Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.04.2010
środa

Halo, tu Goebbels

21 kwietnia 2010, środa,

 

W dzisiejszej „Rz.” (21.04) ukazał się niewiarygodny – nawet jak na tę gazetę – artykuł Marka Magierowskiego, zastępcy redaktora naczelnego, pt. „Małe studium kłamstwa wawelskiego. Sam doktor Goebbels nie powstydziłby się tej medialnej operacji”.

Gorąco zachęcam do lektury tej publikacji. M.M. zebrał około 20 fragmentów wypowiedzi krytycznych na temat pochówku na Wawelu, podkreślił zwłaszcza fragmenty dotyczące udziału Jarosława Kaczyńskiego w tej decyzji, a na zakończenie podał utrzymane w tym duchu głosy prasy zagranicznej (w domyśle: kłamstwo wawelskie zostało wyeksportowane).

Kim są uczniowie Goebbelsa? Adam Szostkiewicz („plan czysto polityczny… zrodzony w kręgu rodziny tragicznie zmarłego prezydenta), Magdalena Środa („prezes PIS postawił wszystkich pod murem”), Piotr Balcerowicz („rodzina dokonuje nadużycia… nie upolityczniać tej tragedii”), W. Godzic („zagrywka polityczna”), bloger ‘Azrael’ (nie można od trzech dni ustalić, kto za ta decyzją stoi”), Magdalena Tulli (wg pogłosek „inicjatyw wyszła ze sztabu wyborczego Kaczyńskich”) i inni.

Mój komentarz:

1. Marek Magierowski nie podaje, kto podjął kontrowersyjną decyzję, zamiast tego kieruje uwagę na jej przeciwników. Dlaczego autorzy decyzji nie chcą się ujawnić? Kardynał mówi, że to nie była jego inicjatywa, ale rozmawiał z rządem i z Rodziną Zmarłego. Rząd umywa ręce, a temu, że była to decyzja Rodziny wyraźnie zaprzecza Magierowski. Pozostaje Duch Święty.

2. Zarzut eksportu wrednych myśli do prasy zachodniej nie jest nowy. To była obsesja władz przed 1989 rokiem, wściekłych na to, że Geremek, Kuroń i Michnik szkalują Ludową Ojczyznę.

3. Artykuł M.M., przyrównujący inaczej myślących do szkoły Goebbelsa, obok wiersza J.M. Rymkiewicza („To co nas podzieliło – to się już nie sklei / Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei”) pokazuje, ile warte jest gadanie o tym, że w obliczu tragedii należy zachować powagę, powściągliwość, szanować inaczej myślących i podobne trelemorele.

4. Moja opinia: Mam wrażenie, że Rodzina nie była inicjatorką pochówku na Wawelu, ale bez jej zgody na pewno nie byłoby to możliwe. Więc M.M. niepotrzebnie rzuca Goebbelsami.

5. Nie jestem zazdrosny, ale dobierając uczniów Goebbelsa, red. Magierowski pominął mój głos w sprawie pochówku na Wawelu, mimo, że byłem jednym z pierwszych. Decyzja kardynała Dziwisza została ogłoszona o godzinie 18.00, a ja byłem w TVN 24 o godz. 18.30 w programie Skaner Polityczny, w którym powiedziałem coś strasznego, że kardynał wzywał do jedności, a podjął decyzję, która podzieli Polaków. Dodałem, że Wawel wskazuje, iż Jarosław Kaczyński będzie kandydował. Tylko tyle. (Piotr Skwieciński, redakcyjny kolega M.M, który ze mną dyskutował w studio, na pewno zaświadczy, nie mówiąc już o telewidzach). Moje miejsce jest na liście.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 177

Dodaj komentarz »
  1. Jaka jest różnica między pochówkiem na Wawelu, a pochówkiem na wiejskim cmentarzu pod lasem?

  2. Ja bym sie nie przejmował tekstami Marka Magierowskiego. Intelektualnie, to on pochodzi z okresu przed dinozaurami. Kilku jego kolegów z roboty, np redaktor Zdort też. Widać to nawet na zdjęciach w Rzepie.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Decyzja ta jest jak śmierdzące jajo, które jeden podrzuca drugiemu, bo… Może w głębi duszy przyznają rację jej przeciwnikom? Gdyby uważano, że wszystko jest w porządku, ojców tej decyzji byłoby wielu. Ale sprawa jest żenująca – i dla nich, i dla pamięci zmarłego prezydenta, dla której jest to despekt. A stan umysłu niektórych dziennikarzy można określić jako pomroczność jasną.

  5. Juz od dawna KrK i PiS stosuja zasade „co wolno wojewodzie to nie tobie szlachcicu” i atakujac dosc bezwzglednie same, bardzo krzycza kiedy zostaja zaatakowane w odwecie.
    Nic nowego.

  6. Ja mysle ze to nie ma znaczenia kto podjal decyzje by Wawel, perle polskiej kultury zeszmacic zwlokami tragicznie zmarlego szkodnika.

    W Polsce jest rzad i okazuje sie ze to kundle. Pochowali sie do budy i zaden z nich sie nie odwazyl zajac stanowiska. Po prostu sie bali stanac w obronie rozsadku, w obronie cywilizacji. Bali sie zmienic decyzje mafii kk.

  7. Ciekawe, czy Marek Magierowski obraziłby się za takież porównanie jakim on obdarzył innych?

    Fascynuje mnie fakt, że nadal nie można znaleźć pomysłodawcy Wawelu. Osobiście obstawiam jednak kardynała Dziwisza, który po prostu skorzystał z okazji, by podnieść swoje znaczenie. Wina rodziny polega na braku asertywności, a że Jarosław Kaczyński znaleźć też może w tym odskocznię do własnej prezydentury, to już inna bajka.

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  8. Jak ktoś myślał że PiS się zmieni , to był po prostu naiwny. Piekło dopiero się zacznie.
    Pozdrawiam

  9. Przeczytałam tekst Magierowskiego i po lekturze cytatów nie wiem, o jakie konkretnie kłamstwo autorowi chodzi.
    Za kłamstwo nie można, bowiem uznać sugestii i stwierdzeń, że to Jarosław Kaczyński podjął decyzję o pochówku na Wawelu. Kardynał Dziwisz nie chowałby przecież nikogo na Wawelu bez zgody rodziny. A zgoda jest decyzją.
    Tylko trzy cytowane wypowiedzi ( Szostkiewicza, Środy i Balcerowicza) zawierały tezę lub sugestię, iż to Jarosław Kaczyński był autorem samego pomysłu. W tej kwesti gotowa jestem podzielić zdanie forumowiczów tygodnika „Nie”, iż autorem pomysłu jest ojciec dziecka Anety Krawczyk.

    Podejrzewam, że analogicznie do kłamstwa katyńskiego, Magierowski chce nas zachęcić do celebrowania „kłamstwa” wawelskiego. Ja w to nie wchodzę. Inni niech decydują sami.

  10. No i mamy nową oś politycznego sporu. Wyznaczają ją z jednej strony – niezgoda na wawelsko-bohaterski pochówek i polityczny realizm, z drugiej – mitotwórstwo i kult martyrologii.
    Niedługo przeczytamy, że jest to spór pomiędzy IV i III Rzeczpospolitą, wedle schematu, jaki zaproponował nam red. Passent w swoim poprzednim wpisie.
    Dowiemy się też, że obie osie pokrywają się z podziałem na PiS i PO.
    Dlatego też, taką oś należałoby uznać za poprawne opisanie sceny politycznej.
    Co prawda wypowiedzi posła Gowina ten polityczno-geometryczny porządek nieco zakłócają. Przypadek tego moralisty, moglibyśmy jednak uznać za marginalny, gdyby nie mitotwórcze tezy premiera Tuska wygłoszone w Katyniu ( gorąco polecam ostatni felieton prof. Łagowskiego z „Przeglądu”).
    Ale, co ma zrobić człowiek, który dostrzega sztuczność tego podziału. Widzi racje i mitomanię po jednej i po drugiej stronie? Chcąc nie chcąc, musi trafić w punkt zero takiej osi i pokornie się z zerem identyfikować.
    Po wczorajszych wypowiedziach Aleksandra Kwaśniewskiego w „Kropce nad i” do tych wyzerowanych, należałoby i byłego prezydenta zaliczyć.
    No cóż, wybrać zero nie jest łatwo, ale w takim towarzystwie, jak Kwaśniewski nawet taka gorycz smakuje.

  11. Zanim tu sie wylalo na pana posla Gowina (Spor o Rzeczpospolita), niejaki Kleofasio podniosl Jego talenta oratorskie, piszac:

    „Kleofas pisze:
    2010-04-16 o godz. 17:41
    Do wpisu z 16.53
    Nie wierzycie w perfekcje medialna ksiedza Sowy ? To posluchajcie pana posla Jacka Gowina w RadiuZet, tuz po Ksiedzu. “Wojtek, Wojtek, chalupa sie pali……” wybelkotal bezdusznie Maciek wypchniety na scene. Wybelkotal i zawrocil za kulisy. Ale dodal emocji ! Ale zakomunikowal ! Dostal w leb od rezysera a jego zalosny jek dotarl zza kulis az na widownie. Pan posel Gowin tyz tak czuje dramat. Miedlil bezdusznie dlugimi zakretasami a pani Monika az sie skrecala, zeby go ozywic. Nic to. Pan Gowin z Krakowa miedlil, miedlil i wreszcie skonczyl. Wszyscy odetchneli z ulga. Taki kontrast, takie zestawienie talentu z nudziarzem. Jesliscie to przeczytali, pokornie dziekuje. Szanujcie i kochajcie Ksiedza ! A poslowi Gowinowi zaspiewajcie “U przasniczki siedza jak aniol dzieweczki….” Tyz zanuci.”

    Tym zamkne bukiet komplementow pod adresem Pana Posla, zyczac Mu dalszych dynamicznych, a jakze ciekawych !, wystepow w polskich media.

  12. No coż, na głupotę jeszcze nikt lekarstwa nie wymyslił.

  13. Chapeau bas za tytul, Panie Redaktorze !

    Dyskutowanie z Magierowskim to jak… dyskutowanie z Goebbelsem.

    Pozdrawiam.

  14. Panie Redaktorze ;oby sie Pan nie znalazł , na krótkiej liście .
    Gratuluję Panu odwagi !.

  15. Mnie tez pan Goebbels z Rzepy pominal, a tak chcialbym sie znalezc w doborowym towarzystwie 😉 W sasiednim blogu „Niedowiarow” napisalem co mysle o decyzji pochowku na Wawelu pod data: 2010-04-13 o godz. 13:04. Warto zajrzec jak potoczyla sie dalej dyskuja na tym blogu.

  16. A mnie się podoba miedzy innymi decyzja Pana Daniela Passenta aby miejsce pochowku na Wawelu ( i to jako jeden z pierwszych c o bez ukrywanej dumy podkreśla…) postawić na płaszczyźnie konfliktu, który ma się zdarzyć – „bo my już oto zadbamy”.

    Podobnie wpisują się działania Gazety Wyborczej, która wczoraj pisze o
    „gorszącym konflikcie wokół decyzji pochowku na Wawelu” i o „międzynarodowym niesmaku”
    zapominając kto ten konflikt wykreował.

    Najpierw autorytety się oburzają, konsolidują i nakręcają atmosferę a później pokazują palcem, ze zaistniało niezadowolenie , ze wszyscy ( w domyśle oni…) o tym mówią.

    Gospodarz nie bez dumy po raz kolejny pokazuje skromnie na siebie jako prekursora…srednio stosownej po paru dniach od tragedii gdy „zwłoki były wciąż ciepłe” dodając, że NIE MA Wątpliwości…, że zawiniły polskie cechy narodowe i pilot traktujący samolot jak wrota od stodoły… (tragicznie zmarły pilot też ma opłakującą go rodzinę a wyniki śledztwa są miesiące przed nami – felietonista z typową wrażliwością i taktem już wydaje wyroki – by BYĆ PIERWSZYM…).

    Nie udało się z „chamstwem na internecie” gdzie zasłużył gospodarz jedynie na tytuł epigona przyłączającego się do sterowanej histerii to tym razem nie odpuści – może uda się z pochówkiem…

    Czekam na odkrycie posła Stanisława Pięty…taki „materiał” na wyrażenie oburzenia i zgrabne uogólnienia a gospodarz ani mru mru…

  17. Tak MM konczy swoj artykul:

    Ulubieni dziennikarze i komentatorzy salonu zerwali żałobę narodową, by oddać się swej ulubionej rozrywce: opluwaniu Jarosława Kaczyńskiego. Medialne kłamstwo w sprawie pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu przybrało formę śniegowej kuli. Żal mi tych, którzy ją utoczyli.

    Prawdziwy katolik! Zal mu grzesznikow. On kamieniem nie rzuca. Czyzby nie wiedzial, ze slowo tez moze zabic? Ale nie slowo wypowiedziane w obronie czci Jaroslawa Kaczynskiego! Ono moze tylko ukoic. Nieparwdaz doktoru (Goebbelsie)?

  18. Jak się pyta dzieci kto zbił wazon to niezmiennie w odpowiedzi pada, że jakoś tak zbił się sam.
    Ale zawsze odpowiedź, że coś się samo stało pada na zarzut nabrojenia.
    W sprawie dobrych uczynków zawsze jest sprawca.
    To przyjmijmy, że z prezydentem też tak jakoś samo wyszło.
    Myślę, że sprawą powinien się zająć IPN jak sama nazwa wskazuje.
    Może przywróci pamięć Dziwiszowi.
    Żeby tylko bez ekshumacji się obeszło bo mógłby się alabaster uszkodzić.
    Są pewne dowody, że rodzina jednak w całej akcji brała aktywny udział.
    Tym dowodem są zeznania wojewody Kracika który na konferencji prasowej mówił, że całą noc trwały konsultacje z rodziną odnośnie estetyki sarkofagu.
    Pierwotnie sarkofag miał zdobić wyryty i niezłocony napis Lech Kaczyński i Maria Kaczyńska oraz krzyż.
    Finalnie pojawiły się jednak złote literki i co najważniejsze pojawiło się nazwisko panieńskie prezydentowej Mackiewicz.
    Moim zdaniem daje to alibi Jarosławowi Kaczyńskiemu i na rodzinę Mackiewiczów wskazuje jako sprawców.

  19. „Lech Kaczyński był głową państwa i „zginął na służbie” dlatego „decyzja o pochówku na Wawelu jest zrozumiała”. Jarosław Gowin, poseł PO odniósł się w ten sposób do protestów jakie we wtorek późnym wieczorem odbyły się się przed słynnym oknem papieskim Krakowskiej Kurii.
    – Ja widzę w tym symboliczny hołd złożony wszystkim ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, a także tym, którzy zginęli 70 lat temu w Katyniu – mówił w Polskim Radiu poseł Jarosław Gowin.”

    Sonda Gazety Wyborczej:
    TAK, jestem za pochówkiem na Wawelu (19323)
    NIE, jestem przeciwny pochówkowi na Wawelu (9117)

    Zbigniew Brzeziński zaapelował, aby zakończyć dyskusję na temat miejsca pochówku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

    ” – To nie ja przedstawiłem propozycję pochówku na Wawelu. I nie znalazłem powodów, by ją odrzucić – powiedział metropolita krakowski w rozmowie z wysłannikiem gazety włoskiego episkopatu. Odmówił odpowiedzi na pytanie, kto z rodziny pary prezydenckiej złożył taką propozycję.
    Na uwagę dziennikarza, że pojawiła się ona z politycznych kręgów zmarłego prezydenta, kardynał Dziwisz stanowczo zareagował: – Sugeruje pan, że działałem pod wpływem impulsu ze strony jakiegoś polityka? Tak nie było.

    – Pozytywnie odpowiadając na prośbę rodziny Kaczyńskich inspirowałem się tym, co powiedział najwyższy reprezentant władz instytucjonalnych Polski, czyli tymczasowy prezydenta (Bronisław Komorowski), który natychmiast po tragedii wezwał Polaków do jedności i zgody narodowej, ponad różnicami politycznymi i ideologicznymi. I tak było – powiedział kardynał Dziwisz.

    Nie ma podziałów w sprawie pochówku

    W reakcji na słowa włoskiego dziennikarza o tym, że doszło do podziałów i protestów na tle tej decyzji, metropolita krakowski podkreślił: – Odrzucam w najbardziej kategoryczny sposób taki sposób prezentowania faktów. Na ulice wyszły grupy nieliczne i marginalne, które starały się upolitycznić tę kwestię. Nie ma dramatycznych podziałów i pęknięć – ocenił….
    To nie jest sprawa polityczna: to kawałek historii, naszej historii w wielkiej części tragicznej, która znajduje uznanie w Panteonie na Wawelu.”

    ” Katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem w pobliżu Katynia wstrząsnęła naszą Ojczyzną. Równocześnie wyzwoliła w Warszawie, w całej Polsce i poza jej granicami głębokie pokłady wrażliwości, solidarności, jedności i życzliwości ludzkiej. Ta solidarność pomaga przeżyć nam wszystkim, a zwłaszcza rodzinom poległych, to niezwykle bolesne doświadczenie i mieć nadzieję, że owoce narodowej tragedii długo będą służyć dobru naszej Ojczyzny.

    W tym kontekście Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwraca się z apelem do wszystkich środowisk społecznych, politycznych, naukowych i kulturalnych oraz do mediów o zaniechanie niepotrzebnych sporów o miejsce pochówku Prezydenckiej Pary.

    Wobec majestatu śmierci i wielkiej tragedii wszystkie indywidualne racje powinny ustąpić na rzecz zachowania jedności i godności narodowej. Trzeba uszanować podjętą decyzję, której zamysłem jest upamiętnienie wszystkich ofiar katastrofy, nie mającej precedensu w historii Polski, w Krakowie, w miejscu o historycznym znaczeniu dla naszej Ojczyzny. Krypta Katyńska na Wawelu będzie godnym miejscem pamięci zarówno ofiar z Katynia sprzed siedemdziesięciu lat, jak i Prezydenta Rzeczpospolitej oraz tych wszystkich, którzy zginęli pełniąc publiczną misję w służbie Polsce.”

    W Krakowie protestowal narod w postaci 300 wymachujacych piesciami aktywistow, na blogach dwadziescia pare tysiec protestow
    a w samym Krakowie w pochowku wzięło udział ponad 150 000 ludzi…
    Zapritestowal Wajada…z żoną i Daniel Passent.

  20. Nie mam nic przeciwko temu, aby kłamstwo wawelskie było mitem założycielskim nowej lewicowej partii, a nawet ruchu obywatelskiego. Pod jednym warunkiem, aby był w zgodzie z regułami i sztuką ekonomii i nie podburzał ludu przeciwko Ruskim.

  21. 1.Marek Magierowski nie podaje, kto podjął kontrowersyjną decyzję, zamiast tego kieruje uwagę na jej przeciwników.

    I słusznie, że nie podaje, bo wszyscy wiedzą kto ją podjął. DP też wie, że to kard. Dziwisz. Nim decyzję swą oglosił, portal gazeta.pl przez pół dnia między 10.00 a 16.00 trąbił na cały świat niepotwierdzone i nieoficjalne wiadomości ze żródeł zbliżonych do rządowych i (nieoficjalnych, a jakże!) kregów Pis-u, a red. D. Szwarcman wkleiła szybciutko link do niej na tym blogu (bez komentarza, bo i po co?)

    http://wyborcza.pl/1,75478,7765658,Para_Prezydencka_spocznie_na_Wawelu.html

    Dopiero ok. godz. 16 13.04 została ona zastąpiona na gazeta.pl po 6 godzinach!!!! całkiem inną informacją:

    Nie ma ostatecznej decyzji w sprawie pochówku pary prezydenckiej na Wawelu. Ostateczna decyzja zapadnie dopiero wieczorem. Rozmowy wciąż trwają – powiedział dziennikarzom ks. Robert Nęcek, rzecznik kurii krakowskiej. Potwierdził to także prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Kardynał Dziwisz od rana prowadzi rozmowy z rodziną zmarłego prezydenta. Brat zmarłego Lecha Kaczyńskiego, Jarosław, prezes PiS, prosił o czas do namysłu”

    Kto eksportuje nieoficjałki z odpowiednimi mocnymi sugestiami, wskazując palcem na J. Kaczyńskiego? Odpowiedź: GW.

    DP „ma wrażenie”, że inicjatywa w sprawie miejsca pochówku „na Wawelu” nie wyszła od J. Kaczyńskiego. Ale, na Boga, takiego wrażenia nie miały inne osoby, cytowane przez . Magierowskiego. One miały pewność według logiki „na sam widok”. Tajemnicą DP pozostanie dlaczego tak ochoczo dopisuje się do listy osób stojacych po „właściwej stronie”.

    Z tego, co pamiętam, to kard. Dziwisz apelował o jedność, mając zapewne świadomość kontrowersji jakie ona wzbudziła przed jej ogloszeniem i nie musiał dzwonić do GW, Polityki i państwa Wajdów, żeby to przewidzieć. Kuria krakowska czyta zapewne GW.

    A tak w ogóle to o jakiej jedności Polaków Panie Redaktorze jest mowa? Pod sztandarem GW czy jakiejś innej, równie wydumanej..?

  22. Oczywiście, nie TO, co napisał pan Magierowski, ale CO TO WRÓŻY? jest ardziej istotnym pytaniem, w dodatku retorycznym.
    Ciekawie by było, gdyby ktoś z rodziny rzeczonego Goebbelsa , zaskarżyłby pana Magierowskiego, o szkalowanie jego pamięci…

    Sebastian

  23. Marc
    Twoje wsparcie byłoby dla mnie zaszczytem. Szkoda, zatem, że tak trudne warunki mi stawiasz. Mam zachowywać się jak te trzy małpy, co to nie widzą, nie słyszą, i nie mówią, gdyż odpowiedniego tytułu nie posiadają. A sprawy niezwykle istotne dla interesów mojego państwa i dla mnie osobiście, pozostawić fachowcom.
    A gdzieżeś Ty widział fachowców od polityki gospodarczo-społecznej? Znasz może jakiś kierunek studiów lub naukę, które uczą sztuki rządzenia?
    Nawet architektura, która jest moim zawodem, jest sztuką wiedzy interdyscyplinarnej.
    Wymaga więc, przede wszystkim wyobraźni przestrzennej, tj. widzenia w wielu płaszczyznach i aspektach jednocześnie. Żaden fachowiec tego nie ogarnie. Podobnie, tylko o wiele trudniej jest z rządzeniem. W zakresie ekonomii fachowcy są różni i mają przeciwstawne poglądy. Trzeba umieć wybierać i przewidywać wieloaspektowe skutki wyboru. Tej sztuki nikt nie uczy. Ale tak, jak w architekturze, tak i w polityce wyobraźnia zwana przestrzenną jest warunkiem koniecznym dobrych decyzji i trafnych ocen.

    Dr Skues

    Moją wypowiedz adresowaną do Ciebie znajdziesz pod poprzednim wpisem gospodarza.

  24. Można się było spodziewać, że Goebbels pojawi się w tych dniach jak królik wyciągnięty z kuglarskiego kapelusza. Nic nie widzę zaskakujacego w tej pis-owskiej poetyce – po prostu zycie publiczne wraca po zakłamanej żałobie do polskiej normy.
    Pisałem na blogu Adama Szostkiewicza, że obojetne jest mi miejsce pochówku Lecha Kaczyńskiego. Najwyższa państwowo-koscielna ranga tego miejsca nie zmienia faktu, że życiowa aktywność polityczna Lecha Kaczyńskiego w moim przekonaniu była dla Polski szkodliwa. I choćby go wyniesiono na ołtarze nie zmieni to mojej oceny ostatnich, fatalnych dla kraju lat i zmarnowanej – niezwykle dobrej dla nas – koniunktury po wejściu do Unii. Tak więc Wawel wcale nie musi kneblować ust pisowskim oponentom, bo nie ma się czym przejmować.
    Pozdrawiam

  25. @magrud:
    decyzje pochowku na wawelu podjal szanowny pan bog osobiscie;
    kto tego nie kuma,
    nie tylko nie jest godzien miana prawdziwie polskiego polaka patrioty,
    lecz jest agentem szatana zgnilego zachodu;
    dziennikarze „rzyg-pospolitej” walcza z tym diablem,
    trzaskajac zamaszyscie obcasami,
    juz 30 (slownie: trzydziesty – tak, tak, niedawno mielismy okragla rocznice, o ktorej sie, ach!jakze skromnie!!!-zapomnialo) rok.

  26. Stasieku,

    Wielki mi uczyniłeś zaszczyt stwierdzeniem, że moje wypowiedzi szkodzą Polsce. Do wczoraj nie miałam pojęcia, że mają one jakąkolwiek moc kształtowania rzeczywistości.

    Telegraphic Observer

    Byłoby dla nas wszystkich wielką korzyścią, żebyś przestał bluzgać
    ad personam i zaczął przedstawiać argumenty ad rem.
    Może, umiejąc wymienić kilka konkretnych osiągnięć rządu pana premiera Donalda Tuska, nie reagowałbyś tak emocjonalnie.
    A i ja mogłabym się czegoś ważnego – co mogło mi przecież umknąć – od Ciebie dowiedzieć.

  27. Decyzja o Wawelu była niepotrzebna, wyzwoliła złe emocje i zepsuła podniosłą atmosferę żałoby. Wygląda na to że podjęta została z powodu megalomanii bo inaczej trudno jest wytłumaczyć jej powód. Lech Kaczyński urodził się w Warszawie i był prezydentem tego miasta, więc trudno zgadnąć dlaczego nie został tu pochowany, tym bardziej że w archikatedrze warszawskiej pochowani są inni prezydenci Polski. Jakie zaś są jego związki z Krakowem? Najbardziej nasuwa się więc odpowiedź że Wawel został wybrany dlatego że tu leżą królowie i tu pochowany jest twórca II RP, Józef Piłsudski. Ktoś pewnie pomyślał że tylko to otoczenie będzie godne dla Lecha Kaczyńskiego.
    A co do red. Magierowskiego, to brak merytorycznej dyskusji i odpowiedzi na trudne pytania jakoś mnie nie dziwi. Było już przyrównanie przeciwników do ZOMO, teraz jest do Geobbelsa,…a potem? Dobrze że świat w którym takie „dyskusje” miały większy posłuch minęły wraz z ostatnimi wyborami parlamentarnymi. Mam nadzieję że wraz z wyborami prezydenckimi znikną zupełnie.

  28. Proponuję małą zmianę terminologii, zamiast nie psującego do opisywanych ludzi terminu „prawica” proszę stosować słowo „piącha” – to brzmi bardziej adekwatnie…
    a pomysł rozdawania małych, tandetnych gebelsów – tym którzy zasłużyli na dziennikarskie anty-oskary – bardzo mi się podoba!

  29. Gratulacje ! Nie przestał Pan być znakomitym kawalarzem, ten blog i felieton w przedostatniej „Polityce” o czerwonym bwanie rozbawiły mnie mimo żałoby. Redaktorze !, tak się niegodzi, odrobinę powagi proszę. Oni i tak nie kumają czaczy, jak mawia moja 3 letnia wnuczka. Swoją drogą, kto ją tego nauczył ?.

  30. Daniel Passent
    Nikt nie podchwycił mojej wersji decyzji o pochówku na Wawelu.
    Pisałem w dwóch przynajmniej miejscach, że w decyzji brały udział także służby prez. Obamy.
    Najbardziej zagrożony prezydent świata nie mógł przyjechać ad hoc do miejsca trudnego do zabezpieczeń w przeciągu kilku dni, jakim byłaby Warszawa. Oczywiście zgoda Kościoła i Rodziny była niezbędna. Upieram się, że wszystkie strony w momencie podejmowania decyzji zyskiwały. Także rząd PO.
    Prezydent Obama w końcu nie przyjechał, ale świat zobaczył piękny kawałek Polski i godną uroczystość.
    Nie wierzę w kult, pielgrzymki, itp. Mam za to pewność, że nie grozi grobowi pary prezydenckiej profanacja, która zawsze budzi obrzydzenie dla autorów. Przypominam pomnik gen. Berlinga oblany farbą i stojący dość długo bez reakcji odpowiedzialnych organizacji. Wg mnie ten argument a nie ewentualne zyski dla PIS kierowały zgodą J. Kaczyńskiego.
    PS
    Polecam świetną publicystykę w nowej Polityce a w szczególności „Pomnik Prezydenta”
    Passent miał być na str. 122 ale w moim egz. Polityki jest w tym miejscu stała perełka S. Tyma.
    Ale Passenta mamy bardzo aktywnego w blogosferze, za co Mu dziękuję i pozdrawiam.

  31. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ach jak chetnie tarzany sie w roznego rodzaju spekulacjach – to takie typowo, na ja powiedzmy polskie.
    Rzuca do „boju” nawet Goebblesem …

    Domyslam sie, ze co niektorzy chca powiedzie „Wlasnie nadchodzi kolejna” … itd – prawda?
    Szanowny Gospodarzu, ten blues juz raz byl grany.
    Nie bedziemy komus wmawiac dziecka w brzuch w polityce licza sie fakty… „ że władza dość często nie działa w interesie narodowym“
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/rzady-przychodza-i-odchodza-ale-narod.html

    Post Christum:
    poltiser 2010-04-21 o godz. 15:51

    Szanowny Blogowiczu tak sie sklada, ze ogolnie jest wiadomym komu szare komorki w bardzo szybkim tempie przeistaczaja sie w ciagu tej samej generacji w biceps.

  32. DP zawsze stawal po „wlasciwej stronie”. Majac wrazenie w dalszym ciagu uwaza, ze nic sie nie stalo podajac nieprawdziwe wiadomosci o tym kto podjal decyzje pochowku na Wawelu. Narzekanie ile warte jest nawolywanie do zachowania powagi, powsciagliwosci po tym co sie samemu wypisuje i opowiada jest przejawem hipokryzji i cynizmu. Tylko czego innego mozna sie spodziewac od Pana Passenta.
    …”szanowac inaczej myslacych” – w ustach DP to brzmi jak ponury zart.

  33. Nie wiem, czy szanowna ofiara katastrofy życzyłaby sobie, żeby jego śmierć była w ten sposób wykorzystana. Otóż kard. Dziwisz podczas celebry pogrzebowej ogłosił, że katastrofa w Smoleńsku jest dobrym czasem na zmianę stosunków z Rosjanami i odtąd obowiązuje hasło „kochajmy się”. Szanowny ofiara pojechała swego czasu do Gruzji, gdzie pokrzykiwała, że przyjechał by [z Rosją] walczyć. W tym czasie montowała też lokalne porozumienie z Litwą i Ukrainą, tłumacząc, że „dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina a pojutrze być może Polska… Tezy przemówienia, które miała szanowna ofiara katastrofy wygłosić w Katyniu też były dalekie od interpretacji gospodarza Wawelu.
    Kardynał Dziwisz powiedział też, że mord oficerów w Katyniu popsuł stosunki między narodami rosyjskim i polskim. Nie jest to chyba ścisłe, bo oprócz polskich oficerów w Katyniu, w czasach Stalina podczas czystek zginęło też niewspółmiernie więcej Rosjan. Nikt rozsądny zatem chyba w Polsce nie czuł do Rosjan szczerej nienawiści z powodu Katynia mniemając raczej, że byliśmy ofiarami tego samego tyrana. Czasami bywam w Rosji, mam tam przyjaciół z którymi już dawno sie pojednałem, obalając niejedną flachę stolicznej i dyskutując „pa duszam”.
    Myślę zatem, że kardynał Dziwisz ogłaszajac katastrofę w Smoleńsku otwarciem nowej i lepszej ery w stosunkach rosyjsko-polskich chciał w ten sposób przemycić uzasadnienie pochówku prezydenckiej pary na Wawelu. Bo akurat była potrzeba jakiegoś kamienia milowego i czegoś wzniosłego.

  34. ad magrud 2010-04-21 o godz. 15:15
    Szanowna magrud
    Napisałem o szkodzeniu Polsce „odrobinkę”. Jest w tym trochę patosu, przyznaję, ale Polityka to poważne miejsce, to elitarne blogowisko, wpływowi dziennikarze, czytają ich i nas z różną akceptacją ale z ciekawością, biały wywiad też wpisy czyta, – kończę, nie chcę obrażać Pani inteligencji.
    TO pewnie coś odpowie ale ponieważ odniosła się Pani do nas w jednym komentarzu pozwolę sobie na jedną uwagę. TO pewnie bardziej kocha Polskę niż ja, to typowe dla emigracji, i dlatego CZASAMI bzyknie coś ad personam, nie wytrzymuje. Wiedza TO budzi szacunek mojego, bardzo wybrednego, środowiska. Ograniczenia blogu nie pozwalają nam często na rozwinięcie myśli, załączenie danych, wykresów, tak ważnych w dyskusjach ekonomicznych. Doprowadzało to czasami do nieporozumień. Ja precyzję TO bardzo cenię, choć czasami jest upierdliwa, nie pozwala iść na skróty.
    Serdecznie pozdrawiam
    PS
    Nie wszystko czytam, ale Panią i Lizaka czytam.

  35. Tak Falliczu, pisz o zakłamanych komentatorach, którzy odwracają kota ogonem. Przyjdzie taki czas, że będą stanowili minimalny procent ludności nad Wisłą.
    3maj się dzielnie wśród tego czerwonego zoo 🙂

  36. Zero zdziwienia
    Magierowski to przecież jeden z „gwiazdorów” wtorkowego poranka w TOK FM i pomagier Lisickiego podczas pisowskiej czystki w „Rzeczpospolitej”.

  37. Magierowski pisze:

    „Przede wszystkim jednak jest to tekst o kopaniu leżącego. O niszczeniu człowieka, który kilka dni wcześniej stracił brata, którego matka od wielu tygodni w ciężkim stanie leży w szpitalu.”

    Panski smutek to panska sprawa panie Magierowski.
    Mnie ta cala kadawerska histeria rozbawila do lez.
    Teraz czekam na ciag dalszy zabawy z nieboszczykami czyli naprawde ostatnia podroz prezydenta Kaczynskiego z Wawelu do Warszawy bo wbrew temu co pisze pan Passent nic nie jest wieczne nawet lekko zagrzane miejsce w krypcie.

    Slawomirski

  38. Sebastian pisze:

    2010-04-21 o godz. 14:58

    „Ciekawie by było, gdyby ktoś z rodziny rzeczonego Goebbelsa , zaskarżyłby pana Magierowskiego, o szkalowanie jego pamięci”

    Nie zrobi.
    Uczen idzie sladami mistrza.

    Slawomirski

  39. Andrzej Falicz pisze:
    2010-04-21 o godz. 14:41
    „W Krakowie protestowal narod w postaci 300 wymachujacych piesciami aktywistow, na blogach dwadziescia pare tysiec protestow
    a w samym Krakowie w pochowku wzięło udział ponad 150 000 ludzi…
    Zapritestowal Wajada…z żoną i Daniel Passent.”

    – pod Kurią protestowało około 2tys. ludzi (we środę) – wiem bo liczyłam, nawiasem mówiąc – wrzeszczało kilku, reszta stała grzecznie
    – protestował również m.in. biskup Pieronek (zanim decyzja została oficjalnie ogłoszona
    – Kraków liczy około 1 mln ludzi, na pogrzebie był około 150 tys. (w większości przyjezdnych) Kraków zagłosował nogami (a było to wyraźnie widać w sobotę – miasto było opuszczone, zresztą podobnie było w niedzielę)
    – analogiczny pogrzeb Marszałka Piłsudskiego liczył 250 tys osób, wtedy w Krakowie zamieszkiwało 200 tys.

  40. A ja napisałem gdzie indziej, że w alabastrowej skrzynce na Wawelu pochowano MIT i wyraziłem nadzieję, że raz na zawsze. Pisiory strzeliły sobie w kolano(nie pierwszy raz) tą decyzją, ponieważ ich rachuby na wawelskie patriotyczne pielgrzymki są przesadzonym oczekiwaniem. KK też na tym nie zyska, ponieważ wielbiciele LK raczej tam nie pojadą uzupełniać skarbonek kleru. Decyzja był pyszna, nawet największy jołop nie będzie twierdził, że pochowano równego pośród równych, a nic tak nie wkurza rodaka jak takie uzurpacje, nawet jeśli są pośmiertne.
    A Goebbels był miłym, wyrozumiałym, uprzejmym, kochającym człowiekiem, tyle tylko, że jest to opis prywatnego człowieka, postrzeganego przez służącą pracującą w jego domu. Nie mogę pozbyć się pewnych skojarzeń.

  41. w zwyciezcą jest przecież Paweł!

    „Najwcześniej jednak – bo już w dniu tragedii, w sobotę o godz. 22.38 – na swym blogu hasło Wawelu jako najlepszego miejsca spoczynku pary prezydenckiej rzucił… 30-letni Paweł*
    – Owszem, szukałem w necie, chyba byłem pierwszy w kraju.”

    *Paweł – krakowski sympatyk prawicy, fan Cracovii i wielki zwolennik prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

  42. Kto zgadnie autora:

    „Zamiast produkować towary pożądane na całym świecie Polacy natchnieni przez “Solidarność” niosą wolność całemu światu. I wielka szkoda, że świat o tym nic nie wie i za to nie płaci.”

    Rozwiązanie zagadki: @ andsol – http://www.blog-bobika.eu/?p=303#comment-43129

  43. My sie tu jeszcze ciagle klocimy o Wawel, a IPN juz stoi z lopatami w garsci. Ekshumacja to jego specjalnosc. Po upadku samolotu slyszano Strzaly, czarne skrzynki wcielo; Rosjanie juz ich nie maja, a Polacy jeszcze nie, ladowan tez nikt sie potrafi doliczyc. Tak rodza sie teorie spiskowe, a w tym zywiole IPN czul sie juz zawsze wywolany „do grobow”.
    Szkoda tylko, ze Kurtyka tego nie dozyl, ale moze wkrotce i jego, tak jak gen. Sikorskiego, z wszelkimi honorami przewina, to tez bedzie z tego cos mial.

  44. kadett pisze:

    2010-04-21 o godz. 14:44

    „Z tego, co pamiętam, to kard. Dziwisz apelował o jedność,”

    Jednosc na jego warunkach to nie jednosc to agresywne wymuszenie posluszenstwa/dyktat.
    Do jednosci potrzebna jest zgoda.

    Mial byc Havel na Wawel.

    Slawomirski

  45. Andrzej Falicz 14.41
    Piszesz że w pogrzebie na Wawelu wzięło udział 150 tys.Ludzi.
    Ja czytałem że weźmie 1,5 miliona ?
    Zapomniałeś też dodać że na czele tych 150 tys. była Wielka Gwiazda Naszego Episkopatu abp. Juliusz Paetz ! Niech żyje !

  46. Andrzej Falicz pisze:

    2010-04-21 o godz. 14:16

    Jednym z obowiazkow prezydenta wobec obywateli powinna byc zgoda na pogrzeb bez denominacji religijnej.

    Slawomirski

  47. Choćby nie wiem jak nie lubiło się sojuszu tronu z ołtarzem, to jego kwietniowe odnowienie jest faktem. Kandydat Olechowski w poniedziałkowej „kropce nad i” nie znalazł powodu do potepienia Wawelu, red. Szostkiewicz zauważył na swym blogu nowy pęd KK w Polsce do pojednania z Rosją i wiele innych znaków wskazuje na to, że tym tronem jest rząd Platformy, a w ołtarzu pierwsze skrzypce zagrała strona łagiewnicka. Osłabienie fizyczne i polityczne PiS się stało. KK zauważył, że ta karta nie wygra, szczególnie w długim okresie.

    Tak więc trzeba zacząć liczyć na nowo głosy poparcia, ile milionów poparcia dla nowego sojuszu zastąpić można iloma miliona opozycji wobec katolicko-platformiarskiej kongregacji. Tak ja odczytuję te znaki. Jeszcze raz, jestem za rozdziałem państwa i kościoła, w takim kraju mieszkam i nic w nim niemoralnego i katastroficznego sie nie dzieje, oraz za okrojeniem roli publicznej doktryny katolickiej w Polsce. Ale takie są fakty. Może ulegną zmianie po jakiejś spokojnej polskiej rewolucji obyczajów i zapatrywań. Kiedy?

    Drogi Panie Danielu, życzę Panu wielu lat życia (w dobrym zdrowiu oczywiście), aby mógł Pan tego doczekać.

  48. Pan Jerzy Urban w ostatnim „Nie” oficjalnie poinformował,kto jest spracą pochówku L.K. na Wawelu i to powinna być wersja oficjalna – cytuję z pamięci – „ojciec dziecka Anety Krawczyk” i to byłoby na tyle w tym temacie.

  49. Magrud pisze (04-20 o godz. 21:46) :
    ”Nie przypadkiem kraje ‘starej Europy’ w tamtym okresie (bezpośrednio po II wojnie – T.O.) budowały państwa opiekuńcze i realizowały strategie rozwojowe wspierane, a nawet finansowane ze środków publicznych oraz regulowały swoje gospodarki” i podaje nam kolejny mit do przetrawienia. Tymczasem fakty są inne. Ludwig Erhard w latach 1949-57 zarządzał gospodarką RFN i pod hasłem „socjalnej gospodarki rynkowej” realizował system wolnorynkowy i (neo)liberalny, który sprawił cud gospodarczy (Wirtschaftswunder). Na liberalną gospodarkę w Niemczech postawili juz wcześniej okupanci-Amerykanie, bo spodziewano sie, że gdy stanie ona na nogi to pociągnie resztę Europy. Plan Marshalla, jak się ocenia, nie miał tak wielkiego znaczenia, jak początkowo sądzono. Nic dziwnego, że pierwszy premier III RP wysłał swego ministra Kuczyńskiego na poszukiwanie polskiego Erharda, którym okazał się Leszek Balcerowicz (śp. KTT w swoim felietonie odmłodził go o kilkanście lat), wieloletni badacz reformy systemu nakazowego, a później metod wyjścia z niego …

    Ludwiga Erharda nazwano ojcem cudu gospodarczego, dopiero gdy cud się dopełnił rozpoczęto w Niemczech stopniowe wprowadzanie elementów opieki społecznej (welfare state). Wczesne lata 1960 to czas ich wprowadzania w Niemczech i we Francji, w Skandynawii i innych krajach. Opiekuńczość osłabia dynamizm gospodarczy, jeśli kraj chce przyspieszyć, albo wydobyć się z dna, musi odłożyć konsumpcję zbiorową i „urawniłowkę” dochodów i stopy życia na później.

    W postkomunistycznej, otwartej na świat Polsce widzi się dobrobyt zamożniejszych krajów. Naturalne jest, że każdy chciałby mieć zachodnie zabezpieczenia socjalne i łatwość życia już teraz – subito. Ale do ludzi wykształconych należy obowiązek rzetelnego wyjaśnienia jak do tego doszło, jakie rządzą tym procesem prawidłowości. Inaczaje odwala się propagandowy populizm.

  50. o.o Tadeusz Rydzyk i przewodniczący PiS Jarosław Kaczyński przemówili prawdopodobnie jednym wspólnym głosem nad trumną Przemysława Gosiewskiego ( z wielkim szacunkiem dla zmarłego, ponieważ był to super pozytywny przykład pracy organicznej).
    Początek kampanii…. ?.
    W związku z powyższym ogłaszam, że moim kandydatem na Prezydenta z ramienia tzw. lewego skrzydła jest mgr Ryszard Kalisz, w życiu prywatnym. „stanu wolnego”. Jest osobą niezwykle sympatyczną i empatyczną, pracowity realny i kompetentny prawnik, IQ max. i itd., ma przeogromna szansę wyrwać socjaldemokrację z letargu.
    Z powagą dla przyszłego Prezydenta
    wyborca.

  51. Zaczęło się terroryzowanie rozumu.

  52. Szanowny panie redaktorze Passent

    Prosze piersi nie wypychac bo robi sie smiesznie.

    „Moje miejsce jest na liście. ”

    P.S.
    Ktora liste szanowny ma na mysli?

    Slawomirski

  53. Bezposrednia odpowiedzialnosc za pochowanie tragicznie zmarlego szkodnika na Wawelu ponosi minister kultury Bogdan Zdrojewski.
    Zdrojewski powinien sie publicznie wytlumaczyc dlaczego Dziwisz, ex kapciowy papieza, rzadzil sie w tej sprawie. Zdrojewski powinien zrezygnowac.

  54. Informuję, że stefan z 1921 to nie ja. Choć też stefan

  55. Trzymając sie tematyki pogrzebowej kolejna ciekawostka cmentarna
    http://wyborcza.pl/1,75248,7799504,Zgrzyt_nad_trumna_prezesa_IPN.html
    Pozdrawiam

  56. ….mgr Ryszard Kalisz…..Jest osobą niezwykle sympatyczną i empatyczną, pracowity realny i kompetentny prawnik, IQ max. i itd., ma przeogromna szansę wyrwać socjaldemokrację z letargu.

    To może by na czele Socjaldemokracji stanął?
    Prezydent nie może nie wymawiać „ą”, mazgaić przed kamerami i wpadać w słowotok.
    Prezydent nie może być megalomanem mimo, że taką mamy tradycję III RP(z jednym wyjątkiem)
    A to IQ to na oko czy się chwalił?

  57. W sporze w sprawie kondycji Rzeczpospolitej wytoczono najcięższe armaty, Goeringa z jego skuteczną i brutalną machiną propagandową. Szukając analogii. Zbliżamy się więc do totalitaryzmu typu faszystowskiego. Niewiele do tego celu brakuje w państwie gdzie władzę realną sprawuje kościół, zdegenerowane media i burżuazja, czyli kilkudziesięciu bogaczy. Sprawdzają się przepowiednie filozofa, że naród został zapędzony do supermarketów i do parafii, gdzie poddany zostaje procedurze prania mózgów i otumaniania przy pomocy tajemnych misteriów i guseł pogańskich. Naród w ten sposób pozbawiony został głównego narzędzia samoobrony, czyli tego co kiedyś nazywano opinią publiczną. Zastąpiono ją erzacem, eufemistycznie zwanym „wolnymi mediami, które dniem i nocą sączą w puste głowy rodaków, kłamstwo, fałsz, manipulację, walkę i obelgi zamiast dialogu, nienawiść, pogardę dla inaczej myślących, prymityw myślenia, pogardę dla kultury i wszystko w sosie nachalnej i prymitywnej propagandy parafialno kościelnym. Mądrze ten stan staczania opisuje wrocławski filozof Adam Chmielewski w ostatnim Przeglądzie w eseju pt.” Podmiotowości Rzeczpospolitej” dedykując go pamięci KTT.

  58. Przypuszczam, że Magierowski (lub inny etatowy propagandysta nieboszczki IV RP) ma red. Passenta na odrębnej „krótkiej liście”. Może nawet jednoosobowej. I wezwany do tablicy zrobi jakąś „Misję specjalną extra”. Bo ta pierwsza zamiast wybuchnąć wydała odgłos „jak zmoczony kapiszon” (skąd ja znam tę wyszukaną metaforę? :).
    A co się tyczy wypowiedzi „The mentora” w sprawie min. Zdrojewskiego, który odpowiada m.in. za muzea narodowe, w tym i za tzw. zamknięte muzeum na Wawelu (tzn. takie, gdzie się nie wprowadza żadnych zmian), to podobno żalił się red. Paradowskiej, że jego zdanie jako ministra nie miało tu znaczenia. W tej sytuacji tym bardziej powinien podać się do dymisji, na znak protestu wobec własnej bezsilności jako urzędnika państwowego wobec samowoli kardynała (i tych, których naciskom uległ). Tak pewnie postąpiłby minister kultury we Franci, Anglii czy Holandii.
    Ale Zdrojewski tego nie zrobi, bo w tym na poły wyznaniowym państwie byłby jako polityk przekreślony. A to człowiek w sile wieku i chyba wciąż jeszcze perspektywiczny.

  59. Rz-lita zawsze była jednostronna,propisowska. Jak pow-
    stawała to miejsce jej miało być gdzie indziej ale, cóż tak
    się podziało.Red Rzepy też musi z czegoś żyć więc robi
    to w taki sposób.Ale żeby odrazu Goebels….
    Poseł Gowin to takie jajo PO jak by go nie położyć on zawsze się odwróci w niewłaściwą stronę, jajo ma nie-
    zadługi żywot.Moim zdanie prezydentowi było bliżej do
    Powązek niż na Wawel, bo to i ojciec powstaniec,i muzeum
    powstania, mieszkał tam no i rodzina w każdej chwili mo-
    gła go odwiedzać. Nienajepsze miał notowania za życia
    a chowając go na Wawelu, mam wrażenie że też go ukarali.
    .Bo to i wyprawa dla bliskich, godz otwarcia muzeum,
    a to i kustosz czuwa.

  60. Po sprawiedliwości prawdziwą odwagą cywilną w ostatnich tygodniach wykazali się red. Paradowska i red. Szostkiewicz. Credit where credit due. A łatwe to na pewno nie było.

    Dla tych co doradzają przełknięcie Wawelu, proszę powiedzieć jak, jako że ten Wawel to było efektywnie takie wykalkulowane, na zimno, aroganckie danie w p-sk, pokazanie reszcie kto tu rządzi co trudne do przyjęcia po chrześcijańsku, no i bo trudno po czymś takim pozbierać się tak od razu.

  61. Bardzo podniosła mnie na duchu lektura powyższych wpisów około 35 potencjalnych wyborców w mających się niebawem odbyć wyborach prezydenckich.

    Ale potem wróciła do domu moja żona. Była u lekarza (w poczekalni ok. 25 wyborców), następnie (czy też przedtem) u fryzjera (ok. 10 wyborczyń), wstąpiła też do warzywniaka po seler do Bloody Mary (w kolejce 5 wyborczyń), wracała tramwajem (słyszała dyskusje ok. 6 wyborców) i na końcu rozmawiała z ochroniarzem naszej wspólnoty mieszkaniowej (1 wyborca).

    Cieniutko to wygląda…. Musimy się sprężyć. Nie rozdrabniać się.
    WSZYSTKIE RĘCE NA POKŁAD !

  62. Sławomirski,
    w tamtej sytuacji apele ks. kardynała Dziwisza o narodową czy inną jedność był głosem wołającego na pustyni (Ew. św. Jana – „jam jest głos..”). .Jedność w Trójcy jest dogmatem (nie mylić z dyktatem).

  63. „Przypomnę pani, co pisał o Słowianach grecki autor w VI wieku naszej ery. „Plemiona Słowian nie pozwalają się w żaden sposób ujarzmić ani opanować… Będąc anarchicznego usposobienia, nienawidzą się wzajemnie… Niewierni są w najwyższym stopniu i nie stosują się do układów, bo w ogóle nie mogą dojść do zgody albo nawet jeśli się pogodzą, to postanowienie ich zaraz inni przekroczą, jako że każdy myśli co innego i żaden nie chce ustąpić drugiemu”.” – http://wyborcza.pl/1,76842,7774733,Wstrzas.html?as=1&startsz=x

    🙂 🙂 😆

  64. TO 19.30
    Jakie to ma znaczenie dla meritum sprawy o ile lat KTT odmłodził Balcerowicza ? Przecież i tak to nie LB decydował o ostatecznym rozwaleniu peerelowskiej czyli polskiej gospodarki, lecz Sachs z Liptonem ktorych cudowne pomysły klepneli Soros, IMF, Kuron i Wałęsa,nie mając żadnego pojecia o konsekwencjach.. ( jeżeli się nie zgadzasz z faktami, to podejmij polemike z Sachsem, a nie popisuj sie swoją zenująca gadaniną na blogu. Potrafisz tylko upierdliwie czepiac sie magrud, a sam nie masz nic ciekawe go do powiedzenia.
    Ponadto twoich teorii o dołującym gospodarke „welfare state” nie potwierdza żaden liczacy się światowy ekonomista ( poza Korwinem Mikke i M. Friedmanem, ale on własnie jest głównym bohaterem demaskującego jego złą wole filmu). Mam nadzieję że po „Shock Doctrine” jego mit jako noblisty z ekonomii ostatecznie sie załamie. Przeciez Keynesowskie finansowanie z deficytu było aż do połowy lat 70 tych najważniejszym stymulatorem „cudów gospdarczych” od Europy i USA do Japonii. Strasznie mnie śmieszy Twoja ambicja by byc wyrocznią ekonomiczną w całej wiosce czyli na calym blogu. Nadymasz sie całkiem jak Jadzia Staniszkis albo żaba Półpanek z opowieści o Krasnoludkach i sierotce Marysi.

  65. Miss magrud (13.34),

    z prawdziwą przyjemnością przeczytałem Twój zwięzły, napisany z wyskim kunsztem, wpis dotyczący najistotniejszego problemu debaty politycznej przelewającej się przez nasz kraj.
    Nie pierwszy to raz, w historii naszego kraju, elity polityczne chodzą w opaskach na oczach.
    Polecam ten wpis amatorom bijatyki ringowej.

    Pozdrawiam

  66. Andrzej Falicz pisze:

    2010-04-21 o godz. 14:41

    „Zbigniew Brzeziński zaapelował, aby zakończyć dyskusję na temat miejsca pochówku Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.”

    Prosze zadac sobie pytanie dlaczego?
    Prosze zadac sobie pytanie kto sprowokowal konflikt?

    Slawomirski

  67. Oskarżam media, dziennikarzy i polityków o manipulację, o dokonanie zamachu na wolność i demokrację. Dla mnie to był (?) swoisty zamach stanu. Niektórzy obwiniają również hierarchię kościelną. Nie zgadzam się. Kościół wykonał swoje zadanie, zgodnie ze swoimi zasadami i priorytetami. Politycy nie zdali egzaminu, ale nie dziwię się temu. Po prostu potwierdzili, że bardzo wielu z nich to amatorzy mający niewielki bagaż. Są politykami z pierwszego pokolenia, bez zaplecza intelektualnego i tradycji. To są ludzie walki, a nie dialogu.
    Najgorzej zachowali się dziennikarze. Przestali być dziennikarzami.
    Oskarżam dziennikarzy o złamanie etyki zawodowej, o zaprzestanie wykonywania swojej misji.
    Jest tylko jedna sytuacja usprawiedliwiająca omijanie prawdy, manipulacje, kłamstwa i egzaltację w mediach. To wojna ! Chociaż i tu mam wątpliwości. No właśnie – wątpliwości. Pięknie mówiła o tym Szymborska: systemy totalitarne stworzyli ludzie, którzy nie mieli wątpliwości. Dlatego podstawowym obowiązkiem dziennikarzy jest poszukiwanie i prezentowanie ludzi, którzy mają wątpliwości. W ostatnich dniach odstąpili od tego. Polacy stali się w mediach jednolitą masą. Dziennikarze starali się stworzyć coś w rodzaju Frontu Jedności Narodu.
    Szanowni Redaktorzy. Oskarżam Was:
    – o bezpodstawne kreowanie ofiar katastrofy, szczególnie urzędników państwowych,
    na bohaterów o nadzwyczajnych cechach, których śmierć jest ciosem dla Polski
    – o stwarzanie wrażania, że wszyscy myślą tak samo. Nie pokazywanie ludzi myślących inaczej
    – o dominację patosu, tworzenie nastroju smutku i żałoby, podsycanie emocji – zamiast przyjęcia postawy powagi i rzeczowości
    Dziennikarze bardzo starali się kreować rzeczywistość po katastrofie zamiast ją objaśniać. Bez przerwy pisali i mówili. Doprowadzili do dewaluacji słowa i profanacji żałoby. Czy nie lepiej było, wobec takiej tragedii, trochę pomilczeć, wyciszyć się, pozwolić przeżyć żałobę niemedialnie ?
    Prośba do dziennikarzy:
    – zamiast kreować rzeczywistość, przedstawiajcie fakty
    – zamiast komentować wydarzenia, relacjonujcie je
    – nie pracujcie na klęczkach, panujcie nad emocjami, nie egzaltujcie się
    – zamiast prezentować swoje stanowisko, przedstawiajcie poglądy innych
    – zawsze pokazujcie różnorodność, akcentujcie wątpliwości i różnice zdań
    – bądźcie nieufni wobec jednomyślności
    – kierujcie się zasadami szacunku i dialogu
    – bądźcie rzeczowi, nie przyjmujcie póz

    Szanowna(y) Pani(e) Redaktor(ze). Proszę o wyjaśnienia. Proszę o krytyczną analizę moich zarzutów. Proszę o ponowne zaproszenie tych samych psychologów i socjologów. Do skomentowania mojej postawy, mojego sposobu przeżywania żałoby, mojego oburzenia i zniesmaczenia. Proszę i żądam.
    Proszę o wykazanie jeśli jestem w błędzie. Jestem gotów do zmiany swoich opinii.

  68. Jeśli w pierwszych dniach słano „gardzę wami” (to gorsze niż idu na wy, bo gość nie zbruka się nawet walką), szef Frondy przywołał psy do sodomizowania nieprzyjaciół, a teraz już wskrzeszono Goebbelsa (a kampania wyborcza ani się zaczęła), to wiem kto w następnych dniach w argumentach się pojawi i domyślam się, że ogólny poziom zaplutych karłów lewacji da się przez parę dni utrzymać, ale co potem? Logiczna konkluzja: za sztachety, panowie, za sztachety. Polak potrafi.

  69. Bywalec 2 pisze:

    2010-04-21 o godz. 18:30

    Przewijanie ciekawy sposob na intruza.

    Slawomirski

  70. Kartka z podróży pisze:

    2010-04-21 o godz. 20:45

    Takie sa skutki wszechwladzy duchownych.
    W panstwie sekularnym taka sytuacja jest nie do pmyslenia.
    Uczucia religijne rania uczucia.

    Slawomirski

  71. @Kartka z Podrózy ; z godz. 20:45
    Brawo prof.Ziajka .Kraków to nie tylko Dziwisz , a to dobry znak.
    Dla mnie to dobra wiadomość na dobranoc .
    Pozdrawiam

  72. „Halo, tu Goebbels”

    Gospodarz rozsmakowal sie w mitologii III Rzeszy tak jakby nic ciekawszego nie bylo np. w mitologii greckiej.

    Slawomirski

  73. Slawomirski pisze:

    2010-04-21 o godz. 17:49
    —————————
    Szanowny Panie Sławomirski,

    casła więc nadzieja w tym, że:
    „Ptak- ptakowi, nie jednaki…itd.”

    Pozdrawiam,Sebastian

  74. magrud pisze:
    2010-04-21 o godz. 15:03

    Prosze przyjac jak moje opinie wyzej adresowane do Ciebie przez Stasieku (drugi wpis) i TO. Naduzywasz jednak chyba fakt, ze ekonomia jest nauka spoleczna, a nie scisla, jak architektura (chociaz w tej pierwszej matematyka jest tak wazna, jak humanizm w tej drugiej), aby probowac ja deprecjonowac twierdzac, ze w dziedzinie ekonomii nie ma fachowcow. Czyzby dla Ciebie ekonomia nie byla dyscyplina naukowa, tak jak socjologia, czy psychologia??

    Wiem, ze nie chodzi Ci o to, ze kazdy moze sie w niej uwazac po czesci za fachowca, ale ze nie ma w niej „ultimate” gurus, czyli ostatecznych wyroczni. A jako ze w ekonomii chodzi o pieniadz, tak wiele przy niej kreci sie politykow (z lewa i prawa) uznajacych sie za kompetentnych gospodarzy majatku publicznego, a w istocie probujacych nia zawladnac pod wlasne cele. Jest to ten sam rodzaj kompetencji, jak prezydenta podpowiadajacemu pilotowi co ma robic. Niekontrolowani fachowcy-ekonomisci moga byc rownie grozni dla panstwa jak politycy-ignoranci, czego przykladem sa przekrety w systemie bankowym w USA. Potrzebne jest wiec patrzenie na rece i politykom i ekonomistom-technokratom, ale moim zdaniem skuteczniejsza byla bys w sferze obywatelskiej kontroli politykow, a recenzowanie globalnych procesow w polskiej gospodarce odpuscila na przyklad TO. Masz talent polemiczny, ale czytajac Twoje opinie na tematy ekonomiczne pytam sam siebie: where’s the beef?

  75. Caly wieczor – co tam wieczor – pol nocy spedzilem w domyslach o co Szanownej Magrud chodzic moze (04-21 o godz. 15:15), gdziez to ja nie pisze ad rem tylko ad personam. Wszak wykazalem niespotykna niemoc jej hipotez o tym, ze (1) w gospodarce sa zatory platnicze, bo jednostki budzetowe nie placa firmom za roboty publiczne, (2) powodem zatorow jest zbyt mala ilosc pieniadza, (3) jest to efekt nieudolnej polityki Tuska, czy Rostowskiego; 87 procent komentarza (a liczac znaki ze spacjami, to nawet 88 %) poswiecilem krytyce tego jednego konkretnego punktu w jej tekscie i to z roznych stron. I masz, wszystko okazalo sie byc ad personam. Sprawdzilem w slownikach, strone somatyczna tez rozpatrzylem z encyklopedia zdrowia w reku, dwa ostatnie felietony Pilcha dla rownowagi ducha przelecialem w obie strony … az wreszcie, w srodku nocy odkrylem o co Szanownej idzie. Jesli ona atakuje Tuska, albo Rostowskiego, albo obu naraz, ale na ogol rozgrywa jednego przeciw drugiemu i jakiegos jeszcze ministra wciaga jako ofiare agresywnosci Tuska, albo z kolei wykazuje Tuska niemoc przy zwalnianiu innego, cokolwiek, to ja jesli chce zabrac glos w tej politycznej sprawie ad rem moge jedynie Tuska chwalic, albo zupelnie inne cechy jego charakterku przedstawic. Bo gdybym chcial sprawy polityki wewnetrznej w suwerennej Polsce zostawic na boku i tylko wykazac niedorze… niedorob … no powiedzmy, niedopracowaniem jakiejs tezy lub dwoch przez Szanowna przedstawionych to bedzie atak ad personam i bluzganie na okraglo – no urwal sie z zamorskiej choinki i czepia sie argumentow czyli atakuje ad personam, zamiast zajac sie ad rem obrona Tuska – poszla mi przez glowe taka szalona fraza na bazie rekonstrukcji mysli Szanownej – pewnie tez ma Tuskowi cos do zarzucenia, ale uwaza ze nie chodzi o gierki polityczne tylko jakies zamorskie pragmatyczne meritum i prawa ekonomiczne, a tu przeciez o Tuska chodzi, o jego gierki, za ktore nalezy go wgniesc w ziemie jak przystalo na premiera rzadu sterowanego przez zamorski kapital, chodzi o sprawe kluczowa, klasowa, itd.

    Az dopiero wlasnie kolo trzeciej nad ranem dotarlo do mnie o co Szanownej chodzi, na szczescie o trzeciej czasu warszawskiego.

  76. Próbowałem dociekać kim jest autor pomysłu choć powszechnie wiadomo że nic w PiS nie dzieje się bez pozwolenia Jarosława. Jeżeli Jarosław był za Powązkami to nikt nie zaproponowałby Wawelu. Pewne jest że „wawelską decyzję” Jarosław zaaprobował i to ze względów politycznych.

    Nie jest to dobre słowo ale „dzięki” dniom żałoby udało się bardzo wyraźnie zaobserwować styl PiS opierający się na stawianiu społeczeństwa przed faktami dokonanymi. Najpierw pogrzeb, potem ‚dopinanie guzików’ urzędowych zgód, potem ‚spontaniczne’ dowiezione autokarami społeczne poparcie. Dla mnie to polityczny bandytyzm choć pewnie znajdzie się na to wiele gładszych określeń.

  77. Stefan pisze:

    2010-04-21 o godz. 19:21

    Dzieci do zabawy z pochowkiem prezydenta prosze nie mieszac. Tym bardziej gdy sa z rekomendacji Nieurbana.
    Oczywiscie ma pan prawo zarekomendowac swoje dzieci do tej zabawy po uprzednim uzyskaniu ich zgody.
    Moze pan sobie rowniez podarowac dowcipy o domach dziecka.

    Slawomirski

  78. Nie bardzo rozumiem dlaczego Szanowny Redaktor uwaza, ze decyzja „wawelska” zrobila cos zlego dzielac Polakow. Trzeba przeciez oddzielac ziarno od plew i kazdy nawiew historii jest dobry do tego celu.

  79. Panie Redaktorze a może będzie Pan promował kandydaturę Pani prof. Ewy Łętowskiej na prezydenta polski (może z ramienia lewicy?) lub kogoś nie obciążonego „grzechem” uwikłania w ostatnie wydarzenia. Chętnie zagłosowałbym też na Panów: Bartoszewskiego, Mazowieckiego, Cimoszewicza… Polska potrzebuje męża stanu z prawdziwego zdarzenia, a zapowiadający się kandydaci jakby są o klasę niżej.

  80. Kazdy kto ogladal wczoraj glowne wydanie „Wiadomosci”, mogl sie przekonac, ze TVP i PiS wracaja do starej formy. W IPN rozgorzala wyscig o bsadzenie stanowiska prezesa. Ale przede wszystkim zmienil sie ton wobec Rosji. Putin jest oskarzany o zatuszowywanie zbrodni katynskiej, bo jako byly oficer KGB prawdopodobnie sam jest w nia zamieszany. Pozostaje tylko pytanie o jaka zbrodnie katynska chodzi ? Z ta z przed 70 laty Putin raczej nie moze miec nic wspolnego. Wspolpraca z rosyjska strona w sprawie katastrofy lotniczej uklada sie zle. Polska strona nagle twierdzi, ze nie udostepniono jej pelnego zapisu czarnych skrzynek i utrudnia sie jej sledztwo. Sugeruje sie, ze strona rosyjska stara sie cos ukryc. Polscy prokuratorzy wracaja do kraju. Oczekuja nas dwa raporty z katastrofy. Jeden polski patryjotyczny, sugerujacy na uzytek wewnetrzy, spisek kraju osciennego. Drugi rosyjski, ktory bedzie tylko proba ukrycia „prawdziwego” przebiegu wypadkow i winnych.

  81. Poza Karolem Wojtyłą każdy, kto mógłby być pochowany na Wawelu, wzbudzałby emocje i gorące sprzeciwy.
    Po pewnym czasie przyzwyczaimy się do obecności pary prezydenckiej obok krypty Józefa Piłsudskiego, choć może niektórych bedzie razić, że to miejsce stanie się „sanktuarium PiS”.

    Oczywiście najistotniejsza dla przyszłości polityki polskiej jest decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Wydaje mi się, że kandydowanie jest obarczone ryzykiem: co w przypadku przegranej? Bo zwycięstwo oznaczałoby stworzenie „pałacowego przyczółka” do walki w wyborach parlamentarnych.

  82. Janusz KURTYKA nie bedzie pochowany tam gdzie oczekiwala
    zapewnie jego rodzina i znajomi.
    Dlaczego ?
    Nie wiemy, ale dla jego najblizszych to zapewne cios.
    Moga sobie pomyslec, ze zmarly mial na sumieniu jakies powazne
    grzechy.
    Na szczescie the mentor i ja, i jeszcze pare osob /barbarzyncow/
    nie uzaleznia swojego zycia od………..

  83. Komentarz do beł.. pardon „wypowiedzi” „The mentora”:

    1. Jak wskazuje przykład „The mentora” na plucie jadem nie ma w tym kraju monopolu prawica. „The mentor” bije na głowę swoja karczemną demagogią panów M.M. oraz Rymkiewicza razem wziętych.

    2. Podziemia katedry wawelskiej są obiektem sakralnym i podlegają władzom kościelnym, niezależnie od tego czy to się „The mentorowi” w łebku mieści czy nie. Rząd nie może tu niczego nakazać czy przykazać
    (tak jak nie może mnie nakazać co mam sadzić w swoim ogródku) a jego rolą nie jest mnożenie konfliktów w tak delikatnej sytuacji, kiedy chodzi o pogrzeb politycznego rywala. Najlepiej będzie kiedy debaty i spory polityczne nie będą się toczyć na katafalku. Śmierć jest tą sytuacją graniczną na którą nie ma dobrego pomysłu ani rząd ani opozycja a już tym bardziej „The mentor” ze swoimi „radykalnymi uwagami” rodem spod magla.

    3. Ostatnim rządem który się postawił „mafii Kk” był rząd Millera ,który wszedł bez zastanowienia w konflikt iracki, którego jedyną „racją” były wyobrażenia sekretarza obrony USA Rumsfelda n.t. istoty światowego terroryzmu. Rząd Millera nie zawracał sobie głowy stanowiskiem oficjalnym Stolicy Apostolskiej, która przeciw interwencji protestowała a na kilka tygodni przez wybuchem wojny przyjęła oficjalnie ministra SZ Iraku. Jak Polska wyszła na tym ‚stawianiu się bandzie Kk” a uległości wobec bandy z departamentu stanu – niech sobie „The mentor” sam odpowie, o ile antykościelna żółć nie zalała mu jeszcze ślepków do końca. Wspomnę tylko o 30 zabitych, kosztach i braku jakichkolwiek korzyści gospodarczych.

  84. Moj Boze! Kogo to wszystko jeszcze obchodzi!

  85. Hallo, tu Wolna Europa

    Umarł król. Niech żyje król. Jeszcze nie ostygły szczątki pierwszego Obywatela a już zwodniczy pijar propagandy demokratycznej bierze się za czuby i stara się w swój wir wojny na górze wciagnąć maluczkich na dole. Na jednym oddechu przywołuje się “Zomo, Gestapo i Goebbelsa”. Z braku merytorycznych przesłanek sukcesu gra się na niskich emocjach.Tego typu prostackie zestawienia “bojowe”mające zagrzewać do walki o interes historycznych przybłędów i politycznych uciekinierów przyczynia się do ciągłej destabilizacji państwa. Państwa rozumianego jako zbiorowe dobro wszystkich obywateli a nie tylko jego martyrologicznych wybrańców.

    Jak wiadomo rej wodzą, w naszej Ojczyźnie wstrząsanej okresowo i rytmicznie politycznymi dramatami, dwa centra polityczne skupione wokół “Rzeczpospolitej” oraz “Gazety Wyborczej”. Dwa organy kanapowych partii rządzących w Polsce. Należy jeszcze oczekiwać wytoczenia armat przez organ wszystkich wierzących Polaków. Wojna zapewne będzie brutalna i krwawa a jej sukces czy klęska bez większego dla nas znaczenia. Złodzieje wraz z szeryfami będą się uganiać między sobą, aby przekonać nas o swej szczególnie wyrafinowanej miłości jaką darzą sponiewieraną i umęczoną przez siebie, naszą Ojczyznę. A po to organizują tę demokratyczną szopkę, by uwieść nas swoimi obietnicami ich doskonałego rządzenia dla naszego dobra.

    Ponieważ jednak namacalnych dowodów ich uzdolnień, inteligencji i sprawności działania nie ma, więc organizuje się nam nieustające igrzyska ludyczno-polityczne mające nas przekonać do nadziei na chleb i wino dla wystawionych do wiatru wyborców. Byle tylko zaczepić się do korytka na następną kadencję, potem zaś pewni już swojej władzy pokażą nam pryncypialność w liberalnym wywłaszczaniu suwerena i zaganianiu go do pośredniaka, w którym nigdy nie ma pracy. Jednocześnie tę wielomilionową armię utrzymują w stałej gotowości i dyspozycyjności, za krótkie i żenujące pieniądze, by nie przychodziły jej głupie myśli do głowy.

    W międzyczasie sączą nam z prywatnych stacji telewizyjnych, społeczne ukojenie, mające spacyfikować nasze rozedrgane serca i umysły nastawione na pozyskanie kapitału niezbędnego do przeżycia kolejnego dnia. W zamian więcej jest w tych audycjach o wartościach, które rządzących nic nie kosztują, a więc wiary,nadziei i miłości. Pan z wami,ukochane elity.

    Dla przykładu Magazyn TVN 24 w dniu 20 bm. wyemitował program eksponujący rozmowę Pani przepięknej urody, wiodącej wywiad z byłym Premierem III RP. Z panią Pochanke perrorował zasłużony i niezwykle obyty towarzysz Miller głęboko spoglądając w jej czarne i śliczne oczęta.Temat rozmowy dotyczył Katynia i spraw obocznych. W pewnym momencie dość swobodnie zachowujący się w omawianej konwersacji Nasz Przezacny Sekretarz KC Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oświadczył co następuje.”My Żydzi, musimy zrobić wszystko by wyjaśnić sprawę katastrofy w Katyniu do końca.” Po czym bez żadnego komentarza równie swobodnie i lekko przeszedł do kolejnych swoich złotych myśli, które z równą elegancją i ułożeniem łykała przeinteligentna pani Pochanke.

    W pierwszej chwili pomyślałem, że czegoś nie dosłyszałem lub źle usłyszałem, no ale przecież aż tak bardzo stary i głuchy jeszcze nie jestem, więc wykluczylem tę ewentualność. Po chwili zastanowienia się doszedłem do wniosku, że przecież nic zdrożnego w tej wypowiedzi nie ma. Otóż mój problem sprowadzał się do tego, że może ja się przesłyszałem, co może oznaczać, że stałem się chorobliwym antysemitą przebywając systematycznie na pewnym niezwykle nobliwym blogu zdominowanym przez nację niezwykle miłującą pokój i władzę. Prawdę mówiąc nigdy większego znaczenia nie przywiązywałem do kwestii narodowościowych chociażby z tej przyczyny, że moje drzewo genealogiczne jest wystarczająco różnorodne i bogate genetycznie, by nie przyjmować biologicznych ograniczników jako miary wartości człowieka.

    Tym niemniej szok był dla mnie duży, i to nie dlatego żebym czegoś nie rozumiał lub nie wiedział ale dlatego, że usłyszałem niespodziewanie słowa z ust Żelaznego Kanclerza, który nigdy nie rzucał ich na wiatr. Jego wypowiedź nie może więc być traktowaną jako przypadkowa, emocjonalna lub błędna. Takie przypadki nie zdarzają się nigdy staremu politycznemu wydze, a już szczególnie rodem z wielokulturowej Łodzi. Dlaczego zatem ni z gruszki, ni z pietruszki Wielki Lewicowy Leszek obwieszcza całemu światu, że jest Żydem? Przecież wszyscy, którzy o tym powinni wiedzieć doskonale ten fakt znają. Po co ta znajomość millerowego życiorysu jest potrzebna, ponoć antysemicko ukonstytuowanym Polakom? Jakie korzyści z tego tytułu mogliby czerpać Polacy?

    Być może jakieś dziwne interesy są zakodowane w diasporze, których nie znamy. Jeżeli niechętne i wrogie Żydom doniesienia z portalu Polonica.net były dotychczas kwestionowane z bardzo różnych powodów, to wypowiedź Millera stanowi,niestety, częściowe ich potwierdzenie. Gdyby zaś ta wiedza podawana Polakom była prawdziwa chociażby w połowie, to jest ona straszna dla Polaków, bowiem dowodziłaby o ich politycznym ubezwłasnowolnieniu.

    Dla zainteresowanych pozostały tekst od adresem:

    http://cyklista.wordpress.com

  86. Magierowski obraza ludzi za odwage wyrazania wlasnej opinii na temat pochowku Prezydenta na Wawelu. Udaje, ze nie ma nic niestosownego w tym, ze osoba, ktora podjela kontrowersyjna decyzje boi sie do niej przyznac. Byc moze dlatego, ze wstydzi sie jej i w glebi serca uwaza ja za niesprawiedliwa. Sytuacja ta dowodzi, ze srodowiska konserwatywne oraz kosciol katolicki nie lubia brac odpowiedzialnosci za wlasne poczynania. Czy w rece tak tchorzliwych osob mozna przekazac troske o losy panstwa? Watpie.

  87. Są katolicy którzy walą krzyżem, mogą na śmierć zatłuc.
    Są żałobnicy którzy walą trupem.
    A pan Jarosław i tak przegra wybory.

  88. Na swoim blogu napisałem mniej więcej to samo, ale nie tak „podrobno”. Najgorszej z żałoby egzamin zdały media. Nieliczni, i to głównie ci ” starego chowu”, zachowali na ten czas trzeźwość umysłu i pokazali, że mają mocny kręgosłup moralny.
    W „oślej ławce” posadziłem Pospieszalskiego i Olejnik.

  89. Polak spieprzy, z przeproszeniem wszystko. jakoś dziwnie te peany na temat wawelu, wiążą się ściśle z działaniami Jarosława Kaczyńskiego dotyczącymi wyborów. nawet Jadwiga Staniszkis poddała się jakiejś dziwnej atmosferze, zatracając kompletnie obiektywizm ocen, którym dysponowała przed 10 kwietnia, pomimo swoich jasnych sympatii politycznych. Coś się dzieje, ale raczej nic dobrego. jeszcze głębsze podziały się szykują, nawet za sprawą Lewicy.

  90. @tel.ob. 21/19:30
    „wirtschaftswunder” to tez MIT, tylko niemiecki…
    podstawa sukcesz gospodarczego niemiec zachodnich byla rozbudowana
    w latach 1933-45 INFRASTRUKTURA, ktora zachodni alianci natychmiast przy pomocy silnych kredytow(plan marschala) rozkrecili;
    natomiast sowieci wszystko(nawet szyny tramwajowe) wywiezli na siewier…

  91. Polacy nie lubią się przyznawać do złych decyzji, a przecież wyjazd do Katynia organizowała Kancelaria Prezydenta, ale które jego biuro konkretnie nie wiadomo, bo żadne z nich nie chce się przyznać. Wyjazd był zorganizowany źle (bo m.in jednym samolotem leciało całe dowództwo polskiego wojska). Nikt wtedy nie protestował, nikt nie interweniował u organizatora. Dziś wyłażą „bohaterowie” Czempińskie i Peteliccy z ostrą krytyką min. Klicha, że dopuścił do wymordowania polskiego dowództwa wojskowego. Ja się pytam: co miał zrobić Klich, gdy sprawą wyjazdu zajmowała się kancelaria naczelnego zwierzchnika? Miał iść do niego, dać mu w mordę i powiedzieć, że tak nie wolno organizować wyjazdów? A czemu oni tego nie zrobili? Teraz się wymądrzają, bo po Klichu wolno jeździć, jak po łysej kobyle, po prezydencie-nie. Niech lepiej siedzą cicho, jak nie mają niczego mądrego do powiedzenia. Sprawa druga, katastrofa nastąpiła „na życzenie” Kancelarii Prezydenta, czyli PiSu i spadło na Marszałka Sejmu i Rząd jak grom z jasnego nieba. Zachowali się w tej tragicznej sytuacji najlepiej, jak potrafili. A dziś znowu jak krytycy Klicha, krytycy w osobach Warzechy, Ziemkiewicza, Magierowskiego czy Staniszkis rzucili się na Marszałka jak hieny na padlinę. Pytach tych krytykantów: co oni zrobili w tych trudnych czasach, by pomóc swojemu PiSowi czy rodzinom zmarłych. np. rodzinie Putry. Czekacie na Rząd? Żeby Go jeszcze ostrzej krytykować? Wszem wobec wiadomo, że na pół godziny przed lądowaniem bracia Kaczyńscy rozmawiali ze sobą telefonicznie? Czemu Jarosław nie chce ujawnić treści tej rozmowy? Czemu ci krytykanci nie domagają się od Kaczyńskiego jej ujawniwnia? Czy czekają jeszcze trochę, by skrytykować Rząd i Marszałka Sejmu za spowodowanie katastrofy?

  92. Jeden z mężów stanu PISu gdakał dziś w radiu, że kandydowanie Prezesa na prezydenta wymuszone jest potrzebą „kontynuacji dzieła brata” Lecha. Wielkiego dzieła. Czy to dalej argumenty Goebelsa? Janka Krasickiego i Hankę Sawicką pochowano w ziemi, tam gdzie zginęli, Kurtykę o mało włos nie pochowali by w nowej nekropoli bohaterów w kościele Piotra i Pawła w Krakowie, tuż koło Piotra Skargi, ówczesnego Rydzyka. Tymczasem PiS zagrywa na nosie Komorowskiemu organizując przyspieszoną procedurę mianowania swojego kolesia na szefa IPN. Koło głupoty zaczyna się kręcić coraz szybciej i ciekawiej.

  93. „…niepotrzebnie rzuca Goebbelsami” – bardzo to ładne. Sam chciałbym rzec parę słów w materii kłamstwa wawelskiego, które skutkowało tym aroganckim wobec Ojczyzny, społeczeństwa obywatelskiego oraz towarzystwa pochówkiem na siłę, jednak bez, że użyję tego eufemizmu – rzucania Goebbelsami – nie mogłoby się obejść, więc daruję sobie, póki co.

  94. Bardzo mi przykro uwazam ze pochowek na Wawelu byl dezycja polityczna i nie bynajmniej Jaroslawa Kaczynskiego .
    To byla proba pokazania Swiatu ,ze Polacy sa Starym Europejskim Narodem ,niestety Panowie u gory nie wzieli wszystkich politycznych uwarunkowac /niezgode ludzi ,podzielili zmarlych itp. itd. / jak zwykle polski balagan ,bez jasnych linii.
    A teraz jeszcze to wyzywanie o uczniach Goebbelsa ?
    J.Kaczynski nie ma szanc wedlug statystyki na prezydenta ,ktos sie boi zawczasu ,albo w Polsce nikt nie potrafi wziac odpowiedzialnosci za
    wlasne postepowanie ?
    Albo Polacy nie wierza sami sobie i pewnie jak byli przedtem przeciw
    to teraz sa za ?
    Ja bylam przeciw i jestem przeciw i zostane przeciw .
    …Pewnie glupio im teraz powiedziec zrobilismy cos dla prestizu Polski
    ale troche na wyrost !…/jak zwykle/
    Salute
    nie dyskutuje ,lubie sie posmiac ,ale to wszystko tylko nieprzyjemne …
    …chciec dobrze i robic dobrze to jednak roznica…

  95. @telegraphic observer pisze: 2010-04-22 o godz. 02:59
    Szanowny TO, jest pochmurny, chłodny poranek, zjadłem jajecznicę, otworzyłem komputer, zauważyłem, że dwa aktualne komentarze wbiłem wczoraj do poprzedniego wpisu Passenta (miałem otwartą Politykę w dwóch, osobnych oknach), wk…em się i postanowiłem trochę pofilozofować, zainspirowany Twoim ostatnim adresem do magrud.
    Właściwie to co napiszę nie ma nic z filozofii a jedynie podzielę się pewną obserwacją. Pewnie jest banalna ale jadę…

    A więc zaobserwowałem, że czym więcej masz racji (nie ma chyba w języku polskim wygodnej formy „one is right”) tym bardziej jesteś narażony na ataki dwojakiego rodzaju. Jedne pochodzą od antagonistów charakteryzujących się „umysłami polemicznymi”. Ci lubią powiedzieć NIE ZGADZAM SIĘ, aby wydobyć więcej argumentów, sprowokować dalszą dyskusję, są głodni wiedzy. Kobiety często noszą tę cechę.
    Drudzy cię atakują tylko dlatego, że masz rację!. Właśnie to ich denerwuje, że masz rację ale ponieważ jesteś łysy, młody, Żyd, komuch, liberał, itp., słowem masz pozamerytoryczne atrybuty dla których cię nie lubią, walczą z tobą w anonimowym ringu. Gdybyś Szanowny TO napisał nagle, że Balcerowicz to nieuk, nie jest wykluczone, że niektórzy jego przeciwnicy na tym blogu stanęliby w obronie profesora.
    Pozdrowienia
    PS
    Znowu walnąłeś Pilchem, uwielbiam tę frazę, możesz się dla mnie nie podpisywać.

  96. Do ync

    Doprawdy swiat jest pelen niespodzianek i zrodlem zaskoczen. Od dawna juz nie oczekiwalem podobnej wypowiedzi na tym forum (chociaz by moze kogos krzywdze – zagladam tutaj ‚ z doskoku’ , wiec moglem przeoczyc.
    No coz, teraz mam nowy powod do nieoczekiwania. Nie oczekuje oto, ze apel
    ync, a nawet jego, dosc w tonie kategoryczne, zadanie spotka sie z jakims konkretnym odzewem. Powody sa dwa, ale za to obydwa nie do przezwyciezenia przez adresatow apelu: finansowy i mentalny, jeden gorszy od drugiego. Pierwszy jest gorszy dla tych, ktorzy uczestnicza w manipulacji
    tak kompetentnie wypunktowanej przez ync, ale maja pelna swiadomosc tego, w co sie wdali, tyle ze bedac w stanie zaleznosci materialnej od swoich pracodawcow realizuja scenariusze zgodne z interesami ich i tych,
    od ktorych oni z kolei zaleza. Nieprzyjemnosc takiego stanu rzeczy bierze sie
    z ewentualnych dusznych cierpien mlodych najczesciej, a wiec z resztakmi zludzn i idealizmu, ludzi boleznie odczuwajcych koniecznosc dzialania wbrew
    sobie. Drugi mechanizm – mentalny, jest rowniez destrukcyjny, ale tym razem dla tych resztek srodowiska dziennikarskiego usilujacego zachowac jakas przyzwoitosc swojego zawodu orza dla spoleczenstwa jako calosci. Tyczy sie on bowiem tych, ktorzy do tego stopnia stlumili krytyczm w sobie, lub im stlumiono przez lata prania mozgow w czasie dochodzenia do kariery dziennikarskiej, badz -tego tez nie nalezy wykluczyc – nigdy niczego takiego nie posiadali. Dla nich nie ma nic zdroznego w manipulacji, w ktorej mechanizmach uczestnicz, bo jest to dla nich stan tak naturalny i niezauwazalny jak oddychanie.
    Ktos madry powiedzial kiedys, ze korupcja w srodowisku mediow nie polega nwet na tym, ze jakis dziennikarz bierze kase od mocodawcow, zeby forsowac tresci dla nich korzystne, ale wtedy, gdy sam gotow jest zaplacic, zeby mu na to pozwolono. Do tego typowego dla ‚wolnych mediow’ siawta zachodniego dochodzono w nim przez dekady, gdzies tak od lat 30 ub. stulecia. No a Polak, jak wiadomo, potrafi – w Posce istota tego systemu zostala podchwycona w mig nieomal i tworczo wcielona w zycie. Dlatego
    ync moze nie doczekac.

  97. Jaroslaw KACZYNSKI kompletnie zle rozpoczal kampanie
    prezydencka.
    Jako poganin, w jego oczach, podpowiedzial bym mu gdzie
    popelnia powazne bledy.
    Nie zdradze Prezesowi dlaczego zle to wszystko rozpoczal.
    Nie, troche mu pomoge.
    Niech przeczyta, chocby pobieznie, blog Daniela PASSENTA.

  98. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Caramba 2010-04-22 o godz. 10:11

    Widze, ze dobrze znasz historie-geneze zwiazana z tzw. symbolem krzyza?

    Autentycznie zazdroszcze zdolnosci zwiazanej z mozliwoscia przeinaczania faktow – serio.

    Post Christum.
    A propos – skad to masz, skad Ci sie to wrodzilo, wysane z mlekiem – czy jak?

  99. stasieku pisze:
    2010-04-22 o godz. 11:05

    Stasieku, juz wszscy na blogach Polityki wiedza. Jestes strefa wplywow TO i sztanskich sil ciemnosci. Albo mowiac potocznie dupowlazem. Nie masz tu nic do zaoferowania. To jest od siebie. Twoje lizusostwo jest haniebne, niegodne blogowicza.

    TO jest oderwany od rzeczywistosci i demonstruje swe ograniczenia myslowe. Wiemy ze komuna pomogla mu dostac sie na studia. To widac nawet teraz. TO z kolei jest dupowlazem Freidmana ktorego szkola ekonomiczna jest niczym tylko zloczynstwem i zwyrodnieniem.
    Krytyka przez TO odnosnie komentarzy magrud swiadczy o braku doswiadczenia zawodowego z jego strony. Ksiazkowymi teoriami i bajkami o silach wolnego rynku, cudach niewidzialnej reki i Krolewnej Sniezki problemow ekonomicznych rozwiazac nie mozna.

    Magrud natomiast przedstawila bordzo powazne problemy przedsiebiorstw spowodowane bardzo niepowazna i lekkomyslna polityka rzadu. Rzad nie zdaje sobie sprawy ze przedsiebiorstwa sa rowniez ich baza podatkowa. Ten problem dlawienia sie przedsiebiorstw powodowany poznym rozliczaniem finansowym eventualnie uderza z powrotem w rzad.

  100. Piękne dzięki za link do artykulu – anatomii chamstwa pomagierów PO. Zwlaszcza że zawiera spis nazwisk etatowych „Salonu” !!! Ale jak to mówią :
    „Der Zug ist abgefahren !” – czyli pociąg odjechal (w tym wypadku na Wawel) i kolejne pokolenia będą chodzily na Wawel zlożyc kwiatki na grób Prezydenta i żaden Balcerowicz ani Środa nic nie zrobią………
    Wyzywany od ostatnich spocząl miedzy pierwszymi

  101. Wulkan pisze:

    2010-04-22 o godz. 09:25
    Janusz KURTYKA nie bedzie pochowany tam gdzie oczekiwala
    zapewnie jego rodzina i znajomi.
    Dlaczego ?
    Nie wiemy, ale dla jego najblizszych to zapewne cios.
    Moga sobie pomyslec, ze zmarly mial na sumieniu jakies powazne
    grzechy.

    Chyba wiemy dlaczego! Na przykład za abpa Wielgusa. Prezes Janusz Kurtyka był zbyt wyrywny podczas kwerendy w zasobach, gdy realizując zadanie przydzielone przez Prezesa IV RP znalazł kwity na arcybiskupa. W ten sposób Prezes IV RP w ramach polityki samodzierżawia mógł mieć swojego prezydenta i swojego metropolitę Warszawy. Przypomnieć warto, że dzięki prezesowi Kurtyce wiemy, iż abp. Muszyński (obecny prymas) też miał w swoim życiorysie epizod z SB. Jest to udokumentowane w teczkach. Nie wątpię, że gdyby Prezes IV RP nadal trzymał realną władzę, to fakt ten byłby należycie wykorzystany.
    Zatem, czy w tej sytuacji prezes Kurtyka może liczyć na „godne” miejsce do pochówku? Jak niegdyś pisał Wiech: przypuszczam, że wątpię…

  102. W przedsionku, pod schodami, ale na Wawelu…
    Krótkowzroczna decyzja, obliczona na budowę mitu IV RP i jej Wielkiego Prezydenta.
    W sumie żałosne…

  103. Po co rozlewać krokodyle łzy nad dzieleniem od zawsze podzielonego społeczeństwa.

    Malo tego podzielenie jest naturalne, zdrowe, zrozumiale i należy się z nim dla zdrowia psychicznego pogodzić.

    Są Polacy będący konserwatywnymi, katolikami o uzasadnionej nieufności do nadętych i samozwańczych elit.
    Są aspirujący do tych elit zgorzkniali przytakiwacze itd.
    I bardzo dobrze niech sobie są.
    Pan Magierowski tez ma pełne prawo pisać swoje opinie na różne tematy.

    Ciągłe utyskiwanie nad stanem realnie istniejącej Polski jest upierdliwe również w wykonaniu gospodarza – jest również nie konstruktywne.

    Faktem jest , że w krypcie wawelskiej leży teraz byly prezydent RP wraz z żona.
    Leży tam, że tak powiem jako prezydent a nie jako zwolennik PiS-u. – przynajmniej dla mnie.
    Proponuje to podkreślać przy każdej stosownej chwili…
    Będąc nawet najwiekszych milosnikiem IV RP nie znalazl by sie tam po smierci nie bedąc prezydentem reprezentującym polskie panstwo.

    Cala impreza, ktorej zaszkodzil wulkan miała pokazac III RP światu jako konynuacje Polski o wielowiekowej tradycji z wstydliwa przerwa na zabor dokonywany rekami moskiewskich kolaborantow.
    Piekny Kościół, piekny zamek, fajnie ubrani księżulkowie, pieknie śpiewające chóry itd.
    Impreza PAŃSTWOWOTWÓRCZA.
    Obawiam sie, ze nie mamy tradycji swieckiej równej tym wspanialosciom i dlugo miec nie bedziemy i to jest fakt.
    Pytaniem jest czy konsolidacja spoleczenstwa w patriotyzmie wawelowo-koscielnym jest dla Polski korzystna i potrzebna i czy moglaby byc realnie jakakolwiek inna…
    Globalizacja itp wersus lokalna tozsamosc – kto ma ją budowac i jakim jezkiem – jezeli nie tradycyjno-historyczno-kościelnym?

    Jeżeli nam się nie podoba taka podstawa budowania polskiego patriotyzmu zakładając, ze jest nam on potrzebny- to co ma do zaproponowania Pan Passent?
    Wiec partyjny?
    A może protest przeciw pochowkowi prezydenta na wawelu? – nie udało się bo są to grupy ilościowo szczątkowe mimo usiłowań również Pana Passenta.

    Gdyby się ten naród według receptury gospodarza udał…do byśmy dalej mieli najlepszy system społeczny – a tak na szczęście nie mamy.

    Polska się zmieni ale z czasem i nie jest metodą wykluczanie z powodów estetycznych jej znacznej części – więcej skromności i tolerancji na tej niby lewej stronie, proszę.

  104. Bulgocacy garnuszek z podskakujaca pokrywka , tak mozna by nazwac polska scene polityczna.No coz nalozono wen sporo roznosci , jedne jadalne drugie zalarujace fetorkiem, tak jakby przedwczorajsze.
    Dokola sporo glodnych oczekuje ze zupa bedzie pozywna.
    Prawa kuchenne sa jedna nieublagane. Do garnaka wklada sie to co w domu jest ALE KUCHARKA MA GARY UMYC I RECE TEZ , bo inaczej to rodzine zatruje
    Tymczasm traktuje sie spoleczenstwo jak pulpe ktora mozna ugniesc jak sie komu podoba i sprzedac mu kazda glupote , bo ciemny lud to kupi.
    Co my widzimy na publicznym forum?
    – wylewane lzy nad TRUDNA SYTUACJA KOMOROWSKIEGO I JAROSLAWA K. – pytanie a po co mi na czele panstwa facet ze styropianu , czy nie ma lepszych materialow?
    – lewica nie zbierze podpisow – a kto im kazal sprzymierzac sie PIS? . Czy bylo tajemnica co z PAPUTCZYKAMI robi jedynowladca?Jesli przyklad z lat 20 -30 ubieglego stulecia jest prehistoria to na korepetycje powinni isc do Dorna , Samoobrony i ski.
    – rodzinny dramat ,ta rodzina wyryta zlotymi zgloskami przypomina Corleone , tam tez kobiety glosu nie mialy.Pani Marii z calym szacunkiem -bo milosc bywa slepa / i dobrze/ mozemy zawdzieczyc ze maz do pracy chodzil w jednakowych butach , bo sam o to chyba zadbac nie potrafil , o urzedowaniu nie wspomne.
    – zale nad Kurtyka ze spostpontowany- a czemuz to nie nad pozostalymi chowanymi ? Pewnie jedni PADLI W WALCE a drudzy zostali tylko usmierceni.Proste
    Jest wiosna , wulkan dymic przestaje,zeszly juz zimowe sniegi i wiatr jakos cieplejszy wieje. W tej porze roku zawsze wypada sie wziac za miotle , pozamiatac , pomoc przyrodzie by zielen pokryla zgliszcza , wiec i przekopac glebe, wyrzucic smieci do kosza i zastanowic sie nad zmiana roslin w kwietniku bo niektore okazaly sie trujace
    Wiec w trosce o swoje i cudze dzieci // tez// zadbajmy by w nim chwastow bylo jak najmniej
    A co do Gowina to przeciez sami Trojanie wprowadzili konia do grodu – bo taki ladny.
    Z wiosennym pozdrowieniem

  105. @ Lizak: wyglada na to, ze kariera Pana Millera w plutonach LPR/Samoobrony po tej salwie samooczyszczajacej lezy w gruzach.

    Pozdr. i merci za ciekawy wpis,
    D.

  106. Nie ulega najmniejszej wątpliwości , że sarkofag na Wawelu ma jedną rolę do odegrania : scenografii w reklamówce wyborczej prezesa PIS. Taki byl od samego początku zamysl, co mogloby świadczyć o geniuszu Jarkacza , bo w godziny po śmieci brata i bratowej mial w glowie pomysl na wykorzystanie ich śmierci. Mogloby świadczyć o jego geniuszu i szumowiny typu Kurski , Melex ,Brudziński , Hoffman i cala reszta będą ten geniusz chwalić i uzasadniać, że przecież prezes mial prawo , jeśli nie obowiązek.

    Móglby zatem ten pomysl świadczyć o geniuszu – ale świadczy o zdziczeniu.

  107. Andrzej Falicz pisze:

    2010-04-22 o godz. 12:55

    „więcej skromności i tolerancji na tej niby lewej stronie, proszę.”

    Od mentalnych spadkobiercow tych, ktorzy mieli zwyczaj
    inaczej myslacym strzelac w potylice, tolerancji i skromnosci
    raczej nie ma co oczekiwac.

  108. stasieku (04-22 o godz. 11:05)

    Oczywiście życie na jajecznicy ma swój urok, w myśl zasady – co jesz tym jesteś (you are what you eat). Choć z pamięci nachodzi mnie piosneczka, którą zawzięcie śpiewaliśmy na obozie wojskowym w Gołdapi, rzecz jasna po odwaleniu oficjalnego Marszu I Korpusu, a szło to tak:
    Do życia potrzeba kiełbasy i chleba,
    a my mamy tylko jajka.

    Niemniej, oprócz uroków jest tzw. samo życie. Wielu tzw. adwersarzy ma solidne powody, aby swoje doktryny forsować. Im po prostu zależy, aby żadne reformy i modernizacje nie wchodziły w grę. Będą do upadłego czepiać się Naomi Klein (z Toronto), dziennikarki-aktywistki i gwiazdy zaledwie kilku sezonów wydawniczych w dziale popularne teorie spiskowe dla dolnych warstw klasy średniej, rzekomo eksperta od gospodarki współczesnej, która odkryła, że w 1989 roku neoliberałowie amerykańscy wpadli do Polski, ogłupili aktyw Solidarności u władzy i doprowadzili do szoku gospodarczego, aby w tym szoku w imię doktryny Miltona Friedmana włączyć Polskę do obozu państw neoliberalnych, a jej gospodarkę rzucić na pożarcie i wydać na oszukańczą prywatyzację.

    Myśli pan sobie, że to dziecienna igraszka i zabawka słowna typu bla-bla-bla. I się w tym myli, bowiem jak się wystarczająco dobrze pomacha książką NK, „obnaży mechanizm” i należycie ustawi słownictwo, to dzisiaj każda opinia modernizacyjna w Polsce, która może zaszkodzić moim „adwersarzom” natychmiast jest wiązana z Balcerowiczem, a przynajmniej z obnażonym przez NK neoliberalizmem i dowód jest gotowy. Jeśli pan wątpi, w myśl kartezjańskiego hasła – wątpię więc jestem, to niech pan się wczyta we wpis z 4-21, g. 22:13. I wmyśli. Zarzuca mi się ciągłe czepianie się Magrud, przy okazji dorzucając związek z nieznaną mi bliżej Staniszkis, ale jak dotąd nie ma słowa na moje zapytanie skąd Magurd ten pomysł o zatorach płatniczych i braku pieniędzy w obrocie wzięła. Od Naomi Klein? Czy w odpowiedzi jest jakieś odniesienie się do meritum jakim była polityka gospodarcza Ludwiga Erharda? Jest to wybieranie wygodnych acz trzeciorzędnych punkcików i już jest tzw. „druzgocąca” polemika.

    I pan po jajecznicy (a gdzie kawa?) siedzi jak na drożdżach i spodziewa się, wręcz oczekuje, że ja z „adwersarzami” w polemiki wdawał się będę, albo we wzajemnie pouczające dyskusję?

    Pozdrawiam pańską żonę tą drogą, o naszej zażyłości pełnej wzajemności mial się pan dowiedzieć nieco później. Nawiasem mówiąc, zgadzam się z Tobą, że kobiety mają tę cechę, iż są głodne wiedzy, a do nas należy odkrycie na jakiej to dziedzinie ich głód jest skoncentrowany.

  109. Panie Redaktorze,

    Podzielam Pana zdanie, co do sporu o Rzeczpospolitą.
    To jest nie tylko spór o kształt demokracji, lecz także o mity założycielskie, idee supremacyjne, o trakt rewolucji cywilizacyjnej, którym podąża nasz kraj.

    Przez dwa lata sprawowania władzy PiS jasno określił, jaka demokracja jest mu miła i wygodna.

    Jedną z osi sporu jest rola społeczeństwa w demokracji. Samo postawienie takiego pytania trąci ideowym rozdwojeniem. Fundamentalną dla demokracji ideę społeczeństwa obywatelskiego pisowscy teoretycy zdefiniowali na nowo – jako społeczeństwo narodowe. Podmiotowość narodu ma dominować nad podmiotowością obywateli. Dalej już jest prosta droga do przekucia tego oryginalnego pomysłu na działania praktyczne – propagandowe, kadrowe, kultowe.

    Mówiąc wprost, jeśli zachodzi potrzeba, to należy wyłączyć, sekować, zgromić, przywołać do porządku, zmusić do uległości wszystkich gości oraz zbłąkanych swoich. Błądzący swoi, w porę nie utemprowani, z czasem poprzez służbę różnym obcym siłom mogą stać się sami obcymi.

    Najsamprzód (i to byłoby na razie na tyle) należy zdefiniować i pokonać nieprzyjaciół wewnętrznych – tych którzy są obcy etnicznie – starsi bracia, wnukowie Wermachtu), obcych ideologicznie – czerwone pająki, różowe hieny, chwalców i praktyków fałszywie interpretowanego rynku – złodziei i innych szatanów pozbawiających naród majątku, wartości, tradycji, historii, patriotycznej dumy, nadziei, wiary, drogowskazów, morale, zaufania do prawdziwych przywódców, czujności, umiejętności odróżnienia przyjaciół od wrogów.

    Ideologia PiSu przełożona na praktyczne wskazania dla ludu brzmi następująco:

    My, którzy jesteśmy gospodarzami tej ziemi, trzymajmy się razem.
    Oni, którzy są na zewnątrz (tam gdzie stało zomo lub na czerwonych posterunkach lub we współczesnych bożnicach czcząc pozorne idee i wszelki cudzoziemski blichtr) powinni odczuć nasz gniew, są zobowiązani uznać nasze racje, nie maja prawa się mieszać do naszych spraw, gdy tworzymy własną polską demokrację. To nie jest ich interes.
    Strzeżmy się dybiących na nasz naród międzynarodowych bankierów, przewrotnych unionistów, pejsatych kapitalistów, uśmiechniętych odwetówek, przesympatycznych kagebistów. Strzeżmy naszą wiarę, tradycje, nasze państwo przed zakusami wrogów wewnętrznych i zewnętrznych.

    To są zręby potocznego myślenia zwolenników PiSu.

    Spór o Rzeczpospolitą można ująć krótko – PiS dorabia ideologię do czynów ocierając się niekiedy o narodowy socjalizm, a PO usiłuje nadążać za swoją liberalną doktryną, w czym jest hamowany wewnętrznie przez sam fakt poszerzenia spektrum światopoglądowego w swoich szeregach oraz na zewnątrz przez słupki wyborcze.
    Mechanizm oddziaływujący na partię rządzącą jest wysoce ułomny z punktu widzenia harmonizacji potrzeb i oczekiwań społecznych, ale jak na razie nie dało się skonstruować innego. Nie można oczekiwać cudów w państwie raczkującej demokracji.
    Może za jakieś dwieście lat politycy uznają za konieczne usłuchanie postamarksistów i wreszcie położą kres sojuszowi burżuazji, mediów i Kościoła. Przesadzam.

    Spór pomiędzy PO i PiSem jest fundamentalny, Pan Redaktor zilustrował ten spór przykładami wziętymi z życia.
    Inną sprawą jest zawieranie taktycznych sojuszy. Już dziś widać, że tonący się brzytwy chwyta (SLD). Napieralski, to polityk, którego przerosło stanowisko przewodniczącego. Jest przeraźliwie stereotypowy, prowincjonalny i co najważniejsze brakuje mu, otwarcie powiem, IQ politycznego.

    Idea POPiSu będzie wiecznie żywa, ale pozostanie ideą, dopóki JK i poplecznicy są na scenie politycznej. Pomysł ten mógł by umrzeć śmiercią naturalną, gdyby w Polsce wykształcił się system typu dwie dominujące partie i przystawki. Dobrze by było, gdyby taka dwupartyjna sytuacja potrwała kilkanaście, kilkadziesiąt lat.

    Ale co my wiemy o ewolucji systemów politycznych. Czy to, co w klasycznej formie działa w USA, funkcjonuje w okrojonym modelu w innych krajach Zachodu, może zawitać do nas? Czy prawa ewolucji ustrojów są uniwersalne? Czy demokrację można flancować?
    Czy prawo Unijne (dyrektywy, sądy, traktat) oraz wymogi praktyki na wszystkich polach współdziałania nie wskażą innej ścieżki ewolucji?

    Odnośnie przywołania teorii Goebbelsa, to redaktor Magierowski się nie wysilił, tym bardziej, ze nie wyjawił czytelnikom tajemnicy, kto był inicjatorem pochówku wawelskiego. Dziwisz kilka razy powtórzył w TV, że to rodzina była inicjatorem, a on tylko wydał decyzję, zezwolił, udostępnił. Dziwne to bardzo, ze w tak przejrzystym, rzetelnym środowisku, jakim jest PiS nikt nie jest w stanie wypowiedzieć dwóch słów – to ja. Miast tego kreuje się oblężoną twierdzę, proklamuje niesprawiedliwą wojnę, moralną ścierą (propaganda Goebbelsa) wątpiących wali się po gębach .

    Pzdr, TJ

  110. Dywagacje na temat populizmu stale mieszanego z popularnoscia. Proba opisu owego melanzu

    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo,.ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob. Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko, co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Swiadczy to poniekad o kryzysie zaufania wobec partii bedacych obecnie lub wczesniej u wladzy. Nalezaloby sie wiec zastanowic czy owe, populistyczne partiesa partiami czystego protestu lub czy ich znaczenie jest tylko chwilowe. Kwestia zasadnicza jest czy stanowia one powazne zagrozenie dla demokracji. Nastepna wazna kwestia byloby ich znaczenie w procesie integracyjnym Europy oraz reakcja sil demokratycznych w dobie ciagle jeszcze istniejacego kryzysu gospodarczego i finansowego. Europejski oraz polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii nadodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja. Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb. Populisci posluguja sie prosta metoda krytykujac kazdy sposob gospodarczej dystrybucji, dominacje poszczegolnych partii oraz integracje imigrantow. Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii polpulistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane prze nie tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego. Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maj oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu mowiac o obcokrajowcach np. zabierajacym miejsca pracy oraz np. chciwych menedzerach, ktorzy osobiscie odpowiadaja za obecny kryzys. Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi. Populisci posluguja sie suprasegmentalnymi elementami jezyka krytykujac przejecie narodowych kompetencji poprzez systemy supranarodowe. Czesto wystarczy proste haslo; Oni na gorze zawiedli swoich wyborcow. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu. Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca. Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Na plaszczyznie europejskiej mozna permanentnie rzadac zmiejszenia biurokracji, zwiekszenia kompetencji parlamentu oraz wiecej demokracji z dobrym skutkiem. Ujawnia sie on w postaci wiekszej ilosci glosow wyborczych. Powolywanie sie jednak na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne., bo ruguje wyborcow z procesow politycznych. Krotko mowiac ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dispute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach posczegolnych europejskich panstw. Nie widze potrzeby rozdrabniania sie w “rozwiazywaniu” tysiecy drobnych problemow, co niechybnie prowadzi do utraty europejskiej politycznej wizji.
    ET
    Przed chwila przeczytalem wywiad z synem Rakowskiego (ukazal sie przed paroma tygodniami).Leopold Tyrmand mial jednak racje mowiac, ze MR zmienial swoje fryzury w zaleznosci od zmiany pogladow.

    Uwaga dla D. PASSENTA: przejmujac sie nieporzebnie propaganda nazistowska powinienen posprzatac na wlasnym “lewicowym” dworze; oto cytat jednego z paziow:

    jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox.

  111. Szanowny Panie Redaktorze,
    Panowie Magierowski, Wildstain, Zdort, i wielu innych „gejzerów” intelektu, sprawiają, że czytając „Rzeczpospolitą”, co chwilę sprawdzam winietę, czy aby nie czytam „Rzeczywistość”. Oni nie powalają wiedzą, lecz emocjami, charakterystycznymi w charakteropatii. Ich tekstami może zachwycić się tylko Igor Janke. Gdy jednak słucham lub czytam prof. Staniszkis lub prof. (sic!) Krasnodębskiego, to dochodzę do wniosku, iż tytułem profesora posługiwać się powinni tylko ci, którzy wymyślą proch. Pozdrawiam. Adam

  112. the mentor pisze:

    2010-04-22 o godz. 12:10
    stasieku pisze:
    2010-04-22 o godz. 11:05

    „Stasieku,” „Jestes strefa wplywow TO i sztanskich sil ciemnosci. Albo mowiac potocznie dupowlazem.” „Twoje lizusostwo jest haniebne, niegodne blogowicza.”

    „TO jest oderwany od rzeczywistosci i demonstruje swe ograniczenia myslowe.”

    Moj komentarz:

    Autor by sie zajął wyplataniem koszyków. Wiklina wszytko przyjmie – przekleństwa i złorzeczenia.

    Pzdr, TJ

  113. Droga Magrud!
    Brak czasu nie pozwala mi na dłuższy komentarz, przyjmij więc krótką reprymendę. To Stasieku ma rację (2010-04-20, godz. 17:59)! Rzeczywiście swymi wypowiedziami szkodzisz Polsce! Właśnie Polsce, tej chorej na bogoojczyźniany i rusofobiczny patriotyzm, ideologię liberalizmu ekonomicznego, religianctwo i inne fobie. Cz nie rozumiesz, że nie należy czepiać się TO, ponieważ on reprezentuje emigracyjny patriotyzm, o wiele wyższej próby niż nasz krajowy, precyzja jego myśli ekonomicznej, prezentowanej na blogach POLITYKI, może być wzorem dla twórców technologii kosmicznych, a on nie sypia po nocach na skutek Twych wypowiedzi? Czy nie rozumiesz, że nie należy przejmować się takimi drobiazgami, jak finansowe kłopoty polskich przedsiębiorców, powodowane niewypłacalnością Skarbu Państwa, który oni zasilają podatkami, gdy są tak ważne aktualnie ideologicznie sprawy? Zrozum wreszcie, że NIE CZAS ŻAŁOWAĆ LASÓW, GDY TRZEBA SKŁADAĆ RÓŻE NA PODWALINACH RZECZYPOSPOLITEJ NR 3!
    Popraw się Magrud!
    Albo lepiej nie poprawiaj się, bądź nadal sobą i myśl racjonalnie, jak wielu komentatorów, których kiedyś na tym blogu zaszeregowano jako Liga M, a teraz szufladkuje się ich jako lizakowi ludzie, mimo że przedstawiają poglądy inne niż Lizak!
    Pozdrowienia
    PS. Miała być to krótka reprymenda, ale zasłużyłaś na jeszcze dłuższą.

  114. Zainspirowały mnie zdania Magrud o konieczności posiadania wyobraźni przestrzennej u rządzących, „tj. widzenia w wielu płaszczyznach i aspektach jednocześnie.” z jej wpisu 2010-04-21 o godz. 15:03.
    Z wyobraźnią przestrzenną lub jej brakiem zetknął się chyba każdy, kto usiłował wyedukować kolegów na studiach, żeby zaliczali kolejne ćwiczenia z geometrii wykreślnej, tzw. kreski”.
    Można tego nauczyć, ale to już nie to, co posiadanie daru widzenia w 3D.
    Posunę się dalej i dodam wymiar czwarty – CZAS.
    Otóż nasi przywódcy, wręcz większość naszej klasy politycznej, to są w większości z wykształcenia historycy. Michnik, Tusk, Sikorski, Komorowski, Macierewicz, Kamiński, Gowin, Schetyna – to historycy.
    O ile inżynier swą wiedzę i umiejętność widzenia rzeczywistości w trzech wymiarach przekuwa w dobra materialne, projektując maszyny lub budowle, to również coś materialnego chcą po sobie pozostawić historycy.
    A materia w której „robią” to czas, więc wzięli się za poprawianie historii w IPN, lustrując i ustalając kto godzien jest miana prawdziwego patrioty.
    W tworzeniu prawa ignorują wręcz działanie czasu, jak w ustawie dezubekizacyjnej. Jakież to kuszące móc nadawać historii własną, obowiązującą interpretację, tworząc ją m.in. poprzez grzebanie w SB-ckich papierach. Ta nadreprezentacja historyków wśród polityków mnie przeraża.
    Sugeruje odruchową chęć zajmowania się bardziej przeszłością niż przyszłością. Można zatem podejrzewać, że nawet podczas prowadzenia narodu ku przyszłości, mają głowy skierowane do tyłu. Skutki takiego marszu mieliśmy 10 kwietnia na lotnisku w Smoleńsku, gdzie dopiero rosyjska ziemia pogodziła wielu zwaśnionych.
    Przecież bezpośrednią przyczyną śmierci 96 osób było zderzenie samolotu z ziemią.

  115. Andrzej Falicz pisze:

    Podzielenie (spoleczenstwa) jest naturalne, zdrowe i zrozumiale.

    W zasadzie tak. Wlasciwie wszystko sie zgadza. Ludzie maja
    wolna wole. Polska jest czescia wolnej Europy. Mamy pluralizm.
    Zobaczymy co z tego wyniknie.
    Juz w poniedzialek. W sobote bedzie przygrywka.

  116. Kto podjął decyzję o pochowaniu Prezydenta i jego żony na Wawelu ?
    Przewcież to takie proste, – już starożytni Rzymianie to wiedzieli:
    is fecit cui prodest proszę Państwa

  117. kadett pisze:

    2010-04-21 o godz. 22:06

    Panska religia to panski problem.

    Mial byc Havel na Wawel a nie Lech i grzech.

    Slawomirski

  118. Andrzej Falicz pisze:

    2010-04-22 o godz. 12:55

    „Impreza PAŃSTWOWOTWÓRCZA.”

    Bez zapytania obywateli o zgode?

    Slawomirski

  119. Ocenę decyzji pochówku na Wawelu wystawili sami Polacy głosując nogami. Spodziewano się w Krakowie miliona lub więcej osób, jak w dniach po śmierci papieża, tymczasem ledwie przybyło około stu tysięcy ludzi.
    „Wawel” był szantażem moralnym – w powszechnej świadomości kto leży na wawelu ten królem lub królom równy. Pochówek wawelski jest niezbędny zakonowi PIS do stworzenia z postaci śp. Lecha Kaczyńskiego głównego świętego religii, której twórcą i naczelnym kapłanem jest jego brat Jarosław. Teraz będą wykorzystywać w maksymalny sposób to, iż udało im się swojego świętego, upchnąć w wspólnym panteonie narodowym jakim jest Wawel. Dowodzi to jednak tego, że rozejście się świadomości wewnątrz-pisowskiej i społeczeństwa postępuje, naród nie jest „ciemnym ludem, który wszystko kupi”, wbrew pobożnym życzeniom posła Kurskiego. Polacy patrzą i wyciągają wnioski, czego dobitnie dowiodła 10-krotnie niższa frekwencja, od spodziewanej, na szopce jaką w Krakowie odegrano 18.04.2010.

  120. Bez echa W Polsce minęły wczorajsze wydarzenia w Charkowie, gdzie resztki zgniłych pomarańczy zostało wyrzuconych na kompost. Żal i smutek dla niektórych po zniknięciu strategicznego partnera. W ten sposób Ukraina wróciła pod swoje naturalne skrzydła, a baza w Sewastopolu będzie służyła rosyjskiej flocie przez następne kilkadziesiąt lat. Nasi bohaterowie z Majdanu powinni schować na pamiątkę swoje produkowane w USA pomarańczowe gadżety i zwrócić się do banderowskiego prezydenta Juszczenki po ordery i nagrody. Kolejna lekkomyślna eskapada w interesie mocarstwa zakończyła się fiaskiem i kompromitacją. Milczenie w Polsce jest także elementem goebbelsowskiej propagandy.

  121. W moim wpisie z dnia 2010-04-22, z godz. 17:18 w wierszu szóstym od góry jest:”Cz nie rozumiesz, że nie należy” a powinno być:”Czy nie rozumiesz, że nie należy”.
    Za pomyłkę przepraszam.

  122. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ TJ 2010-04-22 o godz. 15:31

    Szanowny Blogowiczu, widze ze Blogowicz ma gadanego – to lubie.
    Podsylam w ramach Post Christum blogowej kooperacji niewatpliwie cikawy watek – zycze powodzenia w dochodzeniu do celu.

    Nareszcie zrozumialem pojecie demokracja lub tzw. jej proces. Najbardzie doceniam u Blogowicza watek ze zbladzonymi lub zablakanymi …
    Blogowicza pozdrawia rowniez – serio.

    Post Christum.
    murator 2010-04-22 o godz. 00:22 – „Spor o Rzeczpospolita“ pisze:

    „Dno dna że będzie rządzic nami takie DNA“

  123. Sławomirski,
    krzyż pański ma Pan z innych problemami. Serdecznie współczuję i życzę dzielności w dźwiganiu swego krzyża.

  124. Tj 15.31
    Godzinę temu wyraziłem pełne poparcie dla Twojego tekstu z 15.31 i złożyłem ci gratulacje.Zauważyłem też ze nie użyłes słowa „kod”.
    Okazało sie ze Jego Eminencja Moderator nie toleruje takich agresywnych tekstów.
    Spróbuje napisac coś o pogodzie.
    Pozdrawiam
    absolwent

  125. W tych dniach telewizje (nie wyłączając TVN) sterroryzowały Polskę gloryfikacją
    L. Kaczyńskiego, co stworzyło sprzyjający klimat dla skoku Pis na Wawel.
    TVN z tego amoku powoli się otrząsa a pisowska telewizja publiczna nadal w nim trwa.
    Sprawa Wawelu nie powinna być pominięta milczeniem ( bo to ważne miejsce dla Polaków), lecz rozstrzygnięta w referendum.
    Apelowanie o zgodę narodową pod dyktando PiS jest niebywałą hipokryzją.

  126. Podobno delegaci marszałka z wieńcem dla A. Walentynowicz była “zawiana” po kieliszku wina, jakim uraczył ich na obiedzie abp. Sławoj Głódź.

    Czy oni nie pamiętali, jak ktoś w mówił, że Głódź upił też podobno prez. Kwaśniewskiego w Charkowie (”choroba goleni”)?

    Ludzie mają jednak krótką pamięć.

  127. jasny gwint pisze:

    2010-04-22 o godz. 18:57

    POglos ze skansenu srubek.

    Slawomirski

  128. Boi sie pan , ze Jaroslaw bedzie kandydowal?

  129. Ulokowano bohatera w katakumbach, za murami, w zamknięciu aby broń boże lud nie gromadził się przy trumnie jak to miało miejsce w Warszawie. A może miejsce pochówku byłoby miejscem manifestacji? zgromadzeń? obchodzenia rocznic? Paraliżujący lęk ogarnął palikotów dlatego właśnie oni parli do tej decyzji, moim zdaniem niefortunnej. Lipiński z PO zrugał Wajdę za krytykę tej decyzji. A to wiele mówi. Lech powinien spoczywać w ogólnodostępnym miejscu, bo jest jak do tej pory najwybitniejszym prezydentem Polski. Nawet Powazki byłyby lepsze, gdzie mógłbym przyjść i zapalić znicz w dowolnym czasie.

  130. Skoro się mówi o męczeństwie osób, które zginęły w katastrofie prezydenckiej, to ktoś okrutnie wrogi pasażerom tego samolotu musi być winien i ktoś (Prezes Kaczyński?) znać uwarunkowania oraz personalia. Wszak nie może to być przejęzyczenie, ani nadinterpretacja…

    Tu próba wyjaśnienia problemu w archiwaliach – http://andsol.blox.pl/2010/04/Znane-twarze.html ???

  131. Spokojnie, Wawel na tym nie ucierpiał. Kiedyś Breżniew dostał Krzyż Wielki Virtuti Militari i ranga tego orderu specjalnie na tym nie ucierpiała.

  132. Pana miejsce na liście goebbelsowskiej jest od wielu, wielu dekad. Ot, na przykład kiedy pisał Pan o smutnym losie amerykańskich koszykarzy o czarnej skórze po podpisaniu kontraktów w NBA („Pan Bóg przyjechał do Monachium”) albo kiedy bronił Pan mordowania ludzi przez Jaruzelskiego i kamratów.

    Więc niech Pan się nie domaga zapisania na listę. Umościł na niej Pan sobie miejsce już w młodości.

  133. Kropkozjad ironicznie pisze:
    2010-04-22 o godz. 17:18
    „Czy nie rozumiesz, że nie należy przejmować się takimi drobiazgami, jak finansowe kłopoty polskich przedsiębiorców, powodowane niewypłacalnością Skarbu Państwa.”

    W Kanie Galilejskiej po weselu wszyscy się obudzili z lekkim bólem głowy i suchością w ustach.
    Nigdzie nie było wody na skutek cudów dnia poprzedniego.
    Chrystus zaoferował się że skoczy i przyniesie.
    No tylko nie Ty! chórem krzyknęli uczniowie.

    Wszyscy przedsiębiorcy dziękują lewicy za troskę ale po zaległości do skarbu państwa skoczą sobie sami.

  134. Szanowny ET (2010-04-22, godz. 16:14)!
    Pańskie rozważania na temat populizmu, jego szkodliwej roli, natrętnej propagandy populizmu przez niektóre media i pożytecznej roli mediów w demaskowaniu tego zjawiska, byłyby bardzo cenne, gdyby nie ograniczyły się jedynie do sfery nadbudowy, ale także dotknęły sprawy materialnego podłoża populizmu. Czy nie wydaje się Panu, że źródłem populizmu jest nie tyle populistyczna propaganda (proste rozwiązania), ile właśnie to, co powinno być rozwiązane, aby populizmu bądź nie było, bądź nie natrafiał na aprobatę ludzi? A tym problemem do rozwiązania jest właśnie to co dzieje się w sferze materialnej – rozwarstwienie społeczeństwa pod względem poziomu życia, które w dobie obecnej przyjmuje nie tylko formę znacznych a nawet kolosalnych różnic w społeczeństwach uważanych za syte, ale także w wielu krajach, czasem nie tak bardzo odległych od Polski, formę występowania skrajnej nędzy obok niewyobrażalnego bogactwa.
    Pozdrawiam
    PS. Paź Jasny Gwint tak właśnie zareagował na niegrzeczne wypowiedzi jednego z blogowiczów, używającego niewybrednych argumentów ad personam.

  135. Napoleon z lewego skrzydła, G. Napieralski to jest wielki strategiczny Oskar. Ż(rz)yczę przedstawicielowi klasy robotniczej, a pokrzywdzonym takiego sukcesu wybrańca w najbliższych wyborach tj. osiągu ponad 100% normy.
    Porażka może ich otrzeźwi (SLD), ale prawdopodobne zwycięstwo za 6 lat jest już w kieszeni.
    Lewe skrzydło zostało złamane wyborem kandydata, jest to tylko moje zdanie i porażka stulecia.
    PS. W dniu wyborów zamykam głos, ale oddam głos prawdopodobnie na łonie natury, w puszczy.

  136. jasny gwint pisze:

    2010-04-22 o godz. 18:57
    „Bez echa W Polsce minęły wczorajsze wydarzenia w Charkowie, gdzie resztki zgniłych pomarańczy zostało wyrzuconych na kompost. Żal i smutek dla niektórych po zniknięciu strategicznego partnera. W ten sposób Ukraina wróciła pod swoje naturalne skrzydła”

    Mój komentarz

    Nie chwal dnia pzed zachodem słońca.

    Pzdr, TJ

  137. Szanowny panie redaktorze

    „Halo, tu Goebbels”

    Co sie stanie z jezykiem polskim po wprowadzeniu do niego nazistowskiej mitologii?

    Czy Polacy zycza sobie takich zmian?

    Co sie stalo z rola wychowawcza seniorow?

    Panskie uber alles i goebbels to smutny spadek.

    Slawomirski

  138. Szanowny Spokojny (2010-04-22, godz. 17:36)!
    Niezwykle interesujące spojrzenie na tych, którzy koniecznie tak bardzo pragną coś po sobie pozostawić potomnym, a nie potrafią zbudować swego pomnika czy tylko choćby pomniczka ale w formie pożytecznej dla ludzi. Owi „historycy” to może tylko osoby, które zaliczyły historyczne wykształcenie? I zabierają się do historii bez kompetencji albo z zamiarem jej instrumentalnego wykorzystania do politycznych celów. Jeżeli nie natrafiają na korzystne dla tego celu fakty historyczne, to je kreują, doprawiając komentarzem, albo przemilczają to, co naprawdę wydarzyło się.
    Pozdrawiam

  139. Ostatnie wyniki badania opinii publicznej dotyczące szans poszczególnych partii w wyborach parlamentarnych są wręcz oszałamiające.
    PIS zyskuje aż 14 punktów procentowych, a PO traci dalsze 6 punktów.
    Tak więc gdyby wybory odbyły się dzisiaj, to w przeciągu kilku dni PIS zniwelował różnicę do bezapelacyjnego lidera, PO do 6 punktów, a przecież jeszcze niedawno był dublowany przez tego ulubieńca mediów.
    Jeżeli ten tred się utrzyma, to brat swojego brata zastąpi go na wakującym urzędzie i kolejne wybory odbywające się w w odstępach rocznych zostaną zdobyte na smoleńskiej traumie i wawelskiej fali.
    Tak więc możemy mieć sytuację jednopartyjnego władztwa, co groziło nam do tej pory ze strony uwielbianych liberałów, którym, po ewentualnej klęsce, może grozić nawet rozsypka.

    Po zobyciu władzy przez PO, jej lider stosował metody rządzenia, które przejął z dyscyplin sportu na których znał się najlepiej, tj. piłki nożnej, a zwłaszcza z cymbergaja w którym błyszczał w okresie studenckim.

    Przy tak ostrym spadku notowań „umiłowana”, na tym blogu lewica oraz PSL wogóle nie wejdą do parlamentu.

    Można przypuszczać, że zadziała także zasada domina i kolejne wybory przypadające w odstępach rocznych zakończą się zwycięstwem PIS-u.

    Może się więc okazać, że nareszcie osiągniemy przejrzystość w rządzeniu, o czym marzą partie z kanapowymi włącznie.

    Życzę dobrej nocy.

  140. Pochówek na Wawelu był decyzją kontrowersyjną.W pełni podzielam
    pogląd,że miejsce historii Narodu nie może być rekompensatą za tragiczną śmierć.Uważam,że przeniesienie na Wawel powinno następować po uzyskaniu zgody, poprzedzonej szeroką dyskusją społeczną.Natomiast do pochówku bezpośrednio po zgonie są inne miejsca,nawet dla tak znamienitych osób jak Para Prezydencka.

  141. W pelni sie przylaczam do tej opinii. Pan Magierowski pokazal glebie swego intelektu wypisujac takie dziennikarskie bzdety , a porownywanie do propagandy Goebelsa jest juz zupelnym dnem ograniczenia umyslowego oraz zupelnie niskim i plaskim argumentem, zreszta wszyscy wiemy jakie to „tuzy” dziennikarstwa mozna znalesc w Rzeczypospolitej jak Mazurek,Ziemkiewicz, Semka, wybijajacy sie z tego grona przebiegloscia niejaki Gociek i prosze nie omijac red.naczelnego p.Lisickiego, ktory tez potrafi „zablyszczec” intelektem co zreszta jest i tak duzym osiagnieciem jak na tube propagandowa PiSu, i tyle.
    Z powazaniem

  142. O tym jak ekonomia wielka nauka jest niech swiadczy ten oto przyklad z mojej lokalnej laczki.

    Wedlug rzadu Quebek jest baaaardzo zadluzony, i w zwiazku z tym trzeba koniecznie wprowadzic plan oszczednosciowy, ciecia tu i tam, dodatkowe oplaty, taryfy – jednym slowem siegnac do kieszeni obywatela tak gleboko jak sie da. Naomi Klein sie klania z Toronto (i grom rowniez pewnie spadnie z Toronto).

    Wedlug danych, na ktorym opiera sie rzad dlug quebecki wynosi 94% PKB, wiecej niz dlug Francji czy Portugalii.

    Na takie dictum ekonomistow rzadowych odezwal sie glos innych ekonomistow, ktorzy zauwazaja, ze metoda liczenia dlugu uzywana przez rzad quebecki (metoda OCDE) to liczenie tzw. dlugu brutto. Tymczasem metoda ta nie bierze pod uwage aktywow, co zdaniem wyzej wymienionych ekonomistow nie zwiazanych z rzadem zafalszowuje obraz rzeczywistosci i niepotrzebnie (?) dramatyzuje ja.

    Jesli wzasc pod uwage aktywa, co w jezyku ekonomistow nazywa sie dlugiem netto, ogolne zadluzenie to nie „rzadowe” 94% ale 41%.

    Oczywiscie dlug pozostaje dlugiem, ale nie byl to bynajmniej kredyt konsumpcyjny. Wiele z tych pozyczonych pieniedzy poszlo na infrastructure, na rozwoj edukacji, systemu zdrowia i innych swiadczen spolecznych, ktore podnosza w sposob czesto trudny do wymierzenia to, co nazywa sie majatkiem zbiorowym (?) (la richesse collective). Ten „dobry” dlug, jak go nazywaja ekonomisci wynosi 60% calosci zadluzenia netto. (na co poszlo pozostale 40% nie wiem, ale to inna sprawa).

    Wspomniani wyzej ekonomisci podaja jako przyklad obliczanie dlugu Norwegii, ktora w 2008 roku miala miec dlug w wysokosci 56% PKB, jednak jesli wziasc pod uwage setki miliardow dolarow, jakie kraj ten odklada z dochodow ciagnietych z ropy i gazu, to dlug netto Norwegii wynosi -125%, a wiec kraj ten jest mocno na plusie.

    Tyle ekonomisci.

    I nie byloby w tym nic dziwnego. W koncu w nauce rozbieznosc interpretacji rzeczywistosci to rzecz calkiem normalna. Takze i tutaj mamy jedna rzeczywistosc i dwie jej interpretacje. Jednak w opisanym wyzej sporze nie chodzi o zjawiska kwantowe, „ciemna energie”, wszechswiaty rownolegle czy teorie strun, ale o to, co zapisane jest czarno na bialym w finansach panstwowych. Nad i pod kreska.

    Taaaa…. ekonomia to nauka z wielka przyszloscia. Jej aspekt kreatywny nigdy nie wygasnie. Szczegolnie jesli chodzi o kreatywnosc w wymyslaniu powodow, zeby siegac ludziom do kieszeni i o straszenie widmem katastrofy.

    Swoja droga kiedy ide do banku po kredyt to przechodze przez proces „przeswietlenia” finansowego dokladnie w sposob, jaki pasuje do szacowania zadluzenia netto, a nie brutto, zas jesli chodzi o finanse miedzynarodowe, to liczy sie tylko brutto.

    Moze mi, ekonomicznemu analfabecie ktos wyjasni dlaczego ?

    Toronto ! Toronto ! Do you read me ?

    (to do NK oczywiscie).

    Pozdrawiam.

    Pozdrawiam

  143. http://www.radiownet.pl/radio/wpis/5211/ :

    Paweł Lisicki, redaktor naczelny Rzeczpospolitej;

    Tomasz Hypki, ekspert od spraw obronności i lotnictwa, kolejny dzień ujawnia nam swoją wiedzę.

    Jerzy Jachowicz oraz Adam Piśko i Krzysztof Skowroński.

  144. Zawsze myślałem, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. I nagle zaskoczenie. Sukces medialny jaki odniósł pomysł pochowania pary prezydenckiej na Wawelu stał się sierotą, a wielu ojców ma porażka. Dziennikarze zaprzyjaźnieni z PiS uknuli już termin „kłamstwo wawelskie”.
    „Małe studium kłamstwa wawelskiego. Sam doktor Goebbels nie powstydziłby się tej medialnej operacji” – piękny tytuł nawiązujący terminologią do działań wojennych.
    Dalej czytamy :
    „Przede wszystkim jednak jest to tekst o kopaniu leżącego. O niszczeniu człowieka, który kilka dni wcześniej stracił brata, którego matka od wielu tygodni w ciężkim stanie leży w szpitalu.”
    Lista nazwisk, ludzi czynnie kopiących leżącego, imponująca.
    Jak tak dalej pójdzie, to chyba czeka nas ekshumacja, bo czymże może się skończyć to, co autor określa „efektem śniegowej kuli”.
    Jednak to, co pkazuje TVN, może – jak twierdzi Stasieku – jest manipulacją. Natomiast, to co wypisuje Rzeczpospolita to już manipulacja do kwadratu.

  145. Dokańczjąc myśl (komputer mi przerwał wpis) :
    Dlatego wolę manipulacje TVN od manipulacji Rzeczpospolitej, bo style tych manipulacji bardzo różnią się między sobą. Sam styl manipulacji pokazuje , że w poruszanej przez Magrud „teorii o osi” (http://passent.blog.polityka.pl/?p=690#comment-159135) rację ma redaktor Passent. Ta oś podziału istnieje i wcale dla większości Polaków nie jest bez znaczenia, po której stronie osi się znajdą. Trafienie w zero grozi tylko sympatykom SLD, bo to ich partyjni przywódcy dryfują w kierunku Big Brothera i zamiast zajęcia czytelnego stanowiska co do roli tej partii na scenie politycznej zajmują się naśladownictwem działaczy PSL w tzw. „grze w obrotowego”.

  146. Image chyba jednak wybiera prezydenta. Miliony glosuja na image. Spekulacje dziennikarzy moga tylko ujac, dodac nie moga. Zwlaszcza w takim zawistnym kraju, jak Polska. Z koniecznosci przyrownuje tu do Reagana, Busha seniora, Clintona, Busha juniora i Obamy. Image rodzi komunikacja z wyborca. Ile wystapien miesiecznie maja prezydenci USA ? Obama mowi co tydzien, plus – przy kazdej okazji. Wczoraj nawet znalazl czas dla American Idol. Przedtem dwukrotnie w Letterman show. Nawet tam. Podczas kampanii wyborczej wszystkie stacje telewizyjne pelne byly town meetings, press conference, interviews z kandydatami. Rosja wprowadzila codzienny obszerny service w TV odbierany przez internet w Ameryce, plus kilka innych programow.
    Polska ? Glupawa agitacja, zeby zaplacic to potem sobie obejrzysz. A kto ze zdrowym rozsadkiem bedzie dawal numer karty kredytowej do Polski ? Cierpi na tym image calego kraju, wszystkiego co sie tam dzieje. O katastrofie nikt praktycznie nie wie, bo skad ? TV to chleb codzienny, nie gazety. Polska propaganda praktycznie w US nie istnieje. Niemowlece popiskiwania Ambasady i kilku konsulatow nie sa nawet zauwazalne. Ktos mi tu zaraz wrzuci, ze ma ciocie w Nowym Yorku i ona codziennie oglada. Jedna ciocia na 300 milionow ? Znowu Rosjanie – maja kilka bezplatnych programow odbieralnych i odbieranych. Nie ma image – nie ma prestige. A z czego ten image zbudowac ? Z wasni, swarow, oczerniania ? Z zalosnego jezyka, a nierzadko wygladu, prezydenckich kandydatow ?
    Do moich „faworytow” kampanii prezydenckiej dolaczyli panowie Pawlak Waldemar i Napieralski Grzegorz. Jeden raczej „spiacy” a drugi „jeszcze w powijakach”. Pan profesor Nalecz na szczescie zrezygnowal, po brawurowym osadzie „Najpowazniejszyego bledu w zyciu Napieralskiego” ?! (pan Profesor i takie bzdety na wyrost ?) Pan Ryszard Kalisz, znakomity adwokat, urzednik i prezenter, nie ma jednak prezydenckiego image a pan Andrzej Olechowski, podobno „lew salonow”, ze swoja bankowa przeszloscia szanse ma zadne. A jeszcze zyczylby sobie, zeby go caly narod bardzo prosil….Zwlaszcza te 50% polskiej biedoty… Zostaja prezes Jaroslaw Kaczynski i marszalek Bronislaw Komorowski. Kaczynskiemu wyciagna wszystkie brudy i swinstwa z okresu „kaczorow”, „kartofli” (a nie mozna tu odmowic zaslug red.D.P.) i PIS. Pan marszalek Bronislaw Komorowski prawdopodobnie wygra, choc po wielu nieprzespanych nocach. Mowic sie musi nauczyc. Akcenty w mowie pogrzebowej rozkladal tak, ze publika zachowala brawa dla pana prezesa Sniadka, ktory mowil dobrze po polsku. Te akcenty Pana Marszalka wynikaly jakby z checi upodobnienia oracji do koscielnej homilii, ale w jego wykonaniu byly zwyczajnie smieszne.
    Na dobra sprawe, maly tu wybor i marny raczej. I Wodza nima. I nie bedzie. Bo zagryza….

  147. „… finansowe kłopoty polskich przedsiębiorców, powodowane niewypłacalnością Skarbu Państwa” – ta fraza jest pociągająca. A mówią, kto? badania opinii publicznej podają, że Polacy piją najmniej w Unii. Chyba z Unia Lubelską się pomyliło. Po pierwsze, w tej frazie przecinek zbędnym jest. Reguła jest taka, że jak nie jest wymagany, ani niczemu nie służy – to zbędny. Po drugie, co mają polscy przedsiębiorcy i ich finance do greckiego skarbu państwa. Po trzecie, kłopoty finansowe ma każdy, kto pieniędzmi obraca, a jakby zglądnąć do buchalterii firm amerykańskich, czy hiszpańskich, to dopiero można by ujrzeć kłopoty.

    Ale przecież nie chodzi o to co w buchalterii, bo jest ona dwustronna. Trzeba posunąć się, aby widzieć świat czterowymiarowo. Człek na takie dictum zachodzi w głowę – na co ludziom zda się edukacja. Dawniej wiedział, co nieco o czymś. Teraz wie wszystko o wszystkim.

    Ale spokojnie. Sikorski nie kończył wydziału historycznego w Pembroke College. Gowin jedynie historię filozofii. Jedno jest nieuniknione – oni wszyscy (wyjatkiem znów Sikorski) studiowali w PRL. Czy to ważne jaką edukację pobrali, inżynier, ekonomista, prawnik, dziennikarz, historyk – wszyscy oni mają skazę. Historycy może największą, bo tam rodzice pchali pociechy w nadziei, że one aktywnie wpłyną na bieg wydarzeń, jeśli nie losów ludzkości – od Michnika poczynając. Czy inż. mech. Pawlak byłby lepszy?

  148. „Udanym” byl wystep ludzi (!!!?) Marszalka & Hrabiego Komorowskiego na pogrzebie Anny Walentynowicz. Pijani przyjechali z 2,5 godzinnym opóznieniem rzucili wieniec i dali szefowi „cynka” ze sprawa zalatwiona – dno !

    http://www.portalpomorza.pl/aktualnosci/14/12389

  149. Drogi Panie Danielu,

    Wyksztalcil Pan nowa generacje mistrzow slowa.
    Dante, Kleofas, POLONIA-SAWA, ANCA_NELA,
    the mentor /jazda ciezkiej kawalerii/ i wielu,
    wielu innych.
    Lubie zagladac na blog Daniela PASSENTA.

    Zycze wszystkim pogody ducha.

  150. Nie ma się czym przejmować. Vice naczelny rzepy działa według zasady, która zespala zespól tej gazety od dłuższego już czasu: ‚Mówimy to co wiemy! Nieważne, że nie wiemo o czym mówimy.”
    Ale wczoraj w publicznej tv to dopiero się działo… Przez chwilę, robiąc przegląd programów, zatrzymałem sie na drugim programie publicznej tv.
    Trafiłem na Śniadka, Jasia Pospieszalskiego (współczuję licznej rodzinie!)
    i Ziemkiewicza. Prawie prawdziwy stół. Chociaż nie okrągły. I bez blatu.
    Zupenie zresztą bez znaczenia czemu poświęcony. Nie wiem, bo mnie zemdliło i przełączałem dalej

  151. Czytam ,czytam i nie moge wierzyc w Polsce dziennikarze spelniaja
    role politykow . Oni nie informuja ,nie to tylko czesc ich dzialalnosci ,
    oni prowadza miedzy soba najwyrazniej spory polityczne.
    Jeszcze nigdy nie czytalam na zachodzie w jakies gazecie ,aby krytykowala
    poglady dziennikarzy w innej gazecie .
    Nigdy nie stalo w Faz ,ze ci w Die Zeit /prawicowi-lewicowi/ napisali cos ,co im sie nie podoba /cytowanie innych gazet tak / ale tu ..
    to prawie gazetowa kampania wyborcza !!!!
    P.Passent krytykuje Magierowskiego,bo on p. Szostkiewicza ip.Srode itd.,
    Wilstein pana Wronskiego ,na co odpowiada p.Sz… ,ba , a co robia w Polsce politycy ???
    Czy to jednak nie przesada ? To przypomina mi troche zabawe w
    „gluchy telefon” . ten powiedzial ,ze tamten powiedzial ,bo tamten powiedzial to co tamten powiedzial ,oj ,oj !
    Istnieje tez rodzaj porady dziennikarskiej dla politykow ,naprawde ?
    Bardzo dziwne !
    Czy nie ma w Polsce /jak na zachodzie/,czegos takiego jak organizacje ,stowarzyszenia ktore pomagaja politykom /nie mowiac juz o etatowych doradzach /n.p. rada starszych, komisja etyki,stowarzyszenie konsumentow , organizacja praw dzieci ,stowarzyszenie emerytow ..itp.itd. wszystkie te organizacje spelniaja funkcje doradcze w panstwie i skladaja sie z ludzi zainteresowanych ???
    PS.
    p.Magierowski i p.Wildstein krytykuja wolnosc pracy ,czyli podstawowe prawo demokracji !!!!!!
    P.Passent krytykuje obrazanie ludzi .
    Salute
    /wolna prasa nie moze byc krytykowana przez inna prase ,podlega
    tylko sadowi jesli publikuje nie prawde lub obraza ludzi/
    /nie dyskutuje ,w ta zabawe sie nie bawie ;wyroslam /

  152. Przepraszam .
    nie ,….wolnosc pracy -> wolnosc prasy
    Przypadkowo wyszla anegdota o polskiej prasie .
    Salute

  153. telegraphic observer, Jacobsky i inni od ręki niewidzialnej. Spotkałem wczoraj na Onecie cytat autentycznej wypowiedzi amerykańskiego bankowca, który można uznać jako motto waszej upadającej doktryny; „Chodzi o to, panie i panowie, że chciwość – z braku lepszego słowa – jest dobra. Chciwość jest właściwa. Chciwość działa!”

  154. murator – 03:45
    … czy po kolejnym takim doświadczeniu nadal będą odważni, co się zdecydują na toast z biskupem Głódziem?
    Ale do trzech razy sztuka. Czekajmy zatem…

  155. Warto na chwile wrócić do wygasającej dyskusji w temacie „Domosławski-Kapuściński”. Stefan Zgliczyński w kwietniowym LMD dostępnym na portalu „lewica.pl” stara się znaleźć nowe elementy biografii Kapuścińskiego i uzasadnić niby kontrowersyjne poglądy na jego zmienną sylwetkę. Bardzo skomplikowaną, aczkolwiek typową dla tzw polskiego inteligenta. Lista zafałszowań i przeinaczeń wynika w znacznej mierze z zamierzonych działań elementu dziennikarskiego, którego rolę i postawę w okresie „wolnej Polski” Zgliczyński charakteryzuje jak poniżej. Ciekawe i ponure ale bardzo prawdziwe.
    „Wszak historia polskiego dziennikarstwa ostatnich 20 lat to właśnie historia „cyngli” do wynajęcia, którzy bez zmrużenia oka piszą kłamstwa o wyższości III RP nad PRL-em w dziedzinie edukacji, służby zdrowia i wypoczynku, albo o broni masowego rażenia Saddama Husajna i „wojnie sprawiedliwej”, „misjach stabilizacyjnych” w Iraku i Afganistanie, „bombardowaniach humanitarnych” Belgradu, „procesie pokojowym” w Palestynie, krwawym reżimie braci Castro czy faszyzmie w Wenezueli. Wiedzą, że są absolutnie bezkarni, bo trzymają się linii medium, w którym pracują, bądź wprost wykonują polecenia jego szefów. A że różnice pomiędzy mediami (podobnie jak i partiami politycznymi) nie są w Polsce ideowe, lecz personalne, stąd nikogo jakoś specjalnie nie dziwi, że szefowie lewicowej „Trybuny” stają się komentatorami prawicowych tabloidów, a dziennikarze „Wyborczej” znajdują posady w „Rzeczpospolitej” czy „Dzienniku”.”http://www.lewica.pl/?id=21267

  156. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jacobsky 2010-04-23 o godz. 00:01 pisze:

    „O tym jak ekonomia wielka nauka jest niech swiadczy ten oto przyklad z mojej lokalnej laczki (…) Moze mi, ekonomicznemu analfabecie ktos wyjasni dlaczego ? “
    Jacobsky, z tego co wiem nasz Szanowny Gospodarz skonczyl ekonomie – to tak li tylko na rewrsie Twojego zapytania… Jezeli sobie dobrze przypominam pare lat temu kwieciscie pisales o kanadyjskim kogucie, ktory bedac juz w garnku nadal pieje …(?) Na ja.
    Co prawda nie radzilbym szukac wyjasnienia/porady u p. Alana Greenspana. Sprobuj zakrecic sie – nie idac po bandzie – wokol Boboli (?) Zobacz na piekno naszej polskiej „laczke”, czyli tak jakby tej samej szloly „piania & myslenia”w kreatywnym wydaniu mistrza LB http://bobolowisko.blogspot.com/2010/04/o-tym-jak-wyglada-polska-ekonomia-w.html cest la vie – prawda?

  157. jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox.

    Powyzsze zdania najjasniejszego pazia dworu Passenta traca nazizmem.
    ET

  158. do
    Kropkozjad pisze:

    2010-04-22 o godz. 21:50
    Kwestia bazy jest oczywista. Problem polega na tym, ze partie lewicowe (niezbedne w kazdym systemie parlamentarnym) rowniez chetnie posluguja sie retoryka populistyczna. Nie pociesza mnie fakt, ze w „dobrej” sprawie.
    Z pozdrowieniami.
    ET

  159. do
    Kropkozjad pisze:

    2010-04-22 o godz. 21:50
    Azotox i DDT nie sa argumentami osobistymi. One sa wziete z mowy narodowo-socjalistycznej. Porownujac jednak architekture nazistow z pomyslami architektow lat powojennych roznicy nie widze; sadzilem jednak, ze ich retoryka sie znaczaco rozni.
    ET

  160. Znalazla sie zguba p. Macierewicza.
    Jego harcerz wyszedl z domu na grzyby i zaszedl nad wielka zolta rzeke.
    Trzeba miec kwalifikacje w chodzeniu i dobrych przewodnikow.
    Niektorzy przeblakuja ze DAL NAM PRZYKLAD KUKLINSKI JAK . .
    ale to nic nie znaczaca grupa pomylencow

  161. Jacobsky pisze:
    2010-04-23 o godz. 00:01

    Interesujace. Nie zaskakuja mnie takie wynalazki jak ‘dlug netto’ lub ‘dlug brutto’. Rozumiem ze dlug netto jest to kapital ktory trzeba oddac a dlug brutto to kapital plus koszt tego kapitalu.
    Kilkanascie lat temu pracowalem dla firmy w ktorej moda byla na ‘nowa ekonomie’. A o dlugach nie bylo nawet mowy. Firma ta przeniosla swoje dlugi do zagranicznych branzy. W ten sposob dlugi ich brazy (na Balance Sheet) wygladaly jak majatek (Assets) w siedzibie glownej. (jak w Enron)Jak wiemy ‘nowa ekonomia’ upadla z duzym hukiem i rowniez ta firma.
    Ostatecznie to nie ma znaczenia. Dollar ktory trzeba oddac to ciagle ten sam dollar niezaleznie od nazwy. ‘Dlug netto’ czy ‘dlug brutto’. Inwestycje kraju z kolei to zupelnie inna sprawa. Pomaga to w ‘country rating’ ale nie ma wplywu na poziom zadluzenia.
    Jednakze niezaleznie jak nazywamy dlugi, sa one porownywane przeciwko PKB. A tu w obliczeniach PKB istnieje duza samowola. Niemalze kazdy kraj przesadza ze swoim PKB.
    Istnieje szesc metod obliczania PKB. Kazda zn nich powinna obliczyc ten sam PKB. Ale tak nie jest. Najpopularniejsza jest metoda; wydatki konsumenta + rzadowe inwestycje + (eksport – import). Wydatki konsumenta nie uwzgledniaja wzrostu zadluzenia konsumenta. Inwestycje rzadowe nie uwzgledniaja wzrostu zadluzenia rzadow. A w skladniku (eksport – import) istnieje calkowita samowola. Czyj PKB to jest ? Firma zarejerstrowana w raju podatkowym, i na Nowojorskiej Gieldzie ktorej akcjonariuszami sa obywatele calego swiata, produkujaca w Pakistanie i Vietnamie, i sprzedajaca na calym swiecie. Faktem jest kilka krajow liczy przychody/konsumpcje takich firm jako swoj PKB.
    Powyzsze wskazuje ze PKB jest przesadzony w kazdym kraju. Wszyscy to wiedza ale ciagle cytuja te przesadzone figury. Np PKB USA jest przesadzony o 25-30%. (Istnieje na ten temat duzo dyskusji internetowych). Jest oczywiste wiec ze zadluzenia wzgledem realnych PKB sa znacznie wieksze od podawanych.
    Sprawa osobna jest koszt produkcji PKB. Nikt nie chce wiedziec o PKB netto. Wszyscy o tym milcza. Dlatego tez nowa miare wymyslono. Tzw ‘human development index’ HDI. Np w klasyfikacji HDI US zajmuje 13 miejsce w swiecie a w kasyfikacji PKB pierwsze.

  162. Wydaje mi sie, ze zamiast utyskiwac z powodu przedwczesnych decyzji dotyczacych miejsca pochowku prezydenta warto byloby sie zastanowic nad (nie)istniejacymi procedurami regulujacymi „zycie“ po zyciu przedstawicieli rzadu, wysokich urzednikow panstwowych etc.. Jesli takie procedury istnieja i podejmowane decyzje byly z nimi tozsame, to nie pozostaje nam nic innego jak uszanowac owe demokratycznie poczynania. Jesli natomiast podjeto je przy naruszaniu procedur w sposob „niedemokratyczny“, to nalezaloby krytykowac konkretne urzedy i konkretnych urzednikow (politykow). Inaczej wpadamy w krytyke osobista oscylujaca na marginesie werbalnego bazaru, ktory jednoczesnie wszyscy od chwili katastrofy slusznie krytykujemy. Na tym polega glowna sprzecznosc toczacej sie debaty. W ten sposob probujemy wprawdzie zazaznaczyc swoja intelektualna przynaleznosc do grupy „lepszych“, tej racjonalnie myslacej. Jednoczesnie powolujemy sie w naszych ocenach na glosy drugich uczestniczac poniekad w tworzeniu plotki politycznej. Nie wiem czy wielu z nas zdaje sobie sprawe, ze zmarl pierwszy wybrany demokratycznie prezydent od przedwojnia. Niezaleznie od jego nazwiska, zaslug etc. nalezal mu sie adekwatny, zgodny z procedurami i godny pochowek. Dlatego tez nie ma sensu powolywanie sie na jakiekolwiek wyrocznie w osobach kardynalow, bo li tylko procedura organizacyjno-prawna mialaby tu jekiekolwiek znaczenie (rowniez jej naruszenie). Irytuje mnie, ze decyzje o pochowku prezydenta chcieliby podejmowac rezyserzy, dziennikarze, kardynalowie, blogowicze, a nie wybrani w wolnych wyborach ich przedstawiciele lub odpowiedni urzednicy. Piszac o szczegolnym znaczeniu Wawelu wlaczamy sie niejako w polityczne kalkulacje. Krytykujac tworzenie nowej symboliki wyrazamy tesknoty za symbolami lat minionych. Zyjemy jednak w czasach, w ktorych historia wyprzedza niejako czas. Dlatego, aby zachowac sie racjonalnie powinnismy starac sie o wyjasnienie istniejacych (lub nie) procedur dotyczacych chowania zmarlych urzednikow panstwowych lub o tworzenie nowych, uznanych przez demokratyczna wiekszosc. Zauwazylem w wielu wpisach sprzecznosc polegajaca na laczeniu oceny prywatnej z polityczna. W chwili smierci nie jest wazne, co myslimy o zmarlym Kaczynskim, lecz liczy sie fakt, ze zmarl prezydent panstwa. Nie irytuje mnie przy tym nieustajaca kampania wyborcza. Ona cieszy, bo przez dziesieciolecia nie bylo miejsca na jakiekolwiek spory. Oczywiscie pozostaje kwestia jaka one przybieraja forme. Zauwazylem emocjonalne reakcje pelne sprzecznosci, bez racjonalnej analizy problemu. W ten sposob sami wpadamy w tenor propagandy, usilujac te propagande slusznie krytykowac. Krotko mowiac, wszyscy uczymy sie polityki, dotyczy to przy tym naszych przedstawicieli oraz nas samych.
    ET

  163. ET – 11;47
    Nie wiem czy wielu z nas zdaje sobie sprawe, ze zmarl pierwszy wybrany demokratycznie prezydent od przedwojnia.
    ????
    Ty na serio, czy kpiny sobie robisz w czasie żałoby? Ze zdrowego rozsądku…
    Reszty wypowiedzi, już choćby z uwagi na to jedno zdanie komentować nie będę. Zdrowia życzę.

  164. Panie Danielu… podaję linka do rozwiązanai zagadki pochówku.
    Żenujące ale co zrobić?
    http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7773165,Kto_wymyslil_Wawel_dla_Lecha_i_Marii_Kaczynskich_.html

  165. Ad1. Po prostu Bóg tak chciał 😉

  166. brainac pisze:
    2010-04-23 o godz. 19:34
    najlepiej to wszystko zwalic na Boga ,albo na Piotrusia z Krakowa ..
    W sumie b. wygodne !
    Salute

  167. ET pisze:
    2010-04-23 o godz. 11:47
    „…………………. Nie wiem czy wielu z nas zdaje sobie sprawe, ze zmarl pierwszy wybrany demokratycznie prezydent od przedwojnia.”
    ___________________
    Nie wiedziałem, że przed wojną też wybierano prezydentów z pomocą oszustów i oficerów służb. Bo to dzięki pułkownikowi Konstantemu i oszustce Annie J. pan Kaczyński został się za prezydenta. Inna rzecz, że to dzięki tej parze ktoś inny miał być wybrany, ale nie wyszło. Pan Kaczyński został wybrany przypadkowo.
    Rosjanie w takiej sytuacji mawiają: celował do wrony, a zastrzelił krowę (mietił w woronu, a popał w korowu).

  168. A gdy do opisu sporu o miejsce pochówku LK dodamy to, co robili na miejscu Polacy:
    http://www.youtube.com/watch?v=QBg_YVR5fHo
    no to już tylko zawołać należy: a to Polska właśnie!…

  169. Nie jest wazne gdzie sa pochowani Kaczynscy wazne to ze znikneli z moich oczu.Teraz trzeba patrzec jak Jarus walczy o prezydenture w celu dokonania przszczepow swojej mamusi wszystkich organow musi zyc 200 lat .Ministrant Papieza narazie nie ma dla niej miejsca na wawelu.

  170. Zgadam się w 100%

css.php