Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

10.02.2010
środa

Towarzysz generał i towarzysz prezydent

10 lutego 2010, środa,

Pozwalam sobie dorzucić moje trzy grosze do sporów, jakie toczą się od kilku dni.

TOWARZYSZ GENERAŁ, CZYLI SĄD OSTATECZNY. Jak już zauważyło wielu komentatorów (z Waldemarem Kuczyńskim w „Rz.”), film TVP nie miał nic wspólnego z rzetelnością, był to propagandowy pamflet na generała. Od telewizji publicznej człowiek oczekuje prawdy, a nie półprawdy. Zwolennicy filmu mówią, że powstało tyle utworów hagiograficznych nt. Jaruzelskiego, że potrzebny (im) był film o odwrotnej wymowie. Być może. Ja ani nie widziałem po 1989 roku hagiografii filmowej o generale, ani nie odczuwam potrzeby propagandy a rebours. Obrońcy filmu (m.in. Rafał Ziemkiewicz i prof. Paczkowski) mówią, że wszystkie fakty w tym filmie były prawdziwe, czyli sugerują, że prawdziwy był więc cały film. To gruba manipulacja, liczą się bowiem nie tylko fakty pokazane, ale i przemilczane, pominięte.

Film nie oddawał dramatu lat 1980/81, owego „wejdą – nie wejdą”, nie pokazywał, jak świat – od Białego Domu do Watykanu – drżał o Polskę, nie pokazywał rozmieszczenia wojsk Układu Warszawskiego w Polsce i wokół niej, nie pokazywał Pragi, Budapesztu, Berlina. Celem filmu było pokazanie, że Jaruzelski jest kanalią i przekonanych zapewne w tym utwierdził. Nie wystąpił w nim ani jeden człowiek, który jest innego zdania, niż twórcy filmu, była to nachalna propagandówa nawet bez listka figowego.

Generał święty nie jest, kto zresztą był, skoro procesy beatyfikacyjne budzą wiele wątpliwości i ciągną się latami. Dzisiaj dziennikarze, nawet ci poważni i przyzwoici, rozliczają Jaruzelskiego z antysemickiej czystki w wojsku w 1967 r., z działalności w kontrwywiadzie, ze stanu wojennego, i mówią: dlaczego brał w tym udział, dlaczego godził się, dlaczego nie podał się do dymisji? Generał broni się raz lepiej, raz gorzej (najgorzej chyba w sprawie 1967 r.), ale pytania świadczą, że nawet oświeceni dziennikarze (-rki) nie rozumieją na czym polegał system totalitarny, czy na pół totalitarny, który panował. Warto poczytać Hannę Arendt, Carla Jaspersa, Andrzeja Walickiego, żeby zrozumieć, jakie mechanizmy rządziły wówczas ludźmi, jaka była mieszanina wiary, nadziei, idealizmu, strachu, oportunizmu („na moje miejsce przyjdą inni, gorsi”), odruchu stadnego, konformizmu, jak silny był instynkt życia, nawet za cenę akceptacji panującego kłamstwa.

„Winą” generała Jaruzelskiego jest to, że żyje i stawał wobec dylematów, które dziś są nam oszczędzone. Kiedy patrzę, jak w telewizji dziennikarze przepytują starego człowieka z całego jego życia, a zwłaszcza z momentów wstydliwych, zawstydzających, to sam siłą rzeczy przebiegam życie swoje oraz tych dziennikarzy, o których zresztą mało wiem, gdyż rzadko się spowiadają. Zazdroszczę ludziom młodszym „przywileju późnego urodzenia” oraz tej swobodzie skakania po cudzym losie. Ale to nie znaczy, że dzisiaj niektórzy historycy i dziennikarze się nie kompromitują. Wręcz przeciwnie – kompromitują się jeszcze gorzej, gdyż nikt ich nie zmusza, żeby być oskarżycielami. Bardzo chętnie posłuchałbym rozmowy ze znanymi dziennikarzami i historykami, a także z twórcami filmu o Jaruzelskim, z pytaniem: A pan(-i) jakich decyzji i słów żałuje w swoim życiu?

TOWARZYSZ PREZYDENT. Ze zdecydowanie pro-kaczyńskich „Wiadomości” TVP I dowiedziałem się, że prezydent Kaczyński jeszcze PRZED zaproszeniem Tuska przez Putina wyraził chęć wzięcia udziału w uroczystości w Katyniu. To zaskakująca wiadomość. Dotychczas miałem Kaczyńskich za polityków antyrosyjskich, którzy nie pokazaliby się obok Putina nad grobami polskich oficerów. (JK wręcz krytykował zaproszenie Putina do obchodów w Westerplatte). Jeszcze kilka tygodni temu, przed rocznicą wyzwolenia Auschwitz, Lech Kaczyński pisał, że obóz „wyzwolono” i ani słowem nie wspomniał o tych, którzy obóz wyzwolili, ani o poległych żołnierzach, którzy padli w walce. Oczywiście, w dniu obchodów miejsce polskiego prezydenta jest na uroczystościach w Katyniu, ale skoro Putin zaprosił Tuska, i jest to kolejne ogniwo polsko – rosyjskiego zbliżenia i rozliczenia z historią, to prezydent Kaczyński lepiej by uczynił nie dopisując się do uroczystości, gdyż – siłą rzeczy – rodzą się podejrzenia co do jego intencji.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 355

Dodaj komentarz »
  1. A oto „fakty przemilczane”: Jaruzelski byl prawdziwym komunista. Nie znal sie na gospodarce. A to wlasnie ona byla najwazniejsza. Bal sie inicjatywy prywatnej. Nie chcial nawet pozwolic na skromny i smieszny z dzisiejszej perspektywy „model wegierski”. Jaruzelski i jego stan wojenny to czarne a moze raczej szare PR ktore wlecze sie za Polska do dzisiaj. Kolejki, marazm, ocet, papier toletowy, kartki, powszechny alkoholizm i kolektywna depresja. Paczki i pomoc z zachodu. Masowa emigracja. Gdyby nie JPII ,Solidarnosc i USA to te moskiewskie porzadki by sie nigdy nie skonczyly.

  2. Towarzysz general dawno powinien wisiec. To podstawiony Rosjanin z dorobionym zyciorysem, odznaczony orderem Lenina i innymi sowieckimi orderami za caloksztalt zaslug na rzecz sowieckiego okupanta. Rosjanie nie napisza o tym bo by wyszly inne sprawy przy okazji na temat Rokosowskiego, Bordzilowskiego i wielu innych Rosjan wplantowanych do Wojska Polskiego. To ze go pan broni swiadczy dobitnie jaki
    z pana Polak.

  3. Po tylu latach ciagle zyjemy w swiecie mitow. Stan wojenny wprowadzony przez generala Jaruzelskiego w 1981 roku nie byl niespodzianka. Jedenascie lat wczesniej w 1970 roku ten sam general Jaruzelski jako minister spraw obrony PRL wprowadzal stan wyjatkowy na Wybrzezu i takze wtedy na ulicach Gdanska, Gdyni, Elblaga i Szczecina pojawily sie czolgi, wojsko i milicja. Tez wtedy straszono wejsciem Armii Radzieckiej do Polski. Z opresji uratowal komunistow Gierek. Historycy polscy niepotrudzili sie jeszcze aby przedstawic stan wojenny razem ze stanem wyjatkowym wprowadzonym jedenascie lat wczesniej. General Jaruzelski wprowadzajac stan wojenny w Polsce mial juz doswiadczenie stanu wyjatkowego na Wybrzezu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tu chyba rządzi ten sam mechanizm psychologiczny, który decyduje, czy ktoś jest wierzący, czy nie. Chodzi mi o to, że jeszcze nikt nie zmienił/utracił wiary pod wpływem argumentacji słownej. Tu też albo się wierzy, że generał Jaruzelski postępował w miarę dobrze, albo się wierzy, że postępował źle. To już chyba nasza tradycja narodowa rozpamiętywać te przegrane powstania, przegrane szanse.
    Co charakterystyczne, żaden z wojujących ideologów/wyznawców nie zastanawia się co by było, gdyby Generał nie podjął swojej decyzji. Rozumiem, że nie zastanawiają się nad tym zwykli ludzie, rozumiem, że zawsze byli dziennikarze tzw. dyspozycyjni wobec aktualnej władzy (oni nad niczym się nie zastanawiają), nie rozumiem dlaczego gdy gołym okiem widać, że Polsce nikt z zewnątrz nie zagraża, że kraj rozwija się właśnie dzięki współpracy z innymi krajami, mają popyt i zlecenia propagandyści nawołujący do machania szabelką, szturmu na bagnety, umierania z pieśnią (patriotyczną) na ustach, zakłamywania historii w imię wyższych celów.
    Na szczęście Panie Danielu, znowu się okazało, że propagandyści są głupsi od indoktrynowanych. Te 50% Polaków, które już rozgrzeszyło Generała wie, że w najbardziej newralgicznym okresie, gdy rozpadał się ZSRR i pojałtański podział Europy, osłonił swoją decyzją Polskę od, eufemistycznie mówiąc, bezpośrednich wpływów ze wschodu. Może nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, może czują, że nie wypada o tym mówić w dobie kolejnej wojującej ideologii ale to tłumaczy chyba niemalejącą popularność Generała. .

  6. A co o polskich sporach sądzi „The Economist”? Jedni śmieją się w kułak, drudzy piszą „pouczenie z zatroskaniem” – po kie licho o takie przeszłe i symboliczne, czyli niepraktyczne kwestie, z taką zażartością się Polacy kłócicie?

    Ale ta gazeta ma interes w OFE, albo w czymś jeszcze, więc można ich zignorować, do następnego razu … i tak w koło Macieju.

  7. Byłem ciekaw jak Pan oceni plan prezydenta Kaczyńskiego żeby koniecznie pojechać o Katynia. Chyba coś według niego za bardzo stosunki polsko- rosyjskie się normalizują. Filmu o Jaruzelskim nie oglądałem na moje szczęście bo po co mam się denerwować. Pamiętam czas stanu wojennego ale nie pamiętam roku 1967. Jaruzelski to bardzo skomplikowany przypadek. Gdy piszę ten komentarz to mam na ekranie tylko jeden wcześniejszy od Artura, który słusznie pisze:” Nie znał się na gospodarce”. Ja również mam za to żal do Generała, że doprowadził do bankructwa polską gospodarkę oraz związane z tym dramaty wielu różnych ludzi. Ale to bankructwo paradoksalnie przyspieszyło wiele „trudnych” decyzji, które wcześniej były zupełnie niewyobrażalne. Tak że ostatnie zdanie z komentarza Artura mija się z prawdą. Ani JPII czy Solidarność nie mówiąc już o USA (chyba że sankcje=bliżej bankructwa) nie przyspieszyły upadku „moskiewskich porządków”bardziej niż bankructwo socjalistycznej gospodarki a tym samym ujawniły utopijność i zakłamanie SYSTEMU. Za Jaruzelskim przemawia to, że ostatecznie opowiedział się za POLSKĄ a nie za KOMUNIZMEM a był polskim komunistą. Jeśli nawet z dzisiejszej perspektywy wybór wydaje się prosty to ci którzy pamiętają tamte czasy wiedzą, że bardzo uprościłem sprawę.

  8. Panie Gospodarzu !
    Uroczystości „katyńskie” są tak ważne, że od wielu lat głównym obecnym na nich jest Głowa Państwa – czyli Prezydent.
    Tak b ędzie również i teraz.
    A Pan premier, wiedząc o tym, powinien tę sprawę po prostu załatwić. ( wcale nie sugeruje aby Pan premier został w domu- ma tam w Katyniu coś do załatwienia dla Polski)
    Niestety znowu okazało się że Pan premier jest tylko panem donaldem.

  9. Autorze:prosze nie traktowac gen.Jaruzelskiego jak dziecka: to jego wybor by dawac sie przez dziennikarzy przepytywac.To jego wybor by z otwarta przylbica rozliczac sie ze swego zycia.
    To jego wybor i prawo.
    Jesli zostanie mu to zabrane, jesli nikt nie bedzie chcial go wysluchac to bedzie dopiero okrucienstwo.

    To bb ludzkie, godne stad prosze mu nie wspolczuc programow w ktorych wystepuje, czy dziennikarzy ktorzy nie stosuja wobec niego taryfy ulgowej.

    pozdrawiam

    m@B

    PS. Nie uplynie miesiac a p.Kaczynski zostanie zaproszony przez p.Miedwiediewa do Katynia. Do tego czasu pan prezydent wykona jeszcze pare osmieszajacych Polske gestow wobec Rosji, a na miejscu, w Katyniu palcem wkaze Putina jako winnego zbrodni.
    Tak obstawiam.

    @B

  10. Można schlebiać prymitywnym gustom i pielęgnować ciemnotę, jak robią to publiczne media obecnej Rzeczpospolitej, szczególnie tzw. telewizja publiczna, a można też pisać prawdy niewygodne, ale prawdy.
    Myślę, że na obiektywny osąd osoby generała Jaruzelskiego jest jeszcze za wcześnie. Niestety.

  11. nie rozumieją na czym polegał system totalitarny, czy na pół totalitarny, który panował. Warto poczytać – tu ode mnie: Bullocka, Shirera czy Podkowinskiego – i daje za Paniem – , żeby zrozumieć, jakie mechanizmy rządziły wówczas ludźmi, jaka była mieszanina wiary, nadziei, idealizmu, strachu, oportunizmu („na moje miejsce przyjdą inni, gorsi”), odruchu stadnego, konformizmu, jak silny był instynkt życia, nawet za cenę akceptacji panującego kłamstwa.

    Ostroznie Panie Redaktorze. W ten sposob otwiera Pan bardzo szeroko drzwi, ktore powinno sie otwierac duzo ostrozniej i delikatniej.

    Co do reszty na temat filmu o Jaruzelskim pelna zgoda.

    Pozdrawiam.

  12. Panie Redaktorze. Ponawiam swoją propozycję aby skusił się Pan na przeczytanie eseju szanowanego Profesora Walickiego pt. „O polskiej rzeczywistości moralnej”, zamieszczonego w styczniowym numerze „RES HUMANA” Niestety podrożał nieco, jak wszystko zresztą, kosztuje już 7 niestety złotych. Jest to bardzo ważna wypowiedź, w której autor podsumowuje i stawia w nowym świetle sumę jego poglądów. Wiele rzeczy, o których Pan dzisiaj pięknie pisze byłoby bardziej klarownych i oczywistych. Może za Panem poszliby i inni, wtedy mam nadzieję, wiele wypowiedzi na blogu nabrałoby innych barw.

  13. Jak złamie się nogę to boli, oj boli bardzo a po dwudziestu latach niema śladu bólu lecz jest pamięć faktu bólu.Bolał nas stan wojenny,lecz teraz boli mnie nie rozliczanie Jaruzelskiego, lecz upokarzanie człowieka. To są skutki narzuconej ideologicznie i politycznie ,histerycznej polityki historycznej ugruntowanej nie obiektywizmem lecz populizmem jaki założył sobie Pis na swój sztandar walki o władzę.
    Pan L Kaczyński tą prowokacyjną decyzją chce storpedować osiągnięty sukces komisji do spraw trudnych. W szczere intencje tego pana nie wieżę.W tym miejscu można by snuć wiele wątków ale nie mam ochoty pastwić się nad ułomnością człowieka

  14. Czytam kolejny tekst o occie na półkach i braku papieru toaletowego… No tak, był taki okres – krótki – że na półkach sklepowych faktycznie stał ów ocet i warstwa torebek z liśćmi laurowymi pokrywała powierzchnię półek. Faktycznie, stały kolejki po cukier… niektórzy wystali tyle, że pościeli do tapczanu nie dało się zmieścić. Były dotkliwe braki w zaopatrzeniu, ale nie dotyczyło to na Boga całego okresu PRL! Sama się czasem zastanawiam, jak myśmy sobie w tym okresie dawali radę, no i nasi rodzice. Pierwsze lata po wojnie były dla mnie okresem prawdziwego niedostatku. Nie zapomnę koszmarnych płatków owsianych na mleku 🙁 od własnej krowy.
    Ale później jakoś się udawało żyć i jeść zupełnie nieźle, jeśli potrafiło się gotować. Pewnie, że nie było pod dostatkiem szynki, ale kurczaki jakimś cudem były zawsze do kupienia. Na kartki zawsze udawało mi się wykupić to, co kartka obiecywała, choć pracowałam, nie wstawałam w nocy, aby zająć kolejkę po coś tam coś tam, do sklepu szłam po godz 15-tej i jakoś nie głodowałam ani też nie popijałam legendarnego octu.
    Generała Jaruzelskiego podczas stanu wojennego nienawidziłam z całego serca, jednak wraz z upływem czasu przychodzą refleksje i ocenia się tamte realia, w sensie możliwości i alternatywy.
    Mam parę pytań do bezwzględnych krytyków generał i tych, chcących go, teraz bezbronnego lżyć, kopać i skazywać, skazywać, skazywać ❗
    – Jaki mają pomysł na postawę polskich wojskowych i polskiego rządu tu, w Polsce, nie na emigracji, w latach powojennych jeśli znamy wszystkie realia tamtych lat.
    – Jak w roku 1945 —> aż do oddania władzy przy okrągłym stole powinny postępować polskie władze cywilne i wojskowe, jeśli wziąć pod uwagę ustalenia pomiędzy sprzymierzonymi?
    Teraz dobrze wiemy to, czego nie wiedzieliśmy w tamtych latach.
    – Właściwie te dwa pytania wystarczą, jeśli ktoś z „bractwa octowego” zechce uczciwie odpowiedzieć. Bez lania octu 😉
    ;
    A odważne i bezkompromisowe kopanie leżącego jest jakoś bardzo w stylu i konwencji /stylu i konwencji :!:/ tych, co to stali z tyłu i udawali, że wznoszą patriotyczne okrzyki, albo nie było ich jeszcze na świecie, gdy tamta historia przez nasze życie się przetaczała.
    Ja swój PRL przeżyłam w postawie wyprostowanej i nie mam się czego wstydzić a narzekać nie było w moim charakterze i takich jak ja była większość. Dziś żyje mi się nieporównanie wygodniej i łatwiej w bloku z czasów późnego Gomółki, z kilkoma sklepami różnych branż w zasięgu paru minut pieszo. Blok pięknie ocieplony i zadbany, sklepy zaopatrzone bogato, pieniędzy, jak zawsze nieco za mało, ale nie jest źle.
    A generał Jaruzelski wbrew temu, co się pisze i mówi nie leży. On wciąż stoi wyprostowany, jak stary żołnierz i broni się, nie uciekając od odpowiedzialności i krytyki własnych czynów.
    „Drzewa umierają stojąc”.
    Generał jest takim dumnym drzewem. A pieski, jak to pieski…

  15. Ja już mam czasem dość w TV tego ciągłego rozliczania z przeszłością. Rozumiem, że były to inne, dziwne – żeby nie powiedzieć, straszne czasy. Ale ile można! Jak nie zabawa pod tytułem „gdzie byłeś kiedy ja siedziałem na styropianie” to stan wojenny i nieśmiertelna debata na temat interwencji wolska radzieckich. Wejdą czy nie wejdą – jak to ktoś kiedyś ładnie skomentował „oni nie musieli wchodzić. oni przecież już tu byli” :]
    No ale do rzeczy. Rozumiem, że dla ludzi żyjących przed 89 rokiem takie rozliczenie gen. Jaruzelskiego może być potrzebne. I jak najbardziej niech się coś takiego zrobi! Ale na litość Boską niech to robią ludzie, którzy mają pojęcie o historii, mają dostęp do akt (a i z tym jest problem, bo ile z tych akt jest zamkniętych pod kluczem w Moskwie). Niestety w mediach uprawia się politykę historyczną, której rzecze nienawidzę. Historią powinni zajmować się historycy, od tego są!

    Podsumowując…jedna myśli mi jeszcze chodzi po głowie. Otóż rozumiem, że ludzie żyjący w PRL mogą chcieć rozliczenia tamtego okresu.
    Ja mam 24 lata i szczerze wolałbym, żeby politycy zajmowali się tym co będzie z krajem w którym żyję za rok albo 10 lat. A nie bawili się w historyków…bo mnie naprawdę mało obchodzi, kto był w Solidarności a kto nie – mnie bardziej interesuje przyszłość tego kraju niż przeszłość – chociaż z wykształcenia jestem historykiem 🙂

  16. Ja zaliczam się do tych,którzy z ulgą przyjęli wiadomości o ogłoszeniu stanu wojennego.Byłam zwyczajnie zmęczona niekończącymi się strajkami,a szczególnie wizją zapowiadanego Marszu Gwiaździstego na Warszawę.

  17. Hm, z tytułu i początku bloga spodziewałem się całości poświęconej Wojciechowi Jaruzelskiemu, zwłaszcza jakiejś próby zrównoważenia dorobku jego lat jako towarzysza generała i towarzysza? prezydenta w jednej osobie. Filmu nie widziałem. Jego reklamowanie oraz podgrzewanie dyskusji to marne polityczne zagończykowanie, które ma rozgrzewać publikę w tę zimę, ułatwiającą reminiscencje sprzed lat 29.

    Jeżeli gra słowem towarzysz była inspiracją treści wpisu – to usprawiedliwia ją jedynie jakość publicznej telewizji, która dzielnie imituje zasługi autorów Faktów Wydarzeń i Aluzji. Aż mi się wierzyć nie chce, że z ekipą autorską nieledwie kończylismy to samo liceum opodal Woronicza.

    Pomysł dyskusji z historykami i dziennikarzami oskarżającymi generała pt. A Pan jakich decyzji żałuje w swoim życiu jest jednak paskudny. Bo blogując w ciepełku pierwszego stopnia zasilania zielonej wyspy Europy łatwo się chyba Panu zapomina jak to pytanie brzmiało zadane przez zielonego kapitana na Mokotowie niecałe 30 lat temu.

  18. Filmu nie widzialam, wiec uwagi moje beda natury ogolnej. Jak sam pan Daniel napomknal, chodzilo tworcom filmu wlasnie o to, azeby zrobic film o odwrotnej wymowie niz hagiograficzna, wiec film juz z samego zalozenia mial byc krytyczny i nikt tego nie ukrywal, dlatego tez trudno wymagac, azeby ukazana zostala w nim „cala” prawda. Manipulacja byloby natomiast, gdyby twierdzono, ze film pokazuje cala prawde, a prawda ta bylaby w jakikolwiek sposob znieksztalcona. Trudno takze – w obecnej sytuacji polityczno-spolecznej charakteryzujacej sie obluda nie z tej ziemi (obluda z epoki PRLu to pikus w porownaniu do obludy praktywanje obecnie) – miec za zle fakt, ze ktos podkresla, iz fakty w filmie byly prawdziwe. Kontunuujac mysl, iz film z zalozenia nie pretendowal do przedstawienia calej prawdy (patrz poczatek mojego postu), uwazam za mylacy wywod pana Passenta, wg ktorego w tej sytuacji stwierdzenie o prawdziwosci faktow jest rownoznaczne z sugestia o przedstawieniu calej prawdy w filmie, a co za tym idzie, z manipulacja. Poza tym rozrozniam pojecia prawdziwosci filmu oraz przedstawienia w filmie calej prawdy. Film, owszem, moze byc prawdziwy a nie musi przedstawiac „calej prawdy”. Natomiast ze twierdzeniem sensu largo, ze licza sie fakty nie tylko pokazane, ale i przemilczane, oczywiscie sie zgadzam, z tym tylko, ze sensu stricto nie zawsze ma sie to do rzeczy, tak jak w opisanym przypadku, gdyz samo juz twierdzenie o „przemilczaniu” faktow sugeruje manipulacje, podczas gdy niepokazanie wszystkich faktow nie jest wcale jednoznaczne z ich przemilczeniem. Dlatego tez uwazam, ze podobne przedstawienie sprawy, czyli na przyklad sugerowanie przez skojarzenia poprzez zestaw odpowiednio dobranych wyrazen oraz laczenie ogolnie akceptowanych twierdzen z sugerowaniem ich pozornych przeciwienstw a na koniec kawalek tekstu z ktorym nie sposob sie nie zgodzic, zeby w ten sposob wywolac wrazenie pelnej aklamacji z caloscia wywodu, to wlasnie przyklad ladnej manipulacji, z uzyciem kilku technik tego kunsztu. Oczywiscie jak przystalo na rasowego dziennikarza, ladnie skomponowane, przyjemne dla oka i gladko sie lyka, czyli wszystko zgodnie z zasadami sztuki, wiec trudno zaprzeczyc, zeby nie bylo za co pogratulowac.

    Jesli natomiast chodzi o druga czesc felietonu na staly temat, no coz … prosze spojrzec za okno … pogoda pod psem? No jasne, przeciez to przez tych Kaczynskich!

    I jeszcze do pana Winien-Slawomirskiego:
    No fajnie, Panie Winien-Slawomirski, ja tutaj nie potrzebuje nic dodawac, sames Pan se dokooptowal nowa postac, imc Cleofasa i stanowita teraz idealny trojkONcik blogi(owy) lub trojce przeNIEnajswietsza, jak kto woli sobie pobluznic. Do spisku wam jeszcze daleko, narazie wasza dzialnosc kwalifikuje sie jedynie na popis, poniewaz aktywnosc kreowana jest przez jedna osoba, przynajmniej jesli chodzi o parametry fizyczne, bo od psychicznych wymiarow tego zjawiska w tej chwili abstrahuje. Dodam tylko jedna rzecz (moge tych rzeczy dodac wiecej, ale zeby sie nie rozpisywac w tak blahej sprawie, podejme tylko jeden aspekt przedmiotu): otoz psychologicznie niemozliwe wydaje mi sie, zeby postac Slawomirskiego, wykreowana w taki sposob, jak to zrobil Winien, byla w stanie zachwycac sie tekstami Winnego. Malo tego, nie wydaje mi sie, zeby ktokolwiek mogl teksty Winnego polubic. Jesli znajdzie sie choc jeden taki na blogu, oczywiscie z rozpoznawalnych nickow, a nie jakichs nowowytworzonych Cleofasow na uzytek pana Winnego, to niech da znac, zaloze sie, ze nikt taki sie nie znajdzie.
    Blogowicz Winien posiada po prostu silna potrzebe akceptacji i jego nieziszczonym marzeniem jest doczekac sie stadka klakierow, stad tez jego aktywnosc w wyrabianiu Zolednych Ludzikow.

  19. Ręce i wszystko zresztą opada. Z jednej strony pochyla się Pan nad smutnym losem komunistyczego genseka, którego po 20 latach „wolności” – spotkała przykrość, ot ktoś nakręcił o nim film, w którym nie pokazał całej, złożonej „prawdy”. Ta prawda (wasza prawda), o której raczy pan mówić, że jej nie ma, przez całą III RP była jedyną obowiązującą wersją historii najnowszej.
    Z drugiej od kilku lat ciągnąca się nagonka na Kaczyńskich, na których obiektywną ocenę nawet się Pan nie sili.
    Może czas przyłożyć właściwą miarę – Stan wojenny, mordy polityczne, powszechny strach, pałowanie, przesłuchiwania, upodlenie obywateli, a Lech Kaczyński który „ani słowem nie wspomniał o tych, którzy obóz wyzwolili, ani o poległych żołnierzach, którzy padli w walce.”(tych samych żołnierzy ma pan na myśli, którzy przynieśli nam na bagnetach „robotniczą” wolność? Tych co w 39 i po 45 strzelali w tył głowy?).
    Dysproporcja reprezentowanej przez Pańskie środowisko pogardy wobec obecnego prezydenta i troska o dobre samopoczucie generała ( i jemu podobnym) jest porażająca.

  20. Telegraphic Observer z 02-10 o godz. 16:54
    Napisałem MASH mając na myśli jak doskonale bohaterowie filmu Altmana – lekarze – dostosowali się do absurdalnej rzeczywistości szpitala wojskowego w Korei. Podobnie jak mój kumpel malarz – alkoholik do absurdalności projektów prowadzonych za unijne pieniądze. Na jego przykładzie widać, żę Polacy mają olbrzymie zdolności adaptacyjne. W ostatnich latach zaadaptowali się na przykład do stagnacji systemowej – zalegli i trwają w bezruchu co wywołuje na blogu ożywione dyskusje o tym jaką metodą ich ożywić. Ja – jak już Ci się kiedyś zwierzyłem – nie należę do znawców doktryn i nurtów filozoficzno – ekonomicznych. Jestem liberałem intyicyjnym. Ale z moich obserwacji wynika, że społeczeństwo doznało ożywienia dwukrotnie w okresie ostatniego dwudziestolecia. Najpierw w latach 1989 – 90 w których można było prowadzić rozmaite interesy z przysłowiowego łóżka polowego nie oglądając się na państwo, które było w stanie rozkładu. Sam wystawiłem w tym okresie stolik z ksiązkami na ulicę a zanim się obejrzałem miałem stolików 11 i wspólnika z samochodem „Żuk” do dowozu książek. Jak pamiętam bezrobotna na kuroniówce prowadziła mi księgę przychodów i rozchodów a operacje finansowe odbywały się z ręki do ręki tutkami banknotów spiętych gumkami recepturkami. Niestety długo to nie trwało bo państwo okrzepło i zaczęło dusić swymi wymaganiami i rygorami ludzką aktywność.
    Drugi raz takie ożywienie społeczne obserwowałem w trakcie wielkiej powodzi w 1997 roku. Wtedy też państwo zanikło i polowa kraju była zdana tylko na siebie. Warunki te niesamowicie ożywiły ludzką aktywność i wzajemną kooperację. Jak pamiętasz zgodnie kopano wały, przepędzano saperów chcących te wały wysadzać, rozwinięto pontonową sieć dystrybucji żywności, tamowano odpływ wody z miast za pomocą zapór z worków. Okazało się, że Polacy doskonale sobie radzą i użądzają zycie bez organów władzy.
    Podobnie jest od kilku dni w Zielonej Górze w której grasuje gwałciciel. Znów społeczeństwo uznało, że władze nie dają sobie rady i jak czytałem w GW powołuje się straże obywatelskie, które ganiają po ulicach nieznanych im mężczyzn, kobiety na dzień dobry walą nieznajomym gazem pieprzowym po oczach a na ścianach kamienic wywiesza się fotografie potencjalnych gwałcicieli.
    Zastanawiam się w związku z tym czy głównym hamulcowym modernizacji kraju nie jest przez przypadek państwo i jego biurokracja. Może – biorąc pod uwagę niezwykłe zdolności adaptacyjne Polaków – gdyby funkcje państwa ograniczyć tylko do okazjonalno – ceremonialnych modernizacja kraju by ruszyła z miejsca.
    Może zamiast dyskutować nad koncepcjami Żakowskiego lub Gadomskiego powinniśmy pomyśleć nad zupełnie nową koncepcją – jakąś koncepcją „chaosu ekonomicznego”?
    Pozdrawiam serdecznie

  21. Przepraszam za gwałt na języku polskim – oczywiście „urządzają sobie życie”. Taki los zagrypionego wzrokowca
    Pozdrawiam

  22. Bardzo nie lubię komentarzy w stylu „całkowicie się z Panem zgadzam”, ale ja właśnie czuję tak, jak Pan to dziś napisał.

    Jest mi przykro oglądać wywiady z generałem, bo domyślam się, ile go kosztują. Nagonka ekstremalna, przy której normalny, neutralny wywiad jest niemal aktem łaski. Zastanawiające, że od 20 lat najważniejsze media prowadzą kampanię antyjaruzelską, a społeczeństwo wciąż podzielone po połowie. Ktoś mógłby powiedzieć, że to dzięki pokoleniu w wieku generała, które w PRL „stało tam, gdzie stało ZOMO”. Ale to nieprawda, bo wielu moich równieśników (jak poprzedni ustrój upadał miałem kilka lat) albo się tym wcale nie interesuje, albo, tak jak ja, sercem jest po stronie upokarzanego.

    Filmu nie obejrzałem, bo już mi niedobrze tej nagonki.

  23. Panie Danielu – szkoda fatygi, film jest z najlepszej szkoły goebelsowsko-bolszewickiej. Pytanie co to będzie, jak wymrze pokolenie odporniejsze na nachalną propagandę. Ma Pan przykład we wpisie powyżej(Artur) – okazuje się, że Generał „nie chciał” – przecież mógł wyrzucić 200 tys. żołnieży AC i wprowadzić czysty kapitalizm 😉

  24. Sebastian z 02-10 o godz. 18:18
    Szanowny Sebastianie
    W pełni się zgadzam z Twoimi refleksjami na temat „udomowionych”. Dla mnie też utyte koty i psy – bywa, że dla wygody właścicieli pozbawione nawet instynktu seksualnego – są metaforą współczesnych. Jak mawiają „dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane” więc w swym egoiźmie i krótkowzroczności ludzie swe zwierzęta pozbawiają wygodami woli walki. Tym samym je unieszczęśliwiają skazując na gnuśne bezpieczeństwo michy i legowiska. Niestety państwo czyli organizacja robi to samo z ludźmi. Mało tego – ten minimalizm michy i legowiska staje się jakąś normą społeczną a nawet powszechnym marzeniem. To jest nienaturalne i ma zgubne skutki. Nigdy nie mogłem się z tym pogodzić. Może dlatego moje psy czy koty – od lat mam koło siebie jakieś zwierzęta – zawsze mogły się wybiegać, spały poza domem w swoich ogaconych na zimę budach, norach a ja patrzyłem przez palce gdy zagryzły mysz, wróbla, kurę czy nawet sarenkę. Nie broniłem im też seksu. Po prostu uznawałem autonomiczność ich życia, rozumiałem logikę postępowania i nie wtrącałem się w bez potrzeby w ich życie. Mam wrażenie, że moje zwierzęta – mimo, że żyjące naturalnie i bez zbędnych luksusów – dzięki takiemu podejściu były szczęśliwe bo wolne. A ja na swej pozycji liberalnego szefa stada cieszyłem się ich szacunkiem.
    Myślę, że podobnie wolnościowe podejście naszych polityków do nas zdecydowanie dodało by witalności życiu społecznemu.
    Pozdrawiam serdecznie

  25. Jakkolwiek uksztaltowala si historia Polski na przelomie XX i XXI wieku, jawnym naduzyciem jest traktowanie bylej glowy panstaw, bylego Prezydenta RP jak kanalii, smiecia czy czyms jeszcze gorszym ( o ile to mozliwe). Dobitnie sie przekonalem w ciagu minionych 20 lat, do czego zdolni sa Polacy / rodacy w przyplywie slepej, fanatycznej nienawisci, na fali propagandy, fali politycznej mody.
    Ni wolno – tj. niesprawiedliwe – dyskredytowac udzial gen.Jaruzelskigo w wojni z faszyzmem. Ni wolno byc takim slepcem perfidnym jak Lch Kaczynski, by nie zauwazyc z nie tylko Oboz w Oswicimiu, al wile innych szc zegolnych miejsc i istnien ludzkich wyzwolili i uratowali jednak zolnirze radzieccy i u ich boku polscy zolnierze.
    To, co sie stalo z Polska po 1945 roku, jest efektem braku innej, wiarygodnej alternatywy, dostatecznie preznej, by nie poddac sie stalinowskim naciskom. Gen Jaruzelski byl i trwal w przekonaniu slusznosc i ideologii marksistowsko-leninowskij i w tej atmosferze nie wolno mowic, ze nie byl patriota tj nowej Polski. Dzialal w przekonaniu slusznosci tej ideologii, a nawet w koncu swej ery stal sie zwolennikim pluralizmu polityczno-ideologicznego. Polscy sojusznicy przedwojenni jakos si rozmydlili i w Jalcie i w Poczdamie.Uwazam,ze nalezy byc sprawiedliwym w kwstii, ze Polska uzyskalaswa panstwowosc, granice ze wszystkim z tego tytulu wynikajacymi prawami, a to poslugiwanie sie swoim jezykiem, swoja Konstytucja i okreslone swobody.Oczywiscie naciski Moskwy w kwestiach politycznych, gospodarczych stawialy Polske i Polakow w bardzo trudnych uwarunkowaniach. Powolna transformacja jst jednak faktem. W swietle powyzszego widz i oceniam Gn JAruzlskiego jako czlowieka skromnego, wiernego swoim przkonaniam ( do ktorych kazdy indywiduaklnie ma prawo!!!!!), i widz w nim w tych uwarunkowaniach patriote Polski. Wiem, ze moj punkt widzenia wywola ostra krytyke. Staram sie jednak zawsze i wszdzie byc obiktywnym, sprawiedliwym, szczrym i mam do tego prawo i podstawy.
    Wydaje mnie sie, z juz nadszedl czas zostawic staruszka Jaruzelskiego w spokoju, a obojgu Kaczynskim zalcam wnikliwa nauke histrorii od podstaw, bowiem poki co sami siebi osmieszaja, a to, co reprezentuja nie ma nic wspolnego z obiektywizmem, sprawiedliwoscia i nawet prawem, wobec ktorego wszyscy winni byc rowni.

  26. Prosze Panstwa,
    Od poczatku do konca Jaruzelski sluzyl Zwiazkowi Radzieckiemu. Gdy Gorbaczow wprowadzal pierestrojke Jaruzelski poslusznie razem z Gorbaczowem rozebrali mur berlinski.

  27. Kundle obsikały obcasy Generałowi.

  28. Zdziwiona 2-10 23.00

    Tak jak z ta chuda: musiala trzy razy wejsc, zeby ja raz mozna bylo zobaczyc. Trzy razy po glizdach Pani tekstu, zanim sie zrozumie o co Szanownej Pani idzie. Zanim zaczniemy – Kleofas to taka kopalnia, Cleo tyz ladnie, ale skad inad. Ponadto laskawy talent, zeby bylo czego pogratulowac, hanbi sie zdaniem „zeby nie bylo za co pogratulowac”. Dziekuje sie za cos a gratuluje czegos. To taka „szkolka niedzielna” dla Szanownej Pani…

    Zanim Slawomirski i Winien sponiewieraja Szanowna Osobe za kojarzenie ich z marnym Kleofasem – zaprzeczam !

    Teraz dopiero Zdziwiona moze byc zdziwiona. Dopieru zaczela i juz manto…

    Zycze Pani lepszej stylistyki i sensowniejszych odkryc w tych „podchodach”.

  29. Jeśli chodzi o postać gen.Wojciecha Jaruzelskiego, to ja mam jedną prostą refleksję:
    Dzieje każdego narodu są pełne zwrotów , od wielkich sukcesów, po okresy tragiczne. Bez dopasowywania czegokolwiek z czym lub kimkolwiek, fenomenem dla mnie jest zjawisko jakim są bohaterowie narodowi, czy inaczej -znaczące postaci w dziejach danego narodu.
    Jedni są bohaterami czasów najtrudniejszych, inni okresów prosperity. Dzięki jednym i drugim, naród „tgelepie” się przez swoje dzieje jak może, zachowuje poczucie tożsamości i ciągłość.
    Byłbym najbardziej szczęśliwy, gdyby bohaterów każdego okresu, oceniano wyłącznie w kontekście wymogów danej epoki, z zachowaniem żelaznego pragmatyzmu i obiektywizmu, ze zrozumieniem logiki dziejów.
    Szczególnie ostrożni w ocenach swoich poprzedników powinni być , jak w obecnym przypadku „zwyciężcy”/cudzysłów, bo tamten system sam upadł/ tamtego systemu.
    Ciągłe „igrzyska” wokół powoli zamierzchłego systemu i jego bohaterów, według reguł manipulacji, mogą służyć jedynie odciąganiem uwagi od własnych szanowności i dzieł swoich ,które winny być z zadęcia tychże/”zwycięzców”/ conajmniej epokowe.
    Gdyby bohaterowie dzisiejszych , czasów chcieli mieć w notkach biograficznych u potomnych takie niegodne dzisiaj słowo jak „godność” to oprócz zastanowienia się nad swoimi aktualnymi powinnościami wobec kraju, które są dzisiaj wyzwaniem dla nich, zwróciliby uwagę na coraz bardziej cyrkowe dziejstwo w tym kraju, za którego dalsze losy oni dzisiaj odpowiadają.
    Czy jest, lub był w historii kraj, w którym była choćby taka plaga komisji jak u nas? Przecież to kompromitacja naszego systemu społeczno-prawno-politycznego!!!!
    Tak naprawdę, to wszyscyśmy już mocno stępieli w odbiorze tego wszystkiego co się u nas dzieje.Przyzwyczajenie potrafi być niebezpieczne w skutkach, i być zarzewiem degrengolady. Czy Niemcy robią takie degrengolady w stosunku do bohatera zamierzchłej epoki jakim był Erich Honecker? Nie! A dlaczego nie? Bo zajmują się DZISIEJSZYMI problemami. A Czesi, Węgrzy itp…?
    Puentą dla tego naszego, haniebnego żerowania na człowieku godnym, bo nie uciekającym przed bezwzględnymi hienami może być NUMER!!! Putina z zaproszeniem tylko naszego premiera na obchody rocznicy Katynia.
    Nasi :premier i prezydent, na oczach Europy, świata- wypracowali sami podkład pod takie ich potraktowanie.Putin tylko korzysta z tego co nasi podali jemu na tacy- a traktując naszego prezydenta -traktuje nas-Polaków. Premier normalnego kraju, w takim przypadku , przynajmniej zagrałby o udział prezydenta w imprezie. U nas można domniemywać, że premier wewnątrz siebie cieszy się ,że to on nie został potraktowany…a olbrzymia częś Polaków, straceńczo cieszy się ,że ich nielubianego prezydenta tok potraktowano. Trzeba przyznać, że Putin wybrał wyjątkowo wyrafinowany, na pierwszy rzut oka -prawieże niewinny-sposób na pogmeranie patykiem w szprychach naszych wewnętrznych relacji…
    Czy stać w tym kraju kogokolwiek, żeby zwrócić uwagę , spoza piany bitej wokół infantylnego w swojej szczerej naiwności gen.Jaruzelskiego, jak wygląda prawda o bohaterach dzisiejszych czasów?
    Ja , kiedy na to wszystko patrzę, to nie wiem czemu, ale słyszę w takim momencie głosy komentatorów telewizyjnych, którzy starając się dobrze wypaść i zachować posadę- nagłaśniają kto z dzisiejszych polityków ,robiąc jaki numer, jaką aferę chciał „przykryć”. Bywają dni/ważne przesłuchania na kretyńskich komisjach/, kiedy „przykrycie” goni „przykrycie”.

    Pozdrawiam,Sebastian

  30. Link do omawianego filmu:

    Slawomirski pisze:

    2010-02-09 o godz. 06:32
    Dla pana Daniela Passenta na ferie:

    Towarzysz General

    http://www.youtube.com/watch?v=aCR_H9Bl2Cc&feature=related

    Slawomirski

    Bingo.

    Slawomirski

  31. Szanowny panie redaktorze

    Nie jestem przekonany co do szczerosci panskiego wpisu.

    Panu nie chodzi o ten film.
    Panu chce powstrzymania procesu rozliczeniowego z czasami totalitaryzmu. Tematem filmu jest Homo Sovieticus a pan pisze o manipulacji, przemilczaniu i pominieciach. Pan chce sprowadzic dyskusje do nieistotnych argumentow dotyczacych generala. Takich jak on byly tysiace moze miliony. W tym filmie chodzi o ocene moralnej postawy ludzi ktorych reprezentantami sa: pan, Rakowski czy Jaruzelski.

    Nie powstrzyma pan spontanicznej dekomunizacji kraju bo istnieje na nia zapotrzebowanie. Kontakty z krajami UE owocuja innymi wartosciami niz te ktore pan pamieta z lat PRL-u. Tyle lat po grubej kresce, z ktorej pan i general skorzystaliscie, Polacy maj prawo do samooczyszcenia bo zycie w Unii Europejskiej tego od nich wymaga.

    Wszyscy podlegamy ocenie( pan, ja i general ) przez naszych bliskich, rodziny, znajomych czy grupy spoleczne. To jest sposob na zycie. Tego pan nie zmieni. To jest biologia spoleczna. Dlatego panska obrona Homo Sovieticus smieszy. Pan jest niezdrowo niedzisiejszy.

    A moze pan tez jest tak jak general i potyka sie pan razem z nim w swojej drodze na Pola Elizejskie nie widzac ze to nie kamienie ale najnowsza historia Polski?

    Slawomirski

    P.S.
    Dla przypomnienia Herlig-Grudzinski:”nie ma zgody na Wielkie Zamazywanie” panie Passent.

  32. Jac. pisze:

    2010-02-10 o godz. 23:37

    Rozumiec a ogladac film to nie to samo.

    Slawomirski

  33. Kartka z P.
    Żakowski ma koncepcję, aby Polacy poszli do kina i dowiedzieli się o prawdy o szoku, który na nich sprowadzili neoliberałowie w 1989 roku. Neoliberałowie, komuniści, lizakowi ludzie i cykliści. Faktycznie trzeba dowalić trochę chaosu do tego 😉

    Faktycznie, teorie są poplątane jak nigdy przedtem. Zaczynam czytać „Animal Spirits” (Zwierzęce instynkty) Akerlofa i Shillera. Są to dwaj … keynesiści, pierwszy dostał Nobla w 2001 – patrzeć jak wydrukują w kraju, a J.Ż. przeprowadza wywiad z autorami. Nie wiem jak do tego Nobla Akerlof doszedł, ale to co teraz pisze jest cholernie dla mnie podejrzane. Zwierzęcy instynkt to jest to co nieracjonalne w człowieku. I podobno jest tego dużo, więcej niż Smith i cała klasyczna szkoła po nim sobie zakładała. Im to pozwalało dalej snuć mrzonki o sprawności rynku i o automatycznym eliminowaniu bezrobocia. Ale wbrew tym doktrynerom, w człowieku jest więcej zwierzęcia, a w gospodarce więcej chaosu i baniek. Dlatego – twierdzą oni – wkroczyć musi państwo, aby uspokoić namiętności i żywioł. Tak więc Twoja skąd innąd słuszne spostrzeżenie, nawet sam ten fakt, że Polacy mają umiejętności adaptacyjne i żywiołowo potrafią bez niczyjego poganiania dawać sobie radę – w myśl tych teorii – ściągnąć musi na kark więcej państwowej kontroli. Nie ma rady. A to, jak twierdzisz, powoduje stagnację systemową i apatię ludzką. Nie ma wyjścia z zaklętego koła, my friend.

  34. fandoroty pisze:

    2010-02-10 o godz. 23:19

    mimoza?
    nie

    Slawomirski

  35. noone13 pisze:

    2010-02-10 o godz. 23:02

    Passent ladnie pisze nieprawde.
    Sluszna krytyka.

    Slawomirski

  36. Niezaleznie od tego czy Jaruzelski byl kanalia czy nie byl i w jakim stopniu chcial doprowadzic do tego do czego doprowadzil, ciagle pozostaje jedno nieodpowiedziane pytanie – kto jest w gruncie rzeczy winien zniszczenia kraju, zniewolenia, utrwalania absurdalnego systemu polityczno-spoleczno-gospodarczego? Czy jest ktos inny bardziej winny niz Jaruzelski? Moze spytac sie Jaruzelskiego co o tym mysli, kto byl bardziej winny niz on? (oczywiscie chodzi o czas gdy mial on w tym systemie cos do powiedzenia, nie w czasie gdy byl gdzies na Syberii)
    DP

  37. zdziwiona pisze:

    2010-02-10 o godz. 23:00

    Kiedy zabawimy sie w kwadrat?

    Slawomirski

  38. StarszaPaninaemeryturze pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:48

    Czy ulga trwa do dzisiaj?

    Slawomirski

  39. Cahir pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:43

    „mnie bardziej interesuje przyszłość tego kraju niż przeszłość – chociaż z wykształcenia jestem historykiem”

    Tos mnie pan rozbawil.

    Slawomirski

  40. ANCA_NELA pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:37

    Od wiosny 1981 roku mieszkam poza krajem.
    Emigracja to ucieczka od zycia jakie czlowieka otacza.
    To porazka adaptacji. To uraz i cierpienie.
    Wszyscy oberwalismy od zycia ci co wyjechali i ci co pozostali.

    Ogladnij film. Link podalem.
    I zastanow sie czy warto powiedziec jedno dobre slowo o Homo Sovieticus?
    Takich ludzi jak general byly tysiace moze miliony.
    Balast moralny wymaga rozliczenia.
    Nowe pokolenia chca prawdy.
    Czy mozna im odmowic?

    Slawomirski

  41. jasny gwint pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:17

    zamiast zabarwiania i kolorow sugeruje transparentnosc

    Slawomirski

  42. Jacobsky pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:06

    ogladnij film a potem pisz

    link podany

    Slawomirski

  43. Artur pisze:

    2010-02-10 o godz. 20:35

    Wielu ludzi pomagalo Polakom w tamtych czasach. O tym dlugu wobec ludzi dobrej woli trzeba pamietac. Moze gest dobrej woli okazac innym potrzebujacym?

    Slawomirski

  44. Cd.
    Tak,Zdzicho wiedzial,co robic.Zaden konratak nam niegrozny-rzecze.Zdetonujemy wiadomosc,ktora przyniesie nam sukces.I tu,w najwiekszej tajemnicy,zapoznal mnie z planem o kryptonimie Norwegia2.
    Ale od poczatku.Znana od XVIIIw. teoria kosmicznego pochodzenia ropy naftowej nurtowala Zdzicha od dawna.Nie wchodzac w detale,mowi ona,ze porowate skaly kambru i triasu,do ktorych dostarczyloby sie bakterii powodujacych hydrogenizacje substancji organicznych,pozwoliloby nam stac sie zrodlem nieograniczonej ilosci tego surowca.
    Do tego,co juz nie takie istotne,zastosowanie amerykanskich technologii wydobywania gazu/wiercenia poziome,korytarze pionowe -specjaltka pos.Blochowiak/ wg kumpla Zdzicha,prof.R.Browna /patrz Gazownictwo i systemy grzewcze w Kalifornii Pn. w latach 1985-2005/,pozwoli nam uniezaleznic sie od dostaw zewnetrznych.No,ale ropa wlasnej produkcji,bo zaleznej tylko od rodzaju bakterii,ktorej jestesmy odkrywcami i wlascicielami technologii,uczyni nas krezusami.
    Glowne zrodla zlokalizujemy w Sinklinorium Warszawskim a konkretnie,pierwszy dystrybutor ropy stanie na ul.Emilii Plater na miejscu przyczepy Zdzicha.Na jego czesc.
    Zwyciezymy dzieki naukom scislym,zwyciezy nasza idea…sorry,ideologia.
    Nie moge doczekac sie wyborow.
    cdn.po wyborach

  45. P.S. Przepraszam, nie jestem na biezaca…

    DO: neospasmin pisze: ( oraz reszty respondentow )
    ==================================
    2010-02-03 o godz. 22:29 ( ” Haiti…”

    >>>p.Andrzej z Kalifornii:
    …Teraz co do mnie: nazywam sie Marcin Lazarowicz, …
    Teraz oczekuje ze i pan skonczy z anonimowoscia jaka mi pan zarzucal i przedstawi sie z imienia i nazwiska.
    >>>
    Proponuje zaklad o $A50.- ze sie nie przedstawi…
    Ze wzgledow praktycznych oferta jest otwarta tylko dla posiadaczy konta Paypal.
    Pozdrowienia.

  46. Drodzy Współblogowicze, proszę nie chowajcie głowy w piasek i „Towarzysza generała” jednak spróbujcie obejrzeć od początku do końca.

    http://www.youtube.com/watch?v=AcQUWHu9xbc&feature=related

    Podaję tylko link do pierwszej z ośmiu części, resztę łatwo sobie znajdziecie.

    Film faktycznie jest (JEST) tendencyjny (TENDENCYJNY) i niesprawiedliwy (NIESPRAWIEDLIWY). Ale jest też w nim sporo prawdy (PRAWDY) historycznej. Dlatego spróbujecie chociaż raz w życiu ukierunkować swój wysiłek polemiczny przede wszystkim na oddzielenie ziarna od plew, a nie wyłącznie na wyścig potępień lub chwalby (w zależności od personalnych preferencji) w stosunku do autorów tego „wiekopomnego” dzieła polskiej kinematografii historiozoficznej. Słowo daję, rzyguszkać mi się chce na myśl, że ktoś spośród nas weźmie ten „dokument” całkowicie na serio, w jedną lub drugą stronę, tzn. jako niezbity fakt vs. kłamstwo od początku do końca.

    Mnie osobiście totalnie odrzuca w tym filmie spiskowa teoria dziejów, polegająca na tym, że generał Jaruzelski jakoby uknuł z poczciwotą Kanią intrygę przeciwko Gierkowi. I że ten inteligentny, kulturalny człowiek mógłby rzeczywiście kumplować się z taką swołoczą jak Moczar. Psychologiczna niemożliwość!!! Z do bólu przyzwoitym Rakowskim w jego najbliższym otoczeniu – tym bardziej.

    Nie pokochałem Rakowskiego za wymachiwanie palcem przed twarzą Wałęsy podczas pamiętnej debaty (nie za brak krawata i rozchełstaną koszulę). Nie byłem też w stanie go lubić za jawną pogardę żywioną (momentami) do robotników. Ale mimo wszystko był to absolutnie facet na poziomie, prawdziwy polski inteligent, wyrosły z chłopów. Jeśli czegoś w tym filmie brakuje, a brakuje cholernie dużo, to przede wszystkim Rakowskiego i zaakcentowania wpływu, jaki ten nieprzeciętny człowiek miał na generała – bardzo pozytywnego wpływu, podejrzewam.

    A jeśli takich psychologicznych niuansów twórcy dzieła nie byli w stanie uwzględnić, to całe to filmidło rzeczywiście zdałoby się psu na budę, gdyby nie parę ALE, które ten film przypomina widzowi. W Wolskiego nie za bardzo wierzę. Przede wszystkim mam na myśli tę nieszczęsną akcję antysemicką w latach 67/68, która w żaden sposób nie da się obronić, ujarzmienie Czechosłowacji zza biurka rękami swoich podwładnych, to niewzruszone, nadgorliwe, po zupacku bezmyślne, podporządkowanie się Jaruzelskiego Kremlowi, użycie przemocy w 1970 i 1981 przeciwko bezbronnym, stan wojenny przygotowywany ręka w rękę z Moskwą, w najgłębszej tajemnicy przed własnym narodem, ruinę gospodarki pod rządami jego junty, i wreszcie te jego idiotyczne dwa paluszki, komicznie podskakujące co rusz do daszka czapki, bez względu na to, czy stał przed Janem Pawłem II, przed Breżniewem, czy przed dzieckiem. Automat, zupełnie odczłowieczony, marionetka.

    Nigdy nie był dla mnie kimś serio. Zresztą nie tylko on. Bierut, Gomułka, Gierek, wszyscy oni byli dla mnie zawsze parodią przywódców, kukłami, obiektem żartów z kolegami. Gdy Michnik widział w Jaruzelskim demona, mnie się śmiać chciało. Gdy potem kreował go na zbawcę ojczyzny – chapło mnie zdziwko i choć z całej siły przecierałem oczy, wciąż widziałem tę samą kukłę. Była to optyka faceta z ulicy, ale nie wiem czy mniej trzeźwa niż optyka Michnika, któremu generał mienił się w oczach i raz wydawał mu się szatanem, a raz aniołem.

    Podejrzewam jednak, że prawda jest o wiele bardziej prozaiczna. Ani kukła, ani szatan, ani anioł. Po prostu człowiek, jak każdy inny, tyle że obdarzony grubo ponadprzeciętnym indeksem IQ. On za to nic nie mógł, że trafił do wojska i wciąż awansował. Z tego, co o nim czytałem, wynika, że zawsze rękami i nogami bronił się przed każdym nowym, coraz wyższym stanowiskiem. I zawsze udawało się w końcu jakoś go przekonać, że powinien je objąć. Przypadł mu w udziale los wiecznego prymusika, którego żądne władzy środowisko winduje na coraz wyższe szczyty, bo wydaje się nieszkodliwy i łatwy do podmienienia w odpowiednim momencie. Kto jednak mógł przewidzieć, że ostatecznie podmienią go Wałęsa i Mazowiecki?

    Summa summarum, film wredny i napastliwy, ale III Rzeczpospolita nikomu nie broni nakręcić lepszy.

  47. General Jaruzelski popelnil dwa olbrzymie bledy;

    1) Wprowadzil stan wojenny 1.5 roku za pozno. W stanie wojennym zbyt lagodnie obchodzil sie z solidarnymi konspiratorami. Jak wiemy agentami obcego wywiadu. General pokazal korupcyjne sklonnosci za co nalezala mu sie juz wtedy co najmniej dymisja.

    2) General wszedl w rozmowy ze zdradziecka Solidarnoscia w 1989. To bylo szalenstwem i aktem skandalicznej nieodpowiedzialnosci. Teraz wiemy polski wywiad mial dokladne wiadomosci na temat zdradzieckich planow Solidarnosci. Obowiazkeim generala bylo zaaresztowanie zdrajcow i postawienie ich przed Trybunalem Stanu.
    A on chcial sobie kupic przyszlosc od tych szmatlawcow oddajac im wladze. Dostaje teraz zaplate za swoja naiwnosc i korupcyjne sklonnosci. Ale nie tylko on, caly kraj za to placi.

    Jednakze uwazam ze reformy polityczne i ekonomiczne byly potrzebne. W 89 byla szansa na stworzenie prawdziwej demokracji i PZPR mogla to zrobic nawet sama. Ale obradujacy przy okraglym stole mieli tylko jedno na mysli – by kazdy z nich znalazl sie przy korycie w wyniku tych negocjacji i ponad wola wyborcow. I tak tez sie stalo, stworzono model dozywotniego pasozytnictwa na spoleczenstwie. General jest za to wspol odpowiedzialny.

  48. Czekam na obiektywny felieton o Kaczynskich
    Szanowny Panie (obiektywny i wrazliwy) DP.

  49. Wole Jaruzelskiego z jego życiorysem niz tych pseudo patriotów którzy najpierw wydali wyrok śmierci na gen . Sikorskiego by po zamachu pic toasty za ” liberatora” w którym znaleziono Sikorskiego. Moze IPN zajmie się w końcu poważnie ustaleniem który z generałów i kadry kierowniczej Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie był współpracownikiem służb specjalnych Anglii, USA czy tez ZSRR. Jeśli się nie pospieszymy to zrobią to za IPN nasi sojusznicy. Juz wiadomo ze za szczególne zasługi dla rządu Anglii specjalne emerytury pobierało dwóch polskich generałów w tym gen. Anders. Niech będzie to przestroga dla tych którzy widza świat w czaro -białych barwach.

  50. Panie Redaktorze,
    zastanawia mnie dlaczego Ci których ZOMO pałowało „nie mogą sobie odpuścić” stanu wojennego. Dla Pana był to pewien dyskomfort, dla innych strach o życie.
    Pańska obrona generała to pocałunek śmierci.
    Jak by to powiedział francuski prezydent „stracił Pan okazję …..”

  51. do Kleofas

    Ponizsze wywody Falicza nie sa li tylko objawem ksenofobizmu, to jest czysty rasizm. Pan Falicz czesto w blogosferze ulegal takim „ciagotom”.Od ksenofobii, przez antysemityzm do czystego rasizmu (czytaj nizej). Rachunki tez mu sie pokrecily.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-10 o godz. 20:12
    Kleofasie szanowny,
    Ciesze sie bardzo, ze w Ameryce jak czytam u Pana dokonala sie tak pozytywna zmiana od czasu gdy bylem tam ostatni raz.
    Byly to czasy gdy zamieszkiwali USA murzyni, ktorzy dopiero zgaduje od niedawna stali sie czarnymi a nawet afroamerykanami.
    Jest to kolosalna pozytywna zmiana jak rozumiem co nie zmienia faktu, ze 40% więźniów to czarni, podczas gdy w społeczenstwie jest ich ok 12-15%.

  52. Panie Redaktorze, ten general to JEST kanalia i zdrajca narodu i tego zadne blogi nie zmienia; Takie naiwne relatywizowanie historii to smiech. Lepiej by nam bylo przez 100 lat kaczyzmu niz tylko 1 rok w PRLu … .

  53. Fakty pokazywane prawdziwe, ale komentarz już nie. Pokazano na przykład zabitego banderowca, a komentarz jaki? – no właśnie. Głównymi narratorami filmu są nieżyjący już Prof. Wieczorkiewicz w PRL’u sama „wierchuszka” POP na Uniwersytecie i w owym czasie absolutnie spolegliwy dla władzy, drugi narrator to były politruk z czasów PRL czynnie umacniający władzę ludową.
    Ciekawe, że co gniewni atakujący PRL i jej wysokich urzędników ciągle podpierają się innymi wysokimi urzędnikami PRL’u. Jakoś dziwne jedni są bardzo dobrzy a drudzy całkiem negatywni. Żeby było śmieszniej żaden którym się podpierają nie wystąpił przeciw temu co się w PRL działo w czasie gdy ten system trwał, a odwrotnie swymi działaniami wyraźnie wspierali władzę. To dokładnie jak w PiS który ponoć walczył z komuchami i w którego szeregach tych komuchów było więcej niż w PO tak zwalczał. Obecnie już mu jakoś nie przeszkadza SLD i nadaje się do koalicji.
    Ktoś kto myśli wie, że protest Solidarności miał podstawy ekonomiczne, a nie polityczne. To właśnie informacja Jaroszewicza o drastycznej podwyżce wszystkiego wywołała falę strajków. Dopiero później pojawili sie przywódcy. Wie także że z Solidarnością z okresu jej największego powodzenia strajkowego nie można było nic wynegocjować i coś trzeba było zrobić by nie doszło do katastrofy. TU akurat zgadzam się ze słowami J. Kaczyńskiego „gdybym wówczas był na miejscu Jaruzelskiego i nie podlegał żadnym naciskom musiałbym coś z tą Solidarnością zrobić , bo demokracji z nią zrobić by się nie udało. – Pamiętam dobrze ten czas i pełnych euforii działaczy którzy informowali że czerwoni już leżą i i trzeba ich dobić, oraz powtarzanie że na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści. Pamiętam też jak z niepokojem słuchałem zachodnich radiostacji mówiących o koncentracji wojsk wokół Polski.
    Nie dziwię się że wówczas wielu Polaków z ulgą przyjęło informację o stanie wojennym. Wielu w pierwszych tygodniach było bardzo zaniepokojonych , ale dalszy rozwój wypadków uspokoił wielu.
    Wg mnie dobrze, że znalazł się taki Jaruzelski że chciał i umiał z tak małymi stratami przeprowadzić tak niebezpieczną operację jak stan wojenny i że nie mścił się na przeciwnikach politycznych po pomyślnym opanowaniu sytuacji. Co do gospodarki to nie jestem taki pewien jak pierwszy pan na blogu który mówił o gospodarce. Przeczą bowiem temu działania Generała, który gdy ZSRR odpuścił wyszedł z inicjatywą okrągłego stołu. Przecież ten stół był po to by zmienić zasady działania systemu ze sterowanego centralnie na rynkowy. W zamyśle pewnie myślano o utrzymaniu dominacji we władzy członków PZPR, ale przez dopuszczenie do władzy pozostałych uruchomienie inicjatywy społecznej która prawie że nie istniała. A więc Jaruzelski zdawał sobie sprawę że system PRL’owski nie miał prawa dobrze funkcjonować gospodarczo, bo przecież w innym wypadku nie podjął by tak ryzykownej operacji.
    Właśnie Jaruzelskiemu zawdzięczamy tak gładkie przejście z ustroju uważanego za niereformowalny do demokracji i też to że dotrzymał umowy i nie próbował siłą zmienić niekorzystnego dla partii przebiegu wydarzeń.
    Dla mnie to polityk dużego formatu, człowiek bardzo inteligentny i przestrzegający zasad i człowiek honoru. Gdyby był konformista lub „pływakiem” mógł z powodzenie wyjechać za granicę i żyć komfortowo nie ciągany przez pseudo patriotów.

  54. Świetny tekst. P. Pasent pisze, że obrońcą filmu jest m.in. p. prof. Paczkowski. To nie pierwszy przypadek takich zachowań profesora. Mój szacunek do p. Paczkowskiego zmalał, kiedy przeczytałem jego pracę: „Wojna polsko-jaruzelska”. To jest dziwne, żeby profesor tej klasy tak obniżał loty. Czy nie wystarczy, ze jest na piedestale najlepszych polskich historyków ? Koniecznie musi się angazować politycznie ? Jak można mówić, że p. Jaruzelski walczył przeciw Polsce ? Czy p. Paczkowski nie wie jak wyglądała sytuacja wojskowa przed 13 grudnia ? To, ile już było tych relacji ludzi wracających z ZSRR o tym że, czołg stał przy czołgu poczynając od Lwowa ? Oczywiście, teraz się mówi: przecież by nie weszli. A dlaczego nie ? Bo teraz tak mówią byli dowódcy radzieccy z tamtych lat ? A co mają mówić ? P. Pasent świetnie ujął mechanizmy rządzące ludźmi w tamtym ustroju:

    cytat:
    … jaka była mieszanina wiary, nadziei, idealizmu, strachu, oportunizmu („na moje miejsce przyjdą inni, gorsi”), odruchu stadnego, konformizmu, jak silny był instynkt życia, nawet za cenę akceptacji panującego kłamstwa.
    koniec cytatu.

    Nie można patrzyć na tamten okres z dzisiejszego punktu widzenia. A to cechuje wielu komentatorów w odniesieniu do filmu i oceny tamtych lat. Przykre, że to przekłamanie będzie trzymać się coraz lepiej. Ludzi, którzy pamiętają tamte czasy będzie coraz mniej. Natomiast ośrodki kształtujące opinię historyczną niezmiennie analizują tamten okres z dzisiejszego punktu widzenia. I wychodzi, ze Jaruzelski to zdrajca.

    Ale wahadło się odwórci. Za 100 lat, Polacy będą patrzeć na p. Jaruzelskiego bez uprzedzeń. Do tego przyczynią się RZETELNI historycy.

    Dodam, ze moja opinia o p. Jaruzelskim ewoluowała. Kiedyś widziałem go w bardziej negatywnym świetle, ale wtedy nie było tylu informacji co teraz. Tak, czy inaczej, mieszkając w Szczecinie, blisko niemieckiej granicy, byłem za wprowadzeniem stanu wojennego.

  55. Panie Sebastianie.
    Honecker uciekł do ambasady Chile w Moskwie a później został DEPORTOWANY do Niemiec by dokonać żywota na wygnaniu.

    Jaruzelski to do dziś gwiazda polskiej telewizji i dyżurny bohater wybielających i relatywizujących przeszłość jak robi to Daniel Passent.

    Tu nie chodzi o jenerała ale o system, który w sposób jednoznacznie oceniany jest jako zły i nawet zbrodniczy.
    Stoi za nim więcej ofiar niż przyniósł światu faszyzm.

    Jaruzelski jest z żyjących w Polsce NAJBARDZIEJ odpowiedzialny za ten system.
    To jest dyskusja o odpowiedzialności i ocenie systemu.
    Fakt, ze jenerał broni się dumnymi słowami, ze naprawdę WIERZYŁ…oraz, ze nie ma sobie NIC do zarzucenia (najczęściej powtarzane)… i to jest najbardziej przerażające. Jak i przerażające jest czytać co naprawdę myśli np. Busdoc – sprawa generała to tak naprawdę sprawa tysięcy busdocow.

  56. Panie Danielu Passent.

    Dalej czekam na wyważony felieton o Kaczyńskich zanim pochyle się nad pańską troską co do rzetelności filmu o generale…i uwierzę w pańską niechęć do prostackiej propagandy.

  57. @ANCA_NELA,

    To może ja odpowiem, choc nie wiem czy reszta „bractwa octowego” się z tym zgodzi:

    „…- Jaki mają pomysł na postawę polskich wojskowych i polskiego rządu tu, w Polsce, nie na emigracji, w latach powojennych jeśli znamy wszystkie realia tamtych lat…”

    Ówczesne polskie władze zostały przywiezione z Moskwy i w ramach nowych porządków mordowały dziesiątki tysięcy polskich obywateli. Nie chcę mieć z tym towarzystwem nic wspólnego i założę się, że Pani też nie.

    Generał chciał i to jest jego wybór – w końcu sam przyznaje, że nie tyle uległ systemowi, tylko przez swoje zycie był jednym z najważniejszych budowniczych systemu.
    Nie ma zbyt wiele opracowań historycznych na temat tamtych lat. Polecam beletrystykę: „Nieprawe łoże” M. Wolskiego: lekko się czyta i oddaje ducha epoki:)

    „..- Jak w roku 1945 —> aż do oddania władzy przy okrągłym stole powinny postępować polskie władze cywilne i wojskowe, jeśli wziąć pod uwagę ustalenia pomiędzy sprzymierzonymi?…”

    Każdy postępował po swojemu. Np. generał organizował antysemickie czystki i wyprowadził wojsko przeciwko własnym obywatelom, czego sprzymierzeni nie ustalali.
    Kilkadziesiąt osób straciło życie, kilka tysięcy uwięziono na miesiące lub lata, setki tysiecy opuściły kraj. W czyim imieniu? Jakim prawem?

    Niech Pani nie oczekuje od ofiar, że będą chwalić swojego oprawcę. W porównaniu z tym co generał i jego partia robiła ze swoimi przeciwnikami generał traktowany jest wyjątkowo łagodnie.

    Generał jest postacią wyciągnięta z kart „Jesieni patriarchy”. Przeżył utratę dyktatorskiej władzy a siły, które go wspierały dziś już nie istnieją. Teraz trwa praca symboliczna o pozycję generała na kartach historii. Nie wiem jak się skończy. Radziejowskiego sejm rehabilitował, to wszystko w Polsce jest możliwe.

  58. Szanowny panie Redaktorze,
    filmu o generale nie widzialem.
    Mysle jednak, ze jesli wywolal piane na ustach takich ludzi
    jak Pan czy wspomniany przez Pana redaktor Kuczynski,
    to musial byc calkiem niezly.
    Rzekomy dramat „wejda – nie wejda” to produkt propagandy
    owczesnych wladz PRL majacych na celu zastraszenie spoleczenstwa.
    Dzisiaj wiemy, a general wiedzial to juz wtedy, ze owczesne wladze
    ZSRR nie mialy zamiaru interweniowac w Polsce. I to pomimo nalegan
    generala.
    Po co wiec Pan opowiada ludziom stare bajki. Kto w nie jeszcze uwierzy?
    Chyba tylko ci, ktorzy przez ostatnie 30 lat niczego nie zrozumieli
    i niczego sie nie nauczyli.
    Wracajac jeszcze do rzekomej grozby interwencji radzieckiej, to wydaje mi sie, ze w 1956 byla ona duzo bardziej realna.
    A jak zachowal sie wtedy Gomulka?
    O ile mi wiadomo stanu wojennego nie wprowadzil.
    Jak wiec to? Prostaczek Gomulka potrafil postawic sie sowietom,
    a general ze szlacheckim rodowodem nie?
    A podobno szlachectwo zobowiazuje.
    Problem w tym, ze general czul sie chyba bardziej zobowiazany
    wobec swoich patronow na Kremlu i kumpli w KC niz wobec
    panstwa i narodu polskiego.
    Kiedys, jeszcze w stanie wojennym krazyl wsrod ludzi wierszyk
    konczacy sie slowami:
    „Na Kremlu wypnij piers po medale,
    narod dziekuje ci generale”.

    Dzisiaj problem generala polega na tym, ze i na Kremlu
    nie ma nikoga, ktoby go przygarna.

    Pozostaje wiec tylko wegetacja na smietniku historii.

  59. Co do czystek roku 1968, to wiemy, że była to zaplanowana operacja. Nie rządził wówczas Generał Jaruzelski, a więc nie on te operację przygotował. Wiadomo, że jak ktoś z PZPR’u by torpedował działania kierownictwa to sam by oberwał i takich ja w tym okresie nie widziałem. To że nikogo nie zwolniono z bezpośrednio podległych oficerów Jaruzelskiego świadczy korzystnie o nim , bo na pewno znalazły kogoś jakby chciał. Zwykle ostre protesty wobec przełożonych pojawiają się w momentach gdy ci są słabi i ich działanie jest dla protestującego jest szkodliwe. Na wojnie gdy przywódca ma sukcesy zamachów na nich nie ma , ale jak zaczyna im iść źle liczba przeciwników rośnie. Idealistów na tym świecie wbrew pozorom jest bardzo mało znacznie więcej jest tych co zabiegają o korzyści własne. Na dodatek nawet idealista często rezygnuje ze sprzeciwu z powodów pragmatycznych.

  60. Adams:

    „zastanawia mnie dlaczego Ci których ZOMO pałowało “nie mogą sobie odpuścić” stanu wojennego. Dla Pana był to pewien dyskomfort, dla innych strach o życie.”

    ZOMO palowalo nie dzieci w zlobkach, ale ludzi ktorzy szli do zwarcia- szli na demonstracje wiedzac czego tam szukaja.
    ZOMO palowalo nie ludzi idacych na demonstacje, ale ludzi ktorzy z tych demonstracji robili zadymy.Myle sie?
    Oki, to co napisalem dotyczylo nie 100% przypadkow ale 90%.

    To dokladnie to samo co ze smiercia Grzesia Przemyka: upitego nastolatka, ktory postanowil ze wygarnie zomowcom cale zlo stanu wojennego.

    Teraz czemu ci ktorych palowano nie moga sobie odpuscic:

    to nie oni nie moga sobie odpuscic, oni w wiekszosci juz to zrobili(p.Adam Michnik), tylko nimi twarz wycieraja sobie albo ci za mlodzi, co zomowca widzieli conajwyzej w Muzeum Powstania Warszwskiego, albo ci co jak p.Kaczynski, za pozno wstawali by na demonstracje zdazyc.

    A cale clou tego niezapomninania sprowadza sie do pytania czy ci co byli przeciw stanowi wojennemu optowali za ruska interwencja.

    Przy tak postawionym pytaniu( a to jedyne mozliwe) piana na twarzy „palowanych” staje sie stalym skladnikiem nadwislanskiego folkloru.

    marcin lazarowicz

    PS. jesli zakladamy sie na blogu „polityki” to wypadaloby w PLN na nie w AUD. Chocby dla sentymentu do waluty ktora wkrotce przejdzie do historii.

  61. Jako, że pałetam sie po tym świecie ponad pół wieku to niestety (stety ?) pamiętam … Ale pamiętam i dobre i złe. Pamiętam też, że zawsze bałem się tych, którzy wszelkie zdania i opinie dzielą na własne i błędne. Zgadzam sie też z „Gospodarzem”, że „przywilej” młodości stanowczo za często traktowany jest jako główny argument przy stsoowaniu zero – jedynkowej optyki. Ja np. nie byłem w „S” li i jedynie dlatego, że w mojej (dość sporej i ważnej firmie) zakładali ją i brylowali w niej ludzie o których „prowadzeniu się i charakterze” miałem jednoznaczne stanowisko. Czy ci wszyscy, którzy obnoszą się więc ze swym kombatanctwem z lat 80ych są „lepsi” ?!? Część z nich pamiętam bo się z nimi stykałem i nie byli tacy jak się pamietają …
    Ocena generała nigdy nie była dla mnie jednoznaczna. Jako historyk i politolog znam pojęcie mniejszego zła. Wiem też (w przeciwieństwie to części jedynie słusznych krzykaczy) ile prawdy jest w tym, że dziś Napoleon słuchając rad ucznia szkoły średniej w 100% wygrałby pod Waterloo. Po prostu „dziś” wiemy więcej. Ale ocenianie czyichś decyzji w dzisiejszej optyce jest zwyczajnie i po prostu nieodpowiedzialne. A historia zna też wiele przypadków głosicieli jakichś jedynie słusznych poglądów, którzy je szybko „odszczekiwali” po niespodziewanej zmianie politycznej …

  62. Na początku komentarzy pojawiaja sie natychmiast jakies nieznane na blogu nicki ( siedziały i się czaiły ?) które wywalają uprzednio przygotowane szambo na Generała i Gospodarza, a potem ruszają regularne trolle ze Slawomirskim i wujkiem z Kołymy na czele.
    DNO i ZWYKŁA PROWOKACJA !
    Żadnej dyskusji o filmie i historii, żadnej wymiany myśli , jedynie chamska bolszewicko-prawicowa propaganda kreatur, które na 99 procent siedziały jak mysz pod miotłą i „wykrzykiwały swoje racje, cichym szeptem po kolacji”.

  63. Dokonując oceny życiorysu Generała nie da się uniknąć tematu stanu wojennego. Ja, rocznik 1949, pamiętam go inaczej niż wiekszość wypowiadających się na ten temat. Dla mnie temat „wejdą, nie wejdą” nie istniał – oni tu byli. Cały pas wzdłuż granicy z NRD zajmowały jednostki radzieckie, w Warszawie garnizon mieścił się w Rembertowie. Ja obawiałem się, że my weżmiemy się za „łby” bez udziału sił zewnętrznych. Twierdzenie, że całe społeczeństwo było w opozycji do władzy to była nieprawda. Były bardzo ostre podziały. Wszystkie uroczystości rodzinne, spotkania towarzyskie, kończyły się kłótniami. Ich temperatura była tak wysoka, że postronny obserwator mógłby dojść do wniosku, że za chwilę dojdzie do bójki. Wracając do Generała – jego droga życiowa świadczy o tym, że był głupi! Zamiast brnięcia w kłopoty powinien np. w roku 1980 udać się na Zachód, wyznać, że to co robił, robił pod przymusem, z radzieckim pistoletem przy głowie. Dostałby się na pierwsze strony gazet, a następnie za amerykańskie pieniądze grałby do dzisiaj w golfa na Florydzie – podobnie jak Swiatło, który uciekł w 1953. Może grałby w golfa razem z Kuklińskim. Kto przejąłby władzę po nim i jaka ona byłaby to już inna sprawa. Może warto pogdybać na ten temat?!

  64. Szanowny Panie Passent,
    kolejny raz pozwole sobie Panu przypomniec, ze redukowanie roli Jaruzelskiego do kwestii stanu wojennego jest niedorzecznoscia sama w sobie. Dokonania Jaruzelskiego mialy poczatek o wiele wczesniej, a koniec o wiele pozniej. Na szczescie dla nas wszystkich i dla Jaruzelskiego prawdopodobnie rowniez.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  65. Szanowny Panie Slawomirski,
    prosze sie nie dziwic, to czyni za nas zdziwiona (gdyby ona wiedziala jak interpretuje jej pseudonim; doslownie) i przyjac do wiadomosci, ze doceniam Pana zdanie o negatywnej roli pryncypalow z czasow zaprzeszlych. Mozolnie zbudowana konstrukcja Passenta jest prosta; jesli Jaruzelski musial lub nie mogl inaczej….to ja (Passent) rowniez moge skorzystac z prawa „samoulaskawienia sie”. Takie glaskanie sie po drodze ku nowemu na nic sie nie zdaje. Nie pomaga czyncom, nie pomaga ofiarom (ofiarami jestesmy wszyscy tu obecni) nie pomaga w zrozmieniu przeszlosci i budowaniu przyszlosci, niezaleznie od motywow, ktorymi sie w przeszlosci kierowalismy. Faktem jest bowiem, ze oczywiscie mozna bylo „inaczej”. Na szczescie oprocz zdziwionej i Lizakowych ludzi wiele mamy takich przykladow.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Pozdrawiam rowniez teroretykow historii spiskowych.

  66. Jaruzelski nie jst wlasciwie zadnym problemem dzisiejszych czasow. Problemem sa Lizakowi ludzie uzywjacy Jaruzelskiego jako kola ratunkowego. Niestety Pan Passent poprzez swoje ciagle nawolywanie (pisanie) do wybielenia Jaruzelskiego, sie do nich rowniez zalicza. Jako kola ratunkowego uzywaja go jednoczesnie tzw. „rozliczeniowcy” i maja do tego zupelne prawo. Maja rowniez racje, bo utozsamiamy peranentnie wine z okolicznosciami ja lagodzacymi. Studentki i studenci prawa; obudzcie sie prosze. Moim skromnym zdaniem mozemy je brac pod uwage dopiero przy probie orzekania winy, a nie podzczas toczacego sie „spolecznego sledzctwa”. Poza tym w politycznych procesach nie ma srodkow lagodzacych. Wyobrazam sobie Polske jako panstwo prawa, w ktorym tocza sie setki procesow cywilnych wytoczonych przez poszkodowanych przeciw Jaruzelskiemu. Zakladajac, ze poszkodowani (ofiarami) jestesmy wszyscy, to adwokaci generala beda mieli zajecie i wziecie.
    WINIEN

  67. do wpisu Gospodarza
    Warto poczytać Hannę Arendt, Carla Jaspersa, Andrzeja Walickiego, żeby zrozumieć, jakie mechanizmy rządziły wówczas ludźmi, jaka była mieszanina wiary, nadziei, idealizmu, strachu, oportunizmu („na moje miejsce przyjdą inni, gorsi”), odruchu stadnego, konformizmu, jak silny był instynkt życia, nawet za cenę akceptacji panującego kłamstwa.
    Może nie jest to konieczne dla mojego, schodzącego pokolenia, ale dla młodych wilków bredzących o czasach komuny niezbędne. To co w nawiasie, ja wielokrotnie, wyraźniej, uprzytamniałem w różnych miejscach. Na ICH miejsce, po powojennych ustaleniach mocarstw, w pewnym okresie mogli przyjść nawet ruscy. Zawsze błagam dyskutantów o porównywanie naszych sekretarzy z innymi w obozie, polskich niby swobód, do ograniczeń w innych demoludach.
    Boli mnie, że te upiorne typy, z minami jakby ich rodziny poszły do pieca, zarabiają pieniądze tak nieuczciwie. Ciekawe czy kiedyś będą rozliczeni za te kłamstwa, insynuacje i radość z odbierania godności, podstawowej wartości człowieka, uznawanej przez wszystkie religie.
    Panie Ziemkiewicz w jaki sposób rząd okrada Polaków?!
    Mnie nawet żal było Wałęsy, którego nie znosiłem w czasach prezydentury, kiedy mu odbierano zasługi, bo coś tam podpisał.
    Pozdrowienia

  68. Zdaje sobie sprawe z prawa felietonisty do pisania o odcieniach naszej polityki, politykow oraz naszej historii. Lubie czytac felietony gospodarza, chociaz nie zawsze sie z nim zgadzam (przewaznie nie). Z cala pewnoscia szanuje Daniela Passenta i traktuje powaznie jego pisanie. Z owego szacunku wynikaja kolejne slowa, kolejnej krytyki. Otoz Daniel Passent ulega urodzie szarocienia miedzy bialym i czarnym. Oczywiscie kazdy z nas (bez pomocy gospodarza oraz samozwanczych pseudolewicowych blogujacych) jest w stanie stwierdzic ewentualna przewage bialego czy czarnego jakiejkolwiek postawy, jakiegokolwiek zjawiska bez potrzeby uzywania kola ratunkowego. Tzw. szara sfera naszej dzialanosci lub aktywnosci spolecznej czy politycznej nie kwalifikuje nas wprawdzie do postepowania prokuratorskiego, ustawia nas jednak wyraznie po jednej stronie cienia (daltonisci pozostaja stojac na skrzyzowaniu), niezaleznie od tego, czy jestesmy significant lub signifié. Uleganie czarowi szarocienia jest kokieteria ze strony Daniela Passenta lub niemoznoscia, moze niechecia powodujaca brak stanowiska w opisie naszej przeszlosci pod pretekstem szukania zlotego srodka. W ten wlasnie sposob pozostaniemy na nastepne lata na rozdrozu miedzy czarnym i bialym. Wbrew zalozeniu Daniela Passenta jestesmy zawsze odpowiedzialni moralnie oraz politycznie za nasze miejsce nawet pomiedzy tymi skrajnymi kolorami. Ludzkie tesknoty za zlotym srodkiem utrudniaja lub wykluczaja poniekad zajecie jakiegokolwiek stanowiska w ocenie naszej historii. Stwierdzamy wszakze prawie zawsze, ze zdanie oznajmujace z pozytywna konotacja, nas dotyczaca jest zdaniem prawdziwym. Gdy konotacja jest negatywna udajemy sie w daleka droge celem poszukiwania kontekstu i okolicznosci lagodzacych. DP profesjonalnie “lawiruje” miedzy skrajnymi postaciami znajdujac w kazdej cos pozytywnego. Prowadzi to jednak do kompletnego zamazania ewentualnego problemu, chyba ze mamy zamiar kontynuowac nasze pisanie w stylu; les duperelles. DP wpada w pulapke niedorzecznosci w poszukiwania szarocieni przeciwstawiajac dobre i zle, biale i czarne jednoczesnie ( z akcentem na jednoczesnie). Prowadzi to do kolejnej sprzecznosci pod pozorem koniecznosci pelnego opisu. O wiele jasniejsze byloby opisanie/przedstawienie poszczegolnych postaci, zdarzen historycznych analizujac obie strony cienia (biala i czarna) oddzielnie. Sladem felietonisty/gospodarza i cytowanego dziennikarza/publicysty/historyka postepuja obecni wblogosferze i jest to widoczne prawie w kazdym sporze.. Ewidentny infantylizm takich zamierzen prowadzi nieuchronnie do pseudodyskusji o problemach, ktore moim zdaniem nalezaloby badac i dyskutowac jak wspomnialem wyzej, oddzielnie. Pisanie o tzw. glebszej prawdzie relatywizuje prawde, jakakolwiek by nie byla. Faktow nie da sie zmienic, mozna oczywiscie badac ich przyczyny i jest to niejako koniecznoscia, chociaz moim zdaniem o wiele wazniejsza jest analiza oraz ocena moralna lub prawna ich skutkow. Rzadko bowiem znajomosc przyczyny wyklucza skutek (pedagodzy spoleczni ciagle w to wierza i prawdopodobnie maja racje w swojej wierze). Szukanie na sile okolicznosci lagodzacych ma sens w postepowaniu sadowym przy orzekaniu wyroku. Nie zwalnia to nas jednak od odpowiedzialnosci, niezaleznie od tego czy dzialalismy dobrowolnie lub pod czynnym czy biernym przymusem. Mimo wszystko fokusowanie naszej historii i jej protagonistow wylacznie na problem mozliwosci skorzystania z laski prowadzi do nikad. DP uwierzyl w slowo pisanie i jak wielu z nas uzywa je jako kolo ratunkowe w opisie naszej rzeczywistosci politycznej. Dlatego tez niezbedne jest traktowanie podobnych zjawisk osobno. Wykluczymy w ten sposob zagrozenie jednostronnego postrzeganiem swiata. Oscylowanie przy zlotym srodku troche z lewa, troche z prawa ma moze sens w sztuce (chociaz nikt dokladnie nie wie, gdzie on sie znajduje), w polityce i w historii prowadzi natomiast do gubienia faktow w kontrapunktowym szarocieniu. Prowadzi to bowiem do ich wykluczenia, co utrudnia znacznie ich niezbedna ocenie. Osad prawny natomiast ze zrozumieniem prowadzi do porozumienia. Samo zrozumienie wyklucza natomiast niezbedny osad prawny.
    WINIEN
    PS
    Piszac o pseudolewicowych postawach w blogosferze nie neguje koniecznosci postaw lewicowych. Nie neguje rowniez nezbednej debaty o wielkiej przemianie moralnej, ktorej proces nie uwazam za zakonczony.

  69. Slawomirski – 05:18

    ANCA_NELA pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:37
    Takich ludzi jak general byly tysiace moze miliony.
    #
    I tu się mylisz głęboko.
    Takich ludzi nie było wielu, co dopiero MILIONY?
    Generał był i pozostaje SAM JEDEN.
    To nie jest osobowość, jak każda inna i powinieneś to zobaczyć i uznać, niezależnie od oceny jego działań.
    ;
    A na dwa pytania, które zadałam nikt nie postarał się zareagować.
    Bo łatwiej jest po prostu komuś naurągać.
    Jeśli w dodatku anonimowo, to już absolutny luksus.

  70. Maciek,
    może Jaruzelski nie planował czystek w 1968 roku ale został świadkiem na ślubie Moczara, który je na pewno organizował i to bardzo chętnie.
    Jaruzelski został również głównym beneficjentem tych czystek.

    Panie Winien
    – przegina Pan – wszędzie Pan widzi dupę bo ma Pan ją w głowie a nie dlatego, ze pokazuje ją Panu ktoś z każdego kąta.

    Afroamerykanie o czarnej skórze (nie biali Afrykanerzy ani arabscy Tunezyjczycy o amerykańskim obywatelstwie) są grupą społeczną dyskryminowaną jeżeli chodzi o wszelkie aspekty społeczne czy ekonomiczne.
    Są również z tych historycznie uwarunkowanych powodów ponad reprezentatywni w wiezieniach.
    Z przykrością, niechęcią i wstydem muszę stwierdzić, ze bał bym się wieczorem pójść do wielu dzielnic zamieszkanych w USA przez Afroamerykanów o czarnej skórze.

    Mimo, ze jest to całkowicie sprzeczne z moimi przekonaniami – kierowałbym się zdrowym rozsądkiem – z obrzydzeniem do własnej osoby ale jednak…

  71. Dyzio

    ale ocenianie czyichś decyzji w dzisiejszej optyce jest zwyczajnie i po prostu nieodpowiedzialne. A historia zna też wiele przypadków głosicieli jakichś jedynie słusznych poglądów, którzy je szybko “odszczekiwali” po niespodziewanej zmianie politycznej …”

    Ale Panie Dyzio…my POWINNIŚMY oceniać przeszłość według obecnych kryteriów bo żyjemy obecnie i nie wtenczas.
    Jakie mamy używać ? może dawne oficjalne kryteria PZPR albo Breżniewa ?
    Po za tym dla setek tysięcy to zawsze było moralnie obrzydliwe – nie widziałem milionów chętnych do armii wręcz każdy robił co mógł żeby się tam nie dostać – a jenerał BARDZO CHCIAŁ budować socjalizm wraz z na zawsze braterskim związkiem sowieckim a najlepiej stojąc na czele z piersią wypiętą do moskiewskich medali.

    Teraz właśnie możemy a nawet musimy z cala odpowiedzialnością powiedzieć, ze Jaruzelski, Stalin, Beria i Hoenecker się mylili a Walesa, Borusewicz i Kaczyński NIE. (albo…?)

    Inna sprawą jest karanie…jak widać karzemy jedynie filmami – to chyba niezbyt okrutny odwet demokracji nad dyktatorem reprezentującym głównie interesy obcego imperium i to Z PRZEKONANIA.

  72. Kartka z podróży,

    to, ze nazywasz chaosem ekonomicznym Rifkin nazywa „trzecim sektorem”, czyli kazda organizacja, instytucja, nieformalna grupa ludzi, ktora nie jest korporacja dzialajaca na rynku oraz nie jest agenda rzadowa. Istnieje zdumiewajaca korelacja miedzy aktywnoscia na poziomie trzeciego sektora i sprawnoscia wladz lokalnych. Byc moze to jest jakies wyjscie rowniez w warunkach polskich, z tym ze problemem sa organizacje trzeciego sektora dzialajace bardziej jako czynnik dzielacy lspolecznestwo (np. kosiol). Wedlug zajmujacych sie zjawiskami wokol trzeciego sektora udzial w dzialanosci kilku organizacji sprawia, ze ma szanse wytworzyc sie bogata siec powiazan wzbogacajaca zasob srodkow, jakie dana spolecznosci ma do swojej dyspozycji aby radzic sobie z roznorakimi problemami. Tak zwane struktury poziome – termin wart przypomnienia na tle toczacej sie tutaj dyskusji o latach 80-tych 😉
    Zwiazki i wzajemne oddzialywania w ramach tych struktur maja charakter niewymierny ekonomicznie w tym sensie, ze sa one bardzo trudne w matematycznej ewaluacji, a wiec dlatego miedzy innymi nie wiadomo jest ile takich struktur potrzeba, zeby dana zbiorowosc funckjonowala normalnie lub – patrzac od drugiej strony – od jakiego stopnia zubozenia struktur poziomych spoleczenstwo jako calosc przestaje funckjonowac.

    Piszesz o chaosie ekonomicznym. Istnieje cos takiego jak rolnictwo wsparte przez dana spolecznosci. Dziala to w ten sposob, ze konsumenci (glownie mieszkancy miast) zawieraja kontrakt z rolnikiem na dostawe produktow rolnych. Miastowi placa awansem za zywnosc, a rolnik zobowiazuje sie ja dostawiac. W ten sposob rolnik ma zapewniony zbyt i nie musi pozostawac na lasce posrednikow i wielkich hurtowni. Oczywiscie istnieje system zabezpieczen i czescia kontraktu jest to, ze w przypadku kleski dotykajacej zakontraktowane zbiory rolnik ma prawo dokonac zamiany na to, co akurat obrodzilo w danym roku. Takie sieci powiazan poza oficjalnym rynkiem staja sie dosc popularne w wielkich osrodkach miejskich USA czy Kanady. W Europie pewnie rowniez istnieja, zwlaszcza ze europejsksa tradycja jest targ, czy to cotygodniowy, czy codzienny. W Polsce mialoby to o tyle sens, ze istniejace rozdrobnienie gospodarstw rolnych nadaje sie wlasnie do takiej formy struktur poziomych – struktur, ktore wspaniale moim zdaniem buduja zwiazki miedzyludzkie poza struktura instytucji panstwowych oraz formalnego rynku w czysto ekonomicznym tego slowa znaczeniu. Kto wie, byc moze po lekarzu rodzinnym, dentyscie czy mechaniku samochodowym byc moze nadchodzi czas rodzinnego rolnika ?

    Najwieksza trudnosc polega zapewne na tym, aby akcje oddolne – chaos, o ktorym wposminasz – mialy charakter trwealy, a nie dorazny. Byc moze trwalosc te mozna osiagnac zaczynajac skupiac ludzi wokol spraw najbardziej zywotnych, a tymi sa jedzenie, zdrowie, dostep do wody pitnej i dach na glowa.

    Pozdrawiam.

  73. do
    Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-11 o godz. 13:56
    Czesto przykre jest, gdy nie wiadomo co jest co. Reaguje Pan alergicznie na polityczna poprawnosc. Sadze jednak, ze byloby to jedyne skuteczne Pana i drugich dzialanie, bo przeciez nie wypisywanie w blogosferze, przynajmnie w poczatkowej fazie budowania spoleczenstwa obywatelskiego. Kolokwialnym jezykiem i ksenofobiczna mowa trwoni Pan swoj i moj czas oraz pozbawia sie szansy na zbudowanie czegokolwiek. Wynika to prawdopodobnie z Pana uporu, bo we wpisie do dyzio zachowuje sie Pan poprawnie i rozsadnie. Zgadzam sie z Panem, ze krytyka moze wywolac alergie. Mimo wszystko dziekuje za sprostowanie (sie). Kregoslup nie powienienen byc twardy.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  74. Jestem zdumiony iż Panstwo nie potrafią docenić ozdrowieńczego dla morale Polaków cyklicznego rozliczania generała Jaruzelskiego. Proszę sobie przypomnieć okres sprzed 3-4 lat gdy w kraju dochodziło do rozlicznych naruszeń prawa a rzeczywistość polityczna zaczynała przypominać lata komunizmu. To wtedy obywatele – brzydzący się generałem – wyrazili swój sprzeciw wobec tych praktyk. Czy pamiętacie Państwo dziesiątki rektorów składających dymisje by nie lustrować swych pracowników? Pamiętacie Państwo tysiące policjantów odmiawiających zakładania kominiarek i wywlekania ludzi z łóżek nad ranem? Albo tysiące prokuratorów odchodzących ze służby, by nie szargać swego imienia lipnymi aferami? Lub tysiące urzędników odmawiających sporządzania osobowych list do lustracji?
    Dzisiejszą dyskusję na pewno czytały tysiące urzędników, prokuratorów, sędziów, dziennikarzy …. .I każdy czytając o losie generała Jaruzelskiego myślał – „Nie, nie będę taki sam. Nigdy nie złamię praw ludzkich gwarantowanych przez Konstytucję!!! Niech no tylko przełożony mi to poleci, nich mi dadzą rozkaz to rzucę pracę na znak protestu!!!” I to jest nauka, którą nasze państwo i jego urzędnicy wyciągnęli z cyklicznych rozliczeń generała! Więc warto było i wracajmy jak najczęściej do tego tematu
    Pozdrawiam

  75. Honecker uciekł do ambasady Chile w Moskwie a później został DEPORTOWANY do Niemiec by dokonać żywota na wygnaniu.
    Zastanawiam sie czy powyzsze zdanie ma sens.
    WINIEN

  76. Art63 – 11:09
    To ma być odpowiedź? Żartujesz sobie 😀
    Zadałam bardzo proste pytanie…
    Mając dzisiejszą wiedzę, znacznie większą, niż mieli ją rządzący od 1945 roku naszym krajem – jaką widzisz alternatywę dla ówczesnych władz polskich? Prosiłam o teoretyczną z konieczności symulację takich posunięć polskiego rządu, które byłyby dla kraju korzystne, wyrwały nas ze strefy wpływów ZSRR – usankcjonowanej zresztą międzynarodowymi umowami pomiędzy aliantami. Jak w konkretnej, powojennej sytuacji, znanej i przerobionej już we wszelkich konfiguracjach, widzisz zarys granic Polski? W jaki sposób należało się pozbyć z tych granic jednostek Północnej Grupy wiadomych wojsk? Co mógłby zrobić generał, gdyby wtedy, tuż po wojnie okazał się prawdziwym patriotą? Czy miał czekać na instrukcje od rządu na wygnaniu? A może sam pogonić ruskiego za Bug?
    Czy możesz po prostu zrobić taką symulację?
    Jeśli w odpowiedzi powołasz się na czystki antysemickie i krwawe ofiary reżimu, to uwzględnij proszę, jak wyglądałby los Żydów, gdyby Polski wtedy nie wyzwolono? A kto to zrobił, to nie warto pamiętać 😉
    Ile ofiar pociągnęłaby akcja wyczyszczenia naszego kraju z hordy dzikich najeźdźców… sami by sobie poszli na widok czapki z orzełkiem w koronie?
    Nie rozśmieszaj mnie, proszę.
    Bardzo wiele bardzo fachowych i mądrych uwag pada pod adresem generała, ale NIKT nie próbuje powiedzieć jak – jego zdaniem – mógł postąpić w tamtych wszystkich latach generał Jaruzelski.
    Ja tu nie chcę snuć teorii, że mógłby przyjść ktoś gorszy.
    Pytam o tego, konkretnego człowieka i przewidywane, wyobrażalne skutki innego jego postępowania.

  77. Reasuma ostatnich wpisow; jesli ktokolwiek z nas sadzi, ze wznosi sie ponad Les duperelles, to sie diametralnie myli (dotyczy rowniez Falicza). Jak juz wczesniej pisalem, duperele wznosza sie ponad nas samych i dokonuja zawchwiania sie calej obowiazujacej dialektyki postrzeganej z perspektywy pozornego podmiotu (dotyczy rowniez Falicza) bedacego w rzeczywistosci przedmiote,
    WINIEN
    PS
    Uzywajac niechetnie retoryki Falicza zacytuje; czlowiek wpadl w…. nie wiadomo co jest co.

  78. Jest to kolosalna pozytywna zmiana jak rozumiem co nie zmienia faktu, ze 40% więźniów to czarni,….
    Powyzsze zdanie jest przykladem jezka przepelnionego rasizmem. Ze piszacy tak nie „czuje” faktu tego nie zmienia.
    WINIEN

  79. Absolwent: Był Pan łaskaw ponarzekać, że na blogu nie dostrzega Pan (cytuję): „Żadnej dyskusji o filmie i historii, żadnej wymiany myśli, jedynie chamska bolszewicko-prawicowa propaganda kreatur, które na 99 procent siedziały jak mysz pod miotłą i “wykrzykiwały swoje racje, cichym szeptem po kolacji”. No coż, właśnie w treści Pana wpisu – zresztą, podobnie jak we właściwie wszystkich wcześniejszych – trudno dostrzec choć cień jakiejkolwiek myśli, refleksji nad historią, czy wykazania się wiedzą na jakikolwiek temat. Jak zwykle po prostu obrzuca Pan epitatami tych, z którymi się nie zgadza (to też jest – jak wynika z moich obserwacji – w Pana „wypowiedziach” normalność). Czy naprawdę nie jest Pan w stanie wznieść się choć minimalnie ponad poziom chamstwa? Bycie „absolwentem” jakiej jakiej szkoły tak bardzo niweluje poziom intelektualny? I wreszcie, wysuwa Pan przypuszczenia (na 99%!), co do zachowań innych w czasach – jak mniemam – PRL-u. Może opowie Pan o swoich wielkich dokonaniach życiowych? Wówczas dowiemy się gdzie Pan siedział i jakie zwierzątko przypominał. Nie spodziewam się niczego interesującego, ale może jednak?

  80. Szanowny Panie Falicz,
    zapomnial Pan we wpisie do mojej skromnej osoby dodac, ze najbardziej uprzywilejowana grupa w USA sa Zydzi.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  81. StarszaPaninaemeryturze,22.48. Ja także poczułem wielką ulgę z tych i wielu jeszcze innych powodów. Teraz ulgi już nie czuję, bardziej odrazę.
    ANCA_NELA, 22.37. Tym razem podzielam pogląd, pozdrawiam.

  82. WINIEN, Na blogu są tzw „Lizakowi ludzie” i są także pospolici kundle. Tych pierwszych jest jak widać dzisiaj zdecydowana przewaga. Ty do nich nie należysz.

  83. No to Warszawa może bawić się. Wielkiej straty nie ma ,bo „Taniec z gwiazdami” też raczej nie był im pisany. Łepper i Łyżwinski. Nie byłem członkiem ich fanclubu, ale trochę mi ich szkoda. Wiem chamy, ale moje, polskie chamy .I Olejnik Monika w końcu odetchnie. Nie będą jej w studiu powietrza zatruwać. Są bardziej godni rozmówcy pani redaktor. A jest i nauczka na przyszłość. To nie wyborcy są od tego żeby wybierać kto będzie się bawił w politykę, ale bywalcy stołecznych salonów i ich merdający ogonkiem dziennikarze. Jeżeli im podpadniesz ,to skończysz jak Lepper. Pamiętaj.

  84. Karta z podróży,
    Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie, czym jest państwo?
    Istnieje wiele definicji, włącznie z tą, która zdobi naszą konstytucję i apeluje, by utożsamiać Rzeczpospolitą z dobrem wspólnym jej obywateli.
    Bez względu na to, którą definicję przyjmiesz, instytucja państwa nigdy nie stanie się niczym więcej, niż tylko ramą dla obrazu stworzonego przez tegoż państwa obywateli.
    Ja wiem, że ten obraz jest dziś momentami makabryczny. Ale to my jesteśmy jego autorami, jak wszyscy inni obywatele państw o ustroju demokratycznym.
    Podążając za twoją słuszną tezą, że to państwo jest dziś przeszkodą w rozwoju społeczno-gospodarczym, uznać należy, że sami sobie stoimy na przeszkodzie. I jest to prawda, o tyle optymistyczna, że to również my sami, poprzez współpracę z innymi stan ten możemy naprawić.
    Ton zaś twojej wypowiedzi , jest skrajnie pesymistyczny. Sytuując państwo, poza nami, naszą świadomoscią i przez nas samych przyjmowanymi obowiązkami popadamy w mentalną niewolę fatum.
    A fatum rządzi naszą biologią ale nie społeczeństwem.
    I nie ma gorszej niewoli, niż poddanie się wyimaginowanemu monstrum.
    I nie masz bardziej niegodnego niewolnika, niż ten, który na taką niewolę się godzi.

  85. gratuluję Panu Generałowi wytrwałości i cierpliwości w wyjaśnianiu niedouczonym dziennikarzom okoliczności historycznych i społecznych, podziwiam odwagę stawania wciąż przed tymi samymi pytaniami, jakby nie było miliona wywiadów, na podstawie których można było by się choć trochę przygotować,
    podziwiam odporność na chamstwo i okrucieństwo
    podziwiam pokorę i godność
    może pora już powiedzieć „dość” ? – i przestać walić głową o mur, i przestać wyjaśniać?
    bo przecież ONI nie oczekują wyjaśnień, ONI chcą tylko „przywalić”, kto mocniej, ten lepszy

    pamiętam, co się działo zanim wprowadzono stan wojenny i okoliczności stanu wojennego, miałam wtedy 23 lata,mieszkałam w Katowicach.

  86. By nie rozpisywać się zbytnio, wrzucę tylko, że ze wszystkich mów obrończych generała, najbardziej wzruszyla mnie wersja podana przez A-N. A teraz idę sobie popłakać nad parszywą swoją niewdziecznością i samotnością generała – długodystansowca. Anco-Nelu, gotowaś nadstawić kołnierz?

  87. Wujek Mas opowiada wujkowi Sam budujac hate wuja Toma,

    Afroamerykanie o czarnej skórze (nie biali Afrykanerzy ani arabscy Tunezyjczycy o amerykańskim obywatelstwie) są grupą społeczną dyskryminowaną jeżeli chodzi o wszelkie aspekty społeczne czy ekonomiczne.
    Są również z tych historycznie uwarunkowanych powodów ponad reprezentatywni w wiezieniach.

    Powyzsza recyklingowa analiza przyczynowo-skutkowa powinna zostac natychmiast przeslana obecnemu prezydentowi USA, Radek, jak go jowialnie nazywa Falicz powinienen sie po nia podpisac.

    WINIEN

  88. Uwaga nie na temat: nie ma miary by objąć nasz „wymiar sprawiedliwości”. Przed wyrokiem siedzisz 2 1/2 roku bez wyroku. Po wyroku (skazującym acz nieprawomocnym) wychodzisz w końcu na wolność…

  89. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-11 o godz. 10:34
    —————————-
    Szanowny Panie,

    generalnie, to wszyscy ze sobą się zgadzamy-SYSTEM jest sednem !!!
    Schody zaczynają się w momencie posiadanej przez każdego z opiniodawców pozycji wyjściowej do rozmowy, do wypowiadania swoich ocen.
    Inną pulę wartości na wyjściu będzie posiadać osoba, której rodzina czy ona sama doznała krzywd od SYSTEMU a doznane krzywdy zakodowane są w niej głęboko. Inną postawę będzie miała osoba z krzywdami, którą stać na refleksję racjonalizującą charakter naszych indywidualnych dziejów wprasowanych w nadrzędne procesy przemian i rozwoju na poziomie całych społeczeństw, czy lkudzkości. Zupełnie inaczej na SYSTEM będzie patrzeć osoba, której on nie dotknął itd…
    Sądzę, że tak inteligentnej osobie jak Pan, nie muszę dalej niczego rozwijać w kwestiach ogólnych.
    Psychologia mówi, że wystarczy utworzyć zespół dwuosobowy, żeby każdy ze składników tego zespołu stał się kim.ś zauważalnie innym, niż w wersji solo. Im większy zespół, tym jednostka mniej stanowi o działaniu tej zbiorowej , ISTOTY, funkcjonującej bardziej na podświadomościach jej „składników” niż na intelektualnych racjach. To też oczywistość.
    Jeśli więc bez emocji poukładamy sobie nasze widzenia SYSTEMU, to takie pojedyńcze „robaczki” Jak gen.Jaruzelski czy Honecker, staną się zupełnie nieistotnymi elemencikami dziania się tamtej epoki. Na wyjściu tamtej epoki , tamte społeczeństwa miały skumulowane „naprężenia” , które można było rozwiązać tylko w sposó wybuchowy, gwałtowny. Gdyby wtedy po stronie wschodniej to nie wybuchło, to później napewno eksplodowałoby z większym hukie również na Zachodzie.
    To co w wymiarze bezwzględnym wniósł SYSTEM dla odblokowania stagnacji świata sparaliżowanego dziedzictwem wartości XIX wieku – doskonale przysłużyło się rozojowi społecznemu w krajach Zachodu.
    W samej Polsce, która po wojnie była super biedna z zacofanym społeczeństwem, taka dziejowa „śluza” jak PRL, miała również wiele wartości o niezaprzeczalnym pozytywnym wymiarze.
    Nie mam pewności, czy w tamtym ,naszym społeczeństwie, składającym się w olbrzymim procencie z „chudopachołków” , udałoby się podnieść wypadkową rozwoju obywateli do takiego, o dość szerokim zasięgu rozwoju.?
    Oczywiście , są tacy, którzy będą przysięgać i zarzekać się, że z tak zacofanego społeczeństwa , wczesny, ówczesny kapitalizm uczynił by nas narodem orłów. No, bo przecież kapitalizm na ZSachodzie… A na Zachodzie kapitalizm był dość miły, bo bał się „przeszczepów” SYSTEMU na swój teren, społeczeństwa był bardziej mieszczańskie i na wyższym poziomie rozwoju, a uwzględniając powojenną koniunkturę,- wszystko stawało się „pączkami w maśle”…
    Oczywiście , kogo już zaprogramowano na plucie na bardzo starego człowieka/po co się robi taakie filmy?/ ten pluć już nie przestanie, bo jego „stracone szanse” czy „krzywdy ludzkie” muszą się czymś żywić.Większoś z „plujców” których znam z realu, podpytanych o to co ten Jaruzelski takiego paskudnego z perspektywy leninowsko-stalinowskiej machiny zrobił , to w odpowiedzi słyszę kilka wytartych sloganów. Kiedy pytam, czy powinien na jakiejś rudej Kasztance, popędzić z naszym wojskiem na Moskwę? W odpowiedzi słyszę ,że nie.. itp.
    Chętnie bym w końcu usłyszał od kogoś mądrego, kto żył w tamtej epoce, zo Jaruzelski mógł zdziałać przeciwko mocarstwowej wtedy woli Moskwy, która miała mało wrażliwe podejście do swoich „sojuszników z Układu Warszawskiego” i z RWPG?

    Pozdrawiam,Sebastian

  90. Panie Redaktorze,

    Jednak Stanisław Lem miał rację.

  91. A ja, dzięki CCCP (a teraz Rosji) żyję bez wojny przez 65 lat. Może ktoś zaprzeczy?

  92. Rozumiem, że w ramach polemiki doszliśmy do cepeliady, czyli walki na CEPY!!!
    Skąd w takim razie wzięło się ZOMO? Czy nie z pacyfistów, odsługujących służbę wojskową w jednostkach ZOMO? Skąd się wzięło ROMO? czy nie z rezerwistów, wykonujących rozkazy?
    Skąd się wzięło 450 000 żołnierzy WP , wykonujących ROZKAZY dowództwa?
    A 3 000 000 członków partii, dokonało desantu z księżyca?

    TAKIM, głęboko podzielonym społeczeństwem, byliśmy……….
    Podzielonym pomiędzy przekonania, strach, obowiązek, konformizm…..
    Społeczeństwo o tej liczebności, nigdy nie będzie homogeniczne.

    To co dzieje się w mediach z Generałem, to wiwisekcja. Rakarzy ci u nas dostatek? Dlaczego zabierają głos gówniarze, powyżej rocznika 1961?
    Sądy moralne w ich ustach, czy spływające z ich piór, są co najmniej śmieszne……….
    Dla świętego spokoju Alianci sprzedali Stalinowi armię Własowa, Węgry, Czechosłowację, czy z Polską byłoby inaczej?

    Spoglądanie na przemiany historyczne i geopolityczne bez kontekstu, przykładanie współczesnej miary do ówczesnych wyborów, to idiotyzm, brak metodologii, podstaw logiki…..
    Historia udowodnić może wszystko, ale człowiek który to spisze, to historyk? czy klakier?

  93. kadett, 16.48,

    z Twoim spostrzeżeniem o polskim „wymiarze sprawiedliwości” będę się dzisiaj zmagał do późnych godzin nocnych.

  94. Niedobrze….

    Politycy zaczynaja dostawac wyroki karne, i to bez zawieszenia.

  95. Tak się zastanawiam, jaki jest paradygmat Polaka?
    Romantyk, czy pragmatyk?
    Kmicic, czy Radziwiłł
    Traugutt, czy Wielopolski?

    I jakie skutki przyniosły ICH poczynania z DZISIEJSZEJ perspektywy……….

    Przy kilku tematach- 1VIII, 13XII, Katyń, dyskusja iskrzy………..
    Skoro sporo inteligentnych, kulturalnych i oczytanych ludzi nie może dojść do wspólnej konkluzji, to co może 80% społeczeństwa?

  96. Kartka z P.
    Nie chcę być upierdliwym ponad miarę. Czy to kwalifikuje się jako koncepcje chaosu ekonomicznego:

    Polska jest dziś na 117. miejscu w świecie pod względem trudności w zakładaniu firm, na 164. pod względem przyjazności przepisów budowlanych, na 151. pod względem uciążliwości przepisów podatkowych. Estonia dzięki swym reformom zajmuje w tych kategoriach odpowiednio miejsca: 37., 20. i 38. Budowa autostrady wymaga kilku lat, budowa elektrowni atomowej – kilkanaście. Ale stworzenie dobrego prawa budowlanego, energetycznego, podatkowego, upadłościowego nie powinno być zadaniem ponad siły dla ekipy politycznej, która uzna to za cel strategiczny… – krótko mówiąc, więcej wolności ekonomicznej.

    Wiele przepisów – na przykład z dziedziny energetyki – przypomina czasy głębokiego socjalizmu. Rząd nawet nie obiecuje, że je zmieni. Być może nie wie, że stanowią problem. Nie chodzi tylko o to, że utrudniają życie firmom działającym na regulowanych rynkach. Muszą na przykład co roku uzgadniać z URE setki wskaźników dotyczących taryf. Gorsze jest to, że biurokratyczne przepisy uniemożliwiają tworzenie rzeczywistego rynku w dziedzinie energetyki, gazownictwa, ciepłownictwa, kolei. – czyli deregulacja, ograniczenie regulacyjnego gorsetu nałożonego przez państwo.

    Co o tym sądzisz? Czy to spełnia twoje kryteria?

  97. argument „film był taki że az chce się bronić generała” powtarzany jest wielokrotnie.
    KOMU się chce go bronić??
    tym, których bliscy nie zginęli za czasów komuny…
    chyba tym, których bliscy i znajomi byli oprawcami …

    dziękuję TVP za taki dokument, za to że kiedyś moim dzieciom pokażę prawdę o towarzyszu generale (gdy w szkole pewnie będą mowili, że to bohater, że Polskę uratował…)

    ps. film OGLĄDAŁAM (to ważne, dziś krytykują zawzięcie ci, którzy „ksiązki nie czytali”, „filmu nie widzieli”)

  98. Zygmunt 15.33
    Nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób dac sie rozliczac komuś, kto ledwo postawił pierwsze abc na tym blogu i odrazu poczuł sie lustratorem. Mam wystarczajace CV żeby starczyło na takich 10 jak ty i zapewniam cie że byłem w centrum wydarzeń od Placu Defilad w 56 przez conajmniej 50 ostatnich lat, wiec dlatego napełniją MNIE OBRZYDZENIEM KREATURY KTÓRE WYLAZŁY ZE SZPAR I TERAZ ZGRYWAJA BOHATERÓW. Znam tak wiele wydarzeń i ludzi osobiście, którzy właśnie w ten sposób sposób usiłuja oceniac innych jak ty, że sam sobie to daruję.

  99. Lekko denerwujące jest gdy facet który wyjechał w 81roku i bardzo kocha swoją ojczyznę ,jakoś nie kwapi się do powrotu do tej genialnie rządzonej i o najlepszym systemie gospodarczym. Ciągle tylko wypomina jak mu tu było źle 30 lat temu

  100. Ja też „w temacie” sądów.
    Przypomnę przepis naszej konstytucji, za złamanie którego, minister konstytucyjny w praworządnym kraju ponosić powinien odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu:
    Art. 42.
    3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

    Dziś w “Faktach”, Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny oświadczył, że skazujacy, ale nieprawomocny wyrok sądu I instancji w/s seksafery, uważa za sprawiewdliwy.
    Tym samym podeptał praworządność, a jego słowa zostaną przez sąd II instancji potraktowane albo jako bezprawny nacisk ( i oby tak się stało) albo jako instrukcja ( co bardziej prawdopodobne).
    Wyborcom PO i zwolennikom personalnych decyzji premiera Tuska, gratuluję udanego ministra, który dzisiejszym wybrykiem przebił Zbigniewa Ziobro.

    Nie chcę rozliczeń PiS – oświadczył premier Tusk wkrótce po objęciu rządów. Dziś zbieramy owoce takiej polityki.

    A ostrzegałam już na przełomie sierpnia i września 2007r., że szacunek dla prawa, to nie jest mocna strona rzekomego pogromcy IV RP.
    Przypominam dziś , że prof. Ćwiakalski wyleciał z rządu na zbity pysk, za stwierdzenie, że samobójstwa w więzieniach się zdarzają.
    Czumę smyknął premier, za zgodną ze stanem faktycznym wypowiedż, że Chlebowski z Drzewieckim są niewinni.
    Czy wyleci Kwiatkowski za naruszenie Konstytucji? Na pewno nie,
    gdyż , jak wyraził się red.( Tfu!) Gabriel z “Rz” w dzisiejszym “Skanerze Politycznym”, wyrok ten jest niezwykle korzystny z punktu widzenia sceny politycznej, gdyż usuwający z niej SO. Tusk z Kwiatkowskim pewnie myślą podobnie.

  101. Proszę zauważyć Sz. Gospodarzu , że PiS wykształcił już nowy narybek szaleńców lub ośmielił starych przekonanych o własnej nieomylności zawziętej patologicznie . Dot. 2 pierwszych a może i innych ( Sławomirski z pewnością ) wpisów . Gdyby Generał był nawet marsjaninem , pedofilem lub diabłem to za Stan Wojenny i potem Okrągły Stół powinien dostać Nobla pokojowego .
    Wyobrażmy sobie te ostatnie straszne mrozy i kolejne strajki durniów . Brak CO w domach- bo 0 węgla na składach EC . Zamarznięci ludzie . To nie Powstanie Styczniowe o czym durnie polscy zapominają . Może te byłe -34 im uzmysłowi !

    Przy okazji wejścia tzw. Ruskich . Frakcja zombich -patriotów głosi wszem i wobec , że „Ruscy ” ZAWSZE do nas chcieli wejść . Głosił to nawet ich lider Kaczyński w Gruzji . Jego sławne ” najpierw Gruzja , potem Ukraina , Litwa ….. a potem MY ! Jak ktoś bystry zauważył, wg. zombich tylko w latach 1980 -1981 „Ruscy ” nie wiedzieć czemu by nie weszli !? No , nie weszliby i już . Bo tak chciał styropian .Łobuzy jedne , zawsze chciały a wtedy kiedy trzeba NIE !
    SW należało zresztą wprowadzić i bez wejścia zapobiegając upadkowi PAŃSTWA , ale logika zombich jest nieprawdopodobna !
    Szkoda Jaruzelskiego , ale ten „zombiarski ” temat będzie wałkowany do śmierci Jaruzelskiego . Przyjdzie przetrzymać . Wcale niewykluczone zresztą , że nawet po tym jakiś młody pisowski czekista skarci Pana , wiedząc LEPIEJ , że w PRL był tylko ocet , łapanki i łagry , a Osiecka pisała po rosyjsku marsze bojowe . pzdr.

  102. Dziś mija 65 rocznica Jałty. Różnie zdarzenie to można oceniać, ale wdzięczni za jej decyzje są z pewnością wędkarze łowiący w Odrze, Nysie lub w Jeziorach Mazurskich.

  103. Ziutek pisze:
    2010-02-11 o godz. 20:08

    Nalezy w tej sprawie zademonstrowac tolerancje. „facet który wyjechał w 81roku” dostal awans spoleczny. Stara ojczyzna dala mu 15 punktow by w ‚cuglach’ zdal na Uniwersytet Warszawski. Tak jest byl to kraj w ktorym nawet ci z „Polski B” mogli awansowac co zawsze popieralem. Jest wiec zaskakujace ze ten „facet” tak bardzo sie teraz stara by ograniczyc pomoc dla innych nie uprzywilejowanych rodakow.
    Ale nie wszystko stracone, inteligencja sie pokaze w trzecim pokoleniu.

  104. kadett – 16:42
    Proponuję ci zakup paczki chusteczek jednorazowych. Nie są drogie.
    W mój kołnierz z całą pewnością smarkał nie będziesz, żebyś się nie wiem jak bardzo wzruszył.

  105. Szanowny Panie Redaktorze ! Drodzy Blogowicze !
    Dyskusje o gen.W.Jaruzelskim będą trwały do „końca świata” (polskiego świata) i jeden dzień dłużej. Po prostu jesteśmy podzieleni w tej sprawie – i tak pozostanie. Chodzi jednak o to, żeby się „nie obrażać” wzajemnie, żeby stanąć ponad tymi podziałami i patrzeć w przyszłość (jak robią to inne, mądrzejsze od nas narody i społeczeństwa), te sprawy zostawić historykom – no i może tzw.”niezależnym” sądom (co do tej niezależności mam coraz więcej zastrzeżeń). Dziwne jest tylko jedno – że ci co przeżyli ów czas w „realu” i bronią decyzji oraz wyborów Generała (albo w jakiś sposób je rozumieją z tytułu „racji stanu”) nie mówią tego a’priori, nie obrzucają adwersarzy błotem i nie depczą ich godności. Natomiast ci którzy bezpardonowo atakują decyzje i wybory Generała, odbierają Jego zwolennikom i ludziom podzielającym te rozterki (a jednocześnie brzemię władzy – każdej władzy) nie tylko godność,nie tylko starają się „wdeptać” ich w błoto, ale i próbują pozbawić ich człowieczeństwa.
    Wańkowicz pisał kiedyś o polskim kundliźmie. Niech to pojęcie zawiśnie w tym momencie bez dalszych komentarzy……

    @”magrud” z dn. 11.02.2010. h: 16.13.
    Tak, obraz naszego państwa jest moim zdaniem niezwykle pesymistyczny i innym być nie może (z realistycznego punktu widzenia). Mam poczucie, że ten okręt płynie bez żadnego sternika, bez żadnego planu i kierunku. Ale (i tu ma rację św.Bernard z Clairvaux- święty Kk czyli osobowy model postępowania i wzorzec wartości dla wierzących, a tylko tacy mają rację bytu w dzisiejszej Polsce i tylko tacy są u władzy) „głupi król na tronie to jak małpa na dachu”. Ja też tak „czuję” przez skórę jak Ty, że ta sprawa z „sex-aferą” jest cokolwiek dętą. Media tu wystąpiły zarówno jako nagonka (ze zrozumiałych względów estetyczno-towarzysko-pańsko-salonowych), wyrocznia, moralizator i kat. Tu mamy po raz setny (o ile nie tysięczny) przykład tego o czym mówiła p.prof.E.Łętowska -cytowałem to m.in. u Janiny Paradowskiej na blogu: media wydając jednoznacznie wyrok, naciskają na sąd poprzez urabianie opinii publicznej, a to jest niedopuszczalne. Stanowiska mediów są zawsze aprioryczne, pozbawione wątpliwości, dylematów i rozterek towarzyszących ludziom, żywym ludziom przy ich decyzjach, przy ich postawach, przy ich wyborach – nie towarzyszą one widocznie „plastikowym” niedouczonym i tępym osobnikom mieniącym się dziennikarzami, publicystami, którzy wszystko zawsze wiedzą najlepiej, mówią mocnym i zdecydowanym głosem, nie znoszącym sprzeciwu, a którzy wypełniają tabunami ekrany TV i strony poważnych tudzież tabloidalnych gazet. Niewielu „tak poloneza ” chodzi jak Sz.Gospodarz tego Blogu…..
    I mimo wcześniejszych zastrzeżeń b.podobał mi się dziś p.R.Sobiesiak, że zażądał utajnienia swego przesłuchania w Komisji d/s hazardu. Są tam bowiem sprawy – a uzyskane z pomocą techniki operacyjnej – dotykające Jego rodziny, sfer intymnych (rodzinne sprawy każdego są intymnymi, a tech.operacyjna zastosowana każdorazowo defloruje tę intymność, nawet jeśli jest to zgodne z prawem). I widać było jak posłowie Komisji są zaskoczeni, jak są tragicznie „miałcy” i nieprzygotowani, jak to się wszystko „posypało”. A jak mówił Ryszard S. media już wydały wyrok…….na Niego, na Jego rodzinę itd.
    To dotyczy także sprawy o której pisałem „magrud” na początku tego wpisu.
    Pracuję teraz nad serią materiałów o zagładzie w XII/XIV w. kataryzmu we Francji (a tym samym wspaniałej cywilizacji okcytańskiej) i Lombardii – do czego przyczynił się m.in. w sposób nader intensywny Kk. To wtedy rozpoczęła swą niechlubną działalność św. Inkwizycja, która jest protoplastą (o tym może napiszę kiedyś także, bo jest to dla mnie sprawa jasna) działań w sensie merytorycznym, psychologicznym i metodologicznym dla „Gestapo” i NKWD w XX wieku! Papieski legat przy krucjacie p-ko albigensom powiedział do krzyżowców:”Zabijcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich”. Zabito w Beziers ponad 20 000 ludzi; kobiety, starcy, mężczyźni w sile wieku, Żydzi, katarzy, waldensi i katolicy: w 3 dni – wszystkich !(to tak jak w Katyniu, Miednoje i Starobielsku razem). Podaję to dla porównania skali przedsięwzięcia. Media w Polsce działają na takiej samej zasadzie – wpierw zabiją, a potem……przerzucają się na inny „news”, zostawiając odbiorcę z ręką „w nocniku” (o ile samodzielnie i nonkonformistycznie myśli, a takich niestety jest w naszym kraju coraz mniej).
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  106. Rybo,
    a może poczekasz z tymi zmaganiami do następnej nocy..? W ten to sposób wziąłbyś niejako z rozbiegu nocne otwarcie Zimowych Igrzysk XXI Olimpiady.

    Stan prawa w państwie w sposób dobitny oddaje filmowane więzienie ludzi bez sądu i filmowe sądzenie ludzi, ale bez więzienia ich. Nie chcę przez to powiedzieć, że lepiej byłoby na odwrót…

  107. Telegraphick Observer
    Ależ oczywiście, że się rozumiemy. Podstawą jakichkolwiek dyskusji politycznych jest stwierdzenie, że to panstwo jest podstawowym podmiotem polityki. Nie jestem anarchistą, ale chciałem dać do zrozumienia, że źródłem wszystkich społecznych i gospodarczych problemów jest państwo w swojej obecnej formie – spięte z mediami, kościołem, partiami politycznymi i coraz szersza kuratelą nad ludźmi. Państwo – węzeł gordyjski, który sami sobie zawiązaliśmy na szyi. Kiedyś napisałem, że jest to kres tego systemu, że zaczyna zżerać własny ogon. To o czym napisałeś w tej dyskusji Ty oraz Jacobsky i Sebastian jest tylko potwierdzeniem tego stanu. Nie dość, że państwo zdejmuje z ludzi odpowiedzialność za swój los, próbuje po swojemu organizować to co powinni organizować sobie sami ludzie to na dokładkę robi to fatalnie (biurokracja inaczej nie może)zabijając przy okazji ludzką witalność i inicjatywność. Dane statystyczne o rozroście polskiej biurokracji, które kilka dni temu podał Andrzej Falicz są szokujące, podobnie jak statystyka, którą podałeś w swoim komentarzu.
    Margud pisze, że państwo jest naszą emanacją. Ja nie jestem tego zdania. Myślę, że ono żyje swoim własnym biurokratycznym życiem i dawno się wyalienowało od społeczeństwa. Ludzie się zaadaptowali do tej inercji, podporządkowali się za lichą michę tej „opiece” i dlatego to tak beznadziejnie wygląda. Co gorsza część ludzi uwierzyła, że ta sytuacja jest normalna. No bo trzeba mieć inteligencję lekarzy z MASH by robić dobrą minę do absurdalnej sytuacji. Nie każdego na to stać więc trwają niekończące dyskusje o problemach których nie ma, które mają charakter zastępczy typu wina lub niewinności Jaruzelskiego. Powiązałem to w poprzednim komentarzu z oceną biurokracji współczesnej – mam nadzieję, że śmiesznie. Jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji jest więc powrót do symbolicznego chaosu. To przykre ale moim zdaniem tego się nie da zreformować czy naprawić. Wyhodowaliśmy sobie raka więc po prostu trzeba go usunąć nawet jeśli będzie to boleć. Tylko pytanie – kto to ma zrobić? Facet, który to próbował robić kanalizując społeczną frustrację i nie dał się systemowi oswoić dostał dzisiaj od systemu dwa lata. On nie budzi mej sympatii i wspólczucia, to nie jest bohater moich bajek. Ale przyznasz, że ten wyrok daje do myślenia.
    Pozdrawiam

  108. Panie Sebastianie,
    Sprobuje sie w jednym z Panem nie zgodzic.
    Nie wierze w teze, ze ocena PRL-u zalezec ma od indywidualnych losow.
    Jest to jakis upiorny i upakarzajacy determinizm.
    Wyglada na to, ze czlowiek nie moze wysciubic nosa poza swoj zakichany interes oceniajac swiat na zasadzie prostego rownania co mu sie „öplaca” a co nie.
    Czlowiekmoze byc zdolny do samooceny rowniez do obiektywizacji wlasnych wad.
    Moze czuc do siebie wstret i uznac siebie za zlego czlowieka.
    Przyznac sie do slabosci i bledow – zdarzylo sie to np. naszemu gospodarzowi i juz myslalem…
    Nie moze tego zrobic jedynie „bohater” Jaruzelski dla, ktorego wytlumaczeniem maja byc „dobre”intencje.
    Nie mozna powiedziec, ze: ” bylem lasy na przywileje i wladze, balem sie ruskich, jestem naprawde slaby ale jak moglem to oddalem wladze bo mnie na starosc zaczelo gnebic sumienie…”nie on bedzie wszystko tlumaczyl, tlumaczyl, tlumaczyl – zawsze znajdzie alibi – to takie nieludzkie i nieprawdziwe. Przy calej wytrenowanej latami kariry w komunie sofistycznej elokwencji i niepospolitej sprawnosci intelektualnej Jaruzelski ma wszystkie cechy NIEBOHATERA takiego oportunistycznego karierowicza – ma nawet fizjonomie nadgorliwego prymusika – jest niewiarygodny bez jakiekolowiek rysu ludzkiego tragizmu.
    Jakby nie on byl to bylby kto inny mowia ale BYL ON bo nikt nie byl lepszy w tym co dawalo karieire w komunie w resortach zaleznych od sowietow bardziej niz inne – na pewno nie byl Kuklinskim i nie zrobil nic by oslabic imperium, ktore dlawilo nasz narod ani o jote.

    Otoz pozwole sobie ryzykownie siegnac do wlasnych doswiadczen gdzie pomimo dosc uprzywilejowanego ulokowania w komunie mam o niej i mialem negatywne bardzo opinie.

    Jezeli chodzi o tzw awans spoleczny do, ktorego odnosi sie np. Jaruzelski tlumaczac milosc do stalinizmu wspomnieniami jak chlopi calowali dlonie jego ojca to wystarczy zobaczyc jakie zmiany dokonaly sie w calej Europie po II Wojnie Swiatowej i to bez komuny.
    Mozna wziasc kraje tak samo zacofane lub bardziej niz Polska przed wojna i porownac.
    Tez rozwiazali problem analfabetyzmu, mieszkalnictwa, sluzby zdrowia a nawet problemy braku pomidorow i papieru toaletowego BEZ JARUZELSKICH.
    A w Polsce zamiast calowania dziedzica bylo malowanie trawnika na przyjazd sekretarza i upakarzajace czolganie przed „dygnitarzem” zeby cos zalatwiac.
    Takie Alternatywy 4 z wszchwladnymi Aniolami – to nie bylo oddanie godnosci ludowi ale glebokie upokorzenie narodu i trudno uwierzyc, ze jeneral byl na rzeczywistosc slepy.
    Na studiach w PRL bylo mniej chlopow niz za sanacji a na buntujacych sie robociarzy komuna miala karabiny maszynowe.

  109. magrud,

    masz bez watpienia racje. Ile czasu musi uplynac zanim ministrowie (nie tylko sprawiedliwosci) naucza sie, ze z perspektywy piastowanego przez nich urzedu nie komentuje sie publicznie wyrokow sadowych ?

    Pozdrawiam.

  110. Panie Winien,
    Moge Panu dac kilka linkow gdzie dokladnie dowie sie Pan o obiektywnych i historycznych przyczynach obecnej sytuacji czarnych Afroamerykanow, ktorych sytuacja spoleczna i ekonomiczna jest znacznie gorsza niz innych w USA.
    Ja nie pisze dysertacji tylko tlumacze dlaczego z obiektywnych przyczyn staystycznie bezpieczniej jest w dzielnicy chinskiej niz w murzynskich slumsach.
    Jest to okrutne uogolnienie krzywdzace tysiace Obamow zamieszkujacych slumsy ale w praktyce jest przejawem zdrowego rozsadku, ze bylbym tam bezpieczniejszy nie bedac ryzawym swinskim blondynem ale czarnoskorym Tomem.
    Radze dla Pana zdrowia trzymac sie tej zasady zdrowego rozsadku i nie spacerowac np. po podmiejskich dzielnicach Paryza z wielka gwiazda Syjonu na szyji i kipa na glowie.
    (Ani z szalikiem Widzewa spacerowac po Balutach).
    Przykre to ale prawdziwe narodowosci i rasy (i klubowy fanklub) MAJA praktyczne i wymierne znaczenie.

    Pisalem to w kontekscie zony prezydenta poniewaz podobna byc moze krzywdzaca logika kryje sie za tym, ze Polacy wola wierzyc, ze ich pierwsza dama bedzie kochala i stawiala Polske ponad wszystkie inne kraje.
    Podobno prezydentowa to bezplatny pelen etat w sluzbie narodu.
    Ja akurat nie mam z Anne problemu ale rozumiem, ze mozna miec.

  111. absolwent: Właśnie takiej – mało wyrafinowanej, chamskiej odpowiedzi się spodziewałem. Po pierwsze, nie przypominam sobie abyśmy przechodzili na „ty” i nie przypuszczam, aby kiedykolwiek to nastąpiło, więc proszę nie zachowywać się po prostacku. Po drugie, nie zna mnie Pan, więc nie może Pan wiedzieć, czy Pańskie CV w choćby ułamkowym stopniu jest warte mojego – i kto tu się czuje lustratorem? (skąd w ogóle to słowo w kontekście Pańskiej osoby przyszło Panu do głowy? czyżby jakieś obsesje? osobiste doświadczenia? :)) Po trzecie, każdy może napisać, że był „w centrum wydarzeń” (Plac Defilad w 56? – świetny przykład, tysiące ludzi tam wówczas było, np. moja kuzynka Agnieszka też, ale jakoś Ona nie ma bohaterskiego poczucia bycia bohaterem historii tego kraju :)) Każdy też może twierdzić, szczególnie anonimowo w internecie, że zna tę czy inną osobę i to czy tamto widział – w blogosferze pełno „bohaterów” i mądrali, Pan należy do tych szczególnie groteskowych 🙂 I, niestety, szczególnie chamskich.

  112. magrud 20:16

    Podzielam w 100% Pani b.celne uwagi. Wredne sa stanowiska „dziennikarzy”
    w stosunek do Leppera. Wypowiedz Kwiatkowskiego skandaliczna.
    Gdzie, w jakim kierunku ta polska Temida idzie???

  113. Magrud , kochana . Dobrze , że ujęłaś się za Lepperem/Łyżwińskim . To co się wyrabia w tym procesie woła o Strasburg ! Utajnienie procesu , trzymanie człowieka 2,5 roku w pudle ,masowe odrzucanie wniosków obrony , wreszcie danie wiary kobiecie twierdzącej , że sama sie godziła i wskazuje kolejnych 5 panów jako ojców ! A przecież chodziło o pozbycie się niewygodnych „chamów ” ze sceny politycznej . Jeszcze by przypomnieli „panom” o milionach zniszczonych ludzi z PGR-ów , małych miasteczek itp.
    Osobną sprawą jest minoderia mediów . Szczyt to jak zwykle Rymanowski dzisiaj w „rozmowie ” z Lepperem ! Nie popisała się też red. Winnica z Polityki . Wsyd moje media , wstyd …. Jak dotąd GW i Balcerowicz górą . Niestety

  114. Film pomija całkowicie ustalenia w Jałcie w istocie ograniczjace pełną suwerenność.Kto dał moralne prawo autorom do oceny całego pokolenia
    które wybrało budowanie zamiast walki.Generał był tylko jednym z tych
    którzy wybrali budowanie.Pamiętam te czasy,miliony rodaków
    wiązało swoją przyszłość z budową socjalistycznego państwa.

  115. Film – Towarzysz generał broni
    Echo filmu – Towarzysz(e) generał(a) broni(ą)

  116. Proszę zajrzeć do komentarzy pod tekstem >Dzieła „wnuków Stalina”< W. Kuczyńskiego (08.02.) w Rzepie. Tam wylało się szambo, wpisy solidarne z autorem policzyć można na palcach, patologicznie nienawistnych są setki. Czy to tylko sprawa kultury?

  117. Też nie na temat, ale przynajmniej aktualne. Z telepaki dobiega wzajemne przekrzykiwanie się zwolenniczek i przeciwniczek ‚zrównywania’ kobiet. Gdyby to traktować na serio i dosłownie, to aż strach pomyśleć o estetycznych skutkach tych eksperymentów, gdyby się miały powieść. Pozostaje wierzyć, że nie będą mimo wszystko poddawane zrównywaniu niezrównane dotąd dzieła Petera Paula Rubensa.

  118. alicja z krainy czarów pisze:

    2010-02-11 o godz. 19:57

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  119. absolwent pisze:

    2010-02-11 o godz. 20:02

    „Mam wystarczajace CV żeby starczyło na takich 10 jak ty ”

    no comments

    Slawomirski

  120. Ziutek pisze:

    2010-02-11 o godz. 20:08

    Idz na spacer zdenerwowanie przejdzie.

    Slawomirski

  121. WINIEN pisze:

    2010-02-11 o godz. 13:05

    Dziekuje za wytlumaczenie i przetlumaczenie manipulacji redaktora Passenta. Panska elokwencja i wpisy pomagaj mi w przetrwaniu na blogu.

    Slawomirski

  122. bax pisze:

    2010-02-11 o godz. 19:02
    „A ja, dzięki CCCP (a teraz Rosji) żyję bez wojny”

    To zdanie nie jest prawdziwe.

    Slawomirski

  123. ANCA_NELA pisze:

    2010-02-11 o godz. 13:29

    Nie jestem zainteresowany osoba genarala.
    Jest dla mnie czlowiekiem, jednym z wielu ktorych spotkalem w swoim zyciu.
    Co mnie interesuje to zniewolenie czlowieka przez system totalitarny.
    Dyskutowany film jest ciekawy bo pokazuje etapy przeobrazania normalnego czlowieka w Homo Sovieticus.
    Podobnego zniewolenia doswiadczyl moj wujek w Workucie.
    Ja widze czlowieka zniewolonego w generale a takich zniewolonych byly miliony. To jest moja opinia po 30 latach mieszkania poza krajem.
    I nie jest moja intencja sprawianie komukolwiek przykrosci z tego powodu.
    Intencja jest ukazanie innej niz polska perspektywy na sprawy polskie.
    Pan WINIEN jest w tej sprawie bardzo kompetentny i z uwag czytam jego oceny czasu naszej niefrasobliwej, bo nie zdawalismy sobie sprawy z powagi sytuacji, mlodosci.

    P.S.
    Postaram sie odpowiedziec na pytania, ale teraz nie moge.
    Przepraszam.

    Slawomirski

  124. zdziwiona:

    Gratuluje pani spostrzegawczosci i bystrosci umyslu.

    Ted.

  125. Minelo wlasnie 20 lat od wyjscia Nelsona Mandeli na
    wolnosc,po 27 latach spedzonych w miezieniu.
    Mimo ciemnych i dlugich lat aparchaidu czarni i biali
    potrafili sie ze soba dogodac.
    Buduja swoj wspolny krai bez rozliczen nienawisci
    i ksenofobii.
    Wyglada na to ze nawet czarni sa madrzeisi od
    prawicowo – nacionalistyczno -klerykalnych Polakow.
    No coz, juz ponad 100 lat tem Otto von Bismarck
    twierdzil.
    Pozwolcie Polakom samym sie zadzic,a wykoncza sie sami.
    To dzieie sie wlasnie teraz na naszych oczach,
    po wyborach zacznie sie na dobre.
    Niebedzie jusz ani co sprzedac ani czym zadzic,
    to jest jusz tylko kwestia czasu dzien prawdy nadeisc musi.

  126. Ted pisze:
    2010-02-12 o godz. 08:05

    Oczywiscie ze „nawet czarni sa madrzejsi od
    prawicowo – nacjonalistyczno -klerykalnych Polakow.”

    Kilka dni temu slyszalem w wiadomosciach; w Zimbabwe obowiazuje doktryna dla obcego kapitalu, nie wiecej niz 49% w strategicznych sektorach gospodarki.

    Oni oczywiscie wiedza jakie bylo zycie w koloni. Prawicowo – nacjonalistyczno -klerykalni polacy domagaja sie doswiadczenia na sobie.

  127. bedac przed paroma dniami w Polsce widzialem w TVP(?) rozmowe Generala machajacego jakas niezidentyfikowana teczka w teczce z prof. IPN, ktory to prof. tak mnie zdeiluzjonowal poziomem wiedzy historycznej pracwonikow IPN, ze az mi sie sentymentalan lezka zakrecila w oku i czasy PRLu przetoczyly sie przed moim magicznym okiem.

    Cala ta fase prowadzil sonnyboy polskiej telewizji pan Lis – kompletna zenada, amatorszczyzna na poziomie powiatowej gazetki scienej.
    Co sie dzieje z polskimi mediami publicznymi ?

    Jedynym, ktory merytorycznie sie wypowiadal byl general Jaruzelski, ktory (to mnie ubawilo) prubowal pokazac PRL lat 50 i 60tych jako kraj demokratyczny a siebie jako nieskazitalnego oficera patrioty, ktorego bezprzykladna kariera wojskowa byla efektem wylacznie znajomosci sztuki wojennej i oddania dla Polski, a nie intryg, zdrad, denuncjacji czy postawy lakaia w stosunku do Moskwy. Podobnego zdania o sobie jest inny gen. niejaki Czekiszczak.

    60 lat piewecy z pod gwiazdki kremlowskiej przekonywali nas przykutych lancuchem do slupka granicznego, ze tak wyglada raj ludzi pracy. Obecnie juz nikt niechce sluchac skomlenia ciagle wczorajszych, mlode pokolenie wogule maja to w nosie a ci, ktorzy pamietaja tamte czasy sa szczesliwi, ze nareszcie mogo zyc godnie. Teraz jest czas aby te czas odklamac i oddac czesc tym, ktorzy walczyli o Polske i zostali przez kolaborantow komunistyzcnego rezimu zdyskredytownia i wyniszczeni.

  128. @ANCA_NELA,

    „…Prosiłam o teoretyczną z konieczności symulację takich posunięć polskiego rządu, które byłyby dla kraju korzystne, wyrwały nas ze strefy wpływów ZSRR..”

    Fakty są takie, że pod wpływem ZSRR byliśmy i już. Dziś możemy rozmawiać jedynie o indywidualnych postawach wobec tej sytuacji. Generał wybrał budowanie sowieckiego systemu. A że nie był najbardziej brutalny z oprawców i zachował w swoim wyborze umiar? Tak, być może mogło być gorzej.

    „…Ile ofiar pociągnęłaby akcja wyczyszczenia naszego kraju z hordy dzikich najeźdźców… sami by sobie poszli na widok czapki z orzełkiem w koronie?…”

    Dramat tej sytuacji oddał jeden z poetów Powstania pisząc „przyjdź czerwona zarazo i zbaw nas od czarnej śmierci..”

    „…Bardzo wiele bardzo fachowych i mądrych uwag pada pod adresem generała, ale NIKT nie próbuje powiedzieć jak – jego zdaniem – mógł postąpić w tamtych wszystkich latach generał Jaruzelski…”

    Generał Jaruzelski mógł zrobić następujące rzeczy: walczyć z bronią w ręku przeciw sowietom, zejść pod ziemię, przystosować się i próbować funkcjonować w systemie, zaistnieć w strukturach nowego wojska i zająć się pracą organiczną lub budować nowy sowiecki system. Takie było spektrum wyborów. On wybrał to ostatnie i od tego czasu ma kilka żyć: prywatne, którego oceniać nie zamierzam, bo nie jestem sędzią innych. Publiczne, bo za swoje decyzje ponosi odpowiedzialność i to właśnie sądy próbują wyjaśnić. Wreszcie symboliczne, bo reprezentuje z własnego wyboru sowiecką okupację.

    Krytyka generała dotyczy sfery symbolicznej – gdyby nadal występował jako obrońca PRL, dyktatury proletariatu i wiecznej przyjaźni z ZSRR, którym zawsze był; gdyby tłumaczył mordy lat 45/56 i późniejsze prześladowania obywateli „koniecznością dziejową” i tym, że „postęp wymaga ofiar” – nie byłoby problemu. Byłby sobą.

    Problem jest ponieważ generała próbuje się teraz przedstawiać jako niemalże jako współtwórcę wolnej Polski. Kolej na moje pytanie: czy w świetle wydarzeń lat 90, które już znamy generał miał inny wybór niż oddać władzę w 89?

  129. Szanowny Panie Slawomirski,
    winienen jestem Panu odpowiedz na poprzedni wpis. Niestety brak czasu uniemozliwia mi terminowe odpisywanie. Sledze jednak w przerwach wpisy w blogosferze i zdaje sobie sprawe z ilosci wody niezbednej do ochloniecia i ilosci wody wyplywajacej z poszczegolnych wpisow Lizakowych ludzi lub blogujacych , ktorzy „posluguja“ sie lizakowa retoryka. Po wczorajszej lekturze ostatniego numeru Przegladu (lekturze inicjacyjnej) mialem okazje przekonac sie o tym, skad sie bierze lizakowa retoryka. Jednoczesnie zawiodlem sie „przegladowym“ felietonem. Nawet KTT wiednie pioro. Jego proba opisania krytyki zakazu palenia w miejscach publicznych jest proba wstecznie myslacego felietonisty. Proba na populistycznie niskim poziomie. Lewicowiec o konserwatywnych pogladach, mozliwe tylko w Przegladzie. Dotyczy to calego felietonu w Przegladzie i niskiego poziomu tam piszacych politycznych opiniotworcow. Zdaje sobie jednoczesnie sprawe, ze kazdy probuje dorobic wierszowka. W ten sposob nie zbuduje sie jednak koniecznej na scenie politycznej lewicy, pozostaje bytanie czy niezbednej. Koniecznej z pewnoscia, zbednej z jej obecnymi reprezentantami. Dlatego rozumiem Pana niechec do czytania wielu wpisow w blogosferze. Napisalem wczesniej co o tym sadze. Wracajac do lewicy, to zaskoczyla mnie progresywna definicja panstwa autorstwa(?) Magrud. Moje szczecie nie trwalo jednak zbyt dlugo. Ostanie trzy zdania pogrzebaly calkowicie caly wpis. Przypomne Panu te pare slow nowomowy;
    Fatum rzadzi biologia, a nie spoleczenstwem. I nie ma gorszej niewoli, niz pddawanie sie wyimaginowanemu monstrum. Mentalna niewola fatum. Puste slowa nomowomy. Nie mniej jednak ciesze sie, ze Magrud zrozumiala bezsens postawy ONI. Z drugiej strony jej lepperowskie wycieczki i ograniczanie waki politycznej do Tuska oraz paru innych osob (nota bene tak czynia prawie wszyscy w blogosferze) nie tworzy nawet zarysow niezbednego lewicowego programu na przyszle lata. Czasy zaprzeszle sie bowiem nie wroca.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Slowo do Stychowskiego; niepotrzebnie przereagowal, bo chcialem sie li tylko dowiedziec w ramach socjotechnicznego zartu czy czyta moje wpisy. Falicz czyta, lecz nic nie rozumie z koniecznosci politycznej poprawnosci wobec siebie i drugich. Jowialnosc nic tu nie pomoze, bo rysuje i tak niski poziom blogosfery.

  130. Lizakowi ludzie wpadaja w panike; stad ta pozorna jowialnoc ich mowy. Ciagle jednak nie rozumieja roznicy miedzy jezykiem, a mowa.
    WINIEN

  131. 1705, 22.46. Należy pamiętać, że ten Kwiatkowski wywodzi się z kadr chuligańsko terrorystycznej organizacji NZS. Więc trudno się spodziewać jakiejkolwiek kultury, zasad lub profesjonalizmu. Oni opanowali władzę w tym kraju i wszystko wskazuje, że będą trzymać ją długo. A ja marzę o domu na Florydzie i o samochodzie także, którym mógłbym odwozić żonę do sklepu.
    Poszukiwałem międzyczasie bezskutecznie adresu 54 letniej Pani Anny w Łapach.

  132. Zygmunt 22.24
    Skoro jedyny pański tytuł do zabierania głosu na tym forum to posiadanie „kuzynki która była na Placu Defilad w 1956 roku”, doradzam ograniczenie się do pouczania swojej teściowej.
    Bez odbioru.

  133. Tu nie chodzi o Jaruzelskiego z imienia i nazwiska. Gdyby na jego miejscy był ktoś inny to jego byśmy rozliczali za to co zrobił. Po prostu żaden porządny człowiek nie powinien należeć do aparatu represji jakim była UB/SB; Inf Wojsk; WSW i tym podobne (art. 5 ustawy o IPN). Od bycia I sekretarzem, premierem, ministrem obrany itd. nie zależało życie. Albo było się świnią i miało skłonności sadystyczne albo było się porządnym człowiekiem. Tyle i aż tyle. Generał nie musiał robić tego co zrobił. Wcześniej Kania nie wprowadził stanu wojennego – choć już wtedy były naciski by to zrobić. Odszedł i może teraz powiedzieć, że chociaż do tego nie przyłożył ręki.

  134. Poprzez wiele wypowiedzi przewija sie zdanie o odpowiedzialnosci Jaruzelskiego za kartki , kolejki i hiperinflacje. Pragne przypomniec, ze ani kartki ani gigantyczne kolejki ani hiperinflacja ( i to dwukrotna : 1981 i 1989 ) nie sa jego zasluga, ale ‚Solidarnosci’ : pierwszy raz wyszantazowala podwyzki plac dla w s z y s t k i c h po rowno o 30 procent w 1980 r (co za glupota!) a drugi raz zdetonowala hiperinflacje w 1988 poprzez narzucenie 100% rekomensaty wzrostu kosztow utrzymania tez dla w s z y s t k i ch . Ten mechanizm dzialal miesiac w miesiac pomnazajac ceny bez konca. Odkrecenie obu tych glupot trwalo latami.

  135. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-11 o godz. 21:48
    —————————-
    Panie Andrzeju Falicz,

    Nasz wspaniały, ludzki gatunek, wygenerował w swoich dziejach tyle myśli, że bez problemu można układać z nich wersje poglądów, o dowolnej rozpiętości interpretacji, dowolnie zniuansowanych. Gdyby nasze umysły potrafiły zmiksować to wszystko, a nasze świadomości odczuć, to moglibyśmy poczuwać się do bycia posiadaczami PRAWDY .Na obecnym etapie naszych możliwości , możemy pretendować najwyżej do bycia „ziarenkami” intelektualnej wieży Babel ludzkości, która „pulsuje” i tak tylko aktualnymi przybliżeniami PRAWD.
    Człowieka , jego postępowanie, można opisywać z perspektywy cynicznego pragmatyka, ale można przyjąć postawę idealisty-humanisty.
    W wersji tego drugiego, nasz gatunek dzieli się na ludzi dobrych i złych. Ci dobrzy-to przeważnie „prosty lud”,/ w tym ludzie wykształceni/, który zajmuje się uczciwą pracą, płaci podatki i wychowuje następne pokolenia naszego gatunku, które przedłużą jego trwanie. Ci źli, to wszyscy ci wredni, którym udało się wyskoczyć/wybić ponad przeciętną. Jeśli tych drugich nie ma się za co czepiać, to są cacy, cieszą nas jako gwiazdy mediów, i podniecają ich bajeczne fortuny. Kiedy „ludowi Bożemu” zaczyna się wieść trochę gorzej, to ci z „terenów” ponad zaczynają paskudnieć w geometrycznym tempie. Cynik-pragmatyk, powie w podobnych rozważaniach, że nasza ludzka natura jest tak „elastyczna”, że każdy z nas nosi w sobie i tego z „ludu Bożego” i tego „któremu się udało”. Jak wiemy, wystarczy każdego z nas , sadzać na różnych stłkach, a natychmiast wyjdziemy ,cali my…
    Czy Pan naprawdę wierzy, że każdy obywatel PRL-u, który był po przeciwnej stron”zagródki” niż gen.Jaruzelski, taktownie odmówiłby podobnego awansu , gdyby jemu taki zaproponowano? Czy wieży Pan na tyle w Człowieka, żeby zaręczyć, że większość z tamtych, peerelowskich obywateli, podczas przesłuchań w jakiejś „trefnej „sprawie, która im się przytrafiła/np. dlaczego taki ktoś opluł kota sąsiada/ szczerze zwierzałoby się , używając najbardziej niekorzystnych dla siebie skojarzeń , oraz opisu pobudek popełnienia danego czynu- tylko dlatego, żeby spełnić takie , dość skrajne oczekiwania odbiorców. Czy idealista-humanista, powinien zrozumieć taką emenację jego czysto ludzkiej natury, czy z kolei być nieprzejednanym, i będąc wiernym swojej postawie -też sk…syna opluć.
    Z kolei, czy w tym momencie , za jego nieprzejednaną postawę idealisty, lecz także humanisty, inny idealista o jakimś tam odcianiu, nie ma prfawa opluć jego samego? A tego kolejnego, następny, a tego następnego jeszcze inny, aż.. doszłoby do tego JEDYNEGO SPRAWIEDLIWEGO, który jest ,jak wiemy, jeszcze rzadszym okazem niż sam Godot…

    Pozdrawiam,Sebastian

  136. A tak naprawdę to dopiero jak krew by się lała strumieniami i bylo w setkach tysięcy ofiar to bracia Kaczyńscy mieliby powód do obchodzenia kolejnych rocznic z przegranych powstań.Cóż.. zostało im tylko wyszukiwanie afer i podkładanie w szprychy.Trzeba zrobić film(którego na szczęscie nie oglądałem) żeby znaleść winnego. I proszę pamiętać że ludzie w swojej masie przyjmują przesłanie filmu a mało kto zna się na sztuczkach propagandowych, dlatego przyjmują jakikolwiek obraz jako prawdę obiawioną nie rozumiejąc że oprócz bieli i czerni są jeszcze różne odcienie szarości.A mam na myśli zwykłych wyborców gdzie jeden głos jest przypisany do jednej osoby bez względu na jej preferencje i zrozumienie prawdy.

  137. Pan Prezydent powinien mieć pretensję do nieudaczników swoich urzędników , którzy zawsze wszysto przegapiają albo chrzanią.
    Pan Prezydent powinien rocznicę Katynia odbyć w Polsce pod Pominikiem
    Ofiar Katynia. Na groby pojechać w każdym innym czasie i nie komplikować spraw rządowi. Już nazałatwiał z Prezydentem Juszczenką
    ( sprawa Bandery). Po wyroku TK powinien nie przeszkadzać rządowi.
    A jak chce spotykać się z oficjelami rosyjskimi to niech pogoni swoją wspaniałą kacelarię do roboty.
    Rico

  138. Zygmunt 22.24
    Skoro jedynym Pańskim tytułem do występowania na tym forum jest posiadanie kuzynki ,obecnej na Placu Defilad w 1956 roku, to doradzam ograniczenie swej działalnosci intelektualnej i publicznej do pouczania teściowej.
    Bez odbioru.

  139. kadett,

    boję się powiedzieć (napisać), że w ostatnich latach acien regime’u wymiar sprawiedlowośći był bardziej stabilny i miał mniej skrajnych wpadek niż obecnie (rewolucja trwa), bo generałowie blogowi (Sławomirski i Winien) zlinczowali by mnie na oczach obojętnego tłumu blogowiczów.

  140. ANCA-NELA

    Wzruszyłem się, to prawda. Nie aż tak jednak, żeby jak to mówią od razu „do usmarkania”. Poważniej rzecz ujmując, mierzi mnie ten ciąg spektakli z udziałem głównego bohatera i oglądanie ich napawa mnie coraz wiekszym zażenowaniem z kilku powodów.

    Po pierwsze: ileż razy można przyglądać się ze spokojem nierównym pojedynkom, gdzie siła ciosów po jednej stronie przekracza realne szanse obrony przez stronę atakowanną. Powoli to zaczyna wyglądać na miarowe okładanie pięściami dawno znokautowanego, który leży już na deskach. Przyzwoity sędzia przerywa pojedynek wcześniej, by nie dopuścić do masakry.

    Po drugie: padło juz tyle argumentów z każdej ze stron, że coraz trudniej o nowe, zmieniajace radykalnie optykę ich oglądu. Mam zatem wrażenie, że młócić się zaczyna plewy. Tzw. „nowe okoliczności”, które nieuchronnie będą się pojawiać od czasu do czasu, nie spowodują, że spory są mniej emocjonalne, dopóki żyją uczestnicy tamtych wydarzeń z obu stron barykady, właczajac tych, co okrakiem na niej lubią siedzieć, by we własciwym czasie łatwiej znaleźć się po „właściwej stronie”.

    Po trzecie: Generał jest przegrany. Przegrała ideologia, której obronie życie poświęcił i służbę wzorową. On to wie, co więcej – przyznawał to wielokrotnie, ja to wiem, Ty to wiesz i nic więcej nie trzeba na ten temat mysleć i domyslać się kolejnego dna. Daleki jestem od triumfalizmu jednakże…

    Postać generała tragicznieje z każdą nową odsłoną na nowo podsycanych sporów. Dzisiaj pozostaje jeszcze bardziej osamotniony niż był wczoraj, gdy widzimy, jak towarzysze radzieccy umywają ręce i pozostawiają gen. w roli murzuna, co to zrobił swoje. Na własne życzenie znalazł się on w miejscu, na którym niewielu z nas chciało się z własnej woli znależć. Z tego, co sam dziś mówi, nie robił tego wbrew swoim przekonaniom, a wręcz przeciwnie, co tylko pogłębiać musi moje współczucie.

    Wszystkie jego tłumaczenia są tyle zmienne, co wątłe. Czas będzie nieubłaganie działał na niekorzyść dzisiejszej argumentacji obrońców generała. Dzisiaj jest to obrona wspólnoty zyciorysów i wyborów życiowych dróg i karier bardzo często, niestety.

    Rzecz w tym, że drogę życiową po czerwonym dywanie wybrała zdecydowana mniejszość społeczeństwa i nic tego faktu nie zmieni. I nie zapominajmy, że nie było to żadne bohaterstwo w owym czasie, ani ofiarne poświęcanie się!

    Tobie przy okazji nie oszczedzę kilka gorzkich słów. To Ty byłaś m.in. tym maleńkim zarzewiem, tym ziarnem decyzji o st.woj., to równiez w Tobie tliło się Jaruzelskiego póżniejsze usprawiedliwienie o rzekomym zażegnaniu nieuchronnej wojny domowej.

    Generała Jaruzelskiego podczas stanu wojennego nienawidziłam z całego serca…

    Takich nienawidzących w uproszczeniu „za całokształt” była spora część społeczeństwa. „Oni” mieli tego swiadomość tak dojmujacą, że widzieli już stosy trupów na ulicach i drzewa pozawieszane wisielcami. Jak dałaś generałowi argumenty wtedy, to dzisiaj masz prawo go rozgrzeszać. Tak Ci dopomóż Bóg.

  141. WODNIK53 pisze:

    2010-02-11 o godz. 21:42
    „Dziwne jest tylko jedno – że ci co przeżyli ów czas w “realu” i bronią decyzji oraz wyborów Generała (albo w jakiś sposób je rozumieją z tytułu “racji stanu”) nie mówią tego a’priori, nie obrzucają adwersarzy błotem i nie depczą ich godności. ”

    Szanowny Panie,
    albo nie czyta Pan dokladnie wpisow na blogu,
    albo zarty Pan sobie stroi.

  142. I byl kiedys na tym swiecie Zyd i nazywal sie Jezus i powiedzial do ludzi ;
    „NIE SADZCIE INNYCH , bo WY BEDZIECIE SADZENI”.
    I potem byl taki lud ,co ponoc uczyl sie w socjalistycznym kraju tez
    religi /pewnie niedokladnie ,bo dalej nie zrozumieli co im BOG powiedzial /.
    Polacy mieli Generalow ;
    Sikorskiego – zabity i..
    Jaruzelski – zrobili z niego Hitlera …
    inni ?…
    Kulikowski – Zdrajca …nie?.
    Swierczewski ../ mimo ze chlop ,mial polskie szlacheckie nazwisko ?/
    ……Pijak ?…..
    Wolelibyscie niemieckich generalow ? ,co was poprowadza w zimie
    na Moskwe i rozstrzelaja z tylu ohne „wenn und aber „.
    Albo rosyjskich /pierwszych dziesieciu pod sciane ,nie ,albo Pinocheta ,
    albo G.Franco , nie ?/
    —————
    Margrud ,ciesze sie ,ze powrocilas na blog ..
    Mam tylko nadzieje ,ze twoja grupa nie bedzie juz nazywana Lizakowa ,
    tylko „grupa Margrud” /mam nadzieje na prawdziwa polska socjal-demokracje ,a nie na fanatykow komunizmu/.
    …. i prosze nie chciej od razu byc Prezydentem Polski ,po co ?
    W koncu chodzi tylko o 50% poparcia w Polsce dla polskiej socjaldemokracji /zupelnie jak w innych krajach / wystarczy .
    ——————-
    Panie Passent,
    bardzo sie ciesze ,ze pisze Pan jak kiedys ,bo prawde powiedziawszy zastanawialam sie prawie 1,5 roku ,czy ja bylam jednak taka glupia
    przed 30 laty ,ze czytalam polityke ,czy p.P. tak Polacy „dobili” ,
    ze zwatpil we wszystko i…
    Szczegolnie te „dodatki” byly czasami okrutne ,a czlowiek kiedys z polskiej
    Polityki /Misia,Swierczyka ,Zycia Literackiego ,Przekroju i Kobiety i …zycia /przeszedl na Theimsa,Frankfurta ,Le mond i moze Polacy nie wiedza po co krytykuje sie ?
    napewno nie po to ,aby innych ponizyc ,
    pokazac swoja wyzszosc ,tylko po to
    ,aby czlowiek na stare lata mogl otworzyc Polityke i doznal pewnego
    zadowolenia ,a nie drgawek nerwowych ,z powodu pieniactwa pomowien,
    przypuszczen ,obrazen i ponizen ludzi .i „depresywnego ” zwatpionego
    redaktora.
    Salute
    .
    Przepraszam jestem tylko ,co prawda rowniez polskim obywatelem ,ale
    niestety nietypowym bo z polskich emigrantow /niemcy,usa,francja /
    ktorzy przed wojna wrocili do Polski /ha ha ! /.
    ,ale matematycznie-theoretycznie-praktycznie takie przypadki tez sie zdarzaja .
    —————————————————–
    Poza tym musze sie przyznac ze kiedys juz na emigracji modlilam sie o Jaruzelskiego i o Walese ,dlaczego ? ,dla mnie byl to polityczny PAT,gdyby
    solidarnosci sie poddala ,Rosjanie nabrali by do konca przekonania ,ze moga wszystko
    /tylko bez perspektywy dla nas/
    /a oni nie byli wtedy tak daleko ,zeby zrozumiec sytuacje / , ustapil by Jaruzelski
    glod ,wojna domowa ,i Rosjanie w kraju / pewnie? w momencie ,gdy Polacy byliby
    tak slabi i zwatpieni ,ze nawet zachod by ich /Rosjan/ poparl .
    Niestety wlasne sprawy trzeba samemu zalatwiac ?
    Ach przepraszam ,ja zawsze mysle tak „nie typowo“.
    ————————————————————————-
    Pyta General zolnierza ;
    Zolnierzu ,dlaczego nalezy kochac swoja ojczyzne ?
    Tak jest Panie Generale ;
    Dlaczego ?
    /nie mam nic wiecej do powiedzenia /

  143. Ted pisze:

    2010-02-12 o godz. 08:05

    Szanowny Panie,
    radzilbym bym najpierw poczytac sobie, jak naprawde wyglada sytuacja
    w RPA zanim zacznie Pan wypisywac bzdury o rzeczach, o ktorych
    nie ma Pan zielonego pojecia.

  144. ANCA_NELA pisze: 2010-02-11 o godz. 15:26
    Warto dyskutantom przypominać, że nie było w czasach zimnej wojny alternatywy.
    To jest jakiś obłęd, kiedy wykształceni ludzie, znając wydarzenia z przeszłości, z uporem maniaków wyzwalają Polskę, giną za Ojczyznę i są odważni w rozliczaniu ONYCH.
    System realnego socjalizmu niszczył wszystkich nieposłusznych. Ludzie naprawdę odważni i kochający Polskę próbowali jednak coś robić. Trybuna Ludu nazywała niektórych rewizjonistami a innych kontrrewolucjonistami. Konotacja słowa „rewizjonizm” była zbliżona do „syfilis” a nazwany kontrrewolucjonistą mógł się spodziewać wizyty smutnych panów. Większość obywateli ściszała głos wymawiając słowa KOR, KPN, Kultura. Tacy byliśmy w większości, nikt nie chciał reaktywować Armii Krajowej.

    magrud
    Od chwili kiedy zauważyłem wiele skierowanych do Pani serdecznych przywitań po wznowieniu komentowania na blogach Polityki, czytam teksty magrud wyjątkowo starannie. Idzie mi to łatwo, ponieważ pisze Pani starannie i co najważniejsze, ciekawie. Choć jesteśmy z różnych politycznych bajek, u Pani wyczuwam lewicowość a ja jestem obrzydliwym liberałem, dziękuję za wkład w podnoszeniu kultury i merytoryczności dyskusji.

    absolwent
    Pieni Pan ludzi często. Czy warto tak ostro?

    WINIEN pisze: 2010-02-11 o godz. 13:05
    A ja to balansowanie między skrajnościami, taki specyficzny oportunizm, lubię u Gospodarza.

  145. Do Sławomirskiego,

    Drogi Generale,

    od dłuższego czasu myślę o Twoich szkodach materialnych (o moralnych niżej) za naszą wschodnią granicą. Praktycznie rzecz borąc, to nasi (polscy) adwokaci już parę lat temu przełamali opory władz (po przedstawieniu im stosownych porozumień, które podpisali z radzieckimi) i można dochodzić odszkodowań za mienie pozostawione na wschodzie.
    Te dokumenty prawne podpisane przez władze polskie i republk związkowych ZSRR świadczą o dużym wyrachowaniu naszych wschodnich sąsiadów, bo odszkodowania za mienie tam pozostawione powinna zrekompensować Polska, czyli jesteśmy stroną podwójnie pokrzywdzoną.
    Myślę, że tacy ludzie jak jasny gwint (ja w mniejszym stopniu) od razu zdali sobie z tego sprawę i, bez dyskusji podwinęli rekawy, co ułatwiło im ropoczęcie tzw. pracy od podstaw (przecierz tylko z realnych wytworów pracy można pokryć powstałe zobowiązania).

    Co do drugiej kwestii, to ostatnio stwierdziłem, że nie jestem krową i zdarza mi się modyfikować swoje poglady.
    Otóż sądzę, że twoja nechęć (w ostatnim wpisie zmodyfikowana i nieco wygaszona) pod adresem Wojciecha Jaruzelskiego jest (po modyfikacji) tylko częściowo uprawniona. Przecierz ten człowiek przeszedł taką samą drogę jak Twój wuj. To bezmyślna agresja nie biorąca pod uwagę realiów miała wplyw na modyfikację moich poglądów przychylnych zaszczutemu człowiekowi. W ostatnich dniach doszedłem do wniosku (pisałem o tym na blogu Kuczyńskiego), ż Generał zapobiegł masowym podróżom na wschód, które Twój wuj tak niemile wspomiał. Pamiętam także, że otworzył granice zachodnie i umożliwił pozostawienie pustych autokarów wycieczkowiczom , którzy masowo dawali nogę do Edenu. Myslę także, że gdyby nie udało się zapobiec wojnie polsko – polskiej, to wielu kontestatorów tamtych czasów odbyło by ostatni spacer w kierunku najbliższego muru jak to miało miejsce w Budapeszcie ’56.

    I jeszcze słowo o pewnym intelektualiście.

    Wielokrotnie obserwowałem profesora Andrzeja Packowskiego w jego wystąpieniach w TVP. W większości mówił o b. sekretarzu PZPR Kliszce (bądź innych jego kolegach), którego wypowiedzi cytował chętnie z protokołów posiedzeń władz partyjnych. Były to informacje, które ówczesna prasa wbijała nam codziennie do głowy, więc po usłyszeniu paru zdań jego wypowiedzi zwykle przełączałem program. Myślałem sobie, ze jest to jeden z wielu dziennikarzy, którzy poza archiwum PZPR niczego nie widzieli. Były to banalne infornacje, ktorymi ekscytowało się najbliższe grono jego znajomych. Nie raziła mnie stylistyka jego wypowiedzi, bo wielu młodych dziennikarzy starało się wtedy w równie radykalny sposób zaznaczyć swoją obecnośc w mediach.
    Później zauważyłem, ze tytułują go per panie profesorze. Wówczas pomyślałem sobie, że jest to casus podobny do objawienia profesora dyplomaty Katza – Suchego z okresu PRL-u.
    Jednak po ostatnie dyskusji u Lisa, w której znęcał się nad gubiącym wątek starcem, zajrzałem do wiki aby sprawdzić jego dorobek.
    Jedyna pozycja, która rzuciła mi się w oczy to tytuł o wojnie polsko – jaruzelskiej.
    Ta „wybitna” praca już przez sam tytuł deprecjonuje tytuł, który nadano temu człowiekowi.
    A ja przez cały czas myślałem, że to powiedzenie wymyślił jakiś zapalczywy młodociany konspirator, a tu takim wytworem myśli utwierdza się poważną pozycję naukową.

  146. pat.knight:

    w ramach ograniczonej suwerennosci jaka Polska uzyskala na mocy Jalty i Poczdamu powstalo panstwo.

    Jesli nie kwestionuje pan chocby jego granic( nie wola pan przeciez zeby oddac Mazury i wrocic do Wilna) to nie moze pan tez kwestionowac innych skladowych panstwa: armii, policji(w tym politycznej), kapusiow, klawiszy wieziennych, sedziow czy adwokatow.

    Jesli poczuwal sie pan do kibicowania druzynie Kazimierza Gorskiego (reprezentacja PRL) ,jesli utozsamia sie pan z owczesnymi wynikami chocby druzyny Huberta Wagnera to nie wolno panu pisac ze zajmowanie innych/wyzszych stanowisk w tym samym PRL bylo czynem nagannym.

    Jesli dzis honoruje pan doktoraty pp.Kaczynskich obronione na PRLOwskich uniwersytetach, ich kariery na takichze to czemu nie honoruje pan rektorow tychze uczelni, ministrow oswiaty PRL, wreszcie premierow tego samego panstwa.

    Nawet jesli to stanowiska prymasa czy generala.

    Nie moze pan pisac ze Polakom nie wolno bylo korzystac z zakresu swobod obywatelskich jakie im dano.

    To dlatego ze dlugotrwale trzymanie rak w kieszeniach bywa meczace.

    Tu moja sugestia: by rozliczac ludzi za ich czyny nie za stanowiska jakie zajmuja.

    pozdrawiam

    Marcin Lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  147. absolwent: 1. Dostrzegam u Pana nie tylko ogromną dozę groteskowości, ale także bardzo duży deficyt umiejętności czytania zrozumieniem. Proszę się skupić, przeczytać jeszcze raz (ewentualnie drugi, trzeci…) to co napisałem i wówczas ewentualnie – jeżeli ma Pan ochotę – odpowiadać, bo póki co wpisał się Pan w odpowiedzi na mój komentarz dwukrotnie i aż dwa razy kompletnie „obok” tego co pragnąłem Panu przekazać 🙂
    2. Od mojej ś.p. teściowej uprzejmie proszę się odczepić. To bardzo zacna i mądra kobieta była. Mógłaby być dla Pana na przykład wzorcem kultury osobistej.
    PS. Agnieszkę też rozbawił Pana wpis. Stwierdziła, że być może wydaje się Panu, iż jest Pan reinkarnacją tow. Wiesława (w końcu on też był w ’56 na Placu Defilad). Medycyna zna takie przypadki 🙂

  148. P.S.

    W moim wpisie z godziny 12.57 nie podzieliłem się przemyśleniem na temat zręczności z jaką uruchomiono machinę stanu wojennego.
    Otóż dotychczas uważałem, że to głównie umiejętności wojskowych zadecydowały o takim, a nie innym przebiegu tej operacji. Dzisiaj sądzę, że to zachowanie zmęczonego spoleczeństwa miało decydujący wpływ na wojskowe powodzenie tej akcji. Nie ma to nic wspólnego z akceptacją ówczesnego systemy politycznego, który legł w pierwszych częściowo demokratycznych wyborach. .
    Ten fakt powinien dać elitom politycznym do myślenia nad przebiegiem przemian w Polsce.

    Sławomirski, z tego co napisałem w ostatnim przypisie wynika, że Ty paskudnie zbiesiłeś się zamieszkując od trzydziestu lat na tym hamerykańskim Edenie.

  149. Utrzymujac sie w tonie wypowiedzi jasnego gwinta, jesli dodac, ze organizacja, na czele ktorej stanal swego czasu Jaruzel to byla zbrodniczo-bandycka zbieranina oportunistow i karierowiczow, to calosc duskusji o „Towarzyszu Generale” i jego „dziele” powinna nabrac zupelnie innej dynamiki.

    Widzisz jasny gwint ? I po co ?

  150. Blogowicze przestancie juz dziamac o stanie wojennym. Byl konieczny.
    Alternatywa byla anarchia ktora pochlonela by znacznie wiecej ofiar.

    Teraz z kolei Polska jest krajem bandyckim. A polscy politycy ostaniego 20 lecia sa sprawcami masowych morderstw w Iraku, Afganistanie i Chadzie. Wasze nieustanne dziamanie o stanie wojennym jest hypokryzja. To oznaka zwyrodnienia umyslowego.
    Solidaruchy konsultowali sie z Pinchetem. Tylko z tego powodu oni ani ich zwollenicy nie maja prawa krytykowac Jaruzelskiego.

    W Badyckim Imperium rozpoczely sie przygotowania do obchodow 20 Marca, 7 rocznicy bandyckiej napasci na Irak. Zobaczcie czym jest wojna
    http://www.youtube.com/watch?v=vwsLfG9JjF8
    Dzieki takim jak Jariuzelski mielismy spokoj przez 45 lat. Docencie to.

  151. Levar pisze:
    2010-02-12 o godz. 12:44

    Ted ma racje. W RPA nie ma nawet 1% tych awantur co w Polsce. Bylem i widzialem. Przeszlosc jest zapomniana. Przyszlosc jest wazniejsza. Murzyni o tym wiedza, polacy nie.

  152. Jeszcze nie wiosna a wodolejcy juz stworzyli nie powodz ale potop swymi postami z ktorych nic nie wynika NO ALE NICK JEST W PODPISIE.
    Generalowi nawet obcasow nie potrafia obsikac swymi wypocinami ale brawa za chec szczera i wytrwalosc.Z czasem ludzie przypomna sobie ich niezlomne stanowisko.Pokolenie wyroslo w czasie falszowania historii a ponad polowa doroslych polakow Jaruzelskiemu sie klania.Obsikiwaczom chce przyponiec jedno – dzieki Generalowi nie powtorzyl sie dramat Powstania Warszawskiego- a taka mozliwosc istniala // patrz Wegry //. Dzieki niemu mlodzi -gniewni zakladaja buty ze stalowym noskiem by dokopac czlowiekowi ktoremu nie sa godni butow czyscic.Oskarzaja go ci co z kradziezy danych panstwowych zrobili sobie aureole wide wildsztain – celowo mala bo on tez jest winien z macierowiczopodobnymi rozkladu POLSKIEGO aparatu panstwowego.

  153. Henryk pisze:

    2010-02-11 o godz. 23:01
    Film pomija całkowicie ustalenia w Jałcie w istocie ograniczjace pełną suwerenność.Kto dał moralne prawo autorom do oceny całego pokolenia…’

    A ktos musi dawac prawo?
    I dlaczego calego pokolenia – obok szuj, obok zdrajcow, byli normalni w
    wiekszosci i byli bohaterowie.
    To oni byli pokoleniem i dlatego krytykuje sie tylko tych niektorych nadgorliwie wyslugujacych sie Moskwie i wrednemu ksiezycowemu systemowi.
    Nikt nie ma pretensji do piekarza, ze wypiekal „komunistyczny” chleb ale mozna miec do esbeka, ktory palowal po nerach a tym bardziej do jego przelozonego na samym szczycie jenerala z dwoma orderami imienia Lenina.
    Prosze swoich czerwonych fochow i manipulacji nie narzucac CALEMU pokoleniu – wystarczy, ze robi to Pan Passent.

    .

  154. Dramat oczywiściw w państwie polskim się rozgrywa. Jakże mi przykro. Więcej w tym groteski niż prawdziwej tragedii. Oto polityk, jurny nawet jak na warunki polskie, który karierę zaczął w więzieniu, bodaj za wyspywanie cudzego zboża na tory, kończy – niezależnie od wyroku w apelacji – wyrokiem skazującym za najpospolitsze przestępstwo. Blogowiczki (-icze) łamią ręce an upadkiem państwa, ale czy uniewinnienie Andrzeja L., gdy dowodów na jego niecne czyny nikt nie podważa, nie byłoby kardynalnym psuciem państwa?

    „Fatum rządzi naszą biologią, ale nie społeczeństwem” – jakże niebezpieczne założenie, kilka kroków od sformułowania dyktatorskiej doktryny. W tym szyderstwie jest metoda. Jest żal, że kreowanie posocjalistycznej Polski poszło nie tą drogą, jakiej by się chciało. Jedynie pocieszenie, że nie była to rewolucja, raczej ewolucja, szokująca, ale jednak ortodoksyjna. Kiedyś sie mówiło – podręcznikowa, zatem nudna. Jakże mi przykro.

  155. Absurd goni absurd, zaklamanie, goni zaklamanie, nienawisc niczym klapy na oczach. Tak mozna podsumowac wiekszosc wypowiedzi swiatlych blogowiczy na tym blogu.
    KWalifikujecie siebie samych do grona wielkich intelektuallistow, z doskonala wiedza w temacie czy na temat, a w gruncie rzeczy w wiekoszosci jedenn falszywy trend.
    To mi przypomina jeszcze w PRL-u ZBOWiD. Im wiecej lat uplunelo od zakocznenia II wiojny swiatowej tym wiecej ujawnialo sie „kombatantow”. Ktos gdzies kiedys pozowal do fotografii z karabinem na sznurku i opaska na rece i juz jest dowod na to ze jest komabatantem.. Zbyt doskonale znam ten temat z PRL-u by przyjac jakiekolwiek proby zaprzeczenia.
    Ale dalej idzmy po tej mysli :
    1.Palowano w PRL-u i paluje sie dzisiaj. Czyzby pamiec zawodzila stoczniowcow,gornikow itd itp.? Czyzby palki ZOMO byly trwadsze od wspolczesnej POLICJI? Nie sadze, ze widze, ze dla wie;lu tak jest.
    2. W PRL-u byla jednak Sluzba Bezpieczenstwa i ona dzialala wowczas wedle obowiazujacego prawa. Faktem jest ze sa liczne ofiray represji i terroru politycznego, ale co mamy dizisiaj? Dzisiaj ,mymy wiecej sluzb spechjalnych, poslugujacych sie bardziej wyuzdanymi metpodami pracy operacyjnej. Mamy wymiar sprawiedliwosci i wieziennictwo, gdzie glowni swiadkowie w ciezkich sprawach dziwnie lekko popelniaja samobojstwo.
    3.Wyszlismy z rak stalinowskiego, komunistycznego dyktatu i weszlismy na wlasne zyczenie w uklady, ktiore niby wiele gwarantuja, ale jeszcze wiecej limituja.
    4.W PRL-u kacyki z PZPR wiedzieli, ze ich chwila jest jedna jedyna i rekami zgarnailai co sie dalo i jak sie dalo. Tego ni czylin jen eral Jaruzelski i i jest on w wielu przypadkach krzywdzaco traktowany.
    Dzisiaj mamy do czynienia z grabierza tego co panstywowe w bialy dzien i bez nialych rekawiczek. NAwet nadzwyczajne komosje sejmowe nie sa w stanie wyjasnic te mnalwersacje, naduzycia itd itp. Glowni winni sie smieja i czuja sie bezkarnymi a podatnik za to placi i fajnie jest!.
    5. Sukinsyny mieli czelnosc przyjmowac nominacje na stanowiusko Wicepremieraq , a juz wtedy mieli grzac miejsca w pierdlu .
    I Wy wszyscy chcecie nam wszystkim normalnym pokazac cos nadzwyczajnego i ludzi z gruntu uczciwych chcecie wrzucic do szamba?
    A WIEC POPATRZCIE WSZYSCY SAMI NA SIEBIE DO LUSTRA I UDERZCIE SIE W PO KLATCE PIERSIOWEJM CZY TAK ABY DO KONCA JESTESC IE UCZCIWIW???????????
    JAKA POLSKE CHCECIE STWORZYC? NA WZOR SZOWINISTOW, NACJONALISTOW Z PRAWA I SPRAWIEDLIWOSCI ??????
    Zobaczymy, jak dlugo przecietny Polak bedzie cierpliwie wynoscil ( cierpial) te pozal sie Boze demokratyczna Polske!

  156. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziwie sie dlaczego niektorzy blogujacy nie sa w stanie uwierzyc w antyoportunistow faktycznie istniejacych i zyjacych w PRLu. Czlonkow partii bylo niewielu w stosunku do calej populacji i o tym nie nalezy zapominac, jak to czynia niektorzy nostalgicy w blogosferze, wlacznie z naczelnymi felietonistami starego porzadku . Dziwie sie dlaczego pseudolewica mowi o oddaniu, a nie o straceniu wladzy przez owczesnych pryncypalow. Domniemam jednak, ze wynika to z owczesnej retoryki, otrzymali wladze z Moskwy i oddali ja, bo Moskwa przestala ich popierac. Tak prosta nie byla owa droga „odbierania“ wladzy. Przyczynili sie do jej odebrania w duzej mierze zachodnioniemieccy socjaldemokraci prowadzac polityke zmiekczania moskiewskiej hemisfery. Dziwie dlaczego postkomunistom przyczepia sie etykietki socjaldemokratow, dlaczego pseudolewicowcy kazda krytyke swojej pseudolewicowej postawy lub calkowitego braku wiarygodnosci (wierzyli w stary porzadek lub nie mieli godnosci) traktuja jako probe zwalczania lewicy jako takiej. Wiem jednak, ze gwarancja wiary w stary porzadek zostala jednostronnie zerwana na poczatku jego istnienia, po silowym zjednoczeniu sie socjalistow i „komunistow“. Zdaje sobie przy tym sprawe, ze oportunisci lub ich epigoni za wszelka cene probowac beda nadal, relatywizowac czasy zaprzeszle. Czasy dominacji Lizakowych ludzi. Permanentni nostalgicy lub takich udajacy celem zdobycia paru glosow wyboczych wiecej w przyszlych wyborach, udaja lub w samozapatrzeniu staja sie rzekomymi „lewicowcami“ oraz podazaja wydrazonym przez rzekomych komunistow duktem do nikad. Przyszli z nikad i udaja sie w droge do nikad uzywajac kola ratunkowego pod nazwa leiwicy. Nie maja oni zadnej szansy na odegranie jakiejkolwiek roli liderow nawet na prosceniu politycznym. Ubolewam nad tym, bo jak wspomnialem w poprzednim wpisie, lewica jest konieczna w kazdym spoleczenstwie obywatelskim. Jest konieczna i ma miejsce nie tylko w opozycji. Wiekszosc z nas nalezy do grupy pracobiorcow i powinnismy sie zastanowic na naszym wspolnym losem oraz zajmowanym miejscu w socjalnej gospodarce rynkowej, dla ktorej nie ma obecnie alternatywy. Blogujacy natomiast udajac lewicowych protagonistow kategorycznie temu zaprzeczaja. Zaprzeczaja swoja postawa dzisiaj i w czasach zaprzeszlych. Nie potrafia sie oderwac od swoich idoli. Na tym polega problem kazdego sporu w blogosferze. Spieramy sie o konkretnych ludzi wymieniajac ciagle te same nazwiska; nie mamy natomiast zadnej wizji i planow na przyszlosc. Nie spieramy sie o programy i ich filozofie. Pozostajemy wiec i trwamy w tym pozornym sporze, z ktorego nic nie wynika, bo wynikac nie moze. Tak dlugo jak epigoni pseudokomuny ze swoja centralna figura swietego generala odbywaja pielgrzymki do nikad, bedziemy konfrontowani z wpisami i retoryka Lizakowych ludzi. Oni po prostu nie chca lub nie sa w stanie uwierzyc, ze wiekszosc nie chciala miec nic wspolnego z poprzednim porzadkiem. Mimo ze byli mniejszoscia, imputuja nam swoja wiodaca role w przeszlosci. Gdy chodzi natomiast o przyszlosc, to zdaje sie na politykow UE. Wsrod nich sa rowniez politycy z Polski. Wierze rowniez, ze nie brak rozsadnych ludzi na polskiej prowincji. Jesli chodzi o postrzeganie przyszlosci, to zdaje sie na lekture filozofow i antropologow, bo nie wierze w dobre wrozki. Mozna sie ograniczyc do literatury. Samo czytanie oraz powtarzanie tresci kilku gazet codziennych, ciagle tych samych nic nie daje. Czytanie felietonu, ktory w Polsce przetrwal w formie sladowej poprawiloby nasza kondycje intelektualna, gdyby nie slady po przeszlosci przy braku sladow nowych. Pozostaja wiec filozofki i filozofowie. Blogosfera nas poniekad odrealnia, dlatego nie ociagalbym sie na Pana miejscu z podniesienemim sluchawki. Chetnie zadzwonilbym do Pana. Anonimowosc w blogosferze pozwala nam wprawdzie zachowac pozory wolnosci, ma ona jednak czesto funkcje rehabilitacyjno-terapeutyczna, bo wielu z nas wypelnia w ten sposob wolny czas. Zdaje sobie sprawe, ze nie kazdy jest lub stanie sie medrcem, mimo ze w blogosferze takie pozory sa zauwazalne. Jest w niej jednak miejsca na interakcje, czasem probuje takich zabiegow, czasem tworza sie tu aliancje, jest tez wiele miejsca na antypatie. Anonimowosc temu sprzyja, ruguje ona jednak resztki wiedzy, nawet wiedzy pozornej. Nie pomijalbym rowniez braku umiejetnosci. Kazdy chce sie jakos spelnic i dorywa sie doslownie do klawiatury sadzac, ze porywa sie „na pisanie“ lub co gorzej „na pisarzy“. Piszac o generowaniu wiedzy mam czesto na mysli nie przepisane lub wyczytane zdania z tych przyslowiowych dwu gazet codziennych, lecz tzw. zdrowy rozsadek. On czesto wystarczy. Wiedza jest niezbedna do zrozumienia niuansow, bez ktorego to zrozmienia mozna jednak zyc. Niezbedne do zycia jest wyczucie i szacunek dla pamieci spolecznej bez potrzeby zaslaniania sie szarocieniem. Niezbedne do zycia jest obcowanie ze sztuka, z muzyka etc. Szkoda, ze tak rzadko pojawiaja sie w blogoferze wpisy o sztuce etc.. Rozpisalem sie, jak Pan widzi jest tu rowniez miejsce na spontaniczne reakcje. To co Pan pisal o sobie i rodzinie pozwala mi twierdzic, ze sie Panu wiele udalo, bo to cos, co nazywam okruchami zycia jest czesto wazniejsze od profesorskiej retoryki, czesto pochodzacej z obszaru mniemanologii. Dobrze Pan trafil. Coz, wszyscy chcielibysmy byc pieknymi, madrymi oraz ciagle mlodymi. Moze niektorym z nas sie to uda; spogladam na owe dazenia jednak sceptycznie. Nikt z nas tu obecnych nie zostanie dziennikarzem, politykiem i chyba dlatego tu sleczymy od lat.
    Pozdrawiam serdecznie udajac sie na kolejny week-end do blot.
    WINIEN

  157. Panie Levar ; ja niemusze czytac ja tam bylem kilka tygodni,
    mam tam przyjaciol i informacie na biezaco.
    Wiele w South Africa jest do zrobienia ale tak nachalnei
    propagandy i dezinformacii i szczucia na lodzi to tam
    niema.
    Nelson Mandela jest podziwiany na swiecie za to co zrobil
    w Afryce.
    Polskiego prezydenta nikt jusz nigdzie nie zaprasza,
    nikt nawet niechce z nim rozmawiac kompletne dno.
    Mieszkaionc poza Polska i podrozuiac po swiecie
    czasami nie przyznaie sie ze jestem Polakiem poprostu
    jest mi wstyd.
    Polak katolik = ciemniak i idyiota, pisze to co czuie.
    Wystarczy zobaczyc Polakow w Chicago czy w New York,
    kto byl i widzial to wie oczym pisze.

  158. Rybo,
    strach może być paraliżujący pozytywnie. W mojej ocenie schyłek systemu byl bardziej przewidywalny, by cokolwiek dobrego o nim powiedzieć.

    Przypomnij sobie, że za przewożenie bibuły w bagażniku lub nielegalnej rąbanki (legalna była wydzielana podług wieku i charakteru wykonywanej pracy) groziła co najwyżej konfiskata 4 kółek. Odstąpiono od sekwestracji majątku za znamiona nadmiernego bogactwa. Wyjatek, z tego co ja wiem, uczyniono dla 2 ambasadorów i 1 pułkownika, wobec którego orzeczono dod. czapę. Wyrok czapy uchylono pod orłem w koronie, bo nam spieszno do NATO było.

    Przewidywalne również były skutki spekulanctwa. Jeden taki ‚szpekulant’ bułki świeże kupował w jednej miejscowosci, a sprzedawał z marżą w innej. Został namierzony i napiętnowany z przewidywalną dla schyłku surowością, której pzykladem swiecił z góry sam generał. Działo się to za czasów min. Bułecki, który nazywał się Krasiński, a bajki ludziom opowiadał jak nie przymierzając Krasicki.

    To, co było przewidywalne traciło tę cechę w zindywidualizowanych przypadkach wyjątkowych, jak zwykle potwierdzajacych ogólniej obowiazującą zasadę. Tak było i w moim przypadku, gdy stanąłem kiedyś przed obliczem umundurowanej Temidy za zasługi dla obalania ustroju, pomimo, że bez moich marnych wysiłów gołym okiem widać było początki końca samoobalania się. Jak później dowiedziałem się, Przew. składu sędziowskiego był ziomek osiedlowy, którego nigdy nie kojarzyłem z mundurem, a z którym trącaliśmy się nie raz łokciami w osiedlowych kolejkach po dobra doczesne. Tym dzisiaj tłumaczę wjątkową nieprzewidywalność zachowania Przew. wobec pytań prokuratora i niedającą się wówczas wytlumaczyć łagodność ludowo – wojskowego trybunału wobec obalacza.

    A Igrzyska czas zacząć!

  159. stasieku 12.47
    Tych ludzi których „pienię” i tak nie da się uratować. Oni po prostu tak mają .
    Rien, je non regrette rien…….
    Pozdrowienia

  160. Musze przyznac, ze rozwazania Szanownych Blogerow na temat winy czy zaslug generala Jaruzelskiego wydaja mi sie nieco infantylne. Jest sprawa oczywista, ze okupant wrogiego terytorium szuka na terenie przez siebie kontrolowanym tubylczych kolaborantow, ktorzy pozwola mu uformowac lokalna administracje oraz ewentualne tubylcze sily zbrojne i policje. Tak postepowali Anglicy w swoich koloniach, Japonczycy podczas podbijania Azji (w Chinach czy na terytorium Burmu i Indii) czy Amerykanie ostatnio w Iraku i Afganistanie. General i cala reszta zrzeszona w PZPR, ZSL , SD czy Paxie zdecydowali sie na daleko posunieta kolaboracje z radzieckim okupantem. Nie jest to powod do chwaly ale nie jest tez to wydarzenie bez precedensu w historii. Zdrajcy na wysokich stanowiskach pojawiali sie w Polsce rowniez w czasach rozbiorowych. Wydaje sie, ze istnieja wazniejsze problemy niz to co zrobic z dziarskim staruszkiem-kolaborantem. Pamietajmy bowiem, ze czas nei stoi w miejscu i mamy nowych kandydatow do tej samej roli.

  161. Panie Stasieku, jest Pan tu od niedawna (podoba mi się Pański spokój) i nie wie Pan, że Pani Magrud została kiedyś uhonorowana przez Gospodarza tytułem Miss Jego Blogu.
    Najbardziej zafascynowani Nią faceci to chyba Ja (wielce spokojny krakowiaczek mały) i Pan Lech (z Ziem Odzyskanych, lekarz i społecznik).
    Pani Magrud podała wszystkim swoje namiary i mogliśmy stwiedzić (po np. fotografii), że jest nie tylko mądrą i wrażliwą osobą, ale również piękną kobietą. Spełnioną zawodowo (architekt) i rodzinnie. Była posłanką z ramienia UP i ma doświadczenie kuchni politycznej. Od czasu gdy przepłoszono z blogu Passenta Pana Lizaka – Magrud pojawia się tu rzadko, czego wielu żałuje. Ja się niekiedy z Panią Beatą nie zgadzałem, ale jestem nią zauroczony, czego nie ukrywałem i nie ukrywam. Dlatego mogę być nieobiektywny w Jej ocenie.
    Miss to Miss.

  162. Zakończony proces w/s „seksafery” jest największa hucpą sądową od tzn. afery mięsnej Tow. Gomółki
    Decyzję o jego utajnieniu sędzina ogłosiła publicznie przed jego rozpoczęciem. Tzn. przed zapoznaniem się z wnioskami i stanowiskami stron. Utajniła też decyzji tej uzasadnienie.
    Początkowo zezwalała jeszcze na rejestrację procesu na potrzeby oskarżonych. Szybko się jednak z tego wycofała. Sędzina pozbyła się także kontroli ze strony ławników i obserwatorów z Fundacji Helsinskiej.
    Wszystkie skargi oskarżonych uchylała wyższa instancja.
    Sędzina nie reagowała na fatalny stan zdrowia p. Łyżwińskiego. Kiedy ten tracił kontakt z rzeczywistością , zarządzała przerwy na podanie leków ( pewnie silnych narkotyków uśmierzających ból).
    W toczącym się równolegle procesie o malwersacje w Samoobronie inny sędzia, również kobieta zareagowała zgodnie z procedurami i elementarnym wyczuciem sprawiedliwości. Widząc na sali sądowej półprzytomnego i nieporuszającego się samodzielnie człowieka, wezwała karetkę i przerwała proces. Zrobiła tak bodajże dwukrotnie, a następnie, zapewne w skutek interwencji prezesa sądu, utajniła obrady.
    Od tego czasu, nikt już nie widział przywożonego do sądu Łyżwińskiego. Kiedy na jesieni sąd apelacyjny , po raz kolejny, przedłużył Łyżwińskiemu areszt, to umotywował swoją decyzję ….UWAGA! .. ciężką chorobą oskarżonego. Sąd obawiał się, że gdyby uchylił areszt, to Łyżwiński rozpocząłby kilumiesięczne leczenie i w ten sposób spowolnił proces.
    Obawy, były jak najbardziej zasadne. Stan Łyżwińskiego na tyle się pogorszył, że zrezygnowano z przewożenia go do gmachu sądu. Ostatnie rozprawy odbywały się więc w areszcie śledczym.
    Po wydaniu wyroku Sędzina wykazała się niezwykłym humanitaryzmem i nakazała zwolnienie Łyżwińskiego z tytułu odbycia połowy zasądzonego nieprawomocnie wyroku. Nie omieszkała , przy tym, utajnić treść jego uzasadnienia.
    Medialne męty m.in. z „GW” i TVN ogłosiły triumf prawa i sprawiedliwości.

    Sąd nie uwierzył Krawczyk na „piękne oczy”. Uwierzył, bo każde jej słowo było poparte dowodem – okłamują opinię publiczną Ewa Milewicz i Marcin Kącki, który za artykuł „ Praca za seks” został wywyższony tytułem Dziennikarza Roku. Są sędziami we własnej sprawie.

    Znamy te „ żelazne” dowody. To między innymi test na DNA wykluczający ojcostwo Łyżwińskiego, Leppera i trzech czy czterech innych panów przebadanych na wniosek prokuratury (sic!).
    Pani Krawczyk przedstawiała te dowody publicznie wraz z obleśnymi szczegółami korupcyjnych zachowań liderów Sam0obrony.
    Kobieta, którą na sztandary wyniosły nasze feministki zachowywała się do czasu spotkania pewnego dziennikarza i pewnych prokuratorów, jakby postradała zmysły. I do dziś opłakuje piekło, jakie w latach 2001-2002 zgotowali jej liderzy Samoobrony.
    W piekle tym było tak gorąco, że jej odbiło i w 2003 r. postanowiła zostać partii tej aktywistką i przekonywać lud pracujący miast i wsi do głosowania na tę partię.

    Red. Milewicz i Kącki z tymi „żelaznymi” dowodami na KAŻDE słowo Krawczyk, to ostro przeszarżowali.
    Jedyne dowody, jakie przedstawia Krawczyk, to chyba ten wypis z kościelnej kancelarii, potwierdzający , że p. Popecki jest ojcem chrzestnym jej dziecka, które mordował z zimną krwią jeszcze w łonie matki.

    Prawda jest taka, że najpierw Popeckiego , a teraz Leppera i Łyżwińskiego skazano WYŁĄCZNIE ! na podstawie zeznań Krawczykowej, a poszkodowana do końca procesu twierdziła, że ojcem jej trzeciego dziecka jest Łyżwiński.
    Świadczą o tym, nie tylko relacje uczestników procesu. Żelazny dowód na tę tezę znajdujemy w orzeczeniu Sądu Najwyższego, badającego skargę Popeckiego na wyrok skazujący go na karę ponad dwóch lat i 6 miesięcy lbezwzględnego pozbawienia wolności za nakłanianie Anety do usunięcia ciąży i podawanie jej oksytocyny, mającej wywołać przedwczesny poród.
    Dodam tylko, iż praktyka w naszych sądach jest taka, że za nakłanianie do przerwania ciąży i współudział w działaniach zmierzających do jej przerwania, wyroki są niższe i zawsze w zawiasach.

    W tej sprawie biegli orzekli, że przebieg ciąży ani nie potwierdza, ani nie wyklucza podanie takiego specyfiku ( opinia tak, dotarła do mediów). Prokurator, a następnie Sąd Najwyższy zgodnie z logiką IV RP uznali, że brak dowodu na niewinność Popeckiego jest twardym dowodem jego winy.
    Dedukuję, że skoro nawet Sąd Najwyższy przyjął za prawdziwe zeznania Anety Krawczyk przeciwko Popeckiemu, to musiał jednak nieformalnie uznać ojcostwo Łyżwińskiego. W przeciwnym razie p. Popecki nie miałby żadnego motywu dokonania tej ciężkiej zbrodni. Nie wiem, jak i, czy SN wyjaśnił, jak to możliwe, że uczciwa i kochająca matka na ojca chrzestnego swojego trzeciego dziecka wybrała człowieka, który usiłował je zabić.

    Natomiast, o tym, że kiedy przed sądem stają ludzie związani z Samoobroną nasze sądy zdejmują z oczy opaskę bezstronności najpełniej świadczy fakt, że w sprawie Popeckiego dopiero SN zorientował się , że nie można uporczywego zaprzeczania winie i przedstawiania na to stosownych dowodów, uznać za przestępstwo składania fałszywych zeznań.

    Kiedy zaś, chodziło o konieczność skazania samego Leppera, to kolejne sądy w jednej ze spraw nie „zorientowały” się, że wydają lub podtrzymują wyrok skazujący za popełnienie czynu z paragrafu, który uprzednio Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczny z Konstytucją i zakazał jego stosowania.
    Zarówno ten wyrok, jak i drugi, skazujący posła Leppera na więzienie w zawieszeniu za zadanie pytania z trybuny sejmowej są obecnie przedmiotem głupich pytań Europejskiego Trybunału Praw Człowieka pod adresem naszego rządu.
    I to wyjątkowo głupich i naiwnych. No bo, tylko debil, nieudacznik i prostak nie rozumieją, że Lepper to skończona kanalia, urągająca wysublimowanemu smakowi politycznemu i estetycznemu naszych medialnych i inteligenckich elit.

    Jak można skazać człowieka, za nieistniejące przestępstwo? – dziwią się w Strasburgu.
    Ja się nie dziwię. Ja już wiem, że nie ma takiej nikczemności, której nie należałoby się dopuścić, byle tylko przegnać z polityki tego zbuntowanego chama.
    Dlatego też nie dziwię się , że ten własnie zakończony, haniebny i w istocie kapturowy proces, łamiący rudymenty cywilizowanych reguł, znajduje akceptację i w „GW” i w TVN i wśród naszych polityków.
    Nie mam też najmniejszej wątpliwości, że SN po raz kolejny skompromituje się akceptując ten stan rzeczy, z pełną świadomością , że Europejski Trybunał Praw Człowieka po raz kolejny zawyje z oburzenia i wyrok ostatecznie uchyli.
    Ale tym, nie ma się co przejmować, bo będzie już po Andrzeju Lepperze jako polityku i tym samym, sprawiedliwości dziejowej stanie się zadość.
    Czas zrobi swoje, a „dobry” przykład odstraszy tych, którzy mieliby zamiar wejść naszym elitom w polityczną szkodę.

    Informacje, podane tu przeze mnie łatwe są do zweryfikowania, a naruszone prawa i logika tak podstawowe, że po ogłoszeniu wyroku w/s seksafery internet aż huczy z oburzenia. A przecież większość ludzi wkurzona tym wyrokiem nie należy do zwolenników Leppera, ani tym bardziej, Łyżwińskiego.

    Piszę, byście Polska Inteligencjo, nie udawali, żeście nie wiedzieli, jak w Polsce morduje się prawo, demokrację i przyzwoitość. Wiem, że wystąpienie w obronie Leppera , w każdych okolicznościach grozi, co najmniej ostracyzmem, podobnie jak kontakt z Ryśkiem Sobiesiakiem.

    Ale najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy i odczytać symbolikę wydarzeń dnia wczorajszego i dzisiejszego.
    Czyli, jak pamiętacie ze szkoły odpowiedzieć na pytanie -Co autorzy tych zdarzeń mają na myśli? – lub – Co nam chcą poprzez nie, zakomunikować?

    Oto moja odpowiedź.

    Polski producent rolny Andrzej Lepper, który powstał przeciwko skutkom doktryny szoku a la Balcerowicz, jest prześladowany a posłuszne sądy uczyniły z niego pospolitego przestępcę. Facet został wczoraj przez sąd całkowicie odarty z męskiej godności . Sad ortzekł, że musiał zmuszać kobiety do seksu, bo żadna go nie chciała.
    A przecież, wystarczy spojrzeć na rzadko publikowane fotografie żony Leppera, nawet te współczesne, kiedy jest ona już w średnim wieku, by nasz premier i prezydent urody swoich połowic zaczęli się wstydzić.

    Polski przedsiębiorca Ryszard Sobiesiak od miesięcy zmaga się z nagonką medialną, służbami specjalnymi, a dziś już całym aparatem państwa. Jest niszczony, jak kiedyś Kluska i wielu bezimiennych i równie niewinnych. A przecież, nie jest „człowiekiem pruszkowa”, tylko byłą piłkarską gwiazdą Dolnego Śląska. Typowym przedstawicielem naszej średniej wyższej klasy, który od zera, za pieniądze zarobione w sporcie, zbudował swoje firmy, nie tylko hazardowe.
    Pan Sobiesiak nie dorobił się ani na publicznych przetargach, jak Krauze, ani na prywatyzacji, jak Kulczyk.
    Niszczy się go pod pretekstem nielegalnego lobbingu, podobnie jak posłów, którzy go raczyli wysłuchać.
    I w tym przypadku media, PiS i premier RP podważają podstawowe prawa, tym razem polityczne oraz zapowiadają regulacje, które ochronią proces legislacyjny, tak przez posłami, jak i przed polskimi obywatelami.

    A dziś, gdy po raz kolejny ważne i stricte polityczne decyzje i propozycje zmian ustrojowych , premier Tusk ogłasza w siedzibie GPW, w polskim jądrze finansowego kapitalizmu, należy zadać sobie pytanie z jakiego rodzaju kapitalizmem i z jakiego autoramentu demokracją mamy do czynienia?
    Kiedy połączy się wydarzenia z ostatnich dni, to nabierają one symbolicznego charakteru. Zawierają w sobie i diagnozę i prognozę.

    Ukazują, że rodzime firmy i rodzimy kapitał działają u nas w warunkach kapitalizmu kompradorskiego, tj. takiego , w którym to służby specjalne i nieliczni politycy oraz aparat ścigania decydują o tym , kto może robić biznes.
    Jeżeli zaś chodzi o pozycję i warunki dla działania kapitału zagranicznego, zwłaszcza finansowego, to jest ona tak wysoka, że kolejny już premier, kolejny raz, składa mu dziś hołd lenny , uprzejmie informując, ze tym razem to już tych wszystkich przedstawicieli obywateli polskich skróci o jedną trzecią, żeby łatwiej ich było upilnować przed kontaktem ze społeczeństwem.
    Nasz premier zdaje się dziś pokornie dopraszać jedynie utrzymania nad swoją karierą parasola ochronnego mediów, bo coś ostatnio mu na głowę nakapało.
    To ja , zablokowałem niekorzystną dla Was a niezbędną dla ratowania budżetu i gospodarki propozycję zmniejszenia składki kierowanej do Waszych OFE – mówi jego dzisiejsza obecność w siedzibie GPW.
    To wyłącznie Ja, jestem gwarantem waszych lichwiarskich zysków – mówi jego ciało.
    I choć teraz słabnę, to nie wybierajcie Kaczyńskiego lub Napieralskiego – błagają jego przestraszone oczy.
    Ciekawe, jaka w najbliższych tygodniach padnie odpowiedź?
    Stawiam na staropolskie – POMOŻEMY!

  163. Levar:

    Twierdzi pan ze w RSA jest gorzej nizli bylo za apartheidu?
    A jesli tak to komu gorzej?

    Tu moje uwagi do tej samej kwestii:
    http://neospasmin.blox.pl/2010/02/DWA-FILMY-TOWARZYSZ-GENERAL-vs-INVICTUS.html

    ml

  164. stasieku,

    poniewaz wystawiasz na tym blogu laurki, a wiec pozwol, ze i ja Ci wystawie wlasciwa.

    We wpisie adresowanym do mnie piszesz : jak wszyscy koncentrują się na zarabianiu pieniędzy, to nawet mniej zaradni mają lepiej, a potem deklarujesz do magrud: „jestem obrzydliwym liberałem.

    Laurka: masz osobliwe podesjcie do liberalizmu, ktore tak naprawde niewiele ma wspolnego z tym nurtem myslenia. Byc moze dlatego uwazasz siebie za liberala obrzydliwego ?

    Pozdrawiam.

    PS. Rad bym uzyskac sprecyzowanie do to koncepcji, ze wszyscy powinni skoncentrowac sie na zarabianu pieniedzy. Moze zacznij wyjasnienia od niemowlat albo od emerytow.

  165. Andrzej Falicz pisze:

    2010-02-11 o godz. 22:05

    „Ja akurat nie mam z Anne problemu ale rozumiem, ze mozna miec.”

    a ja nie rozumiem ksenofobii

    Slawomirski

  166. jasny gwint pisze:

    2010-02-11 o godz. 21:02
    „Dziś mija 65 rocznica Jałty. Różnie zdarzenie to można oceniać, ale wdzięczni za jej decyzje są z pewnością wędkarze łowiący w Odrze, Nysie lub w Jeziorach Mazurskich.”

    Ale dom dziadka zostal w Brzesciu.
    Dla mnie to dzien smutny.
    Stracilem.

    Slawomirski

  167. Do: Pan Stychowski

    Zapomnialem panu podziekowac za linki.
    Przepraszam.
    Oficjalnie dziekuje za pomoc.
    Zycze przy okazji przyjemnego weekendu.

    Slawomirski

  168. Nie ogladalem filmu, ale za to gen. Jaruzelskiego u Lisa.
    Przed 20 laty General oddawal wladze w rece obywateli w pelni zrujnowanym spolecznie i gospodarczo kraju. Gospodarka wojenna, marazm i beznadzieja byly jedynymi owocami jego rzadow. Dzis, 20 lat pozniej, wystepuje wystepuje w TV jako autorytet moralny. W jego mowie jest wiele wielkich slow; o ojczyznie, sluzbie narodowi, obowiazku, ciezkim losie, Syberi, szlachectwie i szlachetnosci. Oczywiscie znowu przejal wspanialomyslnie odpowiedzialnosc za wszystko co sie wydarzylo w okresie i zakresie jego rzadow i kariery poltycznej, ale kiedy zapytac o szczegoly, to konkretnie nie jest za nic odpowiedzialn. Tak wiec zwrot o przejeciu odpowiedzialnosci, w ustach Generala, pozostaje zwyklym banalem, a za wszystko jest odpowiedzialne nieodpowiedzialne spoleczenstwo, ktore „podnoslo reke na Najjasniejszego Pana”.
    Chwin ma racje. Wszyscy bylismy winni, a Jaruzelski musi targac na swoich barkach grzechy calego narodu. Polska Chrystusem narodow, a Jaruzelski…?
    Pozostaje tylko pogratulowac autorytetow moralnych.
    A co do „PRL-owskiej krowy”, to Macierewicz twierdzi, ze wie kto ja ukradl.
    Tylko ci, ktorzy rzekomo ukradli, twierdza, ze juz dawno przedtem rzadnej „krowy” nie bylo i, ze leniwe solidarnosciowe spoleczenstwo przezarlo ja w stanie wojennym „na kartki”.
    Mam nadzieje, ze wszyscy, ktorzy staraja sie wykreowac Jaruzelskiego i Kiszczaka na ojcow polskiej demokracji i III RP, maja swiadomosc tego, ze dostarczaja tylko argumentow zwolennikom IV RP, a z III RP czynia bekarta WRON-u i SB.
    PS. Szczerze powiedziawszy, nie mialem juz naprawade ochoty zajmowac sie naszym Generalissimo, ale jesli Gospodarz uwaza, ze powinnismy po kazdym publicznym wystapieniu Generala, albo o Generale, wystawiac glowy z naszych okopow i zajmowac stanowisko, to oczywiscie nie bede sie uchylal od obowiazku. Od prawie 50 lat jestesmy skazani na ta „wybitna osobowosc”. Te kilka lat az do smierci, tez jakos przezyjemy.

    od

  169. Generał i Ziemkiewicz
    W piątki kupuję Rzepę, bo tam jest najobszerniejszy w dziennikach program TV.
    Na pierwszej stronie sondaż „jaka instytucja ma największy wpływ na życie Polaków”.
    Tam woda na młyn naszych dyskusji w „Grze w klasy”.
    Oto kolejność: ZUS, NFZ, Kościół, Urząd Skarbowy, rząd.
    Jadę dalej. „Niezależny dziennikarz P. Semka” zarabia banałami pisanymi chyba w WC. Nie czytał prześwietnego wpisu Passenta „Prezydent Rzeczpospolitej”. Radzi „szacownemu profesorowi” ocieplenie wizerunku. Zapominamy więc słynny meldunek „Bracie, cała rodzina ma darmową opiekę lekarską z najwyższej półki i za darmo!”.
    Na koniec (brawo Rzepa! Szacun!) skrót listu Generała dot. artykułu Ziemkiewicza pt „Nie byłem sam, mówi Jaruzelski”.
    Wszystko związane z filmem „Towarzysz generał”. Generał cytuje twierdzenie Ziemkiewicza: „że przez 20 lat wygłoszono wiele mów w obronie Jaruzelskiego, ale mowy oskarżenia wygłosić dotąd nie było można”. Generał dalej wylicza liczne okazje, przy których wygłaszano oskarżenia (procesy), atak kamieniem, demonstracje pod domem, pełne obroty IPN.
    Powiecie Państwo, ten stasieku ma uczulenie na Ziemkiewicza. Odpowiadam. Wybaczam szał polityczny, zaślepienie ideologiczne ale pogardzam kłamczuchami, zarabiającymi kłamstwami.

  170. Czytajac czy ogladajc spektakle pastwienia sie nad Jaruzelskim jest mi po prostu wstyd za tych ludzi. Narod niby chrzescijanski gdzie milosierdzie jest wpisane w kod zachowywania sie, czni rzeczy ktorych sam diabel by sie nie powstydzil. Bylem w Solidarnosci i w wiezieniu i dlatego wstyd mi za dzisiejszych”prokuratorow”.

  171. stasieku – 12:47
    To jest jakiś obłęd, kiedy wykształceni ludzie, znając wydarzenia z przeszłości, z uporem maniaków wyzwalają Polskę, giną za Ojczyznę i są odważni w rozliczaniu ONYCH.
    #
    Tu bym dyskutowała… Oni tej Polski nie wyzwalają bynajmniej 🙂
    Oni pokolenie swoich ojców i dziadków gotowi postawić przed sądem, trybunałem, powiesić, rozstrzelać, odebrać emeryturę, wytarzać w smole i pierzu, pogonić po największym placu w mieście i co tam jeszcze może przyjść takim do głowy…
    Za to, że nie dali się rozstrzelać, powiesić, albo choć nie byli przetrzymywani o torturowani w jakichś kazamatach a zajęli się pracą i wychowaniem dzieci, niektórzy nawet się czegoś dorobili.
    Oni mają przywilej późnego urodzenia, albo przypadek chorobowy starszego osobnika, co się nie spełnił w młodości i na starość chce koniecznie znaleźć tych, co mu w tym przeszkodzili. A to straszliwy doping. Red Bull mu nie dorówna 😆

  172. kadett pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:55

    „Tak Ci dopomóż Bóg.”

    Powolywanie sie na sily supranaturalne jest obraza moich naturalistycznych odczuc/uczuc oraz obraza mojego zdrowego do tej pory rozsadku.
    Zglaszam laicki protest.

    Slawomirski

  173. Art63 – 09:50
    Odpowiedziałeś na moje pytania w sposób tak wyczerpujący, że czuję się wyczerpana i co za tym idzie – nie mam więcej pytań.

  174. Ryba pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:49

    „wymiar sprawiedlowośći był bardziej stabilny”

    trafiony, zatopiony

    Slawomirski

  175. absolwent pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:43

    „doradzam ograniczenie swej działalnosci intelektualnej i publicznej do pouczania teściowej.”

    no comments

    Slawomirski

  176. nemo pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:20

    „Trzeba zrobić film(którego na szczęscie nie oglądałem) żeby znaleść winnego. ”

    to po co zabiera glos

    Slawomirski

  177. pat.knight pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:00

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  178. Obrońcy Pana Generała,I Sekretarza-kto zdradził 3 mln członków PZPR,od których odbierano przysięgę wierności socjalizmowi i kto ich zwolnił z tej przysięgi?.” Góra” Partię rozwiązała, a” Doły” zakopała bez słowa podzięki za dziesięciolecia poparcia i bez przeproszenia za lata oszustwa i rzucenie na żer nieprzejednanych antykomuchów oraz piewców liberalnego kapitalizmu.

  179. Relatywnie wysoka jakość wypowiedzi kombatantów walk o Prawdę na „en passant” pozwala mi na lekture tego blogu kilka razy w tygodniu.
    To nie czczy komplement, jest tu kilka gwiazd … co za ulga w porównaniu z polską średnią blogosferyczną !

    Na kanwie sporu o genarała, chciałbym sie podzielić moją perspektywą. Mieszkając w USA, jestem zaangazowany od 15 lat w działalność
    American Civil Liberty Union.
    Nazwa ACLU w najlepszym wypadku powoduje wzruszenie ramion u Rodaków mieszkającym w USA. Osobom władającym niekompletną wiedzą ( czyli wiekszości), ACLU kojarzy z diabłem, komuchami, pederastią oraz antychrystem.
    Dlaczego o tym piszę? Poniewaz organizacja tego typu, stanowi ostatni bastion obrony przed zakusami rządzacych elit próbujących łamac prawo w imię swojego politycznego „widzi mi się”. W resultacie, ich dzialania W USA maja czesto wymowę międzynarodową.

    Najbardziej spektakularne osiagniecia ACLU w ostatnich latach to:

    1. Zdemaskowanie tajnych wiezień oraz tortur zezwalanych przez administracje Busha, zmuszenie do ujawnienia dokumentow w rama Freedom of Information Act.

    2. Zasądzenie nielegalnych podsłuchów, bezpodstawnego szpiegowania, zatrzymywania lub nie wpuszczania na teren USA na podstawie unitelarnych decyzji NSA lub CIA.

    3. ACLU walczy z krzyżami w miejscach publicznych.
    W 2005 wieś w Kentucky została sądownie zmuszona do usunięcia emblamatu z 10 Przykazaniami z sali lokalnego Sądu.
    W Pensylwanii – szkola w Dover postanowiła wprowadzić element teologiczny w ramach lekcji biologii. ACLU znowu wygrala, miejscowosc musiała zapłacic 1 milion za koszty, no i oczywiscie zaprzestac nauczania o Adamie i Ewie na lekcjach biologii.

    Organizacja niekiedy broni osoby lub instytucje powodujace odruch wymiotny… ale… dura lex sed lex. Przykłady:

    1. ACLU stawała nawet w obronie… Ku Klux, którym władze pewnych miejscowosci zabranialy zorganizowania legalnej demonstracji. ( wolnosc słowa i zgromadzeń)

    2. W 2006 nasze pieniądze wydane zostały na obronę republikańskiego posła Larry Craig, który został przyłapany na romantycznej próbie podrywania męskiego obiektu pożadania w ubikacji na lotnisku Minneapolis. Moralnie Craig był i jest totalnym szambem ludzkim, co nie zmienia faktu, ze prawne meritum calej sprawy było zbyt słabe ażeby klasyfikowac ja jako kryminalną. Cymbał został wybroniony, ja wytrzymałem probę pozytywnie, pryncypia wygrały.

    Przytaczam te fakty marząc, że powstanie kiedyś kopia w RP. Wykrzywianie lub interpretowanie prawa – tak jak wspomniala jedna z blogowiczek – przez ministra „sprawiedliwosci” jest pogwałceniem demokracji, tragedia. Nie wspomnę juz o aspekcie prymitywizmu …
    Rozłaczenie osądu moralnego od osądu prawa jest bardzo cięzka próbą czlowieka cywilizowanego.
    Coż by hipotetyczny polski ACLU zrobił w przypadku Leppera lub Jaruzelskiego ? Na pewno chroniłby przed linczem oraz zapewnił traktowanie zgodne z literą konstytucji. Tak jak w przypadku afery L. Craig, pryncypia demokracji zwyciężyłyby nad fizjologiczną potrzebą odwetu.

    PS. Zygmunt,
    Ewolucja jest procesem powolnym, gorąco popieram.
    Przykładow rasizmu widze aż nadto wiele wsród Polonii oraz Polakow. Murzynek Bambo – to ulubione preludium do rozmowy w nowo poznanym towarzystwie, brzmi dobrze i podnosi samoelokwencję. Inna ulubiona fraza w towarzystwie to: Ja tam do nich nic złego nie mam ..ale…
    Ile lat ewolucji oznacza to „ale” ?

  180. Winien:
    Może Pan wybrzydzać na „Przegląd”, ale dlaczego insynuować, że KTT dobija na wierszówce? Po pierwsze, nieładnie grzebać w cudzej kieszeni, zwłaszcza gdy grzebiący ukrywa się za nickiem. Po drugie, normalny człowiek wykonuje swoją pracę za pieniądze i nie ma w tym nic wstydliwego, Pan też chyba z czegośc żyje. Wreszcie po trzecie – wiem z najlepszego źródła (redaktor naczelny „Przeglądu”) i od samego zainteresowanego, że KTT za swoje felietony nie otrzymuje żadnego honorarium. Są jednak ludzie, dla których pieniądze to nie wszystko. Mam nadzieję, że potrafi Pan wycofać się ze swojej ‚sugestii’.

    Z innej beczki. Kiedy sąd ogłosił wyrok w sprawie seksafery, skazując Andrzeja Leppera na 2,5 roku więzienhia, w Wiadomościach TVP sprawę skomentował redaktor Piotr Skwieciński (Wiadomości komentują na ogół dziennikarze prawicowi). – Musiało być źle z Trzecią RP, skoro tylu ludzi oddało w wyborach glos na Andrzeja Leppera – powiedział Skwieciński. Tylko tyle i aż tyle. Ani słowem o tym, że Lepper był w koalicji z Kaczyńskim, że był wicepremierem w rządzie IV RP, którego celem była sanacja moralna społeczeństwa. Ręce opadają, kiedy człowiek słyszy taką nachakną propagandę w publicznej TV.

    Pozdrawiam nasze blogowisko.

  181. Jestem stałą czytelniczką Pana blogu i w pełni podzielam wyrażoną przez Gospodarza opinię. Wstyd mi za wielu moich rodaków, którzy bezkrytycznie wydają oceny, sądy, opinie absolutnie (delikatnie mówiąc) potępiając życie i działania innych ludzi, tutaj generała Jaruzelskiego. Ileż nienawiści zawierają ich słowa…
    Szkoda, przecież można inaczej!!! I życie będzie łatwiejsze, bardziej przyjazne, twórcze…
    Lena

  182. ANCA_NELA pisze:

    2010-02-10 o godz. 22:37

    Obiecana odpowiedz

    Pani dwa pytania sa bardzo do siebie podobne.
    Pisze w nich pani o polskim rzdzie, polskiej wladzy i polskim wojsku.
    Polski rzad i wladza to byla wyborcza fikcja i wielkie oszustwo gdzie 99% glosow bylo oddanych na a wyniki wyborow byly znane przed wyborami a w wyborach nie bylo wyboru.
    Polskie wojsko tez takie polskie nie bylo bo bylo zindoktrynowane promoskiewsko. Wiekszosc moze nawet 99% oficerow tak zwanego wojska polskiego bylo czlonkami PZPR.
    Zadaje pani pytania tak jak gdyby kraj byl wolny od okupacji sowieckiej a on taki nie byl. To co pani nazywa polskim wojskiem czy rzadem polskim nie bylo i to jest ta smutna do strawienia prawda o tamtych czasach. Polacy byli bez polskiego rzadu i polskiego wojska byly to czasy sowieckiej okupacji a zyc trzeba bylo. Trzeba bylo byc pragmatycznym i trzeba bylo przezyc bo to bylo najwazniejsze. A ci co to przezyli godnie zasluguja teraz na szacunek. A ci co postapili niegodnie na taki szacunek nie zasluguja. Jedna z takich nie zaslugujacych na szacunek osob jest general. Ci co zamkneli sie w scianach swoich domow postapili slusznie ci co poszli na oportunizm z sowietami zdradzili tych co pozostali w domu.

    Szanuje pani opinie o tamtych latach. To co do pani pisze to opinia jednej osoby ktora moze sie mylic i moze byc dla pani niezrozumiala. To niezrozumienie wynika z mojego oddalenia i przesiakniecia liberalizmem Zachodu.

    Slawomirski

  183. No to już wiadomo, dlaczego Roman Polański siedzi. Mam nadzieję, że ktoś z Polityki był na premierze „Autora Widmo” w Berlinie i napisze teraz artykuł, wyjaśniający społeczeństwu, jaki jest związek pomiędzy zaangażowaną twórczością artystyczną, a penalizowaniem twórców, nawet tak znaczących, jak Roman Polański.

    Towarzysz Generał odpada, nigdy nie kręciły mnie propagandowe produkcje. Niech się przy nich (mentalnie, albo i nie) onanizują Wildstein z Ziemkiewiczem i Paczkowskim.

  184. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-02-12 o godz. 12:29

    Straszy jak KK nauczycielem sprzed 2000 lat.
    Czy w ten sposob maj sie porozumiewac wolni ludzie?
    Nie.
    W ten sposob kontaktuja sie miedzy soba niewolnicy.

    Slawomirski

  185. Levar pisze:

    2010-02-12 o godz. 12:17

    Wodnik robi sie coraz bardziej wodnisty lub lejacy H2O.

    Slawomirski

  186. Sebastian pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:14

    Szukasz jednego uczciwego a nie widzisz milionow w miare dobrych ludzi.

    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski

  187. Polska polityka jest tylko dla ludzi uposledzonych. Osob drugiej kategori po przez wlasny wybor.

    Polacam link: Wypowiedz prezydenta Wroclawia Rafala Dutkiewicza.

    http://www.tvn24.pl/-1,1643021,0,1,tusk-jest-cyniczny–w-platformie-sa-wilcze-zasady,wiadomosc.html

    Fragmet;
    „Sposób uprawiania u nas polityki jest, powiedziałbym, wilczy. Jest przywódca stada, a ci, którzy są w jego stadzie, mniej więcej co pół godziny, muszą podkulić ogony i pokazać, że są podporządkowani.

    No i raz na jakiś czas odbywa się eliminacja tych, którzy zawalczyli o przywództwo – ocenia prezydent Wrocławia. – Platforma ma bardzo demokratyczne korzenie. Były demokratyczne zachowania, prawybory, dużo dyskusji wewnętrznej. Ale Tusk zauważył, że grozi to anarchią. Więc zaczął wojsko formować odgórnie – dodaje.

    Jego zdaniem, sposób eliminowania w PO czołowych postaci jest brutalny i bardzo jednoznaczny. – Nie wiem, czy to dlatego, że Tusk jest cyniczny – zastrzega Dutkiewicz.

    Oczywiscie w PIS jest tak samo co zapewnia dozywotnie prezesostwo dla J Kaczynskiego.

    I za take praktyki podatkowicz placi Partie polityczne sa na utrzymaniu podatkowicza.

    Gdzie jest polskie dziennikarstwo ??? Panie Passent brak uwagi na ten temat jest skandalicznych niechlujstwem, brakiem odpowiedzialnosci spolecznej.

    Nie ma sie wiec czemu dziwic ze w 40 milionowym kraju nie ma kogo glosowac. Bo tylko pudle nie zagrazajacy liderom partii sa na listach. W taki sam sposob wyloni sie kandydat na prezydenta ze strony PO.

  188. Bobola:

    problem w tym co nazwiemy kolaboracja: prymas Wyszynski w swietle fleszy oddajacy glos w wyborach co niedemokratyczne?
    A moze absolutna cisza ze strony biskupa Wojtyly w reakcji na krwawe zamieszki na Wybrzezu w roku 70?

    A moze kolaboracja z czerwonym jest kariera wykladowcy na panstwowym uniwersytecie?

    A branie kasy od PRL na utrzymywanie koscielnych instytucji? Kasa dawana byla bez zadnych wzajemnych zobowiazan?

    Pamieta pan choc jedno publiczne wystapienie jakiegos przedstawieciela koscielnej nomenklatury, w obronie przesladowanych w 68?

    Pozdrawiam z prosba by zastanowil sie pan jaka/czyja droga w PRL nie byla droga kolaboranta z czerwonym.
    W mej opinii taka jak p.Lecha Kaczynskiego na stanowisku prezydenta Warszawy: by nie byc posadzonym o korupcje nie robil literalnie NIC.
    Jesli NIC jest wartoscia to to droga wlasciwa.

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  189. Daniel Passent:
    „Musiało być źle z Trzecią RP, skoro tylu ludzi oddało w wyborach glos na Andrzeja Leppera – powiedział Skwieciński. Tylko tyle i aż tyle. Ani słowem o tym, że Lepper był w koalicji z Kaczyńskim, że był wicepremierem w rządzie IV RP, którego celem była sanacja moralna społeczeństwa. Ręce opadają, kiedy człowiek słyszy taką nachakną propagandę w publicznej TV.’

    Propaganda byloby wyciaganie Kaczynskim koalicji z przyszlym skazanym za molestowanie jako dowod na falszywosc koncepcji odnowy moralnej i to Pan uprawia äu rebours” – udajac atak ta propagande.

    Oczywiscie polityka polega na kompromisach i na robieniu co jest w danym momencie mozliwe.

    W rezultacie koalicja sie rozpadla co moglbym wedlug panskiej logiki stosowac jako argumentu, ze” „zdrowy moralnie”PiS nie moglo wspolpracowac z Samoobrona stawiajac pryncypia ponad polityczne kompromisy”…itp podobne akrobacje, ktore widze w panskich felietonach.
    Moglbym napisac, ze Lepper sie moralnie skrzywil bo choc krotko ale jednak nalezal do PZPR i napisac o tym dysertacje o skutkach negatywnej selekcji PRL-owskiej.
    Moglbym napisac, ze casus Piesiewicza, Chlebowskiego, Drzewieckiego swiadczy o i dodac piekne kawalki o SLD , Rywinie itd itd.

    Ten prawicowy komentator (co niby z „reguly” co juz jest propaganda sama w sobie bo cos insynuuje ) powiedzial prawde – Samoobrona miala 15% spolecznego poparcia na skutek arogancji polityki okoloslowowych zwyciescow i manewrow pseudolewicy , ktora bardziej zajeta jest soba niz swoim propagandowym elektoratem.

    Nie daruje Pan sobie zadnej okazji by udowodnic, ze ziemia jest plaska.

    Przypomina mi to Zakowskiego, ktory atakuje film o generale – „bo jest w PiS-owskiej telewizji, a wiec wiadomo…” i mruga w tym momencie do widzow…”zapomina na wszelki wypadek dodac, ze wlasnie dostal swoj wlasny program w tej (teraz ja mrugam) PiS-owskiej telewizji.
    Niech Pan sie wzniesie dla dobra swojej publicystyki ponad polityczne zamowienia.
    Czasy sie zmienily…

  190. Jeszcze jeden drobiazg ale swiadczacy Panie Danielu o tym, ze pisze Pan nieszczerze.
    Co to znaczy „prawicowy komentator” i dlaczego niesc ma to negatywny ladunek?
    Bylbym Panu wdzieczny, gdyby Pan oswiecil mnie w tym temacie i okreslil warunki jakie nalezy spelnic by zasluzyc na taka lub inna etykietke – PROPAGANDOWA.
    Czy PO juz nie jest prawicowe?
    Czy PO i PiS nie reprezentuje 75% polskiego elektoratu a SLD jest jedynie malowana lewica o powierzchownejlewicowej obyczajowyej kokieterii jedynie.
    A moze „prawicowy”to po prostu ktos kogo Pan nie lubi…
    Czy prawicowy nie jest Miller ze swoimi felietonikami we Wprost.
    Na ile „lewicowy”jest Pan – i na czym ta niby lewicowosc ma polegac?

    Wyglada na to, ze jedynego lewicowego polityka wlasnie skazano za molestowanie seksualne…

    Celowo zongluje zeby wykazac panska manipulacje opierajaca sie na niby prawdach, etykietkach, insynuacjach i niczym nie uzasadnionych generalizacjach.

    Moglby Pan z racji wieku, zdolnosci i doswiadczenia byc po prostu NIEZALEZNYM komentatorem a nie antypisowskim… poczul bym olbrzymia ulge!

  191. Dodajac do postu;
    busdoc pisze:
    2010-02-13 o godz. 08:14

    Tylko kundel moze byc poslem lub ministrem w Polsce. Osoba pozbawiona szacunku dla wlasnej osoby. Magrud oczekuje komentarza.

    Pisalem poprzednio ze walka polityczna odbywa sie o przywodztwo partyjne. Oficjalne wybory i funkcje w kraju sa tylko ozdabianiem okna ‚window dressing’.

    Z dyktarura i terrorem przez szefow parii nalezy skonczyc. To nie jest demokracja rodacy. To jest terror.

  192. magrud, 16.50. Podziwiam i chylę czoło! Kilka dni temu ktoś publicznie zapytał „Czy można szanować państwo polskie?” Jak widać po stokroć nie. Można tworzyć systematyczną listę przykładów. Najlepiej uczyniłby to „przepłoszony” z blogu Lizak, którego pozdrawiam. Przyjmuję natomiast do stosowania Twoje określenie „medialne męty”. Szkoda, że większość patentowanych leni olała moje zabiegi o poznanie ważnego eseju A. Walickiego, gdzie całą genezę zła detalicznie opisano. Pozdrawiam.

  193. Sławomirski 12.02 20:21: objection!!!
    Sąd Najwyższy (Ostateczny): overruled!

  194. Roman, niestety, masz racje, w naszej rzeczywistosci gonia sie absurd z zaklamaniem, nawzajem sie o siebie potykajac… I w sytuacji, gdy mamy do czynienia z jawna przestepczoscia niszczaca podwaliny panstwowosci i to na o wiele wieksza skale niz ta za PRLu, sciga sie staruszka, gdy, jak na to juz zwrocil uwage Bobola, mamy nowych kandydatow do tej roli. Tym wieksza jest to hipokryzja, ze ci sa zupelnie bezkarni i smieja sie nam w nos kontunuujac bez przeszkod swoj zbrodniczy proceder. A bezprzykladna dewastacja panstwa, systematyczne upokarzanie jego obywateli i powszechna demoralizacja spoleczenstwa postepuje w tempie zastraszajacym. Pozwole sobie zacytowac magrud, ktora trafnie ujela istotne aspekty „panujacego” nam obecnie ustroju:
    „z jakiego rodzaju kapitalizmem i z jakiego autoramentu demokracją mamy do czynienia?
    rodzime firmy i rodzimy kapitał działają u nas w warunkach kapitalizmu kompradorskiego, tj. takiego , w którym to służby specjalne i nieliczni politycy oraz aparat ścigania decydują o tym , kto może robić biznes. Jeżeli zaś chodzi o pozycję i warunki dla działania kapitału zagranicznego, zwłaszcza finansowego, to jest ona tak wysoka, że kolejny już premier, kolejny raz, składa mu dziś hołd lenny…”

    A teraz troche na wesolo:
    Ted:)
    niezly link podales, pokladalismy sie ze smiechu ze znajomymi, czytajac tam m. in. opisy nietypowych kradziezy, wiec dla rozbawienia gawiedzi przytocze tu pare zabojczo smiesznych relacji:

    „Pewnej soboty przyjeżdżam na działkę, widzę że kroją mi owoce, banda szczeniaków około 7 sztuk. Jeden stoi na dole, podchodzę spokojnie i pytam :dobre sliwki?” gównożer odpowiada, że dobre. Ja mówię, że „dobre, bo moje”, a g… podaje mi śliwkę i mówi „niech się pan poczęstuje, trochę zostało”

    „Ale to tez nie bylo najbardziej odjechane zdarzenie jako ze z danego sadu zginal tez wychodek”

    „Jak byłem mały, to na święta, przed blokiem ulepiłem bałwana ze śniegu… I mi go ukradli…”

    Kontunuujac wesolosci, teraz do Klekleofasa
    ja z cieniami nie dyskutuje ani z cieniasami w gadulca nie uderzam, nie zwyklam tez udzielac darmowych korepetycji ale w przyplywie dobrego humoru (ot jak chociazby teraz, po pociagnieciu za sznureczek rzucony przez Teda) mam czasami taki kaprys, ze zdarza mi sie zrobic wyjatek, wiec skoro dostapiles tego zaszczytu, to sluchaj uwaznie, zebys jak najwiecej z lekcji skorzystal: po pierwsze, nie nadajesz sie nawet ze swoimi pouczankami na belfra do wspomnianej przez ciebie niedzielnej szkolki wiec o sprawianiu manta to sobie mozesz tylko pomarzyc, bo tam wiedza, czego komu pogratulowac, natomiast u ciebie brak obycia sprawia, ze nie masz o tym pojecia ani tez nie nie posiadasz umiejetnosci interpretacji tekstu w stopniu podstawowym, bo gdybys umial przeczytac to co napisalam, widzialbys jasno, ze tam sie nie gratuluje czegos, gdyz nie bylo czego pogratulowac, zatem takie jednoznaczne i dosc uroczyste sformulowanie nie za bardzo by w tym przypadku pasowalo, natomiast w moim starannie dobranym wyrazeniu kryla sie ironia, no ale zeby sie doczytac takich niuansow, trzeba umiec rozrozniac, a to umiejetnosc wrodzona, ktora polaczona jest zazwyczaj z oglada, jak widac dla ciebie nieosiagalna.

    PS. A co do manta w szkolce niedzielnej, nie radze ci tam wlasnie uciekac sie do rekoczynow, bo anuz mogloby sie jeszcze zdarzyc, ze takiego nieudacznika oskarzono by o niecne czyny.

  195. Współczuję generałowi.
    Że tłumaczyć się musi za szantaż wynikający z komunistycznej wiary to sprawa oczywista.
    Potwierdziło się przy tej okazji,że był również szantaż wynikający z żydowskich ruchów umysłowych i politycznych.
    Ubolewać należy,że zabrakło u generała refleksji nad zbrodniczą działalnością sprowadzającą się do spacyfikowania ruchu społecznego i dalszego jego organizowania się na zasadach tajnego państwa.Tam również nadreprezentacja mniejszości żydowskiej odegrała swoją historyczną rolę dla uznania,że KŁAMSTWO stało się czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.Dokumentuje to PRZEDSIĘBIORSTWO HOLOKAUST.

  196. Rzetelnosc pojecie wzgledne.
    Passent wie o tym, jak nikt inny lepiej ( z czasow komuny, wazeliniarz nr1 ! ).
    Czy ten film odpowiada w 100% prawdzie , czy tylko w 75%, to nieistotne.
    Dobre jest to, ze taki film sie ukazal, i ze ludzie go zobaczyli.
    I ze zobaczyli, ze przestepcy chodza jeszcze po naszej ziemi.
    Passent chyba wie, ze w wielu landach niemieckich i austryjackich, tacy ludzie jak Hitler, przez wielu nadal sa uwazani za bohaterow narodowych.
    W Polsce tez sa tacy „bohaterowie” ( Jaruzelski & Co. )
    Znacie to : uderz w stol, a nozyce sie odezwa ?

  197. @Bobola?

    Kandydatów do kolaboracji to mało powiedziane.Neokonserwatyści z piętnem żydowskich ruchów umysłowych i politycznych na dobre zapuścili w Polsce swoje korzenie.
    Ich ambasadorem jest Radosław Sikorski były minister od wojny,a obecny od wojennych spraw zagranicznych.Jest kontynuatorem braterstwa broni jakie zawarli spadkobiercy wojennego komunizmu pod wodzą Al.Kwaśniewskiego prezydenta „Oszusta” z demokratami wojennymi.Skutecznie prowadzi do PUŁAPKI którą opisał Jams Goldsmith,a drogę wyznaczył FENOMEN ŻYDOWSKI ? Kevina MacDonalda.

  198. Zygmunt 13.10
    Tego co Pan pisze, nie da sie czytać ze zrozumieniem. No i nie warto. Agnieszka jeszcze zyje ? W takim razie czyją jest reinkarnacją ? Umieram z ciekawości .
    Bez odbioru.

  199. Zachodzę w głowę, żeby rozwiązać zauważalny rozdźwięk pomiędzy wywodami Miss magrud i wrzuconym ad hoc wyznaniem red. Passenta z innej beczki, ale poczynionym w tej samej kwestii – Lepper a sprawa polska.

    Po drodze występuje jeszcze, zamykając trójkąt poznawczy, red. Skwieciński, co do którego nawet nie wypada się domyślać kogóż to reprezentuje on w Wiadomościach. Problem w tym, że jak to w trójkącie Polaków bywa, opinii jest więcej niż wierzchołków pomiędzy którymi się mieszczą.

    Znalezienie w tej dysharmonii porządku wspólnomianownikowego wydaje się dość proste, ale nie będę przy nim obstawał, jeśli magrud zbyt ostro zechce oponować. Kluczem wspólnomianownikowym okazuje się być moralność. Jaka ona jest, to już inna sprawa. W każdym razie na użytek porządku poznawczego wystarczy orzec, że jest inna.

    W tle pejzażu moralnego widzimy wyrazistą kreską narysowane postaci Pawlaka i powiedzmy, że Kargula, żeby móc ich jakoś rozróżnić. Przy czym Pawlak pasuje jak najbardziej na przystawkę z powodów, a jakże – moralnych. Jak mu się inna kobieta spodobała, to porzucił żonę i ożenił się ponownie. Zacny człowiek.

    W przypadku Kargula zaś, mogło dojść tylko do składania wybrance niespełnionych obietnic, co sąd mógł w końcu uznać po latach za moralnie nieakceptowalne i karygodne wymuszanie seksu.

    Dodam tylko, że nie mam zamiaru przy tej okazji zastanawiać się, a tym bardziej rozstrzygać, czy za jakiekolwiek ulżenie żonie w jej obowiązkach rodzinnych należy męża od razu karać, jeżeli w grę wchodzi tu seks, który bywa, że bardzo często jest wymuszony, już choćby z racji wieku współmałżonków, nie mówiąc już o wieku dysproporcjach.

  200. Zdziwionym wyjaśniam tylko, dlaczego tekst z 11:12 jest taki pochylony. Autor wpisu sam już jest pochylony, poza tym pochylił się głębiej, by przyjrzeć się z bliska moralnym aspektom trójkątów.

  201. ANCA-NELA, 20.21,

    załamanie się pod naporem argumentacji Art. 63 to za mało.

    Teraz czeka Cię lawina samokrytyki po zarzutach postawionych przez Generała Sławomirskiego.

  202. iber alex, 21.41,

    tak trzymać.

    Pozdrawiam

  203. do Jacobsky pisze: 2010-02-12 o godz. 17:03

    1. W terminie „obrzydliwy liberał” jest zawarta ironia, przypominająca kampanię PIS w 2005 roku. Nie będę się spierał na temat liberalizmu jako „nurtu myślenia”, bo nie to miejsce i czas.
    2. Zapisałem w swojej bazie danych blogowiczów przy Pańskim nicku miedzy innymi: fascynacja modelem skandynawskim, dobra analiza ewolucji u Sachsa, świetna odpowiedź dla busdoc, ciekawy, analityczny kom. nt PGR. Zatem próbę ośmieszania czyjegoś, uproszczonego charakterem blogu, poglądu dot. ekonomii zamiast użycia argumentów, uważam w świetle swoich notatek za wypadek przy pracy.
    3. Po zaledwie kilku miesiącach komentowania w Polityce, zauważyłem zrozumiałe grupowanie poglądów. Zachęcony powitaniami dla magrud i innymi grupowymi pozdrowieniami, pozdrowiłem kiedyś swoich ulubionych Komentatorów. Czy to jest wystawianie laurki Panie Jacobsky?

    PS
    To jest cytat z Pańskiego komentarza do mojego komentarza:

    PS. Rad bym uzyskac sprecyzowanie do to koncepcji, ze wszyscy powinni skoncentrowac sie na zarabianu pieniedzy. Moze zacznij wyjasnienia od niemowlat albo od emerytow.

    Jeśli to ma być dowcipne, to zapomniał Pan dodać polityków.
    Pozdrowienia od inżyniera-emeryta!

  204. Jacobsky,
    ja w sprawie:
    zbrodniczo-bandycka zbieranina oportunistow i karierowiczow
    Sprawa (sądowa) zasadza się w tym, że na oportunizm i karierowiczowstwo trudniej znajduje się paragrafy. Stąd zarzut nielegalności powołania WRON jako łatwiejszy do udowodnienia, nawet w świetle obowiązującego wówczas prawa. W. Jaruzelski na zarzuty stawiane mu przez A. Paczkowskiego w sprawie tejże nielegalności związku zbrojnego odparł zdawkowo: no, ale Sejm to usankcjonował…
    Lex retro non agit to dla generała pryszcz naprzeciw tego morza krwi bratniej, któremu zapobiegł. Oj, Ty, niedoszły skryto-bratobójco NZS-owski..! Jasny gwint życie może zawdzięcza generałowi, które marnieje za Twojej ręki przyłożeniem. A-N mogła, powtarzam – mogła dojść do podobnych wniosków po długotrwałym przebywaniu w otoczeniu blogu Ministra-Transformatora, ale to już całkiem inna bajka z biblioteki Gaz. Wyb.

  205. do Daniel Passent pisze: 2010-02-12 o godz. 22:33
    Cieszy mnie Pana reakcja. Powtarzam, po nazwiskach! Tępmy kłamstwa!
    To nie są dziennikarze z jakiejś niszy. Pan Skwieciński pełnił nawet ważną funkcję. Inni propagandyści PIS ciągle próbują odpierać krytykę „psujących powietrze” Braci wg zasady „to nie było pierdnięcie, tylko jakiś dziwny dźwięk, nagłośniony wrogo przez nieprzychylne media”.
    PIS ma ważne media, o. Rydzyka, a ciągle łka niedopieszczony…

    Komentarze po wczorajszej konf. na GPW to zalew modnego słowa „pijar”.
    Tuska nie ma parę dni –pijar. Tusk milczy – pijar. Tusk wystąpi z zarysem jakiejś koncepcji aby rozpocząć debatę publiczną – pijar.
    To słowo jest powtarzane z obrzydzeniem, z miną wyrażającą zarzut.

    Nie zauważyłem aby któryś dziennikarz zwrócił uwagę, że całe, świadome życie człowieka, jest oparte na PR. Każdy się chce jak najlepiej sprzedać. Swoim rodzicom w młodości, potem swojej kobiecie, rynkowi, następnie szefowi w pracy.
    Ja nawet na emeryturze udaję mądrego.
    I mądrzę się w blogach Polityki.
    Miektórzy mówią, że wystawiam laurki…
    PS
    Proszę nie porzucać swojego softoportunizmu życiowego.
    Zostawmy postawy bezkompromisowe młodym.

  206. magrud, 16.50

    Niezmiernie celne spostrzeżenia! Ten proces to skandal – sędziowie i prokuratorzy powinni gnić za to w kryminale (po uprzednim pobycie przez kilka lat w areszcie wydobywczym, żeby przypadkiem nie mataczyli). Trzeba wreszcie skończyć ze świętymi krowami, które schowane za prawniczym immunitetem szargają prawo i czynią z niego otwarcie bezprawie, w interesie rozkazujących im kanalii. Dla sędziów i prokuratorów nie tylko nie powinno być immunitetów, co więcej, kodeksowe kary powinny być dla nich podwójne.

    „Medialne męty” to krótka, esencjonalna, ale jakże trafna charakterystyka niektórych pismaków. Należałoby jeszcze dodać osobną, acz pokrewną kategorię – „męty sądownicze”.

    Natomiast z ocenami „zasług” premiera nie mogę się zgodzić. Moim zdaniem on jest trochę jak Barack Obama, chciałby dobrze, ale w świecie fałszywej ekonomii, rządzonym przez wyjęte spod prawa oraz wszelkiej odpowiedzialności globalne korporacje bankowe niewiele może, nie narażając państwa na katastrofalne konsekwencje. Każde wystąpienie przeciw bankierom może skończyć się natychmiastową huśtawką kursu PLN (co widzieliśmy zaledwie parę dni temu, kiedy śmieciowy dolar zyskał do PLN prawie 6% w ciągu dwóch dni), blokowaniem finansowania przedsiębiorczości (co i tak ma miejsce), negatywnymi „analizami ekonomicznymi” publikowanymi na całym świecie, rozmyślnie odstraszającymi potencjalnych inwestorów, itd. Osobiście sądzę, że premier nie ma lekko, robi co w jego mocy, najlepiej jak potrafi i nikt nie zrobiłby tego lepiej będąc na jego miejscu, nie wspominając już nawet o marionetkach, miernotach i zwykłych nieudacznikach K&K Ltd. Donald Tusk nie jest doskonały, ale nie widzę w Polsce nikogo, kto w obecnych warunkach byłby od niego lepszy i całe szczęście, że ma przy sobie mądrego ministra Rostowskiego oraz premiera Pawlaka.

  207. Slawomirski pisze:

    2010-02-13 o godz. 06:59
    —————————-
    „Sebastian pisze:

    2010-02-12 o godz. 11:14

    Szukasz jednego uczciwego a nie widzisz milionow w miare dobrych ludzi.

    Absolut nie istnieje.

    Slawomirski-”
    ———————————-

    Szanowny Sławomirski,

    …a wiatraki są z pierników, a masło albo jest z masła albo nie…
    W sprawie” Absolutu” zaciąłeś się na postmodernistycznych przemyśleniach , negujących jego istnienie. W międzyczasie świat poszedł w odkryciach trochę do przodu, i Absolut ulega wskrzeszaniu. Dzisiaj mówienie ,że „Absolut nie istnieje” określa człowieka jako zwolennika bezmyślnego , postmodernistycznego rfeakcjonizmu.
    Mam wrażenie, Szanowny Sławomisrki, z całym szacunkiem dla Ciebie, że najtańszym kosztem , specjalnie się nie wysilająć -uprawiasz dość wsteczne/przepraszam, jakby co/ , nieskomplikowane kpiarstwo, z nas blogowiczów.

    Pozdrawiam,Sebastian

  208. Wodnik 53,
    Napisałeś, że tzn. „seksafera” wydaje Ci się „dęta”.
    Według mnie , czegoś , co nie istnieje, nie sposób nadąć.
    A co, na pewno w seksaferze nie wystąpiło.
    Otóż, nie wystąpiła na przełomie 2011 i 2002, jakakolwiek zależność Anety Krawczyk od posła Andrzeja Leppera. W związku, z tym nie mogły wystąpić okoliczności, których dotyczy Art. 231. w brzmieniu:

    § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
    podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10

    Aneta Krawczyk, była zatrudniona w biurze poselskim Łyżwińskiego. Kiedy jesienią 2002r. została radną, poseł, jak i oficjalny pracodawca , czyli Kancelaria Sejmu mogli jej naskoczyć, gdyż stosunek pracy radnego podlega specjalnej ochronie i nie można bez zgody zatrudnionego go rozwiazać.
    Jesienią 2006r. skończyła się jej kadencja w sejmiku i Łyżwiński nie chciał z nią dalej pracować. Podobno go szantażowała, ale nie ugiął się.
    Na samym początku afery, poseł SO informował nas i prokuraturę o nadużyciach finansowych, jakich miała się dopuścić kierując biurem.
    Wszystko to, zostało następnie przez organy ścigania użyte przeciwko Łyżwińskiemu, gdyż Aneta Krawczyk jest najbardziej „wiarygodnym” w RP świadkiem i nawet, jeśli wyłudza kredyt, czy okrada z pieniędzy SO, to jak zeznała, czyni to wyłącznie na polecenie Łyżwińskiego. Nawet wtedy, kiedy on na tych malwersacjach traci.

    Mało kto wie, że rozliczeń z Kancelarią Sejmu dokonuje w trakcie kadencji Dyrektor Biura i on za nie odpowiada. Poseł rozlicza się dopiero na końcu. Samo zaś biuro jest agendą Kancelarii w terenie i niedopuszczalne jest prawnie i niespotykane w praktyce, by mógł w jego działania i politykę kadrową ingerować jakiś drugi poseł, nawet wtedy, kiedy jest szefem klubu poselskiego. I Lepper nie ingerował, co potwierdzili wszyscy inni posłowie SO w samym śledztwie i przed sądem.

    A teraz podsumowanie. Lepper nigdy nie był przełożonym Krawczyk, tj. nigdy nie był z nią związany stosunkiem służbowym. Quazi relacje służbowe, bo nie rodzące żadnych skutków prawnych, powstały pomiędzy Lepperem a Krawczykową dopiero po jej przyjęciu do Samoobrony w 2003r. Ale wtedy, jak napisałam powyżej i Kancelaria Sejmu i sam Łyżwiński nie mogli już jej zwolnić. Dlatego akt oskarżenia dotyczy okresu jesień 2001-jesień 2002.
    Lepper jako poseł również , choć w rozumieniu KK był funkcjonariuszem publicznym, nie miał żadnej realnej władzy nad Krawczyk. Gdyby przyjąć inaczej, to każda osoba w Polsce podlegałaby każdemu posłowi i wszystkim pozostałym parlamentarzystom. W konskwencji takiej interpretacji każdy sugerujący uśmiech, czy każda propozycja seksualna – czy to posła , czy to posłanki – groziłaby odpowiedzialnością karną.
    A wiemy, że tak nie jest.

    Dlatego nieprawomocne dziś skazanie Leppera jest całkowicie bezzasadne, nawet jeżeli miałyby miejsce jakieś kontakty seksualne pomiedzy nim a Krawczyk.

    Popatrz sam, jaki ma argumenty Kącki z „GW” na winę Leppera -Krawczyk umiała opisać bezbłędnie pokój Leppera w Hotelu Sejmowym triumfuje dziennikarz. Przecież to śmieszne. On kpi z naszej inteligencji.
    Jak znam duże hotele, to pokoje różnią się pomiędzy sobą tylko lokalizacją w budynku lub terminem oddania do użytku. A i tak każdy taki typ multiplikuje się o ilość kondygnacji. W zależności od typu, wszystko jest w nich identyczne, to po pierwsze.
    Po drugie, czego dowodzi zdolność opisu? Tego, że była w pokoju hotelowym. O co nie trudno. Dobrze pamiętam, że kiedy terenowi działacze UP, zjeżdrzali do Warszawy np. na radę krajową, czy konwencję , to waletowali po kilku w pokojach posłów i po klika pań w pokojach posłanek.
    Ostatnio marszałek Komorowski gromił posłów, że odają oni swoje pokoje do dyspozycji osób postronnych. A u jednego z posłów PO, to doliczono się trzystu gości zgłoszonych w recepcji, jako uprawnionych przez posła do spania w jego pokoju.

    To, co mnie oburza najbadziej, to nie sam niedorzeczny wyrok, tylko sposób prowadzenia tego procesu i rytynowe, acz bezprawne stosowanie wobec Łyżwińskiego tzn. aresztu wydobywczego.
    W interesie tych, co polowali na Leppera, leżało wymuszenie na Łyżwińskich zeznań, stanowiacych podstawę do oskarżenia Leppera o współudział w molestowaniu Krawczyk.
    Żyby, bowiem oskarżenie Leppera nabrało jakiś podstaw prawnych, Łyżwiński musiałby zeznać, że warunkiem zatrudnienia Krawczyk, było także „przespanie się” z Lepperem. A gdyby udowodnić, iż Lepper miał takiego warunku świadomość, to można by go było oskarżyć o poplecznictwo.
    Same zeznania Krawczyk, ani nawet ustalenie faktu kontaktów seksualnych pomiędzy przwodniczącym Sammobrony a Krawczykową nie stanowią powodów do skazania. Trzeba by jeszcze wykazać, że Lepper miał świadomość , że uczestniczy w korupcji.
    A do realizacji tego celu, klucz ma ręku Łyżwiński. To on musiałby obciążyć Leppera.

  209. Z tej samej (?) beczki
    http://deser.pl/deser/1,83452,7553682,Zaskakujacy_komentarz_Beger_o_seksaferze__WIDEO_.html
    a wyrok jeszcze nie jest prawomocny .
    Za czasow p. Buzka tez Leppera aresztowano (za lamanie prawa) i szybciutko wypuszczono. (o ostatnich porywach L.Millera nie wspominajac )
    Mam nadzieje , ze wyrok (dziwnie surowy co nie znaczy , ze niesprawiedliwy) nie zapadl w jakims natchnieniu nie daj Boze (politycznym).

  210. Polonia-Sawa,

    Salute!
    Bardzo mnie ucieszyły, twoje opinie. Spieszę, zatem Cię uspokoić.
    Nigdy nie aspirowałam do stanowiska Prezydenta RP. I nie wydaje mi się, żebym zmieniła zdanie w dającej się przewidzieć przyszłości.
    Raz, że nie mam szans. Dwa, że sama je przekreślam broniąc np. Leppera.

  211. Wodnik 53,

    Zrozumiałe jest, że kiedy wysłuchałeś drugiej strony – p.Ryszarda Sobiesiaka, to zmieniłeś o nim zdanie.
    Nie podoba Ci się jednak, że nie chce on odpowiadać na pytania związane z treścią podsłuchanych rozmów.
    A mnie podoba sie to bardzo! Napisałam, u red. Pradowskiej, że przesłuchanie R. Sobiesiaka może stać się bardzo potrzebną i dobrą lekcją wychowania obywatelskiego.
    Lekceważąc stenogramy z podsłuchów, nasz Schwarc charakter, obnażył ich bezprawną i szkodliwą naturę.
    Nie wiem, czy wiesz, ale materiały operacyjne zarówno w polskim prawie, jak i w całym cywilizowanym świecie mogą być użyte !WYŁĄCZNIE! w celach procesowych, przy zachowaniu ściśle określonych procedur.
    Nie wolno ich było p.Kamińskiemu przekazywać nawet Prezydentowi oraz Marszałkom Sejmu i Senatu.
    Nie wolno ich było drukować w „RZ”.
    Dlaczego obowiązuje takie prawo.
    Dlatego, że każdy normalny człowiek, nie pamięta treści większości rozmów prowadzonych w ostatnim tygodiuu, a co dopiero na przestrzeni półtora roku. Jest więc bezradny. To po pierwsze.
    Po drugie, co ukazała słynna „przeciekowa” konferencja prok. Barskiego i Engelkinga z końca sierpnia 2007r. oraz obecna afera hazardowa, przestrzeń do manipulacji materiałami z podsłuchów jest praktyczne nieograniczona.
    I wiemy już , że Mariusz K. z tych możliwości skorzystał. Co do przedmiotu rozmów okłamał i prezydenta i marszałków i samego premiera.
    I w konsekwencji nas, opinię publiczną.

    Sobiesiak postąpił godnie i roztropnie odmawiając ystosunkowania się do bezprwanie funkcjonujących w porzestrzeni publicznie materiałów.
    Dał też do zrozumienia posłom z komisji hazardowej, że nie są godni szacunku, skoro korzystają z przedmiotów pochodzących z przestępstwa.
    Uczciwy obywatel, tak nie robi. Obywatel, to traci prawo nawet do kupionego w dobrej wierze samochodu, jeżeli został on wcześniej skradziony.
    A posłowie z komisji i nie tylko oni, udają, że nie znają prawa.
    A niektórzy to, wcale liczni, zachowują się jak paserzy, dorabiający się kosztem ofiar. Tą ofiara na komisji był Ryszard Sobiesiak.
    I brawo dla niego, że zachował się godnie, majac pełną świadomość, że cały aparat państwa będzie miał póżniej przeciwko sobie.
    Nie płaszczył się nawet, przed wszechpotężnymi dziś mediami.
    Sobiesiak mi zaimponował, nie tylko odwagą, ale i obywatelską postawą.

  212. Stasieku,
    To naturalne, że ludzie lewicy i prawicy, jeżeli są uczciwi, to mają ze sobą wiele wspólnego.
    Żaden z nich nie ma do końca racji.
    Obie wizje muszą się uzupełniać tak, by społeczeństwo i gospodarka znajdowały się w stanie równowagi. Dla jej zachowania potrzebna jest umiejętność balansowania. Dla jej przywrócenia, w skrajnych warunkach niezbędna jest prawicowa lub lewicowa rewolucja.
    Mój zmysł równowagi, nakazuje mi być dziś po lewej stronie. I tyle.

  213. kadett pisze:

    2010-02-13 o godz. 09:47

    „Sąd Najwyższy (Ostateczny)” prosze o adres przychodze ze swoim prawnikiem.

    Slawomirski

  214. Adziabadzia pisze:

    2010-02-13 o godz. 01:34

    „Niech się przy nich (mentalnie, albo i nie) onanizują ”

    amator inseminator

    Slawomirski

  215. Zastanawiajaca jest mentalnosc ludzi, ktorzy potrafia wybaczyc
    Jaruzalskiemu dziesiatki a moze setki ofiar
    a nie potrafia Ziobrze wybaczyc smierci laptopa.

  216. neospasmin pisze:

    2010-02-12 o godz. 16:57
    Levar:

    „Twierdzi pan ze w RSA jest gorzej nizli bylo za apartheidu?
    A jesli tak to komu gorzej?”

    Szanowny Panie,
    ja niczego nie twierdze, ja proponuje tylko otworzyc oczy na rzeczywistosc.

    Ponizej pare linkow, ktore moga byc w tym pomocna:
    http://www.tagesschau.de/ausland/suedafrika24.html
    http://www.tagesschau.de/ausland/suedafrika182.html
    http://www.sueddeutsche.de/politik/1/442740/text/
    http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,638820,00.html

    http://www.welt.de/politik/article2012559/Hass_auf_Auslaender_erschuettert_Suedafrika.html

  217. Zdziwiona 2-13-10 9.52

    Doglebna i przejrzysta analiza. Takze, podana krotko i zrozumiale. Dziekuje ! Jesli laska, interesuje mnie Pani poglad na trolejbusy; wdzieczny bylbym za garsc wlasnych przemyslen. I doswiadczen. I konkluzji. Pani urok osobisty idzie z kazdym slowem wpisu. Oby bylo wiecej takich wspanialych osobowosci w polemikach !

  218. busdoc pisze:
    2010-02-13 o godz. 08:14

    „Nie ma się wiec czemu dziwić, że w 40 milionowym kraju nie ma na kogo glosować. Bo tylko pudle nie zagrażajacy liderom partii są na listach. W taki sam sposób wyłoni się kandydata na prezydenta ze strony PO”

    (byłego szlachciurę, a demokracja szlachecka jednoznacznie się skompromitowała w nie tylko w opinii społecznej, lecz także poważnych historyków, lub dwu narodowca, aktywnego rusofoba, który jako dziennikarz po stronie Talibów czynie walczył z Rosjanami mając ostrą broń w ręku, czego zabrania konwencja międzynarodowa i co go definitywnie kompromituje w opinii społeczności międzynarodowej – dopisek Lech)

    Mój drogi tyle razy na różnych forach gawędziliśmy na temat mechanizmów wyłaniania posłów i urzędników państwa mających tzw. obywatelska legitymizację. Już zgodziliśmy się co do tego, że jest to farsa dla forsy. Nominatów desygnują liderzy partyjni. Reszta jest tylko bezrefleksyjnym plebiscytem ze strony społeczeństwa. Niewielu głosującym przyjdzie do głowy, że jest to impreza typu parafialny odpust. Bardziej zdeterminowani i świadomi obywatelskiej powinności obywatele zagłosują na partię, lub mniejsze zło (patrz – zło nie podlega gradacji – Magrud), a reszta świadomych, lub mających wszystko w głębokim poważaniu do urn nie pójdzie. Po co?! Wszakże scena polityczna jest zabetonowana. Nie ma nowych partii, atrakcyjnych propozycji, a to co się proponuje jest obrzędem ludycznym jak wśród pogańskich SŁOWIAN, co potępia, ale czego w naszym narodzie przewalczyć nie może od przeszło 1000 lat KK. Więc bierze w tym czynny udział w efekcie przeciw interesom prostego ludu.

    Tak dla ścisłości. Palków w kraju pomiędzy Bugiem a Nysą (gdzie „najważniejsi my są” MZ) jest tylko 38 mln i 100 tys. z bardzo niewielkim okładem, Skąd Ci się wzięło 40 mln.? Pewnie z emigracją największą dumą polskiej transformacji modo Balcerowicz i Kongres „Aferałów”, który nami aktualnie rządzi .

  219. do WINIEN – wszystkie wypowiedzi.

    Mój drogi księgowy strasznie Cię uwierają Lizakowi ludzie nadal snujący się po blogu red. D. Passenta, mimo, że ich guru odszedł. Nie możesz im tego darować, że ośmielają się nie tylko myśleć, ale i wypowiadać się samodzielnie. Co prawda stwierdzasz, że Lizakowi ludzie to tacy co jedynie powtarzają to co usłyszą, lub przeczytają bezrefleksyjnie. I to zarzucasz Jasnemu Gwintowi (naprawdę JASNEMU). Pojęcia nie masz kim on jest i co sobą reprezentuje. A reprezentuje poglądy i odczucia ponad 70% Polaków, którzy nie potrafią tak pisać i artykułować swoich poglądów jak on. On jest tego świadom i czyni to samodzielnie. To wielki erudyta. To praktyk po konkretnych szkołach, doceniany przez międzynarodowych fachowców. To nie absolwent uczelni tego i owego. Przy czym ów JASNY jest precyzyjny i jasny jak grom z jasnego nieba. Nie ma w nim pokrętności i niejednoznaczności, właściwej naszym nowym elitom. Często jest ON w swoich wypowiedziach ponury, jak życie owych ponad 70% Rodaków. Przyznaję, że bardzo duży procent owych ponad 70, jest po ludzku szczęśliwych z przeżytego dnia. Są zadowoleni z mszy, wizyty w kolejnej galerii (Askanie, Starym Browarze, Panoramie, Złotych Tarasach, Galerii Grunwaldzkiej, Dominikańskiej, Młyńskiej, Łódzkiej, Manufakturze… itd), gdzie chodzą po stoiskach i cieszą swe oczy widokiem „jak kapitalizm się rozkłada” – Marian Załucki, ale nic nie kupują, bo ich na to nie stać. NIGDY ICH STAĆ NA TO NIE BĘDZIE. Większość to młodzież na dorobku i emeryci, którzy nigdy w życiu nie widzieli tylu kolorów i takiego luksusu w jednym miejscu. Z dzieciństwa pamiętają jedynie białoruskie ziemianki, trud uprawianej ziemi, lub ukraińskie pogromy. Siądą jednak przy małej kawie i cieszą się…, że mają kapitalizm i iluzoryczną wolność, z których to zdobyczy nie umieją korzystać. Nie umieją tego także racjonalnie przeżyć. Niestety nie mają tej świadomości, którą ma Jasny Gwint. Lecz Ty tego nie rozumiesz bywając jedynie w szerokim świecie i nie mając żadnego emocjonalnego związku z owymi ponad 70% procentami. Pozostałe 30% należy co Ciebie. Ale jak 30 ma się do 100%

  220. Sławomirski 16:02
    Nie spiesz się tak. Wezwanie otrzymasz w swoim czasie…

  221. @neospasmin 02/13 08:39

    Szanowny Marcinie Lazarowiczu,
    Nie trzeba wrzucac do jednego worka wiezniow i dozorcow tego wielkiego obozu koncentracyjnego jakim byl PRL. Bylismy na drodze do nikad przez 45 lat bez praktycznej mozliwosci glosowania nogami. Trudno sie wiec dziwic, ze kazdy z nas musial znalezc jakis sposob na zycie w niechcianej rzeczywistosci. Inna jest jednak wina tych, ktorzy aktywnie wprowadzali z zewnatrz narzucony porzadek a inna tych, ktorzy w takim kraju musieli zyc i pracowac.

  222. otago,
    podrzucony komentarz p. Beger zaświadcza tylko, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie… (Dlaczego mnie pominięto..?)

  223. Sławomirski, 16.02,

    Adres Sądu Ostatecznego, o który pytasz swojego świetnego interlekutora, znajduje się prawdopodobnie przy ul. Miodowej (W-wa).
    Jego artystyczna wizja, autorstwa niejakiego Memllinga, wisi we wspaniałym budynku Mużeum Narodowego w Gdańsku, na który abp Gocłowski miał wielką chrapkę.

    Mnie natomiast wizja Sądu Ostatecznego kojarzy się z obrazem utrwalonym w okresie młodośći w Stoczni Gdańskiej.
    Wielobarwna kolorystyka ładowni (światła, palniki, huk i akrobacje robotników na rusztowaniach, a przede wszystkim jędrnośc i prostota języka mówionego) statków w okresie prac wyposażeniowych jest dziełem niepowtarzalnym przy którego tworzeniu wymieniony Holender mógłby być zaledwie asystentem.

    Jest to moja próba przybliżenia Ci socrealizmu, na którym, gdy zostaniesz manszardem, możesz kiedyś zrobić interes.

  224. kadett,

    hehe, pamietam jak walkowalismy ten temat na zajeciach z prawa konstytucyjnego na II roku, ktory akurat wypadl mi na 1982-1983. Zeby bylo smieszniej, to cwiczenia z nasza grupa prowadzila zona owczesnego ministra „sprawiedliwosci”, Zawadzkiego.

    Problem w tym, ze nie wsadza sie do wiezienia za uchylenia prawu konstytucyjnemu w temacie naruszenia kompetencji Sejmu, czyli wydania dekretu z moca ustawy podczas sesji sejmowej, bo o to chyba glownie chodzilo. Owszem, do wiezienia mozna pojsc np. za zamach stanu, ale raczej ze skazania na podstawie stosownego paragrafu KK, a nie prawa konstytucyjnego (moze sie myle, ale chyba nie). Czy Jaruzelski rzeczywiscie dokonal zamachu stanu ? Nie wydaje mi sie. Stan wojenny to nie jest zamach stanu. Zreszta to juz naprawde malo wazne. Przynajmniej dla mnie.

    We spisie do jasnego gwinta chodzilo glownie o niepotrzebny jad, ktory niczego nie wnosi do dyskusji. Tak, jestem z tej chuligansko-terrorystycznej organizacji, co to osmielila sie zakwestionowac „kierownice” oraz inne pomniejsze dogmaty tamtej epoki, na czym bez watpienia polegalo chuliganstwo i terroryzm enzetesowski.

    Pozdrawiam.

  225. stasieku,

    mowiac o laurkach nie chodzi mi o hold dla magrud. Rys charakterystyczny moich wpisow, czyli wzloty i upadki Jacobskiego ba blogu tez nie byl konieczny. Natomiast slusznym jest uwaga, chyba Kartki z Podrozy, ze dla wiekszosci Polakow liberalizm kojarzy sie wylacznie z zarabianiem pieniedzy, co nie wiele ma wspolnego z liberalizmem.

    Pozdrawiam.

  226. Jasny Gwint,
    Używaj ile wlezie!
    Wczoraj wieczorem znów słuchałam któregoś z tych mędrków. Nawet był w miarę przyzwoity, bo po upływie 5 i pół miesiąca
    od wybuchu afery hazardowej, chłoszcząc słownie Sobiesiaka za jego chamstwo i cwaniactwo nagle doznał wartościowej refleksji.
    To może, by nam ktoś w końcu powiedział, czy wolno posłowi rozmawiać o ustawie z biznesmenem – wyznał błagalnie.
    To może byś durniu sprawdził, zanim zaczniesz kogoś batożyć w zamian za korzyść majatkową, od Superstacji, w której to czynisz – pomyślałam sobie. A obrzydzenia mojego nie było końca.

  227. Sebastian pisze:

    2010-02-13 o godz. 14:17

    ” W międzyczasie świat poszedł w odkryciach trochę do przodu, i Absolut ulega wskrzeszaniu. ”

    Nic mi nie pozostaje jak wyrazic wspolczucie akuszerkom i akuszerom tego procesu.

    Slawomirski

  228. Lech

    Witaj! Witaj! Witaj!

    red. Daniel Passent

    Dziękuję za refleks i przywołanie do porządku kolegę o nicku Winien.

  229. Slawomirski – 01:07
    Po przeczytaniu twojej, zapowiadanej odpowiedzi na moje proste pytania już wiem…
    Warto było te pytania postawić, aby uzyskać TAKĄ rzeczową odpowiedź.
    Dla mnie wszystko już stało się jasne, jak wiosenny poranek.
    Może być pierwszomajowy 😆
    Nie macie amunicji i tylko na pokrzykiwanie z okopów was stać.
    Konserwy też się niedługo skończą.
    Ja tam czekam na wynik wyborów 🙂

  230. magrud
    Przeczytałem wszystko. Znów się czegoś dowiedziałem.
    Lewica, prawica – to teraz pojęcia gumowe. Ja np. mam liberalne poglądy gospodarcze, wg mnie najlepsze dla krajów na dorobku, podczas gdy reszta moich poglądów „opiera się o lewą ścianę”.
    No nie, zreflektowałem się, Che Guevara to ze mnie nie jest…
    PS
    Dowiedziałem się, że jest Pani piękną kobietą.
    Piękna i mądra, wow! Będziemy ostro dyskutować.

  231. Marek

    Ja nie miałam zamiaru oceniać premiera Tuska, ani jego intencji.
    Chciałam ukazać w największym z możliwych (tak mi się wydaje) uproszczeniu naszą i jego sytuację. Ukazać metaforycznie.

    Jeżeli chodzi o zmniejszenie składki do OFE, to, o ile mi wiadomo, zrobiły to już wszystkie kraje byłych demoludów. Wszystkie te, które częściowo sprywatyzowały segment obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych.
    Jeden kraj, bodajże Łotwa, aż do zera.
    I jakoś nie słyszałam, by spotkał te państwa bolesny odwet.
    A Polska jest na tyle dużym rynkiem, że może sobie pozwolić na więcej.

  232. Daniel Passent pisze:

    2010-02-12 o godz. 22:33

    „normalny człowiek wykonuje swoją pracę za pieniądze ”
    „Są jednak ludzie, dla których pieniądze to nie wszystko. ”

    I niech ktos mi powie ze polski jezyk nie jest trudny.

    Slawomirski

  233. kadett pisze:

    2010-02-13 o godz. 18:22

    Domek bez adresu?

    http://www.youtube.com/watch?v=0Z24efRAL0Q

    Slawomirski

  234. Jacobsky,
    przyjmij gratulacje dla Kanadyjczyków za b. eleganckie i nowatorskie otwarcie ZIO.

    Dla przypomnienia wagi zarzutów stawianych w akcie oskarżenia przeciwko twórcom stanu wojennego (za oficjalną stroną WJ):

    Gen. Jaruzelskiemu IPN zarzucił zbrodnię komunistyczną, polegającą na kierowaniu „związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw”. Drugi zarzut wobec Prezydenta to podżeganie członków Rady Państwa PRL (która formalnie wprowadziła stan wojenny) do przekroczenia ich uprawnień poprzez uchwalenie w trakcie trwania sesji Sejmu PRL i wbrew Konstytucji dekretów o stanie wojennym, datowanych formalnie na 12 grudnia.

    Kierowanie związkiem przestępczym i podżeganie Rady Państwa do przekroczenia uprawnień to jednak nie tylko nielegalność wprowadzenia dekretu o st. woj.

    Pozdrawiam olimpijsko

  235. Magrud 14.44
    Nigdy nie byłęm zwolennikiem Lepppera, ale uwazam że jego TAJNY proces (stricte polityczny) to jest skandal, który przejdzie do annałow sprawiedliwości nie tylko w Polsce, ale w całej Europie.
    Mam nadzieje że Strasburg rozniesie go na strzępy !
    I zasądzi najwyższe w historii odszkodowanie finansowe dla Lepppera i Łyżwińskiego !
    I podziwiam Twoja konsekwencję w zwalczaniu haniebnych wybryków prokuratury i polskiego sądownictwa !

  236. Ogladnolem tego propagandowego gniota. Tak prymitywnej propagandy to nie uprawiano nawet w czasach Stalina.

  237. Ryba pisze:

    2010-02-13 o godz. 19:26

    Wielu mialo wizje sadu ostatecznego.

    Obecnie wizje zdarzaja sie tylko osobom chorym umyslowo i nosza nazwe halucyjacji wzrokowych.

    Kadett obiecuje wezwanie.
    Czy on sie z nimi kontaktuje?
    Telefon, internet czy zwykly list polecony?
    Poczta pantoflowa?
    Ile bede mial czasu na przygotowanie obrony?
    Kadett nic nie mowi o adwokacie. Martwi mnie to bo bym wolal z prawnikiem mimo wszystko.
    A co bedzie gdy nas wsadza do tej samej celi?
    Czy kadett bedzie chcial ze mna rozmawiac po tym moim naturalistycznym zachowaniu.

    Slawomirski

  238. ANCA_NELA pisze:

    2010-02-13 o godz. 20:56

    „Nie macie amunicji i tylko na pokrzykiwanie z okopów was stać.”

    Dlaczego tak militarnie?
    Skad sie wzieli oni i my?

    Slawomirski

  239. Bobola:

    „Szanowny Marcinie Lazarowiczu,
    Nie trzeba wrzucac do jednego worka wiezniow i dozorcow tego wielkiego obozu koncentracyjnego jakim byl PRL. Bylismy na drodze do nikad przez 45 lat bez praktycznej mozliwosci glosowania nogami. ”

    Twierdzi pan ze ksieza mieli jakiekolwiek problemy z paszportami? A moze raczej o wizy panu chodzi? 🙂

    „Trudno sie wiec dziwic, ze kazdy z nas musial znalezc jakis sposob na zycie w niechcianej rzeczywistosci. Inna jest jednak wina tych, ktorzy aktywnie wprowadzali z zewnatrz narzucony porzadek a inna tych, ktorzy w takim kraju musieli zyc i pracowac.”

    Niechcianej? Co bylo niechciane? Brak demokracji z okresu PRL byl bardziej niechciany nizli taki sam z czasow II RP? Pewnie tak boo dzieki PRL udalo sie oswiecic znacznie wieksza czesc spoleczenstwa nizli kiedykolwiek wczesniej.

    Natomiast pisanie o PRL jako o obozie koncentracyjnym wydaje mi sie uwlaczajacym.Polsce uwlaczajacym.

    ml

  240. magrud

    Nie jestem przeciwnikiem zmniejszenia składki na OFE, odwrotnie, sądzę że OFE są całkowicie zbyteczne, a przymus przekazywania pieniędzy obywateli do OFE to usankcjonowane prawnie, ordynarne złodziejstwo, skok na bank w biały dzień bez boni palnej oraz kominiarek, ale za to z prawnym nakazem opróżnienia kasy do prywatnych worków.

    Polska jest w nieco innej sytuacji niż Łotwa, jesteśmy krajem o wiele większym oraz znacznie ważniejszym strategicznie, dlatego i zagrożenia dla Polski ze strony globalnych bankierów, realizujących oraz wspierających realizację rozmaitych interesów w Polsce jest znacznie większe. Często nie mamy szans w starciach z bankami typu Goldman, jak piszą na świecie, „Sucks” & Co., – gdyby tak nie było, toksyczne opcje zostałyby uznane w Polsce za nielegalne, zgodnie z postulatem premiera Pawlaka, a kursy PLN nie zmieniałyby się irracjonalnie, zupełnie bez żadnego logicznego, czy ekonomicznego uzasadnienia. Jest jak jest, ale tonie znaczy, że tak musi być, osobiście jestem pacyfistą, więc rozwiązania typu „a na drzewach zamiast liści będą wisieć finansiści” nie popieram, ale nie wszyscy są przecież pacyfistami…

    W kwestii premiera musiałem Cię źle zrozumieć, wydawało mi się, że obwiniasz go za całe zło, a chłop moim zdaniem robi, co może i robi to w obecnej sytuacji bardzo dobrze.

  241. Slawomirski pisze:

    2010-02-13 o godz. 20:41
    ——————————
    Panie Sławomirski,

    oczywiście Absolut modernistyczny, to zupełnie coś innego , niż Absolut wspólczesny.
    Bardzo Cię przepraszam, ale sam zmuszasz mnie do zadania pytania, które należy do tych , sytuacyjnie bardzo krępujących.
    Wstd mi, że pytam, ale uczynię to:
    Co jakiś czas piszesz z pewnością Boga naszego Stwórcy-„Absolut nie istnieje!”.
    Czy posiadasz jakieś niezbite argumenty na taką opinię, czy jest to głos Twojego wnętrza, czyli -tak to czujesz i koniec?

    Pozdrawiam,Sebastian

  242. @”magrud” z dn. 13.02.2010 h; 15.35.
    Ja wprost przeciwnie do tego co piszesz – uważam tak jak Ty – może mnie nie zrozumiałaś. W swoim wpisie z dn. 11.02.2010 h: 21.42. uważam, że R.Sobiesiak z tytułu intymności materiałów uzyskanych za pomocą tech.operacyjnej nie mógł (i moim zdaniem dobrze zrobił) i miał do tego prawo, upubliczniać tych danych dot. Jego Rodziny i Jego samego. Chyba na Blogu u J.Paradowskiej napisałem onegdaj, że w zasadzie tzw. aferę hazardową winno się zaczynać od „przecieków” – czyli upubliczniania właśnie materiałów pozyskiwanych za pomocą tech.operacyjnych. Przede wszystkim – obieg dokumentów tajnych i ściśle tajnych na styku: Sejmowa Komisja d/s Służb Spec oraz Spec.Służby – „URM” (w tym przypadku sekretariat premiera RP). Widzę tu podstawowy mechanizm tzw.”przecieków” do prasy które są karalne (zwłaszcza jeśli to dot. materiałów uzyskanych za pomocą technik operacyjnych, które winny być z tytułu informacji delikatnych, intymnych, nader wrażliwych społecznie i z racji „obywatelskości” szczególnie chronione przed osobami postronnymi – zwłaszcza wścibskimi, prymitywnymi, nie profesjonalnymi i tendencyjnymi mediami). Zwarłem to w pojęciu „defloracji” użytym w wym. poście.
    M.Kamiński jako szef ważnej spec.służby jest tu wg mnie szczególnie „podejrzany’ z racji swych konotacji politycznych, przekonań i swoistego „fanatyzmu” mentalnego. Choć nie wykluczam innych źródeł tych fatalnych dla państwa, dla służb spec. i dla klimatu życia publicznego przedsięwzięć zwanych „przeciekami”. Ktoś wreszcie kiedyś winien w tej materii „beknąć”.
    Rzeczywistość nigdy nie jest czarno-biała, a media chcą udowodnić swym prostackim przekazem, że właśnie tak jest. Chcą kreować rzeczywistość,
    a nie ją prezentować. Wielu niedouczonych i prymitywnych osobników mieniących się dziennikarzami, pragnie być demiurgami naszych „mózgów”, naszych świadomości. Z mojej strony na to zgody nie będzie. I raczej „wyłączę” się, wyalienuję z tej „bryi” – np. na wybory nie będę chodził; mam to w nosie. Wszystkie jak lecą. I tak mój głos nic nie zmienia. Programów publicystycznych w TV nie oglądam, przestałem słuchać radia – nawet TOKFM mnie „znarowił” i przestałem go odbierać……bo też próbują mnie „urobić”. O świecie – co mnie bardziej interesuje niźli „mój” kraj i to co się w nim dzieje – mogę poczytać i posłuchać (a i pooglądać) w „oryginale” (choć te media też koloryzują i manipulują na swój sposób…..): po rosyjsku i niemiecku, no i zostaje internet oraz książki.
    Masz rację – po „wyroku” na działaczy Samoobrony i reakcji większości mediów na ten temat, obrzydzenie moje sięgnęło zenitu. Zwłaszcza postawa i prezentacja tej sprawy przez tak opiniotwórczą i „moralną” GW….. Nasza inteligencja „magrud” jest w większości tak samo”kołtuńska”, tak samo niedouczona i tak samo nie-obywatelska jak jej reprezentanci w Sejmie i Senacie, jak większość dziennikarzy – no przecież to jest kwiat inteligencji ! Basując tego typu zachowaniom – cała tzw. sex-afera czy wcześniej zniszczenie Cimoszewicza przez Jarucką za przyzwoleniem prominentnych działaczy P0 (Miodowicza i Brochwicza) – zakłada sobie „pętlę na szyję”. No ale mi się zawsze wydawało – to kolejny mit ! – że nasza „obywatelskość”, miłość demokracji i zrozumienie dla spraw człowieka jest nader liche. Jeśli tak jest „u inteligencji” to co wymagać od „gminu”….
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  243. Wystarczylo , ze przelecialo pare gesi a moja imaginacja sie przebudzila .
    Wystarczylo , ze zapadl wyrok na Leppera bylego ministra w rzadzie Jaroslawa K. a natychmiast Jaroslaw K. przypomnial sobie , ze haki na R. Sikorskiego to on ma juz gotowe. To napewno przypadek .
    Ustrzelic R.S. to w mniemaniu JK , bulka z maslem .

  244. Levar pisze:
    2010-02-13 o godz. 16:52
    Linki zamieszczone to propaganda. To nie jest obraz RPA. Podobne zdjecia mozna rowniez zrobic w Niemczech. Zachodnia propaganda rowniez pokazuje podobne obrazki o Polsce. Bieda, zacofana wies ….

    Fakty sa inne. Co najmniej 1 million niemcow mieszka w RPA, Namibi i Mozambiku. Dlaczego porzucili swoj wlasny ‚fatherland’ dla kraju jak na przedstawionych fotografiach??? Immigranci z calego swiata mieszkaja w RPA i jest tam najwyzsza na swiecie stopa zyciowa.

    W porownaniu z RPA, Polska jest zasciankiem. Tylko w rejonie Johanesburga i Pretori jest wiecej autostrad niz w calej Polsce. Za milion zl mozna kupic w Warszawie mieszkanie, 100 kwadratowych. Za te same pieniedze kupisz w Johannesburgu dom z trzema sypialniami, podwojnym garazem, basenem i 1500 m kwadratowych ogrodu. 99% takich domow zatrudnia pomoc domowa co jest rajem dla gospodyn domowych. W Europie zachodniej 1%. Zarobki na poziomie Europy zachodniej, koszty zycia ponizej Europy wschodniej.
    Bezrobocie 20% i jest rowniez bieda. Jest to wynikiem immigracji z Afryki, szczegolnie z Zimbabwe i sankcji z lat poprzednich. Pozatym tak jak wszedzie kazda rodzina przeciez jest wolna zadecydowac, jedno, dwoje dzieci lub 6-8 i jest wolna ponosic za to konsekwencje. Tak jest na calym swiecie. Im biedniejszy tym wiecej dzieci napieprzy co stwarza problem dla kraju.

  245. Szlachetna ( a raczej wczesniej uzgodniona) idea grubej kreski wydaje dzisiaj owoce.Zdrajcy i slugusy Moskwy coraz bezczelniej podnosza glowy.
    Wczorajsi plugawcy maja czelnosc publicznie nazwac kundlami demokratycznie wybranych parlamentarzystow RP.
    Marzy mi sie dzien w ktorym panowie pokroju jasnego gwinta i busdoca zaopatrzeni zostana w paszporty uprawniajace do jednorazowego przekroczenia wschodniej granicy Polski bez prawa powrotu.
    Tam ich miejce.Zmniejszenie emerytur bylo pierwszym wlasciwym krokiem.Czas na krok radykalny,oczyszczajacy kraj z prawdziwych kundli.

  246. http://oto-polska.blogspot.com/search/label/kler

    Panie Levar:

    Widze ze nierozumiesz tekstu ktory napisalem.
    Mnie nie chodz o gospodarke RPA ani o palenie opon,
    palonych opon i w Polsce nie brakuje a niedlugo bedzie jeszcze wincej.
    Mnie chodzi o poiednanie zozumiesz slowo POIEDNANIE.
    Ostatni prezydent aparchaidu Frideric de Klark ,
    morze ma wiecej na sumieniu niz Jaruzelski a mimo to
    nie jest przez Mandele ani przez czarnych afrykanow
    wysmiewany i ponizany.
    Nikt niechce go zamykac chociaz sam Mandela przesiedzial
    27 lat w wiezieniu.
    Nikt nawet niemysli odbierac mu emerytury, nie urzadza
    prymitywnych i ponizaiacych widowisk w telewizii.
    I to wlasnie jest poiednanie i kultura ktorej Polsce brakuje.
    Polska prawicowa tluszcza inspirowana przez kosciol
    katolicki,najchetniej by widziala Jaruzelskiego na szubienicy
    zeby moc nasycic swoje prymitywne instynkty rodem
    ze sredniowiecza.
    Tak panie Levar nie wystarczy dobra znaiomosc Polskiej
    gramatyki i ortografi.
    Trzeba jeszcze umiec logicznie analitycznie i abstrakcyjnie
    myslec.

  247. Magrud, pozdrawiam Cie serdecznie i bardzo sie ciesze, ze zechcialas podzielic sie swoimi przemysleniami, bo duza przyjemnosc sprawia mi czytanie tak doglebnych i logicznych analiz, przemyslanych, madrych, a takze napisanych ze swada, humorem i inteligencja, obojetnie czego by one dotyczyly. A Twoj wywod a propos Leppera i Lyzwinskiego, obojetnie, jaki sie zywi do nich stosunek, to istny majstersztyk, gratuluje!
    Chetnie bym poczytala sobie wiecej Twoich tekstow. Wielka przyjemnosc by mi sprawilo, gdynym sie dowiedziala, ze zalozylas gdzies swoj blog, (co oczywiscie nie przeszkodziloby Ci zamieszczac swoje opinie na innych forach). A moze takie miejsce juz gdzies istnieje? Na pewno bys zrobila furore wieksza niz chociazby matka kurka:)
    Ciekawa jestem, gdzie Panowie Blogowicze znalezli Twoje zdjecie, a w tej chwili juz mniej mi chodzi o obejrzenie samego zdjecia, albowiem jak moze wygladac urocza kobieta, to mi wiadomo, tylko o to, co mam wpisac, zeby mi magrud wyskoczyla.

    Bardzo sie tez ciesze, ze widze tutaj Lecha, a po przywitaniach wnioskuje, ze to po bardzo dlugiej niebecnosci (ja tu tez bywam bardzo nieregularnie, z duzymi przerwami, ale jakos ciagle wracam, a to pewnie wina mojego starego zauroczenia dawnymi felietonami sprzed lat pana Daniela Passenta).
    Lechu, ja takze witam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze bedziesz nadal pisal, bo bardzo lubie Twoje teksty, madre, wywazone (chociaz gdyby Cie czasami ponioslo, bylabym rownie, a kto wie, moze nawet bardziej 😉 zachwycona;) pelne madrosci zyciowej i promieniujace serdecznoscia.

    Jak juz jestesmy przy przywitaniach i pozdrowieniach, to przekaze je rowniez jasnemu gwintowi, ktorego takze bardzo cenie i lubie, niezaleznie od tego, co by napisal, a pisze madrze, celnie, nie chowa glowy w piasek, nie unika waznych i kontrrowersyjnych tematow, a z postow jego az bije zaangazowanie i to mi sie bardzo podoba.

    Macie racje, Drodzy Blogowicze, brakuje tutaj Lizaka, autentycznego lewicowca, piszacego z zacieciem i werwa, inteligentnego, cudownie narwanego faceta, ktory swoimi ciekawymi tekstami wprowadzal zdrowy ferment na blogu i ktory, mam nadzieje, moze jeszcze tutaj wroci, czego bym sobie i nam wszystkim zyczyla.

    No i oczywiscie pozdrawiam Ferdynanda wesolka Wspanialego, ktory juz w srodku surowej zimy, na Wielkanoc jajeczka swiatecznie poleruje, wydmuszki zapewne przysposabiajac, a nie watpie, ze sie nie chwali, i z ktorym w najblizsze Swieta polecimy sobie (ja sobie a on sobie) ze swieconka do kosciolka.

    Chetnie pociagnelabym troche dluzej te pozdrowienia, bo milo sie tak pisze, ale poniewaz to nie koncert zyczen, treba je kiedys zakonczyc, wiec napisze tylko tak:
    Pozdrawiam rowniez serdecznie tych, ktorych tutaj nie wymienilam, a ktorych lubie czytac, a oni juz domysla sie sami:)))))))))))))

  248. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    neospasmin pisze:
    2010-02-13 o godz. 08:39

    Bobola:
    problem w tym co nazwiemy kolaboracja: prymas Wyszynski w swietle fleszy oddajacy glos w wyborach co niedemokratyczne?
    A moze absolutna cisza ze strony biskupa Wojtyly w reakcji na krwawe zamieszki na Wybrzezu w roku 70?
    A moze kolaboracja z czerwonym jest kariera wykladowcy na panstwowym uniwersytecie?”

    „Tak zwane „haki” na przeciwnika politycznego, to element brudnej walki wywodzącej się co najmniej od czasów niesławnego Feliksa Dzierżyńskiego.
    Owe „haki”, czyli elementy szantażu i kompromitacji stosowała PRLowska Służba Bezpieczeństwa.
    A dziś słyszymy że „Prezydent” naiwnych Polaków ma „haki” na swojego potencjalnego rywala w nadchodzących wyborach prezydenckich.
    Na Sikorskiego – o którym mowa, nie potrzeba haków. Jest bowiem prymitywnym zdrajcą – agentem obcych państw,”

    http://www.zaprasza.net/a.php?article_id=30816&PHPSESSID=f657ecf23bc8784d993b3df0d3e6448f

    Post Chistum.
    Für den Rock schreibt die Mode jetzt eine Weite von acht Meter vor und welche Weite für das Gewissen?

  249. Przez okolo 2 miesiace czytalam tylko gazety mojego meza /bez zagladania do Polski /Frankfurta ..,Die Zeit ,Der Tagesspiegel ,Neuer Zurücher,….i pisano naturalnie o Polakach.
    Pieronek,Tusk,Sikorski ,Komorowski ,Walesa ,Lewandowski i inni…
    Calkiem normanlny ,powiedzialbym pozytywny kraj , ba .. nawet zaczelam sie cieszyc ,p.Lewandowski, brawo mowi EU ,Tusk b.pozytwna postawa
    do Rosji /nawet z Putinem / Sikorski ; angielski dzentelmen z dobrze skrojonym ubraniem wyjsciowym …itp. itd.
    Boze jaka normalna ,a nawet piekna moze byc Polska i jej obywatele ..
    Przynajmniej w kazdym wypadku neutralna i nie niepokojaca ….
    Bez emocji ,z faktami …
    ale niestety „przypuszczam „/choc nie powinnam/ ,ze oni tutaj klamia i to nie tylko niemcy ,szwajcarzy ,czy francuzi ,albo holendrzy ,…
    ————————————————-
    Oni po prostu nie wiedza dokladnie jacy sa Polacy ? ..
    /no coz po probie wykreowania w EU g. Jaruzelskiego na najwiekszego zbradniarza? XX wieku ,w zamian za hitlerka i stalinka ,
    walese ” na nie
    pisata nie czytata skapa osmiornice” ,
    Tuska na sluguca niemiec
    ,Sikorskiego za niemadraka co w Oksforcie wszystko odpisywal
    od kolegow /czy naprawde ,ci anglicy sa az tak glupi ?/…

    …………,kto moglby sie cieszyc w takim towarzystwie ?
    / i do tego p.Redaktor ,ktory /wedlug p.Falicza / „przypuszczalnie jest
    „nieszczery ” ? /
    —————————

    Ja „przypuszczam ” po tym co czytam ,ze Polacy sa jednak Najgorsi w Europie … o nie ja juz nie przypuszczam ,ja jestem pewna ..
    Jade wlasnie do Francji ,Boze moze tam przynajmniej poczytam cos dobrzego ,
    normalnego ,stonowanego , cos obiektywnego o Polakach ?
    Prosze kochany Boze ,bo jeszcze troche beda mi sie snily diably polskie
    w nocy !!!
    Salute
    ——————————
    Troche powaznych rozwazac dla ciekawych;

    dla zwolennikow Darwina ,
    /czlowiek powstal od malpy w Afryce ,niestety; My wszyscy,i sie rozwijal ?/
    Niestety wedlug najnowszych hipotez naukowych nie to ze; „SILNIEJSZY
    ZWYCIEZA ” bylo domena rozwoju gatunku „HOMO_SAPIENS” ,lecz to
    to , /niespodzianka !/ ze CZLOWIEK mogl sie POROZUMIEWAC
    Co oczywiscie o homo-sapiens-polonicus nie mozna powiedziec ?
    ————
    A co NATO polska prasa ?
    / kosciol nigdy nie ustosunkowal sie negatywnie
    do Darwina ,ani nie polemizowal z jego teoria .—dla wierzacych! /
    ……………
    I jeszcze przeczytalam ,ze Tusk zmienia ustroj?
    ???????????? ,Tusk zmienil juz ustroj przed 20 laty :
    Ustroj danego panstwa okresla ; forma wlasnosci i rodzaj sprawowania
    wladzy .
    W Polsce jest obecnie kapitalizm /czyli dopuszczenie wlasnosci prywatnej /
    i sposobem sprawowania wladzy jest demokracja parlamentarna.
    Tusk nie zmienia ani formy wlasnosci prywatnej ,ani nie robi „zamachu stanu” na demokracje parlamentarna ,on jedynie w istniejacych ramach
    ustrojowych modyfikuje sposob sprawowania wladzy i chce dostosowac go
    do nowoczesnych wymogow europejskich !!!
    Poniewaz na ta modyfikacje konstytucji potrzebuje on zgody sejmu ,nie narusza wiec demokracji parlamentarnej /í nie chce tego tez przeprowadzic przy uzyciu broni ,co byloby zamachem stanu/
    /to pamietam niestety jeszcze z PRL ,ale to jest chyba ogolnie na swiecie obowiazujaca definicja ustroju , albo „starosc nie radosc i znowu cos poplatalam” zdarza sie soorrrry/.
    ………………………
    /nie dyskutuje ,wybieram sie do Francji ,zeby poczytac o Polakach !/

  250. Zdziwiona – http://passent.blog.polityka.pl/?p=665#comment-150701 ,

    mogę ja? Magrud na blogach „Polityki” pisze od lata 2007 r., zaś w latach 1993-1997 była posłanką z ramienia UP (informacje : http://orka.sejm.gov.pl/ArchAll2.nsf/Glowny2kad – Świerczyńska Beata)

    Ja trzy miesiące temu założyłam – http://www.radiownet.pl/radio/teresa-stachurska-przeglad-nie-tylko-blogosfery/ , liczba odsłon na tę chwilę 11.910, właśnie po to by dobrego było więcej 🙂 , na przykład – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/3160/ .

    Witaj w klubie 😀

  251. W sprawie gen. Jaruzelskiego zawsze będą się odzywały różne głosy. jednych po gruntownym przemyśleniu wszystkich za i przeciw oraz poznaniu dostępnych informacji, i drugich, którzy po prostu WIEDZĄ. albo powołując się na tych, którzy po prostu WIEDZĄ. A tym co wiedzą nie są potrzebne żadne rozważania, żadne informacje, żadne racjonalne argumenty. Im wystarczy ich własna NIENAWIŚĆ.

  252. Aussie pisze:

    2010-02-14 o godz. 04:06
    Cytat;
    Czas na krok radykalny,oczyszczajacy kraj z prawdziwych kundli.

    Stanowczo i zdecydowanie sie popieram ,szczegolnie duzo azyli
    /politycznych?/ dla Kundli jest na wyspach Kanaryjskich
    /polecam Panu Lanzerote !!!!!!!/
    Kulturalna wyspa ,z pieknosciami wiekiego twory Enrico Manrikesa
    /przyjaciel Piccassa/ winno dobre ,zagrozenia wulkanicznego nie ma
    i cieplo dla kundli !!
    Co Pan na NATO ?
    Salute

  253. WODNIK53. 00.26. Niewiele wiem kto to jest Sobiesiak, pamiętam jeszcze kto to był Lepper, wiem niestety kto to są kandydaci na prezydenta; Komorowski i Sikorski i mam o nich zdania jak najgorsze. Obaj stanowią ochłapy tzw. „mniejszego zła” czyli w rzeczywistości większej klęski. W sumie staram się wiedzieć jak najmniej, stąd od kilku lat wyciszyłem całkowicie polskojęzyczne media a „medialne męty” mają wstęp do domu wzbroniony. I żyję nie najgorzej, tylko niestety smak obrzydzenia na myśl w jakim kraju przyszło mi żyć na starość od czasu do czasy wywołuje wściekłość, zakłóca pogodny nastrój i sprowadza ponure obrazy. Garściami natomiast korzystam z dorobku i wszechstronnego doświadczenia życiowego jakie miałem okazję zdobyć w czasach mojej aktywności zawodowej w Polsce Ludowej. Bardzo sobie to cenię. Piszę to dlatego, że ujawniłeś podobne zachowania w stosunku do dzisiejszej rzeczywistości i posiadasz w zanadrzu zdolność do przelewania na papier mądrych rozważań filozoficznych i historycznych, których poszukuję i chętnie czytam.
    W Krakowie niestety nas przysypało, jestem odcięty od świata, za to łopata śniegowa i miotła sprowadzają mnie do rzeczywistości. Pozdrawiam.

  254. Sławomirski,
    Dopóki ja sam mam wrażenie, że wystawiam Twoje poczucie humoru na ogniowe próby, dopóty jest dobrze. Jeżeli Ty masz podobne, jest lepiej niż można to sobie wyobrazić. Nasza wyobraźnia bywa jednak klatką, w której raz czujemy się świadomymi jej obecności więźniami własnych imaginacji zaledwie, a kiedy indziej, przez fakt zapominania o jej istnieniu, przypisujemy sobie znamiona absolutu, którego sami czujemy się być ze wszech miar niegodni. W obu skrajnych przypadkach nasze życie przybiera wymiar dających się znieść, ale dręczących nas wciąż katuszy. Co Cię tak dręczy, Sławomirski, co tak gryzie..?

  255. Slawomirski – 22:58

    Skad sie wzieli oni i my?
    #
    #
    Jak to skąd? Byli i są.

  256. Sławomirski (21.44) przytacza wypowiedź Daniela Passenta, który pisze, że …normalny człowiek wykonuje swoją pracę za pieniądze. Są jednak ludzie , dla ktorych pieniądze to nie wszystko.

    Komentarz Sławomirskiego:

    I nich ktoś powie, że polski język nie jest trudny.

    Przyznaję, że zafascynowało mnie skrajne ubóstwo intelektualne tej wypowiedzi amerykańskiego fana blogu Daniela Passenta.
    Sądzę, że gdyby okrasił on nieco swoje wypowiedzi, to, być może, byłby to kolejny model blogowej sztuki piasnia.

  257. Lech pisze:
    2010-02-13 o godz. 17:25

    „…Mój drogi tyle razy na różnych forach gawędziliśmy na temat mechanizmów wyłaniania posłów i urzędników państwa mających tzw. obywatelska legitymizację. Już zgodziliśmy się co do tego, że jest to farsa dla forsy. Nominatów desygnują liderzy partyjni….”

    Wlasnie tu lezy przyczyna wszelkiego zla. Widzimy to na przykladzie obu najwiekszych parti PO-PiS.

    W Polsce, 38.1 milionowym kaju jest setki tysiecy ludzi swiatlych, bardzo wysoko wyksztalconych i z praktyka specjalistow. Sa to rowniez ludzie z wysokim poziomem moralnym i etycznym. Ludzie dla ktorych wasalstwo, korupcja i kundlenie sie sa pojeciami obcymi.

    Dla takich ludzi nie ma miejsca na polskiej scenie politycznej. Jest tak jak Dutkiewicz to opisal. http://www.tvn24.pl/-1,1643021,0,1,tusk-jest-cyniczny–w-platformie-sa-wilcze-zasady,wiadomosc.html
    I jest to tragedia narodowa gdy najlepsi ludzie nie maja mozliwosci pracowac dla wlasnego kraju. Dlatego ze maja kwalifikacje. Dlatego ze magister histori czulby sie zagrozony.

    Na przykladzie PO wlasnie to widzimy. Donald Tusk, historyk z wyksztalcenia, bez jakiejkolwiek praktyki zawodowej poza politycznym cwaniactwem, od 20 lat pasozytujacy na podatkowiczu i jednoczesnie nigdy bezposrednio nie wybrany na stanowiska publiczne ktore zajmowal, decyduje kto bedzie poslem w Sejmie, senatorem w Senacie i kto bedzie kandydowal na prezydenta.

    Z IPN wiemy ze magister histori to odpowiedni zawod by tam byc operatorem kopiarki dokumentow. Ale w PO, Tusk po przez czystki likwiduje konkurencje od strony osob ktore uwaza za zagrozenie dla swej dyktatury. Ten sam Tusk rowniez wierzy w konkurencyjnosc !!! Hipokryzja nie zna granic.

    Rezultatem jest ze Polska rzadza kundle ktorych magister histori nie uznaje za zagrozenie. (dla siebie) To jest tragedia ! W miedzyczasie kraje trzeciego swiata wyprzedzaja Polske na drodze rozwoju.

    Niedawno czolowe figury w PO, Palikot, Schetyna i nawet Rostowski publicznie deklarowali swe poparcie dla magistra histori. Nalezy to widzeic jako probe zapwenienia Tuska ze nie beda sie starac o przywodztwo partyjne, by nie wyleciec z parti. Dziwie sie szczgolnie Palikotowi.

    Polska scena polityczna potrzbuje rewolucyjnych zmian. Podtrzymujmy ten rewolucyjny spiryt. Mam nadzieje ze ten link pomoze mobilizowac. http://www.youtube.com/watch?v=3-4J5j74VPw

  258. Mimo zafascynowania olimpiadą na blogu pojawiły się ciekawe wypowiedzi dotyczące dwóch wydarzeń związanych z wymiarem sprawiedliwości.
    W pierwszej wypowiedzi magrud zadała sobie trud i prześledziła proces liderów Samoobrony. Przyznaję, ze nie śledziłem tego procesu, a polskie odpryski medialne są to materiały jedynie na dyskusję o obniżeniu standardów mediów.
    Jednak magrud z talentem wywiodła o co w tej sprawie biega.
    Ta znakomita publicystka (chwalę sobie, że namawiałem ją na pozostanie przy sztuce pisania zamiast zajmowania się demagogią polityczną z trybuny sejmowej) ani słowem nie wspomina (chyba żeby nie uraźić premiera Donalda Tuska) o tym, że wymiar sprawiedliwości niezbyt udolnie przekształcił, na oczach opinii publicznej, proces karny w proces polityczny wywołany chęcią zemsty politycznej.
    Krótko i zwięźle odniósł się do wpisu magrud absolwent, którego stanowisko w tej sprawie całkowicie podzielam.

    Przy ocenie działalności politycznej Andzrzeja Leppera mam prawie same negatywne odczucia. Pamiętam go gdy przed swoimi pierwszymi wyborami do Sejmu (przekroczł wówczas po raz pierwszy próg wyborczy) demonstrował przed sądem okręgowym w Gdańsku. Cała siła tej demonstracji liczyła cztery osoby i jeden transparent z którego z powodu siąpiącego deszczu trudno było odczytać rozmazane litery o wolnośći słowa.
    Przeszedłem na drugą stronę ulicy gdzie miałem zaparkowany samochód, ale wróciłem się żeby w tej żałosnej scenerii uścisnąć mu rękę i dodać otuchy.
    Widziałem na jego twarzy zdziwienie, bo byłem jedyny, który uczynił taki gest (być może myślał, że sobie żartuję).
    Później brylowanie na parkietach władzy przesłoniło mu hasła i treśći dzięki którym wszedł do parlamentu).

    Jednak to nie w kancelarii Premiera powinny zapadać decyzje dotyczące dalszych politycznych losów tego polityka.

    Prawdziwą niespodzianką dla mnie byla wypowiedź Jacobsk’ego (oceniam, że zawsze pisze on co myśli i stara się nie przekręcać faktów). Przy kominku (pewnie z powodu zimy musiał wyslipować swoją łódź) wrócił on do czasów swoich studiów prawniczych w kraju nad Wisłą.
    Z przedstawionego (19.43) na blogu, jego wywodu myślowego wynika, że nurtuje nas ten sam problem. W skrócie idzie o to czy władze mogą fundować takie igrzyska polityczne pod płaszczykiem przestępstwa kryminalnego.

    Nie zajmuję się tą sprawą, ale rzucił mi się w oczy wpis kadetta (dlatego ten wątek pełen wątpliwośći kontynuuję), który bez komentarza przytoczył z blogu Wojciecha Jaruzelskiego fragment aktu oskarżenia. Fragment ten dotyczy podżegania Rady Państwa do przestępstwa oraz o utworzenie związku przestępczego, którego zamiarem było popełnianie czynów przestępczych.

    Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że ostatnio sąd apelacyjny w Warszawie uwolnił b. Ministra Spraw Wewnętrznych od zarzutu przestępstwa za to, że ujawnił on tajemnice państwową ogłaszając na forum sejmowym (mówiłem wówczas, że była to największa scena teatralna świata) fakt szpiegostwa Premiera rządu RP na rzecz innego państwa.
    Minister popełnił ten czyn, gdy urzędujący Prezydent miał pełnię władzy i sprawował konstytucyjną kontrolę nad tzw, resortami siłowymi.
    W uzasadnieniu sentencji wyroku obie instancje podały, ze Minister działał w stanie wyższej koniecznośći.

    Nasuwa się więc pytanie , czy w sytuacji skrajnego napięcia międzynarodowego i wewnętrznego grożącego konfliktem zbrojnym, mamy czy też nie do czynienia ze stanem wyższej koniecznośći, podobnie jak to miało, zdaniem sądów w przypadku Ministra Spraw Wewnętrznych?

    Jężeli tak, to warto przerwać ten proces i nie dzielić na pokolenia spoleczeństwa oraz przestać osłabiać na arenie międzynarodowej nasz kraj, który i tak jest przedmiotem niewybrednych dowćipów.

    Przypomnę, że do Wojciecha Jaruzelskiego czasowo miał zaufanie nawet Prezydent Stanów Zjednoczonych, gdyż namawiał go na kandydowanie na Prezydenta RP, bo obawiał się, że proces demokratyzacji w Polsce może zostać zwichnięty jakimś zamachnięciem się na niego wiadomych (wtedy) sił.

  259. Ze „zdziwieniem” stwierdzam, ze zdarzaja sie tu blogowicze a dokladniej blogowiczki (zdziwienie wlasnie minelo) ktore myla ten blog z „nasza klasa ” a nawet z „randka w ciemno ”
    Ach te kobiety wieku sredniego ! (zapewne zony zajetych mezow )

  260. kadett,

    ostatnia rzecza, jaka biore pod uwage to zarzuty przedstawiane przez IPN. Sorry, ale wedlug mnie ten pion prokuratorski mocno odstaje od pionu, jakimm jest praworzadnosc.

    Z reguly tego nie czynie, ale dla Ciebie zrobie wyjatek: moj komentarz o otwarciu ZIO znajdziesz tutaj:

    http://jacobsky.wordpress.com/

    Tylul: „Avancouver”

    Pozdrawiam.

  261. Zdziwiona : dolacz do Lizaka na jego blogu, jezeli tak za nim tesknisz…siedzi tam samotny jak goly w pokrzywach…nie zapomnij wziac z soba Magrud…jakos jego idee z przed lat 50 ciu przebic sie w Polsce nie moga, dawno zostaly wygwizdane…”autentyczna lewicowko”.

  262. Myślę że te swoje posty piszesz z jakiegoś rezerwatu dla kangurów i jadowitych węzów. Zostań tam i nie zbliżaj się do Polski. Wśród ludzi cywilizowanych czułbys sie fatalnie, a oni z toba też.
    Simply you stk.

  263. jasny gwint: co ty tak czesto podkreslasz, ze mieszkasz w Krakowie?…a moze jednak mieszkasz w poludniowo-zachodniej czesci kraju, jak ten, jak mu tam?- L.?,… gdzies niedaleko Starego Wiarusa? Z duza przyjemnoscia czytam twoje narzekania w jakm to panstwie musisz sie starzec..tak, twoje panstwo mlodosci wyrzucono na smietnik, rowniez w duzej czesci dzieki tobie i tobie podobnym…

  264. Po wejściu na link Teresy Stachurskiej dotarłem do zdjęcia magrud.
    Teraz myślę, że rzuci wszystkich uważających się za mężczyzn na kolana. Już po nas!
    No, to już po blogu.

  265. @neospasmin 02/13 23:35

    Szanowny synu Lazarza,
    Nie wiem jak wygladala sprawa wyjazdow ksiezy katolickich gdyz w tym srodowisku mam niewielu znajomych. Byc moze MSW patrzylo laskawszym wzrokiem na duchowienstwo przynajmniej w okresie Gierka. Za czasow Bieruta i Gomulki bylo inaczej. Kard. Wyszynski byl zeslany i praktycznie uwieziony w klasztorze w Komanczy, biskup Kaczmarek mial pokazowy proces bodajze za szpiegowstwo. Wielu „szergowych” ksiezy bylo zamordowanych przez UB a potem przez SB. Caly kraj byl co wieczora otaczany zabronowanym pasem i strzezony przez system patroli i wiezy strazniczych WOPu.
    Co zas sie tyczy wolnosci poruszania to w II RP posiadanie paszportu i moznosc wyjazdu za granice bylo prawem kazdego obywatela a pieniadz (po reformie Grabskiego) byl w pelni wymienialny i oparty o standart zlota. Odkrycie, ze mozna obywateli zamknac w obrebie granic panstwa przyszlo do nas z ZSRR i znalazlo natychmiast gorliwych wcielicieli (m.i. w gen. Jaruzelskim). Jesli Szanowny Neospasmin poszuka analogii to latwo zauwazy, ze PRL byla jednym wielkim wiezieniem, z ktorego mozna bylo wyjsc na jakis czas „na przepustke” w postaci laskawie wydawanego paszportu, ktory po powrocie wracal do MSW, gdzie panowal obowiazek pracy , za ktora placono kuponami w postaci makulatorowego pieniadza i gdzie najlepiej jeszcze mieli lokalni kapo – czlonkowie partii i sluzb represyjnych.

  266. Ryba pisze:

    2010-02-14 o godz. 12:43

    Mowa trawa,

    czyli bycia za i przeciw w tym samym czasie nie jest zbyt popularna u ludzi wyksztalconych.
    Kto lub co zabrania ktytyki tekstow gospodzarza?
    Passent napisal moim zdaniem bzdure.

    Slawomirski

  267. Jasny Gwint,

    czy spotkał się Pan z wydawanym w Krakowie kwartalnikiem „Forum Myśli Wolnej” – http://pl.wikipedia.org/wiki/Forum_My%C5%9Bli_Wolnej , czasopiśmie podobnie jak „Res Humana” Towarzystwa Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego – http://kulturaswiecka.pl/node/12 ?

  268. Jacobsky,
    nie chciałem Ci popsuć niedzieli IPN-em, wierzaj mi. Na P.A.P.K.ę zajrzałem bezszelestnie, nim dostałem zaproszenie. Ukazałeś się tu wypasiony i „na czerwono”, co mnie zaciekawiło. Boję się jednak skorzystać z testowania Twojej goscinności przez pamięć o tym body guard, który kilka razy nie chciał mnie tam wpuścić. Dziwne, bo zawsze jestem ogolony i buty tranem mam przykładnie wysmarowane i krawat wisi do koszuli flanelowej. Ki diabeł..?

    Kto wie, czy ten olej z piasków bitumicznych nie przeganiasz przez kocioł centr. ogrz. w domu..?

    Olimpijskie pozdrowienia

  269. ajw 2-14-10 15.47

    I Ty, i Otago wsadzacie szpile Zdziwionej. Bardzo ladnie. Jednak robisz blad odnoszac „golego w pokrzywach’ do „autentycznej lewicowki”. Przecie golas wieje z pokrzyw w tragicznych podskokach, nie siedzi, mam wlasne doswiadczenia…. Skadinad, widok bylby pocieszny, Otago moze potwierdzic. Trzecia nawiedzona, Pani Magrud, tyz siedzi w pokrzywach; az dziwne ze legendarny Lizak nie rusza Jej na odsiecz.
    Pisz wiecej. To jest odswiezajace. Pozdrawiam.

  270. kadett pisze:

    2010-02-14 o godz. 12:08

    Nic specjalnego.
    Jest pewna chec podzielenia sie spelnionym zyciem gdyz nie wszystkim sie ono spelnia.
    Ochronienie bardziej wrazliwych i mniej pewnych siebie przed autorytetami i mesjaszami.
    Pokazanie ze przecietny czlowiek taki jak ja tez rozumie swiat ze ma do tego prawo i nie ugnie sie pod jakakolwiek indoktrynacja.
    Afirmacja indywidualnej wolnosci w kontekscie zmieniajacych sie norm etycznych.

    A co ciebie szcypie?

    Slawomirski

  271. ANCA_NELA pisze:

    2010-02-14 o godz. 12:35

    „Jak to skąd? Byli i są.”

    Ja tak swiata nie widze.

    Slawomirski

  272. Sebastian pisze:

    2010-02-14 o godz. 00:06

    Absolut nie istnieje

    Gdy pisze tak czesto mam an mysli nauki scisle.
    Weryfikacja informacji jest w nich obowiazkiem.
    Poszukiwania naukowe zaprzeczaja istnieniu nieskonczonosci i doskonalosci. Przypominam ten fakt od czasu do czasu celem powstrzymania wyobrazni i zludnych nadziei.
    W sztuce absolut moze istniec bo nie podlega naukowej analizie.

    Nie uwazam moich obserwaci za glos wewnetrzny, ale moge sie mylic.
    Lekarstw nie biore, pracuje, rodzina nie sygnalizuje problemow psychiatrycznych.

    P.S.
    Czy nasi rodacy nadal czcza dziewice panienke a pan Passent sciaga czapke przed jej domem?

    Slawomirski

  273. cracus pisze:

    2010-02-13 o godz. 22:28

    „Tak prymitywnej propagandy to nie uprawiano nawet w czasach Stalina.”

    to zdanie nie jest prawdziwe

    Slawomirski

  274. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-02-14 o godz. 11:28
    „Przez okolo 2 miesiace czytalam tylko gazety mojego meza”

    a ja nie czytam gazet zony

    Slawomirski

  275. Zdziwiona,

    Równie gorąco pozdrawiam.
    Niestety, nie mam swojego bloga. Jego prowadzenie jest jednak mocno zobowiązujące, a ja muszę jeszcze pracować zawodowo.
    Ostatnio piszę tylko wtedy, kiedy poziom zakłamania i obłędu zawodowych kłapaczy, przekracza granice przyzwoitości. Zawsze jednak chętnie tu wpadam, by spotkać ludzi, którzy zachowali trzeżwość osądu.

    Ryba,

    Przykład prawomocnego uniewinnienia Min. Milczanowskiego, to koronny dowód na mizerię i niedorzeczność naszych sędziów.
    Wielokrotnie pisał o tym Jasny Gwint, że w/s oskarżenia Oleksego sytuacja była zerojedynkowa. Albo – albo.
    Albo Oleksy szpieg i Milczanowski działał w stanie wyższej konieczności, albo Oleksy niewinny, a wtedy Milczanowski winny oszczerstwa i bezzasadnego ujawnienia tajemnicy.
    Ale w polskich sądach od logiki , ważniejsza jest polityka.

    Prokurator IPN robiąc z LWP związek przestępczy o charakterze zbrojnym, popełnił czyn zabroniony polegający na lżeniu Narodu polskiego. I nie wiadomo jak długo jeszcze będzie mu to na sucho uchodzić.

  276. Pani Teresie Stachurskiej
    bardzo dziekuje za linki! Super robota, bede tam zagladac.
    Dzieki tez za powitanie w klubie, nie wiem narazie jeszcze w jakim klubie, ale skoro to klub pani Teresy, to sadze, ze wraz z obecnymi tam, moimi ulubionymi nickami, do ktorych pani Teresa rowniez nalezy, wobec tego ja chetnie zglaszam swoj akces!!!

    I jeszcze odpowiem paru cudacznym nickom:

    Otago:
    haha, sadzac po Twoim wpisie, domyslam sie, ze ta wspomniana przez Ciebie randka w ciemno to chyba Twoja jedyna szansa.
    Wiem, ze dla Ciebie podobienstwo blogu z eleganckim salonem to mysl trudna do zniesienia, gdyz Tobie marzyloby sie raczej widziec tutaj pralnie, gdzie pierze w powietrzu wiruje z poturbowanych czubow, ale przyjmij do wiadomosci, ze ja czubie sie i piore tylko wtedy, kiedy mam na to ochote, a nie wtedy, kiedy mnie ktos usiluje sprowokowac, a z Toba nie mam najmniejszej ochoty wchodzic w dyskurs, wiec prozne Twoje wysilki.

    Ajw:
    Ja z natury nie jestem „lewicowka”, jak mi imputujesz, ani tym bardziej „autentyczna lewicowka”, jak mnie probujesz okreslac. Moje poglady sa raczej prawicowe, poza tym, jak juz wyraznie sie okreslilam na tym blogu, jestem wierzaca. Natomiast to, co sie dzieje w naszym kraju, to istna hucpa, ktora niewiele ma wspolnego z prawicowoscia. Jednak tutaj na en passant bardzo lubie czytac lewicujacych, bo to sa ludzie autentyczni, madrzy, zaangazowani, szczerzy, ciekawie piszacy oraz nie unikajacy waznych tematow, sa to po prostu, wedlug mnie, osoby najbardzie ludzkie tutaj na tym blogu, ktore nigdy nie splamily sie hipokryzja, a tej nie znosze najbardziej ze wszystkiego.

    Na koniec nie moge powstrzymac sie, zeby nie przywolac do porzadku Slawomirskiego, ktory tak goraco sie stara, zeby dopiec panu Danielowi Passentowi, ze udaje „nieczytatego”. Ja wiem, Slawomirski, ze Twoj wykreowany wizerunek wymaga, zeby dla Ciebie jezyk polski byl trudny, ale tym razem gruuubo przesadziles imputujac panu Passentowi, jakoby napisal cos niestosownego, a poza tym forma Twojej wypowiedzi, cytuje: „Passent napisal moim zdaniem bzdure” jest dla Gospodarza obrazliwa, co nie uchodzi nawet w wiejskiej izbie, a coz dopiero w salonie en passant. Chwyt, jakiego uzyles, zestawiajac dwa zdania wyrwane z kontekstu, to manipulacja tak prosta, ze to az zenujace. Pan Passent pisze tak: „Po pierwsze (…) Po drugie, normalny człowiek wykonuje swoją pracę za pieniądze i nie ma w tym nic wstydliwego (…) Wreszcie po trzecie – wiem z najlepszego źródła (redaktor naczelny “Przeglądu”) i od samego zainteresowanego, że KTT za swoje felietony nie otrzymuje żadnego honorarium. Są jednak ludzie, dla których pieniądze to nie wszystko. Mam nadzieję, że potrafi Pan wycofać się ze swojej ’sugestii’.”
    Widac tutaj jak najwyrazniej, ze te dwa zdania, ktore Ty przytoczyles jedno bezposrednio po drugim, wyrywajac je z kontekstu, nie odnosza sie do siebie, tylko to drugie zdanie jest skierowane do Winnego, a podkreslone jest to slowem „jednak”, ktore nie moze zaprzeczac zdaniu, do ktorego sie wcale nie odnosi, tylko zaprzecza sugestii Winnego i jasne jest, ze w tym wypadku to „jednak” oznacza: „zatem”, „jak Pan widzi” czy cos w tym rodzaju.
    No wiec, jak Pan widzi, Panie WINIEN, przyjdzie Panu nie tylko wycofywac sie rakiem ze swojej sugestii, ale takze i przepraszac za Slawomirskiego, ktorego Pan wykreowal i ktorym Pan teraz stara sie wykrecic jak sianem z klopotliwej sytuacji.

  277. kadett,

    Boję się jednak skorzystać z testowania Twojej goscinnośc

    odwagi !

    Co do ogrzewania: biala jak snieg, czysta na 100% energia elektryczna. To raczej do baku leje piasek, a i to nie jest pewne, gdyz ropa z albertanskiego piasku idzie raczej na rynek amerykanski i na potrzeby zachodniej Kanady. U mnie raczej lejemy z rury zasilanej z tankowca.

    Pozdrawiam.

  278. WINIEN pisze:

    2010-02-12 o godz. 15:27

    Dzien dobry.
    Dziekuje za dzielenie sie swoimi pogladami.
    Czas wydobyc sie z weekendowego blota na brzeg poniedzialku.
    Prawda?
    Horyzont nadchodzacego tygodnia rysuje sie kuszaco.
    Zjednoczeni internetem przemowimy.

    Czesto porusza pan fakt, ze interesy pracobiorcow na terenie Polski nie sa odpowiednio reprezentowane. Zgadzam sie z panem. Jedna z cech spoleczenstwa obywatelskiego jest obecnosc partii pracobiorcow w procesie demokratycznym. Ochrona interesow znacznej grupy ludzi jest w interesie stabilnosci systemu demokratycznego. Tak zwana lewica, za lewe pieniadze Rakowskiego, to najwieksza przeszkoda na drodze do upodmiotowienia ludzi zyjacych z najmowania sie do pracy w kraju. Jest to spory elektorat w Polsce ktory musi byc reprezentowany w parlamencie. Interesy tej grupy ludzi musza byc brane pod uwage przy podejmowaniu decyzji politycznych.
    Czy PO moze zostac taka partia nie wiem. Wiem ze zycze sobie takich zmian.

    Nasz internetowy „egzystencjalizm” jest nowa forma wymiany mysli.
    Jest to rewolucyjna zmiana zezwalajaca na udostepnienie informacji ktora do tej pory byla niedostepna dla nas wszystkich. Zaczynamy poznawac innych poprzez internetowe interakcje. Bedzie to wplywac na formowanie naszych postaw i poczynan poza stronami internetowymi.
    Bedziemy madrzejsi i odwazniejsi gdy przyjdzie czas na wygloszenie naszych opinii bo bedziemy bogatsi o internetowe doswiadczenia. Nie dotyczy to osob wulgaryzujacych.

    Zloty srodek bedzie dla kazdego z nas troszke inny. Nie mozna spedzic zycia przed PC. Z drugiej strony nie ma zycia bez PC. Trzeba zarezerwowac czas na bagna czy inne kuracje fizykalno duchowe choc bedzie to coraz trudniejsze ze wzgledu na digitalizacje otaczajacego nas swiata. Niemniej jednak nic nie zastapi spaceru podczas ktorego mozemy spotkac sasiada lub sasiadke. Telefon tez jest dobrym rozwiazaniem choc nie tak atrakcyjnym jak spacer.

    Lizakowi ludzie nie sa problemem blogosfery tak samo jak ludzie wierzacy nim nie sa. Jedni i drudzy sa nasza rzeczywistoscia z ktora przychodzi nam sie zmagac w kolejnym tygodniu internetowej wolnosci slowa.

    P.S.
    Domyslam sie ze wykidajlo(miecz Damoklesa) pana Passenta zostal oddelegowany do innych zadan.

    Slawomirski

  279. zdziwiona pisze:

    2010-02-14 o godz. 07:45

    „z ktorym w najblizsze Swieta polecimy sobie (ja sobie a on sobie) ze swieconka do kosciolka. ”

    na miotlach firmy „Jet”

    Slawomirski

  280. Aussie pisze:

    2010-02-14 o godz. 04:06

    Narazisz sie towarzystwu opieki nad zwierzetami.

    Slawomirski

  281. busdoc pisze:

    2010-02-13 o godz. 09:40

    Zachlysnal sie wolnoscia slowa do utraty rozumu.

    Slawomirski

  282. zezowaty pisze:

    2010-02-12 o godz. 14:43

    do okulisty

    Slawomirski

  283. Ryba pisze:

    2010-02-12 o godz. 12:57

    Cieszy mnie fakt rekompensowania za majatki pozostawione na wschodzie.
    Polska sprawiedliwosc spoleczna decyduje o tym procesie i jesli wpadnie jej na mysl zrekompesowac mnie to nie bede stawial objekcji.

    Jaruzelski nie byl wiezniem Workuty. Wrecz przeciwnie zsylal tam ludzi.
    To ze jest Homo Sovieticus nie zwalna go odpowiedzialnosci za czyny.
    Moj wujek byl felczerm w szpitalu w Workucie on pomagal ludziom natomiast Jaruzelsi pelnil fukcje opresora w spoleczenstwie. Za to Jaruzelski powinien byc rozliczony. Tak ja to widze.

    Dziekuje za zainteresowanie.

    Slawomirski

  284. Krytyka

    Mali ludzie z tygodnika „Polityka” zasluguja na malego prezydenta.
    Chodzi o fotografie Prezydenta Polski w dzisiejszej internetowej „Polityce”.
    Wstyd „Polityka”.

    P.S.
    Jesli Polacy sami nie beda sie szanowc to nie powinni tego oczekiwac od innych ludzi.

    Slawomirski

  285. Zdziwiona,

    dziękuję za dobre słowo 🙂 Jaki klub? Klub Fanów Magrud 😀 , Jej talentu i rzetelności, imponującej wiedzy i postawy społecznej.

    Polecam – http://www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=prawo&id=3300

  286. Teresa Stachurska pisze:
    2010-02-15 o godz. 08:33

    Polskie sadownictwo to jest cyrk za ktory Tusk jest odpowiedzialny. Nie miejmy tu zludzen.

    Inna sprawa. W 2001 Lepper oskarzyl Tuska i 3 kolesi o branie lapowek. Lepper zostal oskarzony o znieslawienie ale dopiero teraz gdy Tusk jest premierem Lepper dostal wyrok dwoch lat wieziena w zawieszeniu o ‚znieslawienie’ Tuska. Po 9 latach sad uznal swiadka za chorego psychicznie i dlatego niewiarygodnego. Wniosek, jestes swiadkiem lapownictwa i zostajesz deklarowny chorym psychicznie.

    To jest dyktatura w skundlonym systemie politycznym ktory nie ma nic wspolnego z demokracja. Jezeli kandydat PO wygra wybory prezydenckie dyktatura Tuska sie jeszcze bardziej wzmocni.

    To niezwykle ze osoba nigdy bezposrednio nie wybrana na zadne publiczne stanowisko Tusk, moze skoncentrowac dyktatorska wladze, manipulawac sadownictwem i nominowac poslow do Sejmu ktorzy glosuja na rozkaz.

    Jestem zdziwiony ze taki skundlony system potrafi sie utrzymac przez 20 lat.

  287. Witaj Amerykańskie Złotko,

    dawno Ciebie tu nie było.
    Myślałem, że flirtujesz z wielorybami gdzieś na australijskich plażach, bo po dynamicie z jaką wdepnełąś na ten „parnas” blogowy widać, że dobrze wypoczełaś.

    Salute

  288. Ted pisze:

    2010-02-14 o godz. 06:11
    http://oto-polska.blogspot.com/search/label/kler

    Szanowny Panie,
    zanim Pan zabierze sie za pouczanie innych, radzilbym kupic sobie
    slowniczek ortograficzny i pouczyc sie samemu.
    Poza tym sposob w jaki Pan odnosi sie do ludzi o odmiennych
    pogladach zdaje sie wskazywac, ze z panskim wychowaniem
    nie jest wcale lepiej niz z ortografia.
    O umiejetnosci oceny bierzacych wydarzen nie ma juz nawet
    co wspominac.

  289. Szanowny Panie Passent,
    zapewniam Pana, ze w mojej krytycznej opinii o „Przegladzie“ nie bylo ani zamiaru, ani okruchow wybrzydzania. Gdybym byl zlosliwy, to odpowiedzalbym Panu, ze nieestetycznym zajeciem jest grzebanie w kieszeni czytajacego oraz wyciaganie z niej jego pieniedzy. Nawoluje Pan czesto w blogosferze do pisania na temat, osadza mnie Pan w osobnym wpisie zapominajac jednoczesnie o baranach (tych z farsy o mistrzu P.) „Przeglad“ jest magazynem o niskim poziomie, przynajmniej takie mialem wrazenie po „inicjacyjnej“ lekturze. Niestety nie stracilem przy tym mojej niewinnosci intelektualnej . Zapewniam Pana jednoczesnie, ze nawolywania do moich zasobow etycznych lub estetycznych na nic sie nie zdaja, bo krytykujac moje krytyczne postrzeganie felietonu KTT posluguje sie Pan metoda zupelnie podobna. Moje krytyczne argumenty populistycznej agitacji KTT ogranicza Pan do zabawy w „cache cache“. Konserwatywne poglady felietonisty nie interesuja Pana wogole. Ilosc wiersza nie przechodzaca w jakosc nie sklania Pana do zastanowienia sie nad stanem piora zacnego kolegi. Mierne i dosc wsteczne opinie autora o zakazie palenia stara sie Pan zepchnac w strefe srarocienia nie podejmujac polemiki dotyczacej tematu. Uzywa Pan kola ratunowego w postaci honorarium i ma Pan calkowita racje. Sprawa sie jednak nieco komplikuje, bo zarzuca mi Pan jednoczesnie ukrywanie sie za nickiem. Krotko mowiac stara sie Pan scigac zlodzieja, podczas gdy przestepstwa nie dokonano. Z honorarium przechodzi Pan gladko do pracy jako wspolnego dobra i zarobkowania jako sposobu na zycie lub zycia (zawodu) jako sposobu na zarobkowanie (przypominaja mi sie Jan Baptysta i jego dywagacje o jedzeniu i zyciu). Nie prowadzi to jednak do rzeczowej polemiki. Rozumiem, ze naruszylem dobre imie kolegi z Pana grupy zawodowej (zaznaczam, ze cenie Pana i kolege rownomiernie, bo po prostu nie ma lepszych) i stad li tylko owa personalna (nad)reakcja.

    Pan nie jest w stanie sobie wyobrazic sytuacji, w ktorej felieton stoi w miejscu, dawnym felietonistom wiednie pioro, a czytelnicy staja sie coraz lepsi i coraz bardziej wymagajacy. Dziwie sie, ze nie potrafi Pan tego dostrzec. Pan rowniez ogranicza sie do pisania o kilku osobach na ciagle ten sam temat, co z kolei implikuje czeste krytyki w blogosferze. Gdy natomiast w blogu pojawiaja sie antysemickie wycieczki (ostatnio Mieczsilver), to Pan wogole nie reaguje pozostawiac zamiatanie izby (ktos nazwal ten blog salonem, probujac sie dowartosciowac) l’autrui. Cenie Pana solidarnosc zawodowa i przekazane mi informacje. Przyjalem do wiadomosci, ze KTT pisze felietony zrzekajac sie honorarium. Jest to mily gest przy prawdopodobnych klopotach “Przegladu” z nakladem. Zapomina Pan przy tym dodac, ze powtarzajace sie, przydlugie wywody autora o zakazie palenia sa irytujace. Jesli pisal bez hororarium, to pisal w takim razie nudzac sie gleboko. To kazdemu autorowi oczywiscie wolno. Nie wolno natomiast ignorowac oraz zanudzac czytelniczek i czytelnikow. Poziom jego argumentow byl typowy dla tzw. “Stammtisch”, nie felietonisty, kotrego pamietam z czasow zaprzeszlych. Potrafie czynic porownania, bo podobna debata toczyla sie miesiacami w felietonach niemieckich i francuskich. Ma Pan oczywiscie racje twierdzac, ze zarabienie pieniedzy nie jest zajeciem wstydliwym i nie o to mi chodzilo. Wstydliwe jest jowialne oraz nezbyt powazne traktowanie czytelniczek i czytelnikow, bo to oni kupuja “Przeglad”. Jesli Pana naprawde interesuja moje honoraria, to zapewniam, ze sa sukcesywnie przelewane przez mojego znakomitego pracodawce. Pana retoryka imputujaca mi ukrywanie sie, gdy Pan sam popieral anonimowa forme blogu, jest niedorzecznoscia w rzeczy samej. Zarzuca mi Pan poniekad negowanie pracy (zarobkowania) jako dobra przyslugujacego nam wszystkim w ramach praw czlowieka , jednoczesnie wynosi Pan na ambone/piedestal ludzi, dla ktorych pieniadze nie sa wszystkim. Takie rugowanie rzekomych sprzecznosci sklania mnie do zastanowienia sie nad sprzecznosciami Pana retoryki. Wycofuje wiec krytyke dotyczaca honorarium za wierszowke i z a s t e p u j e ja jednoczesnie krytyka niepotrzebnego zabierania miejsca w dziale felietonu oraz o niedoceniania rozwoju czytajacych . Tym bardziej irytuje mnie postawa i pisanie KTT narazajace czytelniczki oraz czytelnikow na strate czasu. Oczywiscie skorzystam z prawa zaniechania zakupu nastepnych numerow krytykowanego przeze mnie “Przegladu”. Nie jestem jednak w stanie zaniechac nawolywania do podniesienia poziomu debaty o zakazie palenia. Niestety, podzieli Pan prawdopodobnie moje zdanie; byloby na temat, jakosc felietonu ocierala sie o nie tylko kawiarnany styl, lecz o populizm w zlym wydaniu. Podziwiam nie tylko Pana solidarnosc, lecz zasob czasu na zajmowanie sie rzeczami nieistotnymi, gdy pomija Pan dalsza czesc mojej krytyki ograniczajac sie li tylko do pieniedzy przy jednoczesnym akcentowaniu ich znaczenia w zyciu. Mam nadzieje, ze “Przeglad” nie jest finansowany przez sile “wyzsza”, lecz przez kupujacych. Wierzac w Pana lewicowe postrzeganie swiata dzisiejszego (nie wierze natomiast w lewicowosc, “lewicowcow” w czasach zaprzeszlych) prosze o zaniechanie podawania pseudoargumentow Lizakowym ludziom uzurpujacym sobie wylacznosc miejsca po lewej stronie ograniczajac owe argumenty do figury jednego generala, jednego magazynu oraz jednego felietonisty. Swiat jest o wiele barwniejszy od szarocienia, ktory Pana ciagle jeszcze absorbuje.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Niestety samo twierdzenie, ze pieniadze nie sa wszystkim nie zwalnia kupujacych “Przegladu” z zaplaty za kazdy egzemplarz. Gdyby Panu przyszlo na mysl zwrocenie mi owych, to prosze o przelew na cele charytatywne.

  290. Sławomirski,
    co mnie szczypie?
    Uszczypliwość, z wyjątkiem własnej.

  291. Zaciska się śmiertelny pierścień gazowy na ofiarą bezmyślności, głupoty i służalczości. Kolorowe rury opasały bezradną Polskę, strategicznego partnera mocarstwa. Mapa zamieszczona dziś w GW pokazuje efekt 20 letniego sabotażu politycznego uprawianego przez ekipy solidarnościowe. Z tekstu głównego rusofoba Gazety A. Kublika można określić głównego sabotażystę niejakiego Syriusza Wolskiego. Pytanie tylko dla czyjego wywiadu ten patriota pracuje.
    http://bi.gazeta.pl/im/1/7560/m7560391.jpg

  292. Slawomirski pisze:

    2010-02-14 o godz. 21:36
    ——————————–

    Szanowny Sławomirski,

    bardzo Cię przepraszam, ale odbieram Ciebie głównie jako ekscentryka.
    1. Jeśli chopdzi o nieszczęsny Absolut, to na wszelkie kategoryczne „opinie” cywilizacyjnie jest sporo za wcześnie . Do niedawna prof. Stephen W. Hawking, uchodzący cw tamtym czasie, za jednego z głównych guru w fizyce światowej, był przekonany, że w momencie prawybuchu nie było czasu, materii i energii, co udowadniał swoimi zgrabnymi wzorami.Dla wielu ze światowej elity naukowców , w tamtym czasie takie stwierdzenia były faktem…
    Obecne odkrycia nfizyki światowej, odkrywają „ślady” do znacznie ciekawszych twierdzeń z kierunku Absolut. Pożyjemy , zobaczymy…
    Wybacz, ale, arumentowanie tak ważnych Twoich kategorycznych stwierdzeń -Twoimi obserwacjami??????!!!!!! to już ekscentryczność z wysokiej półki.

    2. Najświętsza Panienka, to zupełnie inna bajka niż fakty naukowe. Wszystkim wierzącym w jakiekolwiek bóstwo, należy się szacunek, a wykpiwanie czyichś wierzeń/”brzytwy” duchowo -egzystencjalnej/ jes z Twojej strony poważnym nietaktem.
    Jeśli Pan Passent zdejmuje czapkę przed miejscem kultu swoich współrodaków, to jest to piękny gest głębokiego humanizmu…
    Twoją ,kpiącą postawę w tej kwestii , odbieram jako zachowanie kogoś , kto sam nie dojrzał do ateizmu, a już wyrósł z religijnych „środków” asekurujących nasze lęki transcendentalne. Powiedziałbym- okolice lekko zgorzkniałego nuworyszowstwa…/przepraszam, jakby co/’
    Twoje opowieści o Twojej bajecznej fortunie, żonie- miłośniczce luksusowych samochodów, uduchowionej harytatywnie, która mając taki potencjał finansowy, sama przyżądz kanapki, i /tak to rozumiem/ tymi luksusowymi brykami wozi ten poczęstunek potrzebującym. Taka wizja, to dla mnie wytwór skrajnego ekscentryzmu, bo nie wierzę, że Twoja Szanowna małżonka, jest aż tak… miłosierna. Inni , pospolici krezusi załatwiają to pospolitym czekiem na rzecz…, ale ekscentryk musi z całą tą oprawą…

    Pozdrawiam Sebastian

    P.S. Tak naprawdę, to uważam, że jesteś trochę zagubionum kpiarzem, na lekko-gorzko

  293. Droga Pani zdziwiona , odnosze wrazenie , ze myli Pani salon z salonowcem dla ktorego to nawet i owszem, pralnia ( to tam gdzie sie pierze) byc moze bylaby odpowiednia , nie znam sie zbytnio. Prosze mnie wyprowadzic z bledu jezeli sie myle.
    W tej sytuacji moja jedyna szansa sa gesi (juz o tym pisalem wielokrotnie ) od ktorych pierze (to takie piora z grubsza biorac ) pochodzi i ktore nie wymagaja od nikogo , zeby z nimi dyskutowac – one tylko przelatuja z lekka gegajac . Pewnie im sie wydaje , ze tu ciagle jest wies Cooksville.

  294. „cham” skazany ! pewnie i wyrok zostanie wykonany w interesie i w imieniu III RP .
    I oczywiscie w interesie nas obywateli .
    Radosci w mediach pełno , tylko Pani T .Stachurska i Magrud mają wątpliwosci , bronią jego a zwłaszcza bronia jego praw jako obywatela .
    Obnażaja niskie intencje mediów i niewłąsciwe procedury sądu .
    To są przedstwaicielki lewicy ,na którą ten „cham ” wylał wiele pomyj i wiele nieprawdziwych stwierdzeń ,któremu wydawało sie że juz mu wszystko wolno ,bo przebywa w doborowym towarzystwie .
    Tymczasem to własnie jego „sojusznicy”, ” towarzysze „, zgotowali los i pokazali gdzie Jego miejsce ,miejsce polskiego chłopka .
    Sam oglądam ten spektakl i choc nie jestem znawcą tematu ,to przez skórę czuję że to jest w duzej mierze polityczna chucpa , aby zdyskredytować Samoobronę , tę chłopską partię .
    Choć przyznac należy że jej przedstawiciele nie potrafili wyzbyć się pychy posiadania władzy i zapomnieli o skromności polskiego chłopa którego chcieli byc reprezentantami ,wiele tez pewnie zrobili aby znaleźć sie w tej matni zastawionej przez politycznych ” sojuszników” .
    Widać że brak doświadczenia ,obycia ,wreszcie wykształcenia spowodował
    że znaleźli sie z tych tez powodów pod polityczną gilotyną .
    Dziś bronią ich tylko ludzie o naprawdę niezależnych pogladach , Panie dla których prawda jest rzeczą najważniejszą .
    Przyjdzie nam niestety jeszcze wiele rzeczy poznac i wiele wody upłynie w Wisle zanim nasza RP stanie się naszą prawdziwą ojczyzną ,sądy sądami a wodzowie nasi prawdziwymi państwowcami . Kiedy syn polskiego chłopa bedzie mógł otwarcie i bez strachu w polskim sejmie bronic swojego stanu i kiedy słuzby specjalne nie bedą Go w zaden sposób inwigilowały i prowokowały do działań niezgodnych z prawem , ale bedą broniły jego chałupy .

  295. kadett pisze:

    2010-02-15 o godz. 13:11

    Swietna odpowiedz.
    Brak odwzajemnienia.

    Slawomirski

  296. Sebastian pisze:

    2010-02-15 o godz. 13:56

    Pan to tak odczuwa.

    Polecam:

    nauka http://www.youtube.com/user/Zuke696

    wolnosc slowa http://www.youtube.com/user/patcondell

    Przepraszam nie mam czasu na spory.

    P.S.
    Polecam kawe firmy „Lady Godiva”

    Slawomirski

  297. jasny gwint pisze:

    2010-02-15 o godz. 13:25

    Trudno. Stalo sie.
    Polska nie zarobi na tranzycie gazu.
    Z drugiej strony Rosja nie jest wiarygodnym partnerem handlowym.
    Byc moze jest to dobre rozwiazanie dla Polakow.
    Polska jeszcze bardziej zwiaze sie z UE.

    Slawomirski

  298. WINIEN, 12.59. Zwykle nie reaguję na Twoje wpisy, nie czytam. Tym razem chciałem Ci powiedzieć, że kimkolwiek jesteś to Twoje pisarstwo dzielą od KTT lata świetlne. Tak samo zresztą od Passenta. KTT jest wybitnym intelektualistą i myślicielem obdarzonym talentem pisania niespotykanym w tym kraju od dziesięcioleci. Jeden z ostatnich niestety. Pisze w PRZEGLĄDZIE, bo PRZEGLĄD jest najlepszym tygodnikiem wydawanym w Polsce. I chwała jest mu za to. Często używasz wobec mnie także obelżywych zwrotów, zaliczając do grona Lizakowych ludzi. Przynosi mi to satysfakcję. Nie będę się w zamian odwdzięczał reakcją podobną, ale przypomnę Ci fraszkę Tuwima za dzisiejszym PRZEGLĄDEM.
    Próżnoś repliki się spodziewał!
    Nie dam Ci prztyczka ani klapsa
    Nie powiem nawet pies Cię j…ł
    Bo to mezalians byłby dla psa.

  299. Zdziwiona: byc lewicowcem nie jest powodem do wstydu i nie potrzeba sie z tego tlumaczyc. Mowi sie, ze kto nie jest lewicowcem za mlodu, nie ma serca….zas kto jest lewicowcem na stare lata, nie ma rozumu. Z Lizakiem, za ktorym tak na tym blogu niektorzy tesknia, byla inna sprawa; ten towarzysz mial poglady neostalinisty, uwazal na przyklad, ze „jasniepanscy”- jak sie wyrazal- polscy oficerowie- zasluzenie zgineli w Katyniu. Wszedzie tez widzial zydow, lub agentow Mossadu i CIA. General Jaruzelski byl przy nim jak Gras przy Goebbelsie.

  300. Z prowincji
    Nie przesadzaj, złego słowa nie napisałem na temat chlopskiej rebelii i jej przywódców. W tamtym czasie ta rebelia była całkowicie zrozumiała. Nawet w kontekście obrzydliwej koalicji z pis-em. Ostatnio w rozmowie z Telegraphickiem Observerem wyraziłem dużą wątpliwość co wyroku wydanego na chłopskich przywódców.
    Tak więc nie tylko Magrut i Teresa Stachurska reprezentujące lewą stronę mają wątpliwości ale i ja ze swym światopoglądem liberalnym
    Pozdrawiam

  301. busdoc,
    Lepper zadał pytanie. I wolno mu było. Potem przeprosił, kiedy zorientował się, że dał się podpuścić, fałszywym informatorom (pewnie była to jedna z tych licznych prowokacji, którym przez wiele lat był poddawany). Prokuratura oskarżyła go jeszcze za czasów SLD. Szybko też zajęły się nim sądy – po kolei, wszystkich możliwych instancji.
    Teraz jego sprawa jest już na etapie końcowym w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Oznacza to, że skarga musiał wpłynąć jeszcze za czasów premiera Kaczyńskiego. Żeby, zaś mogła zostać skierowana, musiała tu przejść wszystkie instancje z SN włącznie.

    Nie kombinuj, więc z tym Tuskiem . Bo, ani Olechowski, ani Piskorski jego kolegami jego nie są już od dawna.

  302. Sfokusowana wolapikowym tenorem purchawa znowu została z wielką gracją rozdeptana (o godz. 17:41). Problem tylko w tym, że przy zdepnięciu purchawy słychać wprawdzie przemiłe pufff, ale wraz z nim następuje rozpylenie zarodników i trollowanie zaczyna się od nowa. Stąd łacińska nazwa tego gatunku purchaw – Lycoperdon troll.

  303. Pokaz filmu „Pig Business” w ramach festiwalu GLOBALE we Wrocławiu
    Falanster i „Le Monde Diplomatque” we współpracy z Odra-Film rozpoczynają cykl prezentacji filmów dokumentalnych z Międzynarodowego Festiwalu Filmów Dokumentalnych GLOBALE. We Wrocławiu festiwal GLOBALE rozpoczyna swoją działalność po raz pierwszy, to początek nowego cyklu spotkań z filmem dokumentalnym. Cykl rozpoczęliśmy pokazem filmu „Zastrzelić Gazę”. Pokazy odbywać się będą przez cały rok w każdą trzecią środę miesiąca w kinie Atom oraz w Centrum Reanimacji Kultury (CRK) na ul Jagiellończka 10c/d.

    Najbliższy pokaz:
    Pig Business
    bilety – 10 zł

    Pig Business
    Reż. Tracy Worcester
    Wielka Brytania 2009
    czas: 60 min

    Fascynujący brytyjski dokument „Pig Business” („Świński interes”) ukazuje globalny wymiar dramatycznych efektów przemysłowej hodowli zwierząt i śledzi wpływ międzynarodowych korporacji na polskie rolnictwo: deficyt demokracji, tysiące świń bez dostępu do światła dziennego, poPGRowski krajobraz biedy wzbogaconej o zapach z wielkich jezior toksycznego gnoju.

    Jeśli fundamentem dzisiejszej kultury przemysłowej jest „optymalizacja kosztów”, to pogarda dla środowiska i prawa są jej głównymi filarami. Optymalnym wytworem tej patogennej struktury są międzynarodowe korporacje – właśnie dlatego w świecie zdominowanym przez ponadnarodowy agrobiznes, tradycyjne polskie rolnictwo uznawane jest za problematyczny wyjątek. W odpowiedzi na ten „kłopot”, szef największego koncernu wieprzowego w USA przedstawił swoją wizję Polski: pragnie ją zmienić w europejski stan Iowa. Amerykański sen?

    Zmiana typu hodowli na post-fordowskie fabryki zwierząt, wymagana przez wielki przemysł i wspierana przez publiczne instytucje, oznacza, jak wskazuje Mike Davis, przekształcenie dawnych tradycyjnych zagród hodowlanych w piekło pełne ekskrementów, w którym żyją dziesiątki albo setki tysięcy zwierząt o osłabionym systemie odpornościowym, duszących się od gorąca i od smrodu gnojówki, a za to wymieniających się coraz szybciej czynnikami patogennymi ze swoimi towarzyszami niedoli. Antybiotyki, utrzymujące przy życiu ów zwierzęcy obóz koncentracyjny, są rozwiązaniem bardziej „optymalnym” niż godne warunki hodowli. Zglobalizowany przemysł zdobył też na tyle dużą władzę polityczną, że “optymalizuje” również kodeksy prawa.

    Strona filmu http://www.pigbusiness.co.uk/
    Strona festiwalu http://www.globale.bzzz.net

    W dyskusji po filmie udział weźmie Marek Kryda – współtwórca i jeden z bohaterów filmu.

    Zapraszamy

    gdzie: Wrocław, Kino Warszawa (SALA NOT), ul. Piłsudskiego 74
    kiedy: 17 lutego, godz: 19.00

    Źródło – http://lewica.pl/?s=advert#2538

  304. ajw pisze:
    2010-02-15 o godz. 17:54

    Lizak mial racje, tragedia katynska zostala sprowokowana przez Polske sanacyjna. Ich zwierzeca nienawisc do Rosji, morderstwo 60 tys jencow sowietskich w Tucholi i proby zawarcia sojuszu z Hitlerem by razem napasc na ZSRR doprowadzily do trgedii Katynskiej.

    Ale to bylo 70 lat temu i teraz nie ma sensu skomlec z tego powodu. Domaganie sie odzskodowania od obecnie zyjacych rosjan jest prowokacja. Wstyd mi za te cholote ktora niszczy i to z determinacja stosunki z Rosja.

    Ale skoro sa tak uparci rozwiazanie powinno wiec byc zadowalajace dla obu stron. Jezeli Rosja ma zaplacic odszkodowanie za Katyn (22 tys ofiar), Polska powinna zaplacic odszkodowanie za Tuchole (60 tys ofiar). Dodatkowo Polska powinna zaplacic Rosji za wyzwolenie Polski spod okupacji hitlerowskiej. Zaplacic za te 660 tys zolniezy sowietskich ktorzy zaplacili zyciem wyzwalajac nas. I zaplacic za amunicje, uzbrojenie, paliwo i za czas zuzyty w wyzwalaniu Polski.

    Polska powinna rowniez zaplacic odzskodowania zydom. Za wspolprace z hitlerowskim najezdzca w ektserminacji ludnosci pochodzenia zydowskiego.

    Dzieki sowietom istniejemy. Tylko bydleta nie potrafia tego docenic.
    http://www.youtube.com/watch?v=V_tVV2lbPXs

  305. Okazuje sie , ze zaliczenie kogos do Lizakowych ludzi jest obelga ktora przynosi satysfakcje . Reszta co najmniej salonowa wiec nic tu po mnie , gesim pastuchu .
    Znow nie moge sie nadziwic skad na salonach tylu prawdziwych lewicowcow .
    http://www.plotek.pl/plotek/1,78649,7561149,Na_premierze_pokazala_widzom_tylek_.html (prawdziwych lewicowych salonowcow ?)

  306. @ jasny gwint

    Tytuł tego wierszyka brzmi; NA PEWNEGO ENDEKA KTÓRY NA MNIE SZCZEKA.

    Pani Janina Paradowska ma LUSTRO, u red. Passenta jest WINIEN.

  307. Teresa Stachurska,

    to rzeczywiscie „smierdzacy” temat. Doskonalym przykladem na spustoszenia srodowiskowe oraz spoleczne, jakie powoduja swinskie mega-farmy jest Polnocna Karolina w USA.

    np. tutaj:

    http://www.cbsnews.com/stories/2003/06/19/60minutes/main559478.shtml

    inny przyczynek na ten sam temat:

    During the ten years he served in North Carolina’s General Assembly, Murphy’s Law came to mean a slew of legislation and regulations favorable to hog industry expansion. Since 1982, annual hog production in the Tar Heel state swelled by more than 400% as the „other white meat” grew into a $2 billion a year business. At the same time, however, North Carolina’s number of hog farmers shrunk from 25,000 to 7,000.

    The impact on the environment has been equally dramatic. Nitrogen run-off from pig manure is the major contributor to the fouling of the Nuese River and portions of the North Carolina coastline. A strange skin eating bacteria, fueled by the nitrogen, has attacked fish (one outbreak in 1995 killed 14 million fish), sickened swimmers, and closed oyster beds.

    It’s these types of concerns that are raising citizen resistance to the new wave of hog farming. In Kansas, 18 counties have passed referendums opposing factory hog farms. Wayne County, in Illinois, has imposed an emergency ban on more large-scale hog farms and the state legislature is considering a state-wide moratorium. Kentucky’s Attorney General has issued an opinion declaring that „industrial-scale hog operations are not reasonable, prudent and accepted farming methods.” Iowa, Minnesota and Missouri are also scenes of intense citizen opposition.

    Even North Carolina’s legislators, despite the state’s new found pork prosperity are, are having second thoughts. By a 95-23 vote, their General Assembly passed a bill in October that would place a moratorium on new or expanded hog farms.

    Pozdrawiam serdecznie.

  308. @ Teresa Stachurska@

    Dziękuję za informację o projekcji „Pig Business” we Wrocławiu – byłem na „Zabić Gazę”, będę i na tym filmie. Dobrze byłoby sprowadzić do Polski „Capitalism a Love Story” Michaela Moore’a, jakiś czas temu telefonowałem do Kino Świat, polskiego dystrybutora Fahrenheit 9/11 z pytaniem kiedy ruszają z „Capitalism…”, ale miła pani zmieszanym głosem powiedziała mi, że nie mają w planie. Pewnie dystrybucja Fahreneit 9/11 nie wyszła im na zdrowie…

  309. Busdoc: a wiec nazywasz swoich oponentow „bydlem”?…pachnie mi to szkola polityczna Zdanowa i Wyszynskiego (Andrzeja, oczywiscie)…Lizak bylby z ciebie dumny, towarzyszu Szmaciaku…..i jeszcze jedno: nie pisz o Katyniu „tragedia”…przeciez wg. ciebie to byl malo znaczacy incydent.

  310. Bardzo szkoda Panie Danielu, ze przy temacie, gdzie nalezaloby zamanifestowac obiektywnosc, szczerosc i prawde, dochodzi do sytuacji, gdzie wlasciwie zrozumialym dla mnie jest jedno , – bardzo negatywne.\Wymiana pogladow, informacji a nawet szczegolnych refleksji nie ma najmniejszego sensu.
    Jak juz wczesniej powiedzialem – wszystkiemu kiedys przychodzi kres, wiec mowie BYE i oddaje sie igrzyskom olimpijskiem, na kotre udaje sie w dniu jutrzejszym i bede tam najblizsze 10 dni.
    Z Wyrazami szacunku Roman P. Strokosz

  311. Joe,

    zamawiam relację ze spotkania i filmu, ja mam za daleko do Wrocławia 🙂

  312. awj,

    Popatrz: wyzywanie od zlodziei, bydlat, chuliganow lub dedykowanie wulgarnych fraszek (nawet jesli Tuwima) to sa (czesto jednyne) argumenty w dyskusji, zas przedstawienie swojego zdania w sposob grzeczny, ale stanowczy – obraza, ktora prowokuje u niektorych przerazliwy kwik, wscieklizne i slowotok.

    Czasem szkoda czasu na wdawanie sie pyskowki – jeszcze tego nie skumales ? Scroll, awj, scroll…

    Pozdrawiam

  313. Teresa Stachurska,

    podpisuje sie w pelni pod tym, co Pani napisala we wpisie o swinskich farmach.

    Pozdrawiam.

  314. Szanowny Panie WINIEN

    Nie ma swietych krow.
    Glos kazdego z nas jest tak samo istotny.
    Czasami lepiej kogos rozumiemy.
    Czasami zrozumiemy.
    A innym razen jest przyslowiowy klops.

    Prosze nie brac do serca uwag j.g. i redaktora Passenta ktorzy staraja sie panu dokuczyc. Prosze pisac tak jak pan chce i co pan chce bo zyjemy w wolnym swiecie i jest to prawo kazdego z nas. Cenie pana wypowiedzi najbardziej. To co pan pisze ma dla mnie wieksza wartosc niz to co pisze redaktor Passent. Pan jest ta osoba ktora sprawia ze z ciekawoscia otwieram codziennie blog pana Passenta.

    Czy ten blog jest tylko dla Lizakowych Ludzi?
    Oczywiscie ze nie.
    Czasy na jeden kolor to historia.
    Ci przyzwyczajeni do koloru czerwonego musza w koncu zrozumiec piekno teczy.

    P.S.

    „The greatest truth is the most simple one.”

    From Calendar of Wisdom by Leo Tolstoy for February 15th.

    Slawomirski

  315. Pani Tereso Stachurska,
    dzieki za odpowiedz, swietnie, do takiego klubu chetnie sie zapisuje, bo chociaz jak juz wspomnialam, moje poglady nie sa lewicowe, ale gdy mnie przytloczy bezmiar zaklamania panujacy w naszym kraju albo gdy sie wkurze na hipokryzje ujawniajaca sie w niektorych wpisach blogowiczow (wszelkiej masci), to az mi sie czasami klawiaturka na lewo przekreca.

    Magrud,
    dzieki za pozdrowienia, ciesze sie, ze pani Teresa Stachurska wziela sprawy w swoje rece bo Pani teksty zasluguja bez watpienia na rozpropagowanie. Gratuluje pani swietnego piora, zaciecia publicystycznego, zaangazowania, talentu, niezaleznosci myslenia i odwagi. Zyczylabym sobie i przede wszystim naszej Ojczyznie, zeby takich ludzi jak Pani, bylo wiecej, co na pewno poskutkowaloby wzmozeniem inicjatywy spolecznej a wtedy moze cos jeszcze daloby sie zrobic w obecnej sytuacji. Zycze Pani powodzenia we wszelkich przedsiewzieciach.

  316. Otago,chwali sie Tobie, ze preferujesz pasanie gesi, bo to i owszem, spolecznie uzyteczne zajecie i jak najbardziej odpowiadajace Twojemu powolaniu, ale wskazalabym Ci jeszcze wygodniejsze wyjscie: jesli chodzi o trojkaty (nawiazujac do poprzednio wspomnianego o katach Winien-Slawomirski-Otago) radze wybrac ten bermudzki, bo to wlasciwy dla Ciebie wymiar a znika sie tam podobno zarowno elegancko jak i bezszelestnie (bez gegania) a takze we wszystkich wcieleniach.

    Winien, Twoje zapedy qwasi-publicystyczne nie przekladaja sie na powolanie do parania sie slowem pisanym, a namietne wczytywanie sie w przekazy „gazeciane” przyciemnia Ci tylko horyzont myslowy, psuje logike wypowiedzi i w rezultacie mnozysz w swoich wpisach zdania ktore maja sie tak do siebie, jak groch z kapusta. Jesli chodzi o calosc Twojej aktywnosci blogowej, mam wrazenie, ze niektore rzeczy sobie powypisywales to stad to zowad, zeby je potem uzyc w swojej pisaninie na blogu, a ze nie pamietasz juz kontekstu, w jakim to bylo uzyte, wiec wtykasz te wtrety to tu, to tam, niezaleznie od poruszonego tematu i bez nalezytego rozroznienia, ot tak, gdzie Ci sie wydaje, ze to jako tako pasuje, stad tez te nielogicznosci, chaos i poplatanie u Ciebie, a swiadczy to o tym, ze Tobie wszystko jedno, czy za stodola czy przed chalupa. A do tego, zeby jakos to wszystko skleic, czesto imputujesz adwersarzom to, co nie zostalo przez nich powiedziane. Wdac sie z Toba w gadke, to tak jakby poruszyc jajeczko czesciowo nieswieze, wiec zdrowiej jest omijac Cie szerokim lukiem. Dlatego polemika z Toba to zajecie raczej dla emerytow, ktorzy maja nadmiar wolnego czasu, wiec nie dziw sie, jesli traktuje sie Ciebie zdawkowo i niezbyt powaznie. Jednak od czasu do czasu trzeba postawic przed Toba plot, zebys poczul granice i sie zbytnio nie rozzuchwalal.

  317. Joe, witaj, fajnie, ze jestes 🙂

  318. Gwoli uściślenia wypowiedzi blogowicza, którego nicka z litości nie wymienię, przypominam, że w Katyniu jeńców mordowano z premedytacją, podczas gdy po wojnie 1919-1920 jeńcy umierali wskutek chorób i epidemii – zarówno w obozach polskich, jak sowieckich. Na ogólną liczbę około 85 tysięcy, w polskich obozach zmarło około 20 tysięcy Rosjan. W obozach sowieckich zmarło tyle samo jeńców polskich, na ogólną liczbę 51 tysięcy, czyli procentowo śmiertelność Polaków była większa. (Cud nad Wisłą nie był niestety taką farsą, jak wmawiała nam PRL-owska loża szyderców.) W wyniku powojennej wymiany do ZSRR wróciło 65 tysięcy jeńców, a do Polski 26 tysięcy. Do bilansu brakuje około 5 tysięcy polskich jeńców, mordowanych przez bolszewików na miejscu, bez odstawiania do obozów. Jedną z takich rzezi opisał Izaak Babel, zamordowany później za to i inne zbrodnie przeciwko władzy radzieckiej na rozkaz Stalina. O wstrząsającym losie jeńców sowieckich pisała wówczas otwarcie polska prasa, krytykując rząd za niezaradzenie sytuacji. Ówczesna prasa sowiecka o polskich jeńcach milczała, podobnie jak później o Katyniu. Rewelacje przytoczone za ś.p. Lizakiem i odłamem mediów rosyjskich przez niewymienionego tu z litości blogowicza zostały w 2004 roku uznane za nieprawdziwe przez polsko-rosyjską komisję historyczną.

    Że niektórzy Rosjanie uciekają się do kłamstw, by jakoś usprawiedliwić zbrodnię katyńską, można od biedy zrozumieć. Ale żeby wytłumaczyć, dlaczego brednie te powtarzane są na przyzwoitym polskim blogu, i to z detalicznym wyliczeniem, komu i za co Polska powinna zapłacić – to już jest zadanie dla psychiatry.

  319. Redaktorze, wywolal Pan kolejna erupcje polskiego idiotyzmu – tej katolickiej nienawisci wobec Jaruzelskiego, tego bezmyslnego powtarzania sloganow o Katyniu, w sumie nic nowego pod sloncem.

    Schizofrenia ludu polskiego jest gleboka i mina dwa pokolenia nim przejda efekty prania mozgu jakie uprawiaja w Polsce od pokolen agenci Watykanu. I tak nas wtedy nie bedzie, wiec niech ten lud uprawia ten zbiorowy samogwalt skoro dostarcza im to troche przyjemnosci. W zyciu nazikatolikow to wazne.

  320. Panie Levar:

    Co sie pan uczepil moiej ortografi,pisalem jusz panu
    ze do Polskiei szkoly chodzilem bardzo krotko i Polskich
    dyplomow nie posiadam.
    Niemam zamiaru kupowac slowniczkow jak mi pan radzisz,
    bo ortografia a tym bardziej prawicowo-klerykalna
    Polska nie jest mi doniczego potrzebna.
    Byly prezydent Walesa byl ,,za a nawet przeciw”
    i jakos to nikomu nie przeszkadzalo.
    A co do moiego wychowania to uwazam ze wcale nie
    jest gorsze niz panskie.

  321. Panie busdoc :

    Masz racje to co piszesz o Katyniu.
    Ja od siebie moge jeszcze dodac ze Gen W. Anders
    tez siedzial w obozie jak i wielu innych,a mimo to
    nie zostali roztrzelani.
    Zanim do tego doszlo , Plk Iwan Sierow i jego ekipa przez
    wiele miesiecy z kazdym probowano rozmawiac.
    Ale byli ludzie z ktorymi w rzaden sposob nie mozna
    bylo sie porozumiec ani dogadac.
    Dzis tez takich nie brakuje.
    Wiec mozna zaryzykowac stwierdzenie ze wielu z nich zostalo
    straconych jakby na wlasne nieswiadome zyczenie.
    Nalezy pamietac ze byl to okres woiny i prawo dzialalo
    inaczei niz w czasie pokoiu.
    Gdyby znali zydowskie przyslowie ze ; lepszy zywy tchorz niz martwy bohater;napewno wielu z nich by przezylo.
    Jedni z Adersem poszli by na zachod inni z Berlingiem
    przysli by do Polski.
    No ale co by prawicowo-klerykalny zad teraz ceiebrowal,
    oni tak lubia duzo trupow.
    Jaruzelskiemu do dzis niemoga tego wybaczyc,
    bedzie tylko ieden swiety Popieuszko,tyle co nic.

  322. Zlota Rybko,
    nie wiem dlaczego ? posadzasz mnie o bycie „gruba ryba ” ,jesli ja, nawet
    gazety musze pozyczac od swojego meza ?/za co oczywiscie zostalam
    tutaj skrytykowana /.
    Dostalam co prawda mala jalmuzna od moich bogatych krewnych w Szwajcarii, ale jak wiesz nawet „lewicowa-baronowa” /dla przypomnienia
    angielska/ musi pracowac.
    Poza tym czlowiek od czasu do czasu musi popracowac nad wlasna glupota,
    ……?
    ..A ja , Pana Leppera najchetniej wyslalabym do St.Moritz on by im tam powiedzial po polsku ,co o nich mysli ,to by bylo piekielko!/a nikt tylko
    My wiemy o co chodzi /.albo na Wall Street ,tez narozrabiali ..
    / za to to dostane w Polsce 5 lat w zawieszeniu ? za podzeganie do dobrych czynow?/drakonskie kary!

    Ogolnie lubie te kary n.p. 3 razy dozywocie /boze jedno nie wystarczy? / , 5 lat w zawieszeniu za plucie na ulice ? …
    Tutaj sie za to placi pieniadze ; n.p.
    cham kosztuje 1000 Eur /okolo/
    bydlak 400 Eur
    zdziera 450 , duren 470 , prostytutka 300 ,pedal 400, idiota 350,
    zbrodniarz 600 szmalcownik 380 / w tlumaczeniu „nie doslownym” / itp. itd. bardzo komfortowo nie ?
    Czlowiek pozbiera troche pieniedzy i powie nareszcie co mysli o tym
    swiecie ?
    Na razie nikt to nie robi , nie wiem? pewnie oszczedzaja ?,
    albo ida pod most i sie wydra za darmo jak nikt nie slyszy?
    ————————-
    A tam kloci sie „Dwoch” na blogu o pieniadze ?
    Panie redaktorze ,jesli nie przestanie Pan pisac o rzekomym skapstwie
    Szkotow to przestane pozyczac gazete od mojego sasiada /meza/
    ——————
    Tak,tak zlota Rybko !
    Nawet lewicowa-baronowa musi pracowac !
    Salute

  323. Ted pisze:
    2010-02-16 o godz. 08:24

    Anders, bohater prawicy zasluguje na uwage. Stchorzyl przed bitwa stalingradzka. Odmowil walki.

    Jest to do dzis niewytlumaczalne i nalezy to widzeic jako akt nadzwyczajnego milosierdzia ze strony Stalina ze nie rozkazal rozstrzelac Andersa i cala jego warcholska armie. Armie slugusow jak wiemy. Wiekszosc tej armi po opuszczeniu ZSRR przebywala do konca wojny w Iranie pilnujac anglikom pol naftowych.

    Jaruzelski z kolei walczyl, wyzwalal i odbudowywal Polske za co teraz prawicowo-klerykalne bydleta go opluwaja. Swiadczy to o zapasci cywilizacji. Niestety.

  324. do
    Karul pisze:

    2010-02-16 o godz. 04:37

    W zyciu nazikatolikow to wazne.

    Piszac powyzsze bzdury relatywizuje Pan nazistowskie czasy.

    WINIEN

  325. do
    Slawomirski pisze:

    2010-02-16 o godz. 02:57
    Szanowny Panie WINIEN

    Nie ma swietych krow.

    Mam Pan racje. Najwyzszy czas, aby autorzy, felietonisci etc., ktorych jestesmy pracodawcami uswiadomili sobie, ze czytelniczki i czytelnicy sie emancypuja.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  326. Pozdrawiam Lizakowych ludzi, ktorzy moich wpisow nie czytaja (nie warto), lecz namietnie krytykuja. Zauwazylem, ze prostym sposobem, przy minimalnym zuzyciu czasu mozna te wesola gromade poruszyc i zmusic poniekad do zastanowienia, w ktorym miejscu znajduje sie most.
    WINIEN
    PS
    Zaluje jednak, ze nikt nie zareagowal na Mieczsilvera (moze to i lepiej).

  327. do
    awj
    Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Lizakowych Ludzi nalezaloby ignorowac, jak radzi Jacobsky.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  328. teraz prawicowo-klerykalne bydleta go opluwaja.

    Powyzsze zdanie nie jest zdaniem prawdziwym. Znam osobiscie wielu lewicowo-klerykalnych; np. tzw. Prêtres ouvriers czynnie dzialajacych w lewicowych zwiazkach zawodowych.

    WINIEN

  329. do Lech
    Widze jednak znaczna roznice miedzy ksiegowym , a kontysta. Bilans sporzadzany jest przez ksiegowego. Niestety podobne atrybuty wykluczaja jakakolwie dyspute, dyskurs czy dyskusje. Zadje sobie rownez sprawe, ze rowniez wielcy erudyci sa w stanie wypisywac bzdury. To im oczywiscie wolno. Nie maja prawa uzrpowac sobie wylacznosci do opisywania naszej rzeczywistosci.
    Z powazaniem
    WINIEN
    PS
    Jak to czesto wsrod kontystow bywa pomieszaly sie Lechowi proporcje; 1:3 bylaby proporcja wlasciwa. Zdaje sobie sprawe, ze 1/3 slabych socjalnie to o 1/3 za wiele. Niestety nie wierze w idealny uklad spoleczny (jako ksiegowy znam ludzi).

  330. Szanowny Panie Slawomirski,
    niestety nie zawsze nadazam z pisaniem odpowiedzi. Pisze w przerwach w pracy. Tydzien zaczal sie wizyta w kinie. Dane jest mi uczestniczenie w festiwalu filmowym, co przedkladam nad przedpostno-ludyczne zabawy w krajach nadrenskich. Zdaje sobie jednak sprawe z roznicy miedzy winem berlinskim, a nadrenskimi. Pisze Pan o tzw. lewicy i lepiej jej nie da okreslic, niezaleznie za jakie pieniadze prowadzi ona swoja dosc koslawa dzialanosc. Wierze jednak, ze intelektualna koslawosc z cieniem przeszlosci na plecach ustapi skutecznej lewicowej polityce w przyszlosci. Owczesny dukt mimo wszytsko irytuje, bo jestem osobscie zainteresowany mocna lewica na scenie plitycznej, niezaleznie od szerokosci geograficznej. Jak Pisalem, jest konieczna, lecz nie jest niezbedna. Przynajmniej obecnie w Polsce. Bowiem partie centrum czesto przejmuja cechy partii lewicowych i europejski Mainstream jest lewicowy, skierowany na zachowanie pokoju spolecznego. Nie interesuja mnie pobudki, lecz skutecznosc polityki. Nie wierze w idoli i jak juz Panu kiedys pisalem pozostaje anarchista politycznym, szanujacym jednak konstytucje i jurysprudencje. Pracobiorcy potriafia sie upodmiotowic, pokazali to ostatnio w 1989 roku. Jest to dlugi proces, ktory w Europie Zachodniej trwal ponad sto lat. Towarzystwo Wzajemnej Adoracji Lizakowych Ludzi traci cierpliwosc i rzucajac na lewo wyzwiskami uzurpuje sobie wylacznosc na takie postrzeganie swiata. Ciesze sie rowniez z faktu emancypacji komunikujacych sie przy wykorzystaniu nowych mediow. Owe media i latwy do nich dostep imputuja niejako taka suwerenna postawe spoleczna. Z drugiej strony mam obawy (patrz dzieci oraz infantylni dorosli), ze nasza z trudem uzyskana podmiotowosc z latwoscia moze zostac wymieniona pod jakimkolwiek pozorem. Dostep do informacji ulatwia rowniez manipulacje w przestrzenii mentalno-emocjonalnej. Bylby to ciekawy temat; szansa zachowania suwerennosci uczestnikow blogosfery. Mnogosc tematow znajdujacych sie pod klawiatura sklania do zastanowienia, a my ciagle rozmawiamy o kilku facetach ze swieta figura generalska na czele. O blogujacych Lizakowych ludziach nie wspominam. Usmiecham sie jednak czesto, bo tak naprawde to chodzi nam o te sama sprawe. Nie jestem jednoczesnie przekonany czy wielu z nas jest w stanie ja dokladnie zdefiniowac. Jest to trudny proces, bo tak naprawde trudno przekladalny na realna polityke. Zdaje sobie sprawe, ze wielu z nas nie jest w stanie zdefiniowac pojecia demokracji, pojecia spoleczenstwa obwatelskiego oraz polityki jako takiej bez tesknego spogladania do Wikipedii. Ciekawilyby mnie owe definicje z glowy. O tym tez myslalem piszac o generowaniu wiedzy wlasnej jako wyniku wlasnych przemyslen. Ciesze sie, ze nasz dialog ma dla Pana jakakolwiek wartosc. Tym bardziej usmiecham sie zdziwiony, gdy z nas lepi sie te sama osobe. Znaczy to mimo wszystko, ze jestesmy dla wielu niewygodni, dla glownego autora blogu rowniez. Mam przy tym nadzieje, ze chroni sie on przed klakierami, takiego go przynajmniej pamietam. Pamietam rowniez takiego KTT, co nie znaczy, ze nie wiedna im piora. Oczywiscie mamy szanse spotkac tu wielu madrych kudzi I gospodarzem na czele i bogacic swoje doswiadczenia. Zgadzam sie z Panem, nawet jesli sa to czesto doswiadczenia negatywne, doswiadczenia wynikajace z postaw anty. Osoby wulgaryzujace piszace o grochu z kapusta nie zdaja sobie sprwy, ze jest to przysmak regionalny. Kosztowalem wielokrotnie uczac studentki architektury (wczesniej zapomnialem dodac; m.i.). Nawet autor ulega pociagowi ku kolokwialnosci krytykujac nasza anonimowosc. Zapewniam, ze moglibysmy zupelnie latwo go przekonac, ze jestesmy dwoma, roznymi osobami. Gdyby dokladnie czytal nasze wpisy (czytam wszystkie), to bylyby wstanie odroznic tenor tychze. Jesli traktujemy blogosfere jako kolejny wyraz naszych wrazen oraz emocji, to zblizamy sie do dziedziny sztuki i wtedy kwestia zlotego srodka jest aktualna. Na szczescie jest on ruchomy i na nic sie nie zdja sady oraz posady tzw. historykow sztuki. Ciemne sklepiki, nazywane po francusku obskurnymi znajduja sie nie tylko w Paryzu przy ul. des Rosiers. Zdradze Panu tajemnice; blota, to po luzycku (sorbsku) Spreewald. Piekna okolica, niedaleko od Wroclawia (ca 210 km) proszaca sie wrecz o wedrowki “po kazdej porze roku”. Jak Pan zauwazyl, chetnie prowadze ten nasz dialog “miedzyzdaniami”. Jako ze nie jest to pisanie cakowicie prywatne,sa w nim linki do drugich, do autora blogu rowniez. Przyznaje, ze czesto na nie reaguja, co oczywiscie nigdy nie jest planowane à l’avance, skutki jednak czesto à rebours. Zgadzam sie z Panem, ze Lizakowi ludzie nie sa zadnym problemem, sa jednak ludzmi. Chcialem przez to powiedziec, ze wykluczam zwierzece porownania, obecne w blogosferze. Napisane podczas kolejnej przerwy obiadowej.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  331. Szanowny panie Slawomirski,
    oto czego doczytalem sie w probie (Magrud) opisujacej globalizacje mediow:

    Sugerujesz, że mediokracja , której doświadczamy jest współczesnym wcieleniem totalitaryzmu. Moim zdaniem, tak właśnie jest
    zwłaszcza, że media elektroniczne nie maja zalet wolnej prasy.
    Mają natomiast wszystkie jej wady podniesione do n-tej potęgi.
    I są to dosłowne środki masowego rażenia.
    Jak się bronić?
    Wrócić do tego, co było do końca lat 60-tych w demokratycznym świecie. Do monopolu publicznego.
    Kanały filmowe, czy tematyczne z wyłączeniem informacyjnych mogą dalej funkcjonować na zasadach rynkowych, pod warunkiem, że nie będą mogły utrzymywać się z reklam.
    To podstawowy warunek pokonania medialnego totalitaryzmu.

  332. Czemu to wszystko służy? Służy oczywiście zakwestionowaniu wszystkich możliwych autorytetów, żywych i martwych, na które orientować by się mogło społeczeństwo w burzliwej erze kontrrewolucji. Poza tym na opróżnione w ten sposób miejsca szykują się już dzisiaj dziarscy młodzi amatorzy, zarówno w mediach, jak i przede wszystkim w nauce, którym drogę utorować ma lustracja na wyższych uczelniach. Jest to dokładna kopia czystki, jaką pod hasłem walki z syjonizmem oglądaliśmy w 1968 r., kiedy na miejsce wyganianych z katedr, a często wręcz z kraju, autentycznych naukowców wkraczali „marcowi docenci”, pierwowzór obecnych młodych naukowców z IPN.

    POWYZSZE POROWNANIE KTT czasow zaprzeszlych z obecnymi jest niedorzecznoscia. Typowy przyklad relatywizowania czasow zaprzeszlych.
    WINIEN

  333. Sprawa z Mackiewiczami dotyczy martwych, nie mniejszy zapał towarzyszy dezawuowaniu żywych, czego przykładem może być niedawny program TVP dotyczący Daniela Passenta, wybitnego publicysty i felietonisty, z którego rozmów, spisanych we wczesnych latach 60. przez jakichś tajniaków, wystrugano portret agenta pełną gębą.

    Powyzej przyklad dzialanosci Towarzystwa Wzajemnej Adoracji, kotrego czloniem jest bez watpienia KTT.
    WINIEN

  334. Szanowny Panie Passent,
    dowiedzialem sie przed chwila dzieki lasce nowych mediow, skad bierze sie obcowanie z tytoniowym tematem; moze ono wynikac z checi promowania wlasnej ksiazki:::::::::

    Kampania antynikotynowa i poprawność polityczna sprawią, że ludzkość – być może – rozstanie się z obyczajem palenia tytoniu. Będzie to oznaczać zamknięcie – trwającego ponad 500 lat – okresu historii obyczaju i kultury, w którym tytoń odgrywał znaczną rolę. I głównie o tym jest najnowsza książka Krzysztofa Teodora Toeplitza „Tytoniowy szlak”. Dzisiejsza kampania przeciw paleniu przypomina rewolucję kulturalną, przybiera charakter krucjaty. Cywilizowany, nowoczesny człowiek nie pali, bo chce być zdrowy i wiecznie młody. Zabawne, że te same środowiska i ci sami ludzie, którzy szafują hasłami wolności jednostki i jej prawem do decydowania o własnym losie, rażeni poprawnością tytoniową, tak łatwo akceptują wszelkie ograniczenia, łącznie z zakazem palenia np. we własnym samochodzie.

    Pozwole sobie skromnie zauwazyc, ze palac nawet we wlasnym samochodzie podwyzszamy zagrozenie (nie wlasnych pluc) ruchu drogowego, podobnie czynimy jedzac czekoladki, telefonujac, nie zapinajac pasow lub klocac sie z tesciowa.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Jesli ma to dla Pana znaczenie, udostepnie Panu chetnie swoj prywatny adres.

  335. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-02-16 o godz. 09:50

    „gazety musze pozyczac od swojego meza ?/za co oczywiscie zostalam
    tutaj skrytykowana”

    Zostalas skrytykowana za antyfeminizm.

    Slawomirski

  336. WINIEN pisze:
    2010-02-16 o godz. 13:22
    Szanowny Panie oczywiście, że i erudytom zdarzają się lapsusy. Z tym się zgadzam. Zgadzam się także z innym Pana stwierdzeniem, że na kogoś orientować się trzeba. Szczególnie, gdy się jest zagubionym, a w takim stanie jest większość naszego społeczeństwa, lub gdy się czegoś poszukuje, a ja, mimo wieku, nadal poszukuję. I wiem czego. Wole więc się orientować na stałego w poglądach erudytę, niż na błędne ogniki.
    Poza tym w swoim wpisie nieprecyzyjnie się wyraziłem, lecz przy odrobinie dobrej woli i wzięciu poprawki na możliwość pomyłki, wypowiedź można było odczytać właściwie.
    Chodziło o to, że dwie trzecie jest słabych, a nie jedna trzecia.
    Oczywiście, ze idealnych systemów nie ma, nie było i nie będzie. Ale trudno być zadowolonym z obecnego. Nie chodzi mi o rewolucję, lub powrót do dawno minionego, bo wiem, że to nie tylko niemożliwe, lecz i nie byłoby dobrym wyjściem. Chodzi mi tylko o elementarną sprawiedliwość społeczna w ramach obecnego systemu. A, że to jest możliwe świadczy współczynnik Giniego mówiący o zadowoleniu społecznym. Przykład państwa skandynawskie.
    Nie pisuję na blogach dla czystej kontestacji. Nie lubię bicia piany. Chcę dodać swoją krople do podobnych, aby utworzył sie strumyczek, a dalej…
    Księgowy, to już moje skojarzenie. MA – WINIEN. Jeżeli jednak Cie to uraża, to przepraszam.

  337. Szanowny Panie WINIEN

    Jak pan mysli,
    co idzie w parze z wiednacym piorem?

    Zwis meski.

    P.S.
    Powyzsza informacj podlega utajnieniu z momentem przeczytania.
    Wszelkie naigrywania z seniorow dziennikarstwa beda powaznie traktowane.

    Slawomirski

  338. WINIEN pisze:

    2010-02-16 o godz. 14:30

    Magrud potrafi pisac.
    Jest to bez watpienia osiagniecie pierwszej klasy.

    Slawomirski

  339. Teresa Stachurska pisze:

    2010-02-16 o godz. 12:51

    Najlepsze balowanie jest po komunii swietej.

    Slawomirski

  340. busdoc pisze:

    2010-02-15 o godz. 20:44

    „Dzieki sowietom istniejemy.”

    Prosze pisac w swoim imieniu.
    Zachorowal na liczbe mnoga?

    Slawomirski

  341. Drogie Blogowisko, jeśli tak zwrócić się mogę, byłem w wojażach. A w wojażach, jak to w wojażach, ma się nieustanny kontakt ze światem, w tym z en passant, ale wrażeń ma się tyle i czas zabity, aż ubity do granic. Wróciłem, na blog zajrzałem – co tam się w kociołku warzy, i z wrażenia oczy w słup postawiłem. Takiej ofensywy propagandy pt. „Piękna i Bestia” od dłuższego już czasu nie widziałem. O ile Piekna jest jedna – prześliczna dla wielu, blogowa miss magrud, o tyle Bestii jest więcej. Oczywiście Piękna kocha się w Lepperze, co nie jest nowością, po drugie w polskiej prywatnej inicjatywie – Sobiesiaku. Najważnkiejsze, że porywa się na Tusk. Tusk ma spojrzenie wilczy, ale nie tylko dlatego, żeby nas chciał zjeść, ale dlatego, że jego strach jest wilczy. Wiecej … medialne męty obwieściły, morderstwo na prawie ukryły, lecz Piękna odkryła co się święci, Polskich Inteligentów oświeciła, aby nie mówili, że nie wiedzieli. O tym, że Polak potrafi wiedzieli starodawni Sarmaci, ale że Polka potrafi lepiej – to dopiero się wykluwa, na karty polskiej historii się przelewa z bloga en passant.

    Inteligencie, berecik z głowy. Urabianie twojej szarej masy wzniosło się na wyżyny surrealizmu. Przesunięcie twojego emerytalnego grosza z OFE do ZUS zmniejszy dług państwa i odbierze zyski obcej finansjerze. Idż bronić twoich odszczędności i budżetu twojego państwa, pod sztandary wojny z kapitalizmem kompradorskim, na wojnę polsko- ?????? Idż. Bądź Mocny.

  342. o cholerka … winno być – BĄDŹ SILNY.

  343. Wyobraźmy sobie, że Polska to taki mały odpowiednik Chin z czasów Mao. Iluż byłoby chętnych do trybunałów ludowych! I jako ich członkowie znaliby tylko jedno słowo „Winien”! jedne z dyskutantów nawet tu przybrał sobie taki nick. Po roku takiej rewolucji kulturalnej brakłoby im winnych i zaczęliby skazywać siebie nawzajem.

  344. Sebastian pisze:

    2010-02-15 o godz. 13:56

    Napisz Sebastianie gdzie widzisz w nauce absolut.
    Byc moze(nie obiecuje) zmienie zdanie.

    Slawomirski

  345. Fraszka na literata

    zwiedniete pioro
    zwis meski
    obraz kleski

    Slawomirski

  346. Zdziwiona,
    Jeszcze raz dziękuję i przepraszam, że nie zachęcam do oglądania moich zdjeć. Zapewniam Panią, że te pogłoski o mojej urodzie są mocno przesadzone.
    Docinkami proszę się nie przejmować. Każdy z nas, określanych mianem lizakowych ludzi musiał przejść tę ścieżkę zdrowia. Niektórzy po wielokroć.
    Ale cóż to w końcu za dlegliwość, jeżeli porówna się ją z napadami czkawki, na którą cierpi kolega Winien. To nad nim powinnyśmy się z troską pochylić. Taką ma niewdzięczną pracę, że co i raz wpada w cug.

    Ukłony , magrud

  347. Slawomirski pisze:

    2010-02-16 o godz. 21:56
    ——————————
    Szanowny Sławomirski,

    wydaje mi się, że zavistowałeś , o jeden mosteczek za sprytnie, chociaż ma to swój wdzięk.
    Podobnie, ja mógłbym stwierdzić kategorycznie, że Bóg istnieje, i Ciebie poprosić o wykazanie ,że jego nie ma. ..
    Jeśli szermujesz ,tak pewnie, że Absolut nie istnieje- to przyzwoicie byłoby podać , choć jeden wiarygodny argument na taki stan rzeczy.

    Pozdrawiam,Sebastian

  348. Z opóźnieniem załączam swoje trzy grosze co do prawdziwości faktów dot. Jaruzelskiego. Oto co tym sposobem mogę zrobić z Władysławem Jagiełłą, uchodzącym za wybitnego króla Polski: dzikus z litewskiego lasu, rozpustnik szukający tylko zaspokojenia chuci (miał aż 4 żony!), nieudacznik, zero talentów przywódczych, bo to Witold dowodził wojskiem pod Grunwaldem (potem usunięty w cień przez królewską propagandę), na dodatek działał przeciw Polsce, bo mógł zdobyć Malbork, a odstąpił od oblężenia pod śmiesznym pretekstem, jakoby szlachta ciągnęła do żniw. Ciekawe, kto mu za to płacił? Takie sposoby manipulacji faktami zna każdy adept dziennikarstwa, ale widocznie red. Ziemkiewicz nie ma o tym zielonego pojęcia.

css.php