Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

8.04.2010
czwartek

Rocznica zbrodni

8 kwietnia 2010, czwartek,

Jakiś bęcwał napisał na tym blogu, że klony Rakowskiego milczą w sprawie Katynia. To pokazuje, do czego pewnym ludziom na prawicy służy Katyń – żeby dokopać innym.

Obejrzałem transmisję obchodów z Katynia z zapartym tchem (i zgrzytając zębami z powodu fatalnego tłumaczenia). W sumie uważam obchody za doniosłe i za ważny krok we właściwym kierunku, to jest w kierunku odpolitycznienia historii. Już sam fakt zorganizowania wspólnych uroczystości, z Putinem jako gospodarzem i z Tuskiem jako gościem, stanowi wydarzenie bez precedensu. Osoby towarzyszące Tuskowi – starannie dobrane – rodziny ofiar, duchowni, a także Wałęsa, Mazowiecki, Wajda, Klich, Zdrojewski – wszyscy oni powinni byli tam być. Widok flag Polski i Rosji spowitych kirem robił wrażenie. Mazurek Dąbrowskiego grany przez rosyjską orkiestrę w Katyniu – to wszystko miało swoją wymowę.

Przemówienie Putina było lepsze niż oczekiwałem. Mówił o wstydzie, o zbrodniach totalitaryzmu, których niczego nie usprawiedliwia, o cynicznych kłamstwach, o tym, że nie ma alternatywy dla dobrych stosunków polsko-rosyjskich, o początku II Wojny Światowej pod Westerplatte, o żołnierzach Andersa i Armii Krajowej – to wszystko niemało. Zapewne można było więcej – zapowiedzieć ujawnienie wszystkich dokumentów, a także przeprosić wszystkie ofiary totalitaryzmu, ale to pierwsze może być trudne ze względu na strach przed roszczeniami i procesami oraz lawina, jaką mogłoby to spowodować (Ukraina, kraje Bałtyckie). Biorąc pod uwagę stan świadomości w Rosji – przemówienie Putina było ważnym krokiem w kierunku destalinizacji, a także w kierunku polskich oczekiwań. Nie spełnione do końca, ale jednak… Przemówienie było chłodne, odczytane, a nie wygłoszone, widać, że płynęło z „rozumu”, a nie z serca, ale Putin taki jest, nie widziałem go wzruszonego, potrafi za to być zniecierpliwiony i zły. Tym razem nie był. Opanowany aż nadto.

Przemówienie Tuska – świetne. Ludzkie, humanistyczne, kulturalne, przemyślane, włącznie z cytatami z Sołżenicyna, a także z ważnym przesłaniem – że to jest początek, a nie koniec drogi ku pojednaniu. Może trochę zagalopował się mówiąc, że mit Katynia jest mitem założycielskim III RP, ale ładnie mówił o prawdzie, która była zbroją, w jakiej naród przetrwał. Przemówienie od siebie, przeżyte, a nie przeżute.

Efekt polityczny – wzrost znaczenia Polski, zwłaszcza w stosunkach z Rosją, dalsza poprawa tych stosunków, inicjatywa utworzenia wspólnego instytutu, zaproszenie Putina do Polski. W Rosji – krok w kierunku poczucia rzeczywistości i uznania prawdy. Na arenie wewnętrznej, polskiej – osiągnięcie rządu Tuska, poważny sukces polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych – inicjatywy, która początkowo mogła wydawać się kolejnym ciałem dyplomatycznym, a okazała się bardzo owocna. Na specjalne uznanie zasługuje jej polski współprzewodniczący, prof. Adam Daniel Rotfeld. Ciekawe, jaka będzie reakcja opozycji, zwłaszcza braci Kaczyńskich. Prezydent, który demonstracyjnie ociąga się z przyjęciem zaproszenia na uroczystości 9 maja w Moskwie, ma coraz mniejsze pole manewru. Znalazł się w sytuacji kiedy nie ma wyboru, a to nie jest dla polityka sytuacja komfortowa. Ciekawe, co powie w sobotę w Katyniu. Oby stanął na wysokości zadania.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 185

Dodaj komentarz »
  1. Słowa Putina – wyjątkowe moim zdaniem. Powiedział maksimum tego, czego można było realistycznie oczekiwać, może nawet nieco więcej.

    Oczekiwanie, że Putin stanie i będzie się kajał za zbrodnie Stalina, to jak oczekiwanie, że Dziwisz stanie i będzie przepraszał, że Jan Paweł II pobłażliwie traktował pedofilię w Kościele.

  2. „Osoby towarzyszące Tuskowi … starannie dobrane Wałęsa, Mazowiecki, Wajda, Klich, Zdrojewski”

    Z ta teza pana redaktora się nie zgodzę.

    Wałęsa, wiadomo, demokrata i Mędrzec Europy. Obiad w Drawsku, afera Olina.
    Mazowiecki, bezprawne ogłupianie religia w szkołach, rocznie 1 mld zł.
    Wpuszczenie Michnika do akt SB. Pozwolenie Skubiszewskiemu na podpisanie niekorzystnych dla Polski umów z Niemcami.

    Wajdzie brakło odwagi na nakręcenie Rzezi Wołyńskiej. Zresztą od czasów komuny nie nakręcił nic znaczącego. A państwową kasę doi.

    Klich dokończenie przewału Sikorskiego z brazylijskim Embraer (samoloty dla rządu) i takie tam inne.

    O Zdrojewskim zmilczę.

  3. Panie Redaktorze. Wiele zależy od patrzenia. Niektórzy widzieli łzy Putina, inni widzieli go na klęczkach, a Pan nie chciał i nie widział nic. Tylko mnoży Pan za propagandą listę życzeń, żądań lub oczekiwań. Czy to już nie wystarcza? Czy nie lepiej poczytać Jesienina, Achmatowej i Błoka lub posłuchać Czajkowskiego lub Okudżawy. Tam znajdzie Pan resztę, czego nie dopowiedział Putin.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Helena, „Utalentowany Zmarły był apologetą systemu, który zrujnował mi życie”. Mowa o KTT. Była to jedna z najbardziej wrednych i bezczelnych sentencji napisanych kiedykolwiek na tym blogu. Przy okazji dzięki za „towarzysza”, co przyjmuję z satysfakcją, natomiast z faktu udziału Putina w KGB nikt i on sam nie robi tajemnicy, jemu wstydu nie przynosi, ale jak daleko do „czeki” to tylko złośliwcy nie dostrzegają.

  6. Ja bym okazywał znacznie mniej entuzjazmu w związku z obecnością premiera Putina na uroczystościach w Katyniu. I nie dlatego, ze jestem jakimś oszołomionym radykałem, gotowym do rozgrywania katyńskiej tragedii w jakiejkolwiek sprawie. Tu chodzi po prostu o samego Putina i jego dorobek jako prezydenta i premiera Federacji Rosyjskiej. Przyjmowanie go jak gdyby reprezentował najlepsze rosyjskie tradycje demokratyczne, Hercena i Sacharowa, to kabaret. System stworzony przez Putina to dyktatura, której filarami jest monopartia Jedinaja Rossija i frakcja czekistów, byłych pracowników służb specjalnych. Entuzjazmując się Putinem w Katyniu zapominamy o tych wiadomościach jakie nadchodziły z Rosji przez ostatnich 10 lat. Zapomnieliście o politycznych zabójstwa, Anny Politkowskiej, Aleksandra Litwinienko, Stanislava Markelova? Tydzień temu w Moskwie milicja rozpędziła demokratyczna manifestację domagająca się respektowania zapisanego w konstytucji prawa do zgromadzeń. Wybitna przedstawicielka demokratycznej opozycji Ludmila Aleksiejewa zostala pobita na stacji metra Park Kultury. Może pod władzą Putina rozkwitały wolne i pluralistyczne media? Pooglądajcie sobie państwo ORT, I program telewizji państwowej, zwłaszcza program informacyjny Vremja. Zobaczcie co zrobiono z odważnej i niezależnej stacji telewizyjnej NTV. Zobaczycie w niej komercyjne siano, bezmózgie talk show, i państwowotwórczą propagandę jak w czasach Breżniewa. A może epoka Putina utrwali się nam w pamięci jako czas rozkwitu rosyjskiego parlamentaryzmu? Ten zachwyt jest jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza w związku z wypowiedzią jego szefa, Borysa Gryzłowa, o tym, że parlament to nie miejsce dla dyskusji. Czy na szacunek zasługują osiągnięcia Putina w walce z korupcją? Cha, cha, cha. Od ilu lat siedzi w więzieniu Michaił Chodorkowski i prześladowani są ludzie z nim związani. Mam w Rosji wielu przyjaciół o poglądach demokratycznych i to symptomatyczne, nikt z nich nie uwierzył w szczerość Putina, wszyscy dostrzegali w katyńskiej obecności premiera Rosji element rozgrywki politycznej. Putin nie pojechał do Katynia, bo mu nagle zrobiło się wstyd i poczuł potrzebę podzielenia się z sąsiadami Polakami historycznym współczuciem, Putin znalazł się w Katyniu w ramach szerszej politycznej układanki, za rok Polska będzie kierować Unią Europejską, niewielkim kosztem można na Zachodzie poprawić wizerunek Rosji, itd. „On was razwodit” powiedział mój przyjaciel z St. Petersburga, znany tamtejszy uczony.

    Przy okazji premierzy pogadali o dostawach gazu. Kilka słów dodał od sobie odpowiedzialny za energetykę wicepremier Igor Sieczin, lepiej znany z tego, że osobiście nadzorował duszenie Jukosu i rabunek jego aktywów przez należącą częściowo do państwa firmę Rosnieft.

    Dobrze, że panowie nie zgodzili się, by jakaś nowa odnoga gazociągu nie zaświeciła wiecznym gazowym ogniem nad katyńskimi mogiłami.

  7. Zachodnia mentalność

    Ciekawa jest mentalność zachodniego krętacza.
    Jak ty mu rąbniesz mydelniczkę to jesteś złodziejem, kiedy jednak on tobie podprowadzi milion to jest to eleganckim biznesem. I w tym stylu uciekinierzy wprowadzają nas w meandry i arkana zachodniej mentalności. Jeden z ideowych braci krętacza uskarża się:”Z transplantacją pieknych idei na grunt polski jest już inaczej….
    Podczas ubiegłorocznej wizyty w Polsce, mojemu dziecku ukradziono na basenie mydelniczke z połówka mydła. Innego tygodnia nagrobek mojego ojca został czterokrotnie okradziony z kwiatów.”

    Następnie do tych niesprawdzonych a może i wydumanych zdarzeń dorabia się pogłębioną analizę społeczno-historyczną. Ci blogowi miłośnicy Polski i Polaków, na odległość wielkiej kałuży, przypinają nam wszystko to co im się nie podoba w Polsce. Natomiast niekłamany zachwyt budzi i duże pieniądze przyciąga taplanie się ich pań w kisielu a może i w innego rodzaju błocku, co nas raczej nie przywodzi do spazmów rozkoszy. No cóż, taka specyfika narodowego postrzegania wartości i fascynowania się nimi. Jedni lubią poezję Mickiewicza a inni prozę Emila Zoli lub innego pana o szczególnych preferencjach. Każdy ma prawo do własnego widzenia świata w ramach funkcjonującej wolności, pluralizmu i kosmopolityzmu-jednakże pod warunkiem, że nie godzi to w podstawowe prawa brata ziemianina.

    Dlatego jako pokrzywdzony nie mogę się pogodzić, że wykazują taką ogromną troskę moim morale ludzie o charakterze hurtowych i taśmowych przestępców „robiących” w polskich milionach i wytykający mi hipotetyczną kradzież mydelniczki. Rozumiem, że swój do swego ciągnie i czuje się kompetentnym w udzielaniu porad i profesjonalnych porad. My już od dawna wiemy, że jak ukraść, to milion a jak spaść to z porządnego konia. Nie każdy jednakże ma takie warunki jak księżniczka Anna, która spadła z konia. Jedni w glorii prawa obracają cudzymi lub przyswojonymi milionami, a inni pod władzą tego samego prawa nie mają co do ust włożyć. Niektórzy panowie w garniturkach od Armaniego przejmują prawo własności państwowych fabryk za symboliczną złotówkę, a umorusani robotnicy idą do pośredniaka po upokarzajcy zasiłek okresowy polskiego nędzarza.

    Jest więc wysoce nietaktownym i niemoralnym kiedy złodziej z klasą poucza drobnego złodziejaszka, który zbiera puszki po piwie w śmietniku pod marketem, jak należy konsumować szampana. Ów elitarny złodziej stara się być ambitnym wzorcem dla swego profesjonalnego kolegi nieudacznika wytykając mu nieopłacalne i jakże żenujące kradzieże w postaci mydelniczki z połową mydełka Fa. Jednym słowem złodziej poucza okradzionego jak należy być przyzwoitym. Na tak bezczelne i pełne tupetu zachowania stać tylko bogatych w ich kapitalistycznej egzegezie objaśniania biedy.

    W rezultacie tych doniosłych nauk dowiadujemy się, że drobne i liczne kradzieże są sprawą niezwykle dokuczliwą w Polsce. Uwierają one głównie kapitalistycznych beneficjentów Imperium Dobra, którzy przyjeżdżają się dowartościować do swojej pierwszej Ojczyzny. Do szewskiej pasji doprowdzają ich ukradzione im sznurowadła, krawaty i spinki do koszul, a głównie plastikowe mydelniczki stanowiące nieodrodny symbol kultury Zachodu. Twierdzą oni uprzejmie, że pod tym względem:”Dzieli Polskę przepaść od przodujących cywilizacyjnie krajów Europy zachodniej.” Tak to prawda, przepaść jest bezdyskusyjna i ogromna. My im mydelniczki a oni nam fabryki. Dlatego ta bezczelność jest tak rażąca, niesprawiedliwa i amoralna, która jest uważana przez stronę dominującą i uciskającą za rzecz oczywistą i naturalną na drodze do fałszywego porozumienia i pojednania.

    My wiemy, że w niektórych krajach skandynawskich znanych w historii jako bezwzględni łupieżcy, wprowadzono metodę odrąbywania dłoni za kradzież. Trudno nam się jednak zgodzić, by podobną metodę wprowadzić w Polsce, gdzie świadomie i celowo solidarni uczynili masy bezwolnym instrumentem kapitalizacji poprzez unoszenie prawych łapek w wyzywającym geście literki V. Czy tylko dlatego pozbawić ich łapek, by poprawić komfort prawym i sprawiedliwym?

    Mało tego imputuje się nam „złodziejski kod społeczno-kulturowy” w sytuacji pozbawienia Polski państwowości przez półtora wieku i w dwóch kolejnych wojnach światowych. Nie ma natomiast nawet zająknięcia się o tym kodzie w odniesieniu do kraju, do którego się uciekło, by żyć lekko,łatwo i przyjemnie, a który bogactwo swe budował na bazie nieustających politycznych gwałtów, militarnych przymuszeń i bezwzględnych wojen prowadzonych permanentnie po dzień dzisiejszy. Oczywiście oni, zadufani w sobie agresorzy imperialni i zdrajcy swojej pierwszej ojczyzny mają rację, tak im się wydaje. I namawiają nas do podobnie łajdackich zachowań.

    Czyni się nam zarzuty w rodzaju:”Wydaje mi się, że pewien (zbyt duży) procent obywateli polskich, z czego piszący na różnych forach nie zdają sobie sprawy, to są ludzie nie wychowani.” I ja podzielam w pełni ten pogląd. Skala prymitywizmu, bezwzględności i chamstwa prezentowanego w internecie jest przerażająca i porażająca. Jednak nie jest to wyłącznie polska specyfika. Bardzo wyraźnie ten styl jest także prezentowany z zewnątrz i kierowany do Polski. Poza tym zwróćmy uwagę, że internet nie jest komunistycznym dorobkiem, zatem to nowe polskie pokolenie nie ma nic wspólnego z minioną epoką a jest już zdecydowaną spuścizną nowych czasów. Czasów, które przyszły do Polski z Zachodu, wraz z całym jego dorobkiem oraz negatywnymi zjawiskami.

    Narzeka się na model wychowawczy w polskiej rodzinie ukształtowany wpływem kościoła i nowego prawa nie pozwalającego na kary fizyczne, co przy powszechnie panującej biedzie rodzi zrozumiałe i patologiczne zachowania. Gdy nie ma chleba pękają wówczas moralne zasady koegzystencji. Nie zwraca się więc uwagi na źródła patologii lecz dostrzega się zaledwie jej objawy. Czyni się w ten sposób nie z braku inteligencji lecz z powodu chęci nie dotykania negatywnych rozwiązań systemowych stanowiących praźródło występujących nieprawidłowości. Brak kultury, agresja i chamstwo są pochodną konkurencji, walki o byt na zniszczonej infrastrukturze państwa.

    Rozpaczanie jakie to będą dzieci dzisiejszych dzieci jest niezwykle obłudne lub aroganckie. Należało się nad tymi problemami i konsekwencjami zastanowić na etapie przygotowywania i realizacji antykomunistycznej i antyludowej rewolty w Polsce. Teraz tego rodzaju dywagacje są siódmą wodą po solidarnym kisielu. Nazywanie polskiej państwowości zlepkiem kulturowym jest nieporozumieniem, szczególnie w odniesieniu do młodych państwowości, na których autorytet powołują się nosiciele burżuazyjnych dobrodziejstw. Brak szacunku dla historii pierwszej Ojczyzny i nienawiść wobec jej ludowych władz jest imperatywem potrzeby jej destrukcji i niszczenia wszelkich przejawów ludowej państwowości a również tej nowej i demokratycznej, zarówno w formie werbalnej jak i kapitałowej dominacji ograniczającej jej suwrenność.

    Historyczny brak państwowości polskiej okresu rozbiorów był nie tyle winą Polaków ile wypadkową poczynań imperialnych mocarstw w Europie i przesunięciem jej głównych szlaków handlowych na Zachód w związku z odkryciem Ameryki. Obwinianie Polaków o to, że są genetycznie zakodowanym zbiorem drobnych złodziejaszków jest nadzwyczaj niskie w swej antypolskości szczególnie mocno akcentowanej na blogu en passant, gdzie nie znajduje to żadnej reakcji ze strony Gospodarza Blogu. Natomiast z bardzo mocną odpowiedzią spotykają się propolskie postawy.Trudno jednoznacznie oceniać pozytywnie takie zachowania na, było nie było, polskim blogu, na którym coś niedobrego wrze podskórnie.

    Ostatnio gospodarz blogu, dotychczas w całej rozciągłości tolerujący prawicowe wygłupy, zechciał się zasadnie oburzyć anonimowo i powiedzial,co następuje:”Jakiś bęcwał napisał na tym blogu, że klony Rakowskiego milczą w sprawie Katynia. To pokazuje, do czego pewnym ludziom na prawicy służy Katyń – żeby dokopać innym.” I słusznie Panie Passent, że zechciał Pan tę prawdę w końcu wykrztusić z siebie. Szkoda tylko, że w wyniku reakcji na personalny atak skierowany w pańska stronę. Rozumie się, że jest Panu znacznie łatwiej rozdawać razy na lewicy pozostającej bez mała w podziemiu, aniżeli aktualnie rządzącej opcji prawicowej, w tym szczególnie jej zaoceanicznej wersji, tak Panu bliskiej duchowo. Przyzwoitość nakazuje przynajmniej jednakowy dystans wobec obu opcji, acz bardziej praktycznym i wygodnym jest zabieranie się z opcją sprawującą władzę.Trudno jest wymagać by wszyscy zachowali pryncypialną uczciwość KTT, bo to wymaga odwagi.Tym niemniej to minimum krytycyzmu nikomu nie zaszkodzi a felietonom doda uroku przez ich niebanalność i obiektywizm.

    I jeszcze słów kilka w kontekście Katynia. Katyń stał się rzeczywiście solidarnym mitem założycielskim III RP, co bardzo źle jej wróży na przyszłość. Polska musi się oderwać od urojonej przez siebie misji przedmurza chrześcijaństwa na Wschodzie. Zrezygnować z sennych marzeń o systemach rakietowych trzymających w ryzach Rosję. Chrześcijańska Polska powinna w całej rozciągłości oddać się tischnerowskiej koncepcji prawdy w odniesieniu do Katynia. Nie można uznać za bohaterów narodowych elity II RP trzymające naród w biedzie,ciemnocie cywilizacyjnej i analfabetyźmie. Elity II RP nie dość, że nie potrafiły obronić swojej Ojczyzny, nie dość, że uciekły przez Zaleszczyki na „Dziki Zachód”, to pełne wrogości wobec antykomunizmu oddały się w opiekuńcze ręce tego potwora Stalina.Te elity nie były ani reprezentatywne dla polskiego narodu, ani też bohaterskie.

    Jest absurdem wygrywanie dyskusyjnych spraw sprzed 70-ciu lat dla pogarszania swych stosunków przyszłościowych z największym sąsiadem i imperium politycznym świata. W sensie politycznym i ekonomicznym jest to idiotyczna gra nie warta przysłowiowej świeczki lub funta kłaków. Nie da się zbudować pomyślności Polski na trupach. Stąd jestem zdecydowanym przeciwnikiem zwolenników trupiej polityki. Co wy chcecie powiedzieć rodzinom pomordowanych oficerów, że dzięki ich śmierci zapewnicie im lepszą przyszłość, kiedy rzeczywistość jest brutalnie odwrotna od politycznych haseł. Polaków nadal się oszukuje odwracając ich uwagę od spraw dla nich istotnych.

    W tej konwencji ogłupiania Polaków znajduje się także ich obwinianie o to, że nie mają oni wyrobionych propaństwowych postaw. Ich historia dowiodła w wielu wypadkach, że państwo było instrumentem przymusu i ucisku ograniczającym rozwój Polaków, dlatego nie utożsamiają się oni z państwem. Stąd także nie chcą oni w pełni przyjąć państwa burżuazyjnego typu, które przyniosło im bezrobocie,biedę i emigrację. Jakżeż mozna zaufać takiemu państwu?

    Mówienie w takiej sytuacji, kiedy całe połcie państwowego sadła są rwane bez mrugnięcia okiem, że wina leży po stronie kieszonkowców, ma uwolnić solidarno-liberalnych aferałów od winy i odpowiedzialności. Powstaje pytanie dlaczego w Polsce liberalno-solidarnej nie ma przykładów pracy organicznej. Ano nie może być i nie będzie tak długo, dopóki truchło państwa socjalnego nie zostanie definitywne rozszarpane przez oszalałe i żądne krwi oraz kapitału wilki i hieny.

    Dla Polski istniałaby jeszcze pewnego rodzaju szansa, gdyby wypożyczyła sobie Putina, który pokazał jednoznacznie jak przywódca państwa powinien dbać o narodowy interes, co jest psim obowiązkiem każdego przywódcy, poza solidarnymi, świeć Panie nad ich zagubionymi duszami, które w końcu staną przed sądem Boga, Narodu i Historii.

  8. Sławomirski (18.00),

    no i dograłeś się. Za pracowite lata (robota na 30 komputerach) bombardowania swoimi pomysłami klawiatury, podsumowania przez Gospodarza, i to wytłuszczonym drukiem.

    P.S.

    Mimo kilkunastu podejść nie udało mi się wejść ze swoim tekstem na stronę Gospodarza.
    Nawiązywał on do Katynia i obecnej pozycji Polski w Europie.
    Nie odnalazłem też tekstu podobnej treści na tym blogu, co było argumentem za wstrzymaniem jego publikacji.

  9. Parę lat temu poproszono (młodzież licealna) mnie o ksiązki po polsku dla Polaków na Litwie. Oczywiście, że tak, ale dlaczego tylko to? Czemu nie zbierają książek po litewsku dla Litwinów w Polsce? Młodzież była wyraźnie zaskoczona…

    Czy my nie pojmujemy świata w zbyt uproszczony sposób? Nie jesteśmy ideałami… Nie słuchałam przemówień, dziś je przeczytam, jednak wątpię by Tusk w swoim wystąpieniu wyszedł poza nasze tragedie i krzywdy.

  10. Wiesz co, jasny gwincie, moze faktyczne prypominanie, ze TKK byl apologeta niemilego mi systemu jest czynem, jak powiadasz, wrednym i bezczelnym, ale bede to jednak robila dopoki pamietam, nie pytajac Cie o zgode.
    Natomiast jesli sugerujesz, ze istniala zasadnicza roznica miedzy CzeKa a KBG na korzysc tego drugiego, to mysle, ze brakuje Ci podstawowej wiedzy. Ja te wiedze wyssalam z mlekiem matki, albowiem mielismy w rodzinie zaszczyt zakosztowac humanitaryzmu jednej i drugiej organizacji.

  11. Wlasnie , my przezywamy oni przezuwaja , tylko polkna czy wypluja ?
    (kropki nad „z”) . To zdanie nie jest za eleganckie ale dosc pasujace , uwazam .

  12. Czego Rosja nie zrobi, pozostanie wrogiem. Bo wróg być musi. Za PRL „miłość” z ZSRR usprawiedliwiało zagrożenie ze strony Niemiec. Obecnie nasz „miłosny” uścisk z USA tłumaczy się zagrożeniem ze strony Rosji. Katyń to dobry pretekst aby grać na niskich emocjach.

  13. Panie Redaktorze,

    Dzis spotkanie z czytelnikami i sympatykami talentu PASSENTA.
    Prosze o lekki komentarz przy okazji nastepnego tematu.
    Cos tak w stylu dawnych pieknych i niezapomnianych lat.
    Muzyka lekka, latwa i przyjemna.
    Moze jakies fajerwerki slowne, jakies mocne uderzenia jak to
    kiedys grali Bywalec, Kibic, Magma, Kisiel i oczywiscie KTT.

    Pozdrowienia
    par excellence

  14. Premier Donald Tusk dosc przemyslanymi i kponsekwentnymi krokami -przez cala kadencje :Lecha Kacynskiego- dokonyal naprawy kompromitujacej dyplomacji Prezydenta RP. Konsekwentnie doprowadzil do znacznej zmiany w relacjach Rosja, ,co sprzyjac jedynie moze wperspektywie efektywnej poprawie stosunkow bilateralnych Polski i Rosji.
    Efekt dyplomacji Kaczynskich to gazociag polnocny, to proby izolacji handlowej Polski, to w koncu dosc zlozone stosunki Polski z Niemcami. Kaczynski raz po raz przyczynila sie do dosc zloznych relacji polski z Unia Europejska i ten czlowiek dziwi sie ze w do Katynia zaproszony zostal Tusk, do Pragi zostal zaproszony Tusk, do Moskwy aproszony zopstal Tusk i on i Jaruelski i w koncu, ze Rada Unii chce romawiac z Tuskiem a nie z Prezydentem RP. Ten czlowiek ma czelnosc i porymitywna wrecz odwage ponownego ubiegania sie w drodze wyborow o reelekcje na kolejna kadencje??????????? Raczej jego miejsce jest przed obliczem Trybunalu za dzialanosc na szkode Panstwa niz na fotelu Prezydenta RP!.
    wracajac do urocystosci w Katyniu,bledem bylo ocekiwanie na jakies slowa przepraszam ze strony Putina. To juz kiedys uczynil b.Prezydent Rosji B.Jelcyn . Trudno jest ocekiwac, by kazdy nastepny Prezydent cy Premier mowil przepraszam. Teraz nadszedl czas istotnego odpolitycnienia zbrodni katynskiej i stworzenia realnych podstaw dla rozwoju wspolpracy z Rosja tak gospodarcza, jak i finansowa czy tez i kulturalna. W kazdej dziedzinie to moze byc tylko korzystne dla Polski i Tuska zdaje sie doskonale to rozumiec.
    przemowienie Tuska bardzo poprawne i premawiajce do i wyobrani i uczuc. Putin w swoim wystapieniu kontrolowal siebie samego, by zbyt daleko sie nie pposunac, a jednoczesnie, by storzona byla atmosfera zmiany podejscia do zbrodni ze strony Rosji,checi zmiany stosunkow z Polska. Poprawnosc z jednym chyba omylkowym stwierdzeniu o zbrodni katynskiej jako tragicnej i wstydliwej.
    Polscy skrajni prawicowcy sa jednak niereformowalni i niemoliwym jest ich prsekonac, ze dyplomacja drobnych krokow wzgledem Rosji da wiecej niz antagonistyczne, antyrosyjskie zachowania, wypowiedi medialne czy tez inne formy tzw. afrontu. Niestety takich tez mamy kilku blogowicy na tym blogu i musze im powiediec, ze w tym stylu rozumowania sami siebie kompromituija, dyskredytuja i osmielam sie ich nazwac politologicnymi durniami. Nie wiec trwaja w przekazywaniu znaku pokoju swojemu obecnemu Prezydentowi i najlepiej to zrobic w jednym z najbardziej znanych kosciolow w Polsce w Toruniu z obowiazkowym beretem na glowie
    AMEN!!!

  15. Lizak dzięki za ten wpis
    Pozdrawiam

  16. Panie redaktorze, czy przypadkiem się Pan nie przejęzyczył, przepraszać za zbrodnię, jest według mnie nie na miejscu, za zbrodnię można wyrazić żal i prosić o przebaczenie. Skąd u lich nagle w polskich zwyczajach(?) znalazło się słowo przepraszam za czyny, których to słowo nie zmaże, dewaluuje jedynie owe czyny. Wracając do sprawy katyńskiej, chciałbym zadać pytanie naszym politykom, czy nie zdają sobie sprawy z tego, że nie ma w kraju rodziny, która by nie utraciła w czasie wojny swoich bliskich, miejsca spoczynku ich kości i prochów nigdy nie dostąpiły takiej celebry. Czyżby Oni byli mniej ważni, bo nie nosili munduru polskiego oficera?
    Gest Putina jest oczywiści następstwem poprawnej polityki zagranicznej jaką prowadzi obecny rząd, a szczególnie chodzi o stosunki z Niemcami, ponieważ im one będą lepsze, tym poważniej będzie traktował nas wschodni sąsiad.
    @jasny gwincie, ja proponuję przeczytać niedługi tekst „Rosja i Europa” autorstwa Sołowiowa, aż się wierzyć nie chce, że powstał on przeszło sto lat temu, można to skwitować frazą: na wschodzie bez zmian.

  17. Katyn, obchody 9 maja to istotny problem dla p.Kaczynskiego .
    Nie pisze tu o relacjach pol-ros, ale o koniecznosci pokazania swego, odrebnego stanowiska w tej kwestii.
    Pojscie sladem p.Tuska i to jeszcze wtedy kiedy ze strony rosyjskiej w katyniu nie bedzie zadnego istotnego rosyjskiego polityka byloby odczytane jako zbednosc p.Kaczynskiego.

    Jak wiec powinien sie zachowac prezydent RP by sie pokazac a zarazem awantury nie wywolac?

    W mej ocenie moglby detalicznie powymieniac historyczne punkty konfliktu z Sowietami a potem wyraznie nazwac co wg niego powinni zrobic Rosjanie.

    Takie przemowienie i pomogloby rzadowi i zyskalo aplauz jego zwolennikow.

    A panstwo, jak sadzicie? Co powinien zrobic p.Kaczynski?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  18. Co komu niezbedne?
    A co jest mozliwe?
    To chyba dwie sciany pomiedzy ktorymi odbijamy sie od paru wiekow.
    Moze by tak zamiast odbijac sie czyniac szkode sobie nauczylibysmy sie chodzic prosto.
    Premier Putin jest szefem mocarstwa ktory wyprowadza swoj kraj na prosta.
    Kraj o takiej przeslosci jaka otrzymal w spadku po poprzednikach.
    Pracuje sie / o czym nawet slusarz wie / takimi narzedziami jakie sie posiada. Nikt mu ustroju , klasy politycznej , organizacji o wieloletniej tradycji nie przyniosl w darze.
    A odziedziczyl spoleczenstwo ktore dzis jeszcze w polowie uwaza ze Katyn – to Niemcy.
    Sa tacy co chcieliby widziec Go kleczacego i kajajacego sie przed nimi osobiscie za krzywdy popelnione. Wraz z NIM -powinien to robic caly narod nie tylko rosyjski ale i pozostale bo przeciez wsrod strzelajacych byli i nie rosjanie.
    Tylko chcialbym zapytac czemu rosyjski nastolatek ma przepraszac polskiego za to czego ON SAM NIE UCZYNIL.
    Kiedys Wankowicz jako jedna z naszych najwiekszych wad narodowych wymienil CHCIEJSTWO.
    Moze juz czas bysmy chcieli mniej bo pepkiem swiata to jednak nie jestesmy a z sasiadami lepiej zyc w zgodzie i nie pielegnowac uraz.

  19. Mieszkancy Moskwy zyja w strachu. Terror stal sie zjawiskiem dnia codziennego. Gospodarka sie wali. Cena ropy i gazu stabilna, a to dla Rosji tragedia. Alkoholizm i narkomania sa powszechne. HIV/AIDS dziesiatkuje. Ujemny przyrost naturalny. Nalezy sobie z tym jakos poradzic. Ale jak? Potrzeba czasu. A ten mozna kupic. Poprzez „otwarcie” na Zachod. Wspolprace z EU (rura przez Baltyk). Uklady rozbrojeniowe z USA. No i „te” sprawy z Polska. Miny i grymasy (a nawet lzy) Putina jak rowniez jego slowa nic nie kosztuja. Rosja nigdy nie przeprosiala za wspolprace z Nazistami. Nikogo. Zreszta Polakow w Katyniu zrownano z Rosjanami ktorzy rowniez tam zostali rostrzelani. Byla to wiec wedlug bylego funkcjonariusza KGB sprawa „wewnetrzna”. A wedlug PZPR (przez 40 lat) za zbrodnie odpowiedzialni byli Niemcy.

  20. Dzisiaj pojawił się nowy kontekst, dla dziejących się spraw w polityce polskiej , i trochę szerszej, czyli gloalnej.
    Rosja i USA, po wieloletniej, wkańczającej, bezproduktywnej wzajemnej rywalizacji o dominację nad światem, jawią się jako dwaj wojownicy wyczerpani walką. Teraz, kiedy nie bardzo mają dostateczne atuty w podobnej walce z Chinami/gospodarka i polityka/, i coraz bardziej Indiami/gospodarka/ zaczynają szacować, czy , być może …razem- dadzą radę…
    Szacując atuty dzisiejszych liczących się graczy, uwzględniając atuty systemu chińskiego, oraz przegraność systemu opartego na wolnym rynku, można globalną sytuację zrównoiważyć dodając tu i ówdzie po jakimś cudzie.
    Pozatym, ewentualne małżeństwo z wymuszonego sytuacją rozsądku, po tylu zadanych sobie wzajemnie razach, zawsze maq problem ze zbudowaqniem wzajemnego zaufania, co i tak przy wszystkich wadach u podstaw gospodarek typu zachodniego, na niewiele by się zdało. Przy całym galimatiasie, jaki dopadł kraje, których przywódcy zjedli dziś w Pradze obiad z samym!!! Barackiem Obamą, frazesy o POKOJU, brzmiały jak gorzkie słowa dla pocieszenia. Prawdziwy rywal/wróg?/ Chiny, nie oglądają się na nic, tylko wyszukują miejsca, gdzie można najskuteczniej za pomocą olbrzymiego kapitału , „wstrzelić” w systemy gospodarcze dzisiejszuych iesiadników- paraliżujące „strzały”.Po przechwyceniu wszelkich możliwych rynków pracy, obecnie realizują mtaktykę hiperdumpingu w prostych/narazie/ dziedzinach gospodarki, grając o wykończenie rywali. Gospodarki wolnorynkowe są praktycznie bezbronne przed takimi atakami, więc pozostaje im pomarkować jakieś wspólne niezwykle ważne!!! działania, jak np. złomowanie przerdzewiałych arsenałów nuklearnych. Ich wytresowane na odiór przemówień okolicznościowych narody, „kupią” to z rozrzewnieniem, bo to przecież marketingowo zdrowe, jak margaryna Rama…
    A Polska?
    Jak wczoraj wspomniałem, dla Putina , zdobycie się na słowa wypowiedziane w Katyniu, musiały być skalkulowane na maksymalny uzysk. Dla Pragi, załatwił piękną „Niezabudkę” do niedźwiedziowego kożucha, a dla nas łaskawie zgodził się, na długoterminowe dostawy gazu , co przed jego wystąpieniem katyńskim, yło dla nas stresotwórczym wariantem…Itp.Itd.
    Dla Polski, cała nadzieja jest w tym, że Chińczycy w większości przejdą na katolicyzm a JPII zostanie w końcu świętym…

    Pozdrawiam,Sebastian

  21. Manipulacja medialna?

    Wczoraj (7.04.2010 przed 20:10) tak brzmiał fragment tekstu przemówienia Putina w Katyniu, zamieszczony na stronie „gazeta.pl”.

    „…W tej ziemi leżą obywatele Rosji, którzy zostali zniszczeni podczas wielkiej czystki lat 30., polscy obywatele, żołnierze, którzy zostali zabici na rozkaz Stalina oraz ci którzy zginęli z rąk nazistów podczas wielkiej wojny ojczyźnianej.”

    Dziś, na tej samej stronie „gazeta.pl”, w tym samym artykule, aktualizowanym dziś, 8.04.2010 o godz. 8:22, ten fragment tekstu przemówienia wygląda tak:

    „…W ziemi tej spoczywają obywatele radzieccy, którzy spłonęli w ogniu represji stalinowskich w latach 30., oficerowie polscy, rozstrzelani na podstawie tajnego rozkazu, żołnierze Armii Czerwonej rozstrzelani przez nazistów podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.”

    Ten, kto wczoraj tłumaczył przemówienie (ze słuchu?), chyba wykazał klasyczne „myślenie życzeniowe”. Albo to jakiś manipulant. Bo można napisać „leżą” zamiast „spoczywają”, albo „zostali zniszczeni” zamiast „spłonęli”, ale żeby napisać „NA ROZKAZ STALINA” zamiast „na podstawie tajnego rozkazu” – to trzeba bardzo chcieć….

  22. Powtórzę swój głos na ten temat zamieszczony pod tekstem A. Michnika w „Wyborczej” – niech mi będzie wybaczony samoplagiat.

    Znamienny jest tytuł tekstu Pana Nadredaktora: „Wysoko oceniam przemówienie
    Putina”. Podzielam tę opinię. To było wg mnie rzeczywiście przemówienie
    głębokie, pojednawcze, pełne pokory.

    Jak na tym tle wyglądało przemówienie Tuska? Jedno mu trzeba niewątpliwie
    przyznać – pracowali nad nim dobrzy specjaliści ds. manipulowania ludzkimi
    emocjami, ale to jedyne, co ja mogę o nim powiedzieć dobrego.

    Już sam sposób przemawiania, z pauzami, zwrotami retorycznymi, przenośniami,
    przypominał bardziej przemowę prokuratorską, w najlepszym razie adwokacką, w
    sądzie, a nie na uroczystości żałobnej, w zamierzeniu szukającej pojednania.
    Wczoraj zaraz na żywo po transmisji napisałem i podtrzymuję to, że patos
    walczył w jego przemówieniu z małostkowością.

    Przypomnę z przemówienia motyw córki generała zamordowanej w Katyniu. Historia
    sama w sobie tragiczna (czy były tam inne?), ale pan premier świadomie lub
    nie, zastosował trick demagogów chcących podburzyć mało rozgarniętych
    słuchaczy do negatywnych emocji.
    Motyw „zhańbionej/zamordowanej niewinności” zawsze był sygnałem do rozprawy z
    przeciwnikiem prawdziwym lub wyimaginowanym, a to Żydzi porwali dzieciątko i
    użyli jego krwi na mace, a to untermensze zhańbili i zamordowali aryjską
    niewinność, i wiele innych tego typu zdarzeń znanych z historii zawirowań
    społecznych.

    Inna myślą pana premiera, która mnie oburzyła, a na co nikt nie zwraca uwagi
    jest stwierdzenie, że mord katyński jest aktem założycielskim niepodległej
    Polski.
    Ja sobie to wypraszam. Akt założycielski, to coś bardziej doniosłego, niż
    preambuła konstytucji, coś, co nadaje istotę państwowości. Żaden mord, a
    szczególnie mord katyński nie może być leitmotivem istnienia państwa, niech
    Tusk nas nie ustawia w charakterze „ofiar”. Status Polski jako państwa ofiary
    mnie zupełnie nie leży.

    PS. Panie Gospodarzu szanowny, może Panu jest niezręcznie reagować na brak dobrych manier swoich gości na blogu, więc niech Pan na moją prośbę usuwa tasiemcowe wypowiedzi zupełnie nie mające związku z tematem, a przyćmiewające swoją „tasiemcowością” gospodarza domu.

  23. Ku memu zaskoczeniu wczorajsze lokalne (dla mnie) serwisy informacyjne dosc obficie komentowaly uroczystosci w Katyniu, mowiac o ich tle, drodze do oraz o znaczeniu dla stosunkow miedzy Polska i Rosja. Byc moze dlatego, korespondentka w Moskwie jest dziennikarka polskiego pochodzenia, Aleksandra Szacka, ktora dobrze rozumie obydwie „dusze” i ich zlozonosc.

    Dzis po Katyniu ani sladu. Nius numero uno to uklad podpisany w Pradze. Gdyby chcec byc bardzo zlosliwym, to mozna by powiedziec, ze Rosjanie tak zrecznie ustawili swoj kalendarz dyplomatyczny, zeby przykryc wczorajsza uroczystosc o wiadomej dla nich wymowie i o znaczeniu raczej lokalnym dzisiejsza uroczystoscia o zupelnie innej wymowie dla Rosji oraz o znaczeniu dla calego swiata. Rosja wraca na ring jako supermocarstwo, i to wlasnie z nia, z Rosja, a nie z kim innym USA podpisuja uklad o znaczeniu dla calego swiata. Rosjanie odbudowuja swoj prestiz, nawet jesli jest to prestiz wciaz wsparty glowicami wyprodukowanymi w czasach, kiedy glowice te milowaly pokoj i robrojenie. Coz, glowica to glowica, liczy sie ich ilosc, a wiec nie z kim innym jak z Rosja trzeba sie ukladac o ich redukcje – tyle o prawdopodobnie rzeczywistym prestizu Rosji.

    Dla nas zestawienie dwoch sasiadujacyh ze soba wydarzen powinno byc pogladowa lekcja na to, ze nasze lokalne blizny, zadraznienia i urazy sa naprawde bez znaczenia w caloksztalcie tego, przed czym stoi swiat. Zaakceptujmy na dzis to, co Rosja miala wczoraj do zaoferowania. Jesli dla jednych to wciaz za malo, a wiec poczekajcie. Byc moze nastepnym pokoleniom bedzie latwiej: Rosjanom wydukac slowo, na ktore tak wielu wczoraj czekalo; Polakom przewrocic w koncu te karte historii duzo mniejszym wysilkiem niz dzieje sie to dzis.

    Bo dzis i tak dzieja sie rzeczy o wiele wazniesze dla jutra niz wczorajszy Katyn, o czym swiadczy spotkanie dwoch prezydentow w Pradze.

    Pozdrawiam.

  24. Helena: szkoda, że nie karmili Cię butelką

  25. 1) Uważam, że uroczystości w Katyniu spełniły oczekiwania proradzieckich z nawiązką zobowiązującą aż do pisania o Putinie na klęczkach, a nie zadowoliły rosyjskosceptycznych, ponieważ oni są, jak to nierzadko w Polsce bywa, uprzedzeni do wszystkiego – nie tylko do Rosji, lecz także do Unii, ojro, Niemców, starszych braci, czerwonych, różowych, feminizmu, gejów, ustawy o zakazie kar cielesnych, polskojęzycznej prasy, kolczykowania bydła i uszczelniania basenów na obornik. To są ludzie spętani nieufnością, do wszystkiego i wszystkich z zewnątrz.

    2) Biorąc pod uwagę wynikający z badań demoskopijnych stan świadomości Rosjan, obecność w Katyniu, to był duży gest ze strony Putina. Nasze gorącogłowe elity natomiast wydęły wargi – phi, myślałem, że przeprosi, a on kręcił.

    3) Gest klęknięcia przed polskim pomnikiem oraz uczynienie znaku krzyża był dla mnie znaczący. I tutaj słyszę chór sprzeciwu – to był tylko mechaniczny gest dla Europy, przedstawienie, to nic go nie kosztowało. Otóż, nie. Gdyby ukląkł jakiś inny funkcjonariusz, to byłby gest mało znaczący, a jeżeli klęczy przywódca państwa, to czy on chce tego, czy nie, czyni to w imieniu państwa.
    Już widzę twardogłowych w Rosji, jak po kątach złorzeczą, że premier „sprzedał” godność narodu. Ten gest dla mnie znaczy więcej niż przemówienie. Symbol, który pozostanie w pamięci na dużo dłużej niż słowa. Z takiego czynu jest bardzo trudno się wycofać (nie przewiduję, że Putin się zamierza się wycofać, tylko gdyby zaszły jakieś okropne okoliczności) i trudno go przeinterpretować w przyszłości. Jedyny sposób, to taki, jak wymazywanie rozstrzelanych przywódców partyjnych na oficjalnych zdjęciach, ale czy to jest możliwe w epoce obrazkowej? W ostateczności można przemilczeć, ale to też by było mało skuteczne.
    Co sobie obiecuję po tym geście? Jest to początek drogi. Zobaczymy, jak dalej będzie szło. Nie oczekuję fajerwerków. Powinna postępować normalizacja.

    4) Parabola z Katyniem jako mitem założycielskim wolnej Polski, to przesada. Tusk poszedł pod publikę prawicowo-narodową. Mit martyrologiczny ma pewne właściwości kulturotwórcze, ale nie założycielskie. Znajmy proporcje.

    5) W oficjalnym tekście przemówienia Putina zabrakło wypowiedzianych przez niego słów o Katyniu „jako naszym wspólnym wstydzie”. Nie wiadomo, czy Putin to miał na karteczkach, czy od siebie dodał. W oficjalnej wersji, z którą się zapoznałem, tego nie ma. I dobrze by było, żeby innej wersji nie rozpowszechniano.

    6) Putin mówił o zbrodniach reżimu totalitarnego:
    „w naszym kraju została dokonana jasna ocena polityczna, prawna i moralna zbrodni reżimu totalitarnego”.
    Jest to wskazówka dla proradzieckich ludzi w Polsce, jak traktować ten reżim.

    Dobitne były jego słowa o miejscach kaźni („rowy egzekucyjne”):

    „miejscach masowych kaźni obywateli radzieckich jest poligon w Butowie pod Moskwą, Góra Siekierna na Sołowkach, rowy egzekucyjne w Magadanie i Workucie, bezimienne mogiły Norylska i Kanału Białomorskiego. Represje niszczyły ludzi nie zważając na ich narodowość, przekonania, wiarę. Ich ofiarami stawały się całe warstwy społeczne w naszym kraju: Kozacy, duchowni, zwykli chłopi, profesorowie, oficerowie – w tym również oficerowie armii carskiej, którzy w swoim czasie wstąpili na służbę do Armii Czerwonej – również ich nie oszczędzono – nauczyciele, robotnicy. Logika była jedna: zasiać strach, obudzić w człowieku najniższe instynkty, podjudzać ludzi przeciwko sobie i zmuszać ich do ślepego posłuszeństwa.”

    Być może miliony młodych ludzi w Rosji po raz pierwszy w oficjalnym kanale TV usłyszało te porażające słowa. Być może będą chcieli bliżej poznać prawdę. Czy taki popyt zaistnieje?

    Warto zauwazyć, że z Putin zaliczył przymusową kolektywizację do czynów represyjnych:
    „Nasz naród, który przeżył koszmar wojny domowej, przymusową kolektywizację wsi, masowe represje lat 30”

    Premier Putin wypowiedział znamienne zdanie:
    „Zbrodnie te nie mogą być usprawiedliwione w żaden sposób”.

    Co na to historycy blogowi, którzy zbrodnię katyńską chcą przedstawić jako akt dziejowej sprawiedliwości?

    7) Co jeszcze było znamienne? Ze strony polskiej w uroczystości brali udział przedstawiciele kościołów chrzescijańskich, rabin oraz muzułmanin, a w tle na tablicy upamiętniającej widniały symbole wyznań.

    Pzdr, TJ

  26. K.W:
    I TO JEST WŁAŚNIE POLITYKA……….
    Mówienie w odpowiednim czasie i miejscu odpowiednich słów. Minimalnym kosztem podwyższać swoją pozycję przetargową. Za pomocą odpowiedniego P.R manipulować sentymentami i strachem innych, wpływać na emocje…..
    To abecadło polityka mającego jakieś znaczenie.
    Kierowanie się własnymi sentymentami, czy uprzedzeniami to głupota i infantylizm…

    Helena:
    Czy myślisz, że CIA, Mossad, MI6, DGSE , czy obecne CBP rossiji, różnią się metodami działań?
    O święta naiwności……….
    Humanitaryzm kontra skuteczność działania?
    Ramy prawne kontra efektywność?
    Jesteś pełna szlachetnego idealizmu, ale tam zatrudniają pragmatyków.

  27. Panie Redaktorze !
    To wydarzenie jest b.ważne. I myślę, że w perspektywie dłuższej będzie miało podobne znaczenie jak symboliczny gest W.Brandta pod pomnikiem ofiar getta warszawskiego (1970). Choć nie przeceniam gestów symbolicznych – one są wg mnie dla „gawiedzi”: tak samo jak słów typu „przepraszam”. Ekspiacja publiczna w takich (i podobnych) okolicznościach, zwłaszcza w relacjach polityczno-państwowo-kulturowych ma ograniczony sens (nosi znamiona słynnych maoistowskich, publicznych samokrytyk i obwiniania się za prawdziwe i wymyślone czyny).
    Uważam, że sprawie „katyńskiej” najlepiej służy sentencja A.de Vigny* mówiąca, iż „tylko milczenie jest potęgą, wszystko inne jest słabością” (chodzi mi tu głównie o polityczne, wewnątrz-polskie „harce” i niegodne wykorzystywanie tej zbrodni wojennej, tej tragedii i tego traumatycznego wydarzenia do bieżącej polityki przez część nadwiślańskich elit).

    Inną sprawą jest fakt, że podobne „szkielety w szafach” (jak Rosja z Katyniem – i nie tylko) mają prawie wszystkie narody i państwa, zwłaszcza mające w swej historii epizody „kolonialne”, imperialistyczne, podboje i wojny zaborcze. Wnioski z tych lekcji trzeba wyciągać tak aby takich tragedii i wydarzeń nie było, aby nie miały miejsce – to wymiar ogólnoludzki, humanistyczny, etyczny (a widać, że tak nie jest – np. ostatnio ujawniony film z akcji komandosów niemieckich w Afganistanie, gdzie żołnierze weselą się i cieszą strzelając do cywilów i dzieci).
    A o tych „szkieletach w szafach” jeszcze jeden aspekt – po dziś dzień 20 żołnierzy Armii USA uczestniczących w masakrze Indian koło Wounded Knee jest kawalerami Medalu of Honor (najwyższe odznaczenie wojskowe w Ameryce – przyznawane za wybitne czyny na polu walki). 29.12.1890 r
    7 Pułk Kawalerii zmasakrował grupę Indian Siuks-Lakota (zabito ok. 300 osób, głównie kobiet, dzieci i starców). Nazwiska kawalerów tego orderu – a jest w sumie ponad 3500 (od chwili ustanowienia odznaczenia po wojnie secesyjnej) – uwiecznione są na specjalnej tablicy cmentarza w Arligton. Dla mnie to tak jakby NKWD-ziści zabijający obywateli polskich w Katyniu, Miednoje lub Starobielsku byli np. uwiecznieni (i nadal honorowani) pod kremlowskim murem.
    Przypominam, iż Kongres USA wyraził ubolewanie i żal (nie przeprosiny) za masakrę pod Wounded Knee w … 1990 roku (czyli dokładnie po 100 latach od tego wydarzenia).

    Piszę to nie po to aby wybielać stalinowską zbrodnię. I nie jest to argument ze sfery „a u was biją Murzynów”. Piszę to celem zwrócenia uwagi na uniwersalność i globalność tych właśnie „szkieletów w szafach”, pobrzękujących i zakamuflowanych przez większość tzw. „cywilizowanych” i „demokratycznych” państw naszego świata. Świata Zachodu……

    WODNIK53

  28. Człowiek się napoci, narzuca tych pereł, krwią lub żółcią podleje – a po próbie wysłania pojawia mu się komunikat, że błędnie przepisał kod. Dałby głowę, że przepisałem prawidłowo, choć prawda, że minęlo już kilkadziesiąt lat odkąd zadawano mi podobnie skomplikowane ćwiczenia… Ale dlaczego diabli biorą mój tekst nie dają szansy poprawy, ani pokuty?! Tak z ciekawości: jaką niezbędną funkcję spełnia ten kod??? Może ktoś ma wolną chwilę i dokształci nieuka?

  29. Alfred de Vigny – poeta i pisarz francuski przełomu XVIII i XIX wieku, zwolennik romantyzmu w literaturze (i w formie).

    WODNIK53

  30. Biba,
    kod ma ponoć chronić przed spamem wysyłanym przez programy komputerowe 🙄
    Następnym razem, zanim naklikniesz „dodaj komentarz”, skopiuj Twój tekst, wówczas pot, krew i żółć oraz perły i fajerwerki się nie zmarnują 😉

  31. Bardzo prosze, moze ktos zechcialby laskawie dac tu link do pelnego przemowienia Putina ? Bez tlumaczenia. I taki, ktory mozna zrozumiec. Naprawde, nie moge znalezc.

  32. Teresko, daj mi znac na prywa gdzie te ksiazki mozna posylac i na jakih im najbardziej zalezy – polska klasyka, lit. wspolczesna, historia? Pozdro, lamed wufnik .

  33. WODNIK53. Warto przypomnieć co o pamięci miał do powiedzenia Elias Canetti; „W przeciwieństwie do wielu osób, szczególnie tych, którzy ulegają gadatliwej psychologii, nie jestem przekonany o tym,że pamięć należy gnębić, dręczyć i przymuszać czy też poddawać działaniu wyrafinowanych przynęt; chylę czoła przed pamięcią, pamięcią każdego człowieka. Pragnę pozostawić ją nietkniętą, taką, jaka należy do człowieka, któremu droga jest wolność, i nie ukrywam niechęci wobec tych wszystkich, którzy uzurpują sobie prawo poddawania pamięci operacjom chirurgicznym tak długo, aż upodobni się ona do pamięci wszystkich innych ludzi. Niech sobie operują do woli nosy, usta,uszy, skórę i włosy, jeśli trzeba, niech sobie implantują oczy innego koloru, cudze serca, które biją rok dłużej, niech wszystko obmacują, przycinają, wygładzają, równają, ale pamięć niech zostawią w pokoju.”
    ELIAS CANETTI, „Pochodnia w Uchu”
    Zapamiętajmy, „pamięć niech zostawią w pokoju”

  34. biba, 15.08. To jest niechlujstwo ze strony administracji blogu czyli POLITYKI. Doznałem tego wiele razy i wiele razy się wściekałem, monitowałem, bez żadnego efektu. Po co komu ten głupi kod?

  35. TJ,
    no, że też żeś Pan się tak śmiało przejechał po Tusku z tym piętnem „kaczyzmu” (Katyń jako mit załozycielski III RP). Jakże tak? Książę półgębkiem o tym, żeby się salonowym nie narazić, a Pan tak prosto z mostu…! Ciekawe jak pielnia1 zareaguje na te ataki na Tuska kaczyzmem..?

  36. Nie wiem czemu gdy patrzę na obchody katyńskie przypomina mi się podpisanie układu normalizującego między Polską a Niemcami w 1970 układ. Układ po mozolnych zabiegach dyplomatycznych, ocieplaniu wzajemnego wizerunku podpisano 6 grudnia. Niewątpliwie było to jedno z największych osiągnieć dyplomatycznych pierwszego ćwierćwiecza PRL. Ale już 14 grudnia tego roku wybuchły strajki i zamieszki na wybrzeżu na tle socjalnym i przyćmiły osiągnięcie naszej dyplomacji. Rebelia grudniowa zmiotła z życia politycznego konstruktorów układu – Gomułkę i Cyrankiewicza. Wszystko to trwało chyba 2 tygodnie. W wakacje 1971 roku miałem jeszcze okazję patrzeć na spalony budynek, który moim rodzicom pokazywał ich gdański znajomy.
    Przed kilkoma dniami rozmowa z jednym z „onych”- tych, którzy rządzą nami. Jest świadomy sytuacji socjalnej ludzi – wie, że długi ich trzymają za gardło i do pierwszego nie starcza. Pyta – „Myślisz, że oni nie trzasną?” Śmieję się – „Co ty, kościół pilnuje by się nie buntowali. Dadzą sobie ściągnąć z grzbietu ostatnią koszulę. Ale skąd ten lęk u ciebie?” „Wiesz gdy się wraca z zagranicy” – odpowiada -” to na ulicach uderza zły i zmęczony wyraz twarzy ludzi. Oni mają wsciekły wyraz twarzy …”. Piwo mnie rozluźnia więc rzucam niefrasobliwie – „Przecież oni do rebelii nie dopuszczą”. Mimo, że się lubimy głos mu trwardnieje, jest urażony tym „oni”. „My i oni” – mówi. „Jak można rządzić krajem w którym od tylu lat są tylko „my” i „oni”. Parskam smiechem ale nic nie mówię. Przecież sam się spytał -„Czy „oni” nie trzasną?”
    Pozdrawiam

  37. Redaktor wykorzystuje (jak wielu innych) trupy oficerów do dokopania byłemu Premierowi i urzędującemu Prezydentowi – przykro patrzeć na spalikocenie Passenta ! Ciekaw jestem kiedy zostanie otwarty cmentarz ofiar NKWD w Polsce gdzie miejsce spoczynku znajda ofiary stalinizmu i tzw. Żydokomuny tj. Michnika, Wolińskiej vel Fajgi Mingi-Danielak czy Graffa (którego córunia jak może szczuje przeciwko wartosciom które Polacy uznaja jako wazne dla polskiej kultury….).

  38. So Sebastiana,

    Czlowieku. Na jakiej Ty mieszkasz planecie? USA i Rosja/ZSRR w koalcji przeciwko Chinom i Indiom? Pierwszy Kwietnia za nami! A moze to tylko po-Swiateczny kac. Mam nadzieje. Indie to najwieksza demokracja na swiecie pod wzgledem ilosci mieszkancow. Ich system wartosci jest rozny od rosyjskiego. Chiny to kraj ktory zawdziecza USA swa obecna pozycje. Polityka Nixona w latach 70-tych doprowadzila do rozlamu w swiatowym komunizmie. Obecne Chiny sa tego konsekwencja. Rynek domaga sie wolnosci. Wymiana handlowa nie moze byc zwiazana polityka. Honk Kong i Singapur to tego najlepsze przyklady. Jezeli USA zalezy na wspolpracy z ZSRR/Rosja to tylko jezeli chodzi o Iran i o Koree Pn. Zwykla kalkulacja geopolityczna. USA wygraly zimna wojne a bolszewizm ja przegral. Rosja nie ma niczego do zaofereowania. Z wyjatkiem strachu.

  39. Dokopać innym. Nie jest to przypadłość jedynie ludzi na prawicy, jak pamiętamy i widzimy nie raz na blogu. Niemniej, w obecnym historycznym układzie, ludzie na prawicy są w bardziej stojącej pozycji, ludzie na lewicy jakby spłaszczeni, pół leżą, jeśli nie gorzej. Ich kopniaki mniej bolą, praktycznie rzecz ujmując – młócą powietrze.

    Ale gdy odpolityczniamy to co polityczne nie jest, bo polityczna jest tylko przyszłość, to ciekawe jak potoczy się w Senacie USA ratyfikacja podpisanego co dopiero układu w Pradze (NY Times twierdzi, że szanse są spore). No i oczywiście, jakie będą dalsze losy wierzgającej polskiej prawicy. Jakiś naiwny propagandzista (Kadett) pisze, że „Tusk powiedział w lesie katynskim dokładnie to co powiedziałby L. Kaczyński”, co z grubsza będzie można potwierdzić za perę dni. Tyle, że najważniejsze jest to, co dla stosunków z Rosją Tusk zrobił, z jakiego dołka je wyciągnął. Ale wierzgający na stojąco nigdy nie przyznają się, że cokolwiek z tego dostrzegli. Odwrócą głowę i już.

    Oczywiście Rosja nadal stanowi największe zagrożenie dla Polski, o tym pisze realistyczna część bloga (wiadomo o kogo chodzi), której red. Passent nie poświęca wiele uwagi w swym ledwo skrywanym, słusznym rozgoryczeniu, a warto. Na to zagrożenie wskazują informacje o nastrojach rosyjskich, o ich wewnetrznych ukrytych napięciach. Uroczystości nad mogiłami w Katyniu mogą – mam nadzieje – te napięcia rozładować. O problemach wewnątrz Rosji mówi się czasem na wierchuszce, ona zdaje sobie z nich sprawę. Wie o nich Obama, o polskich (nad) wrażliwosciach także. Polityka Obamy, w mojej ocenie, to zagrożenie odsuwa i łagodzi, idzie w kierunku włączenia Rosji w układ atlantycki, przybliżenia jej ku Europie i Ameryce, ktoś słusznie mówi – rozegrania wobec Chin, jak kiedyś Chiny rozegrano wobec ZSRR. Czy to jest dowód upadku wolnego rynku?! He he, blog bywa czasem zabawny (Sebastian 04-08, 14:10).

    Krótko mówiąc, powinniśmy w duchu postmodernizmu lepiej rozumieć Rosję, Amerykę, Europę i samą Polskę, w ich zupełnie przypadkowej i utrudniającej nam wyrobienie sobie jasnej opinii złożoności. Zamiast niespokojnie wierzgać nogami.

    Tyle mojej egzegezy. Dziękuję wszystkim za relacje z obchodów 70-tej rocznicy zbrodni.

    p.s. W sprawie kodu blogowego, z obserwacji wnoszę, że im dłużej komentujący wypaca swój tekst tym większe są szanse na to, że kod się przedawni, czyli „zekspajeruje”.

  40. Szczerze mówiąc, to wciąż nie rozumiem, o co chodzi z tym pojednaniem polsko-rosyjskim, którego początku mielibyśmy być wczoraj świadkami?
    Może mi coś umknęło, ale w latach 1944-1990 Polska pozostawała w ścisłym sojuszu politycznym, gospodarczym i wojskowym z ZSRR, kursowały pomiędzy Moskwą i Warszawą pociągi przyjażni, roiło się od towarzystw miłości wzajemnej i był nawet jeden specjalny festiwal na pieśń W szkołach obowiązkowo uczono nas j.rosyjskiego, a wytwory naszej kultury schodziły w imperium jak świeże bułeczki.
    Musiała mi, zatem umknąć jakaś kolejna krwawa zawierucha w wyniku, której wojska radzieckie opuściły swoje bazy na terytorium Polski . I w wyniku , której relacje pomiędzy IIIRP a nowopowstałą Rosją nabrały na blisko 20 lat charakteru zimnej wojny.
    Zanotowałm, co prawda, wojnę gruzińską sprzed dwóch lat, ale nijak nie mogę jej powiązać ze zbrodnią katyńską.
    Czy ktoś mógłby mi udzielić informacji, jaką krzywdę po 1990 roku wyrządziła nam Rosja?
    Bo chyba , musiała nas czymś boleśnie zranić, skoro ostatnie dwa spotkania premierów obu państw stanowią zaledwie początek normalizacji wzajemnych stosunków, a droga do pełnego pojedniania wydaje się taka długa?

  41. Wodnik 53, Jasny Gwint

    Pod poprzednim wpisem gospodarza też wyraziłam pogląd, że wobec śmierci należy zachować milczenie. Nie wolno zakłócać wiecznego spoczynku ofiar wrzaskiem i politycznymi sporami. Ale to kwestia wrażliwości i kultury. A tej ci w naszej polityce tyle, że nawet na lekarstwo już nie wystarcza.

  42. Szanowny Panie Danielu!
    Pisałem kiedyś na Pańskim blogu, wspierając innych wyrażających podobny pogląd, że blog Pański jest opluwany przez osoby, które na jego stronach zachowują się niestosownie. Pan demonstrował cierpliwość, nawet w stosunku do tych, którzy Pana usiłują obrazić. Ale wreszcie Pana poniosło, i już w tytule cisnął Pan bęcwałem, obrażając wszystkich poczciwych bęcwałów tym porównaniem ich do blogowicza nazywającego Pana klonem Rakowskiego.
    Głównie z braku czasu, ale także z braku cierpliwości, zniechęcony fetyszyzowaniem od kilku dni zbrodni katyńskiej w TV, co zmuszało mnie do częstego wyłączania telewizora natychmiast po włączeniu, gdyż zmiana kanału nie zmieniała tematyki i podejścia do tego problemu, nie obejrzałem reportażu z Katynia.
    Dzisiaj pospieszyłem się z wpisem mojego komentarza w tej materii po Pańskim artykule pt. GROCH O ŚCIANĘ? (2010-04-08, godz. 13:37). Więc mimo Pańskiego apelu o to, aby nie wklejać opublikowanych tekstów, a podawać jedynie linki do nich pozwalam sobie na skopiowanie dwóch fragmentów tego mojego komentarza:
    „Wydaje mi się, że potrzeba pojednania się Polaków i Rosjan nie wynika ze zbrodni popełnionych przez NKWD na Polakach z rozkazu Stalina i jego funkcyjnych pretorian, wśród których byli nie tylko Rosjanie. Wszak Rosjanie ponieśli wielokrotnie większe straty spowodowane stalinowskimi zbrodniami. Uważam, że konieczność tego pojednania wynika przede wszystkim z antyrosyjskiej działalności naszych rodzimych rusofobów, którzy niemal wszystkich Rosjan – obywateli już nie ZSRR a Rosji traktują jak zagorzałych stalinowców. To rusofoby z rządu premiera Buzka spowodowały niemądrymi wystąpieniami na temat rzekomych szpiegowskich instalacji istniejącego rurociągu, i potrząsania szybrem, że kolejny rurociąg nie przebiegnie przez Polskę a pod Bałtykiem. Na którymś z blogów Polityki apelowałem o to, aby zaprzestać uważania wszystkich Rosjan za stalinowców, tak jak przestaliśmy obecnie żyjących Niemców uważać za hitlerowców, chociaż hitlerowcy wśród nich żyją, a są nimi nie tylko ludzie w bardzo podeszłym wieku.”
    „A trauma katyńska jest sztucznie pielęgnowana do celów politycznych. Świadczy o tym głoszenie jedynie słusznego poglądu, że zbrodnia katyńska jest największą raną na Polskim Narodzie. To bzdura. W czasie II Wojny na Polakach popełniono wiele masowych zbrodni, pociągających za sobą w ciągu kilku dni tysiące ofiar. W pierwszych dniach Powstania Warszawskiego siły niemieckie na rozkaz Hitlera rozstrzelały na Woli w ciągu 3 dni około 70 tysięcy osób cywilnych: kobiet, mężczyzn i dzieci obojga płci. Rozstrzeliwania te ograniczono, gdy Hitler zaaprobował wniosek von den Bacha – Żeleńskiego, aby ograniczyć rozstrzeliwanie do mężczyzn w wieku powyżej 14 lat (!), ponieważ nie starcza amunicji. Wszystkim zwolennikom „klasyfikacji” ran zadanych naszemu Narodowi, i nie tylko im, proponuję zapoznanie się ze wstrząsającym wspomnieniem p. Wandy Felicji Lurie pt. JAK ROZSTRZELANO MNIE Z MOIMI DZIEĆMI 5 SIERPNIA NA WOLI, dostępnym w książce pt. KULISY KATASTROFY POWSTANIA WARSZAWSKIEGO – Wybrane publikacje i dokumenty (str. 275), dostępnej do ściągnięcia w witrynie internetowej: http://www.powstanie.pl/. A takich masowych rozstrzeliwań było w Warszawie wiele. Na Woli ginęły całe rodziny, może dlatego nie powstało Stowarzyszenie Rodzin Wolskich i może dlatego, nie ma bliskich, którzy opłakiwaliby ofiary tej zbrodni, rozmiarami strat i okrucieństwem, przewyższającej zbrodnię katyńską i inne zbrodnie stalinowskie popełnione na oficerach polskich w ZSRR.
    To uzasadnia mój pogląd o fetyszyzowaniu tej zbrodni („mit Katynia jest mitem założycielskim III RP”) i pogląd, że Putin, premier Rosji, państwa powstałego z rozpadu ZSRR nie musi przepraszać nikogo za zbrodnie stalinowskie.
    Podobne poglądy wyrazili już przede mną Zezowaty (2010-04-08, godz. 14:02) i WODNIK (2010-04-08, godz. 15:07), który przypomniał, że masowe zbrodnie o ludobójczym charakterze towarzyszyły historii ludzkości.

  43. jasny gwint:
    Pamiętasz frazę- „kto panuje nad przeszłością, panuje nad przyszłością”?
    Pewne obserwacje psychologiczne, sztuczki socjotechniczne i metody oddziaływania na społeczeństwo są dalej aktualne.
    Tylko idiota pozbywa się skutecznych narzędzi oddziaływania na wyborców
    /w społeczeństwach demokratycznych, w autokracjach wystarczy kontrola informacji/
    „Polityka historyczna” istnieje – niestety wszędzie.

    Wodnik 53:
    Jak zwykle celnie……..

    Mechanizm wyparcia naszych polskich „szkieletów w szafie” zadziałał w sprawie Jedwabnego, Kielc, stosunków do Białorusi, Ukrainy, Ślązaków, Mazurów, Łemków, 1968 r……….
    Niepokalane poczęcie polskiej państwowości też jest problematyczne.
    Co było bardziej zbrodnicze?
    Celowe wymordowanie polskich oficerów- w imię jakiejś racji stanu ówczesnych władz Rosji, czy bezcelowa hekatomba Warszawy?……….

  44. TJ pisze:

    2010-04-08 o godz. 14:53

    „Logika była jedna: zasiać strach, obudzić w człowieku najniższe instynkty, podjudzać ludzi przeciwko sobie i zmuszać ich do ślepego posłuszeństwa”

    Tez tak to pamietam.

    Slawomirski

  45. Ryba pisze:

    2010-04-08 o godz. 10:54

    Jedno zdanie.

    Alergiczna reakcja na glos czlowieka wolnego.

    Slawomirski

  46. Mamy wreszcie wyjaśnienie, gdzie jest początek niezrozumienia relacji polsko-rosyjskich u Magrud (04-08, 17:30). Pisze ona o sojuszu politycznym, gospodarczym i wojskowym, o pociągach i towarzystwach przyjaźni, o osiągnieciach kina radzieckiego też zdaje mi się napomyka, a juz na pewno o występach Maryli Rodowicz w ZSRR. Zapomniała wymienić statki dla floty handlowej, która na Kubę wiozła pokojowo nastawione rakiety i głowice … wiele można gadać. Ale gdzież magrud podziała cudzysłowy? Czyżby WODNIK 53 jej wszystkie zabrał do swoich komentarzy o szkieletach w szafie?

    Podobnie obszedł się był z absolwentem, który napisał, że na uczelniach PRL wykładano ekonomię socjalizmu, obok „ekonomii kapitalizmu” – wszak zapomniał napomknąć o markisistowskiej wykładni, albo przefiltrowaniu ekonomii kapitalizmu.

  47. Tj 14.53
    Pierwszy Twój tekst, który od początku do końca mi się podobał.
    Z pełnym szacunkiem
    Absolwent.

  48. Słowo „przepraszam”. Ile razy można używać tego słowa w określonej sytuacji? Przecież za Katyń w imieniu b. ZSRR przeprosił Gorbaczow, a w imieniu Rosji- Jelcyn. I to wystarczy według mnie. Teraz trzeba poprawiać stosunki z Rosją, bo inni nam uciekają. Gdyby w sobotę przeprosił Putin, za jakiś czas musiałby znów przepraszać jeśli nie on, to jego następca. Ile są warte przeprosiny wypowiedziane raz, a ile są warte wypowiedziane wiele razy? Dla mnie osobiście jednorazowe przeproszenie jest więcej warte niż ciągłe powtarzanie tego słowa przy każdej okazji, bo przynajmniej brzmi prawdziwiej.

  49. magrud pisze:
    2010-04-08 o godz. 17:30

    „Czy ktoś mógłby mi udzielić informacji, jaką krzywdę po 1990 roku wyrządziła nam Rosja? Bo chyba , musiała nas czymś boleśnie zranić, skoro ostatnie dwa spotkania premierów obu państw stanowią zaledwie początek normalizacji wzajemnych stosunków, a droga do pełnego pojedniania wydaje się taka długa?”

    Moim zdaniem ta czesc swiata znajdujaca sie na smyczy ameryknaskiej jest manipulowana przeciwko Rosji. Ameryka szczuje a wasale wykonuja instrukcje.

    W latach 90-ych nie przypominam sobie atakow rusofobi w Polsce. W Rosji byl Jeltcyn ktory niszczyl gospodarke i omalze przepil cala Rosje. Swiat to lubial, glupkiem i pijakiem mozna bylo manipulowac i okradac rosyjska ekonomie. Im wiekszy chaos byl w Rosji tym wiekszym bohaterem na zachodzie by Jelcyn. Pamietam w jednym z wywiadow telewizyjnych zapytano jednego z zachodnich politykow „jak myslisz jaki bedzie nastepny krok Jelcyna”, odpowiedzia bylo „to zalezy do jakiego stopnia bedzie pijany”.

    Rok 2000 byl rokiem przelomowym. Putin przejol wladze i zaczol naprawiac Rosje. Wtedy to Ameryka zaczela szczuc przeciwko Rosji. Nasi wasale zaczeli zachowywac sie zgodnie z amerykanskimi instrukcjami.

    Celem bylo wplatanie Rosji w jak najwiecej konfliktow z sasiadami, wewnetrznie i z kimkolwiek. Nie tylko Polska zaczela dziamac na Rosje, kraje Baltyckie, Ukraina i Gruzja tez. Termin ‚zagrozenie rosyjskie’ byl czesto powtarzany w zachodnich wiadomosciach. Ta czesc swiata na amerykanskiej smyczy nie mogla sie pogodzic ze okradanie Rosji sie skonczylo i kraj sie odbudowywuje.

    Zeby podniesc napiecie US zaczelo sie troszczyc o bezpieczenstwo energetyczne Europy. W celu oczywiscie utrudnienia Rosji handlu surowcami energetycznymi i oslabienia ich ekonomi. To US wyszedl z Nabuco propozycja bo tak sie troszcza o Europe. Byle by nic nie kupowala od Rosji. Ale w 2002/3 Putin zakontraktowal gas z centralnej Azji dla rosyjskich rurociagow. W rezultacie czego nie bedzie gazu dla Nabuco. To zniszczylo Nabuco plany i dalej ‚rozgniewalo’ Ameryke. Teraz Naboco jedyna szansa jest gaz z Iranu co jest tylko mozliwe w wyniku wojny. Problemy z transportem gazu przez Ukraine rowniez nie byly przypadkiem. To byla robota amerykanskiego namiestnika Juszczenki.
    Celem, wyrobienie Rosji wizerunku jako ‚niepweny’ sprzedawca surowcow energetycznych.

    Sprawa taczy anty rakietowej, rowniez amerykanski pomysl. Jest oczywiste ze byla to proba przygotowania potecjanego ataku na Rosje. I znowu polscy wasale wykonywali instrukcje nie zwazajac na konsekwencje.

    Polscy politycy zachowywali se zgondie z instrukcjami amerykanskimi. Nie zwazajac na szkody dla Polski i Europy. Po wejsciu do Nato prowokacje anty rosyjskie staly sie nawet bezpieczne. Faktem jest gdyby Polska zerwala sie z amerykanskiej smyczy i nie byla w Nato nie bylo by rusofobi w Polsce.

    Po wyborze Obamy byla wieka niewiadoma. Co dalej pytali polscy politycy? A to wszysko wyjasnia.

    Za rusofobie w Polsce i innych krajach winna jest Ameryka. Jest jednak rzecza haniebna ze polscy politycy daja sie tak paskudnie manipulowac nie zwazajac na interesy kraju i Europy. To Ameryka odnowila Polsce wroga w Rosji po to zeby rowniez Polske doic.

    Polecam blogi na http://rt.com/About_Us.html
    jest tam duzo opini z calego swiata na sprawy zwiazane z Rosja.

  50. A jednk nie masz racji, wiesiek, piszac, ze „wszedzie” istnieje polityka historyczna, w takim sensie jakim prowadzi sie ja w Polsce. POwstaja ksiazki, filmy, przedstawienia teatralne, liczne programy telewizyjne, a dzieci w szkolah ucza sie o najczarniejszych kartach historii swojego kraju i o nich dyskutuja. I wyciagaja z tej historii wnioski – ze zle jest podbijac inne narody i kraje, zamieniac ludzi w niewolnikow, imternowc mniejszosci narodowe w czasie wojny, przesladowac inaczej myslacych, badac ludzi pod katem patriotyzmu czy okazywac nietolerancje relogijna. I co ciejawsze wiele dziel na ten temat powstawalo i byly one publikowane wtedy, kiedy zle rzeczy sie dzialy, a nie po uplywie wielu lat, kiedy latwo jest wszystko zaklamac, zakrzyczec, zaprzeczyc. .
    Ale tak sie dzieje w spoleczenstwach dojrzalych l ze spokojem przyjmujacych do wiadomosci, ze swiat nie jest taki gdzie jestesmy nieskalami „my” i szatanscy „oni”, stojacy tam, gdzie stalo ZOMO.
    Obawiam sie, ze w Polsce dlugo jeszcze tak nie bedzie.
    Na szczescie wielu mlodych ludzi juz w Polsce uwaza taka polityke historyczna za straszny obciach, choc nikt im tego w szkole nie mowi.

  51. Heleno 15:57

    Jeśli wiesz, że jesteś lamed wufnik, to znaczy, że nie żyjesz. Ale jeśli nie żyjesz, to skąd możesz wiedzieć?

  52. Kilka słów na temat forsowanej przez niektórych na blogu jedyności zbrodni katyńskiej i jej małej istotności na tle całokształtu polityki represyjnej władz radzieckich.

    W ZSRR istniały 2 rejony autonomiczne polskie – Marchlewszczyzna na Ukrainie koło Żytomierza i Dzierżyńszczyzna koło Mińska. Rejony te miały w zamyśle przywódców radzieckich być ośrodkami wychowującymi, przygotowującymi kadry, które w przyszłości będą zalążkiem władz Polskiej Socjalistycznej Republiki Rad, na którą nadzieję mieli przywódcy KPZR.
    Nie udał się proces wychowawczy, odtąd Stalin będzie przekonany, że komunizm pasuje Polakom, jak świni siodło.

    W latach trzydziestych zlikwidowano oba rejony i wszczęto kampanię przeciwko polskim wrogom na ciele Republiki Rad, z nieodłącznymi oskarżeniami o zdradę, szpiegostwo i masowym osądzaniem wrogów na karę śmierci. Rozstrzelano równo – rolników biednych i bogatych, nauczycieli i robotników, komunistów miejscowych i sprowadzonych z Polski, jak się dzisiaj szacuje (organizacja rosyjska Memoriał) – ponad 110000 ludzi.

    Samotny psychopata nie mógł tego zrobić, nawet gdyby miał na usługach samych cyborgów albo jako doradcę samego Millikana. Tak jak Eichmann nie był cudotwórcą i nie on był jedynym napędem maszynerii śmierci. To była ideologia, która wręczała każdemu współuczestnikowi mordu licencję na zabijanie. Ideologia ucieleśniona w partii.
    Przepraszam za porównanie, ale zastrzelenie 100 000 ludzi w krótkim czasie, to była olbrzymia operacja logistyczna, która musiała angażować tysiące funkcjonariuszy do bezpośredniego wykonawstwa, tysiące do papierkowej roboty. Żaden z nich, żyjących jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku nie pisnął dobrowolnie, nie pytany, słówka o tym.

    Pzdr, TJ

  53. Małe sprostowanie

    jest:
    przywódcy KPZR.

    powinno być:
    przywódcy WKB(b)

    Pzdr, TJ

  54. Niektórzy polscy obywatele żądają od Rosjan przeproszenia za Katyń. A ja się pytam. Kto przeprosi za ponad 200000 zabitych i wymordowanych (w tym dzieci), oraz za zagładę wielkiego miasta z sierpnia 1944r. Nazwiska odpowiedzialnych za tę rzeż są znane. Nawet za ten czyn są uhonorowani nazwami ulic ich imieniem nazwane. Czekam również na przeprosiny od naszych „przyjaciół” Ukraińców za rzeż wołyńską (sposób w jaki rozprawiali się zbrodniarze z UPA z polskimi obywatelami mieszkającymi na tamtych terenach przerasta moją wyobrażnię). Co robią w tej sprawie polscy politycy i media? Milczą.

  55. panie danielu,
    dokopac czasami trzeba…
    ani jerzy urban, ani piotr najsztub, ani bronislaw wildpilz nigdy by na wierzch nie wyplyneli, gdyby ich sie tylko za uszkami…

  56. Szanowny panie redaktorze

    Gratuluje.
    Stanal pan na wysokosci zadania piszac na temat rocznicy zbrodni w Katyniu.

    Zastanawia mnie jednak co jak by pan napisal na ten temat w innych okolicznosciach.
    Co by pan napisal w czasach Bieruta?
    Jak by pan napisal za Gomulki?
    Co by pan napisal za Gierka?
    A co za panowania Jaruzelskiego?

    Czy pan wierzy w happy end?
    Ja nie.

    Slawomirski

  57. Inteligencja szpagatowa czuje się całkiem nieźle, a nawet lepiej, niżby można sądzić. Wystarczy jej, że raz a dobrze zachłyśnie się pilchową estetyką i frazą, zauroczy urbanowym nihiliizmem, da się uwieść powabowi postmoderny jak pensjonariuszka zapachem lilaku, że zerknie dla podreperowania swej wiedzy o operze do Wikipedii, albo innego niezbędnika inteligenta.

    To już jej w zupełności wystarczy, by miotać kartaczami w kaczo-faszyzm, prychać pustosłowiem o wszystkim i niczym, rozpychać się łokciami i unosić na paluszkach (tu jestem, tu jestem w piątym szeregu baletmistrzów!), żachać się, dąsać, mędrkować po jasiowemu i następować na nagniotki ciotkom rewolucji w rytmie tańca towarzyskiego toronto.

    Inteligencjo szpagatowa, nie zerkaj w lustereczko i nie ćwicz przed nim poprawiania rogowych okularów na nosie (o tych, tych samych, co Woody Allen nosi) gestem z zakrzywionym kawiarnianym paluszkiem, nie małpuj i nie sil się na czytelną wtórność. Woody Allenem to ty nie będziesz. Zdradzi cię słowo ‚frajer’ przy pierwszej okazji, jak nie „bujaj się, Fela”, a prosty i zdrowy na umyśle chłop znad Wieprza wyczuje fałsz hipokryty i ogólne rozmemłanie na kilometr. A jak nie wyczuje, to przetestuje prostym pytaniem: a co też pan uważasz o tem Olechowskim?

    Mimo, żeś szpagatowa, szpagatu już nie zrobisz, bo kości masz już twarde jak zeschła wiklina z kosza na bieliznę nie pierwszej świeżości. Do zrozumienia, że Tusk chropawy i dosadny język kaczy w nowomowę ubiera, nauczył się głos zawieszać przed „oczodołami”, które patrzą na nas z tego katyńskiego lasu i oczekują prawdy… toż to melodia czysta, znana i kaczorowa na wskroś, a ten mocny narodowy akcencik o katyńskim micie założycielskim III RP z ust Jarka jakby żywcem z Żywca wyciągnięty. Zaślepienie teatralną estetyką i głuchota polityczna to coś o wiele groźniejszego niż „naiwna propaganda”.

  58. Czegoś się Tusk od tych wstrętnych kaczorów nauczył jednakże i chwała kaczorom za to! To, że w uszach Księcia piaskiem miedzy zębami to zgrzyta, a TJ słusznie poczuł swoisty smrodek narodowego kadzidełka, potwierdzać się tylko zdaje tezę, że Tusk we fragmentach mowy katyńskiej kaczorami zakwakał.

  59. Artur pisze:

    2010-04-08 o godz. 16:51

    „Rosja nie ma niczego do zaofereowania. Z wyjatkiem strachu.”

    Niestety ma pan racje.
    Obecna Rosja to najwieksza organizacja kryminalna na naszej planecie.

    Slawomirski

  60. Kropkozjad: straciłam bliskich w Powstaniu Warszawskim. O tamtych zabitych nikt nie pyta, nikt nie domaga się „całej prawdy” o tym, kto mordował i podpalał, nie żąda przeprosin w imieniu rodzin ofiar, które mimo upływu 65 lat wciąż „nie mogą się pogodzić z ta stratą”. Dziękuję za ten wpis.
    A swoją drogą, w tak wielu komentarzach i postach rozpamiętuje się: czy aby Putin był szczerze przejęty? Wzruszył się, czy tylko grał? A te łzy, czy aby prawdziwe? Kocha nas, czy nie kocha?
    Przepraszam najmocniej: a za co?
    Czy przez ostatnie 10 lat słyszał choć jeden życzliwy, a przynajmniej obiektywny komentarz na swój temat z Polski? Czy Polska prowadziła politykę zgodną z własnym interesem, czy też politykę nawet niekorzystną dla siebie (np. zakup rafinerii w Możejkach) – byle tylko zrobić na złość Rosji?
    Przykład takiego „obiektywizmu” widać zresztą i na tym blogu. K.W. wini Putina za wszystkie zabójstwa ostatnich lat na terenie Rosji i nie tylko, a nawet za pobicie kogoś w parku. Czy komukolwiek wpadłoby do głowy winić Angelę Merkel np. za niedawne zamordowanie młodej muzułmanki na sali sądu w Monachium? Albo jak Niemcy odebraliby tytuł polskiego tabloidu, ogromnymi czcionkami na całą pierwszą stronę „MERKEL, KTO ZAGAZOWAŁ MOJĄ BABCIĘ”? Byłby to szok, prawda? Ale jakoś nikogo nie oburza ogromny tytuł we wczorajszej gazecie „Fakt”, która pyta w celowo chamskiej, obraźliwej formie „PUTIN, KTO ZAMORDOWAŁ MOJEGO OJCA”?
    K.W. zarzuca też Putinowi i jego ekipie „rabunek” Jukosu. Ale, jak się zdaje, Jukos został najpierw zawłaszczony za bezcen, a potem lada moment miał zostać sprzedany Amerykanom. Dla jednych to może rabunek, dla innych – ratowanie narodowego majątku.
    Aha, jeszcze Putin – oczywiście wredny funkcjonariusz KGB – kazał zamordować szlachetnego opozycjonistę Litwinienkę, bojownika o prawa człowieka. To każdy rusofob u nas wie z całą pewnością, nawet, jeśli poza tym (a tak jest najczęściej) nic nie wie o Litwinience.
    No, bo kogo to może interesować, że szlachetny Litwinienko też był funkcjonariuszem KGB, zawieszonym za brutalne traktowanie więźniów? Że jego ojciec był strażnikiem więźniów w Gułagu? Albo że ze swymi domniemanymi mordercami z Rosji Litwinienko spotykał się przedtem w Londynie wielokrotnie na przestrzeni kilku miesięcy, omawiając jakieś zagadkowe wspólne interesy? Albo, że wśród osób, z którymi się kontaktował w krytycznych dniach, były i takie, które zajmowały się materiałami rozszczepialnymi (Włoch Mario Scaramella)? Ale kogo to obchodzi? Zamordował Putin, i basta.
    Halszka

  61. Panie Kropkozjadzie, Żeleński to był Boy, a pan, panie Sławomirski, co tu jeszcze robi, wolny człowieku… Co do mitu założycielskiego, to zwracam uwagę, że nazwał tak Tusk PRAWDĘ o Katyniu, nie zaś sam mord. Skądinąd znane jest, używane przez prawicę, pojęcie o „ufundowaniu PRL-u na kłamstwie katyńskim”.

  62. Pielęgnowanie pamięci o pomordowanych przez Rosjan ma chyba zbliżyc Polaków do Niemców którzy przy bramach obozów ustawiali kapele grające walce Straussa żeby bylo „kulturno”. Książki niemieckich autorów opisujacych niemieckie zbrodnie (Erich Kuby „Als Polen deutsch war”, Dieter Schenk „Der Lemberger Professorenmord und der Holocaust in Ostgalizien”, „Hans Frank – Hitlers Konjurist und Generalgouverneur” zastępują polskie wydawnictwa publikujące bezkrytycznie memuary hitlerowskich zbirów vide BELLONA. Polak chcąc się czegoś dowiedzieć o okupacji będzie musial sięgać po książki niemieckich autorów – polscy będą na stypendiach Konrad Adenauer Stiftung klikać na „lapotokach” pierdoly do szuflad………..

  63. Zgadzam sie z Panem REdaktorem, tez uwazam ze p.Putin wyglosil/przeczytal bardzo dobre przemowienie a to ze wymienil i zolnierzy Andersa,czy AK uwazam za ewenement , bedac wychowany na klamstwach propagandy PRLu, aczkolwiek nigdy tej propagandzie nie wierzylem,jednak w tamtych latach trudno by bylo sobie wyobrazic tego rodzaju uroczystosc z udzialem premierow obu krajow z pocztami sztandarowymi, warta honorowa obu armii dzialajacymi wspolnie odgrywajacymi ten balet wojskowy pod jedna komenda przy skladaniu wiencow i to nie z falszywej owczesnej przyjazni ale z wlasciwej potrzeby chwili to przeciez stanowi o tym olbrzymim skoku ludzkiej prawdy w obecnym swiecie, oby to bylo przyczynkiem do dalszych krokow prowadzacych do naprawde lepszych stosunkow z Rosja, choc obawiam sie ze wizyta w Katyniu na tych drugich obchodach naszego obecnego Prezydenta moze skasowac wszystkie dobre strony tych uroczystosci poprzez ponowne „wymachiwanie szabelka” jak swego czasu w Gruzji w postaci przedstawiania stronie rosyjskiej nowych wyolbrzymionych wymagan na temat tej zbrodni jak chocby slowa przepraszam, mimo tego ze prosbe o wybaczenie zlozyl w imieniu panstwa rosyjskiego Prezydent B.Jelcyn na cmentarzu powazkowskim pod pomnikiem ofiar Katynia oraz to ze wlasciwie cale przemowienie p.Putina mozna odczytac jako wlasnie prosbe o przebaczenie skierowana do ludzi obojga narodow bowiem w Katyniu leza zwloki ofiar nie tylko oficerow polskich, i tyle.
    Z powazaniem

  64. a) Putin którego rzadko się widzi w mediach USA zaskoczył mnie, propaguje się go generalnie jako twardziela z KGB, zimnego, okrutnego cynika i gracza politycznego a tu okazuje się że to osoba boleśnie nieśmiała, chłopięco clumsy, cienia buty kacapskiej (Rzepa) czy imperialnej u niego nie było widać, wystarczyło było popatrzyć na tą rozpaczliwą nieporadność w tej scenie z odbieraniem znicza. Taki Tusk o głowę bardziej od niego bardziej był pewny siebie, zdecydowany w body language i języku.

    Dziwne to jak na szefa tak dużego państwa.

    b) zgadzam się że Putin poszedł znacznie dalej niż jakikolwiek polityk w takiej sytuacji w sensie podkładania się obcym, musi z niego być jakiś krypto polakolub a nie żerca, co go chyba osłabi politycznie we własnym kraju na co obiektywnie sądzę sobie zasłużył (Carter syndrom).


    Bibę dokształcam: Polityka kiedyś zleciła oprogramowanie ich portalu internetowego zewnętrznie, a ponieważ nikt u nich wtedy nie miał pojęcia o internecie to nie wiedzieli czego wymagać stąd takie niefunkcjonalne i minimalistyczne międzymordzie (interface) na ich blogach. Podpisali kontrakt na pod klucz oprogramowanie z minimalną maintenance i bez wprowadzania do niego jakichkolwiek nowych funkcji. Stąd brak podglądu, kłopoty z kodami, etc. Musieli by zamówić nowy projekt a od zero się boją a poza tym ich stary zleceniobiorca ma ich w kieszeni, śpiewać mogą dzisiaj ile chcą. Polityka jest uważana bowiem za klienta „deep pocket” jak na polskie stosunki.

    Edytuj swoje wpisy, krwaw się nad nimi w oddzielnym edytorze tekstu i dopiero jak gotowe wpisuj do Polityki.

    Co mi przypomina że obiecałem sobie że coś państwu muszę skrobnąć kiedyś o tym co z tą reformą „health care” w Stanach chociaż zdaję sobie sprawę że to pewno tylu interesuje ilu w Stanach system funkcjonujący w Polsce.

  65. Na marginesie wolność słowa wolnościa słowa ale nic tylko gratulować p. Sławomirskiemu dorobienia się, u mnie przynajmniej, tytułu „the pest of the year” na tym blogowisku. Really!

  66. Artur pisze:

    2010-04-08 o godz. 16:51
    ——————————-
    Szanowny Arturze,

    Indie Gospodarczo, Chiny – politycznie i gospodarczo. Rywalizacja gospodarcza, nie ma nic wspólnego, z czyjąkolwiek, i z jakąkolwiek demokracją…
    Dawne boje krajów Zachodnich, zwłaszcza Ameryki, okazały się bojami pyrrusowymi, które praktycznie były o nic, ot taka bijatyka na cepy, Zachód ze strachu przed „zarażliwym” dla pracowników najemnych systemem , nazywanym umownie komunizmem, a Rosja z całym swoim Sojuzem i demoludami usiłowała iść za ciosem, po przeszacowaniu swoich możliwości. Z dzisiejszej perspektywy, był to bój praktycznie o nic, tylko wykańczający obie strony.
    Ameryką i Rosją rządziły wyjątkowo prymitywne postaci, co przełożyło się na dorobek tamtych pokoleń , kończący się w dzisiejszym zaułku dla tych krajów. Narody tych państw, są już bez tamtej energii, a takie wyczerpanie akumulatorów w społeczeństwach- oznacza tylko, że znjdują się one w fazie schyłkowej swojego rozwoju, i poza woną nie ma żadnej siły, aby im odświeżyć ducha i morale…
    Z praktyki wiem, że Chiny i Indie/!/ zaczynają nadmiar kapitału wykorzystywać na kierowany hiperdumping, czyli , używając dumpingu, prowadzą politykę wykończenia kolejnych branż /narazie szarych, mało widocznych/ w krajach krajów zachodnich.
    Oczywiście, szanuję Twoje prawo, do posiadania innych obserwacji i poglądów na podobne tematy.

    Z Pozdrowieniami, Senbastian

  67. telegraphic observer pisze:

    2010-04-08 o godz. 17:23
    —————————–
    wieszcząc katastrofę wolnego rynku, miałem na uwadze takie zjawiska jak:
    1. WOLNY odpływ kapitału z własnych rynków pracy
    2. WOLNY import dampingowanych produktów z krajów najbardziej rywalizujących z gospodarkami państw Zachodu

    Doraźnie sporo osób korzysta z takich możliwości, ale rynki pracy w krajach Zachodu, w dłuższej perspektywie, nie mają żadnych szans. Można snuć w tym względzie różne dywagacje, używając takich narzędzi jak analogie z problemami na rynku pracy w poprzednich czasach, używając stworzonych w TAMTYCH czasach mechanizmów i teorii ekonomicznych, ale tosą już coraz bardziej nieskuteczne mantry. Pojawili się nowi gracze, którzy bawią się w inną grę, niż wolny rynek- komuno-kapitalizm agresywny, wręcz wojujący, żeby nie rzec wojenny. Dotychczasowi mistrzowie warcabów/Zachód/ tak głęboko zaawansowali się w gry wolnorynkowe, że nie są w stanie przyjąć do wiadomości, iż te rozrzeżbione pionki na szachownicy, to nie są ładniejsze warcaby, tylko to są już szachy…

    Pozdrawiam,Sebastian

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ‘Czyzby wiec istotnie wszystko bylo na sprzedaz? (…) (Walesa, Kwasniewski, Tusk)
    Jest chyba w tym cos z podswiadomej identyfikacji podrzednych prymitywow z Prymitywem Naczelnym. (…) Jak twierdzi jego biograf sila stalowego Jozia byla wiez z partyjnym aktywem i umiejetne obsadzanie stanowisk swoimi ludzmi.’
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/slonce-narodow.html

    Post Christum.
    Jakiś bęcwał napisał na tym blogu, że klony Rakowskiego milczą w sprawie Katynia.
    Klony Rakowskiego?

  69. Adam 2222 pisze:

    2010-04-08 o godz. 09:44

    Limitowanie towarzystwa do swietych koscila nie jest racjonalne.
    Szukanie absolutu koczy sie rozczarowaniem.

    P.S.
    Kto wedlug pana powinien pojechac z wizyta do mordercy?

    Slawomirski

  70. jasny gwint pisze:

    2010-04-08 o godz. 09:47

    Juz byl taki jeden co widzial cos w oczach Putina a Jezus Chystus byl jego „role model”(etanolowe przemyslenia).

    Ja na czole Putina widze napis „Polonium” co nie swiadczy o uczuciach oficera KGB w stosunku do nacji jasnego gwinta.

    Slawomirski

  71. jasny gwint pisze:

    2010-04-08 o godz. 09:56

    „Przy okazji dzięki za “towarzysza”, co przyjmuję z satysfakcją, ”

    Gadu, gadu…
    A gdy przyjdzie czas aby wlozyc sosnowa jesionke to zona powie: „maz nigdy nie byl w PZPR”.
    Prosze zapytac redaktora Passenta.

    Slawomirski

  72. K.W. pisze:

    2010-04-08 o godz. 10:06

    Dziekuje za glos rozsadku.

    Slawomirski

  73. Dopuki flaga watykanska nie zawisnie nad Kremlem doputy jakis Katyn bedzie celebrowany. Tak bylo i tak bedzie.

  74. Lizak pisze:

    2010-04-08 o godz. 10:07

    Platoniczna milosc do Putina swiadczy o kompeksie nizszosci.
    Pan sie do tej pory nie pozbyl mentalnosci niewolnika.

    Slawomirski

  75. Ali pisze:

    2010-04-08 o godz. 12:44

    „Bo wróg być musi.”

    To zdanie jest falszywe.

    Slawomirski

  76. neospoasmin pisze:

    2010-04-08 o godz. 13:55

    „Co powinien zrobic p.Kaczynski?”

    Adresatem powinien byc narod rosyjski.
    Najbardziej poszkodowany w wyniku komunistycznego eksperymentu narod na Ziemii.
    Musi podac galazke oliwna.

    Slawomirski

  77. Sebastian pisze:

    2010-04-08 o godz. 14:10

    Nadzieja dla Polski jest spoleczenstwo obywatelskie.

    Chiny sa tez w trudnej sytuacji.
    Aby zyc musza produkowac na eksport.

    Slawomirski

  78. Jacobsky pisze:

    2010-04-08 o godz. 14:46

    Katyn to problem polski a nie rosyjski.
    Polacy maj problem z Polakami ktorzy falszowali historie. Tacy ludzie(klony Rakowskiego) przyczynili sie do eskalacji rozliczenia z historia.
    Dla Rosjan polskie straty sa kropla w morzy ich wlasnego cierpienia ktore doswiadczyli w historycznym eksperymencie.
    Gdy Polacy pojma ze Katyn to ich wlasny narodowy problem to wtedy beda gotowi do wspolpracy z Rosjanami.

    Slawomirski

  79. Pod rozwage czytelnikow i piszacego:Katyń:rozmydlone obchody, brak uznania faktów
    Juz po obchodach w Katyniu . Na cmentranych dołach , przy murze z tabliczkami tylko niewiele osób wspominajacych swoich pomordowanych.
    Prasa codzienna, jak „Wyborcza” czy „Rzeczypospolita” rozpisywała się dość dużo o wydarzeniach jak tez obchodach w Katyniu z udziałem premierów Polski i Rosji.
    W „Wyborczej „mozna było znaleść, nawet cały tekst przemówień Premierow :Tuska i Putina. Podano kilka innych informacji czy nawet refleksji w postaci wypowiedzi
    „ Polska bez Ojca.” Niestety , ani jedna ani druga gazeta nie poruszyła zasadniczego faktu : dlaczego Obchody 70-tej Rocznicy ludobójstwa w Katyniu ( jak to okreslił wojskowy rosyjski prokurator Anatoly Jabłokow) pomieszano z obchodami innego zabójstwa bolszewickiej władzy komunistycznej dokonanym w latach 30-stych.
    Jes t jasne , z e strona rosyjska , mord dokonany w Katyńiu na Polskim kwiecie inteligencji świadomie i dobrowilnie „ rozmydlila” łącząc te dwie nic nie mające wspólnego wydarzenia .
    Wczesno-sowieckie czystki polityczne Nie miały żadnego zwiazku z mordem na polskich oficerach w Katyniu Miednoje czy Kozielsku.
    Niestety , na to pomieszanie i zamazanie odpowiedzialnosci zwrócono tylko uwagę w wypowiedziach „Naszego Dziennika” .
    Niestety nikt w srodkach masowego przekazu nie powiedział jasno i wyrażnie :
    Panowie nie mieszajcie waszych zabojstw w ramach ideologicznej czystki czy porachunków osobistych w waszym radzieckim państwie z z mordem , gdzie jedyną przyczyna zabójstwa i zbrodni wojennej było wziecie do niewoli pokonanych żołnie®ży i ich oficerów w czasie wojennych działań.
    Nikt nie wspomnial, z e dalej śledztwo katyńskie prowadzone prze IPN mialo dostęp tyko do 67 tomów ze 167 dotyczacych sprawy katynskiej, a znajdujących sie w rosyjskim czy białoruskim posiadaniu.
    Tymczasem Premier Putin mówił, z e „niemamy prawa pozostawiać następnym pokoleniem nieufnośći czy wrogośći”.
    Nazwijmy to po imieniu. Jakże czesto strona polska ani nie reaguje ani nie pokazuje przynajmniej niezadowolenia z cynicznego kłamstwa , ogłaszanego , nawet na oficjalnych uroczystosciach.
    Jakże odmienną postawę jak tez pouczający jest wywiad byłego rosyjskiego prokuratora wojskowego Anatolija Jabłokowa prowadzacego sprawę zbrodni katynskiej z ramienia wojskowej prokuratury rosyjskiej.
    W rozmowie z Wacławem Radziwonowiczem ( gazeta pl. Z dnia 2010-04007) stwierdza wyrażnie ze miał nakaz polityków, aby jak najszybciej zakonczyc sprawę katynską i napisać 10-cio stronicowy raport.

    Wspomniany prokurator napisał dwa raporty : jeden 10-ciostronicowy , któego nie podpisał , jak tez inny raport o wiele dłuższy ,ktorego po zlożeniu w prokraturze nie wycofał.
    Według Jabłokowa rosyjskiego prokuratora-sam Stalin określił mord w Katyńiu jako zbrodnię wojenną kaząc oskarżać Niemców o złamanie punktu c z 6-tego Artykułu Trybunału, czyli kwalifikujacego powyzszy czyn jako zbrodnie wojenną.
    Ten sam prokurator jest zdania, że własnie gdyby pokazano dokumenty zbrodni katyń skiej w Norymberdze to zbrodnie dokonane w Katyniu Kalininie, czy Charkowie są ludobójstwem zgodnie z wyrazeniem samego rosyjskiego prokuratora: „doszlo do ludobojstwa”- Anatolij Jablokow.
    W końcu : Czy ktoś znajdzie się odważny , aby wyrażnie i jednoznacznie mówić o Katyniu ,( a nie jak mówienie o znamionach ludobójstwa- polscy senatorowie) a nie mieszać faktów zupełnie nie powiązanych ze sobą z wyjątkiem geograficznego sąsiedztwa, czy sprostaniu cynicznej obłudzie politycznej?

  80. Mam pytanie . Czy Pan redaktor czyta te metrowe wypociny bo ja je omijam. Ciekawi mnie cisza ze strony Braci K zwlaszcza po policzku Prezydenta w Wilnie.

  81. @ „Artur” z dn. 8.04.2010 h: 16.51.

    – napisał: „Rynek domaga się wolności ……(itd.)”

    Człowieku, przestań bałwochwalczo przytaczać mainstreamowe slogany, którymi od 20 lat karmione jest to społeczeństwo (niezbyt wyedukowane i nie za bardzo samodzielnie myślące – to drugie jest pokłosiem kontrreformacyjnej „katolicyzacji” polskiej kultury i mentalności !). Zacytuję więc – bo sam nie jestem „klerkiem” w tej dziedzinie i nie czuję się na siłach prowadzić na ten temat uczonych wywód – osobę jak najbardziej kompetentną w sprawach ekonomii, finansów, zasłużoną na polu „szerzenia demokracji i wolności”, filantropa, znawcę wolnego rynku „od podszewki” i ….. czego tam jeszcze- Georga Sorosa (KRYZYS ŚWIATOWEGO KAPITALIZMU, Warszawa 1999 – czyli napisane przed ponad dekadą !):

    „…..Panuje powszechne przekonanie, że kapitalizm ma jakiś związek z demokracją w dziedzinie polityki….. Rozwój gospodarczy wymaga akumulacji kapitału, ten zaś z kolei – niskich płac i wysokich stóp oszczędności. Jest to łatwiejsze do osiągnięcia pod rządami autorytarnymi, które są w stanie narzucić narodowi swą wolę, niż w wypadku władzy demokratycznej czułej na wymagania elektoratu” (s.148)

    I dalej – „… Związek kapitalizmu z demokracją jest co najwyżej wątły. Kapitalizm i demokracja podlegają różnym zasadom. Różne też są stawki: w kapitalizmie celem jest dobrobyt, w demokracji – polityczny autorytet. Kryteria którymi się te stawki mierzy, są również odmienne: w kapitalizmie jednostką miary są pieniądze, w demokracji – głos wyborczy obywatela. Rozbieżne są interesy, które mają być zaspokojone: w kapitalizmie celem jest dobrobyt, w demokracji – interes publiczny” (s. 150)

    W innym miejscu (ss. 149 i 150 rzeczonej książki) Soros daje przykłady przytaczanych przez Ciebie Blogowiczu Singapuru, Malezji czy Hongkongu jako klasycznych rządów autorytarnych skrytych pod „płaszczykiem” azjatyckiej drogi rozwoju (Lee Kwan Jeuw z Singapuru czy Mahatir Mohammed z Malezji – „ojcowie” założyciele widzianego z Europy i USA dobrobytu tych krajów – to „miękcy” satrapi postmodernistycznego chowu, że tak się wyrażę).

    Pozdrawiam serdecznie – i przepraszam, że piszę „nie na temat” (felietonu Szanownego Autora), ale to tak ad vocem..
    WODNIK53

  82. Mr. Passent

    Kto w tak waznej chwili dla kraju i wszystkich Polakow
    poprostu dukal, stekal i mamrotal pod nosem tlumaczac
    wystapienie Putina ?
    Naprawde nie bylo lepszego lektora, ktory juz wczesniej
    chocby jeden raz mial za zadanie przekazac taka relacje,
    kiedy wlasnie trzeba przetlumaczyc tekst prawie
    jednoczesnie z jezyka oryginalnego ?

    Szkoda, bardzo wielka szkoda.

  83. Panie TJ.
    A mowilam ,ze nastepnym razem bedzie lepiej .
    B.dobre ale w pkt.4 Tusk mial racje .Dlaczego ? prosze sprobowac
    samemu sie zastanowic ,naprawde …
    ………….
    No w kazdym razecie nie nalezy /jak niektorzy robia/ zolnierzy rosyjskich ,ktorzy zgineli
    na ziemiach polskich w czasie II wojny przeciwstawiac Katyniowi .
    Nie nalezy rowniez przenosic grobow ludzi/nawet jesli sie zlikwiduje pomnik,
    co mialo miejsce w Krakowie / taka jest ponoc stara tradycja polska ?/
    Nie wiem ? mnie „duza Babcia ” takich dziwnych rzeczy nauczyla .
    Pytaje jeszcze jedno dla ” niedowiarkow” ,przy tylu „rosyjskich festiwalach ”
    w PRL-u i nauce jezyka /sama potrafilam w liceum czytac rosyjska
    literature w orginale / znal ktos z was Rosjan ??
    Rozmawialam raz w zyciu z dwoma Rosjankami i to na kursie jezykowym w NRD dziewczynki byly corkami rosyjskich generalow!!! / na takim beznadziejnym dla nas kursie/ i do tego opowiadaly ,ze u nich jest bieda !
    A jak dzieci rosyjskie byly na koloni z moja znajoma ,to za szczoteczke do zebow i pizame dostala 100 oznak Lenina ,nie wiadomo czy sie smiac czy
    plakac?
    ..niech zyje nam zwiazek ! ,dalej nie spiewam ,bo to piosenka studencka
    nie koscielna …..
    ………………………….
    A co robi Komorowski ?,”adoptuje” Kaczynskiego ; zamach na 9-maja
    w Moskwie z Jaruzelskim ? Myslalam ,ze przynajmniej Komorowski to powazny i myslacy czlowiek .
    Salute
    /nie dyskutuje , nie znosze „polityki” bo tam naprawde tyle becwalow/cytat p.Passent/ ,chyba w nastepnym zyciu wyjde za kobiete ! /

  84. @ telegraphis observer

    „Oczywiście Rosja nadal stanowi największe zagrożenie dla Polski, o tym pisze realistyczna część bloga…”

    Moze tak jest, choc tego nie widze. Czyz aby musimy miec za wszelka cene wroga? Od dzisiejszej Rosji oddziela nas strefa buforowa w postaci Ukrainy i Bialorusi ( kraje, ktore moga calkiem nagle stac sie problemem dla nas samych z racji wydarzen wewnetrznych). Na zachodzie Niemcy. Poza tym jeszcze kilka drobniejszych krajow wokolo. Biorac pod uwage lekcje historii niczego nie mozna gwarantowac na dluzsza mete. W rozpoznawaniu glownego wroga nie mamy zbyt dobrych doswiadczen, choc nie jestesmy w tym odosbnieni.

    Pozdrawiam

  85. Niestety (stety ?) w Polsce sporo jest ludzi, którzy wszelkie zdania i opinie dzielą na własne i błędne. A już w okolicach braci K. to takowych osobników multum i pomijam tu wyznawców jednego księdza z Torunia bo oni to są już totalnie uodpornieni na inne niż swoje myślenie. Nieodrodnym zas elementem takowego postrzegania świata jest zaś swego rodzaju polonocentryzm, który, w najwiekszym uproszczeniu, objawia się w oczekiwaniu a nawet wręcz żądaniu by inni postępowali dokładnie tak jak my im zagramy bo inaczej …
    To, że my, Polacy jesteśmy najlepsi, bez skazy i najmądrzejsi jest oczywiście zrozumiałe samo z siebie. Pępek świata to Sarmaci a naokoło tylko głupi i ograniczeni Ruscy, Pepiki i Szkopy – i czym, że oni są. Zawsze i wszędzie na nas dybią i tylko przeciw nam knują. Co i raz „szczają nam do mleka” i za całokształt swych działań nawet nie próbują błagać nas o wybaczenie. Chamy !!!
    Fakty typu Katyń i Oświęcim czy Zaolzie to zaś kamienie milowe dożywotniej pozycji na klęczkach, którą wobec nas powinni przyjmować nasi sąsiedzi, że o Żydach nie wspomnę !
    I jakoś tym jedynie słusznym nie przychodzi do głowy, że nawet w najbliższej rodzinie zdarzają się rzeczy dobre i złe a nawet takie, których trzeba się długo wstydzić. Więc tym bardziej między sąsiadami różnie bywa. Normalni ludzie na całym świecie starają się pamiętać i ew. czcić ofiary tragedii ale w codziennym życiu patrzeć w przyszłość i starać się dogadywać a nie wadzić. Wiedza bowiem z doświadczenia i ewolucji, iż nie da się iść do przodu z główą ciągle zwróconą do tyłu. Pamięć a pamięciarstwo to są zupełnie różne rzeczy i na szcz\ęście coraz więcej Polaków to rozumie bo swego kraju nie przesuniemy w inne miejsce, że o „wymianie” sąsiadów – nie wspomnę …

  86. Prosze mi wybaczyc, ze pisze nie na aktualny temat ale czasami nie nadazam za megatonami najnowyszch wiadomosci, Zastanawim jak reszta blogowiska ta mase „newsow” trawi czy traktuje sie je(wiadomiosci) powieszchownie jakby nie mialo byc jutra albo sie poprostu owe ignoruje jezeli nie wala po oczach.

    Sledzilem w polskich mediach do pewnego momentu sprawe oskaraznie przez Rzecznika Praw Obywatelskich J.Kochanowskiego minister zdrowia Ewe Kopacz o zagrazenie zdrowiu obywateli gdyz EK wstrzymywala sie z zakupem szczepionek przeciw swinskiej grypie – JK na poczatku grudnia złozyl nawet do prokuratury wniosek o wszczecie postepowania przeciwko minister zdrowia. Jednoczesnie wedlug zakladu higieny w tym czasie w Polsce zanotowano spadek zachorowan na grype.

    Szczepienie ludzi niewystarczajaco przetestowanymi szczepionkami(w Niemczech byly 3 ofiary smiertene bezposrednio po injekcji), za ktore producent nie chce wziac odpowiedzialnosci prawnej stanowi powazne naruszenie bespieczenstwa obywateli.

    Co dalej z ta sprawa nie moge sie nigdzie doczytac.

  87. @mw – no czy ja na glowe upadlam abym sama siebie tak nazywala? 😯 To sie odnosi do Tereski Stachurskiej, ona to juz ode mnie nieraz slyszala. Tereska chodzi sobie po swiecie i skromnie, bez fanfar robi zbozne dziela. Czasami mnie zupelnie wscieka, i czesto sie z nia nie zgadzam, ale widze przeciez jakiego formatu jest to czlowiek. Wiec do niej milosnie mowie – Lamed wufnik.

  88. Jest istotny, zwrotny element w historii polsko-rosyjskiej. Sam w to nie wierzylem, ale Putin podlega ewolucji. Imienia Stalina nawet nie wymienili i nie wymienia. W maju tez. Putin przyjechal do Katynia, kleknal i przyjal zaproszenie do Polski. Naiwne panusie moga spisywac go na straty, ale musi on teraz, jesli chce kompletnego odejscia od totalitaryzmu, stoczyc ciazka batalie z szeroka rosyjska konserwa, ktora w dalszym ciagu, bardzo gleboko, wierzy w mit Stalina i jego role w ich wojnie ojczyznianej.
    Rownolegle, podpisano START. Medviediev szczegolny akcent polozyl na nierozszerzanie obecnych instalacji rakietowych i zastrzegl tu sobie prawo odejscia od traktatu jesli beda one rozszerzane. W zamian – zagwarantowal natychmiastowa (vot siurpriz !) ratyfikacje. Nareszcie rozumiemy po co Obamie byl ten rakietowy kadryl w stylu Reagana. Malo – jednoczesnie dostal pelne poparcie w sprawie sankcji na Ahmadinejada. Czterdziesci panstw spotka sie teraz w Washington, zeby to „zaklepac” i odpowiednio zaznaczyc. Sikorski powinien tam dostac specjalne podziekowania za bezbledne wykonanie pozoracji.
    Jak narazie, Polska spelnia swoja role katalizatora stosunkow z Rosja bardzo dobrze. Mlynarskiego trzeba schowac, zeby nie zaspiewal „Co by tu jeszcze spieprzyc, Panowie, co by tu jeszcze ?” i – zeby komus nad Wisla nagle „nie odbilo”.

  89. @ Halszka: Fak(t) nalezy do Springer-Verlag to taki polski Bild.

    Fakt otwiera naklad slowami: “MERKEL, KTO ZAGAZOWAŁ MOJĄ BABCIĘ?” z okazji wyzwolenia przez Rosjan KZ Ausschwitz a “PUTIN, KTO ZAMORDOWAŁ MOJEGO OJCA”? z okazji rocznicy Katynia.

    Sweg oczasu mozna bylo przeczytac w Bild, ze polscy nielegalni pracownicy zabieraja miejsca pracy w Niemczach i jednoczesnie w Fakt, ze w Niemczech niewinni Polacy pracownicy sa zamykani w obozach a i nawet musza nosc biala opaske na ramieniu.

  90. Helena 12:35

    Aaa, to zwracam honor….

  91. Ponieważ za sprawą Telegraphicka wróciła kwestia podręczników do filozofii marksistowskiej używanych na uniwersytetach na przełomie 70 – 80 -tych lat ubiegłego wieku o których pisałem do Absolwenta wklejam dwa podstawowe. Tymi oto cegłami nękano studentów we Wrocławiu
    http://c5.asteroid.pl/a.swistak.pl/000/027/27774_1024.jpg
    oraz Jarosław Ładosz Materializm dialektyczny – niestety poniżej jest stare wydanie. Tego którym mnie dręczono nie oferują internetowi bukiniści.
    http://c1.asteroid.pl/a.swistak.pl/000/032/32850_1024.jpg
    Jeszcze dodaję Kozyr-Kowalski – Dialektyka a społeczeństwo. Niestety to też nie wydanie z którym miałem wątpliwą przyjemność obcować.
    http://openlibrary.org/b/OL19791502M/Dialektyka_a_społeczeństwo
    Pozdrawiam serdecznie

  92. Magrud 17.30 i Krokkozjad 18.33
    Napisaliście bardzo ważne i madre teksty z ktorymi się w pełni solidaryzuję. Niestety wyrazy mojego uznania zalał bełkot siostrzeńca wujka z Workuty i zniknęły z blogu.
    Pozdrowienia dla Moderatora

  93. Katyń

    Niesłusznie jest uznany jako miejsce zbrodni popełnionej na polskich oficerach. W rzeczy samej zdarzenia te miały miejsce w znacznie bliżej położonym lesie obok wsi Gniezdowo znajdującej się w rejonie smoleńskim, nad Dnieprem, 14 km od Smoleńska. Oficerowie dowożeni byli do stacji kolejowej Gniezdowo, skąd transportowano ich zamkniętymi samochodami do lasu zwanego katyńskim w uroczysko Kozie Góry, na tereny wyłączone, będące w dyspozycji NKWD. W tym to miejscu w latach 30-tych dokonywano czystek politycznych na polecenie Stalina, a właściwie Politbiura, które dotknęły w ogromnej, niespotykanej i nieznanej dotąd skali naród rosyjski, w tym także dotknęły one w okresie II WŚ przedwojennej polskiej kadry oficerskiej oraz służb paramilitarnych.

    Rewolucja 1917 roku miała mieć w swych konsekwencjach charakter ogólnoświatowy. Ten jej aspekt spowodował wiele interwencji zewnętrznych na ZSRR , w tym także z polskiej strony. Zmusiło to radzieckie państwo dla przeciwdziałania kontrrewolucyjnym posunięciom zarówno wewnętrznym jak i zewnętrznym, do utworzenia silnej, tajnej i skutecznej policji politycznej na czele, której stanął polski szlachcic Dzierżyński, nazywany przez opozycję „czerwonym katem Rosji”.Rosja wyszła wyjątkowo osłabiona z I-szej wojny światowej, chaos gospodarczy pogłębiła rewolucja bolszewcka oraz występujący po niej wielki głód jako pokłosie Wielkiego Kryzysu Światowego, ludzie umierali z głodu a i przypadki kanibalizmu nie były odosobnionymi. Jeżeli ten stan rzeczy uzupełnimy zewnętrznymi interwencjami wojskowymi na Rosję Radziecką, a następnie Sodomą i Gomorą II WŚ, to wówczas być może chociaż w części staną się nam bliższe „miłosierne” poczynania Bat^ki Stalina, który podjął się niewyobrażalnego dzieła przesadzenia carskiego ciemnego mużika do księżycowej rakiety kosmicznej.Nie było prostym ani łatwym dokonanie zmiany sytuacji społecznej, w której krowy i ruskie baby ciągały pługi po „obszczinie”. To potworne carskie zapóźnienie społeczne i ludzkie kładło się strasznym cieniem na panujące warunki egzystencji w Rosji.

    Konieczności rewolucyjnej zmiany tamtejszych stosunków sprzeciwiali się wszyscy łącznie z Polską. Trudno więc oczekiwać by Rosja traktowała swoich śmiertelnych wrogów i interwentów z wiarą, nadzieją i miłością. Jest więc rzecza zrozumiałą, że kto mieczem wojuje ten od miecza ginie. Polska nie miała najmniejszych podstaw by uderzać w Radziecką Rosję, kiedy krzywdy wyrządziła jej Rosja Carska. Tutaj jednak nie chodziło o nasz interes, bowiem Polska była zaledwie wysuniętą fortpocztą zachodniego kapitalizmu. Polska płaciła koszty idei przedmurza chrześcijanstwa, była instrumentem walki obcego kapitału o nie swoje sprawy, wyjmowano naszymi rękami kasztany z rosyjskiego ogniska, by potem spożywać je na Placu Pigalle smacznie oblizując wydatnie prowokujące usteczka do kolejnych pocałunków śmierci.

    Po 50-ciu latach w miarę poprawnych stosunków z ZSRR znowu powróciliśmy w dawne koryto antyrosyjskiej agresji, fobii i uprzedzeń, w gruncie rzeczy Rosji o zupełnie już innych stosunkach społecznych, miłych Zachodowi. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że w tych relacjach nie liczą się słowa i górnolotne hasła o wolności, demokracji i pluraliźmie. Jedynym co ma jakąkolwielk wartość są niezmierzone zasoby rosyjskich surowców. Przejęto już bezprawnie Alaskę, próbowano bezskutecznie przechwycić rosyjskie złoża energetyczne rękoma rosyjskiego Żyda Chodorkowskiego w interesie amerykańskiego kapitału. Głosi się ciekawe idee o ogólnoświatowym charakterze rosyjskich syberyjskich złóż naturalnych. Otacza się Rosję amerykańskimi bazami militarnymi i jej systemami militarnymi. I jeżeli ktoś próbuje wyrażać przekonanie, że na rosyjskiej Syberii, afgańskich i irackich piaskach poszukuje się demokracji to jest naiwny i ślepy jak nowonarodzone kociątko.

    Istotą wszelkich działań wobec Rosji jest chęć przejęcia jej majątku trwałego, co jest rzeczą stosunkowo prostą wnioskując na przykładzie przeprowadzonych przewłaszczeń i wynarodowienia kapitału w Polsce. Istnieją po temu bardzo różne instrumenty siania międzynarodowych uprzedzeń, animozji czy walk religijnych jeżeli tylko one zmierzają do zawłaszczenia cudzej własności. Temu celowi służy także problem katyński. Jego napinanie nie pomaga polskim interesom narodowym, ponieważ Rosja da sobie doskonale radę bez Polski, czemu nader wyraziście dowodzi budowanie Nord Stream z pominięciem Polski wskutek jej nierozgarniętych solidarnych pokrzykiwań i pohukiwań. Albo nauczymy się zasad wolnego rynku albo zajmujmy się ewangelizacją politycznej nienawiści.

    Jeżeli już naszym solidarnym powiedział Jelcyn „wybaczcie jeśli potraficie”, oznacza to, że doskonale on rozumiał polityczne intencje polskiej prawicy, o których świadczyło bardzo ostre przemówienie ks.gen.dyw.Tadeusza Płoski biskupa polowego Wojska Polskiego w Katyniu. Polskiemu klerowi nie chodzi więc o przeproszenie, którego są tak wielkimi wyznawcami ale o wieczne kajanie się Rosji wobec Polski. Rosja ma obowiązek tak długo posypywać głowę popiołem, aż wpuści ona Watykan na prawosławny rynek. Dlatego każda okazja jest dobra, by wytknąć ich morderczą naturę, którą mają odwagę i czelność zestawiać z hitleryzmem, jaki po wojnie Watykan osłaniał wysyłając wysokich dygnitarzy nazistowskich do południowej Ameryki.

    Nie chodzi tutaj o to by wybielać i bronić Rosję, bowiem ona sama potrafi doskonale wyakcentować swoje prawa i interesy. Naszą rzeczą jest wskazywać na zaślepienie i głupotę w stosunkach polsko-rosyjskich, a im później nastąpi zrozumienie tych kwestii tym gorzej dla nas. My możemy oprzeć nasze relacje na martylogii Katynia, wówczas oni swoje odniesienia oprą na własnej martyrologii w Borach Tucholskich. Nie można się posuwać wstecz w nieskończoność, w poszukiwaniu własnych krzywd i upokorzeń. Jest to droga donikąd. A jej realizacja jest zwykłym fanatyzmemem politycznym. Stąd uważać należy za bardzo celne i cenne sformułowanie Tuska określające, że Katyń stał się kamieniem węgielnym III RP. Jakżeż jest ono prawdziwe i smutne, bowiem zakłada ono a priori niemożliwośc uładzenia stosunków z Rosją, mimo taktycznych nawoływań do pojednania.

    Dopóki w Polsce sprawuje władzę prawica nie rysują się absolutnie żadne perspektywy porozumienia Rosji z bękartem Układu Wersalskiego. Polska prawica ciągle się nurza w tradycji krwawego nurtu przegranych zrywów narodowo-wyzwoleńczych, niezależnie od ponoszonych kosztów. A takim druzgocącym przykładem była wielesettysięczna hekatomba Powstania Warszawskiego. Polska prawica kierowana była przez ludzi niekompetentnych, groteskowych, wystawiających polityczne jasełka na użytek własnego dowartościowania się w sytuacji ciągłych klęsk, za które naród zmuszony był płacić dramatyczne rachunki.

    Te nieudane a nawet zdradzieckie elity nie były ani reprezentatywne dla polskiego narodu, ani też bohaterskie. Jest absurdem więc wygrywanie dyskusyjnych spraw sprzed 70-ciu lat dla pogarszania swych stosunków przyszłościowych z największym sąsiadem i imperium politycznym świata. W sensie politycznym i ekonomicznym jest to idiotyczna gra nie warta przysłowiowej świeczki lub funta kłaków. Nie da się zbudować pomyślności Polski na trupach. Stąd jestem zdecydowanym przeciwnikiem zwolenników tej trupiej polityki. Co wy chcecie powiedzieć rodzinom pomordowanych oficerów, że dzięki ich śmierci zapewnicie im lepszą przyszłość, kiedy rzeczywistość jest brutalnie odwrotna od politycznych haseł. Polaków nadal się oszukuje odwracając ich uwagę od spraw dla nich istotnych.

    I jeszcze słów kilka w kontekście Katynia. Katyń stał się rzeczywiście solidarnym mitem założycielskim III RP, co bardzo źle jej wróży na przyszłość. Polska musi się oderwać od urojonej przez siebie misji przedmurza chrześcijaństwa na Wschodzie. Zrezygnować z sennych marzeń o systemach rakietowych trzymających w ryzach Rosję. Chrześcijańska Polska powinna w całej rozciągłości oddać się tischnerowskiej koncepcji prawdy w odniesieniu do Katynia. Nie można uznać za bohaterów narodowych elity II RP trzymające naród w biedzie, ciemnocie cywilizacyjnej i analfabetyźmie. Elity II RP nie dość, że nie potrafiły obronić swojej Ojczyzny, nie dość, że uciekły przez Zaleszczyki na “Dziki Zachód”, to pełne wrogości wobec komunizmu i własnego ludu oddały się w opiekuńcze ręce tego potwora Stalina.”Nie oddamy ani guzika”, ileż w tym haśle jest fanfaronady i braku odpowiedzialności, kiedy uciekało się z Polski gubiąc kapcie i portki po drodze. Dzisiaj Katyń jest potrzebny także po to by dowartościować prawicę, która przyczyniła się do niepotrzebnej męki i śmierci polskiego żołnierza na Wschodzie.

    Aktualnie na wyprzódki polskie prawicowe elity polityczne jadą do Katynia, by zdyskontować tamto dramatyczne wydarzenie dla niskich celów własnej kampanii wyborczej. W jednym dniu pielgrzymuje tam Premier, w następnym sam Prezydent się fatyguje i być może także Marszalek Sejmu pokusi się podobnie na tę golgotę. I zgodnie z opinią Passenta, przy każdej nadarzającej się okazji, dokładają lewicy ile tylko mogą, uznając jej ludowość za źródło zła wszelakiego, zapominając przy tym jaką to straszną ofiarę po wojnie poniosła lewica z rąk morderczej prawicy. Dlatego wypadałoby powtórzyć, więcej spokoju i ciszy nad tymi mogiłami, drodzy hrabiowie, książęta i prałaci
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  94. Nie ma co zwracać uwagę na słowo „wstyd” w wystąpieniu Putina, ponieważ jego tam wcale nie było. Było słowo скорбь, które poprawnie należałoby przetłumaczyć jako „zal” czy „smutek”. A wstyd – to właśnie zaangażowanie takiego tłumacza.

  95. Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox.

  96. Jak upada kapitalizm można dowiedzieć się czytając długi ale bardzo wnikliwie opracowany esej. Czekają nas ciekawe czasy, burzliwe, dramatyczne, dla wielu tragiczne ale optymistyczne.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=18529

  97. Szanowny Panie Danielu!
    Dzisiaj rano w TVN24 Maciej Wierzyński bardzo ciepło wspominał KTT, nie kryjąc różnic między sobą a KTT w spojrzeniu na świat. Przypomniał, że KTT jako naczelny SZPILEK uczynił je doskonałym nośnikiem humoru, angażując do publikowania w nich zdolnych satyryków posługujących się słowem lub rysunkiem. Przyrównał jego twórczość do twórczości A. Słonimskiego.
    A więc KTT jest dobrze wspominany nie tylko przez Pana – jego przyjaciela i wiernych jego czytelników jak ja i innych blogowiczów, ale także przez jego konkurenta i politycznego przeciwnika.
    Przesyłam ukłony.
    PS. W moim wpisie (2010-04-08, godz. 18:33) popełniłem dwa błędy: zamordowanych na Woli początkowych dniach Powstania Warszawskiego było ponad 30 tys. a nie 70 tys., a nazwisko kata Warszawy to Erich von dem Bach-Zelewski, a nie von den Bacha – Żeleński.
    Przepraszam

  98. Slawomirski,

    skoro Katyn to problem polski a nie rosyjski, to skad te ciagle roszczenia wobec Rosjan ?

    Przeprosza ? Pokaza ? Udostepnia ? Ufff….

    Skoro jest to polski problem, to nie ma problemu, bo sprawa Katynia jest jasna juz od ponad 60 lat, od 20 lat nikt nie przeklamuje Katynia, a nawet jesli, to kazdy ma prawo do wlasnego pogladu na historie i do wlasnej interpretacji faktow. Jesli nadal klamie, to wyjdzie na glupka i tyle.

    Czy mam rozumiec, ze najpierw maja przepraszac Ci, ktorzy przez 40 lat przeklamywali Katyn, a dopiero potem kto inny (jesli w ogole ma przepraszac) ?

    Litosci ! To jakas paranoja ! Rozejzyj sie dookola ! Czy rzeczywiscie to, co dzialo sie wokol Katynia przez 40 lat e peerelu jest naprawde taaaaakie wazne, zeby robic z tego narodowy problem ? Klamali ? Wiadomo, ze klamali, bo caly system byl zaklamy. Klamali o przyslowiowej pogodzie, a wiec co tu mowic o Katyniu ?

    Ale juz nie klamia. Prawda o Katyniu lezy na kazdej polskiej ulicy. Wystarczy tylko po nia siegnac, a wiec w czym problem ? I to narodowy ?

    Bajko ty moja ! Jest tyle waznych spraw do zalatwienia, spraw, ktore maja naprawde range narodowego problemu, a tu ciagle najwazniejsze sa „… transporty i transporty”. I egezkucje w lesie. Ile mozna z taka intensywnoscia o tym samym ?

    Zyje wsrod spoleczenstwa – narodu, jesli kto chce – ktory mial swoje potyczki z historia, ktory ma swoje, wciaz niespoelnione dla wielu aspiracje polityczne, ale po kilku paroksyzmach na tym tle, i pomimo istnienia roznych kwestii o mocnym ladunku emocjonalnym (np. jezyk, imigracja), aktualnie debata publiczna toczy sie wokol przyszlosci, a nie wokol przeszlosci: zywotnsc systemu zdrowia, twalosc finansow publicznych, jakosc edukacji. Owszem, co roku co bardziej patriotyczni przejda sie ulicami i pokrzycza za „niepodlegloscia”, powspominaja historie, ale to sa zachowania i tematy marginalne.

    A w Polsce historia to problem narodowy…

    Niech ktos mnie uszczypnie, bo chyba snie.

    Pozdrawiam.

  99. Mila Halszko, tej obrony Putina nie da się w żaden sposób uzasadnić. Twoje argumenty są propagandowo zgrane, tak wlaśnie kremlowska propaganda, przy pomocy półprawd, aluzji i przemilczeń doprawionych całymi kłamstwami i zręczną manipulacją, wyprała mózgi wlasnemu spoleczenstwo i sporej części opinii publicznej na świecie. Pooglądaj telewizję Russia Today, tam obejrzysz programy utrzymane w podobnym duchu, poczytaj sobie Gleba Pawłowskiego, Siergieja Markova, Andronika Migranina, putinowskich propagandystów, zakłamujących rzeczywistość, fałszujących obraz wspołczesnej Rosji. Gdyby nie Putin, Chodorkowski sprzedalby Rosję, a Kreml kamień po kamieniu wywiózl do Las Vegas. Gdyby nie Putin czeczeńscy terroryści zamieniliby Moskwę w drugi Bagdad. Gdyby nie Putin 90 letni kombatanci II wojny mieszkaliby do dziś w ruderach i barakach. Nie jestem rusofobem, nie mółbym nim być z tą ilością rosyjskich przyjaciół, przygód i doświadczeń. Jestem realistą. Rosja mogłaby być inna, uczciwsza, skromniejsza, sprawniejsza, sprawiedliwsza, jeśli nie jest, to dlatego że rządzi nią egoistyczna klika pozbawiona skrupułów w obdzieraniu ze skóry wlasnego spoleczenstwa, w dojeniu go i wyciskaniu zeń soków niczym z dojrzalej cytryny. Widziałaś gdzieś jeszcze w cywilizowanym świecie takie dramatyczne kontrasty społeczne i materialne? Widzialaś tyle cynizmu i obłudy w polityce, tyle korupcji na każdym szczeblu wladzy. Znasz słowo otkat (dola, procent, prowizja)? Niedawno znany reporter telewizyjny Andriej łoszak w felietonie zamieszczonym przez interesujący portal http://www.openspace.ru napisał do jakiego stopnia dojadło mu podobne pełne zagęszczonego i świadomego cynizmu życie. Artykuły openspace czyta zazwyczaj nie więcej niż 5-10 tysięcy internautow, felieton Loszaka przeczytalo pół miliona. Łoszak pisał sporo w swoim tekście o przygodach firmy IKEA. Szantażowani przez dostawców energii domagających się swojej doli, szwedzcy przedsiebiorcy wymyślili, iż można by wszystkie należące do nich centra handlowe wyposażyć w odpowiednie generatory. Odpowiednia umowę z rosyjskim dostawcą agregatów podpisali rosyjscy urzędnicy IKEI, cenę zawyżono, pod stałem zainkasowano prowizję. Za zerwanie nieuczciwego kontraktu IKEA zostala ukazana wielomilionową karą. Jak pisze Loszak hydra korupcji w putinowskiej Rosji jest tego rodzaju, że kiedy odrąbie się jej jedną glowę, na jej miejscu pojawiaja się 2-3 nowe. Głównie Putin ponosi za to odpowiedzialność. Takie właśnie sa następstwa prowadzonej od dziesięciu lat polityki ubezwłasnowolniana spoleczeństwa, tresowania go przy pomocy knuta, manipulowania mediami, organizowania cynicznych potiomkinowskich organizacji wspierających władzę (typu mlodzieżówka Nasi), hojnie finansowanych przez lojalnych oligarchów.
    Bezkarność w tym świecie fałszu i obłudy zapewnia calkowita lojalność, gotowość do wspólpracy z Kremlen, wypelniania jego instrukcji. Nie podoba się? Chodorkowskiemu na pewno nudzi się wpojedynczej celi.
    Na pewno wiesz co to „strategia 31”. Demokratyczna opozycja za każdym razem, gdy w jakimś miesiącu wypada data 31go próbuje tego dnia zorganizować w Moskwie demonstracje na Placu Triumfalnym. To dlatego, że artykul 31 konstytucji Rosyjskiej Federacji gwarantuje wolnośc zgromadzeń. Za każdym razem wladze wymyślają jakis pretekst, by zakazać opozycyjnym aktywistom przeprowadzenie demonstracji. Tych którzy przyjdą bez zezwolenia rozpędza się palkami, aresztuje. Powiesz mi dlaczego? W jakim demokratycznym kraju przeszkadzałyby tego rodzaju demonstracje, nawet, gdyby formulowane przez opozycję zarzuty nie były sluszne. Rosyjski czynownik, posłuszny do bólu, zależny od naczelnika, zrobi wszystko, by nie docierały do niego przejawy gniewu społecznego. Jeszcze rok temu putinowska wladza, z którą dzis mamy się jednać, dokonala rewizji w biurze peterburskiego Memorialu dokumentującego stalinowskiego zbrodnie. Niezdolny do przeprowadzenia efektywnej modernizacji reżim Putina i Miedwiediewa okazal się nieslychanie sprawny w mnożeniu wirusa spolecznej zgnilizny i apatii. To oczywiste, że Polska, Unia Europejska nie mogą uniknąć kontaktów z obecną kremlowską administracją, z Putinem i Miedwiediewme trzeba rozmwiać, kontaktować się, ale prowadząc politykę rosyjską trzeba grać na wielu fortepianach. Przede wszystkim trzeba grac świadomie, a nie na ślepo popadać w rozmodlone wzruszenie. Do łez rozsmieszył mnie korespondent Gazety Wyborczej Radziwonowicz swoim przejęciem w związku z przyklęknięciem przez Putina przed pomnikiem katyńskim. Co za opera mydlana, Putin na kolanach, wzruszony Radziwonowicz i jego szef Michnik zbudowany konstruktywnym duchem przemówienia Putina, rutynowanego, cynicznego zawodowego czekisty gotowego do dowolnej zmiany maski w zależności od okoliczności.
    Nie dajcie się na to nabrać. Dzisiejsza putinowska Rosja jest duszna, skorumpowana, i co najsmutniejsze niezdolno do pojednania się sama z sobą.

  100. jak pan redaktor ma racje, to ma racje…
    pisze kolejna operetke( pani doroto, czolem wale, az katedra huczy…)
    „hej, rzondzom, rzondzom jeziorany,
    a guzika nie oddamy
    niech truchlejom hamerykany, hej,
    obama na kolana…
    czyli, powiedzmy szczerze, to juz jest szopka:
    amerykanie maja nas przeprosic za katyn, mowi szef BBN

  101. Znalezione w internecie:

    „Dzisiejszą uroczystość bowiem warto widzieć w kontekście innej uroczystości, jaka 1 września ubiegłego roku odbyła się na Westerplatte. Była ona poświęcona rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jak pamiętamy, premier Putin w swoim przemówieniu wskazał na przyczynę tej wojny – na traktat wersalski. A skoro traktat wersalski był przyczyną II wojny światowej, to jasne jest, że w interesie światowego pokoju takie przyczyny trzeba eliminować, najlepiej w zarodku. No dobrze, ale dlaczego właściwie traktat wersalski stał się przyczyną II wojny? Bo – jak przypomniał premier Putin – upokorzył dwa wielkie narody. A na czym polegało to upokorzenie? Ano na tym, że w Europie Środkowej dopuścił do powstania niepodległych państw narodowych, między innymi – Polski. Wygląda zatem na to, że przyczyną II wojny światowej była między innymi niepodległa Polska miedzy Niemcami a Rosją – wtedy w postaci Związku Radzieckiego.
    Obecnie, kiedy fundamentem europejskiej polityki jest strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie, diagnoza premiera Putina z Westerplatte nabiera szczególnej aktualności. W interesie pokoju światowego, a europejskiego – w szczególności – obszar Europy Środkowej powinien znaleźć się w czułych, ale jednocześnie mocnych objęciach strategicznych partnerów. Ten uścisk powinien być nie tylko mocny, ale i czuły – to znaczy, nie powinien wzbudzać żadnych odruchów obronnych, żadnych prób wydobycia się z tych objęć. I o ile mocy uścisku służą konkretne przedsięwzięcia, jak choćby na przykład Gazociąg Północny, o tyle czułości podporządkowana jest polityka historyczna, której celem jest – jakże by inaczej – wzajemne pojednanie.
    …………………………….
    Trzeba powiedzieć, że tu operacja polityki historycznej została przez stronę rosyjską przeprowadzona znakomicie, chociaż nie dało się uniknąć dysonansu. Ale chyba nie można było inaczej w sytuacji, gdy na użytek zagranicy, zarówno tej „bliskiej”, jak i tej prawdziwej, Rosja przedstawiana jest w charakterze ofiary złego Lenina i Stalina, podczas gdy na użytek wewnętrzny, na tymże Stalinie próbuje się budować nową rosyjską tożsamość. W rezultacie musiało dojść do tego, że dla uczczenia rosyjskich ofiar Józefa Stalina wojskowa orkiestra odegrała hymn skomponowany na jego rozkaz, a zatwierdzony przez uczestniczącego w uroczystości premiera Włodzimierza Putina.
    Pomijając te mimowolne akcenty groteskowe trzeba przyznać, że operacja w zakresie polityki historycznej najwyraźniej się stronie rosyjskiej udała i teraz każda próba, którą strona polska chciałaby podjąć gwoli rozluźnienia czułego uścisku strategicznych partnerów, będzie traktowana jako torpedowanie szczerych wysiłków pojednawczych. Na tym tle polityka historyczna w wydaniu polskim jawi się jako rozpaczliwa, amatorska improwizacja, której niepodobna przypisać żadnego współczesnego politycznego projektu. Ale widocznie już taki los wypadł nam. „

  102. @”Halszka” z dn. 9.04.2010. – h: 00.42.
    Zgadzam się z Tobą w zupełności. To są m.in. te „szkielety w szafach” o których wyżej piszę i które tkwią (i pobrzękują stale) w naszej świadomości.
    Nasuwa się podstawowe pytanie – dlaczego tak się dzieje, gdzie tkwi przyczyna ? (i to nie jest pytanie „szpagatowe”, egzemplifikujące paternalizm i wyższość głoszącego takie tezy Blogowicza, jak en bloc On uczestników niniejszej dyskusji określa z iście „prawdziwej” zapewne – sądząc z tego zwrotu – bo przedwojennej płaszczyzny inteligenta „żoliborskiej” proweniencji).

    Otóż „Halszko” sądzę, że są dwa źródła takiego sposobu myślenia:
    1/ W watykańskiej Deklaracji „Dominus Jezus” (6.08.2000) sygnowanej przez kard.J.Ratzingera zawarty jest taki oto passus: „Wierzymy, że owa jedyna prawdziwie religia przechowuje się tylko w Kościele katolickim i apostolskim”.

    2/ Prof.Z.Stachowski, religioznawca, filozof: „…Chyba, że w sposób bezwarunkowy uznajemy kulturę zachodnią za najsubtelniejszy i najznakomitszy wytwór człowieka służący głównie do dominacji nad drugim człowiekiem, której obca jest pokora, tolerancja, wolność i równość – a więc te idee, które tę kulturę wytworzyły”.

    Te dwa cytaty, w połączeniu z powszechnymi od dwóch dekad zaklęciami mainstreamowych mediów i serwilistycznych (a przede wszystkim – niedouczonych) pseudo-dziennikarzy o „przynależności Polski do kultury Zachodu” i tzw. „chrześcijańskich” (vel – katolickich !) korzeniach naszej kultury (Zachodu też !), niech posłużą Ci Droga Blogowiczko do refleksji nad dylematami postawionymi przez Ciebie w rzeczonym wpisie.
    Dyskurs publiczny polega dziś przecież na autorytatywnych stwierdzeniach, że prawda leży po mojej stronie, ja osiągnąłem absolutne racje, moje osiągnięcia są najlepsze ze wszystkich, moje pomysły na życie są jedynie skuteczne etc. etc. I to dzieje się zarówno w sferze indywidualnej jak i zbiorowej. I dot. ekonomii, polityki, kultury, rozwiązań społecznych …..
    A monokultura jest zawsze zabójcza: krytycy komunizmu (a ich jest dzisiaj całe multum) popadli jednak w ten sam syndrom „jedynej prawdziwości” (totalnej) który zarzucali swoim podstawowym adherentom polityczno-cywilizacyjnym (głównie chodzi mi o wizję człowieka – bo to był podstawowy spor między tymi dwoma ustrojami społecznymi). I widać to m.in. w sporach nad zagadnieniami elementarnymi – ot, choćby nad dyskutowanym aktualnie na Blogu DP.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  103. Slawomirski pisze:

    2010-04-09 o godz. 05:26
    —————————-
    Szanowny Sławomirski,

    Społeczeństwo obywatelskie, to kolejna złuda do osiągania, przez nasz społeczny gatunek. W tę manieryczną, etykietową grę, bawią się ludzie z elit, których rajcują małe ich małe przymiarki do większych laurowych wianuszków. Osoby najbardziej ambitne, nie robią nic innego, tylko organizują/nakłaniają/ swoich współbraci, do realizowania/pracowania/ na rzecz ich wizji, czytaj- wizji własnych wielkości, wmawiając tym małym mróweczkom, że tak się działa w ideowym społeczeństwie obywatelskim. Tworzą się w ten sposób różne Owsiaki, Ochojskie etc, którzy realizując swoje wizje na zaistnienie,uprawiają stada bezmyślnych współobywateli.
    Dzięki takim działaniom, znikoma ilość osób z pogranicza elit, kierując się własnymi interesami, oraz niewielkiej ilości swoich zwolenników, pracują u podstaw, nad tworzeniem poliideowego modelu społeczeństwa, czytaj-mamałygi.
    Dla swoich dorażnych celów i ambicji, potrafią jednowymiarowo wywalczać swoje modyfikacje w strukturach społecznych, w które jak w odchłań będą wpadać większościowe w każdym społeczeństwie masy społeczne, którym ci pierwsi „zapaleńcy” burzą ich wizje świata, a poza którymi nie stać ich na życie w innych modelach. Pochodną takich działań jest, a zwłaszcza będzie w przewidywalnym czasie narastająca frustracja społeczna.
    Społeczeństwo obywatelskie, oznacza powszechną unifikację, a stworzenia społeczne , dla dobrego funkcjonowania, muuuuszą!!~! bnyć hierarchiczne. Popatrz, jakie już dziś ujawniają się problemy z nadmiarem ludzi wykształconych…
    Prędzej ujawni swoje oblicze Absolut, czy wynajdą tabletkę na chorobę psychiczną, jaką według Twojej opinii są religie, niż gatunek społeczny, w całej swojej masie, osiągnie mityczny stan obywatelski. A co będzie kiedy Polska osiągnie etap sopłeczeństwa obywatelskiego/złote czasy szlacheckie/ a Chiny nie?

    Pozdrawiam,Sebastian

  104. Vandermerwe (04-09 o godz. 11:21)

    Bynajmniej nie sugeruję, że mamy z Rosji robić sobie wroga (za taką czy owaką cenę). Ale wyobraźmy sobie taka sytuację: Ameryka z jakichś powodów się wycofuje, NATO się rozpada albo staje się fikcją, wtedy mogę założyć się, że bufory i inne zasłony dymne nas nie obronią przed głowicami i tankami Rosji i … znów weszlibysmy w epokę „współpracy gospodarczej, kulturalnej i wojskowej”, oraz „pociagów przyjaźni”. Takiego zagrożenia ze strony Litwy, Węgier czy nawet Niemiec zupełnie nie widzę.

    Jeszcze raz, Rosja nie jest naszym wrogiem. Celem naszej, natowskiej i europejskiej polityki jest taka zmiana jej sytuacji wewnętrznej i polityki zagranicznej, aby nam Rosja nie zagrażała. Aby była bardziej zintergrowana z naszym systemem kulturowym i ekonomicznym, oraz polityczno-militarnym. Nic więcej. Jest w tym poczucie wyższości z naszje strony, niestety, ale chyba uzasadnione. Albowiem ani rosyjski mesjanism prawosławia, ani „awangardowość” komunizmu, ani obecny policyjny etatyzm putinowskiej Rosji nie jest dla nas do przyjęcia.

  105. Kartka 13.28
    Cały czas mówiłes i pisałes o ekonomii, a teraz nagle sie okazuje, że chodzi o filozofie i to nie dla wydziałow pozafilozoficznych, tylko dla specjalistów. Jednym słowem kręcisz i manipulujesz. Jest sprawą oczywistą że na Wydziale filozofii były wykłady z różnych dziedzin i teorii tej królowej nauk , więc nie ma nic dziwnego w tym, że był tez wykład z dialektyki, bo nie można byc filozofem nie znając jej zasad. Zarówno Kozyr Kowalski jak Ładosz są uznanymi autorytetami w dziedzinie filozofii, nie tylko marksistowskiej. A ty wogóle coś w życiu studiowałeś ?

  106. Jacobsky 14.18
    Ponieważ nienawidzisz komplementów, wiec nie pochwalę Cie za Twój ostatni tekst o Katyniu. Mało tego, powiem że się po Tobie tego nie spodziewałem 🙂

  107. Sebastian (04-09 o godz. 02:07)

    W uproszczeniu ma pan całkowitą rację, aczkolwiek jest to grube uproszczenie. Skoro już jesteśmy na tym poziomie uogólniania, to moja wizja jest nieco inna, bo nie opiera się ona na rozdzieleniu świata na zachód i resztę. Tak się składa, że pisze pan z kraju położonego na wschód. Niektórzy publicyści twierdzą, że gdzieś między wschodem a zachodem. Tak myśląc równie dobrze moglibyśmy umieścić się między południem i północą. Myślę, że taki schematyzm jest dla Polski szkodliwy. Na pewno mało ambitny.

    Otóż sądzę, że tzw. zachód wychodząc z czasów kolonializmu w świecie i rozlicznych metod opresji u siebie w tzw. postmodernizm otworzył się i zaproponował swoją metodę reszcie świata. I swiat tę metodę w dużym stopniu przyjął. Np. wzrost gospodarek chińskiej i indyjskiej opiera się na metodzie wolności gospodarczej, czyli von Hayeka, Schumpetera i Friedmana.

    NB, raz dowodzi się na blogu, że demokracje zachodnie wykorzystują świat, innym razem, że ich model wolnego rynku jest skończony. Co jest zupełnie w zgodzie z zawołaniem – stoicie nad przepaścią, ale my was przeskoczymy.
    Pozdrawiam

  108. Lajdackie teksty pogrobowcow stalinowskich, „krakusa” jasnego gwinta i towarzysza Szmaciaka,- Lizaka…. Dla Lizaka, „jasniepanscy oficerowie”- jak sie wyrazil ten ponury chmyz przegranego systemu- zasluzenie zgineli w Katyniu i Armii Czerwonej i Polacy winni im sa za to wdziecznosc. Tacy Polacy, oczywiscie jak on sam i jasny gwint, „nastajaszczyje patrijoty.” Co do jednego, jasny gwint ma racje: nastapila infestacja tego blogu i powinno sie uzyc srodkow chemicznych, by wyplenic te postpezperowskie sieroty. Szmaciaka juz raz stad wykopano, ale bezwstydnie tu wrocil, by szerzyc swoj czerwony, grafomanski jad. Nie znalazl fanow swojego blogu, wiec posozytuje tutaj. Oj, chetnie by smagnal jakiegos zyda, „tak- wicie towarzysze- po naszemu…”ale sie boi. Na szczescie nie ma dla tych ponurych osobnikow w obecnej Polsce przyszlosci i oni o tym dobrze wiedza…Krasnoarmiejcy na pomoc wam juz nie przyjda, Budionny nie nadjedzie ze swa konarmia a Pawka Korczagin nie bedzie strzelal za was z nagana… mozecie jedynie cichutko wypierdywac swoje zale na tym blogu. Nic wiecej zrobic juz nie mozecie.

  109. Lizak, Doskonały tekst! Obawiam się jednakże, że niewielu go przeczyta, głownie z lenistwa. Warto by przytoczyć na początku informacje o kulisach transportu Lenina do Piotrogrodu oraz podać nazwiska i narodowości ludzi bezpośrednio organizujących i finansujących te eskapadę. Pozdrawiam

  110. Polecam dzieło dla rozjaśnienia między uszami: Maria Janion „Do Europy tak, ale z naszymi umarłymi”.

  111. Lizaku!
    Świetny tekst kabaretowy, zupełnie jak bym słyszał „Dziennik Wieczorny”. A najbardziej podobał mi się passus o Alasce, dały kapitalisty plugawe 7 mln 900 tys. dolarów za Alaske naszemu kochanemu Olkowi Drugiemu, to niech tera oddają ten stan za darmo, piżmowce jedne. Bo nam się forsa skończyła, żeby ich w te i nazad.

  112. Krótkie wyjaśnienie: „szpagatowa inteligencja” przywołana przez Wodnika53 miała odniesienie całkiem indywidualne i użyta została w odpowiedzi na mało eleganckie szturchnięcie. Na niewybredne poszturchiwania reaguję tak, jak na to zasługują.

  113. Przepraszam Absolwent ale najwyraźniej nie możesz się skupić na tym co czytasz. Nie wiem czemu zacząłeś kilka dni temu pisać o ekonomii skoro polemizowałeś z tym oto moim tekstem.
    Kartka z podróży pisze:
    2010-04-06 o godz. 00:46 – ” Na uniwersytecie miałem chyba przez rok zajęcia z tzw marksizmu to znaczy doktryny partyjno-państwowej PRL. Opasłe podręczniki do tego przedmiotu skompilowano z różnych ścinków, fragmentów prac filozofów i teoretyków ruchu robotniczego. Mnóstwo trudu sobie zadano by powyrywać z kontekstu zdania i ułożyć z nich jak z puzzli doktrynę państwową.”
    Nie prostowałem tego bo uznałem to za mało znaczącą pomyłkę – nie jestem czepliwy. No ale teraz muszę sprostować.
    Z tego co sobie przypominam i co sprawdziłem pytając znajomych na kierunkach uniwersyteckich na przełomie lat 70-80 tych ubiegłego wieku przez rok wykładano filozofię makrsistowską lub elementy historii filozofi oczywiście przefiltrowane za pomocą marksizmu.
    Dodatkowo katowano ludzi ekonomią polityczną socjalizmu i kapitalizmu.
    Ową filozofię marksistowską musiałem przyswajać z tzw „cegły” nr 1 na podanej wcześniej liście. Obok tego musiałem czytać Ładosza, który wyjątkowo ciężko pisał na te nudne tematy – pamiętam nawet jakąś usypiającą historię o lokaju z tej książki. Uzupełnieniem tych lektur był Kozyr-Kowalski.
    Przypomnę jeszcze, że moje refleksje nad filozofią marksistowską w okresie komunizmu wywołane zostały tekstem Gospodarza o JPII, którego prezentowany przez kk dorobek intelektualny przypomina mi jako żywo oficjalny marksizm wcisany na siłę ludziom mordującym się z PRL-owską rzeczywistością polityczną.
    Pozdrawiam serdecznie

  114. Sebastian pisze:

    2010-04-09 o godz. 15:44

    Spoleczenstwo obywatelskie

    Nazwijmy takie zachowanie partycypacja.
    Nic specjalnego po prostu uczestniczenie w zyciu.
    Uczestniczenie w decyzjach dotyczacych miejsca zamieszkania i miejsca pracy. W taki sposob sa wychowywani mlodzi ludzie w krajach demokratycznych. Teraz nadszedl czas na Polske.
    Jest to odmienny model od centralnie sterowanych zachowan znanych z systemow totalitarnych.
    Wielkie kampanie spoleczne sa bardzo widoczne ale maja znaczenie marginalne bo podstawa obywatelskiej postawy jest partycypacja w samorzadzie lokalnym.

    Czy widzi pan alternatywe dla spoleczenstwa obywatelskiego?

    P.S.
    Rozumiem panskie rozczarowanie.
    Nie wszyscy z nas zachowuja sie jak obywatele.

    Slawomirski

  115. Lizak pisze:
    2010-04-09 o godz. 13:53

    Znakomity text !

  116. jasny gwint 16:55

    Nie rób sobie JAJ!!!!

    Przeczytałem tekst Lizaka, jak radzisz. Wynotowałem takie kwiatki:

    „…wielki głód (na Ukrainie) jako pokłosie Wielkiego Kryzysu Światowego…”

    „…Polska nie miała najmniejszych podstaw by uderzać w Radziecką Rosję, kiedy krzywdy wyrządziła jej Rosja Carska. Tutaj jednak nie chodziło o nasz interes, bowiem Polska była zaledwie wysuniętą fortpocztą zachodniego kapitalizmu….”

    „…wyjmowano naszymi rękami kasztany z rosyjskiego ogniska, by potem spożywać je na Placu Pigalle smacznie oblizując wydatnie prowokujące usteczka do kolejnych pocałunków śmierci. …”

    „…Po 50-ciu latach w miarę poprawnych stosunków z ZSRR …”

    „…Przejęto już bezprawnie Alaskę, próbowano bezskutecznie przechwycić rosyjskie złoża energetyczne rękoma rosyjskiego Żyda Chodorkowskiego w interesie amerykańskiego kapitału….”

    „…Istotą wszelkich działań wobec Rosji jest chęć przejęcia jej majątku trwałego, (…) Temu celowi służy także problem katyński….”

    „…Aktualnie na wyprzódki polskie prawicowe elity polityczne jadą do Katynia, by zdyskontować tamto dramatyczne wydarzenie dla niskich celów własnej kampanii wyborczej. (…) przy każdej nadarzającej się okazji, dokładają lewicy ile tylko mogą,(…) zapominając przy tym jaką to straszną ofiarę po wojnie poniosła lewica z rąk morderczej prawicy. (…) więcej spokoju i ciszy nad tymi mogiłami, drodzy hrabiowie, książęta i prałaci…”

    W pierwszej chwili myślałem, że to z wystąpienia jakiegoś byłego lektora z Komitetu Wojewódzkiego dla znużonych „czynem społecznym” towarzyszy.
    Ale po chwili zdałem sobie sprawę, że i Ty i Lizak robicie sobie z nas JAJA!!!!
    Nieładnie tak….

  117. @”K.W.” z dn. 9.04.2010. h; 14.20.
    Masz rację, ale korupcja i protekcjonizm nie są immanentną” częścią „rosyjskości” – to nieodłączny element gospodarki rynkowej (vide Włochy i rola cosa nostry, ndraghetty czy camorry w gospodarce – i to od dekad – tej części Europy i UE – poza tym: obecny premier Italii, wielki przedsiębiorca i „piewca” wolnego rynku też nie ma, o ile mi wiadomo, w tej materii „czystych rąk”).
    Przykłady z Polski – czy ludzie, którzy zajmują się rządzeniem krajem, tworzą określone prawo, ustawy, wydają zarządzenia, kierują aparatem państwowym w określonej dziedzinie idąc po wygaśnięciu mandatu urzędnika państwowego do „konkurencji” (w dziedzinie którą zarządzali w imieniu nas wszystkich) i ciągną z tego korzyści, bo lobbują (to tak delikatnie powiedziane z mojej strony) na korzyść aktualnych miejsc swoich „poborów” są etyczni czy nie ? Czy gdy tworzyli prawo – jako urzędnicy państwowi – a teraz „tkwią” w funduszach, fundacjach, innych tworach doradczych i eksperckich (wobec swoich dawnych miejsc pracy !) – nie robili tego „pod siebie” ? Czy tworząc owo prawo, a dziś wykorzystują „luki” w tym prawie do zwykłego „dojenia” budżetu przez określone podmioty gospodarcze zlecające im w tej materii, nie jest to swoista korupcja, a nawet – przestępstwo ?
    Przykłady – proszę bardzo: dwa nazwiska z Ministerstwa Finansów: Lewicka i Modzelewski (oboje o ile pamiętam byli v-ce ministrami tego resortu, a dziś „wynajęci” są do lobbowania, doradzania w tych właśnie kwestiach m.in. rządowi – p.Lewicka jest na dodatek prezesem Izby Gosp.Tow.Emerytalnych, a w Min.Finansów pracowała nad reformą systemu emerytalnego). Dla mnie te przykłady są symptomatyczne i niejasne w swej głębi.
    Zresztą, jak stwierdza P.Krugmann (noblista z ekonomii) wszelkie fundacje, grupy ekspercie, asocjacje doradcze itp. dokonują swoich opinii na wyraźny sponsoring (biorąc za to „kasę”). Ich ekspertyzy nie są takie „niezależne” jak wszem i wobec głoszą. Podpowiadają zazwyczaj politykom – którzy często zlecają wykonanie opinii „określonym” fundacjom czy grupom eksperckim (np. na zasadzie kolesiostwa czy zwykłego nepotyzmu) – to co jest korzystne dla wielkich korporacji czy międzynarodowego biznesu (nie dla społeczeństwa czy obywateli danego kraju).
    Tak ten „wózek” w skali świata – nie tylko Rosji czy Polski – się toczy.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  118. Szwed Anders H., podejrzany o zlecenie…. przewieziony do Krakowa.

    To najnowsza wiadomość medialna.

    Ale spójrzcie na zdjęcia!

    Mundurowi prowadzą go wyprostowanego! Nie przyginają mu głowy do ziemi!

    Ręce ma skute kajdankami z przodu! Nie z tyłu, za plecami!

    Mundurowi prowadzą go trzymając delikatnie za ramiona! Nie wykręcają mu rąk w stawach barkowych!

    Wchodzi do pojazdu niewpychany, o własnych siłach!

    Czyżby dlatego, że to ktoś z zagranicy? Czy funkcjonariusze tzw. służb i policjanci mają prawo poniżać ludzi, ale tylko jeśli to krajowcy?!?!?

  119. Dyzio pisze:
    2010-04-09 o godz. 11:28

    „To, że my, Polacy jesteśmy najlepsi, bez skazy i najmądrzejsi jest oczywiście zrozumiałe samo z siebie. Pępek świata to Sarmaci a naokoło tylko głupi i ograniczeni Ruscy, Pepiki i Szkopy – i czym, że oni są. Zawsze i wszędzie na nas dybią i tylko przeciw nam knują. ”

    Też tak postrzegam, podobnie nas widzą inni. Moi angielsko-jezyczni przyjaciele, ktorzy generalnie darzą nasza Umeczona Ojczyzne sympatia, żartobliwie określaja nas jako światową czołówke ” whiners” ( jęczące ciotki).

    Pozdrawiam

  120. Ad vocem do mego wpisu z 9.04.2010 h: 1856.
    – zapomniałem o najważniejszym przedstawicielu tak „uprawianego” sponsoringu i powiązań państwa i prywatnego budżetu (w nader niejasnych sytuacjach): to ciąg Chenney – Halliburton – inwazja na Irak
    Pozdro
    WODNIK53

  121. ajw pisze:
    2010-04-09 o godz. 16:53

    W latach 1950-2002, 4392 katolickich ksiezy bzykalo 10677 dzieci w USA.
    Zastanawiam sie czy nie jestes jedna z tych ofiar. Czy zostales bzykniety przez ksieda i szukasz rewanzu na tym blogowisku? Twoje komentarze pokazuja brak kontroli nad emocjami. Twoje wpisy zawsze reprezentuja chamski atak na innych blogowiczow. To jeden z symptomow nauk religijnych.

    Dla twej wiadomosci epidemia pedofili w USA jest wina kolejnych rzadow USA bo nie wykonywaly swego podstawowego obowiazku czym jest ochrona obywateli. W tym wypadku nie potrafili ochronic dzieci przed kryminalnym gangiem z siedziba w Watykanie. Skieruj wiec swe zale na Washington i Watykan i rowniez na JP2 ktory byl hersztem pedofilskiego gangu przez 26 lat. Wiedzial i nic nie robil. Pomysl jak bezpieczny bylbys w Rosji.

  122. Jacobsky pisze:

    2010-04-09 o godz. 14:18

    „skoro Katyn to problem polski a nie rosyjski, to skad te ciagle roszczenia wobec Rosjan ?”

    Bardzo dobre pytanie.

    Moim zdaniem generacje Polakow zostaly wychowane na klamstwie katynskim gloszonym polskim jezykiem przez innych Polakow na zlecenie z Moskwy. Odebrano narodowi godnosc gloszenia zaloby po swoich zmarlych. Wywolalo to agresje w stosunku do kolonizatora Rosji.

    Agresja nie jest uczuciem na ktorym mozna budowac przyszlosc.
    W polskim interesie jest zrozumienie i pragmatyczne zagospodarowanie najnowszej historii kraju. Lekarstwem na agresje jest prawda gloszona przez wiarygodne autorytety.

    Roszczenia wobec Rosjan to polski kompleks i jak najbardziej polski a nie rosyjski problem.

    Dlatego nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  123. 1.Sebastian pisze:
    2010-04-09 o godz. 15:44

    „Społeczeństwo obywatelskie, to kolejna złuda do osiągania, przez nasz społeczny gatunek.”
    „Społeczeństwo obywatelskie, oznacza powszechną unifikację”

    Mój komentarz

    Marksiści odrzucają to pojęcie, ponieważ obywatel nie może decydować jakie prawa nim rządzą. To już zostało ustalone.
    Skrajna prawica również odrzuca, bo to jest idea osłabiająca państwo, kierująca aktywność obywateli w różne strony.
    Skrajni nacjonaliści – antysemici, ksenofobi nie akceptują, ponieważ nie można dawać takich samych praw gościom jakie maja gospodarze. Prowdzi to nieuchronnie do utraty tożsamości przez naród.

    Z opinią, że społeczeństwo obywatelskie oznacza powszechną unifikację jeszcze się nie spotkałem. Jest to pogląd rewolucyjny.

    Pzdr, TJ

  124. Jutro oczekuje nas nastepny odcinek wielkiego wydarzenia medialnego, jakim jest Katyn. Na kilka miesiecy przed wyborami prezydenckim poprzeczka dla Prezydenta L.K. jest zawieszona wysoka. Przewiduje, ze jego Katyn bedzie podstawa do rownie namietnych i emocjonalnych komentarze, jak spotkanie Tuska z Putinem.
    Wczoraj Obama podpisal z Medwiediewem w Pradze bardzo istotne porozumieni o ograniczeniu strategicznych broni jadrowych. Porozumienie, ktore ostatecznie pogrzebalo polskie sny o „tarczy” i wystawilo na posmiewisko cala strategie polskiej polityki zagranicznej i to od skrajnej lewicy, az do skrajnej prawicy. Ten „sukces” polskiej dyplomacji musial prawie calkowicie obyc sie bez mediow. Budowe „rurociagu polnocnego” tez nie udalo sie zatrzymac, miejmy nadzieje, ze starczy czasu i rozsadku, aby jeszcze sie do niego podlaczyc.
    Giertych, ktory jest prawnikiem, rzucil przed „Komisja naciskowa”, nowe swiatlo na kryminalna polityke hakowa premiera Kaczynskiego. Nikogo to nie rusza. Czy Kaczynski potrudzil sie w ogole zdementowac sensacje swojego wicepremiera ? Nie, po co, przecierz to polska norma.
    Sluzba zdrowia niedoinwestowana, „polskie drogi jakie sa kazdy widzi”, 1% wzrost dochodu narodowego nie jest w stanie zahamowac rosnacego bezrobocia i zadluzenia publicznego, mistrzostwa Europy zagrozone, z Ukraina nie wyszlo, ale polska opinia publiczna, posluszna mediom, podnieca sie niuansami oceny historycznych wydarzen.

  125. Myszylda
    wykryla spore przeinaczenie. Duzo albo nawet bardzo duzo
    wskazuje na to, ze ktos nie chcial, lub nawet nie pozwalal,
    zeby doszlo do zrozumialego przetlumaczenia wystapienia
    Wladimira Putina.
    Nie, to juz jest chyba jakas niepotrzebna /nieumotywowana/ paranoja, ktora zrodzila sie w mojej glowie.

  126. Link niezwiązany z tematem wpisu Gospodarza, ale myślę, że wart upowszechnienia:

    http://kuczyn.com/2010/04/07/klamstwa-senatora/#comment-93099

  127. Putin to oczywiście wielki mąż stanu. Niestety mnie już zawsze będzie się kojarzył z życiem płciowym Margaret Thatcher. A wszystko przez usłyszaną gdzieś anegdotkę o tym jak to do Żelaznej Damy mieli przybyć z wizytą trzej dyplomaci radzieccy – Longinow, Hardinow i Putitin – a ona bardzo się martwiła, bo w żaden sposób nie mogła spamiętać ich nazwisk. W końcu zwierzyła się z kłopotu mężowi. Na co mąż: Ależ Madziu, ty nie możesz spamiętać? Przecież zawsze mi powtarzasz te nazwiska w łóżku: Long enough? Hard enough? Put it in!
    I Madzia od razu przestała się martwić.
    Przyznaję, że Putin to nie Putitin, niestety różnica jest na tyle nieistotna, że nie jestem w stanie się od tego skojarzenia opędzić. Mam nadzieję, że przynajmniej blogowisko nie wpadnie w tą samą pułapkę.

  128. telegraphic observer pisze:

    2010-04-09 o godz. 16:45
    ——————————
    Szanowny Panie,
    cieszę się, że w największej ogólności ma my podobne odczucia na temat tego, co domyślnie/póki co/ dzieje się z romantyczną jak dla mnie w obecnym momencie- gospodarką wolnorynkową. Pozwolę sobie dopowiedzieć do wymiany naszych uwag, że moja duuża ogólność bieże się stąd, że w moim odczuciu i przekonaniu , bardziej powinno się zwracać uwagę na procesy cywilizacyjne, jakie dziś na naszym globie zachodzą , niż patrzeć na to wszystko – stricto ekonomicznie, choć pod wieloma względami te dwa podejścia są tożsame.
    Ma Pan rację, że Chińczycy czy Hindusi, grają wolnorynkowo, aż chciałoby się powiedzieć wyjątkowo wolnorynkowo. Kiedy , któreś z nich, sprzedaje swoje produkty poniżej ceny surowca, z jakiego są wyprodukowane, to termin „wolnaamerykanka” może być niewystarczający…
    Jest to gra kartami znaczonymi bez żadnych skrupółów, jak za najlepszych czasów Cosa Nostry, która też spełniała wymogi wolnego rynku.
    Rozważanie , ściśle na płaszczyźnie ekonomii, wymagałyby pewnych analiz, a na to blog polityczny jest chyba trochę „za krótki”…

    Pozdrqawiam,Sebastian

    P.S. Oczywiście terminu „gospodarka typu zachodniego” używałem wyitnie umownie,. to określenie dość dobrze oddaje o co chodzi.

  129. Dla Kleofas (2010-04-08 o godz. 15:47):

    Pełny tekst przemówienia Premiera Putina z języku rosyjskim:
    http://www.premier.gov.ru/events/news/10122/
    Nie znalazłam tam wyrazu „wspólny wstyd”, który tak strasznie oburzył publicystów – że niby czego mamy wspólnie się wstydzić. Jest na tym miejscu „Wspólny smutek”. Słyszałam, że w jednym z biur tłumaczeń na ścianie wywieszono przestrogę: „Przez błąd tłumacza w Nowym Jorku upadł bank”.

  130. Mw
    No widzisz jak Europa funkcjonariuszy RP cywilizowuje – Szwed wyprostowany a nie wleczony „na odrzutowca”. Ale może mają dwie instrukcje konwojowania aresztantów? Jedną na użytek europejskich mediów a drugą na użytek naszych – swojskich. No, ewentualnie chińskich.
    Pozdrawiam

  131. Nie jestem w stanie pisać o Katyniu w tonacji blogowej, bo dostrzegam móstwo hipokryzji w wypowiedziach piszących. Jestem zniesmaczony jak elity narodu z wydarzenia tragicznego robią farsę.
    Ten brak wyważenia skali różnych tragedii w których Polacy byli uczestnikami zarówno jako sprawcy tragedii, czy też jako jej ofiary mówi o nas więcej niż byśmy chcieli.
    Nie rozumiem, czy słowo przepraszam jest adekwatne do tragedii sprzed kilkudziesięciu laty i kto ma być jego adresatem oraz na jakiej podstawie.
    Czy da się zamknąć takie nieszczęście jednym słowem, czy też może lepiej w skupieniu i milczącej refleksji unikać pustosłowia?
    Czy teatralizacja takiej tragedii nie rodzi u drugiej strony zamiast skruchy chęć odreagowania własnych upokorzeń w równie teatralny sposób?

    Jeżeli mitem zaożycielskim III RP jest tragedia Katynia, to nosi ona w sobie zalążek dramatu jaki dwa tysiące lat temu legł przy powstawaniu chrześcijaństwa w opozycji do judaizmu.

    Pasje i nienawiść jakimi okapują niektóre wpisy bogowe są częściowo wynikiem niezrozumienia prostej prawdy, że szczęście i wina, to określony stan naszej świadomości, na który można samemu wpłynąć, bądź przy pomocy specjalisty.
    Trzeba przede wszystkim jednak chcieć pozbyć się najgorszej gangreny ludzkości, a nie dążyć do samounicestwienia, tratując po drodze innych.

  132. @ telegraphic observer

    „Jeszcze raz, Rosja nie jest naszym wrogiem. Celem naszej, natowskiej i europejskiej polityki jest taka zmiana jej sytuacji wewnętrznej i polityki zagranicznej, aby nam Rosja nie zagrażała.”

    Zapewne Pan i ja od wielu dziesiecioleci nie mieszkamy w Polsce ( tak jest ze mna). 7.04.2010 siedzialem poznym wieczorem z rodzina jedzac obiad. Omawialismy wydarzenia dnia, w tym uroczystosci w Katyniu. W pewnym momencie jeden z moich synow powiedzial ( tak z grubsza): Polska taka jest; zyje przeszloscia i szuka wrogow.
    Nie jest to opinia kogos, kto ma stosunek obojetny wobec Polski, ale widzi ja z dosyc duzego dystansu.
    Moze warto sie nad tym zastanowic. Moze jednak czasami nie mamy racji.
    Pisze Pan, „nasza, natowska i europejska” polityka i sugeruje Pan, ze Rosja i ( przynajmniej) Europa to dwie rozne rzeczy. Kto decyduje o europejskosci ( domyslam sie, ze jest to sugestia wyzszego poziomu rozwoju)?

    Pozdrawiam

  133. Sznowny panie redaktorze,

    właśnie przeczytałem że zrezygnował Pan jednak ze swojej audycji w Trójce (chyba już jakiś czas temu, to stara informacja). Jeśli to prawda bardzo się cieszę, bo informacje że są takie plany, wobec sytuacji jaka panuje w PR, zmroziły mnie w świtetle tego co pisał Pan o mediach publicznych wcześniej. Tak więc bardzo się cieszę i pozdrawiam.

  134. Iber Alex pisze:
    2010-04-09 o godz. 19:00

    Kiedys to byly czasy. Polska byla krajem cwaniakow i nie bylo cwaniaka nad warszawiaka jak spiewal Jarek Stepowski. Ale 20 lat temu wujek sam przyszedl, opowiedzial bajke o wolnym rynki i niewidzialnej rece i polacy dali sie wywlaszczyc i wyjebac. Jest to jeden z cudow w naszej histori.
    Obecnie w wielu czesciach swaita glupote czesto sie ocenia w stosunku do polakow. Jak to mowia ‚the polish are the benchmark’. Np w szkolach ‚glupi jak polak’ oznacza ocene niedostateczna.

  135. Telewizja rosyjska transmitowała dzisiaj podniosłą uroczystość spawania pierwszego odcinka rurociągu północnego. Przemówienia wygłosili Miedwiediew i Merkel, a na pierwszym miejscu pokazywano byłego kanclerza Schroedera. Tak wyglądało jakby było to przedłużenie paktu z 23 sierpnia 39 roku. W rzeczywistości była to klęska Polski spowodowana fatalną polityką rządów tępej, ogarniętej fobią antyrosyjską prawicy. Za ten nieodpowiedzialny czyn będą niestety płacić pokolenia Polaków.

  136. mw pisze:
    2010-04-09 o godz. 18:58
    Myślę, że tu nie chodzi o gościa zagranicznego tylko o zmianę wizerunku policji.
    Ostatnio się nie transmituje zatrzymań więc jak mamy transmisję to pełna kultura.
    Uważam, że to dobrze.
    Przykład idzie z góry.
    Pastwienie się nad zatrzymanym który nie stawia oporu przed kamerami było jednym z elementów poprzednich Rzeczpospolitych.
    Mam nadzieję że to już przeszłość.
    A, że w stosunku do rodaków nasze służby też potrafią być kulturalne niech świadczy transmisja z zatrzymania ministra Lipca.

  137. Witam Cie the mentor !

    Najprawdopodobniej tak sie niestety ulozylo, ze ajw pobili
    albo ksieza albo MO.
    Nie mial chlop szczescia, ale nie trzeba z niego szydzic.
    Wielka Nierzadnica byla juz od dziecka zaprawiona w bojach
    z MO reprezentujac szeregi Ultras Legii Warszawa.
    Mowiac szczerze to ciekaw jestem po ktorej stronie walczyles.
    RTS Widzew, Gornik Zabrze, a morze Gdansk albo Szczecin.
    Chyba mamy podobne zyciorysy.
    Czarni pojda pod sad /ostateczny/.

    zyciorys.

  138. WODNIK53 pisze:
    2010-04-09 o godz. 18:56
    ‚Masz rację, ale korupcja i protekcjonizm nie są immanentną” częścią “rosyjskości” – to nieodłączny element gospodarki rynkowej’

    Oczywiście.
    W socjalizmie korupcji to za grosz nie było.
    To kapitalistyczny wymysł.
    Tam gdzie państwo nie ingeruje w gospodarkę mamy korupcję bo się prywaciarze korumpują.
    Tam gdzie rządzi urzędnik państwowy nie ma kogo korumpować.

  139. Opinia niekwestionowanego FACHOWCA:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7751588,Zimbardo_o_eksperymencie_we_France2__To_godne_potepienia_.html

    Mój komentarz jest prosty- z człowieka można zrobić wszystko……..
    Maszynę do zabijania, ascetę, humanistę, altruistę, zwierzę……
    Wystarczy dobrać odpowiedni system bodźców, lub odpowiednio zakłamać informację, wzbudzając emocje.
    WSZYSCY jesteśmy poddani manipulacji. Część z nich obserwowaliśmy lub obserwujemy naocznie w ostatnich latach. A przy tym mamy nieporównanie większą wiedzę niż poprzednie pokolenia, w każdej prawie dziedzinie.
    Prawda rosyjska nigdy nie będzie prawdą polską, amerykańską, francuską, turecką. Nie ma monopolu. Tak samo jak i wartości ogólnoludzkich………
    Każde państwo za pomocą swych elit usiłuje coś ugrać na arenie światowej. W co grają przywódcy? Prestiż, uznanie? miejsce w historii świata?
    Nasze reakcje są uzależnione od danych wejściowych- media. Czy można nimi manipulować, otrzymać planowany efekt? Oczywiście………

  140. The Ashole (THE Mentor): witaj w klubie im Towarzysza Szmaciaka/Lizaka – („Nas jest bohato ?!”)….obnizyli ci emeryture, ktora tak ciezko wypracowales w PRLu i teraz jestes wsciekly az ci piana z pozolklych klow cieknie. „Ach, zeby wrocily dawne dobre czasy!” marzysz, sluchajac kapeli Feliksa Dzierzanowskiego- „zabraloby sie paszpociki, paru ksiezy buch do wody, na ich „herszta „-jak go dowcipnie nazywasz,- „tez znalazlby sie bacik”….tak poruczniku…zle czasy przyszly na wasza kamande….z jakosci twojego angielskiego wynika, ze „klinowales flory” w Chicago…stad twoja nienawisc do Zachodu (zapad, priakliatyj zapad!) a z pracy w aparacie- nienawisc do religii…

  141. To wlasciwie ladne przemowienie. Skorb’ to jest wiecej niz smutek(pieczal’) , to nalezaloby przetlimaczyc jako zalobe. A zatem mowil o „wspolnej zalobie”, nie „wstydzie”. Uzyl starego, pieknego slowa, dzis rzadko slyszanego w jezyku potocnym, raczej z jezyka „wysokiego”, literackiego. Mowi sie „skorbnaja wdowa” – czyli zalobna ( przebywajaca jeszcze w stanie zaloby) wdowa.

  142. Do mojego miasteczka zawitała w ubiegłym roku wystawa replik słynnej chińskiej armii terakotowej. Waliły tłumy. Za cenę biletu wstepu (12 zł) otrzymywało się mały posążek wojownika wart złotych 8 z ostrzeżeniem, aby matki nie dawały figurki dzieciom do zabawy, bo brudzi. Armia terakotowa – o czym powszechnie wiadomo – powstała ponad dwa tysiace dwieście lat temu za panowania cesarza Qin Shi Huangdi. Był pierwszym cesarzem, któremu udało się zjednoczyć Chiny. „Z jego rozkazu wybudowano również Wielki Mur, wprowadzono reformę pisma i prawa” – piszą w ulotce organizatorzy ekspozycji. „Mimo niewatpliwych zasług Qin Shi Huangdi uważany był za tyrana, którego dynastia upadła zaledwie cztery lata po jego śmierci. Oskarża się go o czystki, walkę z religią, zmuszanie ludzi do morderczej pracy. Przypuszcza się, że przy samej tylko budowie Wielkiego Muru pracowało dwa miliony robotników: niewolników, skazanych i chłopów, a przy powstawaniu grobowca cesarskiego ponad 700 tysięcy osób! Swych przeciwników kazał grzebać żywcem. Gdy zmarł, jego syn i następca pochował go wraz z bezdzietnymi konkubinami, a w mauzoleum (którego bronić miała owa terakotowa armia – przyp. S.) żywcem zamurowano wszystkich, którzy wiedzieli o skarbach złożonych w grobowcu. Po dziś dzień miejscowa ludność żywi strach przed zakłócaniem spokoju zmarłego władcy”. Wielu zwiedzających popadało w zachwyt po obejrzeniu skromnej dość ekspozycji (ok. 50 eksponatów w skali 1:1) nad geniuszem cesarza wyrażaną we wpisach do pamiątkowej księgi, a pewna licealistka w lokalnej tv uznała dzieło wielkiego Chinczyka za któryś tam cud świata!
    O czym my tu dzisiaj na tym blogu deliberujemy… A może poczekajmy trochę, co nam w końcu szkodzi, i pogadamy sobie za jakieś drobne dwa tysiące lat?
    Pozdrawiam wieczorową porą

  143. Yennefer 4-9-20.04

    Dzieki Twemu linkowi znalazlem i Putina, i konferencje prasowa. Masz racje, ze tlumacz moze polozyc sprawe nie gorzej niz „becwal” na blogu. Bardzo dziekuje. Najistotniejsza wydaje sie byc „reedukacja” rosyjskiego premiera i decyzje o Instytutach w obu krajach. To jednak jest zwrotny moment w stosunkach. Jesli Polacy potrafia radzic sobie z Rosja, ich autorytet w U.S. znacznie wzrosnie. I jesli przestana sie osmieszac. Wyjazd na uroczystosci w Moskwie bedzie dobrym sprawdzianem.
    Zgodzisz sie zapewne, ze body language Tuska moze byc wzorem dla jego rosyjskiego kolegi. Nauczy sie, miejmy nadzieje, jak uczy sie rozumiec „polskie bole”. Ma przed soba ciezka sprawe z rosyjskim stereotypem myslenia uformowanym przez komunizm wielkomocarstwowe historyczne ciagoty.
    Bedziemy sie przygladac. Serdecznie pozdrawiam.

  144. lubat,

    Muszę się zgodzić z pańską oceną przemówienia naszego premiera.
    Ten typ wypowiedzi jest odpowiedni do komunikowania się z wyborcami w trakcie kampanii wyborczych, ale całkowicie dyskwalifikuje męża stanu w tej konkretnej sytuacji.
    No cóż, intelektem i wyczuciem kontekstu nasz premier nigdy nie grzeszył. Ale czego się można spodziewać po medialnej wydmuszce?

  145. Wodnik 53
    2012-04-09 godz. 18.56

    Pełna zgoda. Dodam tylko, że korupcja tego typu jest typowa nie tyle, dla gospodarki rynkowej, tylko dla kapitalistycznej. Te dwa pojęcia błędnie traktuje się u nas jak synonimy.

  146. The mentor,

    Dziękuję za wyjaśnienie, które tłumaczy również katyński „sukces” Tuska.
    Barack Obama był bardzo zadowolony. Wydarzeniu nadano rangę światową. Nie jest, zatem prawdą, że nas Wuj Sam olewa. Zorganizował piękne obchody, by dostarczyć naszym elitom dobrego pretekstu do zwrotu w relacjach z Rosją.
    Nawet redaktor Michnik zakochał się nagle w Putinie.

  147. My tu tak sobie o grobach i bohaterach, jak to zwykle na powojennej stypie, a tam Miedwiediew fetuje start rurociągu północnego.
    UE szykuje korpus dyplomatyczny, oczywiście bez nas, bo nasz geniealny tandem Tusk-Sikorski znowu coś zawalili.
    A przed komisją hazardową zeznawał dziś Marek Przybyłowicz, o tym jak ludzie Grada niszczą Totalizator Sportowy. Jakich szkód w spółce narobili ludzie Balcerowicza z Rzońcą na czele. O tym jak nie pracuje Julia Pitera i o nieszczelnym i młodocianym rządzie Donalda Tuska.
    O tym również, jak krańcowo niekompetentny jest minister Kapica i ile szkody narobiła ostatnia wzniosła etycznie ustawa hazardowa.
    Kto nie słuchał niech żałuje.
    Następna okazja, by poznać prawdę o kondycji polskiej administracji centralnej i jakości politycznego przywództwa, pojawi się mniej więcej za tydzień wraz z Biuletynem Komisji. Radzę skorzystać.

  148. Slawomirski pisze:

    2010-04-09 o godz. 18:32
    —————————–
    Szanowny Panie,

    pozwolę sobie pójść na skróty i zapytam tylko: Czy potrafi Pan wskazać wartości , jakie niesie sobą idea społeczeństwa obywatelskjiego, które nie były wielokrotnie pod innymi nazwami ćwiczone przez nasz gatunek w swoich dziejach, tylko pod innymi nazwami? Póki co, realnie są niewielkie szanse na to, aby przytrafiło się nam coś nowego. Społeczeństwa przeżywają swój rozwój w powtarzających się cyklach, gdzie na poszczególnych etapach rozwoju, mogą się przydarzać poszczególne wariantym które już gdzieś, kiedyś były „ćwiczone”. Wystarczy mała modyfikacja dostosowująca dany wariant do aktualnych warunków i… jedziemy z kolejną „powtórką z rozrywki”.
    Potem , pozostaje już tylko kwestia kasy, czyli na jak wywstawny wariant powtórkowy nas stać. Rozpiętość jest ogromna, od niewolnictwa poprzez czyny spoółeczne prawie/sic!/ wolnych obywateli, do nadopiekuńczego państwa, które jest przedmurzem… państwa…totalitarnego.

    Pozdrawiam,Sebastian

  149. TJ pisze:

    2010-04-09 o godz. 19:21
    ——————————–
    Szanowny TJ,

    Pańską listę obstrukcjonistów idei społeczeństwa oywatelskiego możnaby jeszcze pokontynuować, zależnie od weny.
    Dzięki temu osiągnęlibyśmy połowę argumentów homogenizujących za pomocą negatywnych argumentów tę zmitologizowaną dzisiaj ideę.
    Jeśli dołożymy do tego listę pozytywnych inicjatyw na rzecz społeczeństwa obywatelskiego, z całym bogactwem różnorodności takich inicjatyw, to ędziemy mogli pokusić się o zdefiniowanie społeczeństwa wynikającego z tak mnogich inicjatyw, pragnień i dążeń „małych liderów” udujących społeczeństwo obywatelskie. Ponieważ nasz gatunek, ma znacznie mniej potrzeb i możliwości, niż potrafi sobie uroić/zmitologizować pospolite potrzeby i czynności/ to co nam po takim różnorodnym „przepracowaniu społeczeństwa pozostanie? Mogłoby powstać społeczeństwo złożone z , powiedzmy małych wspólnot, które ,żeby przeżyć, będą w ziemskich realiach zajmować się takimi samymi sprawami, które są niezbędne do przażycia.
    Jak by więc Pan proponował nazwać taki hipotetyczny stan, osiągnięty przez społeczeństwo, jeśli nie unifikacją?
    Pozwolę sobie zwrócić Pańską uwaghę na to , z czym zwróciłem się do Pana Sławomirskiego: Czy potrafi Pan wskazać konkretne elementy idei społeczeństwa obywatelskiego, które ne były w dziejach naszego gatunku wielokrotnie realizowane?
    Na koniec dodam tylko, że w zjednoczoną ludzkość nie wierzę,gdyż oznacza to zupełną stagnację.

    Pozdrawiam,Sebastian

  150. Becwalow ci u nas dostatek . Nawet (dlaczego nawet ? Przeciez to idealne miejsce dla becwalow) na blogu obrodzilo. Zabraklo by palcow jednej reki . Od becwala do cymbala zwykle niedaleko , czesto trudno odroznic.
    Klub Anonimowego Bacwala „Kaba” przy poradni En passant ma swietlana przyszlosc .

  151. Oczywiście, „wstyd” to wpadka tłumacza, ale poszedł w świat i zafunkcjonował.

    GW się dosyć szybko zorientowała i wycofała wstyd z nagłówków. Inni nie.

  152. TŁumaczenie maszynowe na angielski (i to nie kompletnie kulawe!) można znaleść tutaj.

    Przedmiotowe zdanie Google tłumaczy:

    We are gathered here today, shared memory and grief, shared historical duty and faith in the future.

    Nie mi sądzić czy akuratnie.

  153. kadett (04-08 o godz. 22:38; 04-08 o godz. 22:52)

    Co i jak Tusk powiedział na uroczystościach w Katyniu można z wdziękiem nazwać skutkiem Tuskowej nauki kwakania. I co z tego, kiedy Kaczory kwaczą w beznadziejnych okolicznościach, przy pustej widowni. Jarosław uważa, że Putin nie powinien się pojawić w Polsce, z Lechem Putin nie zamierza się spotykać, więc to co oni mówią jest bez szerszego echa. Jedynie dla zrozpaczonych kaczystów w kraju ma to jeszcze jakieś znaczenie.

    Dziękuję za szeroki przegląd moich blogowych osiągnięć i image’u.

    W związku z rewelacyjną frazą – szpagatowa inteligencja – zaślepienie teatralna estetyką mnie nie dotyczy, bo przemówienie Tuska fragmentarycznie znam jedynie z gazet, pomijam sprzeczne opowieści blogowe. Co do głuchoty politycznej, hm, może lepiej pasowała „głupota”, jeszcze raz pytam, co takiego wspaniałego było w polityce zagranicznej kaczystów wobec Rosji? Co oni dobrego dla Polski zdziałali? Tusk niewątpliwie skorzystał na rządach PiS na zasadzie wyprowadzenia kozy z ciasnego domu po jej uprzednim wprowadzeniu. I pod tym względem, gdyby nie kaczyzm, to Tusk miałby trudniejsze życie. Może nawet nie byłoby takiego teatru?

    Sławomirski do Jacobsky’ego(04-09 o godz. 19:08)

    Pisze on: generacje Polakow zostaly wychowane na klamstwie katynskim gloszonym polskim jezykiem przez innych Polakow na zlecenie z Moskwy. Odebrano narodowi godnosc gloszenia zaloby po swoich zmarlych. … jak dotąd ma rację … Wywolalo to agresje w stosunku do kolonizatora Rosji.

    I co? Co dalej z tak gładko rozwiniętym tematem? Czy nadmiar tej agresji u Polaków uleczy się rozliczeniem peerelowskich kłamców, nazwanych zdaje mi się w innym miejscu „klonami Rakowskiego”? Wyjaśnieniem, kto jakie stanowisko publicznie (i po polsku) wtedy zajął? Ustaleniem, że w niewoli zawsze cały naród musi spiskować? Zaleceniem, aby własnie tak bezpardownowo postąpować, jak się znowu jakaś niewola nam przydarzy?

    Bęcwalstwo to jest niewątpliwie i obłęd. Różne były wymiary obrony tkanki narodowej w czasach, gdy przyszłość narodu była trudna do przewidzenia. Jedni spiskowali, inni „kolaborowali” – z grubsza to ujmując. Jeśli idzie o tych drugich, ich aktywność była równie potrzebna. Jej wartość trudno teraz wycenić, nawet w normalnych czasach a nie niewoli, trudno jest dokładnie wycenić aktywność publiczną. Ale nigdy nie można negować kogoś bez solidnej podstawy, w każdym przypadku jest to jakaś wartość, nawet jeśli z nią się nie zgadzamy. Wartość dla kogoś innego. Przykładowo, gdyby wszyscy zawziecie spiskowali to do Polski nie docierałyby żadne wieści ze świat, a bez nich nie byłoby Balcerowicza, ani Mazowieckiego, ani Kuczyńskiego. Nawet gdyby docierały, najważniejsze byłoby spiskowanie, literatura i wiedza zeszłyby na dalszy plan – inter arma silent musae. Życie byłoby nieznośniejsze, bardziej absurdalne i napięte, dające więcej impulsów do agresji.

    Wzywam Sławomirskiego, aby zaprzestał tego bęcwalskiego pisarstwa.

    Sebastian (04-09 o godz. 19:56)

    Według pana gospodarka rynkowa (alias „typu zachodniego”) jest ROMANTYCZNA, co jest odświeżające po tysiącach stiwerdzeń, że jest ona diabelsko, aż do bólu POZYTYWISTYCZNA, dla mnie zaś jest w niej coś KLASYCZNEGO – jak teoria kosztów komparatwnych. Czyli – cywilizacyjnie rzecz ujmując – mamy oto pełny eklektyzm naszego postmodernistycznego żywota.

    Owszem, mieszkańcy Chin i Indii grają wolnorynkowo, dołują wartość własnej waluty, dlatego ktoś może wyliczyć chyba tylko dla swojej satysfakcji, że „sprzedają swoje produkty poniżej ceny surowca”. Ale tylko jeśli ten wkład surowcowy ma źródło lokalne, albo jest płacą. Pamietajmy jednak, że wcześniej jeszcze musieli oni odejść od socjalistycznej metody wytwarzania do opartej na wolności ekonomicznej. Inaczej niczego nie wyprodukowaliny, co rynek zagraniczny mógłby wchłonąć, nawet azjatycki. Bez wolnego rynku lokalnie, nie byłoby szansy na udział w wolnym rynku globalnym. Po drugie, w Ameryce cokolwiek się kupuje, czy to prawdziwy rowerek dla małolata za 40 dolarów, czy spluwę wodną na śmigus-dyngus za parę dolarów – jest to produkt zrobiony w Chinach, (przeważnie) wysokiej jakości, za Mao zrobienie tego było fizyczną niemożliwością. Nie znam się na grze w znaczone karty, ale pan może ich zaraportować do WTO. Albo uznać, że cały ten zachód ze swoimi organizacjami handlu jest jedną bandą naiwniaków. W dodatku zapożyczonych u biedaków, zdegenerowaną i nie mającą pojęcia o ekonomii. Ciekawe, że chiński dłużnik również musi się martwić o zwrot pożyczonych pieniędzy. Ale co tam – tak trzymać, to jest najlepsza droga do uzyskania maksymalnej satysfakcji, jasny gwint w tym celu musi grzebać w zasobach global search.
    Życzę powodzenia

    P. Stachurska

    O małych i średnich firmach w Polsce – odmiennie niż działacze Samoobrony.

  154. jurcio pisze:

    2010-04-09 o godz. 19:47

    A mnie raz putin wystarczy.

    Slawomirski

  155. Antyrasistowski naukowy dokument czyli historia chromosomu Y.

    Biologia tlumaczy dlaczego rasizm nalezy do smutnej historii gatunku ludzkiego.

    http://www.youtube.com/user/Zuke969#p/u/80/yZYJfJtt8gk

    Rasista to czlowiek niewyedukowany.
    Dotyczy to tez Lizakowych Ludzi i ich postaw anty.

    Po zrozumieniu dojdziemy do porozumienia.

    Slawomirski

  156. the mentor pisze:

    2010-04-09 o godz. 19:06

    „Pomysl jak bezpieczny bylbys w Rosji.”

    Takie pisanie szkodzi pojednaniu Polski i Rosji.

    Slawomirski

  157. Tak Kartko, (2010-04-09 o godz. 13:28 )
    dokladnie taka byla ta filozoficzna cegla! Pamietam, bo nosilam do samego egzaminu, szkoda, ze nie mialam czasu otworzyc.

  158. Good morning the mentor,

    Ja jestem synem Polski Ludowej /5O lat/.
    Poprzedni system zawsze musial miec wroga.
    Wrog czail sie nawet tam gdzie nikt tego sie nie spodziewal.
    Dzisiaj to czasami troche sie nudze i szukam zaczepki.
    ajw wysmiewa cie, ze pracowales w Ameryce jako
    FLOOR MANAGER.
    Nie lubi ciebie, a ja podgrzewam atmosfere.
    Ciekawe jak dlugo Moderator bedzie to wszystko tolerowal ?
    W razie czego staniemy sie PERSONA NON GRATA.
    A to bylaby nobilitacja i mala slawa na blogu PASSENTA.

  159. ajw. Znany skrajnie prawicowy publicysta, skądinąd wrażliwy znawca muzyki Piotr Wierzbicki napisał kiedyś „Traktat o gnidach”. Długo nie mogłem dociec kogo on miał na myśli. Do czasu dokąd nie spotkałem Twoich bluzgów na blogu. Dalej jednakże nie wiem kogo Redaktor miał na myśli określając go jako „Bęcwał”. Pozostań w Panu.

  160. wombat pisze:

    Dopuki flaga watykanska nie zawisnie nad Kremlem
    doputy jakis Katyn bedzie celebrowany.
    Tak bylo i tak bedzie.

    Masz racje ten cyrk z Katyniem nigdy sie nie skonczy.
    Jm sie jeszcze marzy katolicka Polska od morza do morza,
    oraz podzial Rosji na trzy czesci.

  161. Wielka Nierzadnica pisze:
    2010-04-09 o godz. 21:30

    Poczatkowo walczylem po stronie Gornika mieszkajac w Warszawie. Musialem sie z tego powodu ukrywac. Pozniej kibicowalem Legii pomimo ze na Gwardie mialem blizej. Pamietam walki kiboli, obserwowalem z dystansu.
    Zgadzam sie, dzien rozliczenia czarnych sie zbliza.

  162. TO, 06.02. W piętnowaniu bęcwalstwa Sławimrskiego nie bierzesz pod uwagę okoliczności, że przemilczanie zbrodni katyńskiej w okresie Polski Ludowej było wymuszone względami sojuszu z mocarstwem i uzależnieniem. I tak Polacy wiedzieli wszystko co chcieli, a Katyń nie był żadną tajemnicą.
    Tajemnicę ukrywali wszyscy. Dalej USA nie publikują dochodzeń komisji Kongresu z 53 roku a książka Czackiego „Na nieludzkiej ziemi”ukazała się dopiero po kilkunastu latach.
    Niestety dowiedziałem się w tej chwili o katastrofie w Smoleńsku.

  163. vandermerwe pisze:
    2010-04-09 o godz. 20:32

    vdm, podzielam twoj i twego syna punkt widzenia. Tez tak mysle, Polska szuka sobie wrogow. Stala sie narzadziem w rekach amerykanskiego imperlializmu.

  164. Zacząłem pisać odpowiedź TO, gdy z radia dobiegła wiadomość o narodowej tragedii. Moje pisanie nie ma jakiekolwiekiek sensu.

  165. Do wpisu Kartki z podrozy z godz. 18.29 wczoraj, dodam jeszcze, ze owa filozofie marksistowska mialy wszystkie kierunki uniwersyteckie, jak rowniez ekonomie polityczna socjalizmu + nauki polityczne. Owe slodkosci wprowadzili po marcu 68 zeby nam sie we lbach nie przewracalo.
    Piekne przedmioty to byly. Sam mniod powiedzialabym, szczegolnie na egzaminach. Cholercia z nauk politycznych wszyscy mieli poprawki, bo chyba „naukawcom” placili od egzaminu. Co wykladali to diabli wiedza – na zadnym wykladzie nie bylam.

  166. Kłamstwo USA

    Powstaje zasadnicze pytanie czy imperium posługujące się kłamstwem i stosujące śmiercionośny oręż ma prawo aspirowania do nadawania sobie bardzo ambitnego określenia Imperium Dobra. Jest to bardzo śmieszne i narcystyczne podejście w robieniu sobie publicity. A, że prawda ma zwykle skłonność do wypływania niczym oliwa z każdego tłoczenia,a kłamstwo ma króciutkie nóżki niczym u tłustej kapitalistycznej kaczuszki,więc sprawa się „rypła” przy pomocy amerykańskiej prasy wielonakładowej.

    Otóż okazało się, że światowy Policjant zwany w Polsce „krzakiem” był nie tylko militarnym oprychem wszczynającym burdy i wojny na świecie ale i także kłamczuchem oraz kombinatorem byle tylko sobie napchać krwawych dudków do nafciarskiej kieszeni oraz swojej rodzinki i kamratów.Przy okazji tak nadmuchał polskich naiwnych u demokratycznego korytka, że unieśli się oni niczym baloniki do granicy swoich możliwości, by pęknąć z hukiem i opaść niesympatycznym plackiem na ziemię.

    Ostatecznie okazało się, że bitność amerykańskich marines w Afganistanie nie ma sobie równych.Wskutek tego Talibowie odstrzeliwali walecznych żołnierzyków niczym kaczuszki lub porywali jak te wydmuszki.Doszło w końcu do tego, że amerykańskie wojska nawet nie widziały Talibów, z którymi muszą walczą niczym z duchami. Tak to owe duchy zostaly doskonale wyszkolone i wyposażone nieco wcześniej przez amerykański kapitał.Sprawa nabrała szczególnego wymiaru i posmaku,ponieważ nie można było pokazać amerykańskiemu podatnikowi Talibów,czy to martwych ,czy żywych.

    W związku z rosnącym zdenerwowaniem amerykańskiego podatnika, który zaczynał się czuć robionym w jelenia nie mówiąc już o zakłopotaniu padlinożernych mediów, które zniecierpliwione krążą niczym te kondory i nie mogą wypatrzyć ofiary,by zajrzeć jej głęboko w…oczy, postanowiono radykalnie zmienić tę wysoce dyskomfortową sytuację dla wszystkich stron. Stany Zjednoczone doskonale znają potęgę swego imperium opartą na „zielonych” drukowanych w ilościach pod potrzebę zaspokojenia swoich apetytów. Stąd główka w główkę, rada w radę i rączka w rączkę postanowiono starym amerykańskim zwyczajem kupić potrzebny jej towar.

    Niezłomnej i zdolnej do wszystkiego CIA zlecono tę niezwykłej wagi operację,by podbudować amerykańską zasadnośc wojowania, a głównie wydatkowania ogromnych kapitałów do prywatnych kieszeni mafii związanej z armią i polityką.Tzeba więc było pokazać Amerykaninowi wrogiego, bosego Taliba terrorystę z kosturem w dłoni by ukazać dowodnie z kim przyszło się potykać Ameryce.Dlatego postanowiono,nie na kontynencie,nie w USA,lecz na Kubie w Guantanamo stworzyć militarny obóz wojenny zbudowany z drucianych izolatek na kształt kojców dla małp,w których można by przetrzymywać pochwyconych homoasiaticus.Koszty utrzymywania byłyby niskie, higiena wysoka i oglądalność z każdej strony zagwarantowana.

    Kiedy już ten kurort zorganizowano, na krwawej i umęczonej ziemi kubańskiej, z którą Ameryka jak powszechnie wiadomo nie ma nic wspólnego, zaszła oczywista potrzeba zapełnienia go pensjonariuszami.Wyszukano ich w Pakistanie, rączkami tamtejszych handlarzy ludźmi. Chodziło o to, żeby byli relatywnie młodzi, zdrowi, niezbyt wymagający i sprawiali raczej odpychające a może i nawet odrażające wrażenie,co doskonale uczyniono łapkami pilnujących ich, uzbrojonych po zęby, łapsów znających doskonale zasady kosmetyki chirurgicznej.

    Te nieszczęsne dzieci będące kandydatami na bandyckich Talibów kupiono w ilości 742 sztuk a 5000 dolarów za łebka. W swoim krótkim i tragicznym życiu na oczy one nie widziały amerykańskiego żołnierza i nie znały swego gorzkiego i haniebnego losu jaki im zgotuje najbardziej bogaty i agresywny naród świata.Ponieważ te dzieciaki niczego wspólnego z wojną nie miały poza tym nieszczęściem, że niedaleko ich domu zgotowały wojnę Stany Zjednoczone, więc żadnych domniemanych, wymyślonych przestępstw wobec USA uczynić one nie mogły, no bo cóż biedne bose dziecko może uczynić uzbrojonemu po zęby, chronionemu w pojeździe opancerzonym,dobrze wyszkolonemu sołdatowi.

    Dlatego tak wiele lat tych smarkaczy przetrzymuje się w upadlających warunkach bez szans na uwolnienie ich jako, iż nie ma im czego zarzucić.A postawienie ich przed najbardziej głupawe gremium sądowe musi się zakończyć uwolnieniem, ponieważ nie ma realnych i udokumetowanych dowodów winy nie mówiąc o zbrodni. Po raz kolejny zastosowano regułę Eryki Steinbach, w myśl której ofiary uczyniono złoczyńcami, by zbrodniarze mogli wyjść obronną ręką.

    Dobrze się stało, że kraje europejskie nie przyłożyły ręki do udziału w zatajaniu amerykańskich więzień CIA na ich terytoriach, w których czynili oni co im się żywnie podobało. Nie wykluczone, że służyły one także, jak polskie Szymany, do przerzutu zakupionych Pakistańczyków i Afganczyków do Guantanamo.Wydaje się ,że tan wątek z czasem znajdzie także swoje wyjaśnienie.

    W zaistnialej sytuacji bezprawnego więzienia i jak głoszą dokumenty torturowania więźniów w bazie Guantanamo a także Abu Grahbi wyraźnej zmianie ulega w oczach międzynarodowej opinii obraz radosnego Imperium Dobra w ciemiężycieli ludzi i narodów.Te decyzje pozostawały w rękach najwyższych urzędników państwa amerykańskiego.Unurzany jest w te śmierdzące problemy także obecny Prezydent, którego nie było stać na zapowiedzianą likwidacje Guantanamo.Problem sprowadza się do tego, co uczynić z tymi niewinnymi ludźmi, którym złamano życie przypinając etykietkę terrorystów,przestępców i bandytów. Ich powrót do kraju urodzenia jest niemożliwy, ponieważ za domniemaną współpracę z USA natychmiast zostaną ukamieniowani. Inne kraje także nie chcą wziąć sobie na kark tych amerykańskich „bękartów”.

    Amerykanom pozostaje tylko, albo wypuścić ich cichcem i nocą Kubańczykom, albo też Guantanamo w ramach zadość uczynienia za bandyckie poczyniania, zamienić w Amerykański Kurort Miłości, w którym role pensjonariuszy po milionwych odszkodowaniach zechcą przyjąć dotychczasowi więźniowie najlepszego systemu na świecie, a ich dotychczasowi oprawcy przejmą funkcje kamerdynerów na czele z panem Bushem, Cheneyem, Powellem, Rumsfeldem i Kwaśniewskim w ogonku tej niemiłej parady oszustów.
    _________________
    Łaskotanie prawicy

  167. Slawomirski pisze:

    Obecna Rosja to nojwieksza organizacja kryminalna
    na naszej planecie.

    A jak by tak.
    Obecna USA to najwieksza organizacja pokojowa
    na naszej planecie.
    Panie Slawomirski albo jestes tu prowokator albo
    oblakany i chory psychicznie.
    Dobrze by bylo abys odwiedzil psychologa,jezeli
    stwierdzi ze jestes ok to by znaczylo ze jestes
    geniusz.
    W tedy bylo by wiadomo (nie dotyczy WINIEN) dlaczego
    nikt ciebie tu nie rozumie wlacznie z gospodarzem.

  168. Znowu to samo ! Mala szybkosc na czwartym skrecie przy podchodzeniu do pasa. Albo speedometer albo altitude sensor nie dzialaly.Ktory to juz raz ?!

  169. Tradycyjnie Daniel Passent gospodarz tej dyskusji eliminuje wątek oceniający krytycznie żydowskie ruchy umysłowe i polityczne,które mają związek z nadużywaniem bezwzględnego prawa silniejszego.

  170. Do Ewa-Joanna
    Droga Pani,
    proszę nie czynić C N O T Y z nieróbstwa.
    Dyletanctwo, tak samo jak oliwa…..

  171. jasny gwint (04-10 o godz. 09:57)

    Trzymaj się kolego z dala jeśli możesz od tego co między mną a Sławomirskim. Obiecałeś, że będziesz przewijał to co ja piszę więc trzymaj się tego z łaski swojej.

  172. telegraphic observer pisze:

    2010-04-10 o godz. 06:03

    Jesli panu odpowiada zrelatywizowana moralnosc to moze pan sie jej naczytac do woli na tym blogu.
    Ja mam inne zyciowe przekonania/doswiadczenia niz pan i razi mnie pouczanie mlodych pokolen przez ludzi nie majacych do tego moim zdaniem kwalifikacji. Raz sprzedana moralnosc to utracona moralnosc. Jesli pan wie jak ja odzyskac to prosze napisac i oswiecic mnie bo ja nie wiem.
    Godnosc ludzie odbieraja sobie sami ale potem inni ludzie musza ja im dac.
    A ja jej klonom Rakowskiego nie daje.
    Podstawa mojej krytycznej postawy jest 30 lat spedzonych w demokratycznym spoleczenstwie. Jestem produktem tego spoleczenstwa.
    Powodem mojego pisania jest chec podzielenia sie wiedza dana mi w mojej drugiej ojczyznie.

    Slawomirski

  173. Sebastian pisze:

    2010-04-09 o godz. 23:09

    Skad ten pesymizm?
    Wykonanie pracy daje ludziom zadowolenie.
    Praca jest nakazem obywatelskim, przywilejem i wezwaniem.
    Ja lubie pracowac.
    Kazdy dzien jest dla mnie nowy wypelniony odkryciami naukowymi, osiagnieciami technicznymi i humanistycznymi.
    Mieszkam pomiedzy ludzmi ktorzy wierza w siebie.
    Tacy ludzie tez pana otaczaja tylko trzeba sie starac ich dostrzec.

    Kwestia kasy jest istotna.
    Ludzie zostali oszukani przez totalitarna propagande.
    W biologicznym swiecie nie ma rownosci.
    Czy jest to powod do zmartwienia?
    Oczywiscie ze nie. Powodem do zmartwienia jest wychowana w indoktrynacji czesc spoleczenstwa polskiego; ludzie oszukani.
    W kapitalizmie jest to proste. Osobnik musi sie wspiac jak najwyzej.
    Reguly sa znane. Cena do zaplacenia w postaci potu i nieprzespanych nocy jest znana.

    Prosze sie nie poddawac nihilizmowi i depresji to nieproduktywne uczucia.

    Spoleczenstwo obywatelskie zaczyna sie w rodzinie a konczy na najwyzszym urzedzie w kraju i polega na partycypacji w zyciu.

    P.S.
    Gdy czlowiek da z siebie wszystko na co go stac to jest spelniony.

    Slawomirski

  174. Ted pisze:

    2010-04-10 o godz. 10:49

    Rosja wiednie.
    Populacja kurczy sie. Mlodzi ludzie umieraja.
    Obecnie najwiekszy importer heroiny to Rosja.
    Zachodni inwestorzy sa okradani a rosyjskie „prawo” chroni gangsterow z KGB.

    Jesli panu przeszkadzaja moje wpisy to prosze je ignorowac.

    P.S.
    A czy pan wie o chorobie ktora sie nazywa echolalia?

    Slawomirski

  175. Slawomirski pisze:

    2010-04-11 o godz. 07:00
    ——————————
    Szanowny Panie,

    przy rozważaniach o społeczeństwie obywatelskim, osobiste, indywidualne odczucia , zapatrywania, motywacje, nie mają znaczenia, jeśli nie są dostatecznie uniwersalne w sensie społecznym.
    Przepraszam, ale gdyby Pan zechciał być zgodny z głoszoną przez sieie postawą pozytywnego myślenia, to już dawno zapomniałby Pan o krzywdach, jakich sprawcą była archaiczna „Komuna”i patrzyłby Pan tylko! do przodu i cieszył się TERAŹNIEJSZOŚCIĄ….
    Społeczeństwo w całeści nie składa się z „maniaków” sukcesu i życiowych zwycięzców.
    Zdecydowana większość w formie neoniewolniczej, żyje z tego, że sprzedaje siebie z pensję. Ta większość ma znikomy wpływ na własne losy. Kiedy w okolicy zbankrutują fabryki, to może liczyć wyłącznie na to, że „ziorowy dziedzic” jakim jest państwo, poratuje jałmużną w postaci marnego zasiłku. Powrót ze sobą do gry rynkowej/ja-towar/ jest w takich sytuacjach trochę karkołomny. Stosunkowo niewielka częś obywateli cieszy się z owoców swoich sukcesów, często po mieszczańsku na swoją miarę, ale czy to jest zaczyn/wszystkie grupy społeczne/ na społeczeństwo obywatelskie. Czy maniak pracowitości nakręcany wizją mamony, zadziała społecznie na jednej fali z ludźmi od prostych prac fizycznych? Czasami, go może ponieć uczucie wielkoduszności, ale, czy wielkoduszność nie jest z natury swojej uczuciem, które żywi się godnością ludzi obdarowywanych nią. Przypominam, że nasza rozmowa dotyczy – społeczeństwa obywatelskiego.

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Uprzejmie wyjaśniam, że Natura stworzyła mnie ułomnym, i nie zostałem obdarowany przez nią „Genem Smutasa”, radzę sobie dobrze, przedewszystkim lekko , a zajmuję się wyłącznie!!! rzeczami, które mogą podkarmiać moje megalmańskie pierwiastki, które tkwią w każdym z na , i to nie dzięki kasie, a przedewszystkim osiąganym wartościom. Moje ocenianie rzeczywistości, może yć mówieniem o sobie, a może być tylko opisem tej rzeczywistości.

  176. Sebastian pisze:

    2010-04-11 o godz. 13:03

    Szanowny panie Sebastianie

    Ja przebaczam i pamietam bo w ten sposob zyc jest latwiej.
    Do pamieci mam prawo, a przebaczenie zezwala mi na pogodne spojrzenie w przyszlosc.
    Nie jestem konsumowany przez negatywne uczucia. Pamietanie zbrodni totalitaryzmu jest moim obowiazkiem wobec nowych pokolen. Jest to obywatelski obowiazek taki sam jak pamietanie zbrodni popelnionych w innych systemach totalitarnych.

    Zaczyna brakowac mi slow celem przekonania pana ze od 30 lat wszystko co mnie otacza to produkt obywatelskiego spoleczenstwa. W PRL czyn spoleczny byl wymuszonym aktem dobrej woli na biernym spoleczenstwie. Wiekszosc instytucji publicznych demokratycznego panstwa jest podtrzymywana za pomoca inicjatywy obywatelskiej. Inicjatywa obywatelska otacza mnie. Ludzie organizuja sie aby dokonac zmian na lepsze. Zdaje sobie sprawe ze w Polsce tego tak nie widac tak bardzo jak tutaj, ale pomimo tego jest to uniwersalna cecha nas ludzi. Gdy jest prosba o pomoc to pomagamy. Czasami taka pomoc zamienia sie w trwaly wysilek np utrzymanie serwisu uzytecznosci publicznej.

    Panska opornosc w akceptacji faktu istnienia obywatelskiej inicjatywy jest prawdopodobnie wynikiem wychowania w spoleczenstwie totalitarnym lub posttotalitarnym. Dziesiatki milionow ucierpialy mniej lub wiecej w wyniku tego nieszczesnego eksperymentu historycznego zwanego potocznie komunizmem. Trauma totalitaryzmu jest relatywizowana lub wrecz wysmiewana na blogu. Prowadzi to do zwatpienia w sens pracy dla dobra jednostki i grupy spolecznej. Bezproduktywne koncepcje wypelniaja przestrzen spoleczna gdy sprawdzony model spoleczenstwa obywatelskiego po prostu czeka na adopcje w polskich warunkach.

    P.S.
    Czy niewolnikiem nazwie pan osobe przynoszaca co miesiac wysoka pensje utrzymujaca rodzine w dostatnim zyciu?
    O co wiecej chodzi w zyciu materialnym?

    Slawomirski

  177. Szanowny Panie Sławomirski,

    mam wyrzyty sumienia, że wychylam się z moimi przekonaniami, w taki sposób, że pozzostaję z wrażeniem- albo poddam się jakiejś terapii i przestanę być „kwasorodnym elementem”, albo pogodzę się z moim postkomunistycznym napiętnowaniem…
    W Polsce, są regioiny, gdzie to, co Pan opisuje toczy się od zarania dziejów, i prawdopodobnie będzie tak zawsze. W takim np. łowickiem, z Łowiczem włącznie, wsplnotowość obywatelska istnieje w stanie pierwotnym, nieomal doskonałym. Tam wszyscy żyją dla wszystkich, a na imprezie weselnej muszą być wszyscy sąsiedzi/200 osób to najskromniejsza impreza/ i ku ogólnej radości bawią się wspólnie cały tydzień…
    W t5ym regionie, każdy ma wewnętrzne powołanie uczetniczenia w pracach na rzecz lokalnej społeczności, oraz na rzecz sąsiadów, którzy takiej pomocy potrzebyją.
    Nie wiem gdzie Pan mieszka. Jeśli w Ameryce, to w ramach zrównoważenia wpływów „Komuny” na mentalność społeczeństw post…proponuję , w kontekście wspomianej, polskiej, wspólnotowości/obywatelskości/ spróbować rozważyć, czy w Ameryce, słóynna otwartość obywateli na wspólnotowe działania, nie jest pochodną niedawnej mentalności osadniczej/?/
    Cały powyższy wywód popełniłem tylko w jednym celu, żeby jeszcze raz Pana zapytać: co takiego nowego jest w idei społeczeństwa obywatelskiego, kiedy to co Pan opisuje w niektórych regionach Polski, działa od zarania?
    Taką postawę popieram, jest ona piękna, ale…jest przejawem zwykłego, normalnego życia na poziomie regionalnym.
    Jednym z warunków jest to, żeby wszyscy mieszkańcy danego regionu, prezentowali podobny status społeczny. W społecznościach , o zróżnicowanym statusie, wzajemne relacje są mniej autentyczne, np. kiedy proobywatelscy sąsiedzi zbierają dla bezrobotnych sąsiadów i ich rodzin wszystko, co ma jakąkolwiek wartość, i w ten sposób utrwalają mentalne relacje.
    W Polsce , w pierwszych latach naszej państwowości, społeczeństwo składało się z ludzi wolnych, dobrze radzących sobie-równych!!! Po jakimś czasie, zaczęły pojawiać się inicjatywy „biznesowe”. Ci trochę bardziej przedsiębiorczy, zaczęli wynajmowa.ć do pracy/zatrudniać swoich wspólnotowych sąsiadów , jako siłę najemną. Pierwsi zaczęli się bogacć, drudzy byli coraz bardziej od nich zależni. Po jakimś czasie , ci pierwsi zostali dziedzicami, ci drudzy-niewolnikami. Jeśli opisujemy wspólnotowość ludzi równego stanu/to wszystko działa OK. Wspólnotowość międzystanowa, jest już fikcją, takie jest moje przekonanie,

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Mam przyjaciół w różnych krajach, którzy dziwnie często powtarzają mi w rozmowach, że oni nie mają żadnego!!! kompleksu polskości. Ja im zawsze odpowiadam, że dla mnie taki problem w ogóle nie istnieje. Podobnie, wśród obecnych Polaków, nie zauważam problemu osadów postkomunistycznych. Proszę posłuchać co się mówi w Europie o Polakach, którzy robią biznesy, pracują w tamtych krajach. Generalnie, mamy pozytywne notowania. Jesteśmy na dorobku, ale da się z nami żyć.
    Jeśli chodzi o kogoś, kto walczy i zapewnia rodzinie pożądny standard egzystencji-to można komuś takiemu wyrazić szacunek. Problemem są rozważania abstrakcyjne, kiedy kogoś o tak szlachetnej postawie, musimy sklasyfikować. Jeśli będziemy używać konkretnych przykładw, to nasze empatie mogą nas rozbroić na potrzeby dyskusji, opartej na bezwzględnych wartościowaniach…

  178. Sebastian pisze:

    2010-04-11 o godz. 21:13

    Ekonomiczne i biologiczne nierownosci sa faktem ktoremu komunistyczna ideologia starala sie zaprzeczyc i sromotnie przegrala.
    Co zlego jest w zaakceptowaniu nierownosci jako zjawiska biologiczno-spolecznego?
    Moim zdaniem nic.
    Spoleczenstow wprowadza mechanizmy kompensacyjne i zycie toczy sie ewolucyjnie do przodu.
    Ma pan racje mentalnosc osadnicza/uprzejmosc jest ujmujaca w wydaniu farmerow.
    Cieszy mnie bardziej optymistyczny ton i przyklad z ziemii lowickiej.
    Ma pan racje ze nie ma nic nowego w koncepcji spoleczenstwa obywatelskiego. Nowym jest potrzeba odrodzenia tych zachowan w posttotalitarnym kraju.
    Dziekuje.

    Slawomirski

  179. Szanowny Sławomirski,
    być może wbrew pozorom, jakie mogą towarzyszyć lekturze moich wpisów, wypowiedzi każdego rozmówcy traktuję z pokorą, apo każdej uczciwej rozmowie, czuję się bogatszy.
    Bieżące argumentacje, to oczywiście „moment chwili”, całość ma swój cenny wymiar. Rozmowa z Panem była inspirująca, za co Panu dziękuję.

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  180. Szanowny Panie Redaktorze,
    z całego serca dziękujemy za wszystko, co Pan powiedział w programie „Skaner polityczny” 13 kwietnia w TVN24. Baliśmy się, że jesteśmy nienormalni. Dzięki Panu, mamy nadzieję.
    Życzymy zdrowia.

  181. Szanowny Panie Redaktorze,
    dziękuję za dzisiejszy „Skaner polityczny” w TVN24. Powątpiewając w ostatnich dniach w swoją ‚humanitas’, czekałam na takie słowa.

css.php