Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.04.2010
poniedziałek

Groch o ścianę?

5 kwietnia 2010, poniedziałek,

W powodzi publikacji o tematyce papieskiej zapewne bym tego nie przeczytał, ale znajomy, do którego mam zaufanie, radził mi przeczytać w „Gazecie” rozmowę Katarzyny Wiśniewskiej i Jana Turnaua  ze Stefanem Frankiewiczem, byłym redaktorem „L’Osservatore Romano” (1979-1989), redaktorem naczelnym „Więzi” (1989-1995), ambasadorem Polski w Watykanie (1995-2001).

Frankiewicz spotykał się i obserwował papieża przez 30 lat. To, co mówi o polskim papieżu, słyszy się rzadko. Warto to upowszechnić na naszym blogu, i tak też pojmuję swoją rolę, jako gospodarz.  Frankiewicz pokazuje papieża jako otwartego na świat poza Kościołem, na to, co Kościół dostał i brał od świata, a nie tylko skupionego na tym, co światu daje, papieża otwartego na lewicę, który odnosił się też krytycznie do sytuacji w Kościele polskim.

O JARUZELSKIM. „Nie jest też tak, jak się niektórym wydaje, że Watykan w latach 80.  był jedną wielką twierdzą do walki z komuną. Zapomina się, że papież na najbliższych współpracowników wybrał realizatorów tzw. Ostpolitik, czyli daleko idącego dialogu z rządami komunistycznymi. (…) Przykro mi, ale nie mogę się zgodzić z publicznie wyrażoną opinią kard. Dziwisza, że papież doceniał wyłącznie inteligencję generała Jaruzelskiego, ale nie miał do niego cienia zaufania. Owszem, wiele ich dzieliło, ale jakaś nić porozumienia przecież się wywiązała. Przyjmował generała na audiencjach także wtedy, gdy ten nie był już prezydentem. Pokazałem kiedyś papieżowi pogardliwe wypowiedzi o Jaruzelskim paru polskich biskupów. On skomentował to krótko: „tak nie wolno”.

JP II O LEWICY: „Uderzała mnie u niego odmienna od stereotypowej ocena ludzi, wydarzeń. Dobrym przykładem jest przyjaźń papieża z Sandro Pertinim, prezydentem Włoch, socjalistą i agnostykiem. Dziwi mnie, że przeszły u nas niemal bez echa słowa JP II z rozmów z Jasiem Gawrońskim o ‘ziarnach prawdy w komunizmie’ Nie w socjalizmie – w komunizmie! Albo to, co powiedział Andre Frossardowi, że bez lewicy nie byłoby zainteresowania Kościoła kwestią społeczną. JP II wykonywał gesty w stronę ludzi lewicy, także polskich postkomunistów, jakby liczył, że staną się oni w pewnym sensie jego sojusznikami gdy chodzi o wrażliwość społeczną”.

JP II O LUSTRACJI I DEKOMUNIZACJI: „Utkwił mi w pamięci powracający pod koniec lat 90. i w roku Wielkiego Jubileuszu wątek lustracji i dekomunizacji. Zachowałem notatki. ‘Nienawiść jest bezproduktywna’, ‘Potrzeba dziś w Polsce klimatu miłosierdzia, sprawiedliwość nie wystarczy’, ‘Wiele razy mówił: tyle jest w Polsce podziałów, że nie trzeba ich pogłębiać przez nowe’. Oczywiście, nie był za amnezją, ale nie aprobował filozofii rozliczeń”.

FRANKIEWICZ O POLSKIM KOŚCIELE: „Część ludzi polskiego Kościoła nie akceptuje faktu, że społeczeństwo jest pluralistyczne i  że to, co wartościowe, często powstaje poza Kościołem. Papieżowi ten sposób myślenia był obcy. (…) Listy pasterskie poświęcone dokumentom papieskim czy wydarzeniom pontyfikatu sprawiały wrażenie wiernopoddańczych adresów. Nie bez winy są też  media. Z błahego wydarzenia potrafiono zrobić ogólnonarodowy problem. O incydencie całowania ziemi kaliskiej przez polityka SLD, wyciągniętym przez prawicę w kampanii wyborczej, w Watykanie nikt nie mówił, papież go bagatelizował, tylko w Polsce zrobiła się wielka wrzawa…
Nie widzę ani śladu obecności nauczania papieża w życiu publicznym, a czasem także  w życiu Kościoła hierarchicznego. Kościół osądzający świat według stereotypów, bez szacunku dla różnorodności, często bez miłosierdzia – to nie jest w duchu Jana Pawła II.”

Panu Frankiewiczowi należą się słowa uznania za to, co powiedział. Upowszechniam te słowa, choć obawiam się, że to tylko groch o ścianę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 155

Dodaj komentarz »
  1. Kropla drąży skałę. Czym więcej takich tekstów tym bliżej zmiany światopoglądu chociaż nielicznej grupy ludzi. Szkoda, że za chwilę zacznie się codzienny konkurs co poniektórych osób na najdurniejszy komentarz. Czyli znowu będą za wszystko odpowiedzialni komuchy, liberałowie i innej maści politycy, duchowni etc. Nie wiem dlaczego mam wrażenie, że Oni nawet nie czytają Pana wpisów. Ale i tak proszę się nie zrażać.

    pozdrawiam

  2. Panie danielu
    Uważam, że Pana dzisiejszy tekst jest waleniem grochem o ścianę. Przyznam, że niespecjalnie mnie interesuje jakie rzeczywiście miał poglady i sympatie JPII. Bo co z tego ma wynikać, że poznam nieznany oficjalnie światopogląd papieski albo odsłonię jego życie emocjonalno-towarzyskie? Realne znaczenie ma tylko ideologia obecna w polityce państwowej a jaka ona jest miałem okazję – przyznaję wyrywkowo – ogladać w mediach w wielkanocne święta. Chłodnym okiem patrząc ideologia zresztą dość prymitywna – sprowadzająca się do infantylnie nudnej formy kultu jednostki. I to jest konkret a nie rozważania o czym ta jednostka kiedyś sobie dumała.
    Na uniwersytecie miałem chyba przez rok zajęcia z tzw marksizmu to znaczy doktryny partyjno-państwowej PRL. Opasłe podręczniki do tego przedmiotu skompilowano z różnych ścinków, fragmentów prac filozofów i teoretyków ruchu robotniczego. Mnóstwo trudu sobie zadano by powyrywać z kontekstu zdania i ułożyć z nich jak z puzzli doktrynę państwową. I nieważne było jakie poglądy miała np Róża Luxemburg czy Kautsky. Ważna była realna doktryna i jej polityczne skutki – przewodnia rola partii, centralne planowanie, nomenklatura, policja polityczna, cenzura i tym podobne efekty myśli marksistowskiej.
    Podobnie jest z katolickim ideologicznym fundamentem RP. Liczy się polityczny konkret a nie rzewne wspominki z nasiadówek filozoficznych w Castel Gandolfo. Liczą się bolesne skutki sojuszu państwa z kościołem, których doświadczamy.
    Pozdrawiam

  3. I ten sw. JPII nie powiedział swoim podwładnym by przestali jaj robić z Siwca?
    Przez 26 lat pontyfikatu nic tez nie zrobił by dzieci nie były gwałcone przez księży. Ba, odmowil nawet spotkania z pokrzywdzonymi. Nie przeszkadzało mu stawianie pomników za życia ? I dlaczego swoich „teczek” nie zniszczył tylko pozwolił Dziwiszowi się obłowić.

    Wojtyla byl politykiem i gadał co mu w danym momencie pasowało.
    Po co robić jaja z pogrzebu i razem z Mocherem dmuchać ten balon ?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ojciec Swiety bladzil powaznie w kwestiach teologicznych nic wiec dziwnego, ze nienajlepiej ocenial tez sytuacje polityczna w kraju. On sam byl w koncu takze beneficjentem polityki awansu spolecznego. Osobiscie zawsze cenilem wyzej prymasa Wyszynskiego. Nie zapominajmy, ze Ewangelia zaleca wyraznie oddzielenie ziarna od plew. Tego rozdzielenia niestety zabraklo w momencie narodzin III RP.

  6. Fatalny jestem w pisaniu panegiryków także kulawie jedynie napiszę że Wojtyła to była osoba klasy – otwartość, szczerość, intelekt, etc – tak rzadko spotykanej że aż dziw że udało mu się zrobić taką dużą karierę w kościele rzymsko katolickim gdzie zatęchłość, małostkowość, obskurantyzm, zapiekliwość jak w innych ludzkich środowiskach jest raczej normą a nie na odwrót.

    Duży kredyt za to dla polskiego kościoła katolickiego.

    Tragedia jego jest i pozostanie że nic prawie z jego przemyśleń/wartości/ducha w lud poszło, zupełnie nic szczerze mówiąc, po za tanim dewocjonalizmem, no i to że umierał tak paskudnie jak tylko da się. Ale to też nic nowego.

    Rest in peace dobry człowieku.

  7. Warto pamietac tez kto mu pomogl zostac kardynalem.
    W 1967 r episkopat polski wyslal do PZPR liste biskupow,
    do zatwierdzenia ktorzy moga byc mianowani na kardynala,
    (byla wowczas taka moda.)
    Nazwisko Karola Wojtyly bylo na tej liscie na ostatniej
    pozycji.
    Owczesny minister Zenon Kliszko ktory byl od tego ,
    za pomoca swojego czerwonego olowka,przesunol
    Korola Wojtyle z ostatniej pozycji na pierwsza.
    Dzieki czemu w przyszlosci Wojtyla mogl zostac papiezem.
    J tu nasowa sie kardynalne pytanie,dlaczego stary komunista
    Z.Kliszko prawa reka Gomolki z ostatniej pozycji przesowa
    go na pierwsza.
    Moze IPN by to wyjasnil,zamiast grzebac w smierdzacych
    szczontkach Pyjasa.
    SANTO SUBITO,,,dlaczego sie odwleka, oto jest pytanie???.

  8. Jaruzelski jest ponownie na blogu.

    Nowa(dla mnie) forma poezji protestu.

    http://www.youtube.com/watch?v=YZQpptwEceo&feature=related

    Slawomirski

  9. Też bym przegapił – przegapiłem! – ten wywiad. Dziękuję za ‚upowszechnienie’. W podobnym duchu czytając to samo co i Pan, Gospodarzu przeczytał mnie takie pytanie i odpowiedź rzuciły się w oczy:
    „Czy uważa pan, że papież miał jakieś słabości i zdarzało mu się popełniać błędy?
    – Za takie można by pewnie uznać niektóre nietrafne decyzje personalne. Poza tym sądzę, że w początkach pontyfikatu u papieża można było dostrzec pewien przerost gestu aktorskiego. Utarło się mówić, że cały program pontyfikatu był zawarty już w pierwszym przemówieniu na inauguracji, w słowach „nie lękajcie się”. Tymczasem sam papież szczerze przyznał później, że nie wiedział jeszcze, dokąd to wezwanie zaprowadzi jego i Kościół.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,90705,7730099,Jak_zmienial_sie_Jan_Pawel_II.html?as=2&startsz=x#ixzz0kHkGY6PZ
    Więc takie było rozumienie owych wielkich słów ‚nie lękajcie się’. A piewcy wielkości JP II tak o tym na przykład pisali na 20-lecie pontyfikatu:
    „Jacek Pałasiński
    Uderza przede wszystkim
    nadzwyczajna zdolność diagnozy Jana
    Pawła II. Już w swym pierwszym przemówieniu
    po wyborze powiedział magiczne słowa „nie
    bójcie się”, wiedząc, że komunizm bez strachu
    nie może istnieć. Pojął, że w obecnym momencie
    historycznym niezbędna jest „nowa
    ewangelizacja”, aby jak stwierdził podczas
    jubileuszowego przemówienia – „kiedy Chrystus
    powrócił na ziemię zastał tam jeszcze swoich
    uczniów”.”
    http://www.polonia-wloska.org/archiwum/PW%20%2809%294-98.pdf
    Mam takie niespokojne wątpliwości, że sam Wielki Zainteresowany miałby dzisiaj więcej wątpliwości w temacie beatyfikacji niż promotorzy Jego świętości z tym mają.

  10. “tak nie wolno”

    Szanowny redaktorze Passent

    Relatywizowanie przeszlosci, wybielanie czerwonych mordercow i manipulowanie mlodymi pokoleniami Polakow sa amoralnym zachowaniem.

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie” redaktorze Passent.

    Slawomirski

  11. Po raz kolejny czytam wypowiedzi Kartki dotyczące Kościoła Katolickiego.
    Wojtuś co ci Kościół zrobił, że tak go nienawidzisz?

  12. Ten sam wpis ponawiam teraz bu umieściłem go pod poprzednim blogiem autora zbyt późno.
    Zresztą i ten wpis mówi wiele o poziomie dyskusji i o manipulanctwie.

    Cytuję sam siebie z bloga i piszę to co piszę, aby nareszcie zastanowić się jaki ustrój był bardziej totalitarny i morderczy?
    I dlaczego ten z II RP (uznawany przeze mnie za bardziej krwiożerczy) korzysta z immunitetu i opinii niepokalanego?
    A Piłsudzki za niemal świętego?

    Wziąłem się za temat niepopularny.
    Niepopularny z uwagi na dwudziestoletnią indoktrynację polityczno-medialną.
    O co chodzi?
    A no o to, że okres PRL traktowany jest jako pięćdzieciopięcioletnia „czarna dziura” spowodowana częściowym brakiem suwerenności a przede wszystkim totalitarnymi rządami komunistów.

    Brak tej demokracji chcę porównać z nadzwyczaj demokratycznym i pluralistycznym, dwudziestoletnim okresem trwania II Rzeczpospolitej Polskiej, gdzie prawa człowieka i wolności (jak się nam wtłacza do głów) były respektowane z najwyższym szacunkiem.

    Cóż wypada mi się jednak nie zgodzić z tym zakłamywaniem historii.

    Okresem przeze mnie porównywanym jest czas między 1921 – 1939 r. II RP tj. bez okresu walk na Litwie, Ukrainie, Białorusi… z okresem trwania PRLu w latach 1956 -1989 r.
    Nie oceniałem „czarnych” lat 1944-1956 wojny domowej, gdzie po obu stronach konfliktu zginęło około 23-24 tys.ludzi.

    Ale ad rem.
    Ofiary PRL-u:
    Czerwiec 1956 – 57 zabitych.
    Grudzień 1970 – 44 zabitych
    Pacyfikacja kopalni “Wujek” 1981 – 9 zabitych
    Pozostałe ofiary zdarzeń masowych w czasie stanu wojennego 1981-1983 – 26 zabitych
    Niewyjaśnione zgony w czasie stan wojennego 1981-1983, wg. Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do Zbadania Działań MSW – 88 (?) zabitych,
    ks. Popiełuszko 1984 – 1 zabity,
    RAZEM: 225 zabitych (w ciągu 43 lat czyli średnio ok. 5 zabitych rocznie)

    Ofiary II RP:
    Przewrót majowy 1926 – 379 zabitych,
    Strajki chłopskie w 1932-1937 – 107 zabitych,
    Strajki robotnicze w marcu 1936 – 10 zabitych,
    “Krwawy czwartek” we Lwowie 1936 – 4 zabitych,
    Uroczystości w Racławicach w kwietniu 1937 – 3 zabitych,
    Strajki robotnicze we Lwowie 1936 – 49 zabitych.
    Były jeszcze inne przypadki użycia broni przeciwko strajkującym i przeciwnikom politycznym, ale ich specjalnie nie szukałem ponieważ te dane, które uzyskałem są już wystarczające.
    Nikt nie sprawdzał niewyjaśnionych zgonów a także ofiar śmiertelnych obozu koncentracyjnego w Berezie Kartuskiej.
    Razem : 552 zabitych (w ciągu 13 lat czyli średnio pond 42 zabitych rocznie).

    Przyznacie, że porównanie szokujące.
    W obu przypadkach nie podawałem liczby rannych bo dane są mylące i niepewne.

    Słynna Bereza Kartuska a i Brześć nad Bugiem.
    Spośród 16 000(?) więźniów politycznych – bo tylu ich było w Polsce w roku 1935 – większość nie została skazana przez sądy. Zostali oni osadzeni w Berezie Kartuskiej na podstawie zwykłego nakazu administracyjnego. Przez Berezę Kartuską przewinęli się różni ludzie. Byli wśród nich działacze skrajnie nacjonalistycznych organizacji ukraińskich (OUN) oraz członkowie ekstremistycznych partii polskich – KPP i ONR. Przebywali tam również działacze całkowicie legalnych partii – członkowie PPS i ludowcy.

    A przecież nie było wojny czy też stanu wojennego.
    Efektem jakiej wojny Rządu II RP z Polakami byli ci nieszczęśnicy? Czy w PRL kiedykolwiek (poza internowanymi w Stanie Wojennym) było jednocześnie choćby 20 „więźniów sumienia”?

    W 1930 r aresztowano posłów opozycji Sejmu II RP a także rozwiązano Sejm Śląski i aresztowano W. Korfantego. Tego samego dnia rozpoczął się tzw. proces brzeski, w którym oskarżano 11 przywódców opozycji. Los części opozycjonistów aresztowanych z rozkazu Piłsudskiego i wywiezionych w nieznanym kierunku do dziś pozostaje niewyjaśniony. Korfanty został zamordowany w więzieniu.
    W III RP był również zamach stanu. Nikt nie poniósł konsekwencji.

    Czy coś takiego w totalitarnym PRLu było możliwe?

    Dodam, że nic nie napisałem o sytuacji społecznej, ale o tym przy innej okazji.

    Spodziewam się, że się naraziłem i czeka mnie frontalny atak.
    Faktom (chociaż to tylko wyimki) jednak nie da się zaprzeczyć.

    Pozostaje pytanie czym się różniła ta nieskazitelna II RP od totalitarnego PRLu?

  13. Drogi Panie Danielu,

    Jest Pan kuturalnym czlowiekiem. Ma Pan wrazliwosc i dobre
    maniery. Nie jest obojetny Panu drugi czlowiek. To mile.
    JP2 byl rowniez takim czlowiekiem.
    Panie Redaktorze, nie rozumie Pan tego swiata i ludzi.
    Nie ma Pan szans w tym swiecie. Tu obowiazuja inne reguly.

    Pozdrowienia

    par excellence

  14. Oj, nie dla wszystkich.

  15. W tym roku w Wielki Piątek, w związku z nieoczekiwaną zbieżnością dat, to patrząc po serwisach informacyjnych, papieżowi udało się przyćmić Jezusa.

  16. Pastor Helmut Gollwitzer powiedział kiedyś, iż: „Socjaliści mogą być chrześcijanami. Chrześcijanie muszą być socjalistami”. Papież to wiedział i na swój sposób wcielał w życie. Zawsze stawał po stronie słabszego i bitego – a to przecież prawdziwie lewicowa postawa.

  17. Uwielbiam słowo „relatywizm”, dla człowieka widzącego świat w tonacji biało – czarnej każda szarość jest relatywistyczna.

  18. Szanowny Gospodarzu, ucieszyła mnie treść tego Pana felietonu, bo porusza istotne- mom zdaniem – kwestie odczytywania działalności JPII przez świat laicki. Gdy odłozymy na bok wszelkie kuchnie, wszelką reżyserkę przecież wszechobecną w działaniu celebrytów i popatrzymy na JP II tak , z zewnątrz,okiem statystcznego człowieka, to stwierdzimy, że JP II nie był wolny od wad, ale jego osobowość dominowała nad każdym.On wywierał przemożny wpływ psychologiczny, bo z niego biła taka siła płynąca z przekonania obserwatora, który czuł, że JP II to człowiek, który szanuje innego człowieka.Nie ma znaczenia w jakim stopniu było to wyreżyserowane,a w jakim stopniu spontaniczne. To była jego cecha osobowościowa i to czyniło go wielkim, to przyciągało tłumy, bo było czymś świeżym, odmiennym(co potwierdza obecny papież, który też się stara, ale mu nie wychodzi). Polski kościół hierarchiczny miał szansę nauczyć się od JP II tego uwalniania się od krępujących skostniałych procedur, ale po tych pięciu latach widać, że został w dołkach(jak mówią lekkoatleci). Teraz dobitnie widać mizerię tych hierarchów, ich nie stać na rozmach, na czytanie nowego świata. Oni pozostali w XiXw. wizji spełniania posługi(?).JP II był naprawdę wielkim człowiekiem,Miał wady, aleto właśnie czyni go wielkim, Te wygłupy z procedurami beatyfikacyjnymi , te koszmarne pomniki śmieszą, nie dodają mu splendoru, ale ośmieszają nie JP II; one ośmieszają media i oportunistów oraz hierarchów.
    Jan Paweł II wielkim człowiekiem był i był wielkim Polakiem

  19. Bobola, bój się Boga! Przecież papież jest w sprawach wiary NIEOMYLNY!!!

  20. P.Frankowski. To oki co on mowi. Oki, ale to jednak tylko polska perspektywa: rozliczenie z Jaruzelskim czy z zartem p.Siwca co sie niemal wojna domowa skonczyl.

    To oki, ale to taka lokalnosc jak popieranie radia maryja czy dialog katolicko-judaistyczny. Tylko lokalnie to istotne.

    Z perspektywy swiata ocena papiestwa poprzedeniej kadencji (?) to teologia wyzwolenia czy raczej pytanie o watykanskie odpowiedzi na kluczowe wyzwania jakie stoja przed swiatem.

    Tu tez wrazliwosc spoleczna byla tym co wyroznia JP II ?

    I znow moje marudzenie: wobec tempa przemian swiata kazda reforma w kosciele bedzie zbyt pozna, za wolna. I to mimo ze nigdy wczesniej doktryna KK tak szybko sie nie zmieniala jak za kadencji (?) JP II.

    m@B

  21. Sympatyczny tekst w „Abecadle Kisiela” o Karolu Wojtyle. Też w duchu katolicko – partyjnego ekumenizmu.

    KAROL WOJTYŁA
    (…)I był bardzo miły, bardo zdolny, przy tym miał umiejętność słuchania. To jest rzecz rzadka. Potrafił słuchać, mało mówił, robił notatki. I tak działał zapładniająco, że wszyscy mówili. No i awansował…JA MAM TEORIĘ, ZE ON ZOSTAŁ PAPIEŻEM MIANOWANY PRZEZ KLISZKĘ. Mianowicie zdarzyła się taka historia, jak on byl jeszcze biskupem pomocniczym w Krakowie, partia chciała zabrać gmach seminarium na Wolskiej. I Wojtyła w cywilu, tylko w koloratce poszedł do sekretarza partii Motyki prosić, żeby tego nie robić, że to jest zabytkowy gmach, że tam zawsze było seminarium. Był to pierwszy wypadek, że biskup poszedł do sekretarza partii. Motyka zadzwonił do Warszawy, Kliszko się zachwycił, powiedział: „oczywiście oddam to seminarium”. I potem, kiedy były kandydatury na metropolię krakowską – to było zdaje się siedem kandydatur. I Wojtyła nie był na pierwszym miejscu, A Kliszko go wyszukał i powiedział: „partia popiera tego”. Więc właściwie zawdzięcza mu nominację…”

    Mam nadzieję ,ze IPN ma teraz sporo roboty, bo jakby to przeczytał…
    Przy okazji. Wydaje mi się, ze to wielka szkoda ,że coraz rzadziej wspominamy Kisiela w dzisiejszych czasach. A był on postacią tak nietuzinkowa w czasach PRL-u, i trochę zal, że nie możemy już spoglądać na PRL jego oczami. Mało obecną pozycją w opisie PRL-owskiej rzeczywistości są jego wspaniałe „Dzienniki”, ale niestety jest tam kilka miejsc które powodują , ze piasek miedzy żeby się dostaje. Na przykład jego opinia na temat wydarzeń gdańskich w 1970 roku. Otóż jego zdaniem ( i nie tylko, bo powołuje się również na zdanie zachodnich dziennikarzy)wydarzenia w Gdańsku były efektem wewnątrzpartyjnej rozgrywki. Chodziło oczywiście o Gomułkę i jego ekipę. I w tym celu posłużono się stoczniowcami w Gdansku i Szczecinie. A dzisiaj wszyscy słyszą tylko jedną monotonną mantrę, że to słuszny, spontaniczny robotniczy protest.

    Przy okazji Kisiela jeszcze jedno spostrzeżenie. Cos mi się wydaję, że już niedługo symbolem PRL – owskiego Karkowa będzie tylko i wyłącznie Pyjas Stanisław .A szkoda, bo jak dla mnie – znając trochę historie Krakowa – to Kraków w PRL-owskim wydaniu był naprawdę sympatyczny: Kisiel, „Tygodnik Powszechny”, Piwnica pod Baranami”. Bo wcześniejsza bogoojczyźniana mieścina (pisałem swego czasu na ten temat u Szostkiewicza) i obecny (Rokita, Ziobro, planowane Kuklińskiego Termopile)są trudne do strawienia.

  22. Of course, of course.
    Zas stosunki Panstwo-Kosciol najowocniej ukladaly sie za pierwszego sekretarza E.Gierka kiedy Kosciol szanowal Panstwo i Partie, zas Panstwo i Partia – Kosciol.
    http://select.nytimes.com/mem/archive/pdf?res=F40611FD3E5D12728DDDAD0894DE405B898BF1D3

    4.VI. 1979

  23. Pisałem w czasie wielkanocnych świąt trochę o bohaterach swoich czasów. Miał swoich fanów Piłsudski, miał również Mościcki. Śpiewano pieśni o Stalinie, wspominałem bezy towarzysz Tomasza i kremówki naszego słynnego rodaka z Wadowic. Ale dzisiejsze czasy też mają swoich idoli. A oto przykład

    Oj, a w naszej wiosce
    Kują stal kowale.
    Wszystkie panny w naszej wsi
    Bruce’a Lee kochają.
    Tylko ja nie jestem płocha
    Tylko ja Sylwestra kocham,
    Tylko ja, dziewczyną mądra
    Kocham Harrisona Forda,
    Oj,dana.

  24. @Karwoj8 ;
    Mnie nie irytujesz ,Dobrze, że podałeś te liczby , dla mnie istotny fragment o rozwiązniu Sejmu ŚLĄSKIEGO i aresztowaniu Korfantego . Do dziś protestuje przeciwko posadowieniu Marszałka Piłsudzkiego na włachu ( nie kasztance ) w ważnym miejscu w Katowicach( On na Śląsku to KPINA ! ) a na mniej ważnym posadowli Korfantego . Moje pragnienie zabrać Marszałka z Katowic a pozostawić KONIA jako symol niezwykle zasłużonego sympatycznego ssaka dla górnicznych robót w kopalniach .

    Na blogu Waldemara Kuczyńskiego @ narciarz2 podaje link do artykułu omawianego przez red.Daniela Passenta .WARTO dotrzec i w całości przeczytać .

  25. „Gdy rozdaję chleb biednym, nazywają mnie świętym. Ale kiedy pytam, dlaczego ci ludzie są tacy biedni, nazywają mnie komunistą” –
    Biskup Camara.

    „Do komunizmu nie dotarłem przez Marksa. To Ewangelia doprowadziła mnie do niego.”- Andre Gide

  26. Co ja mogę? Jeszcze za życia Jana Pawła II widziałem w TVP relację z ‚najbardziej wzruszających momentów pielgrzymki’, gdzie ani razu nie padły słowa papieża, ale słowa, czasem o zabarwieniu politycznym, wypowiadane w jego obecności — owszem.

    > Dziwi mnie, że przeszły u nas niemal bez echa słowa JP II z rozmów z Jasiem Gawrońskim o ‘ziarnach prawdy w komunizmie’ Nie w socjalizmie – w komunizmie!
    Mnie też dziwi, bo znajdowały się we wcale popularnej książce Jana Pawła II… Ale może to dlatego, że towarzyszyło im pewne zrównanie systemów — że nazizm najgorszy, komunizm lepszy, wnoszący jakieś dobre ‚ziarna’, które sprawiły również, iż Bóg pozwolił mu na dłuższe trwanie (relacjonując z pamięci trywializuję nieco myśl oryginału zapewne…), a demokracja jeszcze trochę lepsza, i dlatego zapewne dłużej przetrwa. Przyznaję, że mnie prywatnie nie tyle poruszyła względna pochwała komunizmu (i to realnego realnego, nie samej idei), co zestawienie w tym samym rzędzie obecnej liberalnej demokracji i wyczekiwanie przyszłego, bardziej chrześcijańskiego, a mniej wolnościowego (?) systemu.

  27. neospasmin pisze:
    2010-04-06 o godz. 09:05

    Widze ze nie rozumiesz tematu. Brak wizji i trzezwej oceny wydarzen jest widoczny. O sukcesach polskiej transformacji caly swiat wie. Wiekszych glupcow na swiecie nie ma. Dlugi to teraz reprezentuja.

    Poczytaj troche, to pomoze. Chociazby Naomi Klein Doktryne Szoku.

  28. Pickard pisze:
    2010-04-06 o godz. 08:56

    W tym roku w Wielki Piątek, w związku z nieoczekiwaną zbieżnością dat, to patrząc po serwisach informacyjnych, papieżowi udało się przyćmić Jezusa”
    -na szczescie tylko w dzikim kraju.Reszta swiata zdrowsza.

  29. karwoj8 pisze:
    2010-04-06 o godz. 08:29

    Bardzo interesujace. A jak sie obecna wladza podobno demokratyczna reprezentuje. Ilu ludzi zakatrupili w ciagu ostatniego 20 lecia? Wiemy o Blidzie ale byly rowniez inne moderstwa, tajemnicze samobojstwa…..
    Co te 12 sluzb specjalnych robi?. Ile morderstw maja w biezacym budzecie? Ile osob polskie demokratyczne wladze zakatrupily w Iraku, Afganistanie i Chadzie ? I tylko dlatego by sie podlizac USA.

  30. Wodą święconą po zakutych łbach

    Nie pomogą wody Wisły kiedy intelekt jest obcisły. W opium poszukują rozwiązania ci, którzy nie potrafią go znaleźć w swoich szarych komórkach. Nie oznacza to szansy dla prześmiewców i bluźnierców. Nasza konstytucja wyraźnie określiła miejsce i rolę KK w polskim życiu publicznym. I jest to ewidentne cofnięcie rozwiązań szanujących rozdzielne relacje KK i państwa w sferze teorii i praktyki. Wskutek walki KK o wyrwanie się spod dyktatu klasy robotniczej doszło do przesunięcia w stronę dyktatu KK i ukształtowania państwa stricte wyznaniowego.

    Jest to jednak polityczne oderwanie się KK od swego naturalnego i historycznego zaplecza, co kwestionuje uniwersalizm religii chrześcijańskiej. KK od swego zarania był lewicowym ruchem, który aktualnie przeszedł w Polsce na zdecydowanie prawicowe pozycje. Nie oznacza to jedności i zwartości politycznej KK. Jest on taki na poszczególnych szerokościach geograficznych, jak dyktują to istniejące tam uwarunkowania. Ta elastyczność KK jest warunkiem sine qua non rozszerzania strefy swoich wpływów. I nie chodzi tutaj o wpływy pozagrobowe lecz o dobra doczesne, wymierne skalą świętopietrza pozostającego najściślejszą tajemnicą ziemską kościoła.

    Struktura Kościoła nie jest niczym innym aniżeli swego rodzaju superpaństwem czy Imperium Duchowo-Politycznym wyjątkowo kostycznym i niedemokratycznym a więc w zasadniczy sposób odbiegającym od charakteru współczesnej epoki, wyrażającej sie rozwijaniem tendencji pluralistyczno-demokratycznych. Stąd często powiada się,że KK posiada feudalny charakter. O ile ta specyfika jest możliwa do przyjęcia w kształtowaniu modelu ducha obywateli, o tyle jest ona ni przypiął, ni przyłatał w konstruowaniu władzy świeckiej. Dowiodła tego nieudana próba budowania polskich relacji społeczno-politycznych opartych na kościelnej fasadzie. Gdyby w istocie do Polski zeszedł Duch Święty zgodnie z objawieniem Jana Pawła II, to nie ukształtował by on tak ponurej rzeczywistości z jaką mamy do czynienia, która w końcu zaczyna działać przeciwko samemu jej inicjatorowi i twórcy.

    Następcy świętego Piotra nie są kim innym aniżeli przywódcami religijnymi i politycznymi, na kształt głów państw, emanowanymi przez ściśle określoną sytuację KK w określonym czasie i sytuacji politycznej, są więc oni produktem swoich czasów. Ich wielkość i wyjątkowość sprowadza się do tego, że funkcjonują oni w zakresie i skali przekraczającej oddziaływanie pojedyńczych, nawet największych przywódców. Nie oznacza to jednak, że są oni wolni od ludzkich błędów i ułomności, czego w historii nad wyraz sporo znajdowano za Spiżową Bramą.

    Rozważmy dla przykładu sprawę prezydentury Obamy. Jak to się mogło zdarzyć, że wyjątkowo ksenofobiczne i rasistowskie USA doprowadziły do wyboru czarnego Prezydenta. W dużej mierze jest to związane ze wzrostem czarnej populacji amerykańskiego społeczeństwa, które widziało swą szansę rozwoju w oddaniu władzy w ręce swego ziomka. Patrząc nieco z boku należy powiedzieć, że jest to polityka oparta na walce z amerykańskim rasizmem. Zasadzająca się także na nieuzasadnionej nadziei, że czarny Prezydent poprawi warunki egzystencji kolorowych współbraci podobnej przeszłości i losu ludzi wykluczonych przez białych gospodarzy kontynentu będących następcami krwawej konkwisty i niemniej strasznego Ku-Klux-klanu.
    ę
    W czarnym Prezydencie pokładała nadzieję także amerykańska, postępowa inteligencja licząca na rozwiązanie agresywnej polityki USA i narastających tam sprzeczności wewnętrznych, które w końcu objawiły się w niesamowitej skali kryzysem gospodarczym, wskutek amerykańskiego stylu życia na kredyt, tak zwanego snu amerykańskiego i marzeń o luksusie, kosztem biedniejszych i uciskanych przez siebie państw. Nowy Prezydent po ogromnych bojach i awanturach przepchnął w końcu ustawę, swój postulat wyborczy o ubezpieczeniach społecznych, co wywołało ogromną falę nienawiści i agresji, definiującej jednoznacznie charakter tego społeczeństwa.

    Jednak jego Prezydentura niczego istotnego w zasadzie nie wniosła, poza przyznaniem mu awansem nagrody Nobla. Kryzys gospodarczy mimo wpompowania w zepsutą gospodarkę potwornych pieniędzy trwa nadal. Wojny wszczęte przez USA rozwijają się w najlepsze. Żadne z węzłowych problemów wewnętrznych USA nie zostały rozwiązane. I nie jest to sprawa dobrej czy złej woli Obamy. On musi funkcjonować w systemie w jaki go zaimplementowano. W tym układzie decyduje kompleks energetyczno- przemysłowo- wojenny. Albo więc wejdzie się miedzy wrony i zacznie krakać jak i one, albo podzieli się los najsympatyczniejszego Prezydenta USA. Amerykańskiemu kapitałowi jest zupełnie obojętnym kto będzie sprawował władzę,oby on nie naruszał jego żywotnych interesów.

    Ten przykład dowodzi, że podobne mechanizmy, chcąc nie chcąc, obowiązują w Watykanie. Każdy szef może w nim zaledwie modelować obowiązujące stosunki, a na rewolucję nikogo nie stać, ponieważ może to zagrażać personalnym upadkiem lub nawet całej struktury, na co żaden ze sterników tej nawy pozwolić sobie nie może. Co prawda Papież pogroził paluchem świętym USA w sprawie prowadzonych przez nie wojen. Kto by jednak poważnie potraktował takie „szutki” wobec Stanów w sprawie dojenia innych i napędzania własnej gospodarki.

    Poza tym nie zapominajmy, że na Szefa Watykanu nie powołuje się lewicowców lecz uświęconych antykomunistyczną walką ludzi podobnych w profilu osobowym do Wojtyły. Syn przedwojennego oficera nie mógł być lewicowcem, podobnie jak jego ojciec. Przecież to nie wskutek wznoszenia modłów nie na tym kierunku jak należy Stalin wymordował 20 tysięcy burżuazyjnych oficerów polskich, przy jednoczesnym wypuszczeniu do domów lewicującej czerni podofcerskiej oraz skundlonych lewicowo mas żołnierskich w stopniu szeregowego.

    To nie kto inny jak polski Episkopat wybaczył nazistom 6 milionów polskich ofiar, a nie potrafi wybaczyć komunistom 20 tysięcy polskich ofiar. W imię polityki wybaczono także Ukrainie 200 tysięcy pomordowanych Polaków, ponieważ liczono, że będą oni kręcić bat na „umiłowanych nam ruskich”. Niestety, sprawa się sromotnie odwróciła, polskie inwestycje polityczne w Ukrainę okazały się nietrafionym biznesem, kiedy prawicowego oszołoma banderowskiego i jego Julcię tejże samej proweniencji politycznej pogrzebał niejaki Janukowycz o polskich korzeniach z Białorusi i czerwonych poglądach.

    Dzisiaj znowu kontynuatorzy polskiej polityki prawicowych zrywów i klęsk zapatrzeni są w Katyń, bez skupienia, ciszy i spokoju lecz w krzykach, złości i inwektywach na poziomie bulwarowych zachowań jakie nie godzi się prezentować tzw elitom. Nawet jeśli Rosja zdecyduje się na potencjalne roszczenia polskich liberałów, to przede wszystkim biznes trupami jest niegodziwością, który wyrządzi Polsce więcej strat aniżeli jakiegokolwiek pożytku przyniesie. I logicznym nonsensem jest zestawianie naszych 20 tysięcy ofiar z 500 tysiącami rosyjskich ofiar na polskiej ziemi. Oni tutaj zginęli dla wyzwolenia narodu polskiego spod hitlerowskiej okupacji.

    A fakt, że zniewolili margines polskiego życia politycznego uciskającego większość narodu jest sprawą oczywistą i zrozumiałą. I marginalne elity przedwojenne i ich następcy nie mają moralnego prawa do występowania w interesie polskiego narodu. Bowiem ten interes zdradzili oni oddając się w łapy Stalina i uciekając przez Zaleszczyki na Zachód. Stąd też stawianie sobie ołtarzyków i kapliczek z powodu braku męstwa i waleczności budzi bardzo poważne wątpliwości.

    Każda śmierć jest godna najwyższej uwagi, szacunku i refleksji, pod warunkiem, że wypierze się ją z politycznego kontekstu. Przecież ci ludzie chorobliwie nienawidzący komunizmu, zginęli z powodu głupoty własnej prawicowej polityki nie dopuszczającej porozumienie z Rosją. Woleli z Ribbentropem deliberować w Puszczy Białowieskiej. Woleli liczyć na Zachód, który ich ewidentnie zdradził. Te elity skompromitowały się raz na zawsze a mimo to miały odwagę powrócić i pouczać jak zwyciężać mamy, z opłakanymi rezultatami i przestępczymi przesłankami grabieży narodowej.

    A szczególnie celują w tym dziele ludzie, którzy uciekli z Polski lub zostali z niej wygnani z uwagi na swoje syjonistyczne i antypolskie awantury. W rewanżu z zaciekłością i uporem poszukują antysemitów. Może byłoby dobrze zacząć od swojej drugiej ojczyzny i tam bez większego trudu znajdować ksenofobię, rasizm i antysemityzm en bloc, czyli w ulubionej przez nich formie. Zawszeć to jedną z trzech łatek uda się przypiąć. I nie zapominajmy o przysłowiu jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.

    Dlatego warto widzieć we właściwych proporcjach to wszystko co nas otacza. Natomiast każde wybiórcze podejście nosi znamiona manipulacji, godnej potępienia. Mimo występujących liberalnych tendencji kosmopolityzowania Polski musimy zachować swoją tożsamość narodową. A tym, którym nie odpowiada tutejsza tradycja i system wartości bez większych problemów mogą sobie znaleźć bardziej im odpowiadające miejsce na ziemi. To samo dotyczy tych wszystkich, którzy chcieliby zdominować polskość w Polsce. Jest to niedopuszczalne, ponieważ uderza w fundamenty naszego narodu, jest procesem nienaturalnym, by nie powiedzieć wrogim.

    Każde państwo posiada prawo i obowiązek bronienia swojego terytorium, narodu i języka. Winno ono prowadzić demkratyczną i samorządną politykę nie pozwalającą jednak na erozję własnego żywiołu. Dotyczy to w równej mierze zarówno braci starszych, młodszych jak i tych w wieku przedszkolnym. Weźmy przykład z naszego zachodniego sojusznika sytrategicznego, gdzie po dziś dzień obowiązuje „Berufsverbot”, a polska Polonia jest ograniczona w swych prawach politycznych, społecznych i zawodowych. Polak żadnemu Niemcowi nie wyrwie z gardła jego „świętego prawa własności”. Natomiast Niemka pani Trawny w glorii polskiego prawa wyrzuca polskie rodziny z polskiego domu, decyzją polskiego sądu, przy milczącej akceptacji „tych, którzy wybaczyli i przeprosili”. Przecież to się po prostu nazywa zdradą polskiej racji stanu.

    I tak się kręci i mataczy ogłupiając zupełnie skołowany naród, bez praw własności i bez pracy oraz poczucia bezpieczeństwa. Polacy wyłączeni przez KK spod dzialania Karty Praw Podstawowych UE pozbawieni zostali elementarnych praw w Unii i zmuszeni zostali po wywłaszczeniu do wałęsiarskiej włóczęgi po świecie. Biedni i wolni ludzie w bogatym świecie. Szczyt solidarnej ironii i kpiny ukutej przez wszystkich naszych braci.

    W tej sytuacji odgrzewa się mit wielkości polskiego Papieża, który poza Duchem Świętym zesłał na nas same nieszczęścia. Widocznie jako bolszewicy zasłużyliśmy sobie na to. Ja jako szkolony na WUML-ach powiatowy agitator doskonale rozumię tę współzależność. Szkoda jednak, że na szkoleniach ROPCIO, KOR-u ,”Solidarity” oraz CIA nie mówiono o tym bolszewickim robolom, których przedzierzgnięto w bezroboli.

    Dzisiaj chce się powiedzieć, że marzenia JPII były zupełnie inne aniżeli efekty walki polskiego kościoła bez miłosierdzia i litości. Po owocach ich poznaliśmy.

  31. Do Sławomirskiego

    Karwoj 8 postarał się o dosyć dokładne zestawienie ofiar polskiej historii. Oczywiście tej najnowszej Wykonał dosyć zgrabne zestawienie niezbyt zgrabnych danych. Śmiertelne ofiary różnych wydarzeń II RP i PRL. Rzeczywiście liczby robią wrażenie, a i ich wielkość przypisana poszczególnym okresom nieco zaskakuje. II RP – 552 osoby i PRL – 225 osób. W tym miejscu chcę zaznaczyć że chciałbym wyjść naprzeciw oczekiwaniom i dokonać (specjalnie dla Sławomirskiego i osób jemu bliskim) ustalenia jeszcze jednej wielkości. Tą wielkością będzie tak zwana osobodobośmiertelność. Wyjaśniam. Jest to wskaźnik mówiący o ilości ofiar śmiertelnych w danym okresie i przyjmujący za jednostkę rozliczeniową 1 dzień. Dzień, czyli doba. Oczywiście można pójść w zestawieniach jeszcze dalej (doba przecież dzieli się na godziny, minuty, sekundy),ale w tym celu niezbędne jest wykluczenie z obliczeń wskaźnika zdrowego rozsądku. I dlatego tez moja jednostka rozliczeniową jest doba. Tak więc dla okresu PRL-u liczonego od 22 lipca 1944 do 4 czerwca 1989 roku wskaźnik osobodobośmiertelności wynosi 0,013947373884747 i mam prośbę abyś powołując się na zbrodniczość PRL był tak uprzejmy podawać te właśnie wielkość. Z góry serdecznie dziękuję.

  32. Groch o ścianę, niestety. Ewidentnie błądzi, kto uczestnicząc w wojnie agresywnej, nazywa siebie Chrześcijaninem. Chrześcijanin, to nie ten, który się nim ogłasza i klepie pacierze w kościele, a ten, kto respektuje zasady przekazane nam przez Pana Boga, ujęte syntetycznie w prostych dziesięciu przykazaniach Biblii, jasne nawet dla największego kołka, akceptowane również przez ateistów, opierających swój światopogląd nie na wierze, a na etyce i filozofii. Zasadom tym hołdują też wyznawcy innych religii – dla buddystów wypływają one z Bhagavat Gity, a dla muzułmanów, z Koranu.

    Papież Jan Paweł II zawsze był przeciwko wojnie, potępiał napaść na Irak i Afganistan. Był także za dialogiem między religiami, a w Asyżu dokonał rzeczy bez precedensu w całej historii świata, doprowadził do wspólnych modlitw reprezentantów 12 głównych religii, w duchu pokoju i pojednania. Niebawem zostanie ogłoszony świętym.
    Donald Tusk jest moim zdaniem człowiekiem mądrym, zakładam, że i dobrym, ale czy uważa, że jest mądrzejszy od papieża? Czy jest bardziej święty niż on i bardziej święty niż sam święty? Powinien zabrać naszych żołnierzy z Afganistanu do domu. Nic dobrego tam nie wskóra, bowiem „nie może złe drzewo dobrego owocu wydawać”. To nie jest wojna sprawiedliwa.

    Interes polityczny (będący tu zresztą jedynie fatamorganą, marchewką na sznurku przed głową osła, ogłuszanego krzykiem i okładanego kijem) nie może być usprawiedliwieniem dla zaprzeczania Dekalogowi, dla zabijania, dawania fałszywego świadectwa, pożądania cudzych rzeczy (ropy, pieniędzy), złodziejstwa (ew. kontraktów na odbudowę umyślnie zburzonego). Nie ma takiego interesu, który usprawiedliwiłby gwałcenie Dekalogu. Taka postawa służy jedynie uwiarygodnianiu tezy ludzi złych, że każdego można kupić, pozostaje jedynie kwestia ceny. Czy jako naród jesteśmy na sprzedaż? Czy demokratycznie wybrany rząd może pozbawić nas głosu oraz ignorować wolę większości, w zamian za jakieś potencjalne (choć nierealne) korzyści, choćby i w zamyśle dla nas?
    Donald Tusk nie jest odosobniony, to prawda, wielu przywódców innych krajów działa podobnie, stadnie, ale czy my koniecznie musimy podążać za stadem biegnącym na rzeź?

  33. Panie TJ,
    dziękuję za pozdrowienia.
    Zgodnie z tym co usłyszałem, Żydem jest mający matkę Żydówkę.
    Ja sadze, ze również ten, kto się za Żyda uważa.
    Gdyby pan WINIEN byłby Żydem, jego wojowanie o udowodnienie Polakom, ze są antysemitami miałoby bardziej zrozumiale podłoże osobistego zaangażowania z racji bycia Żydem i tym samym byłby bardziej wiarygodny, tak na przykład jak pani Helena.
    Natomiast jeżeli pan WINIEN Żydem nie jest, to jego zaangażowanie w walkę z polskim antysemityzmem, ksenofobia i innymi – jak sam pisze – anty, z racji stosowanych środków staje się mało wiarygodne. I wtedy rodzi się następne pytanie – po co pan WINIEN to robi?
    Bo metody obrane w dyskusji przez pana WINIEN w żaden sposób na obniżenie nastrojów anty w narodzie polskim nie wpłyną, wręcz przeciwnie. I może o to właśnie panu WINIEN chodzi, żeby okrzyknąć Polaków antysemitami, ksenofobami, lewakami, żeby poprzez prowokacje uzyskać „dowody” na powyższe.

    Panie Slawomirski,
    może przez te okulary Versace źle widać? A już szczególnie źle widać z daleka?

  34. Dobrze, JP2 wypowiedzial kilka rozsadnych slow. Ale za cicho i niezbyt czesto. To tak jakby chial cos poprawic ale sie wstydzil.
    JP2 byl dyktatorem i mogl duzo rzeczy poprawic ale bylo inaczej. Ksieza bzykali w calej Europie i Ameryce o on nic nie robil. A przeciez mogl i powinien kastrowac ksiezy. Przeciez skoro zaakceptowali celibat, nie powinni miec problemu z kastracja.

    Nie zapominajmy, JP2 byl dozywotnim dyktatorem w przestepczej organizacji. Kilka dobrych slow ktore wypowiedzial zbyt cicho nie zmienia tego wizerunku.

    Jednakze to on wciagnol Polske do sredniowiecza gdy swiat szedl naprzod. Wiedzac lub bedac nieswiadomym przyczynil sie do ograbienia Polski z przemyslu. Za to ‚wielkim polakiem’ byc nie moze. Polska jest teraz 20 lat za murzynami. W Afryce zdolnosci dzieci oceniaja w stosunku do polakow. ‚Glupi jak polak’ oznacza ocene niedostateczna. JP2 sie do tego przyczynil.

  35. 1. karwoj8 pisze:
    2010-04-05 o godz. 18:57
    „I dlaczego ten z II RP (uznawany przeze mnie za bardziej krwiożerczy) korzysta z immunitetu i opinii niepokalanego?
    A Piłsudzki za niemal świętego?
    Spodziewam się, że się naraziłem i czeka mnie frontalny atak.
    Faktom (chociaż to tylko wyimki) jednak nie da się zaprzeczyć.”

    Mój komentarz

    Mało kto podejmie, albo może i nikt nie podejmie z karwojem8 polemiki, ponieważ fakty o przedwojennej Polsce są powszechnie znane, a on wyciągnął je w jedynym celu – a u was Murzynów biją.

    Pzdr TJ

  36. @Adam 2222, pełna zgoda, ja dodam od siebie, że chodzi o balon polski, reszty świata to nie interesuje.
    @wg, przeczytaj dokładnie post @Kartki, te przemyślenia JPII o których piszesz to nic innego jak kompilacja podręcznika do filozofii, z którego nasz kolega korzystał w czasie studiów. Jeśli się mylę, popraw mnie, może faktycznie JPII wymyślił coś oryginalnego, czego nikt przed nim nie odkrył.
    @Pickard, święta racja, zacytuję sam siebie:
    „Zresztą co tam śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa, media, a w nich purpuraci upewniają widzów, że to nie o Jezusa w tych dniach chodzi, chodzi o JPII, niby namiestnika(czy zastępcę, albo jak tam chce KK),ale jakby ważniejszy. Kościół chyba już całkowicie stracił jakikolwiek azymut, nie wiadomo o co mu chodzi, nie ma pewności i świadomości czasów w jakich przyszło mu pełnić swoją misję, kompletny upadek myśli skupionej na aborcji , eutanazji i sztucznym zapłodnieniu i to wszystko. Pasterz kościoła ubrany w złote szaty i fikuśnie dodatki(co one mogą oznaczać dla współczesnego człowieka?), prawi swoim owieczkom banały o miłości i sprawiedliwości, a sam nie potrafił sprostać postawie zwykłej ludzkiej przyzwoitości, w sytuacji wołającej o pomstę do nieba.
    @pielenia1, poproszę o jeden jedyny przykład wielkości JPII, a chodzi mi o jakiś przykład nowej myśli(patrz wyżej), reformatorskich posunięć w KK, lub innego rodzaju treści, które przetrwają jego śmierć. JPII różnił się jednak bardzo od poprzedników, ponieważ nie był noszony w lektyce i lubił podróżować, a to już wystarczyło do zostania gwiazdą mediów. I to wszystko co po NIM zostanie ( pomniki postoją dłużej) z tej całej niezwykłości (oczywiście mam na myśli świat, a nie polskie zadupie).

  37. Pielnia 1. 10.00. Wydaje się, że w ocenie JP2 poniosły Cię emocje. W Polsce po papieżu pozostało kilkaset mizernych pomników i od czasu do czasu tłumy w beretach przed oknem w Krakowie. Trzeba pamiętać jednakże rolę JP2 w unicestwieniu ruchu Teologii Wyzwolenia, nadziei ludów Południowej Ameryki, poparcia dla reakcyjnych biskupów, Stepinaca i Sarkandera wyniesionych na ołtarze łącznie z twórcą Opus Dei Escrivą. Ten ostatni wydaje się być wyrazem dążenia Wojtyły do przekształcenia kościoła w wielką i sprawną organizację menadżersko finansową, czego skutków doznajemy sami płacąc za ponury deal Krzaklewskiego-Buzka z udziałem sławnej Aldony dla Eureko 24 miliardy złotych za nic. Warto przypomnieć sobie także konszachty JP2 z Reaganem i szefami CIA w tragicznych chwilach naszej historii. Myślę, że w ocenie papieża należy zachować duży dystans, gdyż na razie niewiele jeszcze powiedziano o skali pedofilii w kościele.

  38. Panie Redaktorze,

    cytowany przez Pana tekst przypomina wydlubywanie bakalii z dosc pospolitego swa jakoscia ciasta.

    Papiez o lewicy, ktos wyzej o tym, ze kazdy chrzesjanin to lewicowiec, przyjazni JPII z socjalista i agnostykiem – a z drugiej strony pokazowa, duszpasterska ekspedycja karna wobec gloszacych tzw. teologie wyzwolenia. W tym wypadku karzaca reka sprawiedliwosci papieskiej byla szybka jak blyskawica jesli chodzi o karanie ksiezy i rozbijanie calego ruchu – jakze lewicowego w swej tresci oraz w DZIELE ! Papiez przeciwnikiem chrzesjanstwa ? Czy moze wybiorcze przyjaznie z salonowymi lewicowcami – agnostykami, ale kly owczarka dla owieczek, ktore osmielily sie byc bardziej chrzescjanskie niz sam papiez ?

    Papiez o koscoele, Papiez o dzieciach, Papiez o muzyce, Papiez o demokracji, Stalin o Pokoju, Stalin o nauce – wychodzi mniej wiecej na to samo: kulkt jednostki. Papiez jest cool i chcial dobrze. To ludzie (Polacy) nie dorosli do takiego wielkiego Polaka…

    Uff…. niech Pan nazywa tego typu wypowiedzi o papiezu rzucaniem grochem o sciane.

    Dla mnie jest to rzucanie wydlubanymi rodzynkami.

    Pozdrawiam.

  39. Ted pisze:
    2010-04-06 o godz. 11:50
    „Ja tez tak to widze,na scianie wschodniej jest jeszcze gorzej.”

    Podejrzewam ze przez ‚sciane wschodnia’ masz na mysli Rosje.

    Faktem jest ze ta sama szajka Soros-Sach rowniez zajmowala sie ‚transformacja’ rosyjskiej gospodarki. Udalo im sie duzo zniszczyc i zagrabic. Stworzyli 74 milionowa armie ludzi biednych. W 1991 Rosja miala tylko 2 miliony biednych. Srednio w ciagu 9 nieszczesnych lat Jeltsina Rosja byla ograbiana na $2 mld kazdego tygodnia.

    Ale w odroznieniu od Polski, wiekszosc akcji w sprywatyzowanych instytucjach zostala w rekach rosjan. Wlasnosc rosyjaka jest tam obowiazkiem w kazdym strategicznym sektorze gospodarki. W ten sposob zachowali baze podatkowa i kontrol nad gospodarka. Rosyjskie zadluzenie to zaledwie 6.8% w stosunku do ich PKB. (54% w Polsce) Dlugow zagranicznych nie maja i zainwestowali $180 mld w USA. A pomyslec ze w 1998 Rosja nie byla w stanie splacac dlugow.

    To powinno czegos nauczyc Polske. Rosja sie obudzila w 2000, po 10 latach czas to zauwazyc.

  40. Helen ma racje.
    Przypominam sobie przez mgle artykul, albo wywiad z PRYMASEM TYSIACLECIA, ktory ukazal sie w „POLITYCE”, w sierpniu 80-tego roku.
    Jego wymowa byla jednoznaczna; „robole do roboty, Ja (Wyszynski), z Partia tu za was wszystko zalatwie”.

  41. the mentor:

    „Widze ze nie rozumiesz tematu. Brak wizji i trzezwej oceny wydarzen jest widoczny. O sukcesach polskiej transformacji caly swiat wie. Wiekszych glupcow na swiecie nie ma. Dlugi to teraz reprezentuja. ”

    od jakiegos czasu w moim sklepie sprzedawana jest szynka „jak za Gierka”. Zastanawialem sie do jakiej grupy docelowej celowano z tej nazwy. Teraz juz wiem : to byl uklon w panska strone.
    Tylko czy grupa ta na tyle liczna by oplacalo sie w ten sposob mielonke przezywac?

    I jeszcze detal: Polska, w swych decyzjach nigdy juz nie bedzie suwerenna. To dlatego ze dzis nawet mocarstwa maja z tym klopot. O krajach wielkosci Polski juz nie wspomne.

    pozdrawiam

    m@B

  42. Specjalnie dla osób które pragną mieć pełny obraz zarówno PRL-u jak i Polski ,ale tej już bez literki „L” jedno jakże charakterystyczne zestawienie. Otóż okazuje się, ze od czasu koronacji obrazu Matki Boskiej częstochowskiej tj. 8 września 1717 do 2000 roku miało miejsce 197 aktów koronacyjnych różnego rodzaju wizerunków i figur Królowej. Przy czym,jak podaje Stomma (syn starego Stommy ) 135 tych uroczystych momentów miało miejsce w PRL, a tylko 21 w II Rzeczpospolitej. Jak dla mnie(myślę,ze dla innych również) to jednak zestawienie tych dwóch wielkości robi wrażenie. Z jednej strony 135 , z drugiej 21. Właściwie to nie wiadomo czym to tłumaczyć. Wydaje mi się, ze dosyć dużym uproszczeniem byłaby interpretacja, że w okresie międzywojennym Żydzi najlżejszego życia w Polsce nie mieli ( bojkot żydowskich sklepów,numerus clausus itd),a jak wiadomo Królowa Polski z pochodzenia jest Żydówką i …Z kolei wszyscy wiedzą jakie wpływy w komunistycznych władzach miały osoby żydowskiego pochodzenia, i sprowadzanie tak olbrzymiej ilości aktów koronacyjnych aktów do ich kreciej roboty byłoby zwykłym historycznym nadużyciem. Myślę,że jak zwykle prawda leży jednak po środku.

  43. Do Kartki z ..
    Pewien kult postaci papieża „naszego” wyczerpuje wszystkie znamiona bałwochwalstwa. I taka tendencja do bałwochwalstwa przejawia się wielokrotnie w „katolicyzmie” polskim. Jest to np. kul maryjny i temu podobne. W polskim katolicyzmie mało jest BOGA a wiele, bardzo wiele bożków.
    W.

  44. neospasmin pisze:
    2010-04-06 o godz. 15:47

    I tu sie zgadzam, Polska nigdy nie bedzie suwerenna. Jaka wiec wolnosc wywalczyly solidarne bojowki ??? Ale Lichtenshtain jest nawet mniejszy i ma kontrol nad swymi bankami.

    Jeszcze raz polecam Doktryne Szoku Naomi Klein. To znakomita publikacja (dostepna po polsku) pokazujaca rowniez polskie ekipy rzdzace w roli blaznow w ciagu tych nieszczesnych 20 lat tzw wolnosci.

    Nie ma kapitalizmu bez wlasnosci !!!

  45. mikesz pisze:

    2010-04-06 o godz. 12:36

    Statystyczne manipulacje takimi pozostana.

    Zniewolenie obywateli bylo powszechne.
    Sam bylem jednym z nich.
    Jako uczen III klasy recytowalem zyciorys Marcelego Nowotki przed cala szkola podstwaowa.
    Z obrzydzeniem wspominam PRL.

    Slawomirski

  46. Jacobsky pisze:

    2010-04-06 o godz. 14:17

    Dodam ze pomimo osobistego uroku pozostal tylko duchownym a ja ich w swoim zyciu nie chce widziec.

    Slawomirski

  47. Bilans pisze:
    2010-04-06 o godz. 13:42

    „Zgodnie z tym co usłyszałem, Żydem jest mający matkę Żydówkę.
    Ja sadze, ze również ten, kto się za Żyda uważa.
    Gdyby pan WINIEN byłby Żydem, jego wojowanie o udowodnienie Polakom, ze są antysemitami miałoby bardziej zrozumiale podłoże osobistego zaangażowania z racji bycia Żydem i tym samym byłby bardziej wiarygodny, tak na przykład jak pani Helena.”
    „I może o to właśnie panu WINIEN chodzi, żeby okrzyknąć Polaków antysemitami, ksenofobami, lewakami, żeby poprzez prowokacje uzyskać “dowody” na powyższe”

    Mój komentarz

    Z tekstu powyższego wynika, że nie ważne jest, co pisze Winien, lecz czy jest Żydem, czy nie. Jeśli tak, to pisanina jego dla Bilansa
    „miałoby bardziej zrozumiale podłoże osobistego zaangażowania z racji bycia Żydem i tym samym byłby bardziej wiarygodny”.
    A to dlaczego Winien będąc Żydem był by bardziej wiarygodny? Nie liczy się treść publikacji, tylko narodowość autora? Czy gdy poznamy narodowość autora, to tekst stanie się mniej lub bardziej słuszny?

    To się nazywa uprzedzenie etniczne. Nie znając człowieka, nie widząc go na oczy, wyrokuje się o jego wiarygodności na podstawie tego, czy on jest Żydem, czy nie.

    Winien pisze o przejawach antysemityzmu w Polsce i o wielowiekowych źródłach antysemityzmu. Bilans pisze, ze Winien „okrzykuje Polaków antysemitami”. Dlaczego Bilans idzie w skrajności? Winien nie okrzykuje, Winien przytacza fakty oraz opinie historyków. Można się z nimi nie zgadzać, ale należy swoje stanowisko uzasadnić przedstawiając fakty i ich rzetelną interpretację, a nie sugerować głosowanie przez aklamację. Obrona przez hałasowanie jest nieskuteczna i taką pozostanie.

    Pzdr, TJ

  48. Bilans pisze:

    2010-04-06 o godz. 13:42

    WINIEN skutecznie ukazuje polski antysemityzm a Bilans nadal ma lustrzany problem na ktory nawet okulary Versace nie pomoga.

    Slawomirski

  49. „the mentor pisze:
    2010-04-06 o godz. 11:54
    neospasmin pisze:
    2010-04-06 o godz. 09:05
    Widze ze nie rozumiesz tematu.”

    I ja nic nie rozumiem. Gdzie co neospasmin napisal, najpierw nic nie zrozumiawszy, o 09.05? Chyba zacma jaka albo co.

  50. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Mysle, ze my Polacy i ci ktorzy maja li tylko polskie obywatelstwo na sam dzwiek K. Wojtyla czy JP II zaczynamy byc po czesci nie obiektywni – emocje.

    Faktem jest, ze ten czlowiek, a uscislajac KK pod jego tak jakby kierownictwem na przelomie XX – XXI w. wiele spraw poruszyl, poprzestawial.

    Ogladalem swego czasu (3-4 lata temu) w TV wypowiedz niemieckiego dziennikarza bedacego podobnie jak S. Frankiewicz akredytowanym w Watykanie.
    Dobrze byloby to uslyszec – zwracam sie tu co do niektorych podszytych wiatram umyslowych „szczubakow” co ow niemiecki dziennikarz mowil na temat JP II. Bywal swego czasu czestym gosciem na niemieckojezycznych kanalach TV.

    Szanowni blogowicze, co my tutaj bedziemy wypowiadac sie na temat organizacji, ktora istnieje ponad 2000-ce lat i przechodzila rozne dziejowe zawieruchy i zakrety. P
    Porownywac kogokolwiek z KK np. do Stalina i tego co zostalo na bazie tego nazwiska zmajstrowane i jak bylo majstrowane & przez kogo – smiechu warte – prawda?
    Bobola ma absolutna racje piszac o tzw. „panstwach sezonowych” – jezeli nie myle sie jest to wizytowka wielu bawalcow w roznej formie na blogowisku DP.

    Panie i panowie z czym do ludu?
    Polski Norod swoje wie …

    Jestescie owocami li tylko jednego sezonu i po owocach was zawsze rozpoznajemy i to wszedzie gdzie sie pokazecie.
    Inaczej mowiac sezonowcy i nic wiecej, a i to zbyt wiele.

    Helenskie Post Christum.
    Wie lange soll der Krieg mit Vatikan eigentlich noch dauern?
    Irland haben sie in 700 Jahre nicht durch Hunger bezwingen können.

  51. Felieton o dwoch wielkich Polakach: Janie Pawle II i generale Jaruzelskim.
    Konsens inteligencji ponad ciolkowatymi podzialami w narodzie.
    Kazdy narod ma takie elity na jakie zasluzyl i tylko czasami gdzies dalekim echem odbija sie piesn: „O czesc wam panowie…”

    Jestem wciaz jeszcze wielkim zwolennikiem „pisania” p. Passenta i z coraz wieksza rozpacza obserwuje, jak coraz wieksze obszary jego tworczosci zajmuje apologia „stanu wojennego” i naszego ukochanego „Generalissimo”. Coraz trudniej znalezdz felieton Gospodarza bez tych dwoch elementow.

  52. Jeszcze troche a doczekamy sie opinii ze JPII sympatyzowal z komuna lub ze ja popieral w ten czy inny sposob, dla mnie wypowiedz p.Frankiewicza niezaleznie od tego kim byl , jest czy bedzie jest w zupelnosci mylna, przeczy temu chocby ta jedna papieska wypowiedz o „tej ziemi” na placu Saskim,czy Zwyciestwa czy Pilsudzkiego w czesie tej slynnej pierwszej wizyty w Polsce, i zadne pozniej dorabiane interpretacje komentarzy papieskich tego papieza nie zmienia tego, niezaleznie od tego kto je czyni, kontakty z gen.Jaruzelskim i opinie JPII o nim sa inna sprawa bowiem w latach 80 to byl jednak szef panstwa takiego jakim bylo PRL i to bylo nieuniknione ale napewno nie byly to kontakty t.zw. przyjacielskie czy JPII cenil inteligencje gen, to juz druga sprawa, bo akurat temu nie wierze tak samo jak te opinie o podejsciu JPII do lewicy jako takiej , a juz napewno nie tej komunistycznej czy SLD bo te partie sa tylko z tytulu lewicowe bez zadnych podstaw do tego, i nie maja nic wspolnego z prawdziwa lewica, i tyle.
    Z powazaniem

  53. Jasny Gwint,

    Mój stosunek do Największego Polaka jest raczej obojętny.
    Długo żył, dużo mówił, czasem głupio, czasem mądrze. Spuścizna JPII jest tak bogata, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
    Taki tam, katolicki postmodernizm.
    JP II miał niewątpliwie talent do zjednywanie sobie sympatii ludzi.
    Był przy tym bardzo zachowawczy. Dla Watykanu jego nieprzejednana postawa wobec – wspomnianej przez Ciebie – teologii wyzwolenia okazała się porażką. Stracili rząd dusz w Ameryce Płd. z korzyścią dla tego kontynentu.
    Ale dla Polski jego pontyfikat okaże się, zapewne zgubny. Jego kult wzmacniał pozycję KK także w kręgach lewicy.
    Szczególnie ucierpiała edukacja. Całe pokolenie zostało naznaczone kultem irracjonalnej wiary i intelektualnego rozmemłania. Nasz człowiek w Watykanie usprawiedliwiał wprowadzenie do szkłół 2 godz. tygodniowo lekcji religii i 3 dni rocznie rekolekcji zamiast nauki. Hojną rękę władzy dla kościelnych instytucji, kosztem nauki i kultury. I kto teraz ten stan rzeczy jest w stanie zmienić?
    Jak i kiedy uda nam się przywrócić ideały oświecenia?

  54. Jaka jest różnica pomiędzy systemami religijnymi a politycznymi?
    Nie ma żadnej…….
    1-Posiadają wyznawców
    2-Odszczepieńców, schizmatyków, reformatorów, krytyków, kontynuatorów, ortodoksów, liberałów
    3-Zwierzchnicy pozbawieni są trosk materialnych- wierni dostarczają im wszystkich niezbędnych do życia dóbr, izolując jednocześnie od problemów życia doczesnego
    4-Wrogiem głównym są agnostycy i ateiści
    5-W zamian za przyszłe profity oferują doczesną biedę i wyzysk materialny
    6-Jednostka i jej cierpienie składane jest w ofierze przyszłości lub przyszłej szczęśliwości………

    Listę można by ciągnąć długo……..ale podobieństwa pomiędzy chrześcijaństwem a marksizmem są niesamowite. Nie jest to niezwykłe, jeżeli wziąć pod uwagę ten sam pień kulturowy.

    Mauzolea Lenina, Mao czy świętych, pielgrzymki do grobów Marksa czy Engelsa, eksterminacje Albigensów Waldensów, Trockistów, Mienszewików.
    Czystki Świętego Officjum czy Stalinowskie………

    Kto był wynalazcą wojny totalnej? Kto po raz pierwszy krzyknął:
    „zabić wszystkich, Bóg pozna swoich”
    „kto nie z nami ten przeciw nam”
    „nieważne że s…syn, ważne że nasz s..syn”
    „bierny, mierny, ale wierny”

    Przecież to ten sam kod kulturowy, to samo europocentryczne spojrzenie na świat…….

    Chyba w filmie „Lawrence w Arabii” był ciekawy fragment:
    „żołnierze zrobili swoje, teraz rozmawiać będą władcy”-dialog Lawrence’a z Saudem
    Czy nie na tej zasadzie rozmawiał Wyszyński z Gomułka? Wojtyła z Gierkiem? Władcy marionetek zawsze się porozumieją?

    Nie zabierałem głosu w poprzedniej dyskusji, bo argumenty się powtarzają od 3 lat. Wiara nie podlega dyskusji, wybory polityczne czy światopoglądowe też.
    Zwróciłem jedynie uwagę na wpływ indoktrynacji na poglądy niektórych dyskutantów. „Czym skorupka za młodu nasiąknie…….”??????
    Najwięksi przeciwnicy „komunizmu” nie dopuszczali możliwości innych niż swoje poglądów…..
    Śnił im się „centralizm demokratyczny”?
    „Jedynie słuszna linia Partii”?
    TOTALITARYZM jedynie zawłaszcza wszystko, demokracja wymaga wręcz pluralizmu światopoglądowego…..
    Co polecam uwadze Szanownych Blogowiczów o znajomych nickach.

    I jeszcze na marginesie dyskusji.
    Widzę w niej dwa wątki:
    -Darwinizm polityczny
    -Inteligentny Projekt…….
    Darwinizm polityczny , to wygrana polityczna Stalina w nurtach Marksizmu- Leninizmu. Fizycznie wyeliminował nurty konkurencyjne.
    Ale czy chichotem historii nie jest Chińska Droga?
    Czy „kartkowy socjalizm” nie byłby szczytem marzeń dla mieszkańców slamsów, faveli, dzielnic biedoty, w krajach Azji i A-Pd?
    Punkt odniesienia może być różny……….
    W końcu, teokracja to nie może być szczyt rozwoju społecznego, oligarchia też………

  55. Zatwardziali demagodzy tego blogu jak Kartka z Podrozy, Slawomirski, Bobola i wielu im podobnych trwaja w swej nienawisci, przekorze wzgledem logiki i nadal forsuja model rozumowan ia typowy dla ludzi slepo uwterdzonych w swojej racji,.
    Nie dosc okazuje sie inteligencji, aby zrozumiec sens tego, co opisal Daniel Passent Nikt nie wybiela Jaruzelskiego. zaprezentowane jest podejscie Papieza wzgledem bylego komunistycznego przywodcy, ktory pozno ale jednak dokladnie zrozumial zasady i wartosci pluralizmu polityczno-swiatopogladowego. Nie podoba sie , wrecz ironizuja wspomnainy blogowicze wrazliwosc papieska na niesprawiedliwosc nieobiektywizm. Oczywiscie Jaruzelski, stan wojenny , okragly stol i wszystkie aspekty przemian w Polsce od 1989 roku sa tematami stalej klrytyki i to bezkompromisowej. Pytam sie wiec, co jest co jest pozytywne i dobre?
    Nie chacilbym zyc w kraju w ktorym np. Slawomisrki bedzie Prezydentem, Bobola Ministrem Sprawiedliwosci Win ien Premierem, a Kartka z Podrozy Ministrem Finansow. Przekonany jestem, ze pod takim kierownictwem kraj stoczy sie do poziomu bankrutujacej lotwy czy grzebiacej sie w biedzie Gruzji z terrorem politycznym – jako iodacym zjawiskiem w kraju.
    Blogowicze radykalni demagodzy wlasnie sklaniaja do takiego wizerunku.
    Dobrze sie stalo, ze Daniel Passent opisal ten informacje i publikacje i byc moze troche niektorzy na tym blogu przynajmniej zaczna myslec poprzez pryzmat nieco innych kategorii wartosci.
    Ciekaw jestem na wypowiedz naczelnegpo filozofa blogu Pana Lizaka!!!!!

  56. I tak na marginesie dyskusji……
    Czy w swojej ponad tysiącletniej historii Polska miała własnych władców?
    Mieszko-normandzki jarl? Jagiellonowie- Litwini, Wazowie- Szwedzi, Batory-Węgier, Sobieski- na francuskiej pensji, Poniatowski- rosyjskiej…..
    Jedyny byłby Korybut -Wiśniowiecki- Rusin?……..

  57. I jeszcze jeden wątek.
    Dlaczego Gomułkę , Gierka i Jaruzelskiego pomawia się o brak patriotyzmu?
    Czy patriotyzm MUSI być związany z opcją zachodnią?
    Czy „jazda po wskazowki” do Watykanu, Washingktonu, Brukseli, jest lepsza niz jazda do Moskwy?
    Samodzielni nie będziemy NIGDY……….

  58. Mikesz:
    Czy wytłumaczeniem będzie pieśń:
    „my chcemy Boga święta pani
    o usłysz naszych wołań głos
    My chcemy boga, my poddani”……….

    Potrzeba Siły Wyższej? wasalizmu? Pana? Knuta? Punktu Odniesienia?
    A może Kundlizm? Serwilizm, liżydupstwo, wazeliniarstwo, potakiewiczowstwa, służalczości, podległości, zależności, niechęci do ponoszenia odpowiedzialności za swój los, niesamodzielności, chęci zależności?

    „self made man” jest daleki od mentalności naszych bogoojczyźnianych?

  59. the mentor, 14.17. Należy podać pełny skład szajki kolonizującej Polskę. Oprócz Sorosa i Sachsa znaczną rolę odegrali w niej polscy funkcjonariusze, Balcerowicz, Michnik, i myślę także W. Kuczyński. Część szajki grabiąca Rosję czyniła to bardzo skutecznie i tylko w czasach geniusza Jelcyna ograbiono ten kraj na 500 miliardów dolarów nie licząc kosztów poparcia jego samego w wyborach, co odtrąciła sobie CIA. Barwny opis tego procederu znaleźć można w nie nowej już książce pt. „Czerwona mafia”.

  60. Fajnie jest, kiedy pan Stefan Frankiewicz, odbierany jest jako herub-dziewica, który wypowiada same najczystsze i najświętsze myśli.
    Dzięki temu, mamy prawdziwy drogowskaz PRAWDY. wystarczy przyjąć 100/100 to co on nam udziela, poprzez np. wywiad z nim, i już możemy mieć 100% prawdziwy przekaz o danej sprawie. Szkoda, że inni ludzie nie są aż tak wiarygodni, i dorastają tylko do tego, żeby być tylko głosem w sprawie, bądź na temat…

    Pozdrawiam,Sebastian

  61. Wojtek-1942 z 16:40
    To oczywiste – przecież widać to gołym okiem. Dlatego nie mam problemów z krytyką kościoła
    Pozdrawiam

  62. Nie wiem, czy dla wszystkich, ale dla niektórych z pewnością cieple słowa o gen. W. Jaruzelskim, jak również o lewicowej wrażliwości papieża mogą być zaskoczeniem Tym bardziej w kontekście tego wszystkiego co dzisiaj opowiada się o PRL-owskich czasach gwałtu i terroru. Ja poszedłbym jeszcze dalej i bardziej odważnie i odnoszę wrażenie że odnalazłem ślady które mogą świadczyć ,ze Karol Wojtyła już w czasach młodości dawał wyraz swoim socjalnym troskom. Myślę ,ze posiadam dowody na to ,że już na początku czasów stalinowskich przychylnym okiem patrzył na zachodzące w Polsce zmiany. Wiem, że dla wielu może wydać się to bałamutne i fałszywe ,ale wydaje mi się ,ze mam na to niezbite dowody.
    Proszę. Wszyscy wiedzą że idee komunistyczne na terenach polskich były obecne od zawsze. Wszyscy również wiedzą, ze pierwszym spersonifikowanym uosobieniem dzieł Karola Marksa i Fryderyka Engelsa w Polsce był Janosik. Żeby nie było nieporozumień – wiem, że Janosik był Slowakiem, ale kiedy stwierdził jako znany miłosnik piwa, że słowackie piwo nadaje się tylko do płukania zębów postanowił przenieść się na polską stronę Tatr . Uznał, że jakość produktów polskich browarów jest o wiele,wiele lepsza. Każdy Polak z pewnością zna szczegóły rewolucyjnej działalności Janosika. Co prawda ostatnio Agnieszka Holland nakręciła swoją interpretację biografii polsko-słowackiego rewolucjonisty, ale wszyscy chyba wychowani są na wersji z Markiem Perepeczko w roli Harnasia. I teraz wszystko się wyjaśni. Otóż autorem scenariusza filmu z Perepeczko był…nie, nie Karol Wojtyła , ale Tadeusz Kwiatkowski. Znany krakowski literat, satyryk, autor scenariuszy filmowych(m.in. „Senatorium pod klepsydrą”). A gdzie tu miejsce dla JPII?. Już wyjaśniam. Otóż każdy kiedyś robił coś po raz pierwszy…Każdy. Nawet papież Polak. Zreszta nie od razu został papieżem. Najpierw odprawiał pierwsza prymicyjna mszę, udzielal pierwszy raz komunii świętej, po raz pierwszy udzielał sakramentu chrztu .I tak się złożyło ,ze pierwszym chrzczonym dzieckiem była Monika, Katarzyna – córka Tadeusza Kwiatkowskiego i Haliny Królikiewicz. Kwiatkowski w swoich wspomnieniach. zatytułowanych „Niedyskretny urok pamięci” informuje o inspirującej roli Karola Wojtyły przy powstawaniu scenariusza do filmu Janosik. To wlaśnie Karol Wojtyła szczególną uwagę zwracał na los podhalanskiego chłopa,zwanego góralem. Żeby jednak nie było, że Karol Wojtyła tylko o ideach Marksa wspominał, to za datę tej uroczystości wybrał…11 listopada 1946 roku. Znaczy to, że myślał jednak o swoim ojczystym kraju.
    Zdaję sobie sprawę ,ze wiele osób może podać w wątpliwość te wszystkie informacje ,ale przy odrobinie wysiłku informacje na ten właśnie temat łatwo można znaleźć w sieciowych zasobach.

  63. the mentor:

    „I tu sie zgadzam, Polska nigdy nie bedzie suwerenna. Jaka wiec wolnosc wywalczyly solidarne bojowki ??? Ale Lichtenshtain jest nawet mniejszy i ma kontrol nad swymi bankami. ”

    Wolnosc panstwa do dysponowania swoim majatkiem, wolnosc obywateli do decydowania kto w ich imeniu bedzie rzadzil, i jeszcze pare innych wolnosci, z ta do bogacenia sie wlacznie.Malo?

    Twierdzi pan ze rzad Liechtensteinu KONTROLUJE banki jakie maja siedziby w tym kraju? A moze to banki panstwowe? Akcjonariat ustawowo ograniczony do obywateli tego panstwa?
    Jesli nie to czemu pisze pan takie androny?

    „Nie ma kapitalizmu bez wlasnosci !!!”

    W kontekscie tego co pan pisze haslo brzmi raczej : nie ma kapitalizmu bez dominujacej wlasnosci panstwowej.

    Teraz juz dosc: panu i sobie obiecuje ze bede pana omijac szerokim lukiem. Przysiega Hipokratesa mnie nie obowiazuje, stad wolno mi.

    pozdrawiam

    m@B

  64. neospasmin,

    Teraz juz dosc: panu i sobie obiecuje…

    olsnieine zawsze nadchodzi. Predzej czy pozinej, ale nadchodzi.

    Pozostaje tylko zyczyc wytrwania w postanowieniu, co niniejszym czynie.

  65. Ponadpodzialami
    Przeczytałem uważnie Twój komentarz ale wybacz, nie wiem o co Tobie chodzi. Najwyraźniej masz żal, że nie rozczula mnie wzajemna zażyłość JPII i generała Jaruzelskiego. No przyznaję – nie rozczula. I co z tego? Czy wspomnienia o przyjacielskich pogawędkach tych dwóch ludzi zmienią charakter politycznego, polskiego klerykalizmu z którym na każdym kroku mam doczynienia?
    Co mnie obchodzi „wrazliwosc papieska na niesprawiedliwosc” skoro żyję w darwinistycznym społeczeństwie w którym na skutek jego nauk litość i wspólczucie jest oznaką wstydliwej słabości.
    Najwyraźniej podjąłeś krytykę nie rozumiejąc mojego tekstu.
    Równiez Twa wizja mego biurokratycznego awansu jest absurdalna. Po pierwsze nie mam pojęcia o ekonomii, niejednokrotnie o tym pisałem i nie podejmuję dyskusji na te tematy.
    A po drugie natura pozbawiła mnie żądzy władzy co też chyba wyczytać można w moich komentarzach. Ja nie lubię władzy – zadowala mnie tylko jej opis.
    Pozdrawiam serdecznie

  66. mikesz,

    no i co z tego wszsytkiego ma wynikac ?

    Co innego Karol Wojtyla za mlodu, a co innego JPII na pozny okres sredni oraz na starosc (bo na ten okres jego zycia przypadl pontyfikat).

    Za mlodu Karol Wojtyla mogl sie pasjonowac zmianami w stalinowskiej Polsce, ale wplyw tych fascynacji w porownaiu z wplywem, jaki mial JPII na swiat jest raczej znikomy i stanowi tylko i wylacznie urozmaicenie jego biografii.

    Nauka spoleczna KK od poczatkow XX-go wieku orbitowala w kiedunku opozycji wobec kapitalizmu, ktory uprzedmiatawial czlowieka. JPII rowniez napisal swoje na ten temat. Ale bycie w opozycji do kapitalizmu nie oznacza automatycznie sklonnosci marksistowskich. Encykliki papieskie w tym temacie byly raczej proba swtorzenia alternatywy dla maksizmu i socjalizmu szerzacego sie wsrod ludzi pracy, szczegolnie w okresie poprzedzajacym II WS. Wystarczy przypomniec love and hate relationship miedzy Watykanem i ksiezami – robotnikami zeby uzmyslowic sobie jak pokretna jest droga ilustrujaca pozycje KK wobec tzw. proletariatu – centrum doktryny marksitowskiej.

    Pozdrawiam

  67. Moja świadomość nie przyswoiła do tej pory popularnej wersji wydarzeń na Bliskim Wschodzie sprzed 2 tysięcy lat . Nie rozumiejąc głębi ówczesnej misji syno/samobójczej ktora do dzisiaj inspiruje miliardy Chrześcijan – trudno mi być obiektywnym.
    Słuchając zatem rekomendacji moich katolickich przyjaciól, zmusiłem się do lektury dwóch pozycji pióra K. Wojtyły (Zagadnienie podmiotu moralności oraz Przekroczyć próg nadziei ).
    Zaliczyłem raz. Zupełnie jak dzieło „4.33” autorstwa J. Cage’a: jeżeli przyłapie sie na ponownym jego słuchaniu – będzie to sygnał poważnego problemu mojego organizmu.
    Oceniając z kolei JP2 jako szefa rządu watykańskiego doceniałem(m) jego skromnośc oraz emanujące idee pacyfizmu / solidarności z uciśnionymi. Doceniałem też proklamacje uczciwosci oraz tolerancji, rzeczy niełatwych w swiecie korporacyjnym KK.
    Z transplantacją pieknych idei na grunt polski jest już inaczej….
    Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce, mojemu dziecku ukradziono na basenie mydelniczke z połówka mydła. Innego tygodnia nagrobek mojego ojca został w czterokrotnie okradziony z kwiatów.
    Mieszkając w Imperium Zła (w kraju gdzie kraty w oknach sa jednak rzadkościa, gdzie garaż rzadko zaszczycam zamknieciem na klucz) – wciaż próbuję pojąć społeczność znad Wisły deklarującą sie w 90- kilku procentach katolikami.

    Pozdrawiam.

  68. Kartka z podróży 00. 46
    Na jakim ty uniwersytecie studiowałes ? kiedy ? gdzie ? w jakim kraju ? O czym ty wogóle piszesz, mówiąc o „opasłym podreczniku marksizmu leninizmu, który był „zmontowany” z jakichś wycinków ? Ile ty masz lat ? 90 ?
    Usłyszałeś o tym podręczniku w Wolnej Europie czy Głosie Ameryki ?
    Czy naprawdę myślisz, że piszesz dla jakichś kmiotów żyjących w Grenlandii albo Ekwadorze, którzy nigdy nie byli w Polsce, nie studiowali na uniwersytetach i nie widzieli żadnych podręczników ?.
    Na uniwersytetach w Polsce za „komuny” wykładano normalnie ekonomię polityczną kapitalizmu , a potem ekonomię polityczną socjalizmu. Na niektorych wydziałach z cwiczeniami , na niektórych bez, w wymiarze całorocznym lub semestralnym, napisaną od poczatku do końca przez zespól autorski, więc podaj nazwe tego wymyślonego pseudopodręcznika i jego autorów, a najlepiej nie łżyj !

  69. Nie mieszkam już na „tym” Żoliborzu , no i dobrze,ale wstydzę się i myślę – jak Pan z tym się czuje ? , i co Pan czuje czytając te komentarze ?
    Może ze zdrowiem coś nie tak ?
    Lecz to nie usprawiedliwia , tej wazeliny po jakiej Pan się próbujesz ślizgać, Panie Passent.
    KTT do końca nie sprzedał się czarnym , więc bierz Pan z niego przykład.

  70. Wynalazłem i zamieszczan poniżej wiersz anonimowego poety dobrze oddający pojmowanie przez polski lud posługi JP2.

    Przed Bogiem – bezbronny,
    Dla grzechu – niezłomny,
    Przed ludźmi – nie ważny,
    Dla siebie – żelazny.

    Odważnie, z wiarą, prosto, pogodnie,
    Piotrową misję sprawował godnie.

    Widział – co dla nas niewidzialne,
    Dotykał – co dla nas niedotykalne.

    Wątpiących zjednywał, opornych kruszył
    Porywem serca, światłem swej duszy.
    Miłował życie, hołubił dzieci,
    Prowadził trzodę, zarzucał sieci,
    Mądrością Księgi, Dobrym Słowem
    Zasiewał pola dotąd jałowe,
    Szafował hojnie Bożym chlebem,
    Łączył modlitwą Ziemię z Niebem.

    Bożych zamysłów był wykonawcą,
    Miał przeciwnika, co stał się sprawcą.
    Upadł On w bólu, stanął na grani,
    Pokonał śmierć wolą swej Pani,
    Klęknął i złu prosto w oczy patrzył,
    Miłością wielki, On przebaczył.

    Dał nam siebie na tej Ziemi,
    Był tu samotny, lecz między swemi,
    W służebnej modlitwie trwał do końca,
    Dostąpił nieba Boży rządca.

    Pzdr, TJ

  71. Lizak

    „Każde państwo posiada prawo i obowiązek bronienia swojego terytorium, narodu i języka.”

    Istnieje tylko ok. 200 panstw, ale kilka tysiecy kultur i jezykow. Dla Polskosci i narodu polskiego byloby lepiej, gdybysmy zmienilli nazwe kraju na neutralny – nie tylko Zydzi wspoltworzyli ten kraj przez setki lat. Dla kultury narodu lepszym jest wystrzeganie sie ograniczania mozliwosci rozwoju nie polskich wspolobywateli, ich dyskryminowanie, dawanie do zrozumienia, ze sa u Polakow, a nie u siebie itp.

    Trzeba znalezc lepsza nazwe na nasz kraj, moze np. Republika Nadwislanska? Lub inne nawiazanie do geografii.

    Zrozumienie powyzszego jest trudne tylko dla ludzi emocjonalnie niedojrzalych – ci nie pojmuja wiele innych rzeczy. Np. tego, ze kara smierci jest nieludzka, ze nawet zbrodniarzy hitlerowskich nie wolno bylo karac smiercia – tym bardziej, ze za ich zbrodnie odpowiadaja tak naprawde ich wspolobywatele, ktorzy im je umozliwili. Nie inaczej jest w przypadku rzezi w Iraku. Niemcy potrafili wymusic na swych politykach odmowe napasci na Irak…

  72. „Tylko” ok. 1% niemieckich ksiezy obwiniana jest o pedofilie, w Polsce jeszcze mniej. Dziennikarze pisza o tym (nie podajac tego faktu) tak, ze wiekszosc odbiorcow zapytana podalaby ponad 50%…

    Przed obecna Hype feministyczny miesiecznik EMMA narzekal, min. w numerze listopad 2009, ze anonimowego ksiedza pedofila w czambol potepiaja ci sami, ktorzy nie cofaja sie przed zadnym wykrecaniem prawdzie rak, by wybielic Polanskiego, i przypominal, ze tylko jego samotna kampania pokrzyzowala w 1980 r. zamiar niemieckiej SPD, by skreslic paragraf kodeksu karnego przewidujacy karalnosc pedofilow.
    http://www.emma.de/hefte/ausgaben-2009/novemberdezember-2009/alice-schwarzer-ueber-polanski-2009-6/

    Poblazliwosc mediow wobec swieckich pedofilow ilustruje np. fakt, ze rozwiazanie umowy ze skazanym za pedofilie w Wielkiej Brytanii artyscie (szef festiwalu gry na organach, chor chlopiecy), i samo skazanie, jedna z gazet w Norymberdze okreslila, bodaj w 2008 r., jako „barbarzynstwo”.

    Stosunki miedzy lewica a Kosciolem powinny byc bardziej rzeczowe – pewnego dnia lewica stanie ponownie przed niepopularna decyzja odrzucenia naciskow na udzial w nastepnej wojennej „awanturze” („Abenteuer” – kanclerz RFN o napasci na Irak). Dzis stosunki gospodarcze i naukowe RFN z krajami arabskimi kwitna w najlepsze. Polacy dali sie przekonac i maja dzis zszargana opinie, dlugi wojenne, a w przyszlosci procesy o odszkodowanie ze strony Irakijczykow (naruszenie prawa miedzynarodowego i polskiego).

  73. 1993 EMMA opisuje powiazania miedzy lewicowymi spcjologami i psychologami, niektorymi naukowcami, organizacjami dzieciecymi itd. ulatwiajacymi pedofilie:
    „Es sieht eher so aus. als formiere sich hier klammheimlich eine Pro-Kindersex-Allianz aus gar zu liebevollen Kinderfreunden: angesehene Professoren, engagierte Väter, fortschrittliche Pädagogen und Alt-68er.” Ale tez miedzynarodowe.
    http://www.emma.de/hefte/ausgaben-1993/septemberoktober-1993/falsche-kinderfreunde-05-1993/

  74. slowomirski i podobni…ludzie zycie jest jedno… wylewac swoje porazki,zolc i malostkowosc jest zenujace…poza tym blogiem istnieje „swiat”..pozdrowienia panie danielu..

  75. Ponadpodzialami pisze:

    2010-04-06 o godz. 18:33

    „Nie chacilbym zyc w kraju w ktorym np. Slawomisrki bedzie Prezydentem,”

    A czy mysli pan ze ja bym chcial?

    Slawomirski

  76. Antysemityzm to realny problem

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,7736995,Monitoring_przy_synagodze_bedzie_w_ciagu_dwoch_tygodni.html

    JPII byl Polakiem i nie byl antysemita.
    Jest wielu takich Polakow.
    Szkoda ze nie wszyscy.

    Slawomirski

  77. Feliks Stychowski pisze:

    2010-04-06 o godz. 17:20

    A czy pan mysli ze trwanie na strazy iditycznego dogmatu to taka frajda.
    Kazdy z nich jest czubkiem.
    I tym momencie przypomnial mi sie stary dowcip o tym paskudnym Zydzie co na nazwisko mial Iceberg i zatopil Titanicka.

    P.S.
    Czy pil pan kiedys wode swiecona?

    Slawomirski

  78. http://www.youtube.com/watch?v=AkFfX-00kQc&feature=related

    the mentor;

    Co ci przyszlo do glowy kojarzyc sciane wschodnia z Rosja.
    Ten termin , sciana wschodnia , jest bardzo czesto uzywany
    przez polska prase i dotyczy wszystkich polskich
    wojewodztw przyleglych do granicy wschodniej.
    Putin wyprowadzil Rosje na prosta.W krotkim czasie,
    z dluznika stala sie trzecim krajem po Japonii i Chinach
    ktora posiada najwjeksze rezerwy walutowe na swiecie
    i jak mozna Rosje porownywac do bankruta Polski.
    W wiekszosci co tu piszesz ja moge sie pod tym podpisac
    na dwie rence.
    Jak ci nie wstyd podejrzewac mnie o taka herezje.

    Pozdrawiam.

  79. Panie Lizak;

    Jak zwykle, nic dodac nic ujac.
    Tak trzymac.

  80. jasny gwincie;

    Jasnie Pan WINIEN jest gdzis w Krakowie,
    napewno wloczy sie po rynku.
    Nie trudno bedzie go rozpoznac,ma nowe okulary.
    Mogl by Pan sprawdzic co to za zacz.

  81. p.Kraczkowski:

    zasadnicza kwestia, najwaznejsza kwestia pedofilii posrod ksiezy i zakonnikow katolickich nie jest to jaki odsetek sposrod wszystkich dokonywal/dokonuje przestepstw.
    Kluczowym jest to ze instytucja – Kosciol Katolicki kryje takie postepowania. Ze wszyscy jej urzednicy- od papiezy po klerykow uznaja/realizuja idee wg ktorej dla ochrony instytucji(KK) nalezy zamilczec przewiny jej czlonkow.

    To wlasnie jest kluczowe- nierozliczenie ( brak chocby takiej proby) zla nie zaraz kiedy ono dokonane ( patrz: p.Polanski), ale ukrywanie go i brak wsparcia dla ofiar.

    KK przypomina tu strukture mafijna- wzajemna lojalnosc, krycie przestepstw istotnejsze nizli zasady publicznie gloszone.

    To wlasnie stawia pod znakiem zapytania uzasadnienie istnienia instytucji KK.

    Nie watpie ze to nie koniec rozliczen.
    A ich ciag dalszy nie pojdzie w kierunku kolejnych krajow i lokalnych afer pedofilskich, ale proby ustalenia kto odpowiada za krycie zla.
    Po ustaleniu tej kwestii wystapienia o odszkodowania. Za ukrywanie, nie za same czyny pedofilskie.

    Teraz cwiczenie dla pana.Z PR:
    jest pan papiezem- jak wyjsc z tej sytuacji z jaknajmnejszymi stratami?

    Sam nie mam tu dobrych pomyslow, stad oceniam sytuacje KK jako krytyczna.

    pozdrawiam

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  82. neospasmin pisze:
    2010-04-06 o godz. 21:48

    “Nie ma kapitalizmu bez wlasnosci !!!”
    Prywatna wlasnosc jest podstawa kapitalizmu. By rzad mogl kontrolowac wlasnosc nie musi byc panstwowa. To proste. Widzimy to na przykladzie Volkswagena. Nikt nie moze przejac tej firmy bez zgody rzadu. Rzad Niemiec ma w Volkswagenie okolo 20% akcji. W kapitalizmie rzad rowniez moze byc udzialowcem. Ale sa kraje gdzie rzady nie maja zadnych akcji w w firmach w sektorach widzianych jako strategiczne jak bankowosc lub energetyka i zgoda rzadu jest potrzebna w wiekszych tranzakcjach kapitalowych. By nie doposcic do przejecia przez obcy kapital. Dlaczego jest to wazne ??? Bo jezeli wiekszosc akcji znajdzie sie w rekach obcych kraj traci baze podatkowa.

    W Polsce transformacje wlsnosciowe (prywatyzacja) sa obledem. Kolejne rzady zdrajcow sprzedaja firmy w calosci i dla obcych nabywcow. To nie jest transormacja do kapitalizmu. To jest transormacja do niewoli ekonomicznej. Widac to juz w budzecie kraju. W przyszlym roku dziura budzetowa osiagnie 100 mld zl. Rzad nie potrafi rozwijac bazy podatkowej. Po przez prywatyzacje rzad zniszczyl te baze.

  83. Daw krótkie fragmenciki będące moja propozycją do narodowych ewangelii.Nie da się bowiem ukryć,że już najwyższa pora aby odpowiednie państwowe czynnik rozpoczęły działania na tym właśnie odcinku i jednoznacznie okresliły o jakich okresach naszej narodowej historii z uśmiechem na twarzy,a o jakich tylko i wyłącznie z ironiczną wzgardą.Nie da się bowiem ukryc, że człowiek staje nieraz w patriotycznym rozkroku i waha się czy na myśl jakiegoś historycznego zdarzenia może nałożyć narodowy berecik,czy nie. Czy wspaniały wieniec umajony biało-czerwonym kwieciem to dzisiaj,czy dopiero za 2 tygodnie. Dlatego też uważam,ze pomysł zapisania takiej (ewentualnie takich) ewangelii jest jak najbardziej pożądany.
    A oto moje dwie propozycje.Uważni czytelnicy z łatwością odnajdą okres któremu są poświęcone.

    „Sanitariuszki na czworakach w panieńskich zębach żołnierzy noszą dziurawych. A ja strzelam już kwadrans,puszczam serie – tym jednym nabojem,ale nie pasującym do karabina”

    „A tu już pięcioletni Wacuś leci z pustą butelka do matki,żeby mu z piersi nadoiła benzyny – bo już czołg niemiecki tuż-tuz, a jego butelka pusta (…) mały…zadowolony pomiędzy kule! z tą butelką ( pełną oczywiście!)wraca.Przed samym czołgiem.Niemcy go widzą. A on im na nosie gra. Aż Niemcy w śmiech. I machnęli ręka. Woleli nie ryzykować. Wycofali się.”

  84. Nie wiem czy niedopatrzenie, czy może zbagatelizowanie sprawy przez polityków układających grafik narodowych uroczystości na rok 2010, ale uszły ich uwadze 2 rocznice. Według mnie ten fakt przynieść opłakane skutki. Nie wiem na przykład, czy nie spowoduje ,że scena polityczna ulegnie całkowitej rekonstrukcji. Wszyscy wiedza ,ze rok 2010 to rok prezydenckich wyborów. A jeżeli wybory to i walka o zdobycie elektoratu. Wiemy jak cenny jest każdy głos, a głos mieszkańca polskiej wsi w szczególności. Zapracowany, zaganiany, z nie zawsze świeżym oddechem. A trzeba przecież coś zrobić aby pofatygował się do wyborczego lokalu. I czy zrobiono coś w tym kierunku na odcinku polityki historycznej ?Nic, Kompletnie nic. A rok 2010 jest rokiem okrągłej 120 rocznicy epokowego dzieła w historii polskiej wsi. I co więcej w tym roku mija również 100 rocznica śmierci autorki tej kultowej w szerokich kręgach polskiego społeczeństwa utworu. Zupełnie nie mogę zrozumieć, że zapomnieli o tym panowie posłowie z partii która jest chlubnym kontynuatorem tradycji Wincentego Witosa. Nie wiem ,czym tłumaczyć amnezję syna biłgorajskiej ziemi posła Palikota, a już brak zainteresowania posłów z Prawa i Sprawiedliwości jest całkowicie niewytłumaczalny. O SLD nie będę wspominał, bo oni sami są juz tylko wspomnieniem. Myślę, ze wszyscy się domyślają. Tak, W tym roku mija 120 rocznic pierwszego wydania „Naszej szkapy”. To 1890 roku w konspiracyjnej drukarni Marcin Kasprzak nocami drukował pierwsze 100 egzemplarzy. Co więcej w 2010 roku mija 100 rocznica śmierci Marii Konopnickiej .Jak dla mnie to wstyd, że nie widać żadnej woli upamiętnienia tego wydarzenia. A przecież można było pomyśleć. Jakaś skromna inscenizacja. Bogatsza na pewno będzie na grunwaldzkich polach. Wstyd. A wiejski lektorat jest naprawdę pamiętliwy.

  85. „Jasny Gwincie”, nie ma pomiędzy nami sporu merytorycznego co do ułomności JP II ,jak i każdego człowieka.Ale pozostaje oczywiste, że w każdej ocenie każdego człowieka posługujemy się porównaniem do innych, bowiem nie ma absolutu.W tej perspektywie JPII jaśnieje blaskiem wśród morza skostnienia i selekcji negatywnej wsród hierarchów. Przecież on nie przyszedł znikąd; on został ukształtowany posród określonego środowiska ,a potrafił być tak po ludzku niekonwencjonalny, zarazem ciepły i mądry takim wysublimowanym zdroworozsądkowym rozumem.
    Naiwnością byłoby twierdzić, że mógł uwolnić się od uprawiania polityki w tej warstwie dziel i rządź, uczestniczył w tym,ale wyrastał ponad otoczenie , co zjednywało mu fanów w całym świecie. Z tej perspektywy był i pozostanie najbardziej pozytywnym i znanym w świecie Polakiem

  86. Wielkość jednych mierzy się ilością drugich, którzy chcieliby się nią zasłaniać jak tarczą.

  87. Pytanie:
    Jak i kiedy uda nam się przywrócić ideały oświecenia?

    Odpowiedż:
    „Ideały oświecenia” zostały urzeczywistnione wraz z zabłyśnięciem pierwszej żarówki w Mszanie Dolnej (tzw. proces elektryfikacji). Nie należy zapominać przy tym, że tzw. władza ludu, uzupełniająca zestaw ideałów do pełnego, niestety, ale okazała się całkowitą fikcją.

    Gdyby zaś szło o „ideały Oświecenia”, to wyraźnie coć się komuś pomięęęęęszało. Może idee z ideałami?

    Słowo na środę: uwaga na rozideologizowane subretki!

  88. pielnia1 pisze:
    2010-04-07 o godz. 09:07

    Pielnia w charakterystyczny dla siebie sposób kreśli skomplikowane zależności psychiki pojedynczego człowieka z jednej strony, i macki otaczającej go rzeczywistości które na nią oddziaływują. A można to jednym ,żołnierskim zdaniem. „Byt określa świadomość”, a świadomość….Zdaję sobie sprawę,ze nie jest ono zbyt odkrywcze a i obiekt opisu jest z trochę innej bajki niż autor tego ponadczasowego szlagwortu,ale powiedzmy,że cel uświęca środki.

  89. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Polska polityka także przeżywa regres cywilizacyjny (…) W żadnym niedzikim kraju Platforma po bez mała trzech latach „osiągnięć” nie miałaby takiego sondażowego poparcia, w kraju niedzikim nikt nie zorganizowałby w ten sposób tak zwanych prawyborów (…) To dobry pomysł – „Życie seksualne dzikich”. Czekamy na współczesnego antropologa” itd…
    http://www.rp.pl/artykul/9133,457834_Krasnodebski__Zycie_polityczne_dzikich.html

    Ps.
    To jest bardzo elektryzujace – prawda?
    Czuje sie jak „pod napieciem”

  90. Magrud 18.13
    W stu, a może nawet w tysiącu procentach podzielam Twój pogląd na osobę i nauczanie Jana Pawła II. Ogólnie jednak jego osoba jest mi obojetna i „nie płakałem po papieżu”. Natomiast straszliwie mnie wkurza ten histeryczny kult jednostki i zakłamanie wokół jego osoby. A jeszcze bardziej mnie złości działalnośc jego kapciowego, czyli biskupa Dziwisza który usiłuje nam zasugerowac że jest czymś w rodzaju wice papieża i jedynego następcy JP2. Dlatego relacje ludzi z otoczenia papieża np pana Frankiewicza mnie zupełnie nie interesują.

  91. p.Stychowski:

    Napastowalem pana juz o panskie relacje elvstromowskie. Minelismy sie.
    Moze teraz sie uda?
    Scigal sie pan? W PRL? Na finnie?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  92. Iscie trafny tytul GROCHEM O SCIANE !!!!
    Czasami sie zastanawiam, ile jest gatunkow jezyka polskiego i jakimi tlumaczeniami sie poslugiwac, by rodak rodaka zrozumial?
    Nie bede wiec wnikal w to, co odpowiedzieli na moj wpis niektorzy blogowicze.
    Zastanawiam sie jedynie nad sensem krytykowania wszystkiego i wszystkich bez jednoczesnego okazania czegosc alternatywnie pozytywnego ( lub kogos). Przekora z natury , zlosliwosc a nawet tendencyjna ironizacja. Krytyka powinna byc tworcza i wskazywac lepsze rozwiazania, wartosciowsze indywidualnosci.
    Osobiscie – tyak jak zdecydowana wiekszosc katolikow i nie tylko z uznaniem i szacunkiem odnosze sie do nauk i podstaw Karola Wojtyly.Oczywiscie w trakcie jego pontyfikatu mozna mowic o kontrowersyjnych posunieciach i utrrzymaniu konserwatywnych tendencjin kosciola katolickiego, jednakze w czesci jego relacji do przemian , jakie mialy miejsce w Polsce zdolal on przelamac wiele ” czerwonych” radykalnych ( ograniczonych swiatopogladowo ) indywidualnosci ze swiecznika owczesnej wladzy. Gen Jaruzelski potrzebowal nieco wiecej czasu na uswiadomienie sobie tego, iz nastal czas utorowania drog dla pluralizmu swiatopogladowego i z czaem sam przystal na kompromisowe rozwiazania. stan wojenny i jego ofiary jest czyms szczegolnym i odrebnym, jednakze nie moze przeslaniac wszystkich stron oblicza osobowosci Jaruzelskiego, osiagniec, przezyc, drogi zycziowej itd itp.
    Dzisiaj bije sie w czambul i objga KLaczynskich i Tuska i wlasciwie wszystkich bez wyjatku. To w koncu kto jest pozytywny, poerspektywiczny, budzacy nadziej na pomyslna przyszlosc? Jaki wiec przyjac system wartosciowania i przemian reformatorskich, jakimi mechanizmami ekonomicznymi sie poslugiwac i w koncu z kim na arenie miedzynarodowej wojowac a komu bez masla do ….. wejsc? Czy to sie oplaca w dluzszym okresie czasu, czy w krotszym?
    Zadna z powyzszych kwestii na tym blogu w dyskusji nie znajduje ineteresujacvej odpowiedzi.Malo tego, porzy kazdej okazji w kazdy problem wplatuje sie antysemityzm i to w coraz bardziej radykalnej formie. Czyzby Polacy stawali sie coraz bardziej bezkompromisowymi szowinistami? a moze poprostu ideowymi durniami ?????

  93. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ neospasmin

    Sorry, widocznie gdzeis Pana przespalem, widocznie mialem wczesniejsze panskie podejscie juz na zawietrznej i uszlo uwadze w kursie na boje… (?)
    Ahoi dzielny czlowieku … finna znam li tylko z widzenia, ciekawa klasa – rajcowna.
    Pasjonuje mnie jednak http://de.wikipedia.org/wiki/Folkeboot – jest mala ale ch… pakowna – daje sie doskonale prowadzic na tzw. krotkiej fali – idzie „kuprem” po wodzie, czyli czuje sie zywiol – to lubie.

    Ps.
    Gdybym mial wybierac – na ja – wolalbym chyba Finki.

  94. Ba !
    ale sie towarzystwo rozchulalo , czytajac „po lebkach” mozna poruszyc ogolnie kazdy temat naszej rzeczywistosci i czlowiek jest w domu;
    —————————————-
    1.najbardziej zabawny wydaje mi sie fakt ,ze polski sejm obraduje od
    dwoch dni ,aby uczcic 120 rocznice wydania ksiazki „Nasza szkapa ”
    /mam nadzieje oczywiscie ,ze to nie o mnie mowa ?/.
    I w ten sposob nareszcie mozna sie dowiedziec dlaczego w Polsce
    czesc dzieci jest glodna ,a ludzie biadola o nie zalatwione sprawy socjalne i gospodarcze .
    Nie chcialabym Nam burzyc sielanki swiatecznej ,ale niestety we wszystkich
    krajach w ktorych bylam w parlamentach kloca sie przede wszystkim o pieniadze ;Co kraj to obyczaj „.
    2.drogiego Pana Piotra prosze o nie czytania Emmy /do diabla to ja jestem kobieta i tego nie czytam ,choc p. Schwarzar mowi prawde ,
    ale tylko czesc /.
    Dla przypomnienia z gazet powaznych ,przyklad Berlina ,gdzie 3 ksiezy
    deprawowalo dzieci /okolo 70 osob / ,dwoch z nich kosciol przeniosl do Hamburga ,i powierzyl nastepne owieczki !!!!!!!!!!!./straty 30 osob/
    Zycie ich obecne /oprocz smierci jednego z nich / zakonczylo na dobrej
    pensji w dosc przyjemnej dzielnicy Berlina , gdzie ha ! ha!
    „””””nie chcieli udzielac wywiadow”””””.
    /prosze sprawdzic / podczas ,gdy Polanski od 30 lat goniony jest po wszystkich krajach swiata ! Bo w jednych krajach jest przedawnienie
    a w drugich nie ma .
    A jak jest w tej Ameryce jest to przedawnie nie ,czy nie ma ,czy jednak mozna zaplacic?
    Panie Polanski istnieje tylko jedno rozwiazanie prawne ,prosze odac sie w
    raczki KK .
    I jest jednak roznica pomiedzy OSTAJA Moralna jakim jest kosciol i dziadkiem ,wujkiem i innymi ,ktorych bez problemu mozna zamknac w wiezieniu.
    A jesli chce Pan cos powiedziec na obrone KK polskiego ,to nalezaloby powiedziac jedno ; w Polsce nie bylo i nie ma /na ogol/ tradycji bicia dzieci,
    to co robili ksieza w USA,Irlandi ,Holandii i Niemiec /czego nie robia tez Francuzi/.No i Bog zaplac !! Bog zaplac!
    3. Diaspora ,
    czyli jak sie Pan Jerzy robi na dudka .Zrodlo RZ.
    Chcialabym nadmienic ,ze Uni Bremen stoi na koncu listy niemieckich uniwerysytetow i Pan Dudek musi tak chyba wykladac teologie .
    Nie wysyla sie polskich zolnierzy na defilade w Moskwie ,bez prezydenta
    i generala !!! Nie rezygnuje sie z chwaly ,ktora przysluguje polskim
    zolnierzom ,bo inni sa beznadziejni ?.
    Kaczynski powinnien wziac telefon i spytac Jaruzelskiego ,
    czy popiera stalinizm .
    Tak , -rob Pan z Nim ,co chcesz !
    Nie ,bierze Pan wygodny okragly stolik ,gre niemiecka ”
    ” Mensch ergert sich nicht ” – /czlowieku nie denerwuj sie/ i zalatwia Pan
    Rosjan ,jak kiedys zalatwil Pan z Sikorskim , Westewelle /czyli Niemcow /
    w Warszawie.Panowie to bylo piekne !
    Czytalam ,czytalam , belisssimmmmo!
    Jako matematyk nic nie mowie bez dowodow !
    / prosze tez nie zapominiec Panowie , wy jestescie gora !/
    /naprawde ,nie Polacy maja tu problem ,TYLKO ROSJANIE,tak mi sie wydaje ??? /.
    Panie Diaspora ,a co to ma byl z tym zle uzytym „pradem” ?
    Salute
    /nie dyskutuje , bo i tak wiem ,ze gdzie 2 Polakow to 10 pogladow ,
    nauczylam sie w kraju, Panie Drzewiecki ten kraj nie jest dziki ,On
    jest tylko zdezorientowany !!!! /

  95. Ściśle tajne

    Ściśle tajne łamane przez śmieszne i tragiczne

    Platforma Onet.pl przytacza za „Angorą” szereg owoców polskich służb specjalnych, które warto poddać społecznej ocenie. Służby te w naturalnych warunkach działają za zasłoną ciszy i milczenia. Zatem sam fakt opisywania określonych zdarzeń z rodzaju ściśle tajne, sam w sobie jest zaskoczeniem i uderzaniem w te służby.

    Wprowadzająca ocena pracy smutnych panów z solidarnym rodowodem jest porażająca:
    ” Bałagan, chaos i bratobójcza walka to smutny obraz polskich służb specjalnych. W ostatnich latach zaliczyły one serię kompromitujących wpadek. Kulisy tych spraw są nieraz tak śmieszne, że aż straszne. Katastrofalne błędy kładą się cieniem na walce z potężna polską mafią.”

    Ciekawym jest w tej ocenie, że niektórzy oczekują, iż polska urzędowa mafia czyli chichociemni mają walczyć z polską mafią stanowiącą z urzędowego nadania siłę motoryczną przemian własnościowych. Służby specjalne jako organ państwa wdrażający budowę kapitalizmu w Polsce ma obowiązek osłaniania tych procesów a nie podejmowania z nimi walki czyli podejmowania walki ze swymi mocodawcami. Taka sytuacja może mieć wyłącznie miejsce na użytej walki politycznej zlecanej przez konkretnych polityków będących u władzy. Chce się w ten sposób skompromitować konkurencję polityczną pokazując jakież to złodziejskie działania ma ona za uszami. I to jest moment ogłupiania służb specjalnych i podatnika.

    Znawcy przedmiotu dowodzą, że III RP jest dzieckiem służb specjalnych i jako taka jest ona ich rozsadnikiem i namnażarką, co zgodnie z chrześcijańską i sprawdzoną tradycją spowodowało ich powołanie ponoć w ilości równej dwunastu apostołom. W ten sposób siła Najwyższa wie wszystko o własnych poddanych, którzy o swoim grzesznym i komunistycznym życiu są zobowiązani meldować u konfesjonałów, a następnie w ramach pokuty muszą na kolanach odbywać wędrówkę na górę Grabarka lub raźnym krokiem zmierzać na szańce Jasnej Góry wzorem Andrzeja Kmicica, który tajnym sposobem zagwoździł szwedzką kolubrynę, co uratowało znamienitej sławy księdza Kordeckiego i wynosi prześwietnego świętego Andrzeja na sam szczyt panteonu polskich szpiegów, dywersantów i obrońcow polskiej Ojczyzny będącej w potrzebie. Aż dziw bierze, że pogański „Grom” nie otrzymał nazwy Podjazdu Świętego Andrzeja Kmicica. Jak z tego widać, na najważniejsze zdarzenia i przedsięwzięcia w Polsce ciągle wpływ mają siły obce naszej tradycji rycerskiej ciągnące nas w stronę handelku, szacherki i macherki. A jeśli choć aluzyjnym słowem wspomnimy o nich wówczas natychmiast, często w niewybredny sposób, obrzuca się nas, we własnym domu, kalumniami ksenofobii, rasizmu i antysemityzmu, jakby żywcem wyjętymi z bogatego życia społecznego Imperium Dobra.

    Rozwikłania i oświecenia ciemnej strony służb podjął się nomen omen detektyw Komorowski syn starego Komorowskiego. Był on rzecznikiem interesów pewnego bogacza maltretowanego i molestowanego przez mafię, której to członkowie byli TW nowych służb demokratycznych. A szef mafii oficjalnej i nieoficjalnej byli sąsiadami grillując wzajemnie w swoich ogródkach i przypiekając na rożnie demokratycznego prawa swych wspólnych przeciwników. Dlatego wszelkie donosy do tajnych służb prowadziły do przecieków na ręce mafijnych restrukturyzatorów. Rezultat był taki, że upierdliwego Komorowskiego wierzącego naiwnie w prawo i sprawiedliwość posadzono na 7 długich miesięcy do czyśćca zwanego potocznie mamrem w nadziei, że zamknie swój parszywy bolszewicki ryj i przestanie przeszkadzać w jakże szlachetnej transformacji.

    Proces dochodzenia do prawdy materialnej w sprawie Komorowski przeciw Sp-nia Ucho i Oko, przez polski aparat ścigania i sprawiedliwości trwał w sumie prawie 15 lat. Wiadoma spółdzielnia nie poniosła żadnego uszczerbku na życiu i zdrowiu swoich członków, natomiast nieszczęsny Komorowski stracił wszystko. I o to właśnie w tej sprawiedliwości chodziło, gdzie liczy się kapitał a nie człowiek.

    W jednym z miast Polski niezwykle ważnym dla procesu przemian społecznych dokonano zakupu kontrolowanego broni palnej. Dwaj biznesmeni dokonali wymiany „gwintówek” i pieniędzy, po czym zostali otoczeni kordonem podejrzanych osobników ze spluwami w kieszeni i marsem na czole, a następnie pojawił się drugi kordonek „kominiarzy”uzbrojonych po zęby. Po chwili konsternacji grożącej krwawą jatką okazało się, że obaj handlarze bronią są etatowymi pracownikami służb państwowych.To qui pro quo świadczy o tym, że urzędnicy państwowi nie mają nic do roboty, dlatego żeby uzasadnić swoją potrzebę istnienia organizują markowane ataki na siebie, zamiast poszukiwać ukradzionego im sierżanta- szyfranta.

    Onet uprzejmie donosi,że:” W 1998 roku zamordowany został były komendant główny Policji Marek Papała. Do śledztwa w tej sprawie włączono ekipę z V Zarządu UOP. Okazało się jednak, że UOP nie udostępnił ważnych dokumentów związanych ze sprawą, a dotyczących osób powszechnie łączonych z tym zabójstwem. W rewanżu, ekipa policyjna wszczęła osobne dochodzenie, do którego nie dopuszczono funkcjonariuszy UOP. Podobnie było trzy lata później, gdy zastrzelony został Jacek Dębski. Policja straciła pół roku na badanie jednego wątku, który był świetnie zdokumentowany w archiwach UOP.”
    Jednym słowem „sami swoi” również są objęci zasadami walki konkurencyjnej, która zamiast służyć skuteczności dla pro publico bono, wyraźnie preferuje resortową prywatę solidarnych generałów powoływanych w trybie cudów, z sierżantów po dwutygodniowym kursie oficerskim organizowanym przez znanego antykomunistycznego Antka latającego w charatkterze małpy z brzytwą w dłoni.

    Po tych wszystkich wspaniałych enuncjacjach dowiadujemy się, że cała przyczyna i wina bajzlu w demokratycznych służbach specjalnych leży po stronie peerelowskich służb tajnych, które penetrowały i hamowały rozwój postępu i demokracji w burżuazyjnych służbach.Chce się nam wmówić, że to pogrobowcy komunizmu zmuszali do molestowania i bezpieczniackiego gwałtu dokonanego na zasłużonej posłance demokratycznej unurzanej w łapówkarskiej aferze przez podłego agentaTomka, który także starał się bezskutecznie podchodzić pod znakomitej inteligencji i urody panią Prezydentową, za co ostatecznie został wywalony z roboty, ponieważ nie umiał przeprowadzić skutecznej prowokacji niczym zasłużony wielce pan Milczanowski.

    Zamierza się nas zrobić w kolorowy balonik przekonując, że to Służba Bezpieczeństwa przyczyniła się do śmierci posłanki lewicowej Pani Blidy, którą to sprawę bez końca roztrząsa lewicowy adwokat Kalisz licząc zapewne bardziej na zapomnienie aniżeli jej wyświetlenie.

    Z tego samego zapewne powodu ciągnie się w nieskończoność sprawa morderstwa generała Papały. A ludzi związanych z tym morderstwem łaskawie wypuszczono za granicę, skąd po dzień dzisiejszy nasz sojusznik strategiczny gra nam mazura kajdaniarskiego na nosie.

    Ustrzelono nam jak kawkę ministra sportu niejakiego, Dębskiego. No, wiadomo mafia, ale jakim cudem minister utrzymuje kontakty z mafią? Czy to nie budzi niepokoju? Jak tacy ludzie dostają się do sfer rządowych? Co robią służby specjalne? A gdzie jest nadzór Premiera nad służbami? Czy jest on fikcją, czy właśnie w ten sposób są one sterowane? Przecież służby są zaledwie instrumentem obwarowanym powołującymi je aktami prawnymi.Tam są ludzie, którzy wykonują rozkazy przestrzegając ściśle określonych procedur.

    A jak to się dzieje, że były wicepremier i poseł na Sejm, Pan Sekuła, trzykrotnie strzela sobie w brzuch. Niech ktoś ze specjalistów spróbuje powtórzyć ten wyczyn. I znowu nikt nic wie, ot samobójcze targnięcie się na siebie. Pomyśleć, że były Wicepremier nie jest osłaniany kontrwywiadowczo. Ano nie jest, ponieważ jest to człowiek lewicy. A w takiej sytuacji nikt z prawej strony rozpaczał nie będzie.

    W niesłychanej sytuacji, w Aninie zamieszkanym przez zachodnie i polskie elity, spenetrowanym przez specłużby, co do czego chyba nikt nie ma najmniejszych wątpliwości następuje bestialski mord polskiego Premiera i Generała oraz jego żony wywodzącej się z akowskich środowisk. Jest to okres przełomu. Jaroszewicz jest człowiekiem, który wie wszystko zarówno o lewej jak i prawej stronie sceny w Polsce. Zatem stanowi on zagrożenie dla wszystkich tym bardziej, że posiada on ogromne poparcie ze strony ZSRR. Obcym drzwi on nie otwiera i jest wyposażony w kilka egzemplarzy broni palnej. Mimo to umiera bez większego problemu chroniony przez psy myśliwskie, a żonie breneką rozwalają głowę w łazience. Jest tylko jeden rodzaj aktywności, którą stać na tak bestialskie i wyrafinowane działanie.

    I znowu rodzi się pytanie o wywiadowczy i kontrwywiadowczy charakter naszych służb. Zresztą nie bądźmy naiwni, angielskie dokumenty dotyczące mordu na Sikorskim objęte były 50 letnią klauzulą tajności, którą przedłużono o dalszych 50 lat. Służby nie są Bractwem Konfratrów Wzajemnej Miłości. To jest potworny i straszny instrument, który w rękach podłych, zdemoralizowanych i zdegenerowanych ludzi, zdolny jest uczynić nieodwracalne szkody. Dlatego musi on posiadać jednoosobowe i żelazne kierownictwo, pozwalające precyzyjnie określać nie tylko zadania ale odpowiedzialność za jego poczynania

  96. Prawie cały rok przygotowywano uroczystości w Katyniu, po to aby w ostatniej chwili wszystko sknocić i opóźnić całą godzinę. Przemówienie Putina było czystą, piekną poezją, do Polaków, które wzruszało i powinno zadowolić wszystkich, nawet rodzimych rusofobów. Niestety fatalnie tłumaczone. Tuskowi mętne przemówienie pisał chyba Wachowski. W końcu nie wiem o co mu chodziło i dla kogo było skierowane.

  97. 6 kwietnia minela 70 rocznica Katynia. Pana redaktora Passenta nie zainteresowala dostatecznie, zeby o tym napisac. Nie wspominaja tez o niej piszacy na Blogu. Cala polska prasa swieci naglowkami: Katyn. Obszerne relacje. Pojechal Premier. Ale Blog ma wazniejsze rzeczy. Przykro.

  98. 1. Iber Alex pisze:
    2010-04-06 o godz. 23:25
    „Z transplantacją pieknych idei na grunt polski jest już inaczej….
    Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce, mojemu dziecku ukradziono na basenie mydelniczke z połówka mydła. Innego tygodnia nagrobek mojego ojca został w czterokrotnie okradziony z kwiatów.”

    Mój komentarz:

    Drobne i liczne kradzieże w Polsce, to nie jest drobna sprawa. Pod tym względem dzieli Polskę przepaść od przodujących cywilizacyjnie krajów Europy zachodniej.

    To jest kwestia kodu społeczno-kulturowego. Wydaje mi się, że pewien (zbyt duży) procent obywateli polskich, z czego piszący na różnych forach nie zdają sobie sprawy, to są ludzie nie wychowani. Do dziś wiele rodzin pojmuje wychowanie dzieci jako egzekwowanie posłuszeństwa – krzykiem, chamską odzywką przywołującą do porządku, czy użyciem tzw. zdzielenia przez łeb. Bardzo duża część Polaków nie potrafi, ani nie czuje potrzeby rozmawiania z dziećmi jako partnerami, kształtowania w nich odpowiedzialności za siebie i innych. Wychowanie, to jest w zasadzie obrugiwanie od wywiadówki do wywiadówki, a pomiędzy biała plama.

    Jest jeszcze gorzej. Tak na moje oko część rodzin żyje na pograniczu lumpiarstwa – bylejakość, życie dniem dzisiejszym, gapienie się na świat, folgowanie sobie gdy przypłynie kasa, kontemplowanie zachowań naturalnych (dyktowanych przez geny).
    Jeżeli ktoś ma inne zdanie, to niech popatrzy wokół siebie i niech zauważy ile jest tzw. bezdomnych, obiboków, kombinatorów i przede wszystkim alkoholików. Niektóre instytucje szacują ilość alkoholików mocnych na pół miliona, słabych + mocnych na łącznie około mln+. To są w 80 – 90% mężczyźni, większość z nich ma dzieci. Jak te dzieci będą wychowane? Nie trudno przewidzieć.
    Jakie będą dzieci tych dzieci w przyszłości? Też nie trudno przewidzieć.

    Wymienię drobne kradzieże, z którymi się spotykam od lat – kradzieże szkolne (wieczne pióra, pieniądze, zegarki, bluzki, sweterki z szatni), kradzieże działkowe na tzw. daczach i domkach na działkach ogrodniczych (wyposażenie domków, narzędzia, żywność, alkohol, a nawet sadzonki drzewek z ziemi oraz cięcie kwiatów działkowych), kradzieże w otwartych instytucjach (gaśnice, zawory od umywalek, mydło i papier toaletowy, kontakty ze ścian, żarówki, wc cleaner, telefony komórkowe i portfele, torebki z nie zamkniętych pokoi), kradzieże z nie zamkniętych aut, kradzieże czego się da z klatek schodowych i piwnic w blokach mieszkalnych (np. konfitur i kompotów), kradzieże kolegom z pracy (suwmiarki, kombinerki, numerki narzędziowe, itd.), kradzieże cmentarne (kwiaty, sadzonki, ławeczki przy grobach, znicze, krzyże i litery metalowe, które dadzą się łatwo oderwać).

    Na to nie pomogła ani partia, ani JP2, ani cały KK, ani Ziobro ze swoim zaostrzaniem w nieskończoność kar, ponieważ jest to sprawa bardzo długofalowa – wychowanie ludzi, czy inaczej mówiąc zmiana ich stosunku do społeczeństwa, do drugiego człowieka, włączenie ich jako świadomych jednostek do wspólnoty społecznej, nauczenie ich kooperacji, to kwestia dziesiątek lat, półwiecza i jeszcze więcej.
    Nawiasem mówiąc polskiej zbiorowości do dziś jest bliżej do konglomeratu, zlepka niż do społeczeństwa jako samopotwierdzającej się, samonapędzającej się, samoorganizującej się struktury.

    Dlaczego dużo czasu potrzeba na wytworzenie takiej struktury? Popatrzmy wstecz na historyczne doświadczenia takich państw, jak skandynawskie, Niemcy (dawne Prusy), Holandia, Wielka Brytania. Tam nowoczesne społeczeństwa poczęte zostały w epoce Oświecenia (w Szwecji jeszcze wcześniej), a ich ewolucja nie przebiegała w atmosferze nic nie robienia.
    Właściwie dzisiaj w Polsce prawie nic nie dzieje się w tym temacie. A należałoby zacząć od wychowania przez przykład, co jest najskuteczniejsze. Przykładów nie widać, kółko się zamyka.

    Dzisiaj jest złodziejstwa trochę mniej niż kilkadziesiąt lat wstecz, jakiś postęp można zauważyć (podobnie jak z higieną), ale wciąż jest tego niedopuszczalnie dużo. Trzeba szybciej iść do przodu. Nic tak nie demoralizuje, jak występek bez skutków. M.in. dlatego jestem zwolennikiem zniesienia immunitetu parlamentarzystom, sędziom i prokuratorom, na początek w obszarze naruszeń prawa drogowego.

    Pzdr, TJ

  99. neospasmin pisze:
    2010-04-07 o godz. 07:45

    p.Kraczkowski:

    „Kluczowym jest to ze instytucja – Kosciol Katolicki kryje takie postepowania. Ze wszyscy jej urzednicy- od papiezy po klerykow uznaja/realizuja idee wg ktorej dla ochrony instytucji(KK) nalezy zamilczec przewiny jej czlonkow. To wlasnie jest kluczowe- nierozliczenie ( brak chocby takiej proby) zla nie zaraz kiedy ono dokonane ( patrz: p.Polanski), ale ukrywanie go i brak wsparcia dla ofiar.”

    Nie sledzilem sytuacji dokladnie, ale w RFN znane sa przypadki gdzie w powaznych przypadkach ksieza zostali skazani sadownie. KK nie dysponuje metodami zdominowanego przez prywatne interesy „partyjnego panstwa”, jedyna sila KK jest zaufanie ludzi. Stad obawa przed brakiem dojrzalosci wielu wiernych, obawa, ze nie beda potrafili wlasciwie ocenic sytuacji, jak to widac na tym forum.

    „KK przypomina tu strukture mafijna- wzajemna lojalnosc, krycie przestepstw istotnejsze nizli zasady publicznie gloszone.”
    „To wlasnie stawia pod znakiem zapytania uzasadnienie istnienia instytucji KK.”
    Traci pan zupelnie poczucie rzeczywistosci. Przypominam, ze socjaldemokracja RFN – wbrew calej tradycji lewicy – zalegalizowala prostytucje w nadzieji na glosy klientow prostytutek i walczyla w 1980 r. o niekaralnosc pedofilii. Niedawno usunieto z parlamentu RFN szefa krajowej socjaldemokracji pod zarzutem pedofilii.

    Pisze pan, jakby poza tymi paroma wstydliwie ukrywanymi ksiezmi wszystkie inne publiczne sprawy poza KK zostaly wyjasnione, tak ze czas i uwage publiczna mozna skoncentrowac na KK. To zupelny brak zorientowania: Jak to mozliwe, ze nie sciga sie w Polsce zlamania polskiej konstytucji i polskiego prawa udzialem w rzezi w Iraku? Przeciez to oznacza, ze jacys ludzie w Polsce stoja ponad prawem. Po co torturowano ludzi akurat w Polsce, skoro mozna to bylo ukryc bez problemu w USA? Dlaczego UE boi sie puscic gazociag z Rosji przez Polske? Prasa poza Polska pokazuje rewolucje w zabijaniu: obywatele USA zabijaja afganskich powstancow bez najmniejszego osobistego ryzyka, przy pomocy robotow – to trudno nazwac wojna lub wojskowoscia, to egzekucje. Akurat Der Spiegel donosi o stosunkowo bezsprzecznym mordzie na dziennikarzach Reuters cytujac video z takiego zdalnego mordu z http://www.collateralmurder.com/ . Cytat Der Spiegel z odnosnikiem : http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,687427,00.html Video wyglada tak, ze dziennikarze Reutera zaplacili jakiemus czlowiekowi z karabinem by towarzyszyl im dla bezpieczenstwa na ulicach Bagdadu – zupelnie normalna sytuacja. Wokol napasci na Irak jest jeszcze bardzo wiele do ujawnienia.

    Dziennikarze w Polsce, i w ogole na Zachodzie, nie informuja swych demokracji o wszystkim ze strachu przed sankcjami i utrata zyskow z reklam – to gigantyczne zagrozenie dla wiarygodnosci mediow i dla demokracji. Nikt tego nie ujawnia, dziennikarze tuszuja to i ukrywaja bardziej niz KK swe wstydliwe afery.

    Obywatele nie maja zaufania do demokracji, nie wierza, ze ona faktycznie istnieje, i nie ida do wyborow, a pan majac do wyboru zajecie sie wielkimi problemami, gdzie ludzie traca zycie i zdrowie, gdzie kryja sie olbrzymie zagrozenia, wypiera je z pola widzenia opini publicznej stosunkowo drobnymi przewinieniami ksiezy. To dobre dla KK, bo poprawia swe funkcjonowanie, ale strata dla demokracji.

    „Nie watpie ze to nie koniec rozliczen. A ich ciag dalszy nie pojdzie w kierunku kolejnych krajow i lokalnych afer pedofilskich, ale proby ustalenia kto odpowiada za krycie zla. Po ustaleniu tej kwestii wystapienia o odszkodowania. Za ukrywanie, nie za same czyny pedofilskie.”
    Wbrew panskim nadziejom KK moze na tym tylko dobrze wyjsc. Obawy przed utrata zaufania ze strony KK sa niepotrzebne, a KK moglby byc Urbanowi za jego biezaca krytyke wdzieczny.

    Obawiam sie, ze tak naprawde to opinia publiczna dotychczas oczekiwala od KK, ze dyskretnie wyciszy co mniejsze sprawy, gdy ksieza zawiedli. Blizsze zbadanie pokazuje z reguly, ze ci ludzie utracili panowanie nad soba, kajali sie i obiecywali poprawe.

    Dla zorientowanych jest oczywistym, ze to co sie zdarzylo w KK jest zaledwie czubkiem swieckiej gory lodowej. To bylby cud, gdyby KK byl obszarem zupelnie wolnym od przestepstw.

  100. @Kleofasowi smutno ( wpis z g.15.13′)
    Starałem sie odebrać cześć oficjalną w Katyniu na żywo .plus fragment dziennika w TV’Płanieta „o 15.00 czasu polskiego .
    Zgodnie z moimi przypuszczeniami , politycy ,dziennikarze i inne osoby dopraszane do wypowiedzi TVP TVP-INFO ,TVN24 powiedzialy to czego się spodziewałem
    Tak !!!( aprobata dla tego co widzieliśmy ) ALE ….. i to ALE .. brzmi mi jako brak skłonności do życzliwego odbioru współczesnej Rosji .
    Oceniam ,że szeroko rozumianej Polsce dotkliwie dokuczałby brak mitycznego tematu KATYŃ,
    , dlatego po Polskiej stronie dlugie lata MIT ten musi istnieć jak żywa RANA ! nieżaleznie do tego co wydarzy sie przez lata nastepne.
    Niestety ,tak będzie .

  101. p.Stychowski:

    Folkeboot? Znaczy ze panska mokra edukacja juz nie polska?

    Archaicznosc tej lodki az wzrusza. Wzrusza jakze odmiennymi od wspolczesnych pogladami na ksztalt kadluba czy ozaglowanie.
    To tak jak z zelazkiem z dusza- budzi wzruszenie mimo ze nie ma takiego kontaktu do ktoregoby pasowalo.

    Zagle z niebieska korona tez budza we mnie liczne pogodne wspomnienia.Ech, gdzie ta keja, gdzie ten port…

    m@B

  102. Mr Kleofas,
    spokojna czacha. Wszystkie gały i słuchy skieowane w las katyński. Tam dzieją się rzeczy dotąd niebywałe, dlatego cisza jak makiem zasiał. Konsterna!. Na komentarze przyjdzie pora. Po kolei: najpierw zacznie Adam Michnik, a Salon za nim będzie wtórował. Równocześnie, w Antysalonie ton poda kamertonem RAZ. Książę Felietonu musi odczekać, by nie popaść niechcący we wtórność. Zabierze głos – może w podsumowaniu. A może jaki zaufany zadzwoni i podszepnie, gdzie gotowiec leży..? Kto wie?

    PS.
    Proszę oczekiwać uroczystych zaproszeń na Ogólnopolskie Dni Filmu Rosyjskiego (25.X – 7.11), Festiwal Pieśni Czastuszkowej (Zielona Góra, w lipcu) i regularne wahadłowe kursy pociągów przyjaźni; w ramach poczęstunku czaj na pridumku.

  103. Feliks Stychowski pisze:
    2010-04-07 o godz. 10:58

    Stychowski i Krasnodębski dziwią się upodobaniom polskiego społeczeństwa. Oczywiście politycznym upodobaniom Że nie docenia ,że obiektywnie nie spogląda, że się gzi nie wiadomo z kim i gdzie, ze jeżeli miało by to polskie społeczeństwo komuś wpaść w ramiona, to tylko i wyłącznie…Wszyscy wiedzą o kogo chodzi. Rzeczywiście trochę Malinowskim zaleciało. Przy tej okazji kilka luźnych spostrzeżeń. Antropologicznych .A co!

    Niestety marnego jestem zdania o mieszkańcach krainy miedzy Odrą a Bugiem. Ciężko mi jakoś przez usta przechodzi „ społeczeństwo” ,że o społeczeństwie w pełni obywatelskim nie wspomnę. Nie ja zresztą pierwszy jestem takiego zdania bo już kiedyś Norwid, Wyspiański, Gombrowicz (wspaniała jego Synczyzna w miejsce Ojczyzny), Milosz. Nie ma co, niezłe sobie towarzystwo wybrałem!.” Polacy są wspaniałym narodem i bezwartościowym społeczeństwem”-to z Norwida. Niezłe mniemanie o Polakach miał również Pilsudski, ale z powodu, że nie jestem członkiem jego fanclubu, a i słów przy tej okazji używał niecenzuralnych to cytatu w tym momencie nie będzie. A wracając do antropologicznych skojarzeń.
    Jak dla mnie to Polacy w swojej masie przypominają …wiejską dziewuchę. Kupisz jej loda ,abo fujarecke na odpuście juś ci ona nasa. Jak se popije ciepłego mlika, abo i co mocniejszego to będzie se tak szła od płota do plota i se będzie spiewać i tańcować pod gwiazdami. Owszem do kościoła to ona co tydzień będzie chodziła, ale chyba tylko po to żeby grzechy z sobotniej zabawy księdzu zostawić. I wiejska dziewucha niestety nie za bardzo jest wierna. najważniejsze ,żeby chłopak był ze wsi mojej i żeby widział gdzie pachnące siano. A czy to będzie Leszek, Kaziuk, czy Jaśko to już takiego znaczenia nie ma ,bo następna zabawa już za tydzień i znów może ktoś inny lizaka kupi. Jesce więksego.Jesce słodsego. Hej!

    A te Stychowskiego i Krasnodębskiego seksualne skojarzenia nakazują zadać mi pytanie. „A wczasach POiPIS-u to kto molestował, a kto był molestowany?”

  104. TJ pisze:
    2010-04-07 o godz. 15:16

    „Drobne i liczne kradzieże w Polsce, to nie jest drobna sprawa. Pod tym względem dzieli Polskę przepaść od przodujących cywilizacyjnie krajów Europy zachodniej.”

    Bzdura panie TJ, kompletna bzdura. Na 450 latach kolonialnego zlodziejstwa zachodnio-europejskie cywilizacje i demokracje jak wiemy wybudowaly swoje ekonomie.

    Nie sa i nie moga byc zadnym pozytywnym przykladem. Jezeli chodzi o drobne kradzieze, w Polsce jest jak na calym swiecie.

    A Iber Alex powinien sie wstydzic. On ma kompleks, narzekac za mydelniczka i polowa mydla skradzinym na basenie …. Ludzie otrzezwijcie. Sprobojcie chociaz jeden dzien bez wodki!

    Cala polska gospodarka zostal ograbiona. Straty osiagaja tysiecy mld zl, przyszlosc dla przyszlych pokolen zostala zniszczona a wy tu zasmiecacie blogosfere pierdolami o mydelniczkach. Polak nie madry nawet po szkodzie.

  105. jasny gwint pisze:
    2010-04-07 o godz. 14:45

    Ostatnio coraz bardziej zazdroszczę Rosjanom. Putina najbardziej.
    Pozdrawiam – Lech.

  106. Jest łatwość zapadania w kult jednostki. I jest przemożna chęć podzielenia się ze światem swoją prywatną, jakże subiektywną opinią.

    Papieża Wojtyłę można oceniać z wielu pozycji. (Postmodernizm to jakiś tam przekładaniec relatywizmów i opinii, lecz narzędzie wzajemnego rozumienia i uzgadniania języków i pozycji startowyh do dyskusji). Jako szef ogromnej oragnizacji, której siła wynika z hierarchicznej struktury, nie mógł on poprzeć lewicowej „schizmy” latynoamerykańskiej o charakterze lekko anarchistycznym. Nie mógł też zarządzić zamknięci Radia Maryja, chociaż jej programy były w jawnej sprzeczności z linią papieską nt. stosunków z innymi religiami, czy z unią. To chyba oczywiste fakty, w takiej rzeczywistości papież działał. W porównaniu z następcą, linia wojtylańska była bardziej prosoborowa, zdaje mi się.

    Sensem tego wpisu gospodarza jest, jak zauważył blogowicz Ponadpodziałami, jest „groch o ściane”. Mazowiecki mówił o grubej linii, papież mówił o miłosierdziu ważniejszym od poczucia sprawiedliwości, ale ciągle Polacy gotują się w rozliczeniowym sosie. Gdy czytam światowe opinie o Polsce, z jednej strony jest to tygrys ekonomiczny w regionie ECE. Ale od dziesieciu lat, jeśli nie więcej, dziwują sie ludzie, dlaczego tak często w Polsce ocenia się ludzi i zdarzenia w odniesieniu do czasu minionego. PRL nie był testem na moralność. Był to eksperyment, który się nie udał, nie ma doń powrotu. Ale ocenianie, kto jest wiarygodny teraz, a kto nie, czyje dokonania są słuszne, czyje książki należy czytać, na podstawie tamtych decyzji i opinii jest wielce niepraktyczne.

  107. Niektorzy zaluja, ze Szanowny redaktor nic nie napisal o kolejnej rocznicy rosyjskiej zbrodni wojennej w Katyniu. A ja widze, ze uwagi tez uszla kolejna rocznica smierci (55) Wielkiego Przywodcy Calej Postepowej Ludzkosci -bozyszcza komunistow, Wielkiego Stalina. Towarzysze Jasny Gwint, Lizak i Mentor tez zaspali.

  108. Kleofas pisze:
    2010-04-07 o godz. 15:13

    Chciales o Katyniu….

    Moj komentarz;

    Dosc tego skomlenia. Katyn nie byl wieksza zbrodnia niz Tuchola. Rocznica Tucholi rowniez minela i nie widzialem twego komentarza.

    Tragedia Katynska jest uzywana przez polskie rzady ostatniego 20 leacia jako prowokacja. Determinacja by rozpetac awanture i byc moze nawet konflikt zbrojny.

    Ale IIWS byla jeszcze wieksza tragedia. Pochlonela 44 mln ofiar w Europie. Hitlerowcy spowodowali smierc 20-25 mln obywateli ZSRR. ZSRR przyczynil sie do smierci 10-15 mln obywateli III Rzeszy.

    A dzisiej obydwa kraje Niemcy i Rosja buduja Rurociag Polnocny. Od niepamietnych czasow wspolpracuja ze soba politycznie i gospodarczo z czego obecne pokolenia niemcow i rosjan korzystaja. Tragedie IIWS nie sa w stanie siac nienawisc i utrzymywac stan napiecia miedzy oboma narodami.

    W latach 1941-42 na okupowanych terenach ZSRR miedzy Smolenskiem i Kijowem masowe egzekucje mialy miejsce. Sprawcami byli hitlerowcy i bandy UPA. Zamordowali 1.5 do 2 mln ludzi w tym co najmniej 500 000 obywateli polskich z kresow wschodnich. Istnieje setki miejsc rozstrzeliwan. Himler osobiscie jezdzil do Smolenska nadzorowac egzekucje. Te mordy z lat 41-42 sa opisywane jako ‚The Bullet Holocaust ‚.

    Jednym z tych miejsc jest Katyn, roznica jest ze sowieci byli sprawcami. Pytanie wiec jest; dlaczego ciagle mowa jest o Katyniu (22 tys ofiar) a nic o setkach innych miejsc stracen w okolicach Smolenska i Kijowa (co najmniej 1.5 mln ofiar w tym co najmniej 500 000 obywateli Polski).

    Czyzby hitlerowskie zbrodnie byly lepsze ??? Tak to wyglada w filmie Wajdy o Katyniu. Hitlerowskie zbrodnie byly lepsze. To wyglada na dyskryminacje przeciwko sowietom. Dosc tego skomlenia. Obecnie polskie wojska morduja obywateli Iraku, Afganistanu i Chadu. Polski rzad nie powinien wiec skomlec o Katyniu bo sami nie sa lepsi od sowietow.

    Ina rzecza jest domaganie sie prawdy o Katyniu. W Polsce Republice Klamstwa prawda o Katyniu jest bardzo wazna sprawa. Ale te same wasalskie rzady nie byly zainteresowane prawda o Broni Masowej Zaglady w Iraku. Klamstwo zostalo rzucone i wasal poszedl mordowac. Tak samo z 9/11. Dlaczego polskie rzady nie domagaly sie prawdy przed wyslaniem wojska to Afganistamu?

    Wniesek jest wiec oczywisty. Katyn jest prowokacja wobec Rosji. Polskie stanowisko jest hipokryzja i dyskryminacja wobec Rosji. Polska szuka awantury za kazda cene. A za Katyn wspolodpowiedzialna jest rowniez Sanacja.

  109. PIotr Kraczkowski pisze:
    2010-04-07 o godz. 15:47
    i znowu pisze Pan bez zastanowienia , to jest naprawde okropne .
    Pozwole sie Panem jutro zajac ,jak bede miala czas .
    proponuje jak w cytacie ;
    „Blizsze zbadanie pokazuje z reguly, ze ci ludzie utracili panowanie nad soba, kajali sie i obiecywali poprawe.”
    Nalezy wiec sie kajac i opiecywac poprawe i kto by to pedofilom uwierzyl ?
    Pewnie Pan ?
    Dzieci nie czytac , glupoty !
    Salute

  110. kadett pisze:

    2010-04-07 o godz. 16:13

    Smrod stalinizmu czuc do tej pory pomimo okna otwartego na zachod.

    Slawomirski

  111. wywołany do tablicy przez bodajże „Kleofasa” i „Kadetta” zabieram głos w sprawie transmisji z Katynia (zanim możni świata mediów zakomunikują, co się tam dziszaj zdarzyło i jak nalezy to interpretować).
    Sprawa pierwsza: dlaczego Polaków nie lubią nigdzie? Odpowiedź wynika z rozmów w studiu TVP1. Otóz polskim dziennikarzom (oportunistom) nie wystarczy, że Putin powiedział to , co powiedział. On powinien był – ich zdaniem – powiedzieć to , co oni by zaakceptowali.
    Polska jest małym krajem (na tle możnych tego świata), ale i mali są nasi dziennikarze, zwłaszcza ci , z prawej strony polityki. Dopóki nasz świat mediów nie wzniesie się ponad małostokowość, będziemy nadal wszyscy postrzegani, jako mali ludzie. Szlag mnie tafia, gdy wciska mi się łzawe ramoty w formie wspomnień członków rodzin pomordowanych jeńców w Katyniu i innych miejscach w ZSRR. To wszystko jest dęte. Przecież nie można przeżywać tego tak po 70 latach, jak przeżywało się tuż po wojnie. To jest niemożliwe z przyczyn czysto psychologicznych. Owszem, pamięć pozostaje, ale trauma już minęła. Wiem coś o tym. Teraz podaje się to w mediach, jakby zdarzyło się to wczoraj. To jest manipulacja.
    Oba przemówienia ( Tuska i Putina ) były dobre, oba są znaczącym krokiem do zaprzestania plucia do ogródka sąsiada. Całe szczęście, że Tusk nie zapisał się do druzyny Kaczyńskich, bo oni wyznają zasadę, że po nich tylko potop. Tylko podejście koncyliacyjne przyniesie pozytywne owoce.Żadne wymachiwanie szabelką nie wywołuje szacunku w dzisiaejszym świecie

  112. Kleofas pisze:

    2010-04-07 o godz. 15:13

    Las klonow rakowskiego ma niewiele do zaszumienia w sprawie lasu katynskiego. Czekaja jak zwykle na dyrektywy z kremla.

    Slawomirski

  113. kpt kloss pisze:

    2010-04-07 o godz. 03:16

    Prosze nie marnowac swojego czasu na blogu kapitanie.

    Slawomirski

  114. Probowalem znalezc stosowne informacje na stronie Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie, ale jakos nie znalazlem, zas lokalna wyszukiwarka pod haslem „imigracja” nie daje rezultatow. sa tylko wiadomosci na temat wiz turystycznych i biznesowych, ale nic o formalnosciach zwiazanych z osiedleniem sie w Rosji na stale.

    Probowalem, gdyz chcialem pomoc tym, ktorzy zazdroszcza Rosjanom Putina. Najbardziej w dodatku. Emigracja do tego wielkiego i jakze pieknego kraju jest na szczescie jedynym sposobem zaspokojenia tesknot za Putinem i zakosztowania dobrodziejstw wyplywajacych z zamieszkiwania w Rosji putinowskiej.

    Zreszta osiedlenie sie w Rosji aby juz nie zazdroscic Rosjanom Putina moze okazac sie strategia na krotka mete. Mimo wszystko nie ma gwarancji na to, ze Putin bedzie trwac wiecznie, a wraz znim styl sprawania wladzy zwiazany z jego osoba.

    Zas co do „zlotych ust” premiera Rosji to, coz: juz wielu w historii ladnie przemawialo, wiele przemowien wprawilo tlumy w zachwyt. Otrzezwienie i kac przyszedl potem. Mysle, ze po Putinie tez przyjdzie, nawet jesli Rosjanie przyslowiowo lubia wypic i maja mocne glowy.

    Priwiet’

  115. Przemowienie Putina w Katyniu bylo krokiem w wlasciwym kierunku, ale przed strona rosyjska stoi jeszcze duzo pracy. Do pelnego spelnienia naszych oczekiwan jeszcze daleka droga. Osobiscie mam nadzieje, ze rosjanom nie zabraknie wytrwalosci na tej trudnej i zmudnej drodze.
    Pozostaje jeszcze pytanie;
    Czy Polska z zaleczonymi ranami, moze sie jeszcze szczycic tytulem Chrystusa Narodow i czy rzeczywiscie jestesmy gotowi na to, aby „nasza umeczona ojczyzna”, zrezygnowala z tego tytulu ?
    W cierpieniu atestowalismy dla siebie zawsze pierwsze miejsca, w sukcesie starcza narazie na drugi szereg.
    A kto nie lubi wygrywac ?

  116. Waldemar
    Kadett

    Polski blog, w polskiej gazecie, w Polsce, nie powinien Katynia odkladac na polke. Pisalem tu, ze trzeba sie uczyc lubic Rosjan. Ale – nie Rosje. Rosja ma na sumieniu 170 lat zaborow, 44 lata kolonializmu, a rocznica katynska swiadczy, jak Rosja zmywa te lata krzywdy. Premierzy sie dogadaja, ale pokolenia beda pamietac.

  117. Lech pisze:

    2010-04-07 o godz. 16:36
    jasny gwint pisze:
    2010-04-07 o godz. 14:45

    Ostatnio coraz bardziej zazdroszczę Rosjanom. Putina najbardziej.
    Pozdrawiam – Lech.

    Polonium dla Putina.

    Slawomirski

  118. No i cud sie w Katyniu nie stal, bowiem glupota bylo tego cudu oczekiwanie.
    Premier Wl. Putin dal jednoznacznie do zrozumienia, ze zbrodnia Katynska i to, kto jej dokonal jest faktem historycznym , bolesnym i nie do zapomnienia – a raczej juz dzisiaj do pielegnowania czci i pamieci ofiar tej zbrodni.
    Osobiscie nie oczekiwalem z ust czekisty slow przepraszam. Nie oczekiwalem z ust Premiera Rosji slow przepraszam bowiem bardziej on wystepowal w roli gospodarza i organizatora uroczystosci i to juz w opinii rosjan jest dostatecznym gestem, wymownym gestem ze strony wladz Rosji. Ilu kolejnych premierow ma powiedziec przepraszam?
    Ja osobiscie ( a mam kogos bliskiego pochowanego w lasach katynskich) juz slowa skruchy, slowa potepienia wypowiedziane onegdaj przez bedacego wowczas Prezydentem Rosji B. Jelcyna uznaje za ten oczekiwany gest. Dzisiaj jest wlasciwie jedynie problem otwartosci i szczerosci, dobrej woli ze strony Rosji wujawnienie tajnych akt zbrodni katynskiej, w ktorych sa imiona i nazwiska oprawcow! Mozna oczywiscie uznac ze Stalin i kierowane przez niego bezposrednio sluzby odpowiedzialne sa za zbrodnie, a wykonawcy nie mieli innego wyjscia, bo wowczas za odmowienie rozkazu otrzymywalo sie kule w leb. Chyba pora nieco uspokoic emocje wokol tej sprawy, a raczej pomyslec o wlasciwych relacjach politycznych, ekonomicznych, kulturalnych Polski z Rosja!
    Przekonany jestem, ze umiejetne oddzielenie zbrodni katynskiej od relacji z Rosja na plaszczynzach ekponomiczno-gospodarczych nie zaszkodzi, a raczej moze z czasem pomoc w uregulowywaniu wzajemnych relacji na plaszczyznie historycznych zaszlosci.
    Ostatni watek!.
    widzialem wsrod gosci uroczystosci wlasciwie wszystkich tych, ktorzy wiele zrobili w przeszlosci dla demokratycznej Polski, a i dzisja pozostaja byc postaciami szczegolnymi. Ciekaw jestem, kto bedzie w Katyniu 13-go kwietnia podczas wizyty Lecha Kaczynskiego? A moze bedzie to wyjazdowy historyczny kongres PiS i radiomaryjnych bereciarzy?
    Lech Kaczynski powinien zrozumiec to, w zmrozonych stosunkach z Rosja zasadniczy udzial jest jego i jego brata b. premiera i powinien byc usatysfakcjonowany tym, ze zostal wogole zaproszony do Moskwy na uroczystosci 9-go Maja, a juz szereg w ktorym stanie nie powinien miec dla niego zadnego znaczenia.
    To, ze kolejny raz Donald Tuska jest gdzies zapraszany z pominieciem Lecha KLaczynskiego dowodzi, ze jego osoba zostala wlasciwie calkowicie zdyskredytowana.Planowane spotkanie glow panstw w Pradze po podpisaniu aktu o redukcji zbrojen nuklearnych i udzial w nim Donalda Tuska ma swoj wymiar i wymowe. Chyba coraz bardziej Lech Kaczynski uswiadamia sobie, ze ponowne kandydowanie do Urzedu Prezydenta RP jest delikatnie mowiac niewlasciwe.

  119. Katyn

    Slowo Katyn nie istnialo w PRL.

    Slawomirski

  120. Komuna mordowala

    Oswiadczam ze Jerzy Urban to swinia kanalia i szuja.

    Publicznie uzywa on slowa „komuch” adresujac redaktora Passenta.

    P.S.
    Milczenie nie jest zawsze zlotem panie redaktorze.

    Slawomirski

  121. pielnia1 (2010-04-07 o godz. 17:53),

    zgadzam sie w pelni.

    Pozdrawiam.

  122. Blogowy mentorze:

    Z cierpliwoscia wyczytałem treści kilku twoich odezw do narodu. Chcesz dobrze – za co pochwalam…ale
    Czy nie uważasz, że wprowadzasz swoja dystymią duzo niepokoju ?
    Zachowujesz sie jak intelektualny, skrzywdzony przez los/ludzi dresiarz tłumaczacy pod blokiem, że wszystko to faszyzm, gnój ruja i paróbstwo.
    Niechcacy kopiujesz Witkacego ( wszystko to wielkie świństwo, Przypadki Bunga) ale to nie brzmi tak zgrabnie w twoich ustach.
    Krzywdzisz tu sporą grupę dobrze piszacych oraz wysoce wyedukowanych osób
    np. Winien, Kartka, TJ, Wodnik, Lazarowicz oraz inni ) a swoim rześkim ekstremizmem rozwalasz wszelką dyskusję.

    PS. W pewnej powiesci J. Haška, pewien oficer ządny adoracji nauczył sie ekstremalnej sztuczki, ktora zjednała mu grono wielbicieli:
    Po pijanemu wkładał sobie zapalone cygaro w pewną częsć ciała a nastepnie udawał parostatek. Nieżle, wszak to to też forma wypowiedzi i aplauz też gwarantowany .
    Jedyny drobiazg : nie w kazdym towarzystwie.

  123. „The” Mentor…podoba ci sie to „the”, choc nie ma tutaj sensu…za caloksztalt twojej blogowej „tfurczosci”, mianuje cie dumnym, tez anglosaskim tytulem: „the Ashole” zgodzisz sie ze mna, iz brzmi to lepiej niz „peerlowski chmyz”, jakim jestes…

  124. Dosyć juz Katynia w mediach. Jesli Polacy chca jakiś przeprosin od Rosji ,czy nie wiadomo czego jeszcze, to powinni zacząć od siebie i uznać obozy koncentavyjne na Śląsku po drugiej wojnie za obozy polskie. Zginęły w nich z rąk Polaków tysiące Ślązaków, ale o tym cicho. A była to taka sama zbrodnia jak w Katyniu

  125. pielnia1,

    pokaźna zadra, pozostająca głęboko pod paznokciem przez okres 70 lat, może wywołać gangrenę. Mieliśmy w tym wypadku z dwoma nieprzystającymi do siebie sposobami jej leczenia – państwowo-rosyjskim, poprzez udawanie, że jej nie ma, a kiedy nie można było dłużej udawać, ucięciu całej ręki, bez konieczności wyciągania zadry oraz polskim (niekoniecznie zawsze państwowym) – polegającym na usunięciu zadry i solidnym odkażeniu zapalnego miejsca. Rosja miała po rozpadzie Związku Radzieckiego 20 lat czasu na to, żeby tę zadrę wyciągnąć. Rosja putinowska nie widziała takiej potrzeby, bo takich zadr miała tysiące, a po ich wyciągnięciu śmierdząca ropa zatrułaby grunt, z którego wyrastały dumne pokolenia milionów Rosjan, owładniętym i karmionych sentymentem do Balszoj Pabiedy. Za to Putina w Rosji wielbią miliony, a w Polsce Rosjanom zazdroszczą Lechy, którzy czują jak odbiera im się dumę i godność z ich historycznego dorobku.

    Jeszcze w ubiegłym tygodniu oficjalne stanowisko Rosji w Strasburgu otarło się o kpinę z pretensji rodzin pomordowanych w Katyniu. Ten mord nastąpił w wyniku wspólnego wyroku wielkiej stalinowskiej Rosji i Niemiec hitlerowskich na Polskę.

    Zbrodnia katyńska była zbrodnią na Polsce, była skróceniem Polski o głowy, które nigdy już nie miały się jej do niczego przydać. Do tego Rosja putinowska nie chce i pewnie nie może się przyznać. W tym kontekście dzisiejsze przemówieniu Putina trudno nie uznać za kolejny wymuszony zgniły kompromis. Znaleźli się w końcu winni – Stalin, Beria i totalitaryzm. W rozumieniu Putina i tak za wiele powiedział i raczej nie przejawia chęci, by powiedzieć więcej (pokazaliśmy już wszystko).

    Putin w Rosji stał się zakładnikiem historii, jak Jaruzelski w Polsce. Z tym, że Jaruzelski jest także ofiarą historii, a Putin zaledwie dobrowolnym jej zakładnikiem. Jaruzelski poszedł nieco dalej: przyznaje się – od czasu do czasu – do porażki utopii, której wiernie do końca służył, a winę za niektóre tragedie służące podtrzymaniu tej utopii bierze na siebie, podczas gdy Putin nie ma tego udziału w jej tworzeniu, choć musi wciąż liczyć się z państwowotwórczą legendą Wielkiego Zwycięstwa, tego wciąż nienaruszalnego fundamentu, bez którego dzisiejsza Rosja (nie tylko dla niego) jest nadal niewyobrażalna.

    Osobiście przyznaję, że i tego, co dzisiaj powiedział, po Putinie nie spodziewałem się, mimo wszystko. W moim odczuciu Tusk powiedział wszystko to, co pewnie powiedziałby L. Kaczyński, gdyby miał taką okazję. Jasno i dobitnie wyraził polskie stanowisko, że to dopiero początek trudnej drogi do odsłonięcia pełni prawdy o powodach i motorach tej zbrodni. Czy się zapisał, czy nie do „drużyny Kaczyńskich” to kwestia poziomu szczególnej idiosynkrazji, co w Twoim wypadku kompletnie nie wywołuje mojego zdziwienia.

  126. the mentor pisze:

    2010-04-07 o godz. 17:06

    Ten wpis jest antypolski.

    Slawomirski

  127. Sławomirski,
    smród stalinizmu jest organicznym produktem wciąż żywych organizmów. Tego smrodu się nie wietrzy. Wniknie w glebę, razem z organizmami, jeżeli nie będzie przekazywany z pokolenia na pokolenie.

  128. TJ pisze:

    2010-04-07 o godz. 00:47
    Wynalazłem i zamieszczan poniżej wiersz anonimowego poety dobrze oddający pojmowanie przez polski lud posługi JP2.

    Tez bym zatail swoje nazwisko.

    Slawomirski

  129. Chciałem usłyszeć reakcje polskich wolnych mediów na dzisiejsze uroczystości w Katyniu. Znalazłem gawędy gwiazd medialnych w TVN24; Romanowskiego, Ujazdowskiego i Kalisza. Obrzydzenie. Niech to wszystko szlag trafi!
    Przepraszam, przepraszam, przepraszam

  130. Ponadpodziałami, 20.02. Warto wiedzieć nienawistny człowieku, że Putin były prezydent wielkiego narodu i obecny premier tego kraju mocarstwa nigdy nie był czekistą. Czeka była stworzona przez naszego rodaka i istniała w czasach rewolucji. Nie wypada i nie godzi się obrażać przywódcę sąsiedniego kraju, jest to ordynarne chamstwo.

  131. Towarzyszu jasny gwincie, nie godzi sie, torzarzyszu, tak lgac w zywe oczy, bo latwo przeciez sprawdzc. 🙄 Wl. Putin sluzyl w KGB przez 16 pierwszych lat swej kariery i zrezygnowal ze sluzby dopiero w sierpniu 1991 r. Zajmowal sie m.in. rozpracowywaniem opozycji demokratycznej, ludzi takich jak Andriej Sacharow, ktorymi wy, towarzysze, oczywiscuie zawsze gardziliscie i gardzicie nadal.
    „Ten kagebesznik” – tak czule jest nazywany przez wielu obywatelu swego kraju. A „kagebesznik” to tyle co czekista. Wiec nie klocmy sie o synonimy.
    Ladnie oczywoscie, ze ukleknal.

  132. Tytuł podręcznika brzmi Jarosław Ładosz „Materializm dialektyczny” – obowiązujący w 1980 roku na Uniwersytecie Wrocławskim
    Pozdrawiam

  133. Andrzej52 pisze:

    2010-04-07 o godz. 21:40

    Katyn pozostanie symbolem komunistycznej zdrodni na narodzie polskim.
    Dobrze ze porusza pan problem zbrodni popelnionych przez Polakow.
    Teraz jest dobry czas aby rozliczyc sie z przeszlosci.
    Czlonkostwo w UE zobowiazuje.

    Slawomirski

  134. Jeśli chodzi o „groch o ścianę”, to klasyka mówi, że każdy z nas najbardziej lgnie, do wypowiedzi miłych dla jego szanownych usząt. Zyzak np. napisał dużo tego, czego większość nie oczekiwała, więc było duże drtążenie Zyzaka.Pan Frankiewicz z kolei, trafił w fazę oczekiwanego, więc może liczyć na spore poparfcie i akceptację jego wywiadowych zwierzeń. Ta , nasz gatunkowa właściwość, oznacza nic innego, tylko tyle, że nasza cenna , hipotgetyczna otwartość na świat, jes niestety sporo zamknięta…
    I jak to budować demokrację, z osobnikami takimi samymi, jak my sami…?

    Jeśli chodzi o Putina, to można z całą pewnością szacować, że on spełnia tzw. ghesty polityczne, na które wszyscy infantylni, czekają jak na cokolwiek wartą karmę.
    Fak , że Rosjanin musi z jakichś powodów grać „pojednawczego baranka”, w tłumaczeniu ducha rosyjskiego na polski, może oznaczać tylko, że był do tego gestu świetnie przygotowany. A co dzięki temu uzyska naprawdę, przekonamy się niebawem.
    Warto przy okazji zwrócić uwagę na to co czyni jego człowiek-Janukowych na Ukrainie, której zachciało się swego czasu do Europy.’Kilkaa dni temu, Janukowycz rozwiązał wszystkie morganizacje , których celem bylo umożliwienie wejścia Ukrainy do NATO, oraz dziwnie paskudnie, ślmaczą się przygotowania Ukrainy do EURO 2012. Jeszcvze się okaże, że futbol, nie będzie tą dziedziną, która mogła by dać Ukraińcom prtzesądzający o ich dążeniach- haust proeuropejskiego powietrza.
    Dla nas , najważniejsze jest to, co nasz rząd „spowolnił”/nie zabezpieczył/ w stosunkach z Rosją, załatwiając przed finałem konkretnych spraw/np.gaz/ katyński gest Putina.
    Dla przywódców Rosji, takie „ugięcie się” przed małą Polską, to napewno, tradycyjnie-duża zadra i dyshonor. Takie sprawy oni muuuuuuszą!!! odkuć sobie z nawiązką.
    Tak to wygląda , napisne siermiężną prozą…

    Pozdrawiam, Sebastian

  135. On reflection: Jasny gwint, przeoraszam, ze na Ciebie ostro warknelam. Mogles zwyczajnie nie wiedziec, ze Puton sluzyl w KGB.
    Udzielily mi sie okropne zwyczaje panujace na tym blogu. Nie powinnam byla. Przepraszam, mogles nie wiedziec. 🙁

  136. Kleofas martwił się na zapas, w dodatku niepotrzebnie, o blogową ciszę wokół Katynia.
    A mnie wciąż sie wydaje, że urzędowe przemilczanie tej zbrodni w PRL-u dla większości jej współczsnych demaskatorów było i jest zbrodnią po stokroć gorszą niż sam bestialski mord.
    Dostrzegam w dzisiejszej histerii katyńskiej ślady ogromnej frustracji ludzi, których martyrologiczna pycha została na wiele lat przymusowo zredukowana do wymiaru towarzyskiego lub rodzinnego. A była, jak to zwykle u nas, zbyt ambitna, by taką skalą się zadowolić.
    A teraz, kiedy juz wolno, niektórzy nadrabiają zaległości.
    Od ponad miesiąca tzn. opinia publiczna po raz n-ty ze zbrodni sprzed lat kilkudziesięciu, czyni główną kartę przetargową w naszych relacjach z Rosją, co bardziej przypomina zwyczaje cmentarnych hien niż cywilizowanych ludzi.
    Sam widok obu premierów wspólnie oddających hołd zamordowanym Polakom jest świadectwem jaśniejszej i cywiliowanej cześci ludzkiej natury i jako taki, przyraca wiarę w człowieka, kulturę i cywilizację.
    Ale wrzawa, jaka mu towarzyszy jest jednak przejawem poważnej patologii naszego życia publicznego. Owej triumfujacej i żywiącej się cierpieniem i liczbą ofiar narodowej dumy. Dumy z cudzego upadku, jak i pychy z własnego nieszczęścia. Podczas, gdy – w moim głebokim przekonaniu- oba te zjawiska wymagają głębokiej zadumy.
    Zgrodnia katyńska nie powinna być traktowana jak karta przetagowa, jak swego rodzaju weksel wymagający zapłaty ze strony współczesnej Rosji.
    Jeżeli naprawdę szanujemy ofiary, to nie możemy ich w żaden sposób wyceniać. Żaden gest, żadna ekspiacja , żadne zadość uczynienie nie przywróci im bowiem życia.
    Nie jestem też pewna, czy ci, którzy po siedemdziesięciu latach oczekują od Putina kolejnych wyjasnień i scigania wykonawców tej zbrodni naprawdę nie rozumieją, że ich żądnia spełnione być nie mogą.
    Jeżli bowiem żyją jeszcze ci sprawcy, to dobiegają dziewięćdziesiątki i z przyczyn czysto biologicznych trudno by ich było nawet sądzić i efektywnie ukarać.
    Jeżeli, natomiast, zapominajac o bezcennosci ludzkiego życia, usiłujemy zbrodnię katyńską, choćby tylko politycznie wycenić i wystawiać za nią rachunki, to winniśmy się liczyć z poważna stratą.
    Albowiem, adresat naszego roszczenia, czyli ZSRR od osiemnastu lat już nie istnieje. Ponadto, na terytorium obecnej Polski pozostawił ponad 600 tys. poległych żołnieży. Taką daninę krwi złożyłi obywatele ZSSR, by pokonać naszego wspólnego wroga i ocalić nasze biologiczne i narodowe istnienie. Sami, zaś m.in. za swoje paktowanie z Hitlerem i krzywdy wyrządzone II RP zapałcili już w latach 1941-1945.
    I to zapłacili gigantyczną cenę ( ok. 21 mln. ofiar hitlerowskiego terroru i poległych żołnierzy). Według mnie już wtedy rachunki się wyrównały.
    Krwią zapłacono z krew.
    Wobec tych oczywistych faktów mówienie dziś o wstępnych warunkach pojednania i poprawy relacji z Rosją, która nie może być ociążana grzechami gruzińskiego psychopaty, gdyż jako pierwsza padła jego ofiarą, jest czystą aberracją i w moim głębokim przekonaniu , arogancją ze strony obecnych polskich elit.
    A wszystko z powodu bardzo nieroztropnego i infantylnego antykomunistycznego resentymentu, który skutkował wymazaniem PRL-u z historii polskiej państwowości i, co za tym idzie, z dobrowolnej rezygnacji dzisiejszej Polski z faktycznego udziału w epokowym zwycięstwie nad faszystowskimi Niemcami.
    I cóż z tego, że zwycięstwo to firmował Stalin? Trzeba wreszcie dojrzeć i zaakceptować reguły rządzace tym swiatem. Siłę można pokonać wyłącznie inną siłą, często równie bezwzględną.
    W 1939 r ZSRR znajdował się w rękach sadysty, który właśnie zakończył walkę z „układami” we własnej armii i z nawyku, ale bez przyzwolenia podległych mu narodów, w ukryciu mordował kogo popadnie.
    A my teraz żądamy od jednego z tych narodów niekończacej się pokuty.
    To są przejawy skrajnej głupoty i jednoczesnie poważne zagrożnie dla stabilnosci obecnych granic naszego państwa. A wszystko przez tę megalomanię dzisiejszych władców Polski, którzy nie spoczną dopóki dorobku swoich peerelowkich poprzedników nie zrównają z ziemią lub nie roztrwonią do reszty.
    Ile w tych ludziach musi być złej woli, bezsilności i świadomości własnej ułomności, skoro własnej szansy na wywyższenie szukać muszą w niszczeniu cudzego dorobku i przewracaniu historii do góry nogami.
    Ten ich brak wiary w siebie jest dla mnie najbardziej zasmucający i żle nam wróży na przyszłość.

  137. the mentor;

    Czyzby hitlerowskie zbrodnie byly lepsze.???.

    Teraz szukamy przyjaciol na zachodzie,wiec niewypada
    o tym mowic.
    Tak jak za PRL-u nie mowiono o Katyniu bo przyjaciel
    byl na wschodzie.
    Dopoki rzady klerykalno prawicowe beda w Polsce,
    dopoty prowokacja Katynska bedzie trwac.
    Teraz szukaja listy Bialoruskiej,znowu cos im brakuje.

  138. the mentor:

    Obnazasz na tym blogu wszystko,pokazujesz ze krol jest
    nagi.A Jasnie panstwo tego nie lubia,odbiera im to apetyt
    i dobre samopoczucie.
    Kiedys na takich ludz to oni mieli knuta albo dyby.
    Dzis takimi narzedziami posluzyc sie jusz nie mozna.
    Wiec stad ten prawicowy jazgot i skomlenie.

    Tak trzymac.

  139. do „Kadetta ad vocem” ,dziękuję za wykład o historii najnowszej, ale jeśli przypuszczasz, że należało mi to wyjaśnić, to straciłeś czas. Ja pisałem o czym innym; ja pisałem o odgrywaniu „Otella” i narcystycznych oczekiwaniach prawicowych mediów. I powtórzę: dobrze, że Tusk nie należy do drużyny mentalnościowej Kaczyńskich, do której i Ty należysz. Do takich nic nie dociera. Na zaliczenie mnie do zindoktrynowanych powiem, że mnie taki epitet nie obraża z twoich ust. Ja od zawsze należałem do ludzi wyznających zasadę, że lepiej z mądrym stracić, niż z głupcem zyskać

  140. do „Kadetta” : za szybko czytałem. Zrozumiałem, że użyłeś wyrazu:”indoktrynacja”,a Ty napisałeś:”idiosynkrazja”. „Kadetcie” ,ja nie mam idiosynkrazji na Kaczyńskich, jako takich, natomiast mam idiosynkrazję na wszelkie kołtuństwo ,przaśność, infantylną megalomanię i brak umiejętności czytania świata oraz brak cech koncyliacyjnych.

  141. mgrud, 02.17. Chylę czoła. Po raz pierwszy od dwudziestu lat w GW znalazłem kilka ciepłych słów o Rosji i jej przywódcach. Także nie znalazłem w innych tzw wolnych mediach. 20 lat nienawiści, kłamstwa i wyszydzania. Wszystko w imię służalczości do mocarstwa.

  142. pielnia1,
    na naukę nigdy nie jest za późno, nie masz za co dziękować. Nie podejmuję się nauczyć wszystkiego. Ryzykowne byłoby upieranie się, pielnia1, że wszystkich można nauczyć np. kultury.

    Zastanawia mnie – czy Ryszard Kalisz to jeszcze lewicowe stworzenie, czy może prawicowe..?, bo wczoraj wpisywał się w rolę niezadowolonego do końca Narcyza? Nie spytam też o Księcia Felietonistyki – zadowolony z Putina, czy jednak „po prawicowemu” grymasi. Nie bajdurz, pielnia. To nie wykłady w ŚlTZN o wyższości mechaniki technicznej w krajach socj. nad mechaniką w krajach kapitalistycz.

    Pozdrawiam prawicowo, po katoendecku, z modlitewnika w kruchcie

  143. Kartka z podrózy 00.21
    Sprawdziłem u wszystkich moich ( bardzo licznych )kolegów wykładających ekonomię na wyższych uczelniach. Nikt nigdy nie słyszał w 1980 roku o wykładzie i o podręczniku do materializmu dialektycznego na wydziałach uniwersyteckich. Mógł być jedynie taki wykład monograficzny na wydziale filozofii, ale to bardzo wątpliwe, bo materializm dialektyczny był juz dawno passe.

  144. pielnia1,
    nie przejmuj się. Nie Ty jeden czytasz co chcesz, nim zdążę cokolwiek napisać. D.Passent przypisał mi nie tak dawno poglądy, które mu do mnie jakoś „pasują” i ani myślał sprostować oczywistą pomyłkę. Taka etykieta na dworze Księcia…

    Doceniam refleksję po niewczasie i cieszę się, że mogę reprezentować głupców wśród mędrków. Zawsze to lepiej być zwykłym głupcem, niż otrzymać z rąk Ksiecia koronę bęcwała.

    Alergii na „kaczyzm” nie leczę, współczuję uczulonym. Etykietowanie „prawicą” „lewicą”, „ubekami”, „kaczystami” „kundlami”, „ko-muchami”, „solidaruchami”, „katoendecją”, „ciemnogrodem”, „klerykałami”uważam za objaw schematyzmu, zaślepienia i ideologicznego zbaranienia.

    Jeszcze raz powtórzę: wczorajsze przemówienie W. Putina w Katyniu było dla mnie ponad wszelkie oczekiwania. Pozostaje kwestia oceny D. Tuska – czy był to ton megalomański, uparty, nieprzejednany i na ile wyrażał się
    w nim „kaczyzm”..? Odpowiedź pozostawiam znawcom kaczyzmu, takim jak Ty.

    Poza tym zastanawia mnie skąd możesz wiedzieć, co w Katyniu powiedziałby L. Kaczyński, skoro do tej pory nic nie powiedział, bo może nie chce Tuska chwalić..? Ocenianie wypowiedzi nim się pojawią jest nie tylko jasnowidztwem, zdradza uprzedzenie i wolę łatkowania właśnie. A fe!

    Pozdrawiam z modlitewnika w ciemnej kruchcie

  145. Droga Magrud!
    Gdy przeczytałem Twój wpis na temat JPII (2010-04-06, godz. 18:13), to pomyślałem, że ciągnęłaś go z jakiegoś mojego wpisu na blogu red. Adama Szostkiewicza. Ale gdy przejrzałem moje bruliony, to okazało się, że to tylko daleko idąca zbieżność poglądów na działalność „naszego papieża”. Przepraszam więc za to posądzenie. Ja na tamtym blogu wyraziłem tylko podobne poglądy, dodając stwierdzenie, że my Polacy mieliśmy wyjątkowego pecha, iż jeden z nas Polaków został papieżem. Potwierdzają to żałosne skutki jego pontyfikatu dla kształtowania myśli, obyczajów i kultury naszego Narodu, opóźniające znacznie proces ukształtowania się nas w Społeczeństwo, o czym Ty właśnie szerzej napisałaś.
    Podzielam również Twoje poglądy na temat zbrodni katyńskiej, wyrażone we wpisie z dn. 2010-04-08, z godz. 02:17 z wyjątkiem jednego. Otóż wydaje mi się, że głoszenie najpierw fałszywej tezy na temat sprawców tej zbrodni przez władze PRL, a następnie jej przemilczenie, gdy już zwiększała się liczba Polaków, którzy bądź znali prawdę, bądź podejrzewali, co było prawdą, nie tyle było zbrodnią, ile koniecznością, wynikającą z ograniczeń suwerenności Polski na rzecz ZSRR. Wyobraź sobie jakie byłyby prawdopodobne skutki ogłoszenia przez władze PRL, bez aprobaty „wielkiego brata”, prawdy o tej zbrodni i innych popełnionych na polskich oficerach i innych Polakach. Scenariusze reakcji ZSRR mogłyby być bardzo różne, ale wszystkie bardzo złe dla nas Polaków.
    Wydaje mi się, że potrzeba pojednania się Polaków i Rosjan nie wynika ze zbrodni popełnionych przez NKWD na Polakach z rozkazu Stalina i jego funkcyjnych pretorian, wśród których byli nie tylko Rosjanie. Wszak Rosjanie ponieśli wielokrotnie większe straty spowodowane stalinowskimi zbrodniami. Uważam, że konieczność tego pojednania wynika przede wszystkim z antyrosyjskiej działalności naszych rodzimych rusofobów, którzy niemal wszystkich Rosjan – obywateli już nie ZSRR a Rosji traktują jak zagorzałych stalinowców. To rusofoby z rządu premiera Buzka spowodowały niemądrymi wystąpieniami na temat rzekomych szpiegowskich instalacji istniejącego rurociągu, i potrząsania szybrem, że kolejny rurociąg nie przebiegnie przez Polskę a pod Bałtykiem. Na którymś z blogów Polityki apelowałem o to, aby zaprzestać uważania wszystkich Rosjan za stalinowców, tak jak przestaliśmy obecnie żyjących Niemców uważać za hitlerowców, chociaż hitlerowcy wśród nich żyją, a są nimi nie tylko ludzie w bardzo podeszłym wieku.
    Pozdrawiam
    PS. A trauma katyńska jest sztucznie pielęgnowana do celów politycznych. Świadczy o tym głoszenie jedynie słusznego poglądu, że zbrodnia katyńska jest największą raną na Polskim Narodzie. To bzdura. W czasie II Wojny na Polakach popełniono wiele masowych zbrodni, pociągających za sobą w ciągu kilku dni tysiące ofiar. W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego siły niemieckie na rozkaz Hitlera rozstrzelały na Woli w ciągu 3 dni około 70 tysięcy osób cywilnych: kobiet, mężczyzn i dzieci obojga płci. Rozstrzeliwania te ograniczono, gdy Hitler zaaprobował wniosek von den Bacha – Żeleńskiego, aby ograniczyć rozstrzeliwanie do mężczyzn w wieku powyżej 14 lat (!), ponieważ nie starcza amunicji. Wszystkim zwolennikom „klasyfikacji” ran zadanych naszemu Narodowi, i nie tylko im, proponuję zapoznanie się ze wstrząsającym wspomnieniem p. Wandy Felicji Lurie pt. JAK ROZSTRZELANO MNIE Z MOIMI DZIEĆMI 5 SIERPNIA NA WOLI, dostępnym w książce pt. KULISY KATASTROFY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO – Wybrane publikacje i dokumenty (str. 275), dostępnej do ściągnięcia w witrynie internetowej: http://www.powstanie.pl/. A takich masowych rozstrzeliwań było w Warszawie wiele. Na Woli ginęły całe rodziny, może dlatego nie powstało Stowarzyszenie Rodzin Wolski i może dlatego, nie ma bliskich, którzy opłakiwaliby ofiary tej zbrodni, rozmiarami strat i okrucieństwem, przewyższającej zbrodnię katyńską i inne zbrodnie stalinowskie popełnione na oficerach polskich w ZSRR.

  146. Szanowny „Kadetcie”, szkoda, że nic Ci nie zostało w pamięci z wykładów w ŚTZN, bo wiedziałbyś, że mechanika „techniczna”, jak byłeś łaskaw ją nazwać, jest apolityczna, tak samo,jak tabliczka mnożenia.
    Poza tym pozdrowienia z ciemnej kruchty i to jeszcze z modlitewnika (normalni ludzie nie potrzebują modlitewnika; sami od siebie potrafią sklecić kilka słów) mnie nie ekscytują. Nie boję się ciemnych krucht; boję się tych, co tam się modlą.
    Nie miałem na myśli L. Kaczyńskiego, lecz jego sławnego brata (Lech., to – z całym szacunkiem dla instytucji prezydenta, który meldował Wielkiemu Bratu o wykonaniu zadania – wykonawca woli Pana Jarosława) i tzw. kaczyzmu. Jeśli nie rozumiesz, co znaczy syndrom kaczyzmu, to chętnie Ci wytłumaczę.Otóż jest to syndrom oblężonej twierdzy, poczucie posiadania kamienia mądrości oraz tezy, że tam, gdzie nas nie ma, tam stoi ZOMO. Jeśli tego nie rozumiesz, że taka mentalność u szefa dużej partii szkodzi i Tobie i mnie, to szkoda czasu na polemikę z absolwentem UW. Lepiej być absolwentem AGH i AE. W tych szkołach przynajmniej uczyli racjonalnego myślenia, a „….nie mierz siły na zamiary….”
    Pozdrowień z ciemnej kruchty nie przyjmuję

  147. pielnia1

    …a poza tym wszystko jasne: kaczyzm to jest: my tu, a tam ZOMO, a we wsi Moskal stoi…

    W zestawieniu z miłością Niesiołowską, machiawelizmem Palikota i unikalną wręcz mądrością Komorowskiego oraz bałwochwalstwem Sławka Nowaka i tego z przedziałkiem pośrodku głowy – Karpiniuka, musi kaczyzm napawać normalnych ludzi obrzydzeniem.

    Przyjmij zatem błogosławieństwo pokoju (zamiast pozdrowień).

  148. pielnia1,
    co Ty wiesz o wykładach z mechaniki technicznej w ŚlTZN.. i o: „…młodych hutników idzie wiara, tu maszeruje armia cała… my awangarda pracy armia twarda, nasz los to Polski los… ” w epoce Zjazdów Nieomylnej? Mogłeś spytać kogo trzeba, to by Ci powiedział na czym polega wyższość tej socjalistycznej nad tą paskudną mechaniką… dajmy temu spokój… dużo straciłeś… Pojęcia nie masz jak to wygladało w zakutych łbach PZPR-owskich tłuków, co mylili mechanikę z doktrynerstwem partyjniaka… ale mechaniki uczyli (na pamięć).

    PS. UW było po drodze, kolego, po drodze…
    Przyjmij błogosławieństwo pokoju (zamiast pozdrowień z kruchty)

  149. Czytajcie Margrud! Ze zrozumieniem! W Niej i podobnie myślących tli się odrobina nadziei na polskie Oświecenie. W krainie nad Wisłą odroczone o dwa stulecia.

  150. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Kropkozjad 2010-04-08 o godz. 13:37

    Szanowny Blogowiczu,
    zanim Blogowicz zacznie dalej sie rozkrecac prosze zwrocic uwage na fakt iz zbrodnia katynska zostala zdjeta przez i przy cichej zgodzie wszystkich uczestnikow procesu w Norymberdze. Mam nadziej, ze ten fakt zdjacia sprawy z wokandy daje wiele do myslenia – prawda? Czy sie myle? …

    Post Christum.
    Czy Blogowicz moze wytlumaczyc dlaczego sprawe zbrodni w Katynu zdjeto z wokandy norymberskiej?- rozchodzi sie o powod nie o domysly-zawijasy-domniemania itp.

    Bede niezmiernie wdzieczny, gdyz sam mam z tym wielki problem. Licze na krociutka wstawke na blogu – z gory dziekuje za wyjasnienie.
    Wystarczy w telegraficznym skrocie.

  151. Obydwie czołowe partie zapędziły się do narożnika.Teraz albo walka do pełnego nokautu politycznego jednej z nich albo……POPIS.Przecierz obydwie partie są prawicowe i wywodzą się z jednego pniaka.Zatem kruk krukowi oka nie wykole.Obstwiał bym jednak Komorowskiego,ponieważ martrologia L.Kaczyńskiego szybko minie kiedy wystrzelą haki i hakownice

css.php