Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.08.2010
czwartek

Nie do wiary

19 sierpnia 2010, czwartek,

Uwagę moją zwrócił fragment artykułu Aleksandra Halla, szanowanego polityka, historyka oraz publicysty, pt „Sekta kontra nihiliści” (GW 18.VIII). „W III RP dopracowaliśmy się własnego modelu relacji pomiędzy państwem a Kościołami,. Jest on oparty na naszej tradycji i polskich doświadczeniach historycznych. Warto się go trzymać, chyba że PRAGNIE SIĘ WZBUDZIĆ KLIMAT ZIMNEJ WOJNY RELIGIJNEJ, co bezskutecznie próbowano kilkakrotnie podejmować na początku lat 90.” (podkr. Pass).

Powyższa myśl, często zresztą powtarzana przez zwolenników status quo w dziedzinie stosunków państwo-Kościół, jest formą szantażu: „Albo będziecie milczeć – albo chcecie wojny”. Wydarzenia 9 sierpnia na Krakowskim Przedmieściu pokazują, że przynajmniej niektórzy młodzi ludzie w wielkim mieście, nie chcą wojny, ale przestali się bać. Nie mam na myśli kilku rozrabiaków czy pijaczków, ale kilkutysięczny tłum, który powstał z klęczek i na różny sposób wyraził swój stosunek do wymachiwania krzyżem.

W wyniku naszej tradycji i historii, Kościół Katolicki w Polsce nie jest traktowany jak normalna instytucja, która podlega prawu, kontroli społecznej, prawnej i innej, lecz zajmuje pozycję wyjątkową (słusznie), ale uprzywilejowaną (niesłusznie), także w stosunku do Państwa. Sam tylko wymiar finansowy uprzywilejowania jest godny uwagi. Jak szacuje dr Paweł Borecki z Wydziału Prawa UW, roczne świadczenia państwa na rzecz Kościoła wynoszą około 4-5 mld PLN. Niektóre z tych świadczeń są w pełni zrozumiałe, np konserwacja i utrzymanie obiektów sakralnych będących dziedzictwem kultury lub działalność charytatywna, ale inne mogłyby być przedmiotem dyskusji. Mogłyby, gdyby Kościół był traktowany jak każda inna instytucja, która musi spowiadać się przed fiskusem ze swych dochodów i wydatków, płacić podatki, etc. Zwłaszcza, że hierarchowie notorycznie gwałcą rozdział Kościoła od państwa, co i rusz ingerując w nie swoje sprawy, jak choćby w bieżące wydarzenia polityczne, projekty ustaw (np. medialnej) itp.

Katecheza na koszt państwa, wprowadzona bocznymi drzwiami (nie przez Sejm) do szkół publicznych, Komisja Majątkowa która (zdaniem wybitnego prawnika, prof. Zolla) jest niezgodna z Konstytucją, ponieważ nie przysługuje odwołanie od jej decyzji, hojne przekazywanie mienia publicznego Kościołowi w ramach odszkodowań za mienie zagarnięte przez PRL, 40 mln złotych na Świątynię Opatrzności, która jeszcze nie stanęła, a już jest uznana za muzeum, finansowanie uczelni kościelnych nie uwzględnionych przez konkordat, restrykcyjna ustawa aborcyjna, udział dostojników kościelnych w praktycznie wszystkich uroczystościach państwowych, pokrapianie wszystkiego, co nie ma z wiarą nic wspólnego, symbole religijne w gmachach i instytucjach państwowych, pobłażliwość prawa i sprawiedliwości dla przypadków pedofilii w obrębie Kościoła, instytucja kapelanów w siłach zbrojnych (na koszt podatnika), „Tak mi dopomóż Bóg” w ustach prezydenta i marszałka Sejmu – to tylko niektóre przykłady specjalnych stosunków państwo – Kościół.

W latach 60. Gomułka Kościół zwalczał, w latach 70. Gierek Kościół kokietował i nękał, w latach 80. Jaruzelski Kościoła potrzebował, w latach 90. Kościół obrósł w przywileje. Obecnie, z różnych względów, pojawiają się rysy na murach twierdzy, jaką stanowi Kościół. Część z nich spowodowana jest przez wstrząsy, jakie dochodzą z Zachodu. Artur Domosławski (znakomity publicysta), w artykule „Sekrety kościelnej monarchii” (GW 7.VIII), pisze o specjalnym traktowaniu przez Watykan (za czasów JP II) jakim cieszył się charyzmatyczny i konserwatywny ksiądz meksykański, Marcia Maciel, skądinąd pedofil i bigamista. Z poważnych publikacji amerykańskich wynika, że bp Stanisław Dziwisz, jako sekretarz Jana Pawła, oraz jego najwyższy przełożony, nie mogli nie wiedzieć o skandalicznych praktykach Maciela, który mimo wszystko pojawiał się przy najwyższym tronie. Jedna z przyczyn była banalna: „Wysłannicy Maciela regularnie dostarczali koperty z tysiącami dolarów w gotówce kluczowym hierarchiom Kościoła. Prywatne audiencje z papieżem kosztowały nawet 50 tys. dolarów za spotkanie, a pieniądze przechodziły przez Stanisława Dziwisza…” Jest to wprost nie do wiary, ale tak wynika z książki Jasona Barry’ego i Gerarda Rennera, „Nadużycia władzy w pontyfikacie Jana Pawła II”.

Zdumiewające, że artykuł Domosławskiego, opublikowany w największym dzienniku w ojczyźnie JP II, minął bez echa. W Polsce, żeby zwrócić na coś uwagę, trzeba chyba rzeczywiście mieć w ręku granat.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 278

Dodaj komentarz »
  1. Pan sie doskacze ta pisanina, Redaktorze. Gloszenie pogladow zapaterystycznych bedzie zrownane z promocja pogladow komistycznych i hitlerowskich i podlegalo odpowiednim paragrafom prawa.
    Niech Pan wtedy nie mowi, ze nie uprzedzalem. 😈

  2. Myślę, że antyklerykalny, mlodzieżowy wiec na Krakowskim Przedmieściu budzi zbyt wiele nadziei i entuzjazmu – również u publicystów. Jak na razie kk ma prawnie oraz politycznie zapewnioną nienaruszalną pozycję. Przez najbliższe 5 lat Prezydent Komorowski będzie skutecznie blokowal wszelkie antyklerykalne zmiany prawne. Tę samą praktykę będzie stosował Trybunał Konstytucyjny oraz nowa Pani Rzecznik Praw Czlowieka. Nikt o zdrowych zmyslach nie powinien równiez podejrzewać mediów rezimowych i prywatnych o lansowanie idei laickiego panstwa. Skąd większość niezbędna do wygrania referendum konstytucyjnego w sprawie usunięcia z ustawy zasadniczej zapisu o konkordacie? Kto i za co niby miałby akcję przedreferendalną przeprowadzić?
    Jak na razie dyskusja przypomina reformowanie komunizmu za pomocą hasła „Socjalizm tak, wypaczenia nie”. Mamy więc „Katolicyzm tak, wypaczenia nie!”. To dziecinada – para idzie w gwizdek.
    Radzę Blogowiczom popatrzeć na rumiane, zadowolone z siebie buźki biskupów i wyobrazić sobie pozbawianie ich przywilejow. Hall ma w jednym rację – naruszenie związków panstwa i kościoła oznacza zimną wojnę. Nie wiem zresztą czy tylko zimną. I nie wojnę z klerem tylko z panstwem.
    Pozdrawiam

  3. „Boję się tłumów uzbrojonych i tłumów na klęczkach.” (Marian Marzyński)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Granat? To nie wystarczy, trzeba byc albo Palikotem, albo miec w zanadrzu cos piorunujacego, jak na przyklad koniec swiata (http://suchegnaty.blogspot.com/2010/08/2012.html).

    Make love, not war. Władzie kościelne najwyraźniej nie mają z tym hasłem zbyt wiele wspólnego, a szkoda. Szkoda też, że w dzisiejszej Polsce dyskusja z Kościołem kończy się na przedstawieniu przez powyższy listy postulatów. Postulaty to oczywiście eufemizm.

  6. Dziś otrzymałem interesujacy żarcik w mejlu:

    „-Co jest gorsze od usunięcia ciąży?

    -Usunięcie krzyża”

    Krzyż wzbudza kontrowersje, ponieważ próba dewocyjnej pseudosakralizacji przestrzeni postrzeganej jako obszar zabawy i rozrywki (bo niczym innym jest taki deptak jak Krakowskie Przedmieście) najwyraźniej została odebrana przez wspomnianych „młodych” jako próba zawłaszczenia obszaru ich wolności.

    Tymczasem artykuł Domosławskiego – cóż, dla większości „antyklerykalnych” jest truizmem, a „kościelni”, cóż, co mają robić – zacząć się bić w pierś?

  7. Zdumiewające, że artykuł Domosławskiego, opublikowany w największym dzienniku w ojczyźnie JP II, minął bez echa.

    Wypowiedz Aleksanda Halla to wlasnie jest echo. Powarkiwania wiadomego Jaroslawa tojest echo z wyprzedzeniem. Nie ma czegos takiego w fizyce, ale istnieje w zyciu politycznym. Inna, bardzej znana nazwa dla tego samego zjawiska, to szantaz. Wiadomy Jaroslaw szantazuje Kosciol, ze zaraz sie zacznie, a Kosciol reaguje udzielajac poparcia Jaroslawowi. Takze z wyprzedzeniem. Tak na wszelki wypadek.

    Mimo wszystko mozna sie spodziewac, ze niektore przynajmniej zjawiska z Zachodu zawitaja do Polski, choc z opoznieniem. Po pierwsze, moda. A po drugie, sytuacja do tego dojrzala. Piec miliardow na rok to jest kawal grosza (dziekuje za te liczbe!). Wlasciwie dlaczego obywatele nie mieliby zadawac pytan, ktore Pan Redaktor zadal na swoim blogu? Stad sie bierze reagowanie z wyprzedzeniem, czyli przygotowanie artyleryjskie przed nadciagajacym atakiem wrazych obywateli.

    Ja mysle, ze stopniowo i po trochu, ale jednak pytania beda sie mnozyc i beda stawiane publicznie. Rosnie pokolenie, ktore juz nie pamieta Jana Pawla II, natomiast az nadto dobrze pamieta Rydzyka.

    Liczby, liczby, i jeszcze raz liczby. Ile to wszystko kosztuje i kto za to placi? Takie pytania to jest wlasnie ten odbiezpieczony granat, ktory trzeba odpalic, zeby zwrocic uwage na niegodziwosci.

  8. Szanowny Panie Redaktorze,
    Wydaje mi się, że artykuł Artura Domosławskiego, rzeczywiście świetnego publicysty, nie wywołał słyszalnego echa – ale nie minął. I może dobrze, bo natychmiastowym echem mogły być najwyżej krzyki „hańba” itp. inwektywy, ciskane chętnie przez ludzi nie posiłkujących się nachalnie rozumem. Ci zaś, którzy z rozumu czynią uzytek – zanim wydadzą głos (czyli echo) muszą sprawę przemyśleć, sięgnąć do źródeł, porozmawiać z przyjaciółmi. Artykuł Halla czytałem – i też mnie ukłuło to zdanie.

  9. Po co zaraz granat ? Wystarczy sloik z odpowiednia zawartoscia i nie chodzi tu o powidla nie daj Boze czeresniowe (blee okropnie slodkie i mdle)

  10. Nie do wiary

    Wierzyc sie nie chce ze Passent to napisal.

    Slawomirski

  11. Kosciol Powszechny to jedyna przyczyna dla ktorej Ten Kraj nalezy do kultury zachodniej. Lacina a nie cyrylica jest podstawa alfabetu. Rzym, a nie Moskwa czy Kijow, stanowi epicentrum dazen, pragnien i oczekiwan Polakow. Europa Zachodnia to Kontynent Protestantow i Katolikow. Reszta to margines (patrz Grecja, Bulgaria, Rumunia!). Dzieki opatrznosci B. Polska nie jest czescia tego marginesu. Stad tez te przywileje. A tak w ramach dygresji, gdzie pani Labuda i Frasyniuk ukrywali sie w czasie stanu wojennego? Kto przekazal prawdziwym Polskim artystom, aktorom i rezyserom swe forum w tym okresie bolszewickiej ofensywy?

  12. Szanowny panie redaktorze

    Pragne panu przypomniec ze panski PRL to tez lata 50.
    Przemilczajac ten okres oddala sie pan od dziennikarskiej uczciwosci.

    Slawomirski

  13. Szanowny panie redaktorze

    Akceptacja religii/kosciola lokuje pana w grupie ludzi uzaleznionych.
    Bycie wolnym czlowiekiem to przywilej.
    Zal mi pana.

    Slawomirski

  14. Panie Redaktorze:
    nie wiem, czy to przypadek, ale w Studiu Opinii tez pisza o koscielnych interesach, porownujac je z goraczka zlota. Nie podaje linku, bo strasznie dlugi, ale mozna znalezc jak nastepuje:
    http://alfaomega.webnode.com/ –> Herman i Bratkowski. Dwugłos w sprawie Kościopła (pisownia oryginalna – N2).

    Ja mam nadzieje, ze cos z tego ujadania wyniknie. Na pewno wyniknie furia propagandowa w czasie wyborow. Jesli dotad dowiedzielismy sie, ze Komorowski to szatan, to ciekaw jestem, czego dowiemy sie przy nastepnej okazji. Nic tak nie rozjusza kapłana jak perspektywa utraty dochodow. Zapowiada sie ciekawe widowisko religijno-propagandowe.

    Co wiecej moze wyniknac? Byc moze polskim zwyczajem skonczy sie na ujadaniu. Po czym karawana z pieniedzmi ruszy swoją zwykłą drogą.

  15. Ujmę to tak:

    Czarne ich szaty. Spryt mają lisa.
    Zwykła uczciwość całkiem im zwisa.
    Szczerość, uczciwość – to obce słowa.
    Pokrętne myśli. Pokrętna mowa.

    Prawda. Za prawdę. Brakuje prawdy.
    Prawda na ustach. Zawsze i zawżdy.
    I tak o prawdzie. Rano. Wieczorem.
    O niej bez przerwy mielą jęzorem.

    Bo deklinacja – to cała racja!

    Pozdrawiam autora.

  16. Panie Redaktorze,

    najwyższy czas aby państwo przestalo traktować kościól katolicki jak nietykalnego boga. Dobrze, że odważono się pisać o tym wprost, a pani prof. Magdalena Sroda we wczorajszej GW pisze, że powinny być zniesione przywileje slugom obcego państwa – Watykanu, jakimi są funkcjonariusze kościola. Nareszcie pani profesor napisala wprost o tym, o czym niejeden z nas myślal od dawna. Tylko wlaśnie, jak wobec tak slużalczego podejścia do kościola katolickiego najwyższych wladz w Polsce to zrobić?!

  17. Dobry felieton Gospodarza. O tym trzeba pisac i uswiadamiac bo sytuacja wymknela sie spod kontroli. Ale to nie wystarczy.

    Rzad musi odpowiedzic przed sadem za przekrety KK. Jezeli Napieralski jest powaznym politykiem ponwinien zaskarzyc rzad do Trybunalu Konstytucyjnego za ustepstwa wobec KK. I odwolywac sie nawet do Strasburga jezeli bedzie potrzeba.

    W Polsce sprawy o 4 grasze trafialy do sadow. Kioskarka nie wydala pokwitowania tranzakcji. Z drugiej strony KK nigdy nic nie kwituje ani w zaden sposob sie nie rozlicza a sumy dotycza dziesiatek miliardow zl rocznie. To nie jest kraj prawa, to kraj tyranii KK i anarchi

  18. A może jakieś odważne wydawnictwo wydało tą książkę-czarna owca lub ad hoc stworzone wydawnictwo ,a fragment wydrukowała Polityka !.
    Nie ma świetych krów,bez skazy i zmazy .Są Swiętości uznane i faktyczne !

  19. Do tej pory tłumaczono, że jeśli coś złego w Kościele katolickim się działo, to papież o tym z pewnością nie wiedział, bo gdyby wiedział, to z pewnością coś by zaradził. Tymczasem opisany przez Artura Domosławskiego przypadek Maciela przeczy temu, zresztą, trochę naiwnemu tłumaczeniu. Aby temat stał się głośny, nie wystarczy opublikować na ten temat artykułu w „świątecznej”, trzeba, by powiedziały o tym jeszcze „fakty”, „wiadomości”, „panorama”, aby stało się to tematem w tvp info, wtedy ludzie usłyszą o sprawie. Ale Papież Jan Paweł II jest jeszcze wyjęty spod krytyki, przynajmniej w mainstreamowych mediach.

  20. Sprawa jest beznadziejna, bo zyjemy w kraju w ktorym buc zostaje arcybiskupem i mowi do policjanta z drogowki „czy wiesz czlowieku z kim rozmawiasz ?”.

  21. W kontekście do felietonu.
    Słuchałem wczoraj, uważanego za filozofa, arcybiskupa Józefa Życińskiego.
    Napuszony i modulowany ton głosu miał dowodzić wszelkich a i wielkich mądrości tego przereklamowanego kacyka – to jedno z jego byłych określeń – ze szczytów hierarchii katolickiej.
    Nie odpowiedział na żadne, dość celne, pytania dziennikarza.
    Uznał jedynie nieprzemijająca winę lewicy, która w przeszłości rozpędzała pałkami nielegalne zgromadzenia.
    Nie wspomniał o nieprzemijającej winie KK za płonące stosy.
    Krytyki lewicy – chyba z obawy na wnioski o odebranie przywilejów reprezentowanej przez niego kaście – dopuścił się co najmniej dwukrotnie przy czym u nikogo innego nie dopatrzył się belki w oku.
    Więcej takich wywiadów, oczywiście nie na kolanach, a abp Życimski et consortes będą tracić nawet u „krzyżowców”.
    Ach ta hiper hipokryzja.

  22. Szanowny Gospodarzu!
    Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem.
    Właśnie całym problemem jest w Polsce pseudokonieczność postępowania wyjątkowego w stosunku do jakieś grupy. I nie ma znaczenia czy to jest kościół (katolicki, prawosławny, czy jakikolwiek inny), któremu trzeba płacić za cokolwiek (a już z pewnością finansować działalność – np. oferować wielomilionowej wartości działki), czy górnicy, czy nauczyciele, czy żołnierze, czy rolnicy, czy (… dużo by tu wymieniać …), którzy mają jakieś inne od pozostałych uprawnienia, przywileje.

    PS. Do przypadku szczegółowego wskazanego przez Gospodarza: że trzeba konserwować zabytki – to rzecz oczywista. Jednak jeżeli kogoś nie stać na renowacje – niech przekaże te dobra państwu, czy samorządom (niekoniecznie przecież w 100%).

  23. Do tego wszystkiego co Pan wymienil KK brakuje wiecej wladzy, tzn. wplywu na coraz wieksze obszary zycia publicznego, za wladza pojda nowe pieniadze. Ciekawe jaka koperte obiecal Dziwiszowi Jaroslaw K. za bezczelny pochowek na Wawelu, ktory bezczesci Wawel i Jozefa Pilsudzkiego. KK pomylil sie w sprawie tego pogrzebu, pomylil sie w poparciu Jaroslawa K. w wyborach, pomylil sie w poparciu krzyza przed Palacem. Za wszystkie te dzialania zaczyna placic, poniewaz uswiadomil i przypomnial ogromnym rzeszom spoleczenstwa, co reprezentuje i jakimi metodami sie posluguje. Nie tracmy wiary, ze to co jest dzisiaj nie do wiary, wkrotce sie zmieni a KK i Panstwo beda wspolistniec niezaleznie w swoich plaszczyznach. Panstwowe ceremonie z udzialem duchownych, sa jak obrazki ze sredniowiecza i jest to napewno pierwsza rzecz do wyeliminowania z zycia panstwowego. Jest to nie do wyobrazenia w innym kraju w Europie.

  24. Hierarchom wolno krytykować wyniki demokratycznych wyborów, ale nikt nie ośmiela się zakwestionować ich mandatu do wypowiadania się w sprawach demokracji…

  25. odezwal sie juz niejaki Slawocirski…i to 3 razy! Czekamy na pana Falicza.

  26. Bardzo mądry komentarz p.Passenta,jak zreszto wszystko,co pisze.Pozycja Kościoła w Polsce jest rzeczywiście ponad wszeklą miarę.Najgorze jest to,że jest w nim zero sakrum i 100 procent profanum.Działalność Kościoła w całości nakierowana jest na sprawy jak najbardziej materialne i nie różni się on już niczym od innych instytucji komercyjnych,poza tym,że nie płaci podatków a jego funkcjonariusze są coraz bardziej pazerni i aroganccy.I pouczają innych jak mają żyć,a sami często postępują niżej krytyki,no ale im wolno.Mam nadzieję,że to zacznie się zmieniać.Zaznaczam,że nie jestem wrogiem religii i kościoła,ale nie w tym wydaniu.

  27. Zosienka pisze:

    2010-08-20 o godz. 08:36

    chora na liczbe mnoga Zosienka przemawia glosem wspolnym

    Slawomirski

  28. W dzisiejszej Rzepie publikowany jest list p. Łozińskiego z „Gościa niedzielnego” i jest to głos triumfalistyczny, pewny, że żadna skarga w Trybunale Konstytucyjnym nie ma szans, że sprawa nauki religii, armii opłacanych z budżetu duchownych, Komisji Majątkowej itd została rozstrzygnięta raz na zawsze. Jednego nie biorą pod uwagę ani hierarchowie, ani publicyści katoliccy- utraty nieomylności w tłumach wiernych. Ze zdumieniem oglądam zrewoltowane parafie, osoby spod Krzyża rzucające inwektywami w księży, bezkarne obrzucanie biskupów wydumanymi oskarżeniami. Epitety – Żyd, satanista, wróg krzyża – sypią się na biskupów, a nawet papieża. Nie ma dla tych ludzi autorytetów (pominąwszy dyrektora RM – ale jak długo?) – to oni wiedzą lepiej kto jest katolikiem, kto działa zgodnie z ewangelią, kto wróg. I ta prymitywna, oddolna rewolta jest dla KK w Polsce groźniejsza, niż wybrzydzanie świeckich intelektualistów.

  29. Czytałem artykuł Domosławskiego w Gazecie Wyborczej – Postać biskupa Dziwisza jawi sie tam jako bardzo szara eminencja w Watykanie .Na tle tuszowania przestepstw seksualnych katolickich ksieży pojawia się ważne opinie, iż wątpliwym jest wyniesienie Karola Wojtyły na Ołtarze KK .Wydaje sie wątpliwe za pontyfikatu Benedydkta XVI ,ponieważ nie ma atmosfery . Skandale seksualne sa zbrodniami wobec maluczkich .Będa Watykańscy „Słudzy Boga” wstrzemiężliwi ,tak sadzę .

    Na otwarciu nowej Hali sportowej w Gadansku /Sopocie wystapił z wiaderkiem wody miejscowy Biskup „Flaszka „-Głodż . Ile tysięcy złotych musieli zapłacić właściciele Hali na ten smieszny pokropek ?-nic u nich za darmo .Nowoczesna Hala a obrzęd zmurszały ,kto pierwszy odstapi od tego dziwacznego obyczaju ?
    KIlka dni temu ramię wielometrowego krzyża misyjnego ( zapewne wielokrotnie święconego !) stojacego przed Katedrą św.Jakuba w Szczecinie odpadlo i.. spadając z wysokości 6-7 metrow zabiło na AMEN przechodzacego wtym momencie Bezdomnego człowieka .Co za Fatum ,poświenie nie pomogło ,bliskość światyni także. Zabił Go KRZYŻ.
    Też wiadomość medialna bez siły nośnej granatu – atrapy jak w Warszawie .

  30. Artur pisze:

    2010-08-20 o godz. 02:23

    Europa to Rewolucja Francuska a nie KK.

    Slawomirski

  31. Panie Redaktorze. Artykuł Domosławskiego nie minął bez echa. W dniu jego ukazania natychmiast była reakcja na Pana blogu moja i WODNIKA. Także tutaj bez echa. Pominął Pan bulwersującą w nim informację o przelewaniu przez Dziwisza pedofilskich pieniędzy Degollado na Solidarność. Narodziny więc tego ruchu wzmacniane był pieniędzmi śmierdzącymi. To tak dla upamiętnienia 30 rocznicy. A bohaterowie zaczęli się dekorować. Pozostaje pytanie gdzie się podziały te pieniądze?
    http://wyborcza.pl/1,98077,8224317,Sekrety_koscielnej_monarchii.html

  32. Zastanawiam sie czy osoby wierzace i chodzace do kosciola moga uczestniczyc w tej dyskusji?
    W ich interesie jest ekspansja wiary w boga.

    Slawomirski

  33. karwoj8, 07.43. Ta gwiazda intelektualna kościoła uznała widzów za idiotów. Takiego bełkotu, kłamstwa i hipokryzji dawno nie słyszałem. Zaperzył się natomiast stałym fragmentem o lewicy i rzucił bluzgiem kłamstw i obelg. Wielkim niedopatrzeniem było natomiast, że ten inteligentny dziennikarz rozmawiał z hierarchą na stojąco, gdyż ktoś zapomniał klęcznika.

  34. tomasz pisze:

    2010-08-20 o godz. 08:49

    „Zaznaczam,że nie jestem wrogiem religii i kościoła,ale nie w tym wydaniu”

    religia powinna byc ignorowana
    jak mozna byc wrogiem bajek?

    Slawomirski

  35. P. Danielu jak pan może! Wypominać te nędzne 4-5 mld? I to złotych nie euro? Wychwalać szaklujący Polaka Tysiąclecia Santo Subito Jana Pawła II jako protektora pedofila/bigamisty. Kościół jak każda korporacja ma nienasycony apetyt na pieniądze,majątek i wpływy.Zwykle jest to splecione w jeden węzeł gordyjski i tylko Francja umiała przeciąć go pozostając w swej masie krajem katolickim.Dziwi się Pan ,że Kościół PL nie czuje się podległym naszemu prawu.Odpowiem cytatem z kazania księdza (zapamiętałem go w 100%) wygłoszonego w dniu referendum konstytucyjnego (cisza wyborcza a jak!) TO ONI W TYM SWOIM PARLAMENCIE SOBIE KONSTYTUCJĘ UCHWALILI I CHCĄ BY KOŚCIÓŁ SIĘ DO TEGO STOSOWAŁ?!! kOŚCIÓL CO PRAWO SWE BIERZE OD SAMEGO PANA BOGA? Nic lepiej nie oddaje autonomii Kościoła wobec panstwa polskiego. Nic lepiej nie oddaje pogardy tej instytucji.Państwo w Polsce jest słabe,procedury przewlekłe-komu by się chciało ciągac po sądach,walczyć z korporacją ,którą stać na najlepszych prawników,mogącą zmienić życie szarego obywatela w piekło(choćby przez napuszczenie sąsiadów) za np olanie ciszy wyborczej. Skąd taka miłość prawicy do Kościoła ,mimo,że jego dzialalność jest czasami wręcz antypaństwowa? Właśnie z powodu kazania w dniu ciszy wyborczej. Zwykle mamy nadreprezentacją prawicy w Polsce bo katolicy są motywowani w Kościele w dniu wyborów przez księży. Czy takie wsparcie nie jest warte zapłacenia 4-5mld zł? Tym bardziej ,że kasa idzie z cudzego? Od 1989 granica tego co wolno ciągle sie przesuwa- kiedyś ustawa antyaborcyjna była uznawana za restrykcyjną teraz to rozsądny kompromis. Itd. TO JEST KORPORACJA A GŁÓWNA ZASADĄ DZIAŁANIA KORPORACJI JEST EKSPANSJA. W XVIII w mawiano ,że Prusy to nie jest państwo ,które posiada armię lecz armia która posiada państwo w którym jakoby kwaterowała. Tak Kościół zachowuje sie w Polsce.

  36. Zgadzając się całkowicie z Panem Redaktorem chciałem trochę podyskutować z Kartką. Bo generalnie masz rację, tylko…
    Jak wiesz – pracuję z młodzieżą, wszystko to 21 – 29 -latki, jest tego z 50 sztuk, przegląd klas, miejsc urodzenia, pozycji zawodowych. Oni się śmieją z tego wszystkiego, żartują sobie, traktują to jak dziwactwo „bo tak musi być”.
    To nie będzie proces, nie będzie rewolucji, po prostu pewnego dnia ta młodzież przyjdzie do władzy i Kościół znajdzie się na skraju katastrofy tak jak w Hiszpanii. To pęknie w oka mgnieniu.

  37. Zosienka pisze:

    2010-08-20 o godz. 08:36

    Wyemancypowana Zosienka pelni spolecznie funkcje wykidajla na blogu tzn liczy i donosi oraz przekreca nicki.
    Dobry start Zosienko.
    Wez pale w swa delikatna raczke i przywal Slawomirskiemu dla wprawy.

    Slawomirski

  38. Czy redaktor Passent jest uczciwy wobec siebie?

    Nie tak dawno przekonywal ze zdejmowanie nakrycia glowy przed swiatynia jest jego normalnym zachowaniem.

    Kto tu nie mowi prawdy?

    Slawomirski

  39. KK to tez totalitaryzm.

    Slawomirski

  40. @ tomasz
    Powinno być „niewierny tomasz”.

  41. Panie Redaktorze!
    Może historia z krzyżem nareszcie wyzwoli odwagę obywateli i władza KK zostanie sprowadzona do roli, jaką powinna spełniać.
    Pozdrawiam

    Artur 2:23

    Skoro cofasz się do dawnych lat (Kościół popierał opozycję także w swoim interesie. Nie robił tego bezinteresownie) to napisz coś o dławieniu postępu przez KK (Inkwizycja itp). KK usiłuje robić to dalej i widać to gołym okiem, nie potrzeba być analitykiem.

    tomasz 8:49

    Do tego co napisałeś dorzuciłbym cmentarze. Znam historię kradzieży przez księdza miejsca na cmentarzu (opłacone miejsce sprzedał ponownie innej osobie). Znalezienie adwokata, który chciałby reprezentować poszkodowanego przed sądem nie powiodło się. Może Artur powie mi dlaczego?
    Sąd nie chciał wziąć jako dowodu zdjęć z cmentarza, ani zrobić wizji lokalnej. Jaki wyrok? Ksiądz nie winny.
    Słyszałem, że poszkodowany miał wysłać sprawę do Strasburga.
    Muszę spróbować dowiedzieć się, czy to zrobił.

  42. w nawiązaniu do wpisu „Karwoja8” chcę powiedzieć, że wypowiedź abp Życińskiego wcale mnie nie zaskoczyła. Potwierdziła, że nigdy nie było żadnego podziału na kościół toruński i łagiewnicki; zawsze był wyłącznie toruński, czasami tylko niektórzy hierarchowie robili za złych gliniarzy, a inni za dobrych (umawiali się ,co do pełnionych ról). Ale jeśli do intelektualistów zaliczany był od dawna Pieronek ten od kwasu solnego na Jarugę- Nowacką, jeśli łagiewnicki był Dziwisz, to o czym my mówimy. Ostatnio Głódź dał właściwą wykładnię pospólstwu: J.Kaczyński wielkim prezydentem był i basta. Jeśli komuś nie podoba się taka wykładnia, znaczy, że jest złym Polakiem. W interesie KK jest mętne omawianie sprawy krzyża i robią to konsekwentnie.Nie ma żadnej różnicy pomiędzy Michalikiem, a Życińskim, czy Głodziem. Była w Polsce „demokracja ludowa”, teraz nastała „demokracja katolicka”. Wart Pac pałaca.
    Pozdrawiam

  43. Mam nadzieję że ciemny lud zrozumie . . . 5 miliardów za wciskanie kitu . . . to spora sumka . . .

  44. Kiedyś bywali ludzie co się zaprzedawali Moskwie; teraz są tacy co zaprzedali się Watykanowi. I jedni i drudzy wierzyli i wierzą, że to dla dobra kraju. Bo przecież, uważają się za patriotów.
    A kościół, aby utrzymać swoją hegemonię, zrobi wszystko, bo ma za dużo do stracenia. Takie podporządkowane mu państwa, są już na wymarciu – przynajmniej w europie. Szkoda byłoby stracić taką dojną krowę. Nie wspominając o zarządzaniu taką ilością dusz. Stąd ta determinacja i nie baczenie na przeginanie pały, mówiac kolokwialnie.

  45. Metoda faktów dokonanych jest opanowana przez „obrońców krzyża” (vide: zawieszenie krzyża w Sejmie) i mam nadzieję, że krzyż przed Pałacem Prezydenckim będzie pierwszym wyjątkiem od tej reguły. Właściwie, jakby nie patrzeć, sprawa krzyża stała się sporem między tymi którzy chcą więcej kościoła w państwie, a tymi którzy myślą inaczej (mniej). I chociaż kościół hierarchiczny wypowiada się już teraz unisono z państwem (ale tylko główni hierarchowie) to jednak konflikt został zarysowany i nic już tego nie zmieni. Zaistnieli/pokazali się jako grupa ludzie, którym nie podoba się demonstrowanie zachowań rodem ze średniowiecza w samym centrum stolicy europejskiego kraju. Musiało im to przeszkadzać skoro sami się zorganizowali i zgromadzili w dużej liczbie – to ewenement.

    DP wskazuje inne obszary gdzie rola kościoła i jego funkcjonowanie może budzić kontrowersje i w powstałej sytuacji można by liczyć na to, że zaistnieje poparcie dla zmian w stosunkach państwo – kościół. Nie liczyłbym na to. Politycy uważają temat stosunków państwo/kościół za gorący kartofel i nie odważą się go ruszyć – raczej zapateryzm nam nie „grozi”. Widziałem to, na przykład, podczas wywiadu z posłem Arłukowiczem, który na pytanie o to co należałoby zmienić w stosunkach państwo/kościół (katecheza w szkołach na koszt państwa, krzyże w obiektach publicznych….) wyraźnie unikał odpowiedzi.
    Podobnie jak G.Napieralski był za rozdziałem kościoła od państwa, ale nie miał odwagi powiedzieć na czym to miałoby polegać. Tak więc nawet partia, którą trudno nazwać klerykalną, nie umie/chce wyartykułować swoich oczekiwań w stosunku do kościoła. Kościół nie ma tych dylematów i wyraźnie mówi o swoich oczekiwaniach – np.: w słowach abp. Głódzia:
    ” Dość tej neurozy antyreligijnej. Lewica nie musi być ateistyczna, antyreligijna. To oddech Lenina rodzi takie postawy”
    http://www.tvn24.pl/0,1669376,0,1,abp-glodz-narod-oczekuje-godnego-pomnika,wiadomosc.html

    W USA , kraju w którym jest wolność wyznania, konstytucja zakazuje nauczania religii w szkołach publicznych chociaż Lenin nie przeszkadzał Madisonowi w pracach nad konstytucją. (The Bill of Rights)
    http://en.wikipedia.org/wiki/Establishment_Clause_of_the_First_Amendment
    [i]
    The „establishment of religion” clause of the First Amendment means at least this: Neither a state nor the federal government can set up a church. Neither can pass laws which aid one religion, aid all religions, or prefer one religion over another. Neither can force nor influence a person to go to or to remain away from church against his will or force him to profess a belief or disbelief in any religion. No person can be punished for entertaining or professing religious beliefs or disbeliefs, for church attendance or non-attendance.[b] No tax in any amount, large or small, can be levied to support any religious activities or institutions, whatever they may be called, or whatever form they may adopt to teach or practice religion.[/b] Neither a state nor the Federal Government can, openly or secretly, participate in the affairs of any religious organizations or groups and vice versa. In the words of Jefferson, the clause against establishment of religion by law was intended to erect „a wall of separation between church and State.”
    [/i]
    Podaję w oryginale bo to tekst prawniczy i tłumaczenie musiałoby być precyzyjne. 🙂
    Pokuszę się o fragment dotyczący nauki religii:
    Żaden podatek, duży czy mały, nie będzie ściągany na działalność lub instytucje religijne, jakkolwiek by się nazywały lub jakąkolwiek formę by przybierały, aby nauczać lub praktykować religię.

    A nasza konstytucja ? (art. 25, 53)
    http://e-lekcje.org/fileadmin/contents/mam/pdf_PL/konstytucja.pdf
    [i]
    art. 53
    4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
    prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
    naruszona wolność sumienia i religii innych osób.[/i]
    Czyżby w oparciu o ten zapis państwo finansowało nauczanie religii (praktycznie jednej religii) w szkołach publicznych ?

    Wyraz religia występuje w naszej konstytucji 16 razy, ale daleko nam do jednoznaczności i klarowności tego co jest w konstytucji amerykańskiej 🙁

  46. W związku z ostatnimi wydarzeniami pod krzyżem i zmianą atmosfery społecznej brakuje mi badań opinii publicznej. Czytam komentarze na blogach, gdzie olbrzymia większość jest antyklerykalna. To jednak nic nie znaczy, bo naprawdę istotne jest, jak zmienia się stosunek narodu do konkordatu i praktyki współistnienia KK i państwa. I czy w ogóle się zmienia.
    Nawet gdybyśmy mieli antyklerykalny rząd (np. lewicowy), to wbrew narodowi nic by nie zmienił w stosunkach państwo – Kościół. Obawa o reakcje ludzi byłaby silniejsza. Dlatego ciekawa jestem tych badań opinii, których jednakowoż nikt nie zamawia i nie wykonuje z niewiadomych powodów. Każdy boi się, co usłyszy?

  47. Jestem przekonana, ze J.Kaczynski nie obiecal Dziwiszowi koperty, natomiast obiecal, ze nie wykorzysta swojej wiedzy o kopertach i nie tylko. Nie sadze natomiast aby JP II byl swiadom kopertowych dzialan.

    Za przystan, jaka KK byl w latach 80-ych w Polsce nalezy mu sie szacunek, ale to co sie aktualnie dzieje jest przerazajace, bo rzeczywiscie stalismy sie panstwem wyznaniowym.
    Ja role kosciola w panstwie widze tak , jak to jest w Niemczech. Kazdy katolik placi 1 % naleznego podatku dochodowego na kosciol. Jest on pobierany i odprowadzany przez panstwo.
    W kazdej parafii jest Rada Parafialna zlozona z mieszkancow, ktora razem z proboszczem wspoldecyduje o wydatkach z budzetu parafialnego( remonty i utrzymanie kosciolow, koszty utrzymania przedszkoli katolickich, szkol, przykoscielnych domow parafialnych i dzialalnosci tychze na rzecz parafian).

    Nie ma mowy o jakichkolwiek oplatach za swiadczenia ksiedza, organisty czy koscielnego – czy to chrzty, komunie, sluby czy pogrzeby. Nie ma dawania na „msze w intencji”.
    Tydzien przed terminem komunii chrzcilam syna. Naiwnie zapytalam, czy nie jest przeszkoda, ze maz nie jest ochrzczony. Zdumialo mnie zdziwienie proboszcza, ze stawiam takie pytanie( ale pamietalam czasy z Polski, kiedy ksieza odmawiali chrzcin dzieciom rodzicow nieposiadajacych slubu koscielnego). Nie wymagal proboszc zadnych dokumentow potwierdzajacych przynaleznosc do kosciola moja i rodzicow chrzestnych. Zadnych obowiazkowych spowiedzi.To samo zreszta bylo w przypadkach, kedy sama bywalam swiadkiem na slubie lub matka chrzestna.
    Proboszcz zorganizowal mala uroczystosc(nie byla to zadna msza jak u nas) na ktora zaprosil dzieci z parafii, ktore mowily wierszyki, spiewaly piosenki witajac syna w gronie katolikow. Bylo to naprawde ogromnie wzruszajace, naturalne i bez pompy koscielnej. Po czym znowu(wychowana na polskim KK) sie wychylilam, pytajac proboszcza ile mu sie nalezy. Tym razem oprocz zdumienia widzialam rowniez w jego oczach oburzenie. I uslyszalam ” Droga pani, ja wykonuje tylko swoje poslannictwo, jezeli pani chce wspierac kosciol, bo ma pani taka wewnetrzna potrzebe, to tam na scianie wisi skarbonka”. Myslalam, ze sie spale ze wstydu – nie tyle za siebie, co za polski KK, ktoremu niechcacy dalam swiadectwo.
    Po powrocie do Polski zapisywalam syna do panstwowego gimnazjum i na pytanie, o ktorej godzinie 1 wrzesnia bedzie rozpoczecie roku szkolnego uslyszalam odpowiedz pani dyrektor” Nie wiemy jeszcze, czy rozpoczynamy rok szkolny 1-go, bo nie wiemy czy ksiadz juz wroci z urolpu, a musi byc obecny na uroczystosci. Prosze pytac o termin rozpoczecia roku pod koniec sierpnia.”
    Coz, po takim dictum zapisalam syna do prywtnego gimnazjum.

    Marzy mi sie kosciol katolicki taki jak w Niemczech czy Holandii, bo te znam- i tak widze role kosciola rowniez w Polsce. Nie jestem w stanie zaakceptowac wynaturzen, bedacych norma w polskiego KK od dziesiecioleci, a to co sie dzieje w ostatnich latach budzi we mnie groze.

  48. nie do wiary i jaka szkoda, że wrodzona ślepota nie pozwala zauważyć Redaktorowi i jego fanom, w jakim kraju mieszkają…

    no niestety informuję uprzejmie, że mieszkają w tzw. kraju katolickim tzn. upraszczając trochę: w kraju gdzie przygniatająca większość obywateli (ok. 90%? ) ma katolicką tożsamość i uważa, że KK ich reprezentuje, tak po prostu jest i nie ma się co obrażać ani histeryzować

    jeśli ktoś tego od lat nie dostrzega, (a „sukcesy” rządów ciemniaków komunistycznych, którzy wymyślili sobie walkę z religią mogły dać do myślenia) to jest nie tylko ślepy, ale również że tak powiem nie jest Einsteinem…

    przedstawiciele KK mają oczywisty mandat do wypowiadania się na różne tematy nie tylko jako po prostu obywatele, ale również dlatego, że reprezentują w sprawach wartości grube miliony obywateli, o wiele więcej niż jakakolwiek partia polityczna.

    można sobie zawsze wybrać inny kraj, żadna komuna tu już nie zabiera paszportów i nie trzyma pod kluczem

    można np. pojechać do USA i się zdziwić, jak potężne znaczenie ma religia dla Amerykanów

  49. Mysle, ze do stosunkow III RP z Kosciolem Katolickim najlepiej pasuje okreslenie; „panstwo w panstwie”.
    Problem jest tylko z tym, ze wraz z rosnaca koscielizacja Polski, nasuwa sie nieodparcie pytanie; Kto tu jest „panstwem”, a kto „panstwem w panstwie koscielnym”.

  50. Karwoj 8 7.43
    Ja też oglądałem tą dyskusję redaktora z TVN z Zycińskim.
    O Zycińskim mówiło sie w Gazecie Wyborczej że to „intelektualista ” filozof i liberał. Podobnie jak o Pieronku. (Tym co chciał polewac Jarugę Nowacką kwasem solnym !)
    Niestety reprezentuje jeszcze niższy poziom inteligencji od Rydzyka, tylko wypowiada sie bardziej kwieciście.
    Czytałem też fragmenty wypowiedzi Głodzia o mauzoleum.
    Potem w Polsacie wysłuchałem jakiegoś piszczącego, rozhisteryzowanego durnia, który występował jako redaktor miesięcznika WIEŹ i miałem już zupełnie dosyć.
    Wypada zacytować skrzydlate słowa Kisiela:
    „Ciemniaki nami rządzą”.
    W dodatku ta sekta opętanych seksem pedofili nie ma nic na swoja obronę i usiłuje podpierać się walką z PRL-em, podczas gdy kolaborowali z PZPR bardziej niz Petainowcy z hitlerowcami !
    Ale ta firma gnije od środka i od zewnątrz, skoro więc stało się to w Irlandii i w Niemczech, to upadek dojdzie i do nas.
    Sic transit gloria mundi.
    Amen.

    PS.A Slawomirski zbiera kolejne punkty do odsiadki za nękanie !

  51. „Jest to wprost nie do wiary, ale tak wynika z książki Jasona Barry’ego i Gerarda Rennera, „Nadużycia władzy w pontyfikacie Jana Pawła II”.

    Istotnie, szokujące, ale skoro tak wynika z jakieś książki, musi być prawdą. Często też spotykam się z sytuacją wprost nie do wiary, gdy czytam książki o bursztynowej komnacie, zielonych ludkach i Tajemnicy Watykanu…

  52. Panie Redaktorze !
    „Nareszcie” – chce się wykrzyknąć. I ten okrzyk (z mej strony) załatwia wszystko. Popieram Pański felieton w 189 %, a także głosy racjonalne i realistyczne: „Kartka z podróży”, „karwoj8”, „to_kai”, „hortensja ” itd.
    Wpis „Artura” jest tu jednak znamienny – to stąd płyną ostrzeżenia a’la A.Hall (czytałem jego materiał i nie zgadzam się z Nim całkowicie – to jest nie tylko szantaż, to jest równocześnie swoisty „totalitaryzm” myślenia i anty-pluralizm świadomościowy) – i pragnę Szanownemu Blogowisku nań zwrócić uwagę:
    – z takiego właśnie myślenia, „nam się należy, bo myśmy stanowili opokę p-ko poprzedniemu ustrojowi” wynika mentalność Eminencji, Ekselencji, Dobrodziejów, Infułatów i Prałatów made in Poland. A to jest zwykła zarozumiałość, pycha i zwyczajne „oszustwo” połączone z „kuglarstwem” pojęciowym (hierarchia – bo Kościół to nie tylko „sukienkowi” Drogi „Arturze” to też tzw. „lud boży” – egzemplifikująca instytucję walczyła przede wszystkim o „swoje”, jak zawsze zresztą w historii, co znający historię i tradycję Kk wiedzą doskonale)
    – Twe pytanie Drogi Blogowiczu (odnośnie pp.Labudy, Frasyniuka etc.) w materii wdzięczności dla ofiar prześladowań jest zupełnie rozbieżne ze standardami demokracji, wolności sumienia, wyznania i stosunków państwo/związki wyznaniowe (chodzi o tak wynoszoną przez Ciebie na piedestał kompatybilność „polskości” i „kultury Zachodu”). Tak więc „na kolanach” przed Kk winno się być dożywotnio ? To o co Kościół w takim razie walczył – o demokrację, wolność, swobody obywatelskie a’la Zachód czy jakaś formę „iranizacji” polskiej przestrzeni publicznej ? Dziwnie w latach minionego ustroju brzmiały enuncjacje nt.temat „purpuratów”.
    – pewne procesy społeczne są uniwersalne – w ramach kultury zachodniej desakralizacja, laicyzacja czy sekularyzacja postępują stale, i mają wymiar ponad regionalny. Kościół – a w zasadzie hierarchia – nie widzi tych zmian, nie chce ich widzieć (JP II i J.Ratzinger jako Jego „pomocnik” w krucjacie anty-lewicowej „in gremio” na całym świecie zwalczyli teologie wyzwolenia w Ameryce łac, ale teraz katolicyzm na tym kontynencie się totalnie sypie przed naporem episkopalnych wyznań protestanckich, zwłaszcza zielonoświątkowców) – lewica.pl. R.S.Czarnecki „Wiktoria Jana Pawła II i rzeczywistość Benedykta XVI” . W Polsce to też nastąpi (ja uważam osobiście że później ze względu na świadomość społeczną, kulturę oraz brak w przeszłości Oświecenia)
    – elity rządzące chcąc uzyskać wiarygodność społeczną w przedmiocie oszczędności winne zacząć je właśnie od siebie (likwidacja urzędów np. p.J.Pitery, IPN-u CBA i temu podobnych zbędnych społecznie i budżetowo „tworów”) a także „ruszyć” – Autor Blogu podaje oszczędności z tego tytułu na ok. 5 mld PLN, poseł J.Senyszyn mówi o 5-7 mld PLN rocznie dokładanych z kasy państwowej do „mieszka” kościelnego – opisywaną przez p.D.Passenta nadmierną kompatybilność kas: państwowej/samorządowej i kościelnej
    – Drogi „Arturze” – jeśliby iść Twym tokiem rozumowania przedstawionym w ww poście to Kościół jako instytucja nie miałaby jakiegokolwiek prawa moralnego kogokolwiek i w jakikolwiek sposób osądzać. Zwłaszcza moralnie i etycznie. Z jakiego tytułu – po co mówić o rzeczach powszechnie znanych i dowiedzionych (G.Bruno, C.Vannini i J.Hus np. nadal są nie zrehabilitowani !). Tak więc w tej materii – kolejny strzał w swoją stopę

    Jednak w to wątpię bardzo. PO jest zbytnio przykościelną i mentalnie wtórną (czyli zachowawczą, konserwatywną itd) partią w „polskim”, czyli nijakim, stylu; tu „realistyczny” i „pragmatyczny” A.Hall akurat mieści się całkowicie w „platformerskim” mainstreamie i sposobie myślenia o tych zagadnieniach. Prof. Łagowski w ostatnim PRZEGLĄDZIE doskonale to opisuje – dla tego myśliciela i intelektualisty Komorowski i Kaczyński (i to dot. PO i PiS) to te same klony – w sposobie myślenia o współczesności, procesach społecznych, spojrzeniu na historię, tradycję, zmiany w świecie dzisiejszym, trendy mód etc. Jeden jest tradycjonalistą „spolegliwym”, tatusiowatym, protekcjonalnym, paternalistycznym i „misowatym” zarazem – czyli do przyjęcia dla „ludu” i „gawiedzi” polskiej (lud to lubi, inteligenci też – jak widać), drugi – wyrywny, napastliwy, obcesowy, nawet chamski i impertynencki, arogant i quasi-brutal – (ale utrzymujący się w tej samej poetyce sposobie myślenia) czyli mniej „strawny” ……. Dlatego ma mniej głosów.
    Czyli nic się na razie nie zmieni. A milczenie Panie Danielu na artykuł A.Domosławskiego jest niczym szczególnym – jak czegoś nie słyszymy, nie widzimy, nie czujemy to mainstream uważa, że tych problemów NIE MA !!!! I tak od 2 dekad (wg mnie to nowa forma cenzury). Na kolanach nie można być wolnym.
    Pozdrawiam serdecznie
    WODNIK53

  53. Przychylam się bezwarunkowo do tego, co napisał tu red. Passent. Czytałem artykuł A. Halla i też zgniewało mnie sformułowanie tej alternatywy: albo pokój z kościołem albo zimna wojna. Na szczęście Hall jest dziś tylko publicystą, a jego zona może realizować tę linie tylko na swoim podwórku. I robi co może, za przyzwoleniem całego rządu i premiera. Prezydent, który w ciągu ostatnich kilku miesięcy doznał ze strony najwyższych dostojników kościelnych raczej nadstawi drugi policzek, niż zgodzi się na cokolwiek, co uszczupliłoby stan posiadania (w sferze materialnej i niematerialnej) kościoła.
    Na partię Napieralskiego nie ma co liczyć. Według mnie jest całkowicie bezideowa i pod rządami Napieralskiego (swoja drogą zdeklarowanego ateisty) co najwyżej wyda od czasu do czasu jakiś w zamiarze groźny pomruk i to wszystko.
    Podobnie jak ktoś z forumowiczów niewiele lub zgoła nic sobie nie obiecuję po manifestantach z 9 sierpnia. Albo z góry uznali to zdarzenie za jednorazowy akt albo przestraszyli się swojej siły.
    Pozostaje liczyć tylko na … sam Kościół i jego funkcjonariuszy. Im będzie w nich więcej buty i im mniej empatii tym większe szanse na powolną, ale jednak o dość wyraźnym wektorze sekularyzację, którą w końcu biskupi będą musieli dostrzec i której źródeł już nie potrafią sobie objaśnić. Ostatnio objaśnili sobie porą roku, kiedy badacze UAM przeprowadzili badania.
    A swoją drogą może jakiś niepokorny wydawca (Czarna Owca? Krytyka Polityczna?) odważy się wydać polski przekład książki Barry’ego i Rennera. Ateistów mamy może nie tak wielu, ale każdy spośród tych kilku czy kilkunastu tysięcy zechce tę książkę mieć i przeczytać. Bo wielu ateistów (w tym ja) to właśnie „ofiary” lektury „źle obecnej” w państwie katolickim. A media nie będą w stanie przemilczeć jej wydania.
    A może wystarczy przekład umieścić w internecie. Np. w którejś z setek bibliotek cyfrowych?
    A o potędze internetu nie ma potrzeby przekonywać. Parę lat temu dałem do jednego z portali feministycznych krótki artykuł o zbiorach feministycznych jednej z bibliotek. Następnego dnia był on już dostępny na kilku czy kilkunastu innych portalach i stronach o tym profilu.

  54. Zbyt dużo wątków zamazuje sedno naszych spraw, których zwieńczeniem, jest przedpałacowy krzyż. Sedno tych wszystkich spraw, tkwi w tym, że polski KK po wielkich tryumfach z czasów Karola Wojtyły, które zostały zwieńczone międzypaństwową umową m. Polską a Watykanem. Konkordat, to furtka zo zniewalania i wyzysku naszego kraju.
    Dzięki m. in. wejściu Polski do UE, polskie społeczeństwo zacaęło ewoluować wm prtzyśpieszonym tempie, za którym Świątobliwi ojczulkowie zdecydowanie nie nadążają. Wczuraj w „Faktach po faktach” w Tvn, oglądałem wywiad z apb.Józefem Życimskim. Wrażenie było smutne i dołujące. Jeden z najważniejszych polskich hierarchów, wypowiadał się mętnie , z interpretacją kwalifikującą jego wypowiedzi, do sali katechetycznej najwyżej w XiX szkole podstawowej. Wcześniejsze migawki z wyrażnie zagubionym i zakłopotanym apb Nyczem, plus pozostała niemrawość, ewidentnie wskazują, że do hierarchów polskiego KK dociera świadomość, że tracą moc oddziaływania na „owieczki”, a tym samym władzę. Wyobrażam sobie , że w latach ich pełnej przystawalności do pełnionych funkcji i zajmowanych pozycji w zniewolonym przez nich społeczeństwie, wystarczyłoby jedno słowo, jako akt woli, i „krzyżowcy” na kolanach/po uprzednim wieogodzinnym poleżeniu krzyżem na Krakowskim Przedmieściu/, wycofaliby się zachowując lęki i stygmaty przekleńswa conajmniej do końca dni swoich…
    Jesteśmy świadkami procesu, w którym na naszych oczach polski KK , w przyśpieszonym tempie, odsłania swoją średniowieczną przydatność i charakter. I tyle, Bogu dzięki…
    Na „skubanie” Karola Wojtyły, jest jeszcze trochę za wcześnie, bo jest w Polsce zbyt wiele osób wychowanych w jego „blasku”. Ten temat, póki co jeszcze będzie przez jakiś czas tabu, jak „bolkowanie ” Lecha Wałęsy. Lepiej pozwolić narodowi ewoluować bez zakłóceń tego typy, bo to może tylko spowolnić procesy rozwojowe naszego narodu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  55. Podziwiam turbointelektualizm Zosienki.
    ET

  56. Panie redaktorze,pan swoim wpisem powoduje że echo tych
    artykułów w GW pobrzmiewa głośniej.Spoleczeństwo co raz bardziej się ateizuje i kk doskonale zdaje sobie sprawę że jego czas się kończy, ale to jeszcze długo potrwa. Kiedyś kościół nie musiał się martwić o swoje dobra i dochody dziś,
    musi zadbać o to żeby nie umniejszyć swoich dóbr i zapewnić dochody swoim następcom.Cóz, posługa religijna
    stała się zawodem, takim samym jak inne. Na początku wieku czytałem wytłuszczonym drukiem że nasz kraj jest największym dostarczycielem fachowców w sutannach, kilka lat późnij że spada powołanie do zawodu. To też ma swój wyraz.Kiedyś mówiło się o działalności struktury kk o nazwie
    Opus Dei, teraz doszedł Legion Chrystusa, obie te organizacje powstały po to żeby wspomagać kościólł finansowo i materialnie, żeby wpływać na politykę i ją kształtować w taki sposób żeby kk nie cierpiał aż tak bardzo.
    Nie jest ważne kto i pod jakimi hasłami to robi,istotne że są kożysci. śp JP II ma w tym swój nie mały udział. Narciarz2 napisał że JK szantażuje kościól, to nie on,to kościół szantażuje państwo co wyraźnie widać w wojnie o krzyż. Żaden znaczący dostojnik kościoła nie poszedł po krzyż żeby go przenieść w niby ustalone miejsce,tylko wysłali swoich żołnierzy, niech się uczą, niech nabierają wprawy w walce o krzyż. Prawdopodobnie gdyby nie dziura budrzetowa
    to nie było by gadki o tym,bo kościół realizował by swoje plany finansowe i wszystko było by zgodne z dekalogiem naszych sług bożych. Skoro ktoś pisze o takich ogromnych sumach spływających na utrzymanie próżniaczej klasy to napewno tak jest. Musi to być mocny szantaż i mocne argumenty skoro żaden rząd przez 20 lat nie odważył się w
    odstawić ich od cycka finansowego.
    Każdy chce żyć, oni też

  57. Szanowny Panie Slawomirski,
    mysle, ze obecny model europejski (Francja, Niemcy oraz kraje skandynawskie) bedzie kontynuowany (modyfikowany). Dotychczas nikt nic nowego nie wymyslil. Prawdopodobnie dojdzie da radykalizacji lewicy, Radykalna prawica w Europie ma niewielkie szanse na polityczne „zaistnienie”, chociaz obecna jest w mediach jako grupa od czasu do czasu sobie „pokrzykujaca”. Wybieram sie na grzyby po trudnym tygodniu (mimo podeszlego wieku czekaja mnie lata pracy) do Czarnego Lasu.
    Pozdrawiam.
    ET

  58. Szanowny Redaktorze,

    Wspamiale! Takiego Pana kocham!

    Jestem za granatem!

    Serdecznie pozdrawiam

  59. Artykuł Domosławskiego minął bez echa, bo wszyscy w milczeniu potakują głowami, ale wiedzą albo wydaje im się, że wiedzą, iż nic się tutaj nie da zrobić. KK m.in. dzięki hojności państwa stał się zbyt potężny ekonomicznie, politycznie i społecznie, żeby jakakolwiek reforma była tu możliwa do przeprowadzenia.

    Ta wielotysięczna spontaniczna manifestacja zwolenników świeckiego państwa może być oczywiście symptomem jakiegoś stanu podgorączkowego społeczeństwa, które ma już dość klerykalnej polityki. To jednak o wiele za mało, żeby można się przeciwstawić temu instytucjonalnemu gigantowi. Nawet jeśli ktoś się na to porwie, niczego nie wskóra. Dopiero masowy ruch mógłby coś zmienić, choćby minimalistyczny. Niech Polacy zagłosują nogami i przestaną chodzić do kościoła, niech ateiści formalnie przestaną być katolikami, przestaną chrzcić dzieci, niech w końcu zaczną zamykać pustoszejące seminaria, wtedy można będzie coś zmienić.

    Jest jeszcze opcja zapaterystyczna, wyborcy głosują na partię z silnym i otwartym programem antyklerykalnym, która po dojściu do władzy zacznie zmiany na wzór hiszpański. Jednak takiej partii na razie u nas nie ma i nie ma co liczyć, że powstanie nowa, nie przy naszym systemie wyborczym (chodzi głównie o finanse i progi ).

    Tak więc na razie możemy liczyć tylko na to, że przyśpieszona modernizacja państwa pociągnie za sobą przyśpieszenie procesów jego sekularyzacji i laicyzacji.

  60. karwoj8 krytykuje telewizyjne wystąpienie abp Życińskiego.Jednak były w nim elementy ,które mogły się podobac.Mnie b.spodobało się trzepotanie rzęsami i gestykulacja.

  61. Podzielam Pańskie zdanie w kwestii utrzymywania przez Państwo ogromnej liczby katechetów, kapelanów i bezkrytycznego zwracania KK mienia które im zagrabiono. A skąd mieli ? nie wiadomo – jak kiedyś mówił /o Państwie PRL/ wówczas satyryk Jan Pietrzak.
    Podczas wizyty duszpasterskiej proboszcz parafii na Marymoncie ks. Jankowski /oficjalny miłosnik Radia Maryja i ojca Tadeusza czemu daje wyraz regularnie/ powiedział do nas, w naszym domu, że Państwo zagrabiło mienie kościelne i jeszcze się ociąga ze zwrotem ogromnego majątku którym się rządzi i ciągnie korzyści. Daje nam /księżom/ głodowe emerytury i czas temu przeciwdziałać. Powiedziałem że przecież Komisja oddała wszystko co tylko KK sobie zażyczył, na co proboszcz się oburzył że to są jałmużne datki, a to czego oczekują to ich należny majątek.
    Złudne jest myślenie, że to jeszcze Kościół, to jest instytucja finansowo-polityczna i myślę że coraz więcej osób to widzi. Przykre to dla wierzących, ale Kościół to ludzie, a nie funkcjonariusze narzucajacy innym własny obraz życia. A skąd czerpią wiedzę o dzieciach, wychowaniu, utrzymaniu rodziny itd. Przecież to kawalerowie starzy i młodzi którzy wybrali sobie taki zawód, powołanie to może promil, a reszta taki sposób na życie znalazła. Wiem o czym piszę, mam ksieży w rodzinie i kolegów szkolnych, ich zdanie jest w skrócie takie „takiej dyscypliny służbowej to w wojsku nie ma, a brak kasy w terminie to groźba zmiany parafii na zadupie. Księża to wiedzą i między sobą /jesli się znają/ rozmawiają bez zahamowań, dyktat biskupów i konieczność dostarczania regularnie pieniedzy powoduje konflikty sumienia, ale albo maszerujesz albo wyjdź z KK, na co niewielu stać.
    Jesli nie myślisz i nie pytasz, to jesteś Prawym i Sprawiedliwym katolikiem.
    JERZY

  62. Rozdział Kościoła od państwa a’la polacca….
    Rząd przez swojego ministra (p. minister Radziszewska) „uzgadnia” z Episkopatem treść proponowanych ustaw. I żeby nie było nieporozumień – ustawa ma dotyczyć równouprawnienia kobiet w życiu publicznym a nie spraw „kościelnych”, „około-koscielnych” czy wiary.
    I jeszcze te wyjasnienia pani minister – że i wcześniej konsultowano z Episkopatem treść ustawy oraz, że sugestie Episkopatu nie miały wpływu na jej treść…..
    To po co konsultowano, chyłkiem, po kryjomu i od 5 lat ?
    Po co nam taka pani Minister ?

  63. Właśnie na Onet.pl przeczytałem że min Radziszewska wysłała projekt rządowy do episkopatu celem wypowiedzenia się co śadzą tam o tym że.Wyraźnie widać że kk nie kożysta z dóbr obywateli, ale współrządzi i decyduje. Może min Radziszewska należy do Legionu Chrystusa? To by było jakieś wytłumaczenie jej postępowania.

  64. Jeśli ktoś nie dostrzega dziś ofensywy brutalnej wojny religijnej, toczonej nie tylko w Polsce, ale i na świecie, głównie przeciwko islamowi oraz chrześcijaństwu, wojny, w której zamordowano i wywłaszczono już miliony ludzi, a która niezmiernie przybrała na sile po śmierci Jana Pawła II, to musi żyć ze szczelnymi przylegającymi do oczu klapkami.

    Wojna trwa w najgorsze na wielu frontach i nie jest wcale zimna, a wręcz przeciwnie, jest niezmiernie gorąca, powiedziałbym nawet piekielnie gorąca. A cóż to za wojna, w jaki sposób jest prowadzona i dlaczego?

    Rzecz idzie o Duszę człowieka, o wolność oraz godność każdej istoty ludzkiej, a przede wszystkim o zabicie największego wroga tych, którzy tę wojnę prowadzą – o zabicie wciąż nie dającej się zabić Miłości, która gdy przed laty podana im symbolicznie na jednej dłoni, podczas gdy na drugiej znajdowała się nienawiść, została odrzucona, skatowana, wyśmiana, wyszydzona, napojona octem i zamordowana na krzyżu. Wybrana została nienawiść. Dlatego krzyż tak ich dzisiaj kłuje w oczy, gdyż jest świadectwem morderstwa dokonanego na Miłości oraz wyboru z własnej, nieprzymuszonej wolnej woli Zła wtedy, kiedy Dobro było w zasięgu ręki. Ci, którzy tego wyboru dokonali, pozostają mu wierni po dziś dzień, a że tak jest w istocie dowodów mamy aż nadto. I myliłby się ten, kto zechciałby określić ich mianem Żydów, bowiem z Żydami, ani w pojęciu biblijnym, ani genetycznym nie mają oni wiele wspólnego, choć sami tworzą hermetyczną grupę, wyposażoną w jeden dominujący, wspólny gen, gen zła, a Żydami posługują się cynicznie, wyłącznie dla własnej korzyści.

    Dusza jest takim samym problemem jak krzyż, a świadomość jej istnienia utrudnia realizację celów, którym patronuje Zło, celów wyłożonych jasno przez syjonistów i nie jest ważne, czy przypisywane im protokoły są autentyczne, czy też nie, ważne jest to, że zapisy w nich zawarte realizowane są z żelazną konsekwencją, co każdy, kto tylko zechce do ich treści sięgnąć może łatwo indywidualnie ocenić, szczególnie dzisiaj, kiedy za sprawą Internetu dostęp także do rzetelnych informacji jest tak łatwy, jak nigdy w znanej nam historii.

    Świadomość istnienia Duszy daje pewność, że nasze dobre i złe wybory, których dokonujemy goszcząc chwilowo na Ziemi, będąc tu zaledwie „iskrą tylko, jedną chwilką”, mają głębszy sens oraz znaczenie, daje także nadzieję na przyszłość, na jakąś formę życia po śmierci, zależną w dużej mierze od nas i od naszych ziemskich uczynków, różną w różnych religiach, ale zawsze. Dusza gwarantuje coś więcej niż tylko cel, którym dla każdego z nas jest śmierć.

    Dlatego Dusza jest wrogiem tych, którzy chcieliby wyprzeć z naszej świadomości immanentny człowiekowi humanitaryzm, przejawiający się jako: miłość, dobro, prawda, pamięć historyczna, współczucie i zastąpić je wzajemną nienawiścią, kultem zła, kłamstwem, niepamięcią, brakiem uczuć wyższych. To nie przypadek, gdyż taka operacja jest im niezbędna, do zniewolenia ludzkości oraz poddania jej własnej totalitarnej kontroli, dyktaturze Zła, co się właśnie na naszych oczach systematycznie dzieje.

    Cele Zła są realizowane za pomocą ideologii, obmyślanych przez tych samych (w sensie przynależności) ludzi. Wczorajszy bolszewicki komunizm oraz dzisiejszy neoliberalizm niczym się w istocie od siebie nie różnią, poza formą – obie ideologie prowadzą do tego samego celu, do zniewolenia ludzkości; pierwsza, za pomocą pozbawienia mas własności oraz indywidualności wskutek realizacji idiotycznej doktryny wdrażanej terrorem, druga osiąga te same cele w ten sam sposób, za pomocą równie idiotycznej doktryny, stwarzając wrażenie, że jest inaczej, choć nie jest. W neoliberalizmie masy są pauperyzowane materialnie oraz pozbawiane indywidualności tak samo, jak w komunizmie, jedynie inną metodą, za pomocą zniewolenia kredytem, spiralą zadłużenia, programowymi wywłaszczeniami z własnych domów (dziś w USA co kilka sekund ktoś traci dom na rzecz prywatnych banków), a także za pomocą oszukańczego systemu finansowego, odsetek, giełd papierów wartościowych – będących hazardowymi kasynami, przy których black jack, ruletka, poker, czy elektronicznie wyregulowani jednoręcy bandyci z wysokimi stawkami to dziecinne igraszki – tam, na giełdach handluje się dziś czystym absurdem oraz obrazą inteligencji uczestników tego pożal się Boże „rynku”, absurdem tak kosmicznym, jak derywaty, oparte na długach hipotecznych, wspieranych przez olbrzymie instytucje finansowe „too big to fail and to big to jail”.

    Cechą wspólną obu systemów jest nadzór nad realizacją programu za pomocą przejętego w danym państwie aparatu represji (prokuratury, sądów, urzędów skarbowych, komorników, firm windykacyjnych, firm prawniczych, partii politycznych) oraz prawa, które tworzy się tak, aby chroniło to bezprawie, co w Polsce jeszcze do niedawno nie było nawet tajemnicą, gdyż ustawę można tu było najnormalniej w świecie sobie kupić.

    Człowiek pozbawiony świadomości istnienia duszy oraz swej drogi (jogi), nie ma istotnego celu w życiu, ani za nie odpowiedzialności. Życie kończy się dla niego w momencie śmierci – więc po co, w jakim celu być porządnym człowiekiem, skoro jesteśmy tu przez mgnienie oka i nie odpowiadamy za nic? Funkcjonuje w najpłytszym z możliwych wymiarze. Może stać się tanswestytą, hitlerowskim zbrodniarzem, żołnierzem agresywnej armii, bankierem finansującym holokaust, handel bronią, czy krwawymi diamentami, może w kretyńskim przebraniu wyginać się na różnych platformach i pluć na krzyż, albo drzeć pysk przez megafon, mniemając w swej ignorancji, że walczy o wolność. Taki człowiek, pozbawiony wiary, jest dziś pożądany, bo nim można najłatwiej manipulować i wmówić mu każdą brednię. Oczywiście niektórzy ludzie, pozbawieni świadomości istnienia duszy nie tracą umiejętności rozróżniania dobra od zła – tacy są nazywani lewakami.

  65. @kartka z podróży,

    Zapomina Pan moim zdaniem o samych polakach – nikt ich nie zmusza do chodzenia do kościoła. Zimna wojna, o której pisze p. Hall, wojna państwa z KK, byłaby również w pewnej mierze wojną państwa z obywatelami.

    W polskiej konstytucji nie ma zapisu o państwie laickim a jedynie o współpracy państwa i kościoła dla dobra człowieka. Instytucje państwa nie cieszą się takim zaufaniem jak np. francuskie, aby ustanowić samodzielnie fundament państwa laickiego.

    Dzieje sie tak ze względu na ich nieudolność, represyjność i często nieuczciwość. W naszych warunkach częściej proboszcz jest ratunkiem przed nieuczciwą kliką urzędniczą niz urzędnicy ratują kogoś przed proboszczem.

  66. w ostatniej „POLITYCE” Jacek Zakowski syntetycznie przedstawia sytuacje na odcinku panstwo – nasi wielebni okupanci (on ich tak nie nazywa). Ale w jednym zdaniu autor raczy zartowac, gdy pisze ze w grze kosciola z panstwem o b i e s t r o n y probuja ugrac swoje. Nie ma w Polsce wojta, soltysa czy burmistrza, ktory odwazylby sie bez kropidla oddac do uzytku publiczny szalet. Panstwo WATYKAN ma powierchnie 20 razy (!) mniejsza od koscielnych gruntow „odzyskanych” po 1990 roku w miescie KRAKOWIE. W kraju zaboboniarzy i bigotow tylko dwa tygodniki maja odwage opisywac bezkarnosc naszych okupantow i wydrwigroszy – a reszta udaje ze nie widzi i nie slyszy. Serce rosnie gdy sie slyszy o np.o rezydencjach kapelanow w miejscach, w ktorych…zlikwidowano jednostki wojskowe. Polski kosciol katolicki to jedyna firma w ktorej nie ma zmiluj sie gdy trzeba uiscic naleznosc za usluge zwana pieszczotliwie sakramentem. I nie bedzie inaczej, dopoki slowa Jacka Kurskiego na nasz temat beda akurat prawdziwe.

  67. Slawomirski pisze:
    2010-08-20 o godz. 09:38
    Czyżby obcy był Ci szacunek dla obcych idei, poglądów, wierzeń?
    Trochę ludzi jeszcze pamięta, co oznacza słowo „kindersztuba”……
    Choć niestety, to wymierające pokolenie.

    Kultura osobista panie Sławomirski, albo przejawy czegoś co było dyskutowane w poprzedniej odsłonie blogu…..
    Za czym się Pan opowiada? Pana wypowiedzi świadczą o Panu i Pana poziomie!!!

  68. Pozwolilam przeczytac sobie oba artykuly / o moje biedne „czaso-pieniadze”! /
    i p. Hall to wielkie rozczarowanie ,a P. Domoslawski rzeczywiscie
    serce i rozum sie cieszy ,dla niewtajemniczonych chodzi nie o
    ocene pogladow lecz profesjonalnosc .
    Domoslawskiego mozna wyslac do F.A.Z. -bo tu p.Krasnodebski mial
    aspiracje . ba…
    ..Ponoc istnieje w przyrodzie pojecie „mikro-klimatu-,srodowiska „,
    podlega ono procesom biologicznym i potrafi sie „samooczyszczac „,
    jesli zastraci ta wlasnosc ; ginie ,mysle ze niektorzy nie potrafia to
    zrozumiec ..
    Salute

  69. Panie Redaktorze…
    Mistrzowskie ujęcie tematu, sygnalizowanego od jakiegoś czasu na tym forum.
    Krzyż wywołał temat, skrzętnie dotychczas pomijany.
    Może nasi politycy dadzą szansę społeczeństwu, zamiast mówić w jego imieniu?
    Wzorców stosunku Państwa do Kościoła w Europie, bezlik…..
    Najsympatyczniejszy dla mnie- czeski. Państwo pracodawcą. Wymagającym i rozliczającym. Żadnych pokątnych „geszeftów”
    Model niemiecki- podatek kościelny, równie dobry.

    Potrzebne jest REFERENDUM!!!
    Ktoś musi je zainicjować. Rząd? Partie polityczne? Prezydent? W to nie wierzę. Pozostaje projekt obywatelski…….
    Palikot? mógłby zostać twarzą laicyzacji, wyzwolenia spod okupacji K.K.
    Przy tak podzielonym społeczeństwie, zmiana musiałaby mieć silny społeczny mandat. Gdyby się to nie udało, do tematu można by powrócić za kilka lat…

  70. ET pisze:

    2010-08-20 o godz. 12:04

    Dziekuje za pozdrowienia.
    Moja bezsenna noc powoli dobiega konca.
    Tez jade w gory ale bardziej skaliste. Bede odpoczywal zastanawiajac sie nad naszym wspolnym milczeniem.

    Slawomirski

  71. Tuxedo pisze:
    2010-08-20 o godz. 00:16
    Granat? To nie wystarczy, trzeba byc albo Palikotem, albo miec w zanadrzu cos piorunujacego, jak na przyklad koniec swiata

    ————————————————————————————–
    Granat, piorun, Palikot?
    Jest inny czynnik z którym muszą się liczyć wszyscy. To czas.
    Jeżeli w Europie nie dojdzie do jakiegoś zamieszania/kataklizmu, to problem opisywany przez p. Passenta i blogowiczów zacznie rzednąć i „rozcieńczać się”.
    Młoda generacja Polaków ma już swobodę poruszania się i weryfikacji tego co u nas i gdzie indziej.
    W arcykatolickiej niegdyś Hiszpanii czy Francji stoją opuszczone olbrzymie nieruchomości należące do Kk jak np. seminaria, klasztory itp. W samych kościołach na mszach widuje się ludzi przeważnie starych i niekiedy nelicznych.
    Pewien proces jest nieunikniony i włodarze Kk w Polsce będą musieli też
    wyciągnąć wnioski. Kto wie czy już tego nie robią – czując już pewne zagrożenie swojej uprzywilejowanej pozycji, choć może realia na to nie wskazują czy pokazują co innego.

  72. Niektóre wpisy – exemplum „rasmusa” czy „janusza” – świadczą dobitnie, iż z pojęciami „państwa prawa”, demokracji, tolerancji (tolerancja to „zatrzymanie się” uświadomione i uzasadnione wewnętrznie większości krok przed „mniejszością” i jej prawami, tożsamością, mentalnością etc.), swobód obywatelskich nie jest w społeczeństwie polskim najlepiej. I dlatego Kk może w tak bezczelny, prostacki, nachalny doić tą gawiedź. I tu „januszu” nie chodzi o żadną „duszę” – to pojęcie dla tej korporacji „bezżennych mężczyzn” służy jedynie jako środek, forma, dla pomnażania swojego, korporacyjnego zysku. O funkcjonowaniu religii i ich instytucji jako korporacji – od „zawsze” – w warunkach „wolnego rynku”, jako typowe podmioty reagujące na podaż/popyt pisali m.in. Stark/Bainbridge „Teoria religii”.
    Tak, że to żadna nowość. Zupełnie inna sprawa są serwilistyczni politycy, którzy tej korporacji „chcą zrobić dobrze”. I to nie tylko w „materii” duchowej;
    Pozdrawiam – polecam: http://www.racjonalista.pl – „Najstarsza globalna korporacja” (s. 7426) i „Instytucje religijne jako zyskowne korporacje” (s. 512).
    WODNIK53

  73. Panie Januszu! (2010-08-20 o godz. 13:20 )
    Dziekuje serdecznie, ze zechcial Pan udostepnic nam zawartosc swojej glowy, bylo to dla mnie przynajmniej naprawde bardzo edukacyjne.
    Mysle, ze nie byloby zle gdyby chcialy sie z ta zawartoscia zapoznac takze polskie wladze. Wtedy moze zrozumialyby, ze pod Palacem nie chodzi wcale o rozmodlone starsze panie i dziadka z pelnym sloikiem w reku. 😈

  74. Sojusz Lewicy Demokratycznej i organizacje pozarządowe żądają odwołania minister ds. równouprawnienia Elżbiety Radziszewskiej. Powód? Ustawę, nad którą pracowała, wysłała do konsultacji biskupom z Episkopatu Polski

    i po co wiecej komentowac?

  75. wiesiek59 pisze:

    2010-08-20 o godz. 13:55

    Pan natomiast plywa w kulturze trzymajac sie kola ratunkowego z pancernika „Passent” i chcesz Pan dotrzec do brzegu(niech bedzie Dolnego) bo juz sie wasc zachlystujesz kindersztuba i oddechu brak.

    Slawomirski

  76. Janusz pisze:

    2010-08-20 o godz. 13:20

    Pisac Pan potrafi, myslec nie.

    Slawomirski

  77. absolwent pisze:

    2010-08-20 o godz. 11:11

    Zajmij sie punktowaniem Mrs.Robinson moze lepiej na tym wyjdziesz.

    Slawomirski

  78. zappatist pisze:

    2010-08-20 o godz. 12:27

    militarist

    Slawomirski

  79. Gdyby Pan Redaktor przeczytał artykuł Jana Hartmana zanim komentował Halla byłby bardziej ostrożny w użyciu nawet określenia „szanowany polityk”itd. http://alfaomega.webnode.com/products/herman%20i%20bratkowski-%20dwug%C5%82os%20w%20sprawie%20ko%C5%9Bciop%C5%82a/ Okazał się i był zresztą zawsze postacią lichą, dla którego „konserwatysta” jest komplementem. Jest oportunistą i obskurantem zaprzedanym sługusem kościoła o wąskich horyzontach myślowych. Niestety tacy są groźni bo są podstępni. Na szczęście dość wcześnie dojrzałem i skutecznie unikam.

  80. # Artur pisze:
    Kosciol Powszechny to jedyna przyczyna dla ktorej Ten Kraj nalezy do kultury zachodniej. Lacina a nie cyrylica jest podstawa alfabetu. Rzym, a nie Moskwa czy Kijow, stanowi epicentrum dazen, pragnien i oczekiwan Polakow. Europa Zachodnia to Kontynent Protestantow i Katolikow. Reszta to margines (patrz Grecja, Bulgaria, Rumunia!). Dzieki opatrznosci B. Polska nie jest czescia tego marginesu. Stad tez te przywileje. A tak w ramach dygresji, gdzie pani Labuda i Frasyniuk ukrywali sie w czasie stanu wojennego? Kto przekazal prawdziwym Polskim artystom, aktorom i rezyserom swe forum w tym okresie bolszewickiej ofensywy?
    —————————————–

    Panie, to już zapomniane. To się już nie liczy, zresztą redaktor Passent nie ukrywał się po kosciołach, gdyż nie po to jako jeden z nielicznych (czyli bohatersko) popierał jaruzelską juntę, żeby potrzebować koscielnej pomocy. Opiekę i pomoc dostawał od ruskiej władzy. I nie narzekał, przynajmniej ja nigdy nie przeczytałem tekstu, w którym narzekał. Wręcz przeciwnie.

    Każdy z piszących tu antyklerykałów protestowałby, gdyby mu władza z ruskiego nadania, czy jakakolwiek władza, zabrała majątek. Każdy również domagałby się oddania mu tego majątku przez rządy wolnej Polski. Cóż, kiedy większosci z nich brakuje sladowej empatii, aby zrozumieć, że instytucje koscielne mają takie same prawo do odzyskania zagrabionego majątku, jak każdy inny.

    Ten przejaw tępej filozofii Kalego nigdy nie przestanie mnie zdumiewać.

    Jest też element błazeński takiego myslenia: mniejszosć domaga się nie wiedzieć czemu, aby przedstawiciele większosci byli traktowani gorzej niż wszyscy inni. Życzę szerokiej drogi.

  81. @Janusz :

    Nie doczytałam do końca twojego wywodu ale . . . martw się . . . o swoją duszę . . .

  82. Slawomirski pisze:
    2010-08-20 o godz. 09:10

    Europa to Rewolucja Francuska* a nie KK.

    —————————————————————————————
    * – dała przykład „co i jak”. Potem było to skapliwie przerabiane parokrotnie z „dobrymi” poprawkami. W Europie i nieco dalej.

  83. Pan WIESIEK59 urwal sie za przeproszeniem!. Marzy Mu sie czeski model.W Czechach Mily Panie, do kosciola regularnie chadza 5-10% obywateli, a prawie polowa podaje sie za bezwyznaniowcow!. W Czechach Mily Panie, wsiowa ludnosc nie stoi murem za pedofilami w sutannach.A co do referendum to prosze nie zartowac…w Ojczyznie Michalika, Ryczana czy innego Glodzia?!. Zaiste, niezly z Pana dowcipnis.

  84. Szanowny Panie Slawomirski,
    moja dzisiejsza praca dobiega wlasnie konca i pora w droge. Przebudzenie nastapilo w blogosferze. Szkoda, ze tak pozno i okrezna droga. Walka z wiara oraz krzyzem nie ma bowiem sensu, z kosciolem owszem. Do Krakowa blizej niz do Watykanu. Zaluje jednak, ze zaczynamy od domniemania, chociaz wielu wie o co chodzi.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Wspolne milczenie jest intelektualnie kuszace.

  85. Wszystko pięknie, drogie Panie, drodzy Panowie, drogie Panienki, doskonale znam tę polską tradycję narzekania i ględzenia …

    Oczywiście mało kto na tym blogu podziela opinię pana Halla. Ale walka jest nieunikniona, wojna zimna czy ciepła będzie o każdy szaniec, o każdy okop. Trzeba obmyśleć strategię polityczną. Hall pomniejsza ważność demonstracji na KrakPrzedm – nihiliści, na PlKonsty – raptem 200 osób, a całą masę punktów do dyskusji, choćby wymienione przez redaktora i jego doktora 5 mld PLN rocznie, pokrywanie in vitro z NFZ, religię w szkołach, obecność kropidła i klęcznika w życiu publicznym, itd, pomija głuchym milczeniem, wszak artykuł jest krótki. Jak podjąć te tematy, jak przedstawić je wyborcom, czy są jakieś partie, kto ma zgłosić referendum, w jakiej sprawie? To ma być ruch, a nie majówka z jajami na twardo.

    Nie zgadzam się z Kartką z P i innymi w sprawie „słabości państwa”. Zdaje mi się mamy do czynienia z nieporozumieniem na temat tego czym jest państwo. Państwo Polskie jest ponad tymi kościelnymi, sekciarskimi i zabawowymi imprezami. Oczywiście KK uzurpuje sobie rolę bycia opoką i czym tam jeszcze, ale lud pracujący może orzec inaczej. Albowiem państwo juże teraz daje ramy do walki politycznej, jest już w miarę okrzepłą dmeokracją. Więcej wiary w państwo, Kartko!

    W dyskusji ze Stasieku wynika, że albo trójkąt Tusk-Boni-Rostowski, albo ekonomiści i sprzyjający im żurnaliści, np. Witek Gadomski. Czytam Rostowskiego w POLITYCE 34, który nieco przewrotnie przeciwstawia swój pozytywizm romantyzmowi zwolenników reform. Przywołuje niejako przysłowie – co nagle to po diable. Jakże trafny jest przykład o zmianach podatków w latach 1979 w wykonaniu z Margaret Thatcher i krytykuącego ją otwartego listu 364 ekonomistów brytyjskich Ponadto jedyny konstruktywny głos opozycji: http://wyborcza.pl/1,75248,8268948,Bicie_piany_zamiast_debaty_o_finansach.html Marka Borowskiego jest umiarkowanie krytyczny. Wygląda na to, że mamy b. dobrą politykę gospodarczą obecnego rządu.

    Jeśli skłaniałbym się ku tzw. opinii ekonomistów, to nie z jakichś „dogmatycznych neoliberalnych pozycji”, lecz napędzany ambicją, aby polska gospodarka rosła w siłę jeszcze szybciej. Z całą pewnością Polska na tym polu normalnieje, zbliża się do EU, może nie po myśli każdego blogowego dogmatyka. Zauważa to red. Passent (kilka wpisów wcześniej), zapewne dlatego, nie bojąc się o to co w intendenturze, pakuje on swój plecak, granaty i pas z nabojami … i rusza na wojnę. Cuius regio, eius religio – widać Polska rządzi się ustaleniami pokoju Augsburgu (1555).

  86. P.S. O polityce społeczno gospodarczej, Rostowski jako istotną, stanowczą i skuteczną reformę wymienia wprowadzenie emerytur pomostowych w grudniu 2008. Mało jakoś się pisze o tym.

  87. ks.RAS w swojej homilii wygloszonej dzis o 15.02 nie wyjasnia pochodzenia koscielnych pol, lasow, parceli i palacow. Co takiego produkowala czy wytwarzala ta firma, ze przez wieki tyle tego nagromadzila ?.

  88. Panie Redaktorze,

    Jason Berry (nie Barry) i Gerald (nie Gerard) Renner, ale dziękuję za zareklamowanie ich książki 🙂

    http://www.amazon.com/Vows-Silence-Abuse-Power-Papacy/dp/0743244419

  89. Redaktor Passent (w innym miejscu: POLITYKA 34) proponuje biskupom aby przemyśleli co nieco. Albowiem Przemyśl atakuje – znaczy się tamtejszy abp, który popiera (jako obywatel RP) prezesa PiS, a nade wszystko Marka Jurka.

    A co się w tym czasie dzieje na lewicy? W tej nadziei, tej ostoi narodowego laicyzmu. Oczywiście koń by się uśmiał, J.Żakowski wytyka Kwaśniewskiemu publiczne stwierdzenie, że „roli Kościoła pomniejszać nie wolno, bo tylko on dostarcza Polakom system etyczny konieczny, by społeczeństwo działało”. Nic tylko do nieba z prośbą o łaskę prosić. O rozum dla lewicy. Dalej oto, lewica nierozgarnięta ustami wybitnego publicysty Łagowskiego także porównuje Kaczyńskiego i Komorowskiego, i w odróżnieniu od „Przemyśla” różnicy nie widzi. Nie rozumie lewica, że jak obali się szalonego prezesa, jak złamie się wizerunek jego charyzmy, rozbije to ugrupowanie na Marków, Jurków, Ludwików, Zbyszków i innych Ziobrów to wtedy „Przemyśl” prezydentem danym przez Boga będzie musiał obwołać Komorowskiego. I dopiero wtedy istotnie nie będzie różnicy między Kaczyńskim i Komorowskim. Albowiem rozbicie PiS jest kamieniem leżącym na pierwszej mili drogi do laicyzacji i rozdziału. Tak właśnie funkcjonuje państwo polskie, a w nim partie polityczne, Sejm i ministrowie, i tak demokratyczna polityka się kręci.

  90. otu & spikor

    „Sojusz Lewicy Demokratycznej i organizacje pozarządowe żądają odwołania minister ds. równouprawnienia Elżbiety Radziszewskiej. Powód? Ustawę, nad którą pracowała, wysłała do konsultacji biskupom z Episkopatu Polski”

    Rezim Donalda Tuska kpi z wyborcow. To obelga dla wyborcow. Dlaczego nie wpadli na pomysl by projekt ustawy dyskutowac z wyborcami, z podatkowiczami.

    To jest ten mit ‚niepodleglej’ Polski. Ale wiemy ze nie tylko KK rzadzi w tym kaju. Bruksela, Washington i zarzady kazdej wiekszej korporacji rowniez rzadza w Polsce. Co redukuje Tuska i jego tzw rzad do statusu kundli, nic wiecej. To hanba. Odwolanie Radziszewskiej nic nie rozwiaze. Kto wydal jej polecenie ?. Tusk i nikt inny jest za to odpowiedzialny.

  91. Zosienka pisze:
    2010-08-20 o godz. 16:00
    Cóż, pomarzyć nie można? Zosieńko, na ogół staram się stąpać po ziemi.
    Wiem, poniosło mnie.
    Faktem jednak jest, że porządek z KK musimy zrobić sami.

    Zapomina Pani, że ani Państwo, ani Kościół, ani społeczeństwo, nie jest monolitem. Oprócz Rydzyka, są i inne twarze.
    Krzyż i Wawel, były katalizatorem zmian- w moim odczuciu.
    Takim samym jak pierwsza Solidarność, żądająca jedynie socjalizmu z ludzką twarzą. Wtedy też niewielu miało nadzieję na sukces…….
    Być może to co się dziać zaczęło obecnie, wymierne efekty da za 10 lat?
    Pożyjemy, zobaczymy, pierwszy mały kroczek na drodze został zrobiony.
    A referendum? 100 000 podpisów, to chyba nie problem.
    Ważne żeby obudzić się z letargu, wyznaczyć cel, a z tym było ostatnio kiepsko…….

  92. Jestem katoliczką. Ale nieprawdziwą, jak by powiedział prezes pewnej niszowej partyjki. Nie tylko nie popieram „obrońców krzyża”, ale nawet nie uważam ich za katolików, tylko za sektę. Bulwersuje mnie zachowanie kościoła w stosunku do tych ludzi. Przed czym/kim oni „bronią” tego krzyża? Przecież oni profanują święty znak – chcą go przehandlować za pomnik. Znieważyli księży, którzy chcieli przenieść krzyż do kościoła. A nawet chcieli go wykorzystać jako broń przeciwko bliźnim. O innych licznych dowodach „miłości bliźniego” prezentowanych przez dzielnych krzyżaków, przez litość, nie wspomnę. Takie postępowanie, moim skromnym zdaniem, zasługuje, jeśli już nie na ekskomunikę, to przynajmniej na upomnienie ze strony hierarchów. A mamy to, co mamy.
    Ja też chciałabym, żeby Sejm, urzędy, szkoły były wolne od znaków religijnych. Oburza mnie przyznanie wysokiej dotacji ŚOB. Jeżeli to prawda o kopertowej przeszłości kardynała Dziwisza, to nie dziwi mnie już pochówek na Wawelu. A najbardziej mam za złe kościołowi, że pozwala na działalność RM. To, co ojciec dyrektor robi swoim słuchaczom powinno podpadać pod paragraf. Uff, wyszło na to, że bardziej niż katoliczką, jestem heretyczką 🙂 I, Panie Redaktorze, zgadzam się z Kotem Mordechajem. Niech Pan nie przechodzi w pobliżu krzyżaków. Chyba, że z granatem 🙂

  93. @ WODNIK53
    Twój fanatyczny antyklerykalizm obiera Ci trzeźwość osądu. Kościół Katolicki, jako instytucja może i nie jest idealny, ale większe ma zasługi dla ludzkości, niż przewiny. Trzeba także pamiętać, że wrogom KK bardzo zależy na czarnym pijarze w mediach, dlatego o winach jest głośno, a o zasługach zupełnie nic nie słychać. Różni ludzie piszą różne rzeczy – nie wierz wszystkim jak leci, czasem sam pomyśl. I bardzo Cię proszę nie podawaj mi linków do mentalnych talibów. Chyba żarty sobie robisz, racjonalista, śmiechu warte – równie dobrze taki przydomek może sobie nadać Napoleon z psychiatryka.

    @ Kort Mordechaj
    Cieszę się, ze mogłem pomóc.

    @ Slawomirski
    Czytać Pan potrafi.., i to by było na tyle.

    @ xoxo
    Martw się raczej o siebie, xoksie.

  94. Panie Redaktorze,

    ma Pan rację, jedynie co do kwot jakimi się Państwo opłaca KrK mam obawy, że są mocno zaniżone. Ja postawiłabym na trzy razy więcej skoro tylko katacheza kosztuje ca 2 mld zł rocznie. I sądzę, że stało się tak za sprawą parasola jaki Krk zapewnił transformującym ustrój polityczny w Polsce na neoliberalny. Płacą za to gorzko: wykluczeni społecznie, czyli bezrobotni, bezdomni, żyjący za najniższą pensję, rentę, czy emeryturę, ci na zasiłku i ci bez zasiłku, poszukujący ratunku w śmietnikach osiedlowych, te 70 % społeczeństwa, które żyć musi za mniej niż wynosi minimum socjalne.

    Piotr Ikonowicz kolejny raz prezentuje ze szczegółami w jakiej rzeczywistości żyjemy – http://www.radiownet.pl/radio/wpis/8311/

  95. Stefanie
    Skoro nie liczysz na Napieralskiego – jedyny z grona kandydatów na prezydenta odważył się (daleko przed wydarzeniami z krzyżem) na wyraźne podkreślenie, że jesteśmy państwem klerykalnym – licz na prezydenckiego doradcę prof. Nałęcza.
    Właśnie dziasiaj słyszałem go w TOK FMie wychwalającego pod niebiosa, jako wspaniałego i dobrego człowieka, arcybiskupa GŁódzia.
    Dodał przy tym, że nie pozwoli powiedzieć na niego złego słowa ponieważ jest z nim zaprzyjaźniony a ponadto jest dla niego autorytetem.
    Drogi Stefanie, właśnie tacy ludzie – mieniący się lewicowcami – są sprawcami niskich notowań lewicy.
    Tylko dlaczego krytykę kierujesz w stronę Napieralskiego a nie np. Nałęcza i całej sfory prawicowców, którzy nie pozwalają na żaden ruch ograniczający włądzę KK.
    Tusk dla celów politycznych potrafił niedawno zawrzeć ślub katolicki.
    Bo było to niezbędne do uznania go przez hierarchów i dalej dla kariery politycznej.
    Tyle obelg i drwin jakie ze strony kleru, klerykałów, prawicy i mediów kierowane jest (wcześniej i teraz) pod adresem SLD i Napieralskiego nie padło i nie pada pod adresem żadnej partii.
    Nikt też nie chce pamiętać, Ty również, że SLD skierowało do TK skargę konstytucyjną dot. komisji majątkowej.
    To , że skarga nie jest rozpatrywana od lat to nie wina lewicy.
    Mógłbym podać wiele więcej przykładów, ale posłużę się personaliami.
    Izabela Jaruga Nowacka, Joanna Senyszyn.

  96. do rasmus:

    „no niestety informuję uprzejmie, że mieszkają w tzw. kraju katolickim tzn. upraszczając trochę: w kraju gdzie przygniatająca większość obywateli (ok. 90%? ) ma katolicką tożsamość i uważa, że KK ich reprezentuje, tak po prostu jest i nie ma się co obrażać ani histeryzować”

    Zapomniałeś dodać, że kk chrzci w wieku niemowlęcym, bo wtedy nie mają głosu. Wielu, chociaż głęboko nie zgadza się z kościołem, pozostaje bo:

    1) nie zdaje sobie sprawy, że jest apostazja („wypisanie się” z krk)
    2) wie, że jest apostazja, ale boi się ostracyzmu ze strony bliskich, rodziny, środowiska,
    3) wychodzi z założenia, że zostali nieświadomie ochrzczeni i nie czują się związani z kk (a kk uważa wręcz odwrotnie)
    4) nie czują potrzeby – „bo co to zmieni?”,
    5) procedura jest problematyczna; tylko Polsce wymagani są 2 świadkowie, pisanie aktu apostazji, załatwianie aktu chrztu, biurokracja; nie upraszcza się wystąpienia z kościoła,
    6) nie ma pewności, że apostazja ruszy słupki kościelne, bo w instrukcji postępowania KEP jest zapis, że:
    „Wraz z przyjęciem sakramentu chrztu św. człowiek zostaje niezniszczalnym charakterem wszczepiony we wspólnotę Kościoła(…)” i „(…)chrzest jest wydarzeniem, którego nie da się wymazać z historii życia człowieka, dlatego wykreślenie aktu z księgi chrztu nie jest możliwe (…)”.
    Po wystąpieniu jest wpis do akt, że dokonał aktu apostazji, lecz czy „świętobliwi” podadzą żeś katolik bo ochrzczony czy już delikwenta nie zaliczą ponieważ wystąpił?

    Występują nieliczni na razie, a słupki nadal są na poziomie (dość płynnym) 90-95%. Krk wykorzystuje tą sytuację i korzysta, póki może.

    ***

    W Polsce przydałoby się solidnie zmierzyć wydatki państwa na kościół, bo liczba oscyluje już w granicach 2 – 7 mld. Np. Fakty i Mity podają (5 mld – 2 mld samo państwo, 3 mld – wierni), czytam i słyszę również, że państwo 5 mld, a po lekturze komentarzy, że nawet 5 – 7 mld (kto, ile dokładnie?). Tą sytuację spowija mgła tajemnicy i rodzą się spekulacje. Na koniec przydałoby się podanie do publicznej wiadomości.

    ***

    Czytam bloga od niedawna. Pozdrawiam

  97. Janusz
    Pana teza, ze nie ma etyki i moralnosci bez religijnosci nie jest nowa teza kosciola. Niestety podobnie jak nie ma dowodow na to, ze wiara w zyciu doczesnym gwarantuje automatycznie milosc blizniego, nie ma tez sprawdzonych badan naukowych na to, ze ateisci sa gorszymi ludzmi.
    Celem Pana tezy zdaje sie byc kolejna proba wykluczenia i odmawiania przyzwoitosci calkiem licznej grupie ludzkiej populacji.
    Wykluczanie jest specjalnoscia wszystkich sekciarzy.
    Dla odprezenia anegdota irlandzkich chrzescijan: „Gybysmy nie byli katolikami i protestantami, to moglibysmy sie kochac jak prawdziwi chrzescijanie”.

  98. Telegraphic Observer z 17:05
    Telegraphicku, ale nie mogę wykazywać wiary w państwo, bo mam liberalne poglądy.
    Panstwo polskie jest moim zdaniem na swoje własne życzenie kompletnie zamotane w „kościelne, sekciarskie i zabawowe imprezy”. Jest zakładnikiem kk. Nie potrafi z tego zamotania wybrnąć i udaje, że to jego nie dotyczy. To tak jakby nazywać głęboką defensywę dystansem. Oni nie mają pomysłu politycznego na przyszłość i tyle. Epoka się kończy a oni nie wiedzą co dalej. No i tkwią w tym kącie jak bure, wystraszone myszy.
    Oczywiście nie piszę o sprawach ekonomicznych i aktywności rządu w tym zakresie tylko o niestrawnej już dla mnie i nieskutecznej polityce. Niestety nie widać w niej żadnej wizji przyszłości.
    Nie wiem zresztą czy można sklecić jakąś sensowna politykę gospodarczą w społeczeństwie ktorego część cyklicznie popada w obłęd za sprawą kościoła.
    Pozdrawiam

  99. Art63 z godz. 13:35
    Zgadzam się z Panem. Podzielam panskie zdanie o nieudolności panstwa polskiego i pilnej potrzebie jego reform.
    Zgadzam się również, że proboszczowie potrafią zachowywać się jak niegdyś gminni sekretarze PZPR. To smutne, że po 20 latach wolności dochodzimy do takich refleksji.
    Pozdrawiam

  100. Pan Redaktor pisze:

    „W wyniku naszej tradycji i historii, Kościół Katolicki w Polsce nie jest traktowany jak normalna instytucja, która podlega prawu, kontroli”

    Szanowny Panie,
    „naszej”, to znaczy czyjej?

    W wyniku waszej tradycji mielismy czerwona gwiazde, sierp, mlot
    Katyn i Gulag. Wiec moze bylby Pan laskaw zajac sie wasza tradycja.
    A od Kosciola i naszej tradycji wara.

  101. Sławomirski, do kościoła!

  102. „W dobie obecnej jesteśmy świadkami kryzysu wartości, który w gruncie rzeczy jest kryzysem człowieka” – pisze abp Dziwisz we wstępie do zbioru artykułów z Dni Tischnerowskich w 2005 roku. Co za ironia, he, nasza ludzka gadanina jest ironią nieźle wypełniona. Oto Tischner, który stawiając swoje tezy w opozycji do fenomenologii, o marksiźmie nie ma co wspominać, do ontologii Heideggerowskiego bytu ludzkiego, do tomizmu, jako wartość pierwszą stawia człowieka jako istotę Objawienia, etyczne i estetyczne dylematy osoby ludzkiej są dlań najważniejsze, on należy do tego samego kościoła co Tadeusz Rydzyk. Może to świadczy o wielkiej pojemności tej instytucji, a może o jej głębokim kryzysie?

  103. Zamiast dyskutować należy zabrać się do roboty. Zacząć od sprawdzenia umocowania Komisji Majątkowej w prawie, następnie sprawdzić czy wartość mienia zwróconego kościołowi odpowiada zabranemu czy nie odpowiada. Jeśli nie, poprosić o zwrot naddatku. Kościół zwróci lub nie zwróci . Jeśli nie zwróci sam sobie wyda świadectwo. Następnie zapytać hierarchów dlaczego uważają, że kościołowi się należy a zabużanom np. i innym nie.
    Po prostu porozmawiajmy o pieniądzach , wyłącznie o pieniądzach.

    Następnie zrobić badania ,z udziałem Kościoła oczywiście, nad stanem wiedzy religijnej młodzieży, która uczęszczała na lekcje religii w szkole.Badaniami należy objąć absolwentów liceów i absolwentów wyższych uczelni, czyli tych, którzy pobierali stosowne nauki przez 12 lat w wymiarze -godzina tygodniowo. Przy okazji można będzie zapoznać się z programem i przedyskutować czy rzeczywiście wymaga aż tak tylu godzin lekcyjnych. To na marginesie.
    Nie mam wątpliwości, że wyniki badań będą dla Kościoła druzgocące.
    Następnie. Następnie się zobaczy. Kościół zawłaszczył małymi krokami, niedostrzegalnie i była to metoda skuteczna. Należy zastosować a rebours

  104. Historia Polski zna przypadki, kiedy wysocy hierarchowie kościelni w sposób autentyczny stali murem za Państwem Polskim. Nie były to przypadki liczne ale i nie odosobnione. Myślę, ze Oni dobrze wiedzieli, że są tymi, którymi są dopóty, dopóki istnieje Państwo Polskie i tylko wtedy gdy Państwo jest silne.
    Kościół i wiara są potrzebne wielu ludziom, bo Ci ludzie nie poradzą sobie bez ich istnienia. Nie znaczy to jednak, że obywatele Polski noszący sutanny i mają zachowywać się jak obywatele innego Państwa, że mogą postępować całkowicie nieodpowiedzialnie, a wręcz szkodliwie i nie ponosić z tego tytułu żadnej ale to żadnej odpowiedzialności. Winę za to ponosimy MY. Tolerujemy takie zachowanie, przyzwalamy na takie postępowanie, zgrzytamy zębami ale nie protestujemy na tyle silnie, żeby kler zaczął postępować inaczej.
    Ostatnie wypadki uruchomiły chyba nieco nasze mózgi. Pojawiły się wypowiedzi, które każą wielu ludziom zastanowić się nad samymi sobą. Padają pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Świadczy o tym zachowanie biskupa Życińskiego, który nie odpowiedział na żadne pytanie wprost, tylko kluczył posługując się metodą opracowana przez Kościół przez 2000 lat istnienia. Tak będzie dotąd, aż należący do KK nie uwierzą, że Kościół to oni, a nie hierarchowie. Zaczyna się dziać coś dobrego dla Państwa, zaczynamy myśleć. Dowodami są choćby wszystkie wypowiedzi w tym blogu. A przecież to nie jest jedyne miejsce w którym takie refleksje są zamieszczane.

  105. … granat, albo sloik z fekaliami, a najlepiej i jedno i drugie. I polski Kosciol kaltolicki ma oba. 🙂

  106. Swieta Krowa
    Tak nalezaloby napisac o K K patrzac na stan obecny publikacji koscielnych hierarchow i ich wielbicieli.
    Kosciol TO MY od pralata zaczynajac a konczac ho ho az w glowie sie maci od wysokosci. Czy wiesz z KIM rozmawiasz zapytal biskup policjanta pilnujacego porzadku ? PRAWIE Z PANEM BOGIEM NA ZIEMI.
    Taki Glodz smarkatym dzieciom park wyrwie , taki Glemp opluje Owsiaka ze to kundelek, taki Paetz zasmrodzi katedre podczas pogrzebu.
    Kiedy i gdzie bylo tak ze faceta w sutannie biskup odwolal bo ten gorszyl parafian , slyszal ktos o takim przypadku?
    Delegacji nawet nie dopuszczono do purpurata.
    Kiedy Rydzyk stawil sie przed POLSKIM SADEM na wezwanie?
    W carskiej Rosji mowiono ze Car jest dobry tylko nie wie o cierpieniach prostych ludzi – bo ci urzednicy nie dopuszczaja skarg.
    W Polsce pol Poznania podpisywalo sie pod skargami na Paetza a dobry JP-II nic o tym nie wiedzial , nie wiedzial o Delgado , Macielu wiec jak mogl o tym wiedziec Dziwisz.
    Ktos jednak o kopertach slyszal , moze i mial nagrania skoro decyzja o otwarciu Narodowego Sanktuarium na pogrzeb brata prezesa zapadla zanim zwloki zdolaly ostygnac.
    Za to ks. Gancarczyk wzywa do obywatelskiego nieposluszenstwa w swoim Goncu Niedzielnym , ciekawe kiedy dogoni ksiedza goniec sadowy .
    Nie mowmy i nie myslmy o podziale w kosciele polskim on jest niepodzielny w jednym , w liczeniu kasy i mnozeniu zyskow.
    Cala europa cierpi na spadek powolan kaplanskich CALA -ALE BEZ POLSKI. Bo tu nad wisla wiernych liczonych nawet przez K K jest coraz mniej z roku na rok , natomiast sukienkowych mamy w nadmiarze tak ze nawet to dobro narodowe eksportujemy.
    Czasem w sposob przedziwny tak jak kompana Glodzia z Lowicza co naciagnal finansowo parafian a nawet kase koscielna i zwial za granice.
    Ale owieczka wrocila na lono kosciola i tylko nie ma komu dlugow zaplacic.
    Zobaczyl biedny czlowiek ze na zachodzie ksieza nie lupia swych parafian , za chrzest , pogrzeb , kazanie , rekolekcje ,pokropek, mowe nad trumna , msze, bierzmowanie itp – dla nich to jest sluzba boza ,obowiazek.
    Jesli ktos czegos nie wie to dobrze jest spytac , moze ktos madry uslyszy , zlituje sie i pouczy.
    Ja za korepetycje juz tu dziekowalem.
    Wiec
    1-Jak dlugo ma obowiazywac Konkordat ? – w tekscie nie ma daty- czyzby na wiecznosc?
    2- ile jeszcze panstw tez poszlo za naszym przykladem konkordatowym?
    3-Kiedy bedzie opublikowana ksiega Majatku K K w Polsce
    4Jaka jest wartosc majatku ZWROCONEGO K K ktory zabierali mu nawet obcy wladcy Rosja , Austria , Niemcy.
    5- ile wynosi finansowo GROSZ SWIETEGO PIOTRA – coroczna danina dla Watykanu.
    6-Ile Panstwo Polskie placi katechetom i kapelanom?
    Pytan mogloby byc wiecej ale moze i te wystarcza narazie.
    Koscielni ministrowie NAUKI I SZKODNICTWA wiedzieli ze nalezy zmniejszyc role matematyki w szkolach – wiadomo GLUPI NIE DOLICZA SIE.
    Pozdrowienia dla jeszcze umiejacych rachowac w slupkach.

  107. Zabijajcie wszystkich – bog swoich odrozni.
    Pytanie do JANUSZA – kto i kiedy powiedzal te slowa.
    Oczywiscie ZABITO WSZYSTKICH.

  108. Torlin przedstawił tu interesującą, a według mnie bardzo prawdopodobną tezę, że kwestia wiary i Kościoła rozstrzygnie się sama, po prostu dla tego, że do współczesnej młodzieży religia po prostu już nie trafia. Wystarczy wspomnieć wypowiedź Dody. I w tym cała nadzieja, bo jaka właściwie jest dziś rola Kościoła. Polska jest krajem wolnym, nie trzeba już w kościołach organizować zgromadzeń patriotycznych, a etyka i morale tej instytucji zostały skompromitowane, przynajmniej w świecie, skandalami pedofilskimi i tym, co opisuje red. Passent. Nie jest to juz też w Polsce instytucja służąca wszystkim wierzącym, ale tylko wierzącym w PiS. Poza tym zawsze dławiła wolność myśli i poglądów, więc im mniej Kościoła, tym więcej wolności.

  109. Janusz 18.53
    Kim ty wogóle jestes ?
    Chyba nie jestes chrzescijaninem tylko wysłannikiem szatana i prowokatorem !
    Gdybyś miał chociaz troche charakteru to byś sie nie odzywał tylko lezał krzyżem i biczował sie, a potem błagał ludzi o przebaczenie dla najbardziej zakłamanej i zbrodniczej mafii na świecie.
    Ilość zbrodni i grzechów która ciązy na KK na całym świecie jest niezmierzona od wielu stuleci.
    Od czasów Lutra wiemy to aż nadto dobrze. Biskupi i ksieża to słudzy szatana, chciwi, cudzołożni, zakłamani i występni .
    Interesuje ich tylko władza i pieniadz, a ich chciwośc i pycha przekracza wszystkie sekty i inne wyznania.
    Komisja majątkowa sprzymierzyłaby sie chetnie nie tylko z byłymi ubekami. Z chciwości związali by sie nawet ze Stalinem Hitlerem i Berią aby dostać jeszcze wiecej kasy !
    To biskupi wystawili Popiełuszkę do odstrzału ZEBY NA TYM ZAROBIC !
    Przecież mogli go wysłać do Rzymu !
    Ale ten naiwny wieśniak przeraził by sie tym co by tam zobaczyl i być może
    WYSTAPIŁ Z KOSCIOŁA, tak jak wielu uczciwych ksieży !
    Gdy widze w TV czy słysze w radio głos tych cynicznych oszustów i głupków ogarnia mnie przerażenie .
    Nigdy w żadnym kraju poza Polską nie doszła do prawie absolutnej władzy garstka tak koszmarnych głupków, pedofili i chciwych defraudantów ukrywająca sie pod nazwą KOSCIOŁA !.
    Moim jedynym marzeniem jest doczekać sie ogromnego światowego procesu i delegalizacji tej sekty !

  110. @ Bywalec 2

    Nikogo nie wykluczam i nie mam nic do ateistów – ich cyrk, ich małpy. Mówiłem tylko o toczącej się walce z religią, jej przejawach oraz przyczynach. A etyki i moralności rzeczywiście nie mogłoby być bez religii, gdyż to religia jest ich źródłem, a nie na odwrót.

  111. Tak. Może powolutku zaczynamy myśleć?

  112. Janusz pisze:

    2010-08-20 o godz. 18:53

    Potrafi Pan sluchac?

    http://www.youtube.com/user/patcondell?blend=1&ob=4#p/a/u/1/dbJ4CPWi_pg

    Slawomirski

  113. emil pisze:

    2010-08-20 o godz. 20:46
    „Sławomirski, do kościoła!’

    http://www.youtube.com/user/patcondell?blend=1&ob=4#p/a/u/2/mC35KHoI6_E

    A ja chce do YouTube and Pat Condell.

    Slawomirski

  114. Janusz pisz:

    ” Dusza jest wrogiem tych, ktorzy chcieli wyprzec z naszej swiadomosci immanetny czlowiekowi humanitaryzm, przejawijacy sie jako MILOSC, DOBRO, PRAWDA, PAMIEC HISTORYCZNA, WSPOLCZUCIE i zastapic je wajemna nienawiscia, kultem zla, klamstwem, niepamiecia, brakiem uczuc wyzszych.”

    Dziekuje, panie Januszu za bezcenna refleksje na temat duszy ludzkiej.

    Kazdy dorosly czlowiek, predzej lub pozniej, bedzie musial zadac sobie pytanie dotyczace sensu wlasnego istnienia oraz wlasnej relacji do SILY STWORCZJ czyli BOGA.

    Takze, kazdy dorosly czlowiek bedzie konfrontowany w swoim zyciu w kwestii dobra i zla; niemalze kazdego dnia bedzie miala miejsce walka o jego dusze.

    Dlatego tak wazna jest refleksja codzienna nad swoim zyciem i nad tym jak wplywamy na naszych najblizszych.

    TEGO WYMAGA OD NAS NASZA DUSZA…

    http://www.youtube.com/watch?v=JYRB2n9BJKs&feature=player_embedded

  115. lilka pisze:

    2010-08-20 o godz. 18:25
    „Jestem katoliczką.”

    Gratuluje wyboru stylu (mis)rezentowania sie otoczeniu.

    Slawomirski

  116. Levar pisze:

    2010-08-20 o godz. 19:57

    Laczy was liczba mnoga.

    Slawomirski

  117. Być może cieszyć się należy, że wybitni publicyści dostrzegli wreszcie, czy też odważyli się wreszcie pisać krytycznie o polskim papieżu i klerykalizacji, jednak zdumiewa mnie, ze piszą tak, jakby to wszystko było jakąkolwiek nowością. Tymczasem już 7 lat temu wydałem książkę pt. Bez miłosierdzia – Jana Pawła II wojna z ludźmi, w której przedstawiłem niemal wszystkie, powszechnie znane na świecie, zarzuty wobec papieża. To nie tylko ukrywanie pedofilii! Z dziedziny przestępstw seksualnych również m.in. ukrywanie problemu masowych zgwałceń popełnianych przez zakonników na zakonnicach, o czym pisała prasa katolicka. To przyjaźń i poparcie dla Pinocheta i innych faszystów. To współodpowiedzialność za epidemię AIDS, itd, itp. Pisaliśmy o tych i wielu innych sprawach od blisko XX lat w Bez dogmatu, ale pisały tez inne – również wielkonakładowe pisma . Nie wierzę, żeby redaktor Passent o niczym nie słyszał, a pisze jakby to wszystko własnie wyszło na jaw albo nagle odkrył dzięki nadzwyczajnej przenikliwości swojego umysłu. Żałosne. A książka od dość dawna dostępna jest bezpłatnie w internecie na stronie Towarzystwa Humanistycznego.

  118. ras pisze:

    2010-08-20 o godz. 15:02

    „redaktor Passent nie ukrywał się po kosciołach, gdyż nie po to jako jeden z nielicznych (czyli bohatersko) popierał jaruzelską juntę, żeby potrzebować koscielnej pomocy. Opiekę i pomoc dostawał od ruskiej władzy.”

    Gratuluje tych dwu zdan.

    A tutaj Pat Condell tlumaczy religie:

    http://www.youtube.com/user/patcondell?blend=1&ob=4#p/u/3/NHjH66gPhM4

    Slawomirski

  119. ” Nasz syn był niesamowicie uczciwy, bardzo prawy i przyjazny, był ciepły -”

    Nie do wiary …

  120. Nie do wiary

    http://www.youtube.com/watch?v=JjGd1C6E4ys

    Przyjemnego weekendu

    Slawomirski

  121. Fe. Niby słuszny tekst, ale – FE! „Skądinąd pedofil…” – tak pisze stary polski inteligent? Brakuje lepszych tematów? Sam nie jestem dewotem, ale i nie aprobuję pastwienia się ateisty (chyba nie w pełni szczęśliwego ze swoim ateizmem) nad Kościołem, który mimo wszystko pełni pozytywną rolę.

  122. Do Wodnika53,

    Na wstepie, jestem rowniez wodnikiem (urodzilem sie na poczatku lutego). Jestem rowniez przekonany o supremacji kultury Zachodniej nad innymi alternatywami. Stad tez swoisty pietyzm w stosunku do Instytucji ktora awansowala ten Kraj na poziom innych panstw Zachodnich. Wodniku53, przeciez Polska to obszar Pogranicza. Narod polski jest czescia skladowa Slowianszczyzny. Oznacza to ze niemal z definicji powinien doswiadczac nedzy, upokorzenia, zacofania cywilizycajnego przynajmniej w takim stosunku jak znaja to Rosjanie, Ukraincy, Bialorusni, Bulgarzy, czy Serbowie. Ale tak nie jest. Z prostej przyczyny. Polska jest moze slabym, ale nie mniej jednak ogniwem kultury Zachodu. A to juz bardzo duzo. W moim mniemaniu przynajmniej. Wraz ze Slowenia, Chorwacja, Czechami i Slowacja jest Polska awangarda Slowianszczyzny. A co do grzechow Kosciola. Byly one i beda. Ale sa niczym w stosunku do systemow „swieckich”, ktore dominowaly Polske w ciagu ostatnich 70 lat. Nichilizm Nazistow (nienawidzili religii Chrzescjanskiej bo jest ona zreformowanym Judaizmem), oraz materializm bolszewicki oparty na ideach Engelsa i Marksa. Te dwa systemy doprowadzily do zaglady dziesiatkow milionow istnien ludzkich. KK byl przeciwnikiem obojga systemow. Tak jak Narod Polski. I o tym Wodniku53 nie wolno nam zapomniec.

    Pozdrawiam i dziekuje za odniesienie sie do mojego komentararza.

  123. A moze dorosli, zamiast bic piane na blogu p.Passenta, moze tez wlaczyli sie w akcje „Szkola bez kosciola”:
    http://sbk.mlodziracjonalisci.pl
    twardowski.nazwa.pl/mlodziracjonalisci/images/szkola_bez_kosciola_maly.jpg

    Na poczatek odmszenie pocztatku roku szkolnego.

  124. A moze dorosli, zamiast bic piane na blogu p.Passenta, moze tez wlaczyli sie w akcje “Szkola bez kosciola”:
    http://sbk.mlodziracjonalisci.pl
    http://twardowski.nazwa.pl/mlodziracjonalisci/images/szkola_bez_kosciola_maly.jpg

    Na poczatek odmszenie pocztatku roku szkolnego.

  125. Sprowadzenie zycia duchowego ludzi do instytucji koscola jest sprzeczne z gloszona przez ten kosciol idea. Instytucja Kosciola Katolickiego jawi sie jako nabrzmiala fasadowoscia i bogactwem, oraz uzurpujaca sobie byt ponad prawem. Ludu Polan – powstan z kolan ! Adam .

  126. Nieprawosci jakich dopuszczaja sie niektorzy – doktorzy – i ksiazeta – kosciola, oraz powszechna w nim pazernosc na wladze i pieniadze, a takze zycie w niezgodzie z wlasnymi regulami, swiadczy o tym, ze ci wyzej wymienieni zupelnie nie wierza w to co glosza i podaja do wiary innym – czytaj – glupiemu ludowi – Jak dlugo Polska ma byc – dojna krowa – kosciola ? Wypada tez zauwazyc, ze ta – dojna krowa – to nikt inny, tylko my sami – podatnicy, obywatele RP. Adam .

  127. rasmusie:
    😀
    Nieźle mnie rozbawiłeś. 90% Polaków katolikami? A ile chadza na niedzielne msze (to chyba dobra miara identyfikowania się z religią)? Ok. 40%, o ile pamiętam statystyki (kościelne, jak najbardziej). W święta tylko trochę więcej.
    Ilu spośród nich identyfikuje się z Kościołem, gdy mowa jest o polityce, relacjach z państwem, itp.? Takich statystyk nie ma, ale sporo narzekań możesz wysłuchać zaraz po wyjściu ze mszy, gdy tylko ksiądz w czasie kazania wspomni coś o polityce. Nawet jeśli identyfikuje się z Kościołem większość chodzących na msze, to też nie wszyscy.
    W każdym razie, z tego wyliczenia wynika mi, że katolicy, którzy na tyle identyfikują się z Kościołem, by w relacjach państwo-Kościół, to narzucony im biskup, a nie wybrany demokratycznie premier ich reprezentował, są w mniejszości. I rzeczywiście — religię do szkół wprowadzono wbrew większości Polaków, podobnie z ustawą antyaborcyjną. Że teraz Polacy nie chcą już zmian? Przypisałbym to raczej konserwatyzmowi (tak jak i część wcześniejszego sprzeciwu) niż katolickości.
    Te 90%, a nawet zapewne trochę więcej, to Polacy, którzy uznają kościelny monopol na uroczystości symbolicznych — powitania dziecka (chrzciny), dorastania (pierwsza konunia), zawarcia małżeństwa i pogrzebu. (A widziałem taki obrazek kilka miesięcy temu — dwie młode matki, wychodząc z kościoła tuż po chrzcie dziecka jednej z nich, rozmawiają sobie o tym, jak skutecznie odczyniać uroki, by ktoś ich na dziecko nie rzucił…) Zwłaszcza, że w wielu przypadkach wystarczy nacisk odległej osoby w rodzinie, by zrobić to ‚po katolicku’ — to po prostu także przejaw konformizmu. (Zresztą tak samo jak biskup święcący nowo otwartą halę, czy urząd…)
    Oczywiście, to co widzisz na blogach także nie jest reprezentatywne — dostęp do internetu (i formy jego wykorzystania) nadal u nas jest powiązany z wykształceniem, zamożnością, miejscem zamieszkania. Niemniej, już dzisiaj potęga Kościoła jest głównie malowana, a odwołania do 90-95% katolików mają raczej na celu dodanie animuszu i dobrego humoru.

  128. Kilka zdjęć na niedzielę. http://www.nobeliefs.com/nazis.htm

  129. zezowaty, 22.22. Kościół jest zbyt bogaty aby z nim w Polsce wygrać. Przez wieki nagromadził, w sumie nakradł bogactwa, które teraz umiejętnie pomnaża organizując profesjonalne agendy ekspertów jak Opus Dei lub Legion Chrystusa. Dla Opus Dei występującym pod przykryciem Eureko zapłacimy teraz 30 miliardów za frajer. Z winy Buzka, Krzaklewskiego i Solidarności. Powinni za to być oskarżeni. W zamian z okazji ponurej rocznicy już wystawiają piersi do orderów. Kościół stanowi potęgę propagandową w mediach elektronicznych prasie i książkach. Wizyta na targach książki pozostawia wrażenie , że połowa wydawnictw jest własnością kościoła. Dodając do tego ciemnotą ludu polskiego, stopień sprania mózgów, lenistwo elit i wazeliniarskie tchórzostwo polityków, nadzieja na pozbycie się wpływu kleru jest złudna. Nie na nasze życie. Pojawiający się zalążek Zapatero jest w w samym zarodku niszczony, wyszydzany i zohydzany także przez wydawałoby się elity dziennikarskie nie szukając daleko.

  130. Tak bylo, ‚Priests giving the Hitler salute’. Ale polski ciemny lud jest za glupi by to zrozumiec.

    Hitler mial wielkie plany dla Watykanu. Watykan mial byc przeniesiony do III Rzeszy skad pod patronatem SS ‚slowo boze’ mialo byc dalej rozpowszechniane.

    W zamian za poparcie kosciola Hitler wprowadzil podatek na kosciol. Ten podatek do dzisiej obowiazuje na terenie Niemiec.

  131. @ 5-latek
    Pytasz jak 5-latek, i odpowiadasz jak 5-latek.

    @ absolwent
    Zaprawdę powiadam Ci, nieźle Cię pogięło.

    @ Slawomirski
    Oj, Sławomirski.

  132. dziekujemy JASNY GWINCIE. Bronek jest z pewnoscia przykladniejszym katolikiem niz Jarek, ale Jarek – podobnie jak Adolf – przechytrzyl Bronka, Romka, Andrzejka i Marka w orszaku do biskupich lask.Tacy cwani, a jednak tego nie dostrzegaja.Pewnie mniemaja ze nie ma innych oprocz siebie cynikow.Ale czekajmy na dalszy rozkwit uczuc Jozka z Przemysla do Jarka, Staszka z Mszany Dolnej i Leszka z Oliwy.O uczuciach Tadzia wszyscy wiemy. Na nasze szczescie Jarek nie ma do dyspozycji Ernsta, Hermanna, Heinricha i Josepha – i tu lezy jego pogrzebany pies.

  133. Cytat: „hierarchowie notorycznie gwałcą rozdział Kościoła od państwa, co i rusz ingerując w nie swoje sprawy, jak choćby w bieżące wydarzenia polityczne, projekty ustaw (np. medialnej) itp.”

    „Nie swoje sprawy”?

    A od kiedy to przestaliśmy być obywatelami łaskawco?

  134. Do „Janusza” i „Artura” – in gremio

    „Januszu” – antyklerykał – to chcesz mnie od razu zdołować, poniżyć (bo w Polsce to epitet w powszechnym „obrocie”), zakwalifikować, ocenić i zaszufladkować ? Iście po chrześcijańsku i z miłością bliźniego a’la Kazanie na Gorze. Zawsze powtarzam, że zaangażowanym i prawdziwym katolikom w Polsce miłość bliźniego kapie zawsze z kłów jak wilkowi ślina.

    A teraz ad rem: Duchowość, religia to nie instytucja, to nie grupa wyznaniowa, to nie kościół. To dwie różne, diametralnie antynomiczne, sprawy. Religie (a tym bardziej ich emanacje – czyli instytucje) rodzą się, wzrastają, potężnieją, panują, doznają przywileju starości, obumierają i znikają z powierzchni Ziemi (a ich echa pozostają jeno w ludzkiej świadomości pod postacią jakichś obrzędów, jakichś pielgrzymek do miejsc świętych dziś i czczonych dziś, a pamiętających to „sacrum” minione). Nawet w Waszej umiłowanej religii katolickiej i tradycji Kk takich rytów, takich obrzędów, takich miejsc są tysiące: np dlaczego w Efezie (431) na IV Soborze Powszechnym ogłoszono- dopiero IV wieki po J.Chrystusie – Marię „Theotokos” (Matkę Boga) ? Bo w tym Efezie od wieków czczono Matkę Ziemię, dobrą boginię która rodzi życie: zwano ją różnie, zależności od epoki – Kybele, Artemida, Izis, Asztarte itd. A pielgrzymki do miejsc świętych – to wypisz wymaluj tradycja „dionizjów” i saturnaliów z epoki hellenistycznej itd. itd.
    Chrześcijaństwo też to czeka – tak jak kult Amona w Egipcie, Hutzchiloptzli w Meksyku, Baala w Kanaanie, Zeusa w starożytnej Helladzie, Manitou na Preriach w Ameryce płn. czy Wirakoczy w Peru. Taka po prostu kolej rzeczy – Wy tego nie jesteście w stanie pojąć, bo „wierzycie”, a wiara jest ślepa i anty-racjonalna,nie empiryczna, nie-udowadniana. Wyznawcy Manitou też tak wierzyli, tak samo jak czciciele Amona w starożytnym Egipcie czy Marduka w Babilonie. Ograniczony krąg pojęciowy…..
    „Januszu” – widzę, że postępujesz w swym myśleniu i stawianiu tez wg. recepty św.Augustyna – bez Kościoła nie ma zbawienia. Czyli automatycznie „wykluczasz” innego, obcego, tego kto nie należy „do Twojego plemienia” (czyli kręgu Twej prawdziwej wiary), jak Ci to zarzuca słusznie zresztą „bywalec – 2”. I na tej właśnie dewizie Kk przez wieki budował swoją hegemonię, popartą mocno „brachium saeculare”. Na podstawie tej działalności popełniono wiele zbrodni, odrażających (masowych, okrutnych, tragicznych i haniebnych zarazem) i nie mieszczących się w dzisiejszym kanonie cywilizacji zachodniej. I tu – to do „Artura” – właśnie te „obsobaczane” powszechne dziś totalitaryzmy XX wieku czerpią swe korzenie, swoje źródła, swoje jestestwo. Jeśli kultura Zachodu jest chrześcijańską (jak powszechnie się mówi – ja osobiście z tym się nie zgadzam, bo na nią miały wpływ zarówno judaizm, islam czy pogańskie wierzenia naszych przodków) to eo ipso owe totalitaryzmy będąc in gremio wytworem myśli zachodniej, jej tożsamości i tradycji, historii i polityki, zagadnień społecznych itp. są też przedłużeniem wpływu chrześcijaństwa, jego „dorobkiem” w tej materii. A ponadto – Drogi „Arturze” i „Januszu”: idea „narodu wybranego” przejęta od mozaizmu przez chrześcijaństwo, tak istotna i znacząca dla jestestwa chrześcijaństwa wyrządziła wiele złego w kulturze europejskiej – i nadal wyrządza – w świadomości wiernych, zwłaszcza mających władze: czy PiS nie jest formą „narodu wybranego” (i tak się zachowują jego zwolennicy) ? czy „rodzina Radia Ma-ryja” nie jest tym samym (i nie tylko werbalnie) w Kościele ? Czy Kk nie uważał przez wieki siebie za właśnie „naród wybrany” przez Boga, a „Innych” w taki razie można było niszczyć, zabijać, palić i dekapitować ? Czy „komuniści” (a tak na prawdę to – bolszewicy, a wcześniej jakobini) nie uważali siebie też w pewnym sensie za „naród wybrany” i nie szli tą drogą wskazywaną przez wieki przez panujące totalnie chrześcijaństwo w Europie ? A „naziści” niemieccy – to też ten sam ciąg myślowo-skutkowy i sposób interpretacji świata.
    Bóg, idea, naród itp bzdety – to te same „schlagworty” i wytłumaczenia, stworzone prze nasz umysł celem uporządkowania otaczającej nas rzeczywistości i wytłumaczenia naszych działań..
    Pozdrawiam oraz polecam lekki dystans do „panów w czerni” (tzw. „sukienkowych” – dawniej zwanych dobrodziejami) i racjonalność w patrzeniu na świat.
    WODNIK53

    PS:
    1/”Januszu” – to do czego odwołałem się w poprzednim poście, a coś Ty tak skrytykował (nie mam się ponoć oglądać na „innych”) napisałem sam.
    Teraz pracuję nad esejem o wpływie właśnie chrześcijaństwa na tzw. „totalitaryzmy” XX wieku – idea „narodu wybranego” zajmuje w tym centralne miejsce, gdyż uważam tę ideę za podstawową w tworzeniu tych wypaczeń, masowych mordów i na skalę przemysłową w minionym stuleciu (był to wiek „pary i żelaza”, Forda i taśmy produkcyjnej – więc „śmierć” można też było „uprzemysłowić” i nadać jej formę produkcji jak u Forda).

    2/Pozdrowienia dla „Andrzeja” – gdzie można nabyć Twoją książkę ?

  135. W ostatniej „Polityce” w felietonie swoim,czyż by pan znalazł miejsce dla krzyża? Może bez takich podpowiedzi bo,
    jeszcze ktoś to zrealizuje.Kraj obstawiony krzyżami jak mało który,a jeszcze nie wszędzie stoją.A idąc tropem, jeszcze są przyczółki najdalej wysuniętych rubierzy na wschód, zachód, północ i południe. Może tam już krzyże stoją? Na zenicie jest, teraz jeszcze został nadir. Chociaż PKiN tyle lat się broni to może iteraz się wybroni.

    Pozdrawiam

  136. ksiadz Edward jest rzecz jasna OBYWATELEM i nigdy nim byc nie przestanie. Podobnie jak hydraulik RYCHO spod Sieradza, ale w odroznieniu do ks.Edwarda pan Rycho nie udaje swietego, bierze forse sa wykonana robote a nie za frajer, sypia legalnie ze swoja Justyna, a rezerwowa (ewentualnie) kochanke, nie wystawia do wiatru, gdy przydarzy sie klopot.W izbie wytrzezwien tez czasami bywa, bo na codzien nie paraduje w sutannie.

  137. Ten podatek do dzisiej obowiazuje na terenie Niemiec…..

    Szkoda ze nie ma odwaznego by go wprowadzic w Polsce – likwidujac ” co laska ”
    Okazalo by sie wtedy ile w rzeczywistosci mamy w Polsce katolikow ….

  138. Świadczenia państwa na rzecz kościoła, mogą być znacznie wyższe – może nawet dwukrotnie. Samorządy lokalne, oraz różne instytucje państwowe, jawnie i po cichu obdarowują K.K. często księgując te datki, tak że nie wynika iż to kościół dostał.
    Jeszcze dwa zdania o Kardynale Dziwiszu.
    Wyniósł relikwie na wieżę Wawelską i odprawił tam modły, aby powódź omineła Polskę – co za skuteczność.
    Pozwolił postawić pomnik Kardynała Dziwisza i sam osobiście go poświęcił – co za skromność, (ciekawe ile wzioł za pokropek).

  139. the mentor pisze:
    2010-08-20 o godz. 07:27
    „Rzad musi odpowiedzic przed sadem za przekrety KK. Jezeli Napieralski jest powaznym politykiem ponwinien zaskarzyc rzad do Trybunalu Konstytucyjnego za ustepstwa wobec KK. I odwolywac sie nawet do Strasburga jezeli bedzie potrzeba.”

    Moj komentarz

    Autora wiedza o konstrukcji ustroju w państwie demokratycznym jest nikła skoro uważa, że można „zaskarżyć rząd do TK”.

    1) Trybunał Konstytucyjny nie jest od rozpatrywania poczynań rządu, tylko od orzekania o zgodności ustaw (i praw niższego rzędu) z konstytucją.
    Do TK nie można wnosić skarg na kogokolwiek. TK nie orzeka o winie, tylko o zgodności norm prawnych od najniższych aż do konstytucji oraz umów międzynarodowych.
    Każdy obywatel lub grupa obywateli ma prawo wnieść do TK skargę konstytucyjna, której przedmiotem może być wyłącznie niezgodność aktu normatywnego z konstytucją.

    2) Od orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego nie można się odwołać do Strasburga, ani gdziekolwiek indziej, ponieważ są te orzeczenia ostateczne.

    Proste? Autorze zapamiętaj to raz na jutro, nie zamulaj bloga swoją ignorancją.

    Pzdr, TJ

  140. @ WODNIK53

    To twoje „zawsze powtarzanie” to się nazwa natręctwo – nic groźnego, tylko nerwy… Na początek spróbuj nie powtarzać i powiedzieć czasem coś innego, niż stado, np. że klerykał, ksiądz, hierarcha, biskup, katolik, wierzący – to są dziś w Polsce epitety.

    A teraz, jak powiadasz niewiadomo dlaczego – ad rem:
    koszałki opałki opowiadasz, kompletnie bez ładu i składu. Coś tam gdzieś kiedyś liznąłeś, jakieś dzwony usłyszałeś z głębi, ale musi ponad siły było, gdyż kompletnie Ci się wszystko pomieszało: Manitou ze św. Augustynem, naród wybrany z przebranym transwestytą, Heraklit z Efezu z Sedesem z Bakelitu – powróciłeś do stanu pierwotnego, chaos zapanował w twojej głowie. Jednak nie bój nic, teraz wszystko przed Tobą, trzeba Ci tylko wiary, bo jeśli istotnie stanowimy Jego obraz i podobieństwo, to w siedem dni i Ty możesz z tego twego mentalnego burdelu stworzyć całkiem poukładany świat.

    PS
    Cieszę się, że podjąłeś indywidualną pracę organiczną, nie ustawaj w wysiłkach, smaż eseje i co tylko, a dasz radę. Już zdarzają Ci się całkiem sensowne zdania, tylko przez te twoje natręctwa zaraz mieszasz groch z kapustą. Trzymam za Ciebie kciuki 😉

  141. ksiądz Edward, godz.11.03

    Gdyby księża byli prawdziwymi obywatelami kraju w którym mieszkają, placili by podatki, tak jak każdy obywatel. A kler odprowadza swoje podatki do Watykanu /świętopietrze/ i jeszcze żąda dotowania przez Państwo Polskie.

  142. Janusz
    Pana twierdzenie, ze etyka i moralnosc sa produktem katolicyzmu jest historycznie bledne. Pojecia etyka i moralnosc byly juz znane w starozytnosci. Sa one jedna z podstaw funkcjonowania ludzkich spolecznosci.
    Oczywiscie nie byly to zawsze dokladnie ta etyka i moralnosc, ktore sa obecnie wiodace w naszych zachodnich spoleczenstwach. Pojecia te przeszly wraz z postepem cywilizacyjnym wiele przemian a nawet rewolucji.
    Te zmiany nie oszczedzily takze takze etyki, moralnosci i zachowan KK.
    Obecnie nikt w KK nie jest juz sklonny do nawracania ogniem i mieczem, prowadzenia wojen religijnych, palenia czarownic, albo profitowania z niewolnictwa. KK byl nawet zmuszony w ostatnim stuleciu do akceptacji daleko idacej emancypacji kobiet w spoleczenstwie cywilnym, sam pozostal jednak bastionem paternalizmu.
    Postep moralno-etyczny i polityczno-obyczajowy, ktorego szczescie mielismy doznac, jest cywilizatorskim dzielem zachodnich spoleczenstw cywilnych. Udzial KK w nich juz ze wzgledu na partykularne interesy kosciola jest znikomy, albo zaden.
    Nie sadzi Pan tez, ze Pana opinia, ze jedynie niesmiertelna dusza i obawa przed ogniem piekielnym sa gwarantem etycznych i moralnych zachowan, uraga dzielu Naszego Stworcy, ktory wyposazyl nas w wolna wole i stworzyl „na swoj obraz i podobienstwo”.

  143. Szanowny Wodniku 53.
    Nie wiem gdzie można nabyć książkę „Andrzeja” ale przeczytać można ją tu http://humanizm.free.ngo.pl/papiez.pdf
    Pozdrawiam, Nemer

  144. Janusz
    Nawet 5-latkowi odpowiedziec nie potrafisz ? A moze tej odpowiedzi sie boisz bo co by zostalo z Twoich argumentow -Powiedzial je wyslannik papieski a zoldacy brodzili w krwi przez trzy dni.
    Pewnie tego wymagaly ich dusze // ktos tu pytal czego wymaga dusza//

  145. Religia jest zrodlem moralnosci.
    Podczas procesu sadowego o prawo do majatku ziemskiego dominikanie przysiegali ze stoja na swojej ziemi.
    Ta swoja ziemie wsypali do butow przed zeznaniem pod przysiega.
    A jednak sprawa sie rypla.
    Wiec jak to jest z tym zrodlem moralnosci?

  146. Czcigodny Ksieze Edwardzie,
    Jestescie oczywiscie obywatelami, ale nieco innj kategorii. Nie pierwszej, nie drugiej, ale kategorii super-duper-ekstra. Stad nie obowaizuja Was rozne ciezary, ktore reszta musi dzwigac jak, za przeprozeniem, krzyz Panski – jak placenie podatkow, naprawa na wlasny koszt dachu, nawet od placenia mandatow za jazde po pijanemu tez czesto jestescie zwolnieni z tego co czytam.
    Te wszystkie super-duper-ekstra przywleje nadalo Wam Panstwo – i to nawet w moim imieniu, szarego starego dachowca, ktory naprawde nie ma w tym zadnego interesu aby Wam uchylac niebios i uby Was utrzymywac w jako-takim komforcie. Wystarczy, ze utrzymuje schroniska dla naprawde potrzebujacych kotow.
    Ale nie szemram. W zamian natomiast prosze unizenie abyscie pozwolili Psnstwu ustanawiac prawa, ktore nie beda mnie dyskryminowaly, ktore pozwola korzystac kazdemu z dobrodziejstw wspoleczesnej medycyny
    i rozne takie niezbedne mi gadzety demokracji. W tym wybieranie przedstawicieli wladzy panstwowoej bez Waszego wtykania nosa w moje wybory. Zajmijcie sie praca diszpasterska wsrod tych, ktorzy tego potrzebuja. I wszyscy bedziemy szczesliwi, a Wy dalej bedziecie oplywac w dostatki.

  147. Nikt nie zwrócił uwagi na potwierdzenie sztuki opatrywania przez p. Passenta swoich felietonów świetnymi tytułami. Ten „Nie do wiary” przez swą wieloznaczność jest wręcz fenomenalnie trafny

  148. PAK

    „In 2007, 88.4% of the population belonged to the Catholic Church. Though rates of religious observance, at 52%[29] to 60%[30], are somewhat lower than in the past, Poland remains one of the most devoutly religious countries in Europe.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Poland
    —————————-
    podobne dane publikują różne międzynarodowe encyklopedie, a mam nadzieję, że jeszcze ich nie opanował o. Rydzyk czy ktos taki.

    Oczywiscie pisałem o identyfikowaniu się z Kosciołem,
    ulubiona dyskusja antyklerykałów nt. że polscy katolicy to żadni katolicy ( to co? naprawdę wolelibyscie żarliwych betonowych ortodoksów z Opus Dei?) nie ma sensu. Jesli ktos się aktywnie deklaruje jako katolik to najprawdopodobniej nim jest. Podobnie jak muzułmanin, czy kibic, czy, dajmy na to punk.

    Jeżeli zas rzeczywiscie w Polsce tak mało jest katolików, to skąd się wzięła wielka rola Koscioła i masowe poparcie przez miliony obywateli? To ci dopiero dziwne.

    Niestety (czy też całe szczęscie) jest to kraj katolicki i tyle. A kto powiedział, że europejski kraj katolicki miałby zamykać Kosciół w kruchcie wzorem francuskim, a nie współpracować i popierać wzorem niemieckim, czy amerykańskim. Historia, warunki wewnętrzne, mentalnosć trochę się różnią. Uszanujmy tzw. specyfikę miejsca.

  149. Janusz 10.19
    Piszesz że mnie pogieło.
    A kto ci dał prawo mnie oceniać. Flaszka Głodź ?
    Ciebie pogięło bardziej, faryzeuszu .
    Jak można być ślepym, głuchym i nierozumnym jednoczesnie ?
    I jeszcze jedno.
    Nie jestem ateistą. Jestem chrześcijaninem,wierzę w Boga, ale uważam że kosciół katolicki , ( zwłaszcza a Polsce) do chrześcijaństwa nie nalezy. Jest sektą czcicieli Szatana, trwa w nieustającym grzechu i zasługuje na wieczne potępienie. (i delegalizację !)

    Ksiądz Edward pyta od kiedy nie jest obywatelem.
    Od czasu kiedy nie płacisz podatków i wyłudzasz pieniadze.

  150. TJ pisze:
    2010-08-21 o godz. 12:40

    Przemysl co napisales. Sam sobie zaprzeczasz.

  151. Stefan (!5.05),

    „Nikt nie zwrócił uwagi na potwierdzenie sztuki opatrywania przez p. Passenta swoich felietonów świetnymi tytułami. Ten “Nie do wiary” przez swą wieloznaczność jest wręcz fenomenalnie trafny”.

    Hm, p. Daniel Passent to prawdziwy mag. Nawet jak mi się oczy kleją ze zmęczenia, mogę bez trudu wskazać siedmiu umizgających się oponentów, którzy tylko czekają żeby zechciał łaskawie wyciągnąć w ich kierunku rękę do chrześcijańskiego pocałunku.

    Janusz,

    Ty chyba jesteś absolwenten powszechnej szkoły koranicznej (napewno nosisz ze sobą granaty).
    Po tym co napisałeś jedynie absolwent udzielił Ci merytorycznej odpowiedzi.
    Uważaj, on, przed napisaniem odpowiedzi, zwykle sprawdza IQ oponenta.

  152. „Januszu” – kończę bo chcę Ci oszczędzić wstydu. Twoja wiar, jak każda inna – w Mahometa, Jezusa, Manitou czy Buddę nie interesuje mnie w ogóle. Jesteś pyszny i dlatego grzeszysz – wg. podstawowych zasad swojej wiary. Więc jak Ty jej nie cenisz, nie potrafisz adherenta przekonać tylko go poniżasz, obrażasz i wyklinasz (oj, potraficie to, potraficie chrześcijanie !!!) to szkoda moich słów dla takiego „geniusza wiary religijnej.
    Myślę, że Wasz Jezus (Jezus-człowiek, historyczny i realny) wstydziłby się takich wyznawców. Zresztą ktoś kiedyś rzekł, iż gdyby Jezus zawitał do kraju nad Wisła i 0drą to Macierewicz i s-ka od razu by go ukrzyżowali powtórnie. Oczywiście z miłości bliźniego i wg wskazań wiary katolickiej. A Ty „Jasiu” zapewne byłbyś w tym tłumie przed Piłatem/Antkiem M. wrzeszczącym „ukrzyżuj, ukrzyżuj”.
    Żegnam – bez pozdrowień bo „szkoda howoryty”.
    WODNIK53

  153. Z rozbawieniem przeczytałem dziś w GW, że aktyw malopolskiej PO (przypomnę – partii liberalnej) kleci list milosny do małopolskich proboszczów deklarujący nie tylko ich gorące uczucia ale również wsparcie potrzeb parafialnych w zamian za poparcie kk w samorządowych wyborach. Jak widać organizacja prowadzona żelazną ręką przez wielebnego Gowina niewiele sobie robi z nastrojow antyklerykalnych w kraju. List ma być osobiście wręczany proboszczom przez terenowy garnitur aktywistów liberalnych
    Szersze omówienie listu wasalnego pod linkiem
    http://wyborcza.pl/1,75248,8277374,PO_zaniesie_listy_do_proboszczow.html
    Pozdrawiam

  154. Jeśli w Polsce zanosi się na państwo wyznaniowe, to co mają powiedzieć na swoją codzienną rzeczywistość intelektualiści w Izraelu. Musi to być dla nich jakiś horror. Tymczasem, jak się dowiaduję, współcześni Żydzi nie mają najmniejszego problemu z tym, że Izrael jest de facto państwem wyznaniowym. Z ideą by religią państwową Izraela uczynić judaizm, flirtowało tzw. porozumienie status quo Ben-Guriona z 1948 roku. Poza tą kruchą podstawą prawną kwestia państwowego charakteru judaizmu nie jest nigdzie ustawowo domknięta, nie może być, zważywszy obecność trzech globalnych religii na niewielkim spłachetku lądu, jakim jest Izrael. Mimo to nikt zdrowy na umyśle nie wyrywa sobie w Izraelu włosów z głowy na widok symboli religijnych w urzędach państwowych i publicznych. Gwiazda Dawida i menora są tam wszechobecne, poczynając od Knesetu, a kończąc na żłobkach. Do życia codziennego wprowadzono język ksiąg religijnych, hebrajski stał się mową sześciomilionowego ogółu. W instytucjach państwowych i w wojsku przestrzega się rygorystycznie religijnych przepisów przyrządzania posiłków. Ślubów i rozwodów udzielają wyłącznie rabini. Mieszane małżeństwa czasem nie mają „letko” na Ziemi Obiecanej, jeśli pragną być żydowskie w całości, a nie tylko w jednej drugiej. Nie jest też „letko” w szabat, kiedy nie wolno się nawet przejechać samochodem.
    Wszystko to jest pochodną bezprzykładnego przywiązania do religii, która dla tych ludzi zawsze była prawem. Bez tysiącleci upierania się przy takim pojmowaniu siebie, nie byłoby dzisiaj ani Żydów, ani państwa żydowskiego.

    Polacy wybili się po raz drugi i pół na niepodległość* na bardzo podobnej zasadzie, choć wszystko na szczęście trwało krócej. Nie byłoby Polaków i III Rzeczpospolitej, gdyby nad Wisłą nie przetrwał Kościół, a z nim duch polskości. Katolicyzm jest jedyną polską instytucją, która trwa nieprzerwanie od 966 roku, poprzez wszystkie trzy Rzeczpospolite. Takich rzeczy nie wyrzuca się na śmietnik jak stary siennik. Nie mamy nic innego, co by trwało tak długo, oprócz samych siebie. Między Izraelem a Polską, nie licząc dysproporcji wieku, jest tylko jedna zasadnicza różnica, ta mianowicie, że u nas zasada zachowania poczucia tożsamości jest jakby w mniejszej cenie. Gdyby w Izraelu ktoś zaczął kwestionować status quo na linii państwo-Synagoga, natychmiast zostałby uznany za wariata i po prostu pozostawiony samemu sobie. W Polsce jest na odwrót, ktoś taki niezwłocznie zapraszany jest do największych studiów telewizyjnych i ewentualnie może mieć kłopoty towarzyskie, jeśli w pierwszych słowach swego wystąpienia nie ogłosi na cztery strony świata, że Kościołowi katolickiemu za wkład dziejowy już dziękujemy.

    Nie jestem chyba oszołomem** i potrafię sobie wyobrazić Izrael i Polskę bez religii i tożsamości. Uważam nawet, że bez tych gorsetów może byłoby lepiej i człowiek mógłby w końcu odetchnąć pełną piersią. Sęk w tym, że w ślad za tą rozsądną refleksją od razu przyplątuje mi się do głowy pytanie: Tylko czym oddychać pełną piersią, jak się jest ni tym, ni owym? Pragnąc być błyskotliwy, odpowiedam sobie: Po prostu powietrzem. Ten drugi głos jednak nie daje za wygraną: Sam to wymyśliłeś? Odpowiadam mu, że sam, ale nie mówię prawdy. W rzeczywistości bowiem jest to życiowa dewiza naszego blogu, która najwidoczniej przeszła na mnie drogą osmozy. Cóż, nie każdy może być oryginalny.
    _____________________________________________
    *Po raz drugi i pół, bo PRL trudno liczyć za cały raz.
    ** Jak mam być oszołomem, skoro jestem niewierzący.

  155. Janusz:
    – ,,etyka i moralność są produktem katolicyzmu” – bełkot. Są produktem cywilizacji, tak, jak katolicyzm.
    – ,,klerykał, ksiądz, hierarcha, biskup, katolik, wierzący – to są dziś w Polsce epitety.” – zastanów się, co napisałeś, myśl powoli, a jeśli dojdziesz do wniosku, że to prawda, zadaj sobiepytaniedlaczego do tego doszło?
    Darwin w swojej pracy, nad którą pracował – niech będzie, że 20 lat zawarł więcej dowodów na poparcie swej tezy, niż KRK przez 2000 lat na udowodnienie, że Chrystus istniał. Nie wspominając o bogu (jakimkolwiek). Daj se Pan spokój, idź Pan pod krzyż i resztę wpisów adresuj do boga i jego rozbudowanej świetej rodziny.

  156. @ 5-latek
    Już dobrze dziecko, nie tup więcej nóżkami i nie zaciskaj rączek w piąstki, zaraz zrobimy giligili, o – giligili. A teraz idź spać, a dorośli tu sobie troszkę porozmawiają.

    @ Bywalec 2
    Nigdzie nie napisałem, że etyka oraz moralność są produktami li tylko katolicyzmu. Już wiele tysięcy lat przed chrześcijaństwem były na świecie inne, znane nam religie – mówiłem jedynie, że „etyki i moralności rzeczywiście nie mogłoby być bez religii, gdyż to religia jest ich źródłem, a nie na odwrót.” Religia mówiłem, a nie katolicyzm.

    I żaden, jak Pan pisze „Postep moralno-etyczny i polityczno-obyczajowy, ktorego (jakoby) szczescie mielismy doznac, jest cywilizatorskim (a cóż to za diabeł?) dzielem zachodnich spoleczenstw cywilnych.” nie istnieje. Nie ma czegoś takiego, jak moralność i etyka społeczeństw zachodnich, przeciwnie, jest amoralność i absolutny brak etyki, a przejawia się na przykład w powszechnym kłamstwie jako normie, w akceptowaniu barbarzyńskich wojen dla zysku, czy masowych mordów live, pt.” Płynny Ołów”, albo finansowej szulerni globalnych pasożytów i złodziei.

    Dziełu Naszego Stwórcy to urąga pański zachodni „Postep moralno-etyczny” .

  157. Czym więcej władza ma kłopotów tym więcej może Kosciół od niej wytargować. Taka zasada przyświeca naszym pasterzom od wieków i w przypadku krzyża, Wawelu, zwrotu mienia, katechezy, polityki wewnętrznej, zagranicznej, ustawodawstwa jest tak samo. Kościół, gdy przed wiekami stracił władzę formalną nauczył się rządzić z tylniego siedzenia. Szczyt obłudy osiąga wtedy, gdy zasłania się pozorną swoją niemocą. Nie mogą przenieść krzyża, nie mogą zabronić judzić rozmaitym szamanom. Najbardziej shierarchizowana instytucja świata jest bezsilna w stosunku do grupki fanatyków?

    Coś się jednak chyba przełamało. Obłuda i zakłamanie zaszło za daleko. Pytanie tylko na jak długo.

  158. Ksiądz Edward pisze:
    2010-08-21 o godz. 11:03
    Skoro zagościł tu ksiądz, mam kilka pytań:
    1- Wobec jakiego państwa jest Pan lojalny?
    2-Czy śluby posłuszeństwa i służba w formacji mundurowej, zdyscyplinowanej- a więc z założenia niedemokratycznej, nie wpływa na Pana sposób zapatrywania na świat?
    Fraza z Haszka- „cywile są zawsze podejrzani” może się odnosić do zapatrywań Pańskiej korporacji zawodowej……
    3-Jakie ciężary związane z obywatelstwem TEGO kraju Pan ponosi osobiście?
    4-Czy żyje Pan zgodnie z głoszonymi poglądami?

    Krzewicie podobno miłość bliźniego od 2000 lat. Efekty nieco mizerne…..
    Kropicie co popadnie za ciężkie pieniądze- „Minimal” kosztował 50 000 zł !!
    a gwarancji żadnej. Hala w Chorzowie i tak się zawaliła pomimo pokropku.
    Klamry z „Gott mit Uns” nie pomogły hitlerowcom.
    Jedno trzeba przyznać, sprzedawać towar bez gwarancji tak długo, łudzić i mamić naiwnych w takiej ilości, nie każdy to potrafi………

    Gdyby jeszcze nie hipokryzja i próby narzucania swego światopoglądu innym, nie interesowałbym się tematem, zgodnie z zasadą żyj i daj żyć innym. Jednak zbyt często wkraczacie na prywatne podwórka.

  159. Kilka słów o wykreowaniu racjonalnej drogi do ustanowienia przejrzystych stosunków Kościół – państwo.

    Pierwszym krokiem do unormalnienia pozycji Kościoła hierarchicznego w państwie powinno być stworzenie przejrzystości finansowej tej instytucji.

    Instytucje kościelne mają osobowość prawną, ich personel duchowny i laicki powinien być w takim samym stosunku pracy do instytucji, jak wszyscy inni pracownicy najemni i powinien posiadać obowiązki podatkowe określone spójnym, jednoznacznym prawem, a podmioty prawne kościelne powinny zdawać oficjalne sprawozdania finansowe dla urzędów podatkowych (lub innych?), aby ograniczyć występowanie nieformalnych układów finansowych takich, jak ujawnione zostały w aferze „Stella Maris” w Trójmieście, w której sprytni biznesmeni prali kasę w kościelnej oficjalnie zarejestrowanej instytucji i odpalali dolę diecezji.

    Drugi krok, to realne zawężenie autonomii prawnej kościoła do spraw kanonicznych i to takich, które nie wywołują sprzeczności z prawem powszechnym. Nie może mieć miejsca np. powoływanie się instytucji kościelnych w przypadku naruszenia prawa przez duchownych na pierwszeństwo dochodzeń wewnętrznych przed działaniami organów ścigania państwa.

    Pierwsza sprawa, najtrudniejsza do rozwiązania, to kontrola przychodów i wydatków. Dotychczas kler jest opodatkowany na zasadzie ryczałtowej, a obrót pieniężny na styku Kościół / podmioty gospodarcze jest mało przejrzysty.

    Należałoby zwiększyć transparencję, wprowadzić kontrolę przychodów i wydatków oraz deklaracje majątkowe.

    Ale tu jest szkopuł. Przedtem należałoby wprowadzić powszechne coroczne deklaracje majątkowe dla ogółu obywateli oraz uściślić kontrolę nad szarą strefą, ściągalnością podatków, itd. jako działania dotyczące wszystkich instytucji i obywateli.
    Bez tego każdy ruch w stronę Kościoła będzie traktowany jako nadzwyczajne prześladowanie finansowe, niemoralna ingerencja fiskusa w sprawy instytucji dobra publicznego podczas gdy miliony szarostrefowiczów grają państwu na nosie wykpiwając się z należnych opłat, ukrywając część działalności gospodarczej.

    Kontrola majątku duchownych jest bardzo trudna, ponieważ prawie wszystko to, z czego korzystają księża (samochody, inny sprzęt, nieruchomości) jest własnością instytucji, a nie ich prywatną. W pewnym sensie jest to majątek pracodawcy, który oni wykorzystują do pełnienia posługi duchowej. To samo jest z przychodami prywatnymi. Trudno je rozdzielić od przychodów instytucji, tak jak trudno odróżnić używanie auta (w tym paliwa) do celów służbowych od pożytku prywatnego.
    Z tego powodu księża w kontekście podatków są „na ryczałcie”. Tak jak wiele firm prywatnych.

    Projekt ustawy o deklaracjach majątkowych dla obywateli był już dwa razy dyskutowany w parlamencie. I co z tego wyszło? -Sprawie ukręcono łeb. Brak woli. A co jest przyczyną braku woli parlamentarzystów? -Prywatny interes.

    Niestety tradycje polskiej demokracji pochodzące jeszcze z epoki szlacheckiej, to struktura władzy w bardzo dużym stopniu oparta na prywatnym interesie – z silnymi skłonnościami do oligarchizacji. Np. przed wojną nie mówiło się, że ktoś wziął łapówkę, czy chabara, tylko „dostał gratyfikację”. Obce słowo stępiało szkodliwość czynu, dodawało magii, mąciło wrażliwość moralną. Łapówkarz stawał sie osobą sprytna i zapobiegliwą, a jego nagroda godna zazdrości.
    Czyż tak sie nie dzieje z aferami sędziowskimi w PZPNie? 200 osób aresztowanych, kilkadziesiąt skazanych, a Prezes opowiada, że to incydentalne przypadki. Margines wyrozumialości w społeczeństwie jest gigantyczny, surrealistyczny.

    Dzisiaj jednym z najskuteczniejszych czynników, który ogranicza tę oligarchiczność jest kadencyjność i obieralność. Demokracja jest jedynym znanym, najmniej ułomnym i bolesnym mechanizmem, który potrafi utrzymać równowagę pomiędzy interesem publicznym a prywatnym.

    Można postawić pytanie – w którą stronę ta równowaga jest przesunięta w Polsce? Odpowiedź jest oczywista – na rzecz tego drugiego interesu.
    Dlaczego tak się dzieje? Pytanie na grube tomy rozpraw.
    Jedno można powiedzieć z dużą dozą pewności – aby to zmienić, potrzebne są lata pracy. Zbyt głęboko w naszej mentalności tkwi nierównowaga pomiędzy My i Oni (My, to mikrospołeczność, najczęściej rodzina, Oni, to ci którzy rządzą oraz inni, którzy są nam w zasadzie (na co dzień) obojętni.

    Jak powtarza to do znudzenia (na podstawie badań socjologicznych) prof. Czapiński – w Polsce pomiędzy rodziną, a narodem (państwem) jest prawie pustka. Co oznacza, że stopień zorganizowania (samoorganizacji) społeczeństwa, umiejętność współdziałania w dużej grupie, świadomość roli prawa w organizowaniu wspólnot, poszanowanie umów (w tym słowa danego publicznie), zaufanie do władzy oraz kontrola nad władzą są bardzo słabe.

    Dalej można dopisać proste uzupełnienie – także kontrola (w tym finansowa, np. przez rady parafialne) wiernych nad działalnością Kościoła jako instytucji publicznej jest nikła. I duchownym jest z tym dobrze, jeden kłopot z głowy. Cierpi na tym podstawowa wartość – rzetelność. Rzetelności nie da się kształtować w teorii, ją się buduje wyłącznie na przykładach. Takimi przykładami mogą być ogłaszane publicznie kościelne sprawozdania finansowe ze wszystkich szczebli.

    Następny problem natury ogólnej – jak Kościół jako instytucja niedemokratyczna może być wpisany, implementowany w ustrój demokratyczny?
    Nie da się łatwo odpowiedzieć na to zasadnicze pytanie. Pewna analogia istnieje, a mianowicie armia – instytucja hierarchiczna, autorytarna.
    W ustroju socjalistycznym dylemat ten załatwiała obecność dowódcy armii w Biurze Politycznym, czyli podległość armii decyzjom Biura, a w ustrojach demokratycznych konflikt demokracja / rozkazodawstwo został złagodzony poprzez zwierzchnictwo cywilne nad armią sprawowane przez ministra obrony narodowej (notabene w Polsce zasadę tę skopano dokumentnie przez udziwniony tytuł „zwierzchnika sił zbrojnych” przyznawany automatycznie prezydentowi przez konstytucję).
    Nie da się ustanowić zwierzchnictwa nad Kościołem, dlatego mówimy o rozdziale Kościoła od państwa.

    Kościół przez wieki (od mniej więcej IV wieku n.e.) ewoluował jako instytucja będąca w sojuszu z tronem i jednocześnie jako specyficzna władza – władza duchowa, nie przewidziana w żadnym modelu państwa przez teoretyków demokracji. Królom i cesarzom Kościół służył wsparciem, w praktyce współrządził (dalekie echo tej tradycji, to obecność w parlamencie II RP obieralnych z list partyjnych duchownych), najczęściej legitymizował.
    Przez wieki całe Kościół kształtowały dwie tendencje – udział we władzy świeckiej i konieczność budowy autonomii dla stanowienia posługi duchowej jako nie pochodzącej od państwa. Dziś ten pierwszy profit został zmarginalizowany, a ta druga konieczność przekształciła się w kulę u nogi, ponieważ zawinęła kościół w izolacyjny kokon, doprowadziła do skostnienia procedur, poprzez silne sformalizowanie hierarchiczności sparaliżowała tę instytucję decyzyjnie, odebrała sterowność, a poprzez bezsilność w oddzielaniu sacrum od profanum w działalności „cywilnej” pozwoliła na samowolę wewnętrzną – każdy proboszcz mógł przedstawiać swoją działalność podjętą z prywatnej inicjatywy jako krzewienie dobra.

    Autonomia Kościoła, to dzisiaj jego siła i słabość. Siła, bo zamyka świeckim dostęp do współuczestniczenia i tym samym (upraszcza) funkcjonowanie tej instytucji, a także ułatwia tuszowanie spraw trudnych, ukrywanie porażek. Słabość, bo hamuje modernizację niezbędną dla przystosowania kościoła do nowego społeczeństwa poprzez m.in. przesunięcie równowagi z akcentu na działalność nauczycielską dla społeczeństwa na współdziałanie z ludźmi oraz ułatwia szkodliwe działanie i bezkarność odrodnych jego synów, co rodzi zamieszanie, bałagan wewnątrz i co najważniejsze dewastuje, mówiąc współczesnym językiem, PR Kościoła.

    Oddzielenie Kościoła od Państwa większość blogowiczów utożsamia z jego natychmiastową marginalizacją społeczną. Powstaje pytanie, czy ateiści mają jakieś 10 przykazań do zaoferowania poza ujadaniem na wierzących i absolutyzowaniem nauki?

    Pzdr, TJ

  160. Janusz pisze:
    2010-08-21 o godz. 13:19
    KAŻDA grupa ludzi ma swój kodeks etyczny…
    To forma organizacji i stratyfikacji społecznej. Począwszy od Kodeksu Hammurabiego, skończywszy na kodeksie złodziejskim, mafijnym, Triad, czy danego kraju. Do pewnego poziomu rozwoju samoświadomości , występuje również czynnik metafizyczny, tłumaczący czy usprawiedliwiający fakty zaistniałe.
    Moralność w skali ogólnoludzkiej, jako wartość uniwersalna nie istnieje.

    Istnieją natomiast ogólnoludzkie cechy zachowań. Najkrócej- 7 grzechów głównych……
    Naczelną zasadą jest nie kop silniejszego, choćby leżał- bo może oddać….

  161. Coś o „naszych okupantach”….
    http://wiadomosci.onet.pl/2212698,11,placila_100_zlotych_za_pogrzeb_ksiadz_ja_wysmial,item.html

    Może takim biznesmenom założyć przynajmniej kasę fiskalną?
    Skoro są obywatelami, niech płacą JAKIEŚ podatki……..

  162. Kartka z podróży pisze:
    19-08-2010 22:54

    Masz 200% racji w tym co piszesz: i o rumianych, gładkich licach, jak pośladeczki noworodków, beztroskich purpuratów i konserwatywno-katolickich zachowaniach najważniejszych urzędników państwa oraz wszystkich partii w naszej ojczyźnie, w tym i naszej polskiej lewicy (kato-lewicy), że nic się nie zmieni. Nadal będzie tak jak dotychczas, bo establishment uzna to za najbezpieczniejszą opcję. Dla siebie. Ale naród zaczyna dostrzegać, że jest inaczej. Jeszcze słupki sondażowe, tak umiłowane (jak nasz kraj – z piosenki) przez naszych polityków, stoją w miejscu. Lecz droga KzP, zapewniam Cię, manifestacja młodości i radości na Krakowskim Przedmieściu to przysłowiowy kamyczek uruchamiający lawinę. Ozdrowieńczą dla Polski. Teraz pójdzie już gładko i łatwo. Młodzi, a oni teraz przejmą stery, mają dość kruchtowego zaduchu i neoliberalnych metod redystrybucji dochodu narodowego. Metody te w świecie już się skompromitowały. Jeszcze u nas realizowane są z samobójczą atencją. Styropian, jako materiał b, nietrwały już się zużył. Widać to po żenująco-kompromitujących obchodach XXX-Lecia Panny „S”. Panny – bo jakoś absztyfikantów zabrakło i pozostała rozpaczliwie samotną starą panna.
    „To idzie młodość, młodość, młodość!!!…..” Historia się powtarza oby nie jako farsa! Czy Pan Redaktorze D. Passent jeszcze pamięta wpis zaczynający się od tych słów? Teraz jednak chodzi o coś zupełnie innego.
    Pozdrawiam literata i podróżnika.

  163. Janusz pisze: 2010-08-21 o godz. 13:19 (w odpowiedzi Wodnikowi53 )
    ========================

    Dedykuje Panu…

    „Lepiej milczec, sprawiajac wrazenie, ze sie jest idiota, niz sie odezwac i usunac wszelkie watpliwosci.”
    (Mark Twain chyba (?))

    Bardzo Pan zabawny…

  164. @ TJ

    …Powstaje pytanie, czy ateiści mają jakieś 10 przykazań do zaoferowania poza ujadaniem na wierzących i absolutyzowaniem nauki?…

    A czy sami katolicy przestrzegaja tych swoich 10 przykazan, wraz ze swoimi nauczycielami? Czy tylko potrafia ujadac na niewierzacych i zmuszac ich do przestrzegania tego co sami nieprzestrzegaja!?

    PS. Caly tekst swietnie wywazony, tylko po co to zakonczenie?

  165. TJ pisze:
    2010-08-21 o godz. 17:36
    Zamiast dziesięciu, wystarczą trzy
    1- żyj i daj żyć innym
    2- nie czyń drugiemu co tobie niemiłe
    3- pamiętaj że akcja rodzi reakcję

    Na dobra sprawę, dalej jesteśmy przy Hammurabim- oko za oko ząb za ząb.
    Właśnie w Arabii Saudyjskiej sędzia szuka kliniki, która spowoduje paraliż uczestnika bójki. Sprawca będzie tak cierpiał jak poszkodowany……..

    Wiara powinna moim prywatnym zdaniem być „sanctum sanctorum” człowieka.
    Jego prywatną sprawą. Ostentacja nie służy niczemu. Zbyt wiele milionów ludzi zginęło obnosząc się, bądź narzucając, bądź nie poddając się wierze INNYCH.
    Najbardziej zaawansowana teokracja-Lamaizm- panowała w Tybecie.
    Obejmowała 30% społeczeństwa, niestety, nawet tam nie odniosła 100% zwycięstwa……

  166. Teresa Stachurska pisze: 2010-08-21 o godz. 10:37
    =================================

    Dziekuje serdecznie za link!

    Podziekowania szczegolne bo…
    Lat temu… ( no, wiele… ) wyrazilem sie w Posce o JPII per „…tepy doktryner”. Nie zostalo to przyjete ze zrozumieniem; wielu przyjaciol z mlodosci stracilem.
    Myslalem ze jestem jedyny taki radykalny; a tu okazuje sie ani nie pierwszy, ani nie jedyny…

    No i Bogu niech beda dzieki… moze nie wszystko jeszcze stracone…

  167. Dawna opozycja, dzisiaj rządzący, spłacają dług wdzięczności za pomoc i opiekę w czasie walki z PRL-em.Wśród księży niezależnie od szczebla istnieją próby łączenia przywódctwa religijnego z politycznym.A tutaj wybór jest ograniczony doktrynami kościoła jako instytucji.O tym,że tolerancja jest jedynym sposobem na zahamowanie ucieczki wiernyh przyjdzie się przekonać w następnych dziesięcioleciach.Tę bolesną lekcję zaczynają przerabiać kościoły katolickie na zachodzie.Malejący przychód z tacy zmusza do pogoni za innymi źródłami dochodu.Hasło bierz dopuki
    można obowiązuje powszechnie.

  168. Ksiądz Edward pisze:

    2010-08-21 o godz. 11:03
    ——————–

    „A od kiedy to przestaliśmy być obywatelami łaskawco?”
    ———————————-

    Szanowny Księże Edwardzie,

    z całym dla Waszej Waszości szacunkiem, ale akurat ksiądz na „cywilnym” blogu, mógłby uszanować wolność rozumu blogowiczów, i nie traktować nas tak samo, jak swoje owieczki” o zniewolonych wielopokoleniowo umysłach i duchowościach .
    Klasyka technik zniewalania narodów za pomocą religii , stosowanych przez mocarstwa polityczne, mówi jednoznacznie, że celem nr. jeden w początkowej fazie zdobywania „władztwa dusz ” danego narodu, polega na tym, żeby wmiarę szybko stworzyć „kadrę” duchownych wywodzących się z danego narodu, odbieranych przez tubylców jako swoich, co powoduje takie same przeniesienia w odbiorze , przez miejscowych-zniewalanych, reprezentowanej przez nich religii.
    Szeregowi księża wywodzący się z danego narodu, dzięki m.in. instytucji celibatu, też są dobierani do „posług kapłańskich”, i wdrażani do swojej misji, w trybie zniewolenia i poświęcenia się. Zaoferowane warunki naboru do „służby Bogu”, na wstępie selekcjonują kandydatów pod względem ogólnych predyspozycji, modyfikują psychikę tych osób w kierunku pełnego oddania się tej służbie, i wytwarzają w nich potencjał do wysokiej dyscypliny hierarchicznej. Im wyższe kręgio w hierarchii danej religii, tym inne rozumienie priorytetów w tej dziedzinie. Watykańskie elity widzą w swoim kościele tylko biznes i politykę, o baaaardzo elatycznych warunkach jej uprawiania.
    Im niżej w hiertarchii, tym więcej wiary w to co się czyni, z Bogiem włącznie.
    Wspomniana przezemnie na wstępie zasada stosowana podczas początkowych podbojów religijnych nowych narodów, w połaczeniu z bezwzględnie hierarchicznyą podległością „zmodyfikowanych ” dołów duchowieństwa/celibat i preferencja tylko mężczyzn na kapłanów to potężne atryuty/ w zestawieniu z globalnymi, polityczno-biznesowymi preferencjami zwierzchnictwa z Watykanu- obywatelswtwo szeregowych duchownych w danym kraju, czyni conajmniej relatywistycznym.
    Takie zdanie, jakie wypowiedziała Wasza Łaskawa Waszość/ „A od kiedy to przestaliśmy być obywatelami łaskawco?”/, dla osób oceniających rzeczywistość krytycznie, może być albo symptomem nieświadomości, albo triumfującego cynizmu…

    Pozdrawiakm,Sebastian

    —————————————-
    Jurek Cedro pisze:

    2010-08-21 o godz. 16:46
    ——————————-

    Szanowny Jurku Cedro,

    godząc się być nudnym do obłędu, pozwolę sobie zauważyć, że religia jest dla przetrwania narodów, spoiwem niezbędnym. Jako ateista, wierzę, że jeśli po obecnym etapie żywienia się wyzwolonych jednostek antyreligijnością/te same „soki trawienne”/ muuuusi!!! pojawić się adekwatne do oświecenia owych jednostek , każdego z osobna i w całych populacjach, jakieś „duchowe opium”. Jeśli nie pojawi się w porę, to nasza cywilizacja załamie się szybciej niż wykiełkują złudzenia o wszechmocnej cywilizacji naukowo-technicznej. Takie sprawy dzieją się jednak żywiołowo, i nikt nie jest w stanie tego zaprogramować. Można to lekko zostwaić przyszłym procesom społecznym.
    Przytoczone przez Ciebie przykłady , zwłaszcza ten o judaiźmie, są najlepszym przykładem na to co napisałem powyżej, bo nasz gatunek tak ma i już.
    Pomiędzy judaizmem a np. watykańskim katolicyzmem jest taka różnica, że judaizm jest religią narodu żydowskiego, i jego misją jest wyłącznie!!! dobro tego narodu. Watykański katolicyzm, ma na celu jedno dobro- dobro Watykanu. Władztwo nad ponad miliardem mieszkańców ziemi zapewnia jemu bolszewicka /większościowa/ orientacja. Liczy się jak najwięcej dusz, najlepiej biednych, bo w miarę wzrostu dobrobytu „owieczki ” mają więcej czasu na rozwój, ich wewnętrzne zniewolenie ustępuje przed rozwijającą się wewnętrzną wolnością i „religijność” ulata…
    Taki typ religii, jeśli ma podobne sukcesy do judaizmu w danym narodzie np. polskim, to jest to tylko obraz aktualnych sukcesów pańswa Watykan, w ponadnarodowych grach politycznych…

    Pozdrawiam,Sebastian

  169. @Księże Edwardzie z 11.03. Należy odróżnić wygłaszanie opinii przez kapłanów wszystkich religii o (u)stanowionych w kraju prawach od wpływania na decyzje konkretnych polityków. O nagannym nakłanianiu przez księży z ambon lub w listach pasterskich do wyboru konkretnych polityków lub partii nie wspomnę.
    Co innego dyskusja, co innego ingerencja. A biskupi i co bardziej bojowi proboszczowie nie poprzestają na zabieraniu głosu, lecz nierzadko ingerują. A gdy jest im politycznie wygodnie, powstrzymują się od zajmowania stanowiska. Nie wobec polityków, lecz nagannych, świętokradczych zachowań swoich owieczek, nad którymi pieczę ponoć Najwyższy im zlecił. Bywa, że są to zarazem politycy. Np. wobec tzw. obrońców krzyża, którzy de facto są sprawcami jego profanacji i w poczuciu bezkarności odmawiają posłuszeństwa swemu biskupowi. A także wobec polityków, którzy ich w tym bronieniu utwierdzają. Albo nawet wobec ks. Małkowskiego, który swymi nawoływaniami do ukarania śmiercią polityków sieje zgorszenie w narodzie.

  170. Lech pisze: 2010-08-21 o godz. 18:17
    n========================

    >>>Kartka z podróży pisze:
    >>>19-08-2010 22:54

    Gdzie jest ten komentarz? nie moge znalezc (przeszukalem ten i poprzedni wpis).
    Dziekuje z gory za wskazowke.

  171. Lechu, dzięki za sympatyczny komentarz. Choć nie jestem optymistą i myślę, że pozbywanie się garbu kk jeszcze długo potrwa tym niemniej tez mnie cieszy, że w końcu zaczęła się publiczna i ożywiona dyskusja jak to zrobić.
    Nie bardzo rozumiem co znaczą neoliberalne metody redystrybucji dochodu narodowego. W moim pojęciu, a mam tradycyjne (nie neo) liberalne przekonania redystrybucja dochodu powinna służyć rozwojowi społeczeństwa a nie zapewnianiu jego trwania w położeniu „przetrwalnika” przykościelnego jak dotychczas. Tak więc też widzę tematy do dyskusji na co głównie przeznaczać środki publiczne i ci najważniejsze jak dostosować to nieszczęsne panstwo aby mogło skutecznie tymi środkami zarządzać.
    Nie da się ukryć, że laicyzacja państwa, odspawanie od niego kościoła również będzie wymagać reformy panstwa – choćby w zakresie edukacji, przygotowania ludzi do wolności, którą uzyskają.
    To są olbrzymie problemy społeczne do rozwiązania, dotykające milionow ludzi a chyba brak jest ambitnych polityków, którzy by się chcieli tego zadania podjąć. Dlatego chyba nie wykazuję nadmiernego optymizmu
    Pozdrawiam serdecznie

  172. Drodzy Blogowicze !
    Muszę się przyznać – padłem ofiarą (jak chyba kilku dyskutantów) prowokacji ze strony niejakiego „Janusza”. To jest po prostu klon fanatyka i znanego >kontr-reformatora< made in oo.jezuici z Polski sarmacko-szlacheckiej o pseudonimie „Bobola”, a szalejącego onegdaj po Blogach „Polityki” (u D,.Passenta i A.Szostkiewicza). Ów prowokator działa jak „tajniak” Bretschneider z filmu czeskiego (rok produkcji – 1959) pt. „Przygody Dobrego Wojaka Szwejka” (wg.J.Haszka) gdy z przylepioną brodą i binoklem wykrzykuje w tłumie anarchistyczne i pro-serbskie hasła (dostaje za to „w łeb” od gawiedzi na praskiej ulicy).
    Nota bene – w tym filmie wspaniałe są role Hrusińskiego – jako Józef Szwejk i Kopeckyego – jako feldkurat Otto Katz (Haszek wspaniale opisuje „asdocjację feldkuratów” – a O.Katz i niejaki Latina są wypisz wymaluj „wykapani” jak abepe S.L.”Flaszka ” Głódź niemal stos lat później w III RP).
    No i tak doszliśmy do tematu o którym dyskutujemy.
    Ale ja kończę.
    Bye.
    WODNIK53

    PS:A podsumowaniem wszelkich dysput z fanatykami, fundamentalistami, dewotami, zaślepieńcami skwitować można jeno „szwejkowym” schagwortem:
    Był tak wspaniale ograniczony, tak czarownie głupi,tak przecudnie tępy iż jego życie było jedną bajką.

    I to byłoby na tyle. Amen !

  173. @ Sebastianie z 19.55
    Biję ci brawa, których świadkiem jest cała nasza będą na wakacjach rodzina

  174. Świetny tekst.
    Gratuluję odwagi, ponieważ w dzisiejszej Polsce trzeba mieć charakter, żeby coś podobnego napisać.

  175. Henryk, 19.52. pisze:”Dawna opozycja, dzisiaj rządzący, spłacają dług wdzięczności za pomoc i opiekę w czasie walki z PRL-em.” Czy mógłbyś bliżej opisać na czym ta walka z PRL polegała? Znam autentyczne relacje Dorna, u którego „kawiarnia, wódeczka i dziewczynki potem trochę powalczyło się z komuną”, oto cała treść, na której dzisiejsi władcy budują mity, etos kombatancki i rozglądają się za pomnikami. W wolnych chwilach liczą pieniądze te od Dziwisza i te na grobach matki. Warto także poczytać niektóre wspomnienia z okresu internowania, które wyglądają jak luksusowe wczasy zasobne w trunki , frykasy i obsługę biskupią. Spłacają także wielką daniną zachłannemu kościołowi. Niektórzy nazywają to wolnością, niepodległością lub suwerennością.

  176. WODNIK53 pisze:
    2010-08-21 o godz. 11:10

    „A ponadto – Drogi “Arturze” i “Januszu”: idea “narodu wybranego” przejęta od mozaizmu przez chrześcijaństwo, tak istotna i znacząca dla jestestwa chrześcijaństwa wyrządziła wiele złego w kulturze europejskiej”

    Mój komentarz

    Autor w zapale argumentacji przegiął solidnie.
    W jaki to sposób chrześcijaństwo miało przejąć ideę narodu wybranego od mozaizmu i niejako wcielić wiernych do niego, jak pisze dalej Autor („Czy Kk nie uważał przez wieki siebie za właśnie “naród wybrany” przez Boga”)?

    To mi wygląda na jakąś samowolkę teologiczną. Idea narodu wybranego była podjęta przez mesjanistów polskich, lecz nie przez chrześcijaństwo. I dzisiaj usłyszeliśmy w kontekście katastrofy smoleńskiej kilka głosów publicystów oraz duchownych o posłannictwie narodu polskiego. Stąd terminy – próba i męczeństwo.

    Z grubsza ujmując centralną ideą chrześcijaństwa jest Przymierze najpierw zawarte pomiędzy Bogiem i pierwszym przedstawicielem rasy ludzkiej Adamem, pośrednio z narodem wybranym, a następnie Nowe Przymierze zawarte poprzez śmierć męczeńską Syna Bożego jako Ofiarę i Odkupienie dla wszystkich ludzi.
    W Starym Testamencie i tylko tam Przymierze dotyczyło pośrednictwa konkretnego narodu wybranego. Nowe Przymierze dotyczy wszystkich.

    Pzdr, TJ

  177. wielokrotnie opisywałem wydarzenia z lat wojny we Francji los polskich górników którzy po wojnie wrócili do Polski z rentami francuskimi – Wskrócie przypomne wydarzenia. .
    W 1952 r dekretem PRL-u zabrano kościołowi majątki . Górnikom z Francji zabrano 2/3 wartości ich rent francuskich i t d …….O tym procederze jawnie złodziejskin w PRL-u piszę juz ponad 50 lat. PISAłEM WIELEKROĆ WSZCZEGÓŁACH . Red. D PASSENT prosił mnie o kontakt osobisty.- Przesłałem Panu Redaktorowi. materiały dowodowe – CISZA .
    w 1990 r nastąpiły wielkie zmiany polityczne. Kościołowi zwrócono z wielka nawiązka wszystkie dobra utracone w wyniku nacjonalizacji..O tym wielekroć były publikowane artykuły w POLITYCE.. Ksiądz Kardynał w Sejmie upominał się przywilejów dla polskich seminarzystów. Zwróciłem się z pismem do Kardynała J.Glempa opisując los mojej rodziny z lat wojny, , jak nasz ojciec we Francji wysłał mojego starszego brata SEMINARZYSTE na wojne z niemcami. itd……. za to w Polsce NAM zabrali duże pieniądze. O tym szwindlu pisałem niezliczone razy . Odpowiedż otrzymałem z Sekretariatu Prymasa Polski z dnia 27 sierpnia 2004 r że – W PRZYSZŁOŚCI NIE BĘDZIEMY ODPISYWALI NA KORESPONDENCJE , GDYŻ UWAŻAMY JĄ ZA ZAMKNIĘTĄ — POLECAJĄC BOGU.
    Dlaczego Ksiądz Kard. nie polecił polskich seminarzystów Bogu – a upominał się przywilejów W Sejmie ?. Los mojego brata SEMINARZYSTY i mojej rodziny z lat wojny nie interesuje GO..
    Polski Kosciół jest chory – to jest wielki bizness Wychowywałem się we Francji w duchu polskiego patriotyzmu i głebokiej wiary katolickiej . . Zyłem też blisko z księzmi francuskimi , o tym tez pisałem .Jaka wielka różnica jest między polskim a francuskim kościołem
    Korzystam z okazji i zwracam się do Prezesa SPRAWIEDLIWOSCI J. Kaczyńskiego z pytaniem ? Dlaczego nie odpowiada mi Pan na moje listy i e-maile.w sprawie przywłaszczenia przez PRL Rent Zagr. Jako Premier odmówił mi spotkania . Chciałem Panu przedstawić dokumenty jak po wojnie zostałem oszukany przez Polskie Władze Na spotkaniu naszym 1 grudnia 2008 odpowiedział mi Pan – ZEBY MI DAĆ, TRZEBA BY INNYM ZABRAC. – KOMU PAN ZABIERA PIENIĄDZE ŻEBY WYPŁACAĆ SWOIM KOLESIOM NAGRODY ? ( o których wielekroć pisałem do Pana), Panie J. Kaczyński Kim ja jestem dla Pana ? Francuską hołotą ? PROSZĘ O ODPOWIEDŻ NA MOJE LISTY I E-MAILE.

  178. Januszowi
    No tak gili -gili szanownemu sie zachcialo
    To szanowny moze taki katecheta co boi sie dyskusji z 5-latkiem , czy moze
    woli karesy z nieletnimi ?
    No oczywiscie dla ich dobra , wieczorem i w cztery oczy.
    Moze lepiej zajrzec do literatury i dowiedziec sie co nieco na poziomie wyzszym od 5latka – jesli chce sie tak innych pouczac.
    No wiec jakie to bylo miasto gdzie wyrznieto WSZYSKICH BEZ WYJATKOW
    nie robiac im wczesniej GILI -GILI.
    Moze przed zasnieciem ktore mi proponujesz uslyszysz glosy tych mordowanych, zobaczysz krew klaskajaca pod butami ich mordercow.
    GILI – GILI – spij spokojnie .

  179. Nie lubie klechow ale Ksiadz Edward ma racje. Ksiadz tez czlowiek i ma takie samo prawo, wg prawa swieckiego, glosic swoje polityczne poglady jak kazdy obywatel. I w kosciele, i z ambony i gdziekolwiek, tak samo jak inni obywatele.
    Obowiazuje go cisza przedwyborcza tak jak innych i to co mozna zarzucac to ew. lamanie ciszy przedwyborczej.
    Inna sprawa jest, ze jego pracodawca (episkopat) probuje mu narzucac pewne reguly i zasady jak dzialac i postepowac na arenie publicznej i buduknach koscielnych. Ale to sprawa miedzy nim a jego pracodawca.
    Jesli panstwo swieckie podpisaloby jakas umowe z episkopatem i ograniczylo prawa obywatelskie klechow, to byloby to pogwalcenie praw obywatelskich. Przykra bylaby to sprawa.
    Dlatego przestancie sie osmieszac i mowic ze klecha X powiedzial cos politycznego albo agitowal. WOLNO MU!

  180. Nie czepiajcie sie TJ
    Pytanie zostalo zadane prawidlowo , argumentacja tez bez zarzutu .
    Wbrew obawom odpowiedz tez jest prosta.
    NIE POTRZEBA NOWYCH 10 PRZYKAZAN – wystarcza te ktore przyniosl z Gory Oliwnej Mojzesz.
    Klopot jest jeden , jak okreslila to nowa R P O prawo jest dobre tylko ze nie jest realizowane – ona wie co mowi -proponowalem dla niej zmiane nazwy jej urzedu na REFERENDARZ KOSCIEL;NY
    Prawo nie jest realizowane przez K K i to jest cala prawda
    Panstwo daje , panstwo placi a KK BIERZE I ZADA WIECEJ
    Kosciol wyznacza standarty i obowiazki swym wiernym ale sam ich nie przestrzega bo ON JEST PONAD – ponad 10 przykazan takze.
    Wiec moze nie wysylac nikogo po nowe przykazania tylko kazac wszystkim przestrzegac prawa – te 10 przykazan tez.
    I ustalic raz na zawsze – JESTES OBYWATELEM TEGO KRAJU TO JEGO PRAWA SA DLA CIEBIE SWIETE – finansowe rowniez.
    Ludzie nie zgadzajacy sie z prawem panstwa i prawa tego nie przestrzegajacy to ponoc przestepcy.Tak gdzies czytalem.

  181. Kartka z podróży pisze:

    2010-08-19 o godz. 23:54
    ——————————
    Szanowny Kartko z podróży,

    religia, to pochodna zniewolonych emocji, a emocje, to zabawa , która wymyka sięę rozumowym analizom. Formalnie, jest w dużum stopniu tak jak napisałeś. Realnie, może być tak jak ze zniewoleniem emocjpnalnym, spowodowanym zauroczeniem miłosnym. Kiedy raz przejrzymy na oczy, cały urok naszego uniesienia mija bezpowrotnie. Można przeprowadzać polityczne analizy , szacować gry interesów itd. , ale stu Komorowskich, Rzeczników Obywatelskich etc. nie zmusi za żadne skarby do powrotu do pozycji klęczącej tych, którzy już powstali/przejrzeli na oczy. Delikatnie sugeruję, żebyś był łaskaw przypomnieć sobie zakłopotane sygnały języka ciała apb Nycza, czy napuszone, bez wewnętrznego przekonania -mało komunikatywne kwestie wypowiadane w programie „Fakty po faktach” przez apb.Zycimskiego.Czy potrafisz wskazać „rumianą, zadowoloną z siebie buźkę” choćby jenego hierarcha polskiego KK, pomijając apb,Głódzia? W moim odiorze, powietrze z nich uchodzi. Oświecenie społeczeństwa/młodego/ następuje tak szybko, że sławne pokolenie JPII rozmywa się w nim niezauważalnie. To przecież nie tak miało być…

    Pozdrawiam,Sebastian

  182. Mala poprawka, ksiedzu chyba nie wolno agitowac z ambony, a to dlatego ze organizacja jest uwazana jako religijna i ma z tego tytulu jakies znizki albo zwolnienia podatkowe. Wiec wtedy musialaby sie zarejestrowac jako np. partia.
    Ale nic nie przeszkadza aby ksiadz wynajal sobie salke i tam agitowal, po pracy oczywiscie.
    Natomiat episkopat ma prawo ingerencji w formie pisania listow, tak jak kazda inna organzacja czy zwykly obywatel. Kazdy ma prawo do gloszenia glupot i madrosci.
    Inna sprawa czy opinie episkopatu zostana wziete pod uwage.

  183. Tak oczekiwana przez wielu blogowiczów laicyzacja może nie nadejść zbyt szybko i to min. z powodów ekonomicznych: na początku lat 90-tych państwo powiedziało obywatelom „radźcie sobie”.

    Ci, co sobie poradzili nie potrzebują państwa (no, może z wyjątkiem straży pożarnej, pogotowia i policji) i postrzegają je jako nienasyconego pasożyta wyciągającego ręce po pieniądze. Na dodatek pokolenie obecnych 30 i 40 latków zdaje sobie sprawę, że za obecne podatki nie uzyska na starość świadczeń – to rodzi postawy konserwatywne – wycofanie do rodziny i tradycji, a więc kościoła. Badania socjologów to potwierdzają.
    Tymi, co sobie nie poradzili, zajął się Caritas i koła Radia Maryja.

    Zaufanie do laickiego państwa, jak to juz ustaliliśmy z @kartką z podróży, jest niewielkie i wystarczy wizyta w dowolnym urzędzie aby jeszcze je osłabić.
    Moim zdaniem zwolennicy zepchnięcia religii do sfery prywatnej powinni uzbroić się w cierpliwość:)

  184. @Janusz [2010-08-20 o godz. 13:20]

    Żal mi Ciebie człowieku.

  185. Lucku, jako „czlowiek” ks Edward (zalozmy, ze jest autentycznym ksiedzem, nie mysle ze jest Bobola) ma prawi glosic swoje poglady polityczne, ale do wlasnej gospodyni. Ale jako ksiadz z ambony chyba jednak nie ma, na mocy umow zawartych miedzy Panstwem a Kosciolem.
    I tak tez uwazal JPII, ktory nie przepuscil okazji aby mocno obsztorcowac ksiezy w Ameryce Lacinskiej za teologie wyzwolenia. Zakazal takze jednemu z ksiezy katolickich ubiegania sie o madat w parlamencie, choc ten jako „obywatel” mial do tego formalnie prawo.

  186. @Janusz [2010-08-20 o godz. 23:22]

    Po wtóre żal mi Ciebie człowieku.

  187. @Janusz [2010-08-21 o godz. 13:19]

    Po trzecie: żal mi Ciebie człowieku

  188. @Ksiądz Edward [2010-08-21 o godz. 11:03]

    Jeśli jesteś rzeczywiście księdzem, w co osobiście watpię. Zacznę Cię uwawazać za równego mi obywatela Rzeczypospolitej gdy zaczniesz płacić podatki.

  189. @Janusz [2010-08-21 o godz. 17:09]

    Po czwarte: żal mi Ciebie człowieku.

    Uff. Do siedemdziesięciu siedmiu daleko, a już mam nerwy stargane.

  190. Bardzo przyjemnie sie czyta wszystkie wpisy, i te za i zwlaszcza te przeciw. Szczegolne mnie ubawily wpisy pp. Levara, Janusza, i Alika. Tym konkretnym dyskutantom polecam lekturę publicystyki wierszem p.t. „Monachomachia”. Nie wiem, czy w/w dyskutanci slyszeli o takim utworze? W skrocie przypomnę, ze przerabiano go na lekcjach polskiego w komunistycznych liceach. To wyjasnia sprawę. Byl to niewatpliwie utwor komunistyczny, a kto wie, moze i pro-sowiecki oraz pro-jaruzelski. Slusznie go wyrzucono z programow szkolnych razem z matematyką. Obie te pozycje programowe uczyly myslenia, a myslenie szkodzi na wiarę.

    Polecam poszperac w antykwariatach. Moze sie gdzies zachowal jakis egzemplarz Monachomachii? Moze warto, zeby telewizja tzw. publiczna wystawila inscenizację? Oczywiscie zartuję. Nie bedziemy wystawiac dziel literackich jakiegos komunisty. Nawet, jesli zostaly napisane wierszem.

  191. Z komunistycznych utworow literackich byla jeszcza taka ksiazka jakiegos komunisty p.t. „Niebo w płomieniach”. Tez pamietam ze szkoly. Nie pamietam, czy była w lekturze obowiazkowej, ale ja czytałem. Bardzo mi sie podobała, choc pamietam jak przez mgle. Tak czy inaczej, chodzilo o niebo oraz o płomienie, wiec ksiazka jest na pewno głeboko niesłuszna w nowych warunkach. Pewnie tez ją wyrzucono z programow szkolnych, zeby było wiecej czasu na katecheze.

    Tak czy inaczej, niekoniecznie trzeba odkrywac Ameryke na nowo. Wystarczy siegnac do klasyki. Monachomachia, Niebo w płomieniach, i kilka ksiazek innych bylych komunistow czekaja na wznowienia.

    A poza tym liczby, liczby, liczby. Ile majatku odzyskal Kosciol? Konkretnie, w miliardach. Komu to wyjal z kieszeni? Konkretnie, ile w ktorej gminie? Nie rozmawiajmy o duszy, umytej albo nieumytej, jak w przypadku p.Janusza (klaniam sie gleboko). Rozmawiajmy o kosztach. Koszty rozumie kazdy, dusze tylko niektorzy.

    Od duszy robi sie duszno. O to wlasnie chodzi dyskutantom, zeby przy pomocy duszy zadusic konkretne pytania. Wiec nie rozmawiajmy o duszach, krzyzach, odwiecznej tradycji, i tak dalej w tym stylu. Rozmawiajmy o konkretnych sumach wyciagnietych z kieszeni konkretnego samorzadu.

    Ida wybory samorzadowe. Licza sie konkrety. Gdzie, ile, i komu wyciagnieto z kieszeni?

  192. Szanowny Panie Sebastianie

    Bycie oponentem poniekad legitymuje przeciwnika i daje mu pewne prawa w konfrontacji. Ja wybralem postawe naturalistyczna a nie ateistyczna wlasnie z tego powodu. Ja poznaje swiat poprzez doswiadczenie zbiorowe i indywidualne. Ateizm zmusza do konfrontacji i wywoluje emocje. Dlaczego ja mam tracic energie na takie bzdury jak religia? Naturalizm chce byc pozostawiony sam sobie. Dlatego sadze ze ja jestem naturalista.

    Powodzenia w zmaganiach.

    A moze naturalizm?

    Slawomirski

  193. jasny gwint pisze:

    2010-08-21 o godz. 09:05

    Dziekuje.
    Picture is worth thousand words.

    Slawomirski

  194. Andrzej pisze:

    2010-08-21 o godz. 00:39

    „Nie wierzę, żeby redaktor Passent o niczym nie słyszał, a pisze jakby to wszystko własnie wyszło na jaw albo nagle odkrył dzięki nadzwyczajnej przenikliwości swojego umysłu. Żałosne. ”

    Ma Pan racje.
    Od ludzi afluentnych wymaga sie wiecej.
    Passent nawet w Wolnej Polsce boi sie swojego cienia.

    Slawomirski

  195. Przeczytalem artykul w GW i mam ochote zacytowac Klasyka: Nie do wiary. Artykul mianowicie opowiada o tym, jak funkcjonariusze panstwowi bawili sie jak dzieci, wysylajac do ksiezy pocztowki w celu sklocenia jednego ksiedza z drugim. Co sie zresztą udalo. Takimi to metodami Polska Ludowa walczyla z Kosciolem. Czysta paranoja. Nie do wiary.
    ttp://wyborcza.pl/1,75478,8276989,Co_sie_wydarzylo_33_lata_temu_w_sanktuarium_w_Blotnicy.html

    Ale co jest rownie nie do wiary, to zakonczenie artykulu. Byly funkcjonariusz SB, ktory wymyslil wysylanie pocztowek, „usłyszał właśnie od prokuratora IPN-u zarzuty związane z działaniami dezintegracyjnymi podczas pielgrzymek do Częstochowy w ramach sprawy o kryptonimie „Pątnicy – 78”. Drugi zarzut dotyczy stosowania w 1982 r. gróźb pozbawienia wolności wobec jednego z radomskich księży, co miało zmusić duchownego do podpisania deklaracji lojalności. Oba te czyny są zbrodniami komunistycznymi.

    Specjalnie wytluscilem „zbrodnie komunistyczne”. To dla mnie tez nie do wiary, ze w nowej, lepszej, wolnej Polsce funkcjonariusze panstwa tym razem zajmują sie tropieniem „zbrodni” w sensie zdefiniowanym powyzej. Ja myslalem, ze po odebraniu wyksztalcenia w Liceum im. Boleslawa Prusa na Saskiej Kepie wiem, co to jest „zbrodnia”. Jakze sie mylilem. Zbrodnia to jest cos zupelnie innego.

    Jedna paranoja zostala zastąpiona inną paranoją. I znowu na koszt podatnika. I tak jak dawniej, nie do wiary.

  196. Zezowaty!
    „Nie potrzeba nowych 10 przykazań – wystarczą te, które przyniósł z Góry Oliwnej Mojżesz.”
    A Ty aby nie pożądasz osła bliźniego swego? 😀

  197. Debata wokol ksiundza Edwarda jest bez sensu. Ksiundz Edward jest pasozytem, nie placi podatkow, dziala na szkode panstwa, ludzkosci i cywilizacji i nie ma prawa mieszac sie do polityki. Udzial mafi KK w zyciu politycznym jest niezgodny z konkordatem. Ale oczysiscie ksiundz Edward moze posidac swoje opinie – dla siebie.

  198. Nie będzie żadnej rewolucji w stosunkach państwo, a Kk. Hierarchia jest czujna i różnymi środkami dąży do zachowania swej pozycji w polskim społeczeństwie, a przede wszystkim sprzyja jej spolegliwa PO i itd.
    Nieuchronność procesu laicyzacji społeczeństwa może być wspomagana np: przez nowe pokolenie Kolumbów urodzonych po 1989 roku, masową emigrację i migracje Polaków, zdecydowane działanie SLD (na początek zniesienie ryczałtu, nagłaśnianie „wypaczeń”), media publiczne !!! i itd.
    PS. Powoli idzie nowe, działa min: Stowarzyszenie Żonatych Księży i Ich Rodzin.

  199. narciarz2 pisze:
    2010-08-22 o godz. 03:05

    polecam lekturę publicystyki wierszem p.t. “Monachomachia”….
    …Nie bedziemy wystawiac dziel literackich jakiegos komunisty. Nawet, jesli zostaly napisane wierszem.
    —————————————————————————————–
    Trzeba dodać i to koniecznie – utwór powstał w czasach największych prześladowań ze strony komunistów czyli pod koniec XVIII w.

  200. tadeusz pisze:
    2010-08-21 o godz. 22:39
    —————————————————————————————–
    O sprawie rent górników z Francji słyszałem jeszcze w latach 70-tych.
    Jak sam pan widzi każdy kij ma dwa końce lub każdy patrzy swego. Niezależnie od tego czy to PRL czy RP czy PZPR, PiS lub PO itp.

  201. P.Passent: oceniajac wypowiedz p.Halla nalezy pamietac ze on stoi nie po stronie tych ktorzy USTEPUJA kosciolowi, ale po stronie tego ostatniego.

    I jesli ostrzega przed wojna religijna to nie dla tego ze ona zla sama w sobie,ale dlatego ze ta jego strona, strona KK, moze na takiej wojnie tylko stracic.

    Stracic chocby resztki autorytetu boo publicznie stawianie postulatu swieckosci panstwa to JUZ JEST zakwestionowanie miejsca kk w spoleczenstwie.

    Stracic boo postulaty przeciwne: zakaz antykoncepcji, zakaz in vitro, zakaz aborcji, zakaz rozwodow nie maja szans.

    m@B

    http://neospasmin.blox.pl/2010/08/MATKABOSKA-WILANOWSKA-PATRONKA-TRANSWESTYTOW.html

  202. Pani Beat Stasińska, wydawca, pisze w GW na temat dramatycznej sytuacji książki w Polsce.
    http://wyborcza.pl/1,75248,8277084,W_Polsce_ten_kto_czyta__jest_frajerem.html
    „PO właściwie bez społecznej debaty – bo za sprawą mediów od dłuższego czasu debata dotyczy wyłącznie krzyża – podniosła VAT.” Z tym pójdą w górę ceny książek w kraju, w którym ponad połowa obywateli nie miała w roku ani jednaj książki w ręku, a wiele bibliotek otrzymuje pieniędzy na zakup zaledwie 7 książek w roku. „Statystyczny Polak nie kupuje nawet pół książki rocznie, a Niemiec aż trzy, cztery. Mamy za sobą 20 lat ignorancji, I nie stać nas na więcej….. Na razie panuje u nas neoliberalny prymitywny dyktat, że rodacy jakoś sobie poradzą, a jak sobie nie poradzą to znaczy, że nie zdali egzaminu z kapitalizmu”. I dalej pisze; W Polsce ten kto czyta stał się medialno-ludowym odbiorze jakimś za przeroszeniem frajerem, który nie wie na czym polega prawdziwe życie….” Frajerami są jak się okazuje w większości tzw politycy lub mężowie stanu, którzy z książką niewiele mają do czynienia. Wyróżniają się w tym szczególnie ci, co byczyli się na styropianie a teraz dzielnie dbają o Polskę i o siebie. Brodzki pisał „Jestem tym, co czytam”. Jest nim okazuje się Pan Palikot, który w swoim felietonie w tejże GW nie tylko nie cytuje mądrze Trans-Atlantyk, Gombrowicza i wie kto to był, ale także wie kto to byli Witkacy, Schulz i Leśmian. Niespotykane i wyjątkowe. Muszę popierać Palikota.

  203. zezem 9.17
    Janusz i Ksiadz Edward twierdzą że Monachomachia to falsyfikat, napisany przez Żyda i komunistę Tuwima w 1953 roku, na zlecenie KC PZPR.
    Mają nawet świadków.

  204. Przez dwa wieczory Pan Redaktor maglował generała Stanisław Kozieja. Uśmiechnięty i pewny siebie generał zapewniał, że jestem całkowicie bezpieczny, a armia nasza jest niezwyciężona i nie odda nawet guzika. Chyba, że nie chodzi o interes agresywnego mocarstwa, dla którego powinna oddać nie tylko guziki ale i życie naszych żołnierzy i miliony dolarów. Pan generał i wybitny intelektualista, rozumiem humanista nie mrugnęli powiekami gdy mowa była o bandyckich napaściach na Irak i na Afganistan. Wręcz przeciwnie, uzasadniali konieczność tej zbrodni w interesie mocarstwa i sojuszy.Te wojny są daleko, ale powinni wiedzieć, szczególnie po naszych własnych doświadczeniach wojennych, że w Iraku zabito półtora miliona ludzi a cztery miliony wypędzono. Że państwo to straciło swoją tożsamość, historie i swoje skarby starożytne zrabowane przez żołdaków i nasłanych zbieraczy zabytków. Że rozpętano w nim krwawą wojnę religijną Że grabione jest na co dzień rabunkowym wydobyciem ropy w interesach amerykańskich prywatnych korporacji naftowych. A Afganistanu z naszym udziałem uczyniono piekło i rozprzestrzeniono po świecie zarazę narkotykową. Także w interesie agresywnego mocarstwa, które szuka tamtędy drogi dla rur do pompowania energii z zasobów Azji. /czytaj sierpniowy LMD/. To że nasi intelektualiści wesoło gaworzę na temat wyrządzanych tam zbrodni przeraża i zdumiewa. A dzieje się to w kraju katolickim walczącym krzyżami i o krzyże, co nadaje tym wydarzeniom ponure czarne barwy.

  205. Religia to najgorsza zaraza, jaka spotkala czlowieka na
    drodze jego ewolucii.
    To narkotyk ktory odbiera poczucie rzeczywistosci,powoduje
    ze czlowiek kretynieje.
    Dyskusja z takimi osobnikami to zwykla strata czasu.
    Amen..

  206. Stefan pisze:

    2010-08-21 o godz. 21:07
    ——————————-
    Szanowny Stefanie,

    w takim razie -dzięki, i ucałowania dla całej Twojej rodziny,

    Pozdrawiam, Sebastian

  207. Byłam pątniczką’78. Szłam w pieszej pielgrzymce z Warszawy do Częstochowy. Pamiętam, że miedzy grupami przemieszczali się jacyś ludzie rozpowszechniający powielane materiały o Katyniu i do dziś nie wiem, czy przypadkiem nie byli prowokatorami. Skład pielgrzymki był raczej taki, że te materiały nie były żadną rewelacją, a kto wtedy miał dostęp do powielacza?
    _______________________________________

    W kontekście ostatnich „wieści spod krzyża” interesujące jest dla mnie, kto orzeka o tym, kiedy człowiek staje się Człowiekiem.

    „Tzw. obrońcy” pilnują, by bezprawnie postawiony krzyż z tabliczką przybitą prawem kaduka, której treść tymże prawem jest punktem odniesienia dla polityków (zaślepionych emocjami), ale też dziennikarzy (od których można byłoby oczekiwać minimum obiektywizmu i rozsądku) nie został zabrany donikąd. Trochę się zmęczyli i chcą negocjować. I pojawiły się głosy, że trzeba ich docenić, poszanować i pochylić się nad nimi, bo przecież są ludźmi – w dodatku biednymi i wyszydzanymi.

    „Tzw. przeciwnicy” pojawiają się z własnymi emocjami wyrażanymi przy pomocy własnych znaków. Też są wyszydzani: mówi się o nich jako o „osobnikach”, „zapijaczonych”, „znarkotyzowanych”.

    Moim zdaniem niedopuszczalne jest negocjowanie z szantażystą. Bardzo jest też dla mnie bolesne handlowanie krzyżem, propozycja zamiany go na pomnik i targowanie się przy okazji, za jak wielki pomnik zapanuje święty spokój. Zresztą ten spokój będzie moim zdaniem kruchy, jak lód w marcu. Przypuszczam, że po gorszących scenach pod pałacem jeszcze nieraz pomysł zwracania w tym miejscu uwagi na swe problemy zostanie wykorzystany….

    Jeśli jednak dojdzie do ewentualnych negocjacji, czy zaprosi się jednych i drugich? Czy ktoś z należytą uwagą pochyli się nad równie sfrustrowanymi „tzw. obrońcami”, jak i „tzw. przeciwnikami”?

  208. Slawomirski pisze:

    2010-08-22 o godz. 04:57
    ——————————

    Szanowny Panie Sławomirski,

    tak naprawdę w miarę poznawania tego świata, czuję się , gdzieś pomiędzy naturalizmem/!/ a Salomonowym nihilizmem. Oczywiście ten świqat ma tyle wspaniałych „przyziemnych” uroków, że te dwie moje postawy ujawniająm się , kiedy podczas autorefleksji- muszę soś dla siebie z tej nadbudowy wydusić…
    Mój ateizm, to zwykjła obywatelska reakcja na to co w moim kraji wyprawiają teiści.
    Gdyby to samo co oni, wyczyniali np. sataniści, to napewno byłbym asatanistą…

    Pozdrawiam,Sebastian

  209. Komorowski, prosiłeś Mnie żebym ci pomógł, ale niepotrzebnie czekasz – z krzyżem musisz sobie sam poradzić.

  210. jasny Gwint: czy postuluje pan dotacje do wydawania ksiazek? ujemny VAT?

    Jak pan sadzi- zmniejszenie cen ksiazek o 5% doprowadziloby do zwiekszenia czytelnictwa(zakupu ksiazek o 5%?
    Jesli nie 5 to ile?
    A jesli zmniejszenie cen o 20% to o ile wzrosloby czytelnictwo? Wiecej nizli o 1%?
    A w druga strone- zwiekszenie cen ksiazek ( niewazne czy podatkiem czy cena netto) o 7% zmnejszy na nie popyt? O ile? 0,5%?

    I nastepne- nie ma kasy na zakupy dla bibliotek nie dlatego ze ktos sie uwzial, ale dlatego ze do tych biblotek coraz mniej ludzi zaglada.Coraz mniej one potrzebne.Mimo ze wszystko konsument ma tam za darmo.

    To tylko paskudne komuchy walczyly z analfabetyzmem, kulture krzewily. Lecz gowno im z tego wyszlo- Polak w stanie wolnym brzydzi sie lektury, woli TV.

  211. @ narciarz2 03:05/03:19. Zapomniałeś dodać, że ten paskudny komuch od „Monachomachii” był biskupem. A skądinąd absolwent 10:47 może mieć rację…

  212. @ WODNIK53
    Nie wiesz w co wierzę i w co nie wierzę, więc nie wypowiadaj się w tej materii.

    @ guziec
    Proszę, czytaj ze zrozumieniem i Darwinem się nie podpieraj, bo w kwestii rozumienia istoty bytu nie ma kim, a ta „jego” praca, to tak nie do końca jego… Wiele pokoleń wychowało się na darwinowych wzorcach ściągania od innych i teraz mamy efekt – świat jest pełen ignorantów.

    @ wiesiek59
    Nie mogę się zgodzić, nie może być różnych kodeksów etycznych dla poszczególnych grup – etyka albo jest, albo jej nie ma i taka sama jest u chrześcijan, buddystów, wyznawców islamu, szamanizmu, czy ateistów. Etyka jest uniwersalna, tak jak miłość.

    @ Ryba
    A ty chyba nie jesteś absolwentem, bo repetujesz w psychiatryku.

    @ absolwent
    Bardzo Cię proszę, nie tykaj Juliana Tuwima – oby każdy człowiek pochodzenia żydowskiego był taki jak on.

    Pytasz, kto mi dał prawo Ciebie oceniać. Ty. Twoje do mnie pisanie i z przykrością muszę swą opinię o Tobie podtrzymać – ewidentnie Cię pogięło. A szkoda, bo niegdyś pisałeś tu z sensem. Pytasz także „Jak można być ślepym, głuchym i nierozumnym jednoczesnie”. Mam nadzieję, że pytasz stojąc przed lustrem. Bądź cierpliwy, a otrzymasz odpowiedź.

    @ 5-latek
    Takie kosmate myśli u takiego kajtka – a fe, gówniarzu. Śpij już i nie marudź. Tylko pamiętaj, rączki na kołdrze!

    @ KrzySztof
    Po pierwsze i ostatnie: niosę Ci dobrą nowinę, jest lekarstwo. Jak głową przyfasolisz parę razy w ścianę, to może ta zacięta płyta wreszcie ruszy.

    @ WODNIK53
    Kiedy nie ma argumentów, a ambicja przerasta intelekt, to puszczają nerwy…

  213. lewica w Polsce nei jest w stanie zaproponować społeczeństwu żadnej lewicowej wizji przyszłości kraju, reform, modernizacji, niczego poważnego. Pozostaje komunistyczny odruch jak u psa Pawłowa, czyli szarpanie Kościoła. Łatwizna.
    ———————————————
    dobry cytat z artykułu w Rzeczpospolitej:

    „Wyrzut sumienia

    Antyklerykalizm lewicy wynika nie tylko z przyczyn światopoglądowych. Kościół w Polsce jest dla lewicowców wyrzutem sumienia, podejmuje bowiem konkretne działania w sferach, o których lewica tylko mówi, ale nic nie robi. Jeśli lewica słusznie zwraca uwagę na dramat samotnych kobiet z dziećmi, to Kościół otwiera ośrodki dla tych matek, obecnie jest ich ponad 30. Gdy w wyniku transformacji dochodzi do załamania systemu opieki społecznej, to podmioty kościelne otwierają ponad tysiąc placówek zajmujących się osobami bezdomnymi, bezrobotnymi, starszymi, chorymi, w tym dla narkomanów i zarażonych AIDS, czy ratują prostytutki. Nawet nieruchomości czy środki uzyskiwane przez podmioty kościelne w ramach tak wściekle atakowanej przez lewicę Komisji Majątkowej idą przede wszystkim na otwieranie różnego rodzaju dzieł pomocy.Polskie doświadczenie pokazuje, że jedynie środowiska związane z Kościołem podejmują realną pracę na rzecz ludzi potrzebujących, także w wymiarze praw socjalnych. Nie przypadkiem największy ruch skupiający ludzi pracy i formułujący postulaty socjalne, czyli „Solidarność”, był głęboko związany z Kościołem. W Polsce lewica walcząca z wiarą nie osiągnie sukcesu, bo ksiądz jest dla nas wciąż bardziej wiarygodny niż postkomunistyczny kacyk. ”

    http://www.rp.pl/artykul/524683_Lozinski__Uderz_w_krzyz__a_lewica_sie_odezwie.html

  214. Szanowny Sebastianie
    Dziekuję za krzepiące uwagi dotyczące mowy ciala i ziemistej cery Wielebnych. Niestety pozbawiłem się z wlasnej woli mozliwości śledzenia ich na bieżaco ponieważ dla zachowania równowagi psychicznej nie oglądam juz od dobrych dwóch lat telewizji. Przyznaję więc, że rumiany kolor buzi i błyszczące zadowoleniem ślepka, ktore od czasu do czasu zauważam w internecie mogą być efektem zastosowania fotoshopu. Jestem już dojrzałym czlowiekiem i pamietam podobne korektorskie zabiegi, którym poddawano dla zadowolenia wiernych przywódców sowieckich, chińskich i koreańskich. Może więc masz rację, że w rzeczywistości jest gorzej (dla nas lepiej) aniżeli przekazują nam już kompletnie zagubione przekaziory.
    Co mogę więcej dodać? Chciałbym aby Twoja oświeceniowa wizja się sprawdziła i ludzie mogli w końcu wyleczyć obolale od klęczenia kolana.
    Pozdrawiam serdecznie

  215. Narciarzowi 2
    Ostroznie na muldach , mozna sie niezle grobnac.
    Sa donosy ze Monachomachie napisal // wstyd powiedziec // BISKUP – Krasicki mu bylo , a On i pisac umial i znal od podszewki zwyczaje klasztorne.Pewnie ze dzis cicho o nim w historii czy literaturze i slusznie bo gdziez mu tam do Glodzia czy Paetza.
    Torlinowi 06.37
    Od osla wolalbym konia , uszy widoku by nie zaslanialy ale tylko w mysli nie uczynku. Przypomniec chcialbym ze nawet swieci na oltarzach maja rece DO SIEBIE a nie odwrotnie – wiec jak ja czlek malutki moglbym byc lepszy.
    Uklony

  216. Znak krzyza (ale tego w ksztalcie litery T, czyli takiego na jakim, naprawde rzymianie krzyzowali skazancow) ironicznym i jakze proroczym zbiegiem okolicznosci przypomina znak drogowy „slepa uliczka”. W bogow wierza glupcy. Nawet jesli maja wyzsze wyksztalcenie, nie korzystaja z rozumu. Czlowiek wierzacy w bogow to tresowany pies.

  217. narciarz2 pisze:
    2010-08-22 o godz. 03:19

    Drogi narciarz’u2 mieszkasz zapewne daleko od swojej Ojczyzny i nie do wszystkiego, co się tutaj pojawia masz dostęp. Otóż Fakty i Mity w swoich dwóch wydaniach z końca lipca i początku sierpnia dokładnie opublikowały w jakim województwie ile ziemi i jakie nieruchomości Wspólna Komisja Majątkowa przekazała kościołowi. Liczby (powierzchnia przekazanej ziemi) i wartość nieruchomości, robią wrażenie.Nie pamiętam, ale chyba łączna powierzchnia przekazanej ziemi to już chyba jest równa powierzchni Księstwa Luksemburg.
    Co do Monachomachii potwierdzam. Była to lektura obowiązkowa. Dla ułatwienia podam, że napisał ją biskup (nazwiska nie zacytuję, aby go z grobu nie wykwaterowali). Niezły ferment musiał powstać po jej opublikowaniu, skoro ów biskup napisał jeszcze Anty Monachomachię, lecz jej już nie czytałem. Nie była w spisie lektur w PRL. Teraz żałuję. Ale jako emeryt postaram się to nadrobić.
    A Tuwim, owszem jako genialny poeta i rasowy „komunista” (łodzianin), mógł wszystko napisać. Nawet na nowo „Pana Tadeusza”, który zapewne byłby o wiele piękniejszy niż mickiewiczowski oryginał, tym bardziej, że trzynastozgłoskowce łatwo się rymuje i rytm utrzymuje. Najważniejsza jest treść. A do tego Tuwim miał głowę. Pozdrawiam.

  218. ” Nasz syn był niesamowicie uczciwy, bardzo prawy i przyjazny, był ciepły -”
    Calkiem jak J. Peron. Izba pamieci Perona w W . ?
    Nie do wiary…

  219. Dziwić się nie przestaję. No po jak to jest ? Cały ten system można opisać trzema elementami: Klient, czyli np. ja, pośrednik i Bóg. Myślę, że co do istnienia tego ostatniego nie ma się co spierać. Może to trzeba by inaczej nazwać, ale musi być jakieś „entity”, które tym kieruje. Ale po co „pośrednik” czyli kościół ? Nie wystarczy, że jak chcę za coś Bogu podziękować, mogę to zrobić bezpośrednio ? I popatrzmy jak to jest z tymi kościołami ? W religii katolickiej jak idziemy do nieba to obcowanie z Bogiem, trąby anielskie, aniołowie. W Islamie twierdzi się, ze jest to miłosne spełnienie z 77 Hurysami niezwykłej urody (a co z kobietami, nie mają duszy ?). W religii tybetańskiej jest reinkarnacja a u nas to herezja. Jak chodziłem do kościoła to ksiądz kazał się modlić za Żydów, żeby weszli z powrotem na „prawdziwą” wiarę. Ja rozumiem, analfabeta, może nie mieć problemów, ale jak to może by, że ludzie wykształceni nie widza, że robi się z nich „pajaców” albo, raczej sami się robią chodząc do kościoła ?

  220. Art63 pisze:

    2010-08-22 o godz. 00:30

    Ciekawy punkt widzenia.

    Slawomirski

  221. absolwent pisze:

    2010-08-22 o godz. 10:47

    dobre

    Slawomirski

  222. jasny gwint pisze:

    2010-08-22 o godz. 10:36

    Kto ma kupowac w Polsce ksiazki skoro totalitaryzm przegnal inteligencje?

    Slawomirski

  223. Sebastian pisze:

    2010-08-21 o godz. 23:49

    Najwazniejsze jest aby zyc a nastepnie by byc wolnym.
    Rozumiem co Pan pisze i dziekuje.

    Slawomirski

  224. tadeusz pisze:

    2010-08-21 o godz. 22:39

    Kamienica dziadka jest w Brzesciu a ja po drugiej stronie Atlantyku.
    Gorycz niszczy zycie dlatego oplaca sie wybaczyc aby moc zyc.
    Pamiec doznanych krzywd staje sie juz tylko zyciowym bagazem.

    Slawomirski

  225. Absolwent 10.47

    Skoro Szanowny tak nie znosi Tuwima, to
    czy sugerowalby Pan zmienic moje motto: kleofas.blogspot.com ?

  226. Może nie na temat ,ale pasuje jak ulał do tytułu ninejszego blogu.

    Macierewicz: w sprawie katastrofy nie można wykluczyć zmowy.

  227. c.d. 12:03. To znaczy – Janusz i ksiądz Edward mogą mieć rację.

  228. Szanowni dyskutanci! Klecholandii nikt nie ruszy ludzkimi siłami, jak to kilku komentatorów sugerowało. To tylko Prawdziwy Stwórca wszechrzeczy może ‚podać do serc królów jedną myśl aby zniszczyli nierządnicę’. Tak zapowiada Apokalipsa. I w/g mnie to jest realna ocena sił.

  229. Szanowny Panie P.!
    Mój ulubieniec, prof. Kopff, zamierza zwolnić tempo produkcji wpisów na swoim blogu z powodu drobnego wylewu. Rozumiem to dobrze, bo jestem po dwóch takich wydarzeniach i moją jedyną rozrywką jest komputer. U niego znalazłem niedawno link do Pańskiego blogu i przeczytałem kilka wpisów i morze komentarzy. Jest ich jednak za dużo, aby się sensownie włączyć do dyskusji, bo chyba i tak nikt tego wszystkiego nie czyta. Z nudów muszę coś robić i zaczynałem od przypomnienia sobie informacji o Pańskiej osobie. Wcześniejszą Pana produkcję – z okresu PRL czytałem z różnymi odczuciami, raz na tak raz na nie. Mam tzw. pamięć wybiórczą i najlepiej pamiętam wpadki, zarówno moje jaki cudze. Pamiętam jak Pan został w pięknym stylu „załatwiony” w TV przez Urbana, który naprawdę zabłysnął i erudycją i przytomnością umysłu. Nie wiem czy Pan sobie przypomina – chodziło o właściwe zrozumienie roli Konrada Wallenroda w dziejach narodu. Oglądając obecnie Pana w TV raczej jestem zbudowany Pana podejściem do aktualnych problemów politycznych. Podoba mi się próba inicjacji dyskusji na temat molocha KK, który żeruje na narodzie. Jestem zwolennikiem zdecydowanego rozdziału państwa i kościoła(ów), chociaż mogłem sobie darować to „ów”, bo reszta to na razie margines. Pisałem na różnych forach już dużo na ten temat i nie chcę powtarzać treści wielu komentarzy, z którymi się zgadzam. Sam przeżyłem wszelkie etapy próby uzyskania normalnych stosunków od 1945 do dziś. Optymalny okres był taki – religia w salce katechetycznej, krzyże zdjęte w klasach i komu to przeszkadzało? Sam zdjąłem krzyże na polecenie inspektora i oberwałem za to, że ich nie schowałem głęboko i ludzie na mnie poskarżyli. Nawet władza komunistyczna bała się KK. Obecnie następuje coś, co ja ochrzciłem „powszechną pederastią polityczną (PPP)” – włażenie wszelkich przedstawicieli władzy, bez wazeliny, do d**y hierarchii katolickiej. Pisownię z gwiazdkami wziąłem od d***kracji Korwina-Mikkego. Pamiętam czas, gdy prawie cały naród szukał zawzięcie osoby, która zaproponowała pochówek królewski bardzo kiepskiego prezydenta. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma do dziś, za to są spekulacje. Dziwna w tym jest rola Dziwisza (zbieg okoliczności?). Ostatnio słyszałem coś co potwierdzają internauci na Pana blogu. Jarosław K. ma haki na Dziwisza i stąd Wawel! Teraz już nawet się domyślam, skąd Ziobry i inne IPN’y mają haki – działalność na rzecz innego państwa – gospodarowanie brudnymi pieniędzmi w Watykanie – to chyba wystarczy. Palikota chcą koledzy wyrzucić z PO za stawianie pewnych niewygodnych pytań. Wiem, że pytania wymagające krótkich odpowiedzi: „tak lub nie” są bardzo niebezpieczne, np. „czy Pan Redaktor przestał gwałcić staruszki, pilnujące krzyża”? Co tu odpowiedzieć? Sam kiedyś miałem kłopoty z milicją, gdy dzień po wyborach do sejmu zapytałem studenta „czy wygraliśmy wybory”? Oczywiście miałem na myśli kandydatów FJN, bo innych przecież nie było. Na milicji tłumaczyłem, że w przypadku uczciwych wyborów nigdy nie można przewidzieć wyników i pytanie jest uzasadnione. Co oni mi mogli na to odpowiedzieć? Hipokryzja kompletna. Miałem nie zadawać tak paskudnego pytania.

  230. Janusz pisze:
    2010-08-22 o godz. 12:16
    Mniej więcej 5/6 świata radzi sobie BEZ moralności chrześcijańskiej…..
    Ba, niektóre państwa- Japonia, Indie, Chiny, swą państwowość datują na 2-3 tysiące lat przed Chrystusem.
    Każde społeczeństwo , grupa społeczna, ma SWOJĄ moralność.
    Twoja wiedza o innych systemach wartości, innych kulturach jest dość nikła.
    W każdej grupie istnieje organizacja i stratyfikacja, a więc i prawa, obowiązki, hierarchia.
    Kursu socjologii i etnografii nie zamierzam udzielać. Popracuj nad horyzontami myślowymi……..
    Ograniczanie się do jednej, jedynej wizji świata i jedynie słusznej interpretacji, moim zdaniem jest niegodne człowieka myślącego.

    Nie ma wartości uniwersalnych, uniwersalne są tylko wady człowieka:
    chciwość
    pycha
    żądza
    zemsta
    duma
    pragnienie władzy
    i parę innych………

  231. TWO ISLAMS, TWO CHRISTIANITIES AND FOUR WARS

    „There are two Islams in the world today. (1) There is the Islam of the Qur’an, which is one of the great religious of the world. It is a religion of peace (not of pacifism nor of aggression) and of divine justice (not of divine tyranny nor of divine intimacy).
    (2) There is also the Islam of the terrorists, who are murderers and assassins, especially murderers of their Muslims. Shiites and Sunnis hate each other for their “heresies” more intensely than either hates the West. (The London bombings deliberately targeted Muslim neighborhoods).
    There are also two Christianities in the world today. There is (1) the Christianity of the New Testament, and there is (2) the Christianity of accommodation to modernism, egalitarianism, niceness, naturalism, pop psychology, secular humanism, relativism, subjectivism, individualism, relativism subjectivism, individualism, “Enlightenment”, rationalism or postmodern irrationalism.
    New converts to the first Christianity are constantly amazed and scandalized by finding many of their clergy to be in love with the second and in fear of the first…”

    (“Between Allah and Jesus: What Christians Can Learn from Muslim” by Peter Kreeft)

  232. @ Janusz (z 12.16)
    Ach ten Janusz! On wszystko wie! I do tego wie lepiej niż ktokolwiek inny! Jego pewność co do jedności (jednakowości?) etyki powala. Ciekawe skąd to wszystko wie, bo z pewnością nie z książek.

  233. Kleofas 18.10
    Na litość boską słyszałeś coś, kiedyś, gdzieś, o CZYTANIU ZE ZROZUMIENIEM ???????????????????Y

  234. Janusz 22.08, 12.16:
    A u was biją murzynów, prawda, Januszku? Jak nie jesteś w stanie sensownie odpowiedzieć, to po prostu odpuść. Nie zachowuj się, jakby ktoś Ci gili-gili w głowie zrobił. Jeśli nawet Darwin się jakimiś obcymi dokonaniami podpierał, to co to ma za znaczenie? Na pewno nie podpierał się ewangelią. Wystarczy?
    Myślałem, że jesteś pod krzyżem. Wracaj tam. Tam się spełniaj. Twoja tam obecność to dla nas dobra nowina. Nieś ją.

  235. Widzę, że poruszyłem trochę dyskutantów oczywistym dla wolnego człowieka stwierdzeniem, że duchowny to też człowiek.

    Naprawdę jestem księdzem. Również wykładowcą w paru krajach po obu stronach Atlantyku gdzie jakoś nie jestem traktowany jako idiota robiący wodę z mózgu innym idiotom.

    Podatki szanowni Państwo płacę i to niemało.

    Więcej tolerancji.

    P.S. Nieco off topic po belfersku: Z zainteresowaniem przeczytałem polecaną przez jednego z blogowiczó rozmowę w GW z p. Stasińską, która utrzymuje, że neoliberalizm to prymitywna ideologia zabraniająca ludziom książki czytać. I tak to obrazowanszczina rozprawia się bezproblemowo z jednym dwóch najważniejszych kierunków XX wiecznej ekonomii.

    To jest właśnie jeden z prawdziwych kłopotów dzisiejszej Polski. Ludzie używają terminów (np. neoliberalizm), których nie rozumieją bo wbrew własnym zachętom za mało przeczytali, mówią głupstwa i jeszcze z doskonałym samopoczuciem sami siebie zaliczają się do elity gardząc innymi.

  236. Kartka z podróży pisze:
    19-08-2010 22:54

    Przepraszam za zamieszanie z liberalizmem (gospodaarczym) i neoliberalizmem. Jestem świeżo po lekturach Doktryny Szoku, Klęski Solidarności i Transformacji.pl. Nie ukrywam jestm pod wrażeiem. Nie jestem ekonomistą więc się pewnie gdzieś zasupłałem, ale odnosiłem, że liberalizm to czysta doktryna Friedmana (szkoła chiczgo’wska), podczas, gdzy mimo wszystki do nas aż w tak czystej postaci nie przyszła. Redustrybucja dochodów. Wiadomo pozwolenie na bogacenie się nielicznych najbogatszym kosztem całej reszty społeczeństwa. Proszę jednak o ekonomistów o „wyprostowanie” terminu. Przy jeszcze uprawianym zawodzie mam za mało czasu na grubtowne studiowanie problemu.
    Pzdrawiam.

  237. Art63
    2010-08-22 o godz. 00:30

    Ja też mam wrażenie, że laicyzacja może się dokonać tylko jako skutek zmian w systemie społeczno-gospodarczym.
    Religijność zdecydowanej większości Polaków jest zerowa. Wniosek taki wyciągam z faktu, że nie spotkałam u nas nikogo, kto chciałby lub umiał rozmawiać o Bogu. Wierzy się raczej w Kościół, łykając bełkot płynący z ambon idealnie bezrefleksyjnie.
    Dlatego warto odpowiedzieć sobie na pytanie, jakąż ważną dla człowieka potrzebę zaspakaja nasz Kościół? Moja odpowiedż brzmi – WSPÓLNOTY.
    Dopóki nie stworzymy alternatywnego sposobu zaspokojenia tejże, będziemy, co najwyzej żyli z klechami, jak stare małżeństwo, co to- ani razem, ani osobno – egzystować nie potrafi.
    To dlatego neoliberalizm/neokonserwatyzm tak świetnie miksują się z fundamentalizmem religijnym i u nas i w USA.

  238. @Kot Mordechaj
    Przeczytalem tresc Konkordatu i nie widze tam nic o zakazie gloszenia pogladow politycznych przez ksiezy. Jeden z punktow mowi, ze o sposobach prowadzenia „kultu” decyduje Prawo Kanoniczne, czyli nam swieckim nic co tego.
    Panstwo w panstwie samo decyduje, decyduje proboszcz, biskup a nie Ty, nie Twoje swieckie panstwo. Dobrze wiesz, ze prawo kanoniczne to oni sobie interpretuja jak chca. Chyba sie nie osmieszysz idac do sadu swieckiego powolujac sie na Prawo Kanoniczne?
    Good Luck!
    Konkordat:
    http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19980510318

  239. Sam kiedyś miałem kłopoty z milicją, gdy dzień po wyborach do sejmu zapytałem studenta „czy wygraliśmy wybory”? Oczywiście miałem na myśli kandydatów FJN, bo innych przecież nie było. Na milicji tłumaczyłem, że w przypadku uczciwych wyborów nigdy nie można przewidzieć wyników i pytanie jest uzasadnione. Co oni mi mogli na to odpowiedzieć? Hipokryzja kompletna. Miałem nie zadawać tak paskudnego pytania.
    —————————————————

    hahaha

    wzruszające, jaka ta komuna była czujna…

    uch rzałko, że mimo tej gorliwej czujności religii nie zlikwidowali, chociaż ględzili o tym do znudzenia całymi latami…
    od 2000 lat zawsze ktoś to zapowiada, i co? i nic, pozostaje bezpłodne ględzenie

  240. Reguła ortograficzna XXIV

    Poniższa zasada nie ma jakiegokolwiek związku z dyskusją u Bobika ( http://www.blog-bobika.eu/?p=327 , dop. TS) , co widać gołym okiem.

    Przy stawianiu kropek nad i nie należy dziurawić zeszytu.

    Źródło – http://andsol.blox.pl/2010/08/Regula-ortograficzna-XXIV.html

  241. Nie do wiary,

    ale sila wiary wcale nie jest taka wielka. Wierzacy zostawiaja laski i wozki inwalidzke w Lourdes ale nikt jeszcze nie zostawil protezy.

    Slawomirski

  242. Janusz pisze:

    2010-08-22 o godz. 12:16

    Bardzo Cię proszę, nie tykaj Juliana Tuwima – oby każdy człowiek pochodzenia żydowskiego był taki jak on.

    i pisze jak antysemita.

    ET

    PS
    Fakt adoracji Tuwima nic tu nie zmieni.

  243. rasmus, 04.03. W tym incydencie z milicją coś Ci się majaczy lub słuchasz propagandy radiowej lub telewizyjnej. Bywało różnie, nie głupiej niż teraz, a milicjant na takie Twoje zapytanie puknął by się w czoło i pomyślał swoje. Trzeba mieć nieco umiaru, a nie pisać nonsensów gdyż czasami młodzi tu zaglądają.

  244. @Ksiądz Edward

    Podatki szanowni Państwo płacę i to niemało.
    jako obywatel czy jako ksiadz?

  245. Ksiadz Edward 22.30
    Za chwilę okaze sie, że nie jesteś księdzem, tylko Arcybiskupem ?
    A gdzie płacisz te podatki, jeśli łaska ?
    W którym Urzedzie Skarbowym ?
    Masz kase fiskalną, wystawiasz faktury czy dostajesz PIT 11, a potem rozliczasz sie w PIT 36 ?
    No, ale skoro jesteś międzykontynentalnym wykładowcą, to napewno wyjaśnisz nam zasady funkcjonowania Opus Dei i inne finanse KK, ze szczegolnym uwzglednieniem Komisji Majatkowej, Banco Ambrosiano i Legionu Chrystusa ?
    Czekamy z niecierpliwościa.
    Potem poproszę Cie o informacje z pierwszej reki na temat grzechu cudzołostwa wśród sług koscioła.

  246. Wojen kulturowych ciag dalszy…
    komu one sa potrzebne?

    A tu w tym samym czasie:

    „Z oficjalnego pisma dowiedział się, że pod koniec 2006 r., a więc w momencie obejmowania władzy przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, ratusz dawał pracę 5,7 tys. pracowników. Dziś zatrudnia blisko 7,3 tys. pracowników. Najbardziej, bo aż o 1,4 tys. osób, wzrosło zatrudnienie w urzędach 18 stołecznych dzielnic.

    – Musieliśmy zwiększyć liczbę etatów, bo dostaliśmy nowe zadania – tłumaczą dzielnicowi burmistrzowie.

    Chodzi o to, że w ramach realizacji hasła „Urząd bliżej mieszkańców” ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz cedowała kompetencje na władze dzielnic. Sprawy dotyczące działalności gospodarczej, pozwoleń na budowę czy gospodarki nieruchomościami, wcześniej w całości kontrolowane przez prezydenta, teraz znalazły się w gestii burmistrzów dzielnic i ich urzędów.

    Urząd Bemowa pod koniec 2006 r. miał 161 pracowników. Teraz daje pracę 269 osobom. Skąd tak duży wzrost?

    – Na przykład zatrudniłem na etatach sprzątaczki. To się bardziej opłaca niż wynajmowanie firmy zewnętrznej – mówi Jarosław Dąbrowski (PO), burmistrz Bemowa.”

    Ostatni akapit obok zwiększenia przez PO administracji tylko stołecznej o prawie 1.5 tysiąca jest szczególnie interesujący…

    Zatrudnianie sprzątaczek na etacie(?!) jest bardziej opłacalne niż firma zewnętrzna – to całkowite odwrócenie trendów na całym świecie…wiec jednak prywatne jest mniej wydajne niż państwowe – PRAWDZIWE PO W AKCJI!
    Ciekawe czy jest bardziej opłacalne dla cioci Jadzi czy dla Urzędu Miasta?

  247. Ksiądz Edward, 22.30, Ojcze Duchowny, Wydaje się, że Pani Stasińska dobrze wie co znaczy neoliberalizm, gdyż dostrzega jego zgubne skutki dla kultury i umysłu człowieka. Polacy też znają jego treść i pogłębiają wiedzę o nim o czym świadczy bogaty wybór lektur przytoczonych tuż po Tobie przez Lecha. On jest lekarzem i mimo tego pragnie poznać skąd i w jakiej formie przychodzi zagrożenie. Rzecz w tym, że wielu ludzi nie bardzo rozróżnia znaczenie słowa liberał, które w USA kojarzone jest z komunistą a w Polsce liberał jest postrachem proboszcza. Neoliberalizm prezentuje zwyrodniałą doktrynę ekonomiczną, szybkiego i maksymalnego zysku podstępnie implantowaną w Polsce. Ani tu ani tam nie biorą pod uwagę uniwersalnych treści pojęcia liberał, które w klasycznej formie reprezentuje w Polsce filozofia Walickiego lub Łagowskiego. Od czasu do czasu oglądam w niedzielne poranki w amerykańskie telewizji nabożeństwa różnych sekt protestanckich. Perfekcyjny poziom retoryki tych kasnodziejów jest niebywały, niespotykany w Europie i nieosiągalny dla polskich proboszczów. Jest także niebywale głupi, prymitywny i skomercjalizowany, przeznaczony i zrozumiały tylko przez tępych słuchaczy, którzy skądinąd reagują bardzo żywo. Jeżeli tam odnosisz sukcesu to gratuluję.

  248. jerzy pisze:
    2010-08-20 o godz. 12:54
    […]
    PODCZAS WIZYTY duszpasterskiej proboszcz parafii na Marymoncie ks. Jankowski /oficjalny miłosnik Radia Maryja i ojca Tadeusza czemu daje wyraz regularnie/ powiedział do nas, W NASZYM DOMU,…[podkreślenie moje]

    I tu leży sedno. Dwójmyślenie/dwójdziałanie(?) Dlaczego tylu z nas zaprzecza swoim poglądom w praktyce? Skoro rozum dostrzega, że Kościół w działaniach zaprzecza głoszonym ideom, dlaczego akceptujemy praktycznie ich w naszym życiu? Jeżeli te zasady są nam drogie, naprawdę są?

    W gębie antyklerykalizm, w zachowaniach – akceptacja. Nie narzekajmy – nie przyjmujmy!

    @jerzy – bez obrazy, skorzystałem z jaskrawego przykładu dwójmyślenia. Pzdr.

  249. Ksiądz Edward pisze:

    2010-08-22 o godz. 22:30
    ——————————

    Szanowny Księże Edwardzie,

    Używając formy analoogii, pozwolę sobie zwierzyć się Szanownemu Tobie, z tego, żer przez cale moje życie, nie dałem nikomu ani jednej złotówki łapówki. Wniosek- łapownictwo w Polsce nie istnieje…
    Ty, Szanowny Księże Edwardzie, z tego co byłeś uprzejmy nam się zwierzyć, osiągasz dochody /wykłady, zagranica/ których nie można „zaliczyć” do działalności duszpasterskiej, więc trzeba płacić.Czy jesteś w stanie podać procentowo, ilu księży jest w takiej sytuacji jak Ty?
    Jednym z najważniejszych problemów naszego kraju, związanych z KK, jest masowa etatyzacja kleru na koszt państwa/czytaj na-podatników/. Gdybyś był uprzejmy ustosunkować się do tej kwestii uwzględniając podległość bezpośrednią kleru państwu Watkan, co swego czasu buńczucznie ogłosił arcybiskup Głódź
    W kwestii tej bezpośredniej podległości księży obcemu mocarstwu politycznemu, miło by mi było, gdybyś skomentowałc moje wcześniejsze uwagi, dotyczące niejednoznaczności obywatelstwa polskiego polskich księży, co napisałe zainspirowany Twoim wyeksponowaniem tego faktu w stosunku do Twojej osoby.
    Pozwolę sobie na koniec zaoponować przeciwko używaniu takich „technologicznych „zwrotów jak: „Ksiądz też człowiek”, czy „więcej tolerancji”.
    W zamian poproszę o konkretne ustosunkowywanie się do problemów jako zjawisk społecznych, bez używania pojedyńczych, szczególnych przypadków, bo nabawię się wyrzutów sumienia, że przezemnie – nie ma w Polsce korupcji…

    Pozdrawiam,Sebastian

  250. Oczywiście: duchowny też jest człowiekiem i obywatelem w dodatku. Jako obywatel ma te same prawa co każdy przeciętny Kowalski, Nowak, Wisniewski….. Dostrzegam wszakże pewną różnicę jeśli chodzi prezentowanie swoich poglądów politycznych ( i nie tylko politycznych).
    Inaczej (trochę) wygląda i jest odbierane zwłaszcza w polskich realiach, jeśli określone poglądy wyraża pan X ubrany np. w cywilne spodnie i koszulę (z krawatem lub bez), którego profesja nie jest znana, a inaczej jeśli wypowiada się p. Y ubrany w sutannę, ornat i często z ambony. Pozwolę sobie na przypuszczenie, że taka sama wypowiedź będzie inaczej odebrana jęsli wygłosi ją p. X z mojego przykładu a inaczej jeśli ks. Y.
    To jednak czyni różnicę, – dla wielu, bardzo wielu osób zasadniczą.

  251. Luther, Martin Luther nam potrzeba.

  252. @Janusz,
    dziwna to milosc, ktora za swoj symbol bierze narzedzie tortur i kaze wierzyc, ze skazanie wlasnego syna na meczenska smierc jest jej wyrazem.

  253. Lech pisze:
    2010-08-22 o godz. 22:46
    Klein pieknie opisala i udokumentowala fakty. Uzazam jednak ze interpretacja jej ksiazek w Polsce nie jest wlasciwa. Powodem jest powszechny kanibalizm ekonomiczny.

    W Polsce kapitalista kojarzy sie z bardzo gruba osoba, ktora pali cygara i bez milosierdzia wykorzystuje prace i cierpienia proletaraiatu.
    Nikt nie zdaje sobie sprawy ze ten kapitalista to na pewno rowniez dluznik ktory dzieki temu co robi zatrudnia inne osoby a te osoby wykonuja prace ktora moga glownie dlatego ze same nie wykorzystaly szans zyciowych ktore mialy. Jestes kowalem swojego losu bylo kiedys takie powiedzonko.

    Jednakze taki kapitalista nie ma wplywu na polityke a jego zyski sa jak najbardziej przecietne. 80% malych firm bankrutuje w ciagu pierwszych 5 lat swego istnienia. W kazdym znanym mi karaju kazda osoba moze byc takim kapitalista. I tak rowniez bylo w PRL chociaz nie mile widziane. Oskarzanie malych przedsiebiorcow ze jest to grupa ktorej pozwolono bogacic sie na pracy innych to bzdury i Klein nie miala tego na mysli.

    Tu chodzi tylko o wielkie korporacje. Tam kapitalista to akcjonariusz. Kazda z duzych korporacji ma setki tysiecy a nawet miliony indywidualnych i instytucjonalnych wlascicieli. Z reguly sa oni rozporszeni, nie znaja sie i nie maja nic do powiedzenia w sprawach firmy w ktorej maja akcje. Dostaja oni dewidenty a jak im sie cos nie podoba to najlepszym rozwiazaniem jest sprzedac akcje.
    Sytuacja ta jest wykorzystywana przez zarzady ktore prowadza te firmy jak swoje wlasne dla swoich wlasnych korzysci. Jest to tzw ‚agency problem’. Nie wazne jest co posiadasz wazne czym dysponujesz.

    Poniewaz duze korporacje finasuja partie polityczne narodzila sie wiec wspolpraca. My wam placimy (korporacje) a wy (rzad) zrobcie dla nas co my potrzebujemy. Tak narodzil sie liberalizmm i neo-lineralizm w znaczeniu ekonomicznym i nalezy pamietac z punktu widzenia wielkiego biznesu. W zamian za dotacje rzady daly wolna reke zarzadom wielkich korporacji. W rezultacie jak piszesz Lechu pozwolily im sie bogacic kosztem innych. To doprowadzilo do obecnego kryzysu.

    W Posce natomiast sytuacja jest paradoksalna. Bo to podatkowicz utrzymuje partie polityczne ktore rzadza w interesie zarzadow duzych korporacji. Co znaczy korporacje nawet nie musza placic z przychylne sobie rzady. Glupota polaka nie ma sobie rownych.

    Tu nalezy pamietac ze jezeli korporacja ma miliony akcjonariuszy to stawia to ja w takiej samej pozycji jak przedsiebiorstwo panstwowe. Nie jest wazne kto jest wlascicilem, wazne kto tym dysponuje. Np, dane statystyczne dowodza ze instytucje sa glownymi inwestorami w duzych korporacjach. Co oznacza ze skladki emerytalne, ubezpieczeniowe i oszczednosciowe ludzi pracy ktorymi te instytucje dydponuja, kupuja akcje innych korporacji. Co oznacza ze tak samo jak w sojalizmie tak i w kapitalizmie ludzie pracy sa wlascicilami zakladow przemyslowych.
    Czyli nie wielka roznica poza organizacja i przejrzystoscia.

  254. @lech i @magrud

    1. Neoliberalizm nie jest synonimem neokonserwatyzmu (podobnie jak konserwatyzm nie jest synonimem liberalizmu choć są w nich pierwiastki wspólne).

    2. Friedman (szkoła Chicagowska) to nie liberalizm a właśnie jeden z trzech głównych nurtów NEOliberalizmu (pozostałe dwa to szkoła londyńska – Von Hayek i szkoła fryburska – Encken). Neoliberalizm to pojęcie XX wieczne. Nalomiast liberalizm wywodzi się jeszcze z Oświecenia. Prekursowem był John Locke. Osiemnasty wiek to głównie Hume i Adam Smith Dziewiętnasty to przede wszystkim John Stuart Mill.

  255. @magrud,

    Tak własnie wyobrażałem sobie najważniejsze zadanie rządzących na najbliższe lata – stworzenie warunków, aby jak najwięcej polaków poczuło się w Polsce „u siebie”, członkami wspólnoty. PO udało się przyspieszyć tworzenie infrastruktury i poprawić sytuację budżetówki, natomiast programy społeczne na obszary strukturalnej biedy są dośc wątłe – gdyby nie było tam kościoła, byłoby znacznie gorzej niz jest, a bywa bardzo źle.

    KK nie wywołuje u mnie reakcji emocjonalnych. Jestem poganin, dla mnie księża to pyzaci panowie w kolorowych tunikach, którzy na największą w Polsce skalę zajmują się działalnością harytatywną i społeczną. Z rezerwą podchodzę do przedstwiania ich w złym świetle, uważam że robią dużo dobrego.

  256. Ksiądz Edward pisze:
    2010-08-23 o godz. 11:01

    Serdecznie dziękuję. Zrozumiałem, Zapamiętałem. Ulokowałem w czasie i przestrzeni. Już więcej terminów mieszać nie będę.

    the mentor pisze:
    2010-08-23 o godz. 10:52

    Mój drogi Kolego. Już mi to tłumaczyłeś po innym nick’iem i na innym blogu. Pamiętasz jak Ci odpisałem, że wreszcie się to zrozumiałem i … na tą okazję wypiłem 50 ml Metaxy.
    Niemniej jednak terminy konieczne do opisania j/w usystematyzował mi ks. Edward.
    Obu Wam dziękuję i pozdrawiam.

  257. NIE STRZELA SIE DO PIANISTY
    to napis w saloonie na dzikim zachodzie.
    Oszczedzcie wiec ksiedza , bo po pierwsze to gosc co sam przyszedl,
    po drugie jest sam a WAS jest wielu
    po trzecie nie on sam jeden odpowiada za grzechy tego swiata , wszystkich jego instytucji w tym wlasnej.
    Wiec troche luzu , ksiadz tez ma prawo do swoich pieciu minut.
    Nie kazdy ksiadz to od razu Glodz , Paetz czy Dziwisz – porzadni ludzie zdarzali sie i wsrod komunistow wiec moga byc tez wsrod ksiezy.
    Z dwu Glempow jeden byl partyjny a drugi byl klecha.
    Pozdrowienia.

  258. @ wiesiek59
    Kto tu mówi o moralności li tylko chrześcijańskiej? Przecież pisałem, że moralność jest uniwersalna, a te swoje rewelacje, że „niektóre państwa państwowość datują na 2-3 tysiące lat przed Chrystusem” zachowaj na kongres przedszkolaków.

    Nie ma żadnej „swojej” moralności. Kłamca jest kłamcą, złodziej złodziejem, dziwka dziwką, a bankier bankierem wszędzie na świecie.

    @ guziec
    Być może nic Ci to nie robi, że Darwin, z którego na siłę uczyniono ateistycznego guru (z wykształcenia teolog, który wykorkował jako agnostyk) ordynarnie zrzyna od starszego kolegi, a potem struga jarząbka, że sam taki kumaty i wszystkie rozumy wyżarł – jednak dla mnie istnieje zasadnicza różnica pomiędzy pracą własną, będącą wynikiem indywidualnych przemyśleń autora, a chamskim plagiatem, choćby tylko częściowym.

    I nie „wystarczy”, gdyż nie wiesz co mówisz, twierdząc, że Darwin nie podpierał się Biblią i sugerując, że Biblia dla niego była nieważna.

  259. @ Bromba
    Drobne sprostowanie, jeśli można – na śmierć Chrystusa skazał nie Bóg, a z własnej, nieprzymuszonej woli skazali Go ci ludzie, do których został posłany dlatego, że to chorzy potrzebowali lekarza, nie zdrowi, jak mówi Pismo.

    Zrobili to jak zwykle, rękami bezmyślnego tłumu – dzisiaj taka akcja, możnaby rzec ówczesnych służb specjalnych, działających w interesie garstki zdrowo kopniętych szowinistów, chciwców – oligarchów otrzymałaby zapewne jakiś kryptonim, jakiś kolor, żeby się lepiej kojarzyła.

    Krzyż, jako symbol próby morderstwa miłości, jako memento, sprawdza się doskonale, co widać po aktualnej antykrzyżowej histerii, roznieconej przez spadkobierców duchowych tamtych ciemnych, materialistycznych kołków.

  260. Niechcący nadepnąłem komuś na odcisk, cytując moją przygodę z PRL’u, gdy pozwoliłem sobie – jak Palikot teraz – postawić pytanie, które uznano za atak na władzę ludową i skutkowało przesłuchaniem w Komendzie Milicji. Wspomniałem o tym w długim wpisie na temat stosunków państwo – kościół, a „rasmus” wybrał krótki fragment i sobie „hahał” z tego. Podjął „temat” obywatel „jasny gwint” – załączam jego komentarz w stylu Pisowskim, a niestety prawda była taka jak ją opisałem. Było jednak głupiej niż teraz, choć sama zmiana nazywa z Milicji na Policję nie podwyższyła nikomu IQ.

    · rasmus pisze:
    Sam kiedyś miałem kłopoty z milicją, gdy dzień po wyborach do sejmu zapytałem studenta „czy wygraliśmy wybory”? Oczywiście miałem na myśli kandydatów FJN, bo innych przecież nie było. Na milicji tłumaczyłem, że w przypadku uczciwych wyborów nigdy nie można przewidzieć wyników i pytanie jest uzasadnione. Co oni mi mogli na to odpowiedzieć? Hipokryzja kompletna. Miałem nie zadawać tak paskudnego pytania. (Tyle cytat z mojego wpisu)
    —————————————————
    hahaha
    wzruszające, jaka ta komuna była czujna…
    uch rzałko, że mimo tej gorliwej czujności religii nie zlikwidowali, chociaż ględzili o tym do znudzenia całymi latami…
    od 2000 lat zawsze ktoś to zapowiada, i co? i nic, pozostaje bezpłodne ględzenie
    · jasny gwint pisze:
    rasmus, 04.03. W tym incydencie z milicją coś Ci się majaczy lub słuchasz propagandy radiowej lub telewizyjnej. Bywało różnie, nie głupiej niż teraz, a milicjant na takie Twoje zapytanie puknął by się w czoło i pomyślał swoje. Trzeba mieć nieco umiaru, a nie pisać nonsensów gdyż czasami młodzi tu zaglądają.
    „Jasna cholera” – pardon – „jasny gwint” boi się o morale młodzieży, ale niech ta młodzież wie z jakimi idiotyzmami ja musiałem się borykać w młodości, wtedy doceni dzisiejsze władze. Przesłuchanie prowadził nie byle ch.. – nigdy nie wiem , która pisownia jest poprawna (h..?) – tylko pułkownik milicji z Gdańska. Rzecz jasna nie był to jedyny temat rozmowy, ale bardzo ważny – jego zdaniem (nie pukał ani w swoje ani moje czoło), bo kpinami demoralizowałem podobno bardzo podatną na taki sposób młodzież akademicką – tym pytaniem!!!???
    Bardziej szczegółowo historia przebiegła tak:
    Istniał wtedy tzw. Front Jedności Narodowej, który ustalał kandydatów do Sejmu, którzy, dziwnym trafem, zawsze wygrali wybory. Pech chciał, że przeczytałem nieco wcześniej, że wreszcie uchwalono ustawę, czy wprowadzono do konstytucji, nie pamiętam szczegółów, ten właśnie Front, czyli legitymizowano jego działanie dopiero po wielu latach działania – w domyśle – wszystkie poprzednie wybory były nieważne. To gorszy zarzut niż „dobro” i „dobrośc” w przysiędze prezydenta. Polska Ludowa nieopatrznie przyznała, że nielegalnie działało kilka Zgromadzeń Narodowych, należałoby unieważnić wszystkie ustawy z ostatnich 20 lat! Mając tę ciekawą informację w „rozumie” zauważyłem, że student zamiast przygotować się do ćwiczeń czyta gazetę. Był to poniedziałek po wyborach więc uprzejmie zapytałem: „Czy wygraliśmy wybory”? Miałem oczywiście na myśli FJN, bo innych kandydatów przecież nie było. Chyba wolno zapytać w przypadku uczciwych wyborów, kto je wygrał? Okazało się, że jednak nie należy. Dodałem jeszcze niepotrzebnie studentom kilka refleksji na temat niedawnych, oszukańczych wyborów do Rady Nadzorczej Spółdzielni Mieszkaniowej, w których brałem udział jako delegat mieszkańców i które opuściłem na znak protestu, nie jedząc nawet kiełbasy wyborczej (a była!). Nie było moją winą, że te wybory do złudzenia przypominały te do sejmu i to pod każdym względem, począwszy od listy kandydatów, na którą delegaci nie mieli wpływu, bo Zarząd miał gotową. Powiedziałem co myślę o takiej farsie wyborczej i poszedłem demonstracyjnie do domu. Obecny na zajęciach szpicel (dobrze nam znany, ale bardzo nierozgarnięty) zrozumiał „fałszywie”, że krytykuję wybory do sejmu (gdzież bym śmiał jako pracownik państwowy, jak Lech K.!) i doniósł swoim przełożonym – ci mnie wezwali na przesłuchanie. Miałem przewagę moralną, bo bardzo dokładnie dobierałem słowa swej wypowiedzi wiedząc o obecności szpicla – wszystko było udokumentowane w organie partyjnym – Trybunie Opolskiej. Fakt, że można to było uznać za kpiny to inna sprawa.

  261. Antonius – prawi dłowo jest „ch..” 🙂

  262. Kartka z Podróży, Sławomirski,

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  263. Lucek, dziekuje za linka i w pelni popieram Twoje zdanie, ze zamiast dzialac lepiej wziac sie do roboty.

    Zgadzam sie z Ksiedzem Edwardem, ze ksiadz to rowniez obywatel. Co do podatkow placonych przez ksiezy, to z tego co sie orientuje z pieniedzy zbieranych na tace czy tez inne poslugi zwolnione z opodatkowania jest chyba nieco ponad dwa tysiace, reszta powinna byc zadeklarowana i odprowadzony podatek.
    A Ty Lucku, korzystajac z dobrowolnej obecnosci na tym blogu Ksiedza Edwarda, mozesz go zapytac o szczegoly odnosnie konkordatu. Ksiadz jest jak widac czlowiekiem spokojnym, bo mimo niewybrednych atakow ze strony niektorych blogrow, zgodnie z duchem Biblii nie dal sie sprowokowac.
    Ja uwazam, ze w demokracji niedozwolone jest gloszenie pogladow politycznych nie tylko przez ksiezy, ale rowniez przez pedagogow na kazdym szczeblu edukacji, od przedszkola poczynajac. Jasna rzecza jest, ze kazdy czlowiek ma swoje sympatie badz antypatie polityczne, ale akurat w te dwa zawody powinny miec nalozony kaganiec.
    W przypadku ksiedza jest to o tyle niebezpieczne, ze jest reprezentantem kosciola i jego prywatne przekonania zawsze beda przez czesc z tych ok.33% Polakow, ktorzy wg statystyk koscielnych sa praktykujacymi katolikami( sa to ci, ktorzy skorzystali z sakramentow jak chrzest, slub- no bo ci po pogrzebie to juz chyba wylatuja z ewidencji)traktowane jako oficjalne stanowisko KK. Zakladam, ze nie wiecej niz 1/3 regularnie chadza do kosciola, co nie jest rownoznaczne z chodzeniem na msze.
    Tak ja to widze, ale chcialabym poznac w tej i wielu innych kwestiach zdanie Ksiedza Edwarda – i mysle, ze jezeli poskromimy niedobre emocje, moze sie z tego urodzic ciekawa, konstruktywna dyskusja.

    Mamy szanse – sprobujmy z niej skorzystac, mam nadzieje, ze Ksiadz Edward podziela moje zdanie, bo przeciez w przeciwnym wypadku dawno by go juz tu nie bylo:)

  264. Ciekawy jestem ilu jest w Polsce katolików aprobujących przywódczą rolę KK?
    Trzeba by tak jak w Niemczech wprowadzić rejestrację wiernych w parafiach (połączoną z płaceniem daniny) abyśmy poznali prawdę.
    A jak szanowni blogowicze szacują procentowo tę siłę?

  265. @ Janusz

    „Nie ma żadnej „swojej” moralności. Kłamca jest kłamcą, złodziej złodziejem, dziwka dziwką , a bankier bankierem wszędzie na świecie.”

    Pięknie napisałeś o Krzyżu i Miłości. Ale Twoje słowa, które powyżej zacytowałam świadczą, ze nie rozumiesz o czym pisałeś wcześniej. Byc moralnym człowiekiem nie jest jednoznaczne z byciem dobrym. Dziesięć przykazań to dopiero POCZĄTEK drogi.

    Pozdrawiam.

  266. Hanna – dziesiec przykazan w zasadzie wystarczy aby byc przyzwoitym czlowiekiem. I moim zdaniem, gdyby wszyscy zyli zgodnie z nimi, zbedne bylyby kodeksy cywilne i karne.
    Problemem glownym jest to, ze wszyscy glosimy zasady ogolnie przyjete jako normy spoleczne, ale wiekszosc z nas te zasady w zaleznosci od sytuacji lamie lub mocno nagina( nie wylaczajac KK). Co innego glosimy, co innego czynimy. W dodatku jakos tak przy ogolnej akceptacji reszty srodowiska.

    owl – w Niemczech nie trzeba sie rejestrowac w parafii. Przynaleznosc do konfesji wynika z danych ewidencji ludnosci lub deklaracji ustnej( nie trzeba jej popierac zadnymi swiadectwami chrztu itp) skladanej w biurze meldunkowym.
    Kazda osoba pelnoletnia otrzymuje tzw. karte podatkowa w ktorej jest zaznaczone wyznanie badz jego brak i na tej podstawie jest naliczany i odprowadzany przez panstwo podatek koscielny.
    W zwiazku z tym akt apostazji odbywa sie poprzez zwykla deklaracje w sadzie rejonowym o checi wystapienia z kosciola ( oplata bodajze w okolicach 10 euro) i cala reszte formalnosci zalatwia juz za delikwenta panstwo.

    Ostatnimi czasy liczba osob wystepujacych z kosciola sukcesywnie rosnie.
    Nawet miejscem spoczynku nie musi byc cmentarz parafialny – coraz bardziej popularne sa tzw.Waldfriedhoefe czyli cmentarze lesne.
    Jest kilka wydzielonych (podobnie jak i w Austrii) obszarow lesnych, gdzie mozna dac sie pochowac pod wybranym drzewem w tekturowej, ekologicznej urnie. Oczywiscie za oplata wnoszona do zarzadu lasu.

  267. rasmus, 04.03. W tym incydencie z milicją coś Ci się majaczy lub słuchasz propagandy radiowej lub telewizyjnej. Bywało różnie, nie głupiej niż teraz, a milicjant na takie Twoje zapytanie puknął by się w czoło i pomyślał swoje. Trzeba mieć nieco umiaru, a nie pisać nonsensów gdyż czasami młodzi tu zaglądają.

    ——————

    jasny gwincie,

    pewien rodzaj agresywnej głupoty był jakby zarezerwowany dla komunizmu w PRLu, jest niepowtarzalny, i to on raz mnie smieszył, a innym razem doprowadzał do szału,

    Rozumiem, że jako były milicjant (?) dokładnie wiesz, jak milicjant by się zachował, więc to, co przytrafiło się Antoniusowi, jako niesłuszne ideologicznie nie miało się prawa zdarzyć. więc się nie zdarzyło, wiecie lepiej towarzyszu, to jest również sposób myslenia wzruszająco perelowski

    lista kretyństw popełnianych na moich oczach przez milicjantów/ubeków jest długa, nie słynęli z bujnej inteligencji, za to byli dobrzy w pałowaniu oraz niezrównani jako „nieznani sprawcy”, kiedy trzeba było kogos skatować anonimowo, patrz: Przemyk, albo na dobre wyeliminować, patrz np. Pyjas, Piotr Bartoszcze, ks. Zych, ks. Suchowolec, ks. Niedzielak) piszę to z umiarem, bo mógłbym wyciągać wszystkie inne draństwa jak nagonkę antysemicką, mordowanie AKowców i zaszczuwanie najlepszych ludzi w Polsce,

    jeżeli dla Was, towarzyszu, to się nie różni od warunków w wolnej Polsce to występuje u was pewien problem psychiatryczny, niestety nie jestem pewny, czy to się da wyleczyć, chyba raczej nie

  268. Widze, ze Ksiadz Edward przestal tu zagladac, a szkoda, bo dzisiejsza informacja o wezwaniu do Sadu Metropolitalnego uswiadomila mi, ze mimo iz zyje na tym padole lez prawie 60 lat, to wielu rzeczy jeszcze nie wiem.
    A zatem zywie gleboka nadzieje, ze Ksiadz tu jeszcze zajrzy i zechce mnie nieco oswiecic.
    Coz to jest za instytucja Sad Metropolitalny? Rozumiem, ze taki odpowiednik Sadu Wojewodzkiego. Czy sa zatem rowniez odpowiedniki Sadow Rejonowych i Sadu Najwyzszego?
    Kto moze zostac wezwany przez taki sad koscielny? Czy ateista i czlonek innego kosciola tez, czy tylko katolik?
    Skad sad koscielny czerpie wiedze o tym, ze ktos jest katolikiem?
    Czy istnieje ogolnokoscielny rejestr katolikow? Na ile jest dokladny, bo przeciez nie ma czegos takiego jak nadany numer identyfikacyjny katolika, wedrujacy za nim po kraju i swiecie?
    Ja np. chrzczona bylam w jednej parafii,I komunie przyjmowalam w innej, a bierzmowana bylam jeszcze gdzie indziej. I miejsce zamieszkania zmienialam okolo 20 razy. Wiec,jezeli sad zechce mnie katoliczke XY wezwac , to skad wie, ze ja to ja? No i skad zna miejsce mojego zamieszkania? Jak sie odbywa ustalenie miejsca zamieszkania osoby znanej tylko z nazwiska? Czy w sukurs przychodza sluzby panstwowe, czy tez KK posiada wlasne?
    No i najwazniejsze, czy takie wezwanie jest dla wezwanego wiazace, jesli tak to na jakiej podstawie? Czy sa przewidziane okreslone sankcje za brak stawiennictwa, jesli tak, to jakie?
    I co sie dzieje, jezeli sad koscielny uzna moja wine? Jakie sankcje groza? Bo nie bardzo to sobie umiem wyobrazic.
    Z tego, co Ksiadz zechcial o sobie napisal, wnosze, ze jest Pan, Ksieze Edwardzie, osoba jak najbardziej kompetentna, zeby mnie oswiecic ( i w konsekwencji nie miec na sumieniu duszyczki bedacej w stanie glebokiej rozterki).
    Oczywiscie, moge zaczac natychmiast starac sie co nieco wygooglac, ale wszelki jezyk urzedowy, prawniczy itp przyprawia mnie o bol glowy i rodzi znaczne niebezpieczenstwo, ze cos moge zrozumiec opacznie. Dlatego prosilabym o wyjasnienie przystepnymi slowy.
    Serdecznie dziekuje- jestem przekonana, ze jezeli tu Ksiadz jeszcze zajrzy, to nie pozostanie gluchy na moja prosbe i zechce poswiecic nieco czasu na krzewienie wiedzy, w koncu to Pana chleb powszedni:)

  269. Naczytał się Davies komentarzy internautów na forach, którzy o PiS-ie jako sekcie pisali od dawna, i dziś ogłasza to jako jakieś nowe odkrycie. To ja jeszcze dopowiem mu o jeszcze jednej polskiej sekcie. Mieści sie ona w Toruniu i rozlewa się na cały KK w Polsce. Czy za 2-3 lata Davies o tym napisze jako kolejne odkrycie? Piszę to, jako osoba wierząca, ale zarazem ogromnie zniesmaczona tym co robią i mówią hierarchowie kościelni.

css.php