Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

24.03.2010
środa

Kaczyński do Rosji

24 marca 2010, środa,

Mam nadzieję, że prezydent Lech Kaczyński nie będzie zastanawiał się długo i przyjmie zaproszenie do udziału 9 maja br. w Moskwie w obchodach 65. rocznicy zwycięstwa aliantów w II Wojnie Światowej.

„Zastanawianie się” ma chyba charakter protokolarny (czekanie na zaproszenie pisemne), bo na ile ja się znam na dyplomacji, to szef Kancelarii prezydenta nie przyjmuje ambasadora z zaproszeniem ustnym, gdyby to zaproszenie miało zostać odrzucone. Wbrew obawom, że MSZ zawalił sprawę (że nie poinformował Kremla, iż prezydent Kaczyński pragnie przedtem wziąć udział w obchodach rocznicy zbrodni katyńskiej 10 kwietnia), i że w stosunkach polsko – rosyjskich panuje bałagan (z winy Rosji i współpracującego z nią polskiego MSZ) – wygląda na to, że sprawy układają się pomyślnie.

Prezydent Kaczyński będzie mógł złożyć hołd ofiarom zbrodni katyńskiej i potępić zbrodniarzy spod znaku Stalina, Mołotowa i Berii, bestialskich także wobec własnego narodu, a miesiąc później uczcić rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem, które niezliczeni Rosjanie i Polacy przypłacili życiem. Oba narody były ofiarami obu totalitaryzmów. Obchody obu rocznic i udział w nich przedstawicieli najwyższych władz Polski i Federacji Rosyjskiej będą miały duże znaczenie. Z tego, co słychać, zapraszając Kaczyńskiego, Rosja potraktowała Polskę wyjątkowo, gdyż w Moskwie przyjęto zasadę, iż w obchodach 9. maja może wziąć udział „każdy”, kto wyrazi taką wolę.

Jeśli prezydent pojedzie do Moskwy i żadna ze stron nie popełni żadnej gafy, to dobrze dla Polski, dobrze dla – tak dla nas ważnych – stosunków obu państw, wreszcie – dobrze dla samego Lecha Kaczyńskiego, który zdyskontuje polepszające się (dzięki polityce obecnego rządu, Tuska i Sikorskiego) stosunki z Rosją. Na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, Lech Kaczyński będzie mógł pokazać się na Placu Czerwonym jako mąż stanu, obok szefów państw zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej, i to przyjmując defiladę z udziałem polskich żołnierzy. Tym samym polski prezydent zbierze owoce bardziej elastycznej i skutecznej polityki wschodniej Tuska/Sikorskiego/Rotfelda. Może oglądając w telewizji swojego brata na Placu Czerwonym, prezes Jarosław Kaczyński zrozumie wreszcie, dlaczego zaproszono Putina na obchody rocznicy Westerplatte. Jak powiedział Sikorski podczas debaty z Komorowskim: – Chcielibyśmy mieć – w sensie politycznym – Zachód na Wschodzie i na Zachodzie Polski. W kwietniu i w maju będzie taka szansa. Ważne, żeby obie strony ją wykorzystały, by zdobyły się na odwagę i dały świadectwo prawdzie. Nie będzie to łatwe, zobaczymy jak Putin i Tusk, a miesiąc później Kaczyński i Miedwiediew, zdadzą ten egzamin. Dobrze, że do niego dojdzie. Będzie szansa, której nie wolno zmarnować. Obie rocznice nie powinny być dla naszych polityków pretekstem do uprawiania kampanii wyborczej.

***

PS.

WINIEN i inni – absolutnie podzielam oburzenie z powodu antysemickich wybryków Muratora i innych na blogu. Zauważyłem, że antysemici powstrzymują się już od antysemickich tyrad (albo są one usuwane przez Moderatorów) i uciekają się do drobnych wtrętów, trudniejszych do wytropienia. Jeżeli się powtórzą – wyproszę autorów z blogu.

WODNIK 53 i kilka innych osób wzywa mnie do zajęcia stanowiska w sprawie aresztów wydobywczych (potępiam) w sprawie procesu Łyżwińskiego – tej ostatniej sprawy nie śledziłem, wykracza poza moje zainteresowania.

***

„Pod Napięciem” w Gdańsku

Czytelników z Trójmiasta i okolic zapraszam na spotkanie autorskie z okazji publikacji zbioru felietonów „Pod Napięciem”. Spotkanie odbędzie się  we czwartek, 8 kwietnia o godz. 18.00 w Gdańskim Klubie Biznesu. Szczegóły i ewentualne  zaproszenia można uzyskać drogą internetową, pisząc na adres: Dorota@gkb.pl. Ze względu na szczupłość sali, liczba zaproszeń jest ograniczona, za co z góry przepraszamy. Do zobaczenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 300

Dodaj komentarz »
  1. Passent pisze:

    „Oba narody były ofiarami obu totalitaryzmów”

    a jednoczesnie relatywizuje powojenna historie kraju.
    Czy od tego siedzenia na plocie zadek/glowa nie boli?

    Slawomirski

  2. Przyjecia zaproszenia na uroczystosci z okazji „Dnia Zwyciestwa”, przed odbyciem UROCZYSTOSCI KATYNSKICH byloby wystawieniem stronie rosyjskiej checku in blanco. Smutne doswiadczenia Polski z premierem Putinem, jego ostatnie, absolutnie niezadawalajace wystapienie na Westerplatte powinno sklaniac do ostroznosci. Kto moze nam teraz zagwarantowac, ze Putin w Katyniu stanie na wysokosci zadania, a nie znowu zmarnuje szanse na spelnienie naszych oczekiwan ?
    Wielu starszych z nas przypomina sobie takze niegodne miejsce, jakie przydzielono poprzedniemu polskiemu prezydentowi, w czasie uroczystosci z okazji 60 rocznicy „Dnia Zwyciestwa”. Podobne miejsce dla obecnego Prezydenta, juz z przyczyn technicznych, spowodowalo by niechybnie kryzys dyplomatyczny. Niech lepiej siedzi w domu. Tojuz tylko kilka miesiecy.

  3. Wcale nie jest pewne, ze Lach Kaczynski pojedzie na Kreml. Wystarczy, ze ktos w rodzinie zachoruje i wizyta na Palcu Czerwonym bedzie odwolana. Najwazniejsza jest rodzina. Zupelnie jak na Sycylii. 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Czy obydwie strony potrafią przedłożyć przyszłość nad zaszłościami? Dla Rosjan jesteśmy zdrajcami, jaśniepaństwem w pretensjach i dziurawych kapciach, ciotką, co to siedzi na kanapie i ma za złe; Polacy w jakimś tam znaczeniu przypominają ratlerka rzucającego się z ujadaniem na rotweilera (ze strachu), a jednocześnie mamy w stosunku do Rosjan poczucie misji cywilizacyjnej (o prozelityźmie katolickim nie wspominając).
    Nie da się budować dobrosąsiedzkich stosunków na takim podłożu. A przecież ta rocznica zwycięstwa jest jak najbardziej wspólna i wypada się tylko pocieszać, że u steru rządów w obydwu krajach stoją pragmatycy, którzy dbając o interes własnego kraju, jednocześnie zdają sobie sprawę z konieczności unormowania wzajemnych stosunków

  6. Nastepny literacki cokol zostal zburzony. Autorka jednak pozostala, chociaz jej ksiazki w dzisiejszym nieliterackim swiecie nie sa czytane. Przedstawia sie nam Maria Dabrowska, autorka pamietnikow, jako postac pelna sprzecznosci. Nestety nie uwolniona od ksenofobicznych uprzedzen. Mimo, ze miala przyjaciol wsrod Zydow, nie lubila endecji i gett lawkowych, to byla antysemitka. „Rok 1944, jeszcze dymia piece krematoriow, gdy ona biadoli: ; jak ja drze-ze zwyciestwo bolszewicko-angielskie mogloby oddac znowu Polske w rece zydow?“. Maria Dabrowksa nie zauwazyla, ze Zydzi ukazujacy sie jej jako „czarny, wszystko Polakom wydzierajacy tlum „ zostali spaleni. Ona po prostu przeoczyla Holokaust. Gdy armia niemiecka bronila sie przed armia radziecka stojaca u wrot Warszawy, pisarka solidaryzowala sie z hitlerowcami. Oportunizm ja jednak w koncu pokonal i ulozyla sie z panujacym po wojnie stalinizmem. Ulozyla sie nastepnie z jego kolejna odmiana. Jej antyzydowskie uprzedzenia mialy fobiczny charakter. Po czterdziestu latach od smierci pisarki dowiadujemy sie nie tylko o niej z jej pamietnikow, dowiadujemy sie o panujacych nastrojach w owczesnej Polsce. W Polsce, w ktorej homo sovieticus mial istniec wszedzie i zawsze. Jastrun pisze, ze Dabrowksa, pomnik pieknej polskosci spada z cokolu. Moim zdaniem, to cokol wali sie pod nia. Walenie pomnikow (chyba, ze wala sie same jak u Dabrowskiej) jest bez sensu, walenie cokolow przydaloby sie niejednemu pomnikowi.
    WINIEN
    C z e s c i o w o przepisane za Tomaszem Jastrunem, ktory dalej pisze; Gross moze triumfowac, chyba Polacy naprawde w wiekszosci (Dabrowska miala dobre i wrazliwe oko) nie przezyli Holokaustu, ledwie go zauwazyli, wielu odetchnelo z ulga:“dobrze, ze nie naszymi rekami“. Taki tenor jest slyszalny w pamietnikach pisarki.
    PS
    Czasy powojenne, na sczescie juz zaprzeszle ukazywaly sie wielu prominentnym wowczas obywatelkom i obywatelom jako rzeczywistosc bez wyjscia, jako czas staly, niezmienny. Mimo, ze wiekszosc z nas tesknila za zmianami, tylko niewielu z nas w nie wierzylo, a tylko garstka z nas odwazyla sie na podjecie kroku w kierunku jakichkolwiek zmian, placac za to wysoka cene w postaci szykan, wiezienia lub emigracji. Niektorzy z nas, obecni w blogosferze nie rozmieja problemu po dzien dzisiejszy. O Lizakowych Ludziach nie wspominam. Celowo nie wspominam tych, ktorzy stracili zycie, bo to osobny temat. Od dwudziestu lat wielu z nas pozostaje w pierwszej fazie postraumatycznego przezycia,w fazie „szoku“, calkowicie zaskoczonych zmiany jakie nagle zaszly i sa kmontynuowane. Stalo sie bowiem cos, w co nikt nie wierzyl, a za czym prawie wszyscy tesknili. Na szczescie po fazie szoku nastepuja kolejne fazy PTSD. Problem jednak pozostaje, bo istnieje rownez trauma transpokoleniowa.

  7. Daniel Passent,

    WODNIK 53 i kilka innych osób wzywa Pana do zajęcia stanowiska w sprawie aresztów wydobywczych. To Pan zauważa. Jakoś dziwnym trafem pomija Pan, że już po raz trzeci zwracam Panu uwagę na wyjatkową niestosowność części wpisu adresowanego do mnie

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154319

    w którym zarzuca mi Pan intencje myląc najwyraźniej z kim innym. Pytam – czy przyznanie się do ewidentnej pomyłki to zbyt wielkie oczekiwania od osoby, która tępi tu fałsz i dba o wysokie standardy w Internecie?

  8. Szanowny Panie Danielu,

    Troche to wszystko jest dziwne i zaskakujace. Polska i alianci pokonali
    czlowieka niezdrowego na umysle, okrutnego i bezwzglednego, ktory
    opracowal ludobojstwo wobec tylu narodow i w 65. rocznice zmiazdzenia
    tego idioty wraz z jego wspomordercami Prezydent RP mialby nie znalezc
    sie w trakcie uroczystosci.
    Nie bardzo to rozumiem.

    Pozdrowienia
    jk

  9. cd sciagi dla….filozofek i…

    Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu nadredaktor niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych. Poza tym kazdy ma prawo do wypisywania swoich nawet bezsensownych przemyslen. Pozostaje zadane przeze mnie w blogosferze pytanie; kogo to naprawde obchodzi? Nalezaloby sie wiec zastanowic nad rzeczowa krytyka lub narazac sie na ironie lub nieuwage ludzi z pozalizakowego obszaru myslenia. Wracajac do Grossa, to jego zarzuty nie sa klamliwe i nie sa antypolskie (Lisicki, Nowak, Jastrzebowski, terlikowski, Kurtyka). Gross nie generalizuje, nie tworzy stereotypu o wspolpracy Polakow z Niemcami. Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien. Owe wyjasnienia sa obecne w ksiazkach Grossa. Gross pisze o konkretnych zdarzeniach w konkretnych miejscach, popelnionych przez konkretnych ludzi. Dobrze jednak, ze na temat jego ksiazek nie wypowiadali sie bohaterowie rozrywkowych programow TV. Zauwazylem przy debacie o Grossie, jak daleko na prawo poszly polskie media drukowane. Jak blisko maja do o. Rydzyka i jak czesto “kunsumuja” je Lizakowi ludzie (LL). Specjalnie dla nich cytuje z pamieci Blonskiego, ktoremu daleko jest do tego typu przedstawicieli naszej spolecznosci. LL potrzebuja autorytetow, sami nie sa w stanie generowac wiedzy:… Zdaje sobie sprawe, ze burzenie pozytywnego mitu moze prowadzic do nadreagowania, co LL czynia chetnie w blogosferze. LL sa wierni sredniowiecznemu kanonowi postrzegania Polski; Polska byla miejscem schronienia dla Zydow. Jest to oczywiscie zdanie prawdziwe. Powtarzanie tego zdania do XXI wieku nie czyni go jednak prawdziwszym, LL rowniez nie. Nastepnym, chetnie powtarzanym przykladem jest ilosc “polskich” drzewek “Sprawiedliwych” w Yad vashem. Sa to typowe kola ratunkowe, ktorych LL chetnie sie “czepiaja”. Wiekszym zlem jest jednak czepianie sie konkretnych ludzi, ktorych LL chetnie i “wybiorczo” stygmatyzuja. Jednoczesnie pobicie Rabina w Warszawie jest dla nich nic nie znaczacym incydentem. Podobne narodowe bratanie sie mialo miejsce po ukazaniu sie flmu Shoah Claude’a Lanzmanna w 1985 roku. Owczesny rzad i kosciol zjednoczyly sie w jednoglosnej krytyce filmu. Tygodnik P o l i t y k a dolaczyl sie do owej bezzasadnej krytyki. Warto przy tym zauwazyc, ze ogladalnosc tego filmu byla bardzo niewielka. Polacy postrzegaja mylnie jakakolwiek krytyke Polakow i Polski jako przesuwanie winy z Niemcow na drugich. Podczas pesudodyskusji o Grossie i Lanzmanie dostrzegalismy z zaklopotaniem, ze wzory myslenia antysemickiego i ksenofobii narodowych demokratow przetrwaly wojne, a ich mysliciele znalezli miejsce w owczesnej partii i w opozycji. Fakt ten utrudnia jakakolwiek debate na ten temat. Moim zdaniem nalezaloby postepowac wlasnie “na opak”, zwrocic sie ku przyszlosci, bo w ten sposob unikniemy ciaglego wywolywania wczorajszych “duchow”. Rozumiem (jednak nie akceptuje) rowniez niechec do Milosza, kotry nie mowil wprawdzie o winie Polakow, lecz o fakcie ludobojstwa, ktore mialo miejsce na naszej ziemii i stanowi niejako odcisk (w sensie pieczeci) na naszej pamieci. Mowil on jednoczesnie, ze literatura i poezja oraz kolektywna pamiec spoleczna nie moga trwac w inercji, jakby sie nic nie dzialo i nic nie stalo w latach ostatniej wojny oraz po wojnie do 68 roku. Historie narodu oraz jego ojczyzne w przyszlosci tworzy jednak pamiec o przeszlosci. O przeszlosci nie mozemy decydowac w zaleznosci od naszych upodoban, nawet wtedy gdy nie jestesmy jako indywidua za nia bezposrednio odpowiedzialni. Niesiemy ja w przyszlosc, nawet jesli jest niewygodna i bolesna. Oczywiscie nalezy probowac ja oczyscic. Dedykuje LL wiersz Milosza “Campo di Fiori”. Jesli dobrze pamietam, Wajda zrobil rowniez piekny film o tamtym “Wielkim Piatku”. Pozwole sobie przy tym na pytanie czy obojetnosc moze by postrzegana jako postawa wroga? Jedno jest pewne, Milosz uratowal tym wierszem honor polskiej poezji. LL probuja tworzyc, wedlug nich niezbedny, nowy porzadek, ow z podniesionym czolem. Do tego nie potrzeba zadnych apeli i okrzykow. To sie przeciez staje samo. Oczywiscie, ze nie nalezy stawiac wszystkich Polakow w jednym szeregu z mordercami. Nalezy jednak stawiac pytania dotyczace obojetnosci, biernemu przygladaniu sie. Zdaje sobie sprawe, ze sa one bolesne. Jan XXIII twierdzil, ze stosunki chrzescijansko-zydowskie nie moga byc budowane na zasadzie wyliczania oraz dodawania wlasnych win po obu stronach, a takze na zasadzie szukania przyczyn w sferze ekonomicznej, spolecznej, intelektualne etc…. Kosciol i chrzescijanie myla sie, jesli uwazaja Zydow za narod przeklety, winien zabojstwa Chrystusa i za to wykluczony ze wspolnoty. Jesli tak sie stalo, to dlatego ze chrzescijanie niewiele z chrzescijanstwa zachowali. Dziwie sie, ze Polacy nie przyjeli tych papieskich slow jako swoje. Zydzi nie maja zadnej przyszlosci w Polsce, ich po prostu u nas nie ma. Ci, ktorzy przyjezdzaja, odwiedzaja istniejace groby bliskich lub pogrobowiska obozowe. Jesli nie ma mowy o symbolicznej wspolwinie i wspolodpowiedzialnosci za przeszlosc, to przynajmniej traktujmy powaznie odpowiedzialnosc za wspolna przyszlosc. Szkoda, ze niewielu z nas rozumie roznice podkreslana wlasnie przez Blonskiego, roznice miedzy udzialem, a wspolwina. Dotyczy to oczywiscie wszystkich innych nacji europejskich.

    cdn
    WINIEN

  10. Prosze się zainteresować panem Łyżwińskim, pan ma możliwość rozgłoszenia tej sprawy, bo póki co w mediach cisza. Jeden z prawdziwych polskich dziennikarzy nie powinien uciekać od tematu, bardzo ważnego tematu

  11. Nie jestem przekonany czy alianci zwyciezyli. Polska zostala przez aliantow podzielona. Armia Radziecka wyzwolila wpawdzie Polske , jednoczesnie ja okupowala i to przez cale lata. olske wyzwolili Polacy i Polki w 1989 roku.

    Dowiedzialem ze o zalozeniu Fundacji Gierka. Polecam Lizakowym Ludziom starajacym sie o stypendia.

    Zauroczony slowami (i mowa) Magrud: …ja tam wole byc zatroskanym Sokratesem, niz zadowolonym glupcem zastanawiam sie skad u niej nagla chec zmiany plci. Co na to Lizak? Mnie urazil jowialny poczatek zdania; ja tam. tak sie nie pisze o filozofach. Przypomnialy mi sie zdania Lizaka o Zosi.
    WINIEN
    PS
    Zastanawiam sie jednoczesnie nad reakcja w blogosferze, gdy emigranci 68 roku wstapia do fundacji pojednanie i wystapia do Strasburga z petycja o nadanie im statusu „wypedzonych”. Mam nadzieje, ze Magrud im pomoze.

  12. POLONIA-SAWA pisze:
    2010-03-24 o godz. 10:21
    A ja czytam sobie F.A.Z. i masz stoi;
    Sikorski za kara smierci.
    / Komorowski przeciw /
    Uzasadnienie ,bo nikt nie zaluje ,ze zabito zbrodniarzy z Auschwitz
    i Bin Lady tez nikt nie bedzie zalowac .
    Bomba i dlatego chce Pan dla POLAKOW “kare smierci” ?
    …/———-/…
    Tylko lewica w 2004 roku ,trzema glosami zapobiegla wprowadzeniu
    kary smierci. /GW/ ponoc jak na razie czytalam ,jedyna powazna gazeta
    w Polsce , ponoc lewicowa?/
    /Niemcy ich mordowali ,potem mieli socjalistyczna biede a teraz dostana
    kare smierci ?/.
    ————————————
    A komus tu jednak imponuja “angielskie mundurki “?
    ————————————
    Amerykanie wprowadzili “socjalizm?” ,no juz nie patrzyc w tamta
    strone ! /jak niektorzy pisza ,wystarczajaco sie skompromitowali !/
    Wprowadzili reforma zdrowia ,ktora Bismarck wprowadzil w Europie
    w 1880 roku !
    ………………………………………
    A Pani Polonia-Sawa czego marudzi? ,ma Pani przeciez w Polsce do wyború,
    albo stalinowski Katyn i socjalistyczne nawolywania ! ,nawet usbekow musi Pani wynagrodzic ?
    ,albo Polski dziki zachod amerykanski zabarwiony ;szlachta zagrodowa !
    No widzi Pani ,widzi Pani ; pelna demokracja .
    ……………………………………………….
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo po wizytach w Polsce ,czuje sie jak KAKTUS/

  13. gdyz mozna bylo byc np obywatelem polskim, narodowosci zydowskiej i wyznania luteranskiego.
    Dobrze, ze autor poyzszego BOBOLA nie jest urzednikiem USC.
    WINIEN

  14. Tak dalej być nie może! Popieram intencję i proponuję radykalne oczyszczenie bloga p. Redaktora z wrażej reakcji. Nie trudźmy moderatora! Weźmy sprawy w swoje ręce, zorganizujmy się, jak prawi obywatele u Woody Allena w „Cieniach we mgle” i pod patronatem odważnych połykaczek mieczów tropmy każde słowo, każdy ruch tych przeklętych przestępców, komunistów, anarchistów, czy kimkolwiek są! Notujmy, nagrywajmy, kopiujmy, filmujmy, skanujmy, uważnie wysłuchujmy życzliwych i obserwatorów – a potem kapujmy. I albo ktoś jest z nami, albo przeciwko nam! A jak przeciwko nam, to kurza noga, marny jego los, już on polubi podróże nie oznakowanymi dżambodżetami, rock and rolla z elektrycznej skrzynki z elektrodami oraz darmowe drinki z leja. A jak ktoś spróbuje nas krytykować, to go wespół w zespół zakneblujemy, a jak podniesie rękę, to wiadomo, co z nią zrobimy. Ordung must sein!

    Ci, którzy ważyli się tu na wypowiedzenie własnej opinii, zawierającej choćby najmniejszy ślad krytyki Izraela oraz szlachetnych bohaterów wiersza Juliana Tuwima, przypomnianego przed paroma dniami przez Lizaka – niechaj natychmiast przyznają się do antysemityzmu, nich przeproszą publicznie, najlepiej wbiegając do studiów TVP oraz TVN równocześnie (bilokacja) podczas trwania wiadomości i niech sami poproszą o wymierzenie im surowej kary (skromnie zaproponuję – może tradycyjny kozioł ofiarny byłby satysfakcjonujący). Albo niech się przed kamerami obleją benzyną i publicznie spalą, w proteście przed samymi sobą. Co wrażliwsi na temperaturę, mogą też opublikować jakieś dowody przeciwko sobie w Internecie (przejście na czerwonym świetle, przekroczenie prędkości itp.), aby niezależne polskie sądy nie musiały zbytnio obciążać niezależnej polskiej prokuratury, niezależnej polskiej policji oraz takiegoż urzędu skarbowego. Kara w takim przypadku nie będzie sroga, przestępców odzieje się tylko w pomarańczowe wdzianka, w papierowe czapeczki, spęta nogi i ręce łańcuchami i wyśle na odkrytych platformach do zaprzyjaźnionej Gruzji, aby teraz tam gnili bez procesu; ewentualnie, sprawcy mogliby także na własną prośbę wstąpić do wojsk NATO (poza amerykańskimi), jednak pod warunkiem, że zobowiążą się do publicznego zamordowania paru Afgańczyków w ciągu tygodnia, następnie zwołają konferencję prasową i oznajmią światu, że nie są Amerykanami i nawet nie mówią po angielsku.

    I niech wszyscy wyznawcy islamu przepraszają, 5 razy dziennie, zamiast modlitwy, a katolicy niech pochowają te swoje wstrętne krzyże (co za obrzydliwy kształt!).

  15. Bardzo mi przykro ,
    mi osobiscie podoba sie dalej Pani Appelbaum i Pan Komorowski .
    Moze jestem niezrozumniala dla niektorych ,ale taka jestem .
    Sorry!
    Salute

  16. Protokol dyplomatyczny ( powszechnie stosowany w swiecie ), w kontekscie wizyt okolicznosciowych, przewiduje ominiecie pisemnej formy oficjalnego zaproszenia glowy danego panstwa i wowczas najwyzszy dostojnik placowki dyplomatycznej kraju zapraszajacego jest w mocy dokonania oficjalnego ( ustnego ) zaproszenia.
    Przekonany jestem, ze gdyby w innej sytuacji Lech Kaczynski analogicnie byl zapraszany np. do Gruzji, czy krajow baltyckich nie bylaby ta forma zaproszenia traktowana tak unizajaco.
    Rzecz ma sie inaczej wzgledem wlasnie Rosji, ktorej milosnikiem Lech Kaczynski nie jest, a juz z pewnoscia mamy wrecz wrogi stosunek wzgledem najwyzszych dostojnikow na Kremlu. Swoja dyplomacja antyrosyjska Lech KAczynski zasluzyl sobie bynajmniej na miejsce w czwartym szeregu gosci zaproszonych na trybunie honorowej Placu Czerwonego – czyli gdzie pomiedzy przedstawicielami ( glowami) panstw afrykanskich.
    Chyba lepiej dla Lecha KAczynskiego bedzie jednak pozostac w Polsce i zajac sie wlasna kampania o ” byc albo nie byc” Prezydentem RP kolejnej kadencji.
    I ostatnia kwestia, ktora odnosi sie do wypowiedzi kilku blogowiczy.
    Chyba potrzeba czasu jest oddzielenie ofiar zolnierzy armi czerwonej i u jej boku zolnierzy uformowanego wojska polskiego od stalinizmu i wszystkiego okropnego, co sie za tym kryje. To jednak zolnierze radzieccy i polscy przelewali krew, wyzwalali kazy kawalek polskiej ziemi.Oczywiscie losy wojny mogly potoczyc sie inaczej, gdyby nie front zachodni.Nie czas tiutaj i miejsce na dokonywanie analiz hostorycznych faktow. Chodzi o uczczenie tych, ktorzy oddali swoje zycie, zdrowie, ktorzy styracili najblizszych w imie zwyciestwa nad faszyzmem i nie wolno absolutnie dyskredytowac w tym udzialu polskich zolnierzy i partyzantow nie tylko AK ale AL i innych formacji czynniej wchodzacych do bokju o wyzwolenie Polski.
    Stalinizm i co on za soba przyniosl na wyzwolone ziemie Polski jest odrebnym problemem i nie ma nic wspolnego z obchodami 65 rocznicy zakonczenia najstraszniejszej wojny .

  17. Kartka z podróży pisze:
    2010-03-23 o godz. 23:54

    Dobry pomysl. Proponuje skontaktowac sie z NIE w sprawie utworzenia strony internetowej gdzie podpisy pod petycja do PE bedzie mozna skladac. A na blogach promowac te strone.

    Pelzajacy faszyzm i neo-liberalna zaraze trzeba zatrzymac nawet jezeli Passent nie jest zainteresowany. (a motywacja jest tchorzostwo).

  18. Nie widze nic anty semitycznego we wpisach muratora. Zastanawiam sie natomiast nad orientacja Passenta. Nie jest on zainteresowany sprawa Lyzwinkiego jak pisze. A jakby to wygladalo gdyby Lyzwinski byl zydem?

  19. Wymachiwanie maczugą antysemityzmu jest durne i obraża nie adwersarzy a autorów (Winien,nie winien etc.) grózb. Nadal uważam ze „remis ze wskazaniem” -> „na Radka” Sikorskiego jest efektem mariażu tego osobnika z A.Applebaum. Nie ma poważnych argumentów ZA kandydatura i prezydentura chama Sikorskiego który obraża(l) demokratycznie wybranego Prezydenta RP podobnie jak i jego „Parteigenossen” z PO. Pohukiwanie gospodarza ze wyprosi itd. jest dowodem ze „korzeniami” tkwi jeszcze glęboko w parszywej komunie i bliżej jest Mu do Michników (zwlaszcza Stefana) czy innych tandeciarzy aniżeli demokracji (z wszystkimi wadami)
    Nie pozostaje mi nic innego jak tylko gromkim „Goodbye Johnny” ich pożegnac !

  20. do
    The Ghost Writer pisze:

    2010-03-24 o godz. 10:51
    Krytyka Izraela nie ma nic wspolnego z antysemityzmem. Twoje podpowiadanie i silenie sie na anegdote relatywizuje oba problemy. Posmak pozostaje.
    WINIEN

  21. Polonia-Sawa
    Mnie również podoba się Pani Appelbaum natomiast nie podoba mi się jej mąż. Tym niemniej zauważam – nawet na blogu – że duży wpływ na popularność Radka Sikorskiego ma właśnie jego żona. Piszę o elektoracie 30-40 letnich dziewczyn, które marzą by stać się kimś podobnym do Pani Appelbaum – osoby niezależnej, kosmopolitycznej, silnej, wyrobionej intelektualnie i z wolnym, twórczym zawodem. Ta podkreślana przez żonę Radka Sikorskiego niezależność skłania ów znudzony rodzinnymi realiami kobiecy elektorat do popierania jej męża bo w polskim wzorcu społeczno kulturowym niezależność zależy od męża – jaki mąż taka niezależność. Przyznam, że rozbraja mnie naiwnością ten pogląd. Ale rozumiem przesłanki takiego myślenia. Przecież zawsze łatwiej jest zostać czyjąś żoną aniżeli napisać grubaśną księgę – na dokładkę smutną bo o łagrach.
    Pozdrawiam

  22. „Cichym” bohaterem tych obchodów jest Stalin – na potęgę rehabilitowany przez kremlowską propagandę. Dla przypomnienia (Panu Passentowi, i niektórym komentatorom), Stalin to zbrodniarz mający na sumieniu nie mniej ofiar niż jego „kolega” Hitler, Stalin to ten, który wydał rozkaz mordu na naszych oficerów. Jednoczesna wizyta w Katyniu i na tych łajdackich obchodach to ponura kpina.

  23. Kaczynski i Rosja
    Bez urazy dla blogowiczow ale ja zbytnio nie przejmowalbym sie kwietniowo – majowymi terminami zwiazanymi z p.Kaczynskim.Zarowno do jednego jak i drugiego jest jeszcze sporo czasu i bedzie on na pewno DOBRZE wykorzystany.Bo to i miejsce na trybunie nieznane i kolejnosc wejscia na nia niewiadoma licho wie kto kogo ma zapraszac i kto dostarczy paste do butow zolnierzom z defilady.I TP , ITD.
    Wiec nie cieszmy sie przedwczesnie. Nie takie rzeczy /chocby biegunka/ decydowaly o publicznych wystapieniach Polskiego Prezydenta.
    Poczekamy-zobaczymy dotychczas tak bywalo ze jesli wyjscia byly dwa to wybierano gorsze.

  24. cytat: Lech Kaczyński będzie mógł pokazać się na Placu Czerwonym jako mąż stanu przyjmując defiladę z udziałem polskich żołnierzy.

    Chcialbym zaowazyc, ze bedzie to druga defilada z udziałem polskich żołnierzy na Placu Czerwonym(w 1605 nazywal sie on inaczej).

  25. Tak pisze WODNIK
    „…Chory jest system sprawowania władzy i wyłaniania przedstawicieli społeczeństwa do władz, nie pojedyncza partia czy formacja. Chora jest mentalność tego społeczeństwa. Chore są media (o, te jak najbardziej) i dziennikarze tam pracujący. Chore jest wszystko ….. I dlatego w tej farsie,…………………………………”

    Mam wrazenie, ze chorzy sa kupujacy media drukowane i wierzacy ciagle w slowo, w slowo drukowane. Jest to typowy przykld teologicznego sposobu postrzegania swiata. Efekt. Nic nie widac.
    WINIEN

  26. The Ghost Writer pisze:
    2010-03-24 o godz. 10:51

    Ordnung muß nicht sein !
    Arbeit macht frei !
    Salute

  27. Panie Danielu
    dużo wiecej oczekiwałam od Pana (http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154494) jedno zdawkowe słowo w nawiasie .Nie sądzi Pan ,że to zbyt mało?Przegladam dzisiejsze wydanie „Polityki” i wiele artykułów mogłoby sie nie ukazać jak choćby „Cisza nad Kolą ” .Zdałam sobie sprawę ,że żle się dzieje w państwie duńskim („Polityce”) skoro nie znalazł się żaden dziennikarz by opisać dramatyczną sytuację człowieka jakim bez wątpienia jest byly poseł Łyżwiński .Jestem rozgoryczona i zawiedziona zarówno Pana postawą jak i gazety z którą jest Pan związany od dziesięcioleci , a która ja czytam od czterdziestu lat . Jeśli nie ja to może Herbert skłoni Pana przynajmniej do refleksji
    To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
    nasza odmowa niezgoda i upór
    mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
    lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
    Tak smaku
    w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia

    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  28. The Ghost Writer pisze:

    2010-03-24 o godz. 10:51

    Mój komentarz

    Sprowadzanie sprawy antesymityzmu ad absurdum razi protekcjonalnością, a komiczna forma pajacowaniem.

    Pzdr, TJ

  29. od rana na ONET .pl jest artykół pod tytułem ;
    Gdyby Polska była firmą dawno by zbankrutowała .
    Pod tytułem jest 25 stron wpisów w dyskusji i setki wpisów do nich w dyskusjach .
    Dedykuje te wpisy Sławomirskim i Winien – ludziom .
    Ci ludzie bowiem na forum wysmiewali zawsze moje wpisy o gospodarce ,o sprawach w Polsce które bolą .
    Bolą te sprawy Lizakowych ludzi ,mnie i nam podobnych .
    Poczytajcie Panowie te wpisy ;tam nie ma Lizaka ,magrud ,lecha ,jasnego gwinta i innych normalnych .
    Takie i podobne dykusje powinny obudzić dzwonki alarmowe każdej opcji rządzącej ,posłow , senatorów ,inteligencje i młodych ludzi przede wszystkim .
    Kilka razy starałem sie aby gospodarz o Gospodarce tez coś napisał ,choc może sie na tym nie zna i nie jest to mu temat bliski .
    Jednak nasi mądrale z Toronto lepiej wiedzą niz my tu żyjacy i utrzymiujacy ten niewydolny kolejny rząd ,tak naprawdę nie mając wpływu zupełnego na opanowana przez obce media i strefy wpływów Polskę ,polską polityke i polska gospodarkę .
    Tak naprawdę to teraz dopiero Polska nie jest dla Polaków i coraz bardziej sie od nas odwraca .

  30. Panie Redaktorze,

    Stosunki z Rosją są trudne, wiadomo – nasza trauma / ich trauma.
    Wszystko to sprawia, że niektórych polityków ponosi cywilizacyjna zarozumiałość, innych można dbałość , a w ręce obu stron wnosi ociężałość w składaniu podpisów pod dyplomatycznymi formalnościami.

    Politycy z obozu PiSu nadmiernie się stroszą na każdy niesympatyczny kalambur ze wschodu miast systematycznie pracować nad budowaniem najpierw pragmatycznych, a potem czas pokaże jakich, stosunków z Wielkim Sąsiadem.

    Tusk z Sikorskim robią wiele w tym kierunku kosztem obelżywych insynuacji ze strony prawicy. Rola prof. Rotfelda w tym dziele, jak zauważył Pan Redaktor, jest nieoceniona. To jest rzetelny fachowiec od spraw trudnych.

    Wyjazd prezydenta na defiladę zwycięstwa do Moskwy uważam za wysoce pożądany. Moim zdaniem okazji do gaf będzie mało. To zbyt duża impreza, gromadząca zbyt wielu VIPów, aby jakakolwiek gafa przedstawiciela państwa drugiego, a może i trzeciego planu (21 miejsce na liście PKB w świecie) po pierwsze miała sznse zaistnieć, po drugie przebić się do opinii publicznej w natłoku zdarzeń.
    Przypominam sobie miejsce w dalszym szeregu Kwaśniewskiego podczas jednej z poprzednich defilad. Kogo to zabolało? Nas, tylko i wyłącznie. No i może ucieszyło jakichś ekstremistów w Rosji.

    Bez względu na wyżej opisaną możliwość prztyczków, Kaczyński musi tam jechać. Musi! To nie jest tylko jego, czy PiSu polityczny interes, to jest sprawa ponad podziałami.

    Pzdr, TJ

  31. Co by się stało, gdyby Tusk ciężko zachorował, albo jakaś afera wybuchła w samym jądrze PO? Jakiś kataklizm polityczny na scenie polskiej – i co wtedy? Kaczyński zbiera części podzielonej Platformy i prze do władzy. Napieralski ze Szmajdzińskim jako prezydentem przoduje w sondażach. Co jeszcze? Jakaś partia się wyłania, prawdziwie obywatelska, na którą głos złożą ci, którzy na wybory chcą iść teraz li tylko do parku. Tak czy siak, wielka destabilizacja z ewentualnością głębokich przemian, ale tylko ewentualnością. Nie daj Bóg nawrót kryzysu gospodarczego w Europie i Pawlak, jako języczek równowagi formułuje pakiet ratunkowy … tak sobie gdybam.

    Znaczenie zastanawiania się prez. Kaczyńskiego jest niewielkie i krókotrwałe, temat jest dalszego rzędu. Ciekawiej byłoby się dowiedzieć, jak ma się Obama i jego reformy ubezpieczeń zdrowotnych do sprawy polskiego rozwarstwienia. Albo chociaż jaki jest zdrowia Stanisława Łyżwińskiego. Zdrowie wasze w polskie gardła nasze! Dzisiaj Gabriela(i) i Marka – szacuję wzrost zatrzymań przez policję na 15 procent.

  32. „Wzywam autora do zajecia stanowiska…??????????!
    A co to, Zwiazek Pisarzy Radzieckich odezwal sie zza grobu?
    A wzywajcie sobie, az do utraty tchu, Panowie!

    Nie wstrzymywalabym natomiast tchu czekajac czy Kaczynski „zachowa sie jak maz stanu”, Redaktorze. Zachowa sie dokladnie tak jak sie zachowywal do tej pory, a nawet jeszcze bardziej, bo przeciez musi sie wykazc przed wyborami szczegolnym patryjotysem. Mozna jedynie prosic Boga aby Prezydent odnowil sobie proteze i nie ciamkal, bo sie beda z niego smiac.

    I jeszcze jedno. Nie zgadzam sie, ze na Panskim blogu przestaly pojawiac sie antysemickie tyrady. Owszem pojawiaja sie regularnie. Dawno Pan chyba nie czytal Lizaka i jego klonow.
    Nie rozumiem. Nie rozumiem dlaczego toleruje Pan te zgraje rasowych faszystow w swoim ogrodku. Nie rozumiem dlaczego Lizak ma do niego wstep. On jet nienaprawialny. Ma obsesje. Jego miejsce jest w Psychiatryku24, a nie tu. 🙁

  33. WODNIK 53,

    Jednak muszę kawe na ławę. Niegrzeczne są twoje zawiłe komentarze ad personam, pouczające sentencje nie zwiazane z tematem i nieustanne obrażalstwo na cokolwiek. Ale kto rozstrzygnie między nami, kto niegrzeczny, a kto tylko się ogania?

    Skoro już przyznałeś, że problem „aresztu wydobywczego” nie jest do rozwiązania drogą ustawy prawnej, to krokiem zdaje mi się wiodącym do poprawy jurysprudencji w Polsce byłby rozdział min. sprawiedliwości od prokuratury generalnej (napisałem to już raz, ale bez twojego odzewu). Masz coś konkretnego w tej sprawie. Czy PO robi wystarczająco dużo, aby popchnąć tę sprawę? Czy ma wystarczającą ilość władzy, aby ją przepchnąć?

    Jeśli zarzucasz coś rządowi swojego kraju, jakieś zaniedbanie, to wyraź to konkretnie, rozważ uwarunkowania, pochyl się nad detalami, poczytaj, zasięgnij opinii. A nie tak, na rympał, bo mi się nie podoba. W końcu rząd został wyłoniony w jakimś procesie, ludzie poparli to i owo. Nie akceptujesz go już? Niecierpliwy jesteś może. Co na to Camus, Freud?

    Mam wrażenie, że w twoim mieście też chodniki były pokryte śniegiem, nie tylko przed twoim domem. Czy pomyślałeś o samotnych staruszkach, które nie mogą się przebić do apteki?

  34. Kartka z podróży

    Czteroletni epizod z posłowaniem nauczył mnie innego spojrzenia na kondycję naszych parlamentarzystów.

    Po pierwsze, już wtedy, kilkanaście lat temu odkryłam zagrożenie dla demokracji ze strony mediów. A już dziś jako polityk jesteś albo zwykła zwierzyną łowną, albo guru.

    Ale aby stać się guru, to trzeba jak Donald Tusk stale ponawiać hołd lenny. Składać interes państwa, a często także niewinnych kolegów w ofierze. Jednym słowem, działać tak, by nie było wątpliwości, że interes koncernów medialnych i ich klientów stanowi dla Ciebie najwyższe dobro.
    Bardzo pomaga w zdobyciu poparcia mediów zadłużanie budżetu.
    Na niczym lepiej i bezpieczniej instytucje finansowe nie zarabiają jak na pożyczaniu państwu. Rentowność tych kredytów rośnie wraz ze stopniem zadłużenia, dlatego to właśnie z sektora finansowego wypływa najbardziej agresywny lobbing na rzecz zmniejszania dochodów państwa. Dlatego takim uznaniem cieszy się Balcerowicz. Ten to potrafił robić gigantyczne dziury.

    A jeśli jest kryzys i redakcje tną koszty, to warto jest powołać jakąś energetyzującą komisję śledczą, np. hazardową lub postawić jakiemuś celebrycie zarzuty. Trzeba w ten sposób pomóc redaktorom naczelnym wypełnić ramówkę za pieniądze podatników, najlepiej treściami rodem z kroniki policyjnej, bo to się dobrze sprzedaje.
    Jeżeli tak postępujesz, to masz pewność, że przy miłym sposobie bycia będziesz najpopularniejszym politykiem.

    Żeby, natomiast stać się zwierzyną łowną wystarczy dbać o interes państwa lub tej części elektoratu, na której żerują klienci mediów. A wtedy każdy pretekst jest dobry, by cię upupić.

    Po drugie, odczułam ogrom samotności i bezradności parlamentarzysty.
    Nie sposób być przygotowanym do tej roli. Ani praca w samorządzie, ani zawód prawniczy, ani wieloletni partyjny staż, ani żadne studia nie przygotowują do tej roli. Merytoryczne zaplecze jest w Sejmie niedorozwinięte. Wszystkiego sam musisz się nauczyć. Sprawy, którymi masz się zajmować wymagają wiedzy interdyscyplinarnej i eksperckiej zarazem. Mało, kto, chce opiniować projekty ustaw pro publico bono.
    Aktyw partyjny chce mieć wpływ na prace Sejmu, ale pomagać bezinteresownie nie jest skory. O tym, na co idą partyjne pieniądze decydują bossowie. I na żadną merytoryczną pomoc z ich strony liczyć nie możesz. Większość z nich to medialne gwiazdy, nie mające jakiejkolwiek ugruntowanej wiedzy. Są ta to chorobliwie zazdrośni o swoją pozycję w klubie.
    Przeciętny parlamentarzysta sam musi sobie stworzyć i zaplecze eksperckie i ośrodek myśli strategicznej.
    Nawet, jeśli mu się to wszystko uda, to do większości spraw, nad którymi pracuje, będzie musiał samodzielnie przekonać jeszcze pozostałych 459 lub 99 w przypadku Senatu. Należy przy tym uważać, by ewentualne sukcesy nie rzuciły się w oczy przywódcom. Inaczej, z dalszą karierą można się pożegnać.
    Nic, zatem dziwnego, że większość parlamentarzystów bez wahania zamieniłaby swój mandat na samorządową prezydenturę.

    Po trzecie, wielokrotnie zaznałam obojętności, a czasem wręcz ostentacyjnej pogardy ze strony potencjalnych wyborców oraz wściekłych ataków na pozycje wyborcze ze strony partyjnych działaczy.
    Taka sytuacja skutkuje tym, że musisz wybierać. Na wyborców liczyć za bardzo nie możesz, chyba, że jesteś medialną gwiazdą ( stąd się bierze ta służalczość polityków wobec dziennikarzy), a w partii czyha konkurencja stale spiskująca przeciwko twojemu miejscu na liście i pozycji w okręgu. Zajmiesz się pracą merytoryczną – państwowotwórczą, to zaniedbasz partię i smykną cię na liście. A potem wykopią, żebyś się nie odegrał.

    Po czwarte, wiem, jaka jest cena mandatu dla kogoś, kto ma konkretny zawód. Jeżeli, zatem, możesz w życiu robić coś innego, daj sobie spokój z polityką. Same straty.
    Jeżeli nie znasz konkretnej pracy i odpowiedzialności z niej wynikającej, będziesz bezużyteczny w roli parlamentarzysty, ale masz duże szanse zostać politycznym celebrytą.

    Po piąte, jestem w 100% przekonana, że jedna kadencja to w sam raz tyle, by nauczyć się podstaw i stać się użytecznym i jestem równie pewna, że druga kadencja powinna być ostatnią. W drugiej kadencji uczciwy poseł staje się najbardziej efektywny. Każda następna uczyni z niego społeczną i polityczną kalekę. Ale – patrz punkt wyżej- po drugiej kadencji do zawodu powrót jest już bardzo trudny. Lepiej nie ryzykować.

    Dlatego, na bazie własnego doświadczenia powiem jedno. Takie listy to wskazówka i wyraz zaufania jednocześnie i, jak każde wsparcie ze strony jakiegokolwiek przedstawiciela Suwerena mają wartość bezcenną.
    Nadają sens, wzmacniają nadzieję, że jest się komuś potrzebnym, ukazują znaczenie wykonywanego mandatu.
    A to wszystko traci się bardzo szybko. Nie, dlatego, że każdy tam to cyniczny karierowicz. Tylko z powodów, które enumeratywnie wymieniałam.

    Dlatego, mądrzy ludzie mówią, że demokracja nie może istnieć bez świadomych politycznie i zaangażowanych obywateli.
    I z zewnątrz zbudować się jej nie da, ale od środka tak.
    Drobnym, ale wspólnym wysiłkiem.

    Nie badż Kartko z podróży fatalistą. Szkoda życia. Pomyśl, że wspólne stwarzanie demokracji może być fascynującą przygodą.

  35. Szanowny Panie Redaktorze,

    Rozumiem, że bezprawna kara śmierci wymierzona politykowi przez polskie sądy, nie wchodzi w zakres zainteresowań politycznego komemtatora.

    Jest takie stare powiedzenie, że jak sie weszło między wrony, to trzeba krakać tak, jak one.
    Heroizmu od nikogo wymagać nie należy. Rozumiem ten gest Piłata. Wiem, jaki jest stopień deprawacji naszych mediów, dlatego o nic do Pana nie apelowałam.

  36. Chcialbym na chwile wrocic do wypowiedzi jasnego gwinta, ktora znajduje sie pod porzednim wpisem:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154483

    W swej wypowiedzi jasny gwint zawarl credo i okreslil pryncipia, ktorymi powoduje sie piszac na tym blogu – jednym, na ktorym sie wypowiada. W rzeczonym wpisie znajduje sie takie to stwierdzenie:

    Pragnę wyjaśnić, że staram się używać języka polskiego w jego łagodnej formie i nigdy nie przekraczać form jakich powszechnie używa się na przykład do dyskwalifikacji, poniżania, lżenia, okłamywanie, prześladowania, degradacji, wyszydzania i innych kalumnii w stosunku do mnie osobiście i milionów rodaków żyjących i pracujących dla ojczyzny, którą nazywano Polska Ludową, która była moją ojczyzną, z której wiele razy byłem dumny, a którą wykreślono z historii i poniżono w sposób hańbiący. W taki sam sposób tępi się i prześladuje jej przywódców.

    Pagne zauwazyc, ze dokladnie takiego jezyka, od ktorego wzbrania sie jasny gwint, sam Autor cytatu oraz inni Jemu basujacy uzywaja do okreslania np. II RP oraz ludzi, ktorzy w momencie wybuchu II wojny swiatowej innej ojczyzny nie znali, ktorzy dla niej zyli, pracowali, a potem, kiedy przyszla godzina dziejowa zgineli. Jako Kolumbowie w Powstaniu, jako partyzanci w AK czy w innych formacjach. Wielokroc, przy okazji dyskusji na przyklad na temat Powstania najbardziej „lewicowy” (a moim zdaniem – obskurancki) aktyw lewicy blogowej uzywal slow typu „zdrajcy”, „awanturnicy”, padaly nawet okreslenia typu „bandyci z AK”. O przywodcach II RP oraz dowodcach ruchu oporu padaj okreslenia jeszcze mniej wybredne, odpowiadajace temu, co jasny gwint opisuje w przytoczonym cytacie.

    POmijam fakt, ze w przeciwienstwie do II RP, peerel zostal „wykreslony z historii” przemoca ale wyrazona pokojowo wola nspoleczenstwa, ktore odzyskalo po 45 latach swoja podmiotowosc. POmijam fakt, ze przez 45 lat nieistniejaca dla wielu Polakow, a wciaz droga ich sercom Polske II RP ponizano i hanbiono publicznie bez dania prawa do jakiejkolwiek repliki i obrony, co stoi w jawnej sprzecznosci z III RP, gdzie epigoni peerelu maja pelna swobode oraz prawo do wypowiadania na temat Polski drogiej ich sercom w sposob, jaki odpowiada ich standardom i przekonaniom politycznym.

    To ostatnie stanowi wlasnie postep cywilizacyjny, o ktorym w jednym ze swoich wpisow mowi magrud: swoboda wypowiedzi, pluralizm pogladow oraz idei, a nie tony stali pancernej wywalcowane przez 45 lat czy betonowe blokowiska. Fakt, ze blogowa „lewica” moze swobodnie wylewac kubly pomyj na III RP, ktora – tak jak II RP czy peerel – rowniez jest Polska, czyli ojczyzna, z ktorej w brew przedstawianym opiniom calkiem sporo Polakow jest dumnych sam w sobie przeczy cytatowi przytoczonemu przez WINIEN (2010-03-24 o godz. 13:22), cytatowi z WODNIKA53, dla ktorego wszystko ject chore, a sama chorobe opisuje slowami, ktore wipisz wymaluj pasuja do…peerelu oplakiwanego przez jasnego gwinta, ale ktoego nikt z „lewicujacych” aktywistow nie zawywa tak zwiezle i trafnie jak WODNIK53, czyli farsa.

    Dyskutowany tutaj temat, czyli obecnosc czy nieobecnosc prezydenta Kaczynskiego na uroczystosciach kwietniowych i majowych znowu da asumpt do polemik o przewidywalnym zabarwieniu. Z jednej strony Stalin wyzwoliciel – dobroczynca, zas z drugiej – bardziej trzezwe oceny zarowno Stalina jako i spuscizny pozostawionej przez Katyn, przez rok 1945 jesli chodzi o Polske i o Europe. Nie wydaje mi sie, zeby polemiki te wniosly cos nowego czy przyniosly jakis przelom w zajmowanych pozycjach przez blogowych dyskutantow. Nie tego sie spodziewam.

    Spodziewam sie natomiast odrzucenia logiki Kalego, zaprezentowanej m.in. w cytowanym wpisie jasnego gwinta, z ktorego wynika, ze bedzie on bronic zaciekle dobrego imienia „swojej” Polski przyklaskujac jednoczesnie swym blogowym towarzyszom, ktorzy w niewybredny, a czesto brutalny sposob (jak np. vdm/busdoc/the mentor) wypowiadaja sie Polsce dzis czy przedwczoraj.

    Pobozne zyczenie ?

    Ano zobaczymy, co jasny gwint ?

    Pozdrawiam jak zwykle bardzo serdecznie.

  37. Do:WINIEN

    Dziekuje.
    Panskie wpisy sa niezastapione.

    Slawomirski

  38. Wpisy Slawomirskiego i Muratora, rany boskie, jaki styl, jaka kultura! Miast argumentów – złośliwości i insynuacje. Niedobrze się robi. Myślałem, że na tym blogu wypada być przynajmniej przyzwoitym.

  39. Jedynym panstwem, w ktorym zapadaja wyroki smierci oraz przeprowadzane sa egzekucje (wykonanie kary smierci) jest wychwalana przez Lizakowych Ludzi Bialorus. Szkoda, ze Magrud o tym nie pamieta.
    WINIEN

  40. @ Dante 13:12. Nie druga, a trzecia. Żołnierze LWP brali udział w „Defiladzie zwycięstwa”.

  41. Rady- tyrady

    Bardzo bawi mnie nawoływanie specjalisty w przedmiocie, zwykle strzelającego kulą w płot, do wizyty Kaczyńskiego w Rosji. Pewnie twórca owych tyrad ma rację, kiedy zauważymy, że Kaczyński jest twórcą partii prorosyjskiej w Polsce. Jeżeli jednak przypomnimy, że Rosjanie usadzili komunistycznego Kwaśniewskiego w trzecim rzędzie na mauzoleum Lenina, to można sobie wyobrazić gdzie znajdą miejsce dla Kaczyńskiego, któremu w tej sytuacji solidarni logistycy winni zapewnić malarską drabinę składaną, by mógł ujrzeć coś więcej aniżeli niemiłe mu bolszewickie zadki.

    Zauważmy, że pan Kaczyński jest bardziej wykształconym klonem prymitywnego elektryka antykomunistycznego i namawianie go do tego żeby się „nie zastanawiał” jest bardzo niską inspiracją ze strony zadufanego,emerytowanego intelektualisty „Polityki”. Powiedzmy, że polskiej prawicy nic nie łączy ideowo z moskiewskim wyzwoleniem Polski, uznawanym przez nią jako zniewolenie Polski.

    Jak w takiej sytuacji można uczestniczyć w uroczystościach gloryfikujących utratę suwerenności przez Polskę, która jak wszystkim powszechnie wiadomo była wyzwolona przez armie Hitlera. Wypada się w końcu samemu wyzwolić z idiotycznej schizofrenii prezentowanej całemu narodowi, przez ogłupiałe elity samozwańcze nie potrafiące znaleźć obiektywnego miejsca w historii Polski.

    I w gruncie rzeczy guzik mnie to obchodzi jaki charakter ma mieć to „zastanawianie się” spłodzone przez intelektualnego kombinatora z pierwszych stron burżuazyjnej Polityki, które w swym założeniu jest niczym innym aniżeli antysemityzmem skierowanym wobec Pana Prezydenta.Tfu, taka perfidia skierowana przeciw własnemu bratu zasługuje na pełny ostracyzm w diasporze.

    Potem mamy do czynienia z bełkotem dyplomatycznym mającym za zadanie opisać i ocenić stosunki utrzymywane przez jedynie możliwy i zdrowy pień solidarnych mataczy w zagranicznej polityce Polski. Według konesera polityki solidarna panienka chce ale się boi, żeby Ivan tak jej nie potraktował jak ona sama sobie na to zasłużyła „Odezwami do Ludów Wschodu” i innymi duperelami.

    A Ivan potrafił pozbawić naszego pierwszego twórcę kapitalizmu w Polsce, lewicowego opluwacza Rosji, stanowiska Sekretarza Generalnego ONZ. Skuteczni są jak skurczygnat.Dlatego wcale nie jest takim pewnym czy „solidarni” powinni wchodzić w komitywę z „czerwonymi” z Moskwy. Zbyt mały poziom wzajemnego zaufania. Co prawda piją czerwone wino ale z Saakaszwili,a to kompletnie dyskredytuje w oczach Wielkorusów.

    Olek starał się jak mógł ale kołchoźnik białoruski musiał wozić go w bagażniku,a ukraiński Kuczma musiał go podtrzymywać, żeby się nie obalił w trakcie głębokich pokłonów w Bykowni. A przecież pamiętamy jak główny bimbrownik Kielecczyzny pan Palikot głosił i ostrzegał, że nasz Prezydent jest mocno słabowity jeśli chodzi o te sprawy. Dlatego pojedynek z Miedwiediewem albo z Putinem możliwy jest jedynie na wodę święconą i to jeszcze w obecności ks.gen.Głódzia.

    Następnie nasz przekręcony demokrata jedzie z antyrosyjskim koksem bez żadnych ograniczeń i zahamowań. Nazywa Rosjan zbrodniarzami i folguje sobie w każdym calu, a potem oczekuje by kaczor tam pojechał i by oni pocałowali go jeszcze w kaczą łapkę, kiedy w takiej sytuacji może on oczekiwać conajwyżej celnego rzutu kaczym jajem lub nie daj boże berlusconiady w wykonaniu starozakonnego miniaturką jakiegoś chramu.

    Eleganckie wycieranie sobie buzi „obu totalitaryzmami” nie jest o tyle równoprawne, że to właśnie kapitalistyczny totalitaryzm obrodził faszyzmem i wszchstronnym atrakowaniem Rosji przez różnej maści interwentów, co spowodowało konieczność obrony przed tymi kostycznymi siłami w stylu podobnym do nich, jeśli Rosja miała myśleć o jakiejkolwiek szansie obrony, i nie jest to kwestią myślenia w stylu prorosyjskiej partii w Polsce lecz propolskiej partii w Rosji.

    Przestańcie się błazny wygłupiać na przedpolu Imperium Rosyjskiego, spójrzcie na mapę Rosji i przypomnijcie sobie dolę waszych pradziadków z Workuty.Tę prawidłowość zrozumiała już Angela i także powoli dochodzi do niej amerykański Barack. Jedynie naszemu solidarnemu zwierzyńcowi a la Orwell wydaje się, że możni tego świata będą umierać za Gdańsk.

    No cóż jedynie głupi powtarzają dwa razy ten sam błąd. Mimo panującego bałaganu w stosunkach polsko-rosyjskich sprawy układają się ponoć pomyślnie jak zapewnia nas znany mędrzec i „ekonomiczny politolog” po leningradzkiej szkole,co ma tyle wspólnego z rzeczywistością ile nasze różańce z rosyjskimi Iskanderami.

    Sytuacja bardziej przypomina stan zimnej wojny, kiedy to bito dzieci rosyjskich dyplomatów w Warszawie, bito i wyrzucano z polskich pociągów rosyjskich pasażerów, bito w Moskwie polskich dyplomatów, wyrzucano z Rusi polskich księży oskarżanych o szpiegostwo, nawoływano w Gruzji do walki z Rosją, zaopatrywano Gruzję w broń przeciw Rosji,moralnie akceptowano zbrodnie przeciw ludzkości w Abchazji i Osetii.

    Ściągano do Polski broń jądrowa o strategicznym charakterze oraz obronne rakiety „Patriot” na pogranicze z Kaliningradem.Opluwano i atakowano Putina na Westerplatte, w wykonaniu polskich posłów. Jeżeli taki przebieg spraw można uznać za pomyślny to ja zmienię nazwisko na zbliżone do Passe en passant.

    Najbardziej zdumiewa pogląd, że to dzięki Tuskowi i Sikorskiemu następuje poprawa stosunków z Rosją. Fakt,że podpisano porozumienie w sprawie perspektywicznego zakupu gazu w Rosji w niczym nie zmienia sytuacji wrogości elit obu państw. Gdyby nie ten gaz to w bieżącą zimę tyłki zamarzłyby nam na amen,i żaden amerykański czy niemiecki święty Boże nie pomoże.

    A któż to podpisywał porozumienie z USA przeciw Rosji o rozmieszczeniu u nas systemu antyrakietowego? Przecież Pan Tusk i Sikorski tak tańczyli wobec Condoleezzy Rice, że o mało do wytrysku ogólnego szału nie doszło, gdyby nie 10 minutowe spóźnienie kaczorka dla ochłody. A w sprawie Nord Stream to zapewne Lizak się awanturował?

    Naiwnym jest sformułowanie, że”Rosja potraktowała Polskę wyjątkowo, gdyż w Moskwie przyjęto zasadę, iż w obchodach 9. maja może wziąć udział „każdy”, kto wyrazi taką wolę”.Guzik prawda. Burżuazyjna Polska jest dla Rosji zawalidrogą na jej drodze do poprawy stosunków z Zachodem, jest swoistym bękartem wielkich minionego świata. Polska była od wieków miejscem spacerów i parademarszów między Wschodem i Zachodem. I nic się w tym przedmiocie nie zmieni wraz z rosnącą rolą zasobów surowcowych Rosji.

    Rzecz w tym by te spacery nie odbywały się zbrojnie.Chociaż dzisiejsza praktyka polityczna sił solidarnych dowiodła, że bez zbrojnego najazdu, a wyłącznie drogą polityczno-finansowej przemocy można utracić swoją niezależność.Polega to na zadłużeniu się po uszy a potem na zlicytowaniu i żegnajcie piękne hasła o wolności i innych dyrdymałach.Merytorycznie oraz prawnie czy też moralnie jest to jeden czort w czyich łapach sie znajdujemy.

    A już wyjątkową perfidia jest namawianie przez obłudnika, żeby Kaczyński mógł pokazać się na Placu Czerwonym jako mąż stanu,wysoki i wielki, obok kurdupli i szefów państw zwycięskiej koalicji antyhitlerowskiej, i to przyjmując defiladę z udziałem kompanii Honorowej Burżuazyjnego Wojska Polskiego i kontemplując zwycięstwo czerwonych kacapów oraz czerwonych pachołków Rosji w postaci Ludowego Wojska Polskiego.

    Samo przypominanie Pani Angeli o takiej koalicji z przeszłości sprawi jej niepomierną przykrość i ból w piersi. No jakżeż tak można. Może jeszcze kaczor razem z Putinem mają walnąć niedźwiedzia? Mówi się o konieczności zdyskontowania sukcesów polityki zagranicznej wobec Rosji zaznaczając:”Tym samym polski prezydent zbierze owoce bardziej elastycznej i skutecznej polityki wschodniej Tuska/Sikorskiego/Rotfelda.” No, proszę, jak to pięknie brzmi.Przyzwoitość nakazuje jednak obok wymienionych braci wyszczególnić także pozostałe ziarenka z tego samego korca: Skubiszewski, Olechowski, Bartoszewski, Rosati,Geremek, Cimoszewicz, Rotfeld ,Meller i siostra Fotyga.

    Sami swoi, pełny komplet,to oni w pocie czoła wypracowali sukces Polski zadłużonej, wyzutej z własności, będącej symbolem wielkiej narodowej ucieczki od solidarnego dobrobytu. Opowiadanie wyborczych bajerów przez Sikorskiego:”Chcielibyśmy mieć – w sensie politycznym – Zachód na Wschodzie i na Zachodzie Polski” oznacza ni mniej, ni więcej, że znaleźlibyśmy się w kleszczach tego samego systemu politycznego, bez jakiejkolwiek alternatywy.Taki właśnie sposób myślenia spowodował, że zgodna wówczas i antypolska Europa wymazała Polskę ze swej mapy.

    Zatem dobrze jest wiedzieć co się bałaka i dobrze też jest wiedzieć, co nasi bracia „U steru” szykują nam w zanadrzu.Tak czy inaczej powodów do radości nie ma. Z tego też względu podejrzany jest nie tylko Sikorski ze swą skomplikowaną i niewyjaśnioną historią byłego dwupaństwowca o błyskotliwej karierze ministerialnej w chłopięcym wieku ale także ci wszyscy, którzy dawniej wraz panem Komorowskim oraz obecnie wraz z panem Passentem winduja go.To nie jest kwestia osobistych sympatii lub antypatii, jest to kwestia wielkiej polityki,w której oni wszyscy są dokumentnie umoczeni. A wielka polityka jest tożsama z wielkimi interesami,którym oni są podporządkowani.

    Tutaj nie chodzi o interes Janka muzykanta lecz kompozytorów elegii na kształt Janka Marii z Rokitów, nota bene także już puszczonego w skarpetkach. Pewien Gospodarz znanego blogu tak pisze o swoich sympatiach:”Zauważyłem, że antysemici powstrzymują się już od antysemickich tyrad (albo są one usuwane przez Moderatorów) i uciekają się do drobnych wtrętów, trudniejszych do wytropienia. Jeżeli się powtórzą – wyproszę autorów z blogu.”

    O ile daje się zauważyć to nikt inny jak sam gospodarz inspiruje wtręty w swoich tyradach mające na celu określone reakcje, by następnie batożyć je w glorii sławy z liberalnych i kosmopolitycznych pozycji a następnie w ramach pluralizmu relegować niewygodnych mu blogerów. Nie ma to jak wiadomo niczego wspólnego z misją niesienia kagańca kultury i oświaty lecz stanowi ostre i bezwzględne włączenie się w walkę polityczną przy użyciu dostępnych instrumentów.

    Powiedzmy sobie jasno w podnoszonej kwestii, nie ma antysemityzmu bez Semitów. Jest to jak się domyślam poziom relacji stanów emocjonalnych Semitów i antysemitów. Nie ma skutku bez przyczyny. Ten związek przyczynowo-skutkowy pojawiał się wszędzie tam dokąd przybywali Semici. Czy wobec tego można mówić o antysemityźmie w kraju, w którym węzłowe stanowiska kierownicze zdominowane są przez jedną nację?

    W żadnym wypadku, bowiem świadczy to o wyjątkowej tolerancji gospodarza. W przypadku jednak kiedy aktywność mniejszości narodowej nabiera cech agresji syjonistycznej, wówczas zaczyna się posługiwanie mieczem urojonego antysemityzmu. W tym miejscu wypada otwarcie zapytać gospodarza jak to się dzieje, że w Polsce ziejącej antysemityzmem zajął on tak wysokie miejsce w hierarchii społecznej?

    Jak to się dzieje, że chce on być wyrocznią delficką w sprawach antysemityzmu? A co u licha z tymi „sprawiedliwymi wśród narodów świata”. z nieba pospadali? Trudno jest dyskutować nad subiektywnymi stanami emocjonalnymi.Toczyć kopie o to czy ktoś kogoś kocha lub nie. Miliardy kobiet i mężczyzn czują się odrzuconymi a mimo to żyją i i pracują nadal, bez awanturowania się kogo by o to obciążyć nie rozpaczając z tego tytułu, ponieważ takie jest prawo natury jak pouczał mnie jeden z prawych mędrców.

    Co to znaczy być uprzedzonym wobec jakiejś nacji, kiedy ja jestem świadom jej znaczącego i niezaprzeczalnego udziału w tworzeniu wspólnego dobra. Kiedy Julian Tuwim charakteryzuje swoją nację nie ma w tym nic zdrożnego, gdybym ja natomiast wypowiedział podobne słowa byłbym uznany nacjonalistą i szowinistą pierwszej wody i wyklęty od czci i wiary.

    Sprawa z uprzedzeniami ma się podobnie jak z przewrażliwieniem. Kiedy ja znajduję się na polskim blogu i pomawiany jestem o rasową nienawiść, to z jakimi ludźmi ja mam do czynienia? Kim oni są? Czyje interesy reprezentują? Czy ja w tej sytuacji powiniem być uprzedzonym kiedy próbuje się mnie szkalować? A może powinienem uznać,że takie zachowanie wobec mnie jest rezultatem przewrażliwienia i pomijać je milczeniem, ale do jakiej granicy?

    Dlaczego ja jako gospodarz muszę się tłumaczyć z agresji moich gości? Ja ich za nic nie obwiniam poza awanturami militarnymi jakie wyczyniają na Bliskim Wschodzie oraz mam pretensję wskutek nadreprezentacji władzy w Polsce. Dlatego atakowanie mnie i grożenie relegowaniem mam prawo uznać za wyraźnie wrogi akt agresji wymierzony na polskim blogu przeciw Polakowi.Tym bardziej, że ponoć mamy do czynienia z wolnym i pluralistycznym społeczeństwem,w którym nie ma tematów tabu.

    Z wyrazami miłości i szacunku dla wszystkich ras, obcych i Semitów, poza cwanymi polonofobami wyrządzającymi krzywdę Polsce i Polakom.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  42. do magrud pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:02

    Nie wiem czy heroizmem jest empatyczne „gadaniesobie” w blogosferze. Wiem, ze tenor takich wpisow jest lekki, latwy i przyjemny, jednak ni nie znaczacy, bo goloslowny i niewiarygodny. Szkoda, ze Magrud tego nie rozumie.
    WINIEN

  43. Zamiast zastanawiac sie i oplakiwac ofiary mediow, warto byloby zastanowic sie nad soba i swoja pseudoparamentarna „pycha” jak nie czyni Magrud.
    WINIEN

  44. Po trzecie, wielokrotnie zaznałam obojętności, a czasem wręcz ostentacyjnej pogardy ze strony potencjalnych wyborców oraz wściekłych ataków na pozycje wyborcze ze strony partyjnych działaczy.
    Taka sytuacja skutkuje tym, że musisz wybierać. Na wyborców liczyć za bardzo nie możesz…….

    Tak pisze byla (dobrze, ze byla) parlamentarzystka Magrud.
    WINIEN

  45. POLONIA-SAWA

    Ja, ja Volkswagen! Offensichtlich Arbeit macht frei (erklären Sie es die Bankerparasiten) aber Ordnung muß sein!

  46. Dziekuje Helenie…za wppis:
    Helena pisze:

    2010-03-24 o godz. 14:34
    “Wzywam autora do zajecia stanowiska…??????????!

    Z powazaniem.
    WINIEN

  47. do
    murator pisze:

    2010-03-24 o godz. 12:29
    Wymachiwanie maczugą antysemityzmu jest durne

    Samo mowienie o maczudze antysemityzmu jest postawa antysemicka.
    WINIEN
    PS
    Miejsce Lizakowych Ludzi jest gdzies nigdzie. Nie w blogosferze.

  48. do
    Kartka z podróży pisze:

    2010-03-24 o godz. 12:40
    Jesli bedzie Pan tak dalej pisal, to pozostanie Panu li tylko droga do USC. Zycze jednak wiecej optymizmu. Wolnosc idzie nieodlacznie z odpowiedzialnoscia razem. My natomiast pragniemy wolnosci (dokladnie nie wiedzac co to jest), odrzucamy jednak koniecznosc ponoszenia odpowiedzialnosci.
    Z powazaniem.
    WINIEN

  49. Tichy62 pisze:

    2010-03-24 o godz. 12:52
    Dziekuje Panu za wpis z 12:52.
    WINIEN

  50. z prowincji (03-24, 14:08)

    … Tak naprawdę to teraz dopiero Polska nie jest dla Polaków i coraz bardziej sie od nas odwraca.

    Nie znajduję artykułu w ONET.PL, więc nie znam komentarzy, ale domyślam się, gdyż czytałem już setki przez ostatnie 10+ lat. Przyglądając się tytułowi – Polsce, tzn. budżetowi państwa i bilansowi płatniczemu daleko do bankructwa. Najpierw musi zbankrutować Grecja, Portugalia i kraje o podobnej kłopotach. Rynki finansowe ostatnio wyżej wyceniaja dług Polski, oprocentowanie obligacji rządu spadło, co oznacza niższą wycene ryzyka, oraz niższe koszty długu przy wypuszczaniu kolejnych transz. Oczywiście rynki finansowe są kapryśne i niekiedy omylne. I jest wiele innych wskaźników wskazujących na nie najgorszą pozycje gospodarki polskiej.

    Na polskiej prowincji problemem jest gorset biurokracji państwowej, brak wolności ekonomicznej. To że banki są w ok. 80 procentach oddziałami banków zachodnich, głównie z UE, jest dobre, bo w ten sposób przyniosły one know how jak obsługiwać klientów. Proszę porównać zakres i jakość usług oraz poziom zabezpieczenia wkładów teraz i przed laty. Poza tym ich działanie są ściśle nadzorowane przez polskie instytucje.

    Niewydolność tego rządu należy porównywać z poprzednimi rządami, obiektywizować. Czytać gazety – świat przeżywa kryzys, w Polsce bezrobocie wzrasta, ale nie tak znacznie jak np. w Hiszpanii czy Irlandii, albo USA. Poziom życia, zarobków, infrastruktury podnosi się, 2-3 lata temu, w najbliższej przyszłości. Czy istnieje alternatywa dla tego rządu? Ktoś z komentatorów przedstawił jakiś alternatywny program pozytywny?

    Samo narzekanie nie da nic. Trzeba się wziąć w garść, a nie polegać jedynie na jakości rządzenia senatorów i mnistrów. Co najwyżej nieco się od nich należy uniezależnić. Jak? Pozostawiam pana uporowi, inteligencji, sprawności organizacyjnej.
    Świat należy do pozytywnie doń nastawionych. Powodzenia
    T.O.

  51. E tam zaraz gafy.. prezydent Polski po prostu w obu przypadkach przypisze sobie wszystkie zasługi łącznie ze zwycięstwem nad III Rzeszą no i oczywiście doda że w Polsce nikt z krzyżami walczyć nie będzie. Jarosław ukuje z wydarzeń jakieś wyborcze hasło i Lech Kaczyński zostanie królem Polski.
    Obawiam się jednego : czy Putin już zwerbował Tuska czy dopiero zamierza?

    pozdrawiam;)

  52. MAGRUD i inni:
    Dziękuję za „gest Piłata”, który rzekomo wykonałem pisząc, iż nie śledzę sprawy P. Łyżwińskiego. Uprzejmie wyjaśniam, że ja nie jestem instytucją, która ma nieograniczone zainteresowania i możliwości czasowe, może wszystko czytać, studiować i angażować się w każdą sprawę, nawet najbardziej szlachetną – walczyć w obronie Łyżwińskiego, w obronie Alicji Tysiąc, w obronie ofiar IPN, w obronie pominietych przez Lecha Kaczyńskiego w przyznawaniu odznaczeń, w obronie pozbawionych rent i emerytur, walczyć z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, z nacjonalizmem i z antysemitami na blogu itd itp. Proponuję więcej wyrozumiałości i powściągliwości w miotaniu oskarżeń.

  53. To zapis z ubieglego roku.

    http://www.youtube.com/watch?v=QjmgHUOzokw&feature=related

    Ciekawe jak duzy bedzie polski kontyngent w tym roku i jak ich pokaza. Bede wdzieczny za podanie szczegolow.

  54. „Wzywamy towarzysza Pasternaka Borysa aby natychmiast zajal stanowisko w kwestii awanturnika Eisenhowera i jego t.zw. Doktryny godzacej w zywotne interesy ludzi radzieckich i naszej Partii.”

  55. W uzupelnieniu do poprzedniego:

    http://www.youtube.com/watch?v=NzVzDLbIU3c

    Czy wiemy kto pojedzie z Prezydentem ? Sikorski, Rotfeld, Tusk ? Warto, zeby nie mieli min jak Putin – pampersy zgubil…

  56. Daniel Passent,
    proponuje Pan „więcej wyrozumiałości i powściągliwości w miotaniu oskarżeń”. Z wzajemnoscią! Najlepiej zacząć od siebie i dać innym przykład, do czego nawoływał Pan nie raz na tym blogu.

    Dziwny jest ten Pański upór przed wycofaniem się z klasą z pomówienia mnie o przypisywanie takich czy innych intencji w kwestiach religijnych i przechodzenie do porządku dziennego nad moimi kolejnymi uwagami, że ta część wpisu
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154319
    do mnie kierowanego, trafiła pod niewłaściwy adres.

    Nie zmieniam nicka, podobnie jak Pan – nazwiska, niezależnie co mam do powiedzenia. Taką mam zasadę. Jeżeli trud wielki sprawia Panu przypomnienie właściwego adresu, służę uprzejmie. Jest on ciagle widoczny na blogu.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=676#comment-154211

    Złe ten upór wystawia świadectwo Pana odwadze cywilnej i rzetelności.

  57. a945
    Napisałem naprawde dobry tekst przez Pól godziny ,poprawnie wpisałem kod i niepoprawnie wpisany kod ;wróć i wpisz kod .Pczywiście tekst stracony .
    czy jest w przyszłości na to jakas rada ;moze ktos mi podpowie ,bo odechciewa sie pisać .
    Pozdrawiam !! .

  58. Polecam blogowisku wywiad Teresy Torańskiej z Anne Applebaum. W sumie jest to bardzo prywatna rozmowa, ale że rozmawiają ze sobą dwie gigantki światowego pisarstwa politycznego, czytelnik otrzymuje prezent w postaci kilkanastu minut elektryzującej lektury.

    Istnieje szansa, że Anne Applebaum jesienią 2010 roku zostanie pierwszą damą III Rzeczpospolitej.

    Oby tak się stało!!!

    Gdyż następna okazja uzyskania takiego otwarcia na świat, jak poprzez osobę tej wybitnej kobiety, nieprędko się Polakom zdarzy.

    http://wyborcza.pl/1,75480,7676320,Anne_Applebaum__Trzecia_siostra.html

  59. Szanowni Państwo
    Przeczytałem komentarz Gospodarza z 15.45 i głupio mi się zrobiło, bo napisałem jako pierwszy o sprawie Łyżwińskiego traktując ją jako ważną ale nie miałem zamiaru angażować w tę sprawę Gospodarza ani redakcji Polityki.
    Należy docenić, że blog Gospodarza (inne blogi również) jest miejscem nieskrępowanej wymiany poglądów politycznych i przekazywania informacji, które często mają politycznie drażliwy charakter. Taka jest przecież jest rola forum dyskusyjnego więc trzymajmy się tej formuły.
    Chciałem też zwrócić uwagę, że zespół Polityki poświęca wyjątkowo wiele uwagi przestrzeganiu praw człowieka w Polsce i rozmaitym aberracjom biurokratycznym, które tej wolności szkodzą. Przypomnę choćby – pierwszy chyba w wysokonakładowej polskiej prasie – raport pisma nt spraw obywateli przeciw RP przed Trybunałem w Strasburgu. Nie dotyczy to zresztą tylko zagadnień systemowych ale również ludzkich, indywidualnych spraw.
    W moim przekonaniu Polityka doskonale rozumie liberalny postulat ochrony praw ludzi przed biurokratyczno-polityczną machiną i daje temu wyraz na swych łamach. Specjalne apele o interwencje są więc moim zdaniem zbędne – tym bardziej, że przecież dziennikarze czytają dyskusje blogowe.
    Pozdrawiam serdecznie

  60. Magrud z 14.50
    Bardzo dziękuję za osobiste refleksje. Uważna lektura pozwoliła mi spojrzeć na pracę czy sytuację posłów z innej strony. Pani tekst skłania do przemyśleń.
    Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

  61. Pardon, kilkunastu minut, a nie kilkanastu!

  62. Pasent walczy z antysemitami tymi rzeczywistymi i urojonymi u siebie na blogu, Żakowski odwiedza duchy komandosów marcowych u siebie a ja się zastanawiam jak to jest że w kraju gdzie ludzi tej formacji kulturowej/religijnej/etnicznej zostało jak na lekarstwo temat jest jeszcze tak drażliwy.

    Musi to być jakaś ogólnoświatowa tendencja bo w takich Stanach temat się też ostatnio też zrobił ciut wrażliwy po Bidenie i paru innych rzeczach, podobnie w UK i paru innych miejscach ale tam przynajmniej wyraźnie widać co obecną drażliwość sprowokowało, a Polsce nic poza imponderabiliami i duchami przeszłości. Nie czas by te rzeczy już zostawić w spokoju, nie jątrzyć, co kieruje międzyinnymi do takiego (otherwise) koherentnego muratora i jemu podobnych? Pedofijię w Kościele katolickim w Polsce (a która zapewna tej samej skali co w Stanach czy Irlandii) udało się skutecznie wyciszyć a sprawy semickie nie. Why oh why?

    Przynajmniej na kierunku wschodnim sprawy zaczynają sie powoli turlać (however hesitantly) w bardziej zbożnym kierunku patrz te planowane ruskie wojaże Kaczyńskiego, chociaż też nie całkiem wszędzie vide Litwa i Ukraina gdzie stare duchy znów po obu stronach zaczynają z grobów wyłazić.

    Na pohybel im.

    —–

    Jaki ten polski język fajnyi, Applebaum ostatnio się zachwycała „pszczołą”, Sikorski pięknie zagrywa „zacnością” a jak śmiecę tym moim IMHO. Fuj.

    —–

    Sugeruję moderatorom blogów Polityki zaadoptowanie zwyczajów ich kolegów z Gazety Wyborczej którzy zawsze zostawiają ślad po swoich ingerencjach co ładne i eleganckie pomimo (a może dlatego) że przypominają tą „rozmowa kontrolowana”.

  63. Nietoperzyco,

    Nie znam dokladnie sprawy Lyzwinskiego. Wiem tylko, ze zostal
    aresztowany i chyba skazany. Jezeli mozesz napisz pare zdan o co tak
    naprawde chodzilo. Nie chce juz dolewac oliwy do ognia, ale wydaje
    mi sie, ze jest to czlowiek karany sadownie. Gdzie skrzywdzono go
    ponad miare. Uwierz mi, ze nie robie sobie zartow.

  64. Przenoszę dyskusję do nowego wpisu Wodniku. „Upokorzenia”? Słowem „Fanatyk”? Jeżeli tak uważasz – przepraszam Cię po raz wtóry, ale i ostatni.
    Tylko widzisz, ja nie napisałem jednego słowa na temat emerytur SBckich. Ani jednego słowa. Ja zaprotestowałem przeciwko twierdzeniu Margrud, że dzięki SB w Polsce nastąpił „cywilizacyjny awans narodu polskiego”. I tylko tyle. Zobacz, cały Twój komentarz w ogóle nie odnosi się do tego, co ja napisałem.

  65. cytaty z Lizaka…….

    Powiedzmy sobie jasno w podnoszonej kwestii, nie ma antysemityzmu bez Semitów. Jest to jak się domyślam poziom relacji stanów emocjonalnych Semitów i antysemitów. Nie ma skutku bez przyczyny. Ten związek przyczynowo-skutkowy pojawiał się wszędzie tam dokąd przybywali Semici. Czy wobec tego można mówić o antysemityźmie w kraju, w którym węzłowe stanowiska kierownicze zdominowane są przez jedną nację?

    Powiedzmy sobie jasno w podnoszonej kwestii, nie ma antysemityzmu bez Semitów. Jest to jak się domyślam poziom relacji stanów emocjonalnych Semitów i antysemitów. Nie ma skutku bez przyczyny. Ten związek przyczynowo-skutkowy pojawiał się wszędzie tam dokąd przybywali Semici. Czy wobec tego można mówić o antysemityźmie w kraju, w którym węzłowe stanowiska kierownicze zdominowane są przez jedną nację?

    Dlaczego ja jako gospodarz muszę się tłumaczyć z agresji moich gości? Ja ich za nic nie obwiniam poza awanturami militarnymi jakie wyczyniają na Bliskim Wschodzie oraz mam pretensję wskutek nadreprezentacji władzy w Polsce. Dlatego atakowanie mnie i grożenie relegowaniem mam prawo uznać za wyraźnie wrogi akt agresji wymierzony na polskim blogu przeciw Polakowi.

    POWYZEJ PROBKA LIZAKOWEGO (BEZ)MYSLENIA. LIZAK JEST JAWNYM KSENOFOBEM ORAZ A N T Y S E M I T A.

    Miejsce Lizakowych Ludzi jest gdzies nigdzie.

    WINIEN

  66. I znowu przelewanie z pustego w prozne „ad mortem defecatam” przez grafomanow opetanych szalem narcyzmu.

    GET A LIFE!!!

  67. Uczestniczenie w obchodach 9 maja jest bledem. Legitymizuje to bowiem posrednio rosyjskie stanowisko wzgledem zbrodni wojennej w Katyniu i innych miejscach, w ktorych przetrzymywano internowanych polskich zolnierzy i urzednikow. Polska nie powinna wykonywac gestow pojednawczych zanim Rosja nie uzna swojej winy oraz zaoferuje stosowne odszkodowanie. Nie ma tu co szukac okolicznosci lagodzacych w postaci zbrodni komunistycznych, od ktorych cierpialy oba narody. Jak Rosjanie traktuja swoich obywateli jest ich sprawa wewnetrzna. Ale obywatele polscy powinni miec chociaz ta satysfakcje, ze ich wlasny premier i prezydent nie traktuje ich jako przypadkowe ofiary (collateral damage) braterskiego nieporozumienia.

  68. Panie Redaktorze:
    W oczach niektórych, być może- tysięcy? czytelników- stał się Pan chcąc nie chcąc AUTORYTETEM, punktem odniesienia, wzorcem, ostatnią instancja……..
    Nie wiem dlaczego, na łamach „Polityki” piszą najbardziej miarodajni, wyważeni , opiniotwórczy dziennikarze…………

    No i czeka Pana niestety droga WSZYSTKICH polskich autorytetów.
    Spróbują niektórzy sprowadzić Pana do swojego poziomu- underground…….

  69. Szanowny Panie Redaktorze,

    Nie chciałam oskarżać. Chciałam tylko obudzić ciekawość. Nie oczekuję reakcji, tylko przeczytania artykułu z pierwszej strony ostatniego wydania „Nie”.
    Czasem nie można nic powiedzieć i napisałam, że ja to rozumiem.
    Ale WIEDZIEĆ powinno się, choćby po to, by świadomie obserwować narodziny terroru.
    PRL, ludzi urodzonych po wojnie tej szansy pozbawiła. Pozwoliła „zaledwie” obserwować proces demokratyzacji. A to – sam Pan rozumie – nie jest jednakowe doświadczenie. Szkoda stracić taką historyczną okazję.

  70. Panie Danielu
    zechce mi Pan wybaczyć , ale będę konsekwentna .Nie oczekiwalam od Pana ,że bedzie Pan walczył ze wszystkimi „smokami”.Oczekiwałam,że napisze Pan choć kilka słów nie dlatego ,że Wodnik Pana wzywa ( Wodniku forma mogłaby byc inna ) , ale dlatego ,że jest Pan człowiekiem w rozumienia Camusa pamietającym ,że bakcyl dżumy nigdy nie umiera.
    Liczyłam ,że powie Pan na spotkaniu redakcyjnym : może warto to sprawdzić dogłebnie. Tego właśnie oczekiwalam od Pana .Wiele osób obdarzya Pana zaufaniem od dziesięcioleci to powinno Pana wzmacniać.Proszę pamietać tylko od ludzi , których cenimy wymagamy wiecej .
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca
    ps.bardzo proszę nie nazywać mnie inną

  71. Tichy62 pisze:

    2010-03-24 o godz. 12:52

    Sa granice pragmatyzmu.
    Jedna z nich jest moralnosc.
    Cynizm jest przewartosciowany w polityce.

    Popieram panskia ocene.

    Slawomirski

  72. z prowincji pisze:
    2010-03-24 o godz. 14:08

    Ciemny lud nie interesuje sie ekonomia kraju. Najawazniejsza jest wodka i zagrycha. Teraz, dzisiej a jutro jakos tam bedzie.

    Kilka dni temu zamiescilem link z jednej z niemieckich stron internetowych ktory znalazlem gdzies w komentarzach Polityki.
    Po uwzglednieniu dlugow i zobowizan Polska jest najbardziej zadluzonym krajem swiata. Polskie dlugi i zobowiazania przekraczaja PKB o 1550%.
    http://www.wiwo.de/finanzen/staaten-auf-der-kippe-424738/4/

    Kogo to interesuje ??? Nikogo. Nie ma ludu glupszego niz polacy. Taka jest prawda. W kolonialnych szkolach elementarnych brytyjskiego imperium ‚polak’ byl punktem odniesienia w ocenie zdolnosci uczniow.
    Zamiast niedostatatecznej oceny (dwojka w polskich szkolach) nauczyciele mowili ‚glupi jak polak’. Niestety jest to historycznie uzasadnione i obecnie jak najbardziej widoczne.

  73. Z prowincji,

    Wiesz, jak wygląda los tych szczęśliwych firm polskich , które wygrały przetargi na inwestorstwo zastępcze lub budowę infrastruktury drogowej?
    Walczą teraz z widmem bankructwa. Powpłacały wadia, pobrały kredyty, wykonały usługi i nie mogą doczekać się należności.
    A GDDKiA nie płaci, bo MF oszczędza, kredytując budżet kosztem tych firm. Jak myślisz, ile z nich przetrwa w sytuacji, kiedy wygrywały przetargi dzięki minimalizacji zysku czyli oferowały usługi po kosztach?

  74. magrud pisze:

    2010-03-24 o godz. 14:50

    „kilkanaście lat temu odkryłam zagrożenie dla demokracji ze strony mediów”

    Pani jest ofiara totalitaryzmu.

    Slawomirski

  75. Lyzwinski?
    Mnie osobiscie zadziwily prawie gromadne wystapienia w jego sprawie.
    Nigdy nie slyszalem by podobna akcje prowadzono w sprawie Cimoszewicza.
    Tak a propos – podobno w nagrode PANI produkujaca falszywe faksymile dostala dozywotnia fuche w MSZ.
    Oczywiscie to nie przesadza sprawy p. Lyzwinskiego- od tego sa inne procedury.

  76. Torlin

    Cieszę się, że na moje wpisy reagujesz emocjonalnie, czyli śmiechem.
    Oczywiście, że bronię esbeków i ich praw. I jestem z tego dumna.
    A jeśli przy okazji uda mi się kogoś rozśmieszyć, to i zasługę mam większą.

  77. Daniel Passent pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:45

    Redaktor Passent nie bedzie walczyl w obronie TW Ewa/Max.
    Zgadzam sie.
    Wystarczy pamietac.

    Slawomirski

  78. Co do ROZUMIENIA przez Pana J.Kaczyńskiego rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem……….
    Nie podzielam nadziei……..
    Jest on depozytariuszem JEDYNIE SŁUSZNEJ PRAWDY, powiernikiem patriotyzmu, wzorcem doskonałości i cnót wszelkich.
    INNA prawda, punkt widzenia, jest nie do przyjęcia. Elastyczność myślenia, dostosowanie się do zmiennych w czasie możliwości działania, przekracza możliwości PiSozaurów………….

    Chasydzi i Amisze też negują zewnętrzną rzeczywistość.
    A sekta PC- zakon ma jednak znacznie bardziej demokratyczną strukturę- może mieć tylko jednego PROROKA………..

  79. telegraphic observer pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:40

    „Świat należy do pozytywnie doń nastawionych.”

    To zdanie jest prawdziwe.

    Slawomirski

  80. Ryba 25 pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:19

    Przyzwoitosc jest definiowana periodycznie.
    Nie mam problemu ze swoja definicja(w tej chwili).

    Slawomirski

  81. Lizak pisze :
    Zatem dobrze jest wiedzieć co się bałaka i dobrze też jest wiedzieć, co nasi bracia “U steru” szykują nam w zanadrzu.

    Panie Lizak

    Czy mógłby pan sprecyzować kogo ma Pan na myśli mówiąc braciach „U steru”. Czyżby miał Pan na myśli braci „Starszych” ?
    Jeśli tak, to nie rozumiem o jaki ster Panu chodzi.
    Miesza Pan religię z polityką i wychodzi z tego mętlik.

  82. Panie Redaktorze

    Pańskie tłumaczenie się przed Magrud jest mało przekonujące.
    Sprawa Łyżwińskiego nie wymaga jakichś specjalnych studiów.
    Wszyscy wiedzą o co chodzi tylko Pan jeden udaje Greka.
    Wystarczy przeczytać tekst w ostatnim „Nie”, zajmie to panu 5 minut.
    Zachęcam.

  83. Magrud,

    Kartka z podróży.

    Tak pisze Doris Lessing w swej autobiografii (tłumaczę z ang.):

    „Jak to się stało, że całe życie przeżyłam wśród ludzi, którzy automatycznie stawali przeciw autorytetowi, w opozycji do rządu, którzy uważają za naturalne, że każdy autorytet jest zły, którzy przypisują rządowi, elitom, klasie rządzącej, radom miejskim, dyrektorom szkół wątpliwe lub korupcyjne motywy? Tak głęboko zakorzenione jest to nastawienie umysłowe, że dopiero, gdy się z niego zaczynasz wydostawać – widzisz jak bardzo twe życie określone jest przez to nastawienie. (…) To może być jedynie wynikiem jakiejś wiary, tak głębokiej, że niewidocznej, wiary w jakąś obietnicę najpierw złożoną, a potem niedotrzymaną (…, że) pogoń za szczęściem jest prawem, z czego wynika, że szczęście można mieć tak łatwo, jak paczkę herbatników z półki w hipermarkecie. (…) Nie zapominajmy, że talent, aby widzieć, iż cesarz jest nagi, może znaczyć niezdolnośc do ujrzenia innych właściwości cesarza”.

    Zastanówcie się, skąd Wam się bierze ten Wasz potworny resentyment?

  84. Lizak pisze:
    2010-03-24 o godz. 15:24

    „I w gruncie rzeczy guzik mnie to obchodzi jaki charakter ma mieć to “zastanawianie się” spłodzone przez intelektualnego kombinatora z pierwszych stron burżuazyjnej Polityki, które w swym założeniu jest niczym innym aniżeli antysemityzmem skierowanym wobec Pana Prezydenta.Tfu, taka perfidia skierowana przeciw własnemu bratu zasługuje na pełny ostracyzm w diasporze.”

    „Dlaczego ja jako gospodarz muszę się tłumaczyć z agresji moich gości? Ja ich za nic nie obwiniam poza awanturami militarnymi jakie wyczyniają na Bliskim Wschodzie oraz mam pretensję wskutek nadreprezentacji władzy w Polsce. Dlatego atakowanie mnie i grożenie relegowaniem mam prawo uznać za wyraźnie wrogi akt agresji wymierzony na polskim blogu przeciw Polakowi.”

    Mój komentarz

    Towarzysz Lizak darzy obficie blog swoimi natrętnymi dywagacjami przyprawionymi antysemickimi aluzjami.

    Punkt 8 zebrania – sprawa tow. Lizaka

    W pierwszym cytacie tow. Lizak identyfikuje wroga jako „intelektualnego kombinatora z pierwszych stron burżuazyjnej Polityki”.
    Po komunistycznemu. Wroga należy potraktować naszym twardym robociarskim żargonem, inaczej nie zrozumie.

    Tow. Lizak z prześmiewczą pryncypialnością wskazuje na antysemityzm Gospodarza skierowany wobec „Pana Prezydenta jako swojego brata”. Z patriotyczna wyższością i z szyderczym obrzydzeniem słusznie zaleca diasporze (wiadomo jakiej) ostracyzm wobec wyrodnego czynu.

    Ale towarzysze, muszę również zwrócić na jeszcze jeden niepokojący aspekt zdarzenia.
    Tow. Lizak zademonstrował chwiejność ideologiczną, która polega na niezdecydowanej postawie wobec wrogów władzy ludowej. Dzięki mądremu patriotycznemu stosunkowi do naszej sprawy i wyjątkowej czujności klasowej odnalazł wroga ludu, lecz w pół kroku się zatrzymał, omamiony burżuazyjną propagandą takich wściekłych psów kapitalizmu, filosemitów, jak ajw, Helena, TJ, Winien i podszywający się pod polskość obco brzmiący Jac..ky, skapitulował – nie wypowiedział imienia wroga, nie wypełnił odpowiedzialnego zadania na froncie idelogicznym, jakie otrzymał od Partii.

    Towarzyszu L., starsi bracia, to fałszywi przyjaciele, farbowani obrońcy ludu, przebierańcy, zacięci wrogowie sprawiedliwości społecznej, szerzyciele fałszywych idei. Towarzysz sobie zdaje sprawę, jak oni są niebezpieczni dla naszej sprawy, dla Partii, dla narodu, naszych matek i ojców, i dzieci? No.

    Z tego miejsca pragnę, jak już mówiłem, podziękować naszym przyjaciołom z bratniej witryny polonica.net, którzy skutecznie demaskują i paraliżują zamiary syjonistów, wrogów ludzkości.

    Towarzyszu L., nasza komórka partyjna wyśle prośbę do instancji abyście przed kolektywem złożyli samokrytykę. Liczymy na Was. Poprosimy o nazwiska.

    Mój komentarz, c.d.

    Lizak szerzy na blogu propagandę, którą należy określić jako antysemicką. Tu na blogu wiele razy pisał i czyni to nadal (patrz powyżej drugi cytat), że mniejszość starszych braci jest nadreprezentowana w polskich władzach i że jest to szkodliwe dla narodu polskiego, odbiera mu tożsamość.

    Niezrozumiałe są prezentowane tu na blogu postawy przedstawicieli wrażliwej lewicy. Ani jednym słowem, jak dotychczas, nie zająknęli się o wygłupach Lizaka, a wprost przeciwnie, publicznie deklarują, że jest on cenionym adherentem lewicy. Przyznam, że ambiwalencja ta jest dla mnie wysoce niepojęta. Lewica i ksenofobia w ostrym wydaniu.

    Bajania Lizaka o wielkiej polityce są tak trywialne jak drewniane grabie na klepisku, butne jak przemówienia politruków na czołgu, obiektywne jak przemówienia Stalina, wiernopoddańcze jak poezja nadwornego poety na dworze chana tatarskiego.

    Pzdr, TJ

  85. Lechu,
    Dziekuje Ci za odpowiedz, nad ktora, jak wspomniales, myslales przez jakis czas zanim ja tutaj zamiesciles. Przyznam Ci sie, ze ja rowniez dlugo rozmyslalam na ten temat, zanim zdecydowalam sie na ponizszy wpis. I doszlam do wniosku, ze najlepiej zrobie, jesli napisze krotko i zwiezle, bo jakkolwiek dlugo bym pisala, to i tak nie zawre w moich slowach tego, co powinno sie czy chcialoby sie przekazac. O tym wypowiadali sie przeciez filozofowie i poeci od wiekow, a i im nawet nie udalo sie wyczerpac tematu do konca. Przede wszystkim nadmienie, ze moja prosba o naswietlenie mi nieco bardziej Twego pogladu byla spowodowana absolutnie nie checia skrytykowania Twojego zdania, tylko po prostu tym, ze bylam ciekawa Twojego sposobu rozumowania jako czlowieka „spolegliwego”. I pod tym wzgledem Twoje wyjasnienie usatysfakcjonowalo mnie, niezaleznie od tego, ze niezliczone aspekty przedmiotu pozostaja do dyskusji, ale jak juz wspomnialam, temat jest niewyczerpalny. Niewatpliwie cala rzecz w tym, ze bedziemy sie zgadzac lub roznic w naszej dyskusji przede wszystkim w zaleznosci od tego, jak zdefiniujemy jej przedmiot. I w tym caly problem, bo tego pojecia nigdy nikomu jeszcze nie udalo sie zdefiniowac. Zatem zadedykuje Ci tylko fragment wiersza naszego papieza: „Milosc mi wszystko wyjasnila, Milosc mi wszystko rozwiazala, dlatego uwielbiam te Milosc, gdziekolwiek przebywala”

  86. Optymistyczny post jest autorstwa mentora, ktory pisze: „Brawo Wodnik53, Lizak, magrud, jasny gwint, Ryba , Bywalec2, Kropkozjad, Nemer, Ted, Joe, joanna, Kartka, zdziwiona [a, dziekuje, mentor, dziekuje], absolwent, Stachurska, …… Wasze posty dowodza ze “jeszcze Polska nie zginela.”
    A nastepnie mentor dodaje: ”Jednoczesnie nie moge sie nadziwic ani zrozumiec ta dziecinna naiwnosci, maloskowosc, brak wizji i jednostronnosc ze strony (…) orlow Polityki”
    Jak sie zapewne wielu z nas domysla, jest to troche trudne do pojecia, zeby tak „orly” dziennikarstwa, postacie, ktore udowodnily nieraz, iz nie brak im bystrosci umyslu, tak „po prostu”, w wybranych przedmiotach stawaly sie nagle dziecinnie naiwne oraz pozbawione wizji… a ich biernosc,wynikala ot tak sobie, z jakichs blizej nieokreslonych brakow…
    W takim razie moze byc rowniez tak, ze sprawa z ciemnym ludem przedstawia sie podobnie jak z wyzej wymienionymi: ten lud nie jest az tak ciemny i niekumaty, jak na to wyglada. I jakim probuje sie nam go odmalowac.

    Narod polski jest stale ponizany w mediach, ktore konsekwentnie przypisuja mu rozne negatywne atrybuty przy roznych okazjach, przy czym niejednokrotnie pojawiaja sie takze sformulowania niezbyt wyrafinowane a nawet wprost obrazliwe. Jesli tak dalej pojdzie, obowiazujacy obecnie paradygmat spoleczny „ubogaci sie”, wchlaniajac w siebie na stale mit o „ciemnym ludzie”, co moze wywolac wsrod trzezwo myslacego odlamu narodu negatywne przekonanie odnosnie mozliwosci sensownego dzialania w takiej sytuacji, a to w konsekwencji moze pociagac za soba zniechecenie sil patriotycznych do angazowania sie w sprawy narodowe.

    Na koniec przytocze znamienne slowa jednego z naszych narodowych wieszczow: „ Nasz narod jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, lecz wewnetrznego ognia sto lat nie wyziebi; plwajmy na te skorupe i zstapmy do glebi.” I w tym cala nadzieja. W tym takze zawiera sie szansa, ze cenne inicjatywy w rodzaju tych, jakie proponuje tutaj Magrud, Wodnik i kilku jeszcze innych blogowiczow, nie zawisna w prozni i nie beda z gory skazane na kleske a wlozony w nie wysilek ludzki nie pojdzie na marne…

  87. Pisałem już swego czasu w różnych miejscach na ten temat,ale przy okazji artykułu w „Nie” odkurzam swoje dawniejsze wynurzenia.

    No to Warszawa może bawić się. Wielkiej straty nie ma ,bo„Taniec z gwiazdami” też raczej nie był im pisany. Lepper i Łyżwinski. Nie byłem członkiem ich fanclubu, ale trochę mi ich szkoda. Wiem chamy, ale moje, polskie chamy . I Olejnik Monika w końcu odetchnie. Nie będą jej w studiu powietrza zatruwać. Są bardziej godni rozmówcy pani redaktor. A jest i nauczka na przyszłość. To nie wyborcy są od tego żeby wybierać kto będzie się bawił w politykę, ale bywalcy stołecznych salonów i ich merdający ogonkiem dziennikarze. Jeżeli im podpadniesz
    ,to skończysz jak Lepper. Pamiętaj.

    . Kiedy inż. Ziobro wysłał do Stanów wniosek o ekstradycję Mazura w którym głównym świadkiem jego winy miał być niejaki „Iwan” amerykańce stwierdzili,że chluba polskiej myśli prawniczej może zrobić użytek z tego pisma w wiadomym miejscu. Uznano, że świadek jest niewiarygodny. Kiedy u nas oskarżenie opierało się
    głównie na zeznaniach pani która ojca dla swego dziecka szukała za pośrednictwem bębna do losowania multilotka to nie robiło to na sądzie i prokuraturze żadnego wrażenia. Liczy się zamówienie polityczne, medialne. Od czasu do czasu trzeba czyjejś krwi. A niestety demokracja nie jest tylko dla pięknych, młodych ,szczupłych z dużych miast, znających języki, umiejących się ładnie uśmiechać. Demokracja i wszystkie jej atrybuty są również dla chamów ze wsi, mało
    kulturalnych dżentelmenów z niezbyt świeżym oddechem, którzy chcieli Warszawę nie tylko za pośrednictwem Polsatu zobaczyć. Ale Ci z Warszawy są innego zdania. Trochę jednak szkoda.

    Tym wszystkim którzy się cieszą, ze Leppera w końcu(mniejsza o to ,że z dosyć wątpliwych powodów)usadzono, przypominam, że swego czasu Łyżwiński z Lepperem wiwatowali na cześć przyjętego raportu posła Ziobry z tzw.afery Rywina. Wszyscy wiedzą na jak mocnych przesłankach oparty był ten produkt intelektu słynnego europosła i jak odniosły się do jego zawartości polskie sądy. I pamiętajcie wy też może kiedyś podpadniecie komuś i też na waszej drodze stanie jakaś Jarucka, jakaś Aneta Krawczyk, a wtedy…Przypomnicie sobie, wtedy osobę pana
    Łyżwińskiego, Leppera.

    A przecież mógł Andrzej Lepper pójść za przykładem dumy polskich salonów, ulubieńca dziennikarek o blond włosach i dziennikarzy o perlistym uśmiechu. Po prostu nakręcić jakiś film np. „Dziecko Anety” zamiast ‚Dziecka Rosemary”, może zamiast „Pianisty” jakiś „Kombajnista” . Przy okazji jakaś nagroda na filmowym festiwalu. I jeden problem z głowy. Niezawisłością sądów zajmiemy się później. Już widzimy traumatyczny wyraz twarzy dziennikarzy Wyborczej, a może i wyrazy
    współczucia na blogu Paradowskiej. Na pierwszej stronie specjalnych dodatków widzimy teksty o małej wiarygodności świadków oskarżenia ,a tak w ogóle to sama Krawczyk chciała, domagała się, wiedziały gały co brały itd. Ale Andrzej, to nie Romek Polański i w jego przypadku dosięgła go ręka surowej salonowej sprawiedliwości.

  88. Jak widac jednak po niektorych wpisach, istnieja jednostki impregnowane na dzialanie zdrowego rozsadku oraz wplywy logicznego myslenia, do ktorych nalezy m in niejaki Kleofas, ktory pisze: „Wywody (…) Magrud (…) to zgnila ruska tuszonka. (…) Wola, zeby ich kraj nie szedl do przodu. … uprawiaja to destrukcja, kij w szprychy” czy Slawomirski, ktorego pamiec i postrzeganie rzeczywistosci jest zagadkowo wybiorcze, gdy pisze, ze „w czasch PRL ludzie byli oglupieni propaganda i “rewolucyjnymi” zmianami”, a nie dostrzega on tego, na co mu zwraca uwage Patriota polski: „Panu się pomyliły czasy, przecież to wszystko dzieje się obecnie”. Albo taki Torlin, cytuje:”
    “Czy polskie interesy są tożsame z interesami “platformerskimi” ?”. Pewnie nie są, ale czy mamy wybór? ale uważam, że ta partia przynosi więcej Polsce pożytku niż strat i strachu. Nikt nikomu nie zabrania założenia partii i wygrania wyborów.”
    Torlin, sam sobie zaprzeczasz, i to w trzech miejscach: 1) Raz stwierdzasz, ze nie mamy wyboru („polskie interesy są tożsame z interesami “platformerskimi” ?”Pewnie nie są, ale czy mamy wybór?”) a bezposrednio po tym dodajesz, ze „nikt nikomu nie zbarania założenia partii i wygrania wyborów”, czyli stwierdzasz tym samym, ze wybor jednak jest.
    2) Skoro mamy wybor, to dlaczego lypac okiem w strone partii, ktorej interesy nie sa tozsame, jak sam to przyznales, z interesami polskimi, skoro „Nikt nikomu nie zabrania założenia partii i wygrania wyborów.”? No i gdzie tu logika w Twojej wypowiedzi…
    3) No i na koniec: jak mozna uwazac, ze partia, ktorej interesy, jak sam stwierdziles, nie sa tozsame z interesami polskimi, moze „przynosic Polsce wiecej pozytku niz strat i strachu”? Czy Ty sie czasami nie boisz czegos innego, niz przystoi sie bac? I czy ten strach, zasnuwajac Ci oczy mgla, nie przeslania Twoich horyzontow postrzegania …

  89. Andrzej z Kalafiorni pisze:

    2010-03-24 o godz. 18:13

    This is life.

    Slawomirski

  90. TJ

    Skoro do mnie piszesz, ze moj wpis jest kalka setek wpisow gdzies tam krazacych, to jak ja, zupelnie „niebywala” w takich miejscach o ktorych piszesz, ze te kalki sa powielane, no wiec jak ja w ogole moge brac na powaznie to, co Ty tam jeszcze wypisujesz, skoro popisales sie tak wierutnym klamstwem w tak widoczny sposob? Piszesz, ze ja zamieszczam jakies inwektywy, podczas gdy ja zacytowalam tylko te pochodzace od Ciebie, ujmujac je nawet w cudzyslow, wiec wychodzi na to, ze jesli ktos powiela jakies wpisy, to robisz to wlasnie Ty, najlepszy dowod, ze rozeznajesz swoje wlasne inwektywy jako te ”kalkowane”, nie poznajac tego, co sam uprzednio napisales.
    Zatem skoro Twoja pisanina do mnie to zwykle pmandolenie, to ja z Toba w ogole nie mam zamiaru dyskutowac, drogi Panie.
    Piszesz o jakichs ”zastrzeżeniach otwartych na świat” wskazujac przy tym zapewne na swoja wlasna glowe, ktora jest, jak to widac po wpisach, owszem, otwarta, z tym tylko, ze na przestrzal I w tej pustce pomiedzy uszami swistaja zagubione mysli tworzac przeciag, ktory sieje spustoszenie w zwojach mozgowych i skutecznie wywiewa z glowy resztki zawartosci szarych komorek Ale co tam dla Ciebie, bez wzgledu na zagrozenie dla resztek rozsadku, Ty jestes sklonny przejechac sie nawet walcem po swoich wlasnych zwojach mozgowych, krecac, klepiac i zmyslajac, byleby tylko postawic na swoim.
    Jak przypuszczam, Ty juz od dawna golisz sie po omacku, azeby czasami nie spojrzec w lustro i nie doznac niemilych sensacji, wobec czego posluchaj sobie piosenki „Chlop zywemu nie przepusci” w mistrzowskim wykonaniu Grzeskowiaka moze siebie rozpoznasz.
    http://www.youtube.com/watch?v=Q844kmcodh4

  91. Winien, zapewne kogos cytujac, napisal co nastepuje: „Gdyby rzecz miała miejsce w czasach socjalizmu realnego uznałbym TJ za absolwenta jakichś kursów dokształcających chłopów i robotników z awansu, bo nawet absolwent WUMLu miałby co nieco bardziej uporządkowane w głowie.”

    Ale tu-MAn, swoim starym, brzydkim zwyczajem, nie bierze tego w cudzyslow, co dla niezaznajomionych z pisywaniem tego osobnika mogloby sie wydawac, iz to wlasne, haha, wnioski Winnego. Pisujac o studentkach architektury, ktore to ponoc uczyl, daje do zrozumienia, ze paral sie niegdys „ wykladaniem”, a tym samym stwarza pozor, ze ma wyzsze wyksztalcenie. Po pierwsze, nikt mi nie wmowi, ze znajdzie sie jakikolwiek absolwent wyzszej uczelni, ktory nie uzywa cudzyslowa cytujac cudze kawalki. Moze Winowaty „li tylko”wykladal na uniwersytecie posadzke, co zapomnial uscislic w ferworze blogowych dysput. A po drugie, zapomnial nieborak, ze sam kiedys sie przyznal, ze wyksztalcenia wyzszego nie posiada a te studentki architektury to byly jego sasiadki, z ktorymi uderzal czasami w gadulca. No i niech temu zaprzeczy, jesli to nieprawda, haha!
    A poza tym, niech Winowaty da sobie spokoj z wciaganiem mnie w jakies gadki z nim, wrabiajac moj nick w jakies dziwaczne konteksty jemu „li” tylko nie/wiadomym „duktem”, bo prozne jego wysilki gdyz ja reguje tylko wtedy, kiedy mam na to ochote i czas.
    Specjalnie „li tylko” dla Winowatego, adekwatna piosenka, w rewelacyjnym (!!!), wykonaniu!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=W4MseH6-3vg&feature=related

  92. Kaczyńskiemu gospodarze powinni zapewnić miejsce w pierwszym rzędzie, z tym, że jako jedyny, a pozostali goście zajmowaliby miejsca w pozostałych rzędach łącznie z gospodarzami. Kaczyński byłby zadowolony, polskie media byłyby zadowolone (pamiętam 5 lat temu oburzenie mediów i części polityków, że Kwaśniewskiego posadzono w dalszym rzędzie) no i politycy PiS i PO byliby zadowoleni. Bo przecież o to chodzi zaściankowi, nieprawdaż?

  93. Kurna chatka, stasieku, Twoj wpis moze stanowic przyklad na opiewana „ciemnote ludu”… Stasieku pisze mianowicie oto tak:” W moim środowisku wszyscy, starzy i młodzi, czuliby większą dumę oglądając na światowych salonach parę Radek+Anna a nie „wujka Bronka”, który siedział w więzieniu i nie nauczył się języka angielskiego”

    Stachowi, ktoremu polityka kojarzy sie przede wszystkim z salonowym balem z parami, ktory to fakt napawa go duma bo wydaje mu sie pewnie, ze to on bedzie dumnie i po mesku na tym balu damy prowadzal i, jak to lwu salonowemu przystalo, slicznotki obtancowywal, a prawda jest taka, nieboraku, ze owszem, bedziesz tanczyl, ale tak, jak Ci zagraja, wtedy, kiedy sie Tobie chciec nie bedzie, oraz obtancowywal tych, z ktorymi tanczyc nie masz ochoty. Taka jest cena za to, gdy sie myli dume z durnota, a Tobie, Stachu, te dwa pojecia najwyrazniej sie pomylily.

  94. jurcio pisze:

    2010-03-24 o godz. 17:08

    dziekuje

    Slawomirski

  95. Dlaczego niby Pan Redaktor Passent ma zająć się b. posłem Łyżwińskim? Blog ma to do siebie, że jego prowadzący pisze o tym, co go interesuje i na czym (uważa że) się zna.
    Czy gdyby była paląca sprawa zarazy niszczącej młode ogórki, to też wzywaliśmy Gospodarza Blogu do zajęcia (jedynie słusznego) stanowiska w tej sprawie?

  96. 1. the mentor pisze:
    2010-03-24 o godz. 18:40

    „Kogo to interesuje ??? Nikogo. Nie ma ludu glupszego niz polacy.”

    Mój komentarz:

    Facet, zajmij się może czymś innym. Może wyplataniem koszyków?

    Pzdr, TJ

  97. Wyjazd lub spotkanie w Rosji to priorytet dla naszej bytności i to tylko zawsze najwyższy szczebel dyplomatycznej drabiny, po „pierwsze” poza UE. Prawdopodobnie nie jestem Rusofilem, a po spotkaniu dwóch kandydatów, stwierdzam strach w ich oczach na widok Wschodu.
    Nie wnikam szczegółowo w zawiłości polskiej polityki zagranicznej.
    Wspomnienie, bez podziałów polskiej i rosyjskiej racji nad ‘naszą mogiłą’, to początek trudnej drogi dla porozumienia z Rosją i Wschodem, a prawidłowy wybór może być w 99% kierunkiem ku przyszłości, w końcu wyborem potencjalnego wyborcy na jednego z kilku kandydatów.
    PS. Na dzisiaj i bliskie jutro po prostu czekam na wiosnę, tak tylko uczynił M.Gorbaczow i to bez ryzyka.

  98. z prowincji – 17:03
    Też mi parę razy wcięło pracowicie wpisany tekst, po omyłce w podanym kodzie. Rada na to jest, ale sama jej nie stosuję, bo zapominam albo się spieszę z dodaniem wpisu. 🙂
    Wystarczy wpisany tekst zaznaczyć na niebiesko – kliknąć prawym klawiszem i potwierdzić lewym komendę „zaznacz wszystko”. Mysza tekst zapamiętuje i można go wstawić z powrotem, jeśli go system wykasuje.
    Tylko kto by o tym pamiętał klikając w „dodaj komentarz” 😆
    :
    W sprawie Łyżwińskiego jak wiadomo napisano interwencyjny tekst w tygodniku NIE. Zupełnie nie rozumiem, czemu się tyle osób uparło, aby odbierać temat tym, którzy go nagłośnili i oczekują działania od kogoś, kto nie para się dziennikarstwem interwencyjnym. Może by tak zaapelować do dziennikarzy śledczych opiniotwórczych dzienników?
    Byłoby skuteczniejsze.
    P.S. Też jestem tą sprawą wstrząśnięta.

  99. Daniel Passent pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:45

    Panie Passent, Łyżwińskim Pan się nie interesuje bo jest on z Samoobrony, a Samoobrona to Lepper. Gdyby Łyżwiński był z PO albo z dawnej UW, to co innego. Zapewne byłby Pan oburzony, ze polskie prawo taki sposób traktuje polskiego obywatela w demokratycznym kraju.
    Chociaż, czego można spodziewać się po polskojęzycznych dziennikarzach? Przecież oni nie żyja ze sprzedanego nakładu gazety, bo by z głodu umarli. Właściciel płaci to i wymaga.

  100. Mw
    Każdy ma swoje resentymenty, każdy ma również swój sposób widzenia. Masz prawo chwalić (widzieć) szaty cesarza a ja mam prawo mówić (widzieć), że on jest nagi. Zastanawiam się więc dlaczego Ciebie niepokoi mój sposób widzenia. Dlaczego skłaniasz mnie do jego weryfikacji – szukania źródeł resentymentu, który jak sugerujesz wykrzywia optykę mojego postrzegania. Przecież to jest tylko moje – ja nikogo do niczego nie zmuszam. Mój sposób widzenia nie wiąże się z władzą – nie jestem „rządem, elitą, klasą rządzącą, radą miejską, dyrektorami szkół”. Ja tylko piszę komentarze … . Ja nie piszę ustaw. Wystarczy mnie nie czytać skoro niepokoję.
    Pozdrawiam

  101. Ja mimo wszystko na miejscu Pana Prezydenta Kaczyńskiego nie miałbym takich oporów przed złożeniem wizyty w Moskwie.Wszyscy znają pretensje Pana Prezydenta kierowane pod adresem przywódco rosyjskich,ale to jest naprawdę chyba już ostatnia szansa aby złożyć oficjalną wizytę w Moskwie.Ci którzy odwiedzili Moskwę twierdzą ,ze miasto jest naprawdę piękne.Niestety Warszawa widziana z okien prezydenckiego pałacu nie umywa się do urody Stolicy Rosji,a wszystko wskazuje na to,że następna możliwość podróży do Moskwy to już tylko za pośrednictwem Orbisu.Oczywiście nigdy nic nie wiadomo,ale prawdopodobieństwo reelekcji jest naprawdę znikome.

  102. Lizak pisze:

    2010-03-24 o godz. 15:24
    Znakomity pokaz obłudy polskich elit polityczno- dziennikarskich. Najpierw chrzanią przez 20 lat, że Polska do 1989r była zniewolona, a teraz wybierają się na obchody dnia zwycięstwa do Moskwy (oczywiście dla mnie 9 maja 1945r był dniem zwycięstwa również dla Polaków). Czyli co? Kaczyński i jego dwór będzie obchodził święto zniewolenia Polski? To tak jakbym swojego sąsiada codziennie mieszał z błotem przed innymi, a następnie prosiłbym go, żeby mi w czymś pomógł. Jak mógłbym potem spojrzeć w lustro? Jak długo jeszcze elity będą z nas Polaków robić idiotów?

  103. Magrud! Ty jesteś jak Wodnik!
    Ja słowa nie pisałem o emeryturach SBeckich. Ja się Ciebie jedynie zapytuję, co rozumiesz pod słowami że dzięki SBkom nastąpił „cywilizacyjny awans narodu polskiego”. I tylko o to.

  104. Torlin pisze:
    2010-03-24 o godz. 17:57

    przykro mi, ale tak sie sklada, ze dla niktorych SB czy UB byly wyznacznikiem „postepu cywilizacyjnego”.

    A raczej jego gwarantem.

    Pozdrowienia

  105. Szanowni Państwo Blogowicze
    a szczególnie Ci, którzy apelowali do Gospodarza w sprawie dot. Stanisława Łyżwińskiego.

    Otóż Pan Daniel Passent zajmował się losem P. Łyżwińskiego już przeszło 3 lata temu, bo np. w połowie grudnia 2006 roku. Pisał wtedy na swoim blogu tak:

    ŁYŻWA-WON A nie pisałem na tym blogu, że albo łyżwa, albo koalicja? Wystarczyło zdjąć łyżwę i już po zamachu stanu. To nawet nie był zamach na łyżwach hokejowych, tylko na figurowych, i to starego typu, przykręcanych do buta. Takie łyżwy mogą pamiętać tylko najstarsi z Państwa, albo są do obejrzenia w muzeum sportu. Żeby wyrzucić taką łyżwę, premier Lepper nie musiał nawet zdejmować buta. Najbardziej żenujące było to, że Lepper wyrzucił Ł. osobiście i własnoręcznie, jak z prywatnej partii, z własnego folwarku, który wchodzi w skład folwarku koalicyjnego. Ciekawe, co teraz myśli min. Aleksander Szczygło, szef Kancelarii Prezydenta, który bronił Łyżwy przed samosądem mediów. Czy wstawi się za Łyżwą u przewodniczącego Leppera, czy zaprotestuje przeciwko ferowaniu wyroków, epatowaniu, czy nadal będzie kazał czekać na wnioski prokuratury etc.?”

    Najwidoczniej Gospodarz uznał, że to chwatit „w tym temacie” z jego strony i już.

  106. Kiedyś oficer NKWD przesłuchiwał młodzieńca:

    – Skolka tiebie liet gałubczik?
    -19
    – Nu i chwatit

  107. Daniel Passent 15.45
    Panie Danielu, nikt od Pana nie wymaga żeby zastępował Pan niedorzecznika Kochanowskiego, który od czasu swojej grypy nawet nie udaje że coś robi.
    Ale nigdy nie uwierzę, że na kolegium ( w których chyba od czasu do czasu Pan uczestniczy, nie może Pan powiedzieć „a wiecie, u mojego kolegi przez kilkadziesiat lat, niejakiego Urbana, podobno ukazał sie wstrzasający reportaz o procesie Łyżwińskiego , czy nie powinniśmy zdemaskować te haniebne kłamstwa ?????? Niektórzy czytelnicy mówia, że jeżeli „Polityka”
    tego nie zdementuje, to znaczy że POTWIERDZA ??????
    Baczyńskiemu sie Pan nie narazi, a sumienie będzie Pan miał czyste jak wyprane w Vizirze ?
    PS. Ciesze sie, że nie poszedł Pan do pracy w Trójce. Mała rzecz, a jednak będzie w biografii.

  108. Szanowny WG.

    We wpisie z godz. 17.21 był Pan łaskaw napisać takie oto zdanie:

    „Pedofijię w Kościele katolickim w Polsce (a która zapewna tej samej skali co w Stanach czy Irlandii) udało się skutecznie wyciszyć …”

    Myślę sobie, że w tej kwestii warto by zapytać badaczy z IPN i x. Isakowicza-Zaleskiego.
    Ciekawe byłoby porównanie danych z czasów, gdy KK „opiekowała” się SB-cka „czwórka” i jak to się ma do ostatnich 20 lat.
    Kazimierz Poznański mniej więcej pokazał skutki likwidacji pionu MSW do spraw Przestępstw Gospodarczych w 1990 r. a w odniesieniu do wyczynów zboczeńców w czarnych i purpurowych sukienkach, rezultatów likwidacji pionu czwartego SB nie znamy. Wiemy jedynie co nieco o trwających rabunkach pod parasolem Komisji Majatkowej.

    Pozdrawiam, Nemer

  109. Dodaje jeszcze jeden link w uzupelnieniu do tego, ktory tu juz ktos podal odnosnie Dnia Zwyciestwa. Piesn naprawde piekna, wzruszajaca i jednoczesnie radosna, przyjemnego sluchania.

    http://www.youtube.com/watch?v=D4FP4zARpUc&feature=related

  110. @ „T.O.” z dn. 24.03.2010. h: 14.50.
    Odnośnie tych chodników i staruszek – Sokrates zawsze mówił „zacznij od siebie”. No ale „New World” nie odrobił – dostatecznie – lekcji z „hellenistyki’.
    Pozdro i kończmy tą bezpłciową debatę.
    WODNIK53

  111. @ „Jacobsky” z dn. 24.03.2010. h: 15.02.
    Drogi Profesorze – chcę Ci odpowiedzieć ale nie mogę – nie wiem co to znaczy słowo „zawywa” – z czym to kojarzyć, co to oznacza, z czym to się je. Może jako adherent PRL-u (jak mi to sugerujesz) nie znam na tyle „nowomowy” – więc mnie objaśnij aby ten”post-PRL-owski” (bo tak mnie traktujesz w rzeczonym wpisie !) troglodyta mógł „jaśnie panu” made in Kanada odpowiedzieć.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  112. 1. zdziwiona pisze:
    2010-03-24 o godz. 19:36

    Mój komentarz

    Autorka selektywnie pastwi się nad użyciem przez DP zapożyczonej od herosa polskiej polityki Jacka Kurskiego frazy „ciemny lud to kupi” (tak wypowiedział się o Polakach Kurski w studio telewizyjnym), która weszła na stałe do języka publicystów, użala się nad okrucieństwem mediów poniżających naród i jednocześnie nie dostrzega plucia i nienawistnych epitetów, które nieustannie rzuca na Polskę jej akolita mentor.
    Cytuję jedną z jego ulubionych kalumnii.

    the mentor pisze:
    2010-03-24 o godz. 18:40
    “Kogo to interesuje ??? Nikogo. Nie ma ludu glupszego niz polacy.”

    I co na to zdziwiona? Formalnie traktując powyższe oznajmienie, to ja jestem głupi i zdziwiona głupia. Mentor pewnie też.
    Chyba, że uważają oni siebie za nauczycieli z poza ludu lub jedynych sprawiedliwych w tym ludzie.

    Pzdr, TJ

  113. Nemer: „czwórka” MSW jak się właśnie dowiedziałem z Wikipedia to był:

    „Departament IV zajmował się walką z wrogą „antypaństwową” działalnością kościołów i związków wyznaniowych. Ewidencjonowaniem i dokumentowaniem m.in. działalności kleru katolickiego i innych wyznań”.

    Czyli inaczej był to specjalny departament do spraw kościelnych także mam poważne zastrzeżenia do jego samego istnienia bo to była oczywista dyskryminacja z powodów światopoglądowych i jako taka niedopuszczalna w jakimkolwiek porządku prawnym.

    Pedofilia w kościołach, parafiach czy gdziekolwiek indziej powinna być ścigana przez normalny aparat policyjno-prokuratorski a nie jakieś specjalne departamenty IMHO.

    Sprawa tak jak pisałem wygląda na wyciszoną w porównaniu ze innymi krajami. Ale jest zawsze szansa że kościół katolicki polski lepiej te sprawy pilnował niż kościoły zachodnie. Mam szczerą nadzieję.

  114. Od dawna podejrzewałam, że nasz drogi T.O. jest na etacie. Takich kłamliwych agitek nie pisze się, bowiem dla przyjemności.
    Weźmy pod lupę takie know-how. Czego ono dotyczy?
    Korumpowania mediów i polityków oraz dymania klientów.
    Realia tak zachwalane przez T.O. skutkują faktem, iż zaledwie 20% polskich przedsiębiorstw korzysta z bankowego kredytu. Oznacza to tyle, ze system bankowy w Polsce finansuje rozwój gospodarczy kraju w znikomym stopniu.
    To, że nasz system bankowy jest już de facto sterowany z zagranicy najsilniej odczuło budownictwo mieszkaniowe i deweloperzy, którym z dnia na dzień zablokowano finansowanie. Polskim filiom zagranicznych banków centrale zabroniły udzielać rentownych i bezpiecznych pożyczek, bo same miały kłopoty i potrzebowały cash-u.
    Jeszcze lepiej wyszły polskie firmy na opcjach. Wiele z nich dzięki tym bankowym sztuczkom i temu know-how przestało istnieć.
    Poziom zabezpieczenia wkładów nie wynika z przywleczonego know-how.
    Ostatni krach światowego systemu finansowego dowiódł czegoś wręcz przeciwnego.
    Tylko polskim instytucjom kontrolnym i rozwiązaniom ustawowym zawdzięczamy, że nasze banki nie padały w 2008r. jak domki z kart wzorem swoich central.
    A jeżeli chodzi o obiektywizm w ocenie tego rządu, to jedno jest pewne.
    Gdyby ten Rostowski zrealizował to, co obiecywał np. wejście do koszyka walutowego lub drastyczne cięcia budżetowe, to mielibyśmy już ujemny wzrost gospodarczy. Gdyby spekulanci nie sprzedawali naszej waluty i litościwie nie zdewaluowali złotego, gdyby Niemcy i Francja nie uruchomili programów interwencyjnych dla przemysłu motoryzacyjnego to rozmiar tragedii byłby jeszcze większy.
    Tak, Drogi T.O. Warto na ten rząd spojrzeć obiektywnie. Gorszego nie mieliśmy.
    Ale optymistycznie rzecz ujmując, możemy jeszcze mieć.

  115. Daniel Passent,

    na szczescie zalozyl Pan sobie blog. Dzieki temu znalazlo sie grono opiekunow, ktorzy dbaja o Panskie sumienie.

    No i co Pan by bez nich zrobil… ?

    Pozdrawiam.

  116. Panie Danielu , po co sie Pan tlumaczy przeciez sam Pan pisal , ze jezdzi na rowerze (na cmentarz) a cyklisci to wiadomo .

  117. Praworzadnosc polega na tym, ze nie wydaje sie wyrokow zanim sprawa nie trafi przed Trybunal. W wypadku Lyzwinskiego – przed Trybunal w Strasburgu. Jednak dla wielu wypowiadajacych sie tutaj ten caly pasztet strasburski nie jest juz potrzebny. NIE napisalo artykul, ktory zdemaskowal – i to wystarczy.

    No nie, nie wystarczy. Poprzyjmy sprawe Lyzwinskiego petycja ! Tysiace rak, miliony rak – w tym wypadku podpisza, i po krzyku. Trybynal w Strasburgu swoja jedynie mozliwa w tej sytuacji decyzja przypieczetuje, nada legalny status temu, co NIE i tak juz wie, a za nim – kilkunastu piszacych na blogu Passenta: Hanba ! Hanba !

    To chyba nie dziala w ten sposob, przynajmniej nie w Europie za Laba, a juz z pewnoscia nie w Europie nad Renem przy ktorym lezy Strasburg. Lepiej jest byc wstrzemiezliwym i NIE wyciagac a priori wnioskow na podstawie interwencyjnej publikacji prasowej.

    Swoja droga kilkanascie miesiecy magrud zarzucala mediom, ze udupiaja Lyzwinskiego, linczuja go publicznie, a teraz te same media – zdaniem tej samej magrud oraz piszacych w slad za Nia – maja byc zbawieniem tego samego Lyzwinskiego…

    Pozwole sobie przypomniec za blogowym klasykiem:
    Chore są media (o, te jak najbardziej) i dziennikarze tam pracujący. Chore jest wszystko .

    Bez watpienia nalezy zgodzic sie z tym ostatnim, uwypuklonym przeze mnie stwierdzeniem, skoro wyrok wydaja chore media i blogi zanim sprawa zostala rozpatrzona przez Strasburg.

    Pozdrawiam.

  118. Nemer pisze:

    2010-03-24 o godz. 22:38

    PapaRatzi ma zla prase na Zachodzie.
    Na Wschodzie tematy zastepcze.
    Nawet pan redaktor sciaga czapkoberet przechodzac obok koscielnej pedofilii.

    Slawomirski

  119. zdziwiona pisze:

    2010-03-24 o godz. 23:09

    Festiwal Piosenki Radzieckiej wywolywal u mnie protest.
    Festiwal zdziwionej wywoluje smiech.

    Slawomirski

  120. 1. zdziwiona pisze:
    2010-03-24 o godz. 19:43
    TJ
    „Piszesz, ze ja zamieszczam jakies inwektywy, podczas gdy ja zacytowalam tylko te pochodzace od Ciebie, ujmujac je nawet w cudzyslow, wiec wychodzi na to, ze jesli ktos powiela jakies wpisy, to robisz to wlasnie Ty, najlepszy dowod, ze rozeznajesz swoje wlasne inwektywy jako te ”kalkowane”, nie poznajac tego, co sam uprzednio napisales.

    Mój komentarz

    Zdziwiona upiera się, że „zacytowała mnie” .
    W rzeczywistości w jednym z poprzednim postów zdziwiona napisała:

    zdziwiona pisze:
    2010-03-21 o godz. 12:01
    „Zatem nawet taki namietny dementator jak Ty, nie zaprzecza temu, ze wiekszosc najwazniejszych stanowisk panstwowych od poczatku III RP zajmowali lub zajmuja nadal obywatele polscy narodowosci zydowskiej? Tak goracy filosemita, do ktorych, jak mniemam, sie zaliczasz, wprost by temu zaprzeczyl, i ta z duza chucpa, czyli jak rozumiem, masz jednak watpliwosci co do meritum sprawy. A moze zgadzasz sie z Bobola?”

    Mój komentarz, c.d.

    Oj, imputacja, to zagranie nie fair!

    Zdziwiona, nie miałem i nie mam wątpliwości, zaprzeczałem i zaprzeczam, „że większość stanowisk…”, itd. ponieważ wypowiadanie tego rodzaju tez uważam nie tylko za humbug, prowokację, ale i głupotę polityczną najwyższego rzędu, a takie witryny, jak polonica.net za ośrodki krzewiące ciemnotę i szaleństwo polityczne.

    Każdą osobę, która nie poddaje w wątpliwość bredni propagowanych na tej witrynie uznaję za politycznego amatora, człowieka, którego myślenie podlega silnym wpływom przekory, nacjonalistycznej zarozumiałości, egocentrycznej postawy polegającej na postrzeganiu świata z naszej polskiej skorupki, uprzedzeniom do inności do jej demonizowania włącznie, myślenie prowadzące do uporczywego demonstrowania dezaprobaty dla idei społeczeństwa obywatelskiego jako rzekomo zagrażającego spoistości państwa polskiego i tożsamości narodowej Polaków.
    Takie spojrzenie na świat prezentują w swoich publikacjach narodowo-prawicowi publicyści, jak Wildstein, Ziemkiewicz, którzy widzą społeczeństwo polskie jako wyłącznie narodowe, a udział obcej mniejszości jako ryzykowny w perspektywie rzekomych krzywd doznanych w przeszłości od obcych żyjących wewnatrz narodu.

    Takie spojrzenie na świat usiłują propagować także narodowo-lewicowi blogowicze, jak Lizak.

    Na świecie państwa, które są tak homogenicznie narodowo jak Polska, można policzyć na palcach jednej ręki. Pozostałe – niejednorodne istnieją, funkcjonują, żyją, mają swoje problemy, ale nie szukają ich rozwiązań w adaptacji Madagaskaru na schronienie dla przesiedlonych mniejszości lub w ich pacyfikacji politycznej. Dla wymienionych wyżej publicystów oraz licznych tutejszych blogowiczów każdy promil niepolaków, to zagrożenie dla narodu i nie spoczną oni dąć w surmy krucjaty antymniejszościowej dopóki będą chętni na taką wyprawę.

    Nawiasem mówiąc na tzw. liście Żydów polonica.net dysfunkcyjny poznawczo jej autor szacuje liczbę żydów w Polsce na 6 milionów. Czy zdziwiona to zauważyła? Czy to jest racjonalna ocena? A może szczera prawda, a sprawozdanie ze spisu powszechnego, to chucpa?.

    Proponowałbym zamiast uporczywego wykręcania się od niewygodnej „narodowo” tematyki zdecydować się na przebudzenie.

    Pzdr, TJ

  121. Niektore wpisy kandyduja do NOBLA. A mnie odpowiada wpis pana Red. D.Passenta. Tylko czy tez sie boje choroby w rodzinie Prezydenta. Czy aby nie posluzyla za usprawiedliwienie ? Pamietam ze od 1045 r nikt na zachodzie i wschodzie nie zapraszal Polski do uczczenia zwyciestwa.

  122. 2010-03-24 o godz. 15:28
    POLONIA-SAWA
    Ja, ja Volkswagen! Offensichtlich Arbeit macht frei (erklären Sie es die Bankerparasiten) aber Ordnung muß sein!

    Tak,tak Volswagen! Naturalnie ;Arbeit macht frei /niech Pani
    to wytlumaczy tym bankowym parazytom/ ale porzadek musi byc !
    …………………….
    A ten to Mi rozkazy wydaje ? ; Z Wehrmachtu czy SS ?
    /a moze cala Bundswehra !! /
    Mache selber ! , /rob samemu !/
    albo idz do Angeli , nie mam czasu !
    Salute
    / pisze o wolnosci ?,a mysli o pieniadzach ?- ” to ten wkrety” jak pisze
    P.Passent /

  123. Panie ” Kartka ….”
    Ale zrobil mi Pan komplement 30 lat ,naiwna i chce pewnie wyjsc
    za maz .
    /slowem jestem przypadkiem szczegolnej idiotki ,to musze koniecznie
    powiedziec panom z ktorymi pracuje ,moze przestana sie mnie bac
    i zwieksza wydajnosc !/
    Tak powaznie ->niepowaznie .
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo robie wszystko sama i przestalam liczyc np. na innych /

  124. Gdzie jest Kochanowski ?
    Czyzby zmarl smiercia polityczna na swinska grype ?

  125. I jeszcze parę słów dodatkowo;

    Pamiętacie „wizytę przyjaźni” 5 lat temu z tej samej okazji? (słynna, 60 rocznica) Złożoną przez Kwaśniewskiego i Jaruzelskiego? Nie? To Wam przypomnę jej „efekty”
    1. Kwaśniewski posadzony w 5 rzędzie – gdzieś tam pomiędzy Portugalią, a Rumunią.
    2. Jaruzelski odznaczony jakimś tandetnym „radzieckim” medalem dla ubogich.
    3. Przemówienie Putina, gdzie oprócz wielkiej czwórki znalazło się miejsce dla „włoskich i niemieckich antyfaszystów”
    Niezły kabaret.

  126. redaktor Passent nie chce stanąć w obronie Łyżwińskiego?!
    proponuję napisać do Nelsona Mandeli, Dalajlamy, Papieża
    i Obamy, żeby wstawili się za starym knurem!

  127. Jacobsky, 15.02. Twój komentarz wydaje się pochodzić wprost z annałów IPN. Dla przypomnienia nieco o historii tzw II RP polecam Miłosza „Wyprawa w Dwudziestolecie” lub w poetyckiej formie „Kwiaty Polskie”. Możesz także pytać Twoich dziadków lub rodziców. Od mojego ojca wiem, że chcąc przezimować w cieple można było w jesieni coś ukraść i dostać się do kicia. Tam było bezpiecznie. Twoi bohaterowie jak pamiętasz po stoczonym boju na moście w Kutach pierzchli przez Zaleszczyki i ślad po nich zaginął. Ci co pozostali wywołali zbrodnicze Powstanie w Warszawie, w wyniku którego zabito 25o tysięcy ludzi i zrujnowano doszczętnie miasto wraz z jego kulturą i zabytkami. Po wyzwoleniu pierwszym krokiem władz była likwidacja spuścizny po II RP czyli analfabetyzmu, odbudowa zniszczonej Warszawy i zagospodarowanie Ziem Odzyskanych. Dzielnie w tym przeszkadzali Twoi bohaterowie z WiNu lub NSZ. Na więcej nie mam ochoty.

  128. Prezydent jedzie i tu nie ma wiekszej dyskusji czy sam czy ktos go zastapi.
    Ciekawi mnie kto natomiast bedzie wybieral tych 4 polskich kombatantow?
    I jeszcze ciekawsze wg jakiego klucza?

    Oby nie bylo tak ze w ramach „naprawiania krzywd komuny” pojedzie jeden kombatant NSZ, jeden powstaniec warszawski, jeden zolnierz od Andersa i jeden byly granatowy policjant.

    Nie tak, boo gdzie w takim wypadku bedzie miejsce dla zolnierza niepodlegosciowego podziemia z Jedwabnego czy okolic ?

    Z tego konstatacja ze gdyby nie komuchy, ZPP, armia Berlinga to bylby klopot z ustaleniem po ktorej stronie konfliktu II WW stali Polacy?

    Podobny klopot byl po I WW.

    Moze to juz taka lokalna tradycja?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  129. Kartka z podróży 20:56 (wczoraj)

    Nie „skłaniam Ciebie do weryfikacji sposobu widzenia” – bo, jak zaraz wytłumaczę, to wg mnie jest niemożliwe. Raczej – staram się skłonić Cię do „szukania źródeł resentymentu”.
    Dlaczego?
    Bo wydaje mi się, że jesteś jednym z nielicznych komentatorów na blogach Polityki, który jest zdolny do „odnalezienia źródeł resentymentu” i jednym z nielicznych (jedynym?), którego taka „wyprawa intelektualna” może interesować (czy się mylę?)

    Więc zadam to pytanie prosto z mostu, trawestując cytat z Lessing:
    – jaka to niedotrzymana, i przez kogo, obietnica, którą wyobraziłeś sobie, że Ci ją dano, leży u podstaw twego resentymentu (czy, jak piszesz, „sposobu widzenia”)?

    Lessing też, jak każdy myślący człowiek, zastanawia się w swej książce nad jego źródłami. Początkowo, w jednym tylko zdaniu, znajdując je w zaszłościach społeczno-historycznych. Ale potem, cały pierwszy tom jej autobiografii potwierdza to, co według mnie jest jedyną rzetelną i prawdziwą odpowiedzią: przyczyny resentymentu czy też „sposobu widzenia” każdego człowieka nie mają nic wspólnego z ocenianą na bieżąco sytuacją (społeczną czy polityczną) lub ludźmi, natomiast leżą w osobistych doświadczeniach wczesnego dzieciństwa i lat formatywnych (jak mówili jezuici, a powtórzył to „naukowo” Ericsson – pierwsze dwie siódemki, czyli do 14 r.ż.). U Lessing ten sprzeciw wobec autorytetu wynikał z subiektywnego poczucia, że jej rodzice nie dotrzymali danej jej, jako dziecku, obietnicy miłości. Ale zdaje ona sobie sprawę, że ta obietnica była czysto subiektywna, jej, a niedotrzymanie jej było iluzją, bo przecież ci rodzice ją kochali. Tyle że nie tak, jak ona sobie wyobrażała, że powinni.
    Oczywiście, to jest przypadek Lessing. U każdego z nas może to być coś innego, wcale nie musi być to samo. Ale często bywa to wczesna, subiektywna percepcja „obietnicy” i poczucie zdrady, jej „niedotrzymania”. Generalnie: doświadczenie wczesnych lat życia, poprzez które następnie, nieświadomie dopóki nie zdamy sobie z tego sprawy, interpretujemy wszystkie kolejne doświadczenia życiowe, bez względu na ich „obiektywny” stan.
    Bowiem nasze nastawienia są, że tak powiem, wyssane z mlekiem matki, niezmienne w żadnym istotnym stopniu w dalszym, dorosłym, „świadomym” życiu. A nasze argumenty, których uzywamy w dyskusjach (jak choćby na blogach Polityki) to tylko RACJONALIZACJE, które ułatwiają nam społecznie zrozumiałe wyrażenie naszych nastawień, naszych…właśnie resentymentów.

    Czy to nie jest ciekawe? Godne zastanowienia? Nawet jeśli nie doprowadzi do „weryfikacji”. Chociaż u mniej samo-świadomych ludzi może prowadzić do pewnego dysonansu poznawczego i lęku. Odniosłem wrażenie, że jesteś na to odporny. Ale być może, że się mylę. W takim razie przepraszam, jeśli nie jest na przeprosiny za późno.

  130. Jacobsky
    Myślę, ze przypisujesz mi, coś, czego nie napisałam.Czy w moich wypowiedziach jest coś na temat wyroku, jaki zapadł przeciwko Łyżwińskiemu?.Nie ma i być nie może . Dawno powiedziałam, że nie dyskutuje na temat wyroków, tylko je respektuje.Moja sugestia uczyniona w stosunku do Gospodarza blogu sprowadzała się jedynie do tego, by ktoś sprawdził wiadomości podane przez NIE.Uznałam( być może naiwnie), że „Polityka” nie tylko mogłaby, ale powinna.Na to jak postrzegaliśmy / postrzegamy tą gazeta pracowało wiele osób, w tym Pan Daniel.Prosiłam o tak wiele uważasz? Jeśli mnie pamięć nie myli, to NIE należy do gazet wiarygodnych, ale nie oznacza to, że trzeba wierzyć w 100%.Ten artykuł aż prosi się o sprawdzenie.Prasa jest do tego by sprawdzać.
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  131. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Nemer 2010-03-24 o godz. 22:05 pisze:

    „” ŁYŻWA-WON A nie pisałem na tym blogu, że albo łyżwa, albo koalicja? Wystarczyło zdjąć łyżwę i już po zamachu stanu. To nawet nie był zamach na“

    Szanowny blogowiczu problem polega na tym, ze „Uklad” zdejmowal „Lyzwe” brzytwa i to NIE pod wlos – capito?

    A propos.
    Ciekawostka z gledoka metamorfoza do filmu „Dyktator” Ch.S. Chaplina http://www.wiwo.de/finanzen/staaten-auf-der-kippe-424738/ – domyslam sie, ze p. red. D. Passent nie potraktuje metamorfozy jako akt antysemicki(?) Jezeli tak – rozne to bywa, wszystko jest lub moze byc z gumy – z gory przepraszam. To nie bylo moim zamiarem – o nie!
    Jak nie wylece z sieci na zbite anfas obiecuje, ze kupie jeden a nawet dwa egzemplarz „Pod napieciem” na prezent z „ajczkiem kukulczym” od zajaca. Zobaczymy jaki bedzie lot (?)
    Zajac ma to do siebie, ze ma znacznie krotszy ogon np. od lisa? – prawda? – wiec nie zamiata nic pod dywan … l
    Lubie zajaca i Swita Wielkanocne. Tutaj gdzie jestem wszystko jest w swiatecznym ruchu – kobiety myja okna, myte sa chodniki.
    Ach jak przyjemne …prawda?
    Gdyby nie te kochane finanse – na ja… ce’st la vie.
    Cen’est pas la vie – oder?

    Post Christum.
    Wie soll mein Friedensengel fliegen können, Herr Präsident, wen Sie ihm immer Granaten in die Taschen stecken?

  132. POLONIA-SAWA

    Przepraszam, zaszło nieporozumienie – to była uprzejma prośba, ale zabrakło słowa „bitte” (ach ten moderator!). Co do opcji, to ani z Wehrmachtu, ani od elektryków, tylko bardziej swojsko, z Irgunu (taki żart).

  133. Jacobsky .1.20
    Tak sie składa że Polityka pod redakcją M.Rakowskiego , do ktorej czytelnictwa przyznaja się niemal wszyscy blogowicze, ma dwoje spadkowierców. Pierwszy to tygodnikm Polityka pod redakcja J. Baczyńskiego, drugi to tygodnik NIE pod redakcja Jerzego Urbana najwybitniejszej postaci dawnej Polityki, znakomitego dziennikarza i redaktora.
    Jest także bezspornym faktem, że okres w którymJ.Urban był rzecznikiem rzadu i prezesem Radiokomitetu sprawił że znaczna częśc społeczeństwa go znienawidziła i ogromnie stracił on na wiarygodności, mimo ze przez całe dziesieciolecia od 1957 do połowy lat 70 tych był on ulubieńcem publiczności i symbolem złośliwej opozycyjności antyreżimowej.
    Obecnie jednak sytacja sie całkowicie zmieniła.
    Jego wiarygodnośc potwierdziła się setki razy, ostatnio w sprawie Farmusa i Szeremietiewa, co jest tym bardziej godne podziwu, że bronił niewinnie oskarzonych swoich niewatpliwych przeciwników politycznych.
    Kilkadziesiąt razy okazywało sie ze tygodnik NIE publikował „tajemnice stanu”, które po roku czy nawet później z wielkim hałasem i oburzeniem odkrywała GW, Polityka czy Rzepa. Zespół redakcyjny NIE, jest w najwyzszym stopniu kompetentny i jedyne wpadki jak np z Cwiklińskim zdarzały mu sie, gdy publikował teksty osób z zewnątrz.
    A zatem to własnie NIE jest obecnie najbardziej wiarygodnym tygodnikiem opinii w Polsce i właśnie Urban jako niemal jedyny, stoi obecnie na strazy wolności słowa, a nie Michnik, Baczyński czy Lisicki .Gdyby jakis student chciał napisać pracę magisterska na ten temat, okazałoby się że udowodnienie tego faktu jest łatwiejsze niż równanie dwa plus dwa, równa sie cztery.
    Ale anatema jaka tzw salon rzucił na Urbana, połączona z histerycznym antykomunizmem reszty mediów, sprawia że mimo czestego posługiwania sie NIE jako żródłem, mimo licznych plagiatów tematów które opublikowało NIE, teksty z NIE traktuje sie z obrzydzeniem jako niewiarygodne i fałszywe, mimo że w konkretnym przypadku ani Lepper ani Łyżwiński nie są sponsorami czy dysponentami politycznymi tej gazety.

    Kazdy z blogowiczów który nie dostrzega tych dostepnych gołym okiem faktów, swiadczy że wyprano mu mózg w sposób bezszmerowy, albowiem kazda kolejna konfrontacja rzeczywistości z opisem w NIE, dowodzi że to NIE było”głosem wołającym na puszczy’.

    I jeszcze jedno, NIE nie oszczedza nikogo, wielokrotnie krytykowało lewice en bloc jak i poszczególnych liderów SLD. I zawsze miało racje.

  134. Jacobscy,

    Napisałeś:
    „Swoja droga kilkanascie miesiecy magrud zarzucala mediom, ze udupiaja Lyzwinskiego, linczuja go publicznie, a teraz te same media – zdaniem tej samej magrud oraz piszacych w slad za Nia – maja byc zbawieniem tego samego Lyzwinskiego…”

    A gdzieś Ty wyczytał, że ja upatruję ratunku dla Łyżwińskiego w mediach?
    Proszę o cytat na poparcie tak śmiałej tezy.
    Z tego, co ujawniło „Nie” dla byłego posła ratunku już nie ma.
    2 i pół roku odmawiano mu w areszcie możliwości leczenia raka prostaty i jakiś schorzeń neurologicznych.
    Od co najmniej roku ma już Łyżwiński przerzuty na kręgosłup i paraliż nogi. Od roku porusza się na wózku inwalidzkim. Po zwolnieniu z aresztu zmiany nowotworowe są już tak zaawansowane, iż Kosmala opisuje Łyżwińskiego jako umierającego.

    Na jaki wyrok Ty chcesz czekać? W jakiej sprawie?
    Nie wiesz, że ani w Unii, ani w Polsce kary śmierci orzekać ani wykonywać nie wolno? Nie wiesz, że za życie i zdrowie aresztanta i więźnia odpowiada państwo polskie?
    I nie wiesz, ze Łyżwińskiego nie wolno było w takim stanie więzić?
    Jak jakiś skazany już więzień jest w takim stanie to sąd penitencjarny orzeka przerwę w wykonywaniu kary, dla ratowania zdrowia, a w tym przypadku życia.
    Nie wiesz, że w areszcie przebywają WYŁĄCZNIE osoby niewinne?
    Nie pojmujesz, że areszt, nie jest karą tylko środkiem zapobiegawczym, który może być stosowany tylko w określonych okolicznościach?
    Jak znam życie, to obrońcy Łyżwińskiego przegapili możliwość zaskarżenia do Strasburga każdej kolejnej decyzji przedłużającej areszt o kolejne miesiące. A mieli podstawy , by skarżyć zasadność zastosowania tego środka zapobiegawczego. I to bardzo solidne podstawy.
    To skutek m.in. wąskiej specjalizacji naszych adwokatów. Sami nie potrafią, a innym nie dadzą.

    Reasumując, Łyżwiński ma dziś status prawny osoby niewinnej.
    Przesiedział w areszcie już połowę orzeczonej nieprawomocnie kary.
    Apelacji być może nie dożyje, bo sądy polskie uniemożliwiły mu leczenie.
    Jego przypadek nie jest wyjątkowy, choć trzeba przyznać, że wyjątkowo drastyczny.
    O czym nie wolno mi przedwcześnie wyrokować?
    O tym, że kara wykonywana winna być po prawomocnym wyroku, a nie przed jego wydaniem?
    To chyba oczywiste.
    Czego mam nie przesądzać? Czy tego, że w przypadku Łyżwińskiego nie zachodziły najistotniejsze przesłanki do orzekania aresztu, czyli obawa matactwa i możliwość powtórnego popełnienia czynu?
    Przecież to oczywiste , że nie zachodziły.
    Sądzony był za przestępstwo sprzed ponad pięciu lat. Przed aresztowaniem śledztwo toczyło się przez 7 miesięcy, na ewentualne mataczenie miał, zatem tyle czasu, że dodatkowego nie potrzebował.
    A stan jego zdrowia nie pozwalał na żadne figle w ogóle, nawet te najbardziej praworządne. Tym samym obawa powtórnego popełnienia czynu, żadnym realnym argumentem poparta być nie mogła.
    Dlatego w ostatnich miesiącach, konieczność pobytu w areszcie uzasadniano obawą o przedłużenie procesu, który trzeba, by było przerwać na czas pobytu chorego w szpitalu i rehabilitacji.
    A przecież ciężki stan zdrowia podejrzanego jest w każdym cywilizowanym kraju przesądzającą przesłanką dla uchylenia aresztu.
    Dorzucę jeszcze kwestię unieważnienia zasady uczciwego procesu i prawa do obrony oskarżonego, oraz fakt, że końcówka tego procesu toczyła się w areszcie, gdyż Łyżwińskie był już w tak ciężkim stanie, że policja odmówiła konwojowania. Dodam tylko, że przez ostatni rok procesu były poseł niewiele już kojarzył, bo odpływał po środkach przeciwbólowych.
    Wiecie, kto wystawiał w ostatnich miesiącach zgodę na udział Łyżwińskiego w procesie?
    Inny więzień – z zawodu dentysta.
    I o czym tu jeszcze deliberować?
    To co streściłam za „NIE”, to na gruncie polskiego prawa czyste bezprawie.
    A na gruncie etyki, znęcanie się nad podsądnym ze szczególnym okrucieństwem.

    A wszystko to, co opisała Iza Kosmala działo się na szczeblu sądu okręgowego i apelacyjnego, na domiar złego w procesie stricte politycznym, gdyż zarzut dotyczył nadużycia władzy!

  135. mw pisze:

    2010-03-25 o godz. 10:11

    Może te na całe życie zachowane uprzedzenia, niespełnienie „oczekiwania” poczucie zdrady, niespełnienia obietnicy są zbyt freudowsko interpretowane, ale podzielam opinię, ze pierwsze 2 siódemki (z grubsza) dają zrąb kodu kulturowo-społecznego – kształtują człowieka, jego stosunek do świata.

    Podstawowe wzorce oceny zdarzen i ludzi i wzorce reagowania na zdarzenia i postępowanie innych są kształtowane w okresie do nastu lat.
    W młodszym wieku człowiek uczy sie elementarnych reakcji na innych ludzi, w starszym uczy się widzenia świata.
    Można to wyrazić starym powiedzeniem – taką mamy Rzeczpospolitą, jakie młodzieży chowanie.
    Kształtowanie kodu z grubsza kończy się w wieku dwudziestu, dwudziestu paru lat, chociaz można przyjąć, że nigdy się nie kończy, bo każdy człowiek ma szansę pracować nad sobą.

    Pzdr, TJ

  136. A gdyby jednak pojechał do Moskwy Ukochany Przywódca i uczestniczył i szczęśliwie wrócił to myślę sobie , że to byłby dopiero początek narodowego festynu. Specjalne dodatki do gazet, nowe kanały tematyczne na platformach cyfrowych,może i nowy „Taniec z gwiazdami”. Bo sama obecność tam , w Katyniu, w Moskwie, u stóp Kremla to jeszcze nic. Ważniejsze będzie kto bardziej sprostał narodowym wyzwaniom. Nie będzie ważne kto ( ma stać ponoć premier) stał przed grobami katyńskimi, ale jak stał, ile stał. Czy jeżeli już stał ,to przeżywał właściwie, po polsku, z dwoma palcyma przy narodowym berecie. Jeżeli stał ( ma ponoć stać polski prezydent) pod murami Kremla, to czy dało się wówczas dostrzec , ze jego myśli krążą nie tylko nad Lenino, ale czy również nad Arnhem, Monte Cassino, czy pod Olszynką Grochowską (chociaż nie, nad Olszynką nie muszą krążyć bo to nie ten wiek). Jeżeli składał wieńce na mogiłach jeńców (znowu premier) , to czy szarfy były odpowiedniej długości, a wzrok składającego właściwie oddawał głębie uczuć całego narodu. A jeżeli w Moskwie prezydent uronił łzę, to czy ta łza była wystarczająco łzawa, czy zawartość w niej HCL odpowiadała narodowym wymaganiom, a jeżeli już taka była ,to jak często spadała na moskiewski bruk. A jeżeli znicze (to już Katyń), to czy płomień był biało-czerwony,czy czerwono-biały (niedowiarkom się udowodni,że płomień mieć morze również takie odcienie) .Polski płomień nad polskimi grobami. I rzecz chyba również ważna. Uścisk dłoni. Niby prozaiczny gest ,ale ile w nim narodowego napięcia, patriotycznych emocji. Kto pierwszy wyciągnie dłoń.Polski przywódca, czy rosyjski. Tusk i Putin. Miedwiediew i Kaczyński. Nie ,nawet nie chodzi o dłoń. Czyje opuszki palców, krawędzie paznokci bardziej oddadzą te bolesne karty rosyjsko-polskiej przeszłości. Bo to nie bedzie zwykle uścisk dłoni, ale uścisk który będzie symbolizował chęć polsko-rosyjskiego… Ja to chyba tego nie przeżyję i może niech ten nasz prezydent, premier lepiej tam nie jadą. Tak chyba będzie lepiej. Już mi wystarczy Justyna Kowalczyk Na olimpiadzie.

  137. Szanowny Panie Redaktorze!

    Prezydent znowu wygra. Jeśli…

    Jak Prezydent mógłby odzyskać zaufanie społeczeństwa? Jak mógłby zmienić nieodwracalne –wydaje się dzisiaj –prognozy?
    Zwracanie się tym zadaniem do Syzyfa to słaba nadzeja. Można się spodziewać , że gość zajęty kamieniem nie będzie miał ochoty na podobne imprezy. Syzyfowi raczej opadłyby ręce.Nie nam.Pomyślmy więc poważnie.
    Także Amok odpada:Solidnie wypróbowany w Brukseli i Toruniu nie przyniósł ani poparcia ani dobrej prasy.Amok odpada jak Ryszard Czarnecki jako szef wyborczego komitetu.
    Może więc powódź ?
    Jasne- przydałaby się powódź, po tym jak po kolei, zawodziły Kryzys i świnska grypa. Powódź mogłaby zalać cześć popularności PO, a Prezydent, podobnie jak w Gruzji, ochroniłby gołymi rękami i własna piersią kilka województw przed wodą. Uratowałby może jeszcze z wody jakiegoś psiaka. Zdjęcia katastrofy i męstwa obiegłyby światowe agencje, dobre wiadomości rozpaliły serca Polaków.
    Gdyby to nie wystarczyło, jest przecież jeszcze szansa , że 9 Maja Prezydent, z Putinem u boku, pojawi się na kremlowskim murze. Gdyby pod obecnością Prezydenta zawaliło się Mauzoleum Leniena szanse na reelekcję bardzo by wzrosły. Czy ponowny wybór byłby pewny, trudno powiedzieć. Dobrze więc byłoby, żeby z tych wszystkich okazji wybuchł jeszcze-na cześć Prezydenta- jakiś wulkan , żeby zatrzęsła się ziemia. Dym z wulkanu mógłby ułożyć się na niebie w wielki napis IV RP. To uratowałoby nawet Rydzykowy elektorat i kto pamietałby o Tusku w Akwizgranie. Jak widać szanse są wielkie i nie warto jeszcze rzucać ręcznika.Wszystko może sie zdarzyć.

    Pozdrawiam tymczasem

  138. mw

    Sugerujesz, że powinnam szukać w mrokach dzieciństwa resentymentu, który sytuuje mnie pośród „ludzi, którzy automatycznie stawali przeciw autorytetowi, w opozycji do rządu, którzy uważają za naturalne, że każdy autorytet jest zły, którzy przypisują rządowi, elitom, klasie rządzącej, radom miejskim, dyrektorom szkół wątpliwe lub korupcyjne motywy?”.

    Na jakiej podstawie zaliczyłeś mnie do tej grupy ludzi?
    Treść oraz cel moich postów i działań ma krańcowo odmienny charakter.
    Wiele, przecież godzin spędziłam na obnażaniu rzekomych afer, na przekonywaniu do stosowania zasady domniemania niewinności itp. Piętnowałam oszczerców, gotowych przypisywać, zwłaszcza konkurentom politycznym niecne i korupcyjne zamiary.
    Dyskredytowałam działalność takich etycznych i antykorupcyjnych ikon, jak Julia Pitera.
    A w ostatnim wpisie do Kartki z podróży na bazie własnego doświadczenia wskazywałam na niestosowność zwalania całej winy za stan demokracji na parlamentarzystów.
    Dlaczego, więc mnie pomawiasz? To po pierwsze.
    Po drugie, to czemu posługujesz się tak miernym w świetle współczesnej wiedzy o człowieku argumentem? Resentyment z dzieciństwa, jako klucz do zrozumienia ludzkich postaw? Po co wracasz do teorii w istocie behawioralnej? Została ona uznana za fałszywą już w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Dziś już obowiązują inne.

  139. T-62,

    Tak. pamietam efekty wizyty Kwasniewskiego w Moskiwe 5 lat temu.

    Cala Europa przekonala sie, ze Rosja probuje Polske upokorzyc, ze zwracanie uwagi przez Polakow na zle zachowanie Rosji to nie tylko nasze polskie fobie, ze maja odzwierciedlenie w rzeczywistosci.
    Nie tylko polskie, ale tez m.in. niemieckie gazety zauwazyly niestosowanosc dzialan Putina.

    Niestety efekt zmarnowany przez histeryczne reakcje nastepnego prezydenta i obrazanie sie na wszystkich wokol.

    Stalin zbrodniarzem.
    Stalin koalicjantem Rosvelta i Churchila, razem z nimi dzielacy strefy wplywu.
    To ta sama postac.
    Tak juz niestety historia sie toczy, ze zbrodniarz byl niezbedny by polozyc kres II wojnie swiatowej.
    I kres II wojny swiatowej trzeba obchodzic jako zwyciestwo.

  140. WODNIK53 pisze:
    2010-03-24 o godz. 23:44

    uprzejmosc za uprzejmosc: nawet jesli popelnilem literowke, to czlowiek o sredniej wydolnosci umyslowej ma szanse domyslec sie sensu blednie napisanego slowa.

    Pozostaje tylko wspolczuc ograniczen.

    PS. Za przymiotniki, ktorymi sami siebie okrasiles nie ponosze odpowiedzialnosci.

  141. wg pisze:
    2010-03-25 o godz. 00:33

    Szanowny WG.

    Jak widzę, różnimy się ocenami bowiem:

    – po pierwsze, nie wydaje mi się by obejmowanie tzw. kontrolą operacyjną i inwigilowanie środowisk z założenia będących agenturą obcego państwa było „niedopuszczalne w jakimkolwiek porządku prawnym”;

    – po drugie, nie uważam też, by służby specjalne Francji, Niemiec czy USA inwigilując środowiska muzułmanów w swych państwach, chociażby z racji wypływających stamtąd zagrożeń aktami terroryzmu, traktowane było jako wyraz dyskryminacji z powodów światopoglądowych;

    – po trzecie, nie twierdzę, że „czwórka” miała za zadanie przeciwdziałać przestępstwom seksualnym popełnianym przez zboczeńców (czy jak kto woli – „kochających inaczej”) w sutannach ale też , jak dowiedziałem się z prasy z ostatniego tygodnia bodajże, każdy ksiądz już w momencie znalezienia się w seminarium miał założoną „teok”, czyli teczkę ewidencji operacyjnej na księdza a każda parafia miała „teop” czyli teczkę ewidencji operacyjnej na parafię. Chodzi mi o to, czy osoby mające dostęp do tych teczek, w tym zawierających „dane wrażliwe”, czyli funkcjonariusze służby specjalnej zwanej IPN i np. x. Isakowicz-Zaleski mają wiedzę na temat skali zagrożenia, występków i przestępstw na tle seksualnym popełnianych przez kler w czasach PRL;
    – po czwarte, jak wiadomo, SB pozyskiwała do współpracy swych TW na różne sposoby, w tym jak to piszą dzisiejsi znawcy, także na „komprmatach”, czyli wiedzy i danych mogących skompromitować delikwenta. Mnie po prostu interesuje skala tego zjawiska, nie koniecznie nazwiska i szczegóły. Jest przecież więcej niż pewne, że zboczeniec zdający sobie sprawę, że jest inwigilowany i kontrolowany podobnie jak ci w których inwigilowaniu sam bierze udział, jest w pewien sposób ograniczany. Ciekawe też, czy są materiały wskazujące, że w odniesieniu do swoich TW funkcjonariusze SB patrzyli przez palce np. na popełniane przez nich przestępstwa seksualne. Byłyby to przestępstwa a nie słyszałem jak dotychczas o żadnej sprawie prowadzonej przez jednego chociażby prokuratora z IPN przeciwko SB-kowi za to, że nie powiadomił prokuratury o popełnionym przestępstwie na tle seksualnym o którym by wiedział.

    Pozdrawiam, Nemer

  142. Czy TJ może nam wyjasnić skąd się biorą miotaczki blogowego ognia? W jakim wieku to się kształtuje, w jakim się objawia? Które bity kodu kulturowego je determinują?

    Magrud rzuca inwektywy we wszystkich kierunkach, w zależności od tego, kto jej zwróci uwagę, mataczy, albo ignoruje. A jej wrzask jest wołaniem o destrukcję.

    „Zaledwie 20% polskich przedsiębiorstw korzysta z kredytu bankowego.
    Deweloperom z dnia na dzień zablokowano finansowanie.
    Polskim filiom zagranicznych banków centrale zabroniły udzielać rentownych i bezpiecznych pożyczek, bo same miały kłopoty i potrzebowały cash-u.
    Jeszcze lepiej wyszły polskie firmy na opcjach.
    Wiele z nich dzięki tym bankowym sztuczkom i temu know-how przestało istnieć”.

    Skąd te informacje? Jakieś żródła potwierdzające. NB, na podstawie faktu, że są miliony i dziesiątki milionów zarejestrowanych przedsiębiorstw można udowodnić wiele – przecież większość z nich to margines lub fikcja, należało zbadać wartościowo jaki procent działalności jest kredytowana, jak to zmieniło się w latach 2005-2009. Jeśli mamy dowieść, że ten rząd, ba, cały ten ustrój finansowy jest najgorszym w historii Polski to trzeba to jakoś wykazać, a nie jechać na tym co sfrustrowane dusze między sobą szepczą. Reszta wywodu magrud jest potwierdzeniem tego co napisałem o roli polskiego nadzoru bankowego. Gdy pisałem o know-how, to prosiłem o porównanie systemu bankowego w roku 2010 i powiedzmy w 1993. Bez wejścia banków zachodnich na rynek polski prawdopodobnie nadal bankomat byłby rzadkością. I wiele więcej jest do porównywania. Do dokładnego analizowanie, ale to ugasiłoby blogowy ogień.

    Fundamentalnie wizje magrud są sprzeczne. Raz miota się na wejście do koszyka walutowego z perspektywą przyjęcia euro, z drugiej na spekulantów, z trzeciem na opcje walutowe. Jeśli nie spekulanci (sic!), którzy pomogli, nie byłoby pędu na opcje, a jak ktoś wziął opcję to albo stracił na ruchu kursu w górę, albo na ruch kursu w dół, od tego są opcje, aby ograniczyć stratę z powodu niekorzystnego ruchu. Mam wrażenie, że cokolwiek by się zdarzyło w polskiej gospodarce będzie haniebne, najgorsze w całej historii gospodarczej Polski, urągające … imaginacyjnym standardom ekonomicznej woiedzy magrud.

    To jest miotanie inwektyw i sprzecznych między sobą zarzutów. Nie są one poparte żadną analizą. To jest chorobliwe miotanie się. Na pierwszy rzut oka śmieszne, przyglądając się dłużej – smutne.

  143. nietoperzyca,

    nie wiem dokladnie do ktorego z moich wpisow sie odnosisz.

    W kwestii merytorycznej: czy „Polityka” ma obowiazek wypowiadac sie o publikacji NIE ?

    Moim zdaniem odpowiedz znajduje sie w tytule czasopisma Urbanowego. Dlaczego ?

    Moze niech NIE pociagnie te sprawe do konca. Niech – jesli zajdzie potrzeba -samo zje te zabe. Albo obrosnie w piorka. Wydaje mi sie, ze dziennikarze nie musza isc stadnie tropem wyznaczonym przez jeden dziennik. Nie wydaje mi sie jednak, zeby dzinnikarze „P” musieli sprawdzac kazda publikacje innych, nawet te, ktore wedlug Ciebie prosza sie o sprawdzenie.

    Nie wiem jakie sa stosunki miedzy „Polityka” i NIE – przeciez nie pracuje ani w jednej, ani w drugiej redakcji, zas historyczna, jak to sugeruje absolwent, unia personalna miedzy MFR („P”, rzad) i Urbanem (NIE, rzad – przepraszam za zbitke slowna…) to jeszcze nie powod, zeby dzis dwa czasopisma szly lapka w lapke i przechwytywaly sobie material, tudziez nadawaly mu wiarygodnosci lub ja obalaly. Z drugiej strony, jesli NIE jest tak wiarygodne jak to sugeruje absolwent, to w takim razie po co naciskac na innych, zeby sprawdzali te sprawdzona wiarygodnosc ?

    NIe wiem dlaczego tak czepiliscie sie red. Passenta, zeby zrobil to czy tamto. Jerzy Urban, ktory mnie bawi, ale przede wszystkim stanowi obecnie wzor zdrowego cynizmu oraz niesamowitej zdolnosci przetrwania, poprzez NIE robi to, na co ma ochote i to, co go bawi. Tak wynika z udzielanych przezen wywiadow. Byc moze red. Passent nie ma ochoty bawic sie tym samym, co bawi Urbana.

    Bo co jak co, ale jakos trudno mi przyjac na 100%, zeby Urban wspolczul Lyzwinskiemu. Po prostu podlegla mu dziennikarka wywachala dobry material, a wiec go for it !

    Pozdrawiam.

  144. magrud pisze:
    2010-03-25 o godz. 11:35

    hehe, magrud. Tu, na tym blogu ! nawet nietoperzyca pamieta jak spieralismy sie kiedy, przy okazji Twojego pierwszego plomiennego apelu w spawie krzywdy, jaka miala dziac sie Lyzwinskiemu w areszcie, w ktorym przebywal. To tam grzmialas, ze media prowadza nagonke na Lyzwinskiego, zas kiedy zwrocilem Ci uwage, ze na onet.pl dostepny byl wywiad z aresztowanym, to strzelilas z biodra, ze pewnie naszpikowali Lyzwinskiego prochami zeby wygladal cacy, co rowniez wpisuje sie w lajtmotif manipulacji medialnej przeciw Lyzwinskiemu. To jest w archiwach tego blogu. Jak chcesz cytat, to sama sobie poszukaj.

    Co do reszty Twojej tyrady – strzal w korkowca. Ja pisalem tylko i wylacznie o wybiorczym przedstawianiu rzeczywistosci medialnej, ktora raz jest chora, a raz – szlachetna (byc moze w swej chorobie – w koncu ciepienie uszlachetnia) skoro NIE pisze o Lyzwinskim, i w kontekscie tego artykulu padly wezwania o podpisywanie petycji oraz padla nazwa Trybunalu w Strasburgu. Co do szczegolow sprawy Lyzwinskiego to jak widze kazda okazja, zeby walnac z propagandowej haubicy powtarzajac, zo juz napisalas wyzej.

    A strzelaj magrud ! Do woli !

    Jednak jesli rzeczywiscie zechce dowiedziec sie czegos o danej sprawie, to z pewnoscia nie bede tego czynic na podstawie Twoich agitek.

    Pozdrawiam.

    Pozdrawiam.

  145. Aby być miotaczką blogowego ognia trzeba mieć wiedzę. Szeroką wiedzę: naukową i faktograficzną. Nie trzeba znać się na architekturze, ale psychologia i finanse, prawo i polityka, bankowość i rynki finansowe to podstawa. Np. behawioryzm. Przeciętny blogowicz – co on wie o behawioryźmie. Albo keynesizm, albo opcja walutowa. Wystarczy rzucić taką wiazkę ognia, żeby nie powiedzieć – wiąchę, i już delikwent płonie. Powiedzieć delikwent, to nic nie powiedzieć, cały blog płonie, najpierw ze wstydu, że nie wie nic o tym, że co innego dziś „obowiązuje” w naukach, że rzeczywistość wygląda inaczej niż jeszcze wczoraj się wydawało. Co tam blog – wszystko płonie, wszystko i wszyscy, Pitera płonie, Łyżwiński płonie, Aneta Krawczyk i feministyczna manifa płoną, ogień już się dobiera do Tuska i Rostowskiego.

    Czy ja muszę być strażakiem w tym piekle? Nawet gdyby mi płacili grubą forsę, przecież wody w Wiśle by nie starczyło do gaszenia, Wisła stanęłaby w ogniu …

  146. Oczywiscie jest to tylko i wylacznie sprawa hipokryzji.

    Gospodarz wielokrotnie rzucal sloganami; ‚demokracja’, ‚wolnosc’. A teraz daje nam do zrozumienia ze nie stanie w obronie ani demokracji ani wolnosci bo wiadomo mozna podpasc. A gdy sie podpadnie to wiadomo tajne sluzby w brunatnych koszulach i czarnych kieckach moga przyjsc o 4.00 rano i obudzic. Tak obudzili Blide. Oczywiscie sprawa Blidy rowniez Gospodarza nie interesuje z wiadomych powodow. Nie lodzmy sie wiec ze Gospodarz zajmie stanowisko w sprawie bestialskiego traktowania Lyzwinskiego. Ani w sprawie Leppera ktoremu tajne sluzby sprowokowaly 130 procesow w ciagu 19 lat !!!

    Jednakze od przedstawiciela tzw ‚wolnych i niezaleznych mediow’ istnieje calkowite uzasadnienie ze czytenicy domagaja sie zajecia stanowiska. To po prostu jest obowiazkiem dzinnikarskim. Brawo NIE, brawo Urban. Dzieki za informacje.

    Proponowana wizyta Kaczynskiego na Dzien Zwyciestwa w Moskwie bedzie rowniez otarta o hipokryzje. Oficjalnie, II WS nie skonczyla sie w 1945. Dlaczego wiec propagator tej nowej historii klamstwa mialby sie pokazac w Moskwie ? Jezeli tam pojedzie udowodni ze jest oblakanym hipokryta. Jezeli nie pojedzie caly swiat bedzie wiedzial ze jest durniem. (bo jest). Do Moskwy wybiera sie cala Europa wlacznie z Morklel. (podziwiam jej talent ze potrafi sie znalezc w kazdej sytuacji i godnie reprezentowac dzisiejsze Niemcy).

    Wersje naszych kolkow-burakow i IPN ze rzekomo Polska odzyskala wolnosc po wyludzeniu wladzy przez solidarnosc w 1989 nikt w Europie i na swiecie nie kupil. Hanba rzadom ostatniego 20 za te intensywna propagande klamstw i oglupiania. Swiat ich olal i wiekszosc polskiego spolecznstwa zrobila to samo. Kompromitujcie sie matoly na wlasny koszt.

    Tu natomiast brawa naleza sie Gospodarzowi bo pamietam ze w ubieglym roku poswiecil felieton w rocznice zakonczenia woljny. Co dowodzi ze jednak mozna sie wychylic i przezyc.

  147. Psiarnia. Czy mozna tak o Blogu ? „Kaczynski do Rosji” poddal red.Passent, ale kogo to obchodzi ?! Siedze sobie i patrze na obie strony. Rosjanie juz zaczeli celebrowac Zwyciestwo, Obama pogadal z Medvedevem i lada dzien podpisza kolejne rozbrojenia, Obama zaprosil Tuska do siebie. Duzo waznego sie dzieje, ale Blog nie slyszy w jazgocie cioc; o rozrobach na polskim zadupiu, o zetechlym kontredansie „filozofow” z madralami, o imponderabiliach, ktore nikogo na swiecie nie obchodza. Strzelaja do siebie tytulami, cytatami, cyframi – w imie czego ? Zeby sie popisac ? Wyroznic ? Przed kim ? Przed red.Passentem ? On i tak „olewa” ten jazgot. Ignoruje nawet pomowienia Kadetta o tchorzostwo i nierzetelnosc. Skoro On tak, to co tysiace czytajace „Polityke” ?
    Pozwolcie sobie przypomniec, co jest w tytule wpisu wiodacego. Z urokliwa piosenka Krutovo i Allegrowej:

    http://www.youtube.com/watch?v=Z_KL88eScbo

    Przestancie sie gryzc i pomyslcie o wlasnym Prezydencie na trybunie przed Kremlem. O polskim zolnierzu na Placu Czerwonym.

    Tutaj mowimy: Think positive ! Sprobujcie.

  148. SALON RZUCIŁ ANATEMĘ NA URBANA.

    To jest uproszczenie, jeśli nie niecna potwarz, ale przy tym nie będę się upierał. Jest to bez wątpienia sprowadzenie polskiego piekiełka do jednego wymiaru. Zgubna to, a na pewno prostacka diagnonza. Sam mistrz salonowego pisarstwa, żeby nie powiedzieć powieściopisarstwa, niejaki Pilch Jerzy uwiecznił Jerzego Urbana, i to w roli moim zdaniem pozytywnej, a przynajmniej kreatywnej, jako Beniamina Bezetzny’ego w opowieści „Marsz Polonia”. Ależ antysalony się wzmogły w swych krytycznych atakach na Pilcha jak przeczytały to wywyższenie Urbana, wyciągnięcie go z salonowych ciemności (salonów ci u nas wiele) na światło, na forum inteligenckiej populistyki. Dugim uproszczeniem jest łechtanie POLITYKI, stawianie jej obok NIE. Uproszczeń ci u nas wiele. Od uproszczeń aż gorąco się człowiekowi robi na duszy.

  149. Yevaud pisze:
    2010-03-25 o godz. 13:48

    Przypomne ze wroga polityka wobec Rosji zaczela sie za czasow Kwasniewskiego. Putin przejol wladze w 2000 i zaczol naprawiac Rosje co oczywiscie nie podobalo sie neo-konom w US i Europie. Podobnie jak to mialo miejsce w 1919 zachod zaszczul Polske przeciwko Rosji. I Kwasniewski dal sie zaszczuc.

    W tym samym czasie Polska weszla do Nato co dodalo otuchy bo mozna bylo zaczac szczekac na Rosje nawet glosno bedac na amerykanskiej smyczy. Tak tez bylo a Kwasniewski niczym nie przypominal ani przywodzce ani polityka.

    Nie zapomnijmy o Ukrainie 2005 gdzie polska wrogosc wobec Rosji byla widoczna i znowu Kwasniewski dal sie podporowadzic i ukierunkawac interesom neo-konow.

    Ten sam Kwasniewski rowniez tolerowal rusofobie w kraju i klamstwo nowej wersji historii ze wojna sie nie zakonczyla w 1945 a sowieci nas nie wyzwolili co jest skandalicznym oszczerstwem wobec Rosji i calego swiata.

    W 2001 ogladalem konferencje prasowa z Washingtonu na ktorej Kwasniewski byl wyraznie po kilku malpkach (po spotkaniu z Bush-em) i dyskutowal o rzekomym zagrozeniu rosyjskim dla Polski i z tego powodu koniecznosci zaciskania wspolpracy z wolnym i ‚demokratycznym swiatem’.

    Nie miejmy zludzen, Kwasniewski byl po prostu swinia i oszustem. Czlowiek bez ukierunkowania, pogladow ani poczucia lojalnosci ani godnosci. Nie nalezy sie wiec dziwic ze w czasie obchodow Dnia Zwyciestwa w 2005 rosjanie postawili go w piatym rzedzie. Zrobili blad ze dali mu zaproszenie.

  150. magrud 13:32

    Nie uważam, żeby „teorie obowiązywały”. W każdym razie nie powszechnie. Raczej każdy z nas jest skłonny widzieć pewne teorie jako lepiej ilustrujące jego punkt widzenia i mieć nadzieję, że inni podzielą taki pogląd (to przecież nie fizyka. A nawet tam różnie to bywa z „obowiązującymi teoriami”).

    Jeśli chodzi o zaliczenie Ciebie do tej „grupy ludzi” (zadeklarowanych przeciwników „autorytetu politycznego”, czyli w naszym konkretnym wypadku – rządzącej elity i systemu), to podstawą do tego zaliczenia były Twoje wpisy i komentarze na blogach Polityki, z ostatniego mniej więcej roku (nie wszystkie oczywiście czytalem, ale przypuszczam, że te nieczytane były podobne do tych, które czytałem).
    Mniej bowiem pisałaś (w tych komentarzach, jakie znam) o „obnażaniu i przekonywaniu” DO, a więcej na „piętnowaniu i dyskredytowaniu”, czyli PRZECIW.
    Trudno zaliczenie do tak powszechnej „grupy ludzi” nazwać „pomówieniem”, jak piszesz.

    Zastanawiam się, czy w swej odpowiedzi Kartce z podróży, o której wspominasz, nie bronisz parlamentarzystów (niektórych), oskarżając „media i ich klientów” (a więc ten Establishment, o którym pisze Lessing) dlatego, że sama, jak zrozumiałem byłaś przez cztery lata związana z parlamentem (posłanką?). Nasze jak najbardziej osobiste i wcześniejsze doświadczenia rzutują na sposób, w jaki potem oceniamy świat przez całe nasze życie. Wydaje mi się, że Twoja generalna ocena (we wpisach blogowych) jest bardzo krytyczna wobec stanu rzeczy i zastanawiałem się, czy przyczyną tego nie są właśnie bardzo osobiste Twoje doświadczenia (a nie ten stan rzeczy).

  151. absolwent pisze:

    2010-03-25 o godz. 11:33

    Absolwent patrzy wulgarnym okiem Urbana na swiat.
    Smutny jest swiat absolwenta.

    Slawomirski

  152. Jacobsky zbliża się do prawdy, niemal epsylonowo.
    Jeśli Urban stwierdził, że „Passent wszystko potrafi”, to Passent już nic nie musi. Szczególnie nie musi nieczego udowadniać.

  153. Mr Kleofas,
    Blog ten jest dobrą ilustracją postulowanego rozdziału kościoła od państwa, gdzie skrobanie rzepki odbywa się z zachowaniem autonomii obu tych instytucji. Aby zjawisko unaocznić, kościól należy zamienić na kapliczkę z figurą świętego (w tym wypadku wizerunkiem DP), a państwo? A państwo to może mnie pocałować w… rączkę, na znak hołdu należnego świętym. Nie wiem, czy dośc jasno wyraziłem istotę tych relacji. Jeśli nie, to w skrócie można to zmieścić w znanym powiedzeniu o dziadzie i obrazie (świętego).
    Trzeba przyjąć do wiadomości, że autorytet świętego z kapliczki polega na tym głównie, że milczy. Gdy zaś przemówi albo – co nie daj Panie Boże – przekaże jakie signum tempores, to tumult wśród zgromadzonych wokół kapliczki wznieci taki, że za włosy jeden z drugim niewierny wierny się łapie i pierze leci aż miło! Psy na to wtórują ujadaniem i rwią się sobie do gardeł z łańcuchów.

    W sprawie uroczystych obchodów chwalebnego zwycięstwa mniejszego zła nad większym mam plan usytuowania przedstawicieli uczestników tej ceremonii na trybunach Czerwonego Placu wedle zasług. Zdrowa to zasada, pod warunkiem, że zasługi się odpowiednio wymierzy. Proponuję udział bojowników w likwidacji większego zła z obecnie istniejacych państw, walczących przeciw większemu złu, pomnożyć przez współczynnik czasu ich pełnej aktywności w latach 39-45 XX w. Współczynnik wyjsciowy to jedynka. Za każdy m-c takiego udziału do 1 dodałbym po przecinku 2. 4 m-ce udziału – współczynnik 1,8. A wyniki (wedle liczby od największej do najmniejszej) szeregowałyby głowy państw na lewo i na prawo (na zmianę) od gospodarza roczystości.

    Zadanie do rozwiazania: czy nasz delegat znajdzie si po prawej czy po lewej stronie i na którym miejscu?, jezeli ustawiać będziemy poczynając od lewej od gospodarza (historycznie bardziej zasłużonej w zwalczaniu wiekszego zła i promowaniu mniejszego).

  154. Czy ustawienie Prezydenta w pierwszym szeregu na uroczystosciach „Dnia Zwyciestwa” w Moskwie, mogloby rzeczywiscie obrocic bieg historii ?
    Jesli tak, to czy nikt nie wyczuwa niebezpieczenstwa ?
    Czy sa wsrod nas rzeczywiscie optymisci, ktorzy wierza w to, ze Polska jest w stanie wytrzymac jeszcze 5 lat takiej prezydentury ?
    Na tle mnozacych sie konfliktow na rubierzach wschodnich; pisownia i majatki na Litwie, Banderowcy na Ukrainie, o Moskalach juz nie wspominajac, kto zagwarantuje, ze Prezydent nie karze siodlac ?
    I to byla jeszcze ciagle optymistyczna wersja wydarzen.
    A co bedzie jak go (Prezydenta) postawia w drugim szeregu ?
    Czy Pan Passent jest rzeczywiscie gotowy, wspolnie z Panem Prezydentem, przejac za to odpowiedzialnosc ?

  155. jasny gwint pisze:
    2010-03-25 o godz. 09:35

    no widzisz, a Twoj komentarz pochodzi wprost z „Notatnika agitatora”, a wiec jestesmy kwita.

    Jednym slowem: przed II WS Polska stala nad przepascia, prawda ?
    Co bylo po wojnie to pamietamy, bo chyba wiekszosc slyszala „Przemowienie Gomolki”.

    I Twoi bohaterowie z UB, PPR czy NKWD, jako straznicy postepu cywilizacyjnego, pozwolili uczynic ten wielki powojenny krok naprzod, popychajac Polske bagnetem.

    Pozdrawiam jak zwykle niezmiernie cieplo i serdecznie.

  156. Też jestem tą sprawą wstrząśnięta.
    Ups, tak się zaczytałem w opowieści ANCA-NELI jak to mysza zapamiętuje tekst komentarza, który właśnie wpisaliśmy i zaznaczyliśmy na niebiesko … że się zapomniałem. Tygodnika NIE nie ma w sprzedaży w mojej części miasta (ciekawe jak jest na tym odcinku w Cooksville?) więc nie mogę naocznie stwierdzić, niemniej jestem wstrząśniety artykułem o złym traktowaniu Łyżwińskiego na podstawie doniesień z pierwszej ręki. To fakt. Natomiast mam wątpliwość nt. miotania blogowego ognia na obecny rząd. Te dwa tematy nie idą w parze, propagandowo rzecz ujmując. Chyba już wyszliśmy z piaskownicy PRL?! Wtedy ci, którzy mieli wierzyć w słowo PZPR – i tak wierzyli, ci którym religia lub zdrowy rozsądek nie pozwalały wierzyć – i tak nie wierzyli. Teraz wszystko się pomieszało, a już najbardziej religia ze zdrowym rozsądkiem. Jeśli komuś chodzi o zdrowie i życie Łyżwińskiego to nie powinien wymieniać jednym tchem z Tuskiem i PO, a jeśli chce się obalić ich rządy, to nieładnie jest posługiwać się Łyżwińskim. Podobnie rzecz się ma z seks-aferą w Samoobronie i feminizmem. Te sprawy należy precyzyjnie odciąć i rodzielić, dla dobra obu spraw.

    No chyba, ze jest się genetycznie (a może nawet behawiorystycznie) ANTY. Przypomnę dowcip, może nasz słynny blogowy kolekcjoner dowcipów z epoki Gomułki (jak dobrze, że wrócił na blog) włączy go do swej kolekcji. Otóż postanowiono wreszcie zająć się antymaterią. Okazuje się, że faktycznie jest antymateria. Badacze przyglądają się jej bliżej, okazuje się, że z antymaterii zbudowana jest antygalaktyka, jest antysłońce i antyziemia. A na tej antyziemi są antymorza, antygóry i antylasy. Nawet są antymiasta. To ich zaciekawiło. A była noc w antymieście, puchy na antyulicach, więc idą do antybloku, ciemno w antyoknach, wchodzą na antyklatkę, pukają do pierwszych antydrzwi, po kilku chwilach antydrzwi się otwierają, jakaś postać w antypiżamie w nich stoi zaspana, patrzą – a to antysemita. Inteligencja chyba jednak przejęła to nastawienie anty z tamtych czasów. Dawniej oczywiście bawiła się w kopciuszka, ale niekeidy w wyższych sferach inteligencji bawiono się w salonowca. Teraz antysalonowiec jest w modzie.

  157. telegraphic observer,

    Jacobsky zbliża się do prawdy, niemal epsylonowo.

    Czy Ty mnie czasem nie obrażasz ?

  158. mw

    Nie wiem skąd czerpiesz informacje na temat naszego życia politycznego oraz optymizm, ale ja od kilku dni m.in. na antenie TVN 24, co chwila napotykam się na dziennikarzy i polityków PiS, którzy oczekują od władz klubu PO i premiera- przewodniczącego tej partii, kary dla posła i byłego Ministra Sportu Mirosława Drzewieckiego za wypowiedzenie opinii, że Polska jest dzikim krajem. Od premiera, zaś słyszę, że z tej opinii Drzewiecki powinien się tłumaczyć., tj. jak rozumiem złożyć publiczną samokrytykę ( czysty stalinizm).
    Jeżeli doliczyć do tego deklarację Donalda Tuska, złożoną na Radzie Krajowej PO w październiku ub.r., że w partii tej najwyższym etycznym standardem ma być łamanie Konstytucji, czyli stosowanie zasady domniemania winy, to możesz to sobie uznać za automatyczne odrzucanie autorytetu.
    Ja, zaś przyłączę się do opinii Drzewieckiego, że Polska jest dziś dzikim krajem.

    Specjalnie przytoczyłam poprzednio dosłowny cytat z twojego wpisu, byś się nie wykręcał sianem. W cytacie była mowa o : ludziach, ” którzy automatycznie stawali przeciw autorytetowi, w opozycji do rządu, którzy uważają za naturalne, że każdy autorytet jest zły, którzy przypisują rządowi, elitom, klasie rządzącej, radom miejskim, dyrektorom szkół wątpliwe lub korupcyjne motywy”.
    Jak zadasz sobie trud i wykażesz, choć jeden taki przykład automatyzmu i braku rzeczowej argumentacji w moich opiniach, to będziemy dalej dyskutować. A tak nie ma o czym.

  159. T.O.
    W mojej podwarszawskiej gminie jedyne dostępne bankomaty należą do banku spółdzielczego typu rolnego proweniencji jak najbardziej rodzimej. Żeby do Polski sprowadzić bankomaty nie trzeba sprzedawać 80% rynku wraz z wkładami ludności. CND.

    Oceniając typ twojej argumentacji, posłużę się obrazowym przykładem.
    Słyszałam w dzieciństwie taki dowcip;

    Jaśnie Pan Hrabia : Janie przysuń fortepian!

    Jan : A będzie Pan grał, Hrabio?

    Jaśnie Pan Hrabia: Nie, na fortepinie leżą zapałki.

    Reasumując, tylko kretyn sprzedaje rynek i banki, po to żeby sobie kupić know-how.
    Mądry kupuje książki i kadry.

  160. Zdziwona Magrud pisze nieprawde; ja ponizszego nie napisalem…
    zdziwiona pisze:

    2010-03-24 o godz. 19:45
    Winien, zapewne kogos cytujac, napisal co nastepuje: „Gdyby rzecz miała miejsce w czasach socjalizmu realnego uznałbym TJ za absolwenta jakichś kursów dokształcających chłopów i robotników z awansu, bo nawet absolwent WUMLu miałby co nieco bardziej uporządkowane w głowie.”

    WINIEn
    PS
    Zdzwiona i Magrud ciagle mysla za mysla grecka, ze ziema ma forme dysku. Dlatego trudno im przychodzi mowic o globalizacji.

  161. Mgliste zapisy w konstytucji nie dają o sobie zapomnieć – nowe kontrowersje pomiędzy kancelarią prezydenta, a rządem.

    Premier Tusk został zaproszony przez prezydenta Obamę do Waszyngtonu na konferencję w sprawie rozbrojenia nuklearnego.

    Jak pisze „Rz”. prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zapowiada, iż będzie domagać się informacji, jakie plany ma premier w związku z udziałem w szczycie dotyczącym rozbrojenia nuklearnego, który odbędzie się w dniach 12-13 kwietnia w Waszyngtonie.

    „Rz” cytuje wiceszefa BBN Witolda Waszczykowskiego, który powiedział: „Prezydent powinien wiedzieć, do czego rząd się przygotowuje i czy nie podejmuje zobowiązań rozbrojeniowych”.

    BBN domaga się informacji o planach premiera, a prezydent „powinien wiedzieć”, czy rząd „nie podejmuje zobowiązań rozbrojeniowych”. Żądanie informacji i drobne zapytanie-insynuacja „czy rząd nie podejmuje zobowiązań rozbrojeniowych”.

    Tusk w swoich okazjonalnych wypowiedziach dla prasy podkreślił, że Trybunału Konstytucyjny wydał orzeczenie wskazujące na rząd jako organ ustrojowy wykonawczy odpowiedzialny za politykę zagraniczną.

    Nic to. Wielki Pałac nie odpuści i dotyczyć to będzie każdej następnej kancelarii, każdego następnego prezydenta, jeśli konstytucja nie zostanie zmieniona.
    Optymalnym rozwiązaniem ustrojowym dla naszego kraju, biorąc pod uwagę długoletnie tradycje sejmikowo-sejmowo-liberum-vetowo-konfederacyjne byłby jeden ośrodek władzy wykonawczej. Tak więc zmiany powinny pójść w kierunku wyboru prezydenta przez Zgromadzenie Narodowe, ażeby w sposób jednoznaczny położyć kres zawłaszczaniu kompetencji przez niedookreśloną w prawach i obowiązkach głowę państwa.

    Wydarzenie powyższe (reakcja kancelarii prezydenckiej) nie jest dobrym prognostykiem przed wizytami prezydenta w Katyniu i Moskwie. Popularność w stagnacji, wybory tuż tusk, kancelaria zaczyna się miotać.

    Pzdr. TJ

  162. the mentor pisze:
    2010-03-25 o godz. 15:26

    „Nie miejmy zludzen, Kwasniewski byl po prostu swinia i oszustem. Czlowiek bez ukierunkowania, pogladow ani poczucia lojalnosci ani godnosci.”

    Mój komentarz:

    Mentor usiłuje skierować blog w stronę kibolskich dialogów.
    Pierwsze zdanie kwalifikuje gościa do postępowania sądowego. Nie wybronił by nawet sam De Virion. Lekarz – tak.

    Pzdr, TJ

  163. Szanowny Panie Slawomirski,
    zauwazylem ostatnio, ze Zdzwiona pogodzila sie z losem i nie utozsamia juz naszych wpisow. To jest dobry znak, moze nawrocila sie niezaleznie od posiadanego wyksztalcenia. Nie wiem dlaczego nie wierzy w dyletantyzm intelektualny, a w studentki sasiadki owszem…Biedna zdziwiona nie moze pojac nawet swojego zdziwienia. Zdradze jej wiec tajemnice, zreszta pisalem o tym kiedys. Byla to druga politechnika w Polsce, posadzki niestety kiepskie, chociaz staralem sie jak moglem. Jeszcze troche i zaczne sie dziwic zdziwiona twarza bez zdziwienia.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  164. telegraphic observer pisze:

    2010-03-25 o godz. 15:55
    „Jacobsky zbliża się do prawdy, niemal epsylonowo.
    Jeśli Urban stwierdził,”

    Czy wulgarne oko Urbana zarazilo TO?

    Slawomirski

  165. Jesli Lyzwinski juz odsiedzial w stanie wskazujacym na …* , polowe swojego nieprawomocnego wyroku to moze jego adwokaci powinni zmienic strategie obrony. Chyba, ze chca apelowac i bronic pryncypiow, az do trupa Lyzwinskiego. Ale co to jeszcze ma miec wspolnego z cywilizowanym spoleczenstwem ?
    *Niemozliwosc wykonania kary wiezienia.

  166. …Narod polski jest stale ponizany w mediach, ktore konsekwentnie przypisuja mu rozne negatywne atrybuty przy roznych okazjach, przy czym niejednokrotnie pojawiaja sie takze sformulowania niezbyt wyrafinowane a nawet wprost obrazliwe…

    Czytajac powyzsze, zastanawiam sie , dlaczego narod polski kupuje gazety i czasopisma.
    WINIEN

  167. Pod poprzednim wpisem en passant ukazał się komentarz „Q” (03-24 o godz. 23:32).

    ”Magrud – jesteś kochaną , głęboko czująca kobietą” – pisze Q, co mnie cieszy i rozczula, chociaż nie wiem czy Q widział zdjęcie Magrud z realu. Co by wtedy powiedział?

    Dalej – ”Post @ t.o z 00.41 opisujący w liczbie mnogiej ‘lizaków , jasnych gwintów …. a magrud juz dawno wyekportowaliśmy’ jest obrazem przerażliwego chamstwa!” – co też mnie raduje, bo nie ja jestem w nim przeraźliwym chamem, jedynie „mój post jest obrazem p. ch.”. Już tylko jeden krok od „… jest przeraźliwie chamski”. Bezosobowo, acz merytorycznie. Choć nie zauważył Q, nie poznał sie, że przyrównałem Magrud do Naomi Klein. Trudno.

    Lecz najbardziej zachwycił mnie wywód, który streszczę tak: neoliberalni mesjasze zza oceanu żyją w socjalnej („komuszej”) Kanadzie, a należałoby ich przepędzić do Detroit, tj. do rejonu spustoszonego przez neoliberalizm, bez ubezpieczenia zdrowotnego, aby zrozumieli i przekonali się do systemu socjalnego, Kanady, Polski i innych krajów.

    Dlaczego nie do Buffalo, dla mnie bliżej i mocniej kojarzy się z Dzikim Zachodem?

    Drogi panie Q!

    Nierówności dochodowe i majątkowe w Kanadzie są z grubsza co najmniej takie jak w Polsce AD 2010. Zawsze dodaję do tej tezy popartej sytatystyką, że ogromna część rozwarstwienia i nierówności w Polsce wynika z przeludnienia wsi, dokładniej w Polsce na wytworzenie podobnej wartości produktów rolnych potrzeba niemal cztery razy tyle pracy ile w Czechach, o Kanadzie nie wspomnę. Do tego jest na wsi drugie tyle ludzi (niemal 2 mln) bez zajęcia, spora część z nich wyjechały na saksy. I nie jest to wina obecnego ustroju gospodarczego, lecz dziedzictwo poprzednich systemów. Owszem, podatek dochodowy w Kandzie jest bardziej progresywny i niższy jest wymiar VAT (w moim regionie 13%), co wskazuje na wiekszą redystrubucję niż w Polsce. Za to zakres świadczeń państwowej ochrony zdrowia jest w Kanadzie niższy niż w Polsce. Elektrownie, z wyjątkiem atomowych, są tutaj prywatne, także zbrojeniówka i górnictwo. Wolność ekonomiczna jest w Kanadzie o wiele wyższa niż w Polsce, gdzie biurokratyzm gospodarczy jest jednym z najwyższych wśród krajów OECD. W skrócie, wygląda mi na to, że Polska jest bardziej „komusza”. I na to zwracam uwagę. Tym bardziej, że jest biedniejsza niż Kanada. Gdy Kanada była na tym poziomie rozwoju, nie tylko Kanada, lecz wszystkie kraje obecnie posiadające rozwinięty system opiekuńczy, wówczas go nie miały, lecz w zamian szybciej
    rozwijały się gospodarczo, aby dojść do poziomu, kiedy na opiekuńczość będzie społeczeństwo stać (nie państwo, państwo jest tylko poborcą podatkowym i rozdzielcą konsumpcji zbiorowej wg. ustalonych reguł). Schemat myślowy, że biedne społeczeństwa, czy narody potrzebują opiekuńczości, a zamożne nie, lub w mniejszym stopniu, jest przeraźliwie paranoiczny. Opiekuńczość jest pewnego rodzaju luksusem, wynikającym z tego, że podstawowe potrzeby są zaspakajane, więc teraz możemy się zająć czymś wyższym – równością dobrobytu w kraju. Oczywiście nie argumentuję przeciw wszelkiej opiekuńczości, bo pewien jej zakres jest w Polsce niezbędny, można powiedzieć Polskę na to stać, choć faktycznie w życiu otrząsa się ona z niej jak może. Argumentuję jedynie przeciw rozmiarom opiekuńczości. Magrud i pan Q pragną jej rozszerzenia poza to co np. jest w Kanadzie, o wiele dalej, nie zastanawiając się czy gospodarka rynkowa, prywatna, Polski jest w stanie to uciągnąć. Na takie podejście wskazuje historia krajów rozwiniętych. Opiekuńczość w krajach skandynawskich wprowadzono z początkiem lat 1960-tych. Przedtem Szwedki przyjeżdżały dokonać aborcji do Polski.

    Już nie wspomnę, że trzeba by polskich urzędników nauczyć kanadyjskiej jakości pracy. System stanowienia prawa, sądownictwo, prokuratura – te jakości są trudne do porównania między tymi dwoma krajami.

    Ja nie pouczam, jeśli pan pozwoli wyjaśnić sobie, ja zwracam uwagę na to, co się powszechnie pomija w dyskusjach Polaków. Na to i owo, czego brakuje w rozważaniach.

    Na przykład, w pana rozumowaniu brakuje mi zastanowienia się dlaczego ja, taki neoliberał, jak pan twierdzi, nie przeniósł się do USA. Wie pan może, że możliwości w związku z istnieniem strefy wolnego handlu NAFTA jest wiele. Dodam jeszcze, że w trakcie ostatniej kampanii wyborczej w USA na tym blogu oświadczyłem, że popieram wybór Baracka Obamy na prezydenta, bo to oznaczać będzie zmniejszenie nierówności ekonomicznych w tym kraju. I to się właśnie stało w ostatnich dniach wraz z uchwaleniem ustawy o systemie ubezpieczeń. Praktycznie nie jestem neoliberałem. Ale na warunki polskie, każdy może być wszystkim w tym galimatiasie pojęć i faktów: prawicowiec lewicowcem, lewicowiec liberałem, liberał neokonem, katolik żydem, itd. itp.
    Pozdrawiam

  168. Jacobsky
    Mea culpa, odniosłam się do Twojej wypowiedzi. 25 -03 .01: 29 .Zadajesz pytanie: czy „Polityka” ma obowiązek wypowiadać sie o publikacji NIE? Odpowiadam: nie.Czy coś przeszkadza by „Polityka” odpowiadam: również nie! Tu chodzi o ludzkie odczucia( czytelników) i moralność ( władzy i cześć dziennikarstwa) więc nadal sądzę ,że powinno to być dogłębnie sprawdzone , by nie utonęło .
    Nie muszę Ci tego mówić, ale gdy sięgam po „Politykę””, „Przekrój” czy po wydanie sobotnie”GW”, tam są te same tematy – powtarzają się . Powiedz: czemu dziennikarze pisza to samo, podkradając sobie tematy lub ciągną je, choć nie oni je zaczęli.Jesli mamy rozmawiać o poziomie dziennikarstwa: Ok., ale jeśli chcesz mi powiedzieć, że „Polityka” nie napisze o Łyżwińskim, dlatego, że NIE napisało, to jest to dla mnie oczywista bzdura.Pamietam jak red.Baczynski wspominał aferę Rywina i to, że GW poprosiła go by”Polityka” nie pisała o tym, bo oni chcą przeprowadzić śledztwo.Czy naprawdę uważasz, że Urban poprosił o to samo, założę się, że nie! Mnie zastanawia, czemu inni nabrali wody i nie piszą.Kilka odpowiedzi na to mam .Ty zapewne też. Mnie interesuje meritum: czy dlatego, że Łyżwiński jest skazanym, ( choć to jeszcze nie prawomocny wyrok) nie należy mu się ludzkie traktowanie?! Thoreau mawiał: rząd jest tylko organem wybranym przez naród, aby wypełniał jego wolę; zanim jednak naród zdąży go w swych celach wykorzystać, organ ten dokonuje nadużyć i ulega deprawacji i po to są potrzebni dziennikarza by ich kontrolować i pokazywać nadużycia, a w opisywanym przypadku chyba mamy z tym do czynienia. Piszę chyba( by nie posypały się gromy) choć i ja mam zaufanie do solidności Urbana.Mam nadzieję, że jasno przekazałam swoje myśli.
    jak zwykle serdecznie nietperzyca

  169. Panie Danielu
    Doceniam sposób, w jaki prowadzi Pan blog: odnosi się do wypowiedzi, co wielu dziennikarzom z Pana redakcji jeszcze niedawno w głowie się nie mieściło. .Nie zawiodłam się również wczoraj, gdy przeczytałam „Trojkę bez sternika” i wypowiedz, w której stwierdził Pan, że na moim blogu zawrzało to tak jakby chciał Pan powiedzieć :**. Dlatego właśnie Pana poprosiłam by się tej sprawie redakcja przyjrzała. Nie ważne jak się nazywa ten człowiek ( w tym wypadku Łyżwiński) chodzi o zasadę i ja wiem, że Pan to wie.
    Całym sercem z wami,
    dobrymi myślami,
    jasnymi chęciami,
    słodkimi słowami,
    całym sercem z wami…

    A co było złego,
    to zapomnieć raczcie,
    co będzie dobrego,
    na to tylko patrzcie

    jak zwykle nietoperzyca
    ps. wiem ,że dla Pana nie muszę podawać autora , ale by stało się zadość dobrym obyczajom A. Osiecka

  170. Szanowna Zdzwiona,
    zapewniam Cie, ze nie szukam w blogsferze krewnych. Nie szukam rowniez przyjaciolek i przyjaciol. Dlatego tez prosze Cie o zaprzestanie podejmowanych prob. Szkoda trudu i czasu, ktory wartobyloby poswiecic na lekture NIE. Zapewniam Cie, ze studentki i studenci dlugo i dobrze mnie wspominali; posadzki wytrzymaly ostatnie dziesiatki lat. Posadzki w Nanterre sa jednak lepszej jakosci, te w Nantes o wiele lepsze; mam nadzieje, ze to zrozumiesz. W sumie rozumiem Twoja gorzka mine. Pozdrawiam, nie tylko dlatego serdecznie i namawiam do dorzecznych wpisow.
    WINIEN
    PS
    Piszacych, ktorzy usiluja uczynic z blogosfery platforme lub trampoline ulatwiajaca nastepne wybory informuje rowniez serdecznie, ze owe proby przewaznie sie nie udaja.

  171. Kleofas

    Nie wiem skąd Ci przyszło do głowy, że świętowanie 65 rocznicy zwycięstwa ZSRR nad faszyzmem to jakieś ekstraordynaryjne wydarzenie.
    Jak sama nazwa rocznicy tej wskazuje, przerabiamy to już po raz sześcdziesięciopięciokrotny.
    Chyba, że uznajesz, iż fakt, że nasze najwyższe władze będą tę rocznicę wreszcie świetować jest czymś niezwykłym. Otóż, ja zbliżam się już do pięćdziesiątki i od szkoły podstawowej pamiętam uroczyste obchody każdej z kolejnych rocznic. Wybacz, zatem, że nie sikam po nogach ze szczęścia. Dla mnie nienormalnym było olewanie tej rocznicy.
    W polityce zagranicznej rządu też istotnej zmiany nie zauważyłam.
    W moim przekonaniu kontynuuje on linię poprzedników, czyli realizuje interesy Wielkiego Brata w tej części świata.
    To, że prezydentem USA nie jest już Bush Jr. tylko Barack Obama świętowałam z radością już rok temu, m.in. dlatego, że wiedziałam, iż za jego prezydentury zmieni się amerykańska polityka wobec Rosji, a wraz z nią zmienią się wytyczne dla najwierniejszego sojusznika, czyli Polski.
    No i się nie pomyliłam. Mamy drgnięcie in plus w stosunkach z Rosją.

    Natomiast, istota polskiej polityki polegająca na służalczości wobec USA pozostała nie zmieniona. I wybacz, ale nie zamierzam dywagować, czy prezydent Lech Kaczyński powściągnie swoje genetyczne obrzydzenie wobec Rosji i czy pojedzie do Moskwy? Pojedzie, bo tak teraz trzeba, skoro Putin uczci ofiary Katynia i skoro zbliżają się wybory, czyli jest ostatnia szansa otarcia się o wielkich tego świata.

    Pozdrowienia z psiarni.

    PS.
    Wielką zmianą jest, natomiast uchwalenie przez obie izby parlamentu USA reformy systemu zdrowia w wersji Baracka Obamy. O tym warto by podyskutować.

  172. Po pierwsze, nikt mi nie wmowi, ze znajdzie sie jakikolwiek absolwent wyzszej uczelni, ktory nie uzywa cudzyslowa cytujac cudze kawalki.

    Czytajac powyzsze nie moge przestac podziwiac zdziwionej i jej slow.
    WINIEN

  173. W moim wpisie z godziny 16:28 zupelnie niesprawiedliwie obok Litwy, Ukrainy i Moskwy, pominalem wazna sprawe polska na Bialorusi, co ograniczalo nieco mozliwosci prezydenckiej interwencji.
    Wiem ze Gospodarz jest agnostykiem, a wiec bede sie modlil takze za niego, a nawet wbrew jego woli, aby Prezydent nie jechal do Moskwy.

  174. magrud pisze:

    2010-03-25 o godz. 00:52
    Od dawna podejrzewałam, że nasz drogi T.O. jest na etacie.

    MAGRUD JEST NA TROPIE,CHCIALABY BYC NA TOPIE. Typowe myslenie „spiskowcow”.

    Proponuje przyznanie medalu Lizakowych Ludzi zdziwionym wielbicielkom „tworczosci” Wielkiego Lizaka.
    WINIEN

  175. Kleofas pisze:

    2010-03-25 o godz. 14:59

    Wysilki dyplomatyczne z Rosja sa bezcelowe.
    Rosja jest pod rzadami mafii KGB.
    Inny system wartosci.
    Natomiast czujna wspolpraca gospodarcza ma sens.
    Utrwala kontakty pozarzadowe i wprowadza zachodnie wartosci.

    Slawomirski

  176. Senatorska mowa

    Po co sobie strzepić język i dokonywać krytycznych ocen z lewicowych pozycji,walczyć z prawicowymi obrońcami biedy i wyzysku, kiedy wystarczy zapoznać się z opiniami jednego z senatorów wspaniałej III RP. Otóż tenże senator z Podhala jędrnym i soczystym językiem tak charatkterystycznym dla tego regionu opisał swoją sytuację materialną w stworzonej i rozwijanej przez siebie wolnej i demokratycznej Polsce, nie odbiegając od ciepła i bezpośredniości ukochanego przez wszystkich księdza Tischnera,który wypowiedział się dość jednoznacznie na temat demokratycznej prawdy.Zbieżność podejścia do tematu jest zaskakująca i uwzględnia także podejście i widzenie spraw przez demokratyczną sprzątaczkę, sprzedawczynię w supermarkecie i szukającą skarbów w śmietnikach rencistkę.

    I tak posłuchajmy co ma do powiedzenia Wielce Szanowny Senator Wolnej i Niepodleglej Polski.
    „Ja też muszę jakiego pilnować interesu, bo ja za chwilę nie będę miał na kampanię wyborczą pieniędzy. Bo z tych co dostaję z senatu, to jest k… psie pieniądze.
    Ja też muszę jakiego pilnować interesu, bo ja za chwilę nie będę miał na kampanię wyborczą pieniędzy. Bo z tych co dostaję z senatu, to jest k… psie pieniądze – tak według „Tygodnika Podhalańskiego” senator przekonywał biznesmena podczas spotkania. – Na paliwo dla mnie i na garniturek. Na ubranie k… 9 tysięcy, a teraz to nawet zaczęli mi płacić 8 i pół. Straszne pieniądze. Przeżyj se za to. A za trzy roki to auto zajeździsz. To jest urągające dla parlamentarzysty. Takie moje zdanie jest. A jaki k… pokój mamy. W jakich warunkach trzeba mieszkać. To k… bezdomni w Niemczech mają lepsze warunki.”

    Mowa pana Senatora jest doprawdy wielce pouczająca,co innego głosi on z trybuny senatorskiej,a zupełnie inaczej widzi swe intelektualne wypociny prorządowe w antyrządowym wystąpieniu wobec swego koleżki biznesmena, którego zamierzał wykręcić na wiatrakach, by samemu się wzbogacić. Jednym słowem po kapitalistycznych trupach do burżuazyjnego szmalu.Tak to są rzeczywiście uragające warunki dla parlamentarzysty, jeśli na przykład porównamy je ze szmalem jaki on doił na etapie Wielkiej Rewolucji Demokratycznej.

    Istotnie litość budzą nad wyraz trudne warunki materialne senatora, który tak bardzo musiał sobie rękawy wyrywać by dać swoim wyborcom wolność,pluralizm i dmokrację.Ta straszna walka z komuną, potyczki z krwawym ZOMO,opieranie się zdradzieckiej esbecji nie znajdują zupełnie zrozumienia w niewdzięcznym narodzie. Żeby chociaż parę dudków podrzuciła Polonia, której on wywalczył prawo wyborcze.Nic z tych rzeczy, czarna niewdzięczność.On sam musi się użerać z pospolitymi biznesmenami, by wydrzeć od tych krwiopijców kilka śmiersdzących złotówek na wolne i niezależne życie. Cóż za upokorzenie i wstyd, elity solidarne na proszonym chlebie.

    Jeden senator kombinuje, drugi jedzie na narkotykach i ubarwia sobie smutne życie zabawami z płatnymi dziewczynkami.A co robią pozostali? Otóż jak widać myślą wyłącznie o sobie i swojej niepewnej oraz śliskiej przyszłości.Podobnie podejrzanie zachowują się członkowie koalicji a także opozycji stanowiących jedna wspólna grupę Trzymającą Władzę.Taki stan rzeczy nazywa się rosnącą mobilnościa społeczna niczym w USA.Wyraża się to w Polsce ogromną przestępczościa indywidualną oraz zorganizowaną.

    Jej rezultatem jest postępująca wrogość wobec nowego państwa wyrażająca się w gwałtownie rosnącej ilości ataków na stróżów nowego prawa i państwa.Coraz częściej spotykamy się ze śmiertelnymi przypadkami funkcjonariuszy na służbie.Społeczeństwo nie ma najmniejszego zamiaru własną piersią bronić niegodziwości kierowanych w jego stronę, a sama policja nie jest w stanie podołać temu zadaniu.

    Więzienia są przepełnione.Na rozprawy sądowe delikwenci oczekują po kilka lat. Bezrobocie znowu przekroczyło 2 miliony. Konsumpcja spadła o 4 procent.Tylko platformie ciągle rośnie. A elity z zapałem i entuzjazmem poszukują w Polsce antysemityzmu i antysemitów, którzy przeszkadzają im w bezstresowym sprawowaniu władzy.

    Trzymajcie tak dalej światli panowie, a sukces jest gwarantowany.

  177. cd ze specjalna dedykacja dla Lizakowych Ludzi (bez zdziwienia).

    Podaje nizej niektore nazwy polskich miejscowosci, bo zajmuje sie tu przede wszystkim kwestia Polski oraz naszym stosunkiem do zydowskiej populacji; Radzilow, Bielsko Podlaskie, Choroszcz, Czyzewo, Goniadz, Grajewo, Jasionowka, Kleszczele, Knyszyn, Kolno, Kuznica, Narewki, Piatnica, Rajgrod, Sokoly, Stawiska, Suchowola, Trzcian, Tykocin, Wasilkow, Wasosz, Wizno, w ktorych Polacy gwalcili, torturowali, topili i palili (Jedwabne) bezbronnych Zydow. Polecam lektury Aliny Calej i Anny Bikont. Czesto slyszymy ONI zabili Chrystusa. ONI wspolpracowali z NKWD. Na te wspolprace nie ma potwierdzenia w faktach, poza poszczegolnymi przypadkami wykluczajacymi jednak teze ONI. Tych , ktorzy maja watpliwosci odsylam do archiwum ZIH. Tym, ktorzy maja watpliwosci dotyczace pracy MRR odsylam do polskiego wydania niemieckiego autora ksiazki o MRR i jego “czasie” w Polsce do 1958 roku. Wracajac do tradycji endeckich, to sa one obecne w dzisiejszej polityce i gloszonych haslach; “Nie my powinnismy sie starac o przyjecie do UE, NATO, nie mozemy byc wiecznym petentem, Nicea, albo smierc. Wstanmy z kleczek, zalozmy czapke. Mamy swoj kraj, swoje zasoby swoje wartosci. Wrocmy do korzeni, tradycji, historii, religii, kultury. Przestanmy byc papuga narodow. Stac nas na wlasny model spoleczenstwa, kultury i gospodarki. Stac nas na swoj wlasny, polski rzad. Robmy Polske polska”. Przy czym chetnie przypominamy o naszej tolerancji, ktora ma byc wyroznikiem polskosci. Giertych pisze, to do nas zjezdzali przesladowani z calej Europy. Lizakowi Ludzie za nim powtarzaja. Panstwo polskie nigdy nie przesladowalo swoich mniejszosci wyznanionych czy etnicznych. Polska pozwalala sie zasymilowac. Wielu najlepszych Polakow ma pochodzenie obce. Slowa te brzmia jednak dosc obco, gdy dzisiaj socjolodzy mowia o integracji. Wiemy bowiem, ze asymilacja niszczyla tozsamosc asymilowanego. Integracja pozwala na jej zachowanie. Tolerancja jako istnotny skladnik tradycji narodowej jawi sie w GP u J. Sobiepanka. Jedno jest pewne dla publicystow narodowych; bylismy i pozostajemy narodem wybranym. Laczy sie to oczywiscie z teoriami spiskowami tlumaczacymi “niepowodzenia” i “slabosci” Polski. I tak ks. F. Wozniak cieszy sie, ze urodzil sie w Polsce, bo na zachod od Polski musialby zdradzic swoje chrzescijanstwo na rzecz hitleryzmu. Na wschod od Polski upodlilby swoja wiare na rzecz bolszewizmu. Z laski Boga urodzil sie na swietej ziemi polskiej, nad ktora stalo juz w zenicie niczym nie zachmurzone Slonce naszego ducha, Jezus podany przez rece Maryji, strojnej w czestochowskie sukienki i korony… Prymas Tysiaclecia pisal: dla nas po Bogu najwieksza milosc to Polska! Musimy po Bogu dochowac wiernosci przede wszystkim naszej Ojczyznie i narodowej kulturze polskiej. Powolujac sie na taka historiozofie protestuja srodowiska narodowe przeciw nadawaniu imion Brzechwy, Korczaka, polskim szkolom. Faktem jest, ze Polske po wojnie opuscilo nielegalnie od lipca 46 do lutego 47 ponad 100.000 Zydow, ktorzy udali sie do obozow przejsciowych w Niemczech , we Wloszech oraz w Austrii. Powojenna goscinnosc (jednoczono na sile organizacje zydowskie) wladz ludowych sklonila ca 29.000 polskich Zydow do emigracji. Punktem szczytowym byl rok 1957, fala emigracyjna przeciagnela sie do roku 1960 (ca 51.000 osob). Ostatnia fala zydowskiej emigracji byl wpomniany wyzej rok 1968. Potem do 1970 roku opuscilo Polske ca 13.000 zydow. Obecnie zyje w Polsce okolo 12.000 do 15.000 Zydow (wlacznie z dziecmi i wnukami ocalalych). Wielu z nich poznalo swoje kulturalne, religijne historyczne“korzenie” dopiero po 1989 roku. Mowienie przy tym o dominacji Zydow w Polsce powojennej jest nie tylko niedorzecznosci. Ciekawa jest lektura analizy Aleksandra Smolara o konflikcie polsko -zydowskim w powojennej Polsce. Ciekawie opisuje on „ aktywna obecnosc“ Polakow-Zydow w powojennym aparacie wladzy i nastepnie ich rugowanie ze stanowisk po 1956 roku. Gomulka chetnie wykorzystal te okazje. Warto sie zastanowic nad krytyka warszawskiego dziennikarza i krytyka literackiego Michala Cichego. Jozef Lipski prezentuje w swoim eseju „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy“ opublikowym w 1981 roku w paryskiej Kulturze poglady srodowisk liberalnych. Lipski dazyl slusznie do odmitologizowania polskiej przeszlosci. Niestety zmienil sie sosob postrzegania Zydow Polskichw w Polsce w ciagu ostatnich dwu dziesiecioleci. Nie mowi sie dzisiaj o judeo-chrzescijanskich korzeniach Polski, lecz o tradycji lacinskiej. W ten sposob dokonuje sie zmiana dyskursu i paradygmatu spolecznego oraz ustawienie w tym samym szeregu zydow oraz nie-chrzescijan., z socjalistami i „demokratami“. Do tego dochodza w debatach feministki, homoseksulisci i inni “drudzy” lub drudzy “inni”. Nie mam jednak watpliwosci, ze polscy narodowi antysemici nie sa demokratami. Oni po prostu demokracja gardza. O winie Zydow pisze w 1991 Przemyslaw Dymski,…komunizm jest ostateczna, najwyzsza forma praktycznego judaizmu, odwiecznego zydowskiego szowinizmu i w calej rozciaglosci potwierdza nieludzki charakter starotestamentowej etyki Zydow. Jezeli z komunizmu narody swiata nie wyciagna wnioskow dla ostatecznego rozwiazania kwestii zydowskiej, znaczyc to bedzie, ze sa one zle i glupie, a wiec zasluguja sobie na zydowski knut. Dla tego typu narodowych myslicieli Dreyfus byl zdrajca, Protokoly Medrcow, to oryginal, Dziennik Anny Frank, to falsyfikat, a twierdzenie, ze Jezus byl Zydem, a matka Jezusa Zydowka jest twierdzeniem nieprawdziwym. Ciekawe jest rownez jednostronne postrzeganie konfliktu izraelsko-palestynskiego. Nie dziwi mnie tu calkowita “zgodnosc” i jednomyslnosc (rzadko wystepujaca w innych kwestiach) Zgromadzenia Ogolnego UN. Sprzecznosc tej kwestii polega na tym, ze wielu zarzuca swiatu lobby proizraelskie, a tak naprawde oprocz USA, Izraela, Mikronezji, Wysp Marshalla, Palau i Ugandy wszyscy glosuja przeciw Izraelowi. Dowiedzialem sie niedawno, ze Palau przyjmie chinskich muzulmanskich wiezniow z Guantanamo. Naiwne jest rowniez cytowanie raportu AI dotyczacego bezpieczenstwa Zydow w Polsce przy sladowej ilosci Zydow w 40.000.000 polskiej populacji. Izrael zastapil niejako “brzydkie” slowo Zyd. Dziwie sie, ze nie krytykuje sie danego rzadu izraelskiego, wybranego wprawdzie przez wiekszosc (mniejszosc stanowi rowniez znaczna czesc spoleczenstwa izraelskiego), lecz krytykuje sie Izraelczykow i Izrael. Izrael krytykuje wiekszosc, Palestynczykom finansowo pomaga jedynie UE, pozostali, w tym kraje arabskie, chetnie zapominaja o bratniej pomocy. Rzadko piszemy o konflikcie palestynsko-palestynskim. arabsko-arabskim, izraelsko-izraelskim etc..Chetnie piszemy o prawach czlowieka i narodow do samostanowienia majac oczywiscie jedno oko przypruszone w spogladaniu na ten konflikt, innych konfliktow w globalnym swiecie po prostu nie dostrzegamy. Utozsamianie Panstwa Izrael ze spolecznestwem izraelskim jest niedorzecznoscia sama w sobie. Niedorzecznoscia jest wrzucanie do jednego “worka” wielomilionowej dosc heterogennej, polaczonej religia spolecznosci. Zakladam rowniez, ze w Izraelu zyja rowniez ateisci. Poza tym 38 roznych nacji roznych wyznan. Pisalem tu o Marku Edelmanie, ktory poparl amerykanska napasc na Irak. Jego poparcie nie znaczy, ze inwazja musiala byc sluszna. Zapewniam wszelkich krytykow Izraela, ze wszechobecny antysemityzm w Polsce nie ma nic wspolnego z polityka Izraela. Oczywiscie, ze nie mozna utozsamiac krytykow Izraela z antysemitami. Mozemy i powinnismy sie jednak zastanowic nad tenorem owych krytyk oraz uzywania tychze jako kola ratunkowego. Mamy bowiem do czynienia rowniez z peanami wobec Izraela ze strony politykow prawicowych na swiecie, ktore raczej szkodza znacznej lewicowej mniejszosci w Jerozolimie. Moim zdaniem nalezaloby w toczacych sie debatach o antysemityzmie oddzielic kwestie Holokaustu i antysemityzmu. Fakt ukrywania antysemityzmu nie swiadczy o jego zaniku. Antysemici ulegaja rowniez pewnemu procesowi rozwoju i zmeniaja tenor swoich wypowiedzi. Sprowokowani (przez kogo?) chetnie zapominaja sie i tkwia w dukcie narodowym. Dotyczy to rowniez kosciola, ktory zmienia ton swoich wypowiedzi. Zmiany te przyjmuja Lizakowi Ludzie jako calkowity zanik antysemityzmu. Mam nadzieje, ze w blogosferze swiadomosc odpowiedzialnosci za nasza pryszlosc bedzie nadal rosla. Lizakowych Ludzi mowa rowniez. Jako sciage proponuje lekture dziesieciu opcji postrzegania naszej przeszlosci i naszego w niej udzialu : Traktuje te sciage powaznie i prosze o nie postrzeganie owej jako zrzucanie winy z Niemcow.

    cdn
    WINIEN

  178. Jacobscy

    Wszystko Ci się pokręciło. Szkoda.
    Po pierwsze to z mediów, dowiedziliśmy się o ówczesnej kondycji Łyżwińskiego. Po drugie owo strzelenie z biodra okazało się strzałem w dziesiątkę. Po trzecie, chodziło o pokazówkę zrobioną przez Sekelskiego i Morozowskiego z „Teraz My”.
    Po czwarte, jak nie chcesz wiedzieć, by nie reagować, to wolna wola i mnie w to nie mieszaj.

  179. I znowu Pan Prezydent nie zostal doceniony, uszanowany. Konferencja 40 panstw w temacie rozbrojenia nuklearnego, organizowana przez USA jest wlasciwie przewidziana dla glow panstw.
    Pominiecie Lecha Kaczynskiego osobiscie interpretuje jako krok dyplomatyczny ukazujacy niska ocene Lecha Kaczynskiego, jak rowniez pewnego rodzaju rewanz za jedna z pierwszych wizyt Kaczynskiego w USA, po ktorej wspolnie z Sikorskim puscili w media nieprawdziwe informacje z przeprowadzonych rozmow.( chozilo o aktywne starania Polski o system tarczy antyrakietowej).Innymi slowy Waszyngton nie uznal Lecha Kaczynskiego za godna zaufania glowe panstwa, ktora w przededniu wyborow prezydentckich ma wrecz najgorsze notowania.
    Donald Tusk jako Premier w oczach Waszysntonu jest bardziej zrownowazonym,, perspektywicznym i chyba to bylo podstawa wystosowania zaproszenia dla niego a nie KAczynskiego.Premier Tusk moze wylegitymowac sie okreslonymi stosunkami z Kremlem, a przeciez ta konferencja bedie bezposrednio powiazana z rosyjsko-amerykanskimi negocjacjami rozbrojeniowymi.W Waszyngtonie jest doskonala informacja o tym, co sie dzieje na szczytach wladzy w Polsce.
    Gestyzdenerwowania Lech Kaczynskiego wzgledem Donalda Tuska i nowa awantura o miejsce przy stole konferencji i miejsce w samolocie, kolejny raz osmieszaja samego Kaczynskiego.Zapoczatkowana przez Pala Prezydenta kolejna ” wojna domowa” poszla ponownie w zlym kierunku. Przeciez Tusk nie dzwonil do Obamy Baracka i nie mowil mu ” Hej stary ! [przyslij dla mnie zaproszenie, bo ten kaczor tutaj jest zupelnie nieadekwatny ” – czy cos w tym rodzaju. Wyboru przedstawiciela wladzy danego panstwa dokonaly Stany Zjednocozne jako organizator i chyba to nikogo nie dziwi.

  180. Mw pisze z 10:11
    Dzieki za miły i inspirujący komentarz. Dzięki również za to, że zrezygnowałeś z pomysłu bym razem z Magrud doszukiwał się źródeł swego resentymentu w mrokach dzieciństwa i niedotrzymanych obietnicach miłości. Przyznam, że wizja kanapy na której z Magrud dokonujemy ozdrowieńczej podróży do lat dziecinnych i odkrywszy żródła traum szlochamy ozdrowieńczo trzymając się za ręce nieco mnie wczoraj oszołomiła.
    No ale wrócę do interesujących Cię spraw. Oczywiście, że dokonuję rachunków sumienia czy wiwisekcji i przy okazji szukam źródeł mojego sposobu widzenia świata. Choćby z tego powodu, że sporo piszę a to zmusza do racjonalizacji emocji. Również w pełni się z Tobą zgadzam, że doświadczenia z dzieciństwa określają zachowania i percepcję świata w wieku dojrzałym.
    Zadajesz mi pytanie wprost – jaka to niedotrzymana, i przez kogo, obietnica, którą wyobraziłeś sobie, że Ci ją dano, leży u podstaw twego resentymentu (czy, jak piszesz, “sposobu widzenia”)?” Odpowiadam – Oczywiście, że wiem jaka – tyle, że nic nikomu do tego. Odgrzebałem ją już dawno w pamięci. Odgrzebałem okoliczności w których ją sobie wyobraziłem. Odkryłem okoliczności w których mi była potrzebna. Znam źródła swego postrzegania. Tyle tylko, że nie skłania mnie to do zmiany sposobu widzenia świata. Bo dlaczego miałbym to robić? Zranienia prawdziwe bądź wyimaginowane dotykają przecież większości ludzi – zarówno tych, którzy zranieni w dzieciństwie odrzucają/krytykują/negują podtykane im autorytety, bo nie chcą doznać kolejny raz zawodu, jak i tych, którzy szukając utraconego w dzieciństwie bezpieczeństwa do tych autorytetów lgną – często wbrew rozumowi. Inaczej mówiąc tych którzy burzą pomniki i tych, którzy stawiają pomniki – którzy z ich potęgi czerpią spokój i niegdyś utracone poczucie bezpieczeństwa. Czytam uważnie, więc w Twoich komentarzach też wyczuwam tę potrzebę stabilności i bezpieczeństwa. Dlatego pewnie pytasz mnie co się takiego stało, że wolę widzieć świat – raczej współczesną Polskę – jak kruchy domek z kart do gry aniżeli czerpać poczucie spokoju i bezpieczeństwa z autorytetów, które wiedzą więcej, lepiej … . Czy inaczej – dlaczego ja widzę to czego Ty nie chciałbyś widzieć – co Ci nie pasuje do bezpiecznego obrazu świata. Co Cię niepokoi.
    Starasz się mi to wyperswadować skłaniając mnie do analizy dzieciństwa – tak jakbyś chciał mnie przeprowadzić bezpiecznie na swoją stronę. A co ja miałbym tam znaleźć frapującego ?
    Pisząc o przypadku Łyżwińskiego czyli instytucjonalnym (bezpiecznym dla dręczących) maltretowaniu człowieka nawiązałem w jednym z komentarzy do eksperymentu Milgrama, który zapewne znasz. Wikipedia tak go podsumowuje –
    „Wynik eksperymentu interpretuje się więc jako objaw skłonności ludzi do podporządkowania się autorytetom, która jest u ludzi olbrzymia (w niektórych wariantach badania nawet 93% osób stosowało najsilniejsze szoki – zadawało ból).
    Czynnikami, które nasilały posłuszeństwo były:
    – Bliskość autorytetu i stopień jego zaakceptowania
    – Zinstytucjonalizowanie autorytetu. Jeśli eksperymentator był spostrzegany np. jako pracownik uniwersytetu, to uległość badanych rosła (podobnie dzieje się, gdy za daną osobą stoi inna instytucja np. urząd, wojsko, szpital itp.)”.
    Więc teraz ja zadam Ci pytania wprost – Co powiesz o ich dzieciństwie? No i najważniejsze – Co ja miałbym z tymi ludźmi robić?
    Pozdrawiam serdecznie

  181. magrud (11.35),

    to wstrząsające co piszesz o gehennie Łyżwińskiego. Faktem jest, że kauzyperdy reprezentujące jego procesowe interesy zaniechały złożenia skargi do instytucji międzynarodowych, które z pewnością zażądały by wyjaśnień od polskiego rządu.
    Inna sprawa, to nasze wielowiekowe katolickie wychowanie, które z chwilą umocnienia się hierarchii kościelnej, pokazuje się jako pełne nienawiści i hipokryzji (także na szczytach władzy).
    Zwykły blogowy kudek też nie jest wolny od tej zarazy.

    Pozdrawiam

  182. TO!
    Najpierw rzuciłem się odpowiadać Magrud, ale dobrze, że doczytałem wszystkie komentarze. Masz we wszystkim rację. To jest w Jej wpisie pomieszanie z poplątaniem, dokładnie tak jak piszesz. Dla mnie najbardziej bolesne jest zupełne niezrozumienie, co to jest „know how”, czym to się je, i jak jest ono niesamowicie ważne dla rozwoju kraju.
    Drugą sprawą są derywaty i ich część, czyli opcje walutowe. Banki rzeczywiście nie postępowały uczciwie, ale większość ludzi uczestnicząca w tym procederze postępowała świadomie, licząc na olbrzymie, spekulacyjne zyski. I to oni są winni przede wszystkim, tymczasem Magrud robi z nich ofiary.
    Ja tam wielbicielem Tuska nie jestem, ale napisać, że to jest najgorszy rząd, to może jedynie napisać zaślepiona osoba niechęcią. Jak można być tak nieobiektywnym? Przypominam, że w największym kryzysie właśnie w blogach „Polityki” ze strony lewicy był olbrzymi nacisk, aby popuścić reżim finansowy, dać pieniądze przedsiębiorstwom „na przetrwanie”. Jak nie dał, to jest zły. A teraz to nie jest jego zasługa, tylko spekulantów. To jest tak, jak pisałem, jak prawica postrzega Kwaśniewskiego:
    – Kwaśniewski się ładnie ubierze – odstawił się jak stróż w Boże Ciało,
    – Kwaśniewski się źle ubierze – nawet ubrać się nie potrafi,
    – Kwaśniewski się uśmiechnie – śmieje się jak głupi do sera,
    – Kwaśniewski jest poważny – o! udaje mądralę.
    I tu z Tuskiem jest to samo, ani grama obiektywizmu, refleksji, co było dobre, a co złe, po której stronie jest wina za niektóre posunięcia. Wszystko w czambuł potępiamy.
    A co do banków, to też tak nie jest. Mimo, że są one częścią firm zachodnich mają dosyć dużą autonomię.
    Magrud!
    Ja czekam na odpowiedź w sprawie awansu cywilizacyjnego Polaków dzięki SB.

  183. Magrud,
    W twoim dowcipie o tym co napisałem o twoich bankowych wymysłach, ty jesteś jaśnie panem hrabią czy Janem, a może fortepianem, bo przecież nie zapałkami?

    Nie podałaś odpowiedzi na zadane ci pytanie o to, skąd wziełaś te alarmistyczne dane.

    Czechy, Węgry i Słowacja, kraje bałtyckie, wiele krajów rozwijających się mają podobny poziom udziału banków zagranicznych w rynku. Też kretyni?

    Ile razy czytam o awarii systemu komputerowego w banku w Polsce, to zawsze jest bank „rodzimy”. Z know-how tak bywa, ze bierze się ludzi. Taniej wpuścić banki zagraniczne, niż ich szefów i kadry zatrudniać w nowo tworzonych bankach krajowych. Kto miał te banki tworzyć, kto ich zatrudniać? Wiadomo ile było afer w początkowym okresie, jak trudno było zebrać kapitał, stworzyć systemy, analizę ryzyka, audyt, etc.

    To że w twojej gminie nie ma oddziałów zagranicznych banków, a są bankomaty nie świadczy o tym, że wprowadzenie banków zagranicznych nie było konieczne dla poprawy jakości usług bankowych w Polsce z poziomu w roku 1989. Jest spora literatura na ten temat.

  184. Kartka z podróży 19:11

    Napisałeś: „Zranienia prawdziwe bądź wyimaginowane dotykają przecież większości ludzi – tych którzy burzą pomniki i tych, którzy stawiają pomniki”.

    O, to, to. Bo nikt i tak nie zważa na pomniki, tylko zranienia każdy pamięta….

    magrud 17:26

    Też nieraz sobie myślę, że „Polska jest dziś dzikim krajem”. Relatywnie oczywiście. Bardzo relatywnie. Oczywiście politykowi nie wolno tego mówić! A tę dzikość cywilizować można prawdopodobnie tylko „konstruktywnie”, bedąc z „dzikimi”, ale nie da się tego zrobić wbrew „dzikim”, obok nich, czy za nich, wytykając im tę dzikość nieustannie. Z „dzikimi” trzeba trochę jak z dziećmi.
    Z „przykładami automatyzmu i braku rzeczowej argumentacji” krucho. To był cytat z Lessing, chciałem tylko zobrazować o co mi chodzi, o jaką postawę. Nie o szczegóły mi chodzi, ale o przewagę postawy negatywnej lub pozytywnej. To się czuje, prawda?

  185. Nawiązując do wyliczanki Torlina dam jeszcze jeden przykład;
    Kwaśniewski modli się na molo w Sopocie o cud; żeby wreszcie ludzie zobaczyli w nim kogoś niezwykłego. Uwierzywszy w moc modlitwy schodzi z molo i idzie po wodzie w kierunku plaży…. a tam szmerek; „popatrzcie! ta fafuła nawet się pływać nie nauczyła.

  186. Jacobsky, 16.45. Nie ukrywam, że zmuszam się do stukania w klawiaturę. Może to po raz ostatni do Ciebie. Mówią że robisz tu za intelektualistę, inni dodają, że jesteś dyplomatą i reprezentujesz gdzieś tam ten dziki kraj, jak nazywają go członkowie rządu. Wszystko jedno, tylko nie mogę pojąć dlaczego w taki prymitywny sposób dyskwalifikujesz się, poniżasz a do tego wykazujesz podłe cechy charakteru, skłonność do obelg do tego braku elementarnej kultury i oczytania. Zrozum chłopie, że argumenty typu poradnika agitatora, UB i NKWD z upływem długiego czasu spłowiały. Żyjemy w innych czasach, w innej Polsce i w obliczu innych zagrożeń. Ty ciągle zasłuchany w przemówienie Gomółki i chociaż był on na swój sposób patriotą, to lepiej analizę jego przemówień pozostawić lingwistom lub historykom. W sumie to mała przyjemność.

  187. Mam problem i także wybór.
    „1”. Czy Prezydent zna podstawy współpracy z Rosją.
    „2”. Dlaczego i dla Kogo poseł S. Łyżwiński ponad panującym prawem nie napisze oświadczenia, prostego np. „Ja niżej podpisany nie byłem seksualistą i nigdy nic z koleżankami z SO nic nie dokonałem nawet wykroczenia, wobec N. Sądu III RP ( poza prymitywnym, prowincjonalnym układem) i jestem niewinny.
    „3”. Można bronić niewinnego, ale jak obronić „polską biedę” i głupotę.
    PS. W Krakowie i Wrocławiu jest już wiosna, wiosna radosna, a na prowincjonalnym przedmieściu dzwonią dzwony, a nie wiem czy przy przyleciały już dzwońce, które dzwonią.

  188. Torlin,
    Celem Magrud jest zastąpienie Tuska Lepperem. Może to miała na (optymistycznej) myśli, że nastepny rząd może być jeszcze gorszy?

    Skoro Polska nie weszła jeszcze do ERM II (Magrud nazwała to koszykiem walutowym?) i nie zanosi się na szybkie wprowadzenie Euro, to firmy muszą zabezpieczać się opcjami walutowymi przed zmianami kursu. Banki im w tym pomagają, może wyjaśnią niewystarczająco, może firma chce się przy okazji wzbogacić i postawi nie na ten kierunek zmiany, który faktycznie się zdarzy i straci. Masz zupełną rację.

    Musimy to przeczekać, bo Magrud przechodzi jakiś okres. Gdyby Kartka z P. z nudów nie zerknął na ostatnią stronę NIE, może by nam się upiekło. Wg. Magrud Polska jest dzikim krajem. Dlaczego raptem pasuje jej taka konkluzja? Bo możną ją zapętlić wokół Tuska. Dzikość Magrud jest bodaj jedyną dzikością w Polsce.

  189. Szanowny Panie WINIEN

    To ze sie pan przelecial po pani od krasnoludkow i sierotki Marysi nie dziwi mnie. Zastanawia mnie pozostawianie w spokoju francusko-niemieckiego obszaru jezykowego. Czy zawsze smakuje panu renskie wino? Skoro rozbieramy moralnosc do naga to moze warto zerknac jak ona sie ma po zachodniej stronie Laby. Ostatnie referendum w Szwajcarii przypomina o zachowaniach watpliwych. Czy pamieta pan historie rektora uniwersytetu we Freiburgu i jego wasik i ksiazeczke(m.in. NSDAP)?
    Swiat jest bez granic, tym bardziej w internecie.
    Czy nie warto zajac sie problemami moralnosci miejsc w ktorych zyjemy?
    Krytyka naszaj codziennosci moze byc bardziej przydatna niz przelatywanie sie po pani od krasnoludkow i sierotki Marysi(niech jej ziemia lakka bedzie w naszej ukochanej i umeczonej ojczyznie).

    Slawomirski

  190. Slawomirski (03-25 o godz. 18:02)

    Czy wulgarne oko Urbana zarazilo TO?

    Boże, tyle metafor i podtekstów – czy podołam?

    Jeśli Urban (ten z wulgarnym okiem) dobrze mówi o „zamazywaczu” Passencie, że on wszystko potrafi, np. słowem zamazać, i że to jest prawda, to powinno być dobrze.

    Trudno Sławomirskiemu dogodzić.

  191. Ryba pisze:

    2010-03-25 o godz. 19:26

    Obwinianie KK za predykament Lyzwy jest nielogiczne.

    KK chce pieniedzy i wladzy.
    Gdzie one sa?
    Wychowanie w duchu KK to samoumeczenie i pocieszenie po zgonie.
    Gdzie one sa?
    Ja nie staje w obronie KK.

    Slawomirski

  192. Lizak pisze:

    2010-03-25 o godz. 18:31

    myli pozycje lewicowe z lizakowymi

    Slawomirski

  193. magrud pisze:
    2010-03-25 o godz. 18:19

    „W polityce zagranicznej rządu też istotnej zmiany nie zauważyłam.
    W moim przekonaniu kontynuuje on linię poprzedników, czyli realizuje interesy Wielkiego Brata w tej części świata
    To, że prezydentem USA nie jest już Bush Jr. tylko Barack Obama świętowałam z radością już rok temu, m.in. dlatego, że wiedziałam, iż za jego prezydentury zmieni się amerykańska polityka wobec Rosji, a wraz z nią zmienią się wytyczne dla najwierniejszego sojusznika, czyli Polski.
    No i się nie pomyliłam. Mamy drgnięcie in plus w stosunkach z Rosją.
    Natomiast, istota polskiej polityki polegająca na służalczości wobec USA pozostała nie zmieniona.”

    Mój komentarz

    Czytając powyższe przecieram oczy ze zdumienia, przypomina mi to drętwe, sztampowe, stereotypowe komentarze z czasów głębokiej komuny. Ten sam przeraźliwie schematyczny, wyprany z treści język, z mała modyfikacją – zawinięte jest to wszystko w materię utkaną z aluzji, katoryje pajmiut wsie.
    Oni są sługusami Wielkiego Brata, oni oddali się w pacht silniejszemu, wykonują posłusznie jego polecenia, nawet drgnięcia w stosunkach z Rosją są sterowane!
    Można i tak widzieć świat. Ale czy uporczywie forsowane teorie spiskowopodobne trafią do jeszcze nie przekonanych w dzisiejszej Polsce, która jest otwarta na świat, zakotwiczona w strukturach unijnych oraz natowskich, gdzie ludzie mają w każdym kiosku cały wachlarz, od lewej do prawej, prasy codziennej i periodyków, a pod wskazującym paluszkiem na myszce dostęp do szerokiej gamy opinii o Rosji, o nas, o intencjach USA? Wątpię w to bardzo. Daremny wysiłek.

    Magrud nazywa Polskę najwierniejszym sojusznikiem USA. No, to jest polonocentryzm. Od kiedy to Polska jest znaczącym krajem, że można ją określić wzniosłym mianem najwierniejszego? Polska, to pionek, może trochę grubszy od innych, trzymający się mocno szachownicy, ale pionek. Nazywanie takiego kraju „najwierniejszym sojusznikiem” jest śmieszną przesadą, kpiną nieledwie.

    Polska jest przede wszystkim członkiem Unii Europejskiej i NATO, a dopiero potem indywidualnym sojusznikiem kogoś. Dziwne, ale wiele razy zachodni politolodzy (m.in. Brzeziński) w wywiadach dla polskiej prasy taką właśnie pozycję na szachownicy politycznej Polsce zalecali i to trafiło do przekonań większej części klasy politycznej.
    Magrud nadal tkwi w mniejszości.

    Pzdr, TJ

  194. Kolejny kwiatek – tym razem biurokracja a decentralizacja w wymiarze praktycznym
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7698558,Tani_pociag_do_Berlina__Minister_mowi___nie_.html
    Pozdrawiam

  195. magrud pisze:
    2010-03-25 o godz. 18:50

    Wszystko mi sie pokrecilo ? No, skoro Ty tak twierdzisz, to znaczy za chyba mam racje 😉

    Pozdrawiam.

  196. Polecam wszystkim wpis na blogu Leszka Millera p.t. „Brednie i durnoty”
    http://leszek-miller.blog.onet.pl/ Przypomina w nim wszystko to, co mówiła
    polska prawica i co pisali znani prawicowi publicyści n.t. udziału Aleksandra
    Kwaśniewskiego w obchodach 60.rocznicy zakończenia wojny. Wpis kończy
    się pytaniem: „co w 2010 roku polityczny i dziennikarski kwiat polskiej prawicy będzie radził Lechowi Kaczyńskiemu. W każdym razie poprzeczka bredni i durnoty została zawieszona wysoko.”

  197. Kartka z podróży

    Pięknie odpowiedziałeś mw. Lirycznie i dyskredytująco zarazem.
    Prawdziwy z Ciebie literat. Pozwól, że dorzucę swoje trzy grosze.
    Przypomnę Ucieczkę od wolności Fromma, dzieła Hanah Arendt.
    I moje nieustające zdumienie, że ludziom nie jest wstyd odrzucać dojrzałość. Ale z drugiej strony, nie powinno im się tego wytykać.
    Nie mam żadnych przesłanek, by uznawać za Buddą, czy Schopenchauerem, że odpowiadamy za nasze wybory sprzed narodzin.
    Że mamy jakikolwiek wpływ na wybór genów, które zdeterminują nasze działanie i myślenie. Że moglibyśmy sobie przypisać jakąś nanocząstkę zasługi za np. większy potencjał rozwojowy. Albo winy, za niższy. Żadnych przesłanek.
    Wiem, tylko jedno, że to, co nas określa to geny ( Fatum, Mojra, przeznaczenie) + bodziec. Ten bodziec pochodzi przede wszystkim od innych ludzi. A zatem, forma i treść naszego życia zbiorowego, ma jednak kolosalne, choć nie decydujące znaczenie. A jeśli tak, to porzucając nasz zbiorowy obowiązek lub przerzucając go na autorytety, szkodzimy tyleż samym sobie, co innym.

  198. Torlin,

    Awans cywilizacyjny zawdzięczamy PRL. Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa wewnętrznego tego państwa. Z powyższego wynika, że ludzie, którzy stali na straży i chronili PRL, awans ten wspierali.
    Logika formalna i matematyczna. Zasada przechodności. CND.

  199. Moim skromnym zdaniem Rosjanie nigdy i pod żadną postacią nie powinni pozwolić wjechać na teren Rosji Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, po jego bohaterskich wyczynach. Zaproszenie Tuska jest ze strony Rosjan sygnałem dobrej woli wobec Polski. L. Kaczyński powinien być i pewnie jest, dla nich personą non grata.
    Panie Redaktorze. Co ma oznaczać gest Piłata w Pańskim wykonaniu wobec spraw niezmiernie dla Polaków ważnych. Przecież dokonano sądowego morderstwa. Znieważono Polską konstytucję i uniwersalną zasadę praworządności i prawa. A Pana to nie interesuje!? Antysemitów będziesz Pan szukać na swoim blogu? Oj miała rację Magrud pisząc, że nam Polakom przypina się cztery garby, w tym antysemicki, aby nas zdyskredytować w światowej opinii publicznej. Miał rację, jak się okazuje, Lizak pisząc o propagandowej organizacji Izraelskiej mającej, komu się da, przypinać łatkę antysemityzmu. Panie Redaktorze, mnie wychowanemu w Łodzi i nigdy nie będącym antysemitą, oczu Pan nie zamydlisz. Proszę Pana jednak o ponowną rewizję swoich poglądów nie zgodnie z modą, lecz z rozsądkiem.
    Piszę swobodnie co mi myśl na klawiaturę przyniesie, bowiem wiem, że ten wpis Pan wytnie jako antysemicki i chamski. Już kilka podobnych nie przeszło, jakby IP mojego komputra (rutera) zostało obłożone anatemą, mimo poprawnego wpisywania kodu. Pono nie ma cenzury. A czy chociaż jedno wulgarne słowo tutaj napisałem.
    Pozdrawiam – Lech

  200. Jacobsky 14.36
    Uważam cie za jednego z inteligentniejszych i otwartych na cudze poglądy blogowiczów ( w odróznienieniu od kolegi z Toronto, którego klapki na oczach objęłu także rozum i kończ sie na ogonie, wiec do niego nic juz nie dociera.)
    Dlatego wyjaśnie ci że „Polityka ze Słupeckiej” wypiera sie Rakowskiego i Urbana i odcina od nich bardziej niz żaba błota, bo chce koniecznie być „absolutnie apolityczna i uroczo bezpartyjna” jak pisał poeta.
    Mimo tego, ultraprawica traktuje „Politykę” jako pogrobowców Berii, pachołków Michnika i wnuków Różanskiego.
    Dlatego Polityki i zadnego z jej redaktorów nie stać na podjęcie tematu który rozpoczeło NIE, chociaz każdy dojrzały czytelnik wie ze nikt z obecnych redaktorów P. nie zapracował tak na markę i wiarygodność Polityki jako najlepszego tygodnika w historii polskiej prasy powojennej, jak własnie Jerzy Urban.
    No, może jeszcze Hanna Krall.
    Ale chociaż parę osób jeszcze wierzy w „Politykę”, mimo że przeszła ona gwałtowna ewolucję na pozycje skrajnego neoliberalnego oportunizmu i od dziesiatek lat nie ma nic wspólnego z ideami socjalizmu, czy nawet reformizmu MFR, to nigdy nie doczekamy sie nawet najdrobniejszego komentarza o wyroku śmierci w majestacie prawa jaki trafił na Łyżwińskiego. ( Poprzednio Rumuna Ciuruli na Montelupich !!!!!). Stało się tak z łaski POPISU który zjednoczył sie tu w zgnojeniu chamów z Samoobrony, identycznie jak w sprawie obniżki podatku PIT, utworzeniu IPN, czy policji politycznej CBA oraz paneuropejskigo kłamstwa w sprawie Starych Kiejkutów.
    Zyjac w kraju, w którym dzieja sie takie rzeczy, można albo przejśc na emigrację wewnętrzna, podobnie jak „entelektualiści” w PRL, nazwac go dzikim krajem jak Miro z Łodzi lub protestowac jak Magrud, ktorej kilku miejscowych blogowych funkcjonariuszy przypisuje agenturę, bo zaprotestowała przeciwko skokowi na emerytury sbeków. Co zabawne niejaki Stanisław Michalkiewicz – superprawicowy etatowy felietonista tV Trwam nazwał obnizke esbeckich emerytur ewidentną przymiarka do eutanazji emerytów. Już niedługo mają być kolejne decyzje i kolejne cięcia w rożnych grupach społecznych, bo TK otworzył drogę !
    Okazuje sie że ZUS i OFE, podobnie jak inne firmy ubezpieczeniowe nie sa po to by komukolwiek cos płacić, lecz po to by zabierac ludziom forsę
    po przedłużeniu wieku zatrudnienia do 75 albo 80 lat !
    Niestety na żadną rewolucję sie nie zanosi, więc do urny wyborczej tez nie warto sie wybierac. Lepiej iść na spacer, bo pogoda ma byc w tym roku piekna !

  201. nietoperzyca pisze:
    2010-03-25 o godz. 18:12

    Szanowna Nietoperzyco.

    Myślę, że zwracając się do Gospodarza:
    „Dlatego właśnie Pana poprosiłam by się tej sprawie redakcja przyjrzała. Nie ważne jak się nazywa ten człowiek ( w tym wypadku Łyżwiński) chodzi o zasadę i ja wiem, że Pan to wie.”

    Nie osiągnie Pani wiele a to dlatego, że Pan Daniel Passent jako stary lis dobrze wie, że sprawę Łyżwińskiego należałoby rozpatrywać w sensie nieco szerszym jak tylko ogólnoludzkim. Wydaje mi się, że tak naprawdę, to Łyżwińskiemu pomóc się chyba nie da w żaden sposób. Elitom politycznym wchodzącym w skład tzw Bandy Czworga bardzo odpowiada pokazywanie jak potrafią zgnoić upierdliwego przeciwnika i podejrzewam, że najbardziej by im odpowiadało obwożenie Łyżwińskiego i pokazywanie gawiedzi, co potrafią zrobić z podskakiewiczami.
    Łyżwiński i Lepper, to ikony Samoobrony, która zalazła im za skórę. Proszę zwrócić uwagę, że w większości medialnych prezentacji Leppera i Samoobrony nie ma odniesień do meritum. Przykłady?

    – Wysypywanie zboża. Komu je wysypał i dlaczego? Posłowi i senatorowi RP, Zbigniewowi Komorowskiemu, właścicielowi połowy młynów i elewatorów w RP, wspólnikowi Edwarda Mazura (tak, tego Mazura) z którym założyli „BAKOMĘ” ( BA rbara KO morowska MA zur) i którego reprezentantem w interesach na terenie Polski był (a może i jest nadal) generał SB, Sasin.
    Zbigniew Komorowski był też współwłaścicielem spółki polsko-rosyjskiej obsługującej park samochodowy WSI a także, wraz z rodziną jest współwłaścicielem (ok.połowy) Warszawskiej Giełdy Towarowej, której prezesem był (przed posadą wicepremiera) Waldemar Pawlak.
    Wg Leppera, zboże sprowadzone przez Komorowskiego było zatrute nitrofenem. Miał na to papiery ale dla prokuratury za słabe i proces z Komorowskim przegrał. Laborantka, na której danych oparł się Lepper została wyrzucona z pracy w ciągu 24 godzin a kierownik laboratorium w ciągu tygodnia. Dla prokuratury ekspertyzy przedstawione przez adwersarzy Leppera okazały się właściwsze i wiarygodne. Ja nie wiem kto sfałszował ekspertyzy ale pozostaje pytanie, czy znajdzie Pani w Polsce laboratorium, które wyda opinię sprzeczna z oczekiwaniem Zbigniewa Komorowskiwego? Proszę o tym pomyśleć tak jak np. o tym, czy znalazłby się w Polsce ekspert-biegły, który np. odważyłby się mieć zastrzeżenia co do hipotezy mówiącej o samobójczej śmierci dyrektora Gabinetu Premiera, Michniewicza;

    – Lepper et consortes zablokowali trybunę sejmową kiedy? A wtedy gdy Kaczmarek nielegalnie „prywatyzował” STOEN niemieckiemu, państwowemu RWE, na oczach całej Polski. Zarówno Kaczmarek jak i Miller powinni za to stanąć przed Trybunałem Stanu i do dzisiaj gnić w kryminale.
    Kto o tym rzetelnie napisze czy zajmie się w jakimś szkiełku skoro większość mediów w Polsce to już są media tylko polskojęzyczne ?
    Pozostałe jeszcze polskie nie będą o takie duperele wszczynać wojen przecież z Axel-Springer’em.
    (Polsat też już wyniósł się na Cypr).
    Czego wiec Pani wymaga od Dziadka Passenta i Polityki, samobójstwa?

    – PiSowscy frajerzy, Jarosław Kaczyński, (Zero) Ziobro i miotacz jaj Kaminski myśleli, że to oni wykańczają Leppera a to wykańczali siebie samych i stanowili tylko narzędzie w rękach starszych i mądrzejszych piekących dwie pieczenie na jednym ogniu przy pomocy Kryszyńskiego (byłego? agenta UOP);

    – jak odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego sprawę sex afery w Samoobronie powierzono głupiej c.p.e, która rozpoczynając sprawę i stosując areszt tymczasowy nie była jeszcze żadnym „niezależnym sędzią” a zależną asesorką? Wprawdzie Trybunał Konstytucyjny orzekł, że asesorzy nie mogą sądzić „ale chociaż nie za bardzo, bo trochę może mogą”, tym niemniej takie potraktowanie tej sprawy to po prostu pokazanie jak polskie sądownictwo daleko leży od dna i że można się po nim spodziewać wykonania każdego politycznego zamówienia;

    – w dniu, kiedy Szanowna Magrud została posłanką, w hotelu sejmowym, w pokoju gdzie świętowano zdobycze parlamentarne PSL miała miejsce historia z „fruwajaca babą”. Otóż biedna laska nie zatrybiła, że w tej kadencji to pokój jest piętro wyżej niż ten jej znany z porzedniej kadencji i zwyczajowo dla ochłody wyskoczyła goła na balkon, którego nie było. Połamana leżała na balkonie piętro niżej czego biesiadnicy w ogóle nawet nie zauważyli (brak tylko jednej gołej laski – kto by się tam przejmował) i jęczącą z bólu odnaleźli ją na szczęście wracający z obchodu nocnych knajp parlamentarzyści KPN. Czy słyszał ktoś o jakiejś sex aferze w PSL?

    Na tym blogu przewija się szereg szlachetnych postaci po wpisach których widać, że są pełni empatii w odniesieniu do Łyżwińskiego i że problem ich dręczy.
    Zastanawiam się, czy inicjatorom tych wszystkich afer wokół Samoobrony nie o to właśnie chodzi, by skutecznie wpychać nas w poczucie beznadzieji.

    Ciekawe, że RPO w sprawie księgowej Dochnala, którą na dwa tygodnie przed porodem wtrącono do aresztu wydobywczego okazał się po jakimś czasie skuteczny a w sprawie Łyżwińskiego co, milczy co najmniej od roku? – czy po prostu właściwie rozumie swą powinność czyli komu naprawdę służy i skąd mu nogi wyrastają?

    Niestety ale pozostaje mi zgodzić się z Magrud powtarzającą za Drzewieckim, że żyjemy w dzikim kraju i myślę, że Pan Daniel Passent bardzo dobrze o tym wie.

    Pozdrawiam, Nemer

  202. Szanowny Panie Redaktorze,

    Mam prosbe. Mieszkam w Austrii i dopiero niedawno dowiedzialem sie
    o ksiazce „Pod Napieciem”. Moi znajomi pytaja sie jaki naklad osiagnela
    panska ksiazka. Oni sie tym podniecaja. Naklad-bestseler. W ubieglym
    roku w Ameryce najlepiej sprzedajaca sie ksiazka podobno osiagnela
    12 mln egzemplarzy. Jezeli to jesz mozliwe prosilbym o odpowiedz
    na moje pytanie.

    Pordrowienia
    jk

  203. magrud 18.18

    Poczucie humoru doceniam i podstawiam uszko do podrapania, O.K. ? Moze pogadamy o reformie w U.S. pozniej, bo w kwietniu i w maju wasz Prezydent pojedzie do Rosji i MSZ nie moze spartolic nabozenstwa. Przewaznie, platanina z MID wynika ze slowianskiego balaganiarstwa w obu krajach. Jesli Rotdfeld i Sikorski dopilnuja detali tam, na miejscu, wszystko bedzie O.K. Znowu prosze o wielkosc polskiego kontyngentu na defiladzie, miejsce prezydenta na trybunie i czy wymienia Polske w przemowieniach. Zakladam, ze macie blizej do zrodel niz ja tu. Skoro przechodzimy do Amerykanow, balaganiarstwo polskie sprawilo,ze Biden nie byl przy Grobie Nieznanego Zolnierza. Nikt w Warszawie nie pomyslal, zeby to uzgodnic przed wylotem, a potem bylo za pozno. Oby teraz nie przespali.

    Obamka strzelil dzis mowke do studentow w Iowa i posylam Ci link, zeby pokazac nie tylko podsumowanie Reformy, ale rowniez klase Obamy (do wykorzystania w protokole rzadowym).

    http://cspan.com/Watch/Media/2010/03/25/HP/A/31077/Pres+Obama+on+Health+Care+at+the+University+of+Iowa.aspx

    Polecam laskawej uwadze moj poprzedni link, z podpisania tej reformy.

    A wczesniej dalem linki do moskiewskiej defilady, zeby uswiadomic Szanownemu Zbiorowisku z czym macie do czynienia; „Z szaconkiem, bo sie moze skonczyc zle”. Co wcale nie odstrecza od ich urokliwych melodii. Nie napisalas, czy widzialas jedna w moim linku.

    Jesli nie bedziesz „szalec po lewej stronie”, prawa strona pojedziemy ladnie i skladnie. Pozdrawiam.

  204. magrud pisze:
    2010-03-25 o godz. 17:45

    Tak jest, tylko kretyn sprzedaje banki. Madry kupuje ksiazki i inwstuje w edukacje. Madry zatrudnia ludzi wykwalifikowanych. Kretyn zatrudnia kolesi partyjnych i szuka ratunku w prywatyzacji.

    A ‚know how’ – wiemy co to jest, banki amerykanskie dostaly w 2008/9 $1.5 trilliona by je ocalic. W Europie sytuacja byla podobna. Royal Bank of Scotland dostal $85 billion!… Szwecja natomiast znacjonalizowala banki w 2006 tam nie bylo bankowego kryzysu.

  205. Widzę, że jesteś Zdziwiona. W największym skrócie, skoro nie zrozumiałaś.
    1. Każdy ma prawo założyć partię i wygrać wybory.
    2. W tej konfiguracji politycznej jedynym rozwiązaniem jest PO,
    3. Nie wszystkie posunięcia PO popieram, ale wiele jest wspaniałych i jest ich więcej niż tych pierwszych.
    Czyli per saldo PO jest jedynym rozwiązaniem. Bo kto? Kaczyński? Napieralski? Pawlak? Janusz Korwin Mikke?

  206. Znowu nasi wygrali

    Z oficjalnych źródeł wiadomo, że w dokonanej zabawie prawyborczej zdecydowaną większością głosów, przy zaledwie 50% frekwencji, z trzewi platformy został wyłoniony kandydat na Prezydenta, a właściwie już Prezydent Polski.

    Odpadł Afgański Pistolet zwany Sikorskim.
    Ze względów mocno podejrzanych, w oficjalnym wystąpieniu telewizyjnym, pan Passent postawił na żonę Sikorskiego dyskredytując jednoznacznie panią Komorowską.
    Chciał w ten sposób wygłaszając tendencyjne opinie w okienku telewizyjnym zmanipulować prawybory i zrealizować swoje osobiste aspiracje.

    Podobnie ciała dał Sikorski bijąc bałwochwalcze pokłony wobec McCaina pomijając lekceważącym milczeniem amerykański Barack.

    Jak widać więc polityczne prognozy polskich dyplomatów rodem z geremkowej szkoły, objawiające się np: hodowlą kotów w polskich placówkach dyplomatycznych na terenie USA okazały się niewypałem, ponieważ należało tam hodować raczej bullteriery.

    Jeżeli ktoś jeszcze będzie mi prawił bajery a solidarnym dyplomatom dusery o ich błyskotliwości i inteligencji, to skieruję go do twórcy tych kadr, namaszczonego Duchem Świętym Noblisty po szkole podstawowej.

    A pan Komorowski jest nierychliwy ale pamiętliwy.
    Dlatego warto pamiętać, które koty należy głaskać pod włos.

    Szkoda, że pan Passe nie zdecydował się na Trójkę, bowiem jak media głoszą , dają tam balcerowiczowskie odprawy wszystkim solidarnym aktywistom, którzy doskonale wiedzą, że lepiej jest żyć długo, zdrowo i bogato aniżeli krótko, chorowicie i biednie.Widać nad tymi pierwszymi roztoczył swój parasol powodzenia sam Najwyższy,nie wskazując po imieniu by nie wywoływać religijnych wojen.

    In nomine Patris et Filli et Spiritus Sancti.
    I znowu nasi górą.
    Prawybory, prawyborami a porządek tego świata musi zostać zachowany.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  207. Myślę, że Millera należy przeczytać tutaj.
    Leszek Miller
    Brednie i durnoty
    Lech Kaczyński poważnie rozważa wyjazd do Moskwy na uroczystości 65 rocznicy zakończenia II wojny światowej. Ambasador Władimir Grynin przekazał ustnie zaproszenie dla prezydenta, a on sam przyjął to z zadowoleniem – podała kancelaria głowy państwa. I bardzo dobrze. Nie ulega wątpliwości, że polski prezydent powinien być w Moskwie w czasie defilady zwycięstwa. Także po to, aby podkreślić, że w decydującej fazie wojny Wojsko Polskie stanowiło czwartą siłę koalicji antyhitlerowskiej.

    A jak to było w 60 rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem? Pięć lat temu polska prawica twierdziła, że II wojna światowa zakończyła się w roku 1989. Prezydent Putin organizuje uroczystości by uczcić Stalina i fałszować historię. No i aby upokorzyć Polskę. Także, aby odebrać hołd od lokaja Kwaśniewskiego i rozpocząć odbijanie Europy Środkowej. „Wszyscy wiemy o tym, że Aleksander Kwaśniewski jest zapraszany do Moskwy nie po to, żeby tam przedstawiać racje Europy Środkowej, ale po to, żeby doznać tam upokorzenia” – mówił Jarosław Kaczyński. Jeszcze dalej poszedł Kazimierz Michał Ujazdowski, który oświadczył, że wyjazd Kwaśniewskiego i Jaruzelskiego na uroczystości do Moskwy to „komunistyczny zamach stanu” sterowany najpewniej przez Putina. Do pisowskiego chóru dołączył Lech Wałęsa: „W żadnym wypadku jechać nie wolno! Nie wiem, skąd się bierze ta ugodowość Kwaśniewskiego w stosunku do Moskwy. Nie wiem, czy rację ma Kaczyński, mówiąc, że on tam musi mieć swoją teczkę. Ale jak patrzę na postawę Kwaśniewskiego, mam wrażenie, że coś jest na rzeczy”.

    W podbijaniu bębenka dzielnie sekundowała Platforma Obywatelska. „Dla znakomitej części Polaków zaproszenie pana Jaruzelskiego, akceptacja pana prezydenta Kwaśniewskiego dla takiego kształtu polskiej delegacji to jest właśnie prowokacja – mówił z troską Donald Tusk. „To jest coś na kształt takiego bardzo poważnego policzka. Spodziewaliśmy się zresztą, że Moskwa będzie szukała sposobów na upokorzenie Polski w tych dniach i to się niestety potwierdza”. Zdaniem Tuska, Putin upokorzył Polskę, bo zaprosił na uroczystości prezydenta Rzeczypospolitej i byłego prezydenta – generała Jaruzelskiego, który przeszedł szlak bojowy do Berlina. No i upokorzył tym, że w ogóle zorganizował uroczystości. Bo jak twierdził szef PO: „Prezydent Kwaśniewski przede wszystkim zdecydował się pojechać do Moskwy, stolicy państwa, które jeśli chodzi o historię Polski w II wojnie światowej, było współagresorem Niemiec hitlerowskich. Dlatego nie jest dobrym tłumaczeniem tłumaczenie prezydenta Kwaśniewskiego, że jedzie tam, ponieważ prawie wszyscy czy większość przywódców jedzie czcić zakończenie II wojny światowej, bo my, Polacy, mamy przede wszystkim w pamięci początek II wojny światowej i udział Związku Radzieckiego w napaści na Polskę”.

    Prawicowych polityków dzielnie wspierali prawicowi publicyści. Dla Tomasza Wróblewskiego, moskiewskie uroczystości były „akademią ku czci cara”. „Obchody rocznicy końca wojny to przygrywka do totalitarnego koncertu Władimira Putina przy milczącej akceptacji Europy” – alarmował pan redaktor pisząc dalej, że uroczystości 9 maja, dają „dawnemu sowieckiemu imperium certyfikat pioniera europejskiej wolności, a Polaków ukazują, jako niewdzięczników zatruwających pokój Europy”. Piotr Gabryel pisał z kolei tak: „Kwaśniewski, nieobecny w Moskwie podczas uroczystych obchodów 60. rocznicy zastąpienia w Europie Środkowej i Wschodniej okupacji hitlerowskiej okupacją sowiecką, miałby więcej racji niż obecni tam Władimir Putin, dyktatorzy Aleksander Łukaszenka, Kim Dzong II, Turkmen basza i Wojciech Jaruzelski oraz liderzy wolnego świata, który 60 lat temu sprzedał Sowietom Polskę razem z całą Europą Środkową i Wschodnią. Czasami bowiem – jak w wypadku tej rosyfikacji, czyli kolejnej rosyjskiej falsyfikacji, która zostanie przeprowadzona 9 maja 2005 r. w Moskwie – lepiej być wielkim nieobecnym Aleksandrem Kwaśniewskim niż niewielkim obecnym Aleksandrem Kwaśniewskim”.

    Nurtuje mnie pytanie, co w 2010 roku polityczny i dziennikarski kwiat polskiej prawicy będzie radził Lechowi Kaczyńskiemu. W każdym razie poprzeczka bredni i durnoty została zawieszona wysoko.

  208. do
    Lech pisze:

    2010-03-25 o godz. 23:43
    Witam w Klubie Lizakowych Ludzi.
    WINIEN

  209. do
    magrud pisze:

    2010-03-25 o godz. 23:23
    Najnowsze badania niestety odchodza od decydujacego znaczenia genow.
    WINIEN

  210. Awans cywilizacyjny zawdzięczamy PRL. Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa wewnętrznego tego państwa. Z powyższego wynika, że ludzie, którzy stali na straży i chronili PRL, awans ten wspierali.
    Logika formalna i matematyczna.

    Powyzsze zdania Magrud sa przykladem „sylogiki”.
    WINIEN

  211. A ktos tu na sile kogos ,popiera ,/tez te wkrety?/,
    kazdy wie ,ze Polska nie ma innego ministra spraw zagranicznych i dobrze
    by bylo troche konstruktywnej krytyki ,zamiast tego „papierowego” popierania.
    Cytat;
    Jak powiedział Sikorski podczas debaty z Komorowskim: – Chcielibyśmy mieć – w sensie politycznym – Zachód na Wschodzie i na Zachodzie Polski.
    To samo powiedzial kiedys juz ; w sprawie Ukrainy .
    / lepiej by bylo gdyby, Polacy chcieli miec na wschodzie Swiety Spokoj !/.
    W Rosji maja Katyn do zalatwienia ,a Rosjanie moga
    byc fe ,tylko ,tylko w porzadku do Polski.
    ………………….
    A L.Kaczynskiego lepiej nigdzie nie wysylac ,bo na kazdej uroczystosci robi gafe ;
    1. na rocznice rozpoczecie wojny ; nie mogl sie rowno z wszystkimi
    postawic w rzedzie /i co naopowiadal ?/
    2. wybor w Nato ,chodzil za Merkel jak ogonek ,nie mozna bylo patrzec.
    3. wyzwolenie Auschwitz ,nie potrafil chwili spokojnie usiedziec na miejscu ,
    /musial do toalety ?/hemoroidy?/
    …………….
    Oficjalnie Kreml podal do wiadomosci ,ze jest przeciwny wywieszania plakatow Stalina w Moskwie na uroczystosci obchodow 65 rocznicy
    wyzwolenia .
    Ale ,ale nie moze przeciwdzialac temu/???/ ,ze komitet administracyjny
    miasta Moskwy postanowil uczcic Stalina plakatami z okazji zwyciestwa .
    /F.A.Z./
    Co sie robi ?
    pewnie prosi sie Kremel uprzejmie o droge i hotel dla delegacji polskiem ,bez widokow na dziadka Stalina / gusta sa rozne ?/.
    ……………….
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo zakochalam sie w ….. ; jaki P. piekny ,jaki
    P. o jaki dobry ,wybieram Pana na „prezydentowa piolski”,albo blogu ! /

  212. Szanowny Panie Slawomirski,
    zdradze Panu tajemnice; bylem wczoraj w Berlinie na konferencji dotyczacej kampanii antyrasistowskiej w urzedach komunalnych i ministerialnych; ciezko pracowalem w dwu grupach roboczych. Blogosfera jest w miedzyczasie. Poczatkowo moje proby w blogosferze dotyczyly proby stwierdzenia jej poziomu. Stwierdzilem paradoksalnie, ze wpisy z poza Polski dotyczace kraju sa dojrzalsze, po prostu lepsze. Potem zauwazylem calkowity brak poprawnosci politycznej i wrecz przesmiewajacy stosunek do niej, zauwazylem rowniez ksenofobie, antysemityzm, antyfeminizm etc. Tak sie zaczelo. Jak sie skonczy, nie wiem. Wiem jednak, ze przygoda w blogosferze sie kiedys skonczy; prawdopodobnie z braku czasu i zainteresowania.
    Pozdrawiam.
    WINIEN

  213. Slawomirski pisze:

    2010-03-25 o godz. 21:29
    Szanowny Panie WINIEN

    Czy nie warto zajac sie problemami moralnosci miejsc w ktorych zyjemy?

    Szanowny Panie Slawomirski,
    zmusza mnie Pan do myslenia. Chwilowo moge Pana li tylko zapewnic, ze zajmuje sie tym zawodowo od 27 lat; polityka socjalna i migracyjna. Mialem wiele szczescia, ze tak dlugo moge zbierac doswiadczenia w obu waznych obszarach. Sam jestem od wielu lat emigrantem i czuje sie niejako zobowiazany postrzegac te rzeczywistos krytycznie. Problem polega na tym, ze czynie to niejako zawodowo i zapewniam Pana, ze nie ograniczam sie do podpisywania petycji etc. Ostatnio zajmowalem sie rasizmem i antyrasizmem, doszedlem do wniosku, ze oba terminy niepotrzebnie podkreslaja postrzeganie swiata z pozycji rasistow. Moze uda mi dokonac tego, ze zostana one zastapione innymi. Wczoraj mnie wysluchano i sadze rowniez, ze posluchano. Pragnalbym Panu wiele ciekawego opowiedziec, o rzeczywistosci, w ktorej zyje i funkcjonuje, lecz koniecznosc zachowania anonimowosci wyklucza wiekszosc tematow. Moze napisze ksiazke, zamiast ciaglego klecenia sprawozdan i artykulow. Zmusil mnie Pan jednak nie tylko do zastanowienia sie, lecz do myslenia. Pisze Pan o Freiburgu i slusznie. Gdy jednak w polskim magazynie ukazuje sie ciekawy wywiad z przeciekawym, zaangazowanym malzenstwem (zona spoliczkowala niemieckiego prezydenta), to nikt na to nie reaguje. To nikogo w blogosferze nie interesuje. Interesuja nas natomiast oraz zajmuja postaci, o ktorych za dwadziescia lat nikt nie wspomni; na szczescie dla przyszlego pokolenia.
    Pozdrawiam.
    WINIEN
    Daniel CB wygral wybory i tym sie narawde ciesze. Pamietam go jeszcze, gdy biegal po paryskich ulicach wsrod lakrymogenow. za tydzien pozdrowie Pana Wroclaw, w ktorym uczylem sie szesc lat wykladac posadzki.

  214. Nelu!
    Dzięki, fajna historyjka.
    Magrud, Jacobsky, Jasny Gwint!
    Jestem człowiekiem nieznoszącym IPNu i prawicowej zapalczywości w pognębianiu PRLu, ale z tym umiłowaniem do Służby Bezpieczeństwa to niektórzy z Was przesadzili. A mówienie, że awans cywilizacyjny zawdzięczamy SB – to jest jakaś paranoja. Ja oczywiście wielokrotnie pisałem na temat, jak wyglądała Polska w Międzywojniu, o analfabetyzmie, braku opieki zdrowotnej, bezrobociu, nożycach cen. Muszę przyznać, że dla milionów wykluczonych reformy z lat 1944 – 49 były awansem cywilizacyjnym. Ale później? Okres stalinowski i UB? To też okres – awans cywilizacyjny? A Gomułka? Naprawdę, wstydzilibyście w ogóle pisać na ten temat.
    Mentorze!
    Może byś sobie najpierw poczytał, co to jest „know – how”, a później dyskutował?

  215. Wielce Szanowna magrud. Z uwaga śledzę Twoje boje o zasady sprawiedliwości i prawa w tym nazwanym przez członka najwyższych władz państwowych „dzikim kraju”, w którym wybrani przedstawiciele narodu pracują w myśl hasła „to jest k… psie pieniądze”. Są to przykłady anomii państwa, na które niestety nie reagują prominentni przedstawiciele tzw IV władzy w osobie naszego Gospodarza. Kilka miesięcy temu byłem na spotkaniu wspomnieniowym Redaktora w krakowskiej Kuźnicy, na którym wypowiadał słowa pochwały i podziwu wobec zmarłego niedawno MFR, traktując go niejako wzór dla siebie. Niestety Rakowskiego zabrakło, zabrakło też wzorców i Redaktor mógł sobie pozwolić na wywinięcie kozła, czyli zaprzeczyć wszelkim wyznawanym dotąd zasadom, przynosząc zawód i rozczarowanie wielu sympatykom. Rakowski w grobie się przewraca gdy słyszy komentarze swojego pupila na temat kandydatów prezydenckich i sposobu ich dobierania, kiedy sitwa partyjna stanowi o wyborze na czołowe stanowisko w państwie, a nadużycia wymiaru sprawiedliwości traktuje obojętnie, wzruszeniem ramion i zbyciem. Wydaje się jakby Redaktor przeszedł na starość operacje prania mózgów dostosowując swoją osobowość i reputację do doraźnych wymogów poprawności POLITYKI. Dla ilustracji załączam Twój cytat do Torlina. /23.31/ Niezwykle śmiały i prawdziwy. Powinien wywołać on spazm cierpienia na twarzach adwersarzy, zmuszający jednak do refleksji także u Passenta.
    „Awans cywilizacyjny zawdzięczamy PRL. Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa wewnętrznego tego państwa. Z powyższego wynika, że ludzie, którzy stali na straży i chronili PRL, awans ten wspierali.”
    Łączę wyrazy uznania i przesyłam pozdrowienia.
    Wyrazy te przekazuje także LECHOWI, Nemerowi i absolwentowi za bardzo mądre refleksje.

  216. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ the mentor : 2010-03-26 o godz. 06:46

    „Szwecja natomiast znacjonalizowala banki w 2006 tam nie bylo bankowego kryzysu.”

    Widze, ze blogowicz tryska wiedza. Bobola od lat nie tylko na swoim bligu pisze precyzyjne, czyli do bolu jako jeden z nielicznych w polskojezycznej blogosferze – > http://www.youtube.com/watch?v=9L_AY_1wwD0&feature=related
    Czuje blogowicz te matafore do wpisu 2010-03-25 o godz. 10:53 (?)

    Post Christum.
    Szwecki przypadem nie byl przypadkiem, bardzie byl poletkiem doswiadczalnym, tak jakby rogrzewka przed startem do wielkiego maratonu. Ciekawe kto na koncu naprawde padnie.
    Blogowicz WINIE wychodzi z zalozenia, ze mozna – a nawet nalezy – czyli mozne kilka tyciecy istnien ludzkich poswiecic jezeli rozchodzi sie o wlasciwa, czyli politycznie poprawna sprawe. To jest bardzo ciekawy tzw. tok rozumowanie – jestem za a nawet li tylko w szczegolnych przypadkach przeciw.

    Post Christum.**
    Szanowny Panie WININ, cos mi sie mocno wydaje, ze sie Pan troche zagalopowal w swojej slabosci do anarchii – oder?
    Zaczyna chodzic Pan po bandzie – to wielka szkoda.
    Czyli szkoda wody i to co do niej wpadlo (?) Capito?

  217. Wyglada na to , ze specjalnie dla moderatora w bardziej „”ryzykownych”” miejscach trzeba pisac „uwaga zart i polega na tym , ze;” i tu co najmniej 10″ wyjasnienia. Natomiast np :
    „którego klapki na oczach objęłu także rozum i kończ sie na ogonie, wiec do niego nic juz nie dociera ” nikogo nie razi.

  218. Torlin pisze:
    2010-03-24 o godz. 17:57
    Torlin chlopie, chcesz wiedziec w jaki sposob “dzięki SB w Polsce nastąpił “cywilizacyjny awans narodu polskiego”.

    Spiesze z wytlumaczeniem.
    Po rozprawieniu sie z niedobitkami AK i NSZ ktore to organizacje walczyly o przedluzenie okupacji hitlerowskiej, dzieki SB nastapil w Polsce okres spokoju i dynamicznego rozwoju.

    W atmosferze wolnej od terroryzmu kraj zostal odbudowany, ziemie odzyskane zagospodarowane i temu towarzyszyl niespotykany rozwoj kulturalny.

    Na rocznice tysiac lecia Polski, 1000 szkol bylo gotowych. Pozwolilo to po 120 latach rozbiorow, 20 latach sanacji i 6 latach hitlerowskiej okupacji (o ktorej przedluzenie walczylo AK) na likwidacje analfabetyzmu.
    Wlasnie to jest najwiekszym awansem cylilizacyjnym i podstawa dalszego rozwoju. W 1989 wskaznik ‚literacy’ w Polsce byl wiekszy niz w USA !

    Ale bylo rowniez wiele innych dziedzin gdzie przyjazna reka panstwa wciagnela losowo zacofane osoby do cywilizacji. Przykladem jest Telegraphic ktory tonol w zapadlym bagine ale dzieki 15 punktom ktore przyjazna reka panstwa mu dala za zacofanie dostal sie on w ‚cuglach’ na studia. Takich bylo duzo. Wolny rynek by im nie pomogl.

    Ale niestety obecnie widac coraz mniej cywilizacji i coraz wiecej zezwierzecenia.

    Np; Torlin pisze: 2010-03-23 o godz. 23:01

    „Uwielbiam te argumenty o głodnych dzieciach, skrajni lewicowcy uwielbiają to dawać jako argument. Ja na to mówię, że w Warszawie, która jest najdroższa, marchew, kapustę i ziemniaki można kupić po 70 – 90 groszy i jak ktoś jest głodny, to niech sobie pokroi i udusi. Same warzywa bez mięsa są nawet zdrowsze.”

    I to jest ambicja obecnego oblakanca. 20 lat swietlnych za murzynami w ‚wolnej’ Polsce, podobno demokratycznej gdzie Lyzwinski spedzil 2.5 roku w wiezieniu i bez wyroku. Nawet wiezniowe w trzecim swiecie maja lepsza diete.

    Trolin uwielbia argumenty o glodnych dzieciach. Jest to jedna z nagorszych oznak zezwierzecenia. Co za wstyd dla ludzkisci i Europy. A 63% ludnosci w Polsce zyje w biedzie !!!

    Cywilizacja polega miedzy innymi na wyciaganiu ludzi z biedy. Tak bylo w PRL. W obecnej Polsce natomiast ten process jest odwrotny.

  219. DO KLEOFAS!

    Raczej bylbym ostrozny w mowieniu , ze Obama Barack ma klase.Ja rozumiem, ze tutajesza polonia amerykanska jest delikatnie mowiac dziwna w swoich sympataich, czemu dawala wyraz z poprzednich wyborach prezydenckich w Polsce jak i ostatnich wyborach w USA.
    Obserwujac jednak tak Kongres Polonii amerykanskiej jak i inne organizacje , praktycznie stale skandalizujace przestaja mnie dziwic kierunki sympatii polonii.

    A teraz inne uwagi do innych komentarzzy blogowiczy.
    Pragne zwrocic uwage na jeden zasadniczy fakt. Mija dosc sporo czasu od dnia, kiedy Premierem zostal Donald Tusk. Czy ktos sie nie zastanowil nad tym, ze obok dosc napastliwej krytyki Rzadu i Premiera ze strony PiS-owatej opozycji nie znaleziono ani dostatecznym podstaw, ani argumenmtow dla dorpowadzenia do dymisji Rzadu.To chyba swiadczy o tym, ze Tusk jest kims godnym zaufania i z tym zaufanie m.in. spotyka sie ze strony tak Rosji, jakm i USA, ze juz nie wspomne o krajach Unii.
    Obsewujemy w Sejmie i Senacie pewna zasiedzialosc i wrecz glupie, prymitywne rutyniarstwo wielou Poslow. Wsluchujac sie w ich wypowiedzi przy wielu debatach mozna dojsc do wniosku, ze cos jest nie tak z kryteriami doboru i wyboru poslow i senatorow.Cos jest nie tak z wlasciwa lustracja tych osob w kwestii czystosci wzgledem prawa. Przyjzyjmy sie z jakimi przestepstwami wsrod Poslow ostatnimi czasy mamy i mielismy do czynienia. I to maja byc ludzie, ktorzy w znaczacej czesci decyduja o losach kraju. Wielu z nich przejawia dosc ciekawe aspiracje z zapowiedzia checi kandydowania w najblizszych wyborach na Urzad Prezydenta RP. Czy nie pora wprowadzic prawne kryteria i uwarunkowania by uniknac kompromitujacej Polski i Polakow przypadkowosci? Czyz obecny Prezydent RP nie jest dobitnym przykladem na to, ze doszlo do wyboru najbardzie nieodpowiedniego, nieprzydatnego i nieprzygotowanego do sprawowania tego Urzedu czlowieka? Chyba juz mamy wszyscy po dziurki w nosci wselkich Lepperow Lyzwinskich, Kaminskich Drzewieckich itd itp. Chyba juz mamy dosc wierunku zachwianych pod wplywem alkoholu dyplomatow i nawet Prezydentow.
    Polska jedna i dla wszystkich i wlasnie wszyscy – bez wzgledu na poglady, wyznania religijne,przekonania itd itp – powinni sobie wziac gleboko do serca to,co ma miejsce w Polsce.Chyba juz pora najwyzsza powrocic do dawnych ideii naprawy Rzeczypospolitej!!!!!
    Wystepuja tu na blogu ludzie ze srodowisk szczegolnie obserwowanych prez spoleczenstwo i oni wlasnie dosc bezkrytycznie odnosza sie do jakze jaskrawych przykladow degrengolady w osrodkach wladzy.

  220. the mentor pisze:

    2010-03-26 o godz. 06:46
    magrud pisze:
    2010-03-25 o godz. 17:45

    ….Tak jest, tylko kretyn sprzedaje banki….A ‘know how’ – wiemy co to jest, banki amerykanskie dostaly w 2008/9 $1.5 trilliona by je ocalic. W Europie sytuacja byla podobna. Royal Bank of Scotland dostal $85 billion!……

    Zarowno the mentor jak i Magrud zapominaja dodac, ze pieniadze, ktore „otrzymaly” banki, otrzymaly z bankow; chyba ze the mentor lub Magrud sadza, ze przyniesiono je w teczkach. O ile mi wiadomo, to banki nie dotaly zadnych pieniedzy, lecz otrzymaly gwarancje lub pozyczki, a to jest istotna roznica. Nacjonalizacja banku systemowego w Szwecji nie wyklucza jego reprywatyzacje w przyszlosci.
    WINIEN

  221. jasny gwint pisze:

    2010-03-26 o godz. 11:24
    Wyrazy te przekazuje także LECHOWI, Nemerowi i absolwentowi za bardzo mądre refleksje.

    Dalaczam sie do wyrazow jasnego gwinta.
    WINIEN

  222. jasny gwint,

    wiele rzeczy splowialo przez lata. Rowniez wiekszosc pogladow na historie, jakie Ty reprezentujesz. Pozwolisz, ze pozostane przy swoich. Natomiast epitety naprawde nie maja zadnego znaczenia w dyskusji, a wiec oszczedz sobie klawiatury, skoro stukanie to taki wysilek.

    W kazdym razie dziekuje za wysilek dyskusji ze mna.

    Bo dla mnie to zawsze przyjemnosc 🙂

    Pozdrawiam.

  223. Ponadpodzialami 12.22

    Dziekuje za informacje o Polonii, ale to nie moj ogrodek.
    Pozdrawiam.

  224. WINIEN pisze:
    2010-03-26 o godz. 12:34
    Winien zapomnial napisac ‚z bankow centralnych’. A to nie oznacza ze pieniadze tam byly. Po prostu wydrukowano je. Nie ‚przenoszono pieniedzy w teczkach’, elektronicznie. Natomiast ci co otrzymali pomoc ktora ich kosztowala 0% wykupli rzadowe treasury bills ktore placa okolo 3%, i zainwestowali na gieldach ktore byly w tamtym czasie nisko. W ten sposob zarobili na tanich pieniadzach, czesc oddali z reszty wyplacili sobie premie (a jakze). Ten epizod nie nauczyl sektor bakowy niczego. Pomimo know-how w peirwszych 6 miesiacach 2009 ponad 100 bankow w US zbankrutowalo. (nie mieli kontaktow – nie dostali pomocy). Regulacje sa potrzebne i Obama wlasnie to obiecal.

  225. Kleofas pisze:
    2010-03-26 o godz. 05:55

    „Skoro przechodzimy do Amerykanow, balaganiarstwo polskie sprawilo,ze Biden nie byl przy Grobie Nieznanego Zolnierza”.

    Szanowny Kleofasie.
    Z tego co ja wiem to Biden nie życzył sobie uczestniczenia w standardowym obowiązku podczas oficjalnej wizyty jakim jest złożenie hołdu przy Grobie Nieznanego Żołnierza natomiast zażądał tego, by w ramach taki hołd złożyć pod pomnikiem Bohaterów Getta i na to czas znalazł.
    Nasza dyplomacja z godnością łyknęła tę żabę a Ty teraz nazywasz to polskim bałaganiarstwem? Wstydź się.

  226. the mentor 12.08

    Stwierdzenie: „Po rozprawieniu sie z niedobitkami AK i NSZ ktore to organizacje walczyly o przedluzenie okupacji hitlerowskiej, dzieki SB nastapil w Polsce okres spokoju i dynamicznego rozwoju.” wyklucza jakakolwiek sensowna rozmowe.

  227. do the mentor pisze:

    2010-03-26 o godz. 12:08
    Cywilizacja jest upodmiotowieniem obywatelek i obywateli; tworzenie spoleczenstwa obywatelskiego: celem UB i prycypalow z PRLu bylo natomiast uprzedmiotowienie obywatelek i obywateli. Nie socjalizm, lecz PRL byl antyobywatelski; zreszta w Polsce (PRLu) nie bylo socjalizmu i zadnych sluzb panstwowych, ktore bylyby obywatelskie. To juz nie jest nawet przesmiewaniem sie z historii, wlasciwie z samego siebie, czesto wtornego analfabety polityczno-splecznego.
    WINIEN

  228. Proponuje przyznanie nagrody pocieszenia dla the mentor, z zapasow nagrod dla Lizakowych Ludzi.
    WINIEN

  229. Torlin,

    fakt, ze dla magrud, ktora walczy tutaj o godnosc czlowieka na przyladzie sprawy Lyzwinskiego (a wiec dlugi areszt, pogorszenie stanu zdrowia aresztowanego, itp), a wiec ze dla magrud aparat bezpieczenstwa i represji peerelu byl gwarantem rozwoju cywilizacyjnego jest najlepszym dowodem o jakosci matematycnej na totalna paranoje, jaka trawi blogowa La Passionarie.

    Udowodnilo sie samo przez sie.

    Pozdrawiam

  230. Pozdrawiam wszystkie czlonkinie i czlonkow z Towarzystwa Wzajemnej Adoracji; jeszcze troche, a pozloca sie nawzajem. Or, j’adore, czyli adoruje. Wiem, ze takim sposobem nie sprostam oczekiwaniom mojego zacnego interlokutora (dla niektorych mojego sobowtora lub zastepcy), lecz na wiecej mnie chwilowo (po lekturze wpisow) nie stac.
    WINIEN

  231. Torlin,

    pozwole sobie zauwazyc, ze w moim pierwszym wpisie adresowanym do jasnego gwinta pisalem tylko o ty, ze dla pokolenia miedzywojennego II RP to byla jedyna ojczyzna, jaka znali, bez wchodzenia w szczegoly majace na celu opis twardej rzeczywistosci tamtej Polski. Tematem mojej wypowiedzi bylo tylko to, nic wiecej. Ani analfabetyzm, ani bezrobocie, ani sanacja, ani Gdynia czy inne niewatpliwe osiagniecia. Chodzilo mi tylko i wylacznie o stosunek wspolczesnych danej epoce do wlasnego kraju, jedynego jako znali. W odpowiedzi dyskusja zeszla na realia II RP, ale to bylo do przewidzenia biorac pod uwage styl dyskutanta – dyskutanta reklamujacego nalezny stosunek do Polski jaka byla droga jego sercu przy jednoczesnym zachowaniu prawa do gnojenia wszystkiego co przed i co po peerelu.

    Pozdrawiam.

  232. Właściwie nie wiem, po jaką cholerę opanowała mnie znowu gorączka polemiczna. Zapomniałem się – to nie ma sensu. Zostańcie ze swoim „know – how” jako imperialną metodą podbicia Polski, SB jako niosąca awans cywilizacyjny Polsce, AK walcząca o przedłużenie okupacji hitlerowskiej w Polsce i 63 % głodujących dzieci.
    Daję sobie spokój.

  233. Ponadpodzialami 19.05

    Jakze trafne stwierdzenie: „W Waszyngtonie jest doskonala informacja o tym, co sie dzieje na szczytach wladzy w Polsce.” !
    W White House ,Washington – tak. Ale – skad u Pana ? Bo caly dalszy wywod jest zbudowany na tym zalozeniu. Czy nie wypadaloby zauwazyc „Jak mi sie wydaje….” ? I potem snuc supozycje ? O wszystkim. Chyba taktowniej tak, niz podawac wlasny towarek, jako produkt obcego rzadu. Warto chyba zdawac sobie sprawe, ze pokoik emeryta to nie Oval Office. Pomysly tez nie.

  234. magrud pisze:
    Torlin,
    2010-03-25 o godz. 23:31

    „Awans cywilizacyjny zawdzięczamy PRL. Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa wewnętrznego tego państwa. Z powyższego wynika, że ludzie, którzy stali na straży i chronili PRL, awans ten wspierali.
    Logika formalna i matematyczna. Zasada przechodności. CND.”

    Przepraszam, że się wtrącam.

    Mój komentarz

    Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa i niezmienności władzy monopartii, która ją stworzyła, kupowała dla niej ludzi gratyfikacjami, wcześniejszymi i obfitszymi emeryturami, obdarzała prestiżem wybrańców, nadawała przywilej nietykalności.
    Służba ta walczyła nie z przestępczością lecz z nieprawomyślnością, produkowała tony sprawozdań o tym, co obywatele myślą o władzy i była odpowiedzialna za doradztwo w bardzo ważnej dla stabilności ustroju autorytarnego sprawie – komu należy zamknąć gębę.
    To była policja polityczna. Bajdurzenie o „wspieraniu awansu cywilizacyjnego” przez UB lub SB jest jak rozprawianie o sumieniu kata w trakcie zamachu toporem lub pisanie referatów o filozoficznych aspektach behawioru psów podwórkowych.

    Nawiasem mówiąc dyktator Husajn zapewnił swoim obywatelom awans cywilizacyjny, w krótkim czasie zlikwidował głód, analfabetyzm, wypędził z kraju zabobon i ciemnotę, eo ipso, zasada przechodniości – jego służby „stały na straży” awansu cywilizacyjnego.
    Bardziej spektakularny awans zapewnili swojemu krajowi władcy absolutni Arabii Saudyjskiej i tam też służby „stały na straży”.

    Co łączyło te dwa kraje z komunistyczną Polską? -Autorytarna władza.
    Jaka był zasadnicza różnica? – Pieniądze z ropy i gazu.
    Monopartyjna z nakazu wspólnoty socjalistycznych państw z ZSRR na czele władza w Polsce nie mając tego drugiego atutu musiała oprzeć się w codziennym funkcjonowaniu na pierwszym – tajnej policji, a w chwilach, gdy niezadowolenie ludu zaczynało kipieć, wchodził na scenę trzeci atut i demonstrował z pojazdów pancernych, że jest gotów tu i teraz ugasić niesłuszny gniew seriami ciągłymi z broni 7,62 mm. Lud ustępował.

    Ta władza potrafiła pokazać, kto słoniem, a kto mrówką, co jest czołgiem, a co tenisówką.
    W 1989 mrówki skonsumowały słonia.

    Pzdr, TJ

  235. absolwent,

    widocznie znasz lepiej stosunki panujace na Slupeckiej. Ja nie wiem jakie sa cele „Polityki” i czy rzeczywiscie ten tygodnik spoleczno-polityczny chce byc apolityczny. Moim zdaniem nie ma takich, gdyz nie ma apolitycznych dziennikarzy spoleczno-politycznych.

    Przyznam ze nie rozumiem zwiazku przyczynowego miedzy niechecia ultraprawicy polskiej wobec „P” i deklarowana przez Ciebie niechecia/niemoca podjecia przez „P” watku zapoczatkowanego przez Urbanowe NIE. Co mam wnioskowac na podstawie tego ? – nie wiem. Ze „Polityka” chce sie przypodobac ultraprawicy ??? No chyba lekka przesada. Ze „P” zarzucila – jak piszesz – idee socjalizmu, czy nawet reformizmu MFR ? NO i co z tego ? Socjalizm (jaki ? – czy peerelowski, skoro w jednym ciagu wymieniasz Rakowskiego z jego „rewizjonizmem” ?) a wiec socjalizm jest kolorem politycznym i byc moze „Polityka” nie chce byc czasopismem lewicy. Od tego jest „Przeglad”. Polityka jest ultraliberalna ? Rzecz gustu. Moim zdaniem nie jest, ale na ten temat nie ma co sie spierac, skoro dotykamy kwestii odbioru indywidualnego.

    Uwazam – i swiadcza za tym tysiace czytelnikow „P”, ktorzy co tydzien kupuja kojejny numer tygodnika, ze „P” pelni akurat taka role, jaka powinna na rynku czytelniczym, na ktorym panuje ostra konkurencja o czytelnika. „P” wypracowala sobie marke tematyczna i stylistyczna, ktorej jest wierna, i ktorej trzyma sie twardo, skoro to dziala. I wcale nie musi byc to wierna kontrynuacja linii „Polityki” z lar peerelu. Ten ostatni na szczescie sie skonczyl, czasy sie zmienily, i takoz zmienila sie linia programowa „P”. Kto nie umie sie dostosowac do nowej rzeczywistosci ten traci. „Polityka” zyskala. Popatrz, ze nawet zagorzala ultralewica post-peerelowska jest dosc mocno reprezentowana na tym blogu firmowanym przez „P”. Tak jakby ultralewica zapomniala, ze za kazda swa wizyta, za swym kazdym wejsciem na polityka.pl nakrecaja oni liczbe hitow, a tym samym wartosc reklamowa tygodnika dla ogloszeniodawcow. Ultralewico ! Chcecie zalatwic „Polityke” ? Nie odwiedzjacie jej stron internetowych ! Dzis najskuteczniej walczy sie za pomoca kasy, a nie agitkami i kilometrowymi tyradami !

    Teraz w kwestii zasadniczej: czy „Polityka” powinna isc tropem Urbana ? NIe wydaje mi sie. NIE robi to bardzo skutecznie, a wiec niech ciagna do kocna – to ich material i co nowego mozna napisac ponad to, co napisano w NIE ? Inne przytoczone przez Ciebie sprawy ? Widac kolegium redakcyjne uznalo, ze byly inne, rownie ciekawe tematy, ktorymi zajeto sie, rowniez z pozytkiem dla czytelnikow, skoro poczytnosc tygodnika nie spadla nawet po tym, jak „P” nie wypowiedziala sie na tematy uznane jako wazne przez Ciebie czy magrud. Zostawcie tygodnikom swobode w wyborze materialu ! A jak ten wybor nie podoba sie, to przestancie kupowac i wspierac wirtualnie niechciany tygodnik. NIe rozumiem w czym problem ?

    Albo zacznijcie redagowac swoje tygodniki. Dzis dziennikarstwo obywatelskie jest bardzo w modzie. Ostrych pior nie brakuje, nawet na tym blogu.

    Na koniec prosze Cie: jesli zwracasz sie do mnie to bez niepotrzebnych komplementow oraz – i co wazniejsze – bez okazjonalnego przykopania osobie, do ktorej masz osobisty uraz. To jest zupelnie niepotrzebne.

    Pozdrawiam.

  236. “Awans cywilizacyjny zawdzięczamy PRL. Służba bezpieczeństwa stała na straży bezpieczeństwa wewnętrznego tego państwa. Z powyższego wynika, że ludzie, którzy stali na straży i chronili PRL, awans ten wspierali.”

    Zdanie godne drugiej nagrody pocieszenia z puli nagrod Lizakowych.
    WINIEN

  237. WINIEN powinien wiedzieć, że banki otrzymały pieniądze od rządów, które na ten cel pożyczyły je od banków, które tych pieniędzy nie miały, a więc wzięły je z powietrza, wprost z kapelusza, jak znakomitą większość „pieniędzy”, które pożyczają innym, wytworzonych za pomocą zalegalizowanego (!) mechanizmu kreowania pieniądza, co w uproszczeniu sprowadza się do takiego oto mechanizmu: z 1 dolara depozytu, robi się czary mary i w sumie powstaje ok. 100 dolarów kredytu, długu. Zatem, bankierzy są zwykłymi pasożytami, którzy pożyczają innym coś, czego nie mają. Nieprawdopodobne? A jednak. Wszystki długi powinny zostać umorzone, a banki znacjonalizowane bo to jest zwykła granda. Ewentualnie banki powinny zostać zmuszone do akceptowania zwrotów pożyczek w formie np. czeków bez pokrycia. Skoro pożyczają de facto NIC, to powinny w spłacie otrzymywać tyle samo, czyli NIC.

  238. do TJ pisze:

    2010-03-26 o godz. 13:56
    Niemiecka dziennikarka TV gdy li tylko nadmienila elementy „awansu cywilizacyjnego” oraz roli kobiety miedzy 33-45 w Niemczech zostala natychmiast zwolniona z pracy. Dzisiaj jest nikim. Lizakowi Ludzie nie sa w tsanie pojac tego , co wypada, czego nie.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Typowym kolem ratunkowym dla niemieckich nacjonalistow sa wybudowane autostrady miedzy 33-39.

  239. No, no, Torlin (13:52) wreszcie wyrósł z kocięcego niedowidztwa, przejrzał na oczy i jak przystało na dorosłego kota, zaczął wreszcie chodzić własnymi drogami. Szokujący kontrast z mentalnością zatwardziałego komucha, którą reprezentował jeszcze dwa lata temu. Brawo!!!

  240. do
    The Ghost Writer pisze:

    2010-03-26 o godz. 14:53
    Banki nie otrzymaly pieniedzy, one zostaly im pozyczone lub czesciowo zagwarantowane. Nie jestem zwolennikiem wielkich bankow, wrecz przeciwnie. Sam umieszczam swoja pensje w malym banku spoldzielczym lub banku zielonych. Problem polega jednak na tym, ze wiekszosc zadluzonych bankow europejskich byla bankami komunalnymi lub panstwowymi, ktore uwierzyly w cuda bankow US. Tak naprawde, to nikogo mi nie szkoda, bo kto (przeciez to nie banki, lecz Ci , ktorzy tam chcieli pomnazac pieniadze w cuda pomnazania uwierzyli) ulega pokusie pomnazania za darmo, musi w koncu za to zaplacic.
    WINIEN

  241. Lizakowi Ludzie,
    prosze potraktowac ostatni wpis Jacobsky’ego powaznie i prosze wziac sie do roboty redakcyjnej, bo prozne empatyczne krytykowanie zawsze zostanie w prozni zawieszone. Poza tym nie jest wiarygodne, czesto bezzasadne, czesto niedorzeczne etc..
    WINIEN

  242. …W 1989 mrówki skonsumowały słonia….i zdziwieni Lizakowi Ludzie nie moga sie z tym pododzic. Sadza chyba, ze wystarczyloby zamienic sie w mrowki; a mrowcza praca?
    WINIEN

  243. do
    Torlin pisze:

    2010-03-26 o godz. 13:52
    Właściwie nie wiem, po jaką cholerę opanowała mnie znowu gorączka polemiczna. Zapomniałem się – to nie ma sensu. Zostańcie ze swoim “know – how” jako imperialną metodą podbicia Polski, SB jako niosąca awans cywilizacyjny Polsce, AK walcząca o przedłużenie okupacji hitlerowskiej w Polsce i 63 % głodujących dzieci.

    CZESTO MAM PODOBNE MYSLI. POLEMIKA Z LL JEST JEDNAK KONIECZNA.
    WINIEN

  244. Nemer 5.55

    Z tego co wiem, Grob Nieznanego Zolnierza to standart w wizytach obcych przywodcow. Protokol uzgadnia sie przed wizyta. Nie wyobrazam sobie, zeby strona amerykanska nalegala na taka zmiane protokolu. To w koncu tylko 30 minut miedzy Muranowem a Krakowskim. Jakie jest zrodlo, ze „nie zyczyl sobie” ?
    Wstydzilbym sie za „balaganiarstwo” gdyby nie mialo tradycji. Chocby zaproszenia do Katynia i Moskwy krazace od MID przez Ambasade do MSZ, czeskie flagi na powitanie Lawrowa, brukselskie samoloty i krzesla miedzy Prezydentem a Premierem, listy miedzy Belwederem i URM itd. itd. A wszystko w mediach, na oczach publicznosci.
    Bylbym wdzieczny za szczegoly wizyty katynskiej i pozniej – moskiewskiej.

  245. Ponizszy wpis dedykuje zdiwionym LL.
    Czytajac poszczegolne wpisy stwierdzam kolejny raz, ze wiele(u) blogujacych postrzega siebie i otaczajacy swiat z pozycji dysku. Zdaje sobie sprawe, ze zaslanianie sie dialektyka arystotelesowska nadaje posmak powagi poszczegolnym wpisom, piszacych jednak pozbawia dorzecznosci. W ten sposob staje sie swiadkiem zmagan blogujacych w wyborach miedzy dyskiem i kula. Od czasow Magellana wiemy jednak, ze zyjemy raczej na globie (nie utozsamialbym jednak dziury z kula, chociaz obie moga byc okragle). Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. Oczywiscie kazdy wpis opatrzony jest (jak ranny w porzadnym lazarecie) adekwatna polityczna lub spoleczna etykietka. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Nadaje to poniekad naszym wpisom cechy folklorystycznego szarocienia. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel godny wpisow wspolblogujacych. Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych. Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem. Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim lub powolaniem sie na sily wyzsze jak to czyni Magrud i pozostala czesc Lizakowego towarzystwa.
    WINIEN

  246. do jurcio pisze:

    2010-03-26 o godz. 15:04
    Dolaczam sie do aplauzu.
    WINIEN

  247. Wieczorny wpis z 2010-03-25 o godz. 23:44 jest przykładem pozytywnego myslenia. Autor zaczyna w zupełnym poznawczym bagnie, pisze – „“Polityka ze Słupeckiej” wypiera sie Rakowskiego i Urbana i odcina od nich bardziej niz żaba błota. To żaba odcina się od błota? Od maleńkości, od czasów bajek Krasickiego, od glinianki przy cegielni na wsi, przed moimi oczami zawsze żaby taplały się w błocie, a jeśli juz nie w błocie, to w błotnistej mazi wodnej … i rechotały sobie.

    A jednak z tego bagiennego dna, z tego kompletnego oderwania od rzeczywistości człowiek się podnosi, powoli, zdanie po zdanie i co najważniejsze, kończy jak prawdziwy mężczyzna tymi słowy – „Lepiej iść na spacer, bo pogoda ma byc w tym roku piekna !”. Na uwagę zasługuje jeden tylko wykrzyknik, spokojnie ale stanowczo powiedziane. Oto jak pozytywne spojrzenie prowadzi do zadowolenia z życia.

  248. Zostalem tu bezprawnie oskarzony (Torlin, Winnien) ze nie wiem co to jest ‘know-how’.

    Otoz to nie jest prawda. Wiem dokladnie co to jest ‘know-how’.

    Polega to na tym – kto lepiej kradnie ten lepiej prosperuje.

    Blogowicze, polskie wladze i ciemny lud ktory je popiera powini sie wstydzic ze dali sie tak otumanic i wycwaniakowac przebieglym oszustom i pospoliym hienom rodem z zachodu. Rezultatem tego jest Polska 2010 ktora zajmuje bardzo wysokie stanowisko w hiererhi swiatowej jak widac w zalaczonym linku.
    http://www.wiwo.de/finanzen/staaten-auf-der-kippe-424738/4/

    Sytuacja jest nawet gorsza bo polska transformacja do kapitalizmu pozbawila polakow jakiejkolwiek znaczacej sie wlasnosci. A przeciez ‘wlasnosc’ jest glowna cecha kapitalizmu.

    Mieszkam na tym tzw zachodzie przez 30 lat, przez ostanie 12 prowadze wlasna firme, i nawet ukonczylem jeden z zachodnich uniwersytetow (zachodni to lepszy prawa ?) I na tej podstawie odkrylem na czym polegal cud zachodniego dobrobytu.

    Otoz ten cud opieral sie na kolonialnym zlodziejstwie i wyzysku niewolnikow. Przez 450 lat zachodnie demokracje kradly i na zlodziejskich lupach budowaly swe ekonomie. Gdy zlodziejska orgia sie skonczyla, koniec lat 60, byl kryzys lat 70.

    Zachodni ‘know-hou’ nie potrafil kontrolowac bezrobocia ani inflacji ani budzetow. I w tamtym to czasie na ratunek przyszedl kredyt. Problemem jednak bylo ze zaczeto go naduzywac.

    Historie wzrastajacych dlugow krajow zachodnich to potwierdzaja. To jest bezdyskusyjnym dowodem ze systemy kapitalistyczne nie potrafia siebie samych utrzymac. Potrzebni sa niewolnicy i glupcy ktorych mozna okrasc.

    Zlodziejska ofensywa ostatnich 30 lat ubieglego wieku rowniez pomogla zachodowi przetrwac. Znakomicie to opisala Naomi Klein na 460 stonach w Doktrynie Szoku. Polecam te lecture. Ale i to sie skonczylo bo ostatecznie kazdy glupiec eventualnie sie obudzi. Niestety poza Polska. Kryzys ktory teraz mamy jest wynikiem niedoskonalosci kapitalistycznych systmow gospodarczych. (i politycznych)

    A wiec ten ‘know-how’ jest sloganem z minionej epoki. Sukcess ekonomiczny lezy w jak najwiekszej liczbie ludzi dobrze usytuowanych. Jeden z biznesmenow powiedzial mi ze ‘jest zmartwiony ze ludzie sa tak biedni. Zapytalem dlaczego? Odpowiedzial bo trudno mi bedzie sie na nich wzbogacic’.

    Naturalne i to jest wszystko co trzeba wiedziec. Dopoki bieda sie szerzy ci uprzilejowani rownioez beda biedni. Tego neo-kony liberalowi i faszysci nie wiedza.

  249. SKRAJNY NEOLIBERALNY OPORTUNIZM

    Jeśli jakiś poławiacz sensu w tych dyskusjach dotrze do zdania absolwenta o tym, że wbrew jego oczekiwaniom Polityka „przeszła na pozycje skrajnego neoliberalnego oportunizmu” to pojmie wreszcie. Pomijam „ktoś schodzi na pozycje” bo to mowa z PRL. POLITYKA z red. Solską od gospodarki w mniemaniu absolwenta jest skrajnie neoliberalna i oportunistyczna, a faktycznie jest w samym nurcie modernizacji. Dla mnie może nawet mało odważnie, za mało materiałów podaje, kto wie, może się przesuwa od Żakowskiego do Lubawskiego, który też się przesunął „na pozycje”. Poglądy ludzi są różne, u wiekszości zmieniają się z czasem, pod wpływem wydarzeń i obserwacji. Absolwent jeden tym procesom sie urąga, jak reduta postkomuszego myślenia. Obraża się na każdego, kto podważa jego skrajną doktrynę, kto przedstawia inne spojrzenie i rozwiazania systemowe. Sam skrajnie doktrynerski, miota inwektywami na innych. Histeryzuje nt. o „eutanazji” emerytów. Dzikość bierzę się właśnie z takiego uporu, strachliwości i jakiejś niemocy ducha. A może najpierw powinien pójść na mszę, dopiero potem na spacer?

  250. Zasłyszane

    – Obawiam się, że znaczna część Polaków wciąż jeszcze myśli, że salon to miejsce do gry w salonowca.

    – Kto na przykład?

    – Chociażby na „en passant”, wali Slawomirski, a Winny krzyczy: Lizak!!!

    – I vice versa.

    – No właśnie.

  251. Kto zamordował Magrud!?

    Już kilka razy miałem takie uczucie. Poprzednim razem, gdy wyciągnąłem z danych GUS, że wg. ich szacunków na roli w Polsce pracuje coś koło 2 mln ludzi. Tym razem w żadnych statystykach nie grzebałem, tylko zapytałem się jej, jaka cześć sektora bankowego w krajach CEE jest w rękach banków zagranicznych, oraz którzy deweloperzy przez jak długo mieli odcięte kredyty bo banki zachodnie wydrenowały oddziały w kraju z cashu. Przecież z łatwością obaliłaby moje cienkie argumenty, przytoczyła parę liczb choćby z Wikipedii. Musiał ktoś oderwać ją od klawiatury, inaczej sobie tego nie wyobrażam.

  252. jurcio pisze:

    2010-03-26 o godz. 16:41

    Agora myli sie jurciowi z salonem a Sokrates z salonowcem.

    Slawomirski

  253. the mentor pisze:

    2010-03-26 o godz. 16:03

    chodzil na angielski dla LL

    Slawomirski

  254. Kleofas pisze:
    2010-03-26 o godz. 13:13

    Oczywiscie Kleofasie ze nie ma o czym dyskutowac bo nie znasz faktow. Jestes zapoznany z IPN-owska wersja historii a to cie dyskwalifikuje.

    Polecam BBC Knowledge TV Channel. Wiosna 1944 polski samozwanczy rzad Londynski rozkazal oddzialom AK walczyc przeciwko nadchodzacej Armi Czerwonej. To doprowadzilo Churchilla do furii. W lipcu 1944 spotkal sie on z “przedstawicielami polskiego rzadu na emigracji w Londynie” i nawyzywal ich od warcholow (sam byl rowniez warcholem) ktorzy chca zniszczyc koalicje anty hitlerowska nie zdjac sobie sprawy z konsekwencji.

    Jego przmowienie zostalo nagrane, tasmy sie zachowaly, scenogramy istnieja. Jasny Gwint ma tlumaczona wersje ktora tu kiedys zamiescil.

    Logika wiec wskazuje ze jezeli AK walczylo przeciwko Armi Czerwonej to pomagali w ten sposon hitlerowcom. A wiec pomagali w przedluzeniu hitlerowskiej okupacji. NSZ natomiast wspolpracowaly z hitlerowcami od chwili swego powstania w 1942. Po wojnie obydwie zdradzieckie organizacje wywolaly wojne domowa. I tu SB wykonalo swoj obowiazek.

    Dosc wiec tego dziamania o SB. W kazdym kraju sa sluzby bezpiecznstwa. Nich ktos wytlumaczy dlaczego w PRL-u mialo by ich nie byc ???

  255. telegraphic (16.15),

    tylko Ty wiesz wszystko (poza datą zgonu) na temat funkcjonowania systemu bankowego, tej perły Twojej religii.
    Daj szansę Miss magrud, przynajmniej zjeść zupę.

  256. Ghost Writer 14.53

    Bingo,bingo, po trzykroć bingo! Tylko kto to jest w stanie przeprowadzić?
    Pieniądz jakiś czas temu przestał pełnić funkcję mu przeznaczoną. Stał się najpierw towarem,teraz jest już tylko fikcją. Rynek finansowy stał nad przepaścią, a w ostatnich paru latach zrobił duży krok naprzód.

  257. Nemer
    2010-03-26 o godz. 00:03
    Nic nie poradzę na to, że dla mnie nie potrzeba żadnych uzasadnień pozaludzkimi ( że prawość, męstwo, dobre serce godne są szacunku a oszukaństwo, głoszenie kłamstw ze strachu, znęcanie się nad słabszym – godne pogardy, to jest równie oczywiste, jak to, że cukier jest słodki a sól słona. I nie potrzeba żadnych uzasadnień pozaludzkich…)
    Mogę nawet założyć, że nasz Gospodarz jest lisem. Myślę, że nawet musi nim być by nie wpaść w „sieć”. Podobno dziś rano w TOK FM red.Żakowski rozmawiał z premierem Pawlakiem o artykule w NIE, zatem nasze( obywateli) gadanie jest jednak coś warte . To, że Gospodarz pozwala mi na artykułowanie moich opinii doceniam. Zdaję sobie również sprawę z faktu, że wydawcy muszą się liczyć z czytelnikami bardziej niżby chcieli.
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  258. DO KLEOFAS!

    Czcigodny Pan nieco sie pospieszyl, bowiem jestem jeszcze w wieku przedemerytalnym – czyli aktywny zawodowo.
    To, na ile White House ma orientacje o tym co w trawie piszczy w Warszawie wynika z nader oczywistej konsekwencji.Sluzby specjalne prekazuja pelne pakiety informacji „who is who” zbierane latami i na biezaco kazdemu nastepnemu Prezydentowi USA i jego czesci administracji, ktora zajmuje sie programowaniem i ksztaltowaniem dyplomacji, gry dyplomatycznej. Nad tym pracuje solidny sztab ludzi i brane pod uwage sa wszystkie wazne szczegoly, w tym rowniez slabosci i, sklonnosci do depresji, zdolnosc do euforycznych zachowan itd itp – a dotyczy to tak Premiera jak przedstawicieli Rzadu czy w koncu samego Prezydenta – a ten ostatni niestety nie uzyskal atestacji osoby szczegolnie godnej zaufania.
    Moje osobiste mysli, informacje wynikaja z faktu, ze w danej dziedzinie cos wiem,w danej byc moze jestem bliski prawdy, a w innej jestem dalece wtajemniczony, moze nawet na tyle, nie nie wolno mi nic wiecej ponad to, co pisze.
    Kazdy z nas ma prawo do swoich przemyslen, lub autoryzowania swoich wypowiedzi i niesienia za nich odpowiedzialnosci.
    Ja chce zreasumowac swoja mysl, iz Lech KAczynski otrzymuje to, na co zasluzyl w czasie swojej kadencji, a zasluzyl w moim odczuciu na Trybunal Koinstytucyjny za wiele momentow ze swojej kadencji.Absolutnie nie powinine byc dopuszczony do mozliwosci kandydowania ponownego.Polska juz chyba ma przesyt Lepperow Lyzwinskich,Palikotow,Rokit i innych osobowosci w tym blizniakow KAczynskich.Trudno bowiem z takim zapleczem kadrowym na najwyzszych sczytach wladzy pozyskiwan zaufanie u partnerow zagranicznych, raczej czesceij budzimy usmiech ironii.

  259. 1. The Ghost Writer pisze:
    2010-03-26 o godz. 14:53

    „WINIEN powinien wiedzieć, że banki otrzymały pieniądze od rządów, które na ten cel pożyczyły je od banków, które tych pieniędzy nie miały, a więc wzięły je z powietrza, wprost z kapelusza, jak znakomitą większość “pieniędzy”, które pożyczają innym, wytworzonych za pomocą zalegalizowanego (!) mechanizmu kreowania pieniądza, co w uproszczeniu sprowadza się do takiego oto mechanizmu: z 1 dolara depozytu, robi się czary mary i w sumie powstaje ok. 100 dolarów kredytu, długu.”

    Mój komentarz (bardzo luźne dywagacje)

    Rządy zasilając banki jeszcze nie kreują pieniądza, choć już są blisko. Mogą dofinansowywać banki żywym pieniądzem ze swoich rezerw, jak Rosja.
    Rządy robią to najczęściej kosztem powiększania deficytu budżetowego. Deficyt finansują głównie obligacjami, które kupują inne rządy, banki i inne instytucje finansowe na rynku globalnym. W sensie makroekonomicznym jest to bliskie wprowadzaniu do obiegu „pustych”, nowo drukowanych pieniędzy.
    Lecz dzisiaj pieniądz nie ma parytetu złota, a rynek globalny nie może w prosty, jak dawniej sposób zareagować np. żądaniem wymiany pieniędzy na kruszec, musi mieć czas, aby tę sytuację przetestować, wyczuć, czy jest możliwe dojście do równowagi, czyli przyszłe kompensacja tych pieniędzy podażą towarów i usług – aktywnością wytwórczą.
    Silne gospodarki (dolar jest walutą globalną) są w stanie przy pewnych rygorach wchłonąć ten „pusty” z pozoru pieniądz deprecjonując go poprzez parytet wymiany, zwiększając popyt poprzez obniżenie oprocentowania wierzytelności, itd., ale na słabszych gospodarkach polityka zasilania świata w amerykańskie obligacje może się zemścić wartką inflacją, a co gorsza przybrać w skali globalnej postać drugiej fali kryzysu.

    Sytuacja jest szczególna, bowiem wiele silnych gospodarek utknęło w sporych deficytach budżetowych. Nadmierny deficyt budżetowy, to m.in. osłabianie swojej waluty. A osłabienie waluty, to tysięczne reakcje giełd, banków, funduszy, itp., czyli rozsprzężenie systemu finansowego.
    Jak będzie, nie wiemy. Raczej bez jakichś perturbacji się nie obędzie.

    Z drugiej strony patrząc, w interesie największych globalnych podmiotów gospodarczych jest utrzymanie jak największej stabilności finansowej i na ogół gracze globalni będą się starać nie wychylać, bo inflacja w USA, nowy kryzys finansowy, ogólnoświatowa recesja srodze dotknąć mogą wszystkich bez wyjątku.

    Jak gorzko może smakować globalizacja, dopiero dziś giganci ekonomiczni mogą doświadczyć.
    Z pewnością będzie zachodzić ewolucja koncepcji ekonomicznych, które dotychczas wyrastały na gruncie gospodarek narodowych, równolegle z ewolucją koncepcji globalistycznych politycznych włączając w to alterglobalizm, czyli spojrzenie od strony bardziej lewej na świat.
    O tej równoległości pisze Kołodko w swojej najnowszej książce jako o oczywistości od dawna znanej, lecz nie nazwanej.

    Pzdr, TJ

  260. Szanowny Panie WINIEN

    Jak pan wie ma kolege Francuza na imie ma Bruno.
    Zadalem mu dzisiaj pytanie dlaczego afera Dreyfusa aktualna jest do dzisiaj?
    Bruno twierdzi ze problemem jest konserwatywna kadra oficerska francuskiej armii praktykujaca katolickie tradycje.
    Czy musimy ciagle edukowac sie na naszych polskich bledach?
    P.S.
    Wczoraj spedzalem czas w towarzystwie Monteskjusza. Gdy przyszedl czas na nocny spoczynek zona stwierdzila ze ja zaniedbuje. Obiecalem w nadchodzacy weekend korekcje mojego niegodnego zachowania. Bede jej towarzyszyl w zakupach nowych okularow do czytania(rachunkow).
    Zycze spelnienia zamiarow.

    Slawomirski

  261. nietoperzyca,

    odpowiedzialem Twoj wpis adresowany do mnie, ale go wcielo. Wisial przez jakis czas w blogowej poczekalni aby potem zniknac.

    Przykro mi.

    Pozdrawiam.

  262. Slawomirski,

    Wczoraj spedzalem czas w towarzystwie Monteskjusza. Gdy przyszedl czas na nocny spoczynek zona stwierdzila ze ja zaniedbuje. Obiecalem w nadchodzacy weekend korekcje mojego niegodnego zachowania. Bede jej towarzyszyl w zakupach nowych okularow do czytania(rachunkow).
    Zycze spelnienia zamiarow.

    zatem zonie wypada chyba zyczyc spelnienia….

    Pozdrawiam.

  263. Stany Zjednoczone porozumialy sie wlasnie, ponad glowa Polski, z Rosja na wzajemna redukcje o jedna trzecia broni jadrowych.
    Dziwie sie, ze szefowi polskiego MSZ-etu, znanemu z historycznych porownan, jeszcze nasunelo sie porownanie z Jalta.
    Ale moze, juz takze do niego dotarlo, ze „tu konia kuja” i moze lepiej nogi nie podstawiac.

  264. Nie to, żebym był znawcą, ale intuicja mi podpowiada, że w grze w salonowca nie wolno za bardzo przesadzać. WINIEN widać za mocno wali, bo Slawomirski zaczyna jeszcze bardziej bredzić od rzeczy i kreuje się na Sokratesa. Ale jaja!!!

  265. Pięć lat bez Jana Pawła II

    Póki żył JPII krótko trzymał w cuglach rozbuchane towarzystwo solidarne. Jego odejście spowodowało wzrost rozgardiaszu i bałaganu w Polsce a także utratę autorytetu kościoła katolickiego. Przedtem mieliśmy do czynienia z jednym centrum władzy, któremu podporządkowywały się wszystkie siły polityczne mimo formalnie zgłaszanej apolityczności kościoła. Jak pamiętamy brylowali wówczas Pieronek, Głódź,Gocłowski,Glemp,Życiński.

    Dzisiaj ich gwiazdy zgasły. W rządzie lody kręciły Rokity, Syryjczycy i Suchockie. Utrzymała się tylko ta ostatnia namaszczona podpisanym przez siebie konkordatem. W wojsku rej wiodły Wałachy i inne zmilitaryzowane Ogiery. Publicystykę wysycały Ogórki oraz podobne warzywa i owoce. W psychologii prym wiodły niezniszczalne Samsony.

    Te wspaniałe awangardy odeszły w cień. Ich miejsce zajęły nowe i doskonalsze kadry spod solidarnego korzenia. Aktualnie na tapecie mamy, by wymienić tylko nielicznych zasłużonych jak Buzek, Sikorski, Drzewiecki, Gapik, Dowgielewicz, Księżna Thun, Lidia Geringer de Oedenberg, Danuta Hubner i inni mniej znani i mniej zasłużeni.W trakcie powoływania ich do struktur decydujących o losach Polski, serca oni sobie wyrywali z piersi. A teraz następuje wielka cisza, rozluźnienie i ogólne zadowolenie wśród polskich prawych. Polityką zagraniczną Polski nikt się nie zajmuje łącznie z samym Sikorskim, który bardziej ma na głowie sprawy przerysowanych ambicji własnej kariery aniżeli losu Polski.

    O braku strategii polskiej polityki zagranicznej mówią ludzie znający się na rzeczy. Polskie pryncypium w polityce zagranicznej to miłość do USA i awantury militarne od przypadku do przypadku na żądanie amerykańskiego sojusznika strategicznego. Podobny wymiar i charakter ma polityka zagraniczna Unii, która jest na etapie strukturalnego i personalnego konstytuowania się. Niestety, Polska nie jest przygotowana do tych zmian. Mało tego, można by powiedzieć, że Polska wyłączyła się jakby z tego nurtu oddając sprawy gardłowej wagi innym państwom unijnym.

    Jak PAP donosi Polska jest bliska rezygnacji z kilkuset stanowisk w unijnej dyplomacji na rzecz jednego „stołka” przy Catherine Ashton. Takie ambicje ma Mikołaj Dowgielewicz – minister ds. europejskich. Radosław Sikorski poinformował, że „nasz kraj nie będzie się upierał o rozdział stanowisk według kwoty narodowej czy sztywnego kryterium równowagi geograficznej dla nowych krajów Wspólnoty.

    Powinna być równowaga, a wydaje mi się, że kryterium geograficzne jest pójściem o pół kroku za daleko. Trzeba jasno zdefiniować to, co jest do uzyskania. A wydaje mi się, że kwoty nie są do uzyskania – powiedział minister spraw zagranicznych.”

    Okazuje się, że Sikorski nie ma jasno wypracowanego stanowiska a jedynie coś mu się wydaje. To są zbyt małe kwalifikacje dla pełnienia funkcji szefa MSZ. Rezygnacja z kilkuset stanowisk dla Polski w aparacie unijnej dyplomacji na rzecz zaspokojenia ambicji osobistych ministra Dowgielewicza pełnienia podnóżka dla pani Ashton dowodzi egoistycznego i antynarodowego podejścia w kształtowaniu węzłowych zasad burżuazyjnej polityki zagranicznej.

    Takie traktowanie polskiej polityki potwierdza jedynie ciąg logiczny tego co się dzieje w polskim życiu politycznym, społecznym, gospodarczym i finansowym. W tym przypadku w trybie natychmiastowym winien zadziałać Trybunał Stanu wobec Panów Tuska, Sikorskiego i Dowgielewicza, bowiem zaistniała sytuacja wskazująca na narażenie, na szwank polskiego interesu politycznego w najważniejszych dla Polski perspektywicznych kwestiach.

    I tutaj także pozostaje pytanie o działalność dla Polski wymienionych na wstępie polskich person działających w strukturach unijnych, które w dramatycznej dla Polski sytuacji zachowują się jak mysz pod miotłą biorąc gruby szmal unijny, by nie nękać tamtejszych władz. No, ale co tam robi niebiański Buzek, poza tym, że czasem coś beknie w adres Rosji, to ja tego nie rozumiem.

    Te bardzo ważkie dla Polski kwestie zaczyna się pokrywać występującym nagminnie w KK homoseksualizmem wśród kapłanów, którzy miast nieść pomoc duchową wiernym narażają ich na grzeszne życie i prowadzenie swoich owieczek do kapitalistycznej rzeźni, w której nie ma sentymentów. Co gorsza ten stan rzeczy zaczyna się kojarzyć z pontyfikatem JPII, który zamiatać zaczyna Benedykt XVI.

    Dopełnienia gorzkiego obrazu dokonują nasi bracia w Izraelu, którzy napastują i politycznie molestują polskich posłów w poszukiwaniu antysemitów. Polsce nie wolno współczuwać umęczonej Palestynie. Polska ma moralny obowiązek współpracowania z Izraelem, ofiarą Holocaustu, która przeszła na pozycje agresora.

    Ciemne chmury jakiegoś tam -izmu roztaczają się nad Polską.
    Polonofobiczni łowcy antysemityzmu w skrajnym uniesieniu czuwają nad nami.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  266. Torlin, 11.06. Bardzo chwali się racjonalne poglądy na temat realiów II RP tym niemniej dyskusja prowadzona na tematy drażliwe wymaga precyzji i zachowania zgodności z oryginałem. Skąd więc wziąłeś pojęcie „umiłowanie do SB”. Kto, kiedy i kogo miłował? Czy widziałeś kogoś miłującego tajną służbę, nawet w systemie autorytarnym jakim był ustrój Polski Ludowej po 56 roku? W tym systemie SB odegrała swoja pozytywna rolę w obronie nazwijmy to, jego wartości cywilizacyjnych, jak określiła to słusznie magrud. Także na Gomółkę warto spojrzeć poprzez pryzmat ówczesnych realiów, aby zrozumieć jego antyniemieckie obsesje i ostrą reakcję na list Biskupów do Biskupów niemieckich. Powinieneś znać historię wizyty Adżubeja, zięcia Chruszczowa w NRF w początku lat 60- tych i tajne negocjacje warunków zjednoczenia Niemiec w rezultacie kosztem naszych Ziem Zachodnich. Gomółka poznał prawdę od naszych służb tajnych i wszczął potworną awanturę na Kremlu. Jak widać zakończoną sukcesem. Prawda niewygodna dzisiaj w świetle której Gomółka jawi się jako wielki patriota i za takiego powinna ocenić go historia. Tymczasem jest przedmiotem szyderstw i kpin niestety także z Twojej strony i IPN.

  267. Sławomirski (19.40),

    ciekaw jestem kto Ciebie zastąpi w roli kota pilnującego blogowych mysz, gdy będziesz nosił za żoną torbę z zakupami?

  268. P.S. do mojego wpisu z 21.34,

    bardzo będzie mi brakowało tego akceptującego gestu i niepowtarzalnego ciepła oraz pełnego zrozumienia popartego wyjątkową, wręcz niespotykaną na blogu ufnością.
    Cytuję:
    Gerważy (Sławomirski): Tak, tak mój Protazy (Winien).
    W. Jak najbardziej, mój miły S.
    S. Masz całkowitą rację, drogi przyjacielu W.
    W. Wczoraj oczekując w Berlinie na spotkanie z Angelą w sprawie problemu D., myślałem o naszej przedwczorajszej rozmowie o lizakowych.
    S. Masz tęgą głowę i napewno uda Ci się rozwiązać ten problem z pożytkiem dla kraju.
    W. Ty też, mój przyjacielu, masz głębokie i konstruktywne przemyślenia.
    S. To napijmy się na dobranoc Czarnego Jasia (Wędrowniczka) z lodem.
    W. Jak zwykle wspaniała propozycja, mój drogi.

    Życzę obu Panom dobrej nocy.

  269. Ponadpodzialami pisze:

    2010-03-26 o godz. 12:22
    Dzisiejszej Rzeczypospolitej naprawić juz sie nie da. Oto drobny przykład:
    W tym tygodniu w jednej z rozglośni usłyszałem wiadomość, że Lepper (kandydat na prezydenta nie z mojej bajki, aczkolwiek przestały mnie interesować czynne wybory jakie by nie były) na zaproszenie jednej z uczelni przybył tam na spotkanie ze studentami. I cóż się dowiedziałem z wypowiedzi studentów? Powiedzieli ze przyszli na spotkanie kabaretowe, bo lepszego nie zapewniaja profesjonaliści. I tak wypowiadają się osoby, które ponoć mają być solą tego państwa. Żadnego szacunku do człowieka.
    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży wychowanie”, i jak tu myśleć o naprawie tego państwa? M Drzewiecki powiedział, ze Polska to dziki kraj. Miał rację, a mógł jeszcze mocniej go opisać.

  270. Szanowna Nietoperzyco.

    Tak, faktycznie red. Żakowski rozmawiał z wicepremierem Pawlakiem i nawet nie zawahał się użyć sformułowania zawierającego zwrot – „mord sądowy” – czym mnie nieco zdumiał.

    Jeśli inspiracją dla red. Żakowskiego był nie tylko artykuł red. Kosmali ale też nasze blogowe dywagacje rozpętane przez „Kartkę z Podróży” to wyszłoby na to że prof. Marcin Król nie do końca ma rację twierdząc m.in. że:
    Nie chciałbym nikogo obrażać, ale odnoszę wrażenie, że blog jest czymś – proszę darować to określenie – idiotycznym. Pozwala każdemu wygłaszać opinie na tematy kompletnie dowolne. Tymczasem wcale nie uważam, że tak być powinno. Bo jedni mają opinie, inni – wyrobione jedynie ich zalążki, a pozostali – nie mają ich wcale. Nawet wytrawni dziennikarze, kiedy piszą bloga, często traktują go jak lżejszą formę swojej pracy i nie wysilają się tak, jakby przygotowali tekst do druku…. Oceniam to jako złe zwycięstwo demokracji, bo każdy idiota ma dzięki temu takie same prawa do wygłaszania swoich sądów jak wybitni myśliciele, publicyści, czy prawdziwi dziennikarze. Tymczasem anonimowa opinia nie pomaga w kształtowaniu życia publicznego, a psuje je.

    A w ogóle, to tę wspomnianą rozmowę można łatwo odnaleźć tutaj .

    Pozdrawiam równie serdecznie, Nemer

  271. Szanowna Nietoperzyco.
    Przepraszam za niedopatrzenie. W tym samym miejscu które podałem w poprzednim poście odnaleźć można też dysputę red.red. Żakowskiego, Lisa, Władyki i Wołka, od ósmej minuty, na ten sam temat.
    Pozdrawiam, Nemer

  272. TJ

    Luźna dywagacja do twojego komentarza do mojego komentarza.

    W USA rząd nawet jakby chciał, to nie ma mocy kreowania pieniądza – to leży w gestii prywatnych bankierów i oni są tam od kreowania oraz drukowania dolarów (a właściwie tworzenia ich w postaci zapisów elektronicznych, bowiem papierowych pieniędzy jest w obiegu zaledwie 3%, reszta to elektroniczne cyfry). Ci bankierzy, wraz radą gubernatorów tworzą tzw. FED, czyli rezerwę federalną, w sumie w jej skład wchodzi 12 komercyjnych banków prywatnych. Dla ciekawych problem wyjaśnia nagrodzony w 2008r w Hollywood film ZEITGEIST, dostępny online, także z polskimi napisami. Można się z niego dowiedzieć, jak z niczego robi się nic, które jest czymś, mimo że jest niczym. Trochę to skomplikowane, ale film jest prostszy 😉

  273. Ponadpodzialami 18.53

    Ponadpodzialami 18.53

    Pieknie dziekuje za wprowadzenie w siec informacyjna USA. Sporo sie
    z tego ucze. Niestety nie rozumiem wielu rzeczy a tu znalazlem, wydaje sie, ciekawe rzeczy:

    http://cspan.com/Watch/Media/2010/03/26/HP/R/31104/US++Russia+agree+to+new+arms+treaty.aspx

    Bylbym wdzieczny za chocby krotkie streszczenie mi co mowia, w aspekcie Czechoslowacji i Polski. Tym bardziej, ze otrzymalem niezwykle atrakcyja obietnice, ktora przywoluje:
    „Moje osobiste mysli, informacje wynikaja z faktu, ze w danej dziedzinie cos wiem,w danej byc moze jestem bliski prawdy, a w innej jestem dalece wtajemniczony, moze nawet na tyle, nie nie wolno mi nic wiecej ponad to, co pisze.”

    Z gory dziekuje za pomoc i serdecznie pozdrawiam.

  274. The mentor 17.56

    Czyli – AK to byli samobojcy. Wiosna kazali walczyc im z Armia Czerwona, „lipcu Churchill nawyzywal ich od warcholow” a oni 1-go sierpnia zaczeli Powstanie. Przeciwko Niemcom. Rzeczywiscie, musze przestawic sie z IPN na BBC. A czy oni nadaja po polsku ? Po przeczytaniu wpisu z 17.56 wszystko okazalo sie zaskakujaco proste. Nam wpajaja, ze „Zoska”, ze „Malgoska”, ze Powazki, ze Powstanie, ze Szare Szeregi, Kedyw. ze kanaly a tu – bezczelna dywersja antyradziecka. Strasznie dalem sie podprowadzic w swojej naiwnosci. Ale – nie znam faktow. Dziekuje za sprostowanie.

  275. Aby jeszcze bardziej rozluźnic dywagacje TJ’a …

    Pieniądz kreuje bank centralny udzielając poźyczek bankom komercyjnym, np. Bank of Canada pożycza bankom Royal, TD, BoM itd, a NBP bankom operującym w Polsce. Udzielanie poźyczek to cały splot operacji, gdy NBP podaje nowe (krótkoterminowe) stopy procentowe, gdy je zmienia – a jest ich chyba ze trzy albo cztery. Generalnie ta stopa procentowa (i pare innych parametrów i regulacji) jest jak naciskanie nogą na pedał gazu. Ja lubie tę metaforę, bo uwielbiam prowadzić samochód – szczególnie wiosenną porą, w różnych krajach to robiłem na kilku kontynentach, ale w Polsce bym się nie odważył. Więc stopa procentowa to gaz, im niższa aż do zero, tym wyższy gaz, aż do dechy – o tym wie każdy alfabeta, Efektem jest szybkość jazdy, powiedzmy wzrost gospodarczy, ale dochodzą jeszcze warunki drogowe. Czasem jest pod górkę, czasem w dół. Często jest osrty zakręt, jest śliska nawierzchnia, można wypaść z drogi. Tak się dzieje, gdy inflacja przekracza rozsądny próg bezpieczeństwa. Powszechnie uważa się, że takim progiem jest 3 proc. inflacji, ale w krajach na dorobku integrujących się np. z Unią może to być nieco więcej, bo struktura cen się dostosowuje, etc. Jest wiele negatywnych stron inflacji, że aż szkoda gadać. Inflacja jest zjawiskiem czysto pieniężnym, nawet nie chce mi się rozwijać tej mysli, ani pisać kto który ekonomista ją z naciskiem powtarzał. Teoretycznie na inflację wpływa ilość pieniądza w obiegu i szybkość jego obrotu – teoria stara jak klasyczny świat, ale nikt już nie próbuje tego mierzyć, bo to jest ponad ludzkie siły. Jeszcze w latach 1980-tych tym się parano, aby wyznaczyć ile nowego pieniądza ma bank centralny dorzucić bankom i w ten sposób wpuścic do realnej gospodarki, różnych M1, M3 i MZM, ale to zarzucono. Podstawą jest pomiar inflacji, można powiedzieć przyczepności auta do drogi. Najważniejsza jest inflacja bazowa, ale w przyszłości może to być inna miara. Oczywiście jesteśmy w epoce pieniądza papierowego, co wiele upraszcza w naciskaniu na gaz i zdejmowaniu nogi z gazu. W epoce bimetalizmu, gdy Hiszpanie zarzucili stary świat srebrem i złotem z Ameryki, też wznicili inflację, z której nie było łatwego wyjścia. Oczywiście problemem sa wzajemne relacje walut, oraz ich udział w rezerwach banków centralnych różnych krajów i systemów walutowych, itd.

    Z drugiej strony jest rząd ze swoim budżetem, czyli MF przy ulicy Świętokrzyskiej – technicznie zupełnie oddzielna działka. Oni się zadłużają w imieniu podatników. Cały wic polega na oddzieleniu tych dwóch funkcji państwowych: kreaowania nowego pieniądza i zadłużania państwa w imieniu KRUSu, ZUSu i pozostałych kopalni oraz misji stabilizacyjnych. MF na te cele wypuszcza obligacje. W USA jest cały skomplikowany system poniżej rocznych, średnio-okresowych i 10-30-letnich obligacji. W Polsce jest nieco prościej, bo po co życie komplikować ciułaczom i spekulantom. Chińczyki niech sobie grzebią w amerykańskich T-bills, etc. Oprocentowanie na te papiery ustala rynek. Dlatego Grecja tak się piekli w ostatnich tygodniach, chce pożyczac coraz więcej na niski procent, a rynki mówią – taaakiego. Cała gra toczy sie między rządem i ludem, najczęściej spekulującym. Im więcej bank Oczywiście w dużej gospodarce, której rząd pożycza lokalnie długoterminowy procent zależy od ilości oszczędności obywateli, oraz od zaufania i spodziewanych stóp. Takie kiedyś model rozważali w USA, potem weszły tzw. eurodolary, czyli pożyczki lokowane w Europie i Japonii, teraz są Chiny. I teraz mamy do czynienia z globalizacją rynków finansowych, która trzeba oddzielić od globalizacji rynków towarowych, GATT, WHO, etc. Globalne rynki finansowe to stara historia, przeciez kiedyś kapitał eksportowała Wlk. Brytania i Francja, importowały Niemcy, potem Ameryka, te układy globalne w ostatnich dwóch wiekach globalizacji zmieniały się minimum kilkadziesiąt razy, z powodów wojennych, demograficznych, technologicznych, etc. Kto pamięta, że francuzcy rentierzy pakowali swoje oszczędności w carskiej Rosji, ale przejechali się na tym, szczególnie jak bolszewicy wzięli sprawy w swoje ręcę.

    Więc niech absolwent nie ubolewa tak rozpaczliwie nad swoim losem. Los poczciwego rentiera zawsze był godny pożałowania. Spacer w wiosenny dzień jest jedyną odpowiedzią rentiera na okrutność świata pieniężnych manipulacji.

  276. Nemer, dwa pobieżne komentarze i to po łebkach za co z góry przepraszam, owszem służby tutaj inwigilują środowiska islamskie i to z tego co się słyszy raczej na potęgę (widziałem kiedyś jednego takiego zupełnie zaszczuconego jak się skarżył biedula ACLU) o czym wszyscy wiedzą i na co jest chyba ciche społeczne przyzwolenie. Tak jak było na torturowanie* po 9/11 z małymi wyjątkami głównie w niektórych środowiskach inteligenckich. Ale oficjalnie o żadnych czwórkach tutaj nie słyszy się. Są tkzn JTTFs ale kudy im do czwórki z PRL sądzę. Co liczę im na plus, bo przynajmniej formalno prawnie wszystko jest ładnie, demokratycznie i cacy.

    Generalnie aparat amerykański wydaje się zdecentralizowany, lokalne biura FBI to z reguły prywatne folwarki ich szefów centrala do nich się raczej nie wtrąca. Również wrażenie jest że pojedynczy agenci mają dużą swobodę operacyjną, nadzór nad nimi minimalny. Tak jak wszystkie służby od stuleci polegają głównie na informatorach, tajnych współpracownikach, i niestety brudnych metodach.

    Generalnie starają się o swój wizerunek, co za bardzo im nie wychodzi, ludzie się ich raczej w Stanach boją pomimo że generalnie uważa ich się za „najczystszą” służbę amerykańską bo wiadomo że duża część ich działalności to neutralizacja ludzi (takim był np Martin Luther King) . Organizacja jest uważana za generalnie biurokratycznie bezpiekowską, często przerażająco prymitywną, inhuman generalnie i momentami mściwą. Ale to chyba charakterystyka tego typu organizacji wszędzie.

    Teczki FBI są legendarne w Stanach na tyle że standartowy dowcip jest „everybody who’s anybody has one”. Swoją widziałem ale zamazaną na czarno w 99%. Większość ich działalności jest sądzę pozaprawna t.j bez intencji przeprowadzania spraw przez sądy. Neutralizują zagrożenia t.j. zaszczuwają ludzi często z użyciem elementu kryminalnego lub metodami psy-op. Jak sprawy trafiają do sądów to często włosy na głowie stają jak się okazuje jaka mentalność i metody w tej organizacji (lokalny przypadek – Portland, OR, boguducha winnego prowincjonalnego adwokata któremu oficjalnie oskarżyli o atak terrorystyczny w Hiszpanii, pomimo tego że gość nigdy w Hiszpanii nie był – poszli tak daleko że ich centralne laboratorium potwierdziło kompletnie fałszywie 100% match papilarny).

    Także czwórki tutaj oficjalnie nie ma, także formalnie problemów co robić z materiałami wskazującymi na pedofilstwo w inwigilowanych środowiskach nie ma. Zgadzam się, fakt że czwórka istniała musi oznaczać że IPN musi siedzieć na kupie nieciekawego materiału dotyczącego duchowieństwa. Problem jest oczywiście taki że część tego materiału może być a może na pewno jest spreparowana a jak taką część odseparować to chyba nikt nie wie. Taka to natura tego typu służb, tutaj, w PRL i sądzę w III Rzeczpospolitej. Także lepiej jednak by było o tej sprawie zapomnieć i spróbować sprawy (t.j. polskie służby specjalne) monitorować na bieżąco lub dosadniej mówiąc trzymać ostro za p..k bo potencjał na brudność nic a nic się nie zmienił. Patrz Blida np.

    —-
    * podejrzewam że inspiracja do waterboarding w CIA przyszła niestety z Polski od ludzi typu Józef Światło.

    sorry za literówki, too much work to catch them all

  277. Panie Redaktorze,

    Jest Pan czasami stawiany w bardzo trudnej sytuacji. Czytelnicy wrecz zadaja od Pana zajecia stanowiska prawie we wszystkich dziedzinach.
    Jak to mozna wytlumaczyc ?
    Chyba tylko w ten sposob, ze swoim talentem i praca zdobyl Pan duza
    popularnosc i to tak juz lekko liczac trwa 4O lat.
    U szczytu popularnosci czworka z Liverpool rowniez musiala udzielac
    wywiadow i niejako wystepowac w roli wizjonerow.

    Zycze milego weekendu
    I’m looking trought you
    /Ich schaue dich durch/
    Lennon-McCartney

    °°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°°

  278. WINIEN pisze;

    Jedynym panstwem, w ktorym zapadaja wyroki smierci
    oraz przeprowadzane sa egzekucje(wykonanie kary smierci)
    jest wychwalana przez Lizakowych ludzi Bialorus.
    Szkoda,ze Magrud o tym nie pamieta.

    Co za bzdury a moze prowokacia do dyskusji.
    Czyzby Jasnie pan niewiedzial ze ,najwiecei egzekucji
    w stosunku do ludnosci wykonuje sie w USA.
    Tam wykonywane sa egzekucje nawet na nieletnich
    i niepelnosprawnych umyslowo.
    Na dluzsza dyskusie niemam teraz czasu.

  279. Kleofas pisze:
    2010-03-27 o godz. 01:15

    Kpisz z niewygodnej prawdy. Spatkanie Churchilla z rzadem na emigracji w Londynie mialo miejsce pod koniec lipca 1944. Zaledwie kilka dni przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Nic nie powiedzieli Churchillowi o planach powstania a byla to przeciez okazja i nawet obowiazek.
    Oczywiscie ze rzad na emigracji w Londynie nie mogl rozmawiac na ten temat z ZSRR bo wczesniej kazali AK atakowac wyzwalajaca kraj Armie Czerwona. Ten rzad emigracyjny w Londynie to byla banda pajacow. Sa bezposrednio odpowiedzialni za Powstanie Warszawskie, jego skutki.

  280. Jacobsky
    wszak intencje sie liczą .Zastanawiam sie tylko cos Ty tam napisał ,że wcieło 😉
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca

  281. Nemer
    Najpierw odniosę się do wypowiedzi prof. Króla bo każdy idiota ma dzięki temu takie same prawa do wygłaszania swoich sądów jak wybitni myśliciele, publicyści, czy prawdziwi dziennikarze. Tymczasem anonimowa opinia nie pomaga w kształtowaniu życia publicznego, a psuje je Już na wstępie jak dla mnie zazgrzytało, kto będzie określał, kto jest tym „prawdziwym”.Prof. Bauman połączył w eseju na swoim blogu zasadę elitarna z demokratyczna bardziej to do mnie przemawia
    Teraz wrócę do rozmowy red. Żakowskiego w TOK FM prawdę powiedziawszy nie wiem, jakiego słowa użyć ……..Pomilczę
    na ogół tego tygodnika nie cytujemy, nie powołujemy się z różnych względów, gdyby nie w NIE ,a w „Polityce”, gdyby nie Łyzwiński a ktoś inny red.Żakowski
    jeśli można Krauzego zgnoić to tym bardziej Łyżwińskiego znienawidzonego przez media red. Lis
    I nie wiem czyje już stwierdzenie, że dzięki red. Żakowskiemu opinia się o tym dowie.Chyba wole tego nie komentować.Jesli w debacie, która się ostatnio przetoczyła na temat książki Domosławkiego ( wg mnie dobrej) „Kapuściński non fiction”usłyszałam, że dziennikarze czują się spadkobiercami i uczniami Ryszarda Kapuścińskiego, to ja jednak myślę, że on byłby ich zachowaniem zawstydzony. Zapytać należy, czemu „ambitni” dziennikarze nie stoją pod Ministerstwem sprawiedliwości i nie dopominają się reakcji, a premierowi i mistrowi nie zadają pytań o ten artykuł, gdzie sa Ci dziennikarze „prawdziwi” tak opisywani przez prof.Króla?
    jak zwykle serdecznie nietoperzyca?
    Ps. darujmy sobie to szanowna, i jeszcze wywiad o którym dziennikarze rozmawiają , choć nie wszyscy go czytali ( sic ) http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/231958,wieslaw-walendziak-dla-kaczynskiego-ludzie-sa-zli,id,t.html#material_1

  282. Brutalny koniec legendy Gucwińskich

    Gucwińscy byli symbolem dziesiątków tysięcy dyrektorów w PRL-u, którym „Solidarność” połamała kariery i zniszczyła życie.Oni sa ostatnimi w tym łańcuchu degradacji,którym się wydawało ,że ich ten proces destrukcji szczęśliwie ominął. Pozwolono im łaskawie jeszcze 20 lat funkcjonować w III RP,ponieważ byli oni profesjonalistami nie majacymi równych sobie.Przynosili międzynarodową sławę Polsce i Wrocławiowi.Zainwestowali całe swoje życie, zaangażowanie i emocje w kierowanie wrocławskim ZOO. Życie pracowite, barwne i bogate kontaktami ze światem zwierzęcym, który ukochali ponad wszystko.Na ich miłości do zwierząt wychowały się prawie dwa pokolenia Polaków.

    Są to ludzie, którzy niewątpliwie zasłużyli sobie na uznanie i szacunek nas wszystkich a Wrocławian w szczególności. Bowiem w szczególny sposób upowszechniali oni sławę Wrocławia nie tylko w Polsce ale także poza jej granicami.To ich poświęcenie warte było drobnego gestu Prezydenta i podziękowania im za tę czterdziestoletnią pracę. Niestety,kultura osobista i ogólna nie jest najmocniejszą stroną solidarnych władz, które obecnie nami zawiadują. Przejawy prymitywizmu,buty i chamstwa stanowią codzienność naszej pokancerowanej Polski.Czy to problem dotyczy Łyżwińskiego,Leppera czy Cimoszewicza lub Oleksego motywy i sposoby działania są ciągle takie same, poniżej standardów przyzwoitych ludzi. Na uznanie ze strony władz w obecnej rzeczywistości zasługują jedynie ludzie pełni agresji, głupoty, niekompetencji i cwaniactwa.Kariery robią ci,którzy łamiąc prawo wysyłają polskie kontyngenty pacyfikacyjne w odległe krańce świata, ci którzy zatopili Wrocław,ci którzy organizują afery i nie dają się złapać.

    To smutny i przerażający obraz pełen pogardy dla ludzi kompetentnych,uczciwych i szanujących pracę.Ściga się i maltretuje nie tylko ludzi pozbawionych szans na godne życie, ale także tzw.biznesmenów jak Kluska czy Olewnik. Brutalny świat bezwzględnych ludzi czerpiących zyski z cudzego nieszczęścia, choroby i słabości. Zupełny brak klasy,elegancji i dbałości o interes narodowy, jak chociażby w przypadku Dowgielewicza, gdzie pozbawia się Polskę setek stanowisk w Unii, by umocnić tam naszą pozycję.Taki jest model i styl życia nowych elit,bardziej przypominających łowców antysemityzmu i antysemitów, aniżeli umacniających propolskie i patriotyczne postawy.

    Wyrzucono ich ze służbowego mieszkania w grudniu przed Bożym Narodzeniem w najbardziej tęgie mrozy i opady śniegu.Oto i przejaw chrześcijańskiej miłości objawionej przez solidarnie kochających, jednak wydaje się, że jest to miłość z rodzaju tych innych o egoistycznych preferencjach.Gucwińscy byli niekwestionowanymi autorytetami w swoim artystycznym rzemiośle,nie mieli sobie równych.By jednak zmusić ich do odejścia ,ludzi skażonych lewicową proweniencją znaleziono absurdalny argument izolowania agresywnego misia.Po serii procesów uchylono niedorzeczny zarzut, ale infamia i skaza pozostała szczególnie dotkliwa dla ludzi kochających zwierzęta.

    Po czerdziestu latach pełnych oddania pracy pozostał państwu Gucwińskim osad nieumiejętnego rozstania się z ludźmi, którzy dla Wrocławia zrobili znacznie więcej aniżeli wszyscy solidarni Prezydenci wzięci razem do kupy.No ale kupy,jak wiadomo nikt nie ruszy, z uwagi na jej specyfikę. Gucwińscy natomiast są starzy,słabi i schorowani.Takich ludzi atakuje się zza węgła, znienacka i po bandycku.

    Państwu Gucwińskim po całym ogrodzie zoologicznym ostała się tylko wspaniała papuga,która w zapamiętaniu wola:”K…a jestem”. Ciekawym jest do kogo ona adresuje te swoje krzyki, zapewne nie do gospodarzy, którzy tej znajdzie i całemu ogrodowi oddali swe dojrzałe, pracowite i wspaniałe życie.

    Drodzy Państwo Gucwińscy, winniście wyrazić wdzięczność solidarnym władzom Wrocławia, że w tym Festung Breslau,trzymali was tak długo na eksponowanych stanowiskach i nie zadławili się waszą lewicową obecnością. Nie kierujcie się jednak niskimi emocjami wobec ludzi, którzy niewątpliwie znajdują się na poziomie szympansów.Jesteście znacznie powyżej tego co prezentują sobą ludzie, którzy w państwa sprawie podejmowali decyzje personalne świadczące o kompletnym braku profesjonalizmu i ludzkich odruchów.

    Jestem głęboko przekonanym, że znakomita większość Polaków jest ogromnie wdzięczna Państwu Gucwińskim za humanizowanie naszego życia. A to, że nie wszyscy, z państwa nauk, wyciągnęli stosowne nauki świadczyć może tylko o tym, że nie dość uważnie korzystali z waszych nauk lub być może w tym czasie zajmowali się roznoszeniem solidarnych ulotek.Tak czy inaczej niech żałują,a państwo nie powinni rozpaczać z powodu zachowań nieuków. Życzmy państwu bardzo dużo zdrowia, dobrego samopoczucia i świadomości, że podobne krzywdy wyrządzono dziesiątkom tysięcy dyrektorów w Polsce. Państwo są ostatnimi. Teraz przyjdzie pora na nich.

    Kierując się chrześcijańskim miłosierdziem módlmy się za poczynania rządzących nami grzeszników, którzy nie wiedzą co czynią. A kiedy się dowiedzą będzie już zbyt późno, bowiem kotły piekielne już pod pełną smołą chodzą.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  283. O ,o a tu wszyscy chca naprawic swiat ,a ja opowiadam historyjki ?
    ba lubie .
    Czasami pojde sobie do waszych kochanych linkow i powiem
    80% nic sie nie zgadza ,niestety jak juz wszystko policzylam i sprawdzilam to nie mam sily i czasu pisac ,sorry!
    np.
    http://www.wiwo.de/finanzen/staaten-auf-der-kippe-424738/4/ …dziadostwo ;prosze nie zwracac uwagi !
    ……………………………..
    Dzisiaj czytalam teorie strategii Nato wg. Sikorskiego w takim pisemku
    dla doroslach ochyd „Frankfurter All.. Z….”.
    /ponoc uznaje teorie odstraszania ?/
    …wszystko mogloby sie zgodzic ,niestety nasz minister nie wzial jednej rzeczy pod uwage …o czym mowil ostatnio Schmidt i Weizeker…
    W ostanich 10 latach ludnosc swiata wzrosla z 6mld.
    na 7 mld. i rosnie i rosnie i rosnie ……
    Jedzmy ryz ?.. nie, oni chca przejsc na kartofle /prawda czy nie prawda? /
    ????? !!!
    Salute
    / nie dyskutuje ,bo widzialam wczoraj w telewizji Busha i Clintona podawali
    ludziom rece na Haitii ,i Bush w pewnym momencie wytarl sobie rece
    o biala koszulke Clintona ;to bylo takie piekne ,ze smieje sie do dzisiaj !!!/
    / moze ? ….. ,jak przestane sie smiac /

  284. Bardzo jestem ciekawy w jaki sposób świeta krowa tego blogu, niejaki Telegrafic, załatwiła sobie nietykalność. Jednocześnie protestuję przeciwko jego inwektywom, kłamstwom i pospolitym oszczerstwom, jakie nadaje pod adresem polemistów.
    Absolwent ( po cenzurze)

  285. Tak ,tak w Polsce to kazda KARA SMIERDZI ,
    pewnie taki nasz urok?
    salute i
    przepraszam

  286. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No cos takiego …
    „Cus” dla odmiany z tzw. „miedzynarodowki” dyplomatycznej, tu nasz Szanowny Gospodarz moze cos powiedziec na temat „Chroby dyplomatycznej” kolegi z dyplomatycznej branzy. Zu dumm, wenn man von zwei Ufer zugleich beschossen wird! Wie soll man da die riskantere Seite herausfinden, auf die man die „Franzosen“ stellen könnte.

    „Były ambasador (…) toż Wallenberg czy Irena Sendlerowa uratowali więcej Żydów, niż cała światowa diaspora, która podczas wojny nie kiwnęła palcem w bucie, by ratować swych pobratymców. Teraz zaś owa diaspora wyciąga ręce itd Mein Got …

    Szanowny Panie Slawomirski, zakupil Pan juz nowe okulary? – warto przeczytac, a raczej wiedziec – http://www.zaprasza.net/a.php?article_id=30902&PHPSESSID=177d695698df455e3eee91f6e9b45b9b – prawda?

    Post Christum.
    Diaspora diasporze nierowna.

  287. absolwent pisze:
    2010-03-27 o godz. 11:17

    Absolwencie, pokaz troche tolerancji bo mamy tu doczynienie z niezwyklym przypadkiem. Przyjazna reka panstwa dala Telegraphikowi az 15 punktow by ‚cuglach’ mogl zdac na studia. Pamietam ze za pochodzenie chlopskie bylo 5 punktow. Za pochodzenie robotnicze rowniez 5. Telegraphic nie mogl byc jednoczesnie chlopem i robotnikeim. Czym wiec zasluzyl na dodatkowe 10 punktow. Podejrzewam ze siedzial gdzies w zapadlym bagnie (rozumiem i ubolewam, wypadek losowy) i ‚komuszki’ (oh jak on lubi ten zwrot) przyszli mu na pomoc. Dali mu dodatkowe 10 punktow by umozliwic awans spoleczny.
    Na wolnym rynku w ktory Telegraphic wierzy takiej pomocy by nie dostal.

    Nie dziwmy sie wiec ze trudno jest mu zlozyc konstruktywna kontrybucje na tym blogu skoro on dziamie z taka nienawiscia na te ‚komusza’ reke ktora wyciagnela go z zapadlego bagna. Mam nadzieje jednak ze stac go na poinformowanie nas z jakiej miejscowosci w Polsce on pochodzi. Jak bede w Polsce to chetnie odwiedze te miejscowosc.

  288. „Remis ze wskazaniem Sikorskiego” No coz Gospodzrzu wypada nie gratulowac znajomosci tematu. I nic w tym zlego jezeli jest to jeden z tematow ktory pana nie interesuje.

    Kaczynski w Rosji lub nie, moze sie tylko zblaznic. Jezeli pojedzie bedzie stal obok Generala Jaruzelskiego ktoremu zabral emeryture i ktorego stara sie niszczyc. I za co ??? Bo byl po „zlej stonie” konfliktu z hitleorwskimi Niemcami a pozniej odbudowywal co hitlerowcy zniszczyli.

    To bedzie upokorzenie. Inni weterani, miedzy innymi Bush senior, weterani z Francji i Brytani rowniez tam beda dojac swa obecnoscia rozpoznanie i szacunek dla wysilku ZSRR w pokonaniu Hitlera. Bedzie tam rowniez Angela Merkel ktora nie ma problemow z oczywistym faktem ze II wojna swiatowa zakonczyla sie 9 maja 1945.

    Tyko w Polsce kolki i pospolite solidarne chamy wpadly na pomysl by nie rozpoznawac rocznicy zakonczenia wojny w Europie. W celu by pokazac swiatu ze to oni zakonczyli wojne po wyludzeniu wladzy w Polsce w 89. A swiat to olal.

    Tak wiec jezeli Kaczynski pojedzie do Moskwy wszyscy beda na niego poatrzyc jak na lobuza i klamce. Oszusta ktory chcial sfalszowac historie i zniweczyc osiagnecia tych co aktualnie walczyli. I tych co polegli.

    Jezeli Kaczynski nie pojedzie rowniez przegra bo bedzie nieobecny na waznej uroczystosci.

    Jednaze jest dla mnie wielkim zaskoczeniem ze oszustwa ostatniego 20 lecia mogly pojsc az tak dalego. Gdziez jest ta polska inteligencja. Gdzie sa te matoly, dlaczego stchorzyli czyzby sie nie interesowali.

  289. nietoperzyca

    Dziękuję za link do wywiadu z Wiesławem Walendziakiem, dawnym czołowym pampersem.
    Nie chę rozliczeń PiS – stanowczo stwierdził premier Tusk po rozpoczęciu swoich rządów.
    I dziś Polska pod wieloma względami przypomina dziki afrykański kraj.
    Pisałam tu, albo na blogu red. Paradowskiej, że Donald Tusk myśli Jarosławem Kaczyńskim To somo zauważa Walendziak.
    Dlatego IV RP rozwija się znakomicie tyle, że w bardziej atrakcyjnym opakowaniu.
    Nie tak dawno premier przyznał, że to z jego inicjatywy wyboru Prokuratora Generalnego dokonuje prezydent. I mamy sędziego Seremeta, a ten, jak podało wczoraj radi RFM FM swoimi zastępcami uczynić ma 3 prokuratorów ściśle związanych z prezydentem lub Ziobro .
    Cały czas myślę z nadzieją, że ta informacja się nie potwierdzi.

  290. Lizak,

    Tak to właśnie się dzieje. Podobnie jak w czasach festiwalu I Solidarności niszczy się ludzi za dokonania, a wywyższa swoje miernoty.
    A tego niszczenia końca nie widać.

  291. the mentor

    Pewnie, ze nic nie powiedzieli o planowanym powstaniu. Ale dlatego, że nie wiedzieli. 2 sierpnia Mikołajczyk leciał do Moskwy i sam był zaskoczony. Tak przynajmniej wynika z badań J. Ciechanowskiego.

  292. Panie Diaspora przeczytaj sobie wypowiedz Bartoszewskiego
    w Rzeczpospolitej i przestan zawracac glowy ,to ze ktos cos sobie
    w jakims narodzie wymyslil lub zada nie znaczy NIC !
    A ja bym chciala ,zeby Pan mi zaplacil odszkodowanie ,bo ja tez
    sobie zalozylam organizacje „dobrych Polakow „,a Pan nalezy do zlych !
    Niemcy maja P.Steinbach ,Ruscy Stalina , a Izrael bylego ambasadora ,
    a my np.Kaczynskiego .
    Kupi nie kupi ? Panie Peleg potargowac mozna ?
    Ha! grund to trzeba miec dobrego „Starszego brata ” ,wszystko czlowieka nauczyl !
    Kochajmy sie jak bracia ,liczmy sie jak Zydzi !
    Szalom !

  293. Nie sądzę , że red. J. Żakowski przejął sie naszymi wpisamy. Myslę, że ich w ogóle nie czyta. Ale na pewno czyta „Nie”.
    Szkoda tylko, że jego szlachetne i mądre wystąpienie było solówką i zostało jeszcze tego samego dnia przykryte manipulacją pani Anny Laszuk w tym samym TOK-FM.
    Chytrze kazała tłumaczyć się z artykułu oficerowi prasowemu służby więziennej z Łodzi. Służby, której w „Nie” nikt nie oskarżał za przedłużanie aresztu. Potem zadała pytanie adwokatce Łyżwińskiego, czy bedą skarżyć kierownictwo aresztów. Na to usłyszała odpowiedż, że nie było takiego zamiaru.
    No i wszystko jasne dla pani Laszuk. Nie należy wierzyć Izie Kosmali.

  294. Jacobsky pisze:

    2010-03-26 o godz. 20:25

    Ryba pisze:

    2010-03-26 o godz. 21:34

    Ramki okularowe wybrane(Bulgari i Versace).
    Za chwile jedziemy do optometrysty.
    Przepraszam za zdawkowosc.
    Weekend spedzam z zona.

    Slawomirski

  295. Feliks Stychowski pisze:

    2010-03-27 o godz. 11:56

    Dziekuje za link.
    Przeczytalem.
    Zignorowalem.

    Slawomirski

  296. Szanowny Panie Slawomirski,

    Francuzi mimo postepowego wyniku ostatnich lokalnych wyborow sa dosc konserwatywni, szczegolnie na poziomie urzedow centralnych. Dotyczy to Paryza, uwazanego poniekad za centrum wladzy. Na szczescie we Francji rowniez zachodza zmiany i gminy maja wiele do powiedzenia. Wiele tez mowia. Doprowadza to czesto do sytuacji paradoksalnych ( w wyniku sporu dwu gmin nie moge dojechac tramwajem na plaze, musze sie przesiadac z autobusu do tram i odwrotnie). Wiem, ze to jest banalny przyklad, lecz z takich okruchow zycia sklada sie nasze zycie. Wiem rowniez, ze obywatelki i obywatele maja niemaly i bezposredni wplyw na polityke lokalna i tak jest dobrze. Tam gdzie mieszkamy decyduje sie o naszych codziennych sprawach. Wracajac do armii francuskiej, to sama struktura wojska implikuje poniekad jego skostnienie. Dzisiaj problemem nie jest zydowski oficer, lecz potencjalni oficerowie pochodzacy z Maghrebu. Niestety nie jest ich zbyt wielu. Chociaz Francja moze byc przykladem integracji migrantow w urzedach wobec Niemiec, wobec Francji natomiast Australia etc.., to Francuzki i Francuzi musza sie uporac z integracja migrantow. Uwzam ciagle, ze nie jest to tylko problem samych migrantow, lecz problem nowego proletariatu, w Niemczech nazywanego Präkariatem. Problem socjalnego zaniedbania przedmiesc paryskich dotyczy w rownym stopniu Francuzow i migrantow. Kiedys polacza sie i pomaszeruja w kierunku centrum miasta. Francuzi jednak doskonale o tym wiedza i dlatego wierze w emancypacje Grande Nation. O Szwajcarii nie wspominam, bo male (do tego jeszcze bogate) kraje nie maja wiekszego znaczenia dla europejskiej polityki i nie sa traktowane powaznie. To sie powoli zmienia, powoli zmienia sie rowniez Szwajcaria. Paradoksem jest, ze kraj wielokulturowy, sam sobie zaprzeczyl w ostatnim referendum. Coz, takie jest prawo obywateli. Wierze jednak w ich rozsadek. Dla Polski wazne sa Niemcy, bo jako kraj sasiedzki maja bezposredni cywilizacyjny wplyw na nasz kraj. Zdaje sobie sprawe, ze nie ma recepty na europejska polityke i tak chyba pozostanie. Jednak o nasze i naszych dzieci zycie nalezy sie ciagle spierac. Polityczna debata spoleczna jest najdoskonalszym remedium na jakiekolwiek dolegliwosci. Czesto brakuje nam cierpliwosci, chociaz wszyscy obecni w blogosferze doskonale wiedza jak dlugie sa procesy integracyjne i emancypacyjne. Ja niestety nie doczekam tzw. normalnego stanu (jakkolwiek przez kogokolwiek zostanie rozumiany) w przestrzeni socjalno-politycznej naszego kraju. Jestem jednak optymista i wierze w UE, zdajac sobie doskonale sprawe z jej niedoskonalosci. Nic lepszego jednak nie udalo mi sie dostrzec oprocz integracji europejskiej. Moze bladze, chociaz nie sadze. Niepokoi mnie (chyba ze to byl zart) kondycja Kartki z podrozy, ktory(a) z wdziecznoscia dziekowal Magrud za jej opis pracy poslanki. Zaskoczyl mnie swoja reakcja, bo naszym obowiazkiem sa stale kontakty z parlamentarzystami, spotkania, listy, przygotowywanie dla nich materialow, udzial w otwartych debatach parlamentarnych etc. Kto jak nie obywatelki i obywatele sa w stanie przekazywac parlamentariuszom niezbedne informacje. Koncze, chciaz moglby dlugo o naszym zaangazowaniu i partycypowaniu w zyciu politycznym pisac. Czesto mam wrazenie, ze nasi krajanie chcia miec li tylko udzial w rzadzeniu i jego efektach, uczestniczyc nie maja jednak zamiaru, chyba ze werbalnie i to tylko w blogosferze.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WINIEN
    PS
    Miejsce Lizakowych Ludzi jest gdzies nigdzie. Dzisiaj proponowalbym nagrode pocieszenia dla Absolenta, nagrode z puli Lizaka.

    Jak pan wie ma kolege Francuza na imie ma Bruno.
    Zadalem mu dzisiaj pytanie dlaczego afera Dreyfusa aktualna jest do dzisiaj?
    Bruno twierdzi ze problemem jest konserwatywna kadra oficerska francuskiej armii praktykujaca katolickie tradycje.
    Czy musimy ciagle edukowac sie na naszych polskich bledach?
    P.S.
    Wczoraj spedzalem czas w towarzystwie Monteskjusza. Gdy przyszedl czas na nocny spoczynek zona stwierdzila ze ja zaniedbuje. Obiecalem w nadchodzacy weekend korekcje mojego niegodnego zachowania. Bede jej towarzyszyl w zakupach nowych okularow do czytania(rachunkow).
    Zycze spelnienia zamiarow.

    Slawomirski

  297. WINIEN pisze:
    2010-03-26 o godz. 09:56

    Drogi kolego z blogu, nigdy nie wypierałem się sympatii dla Lizaka. Zawsze go podziwiałem. W wielu sprawach przyznaję mu rację. Mam wreszcie z nim wspólnych znajomych i to serdecznych (dosłownie i w przenośni), a to łączy. Prawdopodobnie spotkałem się z nim w przeszłości jeszcze przed erupcją internetu, nie zdając sobie sprawy z jego wyjątkowości i jego talentu. Teraz tego żałuje, że tej wielkości nie zauważyłem już wówczas. Niemniej jednak zaliczenie mnie do jego ludzi traktuję jako nobilitację dla mnie, chociaż nie jestem pewien, czy Lizak z takiego dokooptowania mojej osoby do jego towarzystwa będzie zadowolony.

    Kiedy pisałem swój poprzedni post nie znałem jeszcze decyzji Rosjan w sprawia zaproszeń na uroczystości obchodu zakończenia II WŚ do Moskwy. Teraz dopiero doceniłem ich polityczny majstersztyk. Albo przyznasz się do totalnej klęski i nie przyjedziesz, albo przejdziesz katharsis będąc obecnym, narażając się na śmieszność w oczach świata i własnego narodu za wszelkie bezeceństwa, któreś przede wszystkim jemu uczynił. Jednocześnie jest to sygnał dla polskiej prawicy. Panowie pohamujcie się (chamy opanujcie się). Żyjemy w nowym, bandyckim co prawda, świece, ale jednak pewne granice przyzwoitości obowiązują. Że też tego muszą nas uczyć Rosjanie. A gdzie nasze „entelygecja” (???) opiniotwórcza, która już dawno powinna bić na alarm. Głosy samego Jasnego Giwinta, Lizaka, Magrud, Absolwenta, The Mentor’a, czy Z Prowincji… przepraszam innych, których pominąłem, występujących na tym tylko blogu, nie wystarczą dla przywołania do rozsądku całego zbłąkanego i zagubionego Narodu. JP 2 trzymał w ryzach polski KrK, ale interesy tegoż nie były, nie są, i nigdy nie będą zbieżne z interesami Polski, jako podmiotu politycznego. Trzeba w końcu zdać sobie z tego sprawę i prowadzić realną politykę. Tak realną jaką prowadził Gomułka. Nie lękał się niczego. Nawet sowieckich kazamatów, ale Naród mu to w 1956 roku wynagrodził. To jemu zawdzięczamy fakt bycia najweselszym blokiem w obozie. Teraz zabrakło polityka jego formatu i nie wyróżniamy się niczym, nawet wesołością, w bloku zachodnim. Czy ktoś się nad tą „dobną szczegółą” zastanowił. A może obecna polska opiniotwórcza „entelegencja” zaprzedana merkantylnemu zachodowi o tym pomyślała, chociaż przez sekundę. Panie Redaktorze przemyślał Pan ten temat? W przeszłości podobnie Pan na to patrzył, a teraz?
    Pozdrawiam – Lech
    PS. aż ciśnie mi się na klawiaturę, że lekceważenie z jakim PiS odnosiło się do łże-elit nie do końca jest bezzasadne. Ostatecznie na każdej drodze są drogowskazy, obecnie GPS, bo nie wszyscy muszą się orientować dobrze w terenie. Nam i drogowskazów i GPS’u nagle zabrakło. Huragan wiał i wieje tylko w jedną i to niewłaściwą stronę.
    Pozdro – Lech.

  298. „WINIEN” jak zwykle bredzi – sprowadzane na lawetach przez elektorat platformy VW trudno okreslic jako „bezposredni cywilizacyjny wplyw na nasz kraj”. Nasz kraj jest pod wplywem cywilizacji anglo-saskiej. Obecnosc slowa „szajs” trudno uwazac za bliskosc kulturalna z Niemcami. Malko który Polak wie kto zacz Herbert Grönemayer,Mario Adorf,Maximilian Schell, Dr.Erwin Gutkind,Max Liebermann czy Lotte Laserstein. No moze z wyjatkiem Heino czy Karela Gotta – zufrieden !”Winien” !??????????

  299. by zamknąć sprawę wpisu Nemera, chociąż „I don’t have a dog in this fight” jako że SB nigdy mi nic niczego nie proponowała a gdyby nawet to bym i tak się na nic nie zgodził bez względu na konsekwencje*, taki mam stosunek do tego typu organizacji (tj SB, ABW, FBI, itp, itd) ale wydaje mi się że czuję problem Nemera.

    By go pocieszyć problem jest klasyczny, system się zmienia i tych co stary chronili trzeba zneutralizować. Na to nie ma rady, taka jest logika zmian systemowych pomimo tego że jest to ewidentnie nie fair – w MSM pracowało mniemam dużo porządnych normalnych ludzi, porządnie i bez świnienia wykonujących swoją pracę.

    W nowej Polsce (niekwestionowanie lepszej) trzeba było jednak z przyczyn politycznych zrobić z nich taką Czekę Dzierżyńskiego. I zrobiono z dużą pomocą IPN co nie jest dobrze bo obiektywna zrównoważona analiza poprzednich służb pozwoliłaby na uniknięcie systemowo czy w praktyce w nowym systemie negatywów które w MSW musiały być bo brudny margines zawsze w takich organizacjach jest i zawsze będzie jako że taka praca ma tendencję zeświniać.

    Inaczej MSW był sądzę ani gorszy ani lepszy niż obecne instytucje w III RP czy chociażby podobne instytucje amerykańskie (ktoś tutaj pamięta niesławnego Hoover-a lub ich metody po 9/11), problem MSW polega wyłącznie na tym że byli oni instytucją systemu ewidentnie niesłusznego i dodatek na siłę zmienionego.

    C’est la vie p. Nemer, pozdrawiam również.

    * jedyną ofertę jaką kiedykolwiek otrzymalem w życiu od służb (i odrzuconą oczywiście) było pisanie sprawozdań z mojego pobytu w Nienczech (visiting scientist in Max Planck Institute, w Halle w dziewiędziesiątych). Do dzisiaj pamiętam twarz tego bezpieka w Kaliforni – $100 proponował mi od sztukę. Do dzisiaj nie wiem czy to było na serio czy prowokacja.

    P.S. Ciekawe ile ludzi partycypuje na forach Polityki (forumach?) zawodowo?

css.php