Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

13.05.2010
czwartek

Fabryka snów

13 maja 2010, czwartek,

Jarosław Kaczyński w pierwszym wywiadzie (ale święto!) dla blogerów Salonu 24 mówi, że po 10 kwietnia może być „więcej współpracy” i powinno być możliwe „zawarcie kompromisów”. Widać, że fabryka snów przeniosła się z Hollywood do Polski.

Każą nam zapomnieć o IV RP, o pytaniach w rodzaju „czy Platforma jest partią polską?”, o łże-elicie i ZOMO na rzecz przyjaznej współpracy i kompromisu. Ja w ten nowy wizerunek nie bardzo wierzę, widziałem już niejednego gołąbka pokoju. Ale też nie będę do niego strzelał.

Interesuje mnie natomiast mechanizm tworzenia nowego wizerunku, i jak to się dzieje, że ludzie go kupują. Na temat superprodukcji polskiego Hollywood pt. „Orędzie Jarosława Kaczyńskiego do przyjaciół Rosjan”, wiele ciekawych spostrzeżeń przyniósł „Super Express”, który przy pomocy specjalistów od wizerunku zinterpretował scenografię, w jakiej wygłosił swoje przesłanie prezes PiS. Okazuje się, że orędzie sfilmowano nie w domu prezesa, ale w kawiarni Muzeum Powstania Warszawskiego, która udawała mieszkanie inteligencji żoliborskiej. „Na próżno tu szukać partyjnego logo – czytamy. W oczy rzucały się za to pianino (muzyka łagodzi obyczaje), stary zegar (symbolizuje pamięć), białe tulipany (symbol niewinności i odrodzonego życia), książki (kojarzą się z nauką i wiedzą), oraz srebrny imbryk i serweta (nawiązanie do tradycji i prostoty). Prezes PiS pokazał się również w okularach, które łagodziły rysy jego twarzy i dodawały powagi”. Specjaliści podkreślają, że prezes upodabnia się do nieżyjącego brata, a także, iż wybrał formę (orędzie czy przesłanie do innego narodu), która przysługuje raczej głowie państwa lub szefowi rządu niż szefowi partii.

Ciekawe, że zmiana wizerunku prezesa odbywa się w tak ostentacyjny sposób. Nie tylko w treści, ale i w formie prezes PiS zmienił się z dnia na dzień, nie bacząc na to, czy ludzie uznają tę metamorfozę za autentyczną. Wiele wskazuje na to, że „głupi naród to kupi” – jak mówił pewien polityk PiS, odsunięty dziś na margines. W tej sytuacji prezes największe szanse ma wśród młodzieży, tej, która będzie głosować po raz pierwszy, nie pamięta IV RP, chce w patriotycznym odruchu solidarności wesprzeć tragicznie doświadczonego kandydata.

Zmianę wizerunku przechodzi też Joanna Kluzik-Rostkowska, która sama mówi, że ktoś do niej przyszedł i zrobił jej makijaż. Przemianę tę opisuje „Fakt”: Kiedyś okulary, niestaranne uczesanie, szerokie spodnie niefortunnej długości do pół łydki, i żakiet, „skracały sylwetkę”. Teraz włosy prosto od stylisty, szkła kontaktowe, dopasowana sukienka, buty na obcasie, żakiet w żywych kolorach – inny człowiek.

Inna jest także treść. W wywiadzie dla „Gazety” 13 V szefowa sztabu prezesa Kaczyńskiego wykonuje unik za unikiem. Żadnej konfrontacji. Wypowiedź Pawła Poncyljusza, że list kilkunastu rodzin ofiar katastrofy to element gry? „Nie słyszałam”. PiS wykorzystuje tragedię? „Nie kłócę się z badaniami, ale sztab nie używa tragedii do celów politycznych”. Film Pospieszalskiego i krew na rękach Tuska? „Nie mam kontaktów z TVP i nie oglądałam filmu. Jana Pospieszalskiego widziałam dwa lata temu…” Macierewicz w „Gazecie Polskiej” mówi, że wraz ze startem samolotu zatrzasnęła się gigantyczna pułapka? „Nie czytałam tej ‘Gazety Polskiej’”. Doszukiwanie się przez prezesa PiS członków KPP wśród przodków redaktorów „GW”? „Tego też nie słyszałam, trudno mi to skomentować”. Kaczyński dziękuje Rosjanom, a tymczasem klub parlamentarny PiS stawia wniosek o odebranie śledztwa Rosji? „To jest pytanie do klubu, nie każdy ruch jest uzgodniony miedzy klubem a sztabem”(!!!), czyli prezes nie wiedział (?), że PiS złoży taki wniosek. Itd., itp. Kto chce – niech wierzy.

Można powiedzieć, że grzecznie, ale bez zbędnych czułości i – jak wynika z sondaży – skutecznie, polskie Hollywood zarzuciło szeryfa i Bonda na rzecz komedii z happy endem. I teraz nie lubi, kiedy widzowie pytają, a gdzie strzelanina, gdzie się podziali policjanci i złodzieje? Sympatycy PiS w mediach mają za złe, kiedy „straszy się” Czwartą RP i prezesem z przed 10 kwietnia. Dziwnie to brzmi w ustach ludzi, którzy żyją przeszłością, potrafią rozpamiętywać co kto robił pół wieku temu, w czasie wojny, a nawet co robili jego rodzice i dziadkowie.

Żeby była jasność: popieram te metamorfozy. Przyjemniej patrzeć na osobę elegancką i po makijażu, niż na kobietę zaniedbaną. Lepiej, kiedy polityk – choćby z wyrachowania – jest pełen dobrej woli, skłonny do dialogu i kompromisu, niż kiedy jest spontanicznie zacięty i kłótliwy. Nawet, jeśli udaje.

Ale niektóre metamorfozy są komiczne. Anna Kalata, która była ministrem w rządzie PiS, pojechała do Indii, tam doznała olśnienia, w rezultacie schudła o 38 kg, a ponadto rozwiodła się po 27 latach małżeństwa: „Rozeszliśmy się dwa lata temu. Nikomu się z tego nie zwierzam, BO TO NIE BYŁA DLA MNIE , DLA NAS, BARDZO BOLESNA SPRAWA. PO PROSTU JA SOBIE WYZNACZYŁAM INNE CELE” – mówi w piśmie „Viva”. To jest dopiero metamorfoza! Łatwiej bezboleśnie rozwieść się ze swoim mężem po 27 latach, oraz z 38 kilogramami, niż ze swoim dawnym wizerunkiem, zwłaszcza kiedy człowiek postawił sobie inne cele.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 243

Dodaj komentarz »
  1. „My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”

    „ZOMO” zostało zrodzone jako forma reakcji na knajackie ataki ze wszystkich stron i to dopiero po wielu miesiącach tych ataków. Choćby to nawoływanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego, pokazywanie pustych lodówek, klepsydr na plakatach, wieszczenie krachu gospodarczego, galopującej inflacji, gigantycznego bezrobocia, upadku giełdy, itp, itd.

    W tej gigantycznej kampanii propagandowej prowadzonej non stop brali udział wszyscy mądrzy, a wiec i wszystkie media i znamienite „autorytety”. To wszystko zrodziło tę skrajnie rozpaczliwą reakcję przypartego do muru z każdej strony.

    A tonący brzytwy się chwyta. Kaczyński chwycił się „ZOMO” i przegrał. Zresztą przegrał już na samym początku zaczynając wojnę z mediami. Choć tak naprawdę, to wojna ta została mu narzucona, praktycznie już po wygranych wyborach prezydenckich, ale winę przypisano Palestyńczykom.

    Kaczyński naiwnie liczył, że dziennikarze sami, widząc co się wyprawia zareagują przejmując redakcje by odciąć oligarchów medialnych od koryta. Jak widać, nie przypuszczał, że kadrze dziennikarskiej szkolonej w kibucach Michnika tak bardzo wyprano mózgi.
    —-
    http://bit.ly/bktx8o

  2. Czy ja wiem, czy prezes wyznaczył sobie inne cele? Nawet wątpię w to, że zmienił metody.

    „Dawne spory tracą na znaczeniu w nowej sytuacji” – mówi prezes w rzeczonym wywiadzie, ma na myśli katastrofę prezydenckiego samolotu, a nie jakieś własne przemyślenia o popełnionych błędach – „jest dobry moment pomyśleć o przyszłości … są warunki do współpracy z rządem wynikające ze społeczengo nastroju” – czy ma na myśli oddolną nagonkę, która mu przyniosła nieco punktów w słupkach? Ale najważniejsze w wywiadzie jest ten warunek sympatycznego finału w tej politycznej farsie – „jeśli w wyniku wyborów NIE POWSTANIE układ monopolistyczny, powinno to doprowadzić do sytuacji, w której różne punkty widzenia zostaną uwzględnione”.

    Ho, ho. W innym przypadku, tj. powstania układu monopolistycznego z Komorowskim jako prezydentem, różnych (innych) punktów widzenia się nie weźmie pod uwagę. Zatem, aby była współpraca, Komorowski musi zrezygnować. Oczywiste jest to chyba, że jeśli Komorowski zostanie prezydentem, to Kaczyński nim nie zostanie i pojedzie do swojego Sulejówka i żadną współpracą z rządem Tuska nie musi sobie głowy zawracać. Ale byłby to zaiste hollywoodzki happy end. Bo prezes szykuje nam co innego. Jeśli Komorowski i Tusk nie przyjmą warunku o współpracy z Kaczyńskim, to poniosą wszelkie tego konsekwencje, a to będzie przedmiotem kolejnej kampanii już wkrótce.

    Kaczyński moim zdaniem liczy na swoją przegraną w tych wyborach i jednocześnie gotuje amunicję w wyborach, w których ma większe szanse i które są ważniejsze dla uzyskania władzy w Polsce. Wystarczy, że Platforma spróbuje pod presją „macie wreszcie swojego prezydenta i monopol władzy” coś poważnego zreformować, uwikła się w problemy i zacznie tracić popularność, wtedy niePiSowskie głosy bardziej się podzielą, a swoje głosy ma prezes zapewnione na solidnym poziomie.

    Osobiście wolałem jak skrajne głosy prawicowe rozkładały się po skłóconych kanapach, a nie w ręku szeryfa z dwoma koltami po bokach.

  3. Czytałem fragment wywiadu Jarosława Kaczyńskiego z internautami i odniosłem wrażenie, że to nie jest Jarosław Kaczyński. Te odpowiedzi ani merytorycznie ani stylistycznie nie przypominają mi jego wcześniejszych wystapień – są jakieś wytłumione. Zaczynam się zastanawiać czy milczenie Jarosława Kaczyńskiego, wyraźne izolowanie go przez najbliższe otoczenie od mediów jest wynikiem strategii wyborczej czy raczej koniecznością. Jego sporadyczne zdjęcia z ostatnich dni tez budzą moje zastanowienie.
    Ktoś z pis-u chyba dwa tygodnie temu powiedział, że Jarosław Kaczyński w obliczu nieszczęść, które przeżył trzyma się psychicznie tylko dzięki tej kampanii. Zaczynam mieć co do tego wątpliwości.
    Pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Redaktorze. Nie wierzę w żadną metamorfozę JK. Ten człowiek jest tak skostniały i zasklepiony w swej nienawiści, że nigdy się nie zmieni. Nie postawi też sobie już innych celów. Jego celem przez całe jego życie była władza za każdą cenę. Jest do bólu i samozagłady w tym konsekwentny.

    @ WODNIK53. Ja się wcale nie gniewam. Chciałem Ci tylko dać znać, że czytam Ciebie równie starannie jak jasnego gwinta, zdziwioną, absolwenta, TO i wielu innych pojawiających się tutaj postaci. Czytam nawet tych, którzy mnie nie czytają, o czym z niecierpliwością mówią.
    Pozdrawiam i zdrowia życzę w pięknym Wrocławiu.
    PS. w sprawie przenosin do Czech, to przenosimy się razem.

  6. Miejmy nadzieje, ze to tylko przedwyborcze przymilanie sie do spragnionej latwych rozwiazan widowni. Cos w rodzaju sytuacji, ktora niegdys w powiesci „Londyn” opisal Priestley kiedy to bezrobotni naukowcy – humanisci mianowali sie specjalistami od imadzenistyki spolecznej i w wyniku swojej pracy urobili dwoch kandydatow przeciwnych partii politycznych na identyczna modle. Czyzby Kaczynski takze mial tchnac polityka milosci? Szkoda by bylo gdyz Nasza Umeczona Ojczyzna potrzebuje dobrego pasterza, ktory by chronil ja przed wilkami czy tez raczej politykami o wilczych oczach i takich samych apetytach.

  7. I jeszcze drobiazg: prezes, ten ludzki pan, skierował swoje pierwsze, po metamorfozie, kroki do portalu nienawistników, do publicznego miejsca, które, wstyd powiedzieć, od dawna przypomina rynsztok.

  8. To jaka będzie nowa nazwa tej partii? Nie mogę się doczekać!

  9. W poniedziałek „odmieniony” Kaczyński ma przemówić do mediów. Już widzę, jak stado dziennikarzy wyrusza z mikrofonami na prezesa. Szkoda tylko, że nie wyruszyli za premierem Tuskiem do Akwizgranu, gdzie w znakomitym stylu odbierał nagrodę Karola Wielkiego. Byłam zaskoczona, że TVPInfo relacjonuje uroczystość na żywo, a TVN24 jakby nie miała pojęcia o wyróżnieniu dla premiera. Gdyby to Kaczyński odbierał nagrodę, połowa stacji TVN wybrałaby się w podróż z prezesem, a w studio druga połowa debatowałaby pół dnia, jaki to sukces dla Polski.

    Szkoda, że większość Polaków, która nie miała okazji obejrzeć relacji z TVPInfo, nie dowiedziała się, jak wspaniale przemawiał dziś polski premier. Kilkudziesięciosekundowe relacje z Akwizgranu w wieczornych programach informacyjnych były upchnięte pomiędzy Napieralskiego kupującego warzywa, a sprawą aligatorów z Alabamy.

  10. ” fabryka snów przeniosła się z Hollywood do Polski”

    Trudno to zrozumiec osobie ktora cale zycia pracowala dla Mosfilmu.

    Slawomirski

  11. Mnie też bardzo zaskakuje ta przemiana wizerunkowa. Zastanawiam się tylko, czy Kaczyński na tym zyska. Bądź co bądź ten jego nowy wizerunek człowieka kompromisu łudząco przypomina wizerunek Tuska. Można przypuszczać, że ludzie będą jednak woleli Tuska, który od dawna prezentuje się opinii publicznej w ten sposób, niż Kaczyńskiego, który dopiero od dziś zaczyna uprawiać politykę miłości.

    Tak a propos polityki miłości, zastanawiam się, czy prezes PiS w ogóle kiedykolwiek uprawiał miłość. Może to właśnie brakiem seksu należałoby tłumaczyć ten jego neurotyzm? Pozdrawiam i zapraszam do siebie. PM

  12. Szanowny panie redaktorze

    Rozmyslania na temat 38 kilogramow straconego tluszczu pragne rozjasnic mysla ze to kochajacy maz prawdopodobnie przywlaszczyl sobie nadwage rozwodki celem pocieszenia sie.

    Natomiast panski heroizm w walce z jadem pozostawie do oceny osob tu piszacych.

    Slawomirski

  13. Otóż to! A na swój wizerunek politycznego awanturnika i łgarza Jarosław Kaczyński pracował rzetelnie przez 20 lat. Miałby więc wyrzucić cały ten dorobek? Po takiej zmianie równie dobrze mógłby wstąpić do PO. Tylko komu będzie potrzebny Kaczyński grzeczny jak jego imiennik Gowin?

  14. Fakt ze Jaroslaw Kaczynski chwilowo troche sie zmienil i nagle polubil bliznich i chce z nimi wspolpracowac dla dobra Ojczyzny szczegolnie mnie nie zadziwil biorac pod uwage okolicznosci.
    Natomiast zadziwia mnie nagla metamorfoza czlonkow jego partii juz rozprawiaja wylacznie w tonie klerykalnym, jak to ladnie okreslila Magdalena Sroda. Tyle ze brzmi to lagodnie okreslajac falszywie.
    Ciekawe czy ciemny lud to kupi ?

  15. Pianino to dosc wysoki grat w zestawieniu z Kaczynskim. Zaloze sie, ze – wzorem Sakrozy’ego – Prezes stal na podescie kiedy wyglaszal swoje oredzie.

    Nie ma to jak dobra debata na zywo ! Bez picu i bez czajnikow czy imbrykow w tle, za to twarza w twarz z dziennikarzami, z przeciwnikami politycznymi oraz z puboicznoscia.

    Nastepny krok to chyba Prezes i dzieci (Kaczynski podnosi malucha na wysokosc wyprostowanych rak, a bobas swoja rozkoszna minka dopelnia dobrotliwosc i okraglosc twarzy Prezesa), Prezes z podkasanymi rekawami przy lopacie, Prezes w kabinie Rosomaka w otoczeniu zolnierzy, Prezes rozdaje darmowa zupe bezdomnym.

    Tylko nie sadzajcie Prezesa za sterami samolotu…

    Pozdrawiam.

  16. Stasieku #wywiad prof. Łagowskiego POLITYKA 20

    W internetowym spisie treści nie podano z kim red. Paradowska ma wywiad. Gdy zakupiłem hard copy w delikatesach „Kmicic” przy Ellesmere Road – przychodzi w czwartek koło południo – sprawa się wyjaśniła (na str. 20).

    Mam dziwne odczucie po tej lekturze. Intrygujące jest pojęcie NADRZECZYWISTOŚCI, czy aby nie wprowadzone do obiegu przez IV RP, choć w innym sensie zdaje mi się. Rzecz jasna Polacy mają skłonność do bujania w grubej i cięzkiej warstwie, która unosi się nad realnym światem, w jakiejś stratosferze czy obłoku Oorta, gdzie śmigają przeróżne mity narodowe lub na podłożu religijnym. Może nawet do tego stopnia jak Argentyńczycy, czy Australijscy aborygeni. Mogę nawet zgodzić się z antytezą Profesora, że kłamstwo Katyńskie nie jest żadnym mitem założycielskim Wolnej Polski, chociaż pamiętam, że wśród prostego ludu niewymuszona antyrosyjskość była silna, także wśród nas, młodzieży. Moi rodzice pochodzili z etnicznej Polski przedwojennej i nie znali bukw, czyli cyrylicy, więc czułem, że nauka języka rosyjskiego jest sztuczna i narzucona. Pomijając ideologię marksistowską, kultura rosyjska była jednak jakoś obca. A Katyń dawał dość silne napięcie, bo moi rodzice nie chcieli mi wyjaśniać zbyt wiele jak zginął mój dziadek, gdyż obawiali się mojej reakcji. Oczywiście w rodzinach różnie o tym rozprawiano. Naturalnie teraz lepiej jest łagodzić te historyczne traumy, o Powstaniu, etc, niż napychać je antykomunistyczną mantrą historyczną.

    Pamiętam jak naładowany w PRL-owskim liceum narodową historią rozbiorów, powstań i cierpień, oraz ideologią romantyczną przerabiałem to potem (a częściej przed tym) na nowo, sceptycznie porównując z literaturą i historią innych krajów. Wszystko fajnie, zgoda – spory Polaków są kiepskie, byle jakie, nie na temat, który mógłby interesować kogokolwiek z zewnątrz. Ale o czym ma być ten spór zasadniczy? O ograniczenie roli KK? Prawdopodobnie o to Profesorowi chodzi, i ja się z tym zgadzam, ale czy taki pomysł nie jest w obecnej chwili nadrealny.

    Skoro zdaniem Łagowskiego różnice między PO i PiS są nieistotne, skoro PO jest takie religijne i prawicowe, to dlaczego z taką pasją i zaciekłością jest atakowane przez zwolenników PiS, i vice versa? Łagowski tego absolutnie nie wyjaśnia, a to jest główna narracja i spór polityczny od dobrych pięciu lat, jeśli nie więcej, a on ten rzeczywisty fakt ignoruje.

    Z quasi-weekendowym pozdrowieniem
    T.O.

  17. „W Saskim Ogrodzie kolo fontanny…..” – zadna fontanna, Wywiad w Radio TOKFM z Szefowa Sztabu Wyborczego na urzad Prezydenta RP. Smichy- chichy pani Kluzik-Rostkowskiej swiadcza, ze Panienka jest mocno zabawowa.
    -Jestem tutaj bardzo fatalnym rozmowca, ” …nimoge sie odnosic, bo Telewizji nie
    ogladam….zadnej….
    Szef Sztabu Wyborczego?! I nie oglada ?
    -Pan Pospieszalski – mowi – przemaglowal mnie strasznie !.
    I dalej – chichotek, glebokie westchnienia i roztropne odpowiedzi:
    -„…deficyt byl 52 miliardy….”
    -A co zrobiliscie, zeby nie bylo ?
    -Czego nie bylo ?
    -Deficytu, (dziecino), deficytu !
    Jakos sie polapala. Ale smieszek znow zagral.-„Panie redaktorze, prosze porozmawiac z ekonomistami…nie z partyjnymi ekspertami , z niezaleznymi ekspertami” i dlugie wyjasnienie z jakimi.
    To, jak panienka nie wiesz, to po co leziesz do mikrofonu ?!
    -…nie zgodzil sie, co spowodowalo wielomiliardowa wyrwe w budzecie !”
    Wraznie rozbawiona oponuje (przez smiech):
    -Ja rozumiem, ze to my jestesmy winni tym piecdziesieciu dwom miliardom deficytu….
    Juz mowic ze smiechu nie moze !
    -…no prosze Panstwa…(chichranie trwa)…troche bezradnie rozkladam rece….
    Dalej, jako protest, wydaje spod serca glebokie „eeechhhh”
    Prowadzacy: „….rozumiem, gdzie veto zostanie uzyte..” i Panienka parska smiechem srebrzystem.
    -Nie wiem czy konferencja prasowa odbedzie sie w poniedzialek. ….Pawel Poncyliusz sie zagalopowal….w sprawie rodzin Pawel Poncyliusz tez sie zagalopowal…tak, ze wyczerpal limit wpadek….”
    Tak, o wlasnym rzeczniku prasowym ?
    -A co to znaczy, ze Pawel Poncyliusz wyczerpal limit wpadek ?
    Tu – smieszek huraganowy.
    -Poklociliscie sie w sztabie ?
    Smieszek znowu i wyliczanka, ze sztabowcy sa ! Na miejscu !
    Dalej ida wyznania, co mowi szescioletni szynek i sugestia, zeby zaprosic autora listu do prok. Seremeta, pana Kuchcinskiego i osobiscie przepytac na okolicznosc.
    Tyle, do uzupelnienia Felietonu, przy obrazku pani Kluzik-Rostkowskiej.

  18. Mała poprawka, panie redaktorze: Jacek Kurski mówił nie o „głupim narodzie”, tylko „ciemnym ludzie” („Z tym Wehrmachtem to lipa, ale idziemy w to, bo ciemny lud to kupi”).

    Ja wciąż wierzę, że u większości społeczeństwa (przyjmując, że frekwencja – jak to na wyborach prezydenckich – będzie całkiem wysoka) zachowa się wysoki poziom nieufności wobec Kaczyńskiego. Obawiam się niestety, że do rozstrzygnięcia dojdzie dopiero w drugiej turze, a osiągnięcie wtedy niezłego wyniku (ok. 40 %) da sporego ‚powera’ PiS-owi na przyszłość. I to właśnie jest chyba scenariusz, na jaki najbardziej liczy Kaczyński.

    Najlepiej, gdyby Komorowski wygrał w pierwszej turze, a do tego Kaczyńskiemu nie udało się wyraźnie odbić od peletonu za nim (tzn. po Komorowskim długo nic, potem Kaczyński – bo jego nikt więcej nie przegoni, ale zaraz potem 2-3 kandydatów po 5-10%).

    Dobrze, gdyby doszło do debat przed pierwszą turą – zarówno 1 na 1, jak i może 4-5 największych kandydatów (+ Pawlak, Napieralski, może i Olechowski). Jarosław w takich sytuacjach wypada gorzej od brata, więc mógłby raczej stracić niż zyskać.

    A Platforma powinna zacząć w niego „walić” spotami przypominającymi jego starą, znaną twarz (np. kolaże różnych wypowiedzi). Bez żadnych nawiąząń do Lecha – PiS próbuje zlać bliźniaków propagandowo w jeden twór, więc trzeba temu zapobiec.

  19. Panie Redaktorze: Studio Opinii przypomina cala kolekcje cytatow z Prezesa. Te cytaty warto nie tyle pamietac, co publicznie zazdac komentarza i ustosunkowania sie Kandydata do tego, co sam jeszcze niedawno mowil. Nie wystarczy sie delikatnie natrzasac. Trzeba sie domagac odpowiedzi. Jesli tego nie zrobic, to sie niedlugo okaze, ze prezydentem sporego kraju mozna zostac na podstawie lagodnego usmiechu i okularow. To bylaby kompromitacja po pierwsze kraju, a po drugie dziennikarzy. Dziennikarze sa od tego, zeby przypominac o tym, co politycy chcieliby zapomniec. Tutaj sa cytaty:
    http://alfaomega.webnode.com/products/bogdan-mi2/

  20. Z jednej ziemi co plony daje,
    dwie Polski dzisiaj wyrosly.
    Jedna w przyszlosc patrzy,
    nadzieje daje.
    Druga ciagle tkwi w przeszlosci.

  21. ,,Widziałem już nie jednego gołąbka pokoju … i jak to jest, że ludzie go kupują”.

    W swoim czasie wzorowym gołąbkiem pokoju, wizerunkowo bardzo religijnym, a z definicji patriotycznym, z przykładnym narzeczeństwem
    (i niekiedy nawet w okularach), był niejaki Adolfik.

    Fakt, że nie preferował kotów a wilczycę Blondi. Oraz Evicie nie uronił nigdy choćby kropli męskości (służba skrupulatnie to monitorowała na pościeli), bo do tego trzeba było, aby panienka (bratanica, Geli Raubach) nasiusiała mu na twarz.

    Hollywood ma starą historię. Że ludzie go kupują?
    W handlu – każdym – jest tak, że napędza go dążność do realizacji, zaspokojenia swej potrzeby przez potencjalnego nabywcę. Ta potrzeba jest pierwotna wobec procesu kupna – transakcja następuje pod warunkiem dostarczenia produktu, zaspokajającego potrzebę.
    Czy można mieć pretensję do handlarza, iż wykazuje rynkową czujność i elastyczność, dostosowując ofertę do oczekiwań?

    Jednakże konkurencja rośnie i potrzeby mogą być zaspokojone przez wielu dostawców. By ich pokonać, trzeba wymyślać nowe potrzeby, o których klient jeszcze nie wie, że je ma. Tak jak zrobił SONY, wymyślając magnetowid – wypromował nową potrzebę i zdominował rynek.

    Pod tym kątem, penetracji ciemnogrodu by wynajdywać jego ukryte potrzeby i schlebiać im, warto moim zdaniem przypatrywać się metamorfozie JK.

  22. Zgadzam się z profesorem Łagowskim, który nie po raz pierwszy twierdzi,że PO i PiS niczym się nie różnią. Polecam czytanie „Przeglądu”- najlepszego tygodnika, w którym profesor ma stale felietony.
    Nie interesuje mnie zmiana, czy raczej jej brak u J.Kaczyńskiego.Zauważyłam jednak,że Komorowski coraz bardziej przypomina bliźniaka.Na spotkaniu z młodzieżą był nietaktowny, nie przygotowany merytorycznie(żadnych konkretów), a nawet prostacki.
    Najlepszy wybór to głos na Grzegorza Napieralskiego.

  23. Gryfitka 0.17

    TVN jako przykład telewizji obiektywnej i mądrej można zapomnieć. Prowadzący programy zadają pytania na poziomie „Faktów” i „Superekspresu”. Sensacja, to główny powód zapraszania niektórych gości.
    Vide rozmowa red. Rymanowskiego z panią Wassermann. Następnie red. Sianecki „przycina” telewidzkę, której się ta rozmowa nie podobała.
    Masz rację, że dla TVN krokodyle były ważniejsze od nagrody Karola Wielkiego dla Premiera Tuska. Dlaczego? Sam już nie wiem, co o tym myśleć.

    W żadne transformacje Jarosława Kaczyńskiego nie wierzę, ale medialnie wykorzystuje PiS sytuację, bardzo skutecznie.
    Tylko wygranie w I rundzie może zapobiec katastrofie.
    Coraz więcej polityków zdaje sobie z tego sprawę (Nałęcz, Borowski) . Mam nadzieję, że ze skutkiem.
    Pozdrawiam

  24. Panie Danielu,
    błagam, proszę używać właściwych słów. Słowo „metamorfoza” oznacz FAKT zaistnienia zmiany. W oparciu o jakie dane empiryczne stwierdza Pan, zaistnienie zmiany?
    To co robi JK, wraz ze swoim sztabem, jest tak grubymi nićmi szytą manipulacją, że aż śmieszną. W ten brak „metamorfozy” tak dalece nie wierzą jej „producenci i sprzedawcy”, że nie dopuszczają do „pomacania towaru”. Konferencja poniedziałkowa już odwołana.
    Wczorajsze migawki telewizyjne Wodza „na lajfie” nie pozostawiają złudzeń. „Mowa ciała” nie kłamie. Żadnych zmian : czi te oczy mogą kłamać ? wszak bije z nich wszystko to, co już bardzo dobrze znamy. Pamiętamy co JK mówił o Rydzyku, o Leperze i co z tego, że mówił, teraz też mówi …
    Kurski odsuniety? Ależ skąd! On sam mówił w telewizorni, że bierze udział w posiedzeniach sztabu wyborczego. Pani K-R „robi za dekor i zmiękczacz”.

    To już przestało być interesujace, jest nudne i przepraszam za wyrażenie, głupie.

    Źle świadczy o czwartej władzy to nieustanne uganianie się za JK, młócenie katastrofy smoleńskiej a śladowe zainteresowanie nagrodą dla Tuska, zadawanie pytań o rozdział kościoła od państwa, etc..

    @Blizna pisze:

    2010-05-13 o godz. 22:56
    “My jesteśmy tu gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO”

    “ZOMO” zostało zrodzone jako forma reakcji na knajackie ataki ze wszystkich stron i to dopiero po wielu miesiącach tych ataków. Choćby to nawoływanie do nieposłuszeństwa obywatelskiego, pokazywanie pustych lodówek, klepsydr na plakatach, wieszczenie krachu gospodarczego, galopującej inflacji, gigantycznego bezrobocia, upadku giełdy, itp, itd.

    Dobry człowieku, ta blizna to Ci się pewnie zrobiła na rozumie 😯 Przecież to wszystko co opisujesz robił PiS. Chcesz powiedzieć, że JK tak zmierziło jego własne „knajactwo”, że zaczął bredzić o ZOMO :mrgreen:

  25. Kto chce niech mu wierzy, ale ja troche już żyję i pamiętam z jakim zapamiętaniem Jarosław Kaczyński dzielił nas na lepszych i gorszych w imię tylko swojej mitycznej POLSKI.
    Henryk Sienkiewicz ustami Jana Onufrego Zagłoby oceniał przemianę ludzi typu prezesa i wodza słowami „ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni”.
    JERZY

  26. To co obecnie serwuje gawiedzi PiS to nic innego, jak powtórka z rozrywki. Przed ostatnimi wyborami chodziły po kraju słuchy, że optymalnym układem będzie tzw. POPiS, w którym obydwa ugrupowania będą realizowały swoje programy, we wzajemnym poszanowaniu i zrozumieniu racji drugiego. Zauważyć nawet można było, że niektórzy działacze Platformy w swej naiwności traktują tę propozycję poważnie i nie mają nic przeciwko takiemu układowi. Układ co prawda był, ale ten postrzegany przez Kaczyńskiego, jako groźny dla Państwa. Atmosfera przed wyborami gęstniała z każdym dniem, zaś po wyborach, kiedy PiS utworzył rząd stała się wprost nie do zniesienia. Szczególnie dla PO. Doskonale pamiętam tamte czasy, pamiętam marszałków Jurka i Dorna, którzy na każdym kroku udowadniali, że są marszałkami PiS, a Platformą pogardzają i zrobią wszystko, żeby jej dokopać. Dzielnie sekundował im w tym cały PiS, na czele z Prezesem, którego wypowiedzi na temat PO nacechowane były wręcz pogardą, lekceważeniem i butą. Kto, jak nie Prezes wycedził w Sejmie słowa : nigdy nie będziecie rządzić ? Jednocześnie Prezes nigdy nie omieszkiwał dawać do zrozumienia, że jedyną przeszkodą na drodze ku współpracy pomiędzy rządem a PO, wówczas opozycją, jest postawa tej ostatniej. Oczywiście ta opinia nie była niczym innym, jak tylko listkiem figowym na prawdziwym ciele PiS, gdyż PiS a J. Kaczyński w szczególności nie uznaje jakichkolwiek innych racji i argumentów, zwłaszcza jeśli prezentuje je partia, która ideowo tak bardzo do PiS jest podobna, że kiedy była mowa o POPiSie nikt nie uznawał tej koncepcji za niemożliwą do realizacji. Uważam, że obecne nawoływania Prezesa do współpracy i zapomnienia niemiłych faktów z przeszłości to preludium przed właściwym koncertem, który będzie grany w przypadku przejęcia władzy przez PiS lub wygrania wyborów prezydenckich przez jej kandydata. Powróci wówczas retoryka, że my chcieliśmy dobrze, ale to oni, te demony zła nie chce współpracować. Nie mamy więc innego wyboru, jak skupić się na realizacji naszych planów i dzielnie odpierać w miarę naszych możliwości wszelkie ataki. Reasumując. Jarosław Kaczyński wielokrotnie wykazał, że jakikolwiek kompromis z innymi siłami politycznymi jest dla niego nie do zaakceptowania. Jeżeli nawet na kompromis poszedł, to była to tylko taktyka, obliczona na realizację celu nadrzędnego, jakim był monopol władzy PiS. W kontekście obecnej wizerunkowej zmiany Prezesa należy również zwrócić uwagę na jedną okoliczność, która być może ma decydujące znaczenie dla obecnych, korzystnych dla PiS notowań. Pretorianie i sympatycy Kaczyńskiego przekonują, że Prezes wcale się nie zmienił. On taki miły i ugodowy był zawsze, tylko okoliczności takie jak m.in. zmasowany atak mediów wymusiły na nim radykalną postawę i podjęcie bezkompromisowej walki ze wszystkimi, którzy mieli choć trochę odmienne od niego poglądy. Z tego powodu Prezes jako osoba sprawiająca wrażenie jedynego wyciszonego i rozsądnego człowieka w PiS, pośród całej masy rozgorączkowanych głów, może jawić się niektórym ludziom, również tym niezdecydowanym, którym rządy PO się niekoniecznie podobają, jako jedyna siła, która te rozpalone głowy może ochłodzić. Założenie takie od samego początku jest błędne, gdyż u jego podstaw leży pogląd, że Prezes tego chce. Skoro więc zależy mu na powściągnięciu fali nienawiści, spekulacji i oskarżeń, to dlaczego do tej pory tego nie uczynił ? Wystarczyło kilka zdań podczas wywiadu dla Salonu, będącego uosobieniem tych złych emocji, których aktualnie Prezes nie popiera.

  27. Kartka z podróży, 21.33. Problem krzyża na błoniach wałkowany jest w tym ponurym mieście od kilku dni. Na szczęście proboszcz z Raby Wyżnej zreflektował się i coś kręci, ale fanatycy zaparli się i krzyż poświęcą może już w niedzielę. Może wyjdzie z tego nowa rozróba w kościele, w wyniku której krzyż spełniłby role pozytywną. Jeden krzyż lub trumna więcej niewiele znaczą. I tak w tym mieście wygra Kaczyński, mimo że mamy tu inteligentnego prezydenta Majchrowskiego i myślicieli typu Łagowskiego, który nie wiem dlaczego zawędrował z wywiadem do Polityki. Majchrowski zyskuje sobie wielu zwolenników dzięki bardzo koncyliacyjnemu charakterowi, lewicowej postawie i kulturze osobistej tak rzadko w tej jadowitej atmosferze spotykanej. Jeden z niewielu dostojników, którzy przechodząc mimo, nie miną przechodnia bez ukłonu lub często podania ręki. Zyskuje mu to sympatię nawet u przeciwnych mu ludzi. Mam nadzieje, że już w pierwszej turze wygra wybory z gburowatym kandydatem PO, niejakim Kracikiem.
    Dostrzegłeś z pewnością fakt, że Polityka wyznaczyła duet cyngli do zwalczania Napieralskiego, otwierając specjalnie dla nich nowy blog. Niedawno Redaktor pisał z pasją o jadzie zalewających ten kraj. Nie przewidział, że jego własne pismo tym jadem będzie się posługiwać w tak prymitywny sposób. W Krakowie leje jak z cebra.

  28. Upsss, przepraszam, pisząc o ostatnich wyborach miałem na myśli wybory w 2005 roku wygrane przez PiS.

  29. Panie Danielu ! Dzięki Pańskim wypowiedziom jest we mnie jeszcze nadzieja na pokrzepienie serc .

  30. Tez sie ciesze, ze Prezes zaczal mowic ludzkim glosem. Moze po latach pokrzykiwania zorientowal sie w koncu ze daleko na tym nie ujedzie i korzystajac z tragedii rodzinno-narodowej przezyl metamorfoze w Donalda Tuska. Jesli tak, to chwala mu za to. W konfrontacji z Komorowskim nawet zmutowany Tusk moze uzyskac dobry wynik.
    Politycznie ma to sens, bo bez duzych wplywow w politycznym centrum od ktorego J.Kaczynski definitywnie sie odcinal, nie da sie w Polsce rzadzic.
    Zastanawiam sie tylko czy twardy elektorat Prezesa wytrzyma nerwowo jego przemiane jesli utrzyma sie ona przez dluzszy czas. Publicysci Rzeczpospolitej juz sie niecierpliwia i toleruja gotowosc do kompromisu tylko jako krotkoterminowa zagrywke wyborcza skierowana do ich mitycznych lemingow. Jesli wiec oboz prezesa nie wytrzyma napiecia, to albo wyrosnie mu konkurent na prawicy, lub prezes bedzie zmuszony powrocic do pokrzykiwania aby nie stracic swej bazy. Przemiana na dwa-trzy miesiace kampanii i powrot do agresji skompromituja go z kolei ostatecznie u reszty elektoratu. Ciekaw jestem szalenie jak to sie rozwinie :-))

  31. Pan Passent jak zwykle o jednym czyli o swojej obsesji, miłości i zadaniu do wykonania.
    Czyli PiS i Kaczyński!
    Kto by się spodziewał, ze „lewicowy” publicysta zostanie „na starość” nadwornym pisarzem PiS-u – „a rebours”

    „Ciekawe, że zmiana wizerunku prezesa odbywa się w tak ostentacyjny sposób. Nie tylko w treści, ale i w formie prezes PiS zmienił się z dnia na dzień, nie bacząc na to, czy ludzie uznają tę metamorfozę za autentyczną. Wiele wskazuje na to, że „głupi naród to kupi””
    Pisze Pan Passent dając wyraźna wskazówkę wykształciuchom co maja myśleć żeby nie być głupim narodem…

    Wole zmianę Kaczyńskiego niż idiotyczne padaczkowe podskoki Kwaśniewskiego w rytm disco-polo (niedawno oglądałem ponownie i o malo nie spadłem z krzesła) – to dopiero obciach.

    Nie wiem dlaczego gospodarz udaje święte niewiniątko odkrywające role Pijaru i tworzenia wizerunku w polityce.

    Ale rzeczywiście mógł tej kwestii nie znać zapatrzony w PiS jak zahipnotyzowany przez węża Kaczyńskiego Kurczak lewicowy…

    Panie gospodarzy – kto teraz rozdaje dziennikarzom zadania do wykonania – bo Pan chyba nie z własnej woli w kolko o tym samym – przecież można umrzeć z nudów..Kaczyński to Kaczyński tamto a gdzie śmieszne zdjęcia…? Materiału nie dostarczyli?
    Rozumiem, ze PO nie może nic bez PiS i bez straszenia ale Pan…i dlatego tak się wściekamy… ze Kaczyński milczy.

    Od tak na psy schodzi „Książę felietonów… na służbie.

  32. Bardzo przepraszam, ale p. Redaktor najwyraźniej pomylił, że tak powiem, ptaki, choć co do meritum zgoda, jeśli już chcemy je określić ornitologiczną metaforą. Jednak moim zdaniem to żaden ptak-gołąbek i do tego jeszcze biały, a najczarniejszy z czarnych sęp, zwykły i pospolity, ze wszystkimi swymi atrybutami oraz preferencjami konsumpcyjnymi – i nikt mi nie powie, że białe to białe i że nie jest czarne, gdyż jaki ptak jest, każdy widział i pamięta.

    A te okulary to pewnie dlatego, że sam nie mógł uwierzyć w swój wykreowany obraz i musiał lepiej się w lustrze przyjrzeć, czy aby spod wirtualnej postaci pacyfistycznej gołebiokaczki nie wyziera gdzieś szyja, która mogłaby robić za reklamę Gilette.

  33. Świetne. Cóż powiedzieć? Że wszelkie działania polityków służą zdobyciu, a następnie utrzymaniu władzy? To samo niestety dotyczy Platformy. Ta partia nie zrobi niczego, co by mgło zaszkodzić jej wizerunkowi. Stąd poważne reformy są spychane na przyszłość. Zresztą zastanawiam się jaka różnica będzie dla nas jako obywateli jeśli prezydentem zostanie Komorowski lub Kaczyński? Tu zgadzam się z prof. Łagowskim (na pewno czytał Pan wywiad w Polityce), że obaj w gruncie rzeczy reprezentują ten sam system wartości narodowo-katolickich. W sesie ideowym po prostu niczym się nie różnią. Jedyna różnica polega na tym, że Komorowski jawi mi się jako wersja bardziej soft, a Kaczyński bardziej hard.

  34. zagadka:
    co wlasciwie jawi sie naszym oczom?
    Koncyliacja Paczki Jarka?
    Poncyliacja Kaczki Jarka?

  35. Czekam na spot, w którym pokaże się kilkadziesiąt wystąpień J.K. w tym „Marsz, marsz Dąbrowski z ziemi polskiej do Polski” w stylu „śpiewać każdy może” a także wystąpień na arenie międzynarodowej np. u Janukowycza, który z dużej wysokości spoglądał na odpadnięty guzik marynarki J.K. czy też występu w Iraku, kiedy mówił, że tę wojnę wygramy. Porównywano go do Szwejka jak wobec tłumu, czytającego afisz mobilizacyjny, zawołał „Tu walku wihrame” i zaraz dostał po głowie parasolką od starszej pani.

  36. tegraphic observer: „Skoro zdaniem Łagowskiego różnice między PO i PiS są nieistotne, skoro PO jest takie religijne i prawicowe, to dlaczego z taką pasją i zaciekłością jest atakowane przez zwolenników PiS, i vice versa?”

    Ależ to dziecinnie proste – chodzi tylko o to, żeby samemu zdobyć władzę. Z punktu widzenia Kaczyńskiego jest ważne, żeby to on znowu został premierem i przejął władzę w Polsce. Podobnie Tuskowi zależy na utrzymaniu władzy, którą zdobył. Dlatego sztucznie mnoży się różnice.

  37. Co do „metamorfozy” pani K-R, to istotnie bardzo zyskała na poradach wizażystów. Widać, jak bardzo ją to cieszy, wprost promienieje. Jest w tym przeżywaniu „odnalezionej kobiecości” spontaniczna i tak po ludzku wzruszająca.
    W żaden jednak sposób jej, bijąca koncentracja, na własnej atrakcyjności, „rozchichotanie”, nie przystaje do prowadzącej kampanię „zbolałemu”, „cierpiącemu”, „Hiobowi”, „przygniecionemu krzyżem” Wodzowi „najbardziej doświadczonej partii”. Ten dysonans bije po oczach. Trzeciorzędne produkcje z Bollywood 😈

  38. TO 3.55
    Niedawno przyszło mi do głowy,po przeczytaniu sprawozdań z histerii warszawiaków z okazji śmierci Bolesłąwa Bieruta i Jozefa Piłsudskiego, JP2 itd że Polacy uważają się za NIESMIERTELNYCH , szczególnie zaś dotyczy to tzw przywódców, ojców narodu etc .
    W zwiazku z tym, mediom niezwyklę łatwo wywołać w Naszej Umęczonej Ojczyźnie histerię żałobną , do której natychmiast przyłaczają się cyniczni politycy
    W innych krajach,zarówo zamorskich jak i europejskich żałoba, stosunek do smierci i szacunek dla niej nie mają nic wspólnego z histerią, bo ludzie WIEDZA że jest to FAKT NIEUCHRONNY I NIEODWRACALNY. My natomiast zaczynamy sie zachowywać jak jakieś zawodowe histeryczne płaczki, zaczynając od redaktorek w różnych stacjach telewizyjnych.

  39. narciarz2, jak zwykle, bardzo celnie. Proszę przyjąć gratulacje!

    Jesli tego nie zrobic, to sie niedlugo okaze, ze prezydentem sporego kraju mozna zostac na podstawie lagodnego usmiechu i okularow. To bylaby kompromitacja po pierwsze kraju, a po drugie dziennikarzy.

    http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20100513152032/nonsensopedia/images/e/e0/Komorowska_i_Bronek.jpg

  40. Posel Kuchcinski stwia rzadowi twarde pytania dotyczace katastrofy w Smolensku. Jest ich tyle ile skomponowal symfonii Beethoven. Sprobujmy zadowolic Posla odpowiadajac na jego pytania.

    1.Kiedy prokuratura podjlapierwsze czynnosci na miejscu katastrofy ?
    odp. 11 kwietnia o godzinie 9h46

    2.Kto w nich uczestniczyl ?
    odp. prokuratorzy Nowak i Kowalski.

    3. Jakie czynnosci zostaly wykonane ?
    odp.Czynnosci sledcze.

    4. Ilu przesluchano swiadkow ?
    odp. 37(slownie trzydziestu siedmiu)

    5. Kiedy i jakie dowody zostaly przekazane polskim prokuratorom ?
    odp. 31 kwietnia, a jakie, no rozne.

    6.Ktory z prokuratorow ma dostep do czarnycg skrzynek ?
    odp. Ten drugi.

    7. Dlaczego czarne skrzynki nie zostaly jeszcze przekazane Polsce ?
    odp Dobre pytanie. Trzeba zapytac Marcinkiewicza.

    8.Kto ponosi odpowiedzialnosc za brak zabezpieczenia miejsca katastrofy ?
    odp. Major Wasyl Balaganow.

    9.Czy prokuratura prowadzi odrebne postepowanie celem ustalenia osob odpowiedzialnych za taki stan ?
    odp. Tak, prokuratura prowadzi odrebne postepowanie celem ustalenia osob odpowiedzialnych za taki stan.

    Poniewaz posel oczekuje odpowiedzi na pismie, wiec jej udzielamy. Uwazamy, ze to co robi Platforma ukrywajac przed poslem Kuchcinskim dziewiec odpowiedzi na dziewiec pytan podwaza zasady demokracji !

  41. Blizna pisze: 2010-05-13 o godz. 22:56
    Jak widać, nie przypuszczał, że kadrze dziennikarskiej szkolonej w kibucach Michnika tak bardzo wyprano mózgi.
    Nieważne czy JK pojedzie do Jerozolimy i włoży myckę. Nawet naiwny obserwator widzi, albo lepiej, wyczuwa w elektoracie PIS antysemicki smrodek.
    Zadam pytanie retoryczne: czy to nie jest przypadkiem ta część elektoratu, która chodzi do kościoła?

    telegraphic observer pisze: 2010-05-13 o godz. 23:22
    Kaczyński moim zdaniem liczy na swoją przegraną w tych wyborach i jednocześnie gotuje amunicję w wyborach, w których ma większe szanse i które są ważniejsze dla uzyskania władzy w Polsce.
    Podzielam ten pogląd. Tylko z prezydentem Komorowskim PO będzie mogła być poddana testowi władzy, która chce coś reformować. Patrząc jednak na daty, wiosna 2011 może być zbyt wczesnym terminem dla testu i Tusk znów się jakoś wymiga.
    Będziemy wtedy jechali PO jak burą sukę, no doubts.
    Ktoś wczoraj powiedział, że PO jest jedyną dużą partią, która nie miała władzy absolutnej i choćby dlatego trzeba ten wariant spróbować. To nie jest chyba bezsensowna opinia.
    PS
    Tylko jeden dzień opóźnienia w dostawie Polityki jest dobrą wiadomością, Drogi TO.
    Nie mogę komentować wpisów Polityki przed przeczytaniem politycznych artykułów i felietonu Passenta ze strachu, że wpiszę coś pachnącego plagiatem. Moje współmyślenie z Autorami zawsze mnie zadziwiało i niepokoiło. Próżność nakazuje zachowanie oryginalne, a tu trzeba potakiwać. Zresztą to samo mam z Tobą.

    do Kartka z podróży 2010-05-13 o godz. 23:23
    Ja nawet nie czytam tych wypowiedzi. Znam historię polityczną Braci, obserwowałem jak załatwiali polityczne interesy, jak wyzywali przez swoich ludzi prezydentów a ostatnio nagłaśniali pojęcie „majestatu Rzeczypospolitej” (obie formy poprawne, ale zauważyłem te „y” w ustach PIS jak chcą dodać nadęcia”). I to jest ohydne! Mój komuch dobry komuch, mój prezydent to majestat, ich prezydent to agent, itp.
    Przypomnij sobie Kartko jak zmieniła się Twoja wydajność (mniejsza o dziedzinę) po jakichś niepowodzeniach rodzinnych albo puk, puk, stratach wśród najbliższych. Związek Braci był związkiem wyjątkowym, wzajemnie się ładowali, synergia idealna, książkowa. Do tego wszystkiego Matka z silnym charakterem, Matka, dla której uśmiechu warto gryźć tynk.

  42. A o czym dyskutować? Przecież to pisanina Igora Janke. Trudno mi uwierzyć, że to był autentyczny wywiad. Znane nam są przecież poglądy Igora Janke i redakcji, w których pracuje.

  43. Jacobsky,
    Pomysły dobre. W sam raz na fana PO. Pozwól, że wniosę niezbędne uzupełnienia i poprawki.

    1. Pianino to dosc wysoki grat w zestawieniu z Kaczynskim. Zaloze sie, ze – wzorem Sakrozy’ego – Prezes stal na podescie kiedy wyglaszal swoje oredzie.

    Podestu nie było. Prezes siedział przy stole z obciętymi nogami (jamnik z okrągłym blatem).

    2. Nie ma to jak dobra debata na zywo ! Bez picu i bez czajnikow czy imbrykow w tle, za to twarza w twarz z dziennikarzami, z przeciwnikami politycznymi oraz z puboicznoscia.

    Debata będzie skuteczna, bez picu, jeżeli tylko w miejsce publiczności uda się wprowadzić do studia ponownie kiboli PO, jak w czasie debaty Tusk – Kaczyński z 2005. Wtedy to będzie wymarzona pubuuuuuuuuczność. Wyślij smsa do red. Lisa, może wygrasz darmowy bilet wstępu.

    3. Nastepny krok to chyba Prezes i dzieci (Kaczynski podnosi malucha na wysokosc wyprostowanych rak, a bobas swoja rozkoszna minka dopelnia dobrotliwosc i okraglosc twarzy Prezesa), Prezes z podkasanymi rekawami przy lopacie, Prezes w kabinie Rosomaka w otoczeniu zolnierzy, Prezes rozdaje darmowa zupe bezdomnym.

    Prezes i dzieci – jak najbardziej. Trzeba tylko, żeby podnosił bobasa dotkniętego mongolizmem. Łopatka też dobry pomysł, ale jeszcze wiadereczko do formowania babek z piasku potrzebne. Rosomak – zły pomysł. Walnie rykoszetem w najlepszego szefa MON – Klicha. Lepiej jakby prezes siedział okrakiem na rakiecie Patriot. Do nich się dzisiaj nikt z PO nie przyznaje. Zupa – cymesik! Pod warunkiem, że Prezes będzie rozdawał kaszkę z mleczkiem dla przedszkolaków z PO.

  44. Nie potrafię emocjonować się sztampowymi, wyrobniczymi, bez odrobiny spontaniczności i autentyzmu „pomysłami” specjalistów od wizerunku Jarosława Kaczyńskiego. Drętwota i zaściankowoś przyprawione niesmakiem. Jeśli JK wygra wybory, to tylko dlatego, że :
    1. taki okazałby się naród
    2. będzie bardziej bezwzględny do końca kampanii od rywali, zarówno w wersji „wyrzygliwe DOBRO”/przepraszam/, jak i w wersji „rozjuszony rosomak” / na pewno ta wersja jest perfekcyjnie dopracowana i w luksusowym opakowaniu czeka na „słotej” półeczce z przeznaczeniem- „do natychmiastowego użuycia”/.
    Jak pisałem wcześniej, ta kampania jest optymistyczna, bo nareszczie!!!! zaczyna
    być widoczny koniec rządów polityków z postsolidarnościowqego awansu.
    Jeaszcze trochę i otworzą się możliwości awansu do polityki ludzi z pokoleń wychowanych i wykształconych w wolnej Polsce. Obecnym politykom wystawi się laurki za zasługi, porobi zdjęcia dla celów honorowych, zapisze w księgach pmięci, a media zaczną żerować na nowej , politycznej tkance społecznej.
    Fakt, że JK musi robić z siebie idiotę, i jako urodzony drapieżca, „smarować ” się zpełnie nie swoim „zapachem”, żeby jeszcze cokolwiek upolować, to oznaki prawdziwego końca, żałosnego końca.

    W tych naszych zsaściankowych, nieciekawych do bólu, chocholich inscenizacjach, pewną ciekawostką jest nagłe dowartościowanie premiera przez naszych zachodnich sąsiadów za :”niebanalną biografię w służbie wolności i demokracji oraz w uznaniu szczególnych zasług dla porozumienia i współpracy Rzeczpospolitej Polskiej z jej europejskimi partnerami…”.
    Nasz premier został w ten sposób zrównany z zasługami prof. Bronisława Geremka i Karola Wojtyły.
    Szkoda, że my tutaj w Polsce, nie bardzo znamy te „niebanalne elementy z jego biografii. Nam podawało się tylko, że Donek nosił w latach 80-tych bibułę i kilka lat pracował fizycznie/straszne!/. W loatach 90 , w wolnej Polsce, niebanalnie , krok po kroku … aż do premierostwa.
    Można domniemywać, że Europa w ten sposób „przyklepuje” pozycję premiera w Polsce, bo Polska firmowana przez Tuska, jest jej bardziej potrzebna. Histeryczne uczestnictwo Julii Tymoszenko w uroszystości dekorownia naszego premiera, może sugerować ,że chodzi o europeizowanie naszych bliższych wschodnich sąsiadów. Bez Rosji oczywiście, bo ten kraj, na takie „oswajanie” potrzebuje jeszcze wsporo czasu…

    Sebastian

  45. Poltiser – pytasz jaka będzie teraz nazwa partii JK? Zaznaczam, ze to usłyszałem: Polecieć i Spaść.

  46. telegraphic observer pisze:
    2010-05-14 o godz. 03:55

    Nie ma sensu dochodzic o co te polskie spory i awantury istnieja. Z zewnatrz wyglada to smiesznie.

    TO, the Johan Strauss Orchestra odwiedzi Toronto w czerwcu. Goraco polecam, nie przegap. Lagodzi to sklonnosci do awanturowania sie. Szkoda ze nie planuja koncertow w Polsce.
    Wiecej informacji na stronie http://www.andrerieu.com/site/

    http://www.youtube.com/watch?v=3-4J5j74VPw

  47. Witam Panstwa.
    Prosze upowszechnic link do strony , ktora podal Narciarz2.Wlasnie odwiedzilam te strone, poczytalam i przestraszylam sie po raz kolejny. Ku pamieci w szczegolnosci tym, ktorzy maja zbyt krotka pamiec.Niektore cytaty z obecnego Aniola – kandydata na prezydenta Jk- sa tak absurdalne i smieszne smieszne- gdyby nie byly tak straszne. Pozdrawiam

  48. Kleofas 04.32
    Podobno Jarkacz w ramach ocieplania wizerunku oddalił ze swego dworu ikonę PIS-kłamstwa Adama Bielana (chodzi mi o jego zeznanie o tym, że Klich zmuszał pilota Tu 152 do lądowania w Tbilisi !)
    Ale „Joanna Kluzik po rewaloryzacji”, jak wynika z twojego sprawozdania, dorównuje Bielanowi, a nawet potrafi go przewyższyć.
    Joasia K. -jest po prostu słodka !!!!!
    Ale ja znam te krótko ostrzyżone ciemnowłose pulpeciki – one są zdolne do wszystkiego.

  49. Ciekawe – jak Unia leczy ukrwienie narządów
    http://wyborcza.pl/1,75248,7880229,Za_unijne_dotacje_bezrobotni_relaksuja_sie_przy_gongach.html
    Pozdrawiam, szczególnie dobrze ukrwionych

  50. Slawomirski 0.55
    W zwiazku ze zdaniem Gospodarza że „fabryka snów przeniosła sie z Hollywood do Polski” aforysta wioskowy Sławomirski skomentował ,
    ze jeżeli ktos pracował dla Mosfilmu, to tego nie zrozumie.
    Podziwiam błyskotliwość Slawomirskiego.
    Dorównuje „pomocnikowi murarza”, a czasem jego venom nawet jest lepszy.
    Ale można było od razu walnąć z grubej rury i napisać zamiast „Mosfilmu”- „KGB” ???
    Byłoby jeszcze dowcipniej !

  51. Jest zaskakujace ze JK ktory moze byc oskarzony o wspoludzial w morderstwie Blidy kandyduje na prezydenta. Nie rozumiem dlaczego sluzby sledcze i komisja sejmowa nie potrafia zademonstrowac postepu w tym sledztwie.
    Wystarczy najechac na JK o czwartej rano (jak na Blide), upewnic sie zeby sie nie zastrzelil z broni na ktorej nie bedzie jego odciskow palcow i przetransportowac go do uzdrowiska w Szczytnie-Szymany (ktore on jako premier udostepnil CIA) gdzie wywiad powinien byc z nim przeprowadzony zgodnie z instrukcjami z podrecznika CIA (metody ktorych JK nigdy nie potepil). I nastapil by przelom w sprawie Blidy i nie tylko.

  52. Chciałoby sie powiedziec: Passent jest jak wino, im starszy tym lepszy.

    Blizna – co Ci przeszkadza „GW” – nie podoba sie to załóż własną. Od 10.04 -cała sytuacja przypomina mi świetną książke Philipa Rotha „The Plot Against America”. Mam nadzieję, że zakończenie tej historii będzie lepsze.

  53. A ja chcę by kandydat na prezydenta nie musiał się się zmieniać w zależności od okoliczności, tylko żeby jego osobowość pasowała do tego urzędu. By na co dzień był miły, rzetelny, konsygnacyjny nie dzielił a
    łączył. I uwaga druga- skoro Pan Jarosław Kaczyński unika mediów to po co tak dziennikarze zanim biegają jak niechce to nie i kropka.
    Rico

  54. kadett,

    a moze zrobic debate pod Palacem Prezydenckim.

    I wtedu pogadamy kto jakich ma kiboli, co ?

    Pozdrawiam.

  55. Jestem pod wrażeniem. Przyłączam się do krytyki tvn. Dzisiaj rano red. Adamska ostro podjudzała posła PIS, jakim prawem marszałek Komorowski odwiedził Muzem Powstania Warszawskiego. To było na prawdę żenujące.
    Poza tym uważam, że dziennikarze popierają JK, niestety nie są obiektywni.

  56. gryfitka pisze:

    2010-05-14 o godz. 00:12
    W poniedziałek “odmieniony” Kaczyński ma przemówić do mediów. Już widzę, jak stado dziennikarzy wyrusza z mikrofonami na prezesa. Szkoda tylko, że nie wyruszyli za premierem Tuskiem do Akwizgranu, gdzie w znakomitym stylu odbierał nagrodę Karola Wielkiego. Byłam zaskoczona, że TVPInfo relacjonuje uroczystość na żywo, a TVN24 jakby nie miała pojęcia o wyróżnieniu dla premiera. Gdyby to Kaczyński odbierał nagrodę, połowa stacji TVN wybrałaby się w podróż z prezesem, a w studio druga połowa debatowałaby pół dnia, jaki to sukces dla Polski.

    Szkoda, że większość Polaków, która nie miała okazji obejrzeć relacji z TVPInfo, nie dowiedziała się, jak wspaniale przemawiał dziś polski premier. Kilkudziesięciosekundowe relacje z Akwizgranu w wieczornych programach informacyjnych były upchnięte pomiędzy Napieralskiego kupującego warzywa, a sprawą aligatorów z Alabamy.

    Ja rowniez obejrzalam relacje z uroczystosci na TVPinfo. Premier przemawial naprawde wspaniale.
    Tyle sie mowi, ze Polacy nie sa doceniani za granica, a w przypadku gdy zostaja tak uhonorowani pomija sie to prawie milczeniem.
    Premier Tusk po raz drugi otrzymal wazne panstwowe odznaczenie (przypominam Peru) i po raz drugi polskie media odniosly sie do tego faktu w sposob lekcewazacy.
    Moim zdaniem to bylo wczoraj najwazniejsze wydarzenie biorac pod uwage range tego wydarzenia.

  57. Kluzik-Rostkowska to sprytna, inteligentna bestia, dawno temu pisywala w Tygodniku Solidarnosc, gdzie jeszcze w 1990 roku celnie diagnozowala fenomen Walesy i jego sytuacji po utworzeniu rzadu Mazowieckiego. Ona po prostu niezle rozumie rzeczywistosc i potrafi ja po dziennikarsku ksztaltowac przed oczyma potencjalnych wyborcow. I jest to styl budowania obrazu swiata, ktory wywodzi sie z czasow poprzedzajacych to polityczne prostactwo od proszkow do prania w rodzaju Bielana i Nowaka (niech bedzie po rowno), co – nie kryje – podoba mi sie nawet. Niestety, godzac sie objac kierownictwo sztabu, podpisala cyrograf i juz sie nie wyplacze – musi krakac jak i wrony. Szkoda jej i tyle.
    A Kaczynski… Kaczynski swietnie czuje sie jako polityk w zawieruchach, zwlaszcz gdy nie ma nic do stracenia, a wszystko do zyskania. On tak obije Komorowskiego, ze nowy prezydent bedzie slabiutki i obolaly. A potem dopiero zobaczymy, co potrafi PiS. Gadanie sprzed paru lat o partii antysystemowej to bylo strzelanie z armaty do wrobla, od lipca bedziemy miec prawdziwe tropienie ukladu.
    O, zobaczymy jeszcze, jak ludzie potrafia sie zmieniac, Gospodarzu.

  58. narciarz2 podał link 2010-05-14 o godz. 04:41
    Zachęcam do przejrzenia „cytatów z prezesa”, do których link podał narciarz2
    Jest tego bardzo dużo. I palnięcia i prowokacja i zwykła głupota. PYCHA!
    Dla ułatwienia powtarzam:

    http://alfaomega.webnode.com/products/bogdan-mi2/

  59. jasny gwint,

    Twierdzic, ze „Polityka” wyznaczyla dwa „nowe cyngle” do zwalczania Napieralskiego to troche jak gdyby przyznac sie, ze czyta sie wszystko, ale bez zrozumienia.

    Pierwszy wpis duetu Dabrowska-Rzeczkowski: o akcji zbierania podpisow po kandydatura Kaczynskiego. Fakt, ani slowa o Napieralskim i o SLD. Zastanawiajace, co ? Niemal podejzane, skoro Napieralski rownez zbieral podpisy.

    Drugi wpis pary rzeczonych „cyngli” – o kampanii, ktorej nie ma. Znow ani slowa o Napieralskim i o SLD. Bardzo celne pociagnecie cyngla. Finezyjny strzal wymierzony w SLD i w Napieralskiego, ktorych podobnie jak kampanii – tez praktycznie nie ma.

    No i wreszcie trzeci wpis. Tym razem o Napieralskim. Jasny gwint ! Przeczytaj ten wpis raz jeszcze. Przeczytaj ten szczery opis niemocy kandydata polskiej lewicy. Niemocy na obraz i podobienstwo calej polskiej lewicy. Czy szczerosc opisu to oszczerstwo ? Lanie jadu ? Czy to jest rzeczywiscie kampania niszczenia Napieralskiego za pomoca „wyznaczonych cyngli” „Polityki”, skoro Dabrowska i Rzeczkowski kwituja wpis o kampanii Napieralskiego szczerym do bolu stwierdzeniem iz liczba zdobytych głosów z pewnością przełoży się na umocnienie, bądź osłabienie i tak już wątłej jego pozycji w SLD ?

    „Wyznaczone cyngle” do niszczenia kandydata lewicy, „uklad” z ktorym walczy PiS, „niejasnosci w sprawie sledztwa prowadzonego przez prokurature Rosji”, ktorych to niejasnosci maja byc baza do dziwacznych roszczen sprzecznych z trescia miedzynarodowych konwencji – nic dziwnego, ze teorie spiskowe maja w Polsce tak podatny grunt. Bujanie w gestym, lepkim obloku, jak to trafnie opisal telegraphic observer.

    A wystarczy tylko uwaznie przeczytac pare rzeczy ze zrozumieniem, zeby spasc z oblokow na twardy grunt i przejzec na oczy.

    I nie szukac nagonki oraz spisku tam, gdzie ich nie ma.

    Pozdrawiam.

  60. Nie chce- gapiostwo
    Rico

  61. Kilka słów o przyczynach zwlekania z wystąpieniami publicznymi kandydata JK.

    W obecnej kampanii partie zaczęły gorliwie czcić bożka Pijara, a największą estymę do bóstwa poczuł sztab PiSu. Znana z przeszłości skuteczność chwytów propagandowych (dobrowolny dziadek w Wermachcie) wzbudza duży respekt – popleczników i przeciwników.
    Pijarowskie środki traktowane są w mediach i wśród rozplotkowanej publiczności jako coś w rodzaju wunderwaffe, która wypala niespodziewanie dopiero na polu walki, kosząc przeciwników bezlitośnie i skutecznie.
    PiS gotuje się do wykorzystania metod i środków. Jest tylko jeden wielki szkopuł, bariera. Prezes ma dzisiaj zły wygląd. Przybyło zmarszczek i siwizny (nie kpię, tylko analizuję), to nie jest twarz człowieka wygranego, nie emanuje z niej pewność, jest przygaszona, a mimika kierowana wolą nie jest w stanie tego zrekompensować. Dla elektoratu w bardzo dużej części odbierającego instynktownie rzeczywistość, ludzi, taka twarz entuzjazmu nie wzbudzi. To nie jest twarz przywódcy, człowieka, któremu można zawierzyć, ulokować nadzieje na zwycięstwo, ten człowiek z piekłem nie zdoła się zmierzyć.

    Oczywiście sztabowcy PiSu dorabiają do tego ideologię, a szwy z niej wyłażą ku uciesze konkurentów.

    Kilka uwag na temat katastrofy Tu-154

    Pojawiła się w mediach pierwsza rzeczowa analiza katastrofy.
    Wstępnie jako przyczynę wskazano na błąd pilota – niedostatecznie dokładne wyskalowanie (konieczna dokładna interpretacja ciśnienia na poziomie lotniska podawanego przez wieżę) wysokościomierzy opartych na pomiarze ciśnienia atmosferycznego oraz niedokładne, chwiejne wskazania wysokościomierza radiowego w momencie przelotu nad jarem, co w połączeniu z brakiem widoczności ziemi zaskutkowało nieprawidłową (zawyżoną) interpretacją wysokości, nadmiernym zniżeniem samolotu i zaczepieniem o drzewo.

    Często się zdarzało mi słyszeć takie jak poniżej interpretacje wypadków samochodowych (przejaskrawiam, ale to jest modelowe myślenie, które jest udziałem dużej części krajan).

    Opowiadamy w towarzystwie, jak to pewien kolega, znajomy zniszczył auto. Jechał drogą przez las i uderzył w zwalone drzewo. Pytam, jaka to była droga. -Leśna, bo jechał na grzyby. A dlaczego nie zdążył wyhamować, jechał za szybko? –Nie, tam był zakręt i za późno zauważył leżąca kłodę, musiała się niedawno zwalić, bo w zeszłym tygodniu jej tam nie było. Aha, a więc co było przyczyną wypadku i zniszczenia auta? – Zwalone drzewo.
    A nie błąd kierowcy polegający na niezachowaniu dostatecznej ostrożności na drodze leśnej i w dodatku na zakręcie? Większość towarzystwa na pierwszym miejscu postawiła cholerne zwalone drzewo, gdyby go tam nie było samochód by był cały. Część bez przekonania dodawała – mógł wolniej jechać. Drzewo, to fatum, los, podstępna zawada, pech. Leśniczy powinien był zamknąć drogę.
    A wieża kontrolna zamknąć lotnisko. O tym może być przekonana duża część elektoratu.

    Pzdr, TJ

  62. absolwent pisze:

    2010-05-14 o godz. 13:08
    Slawomirski 0.55

    Niestety Absolwent nie pozbedzie sie nigdy wu8mlowskiej retoryki.
    ET

  63. Stasieku
    Zobaczymy na tej zapowiadanej konferencji prasowej – o ile jej nie odwołają. Nawet farmakologia bywa czasem bezsilna.
    Pozdrawiam

  64. Szanowny Panie Slawomirski,
    zauwazylem u DP i u blogujacych dominacje bycia nad bytem, a powinno byc odwrotnie.
    Pozdrawiam.
    ET

  65. Jacobsky,
    obawiam się, że DP pisząc o strefie jadu mimowolnie zahaczył o własny blog. Wpis Jacobsky’ego, podobnie, jak większość pozostałych wpisów, zalatuje z daleka niewybrednym smrodkiem i nie różni się on wiele od tego, który ulatuje z cytatów zamieszczonych w poprzednim wpisie DP. Tyle, że kierunek, z którego ten smrodek dochodzi jest przeciwny do tamtego, cytowanego.

    Zieje z nich chęć poniżania i obśmiewania przeciwnika, przypisywania mu określonych intencji w oparciu o wcześniejsze cytaty i opinie, dominuje w nich nieufność i kierowanie się uprzedzeniami, pamiętliwością, podejrzliwością, co tylko podsyca emocje negatywne i paraliżuje umysł. Razi to wszystko tandeciarstwem w dyskredytowaniu przeciwnika doszukiwaniem się knowania, fałszu, zakłamania i zdrady, tworzeniem atmosfery grozy i budowania być może potrzebnego psychologicznie napięcia.

    Czy to wszystko czegoś Ci nie przypomina, Jacobsky..? Czy to nie jest wypisz – wymaluj zestaw klocków lego pasujący do znienawidzonego kaczolandu?

    PS.
    Oczywiście, wiem, gdzie jestem i dlatego nieźle bawię się tym wszystkim – prawie jak na filmie grozy. No, to na drugą nóżkę, Jacobsky! Można się upajać i upijać do woli. Rozumiem, że mikstura trunkowa w postaci cytatów Komorowskiego nie wywołałby tu żadnej euforii..
    http://alfaomega.webnode.com/products/bogdan-mi2/

  66. Absolwent
    Podzielam Twoje zdanie o „krótko ostrzyżonych ciemnowłosych pulpecikach” – one na prawdę są zdolne do wszystkiego.
    Pozdrawiam

  67. będę ostatnim, który da się przekonać do zmiany poglądów JK. Zbyt dobrze mam w pamięci czas jego rządów i różne jego wypowiedzi. Ale fascynuje mnie sposób prowadzenia przez niego kampanii. Usunięcie się w cień – żałoba jest tutaj świetnym wyjaśnieniem, jest genialnym posunięciem. Również postawienie na najbardziej umiarkowanych działaczy PiSu, i stonowanie wypowiedzi przez pozostałych. Póki co wydaje się,że to skutkuje. Swoj stały elektorat i tak pozostanie wierny – troszczy się o to cała masa wiernych publicystów. Umiarkowany ton, zmiana – fatalnego dotychczas wizerunku, wszystko to przyciąga głosy niezdecydowanych, a to ta grupa decyduje o wyniku. Jeszcze niedawno nie dawałbym bym mu żadnych szans, teraz nie jestem pewny. Gdyby dopiął swego byłby to naprawdę majstersztyk, choć jednocześnie smutny dowód na siłę sprytnej manipulacji.

  68. Jacobsky,
    przepraszam, zapomniałem o propozycji. Pod Pałacem Prezydenckim? A Ty tam też byłeś..? Przecież nie w tym rzecz – gdzie?, tylko w jakiej atmosferze. I czy możliwe jest znalezienie miejsca wolnego od napiecia, jezeli robi się wiele, żeby je umiejetnie podsycać i odwracać od siebie uwagę krzycząc głośno: łapać złodzieja!

    PS. Ciągle wraca tu ZOMO (tu my, a tam Zomo) jak powracajaca melodyjka. Metafora bolesna dla wielu. Fakty są takie jednak, że byli przecież tacy, którzy stali po stronie ZOMO i mówili ze to „mniejsze Zło-mo”, a po drugiej stronie stali inni w niemałej grupie. I o cóż tu włosy rwać, skoro nikt nie może zaprzeczyć, że tak było? Dzisiaj wałkowanie tego bez końca, to najczystsza próba dalszego dzielenia i dmuchania w żar ogniska, żeby broń Panie Boże nie ugasło. Ważne sa jednak czyste i szlachetne intencje, nieprawdaż Jacobsky?

  69. Nawiązując do mądrych postów o „cynglach ” i lepkości ( nikczemnej ,dodam i szkodliwej ) trupiego PiS to dziś w GW Adaś Michnik tłumaczy się durnie dlaczego podpisał się też pod listą Jarkacza ! Już dawno wiedziałem , że rewolucjoniści są ” normalni inaczej ” . Ale skoro” tuz intelektu „- Michnik nie umie zrozumieć dlaczego ludzie są wsciekli za jego numer , to …ręce opadają !
    Już raz GW załatwiła lewicę . Potem Leppera porównując wolność zawierania umów ( Krawczyk – Lepper ) do gwałtu ! Zrobili durny raban , Łyżwiński dogorywa w pierdlu !
    Może ktoś z GW to przeczyta – piszę powoli , aby zrozumieli : Panie Michnik , Komorowski nie odbiera J. Kaczyńskiemu prawa do elekcji !!!!
    Jego prawo do kandydowanie NIE JEST ZAGROŻONE ! Stąd zrobił Pan głupio i żle , bo demokracji nikt ( poza Kaczyńskimi ) nie chciał naruszać !!!
    Panie AM . Czas na emeryturę ! Zaczynasz Pan gonić w piętkę !

    Przy okazji – dobry dialog Komorowskiego ze studentami UŚ ! Mądry , inteligentny atak na PiS . Np. co do TVP 1 . Gdyby jeszcze lud uswiadomił sobie oczywistość Smoleńską – Jarkacz byłby bez szans !

  70. Przy okazji , makiaweliczny , pełen „troski ” , ale i jak zwykle insynuacji pod aresem : Sejmu , rządu , MON list rodzin paru prawicowców . Winę przypisują w/w instytucjom ( nie wiedzieć czemu ) bo … były już sygnały o „złych sygnałach ” na temat floty powietrznej !!!???
    Jak widać prawicowość ( patologiczna) jest samoistnym stanem psychofizycznym nie związanym z elementarnymi faktami !
    Jest też rodzinna !
    Stan TU 154 nie budził bowiem OD POCZĄTKU zadnych zastrzezeń . Będąc więc „pogrążonym w bólu ” można judzić na przeciwników i pleść bzdury !

    Przy okazji . Prawicowi polscy zombie podawli w wątpoliwość czy samolot może sie tak rozpaść jak TU 154 . Świadczy to oczywiście o ich żadnej wiedzy , bo TU 154 to latający czołg . Odporna konstrukcja . Latał tam , gdzie innym turbulencje nie pozwalały . Ocalały DUŻE fragmenty samolotu , mimo, ze praktycznie lądował na plecach .
    Tym ( są na blogu ) którzy chcą zobaczyć co może zostać z nowoczesnego samolotu , radzę obejrzeć szczątki w Trypolisie . NIC POZA KAWAŁKIEM STATECZNIKA PIONOWEGO !!! Reszta , to morze „śmieci ” .

  71. „PO niczym nie różni się od PiS” – uważa poltergeist, anna i poprzednio wielu innych Blogowiczów – „bowiem ich obu żądza władzy nakręca ten jałowy niby spór, nic więcej”.

    „Dziecinnie proste” – ależ oczywiście w polityce idzie o władzę, ale nie żyjemy w czasach Agamemnona i Elektry, kiedy dramat władzy rozgrywał się tylko na górze. Normalnymi, prostymi Polakami też targają podobne spory. Ileż autentycznych i zażartych sporów ideowych między zwolennikami PO i PiS toczy się na tym blogu (nie będę wymieniał nicków). A nawet gdyby je wszystkie pominąć, to sporem jest sam styl prowadzenia polityki, różnica między Kaczyńskimi i Platformersami z Tuskiem jest zasadnicza. Trudno sobie wyobrazić wyróżnienie Jarosława gdziekolwiek w Europie za wkład w jej jednoczenie. Najpierw musiałaby zajść wielka metamorfoza prezesa z robaka w człowieka, o jakiej nawet Franzowi Kafce się nie śniło.

    Myślę, że problem filozofa Łagowskiego bierze się stąd, że w Polsce utożsamiono komunizm z wielkim złem, co nie jest takie trudne, i gdy już to udało się dokonać, wszystko i wszyscy zaetykietowani „komunistyczny/a/e” są skazani na publiczną klęskę. Dlatego profesor tak ubolewa na zalewem antykomunizmu. Podobnie w obiegu kreci się etykietami „pragmatyzm” i „liberał” (z przedrostkami), ale ze znacznie mniejszym sukcesem. Gdyby w ideologii komunistycznej najważniejszy był ateizm, to ja byłbym komunistą. Ale nie jest, choć tak KK to szufladkuje.

    Tusk posłużył się etykietą „komunistyczny”, płynął na fali antykomunizmu i tego Łagowski nie może mu wybaczyć. Tusk odwołał się do patriotyzmu, szczególnie w wydaniu młodzieżowym, ale jest to inny patriotyzm niż PiSowski. Tuska patriotyzm jest bardziej realny, przyszłościowy.

    Hasła antykomunizmu konserwują obecną dominację KK w Polsce. Łagowski chciałby tę dominację obalić – i słusznie. Ale Tusk stoi mu na drodze ze swoim antykomunizmem. Catch 22 – ktoś musi się odważyć, zaryzykować, nawet pewne że będzie ofiarą, a nie zwycięzcą, i ukazać jakieś inne zaszufladkowanie, przełamać dominację tej zbitki – komunizm to zło, komunizm to antykościelny antychryst, zatem KK to samo dobro i gwarant suwerenności. Taki patryjotyzm jest nadrzeczywisty. Ale zastąpienie go jakimś patriotyzmem bardziej rzeczywistym musi potrwać. Owszem, impuls może iść z góry (z której ?), ale masy muszą ten patriotyzm zaakceptwoać i z internalizować, przyswoić sobie. Tak rozumiem ten fenomen pesymistycznej donkiszoterii prof. Łagowskiego.

    Owszem, Polakiem targa sztuczność relacji ksiądz – parafianin. Dręczy go biurokratyzm stosunków w urzędzie, aczkolwiek coś się chyba poprawiło w 20-leciu. Doskiwiera mu niewydolność publicznego szkolnictwa i systemu ochrony zdrowia, ucieka więc o ile może do systemu prywatnego. Poczucie potrzeby remontu „wspólnego domu” jest silne. Jak zbudować z tego nową ideologię? Jak najbardziej lewicową.

  72. Bardzo przekonująco brzmią wątpliwości dot.możliwości zmiany poglądów w ustach człowieka-dzisiaj szczerego demokraty,zaś wczoraj popierającego dyktaturę proletariatu.
    PS. Czy zamiera Pan oskarżyć o plagiat swoją redakcyjną koleżankę?
    Jej artykuł bodajże pt”Powrót normalności”-to kalka Pana artykułu z początków stanu wojennego, w którym pochwalał Pan aresztowania uczestników manifestacji solidarnościowych.

  73. Do bladego szału doprowadza mnie bredzenie o tym, że pani Kluzik to inna twarz kampanii, a pan Poncyljusz to w ogóle ho,ho. Oboje są wiernymi wykonawcami jednej polityki PiS. Oboje skrupulatnie wypełniają polecenia panów, którzy nie biorą udziału w kampanii, tylko dziwnym trafem siedzą w Polsce a nie w Brukseli. Oboje są dobrze poinstruowani, gdzie przytrzasnąć, gdzie udawać głupa, a gdzie humanistę.
    Pani Kluzik po wynurzeniach, które pan red. wymienił (nie widziałam, nie czytałam, nie słyszałam) wraca do sztabu, a tam ją różni panowi klepią po pleckach – brawo, Joasiu, tak trzymać, jeszcze trochę, a przebijesz dziadka z Wermachtu.
    Żeby nie było złudzeń – pan Poncyljusz stoi obok, gligla wiewiórkę i też się cieszy.

  74. Śp. Rakowski przewraca się pewnie w grobie widząc, co wyczynia jego „Polityka”. Oto tygodnik na swojej stronie internetowej:www.polityka.pl/wybory włączył się w kampanię wyborczą. Wyraźnie sprzyja i promuje Komorowskiego, zaś Napieralskiego przedstawia jak najmniej korzystnie. Świadczy o tym chociażby nieobiektywny i złośliwy komentarz C. Łazarewicza. Za czasów Rakowskiego było rzetelniej.

  75. do Kartka z podróży
    Wpisałeś się Kartko u „dwójki pistoletów” (zawiodła mnie tam wzmianka o młodych, gniewnych, na innym blogu) w tonie beznadziei. Podzielam ten stan ducha, gdy myślę o lewicy, tak potrzebnej w Polsce trzymającej się sutanny.
    Mnie p. Napieralskiego żal, on jest żałosny, on ma coś w języku ciała, co nie budzi respektu. Pytałem młodych o ich odbiór – nie chcę cytować odpowiedzi ze względu na poprawność.

    Dlaczego lewica nie ma gazety o nakładzie 70-100 tys.? Przegląd i Nie to tygodniki lewicowe ale specyficzne, cokolwiek to znaczy. Co to za sztuka redagować jedną, ogólnopolską, lewicową gazetę tak, aby sprzedać nakład? Dlaczego Trybuna „poszła się j…ć”? Nie było pieniędzy? A może talentu redakcyjnego, tej zdolności do dyferencjacji na rynku?

    A może odpowiedź jest brutalna. Nikt nie chce lewicy nie dlatego, że to postkomuna, a dlatego, że nic w hasłach lewicy nie rajcuje wyborcy. Lewico, połącz się z kimś silniejszym i go lewicuj sprytnie. A Kwaśniewskiego nie zapraszaj do tanga bo on i p. Borowski zrobili SLD kuku.

    Czytam uważnie na blogach komentarze blogowej lewicy. Przeważa tam nienawiść do KK, brak pomysłów propagandowych, brak tematów do dyskusji, czasami jakieś prowokacyjne wspomnienia pięknych czasów PRL. Z jednej strony się cieszę ale z drugiej martwię. A co to za strony nie powiem.

    Serdeczne pozdrowienia

    PS
    Dziś u Piaseckiego, godz. 20:00, p. Komorowski. Przypominam zdanie Piaseckiego: „afera hazardowa to największa afera dwudziestolecia”.
    Za plecami słucham Komorowskiego, który znów zaciąga jak ksiądz na mszy.

  76. kadett,

    smietelna powage wypada pozostawic PiS-owi.

    Jesli inni kandydaci zaczna podejmowac groteskowe proby zmiany wlasnego wizerunku, to z przyjemnoscia o tym napisze z wlasciwa doza ironii. Lub jadu – jak wolisz. Nie wierze w to, ze Kaczynski sie przepoczwarza, zmienia w motyla. Sluchajac wypowiedzi Migalskiego mozna miec spore watpliwosci w tym temacie. I jaj mam takowe.

    Nie zapominaj, kadett, ze to jest blog czyli zbitka prywatnych wypowiedzi, a nie oficjalna platforma dyskusji politycznej. Ironia, jest taka sama metoda jak dzielenie na Polakow prawych i nieprawych. Jedni ironizuja, a drudzy dziela. Czy cos mi to przypomina ? Bardzo wiele. Satyra polityczna oparta na podzialach politycznych jest stara jak wolny swiat i ironizowanie na temat przeciwnika politycznego nie stanowi moim zdaniem niczego zdroznego. Nie czytam forow pro-pisowskich, ale ide o zaklad, ze tam rowniez wieje i zieje tym samym, co mi przypisujesz, a wiec nie rob z jednych niewiniatek, z drugich (w tym ze mnie) potworow. Wystarczy poczytac pro-pisowskich harcownikow dzialajacych tutaj czy na sasiednich blogach „Polityki”. Skoro nie ma limitow jesli chodzi o chwyty stosowane w walce politycznej, co czego wymagac od miejsca scierania sie prywatnych opinii ? Blog czy forum dyskusyjne nie Wersal, ale wersalka, gdzie wszyscy walkuja sie na wzajem, a to przy pomocy ironii, a to przy pomocy inwektyw, a to za posrednictwem mniej lub bardziej ulozonego dialogu.

    Z pewnoscia ma mojej klawiaturze jest rowniez krew, tak jak na rekach Tuska. Co zrobic ? Taki lajf, taka karma, taki kraj.

    Pozdrawiam.

  77. @Stasieku

    Mlody juz nie jestem, ale tez cierpie, kiedy widze Napieralskiego. On ma w sobie cos z dozorcy bloku dziesieciopietrowego, brakuje mu miotly albo lopaty do odgarniania sniegu, to jest jego emploi. Zreszta inni nie lepsi, po prostu typy z nomenklatury partyjnej (nie mam na mysli nomenklatury PRL), tymczasem liderzy lewicy powinni miec w sobie pewna – z przeproszeniem – charyzme, legende bohaterska, jakas historie zmagania sie ze zlem systemowym, pewien romantyzm. Mam nieodparte wrazenie, ze ostatnimi z takich byli Ikonowicz, Bugaj, Bujak. No, i gdzie sa?

    To samo z gazeta lewicowa. Krytyka Plityczna? – „Przeciez pan to zaraz zrzuci…”

  78. absolwent pisze:

    2010-05-14 o godz. 13:08

    Sznowny oponecie czesto delikatniejsze slowo dzial silniej.
    Prosze zadzwonic do Mrs.Robinson ona to panu wytlumaczy.
    P.S.
    Optymizm mi mowi ze nawet absolwenta WUMLU-u stac na wiecej.

    Slawomirski

  79. ET 16.27
    Tylko człowiek bez elementarnego wykształcenia i wrodzonej inteligencji może korzystać z zbitki pojeciowej „absolwent wumlu”
    Z dwu powodów:
    Po pierwsze, nie stać go na samodzielne wymyślenie czegokolwiek, na jakimkolwiek poziomie logicznym, np, że można być absolwentem szkoły gotowania na gazie, lub MBA w USA.
    Po drugie, dla tego kogoś, nieosiągalnym szczytem wykształcenia jest poziom absolwenta WUML.
    A przecież była kiedyś przy KC PZPR Wyższa Szkoła Nauk Społecznych ( WSNS) na której wykładał m.in dr Leszek Balcerowicz. Stała wyżej od WUMLÓW.

  80. Szanowny panie redaktorze

    Jestem zaskoczony monochromatycznoscia panskiego spojrzenia.
    Feministki na pewno nie docenia panskiego piora wysmiewajacego problem kobiecej nadwagi.

    Czy nie jest bezpieczniej zajac sie nadwaga kolegi, jakiegos starego komucha?
    Wie pan kogo mam na mysli.

    Slawomirski

  81. „PO niczym nie różni się od PiS” …

    Badzo czesto powyzsza deklaracja pada z lewej strony jako uzasadnienie koniecznosci glosowania na Napieralskiego.

    W sumie mozna zaryzykowac stwierdzenie, ze SLD niczym nie rozni sie od PZPR. Owszem, sztandar wyprowadzono, ale ludzie pozostali. Akurat nie Napieralski i nie Olejniczak, ale sporo innych i w sumie gdyby nie katastrofa pod Smolenskiem, to zaproponowane stwierdzenie mialoby jeszcze wiecej sensu niz ma teraz, zwazywszy na osobe zmarlego tragicznie kandydata ze strony SLD.

    A jednak SLD to dla mnie cos innego niz PZPR, gdyz swiadom jestem roznic oraz przepasci, jakie dziela te dwie partie. Pora, Panowie i Panie z lewicy, dla ktorych PO i PiS to jedno abyscie i Wy przestali wypisywac niedorzecznosci. Nikt Was nie zmusza do glosowania na kogos innego niz Napieralski, ale nie podpierajcie swego wybory absudami jak ten o tozsamosci PiS i PO.

    A swoja droga co zrobicie jesli w II turze Napieralski wezwie do poparcia jednej z dwoch „tozsamych” partii skoro PO i PiS to jedno ?

    Po co wiec robic sobie zamet w glowie ?

    Pozdrawiam.

  82. ET pisze:

    2010-05-14 o godz. 16:30

    Przykro mi ze slowa bez tresci zdominowaly przestrzen.
    A moze problem jest ze mna?

    Slawomirski

  83. dopisek:

    zaiste miara obecnego stanu lewicy polskiej jest fakt, ze najbardziej widocznym przejawem aktywnosci w tej czesci politycznego spektrum nie jest zaden polityk lewicowy, ale lewicujacy tygodnik „Przeglad”.

  84. Jak można wykorzystac żałobę w polityce dowodzi historia sprzed 50 lat. Kiedy we wrześniu 1959 r. został zamordowany premier Cejlonu,Salomon Bandaranaike, pozbawiona swego lidera Partia Wolności wpadła na pomysł, by w wyborach wysunąc na jego miejsce wdowę Sirimavo Bandaranaike. Jej kampanię wyborczą fantastycznie opisała w „Wywiadzie z historią” Oriana Fallaci. Otóż kobietę, będącą dotąd jedynie żoną swego męża, gospodynię domową bez jakiegokolwiek doświadczenia politycznego zaczęto obwozic po całym kraju na wiece wyborcze. Pani Bondaranaike na tych wiecach wcale nie przemawiała. Ona …. płakała. W czerwcu 1960 r. wzruszeni wyborcy zagłosowali na Partię Wolności, a Sirimavo została pierwszą na świecie kobietą premierem (funkcje tę pełniła z przerwami trzykrotnie).
    Jarosław Kaczyński oszczędza nam widoku łez (wiadomo – chłopaki nie płaczą), ale jego udawana powściagliwośc , jest obliczona na osiagnięcie równie precyzyjnie określonego celu politycznego. Mam nadzieję, że polskich wyborców nie zawiedzie polityczny instynkt samozachowawczy. Poza tym mogą się wzruszac do woli.

  85. Q…
    nie martw sie:L
    „To nie byl mily gest Michnika.
    A brak zrozumienia intencji kolejny raz potwierdza glupote lemingow.
    Michnik takich rzeczy jako rasowy polityk, podobnie zreszta jak Putin, nie robi nigdy.

    Kalkulacja Michnika jest nastepujaca:
    1.przykleic sie do 1,75 mln podpisujacych listy Kaczynskiego
    2.oswiadczyc ze podpisanie, to fairness – dla demokracji
    3. oglosic ze tak wlasnie jak on zrobilo milion albo nawet 1,5 mln ludzi podpisujacych te liste
    4. w ten sposob przysloniety taka “narracja” zostaje druzgocacy efekt porazki Komorowskiego – usluzne media platfusowe czyli prawie wszystkie liczace sie gazety (z wyj.Rzepa) i tv (z wyjatkiem czesci TVP) – podchwyca te manipulacje:

    – liste Kaczynskiego podpisywali nie tylko zwolennicy, ale wielu przeciwnikow, ktorzy sa bardzo etyczni i zlitowali sie na osieroconym Jaroslawem.

    Chcieli dac szanse biedakowi na kandydowanie, coby jak Lepper nie musial zebrac o podpisy…….

    Etyka Wyborczej jest klarowna”
    rudi

  86. Słuchając szlagona Komorowskiego gaworzącego w stylu „moja mowa ma być krótka a kiełbasa długa”, zastanawiałem się, dlaczego on kpi z mojej inteligencji? Od kandydata na prezydenta żądam przedstawienia wizji prezydentury na miarę wyzwań XXI wieku, a nie durnych dykteryjek brata łaty. Jeśli PO dalej będzie tak ciamciaramciować, to po raz drugi na własne życzenie da d… i ciała, a wyborcy im tego tym razem nie zapomną.

  87. A ja nie popieram, tak jak DP, tych metamorfoz, bo to tylko tandetna „ściema”.

  88. Ciekawe, że tyle jest od kilku dni odniesień do bajek, szczególnie do bajek Grimma: wilk w owczej skórze, babcia Czerwonego Kapturka, itd. Ja mam skojarzenie z bajka o wilku i siedmiu koźlątkach:

    Kaczyński zjadł kredę – jak wilk ze wspomnianej bajki – i udaje kozę, uosobienie poczciwości. A wszystko po to, żeby połknąć koźlęta. A koźlęta są łatwowierne i dają się nabrać. Jak w bajce, tak i w życiu. Takie są już te bajki – ku przestrodze.

    Tu w Niemczech, gdzie mieszkam, jest zresztą znane powiedzonko: „Hat Kreide gefressen”, jeśli polityk, chcąc być wybrany nagle przedstawia się w najlepszym świetle. Najtragiczniejsze jest to, że „ciemny lud to kupuje”, jak świat długi i szeroki…

  89. Jacobsky, 15.12. Zwykle unikam komentowania twoich opinii. Odnośnie cyngli dziennikarskich i wykorzystywanie ich w podłej roli gier, dezinformacji i prowokacji politycznych, zalecanych niestety także przez Politykę mam kilka słów do dodania. Na fakt ten zwróciło także uwagę kilku innych zacnych blogowiczów. Pisał o tym zjawisku także znany publicysta lewicowy Zgliczyński, którego fragment cytuję poniżej. „Wszak historia polskiego dziennikarstwa ostatnich 20 lat to właśnie historia „cyngli” do wynajęcia, którzy bez zmrużenia oka piszą kłamstwa o wyższości III RP nad PRL-em w dziedzinie edukacji, służby zdrowia i wypoczynku, albo o broni masowego rażenia Saddama Husajna i „wojnie sprawiedliwej”, „misjach stabilizacyjnych” w Iraku i Afganistanie, „bombardowaniach humanitarnych” Belgradu, „procesie pokojowym” w Palestynie, krwawym reżimie braci Castro czy faszyzmie w Wenezueli. Wiedzą, że są absolutnie bezkarni, bo trzymają się linii medium, w którym pracują, bądź wprost wykonują polecenia jego szefów. A że różnice pomiędzy mediami (podobnie jak i partiami politycznymi) nie są w Polsce ideowe, lecz personalne, stąd nikogo jakoś specjalnie nie dziwi, że szefowie lewicowej „Trybuny” stają się komentatorami prawicowych tabloidów, a dziennikarze „Wyborczej” znajdują posady w „Rzeczpospolitej” czy „Dzienniku”.” Jak więc widać sprawa nie jest nowa i zyskała ostatnio niezwykle ważną okazje aby znowu ujawnić swoje destrukcyjne oblicze. Na tym tle denerwuje rola POLITYKI, która przeszła wyraźnie na usługi PO, stała się jego tuba propagandową i wypuszcza do boju coraz to nowych karateków. Wielu to razi, sprawia ogromny zawód, zważywszy jaką role cywilizacyjną tygodnik ten odegrał w XX wieku oddziałując wyłącznie z pozycji lewicowych, czyli najwyższych poziomów intelektualnych. Dzisiaj niestety sięga bruku i praktycznie jest nie do czytania. Pamiętać należy, że łącznie z Michnikiem odegrała nikczemną rolę w destrukcji lewicy w aferze o forsę Agory, – Rapaczynsky-Michnik z udziałem Rywina. Lewica w Polsce może doliczyć się co najmniej 30 procent poparcia, gównie w szeregach oświeconych i inteligenckich. To wielki potencjał, który musi być obroniony przed nawałą zmasowanej propagandy, zniewag i prania mózgów przez ośrodki sprawujące władzę czyli media, kościół i finansjerę.

  90. A ja mam jakieś przeczucie, że Jarosław Kaczyński zrezygnuje z kandydowania. On chyba nie będzie w stanie udźwignąć ciężaru tej batalii w obecnym stanie psychicznym. Miny jego sztabu wyborczego sa nietęgie. Mimo, że nie jest moim idolem jest mi Go nadzwyczaj żal. Chyba został przymuszony prze partię. Myśleli, że szybciej dojdzie do siebie. Ale prawdziwy „dołek” po takiej traumie przychodzi później. On się chyba nie pozbiera. To jes chyba nieludzkie wymagać tego od Niego.
    Prawdopodobnie przegra to jeszcze bardziej go zdołuje. Lepiej chyba, żeby wcześniej się wycofał.

  91. Czy zapomnieli Państwo wybitnego polityka ,koalicjanta Pana Jaroslawa i jego zastępcę w rządzie ,który także ładnie się ‚przebrał’ i udawał gentlemana ? No i co ? SŁOMA z eleganckich butów i tak wyszła.

  92. gryfitka pisze:
    2010-05-14 o godz. 00:12
    „W poniedziałek „odmieniony” Kaczyński ma przemówić do mediów. Już widzę, jak stado dziennikarzy wyrusza z mikrofonami na prezesa. Szkoda tylko, że nie wyruszyli za premierem Tuskiem do Akwizgranu, gdzie w znakomitym stylu odbierał nagrodę Karola Wielkiego. Byłam zaskoczona, że TVPInfo relacjonuje uroczystość na żywo, a TVN24 jakby nie miała pojęcia o wyróżnieniu dla premiera. Gdyby to Kaczyński odbierał nagrodę, połowa stacji TVN wybrałaby się w podróż z prezesem, a w studio druga połowa debatowałaby pół dnia, jaki to sukces dla Polski”

    toja pisze:
    2010-05-14 o godz. 10:31
    „śladowe zainteresowanie nagrodą dla Tuska”

    merlin pisze:
    2010-05-14 o godz. 14:41
    „Tyle sie mowi, ze Polacy nie sa doceniani za granica, a w przypadku gdy zostaja tak uhonorowani pomija sie to prawie milczeniem.
    Premier Tusk po raz drugi otrzymal wazne panstwowe odznaczenie (przypominam Peru) i po raz drugi polskie media odniosly sie do tego faktu w sposob lekcewazacy.
    Moim zdaniem to bylo wczoraj najwazniejsze wydarzenie biorac pod uwage range tego wydarzenia.”

    Przyznam Szanownym Paniom, że z podobną dezaprobatą obserwowałem marginalne potraktowanie przez meRdia tak znaczącego wydarzenia jak obdarowanie Donalda Tuska nagrodą Karola Wielkiego, pierwszego orędownika i pomysłodawcy europejskiej integracji. Jak pisze niemiecki kronikarz Helmold, „dzicy Słowianie” stanęli skutecznie na przeszkodzie integracji Europy aż tu po wielu wiekach projekt integracyjny się materializuje więc zasłużonym przyznaje się nagrody Carolusa Magnusa.

    Czyż to nie zaszczyt stanąć w jednym szeregu z tak zasłużonym w procesie integracyjnym, jak np. Bill Clinton (nagroda z 2001r.), który wyciągnął pomocną dłoń do integrystów europejskich i na niesfornych dotąd Słowian zrzucał bomby aż ich przekonał do racji „społeczności międzynarodowej”?
    Określanie tego laureata „Karlspreis” bandytą i zbrodniarzem jest oczywiście niesprawiedliwym przecież epitetem, bo nie chodziło mu wcale o zasłonięcie swego rozporka, któremu cały durny świat się wtedy przyglądał a miał na celu wyciągnięcie ręki głównie do tych europejskich przywódców, którzy reprezentują państwo odpowiedzialne za podpalenie pod „Bałkańskim Kotłem” by w nim, oczywiście w dalekosiężnym zamiarze, przygotować zupkę integracyjną.

    Szanowne Panie,
    myślę sobie, że gdyby ten „ciemny lud” dowiedział się o szczegółach, np. o tym, że mędrcy z Aachen w uzasadnieniu przydzielenia nagrody Donaldowi Tuskowi stwierdzili podobno, że „jest on wybitnym polskim politykiem pochodzenia niemiecko – kaszubskiego” , to tenże ciemny lud przyjąłby to z takim uznaniem, że trafić by go mogła „pomroczność jasna” i jak myślicie, jaki to mogłoby mieć skutek w wyścigu do oglądania żyrandola dla donaldowego faworyta, no jaki?
    Czy przypadkiem nie wywołałoby to wspominków na temat dziadka itd. … z dodatkiem tego, co cytują Fakty i Mity z Radia M – za przeproszeniem – o cioci czy babci i kuzynach, którzy nieopatrznie na Gustloff’a wsiedli?

    Na blogu Szanownego Gospodarza już 2010-05-11 o godz. 10:53 coś tam, coś tam wspominałem o „Karlspreis” ale nie było żadnego odzewu stąd wnoszę, że tak naprawdę, to zarówno meRdia, „lud” ciemny a także „lud światły” mają tę nagrodę w głębokim poważaniu nieprawdaż?

    Pozdrawiam Panie, Nemer

  93. Marszałek Sejmu Bronisław Maria Karol hr. Komorowski h. Korczak, sprawujący funkcję głowy państwa, tak do niej będąc przywiązany, mimo krótkiej kadencji, ale jakże owocnej i pełnej poświęcenia dla Ojczyzny, że wprost nie wypadałoby odmawiać mu dalszej przyjemności sprawowania tej ofiary jak najdłużej, zaszczycił dziś swą osobą muzeum PW w intencji przypomnienia, którym to Komorowskim jest ono poświęcone, żeby nikt nie miał co do tego wątpliwości. Po tej wizycie nikt już nie powinien wątpić, że muzeum to poświęcone jest jednak Komorowskim, a nie Kaczyńskim – jak do tej pory zwykło się błędnie sądzić.

    Przy okazji odwiedzin swoich nowych włości, odbitych z rąk nieprawowitych właścicieli, zechciał okazać gest wspaniałomyślnej hojności i nadmienić, że Komorowscy nie będą muzeum jednak zawłaszczać dla celów rodzinnych i otworzą jego podwoje również dla „nieprawych” Polaków, jeśli oddadzą oni swój głos na prawowitych właścicieli muzeum PW w nadchodzących wyborach.

    Z kół zbliżonych do GW donoszą, że wkrótce redakcja zorganizuje konkursy audio-tele z możliwością wygrania darmowych biletów wstępu do muzeum, do tej pory niedostępnego dla wielu „nieprawych” Polaków. Zainteresowanych prosi się o przygotowanie odpowiedzi na pytanie 1. konkursu, które brzmi:

    Kto jest kontynuatorem tradycji patriotycznych uosabianych przez gen. Bora-Komorowskiego?

    Możliwe odpowiedzi to:
    A. A. Michnik;
    B. B. hr. Komorowski;
    C. Cz. Miłosz.

    Nie należy z góry wykluczyć trafności wszystkich odpowiedzi.

  94. Haslem wyborczym Marszalka Komorowskiego, powinno byc haslo „Uchronic Polake”, i tutaj mozna byloby wymienia i wymieniac ale np. przed przebierencami.
    Dobrze, ze pan Palikot wrocil do dyskusji, poniewaz jak go nie bylo to itak PISiory go wspominali, wiec lepiej zeby byl w realu.
    Wreszcie PO sie obudzilo z letargu lub hipnozy i zaczyna dzialac, i to sie przelozy na zwyciestwo w pierwszej turze.
    Zgadzam sie z opiniami, ze TVN sie pogubil, byc moze konkuruje z TVP o wplywy PISiorow

  95. Koleżankom i kolegom z blogu – z najlepszymi życzeniami!
    http://www.youtube.com/watch?v=FU3pRjHR95U

  96. Jacobsky,
    nieśmiertelna ironiczna zapiekłość może być groźniejsza od śmiertelnej powagi. Śmiertelną powagę majestatu objawił właśnie dzisiaj w programie „Piaskiem po oczach” hr. Komorowski.

    – To wręcz niebywałe! To skandaliczne! (czyt. jak pan śmie?) – powtórzył kilka razy hr. Komorowski, mocno wytrącony z hrabiowskiej równowagi pytaniem redaktora: a czy eleganckie było, panie Marszałku, sformułowanie, że jakby chciał skierować (ś.p. LK) ustawę o IPN do Trybunału, to by skierował, skoro dostał ją dzień przed śmiercią..?

    No i widzisz Pan, Jacobsky, jeszcze in spe, a już jak Pan śmie…

    Cieszyć się powinni zwolennicy Kaczyńskiego, bo Komorowski pokazał w całej krasie elementy kampanii negatywnej, której Polacy nie zaakceptują tym razem i nie zagra już „zabierz babci dowód” (to ja – uosobienie dobra nie muszę się zmieniać, to on musi; to ja jestem człowiekiem kompromisu i nie cierpię jeszcze na amnezję, pamiętam dobrze, kto dzielił Polaków na ZOMO…, etc). Nic dobrego to z pewnością hrabiemu nie wróży. Rozsypie się przy pierwszej konfrontacji z Kaczyńskim, o ile nie będzie miał wsparcia kiboli, skoro do szału doprowadza go pierwsze niewygodne pytanie redaktora w zaciszu studia tvn.

  97. PIRS

    Tez to tu dawalem. Nie pomoglo.

  98. J.K. wdział owczą skórę, a w niej …gorąco, długo się nie wytrzyma, może do wyborów, a potem będzie jak przedtem

  99. kadett – 22:13
    Gdyby Komorowski (TEN Komorowski!) poszedł na całość, to mógłby nadmienić, że gdyby nie jego rodzona ciotka, która podczas Powstania uratowała rannemu Rajmundowi Kaczyńskiemu życie, to nie powstałyby te dwa tak niezwykle cenne dla Polski i Narodu życia bliźniacze.
    Jak się los do kogoś uśmiechnie, to pełną gębą – bywa.

  100. jasny gwint pisze:
    2010-05-14 o godz. 21:10

    wszystko ladnie i pieknie. Jaki jest swiat – kazdy widzi, ale co z inkryminowanym „cynglowaniem” w wykonaniu duetu Dabrowska – Rzeczkowski ? Postawiles konkretny zarzut tej dwojce dziennikarzy, a w odpowiedzi na moj wpis (dziekuje za przeczytanie i za komentarz !) uderzasz w calosc dziennikarstwa, ktore jest zepsute jak opisywany przezen swiat i ma jakoby byc do wynajecia. Popatrz: dzis pisza o Olechowskim (ani slowa o Napieralskim, co najwyzej o Komorowskim, ze „siedzi” na Palikotowym projekcie ustawy) – znowu jakis spisek czy tez najemny strzal z biodra ? W kogo ?

    Pozdrawiam.

  101. Czy zechce mi ktos laskawie powiedziec co to jest WUML ?

  102. Anastazja z godz. 21:21
    No ale przyznasz, że terapia psychologiczna drogą kampanii wyborczej na urząd prezydenta może być dość ryzykowna i kosztowna dla kilku milionów terapeutów.
    Też mam kłopot by pisać o tym. Powinni go wycofać dla jego własnego dobra.Im dalej będzie brnął tym bardziej to będzie dla niego przykre i dołujące.
    Pozdrawiam

  103. kadett pisze:
    2010-05-14 o godz. 22:13

    Tak,tak Pan hrabia podjechal pod muzeum i wspanialomyslnie przekazal list Gen.”Bora” Komorowskiego w którym pisze on iz to co robil robil dla tych co po nim przyjda ! Rozwieje to raz na zawsze szanse innych kandydatów na prezydencki fotel. „Schweinejournalisten” beda go na pewno fetowali, jeszcze jak z WIKIPEDII cos o Mickiewiczu przeczyta i sypnie paroma cytatami, jakies fakty z historii Polski wspomni to wzbudzi kwik radosci u dziennikarskch „cyngli”.

    PS.
    Karlspreis !?? Szukalem,szukalem i znalazlem jednego laureata – TEGO laureata – Waltera Hallsteina który jako prawnik na terenach okupowanych przez Niemcy byl odpowiedzialny za wprowadzanie przepisów niemieckiego k.k. -> „Polenschutzverordnung”. Dieses Schwein
    jest zatem poprzednikiem Tuska ! Herzlichen Glückwunsch Herr Tusk !!!!
    http://www.karlspreis.de/

    O niemiecko-kaszubskim pochodzeniu Tuska nikt nie pisze :

    Donald Tusk wurde am 22. April 1957 in Danzig geboren. Er entstammt einer alteingesessenen polnisch-kaschubischen Familie, die während der deutschen Besatzungszeit Zwangsarbeit und KZ-Haft erleiden musste.

  104. jasny gwint pisze:2010-05-14 o godz. 21:10
    W Twoim wywodzie masz rację. Istotnie tak się dzieje jak piszesz. Przykład, który mnie zawsze intrygował to Rolicki. Nie tylko on. Ale co czytać na prowincji. Z dala od EMPIKÓW nie ma lewicy, a biblioteki gminne albo polikwidowano, albo mają tylko prasę kolorową i tą „właściwą”. Powiatowe podobnie. Jest nawała prawicy i KK. Pani kioskarka na spowiedzi plebanowi i tak powie, kto nieprawomyślnie czyta.
    A tak nawiasem. Co za zaraza. Już WODNIK53 i teraz Ty wypominasz mi popieranie PO. Zastanawiam się i podejrzewam się o przejęzyczenie, albo o niefortunnie zbudowane, jak zwykle u mnie, zdanie podrzędnie złożone. Mam inne plany. W lipcu zaś nie będę miał czasu na spacer do lokalu. Ostatecznie niech się dzieje wola nieba. Po ociepleniu się wizerunkowym JarKacza będziemy się pocić w największe mrozy. Szczególnie nad ranem.
    Pozdrawiam i zdrowia życzę.

  105. TVN się nie pogubił. Właściciele już dawno postawili na PIS, a redaktorzy skaczą jak im prompter zagra. To samo zresztą zrobiły prawie wszystkie media. Można oczywiście biadolić nad hipokryzją czy głupotą dziennikarzy ale rodzinę i kochankę trzeba nakarmić a 50 tys piechotą nie chodzi.
    Lewica nie może się podnieść bo większość jej haseł społecznych i gospodarczych przejął PIS. PIS jest prawicowy jedynie w warstwie ideologicznej – stosunek do KK, historii itp.
    Wybory sa dla wszystkich okazją do zaprezentowania rzeczywistych pogladów. Napieralski powinien pokazac wizje państwa marzeń lewicy. Na pewno kiedyś to zaprocentuje.
    Choć PO i PIS to ideologicznie dla mnie niemal ta sama bajka – różnią się nieco stylem to gospodarczo są zdecydowanie inni. Jestem w takim wieku że dla mnie istotne jest czy oszczędności będzie się szukac w wydłużaniu wieku emerytalnego do 70 czy moze we wzroście podatku VAT. A może w powiększaniu bazy płacącej podatki nie tylko przez włączanie rolników ale również przez stwarzanie zachęt dla przedsiębiorczości. Takich pytań w debacie brak.

  106. Nemer pisze:
    2010-05-14 o godz. 21:47

    ”myślę sobie, że gdyby ten “ciemny lud” dowiedział się o szczegółach, np. o tym, że mędrcy z Aachen w uzasadnieniu przydzielenia nagrody Donaldowi Tuskowi stwierdzili podobno, że “jest on wybitnym polskim politykiem pochodzenia niemiecko – kaszubskiego”

    „Czy przypadkiem nie wywołałoby to wspominków na temat dziadka itd. … z dodatkiem tego, co cytują Fakty i Mity z Radia M – za przeproszeniem – o cioci czy babci i kuzynach, którzy nieopatrznie na Gustloff’a wsiedli?”

    Mój komentarz

    Proszę Nemera o podanie, jacy mędrcy „w uzasadnieniu przydzielenia nagrody Donaldowi Tuskowi stwierdzili podobno, że “jest on wybitnym polskim politykiem pochodzenia niemiecko – kaszubskiego.”
    Co to znaczy „podobno”? Stwierdzili, czy nie? Wie się albo nie wie? Umieszczenie ostatniej najważniejszej części wiadomości w cudzysłowiu sugeruje, że jest to cytat. Z jakiego dokumentu?

    Z tym pochodzeniem niemiecko-kaszubskim, to Autor przegiął, wyraźnie chce sprawę przyznania nagrody przekształcić w tropienie pochodzenia Tuska.
    Wiadomo, jak cenny jest każdy promil wyborców, którzy odwrócą się od „Niemca”.
    Pewien biskup niemiecki wypowiedział się w kontekście nagrody (nie w uzasadnieniu), ze Tuskowi nieobce są problemy na styku różnych etnosów nawiązując w ten sposób do tożsamości kaszubskiej Tuska. Z ust tego biskupa nie padły słowa o niemiecko-kaszubskim pochodzeniu Tuska.

    Panie Nemer, nie pisze Pan prawdy o uzasadnieniu!. W uzasadnieniu przyznania nagrody nie było nic na temat niemiecko-kaszubskiego pochodzenia Tuska. Kapituła nagrody nie składa się z idiotów.
    Autor postąpił nie fair przedstawiając w fałszywym świetle uzasadnienie przyznania nagrody Tuskowi.

    Pzdr, TJ

  107. Posel Kalisz w Szkle Kontaktowym, 14 maja objasnil:
    „Za kazdym razem, kiedy czarny kot przebiegl mi droge, mialem farta.”
    Cyrk sie zaczyna.

  108. @Nemer

    W sprawie nagrody Karola Wielkiego.

    Żarty żartami, ale nie sądzę by treść uzasadnienia była zauważona (jeśli w ogóle ktoś by się w nie wgłębiał), gdyby odpowiednio roztrąbiono sukces Polski.
    Wyobraźmy sobie, że Sarkozy`ego tak wyróżniono – media francuskie z pewnością szeroko relacjonowałyby wręczenie nagrody i byłaby to pierwsza wiadomość w programach informacyjnych. Nikt nie zważałby na to, że pewnie część Francuzów zadawałaby pytania: „za co?”.

    Dziennikarze nieraz narzekają, że Polacy nie potrafią świętować, a sami jaki dają przykład?

    Pozdrawiam, gryfitka

  109. TOTALITARYZM MEDIALNY. Czy MEDIA kłamią??

    Jak zapobiec dominacji bogatych posiadaczy mediów nad ubogą większością?

    McLuhan: „W jaki sposób większość obroni się przed nieuczciwymi „ekspertami od sondaży”, cynicznymi manipulatorami? Jak zapobiec dominacji bogatych posiadaczy mediów nad ubogą większością?

    Wedle kanadyjskiego guru mediów Marshalla McLuhana kształt historii określany jest przez metodę komunikacji właściwą każdej z epok. Dziś to media elektroniczne wywierają ogromny wpływ na społeczeństwo informacyjne i ustroje państw.”

    PS. Do poł. 2006r przeszło 95% rynku mediów znajdowało się w lewackich łapach.

  110. Pytasz co widzę w Radio Maryja?? Radiu o 2% słuchalności??

    Otóż jest to jedyne NIEZALEŻNE medium w Polsce i dlatego tak ZACIEKLE zwalczane… Jest jak mała wysepka pośród tego oceanu bagna TOTALITARYSTYCZNYCH mediów lewackich piorących nam mózgi na okrągło przez 24h/dobę, każdego dnia.

    Choćby z tego względu będę bronił tej PEREŁKI, i to niezależnie od jej wad… Bo tylko Radio Maryja ma śmiałość mówić prawdę prosto w oczy KAŻDEMU, nawet swoim pupilkom… Nie bawiąc się w żadną polityczną POPRAWNOŚĆ.

    A najważniejsze jest to, że tylko Radio Maryja BRONI ludzi PONIŻANYCH, upodlanych… Ludzi 5 kategorii… Ludzi na których PLUJE się od końca wojny, od 1945 roku.

    Poniżej ZACYTUJĘ panu pewien post… Myślę że tam znajdzie pan przynajmniej częściową odpowiedź dlaczego Radia Maryja trzeba BRONIĆ jak własnego życia.

    Wiele innych argumentów na OBRONĘ Radia Maryja przedstawiałem w różnych postach na szerszych forach, wiec nie widzę sensu by je jeszcze raz przytaczać, bo to tu forum jest zbyt małe. (W kolejnym poście wspomniany cytat)

  111. MEDIA i KASA, to jest realna WŁADZA.

    A teraz proszę się zastanowić w czyich łapach jest KASA, i w czyich łapach były i są wszystkie ważne MEDIA od 1989r… Jak to zrozumiecie, to znajdziecie odpowiedź kto mnie, wam, czy innym robi WODĘ Z MÓZGÓW!

    Bo to media nas UKSZTAŁTOWAŁY!!… To media za nas MYŚLĄ!.. Ludzie tylko powtarzają BEZMYŚLNIE, to co dominujące MEDIA nam sączą do naszych łbów przez 24h/dobę…

    Wiec również PANI/PANA widzenie świata jest SKAŻONE… Ukształtowane przez tych manipulatorów medialnych… Tych, którzy za wszelką cenę chcą posiąść nasze SERCA, UMYSŁY, a docelowo i DUSZE.

    Wiec by całkiem nie zgłupieć… trzeba nauczyć się myślenia samodzielnego… Bo najlepszym MEDIUM powinien być nasz rozum!!… Logiczne myślenie, pozwoli nam częściej ustrzec się większych błędów i pułapek… Pułapek zastawianych na nas przez tych TOTALITARYSTÓW medialnych.

    A każdy, nawet idiota wie, że praktycznie wszystkie media do niedawna były w LEWACKICH łapach. Wnioski??? wystarczy pomyśleć…

    PS. Do poł. 2006r przeszło 95% rynku mediów znajdowało się w lewackich łapach.

  112. kadett pisze:

    2010-05-14 o godz. 16:31
    „Jacobsky,
    obawiam się, że DP pisząc o strefie jadu mimowolnie zahaczył o własny blog.”

    Zapomnial przegladnac sie w lustrze(brak lustracji).
    W kulturze Zachodu wszystko i wszyscy sa oceniani/lustrowani.
    A u redaktora Passenta jest innaczej.

    Slawomirski

  113. Tylko jeden cytat z JK ;
    ” Historia Polski, jak każdego narodu, nie jest idealna. Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty dla hołoty, można powiedzieć. ”

    Źródło: Wprost24 Gazeta.pl

  114. “Żaden z lotników nie miał certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą lotniska po rosyjsku. Nigdy wcześniej wspólnie nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów. Kto ich posłał w tak trudną misję z elitą kraju na pokładzie? Gdzie byli dowódcy? Szefowie Ministerstwa Obrony?”
    Robi się ciekawie.
    Z jednej strony coraz bardziej jasna staje się, że cała katastrofa powinno być logicznym KOŃCEM całego tego makabrycznego festiwalu psucia państwa w wykonaniu POPiS. Po prostu jest wynikiem partyjnych czystek personalnych dokonanych na stanowiskach merytorycznych i wazeliniarstwa jako ideologii wiodącej.
    Z drugiej strony coraz bardziej widoczne jest uleganie otoczenia Donlda Tuska – Radiomaryjcom.

  115. Dokładniej: martwi mnie do jakich podłości są skłonii się posunąć nasze elity medialno-polityczne byle ratować to co mają najbardziej wartościowe na swoich stołkach.
    Bo to nie jest tak jak się mówi, że „ta załoga w takich warunkach nie powinna lądować w Smoleńsku”.
    Ta załoga w ogóle nie powinna startować tym samolotem.

  116. to ja dodam Koleżankom i Kolegom z blogu – z najlepszymi życzeniami:
    http://www.youtube.com/watch?v=HvZqu0tsFM0&feature=related

  117. Therese Kosowski pisze:

    2010-05-14 o godz. 20:44

    Osoba pozbawiona wyobrazni przypisuje jej brak spoleczenstwu.
    Zapewniam pania ze madrosc wielu goruje nad madroscia jednostki.
    Niemiecka demokracja jest bardzo mloda co nie dodaje jej uroku.

    Slawomirski

  118. absolwent pisze:

    2010-05-14 o godz. 19:13

    „była kiedyś przy KC PZPR Wyższa Szkoła Nauk Społecznych …Stała wyżej od WUMLÓW.”

    A jak ona stala w rankingu najlepszych uczelni swiata?

    P.S.
    W czasach zaprzeszlych wumlowska szumowina terroryzowala spoleczenstwo.

    Slawomirski

  119. Blizna pisze,
    „Kaczyński naiwnie liczył, że dziennikarze sami, widząc co się wyprawia zareagują przejmując redakcje by odciąć oligarchów medialnych od koryta. Jak widać, nie przypuszczał, że kadrze dziennikarskiej szkolonej w kibucach Michnika tak bardzo wyprano mózgi.”

    To jest właśnie język przynależny prezesowi i jego partyjnym kolegom i zwolennikom. Dopuszczam myśl, że prezes się zmienił. Czy zmieni się także otoczenie i zwolennicy prezesa?
    Czy zmieni się narracja Pospieszalskiego, Ziemkiewicza, Sakiewicza, Janeckiego, Wildsteina,……, tego towarzystwa wzajemnej adoracji w TVP?

  120. Zastanawiam się czy umiarkowana część elektoratu przyjmie nowy wizerunek za prawdziwy a poprzednie koalicje do zdobycia władzy za niebyłe.Transformacja Porozumienia Centrum w PIS sugeruje,ze zdobycie władzy jest jedynym celem.Brak określenia konkretnych celów gospodarczych w okresie rządzenia,zastępowano ustępstwami socjalnymi
    i w zamian, dążeniem do uzyskania pełni władzy.Wygrana prezydentura,działanie na rzecz przyspieszenia wyborów parlamentarnych,pełna władzy, to kolejne etapy walki.O pracy na rzecz dalszego rozwoju możemy zapomnieć.

  121. Szanowny Jacobsky ! (z dn. 14.05.2010. h: 19.30.)
    Człowieka trzeba zawsze brać indywidualnie – a zwrot w liczbie mnogiej „per Wy i Was” do zwolenników lewicy na tym Blogu jest intelektualnie miałki i trąci wyraźnie właśnie paternalizmem, jaki Ci onegdaj zarzucałem (a Tyś oponował). Chodzi o pytanie – retoryczne i niewłaściwie skonstruowane – w końcowej fazie Twego wpisu dot. zachowania „lewicowców” po ewentualnym apelu Napieralskiego w II turze wyborów etc.etc. Otóż jeśli o mnie chodzi – jak zadeklarowałem nie będę uczestniczył w tych wyborach, gdyż „nie ma praktycznie” wyboru. Ale o tym potem….
    Czy Jacobsky uważasz zwolenników „lewicy” na tym Blogu (po raz kolejny jest to paternalizm i chęć pokazania tym ludziom – czyli m.in. mnie – bezmyślności i intelektualnej pustoty) za idących „jak stado baranów na rzeź” na pasku „swoich leaderów” partyjnych ? Czy odbierasz tym zwolennikom „lewicy” zdolność samodzielności myślenia i refleksji ? Było by to złe i nie przyzwoite z Twojej strony Drogi Profesorze, a przede wszystkim niezgodne z zasadami które egzemplifikują Twe wpisy na tym Blogu.
    Na mnie np. żadne tego typu apele nie robią i nie robiły nigdy wrażenia – zwłaszcza jeśli chodzi o zadęcia dot. „narodu”, „powinności”, „mitu”, „miecza Damoklesa wiszącego nad krajem” etc. (to są manipulacje i inna forma „kurskowatego” powiedzenia „że ciemny lud to kupi”): wręcz przeciwnie staram się unikać działań stadnych i masowych. I uważam, iż większość zwolenników „lewicy” w II turze postąpi (o ile będzie wg Twego – nader prawdopodobnego – rozstrzygnięcia czyli „hrabia” vs „kaczor bis”) tak jak ja czyli zbojkotuje tę turę. Bo to jest uczciwsze intelektualnie i demokratycznie. Bo to jest właśnie zgodne z zasadą głosowania – a o to m.in. chodzi w społeczeństwie obywatelskim i demokratycznym, wolnym i świadomym – „za” nie „przeciw” (bo to drugie to karykatura demokracji i wolnego wyboru).
    A co do różnic – wg Ciebie diametralnych – między PiS-em a P0 to wystarczy tylko przypomnieć lapsus (czy tylko ?) Marszałka i p.o. Prezydenta RP w Moskwie o maszerujących polskich żołnierzach i bytności Polaków na Kremlu przed 400 laty. U Komorowskiego i Kaczyńskich (te osoby są egzemplifikacją szerszych poglądów w tej materii w obu Partiach, ba w wielu polskich głowach) ta paralele przeze mnie przywołana to tradycja (niedobra, szkodliwa) KONTRREFORMACJI. Czyli sprzężenia działań państwa i Kościoła kat. na wschodnich rubieżach Europy dla wzrostu potęgi katolicyzmu – onegdaj, ale wpływ pozostał. Ten szkodliwy paradygmat polskiej obecności na tzw. Kresach (jak i „szlacheckość” terenów z I RP na wschód od linii Curzona – umowna linia tzw.” polskości”) spaja wielu polityków z polskiej prawej strony. O Gowinie czy „przepływach” licznych (Mężydło, Zakrzewski itd.) polityków z PiS do P0 – świadczy to właśnie o pokrewieństwie ideowo-programowym obu partii – wspomniał Drogi Jacobsky przez wzgląd i estymę do Ciebie nie będę.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  122. Szanowni Blogowicze!

    Zamiast czytać bzdury wypisywane przez Nemera i później powoływać się na jego „wiedzę” można zajrzeć na stronę
    http://www.karlspreis.de/preistraeger.html
    i zobaczyć, kto i kiedy nagrodę otrzymał. Zachęcam.
    Przez 4 lata mieszkając w Aachen mogłem obserwować uroczystości wręczania nagrody i zjazd wielkich ludzi.
    Pamiętam jak Gyula Horn, węgierski minister spraw zagranicznych dostał nagrodę za otwarcie granicy z Węgier do Austrii dla obywateli NRD.
    Trzeba być całkowitym ignorantem, albo człowiekiem złej woli, aby tak, jak to zrobił Nemer, napisać o aacheńskiej nagrodzie dla Donalda Tuska.

    Pozdrawiam

  123. Ad rem do mojego wpisu z dn. 15.05.2010 h; 9.26.
    Jacobsky !
    Zwrot do Ciebie „per” Panie Profesorze nie ma w sobie ni krzty złośliwości czy sarkazmu. Sam niegdyś pisałeś o „wykładach” i szkoleniu studentów, tak zwracał się do Ciebie też m.in. Blogowicz „Ryba” (ukłony dla niego). Dla mnie jest to po pierwsze zwrot grzecznościowy- których na tym Blogu coraz mniej, panuje agresja i chęć „dokopania adwersarzowi”, poniżenia go i „wdeptania w ziemię”; czym to się różni od IV RP tak namiętnie krytykowanej przez jej przeciwników – i słusznie – a potem w relacjach interpersonalnych ci sami ludzie postępują wobec swoich oponentów intelektualnych, politycznych, kulturowych itp. tak jak prominentni reprezentanci IV RP ? (m.in. w Twoim wpisie do którego się odniosłem wyczułem – a może się mylę – taki właśnie stosunek do przedstawicieli „lewicy” na tym Blogu; wyższość intelektualna, pewność swoich racji – czyli dogmatyzm, odebranie adwersarzowi samodzielności myślenia i przyzwoitości bądź pozytywności intencji).
    Przytoczę Ci tylko cytat z prof.R.Rorty’ego – wg mnie chyba najznamienitszego filozofa końca XX wieku zza oceanu- który rzekł m.in. „Ironista sądzi, iż to co go jednoczy z resztą gatunku to nie wspólny język ale po prostu wspólna wrażliwość na ból, a zwłaszcza ten specjalny rodzaj bólu – którego zwierzęta nie potrafią odczuwać wraz z ludźmi: upokorzenie”.
    Ten cytat jak pomyślisz i zreflektujesz się co on niesie w swoim przesłaniu może coś Ci Drogi Jacobsky wytłumaczy.
    Pozdrawiam jeszcze raz i zwrot „Profesorze” jest czysto ambiwalentnym i grzecznościowym.
    WODNIK53

  124. ANCA-NELA (wczoraj o 23.10)

    Jasna anielka, a to się porobiło..! Jeśli to prawda, że Bronisław Maria Karol urodził ciotkę (jego rodzona ciotka), a ta uratowała w PW życie Rajmundowi, który mógł przez to znaleźć Jadwigę i z nią, że tak powiem, kładł w ruinach redut powstańczych podwaliny pod IV RP, to sprawy się wyjaśniają. Ponieważ A. Michnik wszystko wie, a jak mówi, ze nie wie, to znaczy, że tak mu jest w danej chwili wygodniej, to i my już teraz wiemy, dlaczego tak ochoczo podpisał listę pod oby nazwiskami K-K. Przecież to jedna wielka powstańcza wielopokoleniowa rodzina, z tym, że A. Michnik był powstańcem marcowym.

  125. Sławomirski

    1.
    …była kiedyś przy KC PZPR Wyższa Szkoła Nauk Społecznych …Stała wyżej od WUMLÓW.”

    Stała wyżej czy raczej leżała niżej, bo o ile pamięć mnie nie myli to WSNS leżała bliżej koryta. Wisły. A Wisła, jak wiadomo, w tym miejscu wybrała sobie niższe miejsca w krajobrazie.

    2.
    Jest cała szkoła historiozoficzna. Dla uproszczenia nazwijmy ją tu czersko-słupecką. Trudno streszczać jej wszystkie założenia, ale spróbujmy pójść na skróty. Czy Sławomirski ma lustrzankę? Czy robił nią kiedyś zdjęcia? Jak robił to wie, że zdjęcie może tylko odwzorować wycinek rzeczywistości, bo nawet najlepszą lustrzanką im szerzej chce się fotografować (objąć jej wzrokiem), tym bardziej zakrzywiony obraz wyłazi. Powiedzmy, że zdeformowany. To wina braku obiektywizmu obiektywu – zdaniem wyznawców tej szkoły. W ten to sposób szkoła odrzuca całkowicie użyteczność lustra dla fotografowania jakiejkolwiek rzeczywistości, przez wzgląd na indywidualne, subiektywne cechy obiektywów. Wiele esejów na ten temat wyszło spod pióra mistrza szkoły czerskiej. A w jednym mistrz podparł się wieszczem. O ile pamiętam szło o to, czy Mickiewicz był Bolkiem? Do przeczytania w archiwum GW. Dorobek szkoły czersko-słupeckiej przekreślił możliwość przeprowadzenia procesu lustrzankowego w Polsce. Niemcy poszli inną drogą, bo znani są z dobrych obiektywów – Carl Zeiss.

  126. Pan redaktor pisze:
    „Każą nam zapomnieć o IV RP, o pytaniach w rodzaju „czy Platforma jest partią polską?”, o łże-elicie i ZOMO na rzecz przyjaznej współpracy i kompromisu. Ja w ten nowy wizerunek nie bardzo wierzę, widziałem już niejednego gołąbka pokoju“

    Szanowny panie Redaktorze,
    czy to przypadkiem nie Pan byl jednym z tych, ktorzy wolali
    aby zapomniec o kulturkampfie, Piasnicy, Katyniu, Wolyniu, UB, SB, TW itd. itp?
    Czy to przypadkiem nie Pan byl jednym z tych, ktorzy wieszali psy na
    IPN-ie wolajac, ze to szambonurki, ksenofoby, zascianek i ciemnogrod?
    Dzisiaj przywdziewa Pan szaty straznika pamieci.
    Kogo Pan chce na to nabrac?

  127. Jak to zrobic ? Poranny przeglad rozmow z dzialaczami, od Katastrofy do Wyborow, ma jedna tematyke: kto do kogo ma zadzwonic, kto sie nadaje kto nie, kto tu (tam) rzadzi, jak kraza dokumenty itd itd. Jednego slowa nie ma o Sprawach. O tematach.

    Jak my ich tak, to oni nam tak, nie mam wiedzy, prosze jego zapytac, tego to juz nie wiem – non stop. Biedne polskie polityczne dzieci dalej dyskutuja z dziennikarzami jak najlepiej rozwiazac problem komunikacji jednego z drugim. Jesli Polska w mediach jest tak metna i chaotyczna, jesli dalej rozwaza jak pracowac – gdzie jest Praca ?

    Czy obraz metow w mediach, idiotyzmow na blogach, swiadczy o Kraju ? Daj Boze nie.

    Nie do pomyslenia jest, ze acting President of the USA zapowiada chatt na internecie, zaczyna i – chatt sie zrywa, bo “przyczyny techniczne”. Pare milionow przy odbiornikach wyrolowano. Bez slowa wytlumaczenia, przeprosin, wskazania winnych. Kandydat na Prezydenta, byly Premier, wyglasza mowe do narodu w TV i wszystkie media smieja sie z niego, na zas odrzucaja jego kandydature, czolowa publicysta czolowego tygodnika, w sposob wredny i obludny podwaza kazde slowo . I nikt, doslownie nikt, nie umie zmyc mu glowy.

    Jego kontr-kandydat ma fuzje, piec dzieciow, i raczej bierna pozycje Marszalka. Inni kontr-kandydaci raczej bawia niz konkuruja. Od leniwego dziadzia do nieopierzonego zgrywusa. Panopticum.

    Czyzby tylko jakis bezwzgledny faszysta, kacyk bez skrupulow, zamordysta mogl uporzadkowac Kraj ?

    Wydaje sie, ze tak. Kaczynski pokazal sie z Wizja. Wizja Polski. Prosta, nacjonalistyczna, ale pokazal sie jako “nawiedzony”. Taki “wariat”, jak mlody Walesa, jak mlody i gniewny Michnik, jak “zabijaki” z Solidarnosci, lapia masy. Ulica wybierze Kaczynskiego, a co Passent, Paradowska, Szostkiewicz pisza, zostanie tam, gdzie pisza. Zdrada, waszmosci, Zdrada ! Wrzeszczy opozycja. Niech sobie wrzeszczy.

    Ulica wybierze Wodza. Rosjanami, Serbami, Chorwatami, Niemcami, Sanacja, kiedy byl Wodz, sterowano skutecznie i budowano. Rosjanie sprobowali demokracji, poparzyli lapy, musieli zlikwidowac kilku dziennikarzy i wrocili do koncepcji Wodza misternie maskowanego duetem premiera z prezydentem. Przecie ten Narod zawsze marzyl o wodzu na bialem koniu ! Slowianska natura. Tepa i posluszna. Tak przetrwa. Inaczej – dostanie gubernatora z osciennego kraju, albo dostanie instrukcje zza morza , bedzie sobie spiewac Wojenko, Wojenko, klepac zdrowaski, ciezko pracowac, ale – pod batem innych.

    Kaczynski jest dla Polakow jedynym wyborem. Wezmie znowu “za morde”, ale urzedniki beda wiedziec kto komu posyla jakie pismo. I beda pracowac.

  128. Indoor_prawdziwy pisze:

    2010-05-15 o godz. 04:27
    “Żaden z lotników nie miał certyfikatu na prowadzenie rozmów z wieżą lotniska po rosyjsku. Nigdy wcześniej wspólnie nie trenowali awaryjnych sytuacji na symulatorze lotów.”

    Mój komentarz:

    Śledztwo na dzisiaj wykazuje, że to nie była sytuacja awaryjna, ponieważ wszystkie przyrządy, mechanizmy, urządzenia samolotu działały prawidłowo.

    Piloci powinni byli się porozumiewać w języku angielskim, taki jest w lotnictwie obowiązujący. Skoro z powodu mgły i powstałej stąd niepewności po obu stronach samolot/wieża i wyraźnych dyspozycji wieży (niezobowiązujących) powstała nerwowa sytuacja, a musiało tak być, to piloc stosując elementarną i uniwersalną zasadę ograniczonego zaufania powinni odejść na wyznaczone w planie lotu lotnisko zapasowe. Po to jest plan lotu, po to są tam wpisane lotniska zapasowe. Najdalej po trzech okrążeniach powinni odstąpić od lądowania. Wszystko za tym przemawiało – widzieli mgłę. Nie powinni wchodzić w tę niewiadomą na nieobstukanym terenie. To jest elementarz. Tego na żadnym symulatorze nie da się przećwiczyć.

    Nawiasem mówiąc w przypadku wszelkich śledztw prowadzonych po wszelkich katastrofach zawsze wychodzą na światło dzienne różne drobne nieścisłości, których się można było ustrzec teoretycznie, lecz które są w praktyce nie do uniknięcia, szczególnie w krajach lubiących lekki bałaganik. Dla postronnych interpretatorów jest to woda na młyn.
    Przykładem jest histeria dotycząca dokładnego czasu katastrofy – bałagan, śledczy nie potrafią nawet powiedzieć o której godzinie nastąpiła katastrofa, co oni tam wyprawiają, czy można im ufać, kręcą, ukrywają, itd. Kilka dni temu prokurator Seremet podał czas – 8:40:06. Zapadła cisza. Do czego był potrzebny ten czas narzekaczom? A nawet, gdy ten czas okaże się nieco inny – parę minut w lewo lub prawo, to czy zmieni się sekwencja zdarzeń, które zaszły? Jest to wartość istotna w sensie utworzenia osi czasowej wzdłuż której śledczy zapiszą zdarzenia.

    Pzdr, TJ

  129. Oj,Panie Redaktorze, czyżby już nie te lata, że zapomina Pan o takich wydarzeniach, jak śmierć Barbary Blidy, jak nagonka na Lepera czy Kwaśniewskich. Pospieszalski w swoim filmie mówi o krwi na rękach Tuska, ale pomija prawdziwą krew na rękach Kaczyńskiego Jarosława. My tego wszystkiego nie zapomnimy w dniu wyborów, ale żeby ten morderca Pani Blidy otrzymał nauczkę na całe życie, SLD powinno zagłosować na Komorowskiego (bo tylko on ma szansę wygrać), i to już w pierszej turze. To byłby piękny gest dla uczczenia pamięci Pani Barbary.

  130. „Istotną cechą naszej nadrzeczywistości jest podszycie jej fałszem” Tak powiada Profesor Łagowski w wywiadzie dla Polityki. Kto nie czyta Polityki wywiad ten znajdzie tu:http://alfaomega.webnode.com/news/byle%20jakie%20spory-%20rozmowa%20z%20prof-%20bronis%C5%82awem%20%C5%82agowskim/. Łagowski jest to jednak inna jakość.

  131. @ TJ
    2010-05-15 o godz. 00:13

    Dzięki „TJ” za szeroki komentarz do sprawy uzasadnienia przydzielenia nagrody Karola Wielkiego premierowi Tuskowi.

    Nie siedzę w głowie Nemera, ale być może przemawia przez niego gorycz, że krytycy premiera z takiego „podobno” zrobiliby bicz na Tuska.

    Jednak ranga wyróżnienia była tak duża, że żadne insynuacje nie odniosłyby skutku. Media mogły spokojnie świętować sukces. Szkoda, że nie skorzystały z okazji.

  132. Jacobsky z godz. 23:13
    “Cynglowanie” duetu Dabrowska – Rzeczkowski polegało na tym, że dziennikarze, zresztą w delikatny sposób zrobili sobie kpiny z Napieralskiego który w gajerku i z ulotkami wyborczymi o godzinie 4.30 witał robotników idących na pierwszą zmianę w montowni samochodów. Precyzyjnie biorąc nie oni zrobili sobie kpiny ale sam Napieralski i jego sztab zakpili z samych siebie. Mnie to ruszyło, bo sytuacja z psychologicznego punktu widzenia była upiorna. Napisałem, że chyba bym zabił gdyby jakiś aktywista z uśmiechem wlepiał mi ulotki gdy o tej porze idę do roboty wkręcać na czas jakieś śrubki na taśmie jak niewolnik.
    O 4.30 rano można z Napieralskim żartować o polityce, gdy się idzie na ryby albo wraca z imprezy w towarzystwie fajnej panny do domu.
    O 4.30 rano to można co najwyżej przed fabryką rozdawać ulotki o strajku co robił z powodzeniem Wałęsa, Borusewicz i inni z Wolnych Związków Zawodowych rozmontowując w ten sposób PRL.
    No i po komentarzu Dąbrowskiej i Rzeczkowskiego rozległo się tradycyjne jojczenie kompleksu postpeerelowskiego, że Polityka nie przedstawia idei i programu SLD tylko skupia się na takich wpadkach. No ale jak można się zastanawiać nad programem tej parti skoro ona robi taki idiotyzm jak przedwyborcza wizyta Napieralskiego pod fabryką do której idą półprzytomni z niewyspania i wkurzeni na cały świat ludzie. Każdy kto kiedykolwiek pracował fizycznie i ma odrobinę empatii wie jak wyglądają takie miejsca i co myślą zmuszeni do pracy w nich ludzie.
    Tyle, że Napieralski jak widać nigdy nie pracował fizycznie, nie bywał w takich srodowiskach i nie ma empatii. No bo jak może mieć skoro jego światopogląd jest gierkowską propagandową kalką z „Witaj pierwsza zmiano”, „Jak dobrze wstać skoro świt, jutrzenki blask duszkiem pić” i piekielną gimnastyką poranną, którą serwowało o tej porze radio.
    Ja nie wiem czego Jasny Gwint oczekuje od dziennikarzy. Czy mają jak za czasów Macieja Szczepańskiego nagłaśniać entuzjastycznie te „wizyty gospodarskie”? Rece opadają gdy patrzy się na te „lewicowe” występy. To kompromitujace, by nawet nie wiedzieć co czuje zwleczony z do roboty z łóżka o 4 rano człowiek i co mysli o rządzących – w tym o Napieralskim.
    Dla przypomnienia
    http://www.youtube.com/watch?v=DjSbTUXfzX0
    Dwa lata później rozjuszeni robotnicy zdemolowali im komitet w Radomiu i przyspawali pociąg do torów w Ursusie.

  133. TJ pisze:
    2010-05-15 o godz. 00:13

    Szanowny TJ.

    Odnoszę wrażenie, że zostałem przez Pana źle zrozumiany. Otóż celem mego wpisu nie była ocena czy przekazywanie informacji na temat Donalda Tuska, jego pochodzenia i rodziny, ponieważ akurat jest mi to absolutnie obojętne. Dla mnie, to on może sobie być np. Papuasem ludożercą. Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia.
    Przed swoim wpisem zamieściłem cytaty z wypowiedzi trzech Dam na tym blogu, które wyraziły zdziwienie i zaskoczenie, które zresztą podzieliłem, że tak marginalnie potraktowano pewne wydarzenie, które one akurat uznały jako warte wyeksponowania w przekaziorach.
    Próbowałem zatem znaleźć uzasadnienie, skąd ta niechęć mediów i wyszło mi – po przebiegnięciu części blogosfery – uzasadnienie, któremu dałem wyraz w swym wpisie.
    Z żalem konstatuję, że blogowy gwiazdor, za jakiego pozwalam sobie Pana uważać, tak fatalnie odczytał moje intencje i informuję, że ten brak zrozumienia kładę na karb mego językowego cymbalstwa bo przecież nieporozumienie absolutnie nie może wynikać z Pańskiej winy, nieprawdaż?

    No to teraz ad rem .
    Użycie przeze mnie słowa „podobno” wynika stąd, że cytaty jakie zamieściłem a wyjąłem z blogosfery nie pochodzą z komentarzy blogowych a z blogów, które wprawdzie mogą być źródłem informacji ale wcale nie muszą. Stanowią jednak dowód na to, co się w tej sferze niesie, o czym się mówi i dyskutuje i jak komentuje. Gdybym znał dokumenty, nie używałbym słowa „podobno” i dobrze Pan o tym wie a więc nawoływanie bym je wskazał, służy Panu jedynie do próby zdeprecjonowania mego wpisu, co jedynie zdradza niechęć do właściwego odebrania mych intencji oraz emocjonalne, protuskowe czy proPOwskie zaangażowanie.

    Był Pan łaskaw stwierdzić – „Kapituła nagrody nie składa się z idiotów.”
    Czy ma Pan jakieś dokumenty, które Pańskie twierdzenie o ich stanie zdrowia psychicznego tę ocenę potwierdzają?
    Pytam nie z czystej złośliwości ale uważam, że te wszystkie kapituły nagradzające powinny się przebadać na okoliczność zdrowia psychicznego, co wynika np. z faktu obdarzenia nagrodami Nobla Obamy czy Gora, co jest przecież – jak widać – źródłem żartów i kpin.

    Przypominam jeszcze raz, celem mego wpisu jest udział w dyskusji, dlaczego w mediach tak mało było na temat „Karlspreis” – czy wyrażam się dostatecznie jasno tym razem?

    Akurat w tej konkretnej sprawie sam mam niedosyt, bo nie znam języka niemieckiego i trudno mi np. potwierdzić, że podobno (znowu „podobno”) znany niemiecki dziennikarz, Thomas Urban napisał był, że Tusk jest (!?) sygnatariuszem Traktatu Lizbońskiego.
    Stwierdzenie takie znalazłem m.in. tutaj gdzie właśnie mówi się o komentowanej w niemieckim internecie nagrodzie Karola Wielkiego i treści uzasadnień członków kapituły.
    Z kolei treść mowy dziękczynnej Tuska, tak chwalonej przez jedna z Dam znalazłem tutaj .

    Ja nie wiem czy jest to wszystko prawda, założyłem jedynie, że jeśli tak, to reakcja naszych proPOwskich mediów staje się dla mnie zrozumiała.
    Zarzucanie mi posługiwania się nieprawdą czy zachowania „nie fair” przez rzekome „przedstawianie w fałszywym swietle” itd jest więc z Pańskiej strony niesprawiedliwym nadużyciem w stosunku do mnie.

    Szanowny Panie, ja przedstawiłem to, co rzeczywiście w blogosferze istnieje. Ja tej rzeczywistości nie kreuję i karcenie mnie za to, że taka ona jest, nie ma żadnego uzasadnienia.
    Sam mam wiele wątpliwości, np. czy cytowane przez Fakty i Mity (Nr 19, str. 2, górny lewy róg) treści z Radia Ma-ryja odpowiadają prawdzie. Ale są, istnieją i wywierają, większy czy mniejszy wpływ na postrzeganie Donalda Tuska. Mam udawać może, że tego nie widzę? – o co Panu chodzi?

    Na tym blogu pojawia się wielu komentujących, którzy nie stosują polskich znaków diakrytycznych skąd wnoszę, że znaczna część z nich posługuje się na co dzień językami obcymi, w tym niemieckim.
    Szanowny TJ, naprawdę żałuję, że wałkowana przez nas i Trzy Damy kwestia jest traktowana przez nich obojętnie i nie możemy skorzystać z ich opisu czy refleksji wynikających z prześledzenia publikacji niemieckich mediów i niemieckiego internetu. A szkoda.

    Pozdrawiam, Nemer

  134. gryfitka pisze:
    2010-05-15 o godz. 00:47

    Szanowna Gryfitko.

    Na czym polega główna różnica poglądów między nami w kwesti „Karlspreis” dla Donalda Tuska?
    Otóż Pani, zdaje się uważa, że nagroda ta mogłaby, czy powinna wpłynąć na wzrost popularności tego polityka nie tylko na arenie międzynarodowej ale też i w polskim społeczeństwie.Ja jestem odmiennego zdania i sadzę, że media sympatyzujące z PO i Tuskiem również, stąd po macoszemu potraktowały tę informację.
    Pani widzi powód do świętowania i uważa, że wszyscy Polacy podobnie jak Pani ,powinni tę nagrodę traktować.
    Wolno Pani mieć takie poglądy i mam nadzieję, że pozwoli mi Pani ich nie podzielać.

    Pozdrawiam, Nemer

  135. B. Komorowski w ramach kampanii wyborczej odwiedził Muzeum Powstania Warszawskiego podkreślając szczególne prawo do tego fatalnego wydarzenia przez pokrewieństwo z jednym z dowódców tej klęski. Zapewne dojdzie do kolejnej śmiesznej potyczki między głównymi rywalami. Kto się bardziej przysłużył. Czy kuzyn Komorowskiego [Bór-Komorowski] skazując Warszawę w 1944r. na rzeź i ruinę? Czy brat Jarosława czyniąc z tej klęski powód do świętowania i fetowania? Argumenty obydwu kandydatów są nie na miejscu.

    Oto niektóre z ostatnich potknięć wąsatego kandydata:
    -do „proszę panią” doszedł nowy zwrot „ty student”
    -nieeleganckie zachowanie w programie „Piaskiem po oczach” i taki sam komentarz o całowaniu rąk kobiet [kolejny seksistowski podtekst]
    -dyskryminujący stosunek do kontrkandydatów
    -niechęć do debaty itd…

    O zmodyfikowanym Kaczyńskim nie warto pisać. Większość ludzi odnosi się podejrzliwie i z niechęcią do żywności modyfikowanej, chociaż ta podobno jest nieszkodliwa.

  136. kadett,

    „To niebywale !” czy „To skandaliczne !” jest zawsze o oczko wyzej niz „Spieprzaj dziadu !”

    Najprawdopodoniej w hrabiowszczyznie „Spiepszaj dziadu !” brzmi „To niebywale !”.

    Swoja droga mam pytanie do Ciebie jako do znawcy tematu, jak mozna sadzic po Twoich wpisach: czy Komorowski podpisuje sie „Bronislaw hrabia Komorwski” czy tylko „Bronislaw Komorowski” ? Pytam gdyz nie wiem, ale Ty byc moze wiesz, skoro eksponujesz tak wyraznie hrabiowstwo Komorowskiego.

    Jednak zanim Ty odpowiesz, to powiem otwarcie, ze osbiscie smiem watpic, ze Komorowski przedstawia sie czy podpisuje jako hrabia. Znam na tyle dobrze tzw. wyzsze sfory arystokracji aby moc stwierdzic, iz ostatnia rzecza, ktora wyplywa w na powierzchnie w zyciu codziennym tych ludzi jest uzywanie przy byle okazji tytulu hrabiowskiego czy ksiazecego (bo i takie kraza w tej sferze). Ale moze sie myle w przypadku Komorowskiego, a wiec dlatego prosze o podtwierdzenie.

    Jesli jednak dla Ciebie tytul arystokratyczny jest tak wazny, a jednoczesnie ma on stanowic jeden z powodow, dla ktorego Komorowski mialby rozsypac sie w starciu z Kaczynskim, to wypada tylko przypomniec taka oto historyjke z opowiesci o arystokratach zawaartych w ksiazce pt. Arystokracja. Rzecz dzieje sie na poczatku wojny. Zlapani w potrzasku na wschodzie Polski uciekaja do GG, przez „zielona granice”. Wsrod nich kwiat polskiej arystokracji. Miedzy nimi znajduje sie seniorka jednoego z rodow, hr Lubomirska bodajze (juz nie pamietam). W pewnym momencie trzeba przejsc przez bagna zeby znalezc sie na drugiej stronie „granicy przyjazni”. Po udanym przejsciu jedna z krewnych hrabiny zauwaza, iz niespodziewala sie, zeby ciocia-seniorka przeszla przez bagno w stylu, w jakim to oczynila. Ciotka-hrabina odparowala na to cos w tym sensie: „Wychowano mnie na tyle dobrze, zebmy i przez bagno potrafila przejsc”. Nie pamietam, czy dodala „z godnoscia”. Kto ma te ksiazke niech sprawdzi.

    Tak, opowiadam Tobie te historyjke jako odpowiedzd na prognoze zmiazdzenia hr Komorowskiego przez Kaczynskiego. Ci ludzie (arystokracja) sa czesto na tyle dobrze wychowani, ze nawet przez takie bagno jak polityka przejda z godnoscia. To wlasnie stad wlasnie wyplywa roznica istniejaca miedzy „To nieslychane/skandaliczne !” i „Spieprzaj dziadu !”

    Nie zrozum mnie zle, kadett. Popieram Komorowskiego, bo on jest w tej chwili jedynym kandydatem mogacym skutecznie zablokowac prezydenture Kaczynskiego. Gdyby taka szanse dawal Olechowski czy Napieralski zamiast Komorowskiego, to glosowalbym na jednego z tych dwoch: na tego, ktory ma szanse pokonac Kaczynskiego.

    Na Kaczynskiego i na PiSnie zaglosuje. Nie zaglosuje na wizje Polski, ktorej nie popieram i ktora uwazam za szkodliwa.

    Pozdrawiam.

  137. Szanowny Nemerze,
    nawet nie znając niemieckiego, wejdź na stronę Karlpreis (pełny link wyżej 9.41), gdzie są zdjęcia wszystkich dotychczas nagrodzonych.Oceń sam, czy znalezienie się tam Donalda Tuska ( w tym towarzystwie) to zaszczyt, czy nie.
    Stosując jednak Twoją metodę informowania mógłbym napisać „podobno” Nemer. piszący na blogu red. Passenta, to jeden z zaufanych ludzi byłego ministra Ziobry, mający dalej robić swoją krecią robotę i obniżać wszelkie sukcesy Rządu, a Donalda Tuska w szczególności.
    Wprawdzie nie mam na to żadnego dowodu, ale przecież słowo „podobno” upoważnia mnie do napisania dowolnej bredni. Mogę wprawdzie powołać się na wiewiórki, jak to zrobił swego czasu pan poseł Poncyliusz, mówiąc o przyczynie odejścia Bieleckiego z Banku POK SA. Metoda ta sama. Poncyliusz wiedział, że kłamie, ale te „wiewiórki” !! Później powiedział, że były wściekłe.
    A Ty? Na co się powołasz?

  138. do Kleofas 2010-05-15 o godz. 12:14
    Szanowny Kleofasie nie poznaję Pana, albo nie wyczuwam prowokacji będąc w lekkim kacu. Polacy nie chcą zamordyzmu, Polacy jeszcze się nie znudzili młodą demokracją. Piłsudskiego kochają, bo wierzą w Jego patriotyzm, ale nie znają w swej masie historii dwudziestolecia. Byłby przebojem literackim skrypt, porównujący rok po roku oba dwudziestolecia.
    A może jest, może przegapiłem?

    gryfitka, namer
    Dałbym dużo, aby dowiedzieć się, czy istnieje jakiś związek decydentów politycznych TVN z PO. Wg mnie programy informacyjne TVN robią PO „koło pióra”. Nie dostrzegam, aby TVN była tubą PO a kpiarskie programy kpią z PIS, bo PIS jest śmiesznie nadęty, łatwy do obśmiania.
    Wersja „nie dawajcie Tuska w otoczeniu niemieckim” ma ślady smutnego prawdopodobieństwa. To jeśli chodzi o TVN. TVP1 dało wiadomość w 15 minucie Dziennika.

    Pozdrowienia

  139. kadett pisze:

    2010-05-15 o godz. 10:50

    Fokus wielu soczewek skierowanych na En passant powinien podniesc temperature. Nie sadze by z tego powodu gospodarzowi zrobilo sie cieplej kolo serca. Jestem przekonany ze historia sprawiedliwie oceni czas zaprzeszly. Czekam na ten moment podpierajac sciane na blogu pana Passenta.

    Slawomirski

  140. Dwóch młodych pracowników cyrku, zginęło podczas stawiania masztu namiotu cyrkowego, po zaczepieniu linii wysokiego napięcia. Przypomina to Polish jokes o saperach.
    I to jest coś koszmarnego Drodzy Blogowicze! Wyć się chce…

  141. otago pisze:

    2010-05-15 o godz. 03:44

    Cytaty gospodarza z czasu zaprzeszlego moga byc ciekawsze.

    Slawomirski

  142. Szanowny Panie Slawomirski,
    blogosfera rzadza prawa, ktore nalezaloby opisac. Brak tresci i kolokwialnosc jezyka sprawiaja jednak wrazenie, ze blogujacy nie czekaja nawet na Godota, lecz pozwalaja mu czekac na siebie. W owym (o)bledzie postrzegaja wielosc i wielorakosc poziomow logicznych. Gdy ktokolwiek pluje myslami i mowi jednoczesnie o pluraliznie, to jest absolwentem samego siebie, czyli wykancza siebie w sensie figuratywnym, nie ma bowiem mowy o rzezbieniu jakiegokolwiek wizerunku w przypadku wumlowcow lub ich „wdowcow”. Magrud usilowala postzregac swiac wedlug roznych logik, inny paz pseudolewicowy usiluje nam wmowic wielorakosc poziomow logicznych i tak nudne zycie blogosfery toczy sie zwyklym duktem.
    Pozdrawiam kwietniowo.
    ET

  143. Cóż, po dwóch latach śledztw prokuratorskich (?), komisji sejmowych i zaangażowaniu lewitujących w wirtualu lewicowych dziennikarzy jedyne zarzuty faktyczne, które słyszę od tych n.b. co faktycznie ustawiają się po stronie ZOMO broniąc „obiektywnej” (czyli opartej na michnikowym: „odpieprz się pan od generała”) prawdy o Jaruzelskim, to cytat tego jednego zdania ze spotkania premiera Kaczyńskiego w stoczni. Łżeelity drogi Panie Passent pasuje jak ulał z kolei do tych, którzy podpierając się autorytetem naukowym, dziennikarskim, aktorskim itd. fałszują rzeczywistość (robiąc np. z Kiszczaka człowieka honoru, a z Kaczyńskiego „kurdupla”.). Mądre przysłowie mówi uderz w stół, nożyce się odezwą. Że akurat Pan i kilku pańskich kolegów poczuło się urażonych słysząc to określenie… Cóż co jakiś czas ktoś krzyknie: Król jest nagi!!!

  144. To nie nadzwyczajne okoliczności kampanii, ale brak konceptów na jej barwność jest przyczyną przedwyborczej nudy. A ponadto: Komorowski „z dwoma ciężkimi workami na plecach nie może tańczyć wyborczego oberka”, Kaczyńskiemu nie do śmiechu, Pawlak „filozoficznie” kwaśnieje, Napieralski żebrze u umarłej klasy, Olechowski kreuje się na balsam, Marek Jurek zalicza różańce, Lepper olewa kodeksy …
    Po metamorfozie Kaczyńskiego zniknął problem z rozróżnianiem programów PiS i PO – tu i tam chodzi o dobro Polski i już ! Ojczyzna może być nawet bez numeru i przyjaźnić się z kim chce. A to, czy metamorfoza Jarka jest ostateczna, czy chwilowa, też nie powinno nam snu spędzać z powiek. Jeśli nawet zostanie prezydentem, to też tylko na chwilę – cóż to jest pięć lat? To akurat tyle, aby wreszcie wyborcy zdążyli się przejść po rozum do głowy i stwierdzić, że prezydent RP – niezależnie kto by nim był czy nie był – ma mniej więcej taką pozycję w państwie jak pan domu w matriarchalnej rodzinie. No więc wystarczy by ładnie wyglądał i umiejętnie udawał, że faktyczny zarządca ma z niego wielki pożytek.
    Bronisław Komorowski wie, że spełnia wyżej wskazane warunki nawet ponad miarę, a w dodatku pochodzi z hrabiowskiej rodziny i jest krewnym Komorowskiego ”Bora” – było nie było nominalnego dowódcy Powstania Warszawskiego. Po cóż więc ma się wysilać w kampanii? Niech się wysila Kaczyński ! Ale jak ten biedak, samotny, bezdzietny, mały wzrostem i duszą, ma zwiększyć elektorat o takich, którym imponują duzi z fajnymi żonami i gromadkami dzieci ? Jedyną drogą dojścia do tronu byłby szybki ożenek i spłodzenie potomka. Bo wersja, że żoną tego dzielnego pana jest Polska, nie brzmi dumnie i Polaków znających sienkiewiczowską postać Rocha Kowalskiego raczej przyprawia o śmiech.
    Nie mogą intelektualnie się wyżywać na kampanii uczeni politolodzy, socjologowie i ambitni dziennikarze. Jedynie pani prof. Staniszkis pogłębia intelektualną głębię żeńskiego sztabu omc prezydenta Kaczyńskiego, do niedawna bojownika o IV RP, obiektu podziwu tej i wielu innych pań karmiących swą wyobraźnię mocarstwową przeszłością Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Może więc romantyczne Polki doprowadzą do tronu naszego „małego rycerza”?

  145. Do Wodnika

    Pewnie, ze Po i Pis sa szczepami wywodzacymi sie z tego samego pnia. Ale drogi Wodniku Homo Sapiens i Neandertalczyk obydwaj wywodza sie od Homo Erectus. Nie twierdze , ze i w przypadku wyzej wymienionych partii nastapil tak wyrazny skok genetyczny, nie mniej jednak roznice sa wyrazne. Nie jestem szczegolnym fanem platformy, ich polityka jest conajmniej nijaka, ale w ekonomii jakos sobie chyba radza(akurat na ekonomi znam sie tylko troche). Natomiast odbieram politykow platformy, jako ludzi moze nie olsniewajacych, ale normalnych. Na codzien mam doczynienia z roznymi ludzmi, jednych szanuje, inni mi sa obojetni, albo ich unikam, a sa tacy, ktorzy budza moja odraze. Jest dlatego dla mnie tajemnica, ze wydawaloby sie ludzie inteligentni, wyksztalceni, utytuowani nie widza obludy, chamstwa(np. atak na Niesiolowskiego, ze sypal), prymitywnej demagogii prezesa Pisu. Ja go oceniam wedlug prostych kryteriow, ktore stosuje wobec znajdujacych sie w moim otoczeniu ludzi. Widocznie mozna byc swietnym lekarzem, zdolnym muzykiem czy kims tam jeszcze utalentowanym, a nie musi sie to przekladac na umiejetnosc oceniania ludzi pod wzgledem ich moralnosci, a raczej niemoralnosci. Istnieje wiec istotna roznica miedzy Platforma i Pisem, a pewne filiacje, przeplywy miedzy nimi, jak to piszesz(Mezydlo,Gowin..) niczego nie dowodza, gdyz i w swoim czasie dochodzilo do skrzyzowan miedzy Homo Sapiens a Neandertalczykiem.

  146. Dziennik.pl donosi
    Nawet przychylni marszałkowi Sejmu politycy jego macierzystej partii przyznają, że nie jest wolny od gaf. A premier Donald Tusk miał powiedzieć Bronisławowi Komorowskiemu otwarcie: „Powinieneś podszkolić się z dykcji, bo mówisz jak kaznodzieja”. Czy kandydat PO zastosuje się do rady?
    Może elektorat słuchający w niedziele proboszcza to lubi?

    Kartka z podróży
    Przed chwilą oglądałem On i Ona z Januszem Wisniewskim
    (m. innymi „Samotność w sieci”). Cóż za cudowny, mądry rozmówca!

    Zapamiętałem coś dla Ciebie, Kartko:
    smutek, to jest baza jakiejkolwiek opowieści o życiu…

    i jeszcze:
    pamięta się tylko niespełnione miłości…

    i na koniec wskazówka ojcowska, ( wszak nasz blog jest polityczny):
    ucz się synu ucz, bo jak nie będziesz się uczył, to zostaniesz politykiem

    Take care!

  147. Teresa Stachurska pisze:
    2010-05-15 o godz. 08:22

    Znakomity link.

    @ TO, Stasieku i Absolwent. Ten link wzbogaca wasza dyskusje o PKB.

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a107/Prawda_o_terapii_szokowej.html

  148. Z linku od Stachurskiej.

    O „polityce smieciowej”, „spodlonym pokoleniu” i „żenująco prymitywnych koncepcji neoliberalizmu ekonomicznego, w którym slogan o „niewidzialnej ręce rynku” służy za usprawiedliwienie kryminalizacji życia gospodarczego.”

    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a108/Spodlone_pokolenie.html

    Ciekawi mnie opinia neo-liberalnych nalogowcow.

  149. O, Chrystusie przedwojenny ! Ale chrzanicie bez ladu i skladu ! Indoor_prawdziwy i TJ robia symulacje ekspertyzy. Symulacje ekspertyzy ! Blogowy onanizm. Pan Pilot sie rozpieprzyl, bo zabral oczka z przyrzadu, bo juz bylo widac ziemie. 3-5 sekund po mylnej interpretacji wysokosci i wystarczylo, zeby zginac. Ponadto, Profesory Lotnicze, przypominam ze TU154 to wredne bydle. Tak juz ma, ze przez pierwsze sekundy po wzieciu wolantu „na siebie” traci nieco wysokosc. Taka uroda. Moze pupcia idzie w dol, przez wychylenie platow ogona no gory, moze cos innego, nie wiem. Ale – tak ma. Nikt go nie obliczal na zerwanie w gore poza startem. Kazdy, na betonie, unosi sie kilka metrow nad pas horyzontalnie i natychmiast potem: pupa w dol nos w niebo. Ale wtedy i klapy maja inny kat wychylenia niz przy ladowaniu. Zagapil sie Pan Pilot i tyle. I przegapil ten jar, czy wawoz. Za bardzo sie staral. Prosty niby blad, ale Panteon cargo wymaga rewii. To jest rewia. Gdyby szanowal procedure, zylby razem z nami. TU154 zwalaly sie w Rosji nie raz. Najczesciej (pisalem o tym) nie trzymali szybkosci na czwartym skrecie. Znany przypadek zwalki w Irkucku. „Derzi skorost na czetwiortom poworotne ! ” Ale nie trzymali, chodz tetenka wyla iz dinamika, mieli ponizej 150/godz. a z taka szybkoscia tem samolot nie lata. Podobnie, wylaczyli „tetenku iz dynamika” przy podchodzeniu w Dubai. Przeszkadzala im. Musieli wolniutko, bo robili za duzo halasu okolicznym domom. Tak wolniutko, ze siedli na brzuchu. A potem chwalili sie, jaka byla euforia na lotnisku dubaiskim, ze sprawnie zrobili ewakuacje. Zawsze – popisy, wymadrzanie sie, kozakowanie wioda do nieszczescia. Szanuj PROCEDURE !

    Indoor_prawdziwy i TJ, kupcie sobie bilecik na jakis ruski odrzutowiec i niech Wam pilot przetlomaczy.

  150. Nemer pisze:
    2010-05-15 o godz. 14:15
    TJ pisze:
    2010-05-15 o godz. 00:13

    Mój komentarz:

    Autor pomieścił w swoim komentarzu dwie deprecjonujące nagrodę Karola Wielkiego opinie, a mianowicie nawiązał w temacie „Nagroda”:

    a) do agresji niemieckiej przeciwko Słowianom, którzy stanęli na przeszkodzie integracji europejskiej;

    cytat z Nemera:

    „Jak pisze niemiecki kronikarz Helmold, “dzicy Słowianie” stanęli skutecznie na przeszkodzie integracji Europy aż tu po wielu wiekach projekt integracyjny się materializuje więc zasłużonym przyznaje się nagrody Carolusa Magnusa.”

    b) do faktu, że prezydent USA Clinton otrzymał nagrodę:

    cytat z Nemera:

    „Czyż to nie zaszczyt stanąć w jednym szeregu z tak zasłużonym w procesie integracyjnym, jak np. Bill Clinton (nagroda z 2001r.), który wyciągnął pomocną dłoń do integrystów europejskich i na niesfornych dotąd Słowian zrzucał bomby aż ich przekonał do racji “społeczności międzynarodowej”?
    Określanie tego laureata “Karlspreis” bandytą i zbrodniarzem jest oczywiście niesprawiedliwym przecież epitetem, bo nie chodziło mu wcale o zasłonięcie swego rozporka, któremu cały durny świat się wtedy przyglądał a miał na celu wyciągnięcie ręki głównie do tych europejskich przywódców, którzy reprezentują państwo odpowiedzialne za podpalenie pod “Bałkańskim Kotłem” by w nim, oczywiście w dalekosiężnym zamiarze, przygotować zupkę integracyjną.”

    Mój komentarz, c.d.

    Autor nie zastrzegł, ani nigdzie nie zasugerował, że nie podziela tych ocen, a jeżeli tak, to oznacza, że podziela. Nad czym tu jeszcze można dyskutować.
    Także nigdzie nie zastrzegł, że opinia o niemiecko-kaszubskim pochodzeniu Tuska pochodzi z blogowisk, a dodanie słowa „podobno” było pewnym uwiarygodnieniem.

    Pisanie o pochodzeniu, o czyjejś rodzinie jest sprawą niezmiernie delikatną i odpowiedzialną. Wypowiedź w stylu „ to nie ja – to wiewiórki”, czyli cytowanie krążących po zagajnikach farmazonów (pochodzenie niemiecko-kaszubskie Tuska) bez odniesienia się do niej, zakrawa na insynuację.
    Powtarzanie plotek bez wyraźnego zdystansowania się od nich jest kontynuacją zamiarów plotkarzy – gadaniem trzy po trzy.

    Pzdr, TJ

  151. Kartka z podróży 14.02, pisze: „ja nie wiem czego jasny gwint oczekuje od dziennikarzy”. I dale wylewa obsesje peerlowskie przywołując do pomocy Szczepańskiego i wizyty gospodarskie. W sumie wydaje się, że udaje greka, co teraz modne ale z innych powodów. Niedawno nieodżałowana „magrud” nazwała tą kastę „medialnymi mendami” i chyba miała rację, gdyż tej definicji nie usunięto. Zamieściłem dziś po raz kolejny cytat wypowiedzi redaktora Zgliczyńskiego, której obawiam się nie przeczytałeś. Zamieściłem link do Łagowskiego, którego także pominąłeś, natomiast uparcie trzymasz się zamierzchłej przeszłości PRL, jakbyś w tym okresie przeżył jakąś traumę, zawód miłosny lub pominięto Cię w odznaczeniu. Czepiasz się jak wielu innych Napieralskiego z nowym zarzutem, że nigdy nie pracował. Pytam a kto pracował z tych wzbogaconych elit, które od 20 lat żyją, karmiąc się, wyprzedając lub rozkradając dorobek dwóch pokoleń Polaków? Czy Balcerowicz pracował, może Kaczory, Mazowiecki i tysiące innych nierobów, leni i wydrwigroszów? Ja natomiast dobrze wiem czego oczekiwać od dziennikarzy i w efekcie nic nie oczekuję, w myśl przysłowia „z próżnego nie nalejesz”.

  152. Zastanawia mnie fakt, że na tym blogu Slawomirskiemu wolno kłamać pluć i obrzucać wyzwiskami każdego, włącznie z Gospodarzem Blogu , a kiedy ktos chce go ocenić i zwraca mu uwagę, kasuje się jego wpisy ???.
    To samo dotyczy Blizny i Muratora
    Swiete krowy czy co ?
    Panie Moderator, to nie jest wolnośc słowa, to jest wspieranie chamstwa, jadu i nienawiści
    A może Slawomirski to Pańska bliska rodzina ?
    Może to on rządzi i moderuje na tym blogu ?

  153. @ Jolinek @ Pirs . Wasze linki do „Kabareciku” uswiadomiły mi jak nisko upadła oferta kulturalna telewizji ( wszystkich ) . Jesli dodac do tego link t. Stachurskiej o fałszywych danych co do wzrostu PKB ( co na to TO ) to żal d… sciska ! Po co było jeść tę żabę ? Wybór między PO i PiS jest dokładnie taki jak opisał go Łagowski w linku od Jasnego Gwinta .
    Smętnie pozdrawiam .

  154. Kleofas pisze:

    2010-05-15 o godz. 20:02
    O, Chrystusie przedwojenny ! Ale chrzanicie bez ladu i skladu ! Indoor_prawdziwy i TJ robia symulacje ekspertyzy.

    Mój komentarz

    Proszę Autora, aby jeszcze raz przedstawił swoje refleksje na temat Tu-154. Zbyt poważna sprawa, aby wpadać w żartobliwy ton.

    Na razie mamy takie, a nie inne wiadomości ze śledztwa. Jeśli Autor chciałby je uzupełnić swoją interprtetacją, to apeluje o jaśniej.
    Szczególnie proszę o więcej na temat pilota -„Gdyby szanowal procedure, zylby razem z nami.” Jaką procedurę? Konkretnie. Prosze nie pisać ogólnikowo, że chodzi o procedurę lądowania. O konkrety proszę.

    Pzdr, TJ

  155. Kleofas – 12:14
    Młody gniewny to jednak nie to samo co stary wściekły.
    Jest różnica.
    Taka mniej więcej, jak pomiędzy młodą trzpiotką a starą wariatką.

  156. ET pisze:

    2010-05-15 o godz. 17:41

    Szanowny Panie ET

    Zycie internetowe wzbogaca.

    Od kilku dni koresponduje z kolezanka ze szkoly podstawowej. Wyemigrowala do Perth Wstern Australia w 1984 roku. Ucieszyla sie bardzo z odnowionej przyjazni. Jest nas wielu. Okolo polowa uczniow z naszej klasy szkoly podstawowej wyemigrowala z kraju. Jak pan wie pochodze z Wroclawia. Wszyscy mamy do powiedzenia swoja historie o przyczynach wyjazdu z kraju. Wszyscy doszlismy wtedy do wniosku ze tak dalej zyc sie nie da. Jestesmy na wszystkich kontynentach i mieszkamy we wszystkich miastach swiata bo jestesmy dziecmi tych zza Buga.

    Czy choc jedna osoba na tym blogu upomniala sie o krzywdy polskich przesiedlencow i ich dzieci?
    Nikt.

    Wiec wolam na caly glos.
    Nie ma zgody na „Wielkie zamazywanie” redaktorze Passent!
    Prosze przestac klamac o latach PRLu. Prosze przestac klamac o Powstaniu Warszawskim. Prosze zrobic rachunak sumienia z nami.
    Bo my tez jestesmy czescia polskiej historii.

    Troche sie rozpisalem.
    Przepraszam.

    Slawomirski

  157. Jacobsky,
    Komorowski nosi pierścień z herbem na palcu, a w pierścieniu ciemne oczko z herbem korczak. Mnie to nie przeszkadza. Dla mnie to on nawet może nosić mitrę pod kapeluszem. (Był reportaż w ‚Polityce’ o tym tytule autorstwa M. Szejnert). Akt wyborczy odbywa się z zachowaniem tajności. Nie musisz się deklarować zawczasu, znamy się jak łyse konie. Jutro Ci dopiszę.

    Pozdrawiam

  158. Panie Redaktorze,czego się pan boi?Czego boją się podobni panu,z Wyborczej,plujący jadem na Kaczyńskich i wszystko to,co ucieleśniają?
    Jakoś włos panu z glowy nie spadł,a IV RP trwala jakiś czas.Boicie się,że wasze PR-owskie sztuczki,nie działają,na ogół społeczeństwa,że możecie przegrać walkę o dusze Polaków.Kogo pan broni?Najbardziej niekompetentego rządu ostatniego 20 lecia?Proszę pana,jestem pragmatykiem,sprawy ideologiczne mają dla mnie znaczenie drugorzędne,prowadzę własna firmę i o ile znam sie na ekonomii,polityka rządu Tuska,skończy się katastrofą dla finansów państwa,zamiatanie pod dywan,zadłuzanie finansów publicznych i sztuczne utrzymywanie zlotówki skończy się,co najmniej Grecją.Co robili znienawidzeni przez was Kaczyńscy?Obniżyli podatki,uprościli CIT,mieli pewną,uczciwą wizję państwa,którą próbowali urzeczywistniać.Co robi rząd Tuska?Prócz tego,że wyciąga łapy po pieniądze obywateli,pluje na przeciwników politycznych i sie pudruje,właściwie nic,dlatego zagłosuje na Kaczora obydwiema łapami,żona też.

  159. Dawno, dawno temu, w kabarecie Owca, Jerzy Dobrowolski mówił taki tekst:
    W Stanach Zjednoczonych oraz w ZSRR wystrzelono dwie identyczne rakiety o takich samych parametrach, zasięgu itp. Która z nich jest lepsza? I odpowiadał: Oczywiście radziecka. I pytał: Ale dlaczego?
    Tu już nie było odpowiedzi.
    Ten skecz przypomina mi się ile razy oglądam w telewizji komentarze dziennikarzy do działań i wypowiedzi kandydatów na prezydenta. Wszyscy oni (kandydaci) mówią podobne banały i podobnie się zachowują chcąc zdobyć głosy wyborców. Wielu kandydatów już się wypowiedziało w duchu: Jestem swój chłop, jestem z prostymi ludźmi, dla ludzi.
    Ale okazuje się, że w przypadku pana Leppera czy pana Napieralskiego jest to znakomita okazja żeby wyśmiać takie ich wypowiedzi. W przypadku pana Komorowskiego to już powód do zastanawiania się, czy nie powinien nieco poprawić wymowy czy gestykulacji i co powinni mu doradzić spece od PRu żeby był bardziej przekonujący. W przypadku pana Kaczyńskiego mamy już głębokie rozważania nad zamysłami kandydata i w jakim stopniu jego wypowiedź świadczy o zmianach w jego poglądach.

    Proszę Państwa, te rakiety są jednakowe!

  160. Przepraszam Blogowiczów za to, że na naszym blogu w komentarzu „Michała” znalazły sie określenia „Gówniana Wyborcza” i „Szechter vel Michnik”. Taki komentarz nie powinien zostać opublikowany, a jego anonimowy autor powinien sie wstydzić.

  161. Anna pisze: 2010-05-15 o godz. 15:31
    O zmodyfikowanym Kaczyńskim nie warto pisać. Większość ludzi odnosi się podejrzliwie i z niechęcią do żywności modyfikowanej, chociaż ta podobno jest nieszkodliwa.
    Śliczne skojarzenie.

    Do Pani uwag dot. potknięć językowych Marszałka dodam od siebie, że drugi raz usłyszałem „półtorej miesiąca” i nie mogę tego przemilczeć. Prof. Bralczyk uważa takie uwagi za nietaktowne. Ja tego stanowiska nie rozumiem, szczególnie u językoznawcy. Kto ma do ch…ry stanowić wzór polszczyzny, jak nie ludzie w mediach? A w domach różnie bywało.

    Premierów akcentujących poprawnie jest chyba czterech! Wałęsa, mając 50% szans (monia tak, monia tak) , zawsze wybierał zły akcent, co uważam za coś zdumiewającego.
    Panowie, do roboty, nastawcie uszu na dziennikarzy Polityki i Polonię brytyjską!

    Pozdrowienia

  162. Kleofas 20.02
    Ile masz nalotu na Tu 154m ? 20.000 godzin ? 100.000 godzin ? A może jesteś konstruktorem tego samolotu i na imię masz Andriej, pa oteczstwu Nikołajewicz Tupolew ? Tu 144 tez latałeś ?, a Concorda to masz chyba w jednym palcu ?
    Napisz coś wiecej, bo znasz sie na tym chyba najlepiej na świecie i czyta się z zapartym tchem.
    PS. A jak chcesz wiedziec co to WUML, to zajrzyj do Googla albo zapytaj Slawomirskiego. On tez wie wszystko.

  163. Pan Stasieku, 17.o3

    Czy byl Pan laskaw wyciagnac alegorie z mojego wpisu 5-13 godz. 18.34 ? Zwlaszcza z drugiej wstawki muzycznej ? Warto.

  164. Nie sade aby zabiegi prezesa coz zmienily w opinii Polakow. Te 30 proc. i tak na niego zaglosuje, bo to zelaznyt elektorat (16 ppoec. wzmocniony po katastrofie), ale 50,1 nie zdobedzie zeby nie wiem jak sie mizdrzyl do ciemnego ludu.
    Czekam na oferte nowego PO-PiSu. Mam nadzieje, ze Komorowski po prostu parsknie smiechem i przypomni koalicje PiSu z Samoobrona i LPR. Wiecej nie trzeba.

  165. Generalnie rzecz biorac to wysilki niektorych blogowiczow idace w kierunku deprecjacji rangi nagrody Karlpreis przyznanej polskiemu premierowi (ktokolwiek by nim nie byl) sa dosc groteskowe.

    I zalosne w swej tresci.

    Tak to juz jest, ze ratlerki jazgocza dosc glosno.

  166. Kleofasie! Popełniasz pewien elementarny błąd w swojej argumentacji, mianowicie jako przyczynę uznałeś ostatnią decyzję pilota która okazała się mało optymalna lub zjawisko fizyczne obowiązujący we wszechwiecie od zawsze o którym niby pilot zapomniał. To jest coś takiego jakby przegraną mecz w piłce noznej 12:0 tłumaczyć zjawiskiem zachowania pędu i że bramkarz nie musi być fizykiem albo tym, że czasami musi się trafić przegrany mecz lub że statystycznie tyle samo jest przegranych meczy jak wygranych.
    Ja idę nieco dalej i twierdzę, że to iż nawet bezpośrednia przyczyna leży głębiej i decyzja, która doprowadziła do powstania sytuacji grożącej katastrofą została podjęta wcześniej. Jak też okoliczności, które umozliwiały podejmowania takiej decyzji należy szukać głębiej.
    Pewna analogia z katastrofami TU widzę tylko w tym, że te katastrofy częściej iż inne były wynikiem słabego wyszkolenia załóg, niskiej kultury technicznej, bałaganiarstwa i byle jakości pracy obsługi naziemnej, brakiem lub nie przestrzeganiem procedur w wykonaniu wszystkich od których zależy bezpieczeństwo lotu, bowiem były eksploatowane w krajach byłego bloku wschodniego.
    Bardziej przemawia do mnie analogia do szeregu wypadków lotniczych w Polsce (począwszy od katastrofy iskry podczas defilady w 1998.11.11 a skończywszy na katastrofie w Mirosławcu w 2008) lub do wypadku w Dubrowniku.
    I w tym układzie ja bym nawet o tym nie zapomniał, że samolot ten leciał w celach patriotycznych, był wypełniony w wiekszości patriotami a jak wiadomo ten rodzaj patriotyzmu głównej mierze polega na bezmyślnym kulcie bohaterów przegranych powstań i bezsensownej śmierci. Nawet wówczas gdy jakiś czyn bohaterski jest konsekwencją dobrze wykonanej żołnierskiej roboty, to akcent kładzie się na aspektach mitycznych, często nieprawdziwych („czwórkami do nieba szli”).
    Mozna by mnożyć i wyliczać te aspekty III RP, które w posób pośredni doprowadziły do katastrofy ale nie chce mi się.

  167. Z uwagi na oszczędności może warto powołać specjalną uchwałą Sejmu RP dla potrzeb wyborów, kampanii czy kandydatów tj.„wspólne wyborcze studio filmowe” zwane dalej WWSF.
    WWSF może to w tzw. budżetowej perspektywie finansowej na przyszłe kilku lat zwiększyć oszczędności w preliminarzach wydatków podstawowych instytucji demokratycznego państwa. Najważniejszymi, a zrazem podstawowymi komórkami w WWSF powinny być wspólne tj. ponadpartyjne specjalistyczne pracownie takie jak: od makijażu, dykcji, ruchu i tańca, woltyżerki, wrestlingu, kąpieli w kisielu lub budyniu, turbo zwrotnikowego opalania, optyki (okulary nerdy), mowy ciała, i itd. Obowiązkowo na wyposażeniu studia powinno być terrarium z hodowlą kameleonów, nie wspominam o lustrach: „wejściowe” i „wyjściowe”.
    Bioróżnorodność kandydatów wraz z ich sztabami oraz językowa gra programowa zapewni potencjalnym wyborcom prawdopodobnie niezły kabareton.
    W niedalekiej przyszłości wybory samorządowe i parlamentarne.
    Państwowa Komisja Wyborcza po sprawdzeniu wszelkich zaświadczeń i licencji autentyczności powinna każdego kandydata dodatkowo skierować na badania wariograficzne, a w przypadku wyrażania niewiarygodnych obietnic wyborczych przez kandydatów ponawiać systematycznie testy do skutku tj. dnia ciszy wyborczej.
    W okresie kwitnienia majowych łąk i pastwisk, w piątkowy poranek do korporacji Fiata w Tychach przybył osamotniony rycerz. Prawdopodobnie wręczał talony na „maluchy”, a zapomniał o sprzedawcy jabłek, który oferował te owoce w czerwonych raszlowych workach prosto z betonu dla wchodzącej „zmiany pracowników”, taki zwyczajny bezrobotny handlowiec chodnikowy, typowy polski pejzaż. Bezrobotny, nieubezpieczony w ZUS, brak pieniędzy na bilet do Holandii, w domu dzieci głodne, brak pieniędzy na dentystę.
    Czy jest to pomysł na polską lewicę w wykonaniu młodego polskiego J.Zapatero (poważne problemy w Hiszpanii), chyba jest osamotniony w wyborczej szamotaninie, takie sztuczne, bez ikry i itp.

  168. Wywiad z Tuskiem, dla zainteresowanych……
    http://wiadomosci.onet.pl/1611548,2678,1,trudna_lekcja_do_odrobienia,kioskart.html
    Taka wizja Europy mi się podoba.

  169. Bo zahaczyłem o patriotyzm, więc ta choroba psychyczna, którą u większości Was (Polaków, lub – Nas: polskich patriotów) należałoby traktować jako wadę (zaletę) wrodzona, u mnie wystepuje w wersji nabytej w wieku dorosłym. Jako że zaraziłem się od Polki, więc chyba jest to pewien rodzaj nieuleczalnej choroby wenerycznej. Przebieg choroby jest podobny, ale ta moja odmiana powoduje, że jestem mniej podatny na egzaltację i zwykle szukam racjonalnego wytłumaczenia zjawisk i wydarzeń, oczywiście niezależnie od odczuwanego(ej) (w zależności od okoliczności) dumy, wstydu itd. W przypadku tej katastrofy to mi jest wstyd za klasę polityczną. Nie mylić z Narodem.

  170. Lubie ironie, ale ironie subtelna. Niestety na blogach pojawiaja sie toporne, nieznosne w swej topornosci egzemplarze, ktore satysfakcjonuja tylko samych autorow takich wypowiedzi. Kadett pisze o hr. Komorowskim herbu korczak, ktory zaszczycil wizyta Muzeum Powstania. Ironia, jak mam rozumiec zawiera sie w slowach hr.,korczak, zaszczycil. Dziwie sie Kadettowi, bo stac go na naprawde dobra ironie, kiedy pisze o Mickiewiczu Bolku, o szkole czersko-slupskiej, albo o niemieckim obiektywizmie obiektywu Zeissa. Przedstawicielem bardziej topornej ironii jest Blizna, ktory pisze, ze lewica ma lapy, ze media sa w lapach lewicy, a wiadomo, ze czlowiek ma rece i twarz, a kto ma lapy i pysk,no z pewnoscia nie jedyne niezalazne Radio Maryja. Bardziej wyrafinowana metode insynuacji, przejeta prosto od mistrza Jaroslawa, stosuje Nemer:” na blogu komentuja nie stosujac polskich znakow diaktrycznych, skad wnosze, ze znaczna czesc z nich posluguje sie jezykami obcymi, w tym niemieckim.”
    Jeszcze dalej posuwa sie w ironii Michal piszac o Gownianej Gazecie i nazywajac Janine Paradowska dinozaurem dziennikarstwa. Z pewnoscia nie jest to cienka ironia, a raczej cytujac Ojca Redaktora, szambo.
    Jednak z wielka przyjemnoscia czytam wypowiedzi na tym blogu. Nie raz mnie ponosi, aby samemu uzyc jakiejs topornej ironii, ale dobre towarzystwo hamuje moje zapedy. Szkoda , ze z penymi ludzmi nie da sie dyskutowac. Kiedy mowie zwolennikowi Pisu, ze kleczy na kolanach przed
    Kaczynskim, on mi oddaje, ze to ja klecze przed Tuskiem, kiedy na to ja, ze ja jestem krytyczny wobec Tuska, on, ze on tez jest krytyczny wobec Tuska. Kiedy w swoim czasie napomknalem o klamstwie Kurskiego w zwiaku z dziatkiem w Wehrmachcie, moj pisowski oponent, zapytal mnie, a skad ja wiem, ze to nieprawda,ze to napewno podala GW. Wydawalo sie, ze znalazlem argument nie do odparcia, taki, ze sam Lech Kaczynski przeprosil za Kurskiego Tuska. Moj oponent chwile milczal i wreszcie powiedzial: Musze to sprawdzic. Sprawdza do dzisiaj.
    Na koniec o Palikocie. W przeciwienstwie do politykow z Pisu takich jak Brudzinski,Szczypinska, Kuchcinski,Jakubiak i inni Jest to czlowiek inteligentny, ktory udaje przyglupa. Poniewaz zaloba wymusila na nim samoograniczenia, wiec aby zaznaczyc zmiane wizerunku ograniczyl sie do zalozenia okularow rezygnujac z imbryka i pianina

  171. @ „Lewy Polak” z dn. 15.05.2010. h: 18.45.

    Nadal pozostanę przy swoim zdaniu o PiS-ie i P0 (a w zasadzie o P0PiS-ie, który trwa „w głowach” na sto dwa) – a nt. moralności bądź nie-moralności to Drogi Blogowiczu nie warto w perspektywie politycznych wyborów w ogóle mówić. To ni jak się ma jedno do drugiego. W naszym kraju m.in. jest tak jak jest, bo moralność podłączono do polityki i z tego tytułu oceniać się próbuje poszczególnych kandydatów, elektów etc. (ale z punktu widzenia swojej moralności, swoich zasad i swoich norm, zanika natomiast wymiar programowo-ideowo-jurydyczny, zwłaszcza ten ostatni aspekt w państwie winien być jednoznacznie „na czele”). Moralność jak wszystko w życiu też jest zmienna i subiektywna (m.in. pokazujesz to, choć nie wprost, w swym odwołaniu do neandertala i H.sapiens). Przed używaniem moralności (jako zasady w polityce decydującej) przestrzegał już N.Macciavelli – a uchodzi za „klasyka” skuteczności polityki.
    Przykazanie „nie zabijaj” jest uniwersalną, humanitarną i człowieczą w swym wymiarze normą, choć nawet ci którzy ją mają wpisaną na sztandary nie do końca zawsze w historii wg niej postępowali (jeśli się komuś odebrało godność i i człowieczeństwo – wg ówczesnego prawa – można go było swobodnie dekapitować). A jak jest z tą uniwersalną normą w przypadku kanibala, gdy zabicie dlań drugiego człowieka jest funkcją jego przeżycia ?
    Podsumowując – moralność ni jak nie może być rozpatrywana przy wyborach politycznych. Przede wszystkim program, zgodność własnych poglądów z owym programem, przekonania ideowo-światopoglądowe (to w Polsce b.ważne – zwłaszcza w kontekście dyskusji o in vitro, małżeństw jednopłciowych, aborcji, eutanazji czy badań nad komórkami macierzystymi). I dla mnie w tych aspektach zarówno Kaczyński jak i Komorowski niezbyt wiele się różnią. Ta sama „konserwa” mentalna i „trzymanie” Polski w zaścianku Europy: gdy do tego dodać stosunek do Kk i jego roli, a także religii w ogóle, w nowoczesnym państwie prawa – wystarczy, więcej nie trzeba żadnych słów. Co do ekonomii – to im bardziej będzie postępowała integracja Unii, tym rządy państwowe będą miały coraz mniej do powiedzenia w tym przedmiocie prerogatyw państwa.
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  172. Ad rem do mego wpisu z dn. 16.05.2010. h; 10.30.
    „Lewy Polaku” -jeszcze jedno: „platformersi” to jak piszesz normalni ludzie (przeciwstawiasz im „bagno” pisowskiego >piaru< czy ataki na Niesiołowskiego -nota bene p.Niesiołowski sam w jednej z poprzednich kadencji Sejmu, jako poseł AWS-u nazwał urzędującego wówczas Prezydenta A.Kwaśniewskiego i czołowego posła SLD „porno-grubasami”, z mównicy sejmowej, nader eleganckie i parlamentarne sformułowanie !), moralni, działający w granicach prawa, nie sięgający po oręż pomówienia, kłamstwa czy oszczerstwa. Jeden przykład – poprzednia kampania wyborcza do Dużego Pałacu – Cimoszewicz vs Jarucka i rola w tym oczernianiu Włodzimierza C przez prominentnych działaczy P0) takich jak Brochwicz i Miodowicz (Tusk milczał, nigdy publicznie nie odciął się od tych działań swoich „totumfackich”).
    Jeszcze raz ukłony i pogłębionej refleksji.
    WODNIK53

  173. stasieku pisze:
    2010-05-15 o godz. 17:03

    Szanowny Stasieku.

    Jestem Panu niezmiernie zobowiązany, że ustosunkował się Pan do mych wpisów których celem była próba rozwiązania zadanej przez Trzy Damy zagadki, dlaczego media tak po macoszemu potraktowały przyznanie „Karlsprise” Donaldowi Tuskowi. Poświęciłem temu zagadnieniu dwa obszerne wpisy, w których wyraźnie mówiłem np. że:

    1. „obserwowałem marginalne potraktowanie przez meRdia tak znaczącego wydarzenia jak obdarowanie Donalda Tuska nagrodą Karola Wielkiego”
    2. „Próbowałem zatem znaleźć uzasadnienie, skąd ta niechęć mediów i wyszło mi – po przebiegnięciu części blogosfery – uzasadnienie, któremu dałem wyraz w swym wpisie.”
    3. „Przypominam jeszcze raz, celem mego wpisu jest udział w dyskusji, dlaczego w mediach tak mało było na temat „Karlspreis” – czy wyrażam się dostatecznie jasno tym razem?”

    Ale dla mych adwersarzy, „TJ” i „JKJK” okazało się to za trudne do zrozumienia a Pan, na moje szczęście, zatrybił bez problemu mimo tego, że akurat w tym czasie Pańska wątroba wyschnięta była na wiór.

    Uratował mnie Pan, bo z rozpaczy, że jestem źle rozumiany, już roztrzaskałem swoją klawiaturę na głowie i zacząłem sprawdzać jakość sznura od odkurzacza, czy wytrzyma mą masę, gdybym wpadł na pomysł analogiczny jak pewien były dyrektor gabinetu Premiera Donalda Tuska.
    Spędzało mi to też sen z powiek i nawet przeliczanie baranów nie pomogło, przerzuciłem się więc na liczenie wykastrowanych pedofilów co równie bezskuteczne się okazało i dopiero przeliczenie o ile tysięcy PLN na sekundę zmniejszać się będzie dług publiczny gdy już zaczną wpływać bajońskie sumy za koncesje na wydobywanie gazu z łupków, pozwoliło mi zasnąć.

    Pozdrawia wdzięczny Nemer

  174. Jarosław Kaczyński, jak sam o tym powiedział przed kamerami chce dać Polakom marzenia. I słusznie, bo nic innego nie może!

  175. Nie prawdą jest że JK mógł by śię zmienić.Nie ten wiek nie
    ta opcja.IV RP jest w nim mocno zakorzeniona, tkwi tak
    głęboko że jej wyrzucenie jest już nie możliwe.A te nie
    pasujące do niego zmiany które próbuje się w jego wypowiedziach dostrzegać to pic polityczny,socjotech-
    nika którą,próbuje wykorzystać on i jego sztab wyborczy
    bo nadarzyła się okazja.Za wszelką cenę dojść do władzy,
    zdobyć pałac namiestnikowski bo to dobra przechowalnia
    dla niego i jego ludzi na nie dobry czas, na czas niepewny.

  176. PawełPazdan – 22:33
    Bardzo jesteś przekonujący w swoim świętym zapale 😀
    Jednakże niezależnie od tego iloma łapami będziesz kartkę wyborczą do urny upychał, to ta kartka będzie JEDNA 🙁
    Żonie też przysługuje JEDNA 🙁
    I nikt nas nie przekona, że białe jest ………….. i t.d. 😆

  177. Jacobsky,
    pamiętam, jak się mówiło, że chcąc sprawę rozmydlić, urwać jej łeb, skanalizować, odwrócić od niej uwagę, no, krótko mówiąc pogrzebać ją, należy czym prędzej powołać kolejną komisję albo najlepiej radę, która powinna się nią dogłębnie zająć i przeanalizować.

    Świeży przykład jałowości i dreptania w miejscu. Jak można poważnie traktować kandydata na prezydenta, drogi Jacobsky, który mając przed sobą zaledwie miesiąc na wypełnianie tymczasowych obowiązków głowy państwa, zamierza właśnie jutro powołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego, złożoną z wszystkich „byłych” i pozostałych, którzy aspirują do bycia kiedyś „byłymi” i powierzyć im zadania analityczne, które są bardzo ważne – zdaniem tego kandydata – zwłaszcza w kontekście katastrofy w Smoleńsku, zebu do niej w przyszłości nie dopuścić.

    To ja się pytam: czy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, którego szefa – gen. Kozieja – mianował Komorowski nie tak dawno w trybie nadzwyczajnym, motywując to niezwykłą ważnością BBN dla bezpieczeństwa państwa, straciło nagle tę nadzwyczajną ważność i jest ciałem martwym, niezdolnym do wypracowania zestawu odpowiednich wniosków i zaleceń dla rządu i instytucji państwowy? Bo jeśli tak by miało być, to należy je jak najszybciej rozwiązać chyba, a nie zastępować jego funkcji kolejną martwą atrapą. To jest jałowy bieg, drogi Jacobsky, na którym się daleko w świetlaną przyszłość nie pojedzie. Rada rada, że radzi.

  178. Panie Danielu ;
    „Osmielony osmielam sie ” zwrocic uwage , ze na blogu wciaz tkwi wpis
    „Ted pisze:

    2010-04-27 o godz. 04:01 „

  179. Paweł Pazdan 22.33
    Pisze Pan „o ile znam sie na ekonomii”.Otóz nie zna sie Pan. Kaczyńscy obniżyli podatek Panu Iksińskiemu i jego zonie zarabiającym po 100 tys miesiecznie z 40 na 30 procent, a mnie i mojej żonie z 19 na 18 procent .W ten sposób jesteśmy stratni razem z żoną o 18 procent, bo to z naszych podatków jest pokrywana 8 miliardowa luka w budzecie która wywołała ta „obniżka” czyli ten zakłamany gest Kaczyńskich. A o tym że jest luka, to chyba pan wie ?
    Pisze Pan że Kaczyńscy mieli „pewną, uczciwą wizję państwa”.Czy ta wizja polegała na tym że migali sie od wykonywania prawomocnych wyroków sądu? Czy ta wizja polegała na aresztowaniu doktora Garlickiego przez „antyterrorystów” z CBA w szpitalu na oczach kilkuset ludzi !!!! Czy ta wizja polegała na doprowadzeniu Blidy do samobójstwa? Zresztą wiadomo juz że nie chodziło o Blidę, tylko o areszty dla przywódców SLD. Czy ta wizja polegała na ściganiu Kwaśniewskiego za cudzy dom w Kazimierzu przez agenta Tomka ? ? Czy ta wizja polegała na wpuszczeniu Leppera najpierw do rzadu w roli wicepremiera, a potem próbie wsadzenie go do więzienia na podstawie sfałszowanych dokumentów za korupcję i przejeciu pani Beger jako zdobyczy wojennej ? Posłuchaj Pan, co o uczciwej wizji państwa Kaczyńskich mówią dwaj wicepremierzy Kaczyńskiego – Dorn i Giertych.
    A teraz leć Pan na czterech łapach i głosuj na Kaczyńskiego.Chetnie to zobaczę !
    I nie zapomnij Pan zabrać ze sobą córki Wassermana. Ona tez poleci głosować, w podzięce za wepchniecie tatusia do samolotu przez Jarosława.

  180. Kleofas pisze do stasieku: 2010-05-16 o godz. 00:05
    Czy byl Pan laskaw wyciagnac alegorie z mojego wpisu 5-13 godz. 18.34 ? Zwlaszcza z drugiej wstawki muzycznej ? Warto.
    Przepraszam Blogowiczów za prywatę ale Kleofas komentuje gęsto, jest bardzo aktywny, pamiętam kilka jego ciekawych dla mnie wpisów, muszę wywołany coś odpowiedzieć.

    Panie Kleofasie, orkiestrę Glenn Millera widziałem na żywo w Warszawie, jak Pan pewnie wie, nie żył już wówczas założyciel. Chyba nikt wtedy nie tańczył. Bracia Nicholas i DD z niczym mnie się nie kojarzą. Tyle, jeśli chodzi o klip.

    Zarzucił Pan kiedyś grafomanię Blogowiczom. Wszyscy grafomanimy, ale staramy się być zrozumiani. Pana styl jest dla mnie niestrawny, „alegorii wyciągać” z pańskich komentarzy nie chcę.

    Pozdrawiam z sympatią

  181. Mój komentarz na You Tube: Agnieszka Kwietniewska. Cztery piosenki.

  182. Zawsze z wielkim głodem intelektualnym i estetycznym wyszukuję blogowe wpisy Sławomirskiego (niestety przerwa na remont mieszkania czasowo pozbawiła mnie radośći obcowania z jego twórczością).

    Dwa lata temu, na innym blogu, spotkałem równie często piszącego blogowicza. Jego teksty były prawie tak samo radykalne, z tym że ich objętość znacznie przewyższała skróty myślowe gwiazdy en passant.
    Znakiem łączącym obu panów są uroki świata nadrzeczywistego do ktorego nie wchodzą blogowicze twardo stąpający po ziemi.

    Gospodarz blogu chronił, podobnie jak Pan Daniel, brutalnego blogowicza
    przed krytyką obrażanych blogowiczów kierując się jedynie względami humanitarnymi.
    Pewnie Gospodarz blogu en passant zna wypowiedź literackiego komisarza Meigreta w której twierdił on, że z takimi ludzmi nie można walczyć stosując kryteria logiki, bo ich świat takich kryteriów nie uznaje.
    Bywają oni (do czasu) genialni, ale ponoszą klęski w działaniach nadzwyczaj prostych.
    Dotyczy to także niektórych politykow.
    Trzeba czekać.

    Ponieważ fascynuje mnie nawet naskórkowe otarcie się o twórczość Sławomirskiego przypomnę, cęśćiowo prawdziwy, dodatek (PS) do riposty Sławomirskiego (19.30) skierowanej do absolwenta: „w czasach zaprzeszłych wumlowska szumowina terroryzowała spoleczeństwo”.
    Mnie natomiast, przed snem, często męczy zagadka, jaka to szumowina obecnie terroryzyje blog en passant.

    l

  183. Udało mi się znależć odrobinę materiału, na wstęp do fajnej teorii spiskowej.
    Po katastrofie smoleńskiej, w te pędy, włączono Amerykę w pomoc w wyjaśnianiu niektórych „łamigłówek” technicznych.
    I co? Natychmiast, w tryie arcypilnym, Ameryka zdecydowała się ustawić w mokolicach Morąga , rozpoczynając od 25maja br. owe strasznie kulawo zmierzające do nas baterie Patriotów. Równocześnie prezydent Obama, załatwił Izraelowi 225 mln USD na wzmocnienie izraelskiej obrony antyrakietowej, a Bułgaria głośno zadeklarowała chęć przyjęcia Patriotów na swój teren.
    Być może związki przyczynowo-skutkowe, w moim spiskowymzalążku, są zupełnie chybione, ale gwałtowne przyśpieszenie jest faktem, a mrągowianie już cieszą się, że amerykanie wyremontują im drogi/tvn/. Tyle szczęścia za jednym zamachem…

    Sebastian

  184. Daniel Passent

    Panie Redaktorze, nie „Michała”, a „Michala” – a to dwie różne osoby.

  185. @stasieku

    „Wg mnie programy informacyjne TVN robią PO „koło pióra”.”

    Oj, prawda to, prawda.

    TVNowskie programy dbają o utrzymanie napięcia między PO i PiS, o to by notowania dla obu partii były w miarę zrównoważone. Tylko wtedy jest szansa na polityczne awantury, na napuszczanie na siebie polityków, a więc na wysoką oglądalność.

    Fetowanie sukcesu premiera mogło ten stan równowagi zaburzyć.

  186. Jasny Gwincie z godz. 21:14
    Z naszych polemik o lewicy można by już książkę złożyć. No ale do rzeczy …
    Uparcie trzymam się porównań do przeszłości PRL-owskiej, gdy słyszę i czuję jej czknięcia w wykonaniu SLD-owskiej lewicy. Takim czknięciem była nieszczęsna wizyta Napieralskiego u robotników idących na pierwszą zmianę do montowni samochodowej w Tychach. Choć przyznam, że to porównanie mogło być nie trafione – nie sądzę by jakiś peerelowski sekretarz partyjny lub dyrektor miał śmiałość powiedzieć pędzonym o tej godzinie do roboty ludziom, że powinni się cieszyć z tej niewoli, bo mogliby przecież spać do południa, ale w zamian z braku pieniędzy wbijali by zęby w ścianę. A taki był mniej wiecej sens wypowiedzi szefa lewicy do ludzi, którzy okazali mu swoje zniecierpliwienie i niechęć. Oceniam to jako bezczelnośc wynikającą z głupoty.
    Skąd owa głupota polityczna i brak wrażliwości się wziął? Zrozumiałem to jakiś czas temu, gdy Przewodniczący Napieralski został zaproszony po raz pierwszy do śp Lecha Kaczyńskiego na jakieś pozbawione znaczenia konsultacje. Przewodniczący ma pewien warsztatowy mankament – nie potrafi panować nad swoim ciałem i mimiką co bezlitosnie wyłapują kamery. Gdy po wizycie wychodził z pałacu prezydenckiego miał wyraz twarzy uszczęśliwionego dziecka, które dostało w nagrodę cukierek. Najwyraźniej owa wizyta była dla niego jakąś życiową nobilitacją. I wtedy zrozumiałem jaki kierunek wskazuje owa „lewicowa” busola. To nie były wykluczone grupy społeczne i kontestujące porządek polityczny środowiska – to był system, to byli „oni” wśród których Przewodniczący chciał się wygodnie ukokosić. Z tej perspektywy, z takiej optyki widzenia swiata i rozumienia polityki zrozumiała się staje jego polityczna gafa w Tychach.
    Jasny Gwincie
    Nie czepiam się Napieralskiego, że nigdy nie pracował fizycznie. Czepiam się tego, że nie wykazuje zrozumienia i wrażliwości na los tych, którzy muszą pracować fizycznie albo z braku pracy cierpieć z powodów socjalnych. Nie wymagam takiej wrazliwości od szefów partii grupujących biznes albo klerykalne środowiska. Ale sam chyba przyznasz, że przywódca lewicy powinien taką wrażliwość posiadać. Tego się nie da zastąpić medialnymi sztuczkami, więc może lepszy byłby jakiś staż przy taśmie albo na budowlanych rusztowaniach. Może tam by w końcu Przewodniczący zrozumiał co jest istotą lewicowości.
    Leży mi na sercu kondycja polskiej lewicy – uważam, że krajowi jak nigdy teraz jest potrzebna. Czytam liberalno – lewicową prasę (Politykę, Przegląd i Nie). Zauważ, że robię to nie tylko dlatego iż się z nią w pewien sposób identyfikuję, ale również kupuję te gazety czyli bardzo wymiernie wspieram ten intelektualny nurt polityczny. Tak więc zwracanie mi uwagi, że pomijam to co w tej publicystyce jest wartościowe ( Łagowski )jest niesprawiedliwe i nietrafne, bo czytam go co tydzień.
    Już wielokrotnie jasno pisałem co mnie odstręcza od PRL-u i nie będę do tego wracał. Ale peerelowskich obsesji nie mam. Co tydzień sięgam – jak wyżej pisałem – po Nie, którego redaktor naczelny był dla mnie w latach osiemdziesiątych symbolem opresji. Ale po latach przestało się to liczyć ponieważ Urban nie ma sentymentalnego stosunku do tamtego państwa, ocenia je jako gospodarczo-polityczny nonsens i ani mu w głowie, by tą nomenklaturową utopię odtwarzać. Poza tym z lewicową bezkompromisowością opisuje świat wokół nas. I to mi się podoba.
    Jeszcze kilka zdań na temat prawdziwej lewicowości, którą przeciwstawiam plastikowej lewicowości Napieralskiego. Dziś nocą służby Pana Prezydenta Majchrowskiego usunęły z krakowskich błoni koszmarny kamienny krzyż, który postawili tam jacyś starzy fanatycy. Podoba mi się to! I nie dlatego, że krzyż postawiono nielegalnie ale dlatego, że Prezydent Majchrowski nie pozwolił oszpecić i zawłaszczyć komunalnej czyli wspólnej przestrzeni. Ludziom należy się zielony teren na którym mogą pospacerować z psami, umówić się na randkę albo po prostu pospać na trawie w słońcu. Nie muszą tego robić pod kamiennym stemplem-krzyżem, którym kler oznacza swoje wpływy. To jest właśnie postawa, której oczekuję od lewicy. Brawo Prezydent Majchrowski, brawo za zrozumienie ludzkich potrzeb! Jasny Gwincie – szczerze Ci życzę aby tacy ludzie mieli wpływ na polską lewicowość.
    Pozdrawiam
    Ps. O Prezydencie Majchrowskim i akcji z krzyżem przeczytałem dziś pochlebny artykuł na portalu Gazety Wyborczej. Tak więc Jasny Gwincie nie jest prawdą, że dziennikarze nie zauważają lewicy. Jeśli lewica sensownie postępuje to dobrze o niej piszą.

  187. Panie Danielu,

    Zastanawiam sie, dlaczego nie przepuscil pan mojego wpisu z cytowana czterowierszowka Tuwima na temat biskupa. Albo sam pan nie moderuje blogow i robi to za pana ktos inny, kto nie pofatygowal sie aby zrozumiec tuwimowska kpine, albo pan sam doszedl do wniosku, ze „zarzuty” stawiane przez Tuwima zostana uznane przez zoologicznych antysemitow za prawdziwe i obawiajac sie tego, postanowil pan nie podsuwac im takiej strawy, bo nie sadze, aby pan nie zrozumial prawdziwej intencji Tuwima. Moze ma pan racje, chociaz czytajac rozne rewelacje skierowane przeciwko Zydom, czuje sie bezradny i tylko smiech pozwala mi jakos przezwyciezyc taka bezradnosc. Ale trudno, jak nie mozna to nie mozna.

    Pozdrawiam

  188. kadett,

    prawie wszyscy arystokraci, z ktorymi zetknalem sie w zyciu nosili sygnety herbowe. Z oczkiem czy bez oczka, ale z wygrawerowanym herbem. Nawet za komuny i nawet dzialali grawerzy wyspecjalizowani w heraldyce stosowanej. Nie widze w tym nic nienormalnego w noszeniu sygnetu przez uprawnionych do tego. Taka tradycja. Z tym ze dzis dokumenty podpisuje sie piorem czy dlugopisem, a nie przystawia do nich pieczec lakowa, a wiec sygnet na palcu nie ma zadnego znaczneia praktycznego. I dlatego pytam czy Komorowski podpisuje sie w sposob akcentujacy jego blekitnokrwiste pochodzenie.

    Lewy Polak:
    robienie z nieposlugiwania sie polskimi znakami argumentu w dyskusji jest dosc czeste i swiadczy o braku innych argumentow u robiacego. Ciekawe, ze brak polskich znakow kole w oko dosc wybiorczo, skoro teksty jednych sa przelykane bez skrzywienia sie, za teksty drugich powoduja reakcje jak tak, ktora opisujesz – reakcje na to samo, czyli na brak polskich znakow.

    Pozdrawiam obu Panow.

  189. p.Slawomirski:

    „Od kilku dni koresponduje z kolezanka ze szkoly podstawowej. Wyemigrowala do Perth Wstern Australia w 1984 roku. Ucieszyla sie bardzo z odnowionej przyjazni. Jest nas wielu. Okolo polowa uczniow z naszej klasy szkoly podstawowej wyemigrowala z kraju. Jak pan wie pochodze z Wroclawia. Wszyscy mamy do powiedzenia swoja historie o przyczynach wyjazdu z kraju. Wszyscy doszlismy wtedy do wniosku ze tak dalej zyc sie nie da. Jestesmy na wszystkich kontynentach i mieszkamy we wszystkich miastach swiata bo jestesmy dziecmi tych zza Buga.”

    Prosze napisac to do tych co dzis we Wroclawiu mieszkaja.Do tych ktorych praca miasto to tak niesamowicie sie rozwinelo.
    Usmieja sie pewnie z pana jak nutrie- oni „tak dalej” zyc byli przez te lata w stanie.I to jak!

    „Czy choc jedna osoba na tym blogu upomniala sie o krzywdy polskich przesiedlencow i ich dzieci?
    Nikt.”

    Krzywdy? Mniejszosc polska „za Bugiem” przez caly okres II RP zachowywala sie wobec rdzennej ludnosci jak kolonizatorzy.
    Wg pana lepiej byloby pozostawic na Ukrainie i Bialorusi Polakow?
    A Niemcow na tzw.Ziemiach Odzyskanych tez nalezalo pozostawic?

    „Wiec wolam na caly glos.
    Nie ma zgody na “Wielkie zamazywanie” redaktorze Passent!
    Prosze przestac klamac o latach PRLu. Prosze przestac klamac o Powstaniu Warszawskim. Prosze zrobic rachunak sumienia z nami.
    Bo my tez jestesmy czescia polskiej historii. ”

    Co pan nazywa klamaniem o powstaniu warszawskim? Ze bylo wymierzone przeciw sowietom?
    Ze bylo najwieksza katastrofa militarna w calej historii Polski?
    Ze bylo zbrodnia jego dowodcow?
    I z ciekawosci: pan na miejscu gen.Komorowskiego wydalby rozkaz o wybuchu powstania?

    Teraz o PRL: co wg pana jest klamstwem na jej temat?
    Kazdy kolejny rok jej istnenia byl najlepszym rokiem rozwoju Polski i Polakow?
    Ze po roku 1945 byla jakas alternatywa bardziej demokratycznego/szybszego rozwoju kraju?

    Wczoraj napisalem o micie ofiar katynskich i tym ze nie byly to anioly tylko funkcjonariusze aparatu przymusu niedemokratycznej,autorytarnej dyktatury- II RP. http://www.neospasmin.blox.pl Polecam nieskromnie.

    m@B

  190. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży 2010-05-16 o godz. 15:05 pisze:

    „Oceniam to jako bezczelnośc wynikającą z głupoty.”

    Dokladnie tak i nie inaczej, Szanowny Blogowiczu….
    Dlatego zawsze nalezy martwioc sie li tylko o madrych …
    O tych ktorym czegos brak pod kopula zazwyczaj martwia sie Bogowie.
    Mysle, ze polska klasa pracownikow najemnych juz raz miala solidnych opiekunow np. z KOR-u – prawda?

    Napieralski i ten caly nawis mocno sprzezony z Kwasniewskim & Borowskim sa wielkim nieporozumieniem po tej stronie sceny politycznej w Polsce.

    W „Starej Europie” dochodzi do wielkiej autentycznie intelektualnej konsolidacji tzw. Swiata Chrzescijanskiego(?) Ciekawe co z tego wyniknie – prawda?

  191. Daniel Passent pisze:

    2010-05-15 o godz. 22:50

    Michik i Wyborcza nie potrzebuja obrony.
    Natomiast obrona tego miejsca jest wskazana.
    Wulgaryzm nigdy nie zastapi pieknego polskiego jezyka.

    Kto pietnuje takie wpisy?

    Mysle ze jest to obowiazek wszystkich tu piszacych.

    Slawomirski

  192. Do Ryby. Człowiek taki jak Sławomirski jest Sokratesem XXI wieku! To przecież on parę dni temu na tym blogu obwieścił światu, że po wyjeździe do USA zamienił się w człowieka mądrego. Głównym symptomem tej „mądrości” jest niewątpliwie obsesja na punkcie rzeczywistej mądrości redaktora Passenta, którego Sławomirski chętnie by widział w kazamatach. A poza tym wszyscy powinniśmy być wdzięczni Sławomirskiemu za to, że podjął się misji oświecania naszych postkomunistycznych umysłów, bo to też kiedyś zadeklarował na blogu. Wielkie dzięki, bogaty w dolary i madrość, polski Amerykaninie!

  193. Nemer 10.51
    Wydaje mi się że jesteś człowiekiem, który łatwo daje sobą manipulować i sam tez raczkuje w tym kierunku. Powołałeś sie ni z gruszki ni z pietruszki na samobójstwo dyrektora z Kancelarii Premiera Donalda Tuska ( sprytnie poniżając DT ) Nie wiesz jednak ( albo udajesz, że nie wiesz) że ten dyrektor pracował w Kancelarii od kilkunastu lat i naprawdę nie był z nominacji ani PO, ani DT, tylko ZUPEŁNIE innej.

  194. Stasieku 12.05

    Jakze mi milo ! Dziekuje. A moze w przyszlosci lepiej sie zrozumiemy ? Nasze dyskursy i Blog, to Niemen i jego Ciuciubabka. Drugi klip, burdelmama z biletami, wagonoburdelik i zwariowane plasy braci Nicholas i DD to Blog. Choo Choo i Ciuciubabka wiaza. Kto jest kto, wie Pan doskonale. Ot, zarcik, wyobraznia i nadzieja na te sama czestotliwosc odbioru. Tylko zwierzeta nie maja poczucia humoru. Doslownosc rusza motto blogu -kleofas.blogspot.com-cytatem z Tuwima. Pogodnego dnia zycze !

  195. Marcin Lazarowicz pisze:

    2010-05-16 o godz. 15:50

    Panska wiara przeczy faktom.
    Fakty pozostana faktami a panska wiara panska.

    Brak zrozumienia dla Polakow ze wschodu kraju mial charakter represyjny w latach PRL.
    Najbardziej pokrzywdzona grupa ludnosci w Polsce po Zydach byli Polacy ze wschodu.

    Slawomirski

  196. Słąwomirski i jego szkolni koledzy rozsiani po całym wielkim świecie, bo tu się żyć nie dało, mają swoje kresy we własnych domach, na obcej ziemi.
    Gdyby im było tak dobrze, jak to nam usiłują wmówić, to by się zajmowali problemami lokalnymi. Już wystarczająco długo na tych kresach tkwią, aby czuć się jak u siebie w domu. A tu się okazuje, że niestety… wciąż szukają potwierdzenia słuszności swego wyboru. Wciąż nie mogą się pogodzić z faktem, że tu, gdzie im się żyć nie dało, inni żyją i sobie chwalą i nigdzie się na stałe nie wybierają, choć dziś nie trzeba już tkwić w jakichś obozach przejściowych po urwaniu się z orbisowskiej wycieczki w Wiedniu. Nie mają widać swej własnej małej ojczyzny, choć mieszkają wygodnie i nie liczą pieniędzy przed pierwszym. Zazdrość ich ode środka żre i stąd te paskudne, złośliwe i kąśliwe uwagi wpisywane w nadmiarze, bo ilość w jakość nie przechodzi. Podobno Sławomirski ma zamiar niebawem odwiedzić Wrocław – miasto na ziemiach nadanych, jak to napisał. No to znów mu się wątroba poruszy, kiedy zobaczy, jak to miasto zakwitło. Jakie jest piękne i żywotne, ile tu pięknej młodzieży i turystów z całego świata. Ale pewnie znów się okaże, że bepsztyczek będzie nie z takiej krowy, jak potrzeba i o parę chwil za długo przetrzymany.
    Każdy ma swoje drobne przyjemności, więc z pewnością o tym fakcie coś z właściwym sobie polotem napisze. Już się cieszę.

  197. JKJK pisze:
    2010-05-15 o godz. 17:01

    Szanowny JKJK.
    Oczywiście ze wszedłem na wskazana stronę, nawet wcześniej, już pod wpływem wpisu jednego z blogowiczów, który popełnił był wcześniej interesujący wpis.
    Obejrzałem i po odnalezieniu na liście nie tylko tego drania Clintona ale też nazistowskiego jurysty Waltera Hallsteina zostałem tym bardziej zniesmaczony ( końcówkę tego zdania zmieniłem podejrzewając, że mój wpis do Pana nie ukazał się przed południem ze względu na pierwotną treść ).

    Pańska śledcza hipoteza odnośnie mojej osoby jest nietrafna. Zarówno o Ziobrze jak i Jarosławie Kaczyńskim myślę z równa niechęcią jak o Tusku i Komorowskim. Gdy partyjny szef Ziobry stał tam gdzie stał, to ja, oportunista stałem bliżej ZOMO, to po pierwsze.

    Po drugie, to sprawia Pan wrażenie tej części społeczeństwa, które akceptuje zawłaszczenie sceny politycznej przez POPiS i postrzega ją – moim zdaniem – w sposób zbytnio uproszczony, to znaczy –
    „Kto nie jest zwolennikiem Tuska, Komorowskiego i PO ten jest zwolennikiem Kaczyńskiego, Ziobry i PiS”.
    To nie jest tak, niestety, co okaże się zarówno w najbliższych (i być może ostatnich bezpośrednich wyborach prezydenckich) jak i parlamentarnych, (najprawdopodobniej za półtora roku chociaż to nic pewnego).
    Bardzo niska frekwencja wyborcza świadczyć bowiem będzie o takim właśnie zawłaszczeniu sceny politycznej.

    Pozornie, wydawałoby się, że dla kogoś takiego jak ja, który nie ma nabożnego stosunku do demokracji i skłonny byłby do akceptacji maksymalnie demokratycznej formy „autorytaryzmu oświeconego”, wybór Komorowskiego powinien mi odpowiadać. Problemem moim jest, że w ten „autorytaryzm oświecony” PO i jej liderów nie wierzę a raczej widzę „koruptaryzm poświęcony”, co skłania mnie do przypuszczenia, że jeśli Komorowski wygra wybory prezydenckie, to PiS z pewnością wygra wybory parlamentarne i na odwrót.
    Tak, że rezultaty najbliższych wyborów zarówno prezydenckich jak i parlamentarnych są mi obojętne i to do czasu trwania zawłaszczonej przez POPiS sceny politycznej.

    Mimo Pańskiej oceny że wypisuję bzdury, pozdrawiam, Nemer

  198. ANCA_NELA 5.15 22.06

    Wlasnie ! Probowalem jedno i drugie -szalona roznica !

  199. Podpisuję się pod każdym zdaniem wpisu, który o 15.05 zakończył „Kartka z podróży”. Chciałbym, żeby na scenie politycznej w Polsce była silna partia lewicowa, może bym nawet na nią głosował. Ale to co z mamy, z tym przywódcą, jakiego SLD ma – nie mogę. Wtedy, gdy Napieralski wyszedł taki zadowolony od prezydenta odniosłem wrażenie, że nie o ludzi pracy mu idzie, nie o antyklerykalizm, tylko o własne mocne miejsce w polityce.

  200. TJ 5-15 22.04

    Jaka procedure ? Procedur ladowania jest duzo. Zaleznie od warunkow. Wybralem podstawe: TU154 laduje na przyrzady, nigdy „na wzrok”. To wydawalo mi sie istotne. Podzial: Pierwszy – przyrzady, Drugi – obserwacja. Tego sie nie narusza.
    Utrzymywanie glebokiego i dlugiego jaru, wawozu na linii pasa, na kilka sekund od progu, to drugi, wydaje sie istotny, element rozwazan. Poczekajmy do raportu.
    Bardzo dziekuje za zainteresowanie.

  201. Szanowni Nemer i TJ,
    Polemiki Panów są ozdobą blogów Polityki. Piszecie starannie, ciekawie i na różne tematy, imponująca jest Wasza pracowitość. Atakujecie poglądy a nie osoby.
    Przyjmijmy z pokorą, że czasami czegoś nie wyczujemy w komentarzu, czegoś nie zrozumiemy, coś palniemy.

    Pozdrawiam najserdeczniej

  202. oczywiscie wszyscy zachwycili sie kumitetem honorowym Komorowskiego i kampania milosci najbardziej kulturalnej partii.
    Otoz w ramach polityki na poziomie zasugerowano ze Kaczynski jest psychopata (Bartoszewski) i sie nie nadaje bo nie ma dzieci…, ze jest wojna (Wajda) i, ze prowadzacy o kilkanascie procent Bronek potrzebuje kumitetu obrony…
    „Oznaką nowoczesności „drogiego Bronka” są wąsy, pięcioro dzieci i nieustanne
    powoływanie się na hrabiowski herb „error”. Dziękuję za taką nowoczesność dla
    ubogich „i tak ruszyla machina zlozona z dziadkow i samozadowolonych elit.

    Sama Polska A…. bez jakis tak gmin i prowincji – sami prawdziwi Polacy.

  203. Telegraphick Observer
    Podoba mi się wywiad, który zarekomendowałeś i bardzo podoba mi się Olga Tokarczuk na zdjęciu.
    Pozdrawiam

  204. do
    Jacobsky pisze:

    2010-05-16 o godz. 01:00
    Podobnie bylo przy nagradzaniu Geremka. Czasem watpie, czy blogujacy wyraznie widza znaczenie Karola W. i tej nagrody dla Europy.
    ET

  205. no Panie Passent co Pan myśli o słowach „psychopaci”, „Hodowca zwierząt futerkowych” albo „wojna domowa” ?
    to mają być ludzie kultury? autorytety?
    niech Pan posłucha Prof. Brzezińskiego, to jest człowiek o kilka poziomów oraz lata świetlne ponad nimi, on też jest starszym człowiekiem ale nie używa słów w stylu „nekrofilia” (to oznacza seks z nieboszczykami !!! – dla niewiedzących)
    dlaczego u nas jest takie dno intelektualne? … 🙁

  206. Stasieku 5-15 22.52

    Wymowe i akcent „popisowe” ma u pan posel Kalisz w Radiozet, 14 maja:

    -z racji pragmatYki…

    -normalne w politYce…

    -miedzy prokuraturoM….

    -ignorancja totalnoM…

    -swoich obywatelOW nie wydaje….

    -komisje polskoM, rosyjskoM…

    -podstawoM…

    -funkcje doradczoM…

    -soM inne decyzje….

    -toM partioM kierowac…..

    -glosujoM….

    -zawsze mialem FARTA ! (winien dodac: i wynioslem go za drzwi…)

    Adwokat ! Obok mowiacej czysciutko pani Olejnik. Teraz jest naprawde Polska LUDOWA. Lud nic nie bierze ze szkoly, z uczelni. Mowi, jak mowil w domu.

    Przydalem sie na cos w tym temacie ?

    Pozdrowienia.

  207. do
    ANCA_NELA pisze:

    2010-05-16 o godz. 17:49
    Polecam powazne pozycje o emigrantach. Pseudopsychologiczne samoprzemyslenia czesto myla; oczywiscie dziala to w obie strony. Podziwiam od lat wroclawskich wlascicieli Soul café. Szkoda, ze niepotrzebnie „usmiecha” sie Pani do Slawomirskiego, bo on na takie usmiechanie nie zasluguje. Wracajac do tematow lokalnych, to Pani interlokutorzy z Krakowa zajmuja sie problemami wagi swiatowej lub co najmniej panstwowej, a kikutami przyrody (posadzone drzewa obok wiezy ratuszowej) sie nie przejmuja. Uryna kocia na Wawelu rowniez nie. Pisanie o obozach przejsciowych po 45 roku jest nieporozumieniem. Owe „obozy” (radze zwiedzic jednen w Berlinie Marienfelde zamieniony obecnie na muzeum nie mialy z obozami nic wspolnego.
    ET

  208. do
    Ryba 25 pisze:

    2010-05-16 o godz. 17:35
    Przydaloby sie Panu rowniez nieco swiatla z iluminatora, co z iluminacja nie ma jednak nic wspolnego. Tanie usmiechy do Slawomirskiegonie dodaja Panu uroku, a tak sie Pan staral.
    ET

  209. Sławomirski !
    Zazwyczaj staram się nie polemizować z Twoją argumentacją (?) – trudno racjonaliście mierzyć się z irracjonalnymi, nawiedzonymi i przesiąkniętymi śledziennictwem „made in XIX wiek” (czyli pospolity „sarmatyzm”) + frustracje emigranta, uzasadnieniami. Potwierdzam to co napisała „anca-nela” (z dn. 16.05.2010. h; 17.49.) – o ile zawitasz do grodu nad Odrą, autentyczną stolicę zach.Polski – intelektualna, wizerunkowa etc. – i będziesz obiektywny (czego na Blogu nie dostrzegam i dlatego trudno mi w Twoją bezstronność uwierzyć) będziesz mile zaskoczony. Życzę Ci tego.
    I jeszcze jedno – tam gdzie jesteś, za oceanem, istnieje grupa ludzi która jest jeszcze bardziej pokrzywdzona przez historię niż Twoi mityczni Polacy ze Wschodu – to autentyczni autochtoni amerykańscy, wynarodowieni, wykarczowani ze swojej kultury, praktycznie skazani na życie na marginesie (w sensie nie materialnym lecz cywilizacyjnym). Twoje dobre samopoczucie i kulturowa >imperialność< wobec nas rodaków żyjących i pracujących tu nad Wisłą i Odrą stoi na krzywdzie właśnie Indian. I nie chodzi bezpośrednio o Twą osobę – chodzi o kulturę i cywilizację którą każda „blada twarz” reprezentuje w Nowym Świecie. W historii tak było zawsze – i dlatego Ci przytoczyłem przykład z Twego amerykańskiego podwórka, gdzie się czujesz dobrze, gdzie odzyskałeś „siły intelektualne” i gdzie masz „powera”. Aby te Twoje „przewagi” mogły być zadość uczynione inna kultura musiał zostać zdeptana – i to często w cieniu krzyża i wartości chrześcijańskich.
    Ja – mimo że moja rodzina też wywodzi się z tzw. Kresów (Wołyń) – absolutnie za tamtymi ziemiami nie tęsknię. Nawet dobrze się stało, że one od Polski odpadły. I to zarówno z punktu widzenia cywilizacyjnego, kulturowego, politycznego i społecznego – wszelakiego. Im mniej mitów w polskim tyglu tym lepiej…. A te Ziemie są nie tylko mitem, ale i kulą u nogi naszego państwa i społeczeństwa (dziś to tylko w świadomości choć to tez ciąży – świadczą Twoje biadolenia nad ich utratą).
    Urodziłem się we Wrocławiu – tu jest moja ziemia, ją uważam za swoją i za polską…….A że istnieją Niemcy którzy też tak uważają – mnie to nie przeszkadza. Ale – powrotu nie ma ! Chyba iż UE stanie się jednym państwem z centralnym rządem i prawodawstwem.
    Ponieważ wyczuwam u Ciebie niezdrowy resentyment za Kresami zadam Ci tylko na koniec jedno pytanie – gdyby owe Ziemie były w ramach Polski po 1945 r. jak wyglądałaby”Jesień Ludów” AD 1991 na tych terenach. Myślę, że „Wołyń AD’41-43 byłby igraszką i drobnym preludium wobec tego czym by to pachniało: np. taką wojną jak w b.Jugosławii na pewno.
    Pozdro.
    WODNIK53

  210. Szanowny Panie Slawomirski,
    z Wwiem lacza mnie jak juz Panu pisalem mile wpsomnienia. Spedzilem tam 6 lat. Wczesniej mieszkalem blisko Wwia przez dwa lata, dojedzdzalem do kinai do teatru. Z teatrem wroclawskim bylem blisko zwiazany, zaczelo sie od Zen. Skonczylo w Prochowni w Vincennes pod Paryzem. W sumie wiec 8 lat bliskiego kontaktu z miastem i ludzmi. Po 89 bywalem dosc czesto sluzbowo. Potem wpsolpraca zamarla i tak jest dobrze, bo Wroclawianie doskonale sobie radza. Od ponad trzydziestu lat przejezdzam regularnie przez Ww co dwa miesiace. Czesto sie zatrzymuje, nie zawsze jestem jednak w centrum. Krag znajomych sie zaciesnie (zmniejsza). Od kilku lat bedac w miescie omijam niektore miejsca. Poza tym miasto jak kazde inne w krajach rozwijajacych sie. Rynek przepiekny, podworka i ulice obok przebrzydkie. Tak jest w Poznaniu, ktory odwiedzilem niedawno, Krakowie, Warszawie, Lublinie, Opolu, Gliwicach etc.. Czas jednak i ludzie te miasta rewitalizuja, cop mnie ogromnie cieszy. Szkoda, ze nasza mila interlokutorka AA z Wwia nie rozumie, ze dzisiaj nie jest wazne gdzie sie mieszka, waznejsze jest natomiast z kim. Pozdrawiam serdecznie.
    ET
    PS
    Moja cala rodzina pochodzi ze Lwowa i doskonale rozumien to, o czym Pan pisze. Czesto wspominajac o traumatyzmnie mialem na mysli traume transpokoleniowa rowniez tych ludzi, naszych ludzi.

  211. Hr. Komorowski w kibolskim szaliku w Lazienkach . Coz za tandeta . Brakowalo tylko placka z barubarem . Autor! Autor !

  212. Szanowny Nemerze ! (17.54)

    Gdybyś pojawiał się na blogu redaktorów Polityki wcześniej, to wiedziałbyś, że PO nie jest partią z mojej bajki. Unia Wolności, to było to. Kiedyś częściej zabierałem głos, ale obecnie zbyt dużo mnie razi w wypowiedziach blogowiczów. Wolę czytać, niż pisać.
    Ale przejdźmy do tego co i jak piszesz.
    Nie podoba mi się nikt, kto oczerniając kogoś używa „podobno” albo ” mówi się, że” Albo coś wiemy, albo nie. Wiemy- podajemy źródło, nie wiemy – milczymy. Zwalanie na „wściekłe wiewiórki” nie jest dla mnie usprawiedliwieniem.
    Podejrzenia pod Twoim adresem pisałem ironicznie, pokazując, co można napisać z „podobno”. Nic więcej.
    A teraz ad rem. Mieszkałem w Aachen prze 4 lata i mam inne podejście do wagi tej nagrody. Jestem wściekły, gdy media poświęcają dużo miejsca jakiejś aktorce, bo akurat jest w ciąży z jakimś aktorem (Amerykanin lub innej nacji), a pomijają np. wygranie przez studentów polskiej uczelni prestiżowego konkursu programowania. Twoje degradowanie nagrody Karola Wielkiego zaliczam właśnie do tych, którzy wolą pisać o rozebranej dziewczynie, niż o rzeczywistych naszych osiągnięciach. Tylko tyle.

    Nie jestem zwolennikiem Komorowskiego, a tylko przeciwnikiem PiS i ich rządów (2 lata wystarczy!!) i, niestety nie mam teraz żadnego wyboru. Szkoda, ale tak jest.

    Pozdrawiam

  213. Gołym okiem widać,że TVN ma w tym swój własny interes – droga pani”Gryfitko”(2010.05. godz.00.12) oraz panie JKJK. Z trzeciej ręki(nie moge jakoś oderwać się od tych skojarzeń z pania Staniszkis – ona także wie wszystko z drugich czy nawet trzecich rąk) wiadomo, ze TVN chce wejść na amerykański rynek POLONII, dlatego też „popularyzowanie” pana TUSKA w telewizji nie jest „dochodowe” na tym rynku.
    Prawdopodobnie nie ma nic przeciwko nagrodzie KAROLA WIELKIEGO dla naszego Premiera. Co innego „telewizja publiczna” – uważam, że celowo zredukowano informację prawie do zera, bo tak dobrze „wypadł” w tak szacownym gronie, że informacja pełna nie mogła im „przejść przez gardło”. Jestem dumny, że nasz Premier przyjmowany jest w Europie z takimi honorami przez tam obecnych ludzi (w AKWIZGRANIE). Gdyby zył nasz nieodżałowany LECH MAŁY, to w tym momencie, z samej zazdrości trafiłby go szleg. Ciekawe, jak w tym momencie czuli się wszyscy PiS-owcy i „elita Torunia”. Brawo PAWEŁ (2010.05.14 godz.01.23) oraz panstwo ZGRYWUS.R, ANNA, JAKOBSKY, c e l i b a t – obojetne, czy przyjęty dobrowolnie czy też z powodu jakichś ułomności musi skutkować albo zboczeniemi albo chorobami natury psuchicznej. W żadnym razie nie są wiarygodnymi w swoich zachowaniach i żadne „scenerie” tego zmienić nie mogą. Wrodzonej zawiści, pychy, hochszteplerstwa nie można pozbyć się na zawołanie. Pan SIENKIEWICZ w przekonujący sposób wyraża myśl jak zachowuja się ludzie po stracie swoich ukochanych (Zbyszko po stracie ukochaneh Danuśki…) – polecam kilka stron z KRZYZAKOW. Ja u tego pana nie dostrzegam wielkich zmian po utracie ukochanego brata bliżniaka. Jego cyniczne granie na żałobniczych odruchach ciemnego ludu- jak określił Jacek KURSKI jest godne potępienia. Na koniec , szanowny panie KLEOFAS (2010.05.15 godz.20.02), odsyłam pana na gościnny blog pani Janiny PARADOWSKIEJ, gdzie znajdzie pan u CZESLAWA – w wielu miejscach o przyczynach katastrofy pod Smoleńskiem, po tym mozemy dyskutować. Z poważaniem – Czeslaw.

  214. Do pana KLEOFASA ! Przed chwilą stwierdziłem, że pana Janina PARADOWSKA zmieniła temet blogu z „wieje grozą” na temet koniecznego rychło Prezesa NBP. Żałuje, że nie przeczyta pan myśli „Czeslawa” o katastrofie pod Smoleńskiem. Pozdrowienia.!

  215. kadett,

    nie bardzo widze co tak straszliwie niepowaznego mialoby byc w zwolywaniu Rady Bezpieczenstwa Narodowego. W poltora miesiaca po Smolensku, kiedy znane sa najwazniejsze szczegoly katastrofy. BBN nie traci w ten sposob na waznosci. Co wiecej, uczestniczy w posiedzeniu Rady (szef BBN jest jej sekretarzem).

    Samo zwolanie RBN nie jest takie pewne skoro p.o. prezydent ma podjac stosowna decyzje dopiero jutro (poniedzialek) o 15-tej, po konsultacjach m.in. z szefami wszystkich glownych partii politycznych. Adam Bielan powiedzial, ze Kaczynski przyjdzie na konsultacje.

    BBN, mino swego istnienia przez katastrofa pod Smolenskiem nie zaalarmowalo s.p. prezydenta i samolot wylecial zaladowany – jak to podkresla wielu – elita polskiej sceny politycznej. Tak wiec sa podstawy ku temu, zeby wspomoc BBN w swych dzialaniach dajac mu nowe wytyczne – wytyczne wypracowane jako owoc wspolpracy osob zaproszonych (ktore wymieniasz w swoim wpisie). Jest to zagadnienie z zakresu podstaw zasad funkcjonowania panstwa, ktore to panstwo, nie zaleznie od tego, czy obecna glowa panstwa jest glowa z wyboru, czy tez z racji p.o., musi funkcjonowac.

    Drugi temat, czyli wykorzystanie momentum odbieranego jako szansa na poprawe stosunkow z Rosja jest tematem jak najbardziej politycznym i latwiejszym do ewentualnego wpisania w zestaw trickow wlasciwych kampanii prezydenckiej, ale wydaje mi sie, ze po wiekopomnym oredziu do Rosjan wygloszonym przez J. Kaczynskiego na tle imbryka i pianina, temat stosunkow z wielkim sasiadem ze wschodu stal sie jak najbardziej aktualny, a wiec dobrze bedzie jesli JK wykorzysta ewentualne posiedzenie RBN dla sprecyzowania mysli zawartych w oredziu, tym razem juz nie na tle ckliwych dekoracji, ale w mniej wyrazistej scenerii sali posiedzen, mowiac nie do anonimowej kamery, ale do zywych politykow o okreslonych zapatrywaniach.

    Pozdrawiam.

  216. Ostatnio w „Telewizyjnej” J. Fedorowicz (kolejny „niesłuszny” opozycjonista) zauważył, że amerykańscy Polacy głosują na PiS prawdopodobnie z poczucia winy: otóż wyemigrowali, nie żyją w swojej umiłowanej ojczyźnie, nie pracują dla niej. Chcą więc z daleka wesprzeć ten żywioł, który wydaje im się najbardziej „patriotyczny” i „niepodległościowy”. J.F. pisze, że powinniśmy im dać do zrozumienia, iż nie mamy do nich pretensji o to, że chcieli lepszego życia i Polskę porzucili, i że nie wracają.
    Coś w tym jest. Chciałabym jednak, aby zauważyli ci wyemigrowani Polacy, że my tutaj chcemy żyć przyszłością, a nie ciągle spoglądać ciągle wstecz. Po co im wpływ na sprawy kraju, skoro w nim nie mieszkają i nie zamierzają wracać? Chcą tu zachować skansen?

  217. ET –
    Nie jest ważne gdzie się mieszka? Dla mnie ważne. Do Wrocławia trafiłam jako dziecko nie ze wschodu a z tzw. centralnej Polski. Mój tata, jako wróg ludu został tu zesłany – tak, tak! – po dokładnym sprawdzeniu, że nie będzie tu miał na dzień dobry nikogo znajomego, o rodzinie nie wspominając. Tu wyrosłam i uważam się za wrocławiankę. Nigdy mnie nie ciągnęło w daleki świat, mimo że większość moich szkolnych kolegów i najlepsza przyjaciółka krótko po maturze wyjechali w daleki świat z paszportem w jedną stronę. Zostałam tu wraz z resztą absolwentów i teraz ci właśnie koledzy, co przed laty wyjechali przyjeżdżają, aby odwiedzić stare kąty, spotkać się z dawnymi kolegami, pójść do teatru, połazić po mieście i pojeździć po kraju. Oni też kiedyś przyjechali do Wrocławia ze Lwowa, z Kazachstanu a nawet Uzbekistanu, bo tam ich rodziców zagnała wojna. We Wrocławiu zniszczonym, brzydkim i ponurym ukończyli liceum, paru jeszcze i studia. Za każdym pobytem od nowa się miastem zachwycają i cieszą się jego urodą, choć nie tęsknią do powrotu. Żyją własnym życiem tam, gdzie się zatrzymali i tu są jedynie gośćmi.
    A ja pomimo nalegań i prób zorganizowania mi życia z dala od kraju, nigdy nie miałam na taki eksperyment ochoty. Jestem tu i tu mieszkam. Bo ja jestem krzak, nie zaś ptak.
    Przesadzenie na inny grunt nie byłoby dla mnie dobre.
    Ale ptaki do znajomych krzewów chętnie powracają choć na krótką chwilę.
    Gdyby tego krzaka zabrakło, to pewnie by się im nie chciało.
    Pozdrawiam.

  218. @ET
    „Podobnie bylo przy nagradzaniu Geremka. Czasem watpie, czy blogujacy wyraznie widza znaczenie Karola W. i tej nagrody dla Europy.”

    Skoro nie widzą jej dziennikarze, to czego spodziewać się po niektórych blogowiczach?

  219. Czy ja się przesłyszałem, że A. Wajda ma kręcić II część „Wojny domowej”, tylko na przeszkodzie stoi telewizja pro publico bono, przejęta czasowo przez okupanta, a posiłki z „naszych telewizji” są niewystarczające?

  220. do Kleofas 2010-05-16 o godz. 19:36
    I pomyśleć, że był p. Kalisz jedną z opcji SLD…
    Ale lubię go za zdrowy rozsądek. I ostatnio jakaś śliczna laska obok.

    Dan pisze: 2010-05-16 o godz. 19:27
    “nekrofilia” (to oznacza seks z nieboszczykami !!! – dla niewiedzących)

    Nie chcę bronić Profesora, Jemu wszystko wybaczę, ale dla ścisłości:
    „nekrofilia – zboczenie seksualne przejawiające się w pociągu płciowym do zwłok”
    Pociąg czy seks that is the question?

  221. „Brak zrozumienia dla Polakow ze wschodu kraju mial charakter represyjny w latach PRL.
    Najbardziej pokrzywdzona grupa ludnosci w Polsce po Zydach byli Polacy ze wschodu. ”

    Chodzi panu o zmuszanie Poleszukow do noszenia butow?
    Do korzystania z wody w kranach i pradu elektrycznego?

    Gdyby byl juz wtedy trybunal w Strasburgu to Polska by sie nie wyplacila.

    pozdrawiam

    m@B

  222. do telegraphic observer
    Drogi TO, my tu o „Fabryce snów”, a w Foreign Affairs (podaję za J. Żakowskim w TVP Info) trzy ważne artykuły, napisane przez ważnych autorów.
    1. O połączeniu NAFTA z Unią Europejską
    2. O konieczności przybliżenia UE z NATO i połączeniu ambasad USA
    3. O przyjęciu do NATO Rosji
    Ciekawe czasy idą…

  223. Dzisiejsze „pałacowanie”/świetne określenie/było bardzo wzruszające.
    Wystąpienie Mistrza „Polacy ojczyzna w potrzebie”- i ta zbolała twarz i to spojrzenie..i to zawieszenie głosu….bezcenne.
    Wręczenie daru – szalik kibica – i podziekowanie Obdarowanego-powalające.
    Okazało się,że symbolika daru – szalik kibica – była nieprzypadkowa,bo za chwilę zabrał głos

    PIERWSZY KIBOL RP

    WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI.

    Słownictwo użyte w tym wystąpieniu daje nam nadzieję,że wkrótce usłyszymy słówko na „k”,a może na „ch” a to już krok do drugiego zaszczytnego tytułu -SPECJALISTA d/s KANALIZACJI.

  224. ANCA_NELA pisze:

    2010-05-16 o godz. 17:49

    Jezyk „Gazety Robotniczej” nie jest moim jezykiem.
    Tekst bez zawartej mysli jest li tylko drukiem. Zadrukowane gazety czasow zaprzeszlych ksztaltowaly ludzi podobnych do pani. To nie jest wasza wina ze jestescie ofiarami totalitarnego systemu. Wasza wina obecnie jest ignorowanie tego co sie wam przytrafilo.
    Malostkowosc oraz dehumanizacja pani wpisu daje swiadectwo szkod dokonanych na umyslach Polakow przez totalitaryzm.

    Slawomirski

  225. ET pisze:

    2010-05-16 o godz. 20:03

    „dzisiaj nie jest wazne gdzie sie mieszka, waznejsze jest natomiast z kim”

    Calkowicie sie z Panem zgadzam.
    Za godzine bede sluchal u znajmomych zony prelekcji na temat Ghandiego. Nasi synowie ida z nami.
    Dziekuje za duchowe wsparcie.

    Slawomirski

  226. Absolwencie 11:50,z przedstawionymi przez ciebie argumentami nie sposób polemizować…ten Garlicki to rzeczywiście synonim uczciwości,a Blidę zamordował Ziobro… luka w budżecie owszem powstała,cudowne czary mary Vicka Rostowskiego i już się oglądają za dodatkową kasą z Banku Centralnego i OFE…60 miliardów długu publicznego,leć i głosuj na „polityków od cudu i miłości”,ale pamiętaj,że dysonans poznawczy w końcu cię dopadnie,ale czy starczy odwagi żeby pluć w lustro?

  227. Jedynym dowodem szkodliwości tzw totalitaryzmu, o którym w kółko pisze wiadomo kto, jest on sam.
    Totalitaryzm , a właściwie powtarzanie tego słowa, którego nie rozumie, doprowadziło jego mózg do stanu mózgu deliryka alkoholowego.

  228. Jacobsky,
    nie wiem, co prawda, ilu członków liczyć będzie na nowo powołana RBN, ale z pewnością będzie to liczba osób > 25. Moim zdaniem, takie grono nadaje się na skromne wiejskie wesele, albo do stworzenia międzyparafialnego chóru mieszanego, Ale, niech tam. Jak kto wierzy w to, że czegokolwiek sensownego można się dopracować wśród kilkudziesięciu osób od Sasa do lasa, w sprawach najważniejszych dla Polski, niechaj sobie wierzy. Chyba, że idzie o zebranie podpisów pod uprzednio przygotowanym stanowiskiem (rządu?), a kto podpisu nie złoży, ten wrogiem Ojczyzny i przyjaźni polsko-rosyjskiej zwan będzie.

  229. Stasieku 5-16 22.03

    Przysiegam, ze to powazne pytanie: co znaczy „Opcja SLD” ? Nie wiem, podobnie jak WUML, ?

    A laska owa: debowa czy aluminiowa ? Jesli domowa, lub barowa , to jej sie dziwie, jemu nie, ze Go nie omija….

    „Obok niego” – a gdzie by Pan sobie zyczyl ? Pod, na, nad ? Czy on wie co znaczy fart w obcem jezyku ?

    Kazdy wyszczekany adwokat tak by mial, gdyby mu nie szkoda bylo tracic klienteli na polityczne barlozenie.

  230. Do Pana Czeslawa

    Mysli Pana przeczytalem. Co psycholog mialby zrobic z martwym ? Kupic okragly stolik, spodeczek i wywolywac duchy ? W czasach radzieckich, w Moskwie, na ulicy, bardzo czesto spotykalo sie ludzi przemawiajacych do latarni, do samego siebie, gloszacych jakies idee itp. Szpitale psychiatryczne, z braku miejsc, zwalnialy, czesto wyrzucaly na ulice, chorych nie stanowiacych tzw zagrozenia. Ci byli pacjenci napawali depresja i smutkiem. To byl bardzo zalosny obrazek.
    Nie mniejsza depresje budzi tragedia Pilota w Smolensku. Do dzis nie moge pogodzic sie z faktem, ze mlody, sprawny czlowiek mogl sie tak pomylic. Tak zlamac procedure. Niezrecznie pisac o tym na blogu.
    Bardzo serdecznie pozdrawiam.

  231. namer pisze:
    2010-05-16 o godz. 23:02

    Szanowny Panie.

    Piszę do Pana ja, Nemer który już od 2006 pojawiam się czasem na blogach „Polityki” choć z dużymi przerwami i obawiam się, że podobieństwo Pańskiego nick’a może być w przyszłości powodem nieporozumienia gdyż możemy być myleni.
    Zwracam się do Pana z apelem i prośbą o to – jeśli nie jest Pan tak bardzo przywiązany jak ja do swego nick’a – by go Pan zmienił lub zmodyfikował. Jeśli Pan tego nie uczyni, ja to bedę musiał pewnie zrobić i sprawi mi to ogromną przykrość.
    Widzi Pan, na tym blogu daje swoje popisy od lat komentator o nieprawdopodobnie wielkich, wręcz niespotykanych pokładach megalomaństwa i arogancji, który swój nick zmienia permanentnie. Zależy mi bardzo, by się od niego odróżniać nawet taką – mam nadzieję, błahą dla Pana rzeczą – jaką jest trwanie przy swoim nick’u.
    Czy mógłbym się spodziewać pozytywnej reakcji?

    Pozdrawiam, Nemer

  232. Marcin Lazarowicz pisze:

    2010-05-16 o godz. 22:16

    Czy naprawed ma pan problem ze zrozumieniem losu czlowieka wygnanego ze swojego domu?
    Nie wierze ze mozna byc tak nieludzkim.

    Slawomirski

  233. Szanowny Nemerze,(17.49)

    gdyby Namer nie ustąpił, nie rezygnuj ze swojego nicka, a tylko dopisz

    Nemer (nie Namer),

    i wszyscy będziemy wiedzieli kto pisze.
    Może da się przekonać, chociaż sądząc po stylu pisania i używanych słów, masz na to małą szansę.

    Mimo wszystko życzę powodzenia.

css.php