Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

26.08.2010
czwartek

Pytania na weekend

26 sierpnia 2010, czwartek,

Pytanie pierwsze – co dalej z krzyżem? Obiecałem sobie nie pisać o krzyżu, ale widowisko, którego jesteśmy świadkami, nie pozwala milczeć. Wszyscy boją się krzyża jak diabeł święconej wody. Episkopat umył ręce. Przewodniczący, abp Michalik, obłudnie mówi, że Episkopat „nie ma kompetencji”. Episkopat nie ma kompetencji w sprawie krzyża!! Dawno już nie słyszałem takiej obłudy ze strony hierarchii, która akurat jeśli chodzi o „obronę krzyża” to nigdy nie był wstrzemięźliwa. I teraz jest „zdumiona” stanowiskiem rządu.

Rząd, w osobie swojego rzecznika, „jest zasmucony, martwi się”, ale jednocześnie – ustami premiera – zapewnia, że siły nie użyje. Prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie ma, biedaczka, kompetencji, teren przed Kancelarią należy do Kancelarii. I tak zdobyła się na odwagę mówiąc, że Krakowskie Przedmieście – nie. A tak w ogóle to podrzuca krzyż prezydentowi. Ten zaś, jeszcze nie wprowadził się do pałacu, a już ma związane ręce.

Wszyscy, po prostu, się boją. W kraju bohaterów – strach, strach i jeszcze raz strach. Ktokolwiek ruszy krzyż naraża się na gniew nie tylko garstki fanatyków, ale także Radia Maryja, a przede wszystkim PiS. Był czas kiedy prezes Kaczyński miał klucz do sytuacji, ale ten czas się kończy, prezes słabnie w oczach (o czym za chwilę), obrońcy krzyża mogą nie posłuchać nawet ukochanego prezesa, bo widzą, co dzieje się w PiS. Pokazują wszystkim kto tu rządzi, a kto się nie zgadza – temu gest Kozakiewicza. Bezsilny Kościół, bezsilne państwo, triumfuje anarchia i sobiepaństwo. Wstyd i pośmiewisko na cały świat. Na nic zdają się zaklęcia, że to przecież demokracja, że przed Pałacem Elizejskim i Białym Domem także gromadzą się dziwacy, gdyż dobrze wiadomo, że w Polsce nie chodzi o garstkę dziwaków, ale o straż przednią armii zbawienia przed Tuskiem i Platformą. Jak to się zakończy – nikt nie wie. Nie ma mądrych.

Pytanie drugie – co dalej z prezesem Kaczyńskim? „List otwarty” Marka Migalskiego, czołowego adwokata PiS, przelał puchar goryczy. Są w tym pucharze łzy Pawła Lisickiego, Igora Janke, Łukasza Warzechy i innych zwolenników partii prezesa, ale łzy Migalskiego to już było za wiele. To, że wzruszą Joannę Kluzik-Rostkowską i Pawła Poncyljusza, było do przewidzenia. Ale to, że poseł Girzyński „wyobraża sobie” PiS pod przewodem Ziobry – to już o czymś świadczy. Nawet „Rzeczpospolita” trąbi o tym, że Kaczyński może odejść, może dostać kopniaka w górę, na stanowisko honorowego przewodniczącego, a za sterem PiS może zasiąść ktoś inny – czyli Ziobro.

Były minister sprawiedliwości, zesłany do Brukseli, jest w świetnej sytuacji. Bruksela to dla niego Sulejówek, albo Korsyka, w dodatku można się tam wiele nauczyć i nabrać szlifu międzynarodowego. W dodatku Ziobro potrafi przyciągać wyborców, świetnie wypadł w wyborach do Eueroparlamentu, a ostatnio, w wyborach prezydenckich, dobrze się spisał na Lubelszczyźnie, w księstwie Palikota. Ziobro deklaruje lojalność wobec Kaczyńskiego, a jednocześnie umiejętnie się od niego dystansuje, mówiąc, że gdyby prezes posłuchał jego oraz Kurskiego i obrał w kampanii twardą linię smoleńską, to byłby dziś prezydentem.

Przywództwo Jarosława Kaczyńskiego w PiS nigdy nie było tak kwestionowane, nawet kiedy odchodził Dorn czy Marek Jurek Oni nie mieli bowiem armat, a Ziobro je ma. Jego wypowiedzi są nie mniej radykalne niż prezesa. Mówi, że to prezydent wywołał konflikt o krzyż, zarzuca mu, że chce zatrzeć pamięć po swoim poprzedniku, oskarża Platformę o katastrofę i o skutki powodzi, zarazem otwarcie krytykuje prezesa, który nie tak dawno w lekceważącym to nie radził mu, żeby się uczył angielskiego.

Pozostaje pytanie – kiedy? Moim zdaniem – jeszcze nie teraz. Nie wierzę, że prezes ustąpi sam, żeby całkowicie poświęcić się badaniu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Prezes katastrofą gra, tak jak gra krzyżem. Wystarczy przypomnieć, jak milczał o katastrofie, gdy uważał, że tego wymaga kampania. Podobnie jak w sprawie krzyża – nikt nie wie, jaki będzie koniec (czy jest możliwy PiS bez prezesa?) i kiedy nastąpi. Jak na jeden weekend – dużo do myślenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 218

Dodaj komentarz »
  1. Też myślę, że na wymianę Prezesa jeszcze nie czas. Na razie to jest oswajanie elektoratu z tą myślą. Myślę, że Zbigniew Ziobro zostanie Prezesem na przednówku przyszłego roku gdy boleśnie odczuwalne będą juz skutki podwyżek, klęski nieurodzaju i deficytu budżetowego. Nie będzie mial większych problemów z objęciem przywódstwa w partii z uwagi na stan zdrowotny Prezesa Kaczyńskiego. To będzie dobry moment, bo PO zacznie wtedy ostro i na całego tracić popularność. Zbigniew Ziobro podniesie akcje pis-u do gory i pewnie poprowadzi do zwycięstwa. Po czym oczywiście zostanie Premierem – być może samodzielnym, bez koalicjanta.
    Duża odpowiedzialność spadnie w przyszłym roku na Grzegorza Napieralskiego
    Pozdrawiam

  2. Słuchacz Radia Maryja: „Pomnik musi być, by naród nie schamiał”

    Coraz bardziej trace szacunek dla JP II za zaniechanie (byc moze cos wiecej ) rozwiazania problemu tego radia kiedy byl na to czas.

    Gapic sie na gesi (wielkie juz wsrod nich poruszenie) bardziej „bezpieczne” zajecie . Im schamienie nie grozi i nie beda sie domagac nigdy zadnego pomnika.
    Nikt rowniez nie puka sie w czolo na ich widok , co zapewne nam Polakom grozi niechybnie .

  3. Krzyż posłać na jakąś górę, na której usiadł sobie Papież. Tam trafi go jakiś piorun i spali się. Piorun jest z niebios, a więc Bóg tak chciał.

    Kaczyński pewnie prędzej rozwali PiS niż odda władzę. Ziobro jeśli będzie władał, to jakimiś szczątkami formacji, która jeszcze niedawno była konkuretnem do władzy dla PO.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie słuchając wczoraj słów abs.Michalczyka pomyślałem że stanął tam (trawestując słowa prezesa J.K)gdzie stoi Pan Urban,Pani Szenyszyn i wielu im podobnych.Jestem niewierzący i Krzyż mi zwisa,ale porównanie Krzyża w ustach księcia Kościoła Katolickiego do mebla? Tą wypowiedzią dał właściwie wolną rękę władzą Warszawy (niestety nie wykorzystaną przez Panią prezydent) do usunięcia niewygodnego mebla. Tak nawiasem mówiąc skoro pani Prezydent H.G.W też umyła ręce bo według niej Krzyż nie leży na terytorium, którym włada to dam dobrą radę szefowi kancelarii prezydenta niech weźmie dwóch wojaków, którzy pełnią warty pod Pałacem i po cichu późną porą , niech przeniosą ten krzyż(mebel) dwa metry do przodu, ciekawym reakcji wszystkich zainteresowanych? Pozdrawiam

  6. Tez nie wierze, ze Psychiczny ustapi z wlasnej woli. Predzej doprowadzi partie do przepasci, niz wyda ja w lapska ziobrzystow.
    Powinnismy go blagac, zeby nie ustepowal. Niech prowadzi, z Bogiem! I niechaj koniecznie bedzie przy nim Antek Jurodiwyj! A my tymczasem wlozmy szampana do lodowki. 😈

  7. Szanowny Panie Ambasadorze
    w zasadzie to, mam na myśli całokształt pana wypowiedzi zawartym w tym blogu i Pana wypowiedzi ale odnieść chciałbym się tylko do pewnych elementów/tematów w nim poruszonych,ponieważ zasadniczo w 4/5 ma Pan rację (reszta to kwestia taktyki, a nie zasad) i podzielam w tym zakresie Pana stanowisko i zdanie.
    Z czym się nie zgadzam? Mianowicie, ze sposobem bądź próbą sposobu rozwiązania problemu „krzyża”.W swojej ocenie mowi Pan (a raczej apeluje.. i słusznie) do hierarchów kościoła o zajęcie stanowiska, co skutkować miałoby przerzuceniem ciężaru sprawy (zresztą odbijając piłeczkę formalnie maja racje, że skoro nasza Konstytucja RP zakłada autonomię i rozdział Kościoła od spraw Państwowych).Krzyż nie jest jednak tylko i wyłączni symbolem wiary Kościoła Romańskiego , pozostaje również kościół Ortodoksyjny (Prawosławny), kościół Koptyjski, Kościół ormiański, Ewangelicko – Reformowany, etc… Wspólnym mianownikiem w/w jest krzyż…Dlaczego więc, nie słychać głosu nikogo z tych Kościołów? Poza tym, ma Pan całkowitą rację – nastąpiła całkowita niemoc hierarchii kościelnej Kościoła Katolickiego.., zwłaszcza Konferencji Episkopatu, która najszybciej powinna zareagować..
    P.S. i tym samym oni winni zastosować abdykacje, bo Kaczyńskie jednak jakoś walczy.. źle dla niego i jego partii… ale przynajmniej ma stanowisko jasne.
    Pozdrawiam

  8. czy jest możliwy PiS bez prezesa
    Za pierwszym razem przeczytalem to zdanie jako „czy jest możliwy krzyż bez prezesa?” I az mnie zatrzeslo, ze to takie odkrywcze i prowokujace. Prezes sam osobiscie wisi na Krakowskim, choc jak na razie jest widoczny tylko dla tych, co widza. Ale nie dla reszty. A dookola stoja Apostolowie. Podobno tam juz sa wszyscy w komplecie, lacznie z Lazarzem. Sam nie widzialem, bo nie ogladam telewizji, ale inni blogowicze zaswiadczyli, ze Apostolowie juz tam sa w osobach wlasnych. Po przeczytaniu tego zdania pomyslalem „stalo sie”. Nadchodzi Krolestwo Niebieskie. A ze Mesjasz jakis taki dziwaczny i belkotliwy? A kto powiedzial, jaki bedzie Mesjasz? Dlaczego Mesjasz koniecznie ma byc wysoki? Dlaczego Mesjaszem nie mialby byc nasz byly Premier?

  9. Po przeczytaniu komentarza Pana Redaktora musimy po raz kolejny docenic Generala Jaruzelskiego. On tez musial stawiac czola podobnym problemom. I stawial tego czola na ogol bardzo sprawnie. Trzeba przyznac, ze jakos uprzatal krzyze z ulic Warszawy. Jak sie okazuje, to wcale nie jest taka prosta sprawa. A nam glupim sie wydawalo, ze Jaruzelski to byla czerwona malpa. Chyba czas przeprosic Generala. Nie ma co sie smiac. Wladza to nie jest wcale taka prosta sprawa.

  10. Ziobro zamiast Kaczynskiego to nie jest zmiana na lepsze. I co z tego, ze ma dziewczyne i przynajmniej z tego punktu widzenia jest normalny. Zimna swołocz zamiast socjopaty. Ziobrotoki i ziobrofony jako metoda działania opozycji. Skad w Polsce wzieła sie moda na małych Goebbelsow? Dlaczego na czele opozycji nie mogłby stanac ktos budzacy choc odrobine szacunku?

  11. „Pytania na weekend”

    Szanowny Panie ET

    Kiedy zaczyna sie zycie?
    Takie pytanie zadalem milej studentce.
    Czy zaczyna sie w momencie zaplodnienia? Czy po urodzeniu? Czy po wypowiedzeniu slowa mama? Czy po skonczeniu szkoly?
    Odpowiedziala ze wierzy ze w momencie zaplodnienia.
    Zadalem pytanie kiedy sie wiec zaczyna zycie dla dziecka z wada bezmuzgowia(sa takie nieszczescia wsrod nas)?
    Nie udzielila wyuczonej odpowiedzi. Nie wiedziala co odpowiedziec.
    Byl to moment w ktorym przyznalem ze ja sam nie znam odpowiedzi na zadane przez siebie pytanie.

    Ale nie o tym mialem pisac.
    Czy monolog na blogu jest potrzebny czy jest szkodliwy?
    Nietzshe powiedzial ze nigdy nie jest sam. Cenil monolog.
    Ja cenie przemyslenia poznawane na tym blogu. Rozmawianie z samym soba czy z wieloma osobami w tym samym czasie jest mozliwe wlasnie tu. Nikt nikogo nie ponagla w tej formie wyrazania mysli. Robimy to bo jestesmy osobami duchowymi. Dzielimy sie watpliwosciami. Powtarzamy pytania zadane w przeszlosci. Mozna powiedziec przechowujemy w sobie te pytania oraz problemy i przekazujemy mlodszym pokoleniom. W tym tkwi wartosc monologu. W podtrzymywaniu tych pytan i watpliwosci.
    Bez monologu nie da sie zyc.

    Slawomirski

  12. Pytanie drugie – co dalej z prezesem Kaczyńskim?

    To samo.

    Slawomirski

  13. Panie Danielu!
    Naprawdę chce Pan mysleć przez weekemd o krzyżu i PiSie.Tak źle Pan zyczy sobie i innym. Wg mnie to może być tylko forma kary lub masochizmu.
    Ale mam pytanie do Pana i może blogowiczów po części tylko związane z tematem – krzyż i religia a „obraza uczuć religijnych” – co to są uczucia religijne,jaka jest ich miara i skala a jeżeli są to czy są uczucia ateistyczne i czy można dokonać „obrazy uczuć ateistycznych”.
    Jeszcze w tym temacie trochę po części walacyjnie – ostatnio pojawiło się,że tzw.piosenkarję Dodę będzie sądzić sąd ponieważ uraziła uczucie religijne jakiegoś Nowaka,mowić,że nie warto przejmować się tym co napisali goście palący zielsko i chlejący winy – coś w tym rodzaju.
    Tą sprawą ma zajmować się sąd i czy ważne jest czy sąd jesr religikny czy nie do zachowania konstytucyjnej niezależności. Kościół powołuje się na tzw.prawo naturalne czyli pochodzące od Boga czyli stojące ponad wszystkim co stanowi człowiek, sąd jest to orzekania o naruszeniu prawa stanowionego przez człowieka czyli prawo naturalne jest nad prawem ludzkim czyli sąd jako osoba religijna nie może stawiać prawa kodeksowego nad prawo naturalne czyli jest nieobiektywny w sprawie oceny „uczuć religijnych”. Sąd ateista również jest nieobiektywny,ponieważ dla niego nie można obrazić czegoś czego nie ma. Jest z tego wyjście??? ale tak dla porządku „co to są uczucia religijne” i ich miara i skala 🙂

  14. Dlaczego Korsyka?

  15. Rozwiązania są dwa:
    1. zdelegalizować KK jako groźną sektę,
    2. nie głosować na PiS.

  16. CO DALEJ Z PO i z Polska ?
    Gdzie jest zielona wyspa?
    Gdzie reformy, gdzie zmiany, gdzie ograniczanie biurokracji, gdzie reforma finansow publicznych, gdzie reforma systemu podatkowego itd.
    O czym swiadczy komedia z OFE, socjalistyczne zmiany wokol emerytur?
    To sa pytania na weekend.

    My sie mamy martwic krzyzem, Girzynskim i Janke – no chyba jezeli ktos ma powazny problem ze soba ?

  17. Jest mi strasznie przykro, stracilem motywacje do dalszego pisania na blogu pana Passenta, a wszystko przez to ze zrazilem sobie pana Slawomirskiego. Bozesz, co ja takiego najlepszego zrobilem ? Przeciez pan Slawomirski wielokrotnie zachecal mnie do pisania, zawsze przy tym nadmieniajac, zebym pisal madrze i interesujaco, a on wtedy napewno mnie pochwali. Ilez to razy nerwowo gryzlem olowek albo myszke szukajac blyskotliwej mysli, ktora zasluzylbym sobie na protekcjonalne klepniecie po plecach przez mistrza krotkiej frazy. Niestety zachowalem sie nieelegancka insynuujac, ze pan Slawomirski pisze niezrozumiale i co gorsza sam nie rozumie tego co pisze. No i doigralem sie; pan Slawomirski stracil do mnie cierpliwosc i nazwal mnie starym komuchem. Kto teraz bedzie z taka wnikliwoscia analizowal moje mysli, zachecal mnie do tego bym pisal ciekawie, no kto ?
    Zalamany LP

  18. Szanowny Gospodarzu!
    zamiast zatruwac sobie caly weekend krzyzem, ktory tak Pana uwiera, ze nie moze Pan spac – proponuje zwolac kumpli Michnika i Urbana, zaprosic profesor Senyszyn i wyniesc go gdzies w nocy na rogatki.

    Nareszcie bedzie Pan mogl zasnac.

    A zdjecie Girzynskiego, Janke i Kaczynskiego proponuje zdjac z szafki kolo lozka i schowac gleboko w szufladzie – moze pomoze.
    Wtedy narescie bedzie pan mogl sobie nie zawracac glowy szkodliwymi pytaniami i pojsc na spacer do Lazienek.

  19. większość internautów i dziennikarzy tak mocno promuje taką miernotę intelektualną ze srednim wykształceniem i bez żadnych osiągnięć w działalności zarówno gospodarczej ( na własny rachunek i jako wiceminister) jak Poncyliusz. Nawet p. Nałęcz łgał w żywe oczy, że pamięta Poncyliusza jako zdolnego studenta na UW, którego do dnia dzisiejszego nie może ukończyć.

  20. Swoją propozycję rozwiązania klinczu „krzyżowo – pomnikowego” zamieściłem u p. Szostkiewicza.
    Co do politycznej emerytury Jarosława Kaczyńskiego….
    Sadzę, że to bardziej „wishfull thinking” niż realna możliwość. Prezes Kaczyński zbyt kocha władzę aby ustąpić i wycofać się na „honorowe” wprawdzie ale jednak zaplecze. Ale gdyby jednak…. Czy Z. Ziobro ? Chyba jednak nie i to z powodu jak wyżej. Z. Ziobro to groźba stopniowej marginalizacji J. Kaczyńskiego tak w sferze politycznej jak i wpływu na działania partii. Jarosław Kaczyński ma 61 lat. Dla polityka to nie kres działalności.

  21. te, Helena/kot Mordechaj, może trochę popiołu na głowę za niegodziwości armii izraelskiej? Czy jesteś wyłączona z osądu? No posyp głowę, to nie boli. Okaż skruchę, żal i przeproś za zło które wyrządziłaś. No przeproś

  22. Szanowny Panie Redaktorze, w sprawie krzyża hierarchowie wyraźnie dali do zrozumienia: „róbta, co chceta”.

    Instytucja z logo krzyż,
    mówi dzisiaj nam: a kysz!
    Proszę się odstosunkować,
    więcej nas nie molestować!

    Nieomylność i mesjanizm!
    Niech nam tutaj nikt nie chrzani,
    nie zarzuca nam absencji –
    my nie mamy kompetencji!

    Nasze ziemie i pałace,
    bez podatków nasze tace,
    po kolędzie tłuste zbiórki
    i „co łaska” też do dziurki.

    Święte krowy ponad prawem
    nie chcą wchodzić w tę zabawę,
    lecz pilnować synekurek,
    apanaży, ekstra furek …

    Owiec znajdą wciąż bez liku,
    co im sypną do koszyków,
    nikt nie zamknie radiostacji,
    pełnej jadu i fiksacji.

    Kasę budżet da ochoczo –
    politycy się zjednoczą,
    bo z poparciem różnie bywa,
    a kadencja wnet upływa.

    A więc szarpać się nie muszą –
    złotych tyłków swych nie ruszą.
    Totumfackie oni nie są –
    jakiejś szafy nie „wyniesą”!

    Takiej hipokryzji, jaka jest zawarta w oświadczeniu biskupów, dawno chyba nie było. A „owieczkom”gratuluję pasterzy, którzy je kompletnie olewają.
    Pozdrawiam 🙂

  23. Tylko uczciwy dialog z narodem moze przyniesc rozwiazanie kwestii krzyza:

    http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=22700

  24. Dla ateisty i anty-klerykała ta sytuacja to dowód na słabość państwa i niezdrowe relacje z Kościołem. Politycznie jednak mam wrażenie, że to może nie cyniczna, ale wyrachowana gra premiera. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie po konferencji prasowej sprzed paru tygodni. My mamy pełną władzę i zajmujemy się podbijaniem reszty terytorium po Samo-PiSie oraz rządzeniem, niech przegrani mają swój medialny teatrzyk.

    Opozycja zaciekle walcząca o krzyż nie ma szans zagrozić Platformie, nie ma za wiele do powiedzenia o ich rządach, nowych ustawach itd. Opozycja krzyżowa to brak opozycji, to jakaś wewnętrzna walka PiSu o utwardzenie własnego elektoratu.

    Jeśli chodzi o jesienne wybory, to co to miałaby być za strategia? Serio ktoś myśli, że awanturując się o harcerski krzyż nabiją sobie punktów wyborczych? No tak, Ziobro, ale czy naprawdę tak sądzi, czy to tylko cyniczna gra o stołek partyjny? Tak to też widzą platformersi.

    Dlatego myślę, że ta awantura to para w gwizdek – głośny, świdrujący, irytujący, ale ostatecznie tylko nieznośny hałas – skanalizowanie złych emocji przeciwnika, które jest premierowi i rządzącej partii na rękę .

  25. Kalder5.

    odpowiedz na pyt: potem juz tylko 100 dni, a w ostatecznosci- Sw.Helena i Swiety Spokoj!
    pozdrawiam

  26. Panskie autorze pisanie o kwestii krzyza to wzywanie do nowego placu Tian an men.

    Czemu?
    Czy rachunek zyskow i strat wskazuje na to ze konieczne nalezy cos zrobic?

    Przeciez WSZYSTKIE strony konfliktu: rzad, pisowska opozycja, kosciol, srodowiska optujace za laicyzacja czerpia korzysci z obecnego stanu, pocoz wiec cos zmieniac skoro lepszym jest podrzucac paliwo do narodowego kociolka?

    A panski,autorze tekst zgodnie z haslem „rozum zdrozal, odwaga staniala” Smolensk`s sales?

    2.p.Kaczynski. Jak wyobraza sobie pan jego udzial w wyjasnianiu katastrofy? Uda mu sie zanegowac przyczynienie sie do niej jego brata?
    jesli nam sie nie wyobraza, ze da sie wyjasnic bez pograzania brata to jemu (p.Kaczynskimu) tym bardziej. Stad moze mowil by mowic a nie by zrobic?

    3.p.Ziobro. Patrzac na jego bruxelskie aktywnosci(wystapienia, wspolne z innymi uzgodnienia) powatpiewam by obecny okres to byl dla niego czas inny nizli stracony.
    Patrzac na rachunki jakie ma do uregulowania z polskim wymiarem sprawiedliwosci: odszkodowania dla p. dr Garlickiego, sprawa p.Blidy itd.
    to chyba ryzykowna kandydatura na lidera opozycji.

    4.Najciekawsze dla mnie nie losy p.J.Kaczynskiego ale osieroconego
    przez niego elektoratu: od tych co pojda do innych partii do rewolucyjnej (rewolucja narodowo-socjalistyczna) nieprzewidywalnej w swej bezsilnej zlosci magmy. Jak ich potrzeby zaspokoic, oto problem rzadzacych

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  27. Do Lewego Polaka,

    Jeżeli korzystasz z myszki, to ma ona kółko, pozwalające na szybkie przewijanie tekstu. Polecam!! Gdy widzę Slawomirski, Andrzej Falicz mój palec automatycznie porusza to małe kółeczko i mam spokój.
    Spróbuj! Powinno się udać.

    Pozdrawiam

  28. Wydaje mi się, że krzyż jest o ten tydzień bliższy przenosin. Nie ma chętnych do zadzierania z krzyżem? Może. Ale i wokół obrońców tworzy się coraz wyraźniejsza próżnia braku akceptacji. Działania i słowa pani prezydent Gronkiewicz-Waltz jeszcze ją powiększą. Obrona krzyża wygląda na przegraną, nawet jeśli Mariusza Bulskiego & Co. przegoni dopiero generał Mróz.

    Co do następstwa po Kaczyńskim — jest pretekst i jest słabość Jarosława Kaczyńskiego. Ale — nie ma następcy. Zbigniew Ziobro pokazuje się jako chętny, ale jednocześnie jako zbyt radykalny, by nadać PiS bardziej pragmatyczny kurs — a ‚buntownicy’ takiego właśnie kursu chcą. Gdyby w drugim skrzydle PiS pojawił się charyzmatyczny przywódca, to prezesa by już nie było. A tak, zmiana nastąpi, ale nie tak prędko.

  29. Torlin pisze:
    2010-08-27 o godz. 08:17

    Rozwiązania są dwa:
    1. zdelegalizować KK jako groźną sektę,
    ————————————————

    wow!

    towarzysz z samego rana nadzwyczaj bojowy…

    2% ateistów chce zdelegalizować 90% katolików

    cienka glizda zaraz zdelegalizuje wieloryba,

    do ataku: urrrrrrraaaaa!

  30. Panie Falicz,
    Proponuje sie wziac do normalnej pracy zamiast wypisywac debilizmy sfrustrowanego nieudacznika.
    Zejdz Pan wreszcie z tego forum i daj ludziom spokoj.

  31. PiS jest w lepszym stanie niz sie red.Passentowi wydaje. Wlasnie czytamy w ONET, ze partia ta szykuje jesienna ofensywe, cos na podobienstwo operacji o kryptonimie „Barbarossa”. Jezeli tym razem nie nadejdzie wczesna i sroga zima, sytuacja tych co zawarli tajny uklad z Putinem, bedzie nie do pozazdroszczenia.

  32. Torlin, 08.17. Zdecydowanie popieram wariant 1. Wtedy wariant drugi staje się nieaktualny. Delegalizacja pasożytniczej sekty to jedyne rozwiązanie pozbycia się problemu, który zniewala, otępia, wyzyskuje, szantażuje, cofa do średniowiecza, molestuje, demoralizuje. łże i terroryzuje.

  33. Za sytuacje polityczna i ekonomiczna i za wszystko co sie dzieje w Polsce odpowiedzialny jest dyktator Donek Tusk. Jest on nadzwyczajnym dyktatorem, swoja osaba ustala on poziom dozwolonego intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem. Dlatego tez dozorca Palacu Prezydenckiego ani sluzby porzadkowe ani Prezydent Miasta W-wy nie wiedza co robic. To takie proste – bo dyktotor Donek sam nie wie. Przedmiotu ‚zarzadzanie’ nie mial on na studiach historycznych co go oczywiscie usprawiedliwia.

  34. Mnie się już podoba to co jest teraz. W Pałacu da się pracować bez używania tylnego wejścia. Za parę dni będzie 10-ty i czekam na Jarka pod barierką. Będzie na co popatrzeć, tylko, żeby nikt nic nie zmieniał przynajmniej do tego czasu.

  35. …o czym ty do mnie rozmawiasz? …
    Przyklad j. polskiego na lace.

  36. Jestem przekonany, że kres publicznej działalności JK nastąpi bardzo niedługo, za kilka miesięcy. Strata bliźniaka /czy aby nie sprowokowana ostatnią rozmową braci przez satelitarny telefon?/, przegrane kolejne wybory, wykruszanie się najgorliwszych klakierów – coraz wyraźniej widać, że to wszystko szybko pogłębia od dawna widoczne objawy choroby. Koniec musi nastąpić w postaci dyskretnego owinięcia kaftanem i zamknięciu w pokoju bez klamek. Niedługo.

  37. Tak, KK jest świetny. In vitro – ich sprawa, aborcja – ich sprawa, etyka w szkole – ich sprawa, krzyż – nie mamy kompetencji! Paranoja.

    Pozostaje mieć nadzieję, że kto mieczem wojuje, od miecza… No. Czekam na ekranizację tego, co się dzieje przed Pałacem, bo dramaty już powstają:
    http://suchegnaty.blogspot.com/2010/08/mieczacy.html

  38. Pytanie na weekend ?
    W zasadzie mocno zastanawiam sie ,co jest z tym Ziobro ?
    Kiedys slyczalam w calej rozciaglosci ,ze to ten powiedzialabym
    „najgorszy” oczywiscie jesli chodzi o charakter .
    Teraz masz ; Ziobro ma jednak /jak to sie kiedys mowilo/ przymioty ?
    Musze sie przyznac ,ze ciagle jestem zdezorientowana ,i do tego
    nie mam prawa byc nowoczesna ?/jak mi tu jeden powiedzial /.
    Oceniajac ludzi po czynach /np. politycznych/ jest ten p.Ziobro nie lepszy od Kaczynskiego ? /i bez „zaplaty” J.K. napewno nie odejdzie/
    Ha ,pewnie teraz sie zaczna demonstracje poparcia dla prezesa ?
    A z tym krzyzem to jak zwykle w Polsce ,kazdy chce WLADZE
    I PIENIADZE , NIKT ODPOWIEDZIALNOSCI !
    /idzie do polskich generalow ,oni nigdy nie mieli w Polsce wyboru? /
    Salute
    … w nowoczesnym panstwie ,nie ma takich pytan wekkendowych …

  39. czy prezes zwolni ze zlozonej przysiegi wiernosci ?
    hm…moim zdaniem pan Ziobro nie spelni moich oczekiwan, jako prezes patrii narodowo-socjalistycznej. Nie wnikam, ze w sameij partii zaczna sie wojenki podjazdowe starszego pokolenia, ktore tymi rencami walczylo z komuna. To mnie zbytnio nie interesuje. O ile PO z Tuskiem jakos sie profiluje w Unii Europejskiej, liberalowie odnosza sukces wyborczy jeden za drugim – o tyle PiS ze swoja nalepka populistow kultu jednostki – jest raczej postrzegane negatywnie, jako partia chcaca wstrzymac prywatyzacje, partia janosikow -odbierajaca bogatym dajaca biednym i to na drodze dyktatu, a nie dialogu. Ot taki europejski folklor.

    Nie – moim zdaniem ta partia pownna zniknac z obrazu politycznego Polski, ciesze sie gdy upada -i postawienie na jej czele czolowego cyngla z4rp, specjalisty od tajnych policji, prowokacji, medialnego debilzmu nagrywarek -tylko poglebia moje przekonanie, ze ow jednorazowy twor w europie srodkowej – w obecnej postaci -nie ma racji bytu. Ale poczekajmy, pisalem od miesiecy, ze trzeba wezwac Kaczynskiego do rezygnacji – to sie jakos tam spelnia, a wiec pierwszy krok jest zrobiony, teraz trzeba wywierac jeszcze wiekszy nacisk na goscia, a gdy odejdzie cale to towarzystwo w calej swojej manierze skoczy sobie natychmiast do gardel. I to wlasciwie bedzie koniec tego tworu. I czekam na to z wielkim utesknieniem i satysfakcja – bedzie lustracja, lista wspolpracjacych z okupantem, w ogolel cyrki afer pis, o jakich sie nam jeszcze nie sni.

  40. Napisałem tu swoją opinię o nieznającym języków obcych p. Ziobrze, rezydującym za nasze, unijne pieniądze na synekurze w Brukseli, gdzie najprawdopodobniej pozostaje mu jedynie odwiedzanie tanich przybytków, w których słowa są zbędne, bowiem nawet z bilbordów i z świecących reklam nic tam nie zrozumie, dodałem kilka słów o PR-owej przemianie PiS w New Modern PiS, która ma teraz zastąpić przemianę p. Kaczyczyńskiego w porządnego człowieka, na co nawet najbardziej naiwni nie dali się nabrać i po krótkim oszołomieniu zeszli na ziemię, napisałem także, że krzyż mają zabrać harcerze, którzy go przynieśli, bo inaczej następnego dnia będzie tam krzyży 30, a kolejnego śniadkowe żłoby rozpalą opony niby w obronie obrony i wspierani relacjami „polskich” mediów 24/7 doprowadzą w końcu do upragnionych zamieszek, a media te, wyposażone w gadające za pieniądze albo z głupoty głowy, będą trąbiły w koło jaki to słaby jest ten rząd i że powinien ustąpić wraz z prezydentem i p. Gronkiewicz Waltz, i że hierarchowie kościelni powinni zostać konwertytami, albo najlepiej ateistami, biorącymi udział w kolejnej paradzie próżności, sorry, równości.

    Niestety, mój wpis został usunięty. Niech więc Cenzor usłyszy teraz mój demokratyczny krzyk niezgody na totalitaryzm w prasie: Precz z cenzurą! Gestapo, gestapo! ZOMO, CIA, Mossad i TPPR! Uwolnić słonia!

  41. „….georges53 pisze:

    2010-08-26 o godz. 19:19
    Pickard pisze: 2010-08-26 o godz. 11:42
    ========================

    >>>ponieważ niegdyś Helena/Kot Mordechaj wyzwierzęcała się tu…(..)
    http://wiadomosci.onet.pl/1623740,2678,1,kioskart.html
    >>>

    Ojej ale Pan naiwny! Nie bedzie odzewu… Tutaj na ten temat cicho sza; bo latwo zarobic na etykietke “antysemity” ( Uwaga! Nie mylic z antysemita! )
    I jeszcze Pani Redaktor od bemoli Panu dolozy…”

    _____________________________________________________________

    NIE DOLOZY JEDNAK ROZUMU. W Izraelu toczy sie powazna dyskusja, a pseudouzdrowiciele swiata tego nie racza zauwazyc, tylko wysmiewaja sie z kolezanki Pana Passenta. Nie wiedzialem, ze towary przecenione maja etykietki.
    ET

  42. OTO SLOWA (BEZ MOWY) KOLEJNEGO ILUMINATORA !

    …Nie nawijaj tu lepiej makaronu za uszami tylko czytaj co twoi robią i łeb popiołem posypuj, ale raz. Inaczej jesteś nic nie warte…

    Bez komentarza.
    ET

  43. do Lewy Polak pisze:

    2010-08-27 o godz. 08:29

    Jedynym rozwiazaniem byloby wykupienie taniej wycieczki ryczaltowej; odpoczniesz i poczujesz sie lepiej (w grupie).
    Z powazaniem.
    ET

  44. Skoro o Brukseli to wrzuce swoje 3 grosze. Mialam te nieprzyjemnosc natknac sie na Ziobre tu w budynku, stal o jakies 10 metrow ode mnie. Zepsulo mi to humor na caly dzien. Mam tylko taki komentarz: mysle ze zeby sie nauczyc czegokolwiek i nabrac szlifow trzeba chciec i miec predyspozycje. I jeszcze do tego znac jezyk. A Ziobro bardziej udziela sie w kraju niz tu i nie zna jezyka. Zanim sie go poprawnie nauczy na tyle zeby brylowac na arenie miedzynarodowej duzo jeszcze czasu uplynie – a trzeba miec jeszcze cos madrego do powiedzenie w tymze jezyku, tutaj jest szeregowym malo znanym osobnikiem. Ubolewam ze dostal sie do parlamentu bo na to nie zasluguje. Chociaz inna rzecz jak to wszystko wyglada od srodka a jak na zewnatrz, ja bym tak tego nie gloryfikowala. Poza tym uwazam Ziobre za wyjatkowego karierowicza. I za niebezpieczenstwo dla polskiej sceny politycznej.

    Podobal mi sie rysunek Sawki w ostatniej Polityce „ktora glowa dzisiaj panie prezesie?”
    Z krzyzem istotnie paranoja. Zwlaszcza Kosciol postepuje w sposob zupelnie niezrozumialy.

    pozdrawiam Gospodarza i blogowiczow.

  45. Lewy Polaku, podaję Panu braterską dłoń i zapewniam, że będę Pana czytał, jak zawsze wnikliwie. Jak do tej pory wyraża Pan swe myśli concise&consistent a poczucie humoru Pana nie opuszcza.

    Stefanie, zauważył Pan z pewnością ten brak zagadnienia „obrazy uczuć ateisty” w mediach. Słowo ateista jest wymawiane (nie tylko przez Terlikowskich) jak syfilityk. Oczekuję na czasy w których ateiści zostaną uznani za ludzi odważnych, nie szukających w siłach nadprzyrodzonych pomocy w życiu.
    A po śmierci godzą się na smażenie w piekle…

    narciarz2 cytuje z wpisu Daniela Passenta retoryczne chyba pytanie: „czy jest możliwy PiS bez prezesa?”.
    W uzasadnieniu retoryki pytania, przypominam, że PIS, to rodzinny projekt Kaczyńskich na dostatnie życie do emerytury. Jako zatwardziali budżetowcy, myśleli założyciele także o bezpłatnej i łatwo dostępnej opiece zdrowotnej dla całej rodziny. Wiedzieli, że elektorat zmęczony transformacją szuka pomocy w Kościele, więc nawet zaczęli udawać wierzących, więcej, bez wstydu stali się awangardą polityczną sekty Rydzyka.
    Już przegrana Lecha (gdyby nie tragedia) byłaby początkiem końca PIS. Śmierć Lecha i najbliższych współpracowników, zajmujących wpływowe, kadencyjne stanowiska, ten koniec przyspieszy.
    Te bzyki o Ziobrze, liberałach, muzealnikach traktuję jako ogórkowy chleb dziennikarski. Jeśli coś się wyłoni przyzwoitego z PIS, to pewnie zostanie wchłonięte przez Platformę.
    Np. p. Joanna K-R jest zainteresowana stanowiskiem ministerialnym w resorcie p. Fedak, której propozycja reformy OFE została utopiona.

    Wyobrażam sobie taką sytuację: liberałowie i muzealnicy PIS plus niezrzeszone resztki sejmowe, tworzą jeszcze w tej kadencji pragmatyczne koło poselskie i zaczynają popierać PO. Platforma przygotowuje i prezentuje publice w swoich, życzliwych mediach, pakiet odważnych reform. Po wyborach 2011 PO uzyskuje absolutną większość parlamentarną.
    System liczenia głosów preferujący dużych, skompensowałby nieco straty PO na listach wyborczych, polegające na ustąpieniu dobrych miejsc nowoprzybyłym.
    Jarosław Kaczyński musi odejść!

    jacku2, dziękuje za link do Macierewicza w USA.

    mentorze, widocznie nie miałem okazji słuchać mądrych mentorów na Politechnice.
    Ale luzik, nadrabiam zaległości teraz, chłonąc Pańskie mądrości.

    Choć w Warszawie pada deszcz równo, miłego weekendu z książką życzę.
    Serdecznie Panów pozdrawiam

  46. narciarz2 napisał „Po przeczytaniu komentarza Pana Redaktora musimy po raz kolejny docenic Generala Jaruzelskiego. On tez musial stawiac czola podobnym problemom”.
    Zgoda, ale powinniśmy chyba coś zrobić, zastanawiam się tylko co? Dziś w organie partyjnym zwanym „Rzeczpospolitą” można przeczytać o dewastacji resztek pomnika. „Oficjalna nazwa tego gigantycznego monumentu brzmiała Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej. Odsłonięto go – jakżeby inaczej – w przededniu 41. rocznicy uchwalenia Manifestu PKWN … Chwilę potem odpiłowana głowa niewiasty runie twarzą w trawie. Jej towarzysz już dynda na linie niczym na szubienicy, by za chwilę znaleźć miejsce na pace ciężarówki”.
    Przecież wielu ludzi może się czuć urażonymi takim potraktowaniem pomnika, a tu co tu owijać w bawełnę takie chamskie i płaskie żarty? Brak troski o historyczne zabytki i niewybredny rechot tzw. antykomunistów.

  47. Kaczyński i Napieralski uzyskali b. dobre wyniki w wyborach prezydenckich w istotnej mierze dzięki posiadaniu mediów publicznych. Teraz to tracą i tylko katastrofa budżetowa /mało prawdopodobna/ może dać PiS-owi zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach. Głowa Kaczyńskiego będzie jeszcze długo zaćmiona śmiercią brata i utratą złotego rogu władzy a zatem będzie nadal popełniał błędy. Jak można samowolnie stracić takie atuty jak Kluzik, Migalski i Poncyliusz? Ten ostatni mógłby zawalczyć nawet o prezydenturę Warszawy. Postawił w Sejmie na troje działaczy o jęczącym głosie: Szczygło, Błaszczaka i Kuchcińskiego, których konferencje prasowe są po prostu marudne.
    Statek PiS nabiera coraz więcej wody a kapitan zgubił busolę.

  48. Co dalej z Kaczyńskim?
    „Nihil novi”. Nic nowego już nie wymyśli. Próbował w czasie kampanii wyborczej, nawet z niezłym skutkiem. Jednak chyba mu nie smakowało. Podobne wrażenie odniósłby chyba jakiś drapieżnik karmiony zupką jarzynową. Ten typ tak ma. Musi walczyć. Jak typowy bolszewik – nie mając wrogów, musi ich wymyślać. Przecież rewolucja może istnieć tylko w stanie permanentnej walki. Kaczyński już wielokrotnie to udowadniał. Najpierw wrogów znalazł po stronie tych co „stoją tam gdzie ZOMO”, potem okazało się że są nimi „nieprawi Polacy” czy „fałszywi patrioci”, ostatnio zaś dostrzegł grupę „zamazywaczy pamięci Prezydenta tysiąclecia” i wrogów krzyża.
    Czy taki człowiek może odejść ze sceny politycznej? Może, ale tylko w kaftanie bezpieczeństwa. Na razie, chociaż słychać coraz więcej głosów krytyki w jego własnym obozie, nie widzę nikogo, na tyle zdesperowanego, by prezesa w ten kaftan ubrać.
    Tak więc sądzę, że nic nowego (poza eskalacją nienawiści) się nie przydarzy.

  49. Chciałem sobie wypełnić lukę po blogu prof. Kopfa i zacząłem czytać blog Passenta, którego dobrze pamiętam z zamierzchłych czasów, ale widzę, że muszę szukać szczęścia gdzie indziej. Migalski mi obrzydł, może poczytam wypociny Pani Senyszyn. W zasadzie nie zamierzałem już wtrącać się do dyskusji kilku osób, które niepodzielnie opanowały blog Passenta, ale zainteresowała mnie sprawa „uczuć religijnych” i ich „obraza”. Nie chcę mówić o Dodzie, bo to taki sam wrzód na dupie społeczeństwa polskiego jak niektórzy pisowcy, ale problem typu „Madonny” jest istotny. Nie ma miary ani jednostek takowych uczuć, najlepiej widać to na samobójcach islamskich – chyba silniej nie można odczuwać, niż poświęcając życie. Nie wiem o co chodzi z Nowakiem – może dostał sraczki po wypowiedzi „polskiej madonny” i szuka zemsty za zniszczone gacie?
    Ja jestem bezbożnikiem choć jestem elementem zbioru katolików (95%), bo się nie wypisałem z ferajny. Mogę więc reagować alergicznie na krzyże – szczególnie na plecach (Krzyżacy, krzyżowcy i pająki) – bo obrażają moje uczucia „ateistyczne”, jeśli je napotkam w przestrzeni publicznej. Znam ludzi – i psy – uczulone na dźwięk dzwonów kościelnych, a osobiście jestem niechętny wobec wycia muezinów z głośników meczetów, nawet nie wiem dlaczego – jakiś atawizm, albo przeczucie zła – bo na razie nie doznałem krzywdy od terrorystów islamskich. Niemcy mówią: „Was nicht ist, kann noch werden”.
    Drugi powód mojego powrotu na blog Passenta jest kontrowersyjna sprawa prawa naturalnego, danego jakoby od Boga, oraz prawa ludzkiego – sejmowego – oraz relacji między nimi. Wiem skąd się wzięło ludzkie prawo – grupa często upośledzonych umysłowo, ale najlepszych „…synów narodu” – czyli posłów wymyśliło to prawo i podało do publicznej wiadomości w Monitorze Polskim – tu sprawa jest jasna i oczywista. Te kropeczki przed wyrazem „synów” można sobie uzupełnić dowolnie.
    Skąd się wzięło prawo naturalne, rzekomo boskie? Wyraz „Natura” jest synonimem „Przyrody”, obserwujmy więc, jakimi prawami rządzi się przyroda, szczególnie żywa. Stwierdzimy ewidentnie, że jest to bezwzględne prawo silniejszego, który niszczy wszystko, co mu przeszkadza. Prawo ludzkie małpuje takie naturalne od zarania dziejów ludzkich, zawsze prawo ustanowili dla siebie silniejsi, stąd niewolnictwo było zgodne z prawem itp. Hierarchom katolickim chyba nie o taką interpretację chodzi, choć sami, będąc u władzy przez wiele wieków tak właśnie tworzyli prawo kanoniczne „pod siebie”, mordowali, palili na stosach i zniewolili ludzkość Europy i prowadzili krwawe wojny religijne „w imię Boga”. Mahometanie tylko zmałpowali katolików w imię ich Boga! Mój problem polega nie na tym, że silniejszy zawsze ma racje – to faktycznie jest zgodne z naturą, tylko skąd KK wie, jakie są zamiary Boga? Komu i kiedy podyktował „naturalne” prawo kanoniczne?
    Pamiętam z pisma Świętego – a ono musi mieć rację – że kontakty audio-wizualne z Bogiem mieli Mojżesz, Noe, Lot i może jeszcze ktoś w czasach „żydowskich”. W czasach „Chrystusowych” poza bezpośrednim kontaktem apostołów widziało lub słyszało Boga parę świętych a w Polsce powojennej Pani Gronkiewicz-Walc, która decyzje finansowe (jako szefowa NBP) konsultowała bezpośrednio z duchem świętem. To nie jest dowcip, ale fragment autoryzowanego wywiadu z dawnych czasów. Nie wiem, dlaczego teraz nie korzysta z usług wspomnianego Ducha Świętego w sprawie krzyża i pomników?
    Co by nie było, źródło prawa „danego przez Boga” jest tajemnicze i zakrawa na oszustwo – niech biskupi nie szafują nim zbytnio, aby któreś z dzieci nie wrzasnęło – „król jest nagi!”.

  50. Służby i ich „sukcesy”
    Napisałem komentarz, zamknąłem witrynę Polityki, otwieram Gazetę Wyborczą a tam o kradzieży kruszywa na budowie A1. Muszę więc coś dopisać.
    Z komentarza w GW wynika, że to wierzchołek góry lodowej, że proceder trwał długo i, słuchajcie, słuchajcie Państwo, był to sukces CBŚ!

    Jak na budowach XXlecia można kraść ciężarówkami?
    Jak można zrywać napisy z budynku Sądu Najwyższego?
    Jak można bezcześcić pomniki w centrum stolicy?

    Był kiedyś taki słynny przestępca, który ciągle uciekał MO. Złapano go, nawalonego jak stodoła, dopiero kiedy rozbił się autem na latarni. Wtedy też, zanim opisano okoliczności, ogłoszono sukces służb.

    Jest tych służb od cholery. Już nie chcę wracać do akcji CBA za czasów ciągle bezkarnego Kamińskiego. Teraz warto skoncentrować się na służbie najbliżej obywatela, policji, której nie ma na ulicach, na skrzyżowaniach po awarii świateł czy po zmianach ruchu na czas remontów.

    A służby mundurowe w kraju o dwucyfrowym bezrobociu, żądają jeszcze przywilejów emerytalnych… Ma być debata…

  51. Szanowny Panie Absolwencie,

    Moja praca dobiegla konca i pora w droge. Coz zycie niesie nowe znaczenia nie baczac na pochodzenie. Stare zastepuje nowe etc. Samopgwalt kojarzy mi sie z pedagogika medyczna raczej wsteczna.
    Fraza „latanie budzetu” jest nosna, ale mi sie nie podoba, sugeruje jakas nieudolnosc albo nieuczciwosc. Sa oczywiscie zwolennicy „janosikowego” progresywnego podatku dochodowego. Ale polityka ekonomiczna w swiecie unika tego, bo maleje motywacja do zarabiania, czyli pracowania, czyli dynamika siada. Ten aspekt takze czesto sie pomija, bierze gore pochylanie sie nad dzieleniem, a nie ma produkcji w dluzszym okresie.
    Niemniej, nie chodzi o to, ze ciecia wydatkow rowniez moga dotykac biednych. Tego typu epiofenomen uniemozliwia naszym receptorom zarowno zmyslowym jak i intelektualnym dotarcie do ontologicznej podstawy ekonomii. Dochodzi rowniez do utozsamienia wzrostu z zarostem.
    Zaluje, ze nie posiadam zadnej recepty na socjalna gospodarke rynkowa, ktora wymaga trudnych reform strukturalnych.Ona powinna sie znajdowac na pierwszych stronach politycznych agend wszystkich partii.
    Pozostaje pytanie jak zareagowalby na to potencjalny wyborca.
    Prymitywna proba pluralizmu pseudointelektualnego nie zawsze traci anegdota, przwaaznie gdota.
    Szanowny Panie Absolwencie, zadal pan milej studentce takie pytanie: Kiedy zaczyna sie zycie ? Odpowiedziala ona panu, ze w momencie zaplodnienia. A co z dzieckiem z wada bezmozgowia, zapytal pan. Nie wiedziala co odpowiedziec, a pan rowniez nie wiedzial.
    Dalej pisze pan, ze monologujemy bo jestesmy osobami duchowymi.
    Zainspirowal mnie pan do glebokiej zadumy, wynikiem ktorej stalo sie postawienie przeze mnie fundamentalnego pytania: Czy osoby bezmozgie, sa osobami duchowymi? Czy posiadanie tylko ducha i brak mozgu pozwala na prowadzenie efektywnego monologu i dialogu ? Wydaje mi sie, ze to jednak mozliwe.

    Pozdrawiam serdecznie LP

    Ps. Wlasnie wybieram sie do Wod, gdzie z niecierpliwoscia bede oczekiwal kolejnych panskich przemyslen. Czy smakowaly panu kiszone ogorki ?
    888RrTTYyUuIiOOPP{[}]~!1@2#3$4%5^6&7**(9))_-++7

  52. Miałem sen.
    Przyśniło mi się mianowicie, ze oto na Krakowskim Przedmieściu koło wiadomego obiektu pojawił się Chrystus. Jako ciało astralne przeniknął przez metalową barierkę, podszedł do krzyża, chwycił go w dłonie i przerzucił przez ramię. Strażnicy miejscy znieruchomieli. Żaden nie interweniował, gdy z krzyżem na ramieniu ponownie pokonał barierkę i uginając się pod ciężarem ruszył w kierunku kościoła świętej Anny.
    Przechodnie po drugiej stronie ulicy w pierwszej chwili znieruchomieli. Zapadła cisza. Kilku wierzących padło na kolana, pozostali kręcili z niedowierzaniem głowami. Ktoś krzyknął „Nie do wiary!” …
    I nagle obrońcy ruszyli do szturmu. Przewrócili bariery, podbiegli do Chrystusa wrzeszcząc „Zostaw ten krzyż! Mało ci było swojego?!” … „To jest nasz krzyż!” …. „Zapłacili ci za to w srebrnikach, czy w euro?”
    Jakaś kobiecina w okularach wskoczyła jak małpa na niesiony krzyż wołając: „Nie pozwalam! Nie pozwalam! Po moim trupie!”
    Policja nie interweniowała.
    Chrystus doszedł do kościoła. Gdy wchodził do świątyni młody wikary zatrzasnął się w konfesjonale. Proboszcz zamknął się w łazience koło zakrystii i długo mył ręce..

  53. I znów wraca sprawa krzyża przed Pałacem Prezydenckim. To jednak tylko skutek i znak wadliwych rozwiązań prawnych i stosowania prawa w odniesieniu do świeckości władzy państwowej, oraz do zakresu niezależności związków religijnych od władzy państwowej.
    Wadliwość rozwiązania prawnego narzuconego nam Polakom w Konstytucji, to skutek sytuacji wybuchu religianctwa katolickiego, wspieranego czołobitnością wobec „naszego” Papieża, i szantażu KK wobec autorów projektu konstytucji, grożących wezwaniem wiernych do odrzucenia konstytucji w referendum, jeżeli nie zostaną uwzględnione żądania KK. Pamiętamy arogancką eskalację żądań bp. Pieronka w miarę ich zaspakajania przez autorów projektu.
    Wadliwość rozwiązań konstytucyjnych polega na tym, że art. 25 Konstytucji jest sformułowany tak, że jego ust. 3 uznaje faktyczną równość autonomii państwa i związków religijnych, a ust. 3 i 4 tegoż artykułu Konstytucji jest materialnie niezgodny z przepisem ust. 1 zapewniającego równouprawnienie kościołów i związków religijnych.
    Narusza to też zasadę nadrzędności państwa – organizacji wszystkich obywateli nad związkami religijnymi – organizacjami tylko niektórych obywateli. Nadrzędność taka nie wyklucza samodzielności organizacji obywatelskich, ale powinna to być samodzielność określona zgodnie z państwowym prawem polskim dot. danego rodzaju organizacji. Prawo dot. związków religijnych, powinno być dostosowane do standardów określonych w wielostronnych umowach międzynarodowych, a nie w umowie dwustronnej pomiędzy Polską a Stolicą Apostolską (tak to quasi państwo watykańskie w Konstytucji jest nazwane) oraz zakazywać stosowania praktyk religijnych zakazanych prawem polskim i międzynarodowym, oraz działania przeciw państwu polskiemu i jego organom. A takie działania były już pod rządami konkordatu podejmowane przez dwóch papieży: Jana Pawła II i Benedykta XVI, którzy apelowali do polskich sędziów, aby przy wyrokowaniu kierowali się swym katolickim sumieniem a nie ustawami. O ile dobrze pamiętam w pierwszym przypadku dotyczyło to spraw związanych z aborcją a w drugim z zapłodnieniem in vitro. I każdy z tych aktów papieskiego działania przeciw polskiemu wymiarowi sprawiedliwości, powinien wywołać ostry protest dyplomatyczny a może nawet wypowiedzenie konkordatu. A nie wywołał żadnej reakcji.
    Ale nawet nie jest obecnie stosowana zasada rozdziału władzy państwowej od kościelnej, może dlatego, że nie jest ona wprost zapisana w Konstytucji, co było w początkowym projekcie bardziej wyraźnie wyartykułowane, i przeciw czemu skutecznie zaprotestował bp. Pieronek, ale wynika z logicznej interpretacji art. 25 Konstytucji.
    Już więc Konstytucja była pisana pod przemożnym wpływem KK, jeżeli nawet nie pod jego dyktando. Ale nawet te ograniczone w stosunku do kościołów i związków religijnych uprawnienia państwa do zachowania swej niezależności od nich (!) nie są egzekwowane w stosunku do KK. Ale jak jest to możliwe do osiągnięcia w naszym Kraju, w którym obydwaj kandydaci na Prezydenta, startujący w drugiej turze wyborów demonstracyjnie deklarowali swój katolicyzm, czyli to co powinno być ich sprawą prywatną a nie państwową? Uważam, że to obu dyskwalifikowało do ubiegania się o ten urząd.

  54. JKJK

    To widze ze mamy myszki tego samego producenta…. hi hi

    pozdrawiam

  55. # Rudolf pisze:
    2010-08-27 o godz. 09:42

    Panie Falicz,
    Proponuje sie wziac do normalnej pracy zamiast wypisywac debilizmy sfrustrowanego nieudacznika.
    Zejdz Pan wreszcie z tego forum i daj ludziom spokoj.”

    Czego tez serdecznie Panu życzę!

  56. Marian pisze:
    2010-08-27 o godz. 11:16

    narciarz2 napisał “Po przeczytaniu komentarza Pana Redaktora musimy po raz kolejny docenic Generala Jaruzelskiego. On tez musial stawiac czola podobnym problemom”.
    Zgoda, ale powinniśmy chyba coś zrobić, zastanawiam się tylko co? …ę

    TAK DŁUŻEJ BYĆ NIE MOŻE ….!!!
    Proponuje myśleć cały weekend co z Kaczyńskim i co z krzyżem…może do poniedziałku przejdzie – a jak nie to Pavulon.

  57. Szanowny Panie Slawomirski,
    zdaje sobie sprawe z waznosci monologow, ktore niejako zastepuja nieobecne dialogi. Czesto maja one wiecej wartosci (samo)poznawcze, szczegolnie w odroznieniu od pozorowanych lub
    pozornych dialogow. Wtedy sa owe monologi nawet niezbedne. Sam dialog oraz kompromisy sa niejako sztuka , dla wielu jednak niedostepna. Przekonuja sie o tym politycy i nasi „möchtegernkomentatorzy“. Uwiera mnie w ich komentarzach brak wlasnego zdania i ciagle powtarzanie niklej zawartosci porannych gazet (mysla, ze sa powazniejsze). „Takiepowtarzanie“ przypomina mi opowiadanie sobie filmow na podworku pod trzepakiem lub w ogrodzie rozanym przed (za) domem; w zaleznosci od tego, co komu wyroslo. Pozbawiajac sie wlasnych przemyslen, zamykajac sie na gotowe desenie u sasiadow, produkujemy seryjnie gotowce opisujace koslawo nasza rzeczywistosc. Wymagamy od drugich natychmiastowych rozwiazan, zapominajac przy tym, ze sa one niemozliwe. Dlatego tez goruja tematy zastepcze siegajace kola ratunkowego lub krzyza i zycie trwa. Kiedys sie toczylo, powiedzieliby wyznawcy PRLu. Przeciez obecnie rzadzacy sa jego epigonami i nikt nie raczy tego w blogosferze zauwazyc. Do tego dochodzi powazny globalny kryzys gospodarczy i finansowy, o ktorych raczymy naturalnie zapominac. Zapominamy rowniez, ze polityka jest procesem, w ktorym uczestnicza wszyscy obywatele, nawet jesli biernie. Wybrani pryncypalowie sa zobowiazani do reprezentowania interesow wlasnie wszystkich obywatelek i obywateli, o czym raczy zapominac Pan Passent i wielu innych, obecnych w blogosferze. W krzyzu gniecie, krzyz boli, a nie moge sobie przypomniec oswieconej debaty o krzyzach na zwirowisku w Oswiecimiu przed laty.W blogosferze widoczny jest podzial na obecnych li tylko wirtualnie, ktorzy ograniczaja sie do komentarzy prasy lub bylych obecnych realnie, zgrupowanych wokol Magrud. Obie frakcje zawirowuja osiadly przez lata pyl, nie majac zadnych szans na (ponowne) polityczne zaistnienie. Tak naprawde, to nas wogole nie ma. Nasza przestrzen, to tzw. non lieux, czas natomiast nam dany uniemozliwia jakikolwiek margines na okazanie wymaganej cierpliwosci wobec dlugotrwalych, skomplikowanych procesow politycznych (o gospodarczych nie wspominam) i stad tyle kurzu o nic. Dlatego polece na week-end na poludnie (za godzine bede w Langwedocji). Lubie platany w Montpellier.
    Pozdrawiam.
    ET

  58. I jeszcze o krzyżu. W moim domu, ateisty niemal od urodzenia i mojej żony, antyklerykalnej katoliczki, wisi i krzyż i „święty obraz”, odziedziczony po matce żony. W naszej biblioteczce obok BOGA UROJONEGO Richarda Dawkinsa i TAJEMNIC MARII MAGDALENY Laurence Gardnera stoją grzecznie jakieś katolickie wydawnictwa modlitewne. Ale w naszym domu nie są podejmowane decyzje dotyczące innych osób niż my dwoje.
    Nie przeszkadza mi też krzyż w „przestrzeni publicznej”, umieszczony we właściwym dla niego miejscu tj. kościół chrześcijański, cmentarz czy nawet przydrożna kapliczka.
    Uważam natomiast za niedopuszczalne, w świetle przepisów nieco ułomnej w zakresie prawa religijnego naszej Konstytucji oraz akceptowanych przez Polskę standardów rozdziału państwa i związków wyznaniowych, umieszczanie krzyża na budynku państwowym i samorządowym oraz wewnątrz nich.
    Po pierwsze, dlatego, że krzyż jest symbolem wyznaniowym religii chrześcijańskich, a w naszym Kraju jest aprobowane konstytucją wyznawanie także religii innych niż chrześcijańskie, więc umieszczenie krzyża w – i na budynkach państwowych jest naruszeniem zasady równouprawnienia związków religijnych. W tych budynkach i pod tym krzyżem uchwalane są prawa obowiązujące w wszystkich polskich obywateli i wydawane decyzje dotyczące także obywateli nie będących chrześcijanami.
    Po drugie, ponieważ krzyż był symbolem zakonu i państwa krzyżackiego, wrogiego państwu i narodowi polskiemu, a następnie stał się symbolem wojennym państwa pruskiego i Trzeciej Rzeszy, też państw niezwykle „przyjaznych” wszystkiemu co polskie. Wprawdzie dziś temu zakonowi przypisuje się zasługi cywilizacyjne, ale niech nas bogowie wszystkich religii i ateistów także, chronią od takich cywilizacyjnych misji.
    Po trzecie był symbolem tzw. Św. Inkwizycji, organizacji kościelnej, której niegodziwa i nieludzka działalność, aprobowana przez władców państw mieniących się katolickimi, stała się wzorem dla systemów terroru państwowego państw totalitarnych dwudziestego wieku.
    Dlatego wszystkie budynki państwowe samorządowe, w tym budynki Sejmu, Senatu, siedziby prezydenta i rządu, oraz szkół publicznych powinny być wolne od „krzyżowania”.

  59. Lewy Polaku, podaję Panu braterską dłoń i zapewniam, że będę Pana czytał zawsze wnikliwiej.

  60. Były minister sprawiedliwości, zesłany do Brukseli, jest w świetnej sytuacji. Bruksela to dla niego Sulejówek, albo Korsyka, w dodatku można się tam wiele nauczyć i nabrać szlifu międzynarodowego.

    Pan Redaktor chyba nie czytuje tygodnika, w którym sam zamieszcza swoje teksty. Perę tygodni temu w „Polityce” opublikowano ranking europosłów, w którym Szeryf Ziobro wypadł bardzo źle, jeśli nie tragicznie. Ziobro leni się w Brukseli, nie pracuje w komisjach, nie zabiera głosu w kwestiach merytorycznych, nie nauczył sie jak dotąd żadnego języka obcego (pod tym względem rzeczywiście wybór Ziobry na miejsce Kaczyńskiego może oznaczać w pewnym sensie ciąglość), rączki europosła są w paraliżującej pozycji „brać kasę” (za nic) . Tak pisze „Polityka”, Panie Redaktorze.

    Ale być może właśnie z uwagi na powyższe Ziobro jest według Pana idealnym kandydatem na miejsce zużytego Kaczyńskiego, aby pociągnąć dalej PiS (do ustalenia w jakim kierunku) ?

    Cóż, jeśli tak to Pański wywód jest niezmiernie finezyjny i wielopłaszczyznowy.

    Pozdrawiam serdecznie,

  61. Oto kilka madrosci z idleglosci dziesieciu metrow…

    …Ubolewam ze dostal sie do parlamentu bo na to nie zasluguje. Chociaz inna rzecz jak to wszystko wyglada od srodka a jak na zewnatrz, ja bym tak tego nie gloryfikowala. Poza tym uwazam Ziobre za wyjatkowego karierowicza. I za niebezpieczenstwo dla polskiej sceny politycznej.
    Z krzyzem istotnie paranoja. Zwlaszcza Kosciol postepuje w sposob zupelnie niezrozumialy….

    TAK OTO ZOSTALEM OSWIECONY!
    ET

  62. Na te pytania Redaktora Gospodarza – 3 razy TAK.

    Chyba dziecinnieję, gdy czytam wiadomości z Polski, bo scena wydaje mi się być z Kubusia Puchatka.

    Im bardziej hierarchowie kościoła i politycy PiS zaklinali się, że krzyża (czytaj pomnika ofiar katastrofy) na Krakowskim Przedmieściu broni WIĘKSZOŚĆ NARODU, im bardziej zarzekali się, że WIĘKSZOŚĆ NARODU przez pomyłkę nie wybrała ich kandydata i teraz naród cierpi, im bardziej zapewniali świat, że WIĘKSZOŚĆ NARODU uważa katastrofę pod Smoleńskiem za zbrodnię, a Lecha Kaczyńskiego za najlepszego prezydenta w historii, tym bardziej takiej WIĘKSZOŚCI NARODU tam nie było.

  63. @ Lewy Polak
    12:04

    W wyliczeniach na samym końcu jest dziecinny błąd: powinno być -7, a nie +7 ha, ha, ha.

  64. @antoni
    no ja wlasnie tez szukam jakiejs ferajny, najlepiej ludzi piszacych po polsku, ale z zagranicy. Jakis twor, z ktorym sie moge idnetyfikowac w sprawach cywilizacji zachodniej.

    Czytam tu u Passenta, goscia znam od zawsze, gdy na przystanku autobusowym -czytalem w prl polityke, czy forum -a narzeciwko stal ten czarny tlum -z hoteli robotniyczych, nieukow i pijaczkow z jednym zebem na przedzie.
    W prl to nie bylo tak, ze nie pasowal mnie ten ustroj -trzymajacy ta zgraje w odpowiednim porzadku – nie to. Ale ci ludzie -pol-dzicy, cywilizacjyne zacofani, wredni, zawistni, pchajacy sie przy wsiadaniu do autobusu, aby tylko usiac i zasnac.

    Patrzac tu na blogu i innych forach, na tych krajowych -widze ze po latach -nic sie nie zmienilo, cwierc inteligenci -czytajacy pol ksiazki na rok – chlipajacy ta swoja zalewajke i nie widzacy nic poza brzegiem swojego talerza.

    Totalna zenada.

  65. Szanowny Gospodarzu!
    Brać krzyż na weekend, nie ma takiej potrzeby. A zachowanie hierarchów
    porównuję bardziej do „Sanhedrynu”” niźli do Piłata. Otóż krzyż symbol wiary katolickiej nie jest sprawą biskupów natomiast wskazanie miejsca
    gdzie miałby stanąć świecki pomnik to i owszem jest to ich kompetencja.
    Słowo o pomnikach. Pomnik to wg mnie wotum za coś po głębokiej ocenie
    historycznej, natomiast taka tragedia może być upamiętniona tablicą lub monumentem.

  66. Stasieku

    http://passent.blog.polityka.pl/?p=743#comment-175204

    Żyjąc w Polsce też bym tracił – życie, ale to wg. prof. Janion.
    Kiedyś rozmawiałem z pewnym Hindusem, tj. człowiekiem pochodzącym z Indii, o kuchniach świata. On stwierdził, że liczą się tylko trzy: francuska, chińska i indyjska, na co ja zaniemówiłem, bąknąłem – a włoska? – i tak się zaciąłem, żeby tę tezę sprawdzić, co tam sprawdzić, aby ją obalić. Oczywiście ocena kuchni narodowych zależy od żołądka. Mój nie pasuje do wielu kuchni wschodu, aczkolwiek sa dania indonezyjskie, czy thaiskie … mniam mniam. Włoska zawiera mnóstwo nieznanych nam cudów, podobnie francuska, ale ta chyba jest bardziej przewidywalna.

    W Nowym Jorku doświadczyłem kulinarnej ekstazy w Pizzerii przy 5. Aleji, poniżej 8. Ulicy. Zaciągnął mnie tam pewien Katalończyk, udało mi się wonczas nieźle dobrać wino, z rejonu Puglii:

    http://www.ottopizzeria.com/

    Pana Piotra wszyscy znamy, na blogu jego pisywaliśmy …

    ***

    Niestety polskie mankamenty są widoczne, dochodzą mnie słuchy o nonszalancji, niedbalstwie graniczącym z niechlujstwem, z dyplomacji i ze służb. Jest takie określenie, raczej pejoratywne – ucieczka do przodu. Te patriotyczne delibaracje i uniesienia wokół krzyża i innych symbolizmów są ucieczką od zgrzytających niedomagań polskiej codzienności publicznej. Czy to jest Polnische Wirtschaft?

    Pozdrawiam na weekend życzę dobrej pogody w atmosferze i ducha

  67. TJ (08-27 o godz. 11:42)

    „Gdy czytam TJ‘a, … : Ludzie na ogół nie poważają innych, którzy się wzbogacili, etykieta geszefciarza dezawuuje człowieka sukcesu.

    Gdy czytam TJ’a po raz drugi, wreszcie dostrzegam jego pozycję narratora z zewnątrz. TJ’u, rzecz jasna, nie ma między nami konfliktu myśli. Nie doczytałem, naiwnie liczyłem na to, że jest, aby ładnie wyszedł mój komentarz. O Boże wstyd na wstydy.

    Ale z obroną Palikota miałem chyba trochę racji. Wszak nie wszystko u niego jest na sprzedaż, w jego moralizowaniu jest głębszy sens, pewnie więcej niż u całej masy polityków?

    Jeszcze o Holandii. Porównanie wzięło sie stąd, że propagatorzy przesunięcia wieku emerytalnego do 67 lat dla obu płci powołują się na przykład holenderski. I wpadają w zastawione przez nich samych sidła. Ale to długa i trochę pienista dyskusja.

    Pozdrawiam

  68. Uwaga na marginesie dot zdania o tym ,że Ziobro ma dobre notowania na Lubelszczyżnie – czyli w „księstwie Palikota”.
    Nikt z publicystów wakujących temat Palikota nie ma zamiaru otrzec się o rzeczywiste przyczyny popularnosci PiS w tym regionie. Winę zrzucano na „kabotyństwo” i medialny radykalizm palikota za to ,że w Lublinie, jako w jedynym duzym mieście Kaczyński wygrał ostatnie wybory prezydenckie. (Zresztą guzik prawda – nie wygrał ,po prostu 3-5 tys wyborców z tego typowo inteligenckiego miasta było na urlopach głosowało w lipcu poza miejscem zamieszkania a w samym miescie kaczor miał raptem przewagę 800 głosów)!).
    W faktach po faktach TVN24 wypowidał się ostatanio prof. Śpiewak, nmówiąc ,że palikot nie m szans na zbudowanie swojej partii bo „sytuacja w jego regionie jest tragiczna – nie ma tego miast jak połączyć z reszta kraju … faktycznie skoro arbitralnie skreślane są przez ministerstwa kolejne plany uruchomienia szybkiej kolei W-wa-Lublin, budowy drogi ekspresowej w miejscu krajowej 17-stki, już nie mówiąc o nowych mostach na Wiśle. Ilu inwestorów zniechęciło inwestowanie w regionie tylko i wyłącznie z powodów od regionu niezależnych (brak dróg krajowych i brak lotniska (w mieście, w którym powstał pierwszy polski samolot w 1918). No i te wszystkie przemadrzałe „strategie” spisujace ten teren na straty (te „modele” polegające w inwestowaniu w wielkie metropolie i czekanie aż się dobrobyt „rozleje na inne obszary). Problem w tym ,że przy obecnym stopniu urbanizacji i infrastruktury w Polsce z zachodniego punktu widzenia wszystkie regiony w Polsce są równie mało atrakcyjne więc załapuja się z powodów logistycznych te, które są bliżej zachodniej granicy i tyle.
    To ,że w Lublinie jest PO-wski prezydent (na jesieni odejdzie) świadczy o tym ,że o sprawach publicznych w tym mieście decydują ludzie rozsądni
    (łacznie z progresywnym metropolitą Życińskim) a rozsądku nie odmawiałbym również Palikotowi, po wzięciu w nawias jego niektórych medialnych wyskoków, którym trudno zresztą odmówic skuteczności.
    Niestety gospodarczym „strategom” i pożal się Boże publicystom jest jak najbardziej na rekę obecny obraz regionu – nieudolnego, klreykalnego, na którym mozna zaoszczędzić środki publiczne. Pozostałym regionom kraju tez to nie przeszkadza … z oczywistych powodów. Tylko nie wrabiajcie w ten stan Palikota.

  69. No prosze, Dziwisz sie wypowiedzial na temat krzyza. Niestety po jego wawelskiej decyzji nie mam juz do niego szacunku. Too little too late. A gdzie byl wczesniej? Urlop?

  70. Pan Redaktor pisze:
    „Wszyscy, po prostu, się boją. W kraju bohaterów – strach, strach i jeszcze raz strach.”

    Panie Redaktorze,
    po co sie tak ciagle zadreczac, po co zyc w ciaglym strachu?
    Mozna przeciez spakowac walizki i pojechac sobie tam, gdzie krzyzy nikt nie stawia ( sa przeciez takie miejsca na tej Ziemi).
    Od momentu, kiedy pewien elektryk „obalyl komune” granice sa otwarte.
    Droga wolna.

  71. Arcybiskup Leszek Slawoj Glodz w swojej homili, w ktorej domagal sie przeprosi dla prezydenta Lecha Kaczynskiego najlepiej przedstawil stan ducha „tych spod krzyza”.
    Prezydent, ktorego obrazano, wysmiewano i ktoremu ublizano, kiedy go Ojczyzna nie wzywala i niepotrzebowala, nie zawachal sie bohatersko za nia poledz meczenska smiercia. Wraz z nim poleglo 95 osob.
    Podobnie Ci „spod krzyza”, mimo ze ich nikt (JK) nie wzywal, ze ludzie im ublizaja i ich wysmiewaja, bohatersko i meczensko trwaja pod krzyzem.
    Krzyz powinien zostac jako symbol i skansen tej Polski, ktora Prezydent LK
    tak umilowal. Czy moze moze istniec wiekszy honor, dla bohatersko, meczensko poleglego, jak jego wyznawcy ?
    Krzyz moze tez pozostac ku przestrodze. To pod krzyzem, to jest „zwyczajny kaczyzm”.

  72. Nastapil efekt domino. Kiedy okazalo sie, ze delikatna wladza nie jest w stanie usunac spod Palacu nawiedzonej grupy spiewajacej Barke, z tego przykladu postanowily skorzystac krewkie niewiasty z Lodzi, handlujace nielegalnie i gdzie popadnie. Slyszalem jak te panie wykrzykiwaly, ze nie po to one walczyly, zeby jakas wladza mogla im naskoczyc. Dlaczego wladza i media czepiaja sie tylko bydgoskich kiboli za to, ze zdemolowali stadion. Wiem, ze pan Tusk prowadzi polityke milosci, i nie chce aby podejrzane oprychy z policji dorwaly sie do tych bialoglowych, bo przeciez kobiete nawet kwiatkiem tknac nie wolno, ale co bedzie dalej, kto nastepny wyruszy w boj ? Gornicy sa zdegustowani, odebrano im monopol na atakowanie organow panstwowych. Teraz byle przedszkolak moze opluc
    pogryzc, czy kopnac przedstawiciela wladzy, a Tusk nie chcac zaogniac sytuacji nie pozwoli na jakakolwiek interwencje. Pamietacie panstwo tego biednego nauczyciela, ktory pozwolil sobie wlozyc na lekcji angielskiego kosz na smieci na glowe. Milosc miloscia, czarno to widze.
    LP

  73. do
    merc pisze:

    2010-08-27 o godz. 14:07
    Podaj nazwe kraju; przesle Ci tysiace adresow, jesli chodzi Ci o kraj niemieckojezyczny.
    ET

  74. Sprawa wyprowadzenia krzyża jest prosta jak przyslowiowy sznurek w kieszeni. Wystarczy przestrzegać prawo. Harcerze kościelni (ZHR) WSTAWILI KRZYŻ BEZ ZGODY WLAŚCICIELA TERENU!!! Nie bez wiedzy warszawskiej Chorągwi ZHR, KK, Prezesa PiS. Za taki czyn grozi sankcja karna w wysokości 30 000PLN . Chorągwi, KK, PiS nikt nie ukarze. A więc policja powinna przeprowadzić śledztwo co do fizycznych sprawców tego czynu i postawić im warunek: Albo przeniosą ten krzyż gdziekolwiek, albo zostaną ukarani karą pieniężną. Wówczas prawdopodobnie znaleźli by się ojcowie pomyslu postawienia tego jak biskup określil MEBLA.

  75. ET pisze: 2010-08-27 o godz. 10:54
    ==========================
    >>>… W Izraelu toczy sie powazna dyskusja…>>>

    No i prosze! Dyskusja sie toczy u Was. DYSKUSJA!

    I co tez z niej jak dotychczas wynika? Czy moze juz uchwalono zeby tych z listy Courage to Refuse nie nazywac zdrajcami?

    Oh, please, keep me informed…

  76. Andrzej Falicz pisze:

    2010-08-27 o godz. 13:02
    # Rudolf pisze:
    2010-08-27 o godz. 09:42

    Panie Falicz,
    Proponuje sie wziac do normalnej pracy zamiast wypisywac debilizmy sfrustrowanego nieudacznika.
    Zejdz Pan wreszcie z tego forum i daj ludziom spokoj.”

    Czego tez serdecznie Panu życzę!

    Dolaczam sie do zyczen Falicza. Podziwiam go, ze ma ochote odpowiadac na prymarne zaczepki.
    ET

  77. Levar pisze:
    2010-08-27 o godz. 14:59

    Dziekuje za niegrzeczne pokazywanie POLAKOM drzwi ,kiedys
    ich nie wypuszczali bo chcieli ,to teraz mozna ich wyprosic.
    ALBO BYL TO DOWCIP ? ; bo wypraszanie Kogos z wlasnego domu
    to powiedzmy ,dzikie zwyczaje .
    Salute

  78. Ciekawy temat podjal Stefan. Wlasnie, co z uczuciami ateistow?Czy to sa ludzie gorsi w tym kraju?Czy nie nalezy liczyc sie z ich protestami przeciwko wieszaniu i stawianiu , w tej chwili prawie wszedzie i przy kazdej okazji, krzyzy?
    Z jakiej racji krzyz wisi np. w Sejmie! Czy Sejm to reprezentacja tylko praktykujacych katolikow?Przeciez to 90% na ktore powoluja sie niektorzy uczestnicy dyskusji, to sa ludzie ochszczeni i wcale nie swiadczy to o tym ,ze sa praktykujacymi katolikami.
    Bardzo podobal mi sie wpis Owl.Dowcip przedni.
    Dziwne, ale ja nie przebywam w Brukseli, ale moje wyobrazenie Ziobry w kuluarach jest bardzo podobne do tego co widzial(a) Nefernefer.Co ten facet wogole tam robi!
    To wlasnie on zostal wybrany do reprezentowania naszego kraju przez nieporozumienie(specjalnie przez male”n”).
    I taki facet mialby stanac na czele partii?Przeciez ten czlowiek siedzialby ciagle w telewizji na organizowanych przez siebie konferencjach, a telewizja chybaby zbankrutowala, bo ludzie na jego widok wylaczali by obraz.
    A co do Kaczynskiego, to mysle, ze gdy slyszy te plotki i dywagacje na temat odejscia, to smieje sie w kulak.On nie odejdzie!Chyba, ze go wyniosa,albo wywioza ta taczce.Ale ,jak do tej pory, niema chetnych ,a co najwazniesze, odwaznych.
    Troche sie rozpisalam, ale juz mnie za przeproszeniem szlag trafil, kiedy widze co sie dzieje.

  79. Z nudów (ponadto pada deszcz) przerzuciłem wpisy. Bezsprzecznie najciekawszy był smutny sen „owl’a”. Pamiętam znakomitą rozmowę psychiatry z człowiekiem, który był świadkiem powtórnego zejścia Jezusa na świat gdy przyszedł do krawca Rozencwajga(?) w Warszawie. Wypisz, wymaluj – trudności i stosunek do Niego Warszawiaków ten sam jak we śnie owla – bardzo realistycznego. Pomysł znakomity, ale gdybym był w lepszym humorze to rozbudowałbym go znacznie – jest tyle możliwości, aby zakpić z tego absurdu!

  80. Czytajac poszczegolne wpisy stwierdzam kolejny raz, ze wiele(u) blogujacych postrzega siebie i otaczajacy swiat z pozycji dialektyki arystotelesowskiej. Zdaje sobie sprawe, ze nadaje ona posmak powagi poszczegolnym wpisom, piszacych jednak pozbawia dorzecznosci. W ten sposob staje sie swiadkiem zmagan blogujacych w wyborach miedzy dyskiem i kula. Od czasu jednak potykania sie o globalizacje wiemy, ze zyjemy raczej w przestrzenii kulistej. Dlatego tez korzystajac z kolejnych zdobyczy, kolejnych odkrywcow z wieksza lub mniejsza ochota podskakujemy sobie w blogosferze, wypisujac wieksze lub mniejsze nonsensy. Oczywiscie kazdy wpis opatrzony jest (jak ranny w porzadnym lazarecie) adekwatna polityczna lub spoleczna etykietka. W ten sposob redukujamy nasza przestrzen percepcyjna do lokalnego kwadratu targowiska. Chetnie twierdzimy, ze chodzi tu (nam) o targowisko mysli. Bylby to zacny cel, godny wpisow wspolblogujacych. Niestety mamy tu czesto, bardzo czesto z targowiskiem bezmyslnosci. Redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci (Kaczynski, Palikot, Jaruzelski i paru innych). Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych poszczegolnych partii. Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow.
    cdn.

  81. cd.
    Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu naszej politycznej rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem. Niestety musze stwierdzic, ze przeciwnie do oczekiwan piszacych, zatrzymujemy sie w miejscu i „dreptamy“ z wielka ochota w swiecie politycznych plotek. Nie byloby w tym nic niedorzecznego, gdyby niektorzy cierpliwie i pracowicie piszacy nie traktowali tego swojego pisania zbyt powazanie oraz nie utozsamiali go z powolaniem dziennikarskim. Wracajac jednak do naszych baranow i problemu kuli, to mozliwosci i ograniczenia wynikajace z globalizacji przestrzenii kieruja nas bezposrednio do zajmowania sie swiatem wewnetrznym, zewnetrzny jest dla nas bowiem niezrozumialy, zbyt skomplikowany. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“ (przypomina mi sie SJL). Podazajac antypolitycznym duktem idziemy, ograniczeni w czasie i przestrzenii do „celu“uderzajac glowa w sciane Mainstream. Przestajemy po prostu odrozniac atrybuty tego, co jest wokol nas, od tego co jest w nas samych. Zatracamy kompetencje widzenia tego, co jest nasze. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety. Poruszamy sie permanentnie na osi MY vs ONI . Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym kulistym swiecie. Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko fo gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. MY natomiast pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie nie zdajemy sobie sprawy z faktu, ze natura plata nam figle i otaczajace nas obiekty nabieraja cech podmiotu.. Nie zdajemy sobie sprawy z zagrozenia, ktore niesie ciagle dazenie do wlasnego upodmiotowiania sie, ktore z kolei spycha drugich do roli przedmiotu. Jednoczesnie tesknimy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Jedynie kierujac sie wlasnymi dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac “nowe”. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w globalnym swiecie . Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas rzeczywistosci. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca nasz swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zamrozonym marksistom nieodrozniajacych tego, co marksowskie od tego, co marksistowskie nie wystarczy humanistyczny moralizm, humanitaryzm, rozum. Zniewoleni teologicznie, czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow. W ten sposob poruszamy sie miedzy megalomanami i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Miesza nam sie bowiem kulisty swiat judeochrzescijanski z lacinskochrzescijanskim oraz dyskowym, pozornie plaskim swiatem starogreckim.
    ET

  82. Jacobsky (13:22)
    Zadaje od dawna żołnierskie pytanie: jak można desygnować do Parlamentu Europejskiego człowieka nieumiejącego języka angielskiego. Ja wiem, że ten typek nie ma wstydu, ale Kaczyński go wystawił, niewątpliwie zaszkodził tym Polsce i powinien za to odpowiadać.
    Nie możemy się godzić na rozdawanie synekur, przenoszenie do poczekalni za granicą – to wszystko było ćwiczone za komuny.

    A swoja drogą jak wiele PRLowskich beneficjów przeszło do wolnej Polski.
    Przyczynę widzę w tych postkomuszych łbach PISlamistów. Pamiętam jak Solidarność wyszydzała rządowe ośrodki, kliniki rządowe, specjalne przywileje władzy, zakres „erki”, itp. Jak tylko ludzie Solidarności chwycili władzę, porzucili brudne swetry, (wiem, były wyjątki na początku) zaczęli nosić krawaty, zapomnieli o skandynawskim modelu państwa.

    Kiedyś, ktoś na tym blogu bronił tych „niemów”, tych gaduł, królów ziobrotoku. Argumentował, że w obcym języku też można gadać głupstwa. Zaiste, inteligentny argument.
    Powtarzam: jest cała masa porządnych ludzi jednojęzycznych, ale oni czytają polskie książki i nie pchają się na reprezentantów narodu w organizacjach międzynarodowych.

    W mojej rodzinie jest zwolennik PIS. Aby mnie spienić, przy każdej okazji chwali „genialnego stratega”, interpretuje najbardziej haniebne wypowiedzi tego przywódcy sekty. Ostatnio pytany o Ziobrę, jako ewentualnego sukcesora, zrobił minę, jakby usłyszał bluźnierstwo. Dodał, że zupełnie nie rozumie poparcia dla Ziobry w jego okręgu wyborczym!

    Wszyscy młodzi, których pytam o Ziobrę, mówią z dziwną miną:
    to oblech.
    Jako model 43, nie wiem dokładnie co to znaczy, ale miny młodych coś mi podpowiadają.

    Pozdrawiam serdecznie i zapytywowuję dlaczego tak mało „donosów z Polski” po urlopie w uduchowionej Ojczyźnie.

    Kropkozjad
    U mnie też wisi krzyż w kilku miejscach. Ma on wszędzie ładną formę, jeden jest nawet wystrugany, – ja lubię te dwa, przecinające się kształty. Toleruję to w swojej niewierzącej rodzinie, jako niegroźny atawizm.

  83. Widzę @Kartko, że już odpuściłeś odpowiedź na temat dalszych losów krzyża, a zająłeś się prezesem i dalszymi losami polskiej polityki w szerszym ujęciu. Nie mówię, że tak nie będzie jak piszesz, ale nie musi. Prezes rzeczywiści może polec, takiego tempa zresztą nie da się wytrzymać bez dawek adrenaliny, pochodzącej od sprawowanej władzy, a tej przecież już nie posiada. Chłopisko ma teraz na głowie nie tylko swój klub parlamentarny, doszlusowała jeszcze całkiem liczna gromadka kancelarii nieżyjącego brata. Wszystkich zadowolić nie jest w stanie ze względu na ograniczoną ilość pierwszych miejsc na liście wyborczej, więc albo odejdzie na emeryturę, albo zwariuje (pierwsze symptomy już obserwowalne).
    PO jeśli nie ruszy tematu progresywności podatków, będzie miała ze strony mediów spokój, a całkiem liczna gromadka cmokierów zadba o tematy zastępcze, zawsze jakiś „krzyż” się znajdzie.
    Jeśli chodzi o Napieralskiego to, ma niewiele czasu do zbudowania odmłodzonej partii, która musi zdobyć w przyszłym parlamencie 18-20%mandatów, bo bez tego jakiekolwiek zmiany są raczej niemożliwe. Pozostaje jeszcze wierzyć w organizacje obywatelskie, które swoją nieustanną obecnością (w różnych przejawach i formach), będą wywierały na rządzących skuteczne naciski, dopingujące ich do zmiany obskuranckich praw.

  84. gdy jako stary czlowiek patrze na historie Polski – widze ze pokolenia, ktore dobrowlonie oddaly sie w 3 – 4 zabory mialy jednak racje.

    Jakzesz chetnie bylbym poddanym Franciszka Jozefa ? Jakzesz cieszlyby, sie emetrytura wprowadzona przez Bismacka ? Jakize normalne zycie mielby moi nastepcy w rezymach zaborcow Austrii – przodujacej w toleracji, w dobrobycie – w prusactwie -karnym, obowiazkowym, etoesi pracy ? w rosyjskim – Dostojewskiego, Gogola, bialych brzozek, popijawy, sentymetalnosci slowianskiej ? Ech, fajnie byloby Polakom zyjacym w zaborach, mowiacych wlasym jezykiem, pielegnujacym wlasna kulture.
    Ale w miedzyczasie trza bylo wywalczyc Polske karabinem -czy w 1918, czy w 1945 – sorry wywalczylismy jako pokolenia ja na papierze w 1989 nie przelewajac ani kropli krwii – jakzesz to bylo latwo – bez zadrasniecia -ale farba dukarska, zwiazkami zawodowymi, ktore walczyly o kotlet schabowy – dziwne to pokolenie ktore chce wladzy -nic za to nie dajac, oprocz kasy amerykanskiej i niemieckiej. To ta opozycja do komuny z ktora walczyli. Jeszcze jedna historyczna sciema. Ale gdzie jest krew ??
    Jakiez zycie w zaborze jest piekne, zycie na koszt innych -nic nie ryzkujac, nie majac nigdy karabinu na froncie w rece, miec aspiracje, ze nam sie w koncu nalezy.
    Pobozne zyczenia – dekownikow historii.

  85. telegraphic observer pisze:
    2010-08-27 o godz. 14:33
    „Niestety polskie mankamenty są widoczne, dochodzą mnie słuchy o nonszalancji, niedbalstwie graniczącym z niechlujstwem, z dyplomacji i ze służb. Jest takie określenie, raczej pejoratywne – ucieczka do przodu. Te patriotyczne delibaracje i uniesienia wokół krzyża i innych symbolizmów są ucieczką od zgrzytających niedomagań polskiej codzienności publicznej. Czy to jest Polnische Wirtschaft?”

    Mój komentarz

    W pewnej mierze tak – jest pewna doza polnische wirtschaftu w codzienności polskiej. I chociaż ktoś może nie praktykować takiego sposobu na życie, to jest zmuszony co jakiś czas wdepnąć w pułapkę lub zanurzyć się w absurdach i niedogodnościach, które przynosi ta kiedyś gorliwie w naszym kraju praktykowana doktryna, dzisiaj ustępująca z wielkimi oporami pragmatyzmowi oraz woli działania „za”, a nie „przeciwko” jak drzewiej najczęściej bywało.

    PW, to nie zbiór zasad bałaganienia, czy manianowych reguł. To mentalność, która nie uznaje reguł. PW siedzi w głowach, o ile można uznać, że brak reguł może być zawartością głów.

    To po prostu niedojrzały, niezupełny, niespełniony, nie skonfrontowany z rzeczywistością XX wieku kod społeczno-kulturowy. A taki niedojrzały kod przedkłada w trudnych sytuacjach nic nie robienie nad robienie, patrz stosunek biskupów do sprawy krzyża, a w tym kontekście do państwa, przede wszystkim do państwa.

    Polnische wirtschaft dziś w Polsce umiera, choć powoli i w wielu odsłonach, co widać na przykładzie pierwszym z brzegu – konwulsjach PiSu.

    Pzdr, TJ

  86. Dla pocieszenia wszystkich, ktorzy obawiaja sie Ziobry chcialbym zwrocic uwage, ze nasz kochany €-posel to taki sam taktyk jak jego mistrz JK.
    W czasie wyborow prezydenckich siedzial cicho, a teraz, bo lewa strona w PiS-ie i tak zablokowana, to probuje wyprzedzic Jarka z prawej. Biedak potrzebuje prawdopodobnie kilku miesiecy aby zauwazyc, ze ta strone Jarek i sw. Antoni, za przeproszeniem Macierewicz, tez juz zamkneli.
    Ziobro to Jarka szkola, a tam juz zawsze „taktyka” zastepowala zdrowy rozsadek. Konkludujac sadze, ze na rozlam w PiS-ie to piekny Zbysiu pewno i starczy, ale na wiecej tez nie.

  87. przepraszam, mialo byc: specjalnie przez male „o” pozdrawiam

  88. Narciarzu, a jak sie nazywa dziewczyna Ziobry? Przepraszam, ze pytam, polskiej telewizji w zasadzie nie ogladam, z burżuazyjnym zwyczajem czytania gazet polskich zerwałam pare lat temu. Zagladam do internetu. Wiec zupelnie nie jestem na biezaco. Ale ta sprawa dziewczyny Ziobry jakos mnie niepokoi.

  89. Nie, to się musi obalić. Jarry z bratem śp. przetrzebili zagon partyjny. Najpierw wysłali swoich do Brukseli – tych najgłośniejszych i znielubionych. Po katastrofie okazalo się, że do dyspozycji jest (o Boże!) Ziobro, Błaszczak, Góral ze Szczecina i kilku po katach warcholących karierowiczów. Z tym do boju?
    To samo dzieje się w Kościele. Kto poważnie traktuje gen. Sławoja, jaką to myślą maryjną poraża arcy z Przemyśla, na wieść, że będzie gadał Pan na Wawelu, rozmodlony lud wzrusza się ramionami. „Tego” się nie kuma. Do tego padre Tadeo gaworzący w eterze z braćmi w biskupstwie… Z „tym” do tych lewicujących zielonych z Krakowskiego Przedmieścia?
    Krzyż im na drogę!

  90. stasieku,

    dzieki za pozdrowienia.

    Malo „donosow” ? Telegraphic zrobil to lepiej i barwniej ode mnie. Mam pare uwag osobistych, z ktorymi chetnie sie z Toba podziele, jesli Cie one naprawde interesuja.

    Co zo Ziobry: nie tylko dla niego kazdy inny jezyk niz polski jest wiecej niz obcy. Wedlug wzmiankowanego rankingu, niekumatych jezykowo jest jeszcze paru innych europoslow reprezentujacych nasz kraj. Np. europoslanka Seneszyn, gwiazda lewicy oraz wojujaca antyklerykalistka. To ostatnie oczywiscie chwali sie poslance (przynajmniej jesli chodzi o mnie), ale sam temat antyklerykalizmu wcale nie jest najwazniejszy w brukselskich salach obrad, zas nawet jesli by byl, to bariera jezykowa skutecznie unimozliwilaby pani Seneszyn naswietlanie tematu tak barwnie, jak czyni to ona na swoim blogu, po polsku. Tlumacze zawodowi obslugujacy europoslow moga miec klopoty z oddaniem kwiecisto-soczystych niuansow, na jakich czesto oparta jest argumentacja europoslanki. Innymi slowy kolejny darmozjad.

    W tej samel lidze bezumkow jezykowych (oraz zer brukselskich) gra Kurski (ciagle za rankingiem „Polityki”), ktos z PO – bukiet.

    W odpowiedzi na Twoje zolnierskie pytanie nalezy skonstatowac, ze jak widac mozna. Mozna wyslac takich ludzi do Brukseli. Polityka, ot co ! Nawet jesli europosel nie wlada zadnym jezykiem obcym, to pozbycie sie go z wladz partii zawsze ma jakies wytlumaczenie taktyczno-strategiczne, zas jesli taki „niemy” posel sprawdzi sie w brukselskiej wiezy Babel, to znaczy, ze jest on ambitny, pracowity, przebojowy oraz zaradny.

    Problem w tym, ze Ziobro, Seneszyn czy Kurski nie zaradni sa, przynajmniej w Brukseli, i jesli chodzi o ich europoselskie obowiazki, co akurat jest o tyle wazne, ze za prace tam, w Europarlamencie, wyzej wymienione osoby pobieraja sowite pensje.

    POzdrawiam.

  91. Sluchac ludzi ! Bo nigdzie tego Krzyza nie chca. Klechi „umyli raczki”, prezydent Gronkiewicz-Waltz jako, ze slabosilna kobita, nie moze, Palac zamurowal sie tabliczka – tylko na Bazar ! Parafia bazarowa godnie i donosnie modlila sie dnie i noce na Krakoskiem, weterany Bazaru wlasna krew ofiarowali w obronie Krzyza, ideologi bazarowe wywodzili do gazet i radia, ze – tylko Krzyz ! Mlodziez bazarowa wznosila religijne okrzyki – Krzyz dac do Parafii, czyli na Rozyca. Kazdy esbecki argument, kazda prowokacje, odeprze posel Palikot. Kazde naruszenie porzadku wypali „goracem zelazem” sztabskapitan Macierewicz, kazdego wichrzyciela zniszczy Prezio, ktoren wlasnie na Bazarze zdobyl miano Prezio Malosolny, kiedy nauczyl sie plywac w beczce z malosolnemy ogorkamy – nic tylko na Bazar ! Tam postawic. Bez wzgledu na koszta. Bazar i Krzyzyk go together:
    http://kleofas.blogspot.com/2010/08/malosolny.html

  92. stasieku pisze:
    2010-08-27 o godz. 11:14

    „mentorze, widocznie nie miałem okazji słuchać mądrych mentorów na Politechnice. Ale luzik, nadrabiam zaległości teraz, chłonąc Pańskie mądrości.”

    Mentorzy nie pracowali na Politechnice, ale pana obowiazkiem bylo sie uczyc. Teraz bedac na emeryturze a wiec z wieloletnim doswiadczeniem zawodowm ma pan obowiazek co najmniej zaproponowac pakiet rozwiazan dla polskich problemow. Ale jak widac w calej rozciaglosci pan zawodzi. Jak to mozliwe za nawet po 20 latach nie potrafi pan zauwazyc zgnilizny polskiego systemu polityczengo ?

    To nie jest o indywidualnych osobach, wrogach publicznych, to jest zgnilizna systemu. Czy potrzebne jest nastepne 20 lat zeby pan zaproponowal jakies praktyczne rozwiazanie? Bezposrednie wybory do Sejmu by sprawe zalatwily – Prawda ? A co pan mysli o stanie demokracji wewnatrz partyjnej ? Czy kulty jednostek w partiach politycznych nie sa glowna przyczna braku efektywnosci kadr zarzadzajacych i co za tym idzie stanu gospodarki ?

  93. Nie wszyscy władcy PRL’u byli kretynami. Nieżyjący (ale chyba nie śp.) sekretarz wojewódzki PZPR w Katowicach na tajnej naradzie z SB i milicją powiedział: „Dajmy im (Solidarności) samochody, fotele , sekretarki itp. i się uspokoją. Nie znam człowieka, którego by władza nie zdemoralizowała”. Prorok czy tylko geniusz?

  94. ET pisze:

    2010-08-27 o godz. 15:52

    Szanowny Panie ET

    Dziekuje Panu za altruizm edukowania mojej skromnej osoby i mam nadzieje innych osob czytajacych ten blog.

    Slawomirski

  95. Monteskiusz
    Masz racje, odpuściłem sobie komentowanie krzyża, bo już nic więcej w sensie politycznym na jego temat nie można powiedzieć. Polityka zwróciła uwagę na jego heretycki charakter i poszedłem tym tropem. Czytam wieczorami „Słownik herezji w kościele katolickim” Biorąc pod uwagę normę, ktorą sobie narzuciłem tj jedna herezja na jeden wieczór mam co robić zanim krzyż na Krakowskim nie spróchnieje.
    Co do Prezesa to jest dla mnie jasne, że wysiada psychicznie. Kury w pis-owskim kurniku po prostu czują, wiedzą o tym, że kogut słabnie i zaczynają go zadziobywać. Gdyby prezes był rześki nikt by się nie odważył na krytyczne listy pod jego adresem.
    Ziobro – jak pisałem – obejmnie po nim sukcesję, bo lud polski go kocha i tęsknie wspomina. Tylko Ziobro jest wstanie poprowadzić pis do parlamentarnego zwycięstwa, więc nie będzie miał kłopotów z przejęciem prezesury. Nie mam złudzeń, że gdyby zamiast Prezesa wystartował w wyborach prezydenckich to bez problemu objął by ten urząd.
    Jednym słowem jest tak jak pisalem przed wyborami – popierając Komorowskiego zyskujemy kilkanaście miesięcy spokoju. Ale te kilkanaście miesięcy oznaczają drastyczne „zużycie” polityczne PO. Cokolwiek by nie robili w tej sytuacji gospodarczo – politycznej to będą tracić.
    Tak więc cała nadzieja w Napieralskim. Mam nadzieję, że on sobie z tego zdaje sprawę.
    Pozdrawiam

  96. mieczyslaw pisze:

    2010-08-27 o godz. 16:31

    Mentalnosc niewolnika powinna zezwolic na obserwacje bycia poddanym Watykanu.

    Slawomirski

  97. antonius pisze:

    2010-08-27 o godz. 15:42

    Fiksacja na judeochrzescijanstwie zezwala na podgladanie swiata przez szparke w plocie.

    Slawomirski

  98. Cytuję Autora:

    „Wszyscy, po prostu, się boją. W kraju bohaterów – strach, strach i jeszcze raz strach.”

    Psychologicznie jest to tak nieznośna sytuacja, że czas znoszenia jej nie może być długi. Ludzie zrzucą ten strach. Tym bardziej, że bojący się (decydenci) są siłą rzeczy silnymi osobowościami. Więc dla mnie istnieje tylko pytanie: Jak długo jeszcze będą się bać?

    Prawdopodobnie tak długo, aż rozkład PiSu jeszcze dalej się posunie i wyraźne nadszarpnięcie autorytetu Kościoła uświadomi im, że sami są silniejsi od tychże. Byle nie przegapić odpowiedniego momentu…

  99. kaska pisze:

    2010-08-27 o godz. 15:39

    Uczucia ateistow sa w Polsce ignorowane.

    Opresyjna wiekszosc jest slepa a pan redaktor sciaga czapkoberet przed swiatynia.

    Slawomirski

  100. Krzyżem wszyscy się wszachowali w idiotycznego pata, tak jeszcze trochę pobędzie a na koniec…zdechnie. „Sprawa ” krzyża , wypali się jako paliwo dla prymitywnych gierek, skończy się jako kotarka dla różnych pokrętności/szczeg.rząd/, i wystarczy o niei zapomnieć, a na wiosnę zobaczymy Krakowskie Przedmieście jak odrodzone. Chyba, że w międzyczasie, sprawy gospodarczo-bytowe, nagle , dzięki ezprogramowej polityce rządu, tąpną do takiego poziomu, że miejsce przy nieszczęsnym krzyżu/że też tych biednych harcerzy poniosło…/stanie się miejscem boleści dla bieżących problemów egzystencjalnych, i może „uświęcić ” się na drugą Stocznię Gdańską…
    Ciekawostką końca „ogórków” jest JK ze swoim PiS-em.
    Nagle, wielu zauważa, że JK słabnie i chyba się kończy. Gdzieś uleciała jego – niby to charyzma, czy jakoś tak. Niestety/dla JK/, charyzmę to on miał jako brat prezydenta. Wtedy robiła w PiSie co chciał . Dzisiaj, JK pokazuje swoją prawdziwą osobowość.
    Wskaźnikiem, na rodzaj jego charyzmy, mogą być charyzmatyczni inaczej członkowie jego partii. Jeśli dzisiaj, niektórych dworzan JK, się przeszacowuje w ich wartościowaniu, to tylko dlalego, że punkt odniesienia/JK/ na to pozwala.
    Wszystkie obecne spekulacje na temat PiS-u, są fajną „maglową” atrakcją, prawda jest jednak banalna: PiS, PiS i po PiSie…
    Jeśli W Pisie rzeczywiście tworzą się poważne frakcje, w co nie wierzę, to w momencie ich powstania- szyko PiS upadnie. Abstrachując od obecnej marności osieroconego brata prezydenta, PiS , poza trwaniem w tym zaklętym wariancie, nie ma żadnego dobrego ruchu.Powodem tego są kadry tej partii, które powstawały na zasadzie równania w górę, czyli do „małego tyrana” JK. W całym PiSie, z Ziobrą na czele, nie widzę nikogo, kto wsadzony w buty szefa tej partii, byłby zdolny cokolwiek zmienić. Ziobro, to tylko napuszony harcownik, który, nie odpowiadając za cokolwiek. potrafi pójść na całość i swoim biednym wyborcom namieszać w głowach, to gra jednowymiarowa. Przywództwo, to gra na wielu fortepianach, poczynając od trzymania w szachu swoich ambitnych kolegów z partii , poprzez… na pełnej odpowiedzialności politycznej kończąc. Tu harcownik nie wystarczy, tu musi być talent i wiedza , które tworzą ponadprzeciętnego stratega.
    Kaczyński, jaki hest, taki jest, ale nie należy on do ludzi, których można łatwo zneutralizować, zsyłając go na „honorową zsyłkę”. W końcu, to on, najwięcej ze wszystkich pisowców, realnie ćwiczył się w skutecznych grach politycznych. Dworzanie , to zawsze poziom rewolucyjny, wieloletni szef, to zaprawiona w praktyce, realna siła.
    Widzę dwa warianty dla PiS-u:
    1. JK z powodu „zmęczenia materiału” – daje się „wypstrykać” na honorowy aut, i partia pod przywództwem kogokolwiek marnieje w tempie Roberta Kubicy,
    2. Dwoerzanie się opamiętają, albo wszystkie ich obecne harce są blefem, i okaże się , że stary lis JK, ma naprawdę „cojones”…

    Warto jeszcze zaznaczyć, że PO i PiS, to partie-wydmuszki, które wyrosły na zupełnie niczym. To dwa fuksy, twory wyłącznie Komisji Rywinowskiej.
    Dlatego jest- tak jak jest…

    Pozdrawiam,Sebastian

  101. Levar pisze:

    2010-08-27 o godz. 14:59

    Redaktor cale zycie sie bal i nadal sie boi.

    Slawomirski

  102. Kropkozjad pisze:

    2010-08-27 o godz. 13:20

    Na pewno nie jest Pan osamotniony.

    Slawomirski

  103. Lewy Polak pisze:

    2010-08-27 o godz. 12:04

    Gratuluje dobrego (samo)po-czucia.

    Jestem pewien owocow intelektu.
    Sa przechowywane w temperaturze ciala.

    Slawomirski

  104. antonius pisze:

    2010-08-27 o godz. 11:51

    ” Nie chcę mówić o Dodzie, bo to taki sam wrzód na dupie społeczeństwa polskiego jak niektórzy pisowcy,”

    na tym zdaniu skonczylem czytanie panskiego wpisu

    Slawomirski

  105. Rudolf pisze:

    2010-08-27 o godz. 09:42

    „Zejdz Pan wreszcie…”

    a wolnosc od slowa do slowa?

    Slawomirski

  106. Lewy Polak pisze:

    2010-08-27 o godz. 08:29

    Konfabulacje musza ustapic miejsca faktom.

    Pan klamie.

    Slawomirski

  107. Jak globalna oligarchia opanowala rzady, i prowadzi swiat ku destrukcji – CAPITALISM LOVE STORY MICHAEL MOORE

    http://www.youtube.com/watch?v=IhydyxRjujU

  108. Bardzo nieprzyjemna dla POlityki informacja. Napieralski w sondażu uzyskał drugą pozycje, za Komorowskim i przed Tuskiem. Obawiam się się, że to dopiero początek.
    W Afganistanie nasi, czyli NATO zabili dzisiaj sześcioro dzieci. Kolejny sukces stabilizacji. W kraju natomiast dalej krzyżem po krzyżach

  109. Idol podkrakowskich wsi (z całym szacunkiem dla mieszkańców) miałby zostać premierem i to na wiosnę?
    Tak wieszczy „Kartka z podróży”w pierwszym wpisie pod felietonem Pana Redaktora.
    Nie wierzę, żeby zimny , cyniczny karierowicz za kilka miesięcy nam premierował, nawet gdyby PO wpadło w tarapaty gospodarcze i inne.
    Mamy wszyscy zbyt świeże wspomnienia z działalności „tego pana”w tzw. IV RP. A co z Jarosławem Kaczyńskim ?- tego chyba na dziś ,NIE WIE NIKT !!!

  110. Przesadza Pan Redaktorze z „bezsilnym Kościołem, bezsilnym państwem, triumfującą anarchią i sobiepaństwem, wstydem i pośmiewiskiem na cały świat.” Kaczyński ustawił pułapkę, w którą ani Kościół ani PO nie chcą wejść. Ot i wszystko. Oszołomów załatwią pierwsze chłody. A co do PiS-u, prezes nie odejdzie i też nie jest zagrożony – zbyt wielu ma oddanych matołków. Tak więc Pańskie „zadanie na weekend” zostało przed nim rozwiązane.

  111. Passent wyzej:
    „Wszyscy boją się krzyża jak diabeł święconej wody.”

    Passent:
    “Popis anarchii i rokosz, przy całkowitym lekceważeniu prawa i legalnego rządu” „w Polsce nie ma takiej siły, która zmobilizuje obrońców państwa prawa do wyjścia na ulicę.”
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=734

    No, na ulice to moze nie, ale do dzielnicowego z donosikiem jak najbardziej:
    **Federacja Młodych Socjaldemokratów zawiadomiła w piątek policję o możliwości popełnienia wykroczenia przez osoby gromadzące się w pobliżu krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Przedstawiciele FMS – młodzieżówki SLD – uważają, że grupa „bliżej niezidentyfikowanych osób, która okupuje wejście do Pałacu Prezydenckiego” to nielegalne zgromadzenie, ponieważ nie zostało wcześniej zgłoszone do stołecznego urzędu miasta. „Koczownicy spod Pałacu Prezydenckiego w Warszawie podjęli szereg działań, które – zdaniem zgłaszających – są niezgodne z obowiązującym prawem i w demokratycznym społeczeństwie są nie do przyjęcia” – zaznaczono w uzasadnieniu zawiadomienia, które zostało złożone w Komendzie Rejonowej Policji Warszawa-Śródmieście.**
    http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/300118,mlodziezowka-sld-donosi-na-obroncow-krzyza.html,1,2#komentarze

    Moj komentarz:
    Tak wygladaja efekty nieprzeprowadzenia lustracji i dekomunizacji. „Lewica” najpierw sprowadzila Polske PRL-em do epoki kamienia lupanego, a teraz, korzystajac z katolickiego milosierdzia, organizuje wyglupy i denerwuje ludzi. Chcieliby aby obywatele, jak w PRL-u, prosili wladze by laskawie zezwolila na demonstracje gdzies ze 30 km od Warszawy. Polityka uprawiana przy pomocy policyjnych donosow… Alez sie Urzad Miejski zdziwi: „Co, od miesiaca stoi tam krzyz? N i e l e g a l n y ?? No cos takiego!” Smarkacze spoznili sie na palowanie „obroncow krzyza” z piosenki Pietrzaka, wiec usiluja nadrobic donosami. Jeszcze przed paru laty wskoczyliby w mundurek ZOMO i wyzyli sie na ludziach: pala i podkutym butem. Demokracja sie im nie podoba. Jak lewica w Niemczech co roku na pierwszego maja organizuje walki uliczne z policja jak w Bejrucie, to jest dobrze, ubezpieczenie placi za spalone auta i sklepy, a polska lewica sie cieszy. Ale jak kilku ludzi sie pomodli pod krzyzem, to koniec swiata. Gdzie byli ci donosiciele jak ich idol, Kwasniewski, depczac polska konstytucje wciagnal Polske w nielegalna napasc na Irak i odpowiedzialnosc za rzez na okolo milionie dzieci, kobiet, bezbronnych w Iraku? W Iraku przed napascia 30% lekarzy to byly kobiety, dzis, dzieki tym donosicielom, nie maja prawa prowadzic samochodu. Jak Kwasniewski utytlal nas w nielegalne tortury CIA, to bylo nielegalne wg prezydenta USA B. Obamy, ale nie wg tych donosicieli. Frekwencja wyborcza w Polsce ponizej 40%, ale gdy jaks grupa obywateli zademonstruje obywatelskie zaangazowanie, to tej pozal sie Boze Lewicy nie stac na ich wlasna demonstracje (pies z kulawa noga by sie tym nie zainteresowal), lecz wszystko co im przychodzi do glowy to donosy: chwileczke, a moze tam cos jest nielegalnie? Moze buty sobie nie wyczyscili? Moze Urzad Miasta nic o tym nie wie? Co innego by bylo, gdyby chodzilo o demonstracje na rzecz zalegalizowania przerywania ciazy na dwa dni przed porodem, zazywania narkotykow, prawa do adopcji dzieci z Trzeciego Swiata, bezkarnosci pedofili (projekt ustawy lewicy w RFN przed kilku laty) itp. Wowczas bylby rwetes na cala Europe, ze Polska dlawi demokracje pod pozorem formalnosci. Dzisiejsza polska „Lewica” potwierdza tym donosem, ze zasluguje na pogarde tak jak jej PZPR-owskie korzenie.

  112. mieczysław, 16.31, Kilka już razy na blogu ujawniałem swoje marzenia o powrocie Krakowa pod skrzydła Austrii. Lepiej byłoby nawet pod zaborem, Galicja nie przeraża i kościół jest na swoim miejscu.

  113. Janina Nowicka pisze:
    2010-08-27 o godz. 17:12

    Przepraszam, że się wtrącam ale może spróbuję pomóc. Tak naprawdę, to nie jestem pewien czy ona serio była czy jest „dziewczyną” Ziobry. Jak była wTV, to miała ksywkę „Pati Koti”, czyli Patrycja Kotecka. Fajna laska, zadbana, z pięknym biustem.

  114. Jeszcze jedno . Onegdaj zbierał cięgi śp. Kochanowski – RPO . Dla równowagi i sprawiedliwości …
    Nowa RPO – Lipowicz , zamiast zabrać głos ws. łamania prawa przez ‚krzyżowców „, jak to mówią „pochyliła ” się nad sprawą i … zapytała , czy dialog społeczny pod krzyżem nie jest zagrożony . Śmieszne !
    Jeszcze jedno „odważne ” wystąpienie .

  115. Mitem o zmarłych w katastrofie lotniczej,próbuje się zastąpić brak oparcia
    w Belwederze.Wybór wojskowego lotniska w obcym bloku militarnym
    w kilka dni po wspólnej wizycie premierów Rosji i Polski w Katyniu, trudno
    nazwać majstersztykiem w polityce zagranicznej.Próba pokazania że,polska polityka zagraniczna jeździ dwoma torami skończyła się tragicznie z powodu mgły,którą pominięto w kalkulacjach.Pozostał ból i rozpacz po bliskich. Rząd i wojsko zdało egzamin w sprawnej organizacji
    godnych pogrzebów.Próbę zadymy o sekcje, przy rozmiarze katastrofy
    i pożarze pozostawiam bez komentarza.

  116. II próba .
    Najistotniejszym w felietonie Passenta jest dla mnie ten STRACH „elit ” .
    Jak pokazują sondaże do 75 % obywateli jest ZA przeniesieniem krzyża do św. Anny !
    A większość rządząca trzęsie portkami i … nie chce zebrać punktów za czyn zgodny z PRAWEM i co ważniejsze z większością opinii !

    Paranoja jakaś . Jacyś obcy coś chyba rozpylają nad Polską . To coś ma zdolność kastracyjną . Bo jak tłumaczyć taką niemożność , która w dodatku coraz bardziej denerwuje społeczeństwo .
    Przy okazji . Przeczytałem wywiad z Kopaczową w DF/GW . Nasze „elity ” niezależnie od opcji myślą , że IM się WSZYSTKO należy . Wspomnę tylko liczne benefity – 40 tys. , umorzenia kredytów , renty specjalne , Powązki na 25 lat opłacone itd.
    Kopaczowej , za gehennę identyfikacji zwłok w której czynnie uczestniczyła i perfekcyjną dbałość w Moskwie razem z Rosjanami podziękowały DWIE osoby z rodzin ! To znamienne .
    Licytacja na KOLEJNE i GODNE miejsce uczczenia ofiar katastrofy podróży służbowej też zaczyna żenować . Kto wreszcie powie DOŚĆ ? Czy jest jakiś mężczyzna na sali ???

    @ narciarz . O Jaruzelskim nikt MĄDRY tak jak chlapnąłeś nie myślał .

  117. Panie redaktorze,
    wrócę bezczelnie do Pańskiego felietonu „Kuba – si, Rewiński – no”.
    Pogląd przez Pana wyrażony, podzielam w całej krasie !
    Natomiast tzw. „młodzieżówka „Rzepy”, No cóż…
    takie będą rzeczpospolite, jakie młodzieży chowanie …(czy jakoś tam).
    No i mamy “Rzeczpospolitą” z felietonem, napisanym przez “młodzież”
    czyli Pana K.Feusette.
    Kuba Wojewódzki jest na pewno postacią kontrowersyjną, taki “dzwonnik
    z Notre Dame”, ale ma bystrość umysłu, odwagę nie tylko myślenia i mówienia co myśli, ale również swoistą charyzmę .

    W przeciwieństwie do Pana K.Feusette .

    Kiedyś, za komuny, było takie powiedzonko:
    “w okolicach czaszki, mózgu nie stwierdzono”.

    Takie właśnie symptomy, zauważam w felietonie Feusette .

    … jakie młodzieży chowanie – takie felietony.

    Pozdrowionka.

  118. # jasny gwint pisze:
    2010-08-27 o godz. 20:36

    „W Afganistanie nasi, czyli NATO zabili dzisiaj sześcioro dzieci. Kolejny sukces stabilizacji.”

    Afganscy rodzice troszcza sie o swe zabite przez Polakow dzieci:

    Kto nakrecil jednak ta spirale lizusowstwa wobec USA? Kwasniewski i Michnik, i Polityka, a jakze. Jeden jedyny Stomma napisal felieton przeciwko polskiej napasci na Afganistan.

  119. A moze by tak po wyborach i po odejsciu JK- Ziobro- prezes , Macierewicz premier ? Pan Z sprawia wrazenie niedouczonego prawniczego chlystka , ktory skompromitowal sie zupelnie jako minister sprawiedliwosci i europosel Zwolennicy PIS-u uwaga.! Pan Z polozy partie na lopatki.

  120. Kristi
    Ja nie skladam żadnych deklaracji typu czego bym chciał, bo moje „chciejstwo” nie ma nic do rzeczy w tym kraju.
    Po prostu na podstawie mojej wiedzy o Polsce staram się przewidzieć co nas spotka w najbliższym czasie. Kto ma „zbyt świeże wspomnienia z działalności „tego pana” (Ziobry) w tzw. IV RP.” to ma. Nie zmienia to faktu, że kilka milionów tzw „zwykłych ludzi” wspomina go z sentymentem jako tego, który zamykał złodziei.
    Trzeba być slepym by nie widzieć w oczach rodaków gorejącej potrzeby zrekompensowania za pomocą polityki karnej poczucia niesprawiedliwości której doświadczają.
    Pozdrawiam

  121. Panie redaktorze,
    przez trzy tygodnie w szpitalu , miałem tylko niemieckie programy.
    Chłopie, jak mi się zdrowie, zwłaszcza te psychiczne poprawiło !!!
    Ciśnienie jak u młodziaka 120/80 !!!
    Zajeżdżam ja do domu, wytęskniony za polską TV (tą mądrzejszą),
    załączam plazmę „głodny” wieści u żródeł i po pół godzinie omal
    mnie szlag nie trafił !
    Trzy tygodnie !, a tu ta sama ścieżka dżwiękowa i wizyjna !!!
    Stan rzeczy, jaki był, takim został !
    Aksjomat obetonowany (chyba już) na lata całe , może wieki !
    No i jeszcze na dokładkę ten biedny, prześladowany Rydzyk !

    Czasem warto się pochorować, aby odpocząć od tej niepowtarzalnej w żadnym zakątku świata, polskiej paranoi !!!
    Polak potrafi !!!
    Polonus, poloniaum lupus !

    A co do Pańskich pytań (dwóch) na weekend:
    ja bym je skrzyżował, tzn. ukrzyżował bym Jarkacza na tym krzyżu.
    Powstało by skrzyżowanie pragnień prezesa z symbolem,
    continuum martyrologii, ideał samouwielbienia, samocierpienia
    a co najważniejsze – samodestrukcji.
    Następnie ogłosił bym przetarg na tą „perfekcyjną” krzyżówkę
    (prezes + krzyż), i kto da najwięcej – bierze „toto” na grzbiet ,
    i jako prywatny właściciel, ustawia „toto” w swoim ogrodzie,
    sadzie lub na balkonie tuż obok anteny satelitarnej.
    Jest symbol , jest martyrologia, jest konkretny właściciel i rozwiązany
    problem.
    Mało tego – pieniądze z przetargu przeznaczył bym na pomoc dla powodzian (minimum 12 000 na łeb, jak planował prezes),
    Prezydent Komorowski, Hanna Gronkiewicz-Waltz i Episkopat Darmozjadów mogli by w końcu odetchnąć, nie mówiąc już o
    harcerzach, sprawcach tej całej draki.
    Pozostałostki po PiSie, w ramach kwarantanny wietrzenia mózgów
    (co ja piszę ! ale niech tam…), wysłał bym do Afganistanu w celu
    szukania przez nich (tych pozostałostek) min i niewypałów , tudzież
    talibów – kto przeżyje ten bohater, kto miał pecha ten ofiarą martyrologii narodu polskiego, a co , nie wolno ?
    Wszystko wolno , bo mamy przecież demokrację !
    A to zobowiązuje .

    Ukłony przesyłając, przesyłam również :
    Pozdrowionka

    PS
    Slawomirski pisze:
    2010-08-27 o godz. 05:52 –

    mile mnie Pan zaskoczył. Pozostając w stanie podziwu, gratuluję odważnej (jak na ten kraj) logiki myślenia.
    Pozdrawiam.

  122. czytajac kometarze dochodze do wniosku ze nadal siedzimy na drzewach,
    polityka to polski konik(bez uzdy),kochamy niszczyc …

  123. @Kartko, co do Ziobry masz rację, polski lud uwielbia igrzyska, ale tylko do tego momentu, w którym lew ma pożreć ich właśnie. Piszę tak, ponieważ lista wrogów ludu jest skończona, a kontynuacja wymaga dobrania się do dupy ludu. Każdy system opresyjny zaczyna prędzej czy później poszerzać krąg swoich wrogów i ofiarami stają się wczorajsi wyznawcy tegoż. Ziobro ma tą cechę, która pozwala wmówić przeciętniakom łatwe i szybkie rozwiązania wszelkich problemów i dodatkowo nie wymaga od nich żadnych działań, oprócz donoszenia na bliźnich. Jest to idealny premier dla nieudacznika.
    Jego popularność kojarzy mi się z premierowaniem takich tuzów jak Olszewski i Marcinkiewicz, ludzi kompletnie niekompetentnych w kwestii sprawowania władzy. Pierwszy jako senny adwokat wprawiał radę ministrów w osłupienie swoim ględzeniem, a drugi nadpobudliwy znalazł dla tej pobudliwości ujście dopiero z Izabell.
    Co do Napieralskiego, oczekuję od niego i jego partii po wakacjach, konkretnych działań na forum parlamentu. Niech sobie daruje tworzenie i posyłanie do” laski marszałkowskiej „lewicowych pomysłów ustawodawczych, a skupi się na intelektualnym rozwalaniu pomysłów reformatorskich PO. Niech raz powie, że ma w dupie konfesyjne poglądy ewentualnych wyborców i zabiega tylko o głosy racjonalnie myślących ludzi, bo tylko oni mogą coś zmienić na lepsze w Katolandzie, nawet dla obrońców krzyża.

  124. To bardzo prawdopodobny scenariusz i ciekawy politycznie . Pan Zbigniew Ziobro premierem po wyborach do sejmu. Czas na młodych ludzi , którzy jeszcze w coś wierzą , bo ci młodzi z SLD to disco-polo zdalnie kierowane przez tow. Kwaśniewskiego. PiS musi się pozbyć Macierewicza, który jest z innej epoki. Przykro słuchać co ten człowiek wygaduje w Telewizji Trwam. Obecny pat polityczny tego rządu, z długami i podwyżkami na karku , to tylko liczyć godziny do pełnej kompromitacji i zupełnej inercji decyzyjnej.

  125. Szanowny Panie Redaktorze!

    Ostatnio pisał Pan o tym, że dużo czasopism publikuje wywiady z satyrykami, oto kolejny element potwierdzający tę regułę: http://liberte.pl/spoeczestwo/1261-to-ja-jestem-najbardziej-powanym-facetem.html.

    Co interesujące – w tym wywiadzie pada Pana nazwisko.

  126. mein gott, co to tu jest – czy ja moglbym prosic o komentowanie w 2-3 zdaniach i na TEMAT postu autora ?? przeciez ten blog to jakies terapeutycne wypociny frustratow. ktorzy maja czas na kommnet 3 razy wiekszy jak post autora.
    Poza tym blog chyba nie jest do podbiajnia sobie ego w dyskusji obijajacej sie o 3-4 osoby w polityce. Mysle rowniez, ze prywatna wymiane wiadomosci nie zwiazanych z trescia postu -mozna zrealizowac przez e-mail.

    Dajcie spokojnie czytac i nie zamulajcie dyskusji elaboratami, w ktrorych gina naprawde cenne uwagi.

  127. Nemer mnie uprzedzil. Pani Pati Koti, czyli Patrycja Kotecka, piekna i seksowna, mieszkala z panem Ziobro. Nie wiem, czy „mieszkanie z” wypelnia definicje „bycia dziewczyną”. Zakladam, ze tak. Pani Pati Koti jest dziennikarką. Moze Nasz Drogi Gospodarz Pan Daniel Passent odpowie nam na pytanie, czy byla dziennikarką rownie wybitną, jak jej chlopak byl wybitnym ministrem. Pani Pati Koti za rządow PiS uzyskala wysokie stanowisko w TVP, i tam zajela sie tym, czego mozna sie bylo spodziewac po dziewczynie wiadomego ministra. Smrod ciagnie sie do dzisiaj.

    Pani Pati Koti pisala teksty popierajace PiS na sluzbowym laptopie swojego chlopaka. Tym samym, ktory chlopak potem przypadkowo rozdeptal, zanim zwrocil Rządowi, juz nie swojemu. Nie pamietam, czym jeszcze Pati Koti sie wslawila, ale zdaje sie, ze byly to glownie dokonania w stylu juz wymienionym.

    Na kazdym zdjeciu w GW pani Pati Koti wygladala bardziej seksownie od Dody, przynajmniej w mojej ocenie. Tak wiec sprawie bylemu ministrowi sie niewatpliwie udalo. Znalazl partnerke na swoją miare zarowno jesli idzie o aparycje, jak tez poziom etyczny i zachowanie wobec podwladnych.

    Nie wiem, jak sie rozwinal ten związek. Jesli byl jakis slub, to nie zostalem zaproszony.

  128. Ja jeszcze na temat Generala. Jak Panstwo zauwazyliscie, popieram. Nie zawsze tak bylo. Kiedys raczej zwalczalem, w granicach moich bardzo skromnych mozliwosci. Ale potem, czytajac wywiady i ksiazki takowego, a zwlaszcza obserwujac zachowanie jego przeciwnikow, bardzo powoli zmienilem zdanie.

    Tylko krowa nie zmienia pogladow, choc tego stwierdzenia nikt nie udowodnil. Poglady zmieniam nie tylko ja, ale nawet politycy. Dosc przypomniec J.Kaczynskiego oraz S.Niesiolowskiego. Ten pierwszy kiedys powiedzial o tym drugim, ze jest najkrotszą drogą do dechrystianizacji Polski. A popatrzcie Panstwo dzisiaj, gdzie jest jeden a gdzie drugi. Wyglada na to, ze to raczej Prezes przyczynia sie do dechrystianizacji, zas Niesiolowski wlasnie powiedzial o Radiu Maryja „kadzielnica kłamstwa”. Albo taki B.Komorowski, ktory drukowal anty-panstwowe ulotki w 1989 roku, potem byl w rzadzie, a teraz nawet przysiegal bronic Konstytucji. Wolno im wszystkim zmienic zdanie, wolno i mi.

    Tak wiec ja teraz bronie Generala. Znow na miare moich bardzo skromnych mozliwosci.

  129. Arogancja wierzacych

    polega na korzystaniu z osiagniec nauki i jednoczesnym zaprzeczaniu nauce.

    Arogancja wierzacych razi mnie.

    Slawomirski

  130. Moj wpis o Generale to byl wstep do nastepujacego zdania. Przypomnijmy sobie koniec roku 1981. Panowal chaos, braki w zaopatrzeniu, strajki, marsze glodowe, strajki, postulaty, i tak dalej. Wladza lezala na ulicy. Wystarczylo sie schylic. Tak twierdzil Marian Jurczyk, Komisja Krajowa, i nawet zdaje sie Jacek Kuron. Rozwazane byly wolne wybory, co w owczesnej sytuacji bylo mniej wiecej rownoznaczne z deklaracją przystapienia do NATO. (Wyjasniam mlodszym dyskutantom.) Walesa pomrukiwal „najedli sie szaleju”, ale nikt z KK nie zwracal na to uwagi.

    Jak sie okazalo, wladza jednak nie lezala na ulicy, zas chaos byl dosc pozorny. Dosc szybko i calkiem sprawnie chaos zostal zastąpiony porządkiem, choc nie byl to porządek, ktory chcialoby sie przezywac po raz drugi. Jednak okazalo sie, ze wladza miala duzo lepszą kontrole nad sytuacją, niz to oceniali Jurczyk a nawet Kuron.

    Te wspomnienia poddaje pod rozwage tym wszystkim, ktorzy na tym blogu wieszczą bezsilnosc rządu Tuska. Pozory mogą mylic. Nie nalezy niedoceniac fachowcow. Jak sie okazalo w roku 1981, fachowcem byl jednak Jaruzelski, choc na takiego wcale nie wyglądal w opinii swoich przeciwnikow. Tym razem moze byc podobnie, choc oczywiscie wcale nie musi tak byc. Sytuacja nie jest tak ekstremalna, jak byla w roku 1981, wiec sprawdzian z fachowosci nie bedzie az tak drastyczny, jak byl wtedy. Niemniej jednak, ja bym raczej poczekal z ogloszeniem niekompetencji Rządu gdzies tak do Nowego Roku. A przynajmniej do 13-go grudnia.

  131. jasny gwint pisze:

    2010-08-27 o godz. 20:42

    Prosze sie zdecydowac bo Kuba i Austria sa daleko od siebie.

    Slawomirski

  132. Tutaj jest tekst, a w nim cytat, nad ktorym warto sie gleboko zastanowic:
    prawo karne sugeruje obywatelom, iż mogą wykorzystywać własne niedojrzałe uczucia oraz prowizoryczne refleksje religijne do ataku na inaczej myślących.
    http://alfaomega.webnode.com/news/tadeusz%20barto%c5%9b%3a%20czy%20mo%c5%bcna%20obrazi%c4%87%20uczucia%20religijne-/

    Wyglada na to, ze symbioza polityki i Kosciola (nie mylic z religia) doprowadzila do degeneracji siegajacej znacznie glebiej, niz tylko Komisja majatkowa albo finansowanie doraznych wydatkow Kosciola. Wyglada na to, ze gangrena dotyka prawodawstwa oraz samej istoty myslenia o wzajemnych relacjach panstwa i obywatela. A to jest grozne. Wyglada na to, ze potrzebne bedzie sprzatanie rownie gruntowne, jak to po komunizmie. Przede wszystkim w sferze samoswiadomosci obywateli.

    Za komuny probowano doprowadzic do utozsamienia pojec „poddany” i „obywatel”. Potrzeba bylo okolo 20 lat pracy opozycji demokratycznej, aby rozdzielic dwa pojecia, ktore powinny byc rozdzielone. Z kolei przez ostatnie dwadziescia lat probowano utozsamiac pojecia „wierny” i „obywatel”. Przez analogie, rozdzielenie „wiernego” i „obywatela” bedzie wymagalo podobnie dlugiego okresu. A prosze zwrocic uwage, ze praca nad rozdzieleniem jeszcze sie nie rozpoczela.

  133. @jasny gwint, 20:42, bardzo chętnie. trudno być w jednym państwie z Pruszkowem,Wołominem, Otwockiem, Tłuszczem i całą resztą tej cywilizacyjnej peryferii.

  134. Już dawno zastosowałam metodę przewijania JKJK.

  135. Niektorzy chyba przesadzaja z ta znajomoscia jezykow ,czy p.Ziobro
    mowil po polsku naprawde takie „madrosci” ,ze w parlamencie
    europejskim musi ktos zalowac ,ze sie tego nie dowie ?
    Zreszta oni maja w parlamencie europejskim tylu tlumaczy ,ze
    jak ktos chce , „zawsze znajdzie droge” !

    A Pan Kraczkowski jako polityczny ignorant pisze tylko bzdury o „.. ”
    i o BRD ,OKROPNE !
    Salute

  136. „Krzyżowcy” mają poczucie misji; by nie rzec misji ewangelizacyjnej. Pokażą Polakom, Europie i całemu światu z Watykanem łącznie, co to znaczy być polskim „patriotą i katolikiem”. Piszę te dwa słowa w cudzysłowie, bo nijak się mają pojęcia te do znaczenia słownikowego.Można by patrzeć na nich z pewną pobłażliwością, jako na pewnych albo potencjalnych pacjentów gabinetów psychiatrycznych, którym wierne wyśpiewywanie godzinek dało nagle podmiotowość i uczyniło z nich osoby publiczne. Można by, gdyby nie wykorzystywanie tej nędzy istnienia przez wcale niejedno środowisko. Oto skrajnie ortodoksyjny tygodnik „Niedziela” dostarczył „krzyżowcom” obsługę instruktażowo – organizacyjną w osobie swojej redaktorki, pro-pisowscy pracownicy TVP kręcą kolejne filmy i audycje sugerujące grzeszny antypolonizm i zbrodniczą działalność Prezydenta, rządu i „elit” (cokolwiek rozumieją pod tym pojęciem), pan Bulski szuka pod krzyżem dla siebie roli, której nie da mu żadna scena, ani impresariat (podobnie robiła wszak p.Kotka). Osobną sprawą jest postać ks. Małkowskiego, ponoć przyjaciela ks, Popiełuszki. To jest prawdopodobne, bo kazania mają podobne i głoszą podobne mądrości. Jeden trafił na ołtarze, drugi czeka na męczeństwo pod krzyżem dewiantów. Każda waluta ulega dewaluacji z czasem.
    Na miejscu władzy też bym się nie spieszyła z pogonieniem nawiedzonych.
    Paradoksalnie bunt owieczek przeciwko pasterzom poszerza rządzącym sferę wolności od dławiącego uścisku stuły.

  137. narciarz2, 05.39. Dodatkowe punkty dla Generała wynikają z perfekcyjnie przeprowadzonej operacji wyciągnięcia nocą w gaciach z pieleszy wielkiej grupy krzykaczy, prowokatorów, naiwnych mitomanów i obcych agentów. Wielu tę hańbę stara się zniwelować, zionąc jaskiniową zemstą i odwetem. Popełniono przy tym wiele pomyłek, niektórych internowano niepotrzebnie, innych pominięto i z tego powodu cierpią do dzisiaj, a jeszcze inni powinni siedzieć do teraz. Operacja 13 grudnia była to ostatnia udana i przeprowadzona doskonale inicjatywa tego państwa.

  138. Anastazjo!
    Wartoby, żebyś sobie poczytała komentarze JKJK, bo są mądre i pokazujące prawdę.
    Piotr Kraczkowski!
    „polskiej napaści na Afganistan”
    A przedtem napadliśmy na Niger.
    „że zasługuje na pogardę”
    Piszesz takie brzydkie słowa (i do tego niesprawiedliwe), bo odczuwasz to samo uczucie, jakie żywią inni wobec Twoich pełnych jadu i nienawiści komentarzy?
    Narciarzu!
    O Generale to już było tyle razy, że nie warto do tego wracać. Zwolennicy PiSu opowiadający o Generale, jaki to on jest paskudny, przypominają mi dwie moje ciotki nieodzywające się do siebie, bo 60 lat temu jedna nie oddała drugiej jakiegoś fotela.
    Monteskiuszu!
    Wszyscy powinni pamiętać historię Robespierre’a i Dantona, że o Trockim, Zinowiewie i Kamieniewie nie wspomnę.
    Do wszystkich marzących o Austrii!
    Ja bym nie gloryfikował zaboru austriackiego, ale o samym pomyśle w sensie generalnym piszę od lat. Chciałbym, aby w Polsce zostały wprowadzone unijne przepisy, administracja, policja, szkolnictwo, lecznictwo, sądownictwo itd, itd.

  139. jasny gwint,

    weź sprawę w swoje ręce i ogłoś autonomię Galicji i Głodomerii.

    P.S.

    Postaraj się użyć swoich wpływów i załatw mi w najbliższych dniach bezdeszczową pogodę na parogodzinne zwiedzanie krakówka w drodze do górskiego Edenu.

    Ukłony

  140. Stop oddawaniu majątku publicznego Kościołowi – http://www.oral.org.pl/

  141. Niedawno p.Passent napisal ,ze historia z krzyzem zaczela sie od
    Wawelu ,dlugo sie nad tym zastanawialam ,bo dla mnie ta „K.K.”
    historia zaczela sie od smierci Papieza i ogloszenia jego Testamentu.
    Pamietam ten moment , jak podano do wiadomosci ,ze
    Dziwisz nie wykona testamentu Papieza i nie spali jego osobistych notatek.
    Bylam wtedy wsrod ludzi roznych narodowosci i roznych wyznan i atestow ,wszyscy patrzylismy na siebie jak na kawalek sera .
    Pozniej gleboki oddech i proby tlumaczenia ,co nikt nie potrafil zrozumiec.
    WOLA ZMARLEGO JEST SWIETA , to prawo istnieje na calym swiecie !
    I masz nasi obroncy moralnosci ?
    /ba przepraszam nic nie mowie ,bo w mojej rodzinie byli katolicy, protestanci , zydzi i ateisci ,wiec moze stale sie myle /.
    A potem kosciolek jeszcze raz pokazal ,nie ?, Lech Kaczynski nawet nie chcial byc honorowym obywatelem Krakowa ,byl Warszawiakiem z krwi i kosci .
    Uzywanie zmarlych ludzi po smierci dla wlasnych celow i nie szanowanie
    ich Woli i Ich Ja uwazam za ………. !
    Ha , moze przemawia przeze mnie znowu zachodnia nowoczesnosc ?
    My chyba naprawde musimy do Polskich Generalow , nasza ostatnia droga ratunku ,tych naprawde wszyscy szanuja na swiecie !
    Salute

  142. Do L.P. (Lewego Polaka?)
    Nie boj sie Slawomirskiego – nie jest taki nadzwyczajny . bezmuzgowie napisal przez u zamiast o z kreska (nie mam polskich znakow) wiec to znaczy, ze w szkole piatki z polskiego (jak Kaczynscy) nie mial. Ortografia na Be! Co do kaczynskiego – to czlowiek toksyczny, niszczy wszystko co po drodze (jego). Mam nadziej, ze juz jego zycie polityczne sie konczy.
    Ale bez koncowego Harmegodonu sie nie obejdzie!
    Badzmy uwazni i przygotowani na te ewentualnosc. Rene Girard napisal ksiazke o poczatkach spoleczenstw: zaczelo sie wszystko od wynalezienia kazla ofiarnego. Ludzie sie zjednoczyli przeciwko niewinnemu czlowiekowi. Poprzez klamstwo (winny) uwierzyli w jego wine i zamordowali wspolnie.
    Tak bylo z Chrystusem – niewinny, unicestwiony, wyrzuty sumienia – swietosc. Kaczynski na kozla ofiarnego wybral premiera Tuska i PO.
    Chce „wskoczyc” mimesis na fotel prezydenta – niszczy wiec ich wszystkich i ma nadzieje, ze tlum to podchwyci. Myli sie, juz sie troche ucywilizowalismy. Nie ma szans na to abysmy wybrali oszusta.

  143. Kartka z podróży pisze:
    2010-08-27 o godz. 22:33

    Dla przypomnienia- posiadającym krótką pamięć.
    Ile kosztowały nas rządy ludzi niekompetentnych?

    -Pan Kaczmarek żąda 5,5 miliona za bezprawne aresztowanie,
    – obniżenie emerytur Sb kom zawędrowało już do Strasburga,
    -wypłaca się odszkodowania pomówionym przez Macierewicza oficerom WSI
    -spadek ilości transplantacji po słynnej wypowiedzi Ziobry kosztował życie co najmniej kilkudziesięciu ludzi
    -porozumienie z EURECO kosztowało nas 30 miliardów
    -strach przed podjęciem decyzji przez urzedników kosztował nas zaniechaniem, bądź przedłużeniem inwestycji

    Listę można ciągnąć długo, ogólna suma to dziesiątki, a może setki miliardów……
    Czy tak musiało być? Jeżeli głosujemy na ludzi niekompetentnych, nie potrafiących niczego stworzyć, umiejących jedynie burzyć zastany porządek, to mamy to co chcieliśmy.
    Ludzie którzy nie sprawdzili się na innych polach, idą do polityki……
    Niestety, słowo polityka ma przy medialnym nagłośnieniu siłę niszczącą, często zabójczą.
    I niestety, większość kosztów jakie ponosi społeczeństwo, została wytworzona za czasów rządów „styropianowców”…….

  144. W czwartkowym Dużym Formacie GW /26.08./opublikowano wstrząsający wywiad Teresy Torańskiej z Ewą Kopacz na temat dni tuż po katastrofie Smoleńskiej w Moskwie. Pokazuje on przeżycia jej samej, rodzin zmarłych i Rosjan w tych strasznych dniach i okolicznościach. Niedowiarkowie mogą poznać dzisiejszą Rosję i reakcje jej na Polskie nieszczęście zasługujące w oczach Kopacz na najwyższą ocenę, podziw, uznanie i wdzięczność. Wywiad ten powinien być wydany jako oddzielna pozycja i dostarczony do przeczytania wszystkim, od Kaczyńskiego, fanatyków stojących pod krzyżem, biskupów, Rydzykowi do młodzieży szkolnej. Myślę, że krzyż by zniknął natychmiast a biskupi uwierzyli by w końcu w boga.
    http://wyborcza.pl/1,105743,8295149,Znajdz_mi_go_.html

  145. Narciarz2 z godz. 06:20
    Uważaj, cytując Bartosia wchodzisz na niebezpieczną drogą. To już nie poprawnie polityczne – w ramach systemu – dyskusje o krzyżu i polityce. Zaczynasz dotykać niebezpiecznej istoty problemu. Piszesz o soli tej ziemi czyli tzw „zwykłym człowieku”, poczciwym prostaczku, którego można w glorii prawa okraść, oszukiwać, zaorać robotą, utrzymywaqć w stanie socjalnej wegetacji ale nie wolno naruszać istoty jego poczciwości czyli dziecięcych emocji zastępujących intelekt. Nie wolno im sprawiać przykrości. Bartoś a w ślad za nim Ty wchodzicie na drogę Proudhona, Bakunina i Kropotkina. No bo gdy zabierzesz im te infantylne, emocjonalne iluzje to czym wypełnisz pustkę w ich duszach? Co im dasz równie krzepiącego w zamian?
    Pozdrawiam

  146. A to też na weekend do kontemplacji krzyżowych:

    http://www.youtube.com/watch?v=WlBiLNN1NhQ

    Some things in life are bad
    They can really make you mad
    Other things just make you swear and curse.
    When you’re chewing on life’s gristle
    Don’t grumble, give a whistle
    And this’ll help things turn out for the best…

  147. Lewy Polak 12.04
    Nie wiem po co podejmuje pan ze mną dyskusje na temat podatku progresywnego, gdyz podważanie jego zasad (ktore jako pierwszy ekonomista sformułował Adam Smith) kojarzy mi sie z udowadnianiem że Ziemia jest płaska. Ją wiem ze zwolennicy Płaskiej Ziemi mają mnóstwo argumentow, a podstawowym jest ten ze jest to widoczne gołym okiem, podobnie jak bezsporny jest fakt że Slonce krazy wokół ziemi, ( co też jest widoczne gołym okiem) ale mnie taka dyskusja też nie interesuje. Podobnie wygląda pański przykład ze studentką.
    Serdecznie pozdrawiam.

  148. Maniacki upór Naczelnego i jego prawicowej sitwy jest wprost fanatyczny,jałowy i bez polotu.

  149. wiesiek59 pisze: 2010-08-28 o godz. 12:13
    Dodam do twojej listy kupno rafinerii w Możejkach – podobno 2,8 mld $. Rafineria została kupiona, ponieważ nieżyjącemu LK roiła się wizja mocarstwowej Polski, a także chciał dopiec Ruskim. No to dopiekł i do każdego litra benzyny z tej rafinerii musimy dopłacać 30 groszy, a sprzedaż może być zrealizowana za górę 1,8 mld $.
    Proponuję blogowiczom, dopisywanie do listy @wieśka59 kolejnych pozycji genialnych posunięć polityków, za które płacimy jako obywatele. Na koniec zrobimy podsumowanie i ustalimy, co można by za tą kwotę zrobić -propozycje dowolne.

  150. Posel Macierewicz jezdzi po Chicago, Sacramento, San Francisco i Toronto za pieniadze polskiego podatnika, a tlucze agende swojego Komitetu. Przyjmuja go nie trzecio – a dziesieciorzedni dzialacze ktorzy pragna sensacji. Oficjalnie pojechal na zaproszenie Radio Maryja, co skwapliwie podkresla przy kazdej okazji.

    Oczywiscie „wygniata” z Katastrofy co moze. Nie bardzo rozumiem dlaczego moze tak sie bawic za rzadowe pieniadze ? Przyjmuja go audience 20-30 osob max napchane paniusiami, ktore wiedza tylko, ze „ruskie sa zle” i tak mu graja. A on poslusznie tanczy. W marnych brudnawych salkach, ze slaba akustyka i podrzednym tlumaczem pan Macierewicz wydaje sie byc w swoim zywiole. Czy impotencja Rzadu i Kosciola wobec Krzyza siega az tak daleko ? Jesli On ma takie hobby, moglby je uprawiac za wlasne pieniadze ! Albo za gaze impresariow sprowadzajacych tego sensata.

    W kraju, gdzie Polska niewiele znaczy, a glos tzw Polonii jeszcze mniej, nie ma to wielkiego sensu. Zastanawia mnie podkreslane przez Macierewicza znaczenie glosow tejze Polonii dla szybszego uzyskania pelnych informacji o Katastrofie z Moskwy. Wyglada to na absurd ! Polacy w US maja wplynac na rosyjski rzad ?! W dodatku „judzi” pan posel szczujac nieszczesnych polonusow na Rosje. Jawi mi sie jako awanturnik, intrygant i pasozyt. Sami osadzcie.

  151. Z okazji rocznicy sierpnia polecam Panstwu wyjątkowo trzeźwą ocenę tamtych wydarzeń i ich konsekwencji. Ciekawy jest również pozbawiony emocji i zadęcia sposob widzenia naszej społeczności przez rozmawiającego z dziennikarzem psychologa społecznego – dr Klebaniuka
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8305926,Z_dawnej__Solidarnosci__pozostal_tylko_szyld_i_aparat.html

  152. Za texty z tematem krzyza pamieci zaloby narodowej wzieto juz chyba calkiem duza wierszowke.
    Moznaby pewnie za nia wystawic pomnik nie mniejszy jak ten ku czci obroncow Stalingradu.
    Poniewaz wszystko juz chyba powiedziano a mimo to krzyz ani drgnal moze czas na konkurs:

    Konkurs na najlepszy text na temat tego wydarzenia/doswidczenia. Najlepszy znaczy najlepszy. Forma, jezyk, wieloaspektowosc ujecia, prognozy na przyslosc, wreszcie to „cos” co powoduje mysl ze szkoda ze sami nie doszlismy do podobnych konkluzji.

    Czekam na propozycje.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  153. mieczyslaw pisze:

    2010-08-28 o godz. 01:19

    Chec organizowania zycia innym pochodzi z czasow zaprzeszlych.

    Slawomirski

  154. narciarz2 pisze:

    2010-08-28 o godz. 05:20

    „Tak wiec ja teraz bronie Generala.”

    Prosze isc do sadu.

    Slawomirski

  155. jasny gwint pisze:

    2010-08-28 o godz. 10:01

    ” a jeszcze inni powinni siedzieć do teraz. Operacja 13 grudnia była to ostatnia udana i przeprowadzona doskonale inicjatywa tego państwa.”

    Tak mysli ofiara totalitaryzmu.

    Jednoczesnie teskni za monarchia.

    Beznadziejny przypadek.

    Slawomirski

  156. stelka pisze:

    2010-08-28 o godz. 11:37

    Przepraszam.
    Zmieniam na anencefalia/anencephalia.

    Slawomirski

  157. Zetus pisze:

    2010-08-28 o godz. 14:31

    Very good.

    Thanks.

    Slawomirski

  158. PiS zasłaniając się katastrofą podcina sobie „skrzydła” w wyborach. Ich rządy będą polegały nadal na „dokopaniu” Platformie, Tuskowi, a przede wszystkim Komorowskiemu. Poseł Girzyński non stop mówi o deficycie (musi urozmaicać). Deficyt jest- owszem, ale metody posła PiSu nie zrobiłyby cudu. Słynne u Polaka „a nie mówiłem” wykorzystuje w każdej debacie/wywiadzie co mnie wkurza! Pan Migalski ma bloga! I dobrze! Nikt go nie ogranicza! Za te słowa zostałby zniesiony, odsunięty, ograniczony jak Poncyliusz i Kluzik-Rostkowska. Patrząc na europosłów Ziobrę i Kurskiego- ŻAL, ŻAL, ŻAL! Ale nie ich, tylko tych ludzi, którzy oddali na nich głosy.. Wydali już majątki na psychoterapeutów, aby wyleczyli ich z tej traumy. Kurski-showman, Ziobro-łobuz.

  159. @narciarza2

    Dziękuję za link. To bardzo słuszne uwagi prof. Bartosia! Na uczuciach bazująca religijność w zasadzie powinna być w przebiegu życia, czyli dojrzewania duchowego zastąpiona przeżyciem duchowym. Ciekawe, że chrześcijaństwo tym się między innymi różni od islamu, gdzie przeżycie estetyczne, czyli uczuciowe (np. przy percepcji Koranu) jest w pojęciu muzułmanów istotą i głębią przeżycia religijnego, że całe plejady myślicieli, mistyków, filozofów i teologów z wielkim powodzeniem wspinają się na wyżyny ducha. I to jest najbardziej ciekawe w religii, nie wspólnotowe przeżycie, między innymi tego, co się jeszcze ciągle nazywa mszą świętą, a w gruncie rzeczy jest tylko jakąś pozostalością po rytuałach.

    To, że Kościół w Polsce dawno zszedł z drogi ducha, do którego powinien się wznosić jest najlepszym dowodem na to, że kler już dawno służy innym duchom. Tym, którch królestwo jest z tego świata…

    Wracając do artykułu Bartosia: W płytkiej uczuciowości religijnej leży więc problem „obrażania uczuć religijnych”, jak np. miało to miejsce po opublikowaniu karykatur Mohameda. W Polsce mechanizm jest ten sam: I tu prawo sankcjonuje brak dojrzałości u ludzi.

    Nie chodzi mi jednak o ludzi, którzy z przeżycia religijnego czerpią siłe, którzy tęsknią za pięknymi pieśniami religijnymi i za zychłyśnięciem sie kadzidłem, ale o tych, którzy wykorzystują pobożny lud do swoich (niecnych) celów.

  160. Desperacja wobec braku srodkow do zycia; depresja, alkoholizm; za co utrzymac rodzine; chory czlowiek, ktory potrzebuje wielokierunkowej pomocy siega po bron…
    Takie przypadki zdarzaja sie czesto w spoleczenstwach zachodnich.

    Niestety atomizacja spoleczenstwa oraz brak zainteresowania losem drugiego; obojetnosc w stosunku do problemow drugiego czlowieka
    sa to fakty powszechnie znane w demokracjach zachodnich.

    To czym karmieni sa ludzie przez media, filmy, video ( agresja i przemoc )
    znajduje swoje ujscie w aktach agresji i przemocy w zyciu prywatnym.

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,119074,title,W-Rybniku-pijany-39-latek-strzelal-do-wlasnej-rodziny-i-policjantow—postrzelil-siedmioro-ludzi,wid,12613182,wiadomosc.html

  161. O ludzie! Nemer i Narciarz – i wy daliscie sie tez wziac na chwyt Kurskiego, ktory dla pozytku partyjnego wymyslił te bujde z Kotecka???

  162. Z dzisiejszej prasówki wstrząsnęło mną to……
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8300905,Lepiej__zebys_zginal.html

    Jak to jest? Wysyłamy chłopaków na misję „stabilizacyjną” choć wiemy że trwa wojna. Nęcimy gratyfikacjami finansowymi, mamimy możliwościami zdobycia doświadczeń, awansów.
    A w wypadku odniesienia przez nich obrażeń , zostawiamy ich osamotnionych?
    Czy w naszym państwie, Siłach Zbrojnych, naprawdę nie ma ludzi z wyobraźnią? W naszym imieniu przyznano rodzinom poszkodowanych w wycieczce do Lourdes, czy katastrofy smoleńskiej setki tysięcy zł odszkodowania. A były to KATASTROFY KOMUNIKACYJNE!!!
    A naszych „semper fidelis” traktuje się jak powsinogi……

    Dla obecnego Prezydenta, związanego z siłami zbrojnymi, wielkie pole do popisu w dziedzinie legislacji, dla ministra obrony pole do analizy psychiatrycznej tego stanu schizofrenii prawnej….

    Czy błędem tych żołnierzy było zaufanie do Państwa? To że nie zginęli, lecz zostali „tylko” ranni w służbie racji politycznych?

    Odrębną sprawą jest podejście do rannych w Ramstein i w kraju……
    Chyba że wytłumaczeniem jest , że znaleźli się w „katolickim” kraju?

  163. wiesiek59 pisze:
    2010-08-28 o godz. 12:13

    „Czy tak musiało być? Jeżeli głosujemy na ludzi niekompetentnych, nie potrafiących niczego stworzyć, umiejących jedynie burzyć zastany porządek, to mamy to co chcieliśmy”

    Problem lezy w tym ze nie glosujemy na zadnych ludzi. Nie mozemy rowniez nikogo odwolac. Wyborcy sa bezradni. Partyjni dyktatorzy decyduja kto siedzi w urzedach.

    Straty spowodowane przez niekompetencje politykow sa ogromne. Trzy najwieksze na mojej liscie; 1) Konsekwencje bezprawnej prywatyzacji i konsekwencje Balcerowicza. Tysiace miliardow zl strat. 2) Wrogosc wobec Rosji, strata rurociagu polnocnego, mozliwosci zwiekszenia handlu i zwiazanych z tym dochodow. Setki miliardow zl strat. 3) Bezprawna bandycka napasc na Irak i Afganistan. Dziesiatki milardow zl strat, negatywna opinia o Polsce w swiecie.
    To juz 20 lat polityki niszczenia, zadluzania kraju i pasozytnictwa KK, …. Brak slow.

  164. Co z krzyżem?
    Krzyż niech stoi na swoim miejscu. Zaś jego obrońców trzeba ignorować i pozostawić ich tam samym sobie. Jedyny sposób, aby ich stamtąd wypędzić, to apelować do przeciwników krzyża, aby nie pojawiali się na Krakowskim Przedmieściu i nie wdawali się w dyskusje z „obrońcami”. Wtedy też zgasną kamery, bo nic ciekawego nie będzie się tam działo. Nie będzie potrzebna straż miejska i inne służby. Obrońcy nie będą mieli przed kim bronić krzyża, więc odchodząc z KP wezmą go ze sobą i zaniosą tam gdzie uznają za słuszne – ich sprawa gdzie.

    To taka krotka historia fantasy, ale co robić jak wszyscy się boją. Należy tylko mieć nadzieję, że przeciwnicy krzyża w tym miejscu to mądrzejsi ludzie, niż ci fanatycy, którzy akurat upodobali sonie to miejsce.

    Co do prezesa to myślę, że jest to mało prawdopodobne aby oddał władzę, ale jeśli tak by się stało i Ziobro zostanie przywódcą to dopiero zobaczymy jego prawdziwą twarz. On (Z.Z.) jest jeszcze bardziej zaborczy niż obecny prezes, Z nie będzie się bawił w jakieś udawanki i przebieranki. A tym z partii, którym nie będzie odpowiadała przez niego przyjęta taktyka każe natychmiast odejść.

  165. Kto czym wojuje to od tego padnie. Znane przysłowie. Wojowali Katyniem do znudzenia i obrzydzenia, w Katyniu padli. Wojują krzyżem, od krzyża padną. Oby!

  166. Wiesiek59, od połowy lipca UE nalicza nam dziennie 40 tys euro kary za balaganiarstwo śmieciowe. Jeśli do końca roku nie zmieni się system gospodarki śmieciowej tylko za 2010 Polska zapłaci ok. 7 mln zł. Przepraszam, wrzesień na karku – słyszał ktoś o nowym systemie zagospodarowywania smieci?

  167. @Kleofasie z godziny 17.11 .
    Osadziłem ,dobrze że napisales o Macierewiczu .Twoje opinie o tym pośle i jego podróżach do USA absolutnie trafne . Dzis po południu rozmawilem długo (Skype) z biurem na ul.Lasalle w Chicago , ale do głowy mi nie przyszło pytać czy coś słyszeli o Macierewiczu ,być może radio Polonijne o tej „ważnej” wizycie komunikowało .Moi ludzie nie mają tam kontaktu z tym środowiskiem ,ponieważ po prostu szkoda czasu .
    Pozdrawiam

  168. @Kartko z Podróży z godziny 17.36 .
    Skorzystalem zlinku do Wroclawskiej Gazety Wyborczej .Przecztalem ,wrocily wspomnienia i argumentacja autora trafia do mnie po latach .Wtedy nie bylo mnie przy „porodzie ”
    Z Pozdrowieniem

  169. Slawomirski pisze:
    2010-08-28 o godz. 05:36
    Arogancja wierzacych

    polega na korzystaniu z osiagniec nauki i jednoczesnym zaprzeczaniu nauce.

    Arogancja wierzacych razi mnie.

    Mnie też i to okrutnie

  170. Jest sposób – skuteczny – na rozwiązanie problemu: PRZENIEŚĆ WAWEL NA KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE. Proste, prawda?

    Wprawdzie Warszawa to nie Kraków, ale Przedmieście już Krakowskie. Prezydencki Pałac byłby wtedy Wawelem, zamiast jakiejś płyty bądź pomnika. Tylko, że takie dwa w jednym to za mało. Lepiej żeby były dwa Wawele. I w Krakowie, i w Warszawie. Oto przyczyny i skutki całej sprawy. Nie byłoby sarkofagu na Wawelu, nie byłoby krzyża w Warszawie!

    A KRZYŻ …? Wielka, żałosna i nadzwyczaj bolesna JEGO profanacja.

  171. Dziekuje za odnosnik do strony ze zdjeciami Pati Koti. Sliczna ona jest. Kobieta pełną gębą. Własciwie zupełnie nie rozumiem, dlaczego dopiero teraz przyszło mi do głowy takie pytanie: a slub gdzie? Jesli mieszkali na kocią łapę, to dlaczego Prezes nie zareagowal? Przeciez Dorna wyrzucił miedzy innymi za niepłacenie alimentow, ktore Dorn zreszta zdaje się płacił, ale Prezesowi bylo po drodze powiedziec, ze nie. Mozna powiedziec, ze Prezes stoi na strazy moralnosci, a tutaj taka obraza katolickiego nauczania. I co? Zadnej reakcji ze strony Prezesa?

    A co z Toruniem? Drugi po Bogu w sojuszniczej partii Ojca Dyrektora jawnie i na oczach mediow gwałci (przepraszam za słowo) katolicką moralnosc, a Ojciec Dyrektor nie zakręca kurka z wodą swieconą? Jak to jest mozliwe?

    Ze ja nie zauwazylem, to pal szesc. Ale jakim cudem Prezes wraz z Ojcem Dyrektorem przeoczyli taką jawną obrazę moralnosci?

  172. Do pana Absolwenta,

    Nastapilo male nieporozumienie. Potraktowal pan moj wpis powaznie, gdy tymczasem ja chcialem sie troche zabawic wykorzystujac fragmenty tekstow dwoch kochajacych sie panow, ktore to teksty troche zaadaptowalem. Az zrobilo mi sie glupio, kiedy zobaczylem, ze wzial pan na serio te banaly, ten belkot i egzystencjalna dyskusje o poczatku zycia z sympatyczna studentka. Coz moja wina, bo wybralem sobie pana jako interlokutora, nie pytajac pana o pozwolenie. Ale potrzebowalem kogos, do kogo moglbym sie zwrocic per „Szanowny Panie …”
    Przepraszam, wiecej nie bede.
    Pozdrawiam LP

  173. @narciarz2 pisze:
    2010-08-28 o godz. 05:20

    Dołączam do tych , którzy zmienili zdanie o Generale. Po programie „Teraz My” w zeszłym roku zapamiętałem, że można się obronić przed chamstwem i nachalne dziennikarstwo (Sekielski & Morozowski) może jeszcze wiele się nauczyć od 80 letniego Generała. Pokazał wtedy klasę. I w późniejszych wywiadach też miał argumenty wyjaśniające motywy i decyzje. Myślę, że historia oceni go pozytywnie. Zawsze pozostanie grupka napalonych „patriotów” których nic nie przekona, ale ten typ tak już ma. Wielu ciągle myśli, że w 1980 można było zrobić to co w 1989, a to przecież inny czas i inne były obie strony tamtego sporu.

  174. Tak sobie czytam te mądre wypowiedzi na blogach nie tylko Polityki. Ileż tu przemyśleń, ileż trafności. Ale brakuje mi jednego. Od kogo mamy oczekiwać realizacji tych mądrych rozwiązań, światłych decyzji, wizjonerskich pomysłów?
    Po 45r władzę objęli ludzie w większości z awansów społecznych opartych na przebojowości, służalczości wobec decydenta politycznego. W tym duchu dobierane były nowe kadry które oceniane były pod kątem wierności interesom rządzących na górze a interesom finansowym na dole. Zawsze dostęp do władzy wiązał się i wiąże nadal z poziomem dobrobytu. To po prostu były i są po prostu dobre posady.
    Przez lata PRLu wykształciliśmy ludzi w duchu ekonomii rzekomo socjalistycznej, opartej na chciejstwie a nie realiach. Ci co mimo wszystko poznali w jakimś stopniu zasady gospodarki i po 89r do zarządzania nią trafili jak np. Wilczek, to szybko zostali z niej wyrugowani, gdyż decydowali ci, których znajomość gospodarki wynikała z oddawania żonie pensji otrzymanej za wykonywanie często jałowej pracy.
    Obecne struktury idą po omacku, działają metodą prób i błędów pod presją kolejnych wyborów a te stanowią o ich dalszym życiu na lub nie, wysokim poziomie.
    Ludzie światli, przebojowi, ci, którym udało się zdobyć wykształcenie adekwatne do aktualnych wymogów rzeczywistości, znaleźli miejsce w gospodarce w powstałych dużych firmach prywatnych, korporacjach zagranicznych lub wyemigrowali. Wszystkie partie nadal są „chlebowe”, są miejscem dla tych, którzy nie potrafią inaczej zarabiać i są tylko dobrze płatnymi posadami i przywilejami, które należy utrzymać za wszelką cenę.
    Od kogo więc mamy oczekiwać odważnych decyzji, mądrego gospodarowania krajem jeżeli przełożyć się to może na spadek poparcia wyborców i utratę sympatii kleru? Kto zagłosuje w sejmie za nawet trafnymi decyzjami któregoś z ministrów jeżeli wiązać się to może ze zniknięciem z ciepłej posadki? I kto nie poprze szkodliwych ustaw dających korzyści lobującym grupom interesów gdy liczyć może że po upływie kadencji dostanie u nich dobrze płatne stanowisko? Kto ma sprzeciwić się wpływom kleru gdy nadal poparcie w wyborach jest zależne od poparcia z ambony?
    Dopóki nie ruszymy z reformą szkolnictwa, dopóki nie wyrośnie nam społeczeństwo myślące dalej własnego podwórka, tak długo będziemy mieli takich polityków jak mamy. A to przekłada się w dół i rzutuje na jakość pracy na każdym stanowisku, na brak odpowiedzialności, korupcje i tumiwisizm. Chyba w tym wyszydzanym PRLu był wyższy etos pracy w instytucjach i firmach państwowych niż obecnie a przecież one są źródłem znacznych dochodów lub strat budżetu

    Może obecni politycy z biegiem czasu się trochę nauczą gospodarki ale za tą naukę będziemy jako naród nadal płacić niebotyczną cenę, bo zaraz kolejne wybory i znowu się liczą tylko słupki poparcia. Młodzi już zaczynają myśleć ale jeszcze są za młodzi. I obawiam się że dopiero wśród ich dzieci znajdą osoby traktujące zarządzanie państwem jak zarządzanie firmą. Ale to chyba utopia bo obecna formuła również jak poprzednia wychowuje sobie kadry na swój wzór i podobieństwo.

    Najlepiej jednak pójść na spacer do lasu.

  175. Kartko!
    Już Monteskiusz tu polemizował z wiarą w zwycięstwo wyborcze Ziobry. Chętnie się do takiego głosu przyłączę.
    Owszem, Zbigniew Ziobro jest popularny, bo oferuje prostą wizję świata. Ale pisząc o jego potencjalnym zwycięstwie chyba zapominasz o zyskach, jakie Jarosławowi Kaczyńskiemu zapewniło wyciszenie w kampanii wyborczej. I Jarosław i Lech Kaczyński (będę uparcie przypominał bardzo świetnie prowadzoną kampanie w roku 2005) dali się czasowo reżyserować. Obecny głos Zbigniewa Ziobry sugeruje, że on na coś takiego by nie poszedł. A to oznacza, że szybko by się skompromitował.

  176. Nie jestem ekonomista, ale pozwole sobie na takie amatorskie dywagacje bez odwolywania sie do tego co powiedzial Smith, Ricardo,Marks,Hayek itd.
    Przeczytalem ciekawa rozmowe, ktora odbyl kardynal Mazarini ze swoim nastepca Colbertem(rozmowe raczej zmyslona, ale bardzo pouczajaca)
    Przekazujac stery finansow krolestwa Colbertowi, udzielil mu nastepujacej lekcji:

    Moj poczciwy Colbercie – zagail kardynal – nasz krol wielki Ludwik jest wladca bardzo wojowniczym, wiec zapewne bedzie czesto napadal na sasiadow, a wojna kosztuje. Powiedz mi z jakiego zrodla bedziesz czerpal fundusze, aby finansowac zachcianki naszego wladcy ?

    No nie wiem – zajaknal sie Colbert – od biednych juz nie da sie nic wycisnac, bo oni juz nic nie maja.

    Oczywiscie – pochwalil kardynal Colberta za bystrosc – Nie nalezy szukac czegos tam, gdzie tego nie ma.

    Wiec moze siegnac do kiesy bogatych ? – zaproponowal niesmialo nowy minister.

    O nie! – zaripostowal Mazarini – Bogaci utrzymuja cala armie biedakow, ktorych zatrudniaja jako lokai, kucharzy, ogrodnikow, pokojowek itd. Zubozajac bogatych pozbawisz biedakow srodkow do zycia, co skonczyloby sie niechybna rewolucja.

    Wiec gdzie ? – zafrasowal sie Colbert

    Widzisz, jest jeszcze jedna warstwa spoleczna, sa to ludzie, ktorzy wyrwali sie z dolow spolecznych, przestali byc biedakami, ale nie stali sie bogaczami. Ci ludzie zrobia wszystko by nie stoczyc sie na same dno nedzy a jednoczesnie motywuje ich nadzieja, ze uda im sie kiedys dostac do grona tych najbogatszych. Oto masz zrodlo dochodow, z ktorego mozesz czerpac nieustannie.

    Czy powyzszy dialog moglby byc jakas wskazowka dla obecnego rzadu ?
    I tu jako ekonomista amator pozwole sobie na luzne refleksje.
    W czasach Ludwika XIV tylko nieznaczna czastka bogactwa byla kapitalem(czyli bogactwem przynoszacym dochod) Owszem pojawil sie zalazek miedzynarodowej finansjer(Florencja,Niderlandy,Fuggerowie),wynaleziono czeki. Kapital ten przemieszczal sie z predkoscia dylizansu. Gdyby w tamtych czasach jakis bank chcial dajmy na to „przelac” jakas sume z konta we Florencji na konto do Singapuru(ktorego oczywiscie wtedy nie bylo) to ow „przelew” w formie transportowanego konno czy dylizansem czeku trwalby conajmniej rok. Aby prowadzic wojny krol Ludwik potrzebowal gotowki(zlota,srebra), ktora sprawny minister potrafil wycisnac z krzatajacego sie mieszczanstwa. Nikt nie mogl uciec gdzies za granice z kapitalem, poniewaz taki kapital dopiero sie wykluwal i byl scisle zwiazany ze swym materialnym podlozem(ziemia,nieruchomosci).
    Jeszcze mniej abstrakcyjnym byl kapital w starozytnym Egipcie. Egipcjanie niezle prosperowali, faraon byl bogaty bo dysponowal liczna sila robocza, obfitymi plonami, zlotem, szlachetnymi i nieszlachetnymi kamieniami. I aby spozytkowac te nieruchoma bezkapitalowa energie spoleczna, skierowano ja na budowe gigantycznych piramid, a zloto zamiast sluzyc jako materialne pokrycie pieniadza(ktory dopiero wynalezli Fenicjanie) sluzylo do produkcji posmiertnych masek i innych pogrzebnych akcesoriow.
    Wrocmy do budzetowych klopotow rzadu Donalda Tuska. Skad wziac pieniadze ? Recepta Mazariniego moze sie przydac. Wprawdzie byla ona skuteczna w kontekscie archaicznej, bezkapitalowej ekonomii, ale i dzisiaj moze byc aktualna. Chyba trzeba siegnac do kieszeni panow Kluski, Krauzego, Kulczyka i innych, owych zapobiegliwych mieszczan, ktorych sobie upatrzyl kardynal, ale robic to tak aby ich nie zdusic, albo, zeby nie uciekli z pieniedzmi do jakichs rajow podatkowych. Poza tym Ludwikowi i jego ministrowi bylo duzo latwiej niz Donaldowi Tuskowi, tamci mogli odbierac ludziom, co im sie zywni podobalo, premier liczac sie z sadazami ma ograniczone pole manewru. Krolowi nie spodobalo sie, ze jego minister Fouqet zbudowal sobie przepyszny palac, wiec ministra wsadzil do Bastylii, a palac skonfiskowal. A co moze zrobic obecny rzad, skoro nie potrafi sobie poradzic z bezprawnym krzyzem, albo z rozwscieczonymi kobietami,atakujacymi policje, handlujacymi bez zezwolenia wladz.
    Wcale nie tesknie za krolem tyranem, ale dobrze by bylo gdyby nasi politycy rzadzac byli mniej lekliwi, bardziej skuteczni w zwalczaniu sarmackiej anarchii.
    Moj wywod byl troche chaotyczny, ale powtarzam; jestem usprawiedliwiony, poniewaz nie jestem ekonomista.

    Pozdrawiam wszystkich ekonomistow i amatorow ekonomii.
    LP

  177. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Kartka z podróży
    2010-08-28 o godz. 17:36 pisze:

    „Z okazji rocznicy sierpnia polecam Panstwu wyjątkowo trzeźwą ocenę tamtych wydarzeń i ich konsekwencji. Ciekawy jest również pozbawiony emocji i zadęcia sposob widzenia naszej społeczności”

    Szanowyn Blogowiczu, wyhamuj lub wez prosze przynajmniej na wstrzmanie – ok?
    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/08/solidarnosc-czyli-kleska.html

    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1508272,1,rozmowa-z-tomaszem-naleczem-o-historii-i-polityce-historycznej.read

  178. wiesiek59 pisze:
    2010-08-28 o godz. 21:41
    the mentor pisze:
    2010-08-28 o godz. 22:03

    Zgadzam się w pełni z waszymi przemyśleniami, a o czym to świadczy ?
    Ano , właśnie…
    Patrząc z boku, żyjąc w innym niż polskie , środowisku już 25 lat,
    śmiem twierdzić że powiedzonko: „Polak mądry po szkodzie ” jest
    i chyba jeszcze długo będzie ” sensum i meritum” funkcjonowania
    tego społeczeństwa między Odrą a Bugiem.
    Niespotykany nigdzie indziej ,swoisty infantylizm społeczny, brak
    tolerancji, swoista zaściankowość społeczeństwa w Polsce szczerze mnie
    dziwi.
    Prosty przykład: w czasach komuny, pomimo obostrzeń w wyjazdach
    za granicę, Polacy jednak wyjeżdżali i krążyli po całym świecie.
    Wydawało by się że, powracając do Kraju przywiozą ze sobą
    „kaganki oświaty”, wzorce demokracji i tolerancji na wzór tych
    lepszych, już sprawdzonych dróg do normalności życia społecznego.
    Tymczasem okazuje się że po dwudziestu latach od przełomu, od
    upadku systemu komunistycznego, Polacy nadal tkwią w jakiejś
    społecznej malignie, nie wszyscy oczywiście, ale duża część narodu.
    W tym samym czasokresie , tuż za miedzą , inny naród
    świetnie dostosował się do nowych reguł społecznego funkcjonowania.
    Mówię tu o DDR – owcach.
    W czasach komuny oni nie jeżdzili nigdzie (z wyjątkiem krajów tzw.
    „demoludu” czyli do Bułgarii, Czechosłowacji, do nas itd.).
    Jeżdzili po swoich ulicach najczęściej Trabantem, ci ważniejsi Wartburgiem
    lub Śkodą. U nas w tym czasie jeżdżono już wszystkimi markami
    samochodowymi tego świata (pamiętam że bodaj w 1983 roku
    Polska była na trzecim miejscu jeśli chodzi o ilość posiadanych
    Mercedesów po RFN i USA).
    Po upadku Muru Berlińskiego, DDR -owcy w miarę szybko zaakceptowali
    nowy system i do niego się dostosowali (mimo w dalszym ciągu
    dużej „ubożności” w stosunku do tzw. starych landów i dużego bezrobocia w landach nowych). Mają zdrowy system opieki społecznej, normalną
    służbę zdrowia, w miarę skuteczny system emerytalny itd., itd.

    Wracając do sedna sprawy – jest w naszym narodzie jakaś
    „siła nieczysta”, jakieś fatum, może tzw. karma, które nie pozwalają
    pobranych, pozytywnych nauk wcielić w życie – zarówno prywatne
    jak i społeczne.
    My z katastrofy lotniczej (komunikacyjnej) zaraz robimy „śmierć
    męczeńską”, z powodzi (zjawiska naturalnego) „karę boską” (za co ?).
    Nasi kierowcy, wiedząc że w weekend będą nasilone kontrole
    drogowe, jak by się zmówili i jeżdżą po pijaku (kiedy to piszę,
    przyłapano już ok. tysiąca – a ile jeszcze złapią ?).
    Polacy chodzą do kościoła, który powinien być ostoją moralności i uczciwości ludzkiej, tego tam się powinni uczyć i tak postępować.
    A jest odwrotnie.
    W Holandii ludzie do kościoła nie chodzą, mają zalegalizowaną
    marihuanę i haszysz, ale rower pozostawiony pod latarnią bez
    zabezpieczenia, znajdą w tym samym miejscu nawet po tygodniu.

    Wydaje mi się że nasz naród, w 95 procentach katolicy, czerpie
    swoją podwójną moralność z przykładów odgórnych, z miejsc
    w których się modlą. Widząc podwójne morale proboszcza (obok
    kościoła plebania, pod nią nowe Volvo lub Lexus, Mercedes zaś
    na plebanii pomoc żeńska proboszcza, a jednocześnie jego
    kochanica) postępują jak on.
    Skoro jemu, słudze bożemu, „Szef” zezwala na taki styl życia,
    to i mnie małemu żuczkowi też wybaczy .
    Przykład idzie z góry, naśladujemy tzw. autorytety a jak mówi
    stare powiedzonko: „ryba psuje się od głowy”, ano i mamy efekt
    końcowy, na wzór i podobieństwo.
    Religie są mi obojętne (no może z wyjątkiem buddyzmu który
    cenię za humanizm i poszanowanie wszystkiego co żywe oraz
    głębię ducha tej wiary – bóg jest we mnie a nie gdzieś na niebieskich chmurkach ).
    Nie lubię jednak, nie toleruję religii tylko takich które głoszą :
    „nasz bóg jest większy niż wasz”.
    To już nie jest religia , to już jest dyktatura , cienka ale jakże
    szkodliwa (zwłaszcza w skali Narodu) grożna demagogia !
    Przeciętnemu Polakowi trudno sobie wyobrazić życia innego,
    w innym stylu , niż to propaguje KK, instytucja chora i zdemoralizowana do szpiku kości, a to może być bardzo niebezpieczne.
    Bo za brak wyobrażni, za brak innego alternatywnego postępowania, społeczeństwo nasze może w stosunkowo krótkim czasie ulec
    totalnej degrengoladzie .
    Powtórzę za Stephenem Kingiem:
    „bóg zawsze karze nas za to, czego nie umiemy sobie wyobrazić”.
    No to może jednak warto spróbować użyć odrobinę wyobrażni ?
    Może warto „przenicować” wpajaną nam obłudę i kłamstwa ?
    Może wtedy nikt nam nie ukradnie roweru , stojącego od tygodnia
    pod latarnią, jak w Holandii .
    Może tak zacznie się budować zdrowe, trzeżwo myślące społeczeństwo.
    „Rejtanizm” już dawno nie jest w modzie.

    Pozdrowionka

  179. Mr. L. Pollack

    To juz sie stalo! Mr. Slawomirsk naprawde
    jest mistrzem krotkiej frazy. OK, zaczepia
    Gospodarza i rzuca w niego czapkoberetem,
    oraz puszcza texty typu: „Kto nosi zimowa
    czapke na wiosne?” Ale bez przesadyzmu.
    To sa podjazdy pod Daniela PASSENTA jakoby
    mial pochodzenie zydowskie. Nawet gdyby
    potwierdzilo sie to najgorsze, to co z tego
    wynika? Nie sadze, zeby DANIEL BLOG Inc.
    mialby w ten sposob sie zalamac.

    Mr. L. Pollack,
    Czy zwrocil Pan uwage, ze tutaj grasuja
    niezle ancymony, jak chocby: Kleofas,
    Anca_Nela, Salute P-S, Stasieku, Monteskiusz,
    The mentor i jeszcze kilku innych, nie mniej
    narwanych.

    Pozdrowienia
    /Wulkan/

  180. Kartka z podróży
    2010-08-28 o godz. 17:36

    Trudno zgodzić się z bohaterem nadesłanego przez Ciebie wywiadu i prawdę mówiąc już na starcie rozmowy psycholog strzela salwę, która bardzo wiernie zapowiada lajtmotyw reszty wywiadu oraz pozwala więcej niż domyśleć się wniosków z niemal każdego analizowanego fragmentu rzeczywistości epoki Sierpnia 1980.

    Na stwierdzenie Pańskim zdaniem u źródeł tego buntu stały wyłącznie kwestie ekonomiczne

    Klebaniuk odpowiada:

    – Tak. Proszę zwrócić uwagę, że większość z 21 postulatów sierpniowych miało taki właśnie charakter.(…) Osiągnięciem tamtego okresu nie była zmiana ustroju państwa, a jedynie rejestracja sprawnie działającego, niezależnego związku zawodowego, a ten z definicji walczy o cele ekonomiczne.

    A niby jaki miały mieć charakter zważywszy tzw. całokształt ówczesnej Polski oraz jej miejsce w istniejących wtedy sojuszach ? Czyżby Klebaniuk zapominał o południowych sąsiadach i o tym, co wydarzyło sie w Czechsłowacji 12 lat przez karnawałem solidarności ? Gdyby ówczesne komitety strajkowe wyszły automatycznie z postulatami o przewadze treści politycznych, to nie byłoby ani negocjacji z PZPR, karnawału, ani byc może całej ten konwersacji blogowej, gdyż sowiecki socjalizm i wolny internet nie są raczej kompatybilne. Przecież ówczesny PZPR miał wtedy pełna władze odmówić (w swoisty dla siebie sposób…) udziału w rokowaniach w sprawie postulatów zmierzających bez ogródek do zmiany ustroju. Gdyby takowe były zawarte w liście 21, nie niegocjacje, ale pacyfikacje zakończyłyby całą sprawę. Od czegoś trzeba było zacząć i najłatwiej oraz najbezpieczniej było zacząć o kwestii ekonomicznych tylko i wyłącznie, co jednak wcale nie odbiera tamtej Solidarności jej przełomowego oraz ważnego dla historii przemian w Polsce charakteru. Szkoda, że Klebaniuk tego nie rozumie. Lub raczej nie chce rozumieć zważywszy cel swych badań.

    W udzielonym przez Klebaniuka wywiadzie jest jeszcze kilka (nad)interpretacji w tym stylu, co nie znaczy, ze Klebaniuk we wszystkim się myli. Jednak wielokroć stosuje on swoją dość orginalną metode analizy tamtych czasów, co prowadzi do dziwacznych moim zdaniem rezultatów i w pewnym sensie dyskredytuje autora. Patrząć z zewnątrz oczywiście, bo sam Klebaniuk czyje się nadzwyczaj dobrze ze swoimi wnioskami.

    Klebaniuk stawia sobie za cel obalenie mitu za wszelką cenę. Zgoda: sierpień 1980 to mit i legenda, ale tylko w pewnym sensie oraz częściowo, a zatem Klebaniuk sporo przegina, traktując dość wybiórczo fakty i nadając im dodatkowo bardzo wąskie interpretacje, po linii i na bazie postawionego sobie celu.

    Choć rzeczywiście: Z dawnej „Solidarności” pozostał tylko szyld i aparat, jak chce tytuł wywiadu i z nim przynajmniej można zgodzić sie w pełni.

    Dobre i to, i Klebaniuk powinien byc wdzięczny choćby i za to.

    Pozdrawiam

  181. Europoseł Czarnecki musi odejść!
    Obrzydzeniem napawa mnie spór w którym uczestnicy sięgają do przodków. Wymienię KPP w genach dziennikarzy Gazety (chyba Kaczyński), dziadka z Wehrmachtu (na pewno Kurski).
    Dziś na spacerze żona zapytała czy zauważyłem, że p. Czernecki ma nową żonę. Tak nagle ją naszło mimo, że jestem za stary na drugi rozwód. Jako kobieta bogobojna, dodała złośliwie, że poseł taki pobożny a jednak przypięty do państwowej kasy, zmienił kobietę – już znamy ten przypadek u innego, bogobojnego.

    Ponieważ większym obrzydzeniem napawa mnie Ryszard Czarnecki, postanowiłem ubrudzić sobie ręce i przypomnieć choć to.
    Oto cytat z:
    Waldemar Szwajca , „Jak Czarnecki pod Grunwaldem gdy PO w taborze”, 2010-01-31
    Ryszard Czarnecki powiedział, występując wraz z Julią Piterą w programie TVP Info, że jeśli przodkowie Donalda Tuska walczyli w bitwie pod Grunwaldem, to chyba w taborach. Hmmm…

    Wiem, że jesteśmy bezradni przy istniejącej ordynacji. Mam jednak nadzieję, że takich typków, żyjących od lat z naszych podatków powinniśmy po imieniu wskazywać w blogosferze.
    Takich bezczelnych, butnych, żrących z różnego żłobu, gaduł.

    Choć jestem pełen sympatii dla polskiego kosmonauty, zastosuję dla niesmacznego żartu, metodę perełki PR wśród PISlamistów, klasyka uczciwości politycznej Jacka Kurskiego.
    Czarnecki ma teścia z WRONy!
    PS
    Moderatorze, litości!

  182. Nie moge sie nadziwic. Z czego the solidarne kolki sie ciesza ? Solidarnoisc to jedyny proletariat na swiecie ktory wywalczyl przywileje dla burzuazji !!!

    Czy gdziekolwiek na swiecie robotnik-zwiazkowiec moze byc az tak glupi ? To jest nie mozliwe poza krajem nad Wisla. Ale solidarni maja znacznie wiecej sukcesow. Przelajdaczyli juz prawie caly majatek narodowy, zadluzyli kraj poza granice wyplacalnosci, stworzyli bezrobocie 13% i wypedzili dalsze 5 milionow rodakow na emigracje za praca. A ponad wszystkim umiescili pasozyta KK.

    Solidarni zniszczyli podstawy zycia w Polsce. Przyszle pokolenia odziedzicza pieklo. Tak jest pieko. Kazdy gatunek zwierzat opiekuje sie potomstwem a gatunek solidarnych stworzyl pieklo dla potomstwa.

    A moze byc nawet gorzej gdy emigranci powroca. Bezrobocie wzrosnie do 35%. Juz w przyszlym roku zabraknie na wodke i zagryche. Dziura budzetowa juz wyglada na okolo 100 mld zl i nastepne 100 mld zl bedzie potrzebne na budowe elektrowni (z czym nie mozna wiecej zwlekac).

    W 20 lat solidarni zniszczyli 1000 letni kraj !!! I swietuja !!! „Nie do wiary”

  183. /antabus bede potrzebowal/

  184. Lewy Polak pisze: 2010-08-29 o godz. 13:19
    ==========================

    >>> Owszem pojawil sie zalazek miedzynarodowej finansjer(Florencja,Niderlandy,Fuggerowie),wynaleziono czeki.
    >>>

    Czeki wymyslili Persowie ( zbombardowac tych prymitywow! ) i Arabowie ( juz sie robi! ), zanim Florencja i Niderlandy z blota sie wychylily.
    Na tym polega wyzszoscc swiat Wielkiej Nocy nad swietami Bozego Narodzenia…

  185. cynamon29 pisze:
    2010-08-29 o godz. 14:23

    Swietny komentarz. Mysle identycznie. Cynamonie29 piszesz;

    „Wracając do sedna sprawy – jest w naszym narodzie jakaś
    “siła nieczysta”, jakieś fatum, może tzw. karma, które nie pozwalają
    pobranych, pozytywnych nauk wcielić w życie – zarówno prywatne
    jak i społeczne”

    i masz racje.

    Ta sila nieczysta sa kulty jednostek dyktatorow partyjnych. Brak demokracji wewnatrz partyjnej blokuje ludzi zdolnych, utalentowanych i ambitnych dla siebie i dla kraju by odgrywali jakakolwiek role w systemie zarzadzania.

    Widac to na przykladzie PO (ale inne partie zachowuja sie tak samo).
    Juz w styczniu tego roku Dutkiewicz (prezydent Wroclawia) w wywiadzie mowil o postepujacej czystce w PO przed zblizajacymi sie wyborami o szefostwo partii. Osobnicy podejrzani o ambicje przywodcze byli usuwani lub zmuszani do wiernopoddanczych oswiadczen. I byly wybory w PO. Donek byl jedynym kandydatem i wygral w cuglach. (a jakze) Glosowalo na niego 850 czlonkow PO. Z 46 tys czlonkow PO zaledwie 1.84% mialo prawo glosu. To byl cyrk i parodia. To byla farsa i obelga dla cywilizacji !Rezultatem takich praktyk jest ze dyktator swoja osoba ustala dozwolony poziom intelektu na wszystkich szczeblach w zarzadzaniu krajem.

    To dlatego Polska jako kraj nie potrafi zaadoptowac efektownych i praktycznych rozwiazan. Bo jezeli dyktator czegos nie rozumie to wszyscy ktorych umiescil na listach wyborczych i postawil na stonowiskach musza nie rozumiec jeszcze bardziej. Innaczej byli by dla niego zagrozeniem.

    System partyjny wymaga natychmiastowych reform. To jest skandaliczna farsa. Partie sa na utrzymaniu przez podatkowicza i podatkowicz nie ma glosu na temat praworzadnosci w tych partiach. „Nie do wiary”. Kazdy moze kupic zaledwie jedna akcje w firmach jak GM, GE lub Ford i miec jeden glos. Ale nie polski podatkowicz utrzymujacy partynje warcholstwo.

    Dyktatorzy traktuja swe partie jak prywatna wlasnosc czym nie sa i nie maja zadnego prawa by czuc sie wlascicielami. A wewnatrz parti jak PO, 88.2% czlonkow nie ma nawet prawa wyboru ani glosu na swego szefa ! A przeciez placa skladki czlonkowskie. Zwycieska partia nominuje okolo 25 tys etatow w zarzadach spolek pod kontrola Skarbu Panstwa. Oczywiscie sa to partyjniacy (kwalifikacje sie nie licza) i placa oni za to haracz. Tak jest haracz !!! PO sciaga haracz tak samo jak mafie i gangi. W takiej sytuacji nie moze byc cudow.

    To jest nie z tej Ziemi i „Nie do wiary”.

  186. Lewy Polaku, śliczna przypowiastka, ale Mazariniemu chodziło chyba o klasę średnią, do której Kulczyka, Krauzego i Kluski nie możemy zaliczyć.
    Zresztą zasada, że liczna klasa średnia jest gwarantem dobrej demokracji i buforem kapitałowym dla rządów ratujących budżet podatkami jest ponadczasowa.
    Jak niewiele się zmieniło w tych sprawach…
    Pozdrowienia

  187. Jacobsky pisze:

    2010-08-29 o godz. 14:49

    Powiem krótko – popieram prawie w całości Twoje stanowisko, jeśli chodzi o zdawkową ocenę porozumień sierpniowych 1980 dokonaną przez Klebaniuka.

    Z nadmierną dezynwolturą, jak na psychologa społecznego, podchodzi on do porozumień strajkowych, spłaszcza i trywializuje motywacje strajkujących, na których jak by nie było patrzył wtedy cały kraj.

    Zapomina o tym, lub nie przyjmuje do wiadomości, że było to przedsięwzięcie, które niosło w sobie potencjał przemian właśnie wskutek uczynienia „niewinnej” wyrwy ustrojowej – zalegalizowania wolnych związków zawodowych, czyli organizacji pozasystemowej oraz zakiełkowania podmiotowości obywatelskiej u ludzi poprzez sam fakt prowadzenia negocjacji.

    Nawiasem mówiąc byłem naocznym obserwatorem najazdu lewackich (trockistów, maoistów i in. ) organizacji na raczkującą Solidarność. Niszowi komuniści bardzo szybko zobaczyli w strajku gdańskim to, czego pragnęli najbardziej – płomień rewolucji robotniczej, która ogarnąć może Europę. Na miejscu przekonywali się, że ich dmuchanie ani na jotę nie rozniecało ognia.
    Strajkujący byli świadomi, że może to być sprawa ewolucji systemu, ale w żadnym przypadku rewolucja, czy bunt. Doświadczenia z niedawnej historii (Wegry 1956, Czechosłowacja 1968, a także Polska 1948 i 1956) nauczyły ich, że najskuteczniejszą bronią nie jest karabin, a dwie rzeczy – głowa i wola działania.

    Pzdr, TJ

  188. Lewy Polak pisze:

    2010-08-29 o godz. 08:38

    „Przepraszam, wiecej nie bede.”

    Szanowny Panie Lewy Polak

    Wiara(w slowo napisane) prowadzi do Mrs.Robinson.

    Slawomirski

  189. Lewy Polak pisze:

    2010-08-29 o godz. 13:19

    WUML-owska edukacja.

    Slawomirski

  190. Jacobcy
    Jest prawdą, że sierpień 1980 roku obrósł mitami i przeinaczeniami. Jest również prawdą, że rocznica ta staje się z każdym rokiem coraz bardziej sztuczna, nieznośnie oficjalna, zakłamana i trudna do zrozumienia dla ludzi, którzy z tamtymi wydarzeniami nie mieli do czynienia. Albo co gorsza porównują realia współczesne do propagandowego mitu o tamtych latach – np krzyże na halach strakujących fabryk do krzyży na Krakowskim Przedmieściu.
    Lub – co najgorsze – pamietają jak wtedy było naprawdę.
    Właściwie jest to rocznica pokolenia 50-60 – latków widzących w sielankowych barwach swą młodość – to raczej projekcja marzeń – również politycznych – o tamtym okresie a nie obraz skrzeczącej rzeczywistości z tamtych lat. Dla polityków z tego pokolenia sielankowo-wyzwoleńczy obraz sierpnia jest ważny, bo ten epizod naiwnej inicjacji politycznej określa całe ich biografie. Stąd taka troska by rocznica miala odpowiednio nadęty ideowo charakter.
    Nie jestem politykiem i choć miałem okazję uczestniczyć w wydarzeniach tamtych lat nie muszę uwodzić wyborców wspomnieniami o mym chłopięcym zaangażowaniu w przemiany niosące wolność. Raczej interesuje mnie prawdziwy opis tamtych wydarzeń wskazujący na przyczyny dzisiejszej politycznej destrukcji. Tym bardziej, że „Sierpień 80” jest kreowany na rocznicę tzw „zwykłych ludzi” czyli prostych Polakow zza maszyn i biurek, który zbuntowali się przeciw swojemu (teraz mówi się obcemu) państwu, więc warto mu się krytycznie przyjrzeć. To doswiadczenie po prostu wiele mowi o społeczeństwie – jego pragnieniach, aspiracjach czy sposobie myslenia.
    Niewątpliwie doktor Klebaniuk ma rację w jednym – strajkującym robotnikom nie chodziło o to by ich robotniczy świat runął w gruzy – tak jak to się stało po dziesięciu latach. Strajki miały podłoże socjalne i robotnikom szło głównie o poprawę warunków życia. Owa poprawa warunków życia w stylu drobnomieszczańskich iluzji Gierka była dla tych ludzi synonimem szczęśliwej, wolnej Polski. O suwerenności mówiono co najwyżej w kontekście biedy czyli plotek o wywożeniu wyprodukowanych w Polsce dóbr do ZSRR.
    Ma też rację Klebaniuk pisząc, że uwolniona przez strajki energia polityczna w 1980-81 roku miała charakter żywiołowy i anarchiczny. Uczestniczyłem w strajkach studenckich, wspomagałem zakładowe i mam tego pełną świadomość. Pod koniec 1981 roku nad tym już nikt nie panował.
    Z obu spostrzeżeń Klebaniuka wynikają dwa wnioski. Po pierwsze dla „zwykłych ludzi” wolność miala wtedy i ma dziś wymiar jedynie socjalny i sprowadza sie co najwyżej do zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego rodzinie. Po drugie w warunkach swobody czy wolności – wtedy i dziś – życie polityczne kreowane przez „zwykłych ludzi” ma charakter anarchiczny i autodestrukcyjny – obraca się przeciwko nim.
    Taki punkt widzenia pozwala zrozumieć dlaczego od kilku lat – odkąd pis uwolnił energię „zwykłych ludzi” tkwimy w politycznym impasie coraz bardziej zatroskani o przyszłość. Albo czemu ogarnia nas wstydliwe zażenowanie gdy patrzymy na współczesną Polskę. Pozwala też zrozumieć czemu rocznica sierpnia czyli buntu „zwykłych ludzi” przeciw obcemu/swojemu państwu staje się kultowym zlotem szczególnie niebezpiecznych i toksycznych dla demokracji polityków.
    Pozdrawiam
    Ps. przepraszam za nadużywanie określenia „zwykłych ludzi” ale to pojecie Jarosława Kaczyńskiego wydaje mi się szczególnie przydatne przy wspominkach o sierpniu. Lubię je po prostu.

  191. Kibic pisze:

    2010-08-29 o godz. 12:32

    „znajomość gospodarki wynikała z oddawania żonie pensji ”

    Antyfeminista?

    Slawomirski

  192. Zetus pisze:

    2010-08-29 o godz. 08:59

    Dyktator zabral wolnosc.
    Ale to nie jest problemem dla zniewolonego umyslu.

    P.S.
    Najwzaniejsze jest aby zyc a nastepnie by byc wolnym.

    Slawomirski

  193. jasny gwint pisze:

    2010-08-28 o godz. 22:35

    j.g. odzyskal (nie)wiare

    Slawomirski

  194. Wulkan pisze:

    2010-08-29 o godz. 14:43

    „jakoby
    mial pochodzenie zydowskie.”

    antysemickie insynuacje z krateru nienawisci

    Slawomirski

  195. Malik pisze:

    2010-08-28 o godz. 20:42

    „obojetnosc w stosunku do problemow drugiego czlowieka
    sa to fakty powszechnie znane w demokracjach zachodnich”

    Opiekunczosc systemow totalitarnych K.L. czy Gulag jest ceniona przez klony Rakowskiego.

    Slawomirski

  196. Waldemar,

    W Chicago nie bylem od 30 lat ale Lazelle i firmy adwokackie pamietam. Tutaj masz akcje Macierewicza z telefonami od tzw Polonii.

    http://www.youtube.com/watch?v=IFI2wq_iO6A&N

    Z Polish Daily News mam link do Polakow przed konsulatem. Zwaz jak rozne sa postawy w porownaniu z rozwydrzonymi babami i przyglupami, w wieku raczej powaznem, na Krakoskiem:

    http://www.dziennik.com/news/video/9955

    Zastanawiasz sie, kto tutaj moglby tolerowac takie ekscesy lobuzerii jak to jest teraz w Warszawie ?

    A Macierewicz, jak Rydzyk, gra na paskudnych emocjach. Chcialbym zobaczyc Pana Antoniego na widelcu u pana Passenta…..

    Pozdrawiam.

  197. Kartka z podróży, 17.36. Przeczytałem dopiera dziś wywiad z Panem Jarosławem Klebaniukiem i muszę stwierdzić, że takie coś mogło ukazać się tylko na dalekiej prowincji i tylko przez przeoczenie w GW. Żadne tzw wolne medium warszawskie wywiadu tak obrazoburczego z naturalnych względów cenzury wewnętrznej by nie przepuściło. A tak przejdzie bez echa, tylko intelektualiści typu Jacobskiego wyleją trochę pomyj i będzie po wszystkim, przytłumione zgiełkiem i harmidrem obchodów i igrzysk zamierającej i skłóconej ferajny. Klebaniuk zwrócił uwagę na nie podważalną prawdę, brutalnie przemilczaną i fałszowaną, że pomysłodawcą, organizatorem i odpowiedzialnym wykonawcą Okrągłego Stołu były ówczesne władze, z Jaruzelskim, Cioskiem, Urbanem i Profesorem Reykowskim właściwym mózgiem całej operacji. Reszta towarzystwa łącznie z tzw opozycją została do stołu przypędzona w zestawie jakim władza sobie życzyła. I pod jej nadzorem, a także kościoła osiągnięto porozumienie. Ta czwórka powinna więc fetować sukces, ich imiona powinny wejść do historii, A może wejdą? Nie teraz jednakże, teraz góruje obrzydliwe kłamstwo i totalny fałsz historii, odwet i zemsta w czasie gdy uzurpatorzy „zwycięstwa” celebruje igrzyska podłości. Mam nadzieję, że bokiem im to wyjdzie i słono przyjdzie zapłacić. Upomną się w końcu ci co najdrożej zapłacili, i w imieniu których uzurpatorzy dorwali się do władzy i do pieniędzy. Także tych które roztrwonili, z rąk Dziwisza, Degollado, CIA i innych.

  198. Diaspora jest czujna! (Albo –nie)

    @Kartka z podróży 2010-08-28 o godz. 17:36

    Szanowny Podrozniku, wie Pan jak robi sie historje?
    Wlasnie tak …
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100828&typ=my&id=my71.txt

    A wie Podroznik jak sie ja – najprawdopodobniej z dumy i zachwytu nad soba – ukrywa?
    Wlasnie tak …
    http://www.polonica.net/

  199. # jasny gwint pisze:
    2010-08-28 o godz. 10:01
    Dodatkowe punkty dla Generała wynikają z perfekcyjnie przeprowadzonej operacji wyciągnięcia nocą w gaciach z pieleszy wielkiej grupy krzykaczy, prowokatorów, naiwnych mitomanów i obcych agentów. Wielu tę hańbę stara się zniwelować, zionąc jaskiniową zemstą i odwetem. Popełniono przy tym wiele pomyłek, niektórych internowano niepotrzebnie, innych pominięto i z tego powodu cierpią do dzisiaj, a jeszcze inni powinni siedzieć do teraz. Operacja 13 grudnia była to ostatnia udana i przeprowadzona doskonale inicjatywa tego państwa.
    ————————

    towarzyszu, tak się zapamiętaliscie w peanach na czesć ruskiego generała, że zapomnieliscie wspomnieć o perfrkcyjnym zamordowaniu przez nasłanych przez niego żołnierzy/milicjantów/uboli niektórych elementów antysocjalistycznych, ale co tam te sto osób czy dwiescie w porównaniu do perfekcyjnego strzelania do robotników na Wybrzeżu, perfekcyjnego najechania Czechosłowacji i perfekcyjnego wyczyszczenia LWP z oficerów żydowskiego pochodzenia.

    ruski sprzedawczyk jak już nie miał innych pól perfekcji, to przynajmniej perfekcyjnie kapował Informacji Wojskowej czyli filii sowieckiego Smierszu

    perfekcja 100%

    żałosne resztki tzw. gospodarki socjalistycznej rozwalił w puch przy pomocy tępych komisarzy wojskowych, znowu pefekcyjnie

    cenię towarzyszu Wasz subtelny humor sytuacyjny typu: generał wyciągnął ” w gaciach” krzykaczy

    hahahahahaha, w gaciach!
    jakie smieszne! boki zrywać

  200. @Kleofas ; z19.46
    Wysłuchałem do końca wszystkie odcinki , ta audycja z udziałem Macierewicza może być ilustracją , obrazem cześci tejże POLONI
    i jednocześnie daje odpowiedz ,dlaczego jest ONA tak słaba ,bez wiekszego znaczenia w Chicago a także w Stanach.
    Zachęcam Blogowiczów do posłuchania Macierewicza ,
    a Ciebie Serdecznie Pozdrawiam

  201. Jasny Gwincie
    Małe sprostowanie – Wroclaw, bo mówimu o wywiadzie wrocławskiego naukowca dla wrocławskiej GW nie jest daleką prowincja. Daleką prowincją w odniesieniu do Wroclawia może być Warszawa i Kraków.
    Wrocław jest już w kulturowej orbicie kosmopolitycznego Berlina.

  202. Taki drobny szczegół…..
    podobno była nomenklatura uwłaszczyła się na państwowym majątku?
    To jak to jest, że w ciągu ostatnich 20 lat „te żałosne resztki” jak pisze rosmus sprzedano za okrągłą sumkę, większą niż długi Gierka?
    A przeglądając listę prominentnych byłych przywódców „Solidarności” nie spotyka się biednych jak przysłowiowa mysz kościelna?
    Nawiasem mówiąc, w czasach kiedy to przysłowie powstało, bylo to może adekwatne, obecnie takiej myszy można by pozazdrościć…….

  203. rasmus pisze:
    2010-08-29 o godz. 20:28

    …uderz w stol a nozyce sie odezwa…

  204. rasmus,

    to co Ty powiesz o legendzie II RP, Piłsudzkim, za:
    strzelanie do ludzi jak do kaczek na polowaniu (liczba ofiar dwukrotnie większa niż w PRL w okresie dwukrotnie krótszym);
    prześladowanie i przetrzymywanie w więzieniach bez sądu opozycji politycznej;
    sfałszowanie wyborów;
    mordowanie swoich generałów za odmienne poglądy;
    szpiegostwo na rzecz Niemiec;
    zamach stanu dokonany z kaprysu dyktatorskiego (zgineło w nim ca 400 osób)?
    To bardzo skrócony katalog przewin uwielbianego satrapy.

  205. Kartka z podróży pisze:
    2010-08-29 o godz. 18:57

    „Z obu spostrzeżeń Klebaniuka wynikają dwa wnioski. Po pierwsze dla “zwykłych ludzi” wolność miala wtedy i ma dziś wymiar jedynie socjalny i sprowadza sie co najwyżej do zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego rodzinie. Po drugie w warunkach swobody czy wolności – wtedy i dziś – życie polityczne kreowane przez “zwykłych ludzi” ma charakter anarchiczny i autodestrukcyjny – obraca się przeciwko nim.”

    Mój komentarz

    Społeczeństwo nie funkcjonuje, jako „zwykli ludzie”. Tym mianem można było określić w latach gierkowskich tzw. przeciętnego obywatela, zjadacza chleba, homo sovieticus, jakbyśmy wulgarnie go nie nazwali.
    Oczywistym jest, choć to jest temat tabu dla lewicy, że w społeczeństwie istnieją, jak zwał, tak zwał, warstwy oświecone, wykształcone, świadome, jak to twierdzi Falicz – elity do wymiany. Są to ludzie ze wszystkich warstw społecznych, nie tylko tzw. inteligencja, dzisiaj jest to przede wszystkim klasa średnia, dawniej zwana mieszczaństwem.

    Statystyczny obywatel nie nosi w sobie potrzeby filozofowania na temat swojej egzystencji, ani dokonywania szczegółowych analiz sytuacji swojej klasy w społeczeństwie, dlatego też „przeciętni ludzie” nie sprawują bezpośrednio władzy, lecz są suwerenem, czyli najwyższego stopnia uogólnienia podmiotem zdolnym do działalności sprawczej w zakresie kreowania i moderowania władzy. Temat na dłuższe seminarium.

    W każdym społeczeństwie istnieje coś takiego jak dyfuzja poglądów i postaw. Najlepiej wyjaśnić ją na przykładzie. Jeśli Kowalski nie wie na kogo głosować, to pyta Zielińskiego, ten przed odpowiedzią zasięga opinii bardziej zorientowanych i przekazuje Zielińskiemu i tak dalej.
    Poglądy i postawy nie rozprzestrzeniają się swobodnie w społeczeństwie, jak mgła po polu lub wilgoć w ręczniku, tylko musza wędrować przez pewne kanały świadomości społecznej. W czasie wędrówki postawy i poglądy są wartościowane przez obywateli, ucierają się, niektóre są odrzucane, a ludzie o podobnych poglądach liczą ile ich jest.

    Nie każdy kanał jest drożny dla dyfuzji danego poglądu, ale prawie każdy pogląd z powodu obfitości kanałów znajdzie drogę do rozprzestrzeniania się. Np. przez kanał aktywistów krzyżowych absolutnie nie przejdą takie postawy, jak tolerancja lub empatia, ale postawa roszczeniowa ma zawsze zielone światło.

    Społeczeństwo, to konglomerat warstw, grup, interesów, dążeń, tradycji. Aby taki twór funkcjonował, musi mieć elementy uwspólniające, godzące wszystkich oraz kanały łączności pozwalające transmitować od człowieka do człowieka, od grupy do grupy warunki (poglądy i postawy, wzorce postępowania), które zmieniając się, ucierając się i szlifując w czasie transmisji od węzła do węzła przynoszą równowagę.

    Otóż w takich chwilach, jak podczas strajków sierpniowych, następowało niesamowite udrożnienie dróg dyfuzji. Ludzie się rozdyskutowali i nabywali w sposób przyspieszony świadomości o swoim położeniu w społeczeństwie, o strukturze władzy, o nieznanych dotychczas pojęciach zaczerpniętych ze słownika demokracji.

    Czy to przyniosło zasadniczą zmianę w światopoglądach? Na pewno, choć można powiedzieć, że zmiana polegała na utwierdzeniu pewnych nieśmiałych opinii, które krążyły po społeczeństwie przez długi czas przedtem.
    Ale czy zmiana dotyczyła zrozumienia mechanizmów władzy w państwie? W pewnym cząstkowym, bardzo ułomnym ujęciu – tak.

    Czy zmiana ta był dobrym punktem wyjścia do wykreowania nowych mechanizmów sprawowania władzy? Nie i jeszcze raz nie. To są zbyt złożone sprawy, które nieliczni są w stanie przyswoić i na to potrzeba czasu. Przeciętny człowiek chciał szybko i łatwo – strajk i jutro podwyżka i jeszcze „precz z zomowcami”.

    Dopiero wojna obronna Jaruzelskiego uświadomiła przeciętniakom, że władza, to nie jest koncert muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej.

    W każdym razie można powiedzieć, że najistotniejszym zdarzeniem w 1980 roku było to, że została osiągnięta masa krytyczna, tj. wystarczająco dużo ludzi zostało przekonanych, że istnieje coś takiego, jak podmiotowość obywatelska. Tych ludzi było na tyle dużo, aby zastartował proces emancypacji destrukcyjny dla realnego socjalizmu.

    Pzdr, TJ

  206. Kartka z Podróży pisze:
    2010-08-29 o godz. 18:57

    Nie będę się rozpisywać. W tym czasie byłem w pełni sił twórczych, ale ówczesną rzeczywistość dokładnie odbierałem tak samo jak Ty. Niniejszym chciałem Ci podziękować za ten tekst. Coraz śmielej i coraz częściej rozlegają się głosy rozsądku. Tylko kiedy zamieni się w narodowy krzyk i czy zwycięży?!.
    Pozdrawiam.

  207. rasmus pisze:
    2010-08-29 o godz. 20:28

    Nie będę rozwijał – znam to z (tamtych czasów) autopsji.
    rasmus, masz Pan u mnie piwo, jak nie dwa.
    Jeszcze raz dzięki !

    Pozdrowionka.

  208. Kartka z podróży,

    dzieki za uwagi. Ja rowniez lubie okreslenie „zwykli ludzie”.

    Pozdrawiam serdecznie.

  209. # Ryba pisze:
    2010-08-29 o godz. 21:38

    rasmus,

    to co Ty powiesz o legendzie II RP, Piłsudzkim, za:
    strzelanie do ludzi jak do kaczek na polowaniu (liczba ofiar dwukrotnie większa niż w PRL w okresie dwukrotnie krótszym);
    prześladowanie i przetrzymywanie w więzieniach bez sądu opozycji politycznej;
    sfałszowanie wyborów;
    mordowanie swoich generałów za odmienne poglądy;
    szpiegostwo na rzecz Niemiec;
    zamach stanu dokonany z kaprysu dyktatorskiego (zgineło w nim ca 400 osób)?
    To bardzo skrócony katalog przewin uwielbianego satrapy.

    ———————————————————–

    zgadzam się,

    tak jak uwielbiam Piłsudskiego za jego działalność niepodległościową, tak trudno usprawiedliwiać draństwa popełnione pod jego osłoną po 1926 roku

    draństwo jest draństwem

    oczywiście porównywanie Ślepowrona do Piłsudskiego nie ma sensu, choćby dla tego, że Piłsudski rządził z autentycznej woli i w (swoiście pojętym) interesie Polaków, podczas gdy Towarzysz Generał bronił interesów ZSRR, z czym się zresztą wcale wtedy nie krył i to trzeba mu oddać.

css.php