Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.03.2010
niedziela

Remis ze wskazaniem

21 marca 2010, niedziela,

Bezpośrednio po debacie Komorowski – Sikorski, powiedziałem w TVN 24, że był remis ze wskazaniem na Sikorskiego.

Był lepiej przygotowany, mówił mniej, ale starannie dobierał słowa, patrzał w kamerę, i przekazał to, co zamierzał: Oferuje prezydenturę eksportową, zagraniczno-obronną, pogodzoną z premierem, młodszą i europejską. Komorowski kładł nacisk na doświadczenie, obliczalność, a także na pewną suwerenność prezydenta, za dużo czytał, za dużo mówił, raz czy drugi przekroczył limit czasu. Widać, że woli rozmowę niż debatę.

Najważniejszy jest jednak wynik sondażu „Kto byłby lepszym kandydatem na prezydenta?”, w którym Komorowski prowadzi 60:40. Z tego wyniku obaj mogą być zadowoleni. Komorowski, bo ma wyraźną przewagę, Sikorski – ponieważ pnie się w górę, przynajmniej w badaniach opinii członków Platformy.

Debata była przesłodzona, zabrakło w niej ważnych pytań: poglądy na gospodarkę (państwo liberalne czy opiekuńcze), na rozwarstwienie społeczne (biedni-bogaci), na stosunki państwo – kościoły (czy jesteśmy państwem wyznaniowym) i wiele innych.

Debata, nawet ograniczona i stonowana, pełna krępacji, żeby nie rozsadzić ram Platformy, jest sukcesem tej partii, umocniła jej dominację na scenie politycznej, zepchnęła jeszcze bardziej w cień partie opozycyjne.

Nasuwają się trzy pytania:

1) Kto ma większe szanse pokonać Lecha Kaczyńskiego? Moim zdaniem Komorowski, ponieważ reprezentuje typ polityka, jaki budzi zaufanie, starszy, doświadczony, swojski, z polską żoną, przykładny ojciec rodziny, któremu żona dawała na drogę do „internatu” cebulę, czosnek i książeczkę do nabożeństwa.

2) Kto byłby lepszym kandydatem z punktu widzenia Kaczyńskich? Uważam, że Sikorski i pod tym względem różnię się od większości komentatorów. Moim zdaniem Sikorski będzie miał większe powodzenie u młodych wyborców, ale na tych Kaczyński i tak nie może liczyć. Natomiast Sikorski jest łatwiejszy do zahaczenia: polityczny skoczek, zdradził PiS, nieoczekiwanie zmienił barwy, niefrasobliwe wypowiedzi, „przegrał” tarczę i Białoruś, kosmopolita, miał dwa obywatelstwa, kłócił się o krzesło i samolot itp. Na ogół to bzdury, ale ciemny lud może to kupić.

3) Jak postąpi przegrany w prawyborach Platformy? Czy utworzy własny ruch, zacznie się wybijać na niezależność od Tuska? Moim zdaniem, na razie – nie. Przegrany będzie zbyt od Tuska i Platformy zależny, żeby podnieść głowę. A wygrany, czyli przyszły prezydent RP? To pytanie trudniejsze. Sikorski jest bardzo ambitny, choć na razie godzi się na okrojoną prezydenturę, to nie gwarantuje uległości. Komorowski ma 57 lat, prezydentura będzie ostatnim rozdziałem jego pięknej kariery i bez żadnego ryzyka może się wybić na niepodległość.

„Na dzień dzisiejszy” Lech Kaczyński nie ma szans ani z Komorowskim, ani z Sikorskim. Platforma ma dwóch dobrych kandydatów i są duże nadzieje, że z poważnym, obliczalnym prezydentem Polska będzie krajem bardziej normalnym.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 195

Dodaj komentarz »
  1. Wiadomo, że debaty się przegrywa, a nie wygrywa.
    Sikorski przegrał, bo popełnił kilka błędów.

    Zgrzytem było nagłe wspomnienie kary śmierci wykonanej na komendancie obozu koncentracyjnego Auschwitz, a także oświadczenie Sikorskiego, że nie miałby nic przeciw karze śmierci dla bin Ladena. Tymczasem pytanie było proste: jesteś za, czy przeciw ks?

    Równie niedobrze było chyba przyjęte zapewnienie Sikorskiego, że za in vitro powinni, przynajmniej początkowo, płacić rodzice. Komorowski to wykorzystał, podkreślając, że niesprawiedliwe byłoby, gdyby bogaci mogli w ten sposób mieć dzieci, a biedni nie.

    Sikorski „nawiązywał” w odpowiedziach, jego stanowisko nieraz ginęło. Komorowski natomiast najpierw odpowiadał wprost, a dopiero potem wyjaśniał.

    Sikorski mówił bardziej rzeczowym, spójnym językiem, ale jednocześnie bardziej formalnym. Polacy mówią „nowomową”, niejasnym, aluzyjnym językiem. Nie są przyzwyczajeni do poprawnie sformułowanych oświadczeń, wygłaszanych „ex-cathedra”. Komorowski niekiedy umiejętnie „lawirował”, co pomaga w zyskaniu poparcia nieprzyzwyczajonych do logicznego, racjonalnego myślenia obywateli.

    Sikorski był spięty, Komorowski bardziej rozluźniony, brat-łata (to „kochani” do SLD i PiS!). Nawet tik nerwowy prawego policzka Sikorskiego był widoczny, a to niepokoi i rozprasza widza.

    Sikorski atakował pierwszy. Komorowski atakował równie „groźnie”, ale w odpowiedzi, wykorzystując niejako to, co powiedział Sikorski, niby to odnosząc się, „sprowokowany”, do tego. To był pozór tylko, ale myślę, że większość oglądających (szczególnie 30-55 lat, podpora Platformy) odniosła wrażenie, że Sikorski jest zbyt agresywny.

    Sikorski nie spostrzegł, że jego „agresywność” (lub to, co tak jest spostrzegane u nas) była bardzo chętnie widziana w czasie kampanii 2007 r., lub w starciach z urzędującym prezydentem, natomiast w „debacie” kolegów z partii Polacy chcieliby widzieć coś innego (choć zdają sobie sprawę, że wygrać może tylko jeden; Polacy to mistrzowie obłudy).

    Oczywiście, na wynik głosowania mają zapewne wpływ aspekty spoza debaty samej. Generalnie, Sikorski, który spędził wiele lat poza krajem, może wydawać się mniej „swojski” niż „wylewny” Komorowski. Mało komu w Polsce może przeszkadzać, że najprawdopodobniej Komorowski mniej rozumie istotę i funkcjonowanie nowoczesnej demokracji i nowoczesnego państwa w demokratycznej polityce globalnej, niż to rozumie Sikorski. Mnie natomiast przeszkadzałaby „obyczajowa pryncypialność” Sikorskiego (choć Komorowski chciałby, aby państwo decydowało, kto ma szansę „dobrze” wychować dzieci, a Sikorski jest „łaskawy” dla konkubinatów).

    52 : 48 dla Komorowskiego.

  2. cyt: „ze(…) polska bedzie krajem bardziej normalnym”.
    zycze z calego serca.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Uważam, że Sikorski jest zdecydowanie lepszy merytorycznie niż Komorowski, o Kaczyńskim nie wspominając. Sikorski poradził sobie doskonale w wielu ekstremalnych sytuacjach np. jako korespondent wojenny, co dowodzi że nie jest nieopierzonym żółtodziobem. Życie w różnych krajach, kręgach kulturowych ( od anglosaskiej Anglii przez Afrykę po środkowoazjatycki, islamski Afganistan ) na prawdę kształtuje człowiekowi kręgosłup. Poza tym UMIE MÓWIĆ PO ANGIELSKU, a to towar ogromnie deficytowy w polskiej polityce. Jestem pewien, że choć nie jest ”tradycyjnym Polakiem” to da sobie radę w kampanii. Nie wspomnę już, że dzięki pani Applebaum, wysunięcie przez PO kandydatury Sikorskiego stanowiło by świetną okazję do skompromitowania antysemityzmu.

  5. Panie Danielu. Żona dawała BK do więzienia nie „książeczkę do nabożeństwa” tylko Pismo Święte. Pan nie jest katolikiem więc może Pan nie czuć różnicy. Ale może odczuje Pan różnicę jako człowiek z wyższym wykształceniem. Różnica między książeczką do nabożeństwa a Biblią jest zasadnicza. Rozumiem, że chciał Pan zdeprecjonować katolicyzm BK stąd „książęczka…”

  6. Szkoda, ze Polska nie ma vice-prezydenta, bo wtedy na pewno wygralaby para Komorowski-Sikorski. Nastepnie Sikorski mialby pewne zwyciestwo po 2 kadencjach sam zostac prezydentem.
    A powazniej: Komorowski ma duze szanse, bo nie jest Sikorskim. A Sikorski bedzie mial wieksze szanse, jesli przestanie udawac, ze „zdobyl wyksztalcenie” oxfordzkie. College degree o niczym, bez zadnych publikacji – nawet z oxfordzkiego politycznego nadania – pozostaje niczym, bo jest kompletnie bez wartosci akademickiej. „Butonierka, uklon i rece z tylu” nie stworza z Sikorskiego prawnika, historyka, ani ekonomisty politycznego. Od wpadki z kandydatem Tyminskim chyba juz w Polsce skonczyla sie moda na prawie-zachodniakow?

  7. Sikorski proponuje chyba zaczepno-obronną politykę – do Wilna pojedzie, ale tylko jeśli Litwini spełnią określone warunki. Swoją drogą, ciekawa wypowiedź w ustach urzędującego Ministra SZ.

    Poza tym, tykanie Komorowskiego w związku – jak rozumiem – nieznajomością języków przez tegoż – trąci pewną małostkowością czcigodnego kandydata na kandydata.

    Swoją drogą, kiedy sobie przypomnę, jak to P. Sikorski w okolicach „małpy w czerwonym” wymienił w wywiadzie (tokfm) nazwisko dziennikarki, to zastanawiam się, czy ma on charakterologiczne kwalifikacje do piastowania tej godności.

  8. zgadzam sie z Panem. Ktorykolwiek z tych dwoch zostanie prezydentem, Polska stanie sie krajem bardziej obliczalnmy niz dzis. Jako niespelna 30-latek wolalbym Sikorskiego, ale to, ze na koniec debaty czytal z kartki troche mnie zaskoczylo. w sumie nie wazne kto wygra te prawybory. wazne jest by pokonal kandydata pisu, co gwarantowaloby spokoj na szczytach wladzy i szanse na prawdziwe reformy.

  9. Przyjemnie było posłuchać i patrzeć na obu Panów. Kulturalni, wykształceni a i urody im nie brakuje.
    Mam swojego faworyta, ale jeśli drugi wygra prawybory, nie będę miała oporów zagłosować na drugiego.

  10. Remis, ok, zgoda, bo dyskusja byla wyrownana, wrecz przewidywalna do bolu, nic nowego nie wniosla (moze oprocz kawalka szumu wokol in vitro, ktory to szum jednak nie wystarczy, by podjac powazna debate spoleczna na szerszy temat). Wydaje mi sie, ze to nawet nie byla debata, a jedynie promocja PO w szerszym sensie. Nie chodzilo o to, by wskazac ktoregokolwiek kandydata, obaj sa przewidywalni, dosc stabilni, elokwentni, dobrze przygotowani. Przynajmniej tak sie ich promuje. Ale to tylko moje zdanie.

    Na naszym portalu tekst w trzech wersjach jezykowych. Czekam na komentarze z zagranicy, bo polskie komentarze tez sa do przewidzenia.
    http://www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=83

  11. Passent pisze o wyborcach:

    „ciemny lud może to kupić.”

    Kto tu ciemny?

    Slawomirski

  12. Smie watpic w zwyciestwo LK.
    Co by tu duzo nie mowic, ale forma fizyczna i good-looking nie sa tutaj
    bez znaczenia. RADEK SIKORSKI podobnie jak DONALD TUSK startuja
    z POLE POSITION.

  13. Najlepiej w tej debacie wypadly nozki Pani Muchy. Nic tak nie frapowalo. Playboy wiedzial co robi. Kto by przypuszczal, ze do prezydenckiej debaty najlepiej pasuje ladna aktoreczka ? Nawet was Pana Marszalka nie byl taki sexy. Musztre bylo widac. Odmierzony kroczek, karteczki, zadnych przejezyczen, odchylen, luzu – kto by smial ? Dwa grzeczne chlopczyki wyrecytowaly swoje, przykleily napowrot usmieszki i zalatwione. Pytanka i rezolutne odpowiedzi mieli wykute na blache. Zal, ze Pana Nowaka nie wymieniono na bylego absztyfikanta Pani Muchy, Pana Kube Wojewodzkiego – ten by ich rozruszal ! Chocby na posla Palikota…..Albo Cicerone – Leppera….Larry King i Barbara Walters, albo Mike Rose. winni sie uczyc. Straszna powaga a do pogrzebu jeszcze daleko…Nieco rozweselal oxfordzki akcent Pana Sikorskiego, „prosze”, „dziekuje” z naciskiem na ten ogonek na „e”. Widac, ze absolwent sie staral. Nie chwalil sie jezykiem ale nosowki angielskie demonstrowal. Bardzo eleganckie show.

  14. Prawybory partyjne to nowość w naszym kraju.Nie jeatem
    zwolennikiem prezydenta i premiera z jednej parti chociaż,okres SLD pokazał że może być normalnie choć
    tajemniczo.Była by to powtórka z rządów braci bliźniaków.
    Dlatego jestem zwolennikiem kandytata środka bo,czasem i
    veto bywa wskazane.Monpartyjne rządy to już było.
    Zgadzam się że ta debata była przesłodzona,bez jaja,ale jak
    podskoczą sondarze PO?Jesteśmy narodem który lubi
    nowości/reżyseria+/ale poczekajmy co z tego będzie

  15. Trzy krawaty i jedna czarna muszka
    – kwiatek do sztucznego kożuszka

    Mało dziś ludziom do szczęścia trzeba
    – sztuczny miód na kromce czerstwego chleba

  16. Nie oglądałem, nie wysłuchałem. Zawodnicy, co mieli do powiedzenia, powiedzieli już tygodnie temu. Dzisiaj i tak nie mają żadnej konkurencji. PiS-owi koncepcja się wysypała z powodów rodzinnych, a obecny prezydent wydaje się już kompletnie wyczerpany swoją jałową prezydenturą i brakiem uznania. SLD kompletnie koncepcji nie ma, a Olek już nie może. Kandydat PSL-u przy resztkach sympatii dla premiera Pawlaka, to żart. Olechowski nie zaryzykuje majątku, żeby uruchomić porządną grupę wsparcia. Sytuacja po genialnym wycofaniu się Tuska stała się już klarowna i tylko trzęsienie ziemi albo uderzenie planetoidy może odmienić najbliższe rokowania. Generalnie nikt już nie pozwoli na powrót recydywy IV RP i epoki SLD. PO – zdaje się – wygrało kolejne 4 lata. Wszystko przez to, że Grzegorz Napieralski at consortes zakopali się w gabinetach na Wiejskiej i zapomnieli o swoim elektoracie.

  17. Boję się Sikorskiego w roli prezydenta. Wiele jego wypowiedzi zdradza prawicowy fundamentalizm przypominający antykomunistów z PiS, IPN, czy Radio M.

  18. Zgnilego, ogryzinego gnata rzucono ciemnemu ludowi ze stolu Platformy.
    I ciemny lud sie cieszy.

    Zadziwia mnie stanowisko zajate przez profesje dziennikarska. Czy ci ludzie nigdzie nie podrozuja? Czy nic nie widza? Czy cokolwiek czytaja? Czy mysla ? To wsdyd panie Passent i spolka. Co wy wiecie na temat demokracji. Dla was nawet Hitler bylby demokrata bo tak o sobie mowil.

    Ta debata I reakcje do niej dowadza jak ciemny jest ten narod. I jak oglupiale i posluszne sa media. Brak mi slow.

    Tyklo dlatego ze Tusk nie kandyduje istnieja te pra wybory. Nie jest to wiec demokratyczny sposob wylonienia kandydata PO. To jest szarada by ciemnemu ludowi pokazac jaka ta PO jest demokratyczna. Gdyby byla demoktatyczna PO miala by procedury wylaniania i kandydatow. A tu dozywotni dyktator PO, Donek Tusk pozwolil kandydowac Sikorskiemu i Komorowskiemu i tylko dlatego ze sam nie kandyduje.

    Na jakich warunkach panie Passent ??? Na jakie warunki obydwaj Komorowski i Sikorski musieli sie zgodzic by mogli kandydowac ? Jest to pana dziennikarskim obowiazkiem by nas poinformowac. Kilka tygodni temu w wywiadzie dla Polityki Komorowski mowil o kontrakcie (bez szczegolow). Wiadomo obydwaj zgodzili sie wykonywac rozkazy Tuska. Innaczej by nie kandydowali.

  19. ” Nie zamierzam ukrywać, że nie mam angielskiego z mocnym akcentem oksfordzkim, bo w czasie, gdy Radosław Sikorski studiował za granicą ja przesiadywałem w więzieniu, m.in. dlatego mógł wrócić potem do Polski – ”

    Gdyby sprowadzic cala rzecz do jednego zdania to, to by bylo to.

  20. Kto nie czytał, warto zapamiętać pierwsze zdanie WODNIKA53. 40 tysięcy, bo tylu ich liczy PO, w większości skorumpowanych oszustów, takich co liczą forsę na grobie matki lub zagrywają w golfa na Florydzie ma odwagę i bezwstyd urządzać widowiska jakby wybory były już wygranie i oczywiście wygrał jeden z nominatów sitwy. To czysta bezczelność i kpiny z demokracji na domiar popierana przez koryfeuszy dziennikarstwa. To także kpina urządzana przez pana Passenta. Czyż nie czułby się Pan lepiej gdyby ten kandydat z wąsami nie zabrał na wczasy Kanta lub Hegla zamiast książeczki do nabożeństwa? I takim już pozostał, prymitywnym obskurantem bez idei i horyzontów. O tym drugim natomiast piszą, że czyjś agent lub szpieg z niejasnym życiorysem. A co Pan powie o szansach Olechowskiego lub Szmajdzińskiego, oni przynajmniej z nie jednego pieca….Ponura wizja, gdy nawet publicyści poddają się łatwo praniu mózgów pociągając za sobą ciemną masę narodu. Ale tak już było więc nic nowego.
    Gorące pozdrowienia dla WODNIKA53 we pięknym Wrocławiu.

    # WODNIK53 pisze:
    2010-03-21 o godz. 15:45

    Panie Redaktorze !
    Manipulacja medialna w tym przedmiocie – Sikorski vs Komorowski jest o tyle horrendalna, że sugeruje “ciemnemu ludowi” iż wybór istnieje tylko między tymi o to właśnie kandydatami ……. I to jest nieuczciwe. To jest manipulatorskie. To jest anty-demokratyczne. Przykro mi Panie Redaktorze, iż Pan subtelny intelektualista i poważny obserwator życia publicznego, czuły na “Tybety”, “Kuby” i “Kosowa” nie widzi w tym fakcie zagrożenia dla pryncypiów demokracji i wolnego wyboru. Wybór tak, ale nie wg kryteriów politycznych, programowych; to wybór wg schematu medialnie ukształtowanego – dla potrzeb aktualnie panującego – “political corectness” (narzuconego społeczeństwu przez wszechwładny medialny mainstream). Realnym jest więc to co sugerują media. Obrazkowy przekaz dokładnie zakłamuje rzeczywistość, co przy “ciemności ludu” (a to jest fakt niezaprzeczalny w polskich warunkach) daje określone efekty.
    Nie jestem (i nigdy nie byłem) fanem PiS-u – jego uwiąd mnie jak najbardziej cieszy. Ale IV RP (w podstawowym zarysie i wymiarze) ze wszystkimi przypadłościami, P0 wprowadzi tak samo jak by to czynił PiS – może bardziej elegancko i z zapachem innych perfum (może to być np. wersja soft- i przy medialnej “klace” tłumaczącej te “pociągnięcia” wyższymi racjami). To widać, słychać i czuć ….. Paryż wart jest mszy – miał rzec Henryk z Navarry dokonując konwersji na katolicyzm. Analogie z sytuacją Henryka (późniejszej zwanym IV – nomen omen) widzę w P0 – IV RP też “warta” jest dla nich mszy – bo oni tak myślą i czują bo to jeden mentalny pień (en bloc) z PiS-em (z równoczesnym i oczywistym “parciem” na władzę).
    I jeszcze jedno – Panie Redaktorze: czy analogi z Rosją, tak krytykowaną za wszechwładzę “Jedynej Rosji” Putina nie widać w mentalności “platformersów” ?: tych w centrali i w regionach, lokalnych (vide – opisywany przez mnie przypadek wyborów burmistrza Milicza na Blogu J.Paradowskiej). To tak się zaczyna. “Berlousconizm” ciągle żywy – a Polska ma wiele wspólnego z Italią……. Zwłaszcza w przedmiocie tzw. “nadbudowy” społecznej.
    Pozdrawiam zniesmaczony do granic możliwości. I poważnie zaniepokojony.
    WODNIK53.

  21. Nie ogladałem debaty – wybrałem długi spacer po lesie. Sceptycznie patrzę na przedbiegi przedwyborcze ponieważ zaden z kandydatów nawet nie bąka o konieczności dokonania jakiejś znaczącej politycznej zmiany. Jak wyczytałem na portalu GW różnice między kandydatami dotyczą jedynie stylistyki politycznej. Ja akurat uważam, że czas podkreslania różnic stylistycznych się skończył – czas jest na realne zmiany. Tak więc wynik wyborów bez względu na kandydata oznacza hibernację systemu i brak koniecznych reform.
    Wygląda na to, że w dniu wyborów prezydenckich jak dzisiaj wybiorę długi spacer po lesie.

  22. Mój wpis na Blogu Adama Szostkiewicza (Sikorski vs Komorowski) nie będę więc przepisywał bo dot. tego samego problemu; moje zastrzeżenia do AS można śmiało odnieść do p.red.Daniela Passenta. Uprawiacie Panowie żurnaliści manipulację, groźną manipulację gdyż zagraża ona podstawom demokracji (zwłaszcza iż chwieje ona i zaciemnia „ciemnemu ludowi” – a to pojęcie jest w Polsce nader realne – w głowach, a demokracja w Polsce nie jest systemem ukształtowanym i utrwalonym).
    http://www.polityka.pl – A.Szostkiewicz GRA W KLASY „Debata dla Platformy i Polski”:
    Cisną się tylko na tej kanwie takie oto dylematy –
    – czy polskie interesy są tożsame z interesami „platformerskimi” ?
    – czy parafrazując Henryka z Navarry Komorowski(Sikorski) czyli cała P0 warta jest mszy (dla mnie P0=PiS – jeden pień mentalny i ten sam produkt opakowany tylko w inną obwolutę) ?
    – czy media prezentując nieuchronność i „wszechwładność” tego wyboru – wybory polskie na dziś to wg polskich mediów wybór między „Bronkiem”, a „Radkiem” – nie są siłą destrukcyjną wobec „wolności wyboru” ? czy nie kreują rzeczywistości zamiast ją objaśniać i pobudzać ? czy sprzyjają pluralistycznemu sposobowi myślenia ?
    Te i inne dylematy cisną się „na szare komórki” – ale chyba wystarczy.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  23. Dobre wieści napływają z Francji. Tam w wyborach samorządowych lewica zdecydowanie wygrywa. Miło!

  24. @Kleofas

    Much to u nas akurat dostatek. Są muchy wojewódzkie, powiatowe i gminne. Trudno jest je rozróżnić z daleka, bo te wojewódzkie trafiają w gusta gminne. Posłanka Mucha to nie ta wojewódzka – tak czy inaczej. Za „nóżki” w galarecie nagroda prezesa do odbioru.

  25. Kleofas pisze:
    2010-03-21 o godz. 19:41

    Szanowny Kleofasie.

    Chyba pomyliłeś Annę z Joanną. Obie ekstra laski ale Joanna to na dodatek jeszcze „klasa”. I choć jest z PO, to gdyby ona kandydowała na Prezydenta to z pewnością zanim udał bym się do urny mnie właściwej i która na mnie czeka, to wcześniej wrzuciłbym karteczkę do tej wyborczej na jej rzecz.

    Pozdrawiam, Nemer.

  26. @Gospodarz
    Ogarnia mnie zawsze zdumienie, kiedy po 60 minutowych brutto „debatach”, poważni publicyści wymieniają uwagi „kto wygrał”. Powtarza się też często w mediach, że to przez debatę wybory wygrał Kwaśniewski i Tusk (w swoich czasach).

    Mam nieprzeparte wrażenie, że to media w walce o oglądalność, nadają debatom nienależną im wagę. Nawet prosty wyborca wie, że prawdziwe przewagi jednego pretendenta nad drugim wynikają z życiorysów, dokonań, dopasowania do aktualnych wyzwań, etc. Przecież inne są interesy 45 tys. członków PO a inne mogą się okazać sympatie ogólnokrajowych wyborców.

    Nie mam wątpliwości, że większość Polaków tęskni do radykalnej zmiany na wysokim urzędzie. Jest pewien kac po Lechu, jest uczucie, że prezydent hamował rozwój Polski. W moim środowisku wszyscy, starzy i młodzi, czuliby większą dumę oglądając na światowych salonach parę Radek+Anna a nie „wujka Bronka”, który siedział w więzieniu i nie nauczył się języka angielskiego, języka, od wielu już lat, nie uznawanego za język obcy.

    Wyborcy prawyborów będą jednak stawiać na większą przewidywalność Komorowskiego – tu zacytuję Gospodarza
    Sikorski jest bardzo ambitny, choć na razie godzi się na okrojoną prezydenturę, to nie gwarantuje uległości. Komorowski ma 57 lat, prezydentura będzie ostatnim rozdziałem jego pięknej kariery i bez żadnego ryzyka może się wybić na niepodległość.

    PS
    Klęliśmy na TVN aż ta się w końcu zrehabilitowała i dała nam w sobotę i niedzielę, w primetime, prawdziwą ucztę. Opinie uczonych wygłoszone podczas „Gdańskiego Areopagu” warto przemyśleć, pogłębić, podzielić się z młodymi.
    Telewizjo wszelaka! Daj spokój tym dyżurnym „gadułom” i zapraszaj ciekawych, mądrych ludzi!

  27. Najlepiej w tej debacie wypadly nozki Pani Muchy. Nic tak nie frapowalo. Playboy wiedzial co robi. Kto by przypuszczal, ze do prezydenckiej debaty najlepiej pasuje ladna aktoreczka ? (…) Zal, ze Pana Nowaka nie wymieniono na bylego absztyfikanta Pani Muchy, Pana Kube Wojewodzkiego – ten by ich rozruszal

    Coś ci się kolego po***ło 😉

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_Mucha

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Mucha

    Aczkolwiek nóżki obie panie mają śliczne.

  28. Mr. Sławomirski nie rozumie, że wtręt o „ciemnym ludzie” to aluzja do znanych słów Kurskiego (tutaj użytych zresztą przy kwestii z punktu widzenia Kaczyńskich). Internauta Kleofas zaś nie orientuje się najwyraźniej, że są dwie panie Muchy, i że w debacie nie wystąpiła „aktoreczka”.
    A kandydaci nudni trochę, bez wyrazu i mdli, na dodatek obaj obyczajowi tradycjonaliści. No i posiłkowali się kartkami.

  29. Jak mawiał mój przyjaciel, na bezpticzu i żopa saławiej. Takie to prawybory i debata. Panowie wypadli żałośnie i drętwo. Gdyby pytania zadawał dziennikarz, to obaj by się raz-dwa skompromitowali.
    Gdyby to się działo w ramach SLD, to dziennikarze nie zostawili by na tej hecy suchej nitki. A tak to rozdłubują debatę i doszukują się smaczków.

  30. Traktowanie Sikorskiego jako dobrego ministra spraw zagranicznych, po jego licznych i nieodpowiedzialnych wypowiedziach, po których w każdej innej bardziej dojrzałej demokarcji musiałby z uwagi na kompromitację zrezygnować ze stanowiska, może świadczyć tylko o naszych bardzo niskich wymaganiach w stosunku do osoby piastującej ten urząd, gdyż nie wierzę, iż nie ma w Polsce innych osób, bardziej nadających się na tą funkcję. Traktowanie go jako kandydata na kandydata do urzędu prezydenta pozostawiam bez komentarza. Znajomość języka angielskiego nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia, jeżeli dana osoba plecie głupstwa, lub co gorzej popełnia gafy polityczne, to w jakim języku to czyni jest bez znaczenia.

  31. Jakasik batalia w stylu amerykańskim chyba,bo o programie mało,a obaj dobrze wyglądają:))

  32. Slawomirski pisze: 2010-03-21 o godz. 09:53
    =========================

    >>>georges53 pisze: 2010-03-21 o godz. 04:18

    >Rasizm wpisu to “bialy czlowiek”.
    >To mi przeszkadzalo.

    Ha, ha, a to Pan wrazliwy…
    Bardzo to ciekawe ze to Panu przeszkadza, ale Polactwo-Rodactwo ku.wiace sie za wizy do USA to juz nie…

    A mnie, wie Pan, odwrotnie…

  33. Panie redaktorze ! Mam podobne odczucia i mysle jak Pan. Czy to dobrze ?

  34. Nie oglądałem, nic nie wiem,nic na ten temat nie mam do powiedzenia i…dobrze mi z tym.

  35. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    jotbe_x pisze: 23:28

    „No i posiłkowali się kartkami.”

    Tu moza zrozumiec slabosc okreslonych „filarow” polskojezycznych do kandydata-ow …
    Ostatecznie sa wychowani na celulozie (czytaj: parowkach celecych z PRL-u.)
    Inaczej mowiac, kto z kim za mlodu przystaje takim sie staje „celatkiem” …
    W szeroko rozumianej konkluzji z metamorfoza mozna to przedstawic wizualnie http://3.bp.blogspot.com/_SsaF6zm6FBw/S6WKfc5eqFI/AAAAAAAAAlM/GTodfEezc8w/s1600-h/H1.jpg

    Post Chrustum
    Mein armes Herz!
    Ich glaube, Amor ist jetzt auch mit einem Maschinengewehr ausgerüstet!

  36. Kartka – 21:16
    Karto szanowny! Co ma jedno do drugiego? Idąc na długi spacer po lesie spokojnie można skręcić do lokalu wyborczego.
    Ja tam się wybiorę z kijkami nordic walking, i to nie celem zaatakowania komisji wyborczej, ale celem dalszego spaceru do pięknego parku.

  37. Moim zdaniem przydalby sie nam Putin jako prezydent i kto wie moze wtedy bysmy mieli PZPN jak za czasow PRLu.

  38. ani jeden nie jest moja bajka, ale jestem za Sikorskim, dlaczego?
    bo mim,jego konserwatyzmu patrzy modernistycznie w przyszlosc naszego kraju. Moze nasz kraj wrescie wyciagnac na nowe drogi.
    po zatym bardzo wazny argument, ZONA. madra,inteligentna, swiatowa, kobieta.
    zydowka. Wybranie Sikorskiego na prezydenta, to bylby taki sam akt jak wybranie Obamy, moze, wrescie swiatu bysmy pokazali, ze stac nas Polakow na wybranie pary prezydenckiej, gdzie zona jest zydowka,wrescie moze zamkniemy geby antysemicyzmowi, ale wczesniej bedzie jedna wielka walka o ten antysemizyzm!

    z innej beczki, cisza w mediach o wyborach we Francji, gdzie lewica i zieloni wygrali.

  39. Po debacie Sikorski-Komorowski odezwaly sie zazdrosne glosy z PiS-u, ze cala impreza sluzyla jedynie popularyzacji kandydatow PO na prezydenta i byla w gruncie rzeczy juz kampania wyborcza.
    A kto wlasciwie zabrania przeprowadzenia prawyborow PiS-owi i przeprowadzenia podobnej debaty telewizyjnej ? Oczywiscie, po rezygnacji Ziobry wybor bylby dojsc ograniczony i jedynym powaznym kontrkandydatem obecnego Prezydenta jest Jaroslaw Kaczynski, ale debata tych obu pod wzgledem widowiskowosci napewno bila by na glowe debate PO. Tu z zalem musze wspomniec, ze swiat juz nigdy nie dowie sie co stracil na tym, ze Prezydent zdecydowal sie na wspolne wystepy na arenie miedzynarodowej z premierem, dopiero za premierowstwa Tuska.
    Co do debaty; to Sikorski mnie nie zawiodl. Jego spontaniczne „ultimatum” skierowane w strone Litwy jeszcze raz potwierdzilo, ze Sikorski dopiero wtedy wie co powie, kiedy slyszy, co mowi. Uswiadomilo mi to takze, ze tak szumnie zapowiadana dynamiczna, zagraniczna prezydenture Sikorskiego, to my juz i teraz mamy. Obrazanie sie, to od czasow PiS-u i p.Fatygi, tradycyjnie najsilniejszy argument polskiej polityki zagranicznej.
    To ja juz jednoznacznie wole Komorowskiego.

  40. To, że z Jasnym Gwintem nigdy nie mogłem się porozumieć, to jeszcze rozumiem. Nie czyta swoich tekstów przed wysłaniem. Ale z Wodnikiem? Dawniej się zgadzałem – a teraz…
    Ja w ogóle nie rozumiem, o co Wam chodzi. Jakie manipulatorstwo? Jakie oszustwo? We wszystkich mediach było wyraźnie powiedziane, że są to prawybory w Platformie na kandydata. Jesteście członkami PO? Nie? To czego się wtrącacie? Nikt Was nie zmusza do głosowania na innego kandydata. Nikt nie zabrania PiSowi, PSL czy SLD zrobić prawybory we własnych ugrupowaniach.
    Powtarzam, prawybory są wewnętrzną debatą w PO i my jesteśmy jedynie kibicami, obserwatorami, póki co bez prawa głosu. I w związku z tym Wasze aluzje, pomówienia, oskarżenia i niecne przypuszczenia są po prostu logicznie bez sensu.

  41. jasny gwint pisze:

    2010-03-21 o godz. 21:49
    Dobre wieści napływają z Francji. Tam w wyborach samorządowych lewica zdecydowanie wygrywa. Miło!

    Oczywiscie, ze milo; tylko, ze francuska lewica nie ma nic wpsolnego z Jasnym gwontem i polska „lewica”.
    WINIEN

  42. Szanowny Panie Passent,
    czy Pan naprawde wierzy w jakiegokolwiek polityka/politycznke zdecydowanego(a) na cytowane ponizej podzialy:
    „…Debata była przesłodzona, zabrakło w niej ważnych pytań: poglądy na gospodarkę (państwo liberalne czy opiekuńcze), na rozwarstwienie społeczne (biedni-bogaci), na stosunki państwo – kościoły (czy jesteśmy państwem wyznaniowym) i wiele innych”.

    Wspomniane podzialy sa w rzeczywistosci niemozliwe do zrealizowania i tak naprawde nikt ich nie chce, wyborcy najmniej.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  43. PANIE DANIELU – mówimy patrzył czy patrzał ?????

  44. Informuje obecnych w blogosferze, ze protoplasci Boboli (dziadowie) w niczym mu nie pomogli. Bobola ciagle oscyluje na marginesie…
    WINIEN

    Szanowny Panie Slawomirski,
    czytajac kolejne wpisy zamieszczone podczas week-endu nie starczy przerwy sniadaniowej na pisanie odpowiedzi. Czuje sie poniekad zowowiazany do kontynuowania wpisu/ sciagi dla „wietrznie“ wczorajszych, ukrytych i jawnych antysemitow oraz jednych i drugich; Lizakowych Ludzi. Zaznaczam przy tym, ze nie wystarczy byc antysemita, aby stac sie „Lizakowym Ludziem“. Dziwi mnie, ze Lizakowi Ludzie nie zauwazaja w sobie obecnosci kultury zydowskiej. Zakladajac, ze 10% populacji ( w miastach 30%) pozostawilo niezatarte slady w naszej kulturze, powinna ona byc obecna nawet u Lizakowych Ludzi, obojetnie czy zdziwionych czy tez nie. Naiwnie zddziwiona, dziwi sie i uwaza kazda negatywna postawe/opinie wobec antysemityzmu jako objaw filosemityzmu. Zaluje, ze w postrzeganiu swiata przez ZDZIWIONA nie ma miejsca na „normalnosc“ i polityczna poprawnosc. Ona potrafi poruszac sie tylko miedzy skrajnosciami, od sciany do sciany. Redukuje swoje jestestwo do CD. W ten sposob nasza rzeczywistosc staje sie ponownie autystyczna jak w czasach zaprzeszlych. Panu dziekuje szczegolnie, oczywiscie TJ rowniez, za konsekwencje w postrzeganiu naszego wolnego juz swiata oraz czasow zaprzeszlych. Zaluje ciagle, ze autor nie zajmuje stanowiska wobec Lizakowych Ludzi i ciagle ogranicza sie do anegdoty w opisywaniu ludzi z czasow zaprzeszlych. Pozdrawiam Pana serdecznie.
    WINIEN
    PS
    Jesli the mentor (lub jego dzieci) zdecyduje sie na studiowanie w Niemczech, to zobowiazuje sie do pomocy w szukaniu adekwatnego stypendium dla przyszlego absolwenta/ doktoranta –mentora etc.. Pomoge mu w szukaniu posrod tysiecy fundacji gotowych na finansowanie studiow zdolnych, mlodych ludzi z Europy I calego swiata, bez zadnych zobowiazan (oprocz wynikow). Szkoda, ze Lizakowi Ludzie nie wierza w filantropie i dobroczynna dzialansoc tysiecy zaangazowanych rodzin lub pojednyczych obywatelek/obywateli. Znam rowniez wiele przypadkow otrzymania godziwego stypendium przez mlode Polki i Polakow po 1990 roku.

    Szanowny Panie Passent,

    zauwazylem, ze kolejny raz probuje Pan opisu czasow zaprzeszlych poslugjac sie niezawodnym instrumentem “anegdoty”. Doprowadzil Pan nawet do wybuchu/ataku smiechu u “wietrzenie” zdziwionej. Tego rodzaju “odzysk” intelektualny ma czesto miejsce w blogosferze i do niczego nie prowadzi, bo kazdy zachowuje swoje sztywne stanowisko. Czasy zaskorupialej scholastyki na szczescie minely, jej instrumenty niestety nie stracily swojego szarmu. Ubiera Pan w anegdote wazne postaci ostatnich lat naszej powojennej historii, wlasnie w anegdote, nadajac im barwe pozbawiona szarocienia, ktory one/oni tworzyli przez cale powojenne lata. Otoz pisanie o ich rzekomej czy faktycznej wspolpracy ze sluzbami wywiadu jest rzeczywiscie niedorzeczne oraz godne usmiechu.

    Pisanie o ich wspolpracy przed 1976 z zaprzyjaznionymi wprawdzie sluzbami radzieckimi nadaloby owej anegdocie jednak inny tenor. Szczegolnie ciekawy jest czasokres 45-48-56-70.

    Nie o tym jednak chcialem powiedziec, bo ich rzekoma lub faktyczna wpsolpraca (Jaruzelskiego, Kiszczaka, Kwasniewskiego) mnie nie interesuje. Wazne jest natomiast dla mnie i obecnych w blogosferze odwracanie naszej uwagi od wlasciwej dzialanosci owczesnych politykow i wymienionych wyzej “dzialaczy”. Oni nie tylko wspolpracowali ze soba oraz z radzieckimi przyjaciolmi, oni intensywnie i skutecznie PRACOWALI celem umocnienia swoich foteli oraz owczesnego systemu. Byli tak pracowici, ze po 1976 roku pisanie o ich wspolpracy z radzieckimi przyjaciolmi staje sie “niesmieszna” juz niedorzecznoscia/rzeczywistoscia. Pan to oczywiscie wykorzystuje (swiadomie lub nieswiadomie) i bagatelizuje jednoczesnie ich polityczna dzialalnosc. “Wietrznie” watpiacym przypominam o zmianie konstytucji. Zajmuje sie Pan w ten sposob odwracaniem naszej uwagi liczac na powierzchownosc interlokutorow i czesto sie to Panu niestety udaje Wtedy felietonowa rozrywka, jak pisze zdziwiona, moze byc postrzegana troche inaczej, niezaleznie od tego, kto kogo “werbowal”, bo nie o to przeciez chodzi. Po 1976 roku nasi dzielni pryncypalowie cieszyli sie konstytucyjna wolnoscia i jak sam Jaruzelski pisze, dzielnie sie spisywali latajac regularnie i czesto do Moskwy po kolejne instrukcje. Przypominam, ze nie o wspolprace bylych “przywodcow” chodzi, chodzi o ich marna przeciez prace. Jak marna widzimy w sporach w blogosferze. Zdaje sobie jednak sprawe, ze smiech to zdrowie, wiec zycze zdiwionej duzo zdrowia. Panu zycze dobrych felietonow, ktore ciagle czytam z zainteresowaniem, mimo czesto odmiennego zdania. Zycze Panu dystansu do naszej przeciez wspolnej historii, dystansu nie pozbawionego wprawdzie humoru, wystarczajaco jednak duzego, aby zaprzestac jej bagatelizowanie. Wymienione przez Pana postaci nie sa bowiem chluba czasow zaprzeszlych, a usmiechanie sie do nich zawiera posmak smiechu z nas wszystkich. Pan zdaje sobie przeciez sprawe, ze niezaleznie od tego po ktorej stronie usmiechu stalismy przez lata powojenne, ucierpielismy wszyscy. Lizakowi Ludzie rowniez.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Zdaje sobie doskonale sprawe, ze nie do smiechu bylo Jaruzelskiemu podczas opisywanych przez niego podrozy do Moskwy. Redukowanie jednak jego roli do anegdoty czy powaznie traktowanego przez nas wszystkich Stanu Wojennego jest droga “na historyczne skroty”

  45. Szanowny Panie Passent,

    zauwazylem, ze kolejny raz probuje Pan opisu czasow zaprzeszlych poslugjac sie niezawodnym instrumentem “anegdoty”. Doprowadzil Pan nawet do wybuchu/ataku smiechu u “wietrzenie” zdziwionej. Tego rodzaju “odzysk” intelektualny ma czesto miejsce w blogosferze i do niczego nie prowadzi, bo kazdy zachowuje swoje sztywne stanowisko. Czasy zaskorupialej scholastyki na szczescie minely, jej instrumenty niestety nie stracily swojego szarmu. Ubiera Pan w anegdote wazne postaci ostatnich lat naszej powojennej historii, wlasnie w anegdote, nadajac im barwe pozbawiona szarocienia, ktory one/oni tworzyli przez cale powojenne lata. Otoz pisanie o ich rzekomej czy faktycznej wspolpracy ze sluzbami wywiadu jest rzeczywiscie niedorzeczne oraz godne usmiechu.

    Pisanie o ich wspolpracy przed 1976 z zaprzyjaznionymi wprawdzie sluzbami radzieckimi nadaloby owej anegdocie jednak inny tenor. Szczegolnie ciekawy jest czasokres 45-48-56-70.

    Nie o tym jednak chcialem powiedziec, bo ich rzekoma lub faktyczna wpsolpraca (Jaruzelskiego, Kiszczaka, Kwasniewskiego) mnie nie interesuje. Wazne jest natomiast dla mnie i obecnych w blogosferze odwracanie naszej uwagi od wlasciwej dzialanosci owczesnych politykow i wymienionych wyzej “dzialaczy”. Oni nie tylko wspolpracowali ze soba oraz z radzieckimi przyjaciolmi, oni intensywnie i skutecznie PRACOWALI celem umocnienia swoich foteli oraz owczesnego systemu. Byli tak pracowici, ze po 1976 roku pisanie o ich wspolpracy z radzieckimi przyjaciolmi staje sie “niesmieszna” juz niedorzecznoscia/rzeczywistoscia. Pan to oczywiscie wykorzystuje (swiadomie lub nieswiadomie) i bagatelizuje jednoczesnie ich polityczna dzialalnosc. “Wietrznie” watpiacym przypominam o zmianie konstytucji. Zajmuje sie Pan w ten sposob odwracaniem naszej uwagi liczac na powierzchownosc interlokutorow i czesto sie to Panu niestety udaje Wtedy felietonowa rozrywka, jak pisze zdziwiona, moze byc postrzegana troche inaczej, niezaleznie od tego, kto kogo “werbowal”, bo nie o to przeciez chodzi. Po 1976 roku nasi dzielni pryncypalowie cieszyli sie konstytucyjna wolnoscia i jak sam Jaruzelski pisze, dzielnie sie spisywali latajac regularnie i czesto do Moskwy po kolejne instrukcje. Przypominam, ze nie o wspolprace bylych “przywodcow” chodzi, chodzi o ich marna przeciez prace. Jak marna widzimy w sporach w blogosferze. Zdaje sobie jednak sprawe, ze smiech to zdrowie, wiec zycze zdiwionej duzo zdrowia. Panu zycze dobrych felietonow, ktore ciagle czytam z zainteresowaniem, mimo czesto odmiennego zdania. Zycze Panu dystansu do naszej przeciez wspolnej historii, dystansu nie pozbawionego wprawdzie humoru, wystarczajaco jednak duzego, aby zaprzestac jej bagatelizowanie. Wymienione przez Pana postaci nie sa bowiem chluba czasow zaprzeszlych, a usmiechanie sie do nich zawiera posmak smiechu z nas wszystkich. Pan zdaje sobie przeciez sprawe, ze niezaleznie od tego po ktorej stronie usmiechu stalismy przez lata powojenne, ucierpielismy wszyscy. Lizakowi Ludzie rowniez.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Zdaje sobie doskonale sprawe, ze nie do smiechu bylo Jaruzelskiemu podczas opisywanych przez niego podrozy do Moskwy. Redukowanie jednak jego roli do anegdoty czy powaznie traktowanego przez nas wszystkich Stanu Wojennego jest droga “na historyczne skroty”

  46. m.f-b pisze:

    2010-03-22 o godz. 09:52
    …….moze, wrescie swiatu bysmy pokazali, ze stac nas Polakow na wybranie pary prezydenckiej, gdzie zona jest zydowka,wrescie moze zamkniemy geby antysemicyzmowi, ale wczesniej bedzie jedna wielka walka o ten antysemizyzm!

    Myli Pan przyczyny ze skutkami. Nie mniej jednak ciekawe byloby „odswiezenie” polskiej polityki przez mlodego prezydenta.
    WINIEN

  47. @winien z godziny 10.15 ;
    OK ,tylko że francuska prawica nie ma nic wspólnego z Winien i polską prawicą . Napisał bo napisał, tylko po co ?! Może @Ma by tak infantylnie nie napisał.?

  48. cd
    Postanowilem kontynuowac pisanie sciagi dla “wietrznie” watpiacych oraz zdziwionych jawynch i ukrytych antysemitow, swiadomych i nieswiadomych oraz zainteresowanych, oscylujacych w zamknietym swiecie antysemityzmu i filosemityzmu, nie majacych ani czasu ani miejsca w swoim mysleniu na postrzeganie “pomiedzy”.
    Warto przy tym wspomniec ksiazke Przemyslawa Czaplinskiego “Szkola bezboznikow”. Dla kontrastu podaje ponizej kilka typowych przykladow poboznego myslenia:
    • Termin Holokaust przywlaszczyla sobie strona zydowska
    • Diaspora zydowska w Ameryce-ukrywajac swoja wine i milczenie w czasie wojny-oskarza Polakow o biernosc, nawet o wspoluczestnicwto w zbrodni
    • Prawda jest natomiast taka, ze spolecznestwo polskie bylo w „ tym samym czasie i pod okupacja tych samych oprawcow w podobny sposob eksterminowane“. Razem cierpielismy, razem dotknela nas zbrodnicza sila niemieckiego faszyzmu. Bylismy wspolnie upodleni, tak samo zniewoleni, podobnie bezsilni“.
    • Niezrozumialy jest udzial tak wielu osob pochodzenia zydowskiego w budowie i utrwalaniu totalitaryzmu komunistycznego, w tym ich rola w fizycznym i moralnym niszczeniu wolnosciowego podziemia w powojennej Polsce“. Slowo“niezrozumialy“ jest tu raczej eufemizmem.
    Niestety calkowicie rozne byly szanse narodu okupowanego i narodu, ktorego przeznaczeniem (bo tak wymyslili sobie nazisci) jest zniszczenie. Gdyby Polacy chcieli zrozmiec na czym polegala ostatecznosc losu Zydow nie dochodziloby do falszywych porownian i rzekomego podobienstwa losu. Moim zdaniem jakiekolwiek kwantytatywne porownania nie maja dla obu stron zadnego sensu. Obie strony pozornych i czesto li tylko werbalnych konfliktow dosc ucierpialy, aby w przyszlosci unikac jakiejkolwiek licytacji ofiar. Pozostaje pytanie, czy Polacy mieli szanse zauwazyc jako swiadkwie te niewyobrazalna zbrodnie, czy wogole byli w stanie ja zauwazyc. Z pewnoscia nie zauwazyli lub nie przejeli sie zniknieciem 10% populacji Polski przedwojennej. Mitologizowanie wlasnej przeszlosci bez dozy samokrytyki jest rowniez bezsensowne, jak jakakolwiek licytacja na ten temat. Prowadzi to w kazdym razie do relatywizowania Holokaustu. Warto przypomiec ksiazke Marka Kuci “ “Auschwitz jako Fakt spoleczny”. Postrzegamy np. wyraznie u slowackich sasiadow negatywne stanowisko kosciola katolickiego wobec Zydow, a zapominamy o dzielach naszych duchownych; o o. Kolbe, ks. Trzeciaku, ktory podziwial wielkosc Hitlera (1939) jako wyslannika opatrznosci celem poskromienia zlosci zydowskiej i uratowania ludzkosci przed zydo-komuna. Jak zauwazamy, termin ten ma tradycje przedwojenna. Hitler objawial sie wiec niektorym jako ojciec opatrznosciowy realizujacy dawne zamysly kosciola. Rozne sa tez zdania wsrod samego kleru o rzekomych mordach rytualnych i krwawych przesladowaniach Zydow w Sandomierzu. Przypomina mi sie historia obrazu z Katedry Sandomierskiej. Podczas wojny uslyszec mozna bylo na bazarze, w tramwaju, czy na ulicy slowa aprobujace czyny nazistow (Hiltlera) np. “Hitler czyni przynajmniej jedna dobra rzecz dla Polski-uwalnia ja od Zydow; patrz “gazetka zydowska” z czerwca 1942 roku. Watpiacym polecam wrazenia Aliny Margolis-Edelmann, ktora na Wielkanoc 1943 znalazla sie poza murami getta. Podobnie zapamietala laczniczka miedzy gettami, Chawka Folman-Raban “nieraz w pociagu slyszalam, jak ludzie mowili miedzy soba-jedna rzecz Hitler robi dobrze, ze wykancza Zydow”. Tych cytuje opinie z niedrukownych pamietnikow; tenor wypowiedzi ten sam; z dodatkiem o wielkiej zasludze historycznej Niemcow. Niektorzy martwili sie, co Polska po wojnie zrobi z pozostalymi przy zyciu Zydami. Podobne wypowiedzi slysze po dzien dzisiejszy. Ostatnia calkiem niedawno w pociagu relacji Torun – Poznan. Prawniczka, mila zreszta interlokutorka, po kilkunastu minutach rozmowy wyartykulowala cichym glosem, ze wlasciwie dobrze sie stalo, bo musielibysmy oddac Zydom ich nieruchomosci; jej obawy dotyczyly Lodzi. Ciekawe sa rowniez rozmowy Polakow oraz z Polakami w pociagu relacji Hamburg – Krakow. Im blizej Krakowa, tym czesciej mozna napotkac interlokutorow artykulujacych slowo „zydek“. O napisach na scianach budynkow wspomnialem wyzej. Warto jednak zastanowic sie nad argumentami antysemitow dotyczacymi czasow stalinowskich. Sa one dosc czeste i niejako zrozumiale nie tylko dla populistycznie je artykulujacych. Smutne byly tez wystapienia do niedawna w parlamencie, mediach i demonstracjach poslow Ligi Polskich Rodzin. Nikomu nie przyszlo do glowy zdelegalizowac Mlodziez Wszechpolska. Wracajac do polityki izraelskiej, to obwinianie Zydow europejskich za te polityke jest niewatpliwie przejawem antysemityzmu. Nalezy przy tym pamietac, ze antysemityzm skompromitowal dopiero Hilter. Przed nim bycie antysemita bylo niejako powszechnie tolerowane. Nie pomine tu oczywiscie patrona najwiekszego ronda w stolicy oraz jego polityki, Dmowskiego. Antysemityzm w Europie i USA przed wojna nie byl niczym nagannym w percepcji spolecznej. Obecny w dzisiejszej Polsce antysemityzm jest ciekawym zjawiskiem, bo istniejacym niezaleznie od obecnosci Zydow, czy tez aktualnej polityki Izraela wobec Palestynczykow. Solidarnosc z Palestynczykami nie jest jednak obecna w debacie spolecznej. Smutny jest fakt, ze pokrzykujacych politykow z prawej strony nie interesuje naprawde, oprocz natezenia ich wlasnego glosu, los wykrzykiwanych ofiar. Traktuja je li tylko przedmiotowo. Moim zdaniem niezbedne jest odklamanie historii naszego kraju, zaklamanej przez 50 lat “realnego socjalizmu”, a dzisiaj przez “möchte gern” historykow, uslugodawcow prawicowej polityki. George Orwell twierdzil, ze antysemityzm nie zostanie wyrugowany z indeksu chorob, bez wyleczenia choroby jaka jest nacjonalizm. Anytsemityzm nie moglby istniec bez nacjonalizmu. Tak bylo we Francji przy aferze Dreyfusa, w Polsce get lawkowych i polowania na studentow zydowskich czy podczas nazistowskiego Holokaustu.. Marks mylnie sadzil, ze wyzwolone narody pozbeda sie nacjonalizmu. Nacjonalizm oraz antysemityzm potrzebuja realnego lub wirtualnego wroga: Trudno pogodzic sie, ze przyczyna antysemityzmu bylo zabicie boga Europy i swiata. Jezusa Chrystusa. Zydzi jednak w kosciele katolickim funcjonuja po dzien dzisiejszy jako “bogobojcy”. Podobnie bylo w kosciele ewangelickim. Chrzescijanstwo powstalo jako sekta odrzucona przez Zydow. Stereotypy antysemickie tworzyly sie juz w sredniowiecznej Europie. To zaowocowalo przesladowaniem Zydow, az do rozwiazania ostatecznego po konferencji w Wansee.
    cdn
    WINIEN

  49. ALICJA pisze:
    2010-03-22 o godz. 10:33

    ..podziwiam Pani wspaniala inteligencje w wylapywaniu bledow !
    Nie sadzi Pani ,ze gdyby p.Passent powiedzial ; patrzył
    to mozna go zaliczyc /jak przytacza p.Boooobola do inteligencji
    conajmniej ziemianskiej jest nie powiem szlacheckiej/
    a jesli powiedzial ; patrzał ?????
    mozna go zaliczyc do tzw. inteligencji na punkty /jak mowi pan otago ++
    ,cos tam jest podejrzane /.
    A Pania zaliczam do polskich Orlow /w sprawie wzroku poniekad ,
    bialy orzel na scianie p. kochana ,ponoc z odleglosci 20 km poznaje szaraka /.
    A ja sie tu idiotka martwie ,ze jakis essesman przed kilkoma dniami
    mi sie zwierzyl ,ze byl w Krakowie w czasie okupacji .
    Trzeba bylo spytac ile naszych zabil ! i dadac ,nie ma sprawy oni ten pomnik i tak pomalowali !
    Grund to zycie na limicie! ,a pan Panie Booooobola to prawdziwa
    szlachta zagrodowa ,nigdyby nie przypuszczala, myslalam ze gorzej
    Teraz mozemy z Pana zrobic nawet Prezydenta !
    Mi najbardziej podoba sie P.Komorowski z P.A.Appelbaum !
    /a wiadomosci o „Samtene Boxhandschuhe” poczytam jednak w F.A.Z
    i N.Y.T. /
    A Pan p. Sikorski prosze nareszcie powiedziec ,dlaczego mogl PAN
    studiowac w Angli ,wszyscy beda zadowoleni moze oprocz Karola? ,
    /mial wegierska ur-babcie ?/.
    A Pan Panie Tusk ,prosze zalatwiac /no wie Pan ,silna piec ,ale po cichu /
    /oni tak pisza/ ,w cztery oczy /moze byc sierpowy!/.
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo minister Sikorski sie poskarzyl ,ze ONI was nie znaja ,
    no i chwala bogu ,bo potem nie wiedzieliby, a ktora strone ulicy maja przejsc przy spotkaniu!/
    / P.Sikorski za duzo tych”angielskich mundurkow” za duzo, rzuca sie w oczy!/

  50. Tak ,tak drogi nieszczesniku ,jak ten maly Polaczek /Podlaczek?/nie mowie wiecej/
    chce z IV ligi do „Fürst klass”.
    ..Salute

  51. KADETT – pisząc “książeczka do nabożeństwa” nie chciałem zdeprecjonować katolicyzmu. Proszę mnie (ani innym) nie przypisywać złych intencji. Do religii mam stosunek indyferentny, a nie wrogi.

    NIGUN – wytykanie Komorowskiemu nieznajomości języków uważam za mało delikatne. Chwalenie się i pomniejszanie cudzych zasług – także. Mam nadzieję, że marszałek uczy się angielskiego. Karol Marks uczył sie rosyjskiego w starszym wieku…

    STACH GŁĄBIŃSKI – rozumiem i podzielam obawy przed prawicowym fundamentalizmem Sikorskiego, ale ponieważ nie jest to dziś nurt dominujący ani w Europie, ani w USA (które dobrze znasz), więc sądzę, że bedzie dryfował ku centrum. Pozdrawiam!

    WODNIK 53 i kilka innych osób uważa prawybory Platformy za sprzeczne z demokracją i za manipulację. TORLIN jest innego zdania. Moim zdaniem – jedno i drugie, ale więcej w tym demokracji niż manipulacji. Oczywiście, zepchnięto inne partie na margines (przy ich udziale), debata była wyreżyserowana, wybór merytorycznie – niewielki. ALE od teraz instytucja prawyborów została do Polski wprowadzona i trudniej będzie nominować kandydata bez żadnej dyskusji czy rywalizacji. Gorsza niż w Platformie sytuacja jest w PiS, gdzie brat lansuje brata, i w SLD, gdzie zamiast prawyborów mówi się o “szerokich konsultacjach”.

    ALICJA – “patrzał” i „patrzył” – obie formy są poprawne.

  52. Jotbe_x słusznie zwraca uwagę, że słów „ciemny lud to kupi” pierwszy użył „klasyk” Jacek Kurski i dlatego należy je zamykać w cudzysłów, czego niestety red. Passent nie uczynił.

  53. Dzisiej mamy na swiecie piekny wiosenny dzien lewice. Wybory komonulne we Francji wygrala lewica, oraz 32 mln najbiedniejszych amerykanskich obywateli otrzyma wreszcie ubezpieczenie chorobowe.
    Widmo socjalizmu unosi sie nad USA. Po uspolecznieniu sektora bankowego i samochodowego (albo przynajmniej ich strat), kolej na opieke zdrowotna.

  54. Zachecam Państwa (tych o silnych nerwach) do przeczytania art w najnowszym Nie autorstwa Izy Kosmali pt „Zgnoić chama”. Rzecz jest o pobycie w areszcie Łyżwińskiego – polityka Samoobrony. Łyżwińskiego wypuszczono z aresztu w stanie agonalnym z rakiem prostaty i przerzutami na kręgosłupie. Historia która opowiada Iza Kosmala obszernie wyjaśnia jak do tego doszło. Materiał opisujący szerzej nieznane oblicze państwa polskiego jest doskonałym uzupełnieniem wczorajszej debaty.
    Pozdrawiam

  55. Szczegolnie kiedy mam slabsze dni lubie poczytac felietony komputerowe
    red. Passenta i oczywiscie zaskakujace komentarze.
    Ta felietonowa genialna trojka /MAGMA, PASSENT, KIBIC/ jest praktycznie
    niezagrozona. Podobnie jest w futbolu: BONIEK, DEYNA, LUBANSKI.

  56. Daniel Passent,
    jak to mówią: kowal zawinił, a Cygana powiesili! 😆
    Gdzież bym śmiał cokolwiek insynuować Panu w sprawach religijnych? Bywam małostkowy, ale nie do tego stopnia przecież. 😆

    Pozdrawiam i nie znajduję przeciwwskazań, by wieszać czepialskiego kowala.

  57. PIRS 23.36 Wlasnie ! W samo sedno: „Na bezpiczu i zopa salawiei …Panowie wypadli zalosnie i dretwo”. Byloby o czem, nie bylo by o nozkach. Ktore to nozki zreszta stanowily delicjum i clew programu.

    Jotbe_x o 23.28 – faktycznie. „… A w zeszlem roku na Litwie muchow bylo ze czterdziesci tysiacow…” A tu tylko dwie ? Takich Muchow widzialbym jak Zagloba na Litwie… Ktory to watek Litwy podniosl uroczyscie kandydat bez wasika. Muchi na Litwie i w PO ! To bylby ogien w debacie ! Was by sie zajal ! Bo, jak pisze jotbe_x: „Kandydci nudni trochę, bez wyrazu i mdli”.

    Dzieki Panu Morszczukowi z 22.48, wiedze zyskalem przeogromna. Kolega mnie sprostowala i zauwazyla nie od rzeczy: „Aczkolwiek nóżki obie panie mają śliczne”.

    Nemer o 22.04 rozwija temat o nozkach: „…. Obie ekstra laski ale Joanna to na dodatek jeszcze “klasa”.

    A Kadett o 21.50 podtrzymuje Zaglobe: „Much to u nas akurat dostatek. Są muchy wojewódzkie, powiatowe i gminne. Trudno jest je rozróżnić z daleka, bo te wojewódzkie trafiają w gusta gminne. Posłanka Mucha to nie ta wojewódzka – tak czy inaczej. Za “nóżki” w galarecie nagroda prezesa do odbioru.” Gusta gminne to fakt ale Kuba zrobilby show ! A Prezes ? Prezes by firmowal.

    Tak by wygladalo wstepne omowienie pasjonujacej politycznej debaty kandydatow na kandydatow, na Prezydenta w Polsce.

  58. Najlepiej skoro PO ma ponad 50% poparcie niech wystawi dwóch kandydatów Sikorskiego i Komorowskiego. Obydwaj przejdą do drugiej rundy – wtedy będzie prawdziwy wybór

  59. @”Torlin” z dn. 22.03.2010 h: 10.12.
    Drogi Blogowiczu – zupełnie się nie rozumiemy. I nie z mojej winy. Przeczytaj jeszcze raz mój wpis i zastanów się nad nim- nie bierz go wg personalnego „wishful thinking”. Ja piszę o intencjach i obrazie tworzonym przez media, a także o odbiorze społecznym jaki ów obraz narzuca. I w tym tkwi manipulacja, w tym właśnie tkwi nie sprzyjanie pluralizacji życia publicznego w Polsce, a na odwrót – konserwacja tego „chorego” układu dwóch w zasadzie nie różniących się niczym Partii (różnice są kosmetyczne, osobowościowe, a wzajemne „walki” to kłótnia w rodzinie – zawsze dysydentów i odszczepieńców z własnych szeregów zwalczało się najostrzej). I nie wchodzę nawet w meritum – a to powinno być podstawą jakiejkolwiek dyskusji – owego „starcia”: Komorowski vs Sikorski, P0 vs PiS (jeszcze raz powtarzam, to wszystko „kłótnie w rodzinie”; alternatywy programowej nie ma w tych starciach „za grosz”). Tu – tak samo jak w sprawie różnic programowych, ideowych itp. (pozornych jak wielokrotnie na tym Blogu wykazywałem) PO vs PiS – kontrowersje leżą w „taktyce”, nie w pomysłach na „jutro”. PiS – by użyć poetyki jednego z Blogowiczów zachwyconego „platformersami” a krytykującego partię braci K&K – widzi Polskę a’la XIX wiek. No, to w takim razie P0 widzi nasz kraj w optyce a’la II RP.
    P0 też jest zwolennikiem IV RP, do której czynnie przykładała swe ręce (i nadal to robi – lecz teraz „po cichu”) i realizuje ten pomysł sukcesywnie. Clou tego widzenia to schlagwort Pana Premiera o CBA i ABW: „CBA jest PiS-u, a ABW – nasza”. Wszystko jest wg. Pana Premiera „w porządku”, bo te spec.służby się „znoszą”. Ależ to myślenie Drogi „Torlinie” jest typowym dla IV-toerpowskiego, partyjnego, sitwowego i prymitywnego widzenia spraw kraju ! Ono właśnie – na podstawie tego passusu – stanowi sposób myślenia immanentny tej formacji, przez nieuwagę „wypuszczony” jak bąk w towarzystwie – z ust Pana Premiera. I czy dziennikarze, tak czuli na pryncypia demokracji (z różnych stron) rzucili się na D.Tuska za ów „lapsus” i bzdurę ? Nie, cisza, kłopotliwa jak po wspomnianym wyżej bąku w dobrym towarzystwie. To jest ten właśnie mainstream……
    A Twe żale iż ze mną się nie możesz aktualnie zgodzić …. No cóż, wszystko ewoluuje, pantha rhei…… Ja coraz bardziej obco czuję się w tym kraju, coraz większa alienacja mnie ogarnia. Ty jak widzę „kwitniesz”. Dlatego ja śladem „kartki z podróży” (pozdrowienia !) z Blogu A.Szostkiewicza w chwilach „wyborów” (bo to dla mnie żadne wybory) udam się tak jak on na „długi spacer po lesie”.
    I jeszcze jedno – czyżbyś też się zmienił „Torlinie” i chciał mnie np. „wykluczyć” z dysputy nt. ocen kandydatów na kandydata w P0 ? Bo tak odbieram Twój wpis, gdzie mówiąc o mojej rzekomej przynależności do „partii najwyższych standardów” moralnych, następnie zaprzeczając , a dalej – konkludujesz, iż jeśli nie należę to „mam siedzieć cicho”. Swoiste pojmowanie „obywatelskości” i sposobu funkcjonowania Blogu DP.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  60. jasny gwint pisze;

    Dobre wiesci naplywaja z Francji.
    Tam w wyborach samorzadowych lewica zdecydowanie
    wygrywa.Milo.

    Oczywiscie ze milo.
    Ale chcialo by sie miec w Polsce przynaimniei taka
    lewice jak Francia ma prawice ,to juz by bylo niezle.

  61. Panie Danielu,

    Przedstawił Pan najlepszą analizę jaką można znaleźć dziś w sieci. Oby tylko nie został Pan prorokiem w swojej ocenie Sikorskiego w odpowiedzi na trzecie pytanie. Gorące pozdrowienia z Gdańska.

  62. @ Daniela Passent z dn. 22.03.2010 h: 12.43.
    Szanowny Panie Redaktorze. Nie wiem czy niezbyt jasno napisałem czy Pan z kolei niezbyt dokładnie odczytał moje intencje z rzeczonego wpisu – to nie chodzi o samą ideę prawyborów. One są bowiem esencją demokracji. Chodzi o atmosferę stworzoną przez media, że oto tylko tych dwóch kandydatów (na kandydata) jest godnych, właściwych, pożądanych i w ogóle „naj…. naj….. naj…..”. Że wybór dla Polski zakreśla się w osobach „Bronka” i „Radka”. I to jest manipulacja.
    I nie chodzi już nawet o sprzyjaniu temu czy innemu kandydatowi, nie chodzi nawet o kiepsko skrywane sympatie (choć mnie w zasadzie winno nie obchodzić co Pan Żurnalista piszący w poważnym piśmie czy występujący w elektronicznym medium mającym intelektualne ambicje myśli prywatnie o politykach z tej czy innej partii, tej czy innej opcji). Chodzi o „pluralizm” i „balans” w życiu publicznym. Żeby się nie rozpisywać – pisałem nt.temat we wpisie (h. 14.02) adresowanym do „Torlina” Panie Redaktorze.
    Bezalternatywność – czy stwarzanie takiej sytuacji nawet „na niby” – na scenie publicznej jest taką samą manipulacją jak nomenklaturowe obsadzanie stanowisk w mediach. To manipulacja, której efekty odczujemy wszyscy „ex post”. Nie będę mnożył przykładów, ale przykład „berluskonizmu”, jego marsz rozpoczęty od „opanowania mediów” w Italii (czyli pozory pluralizmu) są tu znamienne. Karnawalizacja debaty publicznej jaka nastąpiła w związku z tym w Italii jest faktem. A za pozorami debaty publicznej, jej fasadowością i pozorną jednością (czy pluralizmem „kontrolowanym”, naszym, „rodzinnym”) czają się zawsze demony totalitaryzmu, no może autorytaryzmu.Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam Pana Redaktora.
    WODNIK53

  63. Kilka słów na temat debaty, konstytucji, pozycji prezydenta w pańswie, a w szczególności jego wetowych uprawnień.

    Publiczna debata prawyborcza jest w polskich warunkach demokratyzacyjnym ewenementem. Przyniosła Platformie punkty za otwartość w pewnych segmentach elektoratu.
    Konkurencja polityczna zareagowała na debatę pomówieniami na ogół podyktowanymi bezsilnością i frustracją.

    Jestem głęboko przekonany, że debata i jej medialna głośność budują dalekosiężny efekt – pogłębiającej się sprzeczności pomiędzy „powszechnym” mandatem prezydenta a mgliście określonymi w konstytucji jego uprawnieniami, co w praktyce politycznej, jak wykazała prezydentura Kaczyńskiego, prowadzi do bałaganu w sprawowaniu władzy wykonawczej oraz utrwalania się wrzodu Rzeczpospolitej – prawa weta w rękach upartyjnionego polityka.

    Prezydenta w konstytucji zdefiniowano jako współuczestnika w sprawowaniu polityki zagranicznej, jako „zwierzchnika sił zbrojnych” (kto z konstytucjonalistów wymyślił taki urząd, jak w jakimś operetkowym księstwie), w prawo weta nie tylko względem ustaw parlamentarnych lecz także w sprawie traktatów międzynarodowych oraz możliwość wetowania szeregu decyzji personalnych premiera korzystając z zasady kontrasygnaty. O ile dobrze pamiętam, to szczerymi zwolennikami tych wszystkich wetowań byli działacze byłej Unii Wolności. O, święta naiwności!

    Obecny prezydent pokazał, jak destrukcyjne skutki mogą mieć te uprawnienia w przypadku, gdy prezydent jest upartyjniony. Proszę mi powiedzieć, jakim cudem prezydent może być bezpartyjny w sensie neutralności politycznej, skoro kandydaci są forowani, promowani, emblematowani, rozdyskutowani, roztańczeni właśnie jako chłopcy z naszej drużyny. Jak można oczekiwać, ze prezydent porzuci po wyborach to całe partyjnictwo, stanie się łagodnym superarbitrem (jak sądziła naiwna partia Unia Wolności) i zamiast rozdzielania kuksańców będzie rozdzielał skłóconych?

    Zapisy w konstytucji stymulują zgubną logikę rozwoju wypadków – prezydent ma mandat powszechny i musi go przed narodem demonstrować, a ponieważ do dyspozycji ma weto i mgliste definicje w konstytucji, to z pewnością będzie się starał to wykorzystywać. A może to czynić tylko prze kontrowanie. Zapomnijmy o innych inicjatywach. Jeżeli dowódca ma czerwony guziczek na biurku, to nie będzie biegał do tych tam (wnuków Wermachtu, chi, chi, chi), aby składać im na czole pocałunki pokoju.

    Czym była wczorajsza debata? Pokazem dalekosiężnych zamierzeń, których zrealizowanie ma zapewnić właśnie ta mglista konstytucja. Sprzeczność sama w sobie. Nawet premier umocowany w stabilnej większości parlamentarnej miałby wielkie trudności z wprowadzeniem w życie takich planów, to czego można oczekiwać od prezydenta na niedookreślonym urzędzie?
    M.in. dlatego kampanie prezydenckie są częściowo grą pozorów, politycznym teatrem. Dzisiaj Platforma ma 5 minut i na gwałt jest potrzebny jej, poprawność polityczna zabrania wszystkim mówić głośno, prezydent zapchaj dziura, prezydent nonveto. Takie są realia. W obliczu patowego układu z wetującym prezydentem z innej partii platformersi muszą podjąć próbę rozwiązania pragmatycznego, „jedynie słusznego”, jak mawiali pierwsi sekretarze. Ten układ, to nasz prezydent, nasz premier.

    Moim zdaniem najważniejszą sprawa jest naprostowanie konstytucji. Czy wzrośnie szansa na to po wyborach prezydenckich?

    Z dwojga kandydatów bardziej politycznie atrakcyjny jest dla mnie Komorowski. Głównym kryterium jest przewidywalność. Jedno zastrzeżenie mam do Sikorskiego – jak na polityka, wykazuje zbyt wysoką reaktywność emocjonalną, taki swój chłopak, jak trzeba to kozak i podskakiewicz (patrz jego emocjonalny stosunek do wizyty na Litwie wyrażony w debacie).

    Pzdr, TJ

  64. do
    Waldemar pisze:

    2010-03-22 o godz. 11:47
    @winien z godziny 10.15 ;

    Chodzilo mi o podkreslenie faktu, ze Jasny Gwint tak ma sie do lewicy jak ja do francuskiej prawicy (to juz Pana interpretacja). Zgadl Pan jednak, bo z prawica mi „nie po drodze”. O wygranej lewicy we Francji bylo juz wiadomo przed tygodniem. Lewicowy Mainstream we Francji ma bogate tradycje. Dlatego tez nawiazywanie do niego poststalinisty JG jest troche nie na miejscu. Wiecej nie chcialem powiedziec. Coz, pozostaje mi na pocieszenie, ze moje infantylne wywody tez sa czytane. Mam jednak nadzieje, ze sprostowalem, co nalezy.
    WINIEN

  65. Oglądałam „Autora widmo”, który wywarł na mnie duże wrażenie i nie mogę sobie nie zadawać pytania kto finansował ozfordzkie studia biednego imigranta, syna skromnych bydgoskich urzędników. Szczególnie komu kandydat na kandydata zawdzięczał możliwość członkostwa w elitarnym i bardzo kosztownym Bullingdon Club (bliższe szczegóły na stronie http://en.wikipedia.org/wiki/Bullingdon_Club). Myślę, że warto jest wiedzić wobec kogo osoba pretendująca do najwyższej godności w państwie ma zobowiązania. Dziennikarzy jakoś dziwnie ta sprawa nie interesuje więc może ktoś z Państwa ma bliższą wiedzę na ten temat.

  66. Szanowny Panie WINIEN

    Dziekuje za przypomnienie redaktorowi Passentowi czasu zaprzeszlego.
    Jednoczesnie widze ze on w nim zyje razem z „ciemnym lude”.
    Czy jest mozliwe nauczenie starego konia nowych sztuczek jak mawiaja po tej stronie stawu?
    Pozostaje miec nadzieje ze tak.

    Slawomirski

  67. „Drobny” problem pana Sikorskiego to amerykanska zona i… do tego wypisujaca peany na czesc „neo-konow” oraz amerykansko-izraelskich napadow na inne kraje!

  68. jerry111 pisze:

    2010-03-22 o godz. 15:51 jako ofiara napadu…
    WINIEN
    PS
    Jaka zone ma jerry 111, zapewne na 102.

  69. joanna pisze:

    2010-03-22 o godz. 15:11
    Dziele sie wiec swoja wiedza. Od ponad trzydziestu lat pomagam, miedzy innymi polskim migrantom, miedzy innymi w otrzymaniu dobrego stypendium i zapewniam, ze otrzymanie stypenium, przynajmniej w krajach niemieckojezycznych nie jest zadnym problemem. Podziwiam ciagle weszacych ciaglego spisku. Moze dostal stypendium od diabla, jesli takie sa przydzielane.
    WINIEN

  70. jerry111 pisze:
    2010-03-22 o godz. 15:51
    „Drobny” problem pana Sikorskiego to …

    Problemem P. Sikorskiego jest to, że jest myślicielem. On myśli, że może zostać prezydentem.

    Pozdrawiam, Nemer.

  71. jotbe_x pisze:

    2010-03-21 o godz. 23:28
    „Mr. Sławomirski nie rozumie, że wtręt o “ciemnym ludzie” to aluzja”

    W jakim swiecie zyjemy?
    Czy slowo napisane przestaje nim byc i zmienia sie w ulotna fatamorgane?
    Kto o tym decyduje?
    Dlaczego postronny jotbe_x a nie piszacy tlumaczy „aluzje”?

    Moim zdaniem za slowo napisane piszacy jest odpowiedzialny.

    To co napisalem panu Stychowskiemu odnosi sie do wszystkich.
    Osoby cytujace obrazliwy tekst staja sie tuba obrazliwego tekstu.

    Slawomirski

  72. WINIEN pisze:

    2010-03-22 o godz. 14:27

    Jasny Gwint pisze ze skansenu srubek i to go tlumaczy.

    Slawomirski

  73. Poważnie i odważnie

    W zasadzie można by sobie dać spokój z oceną spektaklu politycznego jaki nam zaserwowała platforma. Cała gama poglądów i ocen zaproponowanych przez internautów oddaje barwnie zorganizowane widowisko na chwałę platformy, która od początku transformacji wiezie 40 tysięcy cwaniaków od przekrętów, afer i ewidentnych przestępstw. Z tego też względu należy wyprać zabrudzony image tych transwestytów chcących udawać dziewictwo.To ich niepokalane poczęcie i błogosławiony rozwój zawdzięczamy Ojcu Świętemu oraz kapitałowemu wsparciu świętego Judy. Dzisiaj jak smród za ogonem wlecze się za nimi nieładna opinia złodziei z klasą, którzy przerobili Polskę przemysłową na kraj kupczyków, sprzedawczyków i handlarzy, którzy sprzedali wszystko i zadłużyli nas na wieki wieków, amen.

    Ponieważ demokratyczni dżentelmeni nigdy nie rozmawiają o pieniążkach, więc unikają jak diabeł święconej wody problematyki wywłaszczenia Polski. I jak przystało na przyzwoitych kapitalistów starają się nas przekonać, że lepiej jest być wywłaszczonym transformerem aniżeli bogatym eunuchem politycznym muszącym piać w sykstyńskim chórze tuskowym. Już od „drewniej” greki uważano, że instrumenty w kapelach dzielą sie na lepsze-męskie i gorsze-żeńskie.

    Stąd Klemens Aleksandryjski ostrzegał przed ogłupiającą muzyką, która prowadzi do zezwierzęcenia: Jeśli ludzie spędzają swój czas na zajmowaniu się fletami, harfami, chórami i tańcami, egipskimi kołatkami i podobnymi rozrywkami, stają się bezładnymi głupcami, gorszącymi i całkiem barbarzyńskimi. Biją w czynele i bębny czyniąc wielki hałas na instrumentach oszustwa (…) Niech zatem piszczałka oddana zostanie pasterzom, a flet przesądnym, których pochłania idolatria. Gdyż naprawdę takie instrumenty należy usunąć z powściągliwej uczty, jako że bardziej przystoją bestiom i nierozsądnej gawiedzi niż ludziom. Słyszeliśmy bowiem o danielach oczarowanych dźwiękami piszczałki, które (….) zwabione zostały w sidła.

    Teraz rozumiemy już doskonale niezwykłą prostotę, skromność a także wręcz religijną koncentrację i skupienie oraz ascetyczność zaproponowanego nam widowiska. Na czarno odziani panowie nawiązujący do pewnych tradycji powszechnie cenionych na świecie a szczególnie w Polsce nie wypowiedzieli ani jednego słowa ponad to, które wskazał im główny architekt oraz reżyser widowiska. Oni pracowali ciężko i w pocie czoła nad politycznym uświęceniem obrazu platformy. Platformy danej nam przez najlepsze siły narodu, po to byśmy wreszcie mogli zacząć podróżować po świecie.

    W ten bardzo precyzyjnie i starannie skomponowany obraz propagandowy perwersyjnym akcentem wdarła się swą osobowością żałobnicy na pogrzebie, prześlicznej urody dziewczyna z Płońska, Pani Joasia. Nikt nie mógł umknąć seksualnego uroku bieli zakomponowanej w czerń, strzelistych jakżeż skromnie złożonych nóżek pani Muszki wyrażających chrzescijańską obietnicę miłosierdzia i nadziei. W tym miejscu musimy zdecydowanie i ostro odciąć naszą oblubienicę od powszechnie znanej wśród gawiedzi tancerki,gwiazdeczki i bzykadełka jak sama mówi o sobie, że robi to z największą rozkoszą i częstotliwością, którym to wymaganiom wydolić nie potrafił największy rozpustnik i seksista polskiej telewizji, idol polskiej młodzieży.

    Nasza Muszka jest osobą pełną godności i szacunku, wychowana na chrześcijańskich ideałach, pełna skromności i oddania Platformie oraz jej przywódcom, co czyni „odważnie i poważnie” jak głosi na swoim własnym blogu. Jest ona błogosławioną absolwentką i doktorem ekonomii na KUL-u, gdzie spełnia rolę nauczyciela akademickiego. Słuchacze tak pięknej i uduchowionej kobiety, wykładowcy, na zawsze zapamiętają jej walory i głoszone idee o wyższości kapitału nad duchem, co bardzo celnie koresponduje ze społeczną nauką kościoła.

    Nie poświęcałbym tyle uwagi, ponętnej doktórce kościelnej, gdyby nie jej kolosalny wpływ na koncentrację uwagi i wyobraźni internautów zapatrzonych w ikonę platformerskiej mszy politycznej roztaczającej wizualne feromony piękna, powabu i złudnej a właściwie zwodniczej nadziei na spełnienie tych jakże ulotnych i nierealnych obietnic. Ten obraz więcej mówił aniżeli wszystkie zapisane na karteczkach słowa, męskich szowinistów wygodnie rozpartych na głębokich fotelach aktualnie sprawowanej władzy.
    Ta efemeryczna iluzja jest bardzo nam wszystkim potrzebna, ponieważ oczekujemy nadziei na sukces jak kania dżdżu. Jednakże nie zapominajmy o tym dokąd nas doprowadził i co jeszcze obiecuje ten zwodniczy i syreni śpiew milczącej ale jakże kuszącej Joasi w otoczeniu zawodzeń demokratycznych eunuchów.

    Do tego upoetyzowanego odbioru mej wrażliwej duszy, reagującej na estetyczne wzloty i uniesienia ludzi bogatych, dochodzi jeszcze druga strona tego medalu jak dotąd nie dotykana w ogóle lub elegancko osłaniana burżuazyjnymi tiulami otoczonymi zdobiącymi je falbaneczkami i fikuśnymi kutasikami. Mam na uwadze zderzenie nielicznego bogactwa i piękna z powszechną biedą i brzydotą, którymi żywi się ta pierwsza.

    W trakcie pozorowanej debaty mówiono głównie o prawicowych marzeniach, które delikwenci chcieliby realizować z zadęciem, podskokiem i przytupem w obliczu fanfar oraz kamer. Tak jak robił to Jaruzelski składając gospodarskie wizyty w lustrzanych oficerkach profanowanych krowim łajnem. Przy czym Jaruzelski starał się nobilitować to łajno, a delikwenci wynoszą na ołtarze swoje modne kamasze, pogrzebowe kitle i obszerne kapelusze, jak przystało na grabarzy socjalizmu.

    W ten nurt ogólnonarodowego pieprzenia, by dodać smaku i pikanterii, chudym i jałowym daniom demokratów, włącza się telewizyjna młodzież redakcyjna suto opłacana za głoszenie jedynie słusznych rządowych koncepcji i idei tuczących bogatych, a biednym zrzucających wagę dla utrzymania właściwej kondycji zdrowotnej, bo na Kopaczowej pieniądze i usługi zdrowotne niech oni nie liczą.

    Łaskawi panowie o rzeczach najistotniejszych czyli o zdychającej gospodarce i rozbijanych więzach społecznych nie byli gotowi polemizować, ponieważ nie mieli takiej instrukcji i wytycznych. Możnaby przypadkiem wleźć w dołki, które się kopie pod innymi. Natomiast z upodobaniem obaj dobrodzieje podnosili kwestie swych osobistych sukcesów na łonie pęczniejącej i pączkującej armii.

    Okazuje się, że są nam potrzebne Gromy, Pierony oraz Błyskawice, które podnoszą autorytet naszego kapitalistycznego państwa. I dobrze, że dają one o sobie znać daleko poza naszymi granicami, jak pouczył nas jeden ze złotoustych mówców. Wypada w tym miejscu przypomnieć, tym konstytucyjnym przestępcom, że miejsce armii jest w Polsce. Świadomi swej kryminogennej działalności dążą oni do zmian konstytucyjnych mających uznać ich za bohaterów narodowych.

    W tych awangardowych poczynaniach najbardziej skuteczni są wnuczkowie dziadków z Wehrmachtu lub spod góry Syjon. Znajdują oni zrozumienie zarówno sił wewnętrznych jak i zewnętrznych mocujących Polskę w samym sercu Europy i światowej demokracji. Bardzo ciepło o Polsce mówi pan Peres w kontektście skuteczności swoich rodaków na naszym gruncie. Jeszcze goręcej wypowiada się Pani Angela Merke. Pieje ona wręcz nieustające peany w cześć naszego Głównego Liberała porzucając złowróżebne myśli o polskich kartoflach. Ostatnio nawet odstawiła na boczny tor piękną Erykę by zawładnąć zdecydowanie i ostatecznie sercem nieustraszonego Donka prącego nach Westen.

    Po zwycięstwie Premiera w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego Kanclerz Niemiec Angela Merkel wygłosi laudację na cześć Donalda Tuska, który 13 maja odbierze w Akwizgranie Nagrodę Karola Wielkiego – ujawnił „Dziennikowi Gazecie Prawnej” prof. Władysław Bartoszewski.

    Siurpryza ta jest najważniejszym wyróżnieniem politycznym przyznawanym w Niemczech. Otrzymują ją politycy, którzy szczególnie zasłużyli się dla jedności niemieckiej. Do tej pory wyróżnienie to otrzymało dwóch Polaków: Jan Paweł II i Bronisław Geremek i trzecim kandydatem jest Donek Wielki. Tym sposobem znalazł się on w gronie takich osób jak: Winston Churchill, Bill Clinton, Francois Mitterrand, Helmut Kohl.W taki oto sposób jasno jak na dłoni widać, kto się z Polaków najbardziej zasłużył Niemcom, zgodnie z zasadą:”Jak świat światem zawsze Niemiec był Polakowi bratem”.

    Dotychczas nie miało miejsca zdarzenie, by laudację na cześć wyróżnionego wygłaszał kanclerz Niemiec. Angela chce w ten sposób szczególnie wyróżnić polskiego premiera za poprawę stosunków między Polską a Niemcami w minionych dwóch latach. Ponadto powiedzmy sobie szczerze i obiektywnie, że wkład Polski w budowę Wielkich Niemiec jest bezsprzeczny i niedoceniany. W końcu Donek skonsumuje profity z tego tytułu.

    No i ostatnią perełkę do tego tematu zostawiłem sobie na koniec przydługawych wywodów. Po bojach dwóch panów awizujących przyszłego Prezydenta z paltformerskiego korca, burżuazyjne media aż się zachłystywały tym wiekopomnym zdarzeniem. Panie określonej proweniencji szczególnie podkreślały urodę obu panów, jednego wykształconego na angielskich uniwersytetach a drugiego na komunistycznych kryminałach. Panowie krytycy zaś roztrząsali głębię myśli zawartych w słowach propagandowych tuzów zatrudnionych przez Pana Premiera.
    W ten tok ogólnych i urzędowych zachwytów wpisali się etatowi i etosowi autorzy, i twórcy sukcesów solidarnej Polski.

    Wyjątkowo byłem zdegustowany uczestnictwem dumnego daniela-króla lasu w gronie solidarnych szczawików deliberujących w TVN na temat oczywistego sukcesu liberalnego kursu polskiej odnowy. Sprawiał on w tym towarzystwie wrażenie przedstawiciela wystraszonej zwierzyny płowej pełniącego rolę listka figowego dla prawicowych bezeceństw. W pierwszym i krótkim zdaniu swej mowy wskazał on na remis obu partnerów przyjacielskiej debaty ze wskazaniem na sukces pana Sikorskiego.

    Dla mnie natomiast mimo braku politycznych sympatii dla obu intelektualistów, dominacja Komorowskiego była oczywista i przytłaczająca, co wykazał przeprowadzany sondaż wyrażający się stosunkiem 60:40 na korzyść marszałka Sejmu. Natomiast wszyscy recenzenci wznosili zachwyty na temat błyskotliwości Sikorskiego i kostyczności Komorowskiego. Wszystko to trwało do czasu dopóki prowadząca ten sabat młodych solidarnych osiłków nie storpedowała ich wysiłów stwierdzeniem, że tego rodzaju aplauzy idą w poprzek politycznych ocen społeczeństwa wyrażanych bieżącym sondażem politycznym.

    Spowodowało to natychmiastowe odwrócenie przez daniela swego kota ogonem, w taki sposób, żeby jego kot pozostał na tym samym miejscu.Ta postawa doskonale wyjaśnia mechanizm funkcjonowania uniwersalizmu dobrego na wszystkie okazje towarzyskie i systemy społeczne. Jest to ściśle związane z inteligencją i dyplomatyczną elastycznością, co pozwala, że nawet czarny kot może się okazać białym, patriota antysemitą, a syjonista bohaterem narodowym.

    Całe szczęście, że tę kakofonię i kaskadę prawicowych pereł padających przed lewicowe wieprze znajdujące się przed telewizorami, przerwał znarowiony daniel starczym potrząsaniem głową, mogącym znamionować akceptację wszystkich świństw głoszonych przez prawicę i nieśmiało wspomniał o społecznej dyferencjacji. Przyznam uczciwie i bezwzględnie, że jeżeli tak mają daniele bronić interesów szlachetnej zwierzyny płowej ukrytej w lewicowym lesie to lepiej dać sobie spokój, z tego rodzaju upokarzaniem lewicy.

    Na tym froncie są potrzebni odważni ludzie, a nie co to ni pies, ni wydra. Inną specyfikę i dynamikę posiada polemika słowa mówionego a zupełnie inną charakteryzuje się słowo pisane. Daniel w starciu z tymi janczarami kapitalizmu jest a priori na przegranych pozycjach, nie wiadomo tylko czy nie zdaje sobie z tego sprawy, czy czyni to świadomie i celowo, dowodząc chcąc nie chcąc, że lewica nie ma żadnych argumentów i lepiej się chować w głębokim lesie.

    Jeżeli podobną rolę widzi widzi on dla siebie w „Trójce”, to jest mi bardzo przykro, że przyjmuje on na siebie funkcję grabarza socjalizmu i leśnej ekologii. W końcu nic w tym zdrożnego, ale także symapatycznego- nie ma. Chwilami odnoszę nieodparte wrażenie, że kieruje się dystyngowany daniel słowami piosenki śpiewanej przez radzieckich pionierów „A mnie wsio rawno…”.

    Proszę zatem ustąpić miejsca Sierakowskiemu bardziej odważnemu, inteligentnemu i potrafiącemu z zaangażowaniem bronić lewicowych pozycji może z bardziej teoretycznych pozycji ale w sumie błyskotliwemu chłopakowi. Czas ochrony szlachetnej zwierzyny płowej już minął, skompromitował się także Kwaśniewski i Miller dwaj komunistyczni budowniczowie kapitalizmu.

    Z tego też względu potrzebna jest zupełnie nowa lewica nie skażona zagubieniem,zastraszeniem i ignorancją oraz liberalnym egoizmem i pazernością. Obowiązkiem ludzi lewicowego rodowodu jest doprowadzenie do konsolidacji tego co się ostało po lewicy i doprowadzenie do wyłonienia lewicy, na miarę nowych czasów, zdecydowanie odrzucającej funkcję listka figowego u burżuazyjnego kożucha.

    To co każdy z nas pozostawi po sobie zależy wyłącznie od nas. I proszę nie liczyć na to, że polska prawica będzie lewicy stawiać pomniki. Istnieje coś więcej aniżeli status polityczny i materialny. Towarzysze solidarnościowi dowiedli, że bardzo ważną jest przyzwoitość, a że wielu się jej sprzeniewierzyło to już zupełnie inny problem.

    Nie piszę tych refleksji w złości lub goryczy lecz w przeświadczeniu, że istniejące lewicowe autorytety nie powinny rozmieniać na drobne swojego talentu, nawet jeśli jest on opłacany wysokimi kwotami.

    Jeżeli kogokolwiek dotknąłem swoimi rozważaniami, to bardzo przepraszam. W końcu to nie o nas idzie, lecz o Polskę i jej przyszłość, czy będzie ona matką wszystkich Polaków, czy też zaledwie ich macochą.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  74. joanna pisze:
    2010-03-22 o godz. 15:11

    Miejmy nadzieje ze pan Passent wykaze sie tu ambicja, pojedzie do Oxford, popyta, poszuka, poweszy i nas obszernie poinformuje. Ostatecznie to dziennikarski obowiazek.

    A pytan jest nawet wiecej.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=675#comment-154191

  75. Szanowny Panie Danielu!
    Prawybory kandydata na kandydata i przedstawienie jakim była „debata” nie są moją sprawą, ponieważ nie jestem ani członkiem ani sympatykiem PO. Natomiast niepokoi mnie możliwość zagarnięcia pełni władzy przez tę partię, jeżeli ona wygra wybory prezydenckie a później parlamentarne. Szczególnie niepokojące są dyktatorskie ciągoty szefa PO. Wyrażał Pan na swym blogu podobne obawy. Uważam także, że obaj kandydaci na kandydatów są bardzo nieodpowiednimi kandydatami do sprawowania urzędu Prezydenta RP, a Radosław Sikorski szczególnie złym dla Polski. Ryszard Kalisz wygłosił nawet proroctwo, że gdyby ten właśnie kandydat zdobył prezydenturę, to premier Donald Tusk zatęskniłby wkrótce do minionej prezydentury L.K. I jest to prawdopodobne zważywszy na niezbyt dojrzały sposób sprawowania przez niego urzędu Ministra Obrony Narodowej, nacechowany spóźnioną i niestosowną młodzieńczością. Próbowałem już dawniej zamieścić szczegółowe uzasadnienie mego poglądu na obie te kandydatury na Pańskim blogu, ale moderator zablokował mój komentarz, uzasadniając tę blokadę tym, że powtarzam się. Było to śladową prawdą, ponieważ o poczynaniach obu tych panów w ich państwowej działalności już trochę napisałem na Pańskim blogu i innych w POLITYCE. Ale tę śladową prawdę moderatora można uznać za prawdę najgorszej kategorii według skali prawd ks. prof. Tischnera. Aby nie narazić na kolejne zablokowanie mego komentarza nie powtórzę tych argumentów ale nie dlatego, że wiem, a nie powiem, lecz dlatego ponieważ chciałem powiedzieć, lecz cenzura wycięła.
    Uważam także, że każdy kandydat na Prezydenta RP z PO, który nie odżegna się, i to zdecydowanie, od „kandelabrowej” wizji prezydentury, obwieszczonej przez szefa swej partii, nie jest godny ubiegania się o ten urząd.
    Uważam, że obecnie najodpowiedniejszymi kandydatami do urzędu prezydenckiego są Marek Borowski, Ewa Łętowska i Jacek Majchrowski, ale niestety nie kandydują. Coś jest takiego w polskim życiu politycznym, że osoby najbardziej predestynowane do pełnienia ważnych stanowisk państwowych bądź od nich stronią, bądź nie znajdują akceptacji społeczne. Może przyczyną jest to, że od 20 lat Polacy są karmieni produktami ideologicznej propagandy oraz taki żałosnymi spektaklami jak ostania „debata”.
    Nawet Pan, Panie Danielu, doświadczony i do tej pory krytyczny dziennikarz, uległ nastrojowi tej prymitywnej mentalnie ale chwytliwej propagandy, wydając opinię o remisie ze wskazaniem. Do już w ostatnim czasie druga Pańska wpadka dziennikarska, po niedawnym użyciu ipeenowskiego nazewnictwa: „zbrodnie komunistyczne”.
    Przesyłam ukłony.
    Szanowni: Stachu Głąbiński (2010-03-21, godz. 20:31), the mentor (2010-03-21, godz. 20:37), WODNIKU53 (2010-03-21, godz. 21:23), Kartko z podróży (2010-03-21, godz. 21:16), PIRSIE (2010-03-21, godz. 23:36), sopotirku (2010-03-21, godz. 23:38)!
    Podzielam Wasze opinie i pozdrawiam.

  76. Szanowny Panie Redaktorze
    1/ Komentarz dra Migalskiego, że dziennikarze w „Loży prasowej” kompletnie minęli się z opinią publiczna był słuszny gdyż sondaż był robiony w czasie debaty a więc stanowi ocenę debaty, którą wg opinii publicznej wygrał zdecydowanie 60:40, Komorowski. Taką ocenę dali też wszyscy dziennikarze w „Puszce Paradowskiej”. Pan się wychylił z tym remisem i „wskazaniem”, czemu propisowscy koledzy chętnie przyklasnęli. Oni popierają Sikorskiego, którego uważają za słabszego przeciwnika ich prezydenta. Między innymi wskazany powyżej przez „joannę” wątek CIA mógłby być wykorzystany. Proszę przyznać się do sporej wpadki. Przecież wypowiedzi Sikorskiego były dość chropowate. On nie ma niestety wystarczającego wykształcenia humanistycznego. Jego pisane teksty z pewnością ktoś redaguje. Niemniej jednak jest b. dobrym ministrem spraw zagranicznych.

    2/ Obroną CIA przed „niesłusznymi” uwagami Domosławskiego o tej organizacji zajął się Gadomski w GW świątecznej pisząc że „.. wypowiedź Domosławskiego o komunizmie jest mocno niefortunna i może być odczytana, zwłaszcza przez młodych ludzi, jako rehabilitacja komunizmu i polityki sowieckiej”. Nie myślałem, że rozsądny komentator ekonomiczny, aczkolwiek przesadnie zakochany w Balcerowiczu, nie zniży się do poziomu ciotki chroniącej młodych ludzi przed zgorszeniem historycznym. Byłbym zobowiazany za Pański komentarz w tej sprawie.

    Wyrazy szacunku

  77. Bardzo się cieszę, że komentował Pan debatę w TVN-24, na gorąco, bo zaraz po, jakże trafnie i wszystko odbyło się zgodnie z oczekiwaniami, obliczalność kontra staranny dobór słów, ze wskazaniem na dobór słów, choć w ostatecznym rachunku przewagę ma obliczalność, obaj kandydaci zadowoleni, wszyscy wygrani, z wyjątkiem braci Kaczyńskich. A to przecież nie ostatni rozdział tej sielanki.

    Więc jak to będzie z tą gospodarką liberalną i państwem opiekuńczym? Skoro Polska może byc katolicka i bogata, to może też być liberalna i opiekuńcza. Czyż nie? Trochę bogata, nieco katolicka, jakoś opiekuńcza i po troszku liberalna. Nie żartuję.

    Co innego z rozwarstwieniem. Czy minister Sikorski wyjawił, jak dorobił się pierwszego miliona? A może marszałek Komorowski się przyznał, że go ma? To byłaby gorycz w debacie. Wykazał się wrażliwością w sprawie pokrywania kosztów zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro fertilization), chciałby aby biedne małżeństwa mogły mieć dzieci tą metodą – a tu okazuje się, że jednak facet ma już pierwszego miliona. Jak go zdobył? W paletach robił, a potem w szampanie, czy w tzw. służbie państwowej.

    Mam wrażenie, że rozwarstwienie bogaci-biedni w Polsce bierze się z dwóch powodów. Jedni dostają za dużo, kominy płacowe i wulgarny kapitalizm (zwany też porządkiem neoliberalnym), oraz dostają za mało. Albo nic. W innych krajach też jest rozwarstwienie, ale nigdzie tak nie boli jak we własnym kraju. Powinna być jeszcze jedna debata, ta była zafałszowana przez panią „szałowe nogi” i tego przystojniaka po jej lewej stronie. Internauci przysyłali pytania o rozwarstwienie, sam wysłałem kilknanaście, wszystko na marne odrzucone, aby było słodko na wizji. To nie jest demokracja. To nawet nie jest manipulacja. To jest odrzucenie, wykluczenie z debaty.

    Na szczeście obie formy językowe są dopuszczalne – patrzyć i patrzeć. Alicja uczy się polskiego na stare lata.

  78. @ „Kartka z podróży” z dn. 22.03.2010. h: 13.35.
    Czytałem – szok. Nóż się w kieszeni otwiera. To jest właśnie IV RP w całej okazałości. Ona jest w głowach tego „ciemnego”, religianckiego (tak – nie religijnego, a religianckiego, bigoteryjnego, dewocyjnego i co jeszcze w tej materii można wymyślić) społeczeństwa – no może w jego dużej części. I taka jest też tzw. „elita” wykrystalizowana z takiego „materiału”. Inna być nie może. Z „g….a” bicza nie ukręcisz………
    Pamiętam „Kartko….” iż w maju bądź kwietniu 2008 w TVN-ie oglądałem (wk…..jąc się niepomiernie) dysputę W.Łyżwińskiej z „intelektualistką” Kazimierą Szczuką. Wtedy to „Kazia Sz” straciła u mnie wszelakie „fory”. Można się politycznie nie zgadzać, można krytykować poglądy „Innego”, ale u Kazimiery Sz. nie było żadnych zahamowań by z ekranu epatowały zbrzydzenie, estetyczny wstręt i „pańska” wyższość wobec „chama”
    Wandy Ł. Nie była to szermierka na argumenty – nawet nie próbowała Wandy Ł. o czymkolwiek przekonać, Szczuka tylko wyrzucała z siebie specyficznym falsetem nastroje, fumy, fobie i elitarne zbrzydzenie obecnością kogoś takiego jak Wanda Ł. To był dla niej problem – nie poglądy adwersarza.
    Pisałeś onegdaj „Kartko….” o Hiszpanii, tamtych klimatach lewicowych, knajpach, prostych ludziach i …… zapaterowcach siedzącymi z nimi „za-pan-brat”……. Było to w kontekście naszej, polskiej lewicy, jej eklektyczności i bez-programowości, bojaźni „za sam” fakt istnienia i strachu przed własnym cieniem. Na alienację ze społeczeństw to cierpi cała polska tzw. „klasa polityczna”. A na inkluzywizm, „pańskość” i „elitarność” źle pojętą to lewica w szczególności i jest to dla niej właśnie zabójcze. I to ta post-pzprowska i „nowa”: środowisko Krytyki Politycznej – tu przecież „przycupnęła” Kazia Sz. – zarażone jest tym syndromem wyjątkowo.
    To by było na tyle.
    Ten post piszę do Ciebie w takt muzyki Free – chyba znasz te klimaty, zresztą b.dobre, rockowe, z feelingiem.
    Pozdrawiam ze stolicy Dln.Śląska.
    WODNIK53

  79. Dziwne są te różne Kleofasy, WINIEN-y i im podobni, którzy próbują dać do zrozumienia, że kandydaci na kandydata na prezydenta są miałcy. Znaczy to, że sami są lepsi. Ale skoro są lepsi i nie chcą swoim geniuszem wesprzeć narodu choćby tylko jako radni samorządowi, to są gorsi. Bo są LENIWI.
    Zadowalają się dawaniem do zrozumienia, jacy to są przenikliwi.
    A obaj kandydaci nie musieli wczoraj wypruwać żył, bo przecież szło tylko o to, żeby ci mędrkowie skupili swoją uwagę na debacie (i nawet pisali te swoje sążniste kolubryny). I u zapomnieli o Szmajdzińskim, Olechowskim lub Kaczyńskim. Sikorski i Komorowski mogli nawet tylko czytać na zmianę bajkę o Czerwonym Kapturku i osiągnęliby swoje. A przecież dowiedli przy okazji wysokiej kultury języka, nieosiągalnej dla nikogo w PiS-ie (byli tacy, ale już zostali wyautowani), sztuki okazywania kurtuazji lub błyskotliwych złośliwostek.

  80. Wodnik53
    Przyznam, że mnie skręciło jak ten materiał przeczytałem. Mimo, że niejedno przeczytałem czy przeżyłem, ale mam kłopot by wyrazić co czuję. W kontekście tego co napisała Kosmala po prostu nie potrafię zachować spokoju. Bliska mi osoba ten materiał przeczytała i tylko powiedziała – „Przecież oni każdego tak mogą załatwić”. Bez względu na to czy Łyżwiński był winien czy nie tak nie można traktować nawet zwyrodniałych morderców.
    Nie chcę już tego komentować – zresztą nie ma sensu bo i tak nic z tego nie wyniknie.
    Trzymaj się, pozdrawiam

  81. To dopiero jest rozwarstwienie: jedni mają klimy, drudzy cieszą się klimatami.
    W peerelu mówiło się tylko o pogodzie, która była jedynie dla bogaczy.

  82. Wodniku!
    Trzy Twoje teksty u Red. Szostkiewicza i Passenta są zbyt obszerne, a jednocześnie są kopalnią cytatów. Nie dam rady wszystkich przedstawić.
    Dla mnie w ogóle nie masz racji. Piszesz już na początku: „Manipulacja medialna w tym przedmiocie – Sikorski vs Komorowski jest o tyle horrendalna, że sugeruje „ciemnemu ludowi” iż wybór istnieje tylko między tymi o to właśnie kandydatami ……. I to jest nieuczciwe. To jest manipulatorskie. To jest anty-demokratyczne”. Ja osobiście nie słyszałem, aby jakiekolwiek media sugerowały, że są to wybory i że nie ma innych kandydatów. Stale to powtarzano, że są to prawybory w obrębie Platformy i tylko członkowie będą głosować. Gdzie tutaj jest horrendalna manipulacja?
    Piszesz: „to wybór wg schematu medialnie ukształtowanego” – taki jest współczesny świat, o wyborach decydują twarze medialne, jasny przekaz i nie można zarzucić PO, że to wykorzystuje. Czy kreują rzeczywistość? W pewnym sensie tak, chociaż we wspomnieniach cisną się obrazy, gdzie media w niczym nie pomogły. To ludzie sami głosują (a w przeciwnym kierunku? Tymiński bez żadnej agitki medialnej?)
    „Czy polskie interesy są tożsame z interesami “platformerskimi” ?”. Pewnie nie są, ale czy mamy wybór? Ja nie jestem zwolennikiem PO, ale uważam, że ta partia przynosi więcej Polsce pożytku niż strat i strachu. Nikt nikomu nie zabrania założenia partii i wygrania wyborów.
    Ja świetnie wiem, że Kongres L-D był członkiem – założycielem Stowarzyszenia Porozumienia Centrum, i że obie partie pochodzą z tego samego pnia. Ale czy lewicy ktoś broni przejąć władzę? Czy PSLowi, czy jakiejkolwiek innej, nawet świeżo założonej?
    A Twoje ostatnie zdanie: „Pozdrawiam zniesmaczony do granic możliwości” świadczy o tym, że zaczynasz być fanatykiem nieumiejącym określić granic (podstaw) zagrożenia. Przy strzelaniu z armaty do wróbla można ogłuchnąć.

  83. Winien napisla:
    Myli Pan przyczyny ze skutkami. Nie mniej jednak ciekawe byloby “odswiezenie” polskiej polityki przez mlodego prezydenta.
    WINIEN

    chyba najpierw sa przyczyny, zdarzenia a potem sa skutki…
    przede wszytkim chialam zaznaczyc pochodzenia zony Sikorskiego, w kraju tak antysemickim jak Polska. Jak do tej pory nikt nic nie pisze, nie mowi ( nie wszytko do mnie dociera, bo mieszkam zagranica) gdyby zostal kandydatem moze, wrescie zostaloby poruszone to tabu w Polsce i nastapila jedne wielka debata, polemika wlaczniez z Kosciolem, ktory ciagle podjudza opinie spoleczna.

    A co do wyborow we Francji, chcialam zaznaczyc, ze prawie wogle nie bylo kampani wyborczej, wszytko odbywalo sie w „ciszy”.lewica stanela na nogi, ale dzieki madrej polityce Cohen-Bendit, co dalej, zieloni musza sie nauczyc rzadzic, zobaczymy. Tylko dwa departement zostaly w rekach prawicy, ale prawica francuska raczej przypomina centrum polskie, przede wszytkim nie jest konserwatywna a raczej zielona.
    Czy Tusk potrafilby sie tak otworzyc na lewice jak to zrobil Sarko? A terza bedzie zmuszony jescze bardziej..

  84. Ted, 14.02. Mówi się, że naród ma przywódców na jakich zasługuje. Taką ma lewicę, taką ma prawicę, taki ma kościół i takiego ma Ciebie. Nic nie poradzimy. A lewica w ostatnią niedzielę we Francji prawicę dobiła. Marzy się o takiej sytuacji w Polsce, ale nie można bo, jak wyżej.

  85. Bestialstwo!
    Gdy pisywałam, także na tym forum, apele sprzeciwu wobec BEZPRWNEGO przetrzymywania w areszcie Stanisława Łyżwińskiego, nie sądziłam, że jest aż tak źle z polskim wymiarem sprawiedliwości.
    Niezorientowanym, pragnę wyjaśnić, dlaczego dużymi literami i w pełni świadomie używam określenia bezprawne przetrzymywanie.
    W tym przypadku, bowiem sądy naruszały prawo w sposób jaskrawy i wołający o pomstę do nieba oraz o karną odpowiedzialność.
    Sam fakt wydania orzeczenia przez sąd nie przesądza o jego zgodności z prawem. Tak mogą myśleć tylko ludzie o bardzo autorytarnym nastawieniu.
    Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wielokrotnie różne orzeczenia sądów różnych krajów uznawał za bezprawne i je uchylał.
    A odpowiedzialność i ewentualne roszczenia adresował wprost do rządów poszczególnych państw. A zatem i te postanowienia, w wyniku, których umiera dziś poseł Łyżwiński, w świetle prawa – a mam dziś już pewność, że także w świetle faktów – człowiek niewinny, zostaną przez Strasburg uznane za złamanie najbardziej podstawowego prawa człowieka – prawa do życia i zdrowia.
    Hańba! Hańba! Hańba dla Polski i dla nas wszystkich jej obywateli, żeśmy byli bezradni. Żeśmy odwracali oczy, kiedy sądowi trzeba było patrzeć na ręce.
    W ostatnim „Przeglądzie” Stanisław Podemski polemizuje z rozpowszechnionym wśród naszych elit i mętów medialnych oraz zbyt wielu polityków poglądem, że z wyrokami sądów nie powinno się polemizować. Twierdzi on, że jest dokładnie odwrotnie.
    Ja też uważam, że nie tylko nasza prokuratura jest dziś stajnią Augiasza. Mamy jeszcze poważniejszy problem. Jest nią pajdokracja w sądownictwie. Całkowita dyspozycyjność wielu sędziów wobec różnych grup nacisku wylewająca się spod niejednej, często nawet najwyższej togi, niczym fałdy intelektualnego tłuszczu, czyli bezmyślności, etycznej i życiowej niekompetencji owocujących w konsekwencji bestialskim okrucieństwem.
    Nie, to nie polski lud jest zacofany i obskurancki. Ten jest tylko bierny publicznie.
    I jest to bierność podyktowana doświadczeniem wielu pokoleń. To życiowa mądrość nakazuje tym ludziom nie mieszać się w sprawy, które elita i tak załatwi po swojemu, czyli po pańsku wedle wąsko i skrajnie głupio zdefiniowanego interesu partykularnego, najczęściej dla kilku judaszowych srebrników.
    A i tak niektórzy zdobyli się na sprzeciw. Jza Kosmala opisała bunt policjantów przeciwko przewożeniu Łyżwińskiego na sale rozpraw oraz działania paru ludzi, którzy jednak chcieli pomóc, choć byli bezradni wobec sądowego bezprawia.
    Lud, zatem głupi nie jest. Wyroku w seksaferze nie zaakceptował.

    I jeszcze jedno w kontekście tej sprawy. Kłania się pytanie z Latającego cyrku Monty Pyhtona, – Kto by się spodziewał hiszpańskiej inkwizycji w Polsce AD 2010?
    A ja ostrzegałam. Zbyt długo zwlekaliśmy. Na ratunek dla Łyżwińskiego jest już za późno. My jeszcze mamy szansę ocalić nasze sumienie i zaprotestować adekwatnie do sytuacji. Tak jak to czynią świadomi obywatele.
    Przecież to takie proste. Listy, wystarczy wysyłać listy do Ministerstwa Sprawiedliwości, do Krajowej Rady Sadownictwa, do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
    Musimy żądać ukarania winnych tego mordu. W naszym własnym interesie. Bo, jeżeli dziś tak się sądzi byłego posła i byłego wicepremiera to, na co jutro będzie mógł liczyć przysłowiowy Kowalski?
    P.S
    W sprawie tzn. seksafery umaczane są prawie wszystkie media w Polsce, które zlinczowały polityków Samoobrony zanim jeszcze poznały wynik badań DNA. Umaczana jest cała „Banda Czworga”, czyli dzisiejsze partie parlamentarne, które skorzystały i na aferze gruntowo-przeciekowej i na skazaniu Leppera w seksaferze. Milczą ich działacze, choć dobrze wiedzą, że nie mógł on nadużyć władzy wobec Anety Krawczyk. Nie mógł, gdyż nigdy jej nie zatrudniał. PiS zaś milczy, bo całe to śledztwo było najprawdopodobniej efektem nielegalnych wpływów, których tak niemrawo szuka teraz jedna z komisji śledczych.
    Pikanterii tej sprawie dodaje okoliczność, że choć jest już w polskim prawie przestępstwo molestowania seksualnego , to sądzi się Łyżwińskiego i Leppera za korupcję!!! Z art. 231 par.2
    A Manifa w tym roku się nie udała. Przyszło niespełna 3 tysiące ludzi. Czyżby dlatego, że gościem „honorowym” miała być Aneta Krawczyk?

  86. @”Torlin” z dn. 22.03.2010. h; 20.16.
    Czy ja piszę, że ktoś ex cathedra ogłosił …….. Stwarzając określoną atmosferę, zarzucając odbiorcę feerią obrazów i skomasowanym przekazem tworzy się rzeczywistość, wytwarza się w świadomości widza określoną supozycję i ukierunkowuje jego podświadomość w „jednym pożądanym” kierunku. To się dawniej nazywało propagandą, manipulacją, ideologizacją (ten ostatni argument dziś odpada choć ma to w podtekście jakieś tam wymiary ideowo-programowe). To wszystko o co mi chodzi – w wielkim skrócie. A to co wyżej napisałem jest niebezpieczne, to jest anty-pluralistyczne, to jest „konserwacja” aktualnego stanu życia publicznego (politycznie, psudo-programowo, intelektualnie, we wszelkich możliwych konsekwencjach tego stanu rzeczy). I to jest ta manipulacja.
    Nie odniosłeś się natomiast Drogi Blogowiczu do ostatniego akapitu mego wpisu na który odpowiadasz. A on tu był bodajże czy nie najważniejszym – myślisz, że oskarżając mnie o fanatyzm zwekslujesz ów akapit w niebyt ?
    Łatki ad personam nie pokryją bezradności. „Językiem biegasz najszybciej – jeśli nie spętasz biegaczowi nóg nie przeszkodzisz mu w biegu” ( to cyt.
    ze św.Jana Chryzostoma).
    Pozdrawiam i skończmy ten jałowy spór. Subiektywne odczucie obiektywnej rzeczywistości.
    WODNIK53

  87. Przeczytałem sobie część komentarzy pod tym blogiem i większość państwa marzy, zeby polskie ulice pełne były banerów (kiedyś transparentów) z napisami: PLATFORMA OBYWATELSKA- PRZEWODNIĄ SIŁĄ NARODU”, „ELEKTORAT Z PLATFORMĄ- PLATFORMA Z ELEKTORATEM”, „ZRZECZENIEM SIĘ CZĘŚCI NALEŻNOŚCI Z BUDŻETU PAŃSTWA WITAMY KOLEJNY KONGRES PRZEDWYBORCZY PLATFORMY OBYWATELSKIEJ”.
    Tej Platformy mam już serdecznie dość. Co by nie włączyć- platforma obywatelska, jak kiedyś PZPR.
    Czy wiecie, że można kota zagłaskać na śmierć?

  88. Wodnik 53, Kartka z podróży

    Wyrazy uznania dla Waszej odwagi. Upominać się dziś o obywatelskie i ludzkie prawa dla Łyżwińskiego, to najwyższy akt odwagi i dowód obywatelskiej dojrzałości. Mało kto może się tymi cechami poszczycić.

    Z tytułów prasowych tylko „Nie” stanęło na wysokości zadania. Oczywiście na telewizyjne męty liczyć nie można było. „GW” ze swoim orłem Kąckim wiadomo było, że schowa głowę w piasek. Ale dlaczego milczą inni? Ciekawe, czy zamieszczą nokrologi, czy też odmówią ich publikacji?
    Wkrótce się dowiemy.

  89. Czy wypada to relatywizowac?

    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1504026,1,podwojne-zycie-zony-jasienicy.read

    Moim zdaniem nie.

    Slawomirski

  90. Kilka słów na temat traktowania PO i PiSu en block przez lewicę jako jeden czort lub jeden pień mentalny.

    Na blogu można spotkać się często z prezentowaniem stanowiska lewicy polegającym na traktowaniu PO i PiS jako jednej partii (dwa w jednym) podzielonej jedynie w celu zawładnięcia jak największym obszarem sceny politycznej przez postsolidarnościowców. Myśleniu takiemu patronują zarówno teoretycy lewicy, jak i pracownicy jej wysuniętego frontu ideologicznego (m.in. NIE).

    Moim zdaniem jest to myślenie życzeniowe, którego pierwszym źródłem jest zerojedynkowe, czarnobiałe widzenie świata, a pierwotnym podłożem -tkwiący w ludziach lewicy pewnego rodzaju surowy idealizm, skłonność do objaśniania świata w kategoriach teoretycznego ładu, rozpoznawalnego porządku ideowego ułatwiającego klasyfikację zdarzeń, kategoryzację zjawisk, pozwalające łatwo i prosto obłaskawić ducha dziejów, zracjonalizować własne dogmaty,wytyczyć granice pomiędzy swój i nasz, zmobilizować siły.

    Myślę, że jest to m.in. dziedzictwo marksistowskiego pojmowania dziejów, którego najważniejszym konstruktem był jednoznaczny i niepodważalny determinizm, które to dziedzictwo zmusza do odrzucenia a priori, a przynajmniej do publicznego obrzydzania każdej demokracji rynkowej, ponieważ cechą demokracji jest zmienność i nieprzewidywalność sceny politycznej (oczywiście w ramach przyjętego porządku ustrojowego i ukształtowanych obyczajów politycznych). Głęboka sprzeczność między polem manewru wyznaczonym rzez ramy ustrojowe, a wąsko deterministycznym pojmowaniem świata jest trudna do przezwyciężenia.

    Podobny problem także trapi skrajną prawicę, która również patrzy na świat w sposób uproszczony i wiele jest gotowa uczynić aby zaprowadzić ordnung.

    Poststaliniści, postmarksiści odbierają każdą demokrację jako totalny bałagan. W tym są mocno spokrewnieni ze skrajna prawicą. Z ich punktów widzenia demokracja to badziewie, mętna woda dla cwaniaków, nieustający stan zapalny, diabelski młyn, przedsionek piekła, entropijna przepaść, a dla niektórych szczególnie tępych ideowców – sprawka starszych braci w wierze.

    Pzdr, TJ

  91. Cieszę się, ze prawybory w PO i szum medialny wokół nich toczy się od jakiegoś czasu i finał będzie już niedługo. Ponieważ wybory prezydenckie odbędą się dopiero jesienią, uważam, ze Polacy na słowo platforma będą mieli odruchy wymiotne i w dniu wyborów zaznaczą krzyżyk przy innym kandydacie nie związanym ani z PO ani z PiS (aktualny prezydent już przegrał ponieważ jego 5-letnia kampania pokazała, ze w 2005r Polacy zbłądzili i drugi raz tego błędu nie zrobią.), najlepiej nie związanym z dzisiejszymi elitami. Tylko taki kandydat, jeśli mnie przekona do swoich racji wyciągnie mnie do lokalu wyborczego. Na kandydatów PO czy PiS szkoda marnować niedzieli.

  92. Winien 14.27
    Nazywanie Jasnego Gwinta „poststalinistą” jest zwyczajnym bezczelnym chamstwem. (Nie pierwszym zresztą w Twojej „karierze” na tym blogu )Jak by sie czuł Winien, gdyby nazwać go posthitlerowcem ? Hitler przeciez (podobnie jak Winien) twierdził że jest lewicowy ?

    Mnie osobiście możesz nazywać nawet postczekistą, w nieporównywalnym od wyzwisk stylu TO. Wiem że Cię na to stać, ale mi to wisi i powiewa !

  93. Chorobliwa żydowska solidarność odebrala rozum red.Passentowi każąc chwalić niejakiego Sikorskiego – męża A.Applebaum. Jego szanse na wybranie = zero,null. Nikt nie zaglosuje na Ex-PiSiora który by chętnie powyrzynal watahy a musi bawić się w demokratę. Kwintesencją jego stylu sa krótkie skarpety do garnituru i najbardziej sztuczny sposób wypowiadania się na polskiej scenie politycznej. Już prędzej zaglosuję na „misia” Szmajdzinskiego niż na tego ociekajacego brylantyną i wazeliną organistę z Chobielina !

  94. @ Torlinie:

    Jaki jasny przekaz? Debata? Pytania, zamiast kogoś z zewnątrz, zadawali im partyjni koledzy, były tak spodziewane, że można się założyć, iż oni je wcześniej znali. Transmisja w niedzielne przedpołudnie, kiedy prawie nikt nie ogląda telewizji i tak naprawdę zdany jest na osąd innych (dziennikarzy, lub innych polityków PO). Przecież to cyrk, a nie debata, cyrk, a nie prawybory. Prawybory tylko w obrębie Platformy? Można i tak, ale w takim razie skala medialnego zainteresowania tą sprawą przekracza jakiekolwiek pojęcie. W naszych stacjach radiowych przez ostatni tydzień co dziennikarz rozmawiał z politykiem, to wszystko sprowadzało się do pytań „kto jest faworytem debaty w Platformie?”, „czego się Pani/Pan spodziewa po debacie?”. Fakt, iż przedstawiciel partii odstawiającej taką błazenadę, jest mimo wszystko murowanym faworytem do wygranej, odsłania całą nędzę polskiej polityki i stanowi wyjaśnienie niskiej frekwencji wyborczej.

    Pozdrawiam

  95. WINIEN pisze:

    2010-03-22 o godz. 12:20

    Szanowny Panie WINIEN

    Jestem osoba czytajaca panskie „sciagi”.

    Przypomnial mi pan opowiadanie mojego tescia. Kiedys zapytalem go jaka byla sytuacja Zydow w Przemyslu podczas wojny? Tesc jak to sie mowi po angielsku „gave me a look” i z bolem w sercu zaczal opowiadac. Zydzi kopali wykop pod rurociag gazowy w Przemyslu. Nosili na sobie podarte ubrania ktore nie chronily ich przed zimnem, byli wycienczei i slaniali sie na nogach, umierali kopiac ten gazociag. Sytuacja Polakow w czasie wojny byla bardzo zla(aresztowania i glod w opowiadaniach tescia), sytuacja Zydow byla diametralnie gorsza i beznadziejna oni po prostu masowo wymierali. Ten gazociag do tej pory funkcjonuje i jest niegaleko domu w ktorym do tej pory mieszka moj tesc. Po Zydach pozostalo w Przemyslu wspomnienie i budynki. Kilka z tych budynkow do tej pory swietnie sie prezentuje. Po wlascicielach wspomnienie trudno znalezc.

    Slawomirski

  96. joanna pisze:
    2010-03-22 o godz. 15:11

    Szanowna Pani Joanno.

    Otóż, widzi Pani to jest tak, SIS(Mi6) czy jakieś tam CIA, są kompletnie nieudolne, beznadziejne i dlatego też nigdy nie zainteresowały się jakimś emigrantem z komunistycznego zadupia, którego organizacje pozarządowe na wyścigi wyposażały w niezbędne środki wystarczające na to by nie tylko studiować ale i wstąpić do Bullingdon Club. Oczywiście wszystkie środki finansowe te organizacje pozarządowe pozyskują ze źródeł absolutnie jasnych a księgowość mają przejrzystą jak np. CND (Kompanii na rzecz Rozbrojenia Nuklearnego) baronessy Ashton. Wyposażony w wykształcenie były emigrant i już poddany królowej Elzbiecie II wyprawia się jako korespondent wojenny do Afganistanu i bierze udział w wojnie z Imperium Zła za przyjaciół mając talibów.
    Oczywiście żadne zachodnie służby specjalne jeszcze nie potrafiły wyłowić z tłumu emigrantów i wojowników tak zdolnej i ambitnej jednostki stąd, gdy z brytyjskim obywatelstwem zostaje taki zawodnik wiceministrem obrony w jednym z postkomunistycznych niepoważnych państw, skandalem jest, ze bezczelne służby specjalne tegoż państewka założyły mu teczuszkę ptasią celem sprawdzenia czy przypadkiem nie rzucił się wcześniej w oczy jakimś nieudacznikom o których mowa była na wstępie.
    Okazało się, że za to wpadł akurat wtedy w oko zdolnej amerykańskiej dziennikarki.
    Po 14 latach rozważań doszedł do wniosku, że być dwukrotnie wiceministrem, dwa razy ministrem, w tym obrony i spraw zagranicznych jako poddany Queen Elisabeth to nawet w Polsce przesada i niewdzięczny wyrzekł się obywatelstwa kraju, któremu tak wiele zawdzięcza.
    No ale mając w perspektywie prezydenturę tak się dla nas poświęcił, bo przecież jest najbardziej godnym kandydatem na kandydata, co potwierdzone zostało deklaracjami nawet małżonki, bo jest ona gotowa połamać nawet swoje pióro gdyby została Pierwszą Damą.

    A Pani, Droga Joanno ma jakieś wątpliwości, czy nasz kandydat na kandydata nie ma przypadkiem jakichś zobowiązań?
    No też coś takiego! Czyżby Pani cos insynuowała?
    A filmami niech się Pani nie przejmuje, czego to artyści nie potrafią wymyślić.

    Pozdrawiam, Nemer

  97. nierogacizny z drobiem walka o kwadratowe koryto
    (ktore, nota bene, poczatkowo bylo okragle)

  98. Tego się nie spodziewałem. Politycy generalnie uchodzą za idiotów oraz marionetki, szczególnie polscy, a tu nagle takie zaskoczenie. To był piękny ruch PO, istny majstersztyk, przywodzący na myśl filozofię wschodnich sztuk walki, polegający na sprowokowaniu przeciwnika do podjęcia próby ataku, zadania ciosu, z zamysłem perfekcyjnego wykorzystani jego siły oraz energii dokładnie przeciwko niemu. Zamysł został zrealizowany wzorcowo, a osiągnięte korzyści pewnie przewyższyły oczekiwania sprytnych strategów z PO. Na początek wystawili mały palec – ideę partyjnych prawyborów, wiedząc doskonale, że obaj przeciwnicy Platformy, zarówno ten mały, bezmyślny wewnętrzny, jak i ten duży, chciwy zewnętrzny rzucą się na ten palec natychmiast jak głupki i będą chcieli wyszarpać całą rękę, której tam nie było – to był tylko jeden mały, sztuczny palec – przynęta.

    Idea debaty musiała wydawać się idealną okazją do łatwego wysforowania dżntelmena w pilotce na lidera – do dyspozycji była przecież cała machina medialno-publicystyczna oraz najwyraźniej tuningowane sondaże. Zadanie wyglądało na bułkę z masłem. A tu taka totalna porażka, na dodatek skwitowana przepięknym szyderstwem p. Nowaka prosto we wrażą twarz, który na sam koniec uczynił sobie z TVN-u darmowego reklamodawcę i wezwał publiczność do wstępowania w szeregi PO. Bardzo zabawne. Tak to osobiście widzę.

    Ale nie wszystko jest tak zabawne. Właśnie obejrzałem słynny już dokument Michaela Moore’a „Capitalism a Love Story”. Nie mogąc doczekać się możliwości zakupu filmu na DVD w Europie, mimo że jestem na liście oczekujących w księgarni Amazon już od miesięcy, zachęcony jak wiele innych osób słowami samego Autora, skorzystałem z dobrodziejstwa Internetu. I powiem tak, jestem z przekonania pacyfistą, ale po obejrzeniu tego filmu musze jeszcze raz przemyśleć mój światopogląd. Film jest genialny, z ogromną dawką inteligentnego, sarkastycznego humoru, Michael Moore kolejny raz opowiada nam głośno historię, o której inni boją się nawet pomyśleć. To pozycja obowiązkowa nie tylko dla Amerykanów, ale dla każdego mieszkańca naszej planety, także dla tych, którym wydaje się dzisiaj, że służą ideałom i demokracji, a w rzeczywistości są nic nieznaczącymi, machinalnie traktowanymi trybikami w maszynie, inwestycjami, które mają przynieść zwrot, niczym więcej.

    Film można obejrzeć klikając ten oto link Capitalism a Love Story. Trzeba tylko parę sekund powalczyć z automatycznie otwierającymi się okienkami reklamowymi, jednak odrobinka czujności wystarczy, aby dotrzeć do czarnego ekranu, który można powiększyć i już bez przeszkód oglądać projekcję.

  99. georges53 pisze:

    2010-03-22 o godz. 04:42
    Slawomirski pisze: 2010-03-21 o godz. 09:53
    =========================

    „>>>georges53 pisze: 2010-03-21 o godz. 04:18

    >Rasizm wpisu to “bialy czlowiek”.
    >To mi przeszkadzalo.

    Ha, ha, a to Pan wrazliwy…
    Bardzo to ciekawe ze to Panu przeszkadza”

    Pusty smiech zaciekawionego.

    Slawomirski

  100. jasny gwint pisze:
    2010-03-22 o godz. 20:40
    „Mówi się, że naród ma przywódców na jakich zasługuje”.

    Mysle innaczej. W Polsce ludzie glosuja na partie polityczne. Wyborcy nie maja wplywu na to kto jest przywodcami tych parti. Wyborcy nie maja wplywu na to kto jest na listach wyborczych.

    Partie polityczne natomiast maja mafijne struktury. Dozywotni dyktatorzy parti politycznych w araogancki, chamski i despocki sposob decyduja o listach wyborczych a pozniej o skladzie rzadu i Sejmu.

    W wyborach wyborcy glosuja na partie i nie dlatego ze te partie maja rozsadne programy. Glosuja na mniejsze zlo.

    Rezultatem jest ze polityczne przywodztwo nie reprezentuje wyborcow. Wyborcow nie mozna wiec winic za jakosc tych przywodcow bo to nie oni ich wybrali.

    Rozgrywka o wladze odbywa sie na szczblu partyjnym w stylu ktory znamy z PZPR. Jest jeden kandydat na szefa parti (obecnie panujacy) i on wygrywa !!!. A jakze !!!

    Tak wyglada demokracja partyjna. Szefowie parti w ten sposob dyktuja dozwolony poziom inteligencji na stanowiskach partyjnych w rzadzie, oppozycji, Sejmie, Senacie i zarzadach spolek. I rowniez poziom dozwolonej inteligencji prezydenta jest zatwierdzony przez sefow parti z ktorych kandydaci pochodza. Dlatego Tusk wybral Komorowskiego i Sikorskiego.

    Polska jest tyrania a nie demokracja. Jezeli kandydat PO wygra wybory prezydenckie, wnuczek zolnierza z Wermachtu bedzie dyktatorem absolutnym. Pelzajacy faszyzm zaciska swa petle na gardle Polski. Pora to zaurazyc. Pora pospieszyc na ratunek.

    Tak ja, zza gor i rzek to widze. I dziwi mnie gdy osoby blizej a nawet w srodku wydarzen tak malo rozumia.

  101. „Trzecia Rzesza zachęca swoich obywateli rasy nordyckiej, których przynależność do tej rasy potwierdzona została świadectwem odpowiednio wykonanych badań antropologicznych, do posiadania zdrowych dzieci tej samej rasy, w warunkach naszej państwowości gwarantujących odpowiednie ich wychowanie w duchu narodowo – socjalistycznej ideologii. Kobiety w ciąży narodowości żydowskiej, polskiej czy romskiej podlegać będą przymusowej aborcji.” Tak kiedyś też było.

  102. Nemer, 03.35. Podstawą działań wywiadów zachodnioeuropejskich i Mossadu w Polsce w latach siedemdziesiątych było werbowanie tzw ludzi wpływu. Byli to młodzieńcy wywodzący ze środowisk kościelnych lub inteligenckich, którym nie chciało się pracować lub marzyli o wyjeździe do wolnego świata.
    Z chwilą wybuchu tzw karnawału Solidarności, wszyscy oni zostali przejęci przez CIA już jako agenci płatni na służbie przeciwko reżimowi. Tworzyli oni różne organizacje tzw niepodległościowe m.in. NZS, z których jak wiemy wywodzą się kadry dzisiejszych elit i tajnych służb. Sikorski miał więcej szczęścia i rokował większe nadzieje, gdyż jemu sfinansowano studia i stworzono intratne kontakty łącznie z małżeństwem. I mamy obcego agenta jako kandydata na prezydenta wszystkich polaków i sądząc z dotychczasowej kariery będzie truł polską scenę polityczną przez kilkadziesiąt lat. Chyba, że międzyczasie coś mu się stanie, np zakocha się lub inne obce wywiady zatroszczą się o jego los.

  103. absolwent, 22.35. Jestem bardzo zobowiązany za wsparcie. Prawda jest jednakże taka, że na blogu jest kilku osobników specjalizujących się w obelgach, inwektywach i innych plugastwach. Nie zwracam na nich uwagi i traktuję jakby niebyłych, nie podejmuję także z nimi dialogu. Pomijam.
    Należą do nich m.in.WINIEN, Sławomirski, TJ, Jacobsky lub ajw.

  104. Ellisiv Rognlien : Kobiety, klasy, kapitalizm – http://lewica.pl/?id=21241

  105. TJ pisze:
    2010-03-22 o godz. 21:59
    Czy Pan naprawde mysli ,ze oni to zrozumia ,przeciez 99% nie
    potrafi myslec ,ani abstrakcyjnie , ani analitycznie ?
    To trzeba jak na autostradzie ,zjazd na prawo ,zjazd na prawo x 3,
    /i tak jakis sie znajdzie ,co bedzie chcial zawracac./
    …………………….
    Czytam z niesamowitym ubawieniem o „zobowiazaniach P.Sikorskiego „.
    Czy nikomu nie przyjdzie do glowy ,ze zobowiazania ludzkie moga
    miec tez ,pozytywny charakter ?
    Takie prawdopodobienstwo rowniez istnieje.
    …………..Memphystfeles sie klania …
    …..und ist ,das alles ,das ihr /Böses?/ nennt …
    mein eingentliche Element….
    Salute
    /nie dyskutuje ,z powodu diabelskiego charakteru /

  106. tak! tak!
    Panie TJ.
    Prosze teraz w miejsce socjalizmu, wstawic religie i nareszcie wiemy
    ze Polacy wpadli z deszczu pod ….rynne.
    ………a moze mirwana…?../golonego ,strzyzono?/
    Salute
    /nie dyskutuje z powodu diabelskiego charakteru/

  107. USA wprowadza w czasie najwiekszego kryzysu gospodarczego od dziesiecioleci, powszechne ubezpieczenie chorobowe. Zamiast ciac swiadczenia socjalne i wprowadzac reformy majac na koszt obywateli doprowadzic do wypelnienia jakis wskaznikow ekonomicznych, amerykanska administracja bierze do reki miliardy dolarow aby przeprowadzic reforme majacom bezposrednio sluzyc obywatelom i to jeszcze tym najbiedniejszym. Nie jest jeszcze pewne, czy reforma sie uda. Opor tych, ktorzy sa przyzwyczajeni do wiecznych transwerow z dolu do gory, a nie odwronie, jest ogromny. Zwolennicy reformy, w prymitywny dogmatyczny sposob, sa przez nich deformowani, jako mordercy i faszysci.
    Reforma opieki zdrowotnej w USA jest dowodem na to, ze mozna tez inaczej, ze postep to nie tylko cyfry i procenty, ale przedewszystkim rozwoj i poprawa warunkow zycia dla calego spoleczenstwa.
    Niedawno zalecano na tym blogu Polsce 40 lat wstrzemiezliwosci socjalnej, dla wypelnienia (osiagniecia) jakiegos parametru statystycznego.
    Obama wlasnie stara sie udowodnic, ze to nie ludzie maja sluzyc ekonomi, ale ekonomia ludziom.

  108. Dla wszystkich blogowych nawiedzonych , w tym tych ktorzy nie wiedza , ze nimi sa , a nawet dla „przyjaciol gesi”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7690724,Genialny_matematyk_odrzucil_milion_dolarow_nagrody_.html

  109. Magrud 21.22
    Teksty TJ stopniowo stają sie zupelnym prawicowym bełkotem, a jego dywagacje o „postmarksistach” i „poststalinistach” totalna żenadą intelektualną.

    Gdyby rzecz miała miejsce w czasach socjalizmu realnego uznałbym TJ za absolwenta jakichś kursów dokształcających chłopów i robotników z awansu, bo nawet absolwent WUMLu miałby co nieco bardziej uporządkowane w głowie.

    Mamy tu czysty przypadek braku jakiejkolwiek wiedzy socjologicznej i politycznej.

    Natomiast prawdziwy poststalinizm objawił nam sie w tzw aferze seksualnej, czyli procesie Leppera i Łyżwińskiego.

    Cała sprawa jest tak dęta i tak fałszywa ( tajny proces, brak uzasadnienia itp, itd ) że przypomina najgorsze komunistyczne procesy w ZSRR w 1937 ( dajcie człowieka – paragraf sie znajdzie)

    Nie przepadam ani za jednym ani za drugim z podsądnych, ale nie wierze obecnie w żadne słowo z aktu oskarżenia i wyroku !

    To widac w tej chwili gołym okiem !

    Ten proces przejdzie do historii hańby polskiego wymiaru sprawiedliwości a „minister” Kwiatkowski ( drobna pętaczyna z NZS, którą pamietam jak latała z teczka za Buzkiem po korytarzach KPRM) swym klepnięciem nieprawomocnego wyroku udowodnił że zawdziecza swą posade jedynie tzw układom.

    Wyrażam najwyższe uznanie Magrud za jej konsekwentne żadanie uczciwego procesu dla niewinnie oskarżonych L. i Ł.

  110. DO BYWALEC 2!

    Czy Pan aby nie byl w przeszlosci ” towarzyszem”? Na ile jest Pan swiadom ekonomicznych realiow budzetowych USA?
    Prosze Pana!
    Wielu poprzednikow Obamy chcialo wprowadzic zmiany w ochronie zdrowia, tylko, ze w zetknieciu z ekonomicznymi realiami i ewentualnymi nastepostwami tych refor,m odkladano to na pozniej – a wowczas kondycja ekonomiczna USA byla duzo, duzo lepsza.
    Nikt nie neguje zasadnosci dokonania zmian w ochronie zdrowia, z tym, czy aby wlasnie teraz? Kogo ta reforma obciazy najbardziej? Nie tylko budzety stanowe, ale kazdego amerykanina,bowiem odbije sie ta reforma na starych i nowych podatkach juz chyba na wszystko.
    Druga strona medalu to jest te owe 36 milionow amerykanow bez ubezpieczenia medycznego. Prosze Pana to, ze Ci ludzie sa bez ubezpieczenia medycznego jest nastepswtem ich wyboru stylu zycia, podejscia do wszystkiego, co kiedys w USA wrecz podawano wszystkim na tacy tj. daleko idaca pomoc socjalna. Dzisiaj USA nie stac na ten ochronny parasol socjalny, a tym bardziej zreformowana opieka medycznaq tylko skomplikuje odbudowywanie kondycji finansowej USA – w tym juz ogromnego defiocytu budzetowego. Czy Pan nie uwaza, ze Ci, ktorzy oponuja tej reformie, robia to z czystej polittycznej przekory? a moze jednak z czystej ekonomicnej swiadomosci daleko idacych nastepswt tej reformy dla kondycji ekonomicznej USA??????????
    Za jakis okres czasu Obama bedzie chcial na ” watpliwym msuckesei reformy ubezpieczen medycznych” i ewentualnej amnestii imigracyjnej skorzystac dla ewentualnej reelekcji. wierze, ze jednak niebawem, a w szczegolnosci w przededniu wyborow do Kongresu amerykanom otworza sie szerzej oczy i poparcie Obamy na poziomie 37 % wyeliminuje go calkowicie z dalszego sprawowania wladzy.
    Aby sie wypowiedac w tym temacie autorytatywnie, trzeba Szanowny Panie znac obie strony medalu, a nie tylko te jedna populistyczno-propagandowa.

  111. Panie danielu,… patrzał?

  112. Niedorzecznosc goni niedorzecznosc= Jasny Gwint w ostatniej fazie iluminacji…czytaj nizej
    WINIEN
    ZAZNACZAM; SA TO SLOWA ILUMINOWANEGO GWINTA…

    Z chwilą wybuchu tzw karnawału Solidarności, wszyscy oni zostali przejęci przez CIA już jako agenci płatni na służbie przeciwko reżimowi. Tworzyli oni różne organizacje tzw niepodległościowe m.in. NZS, z których jak wiemy wywodzą się kadry dzisiejszych elit i tajnych służb. Sikorski miał więcej szczęścia i rokował większe nadzieje, gdyż jemu sfinansowano studia i stworzono intratne kontakty łącznie z małżeństwem. I mamy obcego agenta jako kandydata na prezydenta wszystkich polaków i sądząc z dotychczasowej kariery będzie truł polską scenę polityczną przez kilkadziesiąt lat.

  113. Szanowny Panie Passent,
    zadaje sobie pytanie, dlaczego nie reaguje Pan na prymitywny antysemityzm; czytaj nizej. Moze wlasnie dlatego, ze jest prymitywny?
    Z powazaniem.
    WINIEN

    murator pisze:

    2010-03-22 o godz. 22:53
    Chorobliwa żydowska solidarność odebrala rozum red.Passentowi każąc chwalić niejakiego Sikorskiego – męża A.Applebaum. Jego szanse na wybranie = zero,null. Nikt nie zaglosuje na Ex-PiSiora

  114. jasny gwint pisze:
    2010-03-23 o godz. 09:11

    dziekuje za pamiec. W Twoim wieku to luksus, a wiec tym bardziej szacunek !

    Na pytanie do jakiego grona, komitetu, kolka czy sowchozu Ty nalezysz to juz kazdy czytajacy Twoje wpisy sam sobie odpowie. Ja tylko dodam, ze do grupy „osobników specjalizujących się w obelgach, inwektywach i innych plugastwach” zapomniales dopisac samego siebie. Sa na to dowody na tym blogu, jasny gwint. Wystarczy przejsc, nawet tylko po przekatnej, przez Twoje wypowiedzi, zeby zorientowac sie jak skromnym jestes wobec wlasnej osoby nie wymianajac samego siebie kolo mnie czy innych.

    Wiejej wiary w samego siebie, jasny gwint !

    Yes, you can ! (uzywac obelg, inwektyw i plugawych okreslen o innych).

    Pozdrawiam jak zwykle niezwykle serdecznie 🙂

  115. Hehe,

    agent Pawlowski – typowy „młodzieniec wywodzący ze środowisk kościelnych lub inteligenckich, któremu nie chciało się pracować lub marzyli o wyjeździe do wolnego świata.”

    agent Kuklinski – typowy „młodzieniec wywodzący ze środowisk kościelnych lub inteligenckich, któremu nie chciało się pracować lub marzyli o wyjeździe do wolnego świata.”

    Jednak pamiec plata figle…

  116. Tym razem dla ciagle spiskujacych i poszukujacych spisku jako remedium na wszystko oraz oczywiscie ukrytych i jawnych antysemitow…..
    cd
    Przykladem naszej antysemickiej mowy, ciagle wspolczesnej sa nastepujace cytaty; To se Zydki swieto zrobily – reakcja na uroczystosci w Jedwabnem. (Swiadectwem bezmowy byla natomiast nieobecnosc hierarchow koscielnych podczas uroczystowsci w Jedwabnem. Milym zaskoczeniem byla mowa Kwasniewskiego; po dzien dzisiejszy warta uwagi i przez wielu powazana). Wracajac do dzisiejszego jezyka, to podane nizej przyklady sa wymowne. Nie zydz pan! Dawaj wiecej- slowa do sprzedawcy. Odpowiedz sprzedawcy..- Zyd to smiec! Uslyszane przeze mnie w pociagu do Krakowa; polski konduktor w niemieckim wagonie probowal naprawic uszkodzona klimatyzacje po zydowsku, jak sam sie wyrazil. Noga potraktowal szafe z bezpiecznikami. Smutne sa to reakcje w kraju, w ktorym dokonala sie najwieksza zbrodnia nowozytnej Europy. W kraju, w ktorym podczac wojny bycie Zydem oznaczalo smierc. Po jej zakonczeniu bycie Zydem oznaczalo natomiast szykany i represje zakonczone dopiero w roku 1968.

    Przy czym zakonczenie jest tu li tylko eufemizmem.

    Zadaje sobie pytanie, skad u naszych rodakow bierze sie nienawisc lub awersja do Zydow, nie do konkretnych Zydow, lecz do wszystkiego co zydowskie. Skad ta zgoda w negatywnym postrzeganiu Zydow wsrod ludzi o roznym wyksztalceniu, wieku, zawodach etc.. “Naznaczenie” Zydow nie bylo wymyslem Niemcow. Czwarty sobor lateranski w 1215 roku nakazal Zydom noszenie specjalnych oznak wstydu, aby z daleka moznabyloby ich rozpoznac. Na synodzie w Budzie w 1279, w ktorym uczestniczyli takze polscy duchowni postanowiono, aby Zydzi obojga plci nosili okragly kawalek czerwonego materialu przyszyty do ubrania na lewej piersi. Jednoczesnie wydano zarzadzenie papieskie nakazujace osiedlanie sie Zydow w gettach. W tym kontekscie ciekawa jest lektura Jamesa A. Haught “Swiety koszmar. Ilustrowana historia mordow i okrucienstw religijnych”. Najwiecej Zydow wypedzono z Europy Zachodniej miedzy XIV a XVII wiekiem. Osiedlanie sie Zydow w tolerancyjnej wtedy Polsce prowadzilo jednak do wielu konfliktow i napiec spolecznych. Byly one natury ekonomicznej i kulturowej. Pawdopodobnie mogly rowniez prowadzic do wspolczesnego antysemityzmu. Kryzys ekonomiczny pod koniec XIX w. powodowal wzrost tych nastrojow. Zydzi, postrzegani jako wlasciciele wielkiego kapitalu stawali sie latwym celem nie tylko krytyki. Postulowano wobec nich ograniczenie praw obywatelskich, wyborczych, awansu zawodowego. Ciekawie pisza o tym Max Horkheimer i Theodor W. Adorno. W Polsce uwazano Zydow poniekad jako zagrozenie spoleczne, zarowno na wsi jak i w miastach. Celowali w tym idelolodzy ruchow narodowych (Jan Ludwik Poplawski i Feliks Koneczny). Dmowski obwinial Zydow o spowodowanie zapoznienia cywilizacyjnaego Polski. Dmowski byl autorem terminu „zydomasonerii“. Dziwie sie, ze obecni politycy nurtu narodowego tak rzadko i malo czytaja Dmowskiego. Owczesni i obecni politycy tego nurtu sa natomiast ciagle przekonani o spisku Zydow celem oslabienia Polski i przejecia przez nich wladzy. Negacja Zydow byla i czesto jest tozsama z negacja komunizmu. Wielu z nas upatruje w Zydach tych, ktorzy za kulisami kieruja wszelkimi wrogimi organizacjami, ideologiami, polityka, ba calymi narodami Tego rodzaju „zazydzenie“ imputuje oczywiscie „odzydzenie“, chociaz dziwie sie obecnym politykom narodowym, kogo przed kim chca i usiluja ratowac. Aktualne sa mysli o. M. Kolbe artykulowane przed rokiem przez redaktora naczelnego Glosu Narodu, dziennika wydawanego przez kurie krakowska; ks. Jana Piwowarczyka; oto jak pisze pozniejszy redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego;

    … widzimy jasno, ze hitleryzm mial i ma powody do zdecydowanego wystapienia przeciwko zydom. Nie pochwalajac jego barbarzynskich metod, uznajemy cel jego walki za sluszny…( ).

    Prymas polski August Hlond pisal w1936 roku, ze problem zydowski istnieje i bedzie istniec, dopoki zydzi beda zydami. W czasie okupacji Stronnictwo Narodowe nie zmienilo stosunku do Zydow. W czasie likwidacji warszawskiego getta Zofia Kossak-Szczucka pisala w swojej odezwie ; uczucia nasze wzgledem Zydow nie ulegly zmianie. Nie przestajemy ich uwazac za polityczych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski.. Prasa ONR-owska pisala o Zydach w gettach; dzis Zydzi sa slabi i bez wplywow, ale w wolnej Polsce zechca od razu zwalic mury getta, odebrac swoje fabryki, sklepy i domy… Nie mozemy do tego dopuscic. Pogromy nie skonczyly sie z chwila wejscia Niemcow do Polski (Wielkanoc 1940 w Warszawie), lipiec w Jedwabnem (polecam tu lekture T. Szaroty, “U progu Zaglady“. Niechlubnie zaznaczyli swoja dzialanosc funkcjonariusze polskiego panstwa podziemnego zatrudnieni na pocztach, ktorzy nie ostrzegali Zydow-Polakow przed donosami sasiadow etc.. Szmalcownikami zaczeto sie interesowac dopiero wiosna 1943 roku. Zydzi pozostawali dla przywodcow Podziemnego Panstwa Polskiego elementem obcym. Prowadzilo to do tego, ze ukrywajacy sie Zydzi po „aryjskiej“ stronie bardziej obawiali sie Polakow niz Niemcow. Bylo to spowodowane tym, ze Polacy znacznie lepiej „rozpoznawali“ Zyda i czesto oraz chetnie z tej umiejetnosci korzystali. Polecam lekture wspomnianej wyzej Barbary Engelkind, „Zaglada i pamiec“ Obraz polskiego szmalcownika ginie lub nie pojawia sie u polskich swiadkow zaglady, czesto jest natomiast obecny we wspomnieniach zydowskich. Ciekawe jest spostrzezenie H. Grynberga;

    … w Polsce nie ten jest Polakiem, kto sie uwaza za Polaka, tylko ten kogo uwaza sie za Polaka. Tak samo jak Zydem jest nie ten, kto sie uwaza za Zyda, lecz ten, kogo uwaza sie za Zyda.

    Bycie jednym i drugim jest wykluczone. Bycie Polakiem i katolikiem natomiast powszechne? Obecni kontynuatorzy mysli narodowej nie maja nic nowego do powiedzenia. Dlatego wazne sa wpisy i ich tenor w blogosferze. Obecni tu patrioci bezwiednie lub celowo prowokuja i wywoluja ducha czasow, wydawaloby sie zaprzeszlych. Warto zauwazyc, ze obecna struktura narodowosciowa Polski powinna zaprzeczac tezom stawianym przez antysemitow. Klisze antysemickie w rodzaju „Judeopolonii“ czy „zazydzenia“ oraz Polski ciagle sa obecne w obiegu spoleczno-politycznym. Do tego dochodzi rzekomy antypolonizm. Zydowstwo, masoneria i lewicowcy sa naszymi upiorami i wrogami. Poszukiwanie i widzenie wroga pomaga rzekomo w samoidentyfikacji. Spotykamy sie z tym zjawiskiem czesto w blogosferze. Myslenie duktem Dmowskiego i Piaseckiego jest ciagle aktualne. Ociera sie to o psychopatologie naszego zycia codziennego.Wedlug sondazy Demoskopu z 1994 ca 40% odpowiadajacych deklaruje postawy antysemickie, wyraza niechec do Zydow i strach przed Zydami. W naszej nieswiadomosci istnieje ciagle obraz Zyda-wroga. Tejkowski (dzisiaj na szczescie troche zapomniany) pisze w tym samym roku; Zydzi i Niemcy sa zawsze przeciw Polsce oraz Slowianszczyznie., niezaleznie od tego czy walcza ze soba czy sa w sojuszu.. Warto zastanowic sie nad partia Narodowe Odrodzenie Polski oraz publicystami Szczerbca, ktorzy ciagle lekaja sie Judeopolonii. Pisza, ze Polska opanowana jest przez wplywy semickie. Podobnie pisal Jeznach ze Stronnictwa Narodowego na poczatku lat dzewiedziesiatych.

    Przy “awanturze” o klasztor siostr Karmelitanek na terenie bylego obozu w Oswiecimiu prymas Polski kard. Glemp powiedzial na Jasnej Gorze … m.i. obok Zyda-karczmarza, ktory rozpijal chlopow, obok Zydow-szerzycieli komunizmu, byli posrod Izraelitow ludzie, ktorzy dali Polsce i talent i zycie… Sa to najbardziej rozpowszechnione stereotypy antysemickie, ktorch slady widzimy w prasie i literaturze juz w XIX wieku. Obecnie przekonanie, ze Zydzi wykoncypowali komunizm, a pozniej stanowili trzon najbardziej represyjnych organizacji politycznych jak NKWD i UB wykracza poza zasiegi srodowisk antysemickich i jest czescia naszej pamieci narodowej. Glemp mowi dalej; …wasza (Zydow) potega sa srodki spolecznego przekazu, bedace w wielu krajach do waszej dyspozycji. Glemp sprowadza przy tym widza i czytelnika do roli bezmyslnego konsumenta, obrazajac przy tym nie tylko Zydow, lecz cale europejskie nacje. Podobne “myslenie” pojawia sie czesto w blogosferze niezaleznie od tego czy mowimy o Zydach. Kod ONI funkcjonuje bez zaklocen. Glemp nawolywal do odrozniania Oswiecimia, gdzie gineli Polacy i inne narody od Brzezinki, gdzie gineli przewaznie Zydzi. Glemp mowi rowniez, ze gdyby nie bylo antypolonizmu, to nie byloby antysemityzmu.

    cdn
    WINIEN

  117. Teresa Stachurska pisze:

    2010-03-23 o godz. 09:16
    Ellisiv Rognlien : Kobiety, klasy, kapitalizm – http://lewica.pl/?id=21241

    Cytat z podlinkowanego artykułu o walce kobiet o równouprawnienie.

    ”Izolacja rewolucji rosyjskiej na arenie międzynarodowej jednak umożliwiała dojście do władzy biurokracji stalinowskiej, która w ramach kontrrewolucji lat 20-ych i 30-ych odebrała kobietom wiele zdobytych praw – m.in. do przerywania ciąży. W wyniku tej polityki „realny socjalizm” z lat 1945-1989 słusznie nie kojarzy się z równością i wyzwoleniem kobiet.

    Mój komentarz:

    Cytat powyższy jest przykładem podzielanej przez wielu blogowiczów ideologicznej, dyletanckiej interpretacji historii – „biurokracja stalinowska w ramach kontrrewolucji lat 20-ych i 30-ych odebrała kobietom wiele zdobytych praw”.

    Okazuje się, że Stalin przy pomocy biurokracji (sic!) przeprowadził w Rosji kontrrewolucję. Rewelacja!

    Teraz już wiemy dlaczego za Stalina i po nim trudno było spotkać komunistę. Realny socjalizm był zapełniony kontrrewolucjonistami. Stalinowcy po prostu wygrali i trzymali władzę nad wszystkim do końca dni swojej chwały w latach osiemdziesiątych. Perfidni, podstępni przebierańcy.

    Pzdr, TJ

  118. magrud pisze:
    2010-03-22 o godz. 21:22

    Pelzajaca petla faszyzmu zaciska sie na gardle Polski. Jest tak jak jest bo szefowie kilku najwiekszych parti terroryzuja caly kraj. Zadne publiczne stanowisko nie jest wynikiem decyzji wyborcow. Bandycki gang rzadzi Polska, te same pyski przez 20 lat. Ten system nie potrafi sie uzdrowic.

    Potrzebne sa bezposrednie wybory do Sejmu. Skonczyc z dozywotnimi dyktaturami w partiach politycznych. Tu nie ma alterantywy.

  119. Magrud 21.22
    Przyznam się, że rozbawił mnie Pani zaangażowany apel o walkę czyli słanie listów do przeróżnych państwowych instytucji – na marginesie, mniej lub bardziej odpowiedzialnych za gehennę i agonię Łyżwińskiego. Równie dobrze mógłbym pisać do Stanleya Milgrama i uczestników jego eksperymentu z 1961 roku.
    Proszę wybaczyć ale los Łyżwińskiego może być tylko nauką gdzie żyjemy, kto nas otacza i kto nami rządzi – podobnie jak los Rywina, Blidy i tysięcy ludzi, którym państwo czyli wyłaniająca je społeczność złamało, łamie i będzie łamać życie. Oczywiście naukę tę zrozumieją ludzie do których cokolwiek dociera.
    Trybunał w Strasburgu zmusi rząd polski by zadośćuczynił Łyżwińskiej za tragedię męża ( ile zadośćuczynienie w tym przypadku jest możliwe). Z tego co pisze Kosmala wynika, że wyrok sądu będzie unieważniony. Na system, polską biurokrację to oczywiście nie wpłynie tak jak nie wpłynął na zachowania ludzkie eksperyment Stanleya Miligrama. Zabawne, że kilka dni temu z obrzydzeniem o jego powtórce we francuskiej tv informowała polskie reżimowe media.
    Nie zmienia to faktu, że zapewne większość uczestników eksperymentu dokonanego nad Łyżwińskim uczyła się o Stanleyu Miligramie na studiach. Jak sądzę ludzie ci mają w tej poczucie dobrze wykonanej roboty i nie dokucza im dysonans między tym o czym się uczyli a tym co z zangażowaniem robią.
    Tak więc moim zdaniem naiwnością byłoby pisanie listów, bo po prostu nie ma do kogo
    Pozdrawiam

  120. Wszystkich ukrytych i jawnych oraz „spiskujacych” = widzacych zawsze i wszedzie spisek zapraszam do Café Madasa.
    WINIEN

  121. do
    Slawomirski pisze:

    2010-03-22 o godz. 23:55
    WINIEN pisze:

    2010-03-22 o godz. 12:20

    Szanowny Panie WINIEN

    Jestem osoba czytajaca panskie “sciagi”.

    Potrafie to docenic.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    Zauwazylem pomnozenie sie Lizakowych Ludzi oraz powrot zdziwionej Magrud. Zauwazylem rowniez brak reakcji autora na wpisy antysemickich aktywistow.

  122. Polska jest krajem dramatu, ludzi wyzywa się od stalinowców, komuchów (gdy innych wczesniej zaliczano do IPN-owców w zagranicznej delegacji, to była to komedia dell’arte), zaś zwolenników transferów z dołu do góry od faszystów i morderców. Postacie dramatu trzeba dla jasności i siły przekazu nazwać jakoś. Dramatycznie rzecz ujmując, Polska jest drugą Grecją, oby tylko dramat od tych transferów nie zrobił się na miarę grecką. Chociaż każdy taki dramat, gdzie finanse wchodzą w grę jest wynikiem spisku światowej finansjery, z MFW na czele.

    Człowiek się uczy języka matczynego całe życie. Znaczenie się przesuwają, np. czasownik wypełniać – dawniej plan pięcioletni wypełniało się z nadwyżką, oraz formularze osobowe z paszportowym (jak kto chciał), niektórzy wypełniali zadaną pokutę jaką spowiednik im zadał. Teraz „jakieś parametry statystyczne” są do wypełnienia, oczywiście z nakazu światowej finansjery jak wpadliśmy w krąg jej wpływów, która to finansjera tranwestuje, pardon transwe … transferuje z dołu do góry. Transfery, transfery, nie wiedzą o nich frajery. Pewien klasyk twierdzi, że metaforą wszystkiego, a przynajmniej życia naszego doczesnego z publicznym włącznie jest piłka nożna, zatem – transfery, liczą się tylko transfery, auty, gole i kornery to dla ludu są bajery.

    A Pan spekulacje na blogu sobie robi o tym, co lud ciemny kupić może, a od czego się powstrzyma.

  123. Moim zdaniem poki co nie ma dobrego kandydata na prezydenta. Jest p. Sikorski i jego nieobliczalnoscia, chaosem i niewyparzonym jezykiem; jest p. Komorowski, swojski, sarmacki, poczciwiec, ale bez wyrazu. Komorowskiemu brakuje zeba, Sikorski ma zab, ale zle z niego korzysta. Jezeli mialbym glosowac na ktoregos z tych 2 panow, to wybralbym BK. Choc obaj sa dla mnie zbyt nijako-prawicowi.

  124. Jasny g.: tajny agent CIA z zadaniem kompromitowania glupota i stalinowskim mysleniem Lewicy. Glosi poglady (podobie jak Lizak) godne podoficera pol-wych z lat 50 tych.: CIA, rewizjonisci niemieccy itd. Stale „manipuluje pod plaszczykiem” i wszedzie widzi „wode na mlyn”. Niemozliwe, aby podobni ciemniacy istnieli na prawde w 2010 roku…to robota CIA, a kto wie, moze i Mossadu. Dlaczego my Polacy musimy tolerowac agentow zbojeckiego mocarstwa, co wywoluje trzesienia ziemi i tsunami w biednych krajach( cyt. za innym agentem CIA, Lizakiem.)
    I jeszcze jedno, j.g.: nikt od ciebie nie oczekuje odpowiedzi, czy dyskusji, z wrogami Polski sie tego nie robi.

  125. murator pisze:

    2010-03-22 o godz. 22:53
    „Chorobliwa żydowska solidarność odebrala rozum red.Passentowi”

    no comments=rece opadaja

    Slawomirski

  126. absolwent pisze:

    2010-03-22 o godz. 22:37
    Winien 14.27
    „Nazywanie Jasnego Gwinta “poststalinistą” jest zwyczajnym bezczelnym chamstwem.”

    A jak nazwac osobe gloryfikujaca komunistyczny totalitaryzm?

    Slawomirski

  127. Szacunek za odrzucenie propozycji jumania Trójki.

  128. Slawomirski pisze:

    2010-03-23 o godz. 15:15
    murator pisze:

    Szanowny Panie Slawomirski,
    nawet sciaga nie pomogla. Zaluje, ze Pan Passent to toleruje (z akcentem na to).
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    PS
    W lecie wybieram sie do lwowa, jade przez Przemysl.

  129. Szanowny panie Passent

    mlodsi zabieraja glos w sprawie relatywizowania.
    Sa relatywizowaniem zdegustowani.
    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1504026,1,podwojne-zycie-zony-jasienicy.read

    A pan nadal bladzi…
    Bladzenie moze prowadzic do obledu, a na pewno prowadzi do bledu.

    Slawomirski

  130. magrud pisze:
    2010-03-22 o godz. 21:22

    Pelzajaca petla faszyzmu zaciska sie na gardle Polski. Jest tak jak jest bo szefowie kilku najwiekszych parti terroryzuja caly kraj. Zadne publiczne stanowisko nie jest wynikiem decyzji wyborcow. Bandycki gang rzadzi Polska, te same pyski przez 20 lat.

    NIE WIEDZIALEM, ZE POLSKA MA GARDLO.

    WINIEN

  131. Prawdę mówiąc, to zapytanie „jakiego państwa chcecie – liberalnego czy opiekuńczego?” jest demagogicznym, upraszczajacym i mylącym hasłem na pochód pierwszomajowy. Już nie mówiąc o dylemacie – „ekonomia dla ludzi, czy ludzie dla ekonomii”. Ja to rozumiem, przecież znam się na kalendarzu, miesiąc maj nadciągania, kiełbaski i piwko na wolnym powietrzu, a nie jakieś statystyczne PKB, procenty zadłużenia, wzrosty wydajności, inflacje i podobne dywagacje ludziom w głowie. Tyle, że właśnie w tym jest sedno sprawy – co ludzie mają w głowie. A także czego nie maja, mieć nie chcą.

    Jeśli skupimy się jedynie na konsumowaniu kielbasek i popijaniu piwem, to kluczowy w całej ekonomii jest podział. Jak kogo pasiono walką klasową od przedszkola po kursy dokształcające i doktoraty, to mu pozostaje na długo – chyba że się wreszcie otrząśnie. Takie wpojono nam spaczenie posttotalitarne, propaganda była wtedy nastawiona na walkę klasową, a sednem walki klasowej było ile dostanie kapitał, a ile praca. Oczywiście światli marksiści zdawali sobie sprawę, że walka z imperializmem toczy się na polu sprawności ekonomicznej, w detalach i w asortymentach, o tym w kularach, w gabinetach dyskutowano i wykuwano hasła na zebrania i masówki. A na nich dominował plan, wskaźnik, wzrost, w dalszej perspektywie prześcignięcie kapitalizmu, który stał nad przepaścią. Tego nie taki znowu ciemny lud miał dosyć, po prostu dostawał od tego torsji. I to niektórych do dzisiaj pozostało. Oraz ta tęsknota, że nie będzie ekonomicznej sprawności, nie będzie nam nowy pan, kapitał, pluł w twarz tą całą zakłamaną statystyką. I nie taki znowu ciemny lud to rozumie. Inaczej by się buntował. Po prostu … tylko zawzięci inteligenci filozofują i zaciemniają …

    Mój argument jest taki, że tak jak prywatna gospodarka nastawiona jest na efektywność i sprawność, np. na zysk z kapitału i wydajność pracy, bo o wymusza na niej rynek, tak samo państwo ze swoimi zadaniami musi być sprawne. Jeśli rozdaje zasiłki, pardon, transfery, musi to robić tak, aby ludzi nie demoralizować (zbytnio), aby nie korumpować się, nie marnotrawić, etc. Musi środki wypracowane przez ludzi dostarczyć innym ludziom, nie może sobie swobodnie pogubić tych dóbr po drodze. Wiadomo z obserwacji, że przy pewnych warunkach społeczno-kulturowych niezmiennych w okresie kilkunastu i więcej lat, opiekuńczość osłabia wzrost gospodarczy, i to rozumią moi oponenci. Choć nie zawsze, czasem bierze ich chętka dowiedzenia, że jak się rozda pieniądze biednym to gospodarka przyspieszy, ale tylko czasem im to strzela do głowy. Tak więc obok głównych proporcji między opiekuńczością i liberalnością, również między konsumowaniem teraz i inwestowaniem w przyszłość, jest rozległa mikroekonomia jak robić, aby inwestowanie państwa było dobrze alokowane, oraz aby opiekuńczość była efektywna, i to zarówno po stronie urzędników oraz odbiorców.

    A to czy ajw, TJ, Jacobsky, WINIEN specjalizuja się w plugastwach i inwektywach, oraz czy jasny gwint jest poststalinistą (w odróżnieniu od „stalinowcem”, czy „hitlerowcem”, bo przecież nie ma w słowniku słowa „posthitlerysta”) mnie totalnie nie interesuje. Już o wiele bardziej interesują mnie powieści o inspektorze Kurcie Wallanderze, które zaleca Kartka z P. Pisarz Henning Mankell w nich opowiada jakim niesprawnym państwowym mamutem jest szwedzka policja, która np. potrafi zgubić całą stronę ważnego teleksu do Interpolu w Płd. Afryce, albo wydać przestępcy kluczowe informacje przez telefon, albo zostawić go bez nadzoru nad własnym biurkiem w bezwładzie zawalonym papierami decydującymi o życiu i śmierci ofiar. Te sceny muszą w nie tak znowu ciemnym ludzie wzbudzić właściwe skojarzenia, nawet w kraju tak sprawnej biurokracji państwowej, jakim jest Szwecja. Wycofuje niniejszym swoje poprzednie zastrzeżenia pod adresem powieści „Biała lwica”. Jak na razie czytałem dwie, ta jest najlepsza. Styl przemowy ma Mankell szarpany, nierówny, z ciągle zmieniającym się tempem i narracyjną intensywnością, ale teraz rozumiem, że właśnie taka jest intencja autora. Może „instynktowna intecja”, nie wyrozumowana, ale niewątpliwie słuszna.

  132. Daniel Passent,
    nic na to nie poradzę, że mogę być wyobrażany na klęczkach i kojarzony z „książeczką do nabożeństwa”. Jednak ten freudowski błąd dobrze jest sprostować. Pogrążony w modlitwach, niczego ponadto nie oczekuję.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154319

    Królestwo niebieskie za „książeczkę” we wszystkich moich wpisach pod tytułowym wpisem, otwierającym dyskusję.

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154232
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154244
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154328

    Pozdrawiam

  133. Gdyby rzecz miała miejsce w czasach socjalizmu realnego uznałbym TJ za absolwenta jakichś kursów dokształcających chłopów i robotników z awansu, bo nawet absolwent WUMLu miałby co nieco bardziej uporządkowane w głowie.

    Powyzej mowa absolwenta czegokolwiek, gdziekolwie. Miejsce Lizakowych Ludzi jest gdzies nigdzie.
    WINIEN

  134. do Lizakowego „Ludzia”
    Szanowny Panie znac obie strony medalu, a nie tylko te jedna populistyczno-propagandowa.
    WINIEN

  135. To trzeba jak na autostradzie ,zjazd na prawo ,zjazd na prawo x 3,
    /i tak jakis sie znajdzie ,co bedzie chcial zawracac./

    Realnie humorystyczne; typowe dla Lizakowych Ludzi i wielbicielek.
    WINIEN

  136. do
    jasny gwint pisze:

    2010-03-23 o godz. 09:11
    Nie wiedzialem, ze potrzebuje Pan wsparcia. Chetnie sie dolacze, prosze o podanie numeru konta.
    WINIEN

  137. murator pisze:

    2010-03-22 o godz. 22:53
    = zero,null
    PS
    Ciesze sie, ze A(p)solwentowi wisi i powiewa; jak czerwona dluga wijaca sie wstega?

  138. magrud, 21.22,

    Twój tekst jest dla mnie jednym z przykrzejszych jakie ostatnio przeczytałem.
    Sprawą Łyżwińskiego i Leppera (w tzw. seksaferze) się nie interesowałem.
    Nie znam także artykulu redaktor Izy Kosmali, która o tym pisała w tygodniku NIE.
    Jednak ostatno przebijające się do opinii publicznej fakty w tzw. sprawie Łyżwińskiego są bulwersujące. Nie ulega wątpliwości, że sprawę tego procesu oraz tzw. aresztów wydobywczych powinna wyjaśnić sejmowa komisja śledcza.
    Bezkarność wymiaru sprawiedliwości zagraża każdemu z nas.
    O ile w PRL-u mielśmy do czynienia głównie z naruszeniem praw jednostki w zakresie wolności wypowiedzi i swobód politycznych, to obecnie nie ma obszaru nieskażonego.
    Nawet najwyższy funkcjonariusz państwowy sprawujący nadzór w takiej wrażliwej sferze, jaką jest wymiar sprawiedliwości, łamie zasady etyki patrząc w obiektyw kamery.
    Bez protestu społecznego, czyli bez demonstracji siły, rządzący nami teczkowi (od noszenia za swoimi liderami akt i upominków) nie zrezygnują z uprawiania bezprawia.

    Pozdrawiam

  139. Ciekawi mnie niesamowicie kto tak naprawde ukrywa sie pod przydomkiem LIZZ. Niewykluczone, ze jest to jeden z 7 wielkich
    artystow; AS(lomka), KS(witon), GJ(anowski), JK(mikke), AL (mulat), RG
    (kon), LB(ubel).

  140. @ „magrud” i „kartka z podróży”
    Pozdrowienia dla Was

    – ad rem blogowisko
    Wyzywanie od „post-stalinistów” i „post-komunistów” swych adwersarzy blogowych tu nic nie da. Świadczy tylko o bezradności mentalnej, o głupocie i pustce „mózgowej”. Taka właśnie argumentacja egzemplifikuje głębokie „ściemnienie” tego społeczeństwa, jego upodlenie intelektualne, o jego zaściankowości nie mówiąc (tu wymieniają glosy „inteligenci”). I absolutne oderwanie od czegoś jak takie znaczenia jak społeczeństwo demokratyczne i obywatelskie (a nawet od tego co jest dążeniem do tych wartości), jak wolności osobiste, jak wolność sumienia, prawo do niewinności itd. Casus Łyżwiński jest tego „klasykiem”.

    Pytania zasadnicze:
    – co zrobiła P0 aby zlikwidować tzw. areszty wydobywcze (dla niezorientowanych – jak w praworządnym państwie areszt tymczasowy może trwać 2, 3, 4 lata) ?
    – kto odpowiada za to, że w wyniku ww procedur państwo polskie przegrywa 98 % spraw w Tr.Strasburskim i wypłaca odszkodowania za niezasadny (bo sąd zazwyczaj nie może delikwenta skazać z przyczyn jurysprudencji) pobyt w „zamknięciu” ?
    – „TJ” czy to nie jest praktyka a’la PiS (a więc P0 w tej sprawie równa się PiS-owi), a nawet PRL sprzed 1956 r (to jest właśnie Drogi Blogowiczu „stalinizm” w czystej formie – jeśli Cię nie brzydzi „NIE” – a jak widzę jesteś nader czuły na tzw. mainstreamowe „wartości” – to przeczytaj artykuł z ostatniego n-ru tygodnika Urbana o S.Łyżwińskim *)

    Droga „magrud”. Wydaje mi się, że tu chodzi o jakąś zbiorową skargę do TPC w Strasburgu na praktyki polskiego państwa (en bloc). Jestem skłonny wziąć udział (i zaangażować się) w takiej akcji – ale musi to być społeczny, oddolny, masowy ruch, który poprzez petycje do agent unijnych wymusi na tym państwie – a w zasadzie na tych pseudo-elitach (którym się wydaje że są europejskie, a w zasadzie są kołtuńskie, prymitywne, godne wzgardy i splunięcia) albo zmianę myślenia, albo je zmiecie „z powierzchni ziemi”.
    „Magrud” – Ty jesteś „biegła” (masz doświadczenie) w tych klockach. Ja dałem ideę …….
    Sprawa S.Łyżwińskiego dopełnia we mnie czary goryczy na to państwo (to jest NIE MOJE PAŃSTWO !), na te elity, na tych co tworzą praktykę prawną tu nad Wisła.

    „TJ”-cie – nic od czasów Z.Ziobry w tej materii się nie zmieniło – może tylko jest mniejszy szum medialny (bo media sprzyjają „platformersom” !). Dlatego nadal podtrzymuję że P0=Pis ! Zbyt łatwo Drogi Blogowiczu rozciągasz paralele między post-komunistami i „post-stalinistami” a „hamulcem” zmian w Polsce. Często post”solidaruchy” są wypisz wymaluj klasycznymi stalinistami i przeciwnikami „nowego” a niżeli tzw. przez Ciebie „komuniści” (co to w ogóle dziś znaczy ?). Podziały biegną współcześnie, 20 lat po „przewrocie” zupełnie inaczej niż Ci się wydaje……
    To ci którym nie zależy na zmianach w Polsce, zmianach modernistycznych, na miarę XXI w, nowoczesnych, hołubią, konserwują i sprzedają „ciemnemu ludowi” taki właśnie podział – post PZPR / post panna „S”. I dlatego uważam – i będę nadal uważał (iż ten konserwowany podział jest ze wszech miar szkodliwym dla Polski w bliższym i dalszym wymiarze czasowym) – że układ antynomii P0 / PiS jest hybrydą układu politycznego z minionych epok (np. z II RP po 1935 r – konstytucja kwietniowa) i prowadzi nasz kraj ku takim samym – choć w innej konfiguracji polityczno-społecznej – efektom; sama P0 to już typowa „partia władzy” (polecam felieton P.Żuka w ostatnim „Przeglądzie” s. 33) a’la PZPR w dobie jedności społeczno-politycznej narodu (wczesny Gierek).

    Panie Redaktorze !
    Wzywam Pana do zajęcia stanowiska w sprawie S.Łyżwińskiego. Chciałbym usłyszeć Pana głos w sprawie „aresztów wydobywczych” itp praktyk anty-demokratycznych, anty-obywatelskich, anty-wolnościowych ze strony naszego państwa. P0 rządzi ponad 2 lata – co w tej konkretnej sprawie, niesłychanie delikatnej i wrażliwej społecznie się zmieniło od czasów Z.Ziobry. I to dla hołubionej (m.in też i przez Pana) Platformy (przez pomyłkę zwanej „obywatelską”) jest wg mnie „papierek lakmusowy” jej intencji. Bo w chęć samych zmian to…….. „szkoda howoryty”.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    * – chodzi tu o to o czym napisała „magrud” – człowiek, godność, praworządność: nawet jeśli jest winnym i skazanym to nikt – nawet demokratyczny Rząd i Społeczeństwo (a co to w ogóle są za pojęcia w świetle ww przedstawionych pryncypiów) nie mogą go tych przymiotów pozbawiać; przecież przewrót AD’1989 miał takie praktyki absolutnie wyeliminować z polskiego życia publicznego. I co …….

  141. Ptasie mleczko demokracji

    Być może do najciekawszych informacji nie należały w PRL-u systematycznie podawane wiadomości o obradach Biura Politycznego KC naszej partii oraz o podejmowanych przez ten organ najważniejszych rozstrzygnięciach. Dzisiaj informacje o decyzjach kanapowych stowarzyszeń politycznych ukrywane są w głębokiej tajemnicy, by społeczeństwo przypadkiem nie dowiedziało się jakie siurpryzy szykują im błogosławieni rządzący.

    O ile za Gomułki opowiadany dowcip budził śmiech to dzisiaj,wywołuje on raczej uśmiech przez łzy. A brzmi on tak.Gomułka w sondzie ulicznej postanowił zapytać przygodnie spotkanych oibywateli jak im się żyje pod jego rządami. Wszyscy zgodnie jak jeden mąż odpowiadali ,że żyje im się siermiężnie. Natomiast ostatni zapytany odpowiedział, że jemu żyje się dobrze. Zdziwiony Sekretarz zapytuje a gdybym tak troszkę śrubę przykręcił, to jakby pan żył? O, to żyłbym jeszcze lepiej. A gdybym tak śrubę przykręcił przyzwoicie, pyta przywódca, to co?A to wówczas żyłbym znakomicie? Zbulwersowany Gomułka pyta, proszę wobec tego powiedzieć mi kim pan jest z zawodu?Na co delikwent odpowiada, ja jestem grabarzem, drogi panie Sekretarzu.

    Jedni się zapewne uśmieją setnie na takie dictum a inni będą niewątpliwie zgrzytać zębami. Faktem pozostaje niezbitym, że ów dowcip w PRL-u był zaledwie dowcipem, z którego śmiali się wszyscy łącznie z aparatczykami. Natomiast opowiadany dzisiaj ten kawał stanowi smutne odbicie dramatycznej rzeczywistości.

    Solidarność nauczała nas, że za komuny wszystko niszczono,mordowano i przepijano. Kiedy zaś oni obejmą władzę to ptasiego mleczka nie zbraknie nikomu. Stworzyli 21 postulatów i tak długo rżnęli, w to zezowate oko, dopóki naszego państwa i własnych gaci nie przerżnęli z kretesem. Dzisiaj w to miejsce wstawiają nam propagandowe bajery o wolności, pluralizmie i demokracji. Tam gdzie jest bieda nie ma wolności, pluralizmu i demokracji. Jest natomiast, z całą odpowiedzialnością należy powiedzieć, burżuazyjna dyktatura kapitału.

    W tych nowych stosunkach społecznych samozwańcze elity aferałów udrapowały się na liberałów i udają, że wszystkim przynoszą szansę wolności. Na potwierdzenie tego faktu organizują okresowo kolorowe msze czarnego pijaru. Cieszą się przy tym i bawią jak dzieci starając się nas przekonać, że ich zabawy są niezwykle znaczące, na nasz pożytek i chwałę całego narodu.

    Zapominają przy tym, że nie jest to ani państwo ludowe, ani narodowe czy obywatelskie. Starają się ukryć klasowy charakter kapitalistycznego państwa przykręcającego śrubę wszystkim jego członkom, poza nielicznym pasożytującym na ciele ogółu społecznym pijawkom. Ileż jest w nich dumy, zarozumiałości, buty, tupetu i zwykłego chamstwa w dokumentowaniu własnych zasług dla budowy III RP. Wysysają z RP fabryki za darmo i poprzez sądy egzekwują roszczenia finansowe za swoje judaszowe bohaterstwo. Są to ludzie pozbawieni jakiegokolwiek wstydu, przyzwoitości i uczciwości. Wszystko na sprzedaż, szczególnie jeśli jest to dobro publiczne.

    By nie być pomówionym o gołosłowność i nieuzasadnioną niechęć wobec nowego, co w gruncie rzeczy jest takim starym jak sam Smith, wypada wspomnieć o tych mniej światłych stronach cudownego systemu zafundowanego nam przez pogrobowców II RP. Uważne przeglądanie mediów przyprawia o jeżenie się włosów na głowie od tragicznych zdarzeń nawiedzających tak bogatą i bogobojną naszą umeczoną i sfatygowaną Ojczyznę.

    Nie będziemy już powracać do tragicznej postaci matki, która pozbawiała swe dzieci życia i kisiła je beczce po kapuście niczym ogórki, ponieważ jest wiele zdarzeń jeszcze bardziej bulwersujących i absolutnie nie interesujących rządzących, którzy jak widać przyjęli bardzo wygodną koncepcję, że oni świetnie rządzą, tylko to stado baranów nie umie korzystać z cennych ograniczeń stawianych przez genialne elity.

    Media ostatnio donoszą,że “policjanci z Młynar w województwie warmińsko-mazurskim zatrzymali 44-letnią kobietę, jej konkubenta oraz dwóch innych mężczyzn. Kobieta spaliła w piecu zwłoki swojego dziecka. Twierdzi, że urodziło się martwe, gdy była w siódmym miesiącu ciąży. Funkcjonariusze wspólnie z prokuraturą wyjaśniają sprawę zbezczeszczenia płodu. Sprawa wyszła na jaw, gdy do domu kobiety przyszedł dzielnicowy. Policjant zainteresował się nią, ponieważ wcześniej widział, że kobieta była w ciąży. Gdy funkcjonariusz zapytał, co stało się z dzieckiem, powiedziała mu, że poroniła, a martwy płód spaliła w piecu.”

    Jak więc widzimy nasz aparat ścigania i sprawiedliwości sądził ppłk Miłosza 7 lat za to, że Millerowi uratował życie w trakcie katastrofy śmigłowca. Natomiast prostej babie z Mazur od razu wsadzi łapę w majtki, i od ręki już wie co w tej trawie piszczy. Oto obraz państwa fundamentalizmu religijnego zdominowny głupotą, biedą i bezwzględnością wobec najsłabszych.

    Kolejny komunikat donosi: “40-letni mężczyzna z Chorzowa przyznał się do uduszenia swojego czteroletniego synka. Jak informuje RMF FM, wniosek o areszt tymczasowy jest już gotowy. Przyczyną tragedii okazały się problemy finansowe. Do tragedii doszło 17 marca przy ulicy Ligonia w Chorzowie. Mężczyzna udusił syna, wyrzucił przez okno z mieszkania na trzecim piętrze psa, a potem sam przez nie wyskoczył. Jego stan jest ciężki – leży w szpitalu w Piekarach Śląskich. Z ustaleń policji wynika, że przyczyną dramatu były problemy finansowe – mężczyzna stracił pracę, miał problemy ze spłatą kredytu. Jak tłumaczył, udusił syna, bo bał się, że nie będzie w stanie go wyżywić. Potem sam chciał popełnić samobójstwo”.

    Czy ta informacja wymaga jakiegokolwiek komentarza? Terenowa prasa wyraźnie określa przyczyny dramatu dwojga osób. Zaszczuty człowiek pozbawiony pracy i środków do życia dusi własnego synka, by nie doznał on wspaniałości kapitalistycznego dobrobytu. Ta moralna ohyda dominująca wśród rządzących elit mafijnej proweniencji jest przerażająca. Im wystarczają msze święte i bale charytatywne by mieć doskonałe samopoczucie.

    Ostatnie doniesienia prasowe informują, że w okolicy miejscowego stawu w Cieszynie znaleziono zwłoki 3 letniego chłopczyka. Jakaż to jest eskalacja siły i przemocy wobec najsłabszej części naszego społeczeństwa, wobec małych i bezbronnych dzieci. Na wojującą armię poza granicami Polski i jej rosnące uzbrojenie wydaje się grube miliardy złotych, a jednocześnie nie stać państwa wyzyskiwaczy na bułkę z mlekiem dla dziecka i bezpieczny dach nad głową. To jest polityczna paranoja kompletnie dyskredytująca tzw, demokratyczne władze, które mają tyle wspólnego z demokracją ,co małpa z brzytwą.

    Przechodząc do spraw mniej poważnych, niemniej równie paskudnie dyskredytujących polską prawicę są doniesienia z Litwy. Okazuje się bowiem, że Litwini otrzymali wolność z łaski naszej Solidarności, nie potrafią docenić właściwie tego faktu i w jednym szeregu stawiają Piłsudskiego z Hitlerem oraz Stalinem. Na tą też okoliczność emitują stosowne widokówki, by zaakcentować i podkreślić przedwojenny okres polskiej okupacji na Litwie. Sikorski się wścieka, bowiem sypie mu się wschodni mur chrześcijaństwa i antykomunizmu na kształt jego własnych rozwiązań w Chobielinie.

    Białoruś od początku nie dała się podprowadzić solidarnym, Ukraina się sypnęła, a Litwa zieje antypolską nienanwiścia. I pomyśleć, że to wszystko za przyczyną błyskotliwego młodzieńca, ukształtowanego na Dzikim Zachodzie. Widać niezbyt poprawnie skorelowano western z cowboyem. Ale to nic nie szkodzi, jak zostanie on Prezydentem, to wszystko wyprostuje i naprawi w afgańskim stylu.

    Póki co jednak, jego zwolennicy rozpaczają, że wszyscy podkładaja mu nogi, ponieważ ma on żonę Żydówkę. Trudno jednak czynić z antysemityzmu argument polityczny kiedy cała konkurencja wykazuje cechy zasymilowanej. Obecny prezydent także od jarmułki i Światła Chanuki nie stroni i jakoś mu to nie przeszkadzało. Jeżeli panu Sikorskiemu przeszkadza jego własna żona, to nie wypada tego problemu roztrząsać na forum przy okazji wyborczego obrzucania się inwektywami.

    Poza tym mieliśmy także wspaniałej pamięci panią Prezydentową z domu Konty-Kohn, z której wszyscy byli dumni. Dlatego wplatanie do tego solidarnego bagienka wątku antysemityzmu jest wyjątkowo perfidne i nieeleganckie.

    _________________

    Łaskotanie prawicy

  142. Kilka słów na temat deprecjonowania inaczej myślących przez przedstawiciela twardej lewicy blogowej z użyciem epitetów jako środków preferowanych.

    Kilka cytatów z wypowiedzi na niniejszym blogu

    1) O kandydacie na kandydata na prezydenta:

    „Agresywny, zdekomunizowany cham rozpoczął kampanię prezydencką w amerykańskim stylu. Pomijam jego ciemną i nieznaną karierę, niekontrolowane zachowania, obce obywatelstwo i jaskiniową rusofobię, wybór takiego osobnika byłby skandalem i klęską dla tego nieszczęśliwego kraju ciemnych ludzi.

    2) O Jerzym Buzku:

    „…uderza wiadomość, że Jerzy Buzek zostaje “małopolaninem roku”. Niesławnej pamięci twórca skandalicznych reform, sterowany z tylnego siedzenia mizerny premier…”

    3) O trzech blogowiczach łącznie:

    „…wyszły, w tym co nazywają teraz wolna Polską, -z nor złogi i gady “patriotów” narodowo kościelnych obskurantów lub według Wańkowicza kundli. Są oni niestety także tutaj i zamiast argumentów używają w dyskusji inwektyw, obelg, drwin lub szyderstw. Poczytaj proszę wpisów takich prymusów intelektu jak WINIEN, ajw, Sławomisrki lub neokon Jacobsky.”

    4) O wizycie pani Szwarcman na niniejszym blogu:

    „Dlaczego Pani Szwarcman wtrąca się do polityki? Czy mało jej muzyki?”

    5) O kandydatach na prezydenta

    „ A u nas dwóch niewykształconych pajacach na prezydenta.”

    6) O Sikorskim spiskowo:

    „”Sikorski miał więcej szczęścia i rokował większe nadzieje, gdyż jemu sfinansowano studia i stworzono intratne kontakty łącznie z małżeństwem. I mamy obcego agenta jako kandydata na prezydenta wszystkich polaków i sądząc z dotychczasowej kariery będzie truł polską scenę polityczną przez kilkadziesiąt lat”

    Mój komentarz

    Jestem wielce prawdopodobne, ze taki sekciarski, inwektywny stosunek do konkurencji politycznej sprawia, że tzw. „prawdziwa lewica” w Polsce ma znikome szanse na osiągnięcie statusu liczącej się siły politycznej.

    Podzielam zastrzeżenia otwartych na świat blogowiczów o wyborach samorządowych we Francji wygranych przez lewicę – lewica francuska, a ta reprezentowana przez niektórych ekstremistów na blogu, to dwie mocno różniące się od siebie formacje.

    Pzdr, TJ

  143. TJ pisze:

    2010-03-23 o godz. 17:43

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  144. Dlaczego dyskusje polityczne w Polsce sa zawsze o nazwiskach a nie o sprawach ? Kontrast jaskrawy z CNN, ABC, NBC, CBS i innymi, ktore ogladam. Podobnie wywiady. Ostatnia Debata to – dlaczego Sikorski jest taki a Komorowski inny itp. I dlaczego wyciaga sie personalne sensacje/pomowienia, zamiast mowic o programach ? Porownuje z debatami w ostatnich wyborach prezydenckich w U.S. Tu, o konkurencie mowi sie przez opinie o jego programie, a w Polsce – ordynarnie i awanturniczo o cechach osobistych, rodzinie, koneksjach itd. Wydaje sie, ze cywilizacja nie odsunela tej maniery od pierwowzorow alkoholicznych, pieniactwa i zwyklej burdy. A swiatli Polemisci Blogu wtoruja.

  145. Brawo Wodnik53, Lizak, magrud, jasny gwint, Ryba , Bywalec2, Kropkozjad, Nemer, Ted, Joe, joanna, Kartka, zdziwiona, absolwent, Stachurska, …… Wasze posty dowodza ze „jeszcze Polska nie zginela”.

    Jednoczesnie nie moge sie nadziwic ani zrozumiec ta dziecinna naiwnosci, maloskowosc, brak wizji i jednostonnosc ze strony Passenta, Szostkiewicza, Parodowskiej i reszty orlow Polityki. Sposob w jaki zachwycaja sie oni pra-wyborami jest ublizajacy godnosci ludzkiej. A ich kompletny brak zainteresowania naduzyciami wladzy jest haniebnym postepkiem niegodnym statusu dzinnikarza ani czlowieka.

  146. WODNIK 53 ma rację, po dwakroć ma rację, jeśli nie więcej. Nazywanie jasnego gwinta mianem poststalinisty nic nie da. Ani jasnemu gwintowi, ani nam, którzy uważamy, że język jasnego gwinta jest wzięty prosto z propagandy okresu stalinowskiego (i późniejszych, co nie zmienia jego kwalifikacji), juz nie mówiąc o pojęciach – obce ośrodki, płatni agenci CIA na słuzbie … itp. Jedynie absolwent skorzystać może, bo ma wreszcie temat do wypowiadania się – chamstwo na blogu.

    Ale to jest trywiał. Ważniejszą racją są nadzieje pokładane w przewrocie roku 1989 (na marginesie, czy poststalinista jasny gwint miał jakieś nadzieje?). Miało wtedy i potem dojść do eliminacji niepraworządnych praktyk prokuratorskich, jak tzw. areszt wydobywczy, czyli wielokrotne nakładanie nakazu aresztu przez sąd na wniosek prokuratora. Te praktyki są rodem z PRL, w III RP pierwszy typowy areszt wydobywczy zastosowano wobec Dochnala w 2004. Nadzieja matką głupich. Skoro są postpeerelowe złogi w polskim systemie to … cóż się dziwić. Oczywiście winni za ten stan są neoliberałowie z noekonami, Tuski, Sikorskie i Komorowskie, itd. I tak w koło Macieju.

  147. Lizak pisze:

    2010-03-23 o godz. 17:16

    „Natomiast opowiadany dzisiaj ten kawał stanowi smutne odbicie dramatycznej rzeczywistości.”

    Panie Lizak,

    w czasch PRL ludzie byli oglupieni propaganda i „rewolucyjnymi” zmianami.
    Byli oderwani mentalnie od praw biologicznych. Zapomnieli o nich na chwile. Obudzili sie i nie jest im do smiechu. Moskiewska bajak dobiegla konca. Z czasem prawa biologiczne ponownie zostana zaakceptowane przez polskie spoleczenstwo i zdziwienie zniknie. Panski brak akceptacji biologii i zwiazanego z nia humanistycznego animalizmu czlowieka prowadzi do konfliktu z otoczeniem. Dobrze by bylo aby przestal pan oszukiwac siebie i innych. Komunistyczna bajka dobiegla konca.

    Slawomirski

  148. jasny gwint pisze:

    2010-03-23 o godz. 09:11

    Ja na pan miejscu juz bym zostal w tym skansenie srubek.
    Szajbka, nakretka i gwozdzik to lepsze dla pana towarzystwo od tego co jest na blogu.

    Slawomirski

  149. Czy sa chetni do zrelatywizowania poczynan totalitaryzmu na przykladzie:

    Zofia Beynar-O’Bretenny
    TW Ewa
    TW Max?

    Czy redaktor Passent po zmaganiach z tandemem Kiszczak/Jaruzelski ma jeszcze sile na TW Ewa/Max?

    Kto stanie w moralnej obronie ludzi czasu zaprzeszlego?

    Slawomirski

  150. Telegraphick Observer z 15.58
    Cieszę się, że Henning Mankell Cię wciągnął. Zostały mi jeszcze do przeczytania „Psy z Rygi”, które jakiś czytelnik z biblioteki przetrzymuje. Ta część mnie interesuje z racji wątku jego estońskiej przyjaciółki. Nie czytałem powieści chronologicznie więc już wiem jak Wallander się z nią rozstał ale niestety nie wiem jak ją poznał. Biorąc pod uwagę jego z lekka zużoną osobowość to nawiązanie romansu i jego pierwsza pubudzająca faza wydaje mi się intrygująca.
    Bardzo się cieszę, że odnalazłeś różne smaczki w sylwetce tego gliniarza jak i narracji autora. Nie ukrywam, że ujął mnie ten lekko depresyjny – ale jakże stabilny – klimat szwedzkiej biurokracji.
    Gdybyś się miał ochotę odprężyć przy książce mogę polecić również kryminały Jonathana Kellermana
    http://www.wydawnictwoamber.pl/autor,290,jonathan-kellerman.html
    Oczywiście zajawka wydawnictwa jest przesadzona ale autor napisał kilka niezłych powieści. Co ciekawe akcja ich toczy się czasem w otoczeniu instytucji publicznych LA (policja, szpitale, sierocińce, pomoc społeczna) – bardzo ciekawe i pouczające opisy. Fajnie się czyta
    Pozdrawiam serdecznie

  151. @ „T.O.” z dn. 23.03.2010. h; 19.41.
    Twoja siurpryza z ostatniej linijki wpisu jest ….. ni przypiął, ni przyłatał. I ma w tym kontekście kierunek ad personam – bo do mnie kierujesz wpis (tak jest w „nagłówku”). Kto rządzi ponosi odpowiedzialność – za czyny i słowa (=obietnice przedwyborcze także). Tak chyba jest też w Kanadzie „miodem i żywicą” płynącej ……. Kraju demokratycznym jak najbardziej.
    Próbuj odpowiedzieć – jeśli to nie przekracza Twych zdolności – na postawione przeze mnie pytania i dylematy: co P0 uczyniła w kwestii zmian legislacyjnych, aby praktyki Zbigniewa Z. w Min.Sprawiedliwości zostały raz na zawsze wyeliminowane z polskiej jurysprudencji ? I po odpowiedzi na to pytanie możemy rozmawiać o „intencjach” Platformy – przez przypadek tylko zwanej – „obywatelską” (no, chyba że polskość równa się interes P0).
    Ludzie inteligentni – a na takiego pozujesz na tym Blogu Kanadyjczyku/Profesorze (tu „Ryba” trafił w „sedno”) i za takiego Cię uważam – wiedzą, że lepiej jest powiedzieć zazwyczaj dwa słowa za mało niż jedno za dużo. Salvatore Dali rzec miał niegdyś, że „inteligentny człowiek nigdy nie mówi prawdy. Ja jestem inteligentny”. Ty „T.O.” chyba się z tym zgadzasz – nieprawdaż ?
    Pozdrowienia dla „Kanady”.
    WODNIK53

  152. Ponadpodzialami
    Ma Pan oczywiscie racje, ze z ekonomicznego punktu widzenia moment jest nie odpowiedni na reforme systemu zdrowotnego w USA.
    Ale czy mielismy kiedykolwiek, z ekonomicznego punktu widzenia, odpowiedni moment na tak „szkodliwa dla gospodarki” socjalna reforme ?

  153. Reforma ubezpieczen zdrowotnych w U.S. podpisana.

    http://c-span.com/Watch/Media/2010/03/23/HP/R/30972/President+signs+health+bill+Senate+debates+Reconciliation.aspx

    Ponad 30 milionow dostalo ubezpieczenie. Historyczny akt w historii kraju.
    Kazdy na Blogu wystarczajaco zna angielski by zrozumiec co mowil Prezydent.

  154. Sławomirski pisze :

    w czasch PRL ludzie byli oglupieni propaganda i “rewolucyjnymi” zmianami.

    Panie Sławomirski,

    Panu się pomyliły czasy, przecież to wszystko dzieje się obecnie.

  155. Kartka z podróży

    Nie ma we mnie entuzjazmu. Jest tylko poczucie obowiązku. I gdzieś tam telepie się inżynierski sposób myślenia, że ważniejsze od tego , co powiedziane i napisane, jest to, co zrobione.
    Myślę, że gdyby taki poseł otrzymał do skrytki mailowej lub do skrzynki w Sejmie tylko 100 listów podpisanych przez stu obywateli w tej lub podobnej sprawie, to już by uznał , że cos trzeba robić. Gdyby zaś dostał 1000, to ho-ho, pod siedzeniem , by mu sie zagotowało.
    Bo w naszych warunkach tysiąc aktywnych obywateli, to już prawdziwe pospolite ruszenie i nasi wybrańcy o tym wiedzą.

    Przyszły werdykt Strasburga może być tylko jeden. Polska zostanie uznana za winną. Tylko, co to zmieni?
    Już raz był taki wyrok.
    8 grudnia 2008 roku Trybunał w Strasburgu uznał naruszenie przez Polskę prawa do życia podejrzanego, który w latach 1997- 2001 przebywał w areszcie cierpiąc na poważne schorzenia kardiologiczne. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że naruszono obowiązek ochrony życia i zdrowia Zbigniewa Dzieciaka, gdyż nie dowieziono go na dwie zaplanowane operacje, nie informowano sądu o stanie jego zdrowia i nie udzielono mu pomocy medycznej w ostatnich dniach życia. Za złamanie Konwencji sąd w Srasburgu uznał także stosowanie w tym przypadku aresztu jako środka zapobiegawczego i automatycznie jego przedłużanie, nie uwzględniające stanu zdrowia.
    A w styczniu tego samego roku w areszcie śledczym przy Montelupich umierał z głodu Curlica. Kiedy postanowiono go przymusowo karmić i odwieziono do szpitala był już w agonii. Przewieziono go z aresztu w przeddzień głodowej śmierci.
    Curlica podjął strajk głodowy, po tym, jak prokurator odmówił sprawdzenia żelaznego jak się okazało alibi. No cóż w tej sprawie zadziałała mafia prokuratorsko-sędziowska. Curlica miał zwędzić portfel jednemu sędziemu. Ten go rzekomo rozpoznał. Kolega prokurator zarzut postawił, a Curlica był w innym kraju kiedy dokonano kradzieży. I co, miał zrobić ten prokurator? Sprawdzić alibi jakiegoś Rumuna i zwrócić się do sędziowskiego majestatu z informacją, że ten się pomylił? Narazić się koledze?
    A głupi Rumun myślał, że głodówką wymusi na prokutraturze rzetelną weryfikację dowodów. No to się doczekał.
    I my też się doczekamy, bo Strasburg daleko i długo się czeka na jego reakcję i zawsze jest ona ex post.
    Dopóki nie będzie skutecznej reakcji i kontroli społeczeństwa tu i teraz, dopóty będą bezkarni, a takimi pozostają nawet po wyroku w Strasburgu i będą coraz częściej robić nam to, co zrobili Łyżwińskiemu, a wcześniej wielu innym.
    Ludzie zdolni do takiego bestailstwa ustępują tylko przed realną siłą. Werdykty Strasburga mają w dupie. Bo dotyczą one Państwa Polskiego, a nie poszczególnego prokuratora, czy sędziego.
    I jeszcze jedno. Wiele cywilizacyjnych dobrodziejstw narzucili nam komuniści. Potem standardy demokratyczne i prawa polityczne importowaliśmy via Rada Europy.
    Żadnego z tych osiągnięć ludzkości nie wywalczyliśmy sami, dlatego też żadnego nie chce nam się bronić. A samo się nie zrobi.
    Dlatego też nie ma we mnie już entuzjazmu. Tylko gorzka refleksja, że od dwudziestu lat bezmyślnie przyzwalamy na cywilizacyjny regres.
    Potrafimy nawet przełknąć złamanie starożytnych , rzymskich zasad prawnych przez TK ( to przypadek esbeckich emerytur).
    Ja swoje zrobię i tak. Z Wami byłoby skuteczniej.
    Szkoda, bo nikt dziś nie naraża się na więzienie, tak jak Emil Zola broniąc Dreyfusa. Jak wielu innych intelektualistów i aktywistów z zachodniej Europy walczących przez wieki o prawa słabszych – o PRAWA CZŁOWIEKA, także socjalne. Dziś wystarczy kilka zdań wysłać e-mailem.
    I żadne kosekwencje nas za to spotkać nie mogą.
    Maluteńki osobisty wysiłek pomnożony przez tysiąc – 10 – 100 tysiecy i sądy zaczną się liczyć nie tylko z mediami i politykami, ale i z naszą opinią.
    Tak wiele, zależy od takiej drobnostki.
    Stawką jest nasze bezpieczeństwo prawne, ale nam się nie chce wykupić losu. Więc będzie, jak zykle.
    Ludzie szanują tylko to, co sami posiedli, co sami osiagnęli. Postęp społeczny narzucono nam z zewnątrz. Pewnie dlatego z jego dobrodziejstwami rozstajemy się bez sprzeciwu.
    Zanim się spostrzeżemy wrócimy do stosunków rodem z XVIIIw. Widocznie tam jest nasze miejsce.

  156. TJ,
    2010-03-23 o godz. 17:43
    A czego się spodziewałeś? Jak zareagowałeś na wyrok w sprawie esbeckich emerytur? Co robisz, by ludziom zasłużonym w okresie PRL podziękować za cywilizacyjny awans narodu polskiego, dzięki ich trudowi osiągnięty?
    A może podobają Ci się śmieszny premier Tusk, albo Kaczor Grożny demolujący wspólnie państwo polskie przy pomocy Mariusza K.?
    Jeżeli brak Ci wyobrażni i nie rozumiesz, że dzisiejsza przyczyna zrodzi niechybnie jutrzejszy skutek, to nie wypominaj innym, że są mądrzejsi.
    Optymista to zawsze tylko gorzej poinformowany pesymista. A jeżeli nie dostrzegasz codziennie przez tych panów stwarzanych warunków dla regresu cywilizacyjnego w Polsce, nie rozumiesz, że głodne dzieci, permanentne wysokie bezrobocie i gigantyczna emigracja zarobkowa, to powód do wstydu i dowód klęski III RP , to śpij sobie spokojnie.
    Ja tam wolę być zatroskanym Sokratesem, niż zadowolonym głupcem. Tobie wolno wybrać wariant drugi.

  157. Wodniku! Janku!
    Kończąc dyskusję. Nie uważam, aby słowo „fanatyk” było obraźliwe, jeżeli tak odczułeś – przepraszam. Użyłem go, bo skala problemu jest maksymalnie minimalna i używanie słów tak ekspresyjnych do tak nic nieznaczącego wydarzenia jest dla mnie zaskakujące. Mówicie o nawale medialnej – ale przecież to PiS z SLD rządzą mediami? Dlaczego nie ma prawyborów na lewicy? Czy media nie pokażą np. pojedynku Olechowskiego ze Szmajdzińskim? Albo Lecha Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobrą? PO wpadła na bardzo fajny pomysł i odstawiła konkurentów na boczny tor. Czy można z tego faktu robić jej zarzut?
    Janku – najpierw zarzucasz szaleństwo medialne, a później skarżysz się, że było to pokazane w tak nieciekawych porach. Musisz się zdecydować.
    Wodniku – nie wiem, o jakie „ostatnie” zdanie chodziło.

  158. Slawomirski 19.45
    Wywody Lizaka, Magrud i Jasnego Gwinta to zgnila ruska tuszonka. Siedza zadekowani w puszce i nic innego nie widza. Szkoda slow.
    Wola by ich rzad i parlament nie wygladaly jak te co dalem na linku. Wola, zeby ich kraj nie szedl do przodu. Co uprawiaja to destrukcja, kij w szprychy. Chyba inni tez to widza.

  159. Kupiłem dzisiaj NIE aby przeczytać artykuł „Zgnoić chama” . Gnojenie wydaje mi się procedurą normalną dla dzisiejszej cywilizacji neosolidarnościowców, pogardliwie nazywanych etosem lub styropianem. Nic innego spodziewać się po nich nie należało. Można natomiast odwrócić znaczenie tytułu i przemienić go w zawołanie „Zgnoić chamów” w odniesieniu do tych, o których wyżej. Odezwały się tu i ówdzie nożyce w odniesieniu do moich komentarzy na blogu. Pragnę wyjaśnić, że staram się używać języka polskiego w jego łagodnej formie i nigdy nie przekraczać form jakich powszechnie używa się na przykład do dyskwalifikacji, poniżania, lżenia, okłamywanie, prześladowania, degradacji, wyszydzania i innych kalumnii w stosunku do mnie osobiście i milionów rodaków żyjących i pracujących dla ojczyzny, którą nazywano Polska Ludową, która była moją ojczyzną, z której wiele razy byłem dumny, a którą wykreślono z historii i poniżono w sposób hańbiący. W taki sam sposób tępi się i prześladuje jej przywódców. Blog jako miejsce publiczne jest jedynym forum, na którym mogę wypowiedzieć swoje racje i będę dalej je wypowiadał.

  160. telegraphic observer

    Wlasnie, Wallander. Przeczytalam „O krok” i „Piata kobieta” Fajne czytadla. Moj ereader poszedl do wymiany wiec czekam az pojade do Polski i go sobie przywioze, to hulaj dusza ladowac ksiazki z internetu.

    Debaty kandydatow nie ogladalam niestety, chcialam ale jakos mi umknal termin. Ciekawe ze ja wole Komorowskiego a moja mama Sikorskiego. Sikorski mimo calej swojej reklamy nie wydaje mi sie do konca obliczalny. Coraz rzadziej tu zagladam, jakies jalowe te komentarze, nic mi nie daje ich czytanie. (felietony czytam nadal rzecz jasna)

    pozdrawiam serdecznie

  161. Antysemityzm trzeba traktować jak psie odchody lub krowie łajno – omijać z obrzydzeniem. Dobrze, że wszyscy na forum tak czynią.

  162. Rybo,

    Serdeczne pozdrowienia.
    Jeśli mogę Cię o coś prosić, to o przeczytanie tego artykułu.
    Diabeł tkwi w szczegółach, a Iza Kosmala była bardzo drobiazgowa.

    Nie chodzi o sam niedorzeczny wyrok, tylko o fakt skazania Łyżwińskiego przez polskie sądy na śmierć poprzedzoną kilkunastomiesięcznym nieludzkim cierpieniem. O pozbawienie go prawa do obrony.
    O zakwestionowanie zasady domniemania niewinności i inne rudymenty cywilizowanego świata, u nas przez elity traktowane w tym przypadku jako pierdoły lub imposybilizm prawny.
    Masz rację, Tylko protest społeczny, nawet niewielki, zmusi naszych posłów do przeciwstawienia się medialnym mętom i ukrucenia haniebnych igrzysk, organizowanych przy pomocy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
    Przecież Samoobrona nie była pierwsza partią sekowaną i szykanowaną. Pierwszą była SDPR.
    Linczowano Oleksego za rzekome szpiegowstwo, Millera za pożyczkę moskiewską i Rywina, Szeremietiewa za preferowanie Greepenów, Leppera za bezczelną, bo pozbawiona kompleksów krytykę Balcerowicza i unikatowy talent polityczny i organizacyjny oraz wyjątkową pracowitość.
    Łyżwińskiego za Anetę Krawczyk i domniemane ojcostwo.
    A niedawno zlinczowano Chlebowskiego za wzorowe zachowanie wobec wyborcy ze swojego okręgu i rację w negowaniu szkodliwych dla budżetu dopłat, Ministra Sportu Drzewieckiego za wspieranie inwestycji w sportową infrastrukturę, w sposób zgodny z konstytucyjną normą równouprawnienia wszystkich typów własności i Sobiesiaka, za to , że jest polskim, świadomym swoich praw politycznych i obywatelskich przedsiębiorcą.

    Tak długo, jak będziemy to znosic w milczeniu , tak długo będziemy odstawać od demokratycznych europejskich społeczeństw. Odstawać in minus. A kolejne elekcje odbywać się będą pod hasłem;
    MASZ GŁOS, NIE MASZ WYBORU!

  163. Do Absolwenta, Telegr. Obs. i innych fanow Jasnego Gwinta, Lizaka et consortes: co innego jest lewicowosc, a co innego esbecka mentalnosc i buta tych niedobitkow PRL. To panu, panie Absolwent nie przeszkadza, ze taki Jasny Gwint nazywal nieszczesnego Pyjasa pijakiem, ktory sam sie zabil.? On prawdopodobnie pomogl zabic Pyjasa… A Lizaka wdziecznosc dla Czerwonej Armii za Katyn? To wlasnie jest stalinowska mentalnosc tych towarzyszy Szmaciakow. Gratuluje fan klubu.

  164. WODNIK 53

    Moim zdaniem to nie ma takie pojecia „areszt wydobywczy” w kodeksie karnym .
    Kiedy zachodzi obawa mataczenia w sprawie albo prawdopodobienstwo
    popelniania dalej czynow zabronionych lub ukrywania sie przed wymiarem
    sprawiedliwosci to wtedy stosuje sie areszt tymczasowy.
    Dlaczego czasami to tak dlugo trwa do lezy w gestii sadu i prokuratury.
    Tak mi sie wydaje. Najbardziej to kompetentny w tej sprawie bylby
    chyba mec. Tadeusz de Virion.

  165. Wodnik 53,
    Nie chodzi o zbiorowy protest w Strasburgu.
    Chodzi o typową i elementarną akcję wonych obywateli w demokratycznym państwie.
    O wywarcie nacisku na tych, którzy w naszym imieniu sprawują włądzę.
    Tę pierwszą prawodawczą i kontrolną, tę drugą – wykonawczą i tę trzecią -sądowniczą.
    Chodzi też o to, by wobec warcholstwa i potęgi mediów nie czuli się osamotnieni. By wiedzieli, że stoi za nimi realna siła, która ochroni ich przez kaprysami Rymanowskich , Sekielskich, Rydzyków, Wildsteinów czy Kąckich, Kitlów i innych pracowników medialnych międzynarodowych koncernów.
    O to też chodzi , by Suweren przemówił tu i teraz i przypomniał im wszystkim, że vox populi to vox Dei.

  166. Intelektualistom na blogu proponuję przeczytać ciekawy i miły artykuł.
    Mam nadzieje, że przyniesie nieco ukojenia.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=18263

  167. Do Magrud.

    Podziwiam Twój zapał. Zgadzam się z Twoją argumentacją. NIE i Izę Kosmalę czytałem. W samej seksaferze widzę znacznie więcej niedorzeczności niż to obie Panie, Pani miła Magrud i Iza Kosmala wymieniły. I co z tego, skoro przeważający ton wypowiedzi na tym blogu, w tzw salonie Polityki, jest wobec Waszych słusznych wywodów niekorzystny. Ot obie Panie, za przeproszeniem, PARYTETY, czepiają się i same nie wiedzą o co im chodzi. Magrud, czy warto tak się wysilać. Przecież nie zmienisz myślenia ciemnogrodu. A wyboru istotnie nie mamy. Nie wiem, czy wobec takiej aury kiedykolwiek możliwość wyboru będzie.

  168. Magrud
    Pamiętam naszą wymianę zdań chyba z przed roku .Ty zwracałaś uwagę na sprawy posła Łyżwińskiego , ja zaś na to co się działo patrzyłam nie przez pryzmat jednego człowieka , ale patrzyłam na problem .Wtedy to też , chyba Pielnia i Jakobscy zwrócili Ci uwagę , że w Twoich wpisach czuć agitację , byś więcej umiaru zachowała , który Cie cechował i spojrzała na sprawę z umiarem i dystansem .Być może obaj mieli odrobinę racji .W Twoich wpisach zawsze dużo było pragmatyzmu , a w tej sprawie zareagowałaś emocjonalnie i być może to mnie zmyliło , choć nie jest żadnym wytłumaczeniem. Dziś mówię ,że Twoje emocje były jak najbardziej na miejscu.
    Dziś Kartka zarzuca Ci naiwność w pisaniu listów , ale sam z przerażeniem podobnie jak inni ( ja również ) czytał NIE . Kartko w takim razie co ?
    Wodnik wzywa naszego Gospodarza by zajął stanowisko w sprawie aresztów wydobywczych .
    Panie Danielu rok temu w innej sprawie pytałam czy trzeba stawiać pytania w sprawach naiwnych :
    Znowu i tak jak zawsze,
    co widać poniżej,
    nie ma pytań pilniejszych
    od pytań naiwnych

    Dziś oczekiwałabym tak jak wtedy , że zabierze Pan głos i będzie to głos Rudolfa Augsteina z 1962r. a nie głos polskich dziennikarzy zamykających się w klatkach.
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  169. WINIEN pisze:
    2010-03-23 o godz. 13:01

    Dodajmy jeszcze kwestię naboru do armii Andersa po umowie Sikorski-Majski: dyskryminację ochotników pochodzenia żydowskiego – jest choćby świadectwo Aleksandra Wata w „Moim wieku’

  170. Wiesz Magrud, staram się nie reagować na Twoje wpisy, ale zmuszasz mnie do tego, że wybucham śmiechem. Masz tę samą wadę co Wodnik, reagujesz zbyt emocjonalnie, nerwy Cię ponoszą i wychodzą z tego dziwactwa. Bo jak rozumieć takie zdania? „Jak zareagowałeś na wyrok w sprawie esbeckich emerytur? Co robisz, by ludziom zasłużonym w okresie PRL podziękować za cywilizacyjny awans narodu polskiego, dzięki ich trudowi osiągnięty?” Czy ja dobrze rozumiem, że cywilizacyjny awans narodu polskiego osiągnięty został dzięki SBkom? Jestem człowiekiem broniącym osiągnięć PRLu, ale już bez przesady, ani SBkó, ani UBeków bronić nie będę.
    Następnie piszesz o regresie cywilizacyjnym w Polsce. Żyję już w tej naszej ojczyźnie 59 lat, na studia zdałem za czasów Gomułki i ja raczej widzę nieprawdopodobny skok cywilizacyjny, a nie regres. Uwielbiam te argumenty o głodnych dzieciach, skrajni lewicowcy uwielbiają to dawać jako argument. Ja na to mówię, że w Warszawie, która jest najdroższa, marchew, kapustę i ziemniaki można kupić po 70 – 90 groszy i jak ktoś jest głodny, to niech sobie pokroi i udusi. Same warzywa bez mięsa są nawet zdrowsze.
    Tusk ręka w rękę z Mariuszem K.? Jak ktoś chce koniecznie coś zobaczyć, to na pewno dojrzy. Jak się psa chce uderzyć, to się kija zawsze znajdzie.

  171. Magrud
    Znam zakończoną przegraną RP w Strasburgu sprawę Zbigniewa Dzieciaka. Znam również sprawe Curlicy więzionego na Montelupich. Nie ma zresztą dnia bym nie czytał o łamaniu praw ludzkich przez państwo. W poniedziałek, gdy napisałem na blogu o tekście Kosmali przeczytałem jeszcze o pobiciu więźnia przez 9 strażników, którzy do towarzystwa wzięli sobie lekarza więziennego i pielęgniarkę by im powiedzieli kiedy przestać bić – chodziło o to by nie zatłuc faceta. Niestety tekst zniknął jak kamfora z internetu.
    Magrud – skoro instytucje międzynarodowe np Trybunał w Strasburgu nie jest w stanie powstrzymać totalitaryzacji tego państwa to Pani sądzi, że obywatele to zrobią listami? Przecież była Pani posłanką więc wie, że im te listy wiszą. Podobnie jak im wisi wysokość odszkodowań, które zmuszeni prawnie wypłacają ludziom jako rekompensaty. Proponuje mi Pani bym pisał listy do dawnych sejmowych kolegów Łyżwińskiego, którzy spokojnie patrzyli jak ich znajomy wyje z bólu i zdycha na raka w kryminale?
    Moim zdaniem elementarny porządek z polskim systemem represji państwowej może zrobić albo rozjuszona ulica albo międzynarodowa opinia publiczna.
    Nie zamierzam co dzień – w ślad za każdą informacją – pisać listów protestacyjnych, które adresaci będą wywalać do kubła. Kilkadziesiąt tysięcy intarnautów zaprotestowało przeciwko próbie cenzurowania internetu, nawet odbyła się debata na której Premier publicznie wycofał się z tego pomysłu. Po czym jego biurokracja wysmażyła kolejny projekt cenzuralny. Szkoda na rozmowę z tą biurokracją czasu
    Myślę, że ilość ponad 30 tys spraw przeciwko RP w Strasburgu oraz zakres nnaruszeń europejskiego ustawodawstwa w RP upoważnia do tego by się zwrócić bezpośrednio do Parlamentu Europejskiego. Jak wyczytałem na stronie PE – „Kwestie dotyczące praw człowieka należą do głównych wyzwań Parlamentu. Parlament Europejski podejmuje zatem konkretne inicjatywy w takich dziedzinach, jak między innymi zapobieganie torturom, ochrona mniejszości, zapobieganie konfliktom, propagowanie praw kobiet i dzieci oraz ochrona osób walczących o prawa człowieka”. Wiem, że istnieje Podkomisja PE d/s Praw Człowieka (o ironio działa w niej Zbigniew Ziobro). I taką petycję do PE z ochotą bym podpisał – ostatecznie Dzieciak, Curlica, Łyżwiński cierpieli na terytorium Unii.
    Tak więc jeśli czytają blog prawnicy lub inni specjaliści poproszę o informacje jak tę sprawę przeprowadzić formalnie.
    Pozdrawiam

  172. Szanowna Magrud, Szanowni Wodniku53 i Kartko z Podróży.

    Równo rok temu fundacja „Ostoja” Andrzeja Aumillera wystąpiła do Rzecznika PO i Ministra Sprawiedliwości w sprawach Łyżwińskiego, Leppera i Crulica (chyba jednak tak on się nazywał a nie „Curlica”).
    Czy może wiadomo Wam jaka była reakcja i jak brzmiały odpowiedzi?

    Pozdrawiam, Nemer

  173. Poprawka do wpisu z 23.54
    Pomyliłem się. Stosowne komisje nazywają się
    – Wolności Obywatelskie, Sprawiedliwość i Sprawy Wewnętrzne
    – Petycje (Ta komisja ma uprawnienia w zakresie petycji i
    stosunków z Europejskim Rzecznikiem Praw Obywatelskich
    Pozdrawiam

  174. WODNIK 53 (20:19)

    Praktyki Zbigniewa Ziobro? O które praktyki ci chodzi, aby je ustawowo zakazać?

    Blogowicz KON POLSKI, jak i ja dowiedzieliśmy się, że w kodeksie nie ma pojęcia ani metody „aresztu wydobywczego”, jedynie praktyka, którą jak pamiętamy stosowano w PRL, a do III RP wprowadzono za rządów lewicy (czy „lewicy”). Te informacje są w sieci, łatwo je wyszukać. Polecam ci te metodę, bo to oczyszcza blogową korespondencję. Czasem jakieś wskaźniki można znaleźć w Wikipedii, czasem na stronie GUS. Albo informację w gazecie prawnej. Niektore blogowiczki nie zawierzają tej metodzie, bo uważają, że jak jedna poprze drugą to już jest prawda – inteligentne, nie?

    PO – cokolwiek ten skrót może dla ciebie znaczyć – rozdziela właśnie zdaje mi się min. sprawiedliwości od prokuratury. To pierwszy krok, którego postawienie nie jest łatwe. Nie wiem dlaczego, czy PiS im grozi, wszak ma prezydenta, czy w resorcie są opory. Wszak to są ludzie, wychowani w PRL. Czy Samoobrona, a nawet PiS to nie są odpryski tej samej partii i stronictw sojuszniczych – taka teoria spiskowa chodzi mi po głowie. W każdym razie poparcie mają ciagle te same. Adam Gierek …

    Widzisz, perpetum mobile polega na tym, że wybiera sie do rządzenia partię, ale nie daje się jej pełnej władzy. Na koniec mówi się – nie zrobiliście, nie sprawdziliście się, do widzenia. Ty zdaje mi się krytykowałeś wszelkie kroki rządu od początku kadencji. Z uporem maniak przyrównujesz ich do PiS. Czy ty, robiąc tak, interes Polski masz na myśli? Czy jesteś po prostu takim typem obywatela?

    W Kanadzie też jest sporo różnych jasnych gwintów i lizaków, przeważnie rodem z Jamajki. Ale magrud nie spotkałem. Jedną taką zdaje mi się wyeksportowaliśmy do Europy Wschodniej, podobno widziano ją w Polsce? Poza tym w towarzystwie (kanadyjskim) nie wypada rozmawiać o tym, kto jest inteligentny, kto co pojmuje lub nie. Gdybym użył frazy – pozujesz na inteligentnego człowieka – to w tym towarzystwie byłbym skończony. Bynajmniej nie jest to Oxford od razu, ale jakaś forma odnoszenia się do innych. I cudzysłowów nie używa się tak nagminnie, wiadomo, wszystkie słowa możnaby ująć w cudzysłów, bo albo jest ono metaforą, albo nią było jeszcze nie tak dawno. I człowiek w efekcie jest zdezorientowany jak czyta taką interpunkcję – nawet nie wiem kogo mam pozdrowić? „Kanadę”, czy może „‚Kanadę'”?

    Teraz ja ci zadam pytanie, odśnieżałeś chodnik w tym roku? Chodzisz na długie spacery?

  175. @ Torlinie:

    Bo to było szaleństwo. Zrobiono z tego polityczne wydarzenie półrocza, które odbyło się w taki sposób, aby ludzie byli zdani na opinie nielicznych.

  176. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanoiwny Panie Winien,
    No cos takiego … jak to rozumiec ? … http://kontrowersje.net/tresc/adl_o_co_walczy_naprawde
    Slyszal Pano co na ten temat ADL-u ?
    To musi byc wielka sprawa, wrecz „charytatywna” – prawda?

    Jako podporki, aby nie bylo, ze …(?)
    Edward Rothstein, “Seeking an Alternative to a Jewish State”; http://www.nytimes.com/2003/11/22/books/22CONN.html?pagewanted=1 – New York Times, 22 listopad 2003.

    Barbara B. Balser, Letter to the Editor; http://www.whale.to/b/grubach1.html – The New York Times, 25 listopad 2003.

    Post Christum.
    MfG,
    FS

  177. WINIEN pisze:
    2010-03-23 o godz. 12:46

    Panie,
    Solidarność Żydów jest faktem i (w historii ) byla gwarantem przetrwania tego narodu. Nie widzę w tym NIC negatywnego – ba życzylbym sobie tej solidarności np. w Australii gdzie tzw. „stara” Polonia (wojenna) nie zgadza się ze „Solidarnościwą” – a szkoda !
    Sam jednak fakt wspierania „Radka” przez red. Passenta odbieram jako przejaw tej wlaśnie solidarności z trepem obrażającym demokratycznie wybranego Prezydenta RP ze wzgledu na żonę i jak sądze mam do tego prawo. A Pan natomiast podlizujesz się gospodarzowi blogu żebrząc o wyrazy potępienia obywatela korzystającego z wolności slowa. Idż Pan sie bujać albo na jakiś kurs rozpoznawania antysemityzmu – może ten gęgacz Michnik jakieś organizuje. Dostanie Pan certyfikat i detektor wykrywający antysemitów no i będzie git majonez……..

  178. Patriota polski pisze:

    2010-03-23 o godz. 20:40

    To co sie stalo wtedy nie jest tym co sie dzieje teraz.

    Slawomirski

  179. Kleofas pisze:

    2010-03-23 o godz. 21:22

    Ludzie potrzebuja edukacji.
    Blog pelni taka funkcje.
    Razem rozumiemy wiecej.

    Slawomirski

  180. Slawomirski pisze /godz.6.O8/, ze Kleofas pisze /godz.21.22/

    Ludzie potrzebuja edukacji.
    Blog pelni taka funkcje.
    Razem rozumiemy wiecej.
    OCZYWISCIE, ZE TAK.
    GOOD MORINING and GOOD LUCK.

  181. telegraphic observer

    W Austrii /obecnie/ niektorzy podejrzani np. o handel narkotykami
    siedza juz 12 /dwanascie/ lat bez wyroku na tzw. sankcji czyli
    w areszcie tymczasowym. W Austrii o areszcie tymczasowym decyduje
    specjalny sedzia sledczy. Gazety pokazywaly zdjecia swiadkow
    „zamaskowanych”. Swiadek taki zeznawal osobiscie na sprawie majac
    nalozony na glowe helm uniemozliwiajacy zidentyfikowanie jego
    tozsamosci. No i oczywiscie ma zmieniony komputerowo glos.
    Tylko sedzia zna jego dane personalne. W Austrii wogole jest troche
    inaczej. To oskarzony musi udowodnic sadowi, ze jest niewinny.
    W Polsce to chyba jest odwrotnie. Sad musi udowodnic wine oskarzonemu.
    W Austrii kolejni ministrowie sprawiedliwosci i spraw wewnetrznych
    tlumacza to tak, ze tak musi byc, poniewaz to zapewnia lad i porzadek.
    W Szwajcarii to chyba nikt niczego nie tlumaczy. Poprostu tak jest i koniec.
    Wieden jest podobno na drugim miejscu po Monaco /Monte-Carlo/ pod
    wzgledem bepieczenstwa obywateli. Specjalna jednostka Policji do spraw
    przestepczosci ulicznej jest wlasciwie wszedzie w kazdym duzym miescie.

  182. @ „T.O.” z dn. 24.03.2010. h; 00.41.

    Chodnika nie odśnieżyłem bo nie mieszkam w prywatnym „domku” czy posiadłości – nie mój poziom dochodów i standardu – w „zbiorówce” czyni to wynajmowana firma en bloc. Co do długich spacerów na pewno nie jest to – duże, ponad 0,5 mln miasto – tak lecznicze jak w „Kanadzie pachnącej żywicą”, ale Park Szczytnicki mam pod bokiem i uskuteczniam to o coś Kanadyjczyku pytał. I na ten spacer udam się na pewno tak jak zapowiedział to „Kartka z podróży” w dniu wyborów, gdyż nie mam żadnego wyboru.
    Co do „praktyki” tzw. „aresztów wydobywczych” (tu nie o kpk ale praktykę chodzi drogi „Koniu polski”) – jeśli nawet wprowadziły to jak twierdzisz T.O. „rządy lewicy” to prawica tyle razy rządziła „po niej”, że mogła tą niecną praktykę zmienić. Ale brakowało jej przede wszystkim woli politycznej i perspektywy myślenia zdecydowanie pro-demokratycznego i rozbudowała ten niecny system nader twórczo i szeroko (dla swych utylitarnych korzyści).
    I jeszcze jedno – to co Premier Tusk powiedział o spec.służbach w Polsce – CBA vs ABW (cytowałem to w jednym ze swych wpisów – wróć jeśliś zapomniał) – jest ni mniej ni więcej myśleniem a’la Z.Ziobro. Wszytko na ten temat.
    Twe ostatnie pytanie T.O. jest niegrzeczne – a stroisz się w „piórka” oxfordczyka – i paternalistyczne (kiedyś Ci taki wytyk poczyniłem – dalej trwasz „w tym błędzie”, w tej manierze, mając innych uczestników dysputy blogowej za underclass). Ja się Ciebie nie pytałem czy wymieniłeś już olej w swoim samochodzie i czy jego opony (po zimowych błotach) już są czyste. Nie jest to bowiem, z mego punktu widzenia, problem istotny. To Twój problem prywatny i mi nic do tego.

    Na zakończenie polecę Ci „T.O.” dwie myśli A.Camusa, sądzę oddające przestrzeń życiową (i poniekąd Twoje poglądy) w jakich bytujesz (kiedyś o ile dobrze pamiętam wspomniałeś coś o tym):
    – Całe życie nastawione na pieniądze to śmierć. Odrodzenie jest w bezinteresowności
    – Człowiek odkrywa siebie przez całe życie. Znać siebie doskonale to znaczy już nie żyć
    Pozdrawiam z Wrocławia.
    WODNIK53

  183. @ „Nemer” z dn. 23.03.2010. h: 23.58.
    – nic mi nie wiadomo nt. temat Drogi Blogowiczu

    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  184. @ „Torlinie” z dn. 23.03.2010. h: 23.01.

    – tu nie chodzi o obronę SB-ków. Tu chodzi o porządek prawny. Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych była uchwalona w lutym 1994 r ! Czyli już po przełomie AD ‚ 89. I ona – zwłaszcza tym funkcjonariuszom którzy zostali pozytywnie zweryfikowani – gwarantowała przeliczanie lat służby wg parametru 2,6 % za rok pracy w resorcie.
    – druga rzecz na którą w tej sprawie mało kto zwraca uwagę: b.funkcjonariusz SB, który odszedł przed 1989 r (a nie miał 15 lat służby i lata pracy w SB ma płacone przez ZUS, nie przez ZER MSWiA) te lata pracy ma liczone po 1,3 % (pozostali funkcjonariusze mają ów okres liczony wg przelicznika 0,7 % za rok służby). I tu jest niezgodność nie tylko wobec prawa ludzi o tej samej proweniencji zatrudnienia, ale też sprzeczność dwóch ustawa: o FUS-ie i tej „dezubekizacyjnej”. Sąd w W-wie do którego odwołują się masowo b.SB-cy raz że zostanie zawalony kilkunastu tysiącami odwołań, a dwa: stoi przed potężnym dylematem – wg prawa jeśli dwie ustawy są ze sobą sprzeczne (jak wyżej wykazałem), zawsze należy brać pod uwagę ustawę korzystniejszą …….
    To tylko tyle „Torlinie” w tej materii.
    I czy rzeczywiście jak żeś stwierdził reaguję zawsze emocjonalnie…… I czy to jest godne postponowania lub upokorzenia ?
    WODNIK53

  185. A ja czytam sobie F.A.Z. i masz stoi;
    Sikorski za kara smierci.
    / Komorowski przeciw /
    Uzasadnienie ,bo nikt nie zaluje ,ze zabito zbrodniarzy z Auschwitz
    i Bin Lady tez nikt nie bedzie zalowac .
    Bomba i dlatego chce Pan dla POLAKOW „kare smierci” ?
    …/———-/…
    Tylko lewica w 2004 roku ,trzema glosami zapobiegla wprowadzeniu
    kary smierci. /GW/ ponoc jak na razie czytalam ,jedyna powazna gazeta
    w Polsce , ponoc lewicowa?/
    /Niemcy ich mordowali ,potem mieli socjalistyczna biede a teraz dostana
    kare smierci ?/.
    ————————————
    A komus tu jednak imponuja „angielskie mundurki „?
    ————————————
    Amerykanie wprowadzili „socjalizm?” ,no juz nie patrzyc w tamta
    strone ! /jak niektorzy pisza ,wystarczajaco sie skompromitowali !/
    Wprowadzili reforma zdrowia ,ktora Bismarck wprowadzil w Europie
    w 1880 roku !
    ………………………………………
    A Pani Polonia-Sawa czego marudzi? ,ma Pani przeciez w Polsce do wyború,
    albo stalinowski Katyn i socjalistyczne nawolywania ! ,nawet usbekow musi Pani wynagrodzic ?
    ,albo Polski dziki zachod amerykanski zabarwiony ;szlachta zagrodowa !
    No widzi Pani ,widzi Pani ; pelna demokracja .
    ……………………………………………….
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo po wizytach w Polsce ,czuje sie jak KAKTUS/

  186. murator pisze:

    2010-03-24 o godz. 01:27

    Nic i nikt nie zmieni tragedii zaglady Zydow.
    Jest to moralne obciazenie europejskiego czlowieka.
    Na jak dlugo?
    Mam nadzieje ze na dlugo.

    Slawomirski

  187. Magrud – jesteś kochaną , głęboko czująca kobietą . Twoje posty ZAWSZE są pełne humanizmu i troski o człowieka . Salute – jak pisuje Polonia Sawa .
    Sprawa Łyzwińskiego jest skandaliczna ! Załatwiła go GW . Podobnie jak wcześniej zalatwiła SLD ! Reszta , jest tym, co opisuje często cudna Anna Tatarkiewicz w Przeglądzie – kompleks chama w społeczeństwie wywodzącym sie z chamów ! „Chamów ” więc załatwiono , bo nie dla nich salony . Może i trochę nabroili , ale na małą skalę . Powinni kraść tak jak „salon ” – tylko duze zakłady lub duże zamówienia publiczne !

    Teraz mniej miło . Post @ t.o z 00.41 opisujący w liczbie mnogiej „lizaków , jasnych gwintów …. a magrud juz dawno wyekportowaliśmy” jest obrazem przerażliwego chamstwa ! Bo nie dość , że małą literą , to jeszcze ta liczba mnoga ! I gość ten , śmie mówić co przystoi w towarzystwie !!!

    Odpowiem tak : te wszystkie t.o i inni mesjasze zza wielkiej wody , pędzący swe życie w socjalnej Kanadzie a pouczający nas , Polaków miejscowych ,z pozycji neolibów , niech wezmą d… w troki i pojadą np. do Detroit żyć dalej w szczęściu ! Niech nas – miejscowych , nie pouczają !
    Miejscem do życia dla kazdego neoliba jest bowiem USA . Najlepiej w rejonach spustoszonych przez neoliberalizm . I bez ubezpieczenia zdrowotnego ! Kanada jest stanowczo zbyt „komusza ” !

    Osobną sprawą są te dobre rady . Czy Lizak , Jasny Gwint czy Magrud pouczają Kanadyjczyków – nawet tych przyszywanych , jak mają zyć ?

  188. Slawomirski pisze:
    2010-03-24 o godz. 19:29

    Tu nie chodzi o zagladę która byla udzialem wszystkich Polaków (wyznania katolickiego,protestantów,prawoslawnych i mojżeszowego) a o forowanie przez gospodarza forum (red.Passenta) tandeciarza („Radka”) atakującego w niewybredny sposób demokratycznie wybranego Prezydenta RP. Żeby bylo weselej atakowanego w ramach prezydenckiej kampanii wyborczej…..
    A „Slawomirski” bredzi o „zmianie tragedii zaglady Zydów” – ja się pytam a co z dziećmi zamojszczyzny !?? A księżmi mordowanymi w niemieckich obozach koncentracyjnych. Czy jakiś Żyd czuje się obciążony tragedią katolickiej rodziny !?? Przypuszczam że wątpię……

  189. No cóż mogę powiedzieć? Cenię bardzo zdanie Pana, jak i Pana redakcyjnego kolegi Adama Szostkiewicza, ale dla mnie osoboście żaden z kandydatów Platformy nie jest moim wymażonym kandydatem (podobnie zresztą jak i sama Platforma nie jest partią z „mojej bajki”). Jeśli jednak zestawi się tych, co tu dużo mówić, mocno przeciętnych kandydatów z taką mizerią polityczną jak pp. Kaczyński i Szmajdziński to rzeczywiście jakoś urastają u mnie ich notowania. Żałuje, że w Polsce nie można oddać głosu (jak na Ukrainie) przeciwko wszystkim kandydatom, bo moim zdaniem całej obecnej klasie politycznej za partyjniactwo, oprotunizm i brak śmiałych i przszłościowych wizji społeczno-gospodarczych należy się zwyczajnie CZERWONA KARTKA. Kropka.

css.php