Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.03.2010
piątek

Odkrycia Ameryki

19 marca 2010, piątek,

Żałuję, że nie uprawiam już działalności satyrycznej, gdyż tematy same cisną się pod pióro, a właściwie – na komputer.

Na własne uszy słyszałem przez radio rewelacyjną wiadomość: W dniu imienin Zbyszka policja zatrzymała o 50 procent więcej pijanych kierowców niż w inne dni! Kto by pomyślał… Naprawdę – wiadomość sensacyjna, godna tego, by znaleźć się wśród zaledwie kilku wiadomości wybranych do króciutkiego serwisu informacyjnego. (Wzór na informacje radiowe: Jeden Palikot + Jeden pożar + Jedno niemowlę na śmietniku = Informacje radiowe). Ba, po tej rewelacyjnej wiadomości podano wypowiedź policjanta, który powiedział, że w związku z tym odkryciem również w inne dni popularnych imienin policja będzie bardziej czujna niż zazwyczaj, kiedy i tak jest w pełni zmobilizowana do walki z pijaństwem kierowców. Brawo radio! Brawo policja!

Ledwo ochłonąłem z wrażenia, a tu już druga sensacja – prezydent Lech Kaczyński zwrócił się do radnych Krakowa, żeby wycofali wniosek o nadanie mu tytułu honorowego obywatela tego miasta. Media (i politycy PiS) zamarły z podziwu. Biorąc pod uwagę, że ta lizusowska inicjatywa radnych PiS wywołała sprzeciw części mieszkańców i rezolucję podpisaną przez kilka tysięcy internautów, a także sprzeciw PO i lewicy w samej Radzie – wycofanie się prezydenta jest taką samą sensacją, jak wzmożona działalność policji w dniu imienin Zbigniewa. A tymczasem media pieją z zachwytu, z jaką to wielką KLASĄ (!) zareagował prezydent Kaczyński. Nawet tak rozsądna dziennikarka jak Katarzyna Kolenda-Zaleska odmieniała w swoim porannym programie Radia TOK-FM słowo „klasa” przez wszystkie przypadki. Nie rozumiem na czym polega „klasa” prezydenta w tym przypadku. Przecież alternatywą była sromotna porażka w Radzie.

Kolejna sensacja to wniosek prokuratorów IPN o ekshumację szczątków Stanisława Pyjasa oraz odkrycie (!) jakoby w latach 50. Kiszczak zwerbował Jaruzelskiego do współpracy z kontrwywiadem. Obie te sensacje IPN wydał z siebie w przeddzień głosowania w Sejmie nad projektem zmian ustawy o tej instytucji, przygotowanym przez Platformę. Jak tylko ktoś przygotowuje „zamach na niezależność IPN”, prezes Kurtyka wyciąga z przepastnych lochów tej instytucji kolejną ekshumację lub inną sensację. Rodzina Stanisława Pyjasa słusznie przeciwstawiła się kolejnej ekshumacji. IPN mógł to uzgodnić z rodziną wcześniej, ale spieszył się, żeby zdążyć przed głosowaniem w Sejmie. Metody IPN są proste: Glosujesz „za” projektem Platformy – jesteś za ukryciem prawdy o śmierci Pyjasa czy gen. Sikorskiego i przeciwko zdemaskowaniu współpracy Kiszczak – Jaruzelski w latach 50.

To drugie „odkrycie” (Kiszczak zwerbował Jaruzelskiego) nawet wg prof. Andrzeja Paczkowskiego, zbliżonego do IPN, nie opiera się na „źródłach pierwotnych”, czytaj: jest możliwe, ale nie udowodnione. A dlaczego nie udowodnione? Na to IPN ma swoją odpowiedź: Bo Kiszczak zniszczył dokumenty. To rozumowanie na poziomie prezesa Kaczyńskiego: brak dokumentów (czyli dowodów) potwierdza zarzut. Ale NAWET GDYBY Kiszczak zmobilizował Jaruzelskiego do współpracy w 1952 r., co jest całkiem możliwe, to co z tego wynika? Jeden był pracownikiem służb, drugi – oficerem, byłoby dziwne, gdyby w środku stalinizmu i Zimnej Wojny wywiad/kontrwywiad nie współpracowały. – Jeszcze trochę, a IPN odkryje, że Jaruzelski współpracował z PRL – powiedział słusznie jeden z obserwatorów. Odkrycie IPN jest na poziomie tego wcześniejszego, że w dniu popularnych imienin spożycie alkoholu wzrasta.

Jak tylko ochłoniemy z tych sensacji, to czeka nas kolejna: odkrycie różnic pomiędzy dwoma kandydatami na kandydata Platformy. Zanim usiądziemy przed telewizorami, żeby podziwiać debatę, warto zaopatrzyć się w szkło powiększające, albo mikroskop – wtedy różnice będą bardziej widoczne. Na wszelki wypadek warto pamiętać, że ten z wąsikiem to Komorowski.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 120

Dodaj komentarz »
  1. „Na wszelki wypadek warto pamiętać, że ten z wąsikiem to Komorowski.”
    Ten beż wąsika to może być posłanka Mucha.

  2. ipn – instytut politycznych nekrofilow?

  3. Zaczne od ostatniej sensacji.Byc moe w 1952 roku Jaruzelski byl na imieninach u Ceslawa. Ceslaw skrzetnie wykorzystal sytuacje i spoil Jaruzela swizeo dostarcona z Kremla STOLICNA i juz werbunek zostaje przeprowadzony. Widocznie IPN nwpadl na jakis kolejny bzdurny slad, by sie wykazac, pred tym jak Parlament RP ukara IPN swoimi decyzjami.

    Smierc St.Pujasa dosc zagadkowa, choc wydaje sie byc jednoznacznie znana w kwestii kto byl oprawca? Czy po tylu latach badania anatomiczne ekshumowanego ciala udowodnia, ze Pyjas byl bity i w skutek tego umarl?
    Czy ekshumacja wskaze nam tego,kto dokonal mordu ( mam na mysli personalnie) ??????Jaka wiec jest rola ekshumacji? A moe pojawil sie jeszcze inny slad tej tajemniczej ( jak sie oklauje) smierci?
    B.Wildstein twierdzi, ze widzial Pyjasa na zaraz po smierci i widac bylo, ze twarz jest cala w sladach pobicia. Ekshumacja nie da mozliwosci sprawdzenia ciala, ale moze kosci caszki zostaly uszkodzone.A gdzie dokumenty z posmiertnej sekcji zwlok?
    Mam jednak inne spostrzezenie. Czy aby nie nalezy przeanalizowac zasadnosc przekazywania z budzetu panstwa dosc znacznych srodkow finansowych na watpliwej zasadnosci i jakosci dzialanosc IPN wogole i w szczegolnosci. Czy aby IPN nie stal sie ciepla stanica sowicie wynagradzana dla tzw. kadry naukowo – badawczo-sledczej ( o jakosci kwalifikacji juza raczej zamilcze)?????????

    No i wreszcie pierwsa kwestia. Zbigniewy,Czeslawy, Jozefy,Franciszki, Edwardy i Stanislawy tak czesto wystepuja w kalendarzu, e wlasciwie to co drugi dzien bylby pretekst ejchac gdzies na impreze i na drugim gazie z niej wracac.Ciekawe jakiej wysokosci premie dostal ten, ktory doszedl do takich a nie innych wnioskow i opublikowal to?A moze dodac do tego popularne imiona zenskie? Wychodzi na to ze Katarzyny, Zofie,Marie,Ireny Ziuty i inne nasze gwaizdy okragly rok co drugi dzien przwijaja sie w kalendarzu. Czyli caly rok mozna byc na rauszu.

    Och! BARDZO PRZEPRASZAM, pominalby czcigodnego Prezydenta RP Lecha KAczynskiego. Ma chlopina zdolnosci do szerokich gestow. Odmowic takich propozycji z miasta Krakowa? Co sie nie robi dla zbierania punktow popularnosci u progu kampanii wyborczej. Zauwazylem jedna rzecz. Na przestrzeni mijajacej kadencji Prezydent Lecdh Kaczynski chyba nie odwiedzil ani jedenj jednostki wojskowej w Polsce i nie uraczyl sie tradycyjna zupa grochowa z wspolnego kotla.Czyzby za niskie progi, jak na jego Wasmosc Dobrodzieja nogi? Ostatnie pytanie, na ktore z pewnoscia nikt nie udzieli wiazacej odpowiedzi. Polska ma spora dziure w budzecie, a z zapowiedzi sekretariatu Prezydent RP wyjazd Lecha KAczynskiego do Katynia ma bardziej charakter prywatny. Kto wiec pokryje koszty podrozy? To przeciez nie on jeden poleci, ale swita towarzyszaca plus kilka „borowikow” no i wierni zurnalisci. ach, jaka Polska jest jednak boagata !!!!!!!!!!
    Szanowny Panie Danielu ! OIstatnia roznica pomiedzy kandydatami na Prezydenta ze stadniny PO jest poki co taka, ze jeden malo szczegolowy w swoich progranmowych wizjach, a drugi malo wyrazisty w swoich programowych zamyslach. Oboje bardzo chca, ale czy moga? Roznic jest nieco wiecej i w wieku i wadze, i urodzie, tylko co z tego? Wszystko jedno w koncowym efekcie Polacy wybierac beda mniejsze zlo, bo na nic lkepszego poki co Polski nie stac. Monopolizacja wladzy w rekach PO raczej nie jest gwarantem pomyslnosci Polski w dluzszym okresie czasu.Raczej jest to poczatek pewnego wzrostu i sukcesow, ale szybko za tym postepujacej stagnacji.Czyli od kryzysu do kryzysu poprzez gory , pola , lasy, a wszystko dlatego, ze u wladzy siedza i zostaja na dlugo debilasy

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gdy Gołowąs nie może być z wąsem,
    to i o wąsie mówi z przekąsem.

    Pozazdrościł Hrabiemu wąsa
    i zębem mlecznym próbuje kąsać.

    Zapowiada się ważna debata
    o różnicy w wiązaniu krawata.

    (Takiej się przynamniej DP spodziewa,
    i na samą myśl o niej zaczyna już ziewać).

  6. Telgraphic Observer
    „Nieładnie tak naciągać łatwowiernych. I nieobeznanych z sarkazmem. A może ty coś insynuujesz pod moim adresem. Na tym blogu wiele jest możliwe.”

    Naciagac ?! Insynuowac?! Zupelnie nie rozumiem skad Ci cos takiego moglo przyjsc do glowy. Ja tylko usilowalem sie nieudolnie tlumaczyc z mojej (genetycznej?) wady ktora jak to z wadami bywa ,nie specjalnie mi sie podoba a nawet jak chodzi o muzyke wlasciwie mnie unieszczesliwia , czego dowod powyzej.
    Tak czy inaczej przepraszam, nawet jezeli to jest tylko na wszelki wypadek. Mam nadzieje , ze nie zaplatalem tego zbytnio i zapewniam , nie ma w tym zadnych „tam jakichs takich tam ”
    Na blogu rzeczywiscie sporo jest mozliwe , nawet zdaje sie mamy do czynienia z pewnego rodzaju epilogiem u jednej z aktywistek niepotrzebnie tylko sie przedluzajacego a przez to nudnego niemilosiernie . Pozdrawiam

  7. Wymienione tu „sensacje” i „klasa” przypisana zachowaniu Pana Prezydenta są na miarę poziomu polskich mediów i szklanych tudzież sitkowych żurnalistów. Szkoda, że robiący za dziennikarzy utracili miarę istotności wszelkich rzeczy, o których nas informują. O ile jeszcze dwa, trzy lata temu z emocjami śledziłem tę paplaninę, o tyle dzisiaj delektuję się domową ciszą i książkami tudzież sledzeniem mądrych blogów. Świat jest kompletnie inny od tego, który usiłują nam sprzedać tabloidy. Z Wellą Majki z TVN-owego serialu tasiemca świat wcale nie jest kolorowy – przeciwnie, jest płaski, szary, pozbawiony jakichkolwiek emocji i nudny jak flaki z olejem. Świat kolorowy i pełny życia to ten, którego doświadczamy osobiście, bez zbędnych pośredników uganiających się coraz bardziej durną sensacją.

  8. Absence of evidence is not evidence of absence.
    (Carl Sagan, astronom amerykanski, 1934 – 1996 – o zyciu we Wszechswiecie)
    (Donald Rumsfeld, eee… taki jeden – o broni jadrowej w Iraku)
    A teraz Jaroslaw Kaczynski – o domniemanym werbunku Jaruzelskiego do kontrwywiadu

    Coz za dewaluacja konceptow, co do ktorych to slynne powiedzienie jest stosowane !

    Rzeczywiscie ! Tak tak jakby ostatnie rewelacje ipeenu moglyby zaszkodzic przeszlosci Jaruzelskiego.

    Oh ! Oh! Oh ! Wszystko moge wybaczyc Jaruzelskiemu, ale wspolpracy z kontrwywiadem – NIGDY ! NIech sie Pan wstydzi, Panie Jaruzelski !!!

    Pozdrawiam.

    PS. Drogi kadett, odpowiem niebawem.

  9. „Ten wąsik, ach ten wąsik … „, z której to operetki?
    IPN nie chce podzielić losu PGR-ów stoczni, ich zachowanie daje się wytłumaczyć. Inna rzecz, że tylko tyle wynaleźli w swoich magazynach, a przecież nóż mają na gardle. Widać już niewiele się daje wydobyć. W ten sposób dowodzą, że można ich zamknąć. Prezydeny też brzytwy się chwyta. Z kolei policja musi rzucić parę liczb mediom, tyle że 50 procent to jakoś za okrągła liczba, trochę podejrzana. Czy porównywalna? Które imiona mają wyższy wskaźnik: Zbyszek, Andrzej, Wojciech, Adam … ? Daniel na szarym końcu – i to jest powód do dumy.

    Media doniosły też, że premier występował w sejmie, po nim minister finansów. To już nie są wiadomości? Pewnie dlatego, że neoliberalne, a te porządny człłowiek omija szerokim łukiem … itd.

  10. Niejaki Marek pretenduje do roli naczelnika Lizakowych Ludzi; zatrzymal sie jednak po drodze i pozostaje li tylko czlonkiem. Utozsamia wolnosc z „paplaniem o les duperelles“ zapominajac jednoczesnie o odpowiedzialnosci za slowa i swoja mowe.
    WINIEN

  11. Radio nabiera koloru zoltego, uwagi autora rowniez, w blogosferze podobne, co wcale nie znaczy, ze sie starzejemy; po prostu „Les duperelles”. Prase zolta juz mamy (czyt. brukowa).
    WINIEN

  12. Informacje dla Marka pretendujacego do roli naczelnika Lizakowych Ludzi; dalsza czesc sciagi….

    cd
    Wart przypomnienia jest incydent Dawida Zimlera i jego losu w kwaterze powstanczej przy ul. Panskiej i nastepnie przy ul. Ceglanej oraz niechlubnego zachowania sie majora Hallera z Poznania. Polecam przy tym lekure meldunku majora Zagorskiego w Archiwum Akt Nowych (AAN 203/X-32, 58-59). Przy czym niewazne jest czy chodzilo o pojedyncze incydenty kryminalne czy o czyny majace cechy masowego mordu dokonanego przez Powstancza Armie. Po wojnie podczas emigracji Zydow do Niemiec pojawialy sie podobne glosy. Zdarzaly sie rowniez pojedyncze przypadki denuncjonowania Polakow przez Polakow jako rzekomych kolaborantow. Antysemityzm byl w wojennych czasach silniejszy od ludzkich odruchow wobec juz odczlowiedzonych Zydow. Histora sprawila, ze Holokaust mial miejsce w duzej mierze na ziemii polskiej. Tu znajduja sie rowniez najwieksze cmentarze ofiar zydowskich. Wazne jest zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Polacy znajdowali sie w sytuacji bardziej uprzywilejowanej, jesli wogle takie porownanie mogloby miec w nazistowskiej przyszlosci sens. Po pierwszej fazie szoku astapila faza obojetnoci. Takie fazy sa typowe dla traumatycznych przezyc. Obojetnosc wobec zydowskich sasiadow i jednoczesnie obojetnosc wobec polskich sasiadow. Oczywiscie znane mi sa odruchy solidarnosci i pomocy. Nie chodzi tez o pojedynczych denuncjanow, czy tez o postawe NSZ. Ciekawa jest lektura Barbary Engelkind, „Zaglada i pamiec“ na ten ten temat. Moznaby mowic o traumatyzowanym spoleczenstwie, ktoremu nazisci pokazali droge. Spoleczenstwo, ktore jest jedynie zaobsorbwane wlasna tragedia nie jest w stanie postrzegac tragedii nie tylko drugiego, lecz czesto tez wlasnej. W naszym przypadku nie chodzi wogole o wine i przekazywanie jej na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Holokaust jest z niczym nieporownywalny. Zamordowano ludzi i jednoczesnie pozbawiono ich czlowieczenstwa, tych ktorzy przezyli rowniez. Zdemoralizowana wyobraznia umozliwila pogromy, w tym rowniez pogrom krakowski (lato 1945) i kielecki. Piszac przy tym o spiskuUB, nie mozemy zapominac, ze w UB sluzyli rowniez Polacy (niezaleznie od tego, kto pogromem kieleckim kierowal). Niedorzeczny jest podzial pracownikow i wspolpracownikow UB wedlug wiary. O ile mi wiadomo nie sluzyli tam obcokrajowcy (oprocz Rosjan). Nie wiem jednak, czy pogromem mozna kierowac wedlug ulozonego wczesniej scenariusza. Zbrodnia dokonala sie w sercu Europy, w sercu Europy mialy miejsce pogromy po wojnie i to naklania mnie do zstanowienia sie na ich przyczynami. Nie mam jednak zamiaru poszukiwania remedium dla zbrodniarzy. Podczas wojny Polacy byli uwazani przez okupanta w dalszym ciagu jako ludzie. Mieli do konca mozliwosc wyboru, Zydzi tej mozliwwosci nie pisadali. B.E. pisze; Polacy ktorzy walczyli z Niemcami nie potrzebowali Zydow. Zydzi natomiast nie mieli szans na przezycie bez pomocy Polakow. Zydzi byli poniekad wydani na laske sasiadow, na ich milosc blizniego, na ich gotowosc do pomocy, wspolczucie i nienawisc, na obojetnosc i zachlannosc. Wazna jest ksiazka Michala Glowinskiego „Czarne sezony“. opisujaca postawy wykluczajace. Z owych postaw haslo Polska dla Polakow przetrwalo okupacje. Czesto powtarzane zdanie podczas wojny oraz po wojnie; …dobrze sie stalo, ze Hiltler zrobil to za nas pokazuje cienka granice miedzy antysemityzmem deportacyjnym, a eliminacyjnym. Wystarczy zastanowic sie nad logika aktualnych napisow na budynkach warszawskich, czy krakowskich. Napisow czesto w jezyku niemieckim; Jude raus, Zydzi do gazu, Polska dla Polakow. Owe napisy nie budza zadnej debaty politycznej, debaty jednak niezbednej. W blogosferze wyrazny brak jest krytycznych glosow wobec postaw ksenofobicznych i antysemickich. Oczywiscie Polska nie jest tu wyjatkiem. Wyjatkowe w Polsce jest jednak milczenie i pozostawianie owych napisow na scianach budynkow. Tlumaczenie, ze Niemcy dokonali zbrodni, to maja obowiazek o niej myslec jest mysleniem jak raczyl mowic moj adwersarz na zasadzie walenia prosto z mostu. Polacy byli ofiarami i zadnego obowiazku winy oraz odpowiedzialnosci nie maja. Tak tez mozna postrzegac wspolczesny swiat. Wlasny swiat. Kieszonkowy swiat „noszacy“ atrybuty autystyczne. Swiat Lizakowych Ludzi. Polecam lekture Polityki na ten temat. Chodzi o wspomnienia Polaka-Zyda, zbieglego z obozu w Sobiborze i jego impresje z powojennej i dzisiejszej Polski. Traumatyczne sa przezycia Tomasza Blatta, bo o niego tu chodzi. Blatt pisze miedzy innymi o Polakach obawiajacych sie reakcji sasiadow na fakt ukrywania przez nich Zydow. Pisze tez o falszywych zeznaniach swiadkow w procesach powojennych (np. Krasnystaw) za zbrodnie na Zydach. Jednoczesnie zauwazylem “glosy” w blogosferze (Polityki) naduzywajace jezyka endeckiego i zadnej krytycznej reakcji. Ksiazka Grossa owszem, wywolala gorace dyskusje i pseudodyskusje nie tylko w blogosferze. W Polsce panuje klimat tolerancji i przyzwolenia dla antysemityzmu, bo kto toleruje pisanie na murach, ten sprzyja temu zjawisku i staje sie za nie wspolodpowiedzialny. Nie ma symetrii miedzy losami Zydow i Polakow podczas ostatniej wojny. Jest natomiast symetria wspolodpowiedzialnosci, szczegolnie za przyszlosc. Przy czym nie chodzi tu o jakakolwiek wine. Zmarly Marek Edelmann dziwil sie katoendeckiemu tenorowi publicystow i mlodych historykow “reagujacych” na ksiazke Grossa. Po lekturze Grossa mozna stwierdzic, ze w ostatnich latach zmienil sie paradygmat polityki zagranicznej i spolecznej w Polsce, nie zmienil sie natomiast jezyk resentymentu i antysemityzmu. Jezyk dyskrymninacji. Swiadcza o tym wypowiedzi kardynala Glempa, Dziwisza, arcybiskupa Nycza, Jana Kurtyki, Pawla Lisiciego, Tomasza Terlikowskiego i Piotra Semki. Li tylko dlatego warto bylo napisac Strach, nie wspominajac o faktografii. Jaroslaw Kaczynski okreslil charakter Strachu jako typowy paszkwil. Abp Jozef Zycinski mowil o ocieraniu sie o sadyzm. Warto pamietac tzw. “pogadanki J.R. Nowaka i Boguslawa Wolniewicza w kosciolach po publikacji ksiazek Grossa. Z jednym sie zgadzam, niepotrzebny jest nam rachunek sumienia, tak uwaza wiekszosc Polek i Polakow. Nie zgadzam sie jednak ze zdaniem, ze ksiazki Grossa sa antypolskie. Zainteresowanym polecam rowniez wszystkie ksiazki Henryka Marka Brodera (Polaka-Zyda, urodzonego w Katowicach, obecnie jednego z najlepszych publicystow niemieckich), ktory w polaryzujacy sposob opisuje druga strone konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niektorzy uciesza sie ksiazka polecana przez Le Monde diplomatique autorstwa Stefana Zgliczynskiego “Antysemityzm po polsku”. Interesujacy jest szosty numer Znaku z roku 2000 traktujacy o Shoa i zagrozonej pamieci. Pamietne jest rowniez stwierdzenie Krasnodebskiego o szczycie cierpienia i miejscu tylko dla jednego, stad pamiec o Zydach, a zapominanie cierpien Polakow. O Krasnodebskim napisalem juz w tym blogu i nie sadze, ze warto go komentowac lub cytowac jako przyklad zwolennika wielokulturowosci. Krasnodebski najwyrazniej widzi siebie samego. Podobnie postrzegaja swiat Lizakowi Ludzie. Krasnodebski nie widzi jednak, jak go postrzegaja studentki i studenci w Bremie. Nie dziwi mnie jednak reakcja na zmiane pradygmatu postrzegania Polakow li tylko jako ofiary. Sa to niewygodne prawdy i trudne do uniesienia przez spoleczenstwo, opisywane dotychczas z heroicznych pozycji. Nie ma tez potrzeby licytacji, bo rachunek jest bardzo prosty. Z niego tez wynika jakosc percepcji zaglady. Przy tym nie chodzi o rywalizacje ofiar, tragedia Zydow jest tragedia absolutna, bo byla ludobojstwem. Dlatego tez zydowska pamiec zaglady jest pamiecia powszechna, dotyczaca nas wszystkich. Szkoda, ze w blogosferze pojawiaja sie glosy przeciwne. Postrzeganie zaglady i rola ofiar oraz koniecznosc zachowania symetrii miedzy Zydami, a Polakami (jakby Zydzi polscy nie byli Polakami) wygenerowalo termin “antypolonizm”. Piszacy zapominaja jednak, ze rzekomy, czy faktyczny antypolonizm nikogo nie zniszczyl, antysemityzm natomiast powodowal ofiary i w koncu zaglade. Nie ma rowniez miejsca na symetryczne postrzeganie problemu w kontekscie My-antysemici -Wy-stalinowcy.
    cdn.
    WINIEN

  13. Szanowny Panie Slawomirski,
    staram sie, chociaz idzie mi to opornie. Pan Passent niechetnie godzi sie na emblemat, ktory zostalby mu przyczepiony po jakiejkolwiek ostrej reakcji na prymitywny antysemityzm czy objawy ksenofobii w blogosferze. Troche go rozumiem., nie rozumiem natomiast czesto jego tekstow i czesto sie z nimi nie zgadzam. Szanuje jego zdolnosci i pioro, tresc tekstow rzadko. Moze wynika to z porownan z felietonem niemieckim lub francuskim. Widze jednak roznice miedzy Polityka, a Wprost, na korzysc Polityki oczywiscie i Pana Passenta. Wracajac do Sozenicyna, to warto poczytac to co glosil pod koniec zycia i jego tzw. rozliczenie sie z tzw. swiatem zachodnim. Zapewniam Pana, ze nie jest to zajmujace. Nie pamietam niestety dokladnie zrodel. Pamietam jednak, ze krytykujac wielkosc jednego wpadal w samouwielbienie. Zapomnial o tym, co pisal wczesniej, a pod koniec zycia pisal dla siebie samego o sobie samym. Zaczyna sie kolejny week-end, wiec pora wybrac sie w kolejna podroz. Krokusy na nie calkiem jeszcze swiezozielonych lakach do niej zachecaja. Melancholia jest przyjemnym stanem duszy, jesli nie jest “zajeciem”. Pozdrawiam serdecznie.
    WINIEN
    PS
    Miejsce Lizakowych Ludzi jest gdzies nigdzie.

  14. Zabawne. Polska to w ogóle zabawny kraj, tylko nam – Polakom – brakuje dystansu do rzeczywistości i poczucia humoru.
    A tak w ogóle coraz mniej istotnych rzeczy można się dowiedzieć z TV, bo większość czasu antenowego wypełnia łzawo-sensacyjna papka w żaden sposób nie powiększajaca naszej wiedzy o rzeczywistości (np. ktoś w Polsce jest chory i nie może dostać pieniędzy na leczenie, w USA złodziej uciekał samochodem i zdemolował ileś tam samochodów, padł kolejny rekord do Księgi Guinessa, miał miejsce kolejny wygłup naszego posła itp. itd.)

  15. Bardzo ciekawa dyskusja o frajerstwie (polskim) na TOK FM. Rozmowy J. Zakowskiego z B. Komorowskim i W . Frasyniukiem a takze (moze glownie) C. Lasiczki z R. Betlejewskim. Polecam
    P. Lasiczke i Zakowskiego przepraszam ale ciagle nie uporalem sie (z lenistwa) z moja amerykanska klawiatura.

  16. Panie Danielu Kochany,

    Niech Pan pouprawia ! I powyprawia ! Ponuractwo az dusi. I odkrywajmy co sie da. Za Janem Sztaudyngerem:
    „Columb jak wiemy odkryl Ameryke
    Historia wspomina go czule
    Jam odkryl wiecej odkrywszy Ludwike
    Bo naraz obydwie polkule !”
    A wlasne odkrycie, kiedy poszedl Pan, i pieknie opisal, do amerykanskiego urzednika, w asyscie Malzonki, ze corcia ma juz 18 i moze sobie golnac ? Nie dal sie przekonac. Tez Pan odkryl Ameryke !
    Odkrywajmy trupy, afery, szkielety prezesa Kurtyki, dziadkowe werbunki, i – „Ten wasik, ach ten wasik….”. Niestety, polskie Radio i Telewizja nie odkryly jeszcze Ameryki i nawet w internecie nie pokaza. Obama az sie skreca z emocji, Meadoff chce przyjmowac zaklady a tu – klops. Nie pokaza.
    Poki nie odkryja, prosimy uprawiac ! Chocby tu, na wlasnym Blogu.

  17. Jacobsky,
    to, że brak dowodów nie jest dowodem ich braku to nic naprzeciw tego, że istnienie dowodów nie powinno być dowodem winy.

  18. Szanowny Panie Redaktorze, z prawdziwą przyjemnością „odkryłem” Pana blog i oczywiście gratuluję serdecznie. Pana felietony w Polityce sa dla mnie „od zawsze” lekturą obowiązkową, „dawką” cotygodniową inteligencji i rozsądku. Polecam przy okazji moje „blogowisko”: http://www.obserwatorium.redakcja.pl oraz prezentacje moich tekstów na: http://www.redakcja.newsweek.pl ( w poszczególnych działach). Z szacunkiem pozdrawiam – Jerzy A. Gołębiewski ( Andrzej Saski )

  19. Otago 13:20

    A przyłapałem cię na nie rozpoznawaniu ironii, oj przyłapałem. Nie piszę „ty”, „cię” etc. z dużej litery, z zasady – nie z lenistwa. Ewentualnie napiszę Pan/Pani, skoro już na tyle mnie stać. I nie całuję dam po rękach, chyba że jest taka sytuacja. Wyjątkowa. np. Pani jest pianistką koncertowa, ma długie palce i jest w sile wieku, i podobne.

    Do lenistwa emigrant z Polski nigdy się nie przyznaje. W Polsce Polak lenić się może, ale na obczyźnie musi błyszczeć pracowitością i zadziwiać narody świata. To jest musowa reguła. Raz przyznałem się na blogu do lenistwa i dotąd mi pamiętają, choć nie przyznają się (uwaga – ironia). Dyskusja o frajerstwie, tym frajerstwie jest tylko w Polsce możliwa. Mężczyźni są tak umęczeni wiekami walki o wolność i są w ciągłej defensywie, mdleją na samą myśl, że mieli by jakiś realny problem podjąć, a już rozwiązać, to … tylko zamerykanizowani frajerzy na to pójdą. A jak polemizować, to tylko z dobrym smakiem. Drzewiej na pole się wychodziło, na udeptaną ziemię. A teraz jak polemika, to obowiązkowo dobry smak, itp, byle ukryć swoją niemoc. Wszystko takie bez jaj. Samo wodolejstwo. Problemy leżą, a oni o honorze deliberują. Dołujące, gdybym tam mieszkał.
    Pozdrawiam

  20. Winien

    Panie Winien, a odczep ze sie Pan od tych Zydow ! O czem by nie bylo, Pan Winien szarpie Zydow. Pod kazdym tytulem i pretekstem. Przeklenstwo jakies ? Miania ? Obsesja ? Wez Pan sie za Mongolow, Eskimosow, powabne Hawajki, co jeszcze, tylko zejdz Pan z tego narodu ! Zrobili co Panu ? Jak Pana lubie i szanuje, wychodzisz Pan na miszugene !

  21. Passent pisze:

    „Ale NAWET GDYBY Kiszczak zmobilizował Jaruzelskiego do współpracy w 1952 r., co jest całkiem możliwe, to co z tego wynika?”

    Wynika z tego ze nadszedl czas na pana Passenta.
    Po co pisac o innych skoro powinno sie zaczac od pisania o sobie.
    Akta IPN sa dostepne od wczoraj.

    Slawomirski

  22. Cos tam Cos tam pisze:

    2010-03-19 o godz. 13:36
    Oczywiscie, ze emocje sa wazne. Mi chodzi jednak o zwykla przyzwoitosc w postrzeganiu swiata. W blogosferze irytuje mnie ciagle usmiechanie sie do poprawnosci politycznej. Ladnie Pan to napisal. To wspolne widoczne jest w obu ksiazkach kucharskich (wlasciwie w jednej).
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  23. „Trójka bez sternika”.

    Kilka osób na tym blogu dało wyraz swojej dezaprobacie dla mojej ewentualnej współpracy z Radiową Trójką. Zainteresowanych informuję, że po wcześniejszej zgodzie (kiedy konflikt w Trójce nie przybrał jeszcze takich rozmiarów jak obecnie), postanowiłem czekać do końca marca, aż kryzys zostanie rozwiązany. Wobec przedłużającego się konfliktu, ostatnio podziękowałem za propozycję i postanowiłem nie podejmować współpracy. Szerzej napiszę o tym w jednym z najbliższych felietonów na łamach „Polityki” .

  24. jerzygmt pisze:

    2010-03-19 o godz. 16:22
    Ma Pan szanse uzdrowic stolice Belgii. Zycze powodzenia.
    WINIEN

  25. IPN jest mistrzem takich odkryć. Niedawno udało mu się ustalić, że przywódcy III Rzeszy już nie żyją, wobec czego można umorzyć śledztwo przeciw nim. Teraz zajmie się ustalaniem, kto dokonał zamachu na Jana Pawła II: http://my.opera.com/Jurgi/blog/bohaterowie-nieocenieni
    Aż człowiek nogami przebiera, jakie rewelacje jeszcze padną.

  26. „Zanim usiądziemy przed telewizorami, żeby podziwiać debatę,..”

    Czytajac autora (patrz wyzej) zdalem sobie sprawe ze zrodel niepowodzen polskich politykow i ich wyborcow (przynajmniej ich niezadowolenia). Polityki nie „robi” sie bowiem przed telewizoren, w TV rowniez nie. Polityka tworzona i postrzegana w TV jest zupelnie odrealniona. Polityke robi sie wsrod ludzi, z ludzmi dla ludzi. Przed telewizorem sie zasypia, chociaz tak naprawde, to w lozku.
    WINIEN

  27. Telegraphic Observerver
    Co mam teraz napisac , ze „ci” z duzej litery to byla ironia , przeciez to bylaby nieprawda bo ironia bylo to „lenistwo” (I co teraz ?). Mozemy sie tak zabawiac dopoki sie nam nie znudzi .
    Damy po rekach to rzeczywiscie egzotyka (polska) zwlaszcza , ze ich deficyt jest widoczny golym okiem na tym blogu rowniez. Pozdrawiam

  28. @winien 03/19 14:38

    Pamietajmy, ze zdrowy antysemityzm nie jest tylko cecha Polakow. Niechec do Zydow jest i byla powszechna w Europie Zachodniej i w USA (dwukrotnie wyrzucani z Anglii, z Hiszpani po rekonkwiscie, tepieni w Holandii za spekulacje, w Niemczech za zdrade po I WS ,i w USA jako bedacy ostoja ruchu komunistycznego a obecnie obdarzeni ogolna wina za kryzys wywolany ich spekulacjami finansowymi).
    Duza liczba Zydow w Polsce dowodzi raczej niespotykanej gdzie indziej tolerancji gdyz zupelnie niepotrzebnie pozwolono im tam pozostac w sytuacji gdy wszystkie kraje Europy chcialy sie ich pozbyc jak najpredzej a Rosja nie pozwolila im przekraczac granicy Imperium (po rozbiorach mogli sie osiedlac w Imperium wylacznie do granic przedrozbiorowej I RP).
    W tej sytuacji pisanie dlugich eleboratow filosemickich na blogu wydaje sie co najmniej nie na miejscu.

  29. Telegraphic Observer
    Dyskusja o polskim frajerstwie wydaje mi interesujaca poniewaz to Frasyniuk ( legenda Solidarnosci ) wytykal je Polakom , a przeciez cala ta Solidarnosc to jedno wielkie frajerstwo (mowa o tzw szeregowcach, ich tysiacach moze nawet milionach wszystko jedno) z „ekonomicznego” p. widzenia . Powinienes to rozumiec lepiej odemnie.
    Idac „sladem” Frasyniuka mozna by wyciagnac jeszcze dalej idace wnioski , ale tez zagalopowac sie ,wiec poprzestanmy na tym na razie.

    P. Daniel Passent
    Byc moze Ameryke mozna by odkryc w Budapeszcie pod ktorym ginie zastrzelony osobnik o podwojnym obywatelstwie (w tym syryjskim), nad lataja izraelskie samoloty wojskowe (w ramach manewrow oczywiscie) a druga co do wielkosci na swiecie synagoge zwiedza ksiaze Karol . W tym samym czasie , dzien po dniu , co za roznica , to napewno jakis piernik i wiatrak.

  30. Nie sieje, nie orze, a spadać każe

    Wikipedii za zbyt wiążące źródło uznać się nie da, ale dla celów żartobliwego polemizowania można je wykorzystać bez zahanowań.Tak więc zgodnie zapowiedzią przytoczmy co stanowi Wikipedia w interesującej nas kwestii:
    „Mianem odkrycia Ameryki popularnie określa się fakt dotarcia do tego kontynentu Krzysztofa Kolumba. W rzeczywistości ludźmi, którzy dotarli do kontynentu amerykańskiego, byli Mongoloidzi (tj. ludność rasy żółtej) przybyli z Azji. Jednak już w czasach prekolumbijskich pojawiała się tam też czasem europoidalna (tj. biała). Do Europoida mógł należeć znaleziony w 1996 w stanie Waszyngton szkielet sprzed 9000 lat, znany jako Człowiek z Kennewick (jest to obecnie kwestia sporna). Jako pierwszego przedstawiciela cywilizacji europejskiej, który dotarł do Ameryki, uznaje się Leifa Erikssona (na początku XI w.).”

    Bardzo charakterystyczne jest posługiwanie się w tej definicji pojęciami rasowymi. Budzić to może zaniepokojenie niektórych ras nie biorących udziału w tym odkrywczym procederze, mimo ich wyjątkowej predyspozycji do wałęsania się po świecie od wieków. Światowi wałęsiarze wiodącego kalibru mieli tę skłonność, że likwidowali się wzajemnie dla pozbycia się konkurencji.Smutny to fakt, ale niestety, taka jest rzeczywistość.W zasadzie wszyscy liczącego się kalibru nomadowie świata poodchodzili w zapomnienie, poza jedną rasą,która doskonale kwitnie. A kwitnie dlatego, że rozwija się w cieniu rozwiniętego parasola amerykańskiego militaryzmu.

    Z uwagi na konstytucyjne ograniczenia można o tej rasie mówić wyłącznie w samych superlatywach lub w ogóle nie dotykać kwestii problematyki jakimi się ona zajmuje by nie być odsądzonym od czci i wiary. A siły witalne i skuteczność tych ludzi są nie do przecenienia. W naszych uwarunkowaniach zajmują się oni poczynając od 1989 roku odkrywaniem Ameryki, czego się oni spodziewają po tej wielce chwalebnej działalności trudno jest narazie dojść. Ponieważ niczym bezinteresownie się oni nie zajmują więc z dużym prawdopodobieństwem można się domyślać, że ciemna tajemnica jest ukryta pod ich czarnymi chałatami.

    W swym bitewnym zapale posiadania stracili oni już zupełnie dystans, humor i celność pióra ostrzonego tylko na antykomuniźmie i antysemityźmie. Staje się to z czasem ogromną i uciążliwą przywarą,której granice izolacjonizmu coraz trudniej jest pokonywać w wywoływanej atmosferze krzyków, narzekań i roszczeń dotyczących czasów i zdarzeń sprzed pół wieku i jeszcze wcześniej.Nam każą oni spoglądać nieustannie wstecz i kajać sie za popełnione i niepopełnione winy, sami zaś intensywnie rachuja ile na tym geszefcie zarobią.

    Niby polskie prawo stanowi, że głupota i ignorancja oraz tolerancja i gościnność przed odpowiedzialnością nie chroni. Zatem odpowiadamy za wszystko, co uczynimy w dobrej lub złej wierze. Zaskakuje natomiast kwestia braku odpowiedzialności,winy i kary za jednostkowe paskudztwa uczynione Polsce. A jest ich takie multum, że niesposób je ścigać,rozpatrywać i karać w adekwatnym rytmie do ich powstawania. Jakby ktoś celowo i świadomie włączył hamulec i czerwone światło dla przemielenia przez sprawiedliwość rosnących tomów i ton oskarżycielskiej makulatury.

    Zamiast więc mówić i pisać o węzłowych problemach naszego życia społeczno-polityczno-gospodarczego faszeruje się nas bzdurami o gwiazdach i gwiazdeczkach, lapsusach i pierdółeczkach odwracając uwagę spoleczeństwa od tego co jest najważniejsze dla niego.Czynią to nie tylko solidarni smarkacze lecz również, o dziwo, bolszewicko-demokratyczne wygi przypisujące sobie nieomylną boskość swej pozycji,wówczas i dzisiaj. Pouczają nas jak zwyciężać mamy na chwałę ich wielkości.A jeśli zajmujemy odmienne pluralistycznie stanowiska, wówczas bez większych wahań zamykają nam usta stosowaną przez siebie bolszewicką cenzurą w interesie swoim własnym i gloryfikowanego przez siebie nowego systemu. Jak więc widzimy instrumenty stosują oni te same, jedynie nakreślane do osiągnięcia cele są zupełnie inne.

    Dla uprawdopodobnienia przesyłanego nam przekazu piszą co ponoć słyszeli na własne uszy. Gdyby jeszcze do tego uzupełnili, że widzieli to także na własne oczy, to gotową już mamy w całym zakresie Spóldzielnię „Ucho i Oko” nie wskazując palcem. Oczywiście teza ta jest podbudowana jak na ironię wypowiedzią policjanta, że nie odddadzą ani guzika w walce z przestępczością. Skąd my to znamy? A przeciętny policjant nie może utrzymać przeciętnej rodziny o niewygórowanych wymaganiach. Jeżeli do tego dodamy,że zarówno Komendanta Głównego Policji jak i zwykłego stójkowego traktuje się z jednaka estymą na cmentarzu,to mamy obraz jak to żal serce ściska.Do tego jeszcze, gdy uzupełnimu chlubne zamiary finansministra w zakresie spuszczenia glin do społecznego parteru,w rentowo-emerytalnym rozumieniu, to niewątpliwie będą oni więcej strzelać z polecenia KGP/tego żyjącego/ do domniemanych przestępców.

    Zawód policjanta jest niezwykle trudnym w nowych czasach zarówno moralnie jak i w sensie szacunku społecznego oraz bezpieczeństwa osobistego.Radośni twórcy nowego wyposażyli kryminalistów w broń palną, i oni teraz walą do glin jak do kaczek.Dawniej milicjant bronił całe społeczeństwo przed pojedyńczym złodziejem.Obecnie policjant chroni pojedyńczych oprychów burżuazyjnych przed głodnym społeczeństwem. I to jest ta zasadnicza różnica podnosząca dyskomfort policjanta wobec milicjanta.

    Milicjant miał szacunek i władzę. I jak dał w mordę pijanemu i awanturującemu się gówniarzowi, to przez 30 lat demokraci nie mogą znaleźć przyczyny zejścia. Natomiast obecnie tenże sam gówniarz warszawski zabija policjanta bez większych ceregieli. Jego koledzy już nie liczą na prawo ,sprawiedliwośc i platformę,bo wiedzą doskonale co uczyniono Premierowi, wicepremierowi, Komendantowi Głównemu Policji , Ministrowi sportu i wielu innymi vipom,o których niesposób tutaj wspominać.

    Naszego ulubieńca wśród vipów nie dziwi, że Tusk zrezygnował z kandydowania do fotela Prezydenta, natomiast jest on zszokowany, że Kaczyński zrezygnował z godności Honorowego Obywatela Krakowa. Okazuje się więc,że wielka rezygnacja nie budzi emocji, natomiast mała rezygnacja przyprawia o palpitację serca. I tak się rodzą oraz są tworzone emocjonalno-logiczne absurdy III RP,tworzone przez jej animatorów i twórców mieszczących się w aureoli intelektualnej solidarnych orłów nowych czasów.Jak się więc okazuje jedne media pieją zachwycone a inne toczą krokodyle łzy z powodu tych samych andronów ,na które nawet pies z kulawą nogą nie chce zwrocić uwagi.

    IPN szaleje w przeddzień przyjmowanej ustawy i zajmuje się bzdetami, które w przypadku Sikorskiego okazały się niewypałem nie mówiąc już o śmierci Pyjasa. Każdy temat jest dobry byle ochronić ostoję i rozsadnik skrajnej prawicy. Ustawa uderzająca w stanowisko Prezesa Kurtyki musi budzić szczególne zaniepokojenie, ponieważ tryb obsady korytka zostanie zmieniony i inny prosiak może się do niego dochrapać,spoza obowiązującej nieformalnej nomenklatury, którą trudno nazwać po imieniu, by nie doczekać się steku przekleństw, pomówień i ataków ze strony światowych intelektualistów z rodzimego miotu.

    Kochana prawica rajcuje się pozyskaniem Jaruzelskiego przez Kiszczaka dla celów budowy komunizmu w Polsce. Stado kompletnych błaznów traktujących naród jak stado idiotów. Oni pewnie uważają, że Jaruzelski powinien oddać się na służbę CIA. Polskojęzyczne media wyraźnie spełniają funkcje niezupełnie zbieżne z interesem polskiego narodu. Jeżeli takimi politycznymi propagandowo dmuchanymi zdarzeniami emocjonują się dorastający chłopcy marzący o ostrym piórze, to pół biedy. Gorzej jest natomiast kiedy w ten denny nurt wpisują komentatorzy z ambicjami i przeszłością nawet bardzo dyskusyjną. Emocje mogą ulegać zmianie wraz z systemowymi zmianami, ale przynajmniej porządny aparat pisarski powinien pozostać obligując do przyzwoitegu standardu.

    Dla mnie ani Sikorski, ani też Komorowski nie zasługują na kandydowanie do prezydentury.Dotyczy to zresztą wszystkich pozostałych kandytatów. Brak charyzmy, osobowości, wizjonerstwa. Prawicowa opcja nie ma ludzi, którzy swym autorytetem potrafiliby porwać wyborcze masy do transformacyjnego zrywu. Mimo tej politycznej mierności i wierności stających w szranki wyborcze nie odważyłbym się przypisywać żadnemu z kandydatów charakterystycznego i definiującego go wąsika. Jest to jak sądzę zbyt daleko idący rys z niezbyt pozytywnymi konotacjami.

    I tak powoli „spadają” z drzewa rozkoszy grejpfruty i banany dostępne dla politycznych małp, które nie sieją ,nie orzą a frukty zbierają.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  31. Bobola pisze:

    2010-03-19 o godz. 18:35

    „Duza liczba Zydow w Polsce dowodzi raczej niespotykanej gdzie indziej tolerancji ”

    Ja widze Polakow wymyslajacych sobie nawzajen od (Z)zydow.

    Slawomirski

  32. Kleofas pisze:

    2010-03-19 o godz. 16:49

    Popieram edukacyjny wysilek WINIEN w sprawie polskiego antysemityzmu.

    Slawomirski

  33. W przededniu nadejścia wiosny AD MMX Redaktor Daniel Passent ogłosił bojkot programu III PR z powodu przedłużającego się konfliktu. Czy o konflikt interesów idzie, czy o światowy, regionalny, światopoglądowy, zbrojny, graniczny, czy może serologiczny? – kazał się domyślać zainteresowanym konfliktem. Zaniepokojeni mogą odetchnąć wiosennym powietrzem. Wiosna (w mediach), panie sierżancie!

  34. @ red. Passent

    To nieładnie p. Redaktorze dopuszczać inwektywy pod moim adresem i odmawiać mi prawa do obrony, tym bardziej, że w moim ostatnim wpisie byłem koncyliacyjny i o wiele grzeczniejszy, niż powinienem. Ale taki widać u was standard – zaatakować trupa, skopać leżącego, albo odciąć adwersarzowi mikrofon i wtedy mu nawymyślać.

    Już nie będą zakłócał spokoju blogowej, fundamentalistycznej sekty z towarzystwa wzajemnej adoracji hipokrytów i kłamczuchów. Pewnie niedługo dyskusja powróci tu do żałosnej formy powszechnego wazeliniarstwa oraz banału z początków Pańskiego blogowania. Nie życzę tego Panu, bo to i dla Pana wstyd – wszystkiego dobrego. Żegnam.

    A decyzja o niepodejmowaniu współpracy z Trójką jest niesłuszna – pozbawił Pan słuchaczy rzadkiej obecnie możliwości usłyszenia głosu rozsądku. Jak wszyscy rozumni się wycofają, bo większość jest dziś w Trójce zła, to zostaną tam sami źli i będą pletli takie banialuki, jak nie przymierzając niektórzy pańscy blogowicze, z tym, że szkodliwość społeczna będzie niewspółmierna. Teraz już naprawdę żegnam Pana, naprodukowałem sie tu przez te lata jak głupi 🙂

  35. WINIEN pisze:

    2010-03-19 o godz. 15:03

    Solzenicyn byl hermitem zamknietym w lasach Vermont.
    Przebywanie w lesie sprowadza czlowieka do natury.
    On tam zyl jak gdyby byl w Rosji.
    To nie byla emigracja.
    To bylo limbo.
    Potem ponownie Rosja oraz intelektualnu uwiad.

    To nie byl wielki humanista, raczej wielki nacjonalista.

    Slawomirski

  36. Otago,
    Jak ja mogłem w tym frajerskim kraju wysiedzieć, sam powiedz. Z jednej strony było PZPR, też frajerstwo. tyle że stare, z drugiej Solidarność, nowe frajerstwo, obecnie już mocno zdezelowane. Aby nie wyjść na frajera, musiałem „dać nogę”. Itd. Można się zapędzić w temacie frajerstwa w kozi róg.

    W temacie odkrywania Ameryki w Budapeszcie, zdaje mi się, że chcesz powiedzieć iż doniesienia medialne nie układają się w jakąś spójną całość. No bo kto ma je układać? Wszyscy w tych studiach tacy zabiegani, ciągle uczą się jak aparaturę obsługiwać, jak do oświetlenia się dopasować. Przypadkowe to wszystko. Czy konieczne?

    Ja zgadzam się w całości z podejściem, które polega na daniu im czasu do końca miesiąca na wyciszenie tej gonitwy, na ustanie konfliktów i wykręcania rąk … i jak nie to bye-bye.

  37. Co więcej, jeśli chodzi o imieniny Zbyszka i większą czujność policji, to być może tylko z tego wynika większa liczba zatrzymań? Jestem skłonny się założyć, że statystycznie nikt tego nie zweryfikował.

  38. Tak z ciekawości: propozycja z Trójki dla Gospodarza była w związku z tym samym programem, gdzie się obecnie produkuje Bronisław Wildstein?

  39. Katarzyna Kolenda-Zaleska – ” dziennikarka rozsądna” ?

    Moim zdaniem raczej nudna jak flaki z olejem.

  40. Co do ostatniego zdania – to nie zgadzam się. Różnice są jak na jedno ugrupowanie potężne. Nie sądził Pan, Panie Danielu, że nie będą się ze sobą zgadzać we wszystkim?

  41. Przychodze dzis do domu a tam list polecony.
    Z IPN.
    Z żądaniem bym, w wykonaniu postanowienia prokuratora, poddal sie ekshumacji.
    Termin do jakiego mam sie poddac to 7 dni, termin w ktorym moge sie odwolac to rowniez 7 dni. Odwolanie nie powoduje zawieszenia obowiazkowi sie poddania.
    Na wszystko odpowiednie paragrafy.

    Strasznie sie zirytowalem. Nie dlatego zem jednostka anarchiczna i sama idea ekshumacji mi niemila, ale dlatego ze nie cierpie IPN.
    Nie cierpie boo podejzewam go o samo najgorsze- w tym przypadku o chec wykorzystania wynikow wiwisekcji mej osoby do celow politycznych.

    Stad mysl o tym by przeciwstawic sie w trybie obywatelskiego nieposluszenstwa: Predzej dam sie skremowac nizli ekshumowac!

    Palec pod budke kto sie przylaczy do mej akcji protestu?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  42. Bobola pisze:

    2010-03-19 o godz. 18:35
    @winien 03/19 14:38

    „Pamietajmy, ze zdrowy antysemityzm nie jest tylko cecha Polakow.”

    Moje pytanie

    Bobola wielokrotnie zachwalał na blogu „zdrowy antysemityzm”.
    Proszę Bobolę o wyjaśnienie, co to jest ten „zdrowy antysemityzm”. Jeżeli to miało by być pożądane i korzystne dla Polski i Europy, to też chciałbym to mieć.

    Pomóż Bobolo wejść mi w to zdrowie,
    oświeć mnie pięknem co w Twoim słowie
    mieni się blaskiem brylantowym,
    aż do świętego chrztu będę gotowy,
    skieruj na drogę korzystnych nawiedzeń,
    wykąp mnie w zdroju aryjskich uprzedzeń.

    Pzdr, TJ

  43. Popieram wysiłki edukacyjne Sławomirskiego w plenieniu jego antysemityzmu.

  44. Telegraphic Observer
    Piernik i wiatrak to byla ironia wlasnie , a moze nawet sarkazm (genetyczny oczywiscie, dlatego jestem „kryty”).
    Jako poddanemu E II DGR nie wypada mi wyjasniac kto to byl ten pierwszy.Pzdr

  45. Bobola pisze:

    2010-03-19 o godz. 18:35

    za ten wpis wygral pan wakacje w KL

    Slawomirski

  46. Mieszkam w Niemczech od 25-ciu lat i mialem okazje widziec i slyszec jak zalatwiono sprawe „STASI”, ktora to organizacja miala praktycznie swojego „TW” w prawie kazdym domu bylego DDR. Cala sprawa zostala zalatwiona w przeciagu okolo trzech lat. Obecnie tylko starsze pokolenie wie co to bylo „STASI”. Wszystko zostalo dokonane bez wielomilionowych nakladow i bez powolywania specjalnych Instytucji typu naszego Polskiego IPN (czytaj Inkwizycja Polskich Nacjonalistow). Chcialbym przezyc schylek mojego 65-cio letniego zycia nie slyszac i nie widzac wiecej wymachiwania w „MEDIACH” jakimis teczkami, jakichs tam „TW” Bolek lub Srolek. Wiem co pisze i mowie, bo bylem uczestnikiem wydarzen grudniowych 70-tego roku w Gdansku, i widzialem jak zginal pierwszy czlowiek, oraz jak zaczal plonac gmach KW PZPR (podlewany butelkami Denaturatu z rozbitego SAMU). Znajac nasza Polska mentalnosc wiem ze nie bedzie mi to dane, bo i za sto lat dalej bedziemy walczyc z rzeczywistymi i wyimagowanymi marami przeszlosci, bo niestety taka jest nasza Polska natura.

  47. @TJ 03/19 21:59

    Zdrowy antysemityzm to racjonalna ocena sytuacji. Dziekuje za piekna inwokacje ale wszystko co mialem do powiedzenia na temat mniejszosci narodowych i rasowych juz zawarlem w krotkich, zolnierskich slowach wyrazonych na bobolowisku http://bobolowisko.blogspot.com „Jak byc niekochanym…” Feb. 23/2010 gdzie serdecznie zapraszam.

  48. Diaspora jest czujna! (Albo –nie)

    Bobola o godz. 18:35 do Winnego

    „W tej sytuacji pisanie dlugich eleboratow filosemickich na blogu wydaje sie co najmniej nie na miejscu.“

    Natomiast dnia 2010-03-15 o godz. 07:14 w kategorii „Niewielka pociecha“ En passant /D. Passent pisze o tz. „zbrobniach stalinowskich” postrzeganych przez pryzmat ksiazki pt. „Gułag” Anne Applebaum.

    Dla niewtajemniczonych w „katakombach” polskich spraw (czyli naszych tragedii narodowych) dodam, ze jeden z obecnych kandydatow na prezyzenta III RP, p. R. Sikorski jest mezem p. Anne Applebaum / to tak tylko am Rande – aby lepiej zrozumiec wspolzaleznosci/zaleznosci i przenikania roznych tendencji historycznych w tych szerokosciach geograficznych, ale nie tylko…Czyli media & polityka + epigoni (?)

    A jak sie ma np. sila zlego na jednego, czyli sila przebicia Nagrody Pulitzera do Nagrody Nobla? – mysle tutaj o ksiazce Aleksandra Solzenicyna pt. „Dwiescie lat razem”, ktora nie doznala do dzisiaj „szczescia” przetlumaczenia jej na jezyk polski – dziwne prawda Szanowny Panie WINIEN?

    Moze w takim razie z okazji zblizajacych sie Swiat Wielkanocnych 2010 zrobmy sobie maly prezecik w postaci „malowanego jaja” i pocieszmy sie krotkim streszczeniem owej pozycji A. Solzenicyna –

    „Wszakże i rosyjscy czołowi bolszewicy z ducha nie byli Rosjanami (…) A może by postawić pytanie inaczej: ilu trzeba zgromadzić zwykłych odszczepieńców, aby stworzyć nader niezwykły ruch? Jaki był udział każdej nacji? Wiemy, że rosyjskich odszczepieńców wśród bolszewików było przygnębiająco, niewybaczalnie wielu. A jak szeroko i aktywnie w umocnieniu władzy bolszewików uczestniczyli odszczepieńcy Żydzi?” http://niniwa2.cba.pl/solzenicyn_dwiescie_lat_razem.htm

    Post Christu.

    @Dorota Szwarcman 2010-03-18 o godz. 10:58

    Uklony Pani Doroto.
    Milo widziec Pani udzial w politycznych „zalotach”.
    Gratulije udanej randki…
    Dobrz Pani „markuje” (?)
    Jak tam sie miewa Pani faworyta poltyczna p. M. Borowski?
    Czy po ostatniej wpadce w Chinach bywa nadal na koncertach symfonicznych czy mu tez juz nie po drodze w tych kregach?
    A propos – z utesknienim czekam na Pani recenzje do odnalezionego niedawno libretta „O R A N G O” Szostakowicza.
    Domyslam sie, ze material dotyczacy libretta- powinien – jest juz w rekach, nie wyobrazam sobie aby moglo byc inaczej (?)
    Ps
    Z okazji zblizajacych sie Swiat Wieklanosnych 2010 wszystkiego najlepszego, smacznego jajka ugotowanego w kwasniej wodzie …

  49. Wiosna w Trójce!
    Z dedykacją dla Sławomirskiego, jako remedium o działaniu łagodząco-wzmacniającym (ze względu na postępy w leczeniu)

    Ta to wyglądało podczas moczenia
    http://www.youtube.com/watch?v=1wQYM-P8-2M&feature=related

    A tak to wyszło po praniu (usłyszałem w Trójce)
    http://www.youtube.com/watch?v=MJ3a0tSkLYw&feature=related

  50. Debata niedzielna zapowiada sie ciekawie:
    „Ja wygram, nie ma wyjścia, jestem chłopakiem z Woli i u nas się elegancików z morskiej piany traktowało różnie” – powiedzial Komorowski.
    Nie ma sprawy, ma mnie z kosciami. Czy tu sa chlopaki z Warszawy ? Przypuszczam, ze watpie… Same takie jakies przyszywane. No, to ktoren jeszcze ? Ale – nie wczasowicz, po studiach, ani nie z desantu, po wojnie. Urodzony i wychowany w Warszawie ?

  51. Aj, jak jestem wdzieczna Panu Redaktorowi Passentowi za dostarczenie znakomitej rozrywki w postaci ostatniego felietonu, podczas lektury ktorego usmialam sie niesamowicie. Bo chociaz wiadomo, ze nasza polska rzeczywistosc przypomina niekiedy kabaret, niekiedy cyrk, a czasami i jedno i drugie, dawno juz nie slyszalam czegos rownie zabawnego: współpraca Kiszczak – Jaruzelski zostala zdemaskowana – Kiszczak zwerbował Jaruzelskiego!
    Odkrycie tej miary jak to, ze Jaruzelski wspolpracowal z PRL oraz jak to, iz w dniu popularnych imienin spożycie alkoholu wzrasta!

  52. Kleofas,
    kości na Pana miejscu oddałbym z lepszym pożytkiem. Chłopak z Woli????
    http://www.bronislawkomorowski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=3&Itemid=12
    Widział Wolę na pochodzie 1-Majowym w telewizorze. (Wola już przeszła, a Ochoty jeszcze nie widać).

  53. Ufff, uspokoił mnie Pan tym bojkotem, bo już bałem się, że swoją osobą uwiarygodni pisowski układ w Trójce. Już byłem gotów sam Pana bojkotować, ale odstąpiłem od tego zamiaru. Mam nadzieje, że na dłużej.

  54. Moim przyjaciołom z Toronto (in memoriam),

    jak hartowała się stal (odmiana polskiego neoliberalizmu, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich akapitów).

    http://www.dziennik.pl/polityka/article571506/Jak_Janusz_Palikot_zarobil_pierwszy_milion.html

  55. Bobola pisze:

    2010-03-20 o godz. 00:15
    @TJ 03/19 21:59

    Zdrowy antysemityzm to racjonalna ocena sytuacji.

    Mój komentarz:

    Mądre głupoty, ostatnie koty za płoty, bezbarwne tęcze, zewnętrzne wnetrza, uporządkowane komplikacje, nieskojarzone asocjacje, przepastne wieże, bezbożne pacierze, niesłuszne dogmaty, ciągłe raty. lecz w zdrowe fobie jakoś nie wierzę, proszę Boboli blogowego taty.

    Pzdr, TJ

  56. Nie jest Pan sprawiedliwy, Redaktorze, wzgledem Prezydenta.
    Postapil z Klasa, bo mogl naublizac. Mogl poszczuc tajna policja. Mogl sie nadac i schowac w Palacu.
    Niczego takiego nie zrobil. Zachowal sie jak Duzy Chlopiec – podziekowal za zaszczyt. I za to nalezy go poglaskac po glowce i duzo chwalic. Byla za mrocznego PRLu taka ksiazka o wychowywaniu szsczeniakow, autora – pana nomen-omen Smyczynskiego . I tam najwazniejsza porada byla, ze „pieska nalezy chwalic”. Mysle, ze prezydenta tez, az sie nauczy byc grzecznym, dobrze ulozonym prezydentem, ktorego nie wstyd wyprowadzic na swieze powietrze. .

    Zajrzalam do komentarzy. Jeszcze jednak nie wroce, poza okazjonalnym rzuceniem oka. Lizak i inni obsesyjni antysemici to jednak nie na moj zoladek. Fuj. Tfu.

  57. Co do imienin, to u nas w Krakowie po imieninach Krystyny/Bożeny policja przebadała około 10 000 kierowców i tylko u 62 stwierdziła stan po spożyciu . Niesamowite w świetle tego co Pan Redaktor Passent podaje, zwłaszcza że nie podaje liczby bazowej w normalne dni !
    Panie Redaktorze, Prezydent Kaczyński poprosił radnych PiS o wycofanie swojej kandydatury do tytułu, jak mu doniesiono, że byłby HONOROWYM OBYWATELEM obok płk Kuklińskiego! Ma czujnych współpracowników w swojej kancelarii i to wszystko tłumaczy. Zasłużyli w pełni na premie i nagrodę roczną.
    Kuklińskiego można użyć dla celów propagandowych, ale żeby być z nim w jednym szeregu? Poza tym Kukliński nie jest dobrym przykładem dla obecnych funkcjonariuszy Państwa Polskiego wszelakich formacji. Nadmierna gloryfikacja jego postawy mogłaby podsunąć ewentualnym naśladowcom opłacalność samodzielnego wyboru mocodawcy, a tego żaden aparat państwowy nie toleruje.
    II RP nie miała swego IPN-u, a szkoda. Przecież Legiony Piłsudskiego nie powstałyby bez ścisłej współpracy (opieki?) z wywiadem Cesarstwa Austro-Węgier.
    Przecież zaufane otoczenie Józefa Piłsudskiego stanowili w większości „poddani” wrogiego Imperium Romanowych, wśród których mogli być jego agenci.
    Byli to przecież zawodowi rewolucjoniści, z socjalistycznym odchyleniem.
    Dzisiaj nazywanoby ich terrorystami albo nawet kryminalistami, zwłaszcza po akcji takiej jak w Bezdanach.
    Wiadomo, że wróg naszego wroga może być dla nas przyjacielem, jakbyśmy tego dziś nie wymazywali lub zamazywali .
    Jak zatem dziś zakwalifikować przyjaciela ówczesnych Talibów z Afganistanu, Pana Kandydata na Kandydata Radosława S.?
    Wydaje mi się, że przyczyna tajemniczego zniknięcia (śmierć?) gen. Zagórskiego mogła tkwić w jego wiedzy o kulisach współpracy twórców odzyskania naszej niepodległości z 1918 roku. Gen. Zagórski był kadrowym oficerem wywiadu austro-węgierskiego, kierunek armie rosyjskie oraz polskie organizacje paramilitarne w zaborze austriackim.
    Tyle historii, a współczesność?
    „Ale wróciły premie, wróciła chciwość” jak podaje Geraint Anderson w swoim wywiadzie dla GW. Czyli kryzys finansowy może powrócić, mimo że USA stały się już prawie krajem socjalistycznym, skoro wpompowały 900 mld SD w prywatny system bankowy.
    Socjalistycznym, bo tak jak w realnym i znanym nam ustroju z PRL – zwykły wyborca nie ma nadal wpływu na decyzje rad nadzorczych banków czy międzynarodowych korporacji, tak jak nie miał wpływu na decyzje Biura Politycznego KC PZPR.
    Winna temu jest między innymi POLITYKA.
    Przez lata całe widniało pod jej tytułem hasło: proletariusze wszystkich krajów łączcie się , – no to się KAPITALIŚCI połączyli.
    Rozproszony międzynarodowy kapitał połączył się skutecznie w korporacje i teraz może robić co chce. Chciwość lokalna jak w londyńskim City oraz nieposkromiona chciwość globalna jeszcze przed nami. Do tego usłużne rządy, jak polski – zapraszające serdecznie ten ponadnarodowy kapitał. Byle nie polski, bo tu zachodzi obawa o korupcję, jakby globalne korporacje nie potrafiły korumpować.
    Ale żeby to stwierdzić, w CBA musieliby znać języki, a z tym w Polsce słabo.
    Z pośród 6-8 liczących się kandydatów na urząd Prezydenta RP tylko Olechowski i Sikorski władają nim biegle. Czyli bryndza, bo nawet ci Polacy co są niby na Wyspach i mogą wrócić – nie pogłębiają znajomości angielskiego na zmywakach, w halach magazynowych czy na budowach.
    Polski kapitał nie może powstać.
    Nawet jako malutki kapitalik drobnych ciułaczy.
    Premier Tusk zapomniał już o obietnicy wyborczej likwidacji „podatku Belki”. Nikt już nie uwierzy w jego liberalne korzenie, zwłaszcza masowy wyborca i drobny ciułacz. Potrzeba ponad dwudziestu lat, żeby skojarzyli, że ma sens protestanckie w swoich korzeniach hasło: oszczędnością i pracą ludzie się bogacą . Ja dodałbym do tego jeszcze element etyczny: godziwy zysk – nie chciwość oraz kilkadziesiąt lat spokoju i stabilności.
    Pozdrawiam wszystkich ze słonecznego i ciepłego Krakowa.

  58. @sowa:
    podane przez ciebie informacje n.t. rfn nie sa zgodne z prawda;
    niemcy po upadku muru zalozyli specjalna instytucje p.n.
    behörde für stasiunterlagen(bstu);
    jej zaleta jest to, ze ogranicza sie wylacznie do dzialanosci komunistycznych sluzb specjalnych na terenie niemiec, oraz, ze dziala nieprzerwanie i skutecznie( nie ulegajac naciskom politycznym) do dzisiaj.

  59. @ Szanowny Panie Redaktorze !

    Ocalić od zapomnienia, Qń Trojański w Polsce !

    Idiotyzmy miło opisywać, toteż zajmę się kolejnym.Był sobie supercop-Mariusz Kamiński.Tajny i przebiegły. Spec od pułapek na wrogów swojego szefa i od nieproszonych łapówek. Pan Mariusz uwielbiał sprawdzać przeciwników. To zabierało mu tyle czasu, że sprawdzanie swoich – co zrozumiałe – odłożył. Mogli w Grecji , po jablkach w szyję, jezdzić melexami.
    Mogli jak „Gosio” z Ministrem „Jacuzzi” blefować p.Gilowska przy hazardzie.Cop Kamiński nie przeszkadzał, kiedy brali leśniczówki. Ganiał Tomka za Sawicką. Potem przebiegły Mariusz próbował kupić dom Kwaśniewskim, żeby ich z tym domem złapać.Nie wyszło. Na koniec; kiedy nawet Leppera nie potrafił zrobić w konia, postanowiono, że sam zostanie koniem. Koniem Trojańskim PIS. Miał wyjść ze skóry i zburzyć „twierdzę Hektora” a zamiast Heleny wyzwolić Polskę. Przypomijmy; Ta od PIS uciekła do PO.

    Mogło się udać , gdyby zamiast koniem Mariusz Kamiński nie okazał się pluszowym misiem.W dodatku nie wytrzymał próby i widząc siłę „twierdzy” za wcześnie wyskoczył z pluszowego futerka.Nasz mały Hoover i drugi Quitoman IV RP
    zaczął przeciekać po gazetach, co miało być świadectwem odwagi, chociaż łatwo domyslić się , w którym miejscu misiu przeciekł i dlaczego.
    Twierdził jednak, że wystawił Tuska na próbę, nie bacząc, że sam wystawia się na pośmiewisko.
    To kwestia charakteru. Nie można od pluszowego misia wymagać, żeby stał się drewnianym koniem. A swoją drogą Prezes, jak zwykle, wszystko pokiełbasił.

    Jednego Prezesowi i „misiowi” jego – Kaminskiemu- trudno odmówić- poczucia humoru.Udało się z afery misia, który chciał być koniem, zrobić aferę hazardową.Tą samą łapką trafiono jeszcze jedną muchę; dzięki fryzurom, tipsom i wykształceniu poseł Kempy, utratowano przed upadkiem TVP-info. Reszta to majstersztyk autoironii. Notowania PIS mocno na twarz poleciały.Na zbitą twarz misia, ktory chcial być Qniem. Qniem Trojańskim ma się rozumiec.

    pozdrawiam, tymczasem

  60. Szanowny Panie Redaktorze:

    Cieszę się, że nie będzie Pan prowadził programu (ani występował?) obok PiSowczyków w Trójce. Bez względu na motywy, stojące za Pańską decyzją.

    P.S. Przeczytałem powyżej wpis kogoś, twierdzącego, że należy tam być, bo inaczej zostaną tam tylko źli. Pamiętam dobrze tę argumentację oportunistów, usprawiedliwiających tak swoje członkostwo w PZPR.

  61. Bobola pisze:

    2010-03-20 o godz. 00:15

    zapraszajac na swoje bobolowisko http://bobolowisko.blogspot.com “Jak byc niekochanym…” , gdzie wyluszcza szczegolowo na czym polega zdrwoy antysemityzm. Ja bylem tam i przeczytalem, po czym jestem zszokowany! Bobola! Twoj tekst wymaga stanowczego oprotestowania w formie dementi! co niniejszym czynie:

    WPRAWDZIE stare polskie przyslowie mowi, ze lyzka dziekciu moze zepsuc beczke miodu ALE NIE JEST TAK JAK PISZE BOBOLA, ze z naplywem czy egzystencja mniejszosci narodowych w srodowisku dominujacej populacji JEST podobnie.
    Jak wiemy inwazja „obcych” czy sa to goscie czy tez nowi osadnicy na terenie uprzednio bedacym w posiadaniu grupy poczatkowej z reguly NIE prowadzi do konfliktu. Jesli inwazja nie zostanie ograniczona lub odparta to zewnetrzny desant NIE staje sie ANI predzej ANI pozniej uciazliwy CZY zgubny dla gospodarza. Mowi sie, ze CHOC gosc jest jak ryba ALE kiedy za dlugo przebywa w naszym pomieszczeniu to WCALE NIE zaczyna WYDZIELAC JAKICHS SENSACJI ZAPACHOWYCH.

    Zdarzenia tego typu czyli przejecie kontroli nad terytorium i marginalizacja ludnosci tubylczej nie! sa (ni)czym wyjatkowym (ani tez) zjawiskiem, ktore mialo miejsce w przeszlosci ale teraz zdarzyc sie juz nie moze. Konflikty interesow roznych grup rasowych, religijnych czy narodowosciowych sa jak najbardziej NIEaktualne.

    Wszelkie opowiadania o stopniowej asymilacji czy dobro-sasiedzkich stosunkach mozna z gory traktowac jako NIE! REALNE marzenia propagowane zreszta najczesciej przez samych przedstawicieli WCALE NIEdywersyjnych mniejszosci. Celem NIE jest oczywiscie chec zyskania na czasie az do uzyskania przewagi liczbowej.

    W Europie dobrym przykladem sa rosnace wyspy miejskie mahometanskich emigrantow ALE WCALE NIE kolektyw zydowski, ktory co prawda maskuje sie lepiej ale nie mniej WCALE NIE toczy jak rak swiatA finansow, ANI kultury ANI nauki.

    Nasza Umeczona Ojczyzna NIE! JEST oczywiscie wyjatkiem.

    Dla mniejszosci narodowych (moze z wyjatkiem cyganow, ktorzy ograniczali sie do prostych oszustw, rozbojow i kradziezy) ulubionym zajeciem NIE bylo szpiegostwo i ANI dywersja skierowana przeciwko odrodzonemu Panstwu Polskiemu.

    Role donosiciela i kolaboranta ale na rzecz agresora radzieckiego NIE pelnila mniejszosc zydowska w roku 1939-1941 na terenie wlaczonym do ZSRR. Ona tez NIE stanowila trzon aparatu represji Polski Ludowej i PRLu po roku 1945. Proby opanowania wplywow zywiolu zydowskiego (pulawianie) podejmowano po roku 1956 kiedy Gomulce udalo sie oczyscic nieco wojsko i aparat bezpieczenstwa z elementu NIEszczegolnie skompromitowanego w okresie stalinowskim. Ponowna ale niestety niezbyt skuteczna probe ograniczenia wplywow tej mniejszosci stanowil rok 1968. Odsunieci od wladzy trockizujacy dysydenci zydowscy tej generacji NIE stanowili trzon kolejnej anty-gierkowskiej rewolty w roku 1980. Upadek PRLu nominalnie wprowadzil nowe porzadki. Nie mniej w podobno wolnej Polsce rodzimi Polacy maja stosunkowo NIE! WIELE! do powiedzenia. ZUPELNIE NIE najwyrazniej cala wladza w kraju przeszla w rece zaradnej mniejszosci narodowej.

    NIE jest jednak niepokojace gdy wszystkie stanowiska decyzyjne leza w rekach jednej mniejszosciowej podgrupy ludnosciowej. NIE jest bowiem regula, ze mniejszosci ze wzgledu na zrozumiala potrzebe ubezpieczenia swoich interesow w kraju do nich antagonistycznie nastrojonym, sklonne sa do przekladania wlasnych rasowych interesow nad interesy panstwa, w ktorym zamieszkuja. NIE chca one bowiem pewnego ubezpieczenia przed ewentualna nieprzychylna reakcja wiekszosci. Dla tego celu NIE sa sklonne do zawierania uzgodnien czy kompromisow politycznych, ktore im zapewniaja pozycje uprzywilejowana nawet wtedy gdy kompromisy te sa szkodliwe dla Narodu Polskiego jako calosci. Taka NIE byla polityka mniejszosci zydowskiej w Polsce od czasow rozbiorow, przez okres PRLu i taka NIE jest jak mi sie wydaje rowniez obecnie.

    W obecnej Polsce NIE panuje najwyrazniej zoologiczny filosemityzm, MOZE Z WYJATKIEM NADZWYCZAJ UZYTECZNEGO I… TEGO… KOLEGI WINIEN

  62. spokojny pisze:
    2010-03-20 o godz. 12:50

    No i wreszcie wiem dlaczego „komuna” upadła. Musiała. Łączność jakakolwiek w owych czasach była tak kiepska, że proletariusze nie mogli się połączyć. Później jak już wymyślono i zrealizowano telefonię komórkową, liberałowie (kapitaliści) nie mieli najmniejszego problemu z łączeniem się, więc zawładnęli światem. Ponieważ nasza chata z kraja i wszystko jest u nas na niby, także telefonia komórkowa, toteż nie mamy, przynajmniej w kraju, prawdziwych rodzimych kapitalistów, tym bardziej, że CBA czuwa, podsłuchuje, przede wszystkim nasze rachityczne rozmowy biznesmenów uniemożliwiając im skuteczne połączenia. Tak więc jesteśmy w rękach kapitału o sprawniejszej i niezakłócanej łączności, bo żadem d***k z CBA nie odważy się podsłuchiwać obywateli Wuja Sama.

  63. Spodziewam sie interwencji amerykanskiej w pra wyborach. Na pewno popra swego obywatela, to zasluzony dla nich czlowiek. Niedawno wymusil na Ameryce okupacje Polski. Na koszt Polski oczywiscie (prasa zapomiala poinformowac).

    Wprowadzenie amerykanskich wojsk okupacyjnych do Polski to jak wprowadzenie Krzyzakow przez Konrada Mazowieckiego w 13 wieku. Logicznym nastepnym krokiem bedzie wiec zainstalowanie swego obywatela jako prezydenta Polski. Tusk, dyktator ale rowniez wasal dostanie rozkaz i zeby sie przypodobac US rozkaze glosowac na Sikorskiego co oczywiscie PO czlonkowie zrobia.
    Oczywiscie ta teoria moze nie byc poparta dowodami. Ale w swietle rozumowania IPN-u bedzie to oznaczalo ze Tusk je zniszczyl.

    Jezeli pozniej Sikorski wygra wybory prezydenckie Polska zostanie dalej skolonizowana po przez dzwi kuchenne.

  64. Totalne bzdury

    Nikt nawet słowem się nie zająknie, że socjalistyczna cenzura oprócz eliminowania wrogich Polsce poglądów ludzi, co to zostali z niej wypędzeni, zgodnie z nomenklaturą Steinbach, lub sami dali nogę najczęściej w poszukiwaniu łatwego życia, kosztem innych narodów, spełniała także bardzo pozytywną funkcję selekcji idiotyzmów. Obecnie ponoć w Polsce, przynajmniej formalnie nie ma cenzury. Jest to jednak tylko część prawdy, bowiem cenzura została przeniesiona ze szczebla centralnego na szczebel właściciela, wydawcy i twórcy. Żaden właściciel czyli kapitalista nie wypuści produktu uderzającego w system, który gwarantuje mu profity. Podobnie wydawca nie może się uchylić od nadzoru właścicielskiego, a twórca jeśli chce żyć i otrzymywać tantiemy musi tak pisać i podkładać się tym, którzy decydują o propagandzie naszej smutnej rzeczywistości starając ukształtować się ją na obraz i podobieństwo Raju Bożego.

    Temu celowi służy założenie, że polskie społeczeństwo jest definitywnie wyprane z procesów myślenia zastąpionych przez manipulacyjne techniki reklamowe, od których stosowania i oglądania niedobrze się robi. Ten Markt nie jest dla idiotów, on jest skierowany do osób o jeszcze głębszym stanie schorzenia i frustracji. Jednym słowem przemawia miejski intelektualista do wiejskiego inteligenta, a wszyscy oni osadzeni są na filozofii noblisty po szkole podstawowej. W tym nurcie deprymującej degrengolady znajdują się czołowi politycy a także awangarda solidarnych elit. Wspierany jest on także szeroko przez polityczne platformy wirtualne oraz prywatne blogi intelektualistów, starających się nas przekonać do tego, że osiągnęliśmy wyjątkowy stan dobrobytu nie musząc pracować.

    Ponieważ mamy już rozwiązany problem generalny więc teraz należy skupić uwagę na detalach jako, że mózg nie cierpi próżni, którą należy wypełniać odpowiednią papką gwarantującą mu minimum pracy na najniższych obrotach, w taki sposób by praca tej maszyny zupełnie nie ustała lecz utrzymała sprawność na poziomie rachunków do stu, a cała reszta jest zaledwie zbędnym balastem ograniczającym osiągnięcie pełni szczęścia człowieka typu homodemokraticus. Podobne konwencje rozwojowe były już znane w przeszłości z niezbyt chwalebną pointą.

    Wiodący polski portal wirtualny daje nam próbkę swoich możliwości oświecających Polaków dogłębnie i do końca w zakresie właściwego kształtowania modelu osobowościowego Polaka nowego typu. Dawniej mieliśmy do czynienia z wychowaniem człowieka komunistycznego typu, który faszerowano ideami, autorytetami, pisarzami. Dzisiejszy nowy typ jest jak kaczka wielkanocna faszerowany burżuazyjnymi kluchami, których nie daje się przełknąć bez wsparcia stanem wskazującym na spożycie materii poślizgowej.

    Zatem zajmijmy się teraz „naukową materią” sączoną Polakom przez polskojęzyczne media, od której dostaje się niestrawności i związanych z tym charakterystycznych odruchów. Podawana wiedza znalazła się w tym samym bloku informacyjnym. Zmieniłem jedynie kolejność jej podawania dla zachowania płynności konsumpcji oraz narrracji.

    Na sam początek dowiadujemy sie, że demokratyczna służba medyczna natchniona Duchem Świętym oraz ideą walki o życie poczęte, w strachu przed konsekwencjami ze strony KK, kazała kobiecie nosić w sobie, ciałka obumarłych dzieci. Pewnie także były tutaj nie bez znaczenia poczynione oszczędności na konieczności przeprowadzenia stosownego zabiegu.Tych oszczędności tak bardzo eksponowanych przez Pana Premiera, wymaganych przez panią Kopacz i wdrażanych przez szefa NFZ. Jak widać trzech zawodników wdraża tę samą politykę. W razie ewentualnych potknięć trudno jest znaleźć odpowiedzialnego za robienie pacjentów w bambosza.

    Żeby takich przypadków nie było pani Kopacz usilnie postuluje prywatną służbę zdrowia, która za stosowną opłatą wyjmie choremu z jamy brzusznej wszystko co on sobie życzy, łącznie z pozostawionymi wacikami i instrumentami chirurgicznymi, pełna elegancja. Jest to model, od którego zdaje się nawet Stany Zjednoczone starają się już oderwać i zapewnić opiekę lekarską wszystkim swoim obywatelom, a nie tylko kapitalistycznym wybrańcom. I nie chodzi już w tym wszystkim o polityczny aspekt sprawy lecz o jej humanitarny i profesjonalno-lekarski wydźwięk. Zgodnie z zasadą Primum non nocere nie szkodzenie społeczeństwu jest fundamentalną zasadą. Jeżeli zaś od tej reguły odstępują już nawet lekarze, to straszno jest żyć w takim państwie sterowanym przez nieudaczników, łobuzów i szkodników społecznych. Przecież w końcu każdemu państwu czy to socjalistycznemu, czy kapitalistycznemu potrzebni są zdrowi ludzie. A jest to szczególnie ważne w systemie kapitalistycznym, gdzie każda złotówka wydawana z prywatnej kieszeni na cele społeczne oglądana jest dziesięciokrotnie z każdej strony. Przytoczony przykład nieszczęsnej kobiety noszącej dwa trupki w sobie jest jakże skandalicznym obrazem burżuazyjnego systemu psującego się od środka.

    Byśmy tak bardzo nie czuli się zagrożeni w Polsce przytacza się nam dla równowagi psychicznej przyklad chińskiego kanibalizmu. Pewnie miło jest przeczytać prawym oszołomom, że w Chinach Ludowych ludzie pożerają się nawzajem. Jest to zapewne ostateczny argument przemawiający za odrzuceniem tego światowego mocarstwa z burżuazyjnych salonów. Skądinąd już wiemy, że w ZSRR także pożerali się ludzie nawzajem, więc jest to zapewne komunistyczna prawidłowość, o której głośno ostatnio się wypowiadał polski intelektualista dwóch epok o wyraźnie obco brzmiącym nazwisku. Przy okazji rodzi się tutaj ksenofobiczny problem, co jest pierwotne kura czy jajo, czy intelektualista jest ksenofobem czy naród ma tę przypadłość. Biorąc pod uwagę różnicę liczbową w omawianym przypadku, wspomniany intelektualista, jak umarł w butach, ma ksenofobiczną naturę wobec większości. Nie ciemny naród jednak będzie o tym decydował, kiedy te prawa zawarowane zostały dla elit i to nawet nie tych wiarą nam najbliższych, co opiera się na prawidłowości, że przyjaciół szukamy blisko a wrogów daleko. Nie mniej w tym przypadku sprawa się tak pokomplikowała jak na tym piecu chlebowym, na którym baby tak porozrzucaly nogi, że nie wiadomo czyja, która, jest.

    Kolejny przypadek jest poświęcony narastającej chuci dwojga młodych ludzi, dla której zaspokojenia zmuszeni oni byli przeskoczyć mur cmentarny by sobie ostatecznie i do końca pofolgować wśród mogił i niezmąconej ciszy. Tylko takie szczytowanie posiada jedyny i niepowtarzalny urok estetycznych uniesień oraz dogłębny wymiar adrenalinowego młota. Niestety znalazł się jakiś ciemny tłumok, który zadzwonił na policję nie mającą jak zwykle nic poważnego do roboty, więc złapała tych figlarzy, których mogła a nie tych, których trzeba. Od razu skoczyło w policyjnych statystykach, że jest ona potrzebna społeczeństwu. A zamordowany Komendant Główny Policji niech czeka pokornie na swoją kolejkę, ponieważ Policja ma swoje priorytety, o czym także musiał się przekonać mister Olewnik a także cała czereda negatywnie przemielonych przez młyny sprawiedliwości.

    Od dłuższego już czasu trudno zauważyć w mediach informacje o zbrodniczych poczynaniach obywateli sojuszniczych mocarstw strategicznych wobec naszych mieszkańców. Z tego względu bardzo interesującym jest anons o przestępczej działalności Białorusina na terytorium Polski, który nie dość, że spowodował wypadek to i jeszcze zbiegł z miejsca wypadku. To oczywiście w intencjach moderatorów kształtuje i umacnia model wrogiego nam Białorusina-Kołchoźnika. Nasza Policja jednak psu spod ogona nie wypadła i capnęła wroga sadzając go za polskie kratki. Niech więc sobie nikt nie myśli, że z Polską jest tak łatwo i prosto. My, proszę państwa, nie oddamy ni guzika. Chyba, że całe futro przeputamy z Putinem.

    Następnie epatowani jesteśmy „Niecodziennym atakiem na Chiny, który nadszedł z Mongolii”. Już, już gotowi byliśmy pomyśleć, że smugłe mustangi mongolskie na kształt naszej „Lotnej” ruszyły polskim zwyczajem na kawalkady chińskich czołgów zakrwawionych na Placu Niebiańskiego Spokoju. Niestety, nic z tych rzeczy. To solidarni poeci polityczni sypnęli nam i Chińczykom piaskiem w oczy chcąc zamaskować mongolskie ataki na skomunizowane Chiny Ludowe. Mongolcy jak jeździli tak jeżdżą sobie dalej w spokoju ducha na swoich kucykach. A nam zasiano ziarno nieufności posypane piaskiem wobec zdradliwych Chinczyków, to wzrośnie ono jakimś kaktusem lub ostem połączonym z pokrzywą. Wiadomo, bez demokratycznej pracy nie ma kapitalistycznych kołaczy. Ileż to trzeba się natrudzić, żeby zebrać błogoslawione dla siebie owoce.

    Natomiast na polsko-rosyjskim rynku jest klimat bez zmian. Zimno jak jasna cholera, jak wiadomo z winy Rosji i serwowanych stamtąd syberyjskich podmuchów. Jeżeli do tego obrazu dopiszemy jeszcze wizerunek rosyjskiego niedźwiedzia oraz nie zapomnimy o Katyniu, to nawet patrzyć się nie chce na wschodnią stronę. Niech sobie tam słoneczko u nich wschodzi, a my będziemy się tym pasjonować jak owo słoneczko zachodzi. W końcu wstrzymał słońce ruszył ziemię i polskie go wydało plemię.

    „Putin, strzel sobie w łeb!” -donoszą nasi pełni ekstazy i nadziei pokładający wszystko w prawie i sprawiedliwości zupełnie zapominając o kulturze. Chodzi o to, że nie podoba nam się polityka gospodarcza i społeczna Rosji. Dopóki USA przy pomocy Chodorkowskiego mogły pompować Rosję z jej nośników energetycznych wszystko było korekt. Kiedy USA odsadzono od jędrnego i obfitego ruskiego cyca, zaczęliśmy atakować Rosję z większą furią aniżeli czynią to same Stany Zjednoczone. Nasza bezinteresowna miłość ku Ameryce jest godna najwyższego uznania. Szkoda tylko, że rodzimi uciekinierzy i zdrajcy nie potrafią tego docenić.

    Najbardziej nasi prawi rajcują się pierwszym kapitalistą Włoch, który naszą Ewę Minge, prześlicznej orientalnej urody, ściągnął do Rzymu i zamierzał ją tam sprowadzić manowce. Z uwagi jednak na bliskość Watykanu nasza piękna projektantka Ewa nie pozwoliła sobie kapitalistycznemu Adamowi Włoch zaprojektować polskiego życia na włoską modłę. Tenże pierwszy grzesznik włoski, który parol zagiął nie tylko na Ewę musiał się zadowolić samym jabłkiem i metalową miniaturką katedry Mediolańskiej, którą otrzymał w nagrodę od nieznanego adoratora. Naszego Kwacha obrzucali zepsutymi jajani, a Berlusconiego gadżetami na miarę Włoch i jego niezłomnej wiary. Każdy otrzymuje to na co zasługuje. Pełni temperamentu Włosi oceniają swego premiera następująco jak on sam powiada:”Kiedy mówią: „jesteś gorszy od Nerona, Saddama Husajna, Hitlera, jesteś dyktatorem, wszystko kupujesz”, nie można się dziwić, że ktoś o niestabilnym umyśle myśli, że zostanie bohaterem i uczyni dobro, chcąc taką osobę wyeliminować”. Berlusconi już przygotował epitafium na swój grób. Brzmi ono następująco:”Był człowiekiem dobrym, sprawiedliwym, uroczym i silnym”. Jak to dobrze Ewka, że zachowalaś się bez mała jak Wanda, w obliczu takiego bufona.

    Polskie media bardzo niechętnie rozpisują się krytycznie o występujących u nas problemach. No, bo niby, jakim sposobem w państwie burżuazyjnym może być źle. Z samego założenia taki kraj jak Polska jest rajem na wzór i podobieństwo amerykańskie. Jedyny temat w jakim sobie media folgują dokumentnie to seks w każdej postaci, jego preferencje i odchylenia. Szczególnie poszukiwana jest pedofilia i molestowanie córek przez rodzonych tatusiów, którzy w Unii boją się już nawet własną córkę podrapać po plecach, żeby nie zostać posadzonym do mamra.
    Równolegle te same dzieci doznają burżuazyjnej gehenny wychowawczej. Przytoczmy zatrważające dane opublikowane przez rzepę a dotyczące bicia dzieci.”Rzeczpospolita” uprzejmie donosi: Jeszcze w 2008 r. – jak wskazują dane Komendy Głównej Policji, na ok. 14 tys. pokrzywdzonych, którzy doznali „uszczerbku na zdrowiu”, 2,5 tys. stanowiły dzieci. W ubiegłym roku było ich już ponad 3,3 tys.
    Dzieci są bite pasem, sznurem od żelazka, uderzane po głowie, popychane i szarpane.
    Przypadków maltretowania dzieci jest znacznie więcej, niż to wynika ze statystyk. Nie bardzo wiadomo skąd bierze się to tak podłe zjawisko w świecie dobrobytu i sytości?

    Do ciekawostek polskiego kolorytu należą darmowe obiadki w niektórych jadłoniach, gdzie przychodzą eleganccy panowie w stosownych frakach by posilić swe umęczone członki pracą związaną z budownictwem kapitalizmu w Polsce. Po zaliczeniu posiłku „prima sort” rozłażą się oni po swoich dziurach w kotłowniach, kanałach przewodów różnego rodzaju i ciepłociągów, gdzie pospołu z ze szczurami żyją oni w pełnej koegzystencji. Problem powstaje wówczas, gdy zgłodniałemu i zziębniętemu biedakowi odmawia się talerza ciepłej zupy, którą to zupę uważają oni w kraju bogactwa i dobrobytu należną im jak psu buda. Gdy ta rozpasana komuna awanturuje się i tłucze talerze wartości kilkudziesięciu złotych wówczas wzywa się policję, która obrączkuje zawodnika i sadza go do demokratycznego i gwarantującego wolnośc mamra. A potem odbywa sie proces , którego koszty przekraczają wartość kilku tysięcy złotych, jakiich nikt nie spłaci, ponieważ burżuazyjnego nędzarza nie stać na to. I upokarzający cyrk się zamyka, by toczyć się dalej.

    W tym pakiecie raczej smutnych informacji jedna przebija się wielkimi czcionkami. Głosi ona o „Potężnych planach Rosji i polskich żołnierzach na defiladzie”. Zbitka zdaniowa jakby dopuszcza przypuszczenie, że potężne plany Rosji są pochodną udziału polskich żołnierzy na komunistecznej defiladzie, na Placu Czerwonym. Ten wygłup polityczny staje się zrozumiały, gdy doczytamy, że na kilkanaście tysięcy rosyjskich sołdatów ma wziąć udział kilkudziesięciu polskich żołnierzy, którzy z pewnością nie zostaną w ogóle zauważeni, a jeśli tak to niewątpliwie zostaną potraktowani jako szczególnie nowoczesny pododdzial rosyjskich sił specjalnych. Natomiast nasza propaganda traktuje to potencjalne zdarzenie jako bez mała zwycięstwo polskiego żołnierza na Placu Czerwonym. Ileż w tym wszystkim jest zwykłej głupoty, złej woli, zacietrzewienia i braku realizmu politycznego.

    No i ostatnią wiadomość przytaczam z niejaką obawą, by nie być posądzonym przez rodzimych syjonistów jako antysemita.
    Okazuje się, że lotnictwo izraelskie dokonało w piątek wieczorem ataku rakietowego na nieczynne lotnisko w pobliżu miasta Rafah, na południu Strefy Gazy raniąc 11 osób, w tym 2 ciężko, o czym poinformowały władze Autonomii Palestyńskiej, natomiast izraelski rzecznik wojskowy potwierdził fakt nalotu oświadczając, że lotnisko jest „kryjówką terrorystów”. Celem ataku były też podziemne tunele prowadzące na terytorium Egiptu. Był to już kolejny atak izraelski na Strefę Gazy od wystrzelenia w czwartek i piątek kilku rakiet z tej Strefy na terytorium Izraela. Izraelsko-palestyńskie mocowanie się zaczyna jakby docierać do świadomości izraelskich promotorów. Terytorialne rozpychanie się Izraela ma swoje granice. Nawet USA zaczynają już przestrzegać Izrael przed jego ekspansjonistyczną polityką, której należy położyć kres i dać szansę stworzenia państwowości palestyńskiej.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  65. @Ferdynand wspanialy 03/20 00:15

    Cytowanie in extenso nie jest konieczne gdy ma sie racjonalne argumenty przeciwko tezom mojego wpisu. Tego brakuje w Pana komentarzu. Samo NIE nie wystarcza w dyskusji. A swoja droga blog cierpi najwyrazniej na rozdwojenie jazni . Pisze do TJ odpowiada Ferdynand W., pisze do Winien odpowiada TJ albo Neospasmin. Czy nie za duzu tych pseudonimow?

  66. Feliks Stychowski pisze:

    2010-03-20 o godz. 09:08

    Cytowanie podlych wypowiedzi zmienia czlowieka w tube podlosci.

    Slawomirski

  67. kadett pisze:

    2010-03-19 o godz. 23:26

    Zabieranie glosu w sprawach nieistotnych jest marnowaniem glosu.

    Slawomirski

  68. Bobola, hahaha, ja myslalem, ze Ty jestes madrzejszy. No ale widze, ze musze Ci wylozyc wszystko jak na, nie przymierzajac, stol. Ja NIGDY BYM NIE PRZYPUSZCZAL, ze znajdzie sie ktos taki, kto by sie nie domyslill, czytajac moj wpis, ze ja sie z Toba zgadzam! Przeciez to wynika zarowno z formy jak i z tresci, czyli wyboru najlepszych kawalkow z tego, co napisales. A jednak znalazl sie taki, co sie nie domyslil, o co mi chodzi, a jego nick – Bobola. No wiec jeszcze raz Ci wykladam: Bobola, ja sie z Toba calkowicie zgadzam ! Powaznie. A chodzilo mi o to, zeby jeszcze raz podkreslic to, co tak trafnie ujales w Twoim felietonie na bobolowisku i przeniesc to tutaj, zeby ta tresc dotarla takze na to blogowsko.

  69. Proszę moderatorów o pobłażliwe potraktowanie mego wybryku polemiki z Bobolą i podjęcie decyzji o zamieszczeniu poniższego tekstu na blogu.

    1. Bobola pisze:
    2010-03-20 o godz. 00:15
    @TJ 03/19 21:59
    „http://bobolowisko.blogspot.com “Jak byc niekochanym…” Feb. 23/2010 gdzie serdecznie zapraszam”

    Zaproszenie Boboli potraktowałem poważnie i zajrzałem na jego blog.

    Przytoczę jeden jedyny cytat z rojeń Boboli na temat mniejszości narodowych.
    Bobola prezentuje w nim dane z polonica.net jako podstawę do wysunięcia tezy, że Polska już jest opanowana przez obcych.

    Cytat z Boboli

    „Jesli wierzyc endeckiej witrynie internetowej http://www.polonica.net to wiekszosc najwazniejszych stanowisk panstwowych od poczatku III RP zajmowali lub zajmuja nadal obywatele polscy narodowosci zydowskiej. Prezydenci : Lech Walesa (TW Bolek) to Lejba Kohne, Aleksander Kwasniewski (TW Alek) to Icek Stolzman. Podobnie jest z premierami III RP : Tadeusz Mazowiecki to Icek Dikman, Jan Olszewski = Icek Oksner, Jozef Oleksy (Olin) to Szymon Budzwio, Jan K. Bielecki = Icek Blumfeld, Wlodzimierz Cimoszewicz (Carex)= Dawid Goldstein, Hanna Suchocka= Hajka Silberstein. Nie sa to zreszta bynajmniej wszyscy prominenci Naszej Umeczonej Ojczyzny pochodzenia mniejszosciowego, ktorych wymienia Polonica.net. Jesli dane te sa prawdziwe, a nie mam powodu aby w to watpic, to najwyrazniej cala wladza w kraju przeszla w rece zaradnej mniejszosci narodowej o czym rodzima populacja wydaje sie nie miec pojecia.”

    Mój komentarz

    Cytat ten pochodzi z witryny, która poza szerzeniem bogoojczyźnianej retoryki zamieszcza lipne listy Żydów w Polsce.
    Bobola cytuje wyimki z jednej z takich list. O rzetelności tego zestawienia wiele mówi zamieszczony nad nim nagłówek – namiętna antysemicka deklaracja:

    Cytat ze wstępu do listy Żydów na polonica.net

    „Nazwiska autentyczne (rodowe) niżej wymienionych osób zostały ustalone w oparciu o:

    1). Dane tajne kartoteki ludności Polski przy Centralnym Biurze Adresów MSW (nr arch. 1/6526/1 – data archiwacji 9.07.1984, nr rejestracyjny 14750-99 – data rejestracji Wydz. III-2, SUSW Warszawa)
    2). Relacje osób znających osobiście wielu spośród wykazanych.
    3). Dane ujawnione przez historyków w ich licznych publikacjach.
    4). Dane i fakty dotyczące pochodzenia wyszukane w źródłach oficjalnych, nieoficjalnych i niezależnych (polsko i angielsko-języcznych), z książek, dokumentów, wywiadów, felietonów i artykułów prasowych i internetowych
    5). Dane, narodowość, pochodzenie zdemaskowane, ustalone z postawy, powiązań, działalności, dokonań i wypowiedzi.

    Mój komentarz c.d.

    Aby uwiarygodnić przed maluczkimi listę, anonimowy jej twórca wymienia w punkcie (1) skomplikowane, tajemniczo brzmiące sygnatury tajnych akt.
    Dalej przytacza takie naukowe źródła, jak „relacje osób, które znały”, „dane ujawnione przez historyków”, niesłychanie ścisłe „Dane i fakty dotyczące pochodzenia wyszukane w źródłach oficjalnych, nieoficjalnych i niezależnych (polsko i angielsko-języcznych), z książek, dokumentów, wywiadów, felietonów i artykułów prasowych i internetowych”, a na koniec najwiarygodniejsze źródło – po prostu pochodzenie zostało zdemaskowane na podstawie postawy, powiązań, działalności, dokonań i wypowiedzi.
    Czysty prawicowy bolszewizm.

    Powyższe zapewnienia uwiarygodniające listę są typowe dla ludzi, którzy obarczają siebie zbyt dużą odpowiedzialnością za świat, co rodzi trudności w percepcji oraz ocenie zdarzeń i faktów. Dominującym czynnikiem są tu fobie, dysonans poznawczy, urojenia ksobne, urojenia dominacyjne, itp.

    Pragnę przypomnieć, że w sprawie pochodzenia Mazowieckiego wypowiedział się swojego czasu przedstawiciel kościoła katolickiego, który zaświadczył, że w księgach chrzcielnych i innych w Płocku Mazowieccy są od wieków obecni, czyli na ileś pokoleń wstecz jest udokumentowane ich chrześcijaństwo.
    Ale nic to, pan Bobola wali – Icek Dikmann, a co tam, przechrzcili się i palą teraz Polaków. A co z tego, że kilka wieków temu? Zyd jest Żydem. A zresztą, czy nie można ksiąg sfałszować? Nie takie rzeczy nasi bracia potrafią.
    Czy Bobola powiadomił już dyplomację watykańską, że ambasadorem Polski jest tam Hajka Silberstein?

    O nieznajomości kultury żydowskiej autora list świadczą totumfackie zdrobniałe formy imion na liście, zamiast Izaak – Icek, zamiast Chaja – Hajka (zdrobnienie ma pisownię przez Ch – Chajka). W ten sposób lista przyjmuje bardziej czytelną dla ludu postać. To są same Icki, Mośki, Hajki, Ryfki, tak jak to jest w naszym kodzie kulturowym oddziedziczonym z przedwojnia. Nieudolność i infantylizm autora listy wyłazi wszystkimi szparami witryny.

    Żenujące jest, ze do tak prymitywnych publikacji odwołuje się blogowicz, który twierdzi, ze prawda jest dla niego najważniejsza. Panie Bobola, to jest taka sama prawda, jak to, że Pan jest Marsjaninem.

    Swoją drogą, przerażającym jest, jak naiwna i rozbrajająca jest wiara krajan w słowo drukowane (nie ważne gdzie – na papierze czy w internecie). Brak krytycyzmu, zerojedynkowość orzeczeń.

    Żenujące jest, że Bobola dla dodania sobie powagi i obiektywizmu zamieszcza zastrzeżenie „Jesli dane te sa prawdziwe, a nie mam powodu aby w to wątpić”.

    Nie ma powodu, aby w to wątpić…

    Pzdr, TJ

  70. Jeden z naiwnych i leniwych (nie uznał za stosowne sprawdzić w necie) blogowiczów twierdzi, ze jeden z kandydatów na kandydata (Sikorski) ma obywatelstwo USA. Pokićkało się temu blogowiczowi wszystko dokumentnie.
    Sikorski był poddanym królowej brytyjskiej, ale swego czasu się zrzekł obywatelstwa brytyjskiego, na co przedstawił publicznie potwierdzenie skuteczności zrzeczenia wystawione przez odpowiednie władze brytyjskie.
    Sam fakt zawarcia małżeństwa z obywatelką amerykańską w żaden sposób nie skutkuje nabyciem obywatelstwa USA.
    Blogowicz ten ilekroć został przyłapany na kłamstwie zwykł był w żywe oczy twierdzić, że jesteśmy wszyscy agentami CIA, niewolnikami IPNu, sługusami międzynarodowego kapitału, i temu podobne brednie.

    Pzdr. TJ

  71. Pozytywne skutki wolnej gospodarki przesłoniły skutki negatywne, przede wszystkim narastające nierówności. Egalitarny i roszczeniowy ruch, jakim była „S”, prowadził od wulgarnego socjalizmu do wulgarnego kapitalizmu.POLITYKA 12, D.P. „Starsi panowie dwaj”.

    Chyba nie odkryję Ameryki jeśli zauważę, że te dwa zdania to brylująca, lekko wpadająca w oko gra pod publiczkę. Są w nich prawdziwe fakty, ale też słowny łamaniec. Wulgarny socjalizm! Czy każdy socjalizm jest wulgarny? Chyba tak, bo PRL był krajem „wyjatkowym, najmniej socjalistystycznym i najbardziej swobodnym”, a mimo to panował w nim socjalizm był wulgarny. Zatem, czy każdy kapitalizm jest wulgarny? Najprawdopodobniej nie, tylko ten wprowadzony w Polsce był, jest i zanosi się, że taki nadal będzie. Oczywiście skandynawski kapitalizm nie jest wulgarny, tzw. nadreński nie jest, chociaż daleko mu do kapitalizmu greckiego, czy iberyjskiego, generalnie śródziemnomorskiego. Nie będę rozwodził się nad niemożnością budowy drugiej Skandynawii w Polsce 20 lat temy, jako i teraz. Po prostu interesuje mnie jak dwaj plus jeden starsi panowie: Łagowski, Walicki i Passent sobie ten niewulgarny kapitalizm wyobrażają. Tym bardziej mnie to zastanawia, smuci wręcz, bo ich wywód jest cienki, populistyczny, grający na emocjach wokół faktycznych nierówności. Akapit felietonu, z którego zaczerpnąłem tpowyzszy cytat ma niejako podtytuł – liberalizm ekonomiczny bez sprawiedliwości (zapewne społecznej). Jest w nim, zaraz poniżej tych dwóch zdań cytat z intersującego skąd innąd artykułu Walickiego o kościele katolicki i jego parciu na reprywatyzację. Co ma piernik do wiatrak, czyli liberalizm ekonomiczny do majątkowej pazerności KK? Czy myśląc o wolności ekonomicznej mamy mieć przed oczami pazerność biskupów? To pierwsze, drugie – co robić z nierównościami i sprawiedliwością? Czy jest jakiś realny program, aktualny w tej chwili? Jakieś roboty publiczne inicjowane przez samorządy? Jakaś dyskusja o możliwości większej progresji podatkowej, wyrównanie dostępu do edukacji dla młodzieży z różnych warst, coś co by nie zagroziło ekspansji gospodarczej, inwestycjom i infrastrukturze, podnoszeniu wydajności pracy? Coś, co może skontrować jednostronny wywód Balcerowicza, albo plany Boniego i Rosotowskiego, coś praktycznego, aktualnego, konkretnego, objaśniającego przyczyny nierówności i znajdującego remedia. Bo jeśli zniknąć mają skutki negatywne i pozytywne jednocześnie – to jest to gawęda starszych panów o liberaliźmie ekonomicznym, nic więcej.

  72. Pani Bobola 17.31
    Caly Blog sie do Pani pcha ! Taka Pani slawna ! I komplementa sie sypia ! Nawet Lizak by sobie nie wymarzyl….A Pani jeszcze narzeka.

  73. Polska najbardziej zadluzonym krajem swiata.

    W jednym z kometarzy do felietonu Tarnowskiego znalazlem link;
    http://www.wiwo.de/finanzen/staaten-auf-der-kippe-424738/4/

    Tak nas Niemcy widza. Dlug istniejacy plus zobowiazania = 1150% PKB.
    Solidarna neo-liberalna przygoda zmiecie Polska z mapy Europy.

  74. Lizak pisze:

    2010-03-20 o godz. 17:13
    „Totalne bzdury”

    Mój komentarz

    Proponuję nie odstępować od trafionego w dziesiątkę tytułu.

    Pzdr, TJ

  75. Lizak pisze:
    2010-03-20 o godz. 17:13

    Dozywotni dyktatorzy, wodzowie parti politycznych terroryzuja caly kraj swoja ulomnoscia. To oni istalaja poziom dozwolonego intelektu w rzadzie, sejmie, senacie, zarzadach spolek…. itd. Czas to rozpoznac. A tak to wyglada w PO; http://www.tvn24.pl/12690,1643021,0,1,w-platformie-sa-wilcze-zasady-czy-dlatego–ze-tusk-jest-cyniczny,wiadomosc.html
    Prywatnej parti na utrzymaniu przez podatkowicza.

  76. kadett,

    w odpowiedzi na Twoj wpis – ciag dalszt dyskusji w temacie „Dlaczego akurat PO”.

    Masz racje. Dlatego, ze nie PiS i nie Kaczynscy. Jesli chcesz, to jestem anty-kaczysta. Byc moze nie jest przypadkiem, ze wsrod mnogosci spoleczno-politycznych tygodnikow ilustrowanych w Polsce „Polityka” odpowiada mi najbardziej i to na jej stronach odnajduje sie najlatwiej. Masz racje. „P” jest anty-pisowska, ale ja nie widze w tym nic zdroznego. Kazdy tygodnik czy gazeta reprezentuje jakas opcje i bycie w opozycji wobec partii opozycyjnej, nawet tej najwiekszej, jest rzacza tak samo normalna jak bycie w opozycji wobec partii rzadzacej. Taka linia programowa tygodnika wcale nie oznacza, ze tygodnik ten zwalcza opozycje, a tym samym szkodzi opozycji. NIe rozumiem dlaczego ? Jeszcze trzy lata temu ten sam tylkgodnik stal w opozycji wobec partii rzadzacej – ciagle tej samej partii. Jednym slowem to partie u wladzy sie zmieniaja, a tygodniki pozostaja, czesto pozostaja na swoich pozycjach.

    Opozycja slaba czy silna – to nie zalezy ode mnie. Ja mam tylko jeden glos, podobnie jak Ty. Suma glosow czyni partie silnymi lub slabymi, i nie zaleznie od aktualnego stanu danej partii, to ona sama jest albo winna wlasnej slabosci, albo tworca wlasnej sily. PiS jak PO – ma swoje media, swoje kanaly komunikacji, i czy „Polityka” ryje pod PiS-em czy tez nie, to w niczym nie zmienia to faktu, ze tak gleboko dziennikarze ryja, jak dana partia daje poryc. PiS w obecnej wersji i w konfiguracji z br. Kaczynskimi nie lezy mi na sercu. Jesli rzeczywiscie na szczytach tej partii rozwazano sojusz z Sojuszem, nawet jesli to bylo pomysl przelotny, to jednak sam fakt pojawienia sie takiej mysli stanowi moim zdaniem przejaw slabosci i pewnej desperacji. A desperaci zdolni sa rowniez do samobojstw, co w przypadku PiS wcale mnie nie matwi. Na ewentualnym trupie tej formacji powstana nowe – jutro czy za kilka lat, gdyz przecietna dlugosc zycia partii politycznej w Polsce jest ciagle bardzo mierna. Byc moze jest to wskaznik na to, ze polska scena polityczna ciagle jest na etapie wypracowywania mechanizmow i sposob rzadzenia – cos jak miara dlusoci zycia jako odwzorowanie jakosci poziomu zycia w danym kraju. Na poczatku, na tzw dorobku, dlugosci zycia jest powieddzmy dosc srednia, ale wraz z dobrobytem wydluza sie ona w sposob ciagly.

    Opozycja slaba czy silna to rowniez wypadkowa tego, w jakis sposob postepuje partia rzadzaca. Byc moze nie jest az tak zle z PO skoro opozycja jest slaba, czyli nie ma wystarczajaco argumentow krytycznych, zeby na nich budowac swoja sile. Indywidualnie PO moze sie podobac lub nie. Tu, na tym blogu opinie sa bardzo podzielone w tym temacie, ze wskazaniem na przeciwnikow PO. Ale blog Passenta to jeszcze nie cala Polska, zas to na przestrzeni opinii elektoratu calego kraju buduje sie sondaze i analizuje stan nastrojow spoleczenstwa. Przy czym solidne poparcie dla PO wcale nie musi oznaczac, ze partia ta ma racje (cokolwiek to oznacza). To sa dwie rozne sprawy. My mowimy o sile opozycji i o sile partii rzadzacej w kontekscie tzw. zdrowego ukladu sil, ktory wedlug Ciebe ma byc wsparty rowniez na silnej opozycji, z czym ja nie gadzam sie do konca. Raz jeszcze: opozycja jest silna bledami partii rzadzacej, bledami, ktore potrafi wylapac, i ktore potrafi zkapitalizowac na wlasny uzytek polityczny. Jesli dzis tak nie jest w Polsce, to z pewnoscia nie jest to wina PO.

    Jak widzisz, wyreczylem sie Toba. To Ty za mnie napisales czarna liste grzechow PO zastepujac ja moja lista zalet PO. Dziekuje i na tym poprzestanmy. Twoja lista wcale mnie nie dziwi, ani nie dziwi mnie fakt, ze po roznych przypadkach politycznych PO zmienila kurs wobec niedoszlego sojusznika, wobec partii kiedys niemal siostrzanej. Tylko krowa nie zmienia pogladow, prawda ? A wiec czemu dziwic sie zawodowym politykom ? Zdaje sie, ze wymieniony wyzej zarzucony projekt aliansu PiS-SLD rowniez swiadczy o pewnej elastycznosci jesli chodzi o taktyke w tej partii. Nowe sytuacje wymagaja nowych strategii i nie jest nowoscia, ze dawne bliskie sobie politycznie ugrupowania staja sie walczacymi bez pardonu rywalami. Coz, ster wladzy jest jeden, i jesli okazuje sie, ze po mimo zapowiedzi nie da sie go trzymac razem, to wypada o niego powalczyc i poszukac roznic programowych (albo przypudrowac te mniej wyrazne dfo tej pory), zeby walke wygrac.

    Kazdy z nas glosuje na swoj sposob. Ja czasem glosuje na ludzi, a czasem na partie – zalezy od wyborow i od tematow, dookola ktorych one sie tocza. Glosuje w dwoch swiatach, z ktorych swiat polski daje mi mniej mozliwosci zarowno wypowiedzenia sie, jak i ewentualnego dzialania. Zagranica glosuje na okreg warszawa-Srodmiescie, kadett, a tam, na jednej liscie na czele byl Tusk, na drugiej zas – Kaczynski. Jak moze sie domyslec wybor byl prosty – to tyle jesli chodzi o sama „mechanike” wybierania. Ma np. dylemat na kogo glosowac w wyborach prezydenckich, ale byc moze z czasem i ten dylemat sie rozproszy. Czy kieruje mna indywidualiczm czy instynkt stadny ? Jesli oddam swoj glos na partie, ktora wygrywa, to bez watpienia mozna ten fakt potraktowac jako manifestacje instynktu stadnego. Na szczescie mam ten drugi swiat wyborczy, w sumie blizszy cialu niz polska koszulka, i w tym blizszym moge sobie dac upust indywidualizmom stalym i przelotnym.

    Skoro pytasz o moja przeszlosc eneszetowska, to jako szeregowy czlonek tej organizacji nie musialem byc az tak nadety ideowo jak niektorzy bardziej eksponowani koledzy. Owszem, opowiedzialem sie po jednej ze stron, ale to bylo 30 lat temu, kadett ! Cala epoka w zyciu jednego czlowieka ! Nie znaczy to, ze zupelnie odpuscilem sobie mlodziencze idelay czy mrzonki. Najwazniejsza z nich zrealizowala sie. Socjalizm sobie poszedl na zawsze, ZSRR nie istnieje, Polska wrocila politycznie do Europy Zachodniej, kraj unowoczesnia sie – dla mnie to spora czesc tego, czego chcialem wstepujac do NZS na jesieni 1981 roku. Nigdy nie przepadalem za Jakobinami czy inna forma aktywizmu popartego bezwglednoscia. Jesli nie rozliczono komuny w lepszy sposob zaraz po Przelomie, to tym bardziej lepiej dac sobie z tym spokoj prawie 20 lat po fakcie. Moim zdaniem sa inne, wazniejsze rzeczy dla Polski i w tym sensie polityka PiS-u do mnie nie docierala. Wrecz przeciwnie – one mnie draznila swym jakobinizmem i przez to nie dziwie sie wielu Polakom, ze ow jakobinizm pisowski zrazil ich mocno do tej partii i jej przedstawicieli. Mozna to tlumaczyc na wiele sposobow i jesli chcesz, to pozostan przy wizji establishmentu przestraszonego PiS-em i szukajacego za wszelka cene gwaranta swych tajemnic w PO (dlaczego nie w SLD jesli juz ?). Jak widzisz taki byl ze mnie eneszetowiec, albo inaczej: tyle z niego zostalo na stare lata.

    Pozdrawiam.

  77. Teraz już – dzięki Boboli – wiem, co to zdrowy antysemityzm. A czy jest też zdrowy rasizm, zdrowy szowinizm lub faszyzm? A jeśli jest, to jak się to da zdefiniować? No i jak zostać zdrowym głosicielem wyższości rasy białej nad czarną lub żółtą? I czy wystarczy tylko głosić, czy także działać?

  78. Lizak pisze:

    2010-03-20 o godz. 17:13

    Lizakowym ludziom przeszkadza profit.
    Ale daleko im do non-profit dzialalnosci.

    Slawomirski

  79. the mentor pisze:

    2010-03-20 o godz. 16:55

    Demencyjna demagogia dementora.

    Slawomirski

  80. Kpiarski ton Passenta:

    „Jeszcze trochę, a IPN odkryje, że Jaruzelski współpracował z PRL”

    to brak dobrego smaku albo poczatki intelektualnego uwiadu.
    Passent zasmuca.

    Slawomirski

  81. Tak patrzę, nieszczęsny głupek, na tę rubryczkę Ostatnie Komentarze i myślę sobie: Po jaki damski ch ja tu jeszcze wciąż zaglądam, przecież to jest azyl dla antysemitów!!!

  82. Kadett,

    zdaje sie, ze red. Janicki i Wladyka dosc barwnie opisali polskie realia polityczne jesli chodzi o PO-PiS.

    Ja dodam do siebie: im mniej widoczna bedzie lewica polska, tym zjawiska opisane przez Janickiego i Wladyke beda sie poglebiac.

    Piszac „lewica” mam na mysli cos nowego, uwolnionego od mrocznej atmosfery i przeszlosci SLD, ale zeby do tego doszlo potrzeba chyba bardzo wiele czasu.

    I porazek wyborczych lewicy.

    Pozdrawiam

  83. Przepraszam, bo nie chcę nikogo za niewinność obrażać, ten wpis (22:51)wymknął mi się spod kontroli po zapoznaniu się z komentarzami do godz. 17:31.

    Serdeczne pozdrowienia dla normalnych ludzi.

  84. Slawomirski pisze: 2010-03-19 o godz. 03:32
    =======================
    >>georges53 pisze: 2010-03-18 o godz. 02:51
    >>“i wstyd byc bialym czlowiekiem.”
    >chodz pan do salonu na naswietlania
    >vitamina D dobra na myslenie
    >cialo i duch skorzysta

    Zaraz, chwileczke, chce sie upewnic ze dobrze zrozumialem…

    Fakt ze ktos ( ja, w tym przypadku ) czuje palacy wstyd, ze moi rodacy (byli, ale zawsze…) biora entuzjastyczny udzial w mordowaniu ludnosci cywilnej na ogromna skale, zasluguje u Pana jedynie na pogarde…

    Jesli tak, to dzieki Opatrznosci, ze moi przodkowie z innego zlezli drzewa…

    hej Polacy, zlote ptacy… komu by tu jeszcze dokopac, jak juz czujemi sie tacy silni?

  85. Żydzi

    Czarni, chytrzy, brodaci,
    Z obłąkanymi oczyma,
    W których jest wieczny lęk,
    W których jest wieków spuścizna,
    Ludzie,
    Którzy nie wiedzą, co znaczy ojczyzna,
    Bo żyją wszędy,
    Tragiczni, nerwowi ludzie,
    Przybłędy.

    Szwargocą, wiecznie szwargocą
    Wymachując długimi rękoma,
    Opowiadają sobie jakieś trwożne rzeczy
    I uśmiechają się chytrze,
    Tajnie posiedli najskrytsze
    Z miliarda czarnych, pokracznych literek
    Ci chorzy obłąkańcy,
    Wybrany Ród człowieczy!
    Pomazańcy!

    Pogładzą mokre brody
    I znowu radzą, radzą…
    – Tego na bok odprowadzą,
    Tego wołają na stronę,
    Trzęsą się… oczy strwożone
    Rzucą szybko przed siebie,
    Czy ktoś nie słyszy…

    Wieki wyryły im na twarzach
    Bolesny grymas cierpienia,
    Bo noszą w duszy wspomnienia
    O murach Jerozolimy,
    O jakimś czarnym pogrzebie,
    O rykach na cmentarzach…

    …Jakaś szatańska Msza,
    Jakieś ukryte zbrodnie
    (…pod oknami… w piątki… przechodnie…
    Goje… zajrzą do okien… Sza! Sza-a-a!)

  86. Sławomirski,
    jeżeli twój polski antysemityzm jest taki nieistotny, to skąd ta pilność w edukowaniu się, by go wyleczyć? Wiem, że bicie się w cudze piersi mniej boli. Ktoś niedawno wskazywał na niestosowność liczby mnogiej jako metody uogólnień. Czy to nie był Sławomirski?

  87. georges53 pisze:

    2010-03-21 o godz. 04:18

    Rasizm wpisu to „bialy czlowiek”.
    To mi przeszkadzalo.

    Slawomirski

  88. stefan pisze:

    2010-03-20 o godz. 21:55

    Bobola zapomina o zdrowym rozsadku.

    Slawomirski

  89. Wszystkie próby ulokowania wpisu na blogu okazują się daremne. Może ta się powiedzie.
    http://wyborcza.pl/1,103578,7682388,Cityboys_znow_sie_bawia_na_calego__czyli_zycie_bankierow.html

  90. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski 2010-03-20 o godz. 18:03

    Szanowny Panie Slawomirski,

    przyzna Pan, ze w jakis sposob – obojetnie jaki – na tych tzw. podlych i bardzo podlych nalezy uwage zwrocic, zauwazac ich, odnajdywac w zywej masie – nie wydaje sie Panu?

    Domyslam sie, ze jedynym z powodow Panskiej reakcji jest brak adekwatnej gradacji – prawda?

    Wlasnie na polu adekwatnej gradacji cos szwankuje nie tylko w mediach i tu jest pies pogrzebany (?)

    Oczywiscie Panau zycze rowniez wszystkiego najepszego z okazji zblizajacych sie wielkimi krokami periodycznych Swiat Wielkanocnych 2010.

    Prawde mowiac zyczenia chcialem zlozyc blizej 13 tygodnia 2010, ale skoro poczul sie Pani niezauwazonym – sorry.

  91. TJ pisze, ze jakiemus naiwnemu i leniwemu blogowiczowi „pokickało się wszystko dokumentnie”, bo swego czasu Sikorski zrzekł sie obywatelstwa brytyjskiego.

    Byc moze,Tj, ze komus sie cos tam pokickalo, ale blogowiczem, tym naiwnym i leniwym, ktoremu sie pokickalo „wszystko i dokumentnie”, jestes Ty. Naiwny, bo nie dostrzegasz meritum sprawy, a leniwy, bo nie chce Ci sie ruszyc glowa, zeby widziec problem w nieco szerszym kontekscie. Nie chodzi o to, jakie obywatelstwo ma S., tylko o te postac w kontekscie calosciowym.

    Do Ciebie pasuje swietnie powszechnie znany szmonces: „Icek, czy to prawda, ze wczoraj w lesie dostales po… twarzy? Eee, jaki tam las… kilka drzew…”

    Piszesz, ze przytoczenie zdrobniałych form imion (zamiast Izaak – Icek) swiadcza o nieznajomości kultury żydowskiej. Icek zamiast Izaak to typowo spolszczona forma tego imienia, jak najbardziej powszechnie uzywana, zarowno w mowie jak i w pismie. No i kto tu sie wykazal nieznajomoscia kultury zydowskiej?

    Twoja reakcja na zamieszczenie przez Bobole nazwisk, to podanie w watpliwosc autentecznosci zrodla co do niektorych uzywajac przy tym argumentu, ze zacytowane zostaly tajmniczo brzmiace nazwy tajnych dokumentow w celu uwiarygodnienia tej listy. To ja sie Ciebie pytam, a co w takim razie mieli zrobic cytujacy, moze sfalszowac nazwe dokumentow, azeby w ten sposob uniknac Twego zarzutu, ze chca ja uwiarygodnic? Zatem nawet taki namietny dementator jak Ty, nie zaprzecza temu, ze wiekszosc najwazniejszych stanowisk panstwowych od poczatku III RP zajmowali lub zajmuja nadal obywatele polscy narodowosci zydowskiej? Tak goracy filosemita, do ktorych, jak mniemam, sie zaliczasz, wprost by temu zaprzeczyl, i ta z duza chucpa, czyli jak rozumiem, masz jednak watpliwosci co do meritum sprawy. A moze zgadzasz sie z Bobola? Cos tam dalej bakasz o urojeniach, ale troche jakby na marginesie, cos jakby cichutko i niesmialo, tak jakbys sam w to niezbyt wierzyl…
    Bo czyz nie trzeba byc naiwnym, zeby nie widziec, ze w polityce prowadzona jest walka o wladze czyli o dominacje i jest to walka grupowa, a wiec chodzi tutaj o dominacje jednej grupy nad druga? O jakich wiec „urojeniach dominacyjnych” bakasz?
    A „dysonans poznawczy”, okreslenie, ktorego uzyles, to owszem, trafne pojecie, tylko z tym, ze pasuje ono najlepiej wlasnie do Ciebie samego, bo trzeba byc nim niezle dotknietym, zeby nie rozpatrywac centralnych problemow w ich kontekscie, zwracajac natomiast pilna uwage na rzeczy peryferyjne i niezbyt istotne w odniesieniu do sedna sprawy.

    Twoje meandry przywodza mi na mysl jeszcze jeden szmonces (zaczerpniety z ksiazki „Stary jak swiat humors zydowski” ze wstepem i opracowaniem graficznym Szymona Kobylinskiego):
    „Zoltko, ktoremu urodzil sie syn, mowi do przyjaciol:
    – Jak myslicie, podac w metryce wczesniejsza czy poznijsza date urodzenia?
    – Wczesniejsza – radzi jeden. – Pozniejsza – radzi drugi.
    – A dlaczego nie podac prawdziwej daty? – pyta trzeci.
    Na to Zoltko:
    – Rzeczywiscie, o tym nie pomyslalem.”

    Tobie tez, TJ, przydaloby sie pomyslec, o co wlasciwie chodzi w tym, na temat czego tak namietnie pragniesz sie wypowiedziec.

  92. U Sławomirskiego passentofobia pomieszana z passentomanią czyni ciągły postęp. Lekarstwem mogą być akta bezpieki zgromadzone na red. Passenta w IPN. Pan Sławomirski cieszy się z dostępu do nich, niech więc zajrzy, poczyta, przetrawi co smaczniejsze kąski, to i może się wyleczy.

  93. GW zamiescila wywiady T. Toranskiej z zonami kandydatow na kandydatow czyli kandydatkami na damy pierwsze . „Anny dwie .Prezydentowa jedna”
    Tresc mozna przypuszczac nie jest chyba fascynujaca sila rzeczy (wyzszej), wiec przyczepmy sie do tytulu.Voila
    (prosze wybaczyc brak robaczka nad a)
    Z tytulu wynika , ze mamy do czynienia juz nie z prawyborami a z prawdziwymi wyborami na prezydenta RP. Na wszelki wypadek (zanim sie napisze o falstarcie ) nalezaloby zapytac czy tytul zostal z obiema paniami uzgodniony rowniez . Jezeli (podkr. jezeli) tak, to jedna z nich , niewiadomo ktora ten falstart by jednak popelnila. Niewiadomo ktora , czyli mozna zaryzykowac , ze obie. Falstart czyli nietakt (raz kozie …..) niegodny damy.
    Pozostanmy przy nadziei , ze to falstart tylko GW.
    Chociaz gdyby przeczytac te wywiady , roznice bylyby zapewne widoczne golym okiem i moze debata nie bylaby juz potrzebna.

  94. Ad polskie ‚radio’: Z publicznego radia (cytuję, dla tych co nie opłacają abonamentu RTV) – „Dzisiejszy koncert będzie niezwykły, bo Aga Zaryan zaśpiewa w Studiu Muzycznym Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej utwory ze swojej najnowszej płyty, która dopiero co ukazała się na rynku „Looking Walking Being”.

    Ad PiS’owski (?) ‚IPN’: jeśli (wg projektu PO) o wersjach historii badanej przez historyków IPN, UW, UJ, TW mają decydować politycy tzw. większości parlamentarnej, to –
    Np. po zwycięstwie ‚wszech-koalicji’ LPR/MWP-SO może zostać przegłosowana data wybuchu II WŚ na 17.ix.1939 (a alianci przyszli nam z pomocą 1.ix)… albo
    Np. pod ‚wielką koalicją’ SLD/SD-PSL data II WŚ wypadnie na odwrót: 1.ix.1939, a alianci pospieszyli nam z pomocą 17.ix…

    Notabene, niby czemu o wersji historii Polski (najnowszej, nowej i dawnej) ma decydować jakiś polski historyk-dyktator profesor K. a nie (zagraniczny) demokrata dr P.? – lepiej już demokratycznie, w parlamencie.

  95. Jacobsky,
    muszę uważać, by każde następne moje słowo nie spowodowało personalizacji naszej rozmowy. Będę się starał, by do tego nie doszło, ale gwarancji nie daję, za co z góry przepraszam. Lepiej zatem będzie, jeżeli potraktujesz poniższe jako wypowiedź z szerszym kontekstem, nie pod Twoim adresem.

    Już to, że ‚Polityka’ zawyła Tusku, musisz! wystarczy w zupełności, by nie traktować wszystkiego, co w niej się pisze jako bezstronne i opisywane chłodnym okiem. Prędzej – przeciwnie. Wypada się chyba również z tym zgodzić, że nie każdy, kto ma w kieszeni niezbędnik jest od razu żołnierzem. Podobnie jest z niezbędnikiem inteligenta.

    To, ile miejsca i energii poświęca się w gazecie na obijaniu z furią sękatym kijem opozycji i namiętnym karykaturowaniu jej wizerunku, przy jednoczesnym ulgowo-taryfowym zagłaskiwaniu na śmierć rządzących, jest najlepszym miernikiem politycznej „bezstronności” i odpowiedzią na pytanie: co się komu opłaca i dlaczego? To pytanie mam z tyłu głowy, niezależnie od tego, jaką gazetę otwieram. Dlatego nadziwić się nie mogę innym inteligentom. (Pewnie ze względu na własne niedostatki inteligencji, drogi Jacobsky…)

    Czytać można a nawet trzeba, ile się tylko da. Nie kieruję się obrzydzeniem ani uprzedzeniem przy wyborze lektury. Wyciąga z niej wnioski każdy dla siebie, dobrze by było angażować przy tym więcej krytycyzmu, zamiast szukać prawd objawionych, potwierdzających i wzmacniających przekonanie o nieomylności własnych sądów na podstawie tego, co się gdzieś przeczyta.

    Jeżeli o desperację idzie, to spytam: a która jest bardziej cynizmem i populizmem podszyta? – czy ta, by będąc pod przymusem b. ograniczonego wyboru w menu podjąć decyzję, żeby zjeść coś mięsnego, pomimo ciężkostrawnych i nieświeżych przystawek, które i tak pod stół się wyrzuci i narazić się mocno – tym samym – wegetarianom i estetom, czy może ta, by dla zlikwidowania głodu władzy zjeść posiłek wegetariański z przystawką równie nieapetyczną i nie pierwszej świeżości, mlaskając przy tym z zachwytu, gdy wczoraj jeszcze było się zatwardziałym mięsożercą? Komu łatwiej uwierzyć? – wiernemu swym gustom mięsożercy, który otwarcie mięso wcina, czy neoficie wegetariańskiemu, który w nocy zajada po cichu krwawe befsztyki i nie bardzo umie tego ukryć?

    Kto raz poczuł się w lektyce do władzy niesiony, przy gromkim i histerycznym Tusku, musisz!, ten sto razy rozważy każdy swój krok, byle tylko nie narazić się tym, co wrzeszczą najgłośniej i zgiełk paniczny wzniecają wśród publiki, dbając by jakkolwiek pojmowany ich interes nie doznał uszczerbku.

    Bardzo często kierujemy się wyborem mniejszego zła. Mam przeświadczenie, że jego admiracja i nadmiernie afirmatywny do niego stosunek sprawia, iż niepostrzeżenie staje się ono dobrem większym – ogólnonarodowym, chronionym immunitetem przez tych samych, którzy zawsze dobrze wiedzą kogo chronić, by obronić własną skórę. Krytycy tego dobra stają się wrogami publicznymi nr 1, zrzucanymi w otchłań piekieł. Tłum wiwatuje!

    Zwróć uwagę, Jacobsky, na paradoksalny wymiar tego szmatu drogi, który musieliśmy przejść, by dojść do punktu wyjścia – wychodząc razem, a wracając osobno, z różnych stron. Ile się musi zmienić, żeby niewiele się zmieniło? Kiedyś jedni bojkotowali media, dzisiaj to czynią inni, z tych samych pobudek. Jesteśmy, o paradoksie dziejów, po 20-30 latach w punkcie startu…

    Pozdrawiam

  96. @TJ, wedlug IPN-owskiej doktryny – gdy nie ma dowodow to znaczy ze je zniszczono- prawda ?

    Radoslaw Sikorski jezeli formalnie nie jest obywatelem US jest to tylko kwestia czasu. Po poszukianiu informacji na temat Sikorskiego nasuwa sie jeszcze wiecej pytan. Jest on niezwyklym przypadkiem polskiego emigranta.

    W angielsko jezycznych zrodlach czsto pojawia sie konkluzja ze “Potezne i tajmnicze sily mu sponsoruja”

    A jego biografia wprawia w smiech. Urodzony w 1963, a w latach 70-ych jak zrodla podaja ‘dzialacz Solidarnosci’ Ha, ha, ha !

    Kilkunastoletni chlystek byl dzialaczem solidarrnosci ktorej nawet w latach 70-ych nie bylo. W 81 nasz bohater zorganizowal strajk uczniow (mial wtedy 18 lat) po czym jako uchodzca polityczny Ha, ha, ha,… wyemigrowal do Brytani. Co za nonsens nazywac go ‘uchodzca politycznym.

    Bzbura,……, mama i tata postanowili wyemigrowac i zabrali swe neletnie dziecko. Tak to wygladalo. Mama i tata Sikorskiego, architekci w Polsce na emigracji w Brytani mogli tylko zmywac gary. Tak jest, brytyjczycy kochaja tania i newolnicza sile robocza nowych immigrantow.

    Ciekawostka jest wiec w jaki sposb Radek Sikorski dostal sie na prywatny i bardzo kosztowny Oxford University ??? A jeszcze ciekawsza rzecza jest w jaki sposob dostal sie do ekskluzywnego klubu dla super bogatych The Bullingdon Club.

    Kto placil Radkowi oplaty czlonkowskie i dlaczego ??? Kto placil za Radka studia i dlaczego ???. Setki tysiecy funtow zostaly zainwestowane w Rakdka Sikorskiego. Przez kogo i w jakim celu ???

    “The Bullingdon Club is a socially exclusive student dining club at Oxford University, …. Membership is by invitation only, and prohibitively expensive for most, … ”
    http://www.goarticles.com/cgi-bin/showa.cgi?C=2064129

    W 1984 Sikorski dostal obywatelstwo Brytyjskie. I tu istnieje jeszcze jedna niepraworzadnosc. Skikorski przybyl do Brytani w 1981. Na Brytyjskie obywatelstwo trzeba czekac 5 lat. Wyjatkami sa osoby pochodzenia brytyjskiego urodzene poza Brytania. A tu Sikorski sie nie kwalifikuje.

    Nie ma dowodow ze Sikorski pozbyl sie Brytyjskiego obywatelstwa.

    W sposob niezwykle tajemniczy Sikorski trafil do Rzadu jako 29 letni chlystek w 1992. (Wice minister obrony narodowej) “Potezne i tajmnicze sily mu sponsoruja”

    Jak Radek Sikorski trafil do rzadu w 1992 ?, Debata na temat Radka Sikorskiego; http://ludzie.wprost.pl/sylwetka/Radoslaw-Sikorski/?K=1&KI=2555

    Znalazlem rowniez informacje ze Radek byl czlonkiem w American Enterprise Institute i pelnil funkcje dyrektora jednego z programow ! Fascynujace !!! Wstapil do AEI i zostal dyrektorem. b>“Potezne i tajmnicze sily mu sponsoruja”
    Co on rzeczywiscie robil w latach 2002-2005 w USA ???

  97. Ha, ha, ha, ha, oh, ha, ha, ha – Izrael zatwierdził wyświetlanie reklam na Ścianie Płaczu, słyszałem w radiu! Mówią, że powinna zarabiać… Ha, ha, ha, o kurza twarz! Oh ha, ha, ha! Baki zrywać, czy płakać? Kto wie, może niedługo złożą postulat, żeby i w Oświęcimiu wdrożyć podobny patent – w końcu geszeft is geszeft, a każdy szekl godny szacunku, albo modlitwy. A wokół stragany, z miniaturowymi piecykami krematoryjnymi – bez wkładu za szekla, z wkładem – za dwa, małe komory gazowe – po trzy szekle, figurka kapo – za pół szekla, pies esesmana z okrwawionym pyskiem – ćwierć szekla, trzy psy w pakiecie – za szekla, garść psów z kosza, na wagę – 1,5 szekla, a w dziale specjalnym „import” – lampa z ekologicznej skóry Irakijczyka – 500 szekli (do tego mydełko z Palestyńczyka gratis), woreczek białego fosforu – 2 szekle, koszulka „one shot two kills” – 5 szekli, miniaturowa bomba kasetowa – 4 szekle, zawór odcinający wodę – szekla, mały drone – 10 szekli, skaner ciała – hit, 100 szekli, no i jakieś atrakcje dla robiącej zakupy gawiedzi byłyby wskazane, może po szeklu od łebka za np.: krótki instruktaż podżyniania gardła, oddanie określnej liczby strzałów w głowę owiniętą arafaką, symulacja komputerowa burzenia domu buldożerem (wraz z mieszkańcami – za dwa szekle), a dla swoich, sprawdzonych i zaufanych – instrukcja okradania budżetów państw oraz mnożenia pieniędzy z niczego, kosztem niewolniczej ludzkiej pracy innych – gratis.

    Ci cholerni antysemici!

  98. Józef1 pisze:

    2010-03-21 o godz. 12:33

    Szanowny raczy zartowac.
    Sprawa Passenta to wewnetrzna sprawa Polakow.
    Ja sie tylko publicznie zastanawiam nad moralnoscia postotalitarnego spoleczenstwa.
    A Passent to wspanialy material historyczny do takich zastanawian.
    Polska to panski kraj a nie moj.
    Passent to panski problem.
    Niech pan leczy albo nie siebie i innych.
    A ze stawianiem diagnoz prosze uwazac bo moze nie ma pacjenta.

    Slawomirski

  99. Feliks Stychowski pisze:

    2010-03-21 o godz. 10:07

    Szanowny Panie Stychowski,

    cieszy mnie brak negacji twierdzenia.

    Reszta korespondencji nie tak istotna.

    Nie chcialem panu sprawic przykrosci.

    Slawomirski

  100. kadett pisze:

    2010-03-21 o godz. 09:37

    Moge zapewnic ze wyroslem w kraju antysemickim Polsce.
    Ile tego antysemityzmu jest we mnie nie wiem. Mam nadzieje ze malo.
    Ale to wymagalo spedzenia 30 lat poza granicami kraju w spoleczenstwie wielokulturowym gdzie mieszane malzenstwa sa norma.

    Podzielam zdanie z WINIEN w sprawie polskiego antysemityzmu.
    Jego poglady w tej sprawie sa mi bliskie. Nie jestem sam.

    Czy jest to mozliwe ze kadett ma problem z antysemityzmem i nie zdaje sobie z tego sprawy?

    P.S.
    Staram sie pisac w liczbie pojedynczej.
    Jesli czasem myle sie to przepraszam.

    Slawomirski

  101. Lizak pisze:

    2010-03-21 o godz. 09:20

    antysemityzm jest wielkim polskim problemem

    Slawomirski

  102. @TJ, Ferdynand W i inni

    Jak wspomnialem uprzednio nie gwarantuje za poprawnosc charakterystyk podanych w http://www.polonica.net ale uwazam, ze dane te nie sa calkiem bezpodstawne. Z wlasnego doswiadzcenia wiem, ze MSW w formularzch osobowych potrzebnych np do wydania dowodu osobistego posiadalo rubryke wyznanie. W dodatku endecy sa w specjalistami w kwestii zydowskiej i jak to jest z wiekszoscia specjalistow posiadaja wiedze na interesujacy ich temat przekraczajaca informacje posiadane przez laikow. Wreszcie nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze filarami ruchu solidarnosciowego byli ludzie narodowosci zydowskiej ( np Kuron, Michnik, Gieremek, Maciarewicz, Rotfeld). Mozna sie zastanawiac nad tym czy Walesa jest typowym przedstawicielem rasy semickiej. Dla mnie nie, no ale nie wyglada on tez na nobliste a jest nim. Dlatego czytajac te czy inne listy warto pamietac, ze jest to informacja, ktorej autor chce aby dotarla do czytelnika. To nie znaczy, ze jest ona prawdziwa ale takze nie znaczy, ze prawdziwa nie jest.
    Ponizej podaje informacje dotyczaca aktualnego kandydata na stanowisko prezydenta. Wpis ten takze pochodzi z http://www.polonica.net, ktora jest odpowiedzialna za jego zgodnosc (lub jej brak) ze stanem faktycznym.

    Radosław Sikorski – polonofob, dywersant, agent żydo-amerykański – CIA – MOSAD, ‚neokonserwatysta’, bł. minister obrony; według polskiego wywiadu w czasie zimnej wojny Sikorski został współpracownikiem CIA. Ożenił się z dziennikarką Anne Appelbaum (żydówka) z redakcji The Washington Post

    A swoja droga jak to sie dzieje, ze kandydaci na najwyzsze stanowiska publiczne sa tak malo znani jesli chodzi o szczegoly ich zyciorysow. Pamietajmy, ze niedaleko pada jablko od jabloni i ze nie jest calkiem bez znaczenia kim byli i czym sie zajmowali Szanowni Rodzice a moze nawet i dziadkowie kandydata.

  103. 1. zdziwiona pisze:
    2010-03-21 o godz. 12:01

    Mój komentarz

    Sikorski nie ma obywatelstwa amerykańskiego. Jeśli nie ma, to nie ma. Jaki jest sens apelu zdziwionej, ze trzeba na tę postać spojrzeć całościowo. Kłamstw nie należy rozpowszechniać. Czy coś tu jeszcze można dodać?

    Elukubracje zdziwionej na temat sugerowanej przez nią prawdziwości twierdzenia, że

    „wiekszosc najwazniejszych stanowisk panstwowych od poczatku III RP zajmowali lub zajmuja nadal obywatele polscy narodowosci zydowskiej?”

    nie warte są nadmiernego tępienia polemicznego pióra.

    Jest to prymitywna, infantylna, zaściankowa, obskurancka ksenofobia charakterystyczna dla dziewiętnastowiecznych społeczeństw, nie wyedukowanych, żyjących w kulturze zamkniętej, swojskiej, kulturze wartości zastanych.

    Treść wypowiedzi, argumentacja, logorea (szmonces, chucpa) zdziwionej jest kalką setek wpisów, którymi zasilają internet całodobowo ksenofobi krajowi. Z przekory, braku innych ideologii pod ręką, nie ważne, na pewno nie z nadmiaru rozumu. Te ostatnie argumenta przytaczam z czystej złośliwości w odpowiedzi na nadobności, którymi mię była obdarzyła zdziwiona

    Polecam zdziwionej ślicznie zrymowany wierszyczek propolski zamieszczony przez Lizaka. Niech się w nim przejrzy. Znajdujemy jakiś powód, żeby nie wierzyć w szczere intencje autora tego zabawnego paszkwilka?

    Informacja z witryny polonica.net:
    „Do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie został złożony wniosek o zbadania zasadności nadania ich przodkom polskiego obywatelstwa. Wszystko bowiem wskazuje na to, że zostało ono wyłudzone.
    Na wstępie trzeba powiedzieć, ze Kaczyńscy nie są to żadnymi filosemitami, nie są oni też zwykłymi Żydami. To czystej wody i największej próby nacjonaliści żydowscy, probujący w sposób wyjątkowy budować na gruzach RP… Judeopolonię.”

    Mój komentarz, c.d.

    Drodzy ksenofobi, czy trzeba aż profesjonalnych analizy polonistów i psychologów, by stwierdzić, że są to urojenia?

    Zamieściłem tę informację, aby „uzupełnić” listę premierów rządów polskich podaną przez Bobolę o pana Kaczyńskiego. Autor tych posegregowanych konfabulacji przypisał Kaczyńskim nazwisko Kalkstein.

    Na liście Żydów jest także Donald Tusk określony jako „polonofob, komuch, dywersant, libertyn, germanofil”.

    Byłby to komplet bredni o premierach rozpowszechnianych przez witrynę polonica.net i jak widać na blogu, trafiających do przekonań nielicznej, lecz głośnej populacji rozdystrybuowanej w kategorii poglądów politycznych od lewej do prawej.
    Proszę zauważyć, że autor rzekomo poważnej listy przy każdym nazwisku zamieszcza wiązkę kolokwialnych epitetów. I to pani zdziwionej i panu Boboli nie nasuwa żadnych wątpliwości, co do dysonansu poznawczego trapiącego tekściarzy witryny.

    Na zakończenie podzielę się pewnymi generalizacjami wyprowadzonymi z polemik z ksenofobami.

    1) Pierwszym instynktownym odruchem ksenofoba jest odbicie piłeczki poprzez przypięcie jakiejś antynomicznej łatki adwersarzowi, może być filosemityzm, antypolonizm.

    2) Drugim odruchem jest nałożenie na siebie t-shirta z napisem – „obrońca ludu polskiego” lub „obrońca prawdy” lub „bojownik o wyzwolenie narodu z pod panowania obcej mniejszości”.

    3) Cechą charakterystyczną ksenofobów jest krążenie z dala wokół zasadniczego tematu, ignorowanie jednych aspektów, rozdmuchiwanie innych.
    Typowym zachowaniem jest np. odpowiedź na moje pytanie, czym jest zdrowy antysemityzm. Racjonalna ocena sytuacji – brzmi odpowiedź Boboli.
    Pytanie, jak by nie było bardzo zasadnicze – oś sporu. A ten gościu wycedza – Racjonalna ocena sytuacji. Czy ma to być rzetelna odpowiedź na pytanie dotyczące centralnego zagadnienia poruszanego na jego blogu, udzielona od niechcenia, półgębkiem?
    Dysonans między szczerością, a poprawnością?

    4) Ksenofobi bardzo lubią popisywać się aluzyjkami sygnalizującymi publiczności, że mamy do czynienia z interlokutorem żydkiem, a więc należy się jak najbardziej zbliżyć do jego rozumienia świata poprzez operowanie terminami uchodzącymi w Polsce za charakterystyczne dla Żydów, np. chucpa, szmonces, szabas, szabesgoj, niech idą i zapalą te swoje chanukowe świece, itp.
    Dla poprawienia komunikatywności można przyozdobić wywód dowcipami, ale uwaga, koniecznie żydowskimi, żaden poważny swojski dowcip nie przemówi tak skutecznie, jak szmonces. Polemika nabiera wtedy charakteru protekcjonalnego, gospodarskiego, prześmiewczego i już wiadomo, czyją należy trzymać stronę. Nasząąą!!!

    5) Typowym zachowaniem ksenofoba jest pewien ekstremizm polegający na stosowaniu mocnych insynuacji oraz epitetów. Jest to stara jak świat metoda – sprowokować adwersarza do podobnej gwałtowności, wtedy ksenofob ma dodatkowe, bardzo cenione w społeczeństwach zacofanych kulturowo wyjście – obrazić się. Obraza, to dwa w jednym, gloria wypływająca z racji oraz bat moralny na przeciwnika. W ten sposób ksenofob zabezpiecza sobie tyły.

    Pzdr, TJ

  104. Panie Bobola jezeli mozna spytac , jakiego rodzaju bylo to drzewko ( aby napewno jablonka ?) z ktorego pan raczyl byl spasc ? (Sz dziadek to jakiej armii uczeszczal do latryny ?)

    Przy okazji , to nijaki Gdaczak tez wyglada mi na jegomoscia na ktorym we wczesnej mlodosci dokonano pewnego bolesnego a przez to nieprzyjemnego zabiegu ale to go z jakiegos niezrozumialego powodu unieszczesliwia a moze nawet wpedza w depresje.

  105. Slawomirski 17:06

    To Julian Tuwim.

  106. Mam rzadko spotykane imię więc tego dnia mogę jeździć
    narąbany jak szpadel

  107. @otago 03/21 18:58

    Ja nie kandyduje na zadne stanowiska publiczne wiec tez nie musze nikomu opowiadac czym sie zajmowali moi przodkowie. Ale nie jest to tajemnica. Moj pradziadek byl lekarzem i ziemianinem, ktory bral udzial w powstaniu styczniowym i musial z tego powodu przeniesc sie z Kongresowki do zaboru pruskiego. Moj dziadek byl lekarzem i ziemianinem, pulkownikiem armii carskiej a po rewolucji kapitanem drugiej rangi w Armii Czerwonej. W dalszym biegu wydarzen wrocil do Polski i pracowal nadal jako lekarz laryngolog bedac jednoczesnie wlascicielem ziemskim. Moj ojciec byl lekarzem okulista, w czasie wojny lekarzem WP a w czasie okupacji lekarzem AM w Warszawie i wykladowca na nielegalnym nauczaniu medycyny oraz lekarzem w AK. Po wyzwoleniu pracowal do smierci jako profesor AM w Warszawie.

    Bylogy dobrze gdyby co najmniej podobnie krotki zarys zycia rodzinnego byl do wgladu jesli chodzi o aktualnych kandydatow na wysokie stanowiska sluzby publicznej.

  108. 1. Janek pisze:
    2010-03-21 o godz. 15:53
    Ha, ha, ha, ha, oh, ha, ha, ha – Izrael zatwierdził wyświetlanie reklam na Ścianie Płaczu, słyszałem w radiu! Mówią, że powinna zarabiać… Ha, ha, ha, o kurza twarz! Oh ha, ha, ha! Baki zrywać, czy płakać? Kto wie, może niedługo złożą postulat, żeby i w Oświęcimiu wdrożyć podobny patent – w końcu geszeft is geszeft, a każdy szekl godny szacunku, albo modlitwy

    Wiadomość szeroko dostępna w necie na temat reklam na ścianie płaczu.

    „Jak się okazało, doniesienia dziennika „Haaretz” okazały się żartem z okazji święta Purim, które ma charakter karnawałowy. Jest to najbardziej radosne i popularne święto. Uczestnicy przebierają się w kostiumy, często mężczyźni w kobiece, a kobiety w męskie. W tym dniu wielu religijnych Żydów popełnia ograniczone wykroczenia przeciwko prawu żydowskiemu.”

    Mój komentarz

    Panie Janek, czy Pan uważa, że Żydzi są aż tak durni? Na przyszłość czytaj Pan uważniej wiadomości i nie bądź Pan przesadnie reaktywny. Najpierw pomyśl, potem napisz.
    Tak a propos, na 1 kwietnia też Pan się daje tak łatwo nabierać?

    Pzdr, TJ

  109. @Babola. polanica.net Co za absurd !!! Co za dzicz !!! Do rezerwatow i ogrodow zoologicznych motlochu. Mozecie byc tylko atrakcja turystyczana.

    Dla uspokojenia polecam; http://www.youtube.com/watch?v=Tot8kOjvhr8&feature=related

  110. TJ 22:01

    re: Mój (czyli twój) komentarz

    Panie TJ, oczywiście nie generalizowałbym, bo przecież nie wszyscy, ale ma Pan dużo racji. A informację słyszałem w wiadomościach pr 3 PR, jeśli nie jest prawdziwa (chciaż muszę to sprawdzić), to pretensje kieruj Pan do waszego obernadzorcy Karnowskiego i tego geniusza od noszenia halabardy – Sobali.

  111. Czytam sobie tu teoretyczne „wypracowania” jakis antysemitow, inteligentnie i zawile zakrecone….A jak sie to ma w rzeczywistosci – na poziomie wielokrotnie przytaczanego tzw. „ciemnego ludu” – macie ponizej. Wynik meczu i dyskusja kiboli na forum. Tutaj to ja zaczynam sie bac naprawde – takiego poziomu agresji i takiej niesamowitej glupoty jescze nie tak dawno nie bylo…Nic nie poprawiam, tu jest link do tej pyskowki (o ile admin tego forum tego nie wycial)

    http://www.sportowabydgoszcz.pl/news/7287#add

    KATEGORIA II liga piłki nożnej

    Autor: wl @ 2010-03-21 13:00:22
    znowu zaczynajaAutor: wl @ 2010-03-21 13:01:31
    nie awansuja jak beda gubić tak punkty to trzeba wygrywać Autor: kibic @ 2010-03-21 13:18:35
    i bardzo dobrze! KAŻDY O TYM WIE, ŻE W BYDGOSZCZY POLONIA NAJLEPSZA JEST!!!Autor: ZAWISZA @ 2010-03-21 13:46:32
    @ kibic juz nie pamietasz kto wczoraj spieprzał jak szare zające :-DAutor: mewiu1920 @ 2010-03-21 14:10:24
    hahaha IV liga brudasy,tam jest wasze miejsce!Autor: ZAWISZA @ 2010-03-21 14:16:34
    Chuj ci w ryj żydowski (p)astuchu !!!Autor: racing @ 2010-03-21 14:22:07
    żydowski? coś się w głowie poj… POLONIA znaczy POLSKA i tak było jeszcze przed wojną ty trzecioligowy koszaliński przerzucie…Autor: ZAWISZA @ 2010-03-21 14:27:17
    Nic nie znaczycie w Bydgoszczy nic nie znaczycie – tak było jest i bedzie !!! zawsze bedziecie konfidentami !!!Autor: ka(P)y @ 2010-03-21 14:29:08
    tyyy zawisza buhaahha z wyjazdu już wróciłeś??taki kibic z ciebie??hahahahaAutor: ZAWISZA @ 2010-03-21 14:31:59
    hehee a ty to pewnie ten karwan z kap co zawsze jak mnie widzi to spierdala na szarych szeregów?Autor: ka(P)y @ 2010-03-21 14:34:15
    no nie stety nie zgadłes aa ty dziewczynko sie nie napinaj bo spie…przed toba to może twoja mamusia i jak było na meeczu wyjazdowym? 🙂 bez odbiory szkoda gadac z takim kims jak ty dziecko neoAutor: ka(P)Y @ 2010-03-21 14:37:08
    aaa i jecze jedno mówis na polonie Zydzi??skończ gimnazjium i naucz sie histori swojego żałosnego klubiku i i dowiesz się kto jest Zydem POLONIA ZNACZY POLSKA frajerzeAutor: ZAWISZA @ 2010-03-21 14:45:49
    Po 1 primo to frajerów masz w ekipie a po 2 nie bede z tobą dyskutował gówniarzu jak ja konczyłem szkołe to ciebie na swiecie nie było bez odbioru. Ps i dale żyjcie sobie w swiecie propagandy – a na Kapce uwierz mi że cie znajde dzieciakuAutor: ka(P)y @ 2010-03-21 14:50:45
    ile ty masz lat 13??twoje wpisy na to wskazują.Autor: pawel @ 2010-03-21 15:20:49
    zawisza i polonia to glupie ku*** tylko delecta !Autor: waldi @ 2010-03-21 15:47:37
    ty frajerze z ka(P)y. Polonia znaczy milicja powinienes to wiedziec z historii Autor: do waldi @ 2010-03-21 15:49:18
    a Zawisza to komunistyczne wojsko i układy. O tym już nie pamiętasz? Chyba ze masz 15 lat, chodzisz w dresie i nie wiesz, ze wojsko w przeszłości było mniej szanowane niż milicjaAutor: ka(P)y @ 2010-03-21 16:03:28
    no zydy poznajcie historie dopiero sie wypowiadajcie!!i jecze raz sie pytam jak było na meczy wyjazdowym ze juz wróciliscie :)Autor: artur @ 2010-03-21 17:15:10
    po co dajecie sie wciagac w ta prymitywna rozmowe z RZawisza :] pozdrawiam normalnych kibicow P ozdroAutor: Daniel @ 2010-03-21 17:49:33
    JEBAĆ KURWY ZE SPORTOWEJ HEJ HEJ HEJAutor: MIChu(P) @ 2010-03-21 18:30:09
    POLONIA znaczy POLSKA, Zawisza znaczy żydostwo i Koszalin. ZAWISZA PAŁY NIEBIESKO CZARNE PEDAŁY !!! ZAWisza jest jeden czwartoligowy 😉 tak śpiewaliście, więc po co wam 1 liga ??? Nie ośmieszajcie naszego pięknego miejsca, wystarczy że wy na trybunach nas ośmieszacie więc po co jeszcze te cioty i leszcze na boisku. Przecież to śmieszne. NO comment. KTO nie skacze ten z zawiszy hej hej hejAutor: (P) FOerVER @ 2010-03-21 18:31:35
    Było ich sześciu, potem dwunastu i założyli klub pederastów. Klub się rozwijał klub się rozrastał, każddy z Zawiszy to pederasta. Niezależnie w której lidze ja Cie kurwo nienawidze.Autor: KappYY @ 2010-03-21 18:35:40
    Kto jebie (W_szawisze idzie to nieba, to żydowska kurwa, jebać ją trzeba. Czemu zawsze jesteście cwaniaki tylko w grupach ?? – Na gdańskiej czy tam koszalińskiej ona ma siedzibe swą -stara kurwa co Zawiszą zwią -powiem ci kurwo czemu nienawidzisz mnie – Ja jestem POLONISTA zapierdole Cie. OLEEAutor: asdasd @ 2010-03-21 18:38:56
    sadsadAutor: waldorf @ 2010-03-21 19:15:20
    polonia to ubecja i zomoAutor: Olo @ 2010-03-21 20:51:47
    Haha widać WSZAWICA atakuje. Wracajcie do Koszalina. Zawisza to nie jest bydgoski klub.Autor: ka(P)y @ 2010-03-21 21:21:05
    ooo żydki mają kompleksy WIELKIEJ POLONII :)Autor: BCH @ 2010-03-21 22:00:54
    Polonia jak się wczoraj uciekalo w Solcu i Plocku?? Powiem szczerze nawet Usain Bolt mialby problemy żeby Was dogonić no ale w tym zawsze byliście najlepsi. Bez odbioru bo jeszcze podacie mnie do kumpli z naprzeciwka. NIGDY NIE ZGINIE ZAWISZA!!Autor: do BCH @ 2010-03-21 22:44:14
    czlowieku i po co sie napinasz po co wszyscy sie napinacie 28 komentarzy a zaden o wyniku ogarnijcie sie tukiAutor: JEBAC PYDE @ 2010-03-21 23:56:15
    polonia – stomil – petra trzy pedały co po kątach sie jebały !!! ww.youtube.com/watch?v=swgQ1lkwjH4 wierni kibice poloniiAutor: [E] @ 2010-03-22 01:33:10
    wy tam wszyscy w tej brzydgoszczy jestescie jebani Tylko [E]lana !!

  112. Polszczyzna wczorajszego wpisu Sławomirskiego o godz 16.26 potwierdza, że Polska to nie Jego kraj. Pytanie: czy moralność Amerykanów jest lepsza od moralności Polaków? I czy zna Pan kryteria oceny tej moralności? To pytania trudne, a Pan jest mistrzem tanich, a czasem wręcz prostackich, bon motów. To za mało, by podjąć poważną debatę nad moralnością społeczeństwa postotalitarnego, jak to był Pan łaskaw nas, Polaków, określić. Pisz Pan nadal swoje antypassentowe filipiki. Tylko co z nich wyniknie?

  113. Panie Bobola z panskiego wpisu wynika, ze szanowny dziadek byl lekarzem ziemianinem , carskim oficerem i jednoczesnie bolszewikiem . Pogratulowac klarownego swiatopogladu. Kap.dr. rangi to pewnie jakis „politruk” ?
    Armia Czerwona to gorzej czy lepiej niz Wermacht ? Pan jako prawdziwy chrzescijanin lepiej sie przeciez na tym zna.
    Ciekawe czy raczyl byl opowiadac o roznicach dzialania grawitacji w przybydtkach carskich i czerwonoarmijnych bo sama konstrukcja pewnie sie roznila ?

  114. @otago 03/22 12:44

    Gratuluje, musi byc Pan bardzo mlodym czlowiekiem z bardzo ograniczonym wyksztalceniem. Wyjasniam wiec wszystkim podobnie niedoinformowanym , ze lekarze armii imperialnej po rewolucji nie przestali pelnic swoich funkcji gdyz nawet zbuntowani zolnierze potrzebuja opieki medycznej. Natomiast bolszewicy zniesli stopnie oficerskie (a potem takze kroj mundurow) i wprowadzili komandirow roznego rodzaju (komadarm, kombrig itp) . Specjalisci natomiast zostali obdarzeni stopniami kapitanow n-tej rangi w zaleznosci od pelninej funkcji. Moj dziadek wspominal, ze w czasie rewolucji leczyl tych samych ludzi w tym samym szpitalu tyle, ze zaopatrzenie sie radykalnie pogorszylo. Oficerowie polityczni ACz nosili stopnie komisarzy. Stalin przywrocil tradycyjne rosyjskie stopnie oficerskie na poczatku II WS.

  115. @mentor (ale nie moj) 03/22 08:13

    Polonica.net bedaca dzielem niezananych mi osob o swiatopogladzie endeckim zawiera jednak wiele interesujacych informacji, ktorych nie znajdziemy nigdy w polsko-jezycznej prasie. A czytac, jak wszystko, nalezy pamietajac, ze jest to tylko poglad badz poglady, ktorych autor chce abysmy sobie przyswoili jako prawde. Jesli chodzi o cel niczym sie wiec nie roznia np od essejow Red. Passenta. Cavet emptor!

  116. Panie Bobola, choc moje wyksztalcenie napewno nie umywa sie do panskiego stwierdzam , ze jest pan, prosze wybaczyc, przypadkiem beznadziejnym. Pan najzwyczajniej nie rozumie (albo udaje) o czym ja do pana pisze i o co pytam wiec dalsza „dyskusja” nie ma sensu.Zegnam.

  117. Józef1 pisze:

    2010-03-22 o godz. 12:29

    ” Pisz Pan nadal swoje antypassentowe filipiki. Tylko co z nich wyniknie?”

    To jest moj prywatny obywatelski protest przeciwko „Wielkiemu Zamazywaniu”.

    Slawomirski

  118. Janek pisze:

    2010-03-21 o godz. 19:31

    Nie rozumiem wpisu o Tuwimie.
    Rozumiem i kocham jego wiersze.

    Slawomirski

  119. Bobola – celowo kłamiesz, czy pamięć nie dopisuje? Bo w PRL w ŻADNYM kwestionariuszu nie było pytania o wyznanie.
    Jeżeli człowiek w jakiejś wypowiedzi znajdzie ewidentną nieprawdę, to do całości podchodzi z podejrzliwością.
    Tak jest m.in. z informacjami podawanymi na http://www.polonica – ale to inna bajka.

  120. @sceptyk
    03/21 09:31

    Nie mam powodu aby podawac falszywe informacje w sprawie obecnie bez znaczenia. Kiedy musialem wypelniac formularz aby otrzymac moj pierwszy dowod osobisty ominalem ten punkt gdyz jako wolnomysliciel uwazalem go za niestosowny. Ten punkt widzenia nie spodobal sie urzedniczce Rady Narodowej odpowiedzialnej za sprawy ewidencji ludnosci, ktora spytala czy bylem ochrzczony. Gdy oznajmilem, zgodnie z prawda ze tak, polecila mi wpisac :rzymski katolik. Bylo to w latach 60tych wiec moze pozniejsze przepisy zmienily cos w tej sprawie. Podobne rubryki istnialy zreszta w formularzach II RP. W dowodzie osobistym podawano narodwosc, obywatelstwo oraz wyznanie gdyz mozna bylo byc np obywatelem polskim, narodowosci zydowskiej i wyznania luteranskiego.

css.php