Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.02.2010
niedziela

Bój się Boga, Waszczykowski!

21 lutego 2010, niedziela,

Witold Waszczykowski udzielił gazecie „Polska The Times” (Anita Werner i Paweł Siennicki) wywiadu, którego powinien się wstydzić, a wraz z nim – my wszyscy, bo złe przynosi świadectwo panującym obyczajom.

Przypomnijmy – Waszczykowski, po serii niefortunnych wpadek, został usunięty z Ministerstwa Spraw Zagranicznych i natychmiast trafił w objęcia prezydenta Kaczyńskiego, który mianował go zastępcą szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ministra Szczygły.

Teraz Waszczykowski, bądź co bądź minister, mści się na Sikorskim, daje upust swojej frustracji i rozgoryczeniu, oczywiście ku uciesze swoich obecnych mocodawców, którzy ministra nie cierpią. Waszczykowski gra w drużynie braci Kaczyńskich – to jego prawo, ale nie umie się zachować na stanowisku, które dostał na otarcie łez. Nie jestem entuzjastą kandydatury Radka Sikorskiego w obecnych wyborach prezydenckich, pisałem o tym na tym blogu, więc mam na to tysiące świadków, ALE co innego nie być czyimś zwolennikiem, ba, nawet być krytykiem i przeciwnikiem, a co innego wylewać na urzędującego premiera oraz na ministra Spraw Zagranicznych kubeł pomyj i oskarżeń. Zanim przytoczę zawstydzające cytaty, przypomnę, że mamy do czynienia z pracownikiem Kancelarii Prezydenta, która powinna być ponadpartyjna, a nie z rzecznikiem partii opozycyjnej a la panowie Brudziński czy Bielan.

– Ludzie – mówi W.W. – „drą sobie włosy” z powodu tego, co robi MSZ i MON, „Ten rząd odszedł od kanonów polskiej polityki zagranicznej”, Donald Tusk wykonuje w tej dziedzinie „tylko wizerunkowe gesty”, „niepotrzebnie wycofał się z Iraku” i z operacji na Bliskim Wschodzie, w tym rządzie „są ludzie sprytni, przebiegli i umiejętnie stosujący PR (…), chodzi im o brutalną wewnętrzną rozgrywkę i utrzymanie się przy władzy”, „ściągnęliśmy Putina na Westerplatte po to, żeby rząd miał wizerunkowy sukces”, „wiele jest zachowań bezczelnych i bezczelnego przeinaczania rzeczywistości”, „politykierstwo skierowane na wewnętrzny użytek”, premier „nie ma kwalifikacji i predyspozycji”, Sikorski jest „brutalny i wulgarny dla współpracowników”, „oczarował media”, „do MSZ wraca stara elita komunistyczna albo mająca kontakty z SB”, prowadzą „gorszą politykę niż postkomuniści”, itd., itp.

Nie jest to głos felietonisty, pamflecisty, paszkwilanta, ani rzecznika opozycji, to nie jest felieton Urbana ani Ziemkiewicza – tak mówi przedstawiciel prezydenta, strażnika polityki zagranicznej i obronnej. To do tego wywiadu pasuje określenie „bezczelny”.

Rozumiem, że można krytykować wszystko, w tym politykę zagraniczną, ale (1) nie należy personalnie postponować urzędującego premiera i ministra, mówić o nich na cały świat, że są cynicznymi matołami, chamami, których nie należy traktować poważnie. (2) W ramach polityki zagranicznej warto zarysować jakąś alternatywę, tymczasem W.W. proponuje wyłącznie mocarstwowe ogólniki w rodzaju: „należy uzyskać podmiotowe miejsce mające wpływ na decyzje instytucji międzynarodowych” (jak gdybyśmy nie mieli dziś lepszych stosunków z sąsiadami i w Unii), wykazywać „międzynarodową asertywność” (czyli atakować wszystkich dokoła i spowodować izolację Polski), z niektórymi, „tak jak z Rosją iść do otwartego zderzenia interesów”(!!), nie brać „Rosji taką jaka jest”, aby „Polska była państwem rozgrywającym przynajmniej w naszym regionie”, a tymczasem wszystko wskazuje na to, że Polska będzie zmarginalizowana, będzie parkingiem i magazynem dla supermarketu za Odrą.

Są to wyłącznie pobożne życzenia i marzenia ściętej głowy, że będziemy rozgrywającymi nie tylko w naszym regionie, że powinniśmy uczestniczyć w operacjach w Iraku i na Bliskim Wschodzie, że właściwie powinniśmy być Polską mocarstwową, która będzie rządzić w Tbilisi, Moskwie, Brukseli i w Waszyngtonie. Ja rozumiem, że Sikorski nie jest milusiński, kilka jego słabości wyliczył parę dni temu Żakowski w „Gazecie”, że można było nie odmawiać prezydentowi samolotu ani krzesła (ale Trybunał Konstytucyjny potwierdził, że za politykę zagraniczną odpowiada rząd). Chciałem nawet napisać, że można było lepiej współpracować z Kancelarią Prezydenta, np. akceptując zaproszenie Putina na obchody w Katyniu. Ale czyż gest Putina byłby możliwy bez dyplomacji Tuska, Sikorskiego i Adama Rotfelda z komisji do spraw trudnych? Tego prezydencki minister Waszczykowski nie jest w stanie przyznać, na to brak mu klasy.

Jego wywiad to żenada, wstyd, że pochodzi od osoby pełniącej ważną funkcje państwową.

***

PS.

Wodnik 53 – Popieram kandydaturę prof. Ewy Łętowskiej na prezydenta.

Stasieku – Podpisuję się pod słowami uznania dla Witolda Gadomskiego w „GW”, który obnażył korupcję polityczna w Platformie.

Jacekkroll 11 – Na blogu można pisać o prezydencie Kaczyńskim per L.K. Wiele zależy od kontekstu, jeśli nie ma w nim oskarżeń i pomówień o charakterze prawnym – nie widzę w tym nic złego. Internet jest mniej oficjalny i sformalizowany niż gazety. Poza tym czas to pieniądz, Internet jest szybki, a „JFK” też nie brzmi źle. Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 201

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze, To wstyd i lekkomyślność porównanie Jerzego Urbana do jakiegoś Ziemkiewicza lub Waszczykowskiego. Niebo a ziemia.

  2. Osobiscie nie jestem zaskoczony trescia wywiadu. Typowy przyklad partyjniactwa, choc oczywiscie kazdy ma prawo do swojej wizji tzw. polskiej racji stanu oraz wynikajacych z niej kierunkow polskiej polityki zagranicznej oraz obronnosci kraju. „Dwor” LK to rezultat specyficznego doboru pod wzgledem kompetencji oraz osobowisci „dworzan”, a wiec nic dziwniego, ze normalizacja oraz urealnienie polityki zagranicznej powoduje kwik Waszczykowskiego. Wywiad na zamowienie prezydenckie w perspektywie zblizajacej sie kampanii prezydenckiej. Mysle, ze gdyby ministrem spraw zagranicznych byl Bartoszewski lub Rotfeld, to Waszczykowski powiedzialby dokladnie to samo, zmieniajac tylko nazwiska atakowanych.

    Jednak wywiad ten ma waznosc o tyle, ze ilustruje on raz jeszcze iz dwa osrodki wladzy w Polsce to o jeden za duzo. Tworzace sie naturalnie upolitycznione centrum decyzyjne wokol prezydenta (dzis pisowskiego, jutro np. eseldowskiego – nie wazne) to zrodlo ciaglych zadraznien, ktore nie sluza Polsce i jej wizerunkowi. Tylko reforma urzedu prezydenta i przejscie na model kanclerski moze uzdrowic sytuacje i – za jednym zamachem – dac nam prezydentow godnych tego urzedu, jak np. wspomniana wyzej prof. Łętowska.

    Swoja droga na tym samym portalu mozna przeczytac wywiad z Rokita, ktory zarzuca Tuskowi, ze majac do wyboru wladze (prezydenta) oraz wladze premiera oraz jednoczesnie utrzymanie stanowiska szefa PO, Tusk wybral to drugie, przez co staje sie hegemonem, a potem , w dalszej czesci wywiadu – Krolem Donaldem Pierwszym. Moim zdaniem jest to smieszny zarzut, zwlaszcza jesli czyniony politykowi przez polityka, zarzut jak krolik: wyciagniety z kapelusza sluzy tylko do ilustracji tego, ze jest sie zrecznym iluzjonista, a tak naprawde, to calosc jest tylko picem na wode. Calosc mozna wytlumaczyc tym, ze Rokita nadaje z bocznicy politycznej, ktora tak naprawde jest slepym torem zarastajacym zielskiem. Prawde powiedziawszy, to jedyne ciekawe zdanie Rokity z udzielonego przezen wywiadu to to: Jadwiga Staniszkis powiedziała, że coś w tym musi być (w zorganizowaniu prawyborow w PO – Jacobsky), ale ona nie wie co. To chyba pierwszy raz kiedy J. Staniszkis publicznie wyznaje, ze ona nie wie czegos i dziekuje JMR za powtorzenie zdania pani profesor Wyroczni. Juz dla samego powyzszego zdania warto bylo przebrnac przez wywiad z Jasiem Kapelusznikiem.

    Pozdrawiam.

  3. A kogo obchodzą plwociny tego frustrata, który cokolwiek mówi lub pisze potwierdza, że wiceministrem spraw zagranicznych został chyba przez pomyłkę. Natomiast świetnie pasuje do menażerii urzędującej – miejmy nadzieję już tylko do świąt Bożego Narodzenia – w Pałacu Namiestnikowskim

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jak widać ten Waszczykowski to coś co nazywam „filozof o inteligencji imbecyla”. Nie da się inaczej!

  6. Waszczykowski dał wybitne świadectwo… PiS-owi. Więcej takich świadectw, po których ludzie coraz bardziej ze zdumieniem przecierają oczy.
    Jacobsky też powiedział coś ciekawego o politykach, którzy odsunięci na zarastające tory obnażają swoją intelektualną nagą miałkość. Pomyśleć, że kiedyś JMR nadawał Che Guevarą w kontekście Nicei. Często celebrytom się zdarza gubić rozum podczas silenia się na oryginalność.

  7. Staniszkis czegos nie wie? Byc tego nie moze! Szalony Kapelusznik musial cos przekrecic. Moze powiedziala: wiem, ale nie powiem.

  8. Waszczykowski ma się wstydzić?! Też coś!

    Polska demokracja dorobiła się prawdziwej opozycji, która smaga rząd jak potrafi. Wygląda na to, że przez jakiś czas Platforma będzie trzymać władzę, zatem PiS podtrzyma rolę opozycji. Wśród polskiego populus spore jest zapotrzebowanie na mocarstwowe fantasmagorie. Za granicą tego wywiadu nikt poważnie nie potraktuje. Również wśród speców od polityki zagranicznej w kraju nikt nie zauważy tego biadolenia. Z resztą biadolenie na rząd i na to co się robi z Polski jest narodową zabawą, również widoczną w setkach komentarzy na tym blogu.

    Żakowski jako czołowy literat politycznego idealizmu (piszę na podstawię tych cytatów-strzepów, bo felietonu J.Ż. nie czytałem) rozprawia się z ministrem i premierem w sprawie konfliktu z prezydentem, w którym meritum rozstrzygnął w końcu TK właśnie na ich korzyść tych pierwszych, zaś forma może zniesmaczać. Praktycznie jednak patrząc, MSZ mogło chodzić właśnie o takie odczucia zniesmaczenia u opinii publicznej. Wszak chodziło o sprawy poważne, o podpisywanie nominacji ambasadorskich i tak dalej.

    Stasieku napisał, przeczytałem wreszcie co on przemyśliwa sobie o GW. Ale dalej nie wiem, o który tekst W.G. jemu chodzi, o jakież to „obnażenie korupcji politycznej w PO”. Korupcję należy obnażać, ale jak wszystko, trzeba to robić jasno i z sensem. Czy chodzi o ”Wyborcze ziarna i plewy” ? Jest to co najwyżej krytyka programu PO i jego realizacji. Może inny artykuł stasieku ma na uwadze. Tymczasem biadolenie biednego, wg. niektórych blogowiczów wybitnego ekonomistę, Gadomskie traktuje raczej skrótowo: ”Złote myśli Grzegorza Kołodki” .

  9. Wykład prof. Zybertowicza – Filozofia neutralności badawczej w służbie polityki
    Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej „VADE MECUM” zaprasza 24 lutego br. o 18.00 w Collegium Norwidianum, w sali CN-107, na wykład prof. dr hab. Andrzeja Zybertowicza pt. Filozofia neutralności badawczej w służbie polityki.

    Bez komentarza

  10. Jasny gwint, czy bylbys uprzejmy mi wyjasnic, czy ja zrozumialam Twoj wpis zgodnie z Twoimi intencjami, bo wedle regul gramatyki i skladni jezykowej, czytajac to co napisales, mozna odniesc wrazenie, ze Urban reprezentuje tutaj niebo, a Ziemkiewicz ziemie. Rozumiem teraz zdziwienie Szekspira, ze miedzy niebem a ziemia sa rzeczy, o ktorych sie filozofom nie snilo, bo mnie by takie zestawienie nie przyszlo do glowy nawet w najbardziej inspirujacym snie. Abstrahujac juz zupelnie od osoby Waszczykowskiego, bo nie bywam na biezaco w polityce i nie wiem, co za gosc, sklonna jestem jeszcze sobie wyobrazic, ze ziemia, z przyczyn semantyczno-onomatopeicznych, moze sie skojarzyc komus w porywie natchnienia z Ziemkiewiczem, ale jak Ci sie skojarzyl Urban z niebem, bylabym Ci wdzieczna, gdybys zechcial mi troszke naswietlic to frapujace zagadnienie.

  11. Panie Redaktorze !

    Tego typu enuncjacje b.urzędników – i to wysokich, państwowych, pobierających onegdaj wysokie apanaży z tytułu swoich stanowisk – świadczą o kompletnej i postępującej ciągle degrengoladzie etosu (sic ?) urzędniczego i państwowego w naszym kraju. Po prostu – KOMPROMITACJA. Ale zaczęło się już „drzewiej” – etosowy, styropianowy jest zawsze”lepszy” niźli „Inny”: np. niejaki „swetrowy” Pałubicki jako „szef od spec.służb” (a jego następca – nie lepszy – Macierewicz). A pozostając w „poetyce” tej profesji – M.Kamiński, „ligus” rzucający w Paryżu jajami w legalnego Prezydenta RP i fanatyk antykomunistyczny: wszelcy „purytanie” w tych służbach to zawsze – tak było w historii – dają efekt Dzierżyńskich, Torquemadów, Himmlerów, Fournierów, Fouchetów, Eichmanów czy Jagodów. Ale odpowiadają tez ci, którzy takich urzęników mianują, trzymają, nagradzają……
    To jest prawda o „całej” tzw. polityce kadrowej III (a po części także czwartej i pół – czyli trwającej aktualnie) RP. I wszystko bym miał nt.temat.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    PS:
    @ „jasny gwint” z dn. 21.02.2010 h: 16.00. (wpis pod poprzednim felietonem Red.D.Passenta)

    – boję się Drogi Blogowiczu, że zbyt optymistycznie widzisz naszą polską rzeczywistość. Gnuśność intelektualna, „ślimakowatość” tego społeczeństwa od dekad (tu właśnie się mieści fantastyczny obraz B.Prusa z „Placówki” – Polak to ten Ślimak, główny bohater tego dzieła), nie umiejętność stworzenia żadnej uniwersalnej idei w historii (ks.J.Tischner rzec miał, iż polski katolicyzm nie jest „prawdziwą” wiarą, bo w ciągu 1000 lat nie stworzył żadnej, autochtonicznej i uniwersalnej herezji, a tylko tworzenie herezji świadczy o autentycznym przeżywaniu nie tylko wiary religijnej, lecz w ogóle życia). I tak też jest z tzw.neo-liberalizmem i zachwytem nad nim (gdy patrzę na te dyskusje w naszym kraju czuję jakby nie mówiono o nauce czy ideologii lecz o wierze religijnej – a nad tym się nie dyskutuje, bo to są dogmaty). Ponieważ Zachód rozprawia się (intelektualnie na razie, ale praktyka przyjdzie niebawem ) już z tym „bękartem” myśli społecznej – np. postawa robotników francuskich w rafinerii w Dunkierce (firmy Total) czy zapowiedź strajku generalnego w Grecji to już „praktyka” – do nas na zasadzie albedo (czy jak inni mówią – małpowania) dojdzie to gdzieś za 15-20 lat. Tyle brakuje nam en bloc
    „w mózgach”, intelektualnie i ideowo do najbardziej rozwiniętych krajów Europy Zach.
    Pozdro ze stolicy Dln.Śląska.
    WODNIK53

  12. KANCELARIA PREZYDENTA R P
    Cala familia J. Pilsudskiego Naczelnika Rzeczpospolitej nie przekraczala 30 osob. Nigdy tez nie bylo takich wpadek jak obecnie kiedy samych doradcow jest pare setek.
    Glupoty Waszczykowskiego OZDABIAJA jego pryncypala.
    Tylko ze tych glupot jest z kazdym dniem coraz wicej , ostatnio obrazani sa przedstawiciele obcych panstw – Rosji. Takie stwierdzenie ze w ambasadzie Rosji panuje balagan swiadczy o poziomie osoby ktora cos takiego powiedziec potrafi – POWIEDZIAL CO NIE WIEDZIAL.
    Ta wlasnie TA kancelaria wyslala albo i nie pisma do Prezydenta Rosji z zaproszeniem Go na uroczystosci w ROSJI. Ponoc adres byl na Berdyczow.
    Kto w tym kancelaryjnym balaganie odpowiada za zgodnosc z protokolem dyplomatycznym
    Jednym slowem jaki pan taki kram.
    W sprawie Pani Letowskiej Chapeu bas

  13. Generalnie podzielam zdanie Pana Daniela o Waszczykowskim, jakim się objawił w wywiadzie dla „Polska The Times”.

    Waszczykowski:

    1) O rządzie PiSu:

    ”Co się przydarzyło poprzedniemu rządowi, który wbrew temu, że się go demonizuje, dostał niesłychanie trudny spadek. Po pomarańczowej rewolucji, na dzień dobry, dostał rosyjskie embargo. Wybrnął z tego, prowadząc właśnie zdeterminowaną politykę w UE.”

    2) O salonie:

    „Musiałbym wrócić do dyskusji o tzw. salonie. Jest w Polsce grupa intelektualistów, polityków, dziennikarzy, a nawet grupy medialne, które mają pewną wizję Polski i im udało się narzucić pewien minimalizm, który określają pragmatyzmem, realizmem czy umiarkowaniem”

    Mój komentarz

    Ad 1) Tutaj pan W. koloryzuje, jeśli chodzi o „wybrnięcie poprzedniego rządu”. Poprzedni rząd wpędził się w ślepą uliczkę i jak zwykle w bezradności dreptał w koło. Te sprawę (unormowanie handlu) załatwił rząd Tuska. Za to był oskarżany przez PiS o wyprzedaż interesów narodowych.

    Ad 2) Uderza spójność zbioru stereotypów. Waszczykowski, Ziemkiewicz, Kurski, czy Kępa – wszyscy mają wykute na blachę interpretacje podstawowych kategorii PiSowskiej propagandy i gdy tylko nadchodzi jakakolwiek okazja, rzucają je na stół, jak żetony w kasynie, z nadzieją że tym razem to my zgarniemy rację. Salon, układ, postkomuna, pewne badania wskazują, premier-leniuszek, kłamczuszek, pijar, PR, pijarowski chwyt, przykrycie wydarzenia, cmentarne towarzystwo, itd.

    Zastanawiające jest porzucenie terminu „układ”.- Przypuszczalnie „salon” wydał się dla kierownictwa PiSu bardziej skuteczny propagandowo, dwa w jednym – elegancja oraz szyderstwo (nieusuwalna antonimiczność pojęć – salon/podwórko Tuska).

    Poraża swą prostotą definicja salonu wygłoszona przez Waszczykowskiego – jest to po prostu grupa ludzi, którzy mają inną wizję Polski. Jaką wizję? – po prostu inną.
    Przykład niedomówienia w objaśnianiu mechanizmu zawłaszczania przez salon – „i im udało się narzucić pewien minimalizm”.

    Komu salon narzucił minimalizm? Trudno to odszyfrować.

    Pan W. bardzo czujnie wstrzelił się w styl PiSu. Rozbuchana wieloznaczność przechodząca w mętniactwo.

    Pzdr, TJ

  14. Panie redaktorze panie ambasadorze któż może wiedzieć tyle o kanonach dyplomacji jak były ambasador RP.
    Myślę sobie że Waszczykowskim nie warto się zajmować to mały sfrustrowany Judasz który jak cała formacja do której poszedł na usługi potrafi tylko jątrzyć i pluć.
    Ten cały BBN nie ma nic z bezpieczeństwem narodowym gdyby miał Waszczykowski i jego pryncypał władzę w Polsce to już byśmy nie byli w Unii wojowalibyśmy na wszystkich frontach od zachodu po wschód.
    Wystarczy zobaczyć co się dzieje z listem do ambasady Rosyjskiej który nie powinien był być skierowany tam tylko do kancelarii prezydenta Rosji jacy dyplomaci pokroju Waszczykowskiego w otoczeniu PiSrezydenta takie i efekty

  15. Bohater dzisiejszej notki podręcznikowym przykładem dyplomatołka.
    Dziw bierze że takie coś było wiceministrem SZ.

  16. Waszczykowski to chory człowiek. Kto tego nieudacznika , który skompromitował sie przy negocjacjach tarczy jako sługus obcego państwa, mianował dyplomata ?????? On przeciez nie panuje nad soba !
    Zastanawiam sie dlaczego nikt z naszych „pseudobłyskotliwych” dziennikarzy nie przerwie mu w trakcie wylewania jadu i nie zapyta: „A właściwie dlaczego pan sie nie leczy z tej nienawisci do RS ? Może potrzebuje pan psychiatry ?”
    Jego nienawiśc do Sikorskiego jest identyczna paranoją jak nienawiść Ziemkiewicza do Michnika i Gazety Wyborczej, ale porównywanie go z Urbanem, to rzeczywiście nieporozumienie. Urban przy Waszczykowskim to prawdziwy Talleyrand przy chudopachołku.
    Swoja drogą dwór Lecha K. to (za wyjatkiem poczciwiny Stasiaka) prawdziwe Zoo, składające się jednak z samych jadowitych gadów i płazów, bo napewno dworzanie nie zasługuja na miano ssaków. ( nawet szakali i hien).
    PS. Uważam że Radek nie nadaje się na Prezydenta, ale nie z powodu „haków ” lecz zwykłęj głupoty ( Pałac Kultury, Pakt Ribbentropp _ Mołotow i inne wybryki, oraz popisywanie się antykomunizmem” strefa zdekomunizowana). To jest g….niarstwo nie pasujące do Ministra SZ a tymbardziej do Prezydenta.

  17. „Polityka” nie jest lepsza

    Czy zamieszczanie przez tygodnik „Polityka” szyderczych zdjec prezydenta Polski nie zasluguje na krytyke panie Passent?
    Czy szukanie brudu po katach w cudzym mieszkanie gdy wlasne nie bylo od lat sprzatane to godne zachowanie?
    Czy zakladanie szaty „role model” przez kaplana komunistycznego rezimu nie jest jeszcze wieksza niesprawiedliwoscia?
    Czy komunistyczny wychowawca pokolen nie poczuwa sie do odpowiedzialnosci za wychowankow?

    Ja szanowny redaktorze Passent dziwie sie panu ze pan sie dziwi czyli jest pan zdziwiony. Czy brak obyczajow nie ma swego zrodla w tym co pan i pana koledzy robili od lat w Polsce? Jeden z panskich kolegow powiedzial ze rzad sie wyzywi sam. Te slowa do tej pory niszcza stosunki miedzy ludzmi. Zbiera pan plon redaktorze Passent z tego co pan i panscy koledzy zasiali. To wy tak „wychowaliscie” Polakow.

    Slawomirski

  18. Wpis Gospodarza
    Nie wierzę własnym oczom! Gospodarz się w końcu spienił!
    Najsmutniejsze, że Braciom się wydaje, że to zaowocuje przepływem elektoratu. To jest himalajska nieporadność polityczna, jakaś niewyobrażalna głupota. I to trwa tyle lat! I ten wywiad w Newsweeku…
    Grozą wieje!

    Jacobsky pisze: 2010-02-21 o godz. 16:31
    Jako obserwator zza Wielkiej Słonej Wody świetnie Pan czuje tango w Polsce. Wdarłem się na Pańską stronę i miałem uciechę. Cieszę się, że wymieniając nazwisko prof. Łętowskiej, dołączył Pan do klubu „Zwolennicy kandydata na prezydenta szlachetnego, bezpartyjnego, znającego języki prof. prawa”

    Oczekuję na poważne opracowanie pt „Historia ekipy Lech Kaczyńskiego, skąd przybyli, co zrobili dla Polski, ile zarobili”. Przecież to są moje pieniądze.

    Pamiętam słynny wykład prof. Staniszkis w ramach jakiejś ekumenicznej akcji Kwaśniewskiego, Olechowskiego i innych zatroskanych o Polskę. Mówiła Pani Profesor językiem tak hermetycznym, że większość sali ukrywała odruch ziewania. Pamiętam Ją z czasów burzy i naporu. Pisałem wtedy do Rakowskiego „trzeba wziąć do rządu takie damy z cojones, jak Staniszkis!”. Rakowski nie posłuchał.
    Podczas gdy ja nie chcę, aby mną rządził facet, który nie ma/miał prawa jazdy, konta w banku, dwóch żon, nie wie co to Spółka z o.o., gada co mu ślina na język, chce nawet d… upaństwowić, Pani Profesor okazuje słabość, bo… facet ma wdzięk przez swoją niezdarność. I jest zacny, nic nie ukradł. Przypomina mi to uzasadnienia kadrowe za komuny: „zgadzam się, nie najmądrzejszy, ale dobry towarzysz”.

    jasny gwint pisze: 2010-02-21 o godz. 16:15
    To nie jest porównanie, proszę przeczytać jeszcze raz.

  19. Mam nadzieję , drogi sąsiedzie , że z tego Urbana , nam się wytłumaczysz .

  20. Racja Stasieku – Gospodarz się najwyraźniej „spienił”. To dobrze świadczy o jego witalności. Bo mnie gdy słucham Waszczykowskiego ogarnia jakieś depresyjne poczucie rezygnacji. Nie mogę pisać o Waszczykowskim, to dołujący temat.
    Pozdrawiam

  21. Jak wsadzałem swój pierwszy komentarz były ich tylko dwa. Po chwili zrobiło się gorąco, teraz jest już 15 komentarzy, większość blogowiczów wydaje się być oburzona zachowaniem p. Waszczykowskiego.
    Zacieram ręce, bo teraz się zaczną wypowiedzi partyjne zwolenników PIS, którzy spróbują bronić tez p. W.
    Będzie się działo!

    @telegraphic observer pisze: 2010-02-21 o godz. 18:22
    stasieku ma inny artykuł (właściwie artykulik) na uwadze.
    Kawałek prof. Kołodki czytałem. To smutne, że jak się wyżmie tę treść, to zostanie tylko „że bezrobocie jeszcze wzrośnie”. Zachęcam do sięgnięcia do archiwów i poczytania co Kołodko mówił 1,5 roku temu.
    „Wędrujący świat” warto przeczytać, ale przedtem wywiady Żakowskiego „Zawał”.
    Naprawdę warto!

    Stanisław
    Prof. Zybertowicz ostatnio ucichł. Tytuł wykładu „Filozofia neutralności badawczej w służbie polityki” porusza mnie do głębi.
    To obok p. Krasnodębskiego, drugi, neutralny naukowiec.

    Zezowaty
    Witaj w klubie!

  22. BLOGERKA ARESZTOWANA!!!!!!!!!
    TO JUŻ PAŃSTWO TOTALITARNE!!!
    INFORMACJE NA BLOGMEDIA24

  23. Adziabadzia (z poprzedniego odcinka)
    Ja nie zyję w diasporze i mam bardzo szeroki kontakt róznymi ludżmi. W zeszłym roku sporo rozmawiałem z takim bezdomnym co mieszkał na dworcu i ciagle coś czytał. Poza jednym plecakiem miał kilkanaście książek związanych sznurkiem. Jak się okazało była to cała klasyka filozofii, ale w językach w jakim zostały one napisane. Ku mojemu zdziwieniu dowiedziałem się, że Lukacs swoje książki pisał nie po węgiersku a po niemecku. W ogóle ja mam takie wrażenie, że w Polsce porównując z Wegrami, Czechami lub Słowakami (bo te kraje znam na tyle dobrze by odwazyć się takie uproszczone porównanie robić) jest mniej liczna ta warstwa „przecietnego” obywatela. O wiele łatwiej trafia się ludzi ciekawych, z fantazją. Oczywiscie nic nie jest za darmo – wiecej jest też ludzi którymi lepiej nie mieć do czynienia. Zagadką dla mnie dlaczego oni rzadzą reszta. Ale mniejsze o to. Co do biedy to ja widzę codziennie. Wczoraj w mięsnym starsza pani przede mną w kolejce prosiła o dwa skrzydełka. Smutno się człowiekowi robi. Co do tamtych 231 złotych – przecietna emerytura to około 900zł, ale trafia się czesto i 600 (pytałem się listonosza). Mój równie przecietny czynsz za bardzo p[rzecietnego mieszkania wynosi 500 zł. 231 złotych miesiecznie na zywnośc to emeryt wyda gdy dorabia.

  24. Czytajac p.Waszczykowskiego, mamrotanie p.Wypycha co to go w rosyjskiej ambasadzie nie zrozumiano, wywiad z senatorem Romaszewskim mysle sobie ze najwyzszym przejawem patriotyzmu AD 2010 bedzie pojscie i zaglosowanie w pierwszej godzinie wyborow prezydenckich.

    Za Wincentym Pstrowskim wolam wiec; „Kto da więcej niż ja?”

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    (dzis w menu: spoleczenstwo obywatelskie w PRL)

  25. Gdy rozpalam ognisko, to robię to na swojej działce a nie na sąsiada i dbam aby ogień broń Boże nie rozprzestrzenił się na państwowy las. Gdyby Tusk po otrzymaniu zaproszenia od Putina powiedział wprost, że ani on ani rząd nie będą się angażować w pomysły LK dotyczące obchodów rocznicy w Katyniu to sprawa miałaby tylko wymiar krajowy- jeszcze jedna awantura więcej. Wszystkie działania LK i jego kancelarii szły by na ich konto. Ale nie, Tusk jak zwykle i chciałby i bał się konkretnej decyzji przez co mamy kłopot jako państwo, zamiast nadziei na jakąś tam poprawę stosunków z Rosją.

  26. Ja właśnie bardzo a propos p. Waszczykowskiego.

    Kto już był na filmie „Autor Widmo”, ten z pewnością nie ma najmniejszych wątpliwości, że Roman Polański jest dziś więźniem politycznym antydemokratycznego reżimu, więźniem sumienia w XXI w., w cywilizowanym, zachodnim świecie. Jego aresztowanie ewidentnie miało uniemożliwić mu dokończenie filmu i zapobiec jego dystrybucji.

    Muszę powiedzieć, że wyszedłem z kina wstrząśnięty i zmieszany – to już nie są żarty, kiedy człowiek ponad 70 letni, z olbrzymim dorobkiem i bardzo wysoką pozycją, rozpoznawalny i szanowany na całym świecie, stroniący dotychczas od polityki uznaje, iż miarka się przebrała i czas zabrać głos, donośnie, gdyż nasza wolność, jako obywateli jest śmiertelnie zagrożona; i zabiera głos w sposób tak bezpośredni, jak to tylko możliwe, nie siląc się zupełnie na przenośnie, aluzje, czy niedopowiedzenia. Wali rzeczywistych wrogów demokracji pięścią prosto między uszy. Ukazuje Pudla Busha (Pierce Brosnan, też agent, tylko 007) na golasa, w świetle reflektorów, jako zakłamaną marionetkę, za którą wszystko robią inni, zdrajcę i amerykańskiego sługusa, komedianta z teatrzyku studenckiego, odgrywającego dziś rolę obrońcy demokracji „walczącego z terroryzmem”, a zarazem człowieka tragicznego, boleśnie oszukanego, wyalienowanego z własnego społeczeństwa, mieszkańca amerykańskiej wyspy, na której każdy Brytyjczyk zawsze będzie obcy.

    Roman Polański potwierdza wszystkie nasze najgorsze obawy odnośnie funkcjonowania sporej części świata, rządzonego przez uchodzący do niedawna za teorię spiskową zbrodniczy, nieformalny reżim New World Order. Nie mówi tego wprost, jak całą resztę, ale NWO nieprzypadkowo pojawia się na ekranie komputera głównego bohatera (doskonały Ewan McGregor), szukającego w Internecie informacji o pewnym bardzo wysoko postawionym znajomym premiera Brytyjczyku, nota bene wieloletnim agencie CIA. Reżyser pokazuje, że osoby, wyznaczane przez gangsterów z egzekutywy NWO do przyszłego sprawowania rządów w poszczególnych krajach z ich strefy wpływów, także z UK, otaczane są ich „opieką”, za sprawą aparatu represji CIA, już od młodzieńczych lat, a kiedy nadchodzi czas i obejmują przeznaczone dla nich funkcje premierów, prezydentów itd., to zgodnie z projektem realizują cele NWO, być może nawet czasem nie zdając sobie z tego sprawy. „Autor Widmo” to doskonały thriller, kiedy widz nabiera już przeświadczenia graniczącego z pewnością, że Pudel jest amerykańskim agentem, zwerbowanym przez CIA jeszcze w czasach studenckich, okazuje się, że jest on jedynie nieszczęsną pacynką na palcach dłoni agentki CIA, która dla wykonania postawionych jej zadań wyszła nawet za niego za mąż.

    Film Romana Polańskiego ma kilka wymiarów, poza doskonałym warsztatem, fabułą i polityką istnieje także wymiar profetyczny, zwiastujący nam nieodległą przyszłość, kiedy współcześni zbrodniarze wojenni z Iraku, Afganistanu czy Gazy zostaną osądzeni przez międzynarodowy trybunał w Hadze. Nakazu aresztowania Busha żądał już sędzia hiszpański, żądali także Kanadyjczycy, Blair ma obecnie spore kłopoty, wygląda na to, że moment, w którym obywatele świata wystawią rachunek współczesnym tyranom oraz ich korporacyjnym mocodawcom z globalnych banków oraz różnych Haliburtonów, nie jest taki odległy, jak mogłoby się wydawać. Kto jeszcze 30 lat temu mógł przypuszczać, że w Polsce powstanie legalny ruch Solidarność, że zostanie zburzony mur berliński? Nikt przy zdrowych zmysłach. A jednak.

    Spodziewam się, że teraz, kiedy powszechnie znana już jest fabuła filmu oraz prawdziwa przyczyna aresztowania Romana Polańskiego, nastąpią masowe, międzynarodowe protesty. W Polsce mamy wiele wrażliwych na łamanie praw człowieka organizacji, które od lat ujmują się za Tybetem, Gruzją, Czeczenią, pomarańczową Ukrainą, czerwonymi Chinami, zielonym Iranem, itd. – mam nadzieję, że teraz wszystkie, jak jeden mąż staną murem za więźniem sumienia, Romanem Polańskim, Polakiem, obywatelem świata, aresztowanym na zlecenie antydemokratycznego, globalnego reżimu za poglądy polityczne, nota bene zgodne z rzeczywistością, jak sądzę. Mam także nadzieję, że jego przyjaciele – artyści nie pozostaną bierni. Tego nie można tak zostawić.

  27. A dyplomatolkom wszyscy kiedys tutaj przyklaskiwali.

  28. owal: poprawe relacji z Rosja juz mamy.

    P.Tusk nie mogl powiedziec ze dystansuje sie od poczynan w tej kwestii prezydenta.
    Po pierwsze skad mial wiedziec od czego sie dystansuje-prezydent z nim niczego nie uzgadnial,konsultowal.
    Po drugie premier zadnego normalnego kraju nie moze publicznie, wobec panstw obcych powiedziec ze sie dystansuje od poczynan prezydenta.
    To nie jest przyjete.

    Dlatego tez p.Tusk zrobil to co w takiej sytuacji najlepsze- zamknal dziob na klodke.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  29. Ani slowa o Olimpiadzie? Przeciez na obecnych igrzyskach Polska zgromadzila juz 4 medale. Od upadku komuny, Polscy sportowcy postarali sie o 8 medali na olimpiadach zimowych. W ciagu calej okupacji bolszewickiej (ponad 40 lat) udalo sie stanac na podium tylko 4 razy. Jest to empiryczny dowod wyzszosci demokracji nad dyktatura.

    Co do felietonu. Zdrowy dyskurs na temat polityki (zagranicznej czy krajowej) to symptom normalnosci. Polska racja stanu wymaga wzmocnienia wspolpracy militarno-politycznej z USA. Jestem przekonany ze Radek Sikorski jest tego gwarantem. Podobnie jak obecny Prezydent.
    Pierwszy wpis na temat Urbana to hanba.

  30. Joe pisze:

    2010-02-21 o godz. 23:11

    Mieszasz fantazje ze swiatem realnym.

    Slawomirski

  31. Pilka w grze.
    Ludzie, zebysmy chociaz z ta Bulgaria wreszcie wygrali.
    Borubar i Perejro nie zagraja.

  32. stasieku (2-21 21:21)
    Co Kołodko mówił 18 miesięcy temu, czyli po bankructwie Lehman Brothers?

    O ile sobie przypominam, wszyscy mówili, że recesja jest nieunikniona, takoż i niedrożność w transakcjach finansowych spowodowany powszechną paniką, oraz że po tym wszystkim bezrobocie będzie rosnąć nawet wtedy, gdy aktywność gospodarcza się ruszy. Eureka – tak jest w każdej fazie recesji. Teoria ekonomii wyjaśnia to. Każdy jej odłam ideologiczny wyjaśnia tak samo – oto bowiem nawet jeśli kapitalista obniży płace w naprodukcji, to robotnicy będą w reakcji na obniżkę płac odpowiednio mniej pracować. Więc kapitalista woli zwolnić, aż przyjmować dopiero wtedy, gdy interes na dobre się rozkręci.

    Wiem, że na polskim inteligenckim (posocjalistycznym) blogu nie wypada tak pisać, ale ktoś to musi robić – od czasu do czasu. Czytałem fragmenty wywiadów, które weszły do „Zawału”. Wiele zależy od tego, jak rozumie się użyte przez zachodnich mędrców frazy. Więc co sądzi stasiekU o tym całym kapitalistycznym zawale?

    „Wędrującego świata” nie czytałem. Są trzy pozycje G.K. po ang. w mojej publicznej bibliotece. Tak sobie myślę, inteligent polski znający świat co nieco czyta „maratończyka” jak niewąskie objawienie. Świat ekonomiczny normalnie jest nudny, liczby, skomplikowane komentarze „wyjaśniają” co się dzieje, więc jak jakaś Naomi albo Grzegorz napiszą o zamorskich krajach, a jak wiadomo wszystkie morza są słone, to wyjdzie mądrość fascynują bardziej niż od Prousta czy Pilcha.

    Zdaje mi się, że zdradzasz objawy konsternacji posocjalistycznej – to w związku z nostalgiczną opowieścią o p. Staniszkis. Zastanawiam się, nasza emigrantów nostalgia jest przecież tak czysta, niewinna, gdy eksponuje zamierzchłe zdarzenia w oderwaniu od tego co się działo w międzyczasie, już pomijając to, co się teraz dzieje. A to co dzieje się teraz odnosimy tylko do tego cośmy my tu zobaczyli, w obcych krajach. Oczywiście ta uwaga nie musi odnosić się do (przeżyć i wrażeń) Jacobsky’ego.

    Starając się dobrnąć do jądra jasnego sensu, to wygląda mi na to, że zdrowa i rześka część narodu nie zawraca sobie głowy blogami i Kołodką. Robi swoje. Nowy system, kak go zwał, tak go zwał, zniechęca ich do tej czczej gadaniny. Co z nich wydobywa? Praktycyzm? Jak te mrówki Najpaula („Zakręt rzeki”) biegną sobie oni/e za swymi drobnymi zadaniami, nie główkują ponad swoje możliwości poznawcze. Hm. Prawa życia mrówek są całkiem proste, jak by się im dokładniej przyjrzeć.

  33. Waszczykowski jest taki jak ta cala formacja, takich ludzi jak Waszczykowski sa tysiace w Pisie, to sa frustraci-wariaci ktorzy reprezentuja pewna czesc spoleczenstwa polskiego.

  34. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Joe 2010-02-21 o godz. 23:11 pisze:

    „ Spodziewam się, że teraz, kiedy powszechnie znana już jest fabuła filmu oraz prawdziwa przyczyna aresztowania Romana Polańskiego, nastąpią masowe, międzynarodowe protesty (…) W Polsce mamy wiele wrażliwych na łamanie praw człowieka organizacji, które od lat ujmują się za Tybetem, Gruzją, Czeczenią, pomarańczową Ukrainą, czerwonymi Chinami, zielonym Iranem, itd. – mam nadzieję, że teraz wszystkie, jak jeden mąż staną murem za więźniem sumienia, Romanem Polańskim, Polakiem, obywatelem świata, aresztowanym ( … ) Mam także nadzieję, że jego przyjaciele – artyści nie pozostaną bierni. Tego nie można tak zostawić “

    Domyslam sie, ze Blogowicz chce powiedziec, ze prawdziwych przyjacol poznajemy w biedzie …(?)

    Joe sympatyczny Polaku, gdzie byles jak odmowiono ekstradycji z USA „kolezke” Mazura, ktorego w Polsce podejrzewa sie o czynny udzial w sprawie zamordowania, czyli fizycznej likwidacji gen. Marka Papaly?
    Domyslam sie, ze wtedy bylo wszystko OK, inaczej mowiec wszystko bylo zgodnie z ogolnie przyjetymi zasadymi – prawda?

    Rozumiem Joe, ze wtedy najprawdopodobniej zapomniales – moze sie zdazyc(?) – ze kazdy kij ma dwa konce.

    Post Christum.
    Lieber Joe, man kann nicht „blasen“ und Mehl im Munde haben. Co to to nie…
    Boj sie Boga Joe! …, badz ostrozny – OK? – mozna sie smiertelnie zakrztusic.

  35. Polityka zdrady i politycznego oblakania ostatniego 20 lecia przynosi rezultaty.

    http://www.tvn24.pl/-1,1643697,0,1,to-jest-nastepny-dom–ktory-zabiora-niemcy,wiadomosc.html

    Dzisiej sprawa o dom a jutro o ziemie zachodnie. Pocess okradania kraju i samozaglady trwa.

    To jest następny dom z mieszkańcami, który zabiorą Niemcy. Kolejny rząd czeka na cud – my mieszkańcy na ratunek” – taki szyld wywiesili lokatorzy jednej z gdańskich kamienic, sąsiedzi Lecha Wałęsy. Po kilku głośnych wyrokach do sądów trafiają nowe niemieckie pozwy. Prawnicy podkreślają, że polskie prawo nie chroni przed roszczeniami niemieckich przesiedleńców, walczących o majątki utracone po 1945 roku. – Sądy często nie mają świadomości prawnej – przekonuje prof. Aurelia Nowicka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.”

  36. Złe obyczaje to szanowny Panie redaktorze cenzurowanie komentarzy,które stanowią o żydowskich ruchach umysłowych i politycznych.
    One to są sprawcami,że nadużywane jest bezwzgledne prawo silniejszego.
    Roman Polański to dramatyczna karta PRAWDY i SPRAWIEDLIWOŚCI,ale mam nadzieję,że w swojej osobistej sprawie z tym problemem się upora.

  37. The mentor;

    to gdanskie to jeszcze nic- jesliby pojawili sie spadkobiercy zydowskich mieszkancow Jedawbnego to byloby nieszczescie- pol miasteczka dzis zyjacego w zagrabionych po pomordowanych domach poszloby na bruk.

    Tak nie wolno- trzeba chronic potomkow tych co te domy rabowali a potem zajmowali.Chronic boo w 41 oni nie grabili, ale otaczali opieka i ochrona mienie opuszczone? Taka pomoc „sasiedzka”…

    Co do kamienicy w Gdansku to pierwszym i ostatnim kryterium czyja ona jest jest prawo, wyrok sadu a nie „swiadomosc prawna”.
    Czy to dla pana jasne?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  38. p.Artur:

    „Od upadku komuny, Polscy sportowcy postarali sie o 8 medali na olimpiadach zimowych. W ciagu calej okupacji bolszewickiej (ponad 40 lat) udalo sie stanac na podium tylko 4 razy. Jest to empiryczny dowod wyzszosci demokracji nad dyktatura.’

    Zechcialby pan porownac dyktature do demokracji na przykladzie ilosci medali zdobytych na letnich olimpiadach?

    Lepszy Franciszek Smuda czy Kazimierz Gorski?

    A moze pamieta pan (w kontekscie rocznicy pierwszego zimowego wejscia na Mt.Everest) jakie lata nazywa sie zlota dekada polskiego alpinizmu?

    Komuna polskim alpinistom tak ruchy paralizowala ze nawet na drabine nie byli w stanie wejsc?

    A w lekkiej atletyce kiedy Polska miala najlepsze wyniki?

    W przewazajacej ilosci aspektow dzialnosci ludzkiej zmiana ustroju nie miala wiekszego znaczenia. Sex panskich rodzicow nie byl niczym gorszym dlatego ze jego extremum przypadalo na PRL.
    Dlatego tez sam nie dziele zawodnikow na tych ktorzy reprezentowali PRL i tych ktorzy demokratyczna Polske.
    Panu sugeruje to samo.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  39. Szanowny Panie Redaktorze,

    W dzisiejszym artykule GW Trójka skręca w prawo przeczytałem o kolejnym etapie „odzyskiwania mediów” przez PiS. Informacja wstrząsnęła mną podwójnie — raz, że dotyczy radia, którego słucham niemal od ćwierć wieku. Dwa, że zobaczyłem Pańskie nazwisko wśród tak sprawdzonych bojowników o odzyskiwanie mediów, jak Tomasz Sakiewicz, Stanisław Janecki, Bronisław Wildstein czy Rafał A. Ziemkiewicz.

    Nie ukrywam, zrobiło mi się przykro. SLD oddało Program III Polskiego Radia we władanie PiS-owi, co już było informacją tragiczną dla słuchaczy tej rozgłośni. Oddelegowany na odcinek dyr. Sobala ściągnął tam najpierw Michała Karnowskiego, a teraz organizuje zaciąg z bliskiej mu „Rzeczpospolitej”. Mam wrażenie, że Pańskie nazwisko ma służyć legitymizacji tego całego przedsięwzięcia. Wszak bez Pana oraz Andrzeja Jonasa widać byłoby jak na dłoni, że prowadzącymi nowy program mają być ludzie z Gazety Polskiej, Wprost i Rzepy.

    Pozdrawiam,

    Piotr Mikołajski

  40. Jeszcze raz sie okazuje ze dyplomacja jest sztuka do ktorej potrzeba fachowcow. I odbywa sie ona nie na lamach prasy. Mamy znowu afere w stosunkach dyplomatycznych z Rosja ktora punktuje nas bezlitosnie. I tylko dlatego gdyz nie potrafiono tak jak Polak z Polakiem zalatwic sprawy we wlasnym gronie a pozniej kanalami dyplomatycznymi dazyc do uzyskania satysfakcujacego nas rozwiazania.
    Jeszcze raz sie ukazuje jak osobiste lub partyjne animozje na linii prezydent-premier szkodza naszemu obrazowi w swiecie. Wniosek nasuwa sie sam jesli chodzi o nadchodzace wybory prezydenckie. Starajmy sie uniknac takiej sytuacji w przyszlosci

  41. @ Slawomirski

    Może i mieszam światy, może nie, może mieszają i mieszali je prof. Noam Chomsky, Naomi Klein, prof. Michael Chussodovsky, prof. Howard Zinn, Abraham Lincoln, Roman Polański, setki, tysiące i miliony innych osób. Choć nie sądzę.

    Ty nie mieszasz światów, twój świat jest jeden jedyny, nowy wspaniały świat SMSów, innego nie chcesz znać.

  42. O tym wszystkim powiem tak: „KN” tzn. Kancelaria Nieudaczników.
    Rico

  43. Ja również w sprawie radiowej „Trójki”. Mam nadzieję, że to tylko plotki i nie przyjmie Pan Redaktor roli kwiatka na kupie gnoju, jaką dyrektor Sobala organizuje w tej stacji.

  44. @ Feliks Stychowski

    Welome to the club! Nie wiedziałem, że jesteś moim fanem i jak na fana przystało znasz każdy mój krok, każdą moją wypowiedź, wiesz gdzie byłem, co robiłem i kiedy, a nawet ile końców ma kij. A jak nie wiesz, to się domyślasz. E, zaczekaj no dobry człowieku, a może Ty jednak nie jesteś fanem…?

    Boga się nie boję, uważam Go za przyjaciela – już bardziej ludzi. W każdym razie dziękuję za mądrości wprost ze młyna. Odwzajemnię się poniżej:

    Veritas in omnem partem sui eadem est. Quae decipiunt, nihil habent solidi. Tenue est mendacium: perlucet, si diligenter inspexeris.

  45. Z Waszczykowskiego taki dyplomata jak z dyni owoc na marmoladę. Prawdziwy dyplomata, choćby go wywalili z posady dziesięć razy, trzyma dziób na kłódkę, bo tak się w środowisku prawdziwych dyplomatów robi. A pan Waszczykowski, ksywka Długi Jęzor, zaczął nim trzaskać dzień po dymisji. To, że znalazł posadę w Pałacu, nie świadczy o nim, a o jego pryncypale.
    P.S. Dlaczego trudno czasem zrozumieć, co ma na myśli pani profesor Jadwiga Staniszkis, kiedy mówi o wyższości Kaczyńskich nad resztą świata, ale jakoś to dziwnie brzmi? Moim zdaniem pani profesor drogo płaci za błyskawiczne zdjęcie swego czasu z listy Wildsteina. Krwawo płaci.

  46. Marcin Lazarowicz 00,18

    Jeśli prowadzisz firmę o nazwie Polska i masz wspólnika, nawet niechętnego, to po otrzymaniu wiadomości w postaci zaproszenia od Putina, nie zawiadamiasz wspólnika o fakcie listem i nie czekasz na jego reakcję. Bierzesz tyłek w troki i fatygujesz się osobiście po to, aby wspólnie, wszechstronnie rozpatrzeć powstałą sytuację i ewentualne następstwa różnych możliwych kroków. Jeśli dogadanie się jest niemożliwe, wtedy dystansujesz się od poczynań wspólnika, działając tak aby firma mimo wszystko nie poniosła zbyt dużego uszczerbku. Stanie w rozkroku i czekanie na potknięcia, owszem, działa na twoją korzyść, ale gdzie interes firmy?.

  47. Telegraphic observer z 2.41
    Piszesz do Stasieku w kontekście postsocjalistycznej dyskusji na blogu – „zdrowa i rześka część narodu nie zawraca sobie głowy blogami i Kołodką. Robi swoje. Nowy system, kak go zwał, tak go zwał, zniechęca ich do tej czczej gadaniny. Co z nich wydobywa? Praktycyzm? Jak te mrówki Najpaula (”Zakręt rzeki”) biegną sobie oni/e za swymi drobnymi zadaniami, nie główkują ponad swoje możliwości poznawcze. Hm. Prawa życia mrówek są całkiem proste, jak by się im dokładniej przyjrzeć.”. Zaintrygowała mnie mrówcza metafora ponieważ sam z przyjemnością obserwuję mrowiska. Zresztą czasem też w dyskusjach odwołuję się szczególnie do zaburzonych mrowisk czy termitier. Z moich obserwacji wynika, że aktywność mrówek sprowadza się do utrzymania mrowiska w stanie porządku – założonego przez naturę optymalnego poziomu funkcjonowania. Mrówki nie istnieją poza mrowiskiem – one wbrew pozorom nie krzątają się za swoimi sprawami. Ich aktywność dotyczy tylko jakości funkcjonowania mrowiska. Mrówki żyją dla mrowiska. Z gorączkową aktywnością, niesamowitą ofiarnością naprawiają uszkodzone mrowisko a ze zniszczonego po prostu się wynoszą i zakładają nowe. Nie ma w przyrodzie dekadenckich mrówek wegetujących na rozpadającej się ruinie mrowiska. Nie ma mrówek niszczących, rozkradających samobójczo swe mrowisko. Nie ma mrówek bez przyszłości – nie ma bo mrówki żyjące w ten sposób po prostu giną. Mrówki np dbają w swoje szlaki komunikacyjne, którymi znoszą do mrowiska łupy – zabite owady, larwy, elementy konstrukcyjne itp. Transport czy szerzej mobilność życiowa jest podstawą egzystencji mrówek. Odnosząc to do naszego mrowiska takimi szlakami są linie kolejowe. Dziś czytam, że przy dotychczasowym tempie ich remontów w będą w pełni drożne i funkcjonalne za 100 lat. To horyzont czasowy kilku pokoleń tutejszych mrówek. To chyba wymaga nowego spojrzenia na „zdrową i rześką część narodu” czyli mrówek żyjących bez czytania (blogów)i Kołodki w swym dziwacznym mrowisku?
    Pozdrawiam

  48. @telegraphic observer pisze: 2010-02-22 o godz. 02:41
    Dziękuję za długi komentarz do komentarza, trochę żeśmy zboczyli z tematu wpisu. Przepraszam Gospodarza.

    To, co Pan pisze, to jakieś nieporozumienie!
    Zachęcałem do przeczytania G.K. sprzed upadku L.B (15.09.2008
    , bo byłem wtedy zaangażowany w brytyjskiej korporacji, planowałem rok 2009 i teraz kojarzę swoje wówczas niepokoje.
    G.K. to postać kontrowersyjna a dla mnie, liberała gospodarczego, niewygodna.

    A teraz uwagi bardziej szczegółowe.
    Akapit o recesji jasny.
    W drugim, przedstawia się Pan jako cierpiętnik odwiedzający „postsocjalistyczny blog”, aby nieść światło wiedzy tym postsocjalistycznym inteligentom. Dziekuję.
    Jest oczywistością, że rozumienie „użytych przez zachodnich mędrców fraz” w „Zawale” jest bardzo subiektywne. Tak jak każdy odbiór czegoś przeczytanego, bez możliwości zadawania pytań dodatkowych.
    Stasieku wielokrotnie zabierał głos nt kryzysu w blogach Polityki. Przyzna Pan, że nie jest to miejsce na pogłębioną dyskusję ekonomiczną.
    Ta wymaga żywego kontaktu.
    Nieokreśloność we fragmencie „jakaś Naomi albo Grzegorz” uważam za niestosowną.
    Nie rozumiem co oznaczają moje „objawy konsternacji posocjalistycznej” i jaki to ma związek z moją, ostatnio niepochlebną, być może niesprawiedliwą, oceną prof. Staniszkis.
    Ostatni, zgoła literacki akapit, informuje mnie, „że zdrowa i rześka część narodu nie zawraca sobie głowy blogami i Kołodką”. Wynika z tej głębokiej myśli, że nie jesteśmy zdrowi Panie telegraphic observer.
    Ja uważam siebie za rześkiego i zdrowego staruszka, czego i Panu życzę.

  49. p.Mikolaj:

    Media panstwowe powinny upasc.
    P. Sobala postepuje tak by zrealizowac ten cel.
    W mej opinii chwala mu za to !

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  50. Bójcie się Boga solidarni panowie

    Witold Waszczykowski urodził się w 1957 roku. W 1980 roku zrobił magisterium z historii. W 1991 zaliczył stosunki międzynarodowe w Oregonie. W latach 1992-93 odbył studia podyplomowe w Genewie. W tym też roku uzyskał doktorat w zakresie wpływu USA na politykę rozbrojeniową. Od 1992 roku zatrudniony w MSZ. W okresie 1999-2002 jest ambasadorem Polskim w Teheranie. Od 2005 roku podsekretarz stanu w MSZ. Główny negocjator w sprawie tarczy antyrakietowej. W 20008 wyrzucony z MSZ i powołany na stanowiska zastępcy szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Kancelarii Prezydenta. Jest to kariera szybka i błyskotliwa na miarę wymiany komunistycznych kadr i powoływania nowych nie skażonych komunistycznymi naleciałościami. Człowiek szlifowany w USA i na Zachodzie Europy zatem posiadający stosowny placet pozwalający go odpowiednio wysoko lokować w hierarchii Vipów miłujących USA i kapitalizm.

    Niestety śmiertelne rozbicie polityczne ruchu solidarnościowego spowodowało, że jego członkowie musieli się opowiedzieć po stronie liberalnej lub solidarnej, co z konieczności musi ich lokować wokół Prezydenta lub Premiera. Są tacy jak Waszczykowski, którzy zaprzysięgli dozgonną miłość Prezydentowi, a są tacy jak Sikorski,którzy zmieniają obiekt swej miłości stosownie do partykularnych korzyści. Powoduje to również zróżnicowane oceny obu panów i ich postaw politycznych. Zwolennicy drużyny nomadów politycznych stawiają na Sikorskiego, a solidarni sympatycy lokują swe sympatie w eleganckim wąsiku poszlacheckim pana Waszczykowskiego.

    Z punktu widzenia interesów polityki amerykańskiej obaj panowie są godni siebie, z tym, że Waszczykowski nie jest w takim zakresie ostrzelany jak Sikorski. Poza tym Pan Waszczykowski nie pretenduje do roli Prezydenta, co z góry dyskredytuje sensowność pokładania w nim nadziei na osobiste kariery dyplomatyczne. Nie wiemy także jaką siłę wsparcia w USA posiada małżonka Waszczykowskiego. W związku z ostrymi atakami na Waszczykowskiego można także domniewywać, że nie mieści się on w uprzywilejowanej drużynie naszych braci. Zapewne chodzi generalnie o to, aby skompromitrować Waszczykowskiego jako potencjalnie głównego ogniomistrza PiS-u w przygotowywanej kanononadzie skierowanej przeciw Sikorskiemu, któremu ostatnio słupek wyraźnie rośnie.

    Przeciwnicy Waszczykowskiego, każą mu się odwoływać do jego Boga i apelują o bojaźń bożą a także, co się rozumie, nawołują do bojaźni wobec swoich politycznych przeciwników. Jakby na sprawę nie spojrzeć nie jest to działanie na rzecz wzmacniania pozycji Waszczykowskiego. Jednym słowem zwolennicy innego Boga raczej dobrze nie życzą Waszczykowskiemu. Nie znajdziemy w ich armatach ukrytych w kwiatach solidarności, miłości i braterstwa broni. Linia podziału przebiega pomiędzy panami Prezydentem i Premierem. Kto nie jest z nimi, jest przeciw nim.

    O Panu Sikorskim jest wiadomo znacznie więcej i bardziej korzystnie. Urodził się w 1963 roku w Bygdoszczy z matki antykomunistki i solidarnego ojca, szefa „Solidarności” w Biurze Projektów. Te jego rodzinne skłonności kazały mu założyć w Liceum Ogólnokształcącym im.Waryńskiego uczniowski komitet strajkowy dla poparcia znanego w Bydgoszczy okupanta Urzędu Wojewódzkiego niejakiego „Beksy” Rulewskiego. Kiedy onże Beksa odmówił opuszczenia UW po trzykrotnym wezwaniu przez majora milicji, wówczas otrzymał taką kontrę w zęby z ręki krewkiego milicjanta, że aż mu kilka wyleciało niczym szlachetnemu Premierowi Berlusconi. Spowodowało to, że Beksa rozpłakał się jak dziecko i milicjanci nie mogli go utulić w nieustającym płaczu i żalu po utraconej solidarnej cnocie. Maturzysta Radek solidaryzował się ze swoim solidarnym bohaterem publikując antykomunistyczną gazetkę szkolną opartą na treściach wyssanych wraz z mlekiem matki, jak uczciwie przyznaje.

    Małoletni Radek zszokowany pobiciem Beksy ucieka w wielkim strachu i proteście do Wielkiej Brytanii, gdzie prosi o azyl polityczny. Oczywiście Rząd Jej Królewskiej Mości wzruszony bohaterstwem demokratycznego bojownika i skojarzeniami z Wodzem Polskich Wojsk na obczyźnie, w krótkich abcugach czyni zeń tak przydatnego azylanta. Po czym udziela mu obywatelstwa brytyjskiego, z którego polski uciekinier korzysta przez lat 2o, dopóki socjalistyczna władza w Polsce się nie wykopyrtnie, a jego konkurencja solidarnościowa nie zacznie mu wytykać podwójnego obywatelstwa na kierowniczych stanowiskach w państwie, co pachnie jak gdyby swego rodzaju dwoistością, w szczególności w zestawieniu z jego błyskotliwą karierą poza granicami kraju oraz natychmiastowym objęciu najwyższych stanowisk w państwie przez nikomu nieznanego chłopaka w kraju.

    Złośliwi powiadają, że znał go Komorowski i windował w górę, z powodu tylko jemu znanych powiązań. Ze względów rasowych nie będziemy tej kwestii rozwijać dalej, by nie odbierać tematu bardziej kompetentnym w kwestii kształtowania i struktury nowej władzy. Radek ukończył Oksford na poziomie licencjata pogłębionego dyplomem Master of Arts. Niestety doktoratu już nie zrobił wzorem Waszczykowskiego. Należy pogratulować bogatej rodzinie sfinansowania studiów tak zdolnego studenta, to zapewne dla niej niewielki wysiłek. A może rzutki Sikorski mył okna w londyńskich wieżowcach? Demokratyczne publikatory jakoś skromnie milczą na ten temat. Nam również nie wypada drążyć źródeł finansowania bowiem gentlemani zazwyczaj ten nieistotny szczegół elegancko pomijają.

    Pan Radek po drobnym epizodzie w walce z Talibami przeciwko Rosjanom, gdzie wspólnie dokonywali niezłomnych czynów, które zwykłemu człowiekowi nie przyjdą nawet do głowy, przechodzi w wieku 29 lat na jakże zasłużone ściganiem czerwonych stanowiska Ministra Obrony Narodowej w III RP. Lepszego kandydata i młodszego wśród skrajnej prawicy nie można już było znaleźć. Pod tym względem nawet Waszczykowski się nie umywał. Co obu panów różniło mniej więcej już wiemy. Nie znamy jednak przyczyn bezpośrednich ich wzajemnej niechęci a nawet wrogości. Można się jedynie domyślać, że są one tak samo motywowane jak emocje między PO i PiS-em.

    W tej walce wszystkie chwyty są dozwolone i korzysta się z usług panów Rosołów, Barszczy, Kwaśniaków, Ogórków, Śpiewaków i całej menażerii solidarnej. Zwycięstwo wymaga ofiar, poświęceń ale jakiż jest jego słodki smak, którego żaden kmiot nie pojmie.To jest elitarna walka samych swoich, od której żadnemu Polakowi na talerzu nie przybędzie. Ci ludzie nie walczą o kształt przyszłej Polski, ponieważ został on już ustalony na wieki zgodą czerwonych na przekręt.
    Tutaj nie ma mowy o programach rozwoju, poprawie sytucji gospodarczej i społecznej, wydźwignięciu z nędzy milionów Polaków.Te elity walczą o restaurację utraconych dóbr. Domagają się w Sejmie rekompensaty amerykańskim Żydom 65 miliardów dolarów. Jeżeli zaś nie udaje się im przeforsować podejrzanych interesów wówczas spotykamy się ze stekiem pomówień, ataków i frontalnej agresji, wobec głupich, brudnych i pijanych Polaków. Jeżeli ta konwencja ma się nazywać dobrą wolą, kulturą współżycia i przestrzeganiem zasad demokracji to jak należy rozumieć przestrzeganie zasady, że przychodząc do cudzego kraju dochowuj jego obyczaju. Dzisiaj nikt nie przymusza żadnej mniejszości narodowej by musiała się męczyć z Polakami. Wydaje się, że mają oni już dostatecznie dużo swoich kadr i nie ma potrzeby tak ogromnych poświęceń i wyrzeczeń ze strony naszych odwiecznych przyjaciół. Jest to problem o tyle trudny i istotny dla obu stron, że zahacza on o fundamenty funkcjonowania polskiego narodu. Żaden naród czy państwo nie pozwalają sobie na rozmywanie własnej tożsamości.

    Oceniając obu panów nie można sobie pozwalać na określenia dezawuujace ich w znaczeniu powszechnie uważanym za obelżywe, nawet jeśli oni sami nie uciekają od nich, co nie przystoi młodzieńczym luminarzom solidarnym polskiej polityki zagranicznej, polskiej polityki zagranicznej nie określonej żadnym oficjalnym dokumentem. Polityki kształtowanej na miedojrzałych salonach solidarnych oderwanych od szeroko rozumianego interesu narodu i państwa. Polityki bardziej opartej na emocjach aniżeli chłodnych i wyrozumowanych przesłankach wynikających z polskiej racji stanu i woli suwerena. Przecież to co się u nas w Polsce dzieje oparte jest na niezwykle wąskim interesie kanapowych partyjek nie mających nic wspólnego z demokracją rozumianą jako władzą ludu. Obecna władza oparta na bardzo wąskich pseudoelitach widzących wyłącznie swój partykularny interes ma więcej wspólnego z dyktatem kapitału aniżeli społecznym zarządzaniem

    Jak się ze smutkiem okazuje dawniej po wskazówki jeździliśmy do Moskwy a obecnie do Waszyngtonu. Kierunek jest inny a skutki jeszcze bardziej opłakane. W interesie zatem naszych nowych i starych mentorów jest opowiadanie nam mdławych historyjek lub historii mrożących krew żyłach, by odwrócić społeczną uwagę od istoty rządzenia i ich efektów. Przyszły nowe kadre wyszkolone na Zachodzie, miało być lepiej, a tutaj kapitalistyczna bida dostała biegunki i płacze, że komuna jej przeszkadza, czyli własny naród. Zatem zmieńcie sobie naród szlachetnie urodzeni panowie pod szczęśliwą dla siebie gwiazdą. Czerwona nie odpowiada, jest tyle innych kolorów, cała paleta barw. Można sobie wybrać białą, złotą, żółtą, jaką tylko kosmopolityczna dusza zapragnie.

    Zgodnie ze strawestowanym zawołaniem Pana Passenta chciałoby się zakrzyknąć:”Bójcie się Boga,solidarni towarzysze”. A cóż wy to wyrabiacie? Rzeczpospolita trzęsie się w posadach, jej solidarny wóz terkocze na wybojach i trzeszczyw szwach. A panowie balujecie i bajki opowiadacie, w stylu kwestionującym wasze predyspozycje do rządzenia średniej wielkości państwem w centrum Europy. Może sobie wybierzecie na początek jakieś Haiti albo i Madagaskar, przynajmnie szkody społeczne będą mniejsze a niewykluczone, że czegoś pozytywnego nauczycie tubylców. Chociaż obserwując ostatnie amerykańskie poczynania na Haiti zbyt wiele obiecywać sobie nie powinniście. Z nieudacznika orła nie zrobisz nawet gdyby mu skrzydełka przyprawić. A solidarny orzeł z koroną na głowie ma jeszcze i tę skłonność, że ostro pikuje w dół, bez możliwości uniesienia w górę tego ciężaru. By powołać się na noblistę po szkole podstawowej i twórcę naszego burżuazyjnego raju:”Popaprańcy i tyle”.

    Fakt, że „drzecie sobie włosy z głowy” nie jest niczym szczególnym. Pewnie to robicie w przekonaniu, że na łysej głowie włos nie rośnie, a przez to stajecie się mądrzejszymi. Nie zapominajcie jednak, że każdy orzeł solidarny z wydartymi piórami na głowie bardziej kondora przypomina aniżeli szlachetnego łabędzia z jego zwodniczym śpiewem. Ja w zasadzie kocham ptactwo całego świata naszego łącznie z papugami,krukami i wronami. Każde z tych bożych zwierzątek ma swoje zadanie do spełnienia w cyklu przemiany materii i energii. A, że nie wszystkie nader szlachetnie się zachowują, jak naprzykład sroki, to nie miejmy o to pretensji do nich lecz do Stwórcy świata tego niedoskonałego. Tym niemniej katharsis przejść trzeba, wyspowiadać się koniecznie, przyjąć i wykonać pokutę,dokonać głośnego postanowienia poprawy, głowę posypać popiołem, siermiężną katanę nałożyć i odbyć podróż na Jasną Górę. Ci bardziej wierzący i bogaci mogą się udać z pielgrzymką do miłej ich sercu Jerozolimy.

    A polskie elity solidarne i tak wodzić się będą za czuby w sprawie Ukrainy ,Białorusi i Rosji, ponieważ taka jest ich uroda i będzie to trwało tak długo, dopóki suweren nie odstawi ich od swojej piersi życiodajnej. I narazie niech żyją te nowe elity w swoich dworeczkach w otoczeniu szlachetnych danieli w strefie zdekomunizowanej. Zbolszewizowanym kmiotom wstęp wzbroniony. Pomyśleć, że to ruscy sołdaci musieli lec pokotem, by oni mogli wrócić na swoje posiadłości.

    Wypada jeszcze rzec słów kilka o atmosferze i klimacie na wielu forach internetowych zajmujących się problematyką polityki.
    Nawet ich pobieżny przegląd napawa rozczarowaniem i zawstydzeniem. Prezentowane na nich opinie, trudno jest nazwać kompatybilnymi i logicznymi ocenami, bowiem są one często formułowane poniżej dopuszczalnego poziomu. Stanowią raczej fora uczenia się aniżeli prezentowania dojrzałych pogladów.

    Dlatego zastanawia, wskutek czego ich doświadczeni szefowie akceptują wulgaryzm poglądowy i werbalny, upowszechniany także w programie I-szym telewizji polskiej. Jest to swego rodzaju maniera negacji wszystkich i wszystkiego poprzez nurzanie wartości i autorytetów w intelektualnym rynsztoku.

    Nie ma tutaj absolutnie żadnego dążenia do modelu misyjnego. Propaguje się i proponuje epitety, spersonifikowane ataki, eliminowanie rozważniejszych od siebie polemistów stekami wyzwisk i pomówień. Zatem jest to prowadzenie walki politycznej w najgorszym stylu i gatunku przez ludzi kompletnie nieprzygotowanych do materii w jakiej zabierają głos.

    Te intelektualne zera często są dyskontowane przez gospodarzy blogów do realizacji własnej polityki, nazwijmy ją wydawniczej. I nie przeszkadza im żenujący sposób dyskusji, miałkość tematyczna podejmowanych problemów, styl ulicznych gawroszów i elementarny brak znajomości zasad języka polskiego, pomijając logikę, semantykę i wiele innych aspektów naszego pięknego języka ojczystego.

    Takie instrumentalne traktowanie dyskusji napawa niechęcią i dystansowaniem się wobec jej brutalizacji. Jest to jednak założenie błędne, bowiem rodzi w polemistach przekonanie, że to zera dyktują o wielkości wartości.

    Urządzają sobie one miejsca pełne ciepełka, specyficznego zapaszku i smaczku dyktując warunki swym zastraszającym brakiem kultury i wrogą agresywnościa będąca surogatem ignorancji i niekompetencji wyrażanymi w wyjątkowo prymitywnych formach. I na tego rodzaju dyskusje należy wraźnie odpowiedzieć „Nie”, nawet jeśli gospodarz przyjmuje to za dobrą monetę.

    W końcu mamy prawo oczekiwać rozumnych zachowań od autorytetów dwóch epok, a tym, którzy mają problemy na poziomie ortografii nie mówiąc o kwestiach bardziej złożonych,wypada powiedzieć:”Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę”.

    W takim to właśnie szerszym kontekście i aspekcie należy widzieć solidarne persony upowszechniane przez media, co budzi zastrzeżenia i ataki nawet ze strony kombatantów politycznych. Jest to nieodzowne nie tyle z uwagi na konieczność dokonywania personalnych wytyków ile zapobiegania szkodom jakie ci ignoranci i pieniacze wyrządzają naszej Ojczyźnie.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  51. Dobrze sę stało że tarcza upadła ,dobrze się stało ze główny negocjator
    tej instalacji poległ na zmianie priorytetów amerykańskiej doktryny .
    Aż strach bierze i różne mysli człowiekowi po głowie chodzą co Waszczykowski nam chciał wynegocjowac wraz ze swoimi mocodawcami.
    Ta nieksrywana nienawiść do Rosji PISu ,BBNu ,samego Prezydenta L.K .
    i jego przybocznych może Polske i Polaków dużo kosztować .

    W to wpisuje sie następny tu temat ; to-jest nastepny -dom -który-chca-zajać -Niemcy .
    Przecież nie będzie tak wiecznie że Polske i Polaków bedą wszyscy „kochać” jak to sie wydaje niektórym nawiedzonym .
    „Nasze ziemie zachodnie „,które otrzymaliśmy z łaski Stalina , a za sprawą krwi przelanej przez LWP i sprytowi polskich komunistów ;tak naprawdę moga stać sie nagle tematem targów miedzy Niemcami a Polską .
    Nie łudźmy się że USA i Londyn nas poprą w chwili gdy jakiś nowy niemiecki rząd zgłosi swoje roszczenia – Niemcy napewno zostana poparci
    a my ……. .
    Rosja z racji naszego Jej traktowania i swoich interesów nie kiwnie palcem i wcale bym sie nie zdziwił żeby tego nie zrobiła z nieskrywana satysfakcją .
    Wygenerowane przez elity prawicowe pokłady nienawiści (wystarczy poczytac polskie fora o Rosji , gdzie zatraca sie całkowiccie wszelki umiar w tepieniu wszystkiego co rosyjskie) , zrobiły swoje w ciagu tych 20 ostatnich lat .
    Każde wystapienie w sprawie Rosji jej polityki naszych wodzów ,
    zwłaszcza tych prawicowych nosi znamiona targania po szczekach .
    To Tibilisi ,to Ukraina , to Białoruś jest ciagle dobrym przyczynkiem aby
    nasi pożal się Boze politykierzy nie szukali okazji do oplucia Rosji .
    To sie kiedyś musi na nas zemścić ,a pamietac należy że w historii nic nie jest dane na zawsze , a Polska i Polacy szczególnie przez historie zostali doświadczeni .
    O tych sprawach pisze ciagle i wzywa do opamiętania kilku historyków i
    filozofów ; ale Oni ciagle swoje , to juz jest obłęd .
    A w Polsce ,co tam gospodarka ,co tam zdrowie ,co opieka społeczna ,co tam szkolnictwo -w Polsce sa nieustajace igrzyska ,no i zapewnienia że wszystko jest ok ,Polska jest zieloną Oazą na oceanie niesczęść .
    Tylko my malutcy ,my prowincjusze widzimy co innego ;te upadajace zakłady ,zwalniane załogi ,zamykane sklepy i sklepiki ,dziury w drogach ,i powszechna kaszana .Nawet wmarketach pustawo i pełno wolnych lokali do wynajecia -czyli ?????????????? .

  52. Jak widac polski PIS to rodzaj smietnika politycznego ,kogo wyrzuca
    idzie do prezesa ,jak tak dalej pojdzie to wezma do siebie P. Steinbach
    i tego amerykanskiego golfa Tiger /tego zona tez wyrzuci /,moze
    trafi tam nawet ,”wasza blogowa wata cukrowa – L-k”
    /a szczypiorek zaczal by sadzic !/
    Frankfurta Allgemeine /konserwatywni/ opublikowala wlasnie ile
    wspanialych udowodnionych nazi bylo juz w zwiazku przesiedlencow ,
    m.innymi ba prezesami.
    Tak ,tak Pani Steinbach juz w roku chyba 1992-3 jak Pania dzieci „wyrzucily” z Uni Potsdam ,/za granice ! /dobrze ze nie do was/ trzeba bylo troche
    pomyslec o wyrzucaniu ,bo teraz mi corka placze ;
    o Boze mamusiu jaka ta Pani glupia .
    A Pana ,panie Tiger informuje ze w Dubaju buduja najwieksze najwieksze
    pole golfowe /25- dziur /tak sie to liczy/,prosze nie miec skojarzen ,moze wiec Pan ,jak pana zona wyrzuci ?/.
    —————
    Dobrze ze przynajmniej byl to polski Theims ,bo z angielskiego pewnie
    by Pana Waszczykowskiego znowu wyrzucono !
    Salute
    / nie dyskutuje ,bo tu wszyscy zaczyna wolac do Boga !/

  53. Jest takie prawo ekonomiczne mówiące, że gorszy pieniądz wypiera lepszy. Ponoć jest to uzasadnione tym, że lepszy wolimy przechowywać na „zaś”, posługując się na co dzień mniej pewnym pieniądzem gorszym.
    W związku z tym (i z tematem dzisiejszego wpisu Gospodarza) takie pytanie mnie naszło: A jakie prawo mówi, ze gorsi wypierają lepszych z przestrzeni publicznej, w tym z polityki? Dlaczego ludzie poważni (np. wspomniana prof. Łętowska, na którą z pewnością bym zagłosował) jest bez szans, a takie indywidua jak pp. Ziobro, Waszczykowski, Brudziński, ale także pp. Napieralski, Chlebowski, Klich i … (dużo by tu wymieniać) są popeirani przez nas (czy naszych ziomków – co na jedno wychodzi)?.
    Czy naprawdę nam wszystkim bardziej zależy, żeby dop…lić (bardzo przepraszam za sformułowanie) innym, niż żeby coś wspólnie zyskać?!
    Byłbym zobowiązany za jakieś wytłumaczenie tego problemu. Dla mnie jest to niepojęte…

  54. Króciutko odnośnie chęci wyjazdu prezydenta do Katynia.

    Ambasador Rosji w Polsce Vladimir Grinin poinformował w sobotę, że jego placówka nie otrzymała z Kancelarii Prezydenta RP informacji o tym, że Lech Kaczyński chce wziąć udział w uroczystościach w Katyniu. „Nie widziałem takiego pisma” – powiedział Grinin.

    Kwestia gry słów. To było czytelne, jak sygnalizowany cios początkującego boksera.

    Ale wypaliło! Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Jeden z kancelistów odpowiedział publicznym oskarżeniem – „ambasador wprowadza opinię publiczną w błąd”. Z punktu widzenia dyplomatycznej pragmatyki wygłoszenie takiej opinii to nie tylko gafa, lecz afront w stosunku do obcego przedstawicielstwa, 1:0 dla Rosji.

    Dzień później Hanzlik jako autor pisma wysłanego do ambasady rosyjskiej oznajmił:
    a) że w liście zapowiedziane zostało uczestnictwo Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach w Katyniu
    b) „napisałem, że liczymy na udział w obchodach prezydenta Dmitrija Miedwiediewa”.

    Formalnie w piśmie była tylko „zapowiedź uczestnictwa”, a więc Grinin mógł nie widzieć pisma wyrażającego „chęć przyjazdu”.
    Po drugie wyrażono wobec sąsiedniego państwa oczekiwanie – „liczymy na udział prezydenta Miedwiediewa”, mimo ze od miesięcy było wiadomo, że gospodarzem uroczystości będzie premier Putin. Taki jest tam układ. Wyrażanie innych oczekiwań jest nieeleganckie, a w dyplomacji naganne.

    Pracownicy Kancelarii, to początkujący amatorzy. Nie potrafią sklecić prostego pisma w języku dyplomatycznym. Reagują histerycznym wrzaskiem na nieścisłości w wypowiedzi dyplomaty ważnego dla nas państwa (przypomnijmy sobie z wywiadu Waszczykowskiego apel o asertywność). Nie koordynują swych posunięć z rządem, a mają taki obowiązek.

    Należy przypomnieć, że konstytucja nadal bezpośrednim zapisem daje dla prezydenta (mimo wyroku Trybunału Konstytucyjnego przyznającego odpowiedzialność za politykę zagraniczna rządowi) prawo uczestniczenia w polityce zagranicznej.
    Sytuacja obecna – prezydent z powszechnych wyborów, niejednoznaczności w konstytucji, tradycja tworzenia olbrzymiej kancelarii przy urzędzie prezydenckim, tytuły ministrów w niej, rozbudowane Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, o którym mało kto potrafi powiedzieć, czym się zajmuje (ostatnio ankietowaniem szpitali!), wszystko to tworzy barykadę biurokratyczno-ustrojową, z której uporczywie ostrzeliwany jest rząd.

    Będzie problem. Stały, niezależnie, kto zostanie komendantem barykady. W najlepszym przypadku, można liczyć, że będzie to spolegliwy dowódca.

    I tak niewinne, podyktowane idealizmem politycznym zapisy konstytucyjne będa kłaść się cieniem na funkcjonowaniu państwa przez wiele lat.

    Dlaczego krajanie zabierając się do jakiegokolwiek przedsięwzięcia mającego wymiar systemowy nie wybiegają w przyszłość dalej, niż na 4 – 5 lat (konstytucja, system emerytalny, system parlamentarny, struktura inwestycji, infrastruktura komunikacyjna, sądownictwo, ustawy lobbingowe, itd.) ?

    Pzdr, TJ

  55. Krótki wpis Wodnika 53 do j.g. (20.12) może nie otwiera jeszcze okna, co dało by poczucie komfortu świeżego powietrza na blogu, ale uchyla zasłony odsłaniające widok na nową jakość dyskursu politycznego.

    Ciekaw jestem jak się czuje Sławomirski, człowiek trzęsący Doliną Krzemową, ale ciągle borykający się z problemem Workuty i Brześcia.

  56. TJ z 12.26
    Pytasz – „Dlaczego krajanie zabierając się do jakiegokolwiek przedsięwzięcia mającego wymiar systemowy nie wybiegają w przyszłość dalej, niż na 4 – 5 lat (konstytucja, system emerytalny, system parlamentarny, struktura inwestycji, infrastruktura komunikacyjna, sądownictwo, ustawy lobbingowe, itd.) ?”. To pytanie podstawowe i chyba dlatego bardzo trudne. Niestety nie znam odpowiedzi. Może chodzi o wiarę w Opatrzność, która sama rozwiąże problemy.
    Pozdrawiam

  57. @ owal40

    Brawo! Świetny surrealistyczny dowcip o „wspólniku”.

  58. z prowincji, 11.28. Twoje konkluzja wyrażona w cytowanym poniżej akapicie oddaje sedno sprawy i wskazuje źródło nieszczęścia w jakim kraj się znalazł wpadając z deszczu pod rynnę.
    “Nasze ziemie zachodnie “,które otrzymaliśmy z łaski Stalina , a za sprawą krwi przelanej przez LWP i sprytowi polskich komunistów ;tak naprawdę moga stać sie nagle tematem targów miedzy Niemcami a Polską „.
    Nasze tzw. „elity” zajęte są fryzowaniem pajaców, potencjalnych kandydatów na prezydenta w czasie, gdy świat pod brutalnym naciskiem Imperium wpychany jest w sidła kolejnej wojny, tym razem z Iranem. Międzyczasie tworzą ścisły pierścień militarny okrążający Rosję z udziałem najbliższych jej satelickich sąsiadów: Polski, Rumunii i Bułgarii. Oceny wskazują, że będzie to ich wojna ostatnia. Rzecz tylko w tym jakie szkody poniesiemy my i czy w sporze z Niemcami nasze Ziemie Odzyskane nie okażą się Ziemiami Straconymi. Poczytaj proszę więcej szczegółów.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17709

  59. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Joe o godz. 10:50 pisze:

    „Boga się nie boję, uważam Go za przyjaciela – już bardziej ludzi (… ) Odwzajemnię się poniżej“ itd. … Rozumiem, ze z tenorem na „już bardziej ludzi” – prawda?

    Joe,
    domyslam sie, ze lubisz dochodzic do granic ale ich nie przekraczac (?)
    Tak trzymaj w innym przypadku mozesz zaczac bac sie samego siebie.
    Osobisci nie mam nic przeciwko dobrej kinematorgafi w ktorej to p. R. Palanski ma niewatpliwie swoja tworcza cegielke.
    Mam nadzieje, ze ma dobrych adwokatow z koneksjami i go z tej pierdackiej sytuacji jakos wyboksuja.

    Nie do konca wierze w to aby protesty organizowane czy nawet „swigowane” przez ludzi dobrej woli z calego swiata mogly tutaj w czyms dopomoc.

    Tak miedzy nami starymi Polakami & na marginesie, ostatecznie dobrze wiemy kto i co tak naprawde rzadzi na tym swiecie – prawda?

    Jezeli tak jest, to prosze byc spokojnym i pic spokojnie herbate. Moze byc nawet w mlynie …
    Oby talko ta umowna maka nie byla z mlyna napedzanego wiatrem – moga tam byc Dulcy otreby.
    Niestety tak to wlasnie czesto bywa z ta Donkichoteria.

    Glowe daje, ze pojawia sie rozne teorie dlaczego teraz i po tylu latach ma miec aresztanckie klopoty za penetrowanie odbytnicy mlodej bo 13-to letniej dziewczynki.

    Post Christum.
    Bez wyjatku to tak juz po prostu jest w kazdym z nas to zyje i kazy ma swoj Old School – prawda?
    Sorry, cos mi sie wydaje, ze moze byc wlasnie teraz bardzo ciezko pod pregierzm amerykanskiego (USA) prawa.

  60. Interesujące wpisy Lizaka i absolwenta na temat bohaterów wpisu Gospodarza.
    Za acien regim’e nie mogłem zrozumieć błyskotliwych karier przeciętniaków, a czasem po prostu zwkłych durni.
    Niemożliwość rozuspłania tego dylematu tłumaczyłem sobie młodością i brakiem dostępu do głębszych (podskórnych) tereści funkcjonujących w procesach decyzyjnych.

    W ostatnim dziesięcioleciu agonii systemu wydawało mi się, że polityka personalna jakby się nieco zracjonalizowała.
    Natomiast to, co się dzieje obecnie, przypomina mi znane powiedzenie o polskojęzycznej armii.

    Gdy parę tygodni, temu na tym blogu, przypomniałem o dyskusji, jaka się odbyła przed dwoma laty w programie trzecim TVP, z pełnomocnikiem gminy żydowskiej, oblałem się zimnym potem, gdy ów pełnomocnik na pytanie jednego z dziennikarzy jakie kwoty będą wchodzić w rachubę przy zwrocie majątków obywatelom polskim żydowskiego pochodzenia oświadczył, że będzie to kwota 100 mld złotych (żeby nie jątrzyć nie przytaczam części emocjonalnej komentarza tego pełnomocnika).

    Od kilku lat zastanawiam się jakie siły i mechanizmy sprawcze oddziaływują na nasz, najbardziej zniszczony przez kataklizm II wojny światowej kraj, że przez nie dającą się przewidzieć ilość pokoleń będziemy musieli spłacać jakieś wirtualne długi (niewielka częśc z nich jest, oczywiśćie, uzasadniona).
    Skąd biorą się takie olbrzymie roszczenia w stosunku do uprzywilejowanego ludu (…tej ziemi ..) skoro dwie trzecie przedwojennego terytorium pozostawilśmy bez roszczeń odszkodowawczych na terenach obecnych, nowych podmiotów państwowych, a nowo pozyskane terytoria, tzw, Ziemie Zachodnie przejeliśmy bez zobowiązań?

  61. Wspólnie do @”T.O.” z dn. 22.02.2010 h: 02.41.
    @”Kartka z podróży” z dn. 22.02.2010. h: 11.05

    W kontekście Waszych Drodzy Blogowicze rozważań o mrówkach i mrowisku dodam tylko sentencję Kartezjusza, adekwatną jak najbardziej do kultury i cywilizacji w której żyjemy i z którą Wy Panie zapewne chcecie się utożsamić (a która to kultura w wyniku historii i rozwoju dała to co mamy….): Myślę więc jestem ! Mrówka nie myśli, nie tworzy samodzielnych konstrukcji abstrakcyjnych, nie czyta (bo nie musi) – nią kieruje instynkt: oczywiście, ludzie którymi kieruje instynkt, którzy przyjmują dogmaty a priori – bo nie czytają, bo ważny jest dla nich „ich mały doczesny światek” (wszelkie – religijne, kulturowe, cywilizacyjne, polityczne, estetyczne etc.) są łatwi do rządzenia, łatwi do „urobienia”, są „gliniani”, plastelinowi, patrzą w perspektywie żaby schowanej w swoim błocku. Ale czy na tym polega auto-świadomość bytu i przekształcania istniejącego wokoło nas świat ?
    Myśl – to przede wszystkim krytycyzm…… A krytycyzm – to samodzielność myślenia.
    Pozdrawiam Was obaj Blogowicze
    WODNIK53

  62. Witam,
    cóż przed chwilą przeczytałem komentarz redaktora Mroziewicza, teraz Pana. Powiało lekką grozą, jednak istnieje możliwość, że wraz z wyborami prezydenckimi faktycznie polityka zagraniczna całkowicie powróci do normalności (przynajmniej od strony formalnej). Swoją drogą, zadziwiające, że ludzie, jak wspomniany Waszczykowski, w obliczu całkowitego fiaska ich polityki wschodniej (wybory na Ukrainie, stosunki z Białorusią, „polityka energetyczna” na Litwie). Jasnym punktem jest właśnie zmiana dotychczasowej polityki w stosunku do Rosji dokonana przez obecny rząd. Co prawda można odnieść wrażenie, że minister Sikorski (jak wielu naszych rodaków) pokłada zbyt wielkie nadzieje w supermocarstwie zza oceanu, jednak on także niewątpliwie zdaje sobie sprawę, że Polska może zyskać na znaczeniu tylko w ramach Unii Europejskiej.

  63. stasieku (02-22 11:14)
    To mnie pan pocieszył. Ja też mam szanse na rześkość i zdrowie w kolejnym etapie życia. Hurra!

    Faktycznie, jest pan precyzyjny. Półtora roku od bankructwa L.B. jeszcze nie mineło. Tyle, żę sporo miesięcy wcześniej na niepokojach niejeden ekonomista mógł sobie zbudować opinię proroka. Kołodko nie jest jeden. W ostatnich dniach media obiegła „sensacyjna” wiadomość, że Nouriel Roubini zauważył kluczową, psychologiczną, jakże niebezpieczną stronę potencjalnej niewypłacalności Grecji. Jakby nikt tego wcześniej nie dostrzegał.

    Z różnych sygnałów przypominam sobie, chyba dobrych kilka miesięcy przed tą krytyczną datą 9/15 (L.B.), jak przytaczano w mediach przestrach któregoś bankiera – co to będzie, gdy ceny nieruchomości w USA spadną o jeden procent. O jeden jedyny procent sobie włosy z obawy wyrywano z głowy. Toż to była cywilizacja samobójstwa. Cywilizacja nieustannego wznoszenia się wszystkich wskaźników i wartościowań na raz. I o tym wieści krążyły już w roku 2006.

    Jest nieco przesady w stwierdzeniu, że Kołodko jest postacią kontrowersyjną. A dla liberała gospodarczego – niewygodną: to już jest objaw poważnej niemocy. O to mi niewątpliwie chodzi, co nazwałem „posocjalistyczną konsternacją”. Może nietrafiona nazwa, ale chodziło mi o to, że stasieku pisze do bloga i się „konsternuje”, bo blog jest posocjalistyczny, co też jest oczywiste, a nawet dyskusyjne, że tak powiem.

    Z większych konkretów, prof. Staniszkis bardzo łatwo dać ocenę niepochlebną, ale mnie ten fakt zupełnie nie gnębi, ani rajcuje. Martwi mnie natomiast to, że umknęły mi uwagi pana stasieku o kryzysie światowym. Zapewne sporadycznie poutykane w równie INTERESUJĄCE wpisy. Kolejne utrudnienie w komunikacji blogowej.

    Przyznaję – mea culpa – że niesprawiedliwie jest tak pisać o en passant, jak to w chwili słabości uczyniłem o godz. 2:41. Jest to bowiem blog wznoszący sie na solidnych filarach, tu nie będę wymieniał nicków, a wszelkie podmulanie szkody im nie robi. Bravi!
    Pozostałe uchybienia i niestosowności biorę na siebie i przepraszam.

  64. SZanowyn Panie passent,
    zajmuje sie Pan tzw. wielka polityka zapominajac jednoczesnie posprzatac po Lizakowych ludziach.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Naczelnik Lizakowych ludzi musi wrocic.

  65. Wstydze sie za Lizakowych ludzi.
    WINIEN

  66. stasieku (02-22 11:14) – dokończenie

    Już wiem – zakładam, że poprzedni mój komentarz się ukaże – co przywiodło mnie do frazy „posocjalistyczny inteligencki blog”. Ryba 12:28 mi uzmysłowił, dzięki mu za to. WODNIK53 rozmarzył sie był nad zacofaniem polskiego społeczeństwa o 15-20 lat, nad „ślimakowatością”, zamiast strajk jakiś generalny, jak w Grecji, albo w jakiejś rafinerii … kopalni węgla ogłosić. Wszak strajki i protesty w Polsce się zdarzają, opony się pali, jakie znowu ślimaki? W Irlandii też są cięcia w budżetówce, nikt nie strajkuje. Grecja żyła na oszukaństwie i ponad stan, sprawa jest między polityko-biurokracją i podatnikami, ale te hasła zdaje mi się na sztandary nie trafiają.

    Jest to posocjalistyczne, bo nie widzi inteligent, że bez prywatnego kapitału będzie socjalizm, nic więcej. A to już było na ziemiach polskich – oczywiście padają argumenty: CIA, agenci Watykanu – czy to jest wszystko na co stać polskiego inteligenta?

  67. To co Pan pisze o „działalności dyplomatycznej” panów od Prezydenta jest przykre i budzi niesmak. Prosze zauważyć że w większości trafiają tam ludzie którzy się nigdzie nie sprawdzili, a jedynym kryterium jest partjniactwo czyli pis. Gdy brak rozumu to i działanie jest dla takich ludzi proste, bo nie starcza wyobraźni ani wiedzy.
    Nie wierzę jednak że mali ludzie z kancelarii /Szczygło i Waszczykowski/ ośmielili sie działać samodzielnie, to jest misja syefa.

  68. czy pan red.daniel passent zwariowal?

    ALE FAJNE TOWARZYSTWO MA PAN W RADIOWEJ 3

    miroslaw

  69. no to ja juz zrobie lepiej donos:
    siedze w Brukseli i tlumacze codziennie rowniez tych panow z MSZ-ow naszej unii. Spotykaja sie czesto bardiej lub mniej oficjalnie i nie kryja zbytnio swoich opinii na temat niektorych „kolegow”.
    Wedlug moich obserwacji panowie Wlaszczykowski i Sikorski uwazani sa za ludzi politycznie „spalonych”. Wymnienia sie ich tu jednym tchem z Saakaszwilim… Z ta roznica, ze o Wlaszczykowskim wlasciwe juz zapomniano. Kolega z berlinskiego Institute for Cultural Diplomacy potrafil jednak natychmiast skojarzyc funkcje z nazwiskiem. Zadziwiajace…
    „Nadgorliwi i proamerykanscy” to najczestsze okreslenia z jakimi sie tu spotykam.
    Redaktor Zakowski bardzo trafnie okreslil pozycje ministra Sikorskiego na europejskiej arenie politycznej, komentujac jego porazke w staraniach o funkcje szefa NATO jako „upokarzajaca”. Koledzy z Francji sadza, ze slusznie „utarto mu nosa” i przewracaja wymownie oczami slyszac nazwisko Sikorskiego. Po odsunieciu Wlaszczykowskiego z funkcji przedstawiciela dyplomacji polskiej w negocjacjach z USA w sprawie tarczy mialem wrazenie, ze w kregach dyplomacji przyjeto to z ulga. Jego zadziwiajaca nadgorliwosc w stosunku do amerykanow byla w fazie europejskiej politycznej emacypacji dla wielu nie do przyjecia. „Krzyzowala nam plany” i „byla nieprzedwidywalna i torpedujaca nasze wspolne starania”. To stwiedzenia, ktore mozna znalezc w oficjalnych protokolach posiedzen komisji i ministrow spraw zagranicznych.
    Z dalszymi wywodami na temat wywiadu z p. Wlaszczykowskim dam sobie spokoj, bo powieziano tu juz chyba wszystko na ten temat. Forma i tresc sa wlasciwie niedopuszczalne.
    Maly duchem, biedny i zgorzknialy czlowiek. Zal mi go…

    Uciekam, bo musze zaraz do kabiny,
    pozdrawiam serdecznie, szczegolnie cieszy mnie powrot szanownego LIZAKA!!
    Hasta la muerte amigo !!!

    Slawomirski & Co. beda mieli znowu bezsenne noce…

  70. Szanowni Panstwo,
    zasadniczy problem polega na tym, ze Waszczykowski ma w zasadzie
    racje, i zadne histeryczne wrzaski tego faktu nie sa w stanie zmienic.
    Kazdy, kto jak ten czlowiek probuje uswiadomic spoleczenstwu,
    jakie towarzystwo znalazlo sie w Polsce u wladzy, zasluguje na
    najwyzsze uznanie.
    Nie dziwi, ze „czolowi publicysci” ktorzy swoja dezinformacyjna
    kampania przyczynili sie wydatnie do zagarniecia wladzy w kraju
    przez osobnikow pokroju Tuska wylewaja kubly pomyj na kazdego,
    kto probuje otworzyc ludziom oczy na panujaca sytuacje.
    Oni zdaja sobie sprawe, ze jesli rzadzacej klice grunt zacznie usuwac
    sie spod nog, to i ich los moze byc nie do pozazdroszczenia.

  71. Lizak pisze:
    2010-02-22 o godz. 11:22

    „Dzisiaj nikt nie przymusza żadnej mniejszości narodowej by musiała się męczyć z Polakami. Wydaje się, że mają oni już dostatecznie dużo swoich kadr i nie ma potrzeby tak ogromnych poświęceń i wyrzeczeń ze strony naszych odwiecznych przyjaciół. Jest to problem o tyle trudny i istotny dla obu stron, że zahacza on o fundamenty funkcjonowania polskiego narodu. Żaden naród czy państwo nie pozwalają sobie na rozmywanie własnej tożsamości.”

    Mój komentarz

    Panie Lizak, kiedy przedstawi Pan na blogu swoją listę starszych braci w rządzie polskim?
    Nie sposób dyskutować o „mniejszości narodowej męczącej się z Polakami” nie znając liczb. Konkretnie chodzi o nadreprezentację mniejszości w rządzie, a także wśród kandydatów na prezydenta – 50 procentowa, dwukrotna, trzykrotna, wszyscy?
    Jakoś trzeba do tego podejść, inaczej Pan będzie dyskutował sam ze sobą. Zresztą tak było dotychczas, bo oprócz wyrazów aplauzu i pochwał nie dopatrzyłem się żadnych konkretów odnośnie problemu mniejszości w adresach powitalnych opublikowanych tu na blogu.

    Pzdr, TJ

  72. Dzielenie Polaków na tych z lewej i prawej.Polska A i B.To znamy od lat.Ale tyle energii ile wkłada prezydent,rząd i parlament w podzielenie Polonii na Białorusi na tę lepszą i gorszą to (widzi to UE i nadziwić się nie może) kosmiczny skandal!!!

  73. Levar,

    nie. Sam fakt, ze Waszczykowski wywodzi sie z kregow, ktorym Ty sprzyjasz nie sprawia, ze Waszczykowski ma miec automatycznie racje.

    I jej nie ma.

    Pozdrawiam.

  74. @ Feliks Stychowski

    Owszem prawda, z tenorem na „ludzi”, ale nie ze strachu, a z troski, gdyż wiem, jaką krzywdę potrafią wyrządzić innym, a w konsekwencji samym sobie, wyłącznie na skutek własnej ciemnoty.

    Czuję się kosmopolitą, więc nie znam granic, dlatego nie muszę ich przekraczać, ani nie przekraczać. Sformalizowane granice są moim zdaniem złym wymysłem, choć jestem za obroną np. granic państwowych, lecz tylko dlatego, że ich naruszenie jest naruszeniem wolności i nietykalności drugiego człowieka.

    Podziękowałbym za cegiełkowe dusery w imieniu p. Polańskiego, ale nie znam człowieka osobiście, więc kłopot. Adwokatów chyba rzeczywiście ma dość dobrych oraz inteligentnych, skoro tak pokierowali sprawą, że został w Szwajcarii i mimo wszystko ukończył film, a nie wpadł przypadkiem pod lorę po ekstradycyjnym przylocie na JFK.

    Ja tam w ludzi wierzę, może w niektórych nie tak do końca, ale en masse – jak najbardziej.

    Tak między nami, to mam wrażenie, iż nawet ci, co myślą, że rządzą na świecie, nie mają zielonego pojęcia o tym, co tak naprawdę tu rządzi. Na pewno nie pieniądz i barbarzyńskie koterie poprzebierane w smokingi – świat istniał przed wynalezieniem pieniędzy oraz smokingowych mundurków i będzie istniał po ich upadku.

    Herbaty nie piję, bo od niej się rdzewieje. Kawę, jak najbardziej, ale z mąką nigdy, tylko czarną.

    Co do tego biednego dziecka, chyba nie było dziewicą? A szwagrowie, mimo że amerykańscy i łatwo dostępni jakoś nie siedzą w kryminale, nikt ich nie ściga, wywiadów z nim nie robi, nikt nie chce nawet o nich słyszeć. Chyba trędowaci. O detalach nie mogę się wypowiadać, nie byłem na miejscu, nie widziałem.

    Słyszałem o Donkiszocie – w porządku gościu, taki zdeterminowany, choć może nieco niepoukładany. Trzeba mieć pragnienia i marzenia i o nie walczyć i jak mówił Nitzsche: „trzeba mieć w sobie chaos, żeby móc porodzić gwiazdę ognistą.

    Amerykańskie prawo? Pierwsze słyszę.

    Młyn napędzany wiatrem to pół biedy, gorzej gdy wiatrami.

  75. @ „T.O.” z dn. 22.02.2010.h:15.19.
    – na Twój wpis jest odpowiedź wcześniej, mój post o mrówkach i myśleniu. To także w kontekście obśmiewanej przez Ciebie „ślimakowatości” (podtrzymuję w całej rozciągłości – to nie marzenia tylko realna i racjonalna analiza tego co tu nad Wisłą i Odrą się dzieje -z Kanady może gorzej i bardziej „różowo” to widać). Tak więc do Twych zarzutów i krytyk Drogi Blogowiczu odnosił się nie będę;
    I jeszcze jedno – któż to jak nie prywatny mega-bank Leman Brothers (czy nie tak było ?) pomagał greckiej biurokracji fałszować dane dla potrzeb UE ? A przecież to „wszystko” co prywatne jest dobre, uczciwe, transparentne i godne pochwały.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  76. WODNIK53 nawołuje ludzi do przekształcania świata wkoło. Niektórym z nas zarzuca plastelinowatość, poddawanie się rządom, przyjmowanie dogmatów a priori, wszystko to ponoć robimy z gnuśności i braku samodzielności myślenia.

    Patrzę i ja na ten świat, Kartka z P. jak już wiadomo widzi linię kolejowe w swej kotlinie, jak dym się unosi z komina lokomotywy … A ja widzę autostrade numer 401, sześć pasm ciężarówek i aut sunie w jedną stronę na zachód ku Detroit, sześć pasm na wschó do Montrealu i dalej. I co ja mam przekształcać, za co zabrać się najpierw, w której książce o tym przeczytać, i głowić się, za przykazaniem Kartezjusza – myśleć i wątpić przy czytaniu? Może mam nie jeść? Nie pić? Nie kochać? Nie decydować się na nic, nie poddawać się instynktom, tylko rozmyślać o przekształcani świata? A może zlikwidowaćmam pieniądz, bo on ludzi antagonizuje? Albo zamknąć rynki, bo one tworzą chaos? Nakłonić ludzi do miłości, ale bez kaznodziejstwa, obalić rząd, ale nie dopuścić do anarchii, nakłonić do pracy, ale bez płacy, i do innowacyjności, ale bez zysku, do przestawienia świata żywego i ruchomego na inne tory, ale jakie … po co mi to potrzebne, nawet gdybym nie miał nic do stracenia, gdybym był bez wszelkiej nadziei, to przecież są inne mrówki, one chcą żyć i zaznawać szczęścia, ich życie też jest skończone, one też są śmiertelne, może one wierzą w coś a priori, coś co było zanim one zaczęły oddychać i przebierać nóżkami, zanim zaczęły myśleć, nawet zanim pojawiła się pierwsza książka, chcą pędzić na wschód i na zachód, poddawać się regułom ruchu drogowego, wstrętnym przepisom, myśleć o szczęściu dla siebie i kilku najbliższych osłóbb, wolą machnąć ręką na idee, na szczęście całej ludzkości, chcą reguł dla siebie, aby mi facet jadący z tyłu nie wjechał w bagażnik … i ja mam im urządzać życie, ja?

  77. Mrowka a kapitalizm…

    Mrowka ma sie nijak do kapitalizmu, a juz najmniej do kapitalizmu preferowanego przez Telegraphic Observera, czyli kapitalizmu opartego na indywidualizmie. Swego czasu T.O. zdeklarowal sie wlasnie jako indywidualista.

    Nie ma mrowek – indywidualistek. Sa mrowki wprzedniete w mrowisko i jego dynamike, w dobro mrowiska i jego krolowej. Mrowka znosi do mrowiska to, co wyszarpnie z otoczenia, mrowka dzieli sie informacja o odkryciu czegos, co ma znaczenie dla calego mrowiska. Wreszcze: mrowka ginie dosc szybko bez nadbudowy, jaka jest mrowisko i zamieszkujaca je spolecznosc. Takie jest zycie mrowek, co nie znaczy ze jest ono bardzo proste i monotonne. Przeciwnie.

    Reszte trafnie opisal Kartka z podrozy.

    Pozdrawiam.

  78. To, że Tuskowi, i jego ekipie ,udało się pofirmować odwiedzinuy Putina na Westerplatte,
    to taki sam sukces, jakim byłoby zaprosznie na pogrzeb szefa naszej korporacji, szefa korporacji, który swoimi konkurencyjnymi manewrami doprowadziłby naszego do zawału…
    Jakim sukcesem , ył ten pobyt, którym Putin robił sobie wizerunek dla wyjmowania Ukrainy z naszych anemicznych objęć. Tusk, jeszcze mdlił umysły społeczeństwu, w ramach swojej dłuuuuugiej kampanii prezydenckiej, a Putin gasił naszą i Europy czujność wobec jego ardzo konkretnej gry o Ukrainę…
    Hop sasa, hop sasa, ale wielka klasa/dyplomatyczna/…
    Mnie , wszyscy nasi politycy , to ta sama liga. Z każdym tygodniem, takich „lapsusów” ja Waszczykowski, rozkwitnie po każdej stronie tyle, ilu politykw pomieszczą media.
    Z lekką ciekawością poczekam, jak będą komentowane przedwyborcze wyskoki innych polityków.
    Ciekawym również, czy taki drobiazg, jak to, że pan Waszczykowski jest taką , trochę mizerotą , taką na siłe i z braku laku , czy to ułatwia uruchamianie tkwiących w nas odruchów, pozwalających nam na poczucie się lepszymi, wspanialszymi, godniejszymi , no i większymi…Tak przeważnie bywa, ale być może tym razem jest inaczej.
    Mnie bardziej zaimponowałaby taka sytuacja, kiedy z czysym sumieniem możnaby powiedzieć, że każdy kolejny tysiąc Waszczykowskich, swoimi działaniami wzmacnia tylko np. Szmajdzińskiego i Partię Kobiet lub PO/kobiety mają pierwszeństwo/, bo zalety tych ostatnich są tak mocne i ewidentne, że plując na nie można tylko samemu się pogrążyć. W wersji idealnej- tysiące Waszczykowskich odeszłoby w niebyt, a w reakcji na ich „wysiłki” nie pałoby w całej kampanii, ani jedno słowo reakcji na takie ich starania.

    Pozdrawiam,Seastian

  79. telegraphic, 15. 19,

    jesteś perłą tego blogu. Dzień bez Twojego wpisu, to dla mnie dzień stracony. Więc Wiesz za co Cię lubię (serio), choć poetyka Twoich wpisów wskazuje, że jesteś coraz bliżej klimatu intelektualnego salonu 24.
    Jednak byłbym Ci wdzięczy, gdybyś tekst tak inteligentny jak Wodnika 53 (do j.g.) zechciał najpierw przemyśleć zanim wystawisz się myśliwemu na ambonie na odstrzał jak samotny dzik na otwartej przestrzeni.

  80. Oval:
    „Jeśli prowadzisz firmę o nazwie Polska i masz wspólnika, nawet niechętnego, to po otrzymaniu wiadomości w postaci zaproszenia od Putina, nie zawiadamiasz wspólnika o fakcie listem i nie czekasz na jego reakcję. Bierzesz tyłek w troki i fatygujesz się osobiście po to, aby wspólnie, wszechstronnie rozpatrzeć powstałą sytuację i ewentualne następstwa różnych możliwych kroków. Jeśli dogadanie się jest niemożliwe, wtedy dystansujesz się od poczynań wspólnika, działając tak aby firma mimo wszystko nie poniosła zbyt dużego uszczerbku. Stanie w rozkroku i czekanie na potknięcia, owszem, działa na twoją korzyść, ale gdzie interes firmy?.”

    Jesli wybiera sie pan na Mt.Everest to nie zabierasz ze soba tesciowej, nonsorry.

    Rzad pracowal nad kwestia obchodow katynskich 2 lata. Osiagnal sukces- organizatorem sa Ruscy- party bedzie organizowane przez ich premiera.
    Czemu wiec uwaza pan ze dla polskiego rzadu zaproszenie bylo zaskoczeniem i mial o tym deliberowac z prezydentem?

    I zeby nie bylo watpliwosci- polski premier/rzad nie uzgadniali kwestii obchodow katynskich z ruskim prezydentem- wg protokolu to nie ich poziom: to mogl robic wylacznie polski prezydent. Robil cos w tej kwestii? Skutecznie czy jak zwykle?

    Przychodzi zaproszenie dla polskiego premiera: co wg pana powinien w zwiazku z nim zrobic? Uznac je za despekt dla panstwa? Wg jakich norm?
    Nikt przeciez nikomu nie uchybil: wrecz odwrotnie-Ruscy wreszcie uznali ze dla Polakow to wazna rocznica.

    Co wiec powinien zrobic premier? Mogl sie spodziewac ze p.Kaczynski zareaguje w ten sposob w jaki zareagowal? Naprawde?

    Co do mnie to na miejscu p.Tuska zareagowalbym niczym wicerezerwa co juz na fali: kupil centymetr krawiecki i zaczal odcinac dni do konca prezydenckiej kadencji.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  81. @telegraphic observer
    Choć komentujemy w innej strefie czasowej, polemika z Panem sprawia przyjemność. Nie zapomnę także pomocy w dotarciu do instrukcji dot. formatowania wpisów.
    Mam kilku ulubionych Blogowiczów, których czytam wszystko, we wszystkich blogach Polityki. Pan do nich od kilku miesięcy należy.

    Apeluję, gdzie mogę, o tolerancyjny stosunek do myśli zawartych w krótkich komentarzach. Często robimy narzucone przez charakter blogu skróty. Czasami coś palniemy.

    Wczoraj, w innym blogu, zrobiono ze mnie młodego głąba, ponieważ prosiłem o mniej jadu dla prof. Majcherka. Moje nieuctwo polegało na nieznajomości „migracji ze wsi” oraz krytycznych głosów na temat artykułu Majcherka w GW.
    Czuje Pan, Drogi TO? Ja grzecznie „proszę nie obrażać” a w odpowiedzi dostaję, żem nieuk, na niczym się nie znam, moje myślenie jest średniowieczne, piszę powierzchownie i przypominam (tu komplement) Majcherka i Rokitę.
    Na koniec dostałem instrukcję przepełnioną troską o moje wychowanie. Cytuję: Jeżeli chodzi o “dobre wychowanie”, to polega ono miedzy innymi na tym, ze gdy starsi lub madrzejsi zabieraja głos ,nalezy siedziec cicho i słuchać.
    Serdecznie pozdrawiam i przepraszam, że nie na temat.

  82. „Błędy językowe naszych polityków”.
    Na stronie głównej witryny Polityki umieszczono po prawej stronie
    link do felietonu-poradnika.
    Wielokrotnie o tym pisaliśmy, warto się podzielić swoimi obserwacjami.

  83. Wodnik53 z 14.19
    Dzięki za dwa ciekawe wpisy (14.19,20.12). W obu wyczuwam zniechęcenie kondycją społeczną rodaków, ich stanem świadomości. Też mnie interesuje ta inercja ale chyba „chłodniej” to widzę. Piszesz o systemie ubolewając, że się nie zmienia. Nie zmienia się bo spełnia swoją rolę. Aktualna sytuacja społeczna jest optymalna dla jego funkcjonowania na tym etapie. On się z grubsza opiera na państwie obrośniętym żarłoczną biurokracją żyjącą w symbiozie z biznesem, strukturami koscioła katolickiego i mediami. To jest samograj nastawiony na maksymalizację zysku czyli wyzysk. Idee – papizm, konserwatyzm, tutejsza odmiana liberalizmu, koncesjonowanej lewicowości czy socjal-nacjonalizmu tylko uzasadniają ten stan rzeczy. Nawet polityka społeczna obciązająca katastrofalnie budżet konserwuje ten stan bo na zasadzie znieczulającej kroplówki stępia w ludziach bunt.
    Obaj piszemy o mrówkach myśląc o bezrefleksyjnych rodakach. No ale nie ma refleksji gdy nie ma buntu – gdy jest bezrefleksyjna, fatalistyczna zgoda na rzeczywistośc. Ale kto tu może wywołać w ludziach refleksję nad światem i bunt skoro system na różne sposoby kasuje w ludziach sprzeciw? Ostatnią pozasystemowym i wymierzonym w system buntem była rebelia chłopska Leppera. Naiwni się cieszą, że rebelia upadła przez panienki. To nie prawda – rebelię ugasiła Unia dopłacając do polskiej produkcji rolnej. Unia pozwoliła w niezmiennym stanie trwać temu systemowi i gnić.
    Moim zdaniem Polska jest w tej chwili wymarzonym krajem dla ambitnego polityka, który wyprowadzi ludzi na pozycje antysytemowe. Wielomilionowy elektorat czeka na „zagospodarowanie” – wystarczy tylko przedstawić im alternatywę, wyzwolić bunt i za ich pomocą uderzyć. Tylko znajdź mi myślową, odrębną od systemu alternatywę. Logiczne, że to powinna być lewica ale ona się już ukokosiła w systemie – jej jest tu dobrze. Zresztą jakie odczucia w ludziach mogą wywołać sentymenty za komunistycznym państwem – praktyka dowodzi, że żadne. Tzw liberałom też jest tutaj dobrze bo spokojnie ściubią dutki tworząc ilościowo wątłą ale zasobną „rodzinną klasę średnią”. Pisowi też tu dobrze – zawsze może na odczepnego rzucić bezrobotnym ochłap jakiegoś starego komunisty. Kler też nie jest zainteresowany zmianami bo im ludzie głupsi tym mu lepiej. Na dokładkę najbardziej krytyczna i mobilna część populacji po prostu emigruje co zresztą świadczy o jej rozsądku.
    Tak więc Wodniku 53 – pozostaje tylko czekać. Unijne fundusze kończą się za dwa lata, polityka rolna Unii też się zmieni. Będzie więc nowe, polityczne otwarcie zmuszające ludzi do refleksji.
    Pozdrawiam

  84. Telegraphick Obserwer
    Ty się nie wymiguj rozbudzającym moją wyobraźnię tekstem o pędzących jak „swobodni jeźdźcy” mrówkach autostradą między Montrealem a Detroit. Nie pisz mi o wolności bo o tym coś wiem, tylko raczej wytłumacz czemu jedne mrówki budują sobie piękne, wielkie mrowiska a drugie w zrujnowanych favelach dobrze się czują.
    Pozdrawiam

  85. Ryba 19:32

    Z twoim rozrzutem – a to salon 24, a to dzik na polanie – nic mi nie grozi.

    Jakobsky 19:09 zna sie na mrówkach, bo patrzy z dużej wysokości. Z poziomu wielkich oczu ludzkich, czyli zna sie połowicznie. Rzeczywiście mrówka wprzęgnięta jest w mrowisko Królowej, znosi doń wyszarpane naturze materiały, przetwarza je i wytwarza, sprzedaje informację technologiczną innym mrówkom, oraz patenty, znaki towarowe, itd. Jak ją odetnie się od mrowiska, np. od sieci energetycznych – ginie. Szczególnie w zimie. To jest kapitalizm, można nawet powiedzieć, że w wydaniu kanadyjskim.

    Czego Jacobsky nie widzi? Ano nie rozumie on mrówkih indywidualistki. Albowiem taka podporządkuje się regułom mrowiska, pójdzie w tym po najmniejszej linii oporu, a na boku będzie robić swoje. Tego z wysoka nie widać, ani jak indywidualistka się porusza, każda oczywiście inaczej, a juz zupełnie nie wiadomo, co jej w głowie świta.

    Problem słowny jest jeden (dla Wodnika53). Czy mrówki robią to wszystko z instynktu, czy po przeczytaniu traktatu Kartezjusza? Bo ja, gdy czytam Kartezjusza, gdy staram się go pojąć, to robię to instynktownie.

    Stasieku 19:49

    W innej strefie czasowej komentujemy, a cóż jest 6 godzin wobec wieczności. Faktycznie, czytałem coś na blogu p. Paradowskiej. Nie będę nicków podawał, ale zastanawia mnie jaki ludzie mają w tym interes, aby po Majcherku się przejechać. O samo wylanie żółci im chodzi? Albo jakież oni książki czytali? Czy zapoznali się już z ”O Wolności, Równości i Braterstwie, oraz o Solidarności”?

    Pozdrawiam serdecznie (z półkuli północnej)

  86. Znaczy, ze mial racje Radek Sikorski mowiac, ze trzeba wyrznac watahe. PiS i jego zausznicy w Duzym Palacu to wlasnie wataha i pan WW to przed cala Polska i „Polska” przyznaje. Mnie to cieszy. 🙂

  87. WODNIK53 pisze:
    2010-02-22 o godz. 18:50

    któż to jak nie prywatny mega-bank Leman Brothers

    Chyba jednak Goldman-Sachs…

  88. Że pozwolę sobie gospodarza zapytać: co Pan zamierza robić w Trójce z Wildsteinem i Ziemkiewiczem oraz Sakiewiczem?? Jakiś autorski program, czy pospieszalski antybohater?

  89. Wodnik53 18:50

    To Goldman Sachs, nie Lehman Brothers, to oni podsuneli Grekom swapy, a europejscy biurokraci rzucili się na te ochłapy. Czego to dowodzi? Jedynie tego, że biurokraci są zawsze o jedno rozdanie w tyle. 😉

    Czy użycie swaps było fałszowaniem danych o deficycie Grecji przez amerykański bank inwestycyjny? Niekoniecznie, twierdzi rzecznik rządu Niemiec. Ale winienie prywtnego banku jest tutaj grubym nieporozumieniem. To państwo, tym razem Unia przymykała oko na deficyty rozlicznych krajów, Włoch, Francji, itd. Nawet pozwalała stosować podobne instrumenty. A za deficyt Grecji odpowiedzialny jest wyłącznie rząd tego kraju, a nie jakiś bank w USA. To tak jak bym ja rozwalił szczękę Lizakowi, a winnym obwołano ajw za to, że mi użyczył kastetu.

    Generalnie, wszystko co prywatne nie musi być uczciwe, na ogół musi być w zgodzie z regułami gry, a te faktycznie trudno czasem jasno ustalić. Ale przeważnie jest sprawniejsze niż państwowe. A przecież państwowe bywa równie nieuczciwe, czasem nawet bardziej.

    p.s. Wcale nie obśmiewam ślimakowatości. Jedynie użycie tej akurat lektury obowiązkowej zdaje mi się nietrafne.

    Pozdrawiam – T.O.

  90. Brawo, Joe, swietne wpisy, i w dodatku okraszone wspanialymi cytatami, dzieki za ich przypomnienie! Mam nadzieje, ze bedziesz sie wypowiadal jak najczesciej!

    A propos cytatu z Seneki o prawdzie, ktory przytoczyles, przypomnialo mi sie taki lapsus jezykowy, jakim wslawil sie ponoc pewien znany Zyd, ktorego nazwiska juz nie pamietam: „Kobieta jak roza, nima przod, nima tyl”.

    Tak, Joe, prawda jest jak roza, z kazdej strony tak samo wyglada:))))

    A przy okazji szmonces z zycia wziety:
    Ktos kiedys zadzwonil przez pomylke do Teatru Wspolczesnego i pyta: „Czy to Teatr Zydowski?”. Na co owczesny szef, Erwin Axer: ”Hmmm… jak by to panu powiedziec?…”

    Jesli zas chodzi o strukture klamstwa, ktore juz za czasow Seneki przeswitywalo na wylot, to nie zmienilo sie wiele od owej epoki, bo choc obecnie ono swieci, a nawet jarzy sie jak oczy bazyliszka, jeszcze bardziej przez to na wylot przeswituje. Tylko nie jestem pewna, czy Seneka przewidzial, ze zaistnieje kiedys az tak wielka liczba ludzi z az tak wielkim niedorozwojem umiejetnosci patrzenia.

  91. Piotr ‚Mikołaj’ Mikołajski pisze:
    2010-02-22 o godz. 09:23

    Super, ta wiadomosc to jakby prezent swiateczny wprost od Mikolaja, thank you!

  92. Jasny gwint, nie odpowiedziales mi na pytanie w sprawie Urbana …. no dobra, jasny gwint, niech Ci bedzie, wiesz, ze Cie lubie i sklonna jestem pojsc na jak najdalej posuniete ustepstwa, heheh… przyznaj tylko, ze chodzilo Ci o Kibica, a jestem gotowa spuscic na cale zajscie litosciwa zaslone milczenia…

  93. Wodnik:
    Cenie Twoje wpisy i z przyjemnoscia je czytam, a docenila bym jeszcze bardziej, gdybys piszac na temat wiary, napisal cos od siebie, bo takie swiadectwo byloby o wiele wiecej warte niz przytaczanie jakichs „naukawych” wywodow dziwacznego rodowodu. Gdybys tak naprawde napisal, co o tym myslisz, a jestes czlowiekiem bardzo inteligentnym, to by dopiero bylo frapujace, tak mi sie przynajmniej wydaje.
    Natomiast jesli chodzi, jak piszesz „o zakaz obrazowego pokazywania świętości jako takiej” oraz watpliwosci na temat, „.czy sacrum jest możliwe do przedstawienia w formie spersonifikowanej”, to mysle, ze nie bedzie wiekszego problemu z wyjasnieniem tej kwestii, bo to wydaje mi sie oczywiste, a na dowod przytocze Ci cytaty z samego zrodla: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 19,2)
    „Stańcie się wy również świętymi, na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (1 P 1,15-16)
    „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5,48)

  94. WODNIKu,
    Jeszcze w sprawie „różowości” w obrazie Polski. Chyba widać jak na dłoni, że nie jest Polska Grecją, ani Islandią, ani Węgrami czy Litwą. Nie podejmuje się ogromnych cięć w płacach budżetówki (jak w Irlandii), pomaga się małym lokalnym przedsiębiorcom w kryzysie. Rząd jednak podjął dobre kroki, ryzykowne odrzucił. Nie fałszował danych o deficycie, nie pchał banków w objecia macherów z Wall Street. Czego ja stąd nie dowidzę, czego nie dosłyszę?

  95. Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-22 o godz. 13:56

    Czy musi pan pisac jak Urban?

    Slawomirski

  96. Bój się Boga, Passent!

    Czy to rzeczywiście prawda, Panie Redaktorze, że będzie Pan teraz występował w „Trójce”? Obok Karnowskiego, Zaremby, Ziemkiewicza (PiS), jako reprezentant tej drugiej układającej się strony?

    Bój się Boga, Passent!

  97. Panie Redaktorze,
    Ja trochę obok tematu, ale wzywam Pana żeby Pan nie szedł tą drogą. Proszę niech Pan nie podejmuje współpracy z Trójką J. Sobali.
    Każdy tylko nie Pan.

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Joe 2010-02-22 o godz. 18:50 pisze:

    „Co do tego biednego dziecka, chyba nie było dziewicą?”

    Szanowny Panie Joe, Pan sugeruje, ze: dodala dziewictwo gdzies wczesniej za miske soczewicy?

    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/02/wielu-bylo-wezwanych-ale-malo-jest.html

  99. @”T.O.” z dn.22.02.2010.h; 19.00.

    Był kiedyś taki utwór niezapomnianego zespołu the Doors – pt.”Pełzający król węży”. Oczywiście, wybór Drogi Blogowiczu należy do Ciebie (i do każdego z nas); można być wężem pełzającym „po trawach” i można być orłem fruwającym w obłokach. Gdyby ludzkość tak myślała jak Twój sposób rozumowania przedstawiony w ww. poście, dalej siedzielibyśmy „na drzewach”. Bo to rozum i umiejętność kontynuowania abstrakcyjnych pojęć doprowadziła homo sapiens ze stanu „dzikości” do stanu aktualnego, post-przemysłowego dobrobytu (dot. to niestety tylko niewielkiej garstki spośród 6,5 mld ludzi) pozwalającego niektórym osobnikom wypiąć się „na resztę”. Powiesz pewnie w swej „zapyziałości” i egoizmie, że Cię to nie obchodzi (masz prawo patrzeć tylko nie dalej niż koniuszek swego nosa, idąc do przodu nadziejesz się więc kiedyś na ścianę i rozkwasisz go sobie, a ból przypomni Ci natomiast aby myśleć i przewidywać konsekwencje swoich działań).
    I pisałem też w tak namiętnie krytykowanym przez Ciebie wpisie właśnie o tym, że coraz więcej moich rodaków tu nad Wisłą, Twoim wzorem (tak to przedstawiasz i ja tak to odbieram) nie chce żyć, a „pędzić żywota”. Nie oceniam czy to dobrze czy źle – stwierdzam fakt z obserwacji i informacji jakie do mnie docierają. Ten trend jest immanentny zresztą całej cywilizacji zachodniej – gnuśnieje, zapada się „w sobie”, nie tworzy nowych idei, nie patrzy na „Innego” inaczej jak tylko w kategorii tworzenia kolejnych dóbr doczesnych i schlebiania swojemu hedonizmowi (bo nowe „gadżety” przynoszą kolejne zyski pieniężne i jest fajnie i jest byczo, po nas choćby potop).
    Myślę więc jestem. Gdy nie myślę (ja dodaję – samodzielnie) to tak jakby mnie nie było. Oczywiście w kategoriach gatunkowych, bo nowoczesny człowiek tylko tak winien myśleć – „moja chata z kraju” to przebrzmiały i samobójczy sposób patrzenia na świat. Głupi slogan. Właśnie „ślimaczy”, właśnie nie-postępowy, właśnie krótkowzroczny. Bez tego człowiek = zwierzę….. Kierują bowiem nim jedynie instynkty.
    I jeszcze jedno – w tym tkwi właśnie wg mnie także różnica między lewicą, a prawicą (nieusuwalna i wieczna). Bo ten podział nie odzwierciedla wg mnie tylko politycznych konotacji, a przede wszystkim jest opozycją kulturowo-cywilizacyjno-historyczną. Resztę – jak potrafisz i chcesz – dopowiedz sobie sam.
    Pozdrawiam Cię „Kanadyjczyku”.
    WODNIK53

  100. Faktycznie, zwrócił mi uwagę blogowicz Ryba, dzięki mu za to, na głębię wypowiedzi WODNIKa53. Z tego komentarza pomijam to, iż rzekomo w Polsce proponenci „tzw. neoliberalizmu” traktują wolność ekonomiczną jak dogmat religijny – to jest w jakimś sensie prawda, bowiem wolność ekonomiczna jest ważną wartością. Pomijam inwektywę „bękart myśli społecznej”. Pomijam powołanie się na Prus, na postać Ślimaka z powieści „Placówka”, które jest ni w pięć ni w dziewięć. Zabawne jest pobożne życzenie, wizja świetlista, że tam gdzieś, na zachodzi i w Grecji z bękartem neoliberalizmu ludność się rozprawia, jak wiosenną marzannę w rwący prąd wrzuca. I już wkrótce, za 15-20 lat ten zdrowy trend dotrze do umęczonego kraju nad Wisłą.

    Różne przepowiednie, proroctwa i prognozy snuje się na blogu. Blog znosi wszystko – po to jest blogiem. Jedni wieszczą załamanie się finansów publicznych Polski już w 2011 roku. Inni prognozowali upadek neoliberalizmu natychmiast po tym, jak kryzys finansowo-gospodarczy pogrąży zachodni kolonialno-imperialistyczny świat. Och, gdyby komuś zechciało sie zebrać strzeliste obietnice, te produkty rozumu, te intuicje, te przeczucia, te teorie, te widma, co upadnie, a co się wzniesie na wyżyny, co Polacy w swej mądrości obalą, albo z czym w swej głupocie będą zwlekać – posegregować je, podług autorów, dat, tematów wpisu red. Passenta. Byłoby jeszcze zabawniej, ale mnie tyle co już jest wystarczy.

    Wolność ekonomiczna jest fundamentalną wartością. Mierzą ją w różnych krajach świata oczywiście „neoliberalne” instytucje – Fraser Institue w Kanadzie oraz Heritage Foundation w USA. Im więcej indywidualnego wybory i mniej kolektywnego tym wskaźnik wyższy. Im więcej wymiany rynkowej i mniej alokowania przez polityków i państwo tym wskaźnik wyższy. Im lepsza ochrona własności prywatnej, im mniej wydatków państwa, im solidniejsza polityka pieniężna, im mniej zbędnych regulacji kredytowych, rynku pracy i dla prywatnych przedsiębiorstw – tym lepiej. I co widać w zestwieniach wielkości tego wskażnika. Po pierwsze im wyższa wolność ekonomiczna, tym niższa umieralność niemowlą, bezrobocie i zmuszanie dzieci do pracy zarobkowej, oraz nieco mnjesze nierówności dochodów. Natomiast wyższy jest dochód na głowę, poziom wykształcenia, wielkość inwestycji, długość życia. Wolność ekonomiczna jest dobra.

    Po drugie, w Polsce wskażnik wolności ekonomicznej nie jest zbyt wysoki, gdzieś na 70-80 miejscu w świecie. Kto jest w czołówce wolności ekonomicznej? Hong Kong i Singapur, USA i Dania (sic!). Finlandia, Holandia, Estonia, Chile, Wlk. Brytania – wszystkie te kraje w pierwszej 20-stce. Więc skończmy, panowie inteligenci, biadolenie nad upadkiem bękarciej idei neoliberalnej.

    Zabierzmy się za krzewienie w Polsce wolności ekonomicznej!

  101. Panie Redaktorze
    czy to prawda ze dal sie Pan wciągnąć w awanturę wokół Trójki?
    Dzisiaj został zawieszony i pozbawiony prawa pojawiania się na antenie Jerzy Sosnowski
    i Pan w to idzie?
    i to z kim?

  102. W sprawie Waszczykowskiego, to dziwię się „żywiołowej” reakcji
    red. Passenta.
    Jakoś haniebny proces w/s seksafery- haniebny przez wzgląd na procedury, a nie na samą sentencję wyroku – takiej reakcji nie wywołał u naszego gospodarza. A przecież autorytet państwa ucierpiał w znacznie poważniejszym stopniu.
    Bo pyskówka „urzędnika” Waszczykowskiego pod adresem „urzędnika” Sikorskiego to u nas rutyna. A do tego są to tylko słowa, nie czyny.
    Sikorski też sobie nie szkodował wzywając do zażynania watahy.

    Ja na to obrzucanie się tortem, przez kolegów z tej samej drużyny, ku uciesze gawiedzi nabrać się nie zamierzam. Bo od prawdziwego konfliktu gorszy jest ten udawany. To tak, jak z operacją plastyczną. Koszty dla organizmu wysokie, a stan zdrowia pacjenta nie poprawia się ani na jotę.
    Co gorzsa, osoba też się nie zmienia, ani jej wiek.

    Jeżeli ktoś jeszcze ma jakieś wątpliwości, co do natury sporu pomiędzy PiS a PO, to niech obejrzy przesłuchanie Jarosława Kaczyńskiego przed komisją śledczą d/s nielegalnych wpływów, lub -jak kto woli – nielegalnych nacisków ( transmitował portal TVN 24 ).
    Przewodniczący Czuma robił w niej za adwokata Kaczyńskiego i uniemożliwił , także swoim kolegom z PO, efektywne przesłuchanie tego świadka.

    Gwarantem bezkarności nadużyć i przekrętów IV RP jest, bowiem premier Tusk.
    Dziś, po ustaleniach komisji hazardowej to już chyba jasne, że jest marionetką w rękach Jarka.
    Nie pytajcie mnie, jak do tego doszło? Nie wiem i nie chcę spekulować.
    Poznaję po owocach. Intencje uczestników tej politycznej farsy mnie nie interesują. Ważne są efekty. A te dla naszego państwa są i będą z kazdym kolejnym dniem w coraz większym stopniu opłakane.

    Prezydent Lech najprawdopodobniej nie wystaruje w wyborach. Ustąpi ten zaszczyt bratu lub Ziobrze. Tusk, zaś wspiera kandydaturę Sikorskiego.
    A ten ostatni zagra z każdym dla swojej kariery. Nie wykluczone, że jest
    V kolumną w szeregach PO. Z zakonu, jak ze służb nie odchodzi się nigdy.
    A PC , podobnie jak RdR i ich klony to zawsze był zakon fanatycznych, rzekomo antykomunistycznych spiskowców, posłusznych politycznym oczekiwaniom pewnej wielce wpływowej amerykańskiej instytucji.
    A były KLD, też był wierny, tyle , że gospodarczym wytycznym pewnej amerykańskiej sekty ( Heritage Fundation). Może to wierność tym instytucjom, takim ich silnym węzłem połączyła, że wybierac pomiędzy nimi nie warto, bo na jedno wychodzi.

    Joe

    Dziękuję z twój wpis. Dla mnie bardzo przekonujący.
    Bo niby dlaczego akurat w tym momencie przypomniano sobie o gwałcie na nieletniej?
    U nas też przecież niszczy się niepoprawne politycznie poglądy przy pomocy prokuratury i sądów.

  103. Telegraphic Observer do Wodnika 53

    2010-02-22 o godz 19:00

    Świetna odpowiedż na wpis. Świetna jak na kogoś, kto na tym blogu głównie młóci powietrze. Świetna, bo po raz pierszy, aż do bólu szczera.
    Widzisz Wodniku?
    T.O nikomu życia urządzać nie chce. Patrzy na atostrady i nie wie, co ma myśleć, co ma przekształcać i, w której książce przyczytać o tym, czego mu się nie chce.
    Patrzy na mrówki i nie zamierza ani ich uświadamiać, ani im przewodzić.

    Dziękuję T.O za tę szczerość.
    Od dawna miałam wrażenie, ze twoja obecność na tym blogu sprowadza się do zniechęcania innych, w ich marzeniach i planach naprawy świata.
    Teraz rozumiem, skąd u Ciebie ta perwersyjna potrzeba odwracania kota ogonem. Skąd to epatowanie wyższością.
    Tyś jest Bóg – Stworzyciel i bronisz swoich praw autorskich.

  104. TJ.
    Dotyczy dyskusji pod poprzednim wpisem Gospodarza.

    Chyba mnie nie zrozumiałeś, skoro wyskoczyłeś z tą Rotą.
    Przeczytaj „Doktrynę Szoku”, a potem oceniaj.
    Każdy naród, a zatem, także i Polacy, ma prawo do narodowej dumy i godności własnej. Nie po to, by pogardzac innymi, tylko po to, by nie być „pawiem narodów i papugą”.
    I nie ma nic bardziej szkodliwego dla naszej przyszłości , niż pogarda elit wobec „mniejszych” współobywateli. Pogarda przejawiająca się w wytykaniu prawdziwych i rzekomych win i przywar. Ciągłym wzywaniem do ekspiacji i przepraszań za to, że się nie jest dość dobrym ludem, dla swoich panów.
    I to w sytuacji, kiedy panowie owi, w swoich reformatorskich zapędzach, czynią wszystko, co tylko możliwe, byśmy we własnym kraju nie byli pewni „dnia ani godziny”.

  105. Czy w cywilizowanym swiecie kancelaria premiera nie zazadalaby dymisji w koncu mianowanego urzednika po takim wywiadzie?

  106. „Lizak” jest coraz lepszy

    http://www.youtube.com/watch?v=ZCUcbRTB6Rs&feature=related

    Aby bylo na temat.

    Slawomirski

  107. Ryba pisze:

    2010-02-22 o godz. 14:03

    Ziemie Zachodnie

    http://www.youtube.com/watch?v=ifxqOVt_YE8&feature=related

    i tu i tam

    Slawomirski

  108. Kiedys;/ kiedys?/ bylam w Holandii i w Polsce byla jakas demonstracja ,
    ktos niosl duzy plakat .
    … My mamy ,co nikt nie ma ,u nas zawsze ci najglupsi stoja
    w pierwszym szeregu ….
    I popatrz ;powiedzial moj maz /panegiryki mi czasem opowiada /
    ……………………………………………………………………….
    …………..Jacy Ci Polacy madrzy……
    ….Tak ,tak pomyslalam ,oni sa naprawde madrzy?
    ………………………………………………………………………………..
    No i masz , sprawdza sie jak nie bardzo wiedza co z kim zrobic ?
    to buf przywodza .
    Slawomirski i ich blogowa wata cukrowa.
    .. jeden powtarza wkolko to samo ,a drugi sie zastanawia ,czy Zydom dac pieniadze
    jak chca ?
    Tak przeniesc trzeba Strassburg do Polski ,bo inaczej nie pozyja ?
    A nie macie moze dla mnie troche pieniedzy..
    ,ze nie ma podstaw prawnych?
    ,ze nie ma podstaw prawnych?
    no i co z tego ?
    Proponuje juz teraz zaczac plakac ,a noz mi sie uda ?
    Ja jestem bardzo chytra ,bardzo, bardziej niz Niemcy i Zydzi .
    ha ha ,
    Ja mam tak samo „zly zyciorys ” jak Sikorski /jakby mu nie wystarczyly bledy ,jawne bledy ,ktore zrobil/
    Nie , on sie dobierze do zony ,matki ,ojca ,Komorowskiego ?
    / i 20 lat zagranica ? ,jak nie pasuje to mozna sobie dorobic /
    /znam te metody z SB ,brzydka pozostalosc ,nie /
    Z lewicowa demokracja nie ma nic wspolnego !!!!!!!!!
    ……………………………..
    …wiem ,ale nie powiem ………..
    / tak ,tak czasami wczesniej trzeba wejsc
    do kabiny / brac przyklad z berlinskiej szkoly dyplomacji – czlowiek
    sie wtedy na koncu n.p.nieskompromituje /

    My nie jestesmy ,glupi,antysemici, brudni i leniwi ! Nie!
    My nie jestesmy ,glupi,antysemici, brudni i leniwi ! Nie!
    My nie jestesmy ,glupi,antysemici, brudni i leniwi ! Nie!

    …Nie krzycz to stale i tak glosno !!!!!!! ,bo wszyscy sie w koncu na swiecie dowiedza prawdy? o was .
    … tak ,tak
    Salute
    / nie dyskutuje pracuje /

  109. Pojawiły się sugestie, że na uroczystości w Katyniu Putin będzie tylko przez chwilę i mamy nowy problem. Tusk, chcąc w jakiejś przynajmniej mierze podkreślić swoją „równorzędność” powinien postąpić podobnie. Ale to by deprecjonowało całą uroczystość, na co premier nie może sobie pozwolić ze względów „krajowych”. Najlepszym wyjściem było by „podparcie się” prezydentem. Putin wyjeżdża- pojawia się LK i uroczystość trwa dalej, już we własnym gronie ale pozory zostają zachowane- premier nie wychodzi na „dudka” a prezydent jest usatysfakcjonowany 🙂

    Marcin Lazarowicz

    Odniosę się tylko do jednej sprawy w pańskim wpisie z godz.19,46 ponieważ pozostała dyskusja dotyczy tez, które Pan postawił- nie ja.
    Pisze Pan”Co wiec powinien zrobic premier? Mogl sie spodziewac ze p.Kaczynski zareaguje w ten sposob w jaki zareagowal? Naprawde?”

    Nie tylko mógł się spodziewać,, on na to liczył.Naprawdę.

  110. Szanowny Panie Redaktorze.
    chciałbym złożyć Panu pożegnalny ukłon. Byłem wiernym i niemal entuzjastycznym czytelnikiem Pańskiego bloga. Wielce sobie ceniłem Pańskie celne i pozbawione typowego dla większości dzisiejszych mediów schamienia uwagi i poglądy. Niestety informacja o przyjęciu przez Pana oferty pisowskiego namiestnika i likwidatora radiowej „trójki” spowodowała, że Pańskie enuncjacje przestały mieć dla mnie jakąkolwiek wartość. No cóż – pecunia non olet. Przykro , ale

  111. welnica:

    generalnym zarzutem wobec kaczynskich zarzadcow mediow jest to ze oni tylko jedna racje do glosu dopuszczali: swoja.

    Jesli to sie zmienia (boo nie sadze by p.Passent w Trojce do glosowania na naszego durnia nawolywal) to ma pan pretensje?

    To podobnie jak w salonie24- tam jak ktomus brak argumentow przeciw p.Janke to pisze ze on w TOK FM wystepuje.

    Chore?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  112. Owal:

    „Nie tylko mógł się spodziewać,, on na to liczył.Naprawdę.”

    Premier liczyl na to ze prezydent osmieszy urzad jaki sprawuje?

    Ze osmieszy Polske?

    Jak w swietle tego co pan twierdzi o tym na co liczyl premier, ocenic prezydenta?

    Skad pana pewnosc ze premier ocenia prezydenta jako oszoloma? To dlatego ze fakty-postepowanie prezydenta na kazdym kroku potwierdzaja ta teze?

    m@B

  113. telegraphic observer pisze:
    2010-02-22 o godz. 23:45

    TO, manipulujesz terminem ‚wolnosc ekonomiczna’ by siac zamet. Te terminologie ‚wolnosc ekonomiczna’ nalezy bardziej sprecyzowac.

    Jest powszechnie wiadomo ze to wlasnie zbyt duzo tej wolnosci doprowadzilo do kryzysu ktory teraz mamy. Barack Obama wielokrotnie to potwierdzil i jest to zgodne z opinia ludzi swiatlych. Regulacje i ich rygorystyczna ekzekucja sa niezbedne w celu sprowadzenia duzych korporacji i rzadow na Ziemie, banki w szczegolnosci.

    Z drugiej strony tomy oblednych przepisow nie pozwalaja malym biznesom sie rozwijac co szczegolnie jest widoczne w Polsce. Widac to chociazby na formie rejerstracji biznesu. Ilez jest tam odwolan, straszenia i wymogow. Dla porownania w wiekszosci czolowych krajow swiata te najprostsza forme biznesu nie potrzeba wcale rejerstrowac.

    Historia wskazuje ze neo-liberalne ‚reformy’ byly wprowadzane przez dyktatury militarne w sposob nazwijmy mniej niz demokratyczny. Np w Indonezji 500 000 ofiar zaplacilo za to zyciem. A w kraju, ojczyznie neo-liralow (USA) u szczytu ich popularnosci istniala rzadowa kontrol cen. Jak w komunie !!! Tak jest jak w komunie.
    W Polsce natomiast neo-liberalne ‚reformy’ sa byly/sa wpowadzane pod oslona sztucznie wywolanego kryzysu (89-92), pod oslona klamstwa, religi, i z pomoca 12 tajnych sluzb specjalnych. Celem glownym tych reform jest zniewolenie polakow w interesie obcego kapitalu.

    Hasla wolnosci ekonomicznej i praw czlowieka sluza tylko jako narzadzia by siac zamet na swiecie i pod oslona tego zametu grabic, grabic ile tylko mozliwe. I w tej dziedzine Telegraphic w roli uzytecznego glupca wspolpracuje.

  114. Zaczyna głowa boleć czytając wiele długaśnych tekstów, które oprócz potoku słów nie wnoszą do istoty sprawy nic. Warto więc niekiedy uciec do myśli mądrych ludzi pętających się po marginesach życia i polityki, a zmuszających do zadumy. Prowincjonalny humanista, przyjaciel i partner intelektualny Generała Jaruzelskiego, Profesor Hieronim Kubiak napisał; -„Zło prawdziwe zaczyna się dopiera wtedy, gdy partie przestają spełniać rolę instrumentów, z pomocą których grupy i jednostki ludzkie harmonizują różne – często nawet sprzeczne – interesy, a stają sie narzędziem bezpardonowej walki w imię osobistych ambicji i korzyści polityków. Dlaczego mielibyśmy się godzić, aby o życiu naszym miały decydować koterie zasłaniające partyjnymi sloganami nadzieje na prywatne zyski lub po prostu beztalencia lub zwykłe chciejstwo”?. Miesięcznik KRAKÓW.

  115. magrud pisze:
    2010-02-23 o godz. 02:46

    Mijamy się. Pisałem nie o upodleniu i zniewoleniu ludu polskiego przez elity medialno-polityczne, tylko o problemie starszych braci, który obsesyjnie wałkuje Lizak. Tu nie chodzi o hodowanie w społeczeństwie poczucia winy.
    Lizak wskazuje w swoich rozważaniach na fakt nadreprezentacji mniejszości etnicznej we wszelkich władzach w Polsce i przypisuje temu główną rolę w destrukcji naszej tożsamości, niepowodzeniach gospodarczych i dominacji kłamstwa w życiu społecznym.
    Lizak twierdzi, że ONI tam są i ONI są przyczyną. To nie są poglądy lewicowe.

    Do zasadniczej tezy Lizaka o dominacji starszych braci Magrud w serdecznym jego powitaniu się nie odniosła. A przecież, to jest motyw przewodni jego blogowych wystapień.

    Jeszcze jedno. Sądzę, że pogarda elit, to sztuczna konstrukcja intelektualna, składnik ideologicznej argumentacji. Nadawanie jakiejś mgliście rozpoznawalnej grupie określonego behawioru jest bardzo ryzykowne z punktu widzenia rzetelności, nazwijmy ją poznawczą. Nie wspominając o tym, ze pogarda w sposób naturalny kusi, aby odpłacić tym samym lub co gorsza – nienawiścią.

    Pzdr. TJ

  116. Przyznam, że wypowiedź p. Waszczykowskiego wydaje mi sie bardzo interesująca.

    Interesuje mnie mianowicie, co może doprowadzić w wolnym kraju człowieka (mam na myśli p. Waszczykowskiego) o było nie było bardzo dobrym wykształceniu i świetnej karierze budowanej przez lata do wystąpień, które nic nie wnoszą a za nim palą wszystkie mosty. Czy mamy tu do czynienia z jakimś spektakularnym samobójstwem zawodowym?? Może ktoś wie?

  117. Salut Od ducha Wita Kacego (w oryg. Witkacy) dla P-S

    z mottem
    / nie dyskutuje pracuje /

    Nie dyskutuje
    (bo ja) pracuje
    a jak pracuje
    to mysl sie
    cala o tu! dygota

    a od glowy
    do renki
    biegnie drucik
    malenki
    i ronczki idom w ruch

    cyk i buch mu
    bez obucha
    kolo ucha
    zucha je…dynego
    komu cha
    a komu sza
    jego perlowa mac

    pracuje paluszek
    jeden z drugim lata
    i cisnie te male kostki
    muj monsz i tata-rata

    zygota mysli
    sie sublimuje
    i wije i skrenca
    i drzwierza (The Doors)
    sie otwierajom
    jedne po drugich
    i zwierza pelznom
    przez nie
    poskrentliwe wenrze
    obslizle slimaki od palcuwki
    albo i placuwki
    niech im bendzie

    I w glowe mi sie to wwierca
    i glembiej i krenci
    od tej kur…ka wodna
    skur… scukrzonej
    do waty niechenci

    nie dyskutuje i juz
    i na to nima rady
    jak pracuje cusz
    nie dysputuje
    ani nie dopytuje
    bo wiem
    swoje

  118. Telegraphic Observer,

    Jacobsky nie rozumie mrowki-indywidualistki, bo takich mrowek nie ma, a wiec nie ma czego rozumiec. Jesli Ty inwestujesz swoj czas i mozliwosci poznawcze na badanie zachowania sie mrowek-indywidualistek, to tracisz czas wedlug mnie. Jesli na podstawie swoich obserwacji wyciagasz wnioski co do zachowan ludzkich – ciagle pod katem indywidualizmu – to tracisz czas podwojnie.

    Quodlibet, T. O.

    Pozdrawiam.

  119. Telegraphic Observer,

    to bardzo ladnie z ta „wolnoscia ekonomiczna”.

    A co z odpowiedzialnoscia, ktora zawsze musi towarzyszyc wolnosci ? Przeciez nie ma wolnosci bez odpowiedzialnosci…

    Pozdrawiam.

  120. TJ pisze:
    2010-02-23 o godz. 11:01

    Brawo !

    Nalezy cieszyc sie, ze w osoba kryjaca sie pod nickiem „magrud” nie reprezentuje juz nikogo w Sejmie RP i daje wystepy goscinne ty i tam przed publicznoscia blogowa sprzedana awansem.

    Na szczescie nie wszyscy kupuja jej wystepy.

    Raz jeszcze: chapeau !

    Pozdrawiam.

    PS. Przy okazji: wyrazy uznania za cierpliwosc w czytaniu Lizaka.

  121. Hehe: Fraser Institue w Kanadzie oraz Heritage Foundation w USA jako wyznaczniki kierunkow postepu dla dobra ludzkosci.

    C’mon Telegraphic Observer ! Za kogo Ty nas bierzesz ?

    ja rozumie, ze jesli nie wyznajemy Twojej religii ekonomicznej to jestesmy wedlug Ciebie inteligencja blogowa w sensie pejoratywnym, ale nie dotego stopnia, zeby uwlaczac tej inteligencji przywolujac Frasera lub Heritage i ich wizje swiata jako argument . Litosci !

    Pozdrawiam.

  122. Dobry zwyczaj nie pożyczaj

    Pytanie należy postawić w ten sposób kto jest zainteresowany zarabianiem na polskiej biedzie? Odpowiedź jest niezwykle prozaiczna i sprowadza się do tego, że czynią to bogaci lokując swoje nadwyżki w krótkoterminowych państwowych i wysokooprocentowanych pożyczkach.

    Państwo nie umie i nie chce wytwarzać dochodu narodowego więc stara się pozyskiwać strumień pieniędzy niezbędnych do swego funkcjonowania z kosztownych obcych źródeł. Taka polityka stanowi źródło utrzymania pasożytniczych elit oraz metodę na przewłaszczanie majątku państwowego.

    Wynika to z faktu,iż państwo świadomie coraz bardziej się zadłuża a braki budżetowe uzupełnia wysprzedawaniem majątku państwowego. Dla zamazania obrazu stanu finansów zrezygnowano z pojęcia zadłużenia zagranicznego na rzecz długu publicznego. Obecny dług publiczny przekroczył pół biliona złotych i jest to kwota siedmiokrotnie wyższa aniżeli zadłużenie zagraniczne Gierka, który zastał Polskę „drewnianą a zostawił murowaną”.

    Pod solidarnymi rządami systematycznie rośnie zadłużenie Polski, które nie wpływa na wzrost bogactwa narodowego. W 2008 r. dług publiczny wynosił już ok. 600 mld zł (47,2% PKB). Przyjęta przez rząd we wrześniu 2009 r. „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2010-2012” zakłada wzrost długu sektora rządowego i samorządowego do 658,8 mld zł, czyli 49,8% PKB w 2009 r.

    Jak wiadomo Konstytucja zawiera bezpiecznik zadłużenia narodowego, dlatego zaczyna się kombinowanie wokół tej ustawy by zlikwidować to ograniczenie i móc dalej kontynuować parszywą politykę zadłużania Polski, co oznacza oddawanie jej w cudze ręce i utratę faktycznej suwrenności jako, że ci rządzą, którzy dysponują pieniędzmi.

    Fakt ogromnego zadłużenia Polski nikogo nie zraża, ani też nie zmusza do poblicznej debaty nad źrodłami jego powstawania oraz koniecznością ograniczania. Życie na kredyt kapitalistycznych pijaw stało się metodą realizacji ich celów i metod wzbogacania się. Zadziwia, że ogromny rozmiar spowodowanego długu publicznego, nie przez Gierka ale przez solidarnych, nie powoduje nie tylko, skłonności zastanawiania się nad nim ale i nie wywołuje żadnych protestów i strajków z powodu niegospodarnej polityki kapitalistycznego państwa ,obciążającymi tymi działaniami najsłabsze sfery spoleczne.

    Występuje tutaj zaskakująca zgoda i akceptacja zarówna na kapitalizm jak i na wypaczenia. Widać niezbyt korzystnie jest mówić o podejrzanych metodach pozyskiwania komunistycznego kapitału. Dżentelmenom nie wypada się przyznawać, iż pasą się polską biedą. Natomiast znacznie korzystniej jest opowiadać, że dają oni pracę, której nigdy nie ma od czasu kiedy się oni pojawili w polskim życiu politycznym.

    Państwowe zakłady pracy zostaly polikwidowane i porozkradane, ludzi wysłano na wielomilionowe bezrobocie a resztę wygoniono z Polski na trwałą banicję w poszukiwaniu pracy i chleba. A sępy się tuczą długiem publicznym.

    Istotą nowego państwa jest to, że państwo ciągle płaci a wierzyciele wpływający na wladzę lub pozostający u niej systematycznie i trwale zarabiają. Nigdy nie może być odwrotnych relacji. Zatem nigdy nie może być tak, że wierzyciele płacą a państwo zarabia, bowiem wówczas zatraca się kapitalistyczna istota stosunków społecznych.

    Państwo staje się aparatem pozyskiwania kapitału przez margines społeczny kosztem pracy szerokich rzesz społecznych. I powiedzmy sobie wprost jest to nieuczciwa metoda pozyskiwania nieuzasadnionego kapitału. Na tym właśnie polega owa nietrówność zasadzająca się na niesprawiedliwości społecznej.

    Paradoks kapitalistycznego długu publicznego polega na tym, że on nie znika wraz ze wzrostem gospodarczym, a wręcz odwrotnie wzrost gospodarczy może go generować i powiększać. UE przyjęła, że roczny dług publiczny nie może przekraczać 3%PKB a całkowity dług publiczny 60% PKB.

    Dług ten można zlikwidować czerpiąc dochody z podatków lub prywatyzacji. Ponieważ podatki u nas się ciągle obniża kapitalistom więcej pozostaje wysprzedawania resztek komunistycznego majątku.Kiedy czerwonego majątku zbraknie, żeby dalej ta czarna machina mogła się kręcić, pozostanie jeszcze podnoszenie podatków najbiedniejszym.

    A póki co jest w zanadrzu niewykorzystana droga przekręcenia służby zdrowia, potem szkolnictwa, likwidacja wszelakich form opieki społecznej, kiedy nawet USA starają się ją u siebie powiększyć. Polskie nawiedzenie kapitalistyczne nie ma żadnych zasad moralnych. Stawia ono problem w szekspirowskim stylu, mieć albo nie mieć, oto jest pytanie.

    W rezultacie dochodzimy do sytuacji, w której zadłużone państwo jest zmuszane do likwidacji posiadanego potencjału by propagandowo uzasadniać konieczność zmniejszania celowo spowodowanego zadłużenia. Dla utrzymywania podupadającego państwa, kiedy nie można zwiększyć podatków lub też jeśli niewiele pozostało majątku do wyprzedaży ostaje trzecia i ostatnia możliwość czyli zaciąganie pożyczek.

    Jest to model samolikwidującego się państwa dążącego do upadku lub liczącego na to, że wspaniałomyślnie ktoś w przyszłości anuluje mu długi. Jak więc widać wyraźnie jest to polityka głupoty lub perfidnego oddawania Polski w pacht innym nacjom.

    Koszty obsługi polskiego zadłużenia zagranicznego są bardzo duże i systematycznie rosną oscylując w granicach 12% PKB i stanowiąc drugą pozycję w wydatkach budżetu. Świadczy to dobitnie o skali problemu i sposobie realizacji polskiej polityki zagranicznej jak i wewnętrznej.

    Ponieważ trudno przypuszczać by to ogromne zadłużenie przy jednoczesnej likwidacji własnego aparatu wytwórczego było konsekwencją głupoty, jak wyżej wskazano, więc pozostaje tylko alternatywa samounicestwiania państwa polskiego w ściśle określonym interesie zewnętrznych grup kapitału, które m.in. bardzo wysoko sobie cenił Prezydent Peres.

    Przewiduje się, że w roku bieżącym obsługa kosztów zadłużenia zagranicznego wyniesie ca 36 mld zlotych, kiedy na koszty świadczeń społecznych przeznacza się zaledwie 20 mld złotych. W tej sytuacji rysuje się pytanie dlaczego państwo musi pożyczać?

    Jedyną metodą i panaceum liberalnych jest cięcie po kosztach społecznych. Odpowiadają oni, że dlatego trzeba ciąć biednym, ponieważ mają oni za dużo a bogaci mają za mało, że państwo jest nadopiekuncze.
    Natomiast my twierdzimy dokładnie odwrotnie, że to bogaci mają za dużo a państwo wobec nich jest nadopiekuńcze.

    W najgorszej sytuacji znajdują się ci zamknięci w gorsecie płac budżetowych, jak choćby niszczęsne pielęgniarki sposobiące się do strajku z powodu 500 złotowej podwyżki, której nikt nie chce im zaakceptować. Dla kontrastu warto wznowić przykład przytaczanego przeze mnie Balcerowicza, który brał sobie miesięcznie 500.000 złotych i jeszcze stado smutnych panów go ochraniało, żeby jakaś zdesperowana pielęgniarka nie napluła mu w twarz. Tak to wpraktycznym wymiarze realizowane są obłudne idee wolności,pluralizmu i demokracji.

    To właśnie ludzie kategorii Balcerowicza otrzymujący apanaże ponad możliwości ich konsumpcji, powstałe nieuzasadnione nadwyżki kierują na kupno państwowych papierów wartościowych i z ich odsetek wiodą beztroski i moralnie wątpliwy tryb życia.

    Jedni w tym stanie rzeczy biją i mordują Bogu Ducha winnych policjantów, którzy też chcą żyć. Niektórzy uważają, że konieczna jest renacjonalizacja zagrabionego kapitału wraz odsetkami za zwłokę. Jaskrawym przykładem wysysania polskiego kapitału są w swej większości obce banki w Polsce, owe świątynie kapitalizmu, pobierające ca 35% od pożyczonych kwot. Na tym właśnie m.in.polega ów rozbój w biały dzień, stworzony przez solidarnych, chroniony przez ich aparat przemocy oraz atakowany przez męty społeczne będące produktem ich systemu.

    Może więc warto by panowie Kaczyński i Tusk wraz z czeredą pismaków, także tych z dyplomatycznym doświadczeniem, zastanawili się nad naszymi sprawami miast memłać się, tytłać i taplać we własnych problemach, od których jednego ziemniaka nie przybędzie nam na talerzu. Należy mieć głęboką nadzieję, że ich miłość do narodu polskiego oparta jest na autentycznych przesłankach. A ich słowa o niechęci do narodu polskiego i noszenie jarmułek było zaledwie nieistotnym wypadkiem przy pracy.Tak wam dopomóż Bóg.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  123. Art3 pisze ;
    Czy mamy tu do czynienia z jakimś spektakularnym samobójstwem zawodowym?? Może ktoś wie?
    …………….
    Nie ,to „rozpacz LOSU” ,takie polskie „kami-kadze”.
    ……………..
    Salute
    /nie dyskutuje z powodow obiektywnych /

  124. @magrud pisze: 2010-02-23 o godz. 01:10
    Gwarantem bezkarności nadużyć i przekrętów IV RP jest, bowiem premier Tusk. Dziś, po ustaleniach komisji hazardowej to już chyba jasne, że jest marionetką w rękach Jarka.
    Ten cytat z Pani komentarza wygląda jak prowokacja.
    Pozdrowienia

  125. Kartka, 20.07,

    dobra ocena obecnego zastoju. Idzie o wpuszczenie do tej zatęchłej atmosfery społecznej strumienia świeżego powietrza.
    Wpisy Twój i Wodnika 53 drążą ten sam problem jedynie skala pesymizmu jest różna.

  126. @Telegraphic

    W uzupelnieniu mojego komentarza @10.26 zalanczam.

    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=17736

    Zmien religie chlopie. Zawstydzasz Kanade.

  127. Lizak nie jest problemem lub nawet czescia problemu w blogosferze. Problemem sa natomiast jego wielbicielki i wielbiciele; Lizakowi ludzie; alchemicy polityczni. Nie dziwie sie wiecznie „zdzwionej”, dziwie sie natomiast autorowi, a wlasciwie uderza mnie brak reakcji tegoz na antysemickie wycieczki Lizakowych ludzi. Poza tym nic nowego „Les duperelles” czyli nudy.
    WINIEN

  128. The mentor (02-23, g. 10:26)

    Napisałem, bez wchodzenia w szczegóły, ale chyba wystarczająco jasno nawet dla ciebie, czym jest wolność ekonomiczna: im więcej indywidualnego wybory … im więcej wymiany rynkowej … im lepsza ochrona własności prywatnej … im mniej wydatków państwa … im solidniejsza polityka pieniężna … im mniej zbędnych regulacji kredytowych, rynku pracy i dla prywatnych przedsiębiorstw. Co mam ci jeszcze precyzować? I na wolności ekonomicznej najwięcej korzysta właśnie „rejestrujący biznes” mały średni podmiot, człowiek nie związany ani z administracją rządu ani z korporacją. Ci są najbardziej poszkodowani przez obecny kryzys, im najbardziej niektóre formy kapitalizmu doskwierają.

    Zamet raczej ty siejesz. Sprzecznościami nas zalewasz. Jak to jest w tym słynnym USA, komuna czy neoliberalizm? Czy w Indonezji jest wolność ekonomiczna? Po co do wolności ekonomicznej przypinasz prawa człowieka, religię i 12 tajnych służb?

    Wiem! W ten sposób wątrobe masz oczyszczoną.

  129. Wypowiedzi pana W. doskonale komponują się z awanturą (dziecinną) jaką pan prezydent wywołał po zaproszeniu pana Tuska na uroczystości katyńskie.Są to wydarzenia kontynuujące ciąg poprzednich awantur i wypowiedzi inicjowanych przez pana prezydenta i jego otoczenie. I myślę po co jest ten urząd. W jakim celu? Nie znajduję żadnego w miarę racjonalnego argumentu za jego istnieniem. Są jakieś próby argumentowania, że równoważy, że reprezentuje i coś tam jeszcze. Jeśli równoważenie polega na tym, że rząd nie może wykonać ruchu niezgodnego z poglądem prezydenta to nie nazwał bym czegoś takiego równoważeniem. Jeśli ktoś ma argument na funkcjonowanie u nas urzędu prezydenta, bardzo proszę o wpisanie. Chętnie o tym pomyślę.

  130. the mentor, 14.20. Podsuwając tak ogromny i trudny tekst stawiasz partnerów w kłopotliwej sytuacji samej percepcji treści i woli jego zrozumienia.Tym bardziej, że tekst zawiera wiele szokujących linków i odnośników ujawniających ogrom kryzysu, szwindli, złodziejstwa, agresji i zbrodni. Wszystko pod przykrywką demokracji lub wolności. Ale bez pracy i wysiłku nie ma nic.

  131. the mentor, 10.26. Ilustracją do Twoich argumentów może być perfidny i arogancki tekst W. Kuczyńskiego we wczorajszej GW.
    http://wyborcza.pl/1,76842,7589073,Ten_spisek_sie_spisal___spor_o_rok_1989_i_plan_Balcerowicza.html

  132. Polonia-Sawa,
    niechże mi będzie wolno dodać tylko do salutu Wita Kacego, że każdy Twój wpis, na pozór będący tylko dziwną mieszaniną porozrzucanych niendbale i w nieładzie elementów (jakby opróżnić nagle torebkę damską poprzez nerwowe wytrząsanie z jej zawartości), po mozolnym i pieczołowitym uporządkowaniu jawi się mi nieodmiennie jako myśl czysta jak kryształ, ostra jak sztylet sopla, a mimo to ciepła i naładowana takim ładunkiem telegraficznego dowcipu, którego niejeden tytułowany telegrafista mógłby Ci pozazdrościć.

    Salut na bis! Porządkowanie Twoich macierzy to dla mnie prawdziwa frajda.

  133. Coś ci się kręci WODNIKu53, czyżby
    http://www.youtube.com/watch?v=nHCcA1pG35I

    Ja nie przeciw użytecznym abstrakcjom wystapiłem, lecz przeciw (nadmiernemu) konstruowaniu ich w tzw. naukach społecznych i filozofii politycznej. Słynne „chodzi o to, aby świat zmieniać” Marksa miałem na mysli. Przeciwko wierze w racjonalizm człowieka, który zapewni nam wyzwolenie od bolączek społecznych … to już przerabialismy w ZSRR i PRL, Zdaje mi się, powiem więcej, wiem to z lektur, zapewne innych niż twoje, że taki racjonalizm jest passe. Ludzkość sie sparzyła, teraz jestesmy wszyscy postmodernistami, a przynajmniej powinniśmy być- jesli wiesz o co mi chodzi.

    A ty na to, że świat zachodni gnuśnieje … zalatuje mi to rydzami.

  134. Jacobsky,
    nie ekscytuj sie tak z rana. Nadinterpretację sobie serwujesz.

    Podałem źródła wskaźnika, bo zawsze podaje źródła informacji szcegółowych, aby można było skonfrontować. Te akurat badania sa wiarygodne, a jeśli masz coś przeciwko ich rzetelności to powiedz bezpośrednio, rzeczowo. Nie zgrywaj „absolwenta”.

    A tego, że te instytucje ci nie odpowiadaja nie będę komentował.

  135. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski 2010-02-22 o godz. 21:32
    „Czy musi pan pisac jak Urban?”
    Szanowny Panie Slawomirski, chcialbym. Dobrze, ze zwrocil Pan na to uwage. Jako zadosc uczynienia w kierunku Urbana pozwole sobie na … Pana zapraszam rowniez http://vimeo.com/9249743

  136. do kadett pisze:

    2010-02-23 o godz. 15:27
    Polonia-Sawa,
    (jakby opróżnić nagle torebkę damską poprzez nerwowe wytrząsanie z jej zawartości),

    Czyzby brak opisu teczki oproznianej z zwartosci swiadczyl o mizoginizmie wyprozniajacego?

  137. do
    the mentor pisze:

    2010-02-23 o godz. 14:20
    Nie wiem skad sie bierze nawyk politycznej teologii i wiary li tylko w slowo pisane.
    WINIEN

  138. do
    Jacobsky pisze:

    2010-02-23 o godz. 12:44

    Przykry jest fakt, ze Magrud traktuje blogosfere jako potencjalna platforme do ewentualnego wyboru lokujac sie wsrod Lizakowych ludzi.
    WINIEN

  139. TO 15.55
    No jasne , sparzyliśmy sie na racjonalizmie i próbach naprawiania świata. A wiec każdy menel, ktorego interesuje tylko to, żeby się nachlać i dorwać jakiegoś kocmołucha do wyra, oraz każdy chciwy egoista, z zawodu broker giełdowy, którego interesuje tylko to żeby oszukac swoich klientów, to nastojaszczyje postmodernisty !

  140. KUCZYNSKI MA NIEWATPLIWIE RACJE. BALCEROWICZ RACJE NIEWATPLIWIE MIAL.

    WINIEN

  141. Pewien mój znajomy,grywający w brydża mawiał, że wygrywać umie każdy ale przegrywać ładnie potrafią ludzie z klasą. Tej klasy brak Panu Waszczykowskiemu i gdy się Go słucha, to trudno się dziwić, że nie pracuje już w MSZ.

  142. Podziwiam za eufemistyczne cytowanie Lizaka. Magrud i Lizakowi ludzie nie kryja swojego antysemityzmu (czyt. antybractwa).
    Z powazaniem.
    WINIEN

  143. W Polsce natomiast neo-liberalne ‘reformy’ sa byly/sa wpowadzane pod oslona sztucznie wywolanego kryzysu (89-92), pod oslona klamstwa, religi, i z pomoca 12 tajnych sluzb specjalnych. Celem glownym tych reform jest zniewolenie polakow w interesie obcego kapitalu.

    Powyzej przyklad teorii spiskowej podawanej na tacy alchemikow politycznych.
    WINIEN

  144. Jacobsky 12.49
    Do instytucji tworzących nową świetlana przyszłość ludzkości ( NWO ?)oprócz Heritage i Frasera, Telegrafic zapomniał doliczyć American Enterprise Instutute ( gdzie działał nasz kandydat RS) oraz ( z troche innej branży – Blackwater)
    Ale on pomału staje sie drugim Jajcarzem Bobola, tylko jeszcze sam o tym nie wie 😉

  145. Magrud nie rozumie, ze elity sa wymienne, lud nie. Magrud nie wierzy w siebie lub nie utozsamia sie z ludem.
    WINIEN

  146. Matko Polsko biednaś skoro twe dzieci plują ci w twarz i podrzynają gardło.
    Jeśli pis wieży w niebo i piekło to w pełni zasługuje na to Dantejskie.Jak można w imię patriotyzmy destabilizować krajaby zaspokoić wydumane ambicje władzy.
    JK,LK-im miej czci godny tym jej panicznie głodny.

  147. -”Zło prawdziwe zaczyna się dopiera wtedy, gdy partie przestają spełniać rolę instrumentów, z pomocą których grupy i jednostki ludzkie harmonizują różne – często nawet sprzeczne – interesy

    Cytowane zdanie jest zdaniem mistrzowskim (magisterskim), z pewnoscia nie profesorskim.
    WINIEN

  148. Lizak musi wrocic!!!!!!!!

  149. WINIEN,
    nie przypuszczałem, że możesz mieć kłopoty z odróżnieniem torebki damskiej od torby (męskiej). Płciowość i jej atrybuty nie powinny tworzyć zrębów fikcji poprawnościowej.

  150. Anastazja:

    nie bylbym tu takim ziobrem: moze p.Waszczykowski byl na musiku: moze wlasnie odbywal sie przeglad pracownikow pod katem lojalnosci wobec szefa.

    Pozycja p.Waszczykowskiego nie jest taka jak w przypadku p.Andrzeja Krawczyka. Ten pierwszy zagral znacznie wyzej i raczej nie ma szans na prace w administracji panstwowej w dyplomacji w szczegolnosci.

    No chyba ze dzis robi za kreta…
    Wtedy taka wypowiedz jak ta ktora komentujemy, kompensuje sie czyms innym. Tak jak u Klossa.

    m@B

  151. @ jasny gwint i Stachurska

    Wywiad z Kuczynskim dowodzi ze w 89 nastapilo wyludzenie wladzy.

    Solidarni obiecali druga Japonie i demokracje a wprowadzili faszyzm i sredniowiecze. I jak Kuczynski przyznaje bez konsultacji ze spoleczenstwem. Bylo to wiec wyborcze oszustwo w celu wyludzenia wladzy.

    Kuczynski rowniez klamie. W 1990 inflacja siegala 585% co potwierdzaja statystyki, Kuczynski podaje 2 000%. Ale przedewszyskim klamie bo nie wspomina o sztucznie wywolanym kryzysie. Solidarni stworzyli kryzys by pod oslona zametu wprowadzic neo-liberalne reformy na rozkaz konserwatywnego kapitalizmu rodem z obcych krajow.

    To nie byl przpadek, to byla planowana akcja zaglady polskiej gospodarki. Solidarni jezdzili do Chile konsultowac sie z Pinochettem (jak wiemy z demokratycznego stada) na temat jak wprowadzic neo-liberalne reformy. Pinochet zatlokl 32 000 chilijczykow i torturowal nastepne 150 000 reformujac swoj kraj. A solidarni sie od niego uczyli.

    Jednakze w Polsce obylo sie bez masowych rozstrzeliwan. Sztucznie stworzony kryzys, masowe oglupianie przez media i KK wyeliminowaly rezystancje polakow. Poddali sie bez oporow i bez swiadomosci co sie dzieje. Komuna rowniez pomogla bo mozna bylo na nia zwalic wine.

  152. @”T.O.” z dn. 23.02.2010. h: 15.55.

    – dziękuję za nauki (ja nikczemny „marksista” winienem ukorzyć się przed „światowcem” a’la made in Canada, no by Wy emigranci wszystko wiecie lepiej)- właśnie z pozycji paternalistycznych o któreś to Drogi Blogowiczu onegdaj na mnie żeś się niemal obradził (cały czas starasz się wszystkich na Blogu pouczać, pokazać swą wyższość i skuteczność swych przekonań, światowość i racje aprioryczne – [patrz] wpis „magrud” z dn. 23.02.2010 h;01.39.).
    – tak, Marks miał rację: trzeba cały czas świat zmieniać, bo jeśli tego zaprzestaniemy nie będziemy godni miana człowieka; Twoja czołobitność wobec jednej idei – jednej z wielu (czyli ułomnej, chromej, nie-pełnej itd.) – jest tym samym co fundamentalizm bin Ladena, S.Qutba, al-Wahhaba czy al-Maududiego (jeśli Ci te nazwiska oprócz Osamy nic nie mówią – radzę poczytać, choć Ci to dóbr doczesnych nie przyniesie, ale wiedzieć zawsze warto, ażeby nawet „zgnieść” takiego robaka czy „przygłupa” jak ja !): nazwiska z którymi walczy cały ten świat, Twój, mój, nas wszystkich ‚ świat Zachodu.
    – nie powołuj się na post-modernizm: podstawowa kategoria charakteryzująca ten nurt intelektualny i będąca rudymentarnym narzędziem opisu rzeczywistości (wg post-modernizmu) to dekonstrukcja: dekonstrukcja dot. wszystkiego, czyli dzisiejszych dogmatów także (piję do Ciebie !) – jeśli mamy być konsekwentni – Ty zapewne jesteś takim, jeżeli powołujesz się na zasady post-modernizmu. Jako „Bóg” i „demiurg” (tu „magrud” pięknie trafiła) musisz wiedzieć że dekonstrukcja postępuje stale i permanentnie, dot. wszystkiego i wszystkich…… Czyli Ciebie i Twoich poglądów również ! Tych którym dziś tak bijesz „pokłony” i traktujesz je na zasadzie swoistej idolatrii. A teraz poczytaj np. Baudrillarda, Derridę czy Rorthego – a, przepraszam, Ty uważasz że nie trzeba czytać, wystarczy powielać „slogany”i „newsy” prasowe lub powiedzenia tzw. powszechnie uznawanych autorytetów: no tak – mrówki – tu Jacobsky trafił w sedno – żyją dla „królowej”. Baudrillard, Derrida czy Rorthy nie przyniosą dziś Ci „kasy”, nie jadą autostradą do Detroit, Chicago czy nawet do L.A. A to przecież w Twoim życiu jest najważniejsze. Twój wybór, Twój „deel”.

    Gdy się chce psa uderzyć – a nie ma się przekonywujących argumentów perswazji – to kij się zawsze znajdzie. „Zalatywanie rydzami” wg mnie jest bardziej kompatybilne dogmatom neo-liberalnym i sposobowi narzucania tych dogmatów społeczności światowej niż odwoływanie się do brodacza z Trewiru – wielki filozof, wielki holistyczny mędrzec, tytan myśli ludzkiej – kontunuator tradycji Hegla, Feuerbacha i… Oświecenia !
    To samo X lat temu czynił Kościół kat. – metoda jest taż sama; my wiemy lepiej, my wam „maluczcy” powiemy (mrówki/robotnice – mówi do was królowa); to-to wyrasta z tradycji chrześcijaństwa ! -poza tym uciekanie się przez Ciebie do takich argumentów („rydze”) – mających mnie zdyskredytować intelektualnie i „blogowo” (tak to odbieram – to niskie i prymitywne bo wiesz jak się konotuje o.Tadeusza R.) świadczy o Twej bezsilności intelektualnej, wyczerpaniu racjonalnych metod perswazji (czyli niezbywalnych i na prawdę wiecznych argumentów – wszelka intuicja, iluminacja czy wiara są chwilowe, subiektywne i „popaprane” biorąc pod uwagę perspektywę historyczną). A że świat taki in gremio jest – czy jak wszyscy zwariują (owczy pęd – mrówki …. czyli Ty też T.O.) i będą pędzić w ogień, ja mam na zasadzie stadnego pędu również rzucić się w
    płomienie ? – do mnie absolutnie nie trafia.
    Wszyscy – to żaden argument. Wg mnie – wszyscy czyli nikt……
    Pozdrawiam kanadyjską „mrówkę” i życzę racjonalnej „iluminacji”.
    WODNIK53
    PS: nic mi się nie kręci – ten filmik na you-tube „kula w płot”. The Doors nie równa się the Hollies (zarówno merytorycznie jak i symbolicznie – o „kulcie” nie ma co mówić):lepiej powiedzieć dwa słowa za mało niż jedno za dużo (to z „twego” idola – von Hayeka !). Czasami – gdy myśleli „filozoficznie” – idole monetaryzmu czy neo-liberalizmu coś mądrego i ludzkiego (humanistycznie) stworzyli.

  153. WINIEN pisze:
    2010-02-23 o godz. 15:07
    „Lizak nie jest problemem lub nawet czescia problemu w blogosferze. Problemem sa natomiast jego wielbicielki i wielbiciele; Lizakowi ludzie; alchemicy polityczni. Nie dziwie sie wiecznie “zdzwionej”, dziwie sie natomiast autorowi, a wlasciwie uderza mnie brak reakcji tegoz na antysemickie wycieczki Lizakowych ludzi. Poza tym nic nowego “Les duperelles” czyli nudy”

    Oczywiscie z punktu widzenia faszysty ktokolwiek ma inna opinie jest problemem.

  154. lubie Pana komentarze, lecz nie moge zrozumieć, jak sie dał Pan zrobić kwiatkiem do kozucha w trojce

  155. Feliks Stychowski pisze:

    2010-02-23 o godz. 16:07
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski 2010-02-22 o godz. 21:32
    „Czy musi pan pisac jak Urban?”
    Szanowny Panie Slawomirski, chcialbym.

    zycie jest wystarczajaco wulgarne bez Urbana
    czy chce mnie pan wpedzic w depresje

    Slawomirski

  156. @”magrud” z dn. 23.02.2010. h: 01.39.
    _ a’rebours „magrud” jesteś świetna; chapeaux bas ! – może mimo tych lat 50 + mam nadzieję, że w jakiś sposób (mikry, mały, może w skali perspektywy życia mojego 17 letniego syna ?) zmienię ten świat;
    – nie myślę tylko „do przodu”; mam świadomość historii mojej rodziny – udokumentowanej, skatalogowanej, „zherbarzowanej” – świadomość „do przodu” i „do tyłu”. Historia, zakuta w dzieje rodu, który trwa i przenosi się w czasie i przestrzeni.
    Nie będę rozwijał tematu – nie pora i miejsce: wracając do naszych dywagacji lewica – prawica: odniosłem je m.in. w jednym z postów vs T.O. pod dzisiejszym felietonem Daniela Passenta.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  157. Lizak pisze:

    2010-02-23 o godz. 12:53

    Populizm i prymitywizm w jednym daniu.

    Slawomirski

  158. TJ,

    Lizak ma pewnie problem ze Starszymi Braćmi, ale to jego problem i ma prawo o nim pisać. Starsi bracia też mają problem z Polakami i też mają prawo o tym pisać.
    A ja też mam prawo zadumać się nad rolą jaką odegrała Fundacja Batorego czy „Gazeta Wyborcza” w kształtowaniu postaw i krzewieniu jednej słusznej ideologi.
    I mam prawo dostrzegać, że w tych środowiskach roi się od Starszych Braci. I Lizak też ma to prawo.
    Resztę już wcześniej wyłuszczyłam.
    I podtrzymuję , że w tym ciągłym wzywaniu do samokrytyki za prawdziwe i urojone winy chodzi jednak o upodlenie społeczeństwa i spacyfikowanie potencjalnego oporu przeciwko powszechnemu wywłaszczeniu z byłego, obecnego i przyszłego dorobku Polaków.

  159. Pewien zacny inżynier, od niedawna na en passant blogu
    za sposoby formatowania tekstów dziękował już Bogu
    aż dowiedział się kiedy „mnie” używać należy
    a od czego to pisanie „mi” zależy
    i nie stanął węcej w rozterce na progu

    http://poradnia.pwn.pl/lista.php?id=5375

  160. Kilka słów o niekompetencji Lizaka w dziedzinie ekonomii.
    Przy okazji przyda się kilka definicji uściślających przedmiot dykusji.

    1) Lizak pisze:

    „Dla zamazania obrazu stanu finansów zrezygnowano z pojęcia zadłużenia zagranicznego na rzecz długu publicznego. Obecny dług publiczny przekroczył pół biliona złotych i jest to kwota siedmiokrotnie wyższa aniżeli zadłużenie zagraniczne Gierka, który zastał Polskę “drewnianą a zostawił murowaną”.

    Mój komentarz:

    a) Definicja z Wikipedii:
    Dług publiczny (albo zgodnie z definicją ustawową „państwowy dług publiczny”) – obejmuje nominalne zadłużenie podmiotów sektora finansów publicznych (administracja rządowa i samorządowa, sądy, trybunały, państwowe szkoły wyższe, ZUS, KRUS, NFZ).

    Z definicji powyższej wynika jasno, że długi prywatnych instytucji nie należą do długu publicznego.

    b) Wierzycielami krajowego długu publicznego mogą być krajowe instytucje finansowe, m. in. podmioty gospodarcze oraz osoby fizyczne.
    Pożyczkodawcami zagranicznymi są z reguły państwowe i komercyjne instytucje finansowe.

    c) Dług publiczny i zadłużenie zagraniczne, czyli w walutach wymienialnych, to są odrębne wielkości.
    Dług publiczny dzieli się na dług publiczny krajowy i dług publiczny zagraniczny.
    Podstawowym narzędziem pozyskiwania pieniędzy przez państwo są obligacje emitowane i gwarantowane przez Rząd – tzw. obligacje skarbowe inaczej zwane obligacjami Skarbu Państwa oraz emitowane przez samorządy – tzw. obligacje komunalne.
    Tu należy zadać sobie pytanie, co oznaczają gwarancje rządowe? Otóż w przypadku dobrej kondycji finansów państwa oznaczają wszystko, czyli co do joty zwrot pieniędzy za obligacje. Lecz w przypadku kiepskiej kondycji (patrz Grecja) oznaczają na poczatek spadek zaufania do obligacji tego rządu, co można częściowo zrekompensować podwyższeniem ich oprocentowania, a w przyszłości (patrz przypadek Argentyny) może nawet i bankructwo, czyli zero zwrotu długów. W świecie ekonomii nie ma pewniaków. Zawsze jest jakieś ryzyko.
    Obligacje rządowe są nominowane w złotówkach lub w euro – mogą je kupować nabywcy krajowi i zagraniczni. Te nominowane w złotówkach państwo wykupuje w określonym terminie płacąc złotówkami, a te nominowane w euro – płacąc w euro.
    Największą część długu publicznego stanowią nie wykupione obligacje, ale do długu publicznego zaliczają się także kredyty (zwykłe, bezobligacyjne) pozyskiwane przez instytucje i agendy rządowe.
    Do długu publicznego wliczane są także gwarancje udzielone przez państwo dla pożyczek, np. zaciąganych przez stocznie, liczone do czasu, gdy dług nie zostanie spłacony oraz depozyty w funduszach emerytalnych, w zależności od przyjetej metodologii obliczania długu.

    d) Cytaty z Wikipedii na temat gierkowskiego długu:

    „Kredyty zagraniczne PRL mające przyczynić się do zmniejszenia dysproporcji gospodarczych pomiędzy Polską a krajami rozwiniętymi okazały się w rzeczywistości istotną barierą rozwoju[5] (całkowity wzrost PKB w latach 1979-1989 wyniósł zaledwie +1,1%).”

    „Według szacunkowych danych tylko 20% otrzymywanych w latach siedemdziesiątych kredytów przeznaczono na finansowanie inwestycji i wzrostu mocy wytwórczych.[2] Główną ich część (ok. 65%) wykorzystano na import surowców i materiałów do produkcji. Reszta (ok. 15%) sfinansowała zakup artykułów konsumpcyjnych, przede wszystkim produktów rolnych, gdyż krajowa produkcja żywności nie nadążała za wzrostem konsumpcji.[3]”

    „W końcu 1989 roku całkowity dług zagraniczny wynosił 42,3 mld dolarów, w tym 40,8 mld dolarów w walutach krajów zachodnich i 1,5 mld dolarów w walutach krajów socjalistycznych (w latach 80. narastało także zadłużenie w rublach transferowych, osiągając w 1988 poziom 6,5 mld) – była to równowartość 64,8% ówczesnego dochodu narodowego,[4] przeliczonego na USD po kursie oficjalnym”

    e) Dług pozostawiony w spadku po babuleńce komunie stanowił równowartość 65 % ówczesnego PKB – moja uwaga. Dług ten (największa część – z tzw. klubu Paryskiego) został spłacony dopiero w 31 marca 2009 roku!

    2) Lizak pisze:

    „Fakt ogromnego zadłużenia Polski nikogo nie zraża, ani też nie zmusza do poblicznej debaty nad źrodłami jego powstawania oraz koniecznością ograniczania. Życie na kredyt kapitalistycznych pijaw stało się metodą realizacji ich celów i metod wzbogacania się”

    Mój komentarz

    Co ma życie na kredyt kapitalistycznych pijaw z długiem publicznym? Przecież, to państwo żyje na kredyt, dług publiczny nie jest długiem kapitalistycznych pijaw – prywatnych instytucji, tylko długiem skarbu państwa. Ponownie Autor daje dowody niekompetencji na poziomie podstawowym.

    3) Lizak pisze:

    „A sępy się tuczą długiem publicznym.”

    Mój komentarz

    Jak można się tuczyć długiem? Kredytem – tak, szczególnie jeśli się go nie spłaci. Długiem nie sposób. Autorowi mylą się definicje. Mętlik.

    4) Lizak pisze:

    „Państwo staje się aparatem pozyskiwania kapitału przez margines społeczny kosztem pracy szerokich rzesz społecznych. I powiedzmy sobie wprost jest to nieuczciwa metoda pozyskiwania nieuzasadnionego kapitału. Na tym właśnie polega owa nietrówność zasadzająca się na niesprawiedliwości społecznej.”

    Mój komentarz.

    Pomijam koszmarny styl.
    Co to jest margines społeczny – środowiska przestępcze, banki, instytucje finansowe? Co oznacza „nieuczciwa metoda pozyskiwania nieuzasadnionego kapitału”? Czy kapitał może mieć właściwość „nieuzasadnienia”? Czy kapitałem jest dług, czy kredyt? Nie sposób podążać za tokiem wywodu Autora. Pełna dowolność, żonglowanie terminami, o znaczeniu których Autor ma bardzo skromne pojęcie.

    5) Lizak pisze:

    „UE przyjęła, że roczny dług publiczny nie może przekraczać 3%PKB a całkowity dług publiczny 60% PKB.”

    Mój komentarz:

    Te 3 % PKB dotyczy deficytu budżetowego, czyli stosunku sumy budżetowych pieniędzy uzyskanych z pożyczek (głównie ze sprzedaży obligacji skarbowych) a nie jakiegoś mityczneo „rocznego długu publicznego”, jak pisze Autor.
    Autor tworzy nowe pojęcia w dziedzinie finansów – jak „roczny dług publiczny”. Dług jest dług. Nie jest ani roczny, ani kilkuletni. Dług jest sumą zobowiązań, natomiast spłaty długu wraz z odsetkami i innymi opłatami dokonuje się zwykle w ratach rocznych. To jest właśnie „obsługa długu” dokonywana poprzez budżet.
    Rażąca niekompetencja.

    6) Lizak pisze:

    Koszty obsługi polskiego zadłużenia zagranicznego są bardzo duże i systematycznie rosną oscylując w granicach 12% PKB i stanowiąc drugą pozycję w wydatkach budżetu.

    Mój komentarz:

    Autor podaje 12% PKB, prawdziwa liczba, to około 3 % PKB, pokićkał mu się PKB z budżetem.
    (Koszty obsługi długu, szacowane są na ok. 27,9 mld zł (2,7 proc. PKB) w 2008 r. i 33,7 mld zł (2,7 proc. PKB) w 2009 r)

    7) Lizak pisze:

    „Dla kontrastu warto wznowić przykład przytaczanego przeze mnie Balcerowicza, który brał sobie miesięcznie 500.000 złotych…„

    Mój komentarz:

    Panie Lizak, proszę podać źródło, z którego zaczerpnął Pan to 500 000 zł miesięcznie? Czy to nie jest propagandowa wolnoamerykanka ?
    Balcerowicz zarabiał w NBP jako dyrektor 31.435 zł brutto miesięcznie (2005 rok). Po co ten zwrot –„brał sobie”? Sugeruje to przywłaszczanie. Nieładna supozycja.

    W podsumowaniu – wpis Lizaka, to emocjonalne kaznodziejstwo, a nie rzetelna analiza sytuacji gospodarczej oparta na faktach, podbudowana wiedza ekonomiczną.

    Pzdr, TJ

  161. @Jacobsky

    Powiem ci wprost, co chciałem przy użyciu tej mrówczanej metafory, zaczerpniętej od Naipaula wyrazić. Otóż zamiast zajmować się wywracaniem porządku świata, zastępowaniem kapitalizmu czymś nowym, wymyślonym przez idelistów, bo przecież nie racjonalistów, niesprawdzonym, a priori (sic!) lepszym, usuwaniem starych praw, reguł i obyczajów, zamiast rozmarzenia o „naprawianiu świata” winniśmy ufać istniejacym instytucjom jaki on jest. Zamiast robić rewolucje, naprawiać detale i stopniowo osiągać postęp społeczny (przecież w ramach społeczeństw kapitalistycznych on nastąpił) i materialny (o tym nikt nie ma wątpliwości). Oto zgraja komunistyczna na blogu, tzw. nastajaszczich komunistow, prowokuje, mataczy, przekręca cudzą argumentację, na wszelkie sposoby próbuje ośmieszyć i zahukać. Oni nie uważaja, że marksizm-stalinizm był nauczką i ostrzeżeniem dla ludzkości. Zarzucą cię teraz chmarą epitetów („ skąd u Ciebie ta perwersyjna potrzeba odwracania kota ogonem. Skąd to epatowanie wyższością. Tyś jest Bóg – Stworzyciel i bronisz swoich praw autorskich”), jakby to miało coś wnieść do dyskusji. Ja ich nazywam łagodnie – zagubieni posocjalistyczni inteligenci.

    NASTAŁA GODZINA SZCZEROŚCI – tak wykrzykuje magrud. Więc dobrze.

    Budujmy i ulepszajmy świat jakim go dziedziczymy od poprzednich generacji, stopniowo, w ramach „mrowiskowych” reguł. A nie według reguł krzykaczy, którzy na argumenty o wolności ekonomicznej, którą w innych miejscach postulują, ale tu raptem im nie pasuje, przytaczają artykuł o zadłużaniu – co ma piernik do wiatraka. Albo piszą: ” Telegrafic zapomniał doliczyć American Enterprise Instutute (gdzie działał nasz kandydat RS) oraz (z troche innej branży – Blackwater)”. Wiedzą czego zapomniałem wyliczyć – intersujące, nie wiedziałem o tym, że zapomniałem, ale co ma RS do podjętego tematu. I ja mam z tą sieczką dyskutować. Niech sami ją żrą.

    Lepiej byłoby dla nich, jakby trochę wzięli na wstrzymanie w tym ujadaniu na Tuska, na rząd, na Kuczyńskiego i Balcerowicza, na cały świat. Niczego nie osiągną tą drogą, tylko zszargają sobie nerwy. Nie chcą słuchać dobrej rady od serca – ich strata.

  162. Szanowny Panie Danielu,

    Ja sie na tym nie znam.
    Kancelaria Prezydenta, Prezydent RP i ogolnie mowiac oglada.
    Czy mozna stosowac tam rowniez takie srodki wyrazu jak
    to mialo miejsce na linii LUPA-SZCZEPKOWSKA ?
    OK, to jest chyba pytanie bez odpowiedzi.

    Greetings
    jk11

  163. stasieku 02-22, g. 19:99 pisze:

    „Wczoraj, w innym blogu, zrobiono ze mnie młodego głąba …„, bo stasieku ośmielił się skrytykować formę ataku na tezy artykułu Majcherka ”Pieniądze szkodzą polskiej wsi”. Chodzi o blogowicza Jean Paula na blogu red. Paradowskiej. Ma ten delikwent drugiego nicka na tym blogu. Forma tutaj równie napastliwa – bez argumentacji tyczącej meritum sprawy, jakieś strzały w sufit, który już nieźle jest podziurawiony, jakieś ni w pięć ni w dzieięć etyczne odniesienia do menela i brokera giełdowego – ja wstydziłbym się buzię otwierać, gdybym nie miał nic do powiedzenia. Na koniec pada dowcip, w przypadku jego komentarza na en passant, uwaga! proszę nie zapomnieć się śmiać — „on pomału staje sie drugim Jajcarzem Bobola”.

    Czy my jesteśmy dzieci w piaskownicy, panie StasiekU? Stąd jest moja frustracja, że jeśli chcemy pokazywac sie na blogu, to musimy przestawać z takim elementem.

    Ci ludzie wyobrażają sobie, że zamknie się giełdy, upaństwowi banki, rządy przejmą przemysł i stworzy PGR-y na całym globie i … nie będzie wyzysku, będzie szczęśliwość. Ale jajcarstwo. Zupełnie jak wyobrażenie, że KK przywróci swoją średniowieczną pozycję i wprowadzi się inkwizycję.

    Wytłumaczenie jest jedno na te fantasmagorie. Posocjalistycznym zagubionym inteligentom jak najbardziej zależy na powrocie do starego systemu. Nie mogą znieść dnia ni godziny, gdy system funkcjonuje. Oczywiście szkoda strzępić języki na takie gatki.

    Wracając do Majcherka, pisze on:
    Mówiąc brutalnie, tylko bieda wygna ludzi ze wsi do miast. Natomiast system służący zwalczaniu biedy na samej wsi, poprzez transfery socjalne zapewniające ludności wiejskiej znośne warunki życia, bez związku z jej produktywnością, tylko zakonserwuje zacofaną strukturę agrarną, zawodową i społeczną.

    Z pewnością w swym artykule pomieszał on koncepcje: ludność na wsi, oraz ludność rolnicza. Na co wskazał jeden z blogowiczów. Bo liczba ludności „utrzymującej sie z rolnictwa” znacznie spadła w 20-leciu, i na wsi mieszka wiele ludzi zatrudnionych poza rolnictwem, w tym w usługach dla rolnictwa. I to jest zdrowe. Ale nadal większość gospodarstw służy przeżyciu ludziom, którzy nic do gospodarki i społęcznego dobrobytu nie wnoszą, te 93 proc. I ich dzieci mają nadal byc na garnuszku, toż to będzie dla nich krzywda i konserwacja ich wykluczenia. Dla blogowych komuszków to jest zbyt trudne do przetrawienia. Takie jest życie.

  164. telegraphic observer pisze:
    2010-02-23 o godz. 15:10

    Chlopie, nie kloc sie jak Kargul. Widzailem tu gdzies ze dostales 15 punktow od PRL-u by wydostac sie z tego srodowiska.
    Widze ze musze bardziej szczegolowo wyjasnic.

    TO „Napisałem, bez wchodzenia w szczegóły, ale chyba wystarczająco jasno nawet dla ciebie, czym jest wolność ekonomiczna: im więcej indywidualnego wyboru … im więcej wymiany rynkowej”
    Mentor, wolnosc ekonomiczna jest niczym bez kapitalu. A wolnosc ekonomiczna i dostep do kapitalu nie gwarantuje wiecej wyboru. Az 80% firm upada w ciagu pierwszych 5 lat. Z punktu widzenia makro jest to olbrzymia strata. Jedna z glownych przyczyn upadku firm jest brak dostepu do runku, nawet tego rodzimego. Bo… duze firmy rzadza jak mafie. Widac ze nie masz praktyki.
    Elementy wolnego rynku dotycza tylko rynkow monpolistycznej konkurencji gdzie istnieje duzo producentow i konsumentow. Rynki perfekcyjnej konkurencji sa spieprzone zapomogami (och ci kapitalisci zachowuja sie jak komuszki). Rynki oligopolistyczne dzialaja jak ‚cartel’. A monopole sa regulowane i czesto poddane kontroli cen. Np ‚utility companies’ w USA.

    Nigdzie nie ma tzw wolnosci ekonomicznej i propagowanie takiej idei w celu siania zametu jest lobuzerstwem. Istnieje jednak problem z biurokracja i korupcja. To nalezy zwalczac.

    TO, ” … im lepsza ochrona własności prywatnej … im mniej wydatków państwa …
    Mentor, lepsza ochrona wlasnosci prywatnej kosztuje wiecej a wiec zwieksza wydatki panstwa.

    TO, „….im solidniejsza polityka pieniężna … im mniej zbędnych regulacji kredytowych…”
    Mentor, co to jest solidna polityka pieniezna? Ani Greenspan ani Bernanke nie moga byc o to oskarzeni. Ale wlasnie za malo regulacji i nie przestrzeganie istniejacych doprowadzilo do kryzysu.
    Z drugiej strony istnieje powszechny brak dyscypliny fiskalnej. Polityka pieniezna i fiskalna ida w parze.

    TO, dalej o regulacjach „..rynku pracy i dla prywatnych przedsiębiorstw.”
    Mentor, niestety bez regulacji rynku pracy i malych przedsiebiorstw moze byc tylko burdel. Robotnik ma i musi miec prawa i nalezy to rozpoznac.

    TO, „…Co mam ci jeszcze precyzować? I na wolności ekonomicznej najwięcej korzysta właśnie „rejestrujący biznes” mały średni podmiot, człowiek nie związany ani z administracją rządu ani z korporacją. Ci są najbardziej poszkodowani przez obecny kryzys, im najbardziej niektóre formy kapitalizmu doskwierają.”
    Mentor, najbardziej poszkodowani przez obecny kryzys sa bezrobotni, ci co traca domy i ci ktorych podatki ida na zapomogi dla oligarchi ktora po przez swa zachlonnosc i brak nadzoru spowodowala ten kryzys.

    TO,”…Zamet raczej ty siejesz. Sprzecznościami nas zalewasz. Jak to jest w tym słynnym USA, komuna czy neoliberalizm?”
    Mentor, USA jest ojczyzna neo-liberalistow a ich teoria stala sie narzedziem polityki zagranicznej US w celu podporzadkowania sobie krajow. Jest wiec hipokryzja ze w tym wlasnie USA komusze prawa istnialy w latach 70-80 gdy neo-liberalizm byl tak popularny. Np, byly kontrole cen zywnosci i nawet obecnie istnieja kontrole cen energii. Byly i sa anty-trust prawa i to juz od 1890. Np „1890 Sherman Act” i „1914 Clyton Act” Pamietasz co sie stalo z AT&T w 1984? Wlasnie nie przestrzeganie anty trust prawa jest rowniez jedna z przyczyn obecnego kryzysu.

    TO,…”Czy w Indonezji jest wolność ekonomiczna?
    Mentor, w Indonezji w 1965 ‚wolnosc ekonomiczna’ byla wprowadzana przez Sucharto. Zarzneli pol milona ludzi zeby to osiagnac.

    TO, „….Po co do wolności ekonomicznej przypinasz prawa człowieka, religię i 12 tajnych służb?.”
    Mentor, to nie ja przypinam prawa czlowieka do wolnosci ekonomicznej. To robia neo-liberalisci. Prawa czlowieka rowniez sa przeciez symbolem wolnosci. Ale terror zawsze towarzyszyl neo-liberalnym reformom. Dlatego w Polsce jest 12 tajnych sluzb.

  165. @ zdziwiona

    Bardzo dziękuję za miłe słowa, czuję się lekko zawstydzony (tak piszę, żeby nie było, że jestem zarozumiały 😉 ). Miło mi, że Ty także cenisz Senkę – to był bardzo mądry człowiek, czytuję go od lat i nigdy mnie nie znudził. A Erwin Axer rewelacyjny, uśmiałem się jak tchórzofretka.

    @ magrud

    Dziękuję za twój komentarz, cieszę się, że nie wszystkich jeszcze opanował wirus ślepoty, jak u Jose Saramango. Jest nadzieja…

    @ Feliks Stychowski

    Oj Feliks, nic nie sugeruję, tylko stwierdzam powszechnie znany fakt, o którym mówiła osobiście sama Samantha Geimer, np. w CNN, u Larry’ego Kinga – nie była dziewicą, uprawiała seks z wcześniej.

  166. WODNIK53 pisze:
    2010-02-23 o godz. 17:36

    Do jednego mnie przekonałeś dzisiaj kolego,
    że nigdy nie miałeś w ręku książki Richarda Rorty’ego.

  167. Mentor 20. 45
    Zrobiłeś z Telegrafica sałatkę jarzynową, pomieszaną ze zleżałym bigosem. Ale zapracował na to zarówno swoja niekompetencją jak i napastliwością . Obraz jego móżgu nie nadaje sie już do anlizy, ale podziwiam twoja konsekwencję. Podzielam wszystkie twoje tezy i argumenty z tego krótkiego wykładu dla zapoźnionego w rozwoju umysłowym, chciałbym tylko dodać, że friedmanowska „wolność gospodarcza”, jest w grucie rzeczy jedynie wolnościa do zawłaszczania cudzej własności i wolnościa posiadania niewolników, wiec wszelka dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu.

  168. the mentor pisze:
    2010-02-23 o godz. 20:45

    Dopiąłeś swego. Po co zmieniałeś nicka? wystarczyło zarzucić obskurny ton.
    W kilku punktach nie masz racji, kilka razy „ręce mi wykręcasz”. Ale ja już wyczerpałem dzisiejszy limit.
    Rozumiesz, limit „paternalizmu”.

  169. T.O. 19.16
    Demaskator Telegrafic, ktory cierpi, bo musi przebywać na tym blogu z „nastojaszczą zgrają komunistyczna, która prowokuje i mataczy” w najbliższym czasie będzie nominowany do Berła Arbitra Wykwintnej Polemiki i Wielkiej Korony Cierniowej Naszego Umęczonego Neoliberała z Obczyzny.
    Z każdym kolejnym wpisem jestes coraz bardziej zabawny. I sam o tym nie wiesz. Fenomenalne ;-))))

  170. the mentor pisze:

    2010-02-23 o godz. 20:45
    telegraphic observer pisze:
    2010-02-23 o godz. 15:10

    Chlopie, nie kloc sie jak Kargul. Widzailem tu gdzies ze dostales 15 punktow od PRL-u by wydostac sie z tego srodowiska.

    tak pisze dementor

    Slawomirski

  171. Telegraphic Observer,

    1. zastępowanie kapitalizmu czymś nowym. Nie mam zamiaru zastepowac kapitalizmu czyms nowym, a juz napewno nie socjalizmem naukowym czy komunizmem. Co nie znaczy, ze kapitalizm trzeba zostawic samemu sobie. Leseferyzm dawno sie przezyl.

    2. wywracanie porządku świata jest o tyle uzasadnione, ze swiat w obecnej postaci zasluguje na powazna naprawe i znalezienie innego modelu, ktory nie tylko zadowoli wspolczesnych (w co osobiscie watpie – za pozno z uwagi na poziom – nazwijmy to – rozkapryszenia), ale tez zagwarantuje podstawy egzystencji tym, ktorzy przyjda po nas. Poki co obowiazujaca dewiza jest „po nas, to nawet potop”, powtarzana w kolko najczesciej w imie ciaglego wzrostu, bo przeciez wzrost, i to ciagly jest najwazniejszy.

    3. winniśmy ufać istniejacym instytucjom – to Twoj wybor. Ja im nie ufam. Zaufam dopiero wtedy kiedy odzyskam jako obywatel rzeczywisty wplyw na to, co sie dzieje dookola mnie. Pamietasz cytat z Adama Smitha ? Ten o preznym (czytaj: upodmiotowionym) spoleczenstwie obywatelskim jako podstawie prawidlowo funkcjonujacych rynkow ? Juz sam powrot do tej zasady – jakze nieprawomyslnej z dzisiejszego punktu widzenia – bedzie wystarczajaca rewolucja bez zastepowania kapitalizmu czyms nowym i nieznanym. Bedzie za to przywroceniem mu oraz zwiazanym z nim instytucjom jego ludzkiego wymiaru. I wtedy zaufam tym instytucjom.

    4. naprawiać detale i stopniowo osiągać postęp społeczny (przecież w ramach społeczeństw kapitalistycznych on nastąpił) i materialny.
    Raz jeszcze: czy wedlug Ciebie kapitalizm w obecnej postaci rzeczywiscie zapewnia postep spoleczny ? Czy raczej rodzi wiecej napiec spolecznych, ktorych wymiar ma zlagodzic mydlenie oczu o postepie materialnym. A mowiac o tym ostatnim: przeciez gdyby dzis zechciec zlikwidowac 80% ludzkosci, to i tak nie wiele by to nie zmienilo skoro pozostale 20% (czyli Ty i ja miedzy innymi) konsumuje 80% zasobow planety. Innymi slowy ciagly postep materialny wedlug obecnego modelu nie jest mozliwy, no chyba ze jutro odkryjemy i skolonizujemy cztery inne planety takiej jak Ziemia, i dzieki nim umozliwimy postep materialny 80% nie korzystajacym z niego. bez tego powstana napiecia spoleczne, ktore nic nie maja wspolnego z postepem, bo postep to miedzy innymi niwelowanie napiec spolecznych, budowanie katalogu metod, aby to osiagac w sposob demokratyczny. Dzisiejsza ekonomia ciagle oparta jest na przetwarzaniu surowcow aby zaspokoic rozbuchana konsumpcje dobr jako podstawe wzrostu oraz oparta jest produkowaniu odpadow, ktore ciagle zmiata sie raczej pod dywan, no bo przeciez nie mozna hamowac wzrostu takimi duperelami. Liczy sie teraz, a po nas ? – patrz wyzej. ,Wszystko to dzieje sie na dosc ograniczonej polaci jak jest nasza Ziemia – jedyna, jaka mamy, co oczywiscie rodzi problemy, ktore – wedlug obowiazujacego dogmatu – ma zalagodzic dalszy postep/wzrost. Innymi slowy na problemy jaki rodzi postepi wzrost – dalszy postep. I wzrost. Cos tu przestaje pasowac. Ja tej logiki nie kupuje od jakiegos czasu. Nie przecze: moze kiedys ekonomia wirtualna zastapi ciezki odscisk, jaki na Ziemi pozostawia ekonomia tradycyjna, ale ta epoka jest jeszcze baaaardzo daleko i jej ksztalty sa bardziej mgliste i utopijne niz proponowane modele naprawienia bolaczek dzisiejszych czasow.

    Jak mam zaufac instytucjom, ktore przestaly byc odpowiedzialne wobec spoleczenstwa, a takimi staly sie korporacje i oparty na nich ekonomiczny system globalny – system, ktoremu podporzadkowano suwerennosc panstwowa (a wiec i moja) za pomoca instytucji, takich jak WTO czy MFI – instytucji rowniez wyzbytych z odpowiedzialnosci ? Jak chcesz, to im ufaj, podobnie jak ufaj niewidzialnej rece w ten sposob moderowanych rynkow. Ja wierze z staruszka Smitha. Tak jak nadbudowa w panstwie komunistycznym, tak i nadbudowa systemu globalnego stanowia instytucje zcentralizowane, niedemokratyczne i uwolnione z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci. NIe trzeba byc lewakiem, zeby poczynic podobne obserwacje. Ja nim nie jestem. Na szczescie mam ten wybor, ze moge przestac kupowac to i owo aby dac wyraz memu niezadowoleniu z postepowania korporacji X czy Y, bo w koncu kupowianie to tez glosowanie. To czasem dziala i ma wplyw na postepowanie niektorych korporacji, ale z reguly jesli zastrajkuje portfelem to dowiaduje sie, ze oto tne galaz, na ktorej siedzie, gdyz nie konsumuje tyle, ile powinienen, aby zapewnic wzrost i postep ekonomiczny. I malo mnie to wzrusza, gdyz ja nie ufam instytucjom.

    Gdyby to ode mnie zalezalo to kademu absolwentowi ekonomii aplikowalbym wycieczke na Wyspy Wielkanocne jako pogladowa lekcje na to, do czego prowadzi trzymanie sie dogmatow i slepa ufnosc w instytucje. Historie tej wyspy wszyscy chyba znaja. Wycinano drzewa zeby stawiac kamienne posagi w imie dogmatow i jako przejaw zaufania do owczesnych instytucji. Wycieto ich tyle, ze nie bylo z czego budowac lodzi, a wiec nie bylo czym lowic ryb – podstawy egzystencji lub – to juz na sam koniec – ewakuowac sie ze spustoszonego w ten sposob raju subtropikalnego, jakim byla wyspa. Ale wzrost liczbny posagow na km2 musial byc utrzymany. I zostal.

    Poniewaz zapytales mnie o krytyke indeksu wolnosci ekonomicznej proponowanego przez FI i HF to odpowiem, ze taka krytyka znajduje sie m. in na stronie Wiki poswieceonej temu indeksowi. Mozna tam rowniez znalezc linki do innych prac krytycznych, w tym do The Global Competitiveness Report czy do pozycji, jaka w tej kwestii zajmuje Bamk Swiatowy. Wydaje mi sie, ze tak jak z kazda dziedzina dzialalnosci polegajaca na mierzeniu rzeczy czesto niemierzalnych, powiazanych setkami zaleznosci o bardzo dyskretnym charakterze, tak i indeks, ktory cytujesz ma slabe miejsca i zasluguje na krytyke. Dodatkowa okolicznosci obciazajaca jest wlasnie sam fakt, ze mowa tutaj o FI czy HF 😉

    To troche tak, jakby oceniac sytuacje na Bliskim Wschodzie i polityke panstwa Izrael tylko i wylacznie opierajac sie na publikacjach AIPAC.

    Pozdrawiam.

  172. Witam!

    Ze zdziwieniem przeczytałem,że Pan ma wystapić w PISowiej drużynie w programie III.
    Do tej pory był to mój program,który budził irytację,ale jeszcze zachowywał się poprawnie.
    Teraz kiedy zamierzają zatrudniać takie „nazwiska” jak Karnowski,Ziemkiewicz,janecki przestaje to mi odpowiadać,ale,że Pan dołącza do tego grona.
    Co się dzieje ?

  173. magrud pisze:

    2010-02-23 o godz. 18:31
    TJ,

    Lizak ma pewnie problem ze Starszymi Braćmi, ale to jego problem i ma prawo o nim pisać. Starsi bracia też mają problem z Polakami i też mają prawo o tym pisać.

    ja mam problem z antysemitka magrud(miss blogu redaktora Passenta)

    Slawomirski

  174. WINIEN pisze:
    2010-02-23 o godz. 16:39

    Kto z kim przystaje, takim sie stanie.

    Na szczescie szanse ewentualnego wyboru sa raczej niewielkie, a wiec powinno byc mniej przykro.

    Pozdrawiam.

  175. Panie Redaktorze, nie jest Panu smutno jak Pan patrzy na komentarze pod swym wpisem? Bo mnie tak – glownie za Pana. To musi byc naprawde soul-destroying nieustannie goscic u siebie tych obsesyjnych antysemitow, tych lizakow, te magrudy, tych innych, ktorych wymieniac mi sie nie chce, te produkty PRLu w stanie czvstym, nieskazonym.
    Zagladam tu teraz rzadko, ale dzis zajrzalam, poczytalam i uciekam, bo mam odruch wymiotny.
    I Pan naprawde nie musi.

  176. the mentor pisze:

    2010-02-23 o godz. 17:38

    demencja dementora jest bezdyskusyjna

    Slawomirski

  177. magrud pisze:

    2010-02-23 o godz. 18:31
    TJ,

    „Lizak ma pewnie problem ze Starszymi Braćmi, ale to jego problem i ma prawo o nim pisać. Starsi bracia też mają problem z Polakami i też mają prawo o tym pisać.
    A ja też mam prawo zadumać się nad rolą jaką odegrała Fundacja Batorego czy “Gazeta Wyborcza” w kształtowaniu postaw i krzewieniu jednej słusznej ideologi.
    I mam prawo dostrzegać, że w tych środowiskach roi się od Starszych Braci. I Lizak też ma to prawo.”

    Mój komentarz

    Tu nie chodzi o prawo do pisania, niepotrzebnie Magrud czyni je przedmiotem polemiki. Tu chodzi o forsowanie postaw ksenofobicznych.

    Cieszę się, ze Magrud nareszcie się zadeklarowała, pośrednio ale jednoznacznie, w sprawie nadreprezentacji starszych braci w wierze „w tych środowiskach” poprzez oznajmienie, że dostrzega „ich rojenie się”.

    Co prawda nie odniosła się jeszcze expressis verbis do propagowanej przez Lizaka tezy o konieczności rozwiązania dręczacej nasz naród sytuacji (nadreprezentacji obcej nacji), to jednak deklarowane totalne poparcie dla Lizaka pozwala eo ipso stwierdzić, że podobnie jak Lizak jest zwolenniczką rozwiązania problemu o wymiarze narodowym, a polegającego na narzucaniu nam przez „obcych” w Fundacji Batorego i „Gazecie Wyborczej” jedynie słusznej ideologii, upodlenia nas i wywłaszczenia.

    Pzdr, TJ

  178. The mentor,
    2010-02-23 o godz. 20:45

    Brawo! Brawo! Brawo!
    Dodam tylko, że w warunkach idealnie wolnego rynku działającego zgodnie z zasadą całkowicei wolnej konkurencji równych sobie podmiotów ( Adam Smith się kłania ) zyski osiągane przez przedsiebiorców musiałyby spaść do zera.
    Kapitalizm zaś, to taki system gospodarczy, który wymusza na przedsiębiorcy maksymalizację zysku. Dlatego T.O. łącząc ideę wolności z ideologią neokonserwatywną lub neoliberalną „rżnie głupa” i wszystkich nas okłamuje.
    „Wolność” kapitalistyczna , to jest wolność łańcucha pokarmowego, pozbawiona występujących w przyrodzie stabilizatorów ekosystemów.
    Rolę takiego stabilizatora po Wielkiej Depresji przyjęło na siebie państwo.
    Neokoni kupując za pośrednictwem mediów polityków i ich decyzje, bezpieczniki te rozmontowali.
    Dlatego kapitalizm znów się zawalił. To, że jeszcze dyszy wynika z bezprecedensowej w skali akcji ratunkowej, opłaconej z kieszeni obecnych i przyszłych podatników. Ale to, że jeszcze dyszy, nie zmienia faktu, że potencjał jego już się wyczerpał. I to na długie lata.
    Bo kapitalizm jest pasożytem i żyje dopóki ma na czym żerować.
    Teraz trzeba będzie zmienić politykę gospodarczą , by odbudować organizm żywiciela. Teraz czas na PAŃSTWO i polityki fiskalne z prawdziwego zdarzenia.

  179. Przeczytałem uważnie dyskusję i mam wrażenie, że w polemicznych zapędach część z Państwa się pogubiła. Gdzie państwo widzicie przejawy neoliberalizmu w Polsce? Poproszę z szacunku dla pamięci wielkiego myśliciela Friedricha Hayeka nie nazywać neoliberalnym kraju w którym przedsiębiorca jest zmuszony na szczeblu ministerialnym „załatwiać” zezwoleń i zgody na wybudowanie standartowego wyciągu narciarskiego na zimę. I to na terenie, który nie powinien być otoczony kuratelą państwa bo nie jest parkiem narodowym.
    Z szacunku dla Friedricha Hayeka proszę też nie nazywać neoliberalnym rządu, który takich praktyk się dopuszcza.
    Krztyny (neo)liberalizmu nie ma w pasożytniczym związku huby ze spróchniałym drzewem.
    Pozdrawiam

  180. Stasieku,

    Zacytowana z mojego wpisu teza może i wygląda jak prowokacja, ale opiera sie na twardych faktach. I nikt z nas nie jest w stanie tego zmienić.
    Nie my tworzymy te fakty tylko dzielny wojak Tusk.
    Daj sygnał, że chcesz je poznać, a chętnie je przytoczę.

  181. bala
    „okropność” polega na tym,że nad „okropnością” się nie dyskutuje,że jeśli pada pytanie,to nad ważnością . Rozumiem dyskusję, ale Panie Redaktorze,z całym dla Pana Szacunkiem, nie rozumiem tej Jego dywagacji,roztrząsania tematu, który w moim przekonaniu,niekoniecznie głównym jest. Rozumiem,że o „lekkość” felietonu chodzi, ale ze sposobem/czyt.zaniżeniem/ poziomu się nie zgadzam..Trochę jak bym w „tabloidzie” temat odnalazła-co,ktoś,komuś/tylko zdjęć brakuje/.
    Z całym szacunkiem bala

  182. @telegraphic observer pisze: 2010-02-23 o godz. 20:23
    Przeczytałem popołudniowe komentarze i przyznaję, że czuję się na blogach Polityki coraz gorzej. Zaczynają w nich przeważać napastliwe, krótkie komunikaty, skierowane do osób, a nie na temat. Robi się nudno, blogi zamiast służyć wymianie informacji i być miejscem budowania kapitału społecznego, zostały zasiedlone przez ludzi, którzy siebie nie lubią i starają się tym zarazić blogosferę. Zadaję sobie pytanie. Jest tyle innych miejsc w Internecie, dlaczego ci ludzie wybrali moją Politykę, tygodnik o zdroworozsądkowym profilu od lat?

    Kilka miesięcy temu brałem udział w dyskusji nt chamstwa w Internecie. Zapamiętałem jeden wniosek. Trzeba się z agresją w Internecie pogodzić. To jest miejsce „uziemiające”, a więc potrzebne społecznie.
    To co mnie zdumiewa, to przewaga głosów przekreślających osiągnięcia dwudziestolecia. Jakieś jęki, rozdzieranie szat, a kraj zapchany samochodami, kurorty pełne. Nie rozumiem.
    Dojdzie do tego, że będziemy komentować w grupach, aby nie narażać się na obelgi. To wszystko jakieś upiorne…

    TJ pisze: 2010-02-23 o godz. 19:00
    To nie pierwszy, długi komentarz, w którym Pan cierpliwie i spokojnie przedstawia źródła i weryfikuje dane statystyczne. Zazdroszczę Panu wytrwałości, mnie na to nie stać, mogę tylko podziękować.

    PS
    Szanowny TO, jeśli system pozwala tej samej osobie występowanie pod różnymi nickami z identycznym ID, to groza! Wpisywanie z różnych komputerów jest bardziej kłopotliwe, więc jeśli się zdarza, to chyba rzadko.

  183. Drodzy Blogowicze!

    Opowieść – metafora o mrówkach, którą popełnił ‚Kartka z podróży’ jest prześliczna i przemądra.
    Chciałoby się te dwie poniżej zacytowane z niej tezy zapisać złotymi literami.

    -Mrówki nie istnieją poza mrowiskiem – one wbrew pozorom nie krzątają się za swoimi sprawami. Ich aktywność dotyczy tylko jakości funkcjonowania mrowiska.
    – Nie ma w przyrodzie dekadenckich mrówek wegetujących na rozpadającej się ruinie mrowiska. Nie ma mrówek niszczących, rozkradających samobójczo swe mrowisko.

    Takich mrówek nie ma, ale są tacy ludzie. To głupcy, o tak małym i słabym rozumku, że chciwość i egoizm panują nad nim niepodzielnie.
    A Ci, którzy takim ludziom ulegają i dają się im prowadzić, mają zwykle większy potencjał intelektualny, ale zbyt małą odwagę, by z niego skorzystać.
    Ale ten tłumiony potencjał nie ginie, tylko odkłada się w postaci frustracji.
    Wczoraj obchodziliśmy Światowy Dzień Depresji. To cywilizacyjna choroba.
    Specjaliści twierdzą, że w Polsce osięgnęła już rozmiary pandemii.
    Z powodu braku odpowiedniej liczby pychiatrów, za jej leczenie wzięli się nawet egzorcyści. W ciagu dwudziestu lat ich liczba wzrosła dwunastokrotnie. Dodam na marginesie, że daje to pewne wyobrażenie o jakości skoku cywilizacyjnego dokonanego pod światłym przywództwem naszych solidarnych elit.

    Co roku, z powodu samobójczej śmierci tracimy wiecej obywateli niż ginie ich w wypadkach drogowych.
    Zagubieni, niedostosowani, przerażeni samą tylko możliwością ustania w biegu konsumujemy w ten sposób efekty swojej aspołeczności i obojętności wobec spraw publicznych.
    Depresja jest chorobą społeczną. Dotyka tych, którzy nie są w stanie znieść narzuconej gnuśności tj. wymuszonej jałowości istnienia.
    Dopada bezrobotnego, którego rynek nie potrzebuje i menedżera, którego pasja sprowadza się do nabijania kabzy oraz ostentacyjnej i zawsze samotnej konsumpcji.
    Dopadnie tego, kto rezygnuje z twórczego stosunku do ludzkiego świata. Dotknie też tego, którego wysiłki zbawienia świata zderzą się z murem obojętności.
    Wszyscy jesteśmy dzisiaj wygnańcami z raju twórczych uniesień.

    Kolejne odkrycia naukowe ukazują nasze pojedyńcze jestestwa, jako zaprogramowane i zdeterminowane przez geny automaty. Obalają medialne mity o samostanowieniu.
    A wszystkie te poradniki i kursy autokreacji i samostanowienia, te kuracje odchudzające, te operacje plastyczne, te czary odmładzające służą wyłącznie do tego, byśmy zapomnieli lub , też nie odkryli zakresu naszej rzeczywistej wolności. I byśmy z tego – zgadzam się , że bardzo małego – zakresu, nie skorzystali.
    A prawda jest taka, że w kaształtowaniu naszych osobniczych zachowań nie dana nam jest wolność. Jedyna ofiarowana nam jej namiastka dotyczy relacji z drugim człowiekiem. Jedyne, co możemy świadomie i twórczo kształtować , to życie zbiorowe, w tym ! a jakże ! stosunki ekonomiczne.
    Wolność tkwi wyłącznie w kulturze, która z definicji ma wymiar społeczny.
    Każdy inny rodzaj wolności to fałszywka.
    Zatem dziś, w pogoni za modną ułudą osobniczej autokeracji gnijemy w bezpłodności. Mrówki są od nas mądrzejsze. Pandemia depresji jest tego dowodem.

  184. Luty 2010:
    „… nie należy personalnie postponować urzędującego premiera i ministra, mówić o nich na cały świat, że są cynicznymi matołami, chamami, których nie należy traktować poważnie”.

    Luty 2007:
    Katarzyna Kolenda-Zaleska napisała w „Dzienniku”, że Andrzej Lepper jest chamem. W pełni się z autorką zgadzam. Powiem więcej – Lepper to cham do kwadratu. Jego wypowiedzi pod adresem kobiet są żenujące. Żeby to jeszcze był jakiś alfons spod budki z piwem, ale to jest wicepremier IV RP, doktor honoris causa! Który wspólnie z Jarosławem Kaczyńskim i Romanem Giertychem robią rewolucję moralną. Zgadzam się z Panią Redaktor, że to jest porażające, ręce opadają.

    Daniel Passent

  185. Slawomirski pisze:
    2010-02-21 o godz. 21:13
    >>> Jeden z panskich kolegow powiedzial ze rzad sie wyzywi sam. >>>

    Taki fajny prezydent Kennedy sie wkurzyl na Fidela i oglosil blokade gospodarcza Kuby. Od tej chwili kontakty gospodarcze byly przestepstwem w jego (naszej?) pieknej ojczyznie… ( sa w dalszym ciagu? )

    Ale zanim to zrobil, upewnil sie zeby zakupic duzy zapas swoich ulubionych kubanskich cygar, zeby mu nie zabraklo… Chociaz zabraklo wkrodce reszcie mniej przydupasnym obywatelom…

    Fidel Fidelem, ale rzad musi sie wyzywic… Jak tu rzadzic bez dobrych cygar…?

    To nie komunisci wymyslili, ha, ha. To jest „standard operating procedure”
    Wiec niech Pan laskawie nie bije w te wielkie dzwony, bo wstyd…

  186. TJ pisze:
    2010-02-23 o godz. 19:00

    Widac ze nie zrozumiales komentarza Lizaka i czepiasz sie szczegolow. Tak, jest tam troche bledow i co z tego?

    Glownym tematem w komentarzu Lizaka jest szkodliwosc gwaltownie rosnacego zadluzenia. To jest niezwykle powazna sytuacja. A ty nawet nie masz na to opini. Awanturujesz sie o terminologie, ‚dlug’ czy ‚kredyt’….
    lub ile zarabial Balcerowicz w 2005 gdy Lizak nawet nie wymienil ze chodzi tu o rok 2005. Ja rowniez widzialem wielokrotnie kwote 500 tys zl gdy byl ministrem finansow tzn namiestnikiem Sorosa i Sacha. Nie wiem czy byly to stare czy nowe zlotowki.

    Wracajac do glownej tezy, zadluzenie kraju jest alarmujace. Brak uwagi do tego zagrozenia jest skandalicznym niechlujstwem obecnego pokolenia a w szczegolnosci rzadu, opozycji, mediow i spoleczenstwa. To zadluzenie to zaglada dla przyszlych pokolen. To kryminalna nieodpowiedzialnosc.

    Ja widzialem inne dane odnosnie dlugu publicznego. Zbliza sie ono do 54% PKB a to oznacza okolo $310 mld
    Inne zrodlo mowi 187.7 mld Euro (dlugu wobec zagranicy) i 580 mld zl (dlugu wobec instytucji krajowych) co wskazuje na $440 mld.

    Dlugi osob indywidualnych i firm maja rowniez znaczenie. Dlatego ze podniesienie podatkow staje sie nierealne. Osoby i firmy ktore nie sa w stanie placic swoich dlugow nie beda placic wiekszych podatkow.

  187. Panie Kadett,
    przykre ,przykre ale prawdziwe ..
    Nie jestem niestety zona pana premiera wloskiego Bieloskoni
    /nazywam tego Pana tak dla osobistych „potrzeb „- brzmi lepiej,
    i jak na razie nie protestowal / ktora jak Pan wie ,sie rozwodzi ,
    rooooozwwwoodziiii za cale 5 mld. Euro,zatem ,wiec musze pisac za moje
    male ” trzy grosze” /takie operetki ,opereteczki,na buleczke sniadaniowa!
    ha ha/.
    …………………………………
    ……………………………………
    Czy nie wydaje sie niektorym ,ze nasza „blogowa lewica” czyta czasem
    od prawa ,to znaczy po hebrajsku ,przeciez wszystko nie tora ,
    poszliby troche poczytac ewangielie ,bo dzieci wyraznie widza
    diably „….” .
    80% Zydow w Ameryce sa demokratami
    /oni to nazywaja „na blogu” socjalisci ?/inni , to sa
    ci „czerwoni zydzi”.
    Musze tylko na to powiedziec jak Pani Merkel przypadkiem
    o swoim ministrze „kotz Koch” ,co znaczy doslownie
    „zazygany Koch”./pasowalo/
    A ja sie tak bardzo dziwilam jak moja coreczka przefarbowala
    swoje wlosy z blond na ciemne ,
    ponoc nie pasowaly jej do rozumu?
    Nie wiem ,moze nalezy uczyc sie tez od dzieci ?
    ——-
    Tak,tak Panie ministrze Sikorski ,wystarczy czasem tylko powiedziec NIE?
    Tylko tyle ? tak tylko tyle / urok rzeczy malych ,ale doskonalych/
    Salute
    /nie dyskutuje,dzisiaj wagaruje,,,/na wszelki wypadek gdyby znowu bylo zle /

  188. KARTEZJUSZ powiedzial O MADROSCI
    —————–
    „TRZEBA WIEDZEC ,CO sie wie ,
    i WIEDZIEC ,co sie robi”
    / i to niestety nie zalezy od ; wyksztalcenia, pozyzji spolecznej i stanowiska/
    Nie ,to jest dla wszystkich !
    Salute
    PS. Przepraszam p.Kadett to bylo tylko mleczko do mojej buleczki
    /oczywiscie dalej wagaruje/

  189. magrud pisze:

    2010-02-23 o godz. 18:31

    ” Starsi bracia też mają problem z Polakami i też mają prawo o tym pisać.”

    Czyzby w Knessecie i Izraelskich mediach „roilo sie” od Polakow?

  190. Polonia-Sawa,

    to prawda, ze prawdziwa a nawet namacalna – rzekłbym – wartość małżeństwa wyłazi na wierzch w treści pozwu rozwodowego. Wcześniej są tylko złudzenia, przekąszane czesto bułką z mleczkiem. W moim przypadku („Pana” całą gebą) mleczko zastąpił kefir.

    „Blogowa lewica..?” – zbiórkę jaką trzeba by zarządzić, bo nie bardzo wiadomo – kto i z jakich powodów za lewicę się tu uważa. Temat na większe opowiadanie… z nieuniknionym podtekstem komicznym. A co ma zrobić obojniak, gdy słyszy: panowie na prawo, a panie na lewo..?!!! Załatwić się, że tak powiem nieładnie, na środku drogi..?
    Ale wiem do czego i kogo Polonia-Sawa pije to mleczko.

    Z „prawicą” nie ma już takich trudności. Często może się wydawać, że to po prostu inaczej myślący niż DP. Co nie znaczy, oczywiście, że DP jest zlewicowany do szpiku kości. A gdzieżby tam! Słyszę tu nawet o DP: renegat..! To ja juz wolę być regentem po upadku dynastii Tuskodorów.

  191. the mentor pisze:

    2010-02-24 o godz. 08:00
    TJ pisze:
    2010-02-23 o godz. 19:00

    „Widac ze nie zrozumiales komentarza Lizaka i czepiasz sie szczegolow. Tak, jest tam troche bledow i co z tego?

    Glownym tematem w komentarzu Lizaka jest szkodliwosc gwaltownie rosnacego zadluzenia. To jest niezwykle powazna sytuacja. A ty nawet nie masz na to opini. Awanturujesz sie o terminologie, ‘dlug’ czy ‘kredyt’…”

    Moj komentarz:

    Główny temat wpisów Lizaka, to ruina naszej gospodarki. W ostatnim poście pisze on o długach. Zwróciłem uwagę z przytoczeniem konkretnych przykładów na jego niekompetencję. Wygładzanie tej niekompetencji poprzez takie zwroty obronne, jak „dług, czy kredyt…” z trzykropkiem, czyli dalej mamy sie domyślić, że to jest nieważne, jest zabiegiem nie fair. Oznajmianie, ze „nie zrozumiałem tekstu Lizaka” jest zwrotem agresywnym. Rozważania ekonomiczne, a i te okołoekonomiczne należy czytać szkiełkiem i okiem, a nie sercem.

    Uważam, że jeśli ktokolwiek zabiera głos na temat stanu długu publicznego, bo to było tematem wpisu Lizaka, to przynajmniej nie powinien używać nieistniejacych pojęć, jak „roczny dług publiczny”, podawać rzetelnie dane, nie mylić długu z kapitałem, itd, a także cytować poprawnie dane o czyichś zarobkach (akurat Balcerowicz nie ukrywał swoich), a nie tłumaczyć, że „gdzieś to widziałem”, nie twierdzić w uniesieniu, że Gierek zostawił Polske murowaną i zatajać przy tym, że dług zaciągnięty podczas jego rządów urósł do 65 % PKB w 1989 roku, co wszyscy spłacaliśmy do niemal do dzisiaj. To jest elementarz.

    Jak mamy dyskutować nad tekstem, gdy co krok spotykamy grube nieścisłości zarówno w obszarze pojęć, jak i dotyczące danych (wskaźników ekonomicznych). Dzisiaj net umożliwia każdemu dokształcenie się, tylko trzeba chcieć poszukać. Sama wola głoszenia złej nowiny o gospodarce nie wystarczy.

    Pzdr, TJ

  192. TJ pisze:
    2010-02-24 o godz. 11:55

    I ciagle brak twojej opinii na temat zadluzenia Polski. Rozumiem, boisz sie tych 12 sluzb specjalnych.

    Moje pokolenie bylo zadowolone ze zylo w lepszych warunkach od naszych ojcow i dziadow. Moje pokolenie nie musialo nic za nich splacac. Wrecz przeciwnie korzystalo z tego co oni stworzyli.

    Natomiast nie mam watpliwosci ze przyszle pokolenia beda mowic o swoich ojcach i dziadach pies was j…l za to ze zostawiliscie nam takie dlugi. Za to ze zrujnowaliscie nasze zycie po przez swoje lakomstwo, zachlanstwo, klamstwa i brak cywilnej odpowiedzialnosci.

    PS, TJ nie szpanuj tu wskaznikami PKB z lat poprzednich bo naduzywasz zaufania czytelnikow tego blogu. Skoro zlotowka nie byla wymienialna za Gierka nie ma sensu szacowac PKB za czasow Gierka. Ale jezeli juz to robisz to podaj w jaki sposob. I bedzie to sprawa dyskusyjna.

  193. the mentor pisze:

    2010-02-24 o godz. 13:50
    TJ pisze:
    2010-02-24 o godz. 11:55

    „I ciagle brak twojej opinii na temat zadluzenia Polski. Rozumiem, boisz sie tych 12 sluzb specjalnych”

    Mój komentarz

    Nie sądzę, aby na blogu znalazł się zawodnik, który by zechciał dyskutować o antypolskiej tezie (12 służb specjalnych). Nie pierwsza to insynuacja. O poprzednią (przeciętny polak, pisany z małej litery, sprzeda wszystko za butelkę wódki) tez nikt nie miało ochoty kruszyć kopii.

    Pzdr, TJ

  194. magrud pisze:

    2010-02-24 o godz. 01:45

    Depresja nie jest choroba spoleczna.
    Pani sie kompromituje brakiem wiedzy.
    Depresja to choroba psychiczna(psychoza).

    Slawomirski

  195. georges53 pisze:

    2010-02-24 o godz. 06:31

    Bije w dzwon amoralnosci klonow Rakowskiego.

    Urban zachowal sie jak zdehumanizowany oprawca szydzac z glodujacych Polakow przed kamerami TV.
    Dla mnie takie zachowanie nie jest normalne bo szydzenie z glodujacych ludzi jest wyrazem dezintegracji moralnej.

    Kolejna proba relatywizacji najnowszej historii kraju?

    Slawomirski

  196. Moje pierwsze kroki w internecie’. jest super poczytać blogi ludzi o otwartych umysłach.Niedouczony. pozdrawiam.Kasimir.

  197. Pingback: Janusz Kolasinski

  198. Z tego artykułu jasno wynika podział Polski. Na Polaków i „Polaków”. Dlaczego pan Passent nie oburzał się jak Palikot „obdarzał” Prezydenta RP mianem hama i pijaka, a „wasze sądy” nie uznawały tych epitetów za obraźliwe. Myślę że po tej tragedni wiele się zmieni w myśleniu Polaków.

  199. Hahaha, ubek sie odezwal

css.php