Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

16.06.2010
środa

Tertium non datur

16 czerwca 2010, środa,

Gromy spadły na tym blogu na Włodzimierza Cimoszewicza, że zdrajca, niewdzięcznik (był premierem z SLD), bez pamięci (zapomniał o prowokacji z Jarucką, z której Platforma się nigdy nie wytłumaczyła), czeka na garść srebrników itd. itp. Ja bym tak Cimoszewicza nie potępiał.

On spełnił swoje zobowiązanie: włączył się wtedy, kiedy zaistniało niebezpieczeństwo, że Jarosław Kaczyński wygra wybory. Oczywiście, teoretycznie mógł Cimoszewicz (i wielu, którzy myślą podobnie) poczekać na II turę, mógł igrać z ogniem, ale czy dorośli ludzie powinni bawić się ojczyzną jak zapałkami?

W obecnej kampanii nie ma kandydata świetnego, kilku ma swoje zalety – Olechowski aparycję, kulturę i doświadczenie, Napieralski – odwagę i młodość, Kaczyński – inteligencję, pamięć, charyzmę, Komorowski – życiorys i doświadczenie. Każdy ma także wady – Kaczyński jest wręcz awanturnikiem, zagrożeniem dla niezakłóconego rozwoju kraju, niesie z sobą groźbę recydywy IV RP i pogorszenia stosunków zagranicznych naszego kraju. W porównaniu z jego wadami, słabości Komorowskiego są znacznie mniej groźne – jest zbyt układny, ma na sumieniu POPiS i jego dorobek, popełnia gafy, jego hobby to polowanie, podobnie jak Kaczyński jest prokościelny i konserwatywny, licytuje się w patriotyzmie z liderem PiS, ale jest przynajmniej obliczalny i przewidywalny, wiadomo, że prochu nie wymyśli, ale nie jest groźny dla otoczenia, także międzynarodowego. Napieralski radzi sobie nadspodziewanie (przynajmniej dla mnie, co przyznaję) dobrze, ale ma jedna wielką wadę – nie jest w stanie powstrzymać Kaczyńskiego. To jest też problem Olechowskiego.

Wybory prezydenckie to nie jest konkurs piękności; zalet i wad poszczególnych kandydatów nie sposób odmierzyć na wadze aptekarskiej. Mnie np. odpowiada stanowisko Grzegorza Napieralskiego w sprawie stosunków państwo – kościoły, ale przed nami wybory prezydenckie, a nie referendum w sprawie konkordatu czy ustawy aborcyjnej.

Moim zdaniem 20 czerwca, w I turze wybór jest tylko pomiędzy Komorowskim a Napieralskim. Ci, dla których najważniejsze są ich lewicowe przekonania, powinni w I turze zagłosować na kandydata SLD, ci, dla których najważniejsze jest powstrzymanie kandydata PiS – powinni głosować od razu na Komorowskiego.

Innej możliwości nie biorę pod uwagę.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 193

Dodaj komentarz »
  1. Jeżeli hrabia to pewniak, w/g mediów, to po co mu poparcie wykończonego prowokacja polityczna przeciwnika ?
    Można zadać pytanie, co Tusk ma na niego?
    Cimoszewicz wiedząc, ze Jarucka plecie, bardzo łatwo zrezygnował z przewidywanej wygranej z Tuskiem.
    Jako oskarżyciel posiłkowy w procesie Jaruckiej zgodził się na formulę fałszerstwa dokumentów a nie prowokacji politycznej ludzi z PO (płk K. Miodowicz i W. Brochwicz).

    Ludzie mniej zajmujący się polityka nie zapomnieli mu, roztrąbionego przez „niezależne” media, „trzeba było się ubezpieczyć”

    Sadze ze Cimoszewicz bardziej zaszkodził PO.

  2. Zwycieski Bronisław Komorowski zatrudni Wlodzimierza Cimoszewicza jako Ministra w Kancerli Prezydenta RP odpowiedzialnego za Sprawy Zagraniczne .
    To byłby jedyny rosądny final tej deklaracji W.Cimoszewicza i wtedy wczesniejsze wsparcia PO ( Rada Europy ) dla niego , byłyby powiazane logicznie .
    Minister Cimoszewicz w kacelarii Prezydenta Komorowskiego to istotne wzmocnienie Urzędu i kulawa noga jezykowa BK w czasie zagranicznych wizyt byłaby mniej dolegliwa .
    śp.Lech Kaczyński szukal ratunkowego koła wsparcia u Adamkusa co bylo żenujace a ten NASZ poliglota miałby chociaż naszego Obywatela .
    ps.
    Kompletnie odciąłem sie w tym tygodniu od Polskich mediów ( dla swiętego spokoju i stworzenia sobie dobrego nastroju ) i dopiero nocne zerkniecie do internetu wyzwoliły te opinie.

  3. „ma na sumieniu POPiS i jego dorobek” (Komorowski)

    Panie Danielu, ale na szczęście POPiSu nie było! Chyba, że o czymś nie wiem, coś przespałam. Nawet jeśli za dorobek uznać powołanie CBA, rozwiązanie WSI, to przynajmniej w tej ostatniej sprawie Komorowski miał odmienny pogląd.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Moj wybor jest inny. Bede glosowal na Morawieckiego. Przegrany jestem na starcie – prawda? Malo mnie to obchodzi. Sumienie mam czyste.

  6. Telegraphic observer

    Znam sie, bo wiem ze zadna sie nie wychyli – „Za jakies herrrrrmafrodyte bym sie zostala !” I tak sie to kreci et mortem usrandam.

  7. Pewnie tak jest. Mam tylko nadzieję że poparcie dla Napieralskiego będzie większe. Cimoszewicz mógł jednak poczekać z tą deklaracją na II-gą turę.

  8. „Innej możliwości nie biorę pod uwagę.”

    Osobom patrzacym z daleka na prezydenckie wybory. Osobom takim jak ja ktore od dziesiecioleci maja druga ojczyzne. Proponuje nie glosowac w wyborach prezydenckich. Nasze codzienne zycie ksztaltuje inna polityka i inni politycy. Niech Polacy wybiora prezydenta bez pomocy zagranicy bo taka pomoc nie jest im obecnie potrzebna.

    Slawomirski

  9. Właśnie TAK!
    To nie jest konkurs piękności i nie pora na puste gesty.
    Kilka dni temu taki właśnie pogląd wyraziłam u A. Szostkiewicza i nadal tak uważam, choć staram się zrozumieć motywację tych, którzy będąc przeciwko dynastii Kaczyńskich, jednocześnie w I turze chcą głosować na innych kandydatów, bliższych ich wyobrażeniom o prezydenturze, pozostawiając właściwy wybór na II turę.
    Staram się zrozumieć, ale mi nie wychodzi.
    Szkoda marnowania głosu.
    Głos w wyborach to nie jest nagroda za czyjąś pracowitość, czy walory osobiste. Sytuacja jest poważna.

  10. Popieram stanowisko Pana Redaktora i też uważam, że w tej chwili to nie jest istotne, że Cimoszewicz zapomnial o awantorze z Jarucką.
    Ale szkoda, że Grzegorz Napieralski nie ma szans w obecnej chwili, może istotnie dotrzymalby slowa i ukrócil by panoszenie się KK. To co się dzieje, jest niedopuszczalne, a państwo tylko się kompromituje ustępując na każdym kroku hierarchom, czego najlepszym dowodem jest reakcja na wyrok Trybunalu Strasburskiego.

  11. Podsumowując, wszyscy głosujmy na Komorowskiego 🙂
    Bardzo przyjemnie byłoby zobaczyć miny dziennikarzy wieczornego studia wyborczego (oraz zapewnie licznych reprezentantów pisowskiego „obozu” ) w TVP gdyby słupek przy nazwisku Pana Marszałka przekroczył 50%(ależ jestem złośliwy), juz w niedzielę.
    Niestety, wszystko wskazuje na to, że będzie trzeba poczekać do lipca,
    także, jeszcze raz: Głosujmy na Komorowskiego.

  12. Na postawę Cimoszewicza a także moją, /nie jestem członkiem ani sympatykiem SLD/ zasadniczy wpływ wywarła śmierć Barbary Blidy. Wg planu Jarosława Kaczyńskiego miała to być tylko „śmierć cywilna”. W jego premierowskim gabinecie odbyła się narada, na której ustalono szczegóły aresztowania Basi, jak ją nazywali koledzy – pięknej, jasnej blondynki, byłego posła i ministra, chluby rodziny i przyjaciół. Kaczyńskiemu zaliczono na plus jego rzekome zastrzeżenia co do wyprowadzania Basi w kajdankach. Kandydat PiS na prezydenta chyba ma jakąś wyobraźnię. Widział oczami swojej skrzywionej duszy obraz-marzenie: wtargnięcie policji o 6 rano, odizolowanie rodziny, ubieranie się Basi pod okiem policjantki, wyprowadzenie przed dom przed kamery, wciśniecie do karetki, a wieczorem w I programie TVP w „Misji specjalnej” odpowiednio zmontowany i skomentowany reportaż, a następnego dnia czołowa sensacja we wszystkich mediach. Zgodnie z tym planem SLD zostałoby wdeptane w błoto IV RP. Nie ważne, że kiedyś, kiedyś Basię oczyszczono by z zarzutów.
    Czy młody polityk Napieralski jest już starym cynikiem? Czy on nie wie kim jest Jarosław Kaczyński?

  13. „Kaczyński jest wręcz awanturnikiem, zagrożeniem dla niezakłóconego rozwoju kraju”.

    No to moze najpierw bysmy zdefiniowali ROZWOJ i jego kierunki.
    Co do demokracji, ktora zakloca ….to dzieki jej za to Boze niech ZAKLOCA.

    Schetyna juz oficjalnie mowi, ze reformy tak ale….po wyborach do parlamentu.
    To bedzie rozwoj przez dryfowanie.
    Rozwoj ale klientelizmu i propagandy sukcesu.
    Nie da sie niczego zdefiniowac na Platformie od morza do Tatr gdzie wszystkich laczy jedynie rzadza wladzy i nie rozkolysywanie lodzi.
    To bedzie mniej wiecej to samo (a czy jest dobrze niech kazdy sam sobie odpowie) a oczywiscie komu dobrze to naturalnie woli „niezaklocac”.

    Co do Cimoszewicza zabawne jest oddawanie swojego elektoratu, ciekawe kto czuje sie oddany i odda sie zapatrzony w „swojego wlasciciela…kolejna proba personifikacji polityki i odsuwania sie od programow i merytorycznego wymiaru rzadzenia.

    Oczywisty staje sie podzial na lewice „pragmatyczna”inaczej mowiac pseudolewice z korzeniami w PRL-u oraz nowa rodzaca sie w bolach lewice.
    To jedyna zaleta ruchu Cimoszewicza – wychodzenie szydla z worka.

    Front jednosci narodu cementowany nakrecanym na sile strachem?
    Jak dlugo moznna tym grac?
    Mam nadzieje, ze nie za dlugo.
    Naprawde chodzi tu o od dawna widoczne dryfowanie tzw. lewicy z PRL-u na pozycje centrowe powodowane naturalnym jednostkowym egoizmem i chcecia zachowania „dorobku” i nagromadzonych owocow transformacji.
    NIEZAKLOCAC! – staje sie haslem napasionej pseudolewicy – nawet kosztem calowania biskupiego pierscienia.
    Mozna udawac troske o panstwo – zawsze bylo to najlepszym wytlumaczeniem pragmatykow o gietkich kregoslupach.

  14. A ja biorę inną możliwość pod uwagę – Olechowski.

  15. Uważam, że Cimoszewicz wplątał się. Widocznie bycie niezależnym, to nic nieznaczący epizod. Ma prawo do zapomnienia i nie wyciągania krzywdy wyrządzonej jemu, ale sprawa Jaruckiej, to był atak na przedstawiciela formacji politycznej. A PO w tej prowokacji zachowała się jak PiS, bo powtarzam PO to PiS bis. Ogrom krytyki, jaki kierowała PO pod adresem rządów lewicowych, a nie były słowa podyktowane troską o kraj i rodaków, nie mówiąc o „miłości”, nie powinien być zapomniany z taką łatwością. A Pan Cimoszewicz, niezależnie od problemów na lewicy, winien zastanowić się dlaczego poparcie dla Napieralskiego jest na poziomie 9-10%. Pozdrawiam

  16. Oczywiscie nie bedziemy rozmawiac o najwazniejszych sprawach bo narzucony przez PO i jej PO-parciuchow dyskurs sprowadza sie do wojny i graniu na emocjach. (to wyraznie odwrocenie rol…)

    Tymczasem PIS jest partia konserwatywną i mocno chadecką, w debacie jako jedyny wlasnie PIS podniósł bardzo ważne moim zdaniem kwestie gospodarcze, które stawiają go bardzo daleko od lewicy, odblokowanie przedsiębiorczości na skalę reformy Wilczka.
    WILCZKA!
    Czyli pragmatyzm nie obciazony ideologia.

    O tym warto rozmawiac a nie straszeniu IV RP , ktorego co warto przypomniec aktywnym wspoltworca bylo PO.

    A moze wlasnie o tym MAMY NIE ROZMAWIAC jedynie o pustych gestach bylych politykow i procesach sadowych.

  17. Deklaracja Cimoszewicza pokazuje, że jest człowiekiem (politykiem), który jest w stanie zapomnieć osobiste urazy i, w sytuacji, gdy jest określone zagrożenie dla Polski, przejść nad tym do porządku i poprzeć kandydata, który, jak Pan pisze, może powstrzymać Kaczyńskiego.
    Uważam, że powinniśmy, bez względu na osobiste przekonania, oddać głos już w I turze na Komorowskiego, i zakończyć prowizorkę.

    Będę apelował do tych, którzy raczej unikają lokali wyborczych, aby jednak tym razem tam się pofatygowali.

    Pozdrawiam

  18. Charyzma Kaczyńskiego?

    Gdzie, skąd, jaka?

    Gość wygląda rozpaczliwie, mówi i obnosi się tak nadętnie że ręce opadają. Komorowski androny zaś opowiada takie (łupki, etc) że wyraźnie widać że nie nadąża już biedak za rzeczywistością. Obaj konserwa prawicowa, obaj raczej over the hill. Na świecie nowa generacja, Obama, Cameron, Zapatero, lub przejściowcy około 55 tacy jak Merkel, Sarkozy (wiek Kwaśniewskiego).

    A tu dwóch dziadków, podniszczonych życiem, anarchicznie staroświeckich – także głosować nie ma na kogo a to problem bo po raz pierwszy taka duża ilość punktów wyborczych w Stanach że po prostu nie wypada nie głosować. Napieralski niewyraźny taki że zęby bolą ale nic lepszego na 1 turę nie wymyśle.

  19. Panie Danielu , z całym szacunkiem dla Pańskich osiągnięć,
    gdzie Pan widzi charyzmę u Kaczyńskiego?
    Kaczyński ma „inlygencje” (proszę nie mylić z jakże cenną dzisiaj
    inteligencją), ma niewątpliwie PAMIĘĆ (wspartą „hakami” i „teczkami” na
    każdego potencjalnego przeciwnika) , ale charyzmy nie ma !
    Bardzo proszę nie dodawać zwykłej, zawistnej „szkapie” skrzydeł, bo Pegaz i tak z niej nie będzie.

    Pozdrawiam serdecznie.

  20. szanowny Panie
    uprzejmie prosze pana i tak zwanych „lewicowych” poparciuchow Komorowskiego tj.Cimoszewicz ,Belka o odpowiedz skad macie prawo etyczne do tego aby tworzyc z polskiego narodu stado baranow przypominajace moja ojczyzne Grecje . Przeciez jesli wam nie siadl Napieralski to istnieje i pan Zietek . Poprzyjcie go ..Noam Tschomski ..nie wie czego chce ..czy moze miesza sie w wewnetrzne sprawy Polski. Z calym szacunkiem zegman

  21. Jeszcze raz przypominam Panu Redaktorowi, żeby nie straszył dzieci IV RP, bo po pierwsze IV RP wymyślili posłowie PO po aferze Rywina (ze Śpiewakiem na czele) a po drugie IV RP nigdy nie nastąpiła, bo żadnych zmian konstytucji nie było. Po trzecie zresztą idea jest chwalebna – radykalne uzdrowienie Państwa. Także, Panie Passent, mniej propagandy a więcej rzetelności.

  22. Autor bloga straszy od dłuższego czasu IV Rzeczypospolitą. Czyzby nie pamietał, że IV Rzeczypospolita UPADŁĄ podczas kadencji L. Kaczyńskiego? Dlaczego teraz miałaby się odrodzić? Prezydent będzie bliźniaczo podobny a u włądzy będzie nadal ta sama partia.
    B.Komorowski jako prezydent gwarantuje tylko jedno: że podpisze ustawę o dramatycznym zmniejszeniu kompetencji prezydenta. ALe to będzie krótkotrwały sukces. Za dwa lata wybory do Sejmu. Dopiero po tych wyborach zdecyduje się który numer Rzeczypospolitej będziemy mieli. Wg mnie, PO bęzie miała dużo większe szanse w tych wyborach jeśli prezydent będzie z opozycji gdyż sporo ludzi będzie się obawiało monopolu władzy. A zatem może rzeczywiście – im gorzej, tym lepiej.

  23. A czemu nie:

    tertium quid

    Sprowadzanie problemów politycznych do czarno-białych wyborów jest dowodem na świadome ograniczanie dyskursu i sztucznie kreowane dychotomie.
    To właśnie taki na sile narzucony paradygmat powoduje zawężenie się sceny politycznej i brak merytorycznej dyskusji.
    Oskarżam Pana Passenta o świadome manipulowanie opinią publiczną i sugerowanie braku alternatywnego wyjścia.
    Chętnie zaskarżyłbym ten felieton do SĄDU aby uzyskać nieomylną i ostateczna wykładnie prawdy ale boje się, ze za-siadywać w nim będą koledzy bronionego przez Pana Daniela prawnika…

    Pokłosiem tego myślenia jest np. problem wojny w Afganistanie na poziomie:
    Zostać albo wyjść – Tertium non datur…
    A moze zostac ale zupelnie inaczej – pomagając krajom III świata wejść na sciezkę modernizacji.

    Osuszać bagna by pozbyć się komarów zamiast je bombardować.

    Mam wrażenie, ze Pan Passent a z nim duża część tzw. komentatorów krzyczy do nas jak sierżant w amerykańskiej armii żeby stworzyć atmosferę bezmyślnych automatyzmów.
    W Polsce strach się bać – strach wyłącza mózg.
    A nas się w kółko straszy przy wielkim udziale Pana Passenta.

  24. „Niech Polacy wybiora prezydenta bez pomocy zagranicy bo taka pomoc nie jest im obecnie potrzebna.”

    Slawomirski

    Totalna bzdura, Panie Slawomirski !
    Mimo że sam żyję ponad 25 lat poza granicami administracyjnymi Kraju, żywo interesuje mnie i nie jest mi obojętny wizerunek Ojczyzny na innych szerokościach i długościach geograficznych.
    Mój sąsiad, profesor akademicki, rodowity Niemiec, abstynent , wielki przyjaciel Polski i Polaków , po przegranej
    PiS-u w wyborach parlamentarnych, wypił całą butelkę wina z radości
    i świadomości że Polska nareszcie wyjdzie ze „średniowieczno – stalinowskiego stylu rządzenia”.
    I gdyby nie ciągłe veto byłego Prezydenta, PiS-u który rzucał obecnej ekipie kłody pod nogi, mieli byśmy dzisiaj i prawdziwą Lewicę i postępową
    Prawicę, które to skutecznie ( razem lub obok siebie) odsunęły by KK
    od zakusów dyktatorskich w Polsce.
    Tymczasem mamy bajzel jakiego nie uświadczysz w Europie.
    Kiedyś skrót PRL tłumaczono jako „Prywatne Ranczo Leonida”(Breżniewa )
    dzisiaj ten skrót można by zamknąć w czterech literach – PRKK,
    gdzie końcówka KK to hamulec i kaganiec Narodu.

    Dlatego że mam wielu przyjaciół w Polsce, dlatego że moi rodzice nadal żyją w tym Kraju, dlatego że życzę temu Krajowi dobrze – 20 czerwca
    wyjadę z Hamburga aby oddać głos (moje niezbywalne prawo, a nie obowiązek) , który być może pomoże ocalić ten
    Kraj przed Inkwizycją.
    Czego i Panu życzę, i innym Polonusom również.

    Pozdrowionka.

  25. Okaryna

    prawda o Pani Barbarze jest dużo bardziej skomplikowana.

    Jest dosyć obrzydliwą manipulacją stwierdzenie ze jej śmierci winien jest Kaczyński i IV RP co sugerował Komorowski.

    Warto przypomnieć to co pisał Kadett:

    W rezultacie tych działań i zorganizowanej nagonki wewnątrzpartyjnej, ś.p. Barbara Blida nie tylko, że kończyła swą działalność sejmową jako „wolny strzelec”, pozostając poza klubem SLD. Władze tej partii uniemożliwiły jej także ponowne kandydowanie z list SLD w wyborach do Sejmu 2005, nie udzieliły jej też należnego wsparcia w wyborach do Senatu, łamiąc tym samym definitywnie karierę partyjną i zmuszając – tym samym – do podjęcia pracy zarobkowej w kapitalistycznym biznesie deweloperskim.

    Echa tego zaszczucia pobrzmiewają w archiwach prasowych. Warto do nich sięgnąć, przypomnieć sobie fakty i zastanowić się nad tym, kto przyczynił się do tragicznego skumulowania desperacji Barbary Blidy.

    A przy okazji…
    w Polsce, wbrew temu co twierdzą niektórzy politycy, istniała mafia węglowa i
    przejmowano za bezcen majątki przedsiębiorstw górniczych, wyłudzano przez spółki pośredniczące znacznych kwot ze sprzedaży węgla, przekupywano pracowników spółek węglowych oraz o sponsorowano imprezy z udziałem polityków, sędziów i prokuratorów. Mafia miała także wpływać na akty prawne traktujące o obrocie węglem.
    TO WSZYSTKO PRAWDA.

  26. gryfitka,

    Warszawa to nie cala Polska.
    POPiS istnial i mial sie bardzo dobrze. Wiekszos sejmikow wojewodzkich przed 2005 rokiem rzadzona byla przez POPiS.
    POPiS mial na celu wprowadzenie w Polsce IVRP i dowalanie w kazdy mozliwy sposob SLD, czego dobitnym przykladem byl dwuglos w komisjach sledczych.

    Andrzej Falicz zapytuje, dlaczego nie dyskutujemy o najwazniejszych sprawach do jakich zalicza pomysl PiSu na gospodarke – odblokowanie przedsiebiorczosci.
    Otoz mnie sie wydaje, ze taki pomysl w prezydenckiej kampanii wyborczej jest takim samym haslem wyborczym, jak kazde inne. Nic nie znaczacym pustoslowiem. Zwlaszcza, ze wplyw prezydenta na takie dzialanie i tak bylby minimalny (moglby niezavetowac, gdyby sie pojawil).
    Pozostaje jeszcze kwestia wiarygodnosci autorow tego pomyslu, ktorzy przez okres rzadzenia podejzewali kazdego przedsiebiorczego Polaka o conajmniej machlojki finansowe, a wszelkie pomysly majace ulatwic biznes kwitowali sloganem: „mordo ty moja”.
    Przepraszam, jednego – Romana Kluske – zaprosili do doradzania rzadowi.
    Czlowiek ten stwierdzil, ze glownym zadaniem panstwa jest nieprzeszkadzac, nie mieszac, nie zmieniac przepisow, a gospodarka sobie poradzi. Dodal, ze dobre wyniki za rzadow PiS wlasnie stad sie biora, ze rzad nic nie robi. Po tym jakos dziwnie juz nie bylo Kluski widac ani slychac.

  27. Coś z tą charyzmą faktycznie jest na rzeczy. Facet ma metr pięćdziesiąt w kapeluszu, boi się dentysty, w życiu nie naraził się komunie na tyle, żeby go posadzili, a jego fani broniąc go dostają piany na pysku. Tak jakoś nieprzyjemnie mi się to kojarzy…

  28. Nareszcie jakies ludzko-wymiarowe spojrzenie ,
    bo to pomieszanie Einsteina z jajecznica z Afganistanem i Nadymaniej
    /ale sie ten Komorowski nadyma ,nawet Kaczynski tak nie potrafi ;nie?/
    W koncu Tusk moze mu pisac „mowy tronowe „,a ten Cimoszewicz
    to znowu przeszedl ?/gra polityczna ?czyzby? ,u nas wszyscy graja na
    fortepianie ?!/.
    A na koncu trzeba koniecznie kogos postraszyc / np. dr.Che , zabijal
    za bledy ortograficzne ,ba….. dlatego pewnie dzialal wsrod analfabetow /.
    A Lepper i Kaczynski wstydza sie wlasnych partii w wyborach? ??
    ………………….
    Z bronia na kaczki , i …. ;… och panie hrabio ,kiedy znowu bedzie mozna w Polsce upolowac jakiegos porzadnego „jelenia” ….
    Salute
    Ps.Ratunku ,prosze nie wysylac potem w zadnym wypadku hrabiego w sweterku
    i z bronia do Afganistanu /wizyta u zolnierzy?/…
    Nie ma dyskucji……../ ze mna/

  29. A propo’s Barbary Blidy PO dopisuje interesującą puentę.
    Po przejęciu służb…

    „Dziennik Gazeta Prawna” dotarł do projektu zmian ustawy o CBA. Zgodnie z nim Biuro zawłaszczone przez PO dostanie od PO kompetencje, jakich do tej pory nie miało:
    możliwość zbierania bez kontroli danych:
    – o chorobach,
    – przekonaniach politycznych i religijnych oraz
    – preferencjach seksualnych obywateli.

    Gazeta podaje, że zgodnie z nową ustawą Centralne Biuro Antykorupcyjne nie będzie musiało się ograniczać do korupcji urzędników – będzie mogło ścigać wszystkich i wszystkie rodzaje przestępstw. W publikacji „DGP” podkreśla, że nowela ustawy o CBA jest sprzeczna z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który domagał się w 2009 roku doprecyzowania definicji korupcji.

    W nowej ustawie zniknie w ogóle definicja korupcji, za to służba będzie mogła gromadzić tzw. dane wrażliwe bez zgody sądu.

    Tego się Pan Passent nie boi bo śledzić się będzie tylko wrogów Platformy i wystarczy na nią wskoczyć a jest ona ogromna jak widać miejsca jest dla wszystkich pragmatyków kochających partie władzy (tzw. państwowców lub korytowców…)…koledzy już tam są i jakby co to podadzą rękę…

  30. do
    do Slawomirski pisze:

    2010-06-16 o godz. 07:09
    Witam w blogosferze. Ja poruszam sie per pedes lub tramwajami. Od zawsze unikam kontaktow z taksowkarzami, chociaz jako student.. pamieta Pan tanie bilety samolotowe dla studentwo na 1 godz. przezd odlotem; 100 zl do Wwy. Prawdopodobnie bylismy w tym samym czasie we Wwiu; ja b. krotko, bo czekala mnie sluzbowa podroz do Opola.
    Podzarwaiam.
    ET

  31. mikolaj pisze:
    2010-06-16 o godz. 09:14

    odpowiedz ; Pewnie nie wierza ci „lewicowcy” w Sw.Mikolaja !
    zdarza sie !
    Salute

  32. na marginesie

    PO juz podziekowala Cimoszewiczowi ustami prof. bartoszewskiego, ktory raczyl stwierdzic, ze Cimoszewicz to „maly pikus”.

    Jak zwykle taktownie….

  33. Daniel Passent pisze o wyborach…Innej możliwości nie biorę pod uwagę….

    Szkoda, ze nie. Szczegolnie jako niezalezny dziennikarz.

    ET

  34. Dziękuję za mądre słowa. Żałuję, że znów nie mogę głosować na kogoś, kto mi się podoba, a czuję konieczność głosowania przeciwko temu, kto jest najgorszym kandydatem.

    Dziękuję.

  35. 5 lat odcięcia od koryta to trudno wytrzymać a na SLD mało chyba się ugra (tym bardziej, ze trudno dorównać młodym Arłukowiczom i Napieralskim) trzeba się spieszyć…
    Belka do NBP
    Kwaśniewski do PKOL
    Kalisz do PO
    A co dostanie Cimoszewicz?

    Zobaczymy już nie długo a może zapytać Miodowicza czego nie zobaczymy…

  36. A jednak p. Cimoszewicz to porządny człowiek, czerwony, a nie bolszewik i do tego bardziej dbający o dobro Polski, niż o partykularny interes. Ewenement na skalę światową, rzadki, niczym białowieski żubr. Bardzo mnie pozytywnie zaskoczył. Dotychczas miałem go w pamięci z czerwonym krawatem na szyi podczas objazdów po Polsce z p. Leszkiem Millerem i nie mogłem mu tego krawata darować, taki mi się wydawał ostentacyjny, taki nie na miejscu w czasach, kiedy odwagą było wywieszenie flagi na 3-go Maja, albo odśpiewanie publiczne Roty.

    Tertium non daturn, i owszem, a nawet secundum non datur – moim zdaniem trzeba głosować w pierwszej turze na kandydata, który ma realną szansę na prezydenturę i zakończyć ten egzotyczny karnawał z kandydatami o realnym (nie sondażowym) poparciu poniżej poziomu śmieszności, z p. Napieralskim na czele. Swoją drogą, to niezmiernie zabawny człowiek, co pokazała debata, podczas której wypowiadał się z pozycji ni mniej, ni więcej tylko samego prezydenta, chociaż ma przecież chłopina pełną świadomość, że jego szanse są jak w starej piosence Lady Pank – mniej niż zero. Ale rozumiem jego próżność, dobrze się poczuć choć przez chwilę prezydentem, kiedy nadarza się okazja, tak jak dobrze sobie trochę poleżeć na Wawelu.

    Bronisław Komorowski ma prezydenturę w kieszeni w pierwszej turze, o ile przypilnujemy, aby była pełna kontrola nad wszystkimi oddanymi głosami i absolutnie pełna przejrzystość, żeby nie kazało się po czasie, iż zliczono głosy tabunów lewych martwych dusz, jak podobno podczas ostatnich wyborów w Wielkiej Brytanii, o czym donosiła tamtejsza prasa, które wygrał całkowicie niespodziewanie David Cameron, a usprawiedliwieniem tej wygranej miała być poprzedzająca głosowanie debata, w której podobno dobrze facet wypadł (sic!). Nie będę tu wspominał wyborów w USA, kiedy to kandydatami byli pp. Bush oraz Gore, a tamtejsze społeczeństwo ochrzciło je mianem „stolen election”.

    Trzeba więc zaufać systemowi, ale sprawdzać, żeby skutkiem naszego głosowania nie było jedynie dotlenienie organizmu po spacerze do siedziby komisji wyborczej. Bowiem, jak mawiał Stalin (a bolszewicka tradycja ma u nas swoich kontynuatorów) – nie ważne, kto głosuje, a kto liczy głosy.

    Chciałbym jeszcze słowo o wczorajszej wypowiedzi Donalda Tuska odnośnie izraelskiego agenta, zamieszanego w morderstwo w Dubaju. Jako Polak czuję się urażony jego idiotycznymi aluzjami, sugerującymi rzekomą kłopotliwą sytuację Polski, gdyż w słusznym wypadku wydania niecnoty Niemcom, istnieje jakoby zagrożenie nagłośnienia sprawy przez lobby izraelskie (czyli we wszystkich media światowego mainstreamu) w duchu posądzenia Polski o komitywkę hitlerowców z tzw. polskimi antysemitami. Puk, puk, halo, panie Tusk, wojna skończyła się 65 lat temu! Zanim Pan jeszcze przyszedł na świat! Teraz kto inny jest oprawcą. Poza tym, jest Pan historykiem, więc powinien zadbać o uzupełnianie wiedzy w oparciu o dostępne dzisiaj publikacje, a nie bazować jedynie na podręcznikach minionego systemu. Jeśli jednak tak stawia Pan sprawę, to nie ścigajmy żadnych morderców, którzy mają wsparcie mediów oraz finansjery. Zróbmy oficjalnie kodeks dla zwykłych ludzi i dla tych tamtych, z czystymi kartkami.

  37. mikolaj pisze:
    „Przeciez jesli wam nie siadl Napieralski to istnieje i pan Zietek”

    To już rozumiem dlaczego w Grecji macie Grecję 🙂
    To by dopiero było gdyby Polską przewodził z tylnego fotela Związkowy Baron Ziętek

  38. ANCA_NELA pisze:
    2010-06-16 o godz. 07:05

    Bardzo uważnie czytam Pni wpisy wszędzie gdzie się pojawiają. Jest Pani mistrzem krótkiej formy. Maksymalny przekaz informacyjny, doskonale wyrażone stanowisko i niebywały ładunek emocjonalny. Pani wpis u A. Szostkiewicza czytałem. Trudno nie zgodzić się z Pani argumentacją. Jest logicznie udowodniona i czytelna. Jednak do przemyślenia polecam Pani lekturę felietonu zamieszczonego w ostatnim PRZEGLĄDZIE napisanego przez Piotra Żuka. Też nie można mu zarzucić alogiczności. Pozdrawiam i czekam na Pani opinię. Chociaż spodziewam się jaką będzie.

  39. Charakteryzując B. Komorowskiego, p. Daniel napisał m.innymi:
    ….słabości Komorowskiego są znacznie mniej groźne – jest zbyt układny, ma na sumieniu POPiS i jego dorobek, popełnia gafy, jego hobby to polowanie, podobnie jak Kaczyński jest prokościelny i konserwatywny, licytuje się w patriotyzmie z liderem PiS, ale jest przynajmniej obliczalny i przewidywalny, wiadomo, że prochu nie wymyśli, ale nie jest groźny dla otoczenia, także międzynarodowego. .
    Z lekcji historii w szkole średniej pamietam, że podobnie oceniany był jako Prezydent RP – Ignacy Mościcki, którego rolę i znaczenie w polityce b. Premier K. Bartel okreslał tak: tyle znacy co Ignacy, a Ignacy g…. znacy. Jeszcze inni złośliwie twierdzili, że I. Mościcki dlatego został Prezydentem RP, bo spośród wszystkich kandydatów, najlepiej „nosił” frak.Tak było z życia J. Piłsudskiego, natomiast po śmierci Marszałka I. Mościckiego stać było na pokazanie politycznych pazurów; stał się bardzo ważnym elementem układu politycznego, dysponującym sporym zasobem politycznej samodzielności i wspólnie z Rydzem – Śmigłym głównym rozgrywającym na polskiej scenie politycznej w latach 1935 – 1939.
    Historia podobno lubi się powtarzać. A jak B. Komorowski, po ewentualnie wygranych wyborach poczuje polityczny wiatr w prezydenckich żaglach i „wybije się” na samodzielność ? Z najnowszej historii – doświadczenia A. Kwaśniewskiego i L. Millera mogą być również pouczjące.

  40. Do Jakobsky pisze….

    Nauczanie prawa ma tylko sens w panstwie prawa.

    Szanowny Panie,
    osmiele sie zauwazyc, ze mnie Pan przecenia. Ja nie strzelam z biodra, lecz z glowy. Napisalem Panu kiedys, ze zgadzam sie poniekad z Pana osobistymi (subiektywnymi) doswiadczeniami (postaram sie ten wpis odszukac), co nie przeszkadza mi poszukiwac bledow systemowych. Nie mniej jednak kazde nasze, nawet to najwspanialsze doswiadczenie z czasow zaprzeszlych (takie mialem rowniez; zapewniam) prowadzi zwasze do tego samego stwierdzenia; PRL nie byl panstwem prawa. Nie byl panstwem prawa w latach1981 -1987, o ktorych Pan pisze i w latach 1967-76; moje czesciowo warszawskie, potem krakowskie i wroclawskie lata, w ktorych ocieralem sie o prawo (od 70 roku czesciej o bezprawie). Doswiadczenia PRLu doskwieraja nam po dzien dziesiejszy, bo przecietny obywatel ma ciagle klopoty ze zrozumieniem praw i prawidlowosci prawnych. Nie osmiele tu mowic o poprawnosci politycznej (o interpretacjach prawnych nawet nie wspominam). Przypomne Panu tylko Falandyzacje. Prawdopodobnie po dzien dzisiejszy mamy przyklady negowania praw podstawowych w prawie azylowym. Do niedawna sluchalem podczas wielu konferencji, ze Polska nie jest „bezpiecznym krajem trzecim“; chodzilo o procedury odwolawcze i prace sadu administracyjnego orzekajacego formalnie, a nie tresciowo. Nie wiem czy sie to zmienilo. Podaje mi Pan pozytywne przyklady kadry akademickiej i slusznie. Moglbym rowniez wymienic podobne (nie naleze do slepych czy gluchych moralizatorow, chociaz przez niektorych tak jestem odbierany), lecz nie widze ku temu ani powodu, ani sensu. Leitmotivem jest tu bowiem sens nauczania prawa w panstwie, ktore nie jest panstwem prawa. Chodzi mi o system nieprawidlowosci prawnych, bo z drugiej strony trudno twierdzic, ze PRL bylo panstwem bezprawia; nie byl jednak panstwem prawa i z tym chcialem polemizowac, co mi sie niejako udalo. Pozwole sobie zauwazyc, ze dzisiejszy system prawny (nowe ustawy etc.) kuleje z powodu mankamentow systemu z czasow zaprzeszlych. Oczywiscie mozna sepiowe fotografie koloryzowac, tylko czy ma to jakikolwiek sens. Estetycznie rowniez nie, etycznie z pewnoscia nie. Gdyby PRL jako „nie panstwo prawa“ stosowalo proste zasady moralne wziete z westernu, lub gdyby gruba kreska nie byla poniekad koniecznoscia, to nie byloby dzisiaj wszechobecnego szarocienia i kokietowania w blogosferze. Pan probuje rowniez koloryzowac, tworzyc podcienie czasow zaprzeszlych. Kazdy teskni za mlodoscia, pierwszymi doswiadczeniami, bo takimi “prawdami” sie zywimy. One jednak maja sie tak do rzeczywistosci jak owczesne prawo zapisane z dana rzeczywistoscia. Zdaje sobie jednoczesnie sprawe, ze Pana doswiadczenia (te dobre i zle) i moje byly koniecznoscia, czesciowo swiadomymi wyborami. Pozostaje jednak pytanie czy mialy one jakikolwiek sens. Mowie tu o doswiadczeniach, pomijam nas jako ich kreatorow lub nosicieli. Krotko mowiac, kazde uogolnienie staje sie krotko zyjacym skrotem (bytem) myslowym, bo zawsze znajdzie sie ktokolwiek, ktory go slusznie zaneguje. To swtarza szanse na dyskurs, nawet jesli poprzedza go dysputa. Tego mi w blogosferze brakuje. Nie znosze szarocienia, nie zajmuje sie bialym i czarnym. Wychowany zostalem na czerwonym i czarnym. Pozostaje przy rozowym oraz zielonym.
    Pozdrawiam.
    ET

  41. Przeczytałem dziś w Polityce artykuł p.red. Passenta „Styl to
    człowiek”.Jestem zachwycony treścią .Przeczytałem jeszcze raz to samo i nadal uważam,że p.Passent posiada super pióro.

  42. Jeżeli ktoś naprawdę chce powstrzymać IV RP, to powinien powstrzymać się przed głosowaniem na odpowiedzialnych za jej powstanie – Komorowskiego i Kaczyńskiego. W II turze, o ile spełnią się czarne scenariusze, lepiej zagłosować na Jarkacza – PiS bez wodza wkrótce się rozpadnie na kilka mniejszych koterii, a z czasem pozostanie tylko koszmarnym wspomnieniem.

  43. do
    cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:01
    Zycze Panu rowniez umiaru. Przecenia Pan calkowicie znaczenie jednego czlowieka, nawet jesli mial brata blizniaka. Przecenia Pan pojedyncze postaci. Piszac o swoim prawie i obowiazku wyborczym wyklucza Pan niejako prawo innych do wyboru drugiego. Czyni to rowniez Pan Passent w swoim agitujacym wpisie.
    ET

  44. Istnieje trzecia możliwość – zezwolić na używanie wuwuzeli podczas wyborów i w czasie ciszy przedwyborczej. Ten hałaśliwy, ale sympatyczny instrument nie tylko zatuszuje kuriozalność elekcji, ale też zagłuszy wyniki wyborów podczas ich ogłaszania. Jak na mundialu w Afryce…

  45. Zaloba definitywnie zakonczona jak widac

  46. szanowny Binarku -…my tu w Grecji jak wiesz mamy …w sposciznie waszego Papandreou od babci Mineiko ..jak pamietam byla zawsze Dama ..a on no powiedz mi ty ktory znasz zaplecze

  47. Cimoszewicz niczego nie zapomniał; sprawy p. Jaruckiej też/. Cimoszewicz jednak to dojrzały, uczciwy polityk, nie chłopiec z piaskownicy, wie kiedy własne animozje winny ustąpić miejsca sprawom poważnym. A zatrzymanie p. JK jest sprawą śmiertelnie poważną. Na samą myśl, że ponownie polska polityka miałaby twarz konferecji prasowych p. Ziobro, codziennych wypowiedzi pp Staniszkis i Krasnodębskiego, a każda kolejna ustawa wywoływałaby kryzys polityczny, mam palpitacje serca. Jako osoba w latach pamiętam o prawdziwych bolszewikach, o ich mentalności i w moim najgłębszym przekonaniu p. JK dysponuje podobną konstrukcją psychiczną (jeżeli kogoś razi takie porównanie, to proszę bardzo – Torquemada).
    Irytuje mnie wywoływanie przez wszystkich dziennikarzy gaf Komorowskiego – a co to? Wybieram zapiewajłę na wesele? Potoczyste słowa, jak perełki toczyć się mają z kształtnych ust? Nie Komorowski pierwszy i nie ostatni. Zabawne, a nie krępujące jak to bywało z prezydentem z dyslekcją. A sztabowcy źle odrabiają zadania domowe, bo to ich podstawowy obowiązek przygotowywać wystąpienia kandydata. Pewnie, że z Olechowskim na oracje nie wygra, z Kaczyńskim też nie, ale argumentację ma niegłupią. I chyba rozumie, że nie wybieramy premiera i programu partyjnego, że rola prezydenta ma ograniczenia. Jak dotąd kandydaci obiecują wszystkim wszystko. Czekam tylko aż któryś obieca w jakiejś wsi czy miasteczku zbudowanie chodnika, a może nawet kanalizacji. Pomylenie pojęć. Napieralski radzi sobie dobrze, ale szans nie ma żadnych – może na utrwalenie swojej pozycji w SLD. Po raz pierwszy nie zagłosuję na kandydata lewicy. Podobnie jak Cimoszewicz uważam, że najważniejsze jest powstrzymanie Kaczyńskiego.

  48. no i jak widze to u was Sady sa „niezawistne” „niezalezne” i strasznie szyblo podejmuja decyzje ..prawie tak jak u nas …Birku ..widze ze nam pozazrdosciliscie naszego ..szczescia

  49. Karol Modzelewski o “lewicy” – wie co mówi bo ja zna…:
    Dlaczego “lewica” grawituje w strunę partii władzy? ZAWSZE:

    “Szczególnie dramatyczny jest kryzys tej formacji w krajach pokomunistycznych. Polityczni spadkobiercy dawnej nomenklatury musieli tam wejść w rolę lewicy, chociaż duchowo bliżej im do neoliberalizmu.

    – Dlaczego bliżej?
    – Dlatego że duchowe predyspozycje potrzebne do robienia kariery w aparacie partyjnym czy policyjnym są dokładnie takie same jak do robienia kariery w biznesie. To jest ten sam typ psychiczny. Sukces w biznesie ludzi tamtej formacji nie wydaje mi się przypadkowy. Nie dlatego, że oni mieli dostęp do informacji, choć to jest dość ważne, nie tylko dlatego, że mieli więcej pieniędzy (bo ile mogli ich mieć?), ale dlatego, że oni mieli tę głowę do interesów. Oni, co prawda, w PRL robili inne interesy, ale w gruncie rzeczy to jest dość podobne. W innej wodzie pływali, ale to są takie same ryby.”

    Proszę nie mylić “lewicy” z lewicą..

  50. Sąd nie zawiódł…tłumaczy ludowi nowa definicje partii liberalnej.
    Komercjalizuje, usprawnia ale nie daj Boże – Prywatyzuje!
    a wiec PO i Komorowski nie chcą prywatyzować szpitali…
    Ciekawe w takim razie kto i jak je sprywatyzuje jezeli nie partia liberalna?

    Teraz czekam na decyzje sadu czy mam prawo się z tego cieszyć czy martwic.

  51. Coś chyba tym razem Gospodarz się jakoś zapętlił.
    Wychwala ruch Cimoszewicza, ponieważ wzmocni Komorowskiego, co stwarza szansę na zamknięcie rozgrywki już w pierwszej rundzie.
    Acz na koniec sugeruje że w tejże pierwszej rundzie dla elektoratu antykaczyńskiego wybór jest pomiędzy Komorowskim i Napieralskim, co gwarantuje rozproszenie głosów i niestety konieczność oglądania tego żałosnego cyrku przez kolejne dwa tygodnie.
    Wybór pomiędzy PISem a jego lustrzanym odbiciem, ino już uczesanym w wersji PO jest żaden.
    Mimo wszystko szkoda, że Gołota polskiej lewicy expremier, wyciszony jak obecnie wizjoner polskiego konserwatyzmu już teraz optuje za swoimi dotychczasowymi przeciwnikami politycznymi.
    Trudno być do końca zwolennikiem bezideowego wodza obecnej lewicy, ale nie da się ukryć że taka formacja jest niezbędna na scenie politycznej. Niewątpliwie brakuje partii liberalnej społecznie, światopoglądowo, proeuropejskiej, broniącej wykluczonych.
    Ruch Cimoszewicza dopisuje się do obrazu walki po lewej stronie sceny. W tej ekipie wuje rewolucji walczą w sposób niezrozumiały między sobą i w sumie w ich interesie leży by nominalny, młody przywódca poległ z najgorszym od 20stu lat wynikiem wyborczym lewicy. Szkoda zresztą rozważać na tym forum jaki będzie dalszy los tej formacji, czy przy władzy utrzyma młody aparatczyk, czy może wróci stare w osobie frywolnego biesiadnika, zardzewiałego już kanclerza, czy może poligloty-tenisisty lub jakiegoś jego kolejnego protegowanego.
    W sumie chyba nie potrzebujemy tutaj na najbliższe lata ideologicznych tytanów, charyzmatycznych pożal się Boże szarlatanów lecz wyłącznie skutecznych partii, które korzystając z kasy Unii pozwolą nam na jej rzeczywiste dogonienie, a nie będą nam fundowały permanentnej wojny na tematy zastępcze.

    ps.
    żałosne jest chyba, że w przeszło dwadzieścia lat po transformacji ustrojowej to jakiś sąd rejonowy ma rozstrzygać czy własność prywatna (choćby nawet w służbie zdrowia) ma stanowić podstawę gospodarki polskiej…

  52. Nie w pełni zgadzam się z kilkoma tezami Redaktora, ale co do jednej mam b. ISTOTNĄ KOREKTĘ. Komorowski (cytuję):”ma na sumieniu POPiS i jego dorobek”. Ależ się Pan rypnął! Komorowski należał do tych w PO, którzy za POPiSem nie gardłowali – wręcz odwrotnie! Po wygranej PiS w 2005 r. powiedział publicznie „SZKODA POLSKI”. To jego odezwanie należy do wydarzeń, które uniemożliwiły POPiS (i chwała mu za to). PiS (i Kaczyński osobiście) nienawidzi go za te dwa słowa i nigdy mu tego nie zapomni.
    Reasumując: można Komorowskiemu wiele zarzucać (to tylko człowiek), ale nie akurat to, że „ma na sumieniu POPiS i jego dorobek”.

  53. anie Redaktorze: imperativem demokracji jest ograniczanie wladzy i wybory prezydeckie sa wlasnie konkursem piękności albo koncertem zyczen.

    Jakie zalety i wady kandydatow rzucone sa na szale wagi wyborczej zamanifestuje poziom intelektualny spoleczenstwa, potencjal spoleczny, jego swiadomosc polityczna i umjejetnosc zawierania kompromisu.

    Ja w niedziele jade do Düsseldorf oddac moj glos i moj kandydat stoi fest. Jestem tez przekonany, ze Komorowski wygra w pierwszej turze wyborczej z duza przewaga glosow.

    Pozdrawiam ze slonecznej NRW,
    Dante

  54. I znowu z tą CHARYZMĄ. Poważny publicysta w Polsce powinien to słowo juz skreślić – zbyt wyświechtane. No, dobrze, zalicza ją Pan Kaczyńskiemu na plus. Powinien Pan wiedzieć (ogłoszono to publicznie”, że charyzmę często mają psychopaci i jest ona niezbędną cechą hochsztaplerów, oszustów, populistów i demagogów (o ile mają być skuteczni). No więc Kaczyński jakąś tam charyzmę, owszem, ma, ale czy to jego zaleta? Jak dla kogo. Dla mnie – nie, bo jest to jego narzędzie do ogłupiania „ludności”.

  55. Panie Redaktorze !

    Wracając do moich dwóch wpisów pod przedostatnim felietonem DP – a propos postawy W.Cimoszewicza (mało kto zwrócił uwagę na ich wymiar – krytyka była powierzchowna i werbalna, jako nie-zgoda-na-me-stanowisko – tzw. przyzwoitości o co Włodzimierz C cały czas swej obecności w polityce zabiegał i co starał się „gminowi” przekazać swą postawą i wypowiedziami) – podsumuję je dwoma sentencjami B.Russella:
    – należy znajdować przyjemność w inteligentnej różnicy zdań niż w pasywnej zgodzie bo jeśli cenisz inteligencję to to pierwsze oznacza większą zgodę niż to drugie (ten passus dedykuję przede wszystkim „@Anca-nela” i jej sądom zawartym pod poprzednim felietonem Daniela P a skierowanym do mnie); dziś „inaczej” myślący niźli po-wski mainstream narazić się musi na inwektywy, obrazy, poniżenie i obśmianie !.
    – nie zazdrość szczęścia tym, którzy żyją w raju głupców, bo tylko głupiec będzie uważał iż to jest szczęście (to dot. zarówno fundamentalistycznych wyznawców PiS-u jak i P0, a pośrednio i wszystkich asocjacji politycznych w Polsce)
    Pozdrawiam serdecznei
    WODNIK53

  56. Ohyda prywatyzacji nie wiadomo dlaczego klei się do liberalnej (a może nie) partii PO.

    Komorowski, który uczestniczy w Krajowym Zjeździe Leśników (…) w Jabłonnie, dodał żeby „nie było żadnych wątpliwości ani żadnych źródeł obaw”, że on nigdy nie opowiadał się za sprywatyzowaniem lasów państwowych.

    Bielecki i Tusk będą mieli problem.

  57. cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:01
    “Niech Polacy wybiora prezydenta bez pomocy zagranicy bo taka pomoc nie jest im obecnie potrzebna.”

    do cynamon

    Totalna bzdura, Panie Cynamon !
    Mimo że sam żyję ponad 35 lat poza granicami administracyjnymi Kraju, żywo interesuje mnie i nie jest mi obojętny wizerunek Ojczyzny na innych szerokościach i długościach geograficznych.
    Mój sąsiad, profesor akademicki, rodowity Niemiec, abstynent , wielki przyjaciel Polski i Polaków , po przegranej
    PiS-u w wyborach parlamentarnych, wypił całą butelkę wina z zalu
    i świadomości że Polska nareszcie wyjdzie ze “średniowieczno – stalinowskiego stylu rządzenia”.

    ET

    PS
    Atrybuty dodajace powagi wpisowi; profesor akademicki, abstynent, wielki przyjaciel etc. sa zupelnie niepotrzebne i totalnie wymienne, jad powyzej widac.

  58. Panie Danielu, dodam do panskiej charakterystyki kandydatow, ze jeden z nich jest klamca. Chyba to go dyskwalifikuje zeby zostac Prezydentem oraz okazuja sie ze Polska dla niego nie jest najwazniejsza, ale wladza za wszelka cene. Pozdrowienia

  59. Klamal, klamal i wreszcie „szydlo wyszlo z worka”, fuj

  60. @Falicz

    I co pan na to, ze pana ulubieniec jest klamca ?

  61. Moim zdaniem Cimoszewicz się zbytnio pospieszył, co nie przyniesie większej liczby głosów dla komorowskiego w I turze. 1. Część zwolenników lewicy, którzy być może z rozsądku zagłosowaliby w I turze na Komorowskiego uzna, że zdrada Cimoszewicza krzywdzi Napieralskiego i z litości wrócą do niego. 2. Część zwolenników PO może uznać, że Belka i Cimoszewicz to zbyt duży ukłon w lewą stronę i nie poprą Kaczyńskiego, ale nie zagłosują, co jest dla Komorowskiego równie szkodliwe.
    Przy okazji wyborów mam jedno ważne pytanie: dlaczego nikt nie interesuje się znajomością angielskiego przez kandydatów? Nieznajomość tego języka powinna dyskwalifikować każdego z kandydatów. Z tego co wiem to dwaj glówni kandydaci angielskiego nie znają. Przecież to wstyd!!! Obaj działają w polityce od lat i najwyższy czas, aby się angielskiego nauczyli . Oni powinni go znać już dawno, bo ciągle jeżdżą po świecie jako posłowie. Teraz startują do stanowiska, na którym znajomość jężyka powinna byc obowiązkowa!!! Uważam, że to kryterium powinno wynikać z przepisów.

  62. WODNIK53 ;ma racie w tych wyborach nie nalezy glosowac.
    Po pierwsze niema na kogo.
    Po drugie,nalezy dac czytelny sygnal lewicy ze ma byc
    lewica nie tylko z nazwy.

  63. Ślęczę nad tą łamigłówką od wczesnego rana. Dwa obrazki, a pod nią instrukcja – znajdź 20 różnic. Resztki wzroku nadwyręam i niszczę i nic – jeden na orła upozowany, drugi tak samo, jeden otoczony przyjaciółmi, drugi też, jeden nostaligicznie cierpi wypatrując ojczyzny, drugi tak samo, jeden mieszka w pięknym mieście i jest dumny z tego, drugi nie inaczej, jeden nie przebiera w słowach, drugi niczym nie ustępuje, wypisz wymaluj, jasny gwint i Jacobsky, a różnicy znaleźć nie mogę … jest, jedną różnicę widzę oj widzę, Jacobsky nie ma opornika w klapie.

  64. Michał pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:59

    Szanowny Panie,
    kaze sie Pan premierowi Tuskowi pukac w czolo,
    a jednoczesnie nawoluje Pan do glosowania
    na jego marionetke.
    Czyzby rozdwojenie jazni?

  65. Lex pisze:

    2010-06-16 o godz. 11:29
    „stał się bardzo ważnym elementem układu politycznego, dysponującym sporym zasobem politycznej samodzielności i wspólnie z Rydzem – Śmigłym głównym rozgrywającym na polskiej scenie politycznej w latach 1935 – 1939.”

    Szanowny Panie,
    gdyby pan Komorowski mial doprowadzic Polske do podobnego
    finalu jak Moscicki z Rydzem-Smiglym w 1939 to moze jednak
    lepiej zaglosowac na Leppera?

  66. Czemu w Londynie, Paryżu czy Barcelonie jakoś nie widujemy demonstracji przeciwko islamskim dyktaturom? Albo przeciw dyktaturze birmańskiej? Dlaczego nie ma tam demonstracji przeciwko używaniu dzieci jako zamachowców-samobójców, skoro stoi to w sprzeczności z islamem?

    Dlaczego nikt się nie zajmie wsparciem ofiar islamskiej dyktatury w Sudanie? Dlaczego w tych miastach nie słychać głosów oburzenia wobec aktów terroryzmu podejmowanych przeciwko Izraelowi? Dlaczego europejska lewica nie oburza się na islamski fanatyzm? Dlaczego nie broni prawa Izraela do istnienia? Dlaczego nie wspiera sprawy palestyńskiej jednocześnie sprzeciwiając się palestyńskiemu terroryzmowi? I wreszcie pytanie za milion dolarów: dlaczego lewica w Europie i w innych miejscach globu ma obsesję na punkcie dwóch najmocniejszych demokracji świata – Stanów Zjednoczonych i Izraela – a nie ma problemu z najstraszniejszymi dyktaturami naszej planety? Dwie najsilniejsze demokracje cierpią z powodu najbardziej krwawych ataków terroryzmu, ale czy to lewicę obchodzi?
    A teraz kwestia koncepcji wolności. Na każdym propalestyńskim forum w Europie słyszę lewicę wołającą z przejęciem: „Chcemy wolności dla ludzi!” To nieprawda. Przecież ich nie obchodzi wolność ludzi w Syrii, Jemenie, Sudanie czy w innych im podobnych państwach. I nie byli specjalnie tym zainteresowani, gdy Hamas niszczył wolność Palestyńczyków. Ich interesuje jedynie użycie konceptu palestyńskiej wolności jako broni przeciwko wolności izraelskiej. Ostatecznym rezultatem takich ideologicznych patologii jest manipulacja prasą.
    Międzynarodowa prasa wyrządza potężne szkody pisząc o sprawie izraelsko-palestyńskiej. W tej kwestii nie informuje ona, ale uprawia propagandę. Większość dziennikarzy pisząc o Izraelu zapomina o etyce zawodowej. W ten sposób każdy akt izraelskiej samoobrony staje się masakrą, a każda konfrontacja – ludobójstwem. Na temat Izraela napisano taką masę głupot, że żadne oskarżenie lewicy nic tu nie da. A jednocześnie ta sama prasa nigdy nie dyskutuje na temat wpływu Iranu czy Syrii na propagowanie przemocy wobec Izraela, ani o indoktrynacji dzieci czy palestyńskiej korupcji. A kiedy pisze się o ofiarach, każda ofiara palestyńska jest przedstawiana jako tragedia, a każda ofiara izraelska jest przemilczana, ukrywana lub relacjonowana pogardliwie.
    Trzeba też powiedzieć parę słów o lewicy hiszpańskiej. Liczne są przykłady, które ukazują antyamerykańskie i antyizraelskie uczucia określające tę formację. Na przykład, jedna z najbardziej lewicowych partii w Hiszpanii niedawno wyrzuciła jednego z członków za stworzenie proizraelskiej strony internetowej. Cytuję decyzję zarządu tej partii: „Naszymi przyjaciółmi są uciskane przez imperialistów narody Iranu, Libii i Wenezueli, a nie nazistowskie państwo w rodzaju Izraela”.
    Inny przykład: socjalistyczny burmistrz Campozuelos zastąpił obchody Dnia Szoah, mającego upamiętnić ofiary Holokaustu, Dniem Palestyńskiej Nakby, czyli żałoby z powodu założenia państwa Izrael, okazując w ten sposób wzgardę wobec sześciu milionów europejskich Żydów zamordowanych podczas Holokaustu. A w mojej rodzinnej Barcelonie rada miejska postanowiła uczcić 60-lecie Izraela ustanawiając tydzień solidarności z Palestyńczykami. Zaproszono zatem Leilę Khaled, znaną w latach 70. terrorystkę, obecnie przewodniczącą Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, organizacji notowanej przez Unię Europejską jako terrorystyczna, propagującej ataki bombowe na Izrael.
    Ta polityczna poprawność myślenia zatruwa nawet przemówienia premiera Zapatero. Jego polityka zagraniczna zdominowana jest przez skrajną lewicę, a on sam w kwestiach bliskowschodnich zajmuje stanowisko jednoznacznie proarabskie. Jestem przekonana, że prywatnie Zapatero całą winę za konflikt przypisuje Izraelowi, a jego minister spraw zagranicznych odzwierciedla ten pogląd. Fakt, że Zapatero w czasie trwania konfliktu libańskiego pokazał się w kefii, nie jest przypadkowy – to symbol.
    Hiszpania przeżyła najstraszniejszy w Europie atak terrorystyczny i jest na celowniku wszystkich islamistycznych terrorystów. Zabijają nas przy użyciu telefonów komórkowych połączonych z satelitami bliskowschodnimi. A przy tym lewica hiszpańska jest najbardziej antyizraelska na świecie. I twierdzi, że jest przeciwko Izraelowi ze względu na solidarność. To jakiś obłęd, który chciałabym wyraźnie potępić.
    Nie jestem Żydówką. Ideologicznie – uważam się za lewicowca, a z zawodu jestem dziennikarką. Czemu więc nie jestem antyizraelska, jak większość moich kolegów? Ponieważ jako nie-Żydówka mam historyczny obowiązek zwalczania nienawiści wobec Żydów, a teraz także nienawiści wobec ich historycznej ojczyzny, Izraela. Walka z antysemityzmem nie jest obowiązkiem Żydów, to jest powinność tych, którzy Żydami nie są.
    Moim obowiązkiem jako dziennikarki jest natomiast poszukiwanie prawdy na przekór uprzedzeniom, kłamstwom i manipulacjom. O Izraelu nie mówi się prawdy. Jako człowiek lewicy, kochający postęp, jestem zobowiązana, by bronić wolności, kultury, koegzystencji, edukacji obywatelskiej dzieci, a prawa spisane na kamiennych tablicach uczynić uniwersalną zasadą. Zasadą, którą islamski fundamentalizm systematycznie niszczy. Jako nie-Żydówka, dziennikarka i lewicowiec mam więc potrójne zobowiązanie moralne wobec Izraela, ponieważ jeśli Izrael zostanie zniszczony, wolność, nowoczesność i kultura zostaną zniszczone również.
    Walka Izraela – czy świat tego chce czy nie – jest właśnie walką o świat.
    Pilar Rahola

    Dlaczegokrytykujac Izrael zapominamy, ze znajduje sie on od lat w stanie wojny?
    ET

  67. cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:01

    „Mój sąsiad, profesor akademicki, rodowity Niemiec, abstynent , wielki przyjaciel Polski i Polaków , po przegranej
    PiS-u w wyborach parlamentarnych, wypił całą butelkę wina z radości”

    I dlatego, aby nie narazac naszych niemieckich przyjaciol
    na marskosc watroby, warto oddac glos na J. Kaczynskiego.

  68. Musze przyznac, ze sztab Komorowskiego wzial sie do pracy i nadal nowa dynamike kampanii, zyskal tempo jak w szachach i wreszcie zainteresowal publicznosc, poniewaz zaczyna zaskakiwac i spektakl zaczyna miec akcje.
    Brawo
    Jarkomania w mediach rowniez oslabla a Jaroslaw K. jest winny klamstwa.
    Tak trzymac i bedzie szach-mat juz w pierwszej turze.

  69. Ciag dalszy proby nawiazania dialogu z Jakobskym niezaleznie od sensu lub nonsensu czasow zaprzeszlych.

    Niestety jezyk zawsze rozni sie od mowy, co czesto prowadzi do nieporozumienia oraz konfliktow zen wynikajacych. Twierdze, ze wszechobecne zniewolenie po 45 roku i jego perwersyjnosc polegalo oraz wynikalo poniekad z niezauwazalnosci zjawiska przez wiekszosc (jedni zrezygnowali i pogodzili sie z takim stanem rzeczy, drudzy z niego korzystali, a pozostali wierzyli w jego nieodwracalnosc) malo kto wierzyl w sama „sprawe“. Oczywiscie nikt takiego perfidnego ukladu nie planowal z gory, bo w takie zdolnosci bylych pryncypalow trudno byloyby mi uwierzyc. Ow porzadek wynikal raczej z ich indolencji i braku koncepcji na panstwo obywatelskie lub braku koncepcji na jego wykluczenie z samego zalozenia (chodzilo przeciez o dyktature proletariatu; dyktowana przez kilku zwalczajacych sie wzajemnie facetow). Oni mieli jeden cel; podporzadkowac sie Rosji i przy okazji podporzadkowac sobie obywateli. Nie wykluczam, ze wsrod nich znalezli sie pojedynczy tzw. porzadni ludzie, przekonani, przynajmniej w pierwszych latach po wojnie (wojna naznaczeni), o swojej racji. Byli wsrod nich rowniez profesorowie prawa, historii, jezykow etc..trudno zapomniec stara lwowska kadre naukowcow zywotna do lat siedemdziesiatych (w koncu przedstawiciele nauki drugiego miasta w Polsce przed 39 rokiem. Dominowali jednak karierowicze i oportunisci. Poza tym nie chodzi mi o konkretne dzialania zniewalajace wszedzie, zawsze, wszystkich. Interesuja mnie bardziej skutki dzialanosci bylych pryncypalow, wynikajace czesto z braku ich dzialania. Powszechna inercja czesto prowadzi do powszechnego zniewolenia polegajacego na wybraniu drogi w jednym tylko kierunku. Kierunkiem tym byla Moskwa. Skutki owej inercji, szczegolnie z dzisiejszej perspektywy sa ledwie dostrzegalne, lecz widoczne. Twierdzimy czesto koloryzujac wlasna przeszlosc: …przeciez tak naprawde;… nikomu sie krzywda nie dziala, a jesli nawet, to niewielu (stosunkowo) ucierpialo. Coz, w takim razie nalezaloby ponownie zdefiniowac pojecie zniewolenia. W naszej ciekawej debacie o roli tygodnika Polityka mowilem o tym dosc wyraznie. Nie zadawala mnie, ze wowczas Polityka byla dobrym tygodnikiem, zauwazam raczej, ze jej obecnosc jako filtra dla tzw. intelektualistow wykluczala obecnosc wielu innych, rownie dobrych lub lepszych tygodnikow. Ba, nie bylo na nie przyzwolenia nawet w zalozeniu. Stwarzano nam pozory wolnosci, z ktorych rowniez korzystalem podrozujac intensywnie, czytajac, etc..Jednoczesnie decydowano za nas faktycznie przy kazdym stawianym kroku. Przydzial do przedszkola, szkoly, pracy, miasta (pamieta Pan miasta wydzielone?), rejonizacja studiow, punkty etc… To wystarczyloby w zupelnosci, aby owczesny porzadek (raczej nieporzadek) zanegowac i traktowac go postpolitycznie bez zadnych ponawianych prob przy kazdej okazji, prowadzacych prosto do relatywizowania przeszlosci. Wielu z nas korzystajac z chaotycznego rezimu poruszalo sie dosc zwawo w owczesnej przestrzenii i czasie nazywajac to wolnoscia. Niewielu z nas zas mialo ochote, przytomnosc umyslu, aby walczyc o dostep do informacji (w pojedynczych, wyjatkowych przypadkach bylo to mozliwe). Panstwo, w ktorym pierwszy sekretarz partii decydowal o uwolnieniu wieznia nie bylo panstwem prawa, bo on mogl rowniez decydowac o jego uwiezieniu. Idac dalej, Polska nie byla Panstwem prawa, chociaz wielu z nas temu zaprzecza twierdzac, ze nie bylo bezprawia. Imputuje sie w ten sposob istnienie systemu spoleczno-prawnego. Taki wszakze istanial, lecz nie mial z panstwem prawa nic wspolnego. Porownywanie, dla niektorych wesolego zniewolenia PRLu z obecnymi wynaturzeniami spolecznymi w USA, Azji i Europie (mniej) nie ma sensu, bo nalezaloby porownywac zjawiska porownywalne. Podobnie reagujemy na rok 1945 postrzegajac go jako poczatek nowego zniewolenia lub jako wyzwolenie. Jedni twierdza, ze mogloby byc gorzej, drudzy, ze lepiej. Ja ze Slawomirskim twierdze, ze mogloby byc lepiej; mamy w Europie wystarczajaco wiele pozytywnych przykladow. Poza tym czasy obecne potwierdzaja te teze. W zasadzie owe prowniania w obie strony nie maja sensu. Nie mam zamiaru wdawac sie w wyliczanki ofiar, chociaz kazda pojedyncza ofiara byla o jedna za duzo. Chodzi mi raczej o traume narodowa, do ktorej jakze trudno nam sie przyzwyczaic (przyznac). Czesto jest ona niezauwazalna przez dziesiatki lat i odzywa sie w nastepnych pokoleniach. Jesli mowie o opoznieniu cywilizacyjnym, to mam na mysli panstwo obywatelskie, upodmiotowienie obywateli. Ten proces jest zmudny i dlugi, dlatego wymaga cierpliwosci oraz zrozumienia, zrozumienie porozumienia, porozumienie rozliczenia. Zgadzam sie z Panem, ze w obecnych czasach nie wszyscy sa wystarczajaco wolni i jest to oczywiste. Takie porownania prowadza jednak do relatywizwania czasow zaprzeszlych. Ja bronie swojego prawa do obrony moich czasow uwazajac je za nonsensowne, Pan z kolei zauwaza w nich sens. Tak tworzymy paralelny system postrzegania i zmagania sie z przeszloscia. Na szczescie nikt nikogo juz nie zmusza do myslenia oraz dzialania za drugiego, niejako w zastepstwie w imie wymuszonej w czasach zaprzeszlych (rzekomej) solidarnosci obywatelskiej. Pisalem niedawno o naszym postrzeganiu przeszlosci we wpisie o tabu i totemie. Zasadnicza roznica w stosunku do czasow zaprzeszlych polega na tym, ze dzisiaj w spoleczenstwach obywatelskich mamy wieksza szanse na obrone swojego ja, dostep do informacji, ktory w zasadzie stanowi o tym czy jestesmy suwerenni. To wlasnie wolny dostep do informacji decyduje o naszej przyszlosci i „bogactwie“.Obruszylem Pana z powodu twierdzenia, ze jedynie Slawomirski rozumie o co w tym chodzi. Panska retoryczna proba porownuje natomiast nieporownywalne, bo przeciez wiadomo, ze mniejsze byly szanse na obrone przed wszechobecnym oglupieniem w czasach zaprzeszlych. Zgadzam sie, ze summa poczynan specjalistow od marketingu (czyt. PR) jest ta sama, lecz poziomy zupelnie rozne. Czesto tlumacze drugim, ze w zasadzie nie ma (bylo) roznicy w bycie na Zachodzie i Wschodzie, bo summa klopotow i problemow byla i pozostaje ciagle taka sama, ich poziom byl i nadal pozostaje calkowicie rozny (byla jednak roznica w byciu i bycie). To jednak wynika z naszych tesknot z przeszlosci i tesknot pobudzanych lub budzonych obecnie. Zdaje sobie rowniez sprawe z utozsamiania konsumpcji z ideologia, ktorej mniej lub bardziej dobrowolnie ulegamy. Roznica polega na tym czy sie na nia zgadzamy czy nie. Czy dzialamy swobodnie czy nie. W czasach zaprzeszlych nie moglismy dzialac dobrowolnie. Zredukowano wiekszosc obywateli do mydelka Fa i dlugopisu Bic. Dzis niektorzy redukuja sie sami i na to nie mamy totalnego wplywu. Niektorzy unikaja swiadomie wykluczenia. Szkoda, ze nie docenia Pan przy okazji olbrzymiej roli organizacji ochrony konsumenta, zwiazkow zawodowych, jurysprudencji etc.. Ksiazka skarg zyczen i zazalen niestety wtedy i dzisiaj nie byla(by) wystarczajaca. Podobnie ma sie z wymarzonym mydelkiem Fa. Mi chodzi o konkretne prawa i prawidlowosci prawne oraz mozliwosc ich wykorzystania. Nie oburzam sie na kolorowe gazety, ja ich po prostu nie kupuje i tak jest ze wszystkim, chociaz nie chcialbym przy okazji naszej rozmowy sprowadzic do alternatywy miedzy brakujacym chlebem , a mozliwoscia zakupu ciastek. Na szczescie tak nie jest i byc juz nie musi. Niezbednym natomiast dla zdrowia jest stan postrzegania doznanego traumatycznego przezycia, niezaleznie od tego, ze oswojenie sie z nim predzej czy pozniej nastapi. Bedzie mialo postac zaleczenia, bo z tego syndromu nie mozna sie wyleczyc. Poza tym nowego nie da sie stworzyc bez rozliczenia ze starym. Wiemy bowiem, ze dziecko nie ma szans na rozwoj i stania sie suwerennym czlowiekiem bez proby negacji rodzicow. Dla wielu z nas jest to ze wzgledu na wiek niemozliwe, jakze czesto widoczne w blogosferze.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Izrael nie ma nic na swoje usprawiedliwienie poza faktem, ze znajduje sie od lat w stanie wojny z sasiadami. Szkoda, ze Pan tego nie rozumie.Dlaczego nie ma koniecznosci usprawiedliwiania stosunkow z Egiptem?

  70. cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:01

    Dziekuja za wyczerpujaca odpowiedz.
    Niemniej pytanie czy ma pan prawo wybierac Polakom prezydenta nie jest odpowiedziane.

    Slawomirski

  71. andre pisze:

    2010-06-16 o godz. 15:03
    @Falicz

    I co pan na to, ze pana ulubieniec jest klamca ?””

    Ani ulubieniec ani klamca wiekszy niz reszta towarzystwa.
    Co uwazam na temat sadowej decyzji – co o czym mam myslec napisalem na gorze.
    Farsa!

  72. W tym zbiorze 10 kandydatów pereł nie ma, nad czym należy się głęboko zastanowić i pomyśleć dlaczego? To wada ustrojowa kroi nam taki garnitur pretendentów. Wodnik53 kontestujący od wielu wpisów wybory ma racje a zarazem nie ma. Włodzimierz Cimoszewicz od wielu miesięcy głosił ,że kolejna reelekcja Kaczyńskiego będzie dramatem dla Polski. I z tym się zgadzam, dlatego rozumie decyzję premiera z Puszczy Białowieskiej i nie potępiam. Po raz kolejny w naszej historii w większości głosować będziemy nie za a przeciw. I to jest smutne, bardzo smutne.

  73. ET pisze:

    2010-06-16 o godz. 11:48
    Do Jakobsky pisze….

    Dziekuje za ten wpis.
    Jakobsky podpieral sie tzw autorytetami z PRLu.
    Mielismy ich sporo w czasach zaprzeszlych(literaci,medycy,prawnicy) a gdy przyszedl czas na konfrontacje ze swiatem zachodnim to okazalismy sie bezplodni i niebezpieczni dla samych siebie.

    Slawomirski

  74. Jaruta, 12.20, pisze: „Napieralski radzi sobie dobrze, ale szans żadnych nie ma”. I co, należy się poddać i oddać samobójczy głos na mniejsze zło? Zło jest zawsze złem. Katastrofą. Dlaczego nie tworzyć szans? Któż je tworzy jak nie ludzie, ale nie oportuniści lub fataliści. Niestety do nich należy zaliczyć i Ciebie.

  75. Podobnie jak Szanowny Gospodarz wolę nie „rydzykować” i oddaję w I turze głos na Komorowskiego. Diabeł nie śpi, a nie wiem czy bym przeżył drugiego Kaczyńskiego w pałacu prezydenckim!
    Natomiast sugestia WALDEMARA, aby Cimoszewicz został doradcą Prezydenta d/s zagranicznych – to świetny pomysł! Tylko jak to podpowiedzieć Komorowskiemu?
    Pozdrawiam.

  76. ET pisze:

    2010-06-16 o godz. 16:01

    To byl link od pani Stachurskiej.
    Dobrze napisane.
    Warte rozpowszechnienia.

    Slawomirski

  77. Moja ocene Pan przy wyborach, wpis z 6-15-10 15.59, malo ze tu milczaco zaakceptowana, umacnia Grzegorz Schetyna:

    „Monika Olejnik: A jak się panu podoba nowy sposób na kampanię, występy w KOLOROWYCH gazetach.
    Grzegorz Schetyna: Kandydatów?
    Monika Olejnik: Yhm.
    Grzegorz Schetyna: To jest docenienie tego, że elektorat KOBIECY ma więcej do powiedzenia, jest aktywny w polityce przy kampaniach wyborczych i przy wyborach i to jest takie no WEJSCIE DO DOMOW, nie zajmowanie się tylko czystą polityką, ale pokazanie LUDZKIEJ twarzy, to uważam, że to jest dobre i też dla polskiej polityki i dla polskich polityków, że się bardziej tak humanizują.”

    Model „Kinder, Kirche und Kuche” zdeptany i zapomniany w U.S., kwitnie nadal w Polsce. Siedzi sobie polski „Samiec”, przeglada kolorowe PRy i sie humanizuje. Kobieta nadal symbolizuje „ludzka twarz” i „dom”. A On zajmuje sie Prezydentura.

    Tego wrednego wpisu z 6-15-10 15.19 zadna z Pan Blogowiczek nie zdobyla sie nawet oprotestowac. A w Ameryce rozerwalyby mnie na strzepy !

  78. Panie Levar,

    A co ma piernik do wiatraka w tej konkretnej sprawie? Ponadto, nie sądzę, aby p. Komorowski mógł być czyjąkolwiek marionetką (w przeciwieństwie do tego tam, tamtego).

    Pan pewnie oczekuje, że Donald Tusk zacznie teraz atakować Bronisława Komorowskiego. A tak między nami, wszyscy w domu..?

  79. ET pisze:
    2010-06-16 o godz. 16:01

    Pewnie, że trudno zachować obiektywizm wobec tego co się dzieje na bliskim wschodzie. I pewnie każdy ma inny punkt widzenia na to co się tam dzieje.
    Ja mogę powiedzieć tylko dlaczego ja uważam, że rozpatrywanie państwa Izrael jako demokratycznego uważam za śmieszne i wręcz uważam je za zbrodnicze.
    Otóż ładnych parę lat temu, przed intifadą, idę sobie spokojnie jakąś uliczką w Jerozolimie i co widzę? Idzie sobie para uzbrojonych żołnierzy izraelskich i tak dla zabawy (zaśmiewając się przy tym potężnie) wywraca stragany z pierdołami, owocami i innymi takimi należące do Arabów.
    Powie Pan może, że ludzie są różni. Ano są. Problem w tym, że oni wiedzieli, że są bezkarni, ze są nadludźmi i mogą robić co chcą z podludźmi. Przypadek jednostkowy? No może, ale ja tam byłem niecałe 3 dni i com widział to moje. Nie twierdzę, że znam wszystkie problemy tamtego regionu, ale wybuch intifady i wzrost znaczenia Hamasu był dla mnie od tego czasu oczywisty.
    A moją opinię wzmacniają jeszcze ataki piractwa i wymordowania ludzi, choć jak rozumiem Pan uważa, że oczywiste jest, że rzucili się z pałkami na uzbrojonych po zęby komandosów i ci robiąc pod siebie ze strachu strzelali im w głowy.

  80. ET 6-16-16.01

    Jesli laska, dodalbym w ostatnim zdaniu:
    „Dlaczego krytykujac Izrael zapominamy, ze znajduje sie on od lat w stanie NARZUCONEJ mu wojny?”
    Doskonaly wpis. Dziekuje.

  81. Panie Komorowski ,Belka ,Cimoszewicz i SIA
    http://www.youtube.com/watch?v=nEoW2Mx3WoA

  82. ET pisze:
    2010-06-16 o godz. 16:01
    „I wreszcie pytanie za milion dolarów: dlaczego lewica w Europie i w innych miejscach globu ma obsesję na punkcie dwóch najmocniejszych demokracji świata – Stanów Zjednoczonych i Izraela – a nie ma problemu z najstraszniejszymi dyktaturami naszej planety?”

    Bo lewice interesuja przede wszystkim ci, ktorzy cos maja,
    i ktorym mozna cos zabrac.
    Taka juz natura lewicowcow.
    Gdyby nie mieli dwoch lewych rak i siana w glowie, nie potrzebowaliby
    zazdroscic innym i wyciagac lap po cudze.
    ( po prostu nie musieliby byc lewicowi)

  83. WODNIK53 pisze:

    2010-06-16 o godz. 13:20

    codziennie
    cedzil
    cycate
    cytaty

    Slawomirski

  84. Ted pisze:

    2010-06-16 o godz. 15:17

    Zycie bez lewicy moze byc calkiem przyjemne.
    A szukanie absolutu szkodzi na zdrowie.

    Slawomirski

  85. skamielina pisze:

    2010-06-16 o godz. 15:11

    A czy znaja rosyjski?

    Slawomirski

  86. Komorowski powiedzial, ze czeka na inne sprawy zwiazane z kampania majac juz sedziego rozgrzanego…
    Jak widac zawsze mozna liczyc na dyspozycyjnych sedziow wiszacych u klamki rzadzacej partii.

    Absurd!

    „Konrad Piasecki: Ale marszałek Sejmu Bronisław Komorowski mówił, że oskarżenia Platformy o chęć prywatyzacji to skandal i faryzeizm.

    Aleksander Grad: To nie jest tak, że Platforma prywatyzuje. Prywatyzują samorządy, lokalna władza.

    Konrad Piasecki: Ale wy mówiliście, że dacie temu tamę; że na to nie będziecie pozwalać; że będzie musiał być jakiś bezpiecznik,który spowoduje, że samorząd będzie musiał zachować 51 proc. udziałów.

    Aleksander Grad: Moim zdaniem najlepszych bezpieczników jest odpowiedzialność rady powiatu, sejmiku województwa, rady gminy, która ustali ostatecznie, jaki będzie kształt umowy prywatyzacyjnej. W tej umowie musi być wszystko – muszą być gwarancje, kary, zabezpieczenia.

    Konrad Piasecki: To dlaczego nie przyznawaliście tego w kampanii wyborczej?

    Aleksander Grad: Kampania rządzi się różnymi prawami.

    Konrad Piasecki: Ale nie rządzi się prawami oszukiwania wyborców.

    Aleksander Grad: To nie jest oszukiwanie wyborców.

    Konrad Piasecki: No nie? Jak się mówi, że nie będzie prywatyzacji szpitali, a potem czytamy, że będzie, to jest oszukiwanie wyborców.

    Aleksander Grad: Prywatyzacja szpitali będzie domeną samorządów lokalnych, które są organami nadzorującymi szpitale. Jeśli się zdecydują i uznają, że to jest dobre dla tej społeczności lokalnej, niech to zrobią.”…

  87. Rozumuję tak:
    SLD to jedyna siła, która nie poprze zmian w konstytucji, które prowadziłyby do zrobienia z demokracji wydmuszki (a do tego dążył POPiS i kto wie co będzie dalej). Jeśli Napieralski otrzyma duże poparcie, to w najbliższej przyszłości lewica będzie się liczyć i z nią się będą liczyć.
    Co do drugiej tury, jeśli będzie tak jak przewidują sondaże, to odpowiada mi myśl Henryka Sawki dotycząca wyborów: Jeśli już mamy do wyboru między rakiem złośliwym i niezłośliwym to lepiej wybrać niezłośliwego.

  88. Przywołując postać Prezydenta Mościckiego miałem na myśli traktowanie B. Komorowskiego jako polityka wtórnego, niesamodzielnego, – takiego więcej – „dekoracyjnego”, a tak był traktowany I.Mościcki zanim „wybił” się na samodzielność polityczną. B. Komorowski też może się „wybić”.
    Oby – jeśli – to z lepszym skutkiem.
    PS. Nie chciałbym wdawać się w rozważania historiozoficzne – bo to nie moja „parafia” ale wydaje mi się, że katastrofa wrzesnia 1939 r to nie tyle i nie tylko wynik działalności politycznej Mościckiego i Śmigłego-Rydza ile (także) polityki apeacementu i nadmiernego zaufania ( teraz to wiemy) do deklaracji W.Brytanii i Francji.
    Czy była wówczas inna alternatywa ?

  89. Komorowski odcina sie od PO w sprawie szpitali.
    Ktos tu chyba zartuje z Andre i innych naiwniakow.
    Czy tylko na czas kampanii – niech sobie kazdy sam odpowie.
    To kolejna farsa po wyborze prezesa NBP przez samodzielnego…Komorowskiego – co ma swiadczyc o OSOBISTEJ…odwadze i samodzielnosci Bronka
    gdy oficjalnie podano, ze Belke zatwierdzili pare tygodni wczesniej Kwasniewski z Tuskiem.

    Program Polityczny Platformy Obywatelskiej z 2007 roku:
    w rozdziale „Narodowy program ochrony zdrowia” stoi czarno na białym (przepraszam za przydługi cytat): „Szpitale rządzą się takimi samymi zasadami rachunku ekonomicznego jak inne podmioty gospodarcze. (…) Niestety, podobnie jak w przypadku np. przedsiębiorstw państwowych nadzór właścicielski sprawowany przez podmioty państwowe nie sprzyja efektywnemu zarządzaniu w służbie zdrowia. Prywatyzacja będzie służyła poprawie efektywności, a więc podniesieniu jakości usług oraz obniżaniu ich kosztu. Nie ma powodów, aby szpitale nie były normalnymi przedsiębiorstwami nadzorowanymi przez właścicieli za pośrednictwem rad nadzorczych, które – w trosce o zapewnienie wysokiej rentowności – zatrudniałyby najlepszych dostępnych menedżerów”.

  90. telegraphic observer,

    no to Ci Passent dał zagwozdke, co ?

    Biez pał litra nie rozbieriosz…

    Szukaj dalej !

  91. Najlepsza rekomendacja dla B. Komorowskiego udzielona przed red. D. Passenta, wybitnego specjalistę, wprawionego w bojach na froncie ideolo-układowym PRL- PRL bis: może on i bierny (układny), może on i mierny (gafowaty), ale przecież wierny (WSI). W szkodę to on nam (establishmentowi) nie wejdzie!

    Brawo! red. Passent za tę chwilę niebywałej szczerości.

  92. Nie chciałbym żeby moje marudzenie o zauważalnym cwaniactwie PO, a konkretnie duetu Tusk-Komorowski zostało odebrane jako głos wzmocnienia dla Jarosława Kaczyńskiego w nadchodzących wyborach. Nie jestem za PO, PiS i jak ja to widzę PO-PiS w realnym działaniu, przynajmniej ideowo w Krakowie.
    Dla mnie PO i PiS to bezideowe partie władzy, z propozycjami posad dla swoich plus administrowanie krajem do momentu, gdy MFW lub instytucje europejskie nie udzielą Polsce, jak obecnie Grecji pomocy – bo na to się zanosi.
    Nie podoba mi się ukrycie istotnego zamiaru zmniejszenia prerogatyw Prezydenta RP, co jesienią ub. roku sygnalizowali Panowie Tusk i Komorowski.
    Było to bodajże pod wpływem kolejnej awantury o „krzesła” czy „samoloty” z ówczesnym Prezydentem, Śp. Lechem Kaczyńskim, czy też po orzeczeniu TK co prowadzi rząd a co Prezydent RP.
    Nowy model Prezydentury miał być krojony na modłę zbliżoną do tego w RFN.
    Wielu osobom na tym blogu to się podobało, ze względu na zwiększenie sprawności Państwa, do czego i ja się przychylałem, bo lubię jasne sytuacje.
    Zanosi się na to, że po wygranej Pana Bronisława Komorowskiego taka próba zmiany nastąpi i może się nawet udać.
    O co mam zatem pretensje?
    O jasne zadeklarowanie przez kandydata PO, że idę do wyborów z programem zmian lub nie będę opierał się rządowym propozycjom zmian, które zmniejszą moją władzę, w tym słynne weto i inne prerogatywy.
    Tego w zapowiedziach nie słychać, to jest NADAL UKRYTE.
    Przypomnę, że obecna konstytucja została przyjęta w drodze referendum, więc ma bardzo silne umocowanie społeczne. Pisano ją pod osobę Pana Aleksandra Kwaśniewskiego i przy jego udziale. W jego wykonaniu „ten garnitur” leżał na nim dobrze.
    Propozycje zmiany Konstytucji, chociażby w zakresie uprawnień Prezydenta powinny zostać JAWNIE ogłaszane przez jawnie działającą partię rządzącą, która dostaje dotacje z NASZYCH PIENIĘDZY. Dlatego mamy prawo oceniać styl działania tej partii, bo jej PŁACIMY. Na tym polega w moim rozumieniu demokracja, żeby jawnie ogłaszać zamiar zmian prawa, nawet konstytucji. Z odpowiednim oczywiście wyprzedzeniem, żeby społeczeństwo np. w wyborach za danym rozwiązaniem wypowiedziało.
    Jeśli wygra Pan Komorowski, a na to się zanosi, to przysięgę będzie składał na obowiązującą Konstytucję, mieniąc się m.in. jej strażnikiem.
    Brak zapowiedzi zamiaru rewizji Konstytucji w zakresie uprawnień Prezydenta w programie wyborczym kandydata PO, stawia Pana Komorowskiego w złym świetle.
    Jest nieuczciwe. Dlatego nie będę na niego głosował.
    Wszystkich serdecznie pozdrawiam.

  93. Gdyby za Grzegorzem Napieralskim nie ciągnęło się odium dwuletnich powabnych wyborów politycznych i dziwacznego mezaliansu z PiS-em, miałby szansę na II turę. Niestety już dawno przestałem lokować Grzegorza Napieralskiego po stronie nowoczesnej Polski. Nie wierzę w jego reinkarnację tak samo jak nie wierzę w przemianę najlepszego premiera IV RP. Dla mnie największą recenzją dokonań Grzegorza Napieralskiego jest ogłoszenie jego zwycięstwa w debacie w I programie TVP-iS. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi. Amen.

  94. ET,

    strzaly z glowy potrafia byc tak samo niecelne jak strzaly z biodra. Archiwa pelne sa dowodow na to, ze strzelanie z glowy, nawet do pustej bramki, nie zawsze musi konczyc sie golem. Widac to nawet bez reply’a.

    W przypadku Panskiego wpisu mozna powiedziec, ze strzelil Pan w slupek lub w poprzeczke. Techniczne jest to strzal na bramke, ale …

    Nigdzie nie kwestionowalem tego, ze peerel nie byl panstwem prawa w pelnym tego slowa znaczeniu. Jednak nawet w tym stanie peerel zapewnial solidna edukacje prawna tym, ktorych interesowalo studiowanie i prawa i wykonywanie zawodu prawnika. Pan zdaje sie mylic nauczanie prawa (czym zajmuja sie uniwersytety wobec wybranej grupy osob) z czyms, co potocznie nazywa sie kultura prawna w spoleczenstwie, czyli podstawowa, praktyczna znajomosc prawa oraz wynikajacych z niego zaleznosci. Jesli chodzi o stan zawodowej nauki prawa, to moim zdaniem (i nie wydaje mi sie, zeby bylo ono dalekie od ocen obiektywnych) nauczanie prawa w peerelu stalo na wystarczajaco wysokim poziomie, zeby np. umozliwic polskim prawnikom dzialanosc w powaznych miedzynarodowych instytucjach prawnych, ze nie wspomne o wybitnych specjalistach dzialajacych w kraju. To oni stanowili trzon kadry akademickiej, ktorej poziom rzutowal na jakosc nauczania prawa. Oczywiscie student studentowi nie rowny i wsrod nich trafiali sie zarowno pozniejsi wybitni prawnicy, jak i zwykli wyrobnicy czy nawet partacze, ale tak jest wszedzie, bez wzgledu na system i na stan panstwa prawa.

    Jesli natomiast chodzi o stan kultury prawnej, to mozna oczywiscie zwalac na peerel, ze tak kiepsko wychowal obywateli i na tej zasadzie budowac dowod na to, ze mielismy do czynienia z panstwem nie-prawa. Jednak jest raczej panska interpretacja osobista, nagieta na tyle, zeby pasowac do struktury Panskiego wywodu. Probleme zasadniczym jest daleko wieksza zlozonosc obrotu prawnego teraz w porownaniu z okresem peerelu. Ta zlozonosc jest zjawiskiem powszechnym w calym rozwinietym swiecie i nie sadze, zeby obywatele dzisiejszej Polski, nawet jesli wychowani w poprzedniej epoce, jakos odbiegali szczegolnie od obywateli innych krajow jesli chodzi o zdolnosc polapania sie w gaszczu przepisow, interpetacji oraz w systemie pulapek, jakimi najezony jest wspolczesny swiat kontraktow zawieranych codziennie. Czy Pan zawsze czyta do konca to, co jest napisane w zawieranych przez Pana umowach (o dodatkach napisanych drobnym maczkiem nie wspomne) ? Nawet jesli, to niech Pan raczy spojzec dookola siebie, a wtedy zrozumie Pan dlaczego tak wielu prawnikow zyje z ratowania zagubionych w gaszczu prawnej codziennosci, gaszczu istniejacym w kazdym kraju wspolczenym. Pisze powyzsze na przykladzie znanych mi spolecznestw zachodnich, a wiec takich, w ktorym istnieje ciaglosc tego, co Pan nazywa panstwem prawa (z tym ostatnim rowniez da sie dyskutowac na wybranych przykladach, ale to inna sprawa).

    Demonizowanie niedoskonalosci dziedzictwa systemu prawnego peerelu oraz wyciaganie na tej podstawie wnioskow co do terazniejszosci polskiej swiadczy o Panskiej slabej orientacji w tym, jak wyglada stanowienie prawa w krajach prawa. Niestety, gnioty prawne (powstajace celowo lub przez niewiedze lub niechlujstwo stanowiacych) sa zjawiskiem powszechnym rowniez tam, gdzie nie bylo peerelu i panstwo prawa kwitlo w calej krasie. Nie ma reguly. Dodatkowo zapomina Pan (lub celowo ingoruje fakt), ze prawo jest zjawiskiem duzo mniej dynamicznym niz ewolucja zjawisk wystepujacych w spoleczenstwe, a wiec to, co uchwala sie dzis nie daje gwaracji, ze bedzie pasowac do sytuacji w przyszlosci, i to bez wzgledu na stan oraz na ciaglosc panstwa prawa.

    Mozna odniesc wrazenie, ze Pan zyje pewnym mitem przeszlosci i Panska misja jest utrwalenie tego mitu szerzej. W tej krucjacie gubi Pan niuanse, a mnie np. one bardzo interesuja i w ich exploracji czesto odnajduje przyjemnosc wynikajaca z poznania. Subiektywna przyjemnosc ? Z pewnoscia. Ale kazda przyjemnosc jest subjektywa i nie oddaje w pelni rzeczywistosci.

    Podobnie jak mit.

    Pozdrawiam.

  95. Wybór Napieralskiego to

    „SAMOBÓJ DLA SLD”

    Kto to napisał ?
    Proszę o poważne odpowiedzi.

  96. m^2 pisze:

    2010-06-16 o godz. 17:42

    To co pan zaobserwowal nie zezwala na konkluzje. Ogranicza sie pan do jednej i na dodatek jednostronnej obserwacji. Nazywanie obywateli Izraela nadludzmi stawia pana w grupie zajadlych antysemitow.

    Slawomirski

  97. Levar pisze:

    2010-06-16 o godz. 18:33

    Lape po cudze wyciagaja nieuczciwi z lewa, prawa i centrum.
    Prosze nie zapominac o KK.

    Slawomirski

  98. Uważam, że w I turze należy głosować na tego, którego poglądy są mi najbliższe. II tura to głosowanie na mniejsze zło. Jeśli ktoś pisze że należy głosować już w I turze na Komorowskiego, żeby zamknąć drogę Kaczyńskiemu i że będzie taniej, to do cholery, po co są dwie tury? A może zrezygnujmy z wyborów? Sondaże są tańsze.
    Przecież jeśli w I turze wybiorę kandydata, który nie wejdzie do II tury, to przecież nielubianego kadydata mogę odrzucić w II turze, nieprawdaż?

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Musze przyznac (…) Bronislaw Komorowski, jest jak sie wydaje wyznawca Sw. Spokoju czyli przekonania, ze niczego zmieniac nie nalezy bo nie wiadomo co moglo by sie wtedy zdarzyc. Ta nowa Sila Spokoju, jak sie wydaje z jego wypowiedzi dla prasy, nie posiada najmniejszego pojecia o tym na czym polega ekonomia kraju, ktoremu zamierza prezydowac” …. itd.

    Na ja … patrzac tak na sprawe-y, mozna argumentacje Pana Passenta rozumiec.
    W tej sytuacji, rzeczywiscie konieczna byla tzw. „kloda” pod nogi ewentualnemu rowojowi sytuacji, ktory bylby nie po mysli – prawda?
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/06/na-tropie-najlepszego-syna.html

  100. Niech Polacy wybiora prezydenta bez pomocy zagranicy bo taka pomoc nie jest im obecnie potrzebna.

    Slawomirski

    cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 10:01

    Dziekuja za wyczerpujaca odpowiedz.
    Niemniej pytanie czy ma pan prawo wybierac Polakom prezydenta nie jest odpowiedziane.

    Slawomirski

    Nie powiedziałem że mam prawo wybierać , jak Pan to ujął „Polakom prezydenta”. Powiedziałem że mam prawo , a nie obowiązek, i nie
    Polakom ale sobie .
    Egoizm jest najmocniejszym motywem bytu człowieka, bez egoizmu nie było by Pana na tym bloogu – również mnie.
    Wszelkie internacjonalizmy, zostawmy na boku.
    Do wyborów idzie jednostka, pytanie jest czy świadoma swego egoistycznego kroku, czy też nie?
    Będę prostolinijny – zagłosuję za tym kandydatem , który jest dla mego
    egoizmu najwygodniejszy.
    Życie ma się tylko jedno, dlaczego nie pofolgować swoim wygodom, nawet jeśli są one tylko w mojej wyobrażni ?
    Poza tym, mój skromny głos w wyborach , to mały wektorek w jakimś kierunku.
    Dopiero składniowa tych wektorków, może o czymś stanowić, lub nie stanowić nic.
    Z tym też się liczę, ale nie wybieram prezydenta Polakom.
    Wybieram mój egoizm.

    Miło mi z Panem polemizować.
    Pozdrowionka.

    PS: Levarowi życzę odrobineczki pomyślunku – z dwojga złego, lepiej mieć przyjaciół niż wrogów( syndrom – sucha bułka czy sucha kiełbasa).
    Jaśnie egzaltowanej ET (przy jakże analitycznym umyśle względem Izraelitów), czytała Pani może (daj Jahwe !) „Sklepy cynamonowe”
    Bruno Schulza ? Życzę odrobiny trzeżwości (dosłownie i w przenośni),
    w analizach i pochopnych osądach. Ola!, droga ET !

  101. ET pisze:

    2010-06-16 o godz. 16:46

    Dziekuje za wpis i za te dwa zdania.

    „Jesli mowie o opoznieniu cywilizacyjnym, to mam na mysli panstwo obywatelskie, upodmiotowienie obywateli. Ten proces jest zmudny i dlugi, dlatego wymaga cierpliwosci oraz zrozumienia, zrozumienie porozumienia, porozumienie rozliczenia. ”

    Slawomirski

  102. Komorowski mimo iż (jeszcze) wygrywa w sondażach bez wad nie jest, ale ma jedną wielką zaletę, jest w stanie pokonać Kaczyńskiego.

  103. Yevaud pisze:
    2010-06-16 o godz. 10:16

    „gryfitka,

    Warszawa to nie cala Polska.
    POPiS istnial i mial sie bardzo dobrze. Wiekszos sejmikow wojewodzkich przed 2005 rokiem rzadzona byla przez POPiS.
    POPiS mial na celu wprowadzenie w Polsce IVRP i dowalanie w kazdy mozliwy sposob SLD, czego dobitnym przykladem byl dwuglos w komisjach sledczych.”

    Czy Komorowski odpowiada za samorządowe koalicje? Czy na niego spada odpowiedzialność za pytania zadawane przez członków komisji śledczych?

    W moim mieście też niestety rządzi PO-PiS… Ale nie przyszłoby mi do głowy obwiniać za to marszałka Komorowskiego.

    (Przypominam, że moja wypowiedź dotyczy stwierdzenia Pana Passenta, że Komorowski „ma na sumieniu POPiS i jego dorobek”).

  104. Agencje donoszą, że kandydat PiS znów konfabuluje nt. Polska nie chciała wstąpić do G-20, a przecież mogła, powinna, etc. Drugiego procesu z tego chyba nie będzie, ale łgarstwo jest straszliwe. Rząd Tuska przyglądał sie tej sprawie, wyszło że plan międzynarodowy jest taki, aby reprezentacje miała Afryka, czyli RPA, kraje arabskie eksportujące ropę – Arabia Saudyjska, oraz drugi kraj Ameryki Płd. – Argentyna, te trzy z PKB poniżej kilku krajów europejskich, w tym Szwajcarii. Zaś średnie i mniejsze gospodarczo kraje UE, Holandia, Hiszpania i Polska na czele, będą miały jednego unijnego reprezentanta, obok wielkiej czwórki z UE. I tak wszelkie decyzje z tego forum UE dla Polski przefiltruje i w postaci propozycji przedstawi. Prezes Kaczyński gra ludziom na emocjach i innych nerwach – taki z niego charyzmatyczny polityk – ale z rozsądkiem i prawdą jest on znów na bakier.

    Tymczasem rząd będzie targował się w Brukseli:
    http://wiadomosci.onet.pl/2185647,12,polska_przeciw_powstaniu_elitarnej_eurogrupy,item.html

    A dla zainteresowanych długiem publicznym mam lekturę (niestety znów jeden z organów PO):
    http://www.polityka.pl/rynek/1506388,1,zadluzony-swiat.read

    Miłego wyborczego weekendu życzę i gorących przeżyć w niedzielną noc. Ci co nie głosują niech śpią spokojnie, inni za nich zrobią co należy.
    Pozdrawiam

  105. Pan Slawomirski slusznie stwierdzil, ze w wyborach pomoc rodakow na emigracji jest zbedna. Jestem tego samego zdania. Mieszkam w Kanadzie 30 lat i uwazam, ze nie mam moralnego prawa korzystac z durnego przepisu w sprawie glosowania. Co ja moge wiedziec na temat zycia w Polsce? Tylko tyle co przeczytam w internecie. Niech kazdy glosuje tam gdzie mieszka i sam decyduje o wyborze swojego „KATA”

  106. jasny gwint pisze:
    2010-06-16 o godz. 17:09

    Drogi mój Jasny Gwincie. To napisała Magrud, że „zło nie podlega gradacji”. Niestety Magrud jest niepoprawną marzycielką-prymuską, jak i Ty (zawsze najlepsi w Naszej Klasie). Otóż czasy się zmieniły. Zło podlega gradacji także w Polsce i to od ponad 20 lat! Mamy z tym do czynienia na co dzień, a nazywa się to kompromisem. Tak więc nie wycofując się ze swoich zobowiązań moralnych, w odróżnieniu od Włodzimierza Cimoszewicza, radzę Ci się nad tym zastanowić. Nadal jednak podtrzymuję Twoje zaangażowanie w głosowaniu na Napieralskiego. Ja także nie zmienię zdania. Bez względu na skutki. Skutkami może być recydywa IV RP.
    Dla przypomnienia:
    „gdy przyjdą nocą i w drzwi kolbami załomocą/ to nie myśl, że Ci się śni./ To IV RP stoi u Twych drzwi”
    Pięknego gniazdeczka, gdzieś na obrzeżu królewskiego miasta Krakowa.

  107. Jacy jestescie Polacy?

    Migawka z Polski.

    Znajoma nauczycielka jest na emeryturze( 2000zl/miesiac) od kilku lat. Sprzedala mieszkanie wlasnosciowe. Teraz wystapila do urzedu miasta o przyznanie mieszkania kwaterunkowego. Znajoma w dobrej kondycji fizycznej ma przepustke do parkowania swojego samochodu w miejscach dla inwalidow. Pomaga jej to w prowadzi dzialalnosci gospodarczej.

    Slawomirski

  108. ET 6-16-16.01

    Dziekuje !
    Prosto i prawdziwie.

    Sad orzekl:

    Kaczynski K L A M I E

    i to powinno byc powtarzane.

    KLAMSTW PRZEBRALA SIE MIARKA
    NIE GLOSUJ NA JARKA

  109. ET pisze:o godz 16.01.
    Tym razem moge sie pod tym podpisac co napisales, good.

    Panie Slawomirski mylisz sie;
    Akurat silna lewica jest w Polsce bardzo potrzebna,
    inaczej Kosciol Katolicki wezmie wszystko.
    Zbuduje katolicki IRAN,chcialbys w takim kraju zyc ?.

  110. Mam zdanie identyczne co D. Passant. Każdy przeczyta, że matka Kaczyńska nigdy nie była w Powstaniu Warszawy. Najpóźniej w II turze wyborów B.Komorowski wygra z Jarosławiem Kaczyńskim. Mała frekwencja wyborcza logiczuna. Powódź:
    Potop ma źródło w nanosach rzek.Łachy oraz brody dowodzą, że rzeki nie mają gdzie większej wody pomieścić. Rozlwać muszą na starorzecza, własnej doliny.Uzdrowienie życia normalnego rzek, wymagać będzie gigantycznych nakładów. Nie wystarczą powierzchowne „zabiegi”.
    (mgr UJ geografii fizycznej).

  111. ZBYCHU,RYCHU……WŁODZIU.
    CZYŻBY CBA NIE MIALO ZASĘGU W PUSZCZY?

  112. Levar pisze:
    2010-06-16 o godz. 18:33
    Bo
    ET pisze:
    2010-06-16 o godz. 16:01
    ————
    Ale Pan ,dostal odpowiedz ? Ba !
    ….dzien sloneczny , pewnie niektorzy nie nosza kapeluszy !
    …..No coz chec posiadania czegos materialnego ,dokucza szczegolnie
    w przypadku braku czegos ………. i jesli „ta reszta ” sie spoci! –
    …zdarza sie …..
    /I prosze bez aluzji ,nie gustuje /
    Salute
    …..nie dyskutuje , oprocz bluesa / prezydenta Köhler -b. dobre ../ lubie tez „rzeczy” powazne …

  113. Zgadzam sie, ze nie ma kandydata nie tyle swietnego ile idealnego.
    Zgadzam sie co do oceny Olechowskiego, aparycja, kultura, doswiadczenie.
    Napieralski to nie odwaga i mlodosc, tylko tupet i mlodosc. Wygryzienie Olejniczaka (tez mlody)z ludzka twarza, by kontynuowac linie betonu???
    Kaczynski jest w miare inteligentny ( inteligentny nie popelnia tych samych bledow). Kaczynski to nie pamiec. Jest pamietliwy a przez to malostkowy. Otaczac Kaczynskiego charyzma i to Pan, to kpiny.
    A co u licha dopatrzyl sie pan charyzmatycznego u Kaczynskich jednego czy drugiego? Jezeli Okresla pan Komorowskiego jako mniej groznego to wspolczuje. Dookola same brunatno-czarno-czerwone geby.
    A moze by tak Daniel Passent? Ciekawie wygladala by ta kohabitacja.

  114. Opublikowano tajną mapę z 1942 roku przedstawiającą podział świata po zwycięskiej wojnie aliantów z Niemcami. Daremnie tam szukać Polski, a Związek Radziecki rozciąga od Łaby do Oceanu Spokojnego z połową Chin, Iranem, Finlandią i Bałkanami. Piękna wizja i powód do zadumy „autorytetów moralnych” i „opozycji demokratycznej”.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=19706

  115. Absurdalna sytuacja gdy paniusia w todze ustala jakie ma przekonania przyszły prezydent i rządząca partia i naiwniacy patrzą na jej wykładnie jak objawienie boskie.

    A nie może po prostu Bronek powiedzieć: nie ja nie chce nic komercjalizować, prywatyzować i mało tego uniemożliwię ( a nie ułatwię) prywatyzowanie szpitali przez samorządy?

    Abstrahując od tego, ze może właśnie TRZEBA PRYWATYZOWAĆ ( i wtedy to oburzenie Bronka jest jeszcze bardziej kuriozalne jak dla czołowego działacza PO) – i to byłoby logiczną konsekwencją liberalizmu PO – prywatny szpital może przecież działać w ramach (bezpłatnej dla obywateli) służby zdrowia.

    Kim jest Komorowski i jakie są jego przekonania trudno stwierdzić.
    Jego zaleta ma być według Pana Passenta to że nic nie zmieni… to trochę mało jak na decydujące o losie Polski następne 10 lat.
    Być może wystarczająco dużo dla establishmentu, który nie chce zmian.
    Ale właśnie jeżeli chciałoby się rzeczywiście dokonać modernizacji i zmiany to konieczne by było włączenie „przegranej i niezadowolonej” dużej części Polski do wspólnego rządzenia by skanalizować potencjalne niezadowolenie społeczne. Poważnych zmian nie zrobi się w systemie demokratycznym bez pewnego konsensusu społecznego.

    Pułkownik Pawelec z goryczą opisywał smętny bilans „niedokonań” Komorowskiego w MON. Pisał o nim m.in.: „Unia uważa Komorowskiego za czołowego eksperta od spraw wojskowych. Według mojej znajomości rzeczy, jest może niezłym historykiem i znawcą jakichś spraw, ale nie wojskowych. Byłoby to zresztą niemożliwe, jako że nie spędził ani dnia w służbie – nie napisał żadnej rozprawy na temat wojska, nie dał sobie również podpowiedzieć czegokolwiek. Razem z Onyszkiewiczem odpowiadają za kompletny rozkład armii, wyrażający się w granicznym rozluźnieniu dyscypliny (…). Komorowski, mimo monitów, nie zrobił nic, aby ograniczyć ‚balonową’ biurokrację byłej milionowej armii komunistycznej (ponad 4 tys. stanowisk w MON). Komorowski rozdysponował w wiadomy sposób olbrzymi majątek wojska: pałace, lotniska, mieszkania… Wymienił żołnierzom ze cztery razy czapki, skarpetki – nie dał tylko do ręki ani jednego egzemplarza nowej broni (…). Dwie trzecie budżetu MON szło na konsumpcję, natomiast na uzbrojenie zaledwie kilka procent. A przecież relatywnie MON dostawał tyle samo, co inne armie – 2,5 proc. dochodu. Jak to robią Niemcy czy Francuzi, że tam 30 proc. budżetu przeznacza się na uzbrojenie? Biurokracja i jeszcze raz biurokracja, parady, wygodne synekury (…). Takim ekspertem był Komorowski” (op. cit. s. 291-292).
    Komorowski przez lata działał w Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności (przez rok był nawet sekretarzem generalnym UW). W 1997 r. odszedł do AWS. Faktycznie był jednym z prounijnych „koni trojańskich” w AWS, polityków, którzy wspierali zawarcie porozumienia AWS z UW na warunkach fatalnie niekorzystnych dla „Solidarności”.

  116. Lech, 00.10. Na Napieralskiego zdecydowałem się głosować z czystego wyrachowania. Mało, że jest człowiekiem młodym i sympatycznym to mówi proste i oczywiste rzeczy o Polsce, nie o żadnej III lub IV, gdyż same te nazwy są już oparte na fałszu historycznym, ale o Polsce jaką sobie sam i miliony Polaków wyobrażają. Polsce z przyjaznym ustrojem ekonomicznym, dla ludzi, przestrzegającą własnej konstytucji i prawa, z kościołem na swoim miejscu, zapewniająca rozwój cywilizacyjny i kulturowy. Polsce bez fałszywych sojuszów i zależności kolonialnej z agresorami napadajcymi na wolne kraje, z przyjaznymi sąsiadami, Polsce bez IPN, tajnych policji, terroru psychicznego, wolnych polskich mediów, bez korupcji, oligarchów i zakłamanej historii. Jak widzisz, to wcale niewiele. A Cimoszewicz to jest świnia. Pozdrawiam

  117. deusz Paweł pisze:
    2010-06-17 o godz. 05:35

    Mam zdanie identyczne co D. Passant. Każdy przeczyta, że matka Kaczyńska nigdy nie była w Powstaniu Warszawy. ..

    Najpierw PO przejelo CBA potem IPN itd.
    Niedługo udowodni się sądownie, ze rodzice Kaczyńskiego byli stalinowskimi siepaczami Pan Passent z Urbanem zakładali Solidarność a Kaczyńscy byli podwójnymi agentami KGB…

    Spoko – wszystko jest na dobrej drodze

  118. na temat hakow ponizej pasa:
    „co rano ustalam moje preferencje seksualne”
    woody allen

  119. Na wczorajszym wieczornym spacerze spotykam znajomego – specjalista z wyż. wykszt., stosunek do służby wojskowej dawno unormowany, spokojna praca w biznesie deweloperskim o zasiegu krajowym, sprawy rodzinne na rozdrożu, co w tym wieku i przy jego dochodach nie jest aż tak wielkim ewenementem.

    Po krótkiej wymianie zdawkowych konwenansów rozmowa schodzi na tory
    wyborcze. Nagle znajomy przeistacza się w roztrzęsione zwierzę:

    – Trzeba wdeptać raz na zawsze w glebę tych pisiorów – podnosi głos, przy czym przytypuje mocną prawą nogą dla wzmocnienia wymowy swych słów.
    – I bardzo dobrze, że jednego już nie ma – po chwili rzuca coraz bardziej podniesionym głosem.
    – Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy! Jeszcze drugiego dopadnie!
    Bolszewia skur…!!! Zgnieść trzeba ten skurw. PiS jak gnidy!!! O, tak!!!
    Do ostatniej sztuki!!!

    Znałem dotąd człowieka jako dość spokojnego. Zaczynam więc z niepokojem rozglądać się na boki. W najbliższej okolicy nie ma nikogo. Sięgam w końcu po telefon do kieszeni, przystawiam go do ucha i ustawiam się na wszelki wypadek bokiem do nieszczęśnika.
    – No, to cześć, cześć! – powiada i oddala się w mrok.

  120. Cytuje za ojcem R. „Widząc tę potworną manipulację, trzeba wyłączyć telewizor, zwłaszcza pewne telewizje, które służą grupom interesu czy ideologiom, a włączyć swój rozum”.
    Uwazam, ze swietnie to ujal i powinnismy wszyscy dla, ktorych Polska jest najwazniejsza go posluchac. Amen

  121. Hodowca zwierzat futerkowych „dawno nie widzial czegos piekniejszego „.
    Coz za nietakt !
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/5,80293,8025521,Jaroslaw_Kaczynski_i_owieczka__ZDJECIA_.html?i=3

  122. @kadett
    Trzeba było powiedzieć znajomemu że PiS się już zmienił 🙂

  123. PIRS,
    trzeba było..? Dawno zrozumiałem, że jest osobna kategoria ludzi, do których nic nie dociera, gdy tylko usta otworzą. Na widok piany zbierającej się w kącikach ust rozsądek podpowiada, żeby ustapić bez wdawania się w zbyteczną wymianę zdań, która niepostrzeżenie zamienić się może w zwykłą jatkę. Co do PiS-u zaś, to przyznaję rację i też dostrzegam zmiany. Zmienił się. Skład osobowy. Wyrazem tej zmiany są m.in. portrety w ławach poselskich w otoczeniu kwiatów, zamiast żywych ludzi. Resztę ewentualnych zmian czas odsłoni.
    Pozdrawiam

    PS. Feralny finał wczorajszego dnia poprzedziła wizyta u dentysty. Prywatny gabinet z umową z NFOZ. Horrendum na większy wpis. Miałem już dość jednej awantury, gdy napatoczył się ten znajomy, w drodze powrotnej do domu z gabinetu dent. Nieszczęścia chodzą parami…

  124. kadett pisze:
    2010-06-17 o godz. 10:47

    Na wczorajszym wieczornym spacerze spotykam znajomego …”

    Ja również, autentycznie, wczoraj odwiedziłem swoja ciocię w ogólnie mówiąc wieku ” moherowym”.
    Telewizor jak zwykle „chodził”.
    Ciocia rozanielonym wzrokiem przywitała goszczącego na srebrnym ekranie hrabiego Komorowskiego. Rozmowa zeszła oczywiście na wybory.
    – Jestem taka szczęśliwa, ze nie dopuści on do władzy tego…pedała…powiedziała ciocia.

    Spojrzałem na ciocię lekko przerażony gdyż takie słowo nigdy nie gościło na jej szacownych ustach.

    – Jak to ciociu jak tak można – zapytałem.
    Odpowiedziała: no to nie wiesz on przecież z tym Ziobrem to…no wiesz.
    – Nie nie wiem ciociu.
    Machnęła na mnie ręką z rozdrażnieniem.
    Dodała: ale to i tak nie ma znaczenia bo naszego Bronka poparł Cimoszewicz a on taki szlachetny człowiek.
    – A dziwi się ciocia zapytałem?
    – Absolutnie nie, po tym co mu Kaczyński zrobił z tą Jarucką!
    – Ciociu ale to nie był PiS tylko Miodowicz z PO.
    – Jak mi będziesz takie głupoty wygadywał to lepiej żebyś mnie nie w ogóle odwiedzał wykrzyczała ciocia.

    Taktownie zmieniłem temat na pogodę.

  125. otago pisze:
    2010-06-17 o godz. 11:47

    Hodowca zwierzat futerkowych “dawno nie widzial czegos piekniejszego “.
    Coz za nietakt !”

    http://www.rp.pl/galeria/243943,1,495025.html

  126. W niedziele będziemy wybierać żyrandol , jest kwestią estetyki czy z wąsami czy bez oraz jego wielkości.

  127. do Jacobsky
    Kultura danego zawodu wynika poniekad ze sposobu nauczania. Podobnie jest z polskimi specjalistami (od fachowego robotnika poczawszy, a konczac na technikach i inzynierach); najlepsi na swiecie, patentow i dobrych oraz niezawodnych technologii brak. Do reszty wroce.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Przypomnialy mi sie trzyletnie studia prawnicze (administracja) oraz studenci pracujacy-wiekszosc SB, wojsko etc..

  128. do
    Jacobsky pisze:

    2010-06-16 o godz. 20:03
    Od ponad trzydziestu lat udzielam (miedzy innymi) porad proceduralnych (prawnych) dla migrantow w zakresie prawa azylowego i socjalnego. Znam wieli polskich prawnikow z roznych konferencji oraz wizyt w Polsce. Znam tez ich poczynania miedzynarodowe; sladowe do populacji; brak znajomosci jezykow etc. Do reszty wroce, bo nastepna konferencja goni.
    Pozdrawiam.
    ET

  129. Ponownie pojawily sie w blogosferze glosy dotyczace Izraela oraz konfliktu tegoz z Palestyna. Pozwole sobie wiec na kolejna uwage; problem polega na tym, ze Izrael nie ma zadnego partnera do podjecia negocjacji celem zawarcia porozumienia/pokoju, ma natomiast wielu przeciwnikow. Wynika to z faktu, ze pozorny konflikt dwustronny jest konfliktem wielostronnym. Politycznie i terytorialnie „podzieleni“ Palestynczycy nie sa obecnie w stanie podjac jakichkolwiek negocjacji. Nie sa rowniez gotowi na jakiekolwiek rokowania. Finansowo uzaleznieni od UE, gospodarczo od Izraela ulegaja jednakze presji politycznej „sasiadow“ – Egiptu, Iranu, Jordanii, Libanu oraz Syrii (porzadek alfabetyczny z akcentem na Syrie i Iran). Wazna kwestia jest sytuacja gospodarcza w Palestynie i wynikajace z niej calkowite uzaleznienie od drugich

    Dlatego jednostronne propozycje rozwiazania konfliktu sa zupelnie bezsensowne, bo nie uwzgledniaja potrzeby „utrzymania“ Palestyny w przyszlosci. Europejczycy (UE) finansujacy dotychczas Palestyne nie zgodza sie na rozwiazanie jednostronne majac na uwadze przyklad Kosowa. Uwazam, ze dla sasiadow Palestyny i samych Palestynczykow (czyt. ich „reprezentantow“) utrzymanie status quo jest dosc „wygodne“, co czyni problem czasowo nierozwiazalnym. Nie znaczy to jednak, ze oba narody sa z tego stanu rzeczy zadowolone. Nalezy przy tym zaznaczyc, ze w „demokratycznym“ Izraelu owe glosy sa slyszalne, a w autorytarnych krajach sasiedzkich i politycznie podzielonej Palestynie przewaza tenor niewiele majcy wspolnego z polityka mediacyjna.
    ET

  130. ANCA_NELA 6-16-22.03

    I wszystko, co mozesz wykrztusic to sznurek ? A wlasnego zdania Szanowna Osoba nie posiada ? A inwektywy o Paniach – tyz nie ? Zafaliczowalas sie z kretesem…..

  131. gryfitka,

    A com Komorowski do POPiSowych samorzadowych koalicji?

    A no to, ze gdzies tak w 2002 decyzja o koalicji POPiS to nie jedynie wymysl samorzadowcow, lecz koalicja planowana odgornie. Formula PO byla taka, ze to klub parlamentarny (ktorego czlonkiem byl Komorowski) przewodniczyl calej formacji.
    Mial wiec i BK w tym swoj udzial.

    PS.
    Z tej koalicji miala byc wylaczona jedynie Warszawa (z woli PiS).

  132. hrabia Ponimirski w powieści Kariera Nikodema Dyzmy – powiedział – z was się śmieję to wy wywindowaliście to bydlę na piedestał!
    I cytat ten pasuje jak ulał do wielu redaktorów naszej prasy i mediów. Niestety i ci rozsądni też często podpierają tych wpychających.
    Dziennikarze prześcigali się w chwaleniu J.Kaczyńskiego nazywając go genialnym strategiem itp., zachwycali się jego skutecznością polityczną itp., ale prawie żaden nie skojarzył sobie sukcesów Jarosława z metodą która ten zastosował w swej polityce. Metodę znaną od wieków i w skrócie określaną jako wszystkie chwyty dozwolone , polityka moralność nie obowiązuje. Ludzie znający się na polityce wiedzą, że to metoda samobójcza owszem przynosi bardzo szybko duże korzyści , ale potem zaczyna być coraz gorzej i można nie tylko wylecieć z polityki, ale nawet życie stracić (Hitler tę metodę zastosował i sam stwierdził – narobiliśmy już tyle zła, że teraz możemy tylko zwyciężyć – ale zwyciężyć się nie udało i popełnił samobójstwo) . Niemoralni ryzykanci często korzystają z niej by przechwycić władze i jej już nie oddać. Gdy im się to uda stają się tyranami (przykładowo Stalin). Gdy jednak nie uda się przechwycić władzy polityk taki jest skończony, choć często w to nie wierzy i wciąż próbuje, aż się doigra.
    Prawda jest taka, że J.Kaczyński jest przeciętnym politykiem , (politykiem kompletnie niemoralnym) popełniającym bardzo często fatalne błędy (i całe szczęście, bo gdyby był wybitny , to władzę mógłby przechwycić). Szybie sukcesy polityczne i wyskoczenie na finiszu wyborów PO , oraz wyrwanie w ostatniej chwili Prezydentury dla brata, to wynik kampanii kłamstw , pomówień i kupowaniu za wszelką cenę kogo się dało. Straszył liberalizmem przedstawiając go jako katastrofę dla Polski i Polaków, podchwycił Rydzykowe określenie liberałów jako przeciwników kościoła i szatanów i zaczął udzielać się w jego mediach pokazując się jako super prawicowiec, nacjonalista , katolik i jednocześnie składał obietnice wspierania działań kościelnych w całym zakresie. Hierarchowie natychmiast przenieśli swe polityczne preferencje z LPR na PiS bo zobaczyli że popierając to ugrupowanie mogą wiele zyskać i rozpoczęli bezprecedensową kampanie przeciw PO i jednocześnie za PiS. To działanie i nagłaśnianie ich w katolickich mediach zadecydowało o błyskawicznym niwelowaniu różnicy do PO i wyprzedzeniu go w ostatecznej rozgrywce. Jarosław dokładał do tego co mógł , a więc i dziadka w wermachcie i katastrofalny plan Religi, i całą gamę populistycznych haseł , tak że populistyczny lider So się denerwował, że mu je podbiera.
    Okazało się że nawet to było zbyt mało by wygrać prezydenta , a więc kupuje sobie głosy SO wsadzając Leppera na wicepremiera.
    Ciekawy jestem dlaczego nasi redaktorzy tego nie widzą? Dlaczego jak czkawka ciągle mówią o wybitnych zdolnościach politycznych i charyzmie?
    Przecież jasno widać, że to oszust którego jak najszybciej trzeba się pozbyć z polskiej polityki. Ten człowiek napuszczając jednych na drugich już wystarczająco wiele popsuł i psuć będzie dalej. Szkody po jego polityce jeszcze długo Polska będzie leczyć , ale na razie trzeba jak najszybciej szkodnika usunąć .

  133. @maciek.g

    Szkoda czasu na komentowanie tego co Pan napisał. Polecam odpoczynek.

    http://www.acteva.com/booking.cfm?bevaID=203093&CFID=23976632&CFTOKEN=66587276

  134. A. Falicz,
    z tej samej beczki śmiechu wymieszanego z rozpaczą, wciąż świeżo w pamięci…

    Kilka mięsiecy po poprzednich wyborach prezydenckich. Karnawał w pełni. Grono małych i trochę większych biznesmenów ze starej, kiedyś zgranej i dobrze wymieszanej paczki (wykształcenie wyższe i jeszcze wyższe) skrzykuje się na bal przebierańców. W tej sprawie dostaję wiadomość. Warunek uczestnictwa – kostium w dowolny sposób przypominający kaczkę. Z zaproszenia nie korzystam. Nietrunkowym bowiem, a znam towarzystwo, które bawi się raczej tradycyjnie „po polsku”. Uznaję to za stratę czasu. Po jakimś czasie odwiedzamy jedną z par – uczestników owego balu. Tematem przewodnim spotkania stają się wspomnienia, połączone z koniecznością oglądania popisów balowiczów uwiecznionych na wideło. Konsternacja całkowita, bo wczesniej wymieniało się – będąc tam na pogaduchach – opinie o lekturach, filmach, obejrzanych wystawach. można było się dowiedzieć gdzie jechać, a gdzie ie jechać na narty, itp. itd. A tu, tymczasem – dominują w rozmowie te wstrętne kaczory z tymi małymi łapkami wysuwającymi się z rękawa marynarki (cytat z pamięci)… I tak to już zostało. A żyć trzeba. Jak to było? – Jakoś tak: przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał, wrogów poszukam sobie sam…

    Pozdrawiam

  135. Gdyby rządził PiS, nie byłoby różnicy między Jasnym Gwintem i Jacobsky’m, bo Jacobsky nosiłby opornik w klapie.

  136. TadeuszK. pisze:

    2010-06-17 o godz. 13:23
    W niedziele będziemy wybierać żyrandol , jest kwestią estetyki czy z wąsami czy bez oraz jego wielkości.’

    Strach pomyslec jezeli urwie sie ten wiekszy…i zawadzi kogos wasami.

  137. Panie Kadett,

    Moje generalne uznanie za niezaleznosc myslenia i dystans.
    Szkoda, ze to tak niespotykana cecha.

  138. do ANCA_NELA pisze:

    2010-06-16 o godz. 21:42
    ET i Kleofas…

    Dziekuje, dobry teskt.
    ET

  139. Zaciekawionych informuje, ze czytalem o sklepikach obskurnych E. Ajara.
    ET

  140. do
    m^2 pisze:

    2010-06-16 o godz. 17:42
    Chetnie przeczytalbym Twoje wspomnienia ze spaceru po jakiejkolwiek dzielnicy jakiegokolwiek miasta palestynskiego. Od Ciebie dowiedzialem sie li tylko; byles w Jerozolimie. Przyjalem do wiadomosci.
    ET

  141. ET pisze:

    2010-06-16 o godz. 16:01
    Niektorzy utozsamiaja mnie z autorka, kotrej nazwisko podalem na koncu;
    Pilar Rahola

    Ponizej moj komentarz do cytowanego artykulu:
    Dlaczego krytykujac Izrael zapominamy, ze znajduje sie on od lat w stanie wojny? Ktos slusznie dodal; narzuconej wojny.
    ET

  142. @ kadett

    Przyznam się, ze dotknęło mnie również to określenie „wstrętne kaczory z tymi małymi łapkami wysuwającymi się z rękawa marynarki..”mimo iż bylo adresowane do Pana A. Falicz. Jestem sympatyczka PiS u i absolutnie przeciwniczka nadużywania alkoholu i nie jestem wstrętna. Nie pragnę wcale sobie szukać wrogów, chce tylko być świadkiem tworzenia się prawdziwej demokracji w Polsce.

    Pozdrawiam

  143. telegraphic observer,

    hehe, tylko tyle po dwóch dniach medytacji ?

    Sięgnij po druga połówkę. Może winna wróci.

    Pozdrawiam 🙂

  144. Popierając Komorowskiego Cimoszewicz stracił twarz. Jako człowiek i jako polityk. Nie musiał robić tego tak jawnie i głośno przed kamerami.Przeszedł na stronę PO, czyli tym samym rozstał się ze swoimi wyższymi, lewicowymi ideami. Co innego rotacje między PO a PiS. To w gruncie podobne, prawicowe ugrupowania.
    Do tego w radiowym wywiadzie u Konrada Piaseckiego, poseł R.Kalisz wyznał, że gdyby to on kandydował zamiast Napieralskiego, to Cimoszewicz na pewno nie poparłby Komorowskiego już w I turze wyborów. Czyli wszystko jasne. Był to gest niechęci wobec G.Napieralskiego. A rok wcześniej, gdy to Cimoszewicz zabiegał o stanowisko w Europie, to Napieralski go wspierał zachęcając jego kandydaturę u europejskich socjalistów. To pokazuje prawdziwy format tych dwóch polityków.
    Wszyscy, którzy są zbulwersowani zachowaniem Cimoszewicza, powinni tym bardziej oddać swój głos na Napieralskiego. Np. Wodnik. Jako gest protestu.

  145. do telegraphic observer ( 2010-06-16, 22:29

    Nawet taki gigant władzy jak prezydent USA manipuluje, Drogi TO. Może to nie jest właściwe słowo, manipulacja, ale jak nazwać ostatnie zachowanie Obamy, który w wystąpieniach nt wycieku ropy w Zatoce Meksykańskiej, używa konsekwentnie pełnej nazwy British Petroleum, zamiast, jak to zwykle czynią Amerykanie, krótko, BP. Powód usłyszałem w TOK FM. Anglicy mają tyle samo udziałów co Amerykanie, po 40%. Ale amerykański odbiorca przemówienia Obamy słysząc British, mruczy pod nosem „bloody British!”

    A teraz coś z naszego, wyborczego podwórka.
    Podczas przemówienia w Łomży, JK kilka zdań poświęcił gafom Komorowskiego. Potem było coś o ekonomii i JK z uśmiechem znawcy powiedział coś w rodzaju „dochód narodowy, który ostatnio nazywa się PKB”.
    Nikt tej nieścisłości nie komentował w mediach, tak ostatnio napalonych na łapanie Komorowskiego, więc wyjaśniam zwolennikom PIS.
    Dochód Narodowy to Produkt Krajowy Brutto (PKB) pomniejszony o VAT do zapłacenia (VAT należny-VAT naliczony) i amortyzację.

    Ligi kopanej nie oglądam, Ligę Mistrzów od ćwierćfinałów, bo duże pieniądze się unoszą, a ja lubię jak się unoszą, ach, ten smak milionów…
    Europejskie reakcje publiki są fajne, natomiast trąbki z bieżących mistrzostw to koszmar.
    Jak dobrze, że nie ma naszych i jednego więcej zdenerwowania mniej.
    Za chwilę Wimbledon, chce się żyć.

    Serdeczne pozdrowienia

  146. # Kleofas pisze:
    2010-06-17 o godz. 14:08

    ANCA_NELA 6-16-22.03

    I wszystko, co mozesz wykrztusic to sznurek ? A wlasnego zdania Szanowna Osoba nie posiada ? A inwektywy o Paniach – tyz nie ? Zafaliczowalas sie z kretesem…..
    ?
    ?
    ???????????
    #
    Link do artykułu podałam, gdyż ET skopiował tekst nie zaznaczając, że nie jest jego autorem. Imię i nazwisko autorki na samym końcu wpisu pewnie umknęło uwadze czytelników, bo ET zebrał pochwały za ciekawy tekst, ale nie zająknął się, że nie jest on jego autorstwa.
    A ja ten tekst czytałam kilka dni temu i dałam link nie oczekując dyskusji. Temat jest z tych, co prowokują do wymiany zdań na poziomie raczej nie wysokim. Każdy tu jest dorosły, ma własne poglądy i przemyślenia, nikt nikogo nie przekona.
    W tej konkretnej sprawie w paru już blogach odbyły się dyskusje a także pyskówki. Ja swoje poglądy wyraziłam i w tym i w innych blogach, nie będę się powtarzała, zresztą nie to jest kanwą obecnej dyskusji.
    Twoja napastliwa i niezbyt elegancka uwaga jest dla mnie co najmniej dziwna i niezrozumiała, jednak nie mam zamiaru zrobić niczego, aby ten stan odmienić. Wystarczy mi to, co powyżej.
    A podwieszania się pod czyjeś teksty zwyczajnie nie toleruję.
    ET powinien się zreflektować i wyjaśnić sprawę, zamiast łyknąć pochwały.
    I tyle.

  147. maciek.g pisze:
    2010-06-17 o godz. 14:24

    Zgadzam sie z twoja analiza. Jest to jednak tylko czesc prawdy. J Kaczynski nie powinien byc tu wszczegolniany jako jedyny zly charakter. To co napisales o Kaczynskim dotyczy wszystkich rzadow od dnia wyludzenia wladzy w 1989.

    W wyborach 89 i w kazdych nastepnych wyborach politycy solidarni w zdradzie obiecali druga Japonie, Szwajcarie, Irlandie a ostatino Norwegie, mieli pokazac jak sie rzadzi, mieli poprawic poziom zycia polakow.

    Im gorzej tym lepiej zawsze bylo haslem solidarnych. I w tej dziedzinie dotrzymali slowa. Rozpieprzyli polska gospodarke, pozbyli sie publicznej wlasnosci i zaciagneli ponad 200 mld Euro dlugu wobec zagranicy. Czego rezultatem jest kompletna utrata niepodleglosci i ekonomiczne niewolnictwo. Nie tylko J Kaczynski zasluguje na uwage. Cala ta solidarna cholota to te same bagno i nie wazne do jakiej formacji partyjnej naleza.

    Najwieksza ich zbrodnia jest oglupianie narodu. Kiedy glupcy (choc po kursach naukowych) zdobyli wladze i prezydentem kraju zostal absolwent szkoly podstawowej bylo oczywiste ze przewodzic oni moga tylko cholocie.

    Dlatego tez zaczeli sprowadzac poziom intelektualny polakow do swego poziomu. Wycofali matematyke z matury, wprowadzili religie do szkol, … Dzisiej po 20 latach effect jest widoczny, polacy to jeden z najbardziej zacofanych narodow na swiecie. Teraz chociaz jest postep bo o wszystkim dyktator PO decyduje (historyk) sytuacja wcale nie jest lepsza.

    Olbrzymia odpowiedzialnos za obecna sytuacje ponosza media. W plebiscytach na najbardziej powazany zawod prostytucja zajmuje jedno z najnizszych pozycji, zaraz za politykami. Polskie dziennikartwo postawilbym na samym dole.
    Tak uzasadnili nominacje Belki; ‚bo jest zrownowazony, spokojny i dowcipny’.

  148. Gdyby rządził PiS, to prawdziwa demokracja w Polsce już byłaby faktem.

    Nie stworzonym i nie zrodzonym, ale dokonanym.

  149. Gdyby rządził PiS, to byśmy głosowali wyłącznie jako gest protestu.

  150. No proszę: Cimoszewicz stracił twarz…

    A może właśnie ja odzyskał ?

    W żargonie taki zabieg często nazywa się liftingiem.

  151. ET pisze:
    2010-06-17 o godz. 16:51

    Nie wybieram się do żadnego miasta palestyńskiego ponieważ
    a) nie ma tam nic do oglądania, a w Jerozolimie (i w okolicy) byłem wyłącznie w celach turystycznych
    b) Izraelscy żołnierze by mnie tam nie wpuścili, nie wiem bowiem czy wiesz, ale od lat nie wpuszczają nikogo bez spec upoważnień – mnie nie chcieli wpuścić do części Jerozolimy.

    Nie uważam się za specjalistę od spraw Bliskiego Wschodu, szczerze mówiąc o wiele więcej wiem o historii m.in. tamtych ziem, niż o chwili obecnej.
    Ale od czasu mojej wycieczki zostałem sympatykiem Palestyńczyków, co jest sporym osiągnięciem, ponieważ wcześniej uważałem ich za szalonych terrorystów (co nie znaczy, że wśród nich terrorystów nie ma, ale czyż nie takimi właśnie metodami Izrael wywalczył swoją państwowość – to chyba to nie jest zarzut?).

    Pozwolę sobie jednak nadmienić, że to, że byłem w Izraelu nie jest w moim poprzednim wpisie informacją istotną. Za to jest nią podział na obywateli lepszych i gorszych.
    Wydawało mi się to jasne. Przykro mi, że Pan tego nie dostrzegł.
    Ale co tam… Przecież wiadomo, że jak się ludzie zacietrzewią, to dostrzegają tylko to chcą dostrzec, jedni widzą same zalety p. Komorowskiego, inni zachwycają się p. Kaczyńskim, a jeszcze inni nie widzą izraelskiego terroryzmu państwowego.
    Taki los…
    Tylko, że jak się mających inne zdanie uważa za idiotów (bo mają inne zdanie: c.b.d.o.), to taki dyskurs robi się nieco jałowy.

  152. Ted pisze:

    2010-06-17 o godz. 02:35

    „Zbuduje katolicki IRAN,chcialbys w takim kraju zyc ?.”

    Bron Boze.

    P.S.
    Na serio. Bardzo mnie razi ogladanie symboli religijnych.
    Nawet moj kuzyn co zdradza swoja zone mial w swoim BMW rozaniec i krzyzyk zwisajacy z lusterka. O kierowcach taksowek nie wspomne.
    Po prostu religijny obled. A redaktor Passent sciaga czapke z glowy przechodzac obok swiatyni.

    Slawomirski

    Slawomirski

  153. Szanowny Panie Radektorze,

    reprezentuje Pan bardzo oryginalne stanowisko, ktore z ‚arytmetycznego’ punktu widzenia wlasciwie moze miec uzasadnienie. Jezeli bowiem zalożymy, ze sondaze daja najwieksze szanse pierwszym trzem kandydatom, to oczywiscie wybor Komorowski – Napieralski moze byc uzasadniony. Ale tylko hipotetycznie.
    Wydaje sie tak naprawde wybor rozstrzygnie sie pomiedzy pierwszymi dwoma kandydatami, albowiem Grzegorz Napieralski nie walczy chyba o prezydenture, tylko o pozycje w zyciu politycznym i robi to, trzeba przyznac, dosyc sprawnie. Mozna przy tym załozyc, że dzisiejsza sytuacja polityczna wybitnie nie sprzyja pełnej akceptacji tradycji politycznej SLD, na tyle, by doszlo obsadzenia stanowiska prezydenta przez polityka odwolujacego sie do tej tradycji, ktorej szerzej omawiac czy komentowac chyba nie trzeba, wszyscy wiedza, o co chodzi.
    Oczywiscie kazdy moze afirmowac swoje poglady zwiazane z wyborami, nie ma jeszcze ciszy wyborczej. Powstaje jednak nieco niezreczna sytuacja, ktora wlasciwie trudno ratowac, kiedy poglady te pozostaja w dosc luznym zwiazku z rzeczywistoscia. I szerzej ujmujac: nie tylko z rzeczyistoscia polityczna.

    Łączę wyrazy szacunku
    woron
    http://www.woron.org

  154. Szanowny Panie Slawomirski,
    zaczelo sie od tego, ze Jakobsky’emu nie podobalo sie moje stwierdzenie: tylko Slawomirski rozumie o co chodzi w opisie i ocenie czasow zaprzeszylch… Tak napisalem pare tygodni wczesniej. Przeciez od ponad roku mowimy o tym samym. Jak powinno i moglobyloby powstac spoleczenstwo obywatelskie. Mowimy o zrozumieniu, rozliczeniu i niezbednym porozumieniu przy zachowaniu wszystkich roznic. Roznice nie musza dzielic, moga laczyc prowokujac do dyskusji i niezbednej debaty spolecznej. Sadze, ze nam sie to udaje. Nie mam zamiaru i nie posiadam takiej mocy, aby kogokolwie za cokolwiek karac. Nie o kare mi chodzi przy rozliczaniu czasow zaprzeszlych. Jurysprudencje i konstytucje kraju, w ktorym mieszkam respektuje, poza tym jestem anarchista. Przekonania mam jednak lewicowe przy dominacji zielonego. Potrafie jednak myslec pragmatycznie przy czym Che oraz chusta w kratke nigdy mnie nie podniecaly. Nie wypieram sie wiec nuty konserwatywnej w tym galimatiasie. Pisalem przeciez, ze jestem dyletantem intelektualnym i mowilem to powaznie. Tak mysle naprawde. Ksiazeczke czerwona i zielona o raz Manifest Komunistyczny czytalem z przekory nie traktujac tych lektur powaznie. POwaznie traktowalem I nadal traktuje natomiast Marksa. Jacobsky teskni za PRLem i mu sie nie dziwie, bo nie tylko on ulegl czarowi propagandy czasow zaprzeszlych. Pamietam rozmowy o najbardziej wyksztalconym narodzie, najpiekniejszych kobietach, moge tez dodac o najlepiej wyksztalconych prawnikach; chyba ze na tajnych kompletach, mysle. Ulegalismy wszyscy grze pozorow. Zylismy pod wplywem, jak sie okazuje, skutecznej propagandy. Moze chcielismy serdecznie uwierzyc, ze jestesmy niezwykli. Przeciez wiedzac o niemozliwej wygranej w lotka czytamy co pare dni o wygranej. Co kilka dni udaje sie niemozliwe jednemu z nas. Nie jest to jednak sposob na zycie. Dlatego w dalszym ciagu poddajemy sie urokom szarocienia. To jest rowniez ulubiony kolor Pana Passenta. Ulozylem kiedys program integracyjny dla akademikow z Polski i twierdze za Panem; w konfrontacji ze swiatem obycm (zaczelo sie od nieznajomosci jezykow obcych, rowniez czesciowo jezyka rodzimego) nasi reprezentanci z czasow zaprzeszlych (literaci, medycy, prawnicy, etc. okazali sie mniej plodni, aby nie powiedziec bezplodni. Doceniam, ze potrafi Pan zyc bez potrzeby koloryzowania tego co bylo zaledwie szare lub bylo niebytem (mialo miejsce w antymiejscach – non-lieux). Jacobsky porownuje zycie do gry w pilke nozna. Przykro mi, lecz ja na pilce sie zupelnie nie znam i znac nie che, chociaz gralem jako chlopiec. Dlatego jest mi obojetnie, czy trafiam czy nie. Nie trafilem wprawdzie w Jacobsky’ego (nie mialem takiego zamiaru), niestety nie trafilem rowniez do niego. Jacobsky wyrzuca mi utozsamianie nauczania prawa z kultura prawna w spoleczenstwie lub jej brakiem (dop. wlasny). Zastanawiam sie dlaczego Jacobsky nie widzi zwiazku przyczynowo-skutkowego miedzy jednym, a drugim. Jak podly byl poziom prawa w Polsce oraz jak skorumpowani byli prawnicy nikomu nie musze powtarzac. Oczywiscie byly jednostki wybitne i chwala im za to. Bylo wielu, ktorzy zrobili kariere w Polsce (wsrod studentow) lub organizacjach miedzynarodowych. Wiekszosc jednak tracila szaroscia. Ba poziom uniwersyteckich pracownikow byl bardzo niski, pomijam tu resztki kadry lwowskiej i otym probowalem dialogowac z Jacobskym. Szkoda, ze bez skutku na dalsza ciekawa rozmowe. Sprowokowalem go poniekad do dlugiego wywodu, z ktorego sie wiele o nim dowiedzialem. Niestety twierdze to co juz mowilem; wyrazna jest tesknota za czasem minionym, niekoniecznie jednak za czasami zaprzeszlymi. Mnie nie podnieca fakt (w sensie figuratywnym) jacy bylismy wspaniali. Nie bylismy, lecz probowalismy byc. To mi w zupelnosci wystarczy. Zreszta bedac mlodymi, bylismy niesmiertelni. Zrozumialem to majac lat pietnascie i korzystajac z okazji usunalem sie w druga (inna) przestrzen bez potrzeby prowadzenia zycia rownoleglego. Cena byla emigracja. Goniony tesknota, przyjechalem na studia i potrafie porownac oba obszary ciekawych przeciez lat siedemdziesiatych (nadzwyczajnosc tych lat wynikala z tego, co nasi wspolstudenci robili w Paryzu, pod Paryzem oraz w USA na wiosne 1968 roku). Roznica miedzy mna, a Jacobskym jest nastepujaca: on w partactwie widzi wyjatek, ja z kolei widze postaci wybitne jako wyjatkowe, a partacwto spotykalemm wowczas powszechnie; od mediow przez nauke cechujaca sie plagiatami, administracje az do polityki. O sztuce trudno mowic, chociaz ciekawie podsumowuje to Andrzej Zulawski w swoich ksiazkach. Ciekawa lektura, ciekawego czlowieka. Nie twierdzilem , ze PRl byle panstwem bezprawia, nie byl natomiast panstwem prawa, a prawnicy mieli funkcje li tylko instrumentalna, bo wyroki zapadaly czesto poza sala sadowa. Zdaje sobie oczywiscie sprawe, ze nasi rodacy nie odbiegaja od poziomu obywateli innych krajow i o tym tez pisalem wielokrotnie. Ci z porzedniej epoki tez nie, chociaz czas nie tylko zaciera pamiec…Co jednak robili i jak robili odbiegalo znacznie od wynikow pracy ich kolegow po drugiej stronie Laby (dzielacej dwa systemy i swiaty). Zapewniam jednak Jacobsky’ego, ze zawsze czytam wszystko do konca, szczegolnie to co jest napisane malym drukiem: Wynika to z faktu , ze przez lata udzielalem rowniez porad konsumenckich. Poza tym jestem z natury dociekliwy. Czytam rowniez wszystko, co jest napisane drobnym drukiem na opakowaniach artykulow spozywczych. Przykro mi, ze Jacobsky nie rozumie, ze panstwo prawa funkcjonuje wtedy, gdy obywatele maja szanse na obrone w calym obszarze poczawszy od konsumpcji do spraw administracyjnych i karnych. Fakt ze producenci probuja oszukiwac konsumentow nie swiadczy o tym, ze nie zyjemy w panstwie prawa. O tym swiadzcy fakt, ze mamy cala mase instrumentow oraz niezalezne instytucje nas chroniace oraz niezawisle sady (toutes proportions gardées). Zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci prawa i prawnikow oraz systemu panstwowego. Zdaje sobie sprawe z niedoskonalosci sytemu spoleczno-gospodarczego. Niestety nie udalo mi sie dotychczas wymyslic nic lepszego, wiec probuje sie mozolic z tym co mam i robie z tego co najlepsze. Jacobsky jest chyba prawnikiem i dlatego kierowany refleksem samoobronnym, broni (slusznie) kolezanki oraz kolegow. Doceniam solidarnosc zawodowa i mam nadzieje, ze nie slepa. Czy czyni to slusznie, to juz inna kwestia. Przyznaje Jacobsky’emu, ze nie interesuja mnie niuanse. Uogolniam problem, bo tylko tak mozna probowac zrozumiec szczegoly. Sprzecznosc sama w sobie; nie sadze. Sebastian mnie w tej kwestii rozumie. Zapomniany Lizak w swojej milosci do Zofii jednak nawet nie probowal i slusznie. Pan konsekwentnie tlumaczy interlokutorom, ze szarocien nie uchroni nas na dlugo. Zadaje sobie pytanie, jaka widzi Jacobsky przyjemnosc w poznawaniu juz znanego. Nasza przeszlosc jest dosc transparentna. Nie widze nic w czasach zaprzeszlych, co nalezaloby pielegnowac. Nawet jesli to byli zacni profesorowie prawa traktujacy Jacobsky’ego powaznie, to czasy zaprzeszle minely bezpowrotnie. Mozna za nimi jednak teskic. O micie i tabu napisalem troche wczesniej, sprobuje odszukac. Koloryzujac czasy zaprzeszle tworzymy kolejny mit braku w nich dominujacej szarosci.
    Pozdrawiam serdecznie.
    ET

  155. cynamon29 pisze:

    2010-06-16 o godz. 21:40

    Wybory to pragmatyczny proces demokratyczny nie majacy wiele wspolnego z indywidalizmem i egoizmem.
    Zacytuje:
    Valdy pisze:

    2010-06-16 o godz. 23:08

    Niech kazdy glosuje tam gdzie mieszka i sam decyduje o wyborze swojego “KATA”

    P.S.
    Z ET prosze sie obchodzic delikatnie.

    Slawomirski

  156. Hanna,
    tak sobie myślę, że świadkiem to prędzej można zostać przy cudzych zaślubinach. Gratuluję, mimo wszystko, optymizmu w oczekiwaniu na demokrację, cokolwiek ona ma Pani przynieść. Inni w tym czasie nie zasypiają gruszek w popiele i robią wszystko, żeby demokracja miała właściwe i pożądane przez nich oblicze. Np. walą prosto z mostu: Tusku, musisz! lubo Bronku, do broni! Za broń trzeba łapać, bo A. Wajda stan wojny domowej ogłosił, rzekomo z powodu jakiegoś lekarza.

    Pozdrawiam
    PS Jak słyszę o państwie „prawa i demokracji”, to niemal wysypki dostaję.

  157. Jacobsky pisze:

    2010-06-16 o godz. 20:03

    Wpis z ery propagandy sukcesu. Chyba wczesny Gierek. Drugie Zakopane na Sniezniku i ekonomiczna potega swiatowa.

    A czy pamieta pan prawnie zmieniona konstytucje zapewniajaca wieczna przyjazn polsko-radziecka? Jesli takie jest prawo najwyzsze to jakie jest to prawo najnizsze na poziomie gminy?
    Odpowiem.
    Tam go nie bylo tak samo jak go nie bylo w konstytucji PRL.

    Slawomirski

  158. Panie Andrzeju,
    gdyby nie te szczątki dystansu, głównie do samego siebie, przyszło by zwariować na starość, jak to można tu i ówdzie zauważyć bez wytrzeszczania oczu. Wahanie, za każdym razem coraz dłuższe, polega na tym, którą połową siebie przejść natychmiast do opozycji wobec tego, na kogo się głosowało. Wyboru już dokonałem. Na wszelki wypadek, jest to wybór przeciwny do red. Passenta. Jak dotąd bowiem, okazywało się, że moje wybory polityczne były o tyle lepsze, że nie musiałem się z nich potem tłumaczyć. Krócej żyję na tym świecie. W szczęśliwszym czasie może mi przyszło żyć..? Bóg jeden wie, co jeszcze przed nami…

    Pozdrawiam i gratuluję samozaparcia w orce na ugorze.

  159. Ma Pan wiele racji Panie Redaktorze Passent!
    Cimoszewicz swoim politycznym nosem poczuł co my takze dostrzegamy. Prezydentura w Polsce to nie zabawa. A. Kwasniewski przykroił ja w Konstytucji pod swoja inteligencję, mądrość, patriotyzm i wiare w człowieka. Nie wszyscy potrafia sie wznieśc do tego poziomu. Lech Kaczyński pokazał ,ze na tym urzedzie mozna Polsce szkodzić i to bardzo skutecznie. Czy robił to z inicjatywy własnej , czy z polecenia Jarosława nie ma dzis znaczenia. Kaczynskim nie mozna powierzyc zadnego waznego urzedu w Polsce. Mamy jedną Polskę i jedno życie. Ani Polska , ani Polacy nie zasługuja na to , by Kaczyński eksperymentował na nas. Dość! Dlatego na wybory trzeba iśc i zagłosować na Komorowskiego.
    A na partie i programy pogłosujemy sobie w wyborach konunalnych i parlamentarnych.

    Brawo Panie Maćku G!
    Czasem w najlepszym nawet towarzystwie nie da sie dłuzej bawic w eufemizmy i trzeba nazwac sprawy i ludzi po imieniu. Zawód dziennikarza nam skundlał. Ot nie matura lecz chęc szczera. Bardziej rodem z „Notatnika Agitatora” niz z „Po Prostu”. Z przykrością pisze o tym na blogu Gospodarza, który akurat wysoko niesie sztandar etyki dziennikarskiej.

    Czas Kaczynskiego minął. Nawiedzenie ideologiczne i prywtata plemienna. Nawet jesli ten i ów miał jeszcze wątpliwosci to Wawel rozwiał je ostatecznie.

    Gwardia Jarosława K. będzie mu oczywiscie wierna do końca, ale Polaków juz nie oszuka. Jak powiadają sąsiedzi Einmal ist keinmal , aber zweimal waere schon einmal zuviel.

    P.S.Pani Hannie zycze udanego wypoczynku skoro go sobie poleca. W niedziele takze.

  160. Gwoli uściślenia jedynie: poprzedni mój wpis był adresowany do Pana Andrzeja Falicza.

  161. A moze Jacobsky robi (z)nas w balona?

    Prawo bylo antyteza PRL.

    Jedyne prawa jakie dzialaly wtedy to byly prawa biologiczne, fizyczne i chemiczne. Do milicjanta zwracalo sie per „panie wladzo”. Prawo do posiadania paszportu bylo nie prawem ale przywilejem. Prawo jakie wtedy istnialo bylo prawem silniejszego. A najsilniejsza byla armia radziecka i ona to prawo stanowila czego przykladow jest tak wiele ze nie ma potrzeby ich wymieniac. Nizej stojaca grupa administrujaca prawo byla partia komunistyczna oraz jej macki siegajace gminy. Totalitaryzm zniszczyl prawo i doprowadzil do pogardy dla prawa oraz panstwa prawa.

    Dlaczego redaktor Passent mial prawo do paszportu a inni obywatele tego prawa nie mieli?

    Jacobsky przyznaj sie ze drwisz z nas.

    Slawomirski

  162. ET pisze:
    2010-06-17 o godz. 16:56

    Dzięki. Tylko o to mi chodziło, kiedy podawałam po raz drugi link do artykułu.

  163. Stasieku: twoje dywagacje, dlaczego Obama „manipuluje” mowiac: „British Petroleum”, a nie „BP” mijaja sie z prawda, nie czuje Pan w takim stopniu angielskiego by wiedzic, ze Obama powinien uzyc pelnej nazwy. Z polskiej perspektywy, gdzie wszyscy nienawidza wszystkich (poznaniacy warszawiakow, etc) wydaje sie, ze jest to zjawisko ogolnoswiatowe. Nic bardziej blednego…Amerykanie nie nienawidza swoich „kuzynow” nie uzywaja tez wyrazania „bloody” tak, jak robia to Anglicy, czyli „Angole”, po polsku.

  164. Apeluję do wszystkich, głosujmy w I turze zgodnie ze swoim sumieniem i przekonaniami na swojego kandydata, a jeśli go nie mamy, nie głosujmy wcale. Nie słuchajmy “podpowiadaczy jedynie słusznych”, że lepiej już w I turze wybierać mniejsze zło.
    Mniejsze zło wybierajmy w II turze. Po to ktoś wymyślił dwie tury głosowania, żeby z nich korzystać. Wybierajmy świadomie, nie słuchajmy “dobrych rad” z telewizora czy kościoła. Nie dajmy z siebie robić tępych baranów.

  165. @ET

    Właśnie przeczytałem fragment twojej radosnej twórczości: „… lewica w Europie i w innych miejscach globu ma obsesję na punkcie dwóch najmocniejszych demokracji świata – Stanów Zjednoczonych i Izraela…” itp., itd. – ale z Ciebie dowcipas ET, no, no, kto by przypuszczał, że wy, Obcy, w tych waszych odległych galaktykach także lubicie sobie czasem tęgo pojajcarzyć. Chyba, że to nie poczucie humoru, a masz najzwyczajniej w świecie nierówno pod sufitem…

  166. Sierakowski skreśli wszystkich, nie będzie głosował na „kartel polityczny” POPiSu. Jako socjaldemokrata znajduje się w głębokiej opozycji, lekceważąc bezideowych facetów, którzy dwa tygodnie przed wyborami biorą ślub kościelny, ze strachu przed klerem. Napieralski wzbudza podziw, tym bardziej, że walczy także z opozycją wewnątrz partyjną łże lewicowców typu Cimoszewicza, Kalisza, Olejniczaka i skrytego oportunisty Kwaśniewskiego.
    Popierajmy jedynego autentycznego i niezależnego kandydata.

  167. Czy ktoś zechce mnie poinformować jak są finansowane partie w Niemczech i we Francji?

  168. maciek g.
    Dodałbym do Twojej wypowiedzi jeszcze jedno.
    Kaczyński NIGDY nie dotrzymał słowa dawanego innym………
    Słynna umowa koalicyjna, pozbywanie się współpracowników i koalicjantów, „areszty wydobywcze” prowokacje policyjne, świadczą o jednym.
    Jedynym celem była WŁADZA za wszelką cenę. W jakim celu?
    Przecież nie dokonał w swoim życiu niczego konstruktywnego……..
    W niszczeniu natomiast- ludzi, instytucji, projektów gospodarczych- był mistrzem……

  169. the mentor ,
    Demokracja po okrągłym stole w Polsce dopiero się kształtuje i to niestety nie jest szybki proces. Były rządy gorsze i lepsze ale oczywiście błędów było co niemiara, a Polacy łapią się na nieistotne populistyczne chwyty polityków zamiast rozliczać ich z obietnic i oceniać działania. Jednak pierwszy raz mamy sytuację, że partia polityczna zupełnie co innego mówi niż realizuje i co gorsza realizuje to co sama krytykowała. Tak jawnego oszustwa politycznego w Polsce jeszcze nie było. napisałem krótko dla przypomnienia na blogu Kuczyńskiego co zapowiadał PiS i co realizował. Przeczytaj oni realizowali dokładnie odwrotnie do swych deklaracji i na dodatek skłócili naród

  170. # Yevaud pisze:
    2010-06-17 o godz. 14:10

    „gryfitka,

    A com Komorowski do POPiSowych samorzadowych koalicji?

    A no to, ze gdzies tak w 2002 decyzja o koalicji POPiS to nie jedynie wymysl samorzadowcow, lecz koalicja planowana odgornie. Formula PO byla taka, ze to klub parlamentarny (ktorego czlonkiem byl Komorowski) przewodniczyl calej formacji.
    Mial wiec i BK w tym swoj udzial.

    PS.
    Z tej koalicji miala byc wylaczona jedynie Warszawa (z woli PiS).”

    Tak samo można obwiniać Kalisza czy Olejniczaka za medialną koalicję SLD-PiS.

    Zarzucanie Komorowskiemu PO-PiSu to zwykłe czepianie się.

    Nawet Semka pisze:
    „Sam Komorowski może też przypominać, że głosował przeciwko rozwiązaniu WSI. Że pierwszy sprzeciwił się pomysłom koalicji z PiS po wyborach 2005 roku.”
    http://www.rp.pl/artykul/454712_Semka__Komorowski_na_dorobku.html

  171. ET,

    dziekuje za odpowiedz (bezposrednie i posrednie). Ustosunkuje sie jutro.

    Pozdrawiam.

  172. po raz pierwszy taka duża ilość punktów wyborczych w Stanach że po prostu nie wypada nie głosować.
    Bynajmniej. Duzo punktow w okolicy Nowego Yorku. Duzo w Chicago. A pomiedzy nimi biala plama, czy moze czarna dziura. Mieszkajac w Rochester pojechalbym do Buffalo (godzina drogi samochodem) alenie do NY (szesc godzin) ani do Chicago (osiem).

    Ja sie nie skarze. W koncu USA to nie polskie wojewodztwo. Ale prosze nie mowic o „duzej ilosci”, tylko prosze sprawdzic i popatrzec na mape.

  173. Jacobsky:
    bardzo mi sie podoab Pana komentarz z 2010-06-16 o godz. 20:03 na temat prawa i PRL. Mnie zdumiewa, i budzi moj gleboki sprzeciw, wieszanie wszelkich mozliwych psow na PRL. Moim zdaniem to koniunkturalizm. Jaki byl PRL, to kazdy wie, kto w niej zyl. Bywalo rozmaicie. Ale jedno jest pewne: to nie byl taki oboz koncentracyjny, jak go teraz koniunkturalisci maluja.

    Jesli idzie o prawo, to chciabym dorzucic pewien konkretny przyklad. Tak sie zlozylo, ze w czasie poprzedniej wizyty w Polsce przeczytalem „Ostanie slowo” Generala. Moja uwage zwrocil jego drobiazgowy wywod i wyliczanka wszelkich aktow prawnych i ustaw, jakie towarzyszyly wprowadzeniu stanu wojennego. Ktos powie, ze stan wojenny byl bezprawiem? Otoz nie. Stan wojenny byl przygotowany od strony prawnej rownie drobiazgowo, jak od strony logistycznej, militarnej, i psychologicznej. Wynik tego przygotowania widac do dzisiaj. Mimo najlepszych checi wielu sil politycznych, ktorym trudno odmowic determinacji oraz srodkow, nie udalo sie autorow stanu wojennego skazac za zlamanie prawa. Jedyne zarzuty, ktore sie ostaly, to albo kuriozalny zarzut gangsterstwa, albo zarzut zlamania owczesnej konstytucji, ktory de facto legalizuje system prawny PRL. Tym samym okazuje sie, ze pozostajac na gruncie prawa, nie mozna dowiesc bezprawnosci tego akurat epizodu historii PRL.

    Moim zdaniem to jest wazne, zeby sobie zdac sprawe i glosno to przyznac, ze mimo wieloletnich staran koniunkturalistow III oraz IV RP, jednak nie udalo sie zamienic PRL w czarną dziurę. Mozna to zrobic tylko w sensie propagandowym. I to jest oczywiscie robione. Jednak gdyby pojsc z tym zbyt powaznie i zbyt daleko, to rozsypie sie cala konstrukcja prawna obecnej Polski. Poczynajac od pytan o legalnosc aktow wlasnosci, swiadectw szkolnych, poprzez legalnosc tytulow profesorskich, emerytur, i tak dalej. Tego sie po prostu nie da zrobic.

    W tej sytuacji styropianowcom pozostają jedynie tanie propagandowe chwyty, w rodzaju ogloszenia zbiorowej odpowiedzialnosci wszystkich, ktorzy sie kiedykolwiek otarli o sluzby specjalne PRLu. Pozostaje bredzenie o WSI. I tak dalej w tym stylu. Jednak przeprowadzenie dowodu, ze PRL byla panstwem bezprawia, nie jest mozliwe. Ktos, kto chcialby taki dowod przeprowadzic, powinien zacząc od siebie, oddając swoje swiadectwo maturalne i przystepujac po raz drugi do egzaminu. A potem to samo z magisterium, doktoratem, i tytulem profesorskim (nie daj Boze nadanym przez Jaruzelskiego).

    Chetnych do takich konsekwentnych dzialan jakos nie widac. Natomiast chetnych do bredzenia na temat PRL jest cale mnostwo.

  174. A jeszcze chcialbym dodac, ze kwestionujac legalnosc PRL-owskich aktow wlasnosci, otwieramy puszke Pandory. Kazdy slyszal o Komisji Majatkowej,ktora odzyskuje wlasnosc Kosciola i naprawia PRL-owskie krzywdy? I co, nie ma zastrzezen do tego procederu? A do tego pewnie kazdy czytelnik tego blogu, jesli mieszka w Polsce, potrafi wskazac palcem nieruchomosci, po ktore zglosili sie spadkobiercy przedwojennych wlascicieli. I co, duzo dobrego z tego wyniklo? Ja co prawda nie mieszkam w Polsce, ale znam przyklady, ktore stawiaja wlosy sztorcem.

    Byloby lepiej zachowac powsciagliwosc z takim rewidowaniem prawa. Tak sie jakos dziwnie sklada, ze jesli juz ktos na tym korzysta, to kombinatorzy.

  175. Slawomirski pisze:
    2010-06-16 o godz. 21:14

    >>>m^2 pisze:2010-06-16 o godz. 17:42

    To co pan zaobserwowal nie zezwala na konkluzje. Ogranicza sie pan do jednej i na dodatek jednostronnej obserwacji…
    >>>

    Alez to nieslychana bezczelnosc…
    Moze Pan zaproponuje, jak to moglo wygladac z drugiej strony, zeby bylo dwustronnie…
    Jaka interpretacja by tutaj Panu pasowala?

  176. ET pisze:

    2010-06-17 o godz. 16:56
    ET pisze:

    2010-06-16 o godz. 16:01
    Niektorzy utozsamiaja mnie z autorka, kotrej nazwisko podalem na koncu;
    Pilar Rahola

    Ponizej moj komentarz do cytowanego artykulu:
    Dlaczego krytykujac Izrael zapominamy, ze znajduje sie on od lat w stanie wojny? Ktos slusznie dodal; narzuconej wojny.
    ET

    OCZYWISCIE,ZE SIE ZORIENTOWALEM.ZALUJE JEDNAK,ZE MIMO PODANIA IMIENIA I NAZWISKA AUTORKI NA KONCU ORAZ WLASNEGO KOMENTARZA DO TEKSTU NIE ZOSTALO TO ZAUWAZONE.

    ET

  177. do ajw (2010-06-17, 21:08)
    Ja nie „dywaguję” tylko się dzielę własną „spekulacją na temat”.
    Pan pewnie na ten temat rozmawiał z Obamą, gratuluje kontaktów.
    PS
    Na temat skrótów amerykańskich napisano książki.
    Napisałem „bloody” bo Amerykanin powiedziałby ostrzej.
    A Pan tu o jakichś „Angolach”..

  178. Sławomirski , jestes niereformowalny.
    &0 lat przeszło po śmierci prezydenta Narutowicza uderzasz wten sam fałszywy dzwon. Przyjmij do wiadomości, że wybieramy prezydenta wszystkich obywateli Polski , a nie prezydenta polaków- katolików , a nawet nie tylko Polaków.

  179. wiem, ze dlugie, ale moim zdaniem bardzo dobre. To tekst znajomej:

    JAROSŁAW KACZYŃSKI NIE POWINIEN BYĆ PREZYDENTEM POLSKI

    Jarosław Kaczyński jest gatunkiem HOMO – POLITICUS w stanie czystym, NIC poza polityką nie liczy się dla niego, a skuteczność w polityce jest ważniejsza niż głoszone wartości i wypowiadane deklaracje. Te mają tylko cel wizerunkowi i propagandowy. Kaczyński wyznaje zasadę, że zwycięzca nie będzie rozliczany z tego, czy mówił prawdę.

    W 1990 r. Lech Wałęsa „wypuszczony” został przez braci Kaczyńskich do rozpoczęcia tzw. „wojny na górze”. Kaczyńscy nie zawahali się przed chybotaniem ledwo kilkumiesięczną demokracją i to w trakcie bolesnej dla społeczeństwa przebudowy polskiego systemu gospodarczego.
    Powstały wówczas rozłam w zasadzie istnieje do dzisiaj: przepaść pomiędzy współtowarzyszami z opozycji antykomunistycznej jest większa niż między nimi a byłymi komunistami – wojny domowe bywają najbardziej destrukcyjne.
    Fakt, że tyle postkomunistycznych rządów mogło powstać w dwudziestoleciu wolnej Polski, jest w dużej mierze konsekwencją wykreowanych wówczas podziałów.

    • W dzieleniu społeczeństwa dokonania Jarosława Kaczyńskiego są bardzo skuteczne i niezwykle trwałe.

    Warto przypomnieć, że gdy Lech Wałęsa okazał się Prezydentem niezależnym od wpływów Kaczyńskich, czyli przestał być przydatny do ich politycznych celów, bracia nagle przestali uznawać go, jako godnego najwyższego urzędu w państwie, a z czasem stał się w ich oczach agentem Bolkiem.
    W okresie premierowania Jarosław Kaczyński zawierał koalicje, wypierając się własnych obietnic i zaprzeczając własnym poglądom. Jego metody funkcjonowania – zaproszenie do współpracy A. Leppera i R. Giertycha, a następnie sposób pozbycia się ich – nasuwają skojarzenia z pochodzącymi z mrocznych epok sposobami, gdy ZWABIONYM NA UCZTĘ UCINANO GŁOWY.

    • Jarosława Kaczyńskiego w uprawianiu polityki cechuje brak przyzwoitości i prawdomówności.
    • Prezydentem Polski nie powinna być osoba dezawuująca ważne dla Polski postaci, nawet te pomnikowe, jeżeli stają się dla niej nieużyteczne lub nie podzielają jej poglądów.

    Współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego z dumą mawiają o nim, że jest człowiekiem walki. Ludzie różnych sposobów walki napisali piękną historię Polski lat 70-tych i 80-tych, ale nie było wśród nich Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy mądra waleczność była pożądana, po 1989 r. znakomita większość walecznych potrafiła zamienić ją na pokojową skuteczność.

    • Rzekoma waleczność Jarosława Kaczyńskiego to jego stała skłonność do konfliktu i konieczność poszukiwanie przeciwnika, bo jego istnienie jest niezbędne dla uwiarygodniania poglądów i metod działania J. Kaczyńskiego.

    Po śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dla Jarosława pozostała alternatywa, albo tkwienie w tracącej poparcie społeczne opozycji, albo połączenie roli dyrygenta z wykonawcą. Jako homo polityk Jarosław Kaczyński nie marnuje żadnych okoliczności, a te – im dramatyczniejsze i mocniej oparte na emocjach ludzkich – tym bardziej bywają owocne.
    J. Kaczyński zdawał sobie sprawę, że pogrzeb Lecha Kaczyńskiego na Wawelu silnie spolaryzuje społeczeństwo. I o to chodziło: o szybkie policzenie się – gdzie sprzymierzeniec? a gdzie przeciwnik? W tym kontekście nawoływanie Jarosława Kaczyńskiego do niwelowania polskich podziałów jest niewiarygodne, jest li tylko zabiegiem na użytek kampanii wyborczej.
    Wawel miał też posłużyć zamknięciu ust krytykom i błyskawicznemu wykreowaniu rzekomej wielkości prezydentury Lecha, tak by oczywisty był niemalże obowiązek kandydowania Jarosława i poświęcenia się misji kontynuacji dzieła brata.
    Jarosław Kaczyński ma (podobnie jak miał jego brat) szczególny napór na zawłaszczanie państwa dla siebie oraz dla swoich przyjaciół politycznych, oczywiście tylko tych bezkrytycznych wobec niego i o nieskazitelnej lojalności.
    Obecnie Jarosław Kaczyński twierdzi, że pozostawienie rządów i urzędu Prezydenta w kręgu wpływów PO stworzy niebezpieczny monopol władzy, nie uważał tak, gdy jego brat był prezydentem, a PiS tworzył rząd. Nie uważał tak nawet, gdy sam został premierem, mimo wcześniejszych obietnic, że tego nie zrobi. Tu, oprócz monopolu partyjnego, występowały jeszcze powiązania rodzinne, fakt nie mający precedensu w demokratycznym świecie.
    Podczas uroczystości pogrzebowych Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, wyraźnie odczuwało się odsuwanie w cień przedstawicieli prawowitych władz Polski. Wawel jest dobrem narodowym, pogrzeb organizowały legalne władze państwowe i samorządowe. Wymownym i oburzającym jest fakt, że jedynym przywódcą państwowym, który został wpuszczony do krypty wawelskiej, był prezydent Gruzji.

    • Jarosław Kaczyński twierdzi, że Polska jest najważniejsza, ale ma częsty problem z odróżnieniem lojalności partyjnych i rodzinnych od lojalności propaństwowej.

    Do sfer zawłaszczonych przez braci Kaczyńskich należy również pojęcie Ojczyzny oraz model patriotyzmu. Jedynym uprawnionym obrazem Polski ma być, wykreowana przez nich, abstrakcyjna idea Ojczyzny, która w rzeczywistości nie istnieje. Jarosław Kaczyński ciągle dzieli obywateli, na tych co ładniej lub brzydziej stali, albo mają bardziej podniesione lub bardziej pochylone głowy. Polska jest realnym, pięknym i pojemnym bytem, własnością wszystkich jej mieszkańców, o różnorodnych poglądach i życiorysach, i wszyscy oni mają prawo czuć się w Niej bezpiecznie i u siebie.

    • Wizja Polski Jarosława Kaczyńskiego prowadzi do wykluczania grup obywateli a nie do budowania narodowych więzi.

    Podobnie rzecz ma się z patriotyzmem. Tzw. polityka historyczna skoncentrowana została głównie na martyrologii. Symbolicznym jej elementem jest powstanie warszawskie. Muzeum Powstania Warszawskiego to wielkie dzieło Lecha Kaczyńskiego, Prezydenta Warszawy, i zasłużony hołd dla byłych powstańców. Ale idealizacja tegoż powstania, bez refleksji nad wielkością poniesionej ofiary, jest niebezpieczna.
    Niepokoi łatwość, z jaką w środowiskach Pis-owskich oswaja się i gloryfikuje tą ogromną daninę krwi, daninę energii i intelektu, wykształcenia i kultury, których utraty nasze społeczeństwo do dzisiaj nie nadrobiło.

    Patriotyzm to też duma z wielkiego rozwoju kraju po 1989 r., i z dokonanych przemian, tak często przez Jarosława Kaczyńskiego krytykowanych.
    Brakuje w poglądach Jarosława Kaczyńskiego wskazania, czym winien być patriotyzm w czasach dzisiejszych. Uroczystości religijne i historyczne inscenizacje są ważne, ale młode pokolenie winno mieć jasno postawiony przekaz, że MOŻNA BYĆ PRAWDZIWYM PATRIOTĄ BEZ OFIARY ŻYCIA – POPRZEZ UCZCIWOŚĆ I RZETELNĄ PRACĘ.

    • Polska zasłużyła na Prezydenta, który odczuwa dumę z przebytej przez nasz kraj drogi, a nie kontestatora, który jak Jarosław Kaczyński, w dokonaniach dwudziestolecia eksponuje przede wszystkim porażki i nadużycia.
    • Społeczeństwo polskie, dokonawszy przebudowy Polski, ma prawo odczuwać satysfakcję i zadowolenie z przebytej drogi.

    • TO TYLKO CZĘŚĆ POWODÓW, DLA KTÓRYCH PREZYDENTEM POLSKI NIE POWINIEN ZOSTAĆ JAROSŁAW KACZYŃSKI

  180. georges53 pisze:

    2010-06-18 o godz. 08:31

    Obserwacja nastepnie analiza po czym interpretacja.
    Obserwacja to nie interpretacja.

    P.S.
    Inwektywy prosze wsadzic do portmonetki mamusi.

    Slawomirski

  181. Sławomir pisze:

    2010-06-18 o godz. 12:34

    Prosze wybierac.
    Ja mam inne zdanie.

    Slawomirski

  182. Do : kacper pisze:
    2010-06-18 o godz. 16:38

    Nic dodać, nic ująć – w jednej „pigułce” ujął Pan to, co każdy Polak
    wiedzieć powinien.
    Niestety podejrzewam że niektórym zabraknie intelektu aby tą wiedzę
    zaakceptować.
    Kaczyński to Kaligula polskich scen politycznych.
    Tamten, z czasów rzymskich , też był psychopatą ogarniętym manią
    rządzenia.
    Za każdą cenę.
    Dziękuję za trafność analizy !

    Pozdrowionka.

css.php