Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

3.03.2010
środa

Polak wygrał dla Polski

3 marca 2010, środa,

Oj, nieładnie bawią się niektórzy politycy i media.

Radosław Sikorski niepotrzebnie mówił o prezydencie niskim, ale nie małym. Czepianie się cech fizycznych, zwłaszcza w kontekście nieżyczliwym, jest niedopuszczalne. Kiedy Berlusconi powiedział, że prezydent Obama jest opalony, był to też niesmaczny żart, ale przynajmniej nie był skierowany pod adresem rywala i przeciwnika politycznego. Także dyrygowane przez Sikorskiego skandowanie „Były prezydent Lech Kaczyński” nie było eleganckie, zwłaszcza w wykonaniu ministra spraw zagranicznych, który z tym prezydentem musi jeszcze współpracować. Wszystko to utwierdza mnie w przekonaniu, że Sikorski, polityk utalentowany i z dorobkiem, powinien poczekać do wyborów za 10 lat, aż nabierze powagi.

Natomiast urzędujący prezydent nie spoważnieje chyba nigdy. Ostatnio powiedział, że swoją decyzję o kandydowaniu w wyborach ogłosi w maju, i nie ma poparcia żadnej poważnej siły politycznej (!). Czyżby PIS nie był siła poważną? W sytuacji, kiedy wszyscy wiedzą, że prezydent Kaczyński jest jedynym faworytem Prawa i Sprawiedliwości, taka wypowiedź zakrawa na kpinę. W dodatku tym razem prezydent nie wybiera się na kongres owej „żadnej siły politycznej”, gdyż od kilku miesięcy gra rolę ponadpartyjnego. Lech Kaczyński liczy na krótką pamięć wyborców, którzy zapomną, jak meldował prezesowi PiS, że zadanie wykonane, jak – już będąc prezydentem – wychwalał rząd PiS/LPR/Samoobrony i dystansował się od rządu obecnego, jak na każdym kroku podkreślał swoją opozycje wobec niego. Kpiny Sikorskiego i Lecha Kaczyńskiego są nie na miejscu. Politycy traktują nas jak dzieci, które – jak minister – śmieją się z kurdupli, lub – jak prezydent – przebierają się za królewnę Śnieżkę.

Smutna jest także dzisiejsza reakcja NIEKTÓRYCH mediów na decyzję Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie dyskryminacji seksualnej. Paweł Kozak, po śmierci swojego wieloletniego partnera, chciał po nim przejąć prawo do mieszkania, czego mu odmówiono. Nie wnikam w bardzo ważne meritum sprawy – czy odmowa miała inne podstawy, np. formalne i administracyjne, czy też były to tylko preteksty, żeby odmówić homoseksualiście. Poruszyły mnie natomiast tytuły w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”: „Homoseksualista wygrał z Polską”, „Gej wygrał z Polską”.

Formalnie wszystko jest OK. Paweł Kozak nie ukrywa swoich preferencji seksualnych i po wyczerpaniu drogi sądowej w kraju, wytoczył proces Polsce. A jednak tytuł „Homoseksualista wygrał z Polską” odbieram jako zgrzyt, jako przeciwstawienie mniejszości seksualnej – Polsce, jak gdyby gej był gdzie indziej niż Polska, jak gdyby Polska nie była także Polską gejów. A przecież Polska to nie tylko polskie prawo i polskie urzędy, to także Karol Szymanowski, Jarosław Iwaszkiewicz, Zygmunt Mycielski i wielu innych wspaniałych Polaków. Moim zdaniem geje nie walczą z Polską, tylko o lepszą Polskę. Wyrok w Strasburgu odbieram jako zwycięstwo Polaka nad Polską dzisiejszą, w walce o Polskę lepszą.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 167

Dodaj komentarz »
  1. Myślę, że tytuł „Gej wygrał z Polską” jest prawdziwy. Większość niekorzystnych dla RP wyroków Strasburskich stoi w opozycji również do poglądów opinii publicznej na co wskazują liczne badania socjologiczne. Nie dotyczy to tylko homoseksualnych obsesji Polaków ale również szerokiego przyzwolenia do stosowania brutalnego, pokazowego przymusu przez państwo, pomijania cywilizowanych procedur prawnych czy szerzej wymierzania spektakularnie tzw sprawiedliwości ludowej. Tytuł oczywiście perfidnie odwołuje się sentymentów opini publicznej dla której okreslenie Polska jest jest synonimem państwa i polityki. Ale nie zmienia to faktu, że jest prawdziwy.
    Pozdrawiam

  2. czepiam sie:

    1. Specyfika kampanii wyborczej, nawet do trojki klasowej, jest wyostrzenie obszaru konfliktu. To wlasnie zrobil p.Sikorski.
    Pisanie w tym kontekscie ze on niewystarczajaco madry nie ma sensu.
    W mej opinii udzial w prawyborach to najwyzsza pozycja jaka kiedykolwiek osiagnie p.Sikorski. Trudno zmarnowac taka sytuacje.

    2. To co mnie ruszylo w wypowiedzi p.Kaczynskiego, to nie to jaka sila go popiera ale to ze dopuszcza(wraz z bratem) mysl ze moze nie wystartowac.
    Ze ma swiadomosc nielicznosci swego elektoratu.
    Dotychczas bylo „silni,zwarci, gotowi”.
    Co gdy on ze startu zrezygnuje? Jego brat -J.Kaczynski wystartuje?
    To bylby chyba najlepszy z mozliwych ruch. najlepszy dla braci i ich partii.

    Ciekawe jakie beda komentarze do tej wypowiedzi ze strony kibicow PiS?

    Na miejscu braci K nie dalbym im zbyt dlugo deliberowac boo sie pogubia: decyzje kto bedzie kandyddowac z ramienia PiS oglosilbym zaraz po takiej deklaracji p.Lecha K.

    3. tytuly artykulow o zwyciestwie p.Kozaka to fiume: nikt przeciez sie nie spodziewal ze Rzeczpospolita, pod wplywem tego wyroku, zacznie opiewac prawa czlowieka.
    To co najwspanialsze to wygrana- niezaprzeczalny znak tego ze akcesja do EU wplywa na modernizacje mego kraju.
    To jest SUKCES, i szkoda go umnejszac pokazujac ze nie wszyscy klaszcza.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  3. i jeszcze jeden detal:

    jesli obecny prezydent nie bedzie kandydowal to znika zasadniczy powod dla ktorego koalicja w mediach publicznych: pisowska potrzeba parasola ochronnego dla LK.

    Dla jakiegokolwiek innego kandydata PiS prezesowi oplacac sie bedzie ja ciagnac?

    Znaczy ze ona (koalicja w mediach publicznych) wlasnie pada?

    m@B

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Akurat te tytuły dokładniej niż inne oddają rzeczywistość, i wydaje mi się, że pan redaktor zżyma się na rzeczywistość właśnie, a nie na nieadekwatność tytułów.
    I nie idealizowałbym tej walki, choć oczywiście jej aktualny wynik może powodować znacznie więcej efektów w przyszłości.
    To nie jest walka o Polskę lepszą, tylko walka o jak najbardziej indywidualne, bardziej godne życie.
    A w ogóle, to jak zwykle, gdy pada słowo „Polska” autorzy mogą mówić co im się zamarzy, bo to poza pewnym prawnym wymiarem nie jest żaden jednoznaczny twór.

  6. Uważam, że agresywny początek kampanii prezydenckiej ministra Sikorskiego jest bardzo niebezpieczny dla Platformy Obywatelskiej. Polacy bardzo nie lubią jak kopie się leżącego, w tym przypadku obecnego prezydenta. Ostatnie 20-lecie dało wiele przykładów takiej reakcji naszego społeczeństwa. To że straci na takiej taktyce pan Sikorski wcale mnie nie zmartwi, ale może na tym stracić także cała formacja PO – a to już mnie nie cieszy.

  7. Panie Redaktorze

    Za 10 lat Radoslaw Sikorski nadal nie bedzie odpowiednim kandydatem na Prezydenta. To nie jest kwestia nabrania powagi tylko kwestia posiadania klasy. Sikorski moze mowic kilkoma jezykami, swietnie nasladowac amerykanski styl wyborczy, miec wspaniala zona, nie zmieni to jednak faktu, ze brakuje mu klasy. Reklamuje siebie jako prezydenta „bez obciachow”, ale obawiam sie, ze prezydentura Sikorskiego to wyboista droga, pelna „obciachow” (co za slowo!), co prawda nie tak malowniczych jak w czasie prezydentury milosciwie nam panujacego prezydenta Kaczynskiego, ale jednak….
    A propos sprawy nr 2 – po pierwsze gratulacje dla Pawla Kozaka, w tym kraju trzeba odwagi zeby otwarcie przyznawac sie do homoseksualnej orientacji i wytaczac taki proces panstwu polskiemu. A Rzepa powinna nieco zmienic tytul artykulu „Homoseksualista wygral z Polska zabobonna i (pseudo)katolicka
    Pozdrawiam

  8. A przecież Polska to nie tylko polskie prawo i polskie urzędy, to także Karol Szymanowski, Jarosław Iwaszkiewicz, Zygmunt Mycielski i wielu innych wspaniałych Polaków.

    Szanowny Panie Passent,
    Polska jest krajem, ktorego obywatele buduja panstwo obywatelskie. Zgadzam sie, ze nie wszyscy jednoczesnie i nie wszyscy spogladaja w tym samym kierunku (ze powtorze za St. Ex). Stad wynikaja czesto „nieporozumienia” ksenofobiczne, antyfeministyczne i inne postawy anty, z ktorymi staram sie otwarcie spierac w blogosferze. Skutki sa jednak mierne, a moj zapal coraz bardziej umiarkowany. W Polsce (w blogosferze rowniez) widoczne jest wrecz „po-wolanie” przyszlych obywateli do wysmiewania sie z poprawnosci politycznej.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  9. Super !. Strasburg punktuje Watykan nieustannie. Motłoch, ciemnota i zabobon kwiczą !.

  10. Szanowny Panie Passent,
    co sadzi Pan o cytowanej wypowiedzi Magrud?

    “Ja też pierwsze, co wyksztusiłam z siebie, kiedy usłyszałam zarzuty pod adresem tego posła, to było pytanie – Jak można zgwałcić prostytutkę?

    Przyszłość i belgijska prokuratura potwierdziły to, o czym wszyscy wiedzą. Nie można”.

    Tak pisze kobieta o kobiecie. Czytajac Magrud i Lizakowych ludzi zdaje sobie sprawe z dlugiej drogi, ktora mozolnie brniemy jako przyszli obywatele przyszlego panstwa obywatelskiego. Zapominamy jednak, ze stan swiadomosci okresla przynajmniej czesciowo nie tylko stan wartosci lecz wartosc jako byt, a nie dobrobyt tylko intelektualny. Za to jawnie marzymy o warunkach skandynawskich.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  11. Psy szczekaja (czyli „Rzepa” i pewnie spora czesc jedynieslusznej prawicy polskiej kwiczy), a karawana idzie dalej. Ta karawana to przede wszystkim rosnaca pewnosc siebie obywateli, ktorzy nie boja sie dochodzic swych praw w sytuacji ewidentnych naduzyc ze strony panstwa, jego przepisow oraz przedstawicieli.

    Ciesze sie rowniez, ze swym orzeczeniem Trybunal dokonal kolejnego wylomu w murze otaczajacym polski koltunizm obyczajowy.

    Tak na marginesie, to koltunizm nie jest cecha jedynie polska. Nie dalej jak wczoraj „moje” media podaly, ze ulotki imigracyjnej, jaka wrecza sie przy wiezdzie do Kanaday zniknely pewne informacje o porzadku prawnym tego kraju. Ulotka ta zawiera podstawowe wiadomosci z zakresu praw i obowiazkow obywatela : swoboda religijna, rownouprawnienie plci, ochrona praw dzieci itp. W orginalnej wersji ulotka zawierala rowniez czesc o prawach homoseksualistow, ktore to prawa sa szerokie w Kanadzie, z malzenstwem wlacznie. Nowa wersja ulotki nie zawiera juz tej czesci. Zostala ona usunieta na polecenie obecnego ministra konserwatywnego Jason Kenney’ego. Kenny znany jest ze swoich uprzedzen wobec homoseksulistow i znowu dal temu wyraz, tym razem nie jako posel (do czego ma prawo), ale jako minister w rzadzie Kanady.

    Jason Kenney to typowy koltun kanadyjski – gatunek, ktory ma sie wyjatkowo dobrze w istniejacej obecnie konfiguracji politycznej.

    Brawo dla Pawla Kozaka ! „Boooo !” dla koltunerii.

    Pozdrawiam.

  12. Szanowny Panie Danielu,

    Moim zdaniem Radek Sikorski pojdzie jeszcze dalej.
    Moze to juz takie czasy, ze trzeba „przekraczac granice”.
    Szczepkowska znokautowala Lupe, to moze wlasnie
    trzeba isc w tym kierunku.
    Oj, zebysmy dzisiaj te Bulgarie znokautowali
    na boisku pilkarskim /podobno nierownym i bez trawy/

    Greetings
    jk

  13. Zastanawiam sie przy tym czy blogosfera jest miejscem, ktorego opis kryteriami przestrzenii i czasu jest mozliwy. Moim zdaniem blogosfera jest anonimowym antymiejscem. Jest ona bowiem tylko pozornym miejscem spotkan z drugim. Nalezaloby sie zastanowic czy drugi, ktorego spotykamy w wirtualnym swiecie istnieje w sensie spolecznym czy jest li tylko bytem fizycznymi czy jednym i drugim. W wirtualnej czasoprzestrzenii wykluczamy atrybuty indywidualnosci drugiego, negujemy jego podmiotowosc, co posrednio prowadzi do samowykluczania.

  14. Takich spraw bedzie znacznie wiecej. Sa one jednak kosztowne dla polakow. Tylko dlatego ze wiekszosc ludzi na to nie stac, prymitywny rezim Tuska bedzie terroryzowal ludnosc w kraju idiotycznymi wyrokami sadu, terrorem politycznym i koscielnym.

    Sparawiedliwosc powinna byc dostepna dla kazdego polaka. Bruksela powinna nominowac stalego namiestnika nad Polska oplacanego ze skladek czlonkow PO.

  15. Powiedzenie o p. Lechu Kaczyńskim że jest mały to tylko stwierdzenie faktu, bo niski on jest fizycznie a „mały” psychicznie, co potwierdza jego dotychczasowe zachowanie.
    Dobrze że jest, krytykowany u nas, trybunał gdzie bada się meritum sporu a nie obiegowe prawdy objawione. Nasi obywatele śmiało sięgają po sprawiedliwość za granicą, ale w UE, skoro nasi sędziowie są zastraszeni, zacofani, pruderyjni czy jeszcze jacyś tam/ niepotrzebne skreślić/.
    Nie mam zdania dot. kwestii homoseksualnych ale rozumiem człowieka, przynajmniej się staram.

    A odnośnie Pańskich wcześniejszych opinii na blogu i wypowiedzi w Superstacji o książce p. Domosławskiego o „królu reporterów” p. Ryszardzie Kapuścińskim to nie podzielam tych opinii. Dla mnie autor tego „dzieła” przypomina niejakiego Ziemkiewicza który na plecach Adama Michnika chciał zbudować sobie opinię pisarza.
    Odbrązowianie p. Kapuścińskiego jest tu obsikiwaniem, na którym chyba tak chwalony przez Pana, autor chce zbudować sobie opinię pisarza.
    Może Domosławski stworzy coś samodzielnie, a nie na kształt równie twórczych Ziemkiewicza czy Zyzaka – ładne to towarzystwo do zabawy w rynsztoku.
    Kapuściński to jest gość i wyszukiwanie brudów przez poprawiacza nic nie zmieni, a brudy proszę prać razem z autorem i chętnymi.

  16. I znowu narodowa dyskusja. Ale w pszenno-buraczanej krainie zawsze musi byc jakoś tak oryginalnie, nieszablonowo. Chyba jesteśmy już na to skazani. Właściwie to wszystko przez tych Greków. Zamiast udawać Polaka, to chcieli być niepowtarzalni. A przecież mogli jak Zosia z Tadeuszem, Jagna z Antkiem, czy Staś z wielbłądem… na którym Nel jechała. A oni chcieli koniecznie zaistnieć w historii. No i zaistnieli. Napisali parę niezłych rzeczy (o jakiejś wojnie, trochę tragicznych historii),ale chyba aż tak dobre nie były, bo Nobla to nasz Reymont, a nie oni dostali. Może gdyby wydrukowali? A taki Fidiasz z Myronem. Dobrze, że coś jednak wyrzeźbili, bo ponoć tylko o młodych chłopcach myśleli. A z Sokratesem to w ogóle śmieszna historia –niby nic nie wiedział, a Platon nieźle o nim pisał. Ogólnie dobry PR mieli. Nie tylko zresztą smukli młodzieńcy w głowach i sercach Greków. Panie też nie były lepsze. Zamiast od czasu do czasu na narty w góry pojechać ,na wyspę Lesbos płynęły. A tam…A przecież gdyby wszystko po bożemu(nie o Zeusa tutaj chodzi)to zamiast męczyć się na starożytnych abakusach już wtedy mogli jakiś prosty kalkulator i Pitagoras….Zamiast obłapiać się po oliwkowych gajach to taki Macedoński Aleksander pod Cheronea na samolotach F16…A co? A taki Arystoteles. Zamiast spacerować i wymyślać po drodze swoje brednie, do kolegi Platona najnowszym land roverem mógłby jechać. I wszystko przez to, że facet z facetem, baba z babą…Ale za górami ,za lasami żyje naród który wszystkie narody, tych nijakich Greków również…Nie, nie będę kończył ,bo zawsze się wzruszam kiedy o tym narodzie pisze.

  17. Właśnie, ciekawa byłam czy Gospodarz skomentuje zachowanie Sikorskiego, ja coś niecoś już wspomniałam pod poprzednim felietonem
    Tak sobie jeszcze rozmyślałam (nie w temacie) że nie podobało mi się zachowanie Sikorskiego względem Kaczyńskiego – nawoływanie “były prezydent”. Jeśli się jeszcze wahałam to teraz wolę Komorowskiego. Znaczy to nie było po rycersku. Ja mam serdecznie dosyć wyskoków polityków w którąkolwiek stronę i mam nadzieję że Komorowski takich pasztetów serwował nie będzie. Zgadzam się z ellą że nawet 10 lat nie pomoże, albo ma się klasę, co w większości jest w dużej mierze wrodzone, albo nie. Od pana pod 50-tkę, z wykształceniem, doświadczeniem i aspiracjami prezydenckimi należałoby już teraz oczekiwać zachowania na poziomie i to nie drugiej klasy liceum.

    A dziś w internecie patrzę i własnym oczom nie wierzę: Kaczyński L twierdzi ze PiS to nie jest poważna siła polityczna? Czy że nie ma poparcia PiSu? Jaki jest PiS każdy widzi ale jest jedną z dwóch poważnych sił na arenie politycznej. Za takie coś Jarosław powinien go natychmiast zwolnić i jeszcze w gazetach opisać (że nie powiem błotem obrzucić) hi hi L. Kaczyński zachowuje się trochę jak panna na wydaniu, i chciałabym i boję się, droczy, śmieszy, tumani, przeraża… niechże ich już obu dunder świśnie!

    sprawa p. Kozaka – ja bym zaproponowała tytuł „kolejny obywatel przeciwko Polsce” ale to by pewnie nie przyciągnęło wzroku (=pieniędzy) a do listy wybitnych Polaków dopisałabym Waldorffa. Chapeau bas! Szymanowskiego bardzo, bardzo lubię.

    pozdrawiam Gospodarza i blogowiczów

  18. „Rzepa” po prostu skraca tytuł za bardzo. Powinno być „Gej wygrał z polską administracją”. Bolesne jest, że nie przed polskim sądem.

  19. Szanowny Panie Redaktorze!

    Wiosna idzie z Niemiec. Wiem, ze to nie na temat.Trudno jednak podobna notke przeczytac tylko sobie. Dolaczym tlumaczenie i zycze latwodostepnej radosci;

    O Polsce w Niemczech.

    Deutschland wird zum „Land der Hilfsarbeiter”
    vom Mon Feb 22 12:42:54 CET 2010 | cs mit dpa
    Polen schlägt Deutschland: Ein Schicksal, das der Boss des einflussreichen Brüsseler Thinktanks CEPS, Daniel Gros, der Bundesrepublik prophezeit. Demnach überholt die Wirtschaft des osteuropäischen Nachbarn die der Bundesrepublik bereits in 20 Jahren. Reformscheu und fehlende Investitionen in Bildung verwandelten Deutschland vom Land der Dichter und Denker in ein „Land der Hilfsarbeiter”. Nur beherzte Investitionen in Bildung könnten Deutschland vor dem Abstieg bewahren

    Polska pokonuje Niemcy:To los jaki szef wplywowego Thinktanku CEPS Daniel Gros wrozy Republice Federalnej.Wdlog niego gospodarka wschodnioeuropejskiego sasiada wyprzedzi te Republiki Federalnej juz za 20 lat.
    Zaniechanie reform i brak inwestycji w oswiacie zamieni Niemcy z kraju poetow i myslicerli w kraj niewykfalofikowanych robotnikow.Tylko intensywne inwestycje w oswiacie moga powstrzymac degradacje Niemiec.
    Wschodnia Europa nadrabia w wielkim tempie
    Wschodnia Europa nadrabia w wielkim tempie
    Die gewagte These des wirtschaftlichen Absturzes der Bundesrepublik vertritt Gros gemeinsam mit der Journalistin Sonja Sagmeister in seinem Buch „Nachkrisenzeit”. Demnach könnte die deutsche Wirtschaft bis zum Jahr 2040 europaweit absteigen und hinter das derzeit noch schwache Polen zurückfallen. Schon jetzt wachse die polnische Wirtschaft im Schnitt zwei Prozent schneller als die deutsche. So werde Polen schon in 20 Jahren wirtschaftlich besser dastehen als Deutschland. Denn der Aufholprozess gehe in den neuen EU-Ländern Osteuropas deutlich schneller voran.

    Odwazna teze gospodarczego zalamania Niemiec Gros reprezentuje wspolnie z dziennikarka Sonia Sagemeister w jego ksiazce „Nachkriesenzeit”.Wedlog niej Niemiecka gospodarka moglaby do roku 2040 tracic znaczenie w Europie i znalezc sie za slaba dzis jeszcze Polska.Juz teraz polska gospodarka rosnie srednio 2%szybciej niz niemiecka.W ten sposob juz za dwadziescia lat gospodarczo, Polska bedzie lepiej wygladac od Niemiec, poniewaz proces doganiania w nowych panstwach UE przebiega wyraznie szybciej.

    pozdrawiam serdecznie

  20. W zgielku wyborczej rozpierduchy Radka Sikorskiego umknelo uwadze (takze red.Passenta) ze zadna partia nie wystawila do biegu którego glówna nagroda bedzie „zyrandol” kobiety. Wychodzi na to ze nie ma w Polsce kobiet zdolnych do zajmowania tego stanowiska. Wykluczam z tego konkursu Jole – jej z nadetym stylem nie cerpia wszystkie znane mi kobiety a gadki o zarazeniu miloscia do perel kola gospodyn wiejskich dyskwalifikuja totalnie. Tak wiec czekam na propozycje i kandydatki !

  21. do
    mikesz pisze:

    2010-03-03 o godz. 15:17
    Anegdota tego wpisu bylo to, ze mial byc anegdota.
    WINIEN

  22. Polityczne zabawy

    Fakt, że wielu solidarnych aktywistów brzydko bawi się Polską jest znany nie od dzisiaj, stąd niczego odkrywczego w takim podejściu nie można znaleźć. Wynika z tego jedynie wniosek, że stawiający taką tezę w końcu dojrzeli do poważniejszych ocen. Generalnie można przypuszczać, że pogubili się oni w swych solidarnych emocjach i sympatiach lub też celowo zamazywali czarny obraz barwami zbliżonymi do optymistycznych. Narastanie jednak ewidentnych systemowych sprzeczności rodzi w nich obawę przed śmiesznością i potencjalną eliminacją z rynku. Ten strach z jednej strony i chęć pozostawania w intelektualnej awangardzie powoduje w nich konieczność ewolucji prosolidarnościowo-rządowych sympatii na rzecz zmiękczenia ich pewną dozą krytycyzmu. I bardzo słusznie, że nabierają oni po 30 latach pewnego dystansu do spłodzonego przez siebie bękarta.

    Nie widzę tutaj najmniejszego powodu do podejmowania imiennej krytyki politycznych pryncypałów wyrosłych na zachodnio-solidarnej bazie. Generalnie tych ludzi cechują bardzo zaawansowane i niskie emocje, sięgające Workuty a może i jeszcze dalej. Natomiast ich polityczne zachwyty dotyczą Berlina, Paryża i Nowego Jorku. Jednym słowem za wszelką cenę chcą się oni wyrwać z przynależnego im słowiańskiego kręgu kulturowego w obcą im strefę śródziemnomorsko-atlantycką. Za tę nierozważną miłość już dzisiaj zapłacili oni najwyższą cenę. Ten tylko to zrozumie kto zna gorącą i bezinteresowną miłość Jekatieriny zestawioną ze zdystansowanym chłodem anglo-amerykańskiej, niezwykle praktycznej Kathy. I tak to, niestety, bywa kiedy nie potrafiło się uszanować własnej Wandy, która dla nas potrafiła się rzucić w brunatne fale Wisły. A dzisiaj coraz częściej wskutek naszej zdrady zmuszone są rzucać swą urodę w obleśny łapy i na pożarcie zachodniego kapitału. Dla odmiany męsko-polskie fascynacje urodą pań Margaret, baronessy Katerine, Condoleezzy, Madeleine czy nawet Hilary doprowadzają wręcz do ekstatycznego obłędu, zgodnie z powiedzeniem, że każda zmora znajdzie swego solidarnego amatora.

    Zatem nasi solidarni i przystojni panowie nie tylko czepiają się z maniackim uporem zachodnich pań licząc na spore fortuny i wygodne życie w demokratyczno-burżuazyjnych pieleszach kapitalizmu. Jednym słowem mają oni na uwadze życie łatwe, proste i przyjemne. A potem różne medialne urwipołcie naigrawają się czy Pani Anne nada się na First Lady. W końcu kiedyś zaczął się wspaniały ród Komorowskich, to i nic nie stoi na przeszkadzi by teraz dać początek znamienitej i perspektywicznej familii Sikorskich, która co prawda nie uszanowała kandydata na Prezydenta Obamę, ale wszystko poza tym co amerykańskie kocha z głębi serca i bez ograniczeń, łącznie z rakietami.

    Stąd też pewnie tym nowym elitom ukształtowanym na amerykańską modłę nie robi większego znaczenia polska subtelność językowa.Dla nich niski, mały i kurdupel są synonimami tej samej wielkości. Ten język knajacki z równym zacięciem stosują w personalnych zmowach cmentarnych, rozgrywkach politycznych, w rynsztoku i na salonach, ot taki demokratyczny uniwersalizm tych, którzy zawsze mają rację. Ci młodzi ludzie przedwcześnie eksponowani na stanowiskach, do których jeszcze nie dorośli, nie uszanują nikogo i niczego, ponieważ są w pełni świadami tego, że za nimi stoją tak ciemne siły, że nikt im nie podskoczy. Prowadzi to do sytuacji, w której deprecjonuje się największe autorytety w państwie, mimo że są one tej samej konduity co i delikwent. Wszystko to wskazuje na to, że ci, którzy tak ostentacyjnie i z takim przekonaniem popierali delikwenta sami jeszcze nie dorośli do kreowania politycznych autorytetów albo robią to na ewidentne zapotrzebowanie.

    Oczywiste i uporczywe oscylowanie między „niepoważnym” Prezydentem i „poważnym” Premierem rodzi wątpliwości co do powagi ruchu, z którego oni obaj wyrośli i w jego imieniu sprawują władzę.Także ich totumfaccy zachowują się w sposób daleko odbiegający od klasy i walą z Grubej Berty czym tylko się da. Jeżeli przy tym zauważymy, że wszyscy oni mieli naturalną skłonność do zmieniania partii jak dama określonego autoramentu do zmieniania rękawiczek, to w zasadzie nic nas już zadziwić nie może. Wpuszczono chłopów do biura, którzy piją atrament w przekonaniu, że konsumują francuski szampana”pierwogo sorta” z czarnych winogron.

    Co zaś się tyczy urzędującego Prezydenta to wymaga on pewnego rodzaju szacunku i kulturalnego zachowania wobec niego. Zgodnie z intencjami politycznymi sił solidarnych, które określiły ordynację wyborczą, ruch solidarnych wybrał swego Prezydenta, a nie jakiegoś tam czerwonego kocmoucha. Niegrzeczne traktowanie swojego Prezydenta, świadczy o bardzo niskim poziomie kultury politycznej osadzonej w realiach bezwzględnej, niszczącej, kompromitującej i egoistycznej walki, gdzie nie ma absolutnie żadnych różnic programowych, poza prymitywną walką o koryto. A to jest nieco zbyt mało by akceptować niesamowite koszty społeczne tej absurdalnej szamotaniny nie wróżącej Polsce niczego dobrego.

    Swego czasu ironizowano z bolszewickich pryncypałów głoszących swe wystąpienia z kartki, tak długo dopóki wiatr dziejów nie wyrwał im jej z ręki. Dzięki temu nie opowiadali jednak bzdur. Dzisiejsze „elity” plotą zaś co im ślina przyniesie na język i strzepią go na wszystkie strony, bez ładu, składu i odpowiedzialności, wzorem niedoścignionego polonisty co to pił „zdrowie wasze w gardło nasze”,sic! solidarnych zdrowie z opłakanym skutkiem. I to z takimi rezultatami, że krytykują je już nie tylko opozycja, ale także co bardziej rozgarnięci uczestnicy koalicji.

    Z rozpaczy często ci ludzie popadają w depresję, oddają się narkotykowym odlotom i cielesnym uciechom z płatnymi panienkami. Inni pobici przez stworzony przez siebie system umierają przedwcześnie. Najbardziej hazardowi pokerzyści porzucają swoje ministerialne posady i uciekają poza granice naszego wolnego państwa, skąd tak oceniają obecny system, że włos się jeży na głowie. Dlatego nie dziwmy się, że plebs ich tak ocenia jak oni sobie na to zasługują.

    Ponieważ nikogo nie można już epatować życiem z politycznych sfer, więc media zaczynają tłuc i dyskontować to wszystko co jest związane z najbardziej osobistym życiem człowieka. Najbardziej sensacyjne doniesienia głoszą, że polskie demokratyczne społeczeństwo bije i morduje swoją władzę, tłukąc policję ile wlezie. Pewnie czynią to z miłości , bo z nienawiści do wolności, pluralizmu i demokracji to wręcz wierzyć się nie chce. Ktoś tutaj kogoś stara się robić w ciemnego i niedorozwiniętego luda.

    Najbardziej zainteresowała mnie dzisiaj w TV, zamiast polityki, seksualna problematyka, gdzie deliberowano o zachodzeniu w ciążę, sposobach rodzenia, przeciwdziałaniu rozciągniętej i brzydkiej skórze damskiego brzucha. Mówiono także o seksie w samochodzie a także o wykorzystywaniu tego środka komunikacji jako miejsca pracy akuszerki. Spory rozgłos nadano sądzeniu się homoseksualisty z Polską o spadek po jego zmarłej męskiej miłości. Nie należy mieć nic przeciw tego rodzaju tematom podejmowanym publicznie. Wypada jednak wnieść zastrzeżnie, że jeżeli te intymne kwestie są wnoszone obok rzeczy bardziej znaczących dla Polski to jest wszystko korekt. Jeśli natomiast ta tematyka jest podejmowana zamiast rzeczy ważnych i perpspektywicznych politycznie, wówczas należy zgłaszać protest, ponieważ życie seksualne Polaków jest ważne ale rzeczą bezwzględnie ważniejsza jest to, co Polak może włożyć do garnka.

    Na koniec, na przekór intencji Passenta, ja nie chcę przesądzać czy solidarni ichmościowie walczą z Polską, czy walczą o lepszą Polskę. Dotychczasowe moje 30 letnie doświadczenia, poczynając od 1980 roku, w tym przedmiocie, raczej nie nastrajają zbyt optymistycznie. Jeżeli nawet ugodowo przyjmiemy, że walczą oni o lepszą Polskę, to ja od razu muszę zapytać a dla kogo? Dla siebie czy dla mnie? Bo najkorzystniej byłoby gdyby walczyli dla wszystkich, a nie tak jak to dotychczas uczyniła solidarity.

  23. „Nie wnikam w bardzo ważne meritum sprawy – czy odmowa miała inne podstawy, np. formalne i administracyjne, czy też były to tylko preteksty, żeby odmówić homoseksualiście” – tyle cytatu. Czy gdyby z tych samych powodow odmowiono nie homoseksualiscie bylo by OK? Jak mozna nawolywac do tego zeby Polska byla panstwem prawa a jednoczesnie uwazac ze jakiekolwiek podstawy formalno (prawne) administracyjne uzyto jedynie jako pretekst. Czy gdyby zamiast homoseksualisty byl to konkubent ktory chcial przejac mieszkanie po partnerce tez bylo by tyle zamieszania i prasa by pisala „Heteroseksualista wygral z Polska?” Watpie a GW nawet by sie nie zajaknela. A jezeli przepisy na to nie zezwalaja? Lamac przepisy bo ktos jest gejem? W mysl obowiazujacej politycznej poprawnosci na Zachodzie mnieszoscia sa tez kobiety (nie wspominajac o emigrantach). Czy dla kobiet tez bedziemy lamac prawa. Czy lesbijka jest wiecej przesladowana bo jest i kobieta i homoseksualistka? A jesli jeszcze jest murzynka? Nie tu czas i miejsce na wyliczanie tych kompletnych bzdur politycznej poprawnosci i do czego prowadzi. Jeden przyklad. W USA prawie 70% nowych studentow na uniwerkach i college’ach to kobiety. Zasluga walczacych feministek. Problem, ze te same feministki, ktore walczyly 20-30 lat o to teraz maja synow, ktorzy maja problemy z dostaniem sie na uczelnie. Zaczyna sie wiec nowy boj o prawa synow feministek. Gdzie te absurdy sie skoncza, jeden Bog raczy wiedziec.
    „Nie wnikam w bardzo ważne meritum sprawy – czy odmowa miała inne podstawy…..” jak mozna oceniac tytul bez wnikania w te wazne sprawy. Przeciez to chyba od tego zalezy ocena. Jesli postepowano zgodnie z prawem to gej nie gej prawo jest prawem. Jelsi lamano prawa to gej nie gej zle sie dzieje choc oczywiscie w wypadku normalnego mezczyzny prasa by nie zajaknela sie jednym zdaniem. Robienie sensacji to glowne zajecie mediow na swiecie i Polska jak zawsze nasladuje Zachod. GW w sieci to zlepek czesto przeklamanych informacji ktore musza byc: szokujace, kontrowersyjne i skandaliczne. I nie ma znaczenia czy takie sa czy nie. Ze wszystkiego mozna zrobic afere.

  24. Aż z dwoma akapitami red. Passenta, gorzej jeszcze, z dwoma akapitami Nefernefer muszę się niezgodzić. Co za los!

    Prezydent powiedział, było-nie-było, że „nie ma poparcia żadnej poważnej siły politycznej w kraju”, o ile się nie mylę co do słów. Sens tego zdania jest taki, że nie ma jeszcze poparcia PiS, co wynika z reszty jego wypowiedzi (a nie, że PiS nie jest poważną siłą). Chodzi jemu o to, co chyba widać jak na dłoni, gdy się szerzej pomyśli, że on nie chce ponownie kandydować z urzędu, lecz chce mieć poparcie partii z której się wywodzi, a może nawet jakiejś innej „poważnej siły”. Sugerować to może, że w PiS też odbęda się prawybory i podobne manewry ukazujące jaka to demokratyczna jest partia.

    Dla mnie jest to inteligenckie unoszenie się honorem. Wszak w kampanii wyborczej, w tym prezydenckiej, honor inteligentów liczy się mniej, gdyż wśród wybierających się na wybory obywateli więcej jest nieinteligentów. I oni mają inną logikę, mam nadzieję. Może oni poczują, że faktycznie prezydent zamierza odtąd przestrzegać reguł demokratycznych. Może. Podobnie z Sikorskim. Sens jego słów też przekręcono. On wcale nie naśmiewa się z niskiego wzrostu Lecha Kaczyńskiego, tylko do niego z przekąsem się odnosi. On abstrahuje od sytuacji niewyborczej, kiedy jest prezydent i minister SZ. Takie abstrahowanie jest możliwe w Ameryce, tam lud prosty to łapie. Dwie różne role, rano urzędujący prezydent czy minister, po południu w kampanii wyborczej „były prezydent”, „nieudolny minister” (byle nie zahakowany), Ale polski inteligent ma z tym trudności. Ja to rozumiem, inteligent podejrzewa polityków o to, że oni tych ról nie potrafią rozegrać, nie potrafią rozdzielić. Albo że kuglują, ze traktują wyborców jak dzieci, jeśli inteligent jest podejrzliwy. A jak już jest bardzo dowcipny, to że przebieraja się za Królewnę Śnieżkę. Szkopuł wtym, że to inteligent-wyborca nie potrafi tych rozdzielnych ról dostrzec i w tych rolach polityków właściwie ocenić. Inteligent raz się przywiąże do jakiejś myśli i budzi się z nią co rano i aż boi się pomyśleć. Sikorski za 10 lat? Może. O ile do tego czasu inteligent zacznie mysleć, a nie unosić się honorem inteligenta.

  25. Pan Sikorski nie czepiał się nieżyczliwie cech fizycznych.Prezydent może być niski,ale nie powinien być mały – tak brzmiała wypowiedź. Dlaczego Pana zdaniem stwierdzenie „niski” należy włożyć do współnego worka z szyderczym żartem Berlusconiego? Panie Danielu,toż to najczystszej wody hipokryzja. Zatem jak określać wzrost,bo”średni”to dopiero konotacja negatywna.A może w Polsce wprowadzić zakaz określania wzrostu,wykształcenia,koloru oczu, …… .Czy musimy się tak nadymać, żeby nabrać powagi.Tytuł Bloga zobowiązuje do niezaściankowości!!!

  26. Sz.P. Slawomirski,
    nastepna proba przemycenia skroconego (ocenzurowanego) tesktu. Oare fragmentow udalo mi sie zamiescic w blogosferze (patrz nizej).
    3)Zaslaniamy sie szarocieniem, bo tak jest nam wygodnie. Niezadowoleni oraz niepogodzeni z faktem braku czasu i przestrzenii godzimy sie na nasz intelektualny i fizyczny niebyt. I tak blogosfera daje nam tylko zludzenie wolnosci i poczucia wnetrza. Faktycznie widzimy w blogosferze jedynie odbicie wlasne (doslownie) lub odbicie wlasnej twarzy. Traktujemy ja narcystycznie rugujac z resztek swiadomosci czas i miejsce na intelektualna refleksje. Zamykamy sie niejako w swojej nibyfizycznosci i to wlasnie prowadzi nas do niebytu. Reasumujac, niby ludzie w niby miejscach.

    2)Swiat, w ktorym brakuje tozsamosci, relacji spolecznych, w ktorym poruszamy sie spotykajac prototypy czy stereotypy pozbawiony jest historii oraz archetypu pamieci spolecznej. Ona jest niezbedna celem tworzenia przyszlosci. Blogosfera daje nam tylko zludzenie bycia razem. Zajmujemy sie niby tym samym, znajdujemy sie jednak w totalnej izolacji podczas pozornych lub pozorowanych dialogow, najczesciej jednak monologow. Tworzymy wiec pozorna wspolnote, ktora swoj poczatek i koniec znajduje we wspomnianej izolacji.

    1. Zastanawiam sie przy tym czy blogosfera jest miejscem, ktorego opis kryteriami przestrzenii i czasu jest mozliwy. Moim zdaniem blogosfera jest anonimowym antymiejscem. Jest ona bowiem tylko pozornym miejscem spotkan z drugim. Nalezaloby sie zastanowic czy drugi, ktorego spotykamy w wirtualnym swiecie istnieje w sensie spolecznym czy jest li tylko bytem fizycznymi czy jednym i drugim. W wirtualnej czasoprzestrzenii wykluczamy atrybuty indywidualnosci drugiego, negujemy jego podmiotowosc, co posrednio prowadzi do samowykluczania.

    Zastanawiam sie przy tym czy blogosfera jest miejscem, ktorego opis kryteriami przestrzenii i czasu jest mozliwy. Moim zdaniem blogosfera jest anonimowym antymiejscem. Jest ona bowiem tylko pozornym miejscem spotkan z drugim. Nalezaloby sie zastanowic czy drugi, ktorego spotykamy w wirtualnym swiecie istnieje w sensie spolecznym czy jest li tylko bytem fizycznymi czy jednym i drugim. W wirtualnej czasoprzestrzenii wykluczamy atrybuty indywidualnosci drugiego, negujemy jego podmiotowosc, co posrednio prowadzi do samowykluczania. Sami kreujemy nasza socjoontyczna nieobecnosc. Antymiejsce, ktorym jest blogosfera pozwala nam zachowywac pozory suwerennosci bez koniecznosci reagowania na drugiego lub nas samych. Niestety samookreslanie sie jako „empatyzujacych“ z lewica spycha Lizakowych ludzi do nikad. Pozbawia ich bowiem wiarygodnosci. Samowykluczanie z czasoprzestrzenii jest srodkiem do tworzenia czy obalania mitow. Podawanie tozsamosci, informacji o zawodzie i czesci zyciorysu nie tworzy bowiem zadnego bytu fizycznego. W ten sposob zatrzymujemy sie i stapamy w miejscu. Jedyny kontakt, ktory jest mozliwy, to kontakt z samym soba. Mozna go oczywiscie powielac tworzac kolejne wpisy pod kolejnym pseudonimem. Nie mamy jednak szansy na dialog i mam nadzieje, ze Lizakowi ludzie zdaja sobie z tego sprawe. Tym bardziej interesuja mnie motywy ich „wystepow“ w blogosferze, w ktorej tak czy owak skazani jestesmy na niebyt. Tak wiec pozbawieni tozsamosci generujemy informacje wlasciwie nikomu niepotrzebne, traktujac interlokutorow instrumentalnie. Nie postrzegajac realnych znakow czy nie otrzymujac realnych sygnalow tracimy orientacje w wirtualnym swiecie. Swiat, w ktorym brakuje tozsamosci, relacji spolecznych, w ktorym poruszamy sie spotykajac prototypy czy stereotypy pozbawiony jest historii oraz archetypu pamieci spolecznej. Ona jest niezbedna celem tworzenia przyszlosci. Blogosfera daje nam tylko zludzenie bycia razem. Zajmujemy sie niby tym samym, znajdujemy sie jednak w totalnej izolacji podczas pozornych lub pozorowanych dialogow, najczesciej jednak monologow. Tworzymy wiec pozorna wspolnote, ktora swoj poczatek i koniec znajduje we wspomnianej izolacji.. Stajemy sie powoli czarna masa, w ktorej nasze zdolnosci postrzegania drugiego zanikaja w tempie przyspieszonym. Molekuly niezbedne do spolecznego zaistnienia

  27. Hr.Czapajew pisze:
    2010-03-03 o godz. 15:30

    „O Polsce w Niemczech.

    Polska pokonuje Niemcy:To los jaki szef wplywowego Thinktanku CEPS Daniel Gros wrozy Republice Federalnej.Wdlog niego gospodarka wschodnioeuropejskiego sasiada wyprzedzi te Republiki Federalnej juz za 20 lat.”

    Obawiam sie, ze nie zrozumial pan swego cytatu. W RFN pisze sie w ten sposob, gdy sie chce powiedziec, ze jest duzo do zrobienia, gdy chce sie zwrocic na swe tezy uwage, a nie dlatego by samo porownanie wg autorow mialo faktycznie sens.

    Wymowniejszym od takich cytatow jest porownanie wskaznikow statystycznych: Naklady na nauke i szkolnictwo w RFN ok. 6% dochodu narodowego, a w Polsce ok. 0,6%. Na 1000 zatrudnionych w przemysle RFN przypada ok. 7 naukowcow, w Polsce 0,1. Zeby to zmienic musialaby Polska wydawac ok. 15% dochodu narodowego na nauke i szkolnictwo, czego Polacy nie zrobia, bo bardziej cenia sobie wydatki na panstwowe i prywatne strzelajace smieci.

    W RFN nie jest znanym przyslowie: biedny bo glupi i glupi bo biedny.

    Uwzglednic tez trzeba, ze wojny i rozbiory prawdopodobnie przerwaly zbyt wiele inteligentnych linii genetycznych. PRL troche to odrobila awansem ludnosci wiejskiej, ale to nadal za malo. Aby siegnac po inteligentne linie genetyczne ocalale na wsi musialaby Polska zmniejszyc zatrudnienie w rolnictwie do ok 8-10%. To znowu rozbija sie o bezsensowne wydatki na wojsko: F 26, rakiety nadmorskie, itd. Gdyby bylo tak jak jest w panskim cytacie, to poslowie baliby sie proponowac sejmowi ustawe o ulatwieniu dostepu do broni, bo zostaliby wysmiani i pozbawieni najmniejszej szansy na nastepna kadencje.

  28. A ja na inny troszkę temat, też aktualny. Z Panem to ja mam tak, że w latach 70-tych zaczynałem lekturę Polityki od ostatniej strony – Pańskiego felietonu. Ale raz minął się Pan z prawdą (o dwóch kuźniach, w Falenicy), a potem to już było coraz gorzej – nieakceptowalna często stronniczość i nader użytkowe podejście do tzw. prawdy. Inna sprawa, że miałem wówczas inny, bardziej młodzieńczy, taki bezkompromisowy stosunek do prawdy. Z czasem coraz lepiej zrozumiałem tego zgorzkniałego, doświadczonego rzymskiego urzędnika, który rzekł :”Prawda… Cóż jest prawda…”. Lecz niemniej jednak…:).
    Od kilku lat, po Pańskim powrocie z Chile stwierdziłem u Pana pewną poprawę w tych sprawach, na ogół akceptująco przyjmuję Pańskie wypowiedzi i opinie, ale jestem już nieufny.
    I teraz nawrót, na razie czynem, nie słowem. Dał się Pan użyć przez p. Sobalę jako alibi, listek figowy dla przykrycia Sakiewicza, Wildsteina, Ziemkiewicza i czynnie poparł Pan nieapetyczną koalicję PiSolewu w przekaziorach. Bardzo mi przykro, ale uprzejmie informuję, że ze złośliwą satysfakcją będę obserwować wywiezienie Pana na taczkach z Trójki przez tamtejszy zespół, razem z p. Sobalą i ww. trzema Pana kolegami – redaktorami/sojusznikami. Oby ludziom z Trójki starczyło determinacji i odwagi. Taka metoda czyszczenia mediów na większą skalę nie jest możliwa i sensowna(rewolucji już nam chyba starczy), ale jesli istnieje nieduży, dobry i zgrany zespół – to chyba tak. A co do Pana, to bez przesady: oceniam tą sytuację w kategoriach, powiedzmy, estetycznych. Jestem nawet gotów to usprawiedliwić, jeśli dokucza Panu bieda – mam nadzieję, że jednak nie.:)
    PS: ciekaw jestem, czy odniesie się Pan gdzieś publicznie do tej interesującej historii.

  29. do
    the mentor pisze:

    2010-03-03 o godz. 14:55
    Mentorski tenor nowomowy w wykonaniu powyzszego nosi i nadaje jej poniekad cechy li tylko prymarne.
    WINIEN

  30. Fragment z dzisiejszego wydania „Polityki”. Artykuł z okazji wydania kolejnego tomu „Dzienników” Iwaszkiewicza. Dedykowany dziennikowi (tym razem z małej już litery ” Rzeczpospolita BIULETYN DZIAŁKOWCA”, bo coś mi się wydaje ,że juz niedługo gazeta pójdzie tropem Dziennika GAZETA PRAWNA” i utworzy zgrabny związek frazeologiczny.

    .„Nie myślałem, że jeszcze mogę przeżyć taką noc, prawie jak z »Panien z Wilka«”. W dzienniku Iwaszkiewicz głosi pochwałę miłości homoseksualnej, najwyższej formy bliskości – niekoniecznie erotycznej – dwu ludzi. „Kocha się nie erotyzmem. Nie marną pieszczotą, ale jakąś ludzką jednością, wspólnotą cierpienia i śmierci. Myślę, że tak może kochać tylko mężczyzna mężczyznę, i że w tym tai się nagroda dla nas – okaleczonych – za wszelkie rozpacze miłości jednopłciowej”. Denerwuje się, że otoczenie to wszystko wulgaryzuje. „I nikt nie rozumie tej radości i tego szczęścia. Wszyscy myślą, że to polega na rżnięciu w dupę! A przecież to już Sokrates wyłożył Alcybiadesowi, że nie na tym polega szczęście i radość, jakiej doznają dwaj mężczyźni w obcowaniu ze sobą”.

  31. WINIEN pisze:

    2010-03-03 o godz. 14:40

    Szanowny Panie WINIEN

    Zapewniam pana o realnosci osoby i egzystencji w internecie.
    Martwia mnie powatpiewania w obecnosc tego co nas otacza.
    Wczoraj wieczorem odwiedzilem w szpitalu sasiadke.
    Ortopeda wymienil jej kolano. Sasiadka ma 80 lat.
    Kolezance zawieszonej miedzy Kassel a Breslau tlumaczylem dokumenty z Los Angeles.
    Ludzie/zycie to informacja
    Przedwiosnie obchodzi sie widocznie z panem szorstko. Kolezanka z Danii zaleca wiecej swiatla w takich sytuacjach.

    Tak samo jak pan nie chce byc oszukany gdy zamieniam personalna interakcje na wirtualna. Ale nikt normalny nie da nam takich gwarancji.

    Za kilka tygodni zakwitna rododendrony i azalie.

    P.S.
    Dziekuje za ocene Kapuscinskiego.
    Cenie panska opinie.

    Slawomirski

  32. Agresywny, zdekomunizowany cham rozpoczął kampanię prezydencką w amerykańskim stylu. Pomijam jego ciemną i nieznaną karierę, niekontrolowane zachowania, obce obywatelstwo i jaskiniową rusofobię, wybór takiego osobnika byłby skandalem i klęską dla tego nieszczęśliwego kraju ciemnych ludzi. Trzeba wszystko zrobić aby odebrać mu te możliwości. Wydaje się, że biorąc pod uwagę postać pierwszej damy kościół stanie na stanowisku i pokaże kto tu rządzi. Ale wszystko jest możliwe.

  33. Sprawa którą wygrał pan Kozak to nie sprawa o prawa gejów tylko o równość obywateli wobec prawa.
    To nie był spór z urzędnikami miejskimi o prawo do lokalu tylko z polskim niezawisłym sądownictwem które w swoim orzecznictwie nie przestrzega konstytucyjnej równości obywateli wobec prawa.
    Nie ma w polskim prawie zapisu, że konkubinat to związek kobiety i mężczyzny.
    Konkubinat to nieformalny związek dwóch osób z którego wynikają prawa i obowiązki obu stron sankcjonowane przez państwo.
    Sędziowie którzy w tej sprawie orzekali powinni mieć zakaz wykonywania zawodu bo łamią prawo i powinni być pociągnięci do odpowiedzialności karnej gdyby nie chroniący ich immunitet.
    A ich nazwiska podane do publicznej wiadomości.
    Tym się powinien zająć minister sprawiedliwości zamiast szybką ścieżką populistyczną zaostrzającą sankcje za napaść na policjanta.
    Życie policjanta więcej warte niż zwykłego obywatela.
    Do Strasburga z tym pomysłem.

  34. Komentarz zupełnie nie a’propos tematu notki, cóż…Panie Danielu, dlaczego ma być Pan listkiem figowym dla pana Sobali niszczącego Trójkę? W zapowiedziach figuruje Pan jako gość audycji publicystycznych planowany od 31.03.10. Przykre. To, co teraz dzieje się na antenie w pasmach publicystycznych rano, po piętnastej i kwadrans przed 18 (dziwni politycy, coraz dziwniejsi) to jest żenada i żal pl. Słucham Trójki od lat, ale teraz już mdłości nie pozwalają.
    Dziwię się, że chce pan to firmować swoim nazwiskiem.
    Z poważaniem
    Była słuchaczka pr. 3

  35. Szanowny Panie Passent

    to co pan pisze to zbyt malo.

    „Moim zdaniem geje nie walczą z Polską, tylko o lepszą Polskę. Wyrok w Strasburgu odbieram jako zwycięstwo Polaka nad Polską dzisiejszą, w walce o Polskę lepszą.”

    Geja musza miec takie same prawa(prawo do adopcji, zatrudnienia w armii etc) jak reszta populacji. Obowiazkiem wiekszosc i pan jest zagwarantowanie takich samych praw mniejszosci.

    Slawomirski

  36. Jak wygladalaby cala rotacja, gdyby Sikorski zostal prezydentem ? Czy jest rownie dobry kandydat na ministra SZ ? Idealny bylby Rotfeld. Ekspert w sprawach rosyjskich i otrzaskany z Niemcami. Oszlifowany dyplomata, ani jednych ani drugich by nie zrazil a zalatwic swoje potrafi. Problem w tym, ze chyba nie ma innego, rownie zdolnego jak Sikorski czy profesjonalnego, jak Rotfeld.

    Naiwne ataki na Sikorskiego plyna z niewiedzy. Wybral sobie wariant Obamy i daj mu Boze ! Chcial byc spektakularny na otwarciu, zeby przyciagnac uwage. Stawia na mlodych, niecierpliwych, zadnych sukcesu. Jesli ciezar elektoratu tu lezy, wygra. Jesli zadecyduja „mohery” i starcza stagnacja, asekuranctwo, to oczywiscie Komorowski. Rzecz w tym, ktorych bedzie wiecej przy urnach.

    Jego powiazania i zaufanie jakie ma w U.S., rowniez w poteznym lobby, daja mu zielone swiatlo we wszystkich sprawach. Sedno polskiej dyplomacji na przyszlosc to nie Zachod. Stosunki z Rosja, Bialorusia, Ukraina i trojka nad Baltykiem, beda stanowic o wartosci i potencjale kraju w oczach Europy i Ameryki.

    Po rozwoju wypadkow mozna przypuszczac, ze Polacy chca dynamicznego, reprezentatywnego Prezydenta, ktory by wreszcie otworzyl ten zascianek na Swiat. Ptzyslowiowa polska odwaga sprawdzi sie w tych wyborach. Czy postawia na „mlodego wilka”, czy zachowawczo zostana przy dobrym, sprawdzonym, rzetelnym, uczciwym, madrym co to „dobry chlop ale w tancu tupa”.

    Nie ma najmniejszych watpliwosci, ze Tusk i inni starszego pokolenia stonuja mlodego prezydenta, gdyby go zbyt ponosilo. Nie ma obawy. Przede wszystkim bedzie mial doradcow z U.S. Swojego beda chronic.

    Nalezy sie spodziewac, ze Sikorski lada dzien „wyciagnie krolika z rekawa” i zdobedzie sobie poparcie w kraju jakims spektakularnym pociagnieciem. Najlepsze mozgi tego Swiata juz nad tym pracuja.

  37. Ja się zgadzam: Polak wygrał dla Polski.

  38. Milo by bylo dogonic Niemcy, ale b. watpie w te 20 lat, zwlaszcza biorac pod uwage wysoka jakosc niemieckich produktow technicznych. Swoja droga wyrownywanie pozimow gospodarczych krajow europejskicj jest przeciez jednym z celow UE. P. Jacobsky niepotrzebnie sie zlosci na Jasona Kenney, bo cokolwiek by myslec o jego pogladach spolecznych, to byl on „spiritus movens” zniesienia wiz kanadyjskich dla Polakow.

  39. Polski Sad jest do egzekwowania polskiego prawa i dlatego przed sadem polskim wygrac nie mogl. Mozna walczyc o zmiane prawa ale nie o jedgo lamanie i to prze sady!

  40. Wyrok Trybunalu dowodzi tylko degeneracji Unii Europejskiej i jej aktywnego popierania zboczen i zboczencow na tych terenach, ktore zachowaly jeszcze pewna doze przyzwoitosci. Powinnismy raczej ubolewac, ze Nasza Umeczona Ojczyzna zwiazala sie dobrowolnie z centrum miedzynarodowej gangreny moralnej. Pamietajmy co stalo sie z Sodoma i Gomora. Gniew Panski jest bowiem straszny a Najwyzszy stosuje zasade odpowiedzialnosci zbiorowej.

  41. Ostatnie wypowiedzi Sikorskiego, znakomicie potwierdzaja to, co juz wielokrotnie o nim pisalem. Jest on prawdziwym rekinem polskiej polityki, ktory niezawodnie wyplywa na kazda mielizne intelektualna, jesli tylko poczuje krew (stanowisko). Gospodarz czesto wspomina w takich sytuacjach o wyjatkowych zdolnosciach Sikorskiego. Bylbym wdzieczny gdyby wspomnial, o jakie zdolnosci mu chodzi. Oprocz tych, ktore wyzej wymienilem i kilku bezinteresownie kontrowersyjnych (glupich) wypowiedzi nasz szef MSZ-tu niczym specjalnym sie nie odznaczyl.
    Jesli chodzi o poparcie Lecha Kaczynskiego, to obawiam sie, ze mamy tu do czynienia z klasycznym nieporozumieniem. Oczywiscie poparcie PiS-u jest Prezydentowi pewne i tego nikt nie ukrywa, i neguje. Pan Prezydenta czeka jeszcze na namaszczenie z Torunia, a Ojciec Dyrektor milczy jak zaklety.
    Tytul „Rzepy”: „Homoseksualista wygral z Polska”, wydaje sie w pelni uzasadniony. Wszyscy wiedza, ze homoseksualisci sa w Polsce tolerowani i nikt ich nie przesladuje. Ale teraz rzadaja jeszcze rownych praw. Nawet najwieksza wspanialomyslnosc i tolerancja ma swoje granice. Homoseksualisci swoja postawa sciagaja na siebie niechec soleczenstwa. A to jest niebezpieczne.

  42. „Czepianie się cech fizycznych, zwłaszcza w kontekście nieżyczliwym, jest niedopuszczalne.” otwiera Pan Passent. Zaiste. Eureka ! Nigdy bysmy nie pomysleli….

    Pamiec jest wredna i podsuwa liczne „kaczory” pisane przez Pana Passenta w przeszlosci. Czy epitet „kaczor” przywodzacy skojarzenia z „kaczym chodem”, „kacza postura” i wszelakim kaczym zasranstwem nie sa bardziej niedopuszczalne ? A „kartofel” ? Tez Pan Passent sobie uzywal… A ze mowi to Minister SZ ? Pani Fotyga nic nie mowila, najwyzej ze „nie posiada wiedzy” (!) i tez byla niedobra.

    Do Sikorskiego wypada sie przyczepic, zeby byc po stronie tych zrownowazonych i eleganckich. „Sikorski, polityk utalentowany i z dorobkiem, powinien poczekać do wyborów za 10 lat, aż nabierze powagi” konkluduje Pan Redaktor. A Kennedy, a Gorbaczow, a Obama ? Nie czekali. Nawet inkwizytor olimpijczykow rosyjskich, gospodin Medvedev tez nie czekal, zalapal sie na Prezydenta dosc mlodo. Polityk to nie Burgund, moze byc dobry bez beczkowania. Swiat sie zmienia. Microsoft, Google i sto innych to produkty mlodych umyslow. Teraz czterdziestka i trzydziestka to kwiat inwencji i dokonan. Zapatrzyl sie byl Pan Redaktor na wlasny Blog, gdzie tetryk snuje elaboraty bez ladu i skladu a dziadki na laweczce w parku potakuja.

    Z tego co widac Polska jest teraz krajem mlodym i dynamicznym. Nie dadza sie zastraszyc. Pojda za mlodoscia.

    Daleko gorszy jest belkot. Obejrzalem sobie Pana posla Grzegorza Schetyne u Pani Moniki Olejnik. Obejrzalem tez poslanke Kepe. Obejrzalem bezbarwnego Ministra Pawlaka. Zoladek juz mi odmawia dalszych porcji posla Palikota. Sympatycznie kontemplowalem z Panem Olechowskim. Pan Komorowski tez bardzo mily. Ale – skad w tym bezbarwnym towarzystwie Sikorski ?! Z desantu. Z Ameryki i Londynu. Obcy ! A stado tego nie lubi. Pomnik na Pradze nomen omen wyznaczyl ryse spoleczna – czterech spiacych. A komunizm utrwalil. A jak nie spia to narozrabiaja po pijaku. To sie naawanturuja i dalej pojda spac: „A moze bysmy co zasiali ? E….tam….Tak, ale co ?…” Wywiad z Poslem Schetyna mocno mnie zniesmaczyl. Apoteoza zachowawczosci i asekuranctwa. Ze spuszczonymi oczkami mamrotal bezbarwnie dopoki nie weszlo na mecze. Tu Pan Posel zablysnal ! Ja trzy razy w poprzeczke ! A Tusk w slupek ! Rymy sie podsuwaja niecenzuralne, wierszyki o Grzesiach, przedzialkach itp. – wszystko nie do druku. Zle sie bawisz Narodzie. Zaspisz i cie ukradna. Chyba, ze „osesek” Sikorski zada czadu …. Oby !

  43. Musze Panu wyznac ze zupelnie mnie nie zdziwilo ani zaszokowalo zachowanie ministra Sikorskiego, mozna okreslic wrecz przeciwnie
    poniewaz kto okreslona bron uzywa od tej broni ginie, albo inaczej jak Kuba Bogu tak …
    Zachowanie Sikorskiego i tak bylo grzeczne porownujac je z zachowaniem Kaczynskich pomawiajacych go o szpiegostwo, mogl przeciez tez powiedziec ze Kaczynscy wraz z Rydzykiem dzialaja na zamowienie PUtina, dzielac brutalnie Polske i polski kosciol.
    Mysle ze inne metody nie bylyby skuteczne.
    Np Tusk probowal grzecznie z Kaminskim i co mu z tego przyszlo
    Smiesza mnie tez argumenty uzywane przeciw mecenasowi Giertychowi, ktory okazal sie byc swietnym adwokatem, ze powinien naduzycia Kaczynskich zglosic do prokuratury tzn panu Ziobrze ?>
    Metody pisu sa prostackie i wulgarne a ich zaplecze to czysta neobolszewia i trzeba z tym walczyc skutecznie wszelkimi metodami.

  44. O Panu Domoslawskim i Ryszardzie Kapuscinskim bylo wczoraj, ale w Polsce jeszcze huczy to sobie pozwole.

    Co wazniejsze – Dzielo czy kalesony Mickiewicza ? Jakze typowa polska maniera – nie w tekst, nie w tresc ale – w autora. Bo o mistrzostwie narracji i obrazowania nikt nie umi. Przyglup z podwarszawskiej wsi rzucil sie kiedys na moj charakter, dom, i personalne impoderabilia, co zachapal po drodze. Wynajal nawet sklerotyka, zeby mu napisal tekst (podpis podrobil) w tym stylu. Bo poczciwy wiesniak nie slyszal o Profesor Marii Janion. Bo nie czytal teorii literatury. O obrazowaniu, stylu i prawie autora do fikcji.

    Zamiast o osobistym zyciu Ryszarda Kapuscinskiego, czy nie winnismy mowic o jego reporterskich dokonaniach ? Wankowicz posylal po kanapki dozorcow z MSW, co go pilnowali, ale czy to pamietamy ? Pamietamy slowo Wankowicza, telent, styl i narracje a nie zasmarkane kanapki. Jakos o tym cicho. Nikt nie umie ? Gryzc sie umiemy, ale do istoty literatury nie potrafimy sie dobrac. Piszmy co Ryszard Kapuscinski stworzyl a nie o tym kogo lubil, na czym (na kim) lezal i co komu podpisal. O dziele, na temat, o tym co pozostalo – nie o plotach. Stac nas na to ?

  45. Wole 100 gejow niz dwoch braci Kaczynskich. Choc jeden ponoc tez gej. No, ale stuprocentowy Polak i nie wytoczylby procesu Polsce nawet jakby mu gmina odebrala domek 😉

  46. Przyznam, ze zadziwia tolerancja co niektorych blogowiczow politycznie poprawnych „slusznych” pogladow, przy jednoczesnej nienawisci dla wszystkich majacych odmienne zdanie. Taka to i tolerancja. Moja i tylko moja opinia jest jedynie sluszna i tylko podobna toleruje. Reszte trzeba zniszczyc, zakneblowac, najlepiej byloby zlikwidowac (ach kiedys to byly czasy). Bardzo tolerancyjne zaiste. Skad my znamy taka „tolerancje” i jedynie sluszna droge. Aktywistow nigdy nie brak.

  47. A czy mozna napisac czyjas biografie bez pisania o zyciu osobistym ? Hmm.. ciekawa koncepcja.

  48. jasny gwint pisze:
    2010-03-03 o godz. 17:50

    Podobnie jak Pan mam nadzieję, że kościół zabierze w sprawie tej Żydówki jasne stanowisko.
    Ku chwale Kościoła Rzymskokatolickiego oczywiście i prawdziwych Polaków.

  49. Właśnie (21:15) skończyłem „Kapuścińskiego non-fiction”.

    Jedyna kontrowersja – to to, że nie widzę w tej książce żadnej kontrowersji!
    Nic mnie tam nie zaskoczyło. No, może dowody na niezwykły wgląd pisarza w jego najmłodszych latach (np. w reportażach z Indii, pisanych gdy miał dopiero 24 lata).
    Dobra, mozolna, szczegółowa, nieco małostkowa biografia.

    Cała ta kontrowersja jest wynikiem MEDIALNEJ HUCPY!
    Dałem się nabrać. Daliśmy się wszyscy nabrać.

    A autor idzie, śmiejąc się, do banku (jak mówią Anglosasi). 45-tysięczny nakład sprzedany na pniu!

    Ależ mnie „wykolegowali”. Ale nic, przeżyję. Bo przecież ciekawe było te prawie 600 stron. Nie nudziłem się.
    Może tylko już więcej do Kapuścińskiego nie wrócę. Przynajmniej na razie. Na razie mam go trochę dosyć. Za dużo tego Kapuścińskiego. Poczekam z rok, dwa.

    Ufff….

  50. DO JASNEGO GWINTA
    pojawiles sie synku jako prezenter neobolszewii, wpychasz sie wszedzie i wyglaszasz bezczelne komentarze do ktorych z racji ograniczonej inteligencji jestes predystynowany\
    jestes przeciw wolnosci slowa, jestes za blokada pgladow , cenzura tekstow
    domagasz sie nachalnie aby wszyscy wyznawali poglady twojego bostwa ktore wlasnie upada, mam nadzieje ze tacy jak ty neobolszewicy razem z nim

  51. Bywalec 2 pisze:

    2010-03-03 o godz. 18:38

    „Homoseksualisci swoja postawa sciagaja na siebie niechec soleczenstwa. ”

    homofobia

    Slawomirski

  52. Bobola pisze:

    2010-03-03 o godz. 18:38

    Prosze nie namawiac do zycia w biblijnym strachu.
    Osmiesza sie pan.

    Slawomirski

  53. YYC pisze:

    2010-03-03 o godz. 18:17

    Prawo jest jedno i uniwersalne.
    Jest to prawo moralne.

    Slawomirski

  54. jasny gwint pisze:

    2010-03-03 o godz. 17:50

    wulgarny i antysemicki wpis

    Slawomirski

  55. Panie Redaktorze !

    1/ Polski „talib”, antykomunistyczny troglodyta, plując na LK (urzędującego bądź co bądź prezydenta RP), pluje na „urząd” o który się ubiega. Wstyd, hańba, kompletna tandeta intelektualna (typowe popisowskie „gó..o” w głowie zamiast mozgu); RS to mały chłopczyk, z wiaderkami w swojej piaskownicy nazywanej dla „szpanu” strefą zdekomunizowaną, przez przypadek tylko funkcjonujący w polskiej tzw. „polityce”. Jak onegdaj mówiono – „jaja ogolić i do piaskownicy wygnać”.
    Ale „ów splendor” spada też na partię „najwyższych standardów moralnych” trzymającą takiego „tuza” na najwyższych urzędach państwowych. No ale jeśli drugi z kandydatów na kandydata do „Dużego Pałacu” tej Partii uważa, że dla renegatów czy spadochroniarzy z innych asocjacji politycznych najlepszym wytłumaczeniem ich postępowania jest „…. bo z nami jest Antek Mężydło” to po prostu żal d…ę ściska.

    2/ Brawo P.Kozak. To zwycięstwo człowieka z kołtuństwem, osoby ludzkiej ze ścierwem mentalnym i zaściankiem, persony z ciemnogrodem i zaściankiem. Polska – tu rację miał „Miro” (ale na ten problem patrzę z innej niźli on perspektywy i mam inne uzasadnienia tej definicji) mówiąc o kraju nad Wisłą iż jest „dzikim” i „barbarzyńskim” państwem (dot. to też znacznej części mentalności tego społeczeństwa, jego wiedzy o świecie i człowieku, postrzeganiu procesów społecznych, historii etc.etc).
    Wpierw jestem człowiekiem i to jest jedyna i ostateczna kategoria w świecie przyrody- Polakiem, Żydem, gejem, Murzynem, pedofilem, masochistą, „ruskim”, „szwabem”, „żabojadem” „makaroniarzem”, „kitajcem” etc. etc. funkcjonuję tylko w przestrzeni naszego języka i świadomości. Wszystko to pojęcia wytworzone przez nasz umysł…… Subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości.
    No i prawo – stanowione, jedyna rzecz porządkująca nasza „naturalność” i „zwierzęcość”.
    Jeszcze raz brawo P.Kozak – podejrzewam,że to samo będzie z b.funkcjonariuszami SB (zwłaszcza tymi pozytywnie zweryfikowanymi i podlegającymi ustawie o zapatrzeniu emerytalnym z dn. 18.02.1994) w strasburskim TPC.
    Pozdro.
    WODNIK53

  56. WINIEN pisze:

    2010-03-03 o godz. 16:32

    Szanowny Panie WINIEN

    Werbalizuje pan uczucia niepewnosci i zwatpienia.
    Ja sie z nimi pogodzilem wiele lat temu.
    Nie szukam absolutu.
    Rozmawiam jak pan pisze sam z soba na tym blogu.
    Ale, wczoraj rozmawialem z sasiadka.
    Mamy prawo do miedzyludzkich kontaktow moze nawet obowiazek wynikajacy ze stadnej natury czlowieka.

    Czy pamieta pan moje przestrogi przed szukaniem absolutu?

    P.S.
    Wino, nawet renskie, nie jest wskazane gdy czarne mysli zaslaniaja horyzont. Powiedzenie „na frasunek dobry trunek” to klamstwo.
    Namawiam do spaceru i szukania rodzacego sie zycia(krokus,mrowka,ptaszek).

    Slawomirski

  57. @Piotr Kraczkowski

    Niepotrzebnie Pan się obawia. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, czym dla Nimcow jest groźba bycia prześcigniętym przez „polnische Wirschaft”.To tak, jakby w Posce ktoś straszył , że przegania nas Białoruś.Wkleiłem fragment tekstu, który miał obudzić Niemców. Myślę jednak, że miło byłoby mieć w Polsce luksusowe niemieckie problemy.
    Dzisiejsze , przytoczone przez Pana statyki za dwadzieścia lat będą tyle warte, ile te z przed dwudziestu lat. Wg. nich Polska nie miała najmniejszych szans osignac tęgo, co osiągnęła.

    pozdrawiam bez obaw

  58. 18.38 Bobola
    I znowu trujesz jak poparzony !
    Najwyższy nie stosuje żadnej odpowiedzialności zbiorowej,tylko przypadkową !
    Bezspornym dowodem jest fakt, że zostałeś Umęczonym Jajcarzem tylko przez przypadek.
    Ponadto jako wierny czytelnik Twoich tekstów, mam duże watpliwości co do Twojego 100 procentowego heteroseksualizmu, dziwię sie przeto twej niechęci do gejów.

  59. Kleofas 20.03
    Dobrze że na blogu ponownie nawiązano do Wańkowicza i Malapartego w odniesieniu do sztuki reporterskiej Kapuścińskiego.Napewno jest w tej Wielkiej Trójce.

    Ale podszywanie sie pod cudze role jest na tym ( i innych blogach) nagminne) Np mamy tutaj dwóch obywateli kanadyjskich pochodzenia pszennoburaczanego i okazało sie że ZADEN Z NICH NAWET NIE PISNAŁ SŁOWA NA TEMAT OLIMPIADY I NASZYCH MEDALISTÓW !
    To besporny dowód że np. TO pisze swe teksty z jakiejś neoliberalnej piwnicy w Wolce Średniej i dla zmyłki wyrzucił polskie znaki diakrytyczne !
    A my tu dalismy się nabrac na jakies Toronto czy inny Whistler. Przeciez on nawet nie wie jak sie nazywa krażek hokejowy po kanadyjsku !
    Gorszego obciachu nie mozna sobie wyobrazić !!!!!!!:-))))))))

  60. Agresywny, skomunizowany Jasny gwint, czolowy przedstawiciel ciemnej czesci narodu….(czyli pezetperowskich ciemniakow/szmaciakow) rozprawia z nienawiscia, charakterystyczna dla tej grupy, o kandydacie na prezydenta. Dobrze, ze waszych kandydatow poslali na smietnik historii (i to juz w tamtym wieku…)

  61. absolwent pisze:
    2010-03-03 o godz. 22:50

    puknij sie w glowe, prosze. Czy Passent pisal o olimpiadzie i „naszych” medalistach ? Podobno wypada na temat rzucony przez Gospodarza, a wiec skad ten przytyk ?

    Chyba tylko po to, zeby pochwalic sie nowo nabytym slowem w slowniku ?

    Chodzi o slowo „pszennoburaczany”. Jak rozumiem pierwszy kontakt mial miejsce kiedy ktos okrasil Ciebie tym epitetem.

    Nie chce byc niegrzeczny, ale chyba nie mylil sie.

    Ale skoro pytasz to odpowiem: to mam gleboko w dupie Olimpiady i medalistow, w tym „naszych”. Byle nie przynosili wstydu, co niestety nie udalo sie Kowalczyk. Wypowiedzialem sie na ten temat „u siebie”, na goraco. I nie zmieniam zdania nawet po tym, jak zdobyla zloto.

    Pozdrawiam.

  62. Na kwestię relacji szef MSZ-prezydent patrzę inaczej. Prezydent nie miał oporów przed nękaniem Sikorskiego. Można próbować w ocenie wzbijać się na wyżyny twierdząc : tak nie przystoi – ale czy to jest postawa sprawiedliwa ? Czy Sikorski ukazuje małostkowość biorąc odwet na prezydencie ?
    Wraz ze stylem PiS pojawiło się bardzo niepokojące zjawisko. Mówiąc prostolinijnie doświadczaliśmy mieszania z błotem bez użycia żadnego przekleństwa i to wg. PiS nazywało się kulturą. Lech rzeczywiście ma mniejszy dorobek w tej dziedzinie niż prezes Jarosław jednak przypisywanie sobie nieswoich zasług, granie na korzyść mniejszościowej partii, odznaczanie kontrowersyjnych postaci m.in Guzikiewicza… na szacunek trzeba zasłużyć.
    A styl ogólny kampanii ? Moim zdaniem nasza polityczno-medialna rzeczywistość sięgnęła dna. Oceniając Sikorskiego można rozważyć dwa pytania : czy zachował się z klasą ? – a drugie : – Czy miał rację ?
    Niesiołowski stwierdził wprost ” To wszystko prawda !” – i miał do tego prawo bo i on jest ofiarą, jego przecież nazwano sprzedawczykiem kapującym na kolegów przed kamerami.
    Broniąc kultury bronimy szumowin.
    Kultura nie umrze. Poczekajmy aż będzie warto ją stosować.

  63. Gwoli facecji zadam sie z Panem Absolwentem. Wpis z 22.50 – dlaczego do mnie ? Malpartego nie uzylem, pisarza TO nie promuje, a krazka hokejowego nawet nie widac na ekranie. To na jaka cholere mam wiedziec, jak on sie nazywa w Kanadzie ? Panu Absolwentowi podpowiem, ze byl jeszcze taki jeden, calkiem nieznaczny, nazywal sie Hemingway, to moze Wielka Czworka ? To by pasowalo do czterech piszacych kiedys tam Amerykanow ?

    Nie osmielilbym sie takze podszywac. Wg Absolwenta podszywa sie dwoch ! IPN blogowy ? Ja nawet szyc nie umiem.

    Piszczec tez nie. Poza Olimpiada jest jeszcze pare innych waznych rzeczy, to dlaczego delikwenci Pana Absolwenta mieli piszczec ? Czym pisk wobec wrzasku ? Malo bylo ?

    „Przennoburaczane pochodzenie” tez mi nic nie mowi. Obywatelstwo kanadyjskie tyz nie. Dziekuje, mam wlasne. Z jakiej piwnicy TO pisze pojecia nie mam, tym bardziej nie moglem widziec jak „wyrzucal polskie znaki diaktryczne”.

    Wspolczuje Absolwentowi niezdrowej milosci do mojego wpisu z 20.03. Nima musu holdowac przesadnie „prawu autora do fikcji”, zwlaszcza w adresie. Jak juz paluszki strasznie swedza to moze sprobowac sposobu Jana Zbigniewa Slojewskiego – wyzymanie skarpetek w maszynie do pisania ? Sladu nie bedzie i nikt potem nie bedzie sie znecal ?

    Czego Panu Autorowi serdecznie zycze.

  64. Szanowny Panie Danielu,

    Nie wiem czy zauwazyl Pan, ze na panskim blogu objawiaja sie
    prawdziwe talenty literacko-dziennikarskie.
    Spokojnie mozna by powolac nowe czasopismo do zycia
    na bazie tych talentow.
    NA BOOM, GRIZZLY, POLONIA EXPRESS lub inny tytul.
    Panie Danielu, ludzie sie marnuja.
    Chcielismy przeciez wszyscy kapitalizmu w czystej postaci.
    Niech sie produkuja.
    Moze im Pan jakos pomoze.

    Greetings
    jk

  65. …Co do komunizujacego chama Jasnego Gwinta/Lizaka…”amerykanski” styl Sikorskiego mu sie nie podoba… ach te wspaniale czasy „3 razy Tak!”, w sowieckim stylu…to byla klasa!, nie wazne jak i kto glosowal, wazne kto liczyl glosy…i „pod stienku”, jakby co…a potem tez bylo fajnie: frekwencja 99,8%, jeden kandydat….Teraz mozecie zaciskac w bezsilnosci piesci i bluzgac, niedoczekanie wasze towarzysze Szmaciaki, niedlugo znikniecie nie zostawiajc po sobie nastepcow, a jeszcze wam na koniec emerytury obnizyli…

  66. Moje blogowe czytanie bywa zwykle sporadyczne i wybiorcze, ale tym razem (a wlasciwie poprzednim) przeczytalam wszystko! I poniewaz temat jest wazny, co nie zawsze sie nam tu przydarza, dla nie majacych czasu na blogowe spacerki zrobilam sciage, wybierajac najsmakowitsze kawalki, te wlasnie, ktore z ust mi wyjeliscie, Drodzy Blogowicze:

    Otoz pan Daniel Passent pisze: “Była jednak i druga strona kompromisów, a mianowicie zakłamanie, kunktatorstwo, bezsilna zgoda na brak wolności i demokracji, na represje, nowomowę, łamanie charakterów, mówienie półgębkiem, pisanie i czytanie między wierszami. Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić.”

    Slawek na powyzsze reaguje tak:
    „Czy aby na pewno trudno? Dalej istnieją dziesiątki tematów, których nie wolno/nie należy/nie powinno się poruszać. Istnieje drugie tyle tematów, w których stopień zakłamania prawdy przekracza nawet granice dobrego smaku.”
    Nic dodac, Slawek, nic ujac.

    Jerzy pisze: ”Im dalej od PRL-u, tym bardziej walka o jego zohydzanie się zaostrza. Mnie na odwyrtkę, tamta kraina jawi mi się coraz sympatyczniejszą, chociaż przyłożyłem swoje brudne łapska do jego upadku. To nie dziwota, wystarczy wyjrzeć przez okno by zobaczyć to ochydztwo, które nas otacza.”
    A nie dziwota, jerzy, a nie dziwota…

    Albowiem: „Trzeba wiec szkalowac stary kraj by pokazac jakiego to osiagniecia dokonala zdradziecka solidarna banda.”, pisze the mentor. (Nie tylko solidarna, the mentor, nie tylko, to po pierwsze, a po drugie, tych band sie namnozylo wraz z uplywem czasu)
    I dodaje mentor: „ Teraz mozna oberwac w glowe znacznie latwiej, w tajemnicy i spedzic czas w tajnym wiezieniu.” Jasne, mentorze, mozna nawet popelnic samobojstwo, i to jeszcze niezupelnie wlasnymi rekami.

    Glos ludu pisze: ”. Podobno Polska to katolicki kraj. (…) Dlaczego więc skłonność do wybaczania win zupełnie nie leży w naturze Polaka?”
    Lezy, glosie, lezy jak najbardziej, ja wybaczam chetnie zlodziejowi to, ze mnie okradl, nie przeszkadza mi to jednak zadac od zlodzieja zwrotu moich straconych dobr czy domagac sie, aby taki „fachowiec” nie byl zatrudniany przy pilnowaniu mojego mienia.

    Jasny gwint pisze: „Zakończyłem kilka lat temu (czytanie „Polityki”), gdy moje pismo stało się rzecznikiem niestrawnej doktryny neoliberalnej, eklektyczne, byle jakie, tchórzliwe i trzymające się ściśle linii dopuszczalnej przez układy i salony.” I jakis nick dodaje :„POLITYKA obecnie:Moim zdaniem jest slabsza niz w latach cenzury. Powiedzialbym, ze duzo slabsza.”
    Jasny gwincie, nicku, trafiliscie w sedno.

    Jak zwykle swietny Joe strzela w dziesiatke:
    „Tradycję tej „pięknej sztuki kuglarzy” nieudolnie kultywuje dzisiaj niemal cały medialny mainstream wraz ze znakomitą większością polityków – efekt jest niestety widoczny oraz słyszalny codziennie, w każdej kawie na ławie, w każdym saloonie politycznym Trójki, w prawie każdej gazecie, a teraz nawet w nowych książkach …”

    Przesmiewca blogowy Bobola, ktorego zdanie nieraz sobie bardzo cenie a nieraz przyprawia mnie ono o bol zeba:
    „Mam do czynienia z grafomanska zurnalistyka … (zupelna prawda, Bobola, zupelna prawda…) Po czym Bobola dodaje: „Na glowe go bije chociazby Nienacki zwlaszcza swoimi opisami zycia wiejskiego Naszej Umeczonej Ojczyzny.” No niestety, czy to nie smutna prawda, ze to ww. pokraczne dzielko klobucze „Raz w roku w Skirolawkach” bije na glowe, ba, na dwie glowy, nasza rodzima zurnalistyke?

    No i jak zwykle, niezrownana magrud, Miss Razem Wzietych Blogow Wszelakich, do ktorej Fanow Klubu oboje ze Zdzichem zglosilismy akces:
    „Myslę, że dzisiejsze życie zbiorowe w swojej skłonności do abstrahowania od ładu konstytucyjnego zdystansowało już peerelowskie wypaczenia. Ciekawe, kiedy zaczniemy się ustosunkowywać do terażniejszego monstrum? Pewnie dopiero po zmianie. Tak oto, nasze dzisiejsze bohaterskie zmagania z przeszłością, zabijają codzienną odwagę.”
    Brawo magrud, swietnie ujelas istote dzisiejszego tchorzostwa.

    No na koniec Lizak, duzo humoru w calym wpisie, wiec mielismy niezly ubaw ze Zdzichem podczas czytania, thanks, Lizak, thanks:
    „W ten sposób by przeżyć wszyscy musieli się poniżać i oddawać na usługi morderczej komuny. Wszyscy musieli kłamać, kręcić i mataczyć by oszukiwać czerwoną burżuazję. Nie wiadomo tylko jak przy takim chrzanieniu powstała znana na całym świecie polska szkoła teatru, filmu, plakatu, rękodzielnictwa itp.itd.(…) Dzisiaj za prywatne pieniądze tworzy się takie chały, że płakać się chce.”
    No wlasnie, posmialismy sie, a teraz nam sie plakac chce nad ta chala…

    Azeby sie na powrot rozweselic, przytocze jeszcze pare kawalkow z ostatniej chwili:

    Bobola pisze:
    ” Powinnismy raczej ubolewac, ze Nasza Umeczona Ojczyzna zwiazala sie dobrowolnie z centrum miedzynarodowej gangreny moralnej. Pamietajmy co stalo sie z Sodoma i Gomora. Gniew Panski jest bowiem straszny a Najwyzszy stosuje zasade odpowiedzialnosci zbiorowej.”
    Na co absolwent reaguje tak:
    „Bobola, i znowu trujesz jak poparzony ! Najwyższy nie stosuje żadnej odpowiedzialności zbiorowej,tylko przypadkową ! Bezspornym dowodem jest fakt, że zostałeś Umęczonym Jajcarzem tylko przez przypadek.”
    Ale sie usmialam, brawo Bobola i absolwent, stanowicie razem swietny duet kabaretowy.

    No i jeszcze ajw :
    „Dobrze, ze waszych kandydatow (czyli pezetperowskich ciemniakow/szmaciakow) poslali na smietnik historii (i to juz w tamtym wieku…)”
    A ty ajw w jakim wieku obecnie zyjesz? Kiedys bylo takie okreslenie „sto lat za Murzynami”, ale to okreslenie jest obecnie niepoprawne polityczne…Nie dostrzegasz obecnie Milosciwie Nam Panujacego Wszechogarniajacego Szmatlawstwa? Jesli nie, to rzuc okiem w gore i poczytaj sobie moje wypisy z literatury blogowej, hehe.

  67. Pszenica kanadyjska a byc moze i buraki ,( tym samym kanadyjscy farmerzy ktorzy ja uprawiali) juz niejednokrotnie ratowaly od glodu nie jeden narod (nie wytykajac palcem)
    Mozna odniesc wrazenie (zapewne bledne ) ,ze nad Wisla najlepiej wychodzi uprawianie chamstwa.
    Moderator znow zbyt tolerancyjny jak dla mnie .

  68. @absolwent 3/3 22:39

    Pisze do Ciebie Drogi Synu jak ow Sw.Pawel do Koryntian aby uzmyslowic Ci bledy Twoje, ktore do wiekuistego potepienia zaprowadzic Cie moga. Wiedz bowiem, ze kara nieprzypadkowa jest, ktora dosiega tych, ktorzy wyprowadza z rownowagi Pana Naszego. Nie jeden juz raz mialo to miejsce z czego pamiec nasza utrwalila zwlaszcza Potop Noego, z ktorego nieliczniu tylko wyszli zywymi (a i to glownie bylo bydlo) oraz wspomniany juz Holokaust Sodomy i Gomory gdzie jak wiemy zabraklo onych dziesieciu sprawiedliwych aby wszystkich grzesznikow ocalic. Miejmy wiec , O Bracie, nadzieje, ze w Naszej Umeczonej Ojczyznie chociaz tych dziesieciu sprawiedliwych nie zabraknie. Z tymi slowami caluje Twoja lysa czaszke od dolu broda asyryjska zdobiona i do pokory namawiam bo Tego Ci bardzo brakuje.

    Twoj Ojciec Bobola

  69. Szanowny Panie Danielu,

    Nie jestem aż takim optymistą co do możliwości spoważnienia Radosława Sikorskiego. Prezydent, moim zdaniem, musi być przede wszystkim obliczalny. Radosław Sikorski, jak mi się wydaję, tego warunku nie spełnia. Papierowe CV to może ma on dobre, ale jako żywy człowiek dużo traci. Nawet jego rwany, niełagodny sposób mówienia mnie zniechęca…

    Na Polakach chyba zbyt mocne wrażenie robi jego zachodnie wykształcenie.

    Co do reszty – jak zazwyczaj – pełna zgoda.

    Pozdrawiam

  70. Kartka z podróży,

    obawiam się, że zalegalizowanie marihuany ma w Polsce większe szanse niż zalegalizownie najniższego wynagrodzenia w wysokości pozwalającej odżywiać się tak by nie mieć ( z niedoboru białka ) odleżyn – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/3672/

  71. A tak przy okazji osoby Karola Szymanowskiego i jego preferencji doszedłem do ciekawego wniosku. Polscy kompozytorzy. Przynajmniej ci najbardziej znani. Uważam,że w IPN powinien powstać przynajmniej jeden oddzielny departament zajmujący się tylko tą tematyką. Dlaczego?Już wyjaśniam. Pierwszym znanym polskim kompozytorem był Mikołaj… Gomółka.Oczywiście od razu nasuwa się pytanie:”Czy był z tych Gomółków,czy może jednak synem tego Gomułki”.Wyrażam głębokie ubolewanie,ze do tej pory żaden pracownik państwowej instytucji nie zajął się tym wątkiem.Następny wielki „polski”-Wieniawski.Niestety tak się złożyło,że to zatwardziały starozakonny urodzony na lubelskiej Wieniawie.I pomyśleć o narodowej traumie gdyby okazało się że nie daj Boże( oczywiście mam na myśli naszego Boga,nie żydowskieg Jahwe ) jego sobie kiedyś Polacy wybrali na kompozytora narodowego szlagieru (czyt. hymnu).Następny wielki polski to oczywiście Chopin.I pomyśleć,że gdyby w wolnych chwilach nie przechadzał się po parku z nasza rodaczką to…Ale na wszelki wypadek pan Nicolas Chopin jest znany wśród naszych rodaków jako Mikołaj…Tak inny słynny Polak- Kopernik. Następny – Szymanowski.Nie dość ,ze się hm… z Iwaszkiewiczem kolegował to jeszcze… a fe…homoseksualista.Nie daj Boże jeszcze,że Ryszard Szurkowski to jego dobry znajomy.A Szurkowski wiadomo- „cudowne dziecko dwóch pedałów”.Gdyby to jeszcze okazało się prawdą to cały Panteon Narodowych Muzyków obraca się w ruinę.Ale na szczęście Matka Polka kocha swoje dzieci i mamy słynnego na całym świecie Stanisława Moniuszkę,na którego twórczość te wszystkie La Scale z utęsknieniem czekają już ponad 100 lat.

  72. Nie rozumiem dlaczego wszyscy pluja na „Jasny gwint”, mnie sie podobalo
    to co napisal. Myslalam ze to satyra.

  73. do jasny gwint

    2010-03-03 o godz. 17:50
    Prymitywny antysemicki przyczynek do wpisu. Takie obnazanie sie nikogo nie podnieca.
    WINIEN

  74. W preciwieństwie do jasnego gwinta ajw wypowiada się z kulturą, lagodnością i chrześcijańska miłością charakterystyczną dla jego grupy. A jeśli chodzi o kandydata na kandydata chętnie dowiedziałabym się jakie osiągnięcia mają podziwiani przez niego „bojownicy”, z którymi zaprzyjaźnił się w Afganistanie. Ilu z nich jest lub ma związki z tabilami, ile kobiet afgańskich przez nich zginęło, ile zniszczono zabytków i jak przestrzegaja praw człowieka, o które pono (przy pomocy kandydata) walczyli?

  75. Unia Europejska powinna byc bardziej aktywna. Powinna weryfikowac wszystkie decyzje polskiego rzadu i podleglych mu instytucji. Polski systm polityczny jest zgnily, nie potrafi sie sam oczyscic a podejmowane decyzje czesto nie sa w interesie ani Polski ani Uni.

    Polskie rzady ostatniego 20 lecia po prostu lamia zobowizania w szegolnosci zobowiazania do demokracji, praw czlowieka, nie wspominajac o braku rozwagi w swoich decyzjach dla interesow Uni i calej Europy.

    Np, wymuszenie okupacji amerykanskiej mozna porownac z wprowadzeniem Krzyzakow do Polski. Nie przypominam sobie aby ta sprawa byla czescia kampanii wyborczej PO w 2007. Zrobili to wiec bez mandatu. W ten sam sposob nalezy widziec dalsze negocjacje w sprawie tarczy. PO nie ma mandatu, nie zachowuja sie wiec zgodnie ze zobowizaniami. To nie jest demokracja. To jest totalitarna dyktatura. W Uni stare kraje staraja sie teraz uwolnic od amerykanskiej okupacji. Jest mowa o zamykaniu amerykanskich baz wojskowych. Przeciwne stanowisko zajmuje Polska.

    Sprowadzenie amerykanskich wojsk kolonialnych i budowa instalacji anty rakietowych odnowi stan zimnej wojny w Europie Wschodniej. Bedzie stan napiecia w wyniku czego rozwoj ekonomicny tego regionu zaniknie. Nie jest to w interesie Polski ani Rosji ani Uni. Nie jest to rowniez w interesie US. Unia nie powinna wiec pozwolic na dalsze kolonizowanie krajow czlokowskich i Europy w interesie oblakanego stada warcholow-politykow rodem z Polski reprezentujacych sily ciemnosci.

    Mam nadzieje ze niedawno podpisana umowa z amerykanskim kolonizatorem znajdzie sie w Strasburgu i Brukseli.

  76. Bobola pisze:
    2010-03-04 o godz. 05:50

    Proszę Cię Bobolo staraj się jednak jak najmniej przywoływać imię Pawła.Jeżeli już to użyj imienia ( masz duży wybór) starozakonnego Szaweł, Szaul, Saul ,a nie jakieś służbowe kryptonimy.I jeszcze do tego święty.No,nieźle się uśmiałem. Najlepszy w historii propagandzista który z przywódcy małej żydowskiej sekty zrobił boskiego tzw. pomazańca. Który z Boga uznawanego przez mały żydowski naród uczynił Idola połowy mieszkańców Ziemi ( przynajmniej kiedyś tak było).Nawet Polacy dali sobie wmówić,że matka tego żydowskiego półboga była rodowitą Polką i ją sobie na Królową wybrali.Dobrze,że Rydzyk o tym nie wie.Przecież na myśl o nim znany niemiecki propagandzista sprzed kilkudziesięciu lat w grobie się przewraca,że taki Saul – Żyd to potrafił a on skończył tak jak skończył. A nasz Urban. Przecież te odstające uszy to przez kogo?Przez Saula. Dobrze,że mu się jeszcze jakoś to „Nie” sprzedaje. A wracając do Szawła, to nie dość że propagandzista to jeszcze impotent.I żeby jeszcze z tą swoją niemocą się pogodził. Ale niestety to,że dla niego osoby trzymające się za rączki doprowadzały go do szewskiej pasji,nie znaczy,że całemu światu trzeba zaraz narzucać swoje fobie i uprzedzenia.Na szczęście ostatnimi czasy już się na świecie trochę zmienia,ale w Polsce jak to w Polsce św.Paweł czy Szaweł ma dalej swoich fanów i wyznawców.Ale myślę,że dni jego popularności są już policzone.

  77. telegraphic observer

    Ależ nie zgadzaj sie ile wlezie :o) Tak szczerze to mniej więcej rozumiem co Kaczyński chciał powiedzieć (ale po co, co chciał przez to osiągnąć? nie ważne zresztą) tylko ze nic mnie to nie obchodzi i nie będę dogłębnie analizować. Mój komentarz był lekko ironiczny i tyle.
    A ja z kolei nie zgadzam się z tym że inteligent wyborca zaraz jest podejrzliwy i nie umie rozdzielić że rano jest tak a wieczorem śmak. Już ja wolę żebysmy do prostego amerykańskiego ludu nie równali. Ja życzyłabym sobie żeby prezydent był po prostu obliczalny i zgadzam się z tym co pisze Tomek.N.

    mogłabym tak dalej w tym stylu ale narazie wystarczy…

    pozdrawiam serdecznie

  78. Pani Teresa Stachurska
    Szanse obu postulatów są zerowe biorąc pod uwagę, że droga do zbawienia wiedzie przez cierpienie. Poseł Gowin dyskusji w tvn24 o kastrowaniu zboczeńców tak właśnie się niegdyś wyraził – „Każda droga, ktora prowadzi do zbawienia jest dobra”. Zapamiętałem sobie ową myśl, która wyjasnia wiele spraw często dla nas niezrozumiałych.
    Tke Mentor
    Ależ Unia jest aktywna. Z powodzeniem zastępuje schyłkowe instytucje krajowe – przykładem jest Trybunał w Strasburgu cieszący się niezwykłą wprost popularnością wśród obywateli RP
    Niedługo czeka nas kolejna odsłona tzw „afery hazardowej”, która stanie się już aferą realną. Będący wynikiem lęku politycznego, pośpiesznie przyjęty akt prawny nie uzyskał wymaganej notyfikacji komisji europejskiej w związku z czym zostanie uchylony. W ślad za tym pieniądze pobrane od właścicieli automatów do gry będą im zwrócone a rząd RP płacił będzie Unii horrendalne kary za bezprawie. To znaczy płacić bedziemy my. Podobnie zresztą jak Grecy, którzy niegdyś płacili Unii za bezprawne posunięcia swojego rządu – też dotyczyło to zresztą hazardu.
    Tak więc Unia nierychliwa ale sprawiedliwa.
    Pozdrawiam

  79. Panie Redaktorze,

    Przychylam się do opinii tych Blogowiczów, którzy uważają, że pan Sikorski za dziesięć lat spoważnieje. On nie spoważnieje nigdy, to nie jest kwestia wieku. Jeśli obecnie, jako minister nie potrafi zachować klasy, to co będzie gdyby, co nie daj panie Boże, zostal prezydentem. Będzie zachowywal się identycznie jak pan Lech Kaczyński.

  80. Szanowni blogowicze, ostatnio nie ma mnie nablogu, bo królują WINIEN ze Sławomirskim, a ja takich pryncypialnych „patriotów” nie znoszę, ale ubawił mnie głos świątobliwego „Boboli” w polemice z „Mikeszem”. Otóż pan „Bobola”, który – jak wiadomo – zna nr telefonu do Pana Boga i wszystko zna z pierwszej ręki, co , jak i dlaczego, wyznał był „Mikeszowi” expresis verbis, że „odpowiedzialność zbiorowa” , jako zasada, nie wyszła spod ręki obrzydłych komuchów, ani diabelskiego pomiotu, jakim był Hitler, a wyszła od samego miłosiernego Jahwe, który zniszczył całą Sodomę i Gomorę, bo nie znalazł 10 sprawiedliwych.
    Takie to uczone dywagacje wygłaszają profesorowie od chemii.

  81. Panie D.P.
    To jest najmarniejszy wpis od lat. Gdzie meritum? Groch z kapustą. Proszę nie zmniejszać poziomu tego blogu. Co lepsi forumowicze odejdą – i kto zostanie?
    Okropny tekst – nawet pod względem stylistycznym.
    Proszę się wyspać i do prawdzwej roboty. Tego oczekujemy.
    Wes.

  82. jasny gwint pisze:

    2010-03-03 o godz. 17:50

    Bobola pisze:

    2010-03-03 o godz. 18:38

    Jak widac skrajny neostalinizm dorownuje ,skrajnej szlachcie zagrodowej !
    Fe ,fe skad sie to bierze !
    Przypadki skrajne; matematycy odrzucaja !!!!
    ……………………………………….
    Niestety nie mozna komus powiedziec ;
    ” mozna byc niskim jako prezydent ale nie mozna malym ”
    /przynajmniej nie na tym stanowisku /
    Bo potem ktos uzyje Pana wlasnych slow przeciw Panu ;
    cytuje ;
    ” mozna byc prezydentem i mozna byc chamem „-
    no ,mozna ? mozna?
    /wszystko mozna tylko trzeba sie liczyc z konsekwencjami/
    Och ,Panie ministrze nabral Pan tych dziwnych „manier” i szarzuje ,proponuje na nauki do p. Passenta /tylko prosze bez formatow
    i charakterow – przestarzale /.
    A prezydent powiedzial prawde ;
    „On naprawde nie ma powaznego poparcia ,bo czy mozna PIS wziac
    powaznie ???? no mozna ? ja probowalam ,nie mozna?
    ………………………………………
    ………………………………………
    A dla Panow, ktorzy sie spieraja o pozycje Polski /->Handelsblatt-gazeta handlowa przeznaczona dla rzemieslnikow i wlascieli mniejszych przedsiebiorstw / mam artykul z Frankfurter /wczorajszy /
    ………….Polska prymusem ….
    /rynek finansow /calkiem duzy tytul/
    Polska jako jedyny kraj Europy ma w roku 2009 1,7 % przyrostu
    gospodarczego /NFR -5% ,ogolnie w EU -4%/ na rok 20010 prognozy 3,1% na rok 2011 2,9%.
    Jedyna sprawa ujemna jest Polski dewicyt budzetowy wyniosl w roku
    2009 6% a w roku 2010 ma wyniesc 6,5% /granica do wejscia do sfery
    euro jest 3%/ .
    Ale ubezpieczenie Polskie na ewentualna niewyplacalnosc Polski handlowane sa na rynku 1,24% co odpowiada rzetelnosci Wloch i Hiszpanii.
    Polska chce zmniejszyc deficy budzetu przez sprzedarz wlasnosci panstwowych /oba arytuly byly dobra reklama /
    /O ile sie troche orientuje to kraje skandynawskie oprocz niemcow maja pieniadze / Oprocentowanie ma byc niepodniesione i zloty stoi dobrze .
    Tak ogolnie ,nie mam sily na dokladne tlumaczenie ….
    Salute
    /nie dyskutuje ,jak na dzisiaj zrobilam wystarczajaco duzo dla Polski/
    ——————————–
    ….Chcieli z Kozaka zrobic Maslaka !
    Prawniczki ? czy polskie prawiczki ?

  83. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje serdecznie za odpowiedz. Ciesze sie, ze zwrocil Pan uwage na moj stan duszy. Jednoczesnie musze stwierdzic, ze ten okrojony tekst nie wyrazal mojego emocjonalnego stanu, lecz byl proba opisu potencji Lizakowych ludzi, ktorzy uzurpuja sobie wylacznosc do „uzdrawiania“ swiata. Swiata, ktory w ich opisie jest i zawsze byl nierealny. Swiata, w ktorym feministka nie jest czlowiekiem, homoseksualista rowniez nie, poprawnosc polityczna jest conajmniej podejrzana, prostytutka pozbawiona praw (Magrud ciagle twierdzi, ze prostytutki nie mozna zgwalcic-sa osobnicy, ktorzy twierdza, ze kobiety wogole nie mozna zgwalcic). Swiata, w ktorym nie ma miejsca na racjonalne myslenie, swiata, w ktorym wszyscy i wszystko ulega niespojnemu uogolnieniu, swiata w ktorym lewicowosc jest tylko pusta deklaracja. Swiata, w ktorym budujace sie spoleczenstwo obywatelskie jest negowane, swiata pelnego tesknoty za czasem zaprzeszlym, swiata empatycznych Lizakowych ludzi, podazajacych do nikad, swiata prototypow czy stereotypow, pozbawionego jednak archetypu pamieci spolecznej, swiata bez tozsamosci. Swiata, w ktorym Lizakowi ludzie ubolewaja nad losem jednego pisarza, przy okazji TW SB, zapominajc o losie wielu pozostalych oraz wspolczuja pracownikom SB, swiata oltarzykow dla bylych egneralow etc..Reasumujac, swiata niby ludzi w niby miejscach, Lizakowych ludzi. Antyswiata. Mial to byc tekst w stylu opowiastki filozoficznej, trudno nie wyszlo mi.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Paki kwiatow magnolii w ogrodzie sa coraz wieksze.

  84. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7624896,Szesc_lat_temu_odszedl_od_nas_Niesmiertelny_Starszy.html
    Pewnie to tym nadaktywnym blogowiczom nie pomoze ,(nie mam zludzen , ze arogancja jakiekolwiek poczucie humoru posiada) ale tez nie zaszkodzi.

  85. Bobola 5.50
    No widzisz , jak sie postarasz to całkiem śmiszne teksty produkujesz. Ja tam usmiałem się jak norka ! Tak trzymaj !

  86. Jacobsky 00.20
    Widzę że dopadł cię chyba niezyt zoładka, połączony z zanikami pamieci, w zwiazku z czym reagujesz na każda uwagę NIE POD TWOIM ADRESEM, niczym diabeł tasmański ( najbardziej agresywny torbacz na swiecie).
    Słowo „pszennoburaczany” usłyszałem po raz pierwszy w szkole podstawowej, kiedy była mowa o rodzajach polskiej gleby . A ty byłeś wtedy na wagarach ?
    Co zaś sie tyczy Justyny Kowalczyk i Olimpiady w KANADZIE, co jak widac do Ciebie nie dotarło, to jestem głeboko zażenowany twoim poparciem dla bezczelnych sterydowców.
    Obejrzyj sobie dostępne w youtube zdjecie Margit Bjoergen w negliżu i porównaj je z Pudzianowskim. A potem przeczytaj co o Bjoergen pisze angielskojęzyczna Wikipedia !

  87. Fajnie, że blog robi się coraz bardziej „rozrywkowy”. Niedługo będzie najweselszy w internecie. Mamy doświadczenie 🙂

  88. Radoslaw Sikorski dokonal tego, co wszyscy gdzies w zaciszu robia tj. odwazyl sie publicznie osmieszyc Lecha Kaczynskiego. Ten drugi – w przekroju swojej kadencji – na nic innego nie zasluguje. Nie przypominam sobie, aby Lech Kaczynski chocby raz dokonal pewnej osobistej samooceny krytycznej i zaprezentowal pewne pozytywne deklaracje.
    Nie winie absolutnie Radoslawa Sikorskiego, a wrecz przeciwnie zyskal moje wieksze uznanie.
    Czlowiek z tytulem profesorskim w czasie swej kadencji nie postaral sie ani na grosz zmienic swoje PR. Objawil nam wszystkim talent w oglaszaniu dni zaloby, wetowaniu ustaw,w glupocie i krotkowzrocznosci w dyplomacji. Dal przyklad na to, jakim nie powinien byc Prezydent RP i poddal pod watpliwosc zasadnosc funkcjonowania Urzedu Prezydenta RP.
    Oczekiwanie do Maja br. z ogloszeniem swojej kandydatury, to gra na wywolanie wrazenia, ze to wielce szanowny dobroczynca i zbawca narodu polskiego mimo wszystko decyduje sie na kandyudowanie. Cos , co przypomina do zludzenia znane z przeszlosci ‚ NIE CHCE ALE MUSZEM”.
    Innymi slowy blazenady i pozoranctwa ciag dalszy
    Fakt, ze Prawo i Sprawiedliwosc nie ma innego kandydata do wyscigu prezydenckiego wynika jedynie i nadto dobitnie z despotycznego kierownictwa ta partia przez Jaroslawa Kaczynskiego i jego klakierow, ze scislego sekretariatu partii. Znaczace i wartosciowe indywidualnosci i intelekty dawno opuscily szeregi tej partii lub im wydatnie udzielono pomocy w tym zakresie. Po wyborach prezydenckich i kolejnych wyborach do Sejmu i Senatu Prawo i Sprawiedliwosc wejdzie na droge samozanikania politycznego. Czy aby jest to niespodzianka?
    I w koncu ostatni watek.
    Trybunal w Strasburgu nie pierwszy raz obnaza niedostatki polskiego wymiaru sprawiedliwosci.Dosc powszechne jest w cywilizowanym swiecie dokonywanie zapisow i deklaracji spadkowych na rzecz osob trzecich, nie ppozostajacych w stopniu spowinowacenia rodzinnego. To moze byc zapis spadkowy nieruchomosci dla przyjaciela, kogos szczegiolnego w zyciu danego czlowieka. Zapisy te sa respektowane w cywilizowanych krajach w calosci i rozciaglosci i nie wazne jest czy osoba otrzymujaca spadek jest gejem, lesbijka, dzwonnikiem koscielnym, czy nawet bezdomnym.
    Paradoksow takich i temu podobnych w Polsce jest sporo i znacznie dyskredytuja polski wymiar sprawiedliwosci. A moze jest to efekt moralizatorskiej aktywnosci polskiego purpuratu?

  89. W kontekście tandetnej inauguracji kampanii wyborczej obecnego min. SZ, o której w jakże powściągliwych słowach wypowiada się tu DP, tym bardziej dostrzec trzeba wyjątkową spostrzegawczość Zygmunta Kałużyńskiego, który dawno temu był odczytał w imieniu Radek coś , co dzisiaj przybiera namacalny wyraz jakowejś niedojrzałosci, chłopięcości, żeby nie rzec chłoptysiowatości. Nosa miał – jak widać – ZK nie tylko do właściwego odczytania kina niepokoju moralnego. Potrawił też w porę wychwycić niepokoje wychowanka Talibów z lęku przed dojrzewaniem. Inaczej trzeba przez to dzisiaj odczytać niedawny wywiad byłego w-ce min. SZ Waszczykowskiego, który to wywiad spotkał się ze świętym oburzeniem DP.

    Niemożliwość osiagnięcia stanu dojrzałości, niechęć do dojrzewania, a nawet strach przed dojrzewaniem to również, niestety, przejaw szerzej obserwowanych tendencji, które wciskają się w świadomość społeczną coraz głębiej i bezboleśnie zarazem. Ich dobrą ilustracją mogą być myszka Miki, Peter Pan, Oskar Mazerant, Barbi i Ken, chłopcy z „Władców much”, Lolita, itp. przykłady z kręgu kultury masowej, dobrze oddające rzeczywistość i tą masową chęć ucieczki przed społecznym dojrzewaniem, gdzie wstyd jest być dojrzałym (starym).

    Miarą tego stanu ducha społecznego (cherlawą, bo cherlawą, a jakie nie są..?) niech będzie świeży osąd-aż popularności min. RS, z którego wynika, że niedojrzałość znajduje goracy poklask nie tylko na wiecowej sali, ale wśród 38% badanych, którzy mają ją w cenie i przedkładają ponad wiosenne zmarszczenie kartofli z ostatnich (wyborczych) zbiorów.
    Może i Polska jest wiecznie niedojrzała społecznie i ta dojrzałość nie bedzie jej dana, na co wskazywał W. Gombrowicz, może i jest pszenno-buraczana, ale że jest na kartoflach wykarmiona – jak dotąd – przyznać się nie chce. Przynajmniej, gdy ją o to ankieterzy pytają.

  90. Miałem nie pisać,ponieważ Pan do tej pory się nie ustosunkował do kilka razy poruszanego tematu Pana obecności w „3” – program radiowy. Widać dla Pana nie jest to problem.
    jednak po wywiadzie pisowskiego dyrektora „3” – dzisiejsza GW widzę,że Pana nazwiskiem a o ile wiem,dostał Pan jedną audycję co 3 tygodnie jest obrazowany pluralizm poczynań dyrektora „3”.Gratuluję samopoczucia i zastanawiam się dlaczego taka osoba jak Pan zgadza się na bycie listkiem figowym dla PIS-u.Aż tak jest ciężko,że bez tego nie da rady.

  91. Ale żeby nie było tak ,że czepiam się tylko Szawła,Pawła to łatkę muszę przypiąć innemu zbawcy ludzkości. Chociaż ten w odróżnieniu od swojego starszego żydowskiego brata miał na myśli tylko raj na ziemi. Chodzi oczywiście o brodatego i… nie,pejsów jednak nie nosił. Miał ponoć straszną awersję do swoich rodaków. Wiadomo – kapitalista to Żyd. Tak, tak chodzi oczywiście o Marksa. Młodszym przypominam, że nie mam na żadnego z braci Marx, ale o Karola Marksa który wspólnie z Engelsem napisali coś w rodzaju Starego Testamentu. Nowy Testament to już sprawa tego, co za naszą wschodnią granicą.Tego co miał żonę Natasze.A wracając do Marksa i jego grzechów.Trochę dziwnie brzmi. Marks i grzech. Wiadomo, ze komuniści dzielili się na zwolenników Marksa i Engels.Wszystkim wydaje się, że oba fancluby żyły w pełnej harmonii.Owszem…ale do czasu.Okazało się ,ze służąca autorów „Manifestu Komunistycznego” zaszła w ciążę. Wszyscy wiedzieli,że to sprawka Marksa, ale lubieżny Karolek wszystkim wmawiał,że to Engelsa robota . No i na tle…Są historycy którzy twierdzą,że ten incydent zaważył na tym , ze idea komunizmu jednak legła w gruzach.Po prostu Engel się wk… i takie głupoty w II i III części „Kapitału” powypisywał, ze nic dziwnego ,ze Ruskim wyszło to co wyszło. No i Polakom przy okazji. A przecież mogło być tak pięknie.

  92. absolwent,

    na drugi raz, jesli piszesz uwage pod CZYIMS adresem to adresuj te uwage w sposob bardziej precyzyjny niz „mamy tutaj dwóch obywateli kanadyjskich pochodzenia pszennoburaczanego„. Skoro robie na tym blogu za dyzurnego (i tu wpisac co, w tym rowniez za Kanadyjczyka), a wiec poczulem sie wywolany do tablicy.

    Co wo wystepow polskich sportowcow, to jedyna okazja, przy ktorej byla o nich mowa w kanadyjskich mediach stanowily wlasnie niefortunne wypowiedzi Kowalczyk na temat rywalek. Jest mi obojetne co kto bierze, a przeciez wszyscy biora, z tym ze jedni biora w sposob bardziej inteligentny, a drudzy mniej inteligentny. Zdaje sie, ze Kowalczyk „ma wiedze” w tym temacie. Oraz pewne doswiadczenie, a wiec tym bardziej powinna uwazac na to, co mowi i kiedy. Problem w tym, ze Kowalczyk ponoc pozalowala swoich slow, ale tego juz media nie podaly, nad czym wypada ubolewac. Jednak z drugiej strony udowadnia to raz jeszcze, ze trzeba bardzo uwazac na to, co sie mowi publicznie majac pewna widzialnosc miedialna, skoro media nie zawsze daja okazje do zamieszczenia sprostowania. Kowalczyk, ktora sama o sobie powiedziala na lamach „Polityki”, ze kaktusowacieje w czasie zawodow poklula sie wlasnymi kolcami, przynajmniej w ocenie kibicow i komentatorow z innych krajow, bo w Polsce – jak moge sie domyslac – Justyna osiagnela status pol-bogini.

    Czy Kowalczyk to mniej niz Pudzianowski (kto to ? – rozumiem, ze jakis byk wypasiony na „koksie”) i Bjoergen ? – wierz mi absolwent: lata mi to kolo „gdzies” i nie bede tracic czasu na czytanie o Norwezce, ani na ogladanie jej wdziekow. Rozumiem, ze Kowalczyk jeszcze nie stanela przed fotografem „Payboy Polska”.

    Cierpliwosci zatem.

    Pozdrawiam.

  93. Ja też off topic. Przyłączam się do wyrazów zdziwienia „audrey”.
    Radiowa Trójka to jedyna stacja, jakiej mogę słuchać. Mam na myśli muzykę. Teraz czas antenowy przeznaczany na muzykę jest ograniczany i anektowany przez front polityczno-publicystyczny. Publicystykę trawię jedynie na pewnym poziomie. Informuję Pana, że Sakiewicz, Widstein to nie poziom Trójki. Dyrektor Sobala potrzebuje kogoś o lewicowych poglądach, żeby obronić się przed zarzutem braku pluralizmu. Myślę, że wielu słuchaczy będzie zmuszanych coraz częściej wyłączać radio. Szkoda, że uczestniczy Pan w tym prawicowym ideologicznym nalocie na Trójkę.
    Pozdrawiam
    Arek

  94. Ponadpodziałami 13:10
    piszesz:

    „Radoslaw Sikorski dokonal tego, co wszyscy gdzies w zaciszu robia tj. odwazyl sie publicznie osmieszyc Lecha Kaczynskiego.”

    A, w tym właśnie problem! „…wszyscy gdzieś W ZACISZU robią…”

    Bo u nas, w tej naszej bogoojczyźnianej dulszczyźnie WSZYSTO można, ale tylko W ZACISZU. Boże broń, żeby głośno, publicznie. To nigdy!

    Taka to nasza obłuda, hipokryzja, kołtuneria i fałsz.

    No a poza tym, to jeszcze ten kult jednostki, ta infantylna potrzeba figury ojcowskiej, jakakolwiek by ona nie była. Wara podnosić rękę na tatę! Nawet gdy ten tata….

  95. „Władcy much” (chłopcy, to od razu władcy) to nie chochlik, to pełna chochla. Szło o Władcę much Wiliama Goldinga, rzecz jasna…

  96. nefernefer

    Co Kaczyński chciał osiągnąć? Pewnie to samo co Sikorski, tyle że ma gorsze warunki. Jest trochę za cienki. Ma do odwalenie sporo catching up, mówiąc językiem amerykańskiego prostactwa. Jako incumbent underdog musi jednak wymysleć coś rzeczywiście szałowego. Tu masz rację.

    Jeśli zgodzić się z tezą, że Polacy wybierają prezydenta na podobieństwo swoje, dlatego wybrali L.K., to kandydat narwany z rwana wymową może właśnie ma szanse. Różne badania opinii dawały lekką przewagę Sikorskiemu nad Komorowskim, ale już nie dają. „Na Polakach chyba zbyt mocne wrażenie robi jego zachodnie wykształcenie” – pisze Tomek N. Ale właśnie jakie jest to wrażenia, na plus czy na minus, zwala z nóg, czy zniesmacza? Bardzo enigmantyczne stwierdzenie Tomka.

    I oto wybory prezydenta są testem kultury narodowej w przekroju warstw i regionów. Ja obstaję przy kandydacie Komorowskim, bo tej „ucieczki do przodu” (czyli w nowe czasy) może byc za wiele na raz: biografia Kapuścińskiego, reformy a la Boni i Rostowski, przyjęcie waluty euro też jest za pasem …

    A co mówi się w Brukseli o niemieckiej propozycji przejęcia wyspy Korfu za greckie długi, które w większości trzymają banki niemieckie?

  97. Kartka z podróży napisał:

    „Ależ Unia jest aktywna. Z powodzeniem zastępuje schyłkowe instytucje krajowe – przykładem jest Trybunał w Strasburgu cieszący się niezwykłą wprost popularnością wśród obywateli RP”

    Mój komentarz

    Trybunał w Strasburgu nie jest organem unijnym. Jego wyroki, to nie pochodne prawa unijnego, tylko międzynarodowej umowy.

    Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu jest organem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a ta jest umową międzynarodową

    zawartą przez 47 państw członkowskich Rady Europy (wszystkie kraje Europy oprócz Białorusi, Armenia, Azerbejdżan),

    a zatem skargi do tego trybunału mogą wnosić oprócz obywateli państw unijnych, a także Rosji i Ukrainy, ale nie Białorusi, ponieważ Bialoruś została wykluczona (czasowo?) z Rady Europy.

    Trybunał nie jest formalnie organem Rady Europy lecz w praktyce działa w ramach Rady Europy. To nie jest organ unijny.

    Pzdr, TJ

  98. Jacobsky,

    Ja jestem pochodzenia żytnio-ziemniaczanego, jeśli dobrze pogrzebać w tej glebie.

  99. WINIEN pisze:

    2010-03-04 o godz. 11:43

    ale teraz wyszlo

    Slawomirski

  100. Jacobsky,

    Fosfaty (i Potash – POT) lacą w dół? Co robić? Zachować spokój?

    p.s.
    W sprawie naszej Justyny, przebieg biegu na 30 km był emocjonujący, niemal tak jak mecz hokejowy, kiedy jednak tego packa (ang. puck) wreszcie nasi wpakowali w bramkę jankesom. W porównaniu z biegiem na 50 km, gdzie też był sprint przed metą, jednak dominacja tych dwóch nad resztą była niezwykła. Do tego miało się przekonanie, że im bardziej Marit Bjorgen starała się wygrać, tym bardziej zostawała w tyle. Co za wspaniałe minuty prawdziwie sportowej, dramatycznej walki. Oczywiście media podały, że Kowalczyk uznała swoje uwagi o środkach dopingowych Norweżki za zgłoszone w niewłaściwym momencie, tyle że nie były to media polskie. Nota bene, media (TSN, NBC) były wyraźnie niechętne Polce za jej uwagi. Na koniec dały komentarz, że od czasu jak lekarze olimpijscy lepiej kontrolują używanie tych substancji, to biegaczki rosyjskie z pozycji medalowych spadły do trzeciej dziesiątki, czy coś takiego.

  101. wes pisze:

    2010-03-04 o godz. 11:20

    chory na liczbe mnoga

    Slawomirski

  102. pielnia1 pisze:

    2010-03-04 o godz. 10:40

    Szanowny Panie pielnia1

    Nie jestem polskim ani innym patriota.
    Zapomnial pan powiedzenie Leca „patriota idiota”?
    Dlaczego zaczyna pan wpis od obsmarowywania innych?

    Slawomirski

  103. TJ
    Dzięki za sprostoswanie i informacje.
    Pozdrawiam serdecznie

  104. do
    TJ pisze:

    2010-03-04 o godz. 16:06
    Dziekuje za ten wpis, bo czesto Rada Europejska postrzegana jest jako Rada Europy.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  105. Jacobsky pisze:

    2010-03-04 o godz. 14:22

    Psychotrauma(Mrs.Robinson) odebrala absolwentowi poLOT.

    Slawomirski

  106. Ja też się przyłączę, chociaż komentarz dotyczący Pana Daniela w Trójce wpisałem już pod poprzednim felietonem. Mi również nie podoba się że Gospodarz bloga uczestniczy w hucpie związanej z Polskim Radiem. Tym bardziej że na tym blogu wielokrotnie pisał o mediach publicznych, jakie być powinny. Pytanie czy swoją pracą w Trójce w tym momencie poprawi Pan rzeczywiście jakość Radia? Zwracam uwagę że dziennikarze Trójki jako pierwsi zbuntowali się przeciw temu co się dzieje w mediach. A podobne sytuacje zdarzają się od 20 lat. I w momencie kiedy po raz pierwszy ktoś realnie przeciw temu zaprotestował, ryzykując utratę pracy, Pan zdecydował się wziąć udział w czymś, co per saldo ma być stworzeniem PiSowskiej tuby propagandowej. Dziennikarze walczą przeciw psuciu radia, a Pan w tym pomaga. Taka jest prawda i nieważne jak bardzo dobra i niezależna będzie Pana audycja, istotny jest też kontekst.

    Jest tutaj gigantyczna rozbieżność z tym co Pan pisał na blogu właśnie o mediach. Jestem naprawdę zawiedziony i dlatego po raz drugi piszę o tym samym.

  107. mikesz pisze:

    2010-03-04 o godz. 13:55

    gratuluje poczucia humoru

    Slawomirski

  108. Ma rację z 13,14 pisząc o niedojrzałości zarówno R. Sikorskiego jak i wielu z tzw.klasy politycznej. Ale to zostało w jakiś sposób narzucone jakby mimochodem, głównie przez Tuska i jego „towarzystwo”. Przecież ta niefrasobliwość w ostatniej wypowiedzi R.S. nie jest tylko wynikiem jego „osobistej” niedojrzałości. Ona wpisuje się w całokształt. Obiecywanie i niedotrzymywanie, ciągłe zastępowanie nierealnych pomysłów jaszcze mniej realnymi, praktycznie doprowadziło do sytuacji w której bawienie się słowami, pomysłami zastępuje realność działania. Wszystko dzieje się ” na niby”, a jak już dochodzi do wprowadzenia jakichś konkretów, to mają one niewiele wspólnego z rozsądkiem, jakością etc. Ale zawsze można pograć w piłkę i przynajmniej tam odnieść sukces albo chociażby remis.

  109. Wycięło „kadett” z 13,14

  110. Tak na marginesie……..
    Attyla…..
    Napoleon…..
    Hitler……..
    Stalin……..
    Czy ktokolwiek powiedziałby o nich że byli MALI??????/
    Dobrze, że Nasi Bracia nie należą do tej ligi……….

    W łącznie kilkunastotysięcznej Sodomie i Gomorze odsetek prawych i sprawiedliwych był to ułamek promila populacji,nawet nie w ramach błędu statystycznego.
    Czego i PiS życzę.!!!

  111. Slawomirski
    Sprobuje jeszcze raz.
    Co chciala nam powiedziec „Rzeczpospolita” na temat homoseksualistow ?

    „Niektorzy polscy homoseksualsci wykorzystuja swoja orientacje seksualna do walki, na arenie miedzynarodowej, z polskim panstwem i spoleczenstwem, ktore dotychczas wyroznialy sie wyjatkowa tolerancja wzgledem mniejszosci seksualnych.
    Nic wiec dziwnego, ze kregi patryjotyczne, moga sie czuc urazone taka niewdziecznoscia i za przodkami wolaja: „Haniebny ptak co wlasne gniazdo kala” i „Polska jest Matka nasza, o Matce nie mowi sie zle”.
    Lieber Herr Slawomirski
    aber bitte jetzt mit Vorsicht geniessen oder garnicht.

  112. Nasze pożądane Panie

    Zbliża się truchcikiem piękne święto komuninistyczne czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet, o którym nie wypada zapomnieć niezależnie od prezentowanej opcji. Jedni z tej okazji będą piać trele na ich cześć, a inni wyślą je do konfesjonału. Dziwne jest to podejście do kobiety, traktujące ją w nader instrumentalny sposób. Wszyscy chcą ją wykorzystać dla prokreacji, przyjemności lub czarnej roboty. Dlatego niezwykle cennym jest jeśli kobiety z entuzjazmem i uniesieniem oddają się mężczyznom, dzieciom,kuchni, i Kościołowi. Jest to ta sfera, która je niezwykle uszlachetnia i wiąże z mężczyzną wręcz w wasalny sposób, w ściśle określonej i konwencjonalnej pozycji, tak bardzo propagowanej przez pana Urbana i pozostałych panów ze skłonnościami do dominacji.

    Dlatego nie trudno się dziwić, że spora część naszych Pań zamierza się uwolnić od paternalistycznych dążeń ich panów. Życie pań składa się z samych uciążliwych obowiązków. Muszą one poddawać się męskiemu molestowaniu i zaspokajać w najmniej oczekiwanych okolicznościach rozbuchane chuci swoich panów pachnących piwem, tytoniem a i często amoniakiem. Te w sumie bardzo delikatne i wrażliwe istoty poddawane sa męskiemu terrorowi nie tylko zaspokojania najbardziej intymnych i wyuzdanych fantazji erotycznych brutalnych samców.

    Muszą one opierać często, gęsto nie pierwszej czystości ich gacie, prasować koszule i wiązać krawaty a po powrocie do domu obwąchiwać pozostawione na nich zapachy innych kobiet, karmić tych obiboków i nieudaczników oraz nie przerywać im zasłużonej sjesty z gazetką przed telewizorkiem.

    Potem pozostaje przygotowanie posiłku na dzień następny, kolacja, sprzątanie „apartamentów”, pomoc dzieciakom w odrabianiu lekcji, zaspokojenie własnych potrzeb i nocne ukojenie małżonków, panów i władców. Za to oni jak nie zapomną to dadzą naszym Paniom, dwa razy do roku, bukieciki lub dwie pojedyncze różyczki z cholernymi kolcami. Po czym strasznie zmęczeni odwrócą się na drugi bok i chrapią, że aż w całej chałupie niesie.

    Na drugi dzień nasza śliczna ma się obudzić wypoczęta, uśmiechnięta i od nowa dać się zaprząc do tego opętańczego kieratu katorżnika. Jeśli więc dobrze uświadomimy sobie kobiecą niedolę to nie trudno jest zrozumieć dlaczego solidarni bracia tak bardzo odmawiali solidarnym siostrom prawa do kwiatka z okazji 8 Marca. Chodzi o to, że po jasny kurek uświadamiać babom ich nędzę egzystencjalną i prowokować je do łez lub agresji.

    Lepiej pominąć to zdarzenie milczeniem lub wysłać kobietę na modły do kościoła, a potem sobie wieczorkiem pochlipie w poduszkę, co niezwykle upiększy jej śliczne oczęta i od rana, po zapomnieniu goryczy minionego dnia, z nowym blaskiem w oczach i entuzjazmem na duszy zacznie nas kochać dalej. Jakież to wspaniałe. Uniwersalny wynalazek drugiego człowieka, który powstał z naszego żebra, na naszą chwałę.

    Istota bezwzględnie uciskana i wyzyskiwana, a i jeszcze przy tym ogrzewająca nas ciepłem anielskim i niepowtarzalnym urokiem swego uśmiechu.To mógł wymyśleć tylko mężczyzna. W jego chorej wyobraźni liberalnej jest ona rozbierana, umieszczana na bilboardach i na słupach ogłoszeniowych oraz sprzedawana w prostackich telewizyjnych spotach reklamowych. Kobieta jest dobra na wszystko, na kręcenie biznesu, na ukojenie własnych stresów i dowartościowanie mężczyzny.

    Chroń jednak panie Boże, naucza prawica, przed lewicowymi skłonnościami przydającymi kobiecie prawo do godnego życia emancypantki, żyjącej solo i na własny rachunek, kochającej jak mężczyzna, wówczas kiedy dozna olśnienia.Kobieta jak wiadomo ma do spełnia trzy K i w związku z tym należy ją chronić przed radościami życia doznawanymi w rezultacie spełniania się na łonie polityki. Polityka jest brudna i dlatego czystość damską nalezy chronić przed politycznym rynsztokiem, w którym wolno się nurzać tylko sprośnym mężczyznom.

    Dlatego żadne tam parytety komunizujące godne życie kobiety natchnione modlitwami i bałwochwalczymi peanami w część swego Pana, często brutala i damskiego boksera w jednym.Takie lewicujące myślenie może stanowić zaczątek nowej rewolucji bolszewickiej opartej na damskim niezadowoleniu z braku orgazmu i szybkich oraz niechlujnych aktów tworzenia poniżających kobietę i stanowiących o braku szacunku wobec niej. Dla prawicy nie może być równości między kobietą i mężczyzną,bowiem ich naturalną i nieodwracalną pozycję w trakcie przedłużania gatunku określiła siła najwyższa i każdego odchylenie od tych wskazań odchyleniem jest a nie preferencją.Oczywiście tymi ochroniarzami niewieściej czci i miłości są wyłącznie mężczyźni, bo i inaczej być nie może.Tylko oni mają prawo określania warunków gry i zabawy, w których kobieta obligatoryjnie jest sprowadzona do przedmiotowej roli. Nie może tutaj być mowy o jakichś niezależnych singielkach, bowiem mężczyzna zawsze trzyma atut w swojej dłoni.

    Aby więc przekonać kobiety do ograniczającej je prawicowej wizji świata wykonuje się wszystko co możliwe i niemożliwe, poczynając od opowiadania dowcipów o anielskich blondynkach z intelektualnymi defektami oraz o szatańskich brunetkach prowadzących mężczyznę wprost do piekieł, wskutek ich grzesznych zapędow przed, którymi żaden porządny katolik oprzeć się nie może. Straszy sie więc kobiety czarnym i czerwonym, byleby je tylko podporzadkować sobie i nie pozwolić na wolność,pluralizm i demokrację. Dlatego najlepsze są relacje feudalne jakie obowiązują w znanej wszystkim strukturze, gdzie modlić się ciagle wypada, dziękując za zło i dobro oraz całując Pana swego w pierścień jego.

    Opowiadając prawicowe komunały nie ma potrzeby podkreślania społecznej pozycji kobiety. Nie zauważa się oczywistej nierówności spolecznej kobiet wobec mężczyzn. Nie podkreśla się faktu, że pracują one dłużej i ciężej niż mężczyźni a zarabiają niepomiernie mniej. Kobiety częściej poddawane są wykluczeniu społecznemu i narażane na bezrobocie. Kobietami się handluje, znieważa je, gwałci a i znacznie częściej pozbawia życia wyłącznie dlatego, że są istotami słabszymi w rezultacie szeroko stosowanej solidarnej brutalizacji życia i jego warunków.

    Spory o damski krok zmierzający w kierunku emancypacji są daleko ważniejsze aniżeli androny opowiadane przez prawicowych polityków i rozgrywane przez nich hazardowe afery ogłupiające całe społeczeństwo oraz ich samych.Będzie się używało bałamutnych argumentacji, że równość kobiecie szkodzi i że jej miejsce jest na dole.A wasza pozycja jest na górze.Stanowicie twardy i solidarny elektorat żeński będący połową wszystkich wyborców. Wsparte kochającymi was mężczyznami możecie zrobi wszystko, co wam sie tylko podoba.Potrzeba wam tylko nieco wiecej odwagi i wiary w siebie oraz oderwania się od męskiej i pańskiej dominacji.

    Kobiety są piękne i mądre, coraz częściej lepiej wykształcone niż męźczyźni. Potrafią kochać i wybaczać. Nie ma w nich tak brutalnej agresji jaką prezentują mężczyźni.Wydaje sie,że nadeszła już wielka pora byście przejęły władzę od męskich i szowinistycznych miernot.

    Z okazji nadchodzącego Dnia Kobiet pozwalam sobie wszystkim Paniom, z lewa i z prawa oraz tym z centrum, złożyć jak najpiękniejsze życzenia pełnej realizacji się zarówno w życiu społecznym, zawodowym jak i osobistym. Chciałbym aby każda z Pań zrealizowała swoje najskrytsze marzenie o królu ze swojej bajki. A tym, którym nie odpowiada Święto Kobiet niech nie dołączają się do naszych życzeń i pozostaną w milczeniu. Każdej zaś z Pań osobiście przesyłam werbalnie najśliczniejszą wiązankę kwiatów jaką tylko sobie mogą wymarzyć. Drogie Panie w górę serca wasze.

  113. Bywalec 2 pisze:

    2010-03-04 o godz. 18:46

    Niektorzy to znaczy trzeba podac konkretne osoby aby uniknac generalizowania i pomowienia niewinnych.
    Wyjatkowa tolerancja jest nie tak bardzo obecna na terenach nawiedzonych przez totalitaryzm.
    Cieszy mnie ze pan zareagowal.

    Slawomirski

  114. telegraphic observer,

    co robic ? Nie sluchac sie Jacobsky’ego !
    Psa zakop w ogrodku – bedziesz mial rope. Albo paprotke – na wegiel. To pewniejsze niz gieldowe oszukanstwo.

    A sport ogladany mnie nie pasjonuje. I dlatego mam taki, a nie inny stosunek do medali, olimpiad oraz walki – tej sportowej oraz „sportowej”.

    Pozdrawiam.

  115. Telegraphic Observer 16.06
    Znam kilku nie -prostakow mowiacych „catch up”, „catching up” itd. Sam tyz tak mowie. Skad ta zytnio-buraczana maniera ? „Amerykanskie prostactwo” – chodliwe ale moze wlasnie
    prostackie ? Przeprosiny mile widziane. Zaliczkowo-pozdrowienia.

  116. Telegraphic Observer: kimze ty jestes, czlowieku?, sam bez przerwy popisujac sie angielskimi wtretami w swoich wpisach, cytujesz amerykanskie „prostactwo” – jak sie wyrazasz – jakoby uzywajace zwrotu „catching up”? What’s wrong with that?!. Are you an English scholar, a writer maybe, or chairman of English Dept @ Columbia?. Pisz albo po angielsku, albo po polsku, i nie popisuj sie swoim chamstwem… as you know shit, smart ass – jak mowia amerykanscy ciemniacy…

  117. Jacobsky 14.22
    Widzę że mimo pewnych niedomówień, za które przepraszam , zrozumiałes jednak ze to nie o ciebie chodzi.Podziwiam tez że błyskawicznie pojąłeś że Pudzianowski to tzw. sterydowy koksiarz i tu moglibysmy zakończyc, ale jednak chciuałbym pociągnąc trochę dalej ten temat.
    Otóz tzw koksiarstwo jest bardzo poważnym problemem dla wielu dyscyplin sportowych, głownie tzw wytrzymałościowych, np kolarstwo czy biegi narciarskie ale także w biegach krótkich ( np Ben Johnson kanadyjski rekordzista swiata na 100 m i słynna amerykańska biegaczka , tez na 100 m). Były tu setki „wpadek” !
    Sterydy biora też miotacze ciężarowcy itd.
    Ale co tu jest najciekawsze !?
    Otóz to, że wszyscy przyłapani tłumaczą sie że wzięli te sterydy bo sa chorzy !
    No i niektórzy z nich ( ci co dostali odpowiednie papiery) leczą sie tak, że aż furczy !
    Lance Armstrong leczył sie z raka jąder własnie przy pomocy dopingu !
    A zatem kiedy sie okazuje, że pieć z sześciu najlepszych biegaczek na nartach to ciezko chore astmatyczki, to żadna agencja nawet TASS z Reuterem do spólki mnie nie przekona, że ta astma jest AUTENTYCZNA !

    Nie wiem czy wiesz, że w Polsce mamy tez kilku medalistów OLIMPIJSKICH którzy „LECZYLI SIE” TYMI LEKAMI na astmę ???????
    I własnie ten PRZYKRY fakt sprawił ze NIEKTÓRZY polscy lekarze dziennikarze i urzednicy sportowi zaczeli sie czepiac Justyny !

    Trudno lubic kogos kto wali prawdą długoletnich kłamców między oczy !
    Ponadto w ostatnim publicznym wywiadzie Justyny ( już w w Polsce !) potwierdziła ona swe zastrzeżenia !

    Zatem MA CHARAKTER i nie jest OBRZYDLIWA HIPOKRYTKA !
    Masz swięte prawo, żeby sie tym nie interesować !
    Ale nie krytykuj w takim razie Justyny, bo ona i tak ciezko odpokutuje swoją uczciwośc i dążenie do prawdy !

  118. Wielu blogowiczów , w tym sporo długoletnich fanów redaktora Passenta, ma mu za złe, ze chce podjąć pracę w Trójce, u dyrektora Sobali na etacie listka figowego.

    Myśle że wzmożenie moralne blogowiczów jednak poskutkuje, a ze swojej strony, aby redaktora DP zachęcić do męczeństwa w imie wyższych idealów, pozwole sobie porównac Trójke, pod obecnymi rządami, do „Zółnierza Wolności”, „Walki Młodych” i „Rzeczywistości”

    Mysle że nawet w kryzysie i stanie wojennym, redaktor DP nie przyjał by propozycji pisania felietonu w którejś z tych gazet !?.

  119. Jacobsky 14.22

    Pani Kowalczyk do Playboya, pan Pudzianowski – dokad ? Nareszcie masz temat do ekspertyzy. O preferencjach nie bede. Szlaban. Pisze, zeby sie wyplakac w klapy….Pan Absolwent nie raczyl mi byl wyjasnic, a tak sie ladnie zapowiadalo… Podekscytowany, wygladam glosowania dwoch Kanadyjczykow na polskiego Prezydenta. Szczerze zazdroszcze. Sam bym chcial. Namalowalem laurke panu Sikorskiemu i nikt nawet nie rzucil sie z protestem. Jak wydzielic polska piane ? Raz tylko mi sie udalo, ale nieopatrznie zrobilem ankiete i teraz, w czym bym nie szargal – zezra. Nie chce Ci sie zamieszac ?
    Polecam laskawej uwadze Youtube z panem Malyszem „w stanie lekko-poltrzezwym” – sam mniod. Myslisz, ze maja podobny zapis se sniadania mistrza z Prezydentem ? Nasz Tiger Woods nawet sie tu nie umywa, glupi prostaccy Amerykanie, nie mocza, a jesli juz – to cichcem.
    Gratuluje dobrowolnej funkcji „dyzurnego rucha”, jakby rzekl wilenski weredyk i sciskam Dobrodzieja w pasie.

  120. pielnia1 pisze:
    2010-03-04 o godz. 10:40

    „Szanowni blogowicze, ostatnio nie ma mnie nablogu, bo królują WINIEN ze Sławomirskim, a ja takich pryncypialnych “patriotów” nie znoszę …”

    Pielnio1 – nie psuj prosze mojego wyobrazenia o Tobie, jako autora jednych z najbardziej rozsadnych wypowiedzi na tym blogu (welcome back 😉 ). Ja sam mam czasami ochote wyrazic swoje zdanie odrebne do wypowiedzi pana Slawomirskiego za jego prawie obsesyjne czepianie sie konformizmu pana Passenta i pana WINIEN, za rownie wytrwale dokuczanie Magrud, ale badz laskaw zauwazyc, ze chodzi tutaj nie o pryncypia „patriotyczne”, ale o znacznie wazniejsze, najwazniejsze: ludzkie, moralne. Za to ich wlasnie cenie, tak jak cenie Magrud za wrazliwosc ludzka (niestety troche selektywna) dla slabszych, wyklucznonych i skrzywdzonych, a Ciebie najbardziej za dojrzale i rozsadne opinie, bez typowych na blogach „przegiec”. Bez Was wszystkich nie byloby po co tutaj zagladac.
    Serdecznie pozdrawiam
    Marc

    i bezkompromi

  121. Trudno nie miec watpliwosci co do efektu lekrstwa ktore brala Bjoergen jesli dostala zgode mniej wiecej rok temu od ktorego to czasu jej wyniki ulegly znacznej poprawie. W Turynie nie zdzialala wiele i nawet zrezygnowala z 30km wracajac do Norwegii. Kowlaczyk byla kiedys zawieszona za branie dopingu tlumaczac sie ze to byly konieczne lekarstwa. 2 letnia dyskwalifikacje skrocono do 6 miesiecy. Problem w tym ze skoro jedenej zawodniczce pozwala sie legalnie brac zakazana substancje to zawsze bedzie to budzilo watpliwosci czy medale ktore zdobyla sa zasluzone. Problem dopingu nie ma tu znaczenia bo robi sie kontrole i jak ktos wpada to za to odpowiada. Jednak dajac zgode na branie substancji dla innych zabronionej jest po prostu nie fair. Jesli ona taka chora to powinna zrezygnowac ze sportu albo brac udzial w olimpiadzie dla inwalidow. Jak mozna dokladnie w 100% obliczyc ile ona tego leku potrzebuje i na ile jej pluca sa sprawne? Przeciez to zart. Media kanadyjskie mowily o Polakach tyle samo ile mowily o wszystkivch innych zawodnikach poza Kanadyjczykami. Im wiecej medali tym wiecej mowiono. Zalezy oczywiscie jakie konkurencje sa popularne i ile im poswiecano czasu. I czy ci zawodniczy bezposrednio konkuruja z Kanadyjczykami. Czyli norma. W CTV byl wywiad z Malyszem po skokach co zwazywszy na zupelny brak popularnosci skokow i tak duzo. Na OLN gdzie pokazywano bieg komentatorzy byli przychylni Koawlczykowej i sami komentowali wypowiedz menadzera druzyny Norweskiej, ze lek ktory bierze Bjoergen zdrowemy nic by nie dal, pytajac jesli tak to czemu jest zabroniony? Medale Norwezki stracily duzo blasku i akurat ci komentatatorzy uwazali za slusznie, ze Kowalczyk poruszyla problem. Z jednej strony sprawdza sie Rosjan a z drugiej pozwala Norwegom brac leki wspomagajace. Zawsze bedzie zgrzyt. Zwlaszcza ze jest to „athletically induced asthma”, czyli wiecej startujesz wiecej odczuwasz i wiecej musisz brac leku.
    Nie wiem dlaczego tak strasznie dlugo zabiera puszczenie tekstow. Przyznam, ze bardzo to zniecheca do zabierania glosu.

  122. Passent:
    „Moim zdaniem geje nie walczą z Polską, tylko o lepszą Polskę. Wyrok w Strasburgu odbieram jako zwycięstwo Polaka nad Polską dzisiejszą, w walce o Polskę lepszą.”

    To oczywiscie racja, choc wszyscy chyba zgodzimy sie z tym, ze chodzi tu tak naprawde takze o walke heteros o prawa gejow, i walke gejow o prawa heteros. Po tym doprecyzowaniu wydaje sie slusznym by nie zapominac o nastepujacych punktach.

    1.
    Kazdy z nas ma w sobie takze zwierzeca biologie i psychike, a zatem musi z nia sie uporac takze psychicznie. Im lepiej sie to udaje, tym wyzszy poziom rozwoju osobowosci sie osiaga i tym wiecej dostaje sie za bilet do kina.
    2.
    Skladamy sie jako czlowiek nie tylko z tego co wspolne biologicznie, kulturowo, jezykowo i psychologicznie, ale takze z swiadomosci roznic i ich niedyskryminujacego charakteru. Dopiero taka synteza tworzy czlowieka.
    3.
    Osiagnieciem naszych czasow jest odrzucanie dyskryminacji roznych mniejszosci – to rozwoj osobowosci wszystkich: czlonkow mniejszosci i czlonkow wiekszosci.
    4.
    Kiedy zaczyna sie jednak dyskryminacja, jakie jest optimum praw i obowiazkow, wyobrazen o tym co piekne, prawdziwe i sluszne w spoleczenstwie? Poniewaz to optimum zmienia sie w czasie, nigdy nie bedzie ono doskonale i dokladne. Zawsze bedzie zawierac w sobie swa wlasna zmiane.
    5.
    Ta niedoskonalosc powyzszego optimum prowadzic musi do dyskusji, do poszukiwania, do rozwoju. Rozwoj oznacza tez bol porzucania tego so sie nie sprawdzilo, co nie jest juz „piekne, prawdziwe i sluszne”. Rozwoj oznacza tez bol osiagniecia dopiero w przyszlosci tego co „piekne, prawdziwe i sluszne”. To bardzo realny bol i niekiedy przeszkoda w rozwoju osobowosci.
    6.
    Aby tego bolu nie bylo wiecej, niz jest to wymuszone przez rozwoj jednostek i spoleczenstwa, waznym jest aby postepowac rozwaznie. Zmiany prawa i obyczajow powinny byc dyskutowane przez obywateli.
    7.
    Takze w przypadku homoseksualizmu moga nie trafne zmiany oznaczac pozorne korzysci, pozorny postep i wyplywajace z tego niepotrzebne – bo nie wynikajace z rozwoju lecz z bledow – obciazenia, bol, przeszkody w rozwoju obywateli zarowno hetero jak i homo. Takze i tu trzeba rozwagi wspartej otwartoscia, miloscia blizniego, publiczna dyskusja i naukowymi badaniami. Umowieniem sie, ze pewne zmiany wprowadzone sa na zasadzie spolecznego eksperymentu i beda cofniete, jesli sie nie sprawdza.

    Cos pozornie korzystnego dla obywateli hetero moze dla nich tak naprawde byc niekorzystne, jesli narusza np. zasade milosci blizniego i prawo rozwoju osobowosci obywateli homo. I na odwrot.
    8.
    Jako przyklad wymienilbym tu wychowywanie dzieci przez homoseksualistow. Wyglada na to, ze prawda jest, ze dzieci ucza sie rol kobiety i mezczyzny przez obserwacje, przez ponad 20 lat zycia z ojcem i matka. Czy para homoseksualna mialaby wychowywac takze dziewczynki? Czy wychowywanie chlopcow w rodzinie bez matczynego ciepla nie uposledzaloby ich zdolnosci do zrozumienia kobiet i mezczyzn poprzez ich relacje z kobietami? Czy nie homoseksualni chlopcy wychowywani przez pare homoseksualna stawaliby sie przez to homoseksualistami, lub biseksualistami? Jesli tak, to jak wplywaloby to na spoleczenstwo? Czy zwiekszalby sie w ten sposob procent homoseksaulistow w spoleczenstwie? Rodzina jako para malzonkow plus dzieci to model spoleczenstw chrzescijanskich. Muzulmanie akceptuja juz jednak rodzine wielu malzonkow. Dlaczego rodzina homoseksualna nie mialaby skladac sie z np. trzech lub pieciu rodzicow? Na ile koniecznym jest dla usuniecia dyskryminacji wprowadzanie rodzin homoseksualnych? Czy to to samo, jesli heteroseksualista sprowadza sobie ulegla zone z kraju rozwijajacego sie, i gdy homoseksualista sprowadza sobie heteroseksualiste, dla ktorego homoseksualizm jest cena za ucieczke z nedzy? Te pytania nalezy otwarcie i uczciwie przedyskutowac, bo korzysci i rozwoj moga byc dlugookresowo pozorem i regresem.
    9.
    Czy mamy kryterium dla odpowiedzi na powyzsze i inne pytania? Czy wystarczy tu naukowa prawda? Uwazam, ze istnieje Bog, ktory to wszystko co najmniej zastartowal i dal nam wolna wole. Prawda sformulowana w Liscie sw. Pawla do Koryncjan o „Milosci” ma jednak charakter ogolnoludzkiego kryterium, jest akceptowana takze przez niewierzacych: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.”
    10.
    Odrebnym pytaniem jest pytanie o zdolnosc do milosci malzenskiej hetero- i homoseksualistow. Odroznic trzeba chyba za swietnym opracowaniem psychoanalityka Ericha Fromma „O sztuce milosci” milosc do ludzkosci, do czlowieka w ogole, do blizniego, od milosci do malzonka/i. Te pierwsze chyba mial na mysli cytowany przez „mikesz pisze: 2010-03-03 o godz. 17:30” Iwaszkiewicz. Jesli chodzi o milosc do malzonki/a, to ateista Fromm doszedl do pesymistycznego wniosku: Heteroseksualisci maja szanse na ta milosc, ale rzadko udaje im sie ta szanse wykorzystac. Natomiast homoseksualisci nie maja nawet tej szansy i dziela w stosunku do malzonka/i los wiekszosci heteroseksualistow.
    11.
    Wielu heteroseksualistow powodowanych czy to miloscia blizniego i ludzkosci, czy to politycznym wyrachowaniem, chcialoby w ramach rownosci zatrzec roznice miedzy homoseksualistami a heteroseksualistami. Prawdziwe rownouprawnienie jednak nie oznacza zacierania roznic, lecz czesto rowne, choc rozne prawa: prawo do urlopu macierzynskiego to rownouprawnienie.
    12.
    Bez dostrzegania zlych stron homoseksualizmu i heteroseksualizmu bedzie trudno o znalezienie optymalnych rozwiazan. Brakuje tu samokrytycznych glosow samych homoseksualistow jako znawcow srodowiska. Tym wieksza jest potrzeba badan naukowych. Polscy eugenicy nie sterylizowali i nie mordowali. Malo bylo u nas stosow za to sporo otwartosci wobec innych wyznan. Konflikt z Krzyzakami dotyczyl tez koncepcji pokojowego lub wojennego nawracania na chrzescijanstwo. Ta polska tradycja odrzucania skrajnosci powinna zaowocowac takze w tej dziedzinie.

  123. Lizak pisze:
    2010-03-04 o godz. 19:35

    „Spory o damski krok zmierzający w kierunku emancypacji są daleko ważniejsze aniżeli androny opowiadane przez prawicowych polityków i rozgrywane przez nich hazardowe afery ogłupiające całe społeczeństwo oraz ich samych.”

    Mój komentarz

    Użyta bezwiednie w pędzącym słowotoku metafora

    „spory o damski krok zmierzający w kierunku emancypacji”

    doskonale charakteryzuje autora – towarzysza L. i dziwnie przypomina filozofię Andrzeja L. , odkrywcy filozoficznego problemu – wykonalności zgwałcenia prostytutki.
    Kobieta w jednym i drugim przypadku została sprowadzona do „damskiego kroku”.

    Pzdr, TJ

  124. @owal40

    Wszystko dzieje się ” na niby”, a jak już dochodzi do wprowadzenia jakichś konkretów, to mają one niewiele wspólnego z rozsądkiem, jakością etc.

    czego potwierdzenie znalazłem w dzisiejszym występie Kopy Siana na 2 Nogach w roli Skruszonego w programie Stokrotki. Targowisko próżności nie mieści się od dawna na biłgorajskim rynku, a i blichtr świecidełek z bud jarmarcznych dawno zapomniał co to jest cena równowagi, bo rynek reaguje wbrew dotychczasowym zasadom.

  125. absolwent,

    ja mysle, ze Justynak Kowalczyk, jak kazdy sportowiec zawodowo-wyczynowy, dazy przede wszystkim do mety, i to jak najszybciej, szybciej niz rywalki czy rywale. Prawdy nie mieszalbym do tego. Jest to zabieg zupelnie, ale to zupelnie niepotrzebny, gdyz jesli chodzi o zawodnikow na tym poziomie co Kowalczyk, to ostatnia rzecza, o ktora toczy sie boj na stokach czy na trasach jest prawda.

    Kowalczyk moze i pewnie bedzie mowic co chce na kazdy zadany jej temat, i dlatego mam prawo wypowiedziec sie krytycznie na temat tego, co mowi biegaczka, skoro jej wypowiedzi trafiaja na czolo tak selektywnych mediow jak moje miejscowe. Z pewnoscia inne media miejscowe mogly byc bardziej zainteresowane Polakami (patrz: wpis YYC)., ale ja nie ogladam CTV, OLN tym bardziej, RDS nie mam, TSN rowniez, NBC pokazywala tylko Amerykanow, APTN nadawala glownie w jezykach aborygenow (od tego jest ta telewizja), zas TQS… tak mozna dlugo i namietnie, tylko po co ? Zauwaz, ze w przypadku Kowalczyk to nie ja ganialem za informacja po wszystkich mozliwych mediach tylko po to, zeby wydziczyc sie na biegaczce. To informacja o jej wypowiedzi trafila do mnie, ku memu zdumieniu – zdumieniu spowodowanemu samym faktem wzmianki o Polce, jak i trescia oraz kontekstem jej wypowiedzi. Byc moze powinienem bardziej aktywnie ganiac za niusem, ale mi sie nie chce, nawet (a raczej tym bardziej) dla sportu.

    Wydaje mi sie, ze w kwestii dopingu jesli cos jest oficjalnie dopuszczalne, to znaczy ze mozna tego czegos uzywac, a wiec nie trzeba zmazgaic sie i zloscic z powodu tego, ze inni uzywaja, a ja nie. Nie jestem lekarzem i nie wnikam w to jakie przeslanki stoja za decyzja wladz sportowych za dopuszczeniem pompek p-ko astmie. Widac jakies powody sa i w tym sensie reakcja Kowalczyk nie jest dla mnie przejawem postawy anty-hipokryzyjnej, ale raczej odreagowaniem na nawiedzone ambicje dobiegniecia na mete jako pierwsza. Amstrong tez gra na nosie Francuzom, ale skoro w sporcie obowiazuje zasada „co mi zrobisz jak mnie zlapiesz”, no wiec dlatego sport wyczynowy zupelnie przestal mnie rajcowac. Kiedy chce popatrzec na sport w normalnym wydaniu, to wtedy ide na lokalny stadion komunalny, gdzie co sobote male berbecie z ligi Pee-Wee, „Krokodyli”, „Myszek. i „Pliszek” ganiaja za pilka, kopiac zamiast w nia w powietrze i przewracajac sie przy tym pociesznie. Uciechy jest co nie miara. Tam nikt nie dochodzi prawdy, nikt niczego nie udowadnia, a tylko stara sie dopchnac pilke do bramki – dla mnie to prawdziwy sport.

    Niech zyje Kowalczyk i niech biega tak dobrze jak potrafi. Ale prawde lepiej jednak zostawic w spokoju.

    Pozdrawiam.

  126. Lizak pisze:

    2010-03-04 o godz. 19:35

    Lizakowe myslenie typowe dla lizakowych ludzi.

    Wszystkie kobiety zyja z mezczyznami i sa ich ofiarami.
    Nie ma miejsca dla samotnych kobiet, kobiet samodzielnie wychowujacych dzieci czy kobiet w zwiazkach partnerskich.
    Swiat lizakowych ludzi jest okrojony z kuli w szescian.
    Jest pozornie stabilny.

    Slawomirski

  127. Jacobsky,
    Paprotkę zakopać w ogródku na węgiel i diamenty?! Eh, ty jesteś młody, to możesz czekać latami. Mnie już zostało ledwo i daj Bóg ciut-ciut.

    To ciekawe, za młodu oglądanie sportu w tv, chodzenie na mecze, to była radocha. Człowiek miał setki lat na wszystko. Teraz raczej od czasu do czasu i to krótko, że tak powiem. Oglądam sport jak cyrk. Jednej dołożą 15 kg handicapu, znaczy się drugiej podadzą kilkaset mg jakiegoś lekarstwa i już szanse są wyrównane i jest walka. Zmaganie człowieka fizycznego. Nowożytne gladiatorstwo, nic więcej. Emmmocjonujące. Na Vancouver 2010 poświęciłem może z 5-6 godzin.

    Kleofas (20:06) i ajw (20:31),
    „Amerykańskie prostactwo” was zabolało, wy tacy i owacy ….
    To ja wam wyłożę teorię pisarstwa blogowego, że wam bokiem wyjdzie …

    Słuchajcie, przeczytajcie sobie wszystkie komentarze jakie szanowna Nefernefer łaskawie ze mna wymieniła. Łatwo (jak na was) z nich wywiedziecie sobie sami, że moje użycie tej frazy jest ironiczne. Tylko nie mówcie tego Nefernefer, jak już odkryjecie to wreszcie. Oczywiście macie tylko połowę racji pisząc: bez przerwy popisując się … ależ, nie ma dwóch zdań, nawet nie wypieram się, że się popisuję, różnymi rzeczami i umiejętnościami próbuję się chwalić na blogu … angielskimi wtrętami w swoich wpisach. Co? To zniewaga, ja? angielskimi wtrętami? cześciej łacińskimi niż angielskimi, nawet raz węgierskim się popisałem. To red. Passent częściej angielskimi wtrętami się … jakby to powiedzięć – się posługuje. Za co ja mam was przepraszać, chłopaki kochane?

  128. Sikorski ewidentnie marnuje swój olbrzymi potencjał na walkę o jakąś tam lokalną prezydenturę. Jako oksfordowy światowiec, z plecakiem wyposażonym w przeróżne buławy, mógłby raczej wyjść na szersze wody, zamiast tracić swój cenny czas oraz energię na nasz skromny zaścianek – powinien startować w wyborach na prezydenta USA, albo chociaż do Knesetu. Jeden język zna na pewno, w drugim w najgorszym razie żona pomoże. Szanse ma takie same jak u nas, więc dlaczego nie spróbować? Wszak do odważnych świat należy!

    Ale co tam Sikorski. Na świecie dzieją się rzeczy o wiele ciekawsze, niż obserwowanie jak wpiera się społeczeństwu, że jego (społeczeństwa) kandydatem na prezydenta jest dżentelmen w pilotce.
    Weźmy na przykład Nagrodę Nobla. Otóż, jest ogromna szansa, że dawno zasłużony pokojowy Nobel może powędrować tym razem do Izraela. Tak! To nie żart! Oczywiście nie za dobrze pamiętaną, niedawną akcją pacyfistyczną, tfu, pacyfikacyjną Płynny Ołów, czy za rutynowe strzelanie dla sportu do cywilów. Nobel – pewniak mógłby trafić we właściwe ręce, Izraelczyka, który na niego zasłużył. Piszę mógłby, ponieważ niedoszły Noblista napisał był list do kapituły, w którym wykłada, że nie życzy sobie tej nagrody i to nie dlatego, iż poprzednikiem był Barack Obama, kontynuujący dwie wojny oraz najwyraźniej przymierzający się do co najmniej dwóch kolejnych na dobry początek, a dlatego, że laureatem tej nagrody był swego czasu p. Peres, a p. Peres jest powszechnie uważany za ojca izraelskiej bomby atomowej, nasz kandydat zaś wręcz przeciwnie, broń atomową w rękach Izraela postrzegał jako zagrożenie dla całego świata. Kandydatem tym jest nie kto inny, tylko p. Mordechaj Vanunu, były pracownik nuklearnej Dimony, który odsiedział w izraelskim więzieniu 18 lat, w tym 11 w izolatce, a obecnie ma nieformalny zakaz kontaktów z zagranicznymi dziennikarzami oraz formalny, choć nie sądowy, zakaz opuszczania Izraela. Szkoda, że poprosił o wycofanie swej kandydatury, to pierwszy taki przypadek w całej noblowskiej historii. Jednak Komitet wcale nie musi uwzględnić prośby p. Vanunu, więc kto wie, może Izrael będzie się wkrótce cieszył z pokojowego Nobla.

  129. telegraphic observer pisze:

    2010-03-03 o godz. 15:33
    ====================

    >>> >>>Ta czesc wyposazenia nazywa sie PUCK, nie pack.
    Drobna rzecz a cieszy…>>>

    >>>Brawo Georges! SCORE!!!>>>

    Prawie przez cale moje zycie wolalem SCORE!.
    Ale ostatnio wole SZAJBU! SZAJBU!

  130. Daspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Adziabadzia

    „Sikorski ewidentnie marnuje swój olbrzymi potencjał-oksfordowy światowiec-więc dlaczego nie spróbować? Wszak do odważnych świat należy!“

    Na miejscu p. S. wystartowalbym o Nobla w literaturze – szanse sa podobne, czyli 100%.
    Medialnie jest to do zalatwienia przez „Uklad” – nie widze przeszkod.

  131. Szanowny Kleofasie.
    Już trzykrotnie podejmowałem próby, by ustosunkować się do wystawionych laurek Radkowi Sikorskiemu i moje wpisy „nie wchodzą” nie wiem dlaczego.
    Pozdrawiam, Nemer.

  132. Teresa Stachurska pisze:
    2010-03-04 o godz. 23:44

    Andrzej Lepper i Samoobrona. Jedyny polski polityk i jedyna polska patria o ktorych mozna pisac; polacy i patrioci. (pomimo haniebnej koalicji z PiS-em). Cala reszta polskiego zgnilego systemu politycznego to kundle, szambo i korupcja.

    Lepper mial az 130 procesow sadowych w ciagu ostatnich 19 lat. Jest to wynikiem miedzy innymi pracy 12 tajnych sluzb. Jest to przykladem gnebienia politycznego przeciwnika kosztem podatkowicza przez faszystowski rezim.

    Przyklad Leppera rowniez dowodzi ze w Polsce niezalezny system sprawiedliwosci nie istnieje a bylo to jednym z glownych wymogow wejscia do Uni. Polaka jest krajem faszystowskim gdzie waska grupa silidarnych zdrajcow zagarnela dozywotnia wladze w podstepny sposob. Gdzie wybory sa parodia, Czas najwyzszy to rozpoznac. Szczegolnie haniebna role w tym systemie odgrywaja media. Podobno niezalezne.

    Lepper powinien sie odwolac do Strasburga. Jest wyraznie przesladowany, caly swiat powinien o tym wiedziec. Czas najwyzszy rowniez by Unia przywolala rezim Tuska do porzadku.

    Lepper byl jedymym politykiem ktory sprzeciwil sie zdradzieckiej polityce solidarnych wasali. Sprzeciwil sie korupcji w haniebnym procesie prywatyzacji za co chwala mu sie nalezy.

  133. the mentor pisze:
    2010-03-02 o godz. 17:49
    wpis pod poprzednim felietonem Gospodarza.

    Wszystkich nie zgadzających się z wypowiedzią w/w blogera i z późniejszym cytatem Churchill’a przytoczonym przez jasnego gwinta, odsyłam do przedostatniego numeru niszowego pisemka Fakty i Mity, gdzie w cyklu najnowsza historia Polski opisywany jest ten okres, w tym obiektywnie poddawany jest krytyce także rząd lubelski. Niemniej jednak wyraźnie widać, czym tak naprawdę stał się Rząd Londyński i AK w kraju po 1944 roku. Jak często niektórzy historycy określają to, była to nasza wojna domowa, w której zginęło 30 tys. niewinnych ludzi, nie licząc ofiar wśród bezpośrednio walczących. „Najważniejsi jak zwykle zwiali za granicę”, jak o wszystkich tego typu warchołach pisze Prof. Bronisław Łagowski w ostatnim felietonie zamieszczonym w ostatnim PRZEGLĄDZIE. Radzę to przeczytać i przemyśleć w sposób. Szczególnie polecam te artykuły grupie z Toronto i polskiej młodzieży (po obróbce). Pozdrawiam – Lech.

  134. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-03-05 o godz. 07:31
    Pan zna na pamiec E. K.
    WINIEN
    PS
    Ekskursja sie prawdopodobnie nie udala (uklad).

  135. ajw pisze:
    2010-03-03 o godz. 23:12

    zdziwisz się, że wkrótce zdesperowani, zgłodniali i oszukani rodacy, nie mający już nawet nadziei na cokolwiek, na tym śmietniku (historii), jak to czynią na innych śmietnikach, zaczną grzebać wyciągając te wyrzucone perełki, tylko dlatego, aby wskazały kierunek zmian. Nie w budowaniu państwa realnego socjalizmu, które Ty nazywasz komuna, lecz w budowie państwa socjalnego. Na marginesie przypomnę Ci, że w Danii gmina nazywa się KOMUNA. Pozdrawia Cię następny Lizakowy człowiek, który nie poddał się jeszcze obróbce – Lech
    PS: lecz wszystko przede mną. Ministerstwo Miłości Orwella czuwa i działa, a Ty jesteś tego żywym przykładem – Lech.

  136. Szanowny Panie,

    Od wielu lat czytuję Pana felietony w polityce i jakoś funkcja „listka figowego” w radiowej Trójce NIE pasuje do Pana wizerunku. Poproszę o ustosunkowanie się do opini „Arka” i „Stefana”.
    Sytuacja w radiu publicznym to jest doskonały temat na felieton zwłąszcza po wypowiadzi Sobali we wczorajszej Wyborczej, oraz po wywiadzie Mana w Newsweeku, ale Pan nie może się do tego odnieśc, czy się mylę? Taka rysa na niezależności.
    Ps. Dzisiaj rano nie zdziwiłem jak się okazało, że Wojciech Man nie prowadzi audycji w trójce ponieważ „ma katar”.

  137. Jako „ponoc ” kobieta/ u Was to nigdy nie wiadomo/ jestem zmuszona do najstepujacego KROKU;/upomnienie/
    Szanowni Panowie prosze przestac zajmowac sie „samo zadowoleniem”
    i wrocic spowrotem do rzeczywistosci .
    Tyle glupot jak „ostatnie wpisy” dawno nie przeczytalam !
    ……………………..
    Salute
    Jako szefowa wielu Panow ,obetne Panom nastepnym razem uposazenie!? /… /to drugi KROK , pozniej bedzie gorzej ! /
    / nie dyskutuje ,bo tu niektorzy raczkuja ,o pierwszych krokach trudno mowic ! /

  138. Nemer, 08.24. Podpisuj swoje komentarze nickiem WINIEN lub Sławomisrski a będą wchodzić. Może jeszcze być Sobala, to teraz modne i sympatyczne.

  139. Ach ,zapomnialam podziekowac P. Lizakowi za zyczenia ,
    /jesli oczywiscie byly tez do mnie skierowane /.
    Mam problemy z byciem zawsze dobra .
    Salute
    A jesli Panowie maja problemy z pieniedzmi i chcieliby gwalcic prostytutki,
    prosze o porade do banku ,kredyty obecnie sa niskie.

  140. telegraphic observer

    Hm Kaczynskiego wybrało jakieś 25% polskiego społeczeństwa więc pozostaje wierzyć że 75% nie jest na jego obraz i podobieństwo, tak sie pocieszam. A właśnie, na mnie te oxfordy Sikorskiego wrażenia nie robią, bardziej jego sposób wyrażania nieprzemyślanch mysli (bo jak przemyślanych to jeszcze gorzej) Zdaje mi się że Kaczyński w głębi duszy chce czmychnąć i urabia grunt. Strach się bać co jego puppet master knuje. Ja też jestem za Komorowskim i żaden ze mnie moher.

    Niemiecka propozycja spowodowała so called raised eyebrows, tyle mi sie o uszy obiło.

    A żeby napomknąć jeszcze o Kapuścińskim wczoraj nasza telewizja kochana nadała godzinny film w którym wypowiadały się same znakomitości. Co te znakomitości mówiły nie wiem, bo dokument rozpoczął się o godz. 1.00 i nie miałam siły dotrwać. Bardzo dziękuję telewizji za puszczanie wartościowych programów o tak dogodnej dla ludu pracującego miast i wsi porze.

    pozdrawiam serdecznie

  141. Andrzej Seremet właśnie został Prokuratorem Generalnym. Pogratulować:

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,NZS-rzadzi-Polska,wid,11921873,wiadomosc_prasa.html

    Jednym słowem ZMP i Ordynacka na śmietniku historii.

  142. Jacobsky 21.53
    Idę do Canossy i posypuję głowę popiołem. Okazuje się, że z tym „puckiem” vel „packiem”, copyright był zupełnie innego autora. Ale ciekawe że nasi bracia Czesi mówia „puk” . Czyli umówmy się że my tez przejdziemy na angielski i juz zapanuje pokój na ziemi.

    A co szanowne blogowisko powie na wielki tryumf lobby tytoniowego ?
    Ponieważ cały ten przemysł na świecie jest w rekach amerykańskich koncernów, założę sie o miliard dolarów, że NIGDY nie powstanie w Polsce ZADNA komisja sledcza, ktora miałaby na celu dojście do prawdy jak przekupiono posłow, żeby uchwalili tą skandaliczna i haniebna ustawę, ktorej celem jest totalne zasmrodzenie i zatrucie Polski!

    Osobiscie dopuszam jednak i popieram palenie w hospicjach !
    NON stop w całym budynku, na salach, w pokojach, w gabinetach zabiegowych i toaletach !
    Oszczędności bedą niesamowite !
    Chyba zyski producentów oraz koszty leczenia nowotworów płuc, chorób serca i innych dolegliwości przebiją kilkunastokrotnie rozmiary kosztów nałogu hazardowego ?

  143. the mentor pisze:

    2010-03-05 o godz. 09:24
    Teresa Stachurska pisze:
    2010-03-04 o godz. 23:44

    Kto tu zwariowal; kazde porownanie do faszystowskiego rezimu ow rezim relatywizuje. Szkoda, ze to takie trudne.
    WINIEN
    PS
    Lepper i Samoobrona beda na szczescie epizodem niehistorycznym. Wielu pozostalych rowniez.

  144. Smutne jest, ze Przeglad jest jedynym zrodlem wiedzy dla niektorych. Chociaz kiedys wystarczyla niektorym ksiazeczka, zielona rowniez.
    WINIEN

  145. Adziabadzia pisze:

    2010-03-05 o godz. 00:25
    Sikorski ewidentnie marnuje swój olbrzymi potencjał na walkę o jakąś tam lokalną prezydenturę. Jako oksfordowy światowiec, z plecakiem wyposażonym w przeróżne buławy, mógłby raczej wyjść na szersze wody, zamiast tracić swój cenny czas oraz energię na nasz skromny zaścianek – powinien startować w wyborach na prezydenta USA, albo chociaż do Knesetu. Jeden język zna na pewno, w drugim w najgorszym razie żona pomoże. Szanse ma takie same jak u nas, więc dlaczego nie spróbować? Wszak do odważnych świat należy!

    Powyzej przyklad nieudanej inicjacji intelektualno-anegdotycznej. Prymitywny wpis.
    WINIEN

  146. Szanowny Panie Slawomirski,
    zauwazylem, ze Lizakowi ludzie sie mnoza. Szkoda, ze nie posiedli nawyku uczenia sie pamiec „tabliczki dzielenia”.
    Podrawiam udajac sie do blot, bedac w drodze do Hamburga.
    WINIEN

  147. Joachim Patyas odniósł się do wypowiedzi Magrud :

    – magrud pisze:
    2010-03-02 o godz. 00:36

    Tak sie nam po dwudziestu latach od abdykacji komuny porobiło, że nic tylko się określamy wobec systemu, który był.
    I, wbrew pozom, nie jest to zajęcie jałowe, choć – przyznaję- nudne jak flaki z olejem. Istotną korzyścią z tej formy spóżnionej autokreacji, czy też budowania wokół przeszłości najcześciej zupełnie nowej tożsamości, jest możliwość zaimpregnowania się na dzisiejszą rzeczywitość.

    – Joachim Patryas:

    Tak, tak, budowany jest system zerojedynkowy, który określa czrno-biały obraz ludzi i rzeczywistości czasu minionego. Autokreacj człowieka męczonego, lub nawet walczącego, co powoduje, że jemu wolno więcej a innym mniej. A przecież rzeczywistość budujemy razem, czy tego chcemy czy nie.

    – Magrud:

    Przecież dzis też mamy całkiem realny system.

    – Joachim Patryas:

    Oczywiście jest realny, ale różnie interpretowany. Wszystko co złe to nie my, ale sukcesy to nasze

    – Magrud:

    Myslę, że dzisiejsze życie zbiorowe w swojej skłonności do abstrahowania od ładu konstytucyjnego zdystansowało już peerelowskie wypaczenia. Ciekawe, kiedy zaczniemy się ustosunkowywać do terażniejszego monstrum?
    Pewnie dopiero po zmianie.
    Tak oto, nasze dzisiejsze bohaterskie zmagania z przeszłością, zabijają
    codzienną odwagę.

    – Joachim Patryas:

    Niestety dominuje propaganda polityki historycznej, która odrealnia nasze życie i weksluje na inne tory – nowych wypaczeń. I nie sądze by można powiedzieć: „Zima wasza, wiosna nasza”. To monstrum jest wielosezonowe z wodogłowiem w którym topi się rozum.

    Źródło – http://forum-kkwit.oho.com.pl/index.php

  148. Jako przyklad wymienilbym tu wychowywanie dzieci przez homoseksualistow. Wyglada na to, ze prawda jest, ze dzieci ucza sie rol kobiety i mezczyzny przez obserwacje, przez ponad 20 lat zycia z ojcem i matka. Czy para homoseksualna mialaby wychowywac takze dziewczynki?

    POWYZEJ PRZYKLAD WSTECZNEJ PEDAGOGIKI ZATROSKANEGO O NASZA PRZYSZLOSC.

    WINIEN

  149. Nemer pisze:
    2010-03-05 o godz. 08:24

    Co prawda w moim przypadku tylko raz się zawieruszyło, ale też przez Sikorskiego i nie wiem o o tym sądzić ? Ładny ,bo ładny ten nasz Radek,ale żeby tak od razu na świeczniki i same tylko laurki.

  150. Niezwykle trudno jest dyskutowac z osobami, u ktorych emocje biora gore nad rozsadkiem.jRoztaczac filozoficzne definicje – czym sa emocje , a czym jest zdroiwy rozsadek tu i teraz nie ma sensu ani czasu.
    Trybunal w Strasburgu pokazal, ze wszyscy ludzie wzgledem siebie sa rowni. Jest jedynie kwestia tolerancji srodowiskowej, spolecznej i socjalnej.Szydzenie z kogos kto jest gejem czy lesbijka jest efektem wychowania, preferowanych kategorii wartosci. Osobiscie jestem negatywnie nastawiony wzgledem osob o innej orientacji seksualne, z tym, ze jest to moje prywatne prawo, ktore jednak nie wolno wykorzystywac w praktyce – tak jak mialo to miejsce w Szczecinie. Trybunal w Strasburgu w swym postanowieniu wlasnie o tym mowi.
    W kolejnym watku , ponownie sie odniose do dominacji emocji nad rozsadkiem. Tylkow Anglii nie wolno publicznie obrazac ( nawet w Hyde Park). Prezydent jednak to nie krol i jest z wyboru a nie rodowego dziedzictwa.wybor , oznacza udzielenie mandatu zaufania, powierzenie oczekiwan i nadzieji. Jezeli w zamian otrzymuje sie posmiewisko, zlosliwosc, stronniczosc, niekompetencje, dyletanctwo dyplomatyczne, wowczas wyborac ma prawo wyrazic swoja opinie, ocene i z pewnoscia nie bedzie to ocena pozytywna, lagodna i subtelna. Radoslaw Sikorski zmialo przelamal falszywe standardy i chwala jemu za to. Nie powiedzial niczego obrazliwego. Posle Palikot rowniez n ie jest zwolennikiem obludy zaklamiania i falszywej, nieszczerej narracji wewnatrzpartyjnej. za to chce sie jego ukarac? Czyzby mial powoli wraca zamordyzm nawet w szeregach Platformy ( bo w PiS-ie egzystuje on od samego poczatku )??????
    Szacowny LZAK ma racje, ze zbliza sie Dzien Kobiet . Komunistyczne swieto , ktore wszystkim nam asocjuje sie z czerwonym gozdzikiem i innymi podarunkami Rady Zakladowej i Zwiazkow Zawodowych jak np. po parze rajstop czy ponczoch. Kobieta wowczas i kobieta dzisiaj niczym sie nie rozni i zasluguje na okreslony szacunek i niech ten dzien – jeden jedyny w roku – pozostanie dla niej szczegolnym. Wspolczesny swiat jest pelen nagonek na kobiety to z powodu prawa do abrocji, to zaplodnienia in vitro, to w koncu nierownosci kobiet wzgledem mezczyzn w sferze kariery zawodowej. Ponownie w wypowiedziach kilku blogowiczy czuje dominacje emocji nad zdrowym rozsadkiem, normalna obiektywnoscia i sprawiedliwoscia..

  151. Pozdrawiam week-endowo wszystkich Lizakowych ludzi zyczac im, aby im wszytstko wchodzilo, przychalajac sie w ten sposob do osobistego zyczenia JG.
    WINIEN

  152. Szanowny Kleofasie.

    Wielce Szanowny Jasny Gwint udzielił mi wprawdzie stosownej rady, co mam uczynić, by mój wpis się ukazał ale nie mogę z niej skorzystać z racji odruchów jakie by to spowodowało w odniesieniu do mego organizmu, który porad nie słucha i na pewne bodźce reaguje nieco zbyt spontanicznie o czym przekonywałem się wielokrotnie gdy podczas żeglugi pojawiały się zbyt wysokie fale.
    Ponieważ miła i sympatyczna Nefernefer przypomniała na blogu wspaniałą postać kapitana Mamerta Stankiewicza, to może spróbuję innego sposobu niż proponuje Jasny Gwint i najpierw podzielę wpis na -„trzy nierówne pałowy”- a następnie postaram się je wklejać po kolei.

    A więc to by była część pierwsza:

    We wpisie z 2010-03-04 o godz. 20:53 znalazło się zdanie:
    „Namalowalem laurke panu Sikorskiemu i nikt nawet nie rzucil sie z protestem.”

    Jeśli wpisy takich postaci jak
    WODNIK53 z 2010-03-03 o godz. 21:34 czy Kadett z 2010-03-04 o godz. 13:14 ważysz sobie lekce lub pozostają nie zauważone to „ja Cię przepraszam” ale chyba mieliśmy innych nauczycieli czytania.

    Skoro jednak potrzebne jest „rzucenie się z protestem”, to ja, tylko mały żuczek „czytak” a nie „pisak” blogowy się właśnie rzucam.
    Sam chciałeś Kleofasie Dandin.

  153. Sukces Justyny Kowalczyk bazuje na ciezkiej pracy treningowej i wlasnie dzieki tej ciezkiej pracy udalo sie jej pokonac zjednoczone sily dopingowo-aptekarskie i przemysl farmaceutyczny reszty swiata, reprezentowane przez jej rywalki. Pokazuje to jednoznacznie, ze nawet w sportach wytrzymalosciowych i silowych ciezka praca i „czysty sport” sa czesciej nagradzane medalami jak smiercia.
    Zycze nasz zlotej Justynie jeszcze wielu sukcesow sportowych i przedewszystkim bardziej wywazonych wypowiedzi. Ktos, kto siedzi w sklepie z porcelana, nie powinien rzucac kamieniami.

  154. Szanowny Kleofazsie.
    Ostatnia część znowu nie weszła, więc pozostaje mi już tylko przesłać pozdrowienia, co niniejszym czynię, Nemer.

  155. Telegraphic Observer,

    mam dokladnie ten sam stosunek do widowiska zwanego sportem wyczynowym: cynizm i zdrowy dystans. To pewnie przychodzi z wiekiem, choc masz racje – nie jestem az takim matuzalemem jak Ty ;), a wiec pewnie dopadlo mnie wczesniej.

    Pozdrawiam.

  156. Szanowny Absolwencie.

    Byłes łaskaw napisać: „Osobiscie dopuszam jednak i popieram palenie w hospicjach !
    NON stop w całym budynku, na salach, w pokojach, w gabinetach zabiegowych i toaletach !
    Oszczędności bedą niesamowite !
    Chyba zyski producentów oraz koszty leczenia nowotworów płuc, chorób serca i innych dolegliwości przebiją kilkunastokrotnie rozmiary kosztów nałogu hazardowego ?”

    Ubiegłeś mnie nieco z tematem ponieważ już wcześniej zamierzałem złożyć parlamentarzystom propozycję zgłoszenia innowacyjnej poprawki do ustawy tytoniowej.
    Zainspirowały mnie do niej informacje o kilkunastoletnich kolejkach na wszczepienie endoprotezy dla siedemdziesięciolatków i plany NFZ, by nie finansować leczenia raka jelita grubego osobnikom powyżej 65 roku życia. Poprawka polegałaby na tym, by nasze państwo refinansowało właścicielom pubów, kawiarni, restauracji a nawet barów szybkiej obsługi bezpłatne rozdawnictwo emerytom i rencistom papierosów i napojów wyskokowych, także trawki, amfy czy extasy. Aby wyeliminować nadużycia, to delikwenci musieliby zużywać te dobra na miejscu, znaczy, nic na wynos. Herbatka też darmowa byłaby, pod warunkiem, że z „prundem” a „prundu” minimum jedna trzecia zawartości. Kaweczka, , jeśli darmowa, to tylko irish z cygarkiem.

    Pozdrawiam, Nemer.

  157. do Lech pisze:

    2010-03-05 o godz. 09:45
    Nie tylko w Danii; w innych krajach rowniez. W Polsce czesciowo; gospodarka komunalna. Wazne byloby dodac, ze gospodarka socjalna, czy socjalna gospodarka rynkowa kosztuje i Polske obecnie na to nie stac.
    WINIEN

  158. Facet ze Swinoujscia, p.Kozak ze Szczecina, Alicja Tysiac, nowy prezydent RP; rewolucja obyczajowa u bram naszego zascianka ukochanego.

    A ja sobie

    http://neospasmin.blox.pl/2010/03/NAJLEPSZY-POLSKI-WYNALAZEK-OBECNEJ-DEKADY.html

    wymyslilem jak egzekwowac ograniczenia predkosci na drogach.

    m@B

  159. Lech pisze:

    2010-03-05 o godz. 09:27

    Lech propaguje dosyć osobliwą, wygładzającą do eleganckiego połysku zbrojny interwencjonizm komunistyczny tezę jakoby walka zbrojna z komunistycznym ustrojem przywiezionym ze Wschodu i jego funkcjonariuszami była wojną domową i w tym przypomina mi śląskich separatystów z Ruchu dla Autonomii Śląska (RAŚ), którzy (oprócz tego, że wysłali do władz Rosji w imieniu RAŚ list z uznaniem Inguszetii i Południowej Osetii) twierdzą, że Powstania Śląskie, to była wojna domowa. Dalej otwarcie nie głoszą oczywistej implikacji, że była to wojna wewnątrzpruska ponieważ toczyła się na byłych terenach Prus, a ściślej – wewnątrzniemiecka, toczona w niemieckim państwie układanym przez aliantów po I Wojnie Światowej). Wychodzi na to, ze Powstania Śląskie, to sprawa wewnątrzniemiecka.

    Podobnie wojną domową można nazwać terrorystyczny sposób założenia ustroju komunistycznego także na Litwie i na Zachodniej Ukrainie.

    Powojenna walka o samostanowienie, to była dla części dzisiejszej lewicy zwykła wojna domowa – ot machali Polacy karabinkami, a goście ze wschodu się neutralnie przyglądali.

    Dziwne, że argumentacja odnośnie konieczności wprowadzenia stanu wojennego jest, dialektycznie jak przystało na lewicę, zupełnie przeciwna – zróbmy coś, bo oni nie będą stali i się przygladali. Żadnej wiary w neutralność radzieckich!

    W pierwszym przypadku (1945 rok) wg lewicowej interpretacji oni byli tu i przyglądali się naszej wojnie, calkowita neutralność, w drugim (1981 rok) radzieccy nie oddali jednego strzału, ale konieczne było wszczęcie wojny domowej (stanu wojennego), bo wiadomo, że interwencja jest tuż, tuż.

    Ci sami radzieccy od 1945 roku w rzeczywistości interweniują w Polsce z całą swoją siłą polityczną, propagandową, z nieukrywaną gotowością militarną, pomocą zbrojną – materialną, kadrową, taktyczną i są przedstawiani przez lewicę jako neutralni, w drugim (1981 rok) nie interweniują, a my bach w wojnę domową nazywaną stanem wojennym.

    Naród okazał się na tyle mądry doświadczeniami wyniesionymi z powojennej sytuacji, a także z powstania 1944 roku, że w drugim przypadku walczył głową, a nie karabinem.
    Historia uczyła nas bardzo łopatologicznie (karabinologicznie) i czegoś jednak nauczyła.

    Pzdr, TJ

  160. mikesz pisze:
    2010-03-05 o godz. 12:52

    Szanowny Mikeszu.
    Sytuacja się powtarza niestety. Mimo podziału na kawałeczki nie weszło znowu. Z trzech części pojawił się tylko wstęp. Znowu zostałem skarcony. Wszystko byłoby w porządku, gdybym chociaż wiedział za co. Zapewniam, że byłem grzeczny, nie używałem słów mogących obrażać a tylko byłem krytyczny wobec RS.
    Cierpimy widzę razem. Pozdrawiam w bólu, Nemer.

  161. @ WINIEN

    Odnośnie twojej autorytatywnej uwagi (a gdzie autorytet?) pod moim wpisem, pozwolę sobie na trzy slowa komentarza: bujaj się, koleżko!

css.php