oczekuję spokoju. Jako zwykły człowiek,obywatel pragnę ciszy i rozwiązań systemowych w moim Państwie.Oczekuję działań ludzi z wizją o kraju. Liczę na Donalda Tuska. Zaufałam Mu ponownie.

  44. Szanowny Panie Redaktorze, Drodzy blogowicze

    „ The Economist” ma, za co Polskę chwalić. Jako jedyne państwo z dawnego bloku wschodniego utrzymaliśmy status quo w systemie emerytalnym i nie zredukowaliśmy wielkości wpływów do OFE. Będzie to nas – podatników i przyszłych emerytów bardzo drogo kosztowało, ale dla właścicieli funduszy decyzje premiera, podjęte wbrew stanowisku ministrów Rostowskiego i Fedak, to najradośniejsza w tym roku wiadomość. A to właśnie ich interesy reprezentuje redakcja
    „The Economist”.
    Szkoda, że nie zwrócił nasz gospodarz uwagi na dane Eurostatu, które potwierdzają ukazywaną przez Teresę Stachurską katastrofę społeczną w Polsce, którą decyzja premiera w/s OFE niechybnie powiększy.
    Ale ja piszę do Pana o innej katastrofie, tej politycznej, której okiem dyplomaty nie chce Pan lub nie może dostrzegać.

    W przeciwieństwie do większości ja uważnie śledziłam całość wystąpienia premiera Tuska i prezesa Kaczyńskiego przed komisją. Podobnie uważnie słuchałam wyjaśnień Chlebowskiego i Drzewieckiego, oraz z równą starannością weryfikowałam trafne tezy publicysty „Przeglądu” Marka Czarkowskikego, który jako jedyny, prześwietlił całość tzn. afery hazardowej, także pod katem merytorycznym.
    Czekam teraz na przesłuchania tzn. „szemranych biznesmenów” z branży hazardowej. Ich rychłe wystąpienie przed komisją jakoś nie wzbudza szczególnych emocji, a co za tym idzie zainteresowania. A powinno, bo to dopiero będzie cenna lekcja wychowania obywatelskiego. Wreszcie dowiemy się, kim są ludzie, z którymi kontakt grozi śmiercią lub politycznym kalectwem.
    Wreszcie zrozumiemy, jaka jest aktualna interpretacja art. 21 i 22 ustawy o obowiązkach i prawach posłów i senatorów.
    Przypomnę ich treść, gdyż z niezrozumiałych dla mnie powodów nie ma w nim zapisów, że nie obowiązuje on grupy wyborców, reprezentowanych przez p.Koska oraz obywatela i wyborcy z okręgu wyborczego posła Chlebowskiego – Ryszarda Sobiesiaka.
    Art. 21.
    1. Poseł i senator ma prawo podjąć – w wykonaniu swoich obowiązków poselskich i senatorskich – interwencję w organie administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakładzie lub przedsiębiorstwie państwowym oraz organizacji społecznej, a także w niepaństwowej jednostce organizacyjnej dla załatwienia sprawy, którą wnosi we własnym imieniu albo w imieniu wyborcy lub wyborców, jak również zaznajamiać się z tokiem jej rozpatrywania.
    2. Organy i jednostki, wymienione w ust. 1, wobec których poseł lub senator podjął interwencję, są obowiązane najpóźniej w ciągu 14 dni powiadomić posła lub senatora o stanie rozpatrywania sprawy i w terminie uzgodnionym z posłem lub senatorem ostatecznie ją załatwić.
    3. Kierownik urzędu lub instytucji jest obowiązany niezwłocznie przyjąć posła lub senatora, który przybył w celu załatwienia sprawy związanej z wykonywaniem swojego mandatu, oraz udzielić wszystkich informacji i wyjaśnień dotyczących sprawy.
    Art. 22.
    Organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego, zakłady i przedsiębiorstwa państwowe i samorządowe oraz organizacje społeczne obowiązane są udzielać posłom i senatorom wszechstronnej pomocy w wykonywaniu ich obowiązków. Uchybienie zatrudnionych w tych organach i jednostkach organizacyjnych pracowników w tym względzie stanowią naruszenie obowiązków pracowniczych w rozumieniu prawa pracy.
    Dodam jeszcze, że nie znalazłam współczesnego kodeksu etyki, który nakazywałby dyskryminację tych osób. Nie wiem, więc, dlaczego powszechnie uważa się zachowania Chlebowskiego i Drzewieckiego za nieetyczne. Gdyby, zatem ktoś zechciał mi taki kodeks, badż taki system etyczny wskazać, byłabym niezmiernie wdzięczną.

    Wobec powyższego, „zamach” na proces legislacyjny, którego dokonali ponoć w/w posłowie, a który tak utrudnił pracę urzędnika Kapicy powinien znaleźć odzwierciedlenie nie tylko w przywołanej ustawie, ale też w fundamencie istniejącego systemu demokracji przedstawicielskiej w postaci odpowiednich przepisów.
    Bo niby jak posłowie i wyborcy mają sią orientować, komu wolno, a komu nie? Skąd, u licha, mam wiedzieć, kiedy prosząc o interwencję posła w/s decyzji administracyjnej wydanej z naruszeniem prawa przez Kapicę, co potwierdził prawomocnym wyrokiem wojewódzki sąd administracyjny, narażę siebie i jego. Siebie na obecność w mediach w charakterze Czarnego Luda, a posła na polityczną śmierć i wieczne potępienie?

    Afera hazardowa pozwoliła nam również prześledzić meandry polityki kadrowej naszego premiera, oraz dostrzec u niego postpeerelowski kompleks wyższości towaru importowanego nad krajowym.
    Taki np. Rostowski, to z angielskiej nicości trafił od razu na stanowisko Ministra Finansów. Oczywiście nie bezpośrednio, tylko w wyniku protekcji JK Bieleckiego, a może nawet samego guru Balcerowicza.
    Ten ostatni to ma u Donalda takie fory, że ze swojego młodziutkiego totumfackiego Andrzeja Rzońcy zrobił najpierw przewodniczącego RN Totalizatora Sportowego, a następnie członka Rady Polityki Pieniężnej.
    I co się tu dziwić Sobiesiakowi, że próbował po znajomości ulokować swoją znacznie bardziej kompetentną córkę w sektorze publicznym. Dziwić się należy raczej kipiszowi jaki prokuratura urządziła z tego powodu w mieszkaniu Rosoła. Jesteście pewni, że po moim doniesieniu przeszukane zostaną mieszkania Balcerowicza, JK Bieleckiego czy Aleksandra Halla?
    To jak to jest? Szemrany biznesmen ( bo innych teraz nie ma) zatrudniony przez włoskiego UniCredito może protegować Rostowskiego na fuchę ministra, a Sobiesiak , tylko dlatego, że reprezentuje polski średni kapitał nie może nawet próbować załatwiać przez Drzewieckiego pracy w sektorze publicznym dla swojej latorośli? A taki Hall, to ma prawo dzięki znajomościom zrobić ze swojej żony- zwykłej dyrektorki szkoły – Ministra Edukacji, a Iksiński za znacznie mniej bezczelne ambicje ma mieć sprawę w prokuraturze? Ja rozumiem, że Donald nigdy za równością nie przepadał, ale jawnej dyskryminacji też nigdy nie zapowiadał.

    Wnioski:
    – Należy niezwłocznie wyłączyć panów Koska i osoby przez niego reprezentowane oraz Sobiesiaka, spod działania zacytowanych artykułów. To jest postulat minimum.
    Ponadto, żeby spróbować jakoś usprawiedliwić liczne szacowne grono, które już to zrobiło, Parlament powinien, jak najszybciej wprowadzić stosowne zmiany w ustawie o obowiązkach i prawach posłów i senatorów z dn.31 lipca 1985r. oraz Konstytucji.
    Przy czym, dla wygody służb specjalnych, obecnego i przyszłych premierów oraz na użytek mediów postuluję wprowadzić delegację ustawową dla szefów CBA, ABW itd., dla sporządzenia katalogu wyłączonych wyborców z zaznaczeniem, że każdorazowa nowelizacja takiegoż rozporządzenia mogłaby obowiązywać z wyłączeniem rzymskiej zasady lex retro non agit.
    – Nie wykluczone, że należy także wystąpić do Rady Języka Polskiego o nowe nazwy dla naszych wybrańców. Poseł to nie brzmi dumnie i nie usprawiedliwia postulowanej asertywności wobec wyborców. Wiadomo skąd nazwa poseł. Od posyłania i posyłek. Tfu!.
    Koniec z tym. Od dziś poseł powinien przybrać godność gwardzisty i być oddzielony od wyborczego motłochu. Słuchać ma się tylko przewodniczącego swojej partii. I z niego czerpać boską wyniosłość.
    Należy pozostawić możliwości kontaktu wyborcy z posłem, wszelakoż pod warunkiem uzyskania pisemnej zgody od podległej premierowi CBA.
    – Niezbędne będą też zmiany w samej ustawie o CBA. Przypuszczam, że przez pomyłkę, nie przyznano tej instytucji kompetencji rozstrzygania sporów politycznych dotyczących np. formy i wysokości opodatkowania obywateli. Co gorsza, brak w ustawie prerogatywy dla szefa CBA rozstrzygania, którą z licznych opinii i analiz, często sprzecznych ze sobą należy uwzględnić i traktować jako jedynie prawdziwą i słuszną, z punktu widzenia interesu społecznego. Z niezrozumiałych względów urawnienia te przysługują wyłączie parlamentarzystom i sądom.
    Tę lukę, utrudniającą tej służbie walkę z korupcją i wywołującą niesłuszne podejrzenia o polityczne motywy jej działania, usunąć trzeba w pierwszej kolejności.
    – Dla jasności i przejrzystości naszego życia publicznego konieczne też będzie wykreślenie z Konstytucji art. 32 bleblającego coś o równości wobec prawa i zakazie dyskryminacji.
    Ja proponuję, by uprościć ten, jak się okazuje wieloznaczny przepis i napisać wprost, że o tym, kto dyskryminowany być nie może, decydować będzie osobiście Donald Tusk.
    – Koniecznością staje się też gruntowna reforma kodeksów karnych. Trzeba tam jasno zapisać, że wyroki mediów są ostateczne i zlikwidować prawo do obrony. Ten ostatni postulat wprowadzić należy ze względów humanitarnych, skoro powszechnie wiadomo, że ten jest winny, kto się tłumaczy.

    Uzasadnienie:

    Kwestie i postulaty, które powyżej przedstawiłam są o tyle istotne i pilne, że kompetentny obywatel obserwujący aferę hazardową oraz przesłuchania sejmowej komisji śledczej może odnieść wrażenie graniczące z pewnością, że były szef CBA Mariusz Kamiński po raz kolejny przekroczył swoje uprawnienia, tj. dokonał czynu zabronionego, opisanego w KK w par. 231 ust. 2, za co w praworządnym kraju powinien siedzieć.
    Co gorsza, nie tylko geneza, ale i przebieg ostatniej afery może nasuwać wnioski, że w Polsce rządzi nie władza wykonawcza i ustawodawcza, nie prawo i sądy, tylko służby specjalne ze szczególnym uwzględnieniem CBA.
    Z przesłuchania premiera Tuska wynika jednoznacznie, że choć nie podobały mu się polecenia Mariusza Kamińskiego, to jednak je wykonał.
    Z kolei, z doświadczeń tzn. komisji naciskowej do zbadania m.in. afery gruntowej wynika, że premier Tusk nie był w stanie przez półtora roku skłonić Mariusza Kamińskiego do przesłania odpowiednich dokumentów. Z tego powidu również liczne prokuratury badające nielegalne aspekty działań CBA musiały umarzać postępowanie. Nawet warszawski sad rejonowy sądząc podejrzanych o płatną protekcję w aferze gruntowej nie odważył się domagać od Kamińskiego całości nagranych podsłuchów
    i dowodów na legalność operacji specjalnej. I gdyby nie determinacja jej byłego szefa w tworzeniu i ujawnianiu kolejnych afer, premier i sejm nadal „mogłyby mu naskoczyć”.
    Jako, że powyższe wrażenia o olewaniu praworządności przez obecnego premiera szpecą niczym pryszcze oblicze Donalda Tuska należy je wyeliminować poprzez dostosowanie prawa do aktualnych potrzeb tego męża stanu i jego służb specjalnych. Inaczej żaden skok cywilizacyjny w Polsce się nie dokona. I żadna reforma finansów nam nie pomoże, jeśli upierać się będziemy przy wyobrażeniach o sprawiedliwości rodem z PRL i początków III RP. Nadal pozostaniemy li tylko papugą cywilizowanych narodów, zamiast tkwić w awangardzie pod światłym przywództwem mediów i Tuska. A trzeba nam „ z żywymi naprzód iść” oraz po sprawiedliwość i praworządność sięgać nową. Amen.

    Podsumowanie:

    Cieszyć się należy, że Kamiński zaatakował otwarcie samego premiera, który w obliczu osobistego zagrożenia zdecydował się zwinąć parasol obronny nad nieustającym bezprawiem swojego bezpośredniego podwładnego..
    W przeciwnym razie rzeszowska prokuratura nigdy by się nie ośmieliła rozliczyć afery gruntowej.
    Cieszyć się także należy, że choć z wyczuciem państwa, interesu publicznego i szacunkiem dla prawa oraz wyobraźnią u naszego premiera krucho, to przynajmniej, bez zarzutu zadziałał u niego instynkt obronny.
    Ci, którzy nie ogarniają całości, mogliby dziś ogłaszać triumf nad prywatą Mariusza Kamińskiego.
    Radzę poczekać. 31 marca urząd Prokuratora Generalnego obejmie na 5 lat osoba wskazana przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i bez zgody PiS będzie nie odwoływalna.
    Tak właśnie miękko i powabnie rządzi nami, bowiem premier Donald Tusk- nadzieja milionów na obronę przed władzą kaczyzmu.
    Jak skutecznie to czyni, pokazało przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed hazardowa komisją śledczą. Nawet posłowie PO boją się dziś prezesa PiS.
    Nawet zamaskować tego strachu nie potrafią.

  45. Pozdrowienia dla Wszystkich,
    ze szczególnym uwzględnieniem Absolwenta, Jasnego Gwinta i Spokojnego
    oraz Gospodarza, magrud

  46. ZIMA.
    Nadchodzi wieczor.Jade ul.Filtrowa z okolic najlepiej strzezonej w Warszawie ambasady.Parkowalem tam 15min.zgodnie z regulami konspiracji.Jestesmy szkoleni przez najlepszych specjalistow ze Strazy Miejskiej,wiec na dekonspiracje przy parkowaniu nie ma co liczyc.Zreszta znam tu kazdy kamien i latwo zgubilbym ogon,ale regul nalezy bezwzglednie przestrzegac.
    Spotykamy sie dzisiaj na rutynowym szkoleniu jezykowym.Jezyk komunikacji wewnetrznej,korporacyjnej.Nowoscia bedzie to,ze nauka jezyka korporacyjnego odbedzie sie po rosyjsku a wykladowca bedzie sam Szef.Jezyki obce ma opanowane w stopniu,ktory zadziwia jego rozmowcow.Szczegolnie tych,ktorzy je znaja.Szkolenie odbywa sie w podziemiu japonskiej restauracji w poblizu pewnej siedziby,ktora moglaby byc przyczyna latwej prowokacji.Ten kwadrans nie jest wiec zmarnowany.
    Przestrzegamy naszych surowych zasad.Nie dajemy wrogowi szansy,nadziei nawet.Profesjonalizm,konspiracja,prowokacja oto zasady Szefa.Jestesmy dumni,ze mozemy z nim pracowac.
    Dojazd zajal mi 5min.Wjazd do podziemnego garazu ukryty jest w witrynie sklepu Gumki i Olowki SA.Zaparkowalem swoje czerwone maserati i sprawdzilem,czy otwory strzelnicze miejskich rakiet krotkiego zasiegu sa zamaskowane.W sali wykladowej bylo juz okolo 300 osob.Troche zdziwila mnie ta niska frekwencja,bo dzisiejszy wyklad mial dotyczyc podzialu pieniedzy przychodzacych z zewnatrz wewnatrz korporacji a to zawsze budzi emocje.A jeszcze ten jezyk wykladowy!
    Po sprawdzeniu listy obecnosci i sprawdzeniu linii papilarnych uczestnikow,co zajelo tylko 3 godz.,co znow swiadczy o korporacyjnej sprawnosci,sprawa frekwencji szybko sie wyjasnila.Otoz nie ustrzeglismy sie prowokacji i wiekszosc naszych czlonkin i czlonkow bierze udzial w czynnosciach sluzbowych,aby zakryc jedno a odkryc drugie.No,to nie zdarzylo sie dawno,a dotyczy ponoc gier hazardowych.Reszte opowiem po wykladzie.cdn.

  47. Pan Spokojny (2010-02-06 g. 14:41) docenia, że z oddali patrzę na sprawy. Bog zapłać. Wszak z wież Kościoła Mariackiego można zobaczyć Tatry przy dobrej pogodzie. Nie wiem, kto wprowadził do obiegu frazę „służby są autonomiczne”, z naciskiem na CBA. Ale wiem ja, i wie pan Spokojny, jaki Kamiński i CBA posterunek zajęli w tej siermiężnej demokracji polskiej. Tusk pozostaje nadal biczem na Kaczyńskich. Jeśli jemu noga się powinie, jeśli spłynie z wiosennymi wodami powodziowymi, albo inny katklizm spadnie, jak na razie nie ma niczego lepszego w Tuska miejsce jak Kaczyński. Ja bym się na Wassermana nie powoływał.

    Przytoczyć sobie pozwolę z wyważonego wpisu red. Passenta obserwację, że premier przez 13 godzin „żonglował materiałem”. Jest to właściwa próba, zdaje mi się, kwalifikacji polityka. Ważna przed komisją i kamerami, równie ważna w żonglowaniu politycznymi piłeczkami, kiedy niektórych nie wolno upuścić. Kaczyński, wg. Passenta, też jest dobry, tyle że jego prawdy są podobno takie, że Polska zasługuje na olimpiadę, i że państwowe jest lepsze od prywatnego. W całym tym żonglowaniu widz potrafi chyba wychwycić pewne szczegóły. Panie Spokojny, czy Polska zasługuje na olimpiadę, tak z ręką na sercu. Mimo zwałów śniegu w całym kraju nawet na olimpiadę zimową nie zasługuje. Więc prezes walnął jak „chory w kubeł”. A czy uważa pan, że państwowe jest lepsze od prywatnego? Czy prezes to w jakimś kontekście to powiedział, czy tak sobie walnął?

    Oczywiście jako spłacony emigrant, w sensie, że zapłaciłem ojczyźnie jeszcze w poprzednim, ludowym wydaniu co do grosza, amerykańskiego centa i afrykańskiego kobo wszelkie koszty mojej wątpliwej nota bane w zakresie ekonomii edukacji, powiedzieć mogę. Otóż chciałbym, aby ojczyzna i jej gospodarka rosły sobie. Aby rząd Tuska przedsięwziął nie małe modernizacyjne kroczki, ale stanowcze usprawniające państwo i lud cały reformy. W tym kontekście widzę pokłady naiwności w pańskim wywodzie, z naciskiem na frazę „pełnia władzy”.

    Prawdę powiedziawszy, a nie jest to g… prawda, mi się odechciewa robić wykłady na tym blogu. Wróciłem właśnie z opery, żonę udusił jeden wódz mężny maur z pochodzenia, potem się zarżanął, ale jedną arię pociągnął do końca, całej tej klasycznej opowieści najlepszy kompozytor operowy XIW wieku dał muzykę (Verdi „Otello”), jutro czeka mnie kilka ważnych dla mnie i rodziny decyzji oraz jedno spotkanie. Co ja wam będę gramoty posyłał. Macie redaktorów, macie ich za autorytety, albo i nie. Więc czytajcie, pytajcie, piszcie między sobą. Jeśli mam coś prostego, praktycznego i pożytecznego powiedzieć, to oddajcie się w opiekę pp. Tuska, Rostowskiego i Boniego, i dobrze na tym wyjdziecie. W imię ojca …

  48. Nie czytam wpisow tych dluzszych od PANA bo to sa nawiedzeni pisarze i chca zaistniec. Dzkoda czasu. Panie Red. zgadzm sie z Panem na 120% i jeden oraz tez staiam na Komorowskuego. Mysle ze Sikorski ma jeszcze czas . Pozdrawiam

  49. Sikorski jako prezydent ? Jakiego kraju – korony brytyjskiej ?
    W normalnym kraju urzędnik który jest , lub był, obywatelem innego państwa nie powinien być nawet ministrem spraw zagranicznych.
    A urzędnik , który przeszedł przez wszystkie ugrupowania polityczne , to dla kogo jest wiarygodny ? Być może dla kolegów z branży lekkiego politycznego chleba lub najbliższej rodziny ? Na tym forum sami obywatele świata ? Co za wspaniałe , tolerancyjne towarzystwo wzajemnej adoracji ?

  50. Gospodzrz pisze;
    „Polska ma kilku innych dobrych kandydatów (Komorowski, Olechowski, Cimoszewicz, Sikorski ), ale w tych wyborach najlepszy wydaje się Komorowski. Ładna przeszłość opozycyjna, doświadczenie w rządzeniu, odpowiedni wiek (56 l.), tonizujący sposób bycia i „marszałkowania”, wszystko to budzi zaufanie.”

    Jakie zaufanie ???

    Nigdy nie slyszalem ani nie czytalem jakie programy polityczne dla Polski maja ci kandydaci. Co by chcieli osiagnac jako prezydenci ? Czy kontynuawac z polityka wscieklego psa, sklocac nas z sasidami i wewnetrznie ? A moze maja jakies ambitne plany ?

    Czym jest ladna przeszlosc opozycyjna ? Czym sie Komorowski zasluzyl jako opozycjonista. Czy cos ukradl ? Czy pobil komucha ?

    O Olechowskim wiemy ze zajmowal sie prywatyzacja fabryki samochodow w Tychach. Kraj stracil 20 mld zl (2001 oszacowanie). W dziwny sposob prokuratura sie tym nie zainteresowala. Wiemy, powazniejszym przestepstwem jest kradziez kilku galazek z lasu wartych 11.78 zl i nie wydanie kwitka za cztero groszowa tranzakcje. W czym jeszcze ten ‚dobry’ kandydat (Olechowski) moze sie zasluzyc dla Polski?

    Ja nie widze kandydata na Prezydenta. Najlepszym rozwiazaniem sa reformy. Urzad prezydenta nalezy zlikwidowac i co najwazniejsze wyzwolic Sejm spod dominacji partyjnych szefow po przez bezposrednie wybory do Sejmu. Dosc z dyktatura Tuskow i Kaczynskich ! Skonczyc z niewolnictwem poslow.

    Ubolewam ze Gospodarz nie potrafi wytlumaczyc swoich slow „Aczkolwiek koniec wojny przyniósł Polsce rozwiązanie dalekie od wymarzonego…”

    Czym mialo byc te wymarzone rozwiazanie Gospodarzu ?

    Dziwie sie Passentowi bo pisze nie od rzeczy. Widac ze w wieku 71 lat probuje sie podlizac prawicowym oszolomom. Tylko po co. Jaka kariere mozna sobie zabezpieczyc po przez podlizywanie sie w wieku 71 lat ?
    Nie dziwilbym sie gdyby to jakis malolat ‚wyksztalcony’ w ostatnich 20 latach pisal takie rzeczy.

  51. Artur 2-6 23.17
    Doskonale ! Jego oponenci sa poskrecani jak ta cala „Ojropka”. Sami sie w d… gryza i nigdy nic nie wymysla. Napisz jeszcze, jestem
    Twoj „podpieracz”, choc nie mam sily na gmatwanine grafomanskich wywodow – popisow na blogu. Pozdrawiam.

  52. Szanowny Pan Redaktor cytujac dumnie: „Polska nigdy nie była bezpieczniejsza, bogatsza i lepiej rządzona” – chyba raczy zartowac… Rozumiem, ze „najbardziej prestizowy tygodnik swiata” nie wie o czym pisze, ale czy nalezy to gorliwie powtarzac? Czyzby The Economist opisywal stan polskiej nauki, szkolnictwa wyzszego, opieki zdrowotnej, systemu socjalnego, czy tez moze rekordowa emigracje polskich obywateli? A moze o rekordowej korupcji jest tam mowa? Polskie afery i aferzysci sa wszak na calkiem swiatowym poziomie. Niemal jak w Ameryce…
    PS. Serdecznie zycze udanego wypoczynku. Al Gore podobno wkrotce wyemigruje z naszej planety, bo dzieki globalnemu ociepleniu mamy wspaniala zime – jak przed wojna.

  53. WODNIK53. Znalazłem Ciebie na stronach numeru 1/104 „Res Humana” w eseju z tragicznym mottem „Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”. Jak wiemy Bóg rozpoznał i zapoczątkował tą zbrodnią genocid czyli katolickiego ludobójstwa, którego historia ciągnęła się przez całe wielki, aż do dni ostatnich z bombardowaniem Serbów włącznie. Do tych celów wynaleziono teraz nowe maszyny, roboty o infantylnej nazwie drony, zabijające w sposób higieniczny, lepiej niż cyklonem. To rozpoznanie swoich Bóg w naszej ojczyźnie powierzył tym , którym „Pan dał swojemu ludowi….” I Pan dał IPN, który rozpoznaje bezbłędnie, samych swoich.
    Myślę, że Res Humana zastąpi mi w pewnym wymiarze nieodżałowane DZIŚ, a dodatkowo pisze w nim KTT, który w sposób błyskotliwy rozprawia się z „głupią sprawą” Piesiewicza.
    Onegdaj zwracałeś uwagę na fundamentalny esej tam zawarty, Profesora Andrzeja Walickiego pt. „O polskiej rzeczywistości moralnej. Myślę, że artykuł ten nie powinien być przemilczany. Czy posiadasz dostęp do jego wersji elektronicznej?

  54. Busdoc
    Tym wymarzonym rozwiązaniem miała być według Gospodarza Polska taka jaka jest obecnie.
    A więc Stalin powinien był się zgodzić aby rządy objęli antykomuniści a Polska weszła do NATO. Wymarzone rozwiązanie to również Polska antyrosyjska, związana bliskim sojuszem z USA i zaangażowana w zimną wojnę po stronie tego mocarstwa.
    Niestety zły Stalin nie pozwolił na realizację tych pięknych marzeń.
    Z tego powodu Gospodarz jest nie usatysfakcjonowany i słusznie ubolewa że do tego nie doszło.
    Czy to tak trudno Panie busdoc zrozumieć ?
    Czepia się Pan niepotrzebnie Gospodarza i niesłusznie zarzuca podlizywanie prawicowym oszołomom.
    Wstydź się Pan.

  55. „nie należy mylić PR
    z oczekiwaniami społecznymi. Bo jeśli demokracja ma być swoistym układem ze sprzężeniem zwrotnym od społecznych oczekiwań, to w takim wypadku PR ma być czymś co zakłóca pomiar tzn. przekłamuje społeczną ocenę sytuacji. I wiadomo po co- żeby demokracja nie działała. I wiadomo w czyim interesie. I wszystko jasne.

    Ale prowadzić politykę w odpowiedzi na PR to tak jakby samemu się oszukać. Specjalnie wprowadzać do układu zakłócenia pomiarowe, a potem jednak starać się sterować dysponując taką wartością mierzoną. To można śmiało powiedzieć, że neoliberalna elita zjada własny ogon 🙂

    ps. @steff a wyborcza rzeczywiście nadaje się tylko do kosza.”

    autor: yona, data nadania: 2010-02-07 10:53:34, suma postów tego autora: 915 – http://lewica.pl/f_test/index.php?fuse=messages.20893 .

    Odpowiedziałam:

    „Yona
    bardzo celne spostrzeżenie, gratulacje. Dodam, że bardzo dobrze, bo im prędzej tym prędzej. Niech się już skończy to obłąkanie nieludzkim ustrojem na służbie paru cwaniaków dla których to „sukcesu” reszta społeczeństwa może choćby sczeznąć a ich to nie obejdzie.”

  56. @”jasny gwincie” z dn. 7.02.2010. h: 10.58.
    – niestety nie posiadam dostępu do wersji elektronicznej tego eseju, a uważam tak jak Ty, że jest to b.ważny dokument na temat całych stosunków Polska – Wschód Europy. Zresztą nie wiem czy zauważyłeś „jasny gwincie”, iż całość twórczości prof. A.Walickiego jest dziwnie przemilczana w mainstreamowych mediach, a On, znakomitość polskiego intelektualizmu – zresztą podobnie jak Łagowski, KTT czy L.Stomma – nie funkcjonuje w ogóle w publicznym i masowym przekazie. A mógłby być potrzebną „odtrutką” na różnego rodzaje Radziwinowiczów, Zorbasów czy Sienkiewiczów, pożal się Boże tzw. specjalistów czy znawców Wschodu Europy.
    W Twoim Krakowie funkcjonuje TKŚ, skontaktuj się z nimi, tam możesz nabywać ów dwu-miesięcznik: wejdź na http://www.kulturaswiecka.pl – tam znajdziesz mailowy adres Towarzystwa im.prof.T.Kotarbińskiego w swoim pięknym Krakowie.
    Chyba Cię już „naprowadziłem”.
    Pozdrowienia ze stolicy _polskiego” (podkreślenie specjalne w świetle toczonych ostatnio na tym – i innych blogach – dysputach na ten temat) Dolnego Śląska
    WODNIK53

  57. magrud pisze:
    2010-02-07 o godz. 00:31

    Tak jest, w Polsce jest balagan prawny i legislacyjny. Istniejace prawo mozna interpretowac dowolnie. Rzad nie robi nic konstruktywnego by poprawic sytuacje. Tusk i PO chca byc mistrzami balaganu. Tusk rzadzi Polska jak swoim wlasnym folwarkiem.

    Ja nigdy nie zrozumiem w jaki sposob sprawy o 4 grosze i sprawy o galazki z lasu trafiaja do sadow a z drugiej strony nikt i w szczgolnosci prokuratura nie maja nawet pytan do Olechowskiego o strate 20 mld zl z prywatyzacji Tych. Nikt nie ma pytan do Buzka za prywatyzacje PZU a to nastepne 30 mld zl strat.

    Tak jest Gospodarzu, ‚wymarzonego rozwiazania’, kraju wolnego i demokratyucznego i kraju prawa nie bylo w 1945 i teraz nie ma go jeszcze bardziej.

    W sprawie komisji hazardowej, jest to kpina ze spoleczenstwa. Posel nie powinien byc czlonkiem zadnej komisji. Dlatego ze posel nie jest osoba wolna ani niezalezna.

    Kazdy posel to przydupas szefa swojej parti. Glownym zadaniem posla jest glosowac na rozkaz i zgodnie z wola szefa parti. Dlatego tez komisje sejmowe nie maja sensu. Wynik i komunikat koncowy bedzie uzgodniony miedzy Tuskiem i Kaczynskim. Komisja natomiast to strata pieniedzy. To jedna z form rabunku od podatkowicza.

    W tej aferze sytuacja jest jasna i prokuratura powinna sie tym zajac. Tusk byl zrodlem przecieku. Po spotkaniu z Kaminskim , Tusk uprzedzil Mira i Zbycha i dalej wspolpracownik Mira, Rosol uprzedzil Sobiesiaka. Proste. Tusk zdradzil sledztwo i stanol w obronie korupcji.
    Obywatel Sobiesiak natomiast uzyskal w sposob niekonwencjonalny wiele przyslug. Wine za to ponosza glownie politycy i to jest sprawa dla prokuratury.

    Odnosnie Rostowskiego.
    Cytuje „Taki np. Rostowski, to z angielskiej nicości trafił od razu na stanowisko Ministra Finansów. Oczywiście nie bezpośrednio, tylko w wyniku protekcji JK Bieleckiego, a może nawet samego guru Balcerowicza.”

    Rostowski nie przyszedl z nikad. Zasluzyl sie on juz w latach 88-89 w Brukselskim Biurze Solidarnosci. To tam, razem z Milewskim, Trzeciakowskim, Lewandowskim, Bieleckim, Balcerowiczem, Sorosem i Sachem zdradziecki plan zniszczenia polskiej gospodarki (i finasowania Solidarnosci) byl opracowywany.
    Konspiratorzy wzorowali sie na teoriach szkoly ekonomicznej w Chicago i praktyce z Chile. Tak jest general Pinochet by jednym z konsultantow, przyjmowal i goscil solidarnych konspiratorow. Tak budowano fundamenty pod przyszla Polske „wolna i demoktratyczna” Gospodrzu.
    Rostowski wszedl do rzadu Tuska jako koles i z ‚zaslugami’. A jego bezpartyjny status to ‚joke’.

  58. Magrud wróciła!
    Witaj i pozostań tu z nami na dłużej.
    Serdecznie pozdrawiam.

  59. Monika pisze:

    2010-02-07 o godz. 10:46
    ——————————-
    Oj, Pani Moniko…
    psuje Pani całą zabawę w POLITYKĘ.
    Już sławny Ali Baba zauważył, że wersja szacha i jego wezyrów była zupełnie oderwana od rzeczywistości, a oni wszyscy żyli z przekonaniem, że są mistrzami tej zabawy, i jeśli chodzi o tę grę , to rzeczywiście tak było…
    Ja podobne dylematy, jak Pani z wersją „The Economist” podczas studiów , usiłowałem przeforsować za pomocą wyliczeń i cyferek. I co? wyniki moich wyliczeń nie były wcale wysłuchiwane, o… metoda była sprzeczna z aktualnie obowiązującą, a było to już w IIIRP.
    Polemika ze słusznością owej metody , nie wchodziła w rachubę, bo ona była uświęcona przez autorytety, a w takim przypadku- wszystko ma prawo godnie się zawalić…

    Pozdrawiam,Sebastian

  60. Nie powinno mówić się: poseł, premier i prezydent, tylko pan poseł, pan premier i pan prezydent. Koniecznie! 😉

  61. Do Pana T.O. krótko o biczowaniu.
    Ten bicz zawieszony na haku, niby na Kaczyńskich – nigdy użyty przeciwko nim nie będzie, bo w tle nadal unosi się duch PO-PiS-u, za którym tu w krakówku są silne tęsknoty.
    Mgła jak w bronowickim Weselu, gdzie jawią się czary, mary i zjawy różniste oraz rózeczka na niegrzeczne dzieci, czyli niby ten bicz Pana T.O.
    A może ten bicz to pozostałość Złotego Rogu: ostał ci się jeno sznur?
    Nie poruszałem schodzącej kaczystowskiej formacji. Nic nie pisałem o Prezesie, jakże niezbędnym dla Tuska i PO, lub inaczej: warunkiem przewagi Tuska i jego formacji jest istnienie (nawet) pozostałości kaczyzmu w różnych postaciach i osobach.
    Jakby się PiS zapadło nagle pod ziemię – to musieliby go sztucznie reanimować lub utworzyć coś na wzór V-tej Komendy WiN.
    Proszę Pana T.O. o nieustawanie w edukacji nas na tym blogu.
    Ja też bym chciał „aby Polska (ciągle) rosła w siłę a ludzie (stale) dostawali żytniej”.
    Nie roszczę sobie przy tym prawa do posiadania jedynej racji. Nieraz z oddali widać lepiej. Jedynie słusznie – to już było.
    Wróciła Magrud i pragnę żeby pozostała na tym blogu.
    Magrud i T.O. – ogień i woda, ale jakże ciekawie i na poziomie, który oby powracał na ten blog.
    Przy okazji: nie zapominajmy o Naszym Gospodarzu.
    Ten blog jest Jego blogiem. My tu tylko gościmy. Dłużej lub krócej, lepiej lub gorzej – jak to w gościnie.
    Żeby na blogu było lepiej, bo u Premiera Tuska wystarczyło uwierzyć we własny PR – Gospodarz musi być w formie!
    Zatem udanego wypoczynku Panie Redaktorze Passent!

  62. „Zielona wyspa wzrostu gospodarczego w Europie, spokój wewnętrzny, dobra opinia w świecie, zaproszenie od Putina na wspólne obchody w Katyniu – Tusk może być zadowolony.”
    „The Economist”

    Punkt widzenia zależny jest od punktu siedzenia. Z perspektywy miejsca gdzie na codzień przesiadują komentatorzy „The Economist” może i tak zielono ta nasza polska „wyspa” wygląda. Przez zdecydowaną większość „wyspiarzy” postrzegana jest jednak ona i zarządzający nią od lat wielu kacykowie zupełnie inaczej, tak bardziej szaro i coraz paskudniej.
    Skoool
    Berlin-Nysa-Kraków.

  63. Czytam felieton „Prawda nas wyzwoli”Pana D. Passenta, ktory jak zwykle polegac ma na obsesyjnym ataku Kaczynskich coraz to z innej flanki. Otoz kto wyzwolil Oswiecim i dlaczego Kaczynski nie pamieta?

    Otoz w dniu 27 stycznia 1945 r. żołnierze 60. armii Pierwszego Frontu Ukraińskiego otworzyli bramy KL Auschwitz.
    Paradoks historii sprawił, że żołnierze będący formalnie przedstawicielami totalitaryzmu stalinowskiego, przynieśli wolność więźniom totalitaryzmu hitlerowskiego. Bylego sojusznika.

    W armii czerwonej walczyli Polacy, Rosjanie i kilkadziesiat innych narodowosci – nawet oddzialy niemieckich komunistow.
    Niestety Gulagow nikt nie wyzwolil…wiec o co chodzi Panu Danielowi?

    Proponuje nastepny artykul na temat srogiej zimy spowodowanej wplywami zlowrogiego PiS-u.
    Bo jak byl w Polsce boom to w oczywisty sposob nie byla to zasluga PiS-u (przeciez rzady tak naprawde maja maly wplyw na ekonomie) za to zielona wyspa to juz na pewno zasluga Tuska…
    O taka „prawde” chodzi Panu Passentowi.
    Jak zwykle.

  64. pan passent chromoli .ze jakas gazeta cos napisala to juz musi byc prawda ,niech pan pasent wyjdzie z dziupli i zapyta sie ludzi jak sie zyje w naszej Polsce,czy sie poprawilo ,tylko niech sie nie pyta olejnik czy michnika ,bo to klamczuchy
    ps .kilka lat temu bedac w ameryce ,przeczytalem ze w Polsce tylko 90%ludzi umie czytac i pisac ,a w ameryce 100% populacji posiada ta zdolnosc -wiekszej bzdury nie widzialem ,no ale slowoz gazety to wyrocznia
    ps. general franco wam jeszcze pokaze

  65. Glosie ludu, skad te burzuazyjne, szlacheckie i sanacyjne nawyki w kraju dluznikow i wasali ? To kontradykcja dla glosu ludu. Spodziewalbym sie tego od glosu burzuazji i szlachty i tylko w Polsce sanacyjnej ale nie obecnej podobno demokratycznej i pro-Europejskiej.

    Czy posel ktory nikogo nie reprezentuje (poza szefem swojej parti) i nie ma prawa glosowac zgodnie ze swoim sumieniem zasluguje na tytuly ? Nie glosie ludu, taki posel zasluguje tylko na wyzwiska. To jest pieczatka.

    Czy premier ktory klamie zasluguje na tytuly poza nazywaniem go premierem. W dodatku nie wybranym przez wyborcow ktorzy glosowali na partie a nie na premiera. Jakiez to sprytne, szef parti nominuje poslow a poslowie wybieraja premiera a premier wybiera rzad. A gdzie jest szacunek dla obywatela i obywatelki wyborcow ktorych ten system wyborczy poniza?

    Z kolei prezydent, pijak i awanturnink znany w swicie z braku oglady i z prowadzenia polityki wscieklego psa powinien byc zadowolony ze jest tolerowany cala kadencje pomimo szkody ktora wyrzadza. Jezeli tytul jest mu potrzebny nazwalbym go szkodnikiem.

    A co Europejska integracja. W imieniu integracji Europejskiej bariery miedzy ludzmi powinny zanikac a tu glos ludu idzie pod prad tych przemian i domaga sie tytulow !

    Nie odemnie glosie ludu. Gdybym spotkal sie z Obama lub Medwiedewem zwracalbym sie do nich na ‚ty’ (you) bo jest to normalna forma. Zaden z wasali politykow w Polsce nie zasluguje na specjalne wyroznienia ani tytuly i od nikogo ich nie dostanie poza tymi co widza siebie samych jako istoty drugiej kategori.

  66. Magrud 0031
    Brakowało mi twego analitycznego umysłu na tym blogu, ale na szczęście wróciłaś i poziom natychmiast wzrosł. Nie wiem dlaczego, ale w tym samym momencie blogowe trolle Slawomirski ( wraz z wujkiem z Workuty) i Winien – przynajmniej czasowo, wpadli do jakieś ciemnej dziury, mam nadzieję że jest to jakies stare i sfermentowane szambo ( intelektualne oiczywiscie ;-).
    Pozdrowienia.

    Artur 23.17
    Piszesz o Radku, że to diament, ale tyś przecież prawdziwy brylant !
    Od czasów najlepszych tekstów Boboli o Naszej Umęczonej Ojczyźnie nie było takiego jajcarstwa ! Popłakałem się ze wzruszenia ( i ze śmiechu !)
    Dziennikarze rumuńscy za czasów Ceaucescu i wspołcześni propagandziści Kim dzon ila mogliby brać u ciebie lekcje.
    Nawet Jan Pietrzak przed 40 laty nie potrafił by napisac takiej cudownej parodii mowy pochwalnej o Pierwszym Obywatelu ” Sir Radku of Kabul” i Pierwszej Damie Anielce !
    Kiedy zostaniesz szefem kampanii Radka ?
    Oczywiście posłałeś mu kopię swej laudacji na tym blogu ?????
    Jeżeli jeszcze nie, to ja to zrobię !
    Pozwolisz ?

  67. Panie Spokojny,
    Po tym bronowickim Weselu inteligentom z krolewskiego miasta wydaje sie ze bicz moga ukrecic nawet z piasku. Sam pan wiesz chyba, ze Tusk przegonil Kaczynskiego z rzadu, dalej zepchnal PiS w okolice 20% poparcia. Nikt inny. Duch POPiSu sie unosi i tesknoty sie ciagna, m.in. w glowie omowionej powyzej prof. Staniszkis – wszystko to opary i smetki kaca. Sam pan wiesz, ze programowe roznice miedzy PO i PiS sa jedne z wiekszych w historii polskiej mysli politycznej i spolecznej.

    Drugi okaz perwersji w pana komentarzu to postawienie mnie i magrud na tym samym poziomie. Jakzez ja moge sie rownac madroscia z magrud, ktora wie jakie londynski szmatlawiec „The Economist” ma interesy w polskich OFE, zapewne takze w kazdej prywatyzacji z KGHM wlaczenie. Ja taki biegly w kreowaniu teorii spiskowych nie jestem.

    Ani pracowity jak magrud. Tyle wysilku wlozyla po raz kolejny na blogu „en passant”, aby udowodnic oczywiste prawa konstytucyjne poslow i senatorow. Caly szkopul w tym, ze wymienieni z nazwiska posel i minister robili to metoda skandaliczna. A to w kraju, gdzie teorii spiskowych w temacie korupcji jest wiecej niz w calej reszcie globu robi z nich pol-aferzystow. Jest nacisk od ludu, aby tropic korupcje. Magrud i jej kumple ten nacisk wspieraja, a nawet poboznie im zyczac sukcesu na tym polu, nakrecaja. Perpetum mobile sobie robia. Magrud jest to potrzebne w jej odwiecznej destrukcji. Wszystko co ma odrobine dorzecznosci, albo moze komus sie przylepic do szarej masy, ona wypisuje nam – ze Tusk jest w konflikcie z Bonim i Rostowskim, a z kolei Rostowski do balaganiarz i analfabeta ekonomiczny, a posel z ministrem to oazy parlamentarnej i rzadowej wrazliwosci i umiejetnosci, a Tusk ich wyrzuca – wszystko to wywala z siebie magrud. Od wielu miesiecy, jesli nie lat na kazdym dostepnym blogu obrzuca Tuska dowolnym stekiem nawet nie podejrzen, ale otwartych oskarzen, a niech siedzi w tym kregu az do czasu podania sie do dymisji – wykrzykuje magrud. Ja na tym samym poziomie co ona? Szanowny pan Spokojny sie zagalopowal.

  68. KGB pisze:

    2010-02-07 o godz. 05:41

    Na litosc boska jest tyle imion internetowych do wyboru a to psychicznie niestabilne indywiduum ze swiata fantazji i fascynacji totalitaryzmem wybiera nick KGB.
    Podobno propagowanie totalitaryzmu jest konstytucyjnie niedozwolone w Polsce.
    Czy indywiduum to wie?
    Czy indywiduum moze zmienic nick zanim cdn?

    Slawomirski

  69. magrud pisze:

    2010-02-07 o godz. 00:42

    Pozdrowienia dla lizakowych ludzi po wyjsciu na scene.
    Ja juz zaczynam ziewac.

    Slawomirski

  70. @ Magda W. napisała:

    „Nie mogę pojąć fascynacji tej wykształconej i wciąż miłej
    dla oka kobiety którymkolwiek z braci Kaczyńskich.
    Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się
    filozofom…”

    W porywach wdzięczności nawet mili dla oka ludzie
    potrafią wygadywać największe bzdury.
    Pani prof. Gilowska też dużo mówi z wdzięczności.

    @ magrud

    Czapka z głowy.

  71. Perwersyjnie, w galopie lub w spacerowym tempie – serdecznie Pana T.O. z lekko mroźnego Krakowa pozdrawiam. Pana teksty są bardzo ważne na tym blogu.
    Co byśmy nie mówili, to PO+PiS zajmuje prawie 80% polskiej sceny politycznej.
    I o to w tym projekcie (projektach) głównie chodziło.
    Dlatego zdania Magrud są ważne, usiłują dać inne tło rzeczywistości.Szkoda że tak rzadko.
    Ubarwiają to tło albo te tła Wodnik, Waldemar, Pirs, Pielnia, Absolwent i Jasny Gwint, którzy też są bardzo ważni. Dzięki temu jest ciekawie i barwnie.
    Wpisywaczy SMS-ów omijamy, bo oni są przecież opłacani od wpisu, stąd taka ich lawina. Ostatnio Kierownik Projektów od Odtrąconego Prezydenta rzadko się odzywa, ale jednak przeżył.
    Wszystkich pozdrawiam.

  72. Miss magrud, 00.42,

    Po Twoim wpisie łagodnie zafalowało na blogu, a u panów (także generałów blogowych Winien i Sławomirskiego) lekko podniósł się poziom adrenaliny.
    Ja tęskiniłem bardzo, więc fakt powrotu, na to pobojowisko, dobrego smaku i elegancji przyjmuję z radością.
    Jednak od razu spróbuję się różnić z niektórymi poglądami wyrażonymi w Twoim nocnym wpisie.
    Potraktuj te wywody w konwencji żartobliwej, ale jest w nich odrobinę życiowej prawdy, która wywołuje ironiczny uśmiech.
    Idzie nie o temat główny Twojego wpisu, lecz uboczny, a mianowicie, o służby specjalne.
    Piszesz, że jest ich w Polsce chyba 12 i one rządzą krajem nie mówiąc o kręceniu przez nie lodów. Otóż jest to zarzut nieprawdziwy, bo Polską faktycznie rządzą różne struktury KK (i końca nie widać).
    Przyznaję, że na pierwszy rzut okiem taka ilość służb specjanych może napawać grozą. Pozwól jednak, ze wejdę w rolę adwokata diabla i zwrócę uwagę na pożytki jakie z takiej sytuacji mają obywatele, albo jakich nieprzyjemnośći uinikają w wyniku funkcjonowania takiej armii cichociemnych.

    Sama wiesz jaki poziom profesjonalizmu prezentują ci rozgadani panowie. Toż oni zajmują się wyłącznie kolegami z innej formacji i kontaktami z brukową prasą oraz donoszeniem do przełożonych na swoich kolegów. Dzięki temu nie zajmują się obywatelami (i chwała Bogu).
    Metodę na mnożenie służb lansował we Francji generał de Gaulle, w okresie gdy obawiał się zamach stanu, tj. wzomożonego terroru OAS związananego z perypetiami wolnoćiowymi w Algerii.
    W Polsce Mieczysław Rakowski pisał do generała Jaruzelskiego żeby napuszczał służby na siebie, na wzór francuski, które uratowały głowę de Gaulle’a.
    Teraz obecnie rządzący mnożą służby z innych powodów, ale społeczeństwo wychodzi na tym w sumie in plus.

    Tak więc Pan Daniel, po wysłuchaniu raportów od wymienionych wyżej generałów mógł się spokojnie spakowąć i wyruszyć w Dolomity.
    Z ostrożnośći przypomnę Panu Redaktorowi, że powinien obowiązkowo zabrać ze sobą kask.

    Po dłuższym milczeniu odezwał się na blogu Falicz. Bologowicz ten o posturze Marszałka Polnego ma swój rozpoznawalny styl, który podobny jest do dzwonu kościelnego (czasem zagłusza dzwoneczki).
    Jednak za mną chodzi jego niedokończona polemika z generałem Winien w sprawie odszkodowań dla ludnośći polskiej pochodzenia żydowskiego. Jest powołana komisja mieszana i zajmie się tym problemem zapewne już niedługo. Falicz jest bogowiczem osobnym i większość zjawisk w życiu Polaków ocenia bez uwzględniania obiegowych opinii, co należy pochwalić.
    O ile pamiętam Falicz powoływał się na organizacje żydowskie, które chcą występować przed rządem polskim w imieniu całej zbiorowości obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, żadając także odszkodowań za cierpienia moralne (nie dysponuję tekstami tych wpisów, więc mogłem coś przekręcić).
    Przypomniało mi się, że przed dwoma laty oglądałem w programie trzecim TVP spotkanie z pełnomocnikiem gminy żydowskiej (radcą prawnym), który poirytowany pytaniami dziennikarzy o wysokość odszkodowania jakie będzie musiała Polska wypłacić oświadczył, że będzie to kwota około 100 mld złotych. Dalsze pytania dziennikarzy pełnomocnik ów skwitował stwierdzeniem, że cytuję „..a co, za towarzysza Gierka, to żyło się ponad stan”. W tym momęcie prowadzący redaktor zapowiedział koniec spotkania, a ja oblałem się zimnym potem.
    Do dzisiaj śnią mi się rezolucje amerykańskiego kongresu, po których nasi bojowi politycy padają na kolana.

  73. Chciałem serdecznie powitać na tym blogu Magrud. Nie odchodź od nas. Pozostań na stałe. Twój esej, a potem niejako koreferat busdoc’a wyraźnie uwidaczniają, że możliwości „starej ekipy” całkowicie się wyczerpały. Nie ma nowych nazwisk, a z nimi nowych koncepcji. Wśród starych „steropianowców” rozpanoszył się woluntaryzm i coraz szybciej rozkręca się karuzela stanowisk. Polskę, niby mamy wg naszych marzeń, jak pisze nasz Gospodarz, ale czy naprawdę marzyliśy o Polsce kolesiów z konspiry? Może jednak wszyscy marzyliśmy o Polsce z ludźmi u steru oddanymi sprawie i kompetentnymi. We wpisach nie tylko przeze mnie tutaj wskazanych, ale i wielu innych blogowiczów jest wiele wątpliwości i wiele wyrazów strachu przed już nieodległą przyszłością. Drodzy blogowicze, nie obraźcie się o to stwierdzenie. Historia zatoczyła koło i jako farsa PRL’u powróciła ponownie.
    Busdoc’u piszesz: „Widać ze w wieku 71 lat próbuje się podlizać prawicowym oszołomom. Tylko po co. Jaka karierę można sobie zabezpieczyć po przez podlizywanie się w wieku 71 lat ?” Czyżbyś nie znał treści „Umysłu Zniewolonego” Cz. Miłosza i twórczości G Orwella. Otóż można i trzeba sobie zabezpieczyć to co w życiu najświętsze: „święty spokój” bodaj A. Osiecka, a wyśpiewana przez M. Rodowicz. Czy to takie trudne do odczytania. Oj mój drogi niby taki przenikliwy jesteś, a tego nie zrozumiałeś, że w państwie autorytarnym (historia zatoczyła koło i z autorytarnego już powróciła jako państw quasi totalitarne0, należy bać sie o własną skórę w każdzym wieku. Młodszy jestem i wiem już coś na temat konsekwencji bycia niepokornym.
    Pozdrawiam – Lech.

  74. magrud. „Lepiej z mądrym stracić niż z głupim zyskać”. Będzie raźniej tym co tworzą na blogu widoczną społeczność mającą jakiś pomysł i poglądy na stan obecny i przyszłość tego biednego kraju. Niestety oponentów jest coraz więcej i coraz bardziej zajadłych, zyskujących często także poparcie Redaktora, którego wyrażone w ostatnich felietonach poglądy i opinie świadczą, że albo jest zmęczony albo zyskał nowe dyspozycje. Nachalne poparcie tak lichych kandydatów prezydenckich jak Sikorski lub Komorowski potwierdza moją diagnozę, albo świadczy o totalnym regresie inwencji. Bardzo klarowny a zarazem ponury obraz polskiej rzeczywistości przedstawił ostatnio najwyższej rangi myśliciel Profesor Andrzej Walicki w ostatnim numerze Res Humana. Sygnalizujemy go w wymianie opinii z WODNIKIEM53. Myślę, że warto poświęcić tym sprawom więcej czasu niż tracić go na roztrząsanie zachowań mętnych postaci partyjniaków gmatwających gorszące objawy korupcji, kłamstwa lub czystego złodziejstwa.

  75. Taplanie we własnym błocie jest chyba najważniejszym wyzwaniem. W stacji (piątek 05.02.2010r.) CNN prof. Zbigniew Brzeziński tłumaczył jako były doradca Sekretarza Stanu wielkie ciemności tego świata, łącznie z Iranem. …..
    Wg mnie Z.B powinien wytłumaczyć Polakom, dlaczego wybory w naszej Ukrainie wygrał W. Janukowycz, ponieważ odruchy solidarnościowego styropianu wciąż upijają Polskę.
    PS. Pozdrawiam Margrud za przybycie na teatr, brakuje Lizaka, ale z bicia piany mogą być tylko bezy i to bez cukru.

  76. T.O.
    Co Ty wiesz o skandalicznych metodach?
    My tu już w Polsce jesteśmy swiadomi faktu, iż po raz kolejny Mariusz K. z CBA zmiksował materiał dowodowy. Tyle, że owo miksowanie dosłownie nazywa się fałszowaniem dowodów.
    A nawet sfałszowane dla każdego poważnie podchodzącego do swoich obowiązków posła stnowiły niezbity dowód na rutynę zaprezentowanych rozmów.
    4 lata robiłam w tym fachu i do kazdego interesanta, znajomego, czy nie podchodziłam, jak do najważniejszego klienta. Asertywni wobec pojedyńczego wyborcy, to mogą być Ci, którzy wypłynęli na początku lat 90-tych i są rozpoznawalni. Reszta musi się przed wyborcami się tłumaczyć. Spróbuj takiego przegnać, a już jedna gmina na ciebie nie zagłosuje. A z takim Sobiesiakiem zagraj asertywnie, to starostwo masz w plecy.
    I tak powinno być. Na tym polega democratos. Na władzy ludu, nie tylko pracującego, miast i wsi. U nas to i tak, kaszka z mlekiem. W takiej Wielkiej Brytani to jeszcze musisz zapukać do każedgo domu i się ukłonić.

  77. Sławomirski,
    Salute!
    Wiesz, jak zaczynasz ziewać czytając dłuższe teksty , to zacznij ćwiczyć jogę i pospaceruj, bo to poprawia koncentrację.

  78. Dla pana Spokojnego z rownie mroznego Toronto, wczesniej slonecznego – teraz pod rozgwiezdzonym niebem, nie mniej serdecznie i z podziekowaniem.

    SMS sa jedna z form komunikowania sie. Sa SMS dobre oraz takie sobie. Jakas mysl zawieraja, gorzej gdy sluza do ublizania innym i zwolywania swojej bandy. Ale moze przemawia moje uprzedzenie do formalnych oznak wyksztalcenia. Generalnie nie cierpie biadolenia. Zawsze nalezy szukac wyjscia z sytuacji. A jak poznac, ktory SMS jest oplacony, a ktory od serca?

    PO+PiS zajmuja sporo polskiej sceny, to fakt. Ale czy z tego wynika, ze mamy POPiS. W slynnym USA republikanie i demokraci zajmuja jeszcze wiecej, ale rzadko mowi sie o rzadach demoblikanskich. Albo woz, albo przewoz, co najwyzej w wazniejszych projektach maja sie porozumiec. Oczywiscie buszuja w Ameryce abnegaci, ktorzy twierdza, ze rzadu jest i tak za duzo, czy to jednych, czy drugich. Czasem jakiegos prezydenta ustrzela, ale to chyba fanatycy jacys. Nie twierdze, ze Pielnia1 (jego komentarz z 2010-02-09, g. 09:19 jest wzorowy – powazny, rzetelny i wazny) i WODNIK53 sa fanatykami, co to to nie. Chociaz WODNIKOWI czasem trafia sie uzalac na ciezki los w neoliberalizmie. Nie mowiac o innych uzyzniaczach blogu. Nie wszystkie jest zachecajace, sam pan rozumie.

    Wracajac do projektu tzw. prawicowego, to lewica sama sie zuzyla, choc nie da sie wykluczyc trudnosci obiektywnych – mowiac z grubsza, to wszystko juz przynajmniej raz zostalo przenicowane doglebnie na blogu.
    Pomyslnego tygodnia …

  79. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-07 o godz. 17:02

    „Niestety Gulagow nikt nie wyzwolil…wiec o co chodzi Panu Danielowi?”

    Chyba o „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  80. wladeczek pisze:

    2010-02-07 o godz. 17:16

    Wiekszosc ludzi ma klopoty natury ekonomicznej.
    Czasami nawet brakuje pieniedzy na jedzenie.
    Jednak odwolywanie sie do totalitaryzmu jest bledem.

    Slawomirski

  81. Artur pisze :

    A co do tego monstrum Stalina w centrum Warszawy,
    Radek Sikorski ma racje proponujac likwidacje tego miejsca:

    Na razie jest to niewykonalne,rozbiorka kosztowala by wiecej
    niz budowa.Na to niema pieniedzy a dziura w budzecie
    coras wieksza.Swego czasu sugerowalem przerobic
    palac kultury na kosciol albo swiatynie opacznosci bozei
    ale to tez dozo kosztuie.
    Dopoki nie staniemy sie druga Japonia niema co marzyc.
    Ale mam jnny calkiem tani pomysl,wystarczy przyspawac
    poprzeczne ramie do iglicy i bedzie krzyz.
    Stocznie padly wiec dobrego spawacza nietrudno bedzie
    znalesc.
    Tego wielkopomnego dziela mugl by dokonac nasz
    przewielebny Ojciec dyrektor Rydzyk,trzeba mu tylko jakos
    podsunac ten pomysl.
    On by na tym jeszcze zarobil oglaszaiac zbiorke.
    Nie morze tak byc ze kazdy kto spojrzy na to monstrum
    to mu przypomina wasatego Stalina.
    A swoia droga skat on wiedzial ze budujac ten palac
    w przyszlosci tak upokorzy Polakow.
    Chyba sam diabel podszepnol mu ten pomysl.
    Bog ,Honor,Ojczyzna to dla Polakow swieta rzecz i kalane
    byc nie powinno, i pozwolenia byc niemorze.

  82. Kempa jest głucha. Sama to udowodniła.

  83. Dziś zastanawiam się na jedynym godnym uwagi problemem epistemologicznym: czy po niewłaściwym użyciu broni palnej, delikwent jest w stanie rozpoznać szczątki własnego mózgu na ścianie, albo na fartuchu znajdującego się w polu rażenia kelnera? (
    http://balsamlomzynski.blox.pl/2010/02/320-Mozg-Szczygly-w-Bistro-de-Paris.html )

  84. busdoc pisze:

    Jaka kariere mozna sobie zabezpieczyc po przes podlizywanie
    sie w wieku 71 lat ?

    Ja to widze inaczei,Passet stosuje tzw polityke kiia
    i mrowiska,raz wsadzi kii w mrowisko i mrowki biegaia jak
    wsciekle kiedy sie przyzwyczaia do kiika to on go znowu
    wyciagnie i mrowki znowu biegaia i tak w kolo.
    Dlatego u Passenta jest 100-200 lub 300 wpisow.
    Passent to chytry i doswiadczony lis zna psychologie
    tlumu i wie co robi.
    Wiec nie zarzucaicie mu niewiedzy czy wlazidupstwa
    A raczei pomyslcie co wy tu robicie na tym blogu
    a odpowiedz sie znaidzie.
    Dla przykladu Lizaka blok wszyscy z tont czytaia,
    a niema prawie wcale wpisow,dlaczego?
    Bo tam niema ani co dodac ani co uiac, wiec niema
    z czym dyskutowac.
    To samo jest z gazeta Urbana NIE wszyscy czytaia ale malo
    kto sie do tego przyzna.
    W polityce co jnnego sie mysli co innego sie mowi a jeszcze
    co innego sie robi .
    To wszystko trzeba inteligetnie oprawic w ladne slowa
    i starac sie osiagnac to co sie chce.
    Passent to robi za pomoca swego magicznego kiika,
    ilu tu jusz jest uzaleznionych od Passenta?.

  85. Diaspora jest czujna! (albo – nie)

    magrud pisze 2010-02-08 o godz. 00:45

    „T.O.
    Co Ty wiesz o skandalicznych metodach?
    My tu już w Polsce jesteśmy swiadomi faktu, iż po raz kolejny Mariusz K. z CBA zmiksował materiał dowodowy. Tyle, że owo miksowanie dosłownie nazywa się fałszowaniem dowodów.
    A nawet sfałszowane dla każdego poważnie podchodzącego do swoich obowiązków posła stnowiły niezbity dowód na rutynę zaprezentowanych rozmów.
    4 lata robiłam w tym fachu „

    Pani Beato, wystarczy to udowonic. Jezeli Pani faktyczne robila w tym fachu to nie powinno byc z tym klopotu – prawda?

    Jak narezie obraca sie Pani i bryluje li tylko w przestrzeni spekulacyjnej stwierdzajac, ze: My tu już w Polsce jesteśmy swiadomi faktu itd. itp….

    Cos mi sie wydaje, ze zaczyna sie Pani przewracac – potykac – o wlasna przeszlosc – My tu w Polsce.
    Pani juz raz „ wyladowala ” z potrzaskiem na umownych manowcach ze swoim podejsciem, rozmumieniem tabula razy w rozlozeniu ( konstrukcji ) stworzonej przez John Lockeà, przyjmujac to w XXIw. za rewelacyjny fakt.

    To byl dobry material pod beletrystyczny sympatyczny „zawijas” dla B. Pasternaka na podstawie ktorego Ponti zrobil film – umowmy sie. Reszta to mzonki dla malych dzieci. Okazuje sie, ze nie tylko dla malych dzieci.
    Wiem, domyslam sie, ze stac Pania na wiecej jezeli bedzie bez emocji.

    Post Christum.
    Sorry, puki co tak wygladaja fakty – niestety.
    Prewencyjna dzialalnosc spec. sluzb jest w znacznej mierze oparta na podejrzeniach faktow ktore moga nastapic – kwestia potencjalu domniemanego, kwestia wysokiego stopnia prawdopodobienstwa. Modlitwa na cmentarzu do sp. siostry – Szanowna Pani Beato, z calym szacunkiem do Pani, prosze zejsc na ziemie – OK?! Pani jedzie do swojego nastepnego krachu i to na te same gruzy, ktorych jak do tej pory nie zdazyla Pani posprzatac. Znikniecie z blogowiska na jakis czas tej sprawy J. Lockeà nie zalatwilo – nie, nie. Mam cierpliwosc i czekam na refleksje w w/w sprawie. Ja wiem, ze mamy tzw. horyzonty i jak przychodzi co do czego nagle mamy wlasny punkt widzenia. Znamy sie tylko z widzenia – prawda? Msle o faktach.
    Pani ma potencjal do spekulowania bez lub nie majac faktow.

  86. Do kedett
    Drogi blogowiczu, mylisz się. Przyjdą czasy, że w Polsce będą stawiane pomniki generałowi W. Jaruzelskiemu. Nie będzie to taki owczy pęd jak budowanie pomników JP 2, ale pomniki będą. Ulice jego imienia też. Zwróć uwagę, że dawno już powstał na Śląsku komitet obywatelski budowy pomnika Gierka. Niby sprzeczne postacie! Nie zupełnie i nie jednoznacznie. To świadczy o dojrzewaniu społeczeństwa do pluralizmu światopoglądowego i politycznego właśnie. Nie zawsze Twoja wykładnia dziejów Polski będzie, jak obecnie, obowiązująca dla wszystkich Polaków. I O TO CHODZI! Zobacz co się z Twoją wykładnią historyczną i polityczną obecnie stało na Ukrainie. Polaków ta wtopa naszych polityków też otrzeźwi, a wielu uskrzydli.
    Pozdrawiam – Lech.

  87. Lewica chce zawiesić PiS-owskiego członka zarządu TVP Przemysława Tejkowskiego. Powód: pokazanie filmu „Towarzysz generał” o Wojciechu Jaruzelskim…

    Zawieszanie za pokazywanie – to cala polska „lewica”.

    Jaruzelsk broniący Polskę przed 10 milionowa organizacja roboli, który następnie pokojowo wprowadził „ludowa” ojczyznę w paszcze neoliberałów to nietykalna świętość polskiej „lewicy” …
    Trudno o większa schizofrenie.
    Niech symbolem jej na zawsze zostanie Daniel Passent zdejmujący na wszelki wypadek kapelusz mijając kościół panującej religii ale jedynie od czasu gdy mu nareszcie „wolno” …
    Innym polsko-typowym paradoksem „lewicy” było otwarcie siedziby „lewicowej” Krytyki Politycznej na otwarciu, której podzielono gości według starej orwellowskiej „lewicowej zasady” na swoich czyli tzw. VIP-ów – czyli tych, którzy zajechali limuzyna oraz plebs.

    Po raz kolejny wyszło, ze zarówno felietonistom jak i zatroskanym ludem działaczom chodzi jedynie o stanowiska ambasadorskie i dobrą sprzedaż książek.

    Z lewicowości zostal jedynie materializm…

  88. Cytat z gospodarza jest kluczem do jego oportunizmu, który w uproszczeniu nazwałbym postpeerelowskim.

    „Prof. Jadwiga Staniszkis powiedziała w TVN 24, że mając do wyboru Tuska i Kamińskiego, wierzy Kamińskiemu, który jest „fanatykiem prawdy”. Moim zdaniem, Kamiński jest fanatykiem prawdy, ale jest to prawda PiS.”

    Prawda jako taka nie istnieje są jedynie interesy.
    Tak należy czytać felietony DP – kto za tym stoi i komu się to ma opłacić.
    A w wypadku tzw. opinii publicznej – winne może być zawsze nieudane społeczeństwo.

  89. My tu już w Polsce jesteśmy swiadomi faktu, iż ….
    A nawet sfałszowane dla każdego poważnie podchodzącego do swoich obowiązków posła stnowiły niezbity dowód na rutynę zaprezentowanych rozmów.
    4 lata robiłam w tym fachu…. . A z takim Sobiesiakiem zagraj asertywnie, to starostwo masz w plecy.

    I tak powinno być. Na tym polega democratos. Na władzy ludu, nie tylko pracującego, miast i wsi. U nas to i tak, kaszka z mlekiem. W takiej Wielkiej Brytani to jeszcze musisz zapukać do każedgo domu i się ukłonić.

    POWYZEJ MOWA I JEZYK POLSKIEJ DEMOKRATKI; MOWA I JEZYK ZE STUDIUM WOJSKOWEGO.

    Lizak. Lizak, Lizakowi ludzie….czyli jeden(jedna) blogujacy(a) w wielu postaciach lub wiele postaci w jednej osobie. krotko mowiac „szefski poniedzialek”.
    WINIEN

  90. spokojny pisze:

    2010-02-07 o godz. 18:57

    Dlatego zdania Magrud są ważne, usiłują dać inne tło rzeczywistości.

    POWYZSZE ZDANIE JEST SZAROCIENIEM (TLEM) INTELEKTUALNEGO WYSILKU W BLOGOSFERZE.

    WINIEN

  91. Lizakowi ludzie nie potrafia generowac wiedzy, permenentnie powoluja sie na zrodla pisane (np. The Economist; kiedys przynajmniej na Le Monde diplomatiqie) tworzac „zwaliny” „polityki teologicznej” sadzac, ze ich postrzeganie rzeczywistosci SAMOOBRONI sie.
    WINIEN

  92. Coraz bardziej podobają się poglądy śmiało głoszone przez Jacka Żakowskiego na łamach Gazety Wyborczej. Szokujące i czysto socjalistyczne koncentrowane często na polemice ze sfanatyzowanym „guru” neoliberalnym, Gadomskim. Gadomski popada w rozsypkę, a sama Gazeta coraz bardziej zmierza na lewo. Bo czytajmy, jak to pięknie brzmi; „Gadomski wzywa do nowej „fali reform”, jakby żadna nauka jeszcze nie wypłynęła z poprzedniej – uruchomionej przez Buzka i Balcerowicza – fali, która zrodziła potworki OFE, gimnazjów, Kas Chorych, doprowadziła do masowego zamykania przedszkoli, likwidowania oddziałów położniczych, rozdęcia deficytu, stworzenia „wyższych uczelni wstydu”. To wszystko w Gazecie Wyborczej, prawdziwe herezje, a można przykłady te mnożyć bez końca. Niektórzy nie strawią tego, a szczególnie omnibusy z Toronto. Brawo Towarzyszu Żakowski, tak trzymać, Pan tu dobre towarzystwo. Piękne, staropolskie słowo Towarzysz proszę traktować jako komplement.
    http://wyborcza.pl/1,76842,7536491,Nowa_diagnoza_stare_recepty.html

  93. Informacja dla Lizakowych ludzi…………….
    Czasy zaprzeszle nie wroca i nalezaloby sie z tym pogodzic. Uzurpowanie sobie prawa wylacznosci do „lewicowosci” jest kolejna niedorzecznoscia, ktora nawet Stychowski wreszcie zauwazyl.
    WINIEN

  94. Szanowny Panie Falicz,
    ciagle jestem przekonany, ze Mainstream lewicy w Europie przewaza. Nie dotyczy to oczywiscie nieudolnych prob postkomunistycznej pseudolewicy w wykonaniu Lizakowych ludzi i tu sie z Panem calkowicie zgadzam. Nie dziwi mnie jednak traktowanie blogosfery jako platformy marketingowej. Slusznie Pan to zjawisko krytykuje.
    WINIWN

  95. Szanowny Panie Slawomirski,
    prawdopodobnie pozostaniemy homogennie „jegdnogenni”, prawie jak serek. Coz, tak nas postrzegaja wyznawcy teorii spiskowych i nawet zalecane cwiczenia nie pomoga. Sennie, dennie, homogennie, lizakowo po prostu.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  96. Na bezrybiu i rak…
    WINIEN

  97. Ciekawe jest, ze manewr Tuska to nic innego jak wariant putinowski, który przez „światłe” media nazwany był zamachem na demokracje…

    Zgodnie z nowa dyrektywą POlityki, którą pracowicie realizuje Daniel Passent „plawdziwy plojekt modelnizacji” polegać ma na bylejakości (jest nawet ideolog i to zagraniczny w postaci Johna Greya).
    Jest dobrze! jak wszyscy widzimy czytając Economista w drodze w Dolomity… więc lepiej postawić na bylejakość i za wiele nie zmieniać bo obecny system „działa” – w przyszłym roku jedziemy do Szwajcarii na nartki.
    Największym zagrożeniem są „oszołomy” z przekonaniami a naród potrzebuje czarnego luda – stara zasada legitymizacji władzy. Mamy ich nawet dwóch miedzy innymi dzięki pracowitemu na tym odcinku niedoścignionemu w szyderstwie Panu Passentowi.
    Warto za ten stan pokłonić sie również Watykanowi, którego zasługi w petryfikacji układu są warte kapelusza.

    I tak obok klucza do prawdy…mamy klucz do przekonań.

  98. do
    Monika pisze:

    2010-02-07 o godz. 10:46
    Nalezy Pani do gorna osob nie potrafiacych odroznic prognozy pogody (mozliwa antycypacja ; 14 dni) od prognoz klimatycznych (przwidywalne modele matematczne na kilkanascie tysiecy lat). Pogoda, a klimat, to dwa rozne zjawiska.
    WINIEN

  99. Sebastian pisze:
    psuje Pani całą zabawę w POLITYKĘ.

    Przykro mi, ze psuje… Taka karma.
    Pozdrawiam serdecznie –
    ynhh@aol.com

  100. Na poczatku GORACE POZDROWIENIA I POWITANIA DLA MAGRUD – DLA MNIE ZAWSZE JEST NA TYM BLOGU NICZYM ADVOCATOUS DIABOLI, PRECYZYJNY DO BOLU I DOKLADNY W KAZDYM CALU !!!!!!

    Dzisiejsze zafalowania w Polsce – juz kiedys o tym pisalem – sa wypadkowa niedoskonalosci Konstytucji RP, a co za tym idzie mozliwoscin ustanawiania prawa pod potrzeby sprawujacych wladze.
    Wielce obiecujace obietnice programowe onegdaj Prawa I Sprawiedliwosci zaprowadzily te partie do szczytow wladzi i w bardzo krotkim okresie czasu zrozumiano, ze to nie prawo i sprawiedliwosc a raczej dyktatura z zabarwieniem nacjonalistycznym i przyprowawionym swoistym szowinizmem.
    To byl niejako ostatni bastion nadzieji Polski i Polakow, ze bedzie rozwijac sie demorkacja w imie prawa, w imie sprawiedliwosci pojmowanej przez kazdego Polaka z osobna po swojemu, lecz przy wspolnym mianowniku nadzieji, ze nie bedzie wiecej rownych i rowniejszych a winni przeszlosci swiat ogladac beda w kratke.
    Platforma Obywatelska kupila jednak naiwnych poniekad Polakow niby otwartoscia, zapowiedzia „cudownych” przemian spoleczno-gospodarczych i umocnienia pozycji i zanczenia Polski w Europie i swiecie.
    Starcie z realiami bylo i jest nadal bardziej bezwzgledne , niz potencjal intelektualny i pozostale mozliwosci PO. Na strazy destrukcyjnej wzgledme PO stal caly ten okres czasu Prezydent Lech Kaczynski, ktory swa przekora polaczona z brakiem doswiadczenia i przygotowania , slepo pomagal opozycyjnym krzykaczom Prawa I Sprawiedliwosci. Ci zas krytykujac wszystko co mozliwe, w zamian zapowiadali, ze maja cos przygotowane, tylko tego czagos nikt nie wdizla, nikt nie czytal. Wszystko bylo na zasadzie MAM ALE NIE DAM !
    W tej atmosferze trwanie Tuska , jako Premiera jest wlasciwie osiagnieciem. Popatrzmy ilu poprzdnich Premierow w taki czy inny sposob podawalo sie i swoj RZad do dymisji. Tuska trwa i idzie dalej na umocnienie swojej pozycji, bowiem jest przekonany, ze w innych uwarunkowaniach rzolozenia sil politycznych w Polsce, jest w stanie cos dokonac. Nie mozna ujac mu wiec patriotyzmu, dobrej woli i innych pozytywnych cech.
    Zgadzam sie z BUSDOC, ze w okresie powojennym [przyjecie przez Polske takiego a nie innego ladu politycznego, narzuconego przez ZSRR, bylo jedynym mozliwym wyjsciem na droge ku przetrwaniu, wewnetrznym odbudowaniu i wreszcie przewalczeniu sil i dzialan z gruntu antypolskich.
    Dzisiaj jeszcze Polska nie moze wyjsc do konca z tego poststalinowskiego marazmu, ale wlasnie spokojne docieranie sie zasad demokracji przy pewnych stopniowych osiagnieciach gospodarczych i politycznych pozwala nan roko wanie nadzieji, ze gdzies okolo 2020 roku Polska bedzie jednym z silniejszych wewnetrzznie, jednym ze stabilniejszych krajow Europy nie tylko srodkowo wschodniej.Na dzien dzisiejszy Tuska ( ktorego mimo wszystko oceniam jakom mniejsze zlo ) jest jedynym gwarantem pewnego postepu i pewnych sukcesow.Dobrze sie stalo ze nie kandyduje, ale bledem bedzie, jesli na kandydata wyasygnuje Radoslawa Sikorskiego.Pozostaje Bronislaw Komorowski i jest to optymalnie wlasciwy kandydat.

  101. Panie Danielu podoba mi się Pańskie zaangażowanie w promowanie Radka Sikorskiego bo interesy USraela wymagają aby robili to najlepsi. Mam nadzieję że wspólnie doczekamy czasów kiedy polską first lady zostanie osoba która postara się w pełni zabezpieczyć te interesy z korzyścią dla nas wszystkich.

    POWYZEJ KOLEJNA KOLEJNEGO SPISKU.
    WINIEN
    PS
    Sadzilem, ze symptomy epidemii nie wystapia. Pomylilem sie. Po przeczytaniu ostatnich wpisow udaje sie na zakup szczepionki.

  102. Plawdziwa modelnizacja:
    Zapewnienie byłym premierom i prezydętom dożywotniej pensji dla reszty wydłużenie obowiązkowego okresu pracy do średniej długości życia plus 10% roczny wzrost biurokracji modelnizacyjnej.

    Sa pierwsze sukcesy PełO zanotowało gwałtowny wzrost zapisujących się tzw…. działaczy.

    Zielono mi.

  103. Prawie 50% Polaków pracuje…w biurokracji:
    W sektorze publicznym – w urzędach centralnych, samorządowych, ZUS-ach, NFZ-etach i różnych agencjach – zatrudnionych jest już 46 procent aktywnych zawodowo Polaków. To rekord na skalę europejską.
    Na najlepszych stanowiskach pracują członkowie partii rządzącej…”produkując” dobrobyt przy pomocy gumowych stempli i wizjonerskich zarządzeń.
    W 1990 roku w administracji rządowej i samorządowej było 158 tysięcy pracowników dzisiaj jest ich prawie 600 tysięcy.

    Czy Polska odnosi „sukcesy” dzięki rządom np. PełO
    czy pomimo i wbrew?
    Czy 7% wzrostu za PiS-u to było zasługą Kaczyńskich i czy 1.7% teraz to zasługa Tuska?
    Czy nie jest to przypadkiem „zasługa” naszego niedorozwoju, „zacofanego” systemu bankowego, dotacji unijnych i małemu udziałowi eksportu w dochodzie?

    Czy nie jesteśmy wplątywani w pseudo-dyskusje inspirowane przez kolesiów dzielących sukno ponad naszymi głowami karmieni zastępczymi tematami ?
    Moze nie jest az tak zle ale MOŻE MOGŁO BY BYĆ DUŻO LEPIEJ!

    Nie dajmy sie zwariowac.

  104. Monika pisze:

    2010-02-08 o godz. 11:15
    —————————–
    Pani Moniko,
    obawiam się, że moja niezgrabność literacka, nie podołała stworzeniu kontekstowego cudzysłowu.
    „Psuje” w cudzysłowie, mogło być zbyt „twarde”…
    Za nietaktowne nieporozumienie -bardzo przepraszam.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Ja, politykę uważam za interaktywny cyrk , realizowany przez często nawet ,indywidualnie sympatycznych ludzi.
    „Jazda” zaczyna się ,kiedy do uprawiania polityki zbiorą się conajmniej dwie osoby…

  105. Dużo słów, dużo słów…
    Co dalej z tą Polską?
    Kiedyś porównałem tutaj polskie wybory polityczne, do gry popularnej w niemieckich wesołych miasteczkach. Walisz gumowym młotkiem lub rzucasz piłką w głowy ukazujące się w okrągłych otworach. jeśli łepek taki trafisz, to po jakimś czasie ukazuje się on ponownie, tyle tylko że w innym otworze. Na zachodzie bez zmian. W lunaparkach celujemy dalej w odmalowane głowy, na naszej „zielonej wyspie” ciągle zmuszeni jesteśmy do wybierania tych samych odrapanych ŁBÓW!!!
    Dużo słów.
    Skoool,
    dziś Berlin.

  106. Winien 10.36
    Właściwie za kogo Ty się uważasz ? Za Mistrza Mowy Polskiej, jesteś jakimś Miodkiem albo innym TV profesorem polonistyki ? Przeciez razem ze Slawomirskim stanowicie parkę najbardziej męczących trolli na tym blogu, ( po 39 beztreściowych SMS na każdy felieton Gospodarza), a wam zdaje się że macie jakies papiery na pouczanie innych w dziedzinie stylistyki swobodnej wypowiedzi ?
    Co za straszliwa megalomania !
    Szarpanie Magrud za nogawki, w sprawach ważnych dla stanowienia prawa, przypomina mi mojego znajomego pinczerka, który terroryzuje dostojnego bernardyna piskliwym naszczekiwaniem.
    Napij sie melisy i uspokój swoje skołatane nerwy.

  107. Jest długa rozmowa Olejnik z gen. Jaruzelskim p.t. „Klęska, że jeszcze żyję” – na marginesie ciekawe ze red. Paradowska nigdy z nim nie rozmawiała?

    Polecam chociaż ja Olejnik ledwo co toleruję za pospolitą ordynarność i wrzaskliwo napastliwy ton w jakim generalnie rozmawia z interlokutorami. Ale rozmowa długa i istotna bo dotykająca prawie wszystkich wielkich tematów z czasów zaprzeszłych, i z tego powodu warta przeczytania moim zdaniem.

    Jak ten 86 już letni człowiek znajduje jeszcze siły by spokojnie reagować na te niekończące go opluwanie przez trzeciorzędnych spluwaczy z Rzeczpospolitej, IPN i ich kręgów politycznych ja naprawdę nie rozumiem.

    Polityk i człowiek rzadkiej klasy IMHO. Kapelusza chylić i nic tylko sobie samemu życzyć by przez życie przejść tak porządnie i z taką klasą jak on. Podejrzewam że większości nam się to nie uda.

  108. W taktycznych potyczkach to rzeczywiscie zima p.Tuska, w narzuceniu wlasnego toku narracji „afera hazardowa” to bezsprzecznie triumf p.Kaczynskiego.

    Ten tok narracji to dwie zasadnicze tezy.

    Pierwsza stanowi ze panstwo jest zwierzchnoscia wobec obywatela/przedsiebiorcy stad oczywistym jest „uspolecznianie dochodow”.

    Druga, ze polityk moze byc lojalny wylacznie wobec masy swoich wyborcow, nigdy wobec konkretnych.

    Trzecia teza(bonusik) ze jakikolwiek biznes, pieniadze sa z gruntu zle.

    Z liberalizmem nie ma to nic wspolnego,a mimo to p.Tusk przyjal te twierdzenia bezapelacyjnie.Poszedl za p.Kaczynskim.

    Wiecej: http://neospasmin.blox.pl/2010/02/NARODOWE-KARAOKE-CZYLI-TRIUMF-pKACZYNSKIEGO.html

    m@B

  109. jasny gwint,

    no dobrze: i co wynika z Twojego wpisu ? Ze oczekiwane przez Ciebie zmiany w Polsce (cokolwiek to oznacza, a smiem twierdzic, ze bylyby to gruntowne zmiany ustrojowe na modle, ktora juz przerabialismy w historii, bo akurat slowo „socjalizm”, kiedy wypowiedziane przez Ciebie ma tylko jedno znaczenie), a wiec ze te zmiany dokonaja sie dzieki czemu ? Dzieki artykulom Zakowskiego ? Dzieki Gazecie Wyborczej ? O ile obecne kola rzadzace zasluzyly sobie na ironiczne miano „styropianowych”, o tyle oczekiwani przez Ciebie nosiciele zmian beda z czasem zdeklarowani jako „gazetowcy”, i pewnie przez Ciebie jako pierwszego, gdyz cokolwiek nie powiedziec o Zakowskim, to zaden z Niego „towarzysz”, szczegolnie ze i to slowo, w Twoim wydaniu, zdaje sie miec tylko jedno znaczenie, a nie wydaje mi sie, zeby Twoj Bohater Dnia naprawde i w glebi serca chcial w Polsce socjalizmu typu peerel.

    Jednak nie to jest najwazniejsze. Nie twierdze, ze Zakowski nie ma racji. Mysle, ze swymi artykulami nadaje on dyskusji nowa, jakze potrzebna dynamike wiedzac, ze jest to dziennikarz rzetelny, wiedzacy co pisze, i potrafiacy bronic swych opinii argumentami, a nie inwektywami. Z pewnoscia trzeba zastanowic sie nad dalszym kursem ekonomicznym i politycznym w Polsce i kazdy glos, szczegolnie ze strony osob i srodowisk silnie opiniotoworczych (i ktorych rola opiniotworcza ma uzasadnienie) jest wazny. Model neuliberalny przezywa sie i wypada zaoferowac cos w zamian, cos nowego, co rowniez oznacza nie powtarzanie bledow z przeszlosci. I nie chodzi tutaj wylacznie wylacznie o przeszlosc, do ktorej odnosci sie Zakowski – przeszlosc, ktora ciagle jest polska terazniejszoscia, ale rowniez o przeszlosc bardziej zaprzeszla. Dobrze wiesz, co mam na mysli, a wiec oszczedz Zakowskiemu prawdopodobnie niechcianych komplemementow.

    A tak swoja droga, jasny gwint, to nalezy pamietac, ze to nie Gazeta i pisujacy tam dziennikarz dokonaja decydujacych gestow majacych jako cel zapoczatkowanie decydujacych zmian w Polsce. To musza uczynic wyborcy. I tutaj powracamy do stawianego przeze mnie juz nie raz pytania: gdzie jest ta lewica, na ktora mozna zaglosowac bez pudla ? Ktora jest wewnetrznie spojna, a wiec budzi zaufanie, co pociaga za soba elektorat i przeklada sie na odpowiednia ilosc glosow nad urna ? Lewica, ktora w koncu nowoczesnieje i powaznie zaczyna myslec o powrocie do wladzy ? No gdzie ? Zreszta w ciagu ostatnich 20 lat i ta czesc politycznego spektrum miala szanse wykazac sie na miare swoich mozliwosci. Przeciez to, o czym pisze Zakowski to spadek po wielu poprzednich ekipach, prawda ? Lewica rzadzila Polska przez ile ? Osiem lat ? A wiec ? I to lewica, do ktorej epitet „towarzysz” pasuje bardziej niz do Zakowskiego !

    W swym dzisiejszym wpisie na temat Ukrainy red. Szostkiewicz przytacza taki oto dowcip na temat sposobow naprawy sytuacji w tym kraju:
    mamy dwie opcje, jak wyjść z kryzysu: fantastyczne i realistyczne. Fantastyczne jest takie, że bierzemy się do roboty, a realistyczne, że przylatują Marsjanie i odwalają całą robotę za nas.

    Wyglada na to, ze sympatycy lewicy w Polsce kontempluja dokladnie takie same dwie opcje, ze tym ze nie Marsjanie, ale Zakowski i Gazeta maja odwalic cala robote za nich.

    Sweet dreams zatem, towarzyszu jasny gwint.

    Pozdrawiam.

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @WINIEN pisze: 2010-02-08 o godz. 10:53

    „ktora nawet Stychowski wreszcie zauwazyl.”

    Szanowny Blogowiczu, prosze zabardzo sie nie zamartwiac i jednoszesnie cieszyc –ok?
    Pan jest nadal na obserwacji ze swoimi radykalnymi tendencjami dopuszczajacymi rozwiazania silowe, czyli do tylu w kierunku potylicy.

    Prosze sie tylko nie wykrecac i nie wymachiwac „psem” ktory niestety w Panu siedzi.
    Widze, ze Blogowicz oweg psa systematyczne w sobie podkarmia – cos mi sie mocno wydaje, ze on lnieje – czyzby mial raka?

    Post Christum.
    Wlasnie jestem na ukonczeniu „Pamietnikow prezydenta Cartera” wydanach w 1982/Bantam.
    A ja jaj czego to tam nie powipisywal – polecam – same pikantne fakty, szczegolnie jeden. Domyslam sie, ze Blogowicz te pikanterie odnajdzie bez mojej pomocy – warto.
    Pozycja – jak sie na tym znam – napewno poprawi Blogowiczowi samopoczucie. Mysle, ze to bardzo wazne – nadciaga bardzo dluga „zima” – oby do wiosny.

    Post Christum.
    Z wylnialym futrem innego wyjscia dla Blogowicza nie widze.
    Wypowiedz Emila Wasacza byla wystarczajaco dosadna i wyrazna – domyslam sie, ze byla po lini postrzegania przyszlosci.
    A no zobaczymy, nu pogavarili smaczno, spasiba Tebe w ramach zaprzeszlej sympatii.

  111. @Bucefał

    Drogi Blogowiczu,
    co prawda, jestem przeciwnikiem przenoszenia wątków z jednego blogu na inne, już choćby z tej racji, że filipika wtedy bardziej przypominać może wyskoki filipa z konopi. Jednak potrącony, odpowiadam wbrew ogólniejszym zasadom.

    Tak jak zima jest Tuska, w takim znaczeniu i wiosna może być W. Jaruzelskiego. Należy mieć wszak nadzieję, że tzw. ‚lewica’ l (no pewnie, że nie ta skupiona dziś wokół Krytyki Politycznej), która tak alergicznie zareagowała na film Tow. Generał nie dopuści, by wystąpił on w roli Marzanny.

    Co do pomnika… Nie znam ostatniej woli Jaruzelskiego, ale biorac pod uwagę jego żołnierską skromność i do tej pory okazywaną wyjątkową rezerwę do wystawności, trudno jest wykluczyć takąż do pomnika, czy przynajmniej płyty. Nie on jednak o tym bedzie decydował, jak to po smierci najczęściej bywa. W ewentualnej zbiórce pieniężnej na pomnik proszę jednak na mnie nie liczyć.

    Fenomenem przestaje być sam generał, który coraz częściej znajduje powody do przepraszania za swe wybory, decyzje i ich skutki, czego zdają się nie dostrzegać zastępy adwokatów WJ.

    O wiele ciekawszym zjawiskiem jest coraz węższa, jak mi się wydaje, ale wciąż nagłaśniana grupa jego obrońców, którzy widzą w nim zastępstwo wyprowadzonego kiedyś do lamusa sztandaru PZPR. Ostatnio do grona obrońców przystąpił żwawo ród Mazowieckich, który dla obrony swego „pomnikowego” formatu „bezkrwawych transformatorów” gotów wprowadzać nawet nową wersję interpretacji wydarzeń z marca 68 roku, byleby tylko nie wyszło na jaw, że do układów bardziej parli w 89 roku generałowie, bo z tego co dziś wiemy, mieli oni o wiele więcej do stracenia niż tzw. „opozycja okrągłostołowa” mogła zyskać. I ja się temu nie dziwię wcale. Trudno się bowiem przyznać Mazowieckim do roli pogrzebacza do wygarniania ówczesnym przeciwnikom pieczonych kasztanów.

    Co do Ukrainy… Nie przypominam sobie moich wykładni w sprawie Ukrainy, ale przypominam sobie wykładnię Księcia z Maisons-Laffitte. Byli nią zafascynowani na równi i A. Kwaśniewski ze swoja trupą i L. Kaczyński ze swoją. Nie byłem na Majdanie. Jako zwolennik demokracji kibicowałem i owszem pomarańczowym, czego nie załuję.

    Pozdrawiam

  112. Pod porzednim wpisem red. Passenta pojawily sie glosy, ze oto dzis Polska, zwlasalizowana przez swych politykow i wprzegnieta w niewolniczy system unijny oraz natowski utracila swoja suwerennosc i torpeduje swoja wlasna racje stanu, jaka ma byc wiez z Rosja. Silna, niezachwiana, na wieczne czasy – do wyboru.

    Oto notka z dzisiejszych „donosow” na ten temat.

    Adam Rotfeld (byly szef MSZ)

    niepokoi sie rosyjskimi propozycjami dotyczacymi „nowej architektury
    bezpieczenstwa europejskiego”, przedstawionymi na konferencji w Monachium. „Propozycje nawiazuja do niefortunnej tezy o podziale na stara i nowa Europe.[…] Zdaniem strony rosyjskiej stara Europa ma miec pelne prawa, a ta nowa – ograniczone”.

    Mozna powiedzec, ze to kwestia gustu kto sie komu bardziej podoba jako gwarant polskiej suwerennosci. Teoretycznie nie dyskutuje sie o gustach, ale teoria ta nie ma zastosowania na blogach, gdzie dyskutuje sie o wszystkim. Prosze wiec zwolennikow „opcji rosyjskiej” o glose do oswiadczenia Adama Rotfelda, w tym o sprecyzowanie jak interpretowac koncepcje „ograniczonych praw”, o ktorych mowi byly minister. Prosze tez o wyjasnienie mi czym ma sie roznic obecne, inkryminowane POlsce wasalstwo w stosunkach miedzynarodowych od „architektury
    bezpieczenstwa europejskiego” proponowanej przez Rosje.

    Bo Rosja miewala wydajnych architektow i wlasne nurty architektoniczne, architektow wlasnych oraz mieszkajacych w innych krajach, ale czerpiacych z nurtow obowiazujacych w danym okresie w Rosji. Jednym z nich byl Jozef Sigalin i zacytowana wyzej rosyjska koncepcja architektury bezpieczenstwa europejskiego zalatuje na odleglosc epoka, w ktorej Sigalin wypowiadal sie najobficiej jesli chodzi o projekty architektoniczne.

    Pozdrawiam.

  113. Jasny Gwint,

    dziękuję za link. Brawo Redaktor Żakowski. Wreszcie.

  114. W dzisiejszym Nie ciekawy artykuł pt „Serdecznie witamy powódź” autorstwa Boguslawa Gomzara. Artykuł koresponduje z tym co widzę za oknem – hałdami burego śniegu zasypywanymi przez kolejne opady. Tekst dotyczy ustawy przyjętej pompatycznie przez Sejm w 2001 roku pod nazwą „Program dla Odry 2006”. Ustawa jest pokłosiem powodzi z 1997 roku jasno ukazującej organizacyjną zapaść państwa polskiego. Data programu 2006 oznacza zakończenie prac hydrologicznych. Jest 4 lata po terminie, powódź na karku a prace są rozpaprane (zaawansowanie nie wynosi nawet 50%)
    Nie ma –
    1.Wrocławskiego węzła wodnego chroniącego Wrocław przed wielką wodą
    2.Zbiornika przeciwpowodziowego Racibórz Dolny chroniącego Opole
    3. Zbiornika przeciwpowodziowego Pilce na Nysie Kłodzkiej
    4.Ani jednego zbiornika w zlewni Kaczawy chroniącego Legnicę
    5.Zbiornika Grobla
    6.Pogłębionej, spławnej Odry
    7. itp, itd, itp, itd …..
    Jest-
    Biuro Programu Odra 2006 (w 2010!!!). Biuro się nieźle miewa – przetrwało rządy tzw lewicy, IV RP i rządy tzw liberałów. Ostatnio Biuro zorganizowało naradę nt – „Przebieg i stan zaawansowania procedury przetargowej na wykonanie projektu prognozy oddziaływania na środowisko „Programu dla Odry 2006 (!?) – Aktualizacja” jako elementu strategicznego oddziaływania ns środowisko”. Wpłynął jeden projekt tzw Aktualizacji i „będzie przedmiotem analizy komisji przetargowej”.
    Boże – miej w opiece dorzecze Odry i jego przejętych aferą hazardową mieszkańców.
    Pozdrawiam

  115. Abslwentowi do analizy….

    My tu już w Polsce jesteśmy swiadomi faktu, iż ….
    A nawet sfałszowane dla każdego poważnie podchodzącego do swoich obowiązków posła stnowiły niezbity dowód na rutynę zaprezentowanych rozmów.
    4 lata robiłam w tym fachu…. . A z takim Sobiesiakiem zagraj asertywnie, to starostwo masz w plecy.

    I tak powinno być. Na tym polega democratos. Na władzy ludu, nie tylko pracującego, miast i wsi. U nas to i tak, kaszka z mlekiem. W takiej Wielkiej Brytani to jeszcze musisz zapukać do każedgo domu i się ukłonić.

    WINIEN
    PS
    Powyzej typowo PRLowska nowostaromowa; jowialny jezyk bez budki….bez piwa.

  116. dp
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-08 o godz. 14:41
    Mimo wszystko ciesze sie okruchami sympatii. Pobyt w termach byl udany; kazdy ratuje sie jak moze. Za wskazowki dziekuje; czytalem.
    WINIEN

  117. wg pisze:
    2010-02-08 o godz. 13:55

    Szanowny WG.
    Kilka dni temu, a może nawet więcej niż 10, w takiej niszowej tivi „Superstacja” widziałem wywiad red. Paradowskiej z gen. Jaruzelskim. Nie powiem, dawała mu się swobodnie wypowiedzieć. Miał wtedy dość mocno pokrojony prawy policzek, chyba po jakiejś operacji.
    Nemer.

  118. Andrzej Falicz,
    Każdy wyciąga z obserwowanych wydarzeń takie wnioski, jakie chce lub na jakie go stać. Ja też mam wrażenie, że Pana stać na więcej.
    Mój ojciec zmarł kiedy miałam dziesięć lat. Jak Pan widzi krótko z nim obcowałam. Został pochowany na zabytkowym cmentarzu w Wilanowie, przy znanym zapewne wszystkim pałacu.
    Do dziś, a minęło już 40 lat, ilekroć jestem w pobliżu, wpadam na cmentarz, by zapalić znicz. Z racji miejsca zamieszkania mogę tam bywać codziennie, a i tak wykorzystuję okazje.
    Dllatego nie rozumiem, jak można komuś robić z tego tytułu zarzut.
    Wszak Chlebowski musiał być bardziej przywiązany do siostry. Byli rodzeństwem przez 35 lat!
    Pierwsze, co powinna była ustalić agentura CBA, zanim rozpoczęła spekulować o „konspiracyjnym” charakterze spotkania na cmentarzu, to ustalić, czy ktoś z bliskich obu lub któregoś z panów nie jest tam przypadkiem pochowany.
    I było to pierwsze pytanie, jakie spontanicznie nasunęło mi się, gdy dowiedziałam się o rzekomej cmentarnej konspirze.
    Dziwne, że liczni komentatorzy i dziennikarze śledczy kwestii tej nie zweryfikowali i nie podali do wiadomości, nieprawdaż?
    Dlaczego tego nie uczyniono?
    Bo głupio, by to zabrzmiało w uszach opinii publicznej, że owo tajemnicze spotkanie, polegało m. in. na wizycie na grobie rodzonej siostry.

    Powyższy wywód jest oparty na czystoludzkim doświadczeniu. Na znajomości typowych odruchów wpojonych nam w procesie wychowania.
    Ty , saś za Mariszem K. powtarzasz insynuacje nie poparte żadnym dowodem.
    Zwłaszcza, że samo spotkanie obu panów umówione zostało na stacji benzynowej w pobliżu tegoż cmentarza i to jest fakt, który znajduje dowód materialny w postaci podsłuchanych rozmów.

    Opierasz swoje przekonania wyłącznie na myśleniu życzeniowym odrzucajac cały dorobek epistemologicznego racjonalizmu, co w przełożeniu na j. polski oznacza. że nie odrobiłeś oświeceniowej lekcji i poznawczo toniesz średniowieczu.

    Co gorsza, na gruncie współczesnej wiedzy psychologicznej łatwo dowieść, że insynuowanie niecnych zamiarów jest typową projekcją przypisującą innym własne motywy działania ( intencje).

    Psychiatria zaś, taki sposób myślenia i postrzegania innych nazywa paranoidalnym.

    Osobiście, gdy czytam takie zarzuty , jak twoje, oparte na takim sposobie myślenia, nie mam wątpliwości, że mamy tu do czynienia z dość powszechnie występujacą patologią charakteru. Z człowiekiem, który nie ma odwagi porzucić wiary na rzecz poznania, bo woli kokon zabobonów od rzeczywistości. A swój paniczny strach przed wiedzą i innymi ludżmi woli ukryć w teoriach spiskowych.
    Cała ta misterna mistyfikacja, w której żyjesz jest przy tym bardzo infantylna. Zachowujesz się jak dziecko, które zakrywa oczy i myśli , że jest niewidoczne.
    Otóż, Mój Drogi, prawda jest taka, że widać Cię dokładnie, jak na dłoni.

  119. absolwent pisze:

    2010-02-08 o godz. 13:05

    Afera Mrs.Robinson wzburzyla emocje.
    Rozsadek zaparkowany na poboczu.
    Czekam na oznaki zdrowia.

    Slawomirski

  120. Jasny Gwint,
    20 lat indoktrynacji i propagowania pogardy dla inaczej myślących zrobiło swoje. I jedna jaskółka ( Żakowski) nie wróży wiosny. To taki listek figowy na d… „GW”. Lewica odrodzi się wtedy, gdy zmieni się sposób myślenia większości Polaków.
    Pamiętam, jak byłam w kinie na „9/11 Fahrentheit”, Moora”a. Film był znakomity i chwilami naprawdę śmieszny. Zrobił furorę w Europie. Fetowano go w Cannes.
    A u nas? W kinie było kilka osób. Szybko zniknął z ekranów.
    Również film. pt.: „Chorować w Ameryce” tego samego reżysera. przeszedł u nas bez echa.
    A mimo to, jakoś mi nie przeszkadza rola kropli drążącej skałę.
    Róbmy swoje.

  121. Roman 56PL.
    Witam Cię równie goraco.
    I nie ukrywam, że moją próżność czule połechtały, przyznane mi przez Ciebie diaboliczne koneksje. Dziękuję.

  122. wg (13:55) pisze o generale Jaruzelskim: „Polityk i człowiek rzadkiej klasy IMHO.”

    Dlaczego pan zwyczajnie i po ludzku nie napisze „w mojej skromnej opinii”, albo jeszcze prościej „według mnie”, tylko popisuje się pretensjonalnym skrótem „IMHO”, w dodatku wziętym z obcego języka? Naumiał się pan gdzieś angielskiego? Chwali się! Ale tu chyba powinno chodzić wyłącznie o pochwałę generała, a nie o pochwalenie się przy okazji swym światowym obyciem. A fe!!!

    Dla myślących wyłącznie po rosyjsku, IMHO jest skrótem od „in my humble opinion”, albo ‚in my honest opinion”, ale obawiam się, że intencje autora komentarza nie były ani „skromne”, ani „uczciwe”, i pewnie stąd ta freudowska ucieczka od polszczyzny.

  123. Kontynujac nurt „modelnizacji” Polski jest ciekawie.
    Najmniejsza aktywnosc zawodowa w Europie okolo 50% plus jak pisalem najwyzsze zatrudnienie w biurokracji rowniez prawie 50% wychodzi na to, ze jeden Polak na czterech cos wytwarza.
    To biorac pod uwage standardy EU-ropki prawdopodobnie kolo rekordu swiata!
    Jeden wytwarzajacy zarzadzany jest przez jednego pracownika biurokracji zajmujacej sie dystrybucja i konsumowaniem wytworzonych przez tego biednego frajera owocow zarzadca najlepiej jezeli jest z PelO – ten jeden „zbawca”, tworzy zielona wyspe dla dwoch co marudza, wybieraja „zbawce” i spia do 12 w poludnie.

    Biorac pod uwage ten ukryty potencjal mozna sobie jedynie wyobrazic normalne warunki bez „socjalistycznych” zlogow i PO-mocy politykow.

    Ale mezne wilczki z PelO nie po to sie zapisuja do partii by ucinac galaz, na ktorej siadaja by modelnizowac i zarzadzac w pocie czola… i w ten sposob spelnia sie marzenie zgorzknialego felietonisty o bylejakiej polityce.
    Bylo jest i bedzie byle jak dla wiecznych oportunistycznych realistow byle umoscic cieplo i wygodnie swoje wlasne gniazdko.

  124. Jacobsky pisze:

    2010-02-08 o godz. 15:18
    —————————–
    Szanowny Jakobsky,

    proszę potraktować mój głos , jako ten ze „srodka”…
    Każde chodzenie na jednej nodze, czy postawienie na jednego konia jest ułomne, głupie…
    Taka „asymetria” powoduje agresję po stronie nieobstawionej, a lekceważenie po tej drugiej, aktualnej, dla uproszczenia nazywanej Dobrą/cha,cha,cha…/
    Po pierwszych zachłystach i euforiach spowodowanych oszołomieniem naszego powrotu do Europy/polityczno-ideowego/, mamy już pewną pulę doświadczeń pozwalających nam , na mały remanencik.
    Ja ze swojej strony, z perspektywy doświadczeń moich przyjaciół, których stać na znacznie więcej, niż załapać się na jakiś średni etat/to wyznacznik miary, jaką mają dla nas społeczeństwa zachodnie/ , już dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że społeczeństwa zachodnie, mają wobec nowoeuropejczyków stosunek głęboko niechętny. Potrafią łatwo i miło dopuszczać nas do wspomnianego średniego pułapu, a próby wdarcia się choć trochę powyżej, spotykają się z totalną ignorancją. Mój przyjaciel, twórca genialnego silnika/prawie na samą wodę, „wisiał w specjalistycznej witrynie internetowej , na jednym z pierwszych miejscprzez pół roku.
    Jak sądzisz, ile było odwiedzin zachodnich specjalistów? Zero!!!
    Inny kolega, genialny informatyk, zanim został douszczony do głosu ze swoimi rewelacyjnymi koncepcjami , w jednym ze świartowych koncernów, został dosłownie zniszczony , przez miernoty z niższych szczebli.
    Zapewne wiesz, że „masowi przeciętniacy” przeorientowali świat z opcji „Rozwój”, na opcję „Narzucanie”. Znam trochę wartościowych osób, które niezależnie od siebie, o tę modyfikację roztrzaskali swoje idealizmy, wsparte autentycznie wysokimi ofertami z samych siebie…
    Oprócz głęboko zakorzenionej niechęci społeczeństw „starych ” państw zachodu do „nowych”/nawet w ramach jednego niemieckiego narodu „Ossi” z „Wessimi” nie potrafią się scalić/ , my „nowi” potykamy się o przepisy prawa, o procedury uczestniczenia w pozydkiwaniu np. unijnych dotacji, które albo premiują cwaniaków, albo nierozwojowe nijactwo, a sprawy prawdziwie cenne dla rozwoju naszego kraju koszą milimetr poniżej trawy. Dofinansowqanie projektów autentycznie rozwojowych cywilizacyjnie, obciążone bywa zwykle jakąś pokrętną dwustopniową procedurą, której pierwszy człon napędza PR, a drugi skutecznie kosi… itd,itp. Watro zauważyć, że z perspektywy nuworysza , wyraźniej widać, jak skrępowane są społeczeństwa zachodnie, niekorzystnymi, wręcz wrogimi przepisami, których gładkie i pokorne ich akceptowanie wytresowano w nich od dawna. Wpadka ekspertów z ONZ-tu z wykrakanym o trzysta lat za wcześnie/sami się do tego przyznali/efektem cieplarnianym na naszej planecie,czy aferalne „rozbujanie” „świńskiej grypy”- to tylko czubek góry lodowej…Takich, mnie spektakularnych”regulacji” jest w „starych”
    krajach,znacznie więcej, tylko trzeba je umieć ,albo mieć okazję, spod sterty tańszego lichtru dostrzec.
    Jeśli nasz kraj, nie zaczął jeszcze uprawiać „chodzenia” na conajmniej dwóch nogach, to alo nasi politycy są bardzo nieskomplikowanie inteligentni, albo są podwładnymi swoich doradców.
    Rosja ma swoje bardzo poważne problemy, i jest systematycznie doprowadana nad przepaść desperacji. Dla nas to zła wiadomość.
    Rosja,zdradza jednak symptomy politycznego pozbierania się po takich ciosach jak Gruzja czy Ukraina Juszczenki. Długofalowymi działanimi /gaz/ zaprogramowali Ukraińców na „prawidłowe reakcje wyborcze, a wystawiając swoich kandydatów Tymoszenkę i Janukowycza, dopełniły warunków pięknej pozoracji szacunku dla demokracji…
    Teraz będzie baaaardzo „demokratyczny” czas kojenia ran „biednego narodu ukraińskiego” jakie pozostały po tej pomarańczowej „głupawce”.
    Niestety, Polska ze swoją polityką wschodnią , znalazła się na bezpośrednim froncie z Rosją. Kiedy usłyszałem, że Putin zaprasz Tuska do Katynia, to aż mnie zżęło. Teraz my- przeleciało mi przez jaźń…
    Ponieważ nie potrafiliśmy, a także dlatego, że yło to obiektywnie niemożliwe-otworzyć się na obie strony, bedxiemy dalej skazani na bezsensowne zagłobowskie dylematy:”Co jest gorsze: Ditko czy Upuiór”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  125. Nikt, nawet pan Spokojny, nie wymienia Jacobsky’ego jako jednego z najważniejszych twórców tego bloga. Jego komentarz z g. 15:18 świadczy o tym.

    W sprawie komentarza o g. 14:24, t.j. odpowiedź dla jasnego gwinta z g. 10:50, mam następujące wątpliwości i uwagi:

    1. Dlaczego nikt nie podał jeszcze linku do artykułu Gadomskiego? http://wyborcza.pl/1,97863,7533297,Ostatnie_takie_dziesiec_lat.html?as=2&ias=2&startsz=x

    2. Po co do dyskusji o tym, czy tempo medernizacji Polski powinno być szybkie, czy wolne wprowadza się ideologizujące pojęcie „model neoliberalny”?

    3. Pewnie dla siły propagandowego oddziaływania. Artykuł Żakowskiego jest takim pamfletem. Film „Doktryna szoku” ma wg. J.Ż. z „grubsza pokazać jak działała hipnoza” na otumanionym narodzie polskim. Fakty historyczne są jednak takie, że kolejne fazy transformacji spotykały się ogromnym oporem sięgającym 90% negatywnych ocen, co jest zrozumiałe, bo były to trudne przekształcenia i zmiany struktur gospodarczych. Nadal negatywnie ocenia się prywatyzację. Jednak J.Ż. domaga się oświecenia narodu na siłę (innym to zarzuca). I to wg. recepty, że polska transformacja była oparta „na ideologii obezwładniającego skalą zmiany szoku hipnotyzującego tych, którzy za niego zapłacą, a pozwalającego ukryć swoje interesy tym, którzy go wprowadzają w życie”. Czy tak ma się budować kapitał społeczny? To mi wygląda na metodę Jarosława Kaczyńskiego.

    4. “Gadomski wzywa do nowej ‘fali reform’, jakby żadna nauka jeszcze nie wypłynęła z poprzedniej – uruchomionej przez Buzka i Balcerowicza – fali, która zrodziła potworki OFE, gimnazjów, Kas Chorych, doprowadziła do masowego zamykania przedszkoli, likwidowania oddziałów położniczych, rozdęcia deficytu, stworzenia ‘wyższych uczelni wstydu’ ”. – cytat z J.Ż. nie mój. Na rządu AWS/UW zwala się całą winę za niedomagania sektora państwowego. Reformy te i inne miały na celu redukcję części stałej wydatków budżetu. Jakże łatwo krytykować na odlew. I dorzucić „rozdęcie deficytu”. NB w innym podrzuconym przez panią Stachurską linku zarzuca się obecnemu rządowi, że za mało wydaje z budżetu. Sfora psów łapie się nogawek i każdy ciągnie w przeciwną stronę. A jakie są fakty ekonomiczne? Wszak reforma emerytalna nie jest zła, reforma edukacji nie jest zła, masowa eduakacja wyższa nie jest zła, likwidacja oddziałów położniczych też nie jest złe, Kasy Chorych nie były złe. Te reformy nie zostały dokończone, dlatego źle mogą wyglądać. Nie pociągnięto ich na wyższy efektywnościowy i cywilizacyjny poziom. Dlaczego? Bo reformy zostały zastopowane, albo inaczej ukierunkowane. Choćby nie wiem jak J.Ż. się wytężał, to faktem pozostanie, że Polska jest zieloną wyspą gospodarczą, dogania poziomem PKB na głowę Węgry i Czechy, a w dalszej perspektywie resztę UE. Tyle, że J.Ż. wymachuje swoimi argumentami, aby nie iść tą drogą. Ale fakt jest taki, że niska sprawność sektora państwowego spowalnia Polskę. OFE są nieefektywne (jak się wydaje), ale ZUS jest jeszcze gorszy. Czy państwowe uczelnie są ostają wysokiej jakości nauczania? Czy potworkami nie są licea i szkoły podstawowe? na tym samym poziomie potworkowatości co gimnazja…

    5. Gadomski obawia się, że Polska straci swoje konkurencyjne atuty, wzrost spowolni się i Polska przestanie doganiać. A J.Ż. na to, że „bing-bangów już nam nie potrzeba”. Gadomski mówi o stworzeniu rynku w energetyce, aby na producentach wymusić efektywność , a J.Ż. zarzuca mu, że on „domaga się słabszej regulacji, która wzmocni oligopol”. Dla J.Ż. propozycje Gadomskiego w sprawie polityki imigracyjnej, czy deficytu społecznego (w oparciu o badania Czapińskiego) to „ekonomiczne sztuczki i polityczne triki”, na przykładzie Olisadebe. To jest kiepski pamflet, ten tekst J.Ż. Propaganda dla mas.

  126. Magrud,
    Nie wiem, czy wiesz, ze tam w Polsce Chlebowski i Drzewiecki stracili zaufanie wyborcow. Nieformalnie, w ankietach blogowych, ale zmiksowane dowody CBA i ich wystapienia w swej obronie daja taki werdykt ludu w posatci utraty zaufania, i to calej gminy od Swinoujscia po Ustrzyki. Cos skandalicznego jednak bylo w ich zachowaniu w tej sprawie, ze tak ich oceniono. Skandal to skandal.
    Ty natomiast wyciagasz ciagle ten sam wniosek – TUSK MUSI PODAC SIE DO DYMISJI. Jak cie znam, w nastepnym kroku bedzie – LEPPER MUSI WROCIC.
    Taka juz z ciebie agitatorka mala.

  127. Jacobsky pisze:
    2010-02-08 o godz. 14:24

    W ostatnim 20 leciu nie bylo w Polsce lewicy. Pojecie lewicowosci jest utopia. Partie jak SLD i SD nie sa w mojej opini lewicowe.
    Wszystkie partie polityczne ostatniego 20 lecia maja wspolna charakterystyke czym jest zdrada. To zdradzieckie ugrupowania w ktorych wasalism i sluzalstwo wobec amerykanskiego imperializmu jest nieuleczalna choroba a zdrada podstawowych interesow kraju jest determinacja.

    Zadna z parti ostatniego 20 lecia nie rzadzila w interesie polakow. Zadna z partii nie dotrzymala przed wyborczych obietnic a wyborca przez juz 20 lat nie ma reprezentacji w parlamencie. Wyborca jest wykastrowany, bombardowany porpoaganda i klamstwami. Poziom intelektuany przecietnego polaka jest ponizej poziomu 15 letniego dziecka w normalnym swiecie.

    Kilka dni temu dzwonilem do Polski i mi powiedziano, ‚jestesmy zielona wyspa’, ‚dzieki Donkowi nie bylo u nas kryzysu’, ‚jestemy 18 potega na swiecie’. I takie rzeczy mowia mi ludzie ktorym pomagam finansowo przez ostatnie 29 lat. Maja szczescie ze ja w to nie wierze.
    Klamstwa wdrazane po tysiac razy staja sie eventualnie religia. Znamy to z instrukcji tortur CIA. (ref the shock doctrine – naomi klein).

    Ale republika klamstwa nie przetrwa dluzej niz do 2012. Niewazne ze teraz nie widac parti politycznej ktora ma odpowiedzialny program i mogla by przejac wladze. Idiotyczna i nieodpowiedzialna polityka PO_PIS_KK doporwadzi do walk ulicznych. Nadejdzie dzien kiedy masy otumanionych rodakow obudza sie, przestana dac sie doic, przestana wierzyc w polityczne klamstwa, dziennikarskie bajki i straszenie kosciola.

    W tym roku moze uda sie zalatac 52 mld zl dziure budzetowa (na koszt kraju oczywiscie) ale w nastepnym roku ta dziura juz wyglada na co najmniej 100 mld zl. I nie bedzie czego sprzedac bo wszystko juz jest przelajdaczone. Jaka szkoda ze ta niegodziwa PRL nie stworzyla wiecej fabryk, kopalni i zakladow przemyslowch ktore solidaruchy mogli by teraz sprzedac. Jaka szkoda ze solidaruchy ktorzy mieli pokazac jak sie rzadzi nie potrafili rozbudowac przemyslu ani nawet opracowac strategii rozwoju gospodarczego. Potrafili natomiast jak pisze Flalicz zwiekszyc liczbe biurokratow ze 158 tys do 600 tys.

    Polskie przemiany wzorowane sa na Chille. Pinochett byl jednym z konsultantow solidarnych zdrajcow. Ale nie wiele osob wie ze ten oddany prywatyzacji i wolnemu rynkowi Pinochett nie sprzedal glownej kopalni miedzi w Chille ktora dostarczala mu 85% rezerw. Dzieki temu przetrwal przez 17 lat. W 2011 PO nie bedzie juz miala zadnych kart poza zebraniem na koszt polakow. Dotacje z Uni skoncza sie najdalej w 2013.
    Obecna polityka doprowadza do stosunkow polityczno-ekonomiczno-spolecznych jakie byly u schylku 19 wieku. Kazdy glup wie ze nie mozna rzadzic w interesie waskiej grupy uprzywilejowanych jednostek. PO tego nie wie i dlatego dostana kopa w d… To tylko kwestia czasu.

  128. Jacobsky, 14.24. Najpierw cytat z GW, „Dla 54 letniej Anny szczęście jest wtedy, gdy kupi dzieciom chleb, bo bułki są u nich tylko od święta. Aha, i do pełni szczęścia potrzeba, żeby wiedziała, że w portfelu ma pieniądze na jeszcze jeden chleb” To fragment reportażu z dużego przemysłowego niegdyś miasta w Polsce.
    http://wyborcza.pl/1,75248,7536827,Cale_Lapy_siedza_glodne.html
    Have a nice dreams! Biedny człowieku.

  129. Szanowny panie Redaktorze,
    mamy rok 2010 a Pan uprawia propagande sukcesu w stylu
    lat siedemdziesiatych ubieglego stulecia.
    Czyzby nie zauwazyl pan, ze w miedzyczasie cos jednak sie zmienilo.
    A moze po prostu kpi Pan sobie z inteligencji swoich czytelnikow?

  130. magrud pisze:

    2010-02-08 o godz. 16:45

    „Psychiatria zaś, taki sposób myślenia i postrzegania innych nazywa paranoidalnym.”

    Ulubienica redaktora Passenta zamienila role dziewczynki z zapalkami na krola co chadza bez szat.
    Paranoja to ciag usystematyzowanych urojen Magrud.

    Slawomirski

  131. Magrud,
    Chyba mnie z kims pomylilas…ale coz z tego.
    Co do Mira to akurat znam …
    Chlebowski to wybitny maz stanu, ktory…no wlasnie co on dokladnie zrobil w pocie tlustego czola polityka?
    Ze polityka jest obrzydliwa i lepiej tak jak z kielbasa nie wiedziec jak sie ja wytwarza (za Bismarkiem) to wiem Magrud – chodzi mi o owoce.
    Bawi mnie cienka propaganda Daniela Passenta, ze wyspe zielona zawdzieczamy Tuskowi i jego druzynie.
    Generalnie naszym politykom nie zawdzieczamy NIC.
    To klasa prozniacza, szkodliwa i pasozytnicza.
    Jak zalatwili Lodz obrazajac sie na „wrednych” ruskich widzialem na wlasne oczy.
    Problemem jest to, ze polscy politycy sa merytorycznie i etycznie ciency i nie zasluguja na uwage do jakiej aspiruja.
    Funkcjonuja w 90% jako bramkarze przy korycie i przy podziale zdobyczy reszta to PR i medialna manipulacja.
    Kaminski tak jak kiedys Michnik pokazal codziennosc i nie wazne z jakich pobudek.
    Moze nas prawda kiedys uwolni od wiary w mezow opatrznosci i „autorytety” w stylu Piesiewicza lub Polanskiego.
    Daniel P. to rowniez arystokrata ponadustrojowy, czlonek pasozytniczego establiszmentu – stad ta obawa przed realna demokracja, tzw. ludem i obrona „äutorytetow” – to taka nowoczesna walka klas…walka o przywileje.

    Musimy SAMI brac los we wlasne rece – im szybciej narod to zrozumie tym lepiej. – To glowna rola tworczej destrukcji PiS-u – pozbawianie szkodliwych zludzen. Nie wazne, ze nieswiadoma na dluzsza mete korzystna.

  132. Nemer pisze:

    2010-02-08 o godz. 16:18

    o Jaruzelskim

    „Miał wtedy dość mocno pokrojony prawy policzek, chyba po jakiejś operacji.”

    Pamiatka z Wroclawia?

    Slawomirski

  133. Slawomirski pisze:
    …psychicznie niestabilne indywiduum zafascynowane totalitaryzmem,zyjace w swiecie fantazji…
    Strasznie to geste intelektualnie.Kanapa Frauda ma to do siebie,ze miejsc nigdy na niej nie zabraknie.
    Pewien pan Siergiej nazwiskiem Siudym,ustaliwszy swoje inicjaly,wystapil o odszkodowanie do Niemcow.Proces toczy sie do dzisiaj-w domu wariatow.

    Cd.
    Co za zamieszanie.Wykladu nikt nie sluchal,tym bardziej,ze Szef z przejecia wydarzeniami,zapomnial rosyjskiego jezyka w gebie i nic nie rozumielismy.Poniewaz huczalo od plotek na temat hazardu,roznych bandytow,jednorekich,dwurekich,z wysokimi i niskimi wygranymi,lotto itd.,poddalem sie ogolnemu nastrojowi i dolaczylem do Rycharda,ktory byl najlepszym brydzysta w lewobrzeznej Warszawie,w zwiazku z czym obstawial bazary praskie z gra w trzy karty.Byl nieocenionym zrodlem wiedzy o srednim biznesie w tej branzy.Konczyl wlasnie wyjasniac kolezenstwu wskazniki wzrostu na gieldzie i w kasynie oraz ich wzajemne relacje.Ta wiedza bedzie teraz niezbedna.Po publikacji w prasie,ktorej dzielni dziennikarze docieraja do najlepiej chronionych tajemnic,nastapi kontratak jak amen w pacierzu.Bedziemy sie bronic.Bedziemy bronic Szefa,bo go kochamy.Zreszta,kto chce zamienic maserati na seryjna BEM-e.I to w czarnym,wyszczuplajacym kolorze.Nie ma zgody.Postanowilem zadzwonic do Zdzicha.
    cdn.

  134. Szanowny Sebastianie
    Ale wykorzystanie (przeżeranie) środków unijnych to już tylko nasza specyfika. Nie wiem czemu piszesz o tym w kontekscie sceptycznie europejskim. Grubo przed akcesją było widać jak to się ukształtuje – wystarczyło obserwować monopolizację szkoleń i doradstwa dot funduszy. Tłuste unijne fundusze już wtedy obsiadały kolonie pasożytów. Współczesne przeżeranie tych środków jest zgodne z przyjętą wówczas logiką. Odbywa się to podobnie jak trwanie opisanego przez „Nie” Biura Programu Odra 2006 w 2010 roku. Im wolniej, gorzej Biuro buduje tym dłużej trwa i daje nieźle zarobić swoim biurokratom. Akurat marnowanie, przeżeranie unijnych pieniędzy jest polskim, autorskim patentem – taka jest specyfika tego systemu. Dotyczy to zresztą również pieniędzy podatników polskich. Szokujące dane na temat rakowacenia struktur państwowych podaje wyżej Andrzej Falicz. Ja myślę, że spór toczony na tym blogu przez etatystów z lewej strony i liberałów z drugiej nie ma tu nic do rzeczy. To samo odnosi się do sporu Europa czy Rosja zainicjowanego przez Jacobskyego. Od 20 lat Polacy suwerennie budują swoje państwo. Ono jest takie jak widać, więc tylko w Polakach, w ich naturze można szukać żródeł naszych problemów.
    Pozdrawiam

  135. Levar pisze:

    2010-02-08 o godz. 19:29

    Weszlo w krew?

    Slawomirski

  136. Telegraphic Observer,

    Jacek Zakowski ma prawo do swoich pogladow i mozna sie z nimi zgadzac lub nie. Chodzi jednak o to, zeby dyskusja trwala, najlepiej dyskusja produkujaca rezultaty. Inaczej przeciez sie nie da jesli nadal chcemy bawic sie w demokracje.

    Utrzymanie czy zmiana kierunku przemian to wspanialy temat do poddania pod dyskusje, zwlaszcza w czasie, kiedy obecny model (zeby nie uzywac pojec ideologizujacych) przezywa kryzys, poddawany jest pod watpliwosc z roznych stron, a co wedlug mnie stanowi zjawisko bardzo korzystne. Ortodoksja i kurczowe trzymanie sie schematow sa szkodliwe, choc rzeczywiscie: niekoniecznie trzeba natychmiast wyciagac pania Klein zza pazuchy.

    Z drugiej jednak strony mozna i trzeba zastanawiac sie dla przykladu czy prywatyzowanie wszystkiego ma rzeczywiscie uzasadnienie, czy koszty spoleczne posuniec ekonomicznych nie sa za za wysokie, czy dzialajace mechanizmy rzeczywiscie produkuja zamierzone efekty, nie tylko w postaci slupkow i wskaznikow, ale i w postaci okreslonych zachowan spolecznych, ktore faworyzowac beda harmonijny rozwoj spoleczny.

    Ja wiem, to sa wszystko ogolniki i ja nie mam odwagi wybierac sie poza ich sfere, ale nawet poruszajac sie w ich obrebie latwo prowadzic konstruktywny dialog.

    Bo dla mnie glos Zakowskiego jest glosem w dialogu, a nie – jak tego chcieliby niektorzy – kuksancem, szturchancem w bok adwersarza, proba wykrecenia reki tak, zeby interlokutor przywarl pyskiem do podlogi. To zreszta jest niemozliwe. Nikt nie ma monopolu na prawde w ekonomii, skoro na skale makro prosty rachunek ekonomiczny (2+2=4; 2-2=0) dawno przestal obowiazywac i dlatego scieranie sie opinii, zwalszcza w okresach przelomowych (a przez taki przechodzimy moim zdaniem) jest bardzo potrzebne.

    Pozdrawiam.

  137. Telegrafic 18 23.
    Od dawna wiedziałem że dla ciebie Gadomski i Balcerek są ostateczna wyrocznią w sprawach ekonomii, ważniejsi od wszystkich noblistów. Ale uświadom sobie wreszcie, że to zwykli durnie, ktorzy slepo wierzą w niewidzialna rękę rynku i są 50 lat do tyłu!
    Zacznij Muśleć !
    TO NIE BOLI !

  138. Winien 16.05
    Proszę cie bardzo pseudo – Bralczyku, przestań się madrzyć. 90 procent twoich nudnych dywagacji o podróżach i działalności charytatywnej od Gibraltaru po Ural, każdy normalny sekretarz redakcji wyrzucił by do kosza, a pozostałe 10 procent długo by musiał adiustować !

  139. Sebastian,

    pozwole sobie zauwazyc, ze w dziedzinie architektury systemu bezpieczenstwa europejskiego nie chodzi o silnik na wode, o program informatyczny, czy o to, czy Zachod nas kocha czy nie, ale o kwestie architektury systemu bezpieczenstwa europejskiego. Uwazam, ze proba dzielenia Europy na „stara” i „nowa”, a co za tym idzie na Europe kat. I i II i nadawania tym kategoriom stosownych przyzwolen wedlug rosyjskiego widzimisie sama w sobie wymaga chwili zastanowienia. Oczywiscie fakt, iz konferencja, do ktorej odnosi sie Rotfeld, i na ktorej dyplomacja rosyjska rozwinela swoja koncepcje architektoniczna miala miejsce w Monachium stanowi tylko i wylacznie przypadkowa zbieznosc nazwy geograficznej i zwiazanych z nia skojarzen historycznych.

    Byc moze jest jak piszesz: Rosja jest doprowadzana na skaj desperacji (cokolwiek to oznacza), ale tym bardziej wiec nalezy przypatrywac sie temu, co prezentuja tu i tam rosyjscy dyplomaci w ramach rozmow o przyszlosci Europy i Polski wraz z nia. Z tym ze, trzymajac sie logiki Twojego wywodu, stawianie na na Rosje jako na konia doprowadzanego do skraju desperacji wyglada raczej na ryzykowna strategie.

    Co nie znaczy, ze trzeba sie wypinac na Rosje – bynajmniej ! Trzeba za wszelka cene znormalizowac stosunki z tym krajem, ale tez przeciwstawiac sie rosyjskim probom wbicia klina w Europe i narzucenia jej podzialow zywcem z epoki monachijskiej. Bo moim prywatnym zdaniem (i co nie jest wcale odkryciem) do tego zmierza rosyjska koncepcja architektoniczna: do dzialan majacych na celu podzielenie Europy lub pieczolowite kultywowanie istniejacy podzialow, nawet jesli te przekladaja sie glownie na kwestie wizerunkowo-percepcyjne, czyli na to, jak widza „naszych” na Zachodzie.

    Nie jest to moim zdaniem najwieksze zmartwienie, zas niszczenie geniuszy przez wyzej postawoine miernoty to raczej fenomem uniwersalny.

    Pozdrawiam

  140. Kartka 15.58
    Ja już raz pisałem o tonącym Oplu na tym blogu i nie chciałbym pisać po raz drugi. Chwała ci za to, że nie ulegasz psychicznemu terrorowi kretynów, którzy bojkotuja NiE – uczciwą gazetę która obchodzi nie polityczna przepychanka, ale to co ma wpływ na losy Polski !

  141. jasny gwint,

    dziekuje za odpowiedz. Prawdziwa i aktywna lewice powinno byc stac na wiecej niz tylko uzalanie sie nad tym, ze jest zle i na podawaniu stosownych przykladow dla zilustrowania tej tezy – przykladow, ktorych wcale nie neguje.

    Niestety, latwiej jest uzalac sie i psioczyc niz dzialac, zwlaszcza dzialac konstruktywnie. Kiedys bylo latwiej, co jasny gwint ? Wytyczne przychodzily z gory, a jak nie z gory to mozna je bylo wyczytac z artykulu programowego w Trybunie Ludu: czarno na bialym, tlustym drukiem, na pierwszej stronie (c.d na nastepnych).

    Dzis trzeba sie napocic, ponadwyrezac zwoje mozgowe zeby wyprodukowac program, z ktorym potem trzeba wyjsc do ludzi, skonfrontowac go z rzeczywistoscia, odpowiedziec na krytyki – to za uprzykrzenie zycia !

    Byc moze nie doczytales do konca mojego wpisu, a wiec powtorze zawarte w nim pytanie:
    gdzie jest ta lewica, na ktora mozna zaglosowac bez pudla ? Lewica, ktora jest wewnetrznie spojna, a wiec budzi zaufanie, co pociaga za soba elektorat i przeklada sie na odpowiednia ilosc glosow nad urna ? Lewica, ktora w koncu nowoczesnieje i powaznie zaczyna myslec o powrocie do wladzy ? No gdzie ?

    Zglos sie jak bedziesz mial odpowiedz, a nie kolejne lamenty o tym, ze jest zle, i ze sa ludzie biedni, bo to wiem akurat bez Twojej pomocy.

    Pozdrawiam.

  142. Tusk rzadzi niepodzielnie w PO.

    Tusk ma de facto wybrac swojego prezydenta.

    Tusk bedzie „wzmocnionym” premierem kanclerzem.

    Czy na prawde nie widac tutaj realnych zagrozen demokracji a jezeli juz nie az tak z grubej rury – czy nie zagraza to samej zasadzie demokracji polegajacej na zakladaniu przewagi instytucjonalnych zabezpieczen ponad personalna ulomnosc jednostki?

    Mam nadzieje, ze Polacy nie dadza sie nabrac po raz kolejny na mit meza opatrznosciowego, ktory ma przeprowadzicc trzodke niedoskonalych bydlatek przez pustynie do ziemi obiecanej.

    Juz to wiemy z rozlicznych felietonow, ze jestesmy nietolerancyjni, ze generalnie chamy, ze general juz raz nas uratowal przed nami samymi i sami sobie nie damy rady ze zwierzecym naszym wrodzonym antysemityzmem itd… ALE PROSZE nie tracmy wiary we wlasny rozsadek oddajac swoje losy w rece namaszczonego przez wyglodnialych konfitur dworakow i apologetow propagandy nadmuchanego sukcesu (juz planuja odcinanie kuponow).
    Tak dla zasady – demokracja choc ulomna opiera swoja sile na systemie zabezpieczen i samo-ograniczeniu wladzy.
    Nie wierzmy felietonistom!

  143. wes 2010-02-06, 04:58 – … Czuje się jak jakaś Kasandra na tym forum. Zostanie Sikorski – bo to jest potrzebą naszej polityki zagranicznej. Ktoś chce się założyć? …

    You’re on – czyli ja chcę wes (co brzmi mi kuślawo ale zapomniałem jak się kolokwialnie w polskim na propozycję zakładu odpowiada) zakładając jednakże że mówimy o nadchodzących, stówa OK?

    Daj znać na otempores@imap.cc to wyślę ci numer konta na które pieniądze BĘDZIESZ przelewał.

    jurcio 17:22 — IMHO użyłem bo dwa zdania wcześniej kończyłem „moim zdaniem” i coś innego trzeba było użyć, no i trochę odruchowo bo w mojej sferze językowej jest skrót często używany, bo oszczędza tekstu i wzrok czytelnika.

    30 lat poza polską strefą językową ma jednak swoje konsekwencje jurcio, np że zwrot „gość klasy spod budki z piwem” ciągle jeszcze dla mnie taki świeży jak przed latami. Co to zastąpiło nie wiem, „menel ze śmietnika” wygląda za ostry, jakiś aktualny anglicyzm z żyjącego angielskiego mógłbym wrzucić ale nie wrzuciłem bo nie było by to osadzone w lokalnej kulturze a co za tem odpowiednio wyraziste.

    Czasami jednak mix obcojęzyczny ma wartość samą w sobie bo pewne rzeczy brzmią lepiej w odnośnych językach – dla przykładu kiedyś napisałem „Ich nienawiść do Rosji jest visceral, nie ma nic wspólnego z ideologią” bo „trzewiowa” (trzewna?) tutaj mi zupełnie nie pasowała a visceral genialnie. Dodatkowo zaznaczę że na mój kredyt ja takich potworków leksykalnych jak szeroko rozpowszechnione w kraju „piar” i kupa im podobnych nie używam.

    Także o trochę spolegliwości i tolerancji prosiłbym zamiast tak od razu Freud-em.

    P.S. dziękuję za info że red. Paradowska jednak przeprowadziła kiedyś wywiad z nim, ja słucham jej Poranka tylko a jego tam dawno już nie było.

  144. WINIEN pisze:

    2010-02-08 o godz. 11:22

    Dr Jekyll czy Mr Hyde?
    A moze lingua polonica?

    Slawomirski

  145. Oj rdzewieje mi ten mój polski rdzewieje że hadko (chadko?) patrzeć, napisać bowiem mógłbym „… Ich nienawiść do Rosji jest u nich w trzewiach, nie ma nic wspólnego z ideologią…”. Ale nie napisałem.

  146. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-08 o godz. 15:58

    „Boże – miej w opiece dorzecze Odry i jego przejętych aferą hazardową mieszkańców.”

    Czyli czarni tez musza na tym nieszczesciu zarobic.

    Slawomirski

  147. Witaj ponownie Magrud !
    @TO . Sprzyjanie przez Economista interesom korporacji szczeg. finansowych jest oczywistą oczywistością .
    Onegdaj , bardzo onegdaj , rząd JKM i ich prasa ( wtym The E.) interweniowali np. ostro w sprawie Providenta . My , przyzwyczjeni do braku lichwy ( pokłosie komusze) byliśmy przeciw . ONI uważali , że każdy ma wolny wybór i Provident jest cacy .
    Przecież Pani z Providenta przywozi kasę do domu . Mówi ładnie . Podaje zakłamane dane ….. i biedakom zabierają potem telewizor , który nieopatrznie kupili . A oprocentownie to nie 7% a 170 % !
    Co do reform to nie leć po bandzie . To , że jeszcze żyjemy , zawdzięczamy raczej naszemu przywiązaniu do konkretów i nie wysprzedaniu jeszcze wszystkiego . Pomyśl łaskawie , co byłoby z Polską , gdyby np. pojechała w subprimy , cds itp. jak inne „nowoczesne” produkty bankowe !? Już opcje walutowe dały nieżle popalić . A przecież były sprzedawane w firmach z dyr. ekonomicznymi i zapleczem menadżerskim .
    OFE generują rocznie ca. 2 mld długu wewnętrznego . ZUS potrafi zarobic więcej i taniej . Robi to np. w Funduszu Rezerwy Demograficznej . Problem jest z ewent. reformą samego systemu emerytalnego, bez OFE . Związanego jednak z kapitałem . Może to być alternatywny system emerytur minimalnych , za małą składkę .
    Z wieloma innymi reformami jest tak jak ze sprzedażą i ponownym odkupieniem PZU . Gdybyś sprzedał swą posiadłość wartą 1 mln. USD za 200 tys. a potem wykupił ją od nabywcy za koleje 100 tys. postąpiłbyś dokładnie tak jak nasze „elity „.
    Oczywistością jest , że Państwo nie może zapewnic wszystkim obywatelom dostępu do wszystkich procedur medycznych . Ale NFZ i Min. Zdrowia to coraz bardziej rozdęte i kosztowne stuktury .
    Dane podane przez Falicza co do rakowatego rozrostu tkanki urzedniczej są alarmujące . A czytałeś pewno proroctwa styropianowych Ojców Założycieli III RP jak to rozdęta przez „komuchów” administracja sklęchnie jak przecięty wrzód za samoregulującego się kapitalizmu . Przypomnieć trzeba , że „komuchy ” rozdzielały przez urzędników większość produkcji .
    Ostrożnie więc TO , bo to kolejne proroctwa ekspertów , analityków i wszelkiej maści autorytetów , które biorą w łeb !
    Oczywistym i niewątpliwym faktem jest sukces wielu firm prywatnych . Nie powinno to przesłaniać faktu , że mogliśmy zrobić więcej . Np. odrzucając ze wstrętem Jamał II jesteśmy klientem gazowym a nie graczem z głównym węzłem gazowym na swoim terytorium . Styropian spowodował straty idące w setki mld. złotych przez swoje fobie i fantazmaty !

  148. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Niewiele jest w życiu rzeczy pewnych, sporo jest natomiast takich rzeczy, które są niemal pewne.”

    http://kontrowersje.net/tresc/anne_applebaum_i_oxford_kaczynski_moze_przyklepal_ale_nie_tusk

  149. Ferdynand Wspanialy:) wesoly chlopak z Ciebie, dzieki za pozdrowienia, przypomnial mi sie taki znajomek, tez wesolek wspanialy, ktory zwykl byl mawiac czasami: „caluje raczki pieknym damom i podam do stopiczek”.
    No wiec mowisz, ze jajeczka swiateczne juz gotujesz, choc za oknem zima sroga, no super, beda nie tylko pisanki, ale i skrobanki tudziez wydmuszki.

    No i zeby sie wstrzelic w temat: dokladnie, Ferdynand Wspanialy, dokladnie, dla kogo ta Polska jest bezpieczniejsza, bogatsza i coraz lepiej rzadzona …

  150. Haha Panie Winien Slawomirski, ja juz od dawna domyslalam sie, ze Panowie pod jedna powloka cielesna bytuja, a teraz utwierdzilam sie w moim przekonaniu.

  151. Slowa Prawdy

    http://www.youtube.com/watch?v=1nxYpb8UnSw&feature=related

    Piekny film o najnowszej historii polski.
    Polecam tym osobom ktore wyjechaly z kraju przed stanem wojennym
    oraz tym osobom ktore do tej pory poszukuja absolutu.

    Panie Redaktorze podobno Rakowski straszyl wymordowaniem 30 000 Polakow(cz. 5/6).

    Slawomirski

  152. Dla pana Daniela Passenta na ferie:

    Towarzysz General

    http://www.youtube.com/watch?v=aCR_H9Bl2Cc&feature=related

    Slawomirski

  153. http://www.youtube.com/watch?v=In8DaeDs9KA

    WINIEN & Slawomirski pisze:

    Sennie dennie,homogennie,Lizakowo po prostu.

    Podoba mi sie, fainie napisane nawet sie rymoje.
    Pisz,pisz najlepiej to, co potrafisz naibardziej.
    Polityke zostaw dla bardziei inteligentnych,
    Lizakowych ludzi.

  154. Jeszcze wczoraj Panie Redaktorze uważałem, podobnie jak Pan, że lepszym kandydatem (z dwójki: Komorowski, Sikorski) będzie (póki co) Pan Komorowski. Jednakże miałem wczoraj przyjemność zobaczyć program Pana Lisa, w którym to Pan Sikorski, swoją krótką, ale jakmi się wydaje dość odważną wypowiedzią przekonał mnie do siebie. Podobnie jak Pan uważałem, że Pan Sikorski jest jeszcze za młody, z drugiej jednak strony może jednak warto pokazać Światu młodą, polską twarz. Wszak Pan Sikorski jesienią będzie w wieku „obamowskim”, a entuzjazm jaki wybuchł po wyborze Obamy, moim skromnym zdaniem, nie był spowodowany tylko jego kolorem skóry, ale również wiekiem i tą „młodzieńczą” energią, którą ze sobą niósł, którą to, jak sądze, maa w sobie również Pan Sikorski i która to mogła by „mogłaby Polsce zrobić reklamę wartą miliony”

  155. Jacobsky, 22.43. Twój stronnik w doktrynie T.O. określił Ciebie jako „jednego z najważniejszych twórców tego blogu”. To powinna zobowiązywać, także w polemice ze mnę. Fakt, że posługujesz się bardzo miałkimi argumentami wmawiając mi jak „chorobę w Żyda” kilka swoich fobii, obsesji lub mistyfikacji, podważa z gruntu tę lekkomyślną i niczym nie uzasadnioną opinię. Jak pamiętam nigdy nie czytałem Trybuny Ludu /teraz widzę, że szkoda/ ani nie uważałem się za lewicowca, gdyż to pojęcie coraz trudniej daje się zdefiniować. Szanuję natomiast swój czas przeżyty w latach Polski Ludowej i wrażliwość na los drugiego człowieka, demoralizację, pranie mózgów i wyzysk człowieka niezależnie jako system to czyni. Stąd przytoczony wczoraj przykład 54 letnie Pani Anny z Łap. Jej szczęście polega na posiadaniu w portfelu 2 złotych na zakup bochenka chleba dla swoich dzieci. W odpowiedzi plotłeś głupstwa zaoceaniczne. Ja natomiast zabiegam o adres tej Pani i gotów jestem z mojej emerytury zafundować jej roczny zakup chleba i bułek z makiem dla jej dzieci. W tym oto leży różnica. W tej sytuacji T.O. myli się zasadniczo, myli się zresztą dosyć często.

  156. Urbański, 09.57. Czy Ty mierzyłeś dziś gorączkę? Dobry jest Paracetamol lub Aspiryna Bayera.

  157. Szanowny Panie Feliksie – nie mogę:

    ” Stawiam rzeczy na głowie i hiperbolizuję? Tak, ale nie ja. Nie ja stawiam rzeczy na głowie, polska polityka i bezmyślność wyborcy sięgnęła hiperboli absurdu stojącej na głowie. Wystarczy pozbyć się przyzwyczajeń do nazwisk i szyldów, a widać jak na dłoni, że w Polsce Kaczyński Panem Najjaśniejszym. Kandydat partii PO na prezydenta RP, to jest wypisz wymaluj betonowe marzenie PiS. Prawdziwy Polak herbu Komorowski, kaleki romantyzm, jak się zwykło nazywać patriotyczne tradycje bojowe, ojciec pięciorga dzieci, patriarchalny katolik, twórca ustawy aborcyjnej, kontestowanej przez nowoczesnych i w końcu rzecz najważniejsza, prawdziwy Polak i żadnych Żydów w rodzinie. Zabawne? Jak cholera, ale to jeszcze nie wszystko. Kołtuńskie przeświadczenie, że wybierając Komorowskiego, nie Kaczyńskiego zmieniamy Polskę z zadupia na nowoczesność, to jest dopiero śmiech na sali. Ci dwaj jeśli za kryteria przyjąć definicje polityczne, niczym się od siebie nie różnią, różni ich tylko fanklub konserwatywno – katolicko – narodowy. Rózni ich to, że jeden mlaska, a drugi nie wie jeszcze czy zostać pod wąsem.

    Ot pokłóciły się dwie Oazy i inne śpiewają, na tę samą nutę, piosenki. Niczego wyborca PO poza pustą satysfakcją, że to nie Kaczyński nie uzyska, bo nie dość, że to nie będzie nikt różny od Kaczyńskiego, to jeszcze będzie to ktoś wybierany według kryteriów narzuconych przez Kaczyńskiego. „Byle nie Kaczyńskiego” wybierze wyborcom Kaczyński. I właściwie koniec śmiechu w beczce i na sali, ale jeszcze coś dorzucę gratis. Prezydent Komorowski, przecież musi mieć jeszcze jeden atut, on powinien być prezydentem wszystkich Polaków. Naiwni, prezydent Komorowski nie będzie prezydentem wszystkich Polaków, on nawet nie będzie prezydentem partyjnym, on będzie osobistym prezydentem lidera partii PO, Donalda Tuska, wybranym Tuskowi przez Kaczyńskiego. Partyjnym prezydentem byłby Tusk, bo w PO zostałby Schetyna, Komorowski będzie pachołkiem Tuska, takim pachołkiem, którego Tusk będzie poniewierał i odsuwał w cień, bardziej niż Kaczyńskiego, bo gwiazda w PO może być tylko jedna. Przy takim kandydacie PO, Lech Kaczyński wydaje się oryginalną, nie podrabianą gwiazdą i do tego przynajmniej w paru aspektach uczciwy w tym co robi. On chce jak cholera być prezydentem, jest przekonany, że to ważny, nie gówniany urząd, no i Sikorskiemu nigdy nie wypomniał Anne Applebaum, on ma szacunek dla przodków i jest pod wrażeniem narodu wybranego. Coraz bliżej jestem głosu oddanego na Kaczyńskiego, nieporównanie lepszy kandydat od Komorowskiego i tylko z jednego względu. Kaczyński będzie jedyną realną opozycją dla monopolu PO, bo o tym też trzeba pamiętać, że Tusk czy to kogo śmieszy czy nie, krok po kroku realizuję wizję putinowskiej demokracji.

    Należy to rozumieć inaczej niż się dzieje w Rosji, niemniej skutki ustrojowe są dokładnie te same, skutkiem jest monopol władzy i niezdolna do niczego istotnego opozycja. Rzecz niemożliwa do uzyskania w dojrzałych demokracjach, Polska ma szansę stać się drugim krajem w Europie, gdzie metodami demokratycznymi wybiera się system monopartyjny. Nie chce nikogo martwić, ale taki wizerunek Polski to jest o niebo większy obciach niż wkładanie kwiatków korzonkami do góry na ręce kanclerz Merkel. Jeśli my po 20 latach od pogonienia PZPR, w demokratycznej większość piejemy z zachwytu, że będzie KC PO na wszelkich szczeblach władzy, to świadczy, że po pierwsze niczego się nie nauczyliśmy i wracamy do czasów niepiśmiennych, po drugie stare nawyki nie rdzewieją. W Polsce tylko zamordyzm ma poważanie, jeśli zamordysta Jaruzelski przez połowę narodu jest uważany za bohatera i patriotę, to gdzie tu miejsce dla Anne Applebaum? Żartowałem, to nie jest śmieszne, to jest bezszelestna tragedia narodowa i wstyd na cały świat, nie wyłączając Jamajki. Mówi to ciemny antysemita i coraz większy przeciwnik Unii Europejskiej, mówi głównie do światłych wyborców zamordystycznej partii kołtunów pod wodzą jednego kacyka rozstawiającego swoich pachołków po fasadowych urzędach. ”

    Kontrowersje
    Matka Kurka

  158. Absolwent
    A czemu miałbym Nie nie czytać? Czytam od pierwszego numeru – poddając zresztą analizie krytycznej czytane teksty. Tyle, że rozkładam w czasie czytanie bieżących numerów z uwagi na właściwości depresyjne tej gazety.
    Pozdrawiam

  159. jasny gwint,

    dzieki za wpis adresowany do mnie. Niczego wiecej nie spodziewalem sie po nim.

    Pozdrawiam.

  160. Tak sobie patrzę na wynik sondy online w Polityce, Komorowski, czy Sikorski i zastanawiam się, czyżby chłopaki ze spółki nawet bez o.o. CIA/Mossad uruchoniły roboty internetowe, klikające pod automatycznie zmienianymi n-rami IP kandydata na kandydata, żeby przygotować grunt do ewentualnego przekrętu?? Ciekawa sprawa. Na blogu zbyt wielu fanatyków jegomościa nie widać…

  161. Urbański pisze:
    2010-02-09 o godz. 09:57

    … energią, którą (…) maa w sobie również Pan Sikorski i która to mogła by “(…)Polsce zrobić reklamę wartą miliony”

    Przeciez juz mielismy polskiego hydraulika i zdaje sie, ze pielegniarke. Teraz kolej na prezydenta ?

    Oto co mozna wyczytac na temat zachowania Sikorskiego jak to widzi pos. Piechocinski:

    „W ostatnich dwóch tygodniach wydawało się, że żaden z kandydatów na kandydatów spadku po Tusku nie jest zdeterminowany, aby aktywnie zabiegać o poparcie… a tu niespodzianka, Sikorski nie zamierza czekać na decyzję partyjnej wierchuszki, tylko poprzez media ustawia kolegów w mało wygodnej sytuacji” – zauważa poseł PSL.

    Idealny kandydat na prezydenta, ktory ma klopot z wlasnymi kolegami partyjnymi.

    O ile, w przypadku Sikorskiego, sa to rzeczywiscie koledzy.

    A wiec hydraulik-pielegniarka-prezydent… Super jako chwyt marketingowy, tyle ze o ograniczonych mozliwosciach, bo papiez juz byl i jakby sie opatrzyl…

  162. jasny gwint , 10:41. Trudno mi się odnieść do tych, jakże rzeczowych argumentów jaśnie pana… jasnego gwinta. Moją intencją było tylko zwrócenie uwagi na fakt, że odbiegający od stereotypu prezydenckiego wygląd Pana Sikorskiego może wywrzeć pozytywne wrażenie na, jak sądzę nie zbyt zagłębionej w meandrach biografii Sikorskiego, społeczności europejskiej. Cecha ta, razem z międzynarodowym obyciem, znajomością języków obcych, niewątpliwie jest atutem Pana Sikorskiego. Pan Komorowski również nie jest pozbawiony atutów (zwłaszcza swojej opozycyjnej przeszłości), ale już teraz widać, że ewentualna prezydentura Sikorskiego będzie zupełnie inna niż ewentualna prezydentura Komorowskiego. Platforma stanie więc wkrótce przed wyborem, jaki zarysował Pan Premier tydzień temu u Pana Lisa (nie mam wątpliwości co do tego, że żaden trzeci kandydat nie jest brany pod uwagę) i po wczorajszym programie wolałbym żeby wybrany został Sikorski. Każdy z Nas odda głos na popieranego przez siebie kandydata , a ja niezależnie od tego kto zostanie kandydatem Platformy (Sikorski\Komorowski) swój głos oddam na niego.
    Aha… odnoszę wrażenie, że w Naszym, nie za wielkim przecież kraju, trudno znaleźć by było kandydata spełniającego wysokie oczekiwania pana jasnego gwinta. Proszę więc nie zapomnieć o tym, że Pan również może kandydować.

  163. Jacobsky, 12:38. Trzeba mieć jednak odwagę, żeby „ustawić partyjnych kolegów w mało wygodnej sytuacji”. Poza tym Pan Sikorski jak stwierdza poseł Piechociński „jest zdeterminowany, aby aktywnie zabiegać o poparcie”, ergo: na prezydenturze mu zależy. Takie też wrażenie (pozytywne) odniosłem po wczorajszym wywiadzie.

  164. zdziwiona pisze:

    2010-02-09 o godz. 03:29
    Haha Panie Winien Slawomirski, ja juz od dawna domyslalam sie, ze Panowie pod jedna powloka cielesna bytuja, a teraz utwierdzilam sie w moim przekonaniu.

    Szanowny Panie Slawomirski,
    obaj teraz wiemy wiecej o naszych interlokutorch. ONI ciagle i wszedzie wesza spisek.
    Zabawne i zarazem przykre, bo mialem nadzieje na otoczenie z lepszego towarzystwa.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  165. do
    telegraphic observer pisze:

    2010-02-08 o godz. 18:33
    Magrud,
    Ty natomiast wyciagasz ciagle ten sam wniosek – TUSK MUSI PODAC SIE DO DYMISJI. Jak cie znam, w nastepnym kroku bedzie – LEPPER MUSI WROCIC.
    Taka juz z ciebie agitatorka mala.

    TO,
    juz myslalem, ze znajduje sie na samotnej wyspie, a nie w krytycznej blogosferze. Czytajac Pana wpis rewiduje mysli o uczieczce w samotnosc. Miedzytoniem, a tonieciem bylo jeszcze jedno haslo Lizakowych ludzi; balcerowicz musi odejsc…
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  166. A mimo to, jakoś mi nie przeszkadza rola kropli drążącej skałę.

    Przestawiajac szyk wyrazow w powyzszym zdaniu Magrud otrzymamy nie tylko zmiane semnatyczna, lecz zmiane na miare dialektycznej; mi owniez nie przeszkadza rola skaly drazacej krople. Coz, wybory sie zblizaja i pora na walke wyborcza bo skala sie nie potrafi SAMOOBRONIC. Nie wierze jednak, ze blogosfera w obecnym wydaniu jest adekwatna platforma do zdobywania dusz wyborczych.
    WINIEN

  167. p.Fallicz:

    Uwaza pan ze to co pan zacytowal ma jaks wartosc?

    Moze sprobowalby pan to strescic w 3-5 zdaniach?

    Co zostaje? Glosujcie na p.Kaczynskiego?

    Jesli taka, abstrahujaca od uplywajacej kadencji konstatacja, to jaka jest wartosc calej wypowiedzi?

    Albo nie: daruje panu beukot jaki pan zacytowal, prosze napisac czego sie pan spodziewa po nastepnej kadencji prezydenckiej RP? jakie cele beda staly przed tym urzedem? Kiedy juz pan to zrobi prosze dokonac „analizy przystawalnosci” poszczegolnych kandydatow.
    Nadal pan,za matkakurka, twierdzi ze posada prezydenta RP powinna przypasc p.Kaczynskiemu?

    Boo zony-Zydowki nie ma? 🙂

    marcin lazarowicz

  168. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz

    Witam Panie Andrzeju, sliczne – prawda?

    A propos, co sie z Panem dzialo? …
    Blogowisko bez Panskiego bystrego oka + swiezosci spojrzenia na aktualny bieg spraw – to nie jest to.

    Inaczej mowiac bywa smutno jak w zawiesinie sztucznie zageszczonego maka rzepakowego oleju.

    Sos powstaly w ten sposob bywa czesto gesto niezjadalny –smutne ale niestety prawdziwe.

  169. Nie majacym pojecia o Sredniowieczu zalecam (jak lekarstwo) lekture przynajmniej Jesieni Sredniowiecza, o lekturze Inteligencji w wiekach srednich nie wspomne. Specjalnie dla Magrud wypominajacej Faliczowi „sredniowieczny poziom poznawczy” podaje informacje dotyczaca dualizmu ciala i duszy. Otoz w dziewiatym wieku post St. w Sekwencji o sw. Eulalii ow dualizm byl znaczny i dostrzeglany. Uplynelo wiele wiekow, a Magrud ciagle postrzega Sredniowiecze z jak ciemnogrodu. Czekam na asocjacje z epok wczesniejszych.
    WINIEN

  170. Jacobsky,
    Alez ze mnie ciemny naiwniak, ze podalem link do artykulu Gadomskiego. W koncu nie mozna ocenic pamfletu Zakowskiego, bez czytania o co idzie W.G. Ale wiadomo bez czytania, ze to jest 150 lat do tylu, przedmarksistowska ortodoksja rynkowa, i neoliberalna nowo-mowa. I na tym gruncie zjechal Gadomskiego J.Z. Nie zagladajac jeszcze do tekstu juz wiedzial, ze pojedzie filmem na bazie Klein i reformami rzadu Buzka. Do zadnego punktu nie ustosunkowal sie, z wyjatkiem jednego, w czym sie zamotal. Mozna takie wyrazanie swoich pogladow nazywac „dyskusja” – jezyk jest gietki. J.Z. i podobni do neigo „dyskutanci” biera z rzeczywistosci obrazki negatywy, podkoloruja, zaslonia pozytywna strone, zwala wine na Balcerowicza, na pazerny kapiatl i ich poplecznikow w gazetach z dowolnego zakatka swiata, ktore chwala Polsce … i juz jest „krytyka i dyskusja”.

    Nie bronie OFE, prawdopodobnie najwieksza ich wada bylo to, ze dano licencje na zbyt duza ich ilosc, stad rozbuchana konkurencja i wysoki koszt akwizycji klientow, o czym pisze blogowicz Q (g. 01:06). Ale nawet to mialo sens, bo pokazalo szerszej publicznosci nowowczesne mozliwosci inwestowania swoich oszczednosci. Generalnie taki model systemu emerytalnego jest najsluszniejszy, a to ze nie przyjmuja go kraje UE jest ich glebokim problemem. Jest krytyka OFE prof. z SGH, L. Oreziak: http://www.polityka.pl/rynek/1502543,1,zlikwidowac-ofe.read , ja obstaje przy stanowisku przeciwnym. W Kanadzie np. de fakto funkcjonuje model hybrydowy, po stronie funduszu RSP calkowicie woluntarny. przy o wiele wyzszym poziomie uswiadomienia finansowego. Ale czy zacofanie Polakow ma byc powielane w nieskonczonosc. OFE maja rowniez spoleczenstwo uswiadamiac.

    Nie rozumiem co Q ma na mysli o moim „lataniu po bandzie”. Zakowski zjechal zupelenie bezpodstawnie reformy Buzka, a tu nagle derywaty. Ani to reforma, ani to blad polskich liberalnych ekonomistow. Przeciwnie, powiedzie – wyznajac ekonomiczna ortodoksje na temat wyceny papierow wartosciowych – ze ich wallstreetskie derywaty nie interesuja i Polska unikenela losu nieortodoksyjnie pazernej, a nie jak mozna bylo sie spodziewac, purytanskiej Islandii. Itd, Gadmoski jest za ograniczaniem biurokracji, o czym w artykule pisze, ale Zakowskiego to nie interesuje nawet, tylko na argumenty przeciw rozbudowie biurokracji panstwa pisze „big-bangow nam nie trzeba”. Ideologia na rzeczowy argument. To ma byc dyskusja?

    Dyskusja i poglady. Oczywiscie kazdy ma poglady i powinien je artykulowac, ale nie w ten sposob jak to zrobil Zakowski. Dyskusja polega na tym, ze argumenty zbija sie kontrargumentami, a jesli sie jej zakres rozszerza to ostroznie, bez nawalnicy propagandowej. Tj. bez zarzucania stanowiska adwersarza wlasnym widzi mi sie. Tak robi Zakowski, tak robi magrud, tak zrobil w pewnym stopniu blogowicz Q. Ludzie, nauczcie sie dyskutowac!

  171. Toczący się spór „między-kontynentalny” (a może raczej – trans-oceaniczny) w przedmiocie „lewicy” i „wrażliwości społecznej” jest chyba bez przedmiotowy. Wiadomym jest od dekad czym różnią się modele kapitalizmu: „reński” od „anglosaskiego” …….(o skandynawskim nie wspominając).
    Nie śmiem pouczać „tak wybitnego fachowca” od ekonomii jak T.O., który mnie zakwalifikował onegdaj do „śledzienników” (w podtekście – do zwolenników „minionych, złych” czasów – umiem czytać w „tle” Drogi Blogowiczu zza Oceanu myśli z pozycji „patriarchalnego” mocarstwa, Wy tam nad Potomakiem czy Missisipi wszystko robicie i macie najlepsze – zwłaszcza ekonomię i gospodarkę). Uważam, że problem tkwi w czym innym; nie w racjonalności, nie w „niewidzialnej ręce” (ona jest niewidzialna dla milinów, dla nielicznych – wybranych -jest jak najbardziej widzialna), nie w „zdrowych podstawach” gospodarczych. On zasadza się na dylemacie – co jest ważniejsze: człowiek, istota ludzka, persona, jednostka – czy kapitał, zysk, ślepy rynek i zasady nim kierujące, bezduszność amorficznego pieniądza płynącego „kędy chce” przez świat. I priorytet w tej kwestii wyznacza polaryzację polityczna lewica/prawica. Tylko tyle i aż tyle.
    Lewica – w skali świata (nie tyle w Polsce bo ona tu jest „pryszczem”) – przyjęła od paru dekad prawicowy język, prawicową narrację, prawicowo-konserwatywny sposób podejścia do zagadnień KLASOWYCH ! (o nich się wstydliwie teraz nie mówi). Jak mawia znakomity intelektualista amerykański prof. B.Barber „lewica zajęła się lesbijkami i homoseksualistami i takim językiem zaczęła przemawiać” (te mniejszości z racji dyskryminacji muszą oczywiście być przedmiotem zainteresowania lewicy jak wszelkie przejawy deprecjacji człowieka, ale podstawą jest dystrybucja dóbr, równość szans, deniwelacja nierówności i minimalizacja niesprawiedliwości). I tu rozpoczął się jej uwiąd doktrynalny, ideowy, a przede wszystkim – polityczny. Przyjęła konfrontacje na płaszczyźnie języka, wartości, norm i zasad immanentnych prawicy.
    I jeszcze jedno – nie opowiadając się za żadną stroną toczonych tu dysput nt. temat pragnę Sz,Blogowiczowi @ Jacobsky’emu (wpis z dn. 8.02.2010. h: 22.43.) jedynie powiedzieć, że w Polsce można mieć wspaniałe pomysły, najlepsze wykształcenie i „tę odpowiednią ilość zwojów mózgowych” o której piszesz w rzeczonym poście ale w nazbyt wielu przypadkach dzieje się tak jak z tymi 3-ma „małpkami KGB-owskimi”: nie widzę, nie słyszę, nie mówię” – czyli tego-czegoś nie ma, nie istnieje; „mainstream” (zarówno medialny jak i decyzyjny) „cedzi wszystko” wedle sfer koteryjności, towarzysko-„pochodzeniowej”, a nade wszystko rodzinnej.
    Wolę być więc jak Petroniusz z „Quo vadis” „arbiter aelegantiarum”. To wygodna poza……..W wieku 50 + już się od życia (zwłaszcza w dzisiejszej Polsce) niczego nie oczekuje. Może być tylko gorzej……
    Pozdrawiam serdecznie. T.O – mego krytykanta i stawiającego mnie z wyższością obywatela największego i jedynego mocarstwa światowego do kąta – też.
    WODNIK 53

  172. W popularnym temacie „kandydat na kandydata” napisano setki artykulow, blogowych wpisow i komentarzy. Porobiono ankiety. Teza, ze zadecyduje kto nim bedzie nikt inny tylko Tusk, jest juz wyswiechtana. Owszem zadecyduje, ale po przyjrzeniu sie wielu okolicznosciom – jak to Tusk.

    Ja wybralbym (na jego miejscu) Komorowskiego, a nie Sikorskiego.

    I stawiam na to, ze taki bedzie wybor Tuska. Bo chca tego doly partyjne, zawsze mozna cos zrobic dla dolow, nie koniecznie z dolami. Komorowski jest relatywnie stateczniejszy, ma mocniejszy wizerunek konserwatywny. Dla konserwy tez mozna cos zrobic, a potem zabrac sie za projekty modernizacyjne, „nieortodoksyjne”, awangardowo zmieniajace Polske i Polakow. Wizerunkiem postepowej i otwartej Polski nie musi byc prezydent Sikorski. Moze byc nim co innego.

  173. wg (23:03) pisze: „Także o trochę spolegliwości i tolerancji prosiłbym zamiast tak od razu Freud-em.”

    Fakt, trochę za ciężkie działo wytoczyłem jak na taki drobiazg, bardzo Cię za to przepraszam, zwłaszcza że choć jesteś z innej strefy językowej, to posługujesz się polskimi znakami, co dla większości blogowiczów z tej strefy wciąż jeszcze stanowi barierę nie do pokonania. Nie wiem z jakich powodów. Z niedostatku intelektu, z niedostatku funduszy na lepszy sprzęt komputerowy, ze zwykłego lenistwa? Bóg raczy wiedzieć. Może ze zwykłej przekory. Ale sądząc z zażartych dyskusji, jakie tu prowadzą celem zbawienia pogrążonej w marazmie ojczyzny, uważają się za wielkich patriotów. Mimo to, gdy przychodzi do czynu, nie potrafią się zdobyć nawet na minimalny wysiłek posługiwania się nieokaleczoną pisownią ojczystą. A fe!!!

  174. Innymi slowy, w sprawie publicznego dyskutowania i wyrazania swoich pogladow, chcialem powiedziec, ze red. Zakowski i w sporym stopniu moj szanowny adwersarz, blogowicz Q, nie zadali sobie trudu trzymania sie punktow dyskusji, lecz wywalili co im lezalo na watrobie, a bylo w luznym zwiazku z poruszonym przez adwersarza tematem.

    Przy okazji Zakowski wznosi dyskusje na inna plaszczyzne. Chyba nie musze wywodzic, ze ideologiczna. Wszak caly diabel transformacji, modernizacji i wszelkiej ekonomii lezy zagrzebany w detalach. Dla Zakowskiego grzebanie w detalach i trzymanie dyscypliny argumentowania jest widac zbednym trudem. I dlatego mam taka niska o nim, skad innad zdolnym facecie, opinie. Na plus policzyc mu mozna, ze nie odmlodzil Gadomskiego o kilkanascie lat, aby wykazac ze z niego zoltodziob. Nie posluzyl sie metoda KTT, ktory wykazal w ten sposob jaki nieodpowiedzialny byl Mazowiecki, gdy w roku 1989 ster 10-tej przemyslowej potegi swiata oddal w rece 31-letniego Balcerowicza. Nigdzie nie spotkalem sprostowanie tego lapsusa, ktory popelnil jeszcze zdolniejszy facet, sympatyczny KTT.

    Rozumiem, ze jest upierdliwy i czepiam sie detali. A tam gdzies w gorze przewalaja sie ideologiczne fronty. Wystarczy sie wzniesc, marksizm ze wschodu, neoliberalizm z zachodu, nad Azorami rozbuchany fiskalizm, nad Jakucja klimatyczna katastrofa gloabalnego ocieplenia – to sa zywioly moich adwersarzy. Ja to rozumiem …

  175. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Kaczyńscy i PiS zostali przedstawieni jako wrogowie postępu, demokracji, tolerancji. Jako ciemnogród i brzydactwo od Rydzyka.”

    Ciekawe czy bligowiako sobie przypomni, kto byl wodzirejem jeszcze do wczoraj urzadzanej zmasowanej nagonki? Mysle, ze nie – amnezja mi tu waniajet …

    Inaczej mowiac „pogoda dla bogaczy” – prawda Szanowny Gospodarzu!?

    „Jak nadejdą cieplejsze, wiosenne dni to tony śniegu wymieszają się z szambem i spłyną do morza, ale czy przez to coś się zmieni? Czy Polacy zmądrzeją?”

    Domyslam sie, ze to wlasnie od stromy morza powieje siezy zfirek http://kontrowersje.net/tresc/skumbrie_w_tomacie_czyli_po_plynie_do_morza

    Ahoj elektoracie! Bylem-jestem-bede (?)

    Post Christum.
    Nie ma mocnych, sa tylko zle trafieni.

  176. Telegraphic Observer,

    Nie ponosze odpowiedzialnosc za to, jaka masz percepcje na temat samego siebie. Co do reszty – podtrzymuje swoje zdanie twierdzac, ze artykul Zakowskiego wpisuje sie w dialog – zdrowy dialog moim zdaniem, nawet jesli Zakowski nie odpowiada w sposob dokladny i drobiazgowy na tezy Gadomskiego. Mozna to poczytywac jako uchybienie Zakowskiego, ale tez formula jego artykulu moze wynikac z przyczyn redakcyjnych. zakowski wypowiedzial sie w ramach cotygodniowego felietonu („W poniedzialek – Zakowski”), zas Gadomski dostal chyba cala kolumne na pelne rozwiniecie swych koncepcji. Nie jest wykluczone, ze obydwaj panowie pociagna dalej ich dialog (bede sie upierac przy tym slowie), na co po cichu licze.

    Poki co ciekawa rozmowa Johnem Grayem.

    Pozdrawiam.

    PS. A na problemy z postrzeganiem samego siebie sa psychoterapeuci. Ja nim nie jestem.

  177. Gadomski pisze http://wyborcza.pl/1,97863,7533297,Ostatnie_takie_dziesiec_lat.html?as=1&ias=2&startsz=x , polecam całość, oto fragmenty:

    1. Po wejściu do Unii przez 5 lat rozwijaliśmy się średnio w tempie 5,4 proc. rocznie, bogata Europa Zachodnia, tylko 2 proc. Tę dynamikę zawdzięczamy przede wszystkim „rencie zacofania”. (…) Ale „renta zacofania” będzie przynosiła coraz mniejsze efekty, w miarę jak dystans między Polską i bogatym Zachodem będzie malał.
    2. Dziś dobrze sobie radzimy jako podwykonawcy pracujący dla światowych potentatów. Problemy się zaczną, gdy zagraniczni inwestorzy zaczną przenosić produkcję do Rosji, na Ukrainę, do Kazachstanu czy Turcji.
    3. Przegapiliśmy najlepszy moment wejścia do strefy euro
    (winne rządy PiS – T.O.).
    4. Konkurencyjność polskich produktów zwiększała relatywnie tania energia mająca za podstawę węgiel kamienny i brunatny. Wprowadzenie europejskich norm ekologicznych i klimatycznych oraz wyczerpywanie się tanich pokładów węgla kamiennego sprawi …
    5. Według prof. Czapińskiego barierą rozwoju Polski stanie się wkrótce deficyt kapitału społecznego, czyli nieumiejętność współdziałania Polaków.
    6. Przypomnijmy – „kotwica Belki”, bardziej restrykcyjna od „kotwic Rostowskiego”, gdyż przewidywała niski wzrost wszystkich wydatków państwa, a nie tylko wydatków elastycznych, nie zatrzymała narastania długu. (…) Żeby polska gospodarka mogła się stabilne rozwijać, dług publiczny trzeba obniżyć o jakieś 10 punktów procentowych.
    7. Do tego dojdzie bomba emerytalna – do roku 2020 liczba emerytów wzrośnie o 2 mln osób, co zwiększy koszty systemu emerytalnego o 30 mld zł rocznie.
    8. Odważna polityka rządów może wyrwać kraj ze stagnacji, pokazują to przykłady Irlandii, Finlandii, Hiszpanii, Estonii. W latach 90. Irlandczycy utrzymali dyscyplinę finansową, zredukowali wydatki państwa i udział podatków w PKB … Irlandia jest nadal jednym z najbogatszych krajów Unii, a zaczynała jako ubogi krewny Brytyjczyków. Rząd Finlandii podjął strategiczną decyzję oparcia gospodarki na nauce i nowych technologiach. Finlandia jest dziś krajem o największym nasyceniu internetem i technologiami, które go wykorzystują. Według rankingu OECD ma najlepszy na świecie system oświatowy oparty na autonomii szkół, nauczycieli i uczniów.

    9. Na koniec, pięć punktów Gadomskiego – więcej wolności, deregulacja, demonopolizacja, równanie w górę, rozsądek ekonomiczny.

    Gdyby adwersarze pofatygowali się, przeczytali, to by dostrzegli, że Gadomski jest przeciw oligopolom i monopolom, przeciw rozrostom biurokracji, przeciwko deficytowi budżetu – a to się jemu zarzuca w ideologicznym bełkocie. Jemu i mnie. Ortodoksję i XX-wieczne zacofanie, wolnorynkowy liberalizm, a przecież tyle jest o roli rządu i prawa stanowionego dla rynku, a nie przez rynek …

    To są realne, konkretne wyzwania i punkty do dyskusji. A nie do obrzucania się piaskiem po oczach, jak to, moi kochani, lubicie czynić na blogu.

  178. Jurcio,
    a jak ma się zagraniczny patriota różnić od krajowego? Przecież nie będzie taki jeden z drugim w każdym komentarzu podkreślał, że „stuka” z Toronto czy innej Bazylei albo Montrealu. To prowincjonalne. Dyskretniej jest zasygnalizować swą wyższość cywilizacyjną brakiem ogonków i kreseczek. Czytasz i od razu wiesz, że to nie Biłgoraj się melduje, Radomsko czy Konotop pod Nową Solą 😎 Z treści byś tego nie wyczytał 😉

  179. WODNIK53 pisze:
    2010-02-09 o godz. 15:13

    przykro mi, ale w tym, co piszesz do mnie nie ma nic specyficznie polskiego. Poki co nic nie przeszkadza w Polsce, zeby dzialac poza mainstreamem, ale dzialac i probowac wplynac na rzeczywistosc. Mysl nie wsparta konkretna akcja prowadzi czesto do demoralizacji, o czym nie powinna zapominac dziesiejsza lewica polska.

    Pozdrawiam.

  180. telegraphic observer, 15.30. Powinieneś wiedzieć, ze według źródeł niezależnych ten ster potęgi gospodarczej został przekazany nie w ręce 31 letniego sfrustrowanego adiunkta, a w rzeczywistości w ręce Sorosa i jego pomagiera Sachsa. Istotną rolę w tym procederze odegrał Michnik jako neutralizator opinii społecznej i mediów. Balcerowicz odegrał niepopularną rolę tzw „słupa”. Myślałem, że tych faktów przypominać już nie potrzeba.

  181. jurcio, daj ty sobie spokoj z twoja poprawna polszczyzna i poprawna trzcionka. Jest tu co najmniej kilku blogowiczow dla ktorych jezyk polski nie jest jezykim codziennego uzytku. To nie jest niechlujstwem z ich stony ze nie posiadaja polskiej klawiatury. Po prostu nie ma sensu sie w to zaopatrywac. Jezeli sa tacy ktorych ortografia lub gramatyka nie jest perfekcyjna to co z tego. Jest cigle lepsza od Walesy. Byc moze sa na tym blogu by sobie to pocwiczyc. A ten blog nie jest olimpiada polszczyzny. Pozatym, polski jezyk jest zachwaszczony bo jest zacofany. Jeszcze klika lat i niemiecki lub jakas lobuzerska gwara bedzie sposobem porozumiewania sie w Polsce. Bo dlaczego jezyk mialby sie zachowac gdy wszystko idzie na dno.
    Uwagi tego typu ze strony polonistow sa awanturnictwem. Pokazali sie tu juz w tej sprawie polonisci nauczyciele helena i glos ludu. Dlaczego nie daliscie korepetycji z polskiego Walesie? Ja wam proponuje byscie pisali na temat jezeli macie o czym pisac.

  182. Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-09 o godz. 16:07

    „Post Christum.
    Nie ma mocnych, sa tylko zle trafieni.”

    A ten co sie kulom nie klanial tez byl mocny do czasu.
    Do dzis meczy mnie komunistyczna indoktrynacja w postaci ulicy Swierczewskiego.

    Slawomirski

  183. Urbański, 13.40. Moja reakcja była impulsywna z przyczyn, które w domyśle opisałeś. Obaj potencjalni kandydaci PO są dla mnie nie do przyjęcia. Komorowski jest ograniczony intelektualnie i nie potrafi sklecić więcej niż 5 zdań. Oprócz wąsów i sylwetki miłej dla niektórych dam nie reprezentuje nic. Sikorski nie odpowiada mi charakterem pełnym pychy, zarozumialstwa i agresywnych poglądów, jeżeli jakieś posiada. W jego biografii znajduje się wiele ciemnych plam i nie wiadomo dla kogo, za ile i co robił lub służył. Plącze się tu Murdoch i niektóre służby specjalne. Szczęście w tym, że kościół w tym kraju ma jeszcze jaką taką pozycje i Sikorski nie przejdzie, z uwagi na miłe dla ucha Polaka imię sławnej żony. Masz natomiast rację, że ideał mojego prezydenta odbiega daleko od szwendających się po wybiegu person.

  184. neospasmin pisze:

    2010-02-09 o godz. 14:16

    „Boo zony-Zydowki nie ma?”

    Kto pisze jak antysemita jest antysemita.

    Slawomirski

  185. Ja w kwestii kandydat (tylko sza, nikomu ani słowa, tajne przez poufne, na razie nie jest nawet kandydatem na kandydata i pewnie tak zostanie…) + kandydatka na numerowaną damę, co to na Europę wybrzydza; bo nie bardzo rozumiem – to mają być na pewno wybory prezydenckie w Polsce, czy do Knesetu tam, w tym no, no jak to się nazywa, o kurza twarz, wyleciało mi z pamięci, no, to takie małe, a szczwane jak diabli, co to wymyśliło perpetuum mobile, poważnie – nazwało je „wojna z terroryzmem” – raz wprawione w ruch samo działa, no kurcze, zapomniałem jak się nazywa, taki jestem zdezorientowany.

  186. Adziabadzia pisze:

    2010-02-09 o godz. 12:32

    Zapominasz o NKWD, ZSMP i harcerstwie.
    Wszyscy chca zgwalcic „nasza umeczona ojczyzne”.

    Slawomirski

  187. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-08 o godz. 21:02
    ——————————
    Szanowny „Kartko z podróży”

    masz 100% racji wiążąc mentalność naszego społeczeństwa w „wygrywaniu” unijnych szans.
    Spróbuj z tym samym kontekstem zestawić beznadziejną skuteczność w wykorzystaniu tych samych unijnych szans przez Bułgarów.
    Dla mnie jest to przykład, że bardziej prostolinijni Bułgarzy, oferowane przez Unię szanse pojmują wprost, a przy takim podejściu, zacofane , nie posiadające atrakcyjnych, wartościowych celów do realizacji/podstawy takich celów powstają latami/ pozbawione zasobów- własnego , wsadowego kapitału itp, nowe państwa unijne, w wielu przypadkach nie są w stanie z tych szans skorzystać.
    Zakładam, że z powodu biurokratycznej bezmyślności, procedury umożliwiające skorzystanie „nowym” z unijnych szans, „z rozpędu” – utworzono na poziomie potrzeb i możliwości społeczeństw „starej Europy, gdzie matki w swoim mleku mają to coś,czego w kontekście powyższego, tylko nieliczne matki w nowych krajach cudem posiadają…Nie stworzono solidnych procedur na okres przejściowy, przystosowawczy, nie stworzono autentycznych preferencji dla tworzenia się mechanizmów pozwalających takim społeczeństwom jak nasze DOEWOLUOWAĆ do etapu cywilizacyjnego „starej „Europy.
    Pytanie zasadnicze brzmi więć: kto i w co sensownego miał w zapóźnionych krajach „nowych” miałby zainwestować nadarzający się kapitał.
    Przy stanie totalnej niewydolności współpracy polskiej nauki z biznesem-pozostały same „duperele”.
    I tu Cię zaskoczę! Przy tak nieuczciwych procedurach zaadoptowania nas-zapóźnieńców- nasze cechy narodowe , w tym przypadku znakomicie zadziałały na naszą korzyść. Gdyby nie nasz „zwanzig” do bardzo elastycznego adoptowania się do różnych , głupich sytuacji, bylibyśmy drugą Bułgarią w skubaniu Unii.
    Nawet te najbardziej idiotyczne , zrealizowane projekty, są po tysiąckroć lepsze od bułgarskiego-niczego. My już nasączamy się czymkolwiek, co zawsze niesie sobą jakieś szanse…
    Z kolei, mój kontekst sceptycznie europejski bieże się m.in. z takiej , mało wrażliwej metodyce podejścia „starych” do „nowych”, jak opisałem powyżej, a także w poprzednim moim wpisie, gdzie zwróciłem uwagę, na „żelazne ” blokady, dla naszego, konkurencyjnego a zarazem partnerskiego zaistnienia.
    Obyczajowe „Niuni-Ciuciu” kończy się przeważnie, przy zyt ambitnej postawie kogoś z naszych. Jeśli jesteś w czymś naprawdę dobry, to możesz u nich zaistnieć, jako dobrze płatny „wierny sługa”. Takie są moje obserwacje i doświadczenia…

    Pozdrawiam,Sebastian

  188. IPN rzuca swiatlo na… wlasnie na co ? Wtajemniczeni , nawiedzeni , itp do dziela.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7543466,IPN_o_zagadkowej_smierci_Jozefa_Swiatlo__Zmarl___.html

  189. Ted pisze:

    2010-02-09 o godz. 06:36

    Do TPPR zostalem zmuszny wstapic razem z reszta kolezanek i kolegow z liceum. Wreczono nam katreczki/legitymacje TPPR. Zwiazek Radziecki przeszedl do historii w nieslawie totalitaryzmu. Nie nosze sie z zamiarem wstapienia do Towarzystwa Przyjazni Polsko Rosyjskiej. Panska agitacja w tej sprawie nie jest smieszna i jest zle odebrana ze wzgledu na nalecialosci historyczne.
    Do kochania muzyki Czajkowskiego i mysli Tolstoja jest pan zbedny.

    Slawomirski

  190. zdziwiona pisze:

    2010-02-09 o godz. 03:29

    Podziwiam pani bystrosc i geniusz dedukcji.

    Wszystkiemu jest winien slawomirski.
    Nawet temu ze buty zbyt ciasne a krowy daja zkisle mleko.

    Slawomirski

  191. KGB pisze:

    2010-02-08 o godz. 20:50

    Siadz na tej kanapie i wytlumacz swoj obledny nick?

    Slawomirski

  192. Jacobsky pisze:

    2010-02-08 o godz. 22:32
    ——————————
    wbrew temu, co sugerujesz sprwy „miłosne” między „starymi” a „nowymi”, jeśli przy tym uwzględni się interesy „globalnych drapieżców” mają sens z wysokim priorytetem!
    Naturalne odpychanie się tych dwóch biegunów Unii, jest bardzo głęboko zakorzenione przez wieki, a po „deserowej” dla tej materii Komunie wszystko jeszcze się spolaryzowało.
    Mówiąc najprościej: Europa się porzerzyła, głównie z powodu rzadko wypowiadanego- poczucia strachu i osamotnienia. Ameryka , jak donosi poczta pantoflowa z Białego Domu, już dawno odpuściła sobie kierunek atlantycki, na rzecz kierunku via Pacyfik.
    Europejskie sojusze z USA, m. in. z powyższego względy , podskórnie stają się wasalne. Jeśli przyjmiemy hipotetycznie, że tak jest, to jednym z naczelnych zadań państw Unii, powinno być budowanie wewnętrznej zwartości, takiej aż monolitowej.
    W innym przypadku, byle „Drapieżca” zacznie zgrywać wewnętrzne podziały i różnice Unii/Dziel i rządź/
    Czy w przypadku, kiedy państwa „starej ” Unii prowadzą swoją politykę biznesową np. z Rosją, kiedy przedstwiciele „nowych” , otrzymują wyłącznie informację, że „starzy” potrzebują ich najwyżej jako siłę najemną do średniego pułapu , wykazują zdecydowaną niechęć wobec zyt ambitnychitp- tmożna wyobrażać sobie taką Unię jako poważny element architektury bezpieczeństwa?
    Co można w tej materii zdziałać, kiedy USA bezpardonowo instalują swoje niebezpieczne zabawki w Rumunii, ewentualnie w Polsce ?
    Kto ma w takim przypadku w jakichkolwiek rozmowach wykazać się wiarą w propozycje „architektoniczne”, kiedy nikt!!! z wielkich nie posiada już ani ksztyny wiarygodności?” Czy można poważnie rozmawiać z Ameryką, która „pali najgupszego głupa” -uzasadniając/poprzednio/ , że kilka Patriotów zainstalowanych w Polsce uchroni ją przed atakiem jądrowym Iranu czy Korei Północnej. Trzeba być całkowicie martwym wewnętrznie, żeby coś takiego brać poważnie…

    Jeśli chodzi o Rosję, to ona nigdy nie gra kartami, na których jest cokolwiek wydrukowane. Macha tylko kartopodobnymi kartonikami, a jej działania są zupełnie innego rodzaju, niż się obserwatorom gry wydaje. Rosja gra wyłącznie to, czego, żaden obserwator dostrzec nie jest w stanie. Po drodze mogą być ysiące czytelnych i prawdziwych odsłon, z których żaden nie jest elementem gry, tylko jej wyposażeniem….

    Tak więc, mój poprzedni szkic, miał pokazać tło, na którym nie można w chwili oecnej budować jakiejkolwiek sensownej architektury bezpieczeństwa, gdyż okoliczniści i Czas są nieodpowiednie dla takich przestarzałych, idealistycznych form. Dzisiaj, takich haseł, można używać jako pięknych PR-owsko nośnych idei,propagandowej karmy dla wubranych z dowolnym przeznaczeniem celów.
    Jeśli chodzi o Polskę, to nasze rozważania ,można traktować czysto hipotetycznie .
    Realnie, to my jesteśmy zupełnie nie liczącym się pionkiem, i nawet, gdybyśmy byli narodem politycznych geniuszów, takim samym pionkiem byśmy pozostali. Nas stać wyłącznie w konekście architektury bezpieczeństwa, na rolę państwa do „bezpośredniego użycia”. Komu się nadamy w trybie last minute- ten będzie na tę chwilę naszym „najlepszym przyjacielem”…itd.etc

    Pozdrawiam,Sebastian

  193. Co innego mój przemiły adwersarz WODNIK53 – on nie rzuca piachem. On wali ciężkimi argumentami … z dech zapierającą lekkością 😉

    Pozycja, z której przemawiam nie jest mocarstwowa, lecz prowincjonalnie kanadyjska. Czyli kraju, który ma mniej ludności niż Polska, państwa chwalącego się znacząco odmienną od USA polityką zagraniczną. Za symbole mocarstwowości wśród Polaków robią tasery RCMP i prześladowania dzieci the First Nations, w których rzecz jasna osobiście nie brałem udziału (bo mnie wtym kraju jeszcze nie było). Tak więc, my tu na północ od Wielkich Jezior i 49. równoleżnika mamy faktycznie kilka dobrych rzeczy, jak stabilne banki, ceny nieruchomości nie rozdmuchane, nawet doskonały klimat … do sportów zimowych, jak np. snowmobiling. Oraz dość atrakcyjny model ekonomiczno-społeczny. Co ciekawe, Kanadyjczycy o inklinacji socjaldemokratycznej twierdzą, że zbliżony do skandynawskiego i opiekuńczy, ci o drapieżniejszych zapędach, że dynamiczny i wolnorynkowy. Cała moja patriarchalność na blogu to to, że opisuję te dobre wzory.

    Po drugie, zagadnienia KLASOWE zeszły na drugi plan. Ten fakt wykazali Rahl Dahrendorf i B-H. Levy, a wszyscy liczący się marksiści z Žižkiem im przytaknęli. Świat kapitalistyczny wygląda inaczej niż w XIX wieku, skomplikował się wielokrotnie i przeobraził, konflikt klasowy nie jest już głównym wątkiem. Wykazał to rok 1968, oczywiście nie mam na myśli wydarzeń marcowych w Polsce. A wcześniej teoretycy ekonomii, Schumpeter i von Hayek wykazali, że gospodarka centralnie planowana nie ma prawa odnieść sukcesu. Pokłady starego PRL-owego marksizmu trzeba wywalić na śmietnik. Choć konflikty transformacji mogą wyglądać na klasowe, może nawet takimi są bardziej niż na zachodzie, ale przyszłość Polski kształtuje się inaczej. Polska przestaje być zacofanym, zamkniętym zaściankiem z wielkoprzemysłową klasą robotniczą i jasno sklasyfikowanym właścicielem środków produkcji na czele.

    Po trzecie, dylemat na linii człowiek – zysk, oraz ślepy kapitał i drapieżny rynek. Oczywiście najważniejszym pytaniem jest jak żyć, a nie jak robić pieniądze. Trzeba wreszcie dotrzeć do tej lekkości bytu. Ale na drodze jest potrzeba akumulowania kapitału, bo bez niego nie ma wydajnych narzędzi pracy. Zysk nakręca ten postęp. „Amorficzny” pieniądz smaruje tę machinę. Dla dobra ludzi. Stawianie tego na ostrzu noża, człowiek albo gospodarka towarowa, pracy kontra kapitał, itd. jest błędne, konserwatywne, starodawne.

    Dziękuję za przywilej dyskutowania z Tobą.
    Jedno mi nie daje spokoju, ta zawrotna ilość cudzysłowów, co linia to jeden lub dwa. Rozumiem „wybitny fachowiec od ekonomii”, ale w „tle” – to już lekka przesada. Myślę, że to wynik postrzegania blogowej wymiany. Interlokutorowi trzeba wtłoczyć do głowy z jakąż to ironią się pisze, propagować wyrazistość własnego przekazu, dowieść racji. Zamiast poczekać, aż ktoś się zjawi i poczyta między wierszami, wyinterpretuje, raz nadinterpretuje, drugim razem niedointerpretuje, zostawić mu dowolność, i przyjemność. Bo plan przekonania do końca jest niemożliwym do wypełnienia, a usilne dążenie daje efekt odwrotny.
    Pozdrawiam z należnym szacunkiem

  194. Wracajac do tematu i mowiac wprost zona R. Sikorskiego bylaby zbyt latwym celem dla pis-wych spindoktorow..(latwiejszym od dziadka z Wermachtu). Musialaby chyba zrezygnowac z pracy a nie wiadomo czy to wogole jest brane pod uwage ?. Czy to by wystarczylo ? Przy niskiej frekwencji mogloby nie odniesc skutku . Za duzo tych pytan.
    Tak wiec tylko Cimoszewicz gwarantuje roztrzygniecie w pierwszej turze ale on chyba ciagle ma ten amarykanski warunek.(?)

  195. jurcio pisze:

    2010-02-09 o godz. 15:27

    Mr. A fee,

    moje wpisy poczadza z 20-30 komputerow ktore dziele z angielskojezycznymi kolegami.
    Prosze o tolerancje.

    Slawomirski

  196. WODNIK53 pisze:

    2010-02-09 o godz. 15:13

    System polityczny tworza ludzie.
    Brak homogennosci spoleczenstwa po tej stronie stawu rozni je od polskiego. Pomimo mniejszej religijnosci widze tutaj wiecej troski o drugiego czlowieka. Moze wynika to z faktu ze wszyscy tutaj to emigranci?
    Duma napawa mnie fakt bycia obywatelem egalitarnego spoleczenstwa obywatelskiego. Szkoda ze nie moge tego napisac o Polsce.
    Prawa biologii sa te same tu i w Polsce ale spoleczenstwa sa inne co prowadzi do obserwowanych roznic ekonomiczno-spolecznych.

    P.S.
    Moje 3 grosze do panskiego ciekawego wpisu.

    Slawomirski

  197. WINIEN pisze:

    2010-02-09 o godz. 14:22

    Sredniowiecze szanowny panie WINIEN bylo piekne w Bagdadzie.
    Muzyka, wino, kobiety i spiew zabawialy pragmatycznych wyznawcow Allacha.
    Bardzo mi odpowiad takie sredniowiecze i taki Bagdad.
    Szkoda ze patrzac eurocentrycznie zapominamy o reszcie globalnej wioski.

    P.S.
    Ciekaw jestem kiedy zdziwiona doda jeszcze jedna osobe i oprawi nas wszystkich w trojkat redukujac do jednej osoby w trzech postaciach?

    Slawomirski

  198. Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-09 o godz. 14:19
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Andrzej Falicz

    Witam Panie Andrzeju,

    Tez witam

    Slawomirski

  199. Nie potrzeba spindoktorow, wystarczy jeden gwint.

  200. WINIEN pisze:

    2010-02-09 o godz. 13:55

    „Szanowny Panie Slawomirski,
    obaj teraz wiemy wiecej o naszych interlokutorch. ONI ciagle i wszedzie wesza spisek.”

    Tak to jest gdy sie wierzy w rodzaca dziewice.

    Slawomirski

  201. Telegraphic Observer,

    dzieki za link do artykulu Gadomskiego, ktory przeczytalem od A do Z i zrozumialem dlaczego Zakowski zareagowal nan tak jak zareagowal. Zrozumialem i podzielamw sporej czesci jego reakcje.

    Jest przeciez taka definicja obledu: robienie w kolko tego samego z nadzieja, ze za kazdym razem wynik bedzie inny (czytaj: korzystny). Ciekawe, ze obecna wersja portalu „Polityki” prezentuje dwa ciekawe wywiady ze znawcami zagadnien ekonomicznych na temat przyszlosci filozofii ekonomicznej lub modelu myslenia ekonomicznego na miejsce modelu obowiazujacy. Osobiscie – i zwazywszy na doswiadczenia z niedawnej przeszlosci – bardziej docieraja do mnie proby przerwania istniejacego blednego kola niz recepty, ktore nie sa niczym innym jak powtarzaniem w kolko tego samego, co juz bylo, ale co nadal ma byc jedynym sposobem na przyszlosc.

    Pozdrawiam.

  202. gajowyM (16:45) – trafiłeś swą strzałą, wystrzeloną z uczciwego polskiego łuku, w samo sedno jądra kosmopolitycznej ciemności. Jakiekolwiek poglądy będziesz głosił na tym blogu, za to jedno będę Ci dozgonnie wdzięczny.

  203. neospasmin pisze:

    2010-02-09 o godz. 14:16
    p.Fallicz:

    Uwaza pan ze to co pan zacytowal ma jaks wartosc?

    Moze sprobowalby pan to strescic w 3-5 zdaniach?

    Co zostaje? Glosujcie na p.Kaczynskiego? ”

    Oczywiscie nie ma wyjscia…tylko ryze sloneczko moze nas uratowac.
    Na poczatek wybierze dla nas prezydenta.
    (To juz dwa zdania.)
    W czwartym sugerowalbym sprawdzac Tuska i wybierac kogos z poza jego kliki.
    Nawet jezeli chodzic ma tylko o gapienie sie na krysztalowe zyrandole…
    Neospasmin dlaczego jestes w taki bezinteresowny sposob chamski?
    Myslisz, ze dodaje to uroku twojemu pseudonimowi ? – bo ty przeciez nie istniejesz…

  204. Szanowny Sebastianie
    Ja nie mogę jednego zrozumieć. Od dwóch dni toczy się dyskusja(piszę skrótowo) – czy dalsze ostre reformy postulowane w GW przez Gadomskiego czy raczej likwidowanie problemów społecznych drogą wskazaną przez Żakowskiego. Natomiast ja nie widzę sprzeczności w prowadzeniu obu działań ponieważ można prowadzić kurs ostrych reform (neoliberalnych) a równocześnie łagodzić (osłaniać) ich społeczne skutki środkami unijnymi. Mam na myśli fundusze wynikające ze strategii Lizbońskiej. Miałem okazję przygotowywać analizy czy diagnozy kluczowych problemów społecznych (poziom regionalny) i strategie ich rozwiązywania w oparciu o fundusze. Od jakiegoś czasu zajmuję się czymś innym ale zachodzę w głowę co jest z projektami i funduszami. Patrząc z boku (już bez narzędzi analitycznych) na biedę, nędzę i stagnację po prostu się zastanawiam co się dzieje z tymi pieniędzmi. Skoro min Gęsicka twierdzi, że są wydawane planowo to jedynym wnioskiem może być, że są wydawane nieefektywnie – są przeżerane. Miałem okazję obserwować podobne zjawiska w Brandenburgii gdzie działo się podobnie mimo nadzoru nad środkami urzędników z zachodniej części Niemiec.
    Pozdrawiam

  205. Jacobsky,
    Alez czy ja ciebie obarczam odpowiedzialnoscia za cokolwiek na tym swiecie?! Ponadto, swoboda wyrazania twoich pogladow jest zabezpieczona innymi dokumentami …

    Zakowski nie jest Ziemkiewiczem, ani Igorem Janke. Oczekuje od niego odpowiedzialnego dziennikarstwa. I felietoniarstwa. Jego jest napedzajace niezdrowe emocje wokol powaznej sprawy, vide reakcja p. Stachurskiej. Jesli napisalby to w formie lekkiej, prawdziwie felietonowej, ironicznej, z szacunkiem dla adwersarza, uczciwie i z zachowaniem proporcji – byloby fajnie. On chcial, aby na wierzchu byl jego idealizm, wrecz ideologia. Argumenty jakie podal, sa toporne – w mojej ocenie. Jaki felieton, taka moja opinia o nim. Jesli to jest felieton, to wyraznie poniedzialkowy.

    … wszak niekoniecznie na temat moich problemow i co z nimi uczynic winienem. Ale w to zdaje mi sie wchodzi twoje poczucie humoru.
    Ciao

  206. Jacobsky (g. 21:04)
    Zbyt ogolnikowe zeby cokolwiek odpowiedziec. Jakie artykuly, jakie bledne kolo? Co konkretnie wydaje ci sie podejrzane, pardon – co jest „robieniem w kolko tego samego z nadzieja, ze za kazdym razem wynik bedzie korzystny”? Co jest niekorzystne? Co jest robieniem w kolko tego samego?

    Co cie uwiera? W Polsce?

    Ale przeciez nikt nie mowi, ze musisz schodzic do tego piekla i grzebac w detalach.
    Podoba mi sie okreslenie „ortodoksja”, nawiasem mowiac. Co nalezy awangardowo robic, wiecej kupowac na kredyt, czy mniej? Stosowac ksiegowosc dwustronna, czy 9-cio wymiarowa? Rownowazyc budzet, czy wprost przeciwnie?

    Eh, lepiej zamknijmy te „dyskusje” jak najszybciej.

  207. Diabeł zawsze śpi w szczegółach.
    Zgadzam się z rozumowaniem Pana T.O. z godz. 15.17 odnośnie typowania kandydata na kandydata przez posiadającego 90% władzy Regenta III RP, Pana mgr historii Premiera Tuska.
    Będzie nim oczywiście, również mgr historii – Pan Hrabia Bronisław Komorowski.
    Potem mogą być zaskakujące rozdania, wobec zwlekania PO z oficjalnym namaszczeniem swego kandydata. Bo konkurencja nie śpi mimo starań prokuratury wobec np. Pana Piskorskiego.
    Jaka może być ta lista kandydatów?
    Pan hrabia Bronisław Komorowski – kandydat PO, jako najkorzystniejszy dla Regenta Donalda za pięć lat.
    Dr hab. Lech Kaczyński lub zamiast Lecha – jego brat, dr praw Jarosław. Już jakieś wzniosłe powody PODMIANY wymyślą spin-doktorzy PiS. Najzabawniej: że Oni się zawsze w szkole zamieniali, to i teraz …
    Ekonomista dr Olechowski jako TRZECIA SIŁA – siła spokoju, wsparty przez bardzo zdyscyplinowany elektorat mundurowy (jak od Rydzyka), gdy jako PIERWSZY jasno opowie się przeciwko populizmowi projektu p. Boniego – pseudoreformy ich emerytur. To jest jakieś milion głosów. A gdy pozyska jeszcze wsparcie Pana Generała Jaruzelskiego, który ostatnio bardzo dobrze sobie w pojedynkę radzi ze sforą – to jeszcze więcej. Podziwiam. Reszta w rękach Piskorskiego i pieniędzy oraz struktur SD. To jest być może ich ostatni taniec, więc mimo zakazu hazardu – postawią na jedną kartę. Motto kampanii: naprawdę niezależny od PO i PiS kandydat.
    Przedstawiciel lewicy p. Szmajdziński. Szkoda jego wysiłków, chociaż to mądry człowiek i pro państwowiec. Ale skoro lewicy jako takiej NIE MA aktualnie w Polsce to i jego nie będzie na podium. Szkoda.
    Kandydat Ludowców. Skoro p.Tusk nie startuje to Pawlak już może, tak się podobno w koalicji umawiali. Małe szanse, był w cieniu i nie porwie tłumów, nawet jakby taniec z gwiazdami wygrał. Ale swoje głosy w I turze może zgarnąć.
    Dalej kilku egzotycznych kandydatów.
    Z tego rozdania Pan hrabia Bronisław wygrywa pierwszą rundę, ale niekoniecznie z kandydatem PiS w parze. Typuję, że może to być dr Andrzej Olechowski, bo tak się mogą rozłożyć głosy przy dużej ilości egzotycznych kandydatów.
    Producenci np. wkładek ortopedycznych też mają już swój ciężar finansowy i mogą parę procent zebrać.
    Do tego FREKWENCJA. Brutalna kampania znięchęci elektorat PO w tym młodzież, której Pan Hrabia nie porwie swoimi wartościami rodzinnymi. Młodzież która pomogła PO wygrać z PiS-em w 2007 roku, teraz zagłosowałaby raczej za Sikorskim, który jest chyba dla niej bardziej sexy. Dla mnie nie, o czym przed laty pisałem na tym blogu.
    Co będzie w drugiej turze?
    Niewiadoma, ze wskazaniem na Pana dr Andrzeja Olechowskiego.
    Oceniam, że tylko jego stać na przełom i przyciągnięcie elektoratu z PRL-u, tak jak na przykład mnie. Ten pogardzany i poniewierany totalnie elektorat, którego przedstawicielem jest Pan Generał Jaruzelski – jest do zagospodarowania.
    Tego zagospodarowania nie może uczynić LEWICA, bo mając parę lat władzę – podlizywała się tylko tym, którzy teraz plują na ich młodość i nimi pogardzają, jakby mogli wybierać porę i miejsce urodzenia.
    Pora na mały rewanż. Tak będzie uczciwie.
    A na pana dr Olechowskiego to i Pan T.O. zapewne zagłosuje i to w obu turach.
    Piszę w pospiechu, więc uzupełnię listę moich ulubionych autorów blogu Passenta.
    Oczywiście Pan Jacobsky i TJ oraz Pan Lech, którego mi bardzo brakuje. Ale skoro pojawiła się Magrud to i Lech powinien wrócić na ten blog.
    Obaj wiemy jakim skarbem narodowym jest Magrud.
    No i oczywiście czystość naszych serc: Pani Teresa Stachurska, która ostatnio wskazując link do Telemacha z wynalazcą Łukasiewiczem, zapomniała o innym wielkim Polaku, któremu się w USA ponad 100 lat temu bardzo się udało, mianowicie o Eraźmie JERZMANOWSKIM. [zalecam zajrzeć do Wikipedii: ok. 1,5 mln zł stypendia-nagrody na dzisiejsze pieniądze ufundował pojedynczym ludziom rok po roku!]
    Jego pomnik Pan Prezydent Krakowa Majchrowski w niedzielę odsłaniał w Prokocimiu, w okrągłą 101 rocznicę Jego śmierci.
    I Wy Panowie na EMIGRACJI BIERZCIE z niego!
    To jest w zasadzie jedyny akceptowany model Polaka – Emigranta.
    Po pierwsze wrócić.
    Po drugie z forsą.
    (bez forsy nie wracać, gromadzić dalej)
    Wrócić z darami.
    Wrócić i założyć fundację.
    Broń Boże żadnych rad i wymądrzań się, chociaż według mnie to wiedza i doświadczenie mają większą wartość.
    Ale nie u nas.
    W Polsce tylko kasa.
    Wówczas zasłużycie na ordery, dyplomy, pomniki, ulice i place.
    No i na miejsce w alejce zasłużonych lokalnego cmentarza, po najdłuższym życiu.
    Rządzić to u nas może zagraniczna korporacja, zagraniczny inwestor.
    Polak nie, szczególnie krajowiec.
    Zadziobią.
    Syndrom trzech Panów K: Kluska, Kulczyk, Krauze.
    I wielu, wielu innych.
    Pozdrawiam.

  208. No wiec nalezy rozmawiac o faktach.
    Co moglby zrobic Tusk gdyby zamiast przeszkadzajacego wetem Kaczynskiego mial spolegliwego prezydenta.
    „Modelnizowal by”.
    Na przyklad przeszly by ustawy zdrowotne:
    ktore zawetował Kaczor : o zoz-ach, o pracownikach zoz-ów oraz ustawę wprowadzającą reformę służby zdrowia. Ustawy te miały być podstawą rządowej reformy systemu ochrony zdrowia.
    Zgodnie z pierwszą z zawetowanych ustaw, zoz-y byłyby obligatoryjnie przekształcane w spółki kapitałowe działające w oparciu o prawo handlowe. Samorządy miały otrzymać 100 proc. kapitału zakładowego, którym mogłyby dysponować. To one podejmowałyby decyzje o ewentualnej sprzedaży udziałów. Taki zapis dawał samorządom możliwość całkowitego wyzbycia się kapitału zoz- ów, ale także zachowania całości lub większości udziałów.

    Ustawa o pracownikach zoz-ów m.in zrównywała ich czas pracy, a tym samym wydłużała czas pracy zatrudnionych w warunkach, które mogą być szkodliwe, m.in. radiologów, patomorfologów, pracowników prosektoriów i medycyny sądowej, którzy do tej pory pracowali 5 godzin dziennie.

    A wiec de facto sprywatyzowalisbysmy sluzbe zdrowia i bylibysmy o krok od najbardziej niefektywnej prywatnej amerykanskiej sluzby zdrowia…”

    Chcialbym wiedziec na czym mialaby polegac „modelnizacja” jaka wszechwladny Tusk poprowadzi z kumplem Bieleckim…?

    Warto porozmawiac co naprawde przyniesie pelna wladza Chlebowskich, Schetyn i Bieleckich zanim pogodzimy sie, ze nie ma innego wyjscia jak oddac sie calkowicie pod ryza opieke.

  209. Zapomnialbym oczywiscie o ogromnej ilosci konfiturek wystepujacych przy prywatyzacji sluzby zdrowia…

  210. p.Fallicz:

    1.Ponownie prosze o streszczenie beukotu jaki pan zacytowal.

    2.Nie wiem czy pan wie, ale prezydenta w RP wybiera sie w wyborach powszechnych- zeby p.Tusk stanal na dwunastnicy to sam tego nie dokona.

    3.Ma pan nieskrepowane mozliwosci glosowania na dowolnego z kandydatow, a nawet, jesli nie jest pan ubezwlasnowaolniony lub pozbawiony praw obywatelskich, sam moze pan kandydowac.
    Oby dostal pan wiecej glosow nizli panski bohater (matkakurka) w ostatnim konkursie onetu.

    4.W tekscie jaki pan cytuje prezydent RP jest piata wladza. Majaca za zadanie kontrole i powstrzymywanie wladzy wykonawczej. Jest to ewidentna bzdura. Bzdura wynikajaca z niewiedzy cytowanego przez pana autora w kwestii konstytucjaonalizmu czy ogolniej teorii panstwa.
    Ten typ tak ma,nonsorry.

    5.Jesli pisze pan ze jestem chamski to nie moze sie pan mnie dopytywac czemu- ja tego sila rzeczy nie moge widziec. Stad prosze napisac czemu uwaza pan za chamstwo to ze wytykam panu cytowanie glupot polaczonych z wodolejstwem?

    6.Do textu jaki pan cytuje ( w tym rowniez glebii mysli ze skoro p.Sikorski ma zone Zydowke to p.Tusk na niego nie postawi) odnioslem sie na wlasnym blogu http://www.neospasmin.blox.pl

    W gruncie rzeczy to plus dla mnie.Ze sie odnioslem. Znaczy to ze cudza glupota jeszcze mi nieobojetna.

    pozdrawiam

    ml

  211. otago pisze:

    2010-02-09 o godz. 19:31
    „Wracajac do tematu i mowiac wprost zona R. Sikorskiego”

    Brzydka twarz antysemityzmun usmiecha sie na blogu.

    Slawomirski

  212. He he, jak pomysle, ze mialbym na obcojezycznej maszynie zmuszac sie do polskich „ogonkow” tylko po to, zeby zrobic przyjemnosc jurciowi lub gajowemuM, to juz mi sie odechciewa. Przyjemnosci, to ja moge robic, ale nie kazdemu, jurcio.

  213. jurcio pisze:

    2010-02-09 o godz. 21:07

    „trafiłeś swą strzałą, wystrzeloną z uczciwego polskiego łuku”

    http://www.youtube.com/watch?v=HXetc1ejK14

    Slawomirski

  214. Pora spać, ale muszę jeszcze podziękować za jakże ciekawe wpisy Panu Sebastianowi (godz.18.07 i 19.00) oraz za bardzo piękny i jakże „ekumeniczny” tekst – Panu T.O. z godz. 19.10.
    Czapki z głów!
    Pozdrawiam

  215. TO. 16.26
    No nareszcie Telegrafic znalazł sobie prawdziwego idola – Wicia Gadomskiego , bo szczerze mówiąc Balcerowicz plecie bez sensu różne banały i kompletne nonsensy np wprowadzenie Dzikich Pól na wschód od Wisły !.
    Tymczasem Gadomski ma supernowoczesny program gigantycznego rozwoju polskiej gospodarki, lepszy od Boniego i Think Tanku samego Jarkacza !: Sam cymes liberalnej nowomowy !
    Po pierwsze, demonopolizacja, czyli oddanie wszystkich polskich monopoli np telefonicznych, energetycznych, badź kolejowych, monopolom zagranicznym !
    Po drugie, równanie w górę czyli równanie premii dla naczalstwa i zasad działania naszych banków do Goldmana i Sachsa , naszego PZU do AIG !
    Po trzecie, deregulacja, czyli likwidacja Urzedu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urzedu Regulacji Telekomunikacji , Urzedu Regulacji Energetyki czy Sądu Antymonopolowego,
    Po czwarte wiecej wolności. Zaczniemy od wolności posiadania niewolników, czyli np likwidacji Kodeksu Pracy, a w szczególności zatrudnienia bezterminowego.
    Po piąte rozsądek ekonomiczny czyli patrz punkt 1,2,3,4 !!!!

    Jakie to to były piękne czasy, kiedy idolem Telegrafica była Claire Berlinski i Małgosia Thatcher !

  216. jasny gwint pisze:

    2010-02-09 o godz. 17:47

    „Szczęście w tym, że kościół w tym kraju ma jeszcze jaką taką pozycje i Sikorski nie przejdzie, z uwagi na miłe dla ucha Polaka imię sławnej żony.”

    Rozkrakal sie pan w tym antysemickim stadzie.

    Slawomirski

  217. @ Slawomirski

    Ejże, chyba troszkę przesadzasz – już wiem, tak sobie pleciesz i od razu mrugasz porozumiewawczo oczkiem, albo dwoma i uszkam i strzyżesz, nieprawdaż? Oj żartowniś, żartowniś! A może głodnemu chlebek na myśli??

  218. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-09 o godz. 21:08

    „Neospasmin dlaczego jestes w taki bezinteresowny sposob chamski?
    Myslisz, ze dodaje to uroku twojemu pseudonimowi ? – bo ty przeciez nie istniejesz…”

    dobre

    Slawomirski

  219. http://www.youtube.com/watch?v=LIWQE-8t5ew&feature=related

    Slawomirski & WINIEN:

    Nie mam zamiaru agitowac ani zmuszac ciebie do
    czegokolwiek,nie te czasy.
    Chcial bym jednak zebys sie troche wyluzowal
    i otrzepal z kurzu,a nie zyl z glowa zawsze zwrucona
    do tylu.
    Czyzbys niemial juz rzadnych przyiemnosci z zycia,
    oprucz wspomnien dziadka z Kolymy.

  220. @T.O. z dn. 9.02.2010. h: 19.10.

    – po pierwsze: pojęcie KLASOWOŚCI to nie jest to samo co w XIX w. Rzeczywiście dziś wielkoprzemysłowa klasa robotnicza zanika, ale samo pojęcie przeniesione zostaje gdzie indziej. Wyzysk pozostaje zawsze wyzyskiem, a pogoń za zyskiem jest tym bardziej niesprawiedliwa i trudna do do-określenia, że kapitał „wieje kędy chce” (św.Augustyn pisał ponad 1500 lat temu,że „Duch Św. wiej kędy chce”). KLASOWOŚĆ Drogi Blogowiczu przejawia się teraz w bardziej skomplikowanych i wielorakich płaszczyznach – np. raz się jest „pokrzywdzonym”, a drugim razem „krzywdzącym”. W jednym masz rację – wszystko się zmienia, więc spojrzyj na pojęcie KLASOWOŚCI też nie na zasadzie dogmatycznej tylko dynamicznej, jako na proces.
    – po drugie: mój styl pisania nie jest na pewno tak ulotny jak Twój, tak zwiewny i przyjemny w odbiorze, ale staram się wyrazić swe myśli precyzyjnie i dobitnie. Nie ma we mnie ponadto zacięcia dogmatycznego i wiem „że nic nie wiem”. Nie staram się przekonać nikogo do swych racji – zważ na ma paralelę z Petroniuszem; nie chcę tylko aby ktokolwiek czynił w moim kierunku dogmatyczne zapędy, a Twój post (do którego odniosłem swój wpis z dn. 9.02.2010. h: 15.13.) łaskawie tylko nie nazywający mnie „fanatykiem” (wespół z „pielnią – 1”) był cokolwiek w tym stylu. Był ad personam i właśnie pisany z paternalistycznych pozycji.
    – po trzecie: tak, tak właśnie uważam Twoje ciekawe skądinąd posty (ale się z argumentacją użytą w nich, a wychodzącej z technokracji ekonomicznej, absolutnie nie zgadzam), jako pisane z pozycji jedynie słusznej i niepodważalnej pozycji; z jednej strony uważasz, że wszystko jest „patha rhei” a z drugiej teorię (jedną z wielu) ekonomiczną traktujesz dogmatycznie i niezmiennie.
    – po czwarte; pomyliłem się , myślałem że mieszkasz nad Potomakiem i Missisipi (pardon jeśli Cię tym uraziłem) – różnice między USA a Kanadą w sposobie organizacji społeczeństwa – to jest najważniejsze (ekonomia jest wtórną) – i jego funkcjonowania dostrzegam.
    To tylko tyle. Pozdrawiam „wyautowany” już 50+…… Sam T.O. sugerując o „wyrzuceniu” czegoś tam na śmietnik, tym samym ludzi o takich (lub zbliżonych) poglądach traktujesz jak śmieci.
    WODNIK53

  221. Polecam wszystkim wiadomość zamieszczoną dziś na: http://www.onet.pl zatytułowaną : ZATRWAŻAJĄCA PROGNOZA: TO BĘDZIE GŁÓWNY ZABÓJCA POLAKÓW
    – to tak w kontekście „urynkowienia” usług medycznych i perspektyw polskiej medycyny w tym przedmiocie: NFZ uważa, że mężczyzn w wieku 65 + zdiagnozowanych z rakiem jelita grubego nie warto już leczyć (za mało środków finansowych !).
    WODNIK53

    PS: T.O. nie ma „zysku”, „amorficzny” kapitał nie ma czego smarować, nie podejmujemy żadnych przedsięwzięć, bo się „nie opłaca” – prosta logika naszych wcześniejszych naszych dywagacji. Pozdrawiam.

  222. WINIEN & Slawomirski pisze:

    Zabawne i zarazem przykre, bo mialem nadzieje na
    otoczenie z lepszego towarzystwa.

    Nikt cie tu nie zapraszal i nikt niebedzie po tobie plakal
    jak sobie znaidziesz jnne adekwatne do swojei
    szpagatowei inteligencii towarzystwo.
    Tu prawie sami Lizakowi ludzie.

  223. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski – Szczesc Boze.

    Jak Pan widzi gen. „Walter” KS nie klanial sie i nie zdejmowal czypki i byc moze dlatego go trafilo.

    Pan red. D. Passent bedac li tylko w poblizu zdejmije czapke i go nie trafja (?) – cos w tym jest – prawda?

    Byc moze w wewnatrz szlag go i trafia, ale tego nie widac ani nie slychac. Mozna powiedziec nie podelniajac wielkiego nietaktu w stosunku do p.r. DP – ba! rasowo urodzony „dyplomata”(?)

    A propos panskiego wpisu: Slawomirski pisze
    2010-02-09 o godz. 06:32 Dla pana Daniela Passenta na ferie:
    http://www.youtube.com/watch?v=aCR_H9Bl2Cc&feature=related

    Okazuje sie, ze sa ludzie z klucza L. Balcerowicza, ktorzy czynnie uczystniczyli w „przetasowaniach” wlasnosciowych na terenie III RP i sa cut, cut odmiennego zdania (?)

    „Generał Jaruzelski nie był oprawcą ani zdrajcą ( …) We mnie ten film nie wywołał żadnego zastanowienia nad życiorysem generała Jaruzelskiego ani nad czasami, które przedstawiał. Wywołał złość na autorów, na tego głównego narratora (nie wiedziałem, że to były wysoki oficer polityczny PRL) i niektórych historyków.
    Jestem pewien, że u wielkiej liczby widzów obudził nie tylko złość na nich, ale i wściekłość. I nie ulega też wątpliwości, że u innej części widzów pobudził to samo uczucie, ale wobec Jaruzelskiego i tych, którzy sądzą o nim co innego niż autorzy i komentatorzy filmu. Oczywiście także bez namysłu, bo złość i jej gorsza siostra myślenie zabijają. ” „Wywołał złość na autorów, na tego głównego narratora ( … ) Oczywiście także bez namysłu, bo złość i jej gorsza siostra myślenie zabijają” <– tak pisze http://www.rp.pl/galeria/9133,1,431122.html w art.http://www.rp.pl/artykul/9133,431122_Kuczynski__Dziela___wnukow_Stalina__.html

    Szanowny Panie Slawomirski zycze powodzenia w intelektualnym sparingu. Jako podporke podsylan prof. Kolodke http://www.rp.pl/artykul/9133,430831_Kolodko__Kto_czyta__mniej_bladzi.html … aby dodac Panu animuszu w sparingi …

    Post Christum
    Powodzenia!
    Bog z Toba….

  224. Cd.
    Kontratakt.
    Tak,Zdzicho to facet,ktory wie co mowi.Albo mowi,co wie,tego nie jestem pewien.Jest docentem,ale nie marcowym,dorobek naukowy wielki,mozliwosci analityczne nieograniczone.No i jest czlowiekiem ideowym.Choc nie nalezy do naszej organizacji,to wraz z innymi intelektulnymi mocarzami-bez wahania uzywam mocnych slow-wspomagaja nas z pasja i oddaniem.
    Jechalem do Zdzicha na ul.Emilii Plater,gdzie rezydowal,bedac w Warszawie, w ekskluzywnej przyczepie kampingowej,na placyku po stacji benzynowej.Pamietam,pomagalem mu pompowac kola,aby wlasciwe cisnienie opon stabilizowalo jego wlasne.Ceni mnie za moja nieasertywnosc.Sam mi to powiedzial.On nam pomoze.
    Zajrze jeszcze na blog Carycy Katarzyny i poslucham analiz p.prof.Staniszkis.U Katarzyny znajde analize detalu i zdrowe poglady.Analizy p.profesor umocnia moja wiare w Szefa i ubiora detal w kopernikanskie idee,ktore wraz ideami prof.Kolodki od dawna zadziwiaja swiat.Namaszczeni ta wiedza dla wybranych,latwo znajdziemy recepte na kontratakt.Jestem pewien sukcesu.
    cdn.

  225. do
    Slawomirski pisze:

    2010-02-09 o godz. 23:15
    jasny gwint pisze:

    2010-02-09 o godz. 17:47

    “Szczęście w tym, że kościół w tym kraju ma jeszcze jaką taką pozycje i Sikorski nie przejdzie, z uwagi na miłe dla ucha Polaka imię sławnej żony.”

    Rozkrakal sie pan w tym antysemickim stadzie.

    Slawomirski

    Chociaz nie widze roznicy miedzy krukiem, a wrona.
    WINIEN

  226. do
    Slawomirski pisze:

    2010-02-09 o godz. 20:34
    WINIEN pisze:

    2010-02-09 o godz. 14:22

    Ciekaw jestem kiedy zdziwiona doda jeszcze jedna osobe i oprawi nas wszystkich w trojkat redukujac do jednej osoby w trzech postaciach?

    Slawomirski

    DOBRY POMYSL, ZDZIWILBYM SIE JEDNAK.

    WINIEN

  227. neospasmin pisze:
    2010-02-09 o godz. 22:34

    p.Fallicz:

    1.Ponownie prosze o streszczenie beukotu jaki pan zacytowal.”

    Neospasmin,
    Ja mogę odpowiedzieć spokojniej i bez dziecinnych popisów.

    Tekst, który nazwałeś beukotem… podoba mi się bardzo dlatego go zacytowałem i wcale się z nim w całości nie zgadzam.
    Jest zabawny, prowokujący w przeciwieństwie do twoich napuszonych i jakby wykrzyczanych przez zęby kompleksów…
    Nie dorastasz Kurce i to chyba powszechna opinia bo brak ci dystansu, luzu i prawdopodobnie inteligencji.
    Z braków tych wydajesz się zdawać sprawę ale jedyną reakcją na jaką cie stać jest agresja.

    Spróbuje jednak mimo wszystko…otóż chodzi mi oto, że pisujemy na blogu Pana Passenta, który zdaje się narzucać tezę o niezwykłym zagrożeniu dla Polski pod kształtem Kaczyńskich i PiS-u oraz, ze „TYLKO TUSK MOŻE NAS URATOWAĆ…”.(posądzam Pana DP. o ukryte motywy i udawaną lewicowość – a za tym idzie – generalnie o udawanie w imię delikatnie mówiąc pragmatyzmu będącym w jego wypadku nie po RAZ PIERWSZY OPORTUNIZMEM – przedstawianym jako umiar, mądrość i tym podobne sofistyczne akrobacje).

    Ja uważam, że to przesada i tendencje do widzenia Tuska w roli jedynego ojca opatrznościowego, który musi trzymać „dla dobra Polski” wszystkie sznurki władzy w ręce to być może jeszcze większe ryzyko niż Lech prezydent.
    Nie chodzi tu o osoby ale zasadę koncentracji władzy.
    Straszenie Kaczyńskimi ma odebrać ludziom samodzielność myślenia i ograniczyć potencjalne opcje.

    Dyskusji może służyć dowcip, prowokacja, dygresja, metafora – to narzędzia potencjalnie przyjemniejsze niż plucie na ekran jakie uprawiasz lub „dowcipy” na poziomie podstawówki mające wykazać, ze Mały Dyzio zwący się dla własnego bezpieczeństwa neospaminem wie co to fallus.

  228. Kto pisze jak antysemita jest antysemita.
    WINIEN

  229. spokojny pisze:

    2010-02-09 o godz. 22:54
    ——————————–
    Szanowny Sopojny,

    dziękuję za miłe słowa.
    Pańskie współuczestnictwo w naszkicowanych przezemnie „impesjach”, potraktuję jako wzmocnieniedla moich punktów odniesienia w rozpoznawaniu Rzeczywistości.

    Serdecznie Pozdrawiam,
    Sebastian

  230. absolwent, 23.00 i Wodnik 53, 07.12,

    ci faceci nazywający się neoliberałami rzeczywiście tak myślą jak pisze absolwent. Oni mają swojego idola Madoffa i chcą tak jak on, tyle że epilogiem tej ikony szabrowniczej doktryny już się nie zajmują.
    Myślenie jest proste. Udać się musi, bo nasi są przy władzy!
    Czują, że zwierzyna jest ranna, więc łup jest w zasięgu ręki.
    Tyle łowczy.

    Jest jednak pewna grupa okaleczonych emigrantów blogowych, których rajcują dramaty rodaków (głód w Łapach, obcięcie pomocy dla chorych na raka) w ich pierwszej ojczyzny.
    Gdyby się przyrzeć dyskusji, którą prowadził absolwent w sprawie skandalcznego cofnięcia opieki dentystycznej w szkołach i próbę ośmeszenia tych zarzutów przez generałów bez wojska Ma i Sławomirskiego wspartych autorytetem blogowego profesora z Toronto, to poziom tych wypowiedzi można przyrównać do zarzutów jakie kierowano pod adresem imperialistów „częstujących” nasz kraj stonką ziemniaczaną.

    Warto też zwrócić uwagę, że na destrukację dyskusji blogowej niektórzy poświęcają bardzo dużo produktywnego czasu pracy.

    Do informacji Wodnika 53 dodam, że w Gdańsku czas oczekiwania na pierwsze badanie nowotworowe wynosi 12 miesięcy.
    Czas ten można skrócić po uiszczeniu odpowiednie opłaty, czyli łapówki. Tyle że wówczas mieszkaniec głodujących Łap może nie doczekać nawet pierwszego badania.

  231. No dobrze neospamina chyba byłem zbyt surowy i zbyt wymagający…
    Tu naprawdę nie chodzi o Chlebowskiego czy Drzewieckiego.
    Nie chodzi o brak walorów estetycznych za niskiego bo raptem dwa centymetry niższego od Tuska Kaczyńskiego itp.
    Chodzi oto żeby ktoś patrzył wciąż na ręce politykom bo nie różnią sie za bardzo czy są z PiS-u czy z PełO.
    Żeby opozycja była – i to bardzo silna.
    „Lewica” jak wiemy jest na sprzedaż jak i PSL więc zostaje PiS – katolicko-socjalistyczny z n nadzieją na ewolucje, dopóki się nam coś lepszego nie narodzi.
    Żeby „reformy” jakie sobie Tusk i jego drużyna wymyślą nie były wprowadzane bez głębokiej dyskusji, namysłu i nawet targania po szczekach. Gdy władzę przejmą absolutną media ucichną absolutnie bo nie są niezależne ale reprezentują konkretne interesy establishmentu, który przyssa się z miłością do nowej „pragmatycznej” władzy…

    Zagrożenie płynie z potencjalnej nadmiernej koncentracji władzy – bo PełO to tak jak inne partie to zbieranina ludzi ambitnych i często/gęsto/zreguly bezwzględnych karierowiczów… PełO to nie zakon mnichów, którzy poświęcają swoje życie misji „modelnizacji Polski.
    Z prezydentem, premierem i szefem partii w jednej osobie setki Chlebowskich i Drzewieckich razem ze swoimi Sobiesiakami na różnych szczeblach będą tworzyć realna i rzeczywista postać „pięknej ułudy modelnizacyjnej”, która jak wszystko będzie się miała tak do ideału tak jak realny socjalizm do komunistycznego raju.

    A już nawet ten sam ideał, który PełO jak już „nareszcie będzie mogło…” ma na myśli też jest poza hasłem bardzo dyskusyjny…

    Jeżeli chodzi o Sikorskiego żonę to według mnie jest zupełnie normalne, że skoro Radek się z nią ożenił to ma ona na niego duży wpływ i wielkie znaczenie. Doskonale rozumiem, ze jako Amerykanka może widzieć sprawy polskie z amerykańskiej perspektywy i na pewno kocha Amerykę bezgranicznie.
    Czy w momencie wyboru bez mrugnięcia okiem opowie się za polską racją stanu – niekoniecznie tożsamą z amerykańską racją ?…nie wiem.
    Czy Radek pozostanie niezachwianie pragmatyczny w wyborach pomimo wpływu ukochanej żony – tez nie jestem pewny.
    Dlaczego amerykański prezydent musi się urodzić w USA?
    Przeciętny wyborca jest realistą a niekoniecznie kołtunem może na wszelki wypadek nie mieć 100% pewności – i nie można mu do tego odmówić prawa.
    Bronie jedynie prawa wyborców do uwzględniania „niemerytorycznych” faktów.
    Jeżeli w Ameryce przechodzi się na druga stronę ulicy widząc grupkę młodych murzynów to niekoniecznie jest to rasizm…być może jest to zdrowy rozsadek.

  232. winien:

    „Kto pisze jak antysemita jest antysemita.”

    Kto pisze po angielsku jest Anglikiem? 🙂
    A kiedy ktos pisze w esperanto?
    Potrafi pan odroznic przedstawianie jakiejs narracji od utozsamiania sie z nia?

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  233. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-09 o godz. 21:38
    ——————————-
    Szanowny „Kartko z podróży”,

    Ja dylematy z prorozwojowymi „zachciankami” /nie wierzę w obecne „programy”/ europejskich biurokratów widzę następująco:
    Gmina A miała okres epokowej prosperity, dzięki czemu zarobiła olbrzymią kasę.
    Tak im się od tego pomieszało w głowach, że poczuli się demiurgami , których stać na stworzenia Arkadii. Z różnych powodów, zarówno tych wspaniałych, jak i tych mniej, poczuli potrzebę zbudowania czegoś większego/na początek/ wraz z przyległymi gminami B, którym ostatnio aż tak nie farciło jak im.
    Skrzyknęli się więc z okolicznymi wójtami , podpisali jakieś cyrografy i… wysłali w teren „komisarzy ” z pełnymi walizami pieniędzy. Wysłannicy Unii Gmin stawali przed tłumami ludzi /zwłaszcza w gminach B i zachęcali:Ludzie! Dajemy W@am pieniądze, twórzcie za nie rajskie życie dla siebie i swoich następnych pokoleń. Każdy, kto ma talent i predyspozycje, może włączyć się organizowanie Raju przez Was i dla Was…
    OcZywiście pojawiło się bardzo wielu „utalentowanych” posiadających silną wolę Bożą , i…albo się uda albo nie, ale pieniądze , póki co nikogo wstrętem nie napawają.
    Z czasem zaczęli pojawiać się różni mędrcy, a to Żakowski, a to Gadomski… który niejako równolegle , choć w innej , dowolnej fazie czasowej- w stosunku do ludowego ruszenia ku nowej cywilizacji , zaczęli GDYBAĆ, jeden obok dugiego, wbre drugiemu a jak ewentualnie przyfarci- to jeden ponad drugim…
    A biedna, nieprzygotowana gawiedź, bez autentycznych, mądrych i przygotowanych liderów, którzy już przed pierwszym publicznym wystąpieniem wójta A mieli przygotowane totalnie przystające do sytuacji PROGRAMY- robiła tylko to co potrafiła-„Wyżerała” przejście do krainy znajdującej się poza Arkadią, tam gdzie słońce nigdy nie wschodzi, a krowy są tak chude, że tylko się opowiada o nich, że istnieją…
    Lud Boży , jest jaki jest. Bez dyscypliny i autentycznych przewodników rozprzęga się i traci swoją moc. „Przeżźeracze, są tu najmniej winni, oni po prostu robią swoje.
    Wójtowie lubią z kolei pieczone gąski, a te najlepiej się udają, kiedy gawiedź jest syta od pięknych górnolotnych frazesów, ponadnaturalnych idei i innego podobnego chłamu…
    W okresie , kiedy gmina A budowała swoją potężną zasobność finansową, karmiła swoich obywateli, takimi przyziemnymi „pokarmami” jak: „obecne nasze sukcesy, są dla nas wyzwaniem do osiągania jesze większych!”i taka tam „kaszana” i „cieniactwo”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  234. p.Fallicz”

    „Tekst, który nazwałeś beukotem… podoba mi się bardzo dlatego go zacytowałem i wcale się z nim w całości nie zgadzam.
    Jest zabawny, prowokujący w przeciwieństwie do twoich napuszonych i jakby wykrzyczanych przez zęby kompleksów…
    Nie dorastasz Kurce i to chyba powszechna opinia bo brak ci dystansu, luzu i prawdopodobnie inteligencji.
    Z braków tych wydajesz się zdawać sprawę ale jedyną reakcją na jaką cie stać jest agresja.”

    napisalem o texcie, nie o jego autorze,zauwazyl to pan?
    A co do roznic miedzy mna a matkakurka to zapomnial pan jeszcze dodac ze nie umywam sie do niego w obszarze urody: to przeciez on zdetronizowal p.Bosaka w gejowskim konkursie na ciacho roku.

    „Spróbuje jednak mimo wszystko…otóż chodzi mi oto, że pisujemy na blogu Pana Passenta, który zdaje się narzucać tezę o niezwykłym zagrożeniu dla Polski pod kształtem Kaczyńskich i PiS-u oraz, ze “TYLKO TUSK MOŻE NAS URATOWAĆ…”.(posądzam Pana DP. o ukryte motywy i udawaną lewicowość – a za tym idzie – generalnie o udawanie w imię delikatnie mówiąc pragmatyzmu będącym w jego wypadku nie po RAZ PIERWSZY OPORTUNIZMEM – przedstawianym jako umiar, mądrość i tym podobne sofistyczne akrobacje).”

    Wie pan, wielkim osiagnieciem wyborow 2007 jest sytuacja w ktorej odeszlismy od sytuacji dramatycznych wyborow albo/albo.
    Znormalnialo: mnie np. jest +/- wszystko jedno czy prezydentem bedzie pp.Sikorski czy Komorowski. Mimo ze oni nie do konca z mej bajki.
    To dlatego ze nie spodziewam sie po zadnym z nich zachowan niekontorolowanych, oszolomskich.
    To wlasnie z takim poczuciem przychodze na blog p.Passenta.

    Ocene tekstu matkikurki ktorego konstatacja apel o glosowanie na p.Kaczynskiego juz panu napisalem. Nie jestem inteligentny,ale nie az tak bardzo jak panski idol- matka kurka.

    „Ja uważam, że to przesada i tendencje do widzenia Tuska w roli jedynego ojca opatrznościowego, który musi trzymać “dla dobra Polski” wszystkie sznurki władzy w ręce to być może jeszcze większe ryzyko niż Lech prezydent.”

    A trzyma? Jesli tak to prosze zobaczyc jaka wielka przemiana nastapila w postrzeganiu jego osoby- niedawno tchorz, miernota, len, nieudacznik, looser, dzis lider, maz stanu.jak on to zrobil? 🙂 Musi piarem…

    „Nie chodzi tu o osoby ale zasadę koncentracji władzy.
    Straszenie Kaczyńskimi ma odebrać ludziom samodzielność myślenia i ograniczyć potencjalne opcje.”

    Opcji ma pan tyle ile daje ich demokracja.Jesli uwaza pan ze samodzielnosc myslenia to wartosc to prosze pamietac ze wartoscia jest tylko dla tych ktorzy robic to potrafia.
    Tu przyklad jak robi to panski idol: http://kontrowersje.net/tresc/odszedl_najbogatszy_wizjoner_plakal_po_nim_aktor_i_krezus_gwizdali_na_stadionie
    Polecam zapoznac sie z textem i komentarzami.

    Co do koncentacji wladzy uwaza pan ze byla ona oki gdy premierem byl brat blizniak „naszego durnia”, a nie bedzie oki gdy premier bedzie pratnerem swego partyjnego kolegi?

    „Dyskusji może służyć dowcip, prowokacja, dygresja, metafora – to narzędzia potencjalnie przyjemniejsze niż plucie na ekran jakie uprawiasz lub “dowcipy” na poziomie podstawówki mające wykazać, ze Mały Dyzio zwący się dla własnego bezpieczeństwa neospaminem wie co to fallus.”

    Tu zupelnie pana nie zrozumialem: na kogo pluje? jaki fallus?

    marcin lazarowicz

  235. Podoba mi się wpis niejakiego Chlora:

    „Prezydent ma jedynie dobrze wyglądać na międzynarodowych spędach, nie drażnić społeczeństwa, nie być idiotą, złodziejem ani agentem.
    Niby niewiele wymagań, a 30 milionowy naród szuka chociaż jednego takiego orła i znaleźć nie może.
    Obciach kompletny.”

  236. Telegraphic Observer,

    bardzo dobrze, zakonczmy.

    Pozdrawiam.

  237. Falicz napisal….
    Jeżeli w Ameryce przechodzi się na druga stronę ulicy widząc grupkę młodych murzynów to niekoniecznie jest to rasizm…być może jest to zdrowy rozsadek.

    Poslugujacy sie ksenofobicznym jezykiem sa ksenofobami.
    WINIEN

  238. Telegraphic Observer,

    przepraszam, nie zauwazylem wpisu wyzej:

    niezdrowe emocje wokol powaznej sprawy” ???

    Wow ! Az sie wierzyc nie chce, ze w tym samym wpisie, akapit wyzej piszesz, ze „swoboda wyrazania (…) pogladow jest zabezpieczona innymi dokumentami„.

    Tak, dokladnie na tym polega zdrowa rola Zakowskiego i innych, ktorzy ida pod prad holubionej przez Ciebie ortodoksji ekonomicznej: sieja ferment w dziedzinie, a w ktorej wiele rzeczy przyjmuje sie na wiare a teorie sa tak samo dobre jak prognoza pogody na 12 miesiecy, gdzie eksperymentuje sie akademickie dogmaty i wynikajace z nich teorie ekonomiczne na zywym ciele spoleczenstw, czesto nie patrzac na koszt spoleczny, ale zyski i straty w sensie monetarnym. A ekonomia to nie jest nauka o zarabianiu pieniedzy, ale nauka o relacjach miedzy gospodarka a zyciem spolecznym – tak mowia madrzejsi ode mnie. Tak gospodarka, jak i zycie spoleczne to zjawiska dynamiczne i czesto irracjonalne jesli chodzi po podloze zachowan znimi zwiazanych, a wiec tym bardziej zycze powodzenia w trzymaniu sie ortodoksji w odniesieniu do ekonomii i gospodarki.

    Czy ksiegowosc taka czy smaka ? Nie jestem ksiegowym T.O. Moze zacznijmy od takiej ksiegowosci, ktora nie falszuje, nie maskuje obrazu rzeczywistosci ? A wiec jaka ? Powiedzmy, ze uczciwa i rzetelna.

    Pozdrawiam.

  239. p.Fallicz:

    „Chodzi oto żeby ktoś patrzył wciąż na ręce politykom bo nie różnią sie za bardzo czy są z PiS-u czy z PełO.
    Żeby opozycja była – i to bardzo silna.
    „Lewica” jak wiemy jest na sprzedaż jak i PSL więc zostaje PiS – katolicko-socjalistyczny z n nadzieją na ewolucje, dopóki się nam coś lepszego nie narodzi.”

    Twierdzi pan ze niewybranie na prezydenta kandydata PiS oznacza znikniecie opozycji?

    „Żeby „reformy” jakie sobie Tusk i jego drużyna wymyślą nie były wprowadzane bez głębokiej dyskusji, namysłu i nawet targania po szczekach. Gdy władzę przejmą absolutną media ucichną absolutnie bo nie są niezależne ale reprezentują konkretne interesy establishmentu, który przyssa się z miłością do nowej „pragmatycznej” władzy…”

    Prosze zrobic wysilek i napisac jak bedzie wygladala artykulacja opinii opozycji gdy prezydentem przestanie byc p.Kaczynski?
    Knebel zostanie na nia nalozony? Demokracja sie nagle skonczy a tuskizm-zamordyzm zacznie?
    Prosze tez napisac jak wygladal udzial tego ostatniego w jakiejkolwiek DYSKUSJI na temat koniecznych reform? Dyskusji za czasow koalicji Lepper/Giertych/Kaczynski i tej obecnej.Byl taki?

    Media ucichna? TVP? Rzeczpospolita? Wprost? Gazeta Polska? Internet? Nasz Dziennik ? Gazeta Wyborcza? Polityka? A moze TOKfm co na zywo transmituje posiedzienia komisji wszelakich? Ktore wiec wg pana media ucichna?

    To pewnie wkrotce wyplynie boo wkrotce pewnie wszystkie media zaczna robic szczegolowe podsumowania uplywajacej kadencji prezydenta: cele,srodki dzialania, efekty.Bedze o czym, procz anegdot, pisac?

    „Zagrożenie płynie z potencjalnej nadmiernej koncentracji władzy – bo PełO to tak jak inne partie to zbieranina ludzi ambitnych i często/gęsto/zreguly bezwzględnych karierowiczów… PełO to nie zakon mnichów, którzy poświęcają swoje życie misji “modelnizacji Polski.”

    Boje sie wszystkich zakonow i mnichow: czy to zakon KPP, czy PC.
    Szczerze mowiac nie wiem co rozumie pan przez nadmierna koncentracje wladzy: w opozycji do rzadow PSL/PO proponuje pan dekoncentracje wladzy w postaci koalicji LPR/samoobrona/PiS ? 🙂 A moze chodzi panu o koalicje jaka obecne mediami publicznymi zarzadza? 🙂

    „Z prezydentem, premierem i szefem partii w jednej osobie setki Chlebowskich i Drzewieckich razem ze swoimi Sobiesiakami na różnych szczeblach będą tworzyć realna i rzeczywista postać „pięknej ułudy modelnizacyjnej”, która jak wszystko będzie się miała tak do ideału tak jak realny socjalizm do komunistycznego raju.”

    Tu tez prosba do pana: prosze opisac cele Polski lat 2007-2015. Ktore zrealizowane, a ktore czekaja. Naprawde po takim podsumowianiu wolno pisac ze lata 2007> to czas stracony?

    Co do relacji pp.Biereckiego-SKOK (z p.Kaczynskim), Krauze( z naszym durniem),Kulczyka ( z p.Millerem), Sobiesiaka (z p.Drzewieckim,Chlebowskim) to uwaza pan ze politycy w chwili gdy zdobeda wladze powinni sie plecami odwracac od ludzi ktorzy im w tym pomogli? Nic sie im od nich nie nalezy?

    „Jeżeli chodzi o Sikorskiego żonę to według mnie jest zupełnie normalne, że skoro Radek się z nią ożenił to ma ona na niego duży wpływ i wielkie znaczenie. Doskonale rozumiem, ze jako Amerykanka może widzieć sprawy polskie z amerykańskiej perspektywy i na pewno kocha Amerykę bezgranicznie.
    Czy w momencie wyboru bez mrugnięcia okiem opowie się za polską racją stanu – niekoniecznie tożsamą z amerykańską racją ?…nie wiem.”

    Czy uwaza pan ze w momencie wyboru prezydenta jego zona powinna, by sie utozsamic z funkcja meza, przestac postrzegac swiat z kobiecej perspektywy? Chocby miesiaczkowac przestac?
    Jesli nie to czemu pisze pan takie rzeczy?
    Slyszal pan moze o Soni Ghandi? Skad pochodzila i jaka role ma we wspolczesnej polityce? I to nie prowincjonalnej Polski ale mocarstwa.

    „Czy Radek pozostanie niezachwianie pragmatyczny w wyborach pomimo wpływu ukochanej żony – tez nie jestem pewny.”

    Tez nie jestem pewny.Dlatego tez w nowej konstytucji powinien byc zakaz powolywania na funkcje prezydenta osob zonatych/zameznych.
    Nawet jesli slub tylko cywilny…
    Ksiadz albo zakonnica, to bylby ideal,nie sadzi pan?

    Pamieta pan jak p.Kaczynski uczyl swa zone angielskiego? To bylo przed wizyta prez.Busha na Helu. Jesli pan nie pamieta to prosze poszukac w sieci- naprawde zabawne.

    „Dlaczego amerykański prezydent musi się urodzić w USA?”

    Amerykanski przydent musi sie urodzic w USA dlatego ze do dzis nie zmieniono w tej kwestii konstytucji.Jak pan sadzi zmiana jaka (niechybnie) nastapi bedzie szla w kierunku tego by i zona prezydenta byla urodzona w USA czy moze by prezydent nie musial byc z amerykanskiej dziewicy i na amerykanskim gruncie zrodzony?

    „Przeciętny wyborca jest realistą a niekoniecznie kołtunem może na wszelki wypadek nie mieć 100% pewności – i nie można mu do tego odmówić prawa.”

    Twierdzi pan ze w najblizszych polskich wyborach prezydenckich bedzie tylko jeden kandydat? I ze bedzie obowiazek glosowania na niego?
    Cos jakbym czytal matkekurke.Intelektem az cuchnie….

    pozdrawiam sugerujac by zdobyl sie pan na wybor: narracja p.Passenta czy matkikurki: przyjmowanie za godne dyskusji obu na raz moze byc przyczyna wielu ciezkich chorob.

    marcin lazarowicz

    neospadmin.blox.pl

  240. Polsce być może nie jest potrzebne Euro jak uważa PełO ale na pewno nie jest potrzebna zbyt silna władza jednej partii i opcji.

    Opozycja i rozdzielenie instytucji władzy np. prezydenckiej od premierowskiej jest zdrowsze niż posiadanie prezydenta z nadania przewodniczącego partii rządzącej będącego jednocześnie premierem rządu.
    Jak już cala władza pójdzie w jedne ręce to i Rzepa zacznie mieć problemy i telewizja się zmieni i programów jednych nagle ubędzie a innych przybędzie a tu ktoś zamilknie a tam kogoś zwolnią, afer znikną bo dokona się zmian w służbach itd – bo takie są polskie realia i jak ktoś uważa inaczej to pomocy dla niego brak.
    A jak już ktoś wie, że ma racje i to co myśli i robi jest na pewno dobre dla Polski bo wszyscy na około mówią mu to do ucha (wrogowie Polski zostali odsunięci) to dla dobra tej Polski zrobi wszystko…przede wszystkim jako „dobra” władza będzie musiał za wszelka cenę władzę te otrzymać – i to z pobudek „patriotycznych” oczywiscie.

    Ponieważ ludzie a przede wszystkim (…) politycy są ułomni – powinni się bać robić źle – bo ktoś to wytknie, ludzie się dowiedzą, opozycja tylko czyha na błąd i drugi raz go nie wybiorą.
    Ma się starać!
    A się będzie jeżeli nie będzie miał władzy za dużo.

    siupryzaa napisał:
    10 lutego 2010 at 12:06

    ” Polsce potrzebny jest drugi etap Balcerowiczowskiego schładzania gospodarki, schłodzić należy rolników(coby ich żywność stała się za droga, genetycznie zmodyfikowana już dojrzewa na eksperymentalnych połaciach i ich właściciele zacierają ręce w nadziei na nowe rynki zbytu)
    Schłodzić należy emerytów i rencistów albo się zahartują albo w drugą stronę, kto to słyszał, żeby państwo musiało ciągle dokładać do służby zdrowia.

    Schłodzić należy małomiasteczkowe badziewie z jakiej racji mają jakieś wymagania co do zatrudnienia w swojej okolicy. Ogródki po domem skopać, marchewkę posadzić, kozę do ogrzewania do mieszkania wstawić po prostu żyć należy oszczędnie.

    Po całkowitej prywatyzacji, bo przecież sztab Boniego nie potrafi gospodarować , ewentualnie moze administrować a najlepiej się czuje w roli ekspedienta, który sprzedaje, sprzedaje i sprzedaje, schłodzenie będzie ogłaszane jako cudne reformy i znowu zachód będzie o nas pisał: Polska sobie nadzwyczaj dobrze radzi w obecnej swojej sytuacji, oby tak dalej macie nasze błogosławieństwo. lubimy was i cenimy.”

  241. @”Rybo” z dn. 10.02.2010 h; 11.55.

    – We Wrocławiu w jednym ze szpitali padł chyba „rekord” kolejki w usługach medycznych: człowiek, wiek 73 lata, na endoprotezę ma czekać … 18 lat (termin operacji – 2028 rok). Taki jest termin tego zabiegu w Szpitalu Wojskowym przy ul. Weigla we W-wiu. POWAŻNIE !!
    Porównaj sobie Blogowiczu termin oczekiwania w tej placówce NFZ-tu z wiekiem tegoż pacjenta. Orwell by tego nie wymyślił.
    Aha, koszt tego zabiegu wg stawek „rynkowych” (takich ponoć racjonalnych i zdroworozsądkowych *) to rząd kilkunastu tysięcy złotych. Oczywiście emeryt już „wyciąga” z portfela lub konta taka sumę pieniędzy …. Uprzedzając głosy odnośnie „pożyczek w banku” na ową operację informuję uprzejmie, że w Polsce większość banków nie daje kredytów komercyjnych ludziom w wieku >70 lat !!!
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

    *- teoria może i „składa się” w modelowym rozpisaniu na uczelniach, w dywagacjach między eksperckich czy na różnych spotkaniach w Center Clubach, ale rzeczywistość jest zupełnie inna….. Mnie interesuje właśnie ta rzeczywistość bo ludzie realni żyją w niej, a życie mają jedno (które ucieka) – jak każdy z nas. A jak mądrze powiedział J.M.Keyens „w dłuższym lub krótszym przedziale czasu każdy z nas będzie nieboszczykiem”.

  242. Od kilku dni kanadyjscy Mędrcy wałkują biednego Żakowskiego. Widać to zawrzało i zabolało, nie mając żadnych argumentów przeciw, podstawiają pod nos zmurszałego Gadomskiego. Żałosne i śmieszne, uzupełniają w ten sposób zamulające funkcje WINIEN-Sławomirskiego, którzy jak widać już się mocno wystrzelali.
    A Żakowskiego felieton poruszający drażliwe i często przestępcze tematy nie był pierwszy. Kilka tygodni temu napisał, że reforma emerytalna Buzka-Balcerowicza była największym oszustwem dokonanym na Polakach w wolnej ojczyźnie.

  243. Ryba 2-10 11.55

    Rybenko Ty moja kochana, prosze nie atakuj tych co pisza ale to co pisza. Cytuje:

    „Jest jednak pewna grupa okaleczonych emigrantów blogowych, których rajcują dramaty rodaków (głód w Łapach, obcięcie pomocy dla chorych na raka) w ich pierwszej ojczyzny.”

    I dlaczego „okaleczonych” ? Wydaje sie, ze chorobliwa tendencja temperamentow blogowych sa przytyki osobiste. Czy nie lepiej pisac na temat ?

    Pozdrowienia.

  244. Jacobsky,
    bardzo się skonfundowałem Twoją niechęcią do sprawienia mi przyjemności 🙁 Jurciowi pewnie też jest smutno…
    Nawet nie wiesz, jaka by to była dla mnie nobilitacja i wyróżnienie, gdybyś przełamał niechęć do nowego i spróbował, czy jesteś w stanie opanować technikę, która młodszym emigrantom nie sprawia żadnej trudności. Podobno bowiem tylko tzw. dawni weterani trwają w uporze i ignorancji wobec możliwości nowoczesnych klawiatur i programów.
    Rozumiem Sławomirskiego. Zanim przestawi tych 20-30 komputerów… 🙄
    Z internetowego savoir-vivre:
    – Język którego używasz, świadczy o Tobie.
    – Używaj polskich znaków diakrytycznych. Te ogonki to jedna z najpiękniejszych rzeczy jaką wyróżnia się język polski. Używaj także prawidłowego kodowania (ISO-8859-2 lub UTF-8). Nawet będąc za granicą, możesz łatwo ustawić klawiaturę i program tak, aby móc korzystać z języka polskiego.
    Poprzez teksty pisane daje się ogólne świadectwo kultury języka, okazuje się szacunek osobie czytającej i dbałość o czytelność komunikatu.
    Widzę Jacobskiego, jak w sadzie zada zadoscuczynienia z powodu szkod doznanych w sadzie, gdzie pozadlil go roj pszczol sasiada… Prosze o laske dla biednych sprowokowanych owadow 😎

  245. Blogujacy po falach blogosfery; czyli blogie zeglowanie w czasie i przestrzenii

    Czytajac poszczegolne wpisy stwierdzam kolejny raz, ze wiele(u) blogujacych postrzega siebie i otaczajacy swiat z pozycji dysku. Zdaje sobie sprawe, ze zaslanianie sie dialektyka arystotelesowska nadaje posmak powagi poszczegolnym wpisom, piszacych jednak pozbawia dorzecznosci. W ten sposob staje sie swiadkiem zmagan blogujacych w wyborach miedzy dyskiem i kula. Od czasow Magellana wiemy jednak, ze zyjemy raczej na globie (nie utozsamialbym jednak dziury z kula, chociaz obie moga byc okragle). Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. Oczywiscie kazdy wpis opatrzony jest (jak ranny w porzadnym lazarecie) adekwatna polityczna lub spoleczna etykietka. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Nadaje to poniekad naszym wpisom cechy folklorystycznego szarocienia. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel godny wpisow wspolblogujacych. Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych osob. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych. Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomocznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem. Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim lub powolaniem sie na sily wyzsze. Wracajac jednak do naszych baranow i problemu kuli, to mozliwosci i ograniczenia wynikajace z globalizacji przestrzenii kieruja nas bezposrednio do zajmowania sie swiatem wewnetrznym, zewnetrzny jest dla nas bowiem niezrozumialy, zbyt skomplikowany. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“ (przypomina mi sie SJL), nadajac im posmak przewaznie anty. Nie udalo mi sie w ciagu kilku lat zauwazyc postawy pro. Idac duktem anty podazamy, ograniczeni w czasie i przestrzenii ku niedokladnie okreslonemu celowi, czesto uderzajac glowa w sciane Mainstream. Przestajemy po prostu odrozniac atrybuty tego, co jest wokol nas od tego, co jest w nas. Zatracamy kompetencje widzenia tego, co jest nasze. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety. Gubimy sie w opisywaniu architektury nowego swiata nie tylko podczas ostatnich dwadziestu lat. Z owym problemem konfrontowani jestesmy od podrozy Magellana. Zniecierpliwieni probujemy otrzasnac sie “z myslenia figuratywnego” przy czym jednoczesnie wykluczamy myslenie globalne. Poruszamy sie permanentnie na osi MY vs ONI . Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym kulistym swiecie. Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko fo gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. MY natomiast pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze nie tylko natura plata nam figle (nalezaloby jednak potrafic zauwazyc roznice miedzy pogoda, a klimatem), lecz rowniez otaczajace nas obiekty nabieraja cech podmiotowych.. W ten sosob pozbawieni wiary w tzw. sile wyzsza stajemy sie coraz bardziej samotni i agresywni wobec wszystkiego, co nam sie wydaje inne, obce. Nie zdajemy sobie sparwy z zagrozenia, ktore niesie ciagle dazenie do wlasnego upodmiotowiania sie, ktore z kolei spycha drugich do roli li tylko przedmiotu. Jednoczesnie teskinmy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Kierujac sie wlasnymi (przez nas samych stworzonymi) dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac czasy nowe. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w tym kulistym nowym swiecie . Uniemozliwia nam owa postawa i miejsce, partycypowanie w zdarzeniach nowoczesnego swiata. Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas rzeczywistosci. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca nasz swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zamrozonym marksistom nieodrozniajacych tego, co marksowskie od tego, co marksistowskie nie wystarczy humanistyczny moralizm, humanitaryzm, rozum. Zniewoleni teologicznie, czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow. W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim.
    WINIEN
    Napisane po dzisiejszej lekturze antropologa Marca Augé.

  246. neospasmin 2-10 13.20

    Ze wszech miar zasadna krytyka tekstu Falicza w sprawie zony Sikorskiego. Przy duzym zmieszaniu ras, pochodzenia, tradycji rodzinnej, kazdego polityka mozna oceniac po malzonce. Albo tekst Pana Falicza (w tym zakresie) jest bezmyslny, albo sluzy podsycaniu dyskusji. Tak czy inaczej, dobrze pisze Neospazmin.

    Stojac z boku (poza Polska) widze Sikorskiego, jako gwiazde na tle siermieznych, nieobytych, nie mowiacych dobrze po polsku poslow i dzialaczy politycznych. Polska nareszcie mialaby prezydenta, ktorego nikt by sie nie wstydzil i ktorego szanowaliby w innych krajach. Sikorski jawi sie, jako profesjonalnie przygotowany polityk do objecia tego urzedu. Prezydent reprezentuje kraj. Czy ktos inny zrobi to lepiej niz on ? Jego zwiazki z US bylyby niezwykle istotne dla przyszlosci kraju. Stechlizna zalatuja obawy, ze jest za mlody i za malo doswiadczony. Coraz mlodsi obejmuja coraz powazniejsze stanowiska na calym swiecie. Wiek jest bez znaczenia. Reagan byl swietny, JFK byl bardzo dobry, Clinton niezle sobie radzil. Oby stary dowcip o polskim kotle w piekle nie mial tu racji bytu.

  247. Falicz,

    może to (często bywająca zgubna) intuicja, ale ja nie wierzę w prezydenta z nadania Tuska.

    Kleofas,

    gdybyś miał większą zdolność koncentracji (IQ masz oczywiście bardzo wysokie), to nie musiałbyś dopytywać o co chodzi, gdyż sprawa jest oczywista merytorycznie i personalnie, a wpis jest tak pomyślany żeby nie przekroczył progu Twoich możliwości.
    Dyskusja na temat funkcjonowania służby zdrowia w szkolach toczyła się na blogu kilka dni temu.

  248. jasny gwint,

    chcesz sie dolaczyc do dyskusji z czyms, co swiadczy, ze naprawde masz cos do powiedzenia, czy tylko piszesz tak, zeby dac glos i przy sposobnosci uzyc Twojego ulubionego sposobu adresowania przeciwnika w dyskusji typu „medrcy z Kanady” ?

    Swoja droga fajnie byloby miec podstawy, zeby kiedys moc powiedziec o Tobie „medrzec/prorok z Ziem Odzyskanych”. W sensie pozytywnym oczywiscie.

    Sadzac po Twoim ostatnim wpisie, poki co to do Ciebie pasuje raczej „zrzęda/safanduła z Ziem Odzyskanych”

    Pozdrawiam jak zwykle serdecznie 🙂

  249. Samo życie Szanowny Sebastianie. Gadomski z jednej, Żakowski z drugiej a rzeczywistość skrzeczy. Jakbym widział to co piszesz. Były takie rozmowy – Panie Wójcie/Burmistrzu/Prezydencie, po co panu taka wielka szkoła/pływalnia/hala sportowa/centrum aktywizacji zawodowej skoro niż demograficzny idzie a mlodzież emigruje? Do czego pan ich chce aktywizować skoro tu roboty nie ma? Z czego pan to utrzyma gdy się skończą tłuste czasy? A w odpowiedzi taki stupor w oczach, bo kto by się tam martwił co będzie za parę lat.
    Miałem znajomego artystę malarza – niestety alkoholika, który stał się zawodowym kursantem na warsztatach aktywizacji zawodowej dla grupy bezrobotnych 50+ z dyplomem wyższej uczelni. Ludzie z tej grupy najczęściej nie chcieli się wyjazdowo aktywizować, bo w domu im było dobrze – zresztą większość czasu nie miała z racji roboty na „czarno”. Mój kumpel miał czas więc jeżdził co miesiąc. Koszty utrzymania mu to obniżało z racji diet, kieszonkowego no i jedzenia, spania na koszt Unii. Narzekał tylko na nudę zajęć bo ile można malować flamastrem piramidę własnych potrzeb i pisać wciąż te same biznesplany. No ale mniej pił na tych wyjazdach, więc mu w sumie wychodziło na zdrowie.
    Dziwny ten nasz kraj – trochę w konwencji „MASH”
    Pozdrawiam

  250. jasny gwint pisze:
    2010-02-10 o godz. 14:16
    Reforma emerytalna nie jest najwiekszym oszystwem dokonanym na polakach. Postawil bym ja na trzecim miejscu po ordynacji wyborczej i prywatyzacji.

    W wyniku ordynacji wyborczej polacy stali sie wykastrowani, bez prawa wyboru nikogo i bez reprezentacji w Sejmie.

    Polacy nie maja jakiegokolwiek wplywu na polityke kraju ani nie sa w stanie rozliczyc zadnego z politykow ktorzy teraz spiskuja by placic sobie dozywotnie pensje.

    W wyniku prywatyzacji (a byl i jest to proces nielegalny poza procesem korupcyjnym) polacy sa pozbawieni wlasnego przemyslu i bankowosci. To byla i jest korupcja i zdrada wszech czasow.

    Wracajac do reformy emerytalnej, ciag dalszy nastapi w tym roku. Jak emeryci dadza sie dalej ograbic rzad bedzie w stanie zalatac 30% dziury budzetowej. Nalezy sie wiec spodziewac ed emerytow patriotycznej postawy.

  251. neospasmin pisze:

    2010-02-10 o godz. 12:05
    winien:

    “Kto pisze jak antysemita jest antysemita.”

    Kto pisze po angielsku jest Anglikiem?

    „logika” lizakowych ludzi

    Slawomirski

  252. @neospasmin

    Sam skonstatowałem z pewnym zdziwieniem, że chyba będę głosował na LK w wyborach prezydenckich. Majstrowanie Tuska przy tzw. „cenzurze Internetu” budzi moje najwyższe zaniepokojenie i uważam je za zagrożenie dla naszego społeczeństwa większe, niż lustracyjne zapędy poprzedniej ekipy. Jeśliby Tusk przepchnął ten projekt przez parlament, bardzo chciałbym mieć nadzieję na weto prezydenta (zrealizowane z pobudek mi w tym momencie już całkowicie obojętnych).

  253. jasny gwint pisze:

    2010-02-10 o godz. 14:16

    „którzy jak widać już się mocno wystrzelali”

    j.g. sie wykrakal

    Slawomirski

  254. do
    Jacobsky pisze:

    2010-02-10 o godz. 15:04
    Dla Jasnego Gwinta i Lizakowych ludzi pasuje raczej atrybut; ” z odzysku” czyli typowy recycling intelektualny.
    WINIEN

  255. gajowyM,

    teraz juz napewno nie bede sie bawic w „ogonki”. Dziekuje za wklad w podjecie tej decyzji.

    Intenetowy katechizm oraz bon-tony zachowaj sobie. Do Twojej wyliczanki doloz jeszcze „nie kradnij”, „nie … i tak dalej”, a ja od siebie samego dodam ze specjalna dedykacja dla Ciebie znany klasyk-rysunek Mleczki:
    „Obywatelu, nie pieprz bez sensu !”

    O, popatrz, nawet bez ogonkow brzmi jak trzeba 🙂

  256. Jesli Busdoc jest pochodna od doktora, to mam nadzieje na rychle remedium jego ubolewan. Zastanawiam sie jednak, jak bylo mozliwe, ze Polacy, jak on pisze dali sie (KOMU?) trzykrotnie oszukac.
    WINIEN

  257. Cały wieczór dumałem, pół nocy nie spałem z ekscytacji, łamałem sobie głowę co też zastanę o poranku na blogu en passant. Zapewne wyjaśnienie, w którym miejscu Gadomski wpadł w sprzeczność z noblistami, i z którymi; albo o tym, co też ci nobliści Polsce na rok 2010 proponują; potem co też takiego Gadomski napisał (konkretnie), aby Żakowski musiał go zjechać, co ma zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu i rozwojowi cywilizacyjnemu kraju, co nie jest dobre w jego punktach … ???

    Budzę się, zaglądam na blog, im bardziej zaglądam, tym większe jajcarstwo w Bobolowym stylu.

    Nikt nawet nie pofatygował się wyjaśnić jasnemu gwintowi, ile lat miał Balcerowicz w 1989 (42 lata), i że KTT kłamie w tej sprawie. Jakże łatwo w polskim „inteligencie”, którego rodowód jest chłopsko-szlachecki, wzbudzić niezdrowe emocje na tle pieniądza, kapitału i zysku, szczególnie zagranicznego. Dlatego ważne jest, aby światli mistrzowie pióra, Żakowski, jakoś nad tymi emocjami panowali.

    Jak zawsze jest jeszcze WODNIK53 (który niemal w każdym moim zdaniu dostrzega paternalizm 😉 ). Samobójstwem z mojej strony byłoby podjęcie tematu wyautowania w grupie wiekowej 50+, to byłby dopiero paternalizm, a może daleko posunięty „materializm” 😉

    Nie traktuję ludzi w sytuacji wyautowania z pogardą, ale też nie mogę ich traktować jak zgniłego jaja, to by dopiero była pogarda. Zastanawiam się natomiast, czy ja mógłbym w niej się znaleźć. W jakich okolicznościach. Jakbym to zniósł. Oczywiście w młodszym wieku znajdowałem się kilka razy w „sytuacjach bez wyjścia”. Gdy teraz spotykam kogoś borykającego się z trudnościami, to śpieszę z radą, a jeśli możliwe z pomocą. Nie często daje to jakikolwiek efekt. Sytaucja danego delikwenta idzie swoją drogą: albo źle, albo dobrze i zupełnie nie w związku z moimi działaniami. Rozumiem też, że w Polsce jest inaczej niż w starych krajach kapitalistycznych. W Polsce na każdym kroku można kwestionować sens tej całej transformacji. Po co nam to było? Do tego po oczach wali dynamikach relatywnie ocenianych przemian.

    Piszesz Wodniku, że teorię ekonomiczną traktuję dogmatycznie. Z punktu widzenia kompletnego autsajdera wobec spraw pieniężnych i menadżerskich, to cała ekonomia jest jednym wielkim statycznym dogmatem podpartym kłamliwą statystyką. W rozmowie kilka dni temu ktoś zapytał mnie skąd mi przyszło do głowy studiować ekonomię. Szybko dałem odpowiedź, że w szkole najlepiej dawałem sobie radę z matematyką, historią i geografią (raczej rzadka kombinacja), a z poradnika na studia wynikało, że te przedmioty dokładnie odpowiadają egzaminom na studia ekonomiczne; jedynie tam. Lecz potem dodałem, przypomniałem sobie jak wpadł mi w ręce zwykły podręcznik ekonomii, który moja mama miała w swojej szkole średniej tuż po wojnie. Autor Enrico Barone, włoski ekonomista nurtu socjalistycznego objaśniał między innymi działanie prawa popytu i podaży. Jakże się w tym rozczytywałem – haha, śmieli się ludziska, jak im to opowiadałem. Ale to było to! Jeszcze przed studiami, ale wybór już zapadł, dostałem książkę Oskara Langego „Wstęp do ekonometrii”. To dopiero była matematyka z ekonomią.

    Moje spojrzenie na ekonomię jest dalekie od jakiegokolwiek dogmatyzmu. Tak wydawać się może jakiemuś propagandziście, lub – przepraszam za wyrażenie – niezorientowanemu w ekonomii. I moje zainteresowanie ekonomią ma coś z empatii, tak sobie wyobrażam. Jak zorganizować ludzkie stosunki, aby ich praca nie szła na marne? Aby Polska doganiała zachód, przestała wreszcie być kopciuszkiem. Aby Polacy czuli się w Europie silni nie tylko gębą, ale i portfelem. Aby polską opiekę zdrowia stać było na więcej zabiegów i krótsze kolejki. I to za mojego życia. Z takim nastawieniem odebrałem artykuł Gadomskiego, przyznaję, bardzo pozytywnie. Jak na razie wzbudził on tylko strach, zwątpienie, niepokój i pogardę.

  258. p.s. O Boże! Nie potrafię odróżnić tego co marksowskie od tego co marksistowskie. Właśnie zdałem sobie sprawę. Wiem tylko co cesarskie, a co boskie. I jak odróżnić Pawła Boskiego od całej reszty.

  259. do neospasmin

    “Kto pisze jak antysemita jest antysemita.”
    neospasmin do WINIEN:
    Kto pisze po angielsku jest Anglikiem?
    A kiedy ktos pisze w esperanto?
    Potrafi pan odroznic przedstawianie jakiejs narracji od utozsamiania sie z nia?

    pozdrawiam

    Ponizej odpowiedz na pytania:

    Kto pisze w espranto moze rowniez byc Anglikiem, moze byc rowniez Rosjaninem. Pozostaje pytanie kto pisze po romsku? Oczywiscie, ze odrozniam opowiadacza od tekstu. Potrafie tez odroznic narratorke od domatora. Niestety w blogosferze u blogujacych typu anty opowiadacz i tekst sa tozsame.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  260. UBI TU CAIUS, IBI EGO CAIA

    Jezeli chcemy byc naprawde nowoczesni powinnismy dokonywac miedzynarodowego naboru prezydentow na drodze konkursu.
    Ale poniewaz jestesmy koltunskimi ksenofobami uwazamy, ze „Polska tylko dla (prezydentow) Polakow”.
    Jako, ze maz tworzy z zona jednosc…Sikorski staje sie bardziej miedzynarodowy przez akt slubny.
    Odwracajac maksyme z gory: gdzie ty Kaja tam ja Kajusz.
    oraz:
    „Rodzina jest wspólnotą. Jako wspólnota stanowi jedność w różnych wymiarach. Jako wspólnota duchowa stanowi jedność ducha. ”
    Radek ustanowil jednosc ducha z Anne.

    Tylko pajac moze stwierdzic, ze zona kandydata na prezydenta jest nie istotna i zalezy to jedynie od demokracji i Polakow czy chca amerykanskiej „Forst Lady.
    Co prawda nie jestesmy wielonarodowymi Indiami co martwi neospamina, ani niemamy dynastii Gadhich o czym zapomina ale dla mnie Anne jako prezydentowa bylaby super promocja RP – szkoda jedynie, ze nie Rosjanka albo Niemka.
    Ale ja prezydenta nie wybieram – a szkoda…

  261. @gajowyM
    Pisanie z polskimi znakami diakrytycznymi, ba, nawet z hiszpańskimi, czy duńskimi, sprawia mi duża frajdę. Ale tylko jeśli mam na to czas. Jestem młodym emigrantem, ale obok Jacobsky’ego to nie bardzo. Niemniej popieram Twój apel, dodam tylko … o ile czas pozwala.

  262. Kartka z P. poszukuje konwencji dla Polski. MASH? Żebym ja wiedział, co mu się przytrafiło oglądać. Polska kulturowa jest w tych dekadach kompletnym misz-masz. Żeby nie powiedzieć – MEESH-MASH. Pisanie tych samych biznesplanów. Z jednej strony trzeba przełamać tę polski syndrom krótkiej koncentracji. A może z drugiej, należy całą anglosaską, czy niemiecką szkołę edukowania do życia w kapitaliźmie przerobić i dostosować do polskiej szkoły improwizacji. To byłoby osiągnięcie. A jaki zwrot nakładów. Naród przecież jest czterdziestomilionowy, na skrzyżowaniu wszystkich dróg (wyłączając Magellana) europejskich. Dalej młodzi instruktorzy, wlejcie trochę entuzjazmu w gardła nasze.

  263. Jacobsky (22:40) pisze: „He he, jak pomysle, ze mialbym na obcojezycznej maszynie zmuszac sie do polskich “ogonkow” tylko po to, zeby zrobic przyjemnosc jurciowi lub gajowemuM, to juz mi sie odechciewa. Przyjemnosci, to ja moge robic, ale nie kazdemu, jurcio.”

    Jacobsky, nie ma czegoś takiego, jak obcojęzyczna maszyna. Komputery (i klawiatury do nich) są wszędzie takie same – w Polsce, Kanadzie, a nawet w Górnej Wolcie. I nie trzeba się do niczego zmuszać. By zrobić SOBIE przyjemność stosowania polskich znaków, wystarczy jedynie odpowiednio ustawić opcje na posiadanym komputerze. A robi się to tak: Klikamy na Start (w lewym dolnym rogu ekranu) i gdy pojawi się lista opcji, klikamy na Control Panel. Pojawia się okienko z kolejnymi opcjami. Wybieramy Regional and Language Options i robimy kolejne klik. Spośród kilku zakładek u góry pojawiającego się okienka klikamy na Keyboards and Languages, a potem na Change Keyboards i w nowootwartym okienku klikamy na Add. Rozwija się lista co najmniej 50 języków, w tym nasz. Klikamy nań, dodając go w ten sposób do listy input languages po lewej stronie, po czym, jeśli chcemy, wybieramy go na zakładce powyżej jako tzw. default language. Wybór potwierdzamy przez kliknięcie na Apply u dołu. Ot i cała filozofia. Oczywiście procedura może wyglądać trochę inaczej w zależności od posiadanego oprogramowania, ale nie zmienia to ogólnej zasady postępowania. W podobny sposób można sobie ustawić opcję językową na Microsoft Word, klikając po otwarciu dowolnego file’u na Word Options. Wybór polskiego nie zobowiązuje do rezygnacji z angielskiego. Na dolnym pasku informacyjnym można swobodnie przerzucać się z PL na EN, choć tak naprawdę to nie ma nawet takiej potrzeby, bo na szczęście oba języki posługują się łacińskim alfabetem. I na koniec instrukcja obsługi. By na przykład napisać „ś”, przyciskamy prawy Alt i klikamy na „s”. By napisać duże „Ś”, przed kliknięciem na „s”, przyciskamy jednocześnie Alt i Shift. Gdy raz się wszystko ustawi, cała reszta, jak widzisz, jest bajecznie prosta. Życzę przyjemnego klikania na „en passant”, z polskimi znakami, czy bez.

  264. Grzehu>

    nie chce tu bronic p.Tuska, ale prosze przemyslec nastepujace kwestie:

    1.p.Tusk nie idzie w zaparte- uslyszal zastrzezenia to poszedl do protestujacych rozmawiac. Z tych rozmow ustalenia.

    2.Mysli pan ze jesli oceni ze akurat ta ustawa wzbudzi pretensje wyborcow to nie odlozy jej na polke?

    3. Ustawa o cenzurze internetu to dla pana kluczowy punkt oceny czy prezydentem ma byc facet z partii ludzi uzbrojonej w dyktafony i inne metody podsluchu(PiS) czy ktos inny?

    4.Jest pan pewny ze obecnie internet nie jest cenzurowany? Skanowany na wszelkie strony, aspekty,zagrozenia? Ze ustawa jaka proponowal p.Tusk nie jest aby prawnym usankcjonowaniem codziennego scigania stron pedofilskich i innych, ktorych charakter opisany w projekcie?

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  265. Ryba pisze:

    2010-02-10 o godz. 11:55

    Absolut nie istnieje tak samo jak powszechna opieka dentystyczna bo socjalizm umarl smiercia naturalna. Jesli spoleczenstwo obywatelskie zdecyduja o wprowadzeniu opieki dentystycznej dla dzieci bede to dowod na ewolucje wartosci w tym spoleczenstwie. Czy Polska jest na to przygotowana? Nie wiem.

    Slawomirski

  266. Kartka z podróży pisze:

    2010-02-10 o godz. 15:22
    ——————————
    Szanowny „Kartko…”

    ja bym zaryzykował, że te wszystkie… nie są specyfiką naszego kraju. Ja to widzę dość wyłącznie, w kontekście naszego ludzkiego gatunku,naszego ludzkiego,społecznego rodzaju życia. Poszczególne społeczeństwa, dzięki różniącym je poziomom osiągnięć poszczególnych składowych społecznego żywota, na dany moment różnią się DETALICZNIE. Generalnie jednak jest to ciągle ta sama piertwotna zabawa naszymi społecznościami najróżniejszymi Mistrzami Spawczymi Natury-Yingami i Yangami, u Słowian- Ogniami i Wodami, a w ostatnich godzinach żakowskimi i Gadomskimi…
    Jeśli popatrzeć na podobne zabawy takich Mistrzów w społeczeństwach bogatych, to Żakowscy zdobyli w nich sporą przewagę nad Gadomskimi i robi się problem. Z rozanielonym społeczeństwem, można zdziałać tyle samo, co z rozpieszczonym kotem, który z natury jest wyjątkowo skutecznym drapieżcą. Taki kot, cały swój potencjał przestroił na nadzorowanie swojego , de facto symbionta żywiciela, i jeśli ten subtelnie zniewolony „przywódca”/właściciel?/ spróbuje nie wyrobić się na czas z nadopiekuńczością, którą sam stworzył/zaproponował/ to ma natychmiast „atak” ze strony kota za pomocą wszystkich środków strajkowych. Darowane ciepełko, to coś, co najtrudniej ograniczyć obdarowanemu, bo odbieranie, to już czysta gra samobójcza ze strony „przywódcy”.
    Im więc więcej Żakowskich, tym trudniej Gadomskim, bo w końcu dobrobyt raz dany przez Boga muuuuusi być wieczny…
    W takich np. Niemczech, wokół coraz mniej wydajnych a coraz bardziej pozorujących działalność pro społeczną organizacji przyrządowych i pozarządowych wytworzyło się i okrzepło, kolejne wcielenie przemutowanych „drapieżców”, którzy już dawno połapali się, żąe np. comiesięczne przystawianie pieczątki, dla nich nie różni się niczym, od wykazu ich „właściwych” obowiązków, które ktoś im przeczytał podczas ich zatrudniania na ciepłych posadkach. Wiem z opowieści, że dzięki takim „organizatorom” życia społecznego, każdy zawodowy-bezrobotny, doskonale orientuje się jak „dowalić” swojemu państwu, kiedy to usiłuje „przez pomyłkę” ograniczyć to, co im się należy. Nie po to oni fatygują się i łaskawie pozorują poszukiwanie pracy, żeby oprócz teg musieli na siebie pracować. Prawda,że to ma posmak czegoś nieludzkiego i haniebnego?…”
    Stawiam na to, że jako gatunek jesteśmy wszyscy tacy sami. Wystarczy naszych implantować do tamtych i po nieskończenie krótkim czasie-już nie widać rócznicy w zachowaniach pomiędzy naszymi, a tamtymi ichnimi pokoleniowymi tubylcami…

    Pozdrawiam,Sebastian

  267. gajowyM. pisze:

    2010-02-10 o godz. 14:44

    „Rozumiem Sławomirskiego. Zanim przestawi tych 20-30 komputerów”

    Nie moge bo sa wspolne.

    Slawomirski

  268. Winien 2-10 12.40

    O Faliczu: „Falicz napisal….Jeżeli w Ameryce przechodzi się na druga stronę ulicy widząc grupkę młodych murzynów to niekoniecznie jest to rasizm…być może jest to zdrowy rozsadek. Poslugujacy sie ksenofobicznym jezykiem sa ksenofobami.”

    Jeszcze raz opinia, o Ameryce, z bazaru. Chcialoby sie zapytac: a jesli jest potok samochodow to – na druga strone czy pod samochody ? Lepiej niz „Murzyn” jest uzywac „czarny”, „czarnoskory” a idealnym byloby „Afroamerykanin”.

    Nikt na druga strone nie przechodzi. A „mlodzi” tez nikomu nie przeszkadzaja. Jesli to jest grupa pijanych, awanturnikow, zamokowanych kibicow football i nawet z Polski, to tez bym przeszedl. Dostrzeganie i reakcja, nie tylko jezyk, sa ksenofobia. Chcialbym spotkac Pana Falicza w Ameryce. Zaprosilbym kilku znajomych czarnych do grupy i mielibysmy dobra zabawe patrzac jak Pan Falicz spieprza na nasz widok. Policjant spytalby Go: czemu lata Pan jak wariat z jednej strony ulicy na druga ? – Bo ta grupa Murzynow za mna idzie… ! – I co ? – Bo zdrowy rozsadek kaze mi sie trzymac zdala od Murzynow !

    I mozliwe, ze za ten „zdrowy rozsadek” Pan Falicz poszedlby do pudla. Nie mozliwe – z pewnoscia by poszedl, gdyby n.p. policjant byl czarny.

    Oczywiscie, Pan Falicz moze sobie wypisywac brednie w Polityce, w dodatku na Blogu, ale tu taki numer by nie przeszedl. Poddaje to Jego laskawej uwadze, jesli kiedys sie wybierze.

    Kiedys starlem sie z szanownym Polemista, ktory rzekomo bywal co dwa tygodnie w Rosji i okazalo sie, ze nie bywal. Widzialem Jego zapewnienia, ze byl na uniwersytecie w Arizonie. Mam watpliwosci.

    A Winnenu dziekuje za wychwycenie bzdur.

  269. Sikorski u Lisa.
    Zadka okazja obejrzenia w pelnej krasie, najbardziej obiecujacego, obok Ziobry, polskiego polityka mlodego pokolenia.
    Z rozbawieniem obserwowalem zdumienie Lisa wypowiedziami kandydata, ktory na kazde, nawet najprostrze pytanie, znajdowal jeszcze prostrza odpowiedz i niezawodnie w mily i ujmujacy sposob udawal sie na kazda mielizne intelektualna. Czy to w pouczeniach dla Prezydenta, czy tez w ocenie swojego przypuszczalnego kontrkandydata z PO na urzad prezydenta. Sikorski to prawdziwy rekin polskiego zycia poltycznego, ktory za kazda rzucona przyneta ( MON, MSZ, NATO, prezydentura) wyplywa bez obaw i wachania na kazda plycizne intelektualna.
    Ten czlowiek uwaza rzeczywiscie, ze jego raczej skromne „sukcesy dyplomatyczne”, ktore po upadku specjalnych stosunkow trans atlantycznych z USA i po ogloszeniu przez Tuska stosunkow europejskich za rzecz Szefa, (czyli swoja), predysponuja go jeszcze ciagle na urzad prezydenta. Dla mnie Sikorski to bufon w krystalicznym wydaniu. Szkoda tylko, ze nie dojdzie do kampani wyborczej Sikorski kontra Ziobro. Podnioslo by to napewno jej atrakcyjnosc i zapewnilo rozrywke widzom TV,
    ale z drugiej strony pozbawilo chleba humorystow.
    Tyle na temat Gwiazd, powrocmy na ziemie.
    Komorowski.
    Komorowski jest dobry, nie mam nic przeciwko Komorowskiemu, „znikomy elektorat negatywny”, piekna przeszlosc i solidna terazniejszosc. Ale czy introwertykowi Komorowskiemu uda sie w kampani wyborczej rzeczywiscie zmobilizowac swoj elektorat?, to calkiem inne pytanie. Jesli elektorat Komorowskiego jest tak letni i beznamietny, jak on sam, to pewnie w dniu wyborow powie; „niech bedzie Komorowski” i pozostanie w domu.
    Porazka wyborcza PO w wyborach prezydenckich, bedzie tak, czy inaczej osobista porazka Tuska, ktora bedzie kosztowala go kariere polityczna.
    Aby dramat byl spelniony, dzis proponuje na krolobojce Palikota, ale nie z pistoletem, tylko z tym w drugiej rece. Niestety, jakie przedstawienie takie rekwizyty.

  270. WINIEN pisze:

    2010-02-10 o godz. 14:49

    Wszystko plynie.

    Byc moze stajemy sie czesciowo autystyczni i zagubieni.
    Gdzie sa liderzy z wizjami nowego lepszego swiata?
    Ich nie ma.
    Panteon stoi pusty.
    Jak zyc w takim nieprzyjaznie wolnym swiecie?
    Nikt nie przytuli, nie pocieszy i nie zapewni o przyszlosci.
    Pomimo tego trzeba robic dobra mine, dazyc do stabilizacji materialnej i wymieniac poglady na blgu. Jest to latwiejsze od podniesienia sluchawki i zadzwonienia do kolegi. W koncu wszyscy jestesmy tacy sami. Rowni i anonimowi na blogu.
    Wspominalem panu o erze B.I.(before internet). Wtedy panteon byl zapelniony a liderzy prowadzili nas w swietlana ich zdaniem przyszlosc.
    Czesto domaga sie pan od nas generacji nowej wiedzy.
    Ale jak to robic bez osmieszania sie?
    Przeciez pojedynczo jestesmy bez znaczenia.
    To co teraz pisze do pana tez jest bez znaczenia.
    Indywidualnie to mozemy szanowny panie WINIEN dokonywac zakupow w supermarkecie.
    Czasami nam sie cos uda w zyciu.

    I to by bylo na tyle jak mawial pewien profesor mniemanologii stosowanej.

    Slawomirski

  271. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-10 o godz. 12:37
    Podoba mi się wpis niejakiego Chlora:

    “Prezydent ma jedynie dobrze wyglądać na międzynarodowych spędach, nie drażnić społeczeństwa, nie być idiotą, złodziejem ani agentem.”

    Jedynie? Tylko ? To się Panu podoba ? To oburzające .

    To sprawa oczywista,że dobry polityk (prezydent) ,własciciel, dyrektor to taki który potrafi dobrać fachowców i pokierować zespolem tak zeby trybiki sprawnie pracowały gdy On grzeje tyłek na Karaibach .
    Ich praca bedzie jego skcesem ,jego sukces to droga do lepszego.
    Ma wiedzieć co chce osiagnąć i jak to ma wygladąć.
    Musi posiadać umiejetność rzadzenia ,twardą rękę i wyobrażnię .
    Wiedzę i doświadczenie ,żeby go nikt nie wyśmiał bo straci autorytet .
    A bez tego ani rusz !
    Musi mieć kulturę słowa i zachowania .
    A jak on ma wyglądać …cóż niech będzie perkalikowy w kratkę , ledwo ładniejszy od siedzacego psa.
    Idiotą taki nie będzie – to sie zdarzyło tylko raz Dyzmie,(chociaż nie można tej postaci odmówić geniuszu).
    Zlodzieja i agenta sprawny system przeżuje i wypluje .Powtarzam SPRAWNY.

    Wśrod milionów są tysiące ludzi z zasadmi ,z głowa na karku ,z wiedzą, doswiadczeniem .I wlasnie dlatego że mają honor i czyste ręce nie chcą sie taplać w szambie polityki za zadne pieniadze i przywileje .

    Obecni politycy przesiadają sie z krzesla na krzeslo ,specjaliści od wszystkiego -czyli od niczego .
    Wciskaja nam ten sam kit raz na slodko raz na ostro.
    Obietnice i kielasa wyborcza ciągle dziala.

    Takie mamy rządy -P.Falicz -jakich rządzących sobie SAMI wybraliśmy,ale dązyć do doskonałości trzeba , podnosić poprzeczkę ,oddzielać ziarno od plewa.
    Trzeba nam faceta z jajami ,a nie pierdu-pierdu -cudne oczka , kukiełka na pokaz.
    I wcale nie musi być drapieżnym orłem ,wystarczy żeby był mądrą sową.

  272. Jacobsky,
    „teraz juz napewno nie bede sie bawic w “ogonki”.”
    I tu Ci wierzę 😉
    Kto tak infantylnie broni używania przez siebie formy „Jaruzel”, a prawo do pisania bez „ogonków” podpiera grubiaństwem, ten „napewno” nie będzie byle komu „sprawiał przyjemności” i pisał ładnie po polsku, bez błędów ortograficznych 😉

  273. Widzę Jacobsky’ego, jak w sądzie żąda zadośćuczynienia z powodu szkód doznanych w sadzie, gdzie pożądlił go rój pszczół sąsiada. Proszę o łaskę dla biednych, sprowokowanych owadów.

    No dobrze, ale gdzie jest „zet z kreską”, tzw. ziet?

  274. alt-x = ź

  275. Kleofasie szanowny,
    Ciesze sie bardzo, ze w Ameryce jak czytam u Pana dokonala sie tak pozytywna zmiana od czasu gdy bylem tam ostatni raz.
    Byly to czasy gdy zamieszkiwali USA murzyni, ktorzy dopiero zgaduje od niedawna stali sie czarnymi a nawet afroamerykanami.
    Jest to kolosalna pozytywna zmiana jak rozumiem co nie zmienia faktu, ze 40% więźniów to czarni, podczas gdy w społeczenstwie jest ich ok 12-15%.
    Na pewno sa ku temu powazne powody historyczno-spoleczne co nie zmienia tego obiektywnego faktu.
    Nie mam watpliwosci, ze wiekszosc czarnych afroamerykanow ( moga byc tez biali przybysze z Afryki ?…) jest poczciwa, przyjazna i otwarta.
    Mnie np. Amerykanie polskiego pochodzenia ostrzegali przed udawaniem sie w pewne czesci miasta, ktore byly prawdopodobnie bez zwiazku (dzis dzieki Panu to wiem) z poziomem mojego bezpieczenstwa w owym czasie zamieszkane przez murzynow a nie jak dzis afroamerykanow – no ale wtedy bylo wtedy a teraz jest inaczej zgaduje.

    Piszac ogolnie bez wymaganego normami poprawnosci politycznej uwarunkowania i odzegnywania sie od ksenofobii jest dzis bardzo jak widac ryzykowne.

    Posypuje glowe popiolem i uznaje, ze grupki gwaltownie gestykulujacych glosnych nastolatkow zastawiajacych pol chodnika moga zarowno nalezec do szkolki niedzielnej, sekty chasydow albo gangu ulicznego i wszelkiego rodzaju zewnetrzne sygnaly i lampki alarmowe sa jedynie w mojej koltunskiej i ksenofobicznej glowie – potepiam swoje przesady i uogolnienia zdecydowanie choc ku mojemu nieutulonemu smutkowi bezskutecznie.

  276. jurcio:

    „By napisać duże „Ś”, przed kliknięciem na „s”, przyciskamy jednocześnie Alt i Shift.”

    a wiec baw sie dobrze. Ja naprawde nie mam na to czasu i ochoty.

  277. @neopasmin

    >1.p.Tusk nie idzie w zaparte- uslyszal zastrzezenia to poszedl do >protestujacych rozmawiac. Z tych rozmow ustalenia.

    >2.Mysli pan ze jesli oceni ze akurat ta ustawa wzbudzi pretensje >wyborcow to nie odlozy jej na polke?

    Tu zgoda, na razie odpuścił. Można gdybać, czy samowładztwo nie wzmogłoby w nim arogancji, ale to nadużycie.

    >3. Ustawa o cenzurze internetu to dla pana kluczowy punkt oceny czy >prezydentem ma byc facet z partii ludzi uzbrojonej w dyktafony i inne >metody podsluchu(PiS) czy ktos inny?

    Kluczowym punktem dla mnie w tej sytuacji jest balans władzy. Zaznaczam, że jeszcze rok temu myślałem jak pan.

    >4.Jest pan pewny ze obecnie internet nie jest cenzurowany? Skanowany >na wszelkie strony, aspekty,zagrozenia? Ze ustawa jaka proponowal >p.Tusk nie jest aby prawnym usankcjonowaniem codziennego scigania >stron pedofilskich i innych, ktorych charakter opisany w projekcie?

    Skanowanie a cenzurowanie to zupełnie różne rzeczy. Ta pańska wypowiedź świadczy o tym, że nie zna pan problemu. Polecam rzucić okiem (np. prawo vagla pl), bo to poważna sprawa, dość słabo nagłośniona w mediach. Podoba mi się pański blog, więc wolałbym mieć pana po „naszej” stronie 😉

    ogólnie na temat kandydatów na prezydenta – nie podoba mi się bardzo taki konkurs piękności i osobowości; wiem że to się dobrze sprzedaje w mediach, ale ma fatalne skutki polityczne całkowite pomijanie „poglądów” i „programów” w takich rozważaniach.

    pozdrawiam

  278. do Bywalec 2
    z godz. 19.07

    Do tego, co Pan napisal dodam jeszcze (pomijając rurociąg=pakt R-M, zburzenie Palacu kultury, napis na ogrodzeniu swojej posesji „strefa zdekomunizowana” i inne takie) niezmiernie charakterystczne zachowanie po opuszczeniu stolka ministra wojny u J.K. Ten „wzruszający” moment, gdy Sikorski mówil -„kocham wojsko, kocham ten resort” i ronil lzy, przypomnial mi scenę z filmu Vabank 2 J.Machulskiego. Tam wlasnie alter ego Sikorskiego, naczelnik więzienia (nawiasem pisząc doskonaly pomysl reżysera i genialna rola Marka Walczewskiego), zachowal sie tak samo, mówiąc wzruszonym glosem – to więzienie jest dla mnie wsystkim.
    I tylko tyle, bądź aż tyle.
    p.s.
    A czy to „napuszenie” pana S. nie przypomina Panu filmów z Duce?

  279. Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-10 o godz. 08:59

    Historia zaczyna oceniac. Nie jedna osoba. Ocene wystawia spolecznosc.
    Oczywiscie ma to swoje mankamenty w dobie zgonu absolutu. Fakt pozostaje prawie bez zmian, bo co dobrego(mial ku temu okazje) zrobil ten general dla innych ludzi?
    Nic lub prawie nic.
    Czy w zwiazku z tym zasluguj na potepienie?
    Moim zdaniem tak.
    Jesli ktos chce byc liderem to musi zdawc sobie sprawe z konsekwencji bycia nim.

    A ze mysmy wszyscy stali z bronia u nogi to temat na inna dyskusje.

    P.S.
    Czapkoberet zachowywal sie dokladnie jak redaktor.
    A raczka dzieciatka jezus pokazala mu srodkowy palec.

    Slawomirski

  280. Grzehu>

    „>3. Ustawa o cenzurze internetu to dla pana kluczowy punkt oceny czy >prezydentem ma byc facet z partii ludzi uzbrojonej w dyktafony i inne >metody podsluchu(PiS) czy ktos inny?

    Kluczowym punktem dla mnie w tej sytuacji jest balans władzy. Zaznaczam, że jeszcze rok temu myślałem jak pan.”

    Balans wladzy nie odbywa sie miedzy dwoma instytucjami wladzy wykonawczej,slowo.

    „>4.Jest pan pewny ze obecnie internet nie jest cenzurowany? Skanowany >na wszelkie strony, aspekty,zagrozenia? Ze ustawa jaka proponowal >p.Tusk nie jest aby prawnym usankcjonowaniem codziennego scigania >stron pedofilskich i innych, ktorych charakter opisany w projekcie?

    Skanowanie a cenzurowanie to zupełnie różne rzeczy. Ta pańska wypowiedź świadczy o tym, że nie zna pan problemu. Polecam rzucić okiem (np. prawo vagla pl), bo to poważna sprawa, dość słabo nagłośniona w mediach. Podoba mi się pański blog, więc wolałbym mieć pana po “naszej” stronie ”

    Celem skanowania jest ocena czy i jak dobrac sie do tresci jakie spolecznie grozne. To co istotne w projekcie rzadowym to ze cenzura w swej istocie nie jest cenzura: jest oddanie SADOWI prawa do oceny czy dane tresci moga byc w dalszym ciagu udostepniane. dokladnie to samo ma pan i dzis. Projekt ustawy ustanawia wylacznie szczegolne(wyjatkowo szybkie) procedury orzekania w kwestiach cenzury internetu.

    „ogólnie na temat kandydatów na prezydenta – nie podoba mi się bardzo taki konkurs piękności i osobowości; wiem że to się dobrze sprzedaje w mediach, ale ma fatalne skutki polityczne całkowite pomijanie “poglądów” i “programów” w takich rozważaniach”

    Wie pan, procz kandydatow z kosmosu( Kaczynski,Kononowicz) w gruncie rzeczy jest mi obojetne kto zostanie prezydentem. To dlatego ze spodziewam sie ze kompetencjie prezydenta beda ograniczone i dlatego ze nie spodziewam sie [po innych kandydatach szalenstw czy kabaretow.
    Nie mam problemu z tym ze prezydent bedzie nazbyt konserwatywny, boo poziom jego konserwatyzmu bedzie zaledwie pochodna konserwatyzmu spoleczenstwa i Trybunalu Europejskiego.
    Stad spoko: kampanie wyobrazam sobie jako rozliczenie dokonan poprzednej kadencji a jesli chodzi o program to debate nad plusami i minusami ograniczenia kompetencji urzedu prezydenta.

    pozdrawiam

    m@B

  281. Grzehu; jecze jedno, moze najwaznejsze:

    przerazeniem napawaja mnie opinie kwestionujace,wysmiewajace procedury demokratyczne,parlametarne wyborcze.
    To jest preludium do zakwestionowania demokracji jako takiej: do lansowania systemow alternatywnych: dyktatur roznych.

    Sam wole w parlamencie osmieszjaca go pania Kempe, nizli glosy ze strony sz.publicznosci ze jesli ona ma sie tak zachowywac to sejm przerobimy na cyrk lub muzeum.

    ml

  282. Hej Slawomirski (2010-02-09 o godz. 22:51), dzięki za Stupid Cupid Mandy Moore. Dała mi fajny boost przed chwyceniem się za szuflę do śniegu. Masz za to u mnie odpust za następne 3 (słownie: trzy) troll-ejbusy.

  283. gajowyM.,

    no to ustalilismy pryncypia i nasze stanowiska na tematy nas dotyczace. Natomiast na temat Jaruzela i Jaruzelskiego mozesz podyskutowac sobie pod nastepnym wpisem Passenta.

    Milej dyskusji.

  284. wybory prezydenta
    1. Pan Schetyna coś powiedział o decyzji w kwietniu! BRAWO!
    2. Mój typ, A. Olechowski zajął silną, 3 pozycję.
    Tylko ten Piskorski…
    3. Ciągle nie rozumiem dlaczego nie dwóch kandydatów PO do
    lipca.
    4. PISk, że L. Kaczyński wygra wybory,
    jest oznaką świadomości przegranej.
    5. TVN jak zwykle próbuje robić wodę z mózgów.
    Pytanie o szanse konkurenta to szczyt idiotyzmu.
    6. Pan Palikot traci klasę. Oj Panie Palikot, nieładnie!

    spokojny pisze: 2010-02-09 o godz. 21:48
    Jadę od najświeższych wpisów, to jest pierwszy spokojny. Dziękuję.

    telegraphic observer pisze: 2010-02-09 o godz. 16:26
    Chciałem to samo Gadomskiego zacytować, dziękuję.

    refren ekonomiczny, nie na temat
    Jest doprawdy zadziwiające, jak niektórzy z Was, poświęcają dużo energii na wpisy pełne narzekań. Odkrywanie i ciągłe jęki, że nie ma tego, czy tamtego za darmo, albo chociaż taniej, jest charakterystyczne dla populistycznej lewicy.
    Co to za sztuka powtarzać w każdym komentarzu, że jest ciężko. Przecież jesteśmy biednym krajem!
    Nasz problem, to życie ciągle na kredyt, ponad stan. Przecież to normalne, że każdemu czegoś brak. Ale trzeba się zastanowić czy to czasem nie brak rozumu.
    Współczesna lewica pojęła gdzie tworzą się koszty i wie, że rozwój kraju wynika ze wzrostu wydajności pracy wykształconego społeczeństwa. Bez względu na system ekonomiczny, żadna usługa/towar nie jest za darmo. Państwowe nie jest darmowe. Jeśli państwo rozdziela pieniądze, to pobiera marżę podziału, dostajemy ich mniej. Dyskusje o nawet częściowych odpłatnościach wizyty w przychodni, nocy w szpitalu, semestru uniwersyteckiego, itp., wzbudza protest ludzi, którzy nie rozumieją co to jest budżet. Wszyscy dowiedzieli się o drogich lekarskich procedurach a na podwyższoną składkę zdrowotną większość nie chce się zgodzić.
    Prof. Religa ciągle mówił, że pieniądze, pieniądze…
    Cieszę się z dyskusji wywołanej felietonami dwóch wybitności, Żakowskiego i Gadomskiego.
    Jednak niektórzy Blogowicze musieli coś wtrącic. Oto dwie próbki:

    No nareszcie Telegrafic znalazł sobie prawdziwego idola – Wicia Gadomskiego , bo szczerze mówiąc Balcerowicz plecie bez sensu różne banały i kompletne nonsensy np wprowadzenie Dzikich Pól na wschód od Wisły !.

    Z czasem zaczęli pojawiać się różni mędrcy, a to Żakowski, a to Gadomski…
    Shame guys!

    Jakobsky
    Pisze Pan A ekonomia to nie jest nauka o zarabianiu pieniedzy, ale nauka o relacjach miedzy gospodarka a zyciem spolecznym – tak mowia madrzejsi ode mnie.
    Inni mądrzejsi doszli do wniosku, że jak wszyscy koncentrują się na zarabianiu pieniędzy, to nawet mniej zaradni mają lepiej. Ja wierzę tym „innym mądrzejszym” i to jest wiara niezachwiana.

    pozdrowienia szczególne
    Zauważam w naszym blogu pewną skłonność do grupowych pozdrowień.
    Postanowiłem zatem szczególnie pozdrowić:
    Kartka z podróży, telegraphic observer, TJ, Torlin, Monteskiusz, Katarzyna, Magda W, Sebastian, 123kawon, pielnia1, PIRS.

  285. jurcio pisze:

    2010-02-10 o godz. 21:54

    odpustnik czy rozpustnik?

    Slawomirski

  286. stasieku,

    przykro mi, ale koncepcja „trickle down economics”, czyli ze jak sie bedzie przekarmiac jednego konika owsem, to z tego co wysra wyzywi sie cala masa wrobelkow, („”horse and sparrow theory”), a wiec ta koncepcja ekonomiczna juz odeszla tam, gdzie jej miejsce: na smietnik.

css.php