Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

1.04.2010
czwartek

Naród swoje wie

1 kwietnia 2010, czwartek,

Prawica w Polsce jest tak silna, tak bogato reprezentowana w mediach i tak głośna, że czasami powstaje wrażenie, że cały naród myśli tak, jak Marek Migalski i Jarosław Gowin, nie mówiąc już o braciach Kaczyńskich.

Kiedy prezydent Kaczyński został zaproszony do Moskwy, rozległy się dramatyczne protesty, że 9 maja to rocznica podboju i zniewolenia Polski, więc jedynym, który powinien pojechać do Rosji, jest Jaruzelski, bo to jest jego rocznica – zawsze słuchał Moskwy. Kiedy pojawiło się zaproszenie dla Jaruzelskiego, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego partii rządzącej PO, Jarosław Gowin (który w Platformie gra rolę subtelnego intelektualisty, w odróżnieniu od chama Palikota), nawymyślał generałowi w telewizji od zbrodniarzy. Niezawodny intelektualista PiS, eurodeputowny Marek Migalski był łaskaw powiedzieć, że w samolocie prezydenckim jest miejsce dla ofiar zbrodni sowieckich, a nie dla Jaruzelskiego.

Na tym tle sygnały płynące z pałacu prezydenckiego są mniej wściekłe, bardziej wyważone. Niewykluczone, że Lech Kaczyński do Moskwy poleci i jeszcze zabierze Jaruzelskiego. Skąd ta zmiana tonu w pałacu, którego główny lokator (i jego brat), do niedawna robił wszystko, żeby potępić „partię rosyjską” w Polsce? Otóż, moim zdaniem, prezydent Kaczyński ocieplił swój stosunek do Rosji i do Jaruzelskiego, ponieważ zbliżają się wybory, a według sondaży, 81 proc. (!) społeczeństwa jest za tym, żeby prezydent pojechał na uroczystości do Moskwy, znaczna większość jest za tym, żeby w samolocie „znalazło się miejsce”(!) dla generała. Polacy mają dość awantur, dość animozji, zamiast waśni wolą zgodę, zamiast skakania sobie do oczu – tolerancję. Głos ludu objawia się jednak głównie w wyborach i w sondażach, bo na co dzień Migalski z Gowinem usiłują go zagłuszyć, aż powstaje wrażenie, że naród zwariował.

To utrwalanie podziałów i umacnianie barykad jest widoczne na każdym kroku. Kilka dni temu zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz. Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej”, której nie można podejrzewać o sympatie prawicowe, pojawiła się nst. Notatka: „W wieku 77 lat zmarł Krzysztof Teodor Toeplitz. Jeden z najbardziej znanych dziennikarz w PRL, zwolennik stanu wojennego, scenarzysta, pierwszy polski komiksolog. (Patrz str. 15)” Ta notatka słusznie wzbudziła oburzenie na naszym blogu (patrz m.in. „jasny gwint”, 31 marca godz.09.22), który napisał, że to jest „podłość, zauważono tylko, że KTT był apologetą stanu wojennego i znanym dziennikarzem PRL („czyli tak, jak 65 proc. Polaków”) i jakby nic nie robił w ostatnim dwudziestoleciu”.

Faktycznie, ta notka „Gazety” budzi niesmak, pokazuje, że salon „Wyborczej”, który Toeplitza ignorował aż do Jego śmierci, czynił to ze względów politycznych i towarzyskich, które są dziś najważniejsze. Mając do dyspozycji tylko kilka zdań (na 1. stronie gazety miejsca jest mało), u człowieka, który ma tak ogromny dorobek, wybitnego intelektualisty, członka znakomitego rodu Toeplitzów, widzi się to, co zdaniem redaktora najważniejsze: PRL i stan wojenny. Na domiar złego, w artykule o Toeplitzu, w tejże „Gazecie” jego uczeń (?), Wojciech Orliński, pisze, że KTT „od 1955 roku do końca należał do PZPR”, co jest brednią, i co autor powtórzył chyba za błędną informacją PAP, którą agencja po kilku godzinach sprostowała. Ale na darmo szukać sprostowania w dzisiejszej „GW”. To przykra wpadka PAP i dziennikarzy, którzy się dali wprowadzić w błąd. Toeplitz nigdy w partii nie był. Nazajutrz, 1 kwietnia (nomen omen) na próżno szukam sprostowania i przeprosin w „Gazecie”. Salon się nie myli. Sprostowanie zamieściła za to „Rz.”

W zakończeniu swojego artykuliku o KTT, red. Orliński pisze: „Żałuję, że po upadku IV RP już nie rozmawialiśmy”. Mnie to nie dziwi, że Panowie nie rozmawiali, ponieważ KTT był przez salon „Wyborczej” i antysalon „Rzeczpospolitej ” oraz innych mediów ignorowany. Jak mógł red. Orliński rozmawiać z KTT, kiedy ten nie był zapraszany do dyskusji, nie był pytany o opinię, nie było go w rozmaity jury, w rozlicznych stacjach radiowych i telewizyjnych, jego książki nie były recenzowane, niektóre nie miały ani jednej recenzji! Nie był „swój”. Nie pasował. Dzisiaj media mają innych ulubieńców – o ileż mniejszego formatu niż „znany dziennikarz w PRL”.

Po śmierci Toeplitza rozdzwoniły się telefony Jego przyjaciół. Nigdy nie odebrałem tylu telefonów, co w tych dniach. To dzwoniły media, dowiedzieć się, jaki był KTT. Trzeba było dzwonić wtedy, i do Niego.

***

„Pod Napięciem” w Gdańsku

Czytelników z Trójmiasta i okolic zapraszam na spotkanie autorskie z okazji publikacji zbioru felietonów „Pod Napięciem”. Spotkanie odbędzie się we czwartek, 8 kwietnia o godz. 18.00 w Gdańskim Klubie Biznesu. Szczegóły i ewentualne zaproszenia można uzyskać drogą internetową, pisząc na adres: Dorota@gkb.pl. Ze względu na szczupłość sali, liczba zaproszeń jest ograniczona, za co z góry przepraszamy. Do zobaczenia!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 317

Dodaj komentarz »
  1. Panie Redaktorze. Dziękuję za wyróżnienie. Myślę, że rzecz polega na wrażliwości, której niestety jest coraz mniej. Składam serdeczne Życzenia Świąteczne.

  2. Cały naród? Przesada, ale niewielka. W wyborach 2007 roku PO+PiS+LPR, UPR i trochę tam jeszcze zdobyły w coś koło 75% głosów, podobnie jak w 2005, tym razem pewnie też tak będzie.

  3. Celnie Panie Redaktorze, bardzo celnie Pan napisał.

    Cieszę się, że nie tylko ja mam wrażenie, że część mediów ignoruje pewne środowiska i pewnych ludzi z powodów „politycznych”. Dzięki Panu czuję, że jeszcze nie popadłem w paranoję 😉

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Pańskie zdanie o tym, że Naród nie zwariował /i nie da sie zwariować!!!/ jest odzwierciedleniem zdroworozsądkowego myślenia wielu Polaków.
    Pan Gowin ze swoją butną miną i zasługami dla instytucjonalnego kościoła poucza, wskazuje, itp ciemnemu ludowi co dobre i właściwe. Z tego co mówi ten człowiek wynika, że jedynymi jego interlokutorami są biskupi i to ich opinia jest dla niego, a poprzez niego dla wszystkich, wiążąca.
    Pan ten i inni mają prawo do swego zdania ale nie uda się im narzucić tego „jedynie słusznego poglądu” wszystkim ludziom. Inne czasy inni ludzie.
    Plucie na gen. Jaruzelskiego a potem podlizywanie się i łaskawe „może z nami poleci”?!? bo tego żąda wielu Polaków, jest żałosne.
    Małostkowość tych ludzi tj. Kaczyńskich i ich otoczenia jest widoczna jak na dłoni. Tylko choć ich piesek mówił „ciemny lud to kupi”, to ludzie wiedzą i widzą więcej niż sądzą ci nowi”inżynierowie dusz”.

    Pana Krzysztofa Toeplitza pamiętam doskonale i zawsze w „Polityce” czytałem zestaw felietonów znanych wszystkim czytelnikom autorów.
    Sympatyczny człowiek i doskonałe pióro. Poszukam jego książek i w ten sposób pozostanie na dłużej w mojej pamięci.
    Pozdrawiam JERZY

  6. Panie Redaktorze,

    Gowin, rycerz-krzyzowiec o posepnym obliczu, Migalsk, wierny Kaczynskim jak Szarik czterem pancernym i psu, czy tez sami Kaczynscy to jeszcze nie jest pelne spektrum polskiej prawicy. Podobnie jak Józef Łachut, Szmajdzinski czy magrud dajmy na to, to jeszcze nie jest cala polska lewica. W obydwu wypadkach na szczescie nie jest ! Owszem, pozostaje kwestia widzialnosci w mediach i jeden bog raczy wiedziec dlaczego ostatnio tak tyle Gowina w mediach, ale z nadreprezentacji tego pana nie trzeba wyciagac wnioskow na temat calosci tego, co postrzega sie w Polsce jako prawica (cokolwiek przez to slowo rozumiec). Kto wie jak dlugo Gowin bedzie jeszcze grac w I lidze PO. Byc moze dojdzie do tego, co przytrafilo sie markowi Jurkowi: zalozyl wlasne skrzydlo, ktore szybko opadlo.

    Mam nadzieje, ze Pan sie nie myli w swej ocenie piszac, ze ogol woli zgode. Z pewnoscia Pan sie nie myli gdyz permanentny konflikt jest jak przewlekly stan zapalny: wyciencza, drenuje energie uzyteczna. Owszem, spory oraz roznice opinii w lonie spoleczenstwa powinny istniec, ale beda one pelnic pozytywna role jesli beda dotyczyc spraw naprawde waznych, a nie dziecinad typu kto i czym ma jechac na uroczystosci w Moskwie.

    To, co Pan pisze o traktowaniu KTT przez salon, anty-salon, przedsionek czy inna koterie jest rzeczywiscie przykre, ale tak niestety jest wszedzie, na calym swiecie. Promuje sie „swoich”, mowi sie o „swoich”, przykleja etykietki „obcym” lub ich ignoruja. Dwa miliony ludzi nalezalo do pezetpeer, wciaz bardzo duzo ludzi aktywych tworczo czy zawodowo ma w swym zyciorysie czesc sukcesow osiagnetych w peerelu, ale nie wydaje mi sie, zeby byli oni poddawani ostracyzmowi jesli dzis sa wydajni w tym, co robia czy tworczy w tym, co produkuja. Stan wojenny to byl tylko jeden z epizodow w historii Polski, wydarzenie, ktore miwalo miejsce prawie 30 lat temu. Robic z niego wciaz wielkie „hallo” i na podstawie owczesnego stosunku do podjetych decyzji wciaz karac towarzysko i – jak w przypadku KTT – zawodowo kogos tak renomowanego swym piorem jest po prostu chore.

    Biorac pod uwage powyzsze byc moze nie trzeba sie dziwic, ze tyle w mediach Gowina czy Migaskiego. Skoro same salony medialne zyja wedlug wyimaginowanych linii podzialow, to nic dziwnego ze swymi dzialaniami, swiadomie lub podswiadomie dzialaja na rzecz utrzymania podzialow w spoleczenstwie, zwlaszcza w sprawach emocjonalnie nosnych, ale mialkich z punktu widzenia ich waznosci dla przyszlosci Polski.

    Pozdrawiam i zycze udanego wypoczynku swiatecznego Panu oraz Blogujacym.

  7. Widzialem wczoraj reportaz pokazujacy przedstawicieli kosciolow chrzescijanskich w Jerozolimie na placu przed kosciolem i w samym Kosciele Grobu Panskiego bijacych sie niestety nie w piersi, lecz walczacych ze soba doslownie wrecz. Policja izraelska musiala (jak wielokrotnie wczesniej) interweniowac, aby rozdzielic rozwasnionych bijacych sie na piesci przeciwnikow, nota bene modlacych sie do tego samego boga.
    WINIEN
    Wobec powyzszego nie dziwia mnie juz wycieczki zdziwionej i jej wiosenne proby podwyzszenia samooceny oraz proby agitacji celem wykupienia stalej karty (abonamentu) do Klubu Zdziwionych.

  8. I czeka nas ponowna pseudodyskusja o pseudopryncypalach PRLu z Jaruzelskim na czele.
    WINIEN
    PS
    Szkoda, ze Pan passent nie zauwaza salonowych „wystepkow” Jasnego Gwinta (chyba, ze chodzi o taryfe ulgowa, bo z gwinta).

  9. Rozumiem obecności dr.Migdalskiego w PiS, jest tam kompania podobnych myślicieli, którzy nie mają łatwo z przebiciem swojej głupoty do mediów, koledzy i koleżanki nie próżnują. Obecność wikarego Głowina budzić musi jednak pewne zdziwienie u człowieka, którego dopiero co poinformowano, że PO jest partią liberalną.
    Biuro Polityczne Salonu i Antysalonu decyduje o ważności wydarzeń i nawet jak ktoś spoza tego kręgu wykona „poczwórne salto do tyły z śrubą do przodu” to uzna się to za wygłup, albo nie zauważy. Już od miesiąca w mediach, a szczególne w GW, trwa nieustająca dyskusja o dziele niejakiego Domosławskiego i końca nie widać. W tym samym czasie wyszła książka Kazimierz Kutza „Piąta Strona Świata” i prócz kilku kurtuazyjnych recenzji, tudno by szukać poważnej dyskusji na jej temat, a jest o czym, ponieważ autor potrącił tam kilka niewygodnych faktów dla obydwu salonów.

  10. ….Przeciez to wy, zdziczala prawica i bogobojny motloch, ciagle wracacie do czasow zaprzeszlych. To wam potrzebny jest IPN i nagonki nawet na tych ktorzy juz nie zyja…

    POWYZEJ PRZYKLAD WPISU PELNEGO MILOSCI, ZA KTORA TAK TESKNI MAGRUD.

    WINIEN

  11. Primaaprilisowa Ojczyzna

    Pierwszy kwietnia jest dniem żartów, w Anglii zwanym Dniem Głupca, a we Francji kulturalnie Dniem Ryby określany, zgodnie z zasadą co kraj to obyczaj. Chrześcijaństwo kojarzy ten dzień z urodzinami Judasza Iskarioty, który miał się urodzić 1-go kwietnia i od tego czasu dzień ten jest wiązany z kłamstwem, fałszem i obłudą.

    Stąd dzień ten poświęcano czynieniu psikusów, opowiadaniu zmyślonych historii, robieniu przeróżnych dowcipów i naigrawaniu się z naiwnych, lub nieostrożnych ludzi. Dlatego dzień ten uważano za niezbyt poważny i starano się nie robić w nim żadnych znaczących rzeczy. Zachodzi jednak poważne niebezpieczeństwo, że we współczesnej, wolnej i demokratycznej Polsce tego typu interpretacja może wywołać oburzenie w sojuszniczych kręgach religijnych wraz z pomówieniami o ksenofobię, rasizm i brak miłości wobec Syjonizmu.

    A przecież odwrotna i nieoczekiwana miłość dotarła do nas w pełnej krasie czyniąc Polaków podobnymi do tych, którzy obdarzyli nas nią w niekłamany i bezinteresowny sposób przy pomocy Jana Pawła II. Mimo, żeśmy ich nienawidzili, szykanowali, odbierali możliwość bogacenia się, bili ich pałkami, gwałcili ich dumne poczucie innej przynależności narodowej oni wyrabiali w nas poczucie polskiej przynależności narodowej i miłości do wszelkich gości, nawet jeśli w oczy prawili nam rzeczy podejrzane i niemiłe. Wreszcie przy pomocy komunistyczej Rosji wyprowadzili nas na kulturalnych ludzi. Dali nam pełnię władzy, której jakoś nie potrafiliśmy zdyskontować.

    Nauczyli nas pisać i czytać, budować domy i organizować zloty na Łysej Górze. Co 10 lat buntowaliśmy się przeciwko nim wykazując niespotykaną niewdzięczność prostych oraczy i kopaczy. W końcu po setkach lat wygnaliśmy ich na bolesną i niezasłuzoną tułaczkę, zniecierpliwieni kolorem pięcioramiennej gwiazdy. Uznaliśmy, że nie można tak szafować dowolnie barwami czerwonymi, białymi i żółtymi, jak komu wygodnie. Teraz zakochalismy się bezgranicznie w białych gwiazdach i nikt nam tej wspaniałej miłości już nie odbierze nawet, gdyby kosmopolityczne gwiazdy nabrały autentycznie złocistego koloru.

    Idąc po drodze od chrześcijaństwa do religijnego pogaństwa, poszturchujemy po drodze wszystkie wyznania i religie, a wyznawców Allacha próbujemy nawet ogniem i mieczem nawracać na jedynie słuszną drogę powrotu do Judasza Iskarioty i globalnego liberalizmu.Tak to się teraz wszystko wymieszało i zamotało, że sam Ojciec Swięty ś.p. nie potrafił rozmotać tego węzła gordyjskiego narodowo-religijnych aspiracji.

    Faktem jednak pozostaje bezspornym, że kiedy młodsi i starsi bracia wzięli się pod ręce to stworzyli zupełnie nową jakość duchową i materialną, która objawiła się niespotykaną potęgą Polski. Potęgą tak wielką, że wszystkie inne narody mamy w kieszeni. Wykupiliśmy cały Manhattan, pół Węgier, cały Izrael i na Rosję sobie sposobimy chrapkę. Staliśmy się Imperium Demokracji. Urządzamy sobie spacery po całym świecie z różańcem w dłoni i kałachem pod pachą. Nikt już nam nie wymyśla od czerwonych buraków i białych kartofli. Znani jesteśmy z tego, że nasi lotnicy latają na niewidzialnych wrotach od stodoły, co stanowi krzyk technik i technologii. Sami Amerykanie zamawiają polskie F-16 do Afganistanu. Wchodzimy wszędzie tam gdzie inni nie mogą sobie dać rady, gromimy, błyskamy i piorunami strzelamy wpółpracując bardzo blisko z siłą Najwyższą. Wreszcie osiągnęliśmy porażające nadwyżki w handlu zagranicznym. Polskiego PKB nawet na Haiti nam zazdroszczą.

    Nareszcie Polacy mogli zaprzestać pracować łopatą i widłami zajmując się wyłącznie intelektualną grą na Giełdzie Warszawskiej gdzie koszą grube miliony na czele z panem Czarneckim, który dał nam przykład jak zwyciężać mamy. Wszyscy wybywają do ciepłych krajów, gdzie żyją wolnością, banami i kokosami. Co bardziej kostyczni narodowcy dwa razy w roku urządzają sobie wycieczki po świecie rozprowadzając miękkie i twarde narkotyki na chwałę zblazowanego zycia. Tylko wyjątkowi nieudacznicy sprzątają u Niemców przedpokoje.Takiego raju to nawet w niebie nie będziemy mieć. Jedynym mankamentem jest ukraińskie molestowanie nas o pracę. Oprócz tego same walory dorodnych Ukrainek mlekiem i miodem wabiących. W tym kontekście jesteśmy wyjątkowo dumni z Polek, które nie wystają na krawężnikach Europy i nie psują nam “genotypu”. Twardo idą drogą Wandy, co to szczególnie sobie Wisłę ukochała na widok wyjątkowo przystojnych panów od hackenkreuza. Chłop polski wreszcie orze na komunistycznym ugorze i nie przepuści niczemu nawet jeśli po drzewach lata.

    W ten oto sposób nastąpiła ogólnonarodowa solidarna radość, szczęście i zadowolenie społeczne. Nie ma biednych, są sami bogaci opływający w dolce vitae i inne dolce. Aktualnie coraz modniejsi są panowie z imieniem Maria w swym genealogicznym krzaku płomiennym wskazujący nam właściwy kierunek na drodze wiary, nadziei i miłości do cudzych dóbr ziemskich. Nasze dzieci dostąpiły sytości dorodnych gruczołów słowiańskich. Teraz nie mamy się już czego wstydzić. Wszystkiego mamy ci pod dostatkiem. Polikwidowaliśmu mury berlińskie i przedmurze chrześcijaństwa. Tego stanu rzeczy zazdroszczą nam nawet rodzimi uciekinierzy zza Wielkiej Wody, którzy zaczynają się zastanawiać czy taniej ich nie wyjdzie złożenie kości na stare lata w Ojczyźnie, którą opuścili na chwałę Wuja Sama i cały czas na Zachodzie sławili swój bohaterski los w imię Pana Naszego i ich własnego.

    Wasza primaprilisowa ojczyzna szybko mija, nie pozwólcie jej umknąć, będzie o czym opowiadać wnukom o ropciowo-solidarnych marzeniach i pełnych poświęcenia zmaganiach z krwawą komuną na chwałę biedy,bezrobocia i wstydu.I tak wam dopomóż Panie Boże w poszukiwaniu primaaprilisowej prawdy

  12. Siła prawicy to w prostej linii skutek słabości i degrengolady tego co na lewo – taki smutny wniosek nasuwa się od razu na dzień dobry. Ktoś nawet napisał jakiś czas temu, że RadyjoRydzyk to największa porażka SLD, w czym jest mocne ziarno prawdy. I siła prawicy z pewnością nie bierze się z ogólnej prawicowości Polaków – to jedna z łatwych bzdur, które niczego nie tłumaczą.

    Problem w tym, że lewica nie potrafi się podnieść po aferze Rywina, od kilku lat jest stale pogrążona w wojenkach o resztki tego co zostało a kilku liderów [niestety tylko z nazwy] bezustannie walczy o słabe przywództwo wprowadzając jeszcze większy zamęt. Skutek mamy taki, że lewica oddaje walkowerem prawie całą polityczną przestrzeń, którą powinna zajmować. W polityce rzecz jasna nie ma pustki więc korzystają na tym niemal wszyscy – dzisiejsza siła PO to w jakiejś mierze także efekt tej słabości.

    I obawiam się, że nie widać światełka w tunelu – lewica jest dzisiaj tchórzliwa i obrzydliwie koniunkturalna – jej ostatnie ‚koalicje’ po prostu odrzucają. Wygląda na to, że [chciałbym się mylić] jest też zdemoralizowana i już całkowicie BEZIDEOWA. No i nie widać nikogo, kto byłby zdolny poprowadzić do jakiegoś odrodzenia, choć przecież poważnej i uczciwej lewicy brakuje z roku na rok coraz bardziej.

  13. Dzis w Moskwie zostala brutalnie pobita na ulicy moja nowojorska przyjaciolka, Luda Aleksiejewa, z ktora objezdzalysmy rozliczne konferencje i gremia zbierajac pieniadze i sprzet dla rozdzacej sie Solidarnosci. Ktos podszedl do niej na ulicy , zapytal „To ty jeszcze zyjesz?” i zaczal okladac piesciami stara kobiete.
    Boje sie, ze za dwadziescia lat jesli ktos bedzie chcial przypomniec sobie to zdarzenie, to ktos inny nazwie go pogardliwi „salonem”, i przywola do porzadku. Boje sie, ze pamiec tego zdarzenia bedzie budzila „niesmak” w gremiach do tego „salonu” nie nalezacych. A tak wlasnie bedzie. 🙁

  14. Główny antykomunista ostatnich tygodni, zakłamany pseudopolitolog Marek Migalski de Brusselle z IV RP, który w rzeczywistości był płatnym agentem PIS w mediach, obecnie poucza Kaczyńskich. Za chwile zacznie pouczać Gowina, który może sie okazać dla niego za mało radykalny. Ale parszywa stacja TVN24 uważa MM i JG za wyrazicieli zdrowej części narodu, więc daje im bełkotać o każdej porze dnia i nocy. A ja pytam dyrektora Miszczaka i naddyrektora Waltera: kogo reprezentuja te dwie miernoty ?

  15. Oto kilka przykladow wrazliwosci Jasnego Gwinta z ostatnich dni…..

    …Pani Helenko /Helciu/, twierdzę, że sukcesu nie chcieli odnieść ludzie leniwi, nieudacznicy lub marzący o wolnym świecie. Ci co żyli tutaj, byli na niego skazani, wręcz pomagano im w odniesieniu sukcesu. Sukcesu na miarę możliwości biednego kraju. Pani wybrała wolność, wybrała oddychanie powietrzem wolności, które chyba Panią dławi, wywołuje nostalgię i nerwowo zmusza do szukania usprawiedliwienia.

    Zbliżyła się Pani do Sławomirskiego i jemu podobnych. To normalne, wielu jest takich, niektórzy uciekają się do działanie na szkodę lub szpiegostwa.

    Goldman Sachs tytułem honorarium otrzymał 300 milionów dolarów i uwaga, ten złodziejski bank otwiera biuro w Warszawie.

    Warto by wiedzieć ile ten partyjny kandydat wydaje codziennie na wizażystę, który robi to doskonale. Taki wąs, taki fryzur i tyle pudru daje rezultaty. Może to Partia płaci?

    Do tego uśmiech i spojrzenie Rudolfa Valentino i panie sikają w majty.

    Uważam, że Platforma nie jest zdolna do modernizacji Polski, grupa nieudaczników bez zasad i idei, lubiących forsą będzie źródłem klęski, więc zamiast zacierać ręce zaciskam pięści.

    W tym systemie SB odegrała swoja pozytywna rolę w obronie nazwijmy to, jego wartości cywilizacyjnych, jak określiła to słusznie magrud. Także na Gomółkę warto spojrzeć poprzez pryzmat ówczesnych realiów, aby zrozumieć jego antyniemieckie obsesje i ostrą reakcję na list Biskupów do Biskupów niemieckich. Powinieneś znać historię wizyty Adżubeja, zięcia Chruszczowa w NRF w początku lat 60- tych i tajne negocjacje warunków zjednoczenia Niemiec w rezultacie kosztem naszych Ziem Zachodnich. Gomółka poznał prawdę od naszych służb tajnych i wszczął potworną awanturę na Kremlu. Jak widać zakończoną sukcesem. Prawda niewygodna dzisiaj w świetle której Gomółka jawi się jako wielki patriota i za takiego powinna ocenić go historia. Tymczasem jest przedmiotem szyderstw i kpin niestety także z Twojej strony i IPN.

    Wielce Szanowna magrud. Z uwaga śledzę Twoje boje o zasady sprawiedliwości i prawa w tym nazwanym przez członka najwyższych władz państwowych “dzikim kraju”, w którym wybrani przedstawiciele narodu pracują w myśl hasła “to jest k… psie pieniądze”. Są to przykłady anomii państwa, na które niestety nie reagują prominentni przedstawiciele tzw IV władzy w osobie naszego Gospodarza. Kilka miesięcy temu byłem na spotkaniu wspomnieniowym Redaktora w krakowskiej Kuźnicy, na którym wypowiadał słowa pochwały i podziwu wobec zmarłego niedawno MFR, traktując go niejako wzór dla siebie. Niestety Rakowskiego zabrakło, zabrakło też wzorców i Redaktor mógł sobie pozwolić na wywinięcie kozła, czyli zaprzeczyć wszelkim wyznawanym dotąd zasadom, przynosząc zawód i rozczarowanie wielu sympatykom. Rakowski w grobie się przewraca gdy słyszy komentarze swojego pupila na temat kandydatów prezydenckich i sposobu ich dobierania, kiedy sitwa partyjna stanowi o wyborze na czołowe stanowisko w państwie, a nadużycia wymiaru sprawiedliwości traktuje obojętnie, wzruszeniem ramion i zbyciem. Wydaje się jakby Redaktor przeszedł na starość operacje prania mózgów dostosowując swoją osobowość i reputację do doraźnych wymogów poprawności POLITYKI…
    cdn.
    WINIEN

  16. Za czasów PRL większość obecnych „autorytetów” prawicowych była nikim i to nie ze względu na prześladowania, ale po prostu ze względu na bardzo mały rozmiar kapelusza. Postanowili więc pomniejszyć dawne elity, i zbudować swoje, nowe, gdzie zasługą ma być „walka z reżymem”. Ta walka często była równie żałosna jak ich inne dokonania; prawdziwych opozycjonistów też próbowali zniszczyć, bo oni, te nowe elity, mają swoje własne kryteria wielkości. Ale rozmiar kapelusza im się nie zmienił. Ilu ich trzeba by postawić na wadze żeby chociaż w połowie dorównali Toeplitzowi?

  17. Wariantów wyjazdu Kaczyńskiego i Jaruzelskiego do Moskwy jest kilka.
    Mogą polecieć obaj ale oddzielnymi samolotami.
    Jaruzelski może polecieć a Kaczyński zostać.
    Kaczyński może polecieć a Jaruzelski pojechać koleją.
    Mogą polecieć jednym samolotem ale Jaruzelski w luku bagażowym.
    Wreszcie mogą we wspólnej salonce polecieć ale fotele mięć ustawione plecami bo o czym tu rozmawiać jak wszystko jasne.
    Co strateg PiS to inny wariant podróży.
    A co z miejscami na defiladzie?
    Bliżej Putina to lepiej czy lepiej dalej skoro on KGBista?
    A jak za daleko?
    Jak by tak Kaczyńskiego poproszono żeby obok Putina odbierał defiladę?

  18. Poziom GW niestety bardzo się obniżył. Widać że terazredaguja go chyba troche niedouczeni, niedawni absolwenci dziennikarstwa.
    Wesołych Świąt-panie Danielu

  19. Mnie sie wydaje, ze Gen. JARUZELSKI z nikim nie bedzie musial
    latac samolotami. Pojedzie wygodnie pociagiem do Moskwy.

  20. @Gospodarz
    Dziękuję najgoręcej za ten wpis.
    Czasami brak słów dla skomentowania.
    Ściskam w pasie, spokojnych Świąt!

  21. General Jaruzelski nie powinien lecicec do Moskwy razem z chamem Kaczynskim. General powinien sam sobie zalatwic podroz i nie martwic sie o chama Kaczynskiego. Ani nie dac sie ponizac chamom z kancelari chama Kaczynskiego.
    Sprawa jest wieksza niz bierzace obchody 65 rocznicy zwyciestwa nad faszyzmem.
    General walczyl przeciwko faszyzmowi a rzady ostatneigo 20 lecia w Polsce to faszysci. Ideologie neo-konow, neo-liberalow sa ideologiami faszystowskimi. Niczym sie nie roznia od hitleryzmu.

    Po wyludzenieu wladzy w 1989 solidarni pastuchy zachodu zlikwidowali Dzien Zwyciestwa 9 Maja jako swieto. Potomkowie zolnierzy z Wermachtu, potomkowie hitlerowskich kolaborantow i potomkowie ‘folks-deutsche’ nie chcieli obchodzic kleski swych ojcow i dziadow. Zrozumiale i narzucili swa wole na caly narod.

    Dlatego tez cham Kaczynski nie man nawet prawa pojechac do Moskwy. Dostal co prawda zaproszenie jako glowa panstwa (wstyd dla panstwa) ale jego obecnosc w Moskwie jest sprzeczna z ideologia ktora on reprezentuje. I lepiej by go tam nie bylo, nie bedzie przynosil wstydu dla kraju i polakow na calym swiecie.

  22. Na witrynie internetowej Krytyki Politycznej ukazał się mój krótki tekst o KTT z odniesiem do zachowania GW. Zachęcam do lektury i serdecznie pozdrawiam.
    http://www.krytykapolityczna.pl/Opinie/Syska-Moj-KTT/menu-id-197.html

  23. Szanowny panie redaktorze

    To pan ma problem i pan nie rozumie.
    Od ludzi inteligentnych wymaga sie wiecej, o wiele wiecej zanim zostana zaakceptowani w roli liderow czy „role models” dla mlodych pokolen.
    Gorycz zaslepia pana zdrowy rozsadek. Fakt pochodzenia ze „znakomitej rodziny” czy „bycia intelektualista” jest wart niewiele albo nic w obliczu miniecia sie z historycznym wezwaniem w historycznym momencie.
    Czuc w pana wpisie arogancje i niezrozumienie.
    Wulgaryzmy stawiaja pan w szeregu z Lizakiem.

    Slawomirski

  24. Miejsce dla Generala w samolocie prezydenckim moze miec glebszy kontekst polityczny. PiS i L. Kaczynski szukaja na sile koalicjanta.
    Skierowana wstecz SLD pod Napieralskim jest naturalnym sojusznikiem nieodrodnych dzieci PRL-u, jakimi sa Kaczynscy. Jedyne punkty sporne miedzy partiami daja sie latwo usunac, przez przemilczenie i przesuniecie akcentow. Troche wiecej renty dla SB-kow, troche mniej IPN-u i wiecej bogobojnosci w SLD i koalicja gotowa. Jak latwo zauwazyc punkt sporne miedzy obu partiami nie dotycza zadnych istotnych problemow politycznych, a poparcie lewicy dla L. Kaczynskiego w drugiej turze wyborow moze okazac sie bezcenne.
    Bylem i jestem przeciwny wyjazdowi L.K. do Moskwy. Wszyscy wiemy, ze jest on czlowiekiem humorzasty, latwo poddajacym sie emocja, a nikt nie jest w stanie nam zagwarantowc, ze strona rosyjska jest w ogole w stanie go lulac (ululac), tak jak on to lubi. Poza tym Rosja dlugo jeszcze nie przerobila wszystkich mozliwych pozycji, calej kamasutry przeprosin wzgledem Polski. A wiec najpierw zdany egzamin w Katyniu, a potem nagroda w Moskwie.

  25. W „Angorze”nr 14 z 4 IV 2010 niejaki Szperacz na 39. stronie podaje za GW nr 63:

    „… Co gorsza 72 proc. Wessi i 80 proc. Ossi (podkreślenie – TS) nie ma nic przeciwko życiu w państwie socjalistycznym, jeśli zapewniłoby im pracę i bezpieczeństwo.”

    i komentuje:

    „A przecież jest genialnie proste rozwiązanie, które spełni wszystkie te zachcianki za jednym zamachem. Przeprowadzić się do Chin!”

    Demokrata ten Szperacz, co nie? Bez mrugnięcia okiem, drżenia ręki, wyludniłby Europę 🙂

  26. Szanowny panie Redaktorze,
    Byly czasy, kiedy oplacalo sie kupic cala „POLITYKE” aby tylko
    przeczytac felieton KTT na ostatniej stronie.
    Nie wiem, jakie byly przyczyny jego odejscia z Waszego pisma,
    ale na pewno „POLITYKA” na tym stracila.

    Co do oceny stanu wojennego, to wcale nie jest tak, ze linia podzialu
    przebiega miedzy lewica a prawica.
    Czesc srodowisk prawicowych, szczegolnie tych wywodzacych sie
    z Narodowej Demokracji zdaje sie wykazywac zrozumienie
    dla podjecia tej decyzji przez owczesne wladze.
    (przyklad: poglady prof. Macieja Giertycha).
    Bezwzgledne potepienie zarowno stanu wojennego jak i gen. Jaruzelskiego
    pochodzi glownie ze strony prawicy postsanacyjnej jak rowniez
    srodowisk trockistowsko-lewackich (Michnik i spolka).

  27. Wolę dyskutować z menelem, niż podać rękę Migalskiemu.

  28. Wspólny przodek prezydenta i marszałka Komorowskiego, przewiduje, że jeśli Kaczyński zabierze na pokład Jaruzelskiego, to z pewnością wygra w czwartej turze.

    http://balsamlomzynski.blox.pl/2010/03/266-Pewne-zwyciestwo-prezydenta-w-czwartej-turze.html

  29. Panie Danielu
    Też zwróciłem uwagę na tekst Orlińskiego z GW o KTT. Nawet fragment wczoraj wkleiłem na Pana blog „…W latach 1994-98 Toeplitz był redaktorem naczelnym tygodnika „Wiadomości Kulturalne”, moim szefem tam. Gdy chciałem się z nim spierać o jego postawę w stanie wojennym, zwykle ucinał rozmowę, mówiąc: „Pan poczeka, aż tu trochę porządzi endecja, wtedy wróćmy do tego tematu”. Żałuję, że po upadku IV RP nie było już okazji, bo to jednak byłaby teraz inna rozmowa…”
    Nie negował bym do końca tej opinii. Jest w niej jednak jakaś osobista, pozytywna refleksja nad zmarłym. Szkoda, że nadeszła tak późno ale lepiej przecież późno niż wcale.
    Pozdrawiam serdecznie

  30. Problem nie polega na tym, czy Passent, Toeplitz czy Urban mieli dobre pióra jako felietoniści i publicyści, ale na tym, co z tymi piórami robili w długich dziesięcioleciach PRL-u. Oddali je w służbę totalitarnego systemu, gdy ten system znajdował się w swojej niby łagodniejszej fazie, ale – nie zapominajmy! – wciąż mordował zarówno zwykłych obywateli, gdy śmieli zaprotestować, jak i przeciwników politycznych (np. na ulicach Gdyni i Gdańska w roku 70, skrytobójczo – w okresie stanu wojennego).
    Takimi przejdą do historii.

  31. Szanowny Panie WINIEN

    Mamy nowa kategorie ludzi na blogu.
    Wstydliwi.
    Wstydza sie PZPR.

    Slawomirski

  32. .BOZEGO BLOGOSLAWIENSTWA. pozdrawiam i zycze zdrowia i wiecej pisania ……..

  33. Na stepie serdeczne zyczeniq swiateczne dla szystkich blogoiczy i dla Pana Daniela.Niech iosenny promyk optymizmu zaladnie Wami i zaczniecie spogladac na otaczajacy swiat poprzez inne kryteria.

    Ewentualny yjazd Lecha KAczynskiego to czystej ody zagranie przewyborcze. Po powrocie bacznie obserwowane beda oceny i opoinie srodowiskowe, by finalnie powiedziec – LECH KACZYNSKI KANDYDUJE NA REELEKCJE DO URZEDU PREZDYENTA RP!!!!-.
    Dluga iec nas czeka wiosna decyzji palacowych.
    Pan Migalski i Gowin akurat sa tymi osobami, ktore powinny bardziej powsciagliwie odnbosic sie do historii Polski i Polakow z okresu II Wojny Swiatowej i roli gen Jaruzelskiego. Nie chca widziec okreslonych faktow, a widza tylko to, co pozala im wykrzykiac tony nienawisci, nietolerancji .
    Wlasnie pan Migalski – po perypetiach na rodzimym Uniersytecie Slaskim ( tj. tak jak mizerota chce na sile kariere naukowa robic) teraz szuka siebie samego w polityce. Mierny politolog z lukami wiedzy historycznej jest wart tyle co rolka papieru toaletowego.
    Pan Gowin w wolnych chwilach powinien siegnal po podreczniki do historii, realistycznie ocenil swoja pozycje i pozycje PiS i raczej na jego miejscu styonowalbym wypowiedzi, tak, by we wlasciym momencie odciac sie od obojga Kaczynskich i zachoac resztki twarzy poniekad madrego czlowieka z okreslonymi sukcesami zawodowymi. Zapachnialo prymitywimem.

  34. My ludzie, stadne robaczki, wszyscy, niezależnie od nacji mamy tak, jak przykładowe w dzisiejszym felietonie Szanownego Gospodarza -społeczeństwo polskie, z uwzględnieniem tych „sierot”, którym akurat dane jest utrzymywać się przy życiu, popprzez prowadzenie ważnych/ zupełnie nieistotnych z ciut dłuższej niż półtora cala perspektywy…
    Mamy swoje wyidealizowane wzorce z naszego ludzko-społecznego żywota, które przy każdej okazji, napuszenie przewalcowujemy przez wątki aktualnych kontekstów naszych, przyziemnych spraw, i z poczuciem mówienia o sprawach NAJWYŻSZEJ WAGI I RANGI próbujemy choć trochę uwznioślić szarość i nudę codzienności. Nasze „sieroty” od górnych stołków, czynią te swoje… za pieniądze, więc są równocześnie mniej wiarygodni od każdego z nas, a równocześnie są bardziej na serio w tym wszystkim, bo w końcu to ich prtaca i żródło utrzymania…
    Okazjonalnie sam czynię takie autoanalizy SPRAW, popieram całym sercem takie górnolotne zapędy nas- indywidualnych, bywa wzruszam się,..co prawda, nie potrafię odnależć w takich poczynaniach nas -szarych oraz Gowinów czy Migdalskich, żadnych wyświechtanych związków przyczynowo-skutkowych z „dzianiem się” czegokolwiek, ale aż strach pomyśleć co by się z takim przykładowym społeczeństwem jak nasze działo się gdyby nie takie maglowanie.
    Takie wyidealizowane pojęcia jak „chamstwo”, „prostactwo”, „kołtuństwo” czy „pieniactwo” etc.zawsze odbieram jako pozytywne, pobudzające swoje przeciwieństwa do aktywności.
    Czy nie jest ucieszny pan Gowin, który od lat tkwi w jednej, tej samej pozie, i z tą samą intonacją wygłasza swoje nadobne komentarze?. Albo europoseł Migalski, który dzielnie, po chłopięcemu walczy o utrzymanie swojego wizerinku-rezolutnego łobuziaka…
    Cieszmy się tym, że tych Palikotów, mamy po jednymj egzemplarzu,i to stosunkowo sporadycznie. W przewidywalnej przyszłości, nastąpi zalew takich androidów-robotów, których monowymiarowe psychiki, będą tworzyć młodzi zapaleńcy od cyberinformatyki. Wow!

    Pozdrawiam,Sebastian

  35. absolwent pisze:

    2010-04-01 o godz. 15:36
    Winien 13.21
    Widzę, że zebrało Ci się na ogólne odpuszczenie grzechów i posypywanie głowy popiołem. Proponuję żebyś pojednał się z Lizakiem i go pobłogosławił. Napisz co wypiłeś, chętnie też spróbuje tego eliksiru !

    Pozdrawiam Cie Absolwencie i jednoczesnie zapewniam, ze dzisiaj niczego nie pilem. Nie znam tez zadnych innych eliksirow mogacych Ci pomoc, one sa mi przewaznie niepotrzebnie. Jak raczysz zauwazyc, moge bez uzywek probowac zmienic tenor moich wpisow, co wzbudza z kolei Twoja podejrzliwosc. Szkoda. Lizaka nie poblogoslawie, bo jestem ateista. Nie jestem tez z nim w stanie wojny i dlatego pojednanie nie jest tutaj koniecznoscia. Mozesz go nadal darzyc sympatia i mi to wcale nie przeszkadza. Zaluje jednak, ze starasz sie nie zauwazac postaw anty w blogosferze, starasz sie nie zauwazac zwyklej glupoty etc.. To nas rozni, jednak wcale nie musi porozniac. Kiedys pisalismy do siebie bardziej otwarcie; wszystko popsul niemiecki filozof i moja grozba manipulacji. Przeciez dobrze wiesz, ze mistyfikacja nieudacznikow ma miejsce w blogosferze. Stad i dlatego wymyslilem zwrot Lizakowi Ludzie. Dzisiaj przechodze do zwrotu Klubu Zdziwionej. Dlatego tez biore kielich musujacego rosé i pije teraz rowniez na Twoje zdrowie. Mysle, ze jestes w sumie porzadnym i szczerym czlowiekiem, mimo ze adwersarzem. Stan prosze na wyskosci adwersarza i staraj sie o rzeczowa krytyke, bo prawdopodobnie mamy ten sam cel. Zwroc jednak uwage na niedorzecznosci tu wystepujace i zwyczajna niepoprawnosc polityczna, na typowe prymarne postawy anty wobec emigrantow, na panujaca wsrod piszacych ksenofobie i antysemityzm. Blogosfera wymaga krytycznego spojrzenia, lecz bez tanich zabiegow retorycznych. Niestety Pan Passent im ulega i sam je stosuje. Niepotrzebnie pisze uzywajac zdrobnien (np. artykulik). Pana Passenta stac na ciekawsze atrybuty, Ciebie rowniez oraz wielu innych obecnych w blogosferze. Nie wystarczy i nie nalezy gardzic kimkolwiek, to nie jest w moim stylu i chyba miales okazje przez ostatnie lata to zauwazyc. Nalezy jednak postrzegac rzeczywistosc i piszacych krytycznie, po prostu traktowac niektorych jak adwersarzy, niektorych jak przyjaciol. Na innych z kolei nie zwracac uwagi. Dobrze wiesz, ze ignorowanie niektorych wpisow ich autorow (autorek) najbardziej boli. Mam nadzieje, ze moja proba przekonania Cie do innego spojrzenia na blogosfere sie powiedzie.

    WINIEN

  36. Lizak wystapil z Klubu Zdziwionej. Magrud przedluzyla czlonkostwo.
    WINIEN
    PS
    To byly wiadomosci z ostatniej chwili.

  37. Panie Absolwent, dlaczego karmi Pan Trolla?
    Wszystkim blogowiczom i Gospodarzowi – Wesołych Świąt – Alleluja!

  38. Szanowny Panie Passent,
    uzywajac Pana retoryki (retoryczki nie wypadaloby mi napisac) pozwole sobie zauwazyc trudna do zdefiniowania tesknote za salonem. Pana stac przeciez na otwarcie wlasnego, tylko prosze „odczepic” sie od „generala”. Generala prosze traktowac jako synonim pewnego sposobu postrzegania swiata oraz realnie istniejacego porzadku, ktory general wspoltworzyl. Zdaje sobie sprawe, ze Pan w tym aktywnie uczestniczyl, przy czym przynaleznosc partyjna nie ma tu nic do rzeczy. Piszac o generale odwraca Pan nasza uwage i uniemozliwia poniekad rzeczowa analize czasow zaprzeszlych. General potrafi sam sie obronic i ma ku temu niejedniokrotnie okazje. Moralnie jakakolwiek obrona generala nie mialaby sensu i on o tym doskonale wie. Reszte przekaza nam sedziowie w odpowiedniem orzeczeniu. Dziwi mnie, ze tak bogate zycie wlasne redukuje Pan do epizodu z generalem. Sam general mial troche wiecej swoich zlotych lat. Zyl aktywnie rowniez przed stanem wojennym, do ktorego Pan stara sie go zredukowac. Pana problem polega na braku mebli do przyszlego salonu oraz adekwatnych ozdob. O zaproszonych nie wpsominam. Jak raczylem wspomniec, liscie laurowe zostaly juz rozdane, a na listki figowe nie ma zapotrzebowania. Niepotrzebnie sie Pan niecierpliwi i traci kontenans pozwalajac sobie na zbedne zdrobnienia typu artykulik. Upodabnia sie Pan tym samym do czlonkow Klubu Zdziwionej, naczelnej dyzurnej anty w blogosferze. Jej miejscc ebyloby jednak ante portas. Wielu innych rowniez. Wiem, ze w wolnej blogosferze wykluczanie kogokolwie byloby bledem. Prosze jednak li tylko zwrocic uwage na ich glosy, to sami „obrazeni” sie wyniosa. Przypomina mi sie tu reakcja Lizaka. Wystarczyloby odczekac pare lub parenascie lat i wtedy nowa lewica moze sobie o Panu przypomni. Obecnie epigoni czasow zaprzeszlych nie sa w stanie zbudowac nawet przedmurza lewicy. Prosze przeczytac wpisy zdeklarowanych lewicowcow w blogosferze i racjonalnie je osadzic. Nie jestem w stanie zauwazyc oprocz deklaracji jednego lewicowego rozsadnego glosu. W Pana blogu panuje nastroj anty i szkoda, ze Pan nie probuje tego zauwazyc.
    Z powazaniem.
    WINIEN
    PS
    Zaczalbym od reakcji Zdziwionej wobec Heleny. Wstydze sie za Zdziwiona. Wstydze sie za niejakiego balansujacego przy probach saldo mortale. Wstydze sie za kazda postawe anty obecna w blogosferze. Wstydze sie za wsteczne postawy i konserwatyzm oraz niedouczenie piszacych tu i podajacych sie za lewicowcow. Wstydze sie rowniez za narodowy tenor wpisow w blogosferze. Niestety czesto sa to atrybuty twz. lewicowcow tu piszacych. Pradoskem jest ewentualnosc wyizyty bylego „generala” u bylego oficera KGB.

  39. WINIEN pisze:

    2010-04-01 o godz. 14:52

    Duchowni walczacy przy Grobie Swietym to egzotyka miejsca.
    Sporo z nich ma „Jerusalem Syndrome” a pozostali cierpia na inne religijne dolegliwosci. Wracajac na ziemie polska. Na Boze Narodzenie Polacy caluja sie po oplatku, a na Wielkanoc caluja sie po jajku.
    I co pan na to?

    Slawomirski

  40. Paweł pisze:

    2010-04-01 o godz. 18:21

    Dziekuje za ten wpis.

    Slawomirski

  41. Wydaje mi się, że zmiana tonacji polityków prawicowych w stosunku do zasadności wyjazdu gen. Jaruzelskiego do Moskwy wiąże się z interesem politycznym jaki PIS wiąże z lewicowym elektoratem wyborczym, o czym pisze także Bywalec 2 (16.42).
    Cała gra polityczna wokół wyjazdu, jaką prowadzi Kancelaria Prezydenta ma jedynie na celu podkreślenie własnej łaskawości i podbicia ceny w toczonym przetargu politycznym.
    Nie wydaje mi się, że karty zostały już rozdane o czym zdaje się świadczyć pozorna senność na salonach politycznych.
    Wręcz przeciwnie, cisza w polityce (jak nauczał Kapuściński) znamionuje podejmowanie najważniejszych decyzji.
    Skłonny jestem, podobnie jak Magister Elegancji blogowej, nie skreślać w wyścigu wyborczym senatora Cimoszewicza. Jego start w wyborach przekreśliłby wszelkie oficjalne rachuby dotyczące przyszłego lokatora Dużego Palacu.

    Módlmy się wszyscy aby nie doszło do jedynowładztwa poparańców.

    Z należytym zainteresowaniem odnotowalem także nowy dryl blogowy,

  42. …Mierny politolog z lukami wiedzy historycznej jest wart tyle co rolka papieru toaletowego…

    Pozwole sobie przypomniec autorowi powyzszego zdania, ze rolka papieru toaletowego moze przybrac na wartosci.
    WINIEN

  43. Paweł pisze:

    2010-04-01 o godz. 18:21
    Problem nie polega na tym, czy Passent, Toeplitz czy Urban mieli dobre pióra jako felietoniści i publicyści, ale na tym, co z tymi piórami robili w długich dziesięcioleciach PRL-u.

    ZGADZAM SIE CALKOWICIE Z PAWLEM.
    WINIEN

  44. Zasadnicza częśc mojego wpisu z godziny 20.18 rozpłyneła się w kosmosie.
    Szkoda mi, bo była to jego wazniejsza częśc.
    Winię za to jedynie własną nieostrożnośc.

  45. Szanowny Panie Slawomirski,
    dotarlem wlasnie do przyjaciol w Berlinie. Troche za chlodno, lecz kwiecien plecien. W blogosferze podobnie, plecie sie. Naczelna Klubu Zdziwionych plecie konsekwentnie i nikogo to nie boli. Pan Passent „upodobnia” sie do swoich owieczek i zmiast nawolywac ich do powrotu do naszych baranow, warkoczy (od plecenia wrakocza) sobie oplakujac nieobecnosc w salonie. Coz, kazdy z nas musi sie obnosic wlasnym zyciorysem przy staraniu sie o jakiekolwiek czlonkostwo. Tylko Zdziwiona zwolniona jest z oplat czlonkowskich. Dlatego poprzestaje na pleceniu drugich i jade jutro rano do term. W sobote pozdrowie Pana Wroclaw, a po dyndusie jade na tydzien do Krakowca na spotkanie z przyjaciolmi ze Szwecji. Chetnie spotkalbym tam Helene. Pana oczywiscie rowniez. Moi przyjaciele roznych pogladow politycznych zawsze skorzy do dysputy beda mnie rozgrzewali przy obecnym chlodzie. Chyba, ze sie rozsloneczni jak w ubieglym roku. To pojade do Lanckorony i sprobuje eliksiru, aby zdac relacje Absolwentowi.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WINIEN
    PS
    Nie wierze, ze Pan Passent wierzy w lewicowosc naszych antyblogowych bohaterek i bohaterow. Oni przeciez nie sa w swoim pisaniu wiarygodni. W lewicowosc Pana Passenta natomiast wierze. Nie przekonuje mnie jednak jego ciagla obrona czasow zaprzeszlych. Spotykam sie z takimi postawami czesto podczas moich czestych wizyt w Berlinie i Poczdamie. Ostalgia i PRLostalgia maja wiele wspolnego.

  46. Szanowny Panie Passent,
    jak Pan skomentuje ponizsze slowa?

    …General walczyl przeciwko faszyzmowi a rzady ostatneigo 20 lecia w Polsce to faszysci. Ideologie neo-konow, neo-liberalow sa ideologiami faszystowskimi. Niczym sie nie roznia od hitleryzmu…

    WINIEN

  47. Stary Polak z PRL pisze:

    2010-04-01 o godz. 17:25
    Wolę dyskutować z menelem, niż podać rękę Migalskiemu.

    DZIEKUJE ZA WIADOMOSC.TYLKO KOGO TO OBCHODZI?

    WINIEN

  48. Slawomirski pisze:
    2010-04-01 o godz. 18:38

    Może historia PZPR nie jest jednym wielkim powodem do dumy Polaków,ale jest kilka epizodów z historii naszej pszenno-buraczanej które nie dają powodu do żadnych kompleksów jej byłym zwolennikom. A jeżeli chodzi o tę niezbyt chlubną rzeczywistość to wbrew pozorom wcale nie musimy sięgać do czasów wawelskiego smoka.

  49. Na kanwie felietonu Gospodarza chciałem kilka słów napisać o dekompozycjach i rekonstrukcjach politycznych.
    Przede wszystkim pis i SLD. Następujące od kilku miesięcy zwąchowiny tych partii zaczynają przynosić pierwsze efekty. Przede wszystkim podział wpływów w publicznych mediach, pierwsze deklaracje lewicowych polityków o poparciu Kaczyńskiego w II turze wyborów i ich współna(?)podróż do Moskwy. Dla mnie to jest naturalne zbliżenia. Pis i IV RP były w moich oczach od początku narodowo-socjalistyczną mutacją PRL. Krytyka tzw Polski Ludowej to tylko symboliczna forma ojcobójstwa nadająca nieodrodnemu pewien rys cnotliwości. W gruncie rzeczy lektorat pis-owski i SLD-owski jest jednako autorytarny a i wróg czyli liberalizm jest wspólny co można zresztą wyczytać np na blogu. Tak więc myślę, że nadchodzi czas zjednoczenia. Liberalne skrzydło SLD będzie miało problem, bo trudno zapomnieć o szaleństwa IV RP – pamięć Pani Barbary Blidy jeszcze jest żywa. Ale myślę, że oni odejdą do PO tworząc silne lewicowo – liberalne skrzydło. To byłby – moim zdaniem – dobry ruch dla partii liberalnej. Dobry i odświeżający jej zatęchłą z lekka atmosferę. O ile oczywiście pozbyła by się wcześniej swego skrzydła konserwatywnego/prokościelnego. Niewątpliwie Gowin i reszta świętoszków odstręczają od wsparcia tej partii ludzi o wolnościowych poglądach. Wywalenie Gowina i tzw konserwatystów na kanapę lub do pis-u polski podział polityczny uczyniłoby czytelnym. Tylko tyle, że ja mam wątpliwość czy Donald Tusk jest do takiego ruchu zdolny. Zastanawiam się czy miałby odwagę na dokonanie tak głębokiej dekompozycji politycznej i rekonstrukcji systemu na stary i młody – na starą Polskę (postkomunistyczny pis i część SLD)i na młodą Polskę (liberalno-lewicową). Moja wątpliwość wynika z tego, że Donald Tusk już raz reprezentował młodą Polskę – to było tuż po wyborach. Ale wciąż nie rozumiem dlaczego z tego zrezygnował. No ale może sytuacja polityczna znów go zmusi do jakiegoś przewartościowania.
    Pozdrawiam

  50. Do Lizakowych Ludzi

    Pamietajcie ze dzielicie sie jajami a nie oplatkiem.

    Slawomirski

  51. Naród swoje wie, to racja. Weźmy na przykład takiego p. Olechowskiego. Właśnie widziałem go u p. Paradowskiej i co słyszę, otóż jegomość ów (następny dżentelmen się znalazł) optuje za rozwiązaniem sporu pomiędzy rządem RP, a sabotażystą Skrzypkiem z polskiego, podkreślam polskiego Banku Centralnego, przy kogoś z zagranicy, chętnie z MFW! Czy on jest normalny? Zagraniczni bankierzy mają mówić Polsce, czy do budżetu RP ma trafić 8mld , czy 4mld, czy może nic, a w zamian wszystko do nich. To skandal. Prawo powinno zostać natychmiast zmienione, Skrzypek wykopany na zasiłek, a polski państwowy Bank Centralny powinien być w gestii rządu, a nie na zewnątrz państwa, jakby nie był jego częścią. To, że międzynarodowi bankierzy doprowadzili do istnienia banków poza państwem i poza prawem nie oznacza, że tak być powinno, wręcz przeciwnie. Naród swoje wie, Teddy Mleczarz na dach!

  52. Przepraszam za drobne błędy i skróty myślowe w komentarzu z 21.02, po prostu uwagi napisałem na „gorąco”. Oczywiście sugerowana przeze mnie dekompozycja i rekonstrukcja będzie rozjaśniać tylko zagmatwane sprawy polityczne i czynić je dla wyborców bardziej strawnymi. To tylko zmiana estetyczna, która żadnych problemów nie rozwiąże. Główny problem Polski i Polaków to państwo czyli biurokracja czyli polityczna święta krowa. Nie widzę na tzw scenie politycznej ludzi, którzy mieliby ochotę coś z tym nieruchawym pasożytem zrobić.
    Pozdrawiam

  53. Winien ( cały dzień)
    Przejrzałem własnie pełny zestaw wypowiedzi blogowiczów i widzę u Ciebie rozdwojenie jaźni. Z jednej strony usiłujesz przedstawić sie jako człowiek dialogu ( to wpisy pod moim adresem), z drugiej występujesz jako główny obrzydliwy donosiciel i skarzypyta na Jasnego Gwinta, Magrud, Mentora i innych swoich „adwersarzy”. Zdecyduj sie może : albo Dr Jekyll, albo Mr Hyde.Tertium non datur.

  54. Pawel

    Gdyby PRL byl panstwem totalitarnym, to Polski Pazdziernik ’56 nigdy jednak nie mialby miejsca, dysydenci by sie w tak duzych ilosciach nie wylonili, zas Solidarnosc nie mialaby mozliwosci sie narodzic, gdyz w totalitarnych panstwach takie ruchy nie maja zadnej wolnej przestrzeni do dzialania. PRL byl krajem autorytarnym, w ktorym wiele konfliktow bylo sprowokowanych i eskalowanych przez antykomunistow, wiec przestan moralizowac, gdyz sami stworzyliscie przed wojna autorytarne panstwo, tworzac przy okazji swoich wlasnych wrogow.

  55. WINIEN pisze:

    2010-04-01 o godz. 19:45

    Zaginela legitymacja PZPR.
    Uczciwy znalazca proszony jest o jej zatrzymanie.

    Slawomirski

  56. Nie mogę się nadziwić sztywności światopoglądowej przedstawicieli pryncypialnej, depozytariuszowej lewicy, w stronej której pomachał dzisiaj kadzidłem Pan Redaktor (przepraszam za złośliwość).
    Dla nich nawet pokrewne spojrzenia na świat są prawicowe i godne potępienia, nie mówiąc o innych barwach politycznych, bo te zasługują na wieczne potępienie, a rekordzistą jest lizak, który został 60 lat z tyłu i woła – burżuazja!

    W telewizji przedstawiciele prawicy dzień i noc, szarogęszące się na rynku prasowym i wyklinające obcych salony, w tle czarni oraz chytrusy nie chcący się przyznać do narodowości, łowcy korzyści i lansiarze.
    To jest właściwie całe spektrum polityczne postrzegane w Polsce przez ortodoksyjną lewicę.
    Czytając niektóre komentarze odnoszę wrażenie, że scena w oczach rewolucyjnych lewicowców jest dualistyczna – my słuszna lewica, oni złodziejska prawica.

    Niepokojące jest, że blogowi depozytariusze wartości lewicowych deprecjonują inaczej myślących epitetami, wycieczkami ad personam, kwestionują ich intelekt, wykształcenie, dobra wolę, patriotyzm (np. u Winien i Heleny), wszystko, co się da na forum publicum ogłosić jako niedostatek, niedobór i niecność.

    Czy takie postępowanie przysporzy lewicy zwolenników? Pytanie retoryczne.

    Jacobsky, ok.
    Paleta polityczna ma więcej barw niż jest w tęczy, a w tęczy są one tak płynnie i bezkolizyjnie połączone, że patrząc z grubsza widzimy tylko kilka barw zasadniczych.
    Mimo wszystko pożyteczniejszym społecznie jest łączenie barw, niż rozszczepianie w nieskończoność, aż dojdziemy do atomu, czyli staniemy pod ścianą, co odpowiada 27 milionom (tyle jest dorosłych ludzi) jednoosobowych partii politycznych w Polsce.

    Próba zbudowania tęczy dwubarwnej, to zamach na prawa fizyki.

    Pzdr, TJ

  57. Levar pisze:

    2010-04-01 o godz. 17:20
    „Bezwzgledne potepienie zarowno stanu wojennego jak i gen. Jaruzelskiego
    pochodzi glownie ze strony prawicy postsanacyjnej jak rowniez
    srodowisk trockistowsko-lewackich (Michnik i spolka).”

    Moj komentarz:
    Levar nie śledzi wydarzeń na scenie politycznej. Michnik objeżdżał Polskę i Europę z Jaruzelskim i jego ksiązkami o stanie wojennym i wielokrotnie wyrażał zrozumienie dla jego decyzji o stanie wojennym.
    Michnik od dawna, mimo wyrażania symaptii dla rewolucji 1968 roku we Francji i jej przywódcy Cohn-Bendita, nie bierze udziału czynnego i nie „należy do środowisk trockistowsko-lewackich”, to jest stara historia. Wyewoluował z nich.
    Według nienawistnej mu „Rz” Michnik jest twórcą oryginalnego kierunku myślenia i postępowania – michnikowszczyzny, czyli mieszaniny geszeftu z faryzejstwem. Racją bytu niektórych ludzików z „Rz” jest demonstrowanie ofiarnej postawy na froncie walki z groźną społecznie chorobą – michnikowszczyzną.

    Pzdr, TJ

  58. Pani Helenko!
    No i po co się Pani wdajesz w rozmowę z Lizakowymi Ludźmi? Po co próbujesz wytłumaczyć im kim był Antoni Słonimski i czym sie różnił od ktt ? Przecież bliżej im do NSDAP niż do Słonimskiego! To komuszy pomiot, który rozumie tylko komuszy jezyk. Nie szkoda Pani nerwów?Niech se opłakują minione czasy, złorzecząc na Zydów.
    A Pani rób swoje!

  59. c.d. wpisu z 20.18,

    Z należytym zinteresowaniem odnotowalem nowy dryl blogowy, ktory lansuje Helena.
    Kojarzę ją sobie jak trzyma w ręku srebrną fifkę z papierosem a 7& za paczkę i ciągnie za sobą obezwładniający zapach tytoniu.
    Sądzę, że chód Heleny przyciąga wzrok zarówno mężczyzn jak i kobiet wszak szlifowany był na warsztatach u samej Idy Kamińskiej.
    Jest damą w każdym calu. Potrafi czarować nawet ponurego Generała, który trząsł przez lata swoimi rzeczywistymi i domniemanymi przeciwnikami politycznymi w kraju.
    Nie wiem o czym rozmawiała Helena, gdy była tate a tate z Generałem.
    Moje przelotne minięcie go w kinie warszawskim wywołało wrażenie, które pamiętam do dzisiaj. Słyszałem, że po stracie wplywów (podczas banicji w NIK-u) w jednej z narad gospodarczych w ktorej uczestniczył ciągle powtarzał motto o obesranych krowach i naczelnikach stacji kolejowych których należy lać batem.
    O czym więc rozmawiała Helena gdy byli tate a tate?

    Popełniony przez ulubionego poetę Heleny paszkiwil antyżydowski miał być wykorzystany w polowaniu z nagonką urządzoną przez dobrego jej znajomego.
    Z trzeciego tomu Dzienników Rakowskiego dowiaduję się, że koteria Generała usilnie zabiegała o opublikowanie w prasie tego pasztetu Słonimskiego. Ilęż ten biedny komuch Rakowski stracił zdrowia i zniszczył zelówek żeby skutecznie przekonać ówczesnych decydentów politycznych do pokrzyżowania zamiarów Generała realizowanych przez jego pupila, Stefana Olszowskiego.
    Czy już wtedy Helena przeszła na drugi brzeg?
    Może jednak nadszedł czas na jakieś rekolekcje?
    Uwagi te piszę po licznych nieeleganckich wypowiedziach związanych ze śmiercią Krzysztofa Teoplitza.
    Mnie odejście każdego umniejsza. Wydarzenie związane ze śmiercią człowieka jest w naszym kręgu kulturowym tak istotne, ze jeżeli ktoś nie czuje więźi międzyludzkiej, to chociaż niech milczy.

    P.S.
    Nigdy nie szperałem w kartotekach policyjnych. Brzydzi mnie to, tak jak antysemityzm, który jest bez żenady prowokowany na tym blogu.
    Materiały do tego mnitekstu pochodzą z wpisu Kleofasa i Dziennika Rakowskiego. Nie znam tekstu (paszkwilu) Słonimskiego.

  60. Szanowny Panie WINIEN

    Podziwiam wysilek pedagogiczny zainwestowany w absolwenta.

    Slawomirski

  61. „Naród swoje wie”?

    Zapewne. Tylko czy to jest to, co ja wiem?

  62. WINIEN pisze:
    2010-04-01 o godz. 19:45

    mój kolego z blogu, Lizak, jak na człowieka wielkiego duchem i intelektem przystało, doskonale wie kim w rzeczywistości jest zdziwiona, w odróżnieniu od Ciebie, który nie kumasz. Mówię Ci, zdziwiłbyś się sam, gdybyś się o tym dowiedział. To wielki zaszczyt wstąpić do Jej klubu, a jeszcze większy zostać do niego przyjętym. Ty, niestety, na to liczyć nie możesz. Ja niestety też nie. Cieszę się jednak, że zdziwiona mnie zauważyła razy DWA! Magrud jest istotą wyjątkową. Zdziwiona zapewne z przyjemnością powierzyłaby jaj rolę prezesa swojego klubu.
    Pozdrawiam – Lech.

  63. Paweł ma za złe Gospodarzowi, jak również KTT, że – mając dobre pióra – przez długie dziesięciolecia PRL „oddali je w służbę totalitarnego systemu, który znajdował się niby w łagodniejszej fazie, ale – nie zapominajmy – wciąż mordował…” (Paweł nie precyzuje niestety, kiedy i kogo mianowicie reżim „wciąż mordował”)
    Zastanawiam się, jak powinna była przez owe długie dziesięciolecia PRL wyglądać prawdziwie patriotyczna postawa wg Pawła i „Pawłopodobnych”.
    Pisarze nie powinni byli pisać i wydawać książek, dziennikarze – pisać artykułów, to jasne. Muzycy nie powinni byli występować w Filharmonii – co najwyżej po kościołach. Malarze i rzeźbiarze – żadnych wystaw. Naukowcy nie powinni byli prowadzić badań, wiedząc przecież z góry, że ich odkrycia dodadzą prestiżu wrednemu reżimowi. Miłośnicy przyrody nie powinni byli zakładać rezerwatów i parków narodowych, które przecież służyły owemu systemowi tylko jako listek figowy. A czy nauczyciele powinni byli uczyć w totalitarnych szkołach, mających na celu wychowanie samych Pawlików Morozowów? To chyba oczywiste, że nie!
    I w ten sposób „prawdziwie patriotyczna postawa” – wg Pawła i Pawłopodobnych – w ciągu kilkudziesięciu lat PRL doprowadziłaby do unicestwienia polskiej kultury i polskiej inteligencji – skutecznie realizując w odniesieniu do Polaków plan, jakiego nie zdążyła do końca wykonać Trzecia Rzesza.

    Gospodarzowi życzę wiele radości w Święta i po Świętach

  64. Szanowny Panie Redaktorze
    Z żalem stwierdzam,że poziom tematyki naszego dziennikarstwa coraz bardziej się obniża. W znacznej części prasy i mediów najbardziej „wałkowanym” tematem jest wyjazd Prezydenta na uroczystości w Moskwie i zabranie gen. Jaruzelskiego, a więc problemy których roztrzygnięcie mieści w kanonach tzw kindersztuby. Wszystko to jest śmieszne gdyby nie było żałosne.
    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt.

  65. PZPR-owcy i apolegisci PRL-u czyli ludzi przegrani sa zasmuceni ze Narod jest wolny. Bolszewickie elity odchodza. Na zawsze. Moskwa to juz nie to co bylo. Sponsorow brak. Polska jest coraz bardziej nowoczesna. Ludzie zyja dostatnio. Czeste wyjazdy za granice pokazuja ze Kraj, mimo ze dopiero dogania panstwa zachodnie pod wzgledem kultury materialnej, juz teraz ma wiele do zaoferowania. Nade wszystko: tradycje oraz konserwatywny i transparentny system wartosci oparty na kanonach KK.
    Podzial sceny politycznej odzwierciedla poglady Narodu. Jaruzelski powinien pojechac do Moskwy. Przeciez kazdy z nas teskni za domem. Za swoimi. Za swa mlodoscia. To tam wlasnie na rosyjskiej ziemii Jaruzelski nauczyl sie tajnikow cyrilicy i wykladni Marksa i Engelska. O Leninie nie wspomne. Jaruzelski powinien zostac juz na Kremlu, i tam sluzyc rada jak wprowadzic nowy stan wojenny, ale tym razem w Czeczeni. Tak naturalnie aby wszystko zakonczylo sie okraglym stolem.

  66. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Ten kto nie jest ze mna, jest przeciwko mnie. I ten, ktory razem ze mna nie zbiera, rozrzuca.” (Mat. 12:30). Odrzucmy zatem Drodzy Bracia obosieczny miecz tolerancji gdyz wiecej on szkody czyni niz pozytku. Bledem bowiem by bylo gdybysmy znajac prawde uznali ja za rowna falszowi” …
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/biada-temu-kto-zdradzi-syna-bozego.html

  67. spokojny pisze:

    2010-03-30 o godz. 22:17

    „Odpowiadając parze: Sławomirski – Winien, karmi Pan Trolli.
    Staramy się tego nie robić na tym blogu”

    Malo tego ze niespokojny to zachorowal na liczbe mnoga.

    Slawomirski

  68. absolwent pisze:

    2010-03-30 o godz. 22:57

    „Kiedy nie ma sie nic do powiedzenia, nalezy milczeć.”

    Idz pan na msze swieta i sprawdz.

    Slawomirski

  69. Lech pisze:

    2010-03-30 o godz. 23:49

    „Pamiętajcie – non omnis moriar.”

    Czy Lech pamieta swoich pradziadkow?

    Slawomirski

  70. Stary Wiarus pisze:

    2010-03-31 o godz. 00:20

    „Jestem zbulwersowany wpisem Slawomirskiego.”

    Nie tylko pan.
    Moderatot tez.
    Dwa razy.

    Slawomirski

  71. par exellence pisze:

    2010-03-31 o godz. 08:27

    „To jest bardzo smutne, ze nie potrafili, albo nie chcieli
    rzucic nalogu palenia papierosow.”

    Zalety palenia:
    – placa podatek od palenia
    – placa podatek od zarobku
    – pracuje cale zycie
    – umieraja tuz przed emerytura

    Ci co nie pala powinni fundowac zapalniczki palaczom.

    Slawomirski

  72. Bilans pisze:

    2010-03-31 o godz. 12:15

    „Czy jest pan Żydem?”

    Tez mi problem.
    Ja jestem w 98% szympansem.

    Slawomirski

  73. WINIEN pisze:

    2010-03-31 o godz. 13:40

    ” w blogsferze pojawili sie topofile z topometrami”

    to placzki

    Slawomirski

  74. Kartka z podróży pisze:

    2010-03-31 o godz. 16:47

    “Pan poczeka, aż tu trochę porządzi endecja, wtedy wróćmy do tego tematu”.

    Bzdury. Nie ta czasprzestrzen.

    Slawomirski

  75. TJ pisze:

    2010-03-31 o godz. 17:17

    „Bobola, z tym polonica. net, to co to miało być? Opamiętaj się.”

    Bobola opamietaj sie.

    Slawomirski

  76. Ponadpodzialami pisze:

    2010-03-31 o godz. 19:37

    „Byc moze niektorym blogowiczom wskazane byloby spogladnac do lustra i zadac sobie pytanie – kim ty wlasciwie jestes mizeroto?”

    Zapewniam ze to robie.
    Gole ten pysk co trzy dni.

    Slawomirski

  77. Kleofas pisze:

    2010-03-31 o godz. 19:43

    Gratuluje koledze wytrwalosci nabytej na kursach sluzb specjalnych.
    Potrzebuje pomocy.
    Zaginela legitymacja PZPR. Numeru nie pamietam.
    Inicjalow nie moge podac.

    Slawomirski

  78. BogSiem pisze:

    2010-03-31 o godz. 20:27

    „A twoja rodzina to co robila podczas okupacji nazistowskiej? Bo ja mam wrazenie, ze ty teraz projektujesz swoje kompleksy na Toeplitza.”

    Nie widze zwiazku pomiedzy cierpieniem mojej rodziny podczas okupacji a Toeplitzem.

    Slawomirski

  79. Kleofas pisze:

    2010-03-31 o godz. 21:30

    Gratuluje wiary w Urbana.
    Lizakowi Ludzie musza w cos wierzyc.

    Slawomirski

  80. absolwent pisze:

    2010-03-31 o godz. 21:58

    „Lizak jest przy Tobie Kantem, Pascalem i Sokratesem.”

    Smutny (pusto)stan duchowy.

    Slawomirski

  81. WINIEN;

    Wydaje mi sie ze alkocholowa nalewka przestala dzialac.
    I znowu czepiasz sie ludzi czulych na wrazliwosc spoleczna.
    Dobrze by bylo, zeby przed kazdym wpisem, Jasnie Pan
    tej nalewki gulnac raczyl.

    Ps.
    Zapewniam cie ze ignorowanie mojch wpisow w ogole
    mnie nie boli,wrecz przeciwnie sprawia mi to wielka
    przyjemnosc ze mnie unikaz.

  82. magrud pisze:

    2010-04-01 o godz. 12:59

    w roli psychoterapeutki

    „Tych, co potrafią bezinteresownie kochać jest niewielu. Ale tylko oni nie marnują życia.”

    Slawomirski

  83. Michał Syska pisze:

    2010-04-01 o godz. 16:26

    balsamowanie nie wskazane

    Slawomirski

  84. Stary Polak z PRL pisze:

    2010-04-01 o godz. 17:25
    Wolę dyskutować z menelem, niż podać rękę Migalskiemu.

    A co menel o tym mysli?

    Slawomirski

  85. Helena pisze:

    2010-04-01 o godz. 15:14

    Rosja rozpada sie na naszych oczach.

    Slawomirski

  86. http://prawowierny.bloog.pl/?ticaid=69ea5

    Zamiast zyczen dla wierzacych,do przemyslen.

  87. absolwent pisze:

    2010-04-01 o godz. 15:17

    ” A ja pytam dyrektora Miszczaka i naddyrektora Waltera: kogo reprezentuja te dwie miernoty ?”

    Pan pyta na blogu.
    Tych osob tu nie ma.

    Slawomirski

  88. PIRS pisze:

    2010-04-01 o godz. 15:23

    Duzy kapelusz spada na oczy.

    Slawomirski

  89. Ktoś może odnieść wrażenie, że mój komentarz nie dotyczy wpisu Autora.

    Jeżeli tak myśli to się myli bo jest to sposób myślenia i wypowiadania się ludzi niespełnionych, pozbawionych talentu, tej „iskry bożej”, zawistnych a jednocześnie – fakt wart zbadania – należących do skrajnie prawoskrętnych klerykałów.

    Klinicznym przykładem jest tu znany poseł PO Jarosław Gowin.

    Określam go mianem LUDZIA bo nie człowieka podającego się za posła najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej.

    Będącego idolem mediów, dużej części PO a także co nie dziwne mec. Romana Giertycha (a może odwrotnie).

    Mieniącego się chrześcijaninem i zarazem katolikiem z krwi i kości.
    Głoszącego hasła o umiłowaniu bliźniego.

    Tylko głoszącego bo nienawiść kapie mu z wyszczerzonych zębów tolerancji w przedświątecznym “Wielkim Tygodniu”.

    Cóż tego wielkiego serca miłośnika Pinocheta (i innych pokrewnych, których aby nie obrażać uczuć czytelników nie wymienię), Ku-Klux-Klanu a innych patriotycznych organizacji tak wyprowadziło z równowagi?

    Ano wyprowadził fakt zaproszenia prezydenta i jednocześnie gen. Wojciecha Jaruzelskiego do Moskwy na obchody 60 lecia zwycięstwa nad faszyzmem.

    Walecznego (walczył czytając specyficzne książki i oglądając wojnę w kinie i na obrazkach)Gowina zadowoli fakt odrzucenia przez Jaruzelskiego wspomnianego zaproszenia i wstawienia na jego miejsce “bojowników” z NSZ którzy też z ryngrafem na piersiach strzelali do bezbronnych cywilów.
    Oczami wyobraźni widzę bohaterskiego Gowina (obowiązkowy ryngraf) walczącego na barykadzie przeciwko czołgom Jaruzelskiego. W swej imaginacji Gowin widzi siebie tak samo.

    Całe szczęście, że nie wypowiadał się na temat KTT bo jak sądzę jego wypowiedzi nie odbiegałyby od tych na temat Jaruzelskiego.

    Teraz już wiem, że decydentami np. w sprawie Łyżwińskiego byli i są ludzie pokroju Gowina.

  90. Helena pisze;

    Dzis w Moskwie zostala brutalnie pobita na ulicy moja nowojorska przyjaciolka,Luda Aleksiejewa,z ktora objezdzalysmy rozliczne konferencje i gremia zbierajac
    pieniadze i sprzet dla rodzacei sie Solidarnosci.

    Pani Heleno, gdyby ktos zbieral pieniadze na organizacie
    wywrotowe przeciwko USA to w New Yorku nikt by jej
    niebil ,zostala by inteligentnie fachowo zastrzelona
    przez nieznanych sprawcow.
    Tak jak to sie stalo z synami Kuklynskiego,jednego
    przeiechal samochod a drugi sie utopil.
    Wiec w Moskwie nie jest jeszcze tak zle narazie
    tylko biia.

  91. @ BogSiem pisze o godz. 21:52:

    Gdyby PRL byl panstwem totalitarnym (…)


    Nie pisałem, że PRL był państwem totalitarnym, ale że komunizm był systemem totalitarnym.

    Tacy publicyści jak Urban, Passent, Toeplitz byli zbyt inteligentni, aby podpisując cyrograf z diabłem, nie zachować pozorów niezależności intelektualnej. Wielu ludzi, co zresztą widać na blogu, dawało się na to nabrać przez dziesięciolecia i nabiera do dziś. Urban, Passent, Toeplitz to nie ciemnogrodzianie z Żołnierza Wolności czy Trybuny Ludu, to nie Boruty czy Rokity z powiatu, ale to najbardziej przebiegli reprezentanci tej profesji: swoimi piórami stwarzali iluzję normalności i nawet od czasu do czasu krytykowali system totalitarny, wchodzili z nim w kontrolowany pseudokonflikt, aby dodać mu splendoru liberalizmu.

    Ale w godzinie próby (1981) – opowiedzieli się po stronie morderców. Takimi ich warto zapamiętać, bo to była właśnie godzina prawdy:)

  92. Mam prośbę do Pawła. A może by tak dla uściślenia dyskusji zawarł w swojej błyskotliwej wypowiedzi definicję ” komunizmu”. Nie chce przeczytać oczywiście trywialnych odpowiedzi w rodzaju „komunizm pochodzi od komunii świętej”, chociaż i takie interpretacje w dostępnej mi literaturze się znajduję. Liczę na wnikliwą kwerendę dostępnej Pawłowi bibliografii,a jeżeli takowej z różnych przyczyn akurat w ząsięgu ręki nie posiada,to może tylko jakieś osobiste impresje na ten temat udostępni.

  93. Zyczenia dla Redaktora PASSENTA.
    Duzo milych chwil i usmiechow.

    par excellence

  94. Przepraszam Panie Redaktorze,

    Mialem na mysli dni wolne od pracy. Zupelnie nie pomyslalem
    o KTT, poniewaz ja nie obchodze nigdy zaloby.
    Przepraszam

    par excellence

  95. Paweł pisze:
    2010-04-01 o godz. 18:21

    Czytajac komentarze jak twoj zdaje sobie sprawe jakim zasciankiem ta Polska ciagle jeszcze jest. Widac ze otwarcie na swiat, internet, satelitarna TV i dostep do edukacji nie maja zadnego efektu na swiadomosc Pawlow i Gawlow.

    Przecietny polak, ciagle jest to osoba ktora zawsze bedzie tylko narzekac. O bo to ruskie, a to szwaby, albo zydzi … coz oni nam narobili. Zycie tylo tak piekne w przeszlosci pod zaborami. Co za wspaniala wolnosc istniala w Polsce jasnie panow sanacyjnej I co za raj mielismy w Generalnej Gubernii. A tu ci ruscy nas wyzwloli i byl totalitaryzm.

    I jakiez to byly represje; hitlerowskich kolaborantow rozliczono, terroryzm wyeliminowano, worcholstwo bylo kontrolowane i wasalskie geny zostaly przytlumione. A inni dostawali po 15 punktow by w cuglach zdac na studia. Tak ‚komusza reka’ rzadzila. Byl lad i porzadek.

    Przez 45 lat polacy nie byli wolni bo nie mogli sluzyc i wycierac tylek zachodowi. Tylko nieliczni mogli wyjechac na ukochany zachod by zmywac gary i sprzatac szambo, zachodnie szambo a wiec lepsze. A nawet znacznie lepsze.

    Co za straszne to byly czasy!!! I bylo kilku politycznych wiezniow, ilu ?? trzech a moze pieciu ???.

    Teraz za to w objeciach swiatowego bandyty jest wolnosc prawda ??? Teraz mozna miec niewolnikow. Mozna teraz jesc hamburgery. Mozna wyjezdzac i zmywac gary. Rowniez mozna zabijac bezkarnie narody ktore nam nic nie zrobily i tysiace kilometrow od Polski. I tylko po to bo wasal potrzebuje sie podlizac.

    Chlopie, badz zadowolony ze nie mieszkasz w USA ? Wtedy zdal bys sobie sprawe czym totalitaryzm jest. Siedzial bys jak mysz pod miotla.
    A moze kolonie bylyby lepszym miejscem. Chlopie zdaj sobie sprawe ze lepiej bylo w PRL niz w 90% innych krajow i terrytoriow. Twoje wylicznaia ‚zbrodni komunistycznych’ w PRL to smiech. Czytajac takie brednie nabieram wiekszego szacunku dla Zomo. Za malo chlopcy mlocili, szkoda ze sam nie wstapilem. O cywilizacje warto bylo walczyc.

  96. Autorze, irytuje mnie takie pisanie- jesli uznajemy (a uznajemy) ze dziennikarz czasow PRL to nie jest obelga, ze stan wojenny byl najlepszym z mozliwych rozwiazan to czemu czytac notke GW jako zarzuty?

    I nastepne- przynaleznosc do PZPR byla takim grzechem, przewina wobec przyzwoitosci ze nalezy bledy w tej kwestii wypalac zelazem?

    To przeciez jak spluniecie w twarz p.Rakowskiemu, Jaruzelskiemu czy Kapuscinskiemu.

    I juz na koniec- sposob w jaki komentuje pan notatke GW wspomaga zasadnicza linie podzialu jaka proponuje sie Polakom: stosunek/uczestnictwo w PRL.

    Nie odwojuje pan tej wizji ( PRL,PZPR – zla, opozycja-dobra) piszac w sposob w jakim ta notka.

    Irytuje tez wizja jednego swiata: jesli GW nie zaprasza to czlowieka nie ma: prosze spojzec na p.Urbana: jesli ktos ma cos do zaoferowania i to cos wysokiej proby, to nie oglada sie na to kto go (nie)zaprasza, ale sam zaczyna zapraszac.
    Pisanie w tym kontekscie ze GW nie zapraszala KKT jest oki o ile nie pamieta sie ze to juz nie czasy PRL- jedengo glosu.
    Jesli tak to nalezaloby sie jeszcze oburzac ze nie zapraszala go rzepa, fronda, gazeta polska czy wprost.

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  97. p.Pawel:

    „Ale w godzinie próby (1981) – opowiedzieli się po stronie morderców. Takimi ich warto zapamiętać, bo to była właśnie godzina prawdy:)”

    Jesli nie stan wojenny to co? Co wg pana byloby dalej?
    Ruscy zgodziliby sie na demontaz porzadku swiatowego jaki uzgodniony w Jalcie/Poczdamie?
    Brezniew by na to poszedl? Andropow? Czernienko?

    Prosze rzucic okiem- nawet Reagan, znajac plany stanu wojennego (od p.Kuklinowskiego) nikogo z Polakow nie ostrzegl. JP II majac te same informacje od Amerykanow (?) tez ani slowem sie nie zdradzil.

    Moze oni tez uwazali ze alternatywa dla stanu wojennego byla ruska interwencja. a skoro tak to wybrali to co, w tamtych okolicznosciach bylo najlepsze- stan wojenny.

    Wg pana znaczy to ze oni tez „opowiedzieli sie po stronie mordercow” ?

    To BYLA wlasnie godzina prawdy- koniecznosc odpowiedzenia sobie na pytanie o dalszy przebieg wypadkow.

    Jesli odpowie pan sobie sam na to pytanie to znikna „mordercy”.

    To zrozumie pan postawe KTT czy p.Urbana.

    pozdrawiam

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  98. Artur pisze:
    2010-04-02 o godz. 03:05

    Rozumiem określone odczucia przy okazji wspomnień przeszłej epoki. Identyfikuję się nawet z traumą powodowaną osobą generała Jaruzelskiego, chociaż ja bym jednak opinie na temat generała delikatnie zniuansował. Ale jednego pojąc nie potrafię. DLACZEGO NIE TRZYNASTOZGŁOSKOWCEM!!!. Już wyjaśniam skąd to dramatyczne pytanie.Otóż uważam,ze posługiwanie się prozą przy opisie współczesnej Polski to grzech. Nie bójmy się mocniejszych słów. To zbrodnia.

    Taki fragment z wypowiedzi Artura ” Polska jest coraz bardziej nowoczesna. Ludzie zyja dostatnio. Czeste wyjazdy za granice pokazuja ze Kraj, mimo ze dopiero dogania panstwa zachodnie pod wzgledem kultury materialnej, juz teraz ma wiele do zaoferowania. Nade wszystko: tradycje oraz konserwatywny i transparentny system wartosci oparty na kanonach KK” to moim zdaniem tylko i wyłącznie poetycką frazą. Przecież gdyby to ująć wierszem we wspomnianym wcześniej trzynastozgłoskowcu to dopiero byłby efekt. Bo w Polsce to tak jakoś nieśmiało,półgębkiem a jest naprawdę powód do dumy,powód do swiątecznej radości. I Polacy jakby nie było mają również prawo również do estetycznych doznań.

  99. Slawomirski pisze;

    Do Lizakowych ludzi.
    Pamietajcie ze dzielicie sie jajkiem a nie oplatkiem.

    Niewiem do jakich ludzi mnie zaliczaz,ale ja jako ateista
    bende sie dzielil tylko wodko black smirnoff , salut.

    Do the mentor;

    Moj wczoraiszy wpis do ciebie,jak i dzisieiszy zostaly
    usuniente.Szkoda moze jeszcze raz sprobuje jutro.

  100. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    A propos NON-FICTION (?)
    Zrozumialem, a uscislajac domyslam sie, ze bedzie niespodzianka – prawda?

    Szanowny Gospodarzu, czyli „operatorze chirurgiczny”,

    pomimo niezrozumialej „skrobanki”, inaczej mowiac cenzorskiego wyciecia brzytwa, aby nie powiedziec „kosa”, czyli zastosowania formy hocus pocus filiocus z blogowiska licze na solidna informacje.

    Czyli co,
    nie mierscilo sie w konwencji, czy w dobrych ogolnie przyjetych obyczajach? – jak mam to zrozumiec?
    Akceptacje pozostawiam sobie jako osobisty luxus.

    Helenskie Post Christum.
    Myslalem, ze business ist Juelz …(?)

  101. Szanowny Gospodarzu i Szanowni blogowicze,
    Dawno mnie tu nie było, bo blog został opanowany przez panów”WINIEN” i „Sławomirskiego”, którzy walą cepami każdego odmieńca(odmieńcem jest każdy, kto inaczej myśli np o Lizaku, niż oni), ale z okazji świąt chciałem złożyć wszystkim życzenia zdrowia, lepszej weny ,mniej nachalności ze strony w.w., a Gospodarzowi życzę, aby na blogu przybyło ciekawych intelektualnie wypowiedzi.
    Tak w ogóle i sobie życzę, aby poziom naszego dziennikarstwa i polityki „zawierał” znacznie mniej takich okazów fauny, jak pan Terlikowski,Semka, Gowin, Migalski, bo Polska staje się przerażliwie duszna, prześmierdła wyziewami kołtuństwa, mizdrzenia się do czarnosukienkowych z dodatkami purpury. Życzę wszystkim, aby pojawili się nowi KTT w obfitości.
    Pozdrawiam wszystkich

  102. Opowieść wielkanocna

    Jaruzelski swego czasu rozmawiał z Rakowskim komentując relacje polsko-radzieckie w ten sposób, że gdyby Rosjanie weszli do Polski to oni podzieliliby los Nagyego.To nie były nieodpowiedzialne pogaduszki dwóch starszych panów pod budką z piwem. Była to rzeczowa i trzeźwa ocena dwóch polityków w pełni świadomych dzieła jakiego się podjęli, jego skutków i konsekwencji.

    Powiedzmy sobie w ten sposób, że Polska funkcjonowała w nader zmilitaryzowanym bloku socjalistycznym, którego sama była bardzo ważnym ogniwem. Potencjał militarny tego układu był taki, że nikt zdrowo myślący nie odważyłby się wyrwać Polski z tego układu działając z zewnątrz. Amerykanie byli zbyt pragmatyczni, żeby umierać za Gdańsk.

    Tę sprawę można było rozegrać wyłącznie od wewnątrz. Inicjatorem i zapalnikiem tego procesu był znany demokrata i polityczny wagabunda w osobie Rakowskiego. Przebudowa lub zdrada istniejących stosunków społecznych w Polsce wymagała przede wszystkim udziału resortów siłowych, kościoła katolickiego, „Solidarności” oraz kierowniczego sprawstwa braci z diaspory.

    Oczywiście nie można było właściwie rozegrać tych kart bez łącznika z Zachodem, znanego pułkownika i prawej ręki Jaruzelskiego od stanu wojennego. Chodziło o ewentualne zabezpieczenie wschodniej flanki Polski przed bezpośrednią interwencją militarną ZSRR. A przypomnijmy sobie, że zarówno NRD jak i Węgry oraz Czechosłowacja nie uniknęły tej kolei rzeczy. O ile Rakowski był pasem transmisyjnym dla zachodnich idei do Polski,o tyle warunkiem sine qua non dokonania planowanej transformacji było włączenie jak najszerszych mas społeczeństwa do tego procesu.

    Jedyną drogą uruchomienia tej ogromnej siły było powolanie Polaka na papieża w conajmniej dziwnych okolicznościach, potwierdzających tę tezę. Wojtyła, syn przedwojennego oficera, był rasowym antykomunistą. Polskie władze robiły wszystko by nie dopuścić do jego awansu na Prymasa Polski zdając sobie z tego doskonale sprawę, że nie będzie on je błogosławił w dziele budowy komunizmu. Dlatego były zainteresowane, żeby go upchnąć do Watykanu. Nie przewidywano jednak, że miłość Zachodu oraz jego służb specjalnych będzie aż tak daleko posunięta by wynieść go do godności głowy kościoła katolickiego.

    Teraz już nic nie stało na przeszkodzie, by do kanonu wiary, nadziei i miłości dołączyć jeszcze „Solidarność” jako przewidywany instrument przekształceń politycznych. Kościoły i ich sacrum stały się osłoną dla opozycyjnej działalności. Równocześnie Jaruzelski skoncentrował całość istniejącej władzy w PRL-u, w swoich rękach. Służby specjalne osłaniały znanego elektryka, który jeździł spokojnie po Polsce i rozpalał zarzewia strajków oraz politycznych pożarów. Partia została spacyfikowana przez własne kierownictwo i biernie się przyglądała zachodzącym procesom przeprowadzanym przez najlepsze siły narodu urządzając dziesięcioletni festiwal strajków i rozbijania gospodarki narodowej.

    Dyrektorzy państwowych struktur zostali pozostawieni w osamotnieniu.Warszawa nasyłała w teren swoich solidarnych emisariuszy, którzy bez żadnych problemów przy pełnej bierności SB oraz partii zakładali swoje ogniwa w lokalnych strukturach państwa wnosząc społeczny bezwład i zdenerwowanie zdecydowanej większości narodu. Poparcie dla opozycji było tak male, że do wyborów musiano dokonać niesłychanych manipulacji włączenia zagranicznej opozycji politycznej do aktu głosowania wyborczego, by uzyskać przewagę dla procesu rozbijania PRL i władzy ludowej.

    Jak więc widać założono scenariusz sukcesywnego cofania się, na z góry upatrzone pozycje, przy jednoczesnym stopniowym przekazywaniu władzy w ręce umiarkowanej opozycji.Ten proces nie mógł postępować bez militarnej osłony armii oraz wywiadowczego i kontrwywiadowczego zabezpieczenia ze strony służb specjalnych. Tak bowiem nakazywał rozsądek zabezpieczenia pokojowych przemian, tak bardzo oczekiwanych przez polską prawicę. I w tym dyskusyjnym dziele miała swój węzłowy udział wierchuszka peerelowskiej elity, która wyraziła swą wolę politycznych przemian, póki co nie wiemy,z konieczności czy z wyboru. Nie ma to jednak już większego znaczenia poza abstrakcyjnymi rozważaniami historyków.

    Ocena poczynań peerelowskiej góry jest złożona i trudna, ponieważ nie znamy szczegółów motywacji podjętych decyzji. Na chwilę bieżącą zebrane owoce są bardzo gorzkie, bowiem koszt tej transformacji zapłacił i płaci nadal naród, a głównie jego najsłabsze grupy. Za jedyną zaletę tych zmian można uznać to, że zostały one przeprowadzone w bezkrwawych warunkach. Nabiera to szczególnej wymowy, jeżeli sobie przypomnimy zapowiedzi o targaniu się po szczękach, o tym, że zamiast liści…i tak dalej i tym podobnie. W rezultacie ścisłe kierownictwo partii w celach samoobrony na tydzień czasu zostało wyposażone w krótką broń palną, co zapewne świadczyło już o kompletnej bezradności i przerażeniu postępującymi procesami, no bo przecież nikt sobie nie wyobraża żeby I-szy Sekretarz KW chodził po ulicach miasta i strzelał do solidaruchów z opornikami w klapach.

    Wydaje się najbardziej stosownym przytoczenie porównania, że w walce z „Solidarnością” wytypowaną m.in na „Wujku” do walki z komuną zginęło 6 górników atakujących łańcuchami zomowca pozostałego w wozie pancernym, który ugrzązł w wykrocie. Natomiast za szlachetnej władzy solidarnej na tymże samym „Wujku ” poszło do świętego Piotra 20 górników, w wyniku niedbalstwa, niechlujstwa i niekompetencji popartej kapitalistyczną pazernością i głupotą, podobnie jak w katastrofie sztandarowej budowli handlowej kapitalizmu w Katowicach, która runęła wskutek nieodśnieżania dachu, gdzie śmierć znalazły dziesiątki ludzi. Tutaj nie ma politycznych rocznic, mszy świętych, pochodów i fanfar, bowiem przypominanie o własnej głupocie jest wysoce niestosowne, a w kontekście zbliżających się wyborów wręcz samobójcze.

    I niezależnie od medialnego rumoru i kociokwiku „naród swoje wie” jak słusznie zauważa Passent. Nadreprezentacja prawicy, zewnętrznego kapitału i wpływów ściśle określonej mniejszości narodowej nie pozostają bez wpływu na dyskomfort narodu. Jest on w sumie pomawiany o najgorsze intencje, kiedy w sumie jest najlepszym płatnikiem elitarnych brewerii. Bez ludowego ciała burżuazyjny wrzód nie może egzystować. Stąd tyle krzyków i hałasów wznoszonych przez świętą prawicę by uzasadnić swoją pejoratywną rolę poprzez umniejszanie roli i funkcji suwerena. Z braku merytorycznej argumentacji prawe elity przełomu posługują się retoryką na miarę komunalnego kolektora, w którym znajdujemy wzniosłe określenia w rodzaju:chamstwo, pieniactwo, prostactwo, kołtuństwo, stanowiące odbicie ich intelektualnych możliwości. Oczywiście te wszystkie określenia kierują oni nieomylnie w adres tych, którzy ich żywią i bronią.

    Zrozumiałą przesadą byłoby twierdzenia, że cała prawica jest zbrukana nieczystościami na własne życzenie. Niewątpliwie istnieją szczególne gwiazdy tego politycznego i trotuarowo-kuchennego autoramentu, które jednak coraz częściej spotykają się z reakcją ludzi rozważnych i rozumnych. Trudno im będzie jednak wychodzić z tego labiryntu zakłamania i obłudy chroniących prywatę hasłami pro publico bono. Prawda ma tę dziwną cechę, że pozostaje w zbiorowej pamięci narodu, a manipulacje wokół niej zazwyczaj pozostają w krytycznej ocenie mas.

    Z nadchodzącymi Świętami życzę wierzącym i niewierzącym, homopolitycus i homocatolicus, partii rosyjskiej i partii amerykańskiej, liberałom i aferałom, mataczom i krętaczom, liberalnym i solidarnym, biednym i bogatym, chwili zatrzymania się i refleksji nad umykającym czasem.Czy warto go trwonić w imię dóbr, których nie zabierzemy ze sobą. I czy władzę należy pojmować jako instrument negatywnej dominacji, czy raczej winna być ona traktowana jako wielki i elitarny obowiązek wobec swojego narodu?

    Takim to sposobem kończę swą pogmatwaną opowieść wielkanocną w nadziei, że każdy z czytelnikow znajdzie w niej pointę dla siebie. Z czystym sercem przekazują wszystkim znaki pokoju nie bacząc na Brutusa.

  103. Onet.pl z 2 kwietnia 2O1O
    i http://www.senyszyn.blog.onet.pl

    B16 bedzie przesluchany jako oskarzony o tuszowanie czynow
    kryminalnych popelnionych przez ksiezy-zboczencow,
    w sadach amerykanskich.

  104. Tak, Pawle. 1981 byl godzina prawdy.
    justmusic: 🙂 🙁 🙁 🙁 🙂

  105. Sprowadzanie KTT i Passenta do roli „rezimowych felitonistow”, a ich tworczosc w okresie PRL-u do jednego z filarow ucisku jest bardzo uproszczonym spojrzeniem na ich role. Zarzut, ze w siermieznym i szarym PRL-u ich kolorowe felietony, robily zycie znosniejszym, a tym samym umacnialy niesprawiedliwy system polityczny, mozna takze obrocic w komplent. Mysle takze, ze polityczne znaczenie felietonow z ostatnich stron w okresie PRL-u, jest przeceniana i ze bez tych felitonow PRL nie upadl by ani dnia wczesniej, ale nasze zycie bylo o cos ubozsze.
    Musze w tym momencie jeszcze raz posilic sie przykladem mojego ulubionego felitonisty „Polityki” p.Michala Radgowskiego, ktory na na znak protestu, przeciwko „stanu wojennemu”, odszedl z „Polityki”. Jego decyzja byla takze z mojego politycznego i moralnego punktu widzenia sluszna, ale cene utraty, ktora zaplacilismy, byla bardzo bolesna.
    Czasami przeraza mnie dogmatyzm i brak tolerancji, obroncow demokracji i wolnosci.

  106. Pawel

    Gdyby komunizm byl systemem totalitarnym to bez watpienia panstwo komunistyczne jakim byl PRL byloby logicznie rzecz biorac panstwem totalitarnym. Poniekad wlasnie dzieki takim ludziom jak KTT PRL byl krajem ktory ewoluowal w strone demokracji, zas antykomunisci mu w tym nie pomagali.

  107. TJ,

    idealnie trzy odcienie powinny wystarczyc: lewica, prawica i centrum. Wiecej to tylko bladsze lub ciemniejsze odcienie kolorow podstawowych. To piecioprocentowy prog wyborczy sprawia, ze tych odcieni jest wiecej, a wiec zaden zamach na prawa fizyki – a raczej na dymamike zycia spolecznego w sensie politycznym, bo o to chodzi w tej dyskusji, a nie o fizyke, a wiec zaden zamach nie ma miejsca. Polityczne spektrum jest jakie jest i bardzo dobrze, nawet jesli dzis przesuniete bardziej na prawo.

    Swoja droga, jesli trzymac sie analiz spektralnych w sensie czysto fizycznym, to az strach byloby interpretowac ewentualne przesuniecie spektrum politycznego ku czerwieni… (to nie jest zaden atak na lewice !)

    Pozdrawiam.

    Zycze wszystkim tu ocecnym i nieobecnym udanego weekendu swiatecznego.

  108. Prawdziwie zawstydzony nieosiagalnym dla mnie poziomem dyskusji ,pamietajac o uniesieniu z przed pieciu lat apeluje ustanowic 02.04 blogowym dniem bez inwektyw.
    ( Wielkopiatkowy dzien swiateczny w okolicach , rowniez dalszych , miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville moze wydobyl ze mnie te poklady naiwnosci (moze pogoda prawdziwie swiateczna )). W S

  109. @Justmusic

    „Przecież bliżej im do NSDAP niż do Słonimskiego! To komuszy pomiot, który rozumie tylko komuszy jezyk. Nie szkoda Pani nerwów?Niech se opłakują minione czasy, złorzecząc na Zydów.”

    Wiesz, te slowa to jednak wiecej mowia o tobie niz o ludziach ktorych atakujesz. Polecam zapoznac sie w jaki sposob Volkischer Beobachter oczernial swoich przeciwnikow. Uderzajace jest to, ze stosujesz podobny schemat, zmieniajac jedynie tresc.

    Zlodziej krzyczy lapac zlodzieja?

    @Helena

    Widze, ze jezyk justmusic urzekl pania Helene – wrazliwa na ludzka krzywde. No coz, jesli PRL mial takich przeciwnikow, to jest to chyba najwiekszy komplement dla poprzedniego systemu.

  110. PRL byl panstwem komunistycznym. Podobnie jak Szwecja to kraj kapitalistyczny. Roznice w podejsciu do gospodarki wolnorynkowej byly i sa przeogromne (patrz USA vs Kanada). Komunizm w Polsce musial odzwierciedlac niuanse kulturowo-spoleczne istniejace nad Wisla, a nieznane na przyklad w Kijowie. Po roku 56 Polski komunizm byl mniej opresyjny niz jego wersja w Rosji. Ale co z tego? Okupacja Niemiecka we Francji wygladala zupeknie inaczej niz w Polsce. Czy to znaczy ze Francuzi powinni wspominac nazistow z nostalgia? Albo zachwalac swe elity ktore wpolpracowaly z hitlerowcami? PRL to byla satelita sowiecka i tyle. W roku 2010 widac jak narody wielkie: Polska, Czechy, Slowacja, Slowenia odnalazly sie w realiach wolnego rynku i demokracji. Inni (Ukraina, Bialorus, Rosja, Rumunia, Bulgaria etc) pozostaja w tyle mimo iz rowniez byli czescia tego samego bloku komunistycznego. Ciekawe skad ta roznica? No i po 20 latach pompowania MILIARDOW marek i euro, byle NRD nie jest w stanie doszlusowac do kuzynow/braci z RFN. Intrygujace.

  111. Panie Lizak, a jak pan proponuje ograniczyc nadmierne Panskim zdaniem „wplywy scisle okreslonej mniejszosci narodowej”, o ktorej wspomina Pan w swym wielkopiatkowym kazaniu? Pobudowac komory czy wystarczy koncentrak?

  112. Lizak,

    Jestes jak ten lizak z PRL-u. Cienki, ale trudno dostepny. No ale jak „zucili” to kolejka sie ustawia. Twoje fantazje na temat Jaruzelskiego sa ciekawe dla badaczy zchorzenia o nazwie „homo-sovieticus”. O jaka wielka konspiracja. Rakowski i Jaruzelski na czele przewrotu anty-komunistycznego, i to wrbrew woli narodu. Lizak, na Wielkanoc pij i jaja rob. Zreszta nie tylko na Wielkanoc. Jaja rob caly rok. Poprzez swoje wpisy.

  113. the mentora uswiadamiam:

    MO-moga obic
    ORMO-oni rowniez moga obic
    ZOMO-zwlaszcza oni moga obic

  114. Do 1994-go roku,bardzo lubilem czytac p.Toeplitza. Kiedy jednak Walus zastrzelil Crisa Haniego na ulicy w Benoni [RPA], to p. Toeplitz napisal ze Hani byl czlonkiem Partii Komunistycznej i przewodniczacym ANC. Bylo akurat dokladnie odwrotnie. Nie wiedzial…? A po za tym to byl dobry dziennikarz i szkoda Go.

  115. NEOSPASMIN: Ma Pani(i) absolutną rację. Niestety, naszych adwersarzy nie sposób przekonać. Oni nie potrafią odpowiedzieć na pytanie: Jeżeli nie stan wojenny – naprawdę wielkie zło – to co? Co miało w Polsce nastąpić? Pucz Olszowskiego, Grabskiego, Żabińskiego i spółki? Wycofanie radzieckich dywizji? Uroczyste przekazanie niepodlegości przez Breżniewa? Desant Amerykanów? Wymarsz POlski z Ukłdu Warszawskiego? Oaza demokracji w imperium zła? Nie wiem czy z takimi poglądami warto polemizować. Ja omijam ten temat i takich adwersarzy. Inna sprawa, że gdzie dyskutowac, jak nie na blogu?

    PIELNIA 1: Witam ponownie na blogu, mam nadzieję, że tym razem na dłużej.

    Wszystkim Blogowiczom – Wesołych, pogodnych świąt!

  116. Do Pawla i heleny

    Z tą godziną prawdy w roku 1981 to zgadzam się w zupełności, ale od razu zastrzegam, że widocznie nosiliśmy inne zegarki w tamtym czasie, bo dla mnie ta godzina była ważna z zupełnie innego powodu. Od razu uprzedzam ciętą ripostę i przyznaję się, że nosiłem zegarek wyprodukowany za naszą wschodnią granicą , i jak na tamte czasy sprawował się całkiem,całkiem. A tak przy okazji to znając wasze opinie (muszę przyznać,że najwyższej intelektualnej próby)ciesze się, ze mamy zupełnie odmienne zdanie dotyczące naszej najnowszej historii. Powiem więcej czułbym się jakiś nieswój gdyby przypadkiem w rejony gdzie ja nieporadnie się poruszam trafiły wasze emocjonalnie rozedrgane przemyślenia. Zresztą myślę,że wasz punkt widzenia jest podobny.

  117. Przepraszam Helenę za malutką literę. Się to więcej nie powtórzy.

  118. Lizak pisze:
    2010-04-02 o godz. 12:11

    „Przebudowa lub zdrada istniejących stosunków społecznych w Polsce wymagała przede wszystkim udziału resortów siłowych, kościoła katolickiego, “Solidarności” oraz kierowniczego sprawstwa braci z diaspory.”
    „Nadreprezentacja prawicy, zewnętrznego kapitału i wpływów ściśle określonej mniejszości narodowej nie pozostają bez wpływu na dyskomfort narodu”

    Moj komentarz

    Kolejne wycieczki antysemickie w formie czytelnych aluzji do „kierowniczego sprawstwa braci z diaspory” oraz „wpływów ściśle określonej mniejszości narodowej”. Lewicowi blogowicze, nie zauważacie tego?

    Pzdr, TJ

  119. Informuję, że dość mam drogi krzyżowej, o której mówi się w radiu jakby tu wszyscy w te bajki wierzyli. Wyrażam ubolewanie, że nasz kraj ciągle taki durnowaty, mam serdecznie dość tej ideologii katolickiej. Przyznaję, że bezczynna nie jestem, kaganek edukacyjny niosę, lecz podmuchy brunatno-czarne coraz mocniejsze. Pozdrawiam Jasnego Gwinta (ponownie) oraz jemu podobnych oraz Gospodarza blogu. Czytelniczka Passenta i KTT (do niedawna). Pozdrawiam z okazji pierwszych wiosennych dni na północy kraju naszego. 50+

  120. Prosze Państwa,
    gdy ktoś świadomie wybiera rolę błyskotliwego błazna na dworze despoty, co pozwala mu jednocześnie na poklask dworu, uwielbienie ludu i tłuste ochłapy z królewskiego stołu, dla tego godziną próby jest moment, w którym despota wydaje rozkaz „strzelać!” (r.81).
    Błazen może wtedy podeptać błazeńską czapkę, aby ocalić godność, albo może postąpić odwrotnie: zostać np. rzecznikiem prasowym rządu lub apologetą wojny – i bronić rozkazu „strzelać!” w swoich felietonach. Wówczas z błazna zmienia się we współuczestnika mordu.

  121. the mentor pisze:

    2010-04-01 o godz. 16:20

    Szanowny Panie,
    radze udac sie do ortopedy, bo na psychiatre to juz chyba za pozno.

  122. Kartka z podróży pisze: (21:02)

    Nie zawsze się zgadzam (np „olewanie” wyborów), ale tym razem w 100%.

    Halszka pisze: ( 00:23 )

    Halszka podoba mi się bardziej niż Helena.
    Serdecznie pozdrawiam.

  123. Lacieć, albo nie lecieć. Z Jaruzelskim, albo bez. Gadać tam, albo milczeć.
    O zwycięstwie, albo o zniewoleniu.
    Wielkie dylematy i patriotyczne hamletyzowanie.
    G..prawda.
    To tylko tradycyjne wielkanocne jajcarstwo.
    Pisanki zamiast pisania.
    Baranki zamiast polityków.
    Zajączki zamiast zmartwychwstania.

    Życzę wszyskim prześlicznej święconki i zalanego Alleluja.

  124. Ted pisze:

    2010-04-02 o godz. 10:57

    Pisalem jajami.
    Sprawdz tez wpis do WINIEN o calowaniu.
    Od kilku miesiecy naturalizm wydaje sie byc lepszy od ateizmu.
    Jesli chodzi o picie polecam wybor Nietzsche.

    Slawomirski

  125. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-02 o godz. 10:58

    Nie tylko pan jest operowany bez znieczulenia na tym blogu.

    Slawomirski

  126. pielnia1 pisze:

    2010-04-02 o godz. 11:13

    Odwrotnie.
    Ja tu jak grzybek w lesie klonow.

    Slawomirski

  127. the mentor pisze:

    2010-04-02 o godz. 09:02

    „Czytajac takie brednie nabieram wiekszego szacunku dla Zomo. Za malo chlopcy mlocili, szkoda ze sam nie wstapilem.”

    Naprawe spoleczenstwa prosze zaczac od swojej rodziny.
    Bede sledzil z zapartym tchem.

    Slawomirski

  128. neospasmin pisze:

    2010-04-02 o godz. 09:14

    „I nastepne- przynaleznosc do PZPR byla takim grzechem, przewina wobec przyzwoitosci ze nalezy bledy w tej kwestii wypalac zelazem?”

    Redaktor Passent dementuje partyjnosc KTT.
    Dlaczego?
    Bo PZPR to polskie NSDAP.

    Slawomirski

  129. Zachęcony ciepłymi recenzjami Grzegorza Kołodki i Ludwika Stommy przeczytałem nową książkę Marka Barańskiego pt.”Nogi Pana Boga”. Początkowo wydaje się nijaka, w miarę czytania nabiera gładkości stylu, dramaturgii, pasji i potwierdzenia uczciwości autora relacjonującego mnóstwo faktów i własnych doświadczeń, w końcu wzrusza i zmusza do współczucia . Miałem okazję dowiedzieć się o szczegółach zdrady Kuklińskiego i dużej pewności szpiegowania także dla Rosji, kulisach tworzenia i sukcesu NIE, kuchni przygotowania DTV w trudnych okresach historii, funkcjonowania salonów warszawskich, afery Michnik-Rapaczyński przeciw Rywinowi a nade wszystko o procesie intrygi wewnątrz polskie lewicy prowadzącym do jej krachu. Na tym tle szczególnie podła rola przypada Kwaśniewskiemu, który kierowany obsesyjną miłością do tzw autorytetów moralnych niszczył przy pomocy intryg, podstępu, wyrachowania i kłamstwa całą formacje, która wyniosła go do władzy i tę jego władzę dla własnej zguby popierała. Tak polegli; Oleksy, Miller, przy okazji także Michnik, a wyrośli pseudo lewicowcy jak Belka i inni. Rezultat mamy widoczny, nimb najlepszego prezydenta, zgnojony naród w okowach władzy obskurantów POPISu i kościoła. I wyszydzana, lżona i eliminowana na pokolenia lewica. Autor nie wyżywa się na Solidarności, ale na koniec wylewa swoja skrywaną pasję pisząc o sobie; „Żył normalnie, po prostu…..Gdy tabuny oszalałych patriotków, półgówków, gnoi, nieuków i zasrańców prześcigały się w wymyślaniu idiotyzmów o przeszłości, on niezmiennie dostawał piany na pysku. A co mógł robić? Co mógł to już zrobił.” Mamy coś autentycznego do czytania i przemyślenia, wzruszającego i tragicznego myśląc o smutnym losie autora.

  130. Artur pisze:

    2010-04-02 o godz. 03:05

    Jaruzelski to polski a nie rosyjski problem.
    Powinien byc osadzony w Polsce.
    Wartosci zachodnie to tolerancja i liberalizm.

    Slawomirski

  131. Halszka pisze:

    2010-04-02 o godz. 00:23

    Widzenie bialo-czarne to niedowidzenie.

    Slawomirski

  132. mw pisze:

    2010-04-01 o godz. 23:17
    “Naród swoje wie”?

    Zapewne. Tylko czy to jest to, co ja wiem?

    dobre

    Slawomirski

  133. Daniel Passent pisze:
    2010-04-02 o godz. 17:10

    zgadzam sie z Panie w calej rozciaglosci. Powtorze to, co juz kiedys napisalem:

    Gdyby nie Jaruzelski i stan wojenny, to ten caly socjalistyczny eksperyment na skale polowy Europy i okolic prawdopodobnie ciagnalby sie do tej pory. Wtedy, w grudniu 1981 mozna bylo myslec inaczej i ja do takich nalezalem. Jednak dzis, patrzac z perspektywy historii wypada oddac hold generalowi i podziekowac Jaruzelskiemu za to, ze przyjal na siebie role katalizatora rozpadu obozu socjalistycznego.

    Pozdrawiam.

  134. @ Artur 10-04-02 15:26:

    Co tam enerdowcy. W częściach Austrii ludzie z „sercem zawsze po lewej stronie” rządzili 10 lat. I te obszary są do dnia dzisiejszego najuboższe w Austrii…

  135. Ryba pisze:

    2010-04-01 o godz. 23:07

    Personalny atak dziwi bardzo.
    Atak jest oparty na insynuacjach Kleofasa.
    Jak wiarygodny jest anonimowy autor?
    Ryba korzysta z swojej anonimowosci odmawiajac jej innej osobie.

    Shame on you Ryba.

    Slawomirski

  136. Refleksja wielkanocna

    Duet WINIEN & Slawomirski jest jak esperal, a nawet lepszy, bo nie trzeba go nawet zaszywać w d; wystarczy tylko o nich pomyśleć i chęć zajrzenia na „En passant” mija jak ręką odjął.

  137. Problem z „Gazetą Wyborczą” polega na tym, że jest to najlepsza rzecz która została z Solidarności 1980 roku. Niestety obawiam się, że jedyna. Powiedziałbym za Marią Czubaszek, że jest to dobre pismo i środowisko ale marne. Porządni ludzie, niezłe pióra ale chyba mający świadomość, że nie dorastają do poziomu wielu dziennikarzy i intelektualistów z tej paskudnej epoki PRL-u. Co nam taki KTT albo Stomma a nawet Jarosław Iwaszkiewicz, jak zechcemy to każdego oplujemy albo ziignorujemy. I tak to się chadza w krótkich gatkach już ponad 20 lat.

  138. Paweł pisze:

    2010-04-02 o godz. 18:45

    Moralnosc momentu historycznego postawila Passenta i innych tam gdzie sa.

    Slawomirski

  139. Jesli chodzi o „stan wojenny”, to uderzajace jest, ze jego zwolennicy chetniej dyskutuja na temat teorii i hipotez, niz na temat faktow.
    „Stan wojenny ” jest faktem historycznym, a co by bylo gdyby- juz nigdy sie nie dowiemy.
    Mozna tez twierdzic, ze gdyby nie ta wstretna „Solidarnosc”, odpowiedzialna za „stan wojenny”, to do dzisiaj zylibysmy za „zelazna Kurtyna”, w miodem i mlekiem plynacym kraju naszej mlodosci.
    Mozna tez twierdzic, ze Gorbaczow, Jaruzelski, Kiszczak ( i jak tez oni sie wszyscy nazywali), juz zawsze chcieli swoim poddanym ofiarowac wolnosc, tylko czekali na odpowiedni moment, a glupie spoleczenstwa calkiem niepotrzebnie i zawsze w niewlasciwym momencie sie o nia dopominaly.
    Jeszcze 30 lat nie minelo, a teorie i hipotezy juz potrafia zastapic fakty.

    Wesolych Swiat Wielkanocnych.

  140. TJ pisze:

    2010-04-02 o godz. 18:41
    Lizak pisze:
    2010-04-02 o godz. 12:11

    Kolejne wycieczki antysemickie

    Redaktor Passent to lubi.

    Slawomirski

  141. Slawomirski pisze:
    2010-04-02 o godz. 20:16

    Średnio udane to porównanie PZPR do NSDAP. Przede wszystkim pierwsza różnica jest taka, ze PZPR nie objęła władzy w wyniku demokratycznych procedur, co w przypadku partii Hitlera miało miejsce. Nie znaczy to oczywiście, że nie znajduje na politycznym poletku naszej pszenno-buraczanej fanclubów nieco przypominających partię narodowych socjalistów i niekoniecznie chodzi tu o okres II Rzeczpospolitej. A już typ przewodnictwa w partii to nie trzeba być tak bystrym jak Sławomirski , żeby się domyśleć, że nie mam na myśli PSL.

    A jeżeli chodzi o PZPR to przypomniał mi się stary żart.

    -Jasiu z czym Ci się kojarzy patelnia?
    -Z PZPR pse pani?
    -A z czym ci się Jasiu kojarzy kotek ?
    -Z PZPR pse pani
    -A z czym ci się Jasiu kojarzy prezydent Kaczyński?
    -Z PZPR pse pani
    -Prezydent Kaczyński też Ci się kojarzy z PZPR ?
    -Tak pse pani, bo mi się wsystko z PZPR kojarzy.

    Oczywiście Jasiu może być Krzysiem, Zosią ,Sław…Nie Sławkiem nie może być bo wszyscy pomyślą, że to jest dowcip z tezą.

  142. Daniel Passent pisze:

    2010-04-02 o godz. 17:10

    Pytanie jest inne.

    Dlaczego Daniel Passent i Krzysztof Toeplitz zachowali sie tak jak sie zachowali?

    Czy pan zdaje sobie sprawe z implikacji takich zachowan i efektu na mlodsze pokolenia Polakow?

    Afluencja zobowiazuje.

    Slawomirski

  143. który ma tak ogromny dorobek, wybitnego intelektualisty, członka znakomitego rodu Toeplitzów, widzi się to, co zdaniem redaktora najważniejsze: PRL i stan wojenny. „””

    Dorobek nie dorobek…
    Proszę Panie redaktorze nie wymagać od ludzi a szczególnie od tych czytających chociażby „Politykę” aby nagle zaczęli się rozczulać nad Panem Toeplitzem , jego rodziną .
    Dla jednych będzie wybitnym intelaktualista a dla innych zwykłym cwaniakiem dbajacym „urządzenie” siebie i własnej rodzinki…
    „Ogromny” dorobek to dla Pana a nie dla wszystkich czytelników…
    Był znany a nie uwielbiany…
    Umarł i cześć jego pamieci.

  144. Marek Baranski, Jasny Gwint i Lizak….czolowi pogrobowcy PRLu i intelektualne czerwone ciemniaki… cala trojka powinna byc wypedzona ze wspolczesnej Polski… ich sama obecnosc jawi sie jak bloto na lakierowanym bucie i wywoluje mdlosci u uczciwych ludzi….A kysz, w niebyt!, Szmaciaki… Pozdrowienia dla Heleny.

  145. Levar pisze:

    2010-04-02 o godz. 19:33
    the mentor pisze:

    2010-04-01 o godz. 16:20

    Szanowny Panie,
    radze udac sie do ortopedy

    doczolgac sie do ortopedy

    Slawomirski

  146. Koszmarny troll grafoman „aforysta”, już całkowicie zdominował ten blog.
    Zbiera mi sie na wymioty.
    Wolność słowa nie może służyć wyłącznie takim kreaturom.

  147. Paweł 18.48
    Przestań sie chłopcze madrzyć, popisywać, napinać, podskakiwać i stawać na palcach, bo nie zmieni to faktu, że matura jest poza Twoim zasięgiem.
    A panu Passentowi możesz conajwyżej buty czyścić !

  148. Przeboj ostatnich dni (to znaczy jakim nowym tematem wypada sie podniecac):

    Telewizja rosyjska: wyswielti czy nie wyswietli film Wajdy pt. „Katyn” ?

    Z „donosow”, bardzo rzeczowo i zdroworozsadkowo:

    Dzis to juz co godzine slyszalem, nie bardzo wiem po co, skoro rosyjskiej telewizji nie odbieram, a Rosjanie prawdopodobnie nie ogladaja polskiej…

    Nie ma co: Rosjanie doskonale wiedza jak podrzucic Polaczkom nowy temat do obgryzania…

    Na onet: papiez, ktory ne umiera.

    Mimo, ze nie zyje juz od pieciu lat.

    Czy leci z nami pilot ???

  149. Daniel Passent pisze:

    2010-04-02 o godz. 17:10
    „NEOSPASMIN: Ma Pani(i) absolutną rację. Niestety, naszych adwersarzy nie sposób przekonać. Oni nie potrafią odpowiedzieć na pytanie: Jeżeli nie stan wojenny – naprawdę wielkie zło – to co? Co miało w Polsce nastąpić? Pucz Olszowskiego, Grabskiego, Żabińskiego i spółki? Wycofanie radzieckich dywizji? Uroczyste przekazanie niepodlegości przez Breżniewa? Desant Amerykanów”

    Moj komentarz:

    Pan Redaktor sugeruje w podtekście, ze intencje były dobre, potencjał reformatorski także. Tylko ludzie, na Boga, nie w tamtych czasach – zdaje się wołać.

    Pamiętając dobrze jako świadek głoszone oficjalnie motywacje, prezentowane przez przywódców partyjnych, aparat PZPR, publicystów rezonujących je do ludu, z cała pewnością mówię, że podstawowym celem wprowadzenia stanu wojennego była obrona socjalizmu jak niepodległości, czyli obrona ustroju jednopartyjnego z aktualnymi władcami w roli głównej.

    Nie damy, nie pozwolimy, nie zawrócimy z drogi, nie będą nam dyktować, itd. – codziennie z ekranów TV i czołówek prasy szły w lud te słowa. I lud to bardzo zapamiętał.
    Stan wojenny, to było no passaran dla inaczej pojmujących państwo, dla ewolucji lewicy (struktury poziome), dla prymatu zasad nad kierowniczą rolą partii. To był szlaban dla tęsknot za rządami prawa, za słowem, które powinno być coś warte, za wielością kolorów, za uwzględnianiem odbioru, za eliminacją partyjnego dworu.

    Dzisiaj można dokleić cokolwiek do tej jedynej, fundamentalnej motywacji, wyrastającej z marksistowskich pryncypiów. Nie będzie to miało większego znaczenia. To praktyka stanu wojennego uczyniła nas świadomymi, a postteorie ewoluują z szybkością oczekiwanego popytu na nie.

    Panie Redaktorze, ma Pan świetny słuch i doskonale Pan posługuje się różdżką publicysty.
    W która stronę Pan nią wskaże, tam już świszczą komentarze, blog wybrzmiewa wielogłosem, skrzącym jak poranna rosa, adagio, pianissimo, furioso, fortissimo, publika klaszcze, gwiżdże, wyje. Blog pełen wigoru, funkcjonuje, żyje!

    Pzdr, TJ

  150. WINIEN pisze:

    2010-04-01 o godz. 20:35

    Przed chwila zadalem panu Passentowi pytanie na temat zobowiazujacej afluencji. Nie licze na odpowiedz.
    Zdziwil mnie Ryba atakiem na Helen.
    Kiedys napisalem fraszke na literata zwiedniete pioro(to cytat od pana) zwis meski obraz kleski. Dwa razy zostalem z tego powodu trafiony przez sluzby porzadku publicznego.
    Jestem pewien ze spotkanie z Helena i panem to dobry pomysl.

    P.S.
    Wlasnie kupilem bilet Lufthansy.
    LOT-em nie da sie latac(chyba ze ma sie na nazwisko Rokita).

    Slawomirski

  151. Szanowny Gospodarzu i Szanowni Blogowicze!
    Wszystkim Państwu, zależnie od tego, gdzie Państwo zostali zaszufladkowani, przez niektórych z nas, przesyłam najlepsze świąteczne pogody ducha i zdrowia z okazji Świat, dla niektórych z nas, Wiosennych, dla innych Wielkanocnych, a dla innych Paschalnych.
    Kropkozjad

  152. Sławomirski znowu ma cieczkę. Wspólczuję.

  153. the mentor !
    Atakuja Was /Slawomirski i Levar/
    Co wy na to?
    Zawieszenie broni?
    Nie wierze.
    Podzielibyscie sie tym Black Smirnoff-
    Na Zdrowie.

  154. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Panie Slawonmirski …

    ‘W Naszej Umeczonej Ojczyznie straszy oczywiscie wiele widm masowej wyobrazni. Demokracja, Rownosc, Tolerancja, Wyrozumialosc, Przyjazn miedzy Narodami … . Wszystko to sa dobra, ktore wprowadzano do naszej swiadomosci bez stosownych instrukcji stosowania. Tymczasem jest z nimi jak z sola. W malych ilosciach moze poprawic smak potraw, chociaz’ … no wlasnie ?

    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/biada-temu-kto-zdradzi-syna-bozego.htmll

    Rodacy i nie rodacy! …
    Pogodnych Swiat Wielkanocnych.

  155. @ the mentor:
    Go back on your medication immediately! In your current mental state you are dangerous to yourself and others. Red alert! Red alert! Psycho on the loose!

    Happy Easter, anyway!

  156. @Artur
    „Po roku 56 Polski komunizm byl mniej opresyjny niz jego wersja w Rosji. Ale co z tego? Okupacja Niemiecka we Francji wygladala zupeknie inaczej niz w Polsce. Czy to znaczy ze Francuzi powinni wspominac nazistow z nostalgia? Albo zachwalac swe elity ktore wpolpracowaly z hitlerowcami? PRL to byla satelita sowiecka i tyle.”

    Skoro nazisci z pomoca lokalnych kolaborantow zabili ponad 567 tysiecy obywateli Francji w przeciagu zaledwie 4 lat, zas Generalny Plan Wschodni zakladal w przypadku nazistowskiego zwyciestwa powolna annihilacje okolo 50% pozostalych mieszkancow Francji, zatem twoje porownanie jest po prostu glupie.

    Nazisci prowadzili Wojne na Wyniszczenie ktora w krotkim czasie doprowadzila do smierci 50 milionow istot ludzki (Panstwa Osi odpowiedzialne sa w sumie za ponad 70 milionow przypadkow smierci podczas wojny ktora same wywolaly a nastepnie eskalowaly, a warto pamietac ze priorytetem Osi bylo zniszczenie komunizmu, wiec ofiary te nalezy rowniez zapisac na konto ideologii antykomunistycznej), przestajac zabijac tylko dlatego, ze przegrali wojne i zostali zneutralizowani, w przeciwnym wypadku wprowadziliby wspomniany wyzej GPW ktory oznaczalby wolna annihilacje kolejnych 25-50 milionow ludzi (w tym praktycznie zaglade biologiczna polskiego spoleczenstwa, o czym warto pamietac). W takim razie francuscy kolaboranci pomagali nazistom wymordowac Zydow ale rowniez wygrac Wojne na Wyniszczenie, ktora oznaczalaby kolejne ludobojstwa. Tu nie ma niczego bronic. Polscy komunisci i socjalisci nie tylko nie splamili sie partycypowaniem w Holokauscie, ale rowniez przyczynili sie do jego zastopowania, poprzez aktywna walke przeciwko nazistom. To dosyc wyrazna roznica i jedynie oszust jej nie dostrzega.

    Zas co do samego PRL, to symptomatyczne jest dekontekstualizowanie tego panstwa przez jego dzielnych przeciwnikow. PRL przyczynil sie do zniszczenia Prus, wyjatkowo podejrzanego tworu, jak i do zastopowania etnicznych konfliktow ktorych Polska jak i cala czesc tej Europy byly zakladnikiem, a ktore osiagnely swoj szczyt podczas wojny. Zapomina sie dzisiaj, ze obecna polsko-niemiecka granica przechodzi swoj bodaj najbardziej pokojowy okres w historii stosunkow miedzy tymi dwoma narodami. To samo tyczy sie polsko-ukrainskich relacji, ktore od ponad 400 lat skapane byly w morzu krwi. To wlasnie PRL poprzez radykalne ciecie uspokoil te relacje, co jest czyms dzisiaj bezcennym.

    Moglbym tak wymieniac i wymieniac, ale teraz ogranicze sie jeszcze do malej uwagi. To nie komunisci zabili w Polsce demokracje, ale nasi antykomunisci – przed wojna. To nie komunisci zaczeli strzelac do antykomunistow, ale wprost odwrotnie. O inwazji na Czechoslowacje w 1938 roku nawet nie warto pisac, bo taka to glupota byla. I prosze nie neutralizowac tego uwagami o inwazji z 1968 bo podobienstwa miedzy tymi wydarzeniami sa tylko powierzchowne.

    Kiedy polscy antykomunisci za to wszystko przeprosza?

  157. Z okazji świąt Wielkanocnych, życzę Wszystkim Szczęścia i doskonałego samopoczucia, błogiej bezrefleksyjności, oraz Wesołego Palikota!!!!!!!

    Sebastian

  158. magrud pisze:

    2010-04-02 o godz. 19:42
    —————————
    Idealnie tak!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Czy można zrezygnować z zalanegi …luja, bo to potrqafi strasznie narudzić?

  159. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski

    Witam Szanowny Panie Slawomirski,

    nie wiem czy Pan zauwazyl, ze na blogu Boboli blogowicz nawigator APRIL 1, 2010 7:14 PM zlozyl Panu – ale nie tylko – zyczenia z okazji Swiat Wielkanocnych.
    Prawda, ze to bardzo mily gest? To co na dwa glosy….? da Pan rade, bo wie Pan ja chodze znakomicie-dobrze na przeponie.
    Jak Panu wiadomo basy nabieraja wlasciwych ksztaltow wewnetrznej harmoni + wlysciwej farby dopiero po 40-ce, inaczej mowiac „blachy” – to okreslenie podoba mi sie najbardzie, inaczej mowiac „dobrze siedzi” jest wyjatkowo celnie dobrane – zapozyczylem to okreslenia od Pan Artemskiej i Szczepanskiej.
    Mam nadzieje, ze obie damy wybacza „mlokosowi” owe „zapozyczanki” – okresleni jest perfekt.
    Nigdy nie rozumialem w czasach zaprzeszlych p. Ireny Dziedzic boksujacej na sile do przodu – w TV – mlodego basowca – widocznie wiedziala co robi … miala talent do wyluskiwania beztalenci, to trzeba umiec – prawda? To nie jest takie proste …

    Szanowny Panie Slawomirski, to li tylko tzw. kontrolna probka bezznieczulenia …

    Domysla sie Pan dokad zmierzam?…

    Jak narazie „trymujac” li tylko zagle Elvströma przed startem.
    Mysle, Szanowny Panie Slawomirski, ze faktyczne regaty dopiero prze dnami – pazyjom uwidim …

    Z helenskim Post Christum dla Sz. Gospodarza za kondycje + w calosci od A do Z dla blogowiska z wyjatkowo cieplym uwzglednieniem, czyli namiaren na Pana prof. Andrzeja Altenberga – Aleluja!
    http://vimeo.com/128438.

  160. Do Slawomirski;

    Sorry, masz racie to wszystko przes ten black smirnoff
    za durzo wypilem.
    A co do F. Nietzsche,to niemam teraz na to czasu
    moze na retiring.

  161. Daniel Passent pisze:

    2010-04-02 o godz. 17:10
    NEOSPASMIN: Ma Pani(i) absolutną rację.

    Na Wielkanoc stal sie cud.
    Redaktorowi Passentowi objawila sie absolutna prawda.

    Tyle razy powtarzalem na blogu aby nie marnowac zycia na szukanie absolutu a tu redaktor Passent robi mi taka przykrosc.
    Racjonalizmie idz precz z moich oczu.
    Ide spiewac:
    http://www.youtube.com/watch?v=nnHksDFHTQI

    Slawomirski

    Slawomirski

  162. Do the mentor;

    Jezeli ,,Pan Prezydent” pojedzie do Moskwy, to slowo cham
    bedzie za malo (chamy bywaja rowniez jnteligentne)
    Trzeba bedzie wtedy dodawac jeszcze przymiotnik prymitywny.

  163. neospasmin pyta;

    Jesli nie stan wojenny to co ?

    Jak to co,ruskie czolgi i tysiace zabitych.Czyz by pan
    nie wiedzial ze klerykalno prawicowa wolnosc krzyzami
    sie mierzy.Pieciu gurnikow i jeden Popieluszko ,
    to zdecydowanie za malo.

  164. Historia Rodziny Teplitzow jest piekna i godna szacunku. Dziekuje ze Pan to zauwazyl. Panie Redaktorze Wszystkiego najlepszego z okazji Swiat dla Pana i Panskich bliskich. Wojtek

  165. Barany bywają niezwykle użyteczne, a ich obecność wśród ludu bożego jest wprost nieoceniona. Powinny one zachować jednak szczególną ostrożność w okresie pierwszego z miesięcy – nisan, który właśnie co nadszedł niedawno. Wyciszenie beczenia jest wskazane na wszelki wypadek, gdyby obecnie czujący się zniewolonymi w dusznym kraju wpadli ponownie na pomysł, by wykorzystać ich do wyprowadzenia zniewolonych z dusznego domu niewoli. Krew baranów okazała się kiedyś bezcenna i o tym powinny pamiętać, zwłaszcza, gdy nie pokładają wiary w zbawczą moc Odkupiciela, który miłość i wieczny pokój wierzącym w Jego ofiarę chciał zostawić.

    Wszystkim wierzącym, że drugiego przejścia (paschy) nie będzie, życzę radosnych świąt Wielkiej Nocy – Odnowionego Przymierza! Wszystkim pozostałym zbłąkanym owieczkom – czujności przed owieczkami w wilczej skórze i czerpania mocy wedle własnych upodobań, wszelako niezakłócających pokoju.

  166. Cuda się zdarzają. Pod ich wpływem wilki w owczej skórze zmieniają się w owieczki w wilczej skórze. Halleluja!

  167. Do absolwent

    Trzymaj wasc jaja w garsci bo Wielkanoc za rogiem.
    Pozdrowienia dla Mrs.Robinson.

    Slawomirski

  168. Slawomirski:

    „Redaktor Passent dementuje partyjnosc KTT.
    Dlaczego?
    Bo PZPR to polskie NSDAP.”

    Myli sie pan podwojnie: jesli porownywac cos z NSDAP to raczej BBWR anizeli PZPR.

    A dlaczego p.Passent dementuje?

    Boo stosunek do dorobku PRL jest obecnie conajemnej pogardliwy.
    Stad ci co w tym PRL wyrosli, co budowali te panstwo zachowuja sie niczym polski gej/lesbianka: wypre sie publicznie to moze mnie nie zgnoja.

    marciin lazarowicz

  169. Pan plywa(l) na finnie, myle sie?

    Juz bym zaczal obwachiwanie: kiedy i gdzie. Nie zaczne boo to niegrzeczne.

    pozdrawiam

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  170. Czy nie odnosicie wrażenia, że w „Wielki Piątek” media całkowicie zapomniały o męczeństwie Jezusa całą swoją czołobitność kierując na Jana Pawłą II?
    Piszę o „czołobitności” bo to taki rodzaj wiary, który nie ma nic wspólnego z Bogiem a jedynie z „Kościołem Katolickim”.

  171. powyzsze bylo do p. Feliksa Stychowskiego.

    m@B

  172. p.Passent:

    to ze mam racje w kwestii pytan o alternatywe dla stanu wojennego to jedno.
    To co istotnejsze to panska obrona p.Toeplitza przed zarzutem partyjnosci.
    Pisalem o tym wyzej. Ze to nieoki.

    Komentarz pod postem to oczywiscie nie miejsce na credo, ale ktoz jak nie pan moglby/powinien napisac blyskotliwy text w obronie PZPR/PRL.

    p.Urban? On w swym pisaniu ma za duzy dystans do rzeczywistosci by ktos uwierzyl ze i taki text pod swym nazwiskiem opublikuje.

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  173. p.TJ, odpowiem OBOK p.Passenta:

    „Pan Redaktor sugeruje w podtekście, ze intencje były dobre, potencjał reformatorski także. Tylko ludzie, na Boga, nie w tamtych czasach – zdaje się wołać.

    Pamiętając dobrze jako świadek głoszone oficjalnie motywacje, prezentowane przez przywódców partyjnych, aparat PZPR, publicystów rezonujących je do ludu, z cała pewnością mówię, że podstawowym celem wprowadzenia stanu wojennego była obrona socjalizmu jak niepodległości, czyli obrona ustroju jednopartyjnego z aktualnymi władcami w roli głównej.”

    Jest pan idealnym targetem rekalmowym: wszystko co panu powiedza traktuje pan za prawde. Nie zastanawia sie pan jaki cel ma przekaz tylko pcha sobie pan reklamowana podpaske miedzy nogi a potem pomstuje na producenta ze skoro panu ne funguje to i wszystkim innym tez. Prosze wczesnej czytac to co malym druczkiem,a uniknie pan podobnych problemow.W szczegolnosci uwazac na to by podpaske strona z klejem dawac w dol, do majtek,nigdy odwrotnie!

    Prosze pomyslec: mogl Jaruzelski w 81,82… przesylac komunikat do Polakow: jesli nie stan wojenny to Ruscy Polske w krwi skapia?
    Jakie bylyby skutki takiego przekazu?
    Jak by na to Ruscy zareagowali,a jak nawet najdurniejszy czlonek Solidarnosci Walczacej? Nie jako zachete do atakowania sowietow?
    Nie jako wypowiedzi antysowieckie?
    Jakie bylyby dalsze skutki?

    To jest wlasnie dylemat propagandy stanu wojennego: najwaznejszego argumentu za jego wprowadzeniem nie wolno podac. To tak jakby sie pan mial bic z Walujewem i jeszcze w dodatku jedna reka mial pan w gipsie, a na drugiej Rolexa co to go pan na pierwsza komunie dostal.

    A skutek jest taki ze z tematych lat pamieta pan wlasnie to o czym pan pisze; kwestie naskorkowe.

    Dyskutowalem kiedys z „historykami” twierdzacymi ze notatka Anoszkina wskazuje ze Jaruzelski zadal od Sowietow interwencji, wsparcia we wprowadzaniu stanu wojennego. Pisalem wtedy ze stan wojenny jest wielka operacja, stad jesliby Jaruzelski liczyl na te pomoc to MUSIALABY byc ona uwzgledniona w planach operacji a prosba nie moglaby byc wystosowywana na kilka dni przed poczatkiem tak wielkiej operacji. Boo w ten sposob zadnych operacji militarnych sie nie planuje.

    Pisze to w kontexcie panskich wypowiedzi: jesli pan o czyms pisze to konieczne jest podanie kontekstu. Z samych wypowiedzi po wprowadzieniu stanu wojennego sens nie wynika, nonsorry.

    „Nie damy, nie pozwolimy, nie zawrócimy z drogi, nie będą nam dyktować, itd. – codziennie z ekranów TV i czołówek prasy szły w lud te słowa. I lud to bardzo zapamiętał.”

    Lud nie zapamietal ze glos Ameryki nie poinformowal o planach stanu wojennego? Znajac je od p.Kuklinowskiego chyba powinni,nie?
    Jesliby zapamietal to moze pomyslalby ze moze i Amerykanie byli po stronie Wrony?

    „Stan wojenny, to było no passaran dla inaczej pojmujących państwo, dla ewolucji lewicy (struktury poziome), dla prymatu zasad nad kierowniczą rolą partii. To był szlaban dla tęsknot za rządami prawa, za słowem, które powinno być coś warte, za wielością kolorów, za uwzględnianiem odbioru, za eliminacją partyjnego dworu.”

    To co pan powyzej napisal przypomina demonstracje w warszawskim getcie w roku 1942 pod haslem : „Zadamy trzyletnich, platnych urlopow wychowawczych” .
    Jesli przyzna pan ze taka demonstracja bylaby niedorzecznoscia to czym jest panska powyzsza wypowiedz?

    La palabra „pasaran’ se escrivar par „s’ singulo 🙂

    „Dzisiaj można dokleić cokolwiek do tej jedynej, fundamentalnej motywacji, wyrastającej z marksistowskich pryncypiów. Nie będzie to miało większego znaczenia. To praktyka stanu wojennego uczyniła nas świadomymi, a postteorie ewoluują z szybkością oczekiwanego popytu na nie.”

    Pretensje ze po stanie wojennym PRL nie ewoluowala (chocby w aspekcie gospodarczym) tak szybko jak to bylo mozliwe(?) wynika z tego ze presja polityki (ruscy, solidarnosc) byla tak wielka ze latwiej bylo zwiekszyc ilosc towarow jakie na kartkach nizli zniesc w diably kartki i pojsc w wolny rynek.

    Prosze tez rzucic okiem chocby na kwestie cenzury: kiedys postulat prawie fundamentalny, a dzis nie ma polskiego portalu ktoryby nie zawieral w sobie instytucji cenzury prewencyjnej. i jest oki.
    Jesli dzis to jest oki, to o co wtedy chodzilo?

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  174. Droga krzyżowa Ludu polskiego i demokracji jego

    Wprowadzenie do tematu.

    Pochylając posiwiałe skronie u krańca bolszedwickiego życia chcę się ciebie Demokracjo zapytać: co ja mam ze swym życiem począć? Jeśli wyboru dokonano za mnie, czy jest on słuszny i czy się Tobie podoba? A jeśli ten próg pokonano bez mojej woli i mego udziału, to pragnę zapytać, co zrobić, ażeby wybrana droga zaprowadziła mnie do słodkich owoców żywota twego?
    U podstaw wszelkich wyborów, głoszą mędrcy tego świata, a zwłaszcza tych dotyczących naszej wspólnej przyszłości, leży m ą d r o ś ć. O jej zdobycie w czasie tej Drogi Krzyżowej Polskiej Demokracji chcemy się Ciebie zapytać Ludu i prosić o łaskę oświecenia dla tych, którzy zabłądzili nawiedzając nas swoimi schizofreniami i obdarzając bólem i krzywdami, co stanowi szyderstwo i pogardę, w których wyraża się okrucieństwo. A wszystko wzięło swój początek od nawiedzenia grona innowierców łaską egoizmu,krzywdy i wywłaszczenia z podstawowych wartości ludzkich. Demokracja poczęła się wśród ludu i z ludu, jemu też ma wieczny obowiązek służenia. Sprowadzenie jej na bezdroża niewiary i grzechu jest wielkim występkiem ułomnej natury ludzkiej zapatrzonej w złotego cielca pychy.

    Refleksja pierwsza;

    Demokracja została świadomie i celowo skazana na śmierć.

    Odebrano Ludowi godność i honor oraz wszystko co jego jest. Przymuszono do nieustających mąk Tantala; głodu i pragnienia. Odebrano wiarę, nadzieję i miłość pragnąc je zastąpić judaszową solidarnością.O,ironio mamy się uczyć mądrości od kogoś,kto nie posiadł nawet w stopniu zadawalającym szkól podstawowych,a obdarzono go przewrotnie i w zakłamaniu nogrodą Nobla.Wielu powiedziałoby, że to zwyczajna głupota. Piłacie! – tak mało wiesz, na dodatek jesteś tchórzem, zwijasz się w bezradności, bo chcesz rozwiązać sprawę kierując się mądrością tego świata,nie mając ku temu żadnych podstaw w swej ignorancji i zatwardziałości występnego serca.
    Istotnie, świat współczesny wykoncypował nową filozofię: mówić, mówić dużo, byle co i oczywiście głośno i często. Jak to skutkuje, wystarczy zauważyć, jaki towar w sklepach znika najszybciej – właśnie ten okrzyczany. Nieważne, że kicz.
    A Ty Demokracjo pokazujesz, że są chwile w życiu, kiedy należy milczeć – choćby wtedy, gdy słowo może zranić lub zabić, ale nie wtedy, kiedy zostanie podeptane przez grube wieprze.
    Naucz nas Demokracjo tej mądrości, która wie kiedy mówić, a kiedy milczeć!

    Refleksja druga;

    Demokracja bierze krzyż męki kapitalistycznej na swe ramiona.

    Istota mądrości polega na posłuszeństwie Ludowi. Wypełnienie woli Ludu ma stać się naszym pokarmem tak, jak się stało wolą Najwyższego. Powiedziano przecież: „Moim pokarmem jest pełnić wolę Ojca mego”. My wiemy, że pokarm może być słodki, smaczny, innym razem gorzki jak piołun. I wcale tego nie ukrywamy przed wami, że w życiu będzie, nieraz radośnie jak na weselu a kiedy indziej smutno jak na pogrzebie. Ale nie odbierajcie nam pokarmu w ogóle.
    Zatem Wspaniała Demokracjo udziel nam światła, byśmy zrozumieli, że nasza mądrość jest zawarta w wiernym służeniu Ludowi swemu!

    Refleksja trzecia;

    Demokracja upada po raz pierwszy.

    Demokracja upada pierwszy raz pod pod ciężarem obłudy i zakłamania w Hali BHP Stoczni Gdańskiej, gdy obłudnicy wznoszą zezowate i rozedrgane oczęta ku popiersiu Lenina wołając nieszczerze ;”Socjalizm- Tak, wypaczenia-Nie”. Dlaczego więc jest tak smętnie i ponuro na tej drodze ku lepszej przyszłości, gdy wokół budzi się solidarne życie? Nie byłoby życia, gdyby nie było śmierci. „ Jeżeli ziarno wpadłszy w ziemie nie obumrze, nie przynosi owocu”. Obumieranie, umieranie to proces smutny, ale smutny po to, by mógł zamienić się w radość. Ten upadek Demokracji, to krok do śmierci, ale też bliżej jej zmartwychwstania. Mądrość umie liczyć się ze słabością. Układając wszelkie plany życiowe zawsze bierze pod uwagę ludzką słabość. Prawdziwa mądrość nawet w słabości potrafi odkryć moc Ludu. Dla niej nawet upadek jest krokiem naprzód.
    Demokracjo miła Ludowi, naucz nas uczyć się mądrości na własnych błędach i słabościach!

    Refleksja czwarta;

    Demokracja spotyka Lud swój.

    Matka wspomaga Syna i Syn wspomaga Matkę. Poprzez bliskość, przez wymianę spojrzeń, dodają sobie sił potrzebnych do trwania na drodze pełnienia woli Ojca. Człowiek mądry umie być blisko tych, których kocha, zwłaszcza gdy dotknęło ich cierpienie. W świecie, w którym ludzkie serca zamieniają się w granaty lub narzędzia do okradania blixnich, trzeba upraszać o wrażliwe serce, o tkliwość i czułość, żeby mniej było gwałtów, brutalności i zabijania.
    Światła Demokracjo, naucz nas mądrego wspierania cierpiących i słabych!

    Releksja piąta;

    Lech Celebrant obłudnie pomaga dźwigać Demokrację.

    Człowiek mądry, to człowiek dobry. Istnieje wewnętrzna zależność dobroci i mądrości. Prawdziwa dobroć musi być mądra. Trzeba się strzec fałszywej dobroci. Czasem wydawać by się mogło, że to dobry człowiek, ale niestety, to tylko pozór. Owoce piękne, dorodne ale cierpkie, wyrosły na złym podłożu, złej glebie, mogą zawierać truciznę. Często jest to przynęta, ładny okaz, ale martwy. Przynęta kusi pozorami. Pójście za przynętą kończy się klęską. A zatem stop!! – przed fałszywą dobrocią sekt, niesprawdzonych grup, które głoszą swoją naukę, niezgodną z potrzebami Ludu!
    Demokracjo, naucz nas rozpoznawać prawdę wśród jej pozorów!

    Refleksja szósta;

    Wanda ociera zapłakaną twarz Ludowi swemu.

    Wanda kocha, nie mogła więc nie widzieć cierpienia. Za nią i za nas modlił się Najwyższy, aby miłość prawdziwa była w nas. Żebyś się nie zaraził złem, bo ono coraz bardziej się panoszy, otacza cię i osacza. Coraz bardziej bezczelne, aroganckie, pewne siebie – bezkarni aferzyści, oszuści, cwaniacy, złodzieje, mordercy.

    Żebyś się nie zaraził złem!! Bo ono agresywne, przekonywujące, efektywne i efektowne. Bo bezwzględność się podoba: ludzie podziwiają, szanują, zazdroszczą. Żebyś się nie przeląkł, żeś ty ostatni! Wszyscy się dorabiają, często za wszelka cenę, a ty zostałeś na spalonej pozycji. Uratuj w sobie: miłość – wobec brutalności, solidność wobec bylejakości, życzliwość wobec wrogości, serdeczność wobec obojętności.

    Uratuj w sobie miłość – choć wiesz, że mógłbyś łomem wybić szybę wystawową i zgarnąć co jest do zgarnięcia, choć wiesz, że mogłabyś stanąć pod latarnią i za jedną noc zarobić więcej, niż za parę miesięcy uczciwej pracy.

    Mądrość na to nie pozwala, uratuj w sobie miłość!
    Demokracjo, naucz nas prawdziwej miłości!

    Refleksja siódma;

    Lud upada poraz drugi.

    A gdy zrobisz fałszywy krok, jakieś głupstwo, kiedy popełnisz błąd, grzech, jeśli doprowadzisz do katastrofy, tragedii, to najłatwiej wpaść w rozpacz, opuścić ręce, zrezygnować, wycofać się. A tymczasem w najwyższym zamiarze wszystko zmierza do celu, abyś zmądrzał i uświęcił się – nawet bez względu na to, co się stało. A więc, Ludu, przeprowadź analizę, zobacz, gdzie ci zabrakło informacji, wyobraźni. Gdzie cię nie było stać na wyrozumiałość, cierpliwość, wspaniałomyślność, gdzieś się niepotrzebnie uniósł, uparł i zaczynaj od nowa, bo mądrość karze ci wstać.
    Demokracjo, dodawaj sił,Ludowi swemu, do powstawania z upadków!

    Refleksja ósma;

    Lud koi rozpaczające niewiasty.

    Mówi on mówi kobietom; Nie myślcie o mnie w tej chwili, popatrzcie na siebie! Te słowa wciąż powtarza – przyjrzyj się sobie, a wtedy łatwiej odkryjesz mnie! Proponuję ci, żebyś codziennie na 10 minut poszedł na spacer. Nie na zakupy, nie z psem, nie z kimś bliskim, ale sam. Jeśli nie masz gdzie spacerować, to wejdź do światyni samotności na 10 minut. Jeśli nie chcesz, to usiądź w fotelu i siedź 10 minut, albo spaceruj po pokoju, lub patrz się w lustro! Spędzaj ze sobą 10 minut, ale sam ze sobą świadomie. To bardzo trudne, bo człowiek wciąż ucieka przed sobą, boi się siebie, boi się prawdy o sobie! Spróbuj się zrozumieć! Mądrość każe poznać prawdę, bo ta czyni wolnym!
    Demokracjo, uwolnij nas od lęku wobec prawdy o sobie i innych!

    Refleksja dziewiąta;

    Lud poraz trzeci położon na kolana.

    Trzeba polubić swój los. Swoje życie. Nie można wciąż trwać w nostalgii za tym, coś sobie wymarzył, w narzekaniu, że nie takiego życia chciałeś, że te czasy ci nie odpowiadają, raczej sto lat wcześniej, albo później. Trzeba polubić swój los, swoje miejsce na mapie, swoje cztery kąty. Ludzi, z którymi jesteś, z którymi się spotykasz na co dzień. To Oni ci taki los wymyślili! Z wszystkich możliwości wybrali sobie najlepszą, byś stał się człowiekiem cierpiącym! Prawdziwa mądrość nie narzeka, nie czyni wyrzutów!
    Demokracjo, naucz nas kochać siebie samych i własne życie!

    Refleksja dziesiąta;

    Lud z szat obnażony i z godności odarty.

    Człowiek mądry jest człowiekiem czystym. Czystość bowiem, to umiejętność zachowania harmonii w swoim wnętrzu. To podporządkowanie ciała duchowi, to pełna odpowiedzialność za siebie i za innych. Stanąć w prawdzie wobec Przyrody i wobec ludzi może tylko ten, kto zaakceptuje prawdę o sobie. Umiejętność spojrzenia na siebie w prawdzie przed Najwyższym i człowiekiem, to jeden ze znaków najwyższej odwagi i wielkiej mądrości.
    Demokracjo weź nas pod swoją opiekę.

    Refleksja jedenasta;

    Lud został do biedy swojej przybity.

    Tu na ziemi najtrudniej jest dostrzec sens cierpienia. Tylko wielka mądrość, która umie spojrzeć oczami Pana na dzieje człowieka, umie również w cierpieniu dostrzec element twórczy, ubogacający, zbawczy. Ból prowokuje, każe szukać środków do jego uśmierzenia. W sytuacji, gdy lekarz już nic nie może, niekiedy dzieje się cud, rodzi się wiara, zmartwychwstaje duch, a On jest ważniejszy niż ciało!
    Demokracjo, pomóż swemu Ludowi przyjąć i dźwigać krzyż cierpienia, które nas dotknął!

    Refleksja dwunasta;

    Lud jęczy w bólach i umiera na kapitalistycznym krzyżu.

    Śmierć ludzka jest dla nas szokiem. Słowa psalmu: „Panie mój, czemuś mnie opuścił” są modlitwą i są wyrazem najgłębszego zawierzenia i miłości . Jest jeszcze jedna śmierć, która nas szokuje – to śmierć Judasza. Nasza śmierć rodzi nadzieję, natomiast śmierć Judasza przeraża rozpaczą.
    Demokracjo, ucz nas mądrze przeżywać i zwyciężać kryzysy, i załamania w naszym życiu oraz daj nam nadzieję, ludowi swemu, na odrodzenie w chwale i sławie.

    Refleksja trzynasta;

    Lud zdjęty z krzyża kapitalistycznej dobroci.

    Przebite serce już nie pracuje. Lud już nie żyje. Trudził się przez lata, ale zawsze liczył się z kresem ziemskiej wędrówki. Wiedział, że umrze. Kto nie liczy się ze śmiercią, nie potrafi mądrze przeżyć ani jednego dnia. Pamiętamy katechezę o sumieniu i egoizmie. To egoizm nie pozwala człowiekowi myśleć o śmierci. Trzeba być człowiekiem sumienia, bo w nim odkrywamy prawa Przyrody. Jeśli je zniszczymy, nigdy nie spotkamy Dobra! Niech ta ostatnia nauka będzie wołaniem o prawe sumienie dla każdego z nas.
    Demokracjo, naucz nas pełnego pokoju spojrzenia na śmierć naszą i bliskich, bo przecież to tylko przejście do lepszego życia, bez wyzysku, biedy, głodu i tułaczki za chlebem. Niech głos ten będzie przestrogą dla tych,którzy mają, a nie potrafią się solidarnie dzielić.

    Refleksja czternasta;

    Lud złożony do zimnej łożnicy.

    Trzeba wciąż umierać i wciąż zmartwychwstawać. Trzeba, żeby w tobie wciąż umierało zło, a zmartwychwstawało dobro, choć tyle razy pokonane, zdeptane, zabite. Żeby umierało wszystko, co w tobie podłe, małe, głupie, a wstawało to, co proste, czyste, święte. Żebyś się wstydził swojego prostactwa, tchórzostwa, głupoty i zatęsknił za tym, co zachwyca, co jest piękne i co jest prawdziwą mądrością.
    Demokracjo Jedyna i Niepowtarzalna , pozwól nam się zachwycać swoim Ludem i naprawdę pokochać go wiedząc,że w nim jest potęga,mądrośc i sprawiedliwość.

    Refleksja piętnasta i ostatnia;

    Lud nasz powstanie z kolan mocą zmartwychwstania.

    Historia dowiodła śmierci wielu pokoleń ale także odradzania się nowych.Odchodziły cywilizacje i następowały nowe. Jedynie Lud jest niezniszczalny. Natomiast elity odchodziły najczęściej w niesławie i zapomnieniu. Panie wybacz im, ich grzechy ciężkie i po adekwatnej pokucie w piekle i czyśćcu przyjm tych złamanych aniołów do królestwa niebieskiego.
    Demokracjo, dlaczego uczyniłaś nam pustki w domu naszym?Mamy głęboką nadzieję, że jesteś nierychliwa ale sprawiedliwa.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  175. Przeczytałam wszystkie komentarze pod tym i poprzednim wpisem Pana Passenta.
    Nie wiem kim jest Pani Helena i nie znam Jej życiorysu prócz to co sama o sobie napisze. Ale bardzo lubię czytać Jej wpisy gdyż jawi mi się w nich jako osoba pełna dobrego humoru, publicystycznej werwy i celnych spostrzeżeń o naszej polskiej rzeczywistości . Po prostu Ją lubię i nieraz żałuję, że nie pokazuje się tu częsciej.
    Bardzo mi się jednak nie podoba milczenie Pana Passenta, który zezwolil na rozpętanie się tu jakiejś nagonki na Nią, tylko dlatego, że ma odmienny od Pana i tutejszej większości punkt patrzenia na sprawy. Nie czytałam zbyt wiele o Panu Toeplitz i nie wiem jakim był czlowiekiem. Wiem natomiast, że Pani Helena jest osobą, która bywa ostra, ale stara się bronić swoich racji w sposób rzeczowy, logiczny i kulturalny. Nie można tego powiedzieć ani o Pani Zdziwionej, ani o Kleofasie, ani o Neospazminie, ani o wielu innych bywalcach Blogu En Passant. Jest to naprawdę smutne, że pozwala Pan na takie chamskie ekscesy i obrzydliwe insynuacje tylko dlatego, że napastnicy są politycznie po tej samej stronie co Pan. To jest cyniczne – tylko tyle powiem. Doceniam wtedy czyny Pani Heleny dla nas, dla Polski Demokratycznej. Inni mogą Ją teraz opluwać, bo sami nic nie zrobili.

  176. Film Katyń został wczoraj wyemitowany w rosyjskiej telewizji publicznej. W dyskusji po filmie nikt w studiu nie miał wątpliwości, że oglądał wydarzenia prawdziwe, nikt też nie kwestionował winy NKWD, a sam Nikita Michałkow, przyjaciel Putina, mówił ponoć otwartym tekstem i był w swych wypowiedziach b. stanowczy.

    Nurtują mnie jednak dwa pytania, na które jak dotąd nie mogę znaleźć dobrej odpowiedzi, nasuwające się w obliczu treści cytowanej tu już książki Aleksandra Sołżenicyna „200 lat razem – Żydzi w Rosji”. W czyim interesie leżało pozbawienie Polski kadr, które mogłyby szybko odtworzyć państwo polskie po wojnie? Z inicjatywy Berii wymordowano przecież głównie naszych oficerów, policjantów i urzędników. Kto, pragnąc usunąć kolejne pokolenia, doprowadził do wymordowania 200 tyś. młodych polskich patriotów w Powstaniu Warszawskim?

    Łatwo można powtórzyć za aktualnymi podręcznikami, że Katyń to wyłącznie Rosjanie i nie ma dziś co do tego najmniejszych wątpliwości, ale w ZSRR nikt nie miał wątpliwości, że sprawcami zbrodni katyńskiej byli Niemcy.
    Problem w tym, że Rosjanie doskonale widzieli, iż polskiego wewnętrznego ognia i sto lat nie wyziębi, dlatego nawet nie usiłowali już Polski rusyfikować, czy wcielać do ZSRR. Kto więc mógłby być tak bardzo zdesperowany, opętany szaleńczą wizją wrogiego przejęcia innego państwa, jak przejmuje się biznes, uzyskując większość w zarządzie? Jeszcze pomyślę, pewnie moje pytania są jakieś dziwne.

    Życzę wszystkim Państwu Wesołych Świąt!

  177. Gospodarzowi i blogowiczom spokojnych oraz radosnych Świąt, multum pozytywnych przeżyć w gronie najbliższych, chwilkę refleksji.
    PS. Dla mnie bardzo dobry zwiastun to super odbiór wśród braci Moskali filmu „Katyń”.
    Inne:
    1. Antoni Smołalski stworzył wizję nauczyciela niezależnego (częściowo dotyczy to także polityków i dziennikarzy) i podaje min: takie rady
    – znaj swoje słabości i wady
    – jesteś nosicielem wartości
    – doskonal się w miarę możliwości równomiernie
    – skoro los skazał innych na współistnienie z tobą, niech nie muszą cierpieć z tego powodu i itd.
    2. Polska to kraj ludzi wykształconych (ponad 13% z wyższym), pełnych profesorów ponad 18 tys., doktorów habilitowanych ponad 16 tys., doktorów powyżej 101 tys.!, a w poważnym rankingu, najlepsze polskie uczelnie kręcą się około 350 miejsca.
    3. Polska w porównaniu do średniego spożycia w UE wygląda mizernie i tak: mięsa wołowego czterokrotnie mniejsze, a baraniny, ryb, owoców i warzyw tylko dwukrotnie mniejsze i to sukces po 20 latach transformacji

  178. Dla Wszystkich na blogu ślę życzenia,
    Niech nam na lepsze świat się zmienia,
    Wesołych Świąt Zwycięstwa Życia,
    Tym, którzy nie, spokoju bycia,
    W różnych wyznaniach i obrządkach
    Płyńmy do Dobrej Nadziei Przylądka,
    Dla Szanownego Gospodarza,
    Niech dużo Dobra mu się zdarzy.

    Pzdr, TJ

  179. Adziabadzia pisze:
    2010-04-03 o godz. 11:20

    „Kto więc mógłby być tak bardzo zdesperowany, opętany szaleńczą wizją wrogiego przejęcia innego państwa, jak przejmuje się biznes, uzyskując większość w zarządzie? Jeszcze pomyślę, pewnie moje pytania są jakieś dziwne.”

    Mój komentarz:
    Adziabadzia, to Ty nie wiesz? Zadręczasz siebie i blog pytaniami, na które za każdym rogiem Twojego miasteczka czeka odpowiedź – czerwone trolle z naganami w dłoniach, chcieli wrogo przejąć Polskę i stworzyć Judeopolonię.

    Pzdr, TJ

  180. sympatykDP pisze:
    2010-04-03 o godz. 11:47

    „Polska to kraj ludzi wykształconych (ponad 13% z wyższym), pełnych profesorów ponad 18 tys., doktorów habilitowanych ponad 16 tys., doktorów powyżej 101 tys.!, a w poważnym rankingu, najlepsze polskie uczelnie kręcą się około 350 miejsca.”

    Tak jest i jednoczesnie Polska to kraj gdzie absolwenta szkoly podstawowej przyuczonego do rzemiosla wybrano na prezydenta. Kraj w ktorym czarna zaraza KK dominuje ponad wyksztalceniem.

    Kraj gdzie szefowie partii swa ulomnoscia dyktuja dozwolony poziom inteligencji w rzadzie, Sejmie, Senacie i zarzadach….
    Kraj gdzie niewilu ze tej 101 tysiecznej armi doktorow jest w stanie atualnie pracowac dla kraju. Bo magister histori bez praktyki zawodowej o tym decyduje a poprzednio robil to elektryk.

  181. Bless you, IrKa za ladne slowa do mnie i upomnienie Gospodarza Blogu.
    Czytajac jego odpowiedz neospaminowi, myslalam, ze „Oni” tak bardzo sie jednak nie zmienili jakbym chciala czasami to widziec, ze te zmiany sa czysto kosmetyczne, ze blizej im wciaz do pierwszego-lepszego z brzegu Towarzysza Szmaciaka, niz do takich jak Pawel, ja, Ty czy nektorzy inni tu zagladajacy. Nam nie warto jest odpowiadac, bo nas „nie da sie przekonac”. „Im” chodzi o to by nas „przekonac”, a nie z nami rozmawiac, abysmy tamto ichnie g… pokochali i walneli sie w piers, ze chcielismy stracic Polske ze skraju przepasci, a „Oni” doprowadzili nam ja do demokracji swa rozwaga i patrzeniem w przyszlosc. To !im” zawdzieczamy dzis otwarte granice,i swobode publikownia, i sklepy pelne towarow. I jeszcze przebakiwac przy tym, ze moglo sie polac znacznie wiecej krwi niz sie polalo, ale „Oni” glupiemu narodowi tego zaoszczedzili.
    Ze Pan Gospodarz pozwala bym byla atakowana przez Szmaciakow? Alez Szmaciaki sa po wlasciwej stronie barykady, jak slusznie napisalas! Takie wlasnie zawsze bylo i pozostalo ich rozumienie lewicowosci! Dla nich Lewica to nie Jan Jozef Lipski, Aniela Steinsbergowa, Leszek Kolakowski, Pujdak czy Konstanty Gebert. Dla „Nich” lewica sa Szmaciaki, sol ziemi, tej ziemi.
    Kochają Ludzkość i Człowieka,
    ale człowieka przez „C” duże —
    ideę, która buja w chmurze;
    toteż ich żywy człowiek wścieka.
    Pozdrawiam i zycze pogodnych, pelnych nadziei Swiat.

  182. Karwoj8 z 08:51
    Pytasz delikatnie – „Czy nie odnosicie wrażenia, że w “Wielki Piątek” media całkowicie zapomniały o męczeństwie Jezusa całą swoją czołobitność kierując na Jana Pawłą II?” Odpowiem wprost – oni z roku na rok popadają w coraz większe bałwochwalstwo i herezję wciągając w nią co gorsza zwykłych, porządnych ludzi. Niestety będą się za to w piekle smażyć.
    IrKa z 11:01
    Helenę poznałem na blogu w okresie IV RP – pisałem wtedy pod innym nickiem. Razem z kilkoma Blogowiczami obecnymi wciąż na tym forum (pozdrawiam!!!) przebijaliśmy szpileczkami prawicowo – nacjonalistyczne balony ze smrodliwym powietrzem, które tu się wówczas unosiły. Tak więc
    łączą nas silne więzi kombatanckie. Myślę, że Helena – mimo, że czasem nie piszemy w jej obronie, bo po prostu sił nam brak – wie iż na nas można liczyć jak przyjdzie co do czego. Chyba to czuje.
    Pozdrawiam

  183. sympatykDP

    Polska w porównaniu do średniego spożycia w UE wygląda mizernie

    Co proponujesz ? Powrot do poprzedniego systemu ?

    Mam na mysli system kartkowy

    Czy moze dudruk pieniedzy, zeby zwiekszyc sile nabywcza ?

    Pozdrawiam

  184. Zycze Wam z okazji swiat jednego ,zebyscie nie musieli kopac drugiego
    czlowieka ,tez innego Polaka; po to zeby , bylo wam dobrze !
    Naprawde wam zycze !
    Salute

  185. Irka, 11.01. Dawno, dawno temu w Polsce można było słuchać po polsku radia BBC Sekcji Polskiej. Mam duży sentyment do tego radia szczególnie za obiektywizm i rzetelność, kulturę i piękno mowy polskiej wypowiadanej przez wspaniałych spikerów. Najbardziej utkwił mi w pamięci głos Bolesława Taborskiego, jego audycje o kulturze i jego wiersze, gdyż był dobrym poetą drukującym w Polsce i do tego jak mnie pamięć nie zawodzi w Machejkowym Życiu Literackim w Krakowie. Później napisał krótkie wspomnienia o Powstaniu Warszawskim, opisując tragiczną parodię niby walki na Mokotowie tego zbrodniczego wyczynu reakcji. Niestety chyba już nie żyje. Kiedyś pamiętałem nazwiska większości sympatycznych spikerów, jednego udało mi się nawet później spotkać w Krakowie. Zapamiętałem jedynie z nazwiska ciepły i przyjazny głos Heleny Szmunesówny, którą skojarzyłem z nasza Heleną, nie słysząc nawet jej głosu. Miłe spotkanie i miłe wspomnienia. Zapamiętałem ją jako delikatną i miłą, z biegiem lat zaostrzył się chyba jej charakter myślę, że jakieś znaczenie posiada w tym przypadku kompleks emigracji, nostalgii lub zawodu, a może zarozumialstwa? Pozdrawiam

  186. @IrKa
    „Doceniam wtedy czyny Pani Heleny dla nas, dla Polski Demokratycznej. Inni mogą Ją teraz opluwać, bo sami nic nie zrobili.”

    A co ty w ogole wiesz o tych innych ludziach?

    Takie zachowanie jak twoje, zawsze uwazalem za pretensjonalne i falszywe. Histeryzowanie, wyolbrzymianie i robienie martyrologii sugeruje oblude. I jezeli ty sie tak mylisz wyciagajac tu tak bledne wnioski (sugerujac nagonke na p. Helene) to zakladam, ze twoj poglad na sprawy demokratycznej Polski jest rownie bystry.

    Ludziom brakujacym merytorycznych argumentow, wystarczy tylko szantazowac emocjonalnie, uzywac pompatycznych sformulowan czy tez ckliwego jezyka. To w sumie jest oznaka slabosci i nijakosci.

    Zas co do p. Heleny, to ja mam jedno do powiedzenia. Nie oceniam, bo p. Heleny nie znam, ale wypraszam sobie sugerowanie mi komu to ja mam dziekowac za wolna Polske, gdyz dla mnie najwazniejszymi bohaterami byli ci, ktrozy walczyli o nia miedzy 1939-1945 rokiem, a ktorzy powoli sa zapominani, co jest dosyc symptomatyczne.

    @Bywalec2

    Zasada ludzi rozumnych jest taka, ze staraja sie analizowac potencjalne scenariusze wydarzen. Oceniac alternatywy i dopiero pozniej wyciagac wnioski. Glupcom na to zawsze brakuje wyobrazni.

  187. Po przeczytaniu króciutkiego, ale mądrego wpisu (20.54) Jacobsky’ego uwierzyłem, że podstawy logiki nadal obowiązują.

    Sławomirski (20.57),

    O Helenie, jako damie, piszę z najwyższą atencją. W moim wieku końcowki nie zawsze wychodzą dobrze, a na wstyd jest już za późno.

    W milczący sposób wspierałem Helenę i jej obywatelską krytykę minister Kopacz. Mimo że z tego powodu jest teraz ścigana na blogach, to co do zasady miała rację w swojej ocenie cynicznej polityki rządu w służbie zdrowia.

    Korzystając z okazji życzę wszystkicm blogowiczom, a szczególnie wymienionej w tym wpisie trójce, pogodnych świąt.

  188. Slawonirski 8.38
    Nie ma, nie było i nie będzie, bardziej głupich,grafomańskich i prymitywnych wpisów, jak totalitarnego Wujka z Workuty.
    „Aforysta S”. ofiarnie przesuwa poziom tego blogu poniżej ZERA ABSOLUTNEGO.
    PS. Sam se trzymaj.

  189. Neospasmin 9.57
    Gdyby TJ miał odrobinę samokrytycyzmu, to po Twojej odpowiedzi powinien niczym król Lir wyruszyc na pustynię i zamilknąć na dłużej. Ale on jest przekonany o swoje genialności i wyłączności na prawde. Niestety jest to TA TRZECIA prawda Tischnera !
    Tak czy owak – GRATULACJE.

  190. „stan wojenny” w Polsce zostal wprowadzony wbrew woli Zwiazku Radzieckiego, przez polskiego patryjote, ktory na oltarzu ojczyzny gotow byl ofiarowac wszystko; caly swoj dorobek zyciowy, kariere polityczna, a takze dobre imie, a Zwiazek Radziecki palil sie wrecz do interwencji militarnej w Polsce.
    „stan wojenny” w Polsce zostal wprowadzony na polecenie Zwiazku Radzieckiego, przez zaufanego i totumfackiego Moskwy, dla ochrony strategicznej pozycji Rosji w Europie, oraz obrony interesow klasy rzadzacej owczesnie w Polsce.
    Nie przypominam sobie w najnowszej historii zadnego zamachu wojskowego, ktorego jedynym celem nie bylaby obrona interesow i ratunek ojczyzny. U Franco i Pinocheta tez nie bylo inaczej.
    Dlaczego Jaruzelski mial by tu byc wyjatkiem ?
    A to ze jego interwencja przedluzyla jedynie o 10 lat agonie niezdolnego do zycia systemu spolecznego i byla najgorszym okresem w calym PRL, za to odpowiedzialne sa oczywiscie jedynie warunki zewnetrzne, a nie nasz geniusz polityczny. W koncu „rzad sie rzeczywiscie sam wyzywil” i w nowy swiecie, tez sie ustawic umial.

  191. @adziabadzia 04/05 11:20

    Jakze szybko dni mijaja…. i zapominamy badz nigdy nie znalismy ideologii postepowego humanizmu, ktorej holdowaly zarowno NSDAP jak i WKPb. Aby zbudowac nowa rase (homo sovietikus , homo germanikus) konieczne bylo usuniecie z populacji niepozadanych genotypow w posiadaniu poprzedniej klasy rzadzacej w Rosji i krajach, ktore ta zamierzala podbic. Wbrew opinii Szanownego Kolegi Blogera postepowanie to zakonczylo sie w Polsce sukcesem. Populacja, ktora obecnie panuje w Naszej Umeczonej Ojczyznie to wlasnie homo sovietikus polonicus. Ze sposobu myslenia, wyslawiania oraz polityki prawdziwych Polakow nie pozostalo prawie nic.
    Wesolych Swiat Wielkanocy Niedowiarki!

  192. 1. neospasmin pisze:
    2010-04-03 o godz. 09:57
    p.TJ, odpowiem OBOK p.Passenta:

    Mój komentarz:

    Podałem w swoim poprzednim komentarzu, jakie motywacje były głoszone na długo przed i przy wprowadzeniu stanu wojennego przez kierownictwo partyjne. Dlaczego uznaję je za jedyne i nie podlegające wątpliwości?

    Po pierwsze motywacje te nie były pomysłem, wybiegiem Jaruzelskiego, to były argumenty wyeksplikowane z ideologicznych fundamentów państwa socjalistycznego, jego racja bytu.

    Była to obrona kierowniczej roli partii w państwie poprzez :

    – zaktywizowanie i przekazanie szerokich kompetencji decyzyjnych, przede wszystkim w dziedzinie polityki kadrowej, dla górnoinstancyjnego aktywu i jego zaufanych doradców (nie tylko partyjnych!);

    – utrzymanie przez partię jak najściślejszej kontroli nad policją polityczną i porządkową;

    – utrzymanie jedynej, hermetycznej kurateli partii nad wojskiem jako niezawodnym środkiem obrony władzy;

    – rekonstrukcja monopolu w mediach (mieli w tym szeroki udział bezpartyjni fachowcy).

    Wszystkie te działania miały uświadomić obywatelom bezensowność dalszych sprzeciwów oraz utwierdzić w przekonaniu o ich całkowitej podległości państwu. Zasada absolutnej dominacji władzy nad obywatelem została z powodzeniem wcielona w życie.
    Nawiasem mówiąc nie wywołało to entuzjazmu, a wręcz przeciwnie, zepchnęło kraj w objęcia marazmu.

    To były praktyczne wskazania, których nie wymyślił Jaruzelski, one zastały zasiane na rewolucyjnej niwie przez Lenina (konieczna przejściowo, absolutna dyktatura proletariatu ucieleśniona w kierowniczej roli partii), Dzierżyńskiego (czekista stoi na straży słusznej sprawy, czekista wie, że partia się nie myli, czekista nie zna wahań, nawet przed własnym współobywatelem) i Trockiego (jak trzeba będzie, to będziemy rozstrzeliwać i generałów). To były pryncypia konstruujące porewolucyjne państwo. Surowe i groźne.
    Przetrwały one w powoli łagodniejących formach do 1989 roku i zostały odrzucone przez ekipę rządząca w Polsce nie dlatego, ze miała ona od 1981 roku taki dalekosiężny plan, tylko dlatego, ze historia zaczęła tej władzy grozić paluszkiem.

    Środki przedsięwzięte dla obrony władzy ludowej były i są do dzisiaj (Korea Płn) w swej istocie takie same. Te środki, to elementarz. Dla przykładu rozstrzelano tam realizatora reformy walutowej, chociaż, jak by nie tłumaczyć jego winy, najwyższe instancje partyjne reformę ową zatwierdziły. Nie chodzi o rozstrzelanie, tylko o fakt, że kara się należy, jeśli partia zdecyduje. Kierownicza rola partii, to nie mantra propagandowa, to principium fundamentale komunizmu.

    Tutaj niektórzy próbują sugerować, że wprowadzając stan wojenny ekipa WRONu miała jakieś dalekosiężne pomysły, plany, nadzieje, które rzekomo drobnym druczkiem były podane na samym dole instrukcji.

    Czy oni, ci we WRONie, byli jasnowidzami i 8 lat przedtem wiedzieli, że historia nie będzie łaskawa dla obozu socjalistycznych państw w Europie? Bzdura, komunizm trzymał się mocno, o żadnej liberalizacji nie było mowy, w dyskusji, ani w żartach ani na poważnie. Jedyną motywacją wprowadzenia stanu wojennego była obrona tzw. realnego socjalizmu. Takie były realia w owym czasie. Twórcy stanu wojennego nie byli w stanie antycypować niczego ponad korekcję mechanizmów sterowania gospodarką i kadrą w imię hasła „socjalizm tak, wypaczenia nie”. Dla umocnienia socjalizmu, a nie osłabienia, czy nie daj Boże dekompozycji.

    Patrząc z dzisiejszej perspektywy można dorabiać najbardziej wzniosłe i łagodzące motywacje. Takich nie było. To była przedsięwzięta brutalnymi metodami obrona socjalizmu.
    Na pytanie, co mieli zrobić rządzący Polską w 1981 roku, odpowiedź z punktu widzenia prakseologii socjalistycznej jest tylko jedna – wprowadzić stan wojenny. To jest oczywiste. I tak się stało.
    Dzisiaj kreatywni interpretatorzy historii poprzez projekcję wydarzeń 1989 roku wstecz na 1981 rok próbują przypisać twórcom stanu wojennego w tamtym czasie dodatkowe intencje zawarcia porozumienia ze społeczeństwem i przeprowadzenia reform, z wyroku historii obarczone efektem odłożenia w czasie – jak się poptem okazało, na 1989 rok.

    Passus neospasmina „To jest właśnie dylemat propagandy stanu wojennego: najwaznejszego argumentu za jego wprowadzeniem nie wolno podac.” kwalifikuje się do konkursu „Srebrne usta”.
    Ja traktuję Jaruzelskiego poważnie i nie dam sobie wcisnąć insynuacji, że był jako Przewodniczący Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego kłamcą.

    Druga sprawa.

    Apologeci zacności intencji wprowadzenia stanu wojennego powołują się często na wyniki badań demoskopijnych, z których wynika, ze 50 % obywateli w Polsce twierdzi, że słusznie wprowadzono stan wojenny. Otóż takie badanie jest z natury na tak lub nie. Połowa obywateli popierała, ponieważ, np. mogła być przekonana, że ruskie by weszli.
    Nic nie wiemy, jak w szczegółach oceniała sytuację ta połowa. Stan wojenny mógł być w oczach tej połówki li tylko obroną przed sąsiadami. Z kolei Jaruzelski zaprzecza stanowczo, aby taki był cel ustanowienia wojennego porządku. Było popytać obywateli szczegółowiej, wyniki by były ciekawsze.

    Obejrzałem w TVN-ie ostatni wywiad z Jaruzelskim. Olejnik była tym razem układna.
    Zapamiętałem jedną bardzo charakterystyczną wypowiedź generała.
    Olejnik wspomniała o dokumencie radzieckim zatwierdzającym rozkaz rozstrzelania polskich oficerów i półsłówkiem napomknęła, że są tam podpisy… no nie będziemy wnikać kto podpisał, nieważne – powiedziała.
    Na to Jaruzelski – podpisało ten dokument dwóch Gruzinów, jeden Ormianin, dwóch Żydów i dwóch Rosjan. Dalszej dyskusji na tematy etniczne Olejnik nie pociągnęła.

    Zastanawiam się, dlaczego to było jednak ważne dla Jaruzelskiego, że wymienił narodowości ludzi z wierchuszki partyjnej. Przecież komuniści w 1940 roku nie mieli prawa być (z definicji) etnicznie zorientowani. Odpowiedź generała sugeruje, ze byli. Jakieś dalekie konotacje widzę z rokiem 1968.

    Pzdr, TJ

  193. Ewangelia wg. Lizaka-Szmaciaka: sbecki wieszcz-meliorant warty Nagrody Stalinowskiej I-go stopnia.

  194. Ryba 23.07
    Zdziwiona
    Jasny Gwint

    Nie ma zadnych mistyfikacji. Wystarczy wcisnac CTR-F i przejechac sie po blogu Gotuj Sie w 2007, 2008, 2009. Nader obszerne wspomnienia Osoby, pod nickiem. Tamze, „genialne” stwierdzenie, ze Polske katolicka uczynil lider III Rzeszy. Czy i jak slowa tam publikowane, pod nickiem, odnosza sie do konkretnej osoby, nie wiadomo. Moga byc prawda, moga byc fikcja, Piszemy o slowach.

  195. Adziabadzia 11.20

    Kolonizujac Polske, Rosjanie pozbyli sie wyksztalcomych kadr, wychowanych w tradycji antyrosyjskiej. Usuneli z zaplecza i sil zbrojnych „niepewny element’. Jak zwykle, dzialali szybko i skutecznie. Z Dywizja Berlinga bylo trudniej, bo ilosc zolnierzy do mozliwej eliminacji byla zbyt duza, to trzymali ich na glodowych racjach, bez mundurow, daleko od frontu i z ulga pozwolili wyjsc przez Iran. Prosta odpowiedz na proste pytania.

  196. do adziabadzia

    „ W czyim interesie leżało pozbawienie POLSKICH KADR , które mogłyby szybko odtworzyć państwo polskie po wojnie?” Może nie będzie to odpowiedź akurat na to pytanie, ale przy jego okazji kilka kwestii chciałbym poruszyć. Na wstępie jedno zasadnicze stwierdzenie. STALIN WIELKIM ZBRODNIARZEM BYŁ. Może zdanie średnio oryginalne, ale nie o niepowtarzalność w tym przypadku chodzi. A teraz wracam do pytania, a właściwie do jego części. POLSKIE KADRY. Polskie kadry, a więc ofiary katyńskie. Przy czym ofiary katyńskie (14736 osób) to nie jedyne ofiary Stalina. Wśród ofiar Stalina które poniosły śmierć na podstawie tego samego rozkazu byli również Polacy przebywający w więzieniach Białorusi i Ukrainy (10 685). Słusznie pisze adziabadzia ,ze wśród ofiar katyńskich byli nie tylko oficerowie ,ale również, policjanci, urzędnicy, a ja jeszcze dodam, że żandarmi, pracownicy wywiadu, pracownicy więziennictwa(również obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej i tzw osadnicy. Byli to w większości mieszkańcy polskich kresów wschodnich którzy w okresie międzywojennym reprezentowali majestat Rzeczpospolitej na terenach dzisiejszej Białorusi I Ukrainy, a mówiąc dokładniej na terenach gdzie byli raczej nieproszonymi gośćmi. Są osoby które określają, że były to po prostu polskie kolonie. Wiem odważna opinia, ale każdy ma prawo do swoich ocen. Zdaję sobie sprawę jak zapisane są w pamięci Polaków ofiary stalinowskich represji i nie będę silił się na oryginalność.
    Chciałbym raczej spróbować w kilku słowach oddać to w jaki sposób postrzegani byli synowie polskiego narodu przez rdzennych mieszkańców kresów, czyli Białorusinów i Ukraińców.
    Posłużę się na początku kilkoma cytatami.
    ‘Niechęć Białorusinów do władz polskich wywołała realizacja uchwalonej przez Sejm pod koniec 1920 roku ustawy o osadnictwie wojskowym i cywilnym na ziemiach wschodnich Rzeczpospolitej. K.Srokowski pisał o białoruskim chłopstwie „lud ten nienawidzi osadnictwa, w nim właśnie upatrując najjaskrawszy wyraz ucisku i krzywdy”.

    Kilka sów komentarza. Cytat pochodzi z książki „Kim są Białorusini (Polecam! )’Autor Ryszard Radzik. Niestety niedawno zmarł. Wspomniany w cytacie Srokowski to autor wydanej w Krakowie w 1924 książki na temat kresów wschodnich .”Osadnictwo wojskowe i cywilne” – wiadomo jaka struktura narodowościowa była tamtych terenów. Zdecydowana przewaga ludności białoruskiej i ukraińskiej (może z wyjątkiem województwa lwowskiego w przypadku terenów dzisiejszej Ukrainy). I RP chcąc mieć wpływ na sprawy musiała mieć swoich ludzi . A ze przy okazji przejmowali w posiadanie ziemie rolnicze to miejscowych trafiał szlag. I żeby za bardzo nie trafiał to oczywiście policja żandarmeria, pracownicy wywiadu cdn.

  197. Tak się złożyło, ze nie tylko Polska w okresie II wojny światowej miała rząd emigracyjny. Miała go również Białoruś. Przy czym nie był to okres wojny światowej, ale okres II RP. Premierem tego rządu był Wacław Łastowski który w 1919 roku został aresztowany przez Polaków, a później musiał emigrować. Emigracyjny rząd powstał na terenie „przyjaznej” przedwojennej Polsce Litwy. Tej już ze stolicą w Kownie. Kolejny cytat autorstwa szefa MSZ z tego rządu – Aleksandra Ćwikiewicza.
    „Wczoraj byliśmy z nią razem w jednym obozie protestujących, w jednym obozie zwalczającym przemoc caratu. Polska była dla nas przykładem była starszym bratem w ciężkiej walce, dodawała sił ,wiary… Mieliśmy nadzieję, że razem z jej wolnościa przyjdzie także swoboda dla naszego narodu .I co z tego wyszło? Przyszła wolność, przyszła rewolucja ,nastała Polska i…zaczęła hulać po ciele Białorusi polska nahajka. Za wspaniałym manifestem socjalisty – marszałka Piłsudskiego, przyszli na Białoruś żandarmi, za nimi galicyjscy urzędnicy i księża.”
    Komentarz
    Niestety wśród ofiar katyńskich byli również polscy urzędnicy. Każda władza centralna przy obsadzaniu stanowisk w tzw. terenie wybiera jedna z dwóch opcji. Jedni przywożą swoich ze stolicy w teczkach, inni starają się aby był to ktoś powiązany z miejscową społecznością. Niestety w okresie międzywojennym nigdy nie zdarzyło się aby funkcję wojewody pełnił przedstawiciel mniejszości narodowych, chociaż były tereny gdzie Ukraińcy ,czy Białorusi stanowili zdecydowaną większość nawet po osiedleńczej akcji. Osiedleńczej akcji Polaków.cdn.

  198. Czytalem Pana i KTT w Polityce w latach 70 i 80-tych.Wydawalo mi sie wtedy,ze to co wy pisaliscie to byl faktycznie glos polskiej inteligencji i to mi sie nawet podobalo.
    Zeby zrzucic z siebie to bloto,ktorym obrosl moj mozg musialem wyjechac z kraju i mocno nad soba pracowac.
    Niech nie pisze Pan teraz,ze w kraju jest za duzo prawicy.
    Nikt Polityki nie chce zamknac.Pisze Pan swoje felietony,na ktore jak widac jest popyt i rozni starzy lewicowi frustraci maja miejsce gdzie moga sie wyzyc.
    Jezdzi Pan na Kaczynskich jak na lysej kobyle.Czy Pan marzyl o takiej wolnosci?
    Jedna rzecz bede jednak powtarzal,o ktorej Pan nie chce pamietac.Jaroslaw Kaczynski zlikwidowal smiertelne niebezpieczenstwo jakim byla Samoobrona i LPR.Lepper siedzi w wiezieniu,a Giertych nic nie znaczy.I niewazne jakie motywy nim kierowaly.Juz za to powinien miec miejsce w historii.

  199. p.Irka:

    myli sie pani przynajmniej wobec mojej osoby- nie jestem po tej samej stronie politycznego sporu co p.Passent. Co wiecej- mdlosci mnie ogarniaja gdy czytam jego sprostowania ze KTT nie byl w PZPR.

    Moze gdy dozyje passentowego wieku bede taki sam jak on? Dzis jeszczem pryncypialnie gupi, stad obrzydzenie.

    A chamstwo? Bardzo, ale to bardzo staram sie by moj przekaz trafial do tych do ktorych pisze. Jesli z ich wypowiedzi wynika intelektualna niedyspozycja (patrz : T.J.) to staram sie swe mysli przekazywac w takiej formie by i do niego trafilo. Stad dosadnosc, ktora pani chamstwem nazywa.

    pozdrawiam swiatecznie

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  200. sympatyk DP:

    Zapomnial pan napisac jak sie ma polskie spozycie manioku do srednej swiatowej. Spozycie trufli i oliwy z oliwek wobec srednej EU.

    Oki juz dochodze do panskich miąs -nie wydaje sie by byl to wyznacznik rozwoju cywilizacyjnego. Sam za taki uznalbym odsetek wegetarian.

    Co do rankingu uczelni to cos chyba nie tak; zasadniczym kryterium powinno byc chyba dawanie sobie rady na rynku pracy przez absolwentow.
    Tu chyba az tak trzystapiecdziesiato nie jest?

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

    neospasmin.blox.pl

  201. adziabadzia:

    „W czyim interesie leżało pozbawienie Polski kadr, które mogłyby szybko odtworzyć państwo polskie po wojnie? Z inicjatywy Berii wymordowano przecież głównie naszych oficerów, policjantów i urzędników. ”

    Szkopul jest w tym ze ci ludzie ( ci policjanci, oficerowie, urzednicy) nie wyciagneli najmniejszych wnioskow z upadku II RP.

    W kontaktach z nkwd deklarowali ze jeszcze Polska i ze oni nie wyobrazaja sobie siebie jako lojalnych obywateli sowieckich republik Ukrainy i Bialorusi.
    Twierdzili ze „kresy” to ziemie polskie stad po wojnie wroca do Polski.

    Sowieci mieli przeciwny poglad.Komu historia przyznala racje?
    Jak do dzis to sowietom, a pewnie uplynie jeszcze sporo lat nim Bialorus i Ukraina wejda do EU i kwestia przynaleznosci panstwowej przestanie byc istotna.

    Sposrod 15k INTERNOWANYCH polskich oficerow zaledwie okolo 600 skojarzylo powody dla ktorych Polska jako panstwo swa wojne z III Rzesza toczyla zaledwie 3 dni.
    Skojarzylo ze ocena obecnosci II RP na „kresach” ,wobec ich rdzennej ludnosci, odbiera moralne prawo do twierdzenia ze to polskie ziemie.

    To ci ktorych nie zgladzono.

    Nie uplyna 3 lata a za przedwojenne dokonania wlasnie tych, zgladzonych w Katyniu oficerow, policjantow, urzednikow, sedziow, prokuratorow zacznie placic polska mniejszosc na Wolyniu czy ogolniej na zachodnej Ukrainie.
    I to nie elity,ale wszyscy- od niemowlecia po staruszkow.
    Najokrutnej jak to mozliwe.

    Cokowiek jasniej?

    pozdrawiam

    m@B

  202. A teraz dla odmiany cytat z „amerykańca” a jak wiadomo komu jak komu ale tym zza oceanu to Polacy zawsze wierzą .Sa nawet głosy ,że gdyby komunizm w Polsce instalowali Amerykanie to bracia Kaczyńscy Międzynarodówkę na 2 głosy do tej pory by śpiewali. Ale komunizm przyszedł ze wschodu. A mój Amerykanin to Timothy Snyder i jego „Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa, Białoruś”.
    Wyjaśnienie. Białoruś przedwojenna to z jednej strony radziecka republika a z drugiej strony…”tutejsi”. Niestety mieszkańcy tamtych terenów byli dopiero na etapie kształtowania swojej tożsamości narodowej, a Polska im w tym bardzo nie pomagała.

    „W latach 1923,1924 i 1926 terytorium Republiki Białoruskiej zostało rozszerzone na wschód kosztem Republiki Rosyjskiej, a w latach dwudziestych XX w. Moskwa wspierała kulturę białoruską. Podczas gdy w czasach carskich nauka w szkołach nie odbywała się w języku białoruskim, radziecka Białoruś mogła w latach dwudziestych szczycić się Akademią Nauk, Uniwersytetem Narodowym, Instytutem Kultury Białoruskiej , Bialoruską Biblioteką Narodową oraz czterema tysiącami białoruskich szkół. To właśnie na sowieckiej Białorusi powstało pierwsze poważne dzieło traktujące o białoruskiej historii-nie zostało jednak wydane, a jego zostało autora zesłano do Moskwy”.(STALIN…)
    „Polska polityka była w latach dwudziestych i trzydziestych konsekwentnie represyjna, ZAMKNIETO WSZYSTKIE BIAŁORUSKIE SZKOŁY, jakie jeszcze zostały, oraz uwięzione tych, którzy protestowali. W Wilnie białoruski ruch narodowy zamarł. Białoruscy działacze nie mieli okazji propagować nowych idei narodowych poza Wilnem ,na przykład w tak zacofanych regionach jak Polesie. Polska nigdy nie pozwalała na powstanie społeczeństwa białoruskiego.” (PIŁSUDSKI)
    Komentarz
    W nawiasach podałem inspiratorów tych działań
    A na terenach Galicji i Wołynia? Też Snyder.

    „Najboleśniejszym ciosem dla galicyjskich Ukrainców było ” Lex Grabski” z 1924r. Ustawa zastępująca ukraińskojęzyczne szkoły szkołami dwujęzycznymi (a w praktyce polskojęzycznymi).”

    Komentarz
    To Snyder .Amerykanin.. I jeszcze jeden fragment. Naprawde mocny.

    „nie zanosiło się się tez na koniec tradycji „rusofilii”, skoro nawet Wielki Głód (!!!) na sowieckiej Ukrainie nie przyćmił nadziei wielu lokalnych ukraińskich działaczy na to, ze Rosja przyniesie im pewnego dnia wyzwolenie społeczne.(…).W latach dwudziestych i trzydziestych XX w. pojawiło się szereg negatywnych skojarzeń: głód ziemi i religijne prześladowania łączono – co było nowością – z polską władzą.”
    Komentarz
    Rzeczywiście w Polsce musiało być naprawdę ciekawie skoro nawet Wielki Głod nie robił na Ukraińcach wielkiego wrażenia. A uczucia były szczególnie gorące podczas cerkiewnych fajerwerków na Chełmszczyźnie pod koniec lat trzydziestych.

  203. Obecnosc Lizaka, jego klonow i akolitow na tym blogu, to- jak mawiaja anglosasi: „adding insult to injury”. „Injury” – to oni sami, „insult” – to PRL.

  204. 1. neospasmin pisze:
    2010-04-03 o godz. 18:10
    „A chamstwo? Bardzo, ale to bardzo staram sie by moj przekaz trafial do tych do ktorych pisze. Jesli z ich wypowiedzi wynika intelektualna niedyspozycja (patrz : T.J.) to staram sie swe mysli przekazywac w takiej formie by i do niego trafilo”

    Mój komentarz:
    Epitety są słabą podpórką dla argumentów. Określenie „intelektualna niedyspozycja (patrz : T.J.)” jest niezbyt wyrafinowaną próbą zepchnięcia adwersarza o szczebelek niżej w hierarchii intelektualnej ważności, jaką sam dla siebie zbudował neospasmin.
    Samo przekazywanie myśli, to czynność jałowa. Idee powinny być uporządkowane, spójne, a nie odkalkowane i niechlujne.

    Pięknym za nadobne.

    Pzdr, TJ

  205. SympatykDP
    Piszesz o konsumpcji żywności w Polsce w porównaniu do UE która jest w zakresie „mięsa wołowego czterokrotnie mniejsza, a baraniny, ryb, owoców i warzyw tylko dwukrotnie mniejsza” i konstatujesz, że to mizerny wskaźnik. Ale to nie może być moim zdaniem tak wprost porównywalne.
    Po pierwsze tradycją polską od dziesiątek lat jest konsumpcja mięsa wieprzowego. Ponadto 20 lat temu wyrżnięto w wielu regionach stada podstawowe krów i dopiero teraz przy pomocy finansowej Unii są one odtwarzane – w tym rasy mięsne i typowo polskie. Mamy kryzys a mięso wołowe jest droższe i ludzi nie stać na urozmaicanie jadłospisu polędwicą, antrykotem lub pręgą wołową. Zresztą trzeba czasu na zmianę stylu żywienia. Podobnie jest z baraniną. Stada np w Karkonoszach dopiero są odtwarzane. Zresztą baranina jest jadana okazjonalnie i traktowana jak rarytas, danie extra. Ja np baraninę jadłem ostatnio kilka miesięcy temu w Galicji hiszpańskiej jako danie regionalne.
    Wydaje mi się również, że nie można konsumpcji ryb w Polsce porównywać do wskaźników unijnych, które kształtują społeczności śródziemnomorskie czy zamieszkujące wybrzeże atlantyckie gdzie ryby i owoce morza są podstawą pożywienia. Natomiast zgadzam się, że brak jest w naszym pożywieniu ryb słodkowodnych co wynika chyba z tego, że akweny wodne nie są wykorzystywane jak należy do hodowli. Zgadzam się też, że za mało w diecie mamy owoców i warzyw – niestety ziemniak jest podstawowym „wypełniaczem”. Ale to też raczej wynika z uwarunkowań kulturowych aniżeli z sytuacji socjalnej, bo warzywa i owoce nie są drogie – w każdym razie w sezonie.
    Pozdrawiam

  206. Helena 13.37
    Megalomania, martyrologia i kombatanctwo Heleny jest rozbrajające. Jej sie wydaje że tylko ona i jej osobiści koledzy obalili komunizm, a cała reszta Polaków to banda kolaborantów z Toeplitzem i Passentem na czele. I jak tu nie kojarzyć jej z siostrzeńcem totalitarnego Wujka z Workuty który walczył z komunizmem głownie słuchając Wolnej Europy i plując na kioski Ruchu. Tak oto na naszych oczach mnoża się legioniści z III brygady Piłsudskiego.
    A koleżance Irce chciałbym przypomniec żezmiany pogladów politycznych są conajmniej dwu kierunkowe. Można wyjść z komunistycznego więzienia i zostać ultraprawicowcem, ale mozna tez wyjść z tego samego więzienia i publicznie przepraszać za Solidarność czy za powiedzenie „Bój to będzie ich ostatni”, lub też napisać wspomnienia, w których byli ministrowie przepraszają za wszystko co robili w III RP.
    Nazwiska tych osób są powszechnie znane, bo byli to najważniejsi przywódcy KOR i Solidarności, ale jest także wielu ludzi, którzy na niższych szczeblach od lat 40 i 50 walczyli z komunizmem, czesto bardzo ofiarnie, a dzisiaj milczą ze wstydu i obrzydzenia widząc liderów i efekty „transformacji”. Czasem napiszą coś na blogu i dowiadują się wtedy że sa komuchami i agentam UB, KGB i NSDAP z ust jakiś pętaków z jednej lub drugiej strony Atlantyku.

  207. 1. Helena pisze:
    2010-04-03 o godz. 13:37
    „Kochają Ludzkość i Człowieka,
    ale człowieka przez „C” duże —
    ideę, która buja w chmurze;
    toteż ich żywy człowiek wścieka.”

    Mój komentarz

    Trafna zwroteczka.
    Uzupełnię ją moim osobistym oglądem nie-lewicy.

    Człowiek, to twór en masse,
    jednostka – imaginacja,
    a my i nasze przydupasy,
    to właśnie demokracja.

    Przepraszam z obsceniczne slowo.

    Pzdr, TJ

  208. @ TJ

    Poważnie mówisz? Ale numer bracie!

    @ Bobola

    Chyba pominąłeś jakieś homokusy. Dobrze także pamiętać, skąd do Europy przywędrowali specjaliści od genów i eugeniki oraz kim byli.

    @ Kleofas

    Co wg Ciebie oznacza tradycja antyrosyjska? Anty – dostojewska? Anty – tołstojowska? Anty – puszkinowska? Nie bardzo rozumiem. Antybolszewicka, to kojarzę, ale bolszewicy nie zawsze byli Rosjanami, przynajmniej ci wpływowi.

    @ mikesz

    Po pierwsze jestem Adziabadzia z dużej litery, ale niech Ci tym razem będzie, Święta mamy.
    Po drugie, Stalin był wielkim zbrodniarzem, to prawda, lecz miał wcześniej i ma dzisiaj wielu konkurentów, nie ustępował mu np. Lazar Kaganowicz, który zamordował głodem dwa razy więcej ludzi podczas sowieckiej kolektywizacji, niż Hitler Żydów podczas IIWS.

    @ neospasmin

    Część mojej najbliższej rodziny pochodzi z Kresów. Nie podoba mi się twój post, ale mamy Święta, więc bardzo niegrzeczna odpowiedź nie wchodzi w grę, a inna być nie może. Kompletnie ściemniasz i pytasz, czy cokolwiek jaśniej. Nie skuszę się nawet na małą złośliwość, i nie powiem, że wszystko może tłumaczyć twój post do postaci Ir(gun)Ka, co do pryncypiów – sam wiesz najlepiej jak jest.

    Pax vobiscum. Spokojnego i wesołego oczekiwania na zmartwychwstanie miłości, której nie da się zamordować, tak jak nie da się ścisnąć wody w garści.

  209. W dalszym ciągu o POLSKICH KADRACH
    Wszyscy słyszeli o tym słynnym pensjonacie II RP .Bereza Kartuska. nni może trochę przesadzali i mówili, że Hitler trochę się na Berezie wzorował tworząc swoje ośrodki wypoczynkowe. Nie będę się rozpisywał. Tylko kilka fragmentów wspomnień pensjonariuszy polskiego obozu koncentracyjnego .Podaję za kwartalnikiem „KARTA”, tak więc źródło nie budzące większych wątpliwości.

    Trofim Maryszczuk
    (…)jeden z policjantów wrzasnął: „Więzień Maryszczuk, w tył zwrot”. Odwróciłem się. Zaczęli we dwóch młócić mnie pałami. Zaprowadzili mnie na strych , kazali rozebrać. Jeden zrewidował ubranie, drugi bił po nagich plecach , pośladkach, pod kolana. Jak padałem, kopal, kazał biegać, czołgać się

    Jewhen Wreciona
    Osobne znaczenie miał głód,który w pierwszych miesiącach istnienia Berezy gruntownie ludzi wycieńczał. Wszystko to jednak były jedynie rytualne dodatki do tego „demokratycznego obozu koncentracyjnego, gdyż główny nacisk kładziono na człowieka ,zarówno w stosunku do więźnia-obiektu eksperymentu, jak POLICJANTA – bezpośredniego wykonawcy pomysłu warszawskich polityków i interpretatora berezowego regulaminu.

    Aleksander Hawryluk
    (…)poczucie godności – nie tej osobistej, ale godności ludzkiej w ogóle, zostaje, tu szkaradnie sponiewierane, zdeptane. Nie o to chodzi, że biją bez nienawiści, bez zaangażowania się emocjonalnego!(…)Tutejsze zezwierzęcenie jest taką niespodzianką, tak oszałamia, że człowiek nieprzygotowany nie może tego pojąc. Idąc do Berezy spodziewa się aktów okrucieństwa, nienawiści, ale nie tego wypranego z uczuć zbydlęcenia

    Dmytro Ladyga (poseł Klubu Ukraińskiego) na posiedzeniu sejmu:
    Bereza to objaw zwyrodnienia ludzkiego. Bo nie da się pomyśleć, by człowiek, to znaczy istota z rozumem, sercem i sumieniem poszedł na coś podobnego, co się dzieje w tym obozie, o czym mówiło już kilku moich przedmówców. Bereza to bezkontrolne porachunki rozwydrzonych najczarniejszych typów miejscowych z ludźmi, którzy chyba tyle są winni, ze SĄ. SYNAMI NARODU UKRAIŃSKIEGO, ŻE NIE ZDRADZILI NARODU SWEGO, ŻE NIE WYRZEKLI SIĘ SWEJ NARODOWOŚCI

    Komentarz
    Komentarzem będzie cytat ze Snydera.
    „OUN założyli weterani wojny zachodnioukraińsko – polskiej; OUN Bandery skupiała młodych ludzi, więzionych w polskiej Berezie Kartuskiej. OUN Bandery stanowiło trzon Ukrainskiej Powstańczej Armii.

  210. I jeszcze dwa fragmenty.
    Emigracyjny rząd białoruski w Kownie wysłał w lecie 1922 roku memoriał do Ligi Narodów w którym stwierdzono: „W całej Białorusi panuje gwałt i ucisk polskich żandarmów, którzy postępują z ludnością nie lepiej niż sowieccy czekiści. Polacy – bolszewicy w rękawiczkach – dopuszczają się różnych naigrywań się z nie mniejszym okrucieństwem niż komuniści, tylko sprytniej umiejąc ukryć to przed oczami Europy”

    Drugi fragment z Przeglądu wileńskiego”. Autor.B. Taraszkiewicz. Tłumacz „Iliady”na język bialoruski. Przełożyl również ”Pana Tadeusza” utwór mało znanego polskiego poety Adama Mickiewicza.

    „Chcecie Polski potężnej ,a z przyjaciół robicie wrogów, wymagacie czynów obywatelskich ,poświęceń, a budzicie tylko rozgoryczenie i niechęć. OBYSCIE NIE POŻAŁOWALI TEGO GORZKO W GODZINIE „.

    Komentarz

    …bez komentarza.

  211. TJ:

    „Podałem w swoim poprzednim komentarzu, jakie motywacje były głoszone na długo przed i przy wprowadzeniu stanu wojennego przez kierownictwo partyjne. Dlaczego uznaję je za jedyne i nie podlegające wątpliwości?

    Po pierwsze motywacje te nie były pomysłem, wybiegiem Jaruzelskiego, to były argumenty wyeksplikowane z ideologicznych fundamentów państwa socjalistycznego, jego racja bytu. ”

    SZANOWNY PANIE, PISZE KAPITALIKAMI ALE TO NIE KRZYK- TO SPOSOB NA ODROZNIENIE PANSKEJ WYPOWIEDZI I MEGO DON KOMENTARZA.OKI?

    POWTORZE KLUCZOWE DLA OWCZESNEJ SYTUACJI PYTANIE; JESLI NIE STAN WOJENNY TO CO?
    JESLI W TOKU NAN ODPOWIADANIA WYJEDZIE PANU ZE STAN WOJENNY BYL najlepszym Z MOZLIWYCH ROZWIAZAN TO PRZESLANKI DLA JAKIMI KIEROWALI SIE CI KTORZY GO WPROWADZILI BYLY KWESTIA MARGINALNA.CZY TO DLA PANA JASNE?

    JESLI KTOS PANU URATOWAL ZYCIE WYCIAGAJAC W OSTATNIEJ CHWILI SPRZED PEDZACEGO POCIAGU TO NIE BEDZIE PAN PRZECIEZ ROZTRZASAL CZY ZROBIL TO DLA NAGRODY CZY DLATEGO ZE MA POCIAG TO MEZCZYZN O PANSKIEJ POSTURZE I UZEBIENIU.

    „Była to obrona kierowniczej roli partii w państwie poprzez :

    – zaktywizowanie i przekazanie szerokich kompetencji decyzyjnych, przede wszystkim w dziedzinie polityki kadrowej, dla górnoinstancyjnego aktywu i jego zaufanych doradców (nie tylko partyjnych!);

    – utrzymanie przez partię jak najściślejszej kontroli nad policją polityczną i porządkową;”

    ZNA PAN TAKI USTROJ W KTORYM NADZOR NAD POLICJA/ARMIA/SLUZBAMI SPECJALNYMI MA OPOZYCJA? JA NIE, NAWET POLACY NA COS TAKIEGO NIE WPADLI.

    – utrzymanie jedynej, hermetycznej kurateli partii nad wojskiem jako niezawodnym środkiem obrony władzy;

    JAK WYZEJ

    – rekonstrukcja monopolu w mediach (mieli w tym szeroki udział bezpartyjni fachowcy).

    EE TAM, W MEJ OPINII PRASA PODZIEMNA POWINNA BYLA BYC POD SPECJALNA OCHRONA SB. BOO TO BYLA ,PROCZ OCZYWISCIE KONFERENCJI PRASOWYCH P.URBANA NAJLEPSZY SPOSOB NA NIEKONFRONTACYJNE SPUSZCZENIE MOIM RODAKOM Z KRZYZA; CZYTANIE I PISANIE.
    jEDYNY Z TEGO SKUTEK TO TEN TERAPEUTYCZNY.

    „Wszystkie te działania miały uświadomić obywatelom bezensowność dalszych sprzeciwów oraz utwierdzić w przekonaniu o ich całkowitej podległości państwu. Zasada absolutnej dominacji władzy nad obywatelem została z powodzeniem wcielona w życie.”

    TWIERDZI PAN ZE ZAKRES WOLNOSCI POLSKI `79 BYL WIEKSZY NIZLI TEJ 1983? NAPRAWDE? W JAKIEJKOLWIEK DZIEDZINIE?

    „Nawiasem mówiąc nie wywołało to entuzjazmu, a wręcz przeciwnie, zepchnęło kraj w objęcia marazmu.”

    MOI RODACY WPADLI W MARAZM NA WIESC ZE ICH RUSKIE CZOLGI NIE ROZJADA?
    CO DO MARAZMU TO ZNOW KOLEJNY MIT: JESLI CHODZI O SZTUKE TO LATA `80 TO BYLA EKSPLOZJA.KINO, MUZYKA,TEATR, LITERATURA wszystko TO POD PANOWANIEM CENZURY.

    CO DO TEGO MARAZMU CHOCBY W INNOWACYJNOSCI TO CIEKAWE JAKI SA DANE W KWESTII PATENTOW I WYNALAZCZOSCI. A ILOSCI DOKTORATOW,HABILITACJI?

    A JESLI MARAZMEM NAZWIE PAN TE MILIONY DZIECI SPLODZONYCH „CIEMNA NOCA STANU WOJENNEGO” TO STWIERDZI PAN ZE AZ TAKIEGO MARAZMU NIE BYLO.

    „To były praktyczne wskazania, których nie wymyślił Jaruzelski, one zastały zasiane na rewolucyjnej niwie przez Lenina (konieczna przejściowo, absolutna dyktatura proletariatu ucieleśniona w kierowniczej roli partii), Dzierżyńskiego (czekista stoi na straży słusznej sprawy, czekista wie, że partia się nie myli, czekista nie zna wahań, nawet przed własnym współobywatelem) i Trockiego (jak trzeba będzie, to będziemy rozstrzeliwać i generałów). To były pryncypia konstruujące porewolucyjne państwo. Surowe i groźne.”

    tEN DZIERZYNSKI TO MUSIAL BYC JAKIS GENIUSZ: OBECNIE KAZDA,KAZDZIUTKA TAJNA SLUZBA NA SWIECIE POSTEPUJE DOKLADNIE WG JEGO WSKAZOWEK.
    LENIN I TROCKI: NIC WIECEJ PONAD TO CO KAZDA REWOLUCJA PRZED NIMI I PO: OD TEJ FRANCUSKIEJ PO TA KACZYNSKA.

    „Przetrwały one w powoli łagodniejących formach do 1989 roku i zostały odrzucone przez ekipę rządząca w Polsce nie dlatego, ze miała ona od 1981 roku taki dalekosiężny plan, tylko dlatego, ze historia zaczęła tej władzy grozić paluszkiem.”

    I ZNOW; NIE BYLO NA SWIECIE TAKIEJ WROZKI KTORABY WIEDZIALA KIEDY SKONCZY SIE ZSRR. JESLI NIE BYLO TO CZEMU OCZEKUJE PAN TAKIEJ WIEDZY PO WRONIE?

    „Środki przedsięwzięte dla obrony władzy ludowej były i są do dzisiaj (Korea Płn) w swej istocie takie same. Te środki, to elementarz. Dla przykładu rozstrzelano tam realizatora reformy walutowej, chociaż, jak by nie tłumaczyć jego winy, najwyższe instancje partyjne reformę ową zatwierdziły. Nie chodzi o rozstrzelanie, tylko o fakt, że kara się należy, jeśli partia zdecyduje. Kierownicza rola partii, to nie mantra propagandowa, to principium fundamentale komunizmu.”

    TWIERDZI PAN ZE W GRUDNIU 81 POLSKA, JEJ WLADZE MIALY WYBOR W KWESTII USTROJU JAKI BEDZIE W MOIM KRAJU PANOWAL? JARUZELSKI MIAL 3 ZAPALKI: FEUDALIZM,KAPITALIZM, SOCJALIZM Z LUDZKA MORDA?
    WYCIAGNAL TA OSTATNIA I DLATEGO PO GRU 81 KONSERWOWAL TO CO BYLO WCZESNEJ?

    „Tutaj niektórzy próbują sugerować, że wprowadzając stan wojenny ekipa WRONu miała jakieś dalekosiężne pomysły, plany, nadzieje, które rzekomo drobnym druczkiem były podane na samym dole instrukcji. ”

    NIECZEGO TAKIEGO NIE SUGERUJE: USILNIE TYLKO PANA PROSZE O REALISTYCZNE ROZWIAZANIE ALTERNATYWNE. ALTERNATYWNE WOBEC STANU WOJENNEGO.

    „Czy oni, ci we WRONie, byli jasnowidzami i 8 lat przedtem wiedzieli, że historia nie będzie łaskawa dla obozu socjalistycznych państw w Europie? Bzdura, komunizm trzymał się mocno, o żadnej liberalizacji nie było mowy, w dyskusji, ani w żartach ani na poważnie. Jedyną motywacją wprowadzenia stanu wojennego była obrona tzw. realnego socjalizmu. ”

    I ZNOW; JESLI KTOS ZRYWA Z PANA PLONACE PALTO TO PIERSZA PANSKA MYSL JEST TAKA CZY ZARAZ POTEM NIE UCIEKNIE Z PORTFELEM CO W KIESZENI RZECZONEGO PALTA?

    „Takie były realia w owym czasie. Twórcy stanu wojennego nie byli w stanie antycypować niczego ponad korekcję mechanizmów sterowania gospodarką i kadrą w imię hasła „socjalizm tak, wypaczenia nie”. Dla umocnienia socjalizmu, a nie osłabienia, czy nie daj Boże dekompozycji.”

    NIE WIEM U KOGO PAN WYCZYTAL ZE JARUZEL WPROWADZIL STAN WOJENNY DLA DEKOMPOZYCJI SOCJALIZMU.U MNIE NA PEWNO NIE.

    „Patrząc z dzisiejszej perspektywy można dorabiać najbardziej wzniosłe i łagodzące motywacje. Takich nie było. To była przedsięwzięta brutalnymi metodami obrona socjalizmu.”

    TO BYLA OBRONA CZEGOS WIECEJ NIZ SOCJALIZM: OBRONA POLSKI PRZED ZAGLADA.
    STAD PROSZE RZUCIC OKIEM JAKA MIZERNA BYLA ROLA PARTII, JEJ ORGANOW W PIERWSZYCH MIESIACACH STANU WOJENNEGO: ARMIA,ADMINISTRACJA A POTEM DLUUGO,DLUGO NIC.

    „Na pytanie, co mieli zrobić rządzący Polską w 1981 roku, odpowiedź z punktu widzenia prakseologii socjalistycznej jest tylko jedna – wprowadzić stan wojenny. To jest oczywiste. I tak się stało.”

    A Z PUNKTU WIDZENIA NIE PRAKSEOLOGII,ALE POLSKIEGO PUNKTU WIDZIENIA;POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO? CO MIELI ZROBIC RZADZACY?

    Passus neospasmina „To jest właśnie dylemat propagandy stanu wojennego: najwaznejszego argumentu za jego wprowadzeniem nie wolno podac.” kwalifikuje się do konkursu „Srebrne usta”.
    Ja traktuję Jaruzelskiego poważnie i nie dam sobie wcisnąć insynuacji, że był jako Przewodniczący Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego kłamcą.”

    A KTT? A JERZY URBAN? ONI TEZ MYSLELI JAK ZACHOWAC SOCJALIZM CZY MOZE DECZKO SZERZEJ? JAK PAN SADZI?

    Druga sprawa.

    Apologeci zacności intencji wprowadzenia stanu wojennego powołują się często na wyniki badań demoskopijnych, z których wynika, ze 50 % obywateli w Polsce twierdzi, że słusznie wprowadzono stan wojenny. Otóż takie badanie jest z natury na tak lub nie. Połowa obywateli popierała, ponieważ, np. mogła być przekonana, że ruskie by weszli.

    A PAN JAK SADZI? POZOWLILI BY NA DEKOMPOZYCJE LADU POJALTANSKIEGO BOO POLAKOM SIE NIE PODOBA ICH MIEJSCE W SZEREGU?

    „Obejrzałem w TVN-ie ostatni wywiad z Jaruzelskim. Olejnik była tym razem układna.
    Zapamiętałem jedną bardzo charakterystyczną wypowiedź generała.
    Olejnik wspomniała o dokumencie radzieckim zatwierdzającym rozkaz rozstrzelania polskich oficerów i półsłówkiem napomknęła, że są tam podpisy… no nie będziemy wnikać kto podpisał, nieważne – powiedziała.
    Na to Jaruzelski – podpisało ten dokument dwóch Gruzinów, jeden Ormianin, dwóch Żydów i dwóch Rosjan. Dalszej dyskusji na tematy etniczne Olejnik nie pociągnęła.

    Zastanawiam się, dlaczego to było jednak ważne dla Jaruzelskiego, że wymienił narodowości ludzi z wierchuszki partyjnej. Przecież komuniści w 1940 roku nie mieli prawa być (z definicji) etnicznie zorientowani. Odpowiedź generała sugeruje, ze byli. Jakieś dalekie konotacje widzę z rokiem 1968”

    TO DLA NIEGO WAZNE BOO WCIAZ MU SIE WYDAJE ZE WRAZ Z UPADKIEM ZSRR MA SZANSE ZNIKNAC WROGI STOSUNEK POLAKOW DO ROSJAN. ZE ON SAM MA COS W TEJ KWESTII DO ZROBIENIA.
    OCENIAM TO JAKO NAIWNOSC, ALE PRZYZNAC TRZEBA ZE O SZLACHETNYCH POBUDKACH.
    POLACY KOCHAJA POSIADAC WROGOW STAD TA MA OCENA P.JARUZELSKIEGO.

    POZDRAWIAM

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  212. mikesz , szacunek, napisaleś o faktach które są nie wygodne dla tzw. „polskiej racji stanu” . Na wschodzie mamy takie grzechy , że nie dostalibyśmy odpustu nawet od naszego papieża.
    Zamiast płakać o Ukrainie i Litwie , zastanówmy się co daliśmy tym narodom i nie dziwmy się że, Bandera jest yam traktowany jako Bohater Naroddowy

  213. Mam niesmak po przeczytaniu wpisu Kleofasa (16.49). Wprawdzie autorka, której Kleofas wcześniej przypisywał wątpliwe zachowanie, z okresu zamieszkiwania w Polsce, nie zdementowała tych zarzutów, to jednak istnieje w krajach cywilizowanych coś takiego jak zasada domniemania niewinności.
    Jak się nie ma przekonania do źródla informacji (zwłaszcza takich), to nie należało ich ogłaszać.
    Kleofas, być może, wyrządził z niedbalstwa niezłe świństwo. Mnie, jak wspomniałem, przyprawił on o cięzkiego kaca.
    Jeżeli Kleofas nie zajmie w tej sprawie jednoznacznego stanowiska, to ja w jego i swoim imieniu wyrażam ubolewanie za takie niechlujene zaprezentowanie faktów, mimo że miałem prawo uważać je za wiarygodne.

    Z mojej strony, za tak bezceremonialny sposób potraktowania wybitnego publicysty, mogła się Helena spodziewać (niezależnie od tego kim jest) jeszcze ostrzejszej reprymendy.
    Nawet najgorsze szykany ze strony organów państwowych nie upoważniają kulturalnego człowieka do brutalnego poniżania innych (zwłaszca niewinnych) ludzi i całych grup spolecznych.
    Wszystko to w czasie żałoby.
    Helena sama swoją bezpodstawną agresją wywołała sprzeciwy innych blogowiczów. Workiem pogardliwych epitetów z ostatniego wpisu można obdarować produkcję Salonu 24 za okres całej doby.
    Przydałoby się więcej klasy,

  214. No coz sprawa bylaby calkiem prosta ale tylko dla ludzi z t.zw. krotka pamiecia. Owszem nikt nie pomniejsza walorow owego „wielkiego” rodu Toeplitzow, jednak w kazdym rodzie zawsze mozna znalesc t.zw.czarna owce i dla mnie byl nim KTT, co z tego ze byl utalentowanym tworca , felietonista,krytykiem filmowym, skoro jednoczesnie byl czescia tuby propagandowej komuny, jego jednoznaczne stanowisko popierajace stan wojenny, w czasie kiedy wszyscy przyzwoici dziennikarze czy publicysci czy aktorzy czy tworcy wszelkiego rodzaju solidarnie bojkotowali TV w stanie wojennym (ci ktorzy nie byli „internowani” jak to sie wtedy nazywalo a bylo niczym innym jak bezprawnym aresztowaniem) ow KTT wystepowal w TV jak gdyby nigdy nic gloszac chwalby tego stanu wojny jaka wydal swemu narodowi gen.W.Jaruzelski, taka postawa w pelni uzasadniala traktowanie tego Pana po odzyskaniu niepodleglosc i to niezaleznie od tego czy byl czlonkiem PZPR czy nie, wszyscy pamietamy reakcje publicznosci w stosunku do aktora Klosinskiego w Teatrze Narodowym czy spiewaka Mroza w Operze i to traktowanie KTT bylo tym samym wyrazem oburzenia i protestu i tyle.
    Z powazaniem

  215. neospasmin pisze:
    2010-04-03 o godz. 18:45

    Ja przywołam tylko słowa nieżyjącego KTT, które zostały na tym blogu przywołane: poczekaj niech porządzi nami trochę endecja. Porozmawiamy potem. Przecież nadal rządzi nami endecja i Twoje, jakże bolesne, ale słuszne wywody będą powodem wylewania na twoją głowę kubłów pomyj. Ja także zawsze byłem i nadal jestem zwolennikiem Polski bezkresnej. Ale, jak się okazuje rodacy są większymi rewizjonistami, niż Eryka, której mają za złe przypominanie o wysiedleniach. Tej schizofrenii narodowej nie potrafię zrozumieć.
    W podobnym tonie przed laty wypowiedział się Lizak. Zobacz co się o nim pisze.

    Pozdrawiam i życzę wszystkim wesołych i pogodnych Wiosennych Świąt – Lech

  216. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-02 o godz. 23:29

    Zauwazylem ze wiekszosc z nas obchodzi sie rozsadnie z solniczka.
    I jest powod do optymizmu.

    P.S.
    Oswiadczam ze nie bylem czlonkiem NSDAP.

    Slawomirski

  217. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-03 o godz. 01:01

    Szanowny Panie Stychowski

    Czas na dowcipy.
    Wczoraj w nocy bawilem sie remote control po polsku pilotem.
    Zaprzeczam jakimkolwiek plotkom rozpowszechnianym przez absolwenta ze bawilem sie z pilotem.
    Na kanale HBO byl nowy Robin Williams z masa dowcipow.
    Oto jeden z nich.

    Bedac w Niemczech Robin Williams zostal zapytany przez jedna z pan:
    dlaczego panie Williams stan niemieckiej komedii jest godny pozalowania?
    Na to znany aktor odpowiedzial: bo zabiliscie wszystkich zabawnych ludzi.

    Byla masa innych dowcipow ale blog jest polityczny wiec nich tak pozostanie.

    Slawomirski

  218. Witold pisze:

    2010-04-03 o godz. 18:00

    Slusznie pan robi krytykujac nielogiczne uwagi gospodarza.
    Gospodarz do tej pory nie rozumie i nie moze sie pogodzic z faktem ze narod wybral sobie innych ludzi na reprezentantow srodowiska dziennikarskiego.
    Czasy monopolu skonczone.
    Pozostalo temper tantrum.

    Slawomirski

  219. @TJ,
    pisze pan: Niepokojące jest, że blogowi depozytariusze wartości

    lewicowych deprecjonują inaczej myślących epitetami, wycieczkami ad

    personam, kwestionują ich intelekt, wykształcenie, dobra wolę,

    patriotyzm (np. u Winien i Heleny), wszystko, co się da na forum

    publicum ogłosić jako niedostatek, niedobór i niecność.
    Bywa tak, ze widząc paproch w oku bliźniego nie widzi się belki we

    własnym.
    Kilka przykładów:
    WINIEN –
    Wobec powyzszego nie dziwia mnie juz wycieczki zdziwionej i jej

    wiosenne proby podwyzszenia samooceny oraz proby agitacji celem

    wykupienia stalej karty (abonamentu) do Klubu Zdziwionych.
    Slawomirski –
    Mamy nowa kategorie ludzi na blogu.
    Wstydliwi.
    Wstydza sie PZPR.
    justmusic –
    Przecież bliżej im do NSDAP niż do Słonimskiego! To komuszy pomiot,

    który rozumie tylko komuszy jezyk.

    ajw –
    Marek Baranski, Jasny Gwint i Lizak….czolowi pogrobowcy PRLu i

    intelektualne czerwone ciemniaki… cala trojka powinna byc wypedzona ze

    wspolczesnej Polski… ich sama obecnosc jawi sie jak bloto na

    lakierowanym bucie i wywoluje mdlosci u uczciwych ludzi….A kysz, w

    niebyt!, Szmaciaki…

    WINIEN –
    PS
    Zaczalbym od reakcji Zdziwionej wobec Heleny. Wstydze sie za

    Zdziwiona. Wstydze sie za niejakiego balansujacego przy probach saldo

    mortale. Wstydze sie za kazda postawe anty obecna w blogosferze.

    Wstydze sie za wsteczne postawy i konserwatyzm oraz niedouczenie

    piszacych tu i podajacych sie za lewicowcow. Wstydze sie rowniez za

    narodowy tenor wpisow w blogosferze. Niestety czesto sa to atrybuty

    twz. lewicowcow tu piszacych.

    Slawomirski –
    Na Boze Narodzenie Polacy caluja sie po oplatku, a na

    Wielkanoc caluja sie po jajku.
    – Do Lizakowych Ludzi

    Pamietajcie ze dzielicie sie jajami a nie oplatkiem.

  220. @ Slawomirski
    “Czy jest pan Żydem?”
    Tez mi problem.
    Ja jestem w 98% szympansem.

    To już tylko pański problem panie Slawomirski.

  221. Porownanie PZPR do NSDAP i dalej porownanie komunistycznego modelu organizacji panstwowosci z faszyzmem to najwieksze absurdy, jakie mozna bylo przeczytac na tym blogu i to autorstwa tych blogowiczy, ktorych mialem prawo czesniej kwalifikowac nieco wyzej w sferze posiadanej wiedzy i reprezentowanej inteligencji.
    Moge sie zgodzic z ocene JAruelskiego w kontescie stanu wojennego i to nie dokonca, a juz zupelnie nie zgadzam sie z taptaniem Jaruzelksiego w glebinach szamba poliotycznego dlatego, ze w latach II wojny swiatowej zgodzil sie na te droge wyzwalania Polski. A czy w 1940 roku bylo do przewidzenia jaka bedzie Polska po 1945 roku.
    Jaruzelski jest z rodziny zeslancow, a jednak przelamal sie i uznal, ze tylko sowiecka Rosja moze dac Polsce wyzwolenie z faszyzmu, zagwarantowac panstwowosc w takich czy innych uwarunkjowaniach, aple jednak na zasdach odrednosci politycznej.Przeciez mielismy wlasne paszporty/ dowody osobiste. Urzedowy jezyk to jezyk polskie i to wszedzie, bo w szkolach tez , to przeciez prawo do pielegnowania narodowych tardycji, swiat i wzynawania religii. Tego nawet w ZSRR poczatkowym okresie nie bylo. Mielismy zalazek sektore prywatnego tj. i rzemioslo i rolnictwo. Nie bylo wlaki z kulactwem. I czy to ma znamiona fasyzmu? tylko skonczony idoota moze porownac ten okres funkcjonoania Polski z faszyzmem.
    Zapomnieliscie Panowie wiele z przeszlosci a ci mlodsi blogowicze powinni siegnac do literatury i troche poduczyc sie historii. wstyd Panowie – Wstyd, ze historie swoejgo ojczystego kraju tak slabo znacie.
    i na koniec. Gen. Jaruzelski byl rowniez Prezydentem RP i to pozwalam sobie zauwazyc bardzieju efektywnym i udanym i dostojnym niz obecny Prezydent blazen!!!!!!!! wywodzacy sie z najbardziej faszystowskiej partii jaka jest PiS

  222. No dobrze pani Heleno, zrobię to dla pani i przeczytam Lizaka, żeby
    sprawdzić co to są
    “wplywy scisle okreslonej mniejszosci narodowej” w wydaniu Lizaka,

    ktore wywolaly w pani reakcje typu:Pobudowac komory czy wystarczy koncentrak?

    Otóż znalazłem rzeczone zdanie. Brzmi ono:
    Nadreprezentacja prawicy,

    zewnętrznego kapitału i wpływów ściśle określonej mniejszości

    narodowej nie pozostają bez wpływu na dyskomfort narodu.

    Na podstawie tego można przyjąć, ze Lizak ma na myśli Żydów, ale można tez przyjąć, ze ma na myśli biznesowa grupę nacisku stojąca za każdym z rządów, episkopat i jego wpływy na rządzących, a także naciski obecnych sojuszników. Dopóki Lizak nie określi co pod słowami „mniejszość narodowa” rozumie, wyskakiwanie z koncentrakiem i komorami jest przedwczesne, bo to mocne słowa.
    Moim zdaniem, pani Heleno, o antysemityzmie należy mówić, należy o nim dyskutować, spokojnie i rozważnie dobierając slow, bo jest to bardzo wrażliwe na słowa zjawisko. Zjawisko antysemityzmu i anty-antysemityzmu. Bowiem „walka z antysemityzmem” to taki sam paradoks jak „walka o pokój”.

  223. jar-ry pisze:

    2010-04-02 o godz. 21:39

    Dziekuje za krytyke redaktora Passenta.

    Slawomirski

  224. @IrKa,
    staje pani w obronie pani Heleny. To bardzo dobrze, ja tez lubię
    czytać to co pani Helena pisze, i cenie ja za jej wpisy, choć nie
    zawsze się z nią zgadzam w ocenie pewnych zjawisk naszego życia.
    Natomiast nigdy nie poważyłbym się na napisanie”Doceniam wtedy czyny
    Pani Heleny dla nas, dla Polski Demokratycznej. Inni mogą Ją teraz
    opluwać, bo sami nic nie zrobili.” bez większej, obiektywnej wiedzy na
    ten temat, bo brzmi to patetycznie i nieszczerze, tym bardziej, ze już
    na początku wypowiedzi pisze pani „Nie wiem kim jest Pani Helena i nie
    znam Jej życiorysu prócz to co sama o sobie napisze.”.

  225. @Adziabadzia,2010-04-03 o godz. 11:20
    „Dobrym” zwyczajem każdego najeźdźcy i to już od czasów plemiennych
    jest w pierwszym rzucie pozbawianie przeciwnika jego „głowy” czyli
    przywódców, nauczycieli, mędrców itp, aby łatwiej zapanować nad
    reszta. To samo zrobili Rosjanie i Niemcy w Polsce, a przedtem u
    siebie, to samo robimy teraz a Afganistanie czy Iraku – likwidujemy
    potencjalnych przywódców.
    Doczepiając do tego wywodu Powstanie Warszawskie, tragiczna w skutkach decyzje wojujących ze sobą POLSKICH frakcji Rzadu Londyńskiego, i podpierając się Sołżenicynem, usiłuje nam pani zasugerować, ze do obu wydarzeń przyczynili się Żydzi, co moim zdaniem jest teza bardzo naciąganą i trudna do obronienia. Ale proszę spróbować.

  226. mikesz pisze:

    2010-04-02 o godz. 21:31

    To byla pulapka.

    Istota sprawy jest negowanie przynaleznosci partyjnej nad grobem zmarlego towarzysza. Urban i Passent zachowuja sie podobnie jak Niemcy po II WS. Jeszcze kilka lat minie i dawni towarzysze beda miec nowe zyciorysy.

    Food for thought?

    Slawomirski

  227. neospasmin pisze:

    2010-04-03 o godz. 08:44

    Kolaborantom sowieckim powinien byc wystawiony rachunek.
    Niech placa za fakt utrzymywania Polski pod dominacja sowiecka.

    Slawomirski

  228. neospasmin pisze:

    2010-04-03 o godz. 18:10

    ” nie jestem po tej samej stronie politycznego sporu co p.Passent. Co wiecej- mdlosci mnie ogarniaja gdy czytam jego sprostowania ze KTT nie byl w PZPR.”

    Mdlosci to problem medyczny.
    Jak rozumiec to co pan pisze?

    Slawomirski

  229. absolwent pisze:

    2010-04-03 o godz. 14:51

    „Nie ma, nie było i nie będzie, ”

    Poszukiwanie absolutu moze sie skonczyc zalamaniem nerwowym.

    Slawomirski

  230. Ted pisze:

    2010-04-03 o godz. 02:28

    On nie cierpial alkoholu.
    Pil wode.

    Slawomirski

  231. Szanowny Panie Stychowski

    Robin Williams Comedy in Germany

    http://www.youtube.com/watch?v=GwwJw849HWc&feature=related

    Slawomirski

  232. Prezent wielkanocny

    Radujmy sie wszyscy.

    Rasism umarl niech zyje czlowiek.

    http://www.youtube.com/watch?v=OV6A8oGtPc4&feature=related

    Slawomirski

  233. Anna Maria Nowakowska

    Wielkanocna modlitwa dla przyjaciół

    Mądrzy ludzie są dobrzy i piękni.
    Piękni ludzie są mądrzy i dobrzy.
    Dobrzy ludzie są piękni i mądrzy.

    Głupie bywają jedynie myśli.
    Brzydkie bywają wyłącznie słowa.
    Złe bywają tylko uczynki.

    Naucz nas Panie odróżniać siebie i innych
    Od uczynków, słów i myśli
    Cudzych i własnych.

    Abyśmy mogli kłaść się do snu z wdzięcznością
    I budzić się rano pełni ciekawości
    Jaka nowa szansa będzie nam dana.

  234. neospasmin pisze:

    2010-04-03 o godz. 21:32
    TJ:

    Proszę nie traktować mojego ostatniego komentarza jako osobistej polemiki oko za oko, wet za wet, wybijanie kapitalikami interpretacji każdego akapitu nie ma sensu. Powstają niepotrzebne wiry.
    Blog niniejszy jest publiczny, prywatna korespondencja była by zbyt swoista i po prostu niestrawna z powodu okazjonalnych subiektywizmów.

    Smacznego jajka.

    Pzdr, TJ

  235. Polska nie ma szansy !!!
    Widzac te tlumy biorace udzial w orgiach religijnych jest przygnebiajace. Pomimo pedofili i zlodziejskich manipulacji kosciola !!!
    Ciemny polski lud nic nigdy nie osiagnie. Status slugusa, wasala i taniej sily roboczej zawsze bedzie sie kojarzyl z Polska.

    Nawet na tym blogu, ostoje cywilizacji i racjonalisci (tak myslamem) rowniez zawiedli.
    Jasny gwint lubial sluchac radia BBC. „Przyjemne mieli glosy”. A Lizak publikuje tu modlitwy !!! Nie widac konca czarnych dni – niestety.

  236. Do Keofas;

    Cos ci sie pomylilo,przez Iran wyszly woiska ale
    W.Andersa.
    Dywizia Berlinga poszla na zachod na Warszawe.

  237. Slawomirski pisze;

    Poszukiwanie absolutu moze sie skonczyc zalamaniem
    nerwowym.

    Nic podobnego,trzeba tylko wiedziec gdzie szukac.
    Idz do bottle shop tam stoi na polce w roznych smakach,
    polecam niebieski.

  238. Fan pisze:
    2010-04-03 o godz. 22:57

    Dzięki za szacunek, ale wrodzona skromność podpowiada mi, ze te słowa to jednak nieco na wyrost. Nie wymyśliłem nic nowego, nie stworzyłem żadnej oryginalnej teorii. Ot w miarę możliwości oddaje się człowiek lekturze i składa sobie te historyczne puzzle i jakiś obraz się z tego wyłania. W tym przypadku akurat chodzi o okres II RP. Myślę, że przy odrobinie wysiłku można również w ten sposób potraktować wiele wycinków naszej historii i efekt też będzie nie najgorszy. Mam jedną radę – dobrym pociągnięciem jest spojrzenie na historie Polski oczami kogoś z zewnątrz, kogoś komu ciężko jest postawić zarzut tendencyjności przy stawianiu laurek historycznym faktom naszej pszenno-buraczanej krainy. Wszyscy przecież widza (oczywiście mam na myśli tych którzy wykazują minimum dobrej woli), że wszystko co dotyczy naszej historii oglądane jest politycznymi oczętami i takim też móżdżkiem poddane intelektualnej obróbce. Można to w pewien sposób zrozumieć. Inna sprawa to rodzinne tradycje, familijne wspomnienia itd. I tak na przykład. Cała rodzina spędziła określony okres na zesłaniu (np. okres PRL-u na Syberii). Szwagier 15 lat spędził w ośrodku dla internowanych(to już okres II RP). Dziadek z babką nie mogli chodzić na grzyby bo las był w królewskich dobrach. Stryjenka siedziała i robiła na drutach szalik w pensjonacie w Berezie Kartuskiej. Kolega z wojska nie wrócił z przepustki na czas i nie zdążył na czas spod Grunwald. Dziewczyna kolegi z wojska – która została później moja teściową – była łączniczka w bitwie pod Lenino i Monte Cassino w armii księcia Józefa Poniatowskiego, czyli to wszystko jest tak subiektywne, tak emocjonalnie zawikłane, że polskim historykom jest ciężko nabrać odrobiny dystansu do tych spraw z przeszłości. Staram się więc szukac co inni mają do powiedzenia na temat Polski .I tutaj jest pewien problem. Nie wiem ,czy przez przypadek, czy to może jakaś zmowa, ale tak się złożyło, że o takiej Francji, Anglii, Chianch, czy bliskiej każdemu Polakowi Rosji jest do czytania sporo ,a o Polsce to jednak nieszcegolnie, żeby nie powiedzieć brzydkiego slowa. A przecież historia naszego narodu to…W tym miejscu każdy może wpisać sobie dowolna liczbę poetyckich fraz. Ale wracając do moich lektur o Polsce.

    1. Richard M. Watt – „Gorzka chwała – Polska i jej los 1918-1939”
    2. Timothy Snyder – „Rekonstrukcja narodów”. Polska, Ukraina, Litwa, Bialoruś 1569-1999
    3. Roland Modras –„ Kościół katolicki i antysemityzm w. Polsce 1933-1930”
    4.Daniel Beauvois „ Trójkąt Ukraiński”. Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914
    5. Marci Shore – „Kawior i popiół”. Życie i śmierć pokolenia oczarowanych i rozczarowanych marksizmem.

    Myślę, że warto sobie zadać nieco trudu i poskładać do kupy literki. Naprawdę warto.

  239. Slawomirski,

    w 98,8%

    Bilans,

    Twoj problem rowniez. I moj. I kazdego z nas.

    Od tego, co w genach nie uciekniesz.

  240. @Helena
    „Czytajac jego odpowiedz neospaminowi, myslalam, ze “Oni” tak bardzo sie jednak nie zmienili jakbym chciala czasami to widziec, ze te zmiany sa czysto kosmetyczne, ze blizej im wciaz do pierwszego-lepszego z brzegu Towarzysza Szmaciaka, niz do takich jak Pawel, ja, Ty czy nektorzy inni tu zagladajacy.”

    Och jejku. „Oni” czyli „my” to szmaciaki, gdyz nie chca byc tacy jak „my” czyli „oni”.

    Takie zachowanie jest w sumie smutne. P. Helena, Pawel i reszta nie potrafia podac zadnego uczciwego merytorycznego argumentu wiec nadrabiaja to tanim moralizowaniem i oczernianiem. Historia uczy nas, ze swietoszek zazwyczaj jest obludnikiem, zas ci ktorzy nie potrafia niczego innego niz moralizowac i roscic sobie prawo do rzekomej wyzszosci moralnej bywaja najwiekszymi grzesznikami.

    Trzeba sie pogodzic z tym, ze bez aktywnej roli takich ludzi jak KTT i jemu podobnych, nie byloby mowy o demokratyzacji Polski. To Polski Pazdziernik 56 otworzyl droge dla Solidarnosci. To postepowe skrzydlo PZPR tworzylo warunki w ktorych demokratyzacja mogla w ogole nastapic, spokojnie i konsekwentnie, gdyz PRL nie istniala na ksiezycu.

    Gdyby takich jak KTT zabraklo, to wlasnie wtedy mielibysmu tu totalitaryzm a tacy ludzie jak Helena nie mieliby dzisiaj mozliwosci do samouwielbienia gdyz kraje totalitarne nie daja zadnej przestrzeni do dzialan wymierzonych przeciwko nim. I dlatego wlasnie ja, dziekuje bardziej KTT niz p. Helenie za kawal dobrej roboty.

  241. „Kolaborantom sowieckim powinien byc wystawiony rachunek.
    Niech placa za fakt utrzymywania Polski pod dominacja sowiecka.”

    Jak to jest; II RP en masse przyjela pod swe skrzydla „kolaborantow” carskich, kajzerowskich czy austro wegierskich.
    Od sluzacych obcym mocarstwom oficerow( J.Pilsudski, Dowbor Musnicki, Unrug), poslow do obcych parlamentow(Dmowski, Daszynski,Witos…) po ministrow, sedziow, policjantow.

    Lojalnosc tych ludzi wobec zaborcow nie moze budzic i nie budzila niczyjej watpliwosci. To ze ich dizlanosc sluzyla utrzymywaniu Polakow pod obca dominacja rowniez nie budzi niczyjej watpliwosci.

    Czemu wiec tamci bohaterami narodowymi, a ci „kolaboranci sowieccy” maja placic rachunek za fakt utrzymywania Polski pod sowiecka dominacja?
    Gdzie tu sens?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  242. Bilans pisze:

    2010-03-29 o godz. 12:25
    Panie WINIEN,
    „jak pana czytam to staje się antysemita czy tego chce czy nie. To się samo robi pod wpływem pańskich slow.
    Czy pan jest Żydem?

    Bilans pisze:
    2010-03-30 o godz. 07:58
    Panie WINIEN,
    nie pytałem o wyznanie, ale o przynależność narodowa.
    Po prostu czytając od jakiegoś czasu blog pana Passenta, czytuje również i pańskie wypowiedzi. Zaciekawił mnie pański zapal w wytykaniu Polakom antysemityzmu do 2 pokoleń wstecz, dlatego spytałem. Z czystej ciekawości.

    Bilans pisze:
    2010-04-01 o godz. 15:11
    Panie WINIEN, panie tchórz?”

    Mój komentarz:

    O co chodzi z tym żydostwem?. Bilans najpierw twierdzi, że pyta ot tak sobie, z ciekawości, a potem razi publicznie tu na blogu słowem „tchórz”.
    Co chce przez to osiągnąć?

    Pzdr, TJ

  243. Bilans pisze:

    2010-04-04 o godz. 00:45
    @ Slawomirski
    “Czy jest pan Żydem?”
    Tez mi problem.
    Ja jestem w 98% szympansem.

    To już tylko pański problem panie Slawomirski.

    http://www.youtube.com/watch?v=OV6A8oGtPc4&feature=related

    aby bilans nie byl 0

    Slawomirski

  244. jerzy pisze:

    2010-04-03 o godz. 23:05

    Redaktor Passent bawi sie jak dziecko i buduje ze sniegu pomnik KTT.
    Promyk slonca sprawia ze dzieciece zabawy zamienija sie w lzy.

    Slawomirski

  245. Bilans pisze:

    2010-04-04 o godz. 00:49

    „Bowiem “walka z antysemityzmem” to taki sam paradoks jak “walka o pokój”.”

    Rasizm to nie militaryzm.

    Slawomirski

  246. Ponadpodzialami pisze:

    2010-04-04 o godz. 00:48
    Porownanie PZPR do NSDAP

    Nie tak szybko.

    PZPR byla partia totalitarna u wladzy od narodzin PRL.
    Zjazdy partyjne przypominaly NSDAP(mowy, krzyki i skandowaniw widowni, sztandary etc).
    Tak jak NSDAP PZPR kontrolowala armie i przemysl.
    Uroczystosci panstwowe stawaly sie uroczystosciami partyjnymi.

    Mozna zaryzykowac porownanie PZPR do NSDAP.

    P.S.
    A teraz mamy na blogi „wstydliwych” tak samo jak w Niemczech po II WS.

    Slawomirski

  247. Panie Redaktorze!
    Przesyłam Panu, całej Pana Rodzinie, Czytającym i komentującym życzenia zdrowych i wesołych Świąt.

  248. Tak przez przekore pytam;
    a jak zakwalifikowac „okupacje” watykanska i watykanskich kolaborantow dzialajacych na terenie Polski?

  249. Najpierw cytat z ostatniego felietonu Gospodarza bloga w drukowanej „Polityce”:

    „Kiedy publiczność dowiedziała się, że mogę być w Trójce – na moim blogu i wśród znajomych zawrzało. „Jak pan może brać udział w napadzie na Trójkę?” (jak gdyby Trójka była dziewicą), „Jak panu nie wstyd być kwiatkiem do kożucha?”, „Staje się pan narzędziem PiS”, „Trójka – tak, ale w jakim towarzystwie?”, „Wywiozą pana na taczce razem z Sobalą”. Do tego dochodził lament związkowców, że odbiorę im chleb.

    Wszystko to bym jednak zniósł, a to dzięki pewnej wspaniałej… kobiecie. Powiedziałem bowiem dyrektorowi Sobali, że po namyśle przyjmuję propozycję (choć jestem z zupełnie innego podwórka niż inni jego wybrańcy), ale pod warunkiem, że będę prowadził program wspólnie z kimś, kto będzie moim całkowitym zaprzeczeniem: będzie to kobieta, bo dzięki kobietom świat jest piękny, koniecznie młoda (kontrast!), wykształcona, oczytana, dowcipna, o zdecydowanych poglądach (bo ja jestem szara strefa) i żeby to obowiązkowo były poglądy prawicowe!

    – Takiej pan nie znajdzie – odpowiedział dyrektor, który dobrze zna zasoby kadrowe prawicy. Miał rację, ale ja i tak znalazłem wspaniałą partnerkę. Nie mogę jednak ani jej, ani siebie pakować do trójki bez sternika. Może innym razem…”

    A teraz moja hipoteza:

    Czyżby chodziło o o córę (prorodzinna, pro-life, czyli typowa prawicówka)? Bo jeśli nie, to sprawa staje się jeszcze ciekawsza.

  250. Nie jestem czlowiekiem piora, dlatego trudno mi bylo zdecydowac sie
    na to moj pierwszy wpis. Pozdrawiam blogowiczow.
    pierwszy wpis.
    Jestem poza Polska od 1988 roku (5 lat Francja, 1 rok Australia, 16 lat USA),
    dlatego wspolczesna Polske znam glownie ze stron internetowych i blogowisk.
    Naszego gospodarza cenie przede wszystkiem za poczucie humoru i felietonowe
    mistrzostwo. Mam lewicowe poglady i dlatego musze wyrazic opinie na temat Lizaka.
    Prosze aby nie zaliczac mnie do lizakowych ludzi. W 1968 roku jako kilkunastoletni
    uczen szkoly sredniej czulem obrzydzenie i wstyd gdy lizakowi ludzie wypedzili
    13 tysiecy Polakow pochodzenia zydowskiego I Zydow polskich z ojczyzny.
    Jedynym sposobem, zeby Panstwo Polskie zmylo te hanbe bylby dekret o uniewaznieniu
    aktow pozbawienia obywatelstwa ale Najasniejsza na to sie nie zdobyla.
    Dlatego bede przewijal texty Lizaka, lewica o brunatnym zabarwieniu mnie nie interesuje.
    Odejscie KTT spowodowalo kolejna lawine. Z blogu dowiedzialem sie kim jest Helena.
    Pani Heleno, wytknela Pani KTT krytyke Zagajewskiego jako wspieranie totalitarnego
    rezimu. W tym wypadku zbliza sie Pani do “niezlomnych” , ktorzy nigdy nie zapomna
    Slonimskiemu i Szymborskiej poematow na czesc Stalina ( jako byly rewolucjonista
    zgadzm sie z textem : absolwent : 2010-04-03 o godz. 20.30.)
    KTT nie byl alfa i omega ale w swojej dziedzinie mial wybitne osiagniecia.
    Ostracyzm srodowisk prawicowych i Gazety Wborczej dotyczy nie tylko KTT ale i
    np. Lagowski, Walicki, Klodko itp, wyrzadza sie krzywde ludziom i zubaza sie
    “debate” publiczna. Prosze polemike.

    Ja_z_USA

  251. Proszę zapiąć pasy – http://wyborcza.pl/1,75248,7717475,My_chcemy_masla_a_nie_margaryny.html?as=1&startsz=x

    No to wreszcie mamy potwierdzone to co doktor Jan Kwaśniewski wiedział ze 40 lat temu. Za parę kolejnych lat ktoś się wreszcie dopatrzy, że nadmiar spożywanego białka jest dla zdrowia równie niebezpieczny jak marne tłuszcze w miejsce dobrych zwierzęcych, a potem że węglowodany (zboża) są dobre dla zwierząt nie zaś dla ludzi, a i cukry proste nie mogą zapełniać ćwierci sklepu spożywczego, jeśli zdrowie ludzi komu miłe.

    Ja nie rozumiem czemu przemysłowi spożywczemu zdrowie ludzi nie może być miłe, ale jeżeli się tak dzieje to od czego jest prawo?!, edukacja?!, służba (opieka?) zdrowotna, a i kultura?! To samo tyczy przemysłu farmaceutycznego: jest Państwo, więc jest nadzór i odpowiedzialność. Dobrze myślę? Czy chciałaby dusza do raju?

  252. no , niestety i ktt, odszedl,
    facet byl fajny i ciekawy,
    lawirowal miedzy soldateska a watyknem,
    czesc jego pamieci…

  253. Ted

    „Pomylilo” to i tak lagodnie…Dziekuje. Wesolych Swiat !

  254. @ BogSiem 2010-04-04 o godz. 14:50:

    „Trzeba sie pogodzic z tym, ze bez aktywnej roli takich ludzi jak KTT i jemu podobnych, nie byloby mowy o demokratyzacji Polski. To Polski Pazdziernik 56 otworzyl droge dla Solidarnosci. To postepowe skrzydlo PZPR tworzylo warunki w ktorych demokratyzacja mogla w ogole nastapic, spokojnie i konsekwentnie, gdyz PRL nie istniala na ksiezycu”

    Same bzdury. Po pierwsze KTT nie był przedstawicielem postępowego skrzydła PZPR, ani żadnego innego. Po drugie skoro Październik 56 otworzył drogę dla Solidarności, to Października powinni być na tym blogu przeklinani. Po trzecie PZPR nie tworzył żadnych warunków, tworzył je KPZR. Po czwarte Polska lat 56-89 nie była ani trochę bardziej demokratyczna niż w okresie 44-56. Terror osłabł, w kwestiach demokratyzacji nie zmieniło się nic. Po piąte żadne pezetpeerowskie skrzydło (ani frakcja) nie przygotowywały żadne gruntu pod żadne zmiany, gdyż, jak zauważono, peerel nie był na księżycu. Niczego w kwestii przemian demokratycznych się im nie zawdzięcza, czego dowodem jest dzisiejsza demokracja w innych byłych demoludach, mimo, że nie miały one szczęścia posiadania Urbana, Rakowskiego i Jaruzelskiego.

    Po siódme cóż znaczy „och jejku”? Przecież to „oni” (znaczy „wy”) ciągle płaczą, że tzw. Salon ignoruje ich istnienie. Po prostu szkoda czasu się nad tym pochylać.

  255. Mikesz
    Dziękuję z ciekawe informacje o polskiej polityce na kresach wschodnich II RP. Bardzo dobre otrzeźwienie dla otumanionych nacjonalizmem fantastów i idealistów historycznych. Przypomniały mi historię mego dziadka, który po służbie w legionach dostał propozycję pracy czy nadziału ziemi na kresach(?) – nie pamietam dokładnie bo słyszałem to wiele lat temu. Nawet pojechał zobaczyć jak życie tam wygląda ale szybko wrócił na swoje Kujawy i zajął się organizacją spółdzielczości na wsi. Gdy go pytano dlaczego nie skorzystał z lukratywnej oferty mówił, że nie miał ochoty być żandarmem i strażnikiem dla mieszkających tam ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie

  256. Jedni wspominają przy okazji Katynia o Stalinie, innym zapada w pamięć osoba Wojciecha Jaruzelskiego. Tutaj wiadomo-słynny kulig wojennego stanu. Rok 1981 łamany przez 1982.Rozumiem ból ,rozgoryczenie, wieloletnia traumę. Oczywiście ciśnie się na usta podstawowe pytanie. Dlaczego to zrobili? Gdzie leży przyczyna? Kiedy wstąpili na te krętą ścieżkę? Czy jest coś co ich łączy? Pierwsza, spontaniczna odpowiedź każe odpowiedzieć „nie”. Polak i Gruzin. Co może łączyć Polaka i Gruzina? Co prawda wszyscy którzy dostrzegają piękną nić obopólnej sympatii łączącą dwóch wielkich synów swoich narodów, z jednej strony Kaczyńskiego Lecha (to naród polski) z drugiej strony Michaiła Saakaszwiliego (to naród gruziński) mogą zaryzykować twierdzenie, ze to Stalin i Jaruzelski zakładali TPPG.(Uwaga! Łamię szyfr. TPPG – Towarzystwo Przyjaźni Polsko – Gruzińskiej),ale byłoby to moim zdaniem daleko idące spłycenie tematu. Otóż ta łącząca więź tkwi gdzie indziej. Chodzi oczywiście o wiek pacholęcy, czyli okres zdobywania edukacyjnych szlifów. I tak – Stalin pobierał nauki w seminarium duchownym w Tbilisi. Jaruzelski Wojciech uczęszczał do gimnazjum prowadzonego przez zakon marianów na warszawskich Bielanach. Czyli jednak obchodzili Świeta Bożego Narodzenia ,a i Wielkanoc im nie obca. Co prawda Stalin trochę inaczej czynił znak krzyża, ale wierzył w tego samego Boga. Tak na marginesie to trochę jednak straszne, ze Stalin i 93,4783344% (takie są najnowsze wyniki badań) Polakow wierzą w tego samego Boga. Wracając już do istoty problemu uświadomiłem sobie rzecz straszną – pobyt w tego typu placówkach oświatowych przynosił opłakane skutki. Przypomniałem sobie jednak natychmiast rzecz która z powrotem wprowadziła spokojny świąteczny nastrój do mojego domu. Otóż nasz „Zdobywca kaukaskich szczytów”, „Che Guevara postępowej prawicy”- Lech Kaczyński nie poszedł jednak w latach swojej młodości tą droga co Jozef S. I Wojciech W. Żadne tam przyklasztorne koledże, czy duchowne seminaria. Skończył dobrą komunistyczną szkolę której szefem był nie jakiś pan w czarnej sukience, ale postawny mężczyzna w dobrze skrojonym garniturze z obowiązkowym czerwonym krawatem. Dzień nauki rozpoczynał nie słynnym katolickim songiem „Kiedy ranne wstają zorze”, ale komunistyczną międzynarodówką. Świadectwo chluby naszego narodu nie zdobił czarny pasek jak w przypadku Jaruzelskiego, ale oczywiście czerwony. Każdy chyba dostrzeże ten uśmiech w oku kiedy prezydent jest obdarowywany kwiatami. Kwiaty muszą być obowiązkowo koloru czerwonego. To sentyment do czasów szkolnych. I trzeba powiedziec, ze pan prezydent nie szedł na łatwiznę. Uczęszczał do XLI Liceum Ogólnokształcącego im. Joachima Lelewela w Warszawie, a ukończył XXXIX Liceum Ogólnokształcące im. Lotnictwa Polskiego na Bielanach (wszyscy do tej pory pamiętaja jak biegał na harcerskie zbiórki) .Niektórzy mówią ,że krawat dyrektora z liceum na Bielanach śni się pierwszemu obywatelowi Rzeczpospolitej do tej pory. Mam nadzieję, ze wszyscy Polacy odczuwają wielką ulgę,że Pan prezydent nie przekroczył w młodości progów żadnej kościelnej Alma Mater, bo znając jego odwagę i nieposkromiony charakter…Mogło być różnie.
    A wracając do Jaruzelskiego to kto wie czy fakt, ze w młodości chodził do „kościołowej „szkoły nie zdecydował o tym, że jednak On ,a nie Brat Swojego Brata świadczył o świętości Największego Polaka rodem z Wadowic. Generał przynajmniej wie jak się w takich sytuacjach zachować .Zna te wszystkie kościelne „Niech będzie pochwalony”, „Na wieki wieków” itd., bo z Kaczyńskim to mogłoby być różnie. Wchodzi na watykańskie salony i ni stąd ni zowąd „Czuj, czuwaj Panie papież”. To byłby obciach.

  257. the mentor !

    ……………..
    /mamy wspolnego wroga/

  258. neospasmin pisze:

    2010-04-04 o godz. 16:13

    „Gdzie tu sens?”

    W zaistnieniu panstwowosci polskiej po 1918 roku.
    W decyzji obywateli o obronie tej wartosci.

    Slawomirski

  259. Slawomirski pisze:
    2010-04-04 o godz. 18:31

    „Piłsudskiego przedstawiano jako syntezę Chrobrego, Żółkiwskiego, Sobieskiego, Dąbrowskiego, Poniatowskiego, Kosciuszki, Mickiewicza ,Trauutta. Nadawanomu tytuły
    „Budowniczego”
    „Organizatora”, czasem nawet
    „Sternika”,
    „Wielkiego Nauczyciela największych cnot narodowych”
    „Wychowawcy i twórcy nowej, mocnej Polski”
    „Wielkiego Wodza”
    „Niezwykłego Człowieka”. Mówiono jako o
    „Ukochaniu i dumie Narodu”.
    Przedstawiano go jako tego, który
    „Prowadzi Polskę ku Słonecznemu Jutru”

    a teraz kilka określeń jakimi obdarzano w Polsce Stalina
    „Budowniczy nowego swiata”
    „Organizator zwycięskiego socjalizmu
    „Wódz narodow slowiańskich
    „Natchnienie milionów
    „Wielki mąż stanu
    „Ukochany opiekun młodego pokolenia”
    „Genialny umysł, płomienne uczucie, żelazna wola w służbie rewolucji.

    Inny fragment.
    „Jeszcze zabawniejszy był kreowany kult prezydenta Mościckiego, świecącego przecież blaskiem odbitym od Piłsudskiego Według biografii profesor Mościcki uruchomił po prostu z niczego fabrykę azotniaku w Chorzowie, przejął z rąk niemieckich i zdewastowaną. Pewnego dnia, pomiędzy wczorajszymi i jutrzejszymi wykładami we Lwowie, przyjechał i zaklad uruchomił. Po trzech dniach zakład był już jakoby czołowym producentem we właściwej dziedzinie”

    Jak dla mnie to bardziej zdolny od komunistycznej ikony – Stalina. W tym miejscu kilka słów wyjaśnienia. Wszystkie te cytaty pochodzą ze świetnej książeczki Marcina Kuli „Religiopodobny komunizm” .Jak sam tytuł wskazuje jeżeli szukać gdzieś analogii do komunistycznej ornamentyki to na pewno nie w partii narodowych socjalistów, bo przecież nikt mi nie powie, że Mościcki z Piłsudskim mieli coś wspolnego z NSDAP. I jeszcze moje spostrzeżenie. Gwoździem programu każdego Polaka w Rzymie jest rytualny spacer obok grobu, pomnika ,urny (kilka określeń, bo nie wiem jak jest naprawdę) Karola Wojtyły. Nie trzeba mieć lotnego umysłu aby dostrzec podobieństwo z obowiązkowymi pielgrzymkami Rosjan do mauzoleum z mumią Lenina. I to tyle na temat podobieństw w obrzędowości i rytuałach członków komunistycznych partii i NSDAP.

  260. Szanowny Panie Danielu,

    czy orientuje sie Pan, z jakiego powodu A. Michnik bojkotowal KTT?

    Bylbym wdzieczny za opinie, bo nie widze tu zadnej logiki, poza byc moze osobistymi animozjami..

    Pozdrawiam Swiatecznie.

  261. Po ostatnim zamieszaniu związanym z książką o Kapuścińskim, trochę mnie dziwi stawanie tak bezkrytycznie za KTT. Może źle się wyraziłem, bardziej ciekawi mnie czy nie lepiej byłoby przybliżyć warsztat Toeplitza, niż zastanawiać się czy to ładnie wyczytywać Mu powiązania z PRL-em. Czytając te wszystkie komentarze utwierdziłem się tylko w przekonaniu, że niestety zamiast uświęcić pamięć po zmarłym, tylko Pan Redaktor, dał pole do popisu populistą, którzy nawet zajechali dalej niż rasizm w swoich „objawieniach”. Może jestem za młody i zbyt dużo nie wiem o starych czasach, ale właśnie do kogo jak nie do takich ludzi jak Pan nie należy opisywać wybitnych ludzi tamtej epoki w sposób obiektywny i wyrazisty. Może podobnie powinien Pan postąpić z gen. Jaruzelskim. A tak zakiełkował we mnie tylko niedosyt, jeżeli w ogóle niedosyt może kiełkować:)
    Wesołych Świąt

  262. Ryba

    Stanowisko jest jednoznaczne: to, co wynika ze slow na blogach ( 2007, 2008) nie wskazuje na „zrujnowane zycie,” wrecz odwrotnie. Reszta mnie nie interesuje. KTT i partia – wyjasnila Jego zona.
    A przy Swietach Wielkanocnych nie przystoi miotac inwektyw. Wesolych Swiat !

  263. Naród swoje wie

    http://www.youtube.com/user/patcondell

    Slawomirski

  264. the mentor pisze;

    A Lizak publikuje tu modlitwy !!!.
    Nie widac konca czarnych dni-niestety.

    Lizak pomalu skreca na prawo,wyglada na to ze
    chce sie nawrocic.

    Ciemny polski lud mosj cierpiec,cierpienie zbliza do boga,
    stond te orgie i tlumy w kosciolach.
    Wiara to choroba mozgu,nato lekarstwa jeszcze
    nie wynaleziono.

  265. the mentor pisze:

    2010-04-04 o godz. 10:33
    Polska nie ma szansy !!!

    Mylisz sie.
    Widzisz to co nas dzieli, jest to niewiele – a nie widzisz tego wszystkiego co nas laczy.
    Na mentora sie nie nadajesz.
    Marsz do klasy.

    P.S.
    Mam dla ciebie miejsce w mojej lawce.

    Slawomirski

  266. Ted pisze:

    2010-04-04 o godz. 11:04

    http://www.mbadiversity.com/magazine/archives/Absolut%20pic.jpg

    Dowcipniej?

    Slawomirski

  267. Slawomirski pisze:
    2010-04-02 o godz. 04:10

    sam sobie przeczysz tym wpisem, albo nie rozumiesz co znaczy „non omnis moriar”. Otóż nie muszę znać osobiście wszystkich swoich antenatów, skoro oni rodzili się w XVIII wieku, lub wcześniej, a ja w połowie XX wieku. Wystarczy, że w rodzie żyje o nich i o ich dziele pamięć Dopóki ta pamięć jest żywa, dopóty oni żyją w pamięci swoich potomnych. Zapewniam Cię, że ich dzieła były na tyle wielkie i ludzkie, że pamięć o nich w moim rodzie przetrwa wiele pokoleń. Na tym to polega zamutaczu.

  268. p.Slawomirski:

    Gdzie tu sens?”

    W zaistnieniu panstwowosci polskiej po 1918 roku.
    W decyzji obywateli o obronie tej wartosci.”

    Pytanie o sens dotyczylo wynoszenia na oltarze po roku 1918 tych ktorzy wczesniej sluzyli zaborcom i mieszaniu z blotem tych ktorzy przed 1989 sluzyli zaborcy. Dotyczylo roznych ocen podobnych zachowan.

    Dziekuje panu za zwrocenie uwagi bym swe komentarze dostosowywal do mozliwosci percepcji publiki.

    pozdrawiam

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  269. Panie TJ,
    to proste. Bilans chciał uzyskać odpowiedz, przed udzieleniem której WINIEN się wykręcał.
    Ale jak już napisał w którymś z poprzednich wpisów – brak odpowiedzi jest również odpowiedzią i już nie będzie więcej na WINIEN naciskać.
    TJ napisał natomiast coś takiego: Mało eleganckie nie są, a wredne nawoływania do “przyznania się” czy jest się Żydem, czy nie.
    Otóż niech się TJ dowie, ze Bilans nie nawoływał do przyznania siędo bycia Żydem.
    Natomiast użycie przez TJ takiego właśnie słowa świadczy, ze to dla TJ bycie Żydem jest czymś wstydliwym i nagannym, nie dla Bilansu.

  270. Jeszcze na temat lustrzanych podobieństw PZPR i NSDAP.W przypadku PZPR to będzie właściwie okres prenatalny tej organizacji, ale wiadomo, że wszystko idzie do wspólnego wora, a ten stanowi niezły garb komunistycznej jaczejki.
    Krótko. Wszyscy wiedzą mniej więcej co działo się u początków PRL .Polska miała być państwem demokratycznym (w rozumieniu demokracji zachodniej) ,a wyszło tak jak wyszło. W tym momencie każdy posługuje się 2 przykładami. Pierwszy to referendum (3 X TAK).Drugie to wybory do Sejmu 1947 roku. W tym miejscu oczywiście każdy wymienia ( kolejność dowolna):fałszerstwa przy liczeniu głosów, terror psychiczny i fizyczny wobec opozycji i społeczeństwa, aresztowania polityków PSL. Myślę, ze wystarczy ,a wszyscy i tak maja wyobrażenie jak to wyglądało.

    A teraz jak zwykle fragment. Źródło – Richard M. Watt „Gorzka chwała”

    Fragment dotyczy wyborów parlamentarnych w 1930 roku. W Polsce !!!. Nie w Niemczech.

    „Aresztowania opozycyjnych polityków rozpoczęły się w nocy z 9 na 10 września. Zatrzymano 18 senatorów i posłów, zarzucając im różne przestępstwa, na ogół związane z przygotowaniem zamachu stanu. Z prawnego punktu widzenia aresztowania były nielegalne, gdyż zgodnie z art. 21 konstytucji posłów i senatorów chronił immunitet. Aresztowania trwały przez kilka nocy. Władze zatrzymały jeszcze sześćdziesięciu kilku przywódców opozycji .Większość wywieziono do twierdzy wojskowej w Brześciu. (…) Aresztowano wielu ludzi, którzy nie byli posłami ani senatorami; w czasie wyborów przebywało w więzieniach od dwóch do trzech tysięcy więźniow politycznych. Wielu innych którzy uniknęli aresztowania ciężko pobito. Bojówkarze rozpędzali wiece opozycji, a policja nie tylko nie ingerowała, ale często nawet kierowała napadami. Komisja Wyborcza unieważniła wiele list wyborców w okręgach zdominowanych przez opozycję. Ta taktyka pozbawiła przeciwników Piłsudskiego w przybliżeniu miliona głosów. BBWR miał dużo pieniędzy na kampanię, opozycja była pozbawiona środków. Policja często włamywała się sie do biur partii opozycyjnych, by zabrać listy osób, które dokonywały wpłat na kampanie”

    To tyle w sprawie podobieństw pomiędzy NSDAP i PZPR.

  271. Do Slawomirski;

    Pod zly adres trafiles,dlaczego nie piekna kobieta
    z absolutem? Plec brzydka w ogole mnie nieinteresuje.
    Od dzisiai przestaie pic niebieski absolut,
    przerzucam sie na stolicznaja .

  272. neospasmin pisze:
    2010-04-04 o godz. 16:13

    Znakomity komentarz. Z mojej strony dodam.
    Nie zapominajmy o wspolczesnych zdrajcach, o Kuklinskim ….
    Wszystkie rzady ostatniego 20 lecia bez wyjatkow rzadzily w interesie obcych interesow. Ostatnie 20 przeksztalcilo Polske w kraine o ktorej Adof Hitler marzyl. Kraine taniej sily roboczej, bez wlasnosci, bez kapitalu… Kraine skazana na wegetacje, nic wiecej…

  273. Michalikowe michałki

    Mimo wielokrotnych ostrzeżeń Papieża w sprawie wyłączenia się polskiego kleru z życia politycznego jego aktywność pozostaje nadal wysoka i nieuzasadniona, jakby w konsekwentnym dążeniu do przekształcania Polski w państwo fundamentalizmu katolickiego. Dość powszechnie są rozumiane i łatwo przyjmowane aspiracje KK do budowania państwa własnych wpływów jeżeli uwzględnia się jego rolę w obaleniu komunizmu będącego śmiertelnym wrogiem, traktującym religię i kościół jako opium dla narodu. Z tej perspektywy wydaje się, że omawiany KK nie walczył o poprawę warunków społecznych polskiego narodu, które uległy wręcz diametralnemu pogorszeniu lecz kierował się politycznym interesem, wzmocnienia pozycji Watykanu w Polsce, co nastąpiło bez najmniejszych wątpliwości.

    Jednakże lustracyjny atak na hierachów oraz ostatnio wzmożona kampania antypedofilska wytoczona przeciw klerowi podcięły niejako skrzydła polityczne katolickiego fundamentalizmu w Polsce. Nie oznacza to, że wpływ kleru w Polsce został trwale osłabiony a jego polityczne aspiracje ograniczone. Można nawet przypuszczać, że kierowana z zewnątrz na Polskę kampania pomawiania o antysemityzm odnosi dokładnie odwrotne skutki polityczne od oczekiwanych, budząc wśród polskiego episkopatu określone niepokoje na tle udziału we wpływach religijnych na nasz naród oraz dążeniu do umacniania wpływów wśród władzy. Watykan przyhamowany ostatnimi laty w swym ewangelizacyjnym parciu na Wschód, można przypuszczać nie dopuści do dalszego wzmacnania pozycji piątej kolumny starszych braci w Polsce.

    Michalik doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że podobne procesy postąpiły bardzo wydatnie w łonie samego kościoła katolickiego i nadchodzi potrzeba walki o czystość religii nie tylko w szeregach szeroko rozumianych baranków bożych, które gładzą grzechy tego świata, ale także po nowemu spojrzeć wypada na ten proces głęboko rozwinięty w elitarnych szeregach gwardii katolickiej. Oczywiście kościołowi nie wypada wytaczać armaty wojny religijnej, przy tym skierowanej wobec własnym korzeniom ideowym przejętym od innej religii.Dobrze jest jednak zauważyć, że nie bez kozery pojawiają się informacje w czasie świąt o umierających w ubóstwie polskich księżach w USA, pozostawiających na kontach miliony dolarów. Jest to jeden z elementów
    szeroko zakrojonej kampanii antyklerykalnej wobec Polski wskazującej na głęboko pulsujący pod powierzchnią życia publicznego konflikt walki o władze i pieniądze. Komuniści zostali już zdecydowanie wyeliminowani z tej walki. Obecnie pozostali „sami swoi” spod solidarnego parasola i korzenia. Teraz wśród nich następuje ostra i twarda polaryzacja.

    KK musi pokazać innowiercom kto tu rządzi i odsunąć od realnych wpływów kręgi zbliżone duchowo do Bliskiego Wschodu. Doskonale temu celowi służy wskazywanie na „partyjność” polskiego państwa, które jakby nie było jest wynikiem wpływów KK i owa partyjność jest oparta o wspieranie jej przez kler. Nie można sobie wyobrazić, by prawicowi działacze mgli przejść do systemu władzy bez wskazania i akceptacji przez sito decydujących proboszczy w parafiach, biskupów w kuriach i arcybiskupów w ich komitecie centralnym czyli Episkopacie. Powiedzmy sobie jasno, że te kanapowe „partie” polityczne stworzone przez duet esbecko-kościelny byłyby niczym bez siły kościelnego patriarchatu.

    KK zdaje sobie sprawę, że w wyniku zdecydowanej akcji wobec niego a także własnych nieprzemyślanych posunięć utracił on ogromną strefę wpływów na Wschodzie, a także polityczne przesunięcie Polski na Zachód spowodowało ograniczenie wpływów oraz niebezpieczeństwo dalszego ich postępowania, o czym świadczy tzw.”wojna krzyżowa”. Wojna, która niezależnie od tego czy będzie toczona o krzyże czy o likwidację aborcji lub nauczanie religii w szkole, zawsze jest prowadzona w pierwszym rzędzie o władzę polityczną w Polsce. A bezsukienkowi nominaci do sprawowania władzy u nas zawsze się znajdą. KUL wyprodukował ich dostatecznie dużo do objęcia swym wpływem centralnych organów władzy w państwie polskim.

    Jednym słowem za czuby się biorą piuskowcy z jarmułkowcami. Jakby nie patrzeć na sprawę nasza chata z kraju i nie dajmy się wpuszczać w religijne awantury, których istotą jest walka o duchowe zniewalanie maluczkich dla ciągnięcia materialnych korzyści przez faraonów tego biednego świata.

    W tym znaczeniu jest bardzo sensownym podzielenie uwag Michalika:”- Jest to niebezpieczne, że nie państwowość, nie troska o państwo, o naród, o patriotyzm, o zdrowie narodu, ale troska o interes mojej partii jest na pierwszym miejscu. Jest to bardzo niebezpieczny stan – powiedział hierarcha.”
    Tak, jest rzeczywiście bardzo niebezpiecznym opowiadanie komunałów o „partii rosyjskiej” i tym podobnych prawicowo-kościelnych dyrdymałów, kiedy Ojczyzna w złodziejskiej unii tonie, w relacjach pozornej wolności rynkowej zdominowanej dyktatem najsilniejszych. Przypominanie o niegodziwościach elit wprowadzonych przez KK do władzy w kontekście nadchodzących wyborów prezydenckich ma jednoznacznie polityczny aspekt, posmak politycznej ingerencji. Państwo nie poważa się na interwencję w personalne rozstrzygnięcia KK, wobec czego zasada nieingerencji winna być zachowana.

    Wypowiedzi Michalika w całej rozciągłości potwierdzają ideę jaką głosił wicepremier Goryszewski.
    „- Przykładajcie ucho i serce czy ci kandydaci, którzy będą proponowani czują naród, czują państwo, czują Polskę. Czy w ich sercach żyje troska o Polskę moralna, etyczną. O Polskę chrześcijańską, katolicką, bo katolicka Polska, to Polska, która próbuje być wierna Chrystusowi, która szanuje ludzi innego wyznania i bezwyznaniowych, w której jest miejsce dla wszystkich narodów, a musi być miejsce dla tych biedaków, którzy przyjdą z zewnątrz” – mówił abp Michalik.

    Chodzi więc o to, że nie ważne jaka ta Polska będzie, bogata czy okradziona, ważne żeby ona zachowała status katolickiego państwa wyznaniowego. A im ona i jej obywatele będą biedniejsi tym łatwiej będzie nią sterować kościołowi tak bardzo doświadczonemu ewangelizacją w krajach trzeciego świata. Mówiącemu, że bieda i nieszczęścia pozytywnie doświadczają, by uwieńczyć tę szlachetną drogę, błogosławionym zbawieniem, którego żaden wielbłąd jedno i dwugarbny oraz bogacz nie doświadczą. Łatwo jest teraz głosić wzniosłe hasła o trosce, o Polskę, o moralności i etyce, w sytuacji kiedy Polska została wywłaszczona i rozgrabiona a KK brał i bierze czynny udział w przejmowaniu ogromnego majątku samorządowego nobilitując jednocześnie swym udziałem proszone obiadki u braci milionerów, a nie u biednych i wyzutych ze wszystkiego nędzarzy od brata Alberta.

    Elegancko i zwodniczo Michalik zaznaczył,że:”, że katolicka Polska, to nie jest Polska szowinistyczna. To jest Polska uniwersalna, która umie przebaczać Niemcom, i Rosjanom, i sąsiadom, i tym którzy przykrość nam na co dzień wyrządzają. To jest ta wiara katolicka, której się nie bójmy – podkreślił, znawca przedmiotu, nie kwapiąc się wspomnieć o wybaczaniu Rosjanom i Ukraińcom. A cóż to, bracia Słowianie inną miarą są szyci? Braciom Germanom milionowe mordy na polskim narodzie i na Żydach łaskawy KK zechciał wybaczyć, a innym nie chce i nie potrafi.

    A jaką to miarę wybaczania i miłości stosują hierarchowie naszego kościoła? Można przypuszczać, że dla nich większego znaczenia nie ma fakt zamordowania Polaków, natomiast rozjuszającą nienawiść budzi to, kto zamordował. Jednym bezkarnie wybacza się wielomilionową hekatombę dokonaną na Polakach a wobec innych nie można „przełknąć” 20-tu tysięcy zamordowanych Polaków. Widać miłość i wybaczanie jest wybiórczą skłonnością. Jeśli więc te walory nie mają charakteru uniwersalizmu, to trudno by piuskowcy przypisywali sobie prawo do przewodzenia, gładzenia grzechów świata, wybaczania i pouczania. Szczególnie wówczas gdy ta miłość, jak się okazuje, zbyt daleko posuniętą jest.

    Na zakończenie Wielce Szanowny Arcybiskup ogłosil zdecydowanie, żeby nikt się nie ważył odsuwać KK od władzy, bowiem:” Próba zepchnięcia wiary tylko do prywatności jest fałszywa”. A kościół jak wiadomo na „prawdę” posiada monopol. I w związku z tym na kolana padajcie niedowiarki, innowiercy i cała bolszewio. Czarny Szatan już dawno się po waszym kapitale przeleciał, przy okazji wypił mleczko i ogonkiem stłukł świąteczne jajeczko. Teraz pozostaje tylko w bolszewickim stylu: „Pogłębianie, poszerzanie i umacnianie”.Tym sposobem solidarne słowo ciałem się stało i między nami zamieszkało. Słowo to doprawdy wielka rzecz.

  274. „Gdy oczy wszystkich zwrócone były na Austrię, Polacy skorzystali z okazji, by zastosować argument siły w kontaktach z jednym ze swych sąsiadów.
    Polska nie utrzymywała stosunków dyplomatycznych z Litwą od 1920 roku, kiedy to zajęła Wilno i Litwę Środkową. Ta sytuacja trwała już 20 lat. Rzecz jasna ,dla rządu polskiego było to niewygodne i irytujące.(…) W marcu 1938 roku doszło niedaleko Wilna do granicznego incydentu, który stanowił dla Polski długo wyczekiwaną okazję.(…) Doszło do strzelaniny. W niejasnych okolicznościach został postrzelony i zabity polski żołnierz.
    Beck natychmiast uznał, że nadarza się świetna okazja, by przedstawić Litwie ultimatum. Natychmiast przerwał oficjalna wizytę w Rzymie i pośpiesznie wrócił do Warszawy. Tu wyjaśnił, że skoro uwaga świata skoncentrowana jest na Austrii, nacisk Polski na Litwę przejdzie niezauważony. Poza tym klimat polityczny panujący w Europie sprzyjał negocjowaniu z pozycji siły. Ultimatum zostało przesłane telegraficznie do Tallina, gdzie 17 marca polski poseł przekazał je posłowi Litwy. Polska zażądała pozytywnej odpowiedzi do 19 marca. Beck wybrał tę datę, gdyż były to imieniny Józefa. Rozpoczęła się koncentracja polskich oddziałów wzdłuż granicy z Litwą.
    Rząd Litewski natychmiast zwrócil się o radę do różnych mocarstw, które jednak zajęte były sprawa Anchlussu (…) i radziły ustąpić.
    Dziewiętnastego marca rano Litwa ,osamotniona i przestraszona, zdecydowała się skapitulować przed polskim ultimatum. Na pierwszy rzut oka wydawało się, że Polska odniosła wyraźne zwycięstwo dyplomatyczne.”

    Komentarz.
    Fragment z cytowanej już „Gorzkiej chwały” .Jak dla mnie to trochę jednak dziwna ta zbieżność granicznego incydentu i późniejszej imieninowej farsy z niemieckimi historiami w Austrii. A mając w pamięci późniejsze nieźle zsynchronizowane działania Niemców w Czechosłowacji i Polaków na Zaolziu to jednak malo rozsądne myśli przychodzą człowiekowi do głowy. Ale jeżeli są glosy że podobieństwo NSDAP i PZPR jest dialektycznie udowodnione to chyba tak jest.

  275. @ Bilans

    Jest jak piszesz, metody ujarzmiania narodów pozostają niezmienne od lat, stary „dobry” schemat wciąż działa. Co do tezy, to jej nie stawiam, podaję jedynie historyczne fakty, a z faktami trudno dyskutować, więc nie ma czego bronić, lub czemu zaprzeczać.

    Nie mogę się jednak zgodzić z twierdzeniem, że to samo robimy teraz w Afganistanie, czy Iraku. Ja w tych krajach, podobnie jak jakieś 80% polskiego społeczeństwa, nic złego nie robię. Nie popieram tych działań, uważam, że są krótkowzroczne, oparte na mylnych oraz niezmiernie naiwnych przesłankach, a przede wszystkim, w XXIw. są to działania barbarzyńskie.

    Jeśli premier Tusk chciałby mnie, Adziabadzię wysłuchać, to moje wezwanie do niego brzmiałoby tak: zabieraj Pan polskie wojsko z Afganistanu natychmiast do domu i nigdy więcej nie dopuszczaj, aby brało udział w jakiejkolwiek haniebnej agresji militarnej. Powiedz oficjalnie całemu światu, że robisz to, ponieważ polskie społeczeństwo nie zgadza się, aby polski żołnierz był najeźdźcą i najemnikiem współczesnych gangsterów, zdemoralizowanych bankierów, handlarzy narkotyków, złodziei ropy, szowinistycznych morderców spod znaku Moshe Corleone, którzy oparli swoją gospodarkę o przemysł militarny i każda wojna, każdy sprzedany dron, każda rakieta, każdy pojazd opancerzony, każdy skaner ciała są dla nich zyskiem, a zysk to ich bożek, dla którego dopuszczą się dosłownie każdej, nawet największej podłości, co wykazali już jasno w praktyce.

    Daj szybko dobry przykład, następnie wezwij przywódców Europy, aby uczynili to samo, a potem stwórzcie wspólnie defensywny sojusz militarny wszystkich państw UE oraz tych, którym wasze pokojowe ideały będą bliskie. Może jeszcze zdołacie uchronić Europę przed wojną. Zrób, co radzę, a Europa przyzna Ci rację, tak jak przyznała ją już oficjalnie p. minister Ewie Kopacz (jeszcze tylko musi wyciągnąć konsekwencje wobec niecnot, które zainicjowały ten groźny dla ludzkości, świński szwindel).

    Tako chce Ci rzec Adziabadzia 😉

  276. Jesli przyjmiemy, ze Jaruzelski i WRON wprowadzili w Polsce „stan wojenny”, jedynie w celu obrony ojczyzny i aby w odpowiednim momencie oddac obywatelom wolnosc i wyrwac Polske z objec ZSRR, to nikogo juz nie moze dziwic milczenie Waszyngtonu, na temat sensacji Kuklinskiego.
    Plany „stanu wojennego” w momencie ich ujawnie przez Kuklinskiego w USA, byly juz tam znane, bo tam wlasnie powstaly, a nie jak mylnie przyjmowalismy w Moskwie, a Jaruzelski pracowal dlugo przed Kuklinskim na dwie strony.
    Pozostaje jeszcze dylemat moralny. Czy w swietle tych sensacji III RP jest, jak to twierdzi Macierewicz, bekartem z nieprawego loza WRON-u, albo dzieckiem najwiekszej wspolczesnej demokracji ?

  277. Bełkot wewnętrzny „aforysty z Workuty”,który koinsekwentnie zapluskwia ten blog świadczy jednoznacznie o jego zaburzeniach.
    Ale czy wszystkie portale i blogi MUSZĄ publikować brednie ?
    Pytam blogowiczów: Czy wolność słowa powinna dotyczyc także zaburzonych ?

  278. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny panie Slawomirski,

    co do panskiej przynaleznosci do NSDAP wierze na slowo.

    Chcialem wyjsci Panu w sukurs, czyli na przeciw.
    Niestety – red. DP prowadzi blog polityczny dlatego jestem systematycznie traktowany precyzyjnie„skalpere” operatora na zasadzie: kiedy na „zdrowym” ciele wyrasta wrzod nalezy go wyciac.

    Inaczej mowiac Operator jest wyjatkowo czujny i nic nie uchodzi jego uwadze co by moglo zniweczyc „malowany obraz”.
    Dobrze, ze malowanie cwiczone jest akwarela …
    Inaczej mowiac nie pogadamy sobie o inklinacjach „Starych Polakow”. Smutne ale prawdziwe.
    Wyluskalem aspekt przedstawiany swego czysu na TV-ARTE, ktory chcialem zagaic jako ciekawostke pewnej na 100% dyskusyjnej konfiguracji zwiazanej z PRL-en, ale nie tylko i to bylo i nadal pozostaje najbardziej podniecajaco ciekawe z pewnej calosci.

    Na ja … „skalper” byl po prostu szybszy – „wolnosc Tomku w swoim domku” (?)

    Nieszkodzi – przezylismy najazd szwedzki, przezyjemy i to.
    Niemniej daje to „platforme” do myslenia, czyli glebszego spojrzenia na fakty majace miejsce w XX w.

    Post Christum.
    Der Mensch denkt, Gott lenkt…

  279. PZPR i NSDAP

    Wiersz K. I. Gałczyńskiego z okazji śmierci wielkiego Soso.Fragment.

    Do pół masztu zwieszona flaga,

    flagę wiatr przedwiosenny targa.

    To nie wiatr, to szloch na wszystkich

    kontynentach i archipelagach.

    Umarł Stalin.

    (…)

    Jakby nagły grad zboża pogiął,

    jakby w biały dzień noc w okno.

    Dzisiaj słońce jest żałobną chorągwią.

    Umarł Stalin

    (…)

    Krzyczy Wołga. Szlocha Sekwana,

    Woła Dunaj. Jęczą rzeki chińskie.

    Broczy Wisła jak otwarta rana.

    lamentują potoki gruzińskie.

    A teraz wzruszając fragment. W Goliczewski „Marszałek Piłsudski w życiu codziennym” Prawdopodobnie kiedy będzie zapisywany również będę płakał, a może i płacz zamieni się w lament.

    „W omawianej przez nas książce dowiadujemy się ciekawych rzeczy o Wielkim Marszałku, które są nieraz po prostu rozbrajające. Nieraz wierzyć się nie chce, że ten kamień węgielny Polski i proporzec na szczycie jej gmachu, najdostojniejsza purpura kwitnący, miał w sobie takie proste, niczym nieskomplikowane podejście do otoczenia domowego oraz swoiste zachcianki upodobania. Na przykład wielu z nas nie wie o tym, że ulubionym kwiatem Marszałka były nasze blade sasanki. Jak je musiał lubić ten Nadczłowiek, to mamy dowód, że skoro wyrwał się z kieratu pracy ogólnopolskiej i zajechał do Sulejówka, to ledwo wysiadł z samochodu, szedł liczyć w ogródku sasanki, kwiat tak szczególnie miły, a kiedy przekładano jego święte szczątki na Wawelu ze srebrnej trumny do kryształowej, znaleziono w kieszonce na sercu i włożono z powrotem – mała wiązankę zeschłych zszarzałych sasanek. Poszedł z nimi, z blada pamiątką, złożoną przez kochane i wiedzące ręce pod wieko swego monarszego sarkofagu”

    Czyż nie jest to piękny fragment? Te wysublimowane, przekraczające granice estetycznej wrażliwości słowa…
    I jeszcze hasło z tamtego okresu” POMNIK MARSZAŁKA W KAŻDYM BIURZE ,STOWARZYSZENIU ZWIĄZKU”

    A propos pomników, ulic, placów, klubokawiarni, ścieżek rowerowych, placów zabaw to niedawno minęła 5 rocznica śmierci…A kremówki papieskie jak dla mnie, to chyba trochę za słodkie.

    A Stalin, Bierut, Dzierżyński , Świerczewski, Lenin …Bierut na przykład preferował bezy.

  280. Slawomirski pisze;

    Nie trzeba miec lotnego umyslu aby dostrzec podobienstwo
    z obowiazkowymi pielgrzymkami Rosian do mauzoleum
    z mumia Lenina.

    Mylisz sie niema zadnych obowiazkow,ale kazdy turysta
    ktory znaidzie sie pierwszy raz w Moskwie stoi w koleice
    aby dstac sie do mauzoleum Lenina.
    W ciagu roku wiecei lodzi odwiedzi grob Lelina niz papieza
    polaka przez 10 lat.
    I kto tu jest santo subito ?

  281. the mentor:

    „Wszystkie rzady ostatniego 20 lecia bez wyjatkow rzadzily w interesie obcych interesow. Ostatnie 20 przeksztalcilo Polske w kraine o ktorej Adof Hitler marzyl. Kraine taniej sily roboczej, bez wlasnosci, bez kapitalu… Kraine skazana na wegetacje, nic wiecej…”

    Jak moze panm wypisywac takie rzeczy?!
    Byl pan ostatnimi laty w Polsce? Widzial pan zmiany jakie zachodza?

    I skad ten kapital niby mial sie wziasc? nawet gdyby watykan dal prokroic JP II na relikwie to daloby sie za to zebrac nie wiecej jak kilka milionow USD. I to nawet wtedy gdyby p.Urban zdecydowal sie swiety napletek zakupic.

    Nie moge pojac skad twierdzenia ze Polska skazana jest na wegetacje; z obserwacji, z danych statystycznych, z wlasnej tesknoty by z butelka benzyny kogos zaatakowac?

    z nieklamana troska pozdrawiam

    m@B

    neospasmin.blox.pl

    Gdzie tu sens?

  282. >p.Mikesz:

    Czy znane sa jakes cuda za sprawa marszalka Pilsudskiego?

    O cudzie nad Wisla nie wspominam boo pisanie o cudzie mialo byc obelga wobec zdobywcy Kijowa i pozniejszego(1926) zdobywcy Warszawy.

    m@B

  283. 1.2010-04-05 o godz. 09:34
    „Panie TJ,
    to proste. Bilans chciał uzyskać odpowiedz, przed udzieleniem której WINIEN się wykręcał.”

    Mój komentarz

    To nie jest proste. Bilans wezwał Winnego do samookreślenia się, ponieważ jak bilans wspomniał w jednym z wpisów, „czytając jego komentarze czuł się antysemitą”. Apel o samookreślenie był jednoznaczny – czy jest Winien Żydem, nie np. Niemcem, Rosjaninem Litwinem, Węgrem, Austriakiem.
    Być może bilans uznał, że osoba zajmująca sie antysemityzmem musi być semitą, bo jakżeby inaczej mozna tłumaczyć gorliwość w tropieniu ksenofobii w Polsce?

    Wygląda na to, ze bilans poprosił o wystąpienie Żyda, a Winien wciąż w szeregu, udaje, ze go nie ma. To się zemocjonował i za pośrednictwem klawiatury obwieścił to blokowisku poprzez wystosowanie pod adresem „beznarodowca” popularnego epitetu.

    Dodatkowe pytanie do bilansa. Ile trzeba mieć w sobie krwi żydowskiej, aby powiedzieć – jestem Żydem? Tak sobie myślę, może to jest problem wielu, mają np. albo jednego z rodziców, albo jednego z rodziców, który miał jednego rodzica, który był np. ortodoksyjnymi Żydem. Co oni mają zrobić, przyznawać się, czy pozostać „tchórzem”?

    A jeśli ktoś wywodzi się z rodzin, w których dwa pokolenia wstecz dokonano nawrócenia na chrześcijaństwo, to jeszcze jest Żydem? Przodkowie (babcie i dziadkowie) byli wyznawcami religii mojżeszowej, a ich wnuczek nie, to jeszcze jest on Żydem, czy już nie?

    Pzdr, TJ

  284. Ted pisze:
    2010-04-05 o godz. 14:30

    Przepraszam za nieścisłość. Rzeczywiście pielgrzymki do mumii Lenina jak i do grobu Jana Pawła II są fakultatywne, co nie oznacza oczywiście, że w obydwu miejscach nie obowiązuje atmosfera dostojnej powagi. A jeżeli chodzi o watykańską frekwencję ( wiadomo w Moskwie do tej pory obowiązuje tajemnica tego typu danych) to prawdopodobnie coroczne dane Głównego Urzędu Statystycznego rozwieją nasze wspólne wątpliwości . Mam na myśli oczywiście nasz, warszawski GUS.

  285. Ryba

    Blog, 07-4-23 11.11:
    „Ja z Polski nie wyjezdzalam dobrowolnie – na lepsze. Ja zostalam wyrzucona i przez 40 lat robilam bardzo wiele aby Polska mogla cieszyc sie demokracja i wolnoscia.”

    BogSiem pisze:2010-04-02 o godz. 13:30
    „Piszac o trolach nie mialem na mysli oczywiscie Jasnego Gwinta itd ale tych malych antykomunistow. Zas co do p. Heleny, to chcialbym pogratulowac ciekawego ojca. Jest tylko jedna rzecz ktora nie daje mi spokoju. Znalazlem na wikipedii takie o to informacje o Wolfie Szmunesie:
    “(…)As the Germans and Soviets occupied Warsaw, Szmuness was separated from his family, who were later killed by the Germans. Trapped in the Communist-occupied part of Warsaw, Szmuness traveled eastward to escape the advancing Nazis. He asked the Soviets to let him fight the Germans but was sent to Siberia as a prisoner(…)”
    Cholera, moze jest cos ze mna nie tak, ale o co chodzi z ta okupowana przez Sowietow Warszawa?
    “(…)In 1969, Szmuness, his wife and their daughter Helena were permitted to attend a scientific meeting in Italy. Upon arriving, Szmuness defected and emigrated to New York City in the United States for religious and political reasons(…)”
    http://en.wikipedia.org/wiki/Wolf_Szmuness
    To samo co wyzej. Byc moze jest cos czego nie rozumiem, ale w jaki sposob system zlamal pani zycie?”

    Jeszcze raz przytaczam slowa. Kontrowersja. Zakwestionowalem tylko jedno zdanie : „system zrujnowal mi zycie”. Nic ponadto. I za to jedno zdanie dostalem potok inwektyw od Ryby. Nie godzi sie krzywdzic blizniego, nieprawdaz ?

  286. Ted pisze:

    2010-04-05 o godz. 10:00
    Do Slawomirski;

    Pod zly adres trafiles,dlaczego nie piekna kobieta
    z absolutem?

    Czy ma to jakiekolwiek znaczenie?
    Polecam Robin Williams o alkoholizmie na HBO Weapons of self destruction.

    Slawomirski

  287. Adziabadzia pisze:

    2010-04-05 o godz. 11:10

    Zacznij naprawianie swiata od siebie, swoich bliskich, swoich znajomych.
    Nastepnie zacznij dzialac w gminie, wojewodztwie, kraju.

    P.S.
    Tez mam po dziurki w nosie kompleksu militarno-przemyslowego.

    Slawomirski

  288. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-05 o godz. 13:47

    Szanowny Panie Stychowski

    Czy Robin Williams jest zbyt amerykanski na polski gust?

    Slawomirski

  289. Bilans pisze:

    2010-04-05 o godz. 09:34

    Przyznaj sie do pisania bzdur.
    To nie boli.

    Slawomirski

  290. neospasmin pisze:

    2010-04-05 o godz. 08:56

    „Dziekuje panu za zwrocenie uwagi bym swe komentarze dostosowywal do mozliwosci percepcji publiki.”

    Alternatywa jest mistrzostwo w monologu i pytaniach retorycznych.

    Slawomirski

  291. absolwent pisze:

    2010-04-05 o godz. 13:25
    „Bełkot wewnętrzny”

    malkontent

    Slawomirski

  292. Kleofas pisze:

    2010-04-05 o godz. 01:05

    ” KTT i partia – wyjasnila Jego zona.”

    Skad ta pewnosc?

    Slawomirski

  293. Lech pisze:

    2010-04-05 o godz. 07:47

    A ja mam sympatie dla ludzkiego genomu.
    Nie ponosze odpowiedzialnosci za poczynania przodkow i nie mam powodow do falszywej dumy z ich osiagniec.

    Slawomirski

  294. Cytuję sam siebie z bloga i piszę to co piszę, aby nareszcie zastanowić się jaki ustrój był bardziej totalitarny i morderczy?
    I dlaczego ten z II RP (uznawany przeze mnie za bardziej krwiożerczy) korzysta z immunitetu i opinii niepokalanego?
    A Piłsudzki za niemal świętego?

    Wziąłem się za temat niepopularny.
    Niepopularny z uwagi na dwudziestoletnią indoktrynację polityczno-medialną.
    O co chodzi?
    A no o to, że okres PRL traktowany jest jako pięćdzieciopięcioletnia „czarna dziura” spowodowana częściowym brakiem suwerenności a przede wszystkim totalitarnymi rządami komunistów.

    Brak tej demokracji chcę porównać z nadzwyczaj demokratycznym i pluralistycznym, dwudziestoletnim okresem trwania II Rzeczpospolitej Polskiej, gdzie prawa człowieka i wolności (jak się nam wtłacza do głów) były respektowane z najwyższym szacunkiem.

    Cóż wypada mi się jednak nie zgodzić z tym zakłamywaniem historii.

    Okresem przeze mnie porównywanym jest czas między 1921 – 1939 r. II RP tj. bez okresu walk na Litwie, Ukrainie, Białorusi… z okresem trwania PRLu w latach 1956 -1989 r.
    Nie oceniałem „czarnych” lat 1944-1956 wojny domowej, gdzie po obu stronach konfliktu zginęło około 23-24 tys.ludzi.

    Ale ad rem.
    Ofiary PRL-u:
    Czerwiec 1956 – 57 zabitych.
    Grudzień 1970 – 44 zabitych
    Pacyfikacja kopalni „Wujek” 1981 – 9 zabitych
    Pozostałe ofiary zdarzeń masowych w czasie stanu wojennego 1981-1983 – 26 zabitych
    Niewyjaśnione zgony w czasie stan wojennego 1981-1983, wg. Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działań MSW – 88 (?) zabitych,
    ks. Popiełuszko 1984 – 1 zabity,
    RAZEM: 225 zabitych (w ciągu 43 lat czyli średnio ok. 5 zabitych rocznie)

    Ofiary II RP:
    Przewrót majowy 1926 – 379 zabitych,
    Strajki chłopskie w 1932-1937 – 107 zabitych,
    Strajki robotnicze w marcu 1936 – 10 zabitych,
    „Krwawy czwartek” we Lwowie 1936 – 4 zabitych,
    Uroczystości w Racławicach w kwietniu 1937 – 3 zabitych,
    Strajki robotnicze we Lwowie 1936 – 49 zabitych.
    Były jeszcze inne przypadki użycia broni przeciwko strajkującym i przeciwnikom politycznym, ale ich specjalnie nie szukałem ponieważ te dane, które uzyskałem są już wystarczające.
    Nikt nie sprawdzał niewyjaśnionych zgonów a także ofiar śmiertelnych obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej.
    Razem : 552 zabitych (w ciągu 13 lat czyli średnio pond 42 zabitych rocznie).

    Przyznacie, że porównanie szokujące.
    W obu przypadkach nie podawałem liczby rannych bo dane są mylące i niepewne.

    Słynna Bereza Kartuska a i Brześć nad Bugiem.
    Spośród 16 000(?) więźniów politycznych – bo tylu ich było w Polsce w roku 1935 – większość nie została skazana przez sądy. Zostali oni osadzeni w Berezie Kartuskiej na podstawie zwykłego nakazu administracyjnego. Przez Berezę Kartuską przewinęli się różni ludzie. Byli wśród nich działacze skrajnie nacjonalistycznych organizacji ukraińskich (OUN) oraz członkowie ekstremistycznych partii polskich – KPP i ONR. Przebywali tam również działacze całkowicie legalnych partii – członkowie PPS i ludowcy.

    A przecież nie było wojny czy też stanu wojennego.
    Efektem jakiej wojny Rządu II RP z Polakami byli ci nieszczęśnicy? Czy w PRL kiedykolwiek (poza internowanymi w Stanie Wojennym) było jednocześnie choćby 20 „więźniów sumienia”?

    W 1930 r aresztowano posłów opozycji Sejmu II RP a także rozwiązano Sejm Śląski i aresztowano W. Korfantego. Tego samego dnia rozpoczął się tzw. proces brzeski, w którym oskarżano 11 przywódców opozycji. Los części opozycjonistów aresztowanych z rozkazu Piłsudskiego i wywiezionych w nieznanym kierunku do dziś pozostaje niewyjaśniony. Korfanty został zamordowany w więzieniu.
    W III RP był również zamach stanu. Nikt nie poniósł konsekwencji.

    Czy coś takiego w totalitarnym PRLu było możliwe?

    Dodam, że nic nie napisałem o sytuacji społecznej, ale o tym przy innej okazji.

    Spodziewam się, że się naraziłem i czeka mnie frontalny atak.
    Faktom (chociaż to tylko wyimki) jednak nie da się zaprzeczyć.

    Pozostaje pytanie czym się różniła ta nieskazitelna II RP od totalitarnego PRLu?

  295. Ponoć znany z cudów w czasach II RP był Zułów. Dla osób słabo obeznanych z naszym narodowym panteonem przypomina,że Zułów był miejscem narodzin Józefa Piłsudskiego. Mieścina jak mieścina,ale działy się tam ponoć rzeczy niezwykłe. Mera – rzeczka przepływająca przez Zułow – ponoć płynęła w kierunku swojego żródła (kierunek nurtu zmienił oczywiście sam Naczelnik),a fala na rzece były ponoć tak wysoka,że powszechnie się uważa ,że windsurfing to właśnie miał początki w Zułowie. Zresztą mało kto wymieniał w tamtych czasach nazwę Zułów. Wszyscy mówili Betlejem.Powstał na ten temat cały poemat zatytułowany „Bądź pozdrowiony polski Betleejemie”. Dla milośników poezji specjalnie fragment od Mikesza.

    Kolebko mocy, cichy nasz Zułowie
    Skąd święte siły wyniósł Wielki Człowiek
    Skąd Król-Duch wyniósł swej ofiary brzemię
    Bądź pozdrowiony polski Betleejemie!
    Któryś cichutki płacz wątłej dzieciny
    W krzyk lwa przemienił, łzy przetopił w czyny
    Wodzem obdarzył niewolników plemię
    Bądź pozdrowiony polski Betleejemie!

    Nic jednak nie znalazłem,że Piłsudski został poczęty metodą in vitro. Ale może IPN coś wyszpera.

  296. Refleksja dyngusowa

    WINIEN i Slawomirski to jednak dwa odrębne klony. Pierwszy na argumenty ad personam reaguje zatwardzeniem, drugi wprost przeciwnie – rozwolnieniem.

  297. Lech, 07.47. Szanowny Lechu. Na blogu jesteś postrzegany jako osobowość niezwykle wrażliwa, ciepła i tolerancyjna. Niestety cechy te kiedy indziej bardzo cenne i szanowane ujawniasz w polemice z osobnikami uznawanymi tutaj jako notorycznych intrygantów, nazywanymi dość delikatnie trolami zasługującymi na określenia bardziej dosadnie. Rola ich sprowadza się do zakłócania normalnego przebiegu wymiany poglądów lub opinii nie szczędząc także inwektyw lub obelg wobec adwersarzy. Na nieszczęście cieszą się oni sympatią i wsparciem administracji blogu i obawiam się samego Gospodarza. Osobników typu Sławomisrski lub WINIEN /może to ten sam typ?/ – wielu na szczęście wykruszyło się, – udaje mi się skutecznie unikać i byłoby dobrze aby inni poszli w moje ślady. To jedyna droga eliminacji szkodników. Pozdrawiam.

  298. neospasmin pisze:
    2010-04-05 o godz. 16:14

    „Jak moze pan wypisywac takie rzeczy?!
    Byl pan ostatnimi laty w Polsce? Widzial pan zmiany jakie zachodza?

    I skad ten kapital niby mial sie wziasc?”

    Bylem niedawno w Polsce. W Warszawie jest kilka nowych biurowcow. Podejrzewam ze w kilku innych wiekszych miastach tez. Male miejscowosci natomiast wygladaja jak w latach 60-ych ubieglego stulecia.

    Zabladzilem i znalazlem sie w miejscowosci Lipniki. Zaledwie 50 km od Warszawy. Tam jest sredniowiecze. Doslownie, kapliczki, figurki, oltarzyki, kosciolek w otoczeniu strasznej, strasznej biedy …… chcialo sie plakac.

    Odnosnie kapitalu. Kapital pochodzi z tych samych zrodel w kazdym kraju. Instytucje finasowe jak banki sluza do formacji kapitalu. Zbieraja od jednych, finansuja drugich. 80-90% formacji kapitalowych pochodzi ze skladek emerytalnych, ubezpieczeniowych, oszczednosciowych….
    Np polski bank moglby zarzadzac takimi skladkami i finasowac budowe elektrowni w Polsce. Ale zdradzieckie rzady posprzedawaly banki jak wiemy. A wiec obcy bank zbiera kapital w Polsce i inwestuje gdzie chce na swiecie (globalizacja, wolny przeplyw kapitalu prawda). Budowniczowie polskich elektrowni beda wiec musieli zaciagac pozyczki na miedzynarodowym rynku. To tylko jeden z przykladow.

    Osoby indywidualne sa odpowiedzialne za zaledwie 2% tranzakcji kapitalowych. Cala reszta pochodzi z roznego rodzaju skladek ludu pracujacego. Tak jest w kazdym kraju. Ale polskie rzady ostatneigo 20 lecia, podszyte zdrada, wasalstwem i determinacja sluzenia zachodowi posprzedawaly im instytucje finasowe. W rezultacie polski lud pracujacy pomaga rozwijac sie obcym krajom. Np w Szwecji miedzy innymi z tego powodu znacjonalizowano banki. W niemczech jest to bardzo postrzegana sprawa. Np, na stronie Deutsche Bank z duma podkreslaja ze 54% tego banku jest w rekach niemieckich. A w Polsce wiekszosc tego nawet nie rozumie.

  299. Slawomirski pisze:
    2010-04-05 o godz. 17:50

    Ja oprócz sympatii mam wielki podziw dla ludzkiego genomu. Także nie ponoszę odpowiedzialności za poczynania moich przodków. Lubię jednak znać ich losy. Głównie na ich błędach uczyłem się praktycznego postępowania w życiu, nie rekapitulując ich pomyłek. Wiedza od „środka” pozwalała mi lepiej oceniać przyczyny, jak i skutki owych błędów. W Twoje zapewnienia wierzą mniej niż umiarkowanie czytając Twoje teksty.

  300. @ Janek 2010-04-04 o godz. 22:24

    Wybacz ale twoj post jest egzemplifikacja (oj oj trudne slowo) nedzy antykomunistycznego rozumowania. Teraz powinienem ci wszystko jeszcze raz wytlumaczyc, gdyz to co napisales to byl jeden wielki paralogizm (oj oj nawet jeszcze bardziej trudne slowo).
    Wybacz mi, ale mi sie nie chce.

    Poczytaj troche o Pazdzierniku 56. Polecam ksiazke „W poszukiwaniu tozsamosci. Pazdziernik 1956 na Pomorzu Zachodnim” pod redakcja M. Machalek i A. Makowskiego, wydana przez…IPN.

    Czytaj, czytaj, ale tym razem ze zrozumieniem.

  301. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Slawomirski
    2010-04-05 o godz. 17:25

    Szanowny Panie Slawomirski,

    Robin Williams jest taki jakby troche GOOD MORNING VIETNAM! http://www.youtube.com/watch?v=zFdINEExAWw – prawda?
    Co mnie zaskoczylo to to, ze Williams produkowal w Vietnamie bez „moskitierki” i to na pierwszej lini frontu – prawda Szanowny Gospodarzu?

    Post Christum.
    Wyglada na to, ze wszedzie znajdzie sie tzw. pryncypialny „Operator” – zauwazyl go Pan?

  302. to przewidywałem i tego się obawiałem. Na KTT rzuciło się po Jego smierci stado wilków.
    Oczywiście, nawet po wielu latach ukazują się krytyczne sądy na temat dorobku wybitnych. Opracowania takie, jeśli są wartościowe, mają podłoże racjonalne i rzeczowe, a nie bazarowe.
    Nie mamy, niestety, cywilizowanych odruchów. W wielu miastach niemieckich są ulice Adenauera i Brandta. W miasteczkach francuskich są ulice Thoreza. Mamy kilka wieków opóźnienia cywilizacyjnego do tych krajów.
    Swoją drogą nie ma co podchodzić do enuncjacji Gazety Wyborczej ze zdziwieniem. Oni schlastają każdego, kto natychmiast w 1944 nie zapisał się do Solidarności.
    Pozdrowienia

  303. Pogromczyni komunizmu, pani Joanna Szczepkowska żąda wynagrodzenia za sprawowanie funkcji prezesa ZASP. Nie przeczytała dokładnie statutu i dopiero po swoim wyborze (przytłaczająca ilością głosów) uświadomiła sobie obecne położenie. Grozi że zrezygnuje jeśli jej żądanie nie zostanie spełnione. Komunizm obaliła za darmo ale teraz chce kasy i bardzo słusznie. Uważam że ta zasłużona artystka ma rację, kierowanie to nie to samo co obalanie. Mamy kapitalizm i pora to sobie uświadomić. Za obalanie dostała już zasłużony order od prezydenta teraz przyszła pora na coś więcej. Popieram.

  304. @TJ 04/05 09:34

    Ogolnie rzecz biorac zydzi to jedna z narodowosci rasy semickiej. Jej przedstawiciele czesto ale nie zawsze sa wyznania mojzeszowego. Sama zamiana wiary czy jej brak nie zmienia klasyfikacji. Jesli jeden z rodzicow jest zydem , potomek jest uwazany za zyda. Mieszancy maja zydowskich dziadkow lub pradziadkow. Wiecej informacji o ustawach norymberskich mozna znalezc w http://pl.wikipedia.org/wiki/Mischling.
    Ortodoksyjna klasyfikacja zydowska mowi, ze zydem jest naturalny potomek zydowki. Jest to zgodne z zasada, ze „Ojciec zawsze niepewny.” Inaczej mowiac zydowastwo dziedziczy sie „po kadzieli”.

  305. Mikesz
    Jeszcze raz dziękuję za refleksje historyczne. Bardzo ciekawa lektura w te nudne święta – szczególnie w kontekście mdlącej, bogoojczyźnianej propagandy wylewiajacej się z przekaziorów. Gratuluję celnego punktowania.
    Dzięki i pozdrawiam

  306. Do mikesz;

    Mysle ze tu nie sa potrzebne zadne dane,ani moskiewskie
    ani warszawski GUS.
    Wystarczy byc w Moskwie i w Watykanie aby zobaczyc
    i porownac.A widok jest(uzywajac jezyka Giertycha)
    porazajacy na korzysc santo subito Lenina.
    Bylem widzialem, jak ktos nie wierzy niech sprawdzi.

  307. the mentor:

    „Zabladzilem i znalazlem sie w miejscowosci Lipniki. Zaledwie 50 km od Warszawy. Tam jest sredniowiecze. Doslownie, kapliczki, figurki, oltarzyki, kosciolek w otoczeniu strasznej, strasznej biedy …… chcialo sie plakac. ”

    Idac panskim tokiem myslenia wladze Krakowa powinny zburzyc kosciol mariacki. Boo sprzedaz dzialki na ktorej stoi przynioslaby miastu kupe potrzebnej forsy.A kosciol ten to ewidentne sredniowiecze.

    Twierdzi pan ze Lipniki to miejsce reprezentatywne dla wspolczesnej Polski? Ja twierdze ze to to raczej antypody, rezerwat. I ze trzeba miec zla wole by twierdzic ze Polska nie dokonala gigantycznego skoku cywilizacyjnego w ciagu ostatnich 65 lat, w szczegolnosci w ciagu ostatnich 20. Pisanie o marazmie tez uwazam za objaw choroby piszacego, nie opis rzeczywistosci.

    „Odnosnie kapitalu. Kapital pochodzi z tych samych zrodel w kazdym kraju. Instytucje finasowe jak banki sluza do formacji kapitalu. Zbieraja od jednych, finansuja drugich. 80-90% formacji kapitalowych pochodzi ze skladek emerytalnych, ubezpieczeniowych, oszczednosciowych….”

    W Polsce kapitalizm budowany jest od 20 lat nie setek.
    Jego poczatek laczy sie z wielkimi sluzebnosciami panstwa w sferze socjalnej, w sferze infrastruktury. Czym je finansowac?

    „Np polski bank moglby zarzadzac takimi skladkami i finasowac budowe elektrowni w Polsce. Ale zdradzieckie rzady posprzedawaly banki jak wiemy. A wiec obcy bank zbiera kapital w Polsce i inwestuje gdzie chce na swiecie (globalizacja, wolny przeplyw kapitalu prawda). Budowniczowie polskich elektrowni beda wiec musieli zaciagac pozyczki na miedzynarodowym rynku. To tylko jeden z przykladow.”

    A polski bank nie inwestuje gdzie chce (gdzie ma szanse na nawyzszy dochod) tylko w Polsce musi? 🙂
    Panski postulat by polski rzad sprzedawal polskie przedsiebiorstwa(banki) tylko Polakom nigdy nie mial szans na realizacje. Albo wolny rynek, albo marksizm-kolodkizm. Nastepnym etapem takiego panskiego rozumowania bylby obowiazek okazywania kompletnosci napletka przy skladaniu zlecen w biurze maklerskim.

    „Osoby indywidualne sa odpowiedzialne za zaledwie 2% tranzakcji kapitalowych. Cala reszta pochodzi z roznego rodzaju skladek ludu pracujacego. Tak jest w kazdym kraju. Ale polskie rzady ostatneigo 20 lecia, podszyte zdrada, wasalstwem i determinacja sluzenia zachodowi posprzedawaly im instytucje finasowe.”

    Posprzedawaly, a pieniadze przepily. 🙂
    PRL posiadal wszystko: od monopolu na dzialnosc gospodarcza po monopol spirytusowy, nie mial tylko monopolu na przyrost naturalny.
    Z tego co czytam, panska recepta na wyjscie z PRL to wiecej panstwa w gospodarce. Moglby pan cos wiecej?

    I moze najciekawsze: ciekawe czemu rosyjskie, chinskie instytucje finansowe zbytnio nie inwestuja w polskie przedsiewziecia?
    Obawa niestabilnosci politycznej ?

    W rezultacie polski lud pracujacy pomaga rozwijac sie obcym krajom. Np w Szwecji miedzy innymi z tego powodu znacjonalizowano banki. W niemczech jest to bardzo postrzegana sprawa. Np, na stronie Deutsche Bank z duma podkreslaja ze 54% tego banku jest w rekach niemieckich. A w Polsce wiekszosc tego nawet nie rozumie.”

    Czy w zwiazku z tym DB nie prowadzi dzialnosci, nie inwestuje za granicami Niemiec? Nie „pomaga rozwijac sie OBCYM krajom”?

    Jak moze pan wypisywac takie androny?

    pozdrawiam

    ml

    neospasmin.blox.pl

  308. the mentor;

    Ja tez tak to widze,na scianie wschodniej jest jeszcze gorzej.

  309. I znowu, wypada mi się zgodzić z powiatowym agitatorem po WUML-u, czyli Szanownym Lizakiem.

    Duch święty, który nawiedził ten skrawek naszej ziemi, musiał być mądry, miłosierny i skuteczny inaczej. Zapylił serca i umysły tym rodzajem szaleju, który działa na opak wszelkim naszym pragnieniom i deklaracjom.

    Mieliśmy się nie lękać, a teraz boimy się i przeszłości i przyszłości.
    Terrorystów, podatków, ptasiej i świńskiej grypy, szalonych krów i szalonych prokuratorów, otyłości i anoreksji. Celulitisu i Leppera.
    Sąsiada i proboszcza. Lustracji i prowokacji. Reformy i reorganizacji.

    Prawda miała nas wyzwolić. Chłonęliśmy ją bez opamiętania, aż do zadławienia. Dla naszego dobra poddano ją więc reglamentacji i teraz nawet cień wątpiwości się nie przeciśnie przez szczelną sieć kłamstwa, w której został ukryta przed naszą chciwością.

    Poeta miał pamiętać o skrzywdzonym prostym człowieku, ale zapomniał, jak sam się nazywa, po tym, jak go czytać i drukować przestali.

    Związki zawodowe miały być wolne, ale wolnymi od związków stały się przedsiębiorstwa.

    Każdy z nas miał się stać kapitalistą, ale skończyło się powszechnym wywłaszczeniem.

    Nie podobało nam się, że stale rządziła nami jedna partia i tylko ludzie się zmieniali. No to teraz mamy na odwrót. Rządzą nami różne partie, ale ludzie ciągle ci sami.

    Dawniej artyści bojkotowali TVP, teraz TVP i inne stacje bojkotują artystów.

    Za PRL KK był ostoją wolności, a teraz stał się oblężoną twierdzą.

    I gdzie nie spojrzeć, wszystko na odwrót. Wszystko na opak.
    Nie wiem tylko, czy to robota Ducha Świętego, czy też inni szatani byli tam czynni ?

  310. jurcio pisze:

    2010-04-05 o godz. 18:58

    Jurcio, a co ciebie zawialo w strone otworow anatomicznych?

    We are not amused.

    Slawomirski

css.php