Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

23.04.2010
piątek

Samobój SLD

23 kwietnia 2010, piątek,

Wybór Grzegorza Napieralskiego na kandydata SLD w wyborach prezydenckich to gol samobójczy. Na lewicy byli kandydaci znacznie lepsi, zarówno w partii (Ryszard Kalisz), jak i poza nią (choćby prof. Ewa Łętowska). Wybrano kandydata, który jest za młody, nie jest dość poważny na prezydenta, nie ma odpowiedniego formatu, doświadczenia państwowego (w odróżnieniu od Kalisza, który był ministrem i szefem kancelarii prezydenta Kwaśniewskiego, i w odróżnieniu od prof. Łętowskiej, która była Rzecznikiem Praw Obywatelskich, a obecnie zasiada w Trybunale Konstytucyjnym). Napieralski nie cieszy się wystarczającym autorytetem ani popularnością, pod jego kierownictwem nie nastąpiło żadne odrodzenie, ani nawet przejaśnienie, ani w SLD, ani na szerzej pojętej lewicy. Lepszym kandydatem byłby Kalisz – bardziej poważny, bardziej otwarty na inne niż SLD środowiska, które za Napieralskim nie pójdą.

Owszem, Napieralski jest młody, twardy i czupurny, ucieleśnia nadzieje aparatu i aktywu na „prawdziwie lewicową opozycję”, tyle, że jego opozycyjność jest głównie werbalna, atakuje on Platformę i rząd, ale nie widać, żeby stworzył alternatywę programową. Nie mam na myśli broszury z programem partii, ale jasne określenie czym jest lewica dzisiaj, odważne postawienie takich spraw jak świeckie państwo, ocena PRL, polityka zagraniczna (choćby stosunki z Rosją i z Niemcami). O mediach publicznych już nie wspominam, bo tutaj Napieralski może twierdzić, że za cenę porozumienia z PiS wcisnął lewicę do TVP 2 i do Polskiego Radia (Program I), ale za cenę utraty zasady, że z PiS żadnych sojuszy być nie powinno i za cenę milczenia w takich sprawach, jak Wiadomości TVP, które są tubą PiS.

Być może kierownictwo SLD kieruje się następującą logiką: wybory prezydenckie mamy i tak przegrane, traktujemy je jako wstęp do przyszłorocznych wyborów samorządowych i parlamentarnych – musimy się policzyć, skonsolidować, zaprezentować w kampanii prezydenckiej. Jeśli tak, to rachuby są błędne. Więcej wskazuje na to, że Napieralski uzyska zaledwie około 5-7 proc głosów, przyczyni się do dalszej marginalizacji lewicy, nie będzie się liczył w I. turze, i będzie to kolejny gwóźdź do trumny SLD. Jedyne, co będzie mógł zrobić w II. turze, to dać swoim wyborcom wolną rękę, bądź wskazać, którego z kandydatów PO-PiS powinni poprzeć, a z punktu widzenia lewicy nie ma to większego znaczenia. Kandydat PiS to katastrofa, a kandydat Platformy w oczach Napieralskiego wywodzi się z partii zła. Tak źle i tak niedobrze. Anty-platformiana polityka Napieralskiego zamyka przed SLD drogę do koalicji z Platformą. W sumie – dla lewicy decyzja fatalna.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 238

Dodaj komentarz »
  1. Jaki samobój proszę Pana? W czym jest gorszy od Komorowskiego lub Kaczyńskiego? Jest młody, odważny i inteligentny. Dobrze, że taki jest w sytuacji gdy wszyscy wielcy stronią od funkcji publicznych w obawie przed zniszczeniem i znieważeniem przez cyngli z tzw wolnych mediów.
    Ludzi skazano na wybór nominatów, aparatczyków partyjnych lub co gorzej na „mniejsze zło”.
    Proponuję na ten temat.http://www.lewica.pl/?id=21267

  2. Jako socjaldemokrata pozostaję osamotniona….

  3. Sądzę, że podstawowym powodem wystawienia Przewodniczącego Napieralskiego do z góry przegranego wyscigu wyborczego jest chęć pozbycia się go z władz partii po żałosnej klęsce.
    Do nędzy programowej i organizacyjnej tej partii nie bedę nawiązywał bo wielokrotnie była tematem blogowych dyskusji – między innymi moich z Jasnym Gwintem.
    Szkoda, że to tak wyszło (na życzenie SLD), bo Polsce jest potrzebna porządna, wyrazista i silnie zakotwiczona w społeczeństwie lewica. Szkoda, że zapomniano tradycje ruchu socjalistycznego i dyskusję sprowadzono do jałowego sporu o nomenklaturowe państwo PRL-owskie – kompletnie politycznie nieatrakcyjne i odstręczające w dzisiejszych realiach.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Aaa, nie ma letko, nie ma letko. Tchorzliwa i konformistyczna polska lewica musialaby okreslic swoj stosunek jeszcze do paru innych zagadnien, ktpore zbiorowo moznaby okreslic jako prawa czlowieka – w ich zupelnie juz nie lewicowym lecz maistreamowym zachodnim rozumieniu: prawo do usuwwania ciazy, praw mniejszosci seksualnych, kwestii parytetow dla kobiet w zyciu politycznym, obecnosci krzyza w szkolach i Sejmie etc.
    Ale lewica tego oczywoscie nie powie pelnym tekstem, bp moglaby jeszcze oberwac krzyzem po uszach.
    Eeech….

  6. Straszne. Czy ten facet widzi rzeczywistość przez różowe okulary, czy może to przejaw kompletnej megalomanii, a może po prostu zwyczajna głupota?

  7. Czy w takim razie centro-lewica zagłosują teraz raczej na Andrzeja Olechowskiego?

  8. Obecna lewica ma niestety charakter braku charakteru poprzedniej „lewicy” (PZPR), dlatego tez niezaleznie od kandydata nie odegra zadnej znaczacej roli w zblizajacych sie wyborach.
    ET

  9. Co co Pan sądzi na temat kandydata SLD jest bardzo logiczne, ostatnio bardzo często powtarzane przez komentatorów sceny politycznej. Interesuje mnie bardzo dlaczego zarząd SLD nie bierze tego pod uwagę? dlaczego oni idą jak ślepi na ścianę? Dlaczego są tak w sobie zadufani? Napieralski nie nadaje się ani na prezydenta ani na szefa partii czy tam tego nikt nie widzi? Pozdrawiam

  10. Czy w takim razie lewica i centro-lewica zagłosują teraz raczej na Andrzeja Olechowskiego?

  11. Pan Napieralski nie wzbudza zaufania. Nie jest lojalny, nie jest mądry, jest b.złym przywódcą. Nie potrafi stworzyć sobie zaplecza eksperckiego, a nawet skorzystać ze współpracy z ukształtowanymi poza partią środowiskami lewicowymi (Krytyka Polityczna). Nawet ludzie od 20 lat głosujący na lewicę, odmówią poparcia tej kandydatury. Ponadto : co to za lewica?

  12. Zgadzam sie. Moim zdaniem Kalisz bylby o wiele lepszym kandydatem. Uwazam, ze wiekszosc spoleczenstwa polskiego w wyborze prezydenta kieruje sie cechami, ktorymi Kalisz przewyzsza w stu procentach Napieralskiego. Najwazniejsza cecha to rozpoznawalnosc. Nie ogladam zbyt wiele telewizji ale Kalisza jest tam pelno i to najczesciej w pozytywnym swietle. Zawsze tryska dobrym humorem, jest dowcipny, rzeczowy, opanowany i pewny siebie. Zyjemy w czasach wizulanych, w czasach reklamy, a Kalisz juz odrobil zadanie domowe. Pytanie jednak jest takie – jaka jest taktyka Lewicy? Co chca osiagnac i z kim zawieraja przymierza? Nikt chyba nie wierzy, ze ktorykolwiek z kandydatow lewicy moze zostac prezydentem, no chyba, ze Cimoszewicz by zmienil zdanie. Widocznie w strategii Lewicy Kalisz bylby kandydatem za mocnym i z tego samego powodu nie kandyduje Cimoszewicz.

  13. Spot on, Panie Danielu. Nic dodać, nic ująć.

  14. Tak, tak, tak. Głosowałabym b. chętnie na prof. Łętowską, lub Kalisza, także na Onyszkiewicza; nie popieram żadnej z istniejących partii, niestety.
    Może chodzi o to, by Napieralski /i jego frakcja,/ zobaczył jak niewiele jest wart dla wyborców? To byłoby dziecinne zagranie.

  15. Pisze Pan, że w SLD wybrano Napieralskiego, a ja myślę że sam się wybrał.
    Droga LSD, to jazda w dół z tak niezręcznym liderem, kompanem pisu w mediach, ale może tam nie ma mądrych i wpływowych ludzi tylko rentierzy żyjący z tego co Państwo, czyli my wszyscy damy tej pożal się Boże partii. Pomysleć że socjaldemokracja to partia otwarta światopoglądowo, propaństwowa, dbająca o elektorat lewicowy ale otwarta i nowoczesna. A co mamy, brak własnego zdania, cofanie, równanie do bolszewików z pisu. Marnie będzie z LSD, ale widocznie na to zasługują.
    JERZY

  16. Ewentualne szanse w wyborach prezydenckich
    kandydatow realnych i wirtualnych na podstawie
    obserwacji Salwy Samooczyszczajacej sie.
    /prosze sie tym nie sugerowac/.
    Szanse w procentach.

    1.B.Komorowski 82
    2.JK 21
    3.G.Napieralski 18
    4.D.Passent 14
    5.A.Kwasniewski 12
    6.L.Walesa 1O

    L.Dorn – wycofany
    T.Nalecz – wycofany

  17. Wygląda na to, że postanowiono zaorać pole na lewicy i budować od nowa „na green fieldzie”…
    Napieralski to taki chłopczyk a krótkich spodenkach, który próbuje „mówić basem”, żeby dodać sobie powagi.
    A może to jest właściwe rozwiązanie, zmarginalizować i zlikwidować, żeby ludzie zapomnieli o PZPR-owskich korzeniach, a potem udawać, że to zupełnie nowa partia, która jak SO jeszcze nigdy nie była przy władzy.

  18. Z mojego punktu widzenia, to dobry wybór. Na Napieralskiego mniej chętnie mogą głosować co rozsądniejsi zwolennicy SLD (są tacy przecież) i część z nich może oddać głos na Komorowskiego, zwiększając jego szanse na zwycięstwo już w I turze wyborów. Można by wtedy jechać na wakacje już od pierwszego lipca, nie czekać na drugą turę.

  19. Niestety nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z wnioskami Redaktora.
    Chętnie zagłosowałabym na panią Łętowską czy posła Kalisza. Wolałabym aby PO nie miało pełnej władzy w państwie. Znam sporo osób, które myślą w ten sposób. Na Napieralskiego z całą pewnoscią nie zagłosujemy. Lepiej już skupić się na zablokowaniu kandydatury pisowskiej.

  20. SLD straciło mój głos. Kto zyskał – jeszcze nie wiem.

  21. Teoretycznie Kalisz byłby lepszy, ale – bo wariant promocyjny przez kolejnymi wyborami wygląda na jedyny prawdopodobny – Kalisz jest dobrze znany, pełnowymiarowy, a Napieralski – nie. SLD chce chyba właśnie ten deficyt nadrobić.

    Już lepiej więc popromować bezbarwnego szefa, niż wydać pieniądze na kampanię, z których nic nie przyjdzie.

  22. Proponowana przez Pana redaktora kandydatura lewicy prof. Ewy Łętowskiej, jest najlepszym wariantem jaki można sobie wyobrazić, jednak nie sądzę, ażeby pani profesor była tym zainteresowana. Największym atutem takiej prezydentury byłaby zbędność TK w trakcie takiej kadencji, a tym samym nastąpiłby okres, w którym dałoby się odbudować personalnie tą instytucję.
    Kandydatura Napieralskiego jest tak samo dobra jak każdego innego polityka SLD, ponieważ nie ma znaczenia czy Kalisz zdobyłby 3% więcej głosów, nic nieznacznie lepszy wynik wyborczy innego kandydata nie zmieni. Niby dlaczego mamy głosować na lewicę, skoro wierchuszka partyjna robi w gacie i kręci jak może jeśli tylko padnie pytanie o świeckie państwo i związane z tym ustawy np. aborcja, in vitro. Z ostatniej POLITYKI dowiedziałem się, że młodzi ludzie są już tak zaczadzeni religijną ideologią ż y c i a, że decydują się mieć dziecko z licznymi wadami. W osłupienie wprawiło mnie porównanie rodzących się dzieci z wadą serca(dokładny opis znajdziecie państwo we wspomnianym artykule) w porównaniu do Europy, z którego wynika, że połowa takich noworodków przychodzi na świat w Polsce, a druga połowa w całej Europie. Otóż drogą indukcji można śmiało postawić tezę, że w niedługim czasie będzie żyła w naszym kraju połowa populacji ludzi, którzy bez zewnętrznej opieki nie będą w stanie funkcjonować nawet na poziomie biologicznym. Rodzi się oczywiści pytanie o sposób finansowania opieki medycznej i nie tylko, nad powiększająca się z roku na rok grupą ludzi z różnym stopniem upośledzenia. To są niestety skutki ideologicznej krucjaty KK, ale to nie panowie w sutannach te problemy rozwiążą, od tego jest świecka władza, niekoniecznie musi być lewicowa. Cały czas mam nadzieję, że PO zacznie przybliżać się do nowoczesnego liberalizmu społecznego, bo tylko taka droga gwarantuje jej dłuższy pobyt na scenie politycznej.

  23. Zacznijmy od tego, że Napieralski, to żadna lewica. Reprezentuje tensknoty byłego aparatu partyjnego za przywililejami i powrotem do polityki kolesiowstwa. W obecnej sytuacji to taktyka samobójcza. Czasy nie te i ludzie jakby bardziej świadomi powinności polityków.
    To, że swego czasu w Hiszpanii, wbrew oczekiwaniom, wygrał José Luis Rodríguez Zapatero, nie jest przykładem na to, że scenariusz tego sukcesu przypadnie w udziale Napieralskiemu. Fakt oczekiwania takiego scenariusza, już go dyskredytuje jako polityka oraz definiuje jego możliwości intelektualne.
    Dziwię się, że ludzie reprezentujący lewicowych intelektualistów tak bezwiednie poddali się szantażowi aktywistów w terenie i nie potrafią przetłumaczyć im na czym polega uprawianie polityki w sytuacji, gdy zmienił się ustrój i oczekiwania tzw. prostych ludzi, do których politycy lewicowi wciąż się odwołują.
    Rację ma Sławomir Sierakowski, który powołując Krytyke Polityczną chce stworzyć od nowa środowisko polityczne dla ludzi lewicy. Popełnia jednak jakiś błąd, którego ja nie potrafię zdefinować, bo na razie efekty tych działań są tylko głośne w mediach, a nie przekładają się na jakikolwiek sukces wyborczy.

  24. Kartka z podróży, 11.21. „W komunizmie była troska o sferę społeczną, podczas gdy kapitalizm jest raczej indywidualistyczny. Są ziarna prawdy w programie socjalistycznym. Zwolennicy kapitalizmu za wszelka cenę i w jakiejkolwiek postaci zapominają o rzeczach dobrych zrealizowanych przez komunizm: walce z bezrobociem, trosce ubogich.” Nawet nie wiesz, że napisał to idol prawicy JP2. Byłoby lepiej abyś zamiast recenzować i wyszydzać sam się zabrał do realizacji idei lewicy papieża. Wielu jest mądrali i doradców ale nikogo do pracy lub wysiłku. Ja nie mam z Tobą nic do dyskusji na te tematy. Poszukaj kogoś innego. Możemy podyskutować na temat trawnika w ogrodzie, który po zimie wygląda jak Polska po Smoleńsku, lub o sposobach ratowania katalpy zniszczonej jesienią przez niespodziewany śnieg.Też bym chętnie widział kogoś innego z lewicy, ale na to nie ma szans do czasu, aż wymrą wszelkie ślady złogów solidarnościowych i kościół wróci na swoje miejsce, do kruchty po oddaniu wszystkich zrabowanych dóbr.

  25. Mimo wad, to drugi (obok Olechowskiego) sensowny kandydat. Marionetka Tuska i J.K. to przecież kpiny z wyborców, urzędu i państwa.

  26. Salwa Samooczyszczajaca – 12:32
    Dodałam sobie te procenty poparcia dla poszczególnych kandydatów i wyszło mi 157%
    Zawsze byłam tępa w słupkach, ale żeby do tego stopnia?
    Na szczęście matura dawno poza mną 😉

  27. Kartka z podróży pisze:
    … Polsce jest potrzebna porządna, wyrazista i silnie zakotwiczona w społeczeństwie lewica.

    Tak nam dopomoz Bog!

  28. Ryszard Kalisz byłby niezłym kandydatem musiałby jednak schudnąć (poważnie to piszę) o jakieś 20 – 30 kg. Watpliwości do tej kandydatury miałbym poza-merytoryczne: jak na polskie realia polityczne R.K jest zbyt …. jowialny. ( analogię z ś.p. Jackiem Kuroniem mam na mysli).
    G. Napieralski: za wcześnie i z tego powodu to wyborczy „samobój” SLD. G. Napieralski ma (nie do końca zasłużenie) negatywny wizerunek
    (u)kształtowany przez media, a to się będzie liczyć. Chyba, że chodzi o to o czym pisze Pan Daniel:
    Być może kierownictwo SLD kieruje się następującą logiką: wybory prezydenckie mamy i tak przegrane, traktujemy je jako wstęp do przyszłorocznych wyborów samorządowych i parlamentarnych – musimy się policzyć, skonsolidować, zaprezentować w kampanii prezydenckiej.
    W tym logika polityczna jest.

  29. Polska polityka jest w większości swojej, w sytuacji, którą nie sposób lepiej opisać, niż
    tytułem „przedwojennego” filmu-„Czyż nie dobija się koni”. Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że w horrorowatym tytule, chodziło mniej więcej o to samo , co Kmicisowi, w jego sławnej kwestii:”Kończ waść ,wstydu oszczędź”. Z braku sensownych oddolnychinicjatyw politycznych w naszym kraju, w ideowym maraźmie współczesnego świata, zwłaszcza tzw. cywilizacji zachodniej, mamy do wyoru jeden, jedyny wariant na czas do niewyobrażalnego JUTRA- dalej grzęznąć…
    Na takie przerzucanie się martwymi wartościami, typu „lewica”, „prawica” etc. przydałaby się conajmniej jakaś odświeżająca rewolucja, tylko z czego ją upichcić?
    Jeśli w przewidywalnym czasie nie pojawią się jakieś sensowne idee , na „przewietrzenie” naszego gatunku, postępujący marazm, przerodzi się w hiperfrustrację, a wtedy… buum!!! i Wielkie Uwolnienie. Tak był zawsze, i tak będzie , na wieki wieków amen. W końcu, kiedy spojrzymy pod iluzoryczny „lukier”, którym zdobimy nasze człowiecze jestestwo, to główne mechanizmy naszych poczynń, pozostają nieodwołalnie zwierzęce.

    Pozdrawiam,Sebastian

  30. Lewica ma komu dziękować za powolne i systematyczne tracenie sił i możliwości reprezentowania interesów „słabszych” w debacie politycznej.

    DP, zamiast biadolić nad marnością obecnego kandydata lewicy na prezydenta, lepiej by powiedział otwartym tekstem, kto tak naprawdę odpowiada za jej słabość, rozmycie i rozmemłanie ideowe. Wizerunkowe aspekty tego, czy innego kandydata mają tu czwartorzędne znaczenie, żeby przykryć winy poprzedników. A lista Zasłużonych Wielkich dla obecnego stanu jest tu niemała, oj niemała.

    Jak by się tak przyjrzeć z bliska powodom staczania się lewicy w niebyt polityczny, to kto wie czy nie jednym z najważniejszych jest ten, że w okresie, gdy ochrony w Polsce potrzebowali obecnie zepchnięci na margines i wykluczeni, to ostatni liderzy lewicy zajmowali się tak naprawdę zgoła czym innym:

    – ochroną interesów byłej nomenklatury (szeregowy członek nigdy się nie liczył, w dodatku kosztował, trzeba go było przekupić – przydziałem mieszkania, albo talonem na samochód – żeby siedział cicho, klaskał i mlaskał z zachwytu);
    – przejmowaniem sektora finansowego i uwłaszczaniem się na majątku PZPR;
    – zakładaniem spółek żyjących z kiesy państwowej, szukaniem wszędzie sojuszników i pośredników w dojeniu skarbu państwa i spijaniu śmietanki;
    – robieniem wspólnych interesów z mafią;
    – pilnowaniem „swoich” udziałów przy „szybkiej” prywatyzacji;
    – ochroną agentów, kapusiów, koniunkturalistów, konformistów i zwykłych mętów,
    – krzywdą społeczną miłujących inaczej,
    – szukaniem sposobu na wybielanie gen. Jaruzelskiego z czerwonych pąsów na policzkach,
    – tudzież szczepieniem gruszek na wierzbie,

    W wolnych chwilach liderzy lewicy, jak przystało na prawdziwych lewicowców, organizowali wystawne bale dla jedynaczek z udziałem delfinów europejskich przy szampanie i kawiorze, wysyłali żony po zakupy najnowszych kreacji na Wyspy, kolekcjonowali krawaty jedwabne i drogie zegarki (oprócz banknotów), zastanawiali się z Kulczykiem kogo tu ze swoich kolesiów posadzić w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, żeby „pilnowali sklepu”, a jak znaleźli jeszcze czas, to już tylko po to, by ewentualnie ułaskawić swoich skrzywdzonych przez wymiar niesprawiedliwości lub zasłużonych dla ochrony swej kasy morderców-bankierów.

    Lud to wszystko widział, bo lewica nie po to przeczołgała się po blacie okrągłego stołu, żeby sie czegokolwiek wstydzić. Prof. Łętowska nie wczoraj się urodziła, żeby o tym wszystkim nie wiedzieć i musiałaby rozum stracić, żeby chcieć angażować swój autorytet w firmowanie tej degrengolady.

  31. Korzysc z Napieralskiego jako kandydata SLD niestety odniesie PiS. Jest bowiem spora liczba wyborcow stesknionych za PRLem, ktora waha sie miedzy SLD a PiSem (oba ugrupowania niby to bronia sprawiedliwosci spolecznej). Wiele osob z tej grupu Napieralski odstrasza. Oni raczej zaglosuja na kandydata PiSu niz PO. W tym sensie Napieralski jest konsekwentny: woli oddac swoje glosy na PiS, z ktorym ma medialna koalicje, niz na PO. A to jest bardzo zle dla Polski, bo dzis tylko PO moze stawic tame PiSowi i osmieszonej IV RP. Dla SLD tez to jest zle, ale to juz nie moj problem.

  32. Napieralski nie jest dobrym kandydatem. Być może chodzi o to,aby się go pozbyć po tym gdy osiągnie ledwie kilka procent poparcia. Mimo że nie jestem fanką takiej lewicy, bo nie mają żadnego programu i boja się mówić o rzeczach na które gorsząco patrzy kościół, to może zatrzymałabym wzrok przy prof. Łętowskiej. Jeżeli miał być kandydat „młody,gniewny i z przyszłością”, to należało zastanowić się nad Olejniczakiem; do dzisiaj pamiętam jego zdjęcia w rozpiętej koszuli ;))))

  33. Myślę, że jednak decyzja jest dobra. SLD, mimo spadku popularności, jest liczącą się partią i musi wystawić kandydata na Prezydenta. Naturalnym jest, w aktualnej sytuacji, że jest to przewodniczący partii, dla którego jest to swoisty test popularności i skuteczności działania (wóz albo przewóz Olejniczaka). Partia w zależności od wyniku, wzmocni się bądź będzie zmuszona do zmian.
    Głosowanie sympatyków lewicy na tę kandydaturę jest konieczne w I turze wyborów, bowiem może podnieść znaczenie i prestiż partii a tym samym dać jej możliwość zwiększenia swych wpływów w ewentualnych koalicjach, komisjach i procesach legislacyjno-decyzyjnych.
    Faworytem wyborów jest aktualnie Marszałek Komorowski i nie sądzę, żeby kandydat PIS wygrał w I turze.
    Uważam, że zawsze w I turze wyborów należy głosować na „swoją” partię czy kandydata a dopiero później oddać głos na inną zbliżoną naszym poglądom.

  34. Polityka nie jest sportowa gra, tylko zmudna i czesto nudna praca. Wobec tego nie pomoga jej nawet najjasniesze mysli najlepszego gwinta.
    ET
    PS
    O ile mi wiadomo, to radziecki gwint byl prawoskretny.

  35. … i będzie to kolejny gwóźdź do trumny SLD. – pisze redaktor Passent. Zatem ciszej nad tą trumną.

    Inna rzecz mnie niepokoi. Zawsze zdawało mi się, żę liczebniki porządkowe pisze się z kropką, gdy cyfra jest arabska – w 1. turze, w 2. turze, oraz bez kropki, gdy rzymskimi cyframi – w I turze, w II turze. A tu redaktor tej koncepcji przeczy, i nie wiem jak sprawdzić.

  36. A kiedy odbędą się wybory?

    Miał zadecydować p/o prezydent Komorowski w uzgodnieniu z klubami i partiami, ogłosić w minioną środę. Co chyba nie nastąpiło????

  37. A dla mnie Napieralski = Olejniczak. To (intelektualnie) takie same dwa klony, mentalne, świadomościowe, (nosiciele teczek – i to ich wypromowało – za autentycznymi onegdaj leaderami lewicy) ale pozostające na dwóch pseudo-biegunach dyskursu politycznego – lewicowego dyskursu. Nie maja obaj nic do powiedzenia – różnią się tylko tym, że jednego popiera mainstream (m.in. Sz.Gospodarz Blogu),a drugiego – aparat, młody i zaciągnięty w komin historii przez Przewodniczącego GN).
    W każdym bądź razie nie zamierzam uczestniczyć NA PEWNO w I turze – nie mam na kogo głosować. O ile wezmę udział w turze II (a podejrzewam, że będą w niej uczestniczy Bronek K. i JarKacz; obaj dla mnie tak samo niewiarygodni, stetryczali i z punktu widzenia interesu naszego państwa – niebezpieczni!) to skreślę obu ….. ale najprawdopodobniej pojadę wówczas w góry lub do Czech (z Wrocławia blisko): i swoich najbliższych tudzież przyjaciół też będę namawiał do takiego rozwiązania: P0 = PiS, tu jestem konsekwentny i programowo „nic się mimo Smoleńska” nie zmienia: bo nie może się zmienić gdyż źródła są obu tych asocjacji polityczno-społecznych (naród, tradycja, religia, jedność „moralno-kulturowa”, nabożny stosunek do historii, zapatrzenie w przeszłość etc.) „tożsame”. I tu właśnie bark autentycznej lewicy……Ale gdy zarówno GN jak i WO są przede wszystkim byłymi ministrantami – co ochoczo podkreślają (no, to ich mentalność pozostała – mimo lewicowych deklaracji) na poziomie ministrantów……

    WODNIK53

    PS: polecam wszystkim felieton -wspaniały i niezwykle znaczący( przede wszystkim ODWAGA intelektualna !) – prof. B.Łagowskiego w dzisiejszej Gazecie Wyborczej: Katyń & Smoleńsk to dlań „pornografia” nekrofilna – to tylko tak odważny i światły człowiek jak P.Profesor mógł napisać. Chapaeux bas !

  38. Panie Danielu,
    Wszystko to co Pan pisze w swoich dwoch pierwszych paragrafach, to sa fakty z powodu ktorych kandydatem SLD jest imc Napieralski. Mysle, ze on ‚zgodzil’ sie kandydowac bo nie mial wyjscia i zostal wmanewrowany w ten pomsyl przez stare wilki SLD-owskie, ktorym wstyd za niego a ktore nie moga znalezc sposobu na przejecie wladzy nad SLD. Mysle, ze SLD chce sie go pozbyc (Napieralskiego) a najlepiej bedzie to zrobic po kompromitacji wyborczej 6-go maja. Bo ze sie skompromituje to pewne. SLD musi istniec i odrodzic sie bo PO powina miec nad soba bat w postaci madrej opozycji, niechby to bylo SLD pod dowodztwem Kalisza lub Letowskiej, bo inaczej PO tez dostabnie amoku wladzy.

    Co do tego, kogo poprze w II-giej rundzie, Elektorat Napieralskiego, ja nie ma watpliwosci ze Komorowskiego. Bo to dla SLD mniejsze zlo niz IVRP, ktora snisc sie bedzie ludziom jak najczarnieszy grzech przez dlugie jeszcze lata.

  39. głos z nieba:

    I. Do liczebników porządkowych pisanych cyframi nie dodaje się końcówek fleksyjnych.
    II. Po liczebnikach porządkowych zapisanych cyframi nie stawiamy kropek. Jest wyjątek! Dot. on jedynie liczb arabskich i stosowany jest tylko wtedy, gdy nie wynika jasno i niezbicie z kontekstu, że jest to liczebnik porządkowy (bo może być np. w jednej turze).

  40. Zdecydowanie uważam, ze kandydatem SLD powinna zostać Katarzyna Cichopek (vel Kinga Filarska).
    Jest popularna, sympatyczna i jest wszechobecna w telewizji.
    Może zarówno podobać się męskiej części elektoratu jak i reprezentować młodość i kobiety.
    Co do lewicowego programu to coś się tam przecież znajdzie…i tak nikt nie wierzy wiec co to za różnica.

  41. P.Danielu.Napieralski jest owszem młody,ale tylko.Nie jest ani twardy,ani zadziorny ani czupurny.Kompletna „miazga”.Nie nadaje sie nie tylko na prezydenta ale nawet na posła.Poza tym jest za bardzo „klęcznikowy”,niestety,a nie tego od lewicy oczekuje społeczeństwo.Sledzę od początku jego „kariere”,miałam wielkie nadzieje co do jego osoby,ale on jest skończony,zaledwie zaczął.Na polskiego Zappatero zupełnie sie nie nadaje.Miękki konformista,bez polotu i werwy.Przemówienia cienkie,które nie „porywają”.Z kolei Kalisz nie jest zbyt lubiany,choć powinien.Ludzie biorą go trochę żartobliwie,bo sam na to pracuje.Lewica „kaputt”.I taka jest prawda.A więc nie ma na kogo głosować,niestety.Miłość do Kościoła głównie im zaszkodziła.

  42. w ostatnich kilkunastu dniach wielokrotnie kontaktowalem sie z krewnymi i znajomymi w kraju mieszkajacymi na dolnym slasku a wiec w okregu wyborczym tragicznie zmarlego J.Szmajdzinskiego . Balem niepomiernie zdziwiony jak byl popularny i lubiany . Zaskoczylo mnie jak wielu deklarowalo ze w wyborach oddali by swoj glos wlasnie na niego. A posrod tych osob znajduja sie takie ktorych bym nigdy w zyciu nie posadzil o sympatie do SLD jako partii.
    Napieralski wsrod tych ludzi nie ma najmniejszych szans

  43. A tak a propos „kandydatury” lewicy (już byłej acz forsowanej przez część mainstreamu) posła A.Kalisza w wyborach prezydenckich:
    – Stańczyk też nie grzeszył kulturą, intelektem, dowcipem, pewnie (na owe czasy) był „medialny”, mainstreamowy i towarzyski, ale czy mógł by być królem I RP ?
    – Dobry Wojak Szwejk powiada na ten czas; „Pies jest zwierzęciem wiernym, ale tylko w czytankach albo książkach przyrodniczych. Dajcie powąchać smażoną końską wędzonkę nawet najwierniejszemu psu, a jest zgubiony. Zapomni o panu obok którego kroczy, odwróci się i pójdzie za wami”.
    To tylko taka refleksja nt. krotochwilnej (tak myślę) acz forsowanej niby-bokiem kandydatury mecenas Andrzeja K na kandydata lewicy w najbliższych wyborach prezydenckich.
    WODNIK53

  44. Wieści z frontu bezhołowia:

    Media donoszą, że G. Hlebowicz z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, w związku z nadciągającą nad Polskę kolejną chmurą pyłu, powiedział, że nie ma potrzeby zamknięcia nieba nad krajem, ale „jednocześnie zaapelował do wszystkich, którzy latają w polskiej przestrzeni powietrznej o szczególna ostrożnośc”.

    To znaczy, że co? Że mają latać wolniej? Uważać na skrzyżowaniach? Szybko wylądować, gdy zobaczą chmurę pyłu?

    To kolejny przykład zupełnego braku odpowiedzialności za swoje słowa, dość charakterystyczne zjawisko w tym kraju.
    I coś jeszcze gorszego: zamawianie, wiara w sprawczą moc słowa, myślenie magiczne, a także myślowe lenistwo, zabezpieczanie się magicznymi zaklęciami i rozwadnianiem odpowiedzialności przy pomocy nic nieznaczących banałów.
    Postawa jak urzędniczki, która „dla pewności” każe przynieść jeszcze stos dokumentów, wcale niewymaganych prawem. Ale tak „dla pewności”. Strzeżonego Pan Bóg strzeże…

    Z kolei min. kultury Zdrojewski, na pogrzebie Kurtyki, powiedział, że „w tej tragedii, w tym momencie, powinno się konsekwentnie pojawić wiele słów, słów ‚przepraszam'”.
    Pomijam już ten barokowy styl kogoś, kto nie wie już, co ma powiedzieć w tym beckettowskim teatrze absurdu, a może w tej „zimnej wojnie domowej”, w które wyrodziła się żałoba. W końcu to polityk partii, która stoi przed groźbą utraty przewagi politycznej z powodu histerii irracjonalnych mas społecznych.
    Ale Zdrojewski nie powiedział, kto kogo powinien przeprosić. Może on nie jest taki w ciemię bity. W końcu każdy może sobie to zinterpretować jak chce.

  45. „Anty-platformiana polityka Napieralskiego zamyka przed SLD drogę do koalicji z Platformą.”
    Niestety.

  46. Cóż, również Pan bierze udział w sposób zgoła nieobiektywny (wzorem pani Paradowskiej i innych dziennikarzy Polityki – widocznie taka polityka informacyjna) w dyskredytowaniu zarówno SLD jak i Napieralskiego.

    Dla jasności sprawy blog należało rozpocząć stwierdzeniem : „Ja jak i moi koledzy z „Polityki” będziemy głosować na Komorowskiego” i wtedy pański spicz byłby dla wszystkich zrozumiały.

    Miałem nadzieję, że w blogu być może spróbuje pan odpowiedzieć na poniższe pytania:

    – czy Partia powinna nie wystawić kandydata (wszak zniknie z politycznego targowiska)?
    – Czy Partia ma poprzeć innego kandydata (vide Andrzej Olechowski) nawet zaprzeczając własnym ideałom?
    – Czy Partia ma własną, nagą piersią bronić prezydentury przed PiSem nawet kosztem swojej anihilacji?
    – Czy poddać się podszeptom różnym Nałęczom czy też Cimoszewiczom? Realizacja będzie skutkować również tym samym co napisałem wyżej.
    – Czy wysunąć jako kandydata kogoś innego i tym samym dolać benzyny do ognia wojen podjazdowych wewnątrz partii?
    – Czy też zaryzykować i poddać się osądowi opinii publicznej całego kraju mimo skrajnie niekorzystnych opinii dziennikarzy „Polityki” a w tym Paradowskiej a także „GW”, która nadal uważa piórem i ustami Wielowieyskiej, że „SLD mniej wolno”.
    Ale nie!

    Myślę, że prawdziwy polityk winien umieć podjąć tego typu ryzyko i dlatego rozumiem decyzję Napieralskiego chociaż Bogiem a prawdą w nią nie wierzyłem.
    Rozumiem w tej decyzji Napieralskiego i jednocześnie podziwiam odwagę osobistą.

    Odwagę przeciwstawienia się pańskiej koterii a także zespolonych w bólu komentatorów „GW” a także „robiących za „piątą klolumnę” Nałęcza i Cimoszewicza.
    Ci ostatni plując na kandydata lewicy nawołują jednocześnie do jej zjednoczenia.
    Schozofrenia!!!
    Tomasz Nałęcz – polityk nigdy nie spełniony, a pełniący w przeszłości jedyną znaczącą funkcję publiczną na wyżebranym od SLD stanowisku wicemarszałka.
    Polityk nie mającego realnie żadnego poparcia.
    Polityk “lewicy” pomagającego montować razem z Ziobrą i Rokitą aferę “rywinowską”.

    Włodzimierz Cimoszewicz – polityk we własnm mniemaniu predystynujący do czegoś ważniejszego niż „żyrandolowa prezydentura”.
    Polityk, który podczas poprzednich wyborów zmarnotrawił nie tylko partyjne pieniądze, ale również pokładane w nim zaudfanie.

    I teraz osoby te na Wasze życzenie plują z wysokości „własnych autorytetów.”

    Jeżeli zaś te ataki mają wymowę personalnę – chwilę wcześniej na Jerzego Szmajdzińskiego – a obecnie na Grzegorza Napieralskiego to jest świnstwo do kwadratu.
    A wszystko to podlane sosem żałoby zmieniającym ponoć styl uprawiania polityki.
    By może – do dziś – ze strony aktywnych polityków tak.
    Natomiast ze strony komentatorów i zapomnianych polityków – vide Nałęcz – brutalizacja polityki postępuje w najlepsze.

    Mierzi mnie taki „obiektywizm”.

  47. Pani prof.Ewa Łętowska to „medialny” kandydat od 20 lat , który jednak nie wykazuje chęci do brania udziału w wyborach. Brak szans Napieralskiego , to nie jest najwazneijszy problem tych wyborów. Kandydowanie Jarosława Kaczyńskiego , jeżeli będzie takie zgłoszenie, to będzie rzeczywisty problem tych wyborów. Jeżeli „męczennik” zostanie prezydentem , to biada ludziom zrównoważonym emocjonalnie.
    To co teraz wygadyją poszukiwacze sensacji , a co będą gadali w czasie kampanii wyborczej to świat cywilizowany nie słyszał do tej katastrofy.
    Polska okaże się krajem „medialnych zombii” , którzy jednak przegrają wybory , ale po wyborach zostanie przepaść .

  48. toja, myślę dokładnie tak samo…

  49. Ponizej krotki opis czesci lewicowej reprezentacji Polityki strzelajacej gole golej lewicy:

    „Po 1989 r. „Polityka” stała się spółdzielnią dziennikarska i łączyła lewicowość obyczajową i kulturową z liberalizmem gospodarczym. Rzekomi postkomunistyczni reformatorzy dzięki legendzie „pisma dla inteligencji” jak i wsparciu finansowemu sektora publicznego utrzymali pozycję pierwszego tygodnika politycznego III RP, przez moment zagrożoną przez „Wprost”. Legendy reformatorskiej i socjaldemokratycznej „Polityki” nie popsuło odkrycie agentów SB w redakcji jak Daniel Passent, Krzysztof Teodor Toeplitz, Kazimierz Koźniewski, Krzysztof Mroziewicz i Andrzej Garlicki”.
    ET
    PS
    Polecam lekture
    Leopolda Tyrmanda, „Fryzury Mieczysława Rakowskiego”, Kultura, nr 10/240 z 1967 r., Paryż).

  50. do
    ANCA_NELA pisze:

    2010-04-23 o godz. 13:44
    Nie posiadam zadnej wiadomosci, ze zmarli pozostali prezydenci, demokratycznie wybrani po 39.
    Z pozdrowieniami.
    ET

  51. Dziwi mnie trochę zdanie p. Redaktora i większości blogowiczów o osobie Grzegorza Napieralskiego i jego kandydowaniu. Moim zdaniem to zdecydowanie najlepszy kandydat lewicy, którego poprą ci wszyscy z lewej strony, którzy mają dość takich niby „lewicowców” jak Nałęcz czy Borowski, którym tylko wydaje się że kogoś reprezentują /SdPl czy UP to mikroby w stosunku do SLD/. Nie wiem czy Pan wie, że o jego wybór na szefa SLD zamiast Olejniczaka apelowała znacząca grupa szeregowych członków SLD ,widząc jak działał miękki Olejniczak sterowany przez „warszawkę”. / to nic trudnego obejrzeć w centrali SLD uchwały kół osiedlowych wyrażających poparcie dla niego przed wyborami na przewodniczącego./ Przecież ten młody i energiczny człowiek, w moim odczuciu może walczyć o wyrazistą twarz lewicy /o którą tak bardzo upominają się „życzliwi” z lewa i prawa/ tak naprawdeę dopiero od kilku miesięcy, od kiedy został szefem klubu w Sejmie. A media też nie ułatwiają ludziom poznania go, bo przecież w większości jest ostentacyjnie przez nie ignorowany a do programów publicystycznych zapraszany jest w większości „stary garnitur” ludzi z SLD nieprzychylnych mu w sposób często nieco ukryty lub niekiedy zupełnie jawny. Więc powtarzam: dajmy mu szansę w imię szansy lewicy. Przecież jest na tyle młody, że nawet jeśli nie wygra teraz, to ma ogromną szansę w przyszłości. Rzucone przez Pana Redaktora przykładowe nazwiska na pewno nie powiększyłyby elektoratu SLD /a wręcz przeciwnie/. Czy zarzucający Napieralskiemu brak charyzmy i cech przywódczych mogą przytoczyć jakieś fakty o tym świadczące? Przecież ten dziwny sojusz w mediach /którego nie popieram/ zostal wypracowany przez niego wbrew ludziom, którzy za wszelką cenę chcieli już rządzić z Platformą. Niech jeszcze trochę poczekają na wybory. SLD do tego czasu na pewno nie zginie a po nich, jak to już nieraz widzieliśmy, można szukać ewentualnych koalicji. Na koniec, myślę że to Napieralski z uwagi na swoje jednoznaczne poglądy ma szanse utrzymać poparcie dla SLD na jakimś poziomie, a w przyszłości znacznie je poszerzyć.

  52. Interesujące! Gowin uważa, że programowo PO=PiS, a przynajmniej między prezydentem a rządem nie było istotnego sporu. Teraz nasz emigrant wewnętrzny – a jeśli pojedzie na dłużej do Czech, to nie tylko wewnętrzny – jeszcze dobitniej to nam wykłada.

    Dla porównania omówię teraz własną emigrację metodą spekulacji quasi-filozoficznej. Tzw. katyńska nekrofilna pornografia jest dla mnie zrozumiała, choć jej nie podzielam. Uważam, że należy pohamować się nieco w tych nacjoemocjach i zająć się pragamtycznie polityką wschodnią, czyli największym – jeśli nie zagrożeniem, to – wyzwaniem naszej polityki zagranicznej. Dalej, od różnych form nekrofilnej pornografii, np. smoleńskiej mógłbym się mieszkając w kraju odizolować, przez to nie odczuwałbym wyższości intelektualnej nad szerszą populacją, szczególnie w mojej grupie wiekowej. Jedyny problem stanowiłyby dzieci siłą rzeczy poddane szkolnej i innej indoktrynacji jako te niewinne istoty. I to by mną wstrząsało.

    Bo ekonomicznie byłbym w Polsce ukontentowany. Najświeższe sygnały z gospodarki wskazują jej moc: nadspodziewanie wzrosła konsumpcja, oraz produkcja, płace realne też o ponad 1% r/r w okresie kryzysu wkoło Polski, długookresowa stopa procentowa np. na rządowe obligacje spada – to wszystko świadczy o dobrych wynikach i solidnej równowadze finansowej, przynajmniej w relacji z innymi krajami. Patrząc na nie można powiedzieć o działaniach rządu Tuska – po wynikach ich poznaliśmy. Choćby jedna decyzja – obcięcie wydatków o circa 20 mld zł bodaj 12 miesięcy temu przy rewizji budżetu na 2009, jakże kontestowana na blogu (bez ataku ad personam), jakże dyskutowana wśród ekonomistów od Belki po Kołodkę, po prostu był to strzał w środek ciągle zmieniających się rad od lewego słupka do prawego. A teraz POLITYKA (Adam Grzeszak) twierdzi, że „choć lubimy narzekać, statystycznie powodzi nam się coraz lepiej”.
    http://www.polityka.pl/rynek/gospodarka/1504834,1,kondycja-finansowa-polakow.read

    Przytoczone tam liczby pokazują, że zatrudnionych w rolnictwie jest 13 procent pracujących (co było kilka miesięcy temu na blogu przedmiotem ataku na mnie, choć z formy trudno było wywnioskować czy był to atak ad personam); oraz GINI (wskaźnik wskazujący na rozwarstwienie dochodów) w Polsce nie specjalnie odchyla się od średniej Unii, a odchyla się bo tak dużo ludzi jest nieproduktywnych, w rolnictwie i na rentach/emeryturach, zupełnie nieporównywalnie ze wszystkim krajami, że aż dziw bierze jak polska produktywna i eksportująca gospodarka realana dźwiga te masowe transfery, poza tym jest znaczna szara strefa, której w tych statystyka z GINI włącznie wcale nie widać. Niemniej wniosek jest taki, że Polacy na swój status ekonomiczny i stopę życiową lubią narzekać ponad miarę.

    Oczywiście można wybory prezydenckie i POLITYKĘ odrzucić wzniośle, olać z góry, wręcz wymazać, jako burżuazyjne, albo neoliberalne twory, zamknąć się na pornografie, transatlantyki i inne postmoderny. Życie mamy przecież jedno, co ułatwia nieco decyzję w tej sprawie.

  53. Szanowny Panie Danielu!
    Może ten gol samobójczy jest potrzebny lewicy i tej eseldowskiej i tej poza SLD? Takie trzęsienie ziemi, jak nie tylko przegrane prezydenckie wybory ale wręcz marginalizacja eseldowskiego kandydata, mogą spowodować bądź upadek bądź odrodzenie tej partii, przez zmianę sposobu myślenia jej działaczy i wymianę kadry przywódczej. Nie tylko SLD ale cała lewica przeżywa kryzys. To kryzys nie tylko przywódczy ale także ideologiczny. A oba te kryzysy są połączone, ponieważ SLD i inne ugrupowania lewicowe nie mają obecnie przywódców, którzy byliby zdolni wykreować program gospodarczy, społeczny i polityki zagranicznej Polski. Te partie są zbyt zajęte swymi bardzo wewnętrznymi sprawami i nieprzyjaznymi demonstracjami wobec siebie. Wszystkie też przeżywają kryzys kontaktu ze społeczeństwem. Kierownictwo SLD dopuściło do likwidacji Trybuny i do permanentnych kłopotów finansowych PRZEGLĄDU, pism, które powinny być głosem lewicy, a odcinają się od środowiska Krytyki Polityczne, które jest głosem lewicy.
    Prof. Ewa Łętowska, Jacek Majchrowski i Marek Borowski, to w mojej ocenie najbardziej odpowiedni kandydaci na fotel prezydencki. Ale kandydatury tych osób są nierealne, ponieważ wszystkie one zdecydowanie odmówiły kandydowania.
    To dobrze, że SLD zgłasza kandydata na prezydenta, ponieważ pozostałe kandydatury nie są do przyjęcia przez lewicę. Dobrze też, że jest to Napieralski a nie Kalisz, ponieważ żaden z nich nie ma obecnie szans na drugą turę, a każdy może uzyskać poniżej 10% głosów, co oznacza totalną klęskę polityka, jako kandydata na prezydenta w przyszłości. W ten sposób Kalisz zostaje „na zaś” jako znacznie lepszy kandydat do następnych wyborów, z szansą na zwycięstwo, gdy rządy prawicy ostatecznie się skompromitują.
    Będę więc głosował na Napieralskiego z dwóch powodów:
    – poprę w ten sposób lewicę, taką jaka jest, bo innej na razie nie mamy;
    – jest mniej złym kandydatem niż Komorowski i Kaczyński.
    Zwycięstwo Komorowskiego w połączeniu z późniejszym zwycięstwem PO w wyborach parlamentarnych, oznaczałoby otwarcie drogi do autorytarnych rządów tej partii władzy dla władzy, ze wszystkimi złymi skutkami dla Polski jaka taka władza niesie. Podobnie niebezpieczne byłoby zwycięstwo Kaczyńskiego, mało prawdopodobne, ale możliwe i otwierające drogę do zwycięstwa parlamentarnego PiS, a tego już zakosztowaliśmy.

  54. @mw – dzieki za ten piekny cytat z Hlebowiczam ktory uspokaja, ze Chmura nie jest grozna i mozna latac, a z drugiej strony prosi o „zachowanie ostroznosci” paszerow samolotow. Piekne, jak i Twoj komentarz z pytaniami w jaki sposob moglibysmy zachowac nalezyta ostroznosc.
    Otoz wiem! W ukochanej ksiazce z dziecinstwa, Dwaj kapitanowie, niepokojaca sie ciocia pisze do siostrzenca uczacego sie na pilota: Sania, lataj nizej!
    Hej. 😆 😆 😆

  55. @nelek: ilu takich jest po lewej stronie?

    Napieralski powoduje, że niestety nie mam na kogo głosować. Niczego sobą nie reprezentuje, jest partyjnym pieskiem bez żadnego doświadczenia życiowego. Wg mnie reszta SLD go wystawiła, żeby miał okazję się skompromitować i dzięki temu z łatwością go usuną z fotela szefa SLD.

  56. NELEK uważa, że Napieralski jest dobrym kandydatem i dobrze przysłuży się SLD. Oby miał racje, gdyż silna lewica jest Polsce potrzebna. Dziekuję za głos w dyskusji i za kulturalną argumentację.

    KARWOJ8 taki elegancki nie jest, pisze o mojej „koterii”, o „pluciu z wysokości” etc., ale mimo to odowiadam na pytania.
    – Czy Partia nie powinna wystawiać kandydata? – Przeciwnie – powinna.
    – Czy Partia ma poprzeć innego kandydata? – W I. turze – nie powinna.
    – Czy Partia powinna sie poddać „róźnym Nałęczom i Cimoszewiczom”? – Nie owinna się poddawać nikomu.
    – Czy powinna zaryzykować i poddać się ocenie opinii publicznej? – Powinna, ale z najlepszym możliwym kandydatem, żeby wypaść jak najlepiej.
    To by było na tyle.

  57. Łętowska? Duży szacunek, ale Redaktor chyba raczy sobie troszkę dworować z Pani Profesor, może rzeczywiście niechcący, albo zaczyna przejawiać skłonność do pań w swoim wieku. Akurat miałam troszkę luzu i przeczytałam prawie wszystkie wypowiedzi. Jestem poruszona głęboką i powszechną (z wyjątkiem wyjątków: tacy zawsze się znajdą) troską publiczności blogowej o interesy SLD.

  58. niebo nie zadało sobie trudu (niebo jest z definicji oazą lenistwa, nie to co piekło), aby spojrzeć na tekst red. Passenta:

    Więcej wskazuje na to, że Napieralski uzyska zaledwie około 5-7 proc głosów, przyczyni się do dalszej marginalizacji lewicy, nie będzie się liczył w I. turze, i będzie to kolejny gwóźdź do trumny SLD. Jedyne, co będzie mógł zrobić w II. turze

    Po prostu mnie (po)raziły te kropki po I i II. Zdawało mi się, że w jęz. polskim liczebniki pisane cyframi rzymskim automatycznie są porządkowymi. Nikt nie napisze – wybory prezydenckie mają II tury, bo to znaczałoby, że tury wyborów są drugie, i nawet nie wiadomo ile ich jest. Tak mi się zdaje.

    Inny przykład z GW:

    Urodzaj na 35. Festiwalu Polskich FIlmów Fabularnych –
    Przemysław Gulda … Do konkursu w ramach gdyńskiego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych zgłoszono 36 filmów.

    Co można byłob zacząć tak – „urodzaj na XXXV Festiwalu”, ale rzymskimi cyframi nie operuje się tak łatwo jak arabskimi, młodzież musi iść do przodu z więdzą i umiejętnościami. W jęz. angielskim liczby rzymskie pojawiają się tylko w teleturniejach. Ale skończyć – „zgłoszono XXXVI filmów” – to byłaby perwersja przedwojennego chowu.

  59. Jasny Gwincie
    Nie wiem czemu adresujesz do mnie następujące przesłanie – „Byłoby lepiej abyś zamiast recenzować i wyszydzać sam się zabrał do realizacji idei lewicy papieża.” Do myśli społecznej JPII mam podobny stosunek jak do ruin panstwa komunistycznego, które pamiętam z 1989 roku. Niejednokrotnie o tym pisałem. Mit PRL-u podobnie jak mit JPII ciąży Polsce moim zdaniem jak kula u nogi skazańca. Więc nie zachęcaj mnie proszę bym szedł tą drogą, bo nie życzę Polsce źle.
    Swoją drogą jest pewna symbolika w tym, że sukcesorem JPII we współczesnej Polsce jest biskup Dziwisz noszący za papieżem teczkę a sukcesorem PRL – u stał się Przewodniczący Napieralski noszący teczkę za zdolnym lewicowym posłem Piechotą. Można by ten okres w naszej historii śmiało nazwać demokracją lokajską.
    Pozdrawiam

  60. I po co Pani Profesor ta szarpanina w wyborach. To mądra, profesjonalna sędzia i to jej na pewno wystarczy. Błaźnić to się może Napieralski.

  61. Napieralski ma charyzme kolka w plocie i inteligencje tegoz. Mam nadzieje, ze wpuszczono go w maliny, aby ostatecznie sie go pozbyc.

    Jacobsky
    W twoich problemach z ekonomia nie jestes odosobniony. Od kiedy zaczeto przyznawac ekonomista Nagrode Nobla, sa oni przekonani o tym, ze ich dziedzina jest nauka przyrodnicza i tworzone przez nich teorie, sa absolutnymi prawami , podobnie jak prawa Newtona, albo Einsteina.
    Gdybym teraz stwierdzil, ze ekonomia jest „TYLKO” nauka spoleczna i w gwaltownie i szybko zmieniajacym sie swiecie jej skomplikowane wzory matematyczne, ktore czesto tez sie nie sprawdzaja, maja krotsza date waznosci od puszki sardynek, to bylaby to oczywiscie blasfemia.
    Dla mnie wspolczesna ekonomia jest czesto na etapie sredniowiecznej alchemi, ktora twierdzila, ze z poslednich materialow mozna wytwarzac zloto, trzeba tylko znalezdz odpowiednio glupiego sponsora, ktory w to uwierzy.
    Jesli zas chodzi o uroki statystyki, to doswiadczenie juz nas uczy, ze za pomoca tych samych danych statystycznych mozemy udowodnic teze, jak tez jej antyteze. Wszystko zalezy od punktu siedzenia. I tak, na szczescie, udalo sie nam wrocic na teren nauk przyrodniczych. Einstein sie klania.

  62. Głupio mi w związku z tym, co napisałem wczoraj o „zawianych” przedstawicielach marszałka nad grobem Walentynowicz.
    Mogłem się domyślić, że to spisek, skoro w spiski nam latoś obrodziło.

    Bo to był spisek jakiegoś PiS-wsko-LPRowsko-stoczniowego frustrata. Jak donosi dziś trójmiejskie wydanie Gazety, ten „dziennikarz” (rzecznik PiS-owskiego b. szefa stoczni) z mało komu znanego portalu (własność byłego LPR-owca), występujący jako kto inny, wycofuje się teraz z tego, co napisał. Ale prawicowa padlina medialna (ale też i poseł Kurski) już to wykorzystali (a może po prostu, tak jak ja, dali się wprowadzić w błąd?).
    http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,7807711,Skandal_nad_grobem_A__Walentynowicz__Jak_bylo_naprawde_.html

    Oj, będzie siedziało, będzie!
    Tak że HELENO, czytaj polską prasę uważnie, bo takiej rozrywki nie masz nawet w debacie Browna, Camerona i Clegga (oglądałem wczoraj – zastanawiam się, czy Brytyjczycy nie chcą być jeszcze bardziej „trendy” niż Amerykanie i skoro tamci wybrali sobie czarnego i młodego, to Brytyjczycy wybiorą sobie żółtodziobego i jeszcze młodszego! Ot, na złość mamie odmrożą sobie ucho!)

  63. Zajmujemy się bez przerwy własnym poletkiem politycznym ze znanymi uprawami, a warto czasem przedyskutować pomysły i rozwiązania innych nacji, które miały podobne doświadczenia historyczne w ostatnich dziesięcioleciach. Chodzi mi o Węgrów, którzy swojej lewicy powiedzieli dość (ok.7%poparcie w ostatnich wyborach), ale narodziło się coś, co może budzić nadzieję, a mianowicie ruch społeczny :”Chcemy innej polityki”, zarejestrowany do wyborów w ostatnim momencie, zdobył 5 mandatów w parlamencie. Nieraz na blogach POLITYKI wyrażałem pogląd, że polskie partie lewicowe powstałe na gruzach PZPR, ze względu na swój rodowód będą zawsze słabe, łatwe do zaatakowania przez konkurentów i nic tu nie ma do rzeczy wiek obecnego kierownictwa, oni zawsze będą się kojarzyć. Do wyborów parlamentarnych mamy jeszcze trochę czasu, więc w dalszym ciągu żywię nadzieję na zaktywizowanie się młodych ludzi o poglądach liberalno-lewicowych, ponieważ na obecnych partiach lewicowych i ich działaczach postawiłem krzyżyk. Z treści postów blogowej braci widać jasno, że też chce innej polityki, więc porzućmy nadzieję, że Olejniczak, Napieralski, Kalisz, Borowski, Siwiec i im podobni zrealizują nasze nadziej na silną partię lewicową, im słabszy wynik wyborczy uzyskają, tym szybciej narodzi się coś nowego i co może w przyszłości unieważnić „styropian”.

  64. Telegraphick Observer
    Najbliższe trzy miesiące elekcji i obejmowania władzy przez Jarosława Kaczyńskiego będą tak intrygujace w sensie zachowań psychospołecznych i politycznych, tak inspirujace literacko, że jednak pozostanę w swej górskiej samotni i stąd będę nasycal się nimi do zapamietania.
    Tradycyjnie nie chciałbym sie wtrącać do tematyki ekonomicznej ale studiując dziś ów wskaźnik konsumpcji zauważyłem, że najbardziej dynamiczny wzrost wystąpił w kategorii sprzętów protetycznych i rehabilitacyjnych czyli protez, pieluchomajtek, chodzików, wózków inwalidzkich itp co tez jest moim zdaniem symbolicznym znakiem czasu.
    Pozdrawiam

  65. Szanowna Pani Janino N. (2010-04-23, godz. 17:16)!
    To nie troska o SLD, a o lewicę, „bo Polsce jest potrzebna porządna, wyrazista i silnie zakotwiczona w społeczeństwie lewica”, jak słusznie pisze Kartka z Podróży (2010-04-23, godz. 11:21).
    Ale Kartko z Podróży! Nie tylko „tradycje ruchu socjalistycznego są ważne dla polskiej lewicy”, ale ich transformacja na grunt dzisiejszych realiów gospodarczych, społecznych i politycznych jest potrzebna, a niestety tej koncepcji lewicy polskiej brakuje. Rzeczywiście spór o polskie państwo realnego socjalizmu (nie komunistyczne, bo w komunizmie – w oazie wszelkiej szczęśliwości, jaki zapowiadali komuniści państwo miało zaniknąć jako zbędne), o niepełnej suwerenności i zależne od ZSRR, jest już sporem politycznie jałowym, ale to nie lewica drąży ten problem, a prawicowa propaganda, która usiłuje wmówić społeczeństwu, że ono istniało i funkcjonowało dzięki komunistom z PPR i PZPR, a nie na skutek uzgodnień międzysojuszniczych. Tę nieprawdziwą wersję najnowszej historii Polski i Polaków, forsuje IPN – bojówka ideologiczna polskiej prawicy, utrzymywana kosztem podatników.
    Podzielam pogląd o szkodliwości dla nas Polaków mitu JP II, oraz o szkodliwości mitu o PRL, ale jako o państwie, które mogła zmienić opozycja demokratyczna w demokracje na wzór „zachodni” drogą wolnych wyborów, gdyby nie była gnębiona przez bezpiekę. Jakże łatwo zapomina się o dużej ilości wystarczająco dobrych karabinów, które posiadał wielki brat, i gotów był je użyć dla obrony „obozu socjalistycznego”, oraz braku gotowości „zachodu” do obrony Polaków przed tymi karabinami wielkiego brata.
    Ale lewica z konieczności w tę dyskusję angażuje się, odpierając propagandowe ataki.
    Pozdrawiam

  66. głos z nieba:

    Zapis cyframi rzymskimi liczebników nie przesądza w jęz. polskim o ich porządkowym charakterze, np. XXI lat III RP i nie ma po co wyskakiwać z tekstami do nieba: a mnie się zdawało…. Takie przekomarzanie się z niebem sprawdzało się w Starym Testamencie.

  67. Napieralski na Prezydenta ?

    I bardzo dobrze,w przypadku SLD im gorzej tym lepiej .

    kadett pisze:

    2010-04-23 o godz. 14:14

    „… ochroną interesów byłej nomenklatury…,

    -przejmowaniem sektora finansowego…,

    -zakładaniem spółek żyjących z kiesy państwowej…,

    -robieniem wspólnych interesów z mafią;

    – pilnowaniem “swoich” udziałów przy „szybkiej” prywatyzacji;

    – ochroną agentów, kapusiów, koniunkturalistów, konformistów i zwykłych mętów,
    – krzywdą społeczną miłujących inaczej,

    – tudzież szczepieniem gruszek na wierzbie ”

    Program wyborczy SLD – Napieralski -nic dodać nic ująć .

    Panie A Falicz , jestem za K Cichopek

  68. WODNIK53 pisze:
    2010-04-23 o godz. 15:10

    Drogi Wodniku53 powołujesz się na wspaniałego Prof. B. Łagowskiego, pozwól więc, abym i ja się nań powołał. Wcześniejszy nieco przegląd i jego felieton, w którym stwierdza autor, że lewica w Polsce jest jedyną obecnie nie wodzowską partią. Sam pyta, czy ktoś sobie w RP wyobraża PO bez Tuska i PiS bez JarKacza. A Lewica ma elektorat na poziomie ok 10 – 12% BEZ WODZA. Ona istnieje i istnieć będzie bez wodza. Tych ludzi wiąże idea nie wódz. Wiem, już to na tym blogu przerabialiśmy, że obecnie świat się zliberalizował i jest aideologiczny. Jednak pozwól, że ja pójdę na wybory i na GN zagłosuję, chociaż to będzie zmarnowany głos. Oznaczać on będzie jedynie moją orientację światopoglądową, chociaż obnoszenie się ministrantowaniem GN i WO trudno mi wybaczyć. Pozdrawiam Cię.
    PS. Jutro przez ok 6-ciu godz. będę we Wrocławiu na ciekawych wykładach. Pozdrawiam – Lech.

  69. Kartka z podrozy…
    mit PRL, czy on istnieje, czy jest realnoscia?
    Bo, ja w nim zylam ponad 20 lat, natomiast mit JPII, to raczej wizerunek, naklejka przyrobiona przez konserwatystow, na ktorej wszystko buduja. Ale to jest wielkie budownictow z piasku.

    A lata PRL sa zapisane w historii, w gospodarce,w rozwoju, w kulturze, swiatopogladzie, i w nas. One sa zakodowane w spoleczenstwie jak abecadlo, jak pierwsze czytanki, z ktorych uklada sie sie zycie, wyrastamy na nich i stajemy sie „lettrés” oczytanym, kulturalnym. PRL to jest nasza historia, nasze zycie, nasze zrodlo, do ktorego tak nielubimy zagladac.

    wracajac do tematU.

    SLD ma tak niskie notowania, dlaczego nie idzie va banque? na calego?
    co ma do stracenia?
    dalczego nie robia sondazy?
    DNO.
    nie bede glosowac na Napieralskiego.

  70. Panie Redaktorze,

    na kandydatury typu prof. Letowska trzeba zaczekac na takie przeksztalcenie sie systemu konstytucyjnego, w ktorym rzad jest od rzadzenia, zas prezydent – od reprezentowania oraz od paru wyjatjkowych funkcji z zakresu funkcjonowania organow panstwa.

    Tylko odpolitycznienie prezydentury, zniesienie obecnej dwoistosci osrodkow wladzy wykonawczej pozwoli na naplyw interesujacych oraz powszechnie szanowanych spolecznie kandydatur.

    Nie oznacza to, ze prof. Letowska jest powszechnie szanowna, ale to przeciez nie jedyna osoba tego kalibru, ktorej mozna by powierzyc prezydenture.

    Poki co konwulsje kandydackie beda trwac gdyz obecna prezydentura to wladza, zas rozgrywki o nia to bezposrednie rozgrywki o jakas czesc tej wladzy. I dlatego mamy Napieralskiego, Komorowskiego i…

    Poczekajmy do soboty !

    Pozdrawiam.

  71. Jeśli Szeryf Miller mówi, że sukcesem SLD będzie 6% głosów na jego prezydenckiego kandydata, to wie co mówi – dlatego nie startuje.
    Nie jest winą Napieralskiego, że młodą lewicującą publikę kręci jego młoda, mc-donaldowa osobowość. Czy tej publice można mieć z kolei za złe, że nie kręci jej kowalska gęba świetnego fachowca, dużego wymaru osobowościowego, Kalisza?
    Zwykły, polski finał amerykańskiego stylu wyborczego na lewicowym podwórku.

  72. Drodzy blogowicze o czym dyskusja jakie partie są na scenie politycznej przykład PO po prawyborach okazało się że jest ich 20000 to śmiech jak na naród 40 milionowy.Inne partie PiS,SLD,PSL, jak liczny maja elektorat.Liczebność ich przypomina członków mafii we Włoszech,USA,Japonii lub członków skrajnych sekt.Nic się przez te 20 lat nie wykrystalizowało złapali władzę teraz ci co mieli lepsze hasła lepszy marketing i układy z k.k.
    Stało się to przez powszechną biedę panoszącą się w kraju i brak solidaryzmu,
    jak można zająć się polityką jak z trudem udaje się przeżyć od pierwszego do pierwszego.
    Rządzący nami dzisiaj rząd miał posiedzenie i ustami Boniego już jest w rządzie debatował nad zadość uczynieniem poszkodowanych w katastrofie.
    Pomijając o wysokościach rent socjalnych dla rodzin i uczących się dzieci a tyle w miasteczku z którego piszę musi pracować cała rodzina tak na te 2000 tys.zł na uczące się dziecko mąż i żona musi pracować aby utrzymać rodzinę dzieci,zapłacić za mieszkanie, media itp.
    Z pozycji Warszawki uznacie że to co piszę to nieprawda a tak niestety jest.Ale nie o tym chciałam a o tym że rząd najjaśniejszej Rzeczpospolitej się tym zajmuje na swoim posiedzeniu.
    Partie w kraju to fikcja to są ugrupowania dość bogate dotowane przez państwo dążące do przejęcia władzy i wykorzystania jej na swoje potrzeby siejące zgorszenie w walce o stołki i co najgorsze sprzymierzające się z kościołem.
    Patrząc na to wszystko czuję się upodlony przez tych ludzi i jest mi wszystko jedno jaki łajdak i jacy łajdacy będą u steru władzy i reprezentujący mnie na forum międzynarodowym.
    Nie niema sensu pisać wy i tak wiecie swoje siedzicie w wirtualnym świecie jak dzieci,jak dzieci.

  73. Czy Napieralski ma szansę? Nie ma ale,trochę zamiesza,
    wprowadzi na krótko trochę zamieszania.A kto miał by być
    jak nie szef,on stoi na pierwszej lini,na kogo wypadnie na
    tego bęc. Dzięki takim kandydatom zyskuje ten nie-mało
    partyjny, kandydat środka A Olechowski.Już mamy to
    za sobą rządy jednopartyjne. Ten kandydat może wpro-
    wadzić coś odmiennego na lini rząd prezydent.
    Może trzeba spróbować?

  74. Decyzja na lewicy zapadła i są małe szanse by została zmieniona. W tych okolicznościach opowiadanie się przeciwko Napieralskiemu jest głosem przeciwko lewicy w ogóle. Jeżeli ma się jakiekolwiek sympatie lewicowe, jest to właśnie strzał we własną stopę. W obecnych wyborach prezydenckich chodzi przecież o zdecydowana zmianę koncepcji pisowskiej prezydentury. Napieralski, choć nie jest moim idolem i jest bez doświadczenia, może być lepszym prezydentem od bezbarwnego, lecz neoliberalnego i popisowskiego Komorowskiego i z pewnością zdecydowanie lepszym od klerykalnego nacjonalisty – Jar. Kacz., z pewnością radykalnego kontynuatora dotychczasowego kształtu prezydentury. Uważam ,że każdy komu śni się jakakolwiek lewica powinien głosować nawet na Napieralskiego.

  75. Zgadzam się z redaktorem Passentem że Napieralski to zły kandydat.
    Jego podstawowe wady to :

    1. Niesterowalność,
    2. Nie zabieganie o względy warszawskich elit i jej salonów,
    3. Bezczelny stosunek do PO.

    Powyższe odróżnia go in minus od takiego kandydata jakim był Ryszard Kalisz.

    Zgadzam się z redaktorem że to był zły wybór i że SLD poniesie w wyborach zasłużoną karę.

  76. Kropkozjad,

    Takie trzęsienie ziemi, jak nie tylko przegrane prezydenckie wybory ale wręcz marginalizacja eseldowskiego kandydata, mogą spowodować bądź upadek bądź odrodzenie tej partii.

    Z cyklu „Porzekadla i madrosci ludowe”:
    Jak na swietego Prota jest pogoda albo slota,
    to na swietego Nikodyma dyscyk jest albo go nima…

    Pozdrawiam

  77. A czy mądra polityka nie jest czasami sztuką czekania na właściwy moment? Wybory i tak wygra Komorowski, sytuacja jest nadzwyczajna, czasu mało – czy SLD przestałoby istniec w społecznej świadomości, gdyby zamiast skazanej na przegraną kampanii nie zaczęło MĄDRZE odbudowywac swojego wizerunku, aby stworzyc sobie realną szansę na przyszłość? Niech zacznie walczyć o niezależne media, o państwo neutralne światopoglądowo, proeuropejskie i proekologiczne, niech stworzą nowy model patriotyzmu, wolny od kadzidła i zniczy, oglądania się w przeszłość. Jest tu tyle do zrobienia, przede wszystkim w sferze ekologicznej. Polska jest niesamowicie brudna, a my tylko palimy świeczki poległym. Ja bym na ich miejscu dała sobie spokój zamiast promowania byle czego byleby było. Bo nic juz przez te dwa miesiace nie wymyślą. pisze to jako były sympatyk lewicy zorganizwanej, wciąż lewicowa w duchu.

  78. SLD popełnił jeden fundamentalny błąd, który dopiero teraz wychodzi, gdy w roku 2001 parł do władzy i ją przyjął. Transformacja trwała jeszcze wtedy, gdy kolejne rządy podejmowały niezbędne acz niepopularne reformy wyciągające kraj z domeny systemu nakazowego i niebotycznej opiekuńczości państwa w szpony wolności ekonomicznej i politycznej. Obecny okres można dla odróżnienia nazwać epoką modernizacji – w początkowej fazie. Polska już jest w Unii, gospodarka prywatna hula, w sporym stopniu jej konkurencyjność wynika z niższych kosztów pracy (ale to może się wkrótce skończyć), zaciskanie pasa nie jest już tak niezbędne, stąd PO może tak długo utrzymywać swą popularność, bo niewiele to szybkiego tranformowania pozostało. Rządy Millera i Belki nie obfitowały w jakiś korupcyjny szał. Wyborcom udało się to wmówić, nota bene tak samo jak wobec poprzedzającego ich rządu Buzka, o którym dotąd krążą różne nieziemskie legendy. Demokracja lokajska – pisze Kartka z P. Chyba każda demokracja jest trochę merytokracją, trochę lokajska. Polska może bardziej lokajska, na pewno nie mniej niż inne populistyczna.

  79. Poszukuję od lat nadaremnie chrześcijańskiej (otwartej na innych niż katolicy chrześcijan) prawicy w Polsce. Chrześcijańscy demokraci też będą mile widziani.
    skoool@interia.pl

  80. Do ostatnich wyborów sejmowych włącznie zawsze głosowałem na lewicę.Od momentu sojuszu Napieralskiego z PiSem w sprawie ustawy medialnej przyrzeklem sobie,ze już nigdy na taką lewicę nie zaglosuję. To co się dzieje w mediach publicznych dowodzi, że miałem rację. Drugiego PiSu nie potrzebujemy w kraju, gdyż z jednym mamy zbyt wiele problemów i wstydu

  81. Napieralski to tylko efekt egoizmu i braku wyobraźni Cimoszewicza, Kwaśniewskiego, Borowskiego, Oleksego, Millera.
    A do wyborczej hecy proszę nie mieszać prof. Łętowskiej. To niepoważne. Nie sądzę, by chciała, by o Niej gdybano.

  82. @mw – ja tez ogladalam wczoraj (of course, of course!) debate przedwyborcza. Nie mysle, ze partia Clegga wybory wygra, ale nie mam watplowosci, ze W.Brytania ma w tej chwili TRZY znaczace partie polityczne i moim zdaniem, nie jest to zle. „Zoltodziob” nie zrobil chyba wczoraj az tak dobrego wrazenia, jak w czasie pierwszej debaty, ale fakt – jest swieza buzia na tle dwu starych wyjadaczy. Osobosie wolalbym aby wygrali konserwatysci, , ale ucieszylo mnie i rozbawilo i wczorajsze dzgnioecie pod adresem Camerona i torysow w kwestii bratania sie z PiSem w PE. Slusznie dzgniecie ze wszech miar! Nie chcemy aby nasi tu polityy zadawali sie z polskim Ciemnogrodem, hehehe!

  83. czes;
    czy wlasnie nie glosowanie na Napieralskiego, to raczej pokazanie, ze to nie jest TA droga, bo moj glos nie pojdzie a ni na PO ni PiS..moge zawsze zaglosowac en blanc.

  84. telegraphic observer pisze:
    2010-04-23 o godz. 17:02

    Wydaje mi się, że tłumaczenie ludziom z lewicową wrażliwością praw ekonomii jest syzyfową pracą.
    Lewica nie tyle nie rozumie co nie chce ich zrozumieć.
    Ona nie ma interesu zrozumieć.
    W sprawach ekonomicznych ważniejszy jest dla niej „sprawiedliwy” podział chleba niż wielkość bochenka.
    Nie przykładają wagi do wzrostu gospodarczego tylko do sprawiedliwego podziału.
    Ten prymat ideologi nad rozumem przejawia się tym, że godzą się aby wszyscy mieli mało byleby ktoś nie miał za dużo.
    Rozwarstwienie im spędza sen z powiek.
    Oczywiście to jest lewicowa sprawiedliwość.
    Jak pracownik najemny w warzywniaku przed świętami musi popracować dłużej to za każdą godzinę należy mu się więcej pieniędzy niż za normatywną.
    Tu się zgadzam.
    Jak w tym samym warzywniaku właściciel zasuwa po dwanaście godzin i zarobi więcej to mu progresja podatkowa za każdą nadgodzinę zabiera więcej pieniędzy czyli jego nadgodziny są płatne mniej niż normatywne.
    Ot taka lewicowa logika która budzi mój sprzeciw.
    Jak zarobisz w roku 20 000 to na utrzymanie wspólnego budżetu zapłacisz 4000, jak 100 000 to zapłacenie 20 000 byłoby niesprawiedliwe mimo, że zapłacisz pięć razy więcej korzystając tyle samo ze wspólnej kasy.
    Połowę wtedy oddaj to się lewicowa sprawiedliwość stanie.
    Lewicowa wrażliwość to nic innego jak ładnie ubrana i usankcjonowana zawiść skierowana przeciwko tym którym się lepiej powodzi.
    Tu racjonalne argumenty ekonomiczne się nie liczą.
    Uznanie ich byłoby zdradą ideałów lewicowych.
    Janosikowa mentalność.

  85. Kropkozjad, M.f-b
    Ja sobie zdaję sprawę z szaleństwa ipn-owskiej wersji historii i niejednokrotnie o tym pisałem. Ale rolą lewicy było przeciwstawienie wariacji ipn-owskiej sensownej wersji historii polskiego ruchu robotniczego, który miewał piękne tradycje. Niestety tradycje te zostały zakłamane albo zamienione w infantylną hagiografię w okresie PRL a potem kompletnie zapomniane. A lewica przez ostatnie 20 lat ograniczała się do perfumowania trupa po PRL – przyznaję, że to było trochę wymuszone przez prawicę. Wybaczcie ale nomenklaturowo – drobnomieszczańskie państwo Gierka może wzbudzać jakieś sentymenty u tych, którym w nim było dobrze bo byli młodzi, ale jako wizja przyszłości jest kompletnie politycznie nieatrakcyjna – tym bardziej, że zbankrutowało z hukiem.
    Wyraźnie widać było to w dyskusji po śmierci KTT – socjalisty! – w trakcie której wszyscy się roztkliwiali nad „Czterdziestolatkiem” wg jego scenariusza bedącym komediowym serialem o gierkowskiej małej stabilizacji(dla mnie toksycznej). Natomiast mało kto pisał o „Gorączce” do której napisał też scenariusz – poważnej i dramatycznej historii o rewolucji 1905 roku i tragediach ówczesnych socjalistów. Choć te dramatyczne i trudne historie są politycznie bardziej nośne aniżeli dylematy inzyniera Karwowskiego na jakiejś budowie socjalizmu.
    Tak więc lewica jest sama sobie winna, bo się o swoją przyszłość nie troszczyła, nie dbała o swoja historię i mity zamiast tego wybierając koniunkturalne konszachty z klerem i przejażdżki papamobilem. A co gorsza brnąc w obronę upadłego PRL -u w którym wiele rzeczy było sensownych, ale dużo wiecej tragicznych i głupich.
    Ja mogę tylko nad tym ubolewać, że prawica i kościół przywlaszczyły sobie wszystko co w Polsce jest mitotwórczo atrakcyjne sprowadzając to zresztą do groteski a raczej tragifarsy.
    Pozdrawiam

  86. Że też nikt nie podsunął SLD Janusza Korwina Mikkego ( ekonomicznego guru naszego Mędrca z Toronto) jako kandydata na Prezydenta. Zupełnie bezmyślnie wybrali tego Zapaterskiego !

    Ponadto zgadzam sie z TO, że gospodarka prywatna hula !
    Hulają zwłaszcza Goldman & Sachs, J.P.Morgan oraz Morgan & Stanley którzy od rana do wieczora pompują kolejną bańkę spekulacyjną na PLN

    Hula także Fiat Auto Poland, który właśnie przenosi produkcję fabryki w Tychach do Włoch.

  87. Samobój dla lewicy i dala samego Napieralskiego. Jako młody polityk mógłby może jeszcze wypłynąć, a tak to ma już „pozamiatane”. Widać też, że on sam nie wierzy w to co mówi i w to co ma zrobić. Po prostu boi się, bo wie co to dla niego oznacza, a ta decyzja to chyba została wymuszona na nim przez partyjnych graczy, którzy już go dobijają swoimi medialnymi wypowiedziami. „Koledzy” z partii mówią o 15, a nawet 20% poparciu dla Napieralskiego, heh…nie wiem jak oni to wymyślili, bo nawet najwięksi entuzjaści tego pomysłu nie powinni obstawiać więcej niż 10%. Takie bzdury wymyślają chyba ci jego „koledzy”, którzy chcą zająć jego miejsce w partii. Ja ostatnio nawet polubiłam tego pana i chyba zagłosuje na niego żeby nie dostał jakichś marnych 5%. A jeszcze wracając do całej lewicy, to chyba przydałby im się rozpad, a w to miejsce być może stworzona zostałaby nowa, lepsza lewica, która jest potrzebna na naszej scenie politycznej, lecz nie w takiej formie jaką mamy teraz.

  88. Kartko z P.
    Gratulacje z okazji pojawienia się na ONET.PL linku do twojej opowieści o łóżkowych igraszkach w zamku. To jest wyraźny znak, niesymboliczny.

    Mnie w danych o konsumpcji nie uderzył silny wzrost wydatków na paliwo – wiadomo, wiosna to czas gorączki podróżniczej, ani żywności i towarów AGD, to z powodu świąt, ale protetyka i rehabilitacja świadczy o skokowym wzroście zamożności, bo wskazuje na zaspakajanie potrzeb wyższego rzędu, a może nawet zrównania zdziadziałych i nieporadnych z młodymi, pieknymi i bogatymi.

    Wybór Kaczyńskiego byłby potwierdzeniem moich dobrych opinii o Polakach, np. tego że bezpieczeństwo lotów to tchórzostwo w ich mniemaniu, a śmierć w zderzeniu z ziemią pokrytą mgłą wraz całym sztabem to bohaterstwo, męczeństwo i narodowa sprawa. Największym dramatem jest to, że ja będę w środku tego cyrku wizytował kraj ojczysty. Może wulkan znów zawieci loty do Europy, w nim ostatnia nadzieja.
    Pozdrowienia

  89. niebo nie dostrzega jak kształtował się nawyk językowy Polaków mojego pokolenia. Czy ktoś widzał takie napisy:

    VI. Plenum KC PZPR
    XX. Zjazd KPZR
    III razy TAK
    Ulica I Maja
    Aleja I. Sierpnia
    Witamy I. Kosmonautkę Walentynę Tierszkową w IX. Liceum Ogólnokształcącym

  90. Szanowny Jacobsky (2010-04-23, godz. 19:45)!
    Przewidywanie pogody, szczególnie długoterminowe, bez względu na źródło informacji jest działalnością z pogranicza nauk ścisłych i nieodpowiedzialnego wróżbiarstwa. Anglicy dopiero niedawno znieśli karalność za przewidywanie pogody, i podobno bardzo tego żałują. A zmiany pogodowe, tak się mają do problemów zespołów ludzkich, jak garbaty do ściany (to też ludowe porzekadło, nieco zmienione).
    Znów może oburzysz się, że traktuje Cię jak smarkacza, mimo że nie mam i nigdy nie miałem takich intencji, ale mimo to informuję, że w ciągu mej długiej pracy zawodowej w zespołach pracowniczych i działalności klubowej w zespołach koleżeńskich właśnie tego doświadczyłem, że klęska może spowodować odrodzenie albo całkowity upadek. A to się dzieje zależnie od okoliczności i krytycyzmu ludzi, których ta klęska dotknęła.
    Pozdrawiam

  91. Kartko z P.
    A czytałeś o propozycji b. premiera inż. Pawlaka nt. modernizacji systemu emerytalnego w III. RP? Podobno sprawdził się w Kanadzie ten system, aby płacić grosze na państowy ZUS/CPP i dostawać w zamian niewiele, a resztę emerytury zabezpieczać sobie we własnym zakresie.

    Ciekawe kto w I. turze zdobędzie więcej głosów, Napieralski czy Pawlak? Czy któryś z nich przegoni Olechowskiego? Czy będzie ładna pogoda w czerwcu?

  92. Dziwie sie Panu Redaktorowi ze napisal pan az tyle slow o tym kandydacie „lewicy” bowiem SLD jest taka sama lewica jak ja biskupem, jest to partia troglodytow b.pzpr i nowych mlodych naiwnych ale durnych do ktorych zaliczam wlasnie p.Napieralskiego i jego wybor uwazam za nalepszy dowcip jaki uslyszalem od wielu lat, i tyle
    Z powazaniem

  93. Jaruta pisze:
    2010-04-23 o godz. 12:09
    „Pan Napieralski nie wzbudza zaufania. Nie jest lojalny, nie jest mądry, jest b.złym przywódcą”. Jeszcze ostrzej ­pisze o Napieralskim Bywalec2 (kołek w płocie). Pewnie podobnych opinii wśród blogowiczów jest więcej. Nie wiem, nie czytałem wszystkich. Nie jestem miłośnikiem pana Napieralskiego, ale pewnie (przepraszam, ale jakoś automatycznie nasunęło mi się takie skojarzenie) gdyby Napieralski dwa tygodnie temu został np. zaproszony do wiadomego samolotu, dziś byłby „kwiatem polskiej inteligencji”. Ale pewnie przesadzam. (Przy okazji życzę panu N. zdrowia, szczęścia, pomyślności…).
    Jestem w tej komfortowej sytuacji, że głosować nie zamierzam ani w pierwszej, ani w drugiej turze wyborów, więc personalne przedbiegi mało mnie obchodzą. I nie ze względu na stającą w szranki reprezentację jakby tam wybitnych jegomości. Uważam po prostu, iż instytucja prezydenta w Polsce jest przerostem formy nad treścią. Jedynie prezydentura gen. Jaruzelskiego da się jakoś uzasadnić potrzebą kompromisu okrągłostołowego, choć merytorycznie niczego znaczącego dla polskiej racji stanu nie wniosła. Kolejne „rządy” Pierwszych Osób w państwie też niewiele dały. Były albo dekoratorskie, albo mącicielskie. Główne osiągnięcie Wałęsy – wyprowadzenie Krasnoarmiejców z Polski – było tylko formalnością, wszak decyzje zapadły przy okazji zjednoczenia Niemiec. Wejście Polski do NATO i UE, to nie tyle zasługa duetu Miller-Kwaśniewski, ile chęci (a może nawet potrzeby) tych organizacji, a oceny: czy podczas negocjacji ugrano dużo, czy mało, dokonają bardziej obiektywnie zastępy dziejopisów za może kilkadziesiąt lat. Zaś ostatnia, niedokończona kadencja to już zupełna – moim zdaniem – porażka prezydentury jako pierwszej instytucji w państwie.
    Uważam, że funkcjonowanie urzędu prezydenckiego (wraz z przyległościami), to wyrzucanie niemałych pieniedzy w błoto. Argument, że to są „grosze”, że dla budżetu to pryszszcz, A PREZYDENT TO PRESTIŻ PAŃSTWA! mnie nie przekonują. Przynależne kompetencje prezydenta (wraz z prestiżem) łatwo rozdzielić pomiędzy już instniejące urzędy, zaoszczędzonymi pieniędzmi można wesprzeć choćby organizacje pozarządowe, co da nieporównanie więcej namacalnego pożytku niż froterowanie pałacowych komnat, pucowanie żyrandola i konieczność wymiany od czasu do czasu foteli w prezydenckiej kaplicy. Myślę, że przy okazji likwidacji urzędu prezydenta (konieczna przeróbka konstytucji) warto by sie zastanowić nad podobnym ruchem wobec innych budżetożernych tworów, np. MON, czy armii w ogóle. Ale to temat do dyskusji na inną okazję, np. gdyby minister Klich zechciał podać się do dymisji?
    Pozdrawiam

  94. Widzę, że wszyscy piszący o szansach pana Napieralskiego pomjają jego największy atut jakim jest uroda i młodośc. Im dalej na prawo, tym z urodą gorzej:).
    Z blogowych gwiazdorów klawiatury jedynie Falicz mógłby swoimi wymiarami zrobić odpowiednie wrażenie na wrażliwszej częśći głosującego elektoratu, ale pod warunkiem, że jego kontakty bezpośrednie będą bardziej zróżnicowane niż teksty wychodzące spod klawiatury:).
    Gdybym miał wybierać postawiłbym na Falicza zamiast na Kaczyńskiego, nie mówiąc o Komorowskim, który z trafieniem piłki nogą ma podobne problemy jak Boruc:).
    Falicz przynajmniej zna kawałek świata.
    Z powodu znacznej wagi ciała (95 kg) nie lubi on z pewnośćią zbyt często klękać na kolana (żeby nie zdruzgotać sobie rzepki), a i o Hameryce zdarza mu się wyrażać sceptycznie.

  95. Napieralski jest dla mnie fenomenem – młody człowiek, który bardziej mi przypomina aparatczyków PZPR z lat 70-tych niż znacznie starsi od niego byli liderzy SLD. Zgadzam się z redaktorem Passentem, że Napieralski – kandydat, to klęska SLD. Inna sprawa, że z obecnego kierownictwa tej partii, nikt nie nadaje się na kandydata. Najbardziej strawny byłby Kalisz, ale też miałby niewielkie szanse na przekroczenie 10%. Jest winą Napieralskiego i kierownictwa SLD, że nie chcieli iść na kompromis z Cimoszewiczem – jedynym, który mógłby przekroczyć 15%, a może nawet wejść do drugiej tury. Nie wiem co się stało z SLD – zupełnie się zatracił. – Swoim populizmem PiS zastąpił go dla wielu wyborców socjalnych. Z drugiej strony, SLD nie zdołał zmobilizować ludzi w sprawach obyczajowych i dotyczących Kościoła. Jakoś się tak składa, że wielu ludzi o liberalnych poglądach w tym obszarze, to ludzi niechętni socjalizmowi w sprawach gospodarczych. Poglądy SLD na gospodarkę są im tak obce, że wolą głosować na PO, gdzie jest dosyć szerokie spektrum poglądów dotyczących Kościoła i spraw obyczajowych, nie wspominając o tym, że ludzie ci widzą w PO jedyną realną siłę, która jest w stanie blokować PiS. Paradoksalnie, to w PO jest skrzydło (Palikot i jego zwolennicy), które mogłoby stworzyć nowoczesną lewicę – stosunkowo liberalne w sprawach gospodarczych, mające sporą dozę wrażliwości społecznej no i dużą dozę przekonań libertyńskich w sprawach obyczajowych i Kościoła. Osobiście wątpię, czy SLD Napieralskich (ostatecznie ktoś wyniósł Napieralskiego na pozycję lidera partii) z obecnego zapętlenia się wydostanie.

  96. skoool, czy to wlasnie na tym blogu spodziewasz sie znalezc przedstawicieli chrzescijanskiej prawicy?

  97. Szanowny Panie;
    Ta cala lewica jest jak byly prezydent Kwasniewski.
    Na stronie Wyborczej jest z nim wywiad.
    Mowi:
    :”Jestem w Waszyngtonie, wracam do Polski 10 maja. Wtedy mogę się pojawić na wyborczych wiecach, jeśli mi inne zobowiązania pozwolą.”

    Zyje z pieniedzy placonych przez bona fide wolny rynek czyli kapitalizm.
    Obranca klasy robotniczej 🙂
    pozdrowienia.
    PS To nie jest samoboj to jest samogwalt

  98. http://senyszyn.blog.onet.pl/

    Jedyna osoba w Polsce ktora reprezentuje lewice
    i przemawia jezykiem lewicy jest prof.Joanna Senyszyn.
    Reszta to lewicowe eunuchy, ale ktoz ja wysunie na
    prezydenta jak sama lewica jej nie lubi.

  99. Panie Redaktorze,

    Odwaze sie i powiem to wprost.
    Dzisial JK podejmuje bardzo wazna decyzje dla wielu Polakow.

    Posluze sie przykladem ze Zlotych Czasow Polskiej Pilki Noznej.
    Jan TOMASZEWSKI potwierdzil, ze swego czasu Kazimierz DEYNA
    niestety nie mogl grac razem z Zibi BONKIEM.
    Za duzo bylo wtedy ROZGRYWACZY – tak powiedzial Tomek.
    /dla pan wyjasnienie: zawodnikow srodka pola/

    Jezeli Pan Redaktor ma takie mozliwosci i jest w stanie
    zaesemesowac lub zadzwonic do JK, to prosze mu powiedziec,
    zeby dobrze sie zastanowil kogo wystawi do ataku.
    Niech poczyta sobie co ludzie o nim mowia i mysla.
    Oczywiscie, ze Ryzyk bedzie go podpuszczal i mamil.
    JK ma szanse wlasciwie sie zachowac.
    Bardzo duzo zalezy od dzisiejszej decyzji.

  100. Szanowny panie redaktorze

    „Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie!”

    Czy to cos panu przypomina?

    Snuje pan bajki o polskiej lewicy i jej kandydacie na prezydenta Polski i wie pan ze to co pan pisze to nieprawda. Bo w Polsce nie ma i nie bylo lewicy. Byli natomiast stalinowcy i inne menele oplacane przez sowieckiego okupanta. Rakowski naznaczyl ten ruch polityczny wspolpraca z KGB. Pisanie o tych ludziach lewica w sensie zachodnioeuropejskim jest postepowaniem nieuczciwym w stosunku do czytelnika bo to nie sa ludzie wywodzacy sie z ruchu zwiazkowego.

    Przypomne panu ze wiele postepowych ustaw zostalo wprowadzonych przez rzady konserwatywne a najwiecej ludzi na swiecie wymordowala lewica?

    Jeszcze kilka takich wpisow a zyska pan tytul bajkopisarza.

    Slawomirski

  101. Urzad prezydencki jest w Polsce nie potrzebny. Kontrol nad rzadem powinien sprawowac niezalezny Sejm. Jest to osiagalne tylko po przez bezposrednie wybory do Sejmu. Nalezy skonczyc z dyktatura partyjnych szefow. Sejm jest poniewierany i zeszmacony przez partyjnych dyktatorow. Kulty jednostek istnieja we wszystkich partiach. Liderzy wybierani sa w sposob chamski i despocki. Byl sobie jeden kandydat i zostal wybrany !!!! Tak byli wybierani pierwsi sekretarze PZPR. Tak wybierano Stalina i tak wybierano Hitlera. A tu w ‘demokracji’ takie same praktyki. Potecjalnych kontr-kandydatow na przywodcow partyjnych partie wyrzucaja a te najglupsze na swiecie polskie media pieja z zachwytu nad polska ‘demokracja’.

    Partyjni dyktatorzy sami sie nominuja na kandydaytow gdzie im sie podoba. W ten sposob poziom dozwolonej inteligencji w polskiej polityce sie ksztaltuje. Dla osob z lepszymi kwalifikacjami od urzedujacych szefow parti nie ma miejsca w polityce.

    Polska jest skazana na tyranie przez ludzi ulomnych dopoki natura i katastrofy ich nie wyeliminuja bo wyborca tego zrobic nie moze.

    Zachlannosc za wladza jest paskudna. Dyktator PO, Donald Tusk, sprytny manipulator i cwaniak dazy do wladzy absolutnej w Polsce. Chce kontrolowac obydwa urzedy premiera, prezydenta i wiekszosc miejsc w Sejmie. Jest to rownoznaczne z zamachem stanu. Dyktatura absolutna wprowadzona po przez drzwi kuchenne. A media nawet tego nie zauwazyly. Jezeli Komorowski wygra Tusk bedzie go kontrolowal. Kilka miesiecy temu w wywiadzie dla Polityki Komorowski wspominal o tzw umowie z szefem PO. To bylo przed jego nominacja na kandydata PO w tzw pra wyborach. Oczywiswcie ta umowa byla warunkiem jego nominacji w pra wyborach. W dziwny sposob media nie zademonstrowaly ambicji by nas poinformowac o szczegolach tej ‘umowy’. Tchorzostwo dziennikarskie szokuje mnie. Byc moze za 25 lat bedziemy czytali co sie dzieje obecnie.

    A Napeiralski to taki sam chlopek roztropek jak kazdy inny kandydat. Nic go nie wyroznia. W SLD sie nie sprawdzil a jego flirt z PIS-em jest haniebny. Dlaczego nie ma nawet dyskusji o programach i celach kazdego z kandydatow na prezydenta. Jedno jest tylko pewne, Komorowski jezeli wygra bedzie kundlem Tuska.

  102. dla mnie idealnym kandydatem jest prezydent Krakowa Jacek Majchrowski
    utrzymac się z lewicowymi poglądami w Krakowie potrafi tylko miezwykle utalentowana jednostka.

  103. Panie Danielu
    Przepraszam (takie to teraz modne) za zbyt mocne słowa.

    Byłem pełen emocji kiedy pisałem tekst po wypowiedziach komentatorów właśnie z kręgów „Polityki” i „GW”.
    Były to wypowiedzi i teksty nastawione typowo ad personam bez choćby krzty chęci oceny merytorycznej.

    Wyciekała z nich po prostu zwykła niechęć do SLD jak i kandydatury Grzegorza Napieralskiego.
    Przecież można kogoś nie lubić i jednocześnie być w miarę obiektywnym.
    Prawda?

    Głowę zagrzały mi dodatkowo – tu już muszę użyć mocnego słowa – dyżurni komentatorzy TVN24 czyli Nałęcz i Cimoszewicz.

    Od lat nic nie robiący na rzecz lewicy a jednocześnie wszystkimi sposobami starający się ją zdyskredytować występując przy tym pod sztandarami jej jedności.

    Wielu komentatorów a i własnie wspomnianych polityków uzupełnionych np. Borowskim stara się od lat naprawiać lewicę.

    Nikt jednak nie mówi co naprawiać i jak naprawiać.

    Wygląda na to, że po prostu są to słowa dla samych słów a przecież błoto niełatwo jest zmyć.

  104. Miałem nadzieje ż wybiorą Kalisza na kandydata ale Napieralski to duża przesada.Został mi się ino p.Komorowski.

  105. ale prof. Łętowska chyba musiałaby się pożegnać ze stanowiskiem sędziego TK… i kto by po Niej przyszedł…? A wyborów i tak pewnie by nie wygrała.

  106. ANCA_NELA

    Gdybym mial pieniadze to u mnie zaklady staly by nastepujaco:

    1.B.Komorowski 1.2 /12O zl za postawione 1OOzl/
    2.JK 7.5 /75O za 1OO/
    3.G.Napieralski 15 /15OO za 1OO/
    4.W.Pawlak 22 /22OOzl za 1OO zl/
    5.Inny Kandydat /Lepper, JKM, Lyzwinski/ 1:5OOO
    /5OO.OOO zl za postawione 1OO zl/

    Ps.
    Wiesz mi na slowo, ze juz zapomnialem, ze 1OO procent
    to calosc. Dziekuje za korekte. Starosc nie radosc /5O/

  107. Dużo jest miejsca w piekle. Najwięcej zarezerwowano dla upartych osiłków, do których niewiele dociera. Mądrej głowie dość dwie słowie!

  108. ERA braci Kaczynskich minela…

  109. the mentor pisze:
    2010-04-24 o godz. 07:10
    Czy Kwaśniewski był „kundlem” Millera?
    Stosunki pomiędzy ludźmi zależą od ich poziomu…….
    Kultura osobista, wiedza, cele do osiągnięcia.
    Można się różnić konstruktywnie i DESTRUKCYJNIE!!!
    Obecnie mamy do czynienia z opozycją totalną! Oni nie zgodzą się nawet z tym, że jest dzień…….

    Szkoda, że nie Kalisz…….
    Ale, w grach gabinetowych widocznie nie jest dość biegły.

  110. telegraphic observer pisze:
    2010-04-23 o godz. 22:51

    Oj ,oj Panie TO ,w momencie gdy zaczal sie krysys napisal Pan
    nastepujaca rzecz /z pamieci /;
    Panie redaktorze ,straszne , ja cale zycie pracowalem dla kapitalizmu
    a teraz kryzys !
    Bomba ! pomyslalam, polska kadra pzpr zagranica ,i przestalam Pana
    czytac . /nawyk jezykowy ?/
    /ach przeczytalam raz ;ze kazdemu ,komu podoba sie Tusk rzuci Pan w morde talerz szpagethi i wywod o Erhardzie ,niedopracowany !/
    …..prosze sprawdzic ,wszystko stoi na blogu …..
    No i po co sie tak zloscic ?? No po co sie zloscic ?
    Salute
    /nie dyskutuje ,bo tu punkty i kropki /tez te inne / maja wieksze znaczenie jak zawartosc /

  111. Modlitwa lewicy .
    ……………………………………………….
    Ach ciezko mi Boze ,
    Ach ciezko mi Boze ,choc jestem bogata ,
    nie ciezkie sa pieniadze , nie….boje sie kata .
    Salute

  112. Nie da się racjonalnie wytłumaczyć zgłoszenia kandydatury Napieralskiego. Nie przemawia za nią nic pozytywnego. Nawet tzw. chęć policzenia się lewicy przy urnach wyborczych. Tym bardziej, że część zwolenników lewicy i tak zagłosuje za centroprawicowym Komorowskim, żeby uniemożliwić wybór kogoś z PiS-u. Ja tak zrobiłem trzy lata temu i teraz zrobię to tym chętniej, że w mojej ocenie rząd w znacznym stopniu się sprawdza. Idzie wprawdzie na pasku biskupów (ma w swoich szeregach ich wtykę w osobie świętoszkowatego fałszywca Gowina), ale SLD w latach 2001-2005 też się z tej obroży nie uwolniła.
    A skoro brak argumentów pozytywnych, to przychodzi zgodzić się z Kartką z podróży, że jest to aksamitny sposób na pozbycia się Napieralskiego z funkcji przewodniczącego. I słusznie. Nie widzę w nim za grosz ideowości (jedną idee dostrzegam – chęć bycia w polityce), nie widzę najdrobniejszych śladów uczenia się polityki w inny sposób niż towarzyskie otrzaskanie, za to widzę wchodzenie w niebezpieczne alianse dyktowane bieżącymi apetytami, jak np. koalicja medialna z PiS-em. Po tym, jak telewizyjne i radiowe „jedynki” zachowały się w czasie żałoby powinien był natychmiast te koalicje wypowiedzieć.
    Nie żal mi Napieralskiego, żal mi paru przyzwoitych ludzi w szeregach tej partii i w ogóle na lewicy, które Napieralski ściąga na dno.

  113. TO, 22.51. Tyle posiadałeś i tyle Ci pozostało. W sumie ubogo.

  114. parker pisze:
    2010-04-23 o godz. 21:40
    telegraphic observer pisze:
    2010-04-23 o godz. 17:02

    „Wydaje mi się, że tłumaczenie ludziom z lewicową wrażliwością praw ekonomii jest syzyfową pracą. Lewica nie tyle nie rozumie co nie chce ich zrozumieć. Ona nie ma interesu zrozumieć.
    W sprawach ekonomicznych ważniejszy jest dla niej “sprawiedliwy” podział chleba niż wielkość bochenka. Nie przykładają wagi do wzrostu gospodarczego tylko do sprawiedliwego podziału.”

    No wlasnie Parker. Gdzie jest strategia rozwoju gospodarki dla Polski. To juz 20 lat i rzad nie dba o ta wielkosc tego bochenka.

    Dalej cytuje; „Ten prymat ideologi nad rozumem przejawia się tym, że godzą się aby wszyscy mieli mało byleby ktoś nie miał za dużo.
    Rozwarstwienie im spędza sen z powiek.”

    A ta ideologia to bajki o wolnym rynku i cudach niewidzialnej reki. Zryrodniale idee z Chicago Szkoly Ekonomicznej ktore tu Telegraphik propaguje doprowadzily do wywlaszcznia Polski (kapitalizmu bez wlasnosci) i kryzysu swiatowego. Sytuacja ekonomicana kazdego kraju jest ponura bo zbyt dlugo tolerowano oszolomow w stylu Telegraphika.

    Dalszy cytat; „Oczywiście to jest lewicowa sprawiedliwość.
    Jak pracownik najemny w warzywniaku przed świętami musi popracować dłużej to za każdą godzinę należy mu się więcej pieniędzy niż za normatywną.”

    „Jak w tym samym warzywniaku właściciel zasuwa po dwanaście godzin i zarobi więcej to mu progresja podatkowa za każdą nadgodzinę zabiera więcej pieniędzy czyli jego nadgodziny są płatne mniej niż normatywne. Ot taka lewicowa logika która budzi mój sprzeciw.”

    Wlasciciel warzywniaka i kazdy maly przediebiorca placi podatek w zaleznosci od zysku. (nie za godziny) Przedsiebiorcy maja duze pole manewru w sprawach podatkowych. Wieksze podatki od wiekszch zarobkow sa regula na calym swiecie. I tak musi byc. 8-10 mln ludzi jest na rentach i emeryturach w Polsce dalsze 12% na bezrobociu. I dzieki dla tych 5 milionow ktore wyemigrowalo bo sytuacja byla by znacznie gorsza.
    Podatki moga byc mniejsze gdy wiecej ludzi zajmie sie dzialalnoscia gospodarcza lub znajdzie prace. A w tej dziedzinie nie ma zadnej incjatywy. Taka to prawicowa logika, glupia wiara w cuda niewidzialnej reki. Bezczynnosc, nieudolnosc i ideologiczne zaslepienie. A nic sie nie zrobi somo, nawet modlitwy nie pomoga.

    Dalej „Jak zarobisz w roku 20 000 to na utrzymanie wspólnego budżetu zapłacisz 4000, jak 100 000 to zapłacenie 20 000 byłoby niesprawiedliwe mimo, że zapłacisz pięć razy więcej korzystając tyle samo ze wspólnej kasy.”
    Zarobic 100 000 i wiecej mozna tylko wtedy gdy beda ludzie ktorzy sa w stanie konsumowac i placic. Jednym z cudow prowicowego myslenia jest ze prawicowe oszolomy nie potrafia zrozumiec ze zarobek jednego jest kosztem drugiego. Jezeli masy nie konsumuja przedsiebiorcy nie zarabiaja. To az tak proste ! Dlatego tez dobro jak najwiekszej ilosci ludzi powinno byc celem polityki gospodarczej. To umozliwia wyzsze zarobki i mniejsze podatki.

    „Połowę wtedy oddaj to się lewicowa sprawiedliwość stanie.
    Lewicowa wrażliwość to nic innego jak ładnie ubrana i usankcjonowana zawiść skierowana przeciwko tym którym się lepiej powodzi.”

    Zawisc i zawiscia powodowana nienawisc w Polsce sa cechami ludnosci. To nie ma nic wspolnego z systemem ekonomicznym. Jest to produktem wychowania, ekukacji i braku przywodczych kwalifikacji politykow. Politycy zeruja na tym dla wlasnych celow.

    „Tu racjonalne argumenty ekonomiczne się nie liczą.
    Uznanie ich byłoby zdradą ideałów lewicowych.
    Janosikowa mentalność.”

    Bzdura, te argument nie sa racjonalne. Na przykald. Zaluzmy ze Parker jest wlascicielem fabryki telewizorow, dostal pozyczke od wujka z Ameryki i wybudowal fabryke. Ale spolecznstwo jest tak biedne ze Parker nie potrafi nic sprzedac. I co wtedy ? Fabryka idzie na dno, wujek z Ameryki rzada zwrotu pozyczki z oprocentowaniem a pracownicy uzbrojeni w siekiery scigaja Parkera. (bo jest wolnosc) Czy prawicowe oszolomy musza przejsc przez takie doswiadczenia zeby zrozumiec ze im wiecej jest biednych ludzi tym mniej mozliwosci wysokich zarobkow dla innych ??? W Polsce jest az 63% ludzi biednych i co roku jest ich wiecej. Koncentracja bogactwa w kilku rekach nie sluzy rozwojowi gospodarki, nie jest w interesie bogaczy a moze nawet doprowadzic do krwawych revolucji.

  115. Polonia-Sawa,

    przecinek i kropka
    gotowa TO szopka!

  116. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wyraznie widze, ze polskie lewactwo juz sie „rozgadalo” jak w tyglu. Jak sie na tym znam w newralgicznym momencie dla dobra Polski zrobicie wlasciwy ruch – czyli ruch we wlasciwym kierunku. Juz dzisiaj gratuluje „slusznego” posuniecia – tak sie sklada, ze znam motywacje …
    Jezeli ktos z panstwa jest cekawy swoich „owocow” niech sie pofatyguje i wejdzie na blog Boboli, tam wlasnie leci tzw. wiwisekcja zwlok.

    „Wiedział jak tam wyglądają szkolenia, wiedział ile na to brakuje kasy, przecież już prawie rok minął od katastrofy Casy, a mimo to został na stołku i realizował niewykonalne. Pakował swoich podopiecznych i przełożonych do szrotów i trzymał kciuki. Ale skąd mu się to wzięło? Co on usłyszał od Tuska w sprawie budżetu? Mogę zgadywać, (…) jest super, bo nie słucha Radia Maryja i czyta Michnika,” … http://kontrowersje.net/tresc/kiedy_ten_ignorant_klich_dostanie_takiego_kopa_az_spadnie_ze_stolka_ile_trupow_do_dymisji

    Post Christum.
    Inaczej mowiac, wiem-y na kogo mozna liczyc w „rozszadach” z opozycja – prawda, ze sie nie myle?

  117. A cóż synek reprezentuje ginące dizozaury uciekłe po rozpadzie pzpr! Tak wyglądają etapy ewolucji czyli wyginięcie czerwon ych buraków w wolnej Polsce!

  118. Główną rolę cyngla w POLITYCE w strzelaniu do SLD grała Janina Paradowska. Czyni to w sposób systematyczny i wyrafinowany jak przystało na byłą działaczkę PZPR. Myślałem, że Pan Passent uchroni się od tej taniej propagandy i nie dołączy do chóru „łże lewicy” typu Kwaśniewskiego, Nałęcza, Millera i ostatnio Cimoszewicza. Po tylu latach pracy pod hasłem „Proletariusze wszystkich krajów…” powinien dołączyć raczej do grupy rzeczywistych lewicowców, którym drogie są wartości kultury, humanizmu, sprawiedliwości społecznej i walki z degeneracją cywilizacyjną nieludzkiego neoliberalizmu. Należy do nich w kraju grupa wybitnych postaci, myślicieli i filozofów; jak zmarły niedawno KTT, Łagowski, Jedlicki, Romanowski, Widacki, Chmielewski, Walicki i kilku piszących na tym blogu. Czy nie może Pan dołączyć do tej grupy, niż działać w konsekwencji na korzyść PiSu, Rymkiewicza i innych Tusków. Co Panu przeszkadza Napieralski, on jeszcze nic nie zrobił, nie miał czasu, uczy się, ma dobra zamiary. Jest o niebo lepszy od JarKacza, Komorowskiego lub nieokrzesanego Pawlaka. Powinien Pan raczej pomagać niż fałszować w chórze zgranych cwaniaków. Jerzy Jedlicki pisze dziś w Gazecie ważne słowa. warto poczytać gdzieśmy zabrnęli: ” Od krajów, z którymi sie tak chętnie porównujemy, odróżnia nas przede wszystkim pospolita wulgarność naszego życia codziennego. Miłości nie można nikogo nauczyć, ale szacunku tak. Szacunku lekarzy dla pacjentów, urzędników dla obywateli, nauczycieli dla uczniów i odwrotnie. Szacunku dla prawa. Szacunku dla wiedzy. To jest fundament nowoczesnego patriotyzmu, który nie wyklucza czci dla historii, dla cieniów bohaterskich przodków, także Żydów, Ukraińców czy żołnierzy rosyjskich, którzy tu polegli.” Nieco wcześniej Jedlicki napisał, że zbudowaliśmy „cywilizacje podłości”. A Passent szuka samobójów.

  119. Zdaje się, że uwagi warte są dwie kwestie: wizerunek kandydata i jego racjonalizm. Chyba nie jest zbytnio lubiany, prawdopodobnie nie zabłysnął trafnymi decyzjami, ale – mimo tych defektów będę go popierać. Wyrobi się w ogniu kampanii, skupi na sobie uwagę „swoich” opiniotwórczych. Choć nie sprawia wrażenia, że skacze do pustego basenu, ani że najpierw robi a później myśli. Niech próbuje, zmęczy się i – być może – nauczy. To nic, że my ryzykujemy, odsłoni prawdę o kondycji lewicy, a gdyby… wygrał?
    Ci wszyscy, którzy rzucali kamienie, szybko je pozbierają ustawiając się po „odpowiedzialność”.
    Nie jest sam!

  120. Ten blog jest jak giełda – gra o sumie zerowej. Nie udało mi się w to sympatyczne sobotnie przedpoludnie odfiltrować stąd żadnej głębszej myśli przewodniej – do czego dąży i czego oczekuje ELEKTORAT.
    No, może za wyj. Parkera (23.4, 21.40), który wpisał się o emocjonalnym podłożu ,,lewicowości” – zawiści, by nikt nie miał więcej. To jedna noga. Drugą, cholernie nośną, wskazał Fukuyama (no, nie na tym blogu) – zwolnienie z odpowiedzialności. Ono ma dla mas wielką wartość. Ale nie tylko dla mas.
    Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego geje identyfikują się z lewicą? Ano, ona zwalnia ich z odpowiedzialności za własną orientację, perorując o ,,genach”. Fakt, że nie tylko one decydują, ale również własne wybory delikwentów, jest na lewicy objęty anatemą politycznej niepoprawności.

  121. Co mnie niepokoi w komentarzach powyżej, to alarmistyczne okrzyki: „zablokować PiS”. Im szczerzej pragniemy, by Jarosław K. odszedł w polityczny niebyt, tym mniej o nim piszmy, bo Polacy mają tę dziwną cechę, że im bardziej ktoś jest pod ostrzałem, tym więcej znajdują dla niego sympatii.
    Z drugiej strony nie byłabym taka pewna, że utrącenie Jarosława K. w wyborach prezydenckich będzie per saldo korzystne. Myślę, że – paradoksalnie – jego prezydentura bardzo zaszkodziłaby PiS-owi w wyborach parlamentarnych, a to jest kusząca perspektywa. Z kolei wygrana Komorowskiego to rok jedynowładztwa Platformy, którego skutki będziemy bardzo długo odczuwać (nazwałabym to nawet lizaniem ran).
    Dlatego też w drugiej turze wyborów nawoływałabym raczej do głosowania PRZECIW Komorowskiemu – nieważne NA kogo.

  122. W pełni podzielam zdanie tych, którzy twierdzą że urząd prezydenta jest zbędny.
    Podobnie jak powyższe dywagacje.

  123. kadett pisze:

    2010-04-23 o godz. 14:14

    Trafiona, zatopiona.
    (oczywiscie tzw. „lewica”)

  124. Wcześniej wpisując się przyjąłem stwierdzenie Pana Daniela, że kandydatura G. Napieralskiego na Prezydenta RP to „samobój” ( dodałem przymiotnik: wyborczy). Powiedzmy sobie jednak szczerze: żaden kandydat wywodzący się z szeregów SLD szans na wygranie wyborów nie ma. Nie ma też szans na przejście do II-giej tury. Dotyczy to tak G.Napieralskiego jak i R. Kalisza, czy kogokolwiek innego. Rzecz więc chyba nie w tym. Pytanie zatem czy kampania polityczna wokół kandydatury G. Napieralskiego spełni rolę integracyjną, przyczyni się do wzmocnienia programowego SLD, wykreuje G. Napieralskiego na lidera Sojuszu i przyczyni się do wypracowania jednolitej a zarazem wyrazistej linii politycznej w perspektywie wyborów do Sejmu i samorządowych? Czas pokaże. Ja – wątpię, a moimi wątpliwościami bynajmniej nie kierują uprzedzenia (bo ich nie mam) do G. Napieralskiego.

  125. też sądzę ze wybór Napieralskiego ,nieopierzonego młokosa na kandydata jest fatalny i raczej nie ma żadnych On żadnych szans ;
    ale zostawiając na boku , skad został wybrany, uważam że ewentualny wybórr JK na Prezydenta byłby juz katastrofą .
    Czyli ? ……………… niech chłopak zakosztuje polskiego piekła ,moze sie czegoś dowie i czegoś nauczy .

  126. Szanowny Panie Redaktorze,

    całkowicie zgadzam się z opinią i oceną sytuacji posła Napieralskiego jak i SLD (programowa mizerność). Jednakże, widzę w tej kandydaturze wielką szansę na przyszłość dla lewicy. Dlaczego? Aparat który wystawił i poparł Napieralskiego w obliczu jego klęski wyborczej porzuci go na rzecz innego działacza. Czy nie jest to znany mechanizm działania wszelkich aparatów i struktur? Czy w obawie o własne dobro nie poświęcą lidera?
    W moim osobistym odczuciu tak właśnie się stanie, a wtedy być może na czele polskiej lewicy stanie człowiek o większych predyspozycjach jak i horyzontach.

    Z wyrazami szacunku i dużej sympatii,

    P.S. Nigdy nie miałem okazji tego napisać, dlatego pozwolę sobie tutaj napisać, że Chorobę Dyplomatyczną przeczytałem z dużym zainteresowaniem.

  127. Kaliszowi wyciągnieto by sprawy zwiazane z jego małzenstwem. Lętowska za wiekowa. Napieralski ma zone, dwie córki, jest rodzinny,a mysle, ze pobyt w USA czegos go nauczyl.Ma przszłośc i wydaje się dosc zdolnym politykiem.

  128. @”C’est la Vie” – z dn. 24.04.2010 h;9.24.
    – era „Kaczyńskich” może i minęła, ale mentalność oraz sposób widzenia świata pozostały (i to chyba na długo). I to jest o wiele ważniejsze – czyli elektorat ten musi być przez kogoś zagospodarowany; K&K są tylko symbolem i egzemplifikacją określonej, „bywszej” i szkodliwej dla Polski świadomości. A że i tu działa „sprzężenie zwrotne” egzemplifikacja polityczna przekłada się na „popyt” na takie a nie inne idee, wizje, teorie etc. Żyruje to wszystko – polski Kościół kat., główny mandatariusz takiego widzenia świata. Choć może o tym nie mówi o tym expresis verbis.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  129. Moim zdaniem po tym jak zginął Pan Szmajdziński lewica nie powinna wystawiać żadnego kandydata i te wybory prezydenckie odpuścić sobie . Przecież sami mówili że to jedyny słuszny kandydat i teraz z szacunku dla jego osoby powinni wycofać się z wystawiania jakiegokolwiek kandydata .

  130. Kalisz kojarzy mi się z Marchołtem grubym i niesprośnym co prawda, ale przynajmniej rubasznym. W towarzystwie innych prezydentów wyglądałby czasem nie mniej śmiesznie niż nie powiem kto. Wiele osób głosowałoby na niego „dla jaj”.
    a

  131. Zacznijmy od tego,ze SLD nie jest partia lewicowa a raczej skupiskiem poplecznikow kantow okraglego stolu.Daleko Wam do idealow KAZIMIERZA PUZAKA czy poczatkowej dzialalnosci w PPS naczelnego wodza.Stajecie sie partia kanapowa-nie potraficie nawet zauwazyc,ze w dobie kryzysu i nasilajacego sie ubostwa polakow-moglibyscie przyciagnac rzesze zwolennikow.Potwierdza sie powiedzenie,ze do wielkiej polityki trzeba dorosnac-musicie sie okreslic i wytyczyc program nowoczesnej lewicy nie zwiazanej z pietnem radzieckich komunistow.

  132. Szanowny Kartko z podróży (2010-04-23, godz. 21:54)!
    W wypowiedzi Twej jest dużo racji. Ale lewica polska po transformacji ustrojowej, znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji z narzuconym jej piętnem posiadacza „trupa w szafie”. Nie ograniczała się też „do perfumowania trupa po PRL”, jak piszesz, ale proponowała nowoczesne rozwiązania ustrojowe i gdy była przy władzy starała się je realizować. Pierwszy okres sprawowania władzy wraz z PSL był okresem sukcesów gospodarczych w Polsce, i to nie dla tego, że był tylko okresem kontynuacji liberalnych reform, ale dlatego, że mimo klęski polskiej gospodarki w okresie gierkowskim i mimo zniszczeń, jakie spowodowały reformy gospodarcze Balcerowicza, prowadzona była dobra polityka gospodarcza. W drugim okresie sprawowania władzy przez lewicę, koniecznym było ratowanie finansów państwa po niszczących gospodarkę rządach AWS i UW, także przez podejmowanie niepopularnych decyzji ograniczania świadczeń socjalnych, nachalnie i krzykliwie krytykowanych przez pogrobowców AWS, ubranych w mundurki PO i PC, którzy przed tym, sprawując władzę, przyczynili się do konieczności ich zastosowania.
    Wracając do ocen PRL – państwa o ograniczonej suwerenności, którego władza była skrępowana obowiązującą „jedynie słuszną ideologią” i konkretnymi wytycznymi z Kremla. Otóż w tym okresie wielu Polaków starało się pracować nie tylko na rzecz swej prywatnej pomyślności ale także tak, aby coś dobrego dla ogółu po sobie pozostawić. Taka była ambicja wielu ludzi. Było wiele sukcesów gospodarczych i w handlu zagranicznym, a przedsiębiorstwach państwowych było niezłe zarządzanie. Niestety te sukcesy, dobrej, wytężonej pracy były ograniczane centralnym zarządzaniem, skrępowanym ideologią i wytycznymi z „góry”. Moje niemal całkowite aktywne życie zawodowe przypadło na ten okres. Swą pracę starałem się wykonywać dobrze i efektywnie, co nie zawsze było wieńczone sukcesem, jak w życiu bywa, ale wiele sukcesów moich i zespołów, w których pracowałem, było niewykorzystanych właściwie albo wręcz niweczonych przez obowiązującą i realizowaną doktrynę.
    Ale PRL to już historia, do której należy wracać, aby nie powtarzać fatalnych w skutkach błędów tamtego okresu. A cóż uczyniła rządząca Polską prawica i to nie bez przyczynienia się lewicy.
    Ideologia gospodarki socjalistycznej i społeczeństwa socjalistycznego, zostały zastąpione „jedynie słusznymi”: ideologią liberalizmu gospodarczego (niewidzialna ręka wolnego rynku) i religią katolicką – źródłem wszelkiej moralności i patriotyzmu, z fasadowym autorytetem JP II na czele i wyrocznią – KK, stojącą ponad państwem i prawem. Zarażono ludzi myślą, że wszystko, co państwowe to wielkie beee, a to doprowadziło do powszechnego nieposzanowania prawa. Konieczne zmiany sytemu prawnego dostosowanego do państwa realnego socjalizmu, ale niezłego pod względem formalno prawnym, przeprowadzono tak, że większość aktów prawnych, ustanowionych w III RP to buble prawne, a nie ma systemu monitorowania i naprawiania prawa.
    Można jeszcze wskazać na wiele zniszczeń społecznych i gospodarczych, takich jak upadek poziomu oświaty i szkolnictwa wyższego, pozbawienie młodzieży szkolnej podstawowej opieki i edukacji zdrowotnej, w wyniku szkodliwej reformy służby zdrowia, doprowadzenie do podporządkowania organów ścigania partyjnym potrzebom. Ideologizacja działalności organów państwa sięga zenitu, a może być jeszcze gorzej. Polityka historyczna, zamiast koncentrować się na unikaniu błędów popełnionych w trudnej polskiej przeszłości, koncentruje się na rozliczeniach, często już nierealnych, bo sprawcy nie żyją, i bogoojczyźnianych mitach.
    Chyba nie masz racji deprecjonując „Czterdziestolatka” i przeciwstawiając go „Gorączce”. „Czterdziestolatek” był jednym z elementów kształtujących społeczną świadomość Polaków, w sposób, który umożliwił bezwstrząsowe a może nawet bezkrwawe zmiany ustrojowe. Takim elementem był również poziom oświaty i szkolnictwa wyższego, który mimo indoktrynacji (zaliczanie marksizmu-leninizmu), a może nawet w pewnym stopniu dzięki niej, spowodował, że znaczna część Polaków – może nawet większość uodporniła się na „ideologię, tę jedynie słuszną”.
    Po PRL pozostała nam niestety negatywna selekcja w awansach. Mierny ale wierny jest nadal kryterium podstawowym w doborze urzędników średnich i wysokich szczebli. W PRL tolerowano na niższych szczeblach zarządzania fachowość „niewiernego”, jeżeli nie było wiernego równorzędnego specjalisty. Teraz wiele stanowisk urzędniczych obsadzonych jest wiernymi dyletantami.
    Pozdrawiam

  133. Istotnie! Pani prof. Łętowska dała się poznać w swej działalności i wypowiedziach w taki sposób, że BEZ WAHANIA zagłosowałbym na nią. Trybunał konstytucyjny to stanowczo za skromny obszar dla jej wiedzy i rzeczowości.

  134. Magda N. pisze:

    2010-04-24 o godz. 10:55
    —————————

    Całkowicie się z Panią, zgadzam. JK musi się zużyć dla jego odbioru publicznego do końca, gdyż jemu wszystkie hamulce się zużyły. Jako szef „opozycyjnego” PiSu, będzie działał bez najmniejszych skrupółów. Prezydedntura, dla tego człowieka może być neutralizującym nagromadzone ponad człowieczą wytrzymałość frustracje.

    Pozdrawiam,Sebastian

  135. jasny gwint

    Obiecalem i daje: link do 1TV.RU – reportaz o przygotowaniach do defilady na Placu Czerwonym, z udzialem Polakow. Milego odbioru.

  136. Czerwona świnia pisze:

    2010-04-24 o godz. 10:37
    —————————–
    Wielce Szanowna „Czerwona Świnio”,
    z Napieralskim, trafiłaś/łeś w samo sedno. To zwykły goniec do szarej roboty, który po wyczxerpaniu się misji SLD, jako wspornika do lądowania postp-eerelowskich bonzów w nowej rzeczywstości, ma jedno zadanie- dociągnąć sejmowe resztki tej partii do spokojnej emerytury.
    W rzeczywistości, SLD na obecnym etapie, jest politycznym trupem w stadium stawania się takim, a wytypowanie kandydata na prezydenta w takiej sytuacji, jest tylko atwaistycznym odruchem. Mówienie o kandydaturze posła Kalisza na prezydenta jest wyrazem całkowitego braku czucia realiów związanych z sytuacją tej partii i samego Kalisza. Jemu najmniej porzebny jest dorobek w postaci porażki. On obecnie jest na etapie spokojnego, poselskiego trwania…

    Pozdrawiam,Sebastian

  137. Kropkozkad,

    skoro znowu powolujesz sie na range, jaka ma Ci dawac Twoj wiek, to z pewnoscia masz racje w Twoim wpisie:

    wielu starszym ludziom (ale nie wszystkim) tak sie robi z wiekiem, ze ich tzw. madrosci maja ten sam walor co porzekadla ludowe.

    Ja to rozumiem. Na starosc czlowiek robi sie bardziej asekurancki i stara sie wyrazac opinie w ten sposob, zeby zawsze moc potem powiedziec „A nie mowilem ?”

    Z tym ze nie nalezy brac asekuractwa za przejaw nadzwyczajnej bystrosci lub hiper-inteligencji, bo to tworzy falszywe mniemanie o sobie.

    Nie mniej gratuluje dobrego samopoczucia.

    Na stare lata – jak znalazl.

    Pozdrawiam.

  138. Wodnik53 chwali odwagę intelektualną prof. Łagowskiego. Mamy tu do czynienia z podwójnym nadużyciem, jeśli nie manipulacją.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=691#comment-159437

    1. Po pierwsze – to specyficzny rodzaj odwagi, która podpiera się oderwanym cytatem i autorytetem historyka – Adama Zamoyskiego, nadając jego słowom wzmocnioną interpretacją własnymi akcentami, nie mającymi nic wspólnego z celem użycia „pornografii” przez Zamoyskiego.
    A. Zamoyski mówi o „pornografii zbrodni” katyńskiej w sensie naszej wiedzy o „odrażających szczegółach”, bez których pornografia jako taka nie istnieje. W innym miejscu, bez związku z „pornografią” A. Zamoyski mówi z obawą o kulcie Katynia, analizując jego możliwe przyczyny.

    Prof. Łagowskiemu potrzebna jest „pornografia” Zamoyskiego w innych celach, zupełnie innych, żeby walnąć pięścią w trumnę na Wawelu i na tym polega pierwsze nadużycie. Drugie jest Wodnikowe, bo ta B. Łagowskiego to już jest innego rodzaju pornografia, przesunięta tam, gdzie profesorowi wygodnie nią się posłużyć . I nie nekrofilna!, a raczej nekrofobiczna, Wodniku.

    I rzecz najważniejsza. Zamoyski wypowiada się 4 kwietnia, zatem jego wypowiedź nie dotyczy obserwacji zachowań po katastrofie.

    Oba teksty dla łowców manipulacji:

    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1179/pornografia-zbrodni,56173,1

    http://wyborcza.pl/1,75515,7804592,Jednomyslnosc_po_katastrofie.html

  139. No prosze ! Oto, co ma dopowiedzenia w temacie Ryszard Bugaj:

    – SLD wyraża przede wszystkim ludzi PRL. Proszę zauważyć, co ich ostatnio rajcowało. Jaruzelski, esbeckie emerytury, dziedzictwo poprzedniej epoki – mówił w TVN24 Ryszard Bugaj

    Zdaniem Bugaja, „Grzegorz Napieraslki dobrze wyraża tęskniących za PRL i tych, co uważają, że to było coś innego niż było„.

    Ciekawe co na takie dictum powie byla kolezanka Bugaja z Klubu poselskiego UP ?

  140. Karta z podrozy…
    witam, masz racje, ale PRL to nie tylko Gierek, to jest 50 lat. ( okres gierowski padl bo wszytko w naturze upada aby narodzic sie na nowo, neoliberalizm tez padl!)
    Fakt, ze NIKT, nie zrobil bilansu, opracowania co przyniosly lata socializmu realnego od 45 do 1989 naszemu spoleczentwu, jaka ono przeszlo droge ewolucyjna?
    Bo jesli wezmy Polske z opisow Gombrowicza ( np. sluzba w warszawie przychodzila do pracy boso, a w paryzu w trzewikach, nasi rodacy w Paryzu wzdychaja do wielich przodkow Chopin, i Kopernika.. etc) to bylismy naprwde spoleczentwem bardzo zacofanym, feudalnym a miesczanstwo konserwatywne.
    pytam sie co zrobilo PRL? ile musiano wlozyc wysilku aby „okrzesac” ten feudalizm, ciemnote, konserwe. trzeba bylo odbudowac cala Polske od zera..etc; etc..dac prace i wyszkolic..

    Dlatego mam pretencje do lewicy, nie nie potrafi otwarcie i wyraziscie udowodnic, ze lata PRL to nie koszmar, udreka,Ten tragizme PRL byl dla tych co nie chcieli zmieniac porzadku, aby Polska pozostala feudalna, katolicka konserwatywna. I mamy dziasiaj wlasnie taka Polske!

    pozdrawia

  141. Elity

    Jakość i wartość elit rozpoznajemy po stanie państwa. Istnieje tutaj ścisła współzależność określana powiedzeniem :”Jaki pan taki kram”. Z jakim kramem mamy do czynienia to mniej wiecej już wiemy. Jest on ciągle na poziomie “szczęk” targowiskowych. Co zaś do elit, to poza wielogodzinnym mówcą Tuskiem mogącym wchodzić w konkury z commandante Castro, cała reszta ma poważne trudności z poprawnym wysławianiem się w języku polskim, że zwrócimy chociażby uwagę na charakterystyczne dukanie Kaczyńskich.Szczególnie charakterystycznym i sympatycznym przykładem tego grasejowania jest niezwykle inteligentny Michnik, który tak się zacina, że aż objawia się to fizycznym bólem na jego twarzy.I nie ma się tutaj co dziwić jeżeli zdamy sobie sprawę ile potrzeba było samozaparcia i bólu aby spłodzic i urodzić III RP.

    Lechu Wałęsa wykazywał wręcz tyle zapału w uwidacznianiu antykomunistycznej chuci, że w Arłamowie pod nadzorem Kiszczaka spłodził sławetną Victorię, jakże upolitycznioną córkę, która zresztą takiego ojca sobie nie wybierała.Tego doniosłego aktu radosnej twórczości Lechu dokonał w Ośrodkowu Wypoczynkowym samego Gierka, gdzie także umiłowany Przyjaciel Polskiego Narodu sam Breżniew bywał. Ośrodek był otoczony drutami kolczastymi niczym sam Auschwitz-Birkenau dla Żydów. Nadzorowany i chroniony przez służby “Specjalnowo naznaczenia” w chwilach szczególnych uniesień historycznych lub na codzień chroniony przez zwykłych rodzimych esbeków lub dla zmylenia sprawy przez solidaruchów ubekami określanych. Stanowiło to świadome i uwłaczające cofnięcie o jedną epokę spółdzielni “Ucho i oko”, zgodnie z rodzącą się polityką opozycyjną prawych, uświęconych i solidarnych orłów zakładających pętlę na szyi “… czerwonych dziadów” tyrających w stoczni imienia Ilicza Lenina, znanego teoretyka walki klasowej z wyzyskiwaczami.

    O Leninie, ze względów ograniczeń konstytucyjnych, nie wypada w demokracji wspominać i rozsławiać jego imienia. Miał on swoją utajnioną siedzibę w polskim Poroninie, skąd kierował ruchawką w ościennym państwie, w którym polskich oportunistów nacjonalistycznych “Po szosse entuzjastow” Car Wsieja Rasiji na pieszą pielgrzymką syberyjską wysyłał. Po uzyskanych tam święceniach niewielu już w zasadzie wracało do pierwszej Ojczyzny. Bardzo wielu z nich albo poległo tam w starciach z wszędobylską “Ochraną” na łonie krzewienia kultury śródziemnomorskiej lub też fraternizowało się z przeuroczymi, pełnymi ciepła i oddania Rosjankami, Jakutkami i innymi skośnookimi pięknościami. Stąd to nasze ciągłe zainteresowanie wspaniałościami Wschodu? A to Chrobry swym historycznym szczerbcem tłukł w bramy Kijowa.To znów Moskwę najechaliśmy, by ostatecznie z Petlurą plądrować Ukrainę. Wszystko w bardzo podłym stylu z mrożącymi krew w żyłach skutkami. Ostatnio pokojowo nasze elity najechały Smoleńsk dla odbycia modłów w Kozich Górach,bowiem nie wystarczala już własna Kozia Wólka.

    Po Michniku w kształtowaniu obrazu demokratycznej Polski i stosunków polsko-radzieckich oraz polsko-rosyjskich kolejnym Świetym Judą był Kwaśniewski. Złośliwi, Stolzmann, o nim powiadają. Jeżeli Miller przyznał się już ostentacyjnie do swej narodowości, to i również nie można wykluczyć nawrócenia się Kwaśniewskiego będącego w szorskiej przyjaźni i politycznym tandemie z Millerem, wiodącym nas do złupienia przez Wolną Europą. Olek miał tę słabość, że w trakcie wizyt zagranicznych umacniających image naszego kraju chlał na umór. Przejawiało się to chorobą goleni, chromaniem przystankowym, zataczaniem się i opowiadaniem pierdół studentom ukraińskim w Kijowie oraz chwianiem się nad grobami polskich oficerów burżuazyjnych w Bykowni, nie wiadomo z radości czy rozpaczy. A kołchoźnik białoruski był tak zrozpaczony, że wręcz musiał Kwacha ukrywać przed tubylcami w bagażniku samochodu. Zresztą nie było to niczym błyskotliwym biorąc pod uwagę, że w stanie wskazującym na trzeźwość wychodził on także po drabinie z pięterka Domu Poselskiego. Nie będziemy dochodzić z pokoju, której posłanki unosił on tajemnie swą radość politycznego tworzenia.

    Do elit wypada także zaliczyć pierwszego Premiera niekomunistycznego rządu w Polsce, człowieka wielkiego serca ale słabowitego zdrowia, który na wieść o wybraniu go pierwszym premierem III RP spadł z mównicy i musiano ogłosić czasochłonną przerwę dla docucenia delikwenta. Poza tym, że synom załatwił on mieszkania w Warszawie niczym szczególnym nie zapisał się w annałach antykomunistycznej walki głoszących o polskim piekle. Dopuszcza to przypuszczenie, że w jego rozumieniu może istnieć także bliższe mu piekło, o którym nie chce on głośno mówić.Myślimy tutaj o Mazowieckim i jego mowie kierowanej do brata Wałęsy.Tak jak pierwszy stanowi ostoję spokoju,tak drugi był awanturnikiem pierwszej wody, zwolennikiem targania się po szczękach i toastów za zdrowie Mazowieckiego w wałęsowe gardło.

    Reszta tekstu pod adresem:
    http://cyklista.wordpress.com/

  142. # Feeria pisze:
    2010-04-24 o godz. 02:02

    skoool, czy to wlasnie na tym blogu spodziewasz sie znalezc przedstawicieli chrzescijanskiej prawicy?

    Chrześcijańska prawica nie jest dla mnie tym samym co polska kato-prawica. Najchętniej podyskutował bym z prawicowymi agnostykami (są tacy?), bo do nich sam siebie chętnie bym zaliczył, choć chrześcijańska etyka nie jest mi obca ani wstrętna, tak więc szukam wszędzie nie tracąc nadziei.
    Pozdrawiam wszystkich uczciwych, tolerancyjnych i z zasadami.
    Skoool, dziś ze słonecznej i ciepłej Nysy.

  143. Drogie polskie „prawiczki” !
    Nie cieszcie się zbytnio odchodzeniem – jak twierdzicie z wyraźnym schadefreunde – lewicy w niebyt. Bo po pierwsze – możecie obudzić się z ręką w „węgierskim” nocniku, gdzie niby-europejska prawica stanie się zakładnikiem sił autentycznie ciemnych, obskuranckich, niemal-faszystowskich, a na pewno rasistowskich i antysemickich (każda prawica środkowo-europejska ma katolicyzm w „genach” – a to skaza absolutnie degradująca intelektualnie w tej części Europy – a Kościół i Maryję w głowach), a po drugie – każde zwycięstwo, a zwłaszcza totalne, ma w sobie zalążek klęski (a im to zwycięstwo większe, tym porażka później dotkliwsza). Przykładem tego jest pyrrusowe zwycięstwo Kk kierowanego przez duet JPII – Ratzinger nad latynoamerykańską „teologią wyzwolenia” – po 20 latach katolicyzm w Am.Łac. jest dziś w totalnym odwrocie, zdruzgotany organizacyjnie i ideowo, a tak „pięknie” wydawało się że będzie: denominacje episkopalne (wchodząc w miejsce tzw.”wspólnot podstawowych”, które były jądrem organizacyjnym i funkcjonalnym „t.w.”), zwłaszcza kościoły pentekostalne, w niektórych krajach na pd.od Rio Grande są już w większości (Gwatemala 60 %): w takiej Brazylii „episkopalni” stanowią 40 % ludności – czyli ok 70 – 75 mln ludzi.
    W skali świata zielonoświątkowcy (=denominacje pentekostalne) to na dziś ok. 400 – 450 mln ludzi.
    Piszę o tym, żeby uświadomić, iż równowaga musi wszędzie być zachowana. Nawet w polityce. A dwa „klony” prawicowe które opanowały scenę polityczną Polski nie niosą sobą absolutnie żadnej nadziei na klasyczną demokrację i równowagę (w „umysłowości” i kulturze przede wszystkim). Dlatego w II turze należy kreślić obu – JarKacza. i Hrabiego K. (bo pewnie tak będzie) – albo zbojkotować (z uwagi na brak wyboru) i nie uczestniczyć.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  144. Napieralski czy Kalisz ja i tak nie mam na kogo głosować w tych wyborach. Drugi raz z rzędu w wyborach prezydenckich, do ostatniej minuty wybierać będę mniejsze zło. Lewico obudź się!

  145. Marc, Stasieku , Telegraphic Observer
    Stasieku, postawiłeś śmiałą tezę, że T.O. jest krytykowany przez niektórych z tego powodu, że ma rację. Szkoda, że nie podałeś, choć jednego konkretnego przykładu, byśmy mogli, ją zweryfikować.
    Odniosę się, zatem tylko do tych racji/argumentów T.O, które zaprezentował, w dyskusji nad moim wpisem, dotyczącym krytyki niektórych poczynań rządu oraz tzn. „cudu gospodarczego” Ludwiga Er harda.
    1. T.O zechciał się odnieść do skali zjawiska zatorów płatniczych, podczas, gdy ja opisywałam mechanizm jego powstawania. Sprawę tę podejmowała „GW” i „ Gazeta Stołeczna”. Ale też, sam ten wątek, w mojej wypowiedzi nie był najistotniejszy. Chodzi też i o to, że w kilku przypadkach, z czego najjaskrawszym jest budowa Stadionu Narodowego agendy rządowe legitymizują dumping cenowy, czym przyzwalają generalnemu wykonawcy na okradanie podwykonawców.
    Odrębną kwestią jest błędne przypisania Grzegorzowi Kołodce odpowiedzialności za skalę zatorów płatniczych w latach 2003-2004. Prawdą jest, bowiem, ze rząd SLD przejął w spadku po AWS dziurę Bauca i efekty „schładzania gospodarki” przez Leszka Balcerowicza -najpierw, jako ministra finansów – później, jako prezesa NBP.
    2. T.O. We wpisie 2010-04-21 z godz. 19.30 zaprzeczył mojemu stwierdzeniu, że po II wojnie światowej państwa w tzn. Starej Europie „budowały „państwa opiekuńcze i realizowały strategie rozwojowe wspierane, a nawet finansowane ze środków publicznych oraz regulowały swoje gospodarki.”
    Argumentem dla T.O. były działania Ludwiga Erharda z lat 1949-1957. Ale ten był typowym ordoliberałem., czyli przedstawicielem ideologii, która narodziła się m.in. pod wpływem społecznej nauki kościoła, jako alternatywa dla klasycznej ekonomi i lesseferyzmu, niszczącego tkankę społeczną i tradycyjne wartości. U ortoliberała myśl, że państwo jest podstawowym zagrożeniem dla wolności i „problemem” dla gospodarki byłaby nie do zaakceptowania. A teza Margaret Tacher, że coś takiego jak społeczeństwo w ogóle nie istnieje byłaby dla nich blużnierstwem. Uznawali, zwłaszcza po Wielkim Kryzysie mankamenty rynku. A pewne dziedziny chcieli i wyjęli całkowicie lub częściowo spod jego działania np. edukację, religię, ochronę zdrowia, infrastrukturę i mieszkalnictwo.
    Adam Wielomski w Metapedii tak ich opisał;
    „Ordoliberalizm kieruje się ku klasie średniej, a szczególnie troszczy się o wzrost liczebny tej klasy poprzez uburżuazyjnienie (Verbürgerlichung) proletariatu, który z klasy wydziedziczonej i pozbawionej majątku, powinien stać się posiadaczem drobnego kapitału, domów, mieszkań lub działek czy ogródków, co spowoduje wyrobienie w nim mentalności właścicieli dbających o własność i przeciwnych radykalnym ruchom politycznym, zagrażającym majątkowemu status quo. Państwo winno zachęcać ludzi do oszczędzania i wytwarzać w nich poczucie dumy z posiadanej lub nabywanej własności. Zdaniem ordoliberałów, niezależność majątkowa jest fundamentem wolności, społecznego konserwatyzmu i cnót obywatelskich. Człowiek biedny jest wykorzeniony i podatny na demagogiczne ideologie. Powstawaniu klasy średniej winno pomóc państwo przez wspieranie drobnych przedsiębiorstw i niższe podatki dla niżej zarabiających oraz wspieranie chłopstwa i rzemiosła, wreszcie propagowanie zasad akcjonariatu pracowniczego w przedsiębiorstwach, aby pracobiorcy poczuli się ich współwłaścicielami. Państwo powinno też znaleźć pieniądze na preferencyjne kredyty dla chcących założyć własną firmę obywateli, aby lekarze zakładali własne gabinety, a robotnicy własne drobne firmy, zwiększając tym samym liczbę właścicieli we wspólnocie, czyli element konserwatywny.”
    Warto, też pamiętać, że wojna skończyła się w 1945 r. A Erhard dokonał tylko tego, co było w cztery lata po wojnie czymś oczywistym. Zniósł kontrolę cen i reglamentację, czyli tzn. kartki. Z tego powodu stwierdzenie T.O, iż Erhard realizował system neoliberalny, który – z resztą – narodził się póżniej jest poważnym nadużyciem.

    PS.
    Przepraszam, że dopiero teraz, ale byłam bardzo zajęta tzn. przyziemnymi sprawami.

  146. „Być może kierownictwo SLD kieruje się następującą logiką: wybory prezydenckie mamy i tak przegrane, traktujemy je jako wstęp do przyszłorocznych wyborów samorządowych i parlamentarnych – musimy się policzyć, skonsolidować, zaprezentować w kampanii prezydenckiej.”
    Niestety jets to błędne założenie. Trudno się będzie policzyć, bo wynik pokaże jedynie szczątkowe poparcie dla Pana Napieralskiego. Redaktor Passent jest optymistą licząc, że Napieralski otrzyma 5-7% głosów w I turze. Ja sądzę zę to będzie 3-5%. Osobiście nie zagłosuję na Napieralskiego, ani tym bardziej na Olechowskiego. Może zagłosowałbym na Kalisza, a na Panią Łętowską na pewno.
    Medialna koalicja z PiSem też będzie miała swoją cene, za którą w tych wyborach sympatycy socjaldemokracji wystawią Panu Napieralskiemu rachunek. Obym nie był złym prorokiem, ale ta zabawa nie jest zdrowa i skończy się dotkliwą porażką ( a może o to chodzi ?).

  147. Ted pisze:

    2010-04-24 o godz. 06:41

    Antylerykalizm to zbyt malo aby byc skutecznym politykiem.
    Odwaga pani Senyszyn moze zawstydziec wielu.
    Lewicy w Polsce nie ma.

    Slawomirski

  148. magrud (04-24 o godz. 16:54)

    Brawo i dzięki (za oderwanie mnie od przyziemności i blogowej nudy-na-pudy).

    1. Zatory płatnicze w Polsce 2010.

    Zjawisko z.p. nie jest nowe, na wiele większą skalę występowało za Kołodki i innych ministrów w latach 1990-tych (ten okres miałem na uwadze, winien jestem zamieszania – przepraszam za tę nieścisłość). Jest to zjawisko wynikające z regulacji prawnych, a nie polityki pieniężnej – z tym zdaje mi się Magrud się ze mną teraz zgadza.

    Następuje „legitimizacja”, tylko czego? Jest to wyraz działania polegającego na nacisku przez zamawiającą agendę rządową na obniżanie kosztu budowy, co jest chyba zjawiskiem pozytywnym, gdyby było inaczej, to też byłoby źle. Korupcja? Nieudolność urzędników wchodziłyby w grę. Magrud w łańcuszku zależności negacjacyjno-kosztowych niewątpliwie jest po stronie „okradanych” podwykonawców, a nie np. płatników podatku. (I wszystkiemu jest winien Tusk i Rostowski. Moja ciocia, zamożna moherówa, zauważyła jakąś różnicę na jej niekorzyść między wypłatą emerytury, a listem z ZUS na początku roku, kto winien – Tusk i Komorowski 😉 ).

    Ale gdzie jest w tym przypadku zator płatniczy? Gazety finansowe, które przejrzałem w sieci nie notują wyraźnego wzrostu zatorów, ani bankructw. Agenda nie płaci w terminie generalnemu wykonawcy, czy generalny wykonawca nie płaci podwykonawcom?

    2. Ordoliberalizm a neoliberalizm. Czy państwa zachodnie po wojnie budowały państwo opiekuńcze?

    Długa dyskusja może z tego wykluć, może nawet pożytek jakiś będzie z niej. Zatem odpowiem wyrywkowo – na razie, resztę dodam gdy znów odbiję się od przyziemności (dzisiaj wieczorem jest w planie opera – Richard Wagner „Der fliegende Holländer”). Generalnie mój punkt argumentacji w tej fundamentalnej kwestii jest taki, że państwo opiekuńcze jest potrzebne, jest faktem gospodarczym i społecznym. Do rozwiązania szczegółowego pozostaje sprawność i rozmiar tego oddziaływania. Skoro jest taka dobra ta opiekuńczość, to dlaczego nie pójść na 100 procent, w PRL-u było tego może z 50%, teraz jest ze 30% – tak sobie spekuluje, wszak wiele krajów ze skandynawskimi włącznie dokonało cięć w tym systmie w latach 1990-tych. Złoty środek między opiekuńczością i etatyzmem a wolnością ekonomiczną należy w każdych warunkach ustalać z uwagi na wartości społeczne i pragmatyzm ekonomiczny. Trzeba je rozważać w szerszym kontekście, a nie z uwagi na to, że komuś to pasuje, ładnie wygląda, empatycznie, etc.

    Po drugie nazewnictwo, czyli semantyka. Neoliberalizm to nie jest jakiś system ekonomiczny, lecz nazwa dana wiązce postulatów i reguł polityki gospodarczej ukuta przez jej przeciwników. Ja (za jakimś źródłem) napisałem, że Erhard był „w pewnym okresie liberałem ekonomiczym – czyli neoliberałem” w sensie obecnym, tę końcówkę uciąłem licząc na zrozumienie. Otóż na ten l.e. w Nimeczech przez 15-20 lat po wojnie składało się nie tylko zniesie reglamentacji z czasów wojny, ale także kontroli cen wprowadzonych w Niemczech w 1936, antyinflacyjnej polityki pieniężnej, nieznacznej progresji podatku dochodowego, ustawodawstwa antykorporacyjnego. Była to polityka zerwania z etatyzmem epoki nazizmu, z tą swoistą odpowiedzią na kryzys gospodarczy początku lat 1930-tych w Niemczech, której odpowiednikiem w liberalnych krajach anglosaskich była doktryna Keynesizmu.

    Oto co jedno ze źródeł w Internecie mówi o niemieckiej szkole „Soziale Marktwirtschaft”: Jej członkowie (w tym Erhard) nienawidzili totalitarianizmu, w okresie rządów Hitlera stanowili intelektualny ruch oporu. Wierzyli w wolny rynek i niewielką progresje podatkową, znaczne ograniczenie monopolu na rynku. Szkoła ta, podobnie jak the Chicago school (Milton Firedman i George Stigler) wierzyła w silną dawkę wolnego rynku, ograniczoną redystrybucję przez rząd przy użyciu systemu podatkowego, oraz prawo antytrustowe.

    Jak sie czyta cytowany opis ordoliberalizm, to przychodzi na myśl … Margaret Thatcher. Jest ten kierunek niemiecką konserwatywną MODYFIKACJĄ klasycznej ekonomii. I ten fragment za wikipedią: Ordoliberalism is centered around the academic journal ORDO. Among the contributors to the journal were Franz Böhm, Walter Eucken, Ludwig Erhard, Friedrich von Hayek, Alexander Rüstow, Karl Popper, Peter Bauer, Milton Friedman, James M. Buchanan, and Thomas C. Schelling.

    Może znajdziemy czas na rozwikłanie tych historycznych i ideologicznych zawiłości. Tymczasem pozdrawiam Magrud i jej zwolenników, wśród nich Marca i Stasieku, oraz wielce szanownego Gospodarza Blogu, bez którego ta i inne dyskusje nie byłyby możliwe.
    Miłego weekendu!

  149. jasny gwint pisze:

    2010-04-24 o godz. 10:39

    „Janina Paradowska. Czyni to w sposób systematyczny i wyrafinowany jak przystało na byłą działaczkę PZPR.”

    A KTT nie byl czlonkiem.
    Byl wspolpracownikiem.
    De facto byl czlonkiem.

    Coraz trudniej jest niesc ten komuszy garb polskim seniorom.
    Nie mam dla nich sympatii za grosz.

    Slawomirski

  150. Szanowny Jacobsky (2010-04-24, godz. 14:47)!
    Znów dajesz dowód tego, że nie potrafisz czytać cudzych tekstów ze zrozumieniem. Ja nigdy nie powoływałem się na rangę wieku, jak to określasz. To Twój nieuzasadniony wymysł, być może o podłożu emocjonalnym. To Ty zarzuciłeś mi kiedyś, że traktuję Cię jak smarkacza, po tym jak powołałem się na swe wspomnienia ze zdarzeń, których byłem świadkiem, a których wielu młodszych ode mnie z racji późniejszych narodzin nie mogło być świadkami. Nie byłem świadkiem wydarzeń, które miały miejsce przed rozpoczęciem mojego świadomego życia i nie będę świadkiem tych, które nastąpią, gdy będę wąchał kwiatki od korzeni. To normalna kolej rzeczy i nie ma związku z „rangą” wieku, ani z asekuranctwem ani z hiperinteligencją. Ani młodość ani starość to nie wady i nie zalety – to po prostu okresy życia człowieka, i nie jedyne, między narodzinami a śmiercią.
    Każdy człowiek, który stara się dokonywać swej samooceny, czasem myli się tj. ma o sobie fałszywe mniemanie, ale jeżeli jest samokrytyczny, to je odrzuci, gdy przekona się, że właśnie było fałszywe. Czy Ty takiej oceny i selekcji mniemań o swej osobie i czynach nie dokonujesz?
    Samuel Langhorne Clemens napisał w nowelce w stylu autobiograficznym, że osiągnąwszy wiek 17 lat, stwierdził, że jego ojciec jest bardzo głupi, ale gdy skończył lat 24, to nie mógł nadziwić się, jak przez 7 lat staruszek mu zmądrzał (powtarzam z pamięci, a nie cytuję dosłownie). Czyżbyś jeszcze nie skończył 24 lat, że posługujesz się prymitywnymi ocenami ludzi, których nawet nie znasz? A może już zestarzałeś się na tyle, aby tak krytycznie osądzać ludzi starych według siebie samego?
    Pozdrawiam
    PS. Staram się zawsze prowadzić dyskusję merytoryczną na temat wywołany przez Gospodarza i nie posługiwać się argumentami ad personam, ale wywołanie do tablicy, już po raz drugi upoważnia mnie do tego.

  151. Trudno nie przyznać racji logice zaprezentowanej przez Kropkozjada.
    Napieralski jest jednak szefem SLD i bardziej niż nieżyjący J. Szmajdziński
    może jednoczyć wokół siebie elektorat tej partii.
    Ma też coś, czego tamtemu brakowało – tzn. cug na bramkę oraz jeden ważny w kontekście ostatnich wydarzeń atut, na który wskazał Ryba. Jest młody i medialnie świeży. Byłby bardzo wiarygodny, gdyby odważył się obciążyć politykę historyczną efektami smoleńskiej katastrofy lub zakwestionować mity transformacji.
    Ale dziś , trudno gdybać, jak będą wyglądać jego wyborcze spoty i zawarte w nich przesłanie. Dopiero, kiedy je obejrzymy, będziemy mogli spekulować w.s wyniku.
    Napieralski ma też swoje wady. Ale i tak charyzmą i talentem oratorskim góruje nad Pawlakiem.
    Pamiętajmy też, że wybory prezydenckie siłą rzeczy koncentrują się na płytkich sloganach. A jeśli tak, to brak pogłębionej wiedzy o mechanizmach państwa, nie jest specjalną przeszkodą.

  152. Do skoool,
    acha, to dlatego szukasz tutaj chrzescijanskiej/agnostycznej prawicy… bo chcesz, zeby to byli uczciwi, tolerancyjni i z zasadami ludzie.

    Szkoda, ze tak trudno jest znalezc uczciwa, tolerancyjna i z zasadami prawice na prawicy.

    Inni tez sie tak mecza skoool, chyba z tego samego powodu, na tym blogu z lewakami i liberalami, ba! samego 80-letniego Gospodarza ciagle sztorcuja i strofuja i obrzucaja blotem, ale wciaz przychodza.

    Panie Danielu, swietnie sie pan trzyma. Ma Pan, jak to sie mowilo, chart ducha i duch charta. Czytam wszyskie wpisy od lat!

  153. Zgadzam się za diagnozą Pana Redaktora i większością wypowiedzi. Napieralski to najgorszy wariant, już lepszy byłby Jerzy Urban, bo wyrazisty, inteligentny, antyklerykalny, ma swoje media (NIE), ma pieniądze; kto wie, czy nie zebrałby tych 20% głosów w I turze, a w każdym razie byłoby zabawnie i ciekawie.

  154. Lizak pisze:
    2010-04-24 o godz. 15:24

    „Jeżeli Miller przyznał się już ostentacyjnie do swej narodowości, to i również nie można wykluczyć nawrócenia się Kwaśniewskiego”

    Mój komentarz

    O co chodzi z tą narodowością Millera i Kwaśniewskiego?
    Autor powyższego nie pierwszy raz zaśmieca blog antysemickimi konfabulacjami czerpanymi z witryny polonica.net prowadzonej przez zbłąkanych działaczy niepodległościowych.

    Pzdr, TJ

  155. Kropkozjad,

    Twoj tekst zrozumialem dokladnie i dlatego napisalem to, co napisalem. Jesli zas Ty masz problemy z rozszyfrowaniem samego siebie, to juz nic na to nie poradze.

    Nie przywolujmy przeszlosci, bo w tej samej dyskusji, na ktora sie powolujesz oswiadczyles np., ze peerel nie mial nic do zarzucenia jesli chodzi o ochrone srodowska. To a propos argumentacji merytorycznej w dyskusji. Passus ten zapisany jest w archiwum, u red. Szostkiewicza o ile pamietam, ale nie chce mi sie teraz szukac. Szkoda czasu.

    Jesli moge dac Ci rade: nie upijaj sie wlasnymi slowami, bo takie stany zamroczenia moga wejsc w nalog.

    Pozdrawiam.

  156. Magrud & Telegraphic

    Spekulacje na temat systemow ekonomicznych Europy Zachodniej po IIWS sa zbedne. Ekonomie Europy Zachodniej zbudowano na kolonialnym zlodziejstwie. Taka jest prawda i nalezy to rozpoznac.

    Kolonialne mocarstwa kradly cala produkcje rolnicza i przemyslowa z koloni. Na zachodzie nigdy nie bylo cudow wolnego rynku ani cudow kapitalizmu. Byly natomiast olbrzymie przychody ze zlodziejstwa i eksploatacji niewolniczej sily roboczej setek milionow nieszczesnych ludzi i przez stulecia.

    Spojrzmy na taka Brytanie, okradali Afryke od Kairu do Kapsztadu. Okradali Indie i Chiny. Chinczykom placili w postaci opium uprawiamym w obecnym Pakistanie i Afganistanie. Opium byly pieniedzmi. Gdy Chiny odmowily przyjmowania opium Brytania wypowiedziala im wojne. Brytyjczycy wygrali i ponownie zmusili Chiny do przyjmowania opium jako forme zaplaty za chinskie towary.

    Inne kolonialne mocartwa zachowywaly sie podobnie a nas bombardowali wiadomosciami o wolnym rynku, gospodarce rynkowej, cudach niewidzialnej reki i cudach kapitalizmu. A polacy, generalnie nieuki, ignoranci i zaslepieni zachodem wierza w kazda bzdure. Gdzie sa te czasy, przeciez bylismy krajem cwaniakow i nie bylo cwaniaka nad waszawiaka jak spiewal Jarema Stepowski.

    Gdy kolonialne zlodziejstwo sie skonczylo, koniec lat 1960-ych, w latach 1970-ych zachodnia Europa byla w kryzysie. Np sytuacja w Brytanii byla gorsza niz w Polsce. Kredyt przyszedl z pomoca i to byl poczatek dlugow. To rowniez dowodzi ze po stracie koloni kraje zachodu po prostu nie potrafia sie same utrzymac.

    Ale na poczatku lat 1990-ych grabiez Europy Wschodniej (sytacja ktora zachod sobie wypracowal) znowu pomogla. Po prostu jak zachod nie kradnie to sie nie rozwijaja. Tym razem przekonali glupcow by oddac im wszystko co posiadaja za symboliczne ceny. A Polak nawet po szkodzie nie jest madry. Natomisast w bylych koloniach odzyskanie kontroli nad mineralami, przemyslem i ziemia, uwazane jest za wielkie zwyciestwo.
    Prawda jest wiec smutna, Polska znajduje sie dziesiatki lat za murzynami. W Afryce polacy sa rozpoznawanym punktem odniesienia. Tzw ‚benchmark’. Np w szkolach ‚glupi jak polak’ oznacza ocene niedostateczna.

  157. Szanowni Kropkozjad i M.f-b
    Przepraszam, że zwracam się w jednym komentarzu ale tematyka obu Waszych wpisów jest podobna.
    Nocą gdy napisałem już komentarz obejrzałem drugi raz, ale z dużym zainteresowaniem na youtube film Zaorskiego „Matka Królów” z 1983 roku. Pierwszy raz ogladałem go w stanie wojennym. Film dotyczy powikłanych losów lewicy komunistycznej w okresie lat 30-50 ubiegłego wieku. Film ten podobnie jak inne dzieła polityczne – „Gorączka”, „Człowiek z Marmuru”, „Człowiek z żelaza”, „Robotnicy 80” itp – miał w PRL kłopoty z cenzurą, ale mimo ograniczeń publika waliła na niego drzwiami i oknami. Na myslenie wielu ludzi na pewno wywarł niezły wpływ. Wbrew temu co się dzisiaj mówi były to filmy lewicowe – kręcone z lewicowej perspektywy. W tej chwili są to filmy praktycznie nieznane ponieważ katolicka prawica z przyczyn doktrynalnych nie jest wstanie ich sobie przywlaszczyć a lewica mimo, że rządziła w ostatnim 20 leciu po prostu o nich zapomniała jak o ciążącym, niewygodnym dowodzie swych perypetii historycznych. Jeszcze raz podkreślam – lewica wyzbyła się jakby z ulgą swojej trudnej przeszłości wybierając bezsensowne umizgi do rosnącego w siłę prawicowego betonu i kościoła. Tym samym w swiadomości ludzkiej przestały istnieć polskie tradycje socjalistyczne – wyrwano tablice pamiątkowe, zmieniono nazwy ulic, obalono pomniki, zafałszowano podręczniki historii. Z całej polskiej lewicowej tradycji w pamięci publicznej za sprawą ipn pozostali kaci z ub i konfidenci z sb. To jest smutne.
    Zamiast dbać o tradycje i swoje mity daliście sobie narzucić bezsensowną dyskusję o PRL z którym tak naprawdę nigdy nie potrafiliście się uporać. Dla was PRL jest synonimem szczęścia osobistego a przecież państwo nie może być synonimem indywidualnego szczęścia. Ja mam wrażenie, że krytykując PRL dotykam was osobiście. Ja też żyłem w tym okresie ale potrafię oddzielić to co dawało mi poczucie zadowolenia od tego co było moją opresją. W porządku, system komunistyczny umozliwił awans grupom wcześnie zdegradowanym socjalnie, zmodernizował kraj zrujnowany po wojnie ale w końcu upadł – zbankrutował i nie ma o czym mówić. Nie ma do czego tęsknie wracać. Więc zamiast bronić mitu PRL – u należało wrócić do korzeni i od podstaw budować ruch lewicowy czerpiąc z tradycji np socjalistycznych. Trzeba było zaznaczać swą odrębność choćby antyklerykalizmem i swobodą obyczajową. I zamiast snić o odbudowie panstwa etatystycznego umacniać się w tkance społecznej i wpływać na demokratyczny system, by podnosił za uszy do góry grupy wykluczone socjalnie. A przede wszystkim mieć struktury i wpływy w tych grupach – nie oddawać ich kościelnej prawicy. Należało uczyc ludzi samoorganizacji, oporu i buntu, bo takie były tradycje polskiej lewicy.
    Mnie jest głupio pisać te oceny i rady bo mam liberalne przekonania i gdy wdajecie się np w bezsensowne polemiki z Telegraphickiem czy Yacobskym, którzy po prostu tłumaczą na czym polega współczesna globalna ekonomia ja te ataki odbieram osobiście – mnie one drażnią. Raz, bo szukacie wroga nie tam gdzie on rzeczywiście jest – nie liberalowie waszych ludzi wywlekali nad ranem z domów. A dwa, bo to dyskusje bez sensu – nie zawrócicie przecież Wisły kijem. Nie zmienicie reguł światowej gospodarki, nie odetniecie kraju od swiata. Nie odtworzycie PRL-u.
    Więc na zdrowy rozum powiniem się cieszyć, że lewica w Polsce zanika. Tyle, że zanik lewicy jest problemem również dla ludzi o orientacji liberalnej. Bo powtarzam – Polska potrzebuje lewicowej reprezentacji grup socjalnie upośledzonych. Przecież nie paternalistyczny kościół i jego polityczne zaplecze powinien być ich adwokatem. System bez lewicy jest kaleki, wyradza się, degeneruje. Kto jak nie lewica i jej emocje ma przewietrzeć tę zatęchłą kruchtę. Niestety, dla utrzymania wolności liberałów jest po prostu za mało. I to jest chyba najbardziej smutne.
    Pozdrawiam

  158. Slawomirski,

    a swoja droga to od kiedy przynaleznosc do pezetpeer stanowi …

    No wlasnie: co ?

    Czytajac tekst jasnego gwinta mozna dojsc do wniosku, ze przynaleznosc ta stanowi zasadniczy element wytlumaczenia opinii zajmowanych przez red. Paradowska – opinii z ktorymi jasny gwint nie zgadza sie.

    Prawde mowiac juz sie pogubilem.

    Czy to dobrze czy zle, ze J. Paradowska byla dzialaczka pezetpeer ?

  159. Pożyjemy, zobaczymy. Jedno jest pewne. Znowu coś nas zaskoczy. Po 10 kwietnia wszystko, co może się zdarzyć, zdarzy się. Chwilowo cierpię na brak odwagi przewidywania najbliższej przyszłości.

  160. Ryszard pisze:

    2010-04-24 o godz. 20:54

    „Jerzy Urban, bo wyrazisty,”

    wyrazil sie jedn z drugim

    Slawomirski

  161. Sławomirski, 18.42. Zwykle nie reaguje na twoje zaczepki. Natomiast jeżeli pamięć mnie nie myli Pan Redaktor użył w stosunku do Ciebie niedawno słowa „cymbał”. Komentując to zdarzenie przypomniałem, że kiedyś w takich przypadkach stosowano DDT lub azotoks. Tym razem niestety nie poskutkowało.

  162. Nie najlepszy wybór. Mam lewicowe poglądy, jestem agnostykiem
    i chętnie zaglosowałbym na centro-lewicowego kandydata, ale na pewno nie na Napieralskiego.
    Mój ranking sympatii politycznych prezentuje się tak:
    1.Borowski, 2.Cimoszewicz, 3.Szmajdziński (RIP), 4.Kalisz, 5.Olejniczak,
    no i gdzieś daleko Napieralski,
    za nim są już chyba tylko Miller i Oleksy, którzy są totalnie skompromitowani w moich oczach.

  163. Daniel Passent
    Używając na końcu akapitu piłkarskiego terminu, na blogu red. Paradowskiej napisałem:
    „Jedyna zatem rozsądna decyzja to wystawić G. Napieralskiego jako gadułę programowego i szefa. A. Kwaśniewski wyraźnie to sugerował w Kropce nad i, a jako jeden z jego argumentów zapamiętałem, że ta kandydatura byłaby gwarantem jedności SLD.
    G. Napieralski w roli bramkarza przy rzucie karnym.
    Nie chcę przynudzać, ale dla SLD nie było innego wyjścia. Zachowując proporcje, ten sam dylemat ma PIS.
    Jak się cieszę, że się nareszcie z Panem nie zgadzam!

    Szanowna magrud
    Pisze Pani Stasieku, postawiłeś śmiałą tezę, że T.O. jest krytykowany przez niektórych z tego powodu, że ma rację.. Nie jest moim zdaniem ta teza śmiała ani oryginalna, powiem więcej, banalna ona jest. Ten typ krytyki udoskonalili politycy, widzimy to na co dzień w mediach. Politycy rzadko kłócą się o idee, głównie atakują siebie nawzajem co nas, publikę, napawa obrzydzeniem.

    Blogi Polityki nie są jakimś wybranym miejscem, mamy tu (i chwała Bogu) całą gamę temperamentów politycznych, anonimowych komentorów. Byłbym niesprawiedliwy gdybym stwierdził, że ataki ad personam dominują, ale się zdarzają, przyzna Pani. Ostatnio jeden dżentelmen zarzuca mi, że się zgadzam z innym dżentelmenem. Czy może być idiotyczniejszy zarzut ad personam, zapytam retorycznie?

    Przeczytałem Pani komentarz ekonomiczny (2010-04-24 o godz. 16:54), przeczytałem kolejną polemikę (2010-04-24 o godz. 18:27)TO. Tematu, który Was zajmuje, nie zamierzam pociągnąć dlatego, że dostrzegam ograniczenia blogu. Wszyscy przeczytaliśmy trochę publikacji na temat zatorów płatniczych, każdy z nas ma masę argumentów dla obrony swoich tez. Ale moim zdaniem to jest zbyt trudny temat dla blogu politycznego.

    Serdecznie Panią pozdrawiam a także Drogiego TO i jego zwolenników mentora i absolwenta

  164. Jestem specjalistą od marketingu politycznego i w moim przekonaniu pogrąży i siebie, i partię. Według mnie fatalna decyzja. Załatwił kiedyś Olejniczaka a teraz załatwił sam siebie…

  165. „koledzy” namaścili Napieralskiego , ci życzliwi , na kandydata, i jednocześnie obdarowali go pocałunkiem śmierci, 5-7 % ??? za duzo panie Passent

  166. Ulubieniec pana redaktora Passenta, Ryszard Kalisz oświadczył że powiesi u siebie na ścianie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego.
    Przy okazji w wyrażał się on o byłym prezydencie w samych superlatywach.
    Otóż chcę powiedzieć że podoba mi się postawa R. Kalisza. To bardzo dobrze świadczy o osobie która bądź co bądź pełni funkcję wiceprzewodnieczącego SLD.
    Zgadzam sie z panem redaktorem Passentem że R. Kalisz byłby lepszym kandydatem SLD na prezydenta niż Napieralski. Zdecydowanie.

  167. cytat: Ryszard Kalisz opowiada także o swoim stosunku do Lecha Kaczyńskiego, którego – jak mówi – lubił. „Lubiłem z nim dyskutować, bo on miał taką uroczą zdolność refleksji, rozszerzania tematu”

    Gdy R.Kalisz opisuje L.Kaczynskiego jako osobe urocza to nie moge sie pozbyc wrazenia, ze przydal by sie tu S.Freund.

  168. Pan Redaktor ma oczywiście rację, ale chyba szkoda czasu na p. Napieralskiego, choć żal lewicy (że jej w Polsce nie ma).

    Są tematy istotniejsze. Np. taki. Otwiera się u nas podobno biuro Goldman Sachs, tak tego samego Goldman Sachs. Ponieważ w amerykańskim kongresie już 44 tamtejszych Reprezentantów podpisało wezwanie o przeprowadzenie kryminalnego śledztwa przeciwko GS, uważam, że polskie władze powinny się zastanowić, czy dopuszczanie do działania w Polsce organizacji potencjalnie przestępczej powinno mieć miejsce. Chyba lepiej poczekać na wynik amerykańskiego śledztwa, niż gościć u nas ewentualnych, międzynarodowych kryminalistów. Można też wszcząć własne śledztwo, dotyczące manipulacji kursem Złotego (fakt oficjalnie potwierdzony przez GS) oraz ewentualnej roli GS w oszukiwaniu polskich firm za pomocą opcji.

  169. Przed eSeLDowską wieczornicą ostatnich dni wiedziałem że G.Napieralski to Świeżak, a jeżeli nie Świeżak to ten co raczej słabo kontroluje swój słów potok. Teraz wiem że jest do tego pospolitym /przepraszam/ politycznym samobójcą!
    To smutne, liczyłem że „chłopaki” i hmm…”dziewczyny” w bądź co bądź kryzysowej sytuacji stać będzie na decyzję która pociągnąć może za sobą jakiekolwiek zobowiązania.
    Mam wrażenie że jest mocny opór przed powzięciem odpowiedzialności, jest opór przed podjęciem decyzji /wielu decyzji/ niosących za sobą jakiekolwiek zobowiązania! Ekipa zabezpieczyła się w tym kilku do kilkunastoprocentowym okopie, jest bezpiecznie, dziennikarze wciąż zadają pytania – i jest ok. Pragnę Lewicy której głos jest jasny, silny i odpowiedzialny. Jest miałko i to od dłuższego czasu!
    PS: R.Kalisz mógłby powalczyć na poważnie – teraz to tylko zabawa…

  170. parker 21.40
    Magrud 16.54
    Mentor 10.05
    Widzisz parker,źle jest kiedy zabierasz sie za sprawy które Cię przerastaja.T wojekomentrze na temat systemum podatkowego są poniżej poziomu nawet prof. dr hab. Korwina Mikkego, a przecież ten facet przbił sie przez dno i nadal pogłebia. Zresztą nie dała sobie rady z tym systemem nawet prof.dr hab. Zyta G. która publicznie sie przyznała, że nie potrafi wypełcnić PITA !!!
    W całym PISIE na podatkach znała sie tylko św.p. Grażyna Gesicka .
    Ale nie martw się bo mentor Ci wszystko wyjaśnił jeżeli chodzi o podatki.
    Mam nadzieje ze przeczytałeś jego tekst ze zrozumieniem.
    Na całym swiecie bogaci płaca nominalnie wiecej bo i tak kradna tak bezczelnie że mimo wyższych stawek są coraz bogatsi !
    Jedynie podatek PIT rzedu 60 – 70% mógłby USTABILIZOWAC tempo w którym pierwsza setka Forbesa rośnie w siłe !
    Ale najważniejsze jest to że oba teksty o ordoliberalizmie są na przyżwoitym pozioimie i tu chwała dla TO. Pierwszy jego tekst który ma początek i koniec.
    Wprawdzie autor kiepsko sie orientuje w sytuacji politycznej Europy po II wojnie swiatowej i rywalizacji z ZSRR, która była czynnikiem stymulującym dla rozwoju „welfare states”, ale i tak – jak na niego – to ten tekst mozna zaliczyć na 3+

  171. @Kartka z podróży 2010-04-24 o godz. 21:37
    Dziękuję za komentarz.
    Dziś widziałem film „Różyczka”, film, który przeniósł mnie na chwilę w tamte, koszmarne czasy. Mogliśmy się wtedy nachlać i płakać.
    Niektóre frazy z Trybuny Ludu a potem z Rzeczywistości, Żołnierza Wolności, odnajduję dzisiaj w Rzeczpospolitej.
    Wtedy wyłem w duchu, bezsilny, dzisiaj pocieszam się, spoko, co skłamane, będzie rozliczone.

    Szanowna Kartko, wszyscy rozsądni wiedzą, że system gospodarczy już dawno zbliżył się do złotego środka. Kłótnie jak najefektywniej wytwarzać i najsprawiedliwiej dzielić, są moim zdaniem niezależne od lewicy/prawicy. Współczesna lewica/prawica szanuje wolny rynek i silny pieniądz. Istotne różnice występują w sferze pozagospodarczej. Piszesz Kartko Trzeba było zaznaczać swą odrębność choćby antyklerykalizmem i swobodą obyczajową Zastanawiam się dlaczego SLD właśnie teraz, kiedy nie ma szans w wyborach prezydenckich, nie zrobi eksperymentu politycznego wrzeszcząc na cały kraj „duchowni do kościołów”.

    Ale wulkany będą wybuchać a kryzysy ekonomiczne występować.
    Serdeczne pozdrowienia

  172. Polacy maja takie poczucie dziejowe,ze kandydatura okreslonego czlowieka cos zmieni w zyciu Polski.Nic sie nie zmieni bo stystem jest do deski od sracza na ktorej siedzi parlament.Gdy sie zmieni ta deske to klasa polityczna wpadnie do gowna a na to nie beda glosowac bo kto lubi w kloace plywac.

  173. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ TJ 2010-04-24 o godz. 21:23

    „O co chodzi z tą narodowością Millera i Kwaśniewskiego?“

    Szanowny Blogowiczu, w/w obywateli moza o wszystko podejrzewac, ale nie o to, ze sa semitami.
    Gora maga byc konwertytami i nic, naprawde nic wiecej – capito? … i to li tylko w przypadku jak sie zdecydujom.

    Lizak najprawdopodobniej chce powiedziec – tak to nalezy odczytywac, domyslac sie – ze sa lewakami. To taka odmiana min. z szeregow SLD.
    Jak Blogowicz wpad na ten szalony pomysl i gdzie widzi antysemityzm?
    W ktorym momencie + miejscu?

  174. Drogi Stasieku,

    Jestem wlasnie pod wrazeniem muzyki operowej Wagnera, pol flaszki wina oproznilismy z zona po powrocie do domu, a ze byla to II polowka, to zabralismy sie za koniaki. Jestesmy tez po dyskusji na temat tragedii smolenskiej, bo zona udziela sie w Naszej Klasie i niczego mi nie relacjonuje, az teraz nie zdzierzyla. Wyglada na to, ze zgadza sie ona z Leszkiem Millerem, ze kandydat SLD powinien przyrzec, ze padnie az nie doprowadzi do ujawnienia, kto ponosi odpowiedzalnosc za bezsensowna smierc prawie stu kobiet i mezczyzn. Ja z kolei zgadzam sie z Toba, ze SLD nie mialo wyboru, musi byc Napieralski. Ponadto Napieralski ma przyszlosc przed soba, niech sie teraz wykaze, linie polityczna moze jeszcze sto razy zmienic, najwazniejsze, aby trzymal partie za morde, tak jak Tusk. W dlugim okresie to moze sie oplacic.

    Przypominaja mi sie pierwsze wybory prezydenckie w roku 1990. W tamtych czasach listy z Warszawy do Toronto czasami szly nawet trzy tygodnie, i dluzej. Korespondowalem wtedy z moim sp. ojcem, ktory popieral Cimoszewicza, a nigdy przeciez nie byl w partii – tj. moj ojciec nie byl. Ja obstawalem przy Mazowieckim (moja ciocia moherowa – termin ten wprowadzono pozniej – w I turze glosowala na Tyminskiego, w II na Walese, co? – wykrzyknalem, gdy sie o tym dowiedzialem, bo nie podejrzewalem cioci o taka skleroze w owym czasie, az mi wytlumaczano). Ojciec argumentowal potrzeba ciaglosci administracji w panstwie, ja tlumaczylem, ze skoro chadecja (Mazowiecki kojarzyl mi sie z chadecja, i chyba prawidlowo) pokonala politycznie komunistow, to ma teraz wolna reke. On mi pisal, ze nie wiem jeszcze co chadecja potrafi, i ze miedzy chadecja a komunistami jest PPS i kilka innych stronnictw, no i oczywiscie PSL Wyzwolenie, itd. Odwolywal sie do przedwojennej Polski, gdy juz brakowalo mu argumentow. Ale potem zrozumialem, ze to wlasnie byl jego argument.

    Jesli idzie o „ekonomiczna dyskusje nt. zatorow platniczych”, to tez masz racje. Wszyscy zgorszeni i zaniepokojeni nimi jestesmy – od lewicy do prawicy. Dostrzegam tez twoje proby jazdy Pilchem – „nie jest to teza smiala, ani orginalna, teza wrecz banalna jest”. Musze przyznac, ze oprocz zjawisk i opinii literackich, ktore Pilch rozpyla, wrazenie na mnie robia jego opinie o zjawiskach spolecznych, oraz to, ze trudnosc sprawialo mi ustawienie jego ironii na wysokosci mojej twarzy. To jest rzadka umiejetnosc, np. Ryszarda Kalisza w przytoczonej przez Borgenicht (22:38) wypowiedzi oceniam jako ironiste. Najwazniejsze, aby skonczylo sie na I turze, bo nie chce miec urlopu w PL zapuskudzonego jakimis wyborami przez nastepne 2 tygodnie.
    Na zdrowie!

  175. Z przyjemnością czytam wypowiedzi Szanownych Blogowiczów i Pana Passenta.W odróżnieniu od innych blogów nie pachnie w tej dyskusji szambem lub innymi odciekami politycznymi.Co do falstartu Napieralskiego- zgadzam się,żejest to samobój dla lewicy.Mógłby przecież poterminować parę lat choćby u Ryszarda Kalisza aby był bardziej konkretny politycznie.O chciejstwie politycznym i chciejstwie polskim pisał dawno temu Wańkowicz.Jak widać nic się w naszej polskiej mentalności nie zmieniło.Dlatego Polak zawsze jest mądry-ale po szkodzie.Pozdrawiam wszystkich.

  176. Żeby wybrac panią Łętowska-niemożliwe….. szkoda…

  177. Nie znam zupelnie Napieralskiego,ale z tego co pisza inni na blogu
    nie jest on moze? najlepszy /ogolnie Polacy maja b.zanizone zdanie
    o innych Polakach/.
    Ale jesli tak naprawde jest ,to coz ma on do stracenia ? ,w zasadzie
    moze tylko zyskac przedstawiajac program polskiej lewicy na polskim
    forum ?/niestety na polskiej lewicy wiecej o duchach prl-u ,jak
    o przyszlosci ,bardzo niebezpieczne /.
    Uczen pyta filozofa ; nalezy cos robic i zalowac ?
    czy nalezy czegos nie robic i zalowac ?
    Nalezy cos robic i zalowac ,bo w innym przypadku zalujemy podwojnie !
    …………………………..
    Blogowi ekonomisci rozpatruja ekonomie bardzo STATYCZNIE ,
    nie te czasy .
    Salute
    Nie dyskutuje ,nie mam czasu , moj czas to pieniadz ,a ja jestem niestety skapa .

  178. Redaktor Szostkiewicz napewno nie jest naiwny i zagubiony
    jak dziecko we mgle, kiedy zastanawia sie, dlaczego Prezes
    jeszcze sie nie ujawnil.
    Redaktor Szostkiewicz zapewne chce wywolac wilka z lasu.
    Prezes zachowuje sie jak lis. Dobra taktyka.
    Chce niezauwazalnie wyprowadzic jajko z kurnika.

  179. The Ghost Writer pisze:
    2010-04-24 o godz. 23:23
    B.wazna sprawa , moze mozna cos zlowic ?
    Salute

  180. miller byl ministrantem i mentalnie pozostal nim do dzisiaj,
    a dzwonkami macha na lewo i prawo, ze az hej!!!

  181. @stasieku:
    moze nie wiesz, wiec przypominam, ze „rzeczpospolita”
    ( nazywana przeze mnie rzygpospolity)
    stworzyli ludzie oddelegowani z ” zolnierza wolnosci”
    pod przywodctwem pulkownikow urbana(dzisiaj chyba juz general???)
    i gornickiego.

  182. the mentor pisze:
    2010-04-24 o godz. 21:36

    „Prawda jest wiec smutna, Polska znajduje sie dziesiatki lat za murzynami. W Afryce polacy sa rozpoznawanym punktem odniesienia. Tzw ‘benchmark’. Np w szkolach ‘glupi jak polak’ oznacza ocene niedostateczna.”

    Mój komentarz

    Autor by się zajął wikliną, przy wyplataniu koszyków, koników, ptaszków mógłby prawić do woli współpracownikom swoje farmazony. Może z czasem by „przestał być głupi jak polak”.

    Pzdr, TJ

  183. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    No jezeli mymy dyskutowac o polskiej lewicy to mam cos – tak mi sie przynajmniej wydaje – dla szynownych blogowiczy, szczegolnie tych z tzw. „lewicy”.

    Tutaj widze „wielka radosc” nie tylko Lizaka – prawda?

    „To, co się stało, media nazywają z reguły „aferą IceSave” … http://www.zaprasza.net/a.php?article_id=30965&PHPSESSID=9f53eeb3f5afb553961f3f266961f4d5 (?) … a blogowisko jezyczkuje o Napieralskim, Millerze czy A. Kwasniewskim – smiechu warte, prawda?

    Post Christum.
    Szanowni… z czym do polskich obywateli?, z tymi jak wyzej?
    Na ja, domyslem sie, ze w rzeczywistosci rozchodzi sie o wakaty – prawda?

  184. Szanowny Panie Redaktorze,
    wystawienie Napieralskiego jest wystawieniem go do partyjnego odstrzału,bo nikt nie ma złudzeń,że przejdzie do drugiej tury, a i w pierwszej turze też nie zajmie miejsca na podium. W tej chwili SLD nie ma żadnego poważnego kandydata na Prezydenta,więc nawet trochę współczuję Napieralskiemu,że to na niego padło,ale powtórki z Zapatero nie będzie.
    Panie Danielu,zapewne kierował się Pan bardzo szlachetnymi intencjami,ale pakowanie tak szlachetnej Damy,jaką jest prof.Łętowska, do wyborczego szamba w naszej pszenno-buraczanej republiczce,to wielki nietakt.Niech za łby biorą się reprezentanci rodzaju męskiego,bo to nasza narodowa domena i hobby /chleba,igrzysk i ogólnie pojmowanej żałoby/,natomiast Madame Łętowską proszę o stanie na straży prawa i rozsądku,tak jak robiła to przez całą karierę zawodową.
    Pozdrawiam.

  185. Dziennikarz pyta Andrew Wilsona, eksperta od spraw wschodnich, czy katastrofa Smoleńska zmieni coś w Europie Wschodniej? Ekspert odpowiada; „Poprawi się klimat, zwłaszcza na linii Warszawa-Moskwa”. Pytam, czy po to aby Polacy zobaczyli prawdziwą twarz Rosji, ludzi i i ich przywódców potrzebna była śmierć prawie setki ludzi w tym paru bardzo przyzwoitych. Potrzebna była profanacja miejsca uświęconego dla Polaków i złożenie tam osoby niechcianej i niegodnej tego miejsca? Drogo kosztują lata fatalnej i samobójczej polityki wobec wschodniego sąsiada. Wreszcie Polacy mieli okazje zobaczyć prawdziwą nową Rosję, nowoczesną, sprawną i skuteczną wobec tragedii bliźniego. Przywódców, których współczucie, łzy, gotowość i poświęcenie z narażeniem własnego życia było podziwiane przez świat i ujęły Polaków. Samych Rosjan, gdziekolwiek oni byli w Moskwie lub Smoleńsku z kwiatami w zadumie, współczujących. Rosja pokazała swoją dusze i wielkość jakiej trudno oczekiwać od innych. Minęło dwa tygodnie od tragedii a nasi czękają z wyrachowaniem, byle nie za daleko, czekają na instrukcję z Waszyngtonu lub Watykanu i nie stać było nikogo w imieniu państwa złożyć dla wszystkich Rosjan wyrazy najgłębszej wdzięczności za wszystko co w tych dnia uczynili. Pokazać się na Kremlu i pokazać uczucia Polaków w całej Rosji poprzez wszelkie kanały TV i radia. Obawiam się, że to tego trzeba dorosnąć.

  186. POLONIA-SAWA

    Są jeszcze inne, interesujące tematy, mogę podać ze 20 na życzenie, np. dzisiejszy marsz izraelskich osadników na palestyńskich terenach okupowanych, domagających się wyburzenia 216 palestyńskich domów (na początek) we wschodnim Jeruzalem. Pomijam barbarzyństwo tych „ludzi”, bo to sprawa powszechnie znana na świecie, ciekawszy jest bezpośredni „strzał z liścia” w facjatę George Mitchell’a, amerykańskiego wysłannika na Bliski Wschód (a pośredni w twarz Baracka Obamy, już kolejny, po ostatniej decyzji o budowie 1600 izraelskich domów w Palestynie), który jest właśnie w Izraelu i przedstawia stanowisko USA, przeciwne nielegalnemu osadnictwu Izraela. Message dla USA jest klarowny: „możecie nam nadmuchać, jesteśmy ponad prawem, możemy bezkarnie kraść i mordować i mamy was, tak jak wszystkich innych w d….”

  187. TJ pisze:
    2010-04-25 o godz. 10:27

    TJ, polecam link ktory Teresa Stachurska zamiescila tu kilka miesiecy temu (nie chce mi sie szukac) do Wyborczej gdzie byl wywiad z nigeryjczykiem mieszkajacym obecnie w Polsce. I on to powierdza „glupi jak polak” byl sposobem oceny zdolnosci uczniow. A ja spedzilem ponad 20 lat w Afryce. Fakem jest, o Polsce albo nie wiedza a gdy wiedza to tylko ze to kraj glupkow ktorych lepiej unikac. Moim zdaniem za taka opinie odpowiedzialni sa anglicy ale ostatnie 20 lat dowodzi ze taka opinia nie jest przesada. O kraju gdzie religia jest wazniejsza od matematyki i kraju ktory pozbywa sie wlasnosc innej opini byc nie moze.
    Np niedawno zawarte umowy na eksploatacje gazu ‚lupkowego’ w Polsce. Obecnie cena 1000 metrow szesciennych gazu ziemnego (w normalnych warunkach) wynosi okolo $330.00. Polski rzad podpisal umowy z firmami glownie z US na prace poszukiwawczo-wiertnicze. Jezeli znajda gaz i dojdzie do eksploatacji, Polska bedzie z tego miala 5 zl za kazde 1000 metrow szesciennych wydobytego gazu. To jest haniebne 0.5% jego wartosci.
    Nie wyobrazam sobie tak haniebnego kontraktu gdziekolwiek na swiecie.
    Niestety „glupi jak polak ma pelne uzasadnienie”. http://www.tvn24.pl/12692,1653390,0,1,placa-miliony–by-szukac-gazu-w-polskich-lupkach,wiadomosc.html

  188. O Napieralskim

    Zastanawiającym jest, że ze strony intelektualnych sfer nie wzbudzają wątpliwości kandydatury na Prezydenta w postaci Komorowskiego, Waldka od Pawlaków a nawet Leppera. Hrabioszek Komorowski jest dobry, ponieważ jest ich reprezentantem więc wątpliwości nie ma żadnych ,bo i być nie może. Wiadomo sami swoi. Chłopek roztropek z PSL-u statystycznie zagrożenia nie stanowi, a jest sojusznikiem więc denerwować go nie należy. Lepper jest wyautowany skutecznie przez Kaczorów i obecnie nie stanowi już jakiegokolwiek niebezpieczeństwa. Poza tym obaj są już skapitalizowani, zatem ideowego niebezpieczeństwa nie stanowią.

    Inaczej natomiast ma się sprawa z Napieralskim. Jest on Polakiem i synkiem instruktora KW PZPR w Szczecinie a teczkę nosił za rudym Kaczmarkiem. Stawia go to w pozycji liberała na bolszewickim gruncie. Czy takiemu można zaufać, ano oczywiście, że nie. Nawet gdyby 100-tu Kaliszów krzyczało teraz: “Nie ważcie się już przezywać nas postkomunistami”, to i tak Święty Boże komuchom nie pomoże, bo wiara nadzieja ,miłość i solidarność chrześcijańskiej prawicy miłosiernej jest bezgraniczna i constans. No bo pomyślcie sami, tłumili zbrojnie pokojową i ugodową “Solidarność”, która obłudnie wrzeszczała :”Socjalizm -tak, wypaczenia-nie” wpatrując się jak sroka w gnat w popiersie nieodżałownego Lenina, w Hali BHP Stoczni Gdańskiej a jednocześnie Zomowców zbawiennie i oczyszczająco, z nauk czerwonego diabła, solidarni okładali łańcuchami na Wujku. Zresztą czego i można oczekiwać od tych wierzących niedowiarków, co to komunizmu od socjalizmu nie potrafili odróżnić, jeśli im CIA nie podpowiedziało.

    Z tego to punktu widzenia kandydatura Napieralskiego jest niestosowną, natomiast bardzo mile byłaby widziana kandydatura pewnego wypasionego supermena z modlitewnego i ponadpartyjnego towarzystwa wzajemnej adoracji. Napieralskiemu zarzuca się to, że jest młody. A przecież młodość do niedawna była sztandarowym hasłem prawicy w walce z bolszewikami. Wszystkich czerwonych pryków do kąta trzeba było odstawić, przy pomocy lustracji i innych idiotyzacji, a młodość nieskażoną lewicowymi naleciałościami a z genetyczną skłonnością do kradzieży, według prawicowych domniemań, należy wypychać do władzy. Wiadomo ignorantów, o cechach zbliżonych do baranków, jest łatwiej do kapitalistycznego kierdla zaganiać przy pomocy owczarków alzackich.

    Tak to się wszystkim prawym przekręciło w ich doraźnych rozwiązaniach taktycznych zmierzających do wyeliminowania czerwonych przy pomocy wolnoamerykanki, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone a już szczególnie te pozwalające na intymne gierki. Zapominają jednak te polityczne ciecie, że nikt im tak skutecznie nie budował kapitalizmu w Polsce jak bolszewicy. Jest zrozumiałe, że nie czynili oni tego dla wolności, pluralizmu i demokracji lecz z pazerności komunistycznej, która jest tak obca świątobliwej prawicy.

    Prawica dziurawiła wszytko/patrz Bauc/jak ser szwajcarski a lewica kosztem emerytur i rent klajstrowala te przeklęte przekręty kosztem utraty zaufania lewicowego elektoratu. W taki to sposób niejaki Stoltzman przez całą dekadę zwodził Polaków swą pozorowaną lewicowością i budował konsekwentnie oraz z uporem państwo burżuazyjnego modelu w czym skutecznie mu pomagał jego brat Miller. Nas wyzuwano z własności, a sami bezczelnie narodowy majątek we wszelki dostępny i niedostępny sposób przejmowali. Czynili to z takim tupetem i bezczelnością, że trzeba było powołać Centralne Biuro Antykorupcyjne, które jednak zamiast aferalnych złodziei zaczęlo ścigać drobnych złodziejaszkow i kieszonkowców

    Pozostały tekst pod linkiem :
    http://cyklista.wordpress.com/

  189. The Ghost Writer pisze:
    2010-04-25 o godz. 11:35

    Nienawidze antysemtyskich „paroli” i obcinam za takie rzeczy paluszki
    /cos w rodzaju polskiej Babojagi / zagalopowal sie Pan jak pijany !!
    Uwaga ! uwaga !
    po dwoch razach jestem niebezpieczna ,wiec nie waz sie Pan do mnie
    wiecej odezwac.
    Pilnowanie swoich interesow to cos innego jak antyizraelska hupca.
    Salute
    /prosze trzymac sie ode mnie BARDZO z daleka /

  190. He, he, Kalisz… to dopiero by byl strzal w stope. On przeciez tez klerow wlazi w dupsko. Bardzo dobrze ze Napieralski, ma szanse, wsrod mlodych. Koniec ze starymi prykami co tylko jatrza i patrza wstecz. Czas sie odciac od przeszlosci i patrzec w przyszlosc. Miller i Oleksy, prosze bardzo, kawe moga w klubie wypic, ale od polityki wara.

  191. JK na 11O procent wystartuje i uplasuje sie na pozycji
    drugiej. Zaraz na nim bedzie G. Napieralski.
    To bedzie krotkie starcie, bez dogrywki 4 lipca 2O1O.
    I cale szczescie.
    Wakacje 2O1O na Helu z udzialem
    Bronislawa KOMOROWSKIEGO.

  192. Lizak pisze:

    2010-04-25 o godz. 12:18

    „W taki to sposób niejaki Stoltzman przez całą dekadę zwodził Polaków swą pozorowaną lewicowością i budował konsekwentnie oraz z uporem państwo burżuazyjnego modelu w czym skutecznie mu pomagał jego brat Miller”

    Drogi Autorze, proszę przestać palić nieświadomego ziomala i napisać, kto to jest Stolzman, czy to jest pseudonim, czy tzw. prawdziwe nazwisko i dlaczego Miller jest mu bratem. Starszym bratem, czy młodszym?

    Autor nie odpowiedział na moje pytanie zadane powyżej – o co chodzi z tą narodowością Millera i Kwaśniewskiego. Do jakiej narodowosci Miller się przyznał? Gdzie można się zapoznać z wyznaniami Millera?
    Autor coś sugeruje, chyba zdaje sobie sprawę, ze są to daleko idące aluzje i nie ma odwagi napisac wprost, bez krętactwa, o jaką to dziwną narodowość mu chodzi. Proszę nie zwodzić blogowiczów.

    Pzdr, TJ

  193. W czwartek minela 140 rocznica urodzin Vladimira Illicza Lenina. Wiadomo kim Vladimir Illicz byl i co robil. Wiekszosc nienawidzi go za revolucje bolshevicka i jej konsekwencje. Ale revolucja bolszevicka z kolei byla konsekwencja nie kontrolowanego rozwoju kapitalizmu. O tym nalezy pamietac szczegolnie teraz gdy brak kontroli nad zachlannoscia doprowadzil do wojen i swiatowego kryzysu.

    Jednakze Vladimir Illicz powinien byc pamietany jako jedna z najlepszych inwestycji zachodu. Jak wiemy Vladimir Illicz finasowany przez zachod stworzyl panstwo bolszevickie ktorym zachod napedzal starch wsrod swoich obywateli przez 74 lata.

    Dzieki temu miliony miejsc pracy powstalo na zachodzie co mialo wplyw na dziesiatki milionow ludzi, bo dalo im utrzymanie. Tragedia natomiast byl rok 1991 gdy ZSSR przestalo istniec. Grozilo to olbrzymim wzrostem bezrobocia i z konsekwencjami. Na szczescie dla zachodu skonczylo sie zachowaniem miejsc pracy. Politycy na czas znalezli nowych wrogow w Iraku, Somali, Jugoslawi, al Keidzie i znowu w Iraku. I dalej mierza na Iran co pomaga utrzymywac wydatki zbrojeniowe.

    Vladimir Illicz zasluguje wiec na uznanie i respect zachodu, tysiac krotnie zwrocil im za inwestycje. Nawet dziesiatki lat po smierci.

  194. SLD nie miało wyboru, bo SLD wyraźnego i charyzmatycznego lidera nie ma, więc wybrała … jakiego ma.
    Gorzej gdyby nie wybrała, bo jak praktyka wskazuje, sam udział jest ważniejszy niż przewidywana porażka. Jest przynajmniej okazje do pokazania własnego programu i bycia w nurcie wyborczym chociażby przez wskazanie na kogo wyborcy mają przenieść swój głos w drugiej turze.
    Kłania się casus Cimoszewicza z pierwszych wyborów prezydenckich.

  195. POLONIA-SAWA

    Ja tam nikogo nie nienawidzę i nikomu nic nie obcinam, chociaż nie mam szacunku dla zakłamanych hipokrytów, bez względu na ich wiek i płeć.

  196. do
    jasny gwint pisze:

    2010-04-24 o godz. 21:50
    Daniel Passent nie wiedzac o pokaznym wplywie , ktoremu ulegaja jego osobisci paziowie pozwolil sobie na atrybut ze slownika becwala i wywolal burze tworcza u jasnego gwinta. Burza byla jednak bez wyladowan elektrycznych, jasny gwint zapomnial jednak o Cyklonie B. Wstydze sie za becwala jasnego gwinta.
    ET

  197. do
    magrud pisze:

    2010-04-24 o godz. 19:46
    Prosze uprzejmie o wyjasnienie; jak mozna przyznac racje logice, logice kogokolwiek?
    Z pozdrowieniami.
    ET

  198. do
    TJ pisze:

    2010-04-24 o godz. 21:23
    Niejaki Lizak czesto traci energie na antysemickie wedrowki. Lizak ciagle podrozuje w poszukiwaniu mydelka „fa”.
    ET
    PS
    Szkoda, ze Daniel Passent na to nie reaguje.

  199. The Ghost Writer pisze:

    2010-04-25 o godz. 11:35

    Witaj polski antysemito.

    Porozmawiajmy o pogodzie w Polsce.
    Czy pada… na mozg?

    Slawomirski

  200. Informacja dla obroncow Wawelu. Nie wiem czy wszyscy obroncy tego miejsca sa poinformowani, ze jest to rowniez miejsce wielu kotow i kotek oraz sladow tych skad inad przyjemnych zwierzakow dzialajacych na powonienie. Z wonnoscia nie ma to nic wspolnego. Smierdzi po prostu uryna, wprawdzie w czesci austriackiej, lecz ciagle na Wawelu. Troche dalej wisi(al) szyld kawiarniany z bledem ortograficznym, niefortunnie poprawionym.
    ET

  201. jasny gwint pisze:

    2010-04-24 o godz. 21:50

    W komuszym garbie duzo zlego sie nazbieralo.
    Brak tolerancji, nienawisc do ludzi wolnych, widzenie swiata przez czerwona dziurke od klucza i epitety.

    Slawomirski

  202. Ide postac do kata za wlasna ortografie w poprzednim wpisie. Panie Danielu, jasne ze ma Pan hart ducha i duch charta…

  203. TO
    Erhard byl w swoim kontekscie historycznym niewatpliwie neo-liberalem, jego politycznym konkuretem byla SPD, Ktora dopiero w Godesberge programie z 1959 roku zrezygnowala z socjalizmu na rzecz gospodarki rynkowej.
    W ostatnim polwieczu paradygmaty przesunely sie jednak tak bardzo, ze jest Pan prawdopodobnie ostatnim wspolczesnym neo-liberalem, ktory jest gotow powolywac sie na tego polityka. Wspolczesnie polityka i poglady Erharda dawaly by mu miejsce daleko na lewo od obecnych socjal-demokratow.
    W Pana wpisach brakuje kontekstu historycznego. Wrzucanie do jednego worka Erharda; tworce RFN-owskiego cudu gospodarczego z Chicago Boys; ludzmi ktorzy polozyli podwaliny pod obecny „cud gospodarczy”, wskazuje na „duza znajomosci tematu”.

  204. Jacobsky pisze:

    2010-04-24 o godz. 21:39

    „Czy to dobrze czy zle, ze J. Paradowska byla dzialaczka pezetpeer ?”

    Dobre pytanie.
    W odpowiedzi chodzi o stwierdzenie prawdy.

    Ja nie wiem czy ta osoba byla w partii. Mozesz pamietac fakt ze moj wujek wiezien Workuty przez 17 lat po powrocie do kraju zostal czlonkiem partii.
    Na pewno fakt bycia w niej nie jest obecnie powodem do dumy – pogrzeb KTT. Dla osoby nie zwiazanej emocjonalnie z czasem zaprzeszlym odpowiedz powinna byc prosta. Dzialalnosc w PZPR jest naganna. Nie bedzie tak w moim przypadku. Uwazam ze kazda ocena powinna byc indywidualna czego dobrym przykladem jest los takiego czlowieka jak bliski memu sercu wujek Mikolaj ktory swoje czlonkowstwo w PZPR widzial jako zabezpieczenie przed ponowna zsylka na Sybir.
    Kazdy z nas indywidualnie oceni osobe bedaca w partii komunistycznej. Suma tych ocen zadecyduje o spolecznej ocenie danej osoby.

    Wszystkie partie totalitarne sa do siebie podobne i bycie ich czlonkiem jest godne potepienia.

    Slawomirski

  205. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ TJ 2010-04-24 o godz. 21:23 pisze:

    „ Autor powyższego nie pierwszy raz zaśmieca blog antysemickimi konfabulacjami czerpanymi z witryny polonica.net prowadzonej przez zbłąkanych działaczy niepodległościowych.(…) Pzdr, T J”
    Szanowny Blogowiczu, nie tylko, nie tylko – taka jest naga prawda.
    Domyslam sie, ze nazwisko prof. Norman Davies z Oxford University jest Blogowiczowi znane – prawda? Prosze rzucic sie – jezeli juz – do grdyki profesora. Wychodze z zalozenia, ze „szlachetna” skad inad(?) postac Jacoba Bermana & Co. z NKWD Blogowiczowi jest wyjatkowo bliska sercu – prawda? Slyszalem (sam nie mialem przyjemnosci), ze prof. Norman Davis bardzo szczegolowo tz. „pochlebnie”-precyzyjne wypowiadal sie na lamach Wall Street Journal w kwestiach, ktore byc moze – tak mysle – Blogowicza zainteresuja.
    Zycze udanego ataku na grdyke prof. Normana Daviesa – smacznego(?)

  206. Mietku 09: znany wierszyk powiada: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi.”Cczego najlepszym przykładem wpakowanie wierchuszki wojskowej i innej do jednego samolotu po tragicznym wypadku CASY. Coś nasz wielki śp. prezydent, zgadzając sie na to (a może i zabiegając o to), nie zadbał o bezpieczeństwo kraju, ponieważ ważniejsza od interesu kraju była celebra z jego udziałem w roli głównej. I za to go pochowaliśmy na Wawelu.

  207. SAMOBOJ

    Dosc glupkowata mine miala panska kolezanka Parandowska po niepomyslnej dla niej sadzie w programie Superstacji „Puszka Parandowskiej”. Jej oczekiwania na poparcie telewidzow dla Napieralskiego na tylko pare procen sie niesprawdzily. Wielki zawod dla p.Janiny ktora przy kazdej nadajacej sie okazji podkresla jaki to „niewydarzony” ten Grzes. Prawdziwi przedstawiciele lewicy dla „Polityki” to:Kwasniewski;Cimoszewisz (do tej pory popierajacy decyzjie wojny w Iraku i smierc setek tysiecy ludzi), Kalisz mily -ale co poza tym ze gruby pan- czy b.dobry historyk profesor Nalecz -ktorego ksiazki b.lubilem ale ktory chyba (moim zdaniem )zdziwaczl na starosc.
    A Grzes moze narozrabia zdrowo (byleby tylko mu Kwasniewski nie pomagal).
    Swiadczy o tym link jasnego gwinta do blogu GN. Jezeli bedzie ten program kontynulowal, a szczegolnie dla mlodych wazne prawo odseparowania ich od KK i wyzszosc przyszlosci nad przeszloscia to moze byc wesolo dla przedstawiciela SAMOBOJA.

  208. Kurde, Napieralski twierdzi, ze kampania bedzie inna niz „zapowiadaja”.
    On chyba rzeczywiscie jest w stanie wyskoczyc na pozycje numer dwa.

  209. T.O

    Dziękuję za twój tekst i za to, że zgadzasz się na pewną dozę państwa opiekuńczego oraz na pewien zakres regulacji rynku. Wielokrotnie , o tym dawniej dyskutowaliśmy i wydawało mi się, że ustaliliśmy pewien consens.
    Nigdy nie postulowałam powrotu do gospodarki centralnie planowanej, ani nie postulowałam ograniczania wolności gospodarczej.
    Mam jednak świadomość, że nie ma rozwiazań idealnych, że nieograniczona wolność jednych uczestników rynku, powoduje całkowitą niewolę drugich. Wskazywałam, że mylenie kapitalizmu z wolnym rynkiem jest drogą na manowce oraz, że etatyzm, a raczej sprawna i kompetentna biurokracja oraz sprawne , a nie tanie instytucje państwa ( kapitał społeczny) są dziś czynnikami decydujacymi o rozwoju gospodarczym.
    A bezpieczeństwo socjalne sprzyja nie tylko spoistości społecznej, ale także kreatywności, gdyż uwalnia od lęku przed nieudanym eksperymentem. Przed ryzykiem błędu, jakim w wysokim stopniu naznaczone są wszelkie twórcze działania.

    Jezeli, natomiast krytykuję praktykę na rynku zamówień publicznych, polegajacą na braku standardów i legitymizowaniu nieuczciwej konkurencji poprzez dopuszczanie ofert dumpingowych lub celowym przewlekaniu płatności, to czynię to w dobrze pojętym interesie podmiotów gospodarczych i podatników.
    Co zyska podatnik, na tym, że bardziej bezwzględny i nieuczciwy zniszczy ileś tam drobnych lub średnich firm? A ich własciciele i pracownicy zasilą szeregi emigrantów lub bezrobotnych?
    Przecież, każda oszczędzona w budżecie złotówka, to uderzenie w bazę podatkową, czyli w dochody państwa.
    Policz, o ile zmniejsza się wzajemne zaufanie i ile ubywa nam kapitału społecznego, jeżeli państwo pozwala na takie praktyki.
    I jak się ma taka praktyka, do postulowanej przez ordoliberałów troski państwa o małe i średnie firmy?
    Dlatego, proponuję zejść z wysokiego „C” ideologii na ziemię. Wtedy będziemy się spierać o proporcje i analizować kontekst, który ostatecznie decyduje o poprawnosci wybieranych roziazań.
    A tak bujamy w obłokach dogmatu i spieramy się o ideologiczną pietruszkę.

    Ps.
    Nie stawiałabym znaku równosci pomiędzy keynsizmem a praktykami gospodarki wojennej III Rzeszy.
    Interwencjonizm państwa ma różne cele i efekty, nawet wtedy, gdy używa się podobnych narzędzi.
    Np. kontrola cen zastosowana przez Roosvelta, a przeprowadzona przez Galbraitha pozwoliła uniknać w i po II wojnie światowej, wysokiej inflacji oraz wszystkich jej negatywnych skutków, które gospodarka amerykańska musiała ponieść w wyniku I wojny światowej.

  210. Wystarczy choć trochę znać Kraków i Wawel, by rozumieć, że pochówek w Krakowie na Wawelu jest na wieczność. Przy czym, na spoczynek po wsze czasy udają się razem ze zmarłymi ich idee i partie polityczne, do których należeli. To dopiero jest samobój…

  211. Prezydent RP Lech Kaczynski.
    „Skad tak surowy osad ?”

    To byla bezsensowna i niepotrzebna smierc.

    Gen. Franciszek Gagor – Szef Sztabu Generalnego
    Gen. Bronislaw Kwiatkowski – Dow. Operacyjnych Sil Zbrojnych
    Gen. broni Andrzej Blasik – Dow. Sil Powietrznych RP
    Gen.dyw. Tadeusz Buk – Dow. Wojsk Ladowych RP
    Gen. bryg. Kazimierz Gilarski – Dow. Garnizonu Warszawa
    Gen. dywizji Wlodzimierz Potasinski – Dow. Sil Specjalnych
    Wiceadm. Andrzej Karweta – Dow. Marynarki Wojennej RP
    Gen.bryg. Stanislaw Nalecz-Komornicki
    Pplk. Zbigniew Debski

    /st.szer. Jacek Krol, 8.Pulk Zaklocen Radiowych, pobor 1979-82/

  212. Telegraphic Observer z 2010-04-23 o godz. 23:12
    Dziś mam smutny wieczór, bo po powrocie z wycieczki w góry przeczytałem, że ciężko ranny, przebity rogiem potężnego byka Navegante został Jose Tomas – charyzmatyczny, bezkompromisowy matador hiszpański. Miałem okazję w ubiegłym roku oglądać w zaplutych barach Anadluzji jego walki i polubiłem gościa. Mam nadzieję, że po raz kolejny wywinie się śmierci. A oto film jak wywijał się kostusze po walce w Madrycie dwa lata temu.
    http://www.youtube.com/watch?v=7tljc0uqnY0
    Wracając do tematu.
    Oczywiście, że czytałem o kolejnej propozycji reformowania niereformowalnego systemu emerytalnego. Z mojej perspektywy im mniej płacę tym lepiej. Jak wiesz idzie głęboki niż demograficzny więc dotychczasowy system pewnie runie z racji braku bieżących wpłat. Tak więc lepiej odpalać parę groszy funduszom a zabezpieczać się samemu drogą odkladania lub inwestowania własnego kapitału. Tym samym życzliwie patrzę na projekt inż Pawlaka.
    Trudno mi powiedzieć kto ugra więcej w I turze, bo PSL ma jednak silne wpływy na wsi, ale one są mało medialnie widoczne. Wieś niewątpliwie odbiła się od dna za sprawą unijnej pomocy, ma dobre nastroje i może się to przełożyć na wsparcie PSL. Ja cenię tę partię za pragmatyczność i życiowy, dobry konserwatyzm. Nie ześwinili się też specjalnie w okresie ostatniego 20 lecia
    Nie mam tez pojęcia jak wypadnie Olechowski – myślę, że coś ma w zanadrzu i nie bedzie tak marudził jak do tej pory. No ale najwyraźniej szuka swojego języka – czegoś odmiennego od tej nowomowy wokół. Olechowski byłby niezłym Prezydentem. Jest dojrzały i doswiadczony. Mógłby tylko trochę wyraźniej dystansować się do kleru.
    A pogoda w czerwcu będzie na pewno piękna. Nawet jesli będzie lało to atmosfera polityczna Cię rozgrzeje.
    Pozdrawiam serdecznie

  213. Slawomirski,

    ja to wszystko wiem. Jednak nadal poczatkowe zdania wpisu jasnego gwinta nie dawaly mi spokoju. Poniewaz wyzej padl pod moim adresem zarzut, ze czytam bez zrozumienia, a wiec wytezylem sie (na tyle, na ile mnie stac) i… nadal nie rozumiem tego fragmentu:

    Główną rolę cyngla w POLITYCE w strzelaniu do SLD grała Janina Paradowska. Czyni to w sposób systematyczny i wyrafinowany jak przystało na byłą działaczkę PZPR.

    Ale mimo, iz nie rozumiem, to nie mniej tak oto sobie kombinuje w mej lepetynie, ze:

    1. skoro red. Paradowska przewodzi w atakach na SLD.

    oraz ze

    2. Skoro red. Paradowska czyni to tak, jakby to czynila dzialaczka pezetpeer,

    to wydaje mi sie, ze jasny gwint formuluje niniejszym zarzut, ze red. Paradowska przewodzi tym atakom w sposob NIEPORADNY, NIEZDARNY, NIEWYDAJNY, bo tego typu pojecia najlepiej kojarza mi sie z partyjna metodycznoscia i wyrafinowaniem w wydaniu dzialacza. Nieporadnosc, niezbornosc i brak wydajnosci to byly zasadnicze cechy jakosciowe sily przewodniej narodu – sily bedacej wypadkowa nie tyle wszystkich ludzi nalezacych do partii, ale raczej czesci jej czlonkow okreslanych mianem dzialaczy, czyli tzw. aktywu.

    Wychodzi na to, ze jasny gwint jest rozgoryczony mialkoscia atakow w wykonaniu red. Paradowskiej.

    Co powiesz na taka interpretacje ?

    Oj poprawcie sie, poprawcie, red. Paradowska !

    Pozdrawiam.

  214. Kartka z podróży

    Myślę, że spór o PRL nie jest jałowy, a ona sama zasługuje na rzetelną ocenę z dwóch, co najmniej, powodów.
    1. Jej jednostronna i całkowicie negatywna ocena służy przede wszystkim legitymizowaniu władzy tzn. styropianowców i ich bezpłodnych apologetów.
    2. Rzeczywisty, socjalny i cywilizacyjny dorobek PRL jest znacznie solidniejszą bazą i atutem dla współczesnej lewicy, niż cała tradycja walki przedwojennego PPS i innych postępowych środowisk.
    Tak , jak namacalny konkret i osobiste doświadczenie, nawet niedoskonałe , zawsze będą wartościowszym żródłem wiedzy i solidniejszym argumentem niż najpiękniejsza utopia, czy marzenie.

    Dlatego, niepotrzebnie wmawiasz nam – obrońcom PRL-u – że była ona dla nas li. tylko krainą osobistego szczęścia. W ten sposób sugerujesz, że jesteśmy nieszczęśnikami III RP. To chwyt poniżej pasa i zwykłe kłamstwo.
    Zdolność do odczuwania szczęścia, nie jest uwarunkowana jakimkolwiek ustrojem, ani zewnętrznymi okolicznościami, tylko cechami charakteru.

    Zobacz teraz do jakich absurdów prowadzi twój tok rozumowania.
    Weżmy tylko kształt i położenie geograficzne współczesnej Polski i jej skład etniczny. Wszystkie są skutkiem zaistnienia PRL i bez niej byłyby niemożliwe. Czy, zatem są dla nas złe, czy bardzo korzystne?
    Czy infrastruktura także przemysłowa, budowana w PRL-u kosztem indywidualnego luksusu, który może być udziałem jedynie mniejszości, nie stanowiła istotnego potencjału IIIRP?
    A skokowy i jakościowy rozwój oświaty i kultury w tamtym okresie, osiągnięty dzięki silnemu mecenasowi państwa, czyż nie są powodem do dumy?
    A stosunki społeczne wynikające z ekonomicznej równości i braku bezrobocia, czyż nie były bardziej ludzkie i cywilizowane od tych, w których przychodzi nam dziś żyć?
    Czyż nie sprzyjały rozwojowi kultury, tolerancji i świeckości państwa oraz zdolności do współpracy i obywatelskiej aktywności?

    Kartko z podróży, przecież nawet indywidualny człowiek, jeżeli ma się rozwijać, nie może bezkarnie potępiać i wymazywać ze swojej biografii całych rozdziałów. W każdym z nich znajdzie bowiem, cały arsenał dobra i zła, tak wzajemnie splecionych, że niemożliwych do rozsupłania i przez to niezmiernie wzbogacających. A cóż dopiero społeczeństwo i państwo.

    Madrość i uczciwość nakazują dostrzegać i przyjąć PRL z całym dobrodziejstwem inwentarza.
    Tych, którzy wynieśli i dostrzegają w niej tylko zło, jest w naszym życiu publicznym legion. Ci, którzy widzą całą prawdę o niej, muszą być , jak krople drążące skałę jednostronności. Tym bardziej uparci i krzykliwi, im bardziej zatracono proporcje.
    Obrona PRL, nie wynika z naszej osobistej szczęśliwości w tamtym okresie, tylko ze świętego zmysłu równowagi, którym nas łaskawie los/ Bóg obdarzył, a który jest bezcennym atutem w drodze do dojrzałości i tej człowieczej – indywidualnej i tej obywatelskiej.

  215. Magrud, TO,

    przepraszam, że ja tak między powiązkę a zakąskę, ale pozwolę sobie zwrócić Waszą uwagę, na taki drobiazg, jak brak usytuowania Waszych podniosłych rozważań w jakimś nadrzędnym kontekście społecznym, czyli w co to się wpisuje. Jeśli uwzględnimy odniesienie poruszanych przez Was zagadnień w kontekście charakteru procesów i mechanizmów , które powodują funkcjonowaniem naszego gatunku, opierając się na najbardziej fundamentalnych, to łatwo spostrzeżecie, że „wielkie” teorie ekonomiczne są do nich wtórne i są adoptowane pod wpływem chwili, a nie odkrywczo-rozwojowo.
    Przyjmę każdy zakład, że taki twór jak ordoliberalizm, w przewidywalnym czasie będzie przyczyną wielkiego krachu ekonomicznego w kręgach cywilizacyjnych, które poszły na jego lep. Ten system, nie tylko, że nie współgra z nadrzędnymi mechanizmami rządzącymi bezwzględnie, nieprzekraczalnie naszym społecznym gatunkiem, ale jest z nimi wzantagonizowany. Na krótką metę, zwłaszcza w okresie koniunktury, jakoś się telepie, ale w dłuższej perspektywie, wnosi podstępnie destrukcję i wypaczenia…

    Pozdrawiam,Sebastian

  216. Dzisiaj w książce z WOSu zobczyłem wyniki sondażu z 2005 roku. SLD miała 11% poparcia. Dalej ma 11% poparcia (no może w porywach 11%). Jest 2010 rok. Lewica przez 5 lat nie przekonała nikogo nowego do siebie. Po pierwsze lewica nie ma medialnego przebicia (przydałby im się jakiś Berlusconi),po drugie nie ma programu, z którym wychodzi do ludzi i mówi „zagłosujcie na zmianę!” (może przydałby się jakiś gabinet cieni, albo coś na wzór brytyjskich manifesto), po trzecie rząd PO jest aż nudny w swej spokojności, nie szokuje, nie zaskakuje, nie przeraża, jest spokój na górze, więc ludzie chcą, żeby dalej był.

    Co do Napieralskiego to zdobędzie tyle poparcia ile zdobyłby Szmaja. Ewentualnie 2% mniej.

  217. ET pisze:

    2010-04-25 o godz. 17:22
    „Informacja dla obroncow Wawelu.”

    Wszystkie miejsca zajete.
    Prosze czekac cierpliwie moze cos sie zwolni.
    Lista jest u Zdziwisz sie nie z tej ziemii ksiedza.

    P.S.
    Katedra (mniemanologii) oferuje ekologiczne pogrzeby w Szwecji.

    Slawomirski

  218. Bogaty w wydarzenia tydzień dochodzi swego kresu, jak zachodzące słońce
    we fragmencie prześlicznych strof Pana Tadeusza.
    Przewijając wpisy możemy się dowiedzieć, że telegraphic, ten ogniomistrz z Torontu, wypełnił sobie czas bogatym życiem duchowym (słuchał Wagnera i pił australijskie czerwone wino, a po opróżnieniu butelki, biesiadę zakończył błękitnym Jasiem Wędrownikiem). Skoro ma tak dużo czasu, to zapraszam go do przeprowadzenia u mnie remontu mieszkania, który mnie przeraża (tańszy Jaś Wędrowniczek też się znajdzie nie mówiąc już o przyjemności wyprowadzenia na spacer do lasu Fidela i Rosy).
    Wcześniej nasz ogniomistrz (wg kadetta twórca i baletmistrz tańca toronto), zapowiedział magrud, że pręży muskuły do kolejnego z nią pojedynku w obronie swojej religii ekonomicznej.

    Wątki ekonomiczne, mimo zubożenia blogową dyskusją , zajmują na blogu dużo miejsca, bo gospodarki od polityki nie da się odłączyć.
    Czytając wpis magrud i jej nawoływanie zeby w takich dyskusjach odejść od ideologii i zejść bliżej realiów życiwych, przypominam sobie jak kiedyś zwróciłem uwagę w swoim wpisie, że po wycofaniu dentystów ze szkół polskie dzieci, wg jakiegoś tygodnika zachodniego, są klasyfikowane na czolowym miejscu pod względem próchicy zębów w Europie, podczas gdy przed likwidacją tego wstrętnego pomysłu z usługami dentystycznymi w szkołach za acien regim’u, były na jednym z ostatnich miejsc.
    W czasie dyskusji telegraphic tak mnie ostrzeliwał, że sprowakował innego wybitnego blogowicza do stwierdzenia, że u niego także w dzieciństwie (zaraz po wojnie) występowała próchnica, ale jej powodem było nadmierne spożywanie czekolady.
    Po takim merytorycznym argumencie można już było otwierać inny, równie twórczy temat dyskusji.

    Swoje pięć groszy chciałem wtrąćić do dyskusji magrud z TO (chociaż jej nie śledzilem), bo przeczytałem informację w telegazecie, gdzie podano, że wicepremier Pawlak proponuje niskie składki obowiązkowe dla wszyskich, tzw. ubezpieczenie obywatelskie, gdyż obecny system grozi upadkiem i katastrofą finansową.
    Gdy 10 lat temu wprowadzono system kapitałowy, nie pytano spoleczeństwa o zdanie. Pawlak mówi, że „…nie jest pewne jakie by ono było, gdyby powiedziano ludziom uczciwie, że przejśćie na system kapitałowy oznacza o połowę niższe emerytury”.
    Kiedy czytam wyrafinowane wypowidzi blogowych ekonomistów i kojarzę z wiszącą w powietrzu katastrofą finansów, to mi szczęka opada.
    Grupa cwaniaków doprowadziła do anarchii gospodarczej w której szaber ma się dobrze.
    Po nocach śnią mi się wspaniała edukacja i służba zdrowia, które podziwia Europa.
    Gdzie się podziały pieniądze na te szczytne cele, które miała zasilić prywatyzacja?

  219. the mentor pisze:

    Vladimir Iljicz Uljanow zasluguje na uznanie i respekt
    zachodu,tysiac krotnie zwrocil im za inwestycje.
    Nawet dziesiatki lat po smierci.

    I znowu mnie wyreczyles,zostalo mi tylko podtym sie
    podpisac.
    A co do respektu i uznania to wystarczy byc na placu
    czerwonym w Moskwie.
    Zobaczyc te kolejki i ludzi z calego swiata,ktozy czekaja
    aby zlozyc mu hold.
    W Watykanie oprocz wiekszych swiat pustki.
    Ciekawe jak czesto teraz bedzie odwiedzany Wawel,
    nie liczac spedu baranow szkolnych.

  220. Może i samobój… masz rację w pewnych względach, ale cóż mu sie dziwic? PO to partia zaraz PO szatanie. Chociaż kiedyś myślał o koalicji z nimi. Napieralski dobrze reprezentuje SLD. Tylko Polska głupota nie pozwala im wygrac patrząc pod pryzmatem lat 80. 🙁 A szkoda. BO to jest dobra partia.

  221. Slawomirski pisze:

    2010-04-25 o godz. 22:32
    Jesli nie z tej ziemii, to jest on moim bratankiem. Z pachnidlami na Wawelu nie przesadzilem, mialem wielokrotnie przyjemnosc korzystac z tamtejszej noclegowni. Obecnie wole jednak coraz lepsze hotele w Krakowie.
    ET

  222. kartka z podrozy
    bardzo ciekawy tekst, Kutz ma to w sobie…

    ale niestety nie zrozumiales mego tekstu, nie wypisywalam o moim prywtanym szczesciu za czasow PRL ( naleze do tej warstwy spolecznej , ktora dostala po uszach najbardziej!) ale wlasnie o spolecznym awansie naszego kraju… zrobiono to za szybko, i dlatego mamy takie konsekwencje.

    polecam wszytkim film „Solutions locales pour un désordre global”, po polsku to moze byc tak; Rozwiazania lokalne na balagan globalny”, i mam nadzieje , ze ten film ukaze sie w PL.
    Moze, wrescie, niektore osoby zrozumieja do czego prowadzic neoliberalizm, kapitalizm. Do zaglady naszej Ziemi.

    I uwazam, ze wlasnie lewica powina sie zastanowic nad rozwiazaniami ekologicznymi, ruszyc wrescie problem rolnictwa tego intesywnego, ktory zyje tylko z subwencji a zabija rolnika i ziemie. W Polsce mamy jesce szanse uniknac bledow tak zwanej zielonej rewolucji.

  223. „Zobacz teraz do jakich absurdów prowadzi twój tok rozumowania.
    Weżmy tylko kształt i położenie geograficzne współczesnej Polski i jej skład etniczny. Wszystkie są skutkiem zaistnienia PRL i bez niej byłyby niemożliwe”

    Mój komentarz

    Kształt, położenie geograficzne i skład etniczny Polski, to wynik decyzji aliantów – tzw. Wielkiej Trójki, podjętych w Teheranie, Jałcie, potwierdzonych w Poczdamie. W postanowieniach podjętych przez aliantów była mowa o demokratycznym ustroju i wolnych wyborach w Polsce.
    Powojenne państwo polskie nosiło od 1944 roku nazwę taką jak dzisiaj – Rzeczpospolita Polska.
    Do wyborów parlamentarnych1947 roku współrządzącą partią było PSL (do tradycji tych odwołuje się dzisiejsze PSL), a komuniści dominowali faktycznie w aparacie władzy dzięki poparciu logistycznemu ZSRR, bezpośrednich ingerencjach ZSRR w latach 1944 i 1945 dokonywanych na podstawie uzgodnień w Teheranie w Polsce jako w strefie przyfrontowej oraz rewolucyjnym metodom przejmowania władzy będącym kopią procedur radzieckich – połączenie terroru rewolucyjnego i populistycznej propagandy.
    W 1948 komuniści po wchłonięciu mającej większe poparcie społeczne partii PPS mianowali siebie partią-hegemonem i przyjęli tzw. formułę demokracji ludowej, w której w żaden sposób nie mieściła się koncepcja rządów koalicyjnych. Zawłaszczone państwo nadal oficjalnie nazywało się RP.

    To nie PRL ustalała granice, tylko Wielka Trójka. Koronnym argumentem za przyznaniem Polsce ziem zachodnich była generalna intencja osłabienia Niemiec, za czym gorąco optował Stalin traktując to także jako postęp rewolucji socjalistycznej, a z czym się gorliwie zgadzali Roosvelt i Churchill, którzy mieli swój interes w przyszłościowym zawężeniu terytorialnej bazy dla niemieckiego ekspansjonizmu (zlikwidowanie matecznika Prus) oraz poprzez udzielenie zgody (na żądanie Stalina) na przesunięcie Polski na mapie w lewo, uzyskanie prolongaty w inwazji na Francję, a tym samym utrzymanie największego ciężaru walki z Niemcami na barkach Armii Czerwonej i odpowiednie dociążenie swoimi siłami frontów walki z Japonią.

    Nawiasem mówiąc PRL istniała oficjalnie dopiero od 1952 roku.

    Pzdr, TJ

  224. TJ, 11.13. Kłamiesz lub nie znasz faktów. Alianci ustalili tylko przebieg granicy wschodniej. Granica zachodnia została ustalona wyłącznie przez Stalina przy biernej postawie Zachodu. Istnieją dokumenty m.in relacje Osóbki Morawskiego opisujące szczegóły i okoliczności wytyczania granicy z Niemcami i kontrowersji na temat Świnoujścia lub nazwania rzeki Nysy. Nie wypada tak nachalnie kłamać. Chyba że za to płacą lub zatrudnionym się jest w IPN.

  225. Jacobsky pisze:

    2010-04-25 o godz. 21:23

    To co pisze jg nie ma wiele sensu.
    Czy tak czy w inny sposob to zinterpretujesz nie zmieni to profilu autora.
    Wyglada na to ze sam sobie podstawil noge.

    Slawomirski

  226. Szkoda, ale redaktor Passent dołączył do grona zatroskanych o los lewicy w Polsce. Pierwszym był niewątpliwie Michnik, który ubzdurzył sobie nawet aferę Rywina żeby raz na zawsze odsunąć od władzy postkomunę. Udało się, przy milczącej albo nawet aktywnej współpracy Urbana, Cimoszewicza, zawodowego młota na postkomunę Nałęcza, ulubionego komentatora-opluskwiacza Rolickiego. Z ich troski i zadumy wyłania obraz świetnej lewicy, czyli żadnej. Tyn trynd kontynuujcie, postsolidarnościowa prawica ma się przepysznie, tylko ten zapach średnoiwiecznej kruchty jakiś taki….

  227. Uwazam ze obecna lewica powinna oczyscic sie z esbekow i komunistow i stworzyc nowa lewice bez powiazan z komunistami. I najwazniejsze przestac bronic PRL i Jaruzelskiego , kiszczaka i innych , ktorzy powinni siedziec w wiezieniu za zbrodnie na narodzie polskim.Wtedy lewica bedzie autentyczna. Ta co jest to resztki komunistow, ktorzy bronia swojej skory pod obliczem patrii. Powyzej 10% ta lewica nigdy nie dostanie. Odrzucic komune stworzyc calkiem nowa lewice.To luz ostatnia chwila, bo zniknie z polityki i bardzo dobrze dla Polski. Powodzenia w tworzeniu nowej nie skomunizowanej i esbeckiej lewicy.I to na tyle.

  228. jasny gwint pisze:
    2010-04-26 o godz. 14:16

    „TJ, 11.13. Kłamiesz lub nie znasz faktów. Alianci ustalili tylko przebieg granicy wschodniej. Granica zachodnia została ustalona wyłącznie przez Stalina przy biernej postawie Zachodu. Istnieją dokumenty m.in relacje Osóbki Morawskiego opisujące szczegóły i okoliczności wytyczania granicy z Niemcami i kontrowersji na temat Świnoujścia lub nazwania rzeki Nysy. Nie wypada tak nachalnie kłamać. Chyba że za to płacą lub zatrudnionym się jest w IPN.”

    Mój komentarz

    1) Niegodne jest rozpoczynanie wypowiedzi od frazy „Kłamiesz lub nie znasz faktów” oraz zamykanie komentarza równie sympatyczną konstatacją „nie wypada tak kłamać. Chyba, że za to płacą” zdradzającą wysoki poziom nieufności do ludzi.

    2) Na wszystkich trzech konferencjach (w Teheranie, Jałcie i Poczdamie) przebieg polskich granic był uzgadniany pomiędzy Stalinem, Rooseveltem i Churchillem, w Poczdamie z Trumanem.

    3) Na konferencji w Teheranie szczegółowo omówiono i zatwierdzono tymczasowo (do konferencji pokojowej po wojnie) wschodnią granicę Polski przebiegającą mniej więcej wzdłuż tzw. linii Curzona, czyli linii demarkacyjnej zaproponowanej przez dyplomację brytyjską 11 lipca 1920 roku na okoliczność rozdzielenia wojsk polskich i bolszewickich przygotowujących się do ataku na Warszawę.
    Na konferencji postanowiono, że Polska otrzyma rekompensatę terytorialną kosztem Niemiec przez przesunięcie zachodnich granic do linii Odry. O szczegółach nie rozmawiano.

    4) Na konferencji w Jałcie sprawę granic Polski omówiono dokładniej.

    W rokowaniach wystąpił problem zachodnich granic Polski, alianci nie zgadzali się na proponowaną przez Stalina granicę na Odrze i Nysie uważając ją za zbyt daleko idącą i wysuwając w zamian za okrojenie ziem zachodnich propozycję przyznania Polsce Lwowa i okręgu Borysławia z ropą naftową, jako że rejony te nie były wymienione w koncepcji tzw. linii Curzona.

    W komunikacie z konferencji krymskiej ostatecznie stwierdzono: „Szefowie trzech rządów uważają, że wschodnia granica Polski powinna biec wzdłuż linii Curzona z odchyleniami od niej w pewnych okolicach o 5-8 km na korzyść Polski. Uznają oni, że Polska powinna uzyskać istotny przyrost terytorialny na północy i na zachodzie. Uważają oni, że (…) Ostateczne ustalenie zachodniej granicy Polski będzie odroczone do konferencji pokojowej”.

    W Jałcie podjęto decyzje o transferze ludności pomiędzy państwami (m.in. przesiedleniu Niemców)

    Mocarstwa zgodziły się na utworzenie Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej urzędującego w Warszawie, który zobowiązany został do przeprowadzenia wolnych, nieskrępowanych wyborów na zasadzie powszechnego głosowania

    5) Na konferencji pokojowej w Poczdamie Wielka Trójka ustaliła ostatecznie granice na Odrze i Nysie Łużyckiej. Churchill gwałtownie sprzeciwiał się przekazaniu Polsce części Śląska i Szczecina, w imię interesów niemieckich, uważając, że odebranie Śląska ogołoci „biednych” Niemców z życiodajnego węgla. Stalin z kolei równie zdecydowanie upierał się przy granicy na Odrze i Nysie (ze Szczecinem w całości) w imię interesów radzieckich.

    Były to nowe granice obozu socjalistycznego, solidnie oparte o rzeki, stosunkowo mało rozwinięte, łatwiejsze do obrony.
    Radzieccy politytcy ze Stalinem na czele nie mogli być pewni dalszego losu zajętych terenów Niemiec, ponieważ Niemcy zostały podzielone na strefy okupacyjne, co nie przesądzało o przyszłym statusie całości Niemiec, a zachodni alianci, jak się niebawem okazało, nie zamierzali odstępować bez konfrontacji od koncepcji odbudowy Niemiec jako spacyfikowanego, ale liczącego się w Europie partnera gospodarczego.
    Najprawdopodobniej ważnym czynnikiem przesądzającym były także złoża uranu na Dolnym Śląsku. Rosjanie wiedzieli już wtedy, ze do konstrukcji bomby atomowej niezbędny jest uran. Na Dolnym Śląsku złoża uranu były eksploatowane już w 19 wieku. W 1947 roku została podjęta eksploatacja tych złóż na potrzeby radzieckiego programu atomowego, jednak większość uranu po wojnie na potrzeby ZSRR wydobywano w Czechosłowacji.
    Delegacja Polska obecna na konferencji w całym swoim składzie (m.in. wicepremier Mikołajczyk), w całej rozciąglości popierała i uzasadniała potrzebami politycznymi, strategicznymi, ludnościowymi (przesiedlenia ze Wschodu) konieczność ustalenia granicy na linii Odry i Nysy.

    Fragment komunikatu o postanowieniach Konferencji poczdamskiej w sprawie granic polskich:
    „Szefowie trzech rządów są zgodni, co do tego, że zanim nastąpi ostateczne określenie zachodniej granicy Polski, byłe niemieckie terytoria na wschód od linii biegnącej od Morza Bałtyckiego bezpośrednio na zachód od Świnoujścia, a stąd – wzdłuż rzeki Odry – do miejsca, gdzie wpada zachodnia Nysa i wzdłuż zachodniej Nysy do granicy czechosłowackiej, łącznie z tą częścią Prus Wschodnich, która nie została oddana pod administrację Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, zgodnie z porozumieniem osiągniętym na niniejszej konferencji, i włączając obszar byłego Wolnego Miasta Gdańska – powinny znajdować się pod zarządem państwa polskiego i pod tym względem nie powinny być uważane za część radzieckiej strefy okupacyjnej”.”

    Sformułowanie „zanim nastąpi ostateczne określenie zachodniej granicy Polski” mogło na przyszłość stwarzać podstawę do nieprzyjemnych dla Polski dyskusji. Tak się nie stało.

    6) W roku 1950 Rzeczpospolita Polska (Cyrankiewicz) zawarła z NRD jako państwem graniczącym z Polską Układ zgorzelecki , w którym NRD uznała granicę na Odrze i Nysie.

    W 1970 roku PRL (Gomułka) zawarł układ z RFN o granicy na Odrze i Nysie.

    W roku 1990 przed zjednoczeniem Niemiec odbyła się konferencja 2+4 (NRD, RFN, USA, ZSRR, WielkaBrytania, Francja), na której podpisano „Umowę o końcowej regulacji w sprawie Niemiec” – tzw. Traktat 2+4 , w którym m.in. postanowiono, że „Obecne granice są ostateczne, tzn. Niemcy zrzekają się roszczeń wobec innych krajów (granica na Odrze i Nysie zostaje potwierdzona).”

    W 1990 Rzeczpospolita Polska zawarła z Republiką Federalna Niemiec (po zjednoczeniu z NRD) traktat graniczny, w którym potwierdzono istniejącą granicę na Odrze i Nysie.

    Te dwa ostatnie układy przypieczętowały sprawę granic.

    7) Niektórzy niemieccy prawnicy próbują doszukiwać się kruczków w tych porozumieniach pozwalających kwestionować ostateczny przebieg granicy. Jak dotychczas są nieskuteczni.
    Najpoważniejszą próbą z kwestionowania „mocy” prawnej granic były złożone przez organizację przesiedleńców w RFN – Powiernictwo Pruskie w 2006 roku w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu pozwy roszczeniowe o zwrot majątków pozostawionych przez byłych właścicieli na byłych terenach niemieckich należących dzisiaj do Polski.
    Pozwy zostały oddalone w 2008 roku przez Trybunał.

    Kto wie, jak by się sprawa potoczyła, gdyby nie było traktatu 2+4 i traktatu granicznego Polska – RFN.
    Nie spodziewałbym się realnego podważenia granicy na Odrze i Nysie, ale narobienia rabanu dla Polski – tak.
    Może zainteresowana by była tym część klasy politycznej Niemiec, ale samo wysunięcie pomysłu wywołało by mrowienie na plecach u polityków wielu krajów. Próby wysuwania takich sugestii były czynione przez Kohla w 1990 roku przed zawarciem polsko-niemieckiego traktatu. Nie spotkały się nigdzie z poparciem i Kohl zaprzestał sondowania. Politycy dobrze pamiętają historię Niemiec i mozół budowania nowego ładu w Europie.

    Pzdr, TJ

  229. Uważam, ze kandydatura pana Napieralskiego jest nie odpowiednia. Mam wrażenie ze wystawiona go z góry na utracone pozycje. Brak mu charyzmy, cech przywódczych, jest miałki i bez wyrazu. Mowi o sobie w trzeciej osobie
    „Pan Napieralski to czy tamto” jest to forma niedopuszczalna w jakimkolwiek języku. Nie jestem wstanie wyobrazić sobie pana Napieralskiego podczas prywatnego spotkania z którymkolwiek politykiem. A od kontakow prywatnych tak wiele zależny.
    A jaka jest pani Napieralska tez ważne jak wygląda i czy potrafi się zachować reprezentując kraj. W jaki sposób mówi, jak konstruuje zdania ect. Tu stylista nie pomoże.

  230. TJ, 23.22. TO wszytko prawda, tylko należy wiedzieć, że zachodnia granica i szczegóły jej przebiegu zostały ustalone między KRN a Stalinem jeszcze wtedy gdy front dochodził do Bugu. Znam bezpośrednią relację Osóbki Morawskiego z jego wyprawy przez front do Moskwy, gdzie w czasie nocnych spotkań ze Stalinem ustalono szczegółowy przebieg granicy w oparciu o Nysę Łużycką, a nie Kłodzką jak, pierwotnie mocarstwa zakładały, z całym Szczecinem i Świnoujściem. Są to bardzo istotne różnice. Żywotne dla istnienia kraju. W Poczdamie nie było praktycznie dyskusji, gdyż wtedy Stalinowi gotowi byli oddać wszystko co sobie życzył. Rzecz w tym, że unikasz jak ognia przypisywania Stalinowi jakiejkolwiek pozytywnej roli. Ponieważ kłamstwo jest wpisane w dzisiejszą doktrynę polityczną kraju, do czego powołano nawet specjalne instytucje, IPN, dlatego nie dziwie się, że łatwo podajesz się tej presji i modzie.

  231. jasny gwint pisze:
    2010-04-27 o godz. 09:56

    Mój komentarz

    Churchill mawiał – Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ma interesy, Stalin i członkowie BP WKPb takich sentencji nie wypowiadali publicznie, choć zawsze podkreślali, że postępują w interesie państwa radzieckiego.
    Stalin wraz z Biurem Politycznym nie przyznawał nikomu niczego na ładną buzię. Widział konieczność legalizacji swoich poczynań w Europie środkowej poprzez uznanie decydujących sił politycznych w owym czasie na świecie (USA i WB), po każdym kolejnym spotkaniu Wielkiej Trójki starał się przeniknąć hierarchię spraw najważniejszych dla aliantów zachodnich, po czym iterował swoje plany, korygował zamierzenia, urealniał postulaty, aż do widzianego dzisiaj rezultatu.

    My dzisiaj po długim okresie pokoju w Europie z wielką łatwością przypisujemy motywy, które w owym czasie wojennego rozgardiaszu, niepewności przyszłej sytuacji, wyczerpania zasobów wszystkich uczestników wojny, podporządkowane były wojennej polityce. Naczelną zasadą polityki wojennej jest wyciąganie na zdobytych rubieżach korzyści tu i teraz, a nie przewidywanie, co będzie za 50 lat.
    Generalnym, zasadniczym celem państwa radzieckiego na arenie miedzynarodowej było, jak by to naiwnie nie zabrzmiało, szerzenie socjalizmu. Cel ten został oficjalnie wyrzucony z doktryny partyjnej i państwowej dopiero w latach 60-tych za Chruszczowa. Za czasów Stalina cel ten był z całą stanowczością realizowany. Obóz socjalistyczny, to owoc tej doktryny.

    Niektóre zamiary aliantów się spełniały, inne nie. Dla przykładu, alianci, głównie Amerykanie rozpatrywali poważnie jeden z wariantów pokojowego ładu, w którym Niemcy miały być wyjałowione ekonomicznie do poziomu zapewniającego tylko trwanie.
    Drugi przykład – planem Marshalla miały być objęte kraje środkowej Europy. ZSRR w swoim interesie do tego nie dopuścił, ponieważ transformacja ustrojowa była ważniejsza niż kontakty gospodarcze z krajami kapitalistycznymi.

    ZSRR eliminując wszelkie ciągotki demokratyczne i okołodemokratyczne w państwach Europy środkowej w 1948 roku doprowadził do uniformizacji ustrojów i do konsolidacji tych państw jako jednego bloku, obozu państw socjalistycznych. Taki był cel Stalina i WKPb i cel ten został zrealizowany.

    Od tego momentu, gdy już sytuacja była uporządkowana, formalnie zatwierdzona przez aliantów w Poczdamie, w praktyce nie doznająca żadnej ingerencji z ich strony, można było pomyśleć o utworzeniu PRL. Do tego momentu PRL nie istniał (ściślej – do 1952 roku). Państwo to było rezultatem zasadniczych przemian, a nie ich źródłem. To nie PRL wyznaczył sobie granice, czy doprowadził do etnicznej homogenności społeczeństwa, tylko wspólne decyzje Wielkiej Trójki, nie ważne czyja inicjatywa była na wierzchu, istotne jest, ze ZSRR potrzebował zgody Wielkiej Trójki dla ustabilizowania swojej nowej sytuacji w Europie. Bez tej zgody ZSRR wytworzył by sobie bagno polityczne w Europie.

    Pzdr, TJ

  232. Ma Pan po stokroc racje ! Młody tak ,ze nie podlega lustracji .To nie sa kwalifikacje . To sa cechy dobre dla kandydata na radnego w dzielnicy Szczecina , a nie Prezydenta RP. Z całym szacunkiem dla osoby Pana Napieralskiego, ale na Prezydenta on sie nie nadaje. Wróże mu 3 proc.
    Widocznie lewica musi osiągnąc dno, aby na Szarej zrozumiano wreszcie co oznacza słowo tożsamość. Poprzedni szef SLD, działacz Związku Młodziezy Wiejskiej, jako szef Lewicy, choc namaszczony przez A. Kwasniewskiego , był taka samą niedorzecznoscią. Wsławił sie wyrzuceniem starej gwardii, chociac kazdy z nich mógł SLD dac w wyborach do Sejmu po conajmniej 50 tys głosów. Fakt, ze Oleksemu pomyliła sie insurekcja z rezurekcja i on, Czerwony Kapturek manifestujac swa katolickośc, Kosciała nie zjednał , a swych zwolenników zawiódł. Potem zdrada „Borówek”. Wreszcie L. Miller uwierzył , ze szef SLD moze przefarbowac sie bezkarnie na liberalizm wielkoburżuazyjny. Cimoszewicz oszukany. Lewica nie potrzebuje wrogów. Ona wykończy się sama. Potem pewnie sie odrodzi . Tylko czy my jeszcze tego doczekamy?

  233. Większość zjadliwych komentarzy w stylu „nie ma charyzmy, jest złym przywódcą, nie ma zaplecza eksperckiego”, to powtarzanie komunałów jakimi epatuje TVN i jemu podobne stacje. Żal, że sami ludzie lewicy, z Passentem na czele, dają się tłamsić i wsadzić w ramy dyskusji na poziomie prawicowego TVNu czy TVPiS. Dlaczego myślicie oni tak wściekle atakują? Lewica postanowiła wystawić Napieralskiego zamiast Kalisza, bo on ma szanse porwać młodzież, która głosowała na PO, która może przylgnąć do Lewicy, a to jest prawdziwa szansa w wyborach których i tak nie wygra. Gdyby chodziło o zwycięstwo to byłoby dwóch kandydatów na scenie politycznej, a przecież nie o to chodzi. Kalisz może by porwał co najwyżej tzw. żelazny elektorat (gdzie jest te 20% – zeżarli czerwone książeczki i poszli do PO czy PiS-u?!), a SLD i całej lewicy trzeba nowego otarcia, nowej szansy. O to chodzi, a nie o jakieś ambicje. Wielką szkodę sama sobie lewica robi, że dyskutuje. Czy ktoś negował w PO Komorowskiego po ogłoszeniu kandydatury, czy ktoś w PSL czy PiS tak robi? Nie. Tylko u nas od razu debata, która prawicowcy ze swoimi mediami rozgrywają namiętnie. Jak powiedział Miller – jeśli przez gardło Wam nie przejdzie dobre słowo o Napieralskim, to lepiej chociaż zamilknijcie.

  234. Panie Jasiński

    Passent to nie jest żadna lewica.
    To czysty koniunkturalizm.
    Czy do Pana to nie dociera.

  235. absolwent pisze:
    2010-05-09 o godz. 16:31

    ”Natomiast Mentora nie pochwaliłem jeszcze ani razu. Skoro on mnie nie chwali, ja nie będę pierwszy, bo na tym blogu piszę dłuzej od niego i od Ciebie.”
    „…napij się wody.”

    Mój komentarz:

    Absolwent jeden z komentarzy swoich zaadresował m.in. do mentora, a innego adresata – parkera odesłał do wzorcowego tekstu mentora jako objaśniającego trudny problem podatków (cytat poniżej).

    absolwent pisze:
    2010-04-25 o godz. 00:38
    parker 21.40
    Magrud 16.54
    Mentor 10.05
    Widzisz parker,źle jest kiedy zabierasz sie za sprawy które Cię przerastaja.”
    „Ale nie martw się bo mentor Ci wszystko wyjaśnił jeżeli chodzi o podatki.
    Mam nadzieje ze przeczytałeś jego tekst ze zrozumieniem.”

    To było miłe dla mentora (a niesympatyczne dla parkera).
    Muszę przyznać, ze stoję w jednym szeregu z parkerem – ni czorta nie rozumiem o co mentorowi chodzi.

    Pzdr, TJ

css.php