Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

11.04.2010
niedziela

Mądry Polak po szkodzie

11 kwietnia 2010, niedziela,

Dziękuję blogowiczom i moderatorom za to, że przez pierwszych 36 godzin po katastrofie pomogli zachować na naszym blogu atmosferę powagi i żałoby. Mam nadzieję, że nadal zachowana zostanie tonacja odpowiednia do tragedii, jaka nas spotkała. Ale życie idzie naprzód, cała Polska huczy od pytań („jak to się mogło stać?”, „co zawiniło, kto winien?”, „co dalej?”, „kto będzie kandydował?”), na które odpowiedzi paść muszą. Jak ktoś powiedział – nie jest możliwe ‘drugie kłamstwo katyńskie’.

Bez zaglądania do czarnej skrzynki można wyciągnąć kilka wniosków na przyszłość.

WIĘCEJ JEDNOŚCI. Poczucie wspólnoty, które jest dziś imponujące, powinno się przejawiać nie tylko w chwilach żałoby i rozpaczy, kiedy upajamy się tysiącami zniczy i świeczek, tysiącami ludzi, którzy wylegli na ulice. Brakuje nam wspólnoty na co dzień. Świadomie pielęgnowane podziały, podsycana nieufność i wzajemne urazy doprowadziły do tego, że obchody rocznicy zbrodni katyńskiej miały być podwójne. Tak jak podwójne miały być krzesła w Brukseli i przy kilku innych okazjach. Kiedy Putin zaprosił Tuska na wspólne obchody, powstał problem – a Prezydent? Strona polska wybrała wówczas rozwiązanie kompromisowe – podwójne obchody, które wydawało się najlepsze, choć najlepsze nie było, bo tragedia była wspólna i wspólne powinny były być obchody.

WIĘCEJ POKORY. Ewidentnie nie wyciągnięto wniosków z katastrofy samolotu CASA.

Jak było możliwe umieszczenie tylu czołowych osobistości w jednym samolocie? I to po raz drugi w tak krótkim czasie – samolot, którym kilka dni wcześniej leciał premier Tusk, również pełen był znakomitości, a także czołowych działaczy partii rządzącej. W obu przypadkach zabrakło pokory i wyobraźni.

WIĘCEJ ROZUMU. Lądowanie samolotu ewidentnie przebiegało w atmosferze „Polak potrafi, polski lotnik poleci nawet na drzwiach stodoły, jakoś to będzie, musi się udać”. A potem rozpacz, wzruszenie, duma z solidarności żywych i Zmarłych, apel poległych, samouwielbienie jak pięknie potrafimy żegnać ofiary kolejnych przegranych bitew. Zapis z czarnej skrzynki, podobnie jak i wyniki prac komisji do zbadania przyczyn katastrofy, powinny zostać jak najszybciej opublikowane.

WIĘCEJ ODWAGI I PROFESJONALIZMU. Zabrakło odwagi, by podjąć niepopularną decyzję i zakupić nowe, odpowiednie samoloty dla władz państwowych i tym samym narazić się na zarzuty o marnowanie publicznych pieniędzy dla własnej wygody. W sprawie samej katastrofy wiele wskazuje na to, że ktoś zlekceważył kolejne ostrzeżenia, naruszył elementarne normy sztuki pilotażu. Nie chce się wierzyć, że pilot, który ma na pokładzie Prezydenta RP i swoich dowódców, sam bierze na siebie takie ryzyko. Co nim kierowało?

WIĘCEJ KONSEKWENCJI. Opinia publiczna nigdy nie została poinformowana jakie konsekwencje wyciągnięto wobec osób winnych katastrofy samolotu CASA, w tym zgromadzenia na jego pokładzie całego dowództwa sił lotniczych. Konsekwencje musiały być zbyt małe, skoro tak prędko o wnioskach z tamtego nieszczęścia zapomniano. Czy i kto odpowie teraz?

WIĘCEJ SKROMNOŚCI. Polska uważa, że pełni misję cywilizacyjną na Wschodzie, a Putin i Miedwiediew muszą się od nas jeszcze wiele nauczyć. Wielu z nas patrzy na Rosjan z góry. Lepiej by było, gdyby z tego poczucia wyższości zrezygnować, a tam gdzie trzeba – uczyć się od Rosjan. Docenić to, co robią dla poprawy stosunków z Polską, mimo, że (jak w przypadku gazociągu północnego) interesy mamy nie zawsze zgodne. Ale ponad tym, co dzieli, trzeba budować to, co łączy. Putin z Miedwiediewem stanęli na wysokości zadania. Podczas uroczystości katyńskich Putin w wygłoszonym przemówieniu posunął się daleko, ale nie do końca – po katastrofie spełnia wszelkie oczekiwania. Emisja filmu „Katyń” w głównym programie telewizji rosyjskiej to kolejny sygnał tamtejszych władz. Mam nadzieje, że już nie zapyta, dlaczego zaproszono Putina na obchody rocznicy Westerplatte.

Byłoby zbrodnią, gdybyśmy z tej tragedii nie wyciągnęli wniosków, a w przyszłości wszystko miało w Polsce zostać po staremu. Po katastrofie samolotu CASA nie sprawdziło się nawet porzekadło, że mądry Polak po szkodzie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 397

Dodaj komentarz »
  1. OK,

    wiecej pokory ???

    Swoja droga wyobrazam sobie komentarze (po czesci od tym samych osob, ktore tak sie indycza z powodu faktu, ze cala delegacja poleciala jednym samolotem), a wiec wyobrazam sobie komentarze gdyby polecialy np. trzy samoloty. To dopiero by bylo o sarmatyzmie, dworskich zachowaniach jasnie panstwa polskiego, ktore musi leciec AZ (i tu wpisz liczbe) samolotami, zwlaszcza ze to katynska delegacja „kaczynska”…

    Jak mawial Leon Kuras – jak sie nie obrocisz, d… zawsze z tylu. W tym przypadku powiedzonko jak najbardziej uzasadnione, bo co by nie bylo, i jakie by nie byly procedury, scenariusz podrozy czy co innego, to i tak bedzie bez sensu…

    Typowo polskie wariatkowo.

    Panowie ! Wiecej umiaru !

    Pozdrawiam.

  2. Martwi mnie, że pisał jakiś czas temu jeden polski poeta –

    Cieszy mię ten rym: Polak mądry po szkodzie:
    lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie,
    nową przypowieść Polak sobie kupi,
    że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.

    …pięć wieków to jednak kawał czasu…

  3. A ja poprosze skromnie: WIECEJ ROZDZIALU KOSCIOLA OD PANSTWA, bo ogldajac oficjalne pnstwowe uroczystosci na lotnisku flaki sie wywracaja.
    O mniej obludy i zaklamania juz nawet nie prosze.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mądry Polak po szkodzie?

    Szanowny panie redaktorze

    Moim zdaniem Polak zmadrzal przed szkoda. Konfrontacyjny ton dialogu z Rosja zmienil sie w bardziej umiarkowany na wiele dni przed katastrofa prezydenckiego salolotu. Tragedia stwarza teraz warunki do naglych zmian wewnetrznych i w relacji z Rosja.

    Czy beda to zmiany na lepsze?

    P.S.
    Rachunek za glupote Polacy musza wystawic sobie sami.

    Slawomirski

  6. Myślę, że dyskusję o tym co się stało zacząć będzie można dopiero od opublikowania raportu omawiającego w różnych aspektach przyczyny tej tragedii. Chodzi mi zarówno o sprawy techniczne i organizacyjne zwiazane z lotem, zakres odpowiedzialności organizatorów, cały proces decyzyjny dotyczący tej podróży i splot okoliczności wpływającu na decyzje, kryteria doboru uczestników lotu itp. I nie chodzi mi o kilkadziesiąt stron nic nie mówiącego elaboratu tylko o jasne wyjaśnienie dlaczego tak się stało w szerszym niż zwykle kontekście – również psychologicznym i politycznym. Po prostu oczekuję od władz szczerego do bólu dokumentu wskazującego przyczyny tragedii w szerszym aniżeli tylko techniczny kontekście.
    Dla mnie to nieszczęście nie jest przypadkiem, jakimś „palcem Bożym” czy znakiem opatrzości jak słyszę z mediów. Dla mnie to jest tragiczne i okrutnie symboliczne podsumowanie tej prezydentury. Dla mnie to jest konsekwencja kilkuletniej wariackiej polityki. Obserwując przez ostatnie lata sytuację w kraju po prostu czułem, że to musi się źle skończyć bo niejednokrotnie przekraczano wszelkie możliwe – psychologiczne, organizacyjne, polityczne – granice rozsądku. I każdą przekroczoną granicę, złamaną zasadę uznawano za normę wmawiając ludziom, że to jest naturalne. Nie pora na to by do tych wracać. Myślę, że na blogu są one pamiętane.
    Dlatego nie chciałbym by ta tragedia była przekroczeniem kolejnej granicy i stała się jakąś normą. A już czuję, że ta katastrofa będąca w gruncie rzeczy klęską polskiej polityki ostatnich lat jest przekuwana pracowicie na zwycięstwo. Mówię oczywiście o wewnętrzym, krajowym kontekście tej sprawy.
    Jedyne co w obliczu tej tragedii sensownego może zrobić tzw „klasa polityczna” to rachunek sumienia za ostatnie lata
    Pozdrawiam

  7. …nowe przyslowie Polak sobie kupi
    ze i przed szkoda i po szkodzie glupi…

  8. Szukanie winnych takiej tragedii wśród ofiar wydaje mi się nie na miejscu.
    Jeśli ktoś z obecnych na pokładzie popełnił błąd, zapłacił za to najwyższą cenę.
    Jeśli w wyniku śledztwa okaże się, że próba lądowania nie była spowodowana awarią samolotu to bez znaczenia jest kto na kogo wywierał presję i kto tej presji uległ.
    Głosowania na pokładzie w sprawie lądowania nie było.
    Błędów musiało być wiele i wiele osób odpowiedzialnych.
    Jeśli na pilota była wywierana presja to nie powinna była być.
    Jeśli pilot presji uległ to nie powinien.
    Jeśli przyczyną presji było spóźnienie to nie powinno do niego dojść.
    Powinno się tak zaplanować uroczystości żeby przewidzieć, że warunki atmosferyczne mogą spowodować opóźnienie w przybyciu delegacji.

    Autor pyta:”Jak było możliwe umieszczenie tylu czołowych osobistości w jednym samolocie?”

    A to ja spytam: Ile czołowych osobistości można umieścić w jednym samolocie?
    Jakie kryteria czołowości mamy przyjąć na przyszłość?

    Autor pisze:Zabrakło odwagi, by podjąć niepopularną decyzję i zakupić nowe, odpowiednie samoloty dla władz państwowych i tym samym narazić się na zarzuty o marnowanie publicznych pieniędzy dla własnej wygody.

    A co ma piernik do wiatraka?
    Nowy samolot by nam pomógł w takiej sytuacji?
    Najwyżej by nam pomógł w podjęciu ryzyka lądowania w trudnych warunkach.
    To naród na Boeinga się zrzucił a wy na zapasowe lotnisko tym cudem techniki?
    Hańba.
    Nie widzę powodu dla którego mielibyśmy posiadać własne rządowe samoloty.
    Mało to nowoczesnych samolotów czeka na czarter na świecie?
    Można orzełka przylepić i lecieć dokąd się chce.
    Na co dzień latają rejsowe samoloty a podróże zagraniczne premiera i prezydenta raczej nagle się nie odbywają.
    Korona by nikomu z głowy nie spadła jak by Lotem poleciał.
    Tylko byśmy zyskali w oczach zagranicy.
    Rodacy oczywiście by się wstydzili, że nas nie stać ale jak by ich Redaktor Passent spróbował przekonać, że to nie obciach tylko nowoczesność?
    No chyba, że uważa inaczej

  9. Enumeracja tych pytań niczego niestety nie wnosi, bo na ciemno każdy Polak może je wyrecytować bez żadnego się zastanawiania w każdej chwili. Dla mnie większość z nich jest kompletnie retoryczna, szczególnie to dlaczego delegacja była taka duża i o co każdy się pyta.

    Miał Kaczyński sam lecieć z sekretarką, lekarzem i ochroną tylko? Po tym jak tak tam parę dni temu Tusk z Putinem byli? Z wyborami za parę miesięcy?

    A co z rangą, ostatecznie prezydent kraju jechał i to do Katynia, godna reprezentacja musiała być a że samolot był duży to i reprezentacja mogła być duża. I była. Szmajdzińskiego nieszczęsnego dodali nawet na zasadzie kwiatka do kożucha, żeby nie było za bardzo monopartyjnie.

    Zamiast recytacji pytań wolałbym zobaczyć jakieś propozycje, analizę opcji szczególnie od takiego doświadczonego dziennikarza politycznego jak D. Passent. Należy to się krajowi od niego.

    Moja nie zupełnie wariacka propozycja to szybka nowelizacja konstytucji by pozwolić Kwaśniewskiemu kandydować (utrzymać zakaz więcej niż dwóch kadencji sekwencyjnie).

    Kwaśniewski prezydent i Tusk szef rządu, LEPSZEJ opcji Kraj obecnie nie ma i długo mieć nie będzie.

  10. Swiete slowa Panie Danielu !

  11. Dwie rzeczy mnie niepokoją a) czasami widzi się w prasie zachodniej oczekiwania (z nutą schadenfreude jeśli dobrze to odczuwam) że ta katastrofa popsuje na długo stosunki polsko-rosyjskiej, patrz taki NYT artykuł kilka dni temu – „Plane Crash May Strain Poland’s Ties With Russia” i b) fakt że BBC np nagłaśnia od czasu teorie konspiracyjne (zaangażowanie FSB, machinacje Tuska, etc). Rozumiem że tych internet pełny ale żeby je traktować dziennikarsko na tej samej płaszczyźnie to chyba przesada.

    Miejmy nadzieje że to im przejdzie, bo jak na razie obie strony Polska i Rosja zachowują się lepiej niżby ktokolwiek tego oczekiwał.

  12. Podczas wieczornej rozmowy w TVN red. Pochanke z ekspertami nadano wywiad z kontrolerem lotów w Smoleńsku, który między innymi powiedział, że pilot samolotu prezydenckiego nie dawał „kwitancji” – kontroler podawał mu co kilka sekund odległość do pasa startowego i powinien otrzymywać od pilota wysokość lotu /kwitancję/ a nie otrzymywał jej, być może, jak powiedział kontroler, z powodu słabej znajomości rosyjskiego. To jest wprost nieprawdopodobne, to straszny zarzut. Niestety „eksperci” i redaktor prowadząca jakby tego nie zrozumieli bo, broniąc pilotów, skupili się na przekonywaniu, że piloci z pewnością dobrze znali język rosyjski. Czekam na zapis z czarnej skrzynki.

  13. Gdzie indziej usłyszałem, że 15 minut przed katastrofą prezydent rozmawiał przez komórkę ze swoim bratem. Czy w tym samolocie nie było zakazu korzystania z komórek podczas lądowania?

  14. Nowe elity są dramatem narodu polskiego.

  15. Podziwiam Gospodarza ,że zdecydował się na takiej treści WPIS , pod którym w całości podpisałbym sie jako własnym ,gdybym umiał tak napisać .
    Szczególnie zaś pod podtytułem ” WIECEJ SKROMOSCI ”
    Osobiście nie mam potrzeby pojednania z Rosjanami czy współczesną Rosją ,podobnie jak z Niemcami i państwem Niemieckim .Od lat nie odpowiada mi jako obywatelowi RP ten PAŃSKI stosunek do Rosji ,czy strachliwy i niechetny wobec Niemiec .
    Od 3 dni stale uzupełniam informacje z publicznej Moskiewskiej telewizji „Płanieta ”
    Wczoraj 30 minut pełnego wydania a więc całość programu poświęcono tej tragedi .
    Rosja ,ich Prezydent ,ich Premier w tych dniach pokazali piękną TWARZ ,swietnie zorganizowaną Pomoc . Jeśli w te dni Rosja i jej Przywódcy nie przekonali Polskich nienawistników do pojednania to Polskich nienawiskników już nic nie pomoże .NIC!!!!
    Wnioseki ?- dzis tylko jeden
    Na miłość Boską nie łącznie Polacy Katynia 1940 z katastrofą lotniczą w Smoleńsku .Na Miłość Boską nie róbcie tego ,co innego żałoba tych dni a co innego Kwiecien 1940 roku,tym samym nie szanujecie rostrzelanych przez NKWD, ponieważ to co innego ,niż Katastrofa na życznie ,z Głową Państwa w TLE .

  16. Pomimo ogromu tragedii nasuwa mi się kilka uwag:
    wiem, że o zmarłych dobrze albo wcale, ale odnoszę wrażenie, że tworzymy mit nieistniejącej osoby. Oto dowiadujemy się jak dobrym i ciepłym człowiekiem był Pan Prezydent i jak wiele dobrego zrobił… Za pół roku, po przegranych wyborach oceniany byłby jako jeden z najsłabszych i koniec jego prezydentury odbieralibyśmy z ulgą. Jego tragiczna śmierć pozwoli mu przejść do legendy. Jakie to polskie… W sobotę wieczorem podczas wizyty w sklepie usłyszałem rozmowę dwóch młodych dziewczyn/kobiet i konstatację jednej z nich, że teraz jak Komorowski przejął obowiązki prezydenta to podpisze wszystkie ustawy proponowane przez koalicję i nie będzie kto miał bronić Polaków. Pozostawię to bez komentarza w obliczu przedterminowych wyborów. Kto wg. Państwa zostanie kandydatem PiS? Przyznaję, że nie mam pomysłu.
    Pozdrawiam

  17. Panie Danielu
    Punkt wiecej rozumu mógł Pan z nim poczekać .Nic tak naprawdę nie wiemy.Zginął pilot .Najprosciej powiedzieć …to on. W zasadzie wszyscy to mówią .Ja zaś myślę ,że robił wszystko by ocalić pasażerów .Jego rodzina będzie musiała wykazać się szczególną odwagą , wierzyć w niego .
    Zdążymy o tym porozmawiać ,gdy poznamy zapis z czarnych skrzynek.

  18. Do tej Pana listy powinno się jeszcze dodać:
    więcej ODPOWIEDZIALNOSCI – za Kraj, za obywateli, za ludzkie życie. Więcej SZACUNKU. Mniej zas buty i arogancji. Mniej slepego uporu. Mniej brawury i nonszalancji. Mniej pychy.
    Ta tragedia nie powinna się była wydarzyć. I nie wydarzyłaby się, gdyby ludzie nie postępowali nonszalancko i nieodpowiedzialnie, gdyby mieli szacunek dla prawa i dla innych ludzi. Ta tragedia to wsyd dla kraju, który chce pretendować do miana nowoczesnego.
    Opłakuję zmarłych, ale sama katastrofa napawa mnie przerażeniem dokąd dalej zmierza ten Naród.

  19. 9 maja przyjdzie znow pamietac o zwyciestwie nad faszyzmem.
    To jest bardzo wazne. Szaleniec pchnal cala Europe w otchlan
    wojny. Zostal bezwzglednie zmiazdzony. Polacy naprawde
    walczyli dzielnie. Powstalo panstwo Israel. Pieklo sie skonczylo.
    Zbrodniarze hitlerowscy popelniali samobojstwa.
    Gen. Jaruzelski zostal zaproszony na te uroczystosci do Moskwy.
    Czy znow dojdzie do atakow histerii, do szalu, do obledu.
    On napewno dobrze wie jak ciezko bylo pokonac fanatykow
    z trupia glowka na czapce.
    Czy ludzie w Polsce uszanuja te zaslugi wojenne Gen. Jaruzelskiego?
    Czy podniesie sie krzyk i amok?
    Trudno powiedziec. Czy dla samej sensacji i atmostery
    z rzymskiego Cyrku znow bedziemy rzadali krwi i ofiar?

  20. „Wiecej rozumu”.
    Wszyscy wiemy, ze +p. Prezydent L. Kaczynski jest (byl) recydywista i juz mial za soba proby wyrwania sterow samolotu, moca swojego urzedu prezydenckiego, z rak pilotow. Wtedy mu sie to jeszcze nie powiodlo. Pilotom udalo sie opszec presji i zawrocic. Tym razem, pewno i piloci juz nie ci i presja nie ta. I znowu raz trzeba bylo mierzyc sily na zamiary.
    A bylo o co ?

    Przepraszam za ton. Ja w ten sposob tylko staram sie ukryc moje lzy i ze wstydem musze sie przyznac, ze wiele z nich, to lzy bezsilnej zlosci.

  21. the mentor,
    /ty wiesz kto do ciebie pisze/

    Nie bedzie zadnego pojednania. Bedzie jeszcze gorzej.
    Nie wiem czy Gen. Jaruzelski nie umrze na atak serca,
    /czego mu oczywiscie nie zycze/, jak przeczyta poranne
    gazety, i to co beda pisali o nim i o jego udziale
    na uroczystosciach 9 maja w Moskwie.
    Na miejscu corki i zony Jaruzelskiego to nie dopuscilbym
    ojca i meza do zadnych gazet i poprosilbym go zeby
    nie wlaczal telewizora polskiego. Beda go chcieli zaszczuc.
    Sa instytucje nienawisci, piany i amoku.
    My, the mentor, wiemy o jakie instytucje i ich przybudowki
    chodzi.

    Pozdrowienia

    Julius Augustus Gajus Germanicus Caligula
    /the mentor, jestem trzezwy. Mowie powaznie/

  22. Wieść o katastrofie nad Smoleńskiem niezwykle mnie przejęła i wzruszyła, jednak odczuwam niesmak i zażenowanie, gdy obserwuję narastanie patetycznych nastrojów, jakieś takie Gomrowiczowskie ekstatyczne utwierdzanie się w wielkości, ja klękam bo on klęka i wszyscy klękamy…

    Tym, którzy zginęli należą się hołd i szacunek, zaś ich rodzinom współczucie, ale powinniśmy, jak sądzę, okazywać je w sposób umiarkowany, godny, większą uwagę poświęcić tym, KTÓRYM się je okazuje, a nie NAM SAMYM W NASZYM BÓLU.

    A swemu upodobaniu do Gestów Polacy dali wyraz, gdy wbrew wszelkim znanym mi zwyczajom zaczęli OKLASKAMI witać powracające do Pałacu ciało Prezydenta… Cisza jest zapewne zbyt mało efektowna.

  23. Dwie refleksje.
    Po pierwsze nie pojmuję tego, co dzieje się pod Pałacem Prezydenckim, co wczoraj działo się w centrum Warszawy. Dla mnie nie tyle jest to wyraz opiewanej z nieskrywaną przez niektórych satysfakcją solidarności, a obłudy. Polska żałoba ma zawsze drugie dno – iście ksenofobiczny brak tolerancji dla tych, którzy jej nie noszą (posłuchajmy wypowiedzi kobiet spod Pałacu: „wszyscy Polacy powinni dziś tu być”). Stąd tropimy z lubością informacje w obcych telewizjach, śledzimy Rosjan, bo a nóż zrobią coś niewłaściwego. Ja nie widzę w tym solidarności. Nie wierzę, że ludzie stoją po kilkanaście godzin pod Pałacem Prezydenckim, bo łatwiej jest im znieść ból wspólnie (i że w ogóle Pani Marysia ze spożywczego odczuwa fizyczny ból po stracie prezydenta). I nie chcę tu piętnować Polaków, ani nawet ich oceniać, chcę po prostu wyrazić kategoryczne NIE wobec mitologizacji zaistniałej sytuacji.
    I tu pojawia się druga kwestia – wspominana wcześniej przez Barta: heroizacja postaci zmarłego prezydenta. Z jednej strony nie można dyskutować z tym, że był on w pewnym sensie pierwszą osobą w państwie i że w związku z tym stał się także symboliczną najważniejszą ofiarą tej tragicznej katastrofy. Należy jednak w tym wszystkim zachować umiar. Wypadek ten jest przede wszystkim tragedią w wymiarze ludzkim – dla rodzin zmarłych, dla ich bliskich. Dla Polski jest jedynie chwilowym załamaniem ciągłości, ale państwo ma odpowiednie procedury, dysponuje odpowiednimi narzędziami i ze wszystkim sobie poradzi. Czy nie wystarczy, że zginęło przeszło dziewięćdziesiąt bogu ducha winnych osób? Czy muszą zginąć bohaterowie, żeby umocniona została „polska golgota”?
    Płaczący dziennikarze, ściągani zewsząd mało znani posłowie PiS, którzy opowiadają o swoich wielkich przyjaźniach ze zmarłymi, powtarzane w nieskończoność te same zdjęcia, ilustrowane łzawą muzyką, prześciganie się w epitetach typu „elita Polski”, „kwiat Polski”- to nie wyraz hołdu i szacunku, ani tym bardziej wyraz solidarności. To jedynie szopka, która nikomu nie przynosi niczego dobrego.
    Podpisuję się pod wszystkimi apelami P. Redaktora, ale podwójną kreską podkreślam: „więcej rozumu”. Bądźmy choć raz narodem rozsądnym…

  24. Waldemar pisze:
    2010-04-12 o godz. 07:41

    całkowicie solidaryzuję się z Pańskim tekstem. Sam napisałbym taką samą treść, może słowa byłyby inne. Od lat przekonuję i piszę o konieczności ścisłej współpracy z Rosją, nie na zasadzie wasala, lecz partnera. Przekonuję do samych Rosjan i nie ma to niczego wspólnego z „miłością” do ZSRR. Czas to wreszcie zrozumieć. Czas także docenić Putina, jego geniusz polityczny i ciepłą, otwartą osobowość w kontaktach osobistych, czego byliśmy świadkami w relacji ze Smoleńska przedwczoraj nocą i wczoraj z uroczystości pożegnalnych ciała naszego prezydenta, który nigdy nie był i wyraźnie to artykułował, przyjacielem Rosjan. Czy Putin w czymkolwiek uchybił? Całym sobą wyrażał szacunek zmarłemu. Oby to stało się nauczką dla nas. Od Rosjan istotnie wielu rzeczy powinniśmy się nauczyć. Lech

  25. Teraz to albo nowe samoloty i przestrzeganie regol bespieczenstwa w transporcie elit rzadowo-wojskowych albo przesiadka do wagonow kolejowych.

    Ten sam pilot odmowil ladowania W Tbilisi pomimo grozb Lecha Kaczynskiego ze go „wywali” z pracy, tym razem(moze sie o tym dowiemy z voice recorder) wykonal rozkaz i zapacil za to najwyzsza cene.

    Jestem pod wrazeniem widzac Putina obejmujacego Tuska – oby tak dalej tylko wolalbym aby nasze narody laczyly rzeczy piekne a nie, tragedie, katastrofy i mogily.

  26. Dante,
    lądowania w Tbilisi odmówił kapitan Grzegorz Pietruczuk.
    Pod Smoleńskiem zginął kapitan Arkadiusz Protasiuk.

  27. gajowyM. merci za korekture.

  28. W stu procentach solidaryzuję się z Heleną.
    Tragedia jest wielka i strata jest ogromna i festiwal gestów i obłudy fundowany nam przez media niemały. I nawet trudno mieć pretensje – brak umiaru wbrew intencjom skutkuje właśnie odrzuceniem.

  29. Parker godzina 1 z minutami.
    Dużo słuszności w tym co napisałeś jedynie teza, że nie ważne kto z nieżyjących zawinił nie do końca mi się wydaje słuszna w sensie bardziej moralnym. Technicznie, praktycznie to nie ważne ale ten winowajca spowodował pośrednio lub bezpośrednio śmierć prawie stu osób. To, że sam przy tym zginął nie jest dla pozostałych zadośćuczynieniem.
    Z poważaniem W.

  30. Parkerze,
    szukanie winnych ma zwykle dwa cele — ukaranie ich i uniknięcie takiej sytuacji w przyszłości.
    O ile winni znajdowali się na pokładzie samolotu, karanie (nawet symboliczne) nie ma sensu i jest (dla mnie) niesmaczne. Ale ma sens wyciągnięcie wniosków i wykorzystanie ich w przyszłości.

  31. Helena pisze:

    2010-04-12 o godz. 00:43
    „A ja poprosze skromnie: WIECEJ ROZDZIALU KOSCIOLA OD PANSTWA, bo ogldajac oficjalne pnstwowe uroczystosci na lotnisku flaki sie wywracaja.”

    Flaki wywracaja sie przede wszyskim, kiedy czyta sie
    Pani prostackie i chamskie „komentarze”.

  32. Gospodarz swoje, a fanatycy i nienawistnicy swoje. Muszą zaznaczyć swoją obecność. Nic ich nie powstrzyma.

  33. Uważam, ze samoloty rządowe i pasażerskie powinny lądować tylko na lotniskach międzynarodowych z nowoczesnym sprzętem pozwalającym na bezpieczne lądowanie.
    Zrobiono błąd,ze pozwolono ,żeby samolot rządowy lądował na starym lotnisku wojskowym zupełnie nieprzygotowanym na przyjecie takich samolotów.
    Nikt z nas,ludzi nie jest tak wyjątkowy żeby miał pewność,że śmierć nas nie dosięgnie i mógł igrać z losem.
    To było igranie z losem i skończyło się tragicznie.

    Możemy doszukiwać się jakiś symboli,jakiegoś fatum,nazywać Katyń miejscem przeklętym,ale w rzeczywistości nie ma miejsc przeklętych,są tylko ludzkie błędy wynikające z wielu rzeczy,niedopatrzeń,nienawiści,zbytniej pewności siebie itp.

    Szkoda tych ludzi,wielu z nich było zasłużonych dla Polski,a niektórzy dopiero od niedawna starali się jak najlepiej pracować dla naszego kraju.

    Ta tragedia może stać się symbolem,ale to zależy od nas,od polityków żeby zmienili swój język i polska scena polityczna nie przypominała wielkiej bitwy gdzie każda strona próbuje obrzucać się błotem bardziej lub mniej widowiskowo,od ludzi spoza polityki,żeby zaczęli świadomie uczestniczyć w wyborach i glosować na tych którzy maja jakiś gotowy pomysł na Polskę, możliwy do zrealizowania,a nie na tych którzy obiecują przysłowiowe gruszki na wierzbie,drugą Irlandię itp., pokażą lepsze spoty wyborcze czy znajda jakieś haki na drugich oraz dziennikarzy,żeby tak bardzo tymi igrzyskami politycznymi się nie ekscytowali,nie obrażali czy nie ośmieszali polityków,a pisali o sprawach ważnych dla naszego kraju.

  34. Pyta Pan skąd taki skład pasażerów ? Prezydentowi się nie odmawia , a Prezydent bratu 🙁

  35. Drodzy Państwo, już nie ma potrzeby głowić się nad tym wszystkim.
    Na każde nurtujące nas pytanie o przyczynę katastrofy, na każdą wątpliwość
    rodzącą się w naszych głowach, wyczerpujących odpowiedzi udziela, takoż te wątpliwości rozwiewa niejaki poseł PiS – A. Górski (ten od króla Polski).
    Wystarczy sięgnąć po Nasz Dziennik.

    Miłej lektury. Pozdrawiam.

  36. 1.czytajac tekst przemowienia p.Kaczynskiego jakie przygotowane na uroczystosci katynskie, szlo ku pojednaniu polsko-rosyjskiemu.
    Pozytywny ruch rowniez ze strony prezydenta RP.

    2.Pojednanie. Sam widze tu szanse na jednyne mozliwe; miedzy PiS a SLD. Boo katastrofa to b dobre po temu uzasadnenie; nie ma przeszlosci dalszej-jest ta blizsza. I oki, boo nie patrze przeciw komu to pojednanie.

    3. Pomysly na uczenie.
    Na mnie najwieksze wrazenie zrobil pomysl p.Warzechy: nazwanie imieniem p.Kaczynskiego stadionu narodowego.
    Blyskotliwosc i dalekowzrocznosc tego pomyslu robi wrazenie.
    Sam poszedlbym dalej: uczcilbym wszystkie ofiary katastrofy.
    Poniewaz stadion narodowy tylko jeden wiec imionami pozostalych z tych ktorzy zgineli nazwalbym orliki.
    Liczebnie ich wystarczy, a ich zwiazek z dobrobkiem poszczegolnych osob porownywalny do tego jaki p.Kaczynskiego ze sportem, czy w szczegolnosci z budowa stadionu narodowego.
    Sadze tez ze stadion narodowy, po EURO 2012, ma niemale szanse na obumarcie. Na to by stal pusty i generowal tylko koszta.
    Byc moze taka jest intencja pomyslodawcy: by imie prezydenta skojarzyc z przyslowiem „zastaw sie a postaw sie”.
    Po co osmieszac zmarlego?

    4. Sam optowalbym za nadaniem imienia prezydenckiej pary schronisku dla bezdomnych zwierzat na Paluchu.
    To miejsce, jego obecny stan to niezaprzeczalny dorobek p.Kaczynskiego.
    Tylko prosze nie pisac ze to miejsce niegodne-daje warunki do przezycia,a nie (jak stadion) sluzy rozrywce.

    m@B

    wiecej: neospasmin.blox.pl

  37. Levar > do Heleny… twoja „subtelność” ma wymiar kołka w płocie!

  38. przeczytajcie KONIECZNIE link Heleny ( 02:22 )

  39. Uwagi @Gospodarza celne – Rosjanie stanęli na wysokości zadania, i czas to dostrzec i zapamiętać.

    A polska klasa polityczna i społeczeństwo rzeczywiście powinny potraktować tę tragedię jako lekcję o konieczności umiaru i koncyliacji. Nie chciałbym, żeby pamięć o wszystkich aspektach katastrofy wygasła po pogrzebie albo, co gorsze, stała się amunicją na potrzeby kolejnych konfrontacji obozów politycznych.

    @Helena – rozdział państwa i Kościoła ze wszech miar OK, ale ze względu na charakter zdarzenia, na lotnisku było miejsce i na ceremoniał wojskowy/urzędowy, i na religijny. Nie widzę tu niestosowności, niestosowna jest raczej uwaga o „przewracaniu się flaków”.

  40. Obserwowałam wczorajsze uroczystości i z coraz większym zdumieniem wysłuchiwałam komentarzy coraz bardziej i coraz wyżej stawiających postać zmarłego w tragicznym wypadku prezydenta. Jego postać z godziny na godzinę ogromniała, były porównania do żałoby po papieżu, to zbiorowe klękanie przed trumną – coś zupełnie irracjonalnego. Usłyszałam nawet, że pan prezydent POLEGŁ w służbie narodowi. Ja się wcale nie zdziwię, kiedy na apelu poległych wymienią jego nazwisko i chór wykrzyknie; „poległ na polu chwały!”. Ja rozumiem powagę chwili, ale mam prywatny apel…
    – Więcej umiaru.

  41. Podobno na prawicowych forach proponuje się nazwanie Stadionu Narodowego imieniem L. Kaczyńskiego – ja proponowałbym „im. Ofiar Katastrofy 10.IV.2010”. W imię umiaru i myślenia ponad podziałami właśnie.

  42. wg pisze o teoriach spiskowych w internecie. Że nie należy ich traktować poważnie.
    No to zapraszam nie do internetu, a do „Naszego Dziennika”, artykuł posła Artura Górskiego (cytowany właśnie in extenso na portalu Wirtualnej Polski). Tytuł „Rosja mataczy”. I dalej – w punktach – chore brednie. Że jakoby samolot kilka razy usiłował lądować, i za każdym razem załoga słyszała inne argumenty przeciw: a to niepogoda, a to pas za krótki…
    Ja wiem, mamy wolność słowa, a poseł Górski ma immunitet. Ale on tych chorych bredni nie wykrzykuje z okna swojego mieszkania. Dla swoich ewidentnych kłamstw dostał masowe forum. Na łamach dziennika, który na pewno setki razy powtarzał słowa „Prawda was wyzwoli”.
    Czegoś w naszym systemie zdecydowanie brak: dotkliwych sankcji za głoszenie szkodliwych, ewidentnych kłamstw. Choćby w postaci ich głośnego napiętnowania. Bo z pewnościa nie piśnie nawet w tej kwestii, pod adresem tej akurat gazety, Rada Etyki Mediów…

  43. Do wnioskow wyciagneitych przez Pana redaktora dodam jeszcze WIECEJ UMIARU. Zarowno w zalobie, euforii, zyciu politycznym i prywatnym.
    Poza ty, stara prawda mowi, ze z sasiadami nalezy zyc dobrze. Nie trzeba ich kochac, ani przed nimi plaszczyc, ale dbac o dobre stosunki sasiedzkie. Zyje sie wtedy bezpieczniej.
    Swoja droga drazy mnie pytanie, dlaczego dopiero przy okazji wszelkich katastrof stajemy sie narodem filozoficznej zadumy, wyciagajacym madre wnioski, a na codzien nam to nie wychodzi. A wystarczy zaczac od swojego podworka. I robic to codziennie – wejdzie w krew. I przekazywac madrosci potomstwu – bedzie wszystkim lepiej.

  44. Zgadzam sie z większością postawionych stwierdzeń. Niestety coraz częściej stwierdzam, że Polska to naprawdę „dziki” kraj. Większość tragedii jakie nas dotknęły /hala w Katowicach, katastrofa Casy, pożar budynku socjalnego, i wiele innych/ są wynikiem bałaganu, nieodpowiedzialności, tumiwisizmu i podejścia na zasadzie „jakoś to będzie”. Odpowiedzialność jest tak rozmyta, że nigdy nie wiadomo kto za co odpowiada. Najczęściej nikt nie odpowiada.
    Tragiczny kraj, sztucznie przedstawiany jako oaza szczęśliwości.

  45. HEROIZACJA i MITOLOGIZACJA

    Przeprowadziłem małe badanie „statystyczne”.
    Do godz. 09:56 udało mi się „zidentyfikować” pod względem stosunku do sytuacji wpisy 19 osób.

    10 osób napisało w duchu „heroiczno-mitologicznym”, zarówno z lewa jak i z prawa.

    6 osób wypowiedziało się krytycznie na temat „heroizacji i mitologizacji” zaistniałej sytuacji.

    3 osoby napisały „neutralnie”, na tematy „techniczne”.

    Ten stosunek – 55:45 na rzecz „mitologiczno-heroicznej” interpretacji wydarzeń, na „racjonalistycznym” blogu Polityki wskazuje na to, że w społeczeństwie en bloc zwolenników heroizmu i mitologizacji jest jeszcze więcej.

    Jasne jest, że politycy MUSZĄ brać to pod uwagę i dlatego płonne są jakiekolwiek nadzieje na to, że wpłyną oni na zracjonalizowanie naszej sytuacji politycznej, społecznej i kulturowej. Wręcz przeciwnie, nawet ci, którzy myślą racjonalnie będą MUSIELI dąć w „trąbę heroiczno-mitologiczną”. Żaden polityk nie jest przecież samobójcą!

  46. Gosc:
    A propos Pani (-a) uwagi, że samoloty rządowe powinny lądowac tylko na lotniskach międzynarodowych, odpowiednio wyposażonych. Kiedy byłem ambasadorem w Chile, samolotem TU 154 przyleciał z oficjalną wizytą prezydent Kwasniewski z małżonką i z osobami towarzyszącymi. Udalo mi sie wprowadzić do programu (po części oficjalnej) wizytę na pustyni Atacama. W tym celu trzeba było lądować na prowincjonalnym lotnisku w mieście Antofagasta. Najpierw, na kilka tygodni przed wizytą, przyleciał ówczesny pilot Tu-154, zapoznał się osobiście z miejscem lądowania, szczególnie sprawdzał szerokość i długość pasa. Po czym wyraził zgodę na lot.W rozmowie ze mną powiedział, że choć samolot jest wysłużony – jest niezawodny i na żadnym innym nie chcialby latać. Z lotnikska w Antofagaście na pustynię zawiózł prezydenta śmiglowiec chilijski udostępniony przez gospodarzy. Pozdrawiam!

  47. Jako były żołnierz zawodowy mogę tylko uzupełnić. VIP-ów nie powinni wozic piloci wojskowi. Zby dużo w ich karierze zależy od widzimisię przełożonych w tym awanse, premie, przydziały itp.. itd.. W wojsku asertywność, własne zdanie kosztuje karierę/patrz gen Skrzypczak – też zbyt późno się obudził/ !!!!. Nikt mnie nie przekona, że nie wywarto na pilocie takiej presji , ze musi !!! Jest też nie bez znaczenia, ze są po prostu źle wyszkoleni !! za mało latają – obszernie pisała o tym prasa Tylko pilot cywilny mógłby spokojnie powiedzieć: wynocha ja tu rządze ale na pewno nie żołnierz i pewnie bezpośrednio nikt mu niczego nie kazał ale miał w tyle głowy albo ląduję albo po karierze/lataniu/. I Już widzę ten prawicowy „skowyt” jakby Rosjanie zamknęli lotnisko co by wtedy im nie zarzucano !!!

  48. Cieszy mnie rym ten „Polak mądr po szkodzie”
    Lecz jeśli prawda i z tego nas zbodzie
    Nową przypowieść Polak sobie kupi
    Że i przed szkodą i po szkodzie głupi.

    Tyle poeta.

    Sądzę że nic się nie zmieni mimo pięknej postawy Polaków, a szczególnie Warszawiaków.
    Będziemy mieli, Heleno, nierozerwalny związek Kościoła z Państwem i będziemy wysłuchiwać mętnych i pokręconych komentarzy duchownych z okazji każdego zdarzenia. Część polityków im w tym pomoże tłumacząc co Pan Bóg miał na myśli powołując do siebie ich współtowarzyszy (już to słyszymy). I usłyszymy wiele magicznych formułek na temat miejsca i czasu katastrofy.
    Pan prezydent Wałęsa będzie po swojemu bełkotał nie na temat i nie da się tego zrozumieć, ale dziennikarze będą dalej go pytać o cenne opinie.
    Pan Komorowski będzie zanudzał nas banałami.
    Nienawistnicy powrócą do oskarżania Rosjan o wszystko.
    Za chwilę dziennikarze rozdrapią każdy strzęp ludzkiej tragedii i każdy wątek sprawy, nie starając się wyjaśnić tego co istotne, ani nie wyjaśniając spraw, którymi tak się zachłystywali jeszcze parę miesięcy temu (np. poprzednia katastrofa lotnicza, Panie Redaktorze).
    Nieszczęście, jakie spotkało rodziny ofiar, stanie się tematem wzniosłych banałów i nawoływań do tego żebyśmy wszyscy stali się lepsi.
    Trudno zauważyć kto stał się lepszy, ale jakoś nie zauważyłem żeby ktoś stał się mądrzejszy.

  49. KOMENTATOROM-więcej racjonalizmu.
    Polska jest krajem biednym, usiłującym, możliwie ile i jak się da, podciągnąć się cywilizacyjnie. Stan rzerczy, w każdym państwie jest prostą pochodną jego wartości i możliwości. Kraj o tylu niedostatkach ,co nasz/w tym przekrojowa jakość społeczeństwa/ robi co może i jak potrafi. Często , niedostatki- „wyrównujemy” improwizacją , brawurą, podejmując ryzyko. Na pewno, nie jesteśmy, na tyle tępym narodem, żeby nie uczyć się na błędach. Nie jesteśmy jednak automatami, i po jednym błędzie, natychmiast wszyscy nie stajemy się w zakresie błędu doskonali.
    Łatwe sięganie po prymitywny slogan o Polaku głupim przed szkodą iu po szkodzie sam w soie jest głupi. Krakowianin popełni błąd, a szczecinianin zrobi taki sam, to już temu dtugiemu grozi omłot rutynowym/bezrefleksyjnym / sloganem.
    Generalnie, w narodzie idzie ku lepszemu- tylko procesy rozwojowe społeczeństw są powolne, wszak chodzi o wyższą klasę WSZYSTKIEGO! co dotyczy danego społeczeństwa.
    A jeśli idzie o katastrofę smoleńską, to warto zauważyć:
    1. To Rosjanie namieszali w zachowaniach naszych polityków/zaproszenia/
    2. Samolot ył sprawny, i nie jego awaria była przyczyną katastrofy.
    3. Czy w podobnej sytuacji- większość podobnych delegacji z innych krajów, aby na pewno odpuściła sobie bez walki, udział w uroczystościach o podobnej presji i randze?

    Pozdrawiam,Sebastian

  50. Zwróćcie uwagę na punkt 3, bez komentarza…

    Zapytanie nr 2496

    do ministra obrony narodowej

    w sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności

    Uzasadnienie

    Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br., kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować.

    Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania:

    1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP?

    2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami?

    3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów?

    4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP?

    5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli?

    6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi?

    7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu?

    Z wyrazami szacunku

    Poseł Przemysław Gosiewski

    Kielce, dnia 23 września 2008 r.

  51. @Zora4 , Masz wiele racji jeśli chodzi o polską hipokryzję i upodobanie publicznych gestów ale w tym przypadku wydaje mi się, że to trochę nie tak. Jeśli popatrzyć na ludzi przed pałacem to przecież nie są to sami „pisowcy”.
    Oczywiście czułem zażenowanie słysząc i widząc zawodzące i niemiłosiernie fałszujące starsze panie ale to także Polacy. Dla mnie większość przyszła tam, bądź była na trasie konduktu także dla uhonorowania innych ofiar. Na tej tragicznej liście tak naprawdę każdy może odnaleźć kogoś kto wart jest pochylenia. Chyba właśnie ten przekrój ludzi, którzy stracili życie jest straszny. Od lewa do prawa, politycy, prawnicy,wojskowi, duchowni, fachowcy. Daleki jestem od bogoojczyźnianych klimatów ale pozwólmy ludziom po prostu postawić świeczkę.
    PS. Także nie pochwalam żenującego spektaklu na lotnisku. Klęczeć ma prawo wyłącznie rodzina a rozmywanie osobistej tragedii Pani Marty i Jarosława Kaczyńskiego ,którego nie jestem fanem było niesmaczne..

  52. Parker
    Odpowiadając na te pytania trzeba się chyba oderwać od tego do czego nas przyzwyczajono w ostatnich latach i spojrzeć trochę z boku, z dystansu. Jeśli zadajesz pytanie -„Jakie kryteria czołowości ( dostojników na pokładzie)mamy przyjąć na przyszłość?” to odpowiem Ci pytaniami – Czy nieomal całe dowództwo armii musiało być na uroczystości? Czy nie wystarczyłby jeden generał? Jakie przesłanki psychologiczne kierowały organizatorami by było aż tylu generałów? Co kierowało generalicją by niemal w komplecie lecieć do Katynia w prezydenckim samolocie? Jak widzisz z każdego pytania wynikają następne. I ja bym chciał, żeby w stosunku do wszystkich spraw o których piszą blogowicze i innych o których nie wiemy zadano właśnie wiele pytań. Żeby przenicowano tę sprawę do dna – nie oglądając się na to co przyzwyczajono nas uznawać za normalne. Bez żadnych tabu i politycznej poprawności. Tylko z takiej analizy, „rachunku sumienia” o którym pisałem wcześniej mogą wynikać jakieś konstruktywne wnioski na przyszłość dotyczące uprawiania polityki w państwie.
    Pozdrawiam

  53. Zora4 godz. 09:05

    Przypuszczam, że ta pani, którą słyszałaś, jak mówiła “wszyscy Polacy powinni dziś tu być”, to ta sama kobieta, jaką widziałem w telewizji w grudniu 2005, przed warszawską katedrą, w dniu „intronizacji”, jak wygrażała parasolką reporterowi i z nieukrywaną satysfakcją skrzeczała „modlić się! Modlić!!!”

  54. I znowu, niejako tradycyjnie, nawet przy takiej tragedii sporo osób chce „ugrać swoje”. To, że komentujacy sprawę w mediach nadużywają określeń typu elita to niestety u nas norma i delikwent, który wczoraj wieszał psy na prezydencie dziś wychwala go pod niebiosa. A tak tragedia, poza kwestią samolotów dla VIPów rodzi i inne ważne pytanie: kto i na jakich zasadach „dobiera” pasażerów do takich lotów. Skąd i po co w tym samolocie prezes NBP i palestry (NRA)? Czy „urabianie” prezydenta na wyjeździe to norma? Czy musi z nim latać cała świta? Czy po „gruzińskich doświadczeniach” nie rodzi się przypuszczenie, że tym razem prezydent skutecznie postawił na swoim wspierając się „kompletem” dowódców wojskowych ?
    Wielka tragedia ludzi znowu będzie zapomniana po paru tygodniach. Znowu nic się jako naród nie nauczymy …

  55. Z całym szacunkiem dla ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie i ze zrozumieniem dla symboliki, jaką jest taka nagła śmierć prezydenta RP, pragnąłbym jednak przestrzec przed robieniem z ofiar męczenników i bohaterów narodowych. Ci ludzie zginęli w wypadku komunikacyjnym. Przez niepotrzebne i nieprzewidziane zrządzenie losu. Tylko tyle i aż tyle. To nie był wynik świadomie popełnionego czynu bohaterskiego ani też równie świadomego zamachu na czyjeś życie. To był przypadek. Jedyna różnica tkwi w tym, że w wypadkach drogowych giną pojedyncze osoby, a w wypadkach lotniczych liczba ofiar idzie w dziesiątki a nawet setki. To nie jest akt heroizmu czy poświęcenia. Taka śmierć jest ślepa w swej przypadkowości, bezsensowna i niepotrzebna, tym bardziej tragiczna i przynosząca ból pozostałym. Ale nikt, kto ginie w taki sposób nie staje się kimś lepszym, nie przybywa mu zasług ani godności. Zapewne po prawej stronie sceny politycznej pojawią się niebawem orędownicy jakichś wyższych racji, głosiciele różnych prawd objawionych, mesjaniści różnej maści, uważający, że tragiczna śmierć wielu osób z ich własnego środowiska politycznego predestynuje ich do jakichś wyższej mądrości.
    Obawiam się, że poziom dyskusji politycznej w Polsce za jakiś czas zamiast wznieść się na wyższy poziom, na co wielu teraz liczy, spadnie jeszcze niżej. Dyskurs ten stanie się jeszcze mniej merytoryczny, bo po co wysilać się na szukanie rzeczowych argumentów, skoro można mówić dowolne bzdury, byle z łopoczącymi sztandarami narodowej w tragedii w tle. Zachowajmy więc pamięć o tym co się stało i szacunek dla zmarłych, ale nie zamieńmy racjonalnego myślenia i zdrowego rozsądku na kolejny rozdział narodowej mitomanii.

  56. >Dyzio

    „delikwent, który wczoraj wieszał psy na prezydencie dziś wychwala go pod niebiosa.”

    To wspaniala czesc polskiej tradycji: o zmarlych tylko dobrze.
    Wspaniala dlatego ze jej sensem kultywowanie tylko dobrej pamieci.
    Wspaniala boo w niej potrzeba/przykazanie by sobie/zmarlemu wybaczac
    w obliczu smierci.
    Ten zwyczaj to najlepsze czym mozemy sie podzielic.

    Podzielic rowniez z panem.

    pozdrawiam

    marcin lazarowicz

  57. „Więcej skromności”…
    dedykuje przede wszystkim gospodarzowi.

    Ciepłych słów i ciepłego wizerunku doczekał się świętej pamięci Kaczyński – po śmierci.

    Nie doczekał się ani kultury ani umiaru również na tym blogu i u jego gospodarza, który odkrył, że to był jednak polski prezydent…
    Niech to będzie największą nauczką – umiar i skromność są koniecznym atrybutem prawdziwej klasy.

  58. Chylac czola przed tragicznym „ludzkim” aspektem tej katastrofy, chcialem dodac pare slow w wymiarze „technologiczno/organizacyjnym”. Smierc w katastrofie lotniczej prezydenta panstwa rangi Polski to rzecz nieslychana. Prezydenci, premierzy, jako osoby publiczne lataja bardzo czesto i z definicji maja do dyspozycji najlepszy sprzet, najlepsza obsluge i infrastrukture techniczna, odpowiednie procedury bezpieczenstwa (rowniez odnosnie zakazu koncentracji VIP-ow czy decydentow – w tym przypadku prezydent + glownodowodzacy + dowodcy wszystkich rodzajow sil zbrojnych!!!). Ta katastrofa to wiec rowniez wstyd i kompromitacja naszych struktur organizacyjnych, szkoleniowych i logistycznych odpowiedzialnych za transport i bezpieczenstwo VIP-ow, zwlaszcza jesli przypomnimy sobie wczesniejsze wypadki helikoptera z Millerem i hekatombe kadr lotniczych w Embraerze. Znajac polskie realia mozna przypuszczac ze wine ponosza tutaj: niedobory szkolenia zalog (nie tylko kwestie techniczne, ale tez jasne procedury reakcji na taka czy inna presje VIP-ow w sytuacjach potencjalnego ryzyka); brak jasnej strategii inwestycji i modernizacji parku maszyn i infrastruktury technicznej i wreszcie razace, choc typowe zaniedbania organizacyjne/logistyczne – wszyscy dowodcy wojskowi + koteria prezydencka na pokladzie, zaloga majaca problemy z komunikacja po rysyjsku na podrzednym po-wojskowym lotnisku…
    Trzy takie wypadki to juz nie zbieg okolicznosci, to juz problem systemiczny, i rzad powiniem sie nim zajac jako takim.

  59. Jak można być zaślepionym w swej nienawiści do Rosji pokazuje wypowiedź Macieja Skarzewskiego z PiS-u, przytoczonej w dzisiejszym wydaniu internetowym francuskiej Liberation, który twierdzi, że wypadek jest dziełem spisku. Powiedział on m. in. :”łączę ten wypadek z wypadkiem gen. Sikorskiego. Nigdy nie uwierzę, że KGB nie maczało w tym palców”!

  60. Do Pańskiego wpisu „więcej rozumu”- Wśród pilotów istnieje powiedzenie dajcie mi dobry silnik a polecę na drzwiach od hangaru. W Pańskiej wersji da się wyczuć nutę zarozumiałości polskiego pilota a w mojej tej prawdziwej przynajmniej za moich czasów chodziło o tęsknotę za dobrymi silnikami i dużej sile ciągu. Typowym samolotem w którym brakowało odpowiedniego silnika był i jest TS 11 Iskra podstawowy samolot szkoleniowy sił zbrojnych. Ta relacja między silnikiem a płatowcem występuje od początków lotnictwa. To jest żródło powiedzonka w Pańskiej wersji nieprawdziwego w złym świetle stawiającego pilotów. Pańska wersja dotyczy pilotów zaczynających, nieopierzonych z czym walczy się z całą stanowczością.
    Dużo by pisać ale z mojego doświadczenia (Miłrosławiec) wynika, że gdyby to nie był prezydent ,ten szczebel, to towarzystwo zasuwałoby pociągiem bo zabezpieczenie meteorologiczne co najmniej dzień przed nie dawałoby szans na lot.
    Można wyrzucic dowódców „komuchów” z policji mało kto zauważy przejściowy wzrost przestępczości ,wojsko lądowe trochę się rozpadnie najwyżej wprowadzi się zawodową armie co i tak było nieuniknione i nikt na nas nie napadnie. W lotnictwie takie zawirowanie kończy się krwią . Możecie znać więcej obcych języków ,posiadać więcej dyplomów, możecie być młodsi i piękniejsi i być „prawdziwymi ” patriotami ale nie macie jednego i tego nie kupicie za żadną cenę to doświadczenie lotnicze i ciągłość. Kiedy widzę tych młodych pułkowników lotnictwa w TV ciarki po plecach mi przechodzą bo w moich czasach takie młode twarze były co najwyżej kapitanami; gdzie wasze doświadczenie? Właśnie sobie je robicie,krwawo!
    Złośliwość losu: ten który był jednym z głównych orędowników czystek poniósł konsekwencję swoich działań. Szkoda, że tak straszną i tak wielu ze sobą zabrał.
    Wszystkim entuzjastom nowoczesnego sprzętu zalecam na You Tube znalezienie katastrofy samolotu B 2 (2 miliardy $/szt.!!) tuż po starcie. Przyczyna: brak sterowania na skutek zawilgocenia komputerów. A ostatni Airbus ? Jeżeli na zakręcie spotkasz gołoledż nie pomoże ci najnowszy Mercedes z kontrolami wszystkich trakcji i gdy gnałeś jak wariat a pomoże ci nawet Fiat 125p zostawiony w garażu.

  61. Po przeczytanie niedoszłej mowy Kaczyńskiego w Katyniu, poczułem się identycznie jak w momencie usłyszenia o katastrofie. Zmroziło mnie! Po przeczytaniu relacji z nocnej wizyty Jarosława w Smoleńsku i kluczeniu w celu uniknięcia Putina i Tuska doszedłem do wniosku, że przy tak dzikiej nienawiści kraj ten nie ma racji istnienia.

  62. Niech mu ziemia lekka bedzie, ale prawda jest taka, ze Kaczynscy padli okrutna ofiara wlasnej polityki, jaka uprawiali: przekora, upor, naduzywanie rocznic i gestow , co w koncu doprowadzilo do katastrofy. Powinno to dac do myslenia Jaroslawowi i przewertowac wlasna polityke konfrontacji w kraju i za granica. To do niczego dobrego nie prowadzi.

  63. tutaj odpowiedz ministra Klicha na zapytanie posla Gosiewskiego
    http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/08690964

  64. @Heleno :
    Dziekuje za link z godziny 2.22 do sejmowego dokumentu .
    Zachecam do jego przeczytania tych z Państwa ,którzy go pomineliście.
    Taka sytacja nie musiała być rankiem 10 kwietnia .Prezydent ( o czym wiadomo ) 20 minut przed katastrofa meldował swojemu bratu ,że …lecimy .Jarosław był przekonany ,że już wylądowali .

    Po co meldował Prezydent o LOCIE ?!!!
    Monika Olejnik wczoraj opowiadała, że Prezydent nie rozstawał się z telefonem komórkowym …..

  65. @Waldemar, @Lech, dołączam się do waszych wypowiedzi na temat stosunków z Rosją w których powinno chodzić o zrównoważone interesy pomiędzy naszymi krajami. Pomimo ciągłego judzenia części polityków i basujących im mediów, jakoś nie widać wzajemnej wrogości zwykłych Polaków do Rosjan, chodzą po ulicach naszych miast, mówią w swoim języku, nikt nie zwraca na to uwagi. Wniosek jest taki, że zbędne są nam przedstawienia pojednania, w których występują czołowi politycy z obu stron. @Waldemar, zaklęcia jakie wypowiadasz, ażeby nie łączyć obu tragedii na nic się zdadzą, one są połączone wspólnym miejscem i nie sposób od tego uciec, zrozumieli to natychmiast Rosjanie(rząd), oni wiedzą, co może w takich okolicznościach zdziałać „ulica”.
    Chodzę po tych polskich ulicach i słyszę niebywałe rzeczy, począwszy od teorii spiskowych, a kończąc na lżeniu tragicznie zmarłych. Nie jestem zniesmaczony (jak niektórzy), reakcją ludzi w Warszawie, to dobrze o nas świadczy, że chociaż w takich chwilach przestajemy być małostkowi i identyfikujemy się z osobą prezydenta, który jeszcze wczoraj był dla nas nie do zaakceptowania na tym urzędzie.
    @Kartko, choćby nie wiem jak się starać, nie sposób sprawić, ażeby klęskę obrócić w zwycięstwo. Klęska jest klęską i należy ją zapisać w rubryce straty. Najbardziej obawiam się tego, że po niekończących się dochodzeniach przyczyn katastrofy, usłyszymy znowu ten sam komunikat: ZBIŁA NAM SIĘ SZKLANKA.

  66. STATYSTYKI ciąg dalszy:

    Zrobiłem (jak kilka razy w tygodniu) spacer po okolicy, w której mieszkam. Policzyłem flagi, wywieszone na domach dwóch krótkich ulic.

    Na ulicy „Chrz…” są 22 posesje z domkami i willami jedno- i dwurodzinnymi. W sumie ok. 30 rodzin. Wisi tam 1 (jedna) flaga (tzn. 3%)

    Na ulicy „Cho…”, w 12 cztero- i ośmiorodzinnych domach poniemieckich mieszka ok. 70 rodzin. Wisi tam 14 flag (tzn. 20%).

    Znam mniej więcej skład społeczny mieszkańców obu ulic. Na obu mieszkają ludzie starsi niż „średnia krajowa”, na obu – w podobnym wieku.

    Ale, opierając się na wyglądzie posesji, samochodów przed nimi i ich ilości, a także na wyglądzie i zachowaniu samych mieszkańców, wnioskuję, że na ulicy „Chrz…” (tej 3-procentowej) mieszkancy są LEPIEJ WYKSZTAŁCENI i przede wszystkim ZAMOŻNIEJSI niż ci z ulicy „Cho…” (tej 20%). (To na tej ostatniej, parę dni temu, ktoś o wyglądzie prawie menela, zachrypiał za mną: „Nie czytaj Wyborczej!” – bo właśnie czytałem ją, idąc).

    Przywiązanie niższych klas społecznych do symboliki „patriotyczno-narodowej” jest znane od zawsze….

  67. Panie Redaktorze,

    Trzeba też pamiętać, że przyslowie Poeta zakończyl, nie pamiętam dokladnie, ale to bylo mnie więcej tak:

    …Nowe przyslowie sobie kupi,
    że przed szkodą jak i po szkodzie
    Polak glupi…

  68. Cieszy mnie, że z miażdżacą większością tu piszących zgadzam się. Obserwując wszystko w mediach co wyprawiają dziennikarze pozostaje mi tylko czekać, jak ktoś ogłosi byłego prezydenta santo subito.
    I jeszcze jedna uwaga. Nie przypuszczam, ze poznamy zawartość czarnych skrzynek. Zbyt przykre wnioski po ich odsłuchaniu wyszłyby na jaw. Nikt mnie nie przekona, ze dowódca załogi (pilot) podjął indywidualna decyzję o lądowaniu na tym lotnisku w takich warunkach (jego winą mogło być tylko to, że ugiął się presji). Uważam, że decyzję podjął gospodarz pielgrzymki (cel pielgrzymki, uprawianie polityki na cmentarzu) przy mocnym poparciu dowództwa naszej armii (przecież polski pilot potrafi latać na drzwiach od stodoły to i wylądować musi). Przypomnę że coś takiego już przerabialiśmy w Monachium (bez ofiar, bo piloci niemieccy na szczęśćie znają procedury) i podczas katastrofy Casy (tam na nieszczęście było zbyt wielu pilotów i to polskich).

  69. Byłem z żoną w sobotę po południu przed Pałacem Prezydenta, zapaliliśmy znicz i połozyli kwiat dla uszanowania śmierci Prezydenta i wszystkich lecących z nim osób. Potem byliśmy na Placu Zamkowym na mszy aby w gronie wielu obcych ludzi uszanować wszystkich tragicznie zmarłych.
    Nie jestem zwolennikiem tragicznie zmarłego Pana Prezydenta i dlatego nie napiszę nic więcej na jego temat. Może tylko tyle że budowanie takiego pomnika Prezydentowi jest tyle niestosowne, co niesmaczne.
    Żal mi jest ich wszystkich jako ludzi, ojców, matek, żon czy dzieci rodziców, niektórzy byli dziadkami, babciami i to jest nie do zastapienia.

    Sprawowanie przez nich funkcji państwowych to był fakt polityczny, zginęli tragicznie i trzeba to uszanować, podobnie jak los załogi samolotu, pracowników BOR-u oraz Rodzin Katyńskich.

    Natomiast mam pytania, może jedno najważniejsze -jak możliwe jest zgromadzenie na pokładzie jednego samolotu dowódców wszystkich rodzajów wojsk?
    Sprawcy tego zginęli razem z nimi, ale tak nie może być w przyszłości i oczekuję od Pana Redaktora podniesienia tej kwestii publicznie wobec Ministra Obrony Narodowej i Premiera oraz przyszłego Prezydenta.

    W korporacjach pracownicy ważni dla firmy nie mogą lecieć tym samym samolotem z przyczyn ochrony ważnego interesu firmy.
    Czy nasze Państwo to coś mniejszego? czy nikt nie ma wyobraźni i kusi los?

  70. Już za pózno, teraz dopiero zaczęlam czytać komentarze i widzę, że krefik mnie ubiegl. Chcialam prosić o skasowanie tego co napisalam, ale międzyczasie moja pisanina już zostala wpuszczona. Szkoda. 😳

  71. Szanowny Panie Redaktorze:

    Zgadzam sie z Panem i nawet jeszcze bardziej…

    Histeria moich rodakow jest dla mnie nie do pojecia…

    Zaloba wymaga ciszy…a nie oklaskow..

    Wspolczuje rodzinom zmarlych, ale wydaje mi sie, ze ich smierc jest bezsensowna i nikomu nie byla potrzebna….a „legendalizacja” Prezydenta Kaczynskiego jest falszywa i obludna..

    Prezydent Kaczynski nie byl dobrym Prezydentem, ale byl i mial moj szacumek jako Prezydent. Nie mozna czolobitnie opowiadac tylko o wielkich Jego czynach, bo ich tak naprawde nie bylo…a dohumanizowanie Prezydenta poprzez pokazanie IRASIADA moze bardziej by mnie teraz wzruszylo.

    Podejrzewam, ze pilot dostal rozkaz ladowania z wewnatrz samolotu. Chyba nie dowiemy sie od kogo…i tu przypomina mi sie histroria zolnierzy w Afganistanie, ktorzy zabili tamtejszych cywilow. I tych zolnerzy oskarzono…a pzreciez rozkaz przyszedl skads indziej…Kiedy p. Monika Olejnik wspominala wczoraj niebieskie oczy Pana Szczyglo, to mnie sie przypomina, ze tych zolnierzy ..pelniacych trudna sluzbe nazywal wowczas gowniarzami…

    Politycy to tez ludzie…a nie bogowie…i tez sa omylni…wiec pomodlmy sie za Nich w cichosci…Oni bladzili i my bladzimy…

    Zginelo 96 Polakow…Normalnych POlakow…Ze swoimi dobrymi z zlymi cechami…To tragiczne…i bardzo smutne…I zal mi ICh rodzin…I niech Im ziemia lekka bedzie…I modle sie – tak jak umiem – za NICH i za ICH rodziny…W ciszy…bezimmiennie…To tyle…i tylko tyle i az tyle

  72. Musze sie przyznac nie doszlam wpelni do siebie, pewnie dlatego
    ze w tym zyciu ,w tym zyciu / ktore jednak kocham /nienawidze
    Smierci ,to jest ta jedna rzecz na tym swiecie ,ktora szczerze nienawidze !
    Przepraszam.
    Salute

  73. W wymiarze państwowym ta katastrofa pokazuje skandaliczną słabość struktur polskiego państwa. Szczęściem jest fakt, ze żyjemy w XXI wieku i mamy mądrzejszych od nas sąsiadów, którym wojny nie w głowach przez co nie wykorzystają tej naszej słabości.

  74. O zmarlych tylko dobrze
    Pewnie ze tak – zachowujmy sie z szacunkiem bo ONI sami bronic sie juz nie moga.
    Uwazam jednak ze przedewszystkim nasz szacunek wobec odeszlych powinien wyrazac sie w tym ze mowic bedziemy prawde.
    Zacznijmy od poczatku , Smolensk to jednak nie Katyn – nie tylko z powodu ILOSCI ofiar ale tez i POWODU ich zgonu.
    Katastrofa to cos innego niz podle morderstwo z zimna krwia.
    Zmarlym nalezy sie szacunek ale tez i WIECEJ UMIARU w powodzi duszeszczypatielnych komentarzy.
    Az prosi sie przypomnienie /kontekst radziecki/ ze po 15 min gromkich braw dla ojca narodow wyslano w niebyt faceta co pierwszy przestal klaskac.
    Wielu z tych dzis lkajacych chwalilo NASZYCH co Prezydenta Polski jajami pojechali obrzucac za granica.
    Wiec moze jednak WIECEJ UMIARU.
    Czytajac pismo zmarlego p. Gosiewskiego slyszlem zza ramienia chichot historii
    A co do stawianych pytan to moze pare rzeczy juz znanych.
    1- zawsze mozna znalezc lotnisko do rozbicia nawet najlepszego samolotu.
    2-krolowa holenderska jezdzi do pracy na rowerze
    3-takiej flotylli wypasionych bryk podstawianych naszej wierchuszce moga nam pozazdoscic wszyscy sasiedzi
    4-mieszka sie tam gdzie sie pracuje , szczegolnie piastujac wysokie stanowiska a do domu jezdzi sie wlasnym pojazdem.Pamietamy kto wystawial rachunki za benzyne samochodu nie posiadajac.A o ilu podobnych przekretach nie wiemy?
    5-nie musimy miec specjalnego polku lotnictwa by zaspakajac czyjakolwiek proznosc.
    6- czas wielki pozabierac te apanaze i immunitety ludziom co je wykorzystuja do wywyzszania sie sposrod chudopacholkow.
    7-czas rowniez przestac mowic o ROWNOSCI WOBEC PRAWA a zaczac to egzekwowac.ZAWINILES TO ODPOWIADAJ JAK KAZDY . Przejechales na czerwonym to jutro staniesz przed sadem – a immunitet opraw w ramki bo on nie ma sluzyc do pokrycia twoich przekretow.
    8- jestes umowiony to TWOIM obowiazkiem jest tak sobie ulozyc dzien bys na spotkanie zdazyl – inaczej to jestes byle kim.
    9-To czego mamy prawo oczekiwac od naszych // czy napewno naszych?// przedstawicieli to ich PRAWOSC w dzialaniu. Jesli temu podolac nie potrafia to na smietnik z nimi. PISZE O TYCH CO POZOSTALI I AZ PRZEBIERAJA NOGAMI SZYKUJAC SIE DO STARTU W NADZIEI ZE ICH CZAS NADSZEDL.
    Zmarlym i ich najblizszym skladam wyrazy wspolczucia i naleznego szacunku a pisze to w nadziei ze bedzie to sluzylo jakiejs poprawie.
    Mysle ze sprawilo by to rodzinom zmarlych pocieche ze smierc bliskich nie
    byla bezuzyteczna.

  75. Tragicznie zginal uzedujacy prezydent panstwa, i to wywoluje zrozumiale poruszenie. Jednak, tak jak wielu z Was, gorszy mnie powszechna reakcja na te tragedie. Pomieszanie nastrojow ze smierci Jana Pawla II i ksieznej Diany. Juz zaczela sie hagiograficzna interpretacja zyciorysu, juz na czesc zwiemy stadiony, ulice i oby nie lotniska ….

    Ktos powyzej napisal b. sluszenie, ze ta smierc to tragiczne podsumowanie tej prezydentury. Zgadzam sie. I w znacznie plytszym wymiarze na to spogladajac, tez sie zgadzam: chaos, improwizacja, „ulanstwo”.

    I prawie sto osob nie zyje…..

  76. sorry, „urzedujacy” nie „uzedujacy”

  77. Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski pierwszą decyzję personalną jaką podjął, to mianowanie gen. Kozieja na szefa BBN. Tak, najważniejszą rzeczą jest „zabezpieczenie” teczek z WSI jakie to zostały przejęte przez Macierewicza i Olszewskiego i do piątku będące pod opieką min. Szczygły.

  78. Tutaj nie da się powiedzieć nic mądrego. Sytuacja jest koszmarna i dla bliskich zmarłym jak i dla większości polskiej widowni… Osobiście życzyłbym sobie i nam wszystkim, żeby w przyszłości profesjonalizm i rozwaga decydowały o działaniach ludzi, od których zależy los i pomyślność nas wszystkich.
    Rosjanie potrafili się znaleźć w tej trudnej sytuacji i należałoby tragedię wykorzystać do usprawnienia naszego rządu i współpracy z sąsiadami.
    Dalej… brakuje słów.

  79. Czegoś nie rozumiem:
    Co jest złego i niewłaściwego w wywieszeniu flagi?

  80. Szanowny Panie Redaktorze,

    Pozwole sobie zauwazyc, ze przygotowujac wizyte Prezydenta
    Kwasniewskiego w Chile postapil Pan jak czlowiek przewidujacy.
    Spokojnie, rozsadnie, z namyslem i wysoce odpowiedzialnie.
    Wydaje mi sie, ze Prezydent Kaczynski byl w tak ogromnym
    stresie, ze nie byl chyba zdolny ogarnac wszystkich szczegoly
    tego przedsiewziecia.
    Czy Pan bylby lepszym doradca i koordynatorem Prezydenta
    Kaczynskiego przed wizyta w Katyniu?
    Moim zdaniem tak. Jest pan czlowiekiem wyjatkowo opanowanym.
    Pisze tez w ten sposob, poniewaz Pana lubie jako felietoniste.
    Czy bezposredni i najwazniejsi doradccy Prezydenta Kaczynskiego
    zawiedli?
    Nie wiem i na dodatek nie mam o tym zielonego pojecia.

  81. Helena pisze:
    2010-04-12 o godz. 02:22

    przeboj dnia ….

    Pozdrawiam

  82. Mam niemal pewność, że Rosjanie mataczą. Jeśli się złoży w całość informacje, które napływają, nawet jeśli odnoszą się do różnych scenariuszy, a także weźmie się pod uwagę ewentualne intencje Rosjan, to można powiedzieć, choć bez stuprocentowej pewności, że Rosja jest w jakimś sensie odpowiedzialna za ten nowy Katyń – mówi w „Naszym Dzienniku” Artur Górski, poseł PiS.

    W dalszej części wywiadu Górski idzie jeszcze dalej. – Rosjanie chcieli prawdopodobnie uniemożliwić prezydentowi Kaczyńskiemu wzięcie udziału w sobotnich uroczystościach, aby ich ranga i wymowa nie przyćmiła tych sprzed kilku dni. Wiadomo, że prezydent ani z Mińska, ani z Moskwy nie zdążyłby do Katynia, a wtedy uroczystości nie miałyby wymiaru oficjalnego, nie zakłóciłyby w swej wymowie rosyjskiego przekazu sprzed kilku dni – uważa poseł PiS

    (z onet.pl)

    Los jest naprawde niesprawiedliwy kiedy wybiera tych, ktorzy musza odejsc w danej chwili.

    Nie zycze zle poslowi Gorskiemu, ale czy los nie moglby przynajmniej zeslac czegos, co by odebralo poslowi mowe ?

    Dzis rano w lokalnym (dla mnie) przegladzie prasy przytaczano inne wypowiedzi z Polskio trzymanajce sie mniej lub wiecej tej samej linii co Gorski. Oszczedze przytaczanmia komentarzy dziennikarskich, ale prawde mowiac mialem ochote po nich schowac sie ze wstydu pod lozko.

    Kiedy slysze brednie jak te Gorskiego to wstyd mi, ze jestem Polakim.

    Smutne w tej jakze smutnej chwili.

    Pozdrawiam.

  83. Zachowanie sie Jaroslawa Kaczynskiego w Smolensku, gdzie unikal Putina, Tuska i pokazywal swe grubianstwo w stosunku do gospodarzy jeszcze raz dowodzi ze chama zreformowac sie nie da.
    Tragedia jest ze osob tego pokroju nie sposob usunac z polityki. W demokracjach wyborca to robi. W Poslce jest to niemozliwe bo nie ma bezposrednich wyborow.
    W rezultacie cham nigdy nie wybrany na zadne publiczne stanowisko przez wyborce pokazuje swoje grubianstwo w imienu kraju (tu jako szef opozycji) czego ja sobie nie zycze. Co gorsze dostal sie na pozycje szefa swej partii po przez mafijne uklady i manipulacje. Byl jedynym kandydatem i wygral. Jak w stalinizmie czego rzekomo on nienawidzi.
    Z takimi praktykami nalezy skonczyc.

  84. the mentor:

    zada pan od p.Jaroslawa Kaczynskiego, w dosc strasznej dla niego chwili, by sie integrowal z p.Tuskiem czy Putinem.
    Jesli tego nie robi to nazywa go pan chamem.
    Nie uwazam by akurat zachowanie w TAMTYM miejscu bylo podstawa do oceny.Kogoklowiek kto doswiadczony tamta tragedia.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  85. Nemer:

    „Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski pierwszą decyzję personalną jaką podjął, to mianowanie gen. Kozieja na szefa BBN. Tak, najważniejszą rzeczą jest “zabezpieczenie” teczek z WSI jakie to zostały przejęte przez Macierewicza i Olszewskiego i do piątku będące pod opieką min. Szczygły.”

    Jesli kluczowym zadaniem szefa BBN jest „opieka nad teczkami” to zmaiast powolywac p.Kozieja, p.Komorowski powinien czym predzej zlikwidowac ten urzad, boo nie sluzy do niczego.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  86. Jacobsky, to moim zdaniem wiecej niz przeboj dnia. Ten porazajacy swa arogancja list P.Gosiewskiego do ministra obrony narodowej sprzed poltora roku w kwestii zachowania pilota znad Gruzji, te obelzywe inwektywy pod adresem pilota, nazwanie go tchorzem, domaganie sie wyjasnienia dlaczego zostal on odznaczony za przestrzeganie przepisow bezpieczenstwa CZTERECH prezydentow RP, – to wszystko jest tlem do tragedii w Smolensku. Samodurstwo Palacu, jego Rezydenta i swity.
    Wyslichalam przed chwila bardzo kompetentnej rozmowy jaka dziennikarz Radia Tok FM Cezary Lasiczka przeprowadzil z ekspertem lotnictwa, majorem rezerwy Michalem Fischerem. Ekspert podkreslal dwa watki: po pierwsze kapitan zalogi samolotu jest pierwszy po Bogu i nikt, absolutnie nikt nie ma prawa wywierac na niego naciskow i zmuszac do kontynuowania lotu w niebezpiecznych warunkach, narazajac zaloge i pasazerow.
    A drugi watek, arcyciekawy dla mnie byl taki: do obslugi samolotow przewozacych glowy pnstw kierowani sa na calym swiecie najbardziej doswiadczeni piloci, majacy za soba iles tam przelatanych godzin, co sie osiaga mnie wiecej po 50-tym roku zycia. W Polsce batomiast w latatch dziecdziesiatych nastapila kompletna wymiana pokoleniowa w lotnictwie wosjkowym – doswiadczeni musieli odejsc lub odchodzili z wlasnej woli, albowiem „lustrowano” ich na okolicznosc przynaleznosci do Partii, pogladow politycznych i na wszelkie sposoby upokarzano. Przyszla do lotnictwa wojskowego nieopierzona mlodziez, podatka na presje, dbajaca o swa kariere, wolaca nie narazac sie przelozonym. Wsrod tych mlodych tez sa ludzie z integrity, znajacy przepisy i zakres kompetencji wlasnych, ale tez, mowil major, wsrod wielu z nich pokutuja stare odruchy – nie narazania sie dowodcom.
    To jest bardzo ciekawe i wymowne.
    OK. Pozalobilismy sie. Teraz ludzie dorosli powinni zaczac zadawac dorosle pytania i wyciagac dorosle wnisoki.
    Cieszy mnie, ze na tym blogu wielu wlasnie takie pytania formuluje.

  87. Oprócz procedur powinna się zmienić mentalność ludzi władzy, to swoiste przekonanie o własnej nieomylności i wydumanej wielkości. Czas, żeby bezpowrotnie skończyło się popędzanie poselskich szoferów bo Pan poseł się spieszy, czas skończyc kierowanie pojazdem „po spożyciu jabłek” albo „czeskiego syropu”, czas skończyć jazdę na ogonie policyjnego konwoju, czas skończyć z wywieraniem presji na pilotów bo Pan generał chciałby już być w domu. Immunitet nie chroni przed tragiczną śmiercią!

  88. Podzwonne

    Żadne słowa nie wyrażą straty po swoich najbliższych. Nie ma też zachowań, które zapełnią lukę po utracie Prezydenta. Życie jest ciągłością naprzemienną urodzin i śmierci.Gdy śmierć dotyka nas w czterech ścianach samotności, ma ona wówczas niejako bardzo intymny i osobisty charakter, nie zakłócający jak gdyby porządku wszechrzeczy. Wielowiekowe tradycje borykania się ze śmiercią wytwarzają całą kulturową otoczkę tego aktu ostateczności. I dobrze jest, że akt odchodzenia pointowany jest celebrą nobilitującą żegnanego przez nas człowieka. W końcu każdy pozostawia po sobie mniejszy czy większy ślad, który zasługuje na próbę utrwalenia go.

    Gdy zaś rzecz dotyka Pierwszego Obywatela staje sie ona własnością całego narodu. Oddając szacunek Prezydentowi Naród bardzo wiele mówi o sobie i o swej kulturze. Jest rzeczą na dobrą sprawę obojętną w jakim języku wyrażamy swój szacunek dla odchodzących, jakimi gestami to podkreślamy. Istotna jest tworzona aura wobec biologicznego zakończenia, które jest nieodwracalnym.Temu odejściu zwykle towarzyszą dobre słowa będące jak gdyby próbą reasumpcji życia tego, z którym się rozstajemy. Jest to nie tylko kwestia szacunku dla osoby odchodzącej, ale kto wie czy nie jest to przejaw jeszcze większej potrzeby pewnego rodzaju samorefleksji wobec siebie i własnego losu.

    Wydaje się właśnie, że to ceremonia pożegnania najbardziej definiuje człowieka wobec swojej wspólnoty. Zawarta jest w niej najbardziej ludzka potrzeba miłości wobec innego człowieka, solidarności z nim i niesienia mu pomocy. Bowiem to wówczas najbardziej przeraźliwie odczuwamy samotność ludzkiego losu wyrażanego jakże dotkliwie w trakcie urodzin i opuszczania padołu wzlotów i ludzkich upadków, nieobcych nam wszystkim. Cała reszta pomiędzy tymi krańcowymi zdarzeniami jest zwykłym krzątaniem się wokół spraw egzystencjalnych z pominięciem wartości ponadczasowych.

    Śmierć innych zmusza nas do zatrzymania się w bieganinie dnia codziennego i do chwili refleksji nad sensem własnego życia. Staje się ona, chciałoby się mieć wrażenie, przesłanką do oceny własnych poczynań, osiągnięć i potknięć. W tym rozumieniu śmierć Prezydenta staje się inspiracją do refleksji na niespotykaną skalę, ponieważ przy pomoccy mediów dotyka ona dziesiątków milionów naszych rodaków bez względu na status społeczny, wyznanie religijne i rasowe uprzedzenia, które często stara się nam przypisywać. Wobec niej, jak ulica powiada, wszyscy jesteśmy równi i jednacy, jest to jedyna sprawiedliwość dotykająca w tym samym stopniu każdego człowieka. Czyś bezdomny,czy Vipem z najwyższego lichtarza, każdemu świeca życia zagaśnie identycznie.

    Pozostaje tylko drobny problem, kiedy pisane nam jest to wielkie rozstanie, z tymi których kochamy i nienawidzimy.Czym wypełniamy swoje działania, egoistycznym zaspokajaniem własnych ambicji i wygód, czy jednak jednak choć trochę mamy na uwadze bliźniego. A jeśli już nadejdzie nieuchronnie ta wielka chwila, obyśmy nie musieli się jej bać wypełnieni dobrem i miłością wobec najbliższych i tych, których nam powierzono. Stąd ogromną sprawą w tym koniecznym procesie zbliżania się do drugiego człowieka jest konieczność rozumienia go i wybaczania mu.

    Wielu mieliśmy w naszej Ojczyźnie Małych Rycerzy Wielkich Duchem, którzy oddawali jej to co mieli najcenniejszego i niemym pozostawał krzyk rozpaczy, wstańcie,Ojczyzna was wzywa. Ich już ten problem nie dotyczył, zostawiali nas samych w nadziei dobrze spełnionego obowiązku. Ich śmierć nas konsolidowała i łączyła w poczuciu potrzeby bycia razem ,w ludzkim nieszczęściu, z chęci wspierania się i pomagania sobie nawzajem, nie z politycznych lub materialnych przesłanek, lecz z odruchu ludzkiego serca.

    W taki to sposób chciałoby się widzieć wielkie rozstania na chwałę i pożytek całego narodu, jakże często ostatnio zaniedbywanego, wyzuwanego z własności i podmiotowości w imię partykularnych interesów
    samozwańczych elit nie potrafiących zadbać o interes państwa ale i także o swój własny,wyrządzając wszystkim, łącznie z sobą niepowetowane straty.

    Niech ta niepotrzebna i jakże tragiczna śmierć, która tak boleśnie dotknęła wszystkich Polaków, w jej ludzkim wymiarze, uczyni nas lepszymi.poczynając od Pierwszego po Ostatniego obywatela. Niech naszych oczu nie zaślepiają polityczne karnawały,jasełka i monstrualne manipulacje. Naród jest dobrem najwyższym wymagającym pielęgnacji, szacunku i uznania.To on jest początkiem i końcem wizji solidarnej Polski. Oddajmy suwerenowi władzę i należne mu miejsce w realizacji koncepcji Pro Publico Bono.Wyzbądźmy się grzechu pychy, zadufania i arogancji oraz ignorancji, będących siłami sprawczymi wszelkich nieszczęść sprowadzanych na Polskę przez prawicę.
    _________________

  89. Szanowny Panie Danielu!
    Pozwalam sobie na nieco inna opinie, odczucia i spostrzezenia do calej tej tragicznej w skutkjach sprawy.
    Bez cienia watpliwosci doszlo do tragedii na niespotykana skale i kolejny raz Polska i Polacy jednocza sie i zapominaja o podzialach, wasniach i antagonmizmach. To – przy tych tragicznych okolicznosciach- napawa pewnym jednak optymizmem .
    Sa jednak inne kwestie, ktore mnie osobiscie uwazam, za dosc godne uwagi i zastanowienia:
    1. Trzeba bylo takiej tragedii, by w koncu uswiadomic sobie, ze nasi najwyzsi dostojnicy nie sa bezpieczni w czasie ich wielu podrozy sluzbowych. Moze w koncu znajda sie srodki na normalna flotylle rzadowa i zostana wyciagniete klonsekwencje wzgledem doboru kadry pilotujacej. Taka samowola pilota n ie moze sie wiecej powtorzyc.
    2. Trzeba bylo takiej tragedii, by prekonac sie, ze najwyzsze wladze Rosji wcale nie sa tak wrogo nastawione do stosunkow z Polska, ze antagonistyczne zachowania tragicznie zmarlego Prezydenta RP wzgledem Rosji nie byly do konca uzasadnione, ze w koncu sa widoczne szanse na normalne, efektywne stosunki Rosja ze wzjamena korzyscia dla obu stron.
    3.Pod zastonowienie i osobiste refleksje kadego z blogowicy poddaje nastepujace moje spostrezenie – jakze wymowne.
    Tragicnie zmarly Prezydent RP w calym okresie swojej kadencji antagonizowal ( delikatnie mowiac) wgledem Rosji i nagle tragicznie ginie w samolocie produkcji radzieckiej, na terytorium Rosji, w miejscu dosc szczegolnym i wraca do kraju w trumnie produkcji rosyjskiej.Chodzi mi o wymownosc tego wydarzenia.
    4.Jak mozna ocenia prace osob protokolu dyplomatycznego w Warszawie i osoby odpowiedzialne za bezpiecenstwo najwazniejszych osobistosci kraju, jesli dochodzi do bezprecedensowego narusenia w postaci znajdowania sie wszystkich tych osob wspolnie z Panem Prezydentem na pokladzie jednego samolotu???????????? Nigdie w swiecie takich praktyk sie nie spotyka !!!!!!!!!
    5.Ostatnia kwestia charakteryzujaca Polakow.
    Do tragicnej smierci Prezydenta RP 28% spoleczenstwa sympatyzowalo, ufalo, pozytywnie ocenialo prace Prezydenta RP. Pozostala czesc spoleczenstwa oceniala krytycznie lub nawet bardzo krytycznie. Trzeba jednak targicznej smierci by nagle oceny sie zmienily i nagle targicznie zmarly Lech Kaczynski postrzegany jest jako wybitny demokrata, wybitny dyplomata itd itp.To takie typowe dla Polakow popadanie e skrajnosci w skrajnosc..
    Oczywiscie stala sie tragedia i naley oddac nalezna czesc ofiarom tego wypadku , wyrazy wspolczucia najblizszym , co jednak moim zdaniem nie powinno wywolywac te diametralna zmiane zdan, opinii, uczuc. O zmarlych nie mowi sie zle, dlatego wiecej drazyc ten watek nie bede.
    6. Tragiczna smierc Lecha Kaczynskiego pozbawia Polske i Polakow mozliwosci przeprowadzenia prawdziwie demokratycnych wyborow Preydenta RP
    7. Wielce budujaca jest solidarnosc calego swiata, a w szczegolnosci najwyzszych dostojnikow Rosji w tych trudnych i tragicznych dla Polski chwilach.
    8.Osobiscie jest mi trudno pogodzic sie z tragiczna smiercia Jerzego Szmajdzinskiego, ktorego osobiscie znalem. Jurek Szmajdzinski, jak wielu innych , bedacych na pokladzie tego samolotu nalezal do grona wyjatkowo uczciwych, profesjonalnych,o sczegolnej kulturze bycia osob. Jest to ogromna strata nie tylko dla Lewicy
    Wyrazam najglebsze slowa ubolewania rodzinom wszystkich bez wyjatku ofiar tej tragicznej katastrofy, do ktorej mogle i nie powinno bylo dojsc.

  90. neospasmin pisze:
    2010-04-12 o godz. 14:38

    No cóż, tak to już jest, że każdy sobie czytać może, jeden lepiej, drugi gorzej.
    Pozdrawiam, Nemer

  91. Współczuję rodzinom i bliskim ofiar katastrofy. Chociaż wszelkie opinie na temat przyczyn katastrofy są jeszcze przedwczesne to trudno się powstrzymać od przypomnienia, że dowódca 36 pułku płk. pilot Tomasz Pietrzak w 2008 roku podał się do dymisji uzasadniając to tym, że jego starania w sprawie wymiany floty powietrznej pułku były nieskuteczne. W wywiadzie prasowym stwierdził, że ustępuje miejsca bardziej cierpliwym niż on. Czy takie właśnie kryterium „cierpliwości” wobec przeciagających się procedur, zaniechań i spychania na dalszy plan bezpieczeństwa powinno być kryterium w polityce kadrowej naszej armii?

  92. Ta katastrofa z powodu rozgłosu i niesamowicie głupich przyczyn bardzo uderzy w prestiż Polaków. Nic nie ma do rzeczy, że samolot był stary. Wiek samolotu nie zmienia jego właściwości lotnych i pilotażowych. Samolot był po remoncie i jak wyczytałem na forum awiacji, miał wylatane tylko 50 000 km, a norma jest 300 000 km.

    Wieża namawia do odstąpienia od lądowania, a co to dla nas, sprężymy się i dolecimy na czas. Jota w jotę, jeśli chodzi o odważną lekkomyślność, powtórka katastrofy samolotu wojskowego Casa w okolicach Mirosławca w 2008 r. oraz wypadku autokaru we Francji na górskiej drodze, na której aż gęsto było od zakazów wjazdu dla autokarów nie wyposażonych w specjalne górskie hamulce. Pan Redaktor piszac felieton o katastrofie Casy użyl frazy „zacofanie cywilizacyjne”. Podzielam, a zacofanie określam, jak marny stan kodu społeczno-kulturowego naszego społeczeństwa.

    Uderzające jest, ze zwierzchnik pilotów, którzy zginęli w Smoleńsku, indagowany w TV bardzo dobitnie podkreśla, że kapitan samolotu nie musi stosować się do wskazówek wieży i może podjąć decyzje o lądowaniu.
    Panie pułkowniku, to po co ta wieża w ogóle tam jest, jeśli pilot lepiej wie, niż miejscowy kontroler lotów?

    We wszystkich przypadkach wyszły na pierwszy plan paskudne elementy polskiego kodu społeczno-kulturowego – lekceważenie i nieufność w stosunku do drugiej osoby, nieposzanowanie słowa, czyli niedostatek empatii (a co on tam ględoli na tej wieży, już raz lądowaliśmy, więc wiemy o co chodzi), pycha, zadziorność, junacka postawa w stosunku do losu.

    Niechęć do lądowania na zapasowym lotnisku wynikała z nie przygotowania się na komplikacje, z braku planu B w ekipie, która leciała w samolocie. Piloci o tym wiedzieli i to już była kolosalna presja.
    To są cechy, które mają społeczności stepowe, nie potrzebują one planu B, ani procedur, ponieważ nimi rządzi przyroda, a szaleńcza, ślepa odwaga jest zachowaniem często ratującym życie. Coś z tych pierwotnych cech mamy w swoim kodzie.

    Dla mnie jest sprawa jasna. Lotnisko nie cywilne, lądowanie nie rutynowe, widoczna z samolotu mgła nad lotniskiem, instrukcje z wieży odsyłające na inne lotnisko. Ludzie, co jeszcze trzeba, aby odlecieć na inne lądowisko, seria z działka przeciwlotniczego?

    Przestrzeganie procedur nie jest w Polsce świętością, na wszystkich szczeblach – od procedury wyprzedzania na drodze (kodeks drogowy dokładnie ją określa) do procedury debaty sejmowej, którą precyzuje regulamin pracy sejmu.
    Opublikowane tu na blogu zapytanie posła PiSu w sprawie „tchórzostwa” oraz „niesubordynacji” pilota samolotu względem „zwierzchnika sił zbrojnych” w czasie lotu 4 prezydentów do Gruzji mówi samo za siebie. Czy poseł ten nie widział nic o pozycji, jaką ma kapitan w samolocie, nie konsultował się z nikim, nie wziął nawet tego na chłopski rozum?

    Społeczeństwo polskie w swoim kodzie społeczno-kulturowym ma lekki stosunek do prawa, do wszelkich procedur, dowolność w poszanowaniu drugiej osoby i jej słów (niedostatek empatii). W takim społeczeństwie jedynym skutecznym czynnikiem dyscyplinującym jest strach. Stąd parcie Ziobry na zaostrzanie kar.
    Indywidualni ludzie nie rozumieją roli prawa i procedur, odbierają prawo jako przykry przymus, a procedury jako uciążliwą konieczność. Nie rozumieją organizującej roli prawa, ani porządkującej roli procedur. Ani rodzice, ani szkoła nie wychowują dzieci pod kątem poszanowania prawa i wszelkich przepisów, co najwyżej mówi się młodym – nie rób tego, bo pójdziesz do więzienia, lub złapie cię drogówka i wp…li mandat.

    Przypominają mi się fragmenty książki „Sprawa honoru” Amerykanów Olson’a i Cloud’a, gdzie Brytyjczycy będąc już w bardzo krytycznej fazie bitwy o Anglię nadal przestrzegali ustanowionych przez siebie procedur, które nie pozwalały dopuszczać samodzielnie do walki polskich pilotów ze względu na ich niesubordynację. Takie mieli zdanie o nich i nie było to wyssane z palca.
    Przeliczyli się i w końcu musieli to zrobić, gdy piloci pokazali swoja klasę myśliwską w „próbnej” walce z messerschmittami. Stało się wtedy dla dowództwa jasne, ze niesubordynacja, to drobiazg wobec wartości bojowej polskich pilotów.
    Ale, na wojnie jeden samolot mniej wskutek nieprzestrzegania procedur, to pryszcz. Liczył się stosunek zwycięstw do strat, a ten u polskich pilotów był bardzo dobry.
    Niestety to rozumowanie nie dotyczy czasu pokoju.

    Niektórzy komentatorzy wyrażają oczekiwanie, że katastrofa w Smoleńsku nas czegoś nauczy i wreszcie naród zmądrzeje i ludzie zaczną poważnie i z odpowiedzialnością patrzeć na świat.
    Otóż nie jest możliwa zmiana zachowań ludzi pod wpływem jednego, czy dwóch zdarzeń, chociażby najbardziej traumatycznych.
    Każdy z nas przejeżdżał autem obok wypadku drogowego i pamięta, jak rozważnie ludzie przejeżdżają obok, jak nabożnie się podporządkowują poleceniom policjantów, z jaką uwagą obserwują miejsce wypadku, jak powolutku potem jadą… trochę, szybciej… szybciej… i już po kilometrze normalka, walka o to kto będzie pierwszy. Taki mamy kod społeczno-kulturowy. On dyktuje nam zachowania, on jest w pewnym sensie „silniejszy od nas”.

    Nie może go zmienić jedno wydarzenie, co najwyżej może się odłożyć jakimś karbikiem na tym kodzie. Kod do zmiany potrzebuje dwóch rzeczy:
    – rzetelnej pracy ludzi kształtujących go – rodziców i nauczycieli, nieustannych przykładów zachowań w otoczeniu bliższym i dalszym młodych ludzi.
    – czasu.

    Przyczyny katastrofy muszą być wyjaśnione w pełni, przy otwartej kurtynie. Są wszelkie warunki ku temu. Jeżeli tak zrobimy, to wyjdziemy z tego wzmocnieni. Jeżeli nie podejmiemy zdecydowanych kroków w dochodzeniu do prawdy i nie wyciągniemy z tego praktycznych wniosków na przyszłość, to będzie zapowiedź, że umrzemy w gnuśności zamiast w godności.

    Nawiasem mówiąc z licznych komentarzy sieciowych wynika, że podejrzliwość, nieufność, spiskowe widzenie świata nadal zbierają swoje żniwo, lecz jest tego coraz mniej niż powiedzmy 5 – 10 lat temu.

    Jeszcze o komentarzu znanego politologa Richarda Pipesa, który twierdzi, ze katastrofa zwiększy nieufność między Polakami i Rosjanami i może się przyczynić do pogorszenia polsko-rosyjskich stosunków.
    Z pewnością nie. Społeczeństwo polskie dzisiaj ma marny kod społeczno-kulturowy, jak na nasze ambicje i wymagania, lecz nie aż tak zły, by dało się ponieść prymitywnym fobiom.

    I jeszcze jedno, to niby uduchowiające wypadek wzniosłości -„przeklęta ziemia”, „polska Golgota”, „Bóg tak chciał”. To był wypadek lotniczy, który miał konkretne przyczyny. Bóg nie robi bałaganu – nie strąca samolotów na ziemię i nie zmienia praw fizyki.

    Pzdr, TJ

  93. Kartka z podróży pisze:
    2010-04-12 o godz. 11:04

    przykro mi, ale WP liczy obecnie 140 (minus polegli…) generalow. Pelna lista tutaj: http://www.wp.mil.pl/pl/strona/5/LG_7_9

    tak wiec mowic o generalicji to przesada.

    Oczywiscie general nie rowny generalowi i liczy sie funkcja, jedan z lektury listy wynika, ze struktura dowodzenia nie zostala naruszona czy zachwiana.

    Co kierowalo tymi, ktorzy polecieli ? Nie trudno zrozumiec. Okragla rocznica mordu popelnionego w sporej czesci na zolnierzach WP. Prezydencka ranga wizyty usprawiedliwia obecnosc dowodcow rodzajow wojsk oraz szefa sztabu. Czemu nie ? Zaproszenie na poklad wystosowala Kancelaria Prezydenta – Zwierzchnika Sil Zbrojnych i jestem pewien, ze obecnosc generalow byla sprawdzona z obowiazujacycymi zasadami przemieszczania sie tych osob, a wiec co jeszcze ?

    Zaraz padnie argument o idiotycznych czy nielogicznych procedurach… Dlaczego idiotycznych ? Raz jeszcze: ani panstwo, ani armia nie zostaly sparalizowane. I o to wlasnie chodzi ! Swoja droga to czy gdyby do katastrofy nie doszlo, to czy ktokolwiek w ogole zastanawialby sie nad procedurami ? Chyba nie. Mlyn dyskusji mielilby typowe argumetny o politycznym aspekcie wizyty w kontekscie zblizajacych sie wyborow prezydenckich, o ewentualnych gafach czy wpadkach Kaczynskiego i jego otoczenia, o fryzurze sp. Gesickiej czy o anty-rosyjskim wydzwieku wizyty, itp, itd.

    Pozdrawiam.

  94. W jakim panstwie na swiecie prezydent i premier ta sama
    uroczystosc celebruja osobno ?.
    Wyglada na to ze ,,duchy” katynskie mialy juz dosc tej
    celebry,postanowily przerwac ten obledny chocholi taniec
    nad swojmi grobami.
    Rusofoby,podczas zaloby narodowej,zwruccie uwage
    i zapamientajcie,na kogo mozna liczyc w trudnej chwili, na
    zachod,Watykan,czy Rosje.

  95. Na ostatnim pogrzebie w Polsce przed 10-laty /nikogo bliskiego ? /w Polsce juz nie mam,
    przyszla do mnie wdowa mojego przyjaciela i zadala mi pytanie ,
    ktore do tej pory dudni mi w glowie ;
    …Jak mam zyc ,zeby bylo nareszcie dobrze ?…
    Dlaczego zadala to pytanie ,w sumie wyksztalcona i nie glupia
    kobieta ? ….Dla mnie to takie „polskie pytanie „.
    …. Ja tez nie wiem , nie wiem…..tego nikt nie wie ;
    …….moze tylko ROZSADNIE …
    Chyba tak mysle ,Polacy powinni zyc bardziej rozsadnie ,nie wyrachowanie, nie bez uczuc ,nie bez entuzjazmu …itp.itd.
    Po prostu bardziej ROZSADNIE .
    Salute

  96. Kartka z podróży
    – moim zdaniem słusznie wzywa klasę polityczną do rachunku sumienia.
    Tylko w mitach, bajkach i legendach można bezkarnie przekraczać wszelkie granice. Prawdziwe życie zawsze wystawi taki, czy inny, rachunek.
    Mądrość i moralność nakazują z pokorą go przyjąć.
    Odpowiedzialność i przezorność wymagają tak, gruntownej analizy przyczyn patologii bezkarności na najwyższych szczeblach władzy politycznej i medialnej, jak i stworzenia efektywnych sposobów respektowania granic. Granic rozumianych jako reguły, przede wszystkim prawne, życia zbiorowego.
    Obserwując uważnie politykę ostatnich 10 lat, mam wrażenie, że główną, jeżeli nie jedyną, normą w niej obowiazujacą był słynny „Pargraf 22″‚ – Josefa Hellera.

    Zora4
    – niezykle odważnie usiłuje się przeciwstawić rozgrywajacemu się na naszych oczach procesowi przekuwania ofiar w narodowych bohaterów.
    I dla mnie, jest coś głęboko nieetycznego w działniach mediów podbijajacych coraz głośniej i natarczywiej martyrologiczny bębęnek.
    Mój apel do p. Passenta podyktowany był przerażeniem, wywołanym przez komentarze pojawiające się w mediach.
    Wielokrotnie używano określeń „polegli na służbie”, „polegli pod Smoleńskiem”. W kontekście tej tragedii to wyjątkowo nieodpowiedzialny dobór słów.
    Moje sumienie w każdej minucie przekonuje, że krew i śmierć nie znoszą odpowiedzialności. Jest, więc w konflikcie z powszechnie akceptowanym obyczajem.

    Pielnia1 – zasugerował istotną rolę, jaką w genezie tej katastrofy odegrała propagandowa w swej istocie pamiętliwość, powszechnie akceptowana przez obecne elity pod nazwą polityki historycznej.
    Od kiedy PO wygrała wybory, należałam na tym blogu do nielicznych ludzi, którzy nie oddawali się przyjemności kopania „leżącego” PiS z prezydentem Lechem Kczyńskim włącznie.
    I dziś z ciężkim sercem, w pełni świadoma „niestosowności” muszę napisać, że życie i śmierć Lecha Kaczyńskiego, nabrała wymiaru greckiej tragedii. W dosłownym znaczeniu.
    Największe jego dzieło to Muzeum Powstania Warszawskiego. Najważniejsze deklarowane i – moim zdaniem- szczere cele jego prezydentury, to przwrócenie mitów pokolenia Kolumbów.
    Nasz tragicznie zmarły Prezydent żył tożsamością pokolenia i srodowiska swoich rodziców i postępował zgodnie z jego pryncypiami.
    Nie straszna mu była smoleńska mgła, był wszak tylko „kamieniem przez Boga, rzucanym na szaniec”.
    Uczciwie przyznać trzeba, że nie on sam ten konkretny szaniec wybierał. Zadecydowała geopolityka, medialny amok i polityczne ambicje brata.
    Ale zadanie znów wykonał znakomicie. Jego obchody 70 rocznicy katyńskiego mordu wstrząsnęły całym światem. Przyćmiły te z udziałem premiera Tuska i premiera Putina.
    Strasznie mi przykro, ze zginął za prawdę dawno już odkrytą i powszechnie znaną. Ale w bohaterskich czynach rycerza nie cel jest przeciez ważny, tylko heroizm.
    Lech Kaczyński był niczym Edyp. Ścigała i zabiła go w końcu klątwa jego rodu. Uciekł przed nią do Gdańska. I to go zgubiło, gdyz bogowie to właśnie miasto wybrali sobie na kolebkę Solidarności.
    Szlachetny i naiwny rycerz, wykorzystany przez okrutnego i cynicznego króla pełnił urząd prezydenta wbrew własnej naturze.
    Teraz zginął. Cześć jego pamięci.
    Ale strzeżmy się, król pozostał.
    Nie pozwólmy mu wykorzystać śmierci brata dla propagowania nienawiści, która jest jedynym motorem i motywem jego działania.

  97. MEDIALNY KULT SMIERCI

  98. Mała poprawka, chyba niedoceniłem km nalotu rządowego Tu 154 i ująłem dwa zera.

    Pzdr, TJ

  99. W sobotę Pan Redaktor na ulicy Nowogrodzkiej zdaje mi się przekonywał biskupa, że Boga nie ma, być nie może. Ludzie zastanawiają się nad sensem tej tragicznej katastrofy – czyżby był to sygnał?

    W mojej ocenie dwie polityczne zmiany wykrystalizowały się w tych dniach. Po pierwsze PiS jako naważniejsza siła opozycyji parlamentarnej przechodzi z wolna do historii. Po drugie przełom w stosunkach politycznych z Rosją jest faktem. Z mojego punktu, jedno i drugie jest dobre.

    Nazwie się ulice imieniem zmarłego prezydenta, będą po nich ciągnąć procesje patriotyczne, ich stacje będą snuć teorie spiskowe o tym jak Ruskie mataczą. Ale ta wizja Polski już nie wpłynie na politykę w taki zakresie jak to zrobili bracia Kaczyńscy. „Strona polska” już więcej nie wybierze się na podwójne obchody. Zupełnie nie rozumiem dlaczego przyłączyła się do nich lewica w osobach p. Szmajdzińskiego i p. Jarugi-Nowackiej. W ten sposób przełożyli rękę do absurdalnej idei rozdzielnych obchodów rządowych i opozycyjnych, podkreslając tym wartość mordu w Katyniu dla celów kampanijno-propagandowych, i to w dodatku na ziemi smoleńskiej. Co za objaw pychy i polskiej megalomanii. Nic dziwnego, że na tym tle Tusk tak błyszczy i trzeba sięgnąć po najgorsze garście błota, aby mu skutecznie przyłożyć.

    Okazało się też, że Rosjanie też są cywilizowanymi ludźmi. Teraz nie ma wyjścia, trzeba z nimi podjąć współpracę, a gdzie trzeba rozstrzygnąć o rozbierznych interesach – tam wejść w dialog. Sprawy potoczyły się duszoszczypatielnie, może bez tego obyć się nie mogło, jak na dwa słowiańskie ludy.

    Zatem wierzmy, że był w tym palec boży … do katastrofy wszystko zmierzało, wszak mogli nie lądować przy takiej pogodzie, mogli jeszcze zawrócić, do Mińska, albo do Warszawy. To był ostatni sygnał, nie usłuchali. Teraz, po tragicznym przesileniu nadejdzie oczyszczenie. Tak myślę. Do tego namawiam.

  100. Daniel PASSENT pisze /przed katastrofa/:

    „Znalazl sie w sytuacji (Prezydent Kaczynski) kiedy nie ma wyboru,
    a to nie jest dla polityka sytuacja komfortowa”

    No, wie Pan to jest troche zaskakujace i dajace duzo do myslenia.
    Dopiero teraz zwrocilem na to uwage.
    Prosze mnie zle nie zrozumiec. Niejako przewidzial Pan pospiech,
    czesciowy brak zdecydowania, jakis chaos, lekka improwizacje,
    niestabilnosc, nerwowe ruchy w ekipie Prezydenta Kaczynskiego.
    Czy doradcy Prezydenta calkowicie sie pogubili, klocili sie miedzy
    soba i zapomnieli o bardzo waznej sprawie, o ktorej Pan pamietal
    „goszczac” Prezydenta Kwasniewskiego w Chile?
    Moze Pan bedac ambasadorem podejmowal decyzje sam, albo mial
    bardziej profesjonalnych podwladnych niz Prezydent Lech Kaczynski?
    Co by tu duzo nie mowic, to widac wyraznie, ze byly ambasador
    w Chile dostrzegl problem pospiechu w przygotowaniach ekipy
    Prezydenta przed wyjazdem do Katynia.
    Moze ma Pan wieksze dowiadczenie zyciowe i ktos w przyszlosci
    powinien skorzystac z Panskiej opinii.
    Nie wiem czy mozna bylo zapobiec tej tradedii. Nie wiem.
    Wiem, ze to jest i nie na miejscu, i idiotyczne, ale prosze spojrzec
    na osobowosci /zelazne nerwy/ Kazimierza Gorskiego i Huberta Wagnera.
    Byc moze byl blad w doborze zaufanych ludzi w najblizszym otoczeniu
    tragicznie zmarlego Prezydenta Lecha Kaczynskiego.

  101. Rysiu
    tak wtedy zachowanie prezydenta nie było właściwe , ale równie dobrze można powiedzieć , że osoby nadzorujące jego wylot były niekompetentne. Te pytania zadawał poseł Gosiewski ( ponieważ o zmarłych tylko dobrze ) zmilczę tą kwestię .To ,że wtedy prezydent chciał wpłynąć na pilota nie oznacza , że i teraz tak było. Pomyśl czy to nie jest nasza pamiętliwość , nie pamięć , a pamiętliwość .Wspominamy tylko to co złe. Ktoś tu zaproponował , by piloci przewożący VIP-ów byli cywilami .Pewnie jest to jakieś wyjście i ma swoje uzasadnienie : pilot cywilny nie musi wykonać rozkazu , ale ja myślę że piloci wojskowi to są ludzie odpowiedzialni , profesjonaliści nie ryzykanci . Helena wspomniała o ekspercie , który mówi ,że właściwy wiek dla takiego pilota to +50 .Jeśli tak mówi ekspert ,to ja się zastanawiam , z jakiej on jest dziedziny. Piloci wojskowi( miałam w rodzinie ) przechodzą bardzo szczegółowe badania ( okulistyczne kardiologiczne i laryngologiczne) najdrobniejsza wątpliwość powoduje , że odsuwa się takiego pilota od steru i przenosi do obsługi naziemnej .Człowiek po 50-roku życia nie jest raczej okazem zdrowia , jak się weźmie pod uwagę , że wojskowi po 25 latach mogą przechodzić na emeryturę , to nawet dla laika taka teoria eksperta jest odrobinę dziwna .Jeśli coś się ma zmienić w szkoleniu pilotów ( ilość godzin wylatanych) to powinno być realizowane już na studiach w Dęblinie . Jacobsky mówi , jakkolwiek się zachowa władza i tak jest źle .Kupić samolot nowy – źle , nie kupić też źle .Może należałoby do pewnych spraw zatrudniać w państwie profesjonalistów. Oni by skalkulowali co jest bardziej opłacalne :remontowanie czy zakup nowego samolotu .My zaś mieliśmy wielki festiwal dziennikarzy , którzy mówili o rozrzutności państwa i polityków którzy narzekali , ale nie potrafili w sposób jasny i przejrzysty pokazać kalkulacji. Myślę ,że warto poczekać jak sugeruje Kartka na ekspertyzy i wtedy wyciągnąć wnioski.
    Magrud
    ad vocem do Twojej wypowiedzi z 01:10 .Bo tu chodzi tylko o widowisko , byłam widziałam , brak dalszej refleksji .Pod Twoim słowami o Rosjanach się podpisuje: zachowali się zarówno przyzwoicie jak i profesjonalnie .Czy my z tego wyciągniemy wnioski ? chciałabym w to wierzyć , ale jestem realistką
    jak zwykle nietoperzyca

  102. Grafomański, ekstrawagancki i wyszukany w swej nietaktownosci bełkot, połączony z ewidentnym brakiem szacunku do pogrążonych w żałobie najbliższych rodziny ofiar, w tym – rodziny prezydenckiej, osiąga tu cyklicznie swe apogeum, przy aprobacie moderatora.

    Ostatnio o 12:42 – wyraziste świadectwo dojrzałej „lewicowości” w pełnej krasie. Wstyd i hańba!

  103. Nieudolnie wracając do idei Redlińskiego, która posłużyła mu do napisania „Krfotoku” zadaję sobie pytanie – Co by było, gdyby lądowanie nastąpiło np. w Mińsku?
    Cały pomysł, by wielkością dworu i świty przyćmić uroczystość z udziałem premierów, Tuska i Putina wzięłaby w łeb. Byłoby to praktyczne skazanie na klęskę ewentualnych zabiegów o reelekcję Lecha Kaczyńskiego.

    Mam cały czas w oczach wyraz twarzy Komorowskiego, który komentując incydent blisko „check point’u” w Gruzji skomentował – „Jaki prezydent, taki zamach.
    Jak teraz, w sposób równie inteligentny skomentowałby lądowanie w Mińsku czy na lotnisku Wnukowo? Może – „Jaki Prezydent taka organizacja obchodów rocznicy katyńskiej” – czy coś równie trafnego?

    Na razie, docierające z mediów informacje wskazują na to, że na decyzję o lądowaniu, pod presją aktualnej sytuacji politycznej, także pod naciskiem i ciążeniem wcześniejszych sytuacji, które w celnym linku wskazała Helena (pismo z podpisem jednej z ofiar), decyzja o NIE lądowaniu i nie podejmowaniu ryzyka była dla Prezydenta raczej trudna, jeśli w ogóle On ją podejmował bądź wywierał jakakolwiek presję.
    Przypomnijmy sobie, co działo się w mediach po incydentach gruzińskich, w tym samolotowym.

    Teraz, na pokładzie znajdowały się trzy osoby, które mogły mieć wpływ na decyzję, Prezydent Kaczyński, gen. Błasik i kpt. Protasiuk. Gdyby nie ta presja, w tym mediów i wyobraźnia polityczna konsekwencji, co będzie się działo po zmianie lotniska, może katastrofa byłaby do uniknięcia?
    Tym niemniej odpowiedzialność za życie blisko stu osób nie pozwala myśleć o tych trzech osobach, jeśli rzeczywiście wina leży po ich stronie, bądź którejkolwiek z nich, jako jedynie o kandydatach do nagrody Darwina.
    Chociaż, czy ja wiem, przecież szerokość pasa lotniska w Smoleńsku odpowiada zaledwie rozpiętości skrzydeł TU154 a długość zaledwie nieco ponad 1,5 km, mgła …..

    Dzisiaj, śledząc media, zdawałoby się, że Prezydent Lech Kaczyński cieszył się absolutnym szacunkiem i uznaniem dziennikarzy a już stacji telewizyjnych, to z TVN24 na czele. Gdyby ta katastrofa pod Smoleńskiem nie była tak tragiczna, to to, co się teraz dzieje w mediach można by odbierać jako groteskowe.
    Ten cały tłum mieszkańców Warszawy, który asystował drodze karawanu z Okęcia był zdumiewający ale z niesmakiem odebrałem go słysząc oklaski na kilkaset metrów przed Pałacem. Dodatkowo, składając to z refleksją Magrud pomyślałem sobie, że znaczna część tego tłumu to nie tylko ci, którzy chcieli oddać szacunek Prezydentowi a tłuszcza, ciekawska gawiedź po prostu.

    Prezydent Kaczyński nie został wybrany z moim udziałem i trudno mi się zgodzić z oceną jego prezydentury zaprezentowaną przez Wildsteina ale też żadnej z prezydentur III RP nie oceniam dobrze. Zadaję sobie dziś pytanie, która była najgorsza i też nie potrafię sobie jeszcze odpowiedzieć.

    Nemer

  104. Smolensk nie jest dla polskich pilotow rzadowych pustynia Atacama. Nie wierze w to, ze polska strona byla zaskoczona tym, ze kontrolerzy lotow w Smolensku posluguja sie rosyjskim, a nie angielskim.
    Oczekiwalbym od polskiej propagandy przynajmniej odrobine wiecej szacunku dla inteligencji odbiorcow.

  105. O zalobie:

    Tygodniowa zaloba to bardzo dlugi okres czasu, ale czy po szafowaniu obwieszczaniem kilkudniowych zalob mozna bylo ustanowic mniej, 3-4 dni? Raczej nie, to musial byc tydzien. Z drugiej strony, zakladam, ze p.o. prezydenta RP dysponowal informacjami wystarczajacymi by stwierdzic, ze identyfikacja i sprowadzenie cial zajmie kilka dni, wiec i z tego, praktycznego, punktu widzenia tydzien jest jak najbardziej wlasciwy. Tydzien zaloby to jednak bardzo duzo, gdzie w dodatku nalezy sie odpowiednio do sytuacji zachowac… co maja robic nasze media gdy w zasadzie nie wypada mowic o czym innym, a nie ma nowych interesujacych informacji? Niestety, czekaja nas dni przepelnione wspominkami, wywiadami rzekami z tymi, ktorzy znali zmarlych i celebracjami koscielno-wojskowymi. A ze nasza tradycja to w wiekszosci klekanie, msze, dobry jezu, „o zmarlych nigdy zle” i masochistyczne nuzanie sie w martyrologii to taka muzyka bedzie plynac z odbiornikow, a beben martyrologii bedzie bil coraz glosniej .

    Nie zawsze niestety, jak juz ktos wczesniej wspominal, osoby publiczne umieja utrzymac fason. Górski od Jezusa Króla juz smrodzi, Olechowski dodal swoje 3 grosze o zlym funkcjonowaniu panstwa, (ktore przeciez funkcjonuje dobrze, zapewniona jest ciaglosc wladzy na wszystkich szczeblach, mimo zaladowania samolotu czescia generalicji), to tyle co wyczytalam w dzisiejszej prasie. Wczoraj zajrzalam na strony propisowskich mediow. Co drugi wpis zawieral komentarz o „pewnych/wiadomych” mediach w kontekscie obludy/hipotetycznych korzysci i czego tam jeszcze. Nihil novi.

    Online moge jedynie korzystac z tvn24… wspomnienia wspomnieniami, ale takbym chciala, zeby zniknal ten wielki krzyz! Nie kazdy ze zmarlych byl przeciez wierzacy, no ale coz, zdaje sobie sprawe, ze na dzien dzisiejszy zadam zbyt wiele.

  106. Zamknij gebe Margrud !
    Wez sobie na piano !
    Jasne ! no jest Tobie w koncu jasne !!!!
    Salute
    Bardzo narazilas mi sie i ani sni mi sie to TOLEROWAC ,moze jak czlowiek poczekasz az jego cialo ostygnie !

  107. Poprawka. Czas kolejnego apogeum to godz. 15:52

  108. Szanowny Panie Redaktorze

    Z dostępnych informacji, na podstawie których można ewentualnie snuć jakieś przypuszczenia co do powodów tej katastrofy wynika, iż najprawdopodobniej jedyną przyczyną była pogoda nie zaś stan techniczny samolotu. W tych warunkach również bardziej nowoczesny samolot mógłby się tak samo rozbić, jako że te nowoczesne potrzebują odpowiedniej infrastruktury na ziemi, której to lotnisko pod Smoleńskiem nie posiada. Przeto uwaga o braku odwagi i profesjonalizmu, których zabrakło by podjąć decyzję o kupnie nowych samolotów, jest albo nietrafna, albo przedwczesna, gdyby okazało się po dalszych badaniach, że to jednak stan techniczny samolotu był powodem katastrofy, ale tego jeszcze nie stwierdzono.

    Nie jestem zwolennikiem analiz i „dzielenia włosa na czworo”, ile osób i kto winien brać udział w tego typu wyjazdach, gdyż jest zupełnie oczywistym że prezydentowi państwa w tego rodzaju uroczystościach musi towarzyszyć odpowiednia „świta” opowiedniej rangi, gdyż w takich chwilach reprezentowana jest Polska. W tym konkretnym przypadku „rozdzielnik” jeśli tak to mogę nazwać był przemyślany i dla tej uroczystości właściwy. Zupełnie inną sprawą jest kwestia oceny ryzyka związanego z lotami, na co wpływ ma naprawdę wielka ilość czynników, ale to już należy zostawić tym, którzy się na tym znają, a nie ulega wątpliwości, że ryzyko byłoby mniejsze gdyby nie wszyscy lecieli samolotem, gdyż takiej konieczności w tym konkretnym przypadku nie było.

    Na koniec, to raczej obawiam się czekającego nas zalewu obłudnych i hipokrytycznych oświadczeń i gestów, pomyślanych głównie pod kątem ich przydatności dla osiągania korzyści uczestniczących w tych pokazach osób.

  109. THE MENTOR: Nie zgadzam się. Jeżeli Jarosław Kaczyński w Smoleńsku, dokąd przybył celem identyfikacji zwłok swoich najbliższych, „unikał” Putina i Tuska to ja go rozumiem. Nie było to żadne „grubiaństwo”, tylko reakcja człowieka, który przeżywa tragedię. Pański zarzut oceniam jako niestosowny.

    JACOBSKY: Zgadzam się. Poseł Artur Górski bredzi o rzekomym rosyjskim spisku przeciw polskiemu prezydentowi, po to, żeby uroczystość z jego udziałem nie przyćmiła tej z udziałem Putina. To brednie. Ale po co czytać „Nasz Dziennik”?

    PONADPODZIAŁAMI: Zgadzam się. Normalne wybory prezydenckie są tym razem niemożliwe. Krytyka prezydentury Lecha Kaczyńskiego będzie utrudniona, jako niestosowna, a z kolei jej obrona narazi kandydata PiS na zarzut wykorzystywania tragicznej śmierci. I tak źle, i tak niedobrze.

    Pozdrawiam!

  110. Jacobscy
    Są generałowie i generałowie – na marginesie 140 generałów.
    Przypomnij sobie szeroką i burzliwą dyskusję przy okazji awansów kadry wojskowej których dokonywał Prezydent RP. Przypomnij sobie zwłokę w awansach, targi polityczne i tę całą aferę, która grzała wówczas polskie życie polityczne. To też może być odpowiedź na pytanie czemu było ich tam tak wielu.
    Dziś w wywiadzie nowy szef BBN oświadczył, że pierwszym, pilnym jego zadaniem, które otrzymał od władz państwa jest sporządzenie aktu prawnego dotyczącego bezpieczeństwa szefów sił zbrojnych – czyli uniknięcia w przyszłości sytuacji z ostatniej soboty.
    Dziś posiedzenie NATO poświęcone też naszej armii – oficjalnie kurtuazyjne ale w rzeczywistości jak myślę poświęcone sytuacji politycznej w państwie, będącym ważnym członkiem sojuszu.
    Pozdrawiam serdecznie

  111. Levar pisze:

    2010-04-12 o godz. 10:09

    Nie masz racji.
    Ja razem z Helena domagam sie taktu ze strony KK.
    Jestem naturalista i domagam sie tolerancji dla moich pogladow.
    Nie zycze sobie wszechobecnosci KK.
    Razi to moje uczucia.

    Slawomirski

  112. Rano wyszedłem z psem i usłyszałem takie opinie: „To Tusk z Putinem zorganizowali zamach, ale jest i plus – wybory prezydenckie wygra Ziobro”. W południe byłem na siłowni, jak zawsze głośna, taneczna muzyka, rozmowy o odżywkach, naciągniętych ścięgnach i sobotnich imprezach (!). Większość ćwiczących to studenci z pobliskich akademików. Wracając wstąpiłem do apteki, rozmowy o cenach leków i pogodzie.

  113. @Jacobsky

    Nie wiem na ile mozna temu wierzyc i jak oni to wytrzasneli, ale el pais pisze o powolaniu Kzieja przez Komorowskiego w te slowa:

    „La primera tarea que le voy a encomendar al nuevo jefe del Departamento de Seguridad Nacional (BBN) es la revisión de las reglas de viaje para los altos oficiales militares”,

    „The first task I am going to instruct the new head of the Department of Homeland Security (BBN) is the revision of the rules of travel for senior military officers,

    Jesli reguly byly swietne to po diabla zmiany?

  114. Bardzo mi sie podobal poprzedni duzy komentarz TJ o polskim kodzie spoleczno-kulturowym.
    Na pewno reakcje spoleczne (krotko-, srednio- i dlugoterminowe) na te katastrofe pokaza bardziej precyzyjnie jaki jest stan tego wspomnianego kodu, na ile on sie juz zmienil (mam nadzieje, ze chocby odrobine na lepsze) na przestrzeni ostatnich 20 lat.

  115. Zabrakło wyobraźni!

  116. Zachęcam Państwa do odsłuchania rozmowy z mjr M.Fiszerem
    w radiu TOK FM /ROZMOWY/. Naprawdę warto.

  117. „O zmarłych tylko dobrze, lub wcale.”
    W mediach wybrano „tylko dobrze”, a nawet bardzo dobrze, wspaniale i pooszłooooo….
    Miarę przebrano, zatrzymać tego się nie da i z tragedii robi się farsa.

    Wybrałem kilka cytatów z opinii naszych blogowiczów, które uważam za trafne i które to potwierdzają.

    bart pisze:
    „Pomimo ogromu tragedii nasuwa mi się kilka uwag:
    wiem, że o zmarłych dobrze albo wcale, ale odnoszę wrażenie, że tworzymy mit nieistniejącej osoby. Oto dowiadujemy się jak dobrym i ciepłym człowiekiem był Pan Prezydent i jak wiele dobrego zrobił… Za pół roku, po przegranych wyborach oceniany byłby jako jeden z najsłabszych i koniec jego prezydentury odbieralibyśmy z ulgą. Jego tragiczna śmierć pozwoli mu przejść do legendy. Jakie to polskie…”

    Zora4 pisze:
    „….. nie pojmuję tego, co dzieje się pod Pałacem Prezydenckim, co wczoraj działo się w centrum Warszawy. Dla mnie nie tyle jest to wyraz opiewanej z nieskrywaną przez niektórych satysfakcją solidarności, a obłudy. Polska żałoba ma zawsze drugie dno – iście ksenofobiczny brak tolerancji dla tych, którzy jej nie noszą. I nie chcę tu piętnować Polaków, ani nawet ich oceniać, chcę po prostu wyrazić kategoryczne NIE wobec mitologizacji zaistniałej sytuacji……Płaczący dziennikarze, ściągani zewsząd mało znani posłowie PiS, którzy opowiadają o swoich wielkich przyjaźniach ze zmarłymi, powtarzane w nieskończoność te same zdjęcia, ilustrowane łzawą muzyką, prześciganie się w epitetach typu “elita Polski”, “kwiat Polski”- to nie wyraz hołdu i szacunku, ani tym bardziej wyraz solidarności. To jedynie szopka, która nikomu nie przynosi niczego dobrego.”

    ANCA_NELA pisze:
    „Obserwowałam wczorajsze uroczystości i z coraz większym zdumieniem wysłuchiwałam komentarzy coraz bardziej i coraz wyżej stawiających postać zmarłego w tragicznym wypadku prezydenta. Jego postać z godziny na godzinę ogromniała, były porównania do żałoby po papieżu, to zbiorowe klękanie przed trumną – coś zupełnie irracjonalnego. Usłyszałam nawet, że pan prezydent POLEGŁ w służbie narodowi. Ja się wcale nie zdziwię, kiedy na apelu poległych wymienią jego nazwisko i chór wykrzyknie; “poległ na polu chwały!”. Ja rozumiem powagę chwili, ale mam prywatny apel…
    – Więcej umiaru.”

    Greg pisze:
    „Z całym szacunkiem dla ludzi, którzy zginęli w tej katastrofie i ze zrozumieniem dla symboliki, jaką jest taka nagła śmierć prezydenta RP, pragnąłbym jednak przestrzec przed robieniem z ofiar męczenników i bohaterów narodowych. Ci ludzie zginęli w wypadku komunikacyjnym. Przez niepotrzebne i nieprzewidziane zrządzenie losu. Tylko tyle i aż tyle. To nie był wynik świadomie popełnionego czynu bohaterskiego ani też równie świadomego zamachu na czyjeś życie. To był przypadek. Jedyna różnica tkwi w tym, że w wypadkach drogowych giną pojedyncze osoby, a w wypadkach lotniczych liczba ofiar idzie w dziesiątki a nawet setki. To nie jest akt heroizmu czy poświęcenia.”
    sprint pisze:
    „Niech mu ziemia lekka bedzie, ale prawda jest taka, ze Kaczynscy padli okrutna ofiara wlasnej polityki, jaka uprawiali: przekora, upor, naduzywanie rocznic i gestow , co w koncu doprowadzilo do katastrofy. Powinno to dac do myslenia Jaroslawowi i przewertowac wlasna polityke konfrontacji w kraju i za granica. To do niczego dobrego nie prowadzi.”

    Andrzej pisze:
    „Cieszy mnie, że z miażdżacą większością tu piszących zgadzam się. Obserwując wszystko w mediach co wyprawiają dziennikarze pozostaje mi tylko czekać, jak ktoś ogłosi byłego prezydenta santo subito.”

    Aga pisze:
    „Tragicznie zginal urzedujacy prezydent panstwa, i to wywoluje zrozumiale poruszenie. Jednak, tak jak wielu z Was, gorszy mnie powszechna reakcja na te tragedie. Pomieszanie nastrojow ze smierci Jana Pawla II i ksieznej Diany. Juz zaczela sie hagiograficzna interpretacja zyciorysu, juz na czesc zwiemy stadiony, ulice i oby nie lotniska ….”

    To tylko mała część wypowiedzi, które popieram. Jest ich wiele więcej.
    Nie ma w nich jadu, jest trzeźwa ocena sytuacji.

  118. Jacobsky pisze:
    2010-04-12 o godz. 14:17

    No cóż, poseł Górski jest przykładem, że dla umysłów miałkich i głów próżniaczych każdy moment jest dobry, by popisywać się głupotą i brakiem taktu.

    Obawiam się też, że na tym nie koniec. Prawdę mówiąc, to jestem pewien, że część sceny politycznej wykorzysta ową tragedię do kreowania nowych bohaterów – snując przy okazji jeszcze głupsze wywody.

  119. Czytam komentarze tu i tam, powoli moje emocje opadaja. Nie zadaje juz pytan jak to mozliwe i dlaczego – tyle juz na ten temat napisano ze ja prochu nie wymysle, bede tylko sie powtarzac. Zaluje szczegolnie ze zginela pani Jaruga-Nowacka, pan Andrzej Przewoznik, Prezydent Kaczorowski i pan Janusz Zakrzenski. Pani Marii Kaczynskiej tez mi zal. Wieczny odpoczynek wszystkim ofiarom katastrofy.

    Musze jednak powiedziec ze robienie z Kaczynskiego wielkiego meczennika za Sprawe, wielkiego meza stanu itd nie podoba mi sie, mowiac delikatnie. Ja nie zmienilam zdania na jego temat i nagle nie zaczne go uwielbiac. To co myslalam w piatek mysle i dzis. Zalozmy na chwile ze TO sie nie wydarzylo. Polecial, przemowil, wrocil, komentarze i porownania z Tuskiem 3 dni wczesniej, kto wypadl lepiej kto gorzej, sondaze pokazaly komu drgnelo itd. Wcale by wtedy nie byl ani troche bardziej wielki.

    Zastanawiam sie w ktora strone pojdzie teraz PiS – przeciez to partia jednej osoby, przezywajacej w tej chwili tragiczna smierc najblizszej rodziny. Wysocy urzednicy tej partii rowniez zgineli. Jak bedzie wygladala polska scena polityczna w przyszlosci z bardzo silnym przechylem w jedna strone?

    Media i dziennikarze maja jak to sie po angielsku mowi „field day” Telewizora nie wlacze az za 3 tygodnie bo juz nie sposob zniesc niekonczacych sie wypowiedzi. Mozna by powiedziec „ciszej nad ta trumna” Bardzo chcialabym poznac zapis rozmowy pilotow, zawartosc czarnej skrzynki i kolejnosc postepowania ale obawiam sie ze do tego nie dojdzie bo moze (mowie czysto hipotetycznie) fakty spowodowalyby powstanie rys i pekniec na jedynie slusznym wizerunku.

  120. dobrze ze wsrod tej patriotyczno-religijnej histerii znalazlo sie kilka rozsadnych glosow

  121. Komentarz do wypowiedzi „Heleny”, pełniącej rolę dyżurnego antyklerykała na każdą okazję.

    Na wszelke obsesje, w tym antykościelne, można zastosować stosowną terapię o nazwie tolerancja, której osobnicy w rodzaju „Heleny” domagają się bardzo często,szkoda tylko ,że tak selektywnie i przy ścisłym uwzględnieniu osobistych fobii „tolerancyjnych”. Tak się składa, że w przypadku uroczystości pogrzebowych duchowni są obecni również w ramach oficjalnych uroczystości państwowych. Przykladem tego może być laicka do znudzenia Francja, gdzie uroczystości pogrzebowe żołnierzy poległych w Afganistanie trafiły również, w obecności oficjeli do kaplicy. Chorzy i zmarli oraz ich rodziny potrzebją widocznych znaków sacrum i to niezależnie od tego co się „Helenie” na ten temat wydaje. Rozdzielenie państwa od Kościoła nie polega na skrupulatnym rugowaniu

  122. „Czyliz nieprawda jest, ze niewiele warte jest zycie dwoch wrobelkow? A jednak zaden z nich nie spadnie na ziemie jesli inna bedzie wola Najwyzszego” (Mat.10:29).
    Dlatego nie szukajmy bezposrednich przyczyn katastrofy, gdyz wiele bledow moglo sie tu zakumulowac. Zastanowmy sie raczej nad mistycznymi rozmiarami wydarzenia (http://bobolowisko.blogspot.com „Bog tak chcial”) i miejmy nadziej, ze w najblizszym glosowaniu Nasz Lud ocknie sie wreszcie z ciemnoty swojej i poprze PiS owskiego kandydata na prezydenta IV RP.

  123. Katyń 2.0 to powtórka z historii jako parodia.
    Jest chyba dość oczywiste co tam się wydarzyło, a przy tylu Generałach i Św. Biskupach z Wodzem Naczelnym każdy pilot podchodziłby nie tylko 4 are 40 i cztery razy. Szkoda tylko stewardess i ochroniarzy.
    Natomiast przez najbliższe 4 lata można będzie prowadzić konsekwentną politykę w relatywnie korzystnej dla Polski sytuacji gospodarczej (mimo kryzysu) i wreszcie dokonać jakiegoś postępu. Prezydent Komora zgoli swoję wąsy i nauczy się kilku słów po angielsku. Wybudujemy 32 kilometry autostrady płatnej. Sejm przxeprowadzi „najnowocześniejszy w Europie” całkowity zakaz palenia. Fotoradary na lażdym skrzyżowaniu.
    Ciekawe czy ujawnione będą zapisy z czarnych skrzynek.. Polakom niezręcznie jakoś a Rosjanie chętnie pójdą na rękę (zapis połajanek pod adresem pilota przyda się na zaś, a la Waldheim).

  124. Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią Zora4. Dodam jeszcze, że dziennikarze często używają czasownika „polegli” w odniesieniu do ofiar katastrofy. Czyżby „polegli” oni na polu walki?
    Więcej umiaru przydałoby się nam, więcej zadumy, a mniej patosu i mitologizacji.

  125. Niestety, dla mnie pozostanie ś.p. L.Kaczyński Anty-Midasem……….
    Człowiek który dzielił polaków- po swojej śmierci, na chwilę – połączył ich w smutku i zadumie.
    Człowiek który był antyrosyjski i antyzachodni, wywołał poprzez swą śmierć niezwykłe w dyplomacji odruchy serca, współczucia, braterstwa wśród Rosjan i wielu, często egzotycznych krajów świata.
    Przypadkowo, jego śmierć może być kamieniem węgielnym nowych, przyjaznych stosunków z Rosją.
    Postać niechętnie przyjmowana w „salonach” świata , spowoduje międzynarodowy najazd wielu znaczących polityków.
    Może rację – przewrotnie miał Miller? „zależy jak mężczyzna kończy”???

    Prywatna zachciewajka jednego człowieka zakończyła się katastrofą komunikacyjną. Zdarza się. Reperkusje dla PiS będą znaczne.
    „Dwór” i pozycję jaką zajmował , trudno będzie odbudować. Janczarów chowa się długo………
    Dyskusja czy poległ dla kraju, czy dla prywaty może ciągnąć się długo.
    Lubimy stawiać pomniki- szczególnie przegranym sprawom.
    O takim sposobie wdrapania się na cokół i zapisania się [jednak] w historii nie pomyślał chyba jednak nikt………

    Nominacja Kozieja bardzo mi się podoba, szczególnie na tle treści jego felietonów pisywanych w wp.pl
    Oby więcej nominacji kompetentnych a nie „naszych” ludzi.

  126. Teraz najważniejsze to nowa błyszcząca wypasiona latająca forteca dla Tuska już dziś natychmiast, bez zbędnej dyskusji o kosztach i jakichś tam, Panie, „pieniądzach podatników”.
    Ma być najlepszy i najdroższy, jak nasze autostrady. Obowiązkiem elity narodu jest zapewnienie sobie bezwarunkowego bezpieczeństwa bo naród nie może pozostać osierocony. Pozatem Tupolewa podobno sobie fotografowano jako zabytek, a to osłabia moc i majestat Rzeczypospolitej.

  127. Musimy liczyć się z tym,że takie reakcje po katastrofie również będą obecne.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7763307,Szokujaca_homilia_w_Katedrze_Przemyskiej__POSLUCHAJ_.html

    Bez komentarza.

  128. Zgadzam sie w 100 proc. Rosjanie zachowuja sie w tej sprawie wspaniale. To ewidentna wina polskiego hurra-optymizmu. Ten pilot byl szalony. Chyba, ze to sam prezeydent kazal mu wyladowac. A moze taka rade dal mu brat przez telefon. Prezydent dzwonil do swego brata z pokladu samolotu 36 min. przed ladowaniem. Jaroslaw Kaczynski powienin ujawnic o czym rozmawiali i czy prezydent, jak zwykle, pytal go o rade.

  129. Jest juz nowy szef IPN. Pozycja jakze wazna !!! Polityka nienawisci bedzie kontynuowana.

  130. Helena pisze:
    2010-04-12 o godz. 14:47

    bez watpienia to pilot podjal decyzje ladowania. Nikt inny. To pilot siedzi za sterami maszyny, a nie zwierzchnik sil zbrojnych czy dowodca wojsk lotniczych. To pilot ma ostatnie slowo i od jego integrity zalezy bardzo wiele.

    Otwarta jest natomiast kwestia okolicznosci podjecia tej decyzji przez pilota. Mam szczera nadzieje, ze Rosjanie udostepnia zapisy z rejestratora dzwiekow w kabinie pilotow, nie z rejestratora rozmow z wieza kontrolna, ale wlasnie rejestratora tego, co dzialo sie w kabinie pilotow w iles tam minut zanim doszlo do katastrofy. Chodzi nie tylko o rozmowy miedzy osobami znajdujacymi sie w kabinie ale rowniez o odglosy „towarzyszace”, jak np. brzeczyki ostrzegawcze i inne.

    Interpelacja P. Gosiewskiego jest zatrwazajaca w swej tresci… raz jeszcze dzieki za zwrocenie uwagi na ten dokument.

    Pozdrawiam.

  131. Jacobsky pisze:
    2010-04-12 o godz. 15:30

    Prowadzisz zbedna dyskusje. Nawet jezeli w protokolach nie pisze dokladnie ze „szesciu najwyzszej rangi oficerow armi nie powinno leciec tym samym samolotem” to nie znaczy ze zaden z nich nie powinien posiadac te odrobine intelektu i wydac odpowiednie rozporzadzenie przed wejsciem do samolotu. (a nawet wczesniej, w czsaie planowania lotu)
    Przeciez nalezalo sie spodziewac od nich te odrobine intelektu prawda ? Ostatecznie chyba za to dostawali promocje.

    Jednakze „wodz naczelny” jest bezposrednio odpowiedzialny za te katastrofe i zycie 96 osob. Gdyby Kaczynski to przezyl byly by podstawy by go sadzic. Jest juz wiadomo ze problemow technicznych z samolotem nie bylo. Byla natomiast brawura, chec dokopania Tuskowi i ruskim spowodowane prostacka natura i rusofobia.

  132. Ja tylko do tej powodzi epistolarnej chcialem jedna kropelke. Dla mnie oto pytaniem zasadniczym, matka wszystkich pytan jest kwestia: po co oni wszyscy tam jechali? Czy uwazali, ze godnoscia swego urzedu jakos uwzniosla pamiec po pomordowanych, a moze pamiecia o pomordowanych chcieli uswietnic swoj urzad? Czy pieciu generalow stanowi o piecikrotnie wiekszym szacunku dla ofiar. Czy jeden kapral z wiencem zlozonym w ich imieniu stanowilby o szcunku mniejszym. A gdyby polecial tylko sam prezydent i moze jeszcze ktos z rodzin zolnierzy spoczywajcych w Katyniu?

    Ale nie – po paru tygodniach nieustajacego bombardowania katyniem we wszystkich mozliwych mediach mielismy oto byc swiadkami klimaksu. I do pewnego stopnia bylismy. Az ciarki po krzyzu przechodza, kiedy do glowy cisna sie mysli, ze to moze nie calkiem za sprawa sily ludzkiej, ziemskiej rzecz sie stala… Moze Ci, ktorzy powinni byc najwazniejsi w naszych myslach i czynach zwiazanych z Rocznica uznali, ze juz dosc tego dobrego…
    Czy nastepcy ofiar katastrofy wyciagna z tego jakies wnioski, czy po prostu pdoejma na nowo ow taniec chocholi?

  133. Ted pisze:

    2010-04-12 o godz. 15:30

    Nie zabraniam panu liczenia na Rosje zyjemy w koncu w wolnym kraju.
    Natomiast namawianie innych do tej cherezji to jest objawem obledu.

    Kazdy normalny czlowiek liczy tylko na siebie.

    Slawomirski

  134. Szanowny Panie Danielu!
    Sądzę, że nie jest tak ważne, czy i jakie konsekwencje wyciągnięto w stosunku do osób winnych katastrofy samolotu CASA, ile jest szczególnie ważne, czy zostały podjęte działania organizacyjne, zapobiegające powtórzeniu się podobnej tragedii. Oczywiście bywa i tak, że system organizacyjny jest dobry, ale ludzie go nie zastosowali. W przypadku katastrofy CASY, upublicznione wyniki jej zbadania wskazywały raczej na to, że jej źródłem były głownie przyczyny organizacyjne, w tym niewłaściwe przygotowanie załogi, która popełniła kardynalne błędy decyzyjne i pilotażowe.
    Czy Polska, kraj w Europie nie należący do zamożnych, musi posiadać własną flotę rządowych statków powietrznych i to do tego koniecznie nowych i najnowocześniejszych? Mój znajomy, emerytowany pilot PLL LOT, gościł na pokładzie swego rejsowego TU134, samolotu produkcji radzieckiej, i to starszej generacji niż TU154M, króla Danii i króla Szwecji. No cóż nasze „elyty” widocznie nie mogą obyć się bez zadęcia, a że to podatnika kosztuje to …..! (tutaj każdy może dopisać sobie stosowny nieprzyzwoity wyraz).
    A jeżeli już taka flota jest konieczna, to czy musi być to struktura wojskowa? To co napisał mgr_inz (2010-04-12, godz. 10:53), były żołnierz zawodowy o wożeniu samolotami VIP’ów jest niezwykle trafne. Warto dodać, że każdy pilot wojskowy jest żołnierzem, któremu od początku służby wmawia się, że rozkaz dowódcy stoi nad prawem, procedurą i zdrowym rozsądkiem, ponieważ za skutki odpowiada dowódca. Żołnierze tym nasiąkają, i gdy przyjdzie im działać w sytuacjach takich, w których odpowiedzialność za skutki nieprzestrzegania prawa, ciąży na nich, nie wszyscy i nie od razu pojmują, że jednak prawo jest nad rozkazem. Ale co mówić o żołnierzach, jeżeli tego nie może zrozumieć poseł na sejm i były wicepremier, o czym świadczy tekst przepisany przez rw (2010-04-12, godz. 10:59) z Internetu, do którego link podała Helena, kompromitujący całkowicie sposób myślenia i argumentacji tego państwowego działacza.
    Badanie tej katastrofy przez lotniczą komisję, może wyświetlić jedynie jej lotnicze okoliczności i przyczyny, może tylko prawdopodobne. Natomiast ta komisja nie wypowie się na temat sensu tej wyprawy, celowości udziału w niej poszczególnych osób, i innych spraw, które pozostają poza regulacją lotniczych procedur i przepisów. To powinien uczynić parlament RP. Ale czy w tym składzie parlamentu, który zajmuje się z większym zaangażowaniem biciem pseudo historycznej piany niż stanowieniem prawa, i który wcale nie zajmuje się badaniem funkcjonowania prawa, które ustanowił jest to możliwe? W to jako pesymista nie wierzę, a mój pesymizm jest uzasadniony, tym że PO może wkrótce sięgnąć po władzę nieograniczoną, a marazm parlamentarny w zdominowanym przez nią parlamencie, jest, a przynajmniej do tej pory był, metodą jej działania.
    Powaga śmierci, która dotknęła uczestników podróży do Katynia, nakazuje umiar i rozsądek w komentowaniu wydarzeń z tym związanych. Ale działalność polityczna ofiar tej tragicznej katastrofy, może i powinna podlegać rzeczowej ocenie – aprobacie albo krytyce. Każdy obywatel ma do tego prawo. Nie mogę zmienić zdania na temat działalność tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego jako Prezydenta RP, którą wielokrotnie na blogach POLITYKI krytykowałem. Uważam, że obowiązki te wykonywał na ogół źle, nawet jeżeli kierował się swym poczuciem patriotyzmu. Ale uważam też, że Jego niewątpliwą zasługą dla Polski było zawetowanie ustaw „zdrowotnych” i ustawy dot. mediów elektronicznych w postaci zdeformowanej przez PO, w stosunku do uzgodnionej z SLD.

  135. Jacobsky o godz. 14:17 przytacza posła PiS Artura Górskiego
    Podobne bzdury już się mnożą.
    Cała fala teorii spiskowych dopiero nadchodzi. Oto np. wypowiedź Ryszarda Drozdowicza z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki Szczecińskiej:
    http://blogmedia24.pl/node/27442
    (i dyskusja tamże).

    Ot, i taniec polskich chochołów…

  136. Heleno- brawo za wszystkie komentarze! A zwlaszcza,ten z 00.43!!
    Tak wlasnie jest.Nachalnosc „sutann” jest juz niestrawna 🙁

  137. Uwaga pomnik na drodze

    Kolejny pomnik grozi zdrowemu rosadkowi.
    Zbudowano ich wiele w Polsce. Ostatnio byla epidemia pomnikow JPII.
    Postawiono ich wiele chyba po to abym nie zapomnial o ochronie pedofili przez JPII, Ratzingera i kardynalow KK.
    Gloryfikacja i pedestaliacja Lecha Kaczynskiego nabiera podobnego momentum.
    Czy Polacy zapomnieli jak bracia Kaczynscy zadrwili z obywateli i razem sprawowali wladze w Polsce pelniac funkcje premiera i prezydenta?

    Jak pomnik to tylko na cmentarzu.

    Slawomirski

  138. Panie Redaktorze !

    Współczucie, empatia, zaduma nad zakresem tragedii, ale w wymiarach poszczególnych rodzin (i najbliższych) którym zginęły osoby najukochańsze, serdecznie bliskie – czyli tak po ludzku, humanistycznie i refleksyjnie – to zupełnie inna perspektywa niźli ocena polityczna, publiczna, ogólnopolska.
    I nawet w tych sferach o których piszę (tu pięknie napisała „magrud” pod poprzednim felietonem DP o milczącym tłumnie pod Pałacem, ale tłumie sobie obcym – cytowała opinię o Polakach J.Kaczmarskiego, nota bene b.trafną) wymagana jest większa powaga, jeśli to skupienie ma być traktowane poważnie. a widać – w mediach, w słowach wielu dziennikarzy, publicystów czy części ludzi z tzw. „elity” – że machina mitotwórcza ruszyła pełną parą. Historia się powtarza: powstania z XIX w., reduta Ordona, Rejtan na Sejmie pod drzwiami na podłodze, Legiony i entuzjastyczne witanie ich w Kongresówce, a także Powstanie Warszawskie …. wszystko to nasze „moralne zwycięstwa” *, a trupy (i mumie) przez dekady zaświadczają o naszym cierpiętnictwie, racjach wyższych i mickiewiczowskiej sentencji iż „Polska to Chrystus narodów” (czyli o narodzie wybranym – dziś tym narodem będą „prawdziwi Polacy”, zwolennicy PiS-u i RM)
    I dlatego to – tak uważam – właśnie zwolennicy PiS-u obalili barierę empatii, wyciszenia, zadumy nad tą NIEPOTRZEBNĄ (bo tromtadrancką) ŚMIERCIĄ. Zaraz powiem dlaczego.
    Współczuję ludziom – śmierć jednego człowieka to śmierć całego świata mówi znany rabin w Talmudzie. I tak dla mnie też jest bo zmarli tragicznie ludzie……
    Ale co innego jest np. L.Kaczyński, osoba, mąż, ojciec, dziadek, profesor, CZŁOWIEK ! A czym innym jest PREZYDENT L.Kaczyński i ocena (mimo tej tragedii) jego dotychczasowej drogi politycznej, publicznej działalności, słów i gestów, czynów i postępowania wobec Polski, wobec wszystkich obywateli. I tak jest z każdym ze zmarłych, którzy parali się polityką, działalnością publiczną, społeczną – jakakolwiek.
    Jest więc i drugi wymiar – o którym pisałem wyżej: znaczna część tych co należała do dworu (jak nazwałem ten areopag w jednym z poprzednich wpisów na Blogu DP) była nie tylko w przeciwnym mi obozie polityczno-mentalno-świadomościowym, ale uważam, że swą obecnością na scenie publicznej szkodziła Polsce. Bo ich wizja Polski, człowieka, zagadnień publicznych, społecznych, organizacji państwa, spraw międzynarodowych itd. była anachroniczną, była podszytą nieufnością i fobiami (m.in. prawdopodobnie te fobie spowodowały ich śmierć – i to jest najbardziej tragiczne w tej całej sytuacji). Ale i potwierdza słuszność moich wyborów i ocen.
    Clou tych fobii, tych fumów, tych aberracji jest opisywane już zachowanie Jarosława K. na miejscu tragedii. Wstyd, miałkość, rzeczywiście „mały rycerz” (ale mały głową i sumieniem).
    Ma rację przywoływana już „magrud” (w rzeczonym poście), że zachowywała umiar w krytyce PiS-u – ja również starałem się jako zwolennik lewicy wyważać proporcje między PiS-em a P0. Bo IV RP jest dzieckiem obu tych partii, obu sposobów myślenia obecnym w tych formacjach. Ale stąd też bierze się wniosek, iż nikomu nie zależy – mówię o rządzących – na przecięciu tradycji IV RP (zwłaszcza w jurysprudencji, zwłaszcza w kopulacji państwa i Kk itp.). I na to zwracam Ci uwagę „magrud” : u J.Paradowskiej pisałem o zeznaniach R.Giertycha – kto się tymi słowami Mecenasa G. (a dawniej v-cepremiera) zainteresował, a były niesłychanie ważne ?
    Boję się, że tak samo (jak już wielokrotnie w RP) przyczyny tragedii pod Smoleńskiem rozmydlą się, a mitotwórczość prezydentury L.Kaczyńskiego osiągnie Himalaje. Jak celnie zauważa „zappatist” (12.04.2010 h; 16.01) – MEDIALNY KULT ŚMIERCI w tym pomoże (mój dopisek). I dalej brnąc będziemy w bylejakości, nieodpowiedzialności, jakoś-to-będzie-mizmie, nie poszanowaniu prawa stanowionego etc.
    Może te słowa brzmią brutalnie, ale ten powszechny faryzeizm, to zakłamanie, to robienie dobrej miny do złej gry (gdy wcześniej rzeczywiście Prezydenta atakowało się nie merytorycznie czy z punktu
    widzenia różnic politycznych, ale dla „pierdółek”, dla błahostek, nieistotnych spraw itp.), mnie osobiście potwornie mierzi. I ta dzisiejsza ckliwość, ta kapiąca z kłów miłość bliźniego, to wszech-panujące miłosierdzie (ale manifestacyjne, ale na pokaz, ale udawane) – jakie to polsko-katolickie ! I jest ono proweniencji (jeśli nie tożsame) wypisz wymaluj prl-owskiego serwilizmu wobec ówczesnych dygnitarzy. Widziałem i słyszałem to doskonale na własne oczy i uszy……
    JA zawsze określałem siebie jako adherenta politycznego, społecznego, kulturowego asocjacji (i świadomości będącej czymś szerszym niż partia) braci Kaczyńskich. I dlatego wydaje mi się, że zwracając uwagę na te dwa aspekty życia po tragedii w Smoleńsku pozostaję sobą. Czego o wielu komentatorów – nawet znanych i chcących uchodzić za „autorytety moralne” (tudzież fachowców) nie mogę powiedzieć.
    Pozdrawiam Pana Redaktora dziękując jednocześnie za ten felieton – przykład racjonalizmu, rozsądku i prezentację „meritum” sprawy.
    Polskę ogarniają jednak nadal opary irracjonalizmu (a to źle wróży na przyszłość) !
    WODNIK53

    * – Dobry Wojak Szwejk mawiał, że zwycięzcą moralnym jest zawsze ten komu przeciwnik przetrąci nogę.

  139. the mentor pisze:

    2010-04-12 o godz. 19:14

    Czy do pana nie dociera ze czasy sie zmienily i towarzystwo towarzyszy oraz sowiecki serwilizm sa niemile widziane?

    Slawomirski

  140. mtwapa , Kartka z podrozy,

    Jest calkowicie normalne, ze NATO chce i ma prawo wiedziec z pierwszej reki co dzieje sie w tej chwili w strukturze dowodzenia WP.

    Z pewnoscia wprowadzone zostana zmiany i zaostrzy sie procedury, co nie znaczy, ze poprzednie byly z guntu zle. Gdyby nie katastrofa, to nikt by nie lamal sobie glowy z ich powodu. Z tym, ze wcale nie jest powiedziane, ze zastrzone procedury beda mialy wiecej zdrowego rozsadku niz te, ktore obowiazywaly w chwili katastrofy.

    Pozdrawiam.

  141. Daniel Passent,

    wypowiedz posla Gorskiego przytoczyl onet.pl, z ktorego korzystam. „ND” nie czytam… Uwazalem za stosowne przytoczyc te szkodliwa dla Polski wypowiedz jakby nie bylo posla, a wiec osoby publicznej, jako przyklad politycznego skretynienia i skarlowacenia, ktorych to cech nie uwazam jednak za polska norme polityczna.

    Pozdrawiam serdecznie.

  142. Wojtek-1942 pisze:
    2010-04-12 o godz. 10:07
    To, że sam przy tym zginął nie jest dla pozostałych zadośćuczynieniem.

    A zadośćuczynieniem będzie napiętnowanie go po śmierci?
    Jeśli pilot lądował na skutek presji na niego wywieranej to jego błąd.
    Ale też tych co tę presję wywierali.
    Ale też tych co tak zorganizowali wizytę, że delegacja była w niedoczasie.
    Jeśli pilot podjął ryzyko to na pewno nie był samobójcą i uważał, że nie ryzykuje ponad miarę.
    Okazało się inaczej.
    Jeśli było tak jak część z nas podejrzewa to wielu było winnych.
    Czy tych co organizowali wyjazd na ostatnią chwilę można winić za śmierć?
    Za złą organizację co najwyżej.
    To był wypadek.
    Nie ma winnych śmierci.
    Za śmierć odpowiada nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

    PAK pisze:
    2010-04-12 o godz. 10:08
    Ale ma sens wyciągnięcie wniosków i wykorzystanie ich w przyszłości.

    Pełna zgoda.
    Moim zdaniem jednym z wniosków powinno być rozwiązanie pułku specjalnego i powierzenie tego zadania cywilom.
    Jak wspomniałem nie widzę powodu do utrzymywania przez rząd całej infrastruktury do latania.
    Po co?
    Jak się człowiek chce piwa napić nie kupuje browaru.
    Nawet jak tym człowiekiem jest prezydent lub premier.
    To, że inni tak robią nie jest żadnym argumentem.
    Jeśli argumentem jest bezpieczeństwo głowy państwa to czy ostatnia katastrofa nie obala tego argumentu?

  143. Bobola pisze:

    2010-04-12 o godz. 18:01

    „Zastanowmy sie raczej nad mistycznymi rozmiarami wydarzenia ”

    Katastrofa samolotu, auta czy pociagu jest mistyczna dla Boboli.
    Boze daj rozum Boboli(jeszce jest czas) bo biologia go zawiodla.

    Slawomirski

  144. przytomny2 pisze:

    2010-04-12 o godz. 17:54

    Rece precz od pieknej Heleny.
    Boga nie ma a Helena jest i Helena ma racje.

    Woda swiecona uderzyla do glowy?

    Slawomirski

  145. Przytomny2 o 17:54

    „…obecności oficjeli do kaplicy.” – to coś zupełnie INNEGO niż formalna część nabożeństwa żałobnego jako integralnej części oficjalnej uroczystości państwowej.

  146. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-04-12 o godz. 16:59

    Ile tego ciala tam jest; jak myslisz?
    Zapewniam ze to co tam jest ma temperature otocenia.

    Slawomirski

  147. Daniel Passent pisze:
    2010-04-12 o godz. 10:52
    Kiedy byłem ambasadorem w Chile, samolotem TU 154 przyleciał z oficjalną wizytą prezydent Kwasniewski z małżonką i z osobami towarzyszącymi. Udalo mi sie wprowadzić do programu (po części oficjalnej) wizytę na pustyni Atacama. W tym celu trzeba było lądować na prowincjonalnym lotnisku w mieście Antropofaga. Najpierw, na kilka tygodni przed wizytą, przyleciał ówczesny pilot Tu-154, zapoznał się osobiście z miejscem lądowania, szczególnie sprawdzał szerokość i długość pasa. Po czym wyraził zgodę na lot…. Z lotnikska w Antofagaście na pustynię zawiózł prezydenta śmiglowiec chilijski udostępniony przez gospodarzy. Pozdrawiam!

    Trudno o lepszy argument za tym o czym piszę.
    Po pierwsze nic by się nie stało jak by wyczarterowanym samolotem nasz prezydent poleciał.
    Po drugie myślę, że gospodarze zawieźli by go na tę pustynię z przyjemnością jakimś małym samolotem i nasz pilot nie musiałby się fatygować i sprawdzać czy się TU 154 na lotnisku Antropofaga zmieści.
    Szkoda, że śmigłowca ze sobą nie zabraliśmy żeby z Antropofaga na pustynię dolecieć.
    Logika by nakazywała żeby pilot śmigłowca też na rekonesans przyleciał.
    Władza demoralizuje.
    Ale żeby demoralizowała Gospodarza bym nie przypuszczał.

  148. Kropkozjad
    Ja również uważam – pisałem o tym – że „na temat sensu tej wyprawy, celowości udziału w niej poszczególnych osób, i innych spraw, które pozostają poza regulacją lotniczych procedur i przepisów.” powinny publicznie wypowiedzieć się obszernie najwyższe władze państwa. Tyle, że nie Sejm RP ale Premier bądź po Prezydenta.
    Tyle, że podobnie jak Ty nie sądzę by do tego doszło ponieważ obnażyło by to beznadzieję ostanich kilku politycznych lat państwa polskiego oraz jego rzeczywisty, opłakany stan. Zdaje się, że taki raport podcinałby galąź na której te ekipy siedzą. Nie sądzę by rządzący byli do tego gotowi więc skończy się na paleniu zniczy przez emocjonalnie bodźcowanych ludzi.
    I nie prawdą jest to co powiedział Premier iż takiej katastrofy nie widział świat. Otóż zdarzyła się podobna w 1988 roku w Pakistanie. Tak wyglądała czasowy kontekst polityczny tamtej katastrofy wiele mówiący o emocjach i charakterze cywilizacji w której tamta tragedia się stała. Nie dziwię się, że media polskie nie wspominają teraz o tamtej historii choć chodzi przecież o podobne zdarzenie.
    1971, 3-16 grudnia – Indie i Pakistan toczą wojnę o Pakistan Wschodni, która kończy się kapitulacją armii pakistańskiej i powstaniem niepodległego Bangladeszu
    1971, 20 grudnia – Prezydent Yahya Khan podaje się do dymisji; jego następcą zostaje lider PPP Zulfikar Ali Bhutto
    1972, 20 kwietnia – Zniesienie stanu wojennego
    1972, 2 lipca – Bhutto i premier Indii Indira Gandhi zawierają w Simli porozumienie przewidujące pokojowe rozwiązywanie sporów i stopniową normalizację stosunków
    1973, 14 sierpnia – Bhutto zostaje premierem
    1977, 5 lipca – Generał Zia ul-Haq przeprowadza zamach stanu, aresztuje Bhutto i wprowadza stan wojenny
    1978, 16 września – Zia zostaje prezydentem Pakistanu
    1979, 4 kwietnia – Bhutto zostaje powieszony w Rawalpindi
    1985, 25 lutego – W Pakistanie odbywają się bezpartyjne wybory
    1985, 23 marca – Muhammad Khan Junejo zostaje pierwszym premierem Pakistanu od 8 lat
    1985, 30 grudnia – Zia znosi stan wojenny
    1988, 29 maja – Zia dymisjonuje rząd Junejo
    1988, 17 sierpnia – Zia, ambasador USA Arnold Raphael i czołowi generałowie pakistańscy giną w niewyjaśnionej katastrofie lotniczej koło Bahawalpuru; Ghulam Ishaq Khan przejmuje funkcję prezydenta
    1988, 16 listopada – PPP prowadzona przez Benazir Bhutto, córkę Zulfikara, zwycięża w wyborach parlamentarnych
    1988, 2 grudnia – Bhutto zostaje zaprzysiężona na premier Pakistanu, zostając pierwszą w historii kobietą stojącą na czele rządu państwa muzułmańskiego
    1990, 6 sierpnia – Prezydent Khan dymisjonuje premier Bhutto i jej rząd pod zarzutem korupcji

  149. Dziękuję za mądry wpis. Atmosfera żałobna nie może przesłonić faktów. Oczywiście współczucie, oczywiście powaga, ale bez zbędnego i karykaturalnego chwilami patosu („kwiat intelektualistów polskich” (sic!) czyżby?) Sam prezydent z pewnością był uczciwym człowiekiem, ale czy to wystarczy aby rządzić? Te i inne refleksje cisną się w obliczu ogłupiającego (niestety)spektaklu w mediach. Szczególnie TV sprawia wrażenie, że traktuje widzów jak półgłówków i idiotów. Widać gołym okiem koniunkturalizm i lęk przed odejściem od „jedynej słusznej linii”. Dla kleru chwila oddechu od problemu pedofilii. I jeszcze czekamy na głos ojca Tadeusza…

  150. Juz dzis na trzeci dzien po tragedii nie da sie ogladac tv ani czytac stron internetowych. Polak z nieszczescia potrafi zrobic cyrk! Kiedy z tych zmarlych biedkow zaczniecie robic swietych? a moze beatyfikacja?i jeszcze duma z tego placzu nad nieszczesciem – ‚bo my sie tak cudownie solidaryzujemy’.a co do tv to wyrzucilabym na zbity p.,osobe ktora zwie si Piotr Krasko,sztuczny komentator,najgorszy z mozliwych.

  151. Ryszard,
    Musze Cie powiadomic, ze ojciec Tadeusz R. wraz z Macierewiczem (zrobilam blad w nazwisku) juz dali glos! Smutne.
    Lena

  152. odczuwam to co Helena,Andrzej,”ponadpodziałami” czy Jackobsky.

  153. Panie Danielu,

    Wiedziałam, że w zalewie medialnego szumu u Pana znajdę mądry, wyważony komentarz. Dziękuję.

  154. Ryszard,

    Z GAZETY WYBORCZEJ

    Kiedy cała Polska i pół świata opłakiwały Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i inne ofiary katastrofy w Smoleńsku, o. Rydzyk i jego współpracownicy roztrząsali na antenie Radia Maryja, „kto wyreżyserował” tę tragedię.
    Ojciec Tadeusz Rydzyk
    Ojciec Tadeusz Rydzyk
    ZOBACZ TAKŻE

    * W PiS szok, rozpacz i nadzieja (12-04-10, 15:08)

    SERWISY

    * Katastrofa w Smoleńsku

    Winni?: Rząd, media. Ostrzegali przed manipulatorami. – Trzeba być czujnym, bo zło jest przemyślne – ostrzegał o. Rydzyk.

    A wykładowca w jego uczelni, prof. Piotr Jaroszyński wyjaśnił: teraz cała władza wpada w ręce tych, którzy zaczęli rozkładać państwo polskie. Oni już układają nominacje. Dzięki temu będą mogli wprowadzać antypolski i antyludzki program, m.in. pomysły Bronisława Komorowskiego na stosowanie metody in vitro. Później przyjdzie czas na aborcję i eutanazję.

    Było też o mediach, które w związku z katastrofą „wpuszczają na antenę komunistów, postkomunistów” po to, by mogli nas kontrolować „tak, abyśmy byli podatni na manipulacje, kiedy już wyjdą na prostą”.

    A zaczęło się w niedzielę po północy od nocnej rozmowy o. Tadeusza Rydzyka z Antonim Macierewiczem, wracającym właśnie pociągiem z Katynia do Polski.

    O. Rydzyk: – Panie ministrze, ale jak to się stało, że wszyscy: prezydent z małżonką, ministrowie, cała generalicja, najwięksi dowódcy i ordynariusz polowy … no wszyscy, jak to się stało, że lecieli jednym samolotem?

    Macierewicz: – Proszę ojca, strasznie trudno jest to racjonalnie wytłumaczyć …

    – Kto tak wyreżyserował to? – dopytywał o. Rydzyk.

    – Z jak olbrzymimi trudnościami zawsze się spotykała Kancelaria Prezydenta prosząc rząd o samolot, jak wiele trudności trzeba było przejść, ile wyśmiewań i kpin ze strony różnych… – tu rozmowa się przerwała.

    Ale po paru minutach połączenie udało się ponownie nawiązać. – Otóż na pewno swoją rolę odegrały tutaj też te media, które wykpiwały prezydenta, które wyśmiewały się, które mówiły, że niepotrzebnie używa samolotu, które przeszkadzały w kupnie sprzętu, który by zagwarantował bezpieczeństwo – kontynuował Macierewicz. – W istocie prezydent mógł wybłagać co najwyżej jeden samolot i tak było w tym wypadku. Dlatego wszyscy znaleźli się w tym jednym samolocie, że to było jedyne, co Kancelaria Prezydenta otrzymała od rządu. Tak się straszliwie zemściły te zachowania, z którymi mieliśmy do czynienia.

    – Słyszałem też, nie wiem czy to prawda, że jeden z ministrów radził panu prezydentowi, podobno minister spraw zagranicznych radził przed paroma dniami, żeby nie leciał do Katynia? – drążył o. Rydzyk.

    – Ja też słyszałem, sam nie byłem tego świadkiem, rzeczywiście o tym mówiono – wskazał Macierewicz.

    O. Rydzyk: – No i jeszcze inne były sformułowania. Jeden z posłów Platformy miał się wyrazić przed paroma dniami, że prezydent jest trupem. Nie wiem w jakim znaczeniu to mówił …

    Macierewicz: – Inny poseł Platformy stwierdził dzisiaj, że sprawa się sama rozwiązała. To są wszystko być może emocjonalnie sformułowane opinie i nie odpowiadające prawdzie, nic chciałbym nikogo podejrzewać.

    O. Rydzyk: – Tak, dzisiaj może być różnie. Na pewno nie wolno nam poprzestać, panie ministrze, tylko na współczuciu, na żalu. Trzeba bardzo być czujnym, bo zło jest przemyślne.

    Później szef Radia Maryja połączył się z publicystą stacji i wykładowcą w jego toruńskiej uczelni, prof. Piotrem Jaroszyńskim:

    Jaroszyński: – To nie jest tylko tak, że zdarzyła się wielka tragedia, czy wielkie nieszczęście. To jest wielkie nieszczęście, ale jest pytanie, co właściwie za tym stało, jakie przyczyny na nią się złożyły. I ponieważ to dotyczy polityków, i w tym wypadku środowiska rodzącej się prawicy, którzy zajmowali bardzo wysokie stanowiska w państwowe, poczynając od prezydenta, no ale jest przecież jeszcze szef NBP, szef IPN-u. Ci ludzie bardzo wyraźnie zaznaczyli swoją postawą, jak cenią tradycję polską, polską rację stanu, że liczą się z narodem – wobec tych, którzy traktują nas instrumentalnie. I musimy sobie uświadomić, że konsekwencje tego co się stało są bardzo niebezpieczne dla nas. Dlatego, że ci, którzy zaczęli rozkładać państwo polskie, im wpada cała władza w ręce. Bo kto zawetuje albo skieruje do Trybunału Konstytucyjnego tę niwą ustawę o IPN-ie, która pozwala na to, żeby dawne ubeki czy esbeki mogły grzebać w archiwach? Czy kto zablokuje możliwość naruszania rezerw Narodowego Banku Polskiego. To są momenty kluczowe i pamiętajmy, że …

    O. Rydzyk: – Właśnie, panie profesorze, prezes banku też zginął.

    – Tak, o tym właśnie mówię – oznajmił Jaroszyńki.

    – I zginął Rzecznik Praw Obywatelskich i zginął prezes IPN-u. A w tej chwili ustawa o tzw. przemocy, czyli niszczenie rodziny – mówił o. Rydzyk.

    – Niszczenie rodziny, o to chodzi – przytaknął prof. Jaroszyński.

    I dużo tych ustaw, tak tak – ciągnął o.Rydzyk.

    – I w tej chwili im w ręce wpadła pełnia władzy – oznajmił prof. Jarioszyński. – Dzięki temu będą mogli ten program antypolski, antyrodzinny, ale też antyludzki ze swoimi pomysłami na in vitro, to co obecny p.o. prezydenta Komorowski zachwala. A potem może pójdzie aborcja, eutanazja, dlaczego nie? Proszę zobaczyć, więc tutaj myśmy się znaleźli w wielkim, można nawet powiedzieć śmiertelnym niebezpieczeństwie.

    O. Rydzyk: – To tak wygląda, gdyby nie ta tragedia, to można by powiedzieć – to zamach stanu.

    Jarszyński: Tak, bo my nie wiemy jeszcze, z tego co pan poseł i minister Macierewicz mówił, to jest sprawa budząca rzeczywiście wiele wątpliwości i ostrożności. Ponieważ dzisiaj taki dzień był, oglądałem różne kanały, tak siobie skakałem i muszę powiedzieć, że ta wersja rosyjska , że to była wina pilota, który nie posłuchał wieży kontrolnej, ona poszła w świat. (…) Równocześnie pokazywano wersję rosyjską powodów tego nieszczęścia, tego wypadku. I zakładając, że ta największa oglądalność i uwaga związana z tym wydarzeniem była właśnie dzisiaj, to nawet jak potem cos się okaże, że coś było nie tak, to ta wiadomość już albo nie będzie przekazana, albo ona trafi na bardzo małą oglądalność.

    – Zwróćmy uwagę, jak to wszystko jest sprytnie poprzez media poustawiane – ciągnął Jaroszyński. – Toteż my musimy pamiętać, że polityka, tak jak licho, nie śpi. Oni już układają nominacje na nowe stanowiska. Po to, żeby gładko przeprowadzić swoją wizję, tę komunistyczno- liberalną zmian w Polsce. I oczywiście dla nas będą mieli może różne gesty, kulturalne, delikatne, ładne, wrażliwe, ale jednocześnie będą robić swoje i w pewnym momencie klamrę zamkną.

    O. Rydzyk: – Czyli nie zatrzymać się na emocjach, na współczuciu, na przeżyciach, na smutku, tylko bardzo myśleć w tej chwili. I obserwować również media, obserwować to. Mnie się wydaje panie profesorze, co do dzisiejszego dnia, to zauważyłem, że nawet ludzie, którzy wydawałoby się sa dość krytyczni i potrafią z pewnym dystansem patrzeć na rzeczywistość, też się poddawali pewnym przekazom, bardzo powierzchownym. Rozmawiałem z różnymi.

    Prof. Jaroszyński: – Robi się bardzo miękki, delikatny …

    O. Rydzyk: – Uczucia i emocje odgrywają niesamowitą rolę …

    Prof. Jaroszyński: – … i ma wrażenie, że inni tutaj też w tej sytuacji jakby zeszli z linii frontu. Nie zeszli. Jeżeli oni od razu wpuszczają na antenę czy na wizję swoich, tych komunistów czy postkomunistów, to znaczy, że konsekwentnie reagują …

    O. Rydzyk: – I oni cały czas komentują.

    – Cały czas komentują – potwierdził Jaroszyński. – Oni nas ukierunkowują w rozumieniu, ocenie tego, co się wydarzyło. Tak, abyśmy byli podatni na dalsze manipulacje, kiedy już wyjdą na prostą. Niestety, żyjemy w takich warunkach, w których człowiek nie może pozwolić sobie na niemyślenie. Co by się nie zdarzyło, musi myśleć, bo każda sekunda niemyślenia, to jest właśnie już zajęcie pewnego pola przez tych, którzy chcą nas kontrolować, którzy chcą nad nami panować.

    W niedzielę wieczorem szef Radia Maryja apelował też do słuchaczy: – Jeszcze raz mówię: jesteśmy w wielkim bólu, ale nie zatrzymujmy się na przeżyciu. My, Polacy jesteśmy bardzo emocjonalni, i tu ci, którzy są wrogami tego co prawe, tego co boże, tego co piękne, a więc i naszej ojczyzny, na tym wygrywają. Na naszych emocjach, na naszej uczuciowości wygrywają. I tak nas prowadzą, jak stado.

    I przestrzegał przed „złymi ludźmi”. – Uważajmy. Dla nas to jest pogrzeb, ale dla ludzi złych, mogą robić różne miny, ale to jest wesele. I uważajmy. Kochajmy ojczyznę.

  155. Dzięki za link do homilii prałata i za relacje innych głosów nienawistników. Myślę że trzeba pomóc IPNowi i nie urządzać pogrzebów ofiar żeby nie było potem tyle kłopotów z ekshumacją. Skoro teraz już są takie oskarżenia wobec Rosjan, to pomyślcie co będzie dalej.
    Ma rację @erstone – u źródła tego wszystkiego leży rozdmuchana do nieprzytomności zbrodnia katyńska. W czasie wojny zginęło ponad 6 milionów Polaków, ale oni niewiele znaczą wobec tych 21 tysięcy z Katynia.
    Kto, kogo, za co i jak ma przeprosić? I po co? Czy Rosjanie, przez to że kiedyś istniał Związek Radziecki, są naszymi wrogami i musimy się dopiero pojednać?
    Ale kto ośmieli się napiętnować takich katolickich duchownych jak prałat z Przemyśla czy takich posłów jak Górski? Tu Polaków opuszcza odwaga. Kapłani, politycy, dziennikarze – kim wy naprawdę jesteście?

  156. Zgadzam sie z bardzo wieloma wpisami,macie Panstwo wielka racje. To co sie dzieje,to nie prawdziwa zaloba ale szopka,cyrk,szafowanie wielkimi slowami. Ja rozumiem,ze jest to straszna tragedia,ja tez bylem i jestem poruszony,tez lacze sie w bolu z rodzinami zmarlych,ale sa granice zdrowego rozsadku. Media oczywiscie robia z nami co chca. Jak mozna poza tym porownywac te tragedie do tragedii w Katyniu? Przeciez to tragiczny zbieg okolicznosci,ze to stalo sie wlasnie na tej ziemi. Po co te porownania? Prezydent zginal,ale dlaczego zaczyna urastac w ustach dziennikarzy do postaci herosa? Dlaczego do takiej postaci nie urastaja np Pan Zakrzenski czy te mlodziutkie dziewczyny, ktore obslugiwaly ‚elite’na pokladzie?Dlaczego szarga sie imie pilota przed poznanim prawdy z czarnych skrzynek?Ludzie,ulitujcie sie nad jego rodzina,oni to slysza,czytaja to!I cierpia nie mniej,niz rodzina Prezydenta.Apeluje o wiecej powagi,mniej szopki

  157. Szanowni Państwo , Bóg da , że się mylę , ale zdajmy sobie może sprawę z powstałego zagrożenia . Pisał o nim @ Ali , @ Stachurska , @Jacobsky @ Ponadpodziałami . Otóż postać Lecha Kaczyńskiego OGROMNIEJE . Jest projekt pochówku na Wawelu !
    Kk w to graj . Podeprze „patriotę ” elektora !
    Czy po tym , co pisał Ali , bredził Górski i ja sam czytałem na prawicowych blogach nie sądzicie ( znowu , da Bóg , że śnię ) że wynik wyborów może byc inny niż sądzilismy ?
    Ta tragiczna katastrofa wynikająca z szalonej i zawziętej „polityki historycznej ” może spowodować wspomniane wzmożenie i zwarcie szyków obozu „patriotycznego ” . Sam dzisiaj czytałem i słyszałem , że to Putin lub Putin z Tuskiem uknuli . To co padło w Przemyślu jest jeszcze bardziej znamienne i poszło w lud …
    Miejmy nadzieję , że te 2,5 m-ca złagodzi nastrój . Jeśli byłby jednak Wawel jako miejsce pochówku , to gorzej . Zwoleniników teorii spiskowej w każdym społeczeństwie jest dużo . Wg. różnych badań do 44% usiaków nie wierzy w Arabów w kontekscie WTC !
    Wawel jako miejsce pochówku to możliwe kolejne 5 lat koszmaru !
    Kto może więc pokusic się o tron ? Sami z trwogą wiecie . Drugi z twinsów .

  158. Na szczęście głosy rozsądku, powagi, refleksji, umiarkowania, powściągające chore emocje i fobie dominują nad pospolitym chamstwem, głupotą, zacietrzewieniem i fanatyzmem ideologicznym, nieukrywaną satysfakcją. Gdyby jeszcze nazbyt rozgrzane do czerwoności polskie czerepy rubaszne umiały czerpać wzory z Rosjan, a nie tylko je zauważać.

  159. Inną sprawą jest nieuprawnione klasyfikowanie zbrodni popełnionych na Polakach i obywatelach Polski innych narodowości. Uważam, za niedopuszczalne, że z jednej zbrodni – katyńskiej, nawet jeżeli to pojęcie rozciągamy na pozostałe zbrodnie popełnione na polskich oficerach w ZSRR, czynimy zbrodnię sztandarową, która jako jedyna zasługuje na wieczną pamięć, a o innych zapominamy. To jest chore!
    W czasie II WŚ na Polakach i polskich obywatelach innych narodowości popełniono wiele masowych zbrodni. Wspomniałem już na tym blogu rozstrzelanie w ciągu trzech dni na warszawskiej Woli ok. 30 tys. osób – ludności cywilnej. Ale podczas Powstania Warszawskiego rozstrzeliwano jej mieszkańców setkami i tysiącami. Rozstrzeliwani byli także powstańcy. Tragiczny los spotkał mieszkańców Zamojszczyzny, a szczególnie dzieci, które wagonami towarowymi wywożono do Rzeszy. Polacy, Żydzi i Cyganie byli męczeni i zgładzani w hitlerowskich obozach koncentracyjnych w Polsce i poza Polską. W ghetach mordowano ludność żydowską – też polskich obywateli.
    Tym wszystkim ofiarom należy się dobra nasza pamięć. Nie tylko ofiarom zbrodni stalinowskich. Wśród tych wszystkich ofiar tych zbrodni byli nie tylko bohaterowie, ale też zwykli ludzie, także tchórze i pospolici złodziejaszkowie, kanciarze i oszuści ale wszyscy oni zostali zamordowani zbrodniczo na rozkaz dyktatorów i przez ludzi im wiernych, którzy w realizacji tych masowych mordów ludobójczych i wojennych pełnili posłusznie róże role.
    Wśród zamordowanych w ZSRR polskich oficerów byli nie tylko sami bohaterowie. Byli również tacy, którym zbrodnicza śmierć zamknęła drogę do bohaterstwa wojennego. Ale byli wśród nich zwykli ludzie, niekoniecznie skłonni do wojny, oficerowie rezerwy i służby zawodowej. Byli także wśród nich policjanci-siepacze z Berezy Kartuskiej. Wszyscy oni stali się ofiarami zbrodni, taka pamięć o nich, jako o ofiarach, powinna być zachowana. A tym zamordowanym, o których wiemy, że byli bohaterami, niekoniecznie wojennymi, należy się pamięć jako o narodowych bohaterach.
    Podobnie należy pamiętać o ofiarach katastrof, w tym także katastrof lotniczych. Ofiarami też staję się różni ludzie. Ludzie wspaniali, zasłużeni, mądrzy i niezupełnie mądrzy. Uczciwi i uczciwi inaczej. W powojennej Polsce było 6 katastrof samolotów pasażerskich cywilnych i 2 samolotów rządowych. Ich ofiarami byli bardzo różni ludzie, w tym niewątpliwie wiele osób, które można zaliczyć do narodowej elity. Ale uznawanie, że każdy kto stał się ofiarą katastrofy lotniczej, jest członkiem tej elity to nadużycie.
    Nie można tworzyć fałszywych mitów, głosząc dążenie do prawdy, bo to rodzi cynizm.

  160. W NYT pisali tez o wywiadzie z kontrolerem lotow i jak to zwykle bywa juz przekrecaja i przeinaczaja.
    Znalazlem tez 4 inne artykuly w NYT (wszystkie z data 10.04.2010). Pisza roznie i o roznych aspektach tego fatalnego wypadku. Trzeba jednak pamietac, ze tak zwani eksperci zwlaszcza od Europy Wschodniej nie potrafili przewidziec upadku tejze Europy i powstania nowych demokracji. Tyle pozytku z ich ekspertyz. W samym cytowanym przez jednego z blogowiczow artykule poza tytulem nie ma wlasciwie niic na temat przyszlosci stosunkow polsko-rosyjskich i jak wplynie na to katastrofa. Jesli juz to wspomniano, ze liderzy rosyjscy wyciagneli reke z kondolencjami zdajac sobie sprawe z mozliwych konsekwencji katastrofy pod Smolenskiem. I to wszystko z dwustronicowego artykulu.
    Cytat z tegoz blogowicza: „b) fakt że BBC np nagłaśnia od czasu teorie konspiracyjne (zaangażowanie FSB, machinacje Tuska, etc).”
    Czytam i ogladam BBC codziennie i nie zauwazylem nigdzie zadnych teorii spiskowych. Moze to jakas inna BBC? Albo mowa o innej kraksie samolotowej?

  161. Żałoba narodowa ogłoszona do soboty…
    A czemu nie na miesiąc? Czemu nie…
    Czy ktoś myśli o żywych, o firmach mikro , małych i średnich? Prywaciaż da radę , zimę przetrwał to i miesiąć żałoby też może wytrzymać.
    Dla tych co żyją z urzędniczej pensji wielkiej różnicy nie robi tydzień miesiąc czy trzy dni. Dla mnie tydzień bez klientów zaczyna być dużym problemem. Łzy osuszyć świeczkę zapalić i do roboty !!! Gospodarka … !!!

  162. Jesli Magrud nie wiesz dlaczego dostalac ode mnie ; to ci wytlumacze ,
    od pewnego czasu propagujesz na blogu „liczbowo” porownywanie
    zabitych „dusz”.
    Najpierw pozwolilas sobie porownac ilosc zabitycvh zolnierzy Radzieckich na ziemiach Polskich z iloscia zolnierzy Polskich z Katynia.
    Pozniej porownalas ilosc ofiar Powstania warszawskiego z iloscia ofiar
    Katynia, a miedzyczasie pozwolilas sobie z Helenka /ktora tez robi czasem dziwne psikucy? / na porownywanie tworczosci i do tego dwoch zmarlych osob. I kazda z Pan pieknie „sponiewierala” jednego z nich .Nie ?
    Obie Panie naturalnie nie naleza do Szweckiej Akademi Nauk ktora
    rozszczyga o nagrodzie Nobla ,oni tez wtedy porownuja ,ale po CICHU !
    A do wiadomosci daja jedynie ; uzasadnienie dla kantydata .
    Dlaczego nie porownuje sie dorobku dwoch osob ?,szczegolnie jesli umarli,
    bo wtedy ich rodzine i ewntualnie zwolennikow mozemy uradzic .
    /Cos w rodzaju ;a Pani je wlasnie te obrzydliwie dla mnie cuchnace
    homary ?/
    Tworczosc kazdego pisarza jest w jakim stopniu jedyna w swoim rodzaje ,
    a robienie to szczegolnie w momencie smierci to b.duza powiedzialabym niezrecznosc .
    Nie porownuje sie rowniez ilosci zabitych ,bo kazda smierc jest niestety
    bolesna i ostateczna i dla kogos moze najwazniejsza!!
    A jesli ty w twoich „pseudo lewicowych” pogladach/bo to nie lewicowe poglady tylko slogany / chcialabys wyslac Jaruzelskiego z Innymi do Moskwy ,to wierz mi oni na pewno nie moga
    sie klocic kogo bardziej balalo przy umieraniu tych z AK czy tych z AL.
    Nie, nie rusza sie grobow ludzi ,tez rosyjskich zolnierzy i nie uzywa ich
    do zadnego naszego „widzi mi sie „.
    Wiec tez tego nie rob ,a nie tylko zadaj od innych.
    Bardzo szkoda, ze nie zrozumialas intencji Gospodarza /o moich nie mowiac /
    na to ,zeby bylo w Polsce odrobine normalnie potrzeba dobrej woli
    z obu stron ,wiec daj pochowac Bratu Brata a nie podburzaj na zapas.
    A jesli L.Kaczynski i inni zrobili blad? i musieli za to zaplacic ,to zaplacili najwyzsza cene na tym swiecie .
    Mam nadzieje ,ze zrozumialas ,jesli nie to …..
    ..bede ci tlumaczyc …
    Salute

  163. Przydałby się jakiś sondaż… dawno nie było…. Co? Media śpią?

  164. Pan Redaktor napisal: „Lądowanie samolotu ewidentnie przebiegało w atmosferze „Polak potrafi, polski lotnik poleci nawet na drzwiach stodoły, jakoś to będzie, musi się udać”.
    Tylko na podstawie czego takie poglady? Przeciez dochodzace z Rosji oswiadczenia, rozmowa z kontrolerem lotow i innymi pilotami wcale na to nie wskazuje. Wrecz przeciwnie.
    „Polska uważa, że pełni misję cywilizacyjną na Wschodzie”
    Dokladnie kto tak uwaza? Stereotypy nic nie znaczace.
    Polska nie pelni misji w Rosji wiecej niz Zachod pelni misje cywilizacyjna w Europie Wschodniej. Czy potepia Pan za to Zachod? Zachod zreszta uzurpuje sobie prawo pelnienia misji cywilizacyjnej w reszcie swiata. Mimo politycznie poprawnych sloganow.

  165. elzbietta pisze:

    2010-04-12 o godz. 18:12
    „Dodam jeszcze, że dziennikarze często używają czasownika “polegli” w odniesieniu do ofiar katastrofy. Czyżby “polegli” oni na polu walki?”

    Dziennikarze wykorzystują te stwierdzenia od gości zapraszanych do studia. Np. w niedzielę usłyszałem wypowiedż jakiegoś przeciętnego aktora (zapomniałem nazwiska), ze ofiary katastrofy „polegli na polu chwały”. Zdębiałem. Innych bredni nie będę przytaczał, bo musiałbym je zapisywać. Jest ich zbyt wiele.

  166. Cywilizowany swiat tworzy procedury, sprawdza je, dostosowuje, a potem bezwzglednie i konsekwentnie ich przestrzega. W Polsce stosowanie procedur uwazane jest za przejaw biurokratyzmu i odczlowieczenia, a prawo jest od tego, zeby je lamac. W Polsce musi „jakos byc”, „udac sie mimo wszystko”, „jeden tylko, jeden cud”. Rece opadaja! Mozna zrozumiec prostego czlowieka, ktory nie majac wiedzy czegos nie pojmuje, ale ludzie na szczytach wladzy? Reprezentanci narodu? Elita? Na co ci ludzie licza? Niedlugo sie okaze, ze funkcjonowanie naszego kraju to jeden wielki cud!!! zmysle, ze Polska wyczerpala juz swoj limit cudow, niestety.

  167. Ogrom tragedii spowodowal że szczujący przez caly czas dziennikarze i politycy spostrzegli swoje miejsce w szeregu i zauważyli ile sami sobą reprezentują. Posel Niesiolowski – znany ze swojego (jak to pięknie okreslil Prof.Krasnodębski) „koprolalicznego jezyka” zatruwal swoimi atakami pod adresem śp. Prezydenta RP jego kadencje bardzo skutecznie – jest to zastanawiające jako że Mnistrem Obrony jest psychiatra i powinien byl pomóc koledze. Prymitywne insynuacje Palikota na temat stanu zdrowia Prezydenta nareszcie ucichną… Nie będziemy sluchać już wypowiedzi niejakiej Moniki Olejnik która per „Kaczyński” tytulowala Prezydenta i b. Premiera. Wypacykowana niczym femme fatale kina niemego prowadzila w TV audycje siląc się na placzliwy ton po tragicznej śmierci Prezydenta – obrzydliwość.
    Belkotem latami raczyl nas Adam Michnik, nikt w jego wynurzenia po śmierci Prezydenta nie uwierzyl bo już za pózno na przepraszam – samolot odlecial !
    „Radek” Sikorski – po swoim wyborczym sabacie na którym obrażal knajackim językiem Prezydenta RP teraz pewnie się ekscytuje listą gości i już kompletuje garderobę która olśni „caly kulturalny świat”. Nie sądzę jednak żeby go ktos kiedyś wspominal tak jak wspominal Prezydenta Kaczyńskiego Prezydent Gruzji Saakaszwili mówiąc w serwisie BBC że „Lech Kaczynski byl przeciwieństwem obecnego w polityce cynizmu i tak zwanego „pragmatyzmu….”
    Nie zawiedli dziennikarze „Frankfurter Allgemeine” i „Der Spiegel” (Jan Puhl) bredząc o wyciąganiu przez polityków PiS „homofobii i antysemityzmu” (!) do polityki. Atestowano przy tym same pozytywne cechy charakteru Lechowi – czyżby zaczeli się już „wstrzeliwac” w Jaroslawa !??

    PS.
    Trudno nie uwierzyć w teorie spiskowe czytając wywiadu którego Richardem Pipes w „Rzepie” – prognozuje on pogorszenie stosunków polsko-rosyjskich. Czyżby ktoś kierując się rachunkiem Katyn + parę świeżych trupów chcial Polaków napuścić na Rosjan a stary Pipes sie przez nieuwagę wygadal !?????

  168. Czy ktoś pamięta zachowanie Rokity w samolocie Lufthansy i wcześniejsze jego zachowanie w samolocie na lotnisku w Goleniowie(o ile pamiętam)? Czy ktoś pamięta póżniejsze zachowanie innych polityków oraz wielu dziennikarzy (były wyjątki), którzy monachijskiego chuligana bronili? Jak Państwo myślą, czy na pokładzie samolotu Casa i samolotu TU- 154M nie wypełzły z polskich polityków instynkty a-la rokita, by wymusić na pilocie lądowanie w Smoleńsku ze względu na krótki czas do rozpoczęcia „kampanii politycznej” na grobach pomordowanych?

  169. Szanowna Pani POLONIA-SAWA!
    Pani wpis (2010-04-12, godz. 16:59) świadczy, że chyba przesadziłem z tym „Szanowna”. Nie zawsze się z Magrud zgadzam, ale zawsze wiem o czym ona pisze. Po nieudanych próbach zrozumienia wpisów Pani na tym blogu, zrezygnowałem z ich czytania i przewijam je. Chyba nie jestem zbyt rozgarnięty, aby rozumieć subtelności Pani elokwencji. Ten też początkowo przewinąłem. Dopiero szukając innego wpisu natknąłem się nań po raz drugi, i wprawdzie nadal nie bardzo wiem, o co Pani chodzi, ale wiem na pewno, że już coś w tym rodzaju słyszałem pod budką z piwem, gdy piwosze zaprawieni „wywoływaczem”, pociągając z kufli „utrwalaczyk”, prowadzili towarzyską konwersację.
    Ukłony

  170. Patologiczny upór Jacobskyego, który mimo bezspornego faktu że kilkudziesieciu blogowiczów udowowodniło mu że procedury MON dopuszczające obecność na pokładzie jednego samolotu sześciu najwyższych dowódców polskiej armii są do d*** , nadal wierzy rzecznikowi MON, który stwierdził że procedury są wspaniałe – można wyjaśnić tylko w jeden sposób.
    Otóż wynika z tego jasno, że stopień wojskowy jaki posiada Jacobsky to stopień kaprala.
    A każdy kapral wie, że naczalstwo łuczsze znajet.
    Tylko dziwne trochę, że generał Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych, jest dokładnie tego samego zdania co cytowani blogowicze i nie boi się tego powiedzieć.
    Pewnie dlatego że jest w rezerwie.

  171. Panie redaktorze! Właśnie na Was dziennikarzach ciąży obowiązek stawiania i egkzekwowania odpowiedzi na takie pytania jak to dlaczego nic nie zrobiono po katastrofie Casy, sytuacja była bardzo podobna, skutek podobnie tragiczny.

    Minęły 2 lata, nie zrobiono NIC poza zdymisjonowaniem kilku zamieszanych w to ludzi, żadnych rozwiązań systemowych!

    Dlaczego w mediach cały czas plecie się o bzdurach a nie porusza takich tematów? Od czego są dziennikarze?

    Jak już opadnie żałobny patos to mam nadzieję, że padną pytania kto bierze pieniądze podatników i swoją nonszalancją sprowadza tragedię.

  172. Katastrofy po prostu się zdarzają. Z róznych, często nakładajacych się na siebie przyczyn.
    A popełnianiu błędów sprzyja presja, wywołująca dodatkowy stres.
    Największą presją, jest konieczność pokonania rywali i odniesienia sukcesu.
    Mistrzowie wiedzą, że jakość ich dzieła, będzie wprost proporcjonalna do stopnia skupienia na nim samym. Jezeli np. piszesz książkę, z nadzieją , że świat padnie przed nią na kolana, to daj sobie spokój. Stworzysz gniota.
    Małysz zawsze powtarzał, że koncentruje się wyłącznie na jakości skoku, o miejscu, które zajmie starał się nie myśleć. I to działało.
    Podobnie z pilotowaniem samolotu, gotowaniem obiadu. Dobre jest tylko to, co zrobimy con amore. Nie znaczy to wcale, że za nasz wysiłek nie powinniśmy otrzymywać wynagrodzenia. Chodzi tylko o takie warunki pracy, byśmy kochali i skupili się w spokoju na tym, co robimy i nie musieli stale myśleć o konkurencji. Także w polityce.
    Tymczasem świat wartości, który wykreowały nasze media zaistnienie takich warunków wyklucza. Wszystko jest w nim podporządkowane bezwzględnej logice konkurencji. Wszystko jest czarno -białe. Potępienie lub bałwochalstwo. Sukces lub prażka. Powaga lub śmieszność. Nie ma nic pomiędzy. Wszystko jest ostateczne.
    Nikt nie szuka prawdy. Istnieje wyłącznie śmiertelna walka o rację i pogarda dla przegrwającego. Są natychmiastowe wyroki i egzekucje.
    Opinie wyprzedzają ustalenie faktów. Komentarze do komentarzy zastępują informację. Ta machina ma moc rażenia broni jądrowej i brak w niej jakichkolwiek reguł jej używania. Omawianie istotnych problemów państwa, badanie rozwiązań i alternatyw, jako wymagąjące wiedzy i skupienia rugowane jest z mediów , gdyż studzi emocje i utrudnia manipulację. Budzi wywrotowe nadzieje, że lepszy świat jest możliwy.
    Mamy, zatem mordobicie w Alcatraz, a nie debatę publiczną. Bezwstydną walkę buldogów na samym środku dywanu, zamiast wolnych wyborów.

    W takich warunkach zwykłe, rutynowe przecież obchody rocznicowe urastają do rangi wydarzeń historycznych. Przed wypadkiem, w tym gronie wspólnie obnażaliśmy katyńsko-rocznicowe przegięcie. Tylko, kto nas słuchał?
    Propagandowa machina pracowała pełną parą. „Oczodoły w przestrzelonych czaszkach” patrzyły na narodziny „nowej” pokojowej ery stosunków z Rosją. Katyń miał być mitem założycielskim i takie tam inne absurdy.
    W tym sezonie wszyscy, którzy coś znaczą lub chcieli znaczyć w Rzeczpospolitej musieli być w Katyniu w pierwszym, lub choćby w drugim – gorszym rzucie.
    To nie przypadek, że kandydat na prezydenta SLD oraz szefowa jego sztabu wyborczego , wsparci Izabellą Jarugą – Nowacką lecieli razem z prezydencką parą.
    Tego roku, o tym , kto ważniejszy, kto lepszym patriotą jest, decydowały katyńskie obchody.
    Dziś pytanie, dlaczego taki skład miała ta delegacja, dlaczego tyle ważnych dla państwa osobistości znalazło się w samolocie do Smoleńska powinno być skierowane do decydentów medialnych. Do tych, którzy ze zbrodni stalinowskiej uczynili oś współczesnych stosunków z Rosją i sparing przed kampanią wyborczą.
    Nie ma i nie mogło być żadnych procedur regulujących ilu parlamentarzystów może się znależć na pokładzie jednego samolotu.
    Nikomu nie przyszło by do głowy rozważać, czy Prezes NBP może latać wspólnie z RPO lub Szefem Sztabu Generalnego.
    Bo nikomu wcześniej tu lub w innych państwach nie zdarzyło się, by załatwiać jakiekolwiek interesy państwa w takim składzie z dala od jego granic. Nikt nawet nie potrafiłby sobie wyobrazić , że takie okoliczności i wydarzenia i interesy mogłyby wystąpić. I prawdę mówiąc w tym konkretnym przypadku też ich w rzeczywistości nie było.
    Reasumując, media nakręcały od wielu tygodni amok katyński. Nie było , z resztą od dawna takiego zagadnienia, którego nie zamieniono, by w konflikt, kto- kogo? Tusk rozpoczynał „nową erę”, a Lech Kaczyński codziennie wysłuchiwał w wielu mediach, że jest demode, że ważni tego świata już się z nim przestali liczyć, bo nie ma szans na reelekcję itp.
    Jego współpracownicy wspominają dziś, ze od wielu dni pracował nad mową, którą miał w Katyniu wygłosić.
    Wszyscy wiedzieli z doświadczenia, ze każde słowo będzie pod obstrzałem.
    Każdy uczestnik wymieniony z rangi i nazwiska. Że porównaniom obchodów prezydenckich i premierowych nie będzie końca.
    Kto z nas, w takich warunkach, zaryzykowałby spóżnienie na wydarzenie „tej rangi”?
    Ileż to razy niebezpiecznie przekraczaliśmy dozwoloną prędkość, byleby tylko zdąrzyć na czas i dobrze wypaść?
    Tu podjęte ryzyko, było proporcjonalne do wysokości stawki.
    I takie rzeczy będa się działy, dopóki nie zaczniemy szanować przegranych lub choćby tylko w danej chwili słabszych.
    W świecie bezwzględnej rywalizacji, kultu siły i sukcesu cel zawsze bedzie uświęcał środki.
    Przez ostatnie dwadzieścia lat udało nam się kosztem kultury, jakości życia zbiorowego, demokracji i prawdy zbudować turbokapitalizm z jego pagardą dla państwa i elementarnych ludzkich potrzeb.
    Ta tragiczna katastrofa to pierwsze tak spektakularne efekty prywatyzacji instytucji państwa. Będą następne, pewnie mniej tragiczne i wstrząsające, za to grożniejsze i bardziej uciążliwe dla społeczeństwa.
    Tylko, czy ta część elity władzy, która nam jeszcze pozostała jest w stanie naprawić to, co zepsuła? Odwrócić samobójczy trend?

  173. Slawomirski pisze:

    Kazdy normalny czlowiek liczy tylko na siebie.

    To masz racie,ale dobrze wiesz ze sa chwile kiedy ktos musi
    pomoc i to dotyczy rownierz narodow.
    Polska niema zbytnio wyboru,na kogo znowu postawi
    to juz zalezy od madrosci Polakow.

  174. „Polska powinna zawstydzić każdy naród, który uważa, że pokój i pojednanie są niemożliwe, każde państwo, które sądzi, że trzeba ofiar nowego pokolenia, aby pomścić krzywdy historii. Rywalizacja o tytuł ofiary – ulubione zajęcie na Bliskim Wschodzie – skazuje dzisiejsze dzieci na to, że dołączą do listy poległych –

    – Nie mówcie mi, że nie można przezwyciężyć okrucieństwa historii. Nie mówcie, że Izraelczycy i Palestyńczycy nigdy nie mogą zawrzeć pokoju. Nie mówcie, że ludzie na ulicach Bangkoku, Biszkeku i Teheranu na próżno marzą o wolności i demokracji. Nie mówcie mi, że kłamstwa mogą trwać wiecznie. Zapytajcie Polaków. Oni wiedzą – kończy swój artykuł Roger Cohen.”

    Ale R . Coen nie wie , ze mamy takich patriotow jak posel A. Gorski „ten od Obamy” i pralat Suchy w Przemyslu ktory wolalby zdaje sie zeby ten samolot rozwalil sie kiedy lecial nim polski premier.
    „Obawiam sie i to bardzo , ze „my ” teraz dopiero pokazemy co potrafimy.

  175. Szanowny Panie Redaktorze!

    Jestem bardzo zawiedziony tym wpisem – zamiast wspomnień i anegdot, których Pan, jako doświadczony dziennikarz, mógłby opowiedzieć dziesiątki, pisze Pan suchy – wręcz urzędowy! – tekst, banalny i oczywisty. Można było z tym trochę poczekać, chociaż do końca żałoby. W dodatku nie wiem – skąd ta pewność, że było właśnie tak, jak Pan myśli?

  176. Szanowny Panie Danielu!

    Dziękuję serdecznie za ten głos rozsądku wśród „wzmożenia moralnego” polityków i mediów. Zgadzam się z każdym zdaniem. Nie wierzę wszelako, abyśmy poznali zapisy z czarnych skrzynek. Eksperci przez media podają ludziom to, co w gruncie chcieliby oni usłyszeć. I tego pewnie wymaga tzw. racja stanu. A jednak – będąc na przykład na miejscu syna kapitana samolotu – chciałbym znać prawdę.

    Pozdrowienia

  177. Jestem wstrząśnięty wydarzeniami week-endu. Kiedy w Polsce zaczniemy czynić „cnotę” z faktu przeżycia, a nie z faktu bohaterskiej, a jeszcze lepiej męczeńskiej śmierci? Dreszcze po plecach mi przeszły po wysłuchaniu kazania w radiowej Trójce, gdzie była mowa o Katyniu jako miejscu, gdzie istnieje „właz do nieba”. Takie dreszcze zazwyczaj mówią, że trzeba brać nogi za pas.

  178. Slawomirski pisze:

    Jak pomnik to tylko na cmentarzu.

    Nawet tam to ryzykowne,zaraz jakis bezdomny dopisze,
    spieprzaj dziadu.

  179. Co do jednosci i pokory, to juz pierwsze oznaki „pokory” mozna bylo uslyszec podczas nabozenstwa w Przemyslu.
    Stwaiam wszystko, ze za kilka dni zacznie sie poszukiwanie winnych i gloryfikacja tragicznie zmarlych.

  180. Panie Danielu,

    Sluchalem dzisiaj (poniedzialek wieczorem) panskiego wywiadu w moim ulubionym programie w kanadyjskim radiu panstwowym CBC, As It Happens.

    Zgadzam sie z panskim punktem widzenia, ze ta sarmacka „wyprawa” na Katyn aby dokopac Ruskim i Tuskim moze obu krajom wyjsc na dobre.

  181. Kecaj pisze:

    2010-04-12 o godz. 18:54
    „Zgadzam sie w 100 proc. Rosjanie zachowuja sie w tej sprawie wspaniale.”

    Szybko zapakowali adwokata sprawy gruzinskiej do skrzynki i odeslali do Warszawy.
    Co jest w tym wspanialego?

    Slawomirski

  182. alicja pisze:

    2010-04-12 o godz. 18:26
    „Teraz najważniejsze to nowa błyszcząca wypasiona latająca forteca dla Tuska”

    Jak pani to przeszkadza to prosze kupic premierowi rower.

    Slawomirski

  183. rena pisze:

    2010-04-12 o godz. 18:12

    „Szkoda tylko stewardess i ochroniarzy.”

    Myli sie pani.
    Szkoda wszystkich.

    Slawomirski

  184. andiboz pisze:

    2010-04-12 o godz. 17:46
    “O zmarłych tylko dobrze, lub wcale.”

    Zywi nie sa ludzmi drugiej kategorii.
    Zglaszam protest.

    Slawomirski

  185. magrud pisze:

    2010-04-12 o godz. 15:52

    „Lech Kaczyński był niczym Edyp.”

    To mnie pani rozbawila.

    Slawomirski

  186. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-04-12 o godz. 15:39

    Dobre pytanie i dobra odpowiedz.

    Slawomirski

  187. TJ pisze:

    2010-04-12 o godz. 15:27

    Dobra i konieczna krytyka tragedii.

    Slawomirski

  188. Drogi Wodniku53,
    czy slowo adherent bylo tu zamierzone:
    „JA zawsze określałem siebie jako adherenta politycznego, społecznego, kulturowego asocjacji (i świadomości będącej czymś szerszym niż partia) braci Kaczyńskich.”?
    Czy tez cos przeciwnego znaczeniem?

  189. By Polska polityka wróciła do normalności ,musi odejśc Tusk ,to jego perfidia i poniżanie Prezydenta doprowadziły do tragedii.Znów się przyczaił nic nie mówi jak zwykle w takich sytuacjach.A gdyby miał resztki honoru to podał by się do dymisji.

  190. Ustalenie przyczyn katastrofy, wbrew wielu komentarzom jest najważniejsze. Proponuję wyobrazić sobie taką sytuację.
    Załoga samolotu stosuje się do zaleceń kontrolerów lotu i leci na zapasowe lotnisko.
    Co dzieje się na pokładzie samolotu i w polskich mediach.
    Na paskach w TV widzimy-Rosja odsłania swoją prawdziwą twarz. Niewypowiedziana wojna i tym podobne sensacyjne tytuły zgodne z duchem polskich mediów.
    Takie scenariusze można mnożyć bez trudu bo przecież znamy opinie „ekspertów” wygłaszane chętnie i wszędzie.

  191. Monika pisze:
    2010-04-12 o godz. 21:35
    Ryszard pisze:
    2010-04-12 o godz. 21:33

    Popieram. Media juz robia swietych ze zmarlych. Juz sa propozycje by znieniac nazwy stadionow i ulic. Szkoda mi zalogi samolotu i ochrony. O calej reszczie nie mam pozytywnego zdania. Ich smierc tego nie zmieni.

    Kaczynski nie byl prezydentem Polski reprezentujacym wszystkich polakow. Kaczynski reprezentowal PIS i wszystko za czym ta partia stoii, to jest polityka odwetu, szantazu, nienawisci i lajdactwa.
    PIS-owskie i solidarne menty sklocily i podzielily polski narod. Nie ma wiec powodow udawac ze jestesmy pojednani tylko dlatego ze byla katastrofa lotnicza.

    Zaledwie kilka dni temu PIS-owskie menty obrazaly Generala Jaruzelskiego. Szydza z jego zaslug wojennych i szydza z dnia zwyciestwa nad hitleryzmem. Ale awanturnictwo w kraju to dla nich za malo. Niedawno PIS-owski senator (Tchorzewski) zaskarzyl EU decyzje o swiatlach samochodowych motywujac ze zuzycie paliwa wzrosnie na czym Rosja wiecej zarobi !!! A jakze, rusofob nie moze spac !!!

    NIE przylanczam sie do zaloby. Wrecz przeciwnie widze te katastrofe jako okazje do odnowienia sie polskiego systemu politycznego.
    Przez ostatnie 20 lat polska polityka zdominowana jest przez te same pyski. Ustawiaja sie na listach, manipuluja i nawzajem nominuja na publiczne stanowiska a wyborca nie ma na to wplywu, jest wykastrowany i bezradny.

    W polskim systemie politycznym czlonkowie zdradzieckiego gangu Okraglego Stolu i uczestnicy pijackich orgii w Magdalence dominuja i maja zapewnione dozywotnie pasozytnictwo na podatkowiuczu. Tylko tragedie jak ta w Smolensku umozliwiaja naplyw swiezych ludzi i miejmy nadzieje z pozytwnym spojrzeniem na swiat i przyszlosc dla Polski. Ludzi ktorzy beda budowac zamiast niszczyc.

    Lech Kaczynski byl jednym z najbardziej paskudnych charakterow polskiej polityki. Szkodnik, awanturnik, prowokator, nienawistnik i judasz. Tusk nazywal go ‚psujem’. Razem ze swym rownie paskudnym braciszkiem i parita rzadna odwetu za kazda cene podzielili polskie spoleczenstwo i rozbili jednosc narodowa. Ich stwor IPN, instytucja nienawisci i podlosci jest symbolem ich charakterow. Dla takich ludzi nie ma miejsca w polityce i nigdy by nie bylo gdyby demokratyczna dyspozycja istniala w Polsce.

    Nie bede wiec plakal za Kaczynskim ani jemu bliskim nienawistnikom i szkodnikom. Mam nadzieje ze ich nastepcy beda godniej reprezentowac Polske i polakow. Tragedia Smolenska stworzyla sznase na zmiane.

  192. Mr. parker i demoralizacja ambasadora Daniela PASSENTA:

    Mowiac szczerze to juz w koncu nie wiadomo czy lepiej jest
    kiedy znane osoby w Panstwie Polskim spadaja razem z samolotem
    na ziemie i gina tragicznie, czy tez wychodza calo z takiego lotu,
    a najlepiej jak nie spadaja na ziemie.
    Prezydent Kwasniewski nie zginal w Chile, a jednak sa stawiane
    zarzuty b. ambasadorowi, ze postapil niemoralnie i naduzyl wladzy.
    Oczywiscie, ze blog jest tylko blogiem. Produkuja sie wszyscy
    na tej Wolnej Trybunie.
    Zaczynam juz wierzyc w to, iz ludziom potrzebne jest RODEO,
    CORRIDA, POLOWANIE NA LISA, WALKI GLADIATOROW czyli
    Igrzyska non-stop.
    To wszystko jest rzeczywiscie zastanawiajace i jednak …smutne.

    Zycze Gospodarzowi tej Wolnej Trybuny i wszystkim blogowiczom
    spokojnego dnia.

    par excellence

  193. Z tego co widze na swoim pudle w Australii, Rosja wlasnie daje dzikiej Polsce lekcje, jak zachowuje sie cywilizowany czlowiek.

    WODNIK53 pisze:
    2010-04-11 o godz. 13:41
    ( na blogu Red. Szostkiewicza)

    Dziekuje Panu; jakby z ust mi to Pan wyjal.
    Nawet “Slawomirskie ludzie” sie przymkneli… Na chwile tylko, ale dobre i to…
    Upps… za pozno…

    Staly fragment gry ( na wypadek, jakby ktos znowu mnie chcial nazwac ‘postkomuchem’ ):
    Wyjechalem z Polski nienawidzac Rosji i Komuny jak samego diabla. Zabralo mi trzydziesci lat obserwacji Ameryki i Australii, zeby zrozumiec, ze bardziej od komunizmu nienawidze kretynizmu.
    Komunizmu latwiej sie bylo pozbyc…

  194. Dla każdego przyzwoitego człowieka jest oczywiste, że wielką niegodziwością jest odnoszenie korzyści z cudzego nieszczęścia. W przypadku katastrofy pod Smoleńskiem szczególnie ważne jest, aby politycy, karmiący nas ostatnio ciepło-słodkimi frazesami, potrafili zachować się z godnością i nie dyskontowali tragedii dla swoich partyjnych interesów.

    A stoją przed nimi bardzo poważne pokusy.

    Platforma Obywatelska stoi przed pokusą zdobycia nowych przyczułków władzy. Ogromna pokusa. Jest wiele wakatów, stanowisk o niezwykle rozległej władzy, które są w zasięgu ręki, choćby stanowisko prezesa NBP. O ile nie zmuszają do tego terminy konstytucyjne, Marszałek nie powinien mianować nowego prezesa. Podobnie ma się rzecz ze stanowiskiem prezesa IPN.

    Ale jeszcze większa pokusa czyha na PiS. To pokusa posłużenia się śmiercią Prezydenta w walce politycznej, popłynięcia na fali ludzkich emocji, wzruszenia. To by było szczególnie odrażające. Nie wyobrażam sobie na przykład kandydowania Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Nie teraz! Najbardziej godne zachowanie, jakie wzbudziłoby we mnie szacunek, to nie szukanie nowego kandydata, lecz poparcie jednego z obecnych kandydatów – Ludwika Dorna lub Marka Jurka. To samo zresztą dotyczy lewicy, stojącej przed tym samym dylematem.

    Najbliższe dni pokażą ile warci są nasi politycy. Ten test odbędzie się na naszych oczach.

  195. Od kilku już lat obserwuję zachowania naszych polityków, dziennikarzy i rodaków, którzy właściwie nie mają żadnego wpływu na to co się wokół nas dzieje i tyle zakłamania i obłudy jaka panuje teraz nigdy nie widziałam.
    Nieraz słyszałam złe opinie o politykach od dziennikarzy, politycy kłócili się między sobą, chodzili po sądach, wyśmiewali się wzajemnie. Pokażcie mi chociaż jednego człowieka bez wad. Przecież to my wybraliśmy sobie prezydenta, posłów i senatorów. Śmiejąc się z nich śmieliśmy się z samych siebie. Nagle wielka tragedia z którą nie możemy się pogodzic zmnienia nas na lepsze. To co było złe jest nie ważne, pozostaje tylko dobro tych, którzy tak tragicznie zginęli. Ja osobiście nie mogę się z tym faktem pogodzic. Mija następny dzień a mój żal jest coraz większy. Moje serce krwawi. Całym sercem jestem z rodzinami ofiar. Skoro ja czuję się podle po tej tragedii, to jak czują się najbliżsi tych, którzy zginęli tak nagle i niespodziewanie. Pochylam głowę przed wszystkimi, którzy zginęli. To wielka niewyobrażalna strata dla Polski i wielka narodowa tragedia.

  196. Barack Obama: Wszyscy jesteśmy Polakami.

    Not exactly so Mr President. Na tym blogu mamy paru degeneratow.

  197. par excellence pisze:
    2010-04-13 o godz. 08:06
    Prezydent Kwasniewski nie zginal w Chile, a jednak sa stawiane
    zarzuty b. ambasadorowi, ze postapil niemoralnie i naduzyl wladzy.

    Nie stawiam żadnych zarzutów niemoralności i nadużycia władzy nikomu.
    Uważam również, że ambasador Passent przed śmiercią prezydenta Kwaśniewskiego nie uchronił.
    Dla porządku dodam, że procedura w Smoleńsku była taka sama jak opisywana przez redaktora w Chile.
    Tam również lotnisko było wizytowane kilka dni wcześniej przez pilotów.
    Mówiąc o demoralizacji władzy miałem na myśli oczywistą oczywistość dla Pana Redaktora, że władzy flota powietrzna się należy.
    Myślę, że wpływ na ten pogląd ma fakt, że z rządowego samolotu sam prawdopodobnie jako dziennikarz zapraszany przez władzę czy w pewnym okresie ambasador korzystał.

    Może odniósł by się Pan do merytorycznej części mojego komentarza?
    Po co władzy rządowe samoloty?
    Czy ich czarterowanie nie jest lepszym rozwiązaniem?
    Czy na wizyty robocze premier i ministrowie nie może latać rejsowymi samolotami?
    Najwyższe władze są przykładem dla tych niższego szczebla.
    Moim zdaniem rezygnacja rządu i prezydenta ze średniowiecznego rytuału i orszaku bardzo by nam pomogła w egzekwowaniu skromności od innych szczebli władzy.

  198. A całej tej tragedii mogło nie być, gdyby wyprawa została tak zaplanowana, żeby nie wpadać na obchody w ostatniej chwili. Można było spokojnie przylecieć dzień wcześniej, wyspać się w hotelu, rano ubrać w świeżo odprasowane ubrania, zjeść śniadanie i udać się spokojnie na uroczystości.
    Albo zaplanować je na godziny południowe i przylecieć rano, mając możliwość dostosowania się do nieprzewidzianych przypadków.
    To kolejna – tym razem ostatnia – wpadka kancelarii prezydenckiej.
    A tych wpadek nie było mało, począwszy od barw narodowych na proporczyku a kończąc… no właśnie…
    Bo procedury są dla nudziarzy a Polak potrafi w każdej sytuacji improwizować.
    Od wczoraj mam wyłączone radio i telewizor.
    Nie da się słuchać tych wszystkich pompatycznych bzdur.
    Włączam na chwilę i prawie zaraz gaszę.
    Mnie jakoś media nie kształtują, wbrew ogólnie przyjętym założeniom.
    Słucham muzyki z płyt.

  199. Wszystko wskazuje na to, ze bezpsrednia przyczyna katastrofy byla zla widocznosc na lotnisku w Smolensku. Jak doszlo na pokladzie samolotu do decyzji ladowania wbrew zaleceniom kontrolerow lotow mozna znalezdz z pewnoscia w czarnych skrzynkach. Obawiam sie tylko, ze decydenci uwazaja polskie spoleczenstwo za nie dorosle i zamiast prawda z tych skrzynek beda je karmic, jak dotychczas, papka propagandowa.
    W swych pierwszych wypowiedziach kontrolerzy lotow w Smolensku twierdzili, w odpowiedzi na zalecenie zmiany lotniska z samolotu padlo zdanie: „Polski Prezydent sam decyduje gdzie laduje”. Jak sie okazuje byla to tragiczna pomylka.
    Jesli zas chodzi o wybory prezydenckie, to ich jak najszybsze przeprowadzenie jest na reke spadkobiercom Prezydenta. W tym stanie szoku i histerii w jakim znajduje sie polskie spoleczenstwo, nawet Jaroslaw Kaczynski ma szanse nim zostac.

  200. Prawo lotnicze (Dz. U. z 2006 r. Nr 100, poz. 696, ze zm.) dowódca statku powietrznego jest obowiązany wykonywać loty zgodnie z przepisami, w szczególności zaś zapewnić bezpieczeństwo statku powietrznego oraz znajdujących się na jego pokładzie osób i rzeczy. Zgodnie z ust. 2 tego przepisu, gdy statkowi powietrznemu grozi niebezpieczeństwo, dowódca jest obowiązany zastosować wszelkie niezbędne środki w celu ratowania pasażerów i załogi. Stosownie do art. 115 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, w celu zapewnienia bezpieczeństwa lotu oraz bezpieczeństwa i porządku na pokładzie statku powietrznego, dowódca jest upoważniony do wydawania poleceń wszystkim osobom znajdującym się na pokładzie statku powietrznego, a zgodnie z ust. 2 tego przepisu osoby te są zobowiązane do wykonywania poleceń dowódcy. Obawiam sie,że w końcu cała ta tragedia i żałoba przemieni się w farsę.

  201. Kondlencje dla rodzin zmarlych w katastrofie.
    Co do pana Lecha Kaczynskiego tylko tyle: w ulamkach sekund, z miernoty powstaje legeda.
    w.j.b.

  202. Pochylam głowę z pokorą i w ciszy na Wszystkimi Ofiarami tej straszliwej
    tragedii.Życie ludzkie coraz powszechniej jest postrzegane ,jako wartość
    niezbywalna.Przebieg żałoby jest tego niezbitym dowodem.Szacunku
    do tej wartości powinniśmy zacząć uczyć od przedszkola.Mniej będzie
    zabójstw, wypadków, niepotrzebnej agresji.

  203. Przyplyw i odplyw
    Tak jakos jest ze poziom empatii w zbiornikach spolecznych to wzrasta to opada. Chyba to dobrze bo inaczej staly by sie cuchnaca kaluza.
    Odbywa sie wymiana ludzi , pogladow i priorytetow.
    Zle jednak gdy to falowanie przybiera postac sztormu a nawet tsunami , wtedy to co bylo dobrym i ozywczym staje sie katastrofa.
    Wszyscy obecnie jestesmy swiadkami tego zjawiska spolecznego bo narzuca sie nam , na zasadzie wahadla zakres pomiedzy IRASIAD a SANTOSUBITO.
    Zarowno jedno jak i drugie nie ma sensu.
    Wiec moze wiecej umiaru w popychaniu wahadla.
    Niektorym przydala by sie wizyta u psychiatry a drugim roczne odosobnienie w zacisznym klasztorze.Tak lezanka jak i klecznik powinny byc zastosowane przez wlasciwe czynniki.Nazwiska sa znane.
    Swiatynia Opatrznosci Bozej ma wystarczajaco zla fame by chowac tam ofiary katastrofy , na pomniki , nazwy stadionow ulic tez poczekac nalezy.
    Dla stadionu narodowego mam tylko jednego patrona – JANUSZA KUSOCINSKIEGO.
    Zlo jest przebiegle powiedziano w kontekscie ze TO RUSKI SAMOLOT , ZIEMIA RUSKA I TRUMNA -TRUMNY RUSKIE.
    Chcialoby sie powiedziec ze glupota jest wieczna.
    To tyle odnosnie zaszlosci.
    A co na jutro?
    Moze to zle ze przypominam ale – kto Pania Marie nazwal czarownica?
    Pytanie kiedy sojusz lewicy z . . . . . wyszedl lewicy na dobre.
    Mieli byc kwiatkiem do kozucha a stali sie zakladnikami
    A co do przyplywow to sa wynikiem dzialania praw natury , bywa ze po odplywie zostaja bursztyny ale tez mozna po nich natknac sie na cos zle pachnacego .
    Wiec radzilbym WIECEJ UMIARU
    I pamietajmy by mowic prawde- bo to jest objaw prawdziwego szacunku a nie oklaski podczas konduktu.

  204. Wypowiedz Gospodarza podejmuje wiele waznych zagadnien, ale zabraklo mi w niej pewnej norwidowskiej puenty. Widze nie tyle tragedia narodowa , ile raczej tragedie osobista Rodzin oraz spoleczna i panstwowa nas wszystkich. Sednem tej tragedii nie sa los i klatwa, chyba ze mowimy o uporczywej glupocie skojarzonej z hybris, ktora sprowadzila w koncu nieszczescie na ofiary i panstwo, wczesniej czyniac prozaiczne, codzienne spustoszenie w jego dzialaniu. Czy nadal bedziemy „zadnym spoleczenstwem”?
    Zalew sentymentalnych gestow i pojawiajace sie juz – a jakze! – brednie pomieszanych na umysle wroza, niestety, jak najgorzej.

  205. nie jestem smutna ale wsciekla. dalczego? za nasza polska glupote, pyche, maloskowosc i zacietrzewienie prawicy.
    w kraju o kulturze politycznej, w kraju gdzie sa respektowane prawa demokratyczne NIGDY do takiego wyapdku, dramatu nie doszloby. Bo mechanizmy, procesy demokratyczne powstrzymalyby ta spirale wydarzen, ktore wlasnie wymienia pan redaktor, a o ktorych juz pislam na innych forach.

    Uwazam, ze lewica powina wlasnie wyrzuci na pierwszy plan hipokryzje, glupote, pyche i te wszytkie nasze przywary i GLOSNO mowic jakie byly przyczyny wypadku!

    A jie glowe w piasek i robienie kolejnego narodowego meczenika, jak dlugo bedziemy jechali na glupocie. Basta.

  206. YYC – artykuł NYT pod tym tytułem “Plane Crash May Strain Poland’s Ties With Russia” już nie istnieje, odnośnik w ich archiwum pod tym tytułem jeszcze jest ale „points to” do innego „zaktualizowanego?” tekstu. NYT zmienił to ton wyraźnie ostatnio.

    BBC wspomnienie teorii spiskowej sam słyszałem nie w głównych news ale w ich części publicystycznej gdzie cytowano dwie ich zdaniem charakterystyczne wypowiedzi na forach internetowych jedną normalną drugą o spisku Tuska i FSB.

    P.S. Dla tych co chcą posłuchać Gospodarza po angielsku (brzmi dokładnie tak samo jak po polsku) w tym programie kanadyjskim wspomianym wyżej przez jakiegoś Kanadyjczyka proszę wejść <tutaj. Poczekać aż się załaduje, Passent zaczyna się około 28:40.

  207. Straszna tragedia dla rodzin. Niewyobrażalna.

    Dla mnie niewyobrażalny brak wyobraźni, pokory, rozumu wreszcie u ludzi, którzy decydują, odpowadają, powinni być pokornymi wykonawcami prawa… To nie oskarżenie i nie przypisywanie winy – jako zwykłemu ex-urzędnikowi po prostu skóra mi cierpnie na myśl, że słowa „zarządzanie ryzykiem”, „procedury”, „plan B (awaryjny)” tak niewiele znaczą w naszym Państwie. Jakie to zatrważające.

    Wczoraj dziennikarze w Skanerze politycznym prześcigający się w zaklinaniu, żeby po tej tragedii nie wikłać się w bezesensowne zakazy i procedury. No bo jak to określić, kto z kim nie lata? – pytali panowie. Moja odpowiedź brzmi: po prostu określić. I nie musi to być wpisane od razu do Konstytucji, aby podkreślić wagę i aby takie reguły były uznane. Wystarczy po prostu procedura, zapisana gdzieś, stworzona przez fachowców, procedura do której każdy kolejny prezydent czy inny wysoki urzednik będzie miał szacunek, wiedząc że powstała na podstawie wnikliwych analiz dla bezpieczenstwa ludzi i państwa, nie po to żeby kogoś bezsensownie pętać, ale aby chronić.

    jest mi niesłychanie przykro.

  208. Kropkozjad pisze:
    2010-04-12 o godz. 22:10

    Znakomity komentarz Kropkozjadzie. Ja tez dostrzegam falsz w tzw dazeniu do prawdy. Jest to robione pod zamowienie polityczne. Wladza zostala opanowana przez rusofobow rezultatem jest ze zbrodnie hitlerowskie sa teraz lepsze a nawet znacznie lepsze. Widac to w dziele politycznego (zaprzedanego) artysty ‚Katyn’ Andrzeja Wajdy. Zycie w Generalnej Gubrni bylo calkiem niezle. Jedymym problemem byl brak prawdy o Katyniu. Co za smiech ! Akcja toczy sie w Krakowie gdzie w pobliskim Plaszowie istnial ‚pensjonat’ a w pobliskim Oswiecimiu wiezniewe ‚odzyskiwali wolnosc po przez prace’ A tu jedynym problemem byl brak pwawdy o Katyniu. I to jakim problemem, bez tej prawdy nie mozna bylo wogole zyc, zycie nie mialo sensu.

    Z drugiej strony kogo interesuje prawda o broni masowej zaglady w Iraku ??? US dal rozkaz i wasal poszedl mordowac. I poszedl mordowac w 2004 kiedy bylo mnostwo dowodow ze bron masowej zaglady nie istniala. To samo mozna powiedziec o 9/11. Znowu wasal zobaczyl szanse by mordowac i znowu nie chce znac prawdy.
    Szczytem hipokryzji jest gdy bandycki kraj ubolewa ze jest ofiara !

    A o Katyniu ciagle nie ma prawdy. Kim byli ci pomordowani oficerowie ??? W Sanacji oficerowie dostawali stopnie oficerskie za pochodzenie. Tak tez widzimy w ‚Katyniu’ Wajdy. ‚Taki byl mlody a juz rotmistrzem !!!’ Zasluzyli sie w pacyfikacjach mniejszosci narodowych i religijnych na terenach kresow wschodnich. Zasluzyli sie przy wykanczaniu wiezniow sowieckich w Tucholi. Zasluzyli sie rowniez wysylajac kawalerie uzbrojana w szable na niemiemckie czolgi co do dzisiej jest postrzegane jako zbrodnie przeciwko wlasnym zolnierzom. I na koniec poddali sie sowietom bez walki. A wodz naczelny uciekl.
    I tu Wajda blazni sie jeszce raz nawiazujac to waznosci przysiegi wojskowej teraz w kraju gdzie zdrajcom wystawia sie pomniki.

  209. Współczucia i wsparcia wymagają ci co pozostali, co żyją i cierpią po stracie. Także tym bliskim ofiarom wypadków drogowych, których ginie w ojczyźnie około 20 każdego dnia. Też wielu z nich zaliczyć możemy do elity a odchodzą bez śladu. Dlatego nie wywieszam flagi ani nie biorę udziału w marszach. Zginęli w większości funkcjonariusze partyjni będący na służbie swojej partii i swoim interesom i obawiam się także niewiele myślący o tych co tam od 70 lat spoczywają. Więc nie żałuję i cicho przyjmuje zrządzenie losu, aczkolwiek mam na to zdecydowany pogląd. W większości byli to moi przeciwnicy, nie mówiąc wrogowie, którzy od 20 lat dyskredytują, znieważają, wyszydzają i wykreślają z historii mnie i moje pokolenie wyrosłe z wojny i budujące jedynie wtedy możliwą ojczyznę w nowych granicach i z fatalnym spadkiem. Do tego celu użyli całą potężną machinę tego co dla ironii nazwali wolnymi mediami, kościół i tworzenie agend rządowych IPN, do fałszowania historii narodu, mojego życiorysu i mnie samego jako jednostki. Do zemsty, odwetu i poniżenia. Symbolem tej nikczemnej polityki jest los Generała Jaruzelskiego, Bohatera, Prezydenta, intelektualisty, który pierwszy odwiedził Katyń, przed wszystkimi. Generał znieważony, wyszydzony, włóczony po sądach, podobnie jak przywódcy Rosji posiada ludzki gest i pisze dzisiaj list do swojego zaciętego wroga Jarosława Kaczyńskiego. Ten ludzki gest i nawoływania „mężów stanu” o pojednanie, pokój i zgodę narodową miną bez echa i wszystko wróci do normalnych kolein, czego elementy już jaskrawo widać. Żadnej zgody nie będzie, gdyż do nie nie są gotowi i do niej nie są zdolni ci, co tę nienawiść zbudowali i dzięki niej sprawują władzę. Powinni zacząć od Generała przywracając mu wszelkie honory i godność. Tuż po tym powinni rozpędzić IPN jako symbol hańby.
    magrud, PIRS, the mentor, podzielam opinie

  210. A zatem krolewski pogrzeb na Wawelu… Jak tragedie zamienic w farse – zapytaj Polakow.

  211. Najgorzej będzie z realizacją apelu o skromność i pokorę. Nie wiadomo skąd bierze się to nasze poczucie wyższości wobec narodu rosyjskiego, który wydał „Wielką Piątkę” i setki innych granych we wszystkich filharmoniach świata kompozytorów i równie wielkich wykonawców muzyki, który wydał wielu noblistów literackich, wielkich badaczy (a byli wielcy badacze i przy tym kompozytorzy, jak np. Borodin), malarzy, twórców filmowych itd.
    Myślę, że bierze się z nieuctwa i zastępowania wierzy stereotypami. O tyle zasłużonymi, że sołdaty, którzy wyzwalali Polskę spod faszyzmu (nie z własnej woli narzucając nam zarazem władzę sowiecką) to w dużej części była dzicz.

  212. Umieszczenie mniej osobistosci w jednym samolocie duzo by nie zalatwilo. Po prostu zginelo by wiecej „mniej” prominentnych osob, ale liczba osob bylaby taka sama. Trzeba i nalezy rozdzielac „osobistosci” ale tutaj juz przeciez byly niechcacy rozdzielone. Dzieki klotniach o samolot zawsze mielismy przyjamniej rozdzial, ze prezydent i premier latali osobno.
    Zadecydowal blad, i przekonanie, ze jak prezydent leci do Katynia to niemozliwe aby cos sie stalo. Wystrczylo zawrocic do Minska.

  213. Wybór Wawelu na miejsce pochówku i od razu nastrój „Kochajmy się” pryśnie.

  214. Czy ja śnię? Na Wawelu? Za co to nas spotyka?

  215. @ „3 Grosze” z dn. 13.04.2010 h: 7.39.
    Masz rację – w zapale przejęzyczyłem się; miało być „:adwersarzem” (nie „adherentem”).
    Pardon. I jeszcze raz dziękuję.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  216. Pisząc że się boję teorii spiskowych nie spodziewałem się że tak szybko to się sprawdzi poza internetem, chwała GW że te sprawy eksponuje.

    Nie wiem ale to co się obecnie w kraju dzieje, ogólny klimat polityczny, nie zapowiada dobrze, szansy na szybkie uspokojenie nie widać, może się jeszcze bardziej rozhuśtać obawiam się. Politycznie. Komorowski nie wygląda na człowieka który mógłby poprowadzić Kraj przez ten zamęt. Może być gorzej.

  217. @ANCA_NELA
    Też mi się wydaje, że główną przyczyną był brak czasu. Gdyby delegacja wyleciała wcześniej i miała kilka godzin zapasu w razie lądowania w Mińsku (tak, żeby zdążyć na uroczystość w Katyniu) to pilot nie próbowałby za wszelką cenę lądować w tych warunkach na podrzędnym lotnisku. Zawiódł plan podróży, a nie pilot czy samolot. A czemu pilot chciał wylądowac? Edgar wie najlepiej…

  218. No, to EGO zwyciężyło ! Lech Kaczyński będzie pochowany na Wawelu. Jeśli ktokolwiek miał jakiekolwiek złudzenia, że cokolwiek się w Polsce zmieni, to myślę, że się obudzi teraz.
    Vivat polska pycha !!!!

  219. Wydaje sie, ze Rosjanie nie mowia wszystkiego, ewentualnie nieprzyjemne dyskusje i rozmowy na pokladzie, zostawiaja to Polakom. Dowiemy sie o nich najwczesniej po pogrzebie .. albo za lat 50.

  220. Spedzilem cala noc na czytaniu tych tekstow, by…doczytac tego co „jasny gwint” 11.04 napisal!!! Ja sadze, ze powinnismy sie przejmowac ofiarami Jaruzelskiego i jemu podobnych , a nie nimi samymi. Jezeli Ty „jasny…” jestes jednym z nich/ jak sam o sobie piszesz/ to nie masz zle w zyciu i nigdy nie miales. Wroc do pieleszy domowych i nawet sie nie przypominaj tym, ktorzy przezyli horror za „komuny”. A za ofiary – nie tylko wypadkow drogowych – zmow „zdrowaske” , bo mysle, ze to jeszcze ze swojego dziecinstwa pamietasz. Wam honory i godnosc tylko potrzebna teraz? Rzeczywiscie, z glodu nie przymieracie!

  221. Maria i Lech Kaczyńscy zostaną pochowani na Wawelu … rece opadaja.

  222. the mentor !

    Czy zwrociles uwage, ze niewiele jest osob usposobionych pokojowo.
    Pania Dorote Szwarcman i ANCA_NELA mozna do tych osob zaliczyc.
    Gen. Jaruzelski powinien chyba puscic MARSZ GWIAZDZISTY na zywiol.
    17 grudnia wszystko by sie palilo jak w Rzymie za czasow Nerona.
    Ten czlowiek jezeli nawet skonczy 1O2 lata /czego mu osobiscie zycze/
    to i tak nie bedzie mial spokojnego zycia.
    Nic sie nie liczy z jego zycia. Powinien to wszystko podpalic jak NERON.
    Wtedy ludzie zostawil by go w spokoju.

    Trzymaj sie dzielnie

    par excellence

  223. Panie Redaktorze panski blog robi sie niebezpieczny dla zdrowia . Ciezko bedzie zasnac po lekturze czesci wpisow .( np 7.39 ) Wlosy jeza sie na glowie .Trzeba chyba wstrzymac sie z zagladaniem tutaj na jakis czas.
    Pytanie ; Czyja wlasnoscia jest Wawel ?

  224. I tak doczekalismy sie „hitu” tygodnia…

    Jak informuje „Gazeta Wyborcza” w swoim portalu internetowym, Lech i Maria Kaczyńscy mają zostać pochowani w krypcie na Wawelu.
    Wcześniej pojawiały się informacje, że Lech i Maria Kaczyńscy mieli zostać pochowani na warszawskich Powązkach. Jak czytamy w serwisie wyborcza.pl, decyzję o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu podjęła rodzina. Pogrzeb odbędzie się w niedzielę. „Gazeta”, podając te informacje, powołuje się na „źródła rządowe”.

    Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski jeszcze nic nie wie o sprawie, ale, jak zapewnia, „jeśli taka będzie decyzja rodziny i kardynała (Stanisława Dziwisza – red.), zrobimy wszystko, by odbyło się w godny sposób”.

  225. Szanowny Gospodarzu, Szanowni blogowicze, gdy czytam wypowiedzi w „Naszym dzienniku” tym podobno piśmie katolickim, to włosy stają dęba i odruch wymiotny mną miata. Toż to skandal , ostatnie chamstwo, co głosi Rydzyk. On jest gorszy od Rasputina. Rzuca otwarcie oskarżenie pod adresem tych, co na tej tragedii skorzystają… czyli pod adresem PO. To jest podłe, to jest haniebne, żeby pismo tzw.”katolickie” judziło w tak bezczelny sposób. Czas najwyższy, żeby władze państwowe ukróciły ten jazgot szczekaczek Rydzyka poprzez wyegzekwowanie przestrzegania przepisów o mediach i przepisów podatkowych. Jak może medium tzw. „katolickie” być siewcą podłych insynuacji. Moim zdaniem patron Rydzyka , to jest diabeł pokazuje teraz, kim jest nasz umiłowany udzielny książę na Toruniu i okolicach. Takiej hańby dla uczciwych katolików nikt nie przynosi. To durny ciemnogród, żerujący cyniczniena ciemnocie moherów. Myślę, że miarka się już przebrała. Żadnego wstydu, żadnej pokory wobec śmierci. To są rycerze czarnosecinni.

  226. Mr. parker zwracam honor.

    „Uwazam rowniez, ze ambasador Passent przed smiercia Prezydenta
    Kwasniewskiego nie uchronil”

    Nie jestem do konca pewien, ale z tego zdania wynika, ze Prezydent
    Kwasniewski jednak zginal w Chile w katastrofie lotniczej.
    Tutaj chyba powinien byc uzyty przez Ciebie tzw. tryb przypuszczajacy.
    Nie wypowiadam sie poniewaz nie jestem mistrzem jezyka polskiego.

    Pozdrowienia

    par excellence

  227. Pan Daniel Passent jak zwykle mnie zadziwia! Celność Jego spostrzeżeń jest dla mnie niepojęta. Nie jest tak, że wszystkie Jego artykuły są doskonałe, z niektórymi tezami (rzadkość) można się nie zgadzać. Ale klasę felietonisty można tylko podziwiać. „Poznałem” Pana Passenta na lotnisku. Tak się zdarzało, że widywaliśmy się na Okęciu kiedy ja wracałem z zagranicy, a On leciał do Gdańska. Widywaliśmy sie na tyle często, że być może moje natarczywe spojrzenia spowodowały, iż pewnego dnia, z uśmiechem, poprzez zatłoczony lotniskowy autobus ukłonił mi się. Od tej pory pozdrawialismy się na tym lotnisku, a ja poczułem się Jego dobrym znajomym, chociaż nie zamieniliśmy jednego słowa.

  228. To co napisał mgr_inz trafia w samo sedno
    VIP’ów nie powinni wozić wojskowi piloci to jest oczywiste. Trochę gorzej jest z wożeniem Prezydenta, ale też znacznie lepiej gdy nie wożą go wojskowi.

  229. Dobrze, że nie w Watykanie.
    Grunt to wysoka samoocena.

  230. Na WAWELU??????????

    No, no….

  231. otu,

    Podejrzewam, że to pomysł Jarka, który ze swoim umysłem stratega myślącego kilka posunięć naprzód, odpowiednio to wykorzysta w kolejnych kampanich wyborczych.

  232. Może ktoś znający się na odpowiednich przepisach wyjaśni, od czyjej decyzji zależy, kto może być pochowany na Wawelu. Ja nie mam oczywiście nic przeciwko pochowaniu Państwa Kaczyńskich na Wawelu, ale nie przypuszczałem , że decyzja w takiej sprawie znajduje się w rękach rodziny i kard. Dziwisza. Przecież Dziwisz nie jest właścicielem Wawelu. Pamiętam ten cyrk z pochówkiem Miłosza na Skałce, ..
    Do Polonni-Sawy; szanowna Pani, może zastosuje Pani w swoich wypowiedziach więcej taktu i mniej paternalizmu. Pani wyjdzie to na korzyść i blogowi….

  233. Redaktor Dorota Szwarcman,
    godzi się przypomnieć: ciszej nad tymi trumnami!

  234. Wodnik53,

    Dziękuję za informację. Twój wpis dotyczący przesłuchania przed komisją śledczą Romana Giertycha przeczytałam. I zapewniam Cię, że nic , co dzieje się na tej komisji nie umknęło mojej uwadze. A dzieją się rzeczy karygodne. Warto oglądać bezpośrednie transmisje na portalu TVN24. Sprawozdania z przesłuchań, które póżniej ukazują się w biuletynie komisji nie oddają politycznego wymiaru jej obrad.
    Przewodniczący Czuma gra ręka w rękę z pisowcami, często przeciwko swoim klubowym kolegom. Nie wykonuje przez wiele miesięcy uchwały komisji podjętej za czasów przewodniczącego śp. Sebastiana Karpiniuka.
    Ważnej uchwały, bo kierujacej wniosek do prokuratora w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez prokuratora Engelkinga.
    Tymczasem ten dostaje od Seremeta awans do Prokuratury Generalnej!
    Zważywszy na charakter czynu zabronionego zarzucanemu Engenkilgowi przez komisję , powinien on juz dawno odpowiadać , przed sądem dyscyplinarnym złamał, bowiem podstawowe zasady prawne w trakcie śledztwa dotyczącego rzekomego przecieku.
    Nigdzie indziej tej popisowskiej koalicji nie widać tak jaskrawo, jak właśnie na tej komisji śledczej. Nawet szeregowi posłowie PO się przeciw temu buntują. W ostatni czwartek, na nietransmitowanym posiedzeniu dobrze umotywowany wniosek do prokuratury autorstwa p.Matyjaszczyka z SLD przeciwko J.Kaczyńskiemu i Mariuszowi K. przepadł, gdyż Mularczyk (PiS) zagroził posłom PO prokuratorkimi sankcjami! A Czuma bronił A. Lipińskiego ( świadka ) i PiS tak nachalnie, że co chwila przerywano obrady, by przekonywać przewodniczacego do zmiany jego zachowania.
    Następnego dnia poseł Matyjaszczyk sam ten wniosek skierował, a komentarze w „Skanerze Politycznym” w TVN były mniej – więcej w tym duchu : „Jak dotąd Komisja śledcza ds. nielegalnych nacisków nie znalazła przypadków złamania prawa.” Tezę te wypowiedział Janicki z „Polityki”.
    Pomijając wnioski komisji , mamy już od dawna dwa prawomocne orzeczenia , stwierdzające, że podsłuchiwanie i zatrzymania Kaczmarka i Kornatowskiego były złamaniem prawa. I co? I nic, prokuratura polska nadal jest w rękach PiS.
    Trzeba było ją zreorganizować, żeby Donald Tuski i PO mogły umywać ręce oraz udawać uczciwych i praworządnych.
    Wczoraj „Superstacja” w godzinach nocnych nadała powtórzenie wywiadu red. Paradowskiej ze śp. Szmajdzińskim z ostatnich dni marca.
    Szmajdziński otwarcie powiedział, że reforma prokuratury osiągnęła cel odwrotny do zakładanego. Ziobrowcy wrócili do władzy.
    Po katastrofie prof. Zoll zaproponował, żeby zlikwidować wszystkie komisje śledcze i zaprzestać rozliczeń!
    To wszystko, co dziś obserwujemy jest po prostu chore i bardzo niebezpieczne.
    P.s.
    Poseł śp. Leszek Deptuła wszedł na miejsce Łuczaka ( obaj z PSL) po tym, jak ten ostani złożył rezygnacją z członkowstwa. Wcześniej „GW” opisała jakie szykany spotykały go ze strony CBA, która badała jego oświadczenie majątkowe. Deptuła nie powtórzył „błędów” dociekliwego kolegi. Jego obecność na posiedzeniach sprowadzała się do manifestwoania braku zainteresowania pracami komisji. Teraz nie żyje i będzie kolejna, już 6 zmiana w składzie osobowym komisji śledczej.

  235. Ja sie bardzo ciesze Panie redaktorze, ze Pan to napisal, bo ja Pana bardzo cenie. Pan oddal atmosfere moich uczuc i odpowiedzial na dreczace pytania. Czy sie cos zmieni? bardzo licze na poprawe stosnukow Polski z sasiadami – nie tylko Niemcami i Rosjanami, ale wiecej pokory w stosunkach z innymi narodami -bedzie nam poczytane jako cnote wielkiego narodu,a nie dotychczas propagowana slabosc.

    Jak pokazuje historia wszelkie polskie wielkomocarstowe ambicje, oparte na aroganckiej i falszywej dumie konczyly sie katastrofa dla calego narodu. Czy dzsiaj przezywamy swoisty ersatz tych wydarzen ? Moim zdaniem, tak – obecne pokolenie odczuwa teraz to co pokolenie kleski wrzesniowej, czy kleski Powstania Warszawskiego -jest pewna rownoleglosc w tej tragedii narodowej.
    Smutek i zaloba paralizuje ten narod od wiekow, to jakies fatum.

    pozdrawiam

  236. pycha i nienawisc nawet w smierci!
    ale przeciez nie mogli by byc pochowani wsrod „komuchow” i „zdrajcow”.

    Jest mi wciaz przykro (po ludzku) z powodu cierpienia tych wszystkich rodzin ktore stracily najblizszych… ale z dnia na dzien jest tez coraz wiecej gniewu i rozczarowania. Ten numerek z Wawelem budzi niesmak i trudno zachowac zasade ze o zmarlych tylko dobrze. OK, nie mowie o zmarlych. Ale ten ktory przezyl juz zaczyna wlasna kampanie wyborcza na pogrzebie brata. No bo Krakowek to kupi i zaglosuje.
    Zeby pocieszyc tych co wstydza sie za Polske – to nie polska specjalnosc. Polecam „Tak, Panie Ministrze”, „Tak Panie Premierze” – tam tez sa „robocze” pogrzeby bylych glow panstwa i manipulacje dyplomatyczne.
    Polityka cuchnie wszedzie.
    Wyrazy szacunku dla Putina mimo wszystko.
    Pozdrawiam z Anglii.

  237. W sytuacji pochówku na Wawelu zgłaszam propozycję pokojowej Nagrody Nobla dla Lecha K. z możliwością odbioru przez Jarosława K. (identyczne wyposażenie genetyczne).

  238. absolwent (MD ?),

    wole moj patologiczny upor od innych stanow patologicznych, ktore da sie czasem wyczuc w Twoich wpisach.

    Pozdrawiam serdecznie.

    PS. I rzeczywiscie: zdania nie zmienilem. Zadowolony ?

  239. Pochowek na Wawelu de facto zamyka mozliwosc, ze kiedykolwiek dowiemy sie co sie rozegralo na pokladzie Tu154 przed jego katastrofa i kto ponosi odpowiedzialnosc za te bezsensowna hekatombe..
    Racja stanu, wicie-rozumicie. Co by swiat o tym pomyslal etc.

  240. Minelo polodnie
    Wczoraj byly komunikaty o otwarciu //czarnych // skrzynek.
    I nic o wynikach ich odsluchania nie wiemy.
    Bylo //ponoc // jedno zdanie o tym ze rosjanom z obslugi lotniska powiedziano -POLSKI PREZYDENT LADUJE TAM GDZIE CHCE – potem juz nikt z samolotu nie raczyl sie odezwac.
    Byla // znowu ponoc // rozmowa Prezydenta z bratem pare minut przed katastrofa przez telefon – czy mozna ja odtworzyc ? czy tez bedzie to tajemnica rzadowo -rodzinna.
    Jesli mamy byc powaznie traktowani to znajmy prawde. CALA PRAWDE.
    Inaczej znajda sie ludzie z chora wyobraznia i wieki cale snuc beda swoje brednie.

  241. Przypomne, ze Katedra na Wawelu znajduje sie w gestii KK, a wiec ta instytucja ma prawo wybierac kogo chce pochowac w krypcie.

    Moze sie to podobac lub nie, ale byc moze rzeczywicie: cieszej nad tymi trumnami. To w koncu nie sa Wasi bliscy i nie musicie uczestniczyc w pogrzebie.

    A dodatkow, w wiekszosc przypadkow nie jest to „Wasz” prezydent…

  242. Strona rosyjska wlasnie pozostawila Polsce decyzje o ujawnienieniu zapisow czarnych skrzynek. Czy ktos teraz jeszcze wierzy w to, ze dowiemy sie prawdy ?
    Proponuje przy okazji pochowku Pary Prezydenckiej zaraz przygotowac miejsce dla Jaroslawa Kaczynskiego. Jednojejeczni blizniacy maja dakladnie ten sam kod genetyczny. J.K. nas napewno nie zawiedzie i pojdzie w slady Brata. Nastepnej bohaterskiej smierci mozemy byc pewni.

  243. Teraz jeszcze jest potrzebna beatyfikacja.

  244. Jacobsky,
    ale Wawel nasz.

  245. Jacobsky

    Slusznie. Kukulcze jajo nie ma prezydenta. Kukula tez nie ma. Ale dziob drze ! Nawet nad trumna.

  246. Jacobsky, nie rozumiem, czemu się dziwisz, np. całe moje długie życie, uczono mnie, że na Wawelu, spoczywają ludzie szczególnie zasłużeni dla Polski, jak; Tadeusz Kościuszko, marszałek Józef Piłsudski, gen. Władysław Sikorski. Tylko tyle i aż tyle.

  247. Panie Jacobsky, przez ostatnie kilkadziesiąt lat nie widziałem żadnej postaci, która naddawałaby się do Narodowego Panteonu jaki jest na Wawelu, może z wyjątkiem Jana Pawła II. Pochowanie tam tragicznie zmarłego, ale w sumie patrząc na jego dokonania, bardzo przeciętnego polityka, wraz z małżonką, jak na nie przymierzając pierwszym lepszym powiatowym cmentarzu, uważam za jakieś kuriozum świadczące o Polakach źle. Czy sobie pan wyobraża leżących na Wawelu prezydenta Kwasniewskiego z panią Jolantą, gdyby zginęli w czasie lotu do Charkowa na groby polskich oficerów i nie zdążył się pan AK jeszcze narąbać z Głodziem? Ta żałoba zaczyna zakrawac na lekką narodową paranoję i jeszcze trochę, a niedługo zaczniemy zadawać pytanie czy LK zostanie beatyfikowany przez czy po JPII. Wszystkie media wpadły w jakiś amok a politycy się temu podporządkowali. Czy naprawdę nie mozemy w tym zachowac umiaru? Czy np.Powązki sa gorsze dla rodziny Kaczyńskich niż np. Bródno dla Dmowskiego? Przecież nawet nie ma co porównywac zasług tych polityków dla Polski.

  248. Nie wolno podciagac katastrofy Kaczynskiego pod symbolike Katynia. Katyn to byl polityczny mord na Polakach. Ta katastrofa to przejaw kompromitujacego Polske niedolestwa samych Polakow:

    1.
    Zakup zupelnie zbednych F-16 za lacznie z wydatkami na szkolelnia itp. ponad 7 miliardow Euro. Do tego inna militaryzacja kraju i planowane przesuniecie panstwowych i prywatnych wydatkow w wysokosci wielu miliardow Euro od zmniejszania katastrofalnego zacofania technologicznego do prywatnego posiadnia broni. Straty siegna setek miliardow w ciagu ok. 30 lat jesli sie uwzglednia tzw. koszty alternatywne: strzelajace smieci zamiast oprzyrzadowania komputerowego, ksiazek, doksztalcania itp. Na Zachodzie UE jest to bardzo dobrze znane – patrz szacunek zbednych zakupow wojskowych Polski przez bylego kanclerza Schmidta.

    Zamiast wykorzystac oczywisty brak najmniejszego nawet zagrozenia militarnego na zakup nowoczesnych sluzbowych Airbusow dla rzadu, ktore pokladowym radarem bezblednie oceniaja wysokosc politycy kupowali i kupuja strzelajacy smietnik na wyscigi. Przeciez istnieje technika pozwalajaca na precyzyjne ladowanie w totalnej mgle, w nocy, w burzy na malenkim lotniskowcu. Samolot rzadu Francji czy Anglii dalby sobie rade z tym ladowaniem bez problemu.

    2.
    Polska powinna prowadzic prawie wylacznie polityke przez rozwoj kraju: olbrzymie inwestycje w nauke, szkolnictwo, w infrastrukture, w ksztalcenie, w jezyki, tlumaczenie polskiego internetu na jezyki UE itp. Polityka zagraniczna powinna zostac podporzadkowana temu celowi. Tymczasem polska polityka to jeden wielki happening: USA chca przejac kontrole nad rurociagiem do UE przez Gruzje i nagle Polska ma przemozne interesy w Gruzji. Wczesniej ocenzurowala Polska polskiego Papieza i wbrew jego intensywnym wysilkom przeciw rzezi w Iraku, wziela w tym udzial – haniebnie w nadziei na lupy wojenne. Francja i Niemcy sa dzis najlepszymi przyjaciolmi USA i robia przeswietne interesy z Arabami a Nowi Europejczycy maja tylko wydatki i zszargana opinie. Obywatele dowiedzieli sie, ze sa Polacy stojaca ponad polskim prawem, ktorym wolno lamac bezkarnie polska konstytucje. – Tak wyglada polska demokracja.

    Czym sa obrazy z katastrofy w porownaniu z rzezia setek tysiecy irackich dzieci, kobiet mezczyzn, za ktora wspolodpowiadaja Polacy?

    3.
    Polska liczy sie – takze w stosunku do USA – przez pryzmat wplywow w UE. USA beda sie z Polska tylko wtedy liczyly, jesli Polska bedzie silna w UE. USA beda Polski bronic nie wtedy, gdy beda tu mialy swe bazy, bo te w ostatecznosci poswieca, lecz gdy beda widzialy Polske tak jak Francje czy Anglie. Taki wizerunek moze Polska osiagnac tylko i wylacznie rzeczowymi sukcesami: Jesli jednak polskie uczelnie sa na 350-tym miejscu w swiecie, to jest to grajdol i zadna polska polityczna primadonna tego nie zmieni.

    Malenka Bawaria, niedawno katolicki kraj rolniczy jak Polska, postawila z sukcesem na nowoczesnosc. Bawarska reprezentacja w UE, choc to tylko takie niemieckie wojewodztwo, jest dziesiec razy wieksza od polskiej, i ma wieksza wiedze o UE niz Polska. Sukces w UE to przede wszystkim wiedza o UE, to eksperci od spraw UE, to lobbysci w UE, to wlasne, duze centrum w Brukseli – dla politykow niezaleznie od partii, dzialaczy, dziennikarzy, naukowcow (mozliwosc bezplatnego noclegu). Za cene jednego F-16 mozna bylo sfinansowac takie polskie centrum w Brukseli, ale to przerasta horyzonty myslowe polskich politykow.

    4.
    Polska polityka to nieudacznictwo na koszt przyszlych pokolen – za pozyczane na biezace rozroby pieniadze. Dlaczego UE tak boi sie polskiego Osla Trojanskiego, ze po o wiele wyzszych kosztach puszcza gazociag pod woda, zamiast przez Polske? Bialorus nie jest tu problemem – wszak to wg. Polski marionetka Kremla. Te zwiekszone koszty rurociagu pokryja oczywiscie Polacy, chocby przez mniejsze dotacje z UE. USA nie zwalniaja Polakow z wiz, ale Polacy wierza, ze USA chcialy zainstalowac w Polsce swe rakiety przeciw Rosji dla dobra Polski… Czym innym jest rzeczowa krytyka, a czyms innym byla i jest chorobliwa rusofobia – no to teraz przyjdzie placic wiecej za energie. Dzieki polskim politykom.

    Pod nosem znakomicie funkcjonujacy model spolecznej gospodarki rynkowej (USA nie dalyby sobie rady z obciazeniem w wysokosci wydatkow na Zjednoczenie Niemiec, choc finansuja sie poprzez dolara na koszt swiata), ale Polacy chca wprowadzac model USA … bez dolara jako waluty swiatowej…

    Granica smiesznosci i niekompetencji zostala juz dawno przekroczona.

    To wszystko nie moze sie dobrze skonczyc – Polacy nie zdaja sobie sprawy ze swego technologicznego zacofania, ale moze choc Polityka ujawni, ze na 1000 zatrudnionych w przemysle we Fracji czy Anglii przypada ok. 7 naukowcow a w Polsce moze 0,01. Oznacza to, ze – jesli ten wskaznik sie dramatycznie nie poprawi – Polska nie ma najmniejszej szansy na splacenie dlugow – ale czolobitnosc wobec rodzimych nadetych politycznych ignorantow.

    Zgineli oplacani przez podatnika urzednicy. Pompa pogrzebowa nalezy sie demokracji jak takiej, jej urzedom – na zasadzie, ze nawet mierny posel musi dostac poselskie diety.

  249. Dziekuję, Jacobsky. Od jątrzenia to spcjalistów nam nie brak. Jak się okazuje informacja ze „źródeł rządowych” o pochówku na Wawelu dla pary prezydenckiej już nie są takie „pewna”, jak się okazywała przez pół dnia – do godz. 15.00.
    „Nie ma ostatecznej decyzji w sprawie pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Ostateczna decyzja zapadnie dopiero wieczorem” – pisze teraz linkowany tu wcześniej organ przez red. D. Szwarcman.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7767153,Jaroslaw_Kaczynski_prosi_o_czas_do_namyslu.html

  250. Pamiętam, jak w 1987r. w podwarszawskim Lesie Kabackim rozbił się
    IL-62M. Zginęło wtedy około 180 ludzi. Zwykłych ludzi. Lecieli do USA.
    To także był dla nas wstrząs. Ale nie taki, bardziej prywatny.
    Teraz jest to wstrząs państwowy, jak najbardziej polityczny.
    A siłę jego wzmacnia fakt, ze ofiary były nam bliskie, bo znaliśmy ich z ekranów telewizora. Każdy z nas komuś tam kibicował, z kimś się utożsamiał itp.

    Rację ma jednak Jasny Gwint, że w wymiarze czysto ludzkim nie jest to żadna hekatomba. Z tego, co wiem, to na polskich drogach tygodniowo ginie około pięćdziesiąt osób. W wiekszości przypadków, powodem jest brawura i niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze.

    W skali roku, te liczby są już przerażające, ale jakoś nikt, z naszych oficjeli, także tych, bedących dziś już ofiarami , nie darł sobie z tego powodu włosów z głowy.
    Nie dyskutowano o tym, jakie kroki przedsięwziąć, by krzewić od małego kulturę prawną i wychowywać w szkołach w duchu odpowiedzialności za drugiego człowieka – współużytkownika drogi publicznej, współobywatela itd. A tylko ten typ wychowania i uwrażliwienia, stworzy skuteczną, bo uwewnętrznioną potrzebę przestrzegania przepisów.
    Nikomu nie zależało, by publiczne media prowdziły akcje informujące i korygujacjące odwiecznie antyspołeczne postawy polaków.

    Nic w tym nowego, że odchodzą parlamentarzyści. W II kadencji zginęło 5 posłów w drodze na wyjazdowe posiedzenie komisji. Sejmowy bus nie szarżował, nie złamał przepisów, ale nagle, nadjeżdzającej z naprzeciwka cieżarówce poluzowała się przyczepa i ustawiła w poprzek jezdni.
    Sejmowy Ford Transit zderzył się z nią czołowo przy pełnej prędkości.
    Tamci parlamentarzyści, nie byli znanii, ale też zginęli na służbie.
    Jeden oficjalny komunikat w TVP, informacje o wypadku w radiu i w prasie ( żadnych szczegółow), kondolencje w gazetach, minuta ciszy na sali plenarnej i tyle było pożegnania.

    Czy komuś w połowie lat dziwięćdziasiątych przeszło by przez myśl, że żałoba narodowa może trwać tydzień?
    Nie mogło, bo tę spiralę przesady zawdzięczamy rujnującej prestiż państwa rywalizacji pomiędzy tragicznie zmarłym prezydentem a urzędującym premierem.

    Dziś na sali sejmowej, chyba po raz pierwszy w historii grała orkiestra. Żegnano bogów władzy i celebrytów z pierwszych rzędów ław poselskich.
    I po co tu gadać o ludzkim wymiarze tej tragedii?
    To jest tragedia polityczno-medialna, dlatego nie uważam nic zdrożnego w tym, że niektórzy z nas krytykują zachowanie Jarosława Kaczyńskiego w Smoleńsku. Jak najbardziej mieszczą się oni w narzuconej konwencji.

    Wszystko jest dziś na pokaz i na sprzedaż. I łzy i makabryczne opowieści o identyfikacji zwłok i ckliwość i rydzykowe spiski. Show must go on.

    My, zaś trzymajmy się roli widzów i ewentualnie statystów, którą nam nasi medialno-polityczni reżyserzy tego spektaklu narzucili. I jak nam się coś nie spodoba to i potupać i pogwizdać możemy. Albo maszerować, jak uczyniły to wczoraj w Warszawie środowiska akademickie.
    Bo, jak się bawić w aktywne społeczeństwo, to na całego. Tyle przecież straconych lat za nami.

    Kropkozjad,

    Dziękuję za wsparcie. Ja też nie bardzo zrozumiałam, o co chodzi POLONII-SAWIE.

  251. powinno być: już nie jest taka „pewna” zamiast „już nie są..” Przepraszam za pomyłkę.

  252. Pomysł z pochowaniem pary prezydenckiej na Wawelu to już wielka przesada. Jeśli najwiekszym osiągnięciem Prezydenta Kaczyńskiego była tragiczna śmierć to chyba jednak to za mało by spocząć obok krółów na Wawelu. Jak zwykle wielkie zadęcie i wstyd, że nikt sie nie odważył wytłumaczyć zrospaczonej Rodzinie, że jest to niestosowne. Słyszałem przed chwilą orgumentację kardynała Dziwisza, nie odbiegała od mojej oceny prezydentury Prezydenta Kaczyńskiego.

  253. Ponieważ blog jest polityczny, sądzę, że nie zapominając o baaaaardzo dugiej żałobie narodowej, można powoli przechodzić do refleksji natury politycznej…
    Polityka, to przedewszystkim i wyłącznie, aż do bólu-hiperpragmatyczny biznes.
    Rosjanie potrafią być serdeczni, jak mało kto, ale nigdy nie dopada uich ckliwość, która zakłóciła im choćby na moment, ich genetyczny pragmatyzm.
    Warto pamiętać, że to nasz nowy, prawdziwy przyjaciel Putin, przed uroczystościami katyńskimi, pograł, na naszych wewnętrznych animozjach w środowiskach ośrodków naszych władz. Animozje yy tak silne, że premier Tusk zgodził się na wariant putinowskiej rozgrywki, przeciw ośrodkowi prezydenckiemu.m Nie ma co ukrywać, ale po takich „psztyczkach” ośrodek PiS-owsko prezydencki, został mocno podkręcony emocjonalnie. Determinacja mw odruchach musiała być ogromna.
    Rosjanom, mówiąc cynicznie, za co wszystkich przepraszam najmocniej, katastrofa „spadła z nieba”, i oni mogą pławić się w serdecznościach.
    Rosjanie, to jednak mentalność wiecznego dominanta, i nie można ani na moment przy nich się rozklejać , ani zapomnieć, gdyż przy ich profesjonaliźmie politycznym, Milton Friedman to poczciwy batiuszka, który tylko odkrył „Amerykę”…
    Rosja znajdujen się obecnie w niezbyt wesołej sytuacji, pod każdym nieomal względem, więc determinacja na zgranie sytuacji szoku, na pewno jest tam ogromna.
    Zadaniem Donalda Tuska i jego drużyny, będzie odrócenia „kota ogonem” i wykorzystanie momentu z serdecznościami, na poprawienie stosunków z Rosją na takich warunkach, które naszemu krajowi zapewniają partnerskie prawo głosu.
    Nie może być dalej tak, jak było w sytuacji , kiedy nasz premier skorzystał z pokerowego zaproszenia Putina, „osiągnął” poprawę stosunków poitycznych z Rosją, a natępnego dnia dowiadujemy się od Putina, że Rosja załatwiła sobie podczas tej wizyty , obietnicę podpisania długoterminowych dostaw gazu dla Polski, co może być dla nas bardzo niekorzystne.
    Z politycznego punktu widzenia, najważniejsze będzie, z czym my się podniesiemy po tej straszliwej katastrofie…

    Sebastian

  254. # Helena pisze:
    2010-04-13 o godz. 14:00

    „Pochowek na Wawelu de facto zamyka mozliwosc, ze kiedykolwiek dowiemy sie co sie rozegralo na pokladzie Tu154 przed jego katastrofa i kto ponosi odpowiedzialnosc za te bezsensowna hekatombe..
    Racja stanu, wicie-rozumicie. Co by swiat o tym pomyslal etc.”

    Odpowiada Kaczynski bo byl dysponentem samolotu. Pilot mial mozliwosc odmowy ladowania w Smolensku, ale nie mial mozliwosci odmowy Kaczynskiemu, gdyby ten nakazal ladowanie w Minsku lub powrot do Polski, a do tego byl Kaczynski zobowiazany. Tym bardziej, ze znal problemy techniczne maszyn rzadowych i odpowiedzialnosc ludzka i polityczna za ladowanie przy zwiekszonym ryzyku. Kaczynski nie nakazal ladowania w Minsku, bo jego instynkt samozachowaczy uspiony zostal wygoda kabiny prezydenckiej – to sugerowalo bezpieczenstwo.

    Udarzaja mlodziutkie twarze pilotow. Doswiadczenie zyciowe, poczucie wlasnej smiertelnosci zaczyna sie po 45 roku zycia.

    Zamach nalezy wykluczyc, bo sam Kaczynski go wykluczal podejmujac takie ryzyko – nie ma politycznego powodu do zamachu. W obronie metody teorii spiskowej jako uprawnionego myslenia obywatelskiego przypomne, ze sama manipulacja lotem jest jako taka technicznie mozliwa. Pokazal to np. film z Bruce Willis „Stirb langsam”, gdy terrorysci przejeli komunikacje wiezy kontrolnej i roztrzaskali samolot podajac mu jego zawyzona wysokosc.

  255. Co sie panstwu nie podoba w pomysle pochowania pp.Kaczynskich na Wawelu?

    Co sie nie podoaba w idei oddania szacunku nie intelektowi, charakterowi dokonaniom tej osoby, ale w oddaniu najwyzszego z mozliwych szacunku dla demokratycznego wyboru Polakow?

    Oddania szacunku nie dokonaniom ale rzeczpospolitej/jej prezydentowi?

    Gdyby isc panstwa tokiem myslenia to ciala panstwa Kaczynskich powinny zostac wydane rodzinie by ta w grobie rodzinnym je pochowala.

    5 lat kadencji p.Kaczynskiego nauczylo Polakow szanowc samych siebie: Walesa, ktorego prezydentura byla zadna, stal sie jedna z ikon III RP.
    Dzis, mimo tego co wtedy wyprawial, jest jednym z nas-Polakow.
    To samo polecam/sugeruje panstwu postapic z p.Kaczynskim- zawlaszczyc go dla wsplnej Polski.
    Nawet jesli to przeciw temu co czasem mowil.

    KACZYNSCY NA WAWEL!

    I jeszcze jedno: postaci jakie leza w krypcie wawelskiej tez niekontrowersyjne?

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  256. @ „Jacobsky” z dn. 13.04.2010. h: 14.05.
    Co do katedry wawelskiej masz rację. Choć intencje „małego rycerza II” (bo to zapewne Jego pomysł i forsowany przy jego głównym udziale) w tej mierze są oczywiste – to początek kultu L.Kaczyńskiego, mitologizacja Jego osoby oraz uosobienie „zdrowych” sil narodu wokoło tej własnie postaci zarówno w wymiarze historycznym, jak i polityczno-przyszłościowym.
    Tu, w tym miejscu, będą się zbiegać nie trauma, nie żal rodzinny i indywidualny, nie pamieć o OSOBIE LUDZKIEJ – ale pamięć o POLITYKU i o określonej wizji politycznej Polski, o określonym sposobie widzenia świata i człowieka. To przedsięwzięcia jest na wskroś polityczne, którego architektem jest mózg JK. I ono jest absolutnie zgodne z tym o czym ten polityki do tej pory myślał i co czynił (szkodnik polskiej sprawie na arenie międzynarodowej i polskiej, wewnętrznej – a i myślę iż historia też Go tak oceni). Połączenie wiary religijnej (mirra, kadzidło, opary ckliwości i infantylizmu), katedry wawelskiej (jako symbolu potęgi jagiellońskiej I RP) będą wyznaczać wymiar polskości, patriotyzmu, kultury i tego co nazywam martyrologizmem „bywszej daty” (uwielbienie części tego społeczeństwa dla mumii, trupów i porażek – pisałem o tym w poprzednim swoim wpisie) w tym własnie miejscu. A reszta będzie „goniona won” – jako nie-Polacy,masoni, komuniści, nihiliści, cykliści, Żydzi, „Ruscy’ i inna swołocz. Oto widzimy jak na naszych oczach rodzi się kult quasi-religijny, ale o wybitnie kulturowo-cywilizacyjno-politycznej proweniencji (i takich też zamysłach).
    I kto tu depcze po trumnach ? Kto tu nie chce szanować zadumy ? Kto tu swoje deklaracje religijne przekuwa w praxis na polityczny efekt ?
    W historii wiele takich było wypadków – cesarze, królowie, tyrani (ale to były inne epoki – choć mechanizm jest ten sam) chcieli uwiecznić swa osobę i stać się Bogami dla swoich dawnych poddanych. Ale nie cesarze rzymscy, których po śmierci Senat zazwyczaj zaliczał w poczet bóstw Romy są tu dla mnie odnośnikiem; dla mnie to co się dzieje w naszym kraju po tragicznej katastrofie w lesie k/Smoleńska przypomina ceremoniał (i to co odkopujemy po ponad 2 tys lat) pogrzebu chińskiego cesarza Szy-Huang-Tsi (z dynasti Czin – dla mniej zorientowanych to ten spod Si-anu z jego terakotowa armia *).
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    PS:dziękuje „magrud’ za zwrócenie uwagi na moje uwagi

    * ogrom i bombastyczność grobowca wspomnianego cesarza to parabola do tego co wyczyniaja wokól tragedii media w Polsce

  257. No, to normalnieje.
    Facet, sponiewierany przez kolejnych, ostatnio litewskich ,,przyjaciół” z b. ZSRR, z którymi się awanturując budował tym sposobem (we własnych oczach) swój imidż ,,męża stanu”, który wg marszałka Niesiołowskiego (podzielam) ,,się nie nadaje”, legnie na Wawelu…
    Obok Sobieskiego, Piłsudskiego, Sikorskiego chociażby…

    PS. A dlaczegóż to nie mówić o odpowiedzialności (nie – winie) za katastrofę samolotu tych, którzy zginęli? Okropnie polski ten fałsz pod hasłem ,,nie mówić źle o zmarłych”.

  258. POLONIO- SAWO

    Jeszcze raz przypominam, że mamy prawo wyrażać swoje opinie na każdy temat i porównań używać takich, jakie uważamy za właściwe.
    Gwarantuje nam to Konstytucja.
    A Ty, podobnie jak wcześniej Helena, zamierzasz mi ograniczać obywatelskie prawa z mocy wspomnianego już wcześniej Paragrafu 22. Sorry, ale on nikogo nie obowiązuje.

  259. Magrud, kobieto, opamietaj się! Nie dociera, co Ci palnęła słusznie Polonia-Sawa dla opamietania? Byłaś posłanką, gdybyś ją nadal była, to co? – pytam – zbojkotowałabyś dzisiaj pożegnanie koleżanek – celebrytek i kolegów – celebrytów na znak kontestacji i przed gmachem Sejmu wiecowała, jak tutaj wiecujesz???? Będziesz miała jeszcze czas na popisy primadonny… nikt ci go nie odbierze!

  260. Miejmy nadzieję, że nie bedzie pochówku na Wawelu, bo córka państwa Kaczyńskich się nie zgodzi. Ona przecież mieszka wraz z mężem i dziećmi w Gdańsku. To ona powinna decydować.
    Prezydent jest własnością państwa tylko dopóki żyje. To, co dzieje się wokół pogrzebu pary prezydenckiej jest niesmaczne. Wyrywają sobie zwłoki, by ogrzać się w ich sławie.

  261. Szanowny Jasny Gwincie (2010-04-13, godz. 11:04)!
    Podzielam Twoje poglądy i niepokoje, wyrażone w tym wpisie.
    Szanowny Pielnia1 (2010-04-13, godz. 12:36)!
    A co spodziewałeś się od „Naszego Dziennika” i tzw. ojca Rydzyka miłości chrześcijańskiej? Przecież oni są od głoszenia nienawiści, a od głoszenia miłości są inne struktury i inni funkcjonariusze KK. A zadania przydziela im centrala KK, stosownie do specjalizacji.
    Droga Magrud (2010-04-13, godz. 13:37)!
    Podzielam Twą opinię na temat trwania POPiSu oraz dyspozycyjności prokuratury i służb specjalnych. POPiS nadal nam grozi, a groźba ta staje się coraz bardziej realna wobec ostatnich tragicznych wydarzeń, które już wpływają na bieg polityki
    Pozdrowienia

  262. Wodniku53,
    ktoś cię tu w Polsce prześladuje?
    ktoś cię szantażuje, śledzi, podsłuchy zakłada, przesłuchuje po nocach, przypomina, że masz zonę a moe i dzieci..?
    ktoś ci proponuje banicję z paszportem w jedną stronę, jak mnie w 1981?
    ktoś ci dom do góry nogami przewraca za twoja „inność”?
    ktoś chce cię internować?
    ktoś cię zastrasza, nogami do studni chce wrzucić, utopić w Wiśle, podpalić chce ci dom?
    ktoś ci grozi?

    – o co ci, człowieku chodzi? co cię tak nakręca, że nie potrafisz schować się z tymi fobiabi na jakis czas i przeczekać spokojnie czas żałoby? Czujesz swoje 5 minut, które ci przejdzie koło nosa..?

  263. POLITYKA PL.

    Debata: Czy tragedia nas zmieni ?

  264. Na pewno przez dlugi czas nie doczekamy sie wywazonej oceny tej prezydentury. Wszystkie jej bledy bedziemy widzieli przez pryzmat tragicznego konca. Ten koniec dawal szanse na pojednanie zwasnionych stron. Ale teraz wszystko sie we mnie buntuje na mysl o tym, ze pogrzeb moze sie odbyc na Wawelu!
    Ostatecznie to, ze ktos nie zyje, nie znaczy jeszcze, ze mial racje.

  265. @Kartka z podróży pisze: 2010-04-12 o godz. 00:46
    Też czułem oprócz ogromnego współczucia dla bliskich, złość.
    Mnie staremu leciały łzy i kląłem jak szewc.
    To co Pan pisze jest mi bliskie.

    @Halszka pisze: 2010-04-12 o godz. 10:48
    To co mówi poseł A. Górski to wg mnie powinno być karalne.
    I to jest właśnie nasz, wyborców problem. Ludzie szkodzący Polsce są posłami z czyjegoś nadania i bredzą w mediach. Dobre stosunki z Rosją, z bliskimi sąsiadami, to przecież oczywista racja stanu.

    @rw pisze: 2010-04-12 o godz. 10:59
    Jeśli pismo p. Gosiewskiego jest prawdziwe, to…

    @magrud pisze: 2010-04-12 o godz. 15:52
    Często się spieramy ale to był świetny tekst.

    @telegraphic observer pisze: 2010-04-12 o godz. 16:12
    Wydaje mi się, że p. Napieralski podjął decyzję dalszego zbliżania się do PIS. Ten pomysł pewnie poparł p. Szmajdziński. Albo odwrotnie. To nie była głupia decyzja, jeśli panowie z SLD zakładali, że druga tura może rozegrać się między Komorowskim a Szmajdzińskim.
    A podróż prezydenckim samolotem to 100% bezpieczeństwa. Tę zasadę złamano w Polsce i stąd taki szok w świecie.

    @POLONIA-SAWA pisze: 2010-04-12 o godz. 16:59
    Wyzywanie kogoś za jasno wyrażony pogląd jest niestosowne. Myślałem, że na tym blogu zauważę znamiona rekolekcji.

    @pan od polskiego pisze: 2010-04-13 o godz. 11:22
    Wawel to chyba wybór ze względów bezpieczeństwa VIPów.
    Można ten obszar zamknąć i nie ma się czego wstydzić.
    Rodzina chciała bliżej niż w Wilanowie…

    Szanowni Blogowicze
    Przeczytałem, niektóre przejrzałem, parę setek komentarzy. Uważam, że w En passant większość zachowuje umiar. To dobrze świadczy o naszej znakomicie zróżnicowanej politycznie rodzince.
    Serdeczne pozdrowienia, nie wstydźmy się łez.

  266. Jedna pani w kanadyjskiej tv całkiem sprawnie po angielsku wyjasniła, że Polska miała za jej pamięci dwóch wielkich wodzów: marszałka Piłsudskiego i prezydenta Kaczyńskiego. Wspomniała przy tym, że Wałęsa był do niczego, zupełnie tak samo jak Kwaśniewski. Gdyby oprzeć się na jej opinii, pociągnąc ten wątek dalej, porównać dokonania jednego i drugiego – Piłsudskiego i Kaczyńskiego, naciągnąć to i owo, proporcje historyczne odpowiednio wyolbrzymić, na teorię spisku przeciw narodowi się powołać … i już spokojnie Lecha i Marię Kaczyńskich, albo bez Marii ostatecznie, na Wawelu go pochować. Bo jedno ich – Piłsudskiego i Kaczyńskiego łączy, a jest to uwielbienie pewnej części polskiej nacji dla nich obu, sen na jawie, marzenie ściętej głowy, mitomania mesjańska pasąca się wszelkim tragizmem.

    Skandal byłby spory, niestosowność pochówku Kaczyńskiego na Wawelu prowadziłaby do dalszych nieporozumień, waśni, może nawet tragedii. PiS-u ten krok by nie uratował, ani starodawnego myślenia o Polsce i polityce by nie wzmocnił, a byłby smród. Nie wiem nawet, czy chowanie go obok prezydenta Narutowicza jest całkiem stosowne, ale w końcu historia to jeden wielki zawijas.

    Ktoś tu wspomniał zupełnie w oderwaniu od realiów polityki, że po wyborach 2007 roku PiS leżał i przyjemnością było kopanie go. Jak wiemy „kopanie leżącego PiSu” było głównym zajęciem red. Passenta, wielu dziennikarzy POLITYKI oraz min. W. Kuczyńskiego. Można dogrzebać się podobnych intencji u dziennikarzy wielu lewicowych gazet i czasopism, krytyką IV RP (w interpreatcji PiS) zajmowali się Modzelewski, KTT, Walicki i wielu innych. Zawołanie KACZYŃSKI NA WAWEL pokazuje jak na realnych, bardzo chwiejnych i zataczających nogach, ale twardo stoi ten PiS w Polsce. Te i podobne głosy, dla mnie zupełnie nierealne i bajkowe się łączą w jedno polskie bajdurzenie. Nie ma w nim wyczucia. Oczywiście polityka jest pragmatyczna, ale jest w niej element romantyzmu, oba te nurty w róznych narodach i kręgach kulturowych mają odmienne proporcje i wzajemne złożoności. Człowiek jednostkowo jest tak skonstruowany, działania zbiorowe jeszcze wzmagają niektóre cechy.

    Faktycznie w krokach Putina i rosyjskich władz widać rozsądną, i moim zdaniem korzystną, racjonalną politykę w dwóch kierunkach – wobec opinii publicznej całej Europy, oraz wobec jej konsymentów w ich kraju. Nic dziwnego w tym nie ma. Dalej mówi się – Putin rozgrywa podziały polskie – ba, jeśli kaczyści wyciągają te podziały na tak zewnętrzne forum, jeśli w Smoleński przed nosem Putina odbywa się demonstracja wobec polityki demokratycznie funkcjonującego rządu polskiego z Tuskiem jako część kampanii wyborczej, to czemu się dziwić takiej reakcji na polską sklonność do bezhołowia.

  267. Pochówek na Wawelu?
    Zaraz, zaraz. Czegoś tu nie rozumiem. Słyszę w mediach o wypowiedziach prez. Krakowa i kard. Dziwisza, że „będzie pochowany na Wawelu, jeśli rodzina sobie tego zażyczy…”
    Rodzina może sobie zażyczyć pochówku członka rodziny, przeciętnego obywatela tego (coraz bardziej śmiesznego) państwa.
    Prezydent był wybierany w powszechnych wyborach i to obywatele tego państwa decydują gdzie ma być pochowany jego prezydent.

  268. A może by tak w grotach Watykanu i ogłosić go santo subito?

  269. WODNIKU53 (2010-04-13, godz. 15:38)!
    Niezwykle trafna ocena mitotwórczych poczynań JK i jego pretorian. Pokolenie naszych rodziców już dało się nabrać na mit męża opatrznościowego Ojczyzny, Józefa Piłsudskiego, samozwańczego marszałka, rzekomego zwycięzcę Bitwy Warszawskiej, a właściwie nieudolnego dowódcy, który demonstrując swe nieistniejące talenty i umiejętności dowódcze, doprowadził Polskę do progu klęski w wojnie z bolszewikami.
    Tu też ma miejsce przypisywanie cudzych zasług (niemal główna rola w obaleniu „komunizmu” w Polsce) i mit patriotyzmu za wszelką cenę. Do tego rusofobia i germanofobia podniesiona do rangi cnót patriotycznych. Nawet, jeżeli tragicznie zmarły Prezydent w swym poczuciu patriotyzmu i misji był uczciwy, co jest prawdopodobne, a na co zwróciła uwagę Magrud, to nie może on już niestety odżegnać się od mitu swej osoby, tworzonego na polityczne potrzeby.
    Czy wszyscy Polacy dadzą się na ten szkodliwy mit nabrać? Oby nie większość. A przygotowanie do kultywowania mitów zamiast zdrowego rozsądku trwa od 20 lat.
    Pozdrawiam

  270. Na portalu ONET .pl przeczytałem pełny tekst swego rodzaju OREDZIA do narodu Rosyjskiego jaki ma dziś wygłosić Daniel Olbrychski w Moskiewskiej Telewizji 24h .Pod trescią tego wystąpienia podpisuje się m.in „TYGODNIK POWSZECHNY ”
    Dla mnie piekny pojednawczy tekst skierowany do Rosjan ,odwołujący się w pewnym sensie do woli Jana Pawla II .
    To może o tym zamiast o Wawelu”?! .
    Przed chwila tłumaczylem ten tekst przyjaciołom Niemcom ,podobała się taka incjatywa zbliżania Polaków do Rosjan .

    Wawel dla zwlok Mari i Lecha Kaczynskich jest wystarczająco odpowiedni ,a jesli jest taka wola Kardynała Dziwisza ,to tym bardziej OK !
    Mam tylko nadzieje ,że podroż trumien z Warszawy do Krakowa będzie mniej zajmujaca dla publiczności , niż w maju 1935 samego Marszalka i że media zastosują tu umiar w relacjach na tle porównawczym .
    ps.
    Wschód czasami nie przynosi szczęścia Polsce . Po Bierucie to drugi szef polskiego państwa który w trumnie wraca z podróży ze WSCHODU , a próżowało wielu .

  271. Pada dość często pytanie „jak to możliwe, że na pokładzie samolotu byli dowódcy wszystkich rodzajów broni?” Odpowiedź jest prosta. Tak życzył sobie pan L. Kaczyński. Rozkaz określający procedury po katastrofie cassy może dotyczyć wyłącznie lotów wojskowych. Żaden rozkaz nie obowiązuje Prezydenta. A jeśli by o tym co się zmieni po i czy ustaną kłótnie to właśnie dowiedziałem się, że rodzina pana L. Kaczyńskiego (zatem pan J. Kaczyński) domaga się by pochować go na Wawelu. Tak, to nie jest dowcip. To jest normalna obrzydliwość. Faceta który mniej lub bardziej bezpośrednio jest powodem katastrofy pochować na Wawelu jako zasłużonego(?). To na pewno pojedna wszystkich w żałobie a pan J.K. zyska „punkty(?)’

  272. Przypomne raz jeszcze: nawet jesli WAWEL nasz, to Katedra – Archidiecezji Krakowskiej. Jelsi taka wola tejze oraz rodziny – nic nam do tego kto spoczywa w podziemiach przy takim wlasnie rozkladzie akcentow. Wylaczcie Katedre z gestii KK, zrobie z niej miejsce pochowku panstwowego w gestii panstwa, i wtedy zrzymajcie sie jesli potrzeba nad taka czy inna decyzja.

    Gdyby zmarla para prezydencka zazyczyla sobie rozsypania prochow do kanalu sciekowego, to tez NIC NAM DO TEGO.

    Na pamiec czy niepamiec o polityku przyjdzie czas. Prosze sie nie niecierpliwic.

    Jesli natomiast komus nie w smak pogrzeb na Wawelu, to niech w czasie cereminii wystawi telewizor za okno, a radio – na balkon. Wszyscy wiemy jak to sie robi. Specjalnych instrukcji nie trzeba, choc w dzisiejszych czasach moze byc klopot z przedluzeniem kabla az do okna.

    Pozdrawiam.

  273. Nie trzeba nam juz zadnych czarnych skrzynek. TVP podala, ze wlasnie znaleziono w strzatkach samolotu nasza, wlasna, jedynie prawdziwa, patryjotyczna, POLSKA SKRZYNKE.
    Kazdy tak czyni prawdzie zadojsc jak potrafi.
    Cala sytuacja przypomina zywcem historie z „teczka” Jaroslawa Kaczynskiego, w ktorej tak dlugo szukano, az znaleziono sfalszowana „lojalowke”.
    Jeden i ten sam zwod, do znudzenia, zadnej nowej idei.

  274. @ Piotr Kraczkowski – wlasnie nie. Pilota – kapitana lotu takze lotnictwa wojskowego nie obowiazuja w zaden sposob rozkazy wydawane przez kogokolwiek na pokladzie. Tlumczyl to wczoraj bardzo szczegolowo major rezerwy, ekspert od spraw lotnictwa wojskowego M.Fischer w radiu TokFM. Mowil jednak takze i o tym, ze wsrod mlodych pilotow pokutuja czasami odruchy podporzadkowania sie rozkazowiu kogos wyzszego ranga, bo sie boja, bo dbaja o wlasna kariere (a wemuy jak msciwy byl Nasz Drogi Zmarly – to juz moj komentarz), bo nie chca sie narazac.
    Stad pelna prawda o zawartosci czarnych skrzynek staje sie rzecza podstawowa przy ustalaniu co sie tam stalo nad Smolenskiem.
    Ale, jak mowil Gombrowicz, nie dla psa kielbasa. Nie dowiemy sie. 🙁
    Pozdrawiam.

  275. Z tym WAWELEM to chyba w tej chwili jakiś „planowy odwrót”:

    „Prezes PiS prosi Kościół o czas do namysłu”

    Czyżby się zorientowali, że to mógłby być strzał w stopę?

    Tego to już lud mógłby nie zdzierżyć….

  276. „magrud pisze:
    2010-04-13 o godz. 15:42
    POLONIO- SAWO
    Jeszcze raz przypominam, że mamy prawo wyrażać swoje opinie na każdy temat i porównań używać takich, jakie uważamy za właściwe.”
    Porownania takie, jakie nie raza innych. Tu nie paragraf, ale zwykla przyzwoitosc decyduje. A z ta Konstytucja – to przecie klasyczna demagogia. Albo glupota.

  277. Ciekawe że katastrofa pod Smoleńskiem jest porównywana przez wszystkich do Katynia a nie właśnie do Smoleńska – czyżby wszyscy zapomnieli że to miasto też jest symbolem w historii Polski? To przecież od utraty Smoleńska przez I RP rozpoczął się proces upadku naszego lokalnego mocarstwa. Od chwili kiedy Smoleńsk został odebrany nam przez Rosjan zaczął się ich marsz ku stworzeniu imperium i nasze powolne odchodzenie w niebyt. Nasz Wielki Rusofob ze swoim idee fix jest raczej symbolem smoleńskiej klęski niż tragedii katyńskiej.

  278. Być może nie dostrzegam wszystkich faktów w kraju, ale z oddali widzi mi się, że PiS i Jarosław nie mogli się pogodzić z wyrokiem wyborców w 2007, a potem z kolejnymi wynikami badań publicznego poparcia i za wszelką, ale to za wszelką cenę, chcieli ten bieg wypadków politycznych odwrócić podejmując wszelkiego rodzaju ryzyko. Nadmierne, niepotrzebne ryzyko polityczne i inne, w jego/ich rozumieniu uzasadnione. Nie wnikam tu w relacje między braćmi typu edypowego i innego starogreckiego, ale było to znów, podobnie jak się wyraziłem kiedyś o prez. Gruzji, hubris. Zupełnie staropolska, oparta na niesionym przez polską inteligencję szlacheckiej, sarmackiej proweniencji wiązkę zupełnie niedopasowanych do współczesnego świata idei narodowych.

    Kaczyńscy nie mogli pogodzić się, że ich wizja, w tym polityki zagranicznej Polski, nie uzyskała akceptacji demokratycznej większości. Wszelkimi metodami dążyli do jej przywrócenia. Dla nich i dla ich zwolenników, którzy są w wyraźnej mniejszości polityka realisty Tuska graniczy ze zdradą interesu narodowego. Zatem zalecenie Jacobsky’ego – WIĘCEJ UMIARU, należy wzmocnić postulatem – MNIEJ PYCHY. Mniej pychy w polityce, czasem polewanej sosem mistycyzmu, starodawnych symboli, wszystko w oderwaniu od realiów tego świata. Pycha prowadzi do katastrofy. Oprócz katastrof lotniczych, są także katastrofy polityczne.

  279. Przypomnienie przez Helenę i rw listu-pytania P. Gosiewskiego do ministra obrony narodowej nabiera dziś wręcz upiornej wymowy. Bo jeśli na kpt Protasiuka wywierano presję i on nie zachował się jak w Gruzji jego kolega kpt Pietruczuk, to przyczyna katastrofy jest oczywista. No i niestety „madry Polak po szkodzie”. I jeszcze dwie uwagi. Uroczystość przywitania trumny z ciałem Pana Prezydenta na Okęciu przypominała pogrzeb na wiejskim cmentarzu, zupełnie nie licowała z godnością Pierwszej Osoby Rzeczypospolitej. Rzeczywiście wyglądamy na państwo w pełni katolickie. Co zaś do ewentualnego pochowku Prezydenta na Wawelu, to należy to zinterpretować następująco: nieważne jak sprawujesz urząd, ważne jak umierasz, najlepiej w katastrofie.

  280. Szanowny Panie Redaktorze, ledwie parę godzin temu ogłoszono decyzję o pochowaniu Prez.Kaczyńskiego na Wawelu, a już otrzymałem moc telefonów i maili od przyjaciół,a także młodych ludzi dla których jestem jakimś tam autorytetem, z jednym pytaniem: czy oni zwariowali?
    Już sie wydawało, ze ta tragedia zasypie na jakiś czas podziały i stępi ostrza narzędzi używanych w walce politycznej. Ta decyzja znów podzieli naród i to chyba bardziej niż połączył tragiczny wypadek pod Smoleńskiem. Jeśli Platforma ją poprze może zapłacić ogromną cenę za ten gest.
    Ukłony

  281. Jasniej czy mroczniej
    Nigdy nie przyszloby mi do glowy , rodzinie Walesow tez chyba nie by do Sobieskiego Pilsudskiego , Sikorskiego i pozostalych dodawac kogokolwiek z obecnych np Lecha
    No coz ale kosciol ma u nas specjalne prerogatywy.
    Oczywiscie beda tacy jak / sebastian /co rosjan oskarza o zle zamiary /bo ruski musi byc falszywy/.
    Rzecz nadaje sie do psychiatrii -wydaje sie ze tam rowniez nalezaloby zamowic jakis popularny przewodnik po megalomanii .
    Kazdy buduje sobie schody do wlasnej kariery ale szczeble z trumien wlasnej rodziny to chyba juz polski wynalazek.Byc moze znow staramy sie BYC PIERWSZYMI KTORZY TO ZROBIA.
    A tak przy okazji – pisano tu ze piloci powyzej 50 nadaja sie tylko na emeryture. Wiec pytanie – ile lat mial pilot co bezpiecznie wyladowal na wodzie w Stanach.
    Pytanie drugie ile sekund // podczas startu – najbardziej niebezpieczny czas lotu// mial on do podiecia manewru a pamietac nalezy ze maszyna ulegla awarii //i nie mial mozliwosci wykonania czterech kolek nad lotniskiem.
    Co do jakosci naszych poslow wysylanych by nas reprezentowali to wspomne o jednym -takim co podpina sie pod konwoje przestepcow.

  282. Marszałek Sejmu a i Prezydent łączy wszystkich w bólu „po stracie” nie zapomina o tym jednak, aby nie zaprosić na nadzwyczajne posiedzenie Zgromadzenia pierwszego Prezydenta po 1989 r. czyli Pana Wojciecha Jaruzelskiego.
    PiS bis z przesycony nienawiścią w sposób wręcz pokazowy a do tego sprzeczny z regułami demokracji.
    Być może nawet nie wie, że był taki prezydent.

  283. stasieku (04-13 o godz. 16:23) pisze:

    Podróż prezydenckim samolotem to 100% bezpieczeństwa, tę zasadę złamano w Polsce.

    Dokładnie tak mi się zdawało, ani procenta mniej. Jak pisze ANCA, organizator tej wyprawy, zdaje się Kancelaria Prezydenta, znów zaimprowizował sobie. Założył, że wszystkie niekontrolowane czynniki, w tym pogoda na lotnisku w Smoleńsku, będzie na medal. Żadnego planu na wypadek opóźnienia, konieczności lądowania na lotnisku zastępczym. Czy ktoś tę ewentualność brał pod uwagę? Tę beztroskę świat zobaczył i to mnie przeraziło najbardziej w pierwszej chwili po zapoznaniu się z wiadomością o katastrofie.

  284. Prawdę mając na ustach, a kłamstwo w kieszeni,
    będąc zgodni ze stadem, z rozumem w konfilikcie,
    dzisiaj lekko pobledli i trochę stropieni,
    jeśli chcecie coś zrobić, to przynajmniej milczcie!

    Nie potrzeba łez waszych , komplementów spóźnionych
    Waszej czerni, powagi, szkoda słów, nie ma co,
    dzisiaj chcemy zapomnieć wszystkie wasze androny
    wasze żarty i kpiny, wylewane przez szkło.

    Bo pamięta poeta, zapamięta też naród
    wasze jady sączone, bez ustanku dzien w dzień.
    Bez szacunku dla funkcji, dla symbolu, sztandaru…
    Karlejecie pętaki, rośnie zaś Jego cień!

    Od Okęcia przez centrum, tętnicami Warszawy.
    Alejami, Miodową i Krakowskim Przedmieściem
    jedzie kondukt żałobny, taki skromny choć krwawy.
    A kraj czuje – prezydent znowu jest w swoim mieście

    Jego wielkość doceni lud w mądrości zbiorowej.
    Nie potrzeba milczenia mącić fałszu mdłą nutą
    Na kolana łajdaki, sypać popioł na głowe
    Dziś możecie Go uczcić tylko wstydu minutą!

  285. Chyba jednak przebrano miare. Na Wawelu leza krolowie Polski. Szanujmy ten Wawel. Bedzie stal zawsze a prezydentow bedzie przybywac – co sie z tego zrobi ? Wedle stawu grobla, mawiano.

  286. Uważam, że ktoś musi nad tym zapanować!
    Nie jest chyba tak, że na Wawelu można pochować każdego dobrego człowieka, ktorego rodzina wyrazi taką wolę?

    To wielkie i wzruszające, że w obliczu nieszczęścia dotykającego kraj Polacy się jednoczą i okazują pozytywne emocje. Uwidoczniły się też manipulacje związane z tworzeniem karykaturalnego wizerunku prezydenckiej pary i nowy wizerunek ujawniony w tak tragicznej chwili wywołał u wielu poczucie winy oraz potrzebę zadośćuczynienia… Ale Wawel?

    Tu potrzeba wielkiej roztropności i odpowiedzialności. To nie ten czas i nie to miejsce na podejmowanie takich decyzji.

  287. Dla polityki polskiej, oprócz tego czy III (ew. IV z uwagi na trudną klasyfikację gen. Jaruzelskiego) prezydent III RP ma być pochowany obok królów na Wawelu, najważniejszą niewiadomą jest przyszłość głównej partii opozycyjnej, o czym właśnie przeczytałem:
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1505100,1,najwieksza-dzis-zagadka-polskiej-polityki.read

    Podobnie rozmyślał red. Szostkiewicz zadając pytanie, czy marszałek Komorowski nie powinien się wycofać (dlaczego miałby? – odpowiedzieli blogowicze). I inne pytania na temat przebiegu kampanii prezydenckiej, która zgodnie z Konstytucją musi się odbyć przed końcem czerwca, tj. I tura najpóźniej 19. (albo 26.) czerwca.

  288. Powiem tak. Sto razy bardziej Wawel należy się jako miejsce pochówku prezydentowi Ryszardowi Kaczorowskiemu. To byłoby rzeczywiście w pewien sposób uhonorowanie jego całego życia.
    Pomijając wszystkie złe i dobre momenty w prezydenturze, to jednak nie było tam żadnego wielkiego wiekopomnego osiągnięcia, za które należy sie Wawel jako miejsce pochówku. Muzeum PW, zacne osiągnięcie, ale jednak to za mało.

  289. Szanowny Panie Stefanie (2010-04-13, godz. 11:24)!
    Na Pańskie pytanie: „Nie wiadomo skąd bierze się to nasze poczucie wyższości wobec narodu rosyjskiego” odpowiedział Pan sam w swoim wpisie, twierdząc, że „sołdaty, którzy wyzwalali Polskę spod faszyzmu ….to w dużej części była dzicz”. Czerwonoarmiejcy, którzy mnie i moją rodzinę wyzwolili z pod władzy „cywilizowanej” hitlerowskiej armii byli zwykłymi ludźmi o różnym poziomie wykształcenia, oraz o poziomie cywilizacji, znacznie przewyższającym ucywilizowanie hitlerowców, z którymi ja, jeszcze wtedy mały chłopiec i moja rodzina mieliśmy do czynienia. Oficerowie armii radzieckiej, których wtedy spotkałem, i którzy kwaterowali w domu, w którym mieszkałem i u sąsiadów, byli w większości rezerwistami, ze średnim i wyższym wykształceniem. Szeregowcy i podoficerowie, kwaterujący w pobliżu, zachowywali się przyzwoicie. Wszyscy Czerwonoarmiejcy odnosili się do Polaków przyjaźnie, a wielu z nich było ciężko doświadczonych przez wojnę. Oczywiście były przypadki rabunków i gwałtów, których dopuszczali się żołnierze Armii Czerwonej”, głownie z karnych batalionów. Byli też oni przykładnie karani (kula w łeb), jeżeli zostali złapani na przestępstwach.
    We wrześniu 1939 roku, przez nasz dom w Warszawie, przewijało się wielu polskich żołnierzy. Dla bezpieczeństwa, kryliśmy się przed lotniczymi bombardowaniami w piwnicach, a nasze mieszkania pozostawialiśmy otwarte, aby umożliwić gaszenie ewentualnych pożarów. Okazało się, że nasze mieszkania zostały splądrowane a zamknięte na klucz drzwi szaf nosiły ślady nieskutecznych prób otwierania bagnetami. Czy na tej podstawie można wyciągnąć wniosek, że polscy żołnierze Września byli w dużej części złodziejami?
    Każde generlizowanie pojedynczych przypadków prowadzi do fałszywych wniosków.

  290. Miejmy jeszcze na uwadze incydent z nadaniem honorowego obywatelstwa Krakowa

  291. Daniel Passent dla CBC

    http://podcast.cbc.ca/mp3/asithappens_20100412_30635.mp3

    Wywiad z gospodarzem ma miejsce w drugiej polowie programu.
    Polecam.

    P.S.
    Za link podziekowanie dla kolezanki/kolegi z blogu

    wg pisze:

    2010-04-13 o godz. 10:48

    Slawomirski

  292. owl 15:59

    A może to nie jest taki głupi pomysł, z tym Wawelem?

    W końcu, „co z oczu, to z myśli”…

  293. Powracajac jeszcze do czarnych skrzynek. Juz wczoraj znaleziono podobno trzecia czarna skrzynke. Dzisiaj znaleziono podobno druga, znowu trzecia, ale tym razem polska 3 skrzynke.
    Podobno istnieja na swiecie pierwotne cywilizacje, ktore wszystko co przekraczalo liczbe 3 okreslaly poprostu jako duzo. Czyzby polskie wladze chcialy do nich dolaczyc ?
    Aby nie byc oskarzony o rasizm z gory przepraszam wszystkie osoby nalezace do tych pierwotnych cywilizacji.

  294. Gorąco polecam wszystkim wpis Wodnika 53 z godz. 15.38
    adresowany do Jacobsky.

    Wodnik 53

    W pełni podzielam twoje intuicje. Wyrazy uznania za sposób, w jaki je wyraziłeś.

    Specjalnie rozpisałam się na temat tej właśnie komisji śledczej, by podkreslić, jak wielką władzę ma ciągle Jarosław Kaczyńki.
    A nasz premier Tusk jest jak królowa angielska. Panuje, ale nie rządzi.

    Wysłuchałam też kazania prymasa Glempa w katedrze warszawskiej podczas mszy za zmarłych tragicznie parlamentarzystów.
    Głównym wątkiem była zrodnia katyńska i rola KK w przywracaniu pamięci o niej. Ciarki przeszły mi po plecach, na myśl o tym, co KK zrobi z tej katastrofy. Oni przecież nigdy nie wybaczą schizmy wschodniej. Zawsze pozostaną antyrosyjscy.
    Zwróć też uwagę, na zwyczaj, jaki się upowszechnił od niedzieli. Wszyscy klękaja !!! przed trumną prezydenta.
    Oczywiście dali nam przykład politycy.
    Do tego jeszcze dochodzi, to jednoznaczne politycznie zachowanie
    J.Kaczyńskiego wobec Putina i Tuska.

    Mimo wszystko zachowajmy zimną krew. Za tydzień będziemy już żyli w starej Polsce i zobaczymy, ile z widocznych dziś zamiarów uda się zrealizować. Przesyłam niskie ukłony.

    Kadett,

    Bardzo proszę byś, zanim zaczniesz komentować, dwukrotnie przeczytał moje wpisy, jeżeli raz nie wystarcza Ci, by je zrozumieć.

  295. Pochówek na Wawelu……….
    Czy nie jest to przypadkiem próba zdeprecjonowania kolejnego polskiego autorytetu, symbolu-miejsca znaczącego? Próba zawłaszczenia ISTOTNOŚCI postaci?
    Czy pochowany wśród wieszczów i królów wzrośnie do ich poziomu, czy zdeprecjonuje ich znaczenie?
    Ktoś, kto nie potrafił konstruktywnie żyć i pracować dla Kraju, przez swą śmierć nabrał znaczenia?
    Dziwny jest ten kraj…………

    Mamy – kolejny raz do czynienia z „tworzeniem faktów” zamiast z ich rejstracją. Media pracują nad tworzeniem psychozy indukowanej?
    Za moment wyczerpią się dziennikarzom przymiotniki, porównania hiperbole.
    Może podrzucić im kilka co bardziej spektakularnych?
    „nowy Richelieu”, współczesny Talleyrand, Metternich dzisiejszej doby, Bismarck epoki [może nie, kojarzyłby się brzydko?]
    Granice absurdu zostały już dawno przekroczone……….

    Zadałem znajomemu pytanie- wymień choć jeden zamysł, dokonanie uwieńczone powodzeniem Kaczyńskich, poza przypadkowym przejęciem władzy. Choć jeden objaw szlachetności, miłości bliźniego, wielkoduszności, myśli wybiegającej w przyszłość……..
    Czy ktoś zna? czy ktoś dostrzegł?

  296. TO 16.56
    Trudno w to uwierzyć, ale zgadzam sie z postem Telegrafica. Czyżby zmądrzał i niedługo zostanie Lizakowcem ?

  297. telegraphic observer
    Kiedy rozmawiałem ze ś.p. Ojcem nt „specjalnego kultu umarłych w Polsce”, ten wspominał często pogrzeb Marszałka. Mówił wtedy: ”synu, nie masz pojęcia, jak duża część społeczeństwa nie lubiła, nienawidziła nawet, Pilsudskiego. Jednak kiedy Marszałka chowaliśmy, cały kraj płakał.”
    PS
    Dobrze, że znów zabierasz głos TO. Było mi Ciebie brak.

  298. decyzja o pochówku na Wawelu budzi niesmak, a ostatecznie – ze względu na nieadekwatność osoby do miejsca, ośmiesza Kaczyńskiego jako człowieka.
    Oczywiście katedra leży w gestii archidiececezji, ale charakter tego miejsca wymaga jednak pewnej refleksji i zadumy. Podobała mi się wypowowiedż biskupa Pieronka, który zalecał rozwagę – i pochówek tymczasowy do ochłodzenia nastrojów. Wypowiedż kardynała, że dla Krakowa i Wawelu to zaszczyt przyjąć prezydenta z żoną, tak żenująca że aż niewarta komentarza. Smutnie widzę przyszłość KK, przy takich arcypasterzach.
    A swoją drogą co na to Piłsudski, sam leży bez żony?? ale pewnie dlatego,że rozwodnik, a i kardynał Sapiecha miałkręgosłup moralny w odróżnieniu od obecnego biskupa. Swoją drogą wtedy decyzję o pochówkku wymuszony. Dziki to faktycznie kraj tak traktujący swoje nekropolię narodową

  299. Waldemarze,

    Naród polski nawet przez ostatnie 10 lat nie czuł się oddalony od Rosjan.
    To nasi politycy i media nas chcieli rozdzielić.
    Wszelkie te apele o pojednanie to kolejna próba wymazania PRL-u z prawowitej historii Polski.
    Pojednaliśmy się dawno temu, jako członkowie antyniemieckiej koalicji w czasie II wojny światowej.

  300. Pytania ,
    Czy współczesna meteorologia jest w stanie trafnie przewidywać pogodę – mam na myśli wyprzedzenie 5 – 6 godzinne ?
    Czy pilot znał warunki pogodowe na trasie ?
    Czy ryzyko związane z lądowaniem w „takich” warunkach pogodowych, na tak „wyposażonym” lotnisku , „takim” samolotem i mając na pokładzie „Takich” Pasażerów zostało właściwie ocenione ?
    Kto wydał zgodę na ten lot ?

  301. Oooo, patrzcie państwo, WODNIK i Magrud też kopią leżący PiS.
    Ale się porobiło.

  302. Sebastian 15.27
    Neospasmin 15.35
    JUż są kolejne ofiary wypadku w Smoleńsku. Dwóm w miarę rozsądnym blogowiczom – Seb. i Neo. jakiś ciężki nagrobek spadł na głowę i piszą od rzeczy.
    Może im przejdzie jak wyjdą z szoku ?
    Lękam sie natomiast, że Jacobsky’ emu nic juz nie pomoże. Do końca życia, wbrew całemu światu, z dyrekcja Coca Coli włącznie, będzie wierzył w niemylność Świętych Procedur MON !

  303. JanNowak pisze:

    2010-04-13 o godz. 17:28

    Mój komentarz

    Ani melodii, ani rytmu, ani stanu ducha, ostała sie ino nienawiść.
    Weny posucha?

    Pzdr, TJ

  304. widze ze nawet w czasie zaloby nie moze Pan obnizyc swych zydowskich przekonan

  305. Jeszcze niedawno Krakusy odmowili p.K honorowego obywatelstwa miasta Krakowa. I jak to teraz wyglada p.Dziwisz?

  306. Myślałem, że po śmierci Prezydent Kaczyński nie będzie już dzielił rodaków.
    Na tym blogu sprzeciwiałem się obarczaniu go odpowiedzialnością za wypadek.
    Nawet jeśli wywierał presję na pilotów,werbalną czy też tylko moralną to nadal nie uważam żeby był winny.
    To nie jego wina, że był jaki był.
    Nikt nie jest doskonały a sam się na ten urząd nie wybrał przecież.
    Nikogo nie oszukał,nie zmienił się po wyborach.
    Jakiego sobie naród prezydenta wybrał takiego miał.

    Mam też dużo tolerancji dla nieumiarkowania w żałobie.
    Tragedia dotknęła celebrytów gdzie wszyscy się znają,często przyjaźnią ze sobą.
    Środowisko dziennikarskie i politycy to jedna rodzina.
    Jedni bez drugich nie mogą żyć.
    Wszyscy się nawzajem nakręcają i wierze w szczerość ich żalu.
    Społeczeństwo ulega tej zbiorowej egzaltacji bo dla nas też zginęli „znajomi”
    Głosowaliśmy na nich lub przeciwko nim.Wzbudzali nasze emocje za życia to nie dziwi, że po śmierci budzą nadal.
    Byłem ciekaw czy paliwa wystarczy na całe siedem dni żałoby narodowej.
    Już nie musi.
    Pomysł z Wawelem zmienił rodzaj napędu.
    Już nie ważne czy się ten pomysł zrealizuje.
    Wystarczy, że padł na poważnie i został podjęty.
    Przekroczono granicę dobrego smaku.
    Pierwszy który to zrobił to poseł Kalisz mówiący o najlepszych z najlepszych którzy zginęli.
    Teraz to już tylko konsekwencje megalomańskiego myślenia.
    A oddać im Wawel.
    Wcześniej rozbudować.
    I wybrać nowych.
    Że też żałobę można obrzydzić.

  307. Cala ta dyskusja o pochowku/nie-pochowku na Wawelu jest jakims nieporozumieniem, zwlaszcza ze przeciw pochowkowi peroruje rowniez – i bardzo glosno – najkatywniejszy aktyw aktywu lewicowego tego blogu.

    Towarzysze z lewicy blogowej ! A takze Ci, ktorym wawelski pochowek nie w smak ! Pomyslcie chwile !

    PA2155 na blogu u red. Szostkiewicza celnie zwraca uwage, ze tak naprawde to wielu pochowanych tam krolow bylo czesto nieudacznikami, ktorzy nic dobrego lub niewiele dobrego przyspozyli Polsce (czy Unii Pl-Lt), ktorzy zostawili: a to skarb pusty, a to magnaterie rozdeta do nieprzyzwoitosci, a to spiskowali z obcymi – w skrocie: nie byli idealni, nie mowic o tym, ze kazdy z nich przyczynil sie do tragedii, jaka byly rozbiory lub wycielo w pien lud poddany tu czy tam (o wyprawach na Wschod nie wspomne).

    Jesli chodzi o glowy niekoronowane: Jozef Pilsudski. Czy to rzeczywiscie tak wielki bohater dla was zebyscie nie mogli przelknac, iz obok niego bedzie spoczywac inny bohater, rowniez nie z Waszej bajki ? Architekt nienawidzonej przez Was II RP, sanacji, blednych koncepcji politycznych i zamordyzmu. Sikorski: polityczny lawirant, bezbarwny i ktos, kto jednak nie chcial wepchnac POlski na orbite sowiecka, a wiec znowu: czy to jest bohater z Waszej Bajki ?

    No wiec czmu tyle krzyku i kwiku o pochowek Lecha Kaczynskiego w tak „doborowym” towarzystwie (cudzyslow dla blogowej lewicy) ?

    Na Wawelu lezy cala historia Polski, taka jaka ona byla od ponad 500 lat, z calym dobrodziejstwem inwentarza tej historii. I nie mysle, zeby Lech Kaczynski, poprzez swoje dokonania i zaniechania za bardzo odstawal od tej historii.

    Raz jeszcze: spokojniej nad tymi trumnami.

    Grzechem polskiej rzeczywistosci jest brak naszego swojskiego Arlington, gdzie niemal z urzedu chowani byliby prezydentowie, premierzy i inni politycy ze swiecznika, o ile tylko takim byloby ich zyczenie. Jest niewybaczalnym bledem historii, ze w kryptach krolewskich zaczeto grzebac nie-krolow, otwierajac tym samy puszke z Pandora wlasnie w formie dyskusji post-mortem: czy X ma prawo tam lezec, czy nie. Szkoda, ze wraz z ustaniem monarchii w Polsce nie zamurowano krypty i nie zalozono na niej klodki chowajac glowy panstwa w jakiejs szczegolniej Alei Zasluzonych/Wysluzonych, choc taka przeciez istnieje.

    Tylko kto chcialby lezec w jedym szeregu z Gomulka ?

    Z pewnoscia nie Lech Kaczynski i bardzo dobrze go rozumiem w tej mierze.

    Pozdrawiam.

  308. Stała się straszna tragedia. Z tragedii robi się farsę – Kaczyński spocznie w krypcie Piłsudskiego. Wstyd.

  309. onet.pl podal:

    Swój udział w uroczystościach zapowiedzieli już prezydent i kanclerz Niemiec – Horst Koehler i Angela Merkel.

    Jednym samolotem czy dwoma …?

  310. Wiesiek59, 18:12
    zwierzątka, podobno, lubił…
    Marszałek też kochał Kasztankę…

  311. Dziekuję za mądre słowa w blogu „Mądry Polak po szkodzie”, ale przede wszystkim bardzo dziękuję za uczciwe, wyważone, odważne słowa wypowiedziane w trudnym momencie w dzisiejszym Skanerze Politycznym w TVN24.

  312. magrud, WODNIK53. Postępuje profanacja mojego miasta i najcenniejszych pomników z naszej historii. Tu przyszło mi żyć i na starość boleć nad doznawanymi zniewagami. Przeżywam to spokojnie, martwię się jednakże, że zakłócą ruch i życie miasta – obawiam się na długi czas. Niestety mimo powszechnie wyrażanych negatywnych opinii na blogu i gdzie indziej jesteśmy całkowicie bezradni. Klęską naszą jest także to, że zrujnowano to co kiedyś nazywano opinią publiczną, zastępując ją jazgotem tzw wolnych mediów i cyniczną grą kościoła o własny interes. Przyznaję, że nie bardzo mnie to wszytko dziwi. Od pamiętnego dnia ostatniego sierpnia 1980, gdy zobaczyłem prostacką postać z grubym długopisem, MB w klapie i usłyszałem pijacki bełkot debila w otoczeniu tłumu z rozbieganym wzrokiem, pomyślałem o biednym kraju, o jego przeznaczeniu i klęsce. Dobre lata już minęły. I potwierdza się co do joty, w każdym szczególe. Pomyślałem, że ludzie po Powstaniu Styczniowym lub Warszawskim mieli jeszcze gorzej. Gorąco pozdrawiam. W Krakowie na razie leje i oby tak dalej.

  313. Helena pisze:
    2010-04-13 o godz. 16:48

    „@ Piotr Kraczkowski – wlasnie nie. Pilota – kapitana lotu takze lotnictwa wojskowego nie obowiazuja w zaden sposob rozkazy wydawane przez kogokolwiek na pokladzie. Tlumczyl to wczoraj bardzo szczegolowo major rezerwy, ekspert od spraw lotnictwa wojskowego M.Fischer w radiu TokFM.”

    Bo pytano w sensie bezpieczenstwa lotu. Jesli pani zazada od taksowkarza by wysadzil pania na srodku skrzyzowania albo by jechal pod prad, to tez ma obwiazek pani odmowic. Jesli jednak jako dysponentka zmieni pani cel jazdy, to taksowkarzowi czy pilotowi nic do tego. Mlodzi piloci nadaja sie na mieso armatnie, ale prezydent ma obowiazek inaczej rozwazac ryzyko i korzysci. Dlatego obstaje przy tym, ze bylo obowiazkiem Kaczynskiego porzucenie celu Smolensk i temu pilot mogl odmowic tylko gdyby oznaczalo to wzrost ryzyka lotu – tak jednak oczywiscie nie bylo. Co do samego celu podrozy (bez zwiekszania ryzyka), to nic pilotowi do tego, jest tylko taksowkarzem.

    Polacy sa emocjonalnym narodem, ale pochowek na Wawelu pod wplywem wrazenia chwili, bez podania jakichs szczegolnych zaslug, to przesada. Denerwuje mnie, jak politycy sie chelpia, ze wprowadzili Polske do NATO czy UE – gdyby Polska sie o to nie ubiegala, to by o to Polske proszono i oferowano lepsze warunki przyjecia. Przeciez wtedy UE straszyla Polske, ze zamknie sie historyczne okno czasowe i potem nie bedzie przyjmowania. Potem przyjeto Bulgarie i Rumunie.

    Nie widze polityka, ktory mialby jakies szczegolne osiagniecia. Trudno znalezc takiego, ktory zaluzylby na czworke minus.

    Pozdrowienia 🙂

  314. jacoby: skoro leża wszyscy według ważności a nie dokonań, to może i Gomułkę dołożyć? Niewierzący ale Niemców nie lubił

  315. Ku pamięci narodowej poświęcam – szczególnie środowiskom emigracyjnym bo do polskich i tak nie dotrze.
    http://www.youtube.com/watch?v=LN6kcYuaPzs

  316. Moje gratulacje Panie Danielu po dzisiejszej rozmowie w TVN24.
    Chowanie Prezydenta na Wawelu to już apogeum hipokryzji i zakłamania przebijającego z wypowiedzi wielu polityków i niestety wielu dziennikarzy również z TVN24 – mojej ulubionej telewizji.
    Pana stanowisko jest jak dotąd jedyne w tej karuzeli pochlebców i kuglarzy.

  317. Panie Piotrze – dalej sie nie zgadzam. Pilot nie jest „taksowkarzem”. Jest osoba odpowiedzialna za bezpieczenstwo wszystkich osob znajdujacych sie na pokladzie. Ten ekspert podkreslal, ze gdyby piloten (pierwszym) byl kapitan, zas drugim nawet major czy general, to ten drugoi nie ma nic do powiedzenia. Deczyja nalezy tylko i wylacznie do kapitana lotu. A juz z pewnoscia nie do nawet Bardzo Dosptojnego Pasazera! Istnieja na tenm temat bardzo jednoznaczne przepisy.

    Ale polecam najnowszy komentarz Adama Szostkiewicza w kwestii pochowku na Wawelu:
    http://www.polityka.pl/kraj/opinie/1505114,1,prezydencka-para-pochowana-na-wawelu.read.

    Jakiz to uczciwy i odwazny dziennikarz! Moj szacunek dla niego jest bezgraniczny.

  318. Wszystkie możliwe wątki poruszono już w tej dyskusji.”stasieczku” z godz.16.23 napisal z grubsza to,co sam uważam.Jednak czas biegnie i zauważam w trakcie ostatnich dni postępującą przesadę ze strony różnych wladz.Państwowych i lokalnych.Tak jest z pochowaniem L.Kaczyńskiego na Wawelu,przyznaniem zapomóg przez Radę Ministrów dla rodzin ofiar katastrofy,wymuszaniem na dzieciach w szkole nacisków w kwestii wywieszania flagi,to akurat przyklad lokalny.Takich spraw zauważa się więcej.Z Wawelem sprawa mocno niesmaczna.Widać prawica jest lepszym specjalistą od pochówków powtórnych,kiedy lepiej wyczuwa sytuację.Co do zasików dla rodzin,dziwi tryb ich uchwalenia w formie korespondencyjnej.Zwyczjny obywatel wie,że to nie rodzina decyduje o pochowaniu na Wawelu,tylko inne względy.Zwyczajna rodzina żolnierza,funkcjonariusza czy górnika nie otrzyma specjanych zasilków.Mozna by to rozwijać.Slowem idziemy do jakiegoś absurdu.Nie zachowujemy,jak zwykle,umiaru w nadzwyczajnych sytuacjach.Do kompletu brakuje mi jeszcze akcji Caritas lub SMS.

  319. Sznowny Panie Danielu,
    Jak najserdeczniej dziekuje z a tak piekne wyrazanie moich mysli slowem i w pismie. W tych dniach znaczy to dla mnie szczegolnie duzo.
    Dziekuje…

  320. „Gdy Bóg chce kogoś pokarać, to najpierw rozum odbiera”………

    Poprzedni komentarz pisałem PRZED podaniem wiadomości na Wawelu.
    Czy my żyjemy w kraju DEMOKRATYCZNYM???????
    Czy profanacja jednego z najważniejszych miejsc ma być bezkarna?
    Czy widzimisię kilku biskupów i polityków ma decydować o naruszeniu jednego z najważniejszych miejsc kraju?
    Kto ma określać znaczenie i zasługi?
    Może jednak zostawić to Bogu i HISTORII [nie pisanej przez IPN]??????
    Przynajmniej, zyskalibyśmy trochę czasu…..

  321. dajcie polakom władzę a sami się zniszczą
    chyba ciągle aktualne zwłaszcza w odniesieniu do „prawdziwych polaków”

  322. Godziny szoku po tragedii smolenskiej wygasaja i ponownie na swiatlo dzienne wychodza roznice pogladow, podzialy mniej lub bardziej ostre.
    Z zainteresowaniem wyslyuchalem wywiadu Europosla PiS Kurskiego dla TVN24 i ma on wiele racji w tym, ze wlasnie podzialy, konflikty doprowadzily do tej tragedii. Przecie mogla byc jedna uroczystosc z udzialem i Premiera i Prezydenta i najwyzszych dostojnikow z Rosji!.
    Europosel Kurski nikogo nie obwinila, ale dal do zrozumienia, ze wlasnie ten a nie inny testament Prezydenta Kaczynskiego w dyplomacji obciaza samego KAczynskiego. Tak przynajmniej osobiscie odebralem te interesujaca wypowiedz.
    Zaostrza sie jedna spor o miejsce poczowku Prezydenta – tj. krypta wawelska w Krakowie.
    Chyba jest to miejsce na wyrost. Chyba jest to miejsce dla bardziej asluzonych Polakow.Jestem jednak bardzo ostrozny w gloryfikowaniu niezwyklosci Preydenta Lecha KAczynskiego i uwazam, ze wcale ujma dla Lecha Kaczynskiego nie bylaby aleja zasluonych na Powazkach!
    Pojawiaja sie pierwsze pogloski ze Jaroslaw Kaczynski przejme na siebie ciezar kandydowania na Prezydenta RP. Choc nie jestem milosnikiem PiS, uwazam, ze powinien to uczynic z czysto symbolicznego powodu. Pozbawiony absoluntnie szans Jaroslaw Kaczynski choc przez pewien okres czasu bedzie kontynuatorem cegos typowego dla s.p.Lecha Kaczynskiego.
    Osobiscie bardzo krytycznie odnosze sie do postawy Lecha Walesy. Widac w nim bylo to, ze obecny jest i w Sejmie i w Kosciele, bo jest z racji bylej pozycji do tego zobowiazany.Emanowala jednak z niego pogarda i obojetnosc wzgledem Kacynskiech. Panie Prezydencie Lech Walesa ! – podanie reki i wyrazenie zaloby czy wyrazow wspolczucia to taki kulturalnmy gest, ktory nikomu i w niczym nie jest ujma!!!!!!!!!!

    I ostatni juz watek mojej wypowiedzi.
    Ogladam tutaj w USA 17 z 23 kanalow telewizji rosyjskiej, rozmawiam z wielma rosjanami zamieskalymi na stale w USA i mam przyjacio w Moskwie i St.Petersburgu. Z ich strony spotkalem sie z niezwyklym uczuciem wspolczucia, gestami prawdziwej serdecznosci, szczerosci, przyznania, ze Katyn jest miejscem mistycznym, szczegolnym. To nie jest prawda, ze w Rosji kontynuowana jest propaganda wybielajaca stalinowska rosje z tej zbrodni.. Dwa lata temu, podacz mojej bytnosci w Moskwie spotkalem sie z w roznych srodowiskach z ludzmi reprezentujacymi wiedze o Katyniu zgodna z okrutna prawda o tej zbrodni. Nie spotkalem sie z opiniami innymi.
    W Polsce w dalszym ciagu szerzona jest propaganda o nieswiadomosci spoleczenstwa rosyjskiego w tej sprawie. To nie jest [prawda!!!!!!!!!
    Pojawiajace sie glosy rzucajace cien watpliwosci, co do przyczyn wypadku lotniczego , majacych obciazac w takim czy innym wymiarze Rosje jest efektem juz chorobliwego zacietrzewienia antyrosyjskiego. Cos takiego moga z siebie wyrzucic lude ubody intelektualnie, ludzie prymitywni w schematach myslowych, i wreszcie de facto wrogowie Polski i jej przyslosci. Wyrazam swoja najwyzsza pogarde dla tych ludzi.

  323. Pochowek na Wawelu to ogromna przesada. Oglaszam, ze przestaje ogladac wiadomosci, bo juz POLITYKA PISu wdarla sie z uroczystosci pogrzebowe. Narod placze, a oni ( JK tez) tak cichutko, cichutenko robia swoja wraza robote. A fe!
    Lena

  324. Polska to jest dziwny kraj…
    Kraków to jest dziwne miasto…. Ale piękne!

  325. Wawel miejscem spoczynku Kaczyńskiego. I tak tragedia zmieniła się w tragifarsę.
    I jeszcze intrygujący wpis Ryszarda Czarneckiego na blogu:
    Lech Kaczyński był współczesnym polskim „Małym Rycerzem”, niczym imć Michał Wołodyjowski, tyle że w zmiennych czasach i warunkach. Ty, śpisz Panie Lechu, teraz, gdy Ojczyzna w potrzebie?
    Zbieżność losów, szczególnie na zakończenie żywota?

  326. Ps:
    A jeśli z zapisu czarnych skrzynek wyniknie, że zginął z własnej winy, przez własne chciejstwo i głupotę? Dobór niekompetentnych i nieodpowiedzialnych urzędników, nie będących w stanie opracować programu wyjazdu?
    Będąc winnym śmierci osób zależnych od siebie?
    Co wtedy?Kolejna ekshumacja? Nekrofilia narodowa trwa?
    Mene, tekel, pharsin………….

  327. Nie mamy w Polsce cmentarza Arlington, zresztą prezydentów USA nie chowa sie tam automatycznie. Nie mamy Westminster Abbey, a tam pochowani są English kings and queens oraz kilkanaście setek sławnych Brytyjczyków, spora część symbolicznie, jeśli nie więcej.

    Rozumiem, że w podejmowaniu decyzji o organizacji uroczystości pogrzebowych prezydenta Polski wzięły udział czynniki rządowe. Wawel i Kraków jak wiemy z niedawnej historii potyczek premiera z prezydentem doskonale nadają się na zjazdy głów państw. Posiadają odpowiednią infrastrukturę (nieporównywalnie lepszą niż Smoleńsk), zapewne przyjazd dziennikarzy pobudzi lokalną gospodarkę, itd. Mam wielką nadzieję, że do niedzieli w Krakowie się przejaśni.

    Kadettowi zwrócę uwagę, że człowiek może czuć się zagrożony w kraju, w którym obowiązuje „niepisana” reguła, iż prawo boskie jest ważniejsze od prawa stanowionego przez lokalną demokrację. Jeśli nie trafia prawo boskie w jego przekonania, to jest to dla niego po prostu tortura nie do zniesienia, proszę mi wierzyć na słowo.

  328. Przepraszam zgubiony cudzysłów. Ostatnie zdanie moje.

  329. Wawel to tylko dla b.b.b.ważnych np.dla
    B. Bieruta
    W.Jaruzelskiego
    Kiszczaka
    Paradowskiej
    Jak można było pomyśleć o Prezydencie prof. LECHU KACZYŃSKIM.

  330. Panie Danielu, widziałam tylko fragment dzisiejszego Skanera. Podziwiam za odwagę mówienia rzeczy trudnych, postaram się później zobaczyć całość – czy to jest gdzieś na stronie tvn24 do odtworzenia?

    Czy Państwo widzieliście autentyczny szok w oczach prowadzącego rozmowę po wypowiedzi D. Passenta? niesamowite. Zwracanie uwagi na to, ze coś nie tak, nie pasuje do konwencji najwidoczniej.

  331. Gratuluje Panu wtorkowego wystapienia w TVN4!
    Wielka klasa! Zazdroszcze opanowania!
    Pozdrawiam

    Karol Wozniak

  332. No i prosze. Kampania prezydencka w pelnym toku. Wsciekle ataki Rydzyka, naciski na komisje wyjasniajaca przyczyny katastrofy, nasza polska czarna skrzynka – jedyna prawdziwa. A posluchajcie panstwo co wyprawia red. Pospieszalski na antenie TVP przed palacem prezydenckim. Karygodne zachowanie KK, skandaliczne wypowiedzi poslow PiSu…. A jesli w rzeczywistosci – choc obawiam sie ze prawdy sie nigdy nie dowiemy – pan Kaczynski wymusil ladowanie, to kto jest winny smierci pozostalych ofiar?
    Pogrzebac miernego polityka na Wawelu tylko daltego ze tragicznie zginal??? Biedna Polska.

  333. Jest pan osobą która nie powinna w tych dniach zabierać głosu. W czasach kiedy mordowano Polaków / nie Katyń ale lata 70 i 80/ był pan po stronie ludobójców. Ma pan rację że Polacy będą się różnić bo 99,9 procentowe poparcie dotyczy tylko pańskiego myślenia.
    Ps.
    To rodzina Pana Prezydenta wybrała Wawel, także proszę o nie komentowanie tego wydarzenia.

    Adam

  334. Samolotami VIPowskimi powinni kierować cywilni piloci. Oni mają jasne i
    oczywiste procedury których złamać nie mogą. Nie można tez na nich wpłynąć
    groźbą, rozkazem czy naciskiem. Mają dziesiątki razy większe doświadczenie. Pilot wojskowy lata wielkim samolotem raz w tygodniu i do tego na tej samej trasie – Warszawa Gdańsk, by dowieźć Prezydenta do helikoptera, który z kolei leci na Hel. Ich rzeczywiste doświadczenie jest amatorskie w porównaniu do pilotów cywilnych.
    Cały lot był nieprzygotowany logistycznie a opary ideologii – chęc dokopania Ruskim po pojednawczych gestach Putina – kazały skupić w jednym miejscu wszystkich zwolenników PIS i bogoojczyźnianej tradycji. Co tam robił Prezes NBP?
    My są wielcy i basta! Co nam ruskie kontrolery mogą kazać! Lepiej im nie odpowiadać! Pogarda dla fachowości i kult „naszości” tak widoczna w czasie rządów PIS zebrała tu niestety okrutne żniwo. Winę za to ponosi Prezydent. Bezpośrednio jeśli kazał lub naciskał na lądowanie. Pośrednio jeśli lądowanie wynikało jedynie z nacisku sytuacji. Zginęło prawie 100 osób.
    A swoją drogą ciekaw jestem reakcji Polaków po ew. katastrofie z premierem Putinem na pokładzie. Inspirujące – nieprawdaż?

  335. A zagooglujtaż Rodacy w ,,KARTOFEL NA WAWELU”.
    Taką zatykającą dech narodową prowokację mógł wymyśleć tylko psychopata, podJARany pychą, a lud przyklaska – ot i nasza kartoflanka.

  336. Jacobsky argumentuje, ze Wawel jest odpowiednim miejscem pochowku dla Prezydenta Kaczynskiego, bo tam juz zawsze grzebano nieudacznikow.

  337. zezowaty pisze:

    2010-04-13 o godz. 17:03
    ———————————–
    „Oczywiscie beda tacy jak / sebastian /co rosjan oskarza o zle zamiary /bo ruski musi byc falszywy/.”

    Szanowny Zezowaty,

    przeczytaj , proszę, jeszcze raz mój wpis, i skonfrontuj to z Twoją powyższą konkluzją. Jeśli dopasujesz jedno do drugiego, to nic tu po mnie.
    W moim odczuciu, przeczytałeś to, co Tobie w duszy gra, a polityka to i tak tylko biznes.

    Pozdrawiam,Sebastian

  338. Magrud,
    czytam, czytam i nie mogę być obojętny. Piszesz, co chcesz, jeżeli masz taką potrzebę. Robisz to w końcu na własne, nieanonimowe i osobiste konto, zatem mogę przypuszczać, że rozmyślnie.

    Nie odmawiam Ci prawa do wypowiedzi. Nigdy nie zamykałem komukolwiek usta, jeżeli nie przekraczał granic, uznawanych powszechnie za granice dobrego smaku i zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości, które stają się bardziej ostre i narzucają zrozumiały rygoryzm, szczególnie w porze żałoby, której reguły – bez względu na wyznawane światopoglądy i przekonania – godzimy się przestrzegać przez szacunek do Zmarłych i ogromu rozpaczy Ich najbliższych.

    To nie pora na słowa, które dotykają bezpośrednio, mogą ranić i zakłócać ich prywatny czas żałobny. Gwałcisz godność żałobników, tratujesz ich ból, zachowujesz się poniżej krytyki, nazywając tragicznie Zmarłych celebrytami i nie wahasz się nazwać nienawistnikiem mocno poturbowanego psychicznie w tych dniach brata Prezydenta.

    Nie pomyślisz wpierw, że człowiek w obliczu niepojętej dla niego tragedii rodzinnej może nie chcieć mieć świadków swojej ludzkiej słabości, jaką spowodować może szok na widok scenerii katastrofy, w której śmierć poniosła najbliższa mu osoba. Wolisz odmawiać mu prawa do intymności i przypisywać niskie pobudki jego zachowania w miejscu katastrofy, podążając śladem innego bezmyślnego komentatora, który pisał tu, że JK robił wszystko i „kluczył”, żeby nie spotkać na tym polu krwi i nieszczęść Putina i Tuska, jakby to na randkę z nimi się tam umówił w Smoleńsku. To Ci muszę wykładać? Nie pierwszej lepszej obywatelce, wybrance społecznej?

    Tak, jak Ty dajesz sobie przyzwolenie na szarpanie najciężej doświadczonych tą tragiczną katastrofą , tak ja daję sobie prawo do oceny i wyrażam ogromne zdziwienie i dezaprobatę dla tych, którzy łamią ostatnie bariery przyzwoitości. Nie godzę się, żeby w domu żałoby (a ogłoszono tygodniową żałobę narodową) ważyć się je szargać i poniewierać.

    Nie mogłem patrzyć spokojnie, jak lżono Geremka, Rakowskiego, czy KTT. Powiedziałem raz dość wyraźnie, co myślę o tym i nie uczestniczyłem w tej orgii nienawiści.

    Niech żałują ci wszyscy, którzy są gośćmi Daniela Passenta na tym blogu i nie mogli obejrzeć dzisiaj Skanera politycznego. To co pisze DP i mówi od dnia katastrofy może być stawiane za wzór umiaru, elegancji, powściągliwości, zdrowego rozsądku – kultury osobistej. Daje DP przykład i nawołuje z góry, by pomimo znacznych różnic w ocenach i poglądach, zachować przy tym to, co nazywamy człowieczeństwem. Niestety, jak grochem o ścianę…

  339. Jeśli pochówek na Wawelu jest elementem kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego to znaczy, że otworzyła się furtka jaką wcześniej zamknął warunkowo Włodzimierz Cimoszewicz i będzie on następnym Prezydentem RP. Jego walory, w tym intelektualne, międzynarodowe wyrobienie, znajomość problemów współczesnego świata i naszego Kraju a także umiejętność utrzymywania dystansu, wysokie o sobie mniemanie, w tym poziom arogancji jest akurat taki, jaki powinien charakteryzować Prezydenta. Podobnie jak WODNIK53 uważam, że wybór byłby korzystny dla nas i że po raz pierwszy od powstania III RP mielibyśmy prezydenturę i Prezydenta na właściwym poziomie. Ponieważ nie jestem zwolennikiem żadnej z sił politycznych, zarówno spośród tych aktualnie panujących w parlamencie jak i tych będących poza nim, wydaje mi się, ze moje kalkulacje i swoista pewność nie muszą jawić się tylko jako myślenie życzeniowe.
    Nemer

  340. WODNIK53 pisze:
    2010-04-13 o godz. 15:38

    nie trzeba zapominac, ze kazdy kult obraca sie z czasem przeciw przedmiotowi kultu, a wiec nawet jesli jest jak piszesz, to predzej czy pozniej kazdy przerost formy nad trescia obnazy to, co jest do obnazenia. To tylko kwestia czasu. Dzis nie zyjemy juz w czasach, kiedy jedna tuba propagandowa grzmi i brak jest dostepu do innych zrodel informacji, tak wiec moim zdaniem jakikolwiek KULT JEDNOSTKI nie ma szans na zainstalowanie sie na dluzej. O ile w ogole mozna mowic o kulcie.

    Nie Ty i nie ja wymyslilismy protokol urzedowy oraz ceremonial pogrzebowy zwiazany z pochowkiem urzedujacej glowy panstwa. Mozna dywagowac czego ciagloscia jest ten ceromonial, ale po co otwierac otwarte drzwi, zwlaszcza Tobie, znawcy historii i religii. Tak jest i poki co ani Ty, ani ja, ani nikt tego stanu rzeczy nie zmieni. Na szczescie czasy Dzingis Chana minely. Dzis przejazd konduktu pogrzebowego nie laczy sie z rzezia poddanych, aby ci „szli sluzyc swemu panu” w zaswiatach. Dzis nie ma obowiazku uczestniczyc w zalobie, w ceremoniach, nie ma obowiazku ogladanie tego wszystkiego w TV, ani nie ma nakazu umartwiania sie zbiorowego. Przez Polske nie przeszla fala samobojstw jak po smierci Rudolfa Valentino czy E. Presley’a. To juz nie jest mozliwe. Zaloba narodowa to jedno, ale jesli komus przyjdzie ochota, to zawsze moze zapuscic sobie AC-piorun-DC na iPodzie zamiast nokturnu Chopina lub puscic sobie Home Alone 1551 czy inna komedie zamiast patrzec na lzawe wspominkowe programy, i w ten sposob isc prywatnie pod prad tego, co sie dzieje wokol niego. To wbrew pozorom jest wolny kraj ! trzeba tylko z tego skorzystac, ale nie narzucac swjej woli innym

    Dlatego trzeba pozwolic wylac swoj zal tym, ktorzy tego potrzebuja, zaakceptowac decyzje, na ktore i tak nie mamy wplywu, jak ta z pochowkiem na Wawelu. Niewatpliwie racja jest po stronie zalobnikow, bo taki u nas obyczaj, ze trzeba uhonorowac odpowiednio. Ja dla przykladu nie uznaje zaloby, ale to moja prywatna postawa, ktorej nie smiem narzucac innym. I dlatego spokojniej nad tymi trumnami ze strony tych, ktorych odbywajacy sie w tej chwili uroczystoci nie dotycza emocjonalnie czy politycznie. Ja naprawde nie rozumiem o co takie wielkie „halo” z tym Wawelem ! Wyzej napisalem o tym, troche z ironia, ale ku opamietaniu: nie taki Wawel wielki i chwalebny jak go maluja. Szkoda, ze w rekach koscielnych pozostawiono instrument w postaci systemu rezerwacji miejsc w krypcie katedralnej, ale nie pierwszy to feler naszej historii, ktorego skutki obserwujemy dzis.

    Tak wiec, reasumujac, nie trzeba sie bac kultu, bo i tak nie bedzie on mial miejsca, Lech Kaczysnki, z calym szacunkiem dla Niego nie byl postacia kultowa i chocby nie wiem co, to kultu na jego zyciu i smierci nie zrobi sie tak latwo, nawet przy pomocy Wawelu.

    Pozdrawiam.

  341. @r_jkramer pisze: 2010-04-13 o godz. 19:34
    Też widziałem znakomitego, wyważonego Passenta w Skanerze.
    Widziałem także po 30 minutach dwie piękne, wykształcone Damy, Szmajdzińską i Kwaśniewską. Obie, pewnie na prochach, mówiły wzruszające rzeczy. Jak „pękła” Jolanta to ja, stary zgret, się poryczałem. A może to przez żonę, która ryczy bez przerwy…
    Lewico, otrząśnij się i do roboty!

  342. Witam,
    w pełni podzielam Pana pogląd, że prezydentury nie powinno się oceniać po tym, jak się zakończyła (w kontekście pochówku na Wawelu) i że ta sprawa podzieli Polaków. Podobno na oceny jeszcze za wcześnie, ale ja pozwalam sobie już teraz ocenić, że śp. Lech Kaczyński nie był osobistością podobnego formatu, co spoczywający w tamtejszej krypcie Zmarli.
    W chwili, kiedy to piszę, TVN pokazuje spontanicznie zorganizowany protest pod Wawelem. Tez bym tam poszła, ale niestety jestem w Warszawie.

  343. telegraphic observer pisze:
    2010-04-13 o godz. 16:28

    Drogi Kolego z blogu. Już wczoraj kilkakrotnie kopiowałem Twój nick, ale zawsze coś przeszkodziło mi napisać resztę tekstu. Tym razem nie dam się odpędzić od klawiatury przez szalejącą z rozpaczy żonę i napiszę. Chylę czoła przed wszystkimi Twoimi tekstami zamieszczonymi na tym blogu. Przywołany aktualnie wcale nie jest bardziej wyjątkowy niż pozostałe. Wszystkie Twoje wypowiedzi są extra. Trafiasz w sedno. Jesteś obiektywny, trzeźwy w ocenach. Może dlatego nie nie jesteś zanurzony w morzu histerii, obłudy i bałw(ano)ochwalstwa w którym toniemy. Pozdrawiam.

  344. Helena z 2010-04-13 o godz. 14:00
    Nie wiem czemu piszesz -„Pochowek na Wawelu de facto zamyka mozliwosc, ze kiedykolwiek dowiemy sie co sie rozegralo na pokladzie Tu154 przed jego katastrofa i kto ponosi odpowiedzialnosc za te bezsensowna hekatombe..
    Racja stanu, wicie-rozumicie. Co by swiat o tym pomyslal etc.”
    Uważam, że ujawnienie taśm – a to tylko kwestia czasu – nada pochówkowi na Wawelu nowy, niespotykany w mitologii narodowej wymiar. Myślę, że arcybiskup Dziwisz zdaje sobie z tego sprawę więc nie tyle tajemnica taśm co cena pochówku adekwatna do tajemnicy powinna nas absorbować. Przepraszam – mnie, bo płacę na ten cyrk podatki. Na szczęście Helenko jesteś od tego obowiązku wolna. Ja chyba zresztą też od jutra.
    Pozdrawiam

  345. Jacobsky pisze:
    2010-04-13 o godz. 19:16

    Problem w tym że Gomułka więcej zrobił dla Polski od Kaczyńskiego, obiektywnie mówiąc. Można mieć oczywiście pretensje o zamordyzm ale państwo po zniszczeniach wojennych odbudował, długów nie pozaciągał, zakończył stalinizm w Polsce.

  346. Szanowny Panie Danielu!
    Trafiłem w TVN24 na fragment dyskusji, o pochowaniu Prezydenta i jego Małżonki na Wawelu, w której brał Pan udział. Pański adwersarz przedstawiał argumenty na TAK, wyjątkowo niemerytoryczne – tragiczna śmierć przy pełnieniu obowiązków. Pańskie stanowisko na NIE, było właśnie racjonalnie uzasadnione jakością prezydentury, zasługami zmarłego prezydenta dla jednoczenia obywateli polskich. Podobała mi się również Pańska propozycja utworzenia miejsca chowania wszystkich zmarłych prezydentów RP. Sądzę, że powinna to być w Warszawie – w stolicy Polski republikańskiej.
    Przesyłam ukłony.

  347. Szanowni , przez własne emocje we wpisie z wczoraj ok. 22 -giej walnąłem Wawel zamiast katedry sw. Jana ( projekt wczesniejszy ) jest do sprawdzenia !!!
    Zycie dopisało jednak puentę . Wawel jest !!!
    Proponuję następne miejsce . Piramida na księżycu widoczna z Ziemi !
    Oddając ofiarom należny im szacunek zaczynamy ( jak pisał Tuwim ) „rozłajdaczać się w żałobie ” !!!

    Ktos pisał , że w takiej atmosferze mogą być zakłamane wyniki sledztwa , na naszą korzyść oczywiście . Podam dobitny przykład – 01 11 2009 smigłowiec Kania , ze Straży Granicznej rozbił sie kilkaset metrów od naszej granicy !
    Pytanie – czy ktoś czytał jakis komunikat ? A minęło PÓŁ roku !!!
    Na szczęscie ta sprawa znacznie grubsza i jest net .

    Co do Krakowa – na szczęscie sa odważni w naszym koszmarnawym kraju. Juz była demonstracja „anty ” młodzieży krakowskiej ! Jak to mówią ” szapo ba ”
    pzdr.

  348. Dziękuję Panu za udział w dzisiejszym Skanerze Politycznym i za słowa tam wypowiedziane. Podpisuje się pod nimi obiema rekami .

  349. Jacobsky’emu odpowiem, że pisząc o królach, którzy na ogół byli marnymi ludźmi i pochowani zostali na Wawelu choć byli tego niegodni, że ma rację. Ale od tych czasów coś się zmieniło. Zamiast monarchii absolutnej, a potem z pozorami parlamentaryzmu mamy rzekomo demokrację, a kościół tymczasem po Vaticanum II ponoć wsłuchiwać się powinien w głos ludu.
    Ale jak przychodzi co do czego, widać, że władza, już tymczasem wybrana z woli ludu jest nadal pełna pychy, a kościół jak dawniej trzyma z tronem.

  350. Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski (2010-04-13, godz. 19:53)!
    Myli się Pan zdecydowanie! To właśnie Helena (2010-04-13, godz. 16:48) ma rację w sprawie kompetencji dowódcy samolotu transportowego. Warto zapoznać się z polskim Prawem lotniczym (stosowny przepis już dwukrotnie przytoczono wyżej na tym blogu), które w tej materii jest identyczne z przepisami lotniczymi innych krajów ICAO (Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego – element struktury ONZ), oraz porozmawiać z ludźmi lotniczego środowiska. Dowódca statku powietrznego podczas lotu nie ma ni pana i ni Boga nad sobą. Podlega jedynie Prawu lotniczemu i przepisom lotniczym, ustanawiającym procedury lotnicze, i ma uprawnienie od odstąpienia od ich przestrzegania, tylko wtedy, gdy uzna to za niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa lotu, dowodzonego samolotu. Zmianę zadania podczas lotu może przyjąć tylko wtedy, gdy uzna, że to nie zagraża temu bezpieczeństwu, i że może ją zrealizować zgodnie z przepisami. Ma również prawo korzystania do lądowania z innego lotniska niż docelowe, jeżeli uzna to za konieczne dla bezpieczeństwa lotu lub zastosowania się do przepisów lotniczych. Nikt więc ani z zewnątrz samolotu ani z jego wnętrza nie może mu skutecznie nakazać zmiany miejsca lądowania, jeżeli on tego nie aprobuje.
    A jak było w rzeczywistości, to może dowiemy się z wyników badania tego wypadku lotniczego.
    Pozdrawiam

  351. stasieku pisze:
    2010-04-13 o godz. 18:20

    Wiemy ze jest wasc strefa wplywow Telegraphika. Ale to obniza atrakcyjnosc tego blogu. Apeluja o wiecej ambicji.

  352. Prezydent USA w Krakowie!
    Ponieważ bzyknąłem wcześniej dlaczego wg mnie Wawel, wyjaśnię skąd mi to przyszło do głowy.
    Gabinet Owalny. Prezydent Obama naradza się w wąskim gronie.
    Panie Prezydencie, jest interes polityczny do zrobienia. Tragiczna, bezprecedensowa katastrofa samolotu prezydenckiego nad Smoleńskiem zapoczątkowała przełom w stosunkach Rosji z Polską, pierwszą furtką do EU. Musimy nadać tej tendencji poweru, odciągnąć Rosję od Chińczyków, zbliżyć ją bardziej do Europy. Ostatni akt terroru Islamistów skłania Rosję do bliższej współpracy przy zwalczaniu zagrożenia terrorem. Niech Pan tam jedzie, tym bardziej, że olewał Pan Polskę równo, wybierając Pragę, stolicę 10 milionowego kraju a nie Warszawę. Nie Pan zapomni o złych doświadczeniach z Polonią chicagowską. Współczesna Polska jest inna i warta mszy. Premier Nataniahu olał szczyt rozbrojeniowy, jest pewne napięcie, pewien konflikt interesów. Odwiedzi więc Pan Auschwitz, pokłoni prochom, to kawałek drogi od Krakowa. Będą zresztą w Krakowie wszyscy ważni z Europy, można jeszcze coś załatwić.

    Tak sobie pomyślałem i o 16:23 próbowałem wytłumaczyć nieśmiało dlaczego Wawel.
    A te oficjalne komunikaty to bzyczenie muchy, jak mówił pewien Egipcjanin…

  353. mavol g. 17:47

    Twierdzi Pan(i), że Wawel nie dla L. Kaczyńskiego – i tu „pelna zgoda”. Jednocześnie uważa Pan(i), że sto razy bardziej należy się Kaczorowskiemu – i tu „pelna niezgoda”. Kim bowiem byl Ryszard Kaczorowski? Będąc zawodowo jakimś księgowym (skądinąd piękny zawód) bral udzial w fasadowej zabawie pod nazwą „Rzeczpospolita Polska Na Uchodźstwie”. Na prezydenta tejże zostal wyznaczony przez swego poprzednika i kontynuowal tę zabawę przez rok i parę miesięcy. Lech Kaczyński natomiast byl prawdziwym prezydentem sredniej wielkości państwa europejskiego. (Jakim merytorycznie, to calkiem inna historia). Nie można porównywać postaci z wodewilu z prawdziwym politykiem.

    Jacobsky g. 19:16

    Co to jest ta Pańska puszka Pandory pisana bez cudzyslowu? Czyżby Pana wpis byl swego rodzaju „filipinką”?

  354. No cóż Ronald Regan mawiał politykę uważa się za drugi najstarszy zawód świata, doszedłem do wniosku, że jest bardzo podobny do pierwszego cos w tym jest i jest to najbardziej nieobliczalan kobieta
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7769126,Prezydent_USA_Barack_Obama_bedzie_na_pogrzebie_pary.html
    Tyle razy oczekiwalismy gestów ze strony USA gdy zaangażowalismy sie w ten czy inny konflikt i co i nic , ani słowa .Gineli nasi zołnierze , ludzie na ktorych tu czekały rodziny i nie doczekały się , zobaczyły trunmnę .Czym tamte trumny róznią się od obecnych , czy ktoś mi wytłumaczy

  355. Gdy tylko usłyszałam wiadomość o pochowku na Wawelu, zdałam sobie sprawę, że to koniec idei „porozumienie ponad podziałami”. Z całym szacunkiem dla zmarłych, odniosłam wrazenie, ze „zywi” chca na nich zbić polityczny kapitał.
    Z drugiej strony przez szacunek dla państwa (a niekoniecznie dla tego akurat prezydenta) przyjedzie mnóstwo dostojników, właśnie podali, że także prezydent USA. Więc moze dobrze, ze temu pochowkowi nadaje sie taki rozmach. Prezydent Kaczyński staje sie bohaterem mimo woli.
    Podobnie jak Wałesa, doceniany powszechnie jako symbol przemian, ktory był takim sobie prezydentem. Kaczyński też nie był ceniony jako prezydent. Ani jeden ani drugi nie zostałby wybrany ponownie.
    Ta decyzje otwiera swoista puszkę Pandory. Bo niedługo zapewne zejdzie b. prezydent Jaruzelski. Też ma zwolenników i przeciwników. Zwolennicy mogą sie posłużyć argumentem, że tam sie chowa prezydentów.
    Jest Wałesa, który dla jednych jest bohaterem, dla drugich agentem Bolkiem.
    Zal demokratycznie wybranego, zmarlego w trakcie kadencji i, co wiecej, na posterunku, prezydenta, ale czy to go nobilituje i czyni z niego bardziej wartościowego prezydenta? Był z pewnością wartościowym człowiekiem, ale bardzo kontrowersyjnym prezydentem.
    Pozdrawiam E.J.

  356. @ Magrud . Poityka Kk w sosunku do Rosji jest nikczenmna . Podobnie jak do PRL , chociaż był to system który petryfikując stos. społeczne paradoksalnie przedłużył ich panowanie w Polsce ! Oczywiście , nie byli Kościołem niemieckim , niegdyś hojnym donatorem – stąd w niemałym stopniu ten apel do biskupów niemieckich w 1966 i zapiekłe , niekatolickie , ustawiczne wyciąganie win komunizmu a nawet socjalizmu realnego . Prawdziwych lub nie . Operacja „Odessa ” się kłania .

    Jest jeszcze inna , b. ważna sprawa , którą potraktuję z amerykańską szczerością ! Otóż kwestia pomocy Państwa dla dotkniętych tragedią rodzin .
    Tragedia – oczywiście , ale codziennie na drogach giną np. rodzice osierocając dzieci . Tu Państwo , poza oczywistą darmową obsługą logistyczną zafundowało pozostawionym rodzinom po 40 tys. + pomoc innych instytucji + forma rent długotrwałych dla dzieci / rodzin !
    Nie żebym był zawistny , ale jest to typowo polskie/pańskie traktowanie benefitów dawanych przez władzę !
    A nie byli to ludzie zle wynagradzani , biedujący !
    Jeszcze jedno – kwestia ubezpieczenia . Samolotu i osób w kontekście ewent. winy załogi . Nie chciałbym byc w skórze tego ubezpieczyciela . W nawiązaniu do tych wysokich danin dla rodzin – kazdy z lecących miał wysokie ubezpieczenie z obowiązku ! Ja , robak drobny , wysłany przez firmę za ocean miałem polisę na coś ze 200 tys. ! Ile mieli notable ? Stąd jak słyszę o jakichś formach rent dla dzieci/rodzin to budzi to moje sprzeczne uczucia .

  357. Sławomirski skopiował z mojego wpisu wyżej link (odnośnik) do pierwszego po Smoleńsku wywiadu Passenta z radiem publicznym kanuckim, intecja którego (moją) była „for the record” jako że przedmiotowo D.P. nic nowego tam nie mówił a czyta się go, jak wszyscy jego fan-owie od dawna wiedzą znacznie ale to znacznie lepiej niż słucha.

    Cel powtarzania linku Sławomirski miał pewnie zbożny, prosiłbym jednak o jego zwerbalizowanie.

  358. Mianowanego na szefa BBN KOZIEJA nie komentowałem przedtem, po prostu jego „publicystyka” nie była tego IMHO warta, wzorował się ten człowiej na takiej Staniszkis, nadęte „globalnie strategiczne” pseudo-eksperckie bełkoty, z sosem pan-historycznym, generalnie kasandrycznym tonem serwowane niedomytemu intelektualnie pospólstwu w stylu takiego Brzezińskiego.

    Co śmieszne to było, bo to dywagacje starszego już dziadka wojskowego generalnie perorującemu gołębiom pod blokami głownie jak rozgrywać na planszy szachowej światowej. Z menelem w podtle zajętym znacznie bardziej produkcyjnym przeglądem lokalnego śmietnika osiedlowego.

    Brzeziński taki wanna-be to był i tak jak on paplał geoglobalnie i co ślina geoglobalnie na język mu niosła i jak było aktualnie w modzie i tak jak Brzeziński 99% wrong, co gorzej niżby czysto statystycznie wygenerowany materiał. Będzie siedział w BBN instytucji jak wszystkie takie kompletnie nieużytecznej, także szkody żadnej nie będzie, dorobi sobie za to do cienkiej emerytury generalskiej co mu się przyda bo nawet na porządne okulary gościa nie było stać. (chyba że te przymróżone niedowidzące oczy nad szachownicą to pomysł jakiegoś 3-rzędnego wizjażysty)

    Znacznie bardzie świeży materiał intelektualny znajdzie rząd w mediach na internecie.

    Rzępę jednakże bym odradzał tam pomroczności prawicowe takie że nogi można sobie połamać, gębą w paskudnym błocie wylądować zanim się człowiek co spostrzeże.

  359. Kartko 🙂 🙂 🙂 – szczesliwych wiatrow! Lataj nisko*, ale nie za nisko!
    Bede tu i tam pilnowala obejscia… Baw sie dobrze. Oddychaj swiezym powietrzem. 🙂

    ___________
    *To cytat z ukochanej ksiazki dziecinstwa – Dwaj kapitanowie, bodaj Kawierina.

  360. Zgadzam sie na 100 % z p. Passentem.
    Nie mam zielonego pojecia o pilotazu w dodatku bylem w artykerii przeciwlotniczej czli z drugiej strony.
    Tu, gdzie mieszkam, prezydent Sarkozy przylecial trzema samolotami. Dwa dni pozniej w prasie byly dokladne wyliczenia ile pieniedzy zmarnowal i co mozna byloby z nimi zrobic. I coz: lata jak przedtem
    Niewielu z moich znajomych rozmawia na temat katastrofy. W prasie jest sporo informacji ale malo kto zwraca na nie uwage.
    Ja sam odwiedzam strony polskie i inne. Coz inaczej niz w Polsce, mowi sie ze owszem prezydent Kaczynski byl patriota i to wszystko.
    Zadnej wielkosci. Bo czy umrzec w wypadku samolotowym jest aktem bohaterstwa i poswiecenia?
    Co dziwi wielu to fakt ze tylu dygnitarzy w tym samym samolocie. Dlaczego uroczystosc w Katyniu w dwoch odslonach – rywalizacja z Tuskiem, ktory jest tu darzony o wiele wieksza sympatia.
    Ja sam jestem zaskoczony reakcja prawie histeryczna wielu Polakow bo przeciez w sondazach Kaczynski nie byl za wysoko notowany.
    Ostatni raz w Polsce bylem w 89-tym roku i napewno sa ogromne zmiany
    ale eksponowanie tak bardzo i wszedzie kosciola i religi w chwili obecnej, to mnie zenuje.
    Nie potrafie zapomniec SP. Kaczynskiemu nietolerancji i czystek ktore chcial przeprowadzic.
    Nie zyje, tak ale to nie zmieni tego jaki byl.
    O zmarlych nie mowie zle, wiec co sie mowi nic albo nieprawde?
    Jezeli tak to nic sie nie zmienilo. Moze nie, jako ateista nie bylem atakowany wszedzie symbolami religijnymi. Ale to byla komuna. Prawdziwi Polacy sa teraz na kolanach z krzyzem w rece. Ja nie.
    O Katyniu oficjalnie sie nie mowilo a teraz tylko o tym sie mowi.
    Jest to zbrodnia totalitaryzmu, dlaczego wiec kazdy Rosjanin ma nosic jego pietno jeszcze teraz.
    Stalin nie byl Rosjaninem a Dzierzynski byl Polakiem.
    Z daleka widzi sie historie moze troche inaczej.
    Trzeba stracic poczucie rzeczywistosci zeby nazwac tragedie spod Smolenska drugim Katyniem.
    Wspolczuje rodzinom zmarlych.
    Pozdrowienia z daleka
    Jos

  361. Bywalec 2 pisze:
    2010-04-13 o godz. 20:44

    Jacobsky co najwyzej nawoluje do opamietania sie w dyskusji.

    To, do czego naprawde nawoluje Jacobsky mozna przeczytac w jego wpisie do WODNIKA53.

    A swoja droga kilku nieudacznikow znajdzie sie w krypcie wawelskiej.

    xymox pisze:
    2010-04-13 o godz. 21:17

    … i prawdopodobnie dlatego Gomulka nie lezy na Wawelu 😉

  362. Gospodarzu, gratuluje stanowiska w sprawie Wawelu. Pomysl pochowku tam jest skandaliczny i bylby politycznie wykorzystany. Rowniez jak ocenia Helena nigdy nie dowiedzielibysmy sie prawdy o katastrofie.
    Jedyna zasluga Kaczynskiego jest to ze zginal.

  363. Niedawno red. Paradowska rozmawiała z Gęsicką (szczere kondolencje dla rodziny), bardzo sympatycznie bo na dzisiaj p. Janina „walczy” o większy udział kobiet w polityce. Cel słuszny ale daleki dobrego talentu politycznego w Polsce mało u mężczyzn a co u kobiet. Wywiad z Gęsicką nie mógł tego lepiej ilustrować, kompletny brak jakichkolwiek własnych przemyśleń, ot poszła kobietka do wizażysty, wyuczyła się kilkunastu fraz i je wytrajkowywuje automatycznie na każdym wywiadzie. Żadnego śladu własnego procesu myślowego co plaga w polskim sejmie i u polskich posłów w parlamencie europejskim. Kto te ex bufetowe i bufetowych w Polsce wybiera? Te 14kPLN/m to grubo za dużo dla znacznej ich większośći. Minimalna płaca polska (1.3k) byłaby za dużo dla większości włacznie z tym senatorem z Podhala. Tyle ich praca jest warta.

    Re dobrze opłącane pustosłowie, czytałem ostatnio strategiczny artykulik prezesa PGE w Bankierze (PGE przejęłą jakimś cudem 50+% polskiej energetyki) nic tam nie było co by babcia w lokalnej Biedronce by nie powiedziała poza może tej „due diligence” i EBITDA ale nawet i to przeciętny uczeń zawodówki mógłby zdekodować w minutę czy dwie na Wikipedia.

    Ale za tą właśnie EBITDA tenże pan prezes każe sobie płacić ponad $1 milion USD rocznie.

    Prośba do Polityki, by wyjaśni jak to towarzycho w energetyce uwłaszczyło się tak strasznie na tym po bierutowsko/gomułkowsko/gierkowsko majątku. Porównałem ceny energii w Kraju, lekko dwa razy wyższe niż w kraju.Skandal IMHO.

    A to musi się przekładać na konkurencyjność polskiej gospodarki bez dwóch zdań.

  364. Stasieku pisze z 21:00
    A z czego oni (lewica) mają się otrząsnąc? Z ruin prl-u?
    Pozdrawiam
    Ps . Bardzo mi się podobało określenie -„Kwaśniewska na prochach …”.

  365. dużo za dużo, przepraszam ale mnie poniosło a’la blogowicz Sławomirski.

  366. Lech i Maria Kaczyńscy mają spocząć na Wawelu(sic!). A jak kiedyś odejdą Ojcowie Założyciele III RP tacy jak Wałęsa, Mazowiecki, Michnik, Jaruzelski, Kiszczak to może pochowamy ich “pod mostem”. Apeluję o trochę powagi. Jak Stalin zmarł to nie było takiego wariactwa.

  367. Szanowny Panie Danielu,
    Popieram
    Pozdrawiam

  368. Kaczynski na Wawelu. No niech. Potrzeba chwili. Rodzi sie pytanie, co zrobimy kiedy przyjdzie nam chowac kolejnych prezydentow? Tez Wawel? Swiatynia Opatrznosci, Katedra w Warszawie, a moze Gniezno?! Zawsze bedziemy juz musieli tak dyskutowac?

    Czy nie najwlasciwszym miejscem nie bylaby nekropolia prezydencka w stolicy? Ciaglosc historyczna bylaby zachowana, a sam Kaczynski to przeciez prezydent Warszawy, inteligencja zoliborska, prezydent kraju urzedujacy w stolicy. Nie przychodzi mi do glowy miasto bardziej nadajace sie do pochowku prezydenta od Warszawy. Wawel odbieram w kategoriach martyrologiczno megalomanskich i jako element kampanii wyborczej.

  369. Kartka, ten pogrzeb Bieruta ŚWIETNY, pozdrawiam, emigracja

  370. Lech i Maria Kaczyńscy mają być pochowani na Wawelu (sic!). A jak kiedyś umrą Ojcowie Założyciele III RP tacy jak Wałęsa, Mazowiecki czy Michnik to może pochowamy ich „pod mostem. Boże wariactwo jak podczas śmierci Stalina.

  371. Jutro udaję się pod okno aby protestować. Zapraszam do Krakowa. Będzie nas bardzo dużo!

  372. Jan Nowak 17.28
    Ten lizusowski bełkot Marcina Wolskiego, króla chałturszczyków i sekretarza z POP PZPR za komuny w Polskim Radio, zmusza mnie do wymiotów.

  373. Bardziej liczyłem , że zostanie świętym!
    A tu tylko Wawel?!

  374. TO 18.49
    Gdyby Pis leżał, kopany przez Magrud, to nie wlazłby tryumfalnie na Wzgórze Wawelskie.

  375. absolwent pisze:

    2010-04-13 o godz. 18:52
    —————————
    Szanowny Absolwencie,

    zazwyczaj bezłędnie wyczuwasz grę interesów w kolejnych blogowych-światowych łamigłówkach. Spróuj, proszę, choćby dla oderwania się od wszechobecnej traumy, emocji wawelskich etc. pospekulować, co się może dziać w przyszłości, kto jest sytuacyjnie przymuszony o co grać etc. Ja, w swojej ograniczoności, nie potrafię dostrzec prawdziwie wartościowych walorów do zdyskontowania przez stronę polską, chyba,że dopuścimy do gry politycznej, takie ,ostateczne wartości jak: bezinteresowna serdeczność, dziejowe braterstwo czy nagłe bezwarunkowe, czystoduchowe otwarcie się polityków dwóch stron, na siebie…
    Gdyyś był uprzejmy wskazać, co w moim wspomnianym wpisie, było znaczącym „przegięciem”, to przynajmniej miałbym o czym porozmawiać z moim psychiatrą…

    Pozdrawiam,Sebastian

  376. Panie Danielu,
    Ogladalam dzisiaj Skaner Polityczny z Pana udzialem. Pisze tylko po to , zeby powiedziec, ze mam do Pana ogromny szacunek, (zawsze mialam, ale od dzisiaj jeszcze wiekszy) za to co powiedzial pan dzisiaj. Zgadzam sie z panem sto procent.

  377. Niewyobrażalna tragedia i rozpacz a mimo to również te same refleksje mnie nachodzą co Szanownego Gospodarza. Gdy piszę ten komentarz, widzę że przede mną uczyniono to ponad 320 razy widać że wielu chce o tej tragedii pogadać bo płacz i znicze nie wystarczą. Krótko podzielę się swoimi refleksjami. Dziwne,że również skojarzyły mi się słowa marszałka Komorowskiego o lataniu na wrotach od stodoły, które mnie nigdy nie śmieszyły. Pilot, który siedział za sterami był pod niesamowitą presją i moim zdaniem trudno go osobiście obciążyć winą ( nie znamy oficjalnych obiektywnych raportów komisji ds przyczyn katastrofy). Zawiniły procedury a może ich brak na tego typu przypadki. Następną rzeczą jaka mi się skojarzyła to osoba byłego szefa kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego Pana Kownackiego. Został zdymisjonowany za to, że skrytykował organizację pracy Prezydenta i jego kancelarii w chwili szczerości podczas jakiegoś wywiadu. Pewnie ta chwila prawdy, może nie do końca zgodna z zasadami lojalności,ocaliła mu życie. Mnie intryguje pytanie czy osoby, które organizowały tę wizytę przewidziały jakiś plan B na wypadek gdyby nie było możliwości lądowania na lotnisku w Smoleńsku. Wyobraźmy to sobie. Po sukcesie premiera Tuska jakim była wizyta w Katyniu z premierem Putinem teraz z powodu jakiejś mgły cała „prawdziwa rocznicowa uroczystość” miałaby się odbyć bez prezydenta i całej oficjalnej delegacji. Byłaby to prestiżowa porażka obozu prezydenta a nawet blamaż i pilot siedzący za sterami musiał to wiedzieć i my musimy wiedzieć z jakim ciężarem musiałby się zmagać gdyby podjął słuszną decyzję zawrócenia do Warszawy bo lądowanie w Moskwie czy w Mińsku byłoby bez sensu. Dlatego piszę o procedurach bo moim zdaniem gdy na pokładzie jest Prezydent RP a wieża kontrolna sugeruje rezygnację z lądowania to pilot rezygnuje.
    Niestety ostatnio naszą narodową specjalnością stały się żałoby. W krótkim czasie wcześniej sześć razy ogłaszano żałobę narodową
    i tylko w przypadku śmierci papieża nie zawinili ludzie lub procedury. Inne tragedie jak wypadek autobusu we Francji, dwie katastrofy górnicze, hala w Katowicach czy wspomniany wypadek CASy sami sobie zgotowaliśmy. Ta ostatnia przyćmiła wszystko. Mimo, że w chwili obecnej na pierwszym planie są odruchy współczucia, żalu, spływają kondolencje z całego świata, to przyjdzie czas na wyjaśnienia a może i trzeba będzie się wstydzić że do takiej sytuacji dopuściliśmy.
    Na koniec gorzka refleksja co do floty dla VIP-ów. Jak zauważył mój znajomy gdyby mieli Jumbo-Jety zostalibyśmy bez parlamentu. To nie była próbka czarnego humoru. Pozdrawiam.

  378. Magrud 13.37
    Jako uzupełnienie Twojej słusznej krytyki komisji do spraw nacisków i Czumy oraz skandalicznej propozycji Zolla o zamknięciu komisji śledczych, chciałbym dodać, że ja osobiście zupełnie nie mam zaufania do działalności ministra Sprawiedliwości. Być mozę dlatego, że pamietam go dobrze z czasów, kiedy biegał za Buzkiem po korytarzach Kancelarii Premiera.
    Ten facet się nie rozliczył z zadnej sprawy, ktorą obiecywał wyjaśnić od Olewnika zaczynając, a na śmierci cyngla i kłamcy Zirajewskiego kończąc . Czy to nie jest zastanawiające ?. A teraz umył ręce i przekazał prokuraturę wychowankom Ziobry.

  379. Dobrzy ludzie,

    przeciez decyzja pochowania na wawelu to kwestia wylacznie ze sfery symboli. i to jeszcze symboli ktore tak narodowe jak religijne.
    Chocby z racji formalnego decydenta o tym miejscu -kosciola katolickiego.
    Stad dla wiekszosci z nas bez znaczenia.

    Bez znaczenia boo to nie nasze symbole, obrzedy.

    Pocoz wiec sie panstwo burzycie?

    Prosze teraz rzucic okiem na tych ktorzy na Wawelu pochowani-naprawde postaci bez skazy? Czemu wiec odmawiac tam miejsca pp.Kaczynskim?

    Oni juz NICZEGO nie zrobia a dobrym gestem w kierunku ich wyznawcow(+/-PiS) byloby zaproponowanie najokazalszych form uczczenia.
    Boo to wylacznie symbolika.
    To wlasnie robi PO, rzad. Daje wszystko co jest do dania.

    I juz ostatnie: jesli nie on(oni) to jaka osobe wiedzielibyscie panstwo w przyszlosci jako nowego lokatora krypt wawelskich?
    Czego taka osoba musialaby dokonac byscie panstwo uznali ze sie jej nalezy? Zaznaczam- zadnych wiecej wojen dla Polski nie przwiduje.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  380. Coś dla posła Górskiego: Bieruta też przywieziono z Moskwy.
    W sprawie krypty. Argument kard. Dziwisza: prezydent „zmarł w warunkach wyjątkowych, po bohatersku można by powiedzieć, bo leciał do Katynia, by oddać w imieniu całego społeczeństwa hołd męczennikom”.
    Wszystko razem: patos i operetka. Pani Staniszkis (w kościelnej raptem TVN24) wie niby, że prezydencja LK żadna, jednak… miał on marzenie (!), więc decyzję Dziwisza (i naturalnie prośbę rodziny, czytaj: bliźniaka), pochwala.
    A gdzie wobec tego pochowamy Wałęsę?

  381. TO chciałbym zwrócić uwagę, że Polska nie jest krajem tortur z powodu odmienności przekonań religijnych, czy ich braku. Nie płonęły w Polsce czarownice na stosach, mimo, że królów miewaliśmy srogich i nie zawsze pobłażliwych wobec przyszłych świętych. Nie zanosi się też na to, żeby zagrażało komuś dzisiaj łamanie kołem z chęci przegonienia mu diabła spod skóry. Egzorcyzmy są praktykowane, bez użycia siły.

    Ustawa tolerancyjna, przyjęta pod koniec XVI dawała do końca I Rzeczypospolitej gwarancję równoprawności w wierze w odniesieniu do stanów, mających swoją sejmową reprezentację. Przegonienie Braci Polskich, jako drastyczne naruszenie tej ustawy, było w większym stopniu rodzajem kary dla zdrajców, kolaborujących ze Szwedami niż przejawem szczególnego braku tolerancji religijnej większości katolickiej wobec mniejszości nastawionej reformatorsko. Wojen religijnych w Polsce nie było, były wojny w obronie polskich granic Europy przed innowiercami i rozszerzaniu polskich granic. Te ostatnie nie były religijne. II Rzeczpospolita miała w swych granicach obywateli innych wyznań, a ci byli reprezentowani w Sejmie. Sejm ubogacali też niewierzący, robiący tam zresztą niezły tumult. Do pewnego momentu naszej historii było miejsce w Polsce dla wszystkich. Im bliżej współczesności było coraz gorzej z tolerancją, raz – za sprawą Hitlera, innym razem – Gomułki.

    Kwestią do dyskusji może być to, czy i w jaki sposób państwo realizuje zasadę neutralności światopoglądowej. O to winą można obarczać państwo i jego instytucje, nie zaś wierzących i ich kościoły, od których trudno oczekiwać, że nie czują oni potrzeby ograniczania swoich wolności religijnych i wyrzekania się na siłę swojej wiary, tym bardziej, że jest uznawana za płytką i raczej obrzędową z elementami mistycyzmu spersonalizowanego.

    Kwestią pozadyskusyjną jest, że współczesne państwo nie przejawia jednak opresji w stosunku do niewierzących w przytłaczającej sferze stosunków społecznych. Zdarza się nawet, że niewierzący z powodu braku innego zajęcia zajmują się katechezą. Nie istnieje w Polsce podziemie światopoglądowe, w jego zastępstwie istnieje natomiast podziemie aborcyjne, co niekoniecznie dobrze świadczy o przestrzeganiu przez Polaków siódmego przykazania w obrębie korzystania z wolnej woli.

    Kwestią pozadyskusyjną i najważniejsza jest również to, że podstawowa tkanka państwowa ukształtowała się w Polsce na zasadzie sojuszu tronu z ołtarzem, poczynając od zrębów państwowości, u których legła decyzja Mieszka I o ochrzczeniu rodaków in gremium. Nie ma co się dziwić, że raz ochrzczeni, skoro przyjęli to z dobrodziejstwem państwowego inwentarza, to i nie chcą w większości się teraz odchrzcić, może w obawie przed utratą państwowości… a nawet zdarza się, że niektórzy obywatele – państwowo-twórczo usposobieni – dobrowolnie decydowali i decydują się wychrzcić.

    Mówienie o torturach w tej sytuacji jest o tyle uzasadnione, o ile mamy do czynienia z samobiczowaniem się w przypadku mocno wierzących lub – w przypadku niewierzących – z torturami natury psychicznej, które objawiają się m. in. namiętnym obnoszeniem się z fobiami i psychozami, nie wykluczając skomplikowanych zespołów maniakalnych. Bez wchodzenia w szczegóły, można w wielu takich przypadkach doszukać się ich przyczyn. Jako główny powód postrzegany jest stres. Ten zaś może być wywołany faktem braku możliwości realizowania dotychczasowych pasji zawodowych – np. w tropieniu i prześladowaniu kleru oraz pilnowaniu, żeby aparat represyjny nie ulegał jego wpływom.

  382. @absolwent 2010-04-13 o godz. 23:15

    W tej blogowej cizbie trudno sledzic kto co powiedzial kiedy i komu. Moj punkt latwo udokmentowac:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=685#comment-157247

    Magrud tamze napisala, ze od kiedy PO wygrała wybory, należałam na tym blogu do nielicznych ludzi, którzy nie oddawali się przyjemności kopania “leżącego” PiS z prezydentem Lechem Kczyńskim włącznie.
    I dziś z ciężkim sercem …
    .

    Jedyna zdaje mi sie teoria tlumaczaca Magrud jest taka, ze na jesieni 2007 PiS i prezydent lezeli, blog z Passentem na czele ich lezacych kopal, w miedzyczasie PO z Tuskiem zakasali rekawy, wzmocnili PiS aby sie wdrapal na wzgorze wawelskie. Moim zdaniem sa to szkodliwe wymysly, ale w dzisiejszych czasach kazde nieodpowiedzialne klapniecie szczeka spala kalorie, wiec jest dobre dla zdrowia.

  383. Drogi Lechu,
    Dzieki za pochlebne oceny moich komentarzy. Jakze sie ciesze, ze mamy zblizone opinie w biezacych tematach. Wszak roznimy sie czasem w pogladach na niektore inne sprawy, co sie jeszcze nie raz uwidoczni. Ale z tym uporamy sie. Siegnalem do innych Twoich tekstow. Konkluzja jest niezwykle prosta – jesli jakies roznice powstaja, to latwo je sobie wyjasnic, i koniec koncow okazuje sie, ze spory wynikaja z emocji lub z niepanowania nad jezykiem, w sensie – nad znaczeniem slow i calym sensem wypowiedzi.
    Przesylam serdeczne wyrazy wspolczucia z powodu fali balchowalstwa i obludy w kraju. To minie, tylko nie wiem kiedy, hehe. Trzeba byc optymista.
    Pozdrowienia dla malzonki, mam nadzieje, ze juz sie uspokoila.
    Sciskam dlon

  384. wg pisze:

    2010-04-13 o godz. 21:58

    Ciekawosc nagrodzona.

    Enigmatyczne zaznaczony link po sprawdzeniu okazal sie dobry.
    Daniel Passent elokwentnie odpowiadal na pytania dziennikarki kanadyjskiego radia CBC.
    Szkoda ze tej elokwencji zabraklo w 1981 roku. To nastepny powod do rekomendacji linku.

    Slawomirski

  385. Adam pisze:

    2010-04-13 o godz. 20:42
    „Jest pan osobą która nie powinna w tych dniach zabierać głosu. W czasach kiedy mordowano Polaków / nie Katyń ale lata 70 i 80/ był pan po stronie ludobójców.”

    Czyli nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  386. Wchodzac w spor o wawel posrednio oddajecie panstwo hold polityce historycznej p.Kaczynskiego,PiS.
    Boo kwestia rozpatrywana, kwestia ktora w kontekscie katastrofy uznajecie ze najwaznejsza, za warta wystapienia,protestu staje sie obszar symboli, obrzedow,panteonow,oddawania honorow.

    Uprzejmie prosze odpuscic- nie to jest dzis wazne. Co wazne? prosze sobie samemu odpowiedziec na to pytanie.

    Dla mnie by przesunac date wybuchu politycznej awantury tak daleko jak to tylko mozliwe. I by jej zarzewiem nie stala sie duperela.TO zalezy od obu stron.

    m@B

    neospasmin.blox.pl

  387. Przez 50 lat mam wmawiali, ze zbrodnia Katynska to Niemcy.
    Teraz przez nastepne 50 lat bedziemy dzieciom przyjezdzajacym do Krakowa mydlic oczy wielkimi osiagnieciami L. Kaczynskiego.
    A o Marii Kaczynskiej beda mowic dobra zona i dobra gospodyni, a kto wrzuci pieniazek do skarbonki to moze i jakas jej recepta wyskoczy, ktora bedzie mozna sobie zabrac na pamiatke z Krakowa.

    A tak powaznie to przeciez nie ma lepszego miejsca jak Wawel. Grob bedzie pilnowac Dziwisz. Zawsze beda swieze kwiatki i swieczki z pieniedzy za wstep, a ludziom bedzie sie mowilo ze to narod. Nie trzeba sie bac ze ktos cos zniszczy albo ukradnie kwiatek.

    Ja tez chce na Wawel !!!

  388. nie jestem zdziwiony dzisiejszymi wypocinami, nazwanymi dla zmylenia komentarzem, na pierwszej stronie dzisiejszej Gazety Wyborczej.
    Taka obrzydliwość jest w jej stylu.
    Te wypociny, to anonim podpisany „redakcja Gazety Wyborczej”. Czy to znaczy, że wypociny napisali tylko etatowi pracownicy tej firmy – również sekretarki, korektorzy, sprzątaczki, itd., itp. – czy też dorabiający strzelcy z bokowca ? Przypuszczam, że gdyby całe te wypociny podzielić przez wszystkich w redakcji, to na głowę wypadłoby pół litery.
    Szewc zazdrościł kanonikowi, że został biskupem.
    Żaden z redakcji GW nie ma nawet szans na rozważanie bycia pochowanym na Wawelu.
    Mimo to jątrzą. Nie potrafią nawet po smierci Pary Prezydenckiej powstrzymać się swoich fobii.
    Jedną z wielu obrzydliwości dzisiejszych wypocin GW jest insynuacja, że pochówek na Wawelu nie jest godny i nie jest demokratyczny.

  389. Mam propozycję:
    Obok sarkofagu prezydenta i jego żony umieścić symboliczny grobowiec tych wszystkich , którzy zginęli w katastrofie razem z prezydentem oraz symboliczny grobowiec tych co zginęli w Katyniu w 1940 roku.

  390. Polack glupi po szkodzie.
    U nas w USA takie rzeczy sie nie zdarzajo. Poor Polska country.

css.php