Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

18.06.2010
piątek

Grzelak przeciwko Polsce

18 czerwca 2010, piątek,

Polska kolejny raz przegrała sprawę. 15 czerwca Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał orzeczenie w sprawie „Grzelak przeciwko Polsce”. Państwo Grzelakowie zarzucali, że ich syn, Mateusz, wbrew ich intencjom, nie uczęszczał na lekcje etyki z powodu nie zorganizowania przez szkołę odpowiednich zajęć (co jest – dodajmy – zjawiskiem powszechnym w polskich szkołach, gdzie nieobecna etyka ma służyć jako alibi dla wszechobecnej religii). W konsekwencji, na świadectwie Mateusza w rubryce „religia/etyka” zamiast oceny widnieje kreska. Według Trybunału jest to stygmatyzacja dziecka w stosunku do innych uczniów. Brak oceny sugeruje bowiem, że dziecko nie uczęszcza na powszechnie dostępne lekcje religii, czyli nie ma przekonań religijnych. Z „kreski” nie wynika, że Mateusz chce, ale nie może uczęszczać na lekcje etyki, ponieważ ich po prostu nie ma. W dodatku Mateusz, nie mając oceny, nie może jej wliczyć do przeciętnej ocen, jakże ważnej w dalszej promocji, otrzymaniu stypendium i szansom dostania się do lepszej bądź wyższej szkoły.

Jest to orzeczenie jak najbardziej słuszne, sprawa ta była podnoszona wielokrotnie w Polsce, że mianowicie tylko kilka procent szkół oferuje zajęcia z etyki, podczas gdy wszystkie bądź prawie wszystkie szkoły oferują lekcje religii, w dodatku na koszt państwa, które nie ma nawet wpływu na ich program, dobór katechetów etc. Dziecko, które nie uczęszcza na religię (jedyną nauczaną) jest wyłączone poza nawias kolektywu i dyskryminowane na świadectwie. 15 czerwca Polska poniosła kolejną porażkę w Strasburgu, warto dodać, że wszystkie sprawy wniesione do Trybunału przeciwko naszemu państwu przez naszych obywateli zakończyły się porażką państwa polskiego.

Orzeczenie to nie podoba się m.in. Bronisławowi Wildsteinowi, który w komentarzu na łamach „Rz” pisze: „Lekcje religii nie służą przymusowemu nauczaniu. Można zresztą na nie nie uczęszczać”. Ba, można nie uczęszczać, ale jakie są konsekwencje: stygmatyzacja i zaniżona przeciętna ocen, nie mówiąc o ewentualnym obłudnym uczęszczaniu wyłącznie dla świętego spokoju bądź dla wyższej średniej. „Lekcje religii nie są obowiązkowe” – pisze publicysta „Rz”. To prawda, formalnie lekcje religii nie są obowiązkowe, ale faktycznie, wobec braku alternatywy, uczeń który nie uczęszcza na lekcje religii jest pokrzywdzony na świadectwie (z braku zajęć z etyki) i traci czas, który mógłby wykorzystać dla swojej edukacji. „Czy prawem człowieka jest nauczanie etyki w szkole podstawowej, a jej brak dyskryminacją?” – pyta redaktor Wildstein. Otóż, gdyby państwo polskie w szkołach publicznych nie organizowało i nie finansowało nauczania religii i nie sankcjonowało tego nauczania na świadectwach, czyli dokumentach państwowych – nie byłoby problemu prawa do lekcji etyki. Ale skoro religia jest quasi obowiązkowa, to etyka powinna być przynajmniej możliwa, a ponieważ to jest praktycznie nierealne (statystycznie rzecz biorąc jest to fikcja), najlepszym wyjściem jest wyprowadzenie nauczania religii ze szkół państwowych do punktów katechetycznych.

Bronisław Wildstein uważa orzeczenie Trybunału za kolejny krok „rugowania religii z procesu edukacji”. Moim zdaniem, jeśli już „rugowanie”, to tylko z instytucji publicznej, jaką jest szkoła publiczna, poza szkołą publiczną możliwość nauczania religii jest absolutnie konieczna, jest jednym z przejawów wolności sumienia. Odciążenie państwa od nauki religii oraz równouprawnienie uczniów w tej dziedzinie jest niezbędne, jeśli państwo ma być świeckie. Za takim państwem są państwo Grzelakowie i Trybunał Praw Człowieka. W tym sensie nie chodzi o sprawę „Grzelak przeciwko Polsce”, lecz „Grzelak za Polską”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 211

Dodaj komentarz »
  1. Ja poruszam ten temat na kilku blogach, to jest bardzo ważne wydarzenie. Cały problem w tym, że większość wierzących w ogóle nie rozumie problemu. Pisałem na ten temat u Pani Redaktor Paradowskiej, że ta kreska jest naruszeniem podstawowej, żelaznej zasady w demokracji, prawo do milczenia w sprawie religii. Odezwało się kilku wierzących, i okazało się tak, jak myślałem. Z tego problemu nie zrozumieli nic.
    Te wszelkie pytania, czy dziecko chodzi na religię, obowiązkowe opłatki w pracy, msze święte, na których ludzie niewierzący są zmuszani do postępowania tak jak ogół wiernych, to jest naruszenie naszych praw.

  2. W swietle orzeczenia tytul felietonu moglby brzmiec Polska przeciw Grzelakom; 0:1.

    Czy na pewno 0:1?

    Co zmieni orzeczenie?

    Nie w p.Wildsteinie, boo w nim niczego, ale w Polsce, pozostalych Polakach?

    m@B

  3. Panie Redaktorze !
    W przedmiocie Pańskiego leit-motiwu dzisiejszego felietonu w 156 % zgadzam się z Panem. Sam (i moje dziecko) doświadczyłem tych kontrowersji – mój syn nie chciał pobierać (i nie uczęszczał -bo taka była jego wola, a ja uważam iż religia to kwestia świadomości, wolnego wyboru, stosunku do świata itd.) lekcji religii w gimnazjum i szkole średniej. Był autentycznie traktowany (przez pewien czas – a dla młodszych dzieci, zwłaszcza w gimnazjum problem akceptacji środowiska jest b.silny i odrzucenie w tej mierze przeżywają 13-14 latki bardzo mocno) jako „Inny”. A z tym problemem – „Innego” w naszym środowisku – też trudno sobie w tym wieku poradzić (zresztą – w naszym kraju „Inny” jest zawsze traktowany paternalistycznie, z lekką ironią i politowaniem (zwłaszcza w kwestiach wiary religijnej). A Wrocław to w tej mierze coś zupełnie innego niż Limanowa, Kraśnik Lubelski czy Pisz etc.etc.
    Dlatego m.in. jestem gorącym przeciwnikiem nauczania jakiejkolwiek religii w szkołach państwowych. I nie chodzi tu o moje – agnostyczne i republikańskie – przekonania. Chodzi właśnie o to co Pan Redaktor konkluduje – stygmatyzacja „Innego”. Zwłaszcza w perspektywie poziomu intelektualnego i nader częstego fundamentalizmu uczących religii sióstr, księży czy katechetów/katechetek. Fundamentalizmu mentalnego i przekonania o „jedynej-prawdziwości” swojego wyznania, o Prawdzie Objawionej tylko przez Naszego Boga (czyli w efekcie – to my jesteśmy wybrani, to my mamy rację, to my jesteśmy lepsi i namaszczeni). Takie podejście do „sprawy” nie może uczyć dzieci tolerancji, szacunku do „Innego”, wolności sumienia i akceptacji dla przeciwstawnych postaw (czy poglądów). Czyli jest przeciwne podstawowym paradygmatom demokracji i państwa prawa.
    Na zakończenie w kontekście swego wywodu warto zacytować jednego z fundamentalistycznych rabinów, Zvi Moshe Neriaha, który w dyskusji w TV izraelskiej z jednym ze zwolenników świeckości państwa i demokracji, tolerancji i nowoczesnego państwa prawa U.Huppertem powiedział; „Pan jako nie wierzący może być tolerancyjny wobec Żydów gwałtownych w szabas, wobec tych którzy spożywają niekoszerne pożywienie, nawet – tolerancyjny wobec mieszanych małżeństw. Ja mogę być tylko do czasu cierpliwym”. Ten akapit wypowiedziany przez ortodoksyjnego judaistę, tak samo może zabrzmieć w ustach nawiedzonego chrześcijanina, fundamentalistycznego islamisty, purytańskiego wyznawcy hindu czy fanatycznego buddysty. Oddaje clou problemu ……. My tylko czekamy, my jesteśmy cierpliwi, czekamy (cierpiąc „wasze zniewagi” – jakie to bliskie nadwiślańskiej „obrazie uczuć religijnych” – sic !) do czasu.
    Państwo prawa, państwo nowoczesne i wolne, demokratyczne, szanujące odrębność – pod każdym względem – swych obywateli (o ich przekonaniach nie mówiąc) nie może w dalszej perspektywie pozwolić aby ci fanatycy, a jest ich nader sporo we współczesnym świecie, wreszcie w świetle prawa mogli „przestać być cierpliwymi i wreszcie nie czekać”. Nauka religii w państwowej szkole, gdy część uczniów z różnych względów na nią nie uczęszcza, a kreska na świadectwie jest formą „postawienia dziecka do kąta”, właśnie sprzyja i przygotowuje stan, kiedy fanatycy, ortodoksi, purytanie religijni – czyli fundamentaliści, wreszcie będą mogli „przestać być cierpliwymi”.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tłumaczenie czegokolwiek panu Wildsteinowi obraża jego ( p. Wildsteina ) inteligencję. Założę się z każdym, kto będzie twierdził, że pan Wildstein faktycznie nie wie o co chodzi. Ludzie ! ile jeszcze pokoleń trzeba, żeby całą religię pozostawić samej sobie.

  6. Chodzilem na religie do parafialnej salki, „po szkole”, i bylo bardzo dobrze. Tyle, ze ta „nauka” nic mi nie dala, bo ksieza i siostry byly zawsze bezdennie glupie. Obluda Kosciola latolickiego jest w Polsce sankcjonowana prawnie, jak chocby w sprawie nauki religii bez moliwosci wyboru etyki. Kosciol powinien sam zabiegac aby byla mozliwosc wyboru. Wowczas zobaczylby prawde. Tylko, ze Kosciol, pan Wildstein i w pogole pisopodobni nie chca tej prawdy poznac. Lepiej zyc w obludzie niz znac prawde. To mogloby byc haslo na kampanie Jaroslawa Kaczynskiego.
    PS. Abp Paetz tez do tego przyklada reke.

  7. @ „Torlin” z dn. 18.06.2010. h: 7.34.
    Zgadzam się w zupełności. Takich „kwiatków” rozpasania religijnego, zupełnie sprzecznej z idea „kościoła ubogiego” jest w Polsce mnóstwo (dlatego nie bez podstaw niektórzy porównują nasz kraj – w przedmiocie praktyki, nie prawa – do Iranu).
    Jak byś „Torlinie” ( i inni Blogowicze) zareagował na to, że rocznicowe uroczystości – święcenia, rocznica otrzymania „kapelusza kardynalskiego” etc. – skądinąd sympatycznego i może zasłużonego kard.H.Gulbinowicza, znanego nie tylko we Wrocławiu i Dolnym Śląsku,wyprawia się (to już „pal sześć”) w Hali Ludowej/Stulecia, ale za …… pieniądze z budżetu miasta ! Co to jest ? Jak to skomentować Drogi Blogowiczu ?
    Czyli m.in. z moich, „agnostycznych” podatków sponsoruje się imprezę prywatną, na dodatek instytucji religijnej z którą nie mam (i nie chcę mieć) nic do czynienia !
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    – PS: we Wrocławiu rządzi od 2 dekad kamaryla platformersko-pisowsko-„dudkiewiczowa” (to ta sama grupa osób, zmieniająca się w różnych konfiguracjach jedynie „na stołkach”w urzędach wojewódzkim, marszałkowskim czy miejskim).

  8. Zawieruszylem sie, a tymczasem na poprzednim blogu pana Passenta dzialy sie ciekawe rzeczy. Peleton mi uciekl i teraz staram sie go dogonic.
    Zbliza sie cisza wyborcza, ale nie dlatego nie bede zastanawial sie nad destrukcyjna rola Jaroslawa Kaczynskiego w polskiej polityce. Powiedziano juz dosyc na jego temat i teraz powtarzalbym to co juz mi sie na temat tego pana napisalo i co inni pisali. Bardzo dobrze opisal Kaczynskiego maciek.g we wpisie z 17/06 o godz. 14:24. Nic dodac, nic ujac.
    Brak mi wytrwalosci i pracowitosci pana Andrzeja Falicza, ktory potrafi w nieskonczonosc krazyc wokol tego samego tematu i w kolko powtarzac te same argumenty przeciwko hrabiemu herbu error i za mezem stanu Jaroslawem. Niesamowita wydajnosc pana Andrzeja przywodzi mi na mysl klasyka polskiej literatury Jozefa Ignacego Kraszewkiego, ktory, jak ktos obliczyl, opublikowal 500 powiesci historycznych. W mlodosci przeczytalem kilkanascie. Coz moj umysl nie byl wtedy przygotowany na recepcje Joyce’a czy Prousta. Bylem niewinnym pacholeciem, ktore przedkladalo oranzada nad obrzydliwe piwo.
    A jednak sprobuje stawic niesmialy opor panu Andrzejowi, ktory jak buldozer przewala sie w blogosferze i cichym glosem przypomniec, ze Jaroslaw Kaczynski jest szkodnikiem i czlowiekiem bez moralnosci.
    Pozdrawiam pana , panie Andrzeju, polubilem pana i w pewnym sensie podziwiam pana.

  9. narciarz2 pisze:
    2010-06-18 o godz. 05:42

    Znakomity komentarz!
    Rowniez czytalem „Ostatnie slowo” Generala i w pelni podzielam twoje obserwacje. Zarzucanie Generalowi nielegalnosci stanu wojennego jest absurdem.

    Z drugiej strony byla oczywista nielegalnosc starjkow i aktow sabotazu przez solidarnych. ‚Im gorzej tym lepiej’ bylo haslem solidarnych. Solidarni mierzyli swe sukcesy stopniem zniszczenia gospodarki i robia to do tej pory. Za taka dzialalnosc dostali by kary smierci w kazdym kraju swiata.

  10. Panie Redaktorze,
    z racji wieku trafiło mi się tak, że przez kilka lat uczęszczałem na religię do „salki parafialnej”, a potem już na lekcje w szkole.
    Jestem wierzący, ale nauczanie religii w szkole również bardzo mi się nie podoba. Religia nie powinna być sprawą Państwa. Jeżeli Kościół chce, powinien nauczać własnymi siłami i poza szkołą. Moim zdaniem wyszłoby to zresztą Kościołowi na dobre – uczniowie chodzili by na zajęcia z przekonania, a nie dla oceny (choć z tym „przekonaniem”, to zdaję sobie sprawę, ze często jest to przekonanie rodziców, a nie dzieci, ale to już inny temat).

  11. Dyskusja miedzy pane ET i panem m^2 na temat Izraela i Palestynczykow.
    Byla mala konfuzja odnosnie plci pana ET, ale zostalo to juz wyjasnione. Tak wiec pan ET cytuje Pilar Ramon, ktorej wypowiedz na temat Arabow, glupoty europejskiej lewicy w stosunku do Izraela wydaje sie calkiem umiarkowana w porownaniu z tym co pisala po ataku na World Trade Center pani Fallacci.
    Ale sprobuja jak Tewie Mleczarz powiedziec : i pan ma racje i pan ma racje.
    2000 lat temu Zydzi zostali wypedzeni ze swojej ojczyzny przez Rzymian.
    Nasi przodkowie w tamtym czasie nie przypuszczali nawet, ze ich potomkowie beda sie nazywali Polakami. Powstala proznia, ktora stopniowo zapelnialy ludy semickie i zamieszkaly ja na trwale. I mimo roznych historycznych perturbacji: wypraw krzyzowych, kolonializmu europejskich poteg, teren ten stal sie ziemia arabska.
    Tymczasem zyjacy w diasporze Zydzi, narod , ktory posiada niesamowita pamiec, jest nalepszym opowiadaczem histori(od Starego Testamentu po Spielberga), nie mogl zapomniec o swej ojczyznie i marzyl o powrocie do niej. Przez wieki zyli wsrod innych narodow, dzieki inteligencji i solidarnosci dorabiali sie majatkow, ktore im grabiono pod pretekstem zamordowania Zbawiciela. Przenosili sie z miejsca na miejsce, uciekajac z Hiszpanii,Anglii, Niemiec znalezli azyl w Polsce, ktora przez dluzszy okres byla dla nich taka pierwsza Ameryka. Ale oni ciagle marzyli o Palestynie.
    I wreszcie ich marzenie spelnilo sie dzieki potwornej zbrodni jaka byl holokaust(paradoksalnie dzieki Hitlerowi). Nagle Europa otwarla oczy, pojawily sie wyrzuty sumienia za wszystkie krzywdy, jakie doznal ten rozproszony narod i pojawila sie szansa na stworzenie wymarzonego panstwa. Ale tam przeciez od kilkunastu wiekow mieszkaja Arabowie. Krzywda wyrzadzona Zydom niczym efekt domino stala sie krzywda Palestynczykow. Posiadajacy moralne i materialne wsparcie Zydzi zaczeli usuwac Arabow autochtonow. Nastapil konflikt cywilizacyjny. Arabowie pragnacy kontynuowac tradycyjny tryb zycia, niczym nie rozniacy sie od tego, ktory reprezentuja np. Korsykanie tzn. uprawa oliwek, wypasanie owiec, wioskowe zycie, zderzyli sie z nowoczesnym spoleczenstwem, ktore z rozmachem buduje osiedla, przecina ich ziemie autostradami, slowem niszczy tradycyjna infrastrukture. Podobnie dzialo sie to w XIX wiecznej Ameryce, gdzie biali posiadajacy przewage technologiczna i ludnosciowa wywlaszczyli zamieszkujacych tamte tereny Indian. I zreszta Arabowie walcza jak Indianie, wystrzeliwujac prymitywne rakiety, okazujac pogarde dla zycia swojego i innych wysadzajac sie w powietrze. Zydzi na to buduja mur, ktory by ich chronil przed terorystami.
    Kto ma racje ? Chyba rola koncyliacyjnego Tewie Mleczarza nie udala mi sie

  12. Od 35 lat jestem nauczycielką w szkołach średnich w 30- tysięcznym mieście na południu Polski. W czasach tzw. pierwszej „Solidarności” byłam zwolenniczką zawieszenia krzyży w szkolnych salach i sama w podniosłym nastroju te krzyże wieszałam, jeszcze pół-legalnie i wbrew dyrekcji. Po przeszło 20 latach mój entuzjazm w tej sprawie osłabł, bo zobaczyłam na własne oczy, że krzyż wiszący w klasie nie ma dla uczniów absolutnie żadnego znaczenia. Ściągają jak zwykle, kłamią jak zawsze, o wulgaryzmach nie wspomnę. Do religii w szkole od początku byłam nastawiona sceptycznie, a z czasem moje nastawienie zyskało realne podstawy.Naprawdę bardzo rzadko się zdarzył ksiądz, który cokolwiek sensownego na tych lekcjach robił. Uczniowie do dziś przyznają, że religia to strata czasu, 2 godziny w tygodniu w szkole średniej to naprawdę dużo. Chodzą na katechezę, bo etyki nie ma, bo nie chcą mieć problemów i tyle.Gdyby mój głos cokolwiek znaczył, powiedziałabym tak- religię i symbole religijne należy ze szkół wyprowadzić, ci uczniowie, którzy chcą, niech chodzą do sal parafialnych i wszystkim to wyjdzie na zdrowie. Pozdrawiam!

  13. Torlinie:
    Polska się szybko zmienia, a Kościół jest zasadniczo ostoją konserwatyzmu. Nie dotyczy to tylko konserwatyzmu jako poglądu politycznego, ale także pozostawania mentalnie w tyle za zachodzącymi przemianami. Kościół względnie łatwo przejmuje najbardziej ‚gadżeciarską’ część zmian — już na tablicach nie ma np. Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, a są http://www.szarytki.pl; a na licznych kościołach można znaleźć tablice informujące, że odnowiono je ze środków UE*. To dobre znaki, ale to wszystko za mało — brakuje zrozumienia dla praw obywatelskich, dla demokracji, różnic poglądów. Objawia się to w niezrozumieniu problemu ‚kreski’ na świadectwie, czy krzyża w urzędzie publicznym, ale przykładów jest więcej — choćby to załatwianie w ciszy gabinetów, jak z urzędnikami za PRL, zamiast apelowania do wiernych (w jakiejś mierze to także przykład Świątyni Opatrzności Bożej i konfliktu wobec jej finansowania).


    *) Ale też kiedyś słyszałem komentarz pewnego księdza do koncertu gospel — Dają piękne świadectwo chrześcijańskie, ale nie powinno się tego śpiewać w Polsce, bo to nowość obca naszej tradycji. — słysząc coś takiego mogę jedynie załamać ręce. Rozumiem, że nie jest on reprezentatywny dla Kościoła Katolickiego w Polsce, ale jednak wydaje się znamienny.

  14. Jest w Krakowie profesor z bożej łaski, który nazywa się Janusz Majcherek. Pisze same bzdury, na domiar złego pracuje w tej samej uczelni co sławny Łagowski. Drukuje go przeważnie Wyborcza. Oto co spłodził dzisiaj. „Z pewnością panujący przez dziesięciolecia system komunistyczny dokonał w społeczeństwie moralnej dewastacji, bo sprzyjał wszelkim postaciom moralnej deprawacji, a w najlepszym razie hipokryzji. Niektórzy antykomunistyczni działacze opozycyjni wiązali moralną degrengoladę systemu z ateistyczną ideologią, dlatego moralne odrodzenie polskiego społeczeństwa wiązali z powrotem religii do życia publicznego.” Najgłębszej demoralizacji uległ sam Majcherek a skutki powrotu religii sami widzimy, łącznie z powrotem Peatza. Inny filozof określił ten powrót w Polsce jako „cywilizację podłości”. Byłoby dobrze aby profesorowie uzgodnili w końcu swoje poglądy. Bo sami widzimy swoje.

  15. do
    Slawomirski pisze:

    2010-06-17 o godz. 19:54

    Szanowny Panie Slawomirski,

    Jacobsky oraz wielu innych musza wierzyc, bo pozbywajac sie wiary w PRL pozbywaja sie swojej przeszlosci. Bez przeszlosci wydaje imi sie, ze gubia swoja tozsamosc. Nie sadze, aby Jacobsky sobie zartowal. On ma prawo do relatywizowania swojej przeszlosci, niekoniecznie jednak mojej, Pana i innych. Niektorzy asocjuja oboz z zasiekami etc. nie bedac w stanie pojac, ze po dzien dzisiejszy sa ofiarami traumy, traumy transpokoleniowej. Szkoda, ze zostalismy pozbawieni w 68 roku Oswiecenia wynikajacego z ruchow studenckich. O dzieciach kwiatach nie wspominam, bo poobcinano im wlosy.
    Pozdrawiam. Week-end sie zbliza i pora do term.
    ET
    PS
    Moze znajdzie sie ktokolwiek i wymieni mi chociaz jedna nadzwyczajna rzecz (zjawisko, ruch etc.) z PRL, ktore wartobyloby zachowac po dzien dzisiejszy. Ja usilowalem, niestety bez rezultatu. Podobnie nic nie znalazlem w NRD.

  16. Religie powinno sie rugowac z procesu edukacji. Nauki o religiach oraz etyki oczywiscie nie.
    ET

    PS
    Kiedys stawialismy kamienie milowe, dzisiaj przyszlo nam kroczyc po kamnieniach brukowych az do stolicy Alzacji. Niestety kultura prawna w Polsce jest na bardzo niskim poziomie.

  17. ET pisze ;
    … To nie ja ,to byl artykul !
    …… i kto tu cos ma do artykulu ?
    Salute
    Nie dyskutuje , bo p. Wilstein ma pewnie „gorsza” ciocie jak p.Falicz ,
    albo cierpi do tej pory podswiadomie ,ze mu rodzice zabronili kiedys chodzic na religie ?…..
    / nie lubie czytac Wilsteina ,ten czlowiek jest tak jakos „pobigosowany”…. /

  18. …A Wrocław to w tej mierze coś zupełnie innego niż Limanowa, Kraśnik Lubelski czy Pisz etc.etc….

    Powyzsze zdanie jest nieprawdziwe. Wroclaw to wlasnie przewaznie konglomerat mieszkancow polskiej prowincji.
    ET

  19. Z etyką jest pewien problem. Polecam artykuł prof. Hartmana na „Liberte”

    http://liberte.pl/nowy-numer/aktualne-komentarze/1107-trybuna-nam-dzieci-baamuci.html

  20. Ludzie, policzmy się wreszcie! Narzekamy na blogach „Polityki”, a wielu forach internetowych i nikt się z naszym zdaniem nie liczy. Nie jesteśmy jako grupa żadną siłą nacisku. Trudno za dobrą monetę przyjąć deklaracje p. Napieralskiego – wszak SLD pozwalało ze strachu na szeroką klerykalizację Polski. Bo nie o walkę z religią tu chodzi, ale właśnie o klerykalizację, o pełzającą fundamentalizację katolicką świeckiego (w założeniu) państwa prawa. Czekam, aż ktoś młodszy znacznie ode mnie, krzyknie głośno : normalnie jest wtedy, kiedy ksiądz jest w kruchcie, żołnierz na poligonie, w koszarach lub na misji, a policjant przede wszystkim na ulicy. I wara im od polityki. Rozprowadzi w necie ankietę z poparciem dla takich poglądów, zbierze grupę ludzi, którzy te ankiety opracują, a potem wyniki rzucą rządzącym przed nos. I wtedy zaistnieją warunki, żeby stworzyć grupę nacisku.
    To tyle.

  21. Sciaga dla moich ostatnich interlokutorow.
    We wspolczesnym swiecie, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzace imanentna, autonomiczna sile mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow. Swiat medialny dostarcza nam bowiem nibyinformacje z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrzenego tworzenia. Wykreowane obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo ze sa one czescia swiata fikcji. Poruszajc sie z trudem w takiej dla nas nowej estetycznej rzeczywistosci nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy oraz sztuki. Krotko mowiac zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji. W ten sposob tworzy sie miejsce na obszary, w ktorych dominuje fatum oraz mit. Ono poniekad opisuje i tlumaczy spora czesc naszej rzeczywistosci. Dotyczy to rowniez naszej przeszlosci. Kierujac sie racjonalnoscia probujemy oczywiscie hamowac ograniczanie wolnosci rozumu. Rugujemy przy tym emocje towarzyszace naszej percepcji. Kwestia otwarta jest jednak czy i jak sie nam to udaje. Chetnie postulujemy racjonalnosc, samoopanowanie jako centralne i stale kryteria naszej etyki czy estetyki. Stoa towarzyszy nam od starozytnosci i przydaje sie oczywiscie w sytuacjach kryzysowych. Nie sadze jednak, aby bylo ono spolecznym remedium minimalizujacym ryzyko i rugujacym fikcje i mity z naszej rzeczywistosci lub swiadomosci. Wlasciwa reakcja byloby racjonalne zachowanie przed, podczas i po negatywnym przezyciu. Wspolczesna antropologia nie widzi juz sprzecznosci w dualizmie zmyslowosci, rozumu oraz ciala. I tak zachowujemy sie od tysiacy lat, gdy boski swiat traci swoja sile i znaczenie. Nierozwiazywalny problem chrzescijanskiej wolnosci woli i niezbednego pragmatyzmu nie otwiera nam jednak drogi poza nasza rzeczywistosc. Dlaczego godzimy sie na obecnosc fatum oraz mitu w naszym zyciu, jako czesc boskiego planu. Ba, wspoltworzac niejako mity siegamy bezposrednio w obszary sacrum. Wydaje mi sie, ze fatum ulatwia nam zaakceptowanie stanu obecnego i nieznanego stanu przyszlego. Mit ulatwia nam zaakceptowanie przeszlosci. Jest to niejako koniecznoscia, bo jedynym powaznym kryterium, ktorym mozemy sie obecnie poslugiwac jest przeszlosc. Czerpiac wiedze z przeszlosci mozemy minimalizowac stale konflikty wynikajace z powyzej opisanego dualizmu i ksztaltowac obecna rzeczywistosc, wbrew wszechobecnemu lekowi. Zdajemy sobie oczywiscie rowniez sprawe z tego, ze swiat, w ktorym przyszlo nam zyc nie jest z gory opisany, ze bardzo wiele zalezy li tylko od nas samych. Wiemy bowiem, ze nie ma znaku rownosci miedzy fatum jako sily boskiej i sila rozumu. Mimo wszystko pozostawiamy wiele miejsca dla mitu. Dlatego pytamy sie permenentnie czy nie jestesmy w stanie uniknac naszego losu oraz czy nie mamy wplywu na nasza przyszlosc. Niezaleznie od tego czy wierzymy w nasza boskosc i boskosc otaczajacego nas swiata jestesmy czesto w stanie go zmieniac. Jesli wiara jest wyzsza forma wiedzy, to mamy ulatwione zadanie w kazdej konfrontacji z silami nam niesprzyjajacymi. Jesli natomiast wiedza jest kolejna forma wiary, to nie pozostaje nam nic innego, jak pogodzic sie z przeszloscia, co chetnie czynimy. Owa droga powoduje jednak totalna inercje. Inercja z kolei hamuje postep i generuje kolejne mity. Otwarte pozostaje pytanie, jak my ow postep zdefiniujemy, na jaki postep sie godzimy, jaki odrzucamy. Owe kwestie czynia nas jednak suwerenem wlasnego losu, mimo wielu zmiennych w naszym zyciu. Jednoczesnie sami zauwazamy, ze brak jasnosci w etyce i polityce prowadzi prosto do dualistycznych , czesto ze soba sprzecznych poczynan. Sila nadzieji pomaga nam bowiem kreowac nowe obrazy pelne fikcji, mitow lub oczekiwan niemozliwych do spelnienia. Tworzymy dwie rozne frakcje spoleczne No Future in Future now, obie jednak szukajace milosci we wspolnocie, kazdy z nas bowiem potrzebuje drugiego. Czlowiek potrzebuje rowniez utopii, ktora moze probowac zastapic sztuka.Obecnie zjawisko to dotyka rowniez obszarow polityczno-spolecznych. Gdy chetnie mowimy o polityce historycznej, zapominamy czesto o filozofii historycznej oraz o wynikajacej z takiego postrzegania naszego czasu i przestrzenii etyki. Do tego dochodza kategorie jak poczatek i koniec, ktore uzupelniaja poniekad nasza wielowymiarowa racjonalnosc oraz nasze wielowymiarowe myslenie. W ten sposob stwarzamy pozory faktow i przyznajemy sobie oraz pozostalym racje okraszajac nasz dyskurs jak powyzej. Negujemy wobec tego z cala slusznoscia prawde absolutna oraz poruszamy sie miedzy manipulacja, a wyobraznia, przez co pozbawiamy sie elementow stalych lub mozliwych do ustalenia. Wybieramy sobie dowolnie, w zaleznosci od sytuacji, punkty okreslajace granice naszej prawdy. Niezaleznie od tego cechuje nas nadal postepowy optymizm, graniczacy niemal z sacrum. Medializacja kultury i polityki oraz naszej przeszlosci prowadzi nas prosto do miejsc, ktore staja sie „antymiejscami“. Sadzimy, ze tylko sila wizji umozliwia nam pogodzenie sie ze soba samym. Wielu z nas szuka rzeczywistosci w swiecie spirytualnym (dzisiaj czesto ideologicznym). Wiaze sie to jednak z brakiem zrozumienia (porozumienia) miedzy idealistami i racjonalistami.
    ET
    PS
    Mowiac wulgarnie; nie mozna byc troche w ciazy w przeszlosci, dzisiaj i jutro jednoczesnie.

  22. Grzelakowi chwała. POPiS bz, nie zrozumie, wszak jest totumfackim wobec KK, a KK – aby kasa płynęła szerokim strumieniem. Prędzej wprowadzą godzinę religii każdego szkolnego dnia, niż ją wyprowadzą do przykościelnych sal katachetycznych. Swoją drogą klasa (lokal) szkolna w charakterze kaplicy na pierwszej lekcji to dopiero byłoby osiągnięcie! Jeden ksiądz mógłby odprawiać mszę, drugi w tym czasie spowiadać uczniów z wczorajszego grzeszenia, katacheta zbierać na ofiarę. Jak w kościele, codziennie. Dzieci zamiast obiadu czy drugiego śniadania w szkole mogą otrzymywać rozgrzeszenie? Mogą z pewnością. Byle na obiad mieli urzędnicy KK. Marzeniem rodziców tych dzieci będzie, by ich dzieci takimi urzędnikami też zostali, szczególnie tych najbiedniejszych dzieci. O to chodzić powinno w dobie spadającej liczby powołań kapłańskich 🙂

    PS. http://www.tvn24.pl/-1,1660833,0,1,antyspotem-w-kandydata,wiadomosc.html

  23. Właściwe pytanie powinno brzmieć, „co zrobi pupil Polityki, premier Tusk?”

    Odpowiedz zna nawet ten co nie uważa się za trolla i demagoga, Torlin.
    Tusk nie zrobi nic. Odszkodowanie jest groszowe i zapłaci podatnik. Poza tym ludzie po 50tce nie zmieniają się.

  24. Żeby w przyszłości żaden Grzelak nie miał podstaw do oskarżania naszego kraju, to w niedzielę reprezentanta której opcji poprzeć – łagiewnickiej czy toruńskiej?

  25. Kosciol katolicki w Polsce powinien byc za rozdzialem kosciola od panstwa w swoim wlasnym dobrze pojetym interesie. Wystarczy popatrzec na USA. Kosciol, nie tylko katolicki ale i wszystkie inne maja sie bardzo dobrze, duzo lepiej niz w wielu krajach gdzie kosciol wywiera naciski na rzad. To wlasnie oddzielenie kosciola od panstwa daje bezpieczenstwo wierzacym i swiadomosc ze nie beda przesladowani za dzialalnosc religijna. Zagwarantowana przez konstytucje wolnosc wyznawania religii doprowadzila w USA do jej rozkwitu. Kosciol w Polsce nie bedzie popieral laicyzacji panstwa z kilku powodow. 1. Po co to robic, skoro i tak kosciol ma wladze prawie ze absolutna? 2. Totalitarne schematy myslowe kosciola. Istnialy one od zawsze ale po upadku komuny zostalo czterdziesci kilka lat doswiadzczen praktykowania totalitaryzmu w kraju nadwislanskim a kosciol je szybko przyjal. Kolor zmieniono z czerwonego na czarny, frazeologie i retoryke tez ale pod inna karoseria to samo podwozie. 3. Unikanie konkurencji, albowiem laickie panstwo daloby konkurencyjmym religiom takie same prawa 4. Przeslanie kosciola katolickiego w Polsce jest bardziej w stylu sprzed 150 lat niz obecnym. Obrona ‘wartosci’, monopol na ‘moralnosc’ to w wydaniu kosciola puste slogany. Spoleczenstwo jest coraz dojrzalsze i coraz mniej ludzi daje sie lapac na te frazesy. W momencie kiedy uwolniono by ‘rynek uslug religijnych’ w Polsce, co kosciol mialby do zaoferowania? Jakie wartosci? Tolerancje? Otwartosc? Pluralizm? Dlatego kosciol bedzie bronil religii w szkolach klami i pazurami.

  26. @Torlin

    A ja zawsze byłem zwolennikiem przeniesienia religii poza szkołę, pomimo, że: 1) jestem wierzący, 2) moje osobiste doświadczenia z lekcji religii w szkole są raczej pozytywne (za wyjątkiem księdza, który był przekonany, że jestem opętany). Jestem głęboko przekonany, że taki rozdział byłby błogosławieństwem tak dla systemu edukacji, jak i dla nauczania religii. No, może to ostatnie straciłoby na braku konfrontacji z uczniami niewierzącymi, co zawsze było ciekawe i owocne.

    Obawiam się tylko, że taki rozdział nie będzie możliwy jeszcze przez jakiś czas. Ludziom nieco starszym niż ja na sam dźwięk słów „wyprowadzenie religii ze szkół” automatycznie odpala się czerwona lampka „komunizm! prześladowania!”

    No i jest jeszcze jeden, nieco wstydliwy powód. Głęboka integracja religii z systemem szkolnym (msze dla uczniów, hurtowa pierwsza komunia i nieco mniej hurtowe bierzmowanie) są czymś w rodzaju gwarancji, że to bycie wierzącym, praktykującym katolikiem jest normą, a wszystko inne – odchyleniem. Nikt nie mówi tego wprost, ale wyczuwam taki lęk w rozmowach, które na ten temat toczyłem – czy będziemy potrafili do zajęć z religii ZACHĘCIĆ? Co się stanie, kiedy nie będzie już tylu konformistycznych powodów do praktyk religijnych? Uważam, że to są lęki w dużym stopniu usprawiedliwione. Tyle, że na zrezygnowaniu z przemocy symbolicznej (a więc korzyści z konformizmu) religia też by wiele zyskała. Tyle, że w głębszej i dalszej perspektywie.

  27. Zgadzam się całkowicie z Wodnikiem co do wpychania się kleru w każdą dziedzinę życia i korzystania z naszych pieniedzy publicznych. Dlatego będą głosowała na Napieralskiego, gdyż jako jedyny daje przynajmniej cień szansy, że pazerność kościoła zostanie choć trochę ograniczona.

  28. Niestety napawa smutkiem fakt, ze prawica nie może się wyrwać z anarchicznych więzów z kościołem.
    To tak trochę jak na lewicy stosunek do przecież całkowicie nie lewicowego PRL-u.

    Istnieje olbrzymie zapotrzebowanie na partie liberalną światopoglądowo i autentycznie liberalnej w sprawach ekonomicznych.
    Takie SLD bez bezsensownego wzdychania do PRL-owskiej „dyktatury proletariatu” (za ruskimi bagnetami) i bez propagowania państwa w gospodarce ze zgubnym etatyzmem i postawami roszczeniowymi.

    Może ktoś w końcu zajmie miejsce tej hybrydy PO z pielgrzymkami do Lichenia, całowaniem pierścieni…i członkami typu: od Hubner do Gowina.
    Autentycznie nowoczesnej światopoglądowo i ekonomicznie ( i nie wstydzić się rozsądnej prywatyzacji szpitali!).

  29. Dawno mnie tu nie bylo , ale czegoś tu nie rozumiem…….?
    Najpierw poparcie „gestu” Cimoszewicza , czy innego (tfu) Nałęcza , nawolywanie do …”nie marnowania ” glosów żeby gajowy wygrał w 1 turze , a teraz płacz że :religia , brak etyki , katecheci , we Wroclawiu , z naszej kasy , itd.
    Mamy przecież demokrację , tak chcieliśmy , a że teraz rządzą i grabią do siebie prawicowo-kościelni , to po części nasza wina , i Pana Redaktora też …była , ale i jest dziś !!
    Dla mnie , prostego człowieka z zoliborza , nie ma różnicy czy będzie rządził Dziwisz , czy Rydzyk …pan stawia na tego pierwszego …OK , ale niech pan potem nie narzeka , że nie ma etyki i Grzelaków żal…..
    Pozdrawiam i życzę słusznego wyboru 😉

  30. „uczeń który nie uczęszcza na lekcje religii traci czas, który mógłby wykorzystać dla swojej edukacji.”
    To samo dotyczy uczniow, ktorzy uczeszczaja.

  31. Ta sprawa to kolejny kamyczek do ukazania totalnego zakłamania jakie jest w tej sprawie w RP gdzie domunującą jest mentalność Kalego. Spora część kleru przyznaje np., że wprowadzenie religii do szkół a więc i „zrobienie” z niej przedmiotu skutkuje postępującą laicyzacją oraz czyni w tym zakresie (tym czyli katechizacji) o wiele wiecej złego niż dobrego. Tyle, że w przeważającej większości mówia to prywatnie. Panstwo, które ma w konstytucji zapis o swej neutralności religijnej w trakcie codziennej działalności ostro faworyzuje jedną z nich (czy ktoś pamięta jakąś imprezę bez udziału księdza i symboliki religijnej ?!?) nawet w regionach gdzie rzymscy katolicy stanowią formalną mniejszość jak choćby w białostockim czy Bieszczadach bądź Śląsku Cieszyńskim. Bezkrytyczne i wazeliniarskie podejście do koćioła a właściwie do jego funkcjonariuszy skutkuje kwiatkami typu tych z komisji wspólnej rządu i episkopatu do „zwracania” mienia (nierzadko zabranego przez cara bądź będącego uprzednio , zwłaszcza na tzw. ziemiach odzyskanych, własnością organizacji chrześcijańskich ale niekatolickich …
    W kontekście powyższego sprawa „wymienności” etyki i katechizacji katolickiej jest w Polsce czystą teorią bo bronią jej jak niepodległości nasi talibowie nie bacząc na to, że w codziennym życiu są dalecy od przestrzegania dogmatów swej wiary. Przykładem niech tu będzie chodźby dogmatyczny były ortodoksyjny zetchaenowiec, który był nawet premierem …

  32. P. Wildstein jest człowiekiem ambitnym: za głoszenie prawd PiSu został kiedyś prezesem telewizji, teraz może walczy o posadę biskupa? Gdy zaczęło pachnieć prezesurą, zaczął występować w TV w stroju służbowym prezesa, tj. pod krawatem (przedtem się nie zdarzało). Trzeba zatem obserwować, czy i kiedy zacznie występować z infułą na głowie.
    Nauczanie religii – do domów parafialnych !

  33. We Wrocławiu został zamordowany niewygodny historyk Dr. Dariusz Ratajczak zaszczuwany przez mniejszość a przedstawiciej tejże mniejszości zajmuje się pierdołami jak ocena na świadectwie niejakiego Grzelaka. Jak mu leży los stygmatyzowanych to wysyłam do strefy Gazy – tam aż nadto oczekujących pomocy od okupujacych Palestynę faszystów ! Dalli,dalli !!!

  34. Jako odtrutke na kwekanie w kwestii kosciola polecam:

    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/newsweek_z_ukosa/in-vitrus,60272,1

    Troche zdrowego rozsadku

  35. Andrzeja Falicza, ktory potrafi w nieskonczonosc krazyc wokol tego samego tematu i w kolko powtarzac te same argumenty przeciwko hrabiemu herbu error i za mezem stanu Jaroslawem”

    Szanowny Lewy Polaku,
    Tyle pisze a prosze wciaz Pan mnie nie rozumie…

  36. do
    murator pisze:

    2010-06-18 o godz. 13:08
    Typowo antysemicki wpis do autora blogu; nie wysylam Cie do Blogostanu (myslowego). Moglbys wymienic jszcze kilkanascie panstw, zakatkow swiata. Wydawaloby Ci sie przynajmniej, ze jestes oswiecony.
    ET

  37. Dlaczego mowimy kler, dlaczego nie mowimy MY i kler.
    ET

  38. Pracuje we Francji w katolickiej szkole; do ktorej oprocz katolikow uczeszczaja dzieci z rodzin zydowskich, islamskich i bezwyznaniowych. W mojej szkole odroznia sie dwa przedmioty: religie i katecheze. Otoz w zajeciach z religi wszystkie dzieci musza uczestniczyc, poniewaz traktuje sie na tych lekcjach religie jako zjawisko kulturowe, wiec mowi sie tam rowniez o innych religiach: islamie i judaizmie. Natomiast na katecheze uczeszczaja tylko katolicy i zajecia te prowadzone sa przez wolontariuszy-rodzicow i tylko na nich odpowiednio przygotowani rodzice katecheci „ucza „dzieci jak zostac praktykujacym katolikiem. Tego typu zajecia koncza sie zwykle komunia czy biezmowaniem.

  39. murator,

    cegla Ci spadla na glowe ?

  40. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-06-18 o godz. 09:24
    Nikt nie ma racji. Obie strony (obywatele) zdaja sobie sprawe z koniecznosci kompromisu, lecz politycy skutecznie udaja, ze go usiluja znalezc.
    ET

  41. Paetz-shop boy znowu zaśpiewa „Hosanna !”

    z aonet.pl: „Watykan cofnął zakazy nałożone na abpa Juliusza Paetza”

  42. Piszę z wewnętrznego wygnania wygnania, na jakie do poniedziałku , sam siebie skazałem.
    Sprawa , bohatersko podjęta przez państwa Grzelaków, jest w moim odczuciu , w kontekście tych niewydarzonych wyborw tak ważna, że pozwalam sobie na dwa słowa wyborczego banty.
    Wybory po wyroku Tryunału Strasburskiego,w sprawie religii w szkołach, przy całkowicie potulnej postwaie wobec owego wyroku wszystkich!!! kandydatów- stają się zabawą bezwolnych Zombies, w coś, co oni podpatrzyli u innych.
    O czym tu mówić , gdy wyrok strasburski odsłonił istotę naszych „władców”, których my- ogłupiony, zmanipulowany przez Watykan naród, wybieramy , mając pełną świadomość, któey z nich temu państewku-mocarstwu politycznemu, na ile i przedewszystkim jemu odpowiada.
    Niestety, nasza polityka ma wirusa, jest ciężko zainfekowana…

    Sebastian

  43. Do pana Andrzeja Falicza
    Panie Andrzeju porownalem pana do Kraszewskiego. To chyba Piotr Skrzynecki opowiadal w Piwnicy Pod Baranami, ze Kraszewskiego nie sposob jest ogarnac, no bo jak sie czyta dajmy na to jego czterdziesta powiesc, to juz czlowiek nie jest w stanie przypomniec co bylo w pierwszej przeczytanej. Po prostu ilosc informacji zawartej w dorobku tego pisarza jest nieludzko ogromna. Moze wiec dlatego wlasnie ,ze pan tyle pisze wciaz pana nie rozumiem. Ale powtarzam, podziwiam pana za ta witalnosc i na prawde bardzo pana lubie.
    Pozdrawiam LP

  44. Najwyższy czas na takie orzeczenie – sam spędziłem niejedną godzinę w sklepiku szkolnym, bo z katechezy zrezygnowałem, a etyki szkoła mi nie zorganizowała. Stygmatyzmu nie odczuwałem jednak – raczej podskórną solidarność wielu kolegów, którzy na religię chodzili ze strachu przed reakcją rodziców (małe miasto – wiadomo).

    W całej sprawie razi mnie tylko, że pp. Grzelakowie zażyczyli sobie odszkodowania w wys. 150 tys. euro – bądźmy poważni. Sam, jako pozbawiony jakiejś części edukacji, nigdy nie pomyślałbym o żądaniu za to jakichś monstrualnych pieniędzy, zwłaszcza od państwa polskiego, które na serwilizmie wobec struktur kościelnych i tak wiele już straciło.

    Niechże religia wróci do salek katechetycznych – a jeśli już ma pozostać w szkole, to niech szkoła ma na nią realny wpływ.

  45. Nie pokładajmy żadnych nadziei w Napieralskim. Nie prowadził swojej kampanii pod hasłami respektowania przez KK zasad demokracji. Na finiszu, zmuszony w ‚Kropce nad i’, wypowiedział kilka opinii, ale zaraz o nich zapomni. Przeciwstawienie się koniunkturze wymaga charakteru!

  46. Było wiele pomysłów dotyczących Kościoła Katolickiego…….
    -podatek kościelny
    -jawność finansów biskupstw i zgromadzeń zakonnych
    -sprawozdania finansowe organizacji przykościelnych

    I co się stało?
    Wazeliniarstwo naszej „klasy politycznej” i dziennikarzy, spowodowało brak chęci do ryzykowania sporu.
    Na barki budżetu państwa przerzucono pod różnymi pretekstami utrzymanie kapłanów, świątyń, instytucji.
    Ściganie przestępstw kryminalnych jest jednostkowe.

    Zawdzięczamy to spolegliwości? konformizmowi? niechęci do narażania się ?
    Budowa „państwa prawa” powinna się od czegoś zacząć…….
    Nie wiem kto płaci za ingresy, beatyfikacje, udział w pogrzebach duchownych. Odnoszę wrażenie, że NIGDY dotychczas w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie oglądałem w tv tylu purpuratów, biskupów, uroczystości kościelnych!!!

    ET:
    Zalety PRL:
    -pełne zatrudnienie
    -bezpłatna służba zdrowia i szkolnictwo
    -przedszkola dla prawie wszystkich
    -książki na każdą kieszeń

  47. O 19:00 na Kongresie Kobiet odbędzie się debata prezydencka, spodziewam się, że będzie transmitowana jak to się dzieje od rana.

  48. Bardzo przepraszam, ze nie na temat.
    Mysle, ze Gospodarz swiadomie przedzien wyborow pisze jakby obok tematu nr.1 jezewli chodzi o polityke.
    Malo kto zwraca uwage, ze Komorowski bedziue rzeczywiscie zyrandolem wiec naprawde wladze prawie absolutna obejmie Tusk.
    Moze bedzie chcial zrobic z niej uzytek.
    Komorowski pomimo zwyciestwa z Sikorskim tak naprawde nie ma zaplecza w PO.
    Nie ma swoich ekspertow od gospodarki, nie ma zadnego wewnetrznego srodowiska oparcia w PO.

    Korzenie Komorowskiego leza w Mumii Wolnosci.

    Co zrobi Tusk jest duzo wazniejsze niz co zrobi albo nie zrobi zyrandol.
    W dalszym ciagu mysle, ze J.K. Bielecki musi wejsc do gry.

  49. W pełni zgadzam się z diagnozą i z terapią DP w sprawie zająć z religii w szkołach. Sam chodziłem na religię do salki katechetycznej przy kościele i uważam, że tak było dobrze – pełna dobrowolność. Moje dzieci najpierw miały jedną godzinę religii, a potem nagle bez pytania/konsultowania z rodzicami dwie godziny lekcyjne tygodniowo przy równoczesnym zmniejszeniu ilości lekcji matematyki. Wprowadzanie religii do szkół nie powinno mieć miejsca, a finansowanie nauczania religii z budżetu jest pogwałceniem demokracji. Dlaczego agnostycy, ateiści, a także wyznawcy innych religii niż katolicka są zmuszani do finansowania KK i wymuszania na części uczniów we wczesnym okresie rozwoju, poznawania jednego wyznania. Poznają jeden światopogląd/wyznanie z równoczesną barierą dla innych alternatyw – czy to jest tolerancja światopoglądowa i wolność wyznania? Rozumiałbym zajęcia w szkole z religioznawstwa czy historii filozofii na pewnym etapie.

    Nigdy nie byłem przeciwnikiem religii/kościoła, ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem wykorzystywania państwa, prawa i pieniędzy podatników do propagowania / narzucania jakiejkolwiek religii uczniom(komukolwiek), przed którymi nie ma żadnego realnego wyboru. Cieszę się z wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, chociaż „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Szkoda, że kandydaci na prezydenta nie wypowiadają się w tej kwestii, nie tylko tego, czy lekcje religii mają być w szkole (tu odpowiedzi są znane), ale również przez kogo powinny być finansowane (mamy deficyt budżetowy i KK mógłby się pochylić nad tym problemem), ile ma być tych lekcji w tygodniu oraz w których klasach (w jakim okresie życia – obecnie nie ma jeszcze religii w żłobkach). Obecna praktyka wskazuje, że od przyszłego roku nagle może być np.: 5 godzin religii tygodniowo w szkole publicznej z jednoczesnym zaprzestaniem nauczania przedmiotów ścisłych – bo dlaczego nie – to tak w ramach postępu. Pamiętam jak tłumaczono: czyż może być zła religia, przecież uczy dobra i miłości bliźniego ? Z tym nie da się dyskutować, a kto odważy się zaprotestować ?

    Myślę, że jest mało prawdopodobna zmiana w w/w kwestiach w najbliższym czasie, ale wiadomo przynajmniej na kogo nie głosować w tych wyborach. W Hiszpanii, kraju katolickim w końcu, zaszły ostatnio pewne liberalizujące zmiany w zakresie prawa nie po myśli KK – wiadomo, socjaliści Zapatero – więc szanse na zmiany są i u nas. Z drugiej strony, historia biskupa Paetza, który ostatnio został(?) przywrócony do pełni praw (był też na pogrzebie LK), skłania do pesymizmu – u nas trend jest odwrotny do tego w Irlandii.

    Ciekaw jestem, czy krzyż przed Pałacem Prezydenckim będzie już stał tam „in saecula saeculorum”. Jedynym przypadkiem usunięcia krzyży jaki pamiętam to przypadek oświęcimski, ale tam to był problem katolicy vs żydzi i żył jeszcze JP2. A swoją drogą to ciekaw jestem jak stawia się krzyż w takim miejscu, kto za to płaci, kto wydaje zezwolenie ( o ile ktokolwiek się pyta), czy nie jest to samowola budowlana, czy da się naprawić rurę wodociągową, która pęknie pod krzyżem … . Pamiętam krzyż w Sejmie powieszony pod osłoną nocy przez jakiegoś p.osła nad wejściem – wisi do dziś – bez pytania o zgodę kogokolwiek. Kościół jest, wg konkordatu, autonomiczny, ale czy państwo jest autonomiczne ? Czy państwo jest asertywne w dziedzinie umieszczania symboli religijnych w budynkach publicznych ?

    Oddajcie Bogu co boskie, cesarzowi co cesarskie – głosi biblia.

  50. Bardzo przepraszam, ze nie na temat.
    Mysle, ze Gospodarz swiadomie przeddzien wyborow pisze jakby obok tematu nr.1 – jezeli chodzi o polityke.
    Malo kto zwraca uwage, ze Komorowski bedzie rzeczywiscie zyrandolem wiec naprawde wladze prawie absolutna obejmie Tusk.
    Moze bedzie chcial zrobic z niej uzytek.
    Komorowski pomimo zwyciestwa z Sikorskim tak naprawde nie ma zaplecza w PO.
    Nie ma swoich ekspertow od gospodarki, nie ma zadnego wewnetrznego srodowiska oparcia w PO.

    Korzenie Komorowskiego leza w Mumii Wolnosci.

    Co zrobi Tusk jest duzo wazniejsze niz co zrobi albo nie zrobi zyrandol.
    W dalszym ciagu mysle, ze J.K. Bielecki musi wejsc do gry.

  51. Zabawne jest co powiedza piejacy z zachwytu oszolomy na tym blogu po pierwszym wyroku sadu.
    Tez beda piac?
    Czy zapadnie cisza…
    Otoz:
    Tymczasem zdaniem sądu odwoławczego stanowisko, że od października 2007 nic się w programie PO nie zmieniło jest niesłuszne. Jarosław Kaczyński przedłożył bowiem dowody, że Bronisław Komorowski i PO są za prywatyzacją. Sąd uznał, że dowody za prawdziwe.

    Sad udowodnil sadowi…klamstwo. Absurdu ciag dalszy.
    Zupelnie jak z Epimenidesem z Krety , ktory krzyczal, ze jest klamca…
    mowil prawde czy klama?

  52. Po krotkim zastanowieniu sie widze nasz kraj (obywateli), a przynajmniej uczestkow w blogosfery w pelnej sprzecznosci. Obywatele kraju na wskros katlickiego oburzaja sie z powodu lekcji religii w szkole.
    ET

  53. do
    narciarz2 pisze:

    2010-06-18 o godz. 05:54
    Wprowadzasz w blad czytajacych. Nie chodzi bowiem o rewidowanie prawa wlasnosci, lecz o jego przyrwocenie.
    ET
    PS
    Zapomniales o duzej grupie spadkobiercow prawie 10% polskiej popuacji przed wojna.

  54. Slawomirski pisze….

    Prawo bylo antyteza PRL.

    Jedyne prawa jakie dzialaly wtedy to byly prawa biologiczne, fizyczne i chemiczne. Do milicjanta zwracalo sie per “panie wladzo”. Prawo do posiadania paszportu bylo nie prawem ale przywilejem. Prawo jakie wtedy istnialo bylo prawem silniejszego. A najsilniejsza byla armia radziecka i ona to prawo stanowila czego przykladow jest tak wiele ze nie ma potrzeby ich wymieniac. Nizej stojaca grupa administrujaca prawo byla partia komunistyczna oraz jej macki siegajace gminy. Totalitaryzm zniszczyl prawo i doprowadzil do pogardy dla prawa oraz panstwa prawa.

    Dlaczego redaktor Passent mial prawo do paszportu a inni obywatele tego prawa nie mieli?

    TAKIE PYTANIA SAME SIE MNOZA.
    ET

  55. Pisze Pan Redaktor:

    Moim zdaniem 20 czerwca, w I turze wybór jest tylko pomiędzy Komorowskim a Napieralskim. Ci, dla których najważniejsze są ich lewicowe przekonania, powinni w I turze zagłosować na kandydata SLD, ci, dla których najważniejsze jest powstrzymanie kandydata PiS – powinni głosować od razu na Komorowskiego. Innej możliwości nie biorę pod uwagę.

    A właściwie dlaczego? Jest dziesięciu kandydatów i nie ma cienia powodu, żeby w pierwszej turze wyszczególniać któregokolwiek z nich zamiast głosować podług autentycznej preferencji. Chyba, że ktoś wierzy i życzy sobie zwycięstwa Gajowego w pierwszej turze. Co ciekawe, nikt nie mówi, że niska frekwencja mogłaby sprzyjać takiemu scenariuszowi (Kaczyńskiemu zaś z lubością wypominano, że wygrywać może tylko przy marnej frekwencji dzięki pancernemu elektoratowi). A tak właśnie jest: im mniej osób da się przekonać o bezalternatywności wyboru Kaczyński-Komorowski i bezsensowności głosowania na innych, i im więcej zagłosuje zgodnie z sumieniem, a nie na rzekomo mniejsze zło w postaci Gajowego, tym mniejsza jego szansa na zwycięstwo w pierwszej turze.

    Dlatego wyjątkowo zachęcam do głosowania w pierwszej turze i ewentualnej absencji w drugiej – jeśli Komorowski ma zostać prezydentem, to najlepiej żeby miał jak najsłabszą pozycję polityczną, bo już widzimy, że jeśli Platforma zechce nas chwycić za twarz, to odbędzie się to bez słowa sprzeciwu mainstreamowych mediów i komentatorów. W tej perspektywie prezydent Kaczyński może się okazać mniejszym złem – bynajmniej nie ze względu na jego przywiązanie do liberalnych wartości, lecz przekorę i medialną niepopularność.

    —————————-

    Jeśli chodzi o sprawę religii w szkołach, to rzecz jest zbyt oczywista, żeby strzępić język, powiem więc tylko, że zupełnie nie przekonuje argument o średniej ocen. Nie ma bowiem żadnego powodu, żeby dobra ocena z religii lub etyki miała być łatwiejsza do osiągnięcia niż z innych przedmiotów – nawet jeśli taka jest obecna praktyka – a tylko przy takim założeniu wliczanie ich do średniej ocen daje uczęszczającym na te zajęcia awantaż nad nieuczęszczającymi. Jest dla mnie oczywistym, że w publicznej szkole świeckiego państwa nie ma miejsca na katechezę. Przeciwnie natomiast do większości, uważam, że nie ma w szkole publicznej również miejsca na etykę, która także jest przedmiotem nadającym się do użycia w charakterze bezpośredniej ideologicznej pały. Ciekawie pisał o tym w „Przeglądzie” Bohdan Chwedeńczuk.

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=16114

    Wypowiedzi osób pokroju Wildsteina nie kwalifikują się właściwie do komentarza – pokazują jedynie jak daleko zaszliśmy w procesie klerykalizacji.

  56. Gdyby rządził PiS, byłoby odwołanie od wyroku Grzelak kontra Polska.

    Inna sprawa, że to PRL stworzył klimat dla tego i innego zakłamania. Nie twierdzę bynajmniej, że PRL to samo zło. Ale jak wniknąć w ten łancuszek przyczynowo-skutkowy, to jednak gdyby nie PRLowska sklerotyczna gospodarka planowa, namolne narzucenie markistowskiej doktryny w edukacji i wychowaniu, oraz – last but unfortunately not least – opresyjne odrzucenie religii, to sprawy miałyby się lepiej w dniu dzisiejszym.

    Co dalej z tym robić? Hm, gdybym wiedział, to inaczej bym to „sprzedał”. Najbliższa prawdy jest Jaruta (06-18 o godz. 10:39). Należy policzyć poparcie dla zmiany obecnego stanu. Zmiana ilościowa niech stworzy zmianę jakościową!

  57. Gdyby rządził PiS, to przeniósłby stolicę z Krakowa do Warszawy.

  58. Moim zdaniem, skoro większość jest religijna, to staje się to swoistym rytuałem. Na przykład dzielenie się opłatkiem. W Japonii nikt nie kwestionuje tego, że trzeba się sobie ukłonić, albo tak powszechnego feng shui, albo tego, że w USA wśród Murzynów nie może usiąść Biały.

  59. Do telegraphic observer,
    Piszesz: „opresyjne odrzucenie religii, to sprawy miałyby się lepiej w dniu dzisiejszym (w PRLu)”, nie bardzo sie z tym zgadzam. Szkole podstawowa konczylem jeszcze za Gomulki i mialem religie w szkole, na ostatniej lekcji, prowadzona przez ksiedza, spolecznie. Nie byla to regula ale jakos tej „opesyjnosci” nie pamietam.

  60. Pan Wildstein powinien wybrac sie z wizyta do takich krajow jak, np. USA, czy Kanada i zapytac ich wladze DLACZEGO w tych krajach nie ma miejsca na cow takiego jak lekcje religii, czy modlitwy
    w szkolach publicznych!

  61. Czy pan „Andrzej Falicz” pisujacy po kilka razy te same komunaly to „maly PiSuarczyk” i – zarazem – typowy propagandzista???

  62. Do pana ET, ktory tak pisze o godz.10:48

    „We wspolczesnym swiecie, w ktorym dominuja obrazy czesto tworzacei
    immanentna, autonomiczna sile, mozemy tylko pozornie lub w ograniczony sposob poruszac sie w kierunku realnych obszarow.Swiat medialny dostarcza nam bowiem niby informacje z zewnatrz, co z kolei redukuje nasza zdolnosc do ich wewnetrznego tworzenia. Wykreowane obrazy te traktujemy po niejakim czasie jako wlasne, mimo, ze sa one czescia swiata fikcji.Poruszajac sie z trudem w takiej dla nas estetycznej rzeczywistosci, nie jestesmy w stanie odroznic jej od prawdy i sztuki. Krotko mowiac, zyjemy w swiecie, w ktorym zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego obszaru, co oczywiscie powoduje splycenie obszaru naszej percepcji,”

    Sprobujmy zdanie po zdaniu przelozyc to na poloski dla maluczkich:

    We wspolczesnym swiecie istnieje telewizja, a w niej ogladam np. „M jak Milosc” i kiedy zaangazuje sie zbytnio w przygody Mostowiakow, zapominam o bozym swiecie(pan to ujal fachowo , ze w ograniczony sposob moge sie poruszac w kierunku realnych obszarow.
    Telewizja dostarcza nam zmyslona historie, co powoduje, ze jestesmy jak gamonie niezdolni do wewnetrznego tworzenia.
    Historie Mostowiakow zaczynamy odbierac jak wlasna, mimo, ze przeciez jest to zwykla fikcja.
    Poruszajac sie z trudem w swiecie Mostowiakow(pan to nazywa nowa rzeczywistoscia estetyczna) nie jestesmy w stanie odroznic tego swiata od prawdy i sztuki. I tu mie pan zagial, bo filozofia zna kilka definicji prawdy, przypuszczam, ze panu chodzi o ta klasyczna pochodzaca od Arystotelesa, a wiec chodzi o to, ze jestesmy oderwani od realnego swiata, wlasnej rodziny, prawdziwych sasiadow. Ale ja przysiegam, ze perypetie Mostowiakow odrozniam od wlasnych perypeti, czyli takich zakotwiczonych w swiecie realnym.
    Wreszcie: zludzenie staje sie rzeczywistoscia i odwrotnie. Oba zjawiska walcza o poszerzenie swojego semiotycznego(jak by pan dla maluczkich zamiast semiotycznego napisal znaczeniowego, to moze cos by zlapali)
    Czyli sens mojego realnego zycia, walczy z sensem zycia Mostowiakow, aby sie poszerzyc kosztem tego drugiego, co powoduje splycenie naszej percepcji tzn co, ze np. przezywajac gleboko romans Hanki i Marka, tak gleboko sie zamyslam, ze splycajac wlasna percepcje wpadam pod tramwaj ?
    Panie ET moja corka, kiedy byla jeszcze mala coreczka, byla strasznie przemadrzala istota. Uwielbiala powtarzac trudne slowa takie np.jak chlorochinaldin. Kedys wrocila ze szkoly i pochwalila sie, ze pani ja nazwala fizolofem. Wydaje mi sie , ze pan troche fizolofuje. Bo kiedy czytywawalem filozofa Kolakowskiego, to mimo, ze mowil o rzeczach trudnych, to pisal to bardzo jasnym jezykiem. Po co to pan robi, zeby olsnic, oniesmielic swoja erudycja, uzywajac jezyka hermetycznego, zupelnie niestrawnego ?
    Pan Dedalus w „Ulissesie” Joyce nazywa to krotko i dosadnie: „Gowno i cebule.”

  63. Dzięki wszystkim za kontrkomentarze. Bo zgadzając się właściwie ze wszystkimi, chcę się odnieść do czterech wpisów:
    T.O.!
    Piszesz: „PRL stworzył klimat dla tego i innego zakłamania”. Tylko nie w kontekście Kościoła. Chcę Ci przypomnieć, że władza komunistyczna dawała pieniądze Kościołowi na prowadzenie działalności, tak samo, jak daje ta władza. I Kościół tak postępował, że jedną ręką brał pieniądze, a drugą rękę kąsał. To jest niemoralne.
    PAKu!
    Zobacz, co zrobił Watykan z arcybiskupem Juliuszem Paetzem. To jest prawdziwy skandal, ten człowiek powinien gnić w więzieniu.
    Adamie 2222!!!
    Nie używaj słów, których nie rozumiesz.
    Mohawku!
    Zupełnie przypadkiem rozdmuchałem dyskusję na ten temat w blogu Redaktora Szostkiewicza, wiele osób ma te same poglądy na ten temat co my – w pierwszej turze głosujesz na swojego kandydata, w drugiej przeciw komuś.

  64. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-18 o godz. 15:54
    ——————————-
    „Zupelnie jak z Epimenidesem z Krety , ktory krzyczal, ze jest klamca…
    mowil prawde czy klama?”
    ————————————–
    Szanowny Panie Falicz,

    jeśli Epimenides byłby człowiekiem prawdomównym, to powyższym stwierdzeniem- przyznawałby się do kłamstwa. Jeśli byłby kamcą- to byłoby to kłamstwo uświęcone , jego podłą naturą. Czyli, jakby nie patrzeć, Epimenides był w tym momencie zwykłym, niekompetentnym/dygresja do sądowych „fachowców”/ prostakiem, antycznym chłopkiem-roztropkiem, odpowiednikiem dzisiejszego artysty kabaretowego, artysty dla pospólstwa…

    Pozdrawiam,Sebastian

  65. Komorowski o wyroku :zależy to tylko od samorządu czy będzie etyka w szkole a przecież samorządu niemożna zmuszać do tego (aby przestrzegał prawa? ) no i tak załatwił sprawę wyroku przeciwko PAŃSTWU kandydat na prezydenta . Zaczynam się bać tego giganta intelektu.

  66. Oto cały Prezes na wiecu w Olsztynie:

    1)”Zdaniem Kaczyńskiego katastrofa prezydenckiego samolotu nie wyniknęła z przypadku i należy z tego wyciągnąć wnioski. – Zła polityka, polityka napastowania politycznych konkurentów, odmawiania im godności i ich poniżania kończy się źle, kończy się tragicznie.”

    2) „Musimy umieć się porozumieć, a ci, którzy nie chcą, ci którzy cały czas chcą używać tego odrażającego języka, ciągle chcą obrażać, powinni zająć się czymś innym – stwierdził prezes PiS – Chcę wam przyrzec, że jeśli zostanę prezydentem Polski, to uczynię wszystko, żeby Polska się porozumiała, żeby ci, którzy nie chcą musieli powiedzieć „idziemy gdzie indziej”

    Mój komentarz

    Ad 1) Insynuacje dotyczące katastrofy. Poprzez zawoalowaną, wielopiętrową negację prezes sugeruje przyczynę katastrofy – zła polityka – napastowanie politycznych konkurentów, ich poniżanie, odmawianie im godności. PiS uwielbia grać rolę krzywdzonej dziewicy.
    Aluzja bardzo czytelna – największy wkład w katastrofę smoleńską wnieśli polityczni konkurenci prezydenta, a więc platformiści.

    Ad 2) Retoryka prezesa wraca do starego koryta – musimy się porozumieć, ale nie z tymi, którzy „chcą używać odrażającego języka” i „chcą obrażać”.
    Poetyka godna Ojca Dyrektora – nie wiadomo o co chodzi konkretnie, ale wszyscy, którzy posiadają emocje, rozumieją.
    „Uczynię wszystko, aby ci, którzy nie chcą musieli powiedzieć idziemy gdzie indziej”.

    Tak wygląda koniec polsko-polskiej wojny – polityka zgody i pojednania zdefiniowana na wiecu w Olsztynie.
    Nie jest to żadne potknięcie, przejęzyczenie, gafa, to jest przyrzeczenie Prezesa.
    Prezes przyrzeka, ze pogoni (zmusi do powiedzenia – „idziemy gdzie indziej”) tych, co nie chcą, co używają odrażającego języka, napastują, odmawiają godności, chcą obrażać.
    Wydestylowana, bezosobowa nienawiść. No, wiadomo, ze nie chodzi o przepędzenie złych duchów, tylko o konkretnych ludzi czyniących zło, nie chcących porozumienia, napastujących politycznych konkurentów. Tych, którzy przyczynili się do katastrofy smoleńskiej.

    Nie ma mowy o żadnym przekonywaniu, negocjacjach, kompromisie, tylko o zmuszeniu do odejścia. Porozumieć się można tylko ze słusznymi.

    Dziękujemy Prezesie, że zostałes sobą.

    Pzdr, TJ

  67. ET dn. 18.03.2010 h: 9.40.
    Do Twego wpisu:
    – religia w salkach katechetycznych
    – brak konkordatu
    – brak symboli religijnych w urzędach państwowych
    – dostępność (wg SUMIENIA kobiety – wbrew pozorom i mniemaniom fundamentalistów kato-narodowych) przerywania ciąży
    – bezpieczeństwo na ulicach (choć to wiązało się z innymi ograniczeniami i zawężeniem wolności osobistych)
    Dalej nie będę kontynuował – chyba wystarczy….
    WODNIK53

  68. Ciekawą lekturą jest Przegląd-Tygodnik – link podał mohawk (06-18 o godz. 16:19):

    Dla kobiety seks to cena jaką płaci za małżeństwo … – czy Kongres Kobiet się ustosunkuje?

    Kredytu nie mam żadnego i nigdy nie miałem wyznaje Marek Belka. Jak taki człowiek może rządzić pieniądzem dużego europejskiego kraju? Jakże możne mieć do niego zaufanie?

    Polacy są odważni gdy działają w tłumie – twierdzi pewien profesor socjologii. Mam nadzieję, że nie w związku z ruchem lotniczym i tłumem w kokpicie.

    Nie chcę przez to powiedzieć, że atrykuł Bohdana Chwedeńczuka mam za nic. Tyle, że dla mnie są to rzeczy dawno przemyślane na podstawie obserwacji kanadyjskiej szkołu publicznej. Kondolencje z tego tytułu dla uczennic i uczniów w kraju.

  69. Osobiscie nie widze niczego niewlasciwego w nauczaniu Naszej Swietej Religii Katolickiej na terenie szkoly. Znajomosc dziesieciu przykazan nikomu jeszcze nie zaszkodzila a ich ignorowanie mialo dobrze udowodnione negatywne skutki w sila zlaicyzowanych krajach obozu socjalistycznego i nie tylko. Ponadto chrzescijanstwo jest czescia zasadnicza cywilizacji i kultury europejskiej i dobrze jest jesli mlode pokolenie pozna te podstawy nawet jesli pozniej stanie sie czescia laickiej kontrkultury. Sama kreska na swiadectwie nie oznacza jeszcze, ze wprowadzenia zera jako oceny przy liczeniu sredniej. Po prostu przy wyznaczaniu sredniej pomija sie jeden z liczby mozliwych do wziecia przedmiotow.

  70. Kent, Anglia – Czy ma byc, czy nie i inne trele morele.
    Ludzie o czym wy dyskutujecie? Czy tak znakomicie czujecie sie zagranica w krajach, gdzie religia, wiara to tylko ekstrawagancja? Byc moze.
    W co wierzycie?
    Liberalna opcja ma odpowiedzi nie wiem ile, bo mnie to nie interesuje, ale na pewno intelektualnie ktos by mi to z pewnoscia wytlumaczyl tak, ze by mi „w piety poszlo”.
    I co z tego. Jemu bylo by lzej. Mnie by nie przekonal.
    Ja przekonuje sie, czym sa wartosci, ktore zaszczepili mi rodzice wychowujac mnie po chrzescijansku codziennie chodzac po tutejszych ulicach, bywajac tu i tam, bardziej z tubylcami i ludzmi ze swiata, niz rodakami. I porozumiewam sie z nimi znakomicie, podobnymi mnie, z Anglii, Indii, Filipin, Litwy, Canady, ktorzy te wartosci maja w sobie, niekoniecznie chrzescijanskie.
    Bo to pozwala na zycie ze samym soba, nigdy nie bedac samym.

    http://cbrengland.wordpress.com/2010/06/16/niepokoj/

  71. Brawo Kaczyński miażdzy!

  72. ET masz zdumiewającą łatwość uwalenia całkiem sensownego wywodu jednym końcowym zdaniem.A jak to było z Twoim prawem do paszportu? do Falicza:czy tylko dlatego,że to Twój bożek nie miałeś obaw gdy Jarosław(nad) używał swego czasu władzy absolutnej?

  73. Obejrzałam na Kongresie Kobiet debatę prezydencką z udziałem jedynie Waldemara Pawlaka, Grzegorza Napieralskiego i Andrzeja Olechowskiego. Każdy z nich wypadł lepiej niż kiedykolwiek kandydaci wiodący w rankingach, czyli panowie Komorowski i Kaczyński. Debatę prowadziła red. Janina Paradowska. Debatę mogły obejrzeć miliony osób, skoro mnie się udało ją znaleźć 😀

    Głosuję na Grzegorza Napieralskiego! Niechby przeszedł do II tury. Np z Olechowskim, albo Pawlakiem 🙂 Po co nam pustynia mentalna?

  74. Dużo tu moi drodzy dywagujecie o tej religii w szkole i piszecie o obłudzie wszelakiej temu towarzyszącej, ale jednej symptomatycznej oczywistosci w tym kontekście nikt na odważy się wskazać palcem. A może to nie brak odwagi, tylko juz takie zamulenie mózgów poprawnością polityczną pozwalająca myśleć odtad dotąd i ani centymetra poza ramą? Czyli też bierzecie udział w tym tańcu obłudy. A nie? O ci mi chodzi? No, jak to o co? Bronek Wildstein obrońcą politycznego wymiaru religii katolickiej! Pęc zwyczajnie można.

  75. ET pisze:
    2010-06-18 o godz. 13:34
    Jacobsky pisze:
    2010-06-18 o godz. 13:41

    A co Panowie niewygodna prawda boli, dopieka co ??? Może podacie eksperci jakąś definicje antysemityzmu ??? Walcie śmialo – ja tymczasem idę policzyć na ilę € móglbym zaskarzyć Polskę za lata rusyfikacjii – hehehe

  76. telegraphic observer pisze:
    2010-06-18 o godz. 17:23

    Czyżbyś liczył, że ilość przejdzie w jakość?
    Ja uważam, że zastosowanie ma „zasada wahadła”- im bardziej w prawo, w kierunku klerykalizacji, tym bardziej potem w lewo, w kierunku laicyzacji……
    Jedynym problemem jest czas, masa krytyczna musi się zebrać w odpowiedniej ilości………
    Ciekawe, ile kilogramów do tej masy dodał powrót Paetza do „czynnej slużby”
    I jakimi usługami, zobowiązaniami, za to zapłacił?

  77. WODNIK53. 18.27 u Szostkiewicza. Bardzo mądre i racjonalne uzasadnienie. Napieralski ma już 15 procent i warto na niego głosować. Spodziewam się w I turze minimum 20 procent. W drugiej turze zobaczymy. Oboje lansowani kandydaci nie warci są centa, obrośli etosem, gnijącym styropianem, odwetem, zemstą, kłamstwem, korupcją i kościołem. Tak trzymać. Pozdrawiam z pod sprofanowanego Wawelu.

  78. jasny gwint pisze:

    2010-06-18 o godz. 09:38

    Ciekawa i jednoczesnie smutna obserwacaja. Za wszystko w zyciu trzeba placic. Teraz Polacy placa KK za pomoc w walce z komuna.

    Slawomirski

  79. Janina Nowicka pisze:

    2010-06-18 o godz. 20:59

    Swietnie.
    Co pani mysli o zdejmowaniu nakrycia glowy przed swiatynia?

    Slawomirski

  80. jasny gwint pisze:

    2010-06-18 o godz. 21:38

    „Pozdrawiam z pod sprofanowanego Wawelu.”

    Prosze bez egzaltacji.
    Austriacy tam konie trzymali.

    Slawomirski

  81. Bobola pisze:

    2010-06-18 o godz. 19:53

    „Znajomosc dziesieciu przykazan nikomu jeszcze nie zaszkodzila ”

    Mnie zaszkodzila.

    Slawomirski

  82. halen pisze:

    2010-06-18 o godz. 20:37
    ET masz zdumiewającą łatwość uwalenia całkiem sensownego wywodu jednym końcowym zdaniem.A jak to było z Twoim prawem do paszportu? do Falicza:czy tylko dlatego,że to Twój bożek …”

    Bozek? Cos sie Ci pomylilo robaszku.
    Oczywiscie mam obawy do zbytniej koncentracji jakiejkolwiek wladzy zarowno PiS-u, SLD czy PO.
    Ale mowimy o najblizszej przyszlosci i nie mam obaw w stosunku do czasu zaprzeszlego ale do nadchodzacego.
    Korupcja za rzadow lewicy nie powoduje automatycznie zaufania do PO.

  83. Sebastian pisze:

    2010-06-18 o godz. 18:59

    Niestety nic nie rozumiem i aluzji nie ponial …
    Po prostu nie wiem, ktory sad ma ostatecznie zadecydowac jaka polityke ma prowadzic PO;
    Szkoda troche tej prywatyzacji ale jak kusic lewice to kusic – pal szesc.

    Ktos jest chlopkiem roztropkiem, prostakiem itp inwektywy swiadcza o duzym negatywnym ladunku emocjonalnym…Panie Sebastianie spokojnie niedluga zamilkna wyborcze wuwuzele.
    PO w ramach nowej ustawy i swojego CBA przeswietli nasze prywatne zycia i zapanuje narodowe harmonia.

  84. TJ pisze:

    2010-06-18 o godz. 19:04

    Po co sie Pan tak wysila.
    Skoro juz na tym blogu zadecydowano, ze winni katatrofy sa piloci to albo byli kiepscy albo zle wyszkoleni.
    W jednym i drugim wypadku jest to w gestii ministerstwa obrony i sprawujacego w danej chwili wladze rzadu.
    Czy to sie komus podoba czy nie winne jest PO.
    Tak jak za jednego powieszonego w celi polecial minister tak za niedoszkolonego pilota powinien poleciec caly odpowiedzialny za to rzad.

  85. jerry111 pisze:

    2010-06-18 o godz. 18:04
    Czy pan “Andrzej Falicz” pisujacy po kilka razy te same komunaly to “maly PiSuarczyk” i – zarazem – typowy propagandzista???

    Nie !
    Panie Tom and Jerry.

    Wpisy poszly po dwa razy przez pomylke moderatora.
    Skad ta agresja u majacego tak dziecinnie rozbrajajacy pseudonim „z Jackowa” ?
    Klopoty w domu czy w zagrodzie?

  86. Moim zdaniem to nie tak. Etyka (choć wolałbym religioznawstwo) jest nieobecna w szkołach celowo, żeby poprzez swą nieobecność mogła służyć atakowaniu religii, znienawidzonej dziś przez (za)możnych tego świata, propagatorów neonihilizmu, który jest dla nich doskonałym wehikułem do realizacji własnych, aspołecznych, antydemokratycznych i ahumanitarnych celów.

    Z góry było wiadomo, że etyków do nauczania w szkołach nie będzie, po pierwsze to żadna kariera, bo status nauczyciela programowo zrównano z grabarzem (owszem potrzebny, jednak…), choć grabarz pewnie lepiej zarabia, a po wtóre, dziś się kształci nie etyków, a marketingowców i zarządzających, matematyków od derywatów, jak Fabrice Toure Goldmana, ze swoim po gejowsku seksualnym, firmowym stosunkiem do klientów, czy globalnych handlarzy korporacyjnych, MBA różnej maści – executive, international, in banking & finance itp., no może jeszcze kadry militarne i chemików do laboratoriów wytwarzających heroinę w Afganistanie. Ale etyków? Po co? Przecież wtedy tamci nie wykonywaliby swojej roboty w taki sposób, jak się tego od nich oczekuje.

    Mateusz dostał na świadectwie kreskę. A co miał dostać, krzyżyk? Dopiero by było. Jeśli rodzice, mając świadomość, że z etykę jest klops zabronili chłopcu uczęszczać na religię, to wzięli na siebie odpowiedzialność, za brak możliwości wliczenia dodatkowej oceny do średniej. Przecież nikt nie kazał chłopakowi przechodzić na katolicyzm, jeśli był innego wyznania, tego, tamtego, czy żadnego. Znajomość doktryny chrześcijańskiej z pewnością by mu nie zaszkodziła, tak jak nikomu nie szkodzi znajomość buddyzmu, albo esperanto. Więc po co ten szum i to czynienie z ludzi nieodpowiedzialnych bohaterów o wolność naszą i waszą? Grzelak przeciwko Polsce, też coś.

    Przy okazji, w ostatnim sondażu Komorowski dostał 70%, Pawlak 20%, a Kaczyński 10%. Sondaż jest wiarygodny i z pierwszej ręki, nie z jakiejś tam byle sondażowni (sam ze sobą robiłem).

  87. ET,

    pare uwag.

    Na wstepie, skoro tylko Slawomirski rozumie o co Panu chodzi i w formie dialogu z tymze odpowiada Pan niejako polgebkiem na moj wpis, to nie znaczy, ze ja bede rownie nonszalancki wobec Pana.

    Po pierwsze:

    Kultura danego zawodu wynika poniekad ze sposobu nauczania. Zgadza sie. I dlatego kultura zawodow prawniczych w Polsce zawsze byla wysoka zas wykonujacy zawody prawnicze w przewazajacej wiekszosci cieszyli sie jakim takim powazaniem w spoleczenstwie. Znowu: nie generalizuje i ma siwadomosc, ze i w zawodzie prawnika bowali gnoje, ale tak bylo (i jest) wszedzie, nie zaleznie od peerelu czy innego kraju branego jako przyklad.

    Od ponad trzydziestu lat udzielam (miedzy innymi) porad proceduralnych (prawnych) dla migrantow w zakresie prawa azylowego i socjalnego. Widzi Pan, ja bylem jednym z tych, ktorzy stanowia Panska klientele. W latach 80-tych Polacy, ktorzy wyjechali z peerelu wykazywali sie na ogol nadzwyczajna biegloscia jesli chodzi o przepisy imigracyjne, socjalne oraz inne, od ktorych zalezal; ich pobyt w danym kraju. Co wiecej, dosc szybko orientowali sie w przepisach regulujacych wydawanie zezwolen na imigracje do kraju przeznaczenia. BYla to wiedza nadzwyczaj praktyczna, pozwalajaca wykorzystac na maksimum (a czasem i wiecej…) istniejace ulgi, luki oraz inne okazje, ktorych dostarczaly przepisy. To wszystko w wykonaniu obywateli peerelu. Jakby nie bylo kultura prawna w wykonaniu praktyczny, prawda ?

    Znam wieli polskich prawnikow z roznych konferencji oraz wizyt w Polsce. Znam tez ich poczynania miedzynarodowe; sladowe do populacji; brak znajomosci jezykow etc. Hehe, tak sie sklada, ze ja rowniez znam, zarowno w Polsce jaki i w kraju mego pobytu. Prosze sie zastanowic: czy te wszystkie kancelarie miedzynarodowe, ktore pootwieraly biura w Polsce we wczesnych latach 90-tych przywiozly ze soba prawnikow w teczkach ? Czy rodzime kancelarie, ktore prosperuja w miedzynarodowym obrocie prawnym wyrosly z nikad ? To wszystko byli i sa prawnicy z wyksztalceniem datujacym sie z lat peerelu i umiejacy szybko dostosowac sie do nowych wynogow, w tym jezykowych, a wiec niech Pan przestanie brac nas za idiotow lub wciskac nam swoj mit-kit na sile, bo to umniejsza powadze tej dyskusji.

    Ulozylem kiedys program integracyjny dla akademikow z Polski i twierdze za Panem; w konfrontacji ze swiatem obycm (…) nasi reprezentanci z czasow zaprzeszlych (…). okazali sie mniej plodni, aby nie powiedziec bezplodni. A czy nie przyszlo Panu na mysl, ze to Panski program byl do kitu ? Widzi Pan, jako czlowiek wyksztalcony w peerelu okazalem sie na tyle plodny, ze dzis ucze innych, i to w ich jezyku ojczystym a nie w moim. Wielu moich rowiesnikow oraz osob starszych ode mnie zajmuje stanowiska czy wykonuja zawody, ktorych charakter przeczy temu, co Pan twierdzi. Roznica jest taka, ze to nie Pan pisal dla nich i dla mnie program integracyjny, ale to my, zmuszeni przez okolicznosci wybralismy sobie stosowny program i zdalismy egzamin, skoro nie zamiatamy ulic czy nie zmywamy podlog. Zdalismy egzamin nie przed sfrustrowanym emigrantem o przerosnietym acz niedokarmionym ego,i nie potrafiacym pogodzic sie z wlasna przeszloscia. Zdalismy ten egzamin przed ludzmi stad, z ktorymi dzielimy terazniejszosc oraz budujemy przyszlosc.Pan kororyzuje, ale czyni to Pan dosc prymitywnie, wedlug tego, co napisal Pan wczesniej: dwukolowej palety zlozonej z czeronwgo i czarnego, o ile pamietam. Taka posteryzacja to tylko pewien tendencyjny sposob oddania rzeczywistosci, ale nie jej odwzorowanie, co nie znaczy, ze i taki zabieg czyni z Pana artyste na miare Panskiego ego.

    Jacobsky wyrzuca mi utozsamianie nauczania prawa z kultura prawna w spoleczenstwie lub jej brakiem (dop. wlasny). Zastanawiam sie dlaczego Jacobsky nie widzi zwiazku przyczynowo-skutkowego miedzy jednym, a drugim. Widac musze raz jeszcze powtorzyc, bo nie dotarlo: nauka zawodowa prawa to rola uniwersytetow i te, gdziekolwiek na swiecie, ksztalca wybrana grupe osob, a nie wszystkich obywateli jak leci, aby tylko podniesc kulture prawna w spoleczenstwie. Rola prawnikow jest wykonywanie uslug prawnych jesli mowimy o stosunkach na styku prawnik-obywatel (pomijam zagadnieniach z zakresu stanowienia prawa oraz funkcjonowania administracji). Obrot prawny w peerelu byl stosunkowo prosty w porowaniu obrotem obecnym. Przecietny obywatel prawie nigdy lub niezmiernie rzadko korzystal z uslugi adwokata lub notariusza. Tym nie mniej nawet i w tym ograniczonym zakresie obywatel peerelu umial i poslugiwal sie prawem wedlug wlasnych potrzeb. W koncu rolnicy czy rzemieslnicy musieli dzialac w oparciu o pewien zakres ustaw. Robotnik byl chroniony prawem pracy i umial (jesli potrzeba) dobic sie o wlasne przywileje wynikajace np. z kodeksu pracy. O innych przepisach codziennych nie wspomne. Kultura prawna w spoleczenstwie byla odbiciem zlozonosci obrotu prawnego w owczesnym spolecznstwie, co nie znaczy, ze nie istniala ona lub byla niska. Byla ona na miare owczesnych potrzeb.

    Jak podly byl poziom prawa w Polsce oraz jak skorumpowani byli prawnicy nikomu nie musze powtarzac. Z pewnoscia nie musi Pan powtarzac Slawomirskiemu, ale ja chetnie poslucham co ma Pan do wcisniecia w tym kawalku kitu.

    Oczywiscie byly jednostki wybitne i chwala im za to (…) jednak poziom uniwersyteckich pracownikow byl bardzo niski, pomijam tu resztki kadry lwowskiej i otym probowalem dialogowac z Jacobskym.
    I znowu znieksztalca Pan rzeczywistosc, bo nie tylko szkola lwowska sie liczyla, zreszta zalezy w ktorej dziedzinie prawa.Pan zdaje sie miec nikle lub skrzywione pojecie o zlozonosci procesu ksztalcenia prawnikow oraz o tym jak mierzyc wybitnosc kadry akademickiej w tej dziedzinie, zwlaszcza jesli chodzi o galezie prawa bardzo specyficzne i nie poddajacej sie porownaniom z innymi krajami.

    Dalej: posluguje sie Pan klamstwem piszac Jacobsky teskni za PRLem i mu sie nie dziwie, bo nie tylko on ulegl czarowi propagandy czasow zaprzeszlych oraz Jacobsky oraz wielu innych musza wierzyc, bo pozbywajac sie wiary w PRL pozbywaja sie swojej przeszlosci. Czy latwosc w pisaniu nieprawdy uwaza Pan za przejaw Panskiej wyzszosci intelektualnej nad tymi, ktorzy zostali wyksztalceni w peerelu ? Nie chce byc niegrzeczny, ale czytajac Panskie eseje mozna odniesc wrazenie, ze jest to jeden z glownych atrybutow. Klamie Pan rowniez piszac, ze czyta Pan moje wpisy, bo gdyby tak bylo, to nie napisalby Pan powyzszego.

    Na zakonczenie: jest pewna sprzecznosc w Panskim wywodzie, ktory zainicjowal te cala dyskusje. Skoro twierdzi Pan, ze Nauczanie prawa ma tylko sens w panstwie prawa., a potem zalamuje rece nad brakiem kultury prawnej wsrod obywateli wychowanych w peerelu, to cos tu nie gra. Jesli peerel nie byl panstwem prawa, i w zwiazku z tym nauczanie prawa nie mialoby miec sensu w tym systemie, to dlaczego Pan teraz biadoli nad niskim poziomem wiedzy prawnej wsrod Polakow ? Byc moze posluchano Pana jako wieszcza i z powodu zadeklarowanej bezsensownosci calego przedsiewziecia odpuszczono sobie edukacje prawnicza ? A wiec o co chodzi ?

    Chodzi o Panski patologiczny stosunek do wlasnej przeszlosci – stosunek, ktory z uporem godnym lepszej sprawy usiluje Pan narzucic jako powszechna norme. Dowodem na ten patoligiczny stosunek jest to zdanie:

    Dlaczego redaktor Passent mial prawo do paszportu a inni obywatele tego prawa nie mieli?

    Ponad milion Polakow wyjechalo na stale w latach 80-tych, nie mowiac o tych, ktorzy wyjezdzali i wracali. Pan rowniez wyjechal, o ile sie nie myle, prawda ? Z paszportem czy bez ?

    Jacobsky (…) ma prawo do relatywizowania swojej przeszlosci, niekoniecznie jednak mojej, Pana i innych. A wiec prosze zostawic moja przeszlosc w spokoju i zajac sie rozpamietywaniem wlasnej, tudziez mitologizowaniem jej w duecie ze Slawomirskim. Na przyszlosc, jesli pragnie Pan dalszej dyskusji, to prosze zwracac sie bezposrednio do mnie, a nie do Slawomirskiego.

    Ale byc moze tak akurat jest Panu latwiej. Slawomirski zawsze przyzna Panu racje.

    Jacobsky – nie koniecznie.

    Pozdrawiam.

  88. Lewy Polak pisze:

    2010-06-18 o godz. 18:23

    „Po co to pan robi, zeby olsnic, oniesmielic swoja erudycja, uzywajac jezyka hermetycznego, zupelnie niestrawnego ?
    Pan Dedalus w “Ulissesie” Joyce nazywa to krotko i dosadnie: “Gowno i cebule.”

    Tesknota za prawoscia u nieprawego czy agresja?

    Slawomirski

  89. Szanowni Państwo,
    informujemy, że przez cały czas trwania ciszy wyborczej nie będą publikowane na blogach komentarze, które by tę ciszę zakłócały, czyli wpisy agitujące, dotyczące wyborów, kandydatów oraz sondaży.
    Redakcja polityka.pl

  90. Gdyby Babcia miala Wąsy to bysmy wszyscy byli w siódmym niebie 😉

  91. Religię do szkół i to w wymiarze 2-godzinnym wprowadził rząd Mazowieckiego. Podobnie było z krzyżem w Sejmie i w szkołach. Wszystko poza prawem.
    Warto o tym pamiętać przy głosowaniu gdy oczekuje się zmiany obecnej sytuacji.
    Jestem pewna, że Napieralski osiągnie bardzo przyzwoity wynik.
    Apel sympatycznej Małgorzaty Napieralskiej na końcu kampanii, również podniesie wynik.

  92. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-18 o godz. 22:59
    „Skoro juz na tym blogu zadecydowano, ze winni katatrofy sa piloci to albo byli kiepscy albo zle wyszkoleni.
    W jednym i drugim wypadku jest to w gestii ministerstwa obrony i sprawujacego w danej chwili wladze rzadu.
    Czy to sie komus podoba czy nie winne jest PO.”

    Mój komentarz

    Autorze, wyluzuj. Stenogramy są niewygodne – niedyskusyjne, więc prezes wytycza nową ścieżkę podejrzeń. To jest tylko socjotechnika. Nie przywiązuj się do każdej hipotezy, która wygłasza wódz. On wie co robi i nie potrzebuje wsparcia pobocznych mędrców.

    Pzdr, TJ

  93. Pan Andrzej Falicz 6-18 22.59

    „Skoro juz na tym blogu zadecydowano, ze winni katatrofy sa piloci to albo byli kiepscy albo zle wyszkoleni.”

    Ani ten blog, ani Pan, nie maja tytulu do oceniania Pilotow. Ponadto zwykla przyzwoitosc kazalaby sie powstrzymac. Brak znajomosci przedmiotu tudziez.
    Nie przystoi Pana pouczac, ale dobrze byloby zaczekac do oficjalnego komunikatu.

  94. Jacobsky pisze:

    2010-06-18 o godz. 23:07

    Szanowny panie Jacobsky

    PRL przyszedl na ziemie polskie razem z armia sowiecka.
    Pan to akceptuje ale wiekszosc ludzi nie.
    Uwazam ze oszukuje pan sam siebie.

    Czy tak trudno panu przyznac sie do bycia ofiara systemu totalitarnego?
    Dlaczego?
    Takich osob jak pan i ja sa dziesiatki milionow.
    To nieszczescie laczy nas wszystkich.
    A jest to istotne.
    Podobnie jest z polskim antysemityzmem.
    Nazywajmy to co bylo po imieniu.
    Rozliczajmy seniorow.
    Przebaczajmy ale nie zapominajmy dla naszego dobra i dobra naszych dzieci.

    Slawomirski

  95. Pan Redaktor napisal:
    równouprawnienie uczniów w tej dziedzinie jest niezbędne, jeśli państwo ma być świeckie.
    Pogrubienie moje. „Jeśli.” Pan oczywiscie wie, tak samo jak ja i reszta dyskutantow, ze państwo nie ma być świeckie. Państwo nie ma byc rowniez religijne. Państwo ma byc faktycznie religijne, zas z pozoru świeckie. My, ktorzy nie chodzimy do kosciola, mamy to zaakceptowac dla swietego spokoju. Oni, ktorzy chodza do kosciola, nic nikomu nie narzucaja. I w ten sposob ma byc spokoj i obopolne zrozumienie w krolestwie polskim.

    In vitro to jest nastepny krok. Potem niektore srodki antykoncepcyjne, te uznane za niewlasciwe. Potem byc moze wszystkie srodki antykoncepcyjne. Potem zakaz badan nad komorkami macierzystymi, bo byc moze zostaly niewlasciwe pozyskane. No, i oczywiscie wizyty prominentow w najblizszej kurii, usciski dloni, koncesje, i komisje majatkowe. Wszystko swieckie. W koncu, nie ma pieniedzy swieckich i religijnych. Sa po prostu pieniadze.

    A Pan udaje, ze tego nie rozumie i chcialby Pan, zeby państwo bylo świeckie? Co za brak delikatnosci.

  96. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-18 o godz. 22:54
    —————————–
    Szanowny Panie,

    było bez żadnych aluzji i specjalnych emocji. Tym razem , pozwoliłem sobie na przekaz prostolinijny, gdzie białe jest białe, a koń to koń…

    Pozdrawiam,Sebastian

  97. Sebastian pisze:

    2010-06-18 o godz. 18:59

    Czy stac pana na artyste dla wybranych?

    Slawomirski

  98. Tak przy okazji nalezy odnotowac nastepny etap sprawy arcybiskupa Paetza.
    http://wyborcza.pl/1,75248,8029832,Albo_Paetz__albo_ja.html

    Moze to i dobrze, ze nie ma lekcji etyki, bo mogloby sie pojawic pytanie, czy Kosciol postepuje etycznie w tej sprawie. Oraz w wielu innych. Natomiast po lekcjach religii uczniowie i uczennice sa wdrozeni do wlasciwej odpowiedzi na kazde mozliwe pytanie: modlmy sie.

    Z etyka jest taki klopot, ze etyka stoi ponad konkretnym czlowiekiem. Mozna na przyklad zapytac, czy papiez postepuje etycznie? Takie pytanie daje sie pomyslec. Natomiast na gruncie religijnym postawienie takiego pytania przychodzi znacznie trudniej. No, bo wiadomo: papiez jest nieomylny. Nikt nie bedzie roztrzasal, w jakich mianowicie sprawach. Takie myslenie pachnie swietokradztwem i na wszelki wypadek lepiej go unikac.

    A swoja droga jestem ciekaw, czy panstwu Grzelakom juz przydzielono ochrone BORu.

  99. ET zapytal:
    Dlaczego redaktor Passent mial prawo do paszportu a inni obywatele tego prawa nie mieli?
    Ja tez mialem prawo do paszportu, a nawet miewalem sam paszport. Dwu to jeszcze nie tlum, ale to wiecej niz jeden. Byc moze ja nie nalezalem do „innych obywateli”, chociaz tak mi sie wtedy wydawalo. Byc moze wlasnie sie dowiedzialem od pana ET, ze stalem tam, gdzie stalo ZOMO. Razem z Redaktorem Passentem. Milo mi, Panie Redaktorze.

    Bedac innym obywatelem, a moze czlonkiem ZOMO (niepotrz. skreslic) odwiedzilem NRD, Bulgarie, Rumunie, Czechoslowacje, Rosje, Szwecje, Niemcy, Danie, Anglie, i Stany Zjednoczone. Wszystko to z paszportem, do ktorego mial prawo tylko Pan Redaktor Passent i nikt poza nim (wedlug ET). W porownaniu z kolegami ze studiow jezdzilem stosunkowo niewiele, bo wolalem zeglowac po Mazurach. Ale mimo to zwiedzilem zarowno Wschod, jak tez Zachod. I nigdy nie nalezalem do Partii (uprzedzam pytanie ET) ani nie podpisalem lojalki dla sluzb PRLu (uprzedzam nastepne pytanie).

    A poza tym, drogi ET, z Twoich wpisow wylanial sie obraz czlowieka oczytanego i bywalego na PRL-owskich uczelniach. I bedac na tych uczelniach, nie udalo Ci sie zauwazyc, ze ulubionym sposobem spedzania wakacji przez PRLowskich studentow byl wyjazd za granice? Na ogol na zbior truskawek. A czasem do zmywania. Z PRLu wyjezdzaly miliony obywateli. Na wschod i na Zachod. A Ty, drogi ET, tego nie zauwazyles?

    A moze zauwazyles, tylko Ci sie zapomnialo na potrzeby tej dyskusji? Wstydz sie, ET. Wylazi z Ciebie punury propagandzista.

  100. Wróciłam właśnie z plenerowego przedstawienia operowego. Na Stadionie Olimpijskim wystawiono „największy spektakl na największej scenie w Polsce” – TURANDOT Pucciniego.
    To już tradycja wrocławskiej opery – ogromne, plenerowe inscenizacje.
    Piękna inscenizacja, na stadionie wybudowano gigantyczną dekoracje, mającą symbolizować chiński mur, armia statystów ubranych na podobieństwo terrakotowej armii, bogate kostiumy, no i międzynarodowa obsada! Georgina Lukacs jako Turandot, Luis Chapa w roli Kalafa, polscy soliści nie odstawali, byli równie dobrzy.
    A na zakończenie pokaz sztucznych ogni i rzęsisty deszcz o północy, podczas końcowych ukłonów!!! A całe przedstawienie przy sprzyjającej pogodzie, noc ciepła – wspaniałe wrażenia.
    Poprzednio, podczas trzeciego aktu OTELLA na Wyspie Słodowej lunął taki deszcz, że spora część widowni w panice uciekła, zaś cały zespół odziany w krynoliny, kapelusze z piór, zdobny w wachlarze udawał, że wszystko jest w porządku 😆
    Deszcz jest chyba w plenerowe przedstawienia wpisany 🙂
    Dobranoc.

  101. Daniel Passent pisze:

    2010-06-18 o godz. 23:18

    Czy pamieta pan cisze przedwyborcza w czasach PRL-u?

    Ta cisza trwala do 1989 roku.

    Slawomirski

  102. Skoro obowiazuje cisza wyborcza, to porozmawiajmy o sprawach ponadczasowych. A skoro wspomniano „Ostatnie Slowo” i stan wojenny, to moze porozmawiajmy o Generale w kontekscie niedawnych wydarzen. Dla odniesienia chcialbym przypomniec moj tekst opublikowany dwa lata temu na blogu redaktora Szostkiewicza (odrobina autoreklamy nie zaszkodzi). Tu jest odnosnik:
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=416#comment-101237

    Ten tekst warto jeszcze przeczytac, majac w pamieci katastrofe 20 kwietnia. Tu general i tam general. Tu decyzja i tam decyzja. Mozna sie pokusic o porownanie. 20 kwietnia wojskowi postanowili zaryzykowac. Byla mgla. Zdrowy rozsadek i doswiadczenie mowily, ze sytuacja jest ryzykowna. Padly nawet slowa „moze nie bedzie tragedii”. Byla w tych slowach wiedza, ze wynik moze byc katastrofalny. Byla tez nadzieja, ze taki nie bedzie. Jednak splot wydarzen, brak informacji, stres, pospiech, i determinacja doprowadzily do katastrofy. General wraz z podwladnymi zaryzykowali, przeprowadzili eksperyment, po czym zgineli sami i pociagneli za soba pasazerow.

    Przypomnijmy sytuacje konca 1981 roku, ktora byla inna a jednak dosyc podobna. Tez byla mgla, tylko w innym sensie. Reakcja Rosjan nie byla znana na pewno. Znany byla za to mozliwa ich reakcja, ktora rownala sie katastrofie. General postanowil nie ryzykowac. Wielu mowi teraz, ze General wybral „mniejsze zlo”. On sam tez czesto tak powtarza. Jednak bardziej adekwatnie byloby mowic, ze General wybral mniejsze ryzyko. Zamiast ladowac we mgle, General poderwal samolot. Operacja nie byla przyjemna. Byly guzy. Jednak nie bylo katastrofy. Przezylismy i teraz mozemy wieszac psy na Generale.

    Jesli katastrofa 20 kwietnia powinna nas czegos nauczyc, to powinna nauczyc wlasnie tego.

  103. @ „Michal” z dn. 18.06.2010 h; 23.04.
    Pan zupełnie nie rozumie o co w tym konflikcie idzie rzecz. Podstawy doktryny chrześcijaństwa, jak i innych wierzeń religijnych i historii religii – jak Pan pisze w rzeczonym poście – poznaje się na lekcjach religioznawstwa, nie na katechezie (to nie nauka a forma indoktrynacji). A z tym „krzyżykiem” bądź kreską to zupełna aberracja…… Posyłanie dziecka – jak Pan tłumaczy – na katechezę (w perspektywie lepszej średniej) jest serwilizmem, uczy kołtuństwa (jako zasady postępowania w życiu – takie „panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek) oraz zakłamania.
    Już więcej nie będę postponował logiki Pańskiego postu, która ni jak się ma do standardów nowoczesnego, demokratycznego i preferującego wolność sumienia państwa.
    Pozdro
    WODNIK53

  104. Niełatwo się żyje w tym moim przybranym kraju, niełatwo -wczoraj w nocy pluton egzekucyjny rozstrzelał skazanego w Utah.

  105. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ ET – 9:40

    Domyslam sie, ze blogowicz nie mial week-ndowej przyjemnosci uczestniczenia w obowiazkowych wkopkach – prawda?
    Rozumiem skad ta kolejna (zauwazona) „luka” w postrzeganiu zaprzeszlego czasu.

  106. Anna pisze:

    2010-06-18 o godz. 23:30
    Religię do szkół i to w wymiarze 2-godzinnym wprowadził rząd Mazowieckiego’

    Czy to nie byla UW ta od Komorowskiego…?

  107. Pewnego razu zakonnicy pewnej francuskiej kongregacji zapraszali mnie na jubileusz z okazji powstania ich zakonu ktory miala poprzedzac wielka msza. Poniewaz przyjaznie sie z tymi ludzmi wiec przyjalem zaproszenie, ale zaznaczylem, ze nie jestem praktykujacym katolikiem. Wowcza jeden z braciszkow zapytal mnie, czy jestem ateista. Odpowiedzialem, ze nie, ze ateista jest to taki ktos wierzacy à rebours, tzn wierzy w to , ze Boga nie ma, a ja nie wiem tego wiec jestem agnostykiem. Moj rozmowca usmiechnal sie i powiedzial: No to nie ma sprawy, my takze mamy watpliwosci. Credo quia absurdum(panie ET ja tez lubie sie popisywac erudycja), co w dowolnym tlumaczeniu mozna zrozumiec jako: wierze wbrew rozumowi(sw.Augustyn).
    Niestety nasz polski kler nie ma takich watpliwosci, on ma racje, zastepuje wiare, ktora powinna byc podszyta niepewnoscia, dogmatyczna wiedza.
    Mysle, ze to sie zle skonczy dla polskiego kosciola.

    ps. Znow zostalem zaatakowany tym razem przez pana Slawomirskiego,
    ktory slusznie doszedl do wniosku, ze jako LEWY nie moge byc PRAWY.
    Wiec odpowiem probujac jak idol pana Slawomirskiej pan ET oszolomic pana S moja erudycja po lacinie: Eodem anno natus est vitulus habens duo capita et septem pedes

  108. Przeczytalam wpis z 2010-06-18 o godz. 13:08
    …………………………..
    i pozwolilam sobie odrobine poczytac ,jak to Polacy zalatwiaja
    sprawy drazliwe .
    Ba ,tyle bezmyslnosci i braku wyobrazni i to prawie z kazdej strony ,nie mozna znalezc na swiecie ,sorry.
    A moze wy to macie w rodzinie i znajomych ?
    P.Falicz nie potrafi sobie poradzic z ciocia ,Kadett ze znajomym ,
    Polacy z wyglupami antysemickimi .
    Klamstwo holokausu jest karane kara wiezienia ,mozna stracic za to
    prace ,stanowisko ,ale to nie morderstwo .
    Za to nie pozbawia sie czlowieka mozliwosci egzystencji .
    Cytat;
    ……………………
    Kiedy mnie oskarżono. Nie wiedziałem o ustawie, osłupiałem, dowiedziawszy się, że mogę zostać kłamcą oświęcimskim. Tym bardziej że ta książka przez miesiąc funkcjonowała na uczelni i nikt nie zwrócił na ów rozdział uwagi.
    …………………….
    Pana Profesor tez nie wiedzial ,ach i ten co wydal ta ksiazke tez nie ,
    ludzie z wydzialu nie ,fizyki eksperymentalnej, tylko historii tez nie wiedzieli?
    I tak nie zostal skazany ! /gratuluje wspanialych prawnikom polskim ,jak pisze p.Jakobsy , /.
    To Polacy zalatwiaja po domowemu ? /bo Zydzi to na pewno nie byli,
    oni zgineli niestety naprawde w Holokausie / wysuczyc czlowieka bez zrodel egzystencji ,zalatwi sie samo ??
    ……..I prosze przestac publikowac w gazetach dyrdymalki
    powaznych poniekad ludzi ,ze Polacy wymyslili sobie demkracje bez
    sprawnie dzialajacego systemu prawnego ! Bo konsekwencje takiego
    myslenia? widac na kazdym kroku .
    ……………………………………………………………..
    —antysemityzm lewicy hiszpanskiej polaczony z problemem bliskiego wschodu ,oparty na dokrynach hegla w porownaniu do materializmu
    i ruchow lewicowych wspolczesnej europy i ameryki lacinskiej
    i egzystacjalizmemu plemion sudanu …
    ….ba ?…….
    Salute
    Ps.
    Nie dyskutuje …potrzebuje odrobine ” higieny psychicznej” .

  109. Slawomirski – 00:30

    Czy tak trudno panu przyznac sie do bycia ofiara systemu totalitarnego?
    Dlaczego?
    Takich osob jak pan i ja sa dziesiatki milionow.

    😯
    #
    Eeee tam… niecałe cztery te dziesiątki…
    Jakby tak jeszcze odjąć niemowlęta i tych, urodzonych już po obaleniu systemu totalitarnego, to wyszłoby dużo, dużo mniej.
    Bez przesady Panie Sławomirski 😉

  110. narciarz2
    dzieli na „onych” co chodza do kosciola i „nas” ktorzy to do kosciola nie chodza.
    Jakos to podzial jest, tylko gdzies tam miedzy linijkami doczytac mozna, ze „oni” chca panstwa religijnego faktycznie.
    Otoz jest to grube i niesprawiedliwe uporszczenie.

    Jako chodzacy do kosciola wiem, ze jest wielu „onych”, ktorzy sa za wyraznym rozdzialem Panstwa i Kosciola. Naprawde sa tez tacy „oni” ktorzy w sojuszu tronu z oltarzem widza zgube dla oltarza przede wszystkim. Przyklad: Wprowadzenie religii do szkol bylo/jest jesj sprofanowaniem.
    Jako uczeszczajacy na katecheze zarowno w szkole, jak i (w czasach PRL) w salce przyparafialnej uwazam, ze katechezy stracily cos z sacrum po przeniesieniu do szkol.

    Pozdrawiam

  111. Anna,

    a czy przypadkiem Krzyz w Sejmie nie byl wieszany noca tuz po wyborach 1997 przez posla Gorskiego (AWS)?

  112. Prowincjonalny guru neoliberalizmu, sławny Witold Gadomski zachodzi w GW w głowę, dlaczego Polska nie ma produktu na miarę NOKII? Powinien wiedzieć, że szczytowym osiągnięciem polskiej myśli technicznej był samochód „Syrenka”. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że w zapomnianym ustroju było wiele gałęzi przemysłu o przyzwoitym poziomie. W myśl doktryny solidarnościowej, że „najlepszą polityką gospodarczą jest brak polityki gospodarczej” zostały one doszczętnie zlikwidowane lub wyprzedane a kadry wykształconych inżynierów rozpierzchły się po świecie lub zostały wyeliminowane jako złogi komunistyczne. Zlikwidowano prawie wszystkie instytuty i biura projektowe, a uczelnie kształcą inżynierów na poziomie dawnych technikum. Miejscem ich pracy są nalewaki na stacjach benzynowych lub majstrowie przy liniach montażowych obcych firm. Gadomski pyta o Nokię, jakby nie dość mu było filarów kultury i cywilizacji, IPN lub CBA, potęgi naszego ukochanego kościoła, krzyża w każdej izbie publicznej, pielgrzymek, supermarketów, wolnych mediów, publicznej telewizji, kultury dziennikarskiej i komfortu wyboru mniejszego zła.

  113. T.Stachurska 23.04
    Znakomity tekst Ikonowicza. Zaskoczył mnie znajooscia tematu i precyzja wykładu. Do tej pory uważałem go za wiecowego krzykacza.
    Myliłem się i bardzo się cieszę.
    Gdyby nasze blogowe trolle ( S +ET) go przeczytaly (ze zrozumieniem !) natychmiast zmarły by na szczękościsk.
    I mielibyśmy chwilę spokoju.
    Ale oni niczego nie czytają.
    Są jak ten Czukcza, który chciał sie zapisać do związku literatów, ale na pytanie czy czytał jakies wybitne dzieła literackie odpowiedzial:
    Ja nie czytatiel – ja pisatiel.

    PS Bardzo mi sie podobało jak Jacobsky ustawił w pionie ET. Uśmiałem sie jak norka z „rozdętego ego” przemądrzałego ET.

  114. Slawomirski pisze:

    2010-06-19 o godz. 00:42
    ————————-
    „Sebastian pisze:

    2010-06-18 o godz. 18:59

    Czy stac pana na artyste dla wybranych?

    Slawomirski”

    ———————————
    Dobre pytanie, tylko nie do mnie.
    Ja byłbym skłonny je zmodyfikowć do czegoś takiego:
    Czy są artyści, których, w imię np. bycia wiernym swojej świadomości artystycznej- stać na to aby yć artstami dla wybranych, zarówno z dodatynimi, jak i negatywnymi aspektami takiej postawy, np. w imię wierności Sztuce!!!

    Pozdrawiam,Sebastian

  115. Jasny Gwincie!
    Sprzeczność goni sprzeczność w Twoim komentarzu.
    Najpierw piszesz zdanie: „szczytowym osiągnięciem polskiej myśli technicznej był samochód „Syrenka””.
    A w następnym: „Zlikwidowano prawie wszystkie instytuty i biura projektowe”.
    To po co one były, skoro nic nie wymyśliły na miarę „Syrenki”?

  116. Jasny gwint 10.39
    Naogół zgadzam sie z twoimi poglądami, ale z ta motoryzacja przesadziłes. Chyba sie nie znasz na samochodach. Szkoda że nie ogladasz programów Patryka Mikiciuka w TVN Turbo „Legendy PRL”. W latach 70 i 80 mieliśmy conajmniej trzy bardzo dobre oryginalne projekty: Syrene 110, Beskida i Warsa. Program wszechstronnego rozwoju motoryzacji opracowany przez Wrzaszczyka i Kopcia był najlepszy w całej Europie Wschodniej. Ponadto mielismy znakomite konstrukcje motocyklowe i wiele,wiele innych. Niestety katastrofą było kupienie licencji na Fiata 126, zamiast na 127,którego nam proponowano, a pod wzgledem technicznym reprezentował on ówczesny najwyższy poziom swiatowy) i zaniedbanie prac nad silnikami, oraz ogólne niewykorzystanie dostępnej wtedy już ogólnie, światowej wiedzy o zarządzaniu przez jakość ( TQM) Total Quality Management)

  117. denerwuje mnie to ciągłe określanie,to… czy jestem katolikiem… to, ciągłe naznaczanie. Denerwuje mnie myśl, że państwo- poniekąd- narzuca mi w jakim „duchu” mam wychowywać swoje dziecko. Nie czuję się niezależna. Moje dziecko „zmuszone” jest uczęszczać na lekcje religii, bo gdybym zdecydowała inaczej, to „wyłączyłabym” je z jego społeczności, dałabym mu znak, że jest inny. Męczy mnie to poczucie.
    Przedmiot w programie nauczania pt Etyka, to fikcja, to nazwa widniejąca tylko na „papierze”, to zamydlone usprawiedliwienie, że coś jest do wyboru.
    Narzucanie przez państwo/kościół/, jak ma „kształtować” się myślenie jest działaniem prowadzącym do rodzaju „zniewolenia” umysłu, co w konsekwencji różne może przybrać oblicze.

  118. Zgadzam się w całości z jasnym gwintem ale w sformułowaniu „szczytowym osiągnięciem polskiej myśli technicznej był samochód „Syrenka” brzmi niepotrzebna ironia. Syrenka jest jedynym samochodem, którego konstrukcję i technologię opracowali polscy inżynierowie wykształceni przez polskich profesorów. Powinniśmy być z tego dumni. Tymczasem Syrenkę pokazuje się na inspirowanych przez IPN propagandowych wystawach uczących młodzież pogardy dla PRL. Ta pogarda dość łatwo przenosi się na ocenę III RP, żyjącej z olbrzymiego zasiłku unijnego /właściwie niemieckiego/, pożyczania pieniędzy przez państwo /dług publiczny jest 5 razy większy od długu Gierka/ , wyprzedaży majątku wytworzonego w PRL, wyprzedaży ziemi i terenów pod zabudowę /główne źródło dochodów samorządów/, emigracji zarobkowej na poziomie krajów III świata itp.
    Mogę również wyliczyć wiele zalet III RP, zwłaszcza wejście do klubu bogatych państw UE, ale kłamstwa i pogarda dla PRL a także nauka hipokryzji religijnej źle kształtują nowe pokolenia obywateli III RP.

  119. Polonia-Sawa,
    nie dyskutuję, tylko prostuję. Raczej wygląda na to, że niektórzy znajomi nie potrafią sobie poradzić ze sobą.

    Życzę udanego higienizowania (się).

  120. moderatorze drogi
    wyzej blad…

    Kleofas pisze:

    2010-06-19 o godz. 00:23
    Pan Andrzej Falicz 6-18 22.59

    TJ-ocie Ty tez sie wyluzuj ja juz jestem taki luzny, ze bardziej nie moge…

    Zgadzam sie pokora w 100%.

    Albo samolot.
    Albo Rosjanie.
    Albo piloci
    albo wszystko na raz.
    Jezeli nie Rosjanie to odpowiedzialnosc ponosi rzad.
    zarowno za samolot jak i za pilotow.

    Za sprawnosc dzialania panstwa ponosza odpowiedzialnosc rzadzacy.
    Sprzet, ludzie i procedury.
    W Japonii Tusk-san popelnilby seppuku.

  121. Zmarł Jose Saramago, wielki pisarz, noblista, komunista. Mówił „Jestem komunistą, bo nie znałem lepszych idei, w które chciałbym, wierzyć”. Gdzie indziej pisał; „Totalitaryzm korporacyjny nie potrzebuje już żadnych ideologii. Jesteśmy uśpieni w przeświadczeniu, że żyjemy w demokracji, ale to fikcja. W rzeczywistości rządzą nami instytucje, które nie mają z demokracja nic wspólnego jak Bank Światowy lub Światowa Organizacja Handlu”. Saramago ograniczył listę światowych ciemiężców, którą można rozszerzyć o wszystkie banki, tajne służby, CIA, Mosad itp, kościoły; Katolicki, Islam i „new born” media szczególnie te wolne, mafie i narkotyki, kompleksy militarno przemysłowe i FIFA. Ta ostatnia posiada miliardy stronników, operuje i pierze gigantycznymi funduszami i uprawia korupcję na wielką skalę. Kto słyszał o nazwiskach oszustów międzynarodowych jak Blatter, Dassler lub Weber i miliardach dolarów w ich rękach. Gdyby chociaż lepiej kopali piłką.

  122. Andrzej Falicz pisze:

    2010-06-19 o godz. 13:27

    „Albo samolot.
    Albo Rosjanie.
    Albo piloci
    albo wszystko na raz.”

    Mój komentarz

    Symulując ścieżkę śledczą Autor wykazał sie rażąca niedbałością pomijając kilka innych możliwych przyczyn.
    Wszyscy niekompletni śledczy liczą na to, że obrazoburczość pewnych hipotez będzie trzymała w słusznej odległości od tematu wiernie przytakujących rodaków.

    Objawem tego są dwa zbiorowe listy-apele rodzin o nie zajmowanie się winą. Tego typu posunięcia nie powinny mieć miejsca w państwie prawa.

    Pzdr, TJ

  123. @ WODNIK53

    Proszę Szanownego Pana, ja sobie wypraszam taki ton – to Pan nic nie jarzy, nie kuma czaczy, nie czai bazy i nie ma Pan zielonego pojęcia, o co w tym konflikcie rzecz idzie.

    Wydaje się Panu, że broni nowoczesności, wolności i demokracji – a to trzecia prawda wg ks. prof. Tishnera, drogi Panie. W rzeczywistości broni Pan zupełnie nieświadomie, bo z czystej ignorancji, kołtuństwa aprobującego idiotyczne, ateistyczne fundamentalizmy oraz serwilizmu wobec nihilistycznych, bolszewickich ateuszy, wciskających swoje szkodliwe brednie pospólstwu. Myli Pan bohaterstwo oraz dążenie do wolności jednostki ze zwykłą, pospolitą głupotą.

    Miły Panie, na jakich to lekcjach religioznawstwa poznaje się wg Pana się podstawy doktryny chrześcijańskiej oraz innych religii? Gdzie w Polsce widział Pan lekcje religioznawstwa?

    Proszę także zajrzeć do słownika i sprawdzić definicję słowa „katecheza”, zanim zacznie Pan opowiadać tu te swoje banialuki, bowiem katecheza nie ma nic wspólnego z indoktrynacją – to w Słowniku PWN: „1. nauczanie zasad religii chrześcijańskiej, 2. lekcja lub wykład religii chrześcijańskiej”, 3. Wikipedia – „nauczanie zasad religii chrześcijańskiej dostosowane do wieku i poziomu umysłowego audytorium dostosowane do wieku i poziomu umysłowego audytorium.”

    I proszę pamiętać, że w Polsce, czy się to Panu podoba, czy nie, znakomitą, demokratyczną większość stanowią katolicy, a przecież jest Pan obrońcą demokracji, nieprawdaż?

    Na koniec cytat dla Pana i dla „Grzelaka przeciwko Polsce”, z Marka Aureliusza: „Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to, co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego”.

  124. Szanowny Panie Falicz!
    Za wycieczkę do Katynia odpowiada organizator – dysponent samolotu wojskowego.

    Widac od razu ,ze szanowny Pan Falicz nie ma pojęcia o tym , co to jest samolot i lot wojskowy. Tam nie ma logiki , rządu, ani rządzących. Tam jest DYSPONENT. I o nim mówi regulamin.

    Dysponentem TU 154 był Prezydent, Zwierzchnik Sił Zbrojnych. On dowodził. Dlatego do niego chodzono po DECYZJE co robic dalej!

    Organizatorem lotu w ramach wycieczki do Katynia był PREZYDENT RP.
    To nie była wizyta na zaproszenie gospodarzy. To nie gb yła wizyta Panstwowa organizowana przez rząd. To była wymuszona wycieczka.I wymuszony skład orszaku. I te wymuszenia szły dalej , az do wymuszenia lądowania. Piloci rozkaz dysponenta wykonali. Wylądowali…w kawałkach , ale zawsze.

    W Powstaniu Warszawskim tez był wydany rozkaz o godzinie „W” i został wykonany. Skutki sa podobne. Tragedia narodowa. Winnych nie ma . Ukazała sie ksiązka o Powstaniu Warszawskim pt ” Jak Stallin zdradził AK” Stalin to mogł zdradzić ZSRR. Żona moze zdradzic swojego męża , a nie męża sąsiadki. Teraz próbuje sie podobnej mitologizacji. I szuka winnych . Najlepiej jak najdalej od Pałacu Prezydenckiego. Wsród Ruskich , albo w sprzęcie , albo wśród ludzi służby.

    Pan Prezydent nie ufał nikomu obcemu , zwłaszcza z obozu rzadowego. Dlatego najwierniejszym z wiernych, Gabinetowi Prezydenta polecił Pan Prezydent Lech Kaczyński – zgodnie z podpisanym przez siebie Regulaminem Kancelarii Prezydenta – zorganizowanie mu WYCIECZKI DO KATYNIA. To bylinajbliżsi mu ludzie przjażni , oddani i wierni , ale organizacyjnie nieudolni. Ten cały bałagan , te niedogadania , ten brak wyobrażni co do pogody te spóznienia na lotnisko … to ich wina. Nawet jesli wykrecą sie od odpowiedzialnosci karnej to przecież Szef Gabinetu Prezydenta RP żyje. I co?Czy dobrze śpi, czy dobrze sie czuje? Nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia?
    Czy tworzenie z Pałacu prezydenckiego pierwszego w swiecie Grobu Znanego Nieżołnierza i składanie tam regularnie wienców to cału zakres obowiązków szefa Gabinetu Prezydenta kaczyńskiego w randze ministra , który nie wiadomo dlaczego bierze ciągle pensję w Kancelarii Prezydenta RP!
    To , ze był przyjacielem Pana Prezydenta nie uprawnia go do pozostawania do konca zycia na utrzymaniu podatników. A moze jeszcze dostaje kwartalna premię i nagrody specjalne za zasługi w słuzbie Pana Prezydenta RP Lecha Kaczynskiego?

    Ta mitologizacja pachnie krwia Polaków, którzy zginęli bezsensownie. Bo to było bezsensowne dowodzenie zwierzchnika Sił Zbrojnych dysponenta i organizatora wycieczki do Katynia.

    Zostawmy Ruskich i premiera Tuska w spokoju. Jak mówi księga Jezus rzekł faryzeuszom ” Oddajcie co jest cesarskie, Cesarzowi , a co bozego Bogu”.

  125. ET napisal:
    Po krotkim zastanowieniu sie widze nasz kraj (obywateli), a przynajmniej uczestkow w blogosfery w pelnej sprzecznosci. Obywatele kraju na wskros katlickiego oburzaja sie z powodu lekcji religii w szkole.
    Zastanawianie sie chyba rzeczywiscie nie trwalo dlugo. Zanalizujmy:
    „w pelnej sprzecznosci” – czego z czym?
    „kraju katlickiego ” – Co to jest „kraj”? Terytorium? Terytorium nie moze byc katolickie. Ustroj? Swiecki charakter ustroju jest ponoc wpisany do Konstytucji, choc niekonsekwentnie, bo sa jakies wzmianki o Bogu. Ale mam nadzieje, ze nie ma slowa „katolicki”. Populacja? Podobno 90% populacji ma wpisane do dowodu „katolicki”, ale czy to oznacza, ze ludzie tak mysla? (Tak, wiem, ze wyznanie w dowodzie dopiero bedzie na nastepnym etapie ewangelizacji.) Tak czy inaczej, stwierdzenie „kraj katolicki” nie moze byc przyjete bezwarunkowo. Potrzebne jest uscislenie.
    „na wskros” – potrzebna jest definicja. Co to znaczy, ze cos jest „na wskros” demokratyczne, katolickie, sluszne, albo niesluszne? Jedyne, co jest powszechnie wiadome, to ze „na wskros” myla sie przeciwnicy polityczni. Poza tym to okreslenie nic nie znaczy.

    Rozumiem, ze ET studiowal prawo, a nie logike. To widac.

  126. ET oglosil: Prawo bylo antyteza PRL.

    No, to ja oglaszam: PRL byla krajem opartym na prawie.

    Natychmiast przyznam, ze to nie bylo takie prawo, jakie podobaloby sie ET. To jest temat do dyskusji. Niemniej jednak, prawo bylo. Bylo nawet stosowane w mniej wiecej takim samym stopniu, jak w innych krajach, wlaczajac w to obecna Polske.

    Zwracam takze uwage, ze ani ET nie przedstawil dowodu swojej tezy, ani ja swojej. Dowod ktorejkolwiek musialby miec objetosc doktoratu, jesli nie habilitacji. Brak jest miejsca na blogu na preprowadzanie takich dowodow. Pozostaje wiec przerzucanie sie sloganami.

    PRL BYLA PANSTWEM PRAWA. Hough! (Tak mowia Indianie na znak, ze maja racje.)

  127. ET napisal: Nie chodzi bowiem o rewidowanie prawa wlasnosci, lecz o jego przyrwocenie.

    Przywrocenie rzecz wzgledna. Powiedzmy, przed wojna byla w Warszawie kamienica. Do kogos nalezala. Zostala zburzona w czasie powstania. Wlasciciel zginal pod gruzami. Po wojnie kamienice odbudowano na koszt panstwa, rekami ofiarnej ludnosci. Nawet nie wiadomo, kto usuwal gruz i kto stawial nowe mury. Przez piecdziesiat lat w kamienicy mieszkali jacys ludzie. Remontowali swoje mieszkania na swoj koszt. Nawet do glowy im nie przyszlo, zeby sie zastanawiac nad znaczeniem slowa „swoje”. Najpierw byly to mieszkania kwaterunkowe, pozniej czesc z nich wykupiono, a czesc nie, wiec stanowia wlasnosc gminy Srodmiescie. (Mam na mysli konkretne domy niedaleko Hotelu Forum.)

    Kilka lat temu pojawil sie spadkobierca przedwojennego wlasciciela. Pojawily sie tzw. „roszczenia”. Teraz lokatorzy nie wiedza, co z nimi bedzie, gdzie beda mieszkac, i co sie stanie z kamienica, z „ich” mieszkaniami. Chodza sluchy, ze gdy tylko spadkobierca dostanie kamienice, to natychmiast zburzy budynek (mimo, ze jest on na liscie zabytkow), zas plac sprzeda deweloperom. Teren w centrum Warszawy to majatek.

    I to jest „prawo”? Moze w oczach ET to jest prawo. W moich to jest bezprawie i rozboj w bialy dzien.

    Stawiam teze: obecna Polska jest krajem bezprawia w znacznie wiekszym stopniu, niz PRL. W porownaniu z obecnym bezprawiem, PRL to byla oaza praworzadnosci.

  128. ANCA_NELA pisze:

    2010-06-19 o godz. 09:29

    Niewiedza jest droga prowadzaca do absolutu.

    Slawomirski

  129. Moznaby rowniez powiedziec „Grzelakowie w sprawie Polska Panstwem Swieckim”. Podziwiam odwage tej rodziny.
    Dzisiejsza rzeczywistosc pokazuje co KK rozumial pod haslami walki o wolnosc. Mianowicie przeksztalcenie panstwa swieckiego w panstwo religijne, gdzie kosciol ma decydujacy glos w ustanawianiu prawa tego panstwa czy tez decyduje o obsadzaniu panstwowych stanowisk na wszystkich szczeblach hierarchi panstwowej. Oczywiscie nie wszystkie obszary sa dla kosciola interesujace. Tam Panstwo moze sobie dzialac samodzielnie.
    Aby zmienic zaleznosc Panstwa od KK musialaby sie przede wszystkim zmienic mentalnosc ludzi, co w sytuacji gdzie juz maluchy w przedszkolu zostaja zaimpregnowane religia jest doprady nie takie latwe. Trzeba dokladnie koscielnej cierpliwosci i przebieglosci aby te sytuacje zmienic. Obowiazkowy wybor miedzy religia a etyka bylby dobrym krokiem w kierunku odkoscielniania kraju. Mam na mysli – tam gdzie sie wprowadza religie musi byc rowniez mozliwosc zajec z etyki.
    Po decyzji pochowku LK na Wawelu L.Walesa powiedzia, ze z decyzjami kosciola sie nie dyskutuje. Nic bardziej blednego, ale taka postawa jest nistety dosyc powszechna, co jest rezultatem dzialania kosciola.
    Zatrwazajaca jest postawa samych kobiet w sprawie aborcji w przypadku zagrozenia zycia lub zdrowia. One sa temu czesto przeciwne. Przeciez to moze spotkac kazda kobiete bedaca w ciazy i to moze byc corka, siostra czy tez kuzynka. Zupelnie nie rozumie jak mozna sobie z tego nie zdawac sprawy. I jestem przekonana, ze KK nie poprzestal na tym co juz osiagnal i nadal dazy do rozszerzania swoich wplywow.
    Napieralski niestety nie jest gwarantem swieckosci panstwa. To jest wedlug mnie czlowiek, ktory dla wladzy rowniez jak JK , zrobi wszystko. Ulozyl sie z pisem za co dostal telewizje ale zapomnial o Blidzie. Z kosciolem tez sie ulozy. Szkoda.

  130. Jeszcze raz pragnę podzielić się doświadczeniem z mojego życia i mojej rodziny , o wychowaniu we Francji w duchu religijnym – powtarzam – RELIGIJNYM i głebokiego patriotyzmu polskiego a w dalszym ciągu co się wydarzyło w Polsce
    W roku 2001 Ksiądz Kardynał .J. Glemp upominał się w Sejmie przywilejów dla polskich seminarzystów.. Napisałem list do Kardynała, z prośbą o pomoc. Opisałem los mojej rodziny we Francji z czasów wojny.. Mianowicie: mój starszy brat przed wojną uczył się w seminarium , ale nie ukończył seminarium bo we wrześniu 1939 rozpoczęła się wojna. W grudniu na pasterce w polskiej kaplicy – Les Gautherets- razem z ojcem i polskimi pilotami (uciekinierami z polski) modliliśmy się – OJCZYZNĘ WOLNĄ ZWRÓĆ NAM PANIE. Dwa tygodnie pózniej ojciec nasz mojego brata – francuskiego seminarzystę – wysłał do polskiego wojska na wojnę z niemcami. Brat polski nie obronił a spędził ponad 4 lata w niewoli niemieckiej . W tym czasie ojciec nasz tragicznie zginął w kopalni Matka nasza otrzymała dożywotnią ręntę górniczą . Ja też uległem bardzo ciężkiemu wypadkowi w kopalni węgla. Też otrzymałem górniczą francuską rentę. po przyjeżdzie do polski , Władze PRL-u pod przymusem zabrały nam francuskie renty i wypłacali nam tylko 1/3 wartości w polskich złotych.
    Zwróciłem się z naszą krzywdą do Kardynała J, Glempa opisując naszą tragedie . .Pismem z Kancelarii Prymasa z dnia 27.2004 nr 229/04/p. Taką odpowiedż otrzymałem na mój list.
    INFORMUJEM, ZE W PSZYSZŁOŚCI NIE BĘDZIEMY ODPISYWALI NA KORESPONDENCJE DOTYCZĄCEJ TEJ SPRAWY, GDYŻ UWAŻAMY JĄ ZA ZAMKNIĘTĄ. POLECACAJĄC BOGU..
    Ponownie zapytałem się Jego Eminencje : Dlaczego o pmoc dla polskich seminarzystów upominał się w Sejmie ? A NIE POLECIł ICH BOGU ??? Czy ja mam to rozumieć, zę Bóg mi pomoże ??? Proszę o odpowiedż ? życie mi co innego doświadczyyło. W polsce kościół to jest BIZNESS Jeśli coś udało mi się w życiu zrobic dobrego to nie dzięki Bogu.. Na wszystko ciężko zapracowałem .
    Francuscy księża w czasie całego roku odwiedzają swoich parafian – nie tylko na koniec roku po kolędzie . Pisałem o tym , Mentalnośc księzy francuskich jest inna , nie pchają się tam gdzie nie jest ich miejsce. A to dzięki Rewolucji Francuskiej. Nie jestem przeciw religii , daleko od tego taką rewolucje bezkrwawą trzeba zrobić w polsce, odsunąc kler od kasy państwowej z nauką religii tylko w kościołach itp tak jak to jest w cywilizowanych krajach
    Kilka słów do Pana Redaktora Daniela Passenta .
    Napisałem komentarze do pana Bloga – WALKA O KRZYŻE – Zaprosił mnie Pan o kontakt do redakcji. Wdniu 2010.0i.18, wysłałem Panu materiały dotyczące oszustwa jakie doznałem od Rządów PRL-u i do dnia dzisiejszego nie mam żadnej odpowiedzi . Mam pytanie ? czy zapoznał się Pan z dokumentami które panu wysłałem??
    Za radą Pani Teresy Stachurskiej , tez wysłałem dokumenty do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej w Warszawie ul Jarocimska 23 i cisza, jak zwykle -, .
    Szanowna Pani Tereso Stachurska . czy może pani cos uczynić w tej sprawie.?

  131. Lewy Polak pisze:

    2010-06-19 o godz. 08:14

    ” oszolomic pana S moja erudycja”

    Prosze mnie uczyc.
    Prosze generowac nowa wiedze.
    Rymami lub proza prosze mnie oszolomic.

    P.S.
    Bede krytyczny.

    Slawomirski

  132. PRL mial swojego Grzegorza Przemyka, zas wspolczesna Polska ma swoja Barbare Blide. Nie widze zasadniczej roznicy pomiedzy tymi dwiema sprawami.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8034601,Jak_naprawde_zginela_Barbara_Blida.html

    Umyslnie napisalem „wpolczesna Polska” zamiast IV RP. Wyjasnienie tej sprawy to jest powinnosc Polski, a nie takiej czy innej formacji politycznej. Osadzenie i skazanie winnych to powinna byc racja stanu. Jesli tego nie zrobic, to koszmarni zleceniodawcy tej zbrodni (bo wiele wskazuje na to, ze to jednak byla zbrodnia), beda europoslami, premierami, albo prezydentami. Na czele panstwa beda stac gangsterzy. Konkretni gangsterzy. Ich nazwiska sa znane. Ich konferencje prasowe sa na tasmach wideo.

    Jesli ich nie osadzic, to wspolczesna Polska nie bedzie miec tytulu do nazwy „panstwo prawa”.

  133. Sebastian pisze:

    2010-06-19 o godz. 11:20

    Artysci tez podlegaja prawom biologicznym.
    P.S.
    Czy mozna byc wiernym sztuce i zdradzac zone?

    Slawomirski

  134. Jako że dyskusja się rozwija i istnieją oponenci…….
    Ludzie zabijają się , bo się ich dzieli.
    Zabójstwa jednostkowe zdarzać się będą co prawda zawsze, ale zabójstwa, eksterminacje, pogromy występują JEDYNIE w imię religii czy ideologii.

    Religie i idee dzielą ludzi na swoich i obcych, usprawiedliwiają podłość i pozbawianie praw ludzkich „innych”
    Szanowni obrońcy „Polski Katolickiej” nie zauważyli tego?
    Na przykład w czasie pogrzebu prof. Geremka?
    Gdzie były słowa potępienia ze strony hierarchów, Radia Maryja, głęboko wierzących?
    Schemat jest prosty, odczłowieczając, pozbawiając praw, bagatelizując prawa innych, wyrzucając poza nawias swoich, usprawiedliwiamy przyszłą podłość.

    Zabawa w nawracanie, uszlachetnianie, prozelityzm, paternalizm wobec „dzikich” trwa od kilku tysięcy lat.
    Jaki jest tego efekt?
    „Aby Kościół rósł w siłę, a kapłanom się żyło dostatniej”………
    W imię TEGO celu umarło dziesiątki milionów indian, chińczyków, afrykanów.
    Mówienie o wpływie religii na jednostkowe zachowanie się człowieka to grube nadużycie.
    GDZIE- nawet w naszym kraju- widzą szanowni dyskutanci wpływ łagodzący religii?
    Wzorce to ks.Halber? Paetz?, afera „Stella Maris”, wyrzucenie z pracy celnika za przeszukanie biskupa? pedofilia i alkoholizm księży?
    Nawet gdyby były to przykłady jednostkowe, to podobno:
    „żona Cezara jest poza wszelkim podejrzeniem”
    Miliard chrześcijan nie stanowi o obliczu ludzkości…….
    I istnieją religie znacznie bardziej godne propagowania, na dobrą sprawę, wyznanie zależy jedynie od miejsca urodzenia. Potem, jest dla wielu za późno na wybór, choćby ze względu na brak możliwości poznania innych kultur……

  135. Yevaud pisze:
    2010-06-19 o godz. 10:06
    „Anna,
    a czy przypadkiem Krzyz w Sejmie nie byl wieszany noca tuz po wyborach 1997 przez posla Gorskiego (AWS)?”

    Szanowny Yevaud.

    Przepraszam, że się wtrącam ale po porostu wiadomo mi, że wieszającym krzyż był Tomasz Feliks Wójcik (tak, z AWS) i miało to miejsce w październiku 1997 roku. Spadł on wtedy z drabiny i złamał sobie jakiś gnat. A może uderzył się też w głowę, bo na koniec swej sejmowej kadencji dr Wójcik został zatrudniony w Instytucie Nauk Humanistycznych Politechniki Wrocławskiej, czyli możliwe, że pod wpływem upadku klepki mu się na powrót poukładały we właściwych miejscach a może nie, bo za swój wyczyn i inne tego typu zasługi w 2006 odznaczony został Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Pozdrawiam, Nemer

  136. Tak,tak
    drogi panie Kadett ,i jak to wyprostowac ?
    Spotkal sie sadysta z masochista .
    Jeden opowiedzial „zgryzliwa polityczké” ,nie baczac na rozmowce
    a Pan sluchal nie dajac do zrozumienia, ze wcale sie to Panu nie podoba ?
    Albo sie panu podobalo ?
    Ja Panu nie pomoge ze znajomym ,on tylko upewnil sie w przekonaniu
    ze ma racje .Nie ?
    Jak sie sobie nie poradzi ze znajomym ,to co dopiero z nieznajomym
    P.Faliczem ?
    Ten tez ma stosunki „nieludzkie z ciocia” ? ,ponoc z milosci ,chociaz
    przeciez to dorosly czlowiek .A potem opowiada anegdoty ,ze trzeba
    kochac prezydenta /bo ciocia sie pogniewa ? /
    Tak jak z Kaczynskim ? co nie kocha tatusia tylko mamusie i zrobil z niej
    powstanca .
    cytat z wpisu;
    Żona moze zdradzic swojego męża , a nie męża sąsiadki.
    …i to trzeba nawet tlumaczyc …
    Salute
    …chyba musicie jednak zaczac od „wolnosci w swoim domku „/doslownie /,
    to sie nazywa wolnosc osobista……….

  137. Twórcy religii- Budda, Konfucjusz, Piotr i Paweł, Mahomet, czerpali z norm społecznych ISTNIEJĄCYCH w ich otoczeniu, dobierali celowo te elementy, które chcieli uwypuklić, nadać nowe znaczenie.
    Co z ich przesłaniem zrobili następcy, wyznawcy, interpretatorzy,
    „uczeni w piśmie”, to obserwujemy obecnie- brak klarowności.
    Wpływając na normy kulturowe, tworzyli rzeczywistość społeczną.
    Ale wymagało to jednego elementu- internalizacji norm przez wiernych.
    Czy w obecnym Kościele normy są jednoznaczne? wszechogarniające?
    Z mojego punktu widzenia, normy nowotestamentowe spełniają chyba tylko Amisze……

  138. Drodzy Dyskutanci! Opamiętajcie się, zważcie, co i jak /a, tym bardziej, o czym/ piszecie.

    Zapraszam do kółka nie zacietrzewionych.

    Zapraszam do utworzenia formacji PASSENTA, „za, a nawet przeciw”, zapraszam do formułowania myśli głębszej, niż tylko polityczna – bo, tak odbieram felietony Autora.

    Pozdrawiam Wszystkich
    bala

  139. Andrzej Falicz 6-19 13.27

    Zakladam, ze (z Panskich relacji) napatrzyl sie Pan na przyslowiowy „russkii bardak” do woli. U nich tez napatrzyl sie Pan na pokoleniowy alkoholizm i degeneracje spoleczna. Obaj wiemy, ze nad Wisla bylo to samo. Plus – „kozactwo”, awanturnictwo, obchodzenie wszystkich norm za wszelka cene, cwaniactwo, nieodpowiedzialnosc itd itd. Wylazi to zwlaszcza w zawodach, gdzie szczegolnie wymagana jest systematycznosc, cierpliwosc, scisle przyleganie do ustanowionych norm i precedur. W obu narodach rosna dzieci, pokolenie za pokoleniem, genetycznie i obyczajowo obciazone tymi cechami. Oczywiscie, zmiana ustrojowa skrocila dystans do zachodniego porzadku i stylu pracy, ale pozostalosci sa. Dlatego, juz na poczatku kwietnia, analizujac przyczyny katastrofy napisalem, ze „Prawdopodobnie zlaczylo sie polsko-rosyjskie balaganiarstwo, bracia Slowianie solidarnie „popieprzyli nabozenstwo” i wyladowali w burakach.”

    Kiedy wojskowe fabryki w Rosji daly, powiedzmy, piec wybrakowanych detali, ich inzynierowie oburzali sie: co znaczy brak ? My ci dajemy setki tysiecy, miliony dobrych, a ty wybrzydzasz z powodu pieciu sztuk ?! Odrzucasz partie 200,000 tysiecy przez te glupie 5 sztuk ?! Dopoki sie nie nauczyli, nie zrozumieli.

    Tu tez, samolot latal, piloci latali, wszystko bylo cacy, dopoki ktos nie schrzanil i dopieru sie zaczelo…. Moim skromnym zdaniem bylo to „zespolowe”, polsko – rosyjskie balaganiarstwo. Teraz, po obu stronach wylaza niedorobki, odchylenia itp. Nie maja jeszcze we krwi twardego nawyku do procedur, jak ostatnio n.p. Tony Hayward z BP. Zmaltretowaly go te kongresmany jak bura suke, dowody pchali przed oczy, a on ze stoickim spokojem i wredna angielska flegma odmawial odpowiedzi wprost, „dopoki nie zakoncza sie wewnetrzne dochodzenia.” Gdyby taki stoicki spokoj, opanowanie i organiczne zespolenie z procedura mieli i naprowadzajacy, i ladujacy, nie byloby Katastrofy.

    Nie ich wina. Juz pisalem, ze „byli dziecmi narodow bez poszanowania dla procedur”. Jak ich wychowali i nauczyli, tak pracowali. A obarczanie wina Premiera czy Rzadu to demagogia, szanowny Panie Falicz. Jeden rzad nie jest w stanie zmienic genetyki i zwyczajow. Przepraszam za przydlugi wywod.

  140. Państwo Grzelak odnieśli pyrrusowe zwycięstwo. Państwo polskie bowiem pod rządami prawicy nie zrobi w tej sprawie nic. Nie wierzę bowiem, że zrobi minimum tego, co z postanowienia trybunału wynika.
    Bardziej już liczę na… biskupów. Tak, bo w swoim bezwstydnym dążeniu do zawojowania wszystkiego, co się zawojować w Polsce da (i nie da) mogą posunąć się tak daleko, że nawet wzbudzą sprzeciw znacznej części wierzących.
    Nie wiem też, czy można liczyć na lewicę. Rządziła już w sumie 8 lat i choć opluwana przez biskupów nie odważyła się na sprzeciw wobec łamania przepisów konkordatu. A w latach 2001 ignorowała też łamanie przez kościół konstytucji.
    W tej sytuacji wiara w obietnice Napieralskiego trąci nieco naiwnością. Tym bardziej, że jako prezydent niewiele mógłby w tej sprawie zrobić. Nie miałby władzy do egzekwowania Konstytucji i konkordatu. Inicjatywa ustawodawcza zaś padłaby w Sejmie. Bo przecież nie można liczyć na to, że sam rząd lub Sejm przyniosą mu ustawę, która ograniczy panoszenie się kościoła.
    Wychodzi więc na to, że wszystko, na co możemy liczyć, to że nie staniemy się konstytucyjnie państwem religijnym. Bo faktycznie już jesteśmy tego blisko.

  141. Nemer,

    Najpiękniej dziękuję za sprostowanie.
    Widać data się zgadza, okoliczności też, ugrupowanie to samo, a jednak nazwisko pomyliłem.
    PS. a który to tak bohatersko spychał meteor z JPII?

  142. Jeszcze na marginesie wpływu religii na życie jednostkowe człowieka.
    Przez 8 miesięcy po SPR służyłem jako podchorąży.
    Jeden z kolegów dzięki swym predyspozycjom, dokonał rzeczy niebywałej-awansował z kaprala-podchorążego, na podporucznika.
    Chciał zostać w wojsku, okazało się to jednak niemożliwe.
    Przyczyna- wyznanie prawosławne……….
    Nawet w latach 80-tych zwracano na takie duperele uwagę…….
    Nie liczyły się predyspozycje, kwalifikacje, chęci, jedynie zapis że oficerem nie może być prawosławny……..

    Dlaczego większość kultur religijnych tępi agnostyków i konwertytów?
    Oto jest pytanie…….

  143. Sławomirski (16.52),

    Przeczytałem aż dwa razy.

    Berlińskie Złotko,

    Wyrastasz na postać.

    Salute

  144. Slawomirski pisze:

    2010-06-19 o godz. 17:21
    ————————–
    „Sebastian pisze:

    2010-06-19 o godz. 11:20

    Artysci tez podlegaja prawom biologicznym.
    P.S.
    Czy mozna byc wiernym sztuce i zdradzac zone?

    Slawomirski”
    ————————————

    Wszystko zależy od tego, jakie emocje , artysta potrzebuje w aktualnym akcie tworzenia zgłębić…
    Bez tego związku, to będzie tylko zwykła zdrada.

    Popzdrawiam,Sebastian

  145. Panie Tadeuszu,

    posłałam mailem Pana powyższą wypowiedź do KSS z prośbą o interwencję.

  146. wiesiek59 pisze:

    2010-06-19 o godz. 17:31
    —————————————

    „GDZIE- nawet w naszym kraju- widzą szanowni dyskutanci wpływ łagodzący religii?”
    —————————————–
    Szanowny Wieśku59,

    proponuję porozważać następującą metaforę:
    -ateiści- to ludzie biznesu/od firm jednoosobowych w górę/, którzy swoje , uświadomione lęki transcendentne, tak jak ziemską egzystencję- biorą na własne barki,

    ludzie wierzący- to ludzie zatrudnieni na różnych etatach, którzy swoje WSZYSTKIE sprawy zawierzają innym-pracodawcom, kościoom, etc.

    Wyobrażasz sobie TE właśnie rzesze wiernych, pozostawone nagle „na lodzie” przez KK?

    Warto pamiętać, że na oecnym etapie cywilizacyjnym naszego gatunku, społeczeństwa są ostatecznie „tyranizowane” przez takie rzesze anonimowych, szarych obywateli.

    Pozdrawiam,Sebastian

  147. Brawo Jak Krzysztof Bielecki. Co za przemiana !!!

    „Sektor bankowy powinien być bardziej zrównoważony, jeśli chodzi o udział w nim inwestorów zagranicznych i krajowych. Nie ma powodu by państwo pozbywało się swoich udziałów w PKN Orlen, PZU czy PKO BP. Ale musi zapewnić lepsze zarządzanie tymi spółkami ”

    Tak powinni myslec juz w 1989. Prywatyzacja ostatnich 20 lat byla aktem szalenstwa, niekontrolowanej korupcji i sabotazem podstawowych interesow gospodarki.

    Wywiad Bieleckiego http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,8009438,J_K_Bielecki__Polskie_spolki_dla_Polakow.html

  148. @Slawomirski

    Czy można być prawym człowiekiem i zdradzać żonę?

  149. Lewy Polak pisze:
    2010-06-18 o godz. 09:24

    ano, mój drogi, koncyliacyjna rozmowa Tewe Mleczarza [z Jahwe] nie udała Ci się. Nie mogła się udać. Po 2000 tysiącach lat ne ma już sprawiedliwych rekompensat. Jest już tylko polityka = najazd = okupacja i grabież. Zaznaczam, nie jestem antysemitą. Jestem Polakiem i to zamieszkałym na Ziemiach Odzyskanych. Temat mam dogłębnie przemyślany. Poza tym dzisiejsi Żydzie nie są już żadnymi potomkami [w biologicznym sensie] wygnanych przez Rzymian ludzi. To problem na naukowe dyskusje, a nie blogowe rozważania. Żydzi to istotnie naród wybrany spośród najbardziej inteligentnych i kreatywnych członków społeczeństw – osobników, którzy po osiągnięciu określonego statusu ze względów taktycznych przechodzili na Judaizm. Przy czym ów Judaizm był dla nich wyróżnikiem. Wtajemniczeniem. I tak by pozostało, gdyby pod koniec XIX w. nie powstała idea syjonizmu i nie narodził się ekspansjonizm USA nakładający się na wcześniejszy kolonializm. Pewnie mnie też się nie udało niczego wytłumaczyć. Może jednak udać mi się obudzić demony. Czego nie chcę. Ot traktuję tą wypowiedz jako własne przemyślenia. Pozdrawiam.

  150. Przepraszam za błąd. Chodzi o te tysiące. To pomyłka. Przepraszam

  151. Koncepcja dwuwarstwowej strefy brzydko pachnie dla nas, tym bardziej, że może to się przekształcić w realizację idei popularnej wśród polityków francuskich – Europy dwóch szybkości.
    Mniejsze kraje Unii, jak zyczył sobie kiedyś głośno prezydent tego kraju będą wreszcie mogły siedzieć cicho.
    Wiadomo, ze finanse są silniejsze niz solidarność, dyrektywy, szczyty brukselskie, itp. Dumna Francja nareszczie zatriumfuje, Niemcy odetchną z ulgą, Albion odzyska niezależność, a klientelizm, którego tak nie lubi pewna partia w Polsce, zatriumfuje. Cegiełki do budowy takich struktur dokładają wszyscy eurosceptycy na czele z polskimi.
    Pomysł być może nie zostanie zrealizowany, ale poważna próba jest podjęta.

    Pzdr, TJ

  152. Hanna pisze:

    2010-06-19 o godz. 20:01

    niestety nie

    Slawomirski

  153. Moja wypowiedź została „ku pamięci”, mojej, więc ją ponawiam:

    Teresa Stachurska pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.

    2010-06-19 o godz. 19:43
    Panie Tadeuszu,

    posłałam mailem Pana powyższą wypowiedź do KSS z prośbą o interwencję.

  154. Sebastian:
    Religie czy ideologie mają funkcje terapeutyczne, to fakt.
    Zwalniają z obowiązku samodzielnego myślenia jakieś 70% populacji.
    Ale, nie ma możliwości zwalniania kogoś z obowiązku przeżycia własnej egzystencji SAMODZIELNIE!!!

    Jeżeli ktoś potrzebuje protezy egzystencjalnej, zewnętrznego autorytetu, niech płaci za to z własnej kieszeni, nie społecznej- czyli również mojej.
    Niesamodzielnym, opuszczonym, nie radzącym sobie trzeba pomóc, tylko niech potem nie przejawiają postaw roszczeniowych.
    W mojej ulubionej 4 czynnikowej teorii osobowości
    jest punkt „aktywność własna jednostki”
    I niestety realizacja TEGO punktu w naszej populacji szwankuje…….

  155. @”Michał” z dn. 19.06.2010. h; 15.26.
    Bez nadymania się i zbędnej egzaltacji Drogi Blogowiczu. Bo to szkodzi katolickiemu (jak sądzę ?) zdrowiu.
    1/ Religioznawstwa w szkołach polskich nie ma, a dlatego iż Kk na tym braku (i serwilistycznym urzędnikom państwowym tudzież takim samym ustawodawcom) jak najbardziej zależy. Bo to konkurencja. Wniosek: religioznawstwo – tak, religia – nie.
    Religia to nie jest nauka, a w szkołach państwowych (PAŃSTWOWYCH – abym był dobrze zrozumiały Drogi Michale), to jest wtedy indoktrynacją !
    2/Dlaczego uważam naukę religii – czyli KATECHEZĘ – w szkołach państwowych za indoktrynację (a Ty mi przytaczasz Michale jakieś definicje katechezy i indoktrynacji, jeszcze z mało wiarygodnej „Wilkipedii”). Bo katecheza jest częścią ewangelizacji (odsyłam do definicji „u źródła” – ENCYKLOPEDIA KATOLICYZM OD A-Z – pozycja ma imprimatur kurii poznańskiej z 1989 r – hasło; ewangelizacja, s.117, podpunkt 7, sposoby i cele ewangelizacji). W szkole państwowej jeśli naucza się jednej i tylko jednej religii (nie stwarzając możliwości innych, alternatywnych jak w przypadku pp.Grzelaków), a celem jest „nawrócenie” bądź „pogłębienie wiary religijnej” to czym ona w takim razie jest ?
    3/To iż katolików jest większość nad Odrą i Wisłą o niczym nie świadczy Michale. Taki argument przytoczony przez Ciebie świadczy tylko o tym, że nie pojmujesz czym jest tolerancja, poszanowanie godności osoby ludzkiej (to pojęcie z filozofii jak najbardziej katolickiej !) i szacunku dla „Innego”. Tolerancja kwitnie gdy „większość” szanuje „mniejszość”. I na tym w zasadzie mogę zakończyć odpowiedź Tobie w tym przedmiocie. I jeszcze jedno – państwo prawa (to nie wolność Tomku w swoim domku !), ale Pan tego widać po argumentach z ww.postu nie rozumiesz.
    Zapewniam Pana iż zdecydowana większość tzw. „katolików” (jak Pan przywołuje w rzeczonym poście – chodzi mi o nominalnych, nie autentycznie wierzących fundamentalistów religijnych) jest za nauczaniem religii w salkach katechetycznych. Mówię o „katolikach” letnich, tkwiących tylko w spisach parafialnych – zobaczylibyśmy gdyby trzeba było płacić podatek kościelny (jak w Niemczech) jak spadłby procent tych co się utożsamiają z Kk.
    4/Prof.L.Stomma, znakomity antropolog i etnolog z paryskiej Sorbony, powiedział w kontekście tematu będącego przedmiotem tej dyskusji: „Niebezpieczeństwem Polski jest faworyzowanie przez aparat państwowy funkcjonariuszy jednego wyznania (….) Jeżeli Polska nie jest de facto krajem wyznaniowym to balansuje na krawędzi”. To jakieś clou tego o czym dyskutujemy, a Ty się Blogowiczu niezdrowo napinasz. Ateista (czy agnostyk) ma tę przewagą nad wierzącym, że ma komfort w tym względzie iż jest wolnym od nienawiści na tle religijnym. Bo ateizm jest sposobem życia, wolnym wyborem, metodą opisu świata, nie jest jakąkolwiek wiarą czy światopoglądem. Dlatego jest a-teizmem……
    I jeszcze jedno Michale – prof.L.Kołakowski stwierdził onegdaj, iż „Nie wiara jest dobra. Wiara jest dobra”. Wolny wybór – więc nie miotaj pod moim adresem inwektyw, na podobieństwo al-Zawahiriego, szejka Nasrallaha, wielebnego B.Graham bądź o.T.Rydzyka (wszyscy to ci sami fundamentaliści religijni, mimo że reprezentują różne denominacje religijne, ale źródło tych postaw i retoryki jest toż same). Więcej luzu i dystansu do otaczającego świata. A zwłaszcza do siebie i swego wyznania.
    Pozdro.
    WODNIK53

  156. ad rem do postu z dn.19.06.2010 h; 23.11.
    W zestawie przeze mnie podanych fudamentalistów reprezentujących różne religie wypadałoby jeszcze dodać takich „wybitnych” przedstawicieli tego sposobu wyrażania religijności: judaizm – rabini M.Kahane, Levinger czy Zvi Moshe Neriah. lub wędrowny kaznodzieja sikhijski, późniejszy ober-terrorysta w Indiach J.S.Bindranwale; wszyscy – jak wspomniałem – „po jednych pieniądzach”….
    WODNIK53

  157. @ WODNIK53

    Możesz sobie Pan sądzić, cokolwiek zapragniesz.

    1. Nie wiesz Pan, co mówisz, dlatego wybaczam Ci po chrześcijańsku.

    2. Wikipedię dodałem specjalnie, pomyślałem sobie, że Słownik PWN to może być za gruby kaliber…

    3. Tolerancyjność nie oznacza, że należy tolerować tyranię mniejszości. Natomiast jasnowidzenie niech Pan zostawi jasnowidzom.

    4. Prof. Jan Sztaudynger napisał o mądralach typu p. Stommy fraszkę, pt.: „Mędrzec” – idzie tak: ”Nawet o tym nie wiedział, że ma na dupie przedział”.

  158. WODNIK53 pisze:

    2010-06-19 o godz. 23:11

    Podpisuje sie pod panskim wpisem.

    Od siebie dodam ze istnieja nie tylko agnostycy i ateisci ale sa tez naturalisci(osoby rozumujace swiat w sposob naturalny i dla nich zrozumialy, emocje ateisy i agnostyka sa dla naturalisty niedostepne).

    Slawomirski

  159. wiadomo,sa ludzie o innych pogladach i dobrze,ale czy to jest dobre dla wszystkich po rowno i sprwiedliwie z wolnym wyborem???
    Kosciol malutkimi kroczkami do przodu ,niedlugo matura z religi i kontrola
    chodzenia do kosciola a agresja rosnie w narodzie i dlaczego ???

  160. The Mentor, 14.54. Wracam do twojego wczorajszego wpisu zdumiony, że jeszcze się ostał. Ostro pojechałeś szczególnie w obronie naszych dzieci i wnuków. Widocznie moderatorzy otumanieni agitacją wyborczą byli zbyt zmoderowani i przeoczyli. Pozdrawiam

  161. WODNIK53. Temu Michałowi lepiej jest poradzić lekturę dzieł Karlhienz Deschnera, „Kryminalna historia kościoła” lub kilku innych jego opracowań. Dyskusja z nim to strata czasu. A samemu mimo deszczu lepiej jest racjonalne zagłosować. Pozdrawiam

  162. Dla Michała:
    http://www.tvn24.pl/12691,1661394,0,1,psy-sa-nieczyste-i-nie-nadaja-sie-na-pupili,wiadomosc.html
    KAŻDA religia ma swoich fanatyków, zakazujących i nakazujących, urządzających życie innych według własnych wyobrażeń. Jeżeli się na to godzisz, Twoja prywatna sprawa. Ale nie zmuszaj innych do życia według Twoich norm………
    Ten Mułła ma prywatne fobie i dokonuje projekcji.
    Inny Ksiądz zakazuje ze względu na własne ograniczenia in vitro….
    Trzeba być wielkim arogantem aby mieszać się w czyjeś szczęście…..

    A tu normalny człowiek, choć Kardynał:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8036984,Wplywowy_wloski_kardynal_objety_sledztwem_w_sprawie.html?skad=rss
    Sprawdza się od paru tysięcy lat jedynie
    „PECUNIA NON OLET”
    Ale wiara nie podlega dyskusji…………

  163. Lech pisze:
    2010-06-19 o godz. 20:05
    2010-06-19 o godz. 20:49
    Wie Pan co w Pana wypowiedziach bylo dobre ?
    Tylko to;
    Przepraszam za błąd. To pomyłka. Przepraszam
    ———–
    cytat z wpisow ;
    „”””Artysci tez podlegaja prawom biologicznym.
    P.S.
    Czy mozna byc wiernym sztuce i zdradzac zone?””””””
    –Zona panowie to nie sztuka miesa !
    Chyba ,ze chodzi o sztuke kochania ? albo zona to twarda sztuka .
    –To naprawde jest sztuka was zrozumiec —
    Salute
    Nie dyskutuje ,bo tu Michalki-opalki , a ja co prawda jako a—….? znam
    duzo kosciolkow w Europie
    ,ale to ze wzgledu na Sztuke zakrystalna …

  164. do Wodnik53 23:11

    Brawo! Pelne poparcie!

    Ja 10 lat temu napisalem do KC Episkopatu z zadaniem o skreslenie mnie z listy i zatarcie wszelkich sladow. Dostalem odpowiedz, ze sie tym nie zajmuja… tak ze w statystykach jestem ciagle Polak-Katolik – wbrew swojej woli!. I razem z takim Michalem – oj, ale wstyd!

    A Michalem niech sie Pan przejmuje; on Panu wymysla po chrzesciansku, z Chrystusem w sercu…

    Ciekawe co Chrystus by sobie o tym pomyslal; przeciez byl porzadnym czlowiekiem…

  165. Kosciol chrzescianski ogolnie, a rzymsko-katolicki w szczegolnosci, nie ma nic wspolnego, ( nigdy nie mial, od czasu gdy stal sie religia panstwowa w Rzymie ) z Jezusem Chrystusem ani z Bogiem; natomiast ma wiele wspolnego z Mafia.
    Uwazam, ze uzywanie imienia Chrystusa w tym kontekscie jest uzurpacja, i jest dla Niego ciezko obrazliwe!

  166. Czy etyka moze stanowic przeciwage dla religii w szkole ?

    Nie bede snul rozwazan na temt. ze brakuje kompetentnych etykow; kiedy nie brak kompetentnych katechetow.Zreszta w kompetencje tych ostanich mocno watpie,, choc katechetow jest duzo poniewaz znalazly sie pieniadze na oplacanie ich marnej pracy.

    Chodzi mi o cos bardziej istotnego. Wydaje mi sie, ze traktowanie etyki jako nauki o moralnosci trywializuje sama moralnosc. bo czy mozna kogos teoretycznie nauczyc moralnosci. Nie jest latwo wyjasnic co powoduje. ze wsrod ludzi sa osobnicy niemoralni,podli,psychopaci,pozbawieni skrupolow cwaniacy i jacy tam jeszcze. Z pewnoscia decyduja o tym wczesne lata, wychowanie, lub brak wychowania czy tez zle wychowanie. Jesli w tym wczesnym okresie nie wprowadzi sie dziecku „programu” , ktory nazywamy sumieniem, to pozniej moze byc bardzo trudno nadrobic to niedopatrzenie.
    Przytocze zabawny przyklad. Mam do czynienia z francuskimi dziecmi. Gdybym uslyszal polskie dziecko uzywajace wulgarnych slow, moja reakcja bylaby spontaniczna natychmiastowa, a dlatego, ze w dziecinstwie zostaly mi wpojone pewne odruchy, widzialem ostra reakcje doroslych na takie slowa, slowa te dzialaja jak wymierzony policzek. Kiedy przeklina dziecko po francuskie, rozumiem slowo, ale moja reakcja jest spowolniona, musze ja przetrawic intelektualnie; „Acha, powiedzialo cos brzydkiego, wiec musze zareagowac.”

    Moralnosc wpaja sie w praktyce ,w codziennym zyciu. Dzieci nasladuja doroslych i jesli maja dobre przyklady, przejmuja te dobre zachowania, jesli zle to zle i teoretyczne dywagacje niczego tu nie zmienia.
    Oczywiscie mozna w szkole zanudzac nie przygotowane intelektualnie dzieci opowiadajac im co na temat moralnosci powiedzial Platon, Kant czy Sartre, ale rownie dobrze moznaby im opowiadac o teori nieoznaczonosci Heisenberga.

    Przed laty, kiedy wykladalem filozofie na pewnej technicznej uczelni w Polsce,mimo ze bylem bezpartyjny zostalemraz zmuszony do wyglosznia wykladu na WUMLU(tak, tak prawi Polacy, nie jestem calkiem krystaliczny)
    Temat wykladu byl nastepujacy;”Czy istnieje potrzeba stworzenia kodeksu etycznego dla pracownikow naukowych ?” Moja odpowiedz byla , ze nie jest potrzebna. Uzasadnialem to tak; ze jesli ktos jest uczciwy, postepuje moralnie, to samo sumienie mu wystarcza, nie musi siegac do jakiegos kodeksu, zeby przekonac sie czy postepuje dobrze, a jesli jest amoralny to tez nie bedzie sobie zawracal glowe, zeby sie przekonac, ze postapil zle. Wywolalem moim wystapieniem prawdziwa burze. Jakis inzynier stwierdzil, ze wprowadzenie takiego kodeksu etycznego tylko dlatego wydaje sie bezsensowne, poniewaz nie zawiera on sankcji.Na to ja, ze tylko prawo operuje kodeksami zaopatrzonymi w sankcje, bo w moralnosci jedyna sankcja pozostaje sumienie; albo sie go ma albo nie ma .
    Oto kilka sentencji , ktore moglyby wchodzic w sklad katalogu mysli wykladanych na lekcjach z etyki.
    „Postepuj zawsze tak , aby bylo dobrze !”
    „Czlowiek moralny zawsze postepuje etycznie.(albo odwrotnie, ze etyczny moralnie)
    „Zawsze zastepuj zlo dobrem!”
    Wreszcie ostania mysl, ktora troche wykracza poza omawiany tu temat, ale , ktora pod wzgledem pustoslowia przebija wszystkie powyzsze sentencje:”Czlowiek rodzi sie, zyje i umiera.”

  167. @”Michał” z dn. 20.10.2010. h: 1.35
    W Twym „po chrześcijańsku” wybaczeniu pobrzmiewa – w kontekście „miłości” spływającej po każdym słowie z Twoich postów – sentencja św.Ignacego Loyoli (zalecającego „brachium sekulaere” w okresie kontrreformacji) tak oto traktować innowiercę, heretyka, niedowiarka czyli „Innego” niźli katolicki i rzymski model: uciąć głowę i rozgrzeszyć !
    Co do „grubości” bądź „objętości” książek nie ścigam się z Tobą: ewangelie synoptyczne, talmud, bhagawadgita czy koran objętością „porażają”, a mimo wszystko znam ich treści. Tak więc „Słownik…” o którym piszesz też mnie nie przerazi. Tobie z kolei poradziłbym nie tylko książeczki do nabożeństwa bądź broszurki made in Vaticanum; to ogranicza, zawęża myślenie, czyni człowieka impregnowanym na multi-kulturowość świata nas otaczającego.
    Polecę Ci na koniec passus ze św.Jana Chryzostoma jak najbardziej korespondujący z tym coś do mnie napisał w tych kilku postach:
    – Ptaki mają po to skrzydła by unikać sideł. Tak samo rozum dany jest ludziom,, aby unikać pychy i głupoty
    Pozdrawiam z Wrocławia

    @ „jasny gwint” z dn. 2010.2010. h; 10.02.
    Podany przez Ciebie w poście do mnie tytuł (no i cała twórczość KHD – a i U.Ranke-Heinemann i innych tego typu pisarzy z Zachodu) jest zbyt trudnym materiałem – mentalnie, intelektualnie i z tytułu braku chęci oraz przygotowania świadomości „Michała” na zapoznanie się z „innymi” poglądami. Tak sądzę. Fundamentalista nie ma wątpliwości, on wie, on dostał prawdę od swego boga (bądź jego namiestnika, jego legata, jego reprezentanta), tylko on wie…….. Jednoznacznie wypowiedział się niegdyś nt.temat purytański rabin Zvi Moshe Neriah, gdy mówi iż wierzący nie mogą tolerować, oni tylko cierpliwie czekają……. Na co, wiadomo.
    A paternalizm – fundamentalisty w stylu light – to też taka „jasny gwincie” poza, wymuszona sytuacją, gdyż prawo stanowione zabrania mu zabijać inaczej myślących i mówiących (no i kulturowy „onturage”). On zmuszony jest do czekania, ale swoje wie.
    Pozdrowienia z Wrocławia dla Krakowa i trzymajcie się tam krzepko w tym „galicyjsko-drobnomieszczańskim” grodzie Kraka i Wandy.
    WODNIK53

  168. Oops, spacja się zrobiła niechcący…

  169. Wodniku53

    Pan Michal nalezy do sporej grupy polakow ktorzy uwazaja, ze poglady i postawe jaka oni reprezentuja to najlepszy wklad Polski do Uni Europejskiej ( z dudkami u nas nienajlepiej ale nasza postawa katolicka to najlepszy dar dla zgnilej Europy -odnowimy ja moralnie).
    Czy warto Michalom tlumaczyc ze sa w bledzie? Ty robisz to wspaniale i ze spokojem ale na jak dlugo mieszkancom Europy stanie cierpliwosci na wysluchiwanie tych pelnych wyzszosci moralnej wypowiedzi.

    Pozdrawiam

  170. Michale.
    Po przeczytaniu Pana ostatniej odpowiedzi Wodnikowi 53 ( z godz. 1.35) naszla mnie nastepująca refleksja, bedaca trawestacją opinii dzielnego wojaka Szwejka o spluwaczkach w miejscach publicznych – dla kogo one wlaściwie są. Zastanawialem sie, mianowicie, kogo mial na myśli autor powiedzenia o „rzucaniu perel przed wieprze”. I już wiem: chodzilo mu o Pana.
    Wodniku – pozdrawiam serdecznie, tez wroclawianin.

  171. Yevaud pisze:
    2010-06-19 o godz. 19:01
    „… a który to tak bohatersko spychał meteor z JPII?”

    Szaowny Yevaud’zie

    A to był Witold Tomczak w asyście odwracającej uwagę strażników galerii, Haliną Nowiną-Konopczyną (wtedy chyba oboje z AWS).
    To ten, który tak skutecznie uchylał się przed odpowiedzialnością za znieważenie policjantów drogówki bo ośmielili się go zatrzymać podczas jazdy pod prąd. Korzystał z różnych immunitetów, w tym eurodeputowanego (tym razem z ramienia LPR) i mimo ich uchylenia, nasz nieudolny wymiar (nie powiem czego bo to zabrzmiałoby jak niestosowny żart w dzień święta demokracji, w którym kreowany jest żyrandolowy oglądator) nie wyrobił się i sprawa się przedawniła, podobnie zresztą jak za zniszczenie instalacji z JP2.

    Pozdrawiam, Nemer

  172. Jasny Gwincie, moderator wykonal swoj obywatelski obowiazek i chwala mu z to. Temat dominacji kosciola nad spoleczenstwem zasluguje na debate. Tego nie mozna cenzurowac, wrecz przeciwnie taka debate nalezy upowszechniac wszelkimi mozliwymi sposobami.

    Tu chodzi o przetrwanie ludzkosci i cywilizacji.

    Zauwaz ze w historii ludzkosci kazde pokolenie pracowalo i poswiecalo sie by zostawic lepsze warunki zycia swym dzieciom, wnukom i nastepnym pokoleniom. Tak tez bylo w calej historii Polski do czasu kiedy solidarni wyludzili wladze. Potrzebowali zaledwie 20 lat by prawie wszystko przejadaczyc i zdaluzyc kraj do granicy wyplacalnosci. Potrafili rowniez zniewolic umysly swych wlasnych dzieci i wnukow i calemu pokoleniu polakow po przez religie.

    W wyniku ze zwierzecenia ostatnich 20 lat polskie dzieci otrzymaja od solidarnych zdrajcow, dlugi, bezrobocie, polityczna i ekonomiczna niewole. A na dodatek otumaniani przez religie w szkolach a nawet w przedszkolach co dozywotnio zabija zdolnosci tworcze przyszle pokolenia beda dodatkowo wykorzystywane, wlacznie z seksulanym wykorzystaniem przez kk. W wywiadach, ofiary kk mowily ze wychowano je w kulcie w ktorym danie dupy bylo rozumiane jako jedna z transforamcji stania sie prawdziwymi katolikami.

    I tak to widac na polskim narodzie. To narod ktory dal sie wydymac politycznie, ekonomicznie i na dodated dal sie wydymac przez kk.

  173. wiesiek59 pisze:

    2010-06-19 o godz. 22:39
    ——————————
    „Niesamodzielnym, opuszczonym, nie radzącym sobie trzeba pomóc, tylko niech potem nie przejawiają postaw roszczeniowych.
    W mojej ulubionej 4 czynnikowej teorii osobowości
    jest punkt “aktywność własna jednostki”
    I niestety realizacja TEGO punktu w naszej populacji szwankuje…….”
    ————————————

    Szanowny Wieśku59′

    usiłując znaleźć się , między problemami, jakie poruszyłeś w cytowanej przezemnie Twojej wypowiedzi, nie potrafię pozbyć się przekonania, że „pomoc roszczeniowcom w…”, oraz ich natura /roszczeniowców/ to na obecnym etapie cywilizacyjnym, są „dobra inwentarza, na które nie ma rady. W moim odczuci, jest to koloryt , tragicznych/prawie/ odcieni w funkcjonowaniu naszego wynaturzonego , społecznego gatunku.Jako gatunek, przeszl;iśmy na oderwane od pierwotnych kodów pozycje, gdzie prawie wszystko usiłujemy wziąć w swoje ręce, przebudować według osiągnięć i wizjonerstwa , pośrednich stanów naszej najineligentniejszej składowej-naukowców. Jeśli dołożymy do tego, rozwijającą się w sposób galopujący świadomość większości nas samych , z naszym , maniakalnym „sięganiem” poza nasz ziemski wymiar, z „podpieraniem naszych obudzonych świadomości duchowych, na „wybajdurzonych” przez szamanów, nieuchwytnych, pozaziemskich wartościach – to możemy dostrzec SZCZEGÓŁY w jakich diabeł buszuje.
    To, że całość , faktycznie zdominowana przez roszczeniowców jakoś się kręci, to prawdziwy cud.
    „Aktywność własna jednostki” – brzmi poprawnie, ale jeśli miałoby to wystąpić w powszechnej skali, to nie wyobrażam sobie, jak by to miało zagrać w harmonii z całymi społeczeństwami.
    Jak dotąd, cykle rozwojowe społeczeństw,przebiegające z pobudzeniem aktywności własnej obywateli, zawsze znamionowały szczytową fazę rozwoju społecznego danej cywilizacji, a potem, to już było tylko z górki…
    Stw órca to jednak Absolutny Geniusz, ale i bezwzględny brutal. Taka jest właściwość prawdziwego geniuszu…

    Pozdrawiam,Sebastian

  174. wiesiek59; @ WODNIK53; jasny gwint & s-ka

    Chłopaki przesympatyczne, a czym Wy, ze swoim bezrefleksyjnym i kompletnie nie popartym wiedzą merytoryczną forsowaniem fundamentalizmu ateistycznego, waszej ateistycznej religii oraz waszych (a właściwie mainstreamowych), jedynie słusznych poglądów, różnicie się od zajadłych, tzw. fundamentalistów islamskich, syjonistycznych, monetarystycznych oraz wszystkich innych?

    Obawiam się, że niczym istotnym.

    Polska jest krajem katolickim od 1000 lat i takim pozostanie.

    PS @ paolo – spójrz w lustro i zastanów się jeszcze raz.

  175. Panie Redaktorze,

    Sprawa jesz zupelnie prosta, tylko nie kazdy
    o tym wie. Trzeba oficjalnie wystapic z kos. kat.
    W Austrii, gdzie mieszkam, donioslem akt chrztu
    i oficjalnie wystapilem z kos. kat. /jeden stempel
    a Magistracie/. Automatycznie zostalem uwolniony
    z podatku na kos. kat., ktory wprowadzil Adolf H.
    jeszcze przed wojna. Figuruje jako „bez przynale-
    znosci religijnej”. Moge byc uwazany za barbarzynce
    lub poganina, ale nie naleze do religii falszywej.

    Greetings
    /Wulkan/

  176. Wydaje mi się, że etyka jako alternatywa religii czy też katechezy to jest chytry wybieg. Wiadomo bowiem, że nauczycieli etyki brakuje i długo jeszcze będzie brakowało. Bo właściwie się ich nie kształci. Poza tym praca nauczyciela etyki jest mało wdzięczna, gdyż chętnych uczenia się w każdej szkole z osobna też jest niewielu. Nauczyciel etyki jest więc skazany na cząstki etatu w kilku(nastu) szkołach. Albo zgoła na pracę w drodze umowy-zlecenia, a więc z ciągłym ryzykiem jej utraty, że o innych niedogodnościach nie wspomnę.
    Komu więc w tej sytuacji przypadłyby lekcje etyki? Katechetom lub księżom-katechetom! Ci zaś nie uznają innej etyki niż chrześcijańska. Przy ich upodobaniach do tematyki erotyczno-seksualnej i unikaniu otwartości dyskusji (bo przecież każda religia monoteistyczna sprowadza etykę do nakazów lub zakazów i to właściwie dość rygorystycznych) sprowadza się do lekcji… religii. Tyle, że w zawężonym zakresie.

  177. jasny gwint pisze:
    2010-06-20 o godz. 10:02
    WODNIK53. Temu Michałowi lepiej jest poradzić lekturę dzieł Karlhienz Deschnera, “Kryminalna historia kościoła” lub kilku innych jego opracowań.

    Tak się składa, że czytałam i tę i kilka innych pozycji tego człowieka. Ma bardzo dobre recenzje na okładkach od Piotra Adamczewskiego z Polityki, Małgorzaty Czarneckiej z Wprost, Adama Budzyńskiego z Trybuny i Przemysława Wielgorza z Nowego Tygodnika Popularnego, tak więc samych ekspertów z dziedziny historii religii . 😉 Jeśli chodzi o meritum- też np. mogę zrobić „wycinankę” z wypowiedzi blogowiczów , wymyślić sobie dowolną tezę i wykorzystując nawet jednowyrazowe cytaty (???!!!)* udowodnić wszystko , co mi przyjdzie do głowy. 😈

    * Dowód? Bardzo proszę- choćby pierwsza strona na której mi się otworzyła teraz ksiażka- rozdział 3 drugi akapit, albo np. w „Apologetycznych wymówkach i kłamstwach dotyczących niewolnictwa”, tez akapit drugi. Zresztą jest tego masa. Gdzie nie spojrzysz. 😉 Jeśli choć trochę ma się zdrowego rozsądku, powinno zastanowić- jaką wagę mają wyrwane jedno- dwuwyrazowe cytaty. Do tego skąd taki a nie inny (merytoryczny) dobór recenzentów?….

  178. I jeszcze jedno- nie „Kryminalna historia kościoła” , a” Kryminalna historia chrześcijaństwa”. 😉

  179. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-20 o godz. 10:19
    ——————————-
    „Czy mozna byc wiernym sztuce i zdradzac zone?””””””
    –Zona panowie to nie sztuka miesa !
    Chyba ,ze chodzi o sztuke kochania ? albo zona to twarda sztuka .”
    ————————————
    Szanowna POLONIO-SAWO,

    z takim rozumieniem zdrady, przebija Pani nawet skrajne aktywistki-feministki, które mieszają wszystko ze wszystkim…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Nie dyskutuję, bo jestem opóźniony w rozwoju…

  180. Sebastian:
    Ciągnąc wątek religijny zacytuję:
    :Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo”!!!
    Stosując logikę Arystotelesa, to i ON jest w takim razie ułomny, niedoskonały, niekonsekwentny w działaniu, podlegający emocjom…….

    Podobno chińskie przysłowie brzmi:
    „Kto uratuje życie człowieka, jest za nie odpowiedzialny”……….
    Pomagając nie radzącym sobie, bierzemy za nich odpowiedzialność.
    Wymagałoby to jednak – moim zdaniem – współpracy z ich strony.
    Nie powinno być tak, że praca im nie odpowiada, wymóg dokształcenia i systematyczności w wykonywaniu obowiązków jest niemożliwy do spełnienia…….

    Nie ma nic darmo, chcesz opieki i pomocy, dostosuj się lub giń.
    Takie podejście wymagałoby jednak perfekcyjnego systemu opieki.
    Agresja w stosunku do kuratorów sądowych, nauczycieli, pracowników opieki społecznej, powinna być karana drastycznie przez prawo stojące na straży swych urzędników i funkcjonariuszy.
    No i oczywiście, możliwości Państwa……..na przykład w znalezieniu pracy, zapewnieniu terapii, leczenia, izolacji od patogennego środowiska.
    Nie jesteśmy Szwecją, ani nawet USA.

    Lubię „socjology fiction”
    W ramach luzów czasowych polecam
    J.Zajdel „Limes inferior”
    N.Krebs „Hiszpańscy żebracy”
    Za moment nasza cywilizacja zetknie się z barierą nadmiaru ludzi niepotrzebnych z punktu widzenia efektywności produkcji i problemem zagospodarowania czasu wolnego, modyfikacji genetycznych potomków………
    Perspektywa 30- 50 lat?
    To ekstrapolacje trendów z lat 70- 80, a co będzie, gdy przedłużymy życie czlowieka o 30- 50 lat? Problemy emerytur, spadkobierców, długowiecznych polityków……..

  181. Do Pani Teresy Stachurskiej
    Dziękuje za interwencje , żeby tylko nie została przemilczana jak dotąd.- ciągnie się już wiele lat .
    Ostatnio wysłałem kilka listów i około 15 e-mail do Prezesa SPRAWIEDLIWOSCI. J. Kaczyńskiego. (do Lecha Kaczyńskiego też. Niech spoczywa w spokoju.)
    W mojej sprawie na spotkaniu w dniu 1 grudnia 2008r z J. Kaczyńskim zapytałem się co PiS uczynił, żeby mi zadośćuczynic mojej krzywdzie ?? Pan Prezes odpowiedział mi ustnie : żeby mi dać, trzeba by było innym zabrać. Na moje pytania do Pana Prezesa SPRAWIEDLIWOSCI – Komu zabrał pieniądze żeby z okazji 87 rocznicy Bitwy Warszawskiej rozdawać nagrody swoim „kolesiom” po 17 tys. zł ?? ???
    .Komu zabrał pieniądze ,żeby wypłacić 2 miliony 600 tys poszkodowanym w wypadku autokaru we Francji pod Grenoble ????? ( Pielgrżymi byli ubezpieczeni. Sanktuaria im nie pomogły.???) Na moje konkretne pytania nie otrzymuje odpowiedzi /jak za komuny/ . Nie dawno Pan Glapinski otrzymał nagrodę 100 tys złotych ,- nawet nie wie za co (wiadomośc z prasy) Komu zabrano te pieniądze pytam się pana J. Kaczyńskiego ?????. Na moje pytania nie otrzymuje odpowiedzi Kim ja jestem w Polsce ? Francuską Hołotą ??? ( to są podziękowania za nasz polski patriotyzm we Francji)
    Na zakończnie dodam : NIEMCY HONOROWO WYPŁACILI ODSZKODOWANIA POLSKIM ROBOTNIKOM- MNIE POLSKIE RZĄDY (nawet te które uważają się za Sprawiedliwe) NIE CHCĄ ODDAĆ powtarzam ODDAC to co za smierć naszego ojca i moje cierpienia nam J JAWNIE UKRADZIONO.
    Szanowna Pani Tereso Stachurska – Bardzo prosze o przesłanie mojego komentarza Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu -, .Będę pani bardzo wdzięczny.

  182. the mentor:
    Walka o inwestyturę władzy świeckiej i kościelnej, toczy się ze zmiennym szczęściem od tysiąca lat. Teokracji absolutnej nie zdołano zbudować NIGDZIE!!!
    Mikado był kontrolowany przez Szogunat za pomocą dostaw żywności.
    Teokracja irańska ma problemy z „wiernymi”
    Państwo Papieskie zostało kupione przez Mussoliniego.
    Lamaizm tybetański ogarniał jedynie 70% ludności…….

    Absurdem jest , że patronem Polski jest Stanisław ze Szczepanowa, zdrajca POLSKIEJ RACJI STANU!!!

    Ale cóż, żyjemy w niedoskonałym wszechświecie, stworzonym
    [wg pewnego odłamu 1/6 ludzkości] „na obraz i podobieństwo”…….

  183. Sebastianie:
    Jeszcze jeden kluczowy fragment umknął mi w trakcie pisania.
    Już 2 000 lat temu wymyślono remedium na problem…..
    „panem et circenes”………
    Bezpłatne rozdawnictwo dóbr ZAPEWNI pokój społeczny, co w dobie automatyzacji, likwidacji „pracy żywej” jest w pełni możliwe.
    Ale nawet w takiej przyszłej rzeczywistości znajdą się rewolucjoniści, kontestatorzy, malkontenci………
    Przyczyna tkwi w nas.
    „władza to największy afrodyzjak”
    Albo- cytując z „Seksmisji” popęd płciowy za pomocą pigułki przekieruje się w popęd do WŁADZY…..Sublimacja? agresja z przeniesieniem? nadkompensacja?

  184. Jeszcze raz chcialbym podkreslic, ze nie wiem jakie byly bezposrednie przyczyny katastrofy w Smolensku i nie probuje zgadywac ale chcialbym przypomniec slowa Daniela Passenta w felietonie „Dwie Tragedie”;
    ” …państwo ….. okazało się słabe PRZED tragedią. Przecież te wszystkie przyczyny, jakie złożyły się na katastrofę, nie wynikały ze złych charakterów, zło nie tkwi w ludziach, tylko w systemie pracy, szkolenia, sposobie myślenia, w funkcjonowaniu społeczeństwa i państwa oraz jego instytucji, w tym instytucji tak państwowej jak wojsko, i organów tak państwowych, jak wysokie władze.” oraz;
    „Nasuwa się pytanie: Czy oba te wydarzenia – katastrofa lotnicza i powódź – mają coś ze sobą wspólnego? Moim zdaniem – tak. Nie wiem, jak to nazwać – niestarannością, luzactwem, lekceważeniem norm i przepisów, bylejakością…”
    oraz
    ” pomijam uwagi dotyczące szkolenia pilotów, ale lot był nie do końca przygotowany, lądowanie na lotniskach zapasowych nie było poważnie brane pod uwagę (o czym świadczy określenie godziny wylotu bez wystarczającego „zapasu” na dojazd z lotniska zapasowego), opóźnienie na starcie, brak wiadomości o warunkach meteo w Smoleńsku, niewystarczające przygotowanie do lądowania w Smoleńsku, zlekceważenie kolejnych ostrzeżeń z lotniska i od załogi polskiego samolotu, który wylądował wcześniej – wszystko to składa się na tragedię wręcz niewyobrażalną, na kompromitację i na katastrofę, jakiej nie było w dziejach świata.’

    Inaczej mowiac Pan Passent doszukuje sie przyczyn ( i byc moze slusznie) w bylejakosci organizacyjnej PANSTWA – jest to bezposrednio zwiazane RZADZENIEM, za ktore nie jest odpowiedzialny zyrandol ale RZAD.
    Jezeli stwierdzimy, ze mamy bylejakie panstwo to bezposrednio za bylejakie dzialanie odpowiedzialny jest rzad i rzadzaca partia.
    To Tusk wybiera ministra, ktory pozniej z „typowo polska” bylejakoscia nie dopilnowuje kontrolii procedur, ich skorygowania, dofinansowania.
    Byc moze przez nie wydanie polecenia odpowiedniej sluzbie , braku znajomosci stanu szkolenia lotnikow itp.
    Caly sznurek zaleznosci idzie do samej gory i odpowiedzialnosc za bylejakie rzadzenie ponosi BYLEJAKI premier.
    I niewazne, ze jest on dziedzicem bylejakiej tradycji i ze bedziemy go bylejak rozliczac – …by okazalo sie jak zwykle, ze NIKT nie jest winny jedynie bylejaka historia…

  185. Lewy Polak pisze:

    2010-06-20 o godz. 10:42

    Szanwny Lewy Polaku

    Cieszy mnie panska chec opisywania zycia, bo warto, bo kazdy z nas ma swoja historie do powiedzenia. Anonimowosc zrywa pewne rygory i zezwala na swobodniejsza interpretacje tego co nas otacza. Nie jestem pewien czy perspektywa zycia jednego czlowieka moze wyznaczac kierunek etycznego zachowania dla innych. Na pewno jest warta zastanowienia.
    P.S.
    Czy pan sie zastanawia nad tym co pan pisze?
    Obiecalem ze bede krytyczny.

    Slawomirski

  186. POLONIA-SAWA pisze:

    2010-06-20 o godz. 10:19

    Tlumaczenie/przetlumaczenie/wyjasnienie

    We wpisie chodzi o wiernosc samemu sobie.

    P.S.
    Do not get mad, get everything.
    Ivana Trump
    Jesli ten temat pania interesuje.

    P.S.#2
    dyskutuje m.in. sam z soba…

    Slawomirski

  187. Michał pisze:

    2010-06-20 o godz. 01:35

    Bliskosc otworow anatomicznych jest niebezpieczna dla egzystencji czlowieka.
    Cytujac wulgaryzmy staje sie pan ich tuba.

    Slawomirski

  188. Szanowni panstwo

    Udaje sie na niedzielne kontemplacje do ogrodu gdzie ptaszki jedza robaki a mrowki konsumuja to co pozostanie.

    P.S.
    Najdluzsza cisza przedwyborcz byla do roku 1989.

    Slawomirski

  189. Wiesiek59,

    Szanowny Wieśku 59,

    sam widzisz, że problemy z naszym gatunkiem, spęczniały do hipergodyjskiego /wzła/.
    Wszelkie dywagacje związane ze spuścizną olśnień okołoreligijnych, dobre były na czasy , które były w miarę do opanowania, a umysły naszych poprZedników potrzebowały jakiejkolwiek „papki” , wokół której mogły toczyć się najróżniejsze przemyślenia i rozważania…
    Japończycy , jeszcze w latach 90, odgrażali się, że w ciągu 30-40 lat, ich społeczeństwo będzie utrzymywane z wartości dodanej wytworzonej przez roboty.Usiłowali zrewolucjpnizować swoje szkolnictwo, które miało rozwijać przyszłych dorosłych obywateli do funkjonowania w nowym, wspaniałym…
    Okazało się póki co, że psychologia społeczna , ze względu na właściwości psychologiczne , indywidualne, każdego z nas-obywateli, jest praktycznie niezmienialna. To co napisałeś, że już dzisiaj zauważa się liczbę krytyczną obywateli
    „niepotrzebnych”, to problem społecznie pokrewny – utrzymywaniu obywateli za pomocą rozdawnictwa dóbr. Już dzisiaj jest pewne, że pierwsze pokolenie „niepotrzenych ulega takiej recesji wartości posiadanych przez każdą z takich osób, że ewentualne wyjście z takiego „tąpnięcia” , byłoby zadaniem epokowym.
    Warto tu zauqważyć, że wszelkie procesy rozwojowe społeczeństw, nie były pochodną osiągnięć naukowych wdrażanych na masową skalę, tylko były pochodną tragicznych zrywów i buntów przeciwko skostniałej, nie do wytrzymania dotychczasowych realności. W sumie, u podstaw , działały jeszcze mechanizmy naturalne Przyrody. W obecnej , całkowicie przesterowanej pod wieloma względami sytuacji naszego gatunku, pęknięcie będzie nieporównywalne z niczym dotychczasowym. Nie chciałbym tu używać słowa „apokalipsa”, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy nasza , ziemska cywilizacja wyhamuje poza próg krytyczny…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.
    Wszystkich „potrzebujących”, można ratować, w okresie od poczęcia do 12 roku życia. Potem, można ich tylko resocjalizować, co w systemach stosowanych przez współczesne społeczeństwa , często bywa przeciwskuteczne, czemu sam dałeś wyraz w swoim wpisie

  190. Polska jest Republika Konfesjonalna. Nawet niewierzacy czuja sie powolani do uchylania kapelusza, przechodzac przed swiatyniami obowiazujacego wyznania. Tym bardziej cenny jest kazdy objaw cywilnego nieposluszenstwa, takze ten Pana Grzelaka, wobec obowiazujacego stanu rzeczy w Polsce.
    Na szczescie, to nie tylko panstwo polskie jest jednostronnie zalezne od Kosciola, ale takze dostojnicy koscielni latwo podlegaja szantazowi z strony politykow, ze wzgledu na swoje niekonwenjonalne sklonnosci seksualne, ktore dokumentowane byly juz przed laty przez wladze ludowa.
    Dobrym przygladem tych wzajemnych powiazan byl wymuszony pochowek Pary Prezydenckiej na Wawelu.
    Mniej obludy, wiecej szczerosci, rowna sie automatycznie wiecej demokracji !

  191. @”Michał” z dn. 20.10.2010. h; 13.52.
    Aby podsumować – z mojej strony – dyskusję z Tobą odniosę się tylko do ostatniego zdania w Twoim poście (z h: 13.52.) Piszesz o tysiącu lat katolicyzmu w Polsce (choć to nie prawda – nawet w tej kwestii masz podstawowe luki z historii, religioznawstwa i kulturoznawstwa – to Ty powtarzasz brednie i komunały, moment chrztu wąskiej elity ówczesnej to tylko symbol i „augenblick” historii i nic poza tym: ochrzczenie Mieszka I i jego otoczenia w sposobie życia, nawet wierzeń, nic nie zmieniło w tzw. „interiorze”, u szarych, zwykłych ludzi np. jak wytłumaczysz recydywę pogaństwa kilkadziesiąt lat później ? O „katolicyzmie” można mówić dopiero po rozłamie jaki dokonała Reformacja; przed tym – mówi się o „chrześcijaństwie rzymskim”).
    Ten argument nic nie znaczy w takim razie powtarzam jeszcze raz – już Heraklit z Efezu rzekł „pantha rhei”. I tak się ma rzecz z religiami, tworami społecznymi i kulturowymi, historycznymi i cywilizacyjnymi, które jak wszystko w życiu rodzą się, rozwijają, mają okresy schyłkowe (m.in. świadczy o tym irenizm i synkretyzm – jak nie wiesz o co biega spójrz do „Słownika….” który mi wcześniej polecałeś) i na końcu – umierają. Gdzie mamy dziś religię starożytnych Egipcjan ? Gdzie wiarę np. w Izydę, Baala czy Artemidę ? Gdzie zoroastryzm i mazdeizm ? O religiach Ameryki pre-kolumbijskiej nie wspominając !
    Tak więc ten Twój argument jest jak „kula w płot”. Czytać Panie, czytać – i myśleć samodzielnie (a przynajmniej się starać myśleć bez podpowiedzi „krzepkiego zakonnika” z Torunia czy „kapciowego” JP II, dziś kardynała z Krakowa).
    Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnej oraz licznej, oświeceniowej lektury.
    WODNIK53

  192. Michał:
    Brak nam wiedzy merytorycznej, znajomości innych kultur i systemów wartości, uwarunkowań psychologicznych, geograficznych i kulturowych oraz ich wpływu na funkcjonowanie populacji…………
    W porównaniu z KIM?
    „głupota nie zwalnia od myślenia” mawiał mój znajomy.
    Cywilizacja judeo- chrześcijańska to 1/6 ludzkości.
    Mierzenie świata własną miarą może być zgubne. Palców może nie starczyć, o głębszej wiedzy nie wspominając.
    Wiara nie zastąpi wiedzy.
    Dzięki Twojego pokroju ludziom, wierzącym w dogmaty a nie rozum, bylibyśmy jeszcze w systemie geocentrycznym.
    Ja chcę pochodzić „od innej małpy”
    Odporność na wiedzę i impregnacja na argumenty jest dzięki BOGU niedziedziczna….
    OVER!!

  193. Panie Tadeuszu,

    nie mam kontaktu do pana Jarosława Kaczyńskiego. Natomiast jeśli ma Pan kopię swego listu do KSS to mogę go spróbować wysłać ze swojej skrzynki. Oczywiście jeżeli mi Pan tamten list/mail prześle na adres teresa.stachurska@gmail.com

  194. Stefan:
    Pełna zgoda.
    Ani wiary, ani etyki nie da się NAUCZYĆ!!!
    Tak samo jak słowności, przyzwoitości, moralności.
    Żeby było śmieszniej, nie ma norm OGÓLNOLUDZKICH!!!

    To wszystko ma korzenie kulturowe, zgodnie z przysłowiem:
    „kto z kim przestaje takim się staje”
    Internalizacja norm jest procesem indywidualnym.
    Czego nasi zaślepieni pięknem własnego grajdołka nie chcą dostrzec….
    Gdzie TERAZ prowadzą wszystkie drogi?
    Jeżeli nie do Rzymu, to do Waszyngtonu? Pekinu? Brukseli?
    Tam będą powstawać NOWE normy, z którymi i według których przyjdzie nam żyć.
    Centra kulturotwórcze i cywilizacyjne się zmieniają. Sporo ich już bylo.
    Historia jest jak rzeka, nie wejdzie się dwa razy do tej samej wody.

  195. Trwa jeszcze cisza wyborcza, więc poświęcę kilka zdań Generałowi Jaruzelskiemu. Temat podjęty m.in. przez narciarza2.
    Czytam wszystko, co powiedział i napisał Generał. Nie tak dawno znalazłam w bibliotece niewielką książkę. Był to wywiad z Generałem przeprowadzony przez dziennikarkę z dawnej Jugosławi pod koniec lat 70-ych. Czytałam jednym tchem. I to uczucie, że mamy do czynienia z niezwykle interesującym, mądrym człowiekiem.
    Przeczytałam też tekst narciarza2 na blogu r.Szostakiewicza. Mam identyczną opinię. Nie dziwi mnie natomiast stanowisko GW i „Polityki”. To jedynie tygodnik „Przegląd” na apel prezydenta A.Kwaśniewskiego prowadził akcję obrony dobrego imienia Generała Jaruzelskiego. Pod apelem podpisały się tysiące ludzi. Ja również. Generała bronili też znani i szanowani ludzie jak prof.A.Walicki, prof.A.Tatarkiewicz, prof J.Widacki, czy Krystyna Kofta.
    Ja osobiście uważam Jaruzelskiego za najwybitniejszego Polaka- Przywódcę w naszej historii. Jeśli miarą wielkości człowieka jest jak dużo potrafimy przebaczyć, to Generał jest wielkim człowiekiem. Bo wiele przebaczył i pozostaje zawsze szlachetny.
    Boli mnie, że w tym tak katolickim kraju spotyka Go tyle niegodziwości, zła i nienawiści. Tyle fałszowania prawdy o tamtych czasach. I to właśnie ze strony katolików. Generał jest niewierzący…

  196. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ‘Dziś siarą, ciemnogrodem, konformizmem prostackim i szczytem tchórzostwa jest popierać PO z Komorowskim. To jest taka intelektualna wiocha, że znajomym nie ma się co chwalić, to jest przejaw zacietrzewienia i zawiści, wybór pozbawiony rozsądku, który zastąpił ślepy, stadny instynkt. Oczywiście zdarzają się wyjątki, tak jak kiedyś wśród wyborców starego Kaczora, zdarzali się ludzie wybitni, ale generalnie wiadomo jaka jest tendencja w masie’

    Inaczej mowiec nie musice wcale glosowac na J. Kaczynskiego, nie o to chodzi, rozchodzie sie o to, abyscie zaczeli nareszcie myslec.

    ‘Poruszajac sie po Warszawie z pomoca srodkow transportu miejskiego trudno nie zauwazyc, ze od czasow’ …
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/raport-z-warszawy-ii.html

  197. I co to da Panie redaktorze? Czy słyszał Pan z ust któregokolwiek bardzo ważnego (lub choćby trochę ważnego) polityka jakąś deklarację w tej sprawie? Więcej pieniędzy na etykę? Usuniecie oceny z religii na świadectwach? Figa z makiem. Spektakl hipokryzji będzie trwał.

  198. Juz po ciswzy. Znane sa szcunkowe wyniki. Wspolczuje. Jedna trzecia poparcia dla karykatury Mussoliniego to nie jest powod do dumy.

  199. Michal napisal: Polska jest krajem katolickim od 1000 lat i takim pozostanie.
    „jest krajem katolickim od 1000 lat”. Nie tylko katolickim. W ciagu tysiacletniej historii byly inne wyznania. Moze dobrze byloby cos poczytac na ten temat, skoro udalo sie dostac dostac mature nie czytajac?

    „pozostanie”. Niekoniecznie. Ciezko pracujesz nad tym, drogi Michale, aby tak sie nie stalo. Moze przypomnisz sobie powiedzenie „ZChN jest najkrotsza droga do dechrystianizacji Polski”. Wiesz, kto to powiedzial? Podobno genialny. I wiesz co? W tym zdaniu byl blysk geniuszu.

    Zycze Ci dalszych rownie udanych wpisow. Odwalasz kawal dobrej roboty w kierunku dechrystianizacji.

  200. Przewidywałem minimum 15 procent. Niewiele się pomyliłem. Jestem niezmiernie rad, że lewica wraca do gry i ma dzielnego i mądrego przywódcę. Musi się opędzić od łże lewicy, Cimoszewicza, Rosatiego, Belki, Olejniczaka, Nałęcza i podobnych. Współczuję wszystkim cynglom i kanonierom wylewającym pomyje i deprecjonującym Napieralskiego.
    Lewica rośnie! Otzowieties, druzja!

  201. absolwent
    2010-06-19 o godz. 11:13

    popatrz jaki ten los przewrotny. Ja, dyżurny peerelożerca blogowy, serce z prawej strony, i w ogóle…

    Pozdrawiam.

  202. @ WODNIK53

    Nie masz argumentów dla obrony swej fundamentalistycznej, ateistycznej religii, to czepiasz się nieistotnych detali, choć wiesz, że chodzi nie o katolicyzm jako taki, a o chrześcijaństwo.

    Tam gdzie przetrwały kultury, przetrwała też ich religia. Spytaj gdzie jest hinduizm, buddyzm, islam, szintoizm, konfucjanizm, taoizm, bahaizm, dżinizm, koadaizm, talmudyczny judaizm; a jak nie wiesz, gdzie jest zaratusztranizm, to weź jakąś porządna książkę raz do ręki zamiast klikać tylko w Wikipedii.

    @ wiesiek59

    Słusznie prawisz – “głupota nie zwalnia od myślenia”, staraj się o tym cały czas pamiętać, pamiętaj także i o tym, że ateizm jest takim samym dogmatem, jak każdy inny, a to, co nazywasz wiedzą, jest w gruncie rzeczy li tylko wiarą.

    @ narciarz2

    Już po sezonie.

  203. Mam takie pytanie.

    Kiedy wreszcie wszelkie durne dyskusje na temat etyki/religii w szkołach zostaną ucięte i zacznie się wprowadzanie do szkół filozofii. w tym chrześcijańskiej!?!?
    Znowu tworzy się dyskusje które do niczego nie prowadzą, zamiast szukać dobrych rozwiązań i kompromisów, a filozofia jest jednym i drugim!!!!

  204. Anna pisze:

    2010-06-20 o godz. 19:52

    „Ja osobiście uważam Jaruzelskiego za najwybitniejszego Polaka- Przywódcę w naszej historii.”

    milosc do dyktatora

    Slawomirski

  205. Lewy Polak pisze:
    2010-06-20 o godz. 10:42

    Ale duzo nie przemyslanych mysli i bez cienia wiedzy ,
    przedtem wykladal pan filozofie marksistowska ,a teraz katolicka ?
    A naprawde chodzi o filozofie ogolna . nie?
    Nie tylko rodzice wychowuja dzieci .itp.itd.
    Przykladem zobowiazania etycznego jest n.p. przysiega hipokratesa
    -lekarzy .Istnieje pojecie etyki zawodowej ,n.p. dziennikarzy ,
    pilegniarek ,politykow czy nauczycieli .
    Etyka obejmuje rowniez nauke o obyczajach ,defincje wartosci, stosunek
    czlowieka do swiata itp. itd. i nie jest przeciw „czemus” ,kazda nauka cos
    czlowiekowi wyjasnia.
    ….. z Francji ;to sie nazywa ; Religioznastwo – wykladane we wszystkich krajach zachodnich
    ……I prosze przestac „wymyslac ” rzeczy jak niektorzy robia ,inni juz
    to zrobili lepiej od was i wystarczy tylko znalezc fachowca w tym zakresie !
    I nie Boobole ,
    Jak wprowadzicie etyke moze nie bedziecie sie musieli
    jak niektorzy polscy politycy „rozkraczac moralnie” / cytat z Pass./
    czy nie uslyczycie od takich polskich politykow jak Bartoszewski
    czy Walesa ; …ze oni jako katolicy sa za pochowkiem na Wawelu ”
    Panowie ´!!!!! a ´jako Polacy ….bo jak sie bylo politykiem polskim
    to nie robi sie ludziom zwierzen koscielnych…
    Slyczelisci ,zeby ktos z obecnych lub bylych politykow wypowiadal sie jako
    protestat ,lub katolik ,muzuman…chyba ze w Iranie ,bo nawet Turcy i Zydzi na to sobie nie pozwalaja …..
    /a jak wypowiada sie premier wloch ,to zostawmy w spokoju ,bo ten naprawde powinnien sobie czasem przypomniec ,ze jest w Rzymie -katolickim/nie Imperium /
    To sie nazywa etyka zawodowa ,,,,,,, ,pomaga !!!! .
    Jesli nasz papiez spotkal sie z jaruzelskim to ;
    1-wsze ;spotkal sie przestawiciel panstwa watykanaskiego z przestawicielem panstwa
    polskiego ,potem polak z polakiem ,a na trzecim miejscu katolik z ateista …
    i …i przez uporzadkowanie wartosci oboje mogli sie porozumiec..
    Salute
    …to tylko male uwagi,jestem zla ,musze pracowac ,jestem tylko
    matematykiem , nie lubie Michalkow opalkow ….
    …Nie dyskutuje ,bo tam u was dla mnie ;dziwnie ….

css.php