Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

5.09.2010
niedziela

Ani mru mru

5 września 2010, niedziela,

Wyrzucili Witolda Waszczykowskiego, byłego wiceministra Spraw Zagranicznych (później w Kancelarii prezydenta Kaczyńskiego) z MSZ i Marka Migalskiego z klubu europosłów PiS. Obaj dadzą sobie radę. Pierwszy jako ekspert polityczny w okolicach PiS, drugi jako komentator. Warto zobaczyć za co i skąd się dziś wylatuje.

WASZCZYKOWSKI, jako doświadczony (od 1992 r.) dyplomata, powinien wiedzieć, że dyplomacja każdego państwa musi przemawiać jednym głosem. Zamiast tego uprawiał własną politykę, był w otwartej wojnie z ministerstwem Sikorskiego, za co w nagrodę przeszedł do Kancelarii Prezydenta Kaczyńskiego.

Polityka zagraniczna, jak wszystko, może być, powinna być i jest przedmiotem dyskusji, patrz np. rozmaite publikacje na temat stosunków z Rosją (np. ostry artykuł M. Czecha o fatalnej polityce wschodniej, GW 5.IX), stosunków z Unią Europejską, czy naszej misji w Afganistanie. Jeżeli Waszczykowski lubi debaty publiczne i pracę naukową, to powinien odejść ze służby i krytykować jak inni. Nie może być jednak tak, że będąc negocjatorem w sprawie systemu antyrakietowego, jednocześnie krytykuje polskie stanowisko, będąc czynnym dyplomatą jednocześnie recenzuje polską dyplomację i nie cieszy się zaufaniem centrali. Dyplomata musi być wiarygodny, nie może być tak, że negocjator drugiej strony nie wie, czyje poglądy wyraża jego polski rozmówca – oficjalne? prywatne? opozycyjne?

Po wyborach prezydenckich, W.W., polityk (a nie tylko dyplomata) zbliżony do PiS, odszedł z Kancelarii Prezydenta i chciał wrócić do MSZ, gdzie był wiceministrem (ostatnio przebywał na urlopie bezpłatnym). Zamiast serdecznego powitania otrzymał na Szucha zwolnienie. W rozmowie z „Rz.” W.W. jest rozżalony, zdziwiony, że w ten sposób podziękowano mu za pracę, „nie widziałem, żeby byłego wiceministra wyrzucano z pracy w ten sposób” – mówi. Ale chyba nie pamięta, w jaki sposób (i to w dodatku niesłusznie) wyleciał z pracy u Tuska np. minister Sprawiedliwości, znany i ceniony prof. Ćwiąkalski, jak wyleciał pewien wiceminister Zdrowia w rządzie J.K. Bieleckiego i inni.

Obyczaje faktycznie nie są najlepsze, ale nie dziwię się, że nikt w MSZ nie zorganizował akademii pożegnalnej ku czci W.W. Oskarża on rząd i ministerstwo o „zemstę” za wywiad, jakiego udzielił w 2008 r., politykę rządu uznaje za „niesłuszną i nierealną”, utrzymuje, że stosunki z USA bez niego się pogorszyły, ma za złe oszczędności, z powodu których likwidowane są (bez entuzjazmu) niektóre mniej ważne placówki zagranicą , dyskwalifikuje otoczenie obecnego prezydenta, krytykuje podróż Bronisława Komorowskiego do Brukseli, Paryża i Berlina, gdyż jego zdaniem trzeba było nie jechać do urzędników brukselskich, tylko do „ważnych stolic” (jak gdyby Paryż i Berlin nie były ważne), nie rozumie, że pozostawienie śledztwa w/s katastrofy smoleńskiej – zgodnie z prawem – stronie rosyjskiej, przy pełnym udziale strony polskiej, pozwala na bardziej apolityczne dochodzenie niż gdyby opanowała je tylko Polska.

Wreszcie b. wiceminister oskarża Platformę o zamach na Lecha Kaczyńskiego: „Widzę natomiast wielu polityków partii rządzącej, którym taka sytuacja odpowiada, bo POZBYLI SIĘ WROGA. (Podkr. Pass). Bo Platforma Obywatelska prezydenta Kaczyńskiego traktowała nie jako konkurenta, przeciwnika politycznego, ale jako wroga, KTÓREGO TRZEBA SIĘ POZBYĆ”. (Rz. 3.IX). Jeżeli mamy tak rozumować, to czego życzy J.K. tym, co stoją tam, gdzie stało ZOMO? Czego życzy Komorowskiemu, o którym mówi, że został wybrany „przez nieporozumienie”? Czego życzy Tuskowi, z którym się nie wita? Waszczykowski mówi językiem Macierewicza, a ten jest gotów określić większość ministrów SZ jako agentów. Dla takich ludzi nie powinno być miejsca w MSZ.

W sumie W.W. to kompromitacja, złość i niekompetencja. Słusznie go wylano. I nie dziwię się, że w wywiadzie dla „Rz.” W.W. ogłasza, iż ma wielu znajomych w PiS, którzy udzielili mu wsparcia i „jak to się skończy nie wiem”. Może z czasem zajmie miejsce Marka Migalskiego w Parlamencie Europejskim?

MIGALSKI MAREK słusznie został wykluczony z klubu eurodeputowanych PiS. Prawo i Sprawiedliwość to nie jest klub dyskusyjny. Nie o taka Polskę prezes walczył. Dr Migalski dobrze wiedział, do jakiej partii się przykleił. Dla prezesa PiS każda krytyka publiczna to nielojalność, zmowa, konspira. Jeżeli panowie Waszczykowski i Migalski lubią dyskutować, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie uprawiali dyskurs jako bezpartyjni. Jeżeli Waszczykowski sądzi, że w PiS sobie pogada i będzie mógł stroić miny do prezesa, to niech się zapyta Marka Migalskiego jak to się kończy. M.M. błędnie sądził, że wystarczy z całego serca popierać partię i prezesa, wystarczy być ślepym i głuchym na argumenty krytyków PiS i „inteligenta z Żoliborza”, wystarczy uznawać tę krytykę za „histeryczną nagonkę” ze strony „układu”, wystarczy w liście otwartym napisać, jaki pan prezes jest śliczny i mądry, żeby dostać zgodę na publiczną krytykę prezesa.

PiS jest partią wodzowską, zamordystyczną, i w sferze rażenia tej partii nie ma miejsca dla odpowiedników pisowskiego Gowina czy Palikota, dla Dorna, Jurka, Migalskiego, chyba, że stoją w kącie, jak Kluzik-Rostkowska czy Poncyljusz. Pod tym względem PiS jest gorszy od Platformy, gdzie też zabrakło miejsca dla dwóch tenorów, a potem dla Rokity. Jeżeli Migalski uważał, że Prawo i Sprawiedliwość jest klubem dyskusyjnym, to skompromitował się jako polityk i jako politolog. Całe to podkreślanie, jak ceni prezesa, cała ta wazelina, jaką ocieka jego list otwarty, na nic się zdały. Merytorycznie Migalski miał wiele racji, powtarza zresztą krytykę prezesa, jaka dobiegała z różnych stron (za zamianę gałązki oliwnej na zatrute strzały i inne numery), ale właśnie dlatego, że M.M. zebrał i powtórzył poglądy rozpowszechnione – musiał dostać po łapach. Gdyby był w swoim liście oryginalny, a jego opinie – odosobnione, miał by szanse ocaleć. Ale prezes nie widział innego wyjścia – musiał Migalskiego przykładnie ukarać, żeby zapewnić sobie bezwzględne posłuszeństwo i ani mru-mru. Teraz będzie opowiadał, że posłał go do Parlamentu Europejskiego „przez nieporozumienie”.

PS. Od nowego roku mamy już na tym blogu ponad milion odsłon. Wszystkim dziękuję, popieram hasło Jarosława Kaczyńskiego „Chcemy więcej!”

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 220

Dodaj komentarz »
  1. Stasieku 9-4-21.00

    Jasny Gwint tez mial dwoch na widelcu. Stasieku wybral Piotra Kraczkowskiego i Neospazmina. A gdzie wolnosc slowa ? Demokratyczne traktowanie? Gdzie rozumienie istoty Bloga ? Jeden rzucil mi obelzywe pytanie, drugi grozil donosem u „starego kolegi”, Naczelnego i adwokatem (?!) – bardzo dobrze ! Niech sie blizni bawia ! A jak inaczej pan Passent osiagnie n.p. 20 milionow odslon ? Nie wolno nikomu zabraniac wzrostu, rozwoju, wymiany pogladow i ogladow, i odslon – odslaniajmy, odslaniajmy, moze cos ciekawego wyjrzy….Chociaz, od kiedy Pani Redaktor zarzucila wielkie dziury pod paszka, nadzieje sa slabe….

  2. JK szuka, poszukuje, kombinuje, rozmysla, glowkuje, mysli
    jak by tu przejac wladze. Ale wlasciwie po co? No, wlasnie,
    przeciez byl juz raz u wladzy razem ze swoim bratem i co:
    1.Podniesli minimalna place netto /np. 3OOO PLN/
    2.itp.
    3.itd.

  3. W.W. to kanalia i gdyby go nie wylano za caloksztalt dzialalnosci antyrzadowej i antypolskiej to by znaczylo, ze aktualna wladza boi sie nie tylko krzyza, ale wszystkiego co oszolamia.
    M.M. jak juz napisalem to pajac, ktory niewiele rozumie, albo zaczyna rozumiec za pozno. W polityce personalnej Jaroslaw K. jest calkowicie przewidywalny, poniewaz adresuje ja do ludzi prostych i nijakich. Oni to rozumieja i robia kariery w PISie a M.M. pseudointeligent nawet tym ludziom nie dorasta do piet mimo, ze jest taki wysoki

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie na temat, ale smaczne. Kaczyński wyraził opinię na temat katastrofy – Tu 154 to przerobiony bombowiec i uderzając skrzydłem o drzewo powinien je ściąć i dalej lecieć.
    No cudowne. Kaftanik i pokój bez klamek coraz bliżej!!!

  6. Ani mru mru

    Szanowny panie redaktorze

    Myli pan dyscypline monopartyjna z dyscyplina partyjna w demokratycznym kraju. Prawo do gloszenia swoich opinii politycznych ma kazdy a z tym prawem wiaze sie prawo do ponoszenia odpowiedzialnosci za publicznie wyrazone poglady. Panskie poglady zostaly uksztaltowane przez totalitaryzm. Panskie „Ani mru mru” to mentalnosc Homo Sovieticus.

    P.S.
    Czy pan sie boi swojego cienia?

    Slawomirski

  7. andre pisze:

    2010-09-05 o godz. 19:20

    „to kanalia ”

    „to pajac”

    i po dyskusji

    Slawomirski

  8. Nie mam zamiaru lać wazeliny na blogu Gospodarza, ale to wszystko co Pan pisze to jest to właśnie co bym sam chciał wyrazić pod adresem p. Migalskiego i p. Waszczykowskiego tylko co to da ?

  9. w obronie w.w.:
    a kto ma miejsce przy jurku i dornie?
    pani bozia i ksiadz redaktor?

  10. Slawomirski pisze:
    2010-09-05 o godz. 20:09

    Czasami nie ma wyjscia i trzeba „nazywac rzeczy po imieniu”, nie sa to jednak klamstwa i bezpodstawne oskarzenia, co jest nieporownywalne w dyskusji. Natomiast nad panami W.W. i M.M. nie ma potrzeby sie bardziej rozwodzic, poniewaz na to nie zasluguja.

  11. Nie ma roznicy miedzy partiami PO i PIS. To prymitywne dyktatury zawlaszczone przez ludzi ulomnych. Dyktator Donek Tusk z PO jest takim samym despota jak jego odpowiednik w PIS dyktator J Kaczynski.

    Sposob „wyboru” obydu tych despotow jest obelga dla cywilizacji. Byli jedynymi kandydatami w swych partiach i wygrali w cuglach. Potecjalnych konkurentow pozbyli sie przed wyborami, wyrzucajac z parti lub wymuszajac wiernopoddancze oswiadczenia. Mniej niz 2% partyjniakow mialo prawo glusu w tych wyborczych farsach. To hanba !!!

    Zadziwia mnie ze media nawet nie komentuja na temat praworzadnosci w tych partiach. A media maja obowiazek. Obydwie te faszystowskie dyktatury sa na utrzymaniu przez podatkowicza. Kazda z tych formacji dostaje po okolo 150 mln zl z budzetu.

    Dziwie sie czlonkom obu parti. Przeciez to trzeba sie upodlic i skundlic by tolerowac tak prymitywne struktury. Czlonkowie tych formacji nie posadaja szacunku dla samych siebie !!! Demostruja kompletny brak podstawowego intelektu charakteryzujacego istoty ludzkie.

    A na jakiej podstawie (prawnej) obydwaj Tusk i Kaczynski zawlaszcyli te partie ??? Czy istnieje biegly ktory potrafi to uzasadnic ?

    Reformy polskiego systemu politycznego musza zaczac sie na szczeblu partyjnym. Nawiekszym przestepstwem obecnego systemu jest ze dyktatorzy niszcza kariery polityczne ludziom ktorych uznaja za zagrozenie dla swej dominujacej roli. Polska, kraj i caly narod za to placi.

    Dla porownania – dla biznesu istnieje miedzynarodowa konkurencja. Obydwaj despoci wierza w wolnorynkowa glabalistyczna konkurecje ale obydwaj despoci eliminuja potecjalnych konkurentow dla siebie w swych partiach. Obluda nie zna granic.

    Losy indywidualnych partyjnaikow jak WW i MM nie maja znaczenia panie Passent. Odwraca pan uwage od znacznie wazniejszego problemu czym jest praworzadnosc wewnatrz partyjna. O tym nalezy budowac swiadomosc spoleczna.

    A co do miliona wizyt – to nie ma znaczenia dopoki nie zarobi pan na tym miliona zl – czego bardzo zycze.

  12. O ile z ocena bezmyslnosci p.Waszczykowskiego sie zgadzam o tyle z teza o glupocie p.Migalskiego mniej.

    P.Migalski jest autorem najwiekszej przemiany p.Kaczynskiego w historii.
    Perswazja, dyskusja namowil go do nowego, wyborczego image.
    Hasel o koncu wojny polsko-polskiej, o tym ze i on soc jalista,ze nie czas o „zbrodni smolenskiej’ dyskutowac.
    To za jego sprawa wszyscy oczy ze zdziwienia przecierali.
    Sposrod wszystkich wspolpracownikow p.Kaczynskiego to on odniosl bezdyskusyjny sukces- prezes kupil jego koncepcje.
    Przez cala kampanie gral kartami jakie mu p.Migalski podsuwal.
    Lojalnie i do samego konca,to jest wieczoru wyborczego.

    Skonczyly sie wybory i jak w kazdej partii przyszedl czas rozliczen.Rozliczen za wyborcza porazke.
    Glowe podniesli i ci i tamci.
    P.Kaczynski by sie nie przyznac do porazki i nie ustapic musial stworzyc kozla ofiarnego. To on mial na siebie wziasc odium porazki .

    Kozlem zostal sztab wyborczy, ci ktorzy mu kampanie uszyli.

    P.Kaczynski obszedl sie z kozlem najdelikatnej jak to mozliwe. Nazwal go a potem obserwowal kto i jak bedzie tego kozla atakowal.
    Sam nie bral sie do zarzynania p.Rostkowskiej, p Poncyliusza czy Migalskiego.
    Odsunal i ch tylko na dystans by pokazac ze ich zanielubil.

    Jesli p.Rostkowska zrozumiala ze to jej czas na przeczekanie to p.Migalski zupelnie nie.

    Szedl na fali godzin z prezesem przegadanych, na nieuzasadnionym poczuciu ze wynik w wyborach prezydenckich to sukces a nie porazka.
    I ten wlasnie swoj subiektywny sukces chcial sprzedac w liscie do prezesa.
    Zupelnie nie zwazajac na wiedze z podrecznikow politologii- w tym te co jest porazka a co zwyciestwem i jak wyglada dynamika obozu politycznego po porazce.
    Myslal ze w toku rozmowy z prezesem, takiej jakich dziesiatki toczyl w kampanii wyborczej, zaneguje obiektywne prawidlowosci, zasady zycia politycznego a prezes przyzna mu racje.

    Stad list do prezesa.

    Jaki efekt? do przewidzenia. Ale nie dlatego ze partia p.Kaczynskiego wodzowska, nie. To akurat nie ma nic do rzeczy. Dlatego ze taki porzadek w kazdej grupie, partii.

    Tu wlasnie moj rozbrat z obrazem jaki pokazuje p.Passent.

    Co dalej?

    PiS wziety juz za twarz? Pewnie tak. Wiec koniec rozliczen- jesli pp.Poncyliusz, Rostkowska zadnych glupich ruchow nie zrobia, p.Jakubiak pojdzie w kierunku ze ona byla tylko odpowiedzialna za wiazanie prezesowi krawata to nikomu juz wlos z glowy nie spadnie.
    Partia odlozy sie na nowy kurs.

    Co z powazniejszymi kadydatami do schedy po prezesie? Na jego miejscu wystawilbym ich w wyborach na prezydentow miast.
    Tam gdzie i tak nie wygraja: warszawa, trojmiasto, poznan,lodz, krakow…
    aby nie tam gdzie mogliby wygrac.
    Wystawilbym ich pozostawiajac wolna reke w sposobie prowadzenia kampanii.
    Po to by naznaczyc ich stygmatem porazki a nastepnie zmusic do samokrytyki w kwestii tego jak prowdzili kampanie (ergo jacy sa jako politycy-przegrani).

    m@B

  13. Kleofas, 18.52. Na blogowym okrągłym stole też powinny obowiązywać jakieś zasady „współżycia społecznego”, czyli kultura i takt. Jeżeli nie to powstaje chaos, rozgardiasz, bezhołowie i po prostu burdel. Dziwi mnie, że taki pedant popiera to w imię polskiej demokracji. Mamy jej dosyć dookoła.

  14. Znowu muszę się powtórzyć.
    Jedynymi partiami w których występuje dyskusja wewnętrzna, demokratyczna zmiana przywódców, są….SLD i PSL.
    Partie „Solidarnościowe” przejęły najgorsze wzorce centralizmu demokratycznego. Można założyć chyba nawet, że w PZPR była większa możliwość dyskusji, niż w PO i PiS…….
    Może ma to związek z czasem trwania partii w parlamencie?

    Pomijając pana Migalskiego, pan Waszczykowski miał funkcję wykonawczą a nie kreatywną. Nie był w stanie ze zrozumieniem przeczytać instrukcji negocjacyjnych? Tym gorzej to świadczy o jego inteligencji.
    Poziom decyzyjny był znacznie wyżej.
    Nie chcąc firmować zapadających nad nim decyzji, mógł podać się do dymisji- tak jak swego czasu Olechowski. Kontestacja stanowiska rządu, a następnie chęć powrotu na dawne stanowisko, to jakaś schizofrenia.
    Urzędnik ma wykonywać polecenia w ramach przepisów i instrukcji, a nie kreować politykę zagraniczną.

    Nielojalność jest karana we wszystkich kulturach. Kosztem chwilowego zaistnienia w mediach, zmarnował sobie przyszłość.

  15. Migdalski popełnia błąd za błędem, bo przenosząc swoją habilitację z UŚ, źle ocenił to środowisko, które dla świętego spokoju nie rzucałoby mu kłód pod nogi. Habilitację szlag trafił, więc zabrał się za politykę z pozycji komentatora i starym zwyczajem jął ujadać na swoich, ale zapomniał, że to nie uniwersytet i znowu szlag trafił.
    Waszczykowski to jednak coś innego, on obolały po zwolnieniu z MZZ, może prezentować swoje rany, więc dostanie za to od prezesa pozwolenie na zabijanie.

  16. Pan sie myli w kwestii Migalskiego, Redaktorze. W demokratycznym panstwie, w demokratycznej partii publiczna krytyka swego przwodcy jest jak najbardziej dopuszczalna. Tak jest w caym swiecie zachodnim. Bezwgledna lojalnosc i posluszenstwo przywodcy nie jest ani wymagana, ani oczekiwana. Krytykujacy moze domagac sie nawet zmiany przwodztwa i rozgladac sie za innymi towarzyszami partyjmymi, ktorzy podzielaja jego stanowisko.
    Tak, partia jest TAKZE klubem dyskusyjnym. Groza sie pojawia, kiedy przestaje nim byc.

  17. No tak, wygląda na to,że prezes ostatnimi posunięciami zapewnił „sobie bezwzględne posłuszeństwo i ani mru-mru ” (Pański cytat ),tylko ciekawe na jak długo ?..
    Jeśli zaś chodzi o Platformę , to prezes życzy jej i czeka, aby „popłynęła”!
    ALE SIĘ NIE DOCZEKA !!! (ile by PO nie miała za uszami)…..
    PS Panowie WW i MM ? nie ma większego sensu zajmować się Ich losem !

  18. Partie zamordystyczne obie sa,z tym ze PIS to sekta a nie partia.Scena polityczna w Polsce jest uboga ani mru mru ani gugu gugu.

  19. @slawomirski @andre – Zeby nie bylo przykro panu Slawomirskiemu, to dodam jeszcze „banda idiotow”. Nie bede precyzowal, bo wynika to z caloksztaltu dzialalnosci. Nad gospodarzem cicho chyle glowe, ze musi pisac to, co jest oczywiste od wiekow. Nieprawdopodobna cierpliwosc, godna podziwu, bo ja juz ja dawno stracilem. Jak dlugo mozna krzyczec: LUDZIE, ZASTANOWCIE SIE! Czy nagle trzeba wszystkie prawdy wykladac od nowa? Czy nie obowiazuje juz zwykla przyzwoitosc w polityce?

    Pan Waszczykowski nie moze byc w dyplomacji, z pominieciem wszystkich innych powodow, dlatego, ze ma nazwisko niewymawialne w zadnym innym jezyku, z wyjatkiem polskiego – i powinna to byc wystarczajaca przyczyna. Fakt, ze sra w gniazdo z ktorego wyszedl, powinien byc drugorzedny. A pan Migalski – no coz… znany szeroko jako autor blyskotliwych wypowiedzi bez znaczenia. Wyksztalcenie ma dobre, w dawnych czasach bylby pewnie absolwentem Szkoly Glownej Szkolenia Partyjnego przy KC PZPR. Slowem „nie matura, lecz chec szczera… zrobi z ciebie doktora politologa”.

    O reszcie juz nie wpominam, bo miejsca nie ma. Tym niemniej, taki kabarecik jak PiS nie przeszedlby w zadnym innym kraju (nie z poparciem prawie polowy wyborcow)… Ale coz, jak napisal nieoceniony Alfred Jarry: „Rzecz dzieje sie w Polsce, czyli nigdzie”.

    Dziekuje panu Jaroslawowi Kaczynskiemu oraz jego wyznawcom, ze codziennie daje mi powod, abym byl wdzieczny, ze tam nie mieszkam.

  20. brawo i odwaznie panie redaktorze….partia zamorystyczna, tylko jaka wodzowska ?? Ein Füher ?? Lepiej brzmi – partia kultu jednostki, totalitarstyczna. Przeciez to kpina w srodku europy z demokracji. Zreszta co ja tu pisze o demokracji, jak owo pojecie jest dla krajowych pojeciem troszczeke nieznanym. A ow dotyczy transparentnosci dzialania kazdej parti systemu zachodniego, nie do wyobraznia jest fakt, ze jakas partia nie uznaje prezydneta, czy oskarza wlasny rzad o zbrodnie.

    W.W to typowy przyklad oszolomstwa polskiego, ktore prawdopodobie rozlozylo projekt tarczy rakietowej w kraju. W.W zaczal prowadzic z USA jakies pertraktacja na wlasna reke, pomijajc rzad i parlamnet. Z to powinna byc kula w leb, chyba ze to agent amerykanski.
    Bo dzsiaj kazdy chce byc agentem amerykanskim, a Kaczynski jest sam.

    Kazde zdecydowane dzialanie majace na celu deleglizacje tej antydemokratycznej partii -moim zdaniem -zostanie przyjete na zachodzie z ogromna ulga.
    Jezeli narod lubi byc brany za morde przez Kacznskiego, dlaczego nie moze byc wziety za pysk przez sily broniace demokracji ? USA i zachod nie raz w swojej historii wprowadzaly demokracje na bagnetach -mysle, ze w naszym przypadku mialoby to jaknajbardziej uzasadnienie.

  21. MSZ Sikorskiemu wysokie standardy w PO nakazały zatrudnić z powrotem, Jarucką, skazaną za fałszowanie dokumentów MSZ Cimoszewicza.

    Warto przypomnieć ze Sikorski karierę zaczynał z PiS, który nie pozwolił mu na przewal z samolotami dla rządu. Z PO idzie mu gładko.

  22. Obrzydliwa jest Platforma!Prezes nie moze patrzec jak podsiadane sa poslanki w restauracji sejmowej przez zaczadzonych zwciestywem platformesow!Chamstwo!W nastepnym wywiadzie dowiemy sie moze, ze wytropil poslow ,ktorym smierdza skarpetki , nie myja rak po wyjsciu z toalety albo wydlubuja z nosa!!!Euroczarnecki potwierdzi ,bo pelzajac przy prezesie , najblizej byl zrodel smrodu

  23. no ale dlaczego brat ważniejszy xywka WIELEP nie przejmie obiboków z kancelarii ex prezydenta i ich nie zagospodaruje.Przecież przez prawie 4 miesiące ta banda darmozjadów świętowała śmierć swojego pryncypała,niech teraz ucztują nadal na koszt PiSu

  24. @norden

    te wszystkie głupoty nie zasługują na nic więcej ponad to co napisałeś! juź dosyć zwracania uwagi na debilizmy prezesika.

    Platformo zmieniaj wreszcie Polskę, przestań zabiegać o antymodernistyczny elektorat i tak bardzo liczyć się z czarnymi.

  25. Myślę że nie tylko mnie jest mdło od słuchania ciągle o tym co powiedział Kaczyński, co myśli Kaczyński i jak Kaczyński powinien się teraz zachowywać. Pies z nim tańcował! Niestety, infantylne media muszą stale coś przeżuwać. Temat „Kaczyński” jest i tak o niebo lepszy niż np. nadawane po 10 razy dziennie przez cały tydzień reportaże o piłkarzu ręcznym, który stracił oko, a mimo to dalej gra.
    Pociechą dla umęczonych Kaczyńskim i TVN niech będzie myśl co by się działo w Polsce gdyby ta katastrofa miała miejsce za premierostwa Kaczyńskiego.

  26. uwazam ze Slawomirski to typowa pisowska kanalia. Czy to juz jest normalne w tych prymitywnych srodowiska , aby wpraszac sie na blog gospodarza i go obrazac ? Wprawdzie jestesmy juz przyzwyczajeni, ze kanalie pisowskie, zapraszaja gosci na nieswoje uroczystosci, aby im potem poprostu napluc bezwstydnie do zupy i udawac oczywista, oczywistoscia -ze oburzeni goscie zaklamuja rzeczywstosc.
    Zarzucenie przez kanalie Slawomirskiego totalitaryzmu autorowi bloga, to jeszcze jedne wymiar tego polskiego chamstwa.

    Jest faktem ze kanalie s pis, dzsiaj sie boj

  27. kiedy słucham wypowiedzi Kaczyńskiego i jego pretorianów, przypomina mi się film o ostatnich dniach III Rzeszy – „Upadek”. To samo absurdalne ignorowanie faktów, życie w wymyślonej rzeczywistości.
    Jarosławie Kaczyński, już po wszystkim, skończył się Twój Kampf. Twoja walka z wytworami twojej paranoi dobiega końca, straciłeś brata w wypadku, jak Hitler stracił zdrowie w zamachu, straciłeś zaufanie wielu, Migalski urządza na ciebie zamach jak Staufenberg. Jeszcze porządzisz swoją nazional-sozialistiche partei, jeszcze zdążysz porozdawać razy i coś w naszym kraju zniszczyć, ale koniec już bliski.
    W zasadzie, zostało ci już tylko poszukiwanie Elektro…

  28. Kloefasie, gardzę cenzurą, nie imponuje mi poprawność polityczna. Jednak w komentarzach do poprzedniego wpisu, dwóch panów zajęło En passant, odpowiadając być może na hasło Passenta „chcemy więcej”. Jako zwolennik różnorodności opinii, pomyślałem sobie, że dla ludzi dopiero „odkrywających urok En passant”, dominacja dwóch dyskutantów może być czynnikiem odstraszającym.

    Zasada rolowania zalecana przy komentarzach cekaemistów – OK., ale 50 długich komentarzy nadaje blogowi charakter. Tego się bałem, nawet nie wchodząc w meritum tych komentarzy.
    Wędrując po blogosferze w poszukiwaniu ciekawych dyskusji, często rezygnowałem z blogu po dostrzeżeniu wklejanych, długich fragmentów publikowanych gdzie indziej tekstów. Do tego służy przecież technika linków do źródła (Teresa Stachurska) lub własnego blogu (Kartka z podróży).

    jasny gwincie, w swoim bezpośrednim stylu, pisze Pan: powstaje chaos, rozgardiasz, bezhołowie i po prostu burdel. Odbieram ten fragment jako poparcie mojego niepokoju.

    Pozdrawiam Panów serdecznie

  29. Moge sobie wyobrazic powody tak wielkiego wstrzasu poznawczego u p.Migalskiego:

    zaczyna sie kampania:

    -panie prezesie, jaki mamy cel w tej kampanii?
    -no, moja prezydentura
    -panie prezesie ale tak realistycznej, na to szans nie mamy patrzac na dane.
    -oki, ma pan racje- MOIM celem jest zagrozic PO, zbudowac silny oboz, kupic tych z centrum.
    -jesli tak to oki, proponuje wziasc ich na wspolczucie.
    -ale sam pan wie ze nie mozemy nawet wspomniec ze nie wierzymy w me zwyciestwo.
    -oczywiscie panie prezesie- odpowiada p. dr Migalski

    Po wyborach:

    -panie prezesie, gratuluje, osiagnal pan swoj cel, wynik jest bdb.
    -panie Migalski w postrzeganiu moich przeciwnikow moj osobisty cel nie ma znaczenia, wazne jest to kto zwyciezyl w wyborach. Ten ktory przegral musi sie teraz bronic przed potencjalnymi nastepcami. I nie wolno mu opowiadac ze on to w gruncie rzeczy wcale nie chcial zostac prezydentem.
    I zeby go z faktycznych intencji rozliczac a nie z tego czy przegral czy wygral wybory prezydenckie.

    tej ostatniej rozmowy nie bylo boo p.Kaczynski wierzyl w inteligencje swego doradcy. Przeliczyl sie srodze.

  30. Nie wiem dlaczego Redaktor uparcie zajmuje się marginesem politycznym i tańczącymi tam clownami typy jakiegoś Waszczykowskiego, Migalskiego czy innych przybłędów. Czyni to gdy na światło dzienne wychodzą sprawy fundamentalne, zagrażające tzw demokracji lub samej konstytucji państwa. Mam na myśli stopień degeneracji ważnej instytucji prawa czyli Trybunału Konstytucyjnego. Szczegóły opisała Pani Siedlecka w GW, a rzecz woła o pomstę do nieba i świadczy o anomii państwa. Jak zwykle inne sprawy zaprzątają uwagę społeczną i wolnych mediów a proces gnicia przebiega bez zakłóceń.
    http://wyborcza.pl/1,97863,8334564,Trybunal_w_kryzysie.html

  31. merc- jest pan pewny ze Slawomirski to nie p.Passent?

  32. Co za brednie Panstwo wypisuja: od Passenta po norden ??

    Gdzie choc jeden przyklad krytyki Tuska przez polityka PO, o znaczeniu krytyki Migalskiego? Co by sie stalo gdyby Gosiewski w liscie otwartym zarzucil Tuskowi, ze przegra wybory po doposcil sie zdrady Polski przekazujac polska racje stanu innemu panstwu?

    Przeciez, to po prostu smieszne, co tu Panstwo wypisuja. Migalski zaszkodzil swej partii – to nie ulega watpliwosci, a wiec musial odejsc.

    Zadna partia nie moze sobie pozwolic na to, ze jej czlonek jej szkodzi. Przykladow jest cala massa: SPD w RFN postawila przed sad partyjny z zamiarem wyrzucenia swego bylego Ministra Clementa (juz nie papietam w tej chwili czy wyrzucila), bo tez wypowiadal sie publicznie wbrew jej interesom. Teraz wylatuje z SPD i zarzadu Bundesbanku pan T. Sarracin. Minister finansow SPD Lafontaine zdaje sie sam odszedl, ale gdyby nie, to zostalby wyrzucony, jest teraz szefem partii Die Linke. Kanclerz Kohl wyrzucilby Migalskiego zanim jego list dotarlby do opini publicznej. Itd. Itp.

    Brednia do potegi brednia pogania. Mozna by pomyslec, ze to nie Blog czasopisma politycznego, Polityki, ale gazetki sciennej w Liceum nr. VII w Lodzi.

    Passent:
    „PiS jest partią wodzowską, zamordystyczną”
    Ha, ha, ha – Kanclerz Kohl w dyskusji z kanclerzem Schmidtem:
    http://www.youtube.com/watch?v=l5QLziJftAE&feature=related
    Polecam tez tyrrady FJ Straussa, tez pod tym linkiem – zrobil z katolickiej Bawarii jeden z najzamozniejszych i najnowoczesniejszych krajow Europy w 50 lat.

    Tusk wpisal do programu PO, ze odbierze Polakom ich immunitet poselski, tak by przd waznym glosowaniem mozna bylo podrzucic poslowi do auta CD z pedoflilskimi zdjeciami lub paczuszke narkotykow i zamknac do wyjasnienia. Do wyboru mamy tylko dwa wyjasnienia: albo Tusk jest najwiekszym zamordysta od czasow PRL-u, bo chcial w ten sposob faktycznie usunac polska demokracje i zostawic jej wydmuszke, albo jest skrajnie niekometentny i nie rozumie co to jest imunitet poselski.

    Tusk dokonal zamachu na prezydenta Kaczynskiego wysylajac zolnierzy by sila odebrali Komisji weryfikacyjnej Olszewskiego archiwum WSI, co to jest jesli nie zamordyzm?

    Kwasniewski, ktorego Passent wynosi pod niebiosa, powiedzial, de facto, ze ma polska konstytucje, tam gdzie slonce nie dochodzi i wspolzorganizowal rzez na tysiacach dzieci w Iraku, ma rece po lokcie umazane we krwi.

    PiS ma taki elektorat jaki ma, poniewaz PRL zamkna swoj bilans najgorszym systemem oswiaty w Europie, a Kwasniewski i Komorowski, zamiast zainwestowac ponad 5 mrd. od UE w oswiate, nauke oraz zlikwidowac bezrobocie inwestycjami w budownictow mieszkaniowe i infrastrukture 10 lat temu, oszukali bezczelnie Polakow i przekazali te miliardy do USA, aby oplacac sie CIA – bo inaczej ta przekazalaby dziennikarzom teczki Moczara i inne. Przez ta decyzje umieraja Polacy, mecza sie na bezrobociu i bez dachu nad glowa, ale oczywiscie nie sa zamordystami…

    Czym jest nie przeprowadzenie lustracji, co paralizuje Polske i zmniejsza jej dobrobyt o polowe, jesli nie zamordyzmem?

    Itd. Itp.

  33. Ceniłem Bywalca za trzymanie się z dala od łatwizny.
    A jednak zabrał się za „kozi temat”.Ogórki ? spadek formy?
    mam nadzieję,że przejściowy.Pozdrowienia.

  34. Adamie 2222!
    A skąd wiesz, że Jarucka wróciła do MSZ? Przekopałem Internet i nie znalazłem potwierdzenia tej informacji. Czyżby insynuacje?
    http://wyborcza.pl/1,75478,7959056,Anna_Jarucka_klamala.html

  35. merc pisze:

    2010-09-06 o godz. 09:36

    „uwazam ze Slawomirski to typowa pisowska kanalia. Czy to juz jest normalne w tych prymitywnych srodowiska , aby wpraszac sie na blog gospodarza i go obrazac ? Wprawdzie jestesmy juz przyzwyczajeni, ze kanalie pisowskie, zapraszaja gosci na nieswoje uroczystosci, aby im potem poprostu napluc bezwstydnie do zupy i udawac oczywista, oczywistoscia -ze oburzeni goscie zaklamuja rzeczywstosc.
    Zarzucenie przez kanalie Slawomirskiego totalitaryzmu autorowi bloga, to jeszcze jedne wymiar tego polskiego chamstwa.

    Jest faktem ze kanalie s pis, dzsiaj sie boj”
    ———————————

    uwazam ze merc to typowa PO-owska kanalia. Czy to juz jest normalne w tych prymitywnych srodowiska , aby wpraszac sie na blog gospodarza i obrazac ? Wprawdzie jestesmy juz przyzwyczajeni, ze kanalie PO-owskie, zapraszaja gosci na nieswoje uroczystosci, aby im potem poprostu napluc bezwstydnie do zupy i udawac oczywista, oczywistoscia -ze oburzeni goscie zaklamuja rzeczywstosc/np. umawianie się na budowanie nowej , wspaniałej IV RP/.
    Zarzucenie przez kanalie Merca, Sławomirskiemu, że zarzuca totalitaryzm autorowi bloga, to jeszcze jedne wymiar tego polskiego chamstwa./Sławomirski zasugerował jedynie wpływ totalitaryzmu, na osobowość Gospodarza, co u większości osób tego pokolenia jest zauważalne. Jesteśmy odbicoem warunków, które nas kształtowały./

    Jest faktem ze kanalie s PO, dzsiaj sie boj”
    —————————————–

    Sebastian/lewicujący/

    P.S.Zapraszam do ponownej lektury Twojego wpisu, i przeczytania go, pod kątem … poznaqnia samego siebie…

  36. Dear Merc !

    Pozwole sobie wziac w obrone mr. slawomirskiego. On jest inteligentny,
    i to go odroznia od doradcow Prezesa. Mr. S. nie moze chyba przebolec,
    ze PASSENT nie uciekl na Zachod i nie zajal takiego stanowiska jak
    Z. Brzezinski, ktory powiedzial, iz obalilismy wredna ideologie. Tak to
    jest zdecydowanie sluszne – to byla wredna ideologia – niewatpliwie.
    Byl niby chleb i mleko ze srebnym i zlotym kapselkiem, oraz od swieta
    szynka i raz w roku pomarancze, ale nie wolno bylo krytykowac ZSRR.
    Mr. S. nie moze darowac, ze PASSENT nie uciekl, i nie zostal drugim
    Najderem czy Kuklinskim. Ja nie znam dobrze spraw politycznych,
    ale byl jeszcze chyba Rurarz i jeszcze ktos. Mr. S. podchodzi delikatnie
    PASSENTA i probuje naciagnac Gospodarza na zwierzenia, dlaczego tak,
    a nie inaczej postapil. Tutaj na blogu Mr. S. jest troche nieuprzejmy,
    i niezyczliwy, ale tutaj niektorzy pisza troche z przymrurzeniem oka.

  37. PP Falicz Slawomirski i cała reszta-Prezes Wam totalnie odjechał Czy Wam naprawdę sprawia przyjemność słuchanie takiej porcji bzdur i głupoty w wykonaniu Inteli-:gjenta: z Żoliborza W okolicach Warszawy nie ma takiego szpitala w którym leczy się podobne przypadki-pozostaje…Australia

  38. Kota w domu nie ma, to myszy zaczynaja harcowac. I pomyslec, ze mielismy takich, ktorzy juz swietowali odejscie Prezesa Jarka na zasluzona polityczna emeryture. Na razie kazdy, ktory kwestionuje przywodcza role Jarka w Partii i podnosi reke na najjasniejszego, ten leci.
    Naukowiec Migalski tego nie wie, ale taki Ziobro to o tym wie.
    Jesli chodzi o Waszczykowskiego, to kazdy kto przypomina sobie negocjacje o „Tarcze” i owczesne przecieki Waszczykowskiego do prasy, ten wie jakiego to kalibru „dyplomata”, a raczej bufon.

  39. Cny Gospodarzu!
    W sprawie panów W.W. i M.M. ma Pan całkowitą rację. Należy jednak uznać że zamordystyczne ciągotki obowiązują we wszystkich głównych partiach w naszym pięknym kraju. PO ma w tej dzxiedzinie niezłe osiągnięcia, natomiast PIS czerpie pełnymi garściami z doświadczeń z minionych systemów. Czyli jak powiadali klasycy „ruki pa szwam”.
    Pozdrawiam

  40. Panie Merc

    Juz dawno pan Slawomirski zostal na tym blogu zdemaskowany; to taki baranek bozy, ktory nie wie co mowi i co czyni. Niestety samo nauczenie analfabety pisania to za malo, nie da sie go nauczyc myslec. Niech sie pan nie przejmuje atakami na Gospodarza pana Slawomirskiego i nie nazywa tego chamstwem, bo cham raczej wie co robi, a pan S chcialby wiedziec, ale mu to nie wychodzi.

    Pozdraiam LP

  41. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Z niesubordynacyjnymi politykami w polityce jest podobnie jak w bankowosci z niesubordynacyjnymi bankowcami, szczegolnie w sytuacjach kryzysowych (?)
    Inaczej mowiac „panskie oko konia tuczy” do grobowej deski.
    Mozna – bedac juz na uboczu – na wlasna reke napisac ksiazke przedstawiajac kulisy. Takie pozycje czesto staja sie „bestsellerami”.
    W innych przypadkach wylatuje sie calkowicie z gry.
    Dobrym przykladem moze byc sp. Michael Felzmann – wychylil sie i nie zdazyl (?)

  42. W poszukiwaniu nieistniejacego wroga…

    wielu z nas powraca po odzyskaniu wolnosci do (o)pozycji wobec ONI, w czasach zaprzeszlych niejako naturalnej i slusznej, obecnie jednak niedorzecznej. W Pluralistycznym swiecie wspolczesnej polityki ciagle tesknimy za obrazem wroga, ktorego nie jestesmy w stanie wyrugowac z naszej nieswiadomosci. Prowadzi to czesto do pozornych zmagan werbalnych (inwektyw) z pozornymi przeciwnikami, ktorych w zaleznosci od potrzeb traktujemy jak wrogow. Uzywamy przy tym mowy nie tylko ich (przeciwnikow) obrazajacej, uzywamy atrybuty z jezyka Studium Wojskowego, trwajac w naszej „walce“ z fantomami. Na szczescie konstytucja zapewnia nam prawo do wyborow (moim zdaniem jest to obywatelski obowiazek kazdego z nas) i korzystajac z niego nie musielibysmy poslugiwac sie histerycznym jezykiem i mowa nasladujac walke z nieistniejacym wrogiem. Zjawisko wypelniania pozornej prozni po antagonistach z czasow zaprzeszlych nowymi wrogami (nie przeciwnikami) bylo wprawdzie poczatkowo nieodzowne, dwadziescia lat po zaszlych oraz oczekiwanych zmianach, natomiast nikomu niepotrzebne. Zapominamy, ze nasi przeciwnicy sa wybieralni oraz wybierani w scisle okreslonych odstepach czasu, zapominamy o instrumencie referendum. Zapominamy o wlasciwej roli panstwa (czyt. rzadu). Zapominamy o prawie do opozycji pozaparlamentarnej, gdy zajdzie koniecznosc. Zapominamy o prawie do samoorganizowania sie. Krytykujac sile mediow nie korzystamy z ich mozliwosci. Dlatego niedorzeczne jest wykrzykiwanie w blogosferze przy braku jakichkolwiek rzeczowch argumentow politycznych. Jakakolwiek krytyka bez jakiejkolwiek propozycji, jakakolwiek propozycja bez opcji na rozwiazanie jest nonsensem w rzeczy samej. Zdaje sobie sprawe z profilaktycznej wartosci takich zachowan. Posmaku nabieraja one wowczas, gdy staja sie Ersatzem walki pod trzepakiem wsrod blokowisk o raz bezsposrednia projekcja wlasnych niepowodzen, niespelnionych tesknot czy tez prymarnej zawisci, zazdrosci lub zwyklej ludzkiej niemocy. Traktowanie blogosfery jak intelektulnej viagry byloby do przyjecia, gdyby blogujacy przestrzegali reguly wspolnej zabawy. Jak sie okazuje, aczklowiek czlowiek niechetnie opuszcza zasiedziale pozycje (taka byla ograniczona przestrzen dwuszeregu ONI/MY), tym chetniej ulega czarowi pozycji pozornie najsluszniejszej; JA/ONI. Smutnym jest jednak fakt, ze nasz cywlizacyjny rozwoj ogranicza sie z przejscia z dwuszeregu do teorii kolejnego spisku lub do antypozycji kolejnego wroga. Coz, postep spoleczny jest procesem zmudnym i dlugim bez gwarancji na pozycje JA/JA/TY/JA/MY.
    ET
    PS
    Wczoraj dowiedzialem sie od A. Zulawskiego, ze byl tylko jeden GULAG.

  43. do
    merc pisze:

    2010-09-06 o godz. 09:36
    Uwaga nie swiadczy o zdolnosci myslenia. Czesto konczy sie na zauwazeniu.
    ET

  44. Zgadzam się w tym przypadku z red. Passentem w 100%-ch. Waszczykowski jest przykładem pięknego idioty. Od dawna wróżyłem mu zimny prysznic. Dyplomację na własną rękę można uprawiać z żoną czy teściową. Jak w ogóle ten facet dostał się do dyplomacji? A może kiedyś był pragmatyczny i zbłądził pod urokiem tych, co ukradli księżyc? Inna sprawa z Migalskim. Ten postawił na konia i uwierzył w swoją inteligencję. Z konia już spadł, w siebie jeszcze wierzy. To coś gorszego niż zwykły idiota.

  45. A redaktor ciągle kumka w tym samym bajorku…

  46. do
    Adam 2222 pisze:

    2010-09-06 o godz. 03:53
    Podziwiam wysoki stopien (w) informacji.
    ET

  47. Szanowny Panie Passent,
    ani mru mru imputuje polipartyjnosc, ktora niektorzy myla niepotrzebnie z polipem czy Panem P. Obie wymienione przez Pana partie opieraja sie ciagle na korzeniach systemu monopartyjnego z czasow zaprzeszlych. Sa poniekad spadkobiercami owczesnego systemu. Dlatego proponowalbym; ani mru.
    Z powazaniem.
    ET

  48. Jakoś wcale mi nie żal panów M i W

  49. kochani umowmy sie tak, ja jestem demokrata, wsluchuje sie w kazdy glos w dyskusji, ale powiem szczerze nie jestem fanatycznym ekologiem pochylajacym sie na kazdym slimaczkiem.
    Fakt -demokracja daje wolnosc i rownosc, ale tylko wobec prawa np.praw aby odbic sie od nizin pokolen z polskiej maryjnej wiochy, czy hoteli robotniczych, aby na pewnym poziomie abstrakcji, zaczac te glosy szanowac. Nie po to weszlo Nato do Jugoslawii, aby pochylac sie nad historia islamu i ucisku w Albanii -komunisty Enwera Hodrzy.
    Mysle, ze tez po erze polskich demokratow, ktorzy w polityce tego katolicko-monarchistycznego kraju jakby nie istnieja – na chwile chce odsunac idee szanowania wypowiedzi z nizin spoleczych -jako moje wlasne zdanie, ale poprostu dac z buta i glowki chamom, korzystajacym z NASZYCH demokratycznych przekonan.

    Czyz debata publiczna demokratow ma polegac na szanowaniu pogladow hitlerowcow, czy stalinowcow, roboli i innych ciemniakow w debacie publicznej ? Czy pani imc Jankowska, na codzien wykladajaca dziennikarstwo z prl, ale pod wzgledem Wolej Europy, czy propagandy Radia ZSRR, rydzykowcow, totalitaryzmu pis -nie pogubila sie w swoich polityczno -wychowawczym powolaniu ? Nadjezdy Krupskiej ??

    Powiedzmy sobe szczerze, totalitaryzmu i kultu jednostki w jakim zostala wychowana ? Ci prosci ludzie -janke, Warzecha i im podobni – nie maja poprostu innych wzorcow politycznych. Gdzie byla owa Jankowska zagranica, ile zna jezykow, aby pojac o co w demokracji chodzi ? Dotychczas demokracja w Polsce byla marchewka, czyli rozwijajcie sie organizacje pozarzadowe, wolnosc slowa jak w Kosciele – ale ci ludzie chyba nic nie rozumieja, z bagnetow demokracji -gdy zaczyna sie szerzyc anarchia, gdy goscie zaproszeni do demokracji pluja w jej zupe, bo im ta demokracja pozwala. Byc moze demokracja w Polsce jest slaba, ale umie sie bronic, mamy Nato, mamy kase -co maja te powsinogi zgromadzone w salonie24 przez pogrobowca odwetu politycznego Janke ? ktory po polsku nie umie zlozyc 2 zdan ?

    Hej chamy, dosc tej zmylki, dosc chyba waszego Pis -nowo -quasi hitlerowskiej partii totalitaryzmu w srodku europy – powiem krotko, albo wy w pis zrobicie porzadek z waszym stalinem, albo przyjdzie pozoga, jakiej sie nie spodziweacie w najczarniejszych snach.

  50. Ideologizacja orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego to nie sprawa tylko dni dzisiejszych. Już w przeszłości Trybunał wydawał orzeczenia w większym stopniu czyniącym zadość poprawności ideologicznej niż literze prawa. Przykładem niech będzie liberalizacja ustawy aborcyjnej z 1996 r zakwestionowana przez Trybunał wtedy pod kierownictwem prof. Zolla.
    Uzasadnienie tego orzeczenia było tak pokrętne, że w środowisku prawników powiadano, że nakaz ochrony życia „od poczęcia do naturalnej śmierci” – gdyby zachodziła taka potrzeba – Trybunał wywiódłby również z tekstu książki telefonicznej.

  51. Co tam panowie M i W. Moj zachwyt wciaz wzbudza posel Rysiek Czarnecki. Mialem kiedys psa, ktory okazywal mi bezinteresowna milosc i wiernosc, nawet wtedy kiedy zapomnialem go nakarmic. A mialem rowniez takiego, ktory byl mi wierny dopoki micha byla obficie napelniona. Kiedy jednak trafil mu sie ktos, kto mial do zaoferowania wieksza miche natychmiast mnie porzucil. Pan Rysiek jest mistrzem wybierania najwiekszych mich i tylko to sie dla niego liczy. Jakie by paranoiczne historie o chamowatych poslach Po, ktorzy wprawdzie nie gwalca swoich poslanek, ale chamowato przysiadaja sie do nich, a wiec sa gorsi od samoobrony, opowiadal szalony wodz, pan Rysiek nie wysilajac sie na specjalne wazeliniarstwo, mozna by rzec w sposob naturalny, popiera karmiciela, ot tak np. Ja bym apelowal do kolegow z platformy, by nie zachowywali sie niegodnie, Ja bym bardzo prosil, aby uszanowac slowa
    prezesa Kaczynskiego. Owe niebywale ataki na prezesa sa po prostu nieprzyzwoite itp
    Co mi sie podoba u pana Ryska, to to, ze on tak naprawde ma w dupie prezesa i caly ten PIS, zreszta, jak kazda partie, ktora ten obierzyswiat zaliczyl. Liczy sie tylko micha. Jest to prawdziwy medrzec przy ktorym taki pikus Migalski jest pocieszna figura, ktora oprocz michy chciala jeszcze pouczac prezesa. A niech se prezes mowi co mu slina na jezyk przyniesie, uwaza pragmatyczny medrzec i wklada pysk do michy.
    LP

  52. merc pisze: 2010-09-06 o godz. 14:00

    „Czyz debata publiczna demokratow ma polegac na szanowaniu pogladow hitlerowcow, czy stalinowcow, roboli i innych ciemniakow w debacie publicznej ?”

    „Szanowanie” to sprawa indywidualna. Chodzi o prawo kazdego do prezentacji wlasnych pogladow tak jak potrafi i niezaleznie od tego, co to za poglady. Jesli beda to poglady „hitlerowcow, czy stalinowcow”, to demokraci je odrzuca – taki jest bieg rzeczy. W demokracji jedyna obrona przed wiekszoscia pogladow niepozadanych sa wydatki na oswiate. Brak wychowania razi, ale dobre wychowanie nie jest gwarancja posiadania racji.

    „kochani umowmy sie tak, ja jestem demokrata”
    „poprostu dac z buta i glowki chamom, korzystajacym z NASZYCH demokratycznych przekonan.”

    Przykladowo: nie uwazam Panskich wypowiedzi ani za demokratyczne, ani na poziomie, ale nie mam nic przeciwko temu by sie Pan wynurzal tak, jak pan potrafi – po prostu nie bede Pana wiecej czytal. Na pocieche: tu jest wiecej takich jak Pan, mozecie sobie zalozyc jakies Kolko Przyjaciol PiS.

  53. Anca Nela
    Byc moze moje stosunkowo dobre wrazenie wyniknelo z niezbyt pozytywnych poprzednich doswiadczen (tzw warsztat) z innymi emigracyjnyni pisarzami. Chcialbym tez zwrocic uwage , ze ta powiesc nie jest raczej autobiografia choc mogloby sie tak wydawac. Dziekuje jednak za zaangazowanie i opinie. Pozdrawiam

  54. …“Czyz debata publiczna demokratow ma polegac na szanowaniu pogladow hitlerowcow, czy stalinowcow, roboli i innych ciemniakow w debacie publicznej ?”…
    A myslalem, ze wraz z Solidarnoscia pozbylismy sie takich okreslen jak robole. Poza tym ustawienie roboli w jednym szeregu zestalinowcami i hitlerowcami swiadczy o plytkiej wiedzy autora powyzszego tekstu i jest nie na miejscu.
    ET

  55. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-09-06 o godz. 14:30
    Wbrew pozorom ten pierwszy pies byl madrzejszy. Mysle, ze nie nalezy ulegac zludzeniom, co w Twoim przypadku ma czesto miejsce.
    ET

  56. merc pisze:

    2010-09-06 o godz. 14:00 i myli ucisk z usciskiem. Zycze mu niezliczonej ilosci pobytow za granica i znajomosci wielu jezykow; zaczalbym od jezyka i mowy polskiej.
    ET

  57. Merc, piszac bezkrytycznie wobec siebie i pseudokkrytycznie wobec PiSu poslugujesz sie prymarna mowa z (pod) pisuarow lub jak myslisz buduarow.
    ET

  58. Lewy Polak pisze:

    2010-09-06 o godz. 12:14
    Panie Merc

    …to taki baranek bozy… i nie opuszcza przy tym przestrzenii teologicznie pojmowanego wiata. Chyba, ze chcialby powrocic do „naszych baranow”. Proponuje wiec lekture mistrza…
    ET

  59. do
    Sebastian pisze:

    2010-09-06 o godz. 11:32
    Dziekuje za reakcje, bo myslalem, ze kazdy czyta li tylko samego siebie.
    ET

  60. do
    Otoya pisze:

    2010-09-06 o godz. 11:38
    Szkoda, ze nie zauwazyles(zauwazylas) koniecznosci szanowania nie tylko opozycji, lecz ludzi sie w niej znajdujacych; szanowania zdania drugiego, nawet jesli sie z nim nie zgadzasz. Tylko w ten sposob debata bedzie miala miejsce. Obecnie jej koslawe oraz histeryczne poczatki ograniczaja sie do pyskowek. Szkoda rowniez, ze nie zajmujesz sie polityka, moglbys daleko zajsc.
    ET

  61. do
    Wulkan pisze:

    2010-09-06 o godz. 11:38
    Nie zauwazyles, ze Pan Passent zachowuje sie tak, jaby znajdowal sie od zawsze po zachodniej stronie cienia? (np. jego wycieczki w kierunku socjaldemokracji).
    ET

  62. Jasny Gwint 9-5 22.28

    To sa nowe, nowsze, formy wspolzycia spolecznego. Ich nie bylo, w takim zakresie, poki nie pojawil sie internet. Wszedzie obserwujemy rozluznienie zasad, mniej ograniczen, wiecej swobody. Proces trwa wiek za wiekiem. Poniewaz czasem powoduje to, jak piszesz, „burdel”, czesciej odwolujemy sie do zdrowego rozsadku. Albo zaakceptujemy te ewolucje, albo swiat pojdzie do przodu a my zostaniemy z bagazem wlasnych uwilklan. Tym wieksze wymagania dla „kultury i taktu”. Cywilizacja ma dosc rewolucji i wojen. Przyszedl czas kompromisu i swobodnej wymiany mysli.

    Nie wiem, co rozumiesz przez „polska demokracje” ? Jest ona z zasady jak kazda inna, ale ma oczywiscie swoje znamiona. Wyczuwam u Ciebie sarkazm. Takich znamion negatywnych kazda demokracja ma wbrod. Mysle. ze Polacy nie sa ani lepsi, ani gorsi, „tak krawiec kraje, jak mu materii staje” i tyle.

    Zlosliwe, czy wrecz chamskie, „podjazdy” co poniektorych przyjmuje albo biernie, albo daje odpor. Biernie – kiedy nie mam dosc rozumu, zeby dac odpor, albo wiedzy, albo czasu, albo sil, albo nie widze sensu „paplania po proznicy”. Widzisz, jaki masz wybor !

    Wydaje sie, ze Blog to bardziej zabawa, niz sensowna polemika. Swietnie sie bawie nadetymi referatami (na kazdy temat !) i obserwowaniem napuszonego ego. Mysle: Boze, ilez to talentow i wiedzy marnuje sie na swiecie ! Iluz to wybitnych menagerow traca firmy, od kastracji pasikonikow do budowy stacji satelitarnych. Co za „Think tank !” I wszystko to na mojem blogu ! Radosc i duma mnie rozpiera. Gdybys zechcial laskawie spojrzec w taki sposob, zyloby sie moze latwiej, moze przyjemniej ?
    Ze szczera sympatia, Kleofas.

  63. Skad sie bierze wiara u P.K. w sile jednego (pojedynczego) czlowieka?
    ET

  64. Oto co znalazlem pod adresem; http://www.boell.pl o goraco polecam owe strony.
    ET
    Fundacja im. Heinricha Bölla jest częścią ruchu politycznego Zielonych, który rozwinął się na całym świecie w odpowiedzi na tradycyjną politykę socjalizmu, liberalizmu i konserwatyzmu. Naszymi podstawowymi zasadami są ekologia i zrównoważony rozwój, demokracja i prawa człowieka, samostanowienie i sprawiedliwość. Kładziemy szczególny nacisk na demokrację płci, rozumianą jako społeczna emancypacja i równe prawa kobiet i mężczyzn. Popieramy też równe prawa mniejszości kulturowych i etnicznych oraz uczestnictwo imigrantów w życiu społecznym i politycznym. Wreszcie, promujemy wolność od przemocy i proaktywne działania pokojowe.
    Aby osiągnąć nasze cele, poszukujemy strategicznych partnerów podzielających nasze wartości. Jesteśmy organizacją niezależną, czyli sami określamy własne priorytety i sposoby działania.
    Nasza siedziba mieści się w Republice Federalnej Niemiec, jednak działamy międzynarodowo, zarówno pod względem idei, jak praktyki.
    Nasz patron, pisarz i laureat nagrody Nobla Heinrich Böll, uosabia wartości, które reprezentujemy: obronę wolności, odwagę cywilną, tolerancję, otwartość w debatach i cenienie sztuki i kultury, jako niezależnych obszarów myśli i działania.
    1. Jesteśmy Zielonym think tankiem
     Promujemy reformy demokratyczne i nowatorstwo społeczne.
     Pracujemy nad polityką ekologiczną i zrównoważonym rozwojem na poziomie globalnym.
     Zapewniamy przestrzeń dla prezentowania sztuki i kultury i debatowania na ich temat.
     Pośredniczymy w przekazywaniu wiedzy i umiejętności pomiędzy ekspertami a aktorami sceny politycznej.
     Tworzymy forum dla otwartej debaty i promujemy dialog między polityką, gospodarką, środowiskami akademickimi i społeczeństwem.
     Wspieramy utalentowanych studentów i studentki, aktywnych społecznie i politycznie, w Niemczech i za granicą.
     Dokumentujemy historię ruchu Zielonych, aby promować badania i dostarczać inspiracji politycznej.
    2. Jesteśmy międzynarodową siecią polityczną
     Jesteśmy częścią światowej sieci Zielonych i promujemy rozwój ruchu politycznego Zielonych na wszystkich kontynentach.
     Koncentrujemy się zwłaszcza na poszerzaniu i pogłębianiu europejskiego ruchu Zielonych.
     Aktywnie działamy na rzecz rozwoju europejskiej politycznej opinii publicznej.
     Wspieramy udział społeczeństwa obywatelskiego w polityce i, w ramach organizacji wielostronnych, uczestniczymy w konferencjach i negocjacjach.

    3. Działamy na rzecz ekologii, demokracji i praw człowieka na całym świecie
    • Uważamy, że ekologia i demokracja są nierozdzielne. Dlatego wspieramy osoby i projekty zaangażowane w ekologię, prawa człowieka, demokrację i samostanowienie.
    • Popieramy szacunek dla rządów prawa i demokratycznego uczestnictwa na całym świecie.
    • Promujemy odrzucenie stosunków dominacji, zależności i przemocy między płciami.
    • Uważamy, że etniczna i kulturowa różnorodność jest niezbędną częścią kultury demokratycznej.
    • Wspieramy aktywność obywatelską i działania na rzecz społeczeństwa obywatelskiego.
    • Szkolimy aktywistów i aktywistki, aby mogli się samoorganizować i uczestniczyć w procesach politycznych.
    NASZA KULTURA
    Zaangażowanie, kompetencje specjalistyczne i społeczne oraz elastyczność cechują naszych pracowników zarówno w Niemczech, jak za granicą. Są wysoko wykwalifikowani, zorientowani na pracę grupową, i przy swoim poziomie motywacji stanowią najcenniejszy atut Fundacji.
    Równe szanse i szacunek w relacjach między kobietami i mężczyznami w różnym wieku, reprezentującymi rozmaite religie, pochodzenie etniczne i orientacje seksualne, są dla Fundacji sprawą podstawową. Kompetencje międzykulturowe i twórcze zaangażowanie w różnorodność są częścią naszej kultury organizacyjnej.
    Wzajemny szacunek i pełna zaufania współpraca we własnym gronie i z partnerami, to podstawa naszych relacji służbowych.
    Nieustannie oceniamy i poprawiamy naszą pracę. Podejmujemy i poważnie traktujemy zarówno ewaluację wewnętrzną, jak zewnętrzną. Oszczędnie i wydajnie gospodarujemy funduszami, którymi dysponujemy. Zapewniamy przejrzystość wszystkich operacji.
    Pracujemy w bliskiej współpracy z naszymi fundacjami landowymi we wszystkich 16 krajach związkowych Niemiec.
    Jesteśmy godnym zaufania partnerem w pracy wolontaryjnej i współpracy z instytucjami zewnętrznymi.
    Jako fundacja polityczna, działamy niezależnie; dotyczy to także naszych relacji z niemiecką Partią Zielonych. Jesteśmy autonomiczni w wyborze naszych dyrektorów i obsadzaniu pozostałych gremiów.

  65. Dla Torlina, pod hasłem powrót Jaruckiej znajdziesz więcej artykułów…..
    http://niezalezna.pl/article/show/id/25762

  66. Pan Et o godz 12:25

    Nie zrozumialem panskiego gledzenia. Poza tym przypominam panu , ze zawsze zwracalem sie do pana z szacunkiem, wiec nie rozumiem dlaczego mimo, ze nigdy nie przeszlismy na „ty”, traktuje mnie pan jakbym byl pana szwagrem.
    Z wyrazami szacunku LP

  67. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-06 o godz. 10:07 :

    „Polecam tez tyrrady FJ Straussa, tez pod tym linkiem – zrobil z katolickiej Bawarii jeden z najzamozniejszych i najnowoczesniejszych krajow Europy w 50 lat. ”

    Panie Kraczkowski, niech Pan da te 50 lat Platformie i Tuskowi (będzie
    już po setnych urodzinach – czego mu serdecznie życzę), a wtedy
    będzie Pan miał podobny efekt.
    CSU rządzi Bawarią od niepamiętnych czasów. Tam w Bawarii opozycja
    nie ma żadnych szans, a mimo to sympatie i uśmiech wzajemny
    na co dzień, to norma . Już tacy oni są.
    I na tym dobrze wychodzą.
    Gdyby jeszcze Pan zdmuchnął ze sceny politycznej Polski
    przeszkadzaczy, sektę Kaczyńskiego (dywersantów ładu społecznego
    w Polsce), będzie Pan miał podobny efekt końcowy.
    I nie po 50 latach, ale dużo wcześniej.

    Pozdrowionka.

  68. Sebastian pisze:
    2010-09-06 o godz. 11:32

    Zgadzam się z Sebastianem.
    Kanalie nie są tak błyskotliwe i inteligentne.
    Kanalie, jak sama nazwa wskazuje, żyją w kanałach
    a nie na blogach.

    Pozdrowionka.

  69. Chetnie czytam (wbrew pozorom) felietony Pana Passenta zdjac sobie calkowicie sprawe z ograniczonych mozliwosci felietonu. Z cala pewnoscia szanuje Daniela Passenta i traktuje powaznie jego pisanie. Z owego szacunku wynikaja kolejne slowa, kolejnej krytyki. Otoz Daniel Passent poslugujacy sie od lat roznymi “logosami” oraz “toposami” ulega urodzie szarocienia miedzy bialym i czarnym. Oczywiscie kazdy z nas (bez pomocy gospodarza oraz samozwanczych pseudolewicowych blogujacych) jest w stanie stwierdzic ewentualna przewage bialego czy czarnego jakiejkolwiek postawy, jakiegokolwiek zjawiska bez potrzeby podpierania sie znana postacia. Daltonisci natomiast pozostaja w tyle stojac na swiatlach na jakimkolwiek skrzyzowaniu. Uleganie czarowi szarocienia jest kokieteria lub niemoznoscia, moze niechecia powodujaca brak stanowiska w opisie naszej przeszlosci pod pretekstem szukania zlotego srodka. W ten wlasnie sposob pozostaniemy na nastepne lata na rozdrozu miedzy czarnym i bialym. Wbrew zalozeniu Daniela Passenta jestesmy zawsze odpowiedzialni moralnie oraz politycznie za nasze miejsce nawet pomiedzy tymi skrajnymi kolorami. Ludzkie tesknoty za zlotym srodkiem utrudniaja lub wykluczaja poniekad zajecie jakiegokolwiek stanowiska w ocenie naszej historii. Stwierdzamy wszakze prawie zawsze, ze zdanie oznajmujace z pozytywna konotacja, nas dotyczaca jest zdaniem prawdziwym. Gdy konotacja jest negatywna udajemy sie w daleka droge celem poszukiwania kontekstu i okolicznosci lagodzacych. Lawirujemy miedzy skrajnymi postaciami znajdujac w kazdej cos pozytywnego. Prowadzi to jednak do kompletnego zamazania ewentualnego problemu. Wpadamy w pulapke niedorzecznosci w poszukiwania szarocieni przeciwstawiajac dobre i zle, biale i czarne jednoczesnie ( z akcentem na jednoczesnie). O wiele jasniejsze byloby opisanie/przedstawienie poszczegolnych postaci, zdarzen historycznych, politycznych analizujac obie strony cienia (biala i czarna) oddzielnie. Sladem felietonisty/gospodarza postepuja obecni wblogosferze i jest to widoczne prawie w kazdym sporze. Ewidentny infantylizm takich zamierzen prowadzi nieuchronnie do pseudodyskusji o problemach, ktore moim zdaniem nalezaloby badac i dyskutowac jak wspomnialem wyzej, oddzielnie. Faktow nie da sie zmienic, mozna oczywiscie badac ich przyczyny i jest to niejako koniecznoscia, chociaz moim zdaniem o wiele wazniejsza jest analiza oraz ocena moralna lub prawna ich skutkow. Rzadko bowiem znajomosc przyczyny wyklucza skutek (pedagodzy spoleczni ciagle w to wierza i prawdopodobnie maja racje w swojej wierze). Szukanie na sile okolicznosci lagodzacych ma sens w postepowaniu sadowym przy orzekaniu wyroku. Nie zwalnia to nas jednak od odpowiedzialnosci, niezaleznie od tego czy dzialalismy dobrowolnie lub pod czynnym czy biernym przymusem. Fokusowanie naszej historii i jej protagonistow wylacznie na problem mozliwosci skorzystania z laski prowadzi do nikad. Do nikad prowadzi rowniez konsekwentne odmawianie tejze. W ten sposob wracamy do naszych baranow (proces ten prawdopodobnie sie nigdy nie skonczyl). Piszac o streotypach zachodnich, nie wspominamy o podobnych kalkach wschodnich; chyba, ze dotycza one Rosji. Dlatego tez niezbedne jest traktowanie podobnych zjawisk osobno. Wykluczymy w ten sposob zagrozenie jednostronnego postrzegania swiata. Oscylowanie przy zlotym srodku troche z lewa, troche z prawa ma moze sens w sztuce (chociaz nikt dokladnie nie wie, gdzie on sie znajduje), w polityce i w historii prowadzi natomiast do gubienia faktow w „niekontrapunktowym“ szarocieniu. Prowadzi to bowiem do ich wykluczenia, co utrudnia znacznie ich niezbedna ocenie. Interpretacja tychze moze miec miejsce podczas osadzania odpowiedzialnosci. Niezmiernie rzadko mowimy tu o koniecznosci oddzielania osadow prawnych, politycznych, historycznych i moralnych. Osad prawny ze zrozumieniem prowadzi do porozumienia. Samo zrozumienie wyklucza natomiast niezbedny osad prawny. Zbyt czesto relatywizujemy nie tylko postaci, lecz rowniez nasza historie. Piszac o pseudolewicowych postawach w blogosferze nie neguje koniecznosci postaw lewicowych. Nie neguje rowniez nezbednej debaty o wielkiej przemianie moralnej, ktorej proces nie uwazam za zakonczony.
    ET

  70. „W Pluralistycznym swiecie wspolczesnej polityki ciagle tesknimy za obrazem wroga, ktorego nie jestesmy w stanie wyrugowac z naszej nieswiadomosci. ”

    Ja nie tęsknię, a jak już coś / kogoś wyrugowuję,
    to ze świadomości.
    Przyznaję jednak że nieświadomi żyją dłużej.

    Pozdrowionka.

  71. ..ano gdyby ruskie wymyslili hamulec w samolocie to….J.Kaczynski zaczyna byc smieszny i zarazem tragiczny,chorobliwe parcie do wladzy
    przeksztalcilo sie w kabaret pt.,,JA I MOJ BRAT,, PIS i jego wierni zolnierze
    (a ci co cmokaja pojda pod topor),wierza swojemu guru ze juz jest blisko
    mety tron juz tuz tuz…a figala

  72. Do mojego wpisu (z 16:58) zapomniałem dodać że ten cytat to
    komentarz ET pisze:
    2010-09-06 o godz. 12:24

    Przepraszam.

  73. Kleofas pisze:
    2010-09-06 o godz. 15:30 :

    „Mysle: Boze, ilez to talentow i wiedzy marnuje sie na swiecie ! Iluz to wybitnych menagerow traca firmy, od kastracji pasikonikow do budowy stacji satelitarnych. Co za “Think tank !” I wszystko to na mojem blogu ! Radosc i duma mnie rozpiera. Gdybys zechcial laskawie spojrzec w taki sposob, zyloby sie moze latwiej, moze przyjemniej ?”

    W pełni popieram. Bez przymrużenia oka nie dałbym i ja rady.
    Przykładem takiego „lekarstwa” był Kabarecik Olgi Lipińskiej w czasach totalnej paranoi partyjno – społecznej.
    Kto nie drwi, ten nie potrafi również myśleć /postępować realnie.
    Wyświechtane, ale nadal aktualne – śmiech to zdrowie.

    Pozdrowionka.

  74. Artykuł Mirosława Czecha w GW pt. „Polska – zakładnik Rosji”, jest ostry po polsku – dużo w nim chrzanu.

    Dylematy postawione przez Czecha przed Polską – z eksperta do spraw Wschodu (Ukrainy, Gruzji, Mołdawii, Kazachstanu?) stajemy się zakładnikiem jednego partnera (Rosji); oraz że dostosowujemy się do nowej sytuacji (amerykański reset, nowa jakość w relacjach Europy, etc.) a w efekcie możemy stracić pozycję wzorca przemian (dla Ukrainy?, etc). Miekką siłę zastępujemy twardym realizmem???

    Chrzan, chrzan. Polska jako wzorzec przemian ku kapitalizmowi i demokracji – owszem, ale nie przesadzajmy. I nie rozumiem, jak to ma się zmienić z „nową”, realniejsza, bardziej miękko-twardą polityką. Poza tym duch polski zawsze był pojmowany jako łaciński, zatem łatwiejszy kontakt mający z Zachodem. Ale przede wszystkim potencjał Polski nie pozwala, aby te wszystkie wzniosłe polityki wschodnie z sukcesem prowadzić. Jest Polska zbyt biedna, zbyt upierdliwe się pochylająca nad własnymi problemami, gadatliwa i swarna, aby twardościa jakąś się wykazać. Poza tym do tego „twardego realizmu” skłonność wyrażał już prezes Jaro, gdy ponad głowami Białorusinów chciał rozmawiać z Rosją. Wszystkie te „strategie” wydają mi się poplątane w swych przeciwieństwach, że aż nie przemyślane do końca.

  75. Werbalista pisze:

    2010-09-06 o godz. 02:03

    “Rzecz dzieje sie w Polsce, czyli nigdzie”.

    Dziekuje panu Jaroslawowi Kaczynskiemu oraz jego wyznawcom, ze codziennie daje mi powod, abym byl wdzieczny, ze tam nie mieszkam.

    negatywizm niszczy

    Slawomirski

  76. otago – 14:53
    Nie uważam, że książka jest autobiograficzna, choć pewnie i takie wątki zawiera. Osobiścia znam parę osób, które wyjechały legalnie, bądź nie, urządziły się za granicą i teraz próbują tych, co pozostali traktować z wyższością, wyszukiwać wszelkie braki i niedostatki, które nam doskwierały i patrzą na tych w kraju, jak na niegroźnych wariatów, bo nie mają pojęcia co ich tu trzyma? Oczywiście nie wszyscy mają takie wyobrażenie o tych, co zostali i kraju, który zostawili, więcej mam przykładów pozytywnych, jednak taka postawa jest dosyć częsta i mnie osobiście drażni i złości.
    Autorka taką właśnie postać stworzyła.
    Pozdrawiam.

  77. Helena pisze:

    2010-09-06 o godz. 00:44

    Ma Pani racje.
    Redaktor Passent potrzebuje pomocy.

    Slawomirski

  78. merc pisze:

    2010-09-06 o godz. 09:36
    „uwazam ze Slawomirski to typowa pisowska kanalia.”

    Dziekuje za przedstawienie sie.

    Slawomirski

  79. Otoya pisze:

    2010-09-06 o godz. 11:38

    Ja jade w sobie wiadomym kierunku.

    Slawomirski

  80. neospasmin pisze:

    2010-09-06 o godz. 10:00

    Nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  81. Lewy Polak pisze:

    2010-09-06 o godz. 12:14

    A obiecywal Pan zauroczyc mnie swoja inteligencja…

    Slawomirski

  82. merc pisze:

    2010-09-06 o godz. 14:00
    „kochani umowmy sie”

    „Hej chamy, dosc tej zmylki”

    zycie wewnetrzne osobnika merc

    Slawomirski

  83. ET pisze:

    2010-09-06 o godz. 15:24
    —————————

    Cała przyjemność po mojej stronie.
    Pozdrawiam,Sebastian

  84. masz racje Slawomirski to kanalia PiS, widac po skromnym zasobie slow i znamion egzaltacji starej dewoty4

  85. Ciekawe, kim teraz będzie Migalski w ustach prezesa – ‚panem Migalskim’, ‚tym panem’ czy jeszcze kimś innym:)

  86. Wieśku 59!
    Zlituj się. Niezależnej.pl nie wierzę nawet jednemu słowu, chociażby obdarowali mnie złotem.

  87. Lewy Polak pisze:
    2010-09-06 o godz. 16:27

    Lewy Polaku, nie ma sie o co burzyc, to jest integracja europejska i integracja ze swiatem. Kargulska kultura jest zadkoscia poza Polska. W XXI wieku rozwoju naszej cywilizacji nie potrzebne sa sztuczne bariery miedzy ludzmi. W postepowych cywilizacjach swiata nikt nie zwraca sie do nikogo ‚per pan’.

  88. ET pisze:

    2010-09-06 o godz. 16:18

    Szanowny Panie ET

    Gratuluje nabierania koloru/kolorow. Zielono mi sie zrobilo od panskiego wpisu ale nie zzielenialem. W zielone nie bede grac z Panem bo to zbyt monochromatycznie. Prosze zauwazyc kolory nadchodzacej jesieni. Czas na zabawe w zielone bedzie na wiosne. Podzielam jednoczesnie podziwiam panski entuzjazm w wydobywaniu nas z szarocienia.

    Slawomirski

  89. cynamon29 pisze:

    2010-09-06 o godz. 16:49
    —————————

    „Zgadzam się z Sebastianem.
    Kanalie nie są tak błyskotliwe i inteligentne.
    Kanalie, jak sama nazwa wskazuje, żyją w kanałach
    a nie na blogach.”
    ———————

    jeśli sprawy tak się mają, to choć raz, pozwolę sobie,- zgodzić się z samym sobą.

    Pozdrawiam,Sebastian

  90. WW
    „nie widziałem, żeby byłego wiceministra wyrzucano z pracy w ten sposób” – mówi. No to właśnie zobaczył.

    Choć mnie po ludzku chłopa szkoda, w końcu to nic przyjemnego wylecieć z roboty tak na pysk, kopniak w tyłek i weg. Mógł się poczuć niekochany, a tu nawet misia nie dali do przytulania na odchodne. To smutne. Człowiek służy latami ojczyźnie jak najlepiej potrafi (no, może nie własnej, ale zawsze), a tu naraz za pióra, ze szpica i precz, tak po prostu. Nie żeby nie zasłużył, bo bez dwóch zdań, ale jednak…

    Ja tam się na niego nie wypinam, empatyczny jestem i boli mnie, jak go tak trzaskają teraz po pysku – jakby co, to na mnie może liczyć. Mam trochę roboty w ogródku, skopać trzeba spory kawałek, trawę przystrzyc na jesień, drew narąbać, a i malowanie wkrótce – podzielę się pracą i godziwie zapłacę, wg obowiązujących stawek, nic mniej (nic więcej). Czapeczkę z gazety na wszelki wypadek przygotuję.

    MM
    Siedzi sobie na tłustej synekurze (w PE, choć jego partia przeciwna jest Europie – to jakaś paranoja), pasie się tam za nasze pieniądze, byt doczesny ma zagwarantowany na najbliższe cztery lata, uciuła co nieco (jeśli nie pójdzie w ślady tego z Samoobrony) – istne dolce vita, czego mu więcej trzeba. Jeśli miałby choć odrobinę honoru oraz elementarnej uczciwości, to zrzekłby się teraz mandatu. Ale nie ma.

  91. ET 16.54
    Cenię bardzo Monty Pytona i Woody Alllena.
    Bardzo cenilem także polskie kabarety lat minionych np Konia, Owcę , STS, Elite, Piwnice pod Baranami i nawet starą Trójke.

    Ale do spazmatycznego śmiechu potrafi mnie doprowadzic tylko trolloklon ET, kiedy udaje intelektualistę na tym blogu !!!!

    Polecam wszystkim czytelnikom, a trolloklonowi ET szczególnie, artykuł Bożeny Dunat w ostatnim numerze NIE pt „Bo ropuchę boli glowa.”
    Zaczyna sie od słów:
    „Protest jest pierwsza naturą Zielonych. Drugą jest przekupstwo.”

    Kiedy czytałem jak ET przechwalał sie że swobodnie buja po calej Unii, na krzywy ryj, za cudze pieniądze, odrazu pomyslalem ze musi byc Zielonym.

  92. telegraphic observer
    Where have you been jak Cię nie było? Zaniedbujesz nas w czasach dyskusji nad budżetem 2011?

    Moim zdaniem M. Czech szukał jakiegoś tematu „pod prąd” i go znalazł w bezpiecznej dziedzinie. Stosunki Polska-Rosja maja tyle warstw tematycznych, że można bez narażania się komukolwiek, pisać felietony codziennie, latami.

    W tej samej gazecie jest Soros i Gadomski. Pewnie to czytałeś i czekasz z komentarzem na wpis o kryzysie.
    Tak, żeby być na temat…

  93. „ET pisze:

    2010-09-06 o godz. 18:42
    masz racje Slawomirski to kanalia PiS, widac po skromnym zasobie slow i znamion egzaltacji starej dewoty4”

    no comments

    Slawomirski

  94. cynamon29 pisze: 2010-09-06 o godz. 16:42
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-09-06 o godz. 10:07 :

    „Panie Kraczkowski, niech Pan da te 50 lat Platformie i Tuskowi (będzie
    już po setnych urodzinach – czego mu serdecznie życzę), a wtedy
    będzie Pan miał podobny efekt.”

    Na to nie ma najmniejszej nawet szansy. CSU nigdy nie przekazalaby niemieckiej racji stanu innemu panstwu, a szczegolnie Rosji. Po PO i Tusku oczekiwac mozna tylko dalszej degrengolady Polski, poniewaz PO uzalezniona jest od zwartego bloku wyborcow-beneficjentow PRL, ktorzy jednoczesnie boja sie USA, ze beda na nich naciskac jak przed napascia na Irak, poniewaz nie przeprowadzono w Polsce lustracji. Dobrobyt RFN pochodzi takze stad, ze lustracje przeprowadzono. Brak lustracji paralizuje Polske.

    Ci beneficjenci PRLu to rezultat negatywnej selekcji charakterologicznej i dobro Polski, dobro publiczne, jest im zupelnie obojetne (poza mozliwoscia pasozytowania na nim), dlategp lepiej wyszlibysmy na rzadach PiS.

    Poniewaz USA obok sojuszu z UE, obok NATO, chcialyby sobie kraje UE podporzadkowac, beda nadal graly Polska jako Oslem Trojanskim w UE, a PO daje sie z uwagi na swa PRL-owska baze wyjatkowo latwo instrumentalizowac: przeciw UE i przeciw Rosji.

    PO bedzie nadal rozkladac polska gospodarke zakupami broni, zaciaganiem dlugow, niegospodarnoscia i tp. Obawiac sie tez nalezy ukrytych transferow miliardow Euro do USA, np. przez zanizanie ceny licencji na gaz lupkowy.
    PO jest dla Polski prawdziwa katastrofa.

    „CSU rządzi Bawarią od niepamiętnych czasów. Tam w Bawarii opozycja
    nie ma żadnych szans, a mimo to sympatie i uśmiech wzajemny
    na co dzień, to norma. Gdyby jeszcze Pan zdmuchnął ze sceny politycznej Polski przeszkadzaczy, sektę Kaczyńskiego (dywersantów ładu społecznego w Polsce), będzie Pan miał podobny efekt końcowy.
    I nie po 50 latach, ale dużo wcześniej.”

    PiS nasladuje CSU i raczej CSU jest bardziej radykalna niz PiS. PiS to CSU-Light.

  95. Szanowny panie @Jasny gwint (22.28 dnia 05.09) – pojęcie burdel nie może być uzyte dla określenia bałaganu i nieporządkui. W burdelu, jak mawiał mój ostatni dowódca panuje akurat wzorowy ład i porządek! Pojęcie demokracja także nie oznacza że wolno wszystko. Jest to tylko forma sprawowanie władzy, a nie przepustka do anarchii i bałaganu powszechnego.
    Helenko kochana ! Partia to nie klub dyskusyjny. Celem działania każdej partii jest opanowanie władzy, a nie dyskusja na temet skąd pochodzimy i dokąd zmierzamy.
    Dziwi mnie, że wogóle rozgorzała dyskusja na temet panów Waszczykowskiego i Migalskiego. Obaj zapomnieli o swoim miejscu. Tam gdzie znaleźli się w określonym czasie i uwarunkowaniach popełnili obaj podstawowe błędy (tu możnaby powiedzieć coś o gniazdach, lecz sie powstrzymam). Głupocie nie nalezy współczuć. I to by było na tyle. Czesław R.

  96. wpadl granat w pis-szambo, jakas emerytka rozpetala histerie ze ja chcam zwolnic z prywatnej szkoly. Zamieszany jest Bratowksi, a chodzi i niejaka Jankowska.Poszedl dym, ze studenci jej nie chca bo jest propisowa. W Rzepie i pewnym szambie populistow Jankego, rozpetala sie dyskusja wybitnych demokratow z pis, jak to mozna kogos zwolnic za poglady polityczne, choc 2 dni temu i Fueher wywalil posla parlamnetu europejskiego Migalskiego. Fakt propisowsko fanatycznej Janowskiej, nb.70 letniej staruszki wywolal histerie o wolnosci slowa i wolnosci przekonian, natomist o wywaleniu ZA TO samo Miglaskiego z piswskiego grajdolka zamordyzmu -zostal przyjety ze swoista zemsta i zadowoleniem.
    W debate o wolnosci slowa wlaczli sie czolowi zamordysci z 4rp, co swiadczy ze zamordyzm jest bardzo relatywny – czyli niektorzy musza miec owa wolnosc – Jankowska,a inni juz nie -Migalski. To tylko potwierdza doktryne populistow, ze oni moga komus bezkarnie pluc do zupy i uwazaja to za oczywiste -sami lykajac pluwociny sa zaszokowani – jak to tak w ogole mozna.
    W sumie mnie to ani ziebi, ani parzy co tam produkuja populistycznie debile, ale w sumie moim zdaniem w manierze praktykowanej w krajach zachodnich -polityka i policja nie powinny miec na uczelnie wstepu. Tym bardziej fanatyzm partyjny. Pani Jankowska ma prawo do wlasnych przekonan, ale na ulicy – w uczelni ma uczyc, a nie agitowac.
    Te dwie sprawy sa niedopogodzenia, dlatego uwazam, ze wszystkich politykierow – powinno sie usunac z systemu oswiaty.

  97. Slawomirski to jakis deibil -raz pisze jako Slawomirski, potem jako ET i jak debil – dyskutuje sam ze soba w miedzyczasie zamulajac ten szacowny blog jakimis wypocicnami grafomana. Poniewaz jak ktos tu stwierdzli ow debil jest kanalia z pis -stosujac metody demokracji – trza mu dac natychmistowego bana za spamowanie blogu, a prywatnie zyczyc mu dobrego psychiatry.

  98. Ujmę to tak:

    Lecz za prezesa wciąż kciuki trzyma.
    Choć go skreślili – nie zrzedła mina.
    Prezesa kocha, choć krytykuje,
    Kłody mu rzuca, lecz go szanuje.

    Godzien szacunku jest prezes wielki,
    Co opór dusi w zarodku wszelki.
    Nie liżesz tyłka, to wylatujesz,
    Prezes pogłaszcze, gdy przytakujesz.

    Kochaj prezesa, bij mu pokłony
    I chwałę jego głoś na wsze strony.
    Staraj się dziecię, staraj niebożę,
    To nie dostaniesz po pysku może!

    Pozdrowienia dla autora bloga.

  99. Szanowny panie the Mentor

    Choc mam swoje lata; to nie jestem starej daty i doskonale pasue mi zwracanie sie bezposrednie na ty. Przypadek panow Et i Slawomirskiego jest szczegolny. Otoz ci panowie mimo zazylosci jaka ich wyroznia zwracaja sie do siebie niezwykle solennie „Szanowny Panie Slawomirski”, „Szanowny Panie Et”; dlaczego wiec mialbym tolerowac ze strony tych czcigodnych szanownych panow zwrotu typu „ty lewy polak”.
    Poza tym nonsensy, ktore wypisuja, sklaniaja mnie do bycia wobec nich szczegolnie grzecznym i takiej samej grzecznosci wymagam od nich.

    Pozdrawiam Pana(Ciebie) LP

  100. „Wolf pisze:

    2010-09-06 o godz. 12:34
    A redaktor ciągle kumka w tym samym bajorku…”

    kompleks bociana

    Slawomirski

  101. Takie przerozne ciekawostki uslyszane lub przeczytane:

    „List prezesa to dobry pomysl. – smialo wychylil sie ktos tam ktos tam
    „Taka wymiana listow jest nowa jakoscia.” Zaryzykowal niejaki Kowal
    „Trzeba walczyc z nielojalnoscia.” powiedzial ktos odwaznie lojalny
    „List prezesa szalenie logiczny.” zauwazyl tworca nowego oksymoronu
    „Niebywale nieokrzesani i jednoczesnie nastawieni na agresje” to zagrzmial sam prezes, dodajac, ze przed laty Kuron sie zemscil i przez 15 minut trzymal go bez krzesla.
    A Rysiek Czarnecki nie szczypie sie i w milczeniu spozywa zawartosc michy.
    LP

  102. Solidarnym jadem tryskają sobie wzajemnie w oczy na tej platformie „en passant” liberalni i socjalni.
    Jedynie Jasny Gwint bierze ich sierpem pod szyję i wali w czerepy rubaszne czerwonym młotem, aż iskry amerykańskiej wolności tryskają kaskadami.
    Jak Napieralski wsiądzie na swe pseudolewicowe pedały oraz zainspiruje miłujących inaczej to być może was prześcignie kochających tradycyjnie „na glempa” a także tych bardziej nowatorskich miłujących przez dziurkę od klucza lub w prześcieradle.
    No to walcie do wymarzonej i wytęsknionej wolnej Europy i Heimatlandu. Opustoszałe Gorlitz już na was czeka z fanfarami i Burgermeistrem na czele.Po cholerę się macie szarpać z tymi dzikimi Polakami.Wszak teraz wszystkie wozy jadą na Zachód,poza biznesowo kradzionymi w ramach rozwijanej wolności i demokracji.No to chłopcy solidarnie wszyscy na Zachód.Polska da sobie bez was radę pełna nadziei na spokój i mająca po dziurki w nosie waszego warcholstwa chcącego przejechać się po polskim interesie na krzywy nos lub krzywy ryj.

  103. Szanowyn Panie Lewy,
    zrugany chyle czola i pozdrawiam ostroznie oczekujac na kolejny WYLEW Pana mysli. Przezylem czerwona ksiazeczke, przezylem ksiazeczke zielona (libijskiego mysliciela), przezyje rowniez lewe mysli. Chetnie przeczytalbym jednak cokolwiek Pana autorstwa, bo nudne jest to poranne prasowanie sie. Wierze, ze stac Pana na wiecej niz bicie piany w blogosferze. Za bezposrednia odpowiedz szczerze dziekuje.
    Pozdrowionka.
    ET
    PS
    Moj wczorajszy wieczorny wpis o Slawomirskim jest falszywka autorstwa kolejnego nawiedzonego zolta zloscia.

  104. Przez pioro nie przeszloby mi zdanie; ty lewy polak. Prosze wszelkich histerykow w blogosferze o zachowanie spokoju, przynajmniej wewnetrzenego.
    ET

  105. Szanowny Panie Slawomirski,
    doskonale Pana rozmiem. Dlatego zawsze bylem za koalicja Czerwonych z Zielonymi. Pana jesienne zamilowanie do pasteli wcale mi nie przeszkadza w komunikowaniu sie z Panem. Przypomina Pan sobie zapewne nasza debate o naszym szowinizmie. Otoz prownujac owczesne spory z obecnymi zakompleksionymi, stojacymi ciagle na swiatlach iluminatorami i ich oporem wobec siebie samych potwierdza sie moja hipoteza o transpokoleniowej traumie naszych interlokutorow.
    Pozdrawiam.
    ET

  106. Pan Rokita musiał opuścić PO ponieważ jego koncepcja polityczna przegrała i rozminęła się z koncepcją PO. Panowie Dorn, Jurek, Ujazdowski odeszli z PIS ponieważ krytykowali sposób zarządzania partią przez prezesa. I to są podstawowe różnice między tymi partiami.
    Z poważaniem W.

  107. Lewy Polak, 14:30
    Śmiałem się wczoraj, żona (czyta z opóźnieniem) tak się śmiała rano, że miałem jajko na twardo.

    absolwent, 21:58
    Lubimy i znielubimy tych samych. Ściskam dłoń.

    Czesław, 00:25
    Podoba mi się „głupocie nie należy współczuć”.
    W przypadku tych dwóch dżentelmenów jest pewna, wspólna ich cecha. Oni sami siebie kochają, oni nie mają sobie nic do zarzucenia! Nawet nie stać ich na przyznanie, że postawili na kiepskiego konia.

    Pozdrowienia

  108. Kleofas, W rezultacie wychodzi na to, że jesteś oportunistą. Ja także traktuję blog jako rodzaj rozrywki, natomiast przywoływanie do tego demokracji jako argumentu usprawiedliwiającego próby notorycznego zakłócania tejże rozrywki uważam za nieporozumienie. Tuż po Twoich wpisach ci osobnicy bardzo się uaktywnili i praktycznie głupimi wpisami zablokowali blog. Nie przejmuje się tym Redaktor, któremu jak z tego wynika płacą za ilość wpisów, a nie za jakość i poziom dysputy. Już ma milion! Odnośnie demokracji i jej polskiej wersji to chyba większość nie traktuje jej poważnie obserwując skład osobowy parlamentu złożony z prymitywnych nominatów partyjnych, żyjących daleko od problemów „swoich” wyborców, działalność sądów lub choćby karykaturę sprawiedliwości uprawianą przez Trybunał Konstytucyjny. Mój link do ważnego artykułu w tej sprawie nawet przez Ciebie, demokratę był olany.
    http://wyborcza.pl/1,97863,8334564,Trybunal_w_kryzysie.html
    Mówiąc o demokracji warto powołać się na jej amerykański wzorzec, gdzie jak wiadomo na przestrzeni ostatniego wieku większość prezydentów, niezależnie od przynależności partyjnej wywodziła się i była nominowana przez na wpół tajną organizację, CFR nie mówiąc już o takich filarach demokracji jak TC lub złowrogi klub Bilderberg. Ale to inna historia. Pozdrawiam

  109. “Taka wymiana listow jest nowa jakoscia.” Zaryzykowal niejaki Kowal zacytował Lewy Polak
    Jaka tam nowa jakość. Namietnie i nagminnie listy do członków swojej partii i „współtowarzyszy pracy i walki” pisali Lenin i Stalin. Sporo na ten temat w książkach S. Montefiore’go i D. Rayfield’a.
    Jarosław Kaczyński przyznał ongiś, że Lenina „studiował”.
    Bez komentarza.

  110. Jasny Gwincie,
    link dot. Trybunału Konstytucyjnego zauważyłem i swoją uwagę dołozyłem 6.09.,14.o1

  111. Nie żal mi żadnego z tych panów. Zresztą na pewno zaraz gdzieś się zaczepią. Upadek członków establishmentu politycznego w Polsce jest zazwyczaj efektowny, a lądowanie miękkie. Na pewno przygarną „biedaków” jakieś fundacje lub pisemka i będzie po kłopocie.

  112. Przymusowe badania lekarskie wszystkich liderów partii politycznych, pobierających subwencje z budżetu, w tym w zakresie zdrowia psychicznego, dwa razy w roku, z obowiązkiem publikacji w Monitorze Polskim. Nie ma lepszego rozwiązania!
    Ponadto, w tej samej ustawie obowiązkowe badania lekarskie dla Prezydenta, Premiera, Marszałków Sejmu i Senatu, ministrów i szefów urzędów centralnych. Dopiero wtedy będzie minimum gwarancji, ze rządzą nami ludzie normalni, a nie psychopaci, alkoholicy, albo inni dewianci…
    Czekamy na projekt ustawy i szybką ścieżkę legislacyjną. Kto się odważy? Poseł z Biłgoraja?

  113. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-07 o godz. 00:25 :
    „Na to nie ma najmniejszej nawet szansy. CSU nigdy nie przekazalaby niemieckiej racji stanu innemu panstwu, a szczegolnie Rosji. ”

    Sugeruje Pan że Bayern jest całkowicie wolną republiką, ze swoim
    prezydentem, parlamentem i ambasadami po całym świecie.
    To jest, delikatnie mówiąc, przekłamanie.
    Freistaat Bayern – to największy pod względem powierzchni kraj związkowy Republiki Federalnej Niemiec.
    Państwo niemieckie jest federacją złożoną z 16 krajów związkowych (Landów). Centrala jest w Berlinie. Nazywa się to Bundestag,
    a zarządza tymi „wolnymi” landami Kanzleramt z Kanclerzem BRD
    na czele (obecnie Angela Merkel, uczennica byłego Kanclerza Niemiec
    Helmuta Kohla). To że w oficjalnej nazwie Landu istnieje nazwa
    Freistaat (wolne państwo) jeszcze nic nie znaczy.
    Prawo jet takie samo we wszystkich 16 Landach, zarówno prawo karne
    jak i podatkowe, czy też prawo pracy.
    Sukces finansowy (również najniższe bezrobocie w BRD) Bayern
    zawdzięcza poprawnemu zarządzaniu zasobami które posiada,
    jak i w dużej mierze mentalności ludzkiej.
    CSU rządząca tym Landem od zakończenia II Wojny Światowej
    po totumfacku, jak by to określono w Polsce, trzyma mocno władzę
    i w sposób kontynuacyjny (ciągły) jest w stanie nie tylko kontrolować
    gospodarkę, ale ją przewidywać.
    Powtarzam, opozycja na „bayerach” jest czysto symboliczna ,
    niczym kokardka na bombonierce.

    „Dobrobyt RFN pochodzi takze stad, ze lustracje przeprowadzono. Brak lustracji paralizuje Polske. ”

    W tym akapicie już Pan nie przekłamuje, ale po prostu opowiada bzdury totalne. Zapomina Pan o takim małym drobiażdżku jak powojenny
    Plan Marshalla. Program pomocy był realizowany przez 4 lata, od kwietnia 1948 do czerwca 1952 (oficjalnie).
    Natomiast pompowanie „money” w gospodarkę niemiecką trwało aż
    do usunięcia wojsk sovieckich z byłych terenów DDR.
    Trwało by to jeszcze dłużej, gdyby nie to że BRD odmówiło wsparcia
    i udziału w napaści na Irak.
    Wielki Brat się obraził i zakręcił kurek z mamoną (pośrednio i bezpośrednio).
    Wierutne bzdury Pan wypisuje o tym że dobrobyt w BRD jest wynikiem lustracji. Mieszkam w tym kraju 26 lat i byłem naocznym świadkiem
    obalenia Muru Berlińskiego, a połączenie Niemiec odczułem (i nadal
    odczuwam) na własnej skórze.
    W listopadzie 1989 roku kanclerz RFN Helmut Kohl ogłosił 10 punktowy plan zjednoczenia. W lutym roku 1990 odbyło się wspólne posiedzenie rządów obu państw niemieckich. W lipcu tego samego roku wszedł w życie układ o unii walutowej, zaś 12 września 1990 na konferencji w Moskwie 2 plus 4 uregulowano sprawy zagraniczne i kształt granic nowego państwa.
    Do końca 2006 r. do b. NRD przetransferowano w różnej formie około 1100–1250 mld euro. Obecnie na pomoc dla landów wschodnich przeznacza się ok. 4% PKB zachodnich landów.
    I niech Pan ludziom nie wciska kitu, że dobrobyt Niemiec wynika z efektów lustracji po połączeniowej. Lustrację przeprowadzono w
    latach 1991 – 1998 i kosztowała ona podatnika miliardy marek .
    Lustracja w żadnym wypadku nie generowała pieniądza, a wręcz odwrotnie!
    Co do „dobrobytu” w BRD też się Pan srogo myli. Prosty przykład:
    do końca 2006 r. do b. NRD przetransferowano w różnej formie około 1100–1250 mld euro. Obecnie na pomoc dla landów wschodnich przeznacza się ok. 4% PKB zachodnich landów.
    Drugi :
    PKB per capita na obszarze b. NRD osiągnął poziom 67,3% poziomu zachodnioniemieckiego, wpływy podatkowe osiągają 45% poziomu zachodniego.

  114. ciąg dalszy do wpisu z 13:23

    Trzeci przykład :
    maj 2010, Niemcy (jako całość), analitycy spodziewali się teraz spadku liczby osób poszukujących pracy o 30.000 , spadek niestety wyniósł 7.000
    bezrobotnych.
    Liczba bezrobotnych, po uwzględnieniu czynników sezonowych, wyniosła 3,30 mln wobec 3,31 mln w marcu.
    Bez uwzględniania czynników sezonowych liczba bezrobotnych spadła do 3,41 mln z 3,51 mln.(BPA)

    Twierdzenie, że obecne Niemcy to kraj miodem i mlekiem płynący,
    nazwał bym Pańskim pobożnym życzeniem.
    Panie Kraczkowski, nie można znać się na wszystkim na raz.
    Rozumiem że chciał Pan zabłysnąć elokwencją i wiedzą także
    w tym temacie – ale nie wyszło.
    Gierek też chciał dobrze , ale mu po prostu nie wyszło.
    No cóż, historia kołem się toczy.

    Pozdrowionka.

  115. Lex pisze:
    2010-09-07 o godz. 11:51
    Listy Pasterskie są domeną innej siły politycznej…
    Siła oddziaływania listu Kaczyńskiego będzie taka sama- ZEROWA !!!
    Uszlachetnienie rasy ludzkiej przekracza boską kadencję……..
    Choć na odcinku PiS ich osobiste źródło objawienia może się starać.
    Po owocach- szczurach uciekających z okrętu- jego oddziaływanie wkrótce poznamy…..

  116. Każdy może swoją partię mieć?

    Chciałbym zwrócić uwagę na pewną ukrytą w narodowej mentalności, obyczaju, także tradycji tendencję do dzielenia się.

    Otóż, jeśli tylko na firmamencie politycznym rozbłyśnie jakaś postać, zaszokuje opinię np. straceńczą odwagą, jak Migalski (nie orzekam, czy MM chce większej otwartości w demokracji, czy wprost przeciwnie wykorzystuje mechanizmy demokracji wyłącznie dla swojej kariery), Palikot z performansem jako sposobem kontaktowania się polityka ze społeczeństwem, czy kilka lat temu Dorn ze swoją odrębnością koncepcyjną w sprawie funkcjonowania partii.

    Pierwszą interpretacją jaką podejmuje po dostrzeżeniu supernowej opinia publiczna jest zwyczajne „w tym coś jest, to może być jakaś gra, to dywersja drugiej partii, która chce przykryć swoje niepowodzenia” i inne podobne teorie wypływające z około spiskowego myślenia.

    Taki styl myślenia, to dziedzictwo poprzednich ustrojów, od monarchistycznego do wszelkiego rodzaju dyktatur, gdzie polityka dzieje się w wąskim gronie i sprowadza się w dużej mierze do gier personalnych.

    Krajanie słabo sobie uświadamiają dwie sprawy, po pierwsze że demokracja znacznie ogranicza skalę zjawiska polityki gabinetowej, czy dworskiej, choć ich nie eliminuje, po drugie że powinniśmy się domagać jak najwięcej transparentności od polityków (także i od siebie). Szczególnie w dzisiejszych czasach globalnej gospodarki, w której istnieje silna tendencja do tworzenia nowych „gabinetów” złożonych z tych możnych, którzy prawa ekonomiczne chcą wykorzystać na swoich finansowych pulpitach do sterowania „z tylnych rzędów” ewolucją świata.

    Rokita i Dorn rozmijać się zaczęli w swoich wizjach z głównymi nurtami swoich partii i już tysiące domysłów – kto za tym stoi, o co tu właściwie chodzi, a gdy obaj zostają wyatuowani ze swoich ugrupowań, to pierwszym pytaniem, jakie otrzymują od mediów jest – czy będzie pan tworzył nową partię.
    Odpowiedzi interlokutorów są mniej więcej typu „jeszcze nie czas”, „kocham prezesa, ale obsiedli go dogmatycy”, „w Polsce jest zapotrzebowanie na silne ugrupowanie na prawicy (lewicy)”, „należy działać w kierunku porozumienia”, a nawet tak odważne, jak ogłoszenie o „zjeździe moich zwolenników” w przypadku niedoszłego odstępcy. Krótko mówiąc są mniej lub bardzie wymijające, mętne.

    Doświadczenia ostatniego dwudziestolecia pozwalają sformułować następujące wnioski:

    1) Wniosek dołujący

    W Polsce pokutują w życiu politycznym dwie napędzające się tendencje:

    a) Do poróżniania się w sposób nieuporządkowany, a tym samym słabo przewidywalny.

    Zerojedynkowe, czarno-białe postrzeganie świata oraz personalne emocje (niechęć, nienawiść lub ich przeciwieństwo – ślepe uznanie) zwykle biorą górę w procesie poróżniania się w sferze politycznej teorii i praktyki. Od wewnątrz rozsadza ugrupowania nie polityczna dyferencjacja, lecz osobista, partykularna racja, którą traktuje się jako niezbywalną wartość, o charakterze absolutnym. Obowiązuje sztywna zasada – utrata racji, to utrata twarzy. (Choć, jak Lewy Polak pisze, na przeciwnym biegunie są tacy, którzy jedzą z każdej miski)

    Interes państwa, interes społeczny, standardy współżycia, przykazania, przyzwoitość, honor, prawda, a niekiedy prawo, są spychane na plan dalszy, patrz uzasadnienie w sprawie Migalskiego, gdzie największy nacisk położono na obowiązek działania dla dobra partii – nie dla narodu, czy sprawiedliwości, mimo, żeby było śmieszniej, M. nie należy do partii. Dominuje gniew i obraza.
    Piętno infantylizmu , które niesie nasze społeczeństwo, jest niezmywalne? Czyżby?

    b) Tendencja do szatkowania (na tle poróżniających sporów) ugrupowań politycznych na coraz to mniejsze, mniej znaczące partie owinięte najczęściej wokół osób, którym udało się błysnąć.

    2) Wniosek krzepiący

    Doświadczenia ostatnich lat pokazały czarno na białym politykom i elektoratowi, że dzielenie ma krótkie nóżki, rodzi albo partie efemerydy, albo partie permanentnie słabujące, które siłą rzeczy aby istnieć wybierają drogę jątrzenia (sposób na tymczasowe trwanie) lub funkcjonowania jako partie obrotowe.

    3) Wniosek krzepiący

    Społeczeństwo zaczyna powoli (nie może być inaczej, jak powoli) dochodzić do siebie, czyli nabiera cech elektoratu świadomego – premiuje w coraz większym stopniu zgodę, polityków koncyliacyjnych. To dzięki tej tendencji JK mógł uzyskać fantastyczny wynik – 47 %. Tutaj Migalski z punktu widzenia postawionego mu zadania miał 99% racji. A że wizerunek okazał się metastabilny, to już inna sprawa. Kowal zawinił, cygana powiesili.

    Pzdr, TJ

  117. Ponownie stala sie glosna ksiazka magistra Zyzaka o Walesie. Wiec ja ponownie pytam: Sikal ten Walesa do kropielnicy, czy tez nie sikal. Czy magister Zyzak udokumentowal zdjeciami to zdarzenie ? Czy przytacza jakies inne dowody ? No bo jesli nie posiada zadnej z tych rzeczy, to uwazam, ze jego praca magisterska jest pod wzgledem naukowym nierzetelna. Jesli jednak jest w posiadaniu takich materialow dowodowych, to w takim razie dlaczego nie pozwala mu sie otworzyc przewodu doktorskiego, w ktorym moglby dalej naukowo analizowac inne swinstwa i bezecenstwa popelnione przez wyzej wymienionego Lecha W. Dlaczego musi pracowac jako magazynier i wedrowac za chlebem po Europie ?
    Dlaczego w tym kraju wciaz marnowane sa takie talenty ? Dlaczego zadne ministerstwo nie postaralo sie dla magistra Zyzaka o stypendium Sokratesa albo Erasmusa ?
    LP

  118. absolwent pisze:
    2010-09-06 o godz. 21:58
    —————————————————————————————–
    To ciekawe. Moje przypuszczenia były podobne. Przykładem innego „zatroskanego” o przyszłość świata i niezłego kameleona jest b. min. spraw zagranicznych Niemiec (ostatnio między odczytami/wykładami – a gdzieżby !-w USA i skromną (?) posiadłością w Toskanie). Innymi słowy:teoria i praktyka. Lub jak jesteś dobrze wygadany i cwany to się ustawisz. Bez względu na kolor partii. A jak już miejsc brakuje, to stwórz nowy..kolor.

  119. Stasieku, musisz odebrtac Zonie odpowiedzialna funkcje gotowania Ci jajek na miekko i wziac sprawy we wlasne lapy. Zaloze sie, ze bedzie to dla niej odpowiednia i surowa nauczka! 😈 😈 😈

  120. Honor i inteligencja…

    Zastanawiam sie czy mozliwe jest okreslenie poziomu 100% inteligencji. Oczywiscie nie. Tym samym nie jest mozliwe okreslenie poziomow nizszych. Podobnie ma sie sprawa z honorem i jego pochodnych. Nie jest bowiem proste okreslenie obiektywnej istoty honoru. W ten sposob przechodzimy z obszaru rozumienia do obszaru odczuwania. Widoczne jest to w blogosferze szczegolnie wtedy, gdy piszacy nie sa w stanie odrozniac obu obszarow. Czesto okreslaja swoje stanowisko jako ludyczne wobec swiata wirtualnego, widoczne gdy traca uczucie pewnosci siebie lub gdy od zawsze byli konfrontowani z niska samoocena. Krotko mowiac, widoczne w przypadku ewidentnych zaklocen dwu obszarow. Samoopis jest natomiast mozliwy poprzez nasze zachowanie sie wobec drugich. Zastanawiam sie czy wprowadzenie tzw sadu honorowego w blogosferze zadowoliloby „wietrznie“ niezadowolonych czy wplyneloby na zmiane ich „hu-morowych“ stanow , niestety nie majacych nic wspolnego z honorem, wartosciami etycznymi etc.. W PRLu ulegalismy szybkiemu procesowi „industrializacji“, „urbanizacji“, co umozliwilo wielu z nas droge na skroty do tzw. awansu socjalnego. Otwarty nadal pozostaje problem naszej postawy moralnej, ktora niekoniecznie idzie w parze z eszelonami spolecznymi z czasow zaprzeszlych. Owe czarne dziury nie zostaly wypelnione po zmianach 1989 roku, podejmowane sa natomiast proby Ersatzu porzadku spolecznego i naszej w nim lokalizacji. Mimo ze byly i sa mozolne, to pozostana jednak przez dlugie lata nieudolne. Niestety wydaje sie nam, ze kazda przez nas samych subiektywnie postrzegana pointa owiera nam wrota do intelektualnego raju. Dzieje sie tak rowniez gdy obejmujemy dla nas i drugich wazne stanowiska (pozycje), nawet jesli sa one li tylko wirtualne. Tym bardziej ubolewamy, gdy je tracimy, co jest immanentna czescia (a nie spoiwem) blogosfery. PRL cechowalo wymiatanie pozostalych po 48 elit i panujaca zgoda na kruszenie wszelkich prob pielegnowania tradycji obyczajowo-kulturalnych. Obecnie od kilkunastu lat z trudem odradzaja sie dzialajace coraz liczniejsze ferajny, kluby, stowarzyszenia, organizacje oraz instytucje przejmujace forme i strukture dachowa nad nimi oraz wlasciwie pelniace taka funkcje. One bowiem moga rozwijac czy tworzyc modele, ktore nie zawsze i nie zawsze w pelni wynieslismy z domu, ze szkoly, czy uczelni. Ogladalem niedawno film o budowie Gdyni i zauwazylem jak wazna jakoscia w tamtych czasach byla matura. Pamietam natomiast jak niewazna byla owa jakosc w PRLu. Pamietam tez proby powszechnego akademickiego ksztalcenia w stystemie czteroletnim (o WUMLu nie wspominam z wiadomych wzgledow). Spoleczna niechec do elit po 1989 jest oczywista, a kazde „wyroznienie“ powinno byc wedlug niektorych karane. Wracajac do obszaru blogu potwierdza sie owa hipoteza, szczegolnie przy wietrzeniu w niej spisku, tworzenia koterii oraz wytepowania pod falszywym pseudonimem, co faktyczne jest godne ubolewania. Poszczegolni osobnicy tracac zaufanie do instytucji nie sa wstanie wierzyc nikomu, a szczegolnie obcym, obcym chociaz obecnym na wyciagniecie klawiatury. Czasem wystarczyloby zadac proste pytanie celem otrzymania prostej odpowiedzi. Niestety na taki krok nie wstarczy nam po prostu odwagi. Postrzegajacy teologicznie otaczajaca nas rzeczywistosc ciagle tesknia, bo w nia wierza, za powszechna rownoscia i kazdy stopien odstepu od niej stanowi dla nich zagrozenie, z ktorym staraja sie jak umieja (koslawo) walczyc. Nierownosci spoleczne, a nie geny sa czesto powodem nierownosci szans. Rugowanie ich na sile nigdy nie tworzylo rownosci, lecz zaledwie je niwelowalo. Podobnie dzieje sie z nasza inteligencja, z czym nie moga pogodzic sie niektorzy „wietrznie“ walczacy, walczacy rowniez w blogosferze. Zapominaja oni jak rzadki jest przeplyw komunikacyjny miedzy stara, a nowa elita. Nastepne pytanie zostaje otwarte czy jest on wogole mozliwy. Czy jakiekolwiek przenoszenie godnosci, honoru jest prawdopodobne lub mozliwe. Mozliwa jest z cala pewnoscia transpokoleniowa trauma. Nie zwracamy uwagi na pamiec spoleczna, na potrzebe jej utrwalania. Pozycje etyczne, postawy honorowe sa niestety zdane na pamiec spoleczna. Tak wiec pozbawieni hamulcow honoru i etyki walczymy dalej w imie naszej slusznej i jedynie slusznej sprawy. Nie czujemy nic oprocz strachu i to nas zmusza niejako do zagubienia sie w grupie, szukamy wiec wspolnikow, bo wtedy lepiej znosimy uczucie zazenowania. Finanbuliczne proby infamii zastepujemy nieudolnie empatia nie zdajac sobie sprawy na male szanse utworzenia kolejego Towarzystwa Wzajemnej Adoracji. Jednym wystarczy zauwazenie przez drugiego, drudzy pna ku gorze sie i wyciagaja dlonie do tzw. gospodarza broniac jego honoru, co byloby poniekad naturalne (chociaz on potrafi sie bronic najlepiej nie ustepujac intelektualnie nikomu obecnemu w blogosferze). Byloby, a nie jest, bo wiekszosci admiratorow „gospodarza“ nie chodzi o rzeczowa dyspute, lecz o potwierdzenie samopodziwu. Tak wiec kazda egotyczna postawa prowadzi do niepotrzebnych irytacji i zaklocen w obszarze, a nawet w przestrzenii honoru. Przekonani, ze wszystko mozemy kupic lub wykpic, zapominamy o pracy nad soba i redukujemy swoj autystyczny swiat do Les Duperelles. Niczym sie nie wyrozniamy, a nasze zabiegi sa dla wszystkich czytelne, co wzmaga nasze poirytowanie. Coz, zdani na wiekszosc poddajemy sie prawom Mainstreamu i tracimy w ten sposob okruchy wasnego ja. Tym bardiej i rzewiej krzyczymy ONI. My , tani rycerze blogosfery i wlasnego autystycznego bytu spychamy sie sami do antymiejsc. Umieszczamy sie w ten sposob gdzies nigdzie i z tego powodu racze wyrazic swoje ubolewnie. Trudno jest nam pogodzic sie z wyborami, z wyroznieniem drugiego. Skazujemy sie dobrowolnie na szarosc, bo tak jest bardzie swojsko.
    ET (dyletant intelektualny)

  121. Lex pisze:
    2010-09-07 o godz. 12:00
    „Jasny Gwincie,
    link dot. Trybunału Konstytucyjnego zauważyłem i swoją uwagę dołozyłem 6.09.,14.o1”

    Mój komentarz

    Także przeczytałem. Niepokojące jest upolitycznianie Trybunału.
    Winne są mechanizmy wyłaniania sędziów?
    A może także mizerne tradycje państwa prawa, doświadczenia ringu politycznego które każą każdą nominację traktować jako kartę przetargową, im więcej uzbieramy, tym silniejszymi będziemy?
    Jak słabe jest poszanowanie dla rządów prawa Polsce wskazuje ukuty w partii „prawa i sprawiedliwości” (?) przewrotny semantycznie termin „impossibilizm prawny”, na blogu także zauważony. Niesamowity cynizm i głupota, bimbanie i kpiny już nie tylko z prawa, a ze zdrowego rozsądku obywateli.

    Pzdr, TJ

  122. „Centrala” Landow jest Bunderat…
    ET

  123. O bogacwtie kraju swiadczy jego infrastruktura; ot cynamonowe gadanie garnka z kociolem.
    ET
    PS
    Cynamon tez nie ma pojecia o rzeczywistosci niemieckiej.

  124. do
    prawda 2010 only pisze:

    2010-09-07 o godz. 13:01
    Proponowlabym jednak przebadanie wyborcow, wynik bylyby rzetelniejszy, skutki rowniez.
    ET

  125. Lewy Polak pisze:

    2010-09-07 o godz. 14:15
    ….Czy magister Zyzak udokumentowal zdjeciami to zdarzenie ? Czy przytacza jakies inne dowody ? No bo jesli nie posiada zadnej z tych rzeczy, to uwazam, ze jego praca magisterska jest pod wzgledem naukowym nierzetelna. Jesli jednak jest w posiadaniu takich materialow dowodowych, to w takim razie dlaczego nie pozwala mu sie otworzyc przewodu doktorskiego, w ktorym moglby dalej naukowo analizowac inne swinstwa i bezecenstwa popelnione przez wyzej wymienionego Lecha W…

    i myli (miesza) sad z uniwersytetem, bo o hipotezach, tezach, antytezach pewnie nie slyszal. Banalne, coz…
    ET

  126. Pan Waszczykowski poszedł ze swoją sprawą do sądu.
    http://wyborcza.pl/1,75478,8345719,Waszczykowski_pozywa_MSZ.html
    Nic dziwnego, został skrzywdzony i poniżony.
    Ewentualnie, w innej wersji, Poniżony i Skrzywdzony

  127. Kleofas pisze:
    2010-09-06 o godz. 15:30

    Kleofasie, piszesz ze „Radosc i duma mnie rozpiera.” i pytasz ” Gdybys zechcial laskawie spojrzec w taki sposob, zyloby sie moze latwiej, moze przyjemniej ?”

    Odpowiadam bo to robota dla mentora.
    Na pewno bedzie ci sie zylo latwiej i przyjemniej gdy nie wystapisz o rente kombatancka. Pomysl o dziurze budzetowej. Na pewno nie chcialbys jej dalej poglebic. Rowniez nie proboj zmieniac nazw ulic bo to kosztowne i nie chciej pomnikow ani tablic pamiatkowych bo zaszpeci to przyrode, wystraszy turystow.

    A poza tym, w twoim oswiadczeniu kombatanckim byla dosc duza ilosc powaznych niescislosci. Np, w jaki sposob znajdowales droge na cmentarz w ciemnosciach? W jaki sposob w tychze ciemnosciach znajdowales groby AK-owcow na cmentarzu. Nie mogles przeciez poslugiwac sie latarka ani zapalniczka bo zdradzibys swa pozycje do SB.

    Napisales ze zapalales lampki na grobach AK-owcow ktore SB natychmiast usuwalo. Kleofasie, a skad brales te lampki ? Nie pisales ze je kupowales. Czy istnieje mozliwosc ze kradles te lampki z innych grobow. Az strach pomyslec o takiej mozliwosci. I nie mysle bo rozpoznalem blad ortograficzny w twoim komentarzu co odwrocilo moja uwage. Pisze sie moim a nie „mojem” !!! Uczyl raz Kleofas mentora ortografi. Byly rowniez incydenty z „zadzeniem” zamiast „rzadzeniem”. I co nauczycielu polsczyzny. Czy nie lepiej najpierw wyeliminowac swoje niedostatki lub po prostu sie zamknac.

  128. nie jest tak zle z panstwem prawa jak sugeruje TJ. W dzienniku cotygodniowym p.t.”NIE”, opisana jest na stronie 7 sprawa pana Jerzego Kozlowskiego, a scislej mowiac jak polski wymiar sprawiedliwosci nalezycie wypelnia swoje obowiazki, i wbrew utartej opinii nie lekcewazy skargi zwyklego obywatela. Tenze ob.Kozlowski Jerzy nie zabiera glosu na tym tu forum, chociaz na pierwszy rzut oka tak to wyglada. Radze poczytac.

  129. # ET pisze:
    2010-09-07 o godz. 16:11

    “Centrala” Landow jest Bunderat…
    ET

    Dopowiem: BUNDESRAT, a nie jak wyżej.
    Panie Extra-Terrestrial.

    Pozdrowionka.

  130. marit pisze:
    2010-09-07 o godz. 16:51

    A ja uważam że i tak miał szczęście !
    Poniżenie i skrzywdzenie to jeszcze nic !
    A jakby , temu Waszczykowskiemu, ktoś z PO napluł do zupy ?
    To byłby dopiero afront !!!

    Pozdrowionka (z tych serdecznych).

  131. We Wrocławiu dyskutuje się o usuwania z dzielnicy Nadodrze osób, które się nie nadają – http://www.g-punkt.pl/Artykul/sniadanie_mistrzow_jak_rewitalizowac_nadodrze/1 (prof. Michael Fleischer).

  132. Czy może jeszcze ktoś ma wrażenie, że największym niedociągnięciem tego forum jest brak cyfrowych cepów? Jak pięknie by się wtedy okładała, pardon, układała dyskusja.

  133. Szanowny Mentor zechce laskawie zacytowac przyklady bledow i wtedy stosunek bedzie adekwaty.

  134. Już nie ma Falicza-jest ET Jutro będą Oba…bay!

  135. „Ani mru mru”, blache tematy dominuja bezproduktywne debaty a w miedzyczasie dyktator Donek Tusk kupuje sobie wplywy za co oczywiscie podatkowicz zaplaci.

    Jest zadziwijace ze ani ekonomisci ani partie polityczne ani media nie interesuja sie tym zorganizowanym zlodziejstwem od podatkowicza. Innaczej tego nazwac nie mozna.

    Dyktator Donek Tusk zwiekszyl budzet kazej kancelari ktora kontroluje. Kancelaria Premiera dostaje 110 mln zl, 4 mln zl wiecej w porownaniu z rokiem biezacym. Kancelaria Prezydenta dostaje 170 mln zl, 11 mln zl wiecej. Kancelaria Sejmu dostaje 431 mln zl, 6 mln zl wiecej. I kanceraria Senatu dostaje 176 mln zl, 14 mln zl wiecej.

    To podwyzki podczas gdy rzad obcina 20 mld zl z budzetu. Bedzie mniej swiadczen socjalnych, wydatkow na infrastrukture, edukacje, sluzbe zdrowia… Z drugiej strony rzad liczy na przychod z dalszej prywatyzacji 18 mld zl sprzedajac co nasi dziadowie i ojcowie wypracowali, co jeszcze nie zostalo przelajdaczone. Pomimo tego przewidywany budzet deficyt w przyszlym roku bedzie 45 mld zl.

    Gdyby wydatki utrzymaly sie na obecnym poziomie i nie bylo prywatyzacji dziura budzetowa wynosila by 73 mld zl.

    Podczas gly na ludnosc narzucane sa oszczednosci dyktatorska wladza zwieksza wydatki na siebie. To skandal ! Senat ani Prezydent nie sa nawet potrzebni. To jest 345 ml zl wyrzuconych w bloto.

    I „ani mru mru”. Caly kraj wydaje sie byc skundlony. Bez reprezentacji bez przdstawicielstwa a zlodzijska wladza kradnie jak moze.

    Absolwencie – Gdzie jest Napieralski !!!

  136. Fraszka na blog Passenta

    Nie-mocni

    Tutaj silni

    P.S.
    Urbanopodobni (wy)zywia sie sami.

    Slawomirski

  137. to the mentor. Uważasz, że Platforma wydaje na siebie pieniądze podatników. Insynuujesz Kleofasowi, że świeczki,stawiane AK-owcom,ukradł? Kim ty jesteś, żeby pouczać innych? Ile twój idol jareczek bierze z budżetu na pis. Ile budżet, czyli mnie, kosztował kaprys jareczka z pochówkiem brata ” męczennika” na wawelu. Ile mnie ma kosztować obrona pseudo krzyża, ile pomnik, nie dla ofiar katastrofy, { Najlepszym miejscem byłby las pod lotniskiem w Smoleńsku} dla kogoś tak bezbarwnego i nie wnoszącego nic lepszego do życia dla obywateli jak brat jareczka. A twoja władza, brat prezydent, brat premier, nie kradła? A ZERO ziobro co robił? I skąd masz te dane? Może mógłbyś zeskanować tu te dokumenty z wyrzuconymi pieniędzmi w błoto? Jeśli nie to pędż bronić krzyżyka, i może ufunduj jareczkowi jakiegoś dobrego lekarza psychiatryka, ale broń cię, żeby to było z budżetu

  138. gdy patrze tak na swoja opozycyjna przeszlosc, to jej nie mam -bylem w zsmp, potem w partii pzpr, bylem rowniez w solidarnosci do stanu wojennego. Mialem wazne kierownicze stanowisko i podpisalem lojalke, ze nie bede szkodzil wladzom. Wladzom robotniczo-chlopskim. Walese pierwszy raz w zyciu widzialem z jakims wielkim idiotycznym dlugopisem, potem juz go nie widzialem, Kaczynskich tez nie. Zreszta wtedy wygladali oboje na klownow taniego filmu, a nie na doktorow z awnasu spolecznego od Gierka.Przez 30 lat zycia w prl nie wiedzialem w ogole ze jest jakas opozycja w stosunku do chlopo-robotnikow.

    Tak w ogole to gitarka, siedze od 30 lat w panstwie demokracji zachodniej i smieje sie z kolegow w kraju, ktorzy nie maja nic, a ja mam duzo. No i gdzie tu ta sprawiedliwosc dziejowa ?

    Np.takie UB to byla forpoczta walki z sowietami, najwybitniejszy patriota Jozef Swiatllo od dawna prowadzil w UB wspolprace z usa, jaki i wiekszosci jego kolegow.Gdyby UB byla jaks zbrodnicza organizacja – oczywiscie jej czlonkowie mieszkajacy dzsiaj jeszcze w krajach demokracji zachodnie – nie dostaliby nigdy tam prawa osiedlanie, a jednak wiekszosc tam mieszka. UB bylo tak na uslugach wywiadow zachodnich, ze nawet dzsiaj zadne listy goncze z Polski nie maja szans na jakakolwiek ekstradycje.
    A wiec zanim zaczniemy mowic o zalazkach opozycji, tej prawdziwej – nalezy zaczac od wkladu UB w rozgromienie sowietow. Ale to jak widac jeszcze obszar niezbadany w kraju i objety najglebsza tajemnica.

  139. Jacku Kurski . musisz być wściekły,za to co ci zrobił twój prezes. Może jego pradziadek nie był w Wermachcie,ale na pewno coś znajdziesz. Wtedy to Ty będziesz prezesem. Wielbiciele szczoch partii.

  140. cynamon29 pisze: 2010-09-07 o godz. 13:23

    „Sugeruje Pan że Bayern jest całkowicie wolną republiką, ze swoim
    prezydentem, parlamentem i ambasadami po całym świecie.
    To jest, delikatnie mówiąc, przekłamanie.”

    Nie twierdzilem, ze Bayern nie nalezy do RFN, ale oczywiscie Bayern ma swoj parlament, swa konstytucje, godlo, hymn, policje krajowa (Landespolizei) , sady, wlasny rzad i premiera, jest formalnie panstwem zwiazkowym RFN, nie wojewodztwem, lecz panstwem. Polityka zagraniczna nalezy przykladowo do rzadu federalnego, wiec Bawaria nie ma ambasad, ale tam gdzie ma swoje interesy, tam zaklada tzw. przedstawicielstwa, np. w Brukseli (przypuszczam, ze polska ambasada w Brukseli jest mniejsza):
    http://www.bayern.de/Bild/original_18431/BayerischeVertretunginBruesselInstitutPasteur.jpg
    w Polsce:
    http://www.laenderkontakte.de/adresse-55296-infos.htm
    w Rosji:
    http://russland.ahk.de/index.php?id=415
    lub w Kanadzie:
    http://www.baviere-quebec.org/mentions_legales/index.de.php
    itd.
    Prosze zajrzec chocby do Wikipedii:
    http://de.wikipedia.org/wiki/Bayern

    „To że w oficjalnej nazwie Landu istnieje nazwa Freistaat (wolne państwo) jeszcze nic nie znaczy. Prawo jet takie samo we wszystkich 16 Landach, zarówno prawo karne jak i podatkowe, czy też prawo pracy.”

    Prawo nie „jest takie samo we wszystkich 16 Landach”.
    W RFN istnieja dwa rodzaje prawa: Bundesrecht (prawo federalne) i Landesrecht (prawo krajowe). Oczywiscie prawo federalne ma charakter nadrzedny („Bundesrecht bricht Landesrecht”) w przypadku konfliktu miedzy norma prawna federalna i krajowa – typowy przyklad: federacja zniosla kare smierci, ale Hesja nie, w rezultacie prawo federalne „przelamuje” kare smierci w Hesji. Istnieje podzial kompetencji miedzy federacja a krajami, np. policja krajowa ma swe kompetencje i dziala wg prawa krajowego, a federalna zajmuje sie wielkimi, federalnymi sprawami i ma swoje przepisy, podobnie szkolnictwo wyzsze jest sprawa z zasady wewnetrzna kazdego kraju, a wiec zastosowanie maja indywidualne, krajowe Hochschulgesetze. Podzial kompetencji miedzy federacje a kraje zwiazkowe zmienia sie z natury rzeczy raczej rzadko.

    Takze podatki dziela sie na federalne i krajowe, ktore placi sie w niektorych, albo nawet tylko w jednym kraju, np. podatek od lodow zachowal sie najdluzej wlasnie w Bawarii. Kazdy kraj zwiazkowy ma indywidualne potrzeby i z tego wynika indywidualne, krajowe prawo podatkowe obok prawa federalnego.

  141. Mru mru, mru mru i to wielkie mru mru. Przygłupy amerykańskie, na zlecenie globalnych podżegaczy wojennych – tych, co to wiadomo – chcą palić Koran w rocznicę zamachów na wieże World Trade Center i Pentagon. Ustanowiony kierownikiem zamieszania, niejaki Terry Jones, przebieraniec udający pastora, chce 11 września ustanowić „światowym dniem palenia Koranu”. Naprawdę, trzeba mieć nieźle zryty beret, żeby o czymś takim tylko pomyśleć, a co dopiero zechcieć wykonać…

    Z kolei inny czubek mieszkający w USA, były UBek o dźwięcznym nazwisku Blaichman, wydał właśnie w Polsce książkę, w której „określa Armię Krajową jako „drapieżczo antysemicką” i przekonuje, że AK prowadziła „niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów” jak pisze RP.

    Natomiast w z zapaterowskiej Hiszpanii ściga się właśnie sędziego Baltasara Garzon, niewątpliwie za to, że chciał przed hiszpańskim sądem postawić administrację G.W. Busha, mi in. Dicka Cheneya, za stosowanie tortur w Guantanamo.

    Czy świat już kompletnie sfiksował?

  142. Panie Danielu ktoś napisał ,że paplecie się wciąż w tym samym bajorku.
    Pana felietony za komuny to były prawdziwe perełki.Gdy w gazecie inteligenckiej jakim była Polityka, gdy Rakowski dostał polecenie aby
    zamulić w głowach jako najlepszego wybierał Pana.
    Czy nie szkoda marnować Pańskiego talentu aby pouczać Prezesa .
    Rozumiem ,że nawet w PRL Była koncesjowana opozycja którą potem zamieniono po Magdalence na konstruktywną i oddano jej władzę aby
    można zmusić Polaków do poświęceń transformacji.
    Rozumiem że obecny reżym (proszę nie traktować tego słowa w negatywnym sensie) ma gorszy problem gdyż doputy rządzi Kaczor twardą
    ręką, nijak nie można przemienić na konstruktywną-czas nagli niedługo
    potrzebna będzie Magdalenka -bis.
    Za dużo powtarzacie się w tematach-może lepiej się zająć umową Pawlaka.
    Do czego doszło żeby UE broniło nas przed Gazpromem (czytaj Putinem).
    Ośmieszany przez Pana wiceminister i Pani Fatyga pokazała Rosji w sprawie mięsa że za nami stoi UE.Tego manewru Radek lub Pawlak nie stosują .SP.PREZYDENT wprowadził na szczytagh temat wspólnej polityki energetycznej.
    Jednak to byli dyplomatołki jak i PAN BYŁY DYPLOMATA A POTEM KOMENTATOR PODKREŚLAŁ.

  143. Panie Falicz gdzie jestes czyz bys sie ochwacil ?.

  144. Swiezo po lekturze tego co on powiedzial Gazecie Polskiej.
    Mam silne wrazenie, ze jest on w stanie delirium, w sensie jak najbardziej klinicznym.
    Czy naprawde nie ma wokol niego autentycznych przyjaciol, ktorzy chcieliby go jednak ratowac? Czy jest tam juz tylko grono oblesnych pochlebcow? Czy Staniszkis ma na niego jakis wplyw? Czy moglaby go ublagac aby przynajmniej tymczasowo zszedl z areny publicznej i pozwolil lekarzom sie przebadac i aby sprobowali mu pomoc?
    To jest wlasciwie straszny dramat czlowieka – jakkolwiek go nie cierpie, nikt nie zasluguje na takie boesne publiczne upokorzenie.

  145. ET pisze:

    2010-09-07 o godz. 14:50

    Pamiec spoleczna pielegnuje honor i etyke.
    Byly i sa to cechy obywateli niezbyt czesto spotykane.
    Tym bardziej ich zachowanie jest w interesie narodu.

    Negowanie tych cech czy ich relatywizowanie przez Lizakowych Ludzi odbiera nadzieje, niszczy aspiracje i wprowadza nihilizm.

    P.S.
    Upieram sie przy kolorach jesieni.
    Spektrum swiatla jest bogatsze od dichromatycznego widzenia.
    Czy wyobraza Pan sobie trzecia plec?
    Czwarta?
    Piata?
    Nie rozumiem panskiego samoograniczenia w sprawie kolorow.

    Slawomirski

  146. the mentor pisze:

    2010-09-07 o godz. 17:53

    Do Kleofasa

    ” I co nauczycielu polsczyzny. Czy nie lepiej najpierw wyeliminowac swoje niedostatki lub po prostu sie zamknac.”

    Tak pisze de-mentor/nauczyciel sadysta.

    Slawomirski

  147. the mentor pisze:

    2010-09-07 o godz. 20:57

    „Caly kraj wydaje sie byc skundlony.”

    wez Pan Prozac

    Slawomirski

  148. Lex pisze:

    2010-09-07 o godz. 11:51

    „Jarosław Kaczyński przyznał ongiś, że Lenina “studiował”.

    A co robil redaktor Passent w Leningradzie?

    Slawomirski

  149. hibiskus pisze:

    2010-09-07 o godz. 01:12
    Slawomirski to jakis deibil

    „Ani mru mru”

    Daniel Passent

    i

    Slawomirski

  150. Panie The Mentor,

    Pietnujac skandaliczne zlodziejstwo dyktatora Donka operuje pan bardzo precyzyjnymi danymi(np. 345 ml wyrzuconych w bloto). Jestem ciekaw z jakich zrodel czerpie pan te dane. Przed paru laty Roman Giertych straszac nas przystapieniem do Unii, z rowna pewnoscia i precyzja przytaczal astronomiczne sumy, chyba 40 mld euro, ktore zostaly nam ukradzione przez zachodnie banki, na co Borowski wyrazil zdziwienie: „To my tyle mielismy pieniedzy i ja nic o tym nie wiedzialem ?”
    Przypuszczam, ze informacje dotyczace skandalicznych wydatkow Donka czerpie pan z wlasnej glowy, podobnie jak zrodlem owych 40 mld byla glowa Gertycha.

    Z uszanowaniem LP

  151. Wygląda na to że Stany „pozazdrościły” Polsce extremizmu religijnego i jak wypada krajowi znacznie znaczniejszemu przebiły go natychmiast skalą.

    Zaczeło się od meczetu w NY i w innych miejscach a teraz jest zapowiedź że jakaś parafia (episcopal) na Florydzie urządzi publiczne spalenie Koranu.

    Cała (niewielka) odpowiedzialna Ameryka zatrzęsłą się z oburzenia (i strachu głownie) – Clinton – a „disrespectful, disgraceful act.”, Prokurator Generalny – „idiotic and dangerous”, Petraeus – will be used to „to inflame public opinion and incite violence” i apelują do społeczeństwa by się głośno od pomysłu odcięli.

    Na razie jest jednak generalnie cicho poza tym że księżulo/pastor chodzi teraz z naganem za pasem bo ponoć mu grożą w co wątpię.

    Będzie z 300 lat od Oświecenia a Średniowiecze co chwila tu i tam swój ponury łeb wystawia na światło dzienne.

  152. (repost) koordynaty na wyżej wzmiankowaną imprezę na zdjęciu spod parafii .

  153. juz o 3.15 odezwal sie nasz slynny i szurniety kolega Slawomirski. Zanosi sie na ciezki dzien.

  154. Lewy Polak pisze:
    2010-09-08 o godz. 06:56

    Kilka dni temu minister finansow, Rostkowski, prezentowal project budzetu 2011. Wczoraj prasa podala trche szczegolow z tego budzetu. Chlopie !!! Czytaj troche wiecej. Temat zasluguje na mniej ironi, wiecej powagi. Te 20 mld zl ciec moze mniec efekt na twoja emeryture.

    http://www.tvn24.pl/12690,1672534,0,2,kancelarie-dostana-wiecej,wiadomosc.html

    W Brytani rowniez jest polityka oszczednosci. Brytyjscy politycy zaczeli od siebie, obnizajac swoje pensje i roznego rodzaju dodatki.

  155. Lewy Polak, 14:30
    To było wyborne. Szkoda tylko że takich reprezentantów sobie wybieramy – albo raczej fundują nam prezesi (system proporcjonalny)
    Pozdrawiam.

  156. marek9 pisze:
    2010-09-07 o godz. 23:06

    Ha, ha, Jareczek nie jest moim faworytem. Skad taki wniosek ? O Jareczku nie ma sensu komentowac bo nie ma zadnej wladzy poza dyktatura w PIS-sie. PiSiory kosztuja podatkowicza 150 mln zl rocznie. PO tyle samo. Nie myl datacji partyjnych z finansowaniem urzedow.

    A odnosnie Kleofasa – co o tym myslisz. Kleofas pisal w swym oswiadczeniu kombatanckim ze zapalal lampmki, ale nie pisal ze je kupowal. Skad wec je mial ???

  157. · Michał pisze:
    2010-09-08 o godz. 00:12
    Z kolei inny czubek mieszkający w USA, były UBek o dźwięcznym nazwisku Blaichman, wydał właśnie w Polsce książkę, w której „określa Armię Krajową jako “drapieżczo antysemicką” i przekonuje, że AK prowadziła “niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów” jak pisze RP.
    Czy świat już kompletnie sfiksował?

    Czy Blaichman to naprawdę „czubek” czy wie o czym pisze?

    „Towarzysz” Blaichman dziabnął w gniazdo os – podważając powszechnie przyjętą opinię o wysokim morale, szlachetności i humanitaryzmie Armii Krajowej, o której wolno tylko powiedzieć i pamiętać, że bohatersko walczyła z okupantem faszystowskim. Fakt, ze spowodowała dla WŁASNEJ PRÓŻNOŚCI ZNISZCZENIE WARSZAWY I ŚMIERĆ 200 000 WARSZAWIAKÓW to tylko mały „faux pas”, choć generał Anders nazwał dowództwo AK zbrodniarzami wojennymi – jemu wolno – on biedny był daleko i nie znał problemu – marzeń kilku oszołomów o samodzielnym pokonaniu Niemców, co się wtedy nie udało jeszcze połączonym armiom Aliantów – ale Polak potrafi!!!
    Może niektórzy ludzie nie byli zachwyceni działalnością AK (podobno Litwini się trochę boczą za jakieś rzekome okrucieństwa), ale sam nie wierzyłem w to, że AK pomagała Niemcom w eksterminacji Żydów. Wiele lat temu, tzn. w latach 70-tych XX wieku miałem kontakty z pewnym Polakiem z Bełza (z jarmułką), który przed wojna uciekł do Francji na studia, cudem przeżył wojnę i był tam profesorem. Pokazał mi książkę żydowskiego historyka (innego „Blaichmana”, który chyba już nie żyje), w której autor dokumentuje, iż AK mordowała ŻYDÓW, którym udało się uciec z transportów do lasów. Oczywiście nie uwierzyłem mu, pomyślałem – ot taka propaganda żydowska jak wyolbrzymione liczby ofiar holocaustu! Nie neguję holocaustu jak niektórzy antysemici, bo byłem świadkiem pędzenia więźniów ze wschodu na zachód w styczniu 1945 i słyszałem od czasu do czasu strzały, którymi potraktowano hamujących marsz. Nie wiem czy to byli Żydzi, ale przedtem widzieliśmy transporty kolejowe jadące na wschód i nastąpiło logiczne skojarzenie, pewnie niedalekie od prawdy.
    Kilka lat po powrocie z Francji opowiadałem o tym na imieninach przyjaciela, a najstarszy gość, były aktywny członek AK potwierdził tę informację. Na moje zszokowane „why???” odpowiedział prosto: „Oni chowali się w lesie i destabilizowali naszą sytuację, bo Niemcy ich szukali, więc zabiliśmy ich sami”! Może i poprawnie wojskowo, czy jednak po ludzku i chrześcijańsku? Od tego czasu mam zawsze niemiłe uczucie gdy jeżdżę po ładnej obwodnicy o nazwie „Aleje Armii Krajowej”, myślę wtedy o bezbronnych ludziach – Żydzi chyba też są ludźmi – nawet dla antysemitów, którzy uniknęli pieców krematoryjnych, a zginęli od kul szlachetnych bojowników o „wolność i demokrację”.
    Zgadzam się jednak ze stwierdzeniem tego pięknego związku o długiej nazwie, w którym działają ludzie urodzeni niedawno temu (np. pan Ołdakowski), że to absolutnie nie był ten ohydny antysemityzm, o który autor książki pomawia AK – oni zabijali z litości, tak w duszy nawet mocno kochając Żydów, po prostu skrócili im cierpienia! Nie rozumiem jak można taki akt Łaski nazywać zbrodnią! Fe, wstydź się „o Blaichmanie”!!!

    PS

    Kilka słów na temat „Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej”. Nie wiem – i nawet nie chcę wiedzieć – jakie są statutowe cele takiego związku, patrząc na tę nazwę mogę tylko pomyśleć, że tam staruszkowie rozproszeni po całym świecie, dumają o wspaniałej przeszłości pełnej chluby i uwielbienia narodu (narodów). Słyszałem o nim po raz pierwszy, gdy chyba trochę niedouczony historycznie Pan Ołdakowski przyrównywał Marszałka Sejmu Polskiego do Marszałka Rzeszy – Göringa, działając w obronie narodu – tzn. swej własnej kieszeni (praca na dwóch fuchach – poseł i dyrektor Muzeum, miłego sercu św. p. Lecha K.). Panu uczonemu posłowi „pop…ły” się nazwy „marszałkowe”. Mówił niby mądrze, a pomylił dwa zajęcia pana Göringa, który był faktycznie krótko Marszałkiem Sejmu (Reichstagu), ale w tym czasie nie mógł zrobić tego o co go pan O. oskarżał, że „wygasił komuś mandaty”. Nie miał szans, bo Hitler rozwiązał parlament i było „po ptokach”. Dla swojego pupilka Hitler wymyślił znacznie później honorowy tytuł „Marszałka Rzeszy”, który z parlamentem lub demokracją nie miał nic wspólnego. Prześledziłem oryginalne protokoły z posiedzeń Reichstagu w ciągu urzędowania Marszałka Göringa (od sierpnia 1932 do 1-go lutego 1933) i nie znalazłem żadnych zmian osobowych w parlamencie z wyjątkiem wymiany „trupów” na żywych posłów i to różnych partii (m. in. KPD, chyba „niemiłej” Göringowi?). Prosiłem pana O. o wskazanie dokumentu, na który się powołuje, niestety olał mnie kompletnie, nawet nie odpowiedział na moje maile!
    Dobiło mnie, gdy przeczytałem w Internecie, że chlubi się przynależnością do tego związku o długiej i tajemniczej nazwie. Pomyślałem, ze „Światowy Związek” z dopiskiem w domyśle „Krajowy” to unikum, ale formalnie możliwe, lecz udział w walkach z niemieckim faszyzmem nienarodzonego dziecka to nawet przy mojej fantazji przesada. Czytałem o młodym Powstańcu Śląskim, który występował w mundurze weterana powstań i też był przekonany o tym, że gdyby żył kilkadziesiąt lat wcześniej – byłby powstańcem! Fakt, że tym problemem zajmują się uczeni z IPN pozwolił mi jednak zaakceptować tak skomplikowaną sytuację. Bardzo cenię wszelkich fałszerzy historii, nawet wtedy, gdy siusiają do naczyń obrządkowych, to i tak lepsze niż posłom pluć do zupy, lub przysiadać się do nieskalanyc

  158. Moje dywagacje były za długie i „zeżarło” koniec – „nieskalanych posłanek PiS’u”.

  159. do
    Bacha pisze:

    2010-09-08 o godz. 08:23
    Nie wspolczuje Ci.
    ET

  160. Szanowny Panie Slawomirski,
    ograniczanie sie do dwu kolorow wynika z pragmatyzmu politycznego. Poza tym odpowiadaja mi oa programy tych partii. Nue wykluczam jednak innych kostelacji w regionach, gminach i miastach. Jako ze maja one miejsce nie trace mozliwosci postzregania innych barw.
    Pozdrawiam serdecznie.
    ET

  161. …Z kolei inny czubek mieszkający w USA, były UBek o dźwięcznym nazwisku Blaichman, wydał właśnie w Polsce książkę, w której „określa Armię Krajową jako “drapieżczo antysemicką…

    Nie wiem czy drapiezna, z pewnoscia antysemicka. Sprawdz prosze.
    ET

  162. do
    cynamon29 pisze:

    2010-09-07 o godz. 18:30
    Gwoli sprostowania; ET jest spojnikiem. Historia federacji niemieckiej jest ciekawa i bardziej skomplikowana, niz Pan raczy sobie wyobrazac, bo wiedzy mowy byc nie moze (jeszcze).
    Pozdrowionka.
    ET

  163. Bacha: wymaga pani ze „szurnieci” zamilkli?
    To jest blog- cokolwiek by tu nie napisac to nie wplynie na pani los.
    Moze pani czytac lub olac.
    Czemu wiec ciezki dzien?

    Zlotowka poszybowala? Emerytury przestali roznosic? Stucne sceki gdzies pani zawieruszyla? Zmarl ktorys z bohaterow „Rancza”?
    Jak mozna pani pomoc?

  164. Info dla „wietrznie” bladzacych…..

    Joschka Fischer nie majac matury zostal poslem , potem ministrem w Hesji, byl poslem, szefem frakcji w parlamencie niemieckim, byl szefem partii oraz ministrem sz. Napisal wiele ciekawych ksiazek. Obecnie jest m.i. doradca RWE, OMV, BMW oraz grupy Rewe (bez matury). Pracuje jako polityk od ponad trzydziestu lat i dlatego ma posiadlosc nie w Toskanie, lecz Toskanii. Namawiam do analizy tzw. frakcji paryskiej, toskanska zostala juz koslawo skrytykowana.
    ET

  165. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-07 o godz. 23:54

    cynamon29 pisze: 2010-09-07 o godz. 13:23

    Panie Kraczkowski,
    tłumaczy mi Pan oczywiste oczywistości jak krowie na granicy
    (żeby się zdecydowała wtewte czy wewte ma pójść).
    Nie pisałem o tym (co czyni Pan za mnie) bo to nie jest blog o strukturach
    podziału kompetencji polityczno -administracyjnych Bawarii czy BRD.
    Ja w dalszym ciągu oczekuję rzeczowej, popartej dowodami, odpowiedzi na postawioną przez Pana tezę:

    „Dobrobyt RFN pochodzi takze stad, ze lustracje przeprowadzono. Brak lustracji paralizuje Polske. ”

    Zamiast rozpisywać się o strukturach BRD, proszę mnie i innych
    blogerów oświecić jak to przez lustrację dochodzi się do dobrobytu.
    Na razie Pańska teza jest wierutną bzdurą.

    Pozdrowionka.

  166. antonius, 09.13. W ten sposób w każdym polskim mieście mamy ulice lub aleje Armii Krajowej i innych zbrodniarzy typu Okulickiego, Bora KOMOROWSKIEGO, Chruściela, Montera itp. W Krakowie na miejsce Koniewa, dzięki któremu miasto ostało się całe. Odpowiadają za śmierć 200 tysięcy polaków i zruinowane miasto. 200 tysięcy to może relatywnie niewiele, ale zawsze coś.

  167. NEOSPASMIN nalezy do grupy potrzebujacej pilnie lewatywy.Zreszta sam jego nick mowi za siebie. Krotochwila ze sztuczna szczeka jest przedniej marki!. Bisous!…skarbie ty moj.

  168. ET pisze:
    2010-09-08 o godz. 09:40

    Odpowiem krótko:
    Skoro jest Pan tak wszystkowiedzącym, a inni to tzw. „depy”
    wiedzy powszechnej, to proponuję zmienić nick na
    EB, czyli Encyclopedia Britannica, lub jeszcze lepiej na
    JJB, czyli Jeden Jedyny Bóg – on wie wszystko,
    podobnie jak Pan.
    Życząc intensywnych i płodnych przemyśleń
    przesyłam

    Pozdrowionka.

  169. Michal, obawiam sie, ze Armia Krajowa nie byla inna niz reszta polskiego spoleczenstwa przed wojna i sprawa wydawania Zydow na gestapo lub rozprawiania sie z nimi w lesie, acz wstydliwa (dla niektorych przynajmniej), jest jeszcze jednym faktem historycznym. Potwierdzil to kiedys zreszta na publicznym spotkaniu z czytelnikami (w mojej obecnosci) Tadeusz Rozewicz (byl zapytany o to wprost).
    Bliskim szkolnym przyjacielem mojego Ojca byl zolnierz AK Daniel Rudnicki (Tadek), rozwiedziony maz znanej radiowej spikerki Aliny Rudnickiej. ktory zmarl ze 40 lat temu. I pamietam z domu bardzo dobrze jego opowiesci o zabitych lub wydanych towarzyszach broni. On sam ukrywal swoje zydostwo az do zakonczenia wojny, bo wiedzial co mu grozilo w lesie. |Nie blo to latwe, bo pochodzac z religijnego dmu byl obrzezany, wiec stale udawal niewinnego prawiczka, aby nikt nie zobaczyl. Choc byl pisarzem (jakichs ksiazeczek o wojnie) , nigdy chyba tego wlasnego doswiadczenia nie opisal, bo trauma byla za duza. Opowiadal tylko w naszym domu. I plakal. Nigdy tego nie zapomne. 🙁

  170. do
    neospasmin pisze:

    2010-09-08 o godz. 09:41
    Gratuluje jednak poczucia humoru.
    ET

  171. ANI MRU, MRU!…”musze byc dyskretny”… tak powiedzial mniej wiecej PREMIER europejskiego panstwa, niejaki Donald Tusk na temat ujawnionej przez AP afery torturowania domniemanego terrorysty przez CIA na terenie niby suwerennego panstwa, jakim niby jest Rzeczpospolita Polska.Naprawde mial racje kiedys Lech Walesa gdy powiedzial ze ten caly KLD, czyli Bielecki, Tusk, itp. – to DRUGA LIGA. Naprawde gacie opadaja, i to wcale nie z powodu owego terrorysty.

  172. Populizm nie prowadzi prosto do popularnosci i vice versa.

    Populizm zmusza kazda demokracje do wielkiego wysilku. Mimo ze populizm nie ma nic wspolnego z popularnoscia, to partie populistyczne przyciagaja coraz wiecej wyborcow. Retoryka tych partii jest dosc prosta. Sugeruja one proste i szybkie rozwiazania zlozonych problemow, rozniecaja dyskurs w obszarach emocjonalnych unikajac przy tym konkretnych politycznych prob. Krytykuja skutki modernizacji, skutki globalizacji oraz pelniace wladze elity. Dyskurs partii populistycznych odrzuca wszystko, co obce, podkresla natomiast to co jest narodowe. Przy czym postrzegaja one Europe z dystansu. Swiadczy to poniekad o kryzysie zaufania wobec partii bedacych obecnie lub wczesniej u wladzy. Nalezaloby sie wiec zastanowic czy populistyczne partie sa partiami czystego protestu oraz czy ich znaczenie jest tylko chwilowe. Kwestia zasadnicza jest ewentulane zagrozenie dla demokracji. Nastepna wazna kwestia byloby ich znaczenie w procesie integracyjnym Europy oraz reakcja sil demokratycznych w dobie ciagle jeszcze istniejacego kryzysu gospodarczego i finansowego. Polski populizm obecny jest w kazdej partii poczawszy od partii narodowo-prawicowych, konczac na partiach lewicowych oscylujacych poza socjaldemokracja. Populizm korzysta z wlasnej dychotomiczneuj konstrukcji; MY na dole i ONI na gorze okraszajac ja kolejnymi stereotypami w zaleznosci od doraznych potrzeb. Populisci posluguja sie prosta metoda krytykujac kazdy sposob gospodarczej dystrybucji oraz rzekoma dominacje poszczegolnych partii. Moim zdaniem nie nalezy demonizowac partii polpulistycznych, lecz podejmowac debate na poruszane przez nie(a) tematy. W ten sposob demagodzy traca podstawe swojego werbalnego dzialania, ktore z polityka niewiele ma wspolnego. Niezaleznie od tego musimy zdawac sobie sprawe z faktu, ze populizm jest produktem ubocznym modernizacji spoleczenstwa . Populisci maj oczywiscie remedium na kazda spoleczna fobie. Jednoczesnie jednak posluguja sie elementem strachu. Dominuje syndrom ONI wspomagany teoriami spiskowymi. Populisci posluguja sie suprasegmentalnymi elementami jezyka krytykujac przejecie narodowych kompetencji poprzez systemy supranarodowe. Czesto wystarczy proste haslo; Oni na gorze zawiedli swoich wyborcow. Dlatego tez nalezy polityke podczas kazdej debaty, nie tylko przedwyborczej, potencjalnym wyborcom ciagle od nowa i bez znuzenia tlumaczyc nie tracac z pola widzenia ryzyka autopopulizmu. Media moga przy tym pelnic role katalizatora populizmu lub tez skutecznego hamulca. Otwarta pozostaje kwestia demokracji bezposredniej i jej waznego instrumentu, ktorym jest referendum. Nie ma bowiem pewnosci, ze demokracje mozna bezposrednio importowac, aby zachowac rownowage miedzy “rzadzacymi”, a “rzadzonymi”. Na plaszczyznie europejskiej mozna permanentnie rzadac zmiejszenia biurokracji, zwiekszenia kompetencji parlamentu oraz wiecej demokracji z dobrym skutkiem. Ujawnia sie on w postaci wiekszej ilosci glosow wyborczych. Powolywanie sie jednak na proste oraz szybkie rozwiazania utrudnia w znacznym stopniu procesy demokratyczne, bo ruguje wyborcow z procesow politycznych. Krotko mowiac ponadupraszczanie, redukowanie zlozonosci problemow przy ich jednostronnym postrzeganiu ogranicza sie do ponownego stawiania tez, ktore nie opuszczaja granic hipotezy. Wydawaloby sie, ze populizm moze byc skuteczny, bo wyklucza jednoczesnie prawice i lewice z dzialanosci politycznej, wyklucza on jednak debate spoleczna, nieodzowna dispute spoleczna, zacierajac granice miedzy poszczegolnymi partiami, co poszerza z kolei szeregi sceptykow politycznych, w tym rowniez eurosceptykow. Dlatego wazne jest, aby socjalne kompetencje pozostaly w rekach posczegolnych europejskich panstw.
    ET
    PS
    Pozdrawiam popularyzatorow populizmu w blogosferze.

  173. @ antonius

    @ antonius

    Wywalili Cię z IPNu?

  174. Panie Redaktorze, powszechnie wiadome w kręgach MSZ było to, że p. Waszczykowski upatrzył sobie stanowisko ambasadora w USA, tylko sondowane w tej kwestii USA dały sygnał że nie byłby mile widziany. Stąd jego podlizywanie się Amerykanom, bo liczył na to że w końcu zmienią zdanie. I stąd służba u Lecha K., liczył na to że ten pryncypał mu jakiś stołek załatwi, tak jak p. Fotydze.

    Pan Marek Migalski wsławił się tym, że na macierzystej uczelni „zdemaskował” rektora jako agenta bezpieki, a gdy ten się oczyścił, to MM doszedł do wniosku że na UŚl nie ma czego szukać z habilitacją (pewnie by mu ją jednak uznali dla świętego spokoju) i próbował się habilitować we Wrocławiu. Niestety źle trafił, bo Uniwersytet Wrocławski to chyba najlepsza uczelnia w zakresie tematycznym będącym przedmiotem pracy Migalskiego, i jak tam uznali że praca funta kłaków niewarta, to już naprawdę nie było co próbować gdzie indziej.

    W sumie osoby które znają obydwu Panów zgodnie twierdzą że to raczej nieciekawe typy.

  175. Sciaga dla bladzacych…………
    Antysemicka postawa spoleczenstwa polskiego wobec Zydow niewiele sie zmienila podczas wojny i okupacji. Tabuizowany jest problem polskiej kolaboracji podczas II wojny swiatowej. Warto przytoczyc artykul Klausa-Petera Friedricha w ResPublice Nowej z listopada 1998. Ciekawe sa rowniez raporty Karskiego, ktory pisal o przewaznie bezwzglednym stosunku do Zydow wsrod szerszych mas spoleczenstwa polskiego. Wladze polskie na emigracji usunely ze sprawozdania Karskiego fragmenty dotyczace Zydow. Ringelblum pisal o biernosci Polski Podziemnej wobec brutalnej fali antysemityzmu. Kossak-Szczucka potepila zbrodnie i wezwala spoleczenstwo, by jej nie przemilczalo. Dlatego wazne sa aspekty pamieci w historii spolecznej naszego kraju. Czesto jednak doswiadczamy jej zaniechania. W tym samym oswiadczeniu pisala K-S, ze katolicy-Polacy nie przestaja uwazac Zydow za politycznych, gospodarczych i ideowych wrogow Polski, ktorzy nienawidza Polakow bardziej niz Niemcow. Zdaje sobie sprawe, ze artykul Cichego w GW byl niedopuszczalnym uogolnieniem winiacym wszystkich powstancow. Dochodzilo jednak do pojedynczych mordow popelnianych przez zolnierzy w mundurach w czasie powstania. Arytmetyczne lamiglowki Strzembosza, ze dotknely one jedynie ponad tuzin ofiar mordow przy 7.000 do 30.000 tysiacach Zydow przebywajacych w Warszawie podczas powstania tego faktu nie zmienia, a prowadza jedynie do realatywizowania naszej historii z jej pieknymi i szarymi kartami. Wspomne rowniez samokrytyke Cichego w 2006 roku. Ciekawa jest publikacja Andrzeja Zbikowskiego z Zydowskiego Instytutu Historycznego. W sprawozdaniu Mieczyslawa Fuksa w Yad Vashem (YV o-16/450) czytamy, ze na poczatku powstania dochodzilo do likwidacji Zydow. Wielu wyrazalo zdziwienie, ze niektorzy Zydzi przezyli. Polska arystokratka Helena Krukowiecka zostala opluta przez gospodarza domu, ktory jej “wyrzucal” przechowywanie Zydow. Honor tego polskiego robotnika siegal nawet gestu oddania sloika miodu, wczesniej podarowanego przez Krukowiecka. Oczywiscie sa tez przyklady przejscia wielu Zydow po wyjsciu z ukrycia i przyjecia ich do AL . Adekwatne dokumenty znajduja sie w AZIH. Zydzi bioracy udzial w walkach jako czlonkowie AK nie podawali swoich prawdziwych danych. Watpiacym polecam lekture wspomnien Samuela Willenberga i jego przygody w AK potem w PAL. . Zmarly niedawno Marek Edelman mowil, ze wstapil do AL, bo AK chcialo dokonac na nim egzekucji za rzekome zydowskie szpiegostwo. Wielu Zydow bylo posadzanych przez AK o wspolprace z Niemcami. Pozostaje pytanie czy slusznie. Nierzadkie byly slowa Polakow walczacych w Powstaniu, ze po wojnie nie bedzie miejsca dla Zydow. Smutne sa relacje wielu Zydow, ktorzy przezyli wojne i powstanie. Udokumentowany jest mord przy ulicy Prostej w dniu 2 wrzesnia 1944 roku. Zbrodnia z ulicy Dlugiej 25 opisywana jest na podstawie relacji z drugiej reki. Nie chodzi mi tez o wyliczanie zbrodni, lecz o pokazanie drugiej strony cienia wojny. Chodzi tez o naruszenie obrazu Polakow postrzeganych wylacznie jako ofiar, wylacznie po polskiej stronie. Polacy niechetnie identyfikuja sie z rola oprawcy. Postawa ta jest sluszna, bo nie dotyczy wszystkich Polakow.
    Wart przypomnienia jest incydent Dawida Zimlera i jego losu w kwaterze powstanczej przy ul. Panskiej i nastepnie przy ul. Ceglanej oraz niechlubnego zachowania sie majora Hallera z Poznania. Polecam przy tym lekure meldunku majora Zagorskiego w Archiwum Akt Nowych (AAN 203/X-32, 58-59). Przy czym niewazne jest czy chodzilo o pojedyncze incydenty kryminalne czy o czyny majace cechy masowego mordu dokonanego przez Powstancza Armie. Po wojnie podczas emigracji Zydow do Niemiec pojawialy sie podobne glosy. Zdarzaly sie rowniez pojedyncze przypadki denuncjonowania Polakow przez Polakow jako rzekomych kolaborantow. Antysemityzm byl w wojennych czasach silniejszy od ludzkich odruchow wobec juz odczlowiedzonych Zydow. Histora sprawila, ze Holokaust mial miejsce w duzej mierze na ziemii polskiej. Tu znajduja sie rowniez najwieksze cmentarze ofiar zydowskich. Wazne jest zauwazyc, ze zydowska i polska tragedia mialy miejsce obok siebie. Sytuacja nie byla jednak symetryczna, mimo ze tak jest przez wiekszosc „postrzegana“. Polacy znajdowali sie w sytuacji bardziej uprzywilejowanej, jesli wogle takie porownanie mogloby miec w nazistowskiej przyszlosci sens. Po pierwszej fazie szoku astapila faza obojetnoci. Takie fazy sa typowe dla traumatycznych przezyc. Obojetnosc wobec zydowskich sasiadow i jednoczesnie obojetnosc wobec polskich sasiadow. Oczywiscie znane mi sa odruchy solidarnosci i pomocy. Nie chodzi tez o pojedynczych denuncjanow, czy tez o postawe NSZ. Ciekawa jest lektura Barbary Engelkind, „Zaglada i pamiec“ na ten ten temat. Moznaby mowic o traumatyzowanym spoleczenstwie, ktoremu nazisci pokazali droge. Spoleczenstwo, ktore jest jedynie zaobsorbwane wlasna tragedia nie jest w stanie postrzegac tragedii nie tylko drugiego, lecz czesto tez wlasnej. W naszym przypadku nie chodzi wogole o wine i przekazywanie jej na nastepne pokolenia. Chodzi li tylko o poczucie odpowiedzialnosci, za wczoraj i jutro. Holokaust jest nieporownywalny.
    ET

  176. Jeszcze tak króciutko wracając do palenia Koranu na Florydzie wspomnianego przeze mnie wyżej, impreza jest reklamowana jako ‚International Burn a Koran Day” i odbędzie się w tą sobotę, także jest więc jeszcze czas by Toruń i Kraków (Rydzyk i Dziwisz) zdążyli podesłać podesłali swoje delegacje jak się pośpieszą.

    ——

    Ktoś prorokował ciężki dzień, t.j. kolejny wysyp Sławomirskiego, ale on bestyia cwana i atakuje z zaskoczenia jak wszyscy przekonani są już że zniknął na dobre . Razi tak podwójnie boleśnie.

    Także ciężkim dzień na razie nie jest ale smutnym niestety bardzo bo dzisiaj AP potwierdziłą w końcu podejrzenia że CIA miałą swoje więzienia w Polsce i że tam arabów torturowali.

    Biorąc pod uwagę sytuacje w tamtych czasach, konieczność rehabilitacji starego aparatu w nowym systemie, obecność cynicznych polityków w rządzie (L. Miller talleyrandcki polityk par excellance, kwestjie moralne poza zakresem zainteresowania), 9/11, ideologicznia volta na 180, obawiałem się że te przecieki były uzasadnione (musieli się wykazać lepiej się wysługując nowym sojusznikom niż starym), ale oczywiście miałem nadzieję że okażą się nie.

    Okażą się nie bo czynna współpraca w programie tortur CIA na terenie Polski ciężko by zarzutowało na wizerunek Polski w świecie.

    Ale niestety okazało się że tortury w polskich więzieniach były co BARDZO BARDZO niedobra wiadomość dla Polski której wizerunek był ostatnio całkiem całkiem, no trochę taki whacko, feudalna, śmiesznie sukienkowa obrzędowość katolicka, ale szybko i sprawnie się cywilizują, łątwo wchodzą w struktury, zaczęli się myć przynajmniej raz na tydzień czyli z dużą szansą na zostanie istotnym normalnym członkiem wspólnoty.

    A tutaj taki brudny numer, tajne więzienia CIA do torturowania Arabów, jak by to był jakiś czwartorzędnych klient USA typu Albania, Jordan czy Tajlandia czy Syria a w dawnych czasach dyktatury faszystowskie połiudniowo amerykańskiej.

    Łatwo tej plamy z obrazy Polski nie da się usunąć, stara taktyka przymilczywania sprawy az wszyscy zapomną na pewno już nie przejdzie tak samo jak sensowne było/jest liczenie że CIA będzię lojalne dla polskich służb specjalnych i pary z ust nie puszczą. Puścili i będą dalej puszczali, bo im się pod tyłkami w Washingtonie zrobiło gorąco dzięki prasie amerykańśkiej.

    Co z tym zrobić? Pod dywan to się z powrotem nie da wmieść – pełna otwarta, z pełnym dostępem odtajniona komisją śledcza i pociągnięcie publicznie ludzi do odpowiedzialnośći karnej to jedyna szansa na zmycie tego śmierdziela z wizerunku Polski. Inaczej wyjście na czysto. Honesty pays in the long run. Jedyna IMHO.

    Prywatnie nie sądzę że prezydent (Kwaśniewski) coś o tym wiedział, służby mu pewnie tylko raportowały ramowo, ale ktoś wysoki coś musiał wiedzieć, zatwierdzać, trudno bowiem sobie wyobrażać żeby jakiś czwarorzędny agenciura otwierał tajne więzienie na Mazurach w pełni na własny rachunek. Miller mógł wiedzięć/zatwierdzać ale nawet jeśli to to cwana sztuka także ma jakieś plausible deniability. Ale poza Millerem ktoś musi być.

    Najgorsze by było by jeśli by się okazało że o sprawie wiedziały tylko służby specjalne bo na coś takiego (służby porywają ludzi i torturują w tajnych więzieniach) żadna demokracja nie może sobie pozwolic pod żadnym pozorem .

  177. wg pisze:
    2010-09-08 o godz. 12:00

    Kwasniewski i Miller sa winni. Spekulacje czy wiedzeili czy nie wiedzieli nie maja znaczenia. Oczywiscie ze ci wasale wiedzieli. To nie moglo sie odbywac bez ich wiedzy.
    Ci co upieraja sie ze obydwaj wasale nie wiedzieli nic nie moga wygrac. Kwasniewski i Miller sa wiec winni za to ze nie wiedzieli. Bo ich obowiazkeim bylo miec struktury na miejscu i otrzymywac raporty. I czytac.
    Kwasniewski robil wszystko by przypodobac sie w Washingtonie. Dla Kwasniewskiego nie ma zadnych warosci ktorych by nie sprzedal za butelke wodki lub pochwale z Washingtonu.

  178. # Michał pisze:
    2010-09-08 o godz. 11:19

    @ antonius

    @ antonius

    Wywalili Cię z IPNu?

    Nie jestem Zyzakiem i sam nigdy nie siusiałem do kropielnicy – wolałem „kaczkę” – proszę tego nie nadinterpretować – dlatego nie staram się o fuchę w IPN. Skąd u Pana Michała takie przypuszczenie? Czy dlatego, że uważam tych „uczonych” za fałszerzy? Mam ku temu powody! Nie mam nic wspólnego z tą branżą, raczej mógłbym się kolegować z Marcinkiewiczem lub Angelą Merkel, gdyby się nie sprzeniewierzyli wyuczonym zawodom. Ja dopiero na starość trudnię się „pisarstwem” i opisuję swoje wspomnienia. Tak też było z AK, o działalności której słyszałem różne rzeczy, m. in. od byłych żołnierzy AK. Nie znam rozmiaru tej zbawczej działalności ani miejsca, wiem tylko, że kolega pochodził z Kieleckiego – pewnie też tam „walczył” z Żydami w lesie. Nie pytałem go o szczegóły, bo mnie zatkało, gdy potwierdził słowa żydowskiego historyka. Przypominam – ta historyjka ma blisko 40 lat!

  179. @ Helena

    Helena, obawiam się, że obrażasz polskie społeczeństwo twierdząc, że było( i pewnie jest) antysemickie. Chyba, że nazywasz antysemityzmem niechęć do ludzi, którzy zawłaszczają twój kraj, we własnym, partykularnym interesie. Pewnie Cię zaskoczę, ale to nie jest specyfika li tylko polska. Nikt, żaden naród na świecie nie lubi, kiedy mu się obcy panoszą w domu (obcy, którzy sami chcą być obcy, gdyż uważają się za lepszych od innych), przejmują tkankę państwa (sądy, banki, służby, urzędy itd.) i działają wbrew autochtonom, we własnym, szowinistyczno-nacjonalistycznym interesie. Historia ostatniego tysiąca lat pokazuje, że nie ma na to zgody na świecie i pewnie nigdy nie będzie. Żydzi byli wypędzeni z następujących miejsc w kolejnych latach: Mainz 1012r., France 1182, Upper Bavaria 1276, England 1290, France 1306, France 1322, Saxony 1349, Hungary 1360, Belgium 1370, Slovakia 1380, France 1394. Austria 1420, Lyons 1420, Cologne 1424, Mainz 1438, Augsburg 1438, Upper Bavaria 1442, Netherlands 1444, Brandenburg 1446, Mainz 1462, Mainz 1483, Warsaw 1483, Spain 1492, Italy 1492, Lithuania 1495, Portugal 1496, Naples 1496, Navarre 1498, Nuremberg 1498, Brandenburg 1510, Prussia 1510, Genoa 1515, Naples 1533, Italy 1540, Naples 1541, Prague 1541, Genoa 1550, Bavaria 1551, Prague 1557, Papal States 1569, Hungary 1582, Hamburg 1649, Vienna 1669, Slovakia 1744, Moravia 1744, Bohemia 1744, Moscow 1891.

    Tak podaje Andrew Carrington Hitchcock w swej ostatniej książce – nie sprawdzałem czy wszystkie daty się zgadzają, ale nikt go do sądu nie podał, nikt nie zaprzeczył, więc zakładam, że niewiele się mylił. To tragiczny bilans. Jednak skoro tak się działo, to musi powstać pytanie – dlaczego? Czy cały świat jest antysemicki?

    Dla niektórych rzeczywiście rożne sprawy stają się faktami historycznymi, choć sprawy te nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, albo są intencjonalnie przedstawione w fałszywym świetle. Z całym szacunkiem, ale powoływanie się na słowa jakiegoś nieznanego nikomu nieboszczyka jest nie fair, gdyż nie można ich zweryfikować, a opowieść o prawiczku trąci już zwykłym puronsensem a la Gross.

  180. Fraszka

    NIE-mocni
    Tu silni

    Slawomirski

  181. do
    cynamon29 pisze:

    2010-09-08 o godz. 10:54
    Nie korzystam z encyklopedii, Wikipedie omijam i Panu rowniez radze. Uwazam, ze tacy faceci jak Pan i ja (po czterdziestce) powinni wiedze generowac dla drugich lub przyszlych. Szkoda, ze Pan o tym nie wie i bierze udzial w igrzyszkach nt., kto co przeczytal lub nie w porannej prasie.
    Pozdrowionka.
    ET
    PS
    Nie jestem wszystko wiedzacy i nie mam takiego zamiaru. Okreslam sie (wobec siebie) jako dyletant intelektualny; zapewniam Pana.

  182. do
    Michał pisze:

    2010-09-08 o godz. 11:19
    Radze odwiedzac biblioteki i archiwa; dzisiaj juz dla kazdego dostepne.
    ET

  183. Zagadka Barbarobachy

    Barbara lakowo-bukoliczna; Basia
    Barbara kolokwialna; Bacha
    Barbara muzykalna; brak danych
    Barbara franfofilka; kochajaca Franka

    ET

  184. do
    Helena pisze:

    2010-09-08 o godz. 10:57
    Twoje obawy potwierdzaja akta w archiwach.
    ET

  185. Myslalem, ze BACHE stac na poczucie humoru…szkoda. ET
    Bacha pisze:

    2010-09-08 o godz. 10:39
    NEOSPASMIN nalezy do grupy potrzebujacej pilnie lewatywy.Zreszta sam jego nick mowi za siebie. Krotochwila ze sztuczna szczeka jest przedniej marki!. Bisous!…skarbie ty moj.

    Bacha,
    tanie to Twoje pisanie.
    ET

  186. Helena pisze:

    2010-09-08 o godz. 10:57

    Dziekuje.

    Slawomirski

  187. NIE-wiedzacy
    NIE-czytajacy

  188. Zbliża się 10 . Jak co miesiąc Jarosław Kaczyński w obstawie najwierniejszych wyznawców pobiegnie na Krakowskie Przedmieście by złożyć wieniec.
    Mam pytanie ( może zadanie dla dociekliwego dziennikarza) – ile razy i kiedy ostatnio Prezes był w Krakowie na grobie ukochanego brata?
    Jeśli ktoś mi odpowie będzie nagroda: dwa złote na loda.

  189. Bacha pisze:

    2010-09-08 o godz. 08:23

    „Ani mru mru”

    Slawomirski

  190. Michał pisze…..

    2010-09-08 o godz. 15:41 i probuje niezlomnie porownywac sie do Grossa. Moze jednak sprobuje pomilczec zamiast otwierac drzwi otwarte. Zapomnial nieszczesnik, ze to co generalne nie musi byc naturalne.
    ET

  191. Michal, po przeczytaniu kilku linijek Twojego postu, dalam za wygrana, Mysl sobie co chcesz, co mnie to obnchodzi … Na tym poziomie to mozesz dyskutowac z Lizakiem. 🙂 🙄

  192. ET pisze:

    2010-09-08 o godz. 09:33

    Szanowny Panie ET

    Podziwiam panska energie w zmaganiach z NIE-mocnymi.

    Slawomirski

  193. …Nikt, żaden naród na świecie nie lubi, kiedy mu się obcy panoszą w domu (obcy, którzy sami chcą być obcy, gdyż uważają się za lepszych od innych), przejmują tkankę państwa (sądy, banki, służby, urzędy itd.) i działają wbrew autochtonom, we własnym, szowinistyczno-nacjonalistycznym interesie…

    Powyzsze zdanie jest totalnie ksenofobiczne. Jako ze autorowi chodzilo o Zydow jest przejawem skrajnego antysemityzmu. Stereotypy mysla stereotypowo. Szowinisci mysla szowinistycznie.
    ET

  194. Lewy Polak 6.56

    Prozny trud. To sa chore rojenia mlodego umyslu.

  195. Michał pisze:

    2010-09-08 o godz. 15:41
    @ Helena

    „Helena, obawiam się, że obrażasz polskie społeczeństwo twierdząc, że było( i pewnie jest) antysemickie.”

    Polskie spoleczenstwo jest slabo wyksztalcone a przez to antysemickie.

    P.S.
    Jezus Chrystus urodzil sie pod Rabka a Maryja byla dziewica niepokalana.

    Slawomirski

  196. Waldemar

    Milo, ze tez lubisz Karolinke ! Nie przegap jej meczu dzis o siodmej (u Ciebie chyba 1 w nocy ?). Podobna jest do Connorsa, z niezawodnym odbiciem z base line. Przydalby sie jej serving volley, w stylu Edberga. Co jeszcze mozna za nia trzymac oprocz kciukow ?!

  197. wg pisze:

    2010-09-08 o godz. 12:00

    Parafia na Florydzie liczy 30 osob.
    Dziennikarze zrobili z durnego pastora bohatera.

    Dziennikarze jak sepy zywia sie padlina.

    Slawomirski

  198. ET pisze:

    2010-09-08 o godz. 16:12
    Zagadka Barbarobachy

    Rozwiazana

    Bar-Burka

    Slawomirski

  199. The mentor

    Czekam dalej na cytaty/dowody dla Panskich bredni. Nic takiego nie napisalem.

  200. Wycofuję gratulacje za popularność – przeleciałem komentarze i widzę, że ten blog jest wykorzystywany do kretyńskiego „ping-ponga” (Sławomirski, ET …). Red. Passent cieszy się z rekordu dzięki pasywności moderatorów, a tymczasem powinien zadbać o wypowiadanie się na temat przez siebie wywołany. To wypisz wymaluj sytuacja jak za PRL-u : ilość cieszy bardziej od jakości. Panie Danielu, państwo moderatorzy: nie wstyd Wam ?

  201. Michal
    Pan wyliczanka jest rzeczywiscie bardzo atrakcyjna dla wszystkich antysemitow. Ale czy uwaza Pan rzeczywiscie, ze to tylko Zydzi w poprzednim tysiacleciu byli przesladowani, wypedzani ze swoich domostw i mordowani. Mysle, ze przesladowanie mniejszosci to zwykle ludzkie niesmiertelne hobby, w ktoremu takze Pan sie wlasnie namietnie oddaje.
    Dla niektorych przejecie odpowiedzialnosci za wlasne zycie, szczescie, a takze ojczyzne to za ciezkie brzemie.
    O wiele latwiej wszystko znowu zwalic na Zydow.
    Wystarczy kolejny pogrom i szczescie ludzkosci i ojczyzna beda uratowane.
    Ot, taki maly polski wklad do rozwoju cywilizacji.

  202. Quiz dla trolloufoludków.
    Zmarł 29 czerwca 1941 w Nowym Jorku. Następnego dnia premier Rządu RP na uchodźstwie i Naczelny Wódz, gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz nr 11, w którego ostatnich słowach napisał:
    „Naród polski okryty głęboką żałobą po pamięci I. J. Paderewskiego traci z Jego odejściem od nas na zawsze jednego z największych swych duchów przewodnich. Cześć Jego pamięci! Rozkaz niniejszy odczytać przed frontem oddziałów i na pokładach okrętów Rzeczypospolitej Polskiej”.
    PS. W/w wpis jest wikipedialny. Fałsz lub prawda.

  203. Bacha: przepraszam, nie zachowalem sie wlasciwie.
    Moglem to samo bez zlosliwosci.
    Jeszcze raz przepraszam.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  204. nastepny usuniety bedzie p.Ziobro.Obstawiam ze jutro lub pojutrze najpoznej.

  205. ET pisze:
    2010-09-08 o godz. 09:48
    ——————————————————————————————–
    Co królewskie to królowi. Toscana, Toskania.
    Uśmiechnąłem się, gdy czytałem ,że określa się pan „dyletantem intelektualnym”. To pewna kokieteria. Przecież pan stale komuś coś zaleca, radzi, poleca z pozycji nazwijmy docenta (jest bardzo ładne słówko w jęz. niem. -„dozieren”) – to bardzo charakterystyczne.
    Nie zgadzam się z propozycją aby zmieniać ET na JJB, gdyż i panu zdarzają się wpadki np. „wogule” czy używanie słówek typu „prymarne,prymarnie” – jakież to ludzkie,a nie boskie.
    J.Fischer. Historię tego pana znam i to dobrze. Są i inni którzy nie mają matur i doszli do wysokich stanowisk. P. Fischer nie jest tu wyjątkiem. Małe co nieco o nim – m.in. J. Ditfurth.
    Lubi pan mariaż czerwonego z zielonym. Nieco fizyki (chyba nie będzie pan zaglądał do Wikipedii,przynajmniej w pierwszej chwili..). Jaki kolor powstaje ze zmieszania tych barw? Raczej nieciekawy.
    Uważa pan ,że(ET pisze:
    2010-09-06 o godz. 16:18 )
    to bardzo ważny manifest. Historia najnowsza zna takich przykładów wiele.
    Nie pierwszy i nie ostatni. I treści też już były. Zyczę sukcesów.
    Pisze pan wiele. Nie wiem czy ktoś to wszystko czyta. Może. Jeżeli tak, to chyba warto wprowadzić polską czcionkę – będzie bardziej elegancko i nieco bardziej przejrzyście. W systemie „Windows” to nic trudnego.

  206. Juz od kilku miesiecy pisze tu o polskim systemie partyjnym, opartym na faszystowsko-stalinowskich tradycjach kultow jednostek.

    A tu „ani mru mru”. Nikt nie interesuje sie tym tematem. Wszyscy sie boja, skundleni i otumanieni, wyprane mozgi podlegle i zniewolone, podatne na manipulacje, kontrolowane klamstwem. Zastraszenie przeksztalcilo sie w epidemie tchorzostwa. Blogowicze daliscie sie zaczarowac przez partyjnych dyktatorow.

    Ale jest nadzieja. Pojawil sie polityk ktory to rowniez dostrzega. Ale nie tylko, zamierza rowniez cos z tym zrobic. Apeluje wiec do blogosfery, obudzcie sie z tchorzowskiego snu bo cywilizacja wam nie wybaczy.
    http://www.tvn24.pl/-1,1672747,0,1,kaczynski-postanowil-sie-politycznie-zabic,wiadomosc.html

  207. @ z dystansu

    To nie jest moja wyliczanka, a autora książki. Poza tym chyba miał Pan na myśli tzw. „antysemitów” świata, gdyż widać jasno, że to nie jest polska specyfika, wręcz przeciwnie.

    Nie mam pojęcia gdzie Pan dostrzegł u mnie chęć prześladowania mniejszości, proszę nie nazywać niezgody na cyniczny dyktat mniejszości wobec większości prześladowaniem, bo to absurd. Nie mam nic do żadnej nacji, białej, czarnej, żółtej, czy czerwonej, ale nie będę udawał, że czegoś nie ma tylko dlatego, że ktoś, z braku argumentów może mnie nazwać antysemitą. A niech tam, jak lubi i da mu to spokój ducha, nie sobie ulży.

    Prześladowanie mniejszości jest podłe, jednak musi Pan przyznać, że równie podłe jest prześladowanie większości przez mniejszość, a może nawet bardziej podłe, przynajmniej w liczbach bezwzględnych i niekoniecznie musi to być prześladowanie jakiejś konkretnej nacji przez nację, prześladowcą równie może dziś być także jakaś uprzywilejowana w globalnym świecie grupa.

    Nikt nie chce niczego zwalać na Żydów, nigdy nacja nie jest winna, a konkretni ludzie i nie będę się z Panem licytował na pogromy, bo mogłoby się okazać, że przez ostatnich 60 lat, poczynając Irgunu, Sternu, pierwszej Nakby, po Płynny Ołów, bilans byłby nie na pańską korzyść.

    Jeszcze raz napiszę jasno, nic nie mam do Żydów, tak samo jak do żadnej innej nacji tak długo, jak nie szkodzą innym. Po prostu zirytował mnie idiotyczny post Heleny, który wpisuje się w antypolską propagandę, serwowaną nam tu od jakiegoś czasu, tak jakby tysiące polskich drzewek w Yad Vashem nie istniały i jakby Polska nie była jedynym krajem na świecie, w którym za ukrywanie i pomoc Żydom karano śmiercią.

    @ Helena
    Zgadzam się, argumenty to nie twój poziom.

    @ ET, Slawomirski, czy jak Ci tam
    Szkoda mi na Ciebie czasu, nieboraku.

  208. cynamon29 pisze: 2010-09-08 o godz. 10:18

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-09-07 o godz. 23:54
    cynamon29 pisze: 2010-09-07 o godz. 13:23
    Panie Kraczkowski,
    tłumaczy mi Pan oczywiste oczywistości jak krowie na granicy**

    To Panska samoocena, ja Pana nie krytykowalem, lecz zaledwie sprostowalem podane przez Pana pod cynamon29 pisze: 2010-09-07 o godz. 13:23 fakty o RFN – nie tyle dla Pana, ile na uzytek blogowiczow, ktorzy byc moze dali by sie Panska niewiedza wprowadzic w blad.

    Co do wagi lustracji dla dobrobytu, to nie mam czasu teraz to Panu szukac, ale prokurator generalny RFN von Stahl stwierdzil w rozmowie z redaktorami Der Spiegel, ze chodzi glownie o to, by uniemozliwic faktyczne lub urojone naciski na bylych agentow NRD.

    Takie naciski stosowaly USA np. by zmusic Bulgarie do napasci na Irak: „Premier sei aus gewissen Gründen „für Druck aus Amerika empfänglich”: US-Diplomaten lancierten seit längerem Informationen über bulgarische Waffengeschäfte mit dem Irak sowie über Korruption und einstige KGB-Kader im Umfeld der Regierungspartei – allesamt Hindernisse auf dem vom Ex-Zaren angesteuerten Weg in die EU und in die Nato.”
    http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,238514,00.html

    Byly kanclerz Niemiec H. Schmidt slusznie zauwazyl, ze Polska w dajacym sie przewidziec czasu w ogole NATO nie potrzebuje, bo nie jest przez nikogo wojskowo zagrozona, ale wyda na zupelnie zbedne dla niej wojskowe smieci kupowane w USA ok. 20-40 mrd. Euro, ktore UE przekazala dla Polakow, aby latwiej pokonali trudnosci wynikajace z
    transformacji ustrojowej:
    „Die Erweiterungsmotive Washingtons waren nicht nur machtpolitischer, sondern auch innenpolitischer Art: Es ging um Wählerstimmen von Amerikanern polnischer, tschechischer und ungarischer Abstammung und ebenso um Aufträge für die amerikanische Verteidigungsindustrie und um deren Arbeitsplätze. Man rechnete in Washington für die nächsten 15 Jahre mit gewaltigen militärischen Investitionen der drei neuen Nato-Mitgliedsstaaten: 60 bis über 100 Milliarden US-Dollar. Als ob für Warschau, Prag oder Budapest nicht zivile Investitionen viel wichtiger wären und als ob nichts überflüssiger wäre als ein neuer Rüstungswettlauf. Tatsächlich gab es für den Beitritt der Polen, Tschechen und Ungarn nur ein einziges legitimes Motiv: den dringenden Wunsch der großen Mehrheit dieser Völker auf Aufnahme.”
    W: „NATO nie jest wlasnoscia Ameryki” („Die Nato gehört nicht Amerika”)
    http://www.glasnost.de/db/DokZeit/99schmidt.html
    http://www.zeit.de/archiv/1999/17/199917.nato-geburtstag_.xml

    Nie jest mozliwym, aby Kwasniewski, Miller, Komorowski nie wiedzieli, ze kupujac np. zupelnie niepotrzebne nam F-16 tak na pradwe zaatakowali polskim wojskiem polska nauke, oswiate i infrastrukture. Z F-16 nie mamy zadnego, ale to najmniejszego pozytku, Rosja wydaje na wojsko ok. 4% wydatkow NATO na zbrojenia i, przyparta do muru, z trudem sfinansowala wojne w Czeczeni i Gruzji. Autentyczna obawa, ze Rosja moglaby zaatakowac wojskowo Polske jest wyrazem skrajnej politycznej ignorancji.

    Gdyby jednak Polska zainwestowla przed laty te miliardy Euro w infrastrukture, budownictwo mieszkaniowe, to:
    1.
    UE udzieklilaby Polsce wiekszej pomocy, moze dwa-trzy razy wiekszej, bo Polska wydawalaby ta pomc na zakupy w UE, tworzac miejsca pracy w UE. To zrozumiale, ze podatnik UE nie chcial finansowac miejsc pracy w przemysle zbrojeniowym USA.
    2.
    Inwestycja np. 2 mrd. Euro w budownictwo mieszkaniowe mialaby pozytywny efekt na cala gospodarke w wysokosci wielokrotnie wiekszej: firma buowlana placi bowiem pensje pracownikom i kupuje rozne rzeczy od innych firm. Zarobione w niej place sa wydawane na zakup zywnosci, meble, elektronike domowa, auta itp. Pracownicy przedsiebiorstw, ktore te dobra produkuja, takze otrzymuja place i kupuja jakies dobra konsumpcyjne, a firmy zaopatrujace same zaopatruja sie u innych firm. Powstaje efekt kuli snieznej: poczatkowy wydatek 2 mrd. Euro na budownictwo mieszkaniowe za czasow prezydentury Kwasniewskiego dalby do dzis efekty wielokrotnie wieksze, zlikwidowalby bezrobocie, bezdomnosc i smierc ludzi na mrozie, oraz podnioslby powszechny dobrobyt.

    Jeszcze lepsze efekty daloby zainwestowanie pozostalych 3 miliardow od UE w nauke i szkolnictwo oraz infrastrukture komputerowa, drogi, kolej itp. Zadluzenie Polski jest tak grozne, de facto juz niesplacalne, poniewaz wydajnosc pracy Polski jest strasznie niska. Tymczasem w Polsce porownuje sie tylko nasz stopien zadluzenia z uznawanym za bezpieczne zadluzeniem RFN, Francji, Belgii itp., ale nie porownuje sie wydatkow tych krajow na nauke z katastrofalnie niskimi wydatkami na nauke w Polsce. Tamte kraje sa wstanie splacic wyzsze zadluzenie niz Polska. Polska juz przekroczyla prog niesplacalnosci dlugow.

    Kwasniewski, Miller, Komorowski wydajac pieniadze od UE na tworzenie miejsc pracy w USA zaszkodzili Polsce nie na rownowartosc zakupu tych strzelajacych smieci, lecz wielokrotnie wieksza: tak na oko, to Kwasniewski, Miiler i Komorowski rabneli nas na lekko ponad 100 mrd. Euro, ktorych nie wygenerowaly powyzszym efektem kuli snieznej wyrzucone przez nich przez okno miliardy.

    3.
    Wydanie tych miliardow od UE za czasow Kwasniewskiego na usuwanie zapasci cywilizacyjnej w Polsce, zamiast na tworzenie miejsc pracy w USA, byloby jedynie skuteczna strategia wojskowa, poniewaz wyposazenie wojska jest uzaleznione od nowoczesnosci panstwa: tylko nowoczesne panstwo generuje co roku pieniadze na nowoczesne uzbrojenie. Tymczasem Kwasniewski, Miller i Komorowski kupili F-16 i inne smieci, ktore w momencie uzyskania gotowosci bojowej ok. 2018 r. beda wkrotce przestarzale. Te F-16 kupiono przy nizszym poziomie zadluzenia panstwa, W 2018 r. zadluzenie bedzie tak olbrzymie, ze odnowienie nowoczesnosci armii bedzie niemozliwe. Gdybysmy natomias mieli dzis efekty powyzszej kuli snieznej w wysokosci ponad 100 mrd. Euro, to zadluzenie byloby mniejsze, a nasza wydajnosc prac wieksza i moglibysmy sobie wtedy pozwolic na normalne kupowanie najnowoczesniejszej broni z biezacych podatkow.

    Te czery zaleznosci sa oczywistoscia, byly przed laty bardzo dobrze znane Kwasniewskiemu, Millerowi i Komorowskiemu. Dlaczego zatem zaszkodzili oni Polsce w tak potworny sposob? Dlatego, ze:
    a)
    tak jak Pan, Polacy (w odroznieniu do obywateli zachodniej UE) tych zaleznosci nie rozumieja,
    b)
    Kwasniewski i spolka bali sie, ze jesli nie przekaza tych pieniedzy od UE Amerykanom, to ci podrzuca materialy na nich i ich srodowisko, np. owe teczki Moczara, o ktorych napisalem na poprzednim blogu Passenta, prasie. Sa tez inne metody nacisku: Gen. Kiszczak byc moze zapomnial wylaczyc zelazko i dlatego splona jego luksusowy dom na Mazurach. Ale miesci sie jask najbardzie w metodach CIA, ze jej agenci mogli mu spalic dom, by wywrzec nacisk na niego in na innych bylych prominentow PRL-u. Teoretycznie jakis byly czerwony burzuj z PZPR-u moglby sie ubezpieczyc, ale wtedy wyjasnianoby, skad mial pieniadze na te rzeczy, ktore ulegly zniszczeniu lub kradzierzy. Koledzy studenci mowili mi w PRLu wprost, ze jesli sie nie zapisze do PZPRu, to bede klepal biede, do niczego nie dojde itd. Moze i ponad milion ludzi w Polsce da sie w ten sposob nastaszyc, bo wiedza, ze sa zupelnie bezbronni, jesli ktos chcialby ich okrasc z tego co sami ukradli, lub im to jakos zniszczyc, zakablowac w prasie itp.

    Przeprowadzenie lustracji jak w RFN nie byloby koncem swiata. W RFN potraktowano bylych agentow itd. bardzo lagodnie i oni wiedza, ze sa chronieni przez ich panstwo, ze RFN patrzy przez palce na to co nakradli w NRD, i ze chodzi o to, by wspolnie uniknac naciskow zagranicznych, bo one obnizaja dobrobyt RFN. Przeprowadzenie luszracji spowodowaloby, ze Kwasniewski i spolka nie baliby sie naciskow USA i wydaliby pomoc UE na wytworzenie tego efektu kuli snieznej w Polsce – wowczas i UE przyznalaby Polsce wieksza pomoc, bo ona wrocilaby w postaci polskiego importu z UE i miejsc pracy w UE.

    Politycznie, to Kaczynscy, jak widzieli, ze USA zaczynaja sie orientowac na Kwasniewskiego i spolke, co kulminowalo w propozycji by Kwasniewski byl nastepnym Sekretarzem Generalnym NATO, czuli sie zmuszeni, by dorownac Kwasniewskiemu i spolce w wiernosci wobec USA – zaczela sie spirala: kto jest lepszym sojusznikiem USA. Niemniej Kaczynscy mieliby tu jakies granice, jakies zahamowania, a srodowisko Kwasniewskiego nie ma tu zadnych granic: dla nich wszystko co dobre dla USA i Izraela jest automatycznie dobre dla Polski: napasc na Irak? Bardzo chetnie! Nielegalne tortury? Oczywiscie! Przekazanie pieniedzy od UE dla Polski do USA? Rozumie sie samo przez sie! Pomoc dla USA w podsluchiwaniu ambasad UE w Warszawie? Przeciez nie ma nic lepszego niz zrobienie z Polski Osla Trojanskiego USA w UE. Czego nie zniszczylismy PRLem, to zniszczymy po PRL-u – dla Kwasniewskiego i spolki najwazniejsza jest ciaglosc szkodzenia Polsce:
    Der Spiegel (13/2000, str. 180) opublikowal mala notatke Polen/ „Lauschangriff auf die EU”, czyli Polska/ „Szpiegostwo przeciw UE”. Wg tej notatki ambasadorzy UE w Warszawie zloszcza sie, bo sa coraz bardziej i coraz bezczelniej podsluchiwani przez USA. Cytat: „Przedstawiciele UE obawiaja sie ponadto, ze po wstapieniu Polski do UE, najwczesniej w
    2003 roku, Waszyngton moglby uzyskac w Warszawie wglad w
    tajne dokumenty z Brukseli i innych stolic UE”. Oraz o tym podsluchiwaniu: „Die Botschaften der Staaten der Europäischen Union in Warschau sind über die USA verärgert, weil sie zunehmend und ganz unverhohlen von den Amerikanern abgehört werden.”
    http://www.spiegel.de/spiegel/print/d-16044537.html

    Mam nadzieje, ze te wyjasnienia Panu wystarcza.

  209. dwie pobieżne uwagi:

    a) ta parafia na Florydzie co organizuje palenie Koranu w sobotę to rzeczywiście ok 30 osób (takich parafi w Stanach dziesiątki tysięcy nie przypisanych do żadnego kościołą instytucjonalnego) ale na Krakowskim Przedmieściu też tylu tylko było.

    Problem tutaj jest taki że zrobiło się ostatnio bardzo nieciekawie w nastrojach społecznych vis a vis muzułmanie na ktorych skupia się ciężko to że że krajowi od dłuższego czasu mało co wychodzi.

    Gospodarka ledwo dyszy, na to że kiedyś wróci do świetnej przeszłości nie ma już specjalnej nadzieji, szykuje chyba się następny krach na rynku nieruchomości, bezrobocie ani drgnie, płące stają w miejscu efektywnie spadają, poza administracją lokalną i rządową gdzie są już dwa razy wyższe niż w prywatnym biznesie, opieka zdrowotna coraz droższa i coraz mniej dostępna, etc.

    A teraz zbliża się rocznica 9/1, Osamy do dzisiaj nie złapano, Afganistan kosztuje ciężkie biliony i nie wygląda że się ich uda spacyfikować tak jak Irak. Irak też pamięta się źle (oryginalne ohydne kłamstwa administracji Bush-a, 5 tys zabitych Amerykanów, Fallujah, Abu-Graibh, kwiatami nikt nie witał ani żegnał, ządnych wielkich profitów w tego też nie ma i nie będzię, jedyna satysfakcja że powisieliśmy Hussejna a jego minister SZ do dzisiaj siędzi w naszym więzieniu) ale koszt tego był straszny grube biliony, tysiące zabitych (nie licząć setek tysięcy iraczyjkików). Jedyne to co nam wyszło to system wewnętrznego bezpieczeństwa taki że nawet starym Stasi w NRD by się nie marzył. No i ten meczet pod byłymi wieżami w NY odbierany przez większość społeczeństwa jako ukoronowanie oryginalnego ataku.

    Stąd palenie Koranu wydaje się cicho rezonować w społeczeństwie pomimo oficjalnych apeli. Mam nadzieję że się mylę. W jakimkolwiek przypadku do Kristal Nacht jednak bardzo jeszcze daleko.

    b) Tusk za bardzo lekceważy sprawę więzień, słucham tutejszym mediów a tam o polskich więzieniach CIA piszę się już jakby to byla dawno już dowiedziona sprawa. Udawanie że sprawy nie ma niczego tutaj nie rozwiąże niestety p. Tusk. Coś z tym trzeba zrobić i to raczej szybko.

  210. i trzecia na uwagę Kwaśniewskiego wczoraj w Krynicy (TVN24) że nie jest to sprawa polska i dlatego:

    …można tylko wyrazić nadzieję, że sprawa (tortur w więzieniach CIA na terenie Polski) będzie wyjaśniona przez władze i sądy (w USA).

    Otóż wczoraj, dziewiąty dystrykt sądów federalnych w USA (jurysdykcja zachodnie wybrzeże) oświadczył że więźniowie CIA nie mogą skarżyć w sądach amerykańskich CIA o torturowanie ich w zagranicznych więzieniach.

    Uzasadnienie? Mało kto w Europie w to uwierzy ale oficjalny powód jest taki że proces sądowy przeciwko CIA „might expose secret government information”

    Patrz NYT.

  211. Adamjer 17.32
    Przyłączam się do Ciebie.
    Ta patologiczna ilość wpisów klonotrolli jest ODWROTNIE proporcjonalna do jakości !!!!!
    Nie ma się z czego cieszyć !

  212. The mentor 9-7-17.53

    Po raz trzeci prosze o dowody/cytaty moich rzekomych bledow, ktore Pan wytknal w swoim wpisie z 9-7-2010 godz.17.53.
    Albo je Pan przytoczy, albo przeprosi. Nie wypada wypisywac bzdur bez zadnych podstaw.

  213. Michal
    Nie wiem w jakim kraju Pan zyje. Jesli jest to antydemokratyczny kraj, w ktorym rzeczywiscie wiekszosc jest przesladowana przez mniejszosc, to moge Panu jedynie polecic opuszczenie takiego kraju.
    Jesli mial Pan na mysli globalno sytuacje, to pozostaje jedynie samobojstwo, albo Endloesung. Czasami dobrze jest SWOJ „proces myslowy” przeprowadzic do konca.

  214. Michał pisze:

    2010-09-08 o godz. 22:41

    „Jeszcze raz napiszę jasno, nic nie mam do Żydów, tak samo jak do żadnej innej nacji tak długo, jak nie szkodzą innym.”

    jezyk antysemity

    Slawomirski

  215. Czytając komenty do bloga i wyróżniając spośród nich walkę z wiatrakami prowadzoną przez jasnego gwinta w ocenie obecnego SLD i ludzi tam działających podaję linka do mojego wpisu dot. manipulacji i zakłamywania historii przez „opiniotwórczych dziennikarzy”
    http://paradowska.blog.polityka.pl/?p=255#comment-75162

css.php