Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

12.09.2010
niedziela

Pępek świata

12 września 2010, niedziela,

Legendarny jest tytuł z londyńskiego The Times: „Burza nad Kanałem La Manche. Kontynent odcięty”. Przypomniałem sobie o tym, czytając w „Rz.” (10 IX) informację pt.
„Strategia PiS: odciąć media od informacji” Z notatki dowiadujemy się, że zdaniem prezesa Kaczyńskiego media są „siłą, która ma rozbić PiS”. Informacje dla dziennikarzy o planach PiS mają więc od teraz zostać ograniczone do konferencji prasowych i oświadczeń szefa klubu czy rzecznika. Nowa strategia komunikacji zakłada ograniczenie dostępu mediów do informacji o działaniach Komitetu Politycznego PiS. Poseł Wojciech Jasiński, bliski współpracownik prezesa, tłumaczy: „Niektórzy koledzy mieli zwyczaj paplać na lewo i na prawo o naszych planach i nic dobrego z tego nie wyszło”.

Tak jak Europa została odcięta od Wielkiej Brytanii, kiedy ta była pępkiem świata, tak teraz od pępka świata mają zostać odcięte media. Pępek świata, czyli prezes JK, od dawna nie cierpi mediów, a mimo to ma talent do nieustannego zaprzątania ich uwagi swoją osobą. Ja sam się dziwię, ile już o nim napisałem. Nie tak dawno miał do dyspozycji prawdziwe imperium medialne – od publicznej telewizji i radia, poprzez „Radio Maryja”, po rozmaite gazety i czasopisma, „Dziennik”, „Rzeczpospolitą”, „Gazetę Polską”, „Nasz Dziennik” , „Wprost” i inne. I tego było mu mało. Ciągle nie miał wszystkiego, stale narzekał na media, które starał się po swojemu karać, np. bojkotując TVN i Superstację. Więcej jednak na tym stracił niż zyskał, więc się z bojkotu wycofał. Media krytyczne wobec PiS, takie jak „Polityka” – mimo wielu wysiłków – nie mogą liczyć na wywiad z pępkiem świata. Do niedawna zaszczyt ten spotykał „Rzeczpospolitą”, ale i ona zdradziła, przeszła na stronę paszkwilantów.

Jakiś dociekliwy publicysta powinien opisać jak topniało imperium prasowe, którego centrum stanowił pępek świata – jak zbankrutował zakochany w prezesie i grubo smarowany przez koncern Springera „Dziennik”, z plejadą takich publicystów jak Robert Krasowski, Cezary Michalski, Michał Karnowski, Piotr Zaremba, jak szedł na dno tygodnik „Wprost” z Markiem Królem i Stanisławem Janeckim na mostku kapitańskim, jak wreszcie zmieniła kurs „Rzeczpospolita”, kiedy redaktor naczelny P. Lisicki spojrzał po nowemu na prezesa. Prezes nie cierpi mediów, ponieważ nie cierpi krytyki, nie znosi poglądów innych niż swoje, nie znosi opozycji wobec swojej polityki, a media z natury są nieufne, podejrzliwe, krytyczne, niesprawiedliwe.

Do niedawna, zwolennicy PIS w mediach, każdą krytykę tej partii i obu jej przywódców określali jako „histerię”, „bezprzykładną nagonkę”, „furiacki atak”, którego źródeł upatrywali nawet w rodowodzie (KPP?), czy w podejrzanym pochodzeniu (TVN) właścicieli. „Bezprzykładne ataki” na PiS miały wynikać z powiązań agenturalnych, ze strachu przed „moralnym wzmożeniem”, z interesów i działań wszechobecnego „układu”. Jeżeli to była prawda, to co powiedzieć o bezprzykładnej nagonce na prezesa, jaką od pewnego czasu prowadzi wierna mu do niedawna „Rzeczpospolita”? Na jednej tylko stronie tego dziennika (10 IX) znajdujemy:

Komentarz Piotra Semki (zjadł zęby na prawicy) pt. „Kuchnia prezesa Kaczyńskiego”, w którym czytamy m.in: „Dlaczego Kaczyński zareagował tak ostro na dość nieśmiałą rozmowę o taktyce partii, jaką była minister (Jakubiak) rozpoczęła w jednym z wywiadów. (…) Kaczyński przypomina bohatera niektórych westernów – wszechwładnego ojca, który nie wierzy w dojrzałość synów, aby zarządzali choćby częścią rodzinnego rancza”.

Felieton Roberta Mazurka (początkujący gryzoń z prawicy), który porównuje badania nad postawą Jakubiak, do procesów stalinowskich: „…podobne wady postawy dotykały polityków komunistycznych. Padali więc jak muchy na odchylenie lewicowe (Zinowiew, Kamieniew), prawicowe (Bucharin) czy wręcz prawicowo-nacjonalistyczne (Gomułka, Spychalski)”. Od leczenie odchyleń Jagoda i Jeżow tracili głowy. „Tak się też może skończyć wielka operacja zwierania szeregów”.

Rysunek Andrzeja Krauze (także o prawicowych poglądach), na którym jeden jegomość mówi do drugiego: „A ja widzę to, co mi powiedziano, że mam widzieć”, co w kontekście wydarzeń z ubiegłego tygodnia stanowi oczywistą aluzję. W sumie, chciałoby się poprosić redaktora naczelnego, Pawła Lisickiego: Szanowny Panie Redaktorze, litości, dość tej brudnej kampanii oszczerstw wobec PiS, dość tej bezprzykładnej, nikczemnej nagonki, stop furiackim atakom, koniec z obsesją na punkcie prezesa, pora kończyć z histerią. Może warto zastanowić się, jak wczorajsi sojusznicy PiS i jego prezesa, niezależni (?) dotychczas dziennikarze, przekształcili się w jego fanatycznych krytyków. Dlaczego tak późno? Dlaczego akurat teraz? I może warto zwrócić honor tym, którzy nie byli zachwyceni pępkiem świata…

Zaproszenie

ŚPIOCH – Dziękuje za ciekawy wpis o stosunku Jarosława Kaczyńskiego do niezależnych mediów. To prawda, p. Poncyljusz trzy razy zapewniał Jacka Żakowskiego, że prezes przyjdzie do Radia TOK FM – i figa z makiem.

JERZY PIECZUL – Dziękuję za uwagę (i przytyk) na temat polszczyzny na blogu. Proszę pisać częściej.

ET – Wbrew sugestiom, czytam wszystkie wpisy, z wyjątkiem przypadków, kiedy ktoś wpisuje się kilkanaście razy pod jednym postem, gdyż nie sądzę, żeby za każdym razem miał coś nowego do powiedzenia. Przypominam, że za wpisy antysemickie został definitywnie usunięty z tego bloga Lizak.

TORLIN – Dziękuję za dobre słowo. Zaczepki ignoruję, ponieważ uważam, że nikt, żaden anonim w Internecie, nie jest człowiekowi w stanie zaszkodzić bardziej niż on sam.
Pozdrawiam!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 240

Dodaj komentarz »
  1. Strategia Jarosława Kaczyńskiego nie jest zaskakująca. On wciąż wierzy, że wszyscy zmówili się przeciwko niemu i nie jest w stanie znaleźć winy w sobie.

    Oczywiście, można łatwo określić sympatie polityczne mediów, ale robienie z tego spisku jest… hmm… co najmniej głupie.

    Czekam na chwilę, w której ostatni publicysta odejdzie od Jarka. 🙂

    Lewy Sierpowy – lewicowy punkt widzenia
    http://lewysierpowy.blox.pl

  2. ….a co z wpisami Telegraphic obs.:antysemickimi (i antyamerykanskim- co wg. niego jest to samo-) celebrujacymi terrorystow z 09-11 ???

  3. Na przykładzie prezesa JK widać, że język używany w dyskusji bardzo często (chyba nawet zawsze) odzwierciedla charakter człowieka go używającego. Wszystkie epitety, którymi obdarzał media – i nie tylko – pokazują jak złym, pełnym nienawiści i pogardy człowiekiem jest prezes.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jak na razie pis nie znika z mediów – wręcz przeciwnie, skutecznie wypiera jakiekolwiek inne tematy. Filozofia polityczna pis-u jest dość prosta więc nie sądzę by jego elektorat wymagał by mu ruchy Prezesa bez końca tłumaczyli życzliwi dziennikarze. Kilka milionów ludzi swoje wie.
    Nową politykę informacyjna Prezesa rozumiem w ten sposób, że przekaz z centrali do mediów ma być jednolity. Z jego punktu widzenia to sensowne posunięcie gdyż bredzenie nonsensów przez rozgoryczonych członków rozmaitych frakcji pis-u mąciło jasny i klarowny przekaz. Teraz przekaz będzie jasny – tego dnia, o tej godzinie 5 tysiecy ludzi przejdzie krakowskim z pochodniami. Prezes wejdzie na taboret wyksztusi kilka zdań i przez tydzień w polskich mediach będzie trwała egzegeza jego myśli.
    Niewątpliwie śmiercią pis-u byłoby gdyby media przestały się nim całkowicie zajmować. Ale to Polsce nie grozi, bo każde czknięcie Prezesa wywołuje ekscytację dziennikarzy. Zresztą o czym mieliby pisać i rozmawiać dziennikarze? Kilka lat pis-owskiej monokultury zrobiło swoje – polskie media bez pis-u już chyba po prostu nie potrafią żyć.
    Tak więc nie widzę nic nienormalnego w nowej polityce informacyjnej pis-u. Przecież chodzi tylko o to, by przez jakiś czas trwała na jej temat ogólnokrajowa dyskusja. I tak się dzieje. Prezes wie co robi
    Pozdrawiam

  6. A jednak martwi mnie, że prezes nie chce rozmawiać i jeszcze innym zabrania. Nie, żebym go lubiła słuchać, co to, to nie! Ale JK opowiada horrendalne rzeczy o naszej historii, rządzie, o katastrofie i odpowiedzialności za nią, o krzyżu itp. I nie można go przygwoździć, zapytać o fakty, przypomnieć, jak było naprawdę. Z wysokości swojego EGO prezes wygłasza namaszczone opinie o okropnym wydźwięku. A my pamiętamy, jak było, ale nikt nie może rzucić tego Jarosławowi w twarz. Zresztą od dłuższego czasu udziela on wywiadu tylko samemu sobie w pisowskich mediach, gdzie nikt mu niewygodnego pytania nie zada. Fatalna rzecz dla demokracji.

  7. Passent:
    „Jakiś dociekliwy publicysta powinien opisać jak topniało imperium prasowe, którego centrum stanowił pępek świata – jak zbankrutował zakochany w prezesie i grubo smarowany przez koncern Springera „Dziennik”, z plejadą takich publicystów jak Robert Krasowski, Cezary Michalski, Michał Karnowski, Piotr Zaremba, jak szedł na dno tygodnik „Wprost” z Markiem Królem i Stanisławem Janeckim na mostku kapitańskim, jak wreszcie zmieniła kurs „Rzeczpospolita”, kiedy redaktor naczelny P. Lisicki spojrzał po nowemu na prezesa. Prezes nie cierpi mediów, ponieważ nie cierpi krytyki, nie znosi poglądów innych niż swoje, nie znosi opozycji wobec swojej polityki, a media z natury są nieufne, podejrzliwe, krytyczne, niesprawiedliwe.”

    No coz, znany niemiecki socjolog J. Habermas powiedzial kiedys bez ogrodek, ze dziennikarze sa uzaleznieni od kapitalu, bo zyja z ogloszen reklamowych.

    Passent:
    „Ja sam się dziwię, ile już o nim napisałem.”

    Kto w to zdziwienie uwierzy? Przeciez Passent nie mogl nawet scierpiec, ze ktos moglby pomyslec, ze Kaczynski potrafi grac na pianinie…

    Rzeczpospolita jest pismem zwiazanym z gospodarka i najwidoczniej byli czlonkowie PZPR i WSI maja juz wystarczajace wplywy na rynku reklam. Nawet Urban ostrzega przed dzialaniami PO w gospodarce prorokujac, ze prowadzi to do zastapienia demokracji oligarchia. Jak by na to nie patrzec, media faktycznie klamia o PiSie i o Kaczynskich, bo nie moga zaatakowac wprost ich polityki.

    Medialna nagonka klamstw jest faktem. Faktem jest tez, ze polityka PO jest dla Polski szkodliwa, a gospodarcza zabojcza – Tusk zadluza Polske by kupic sobie wybory. Z uwagi na niska spoleczna wydajnosc pracy prog zadluzenia dla Polskie wynoszac 60% wynosi zbyt wiele, bo 60% Polska nie jest wstanie splacic – kraje importujace z Polski rozwijaja sie technologicznie zbyt szybko, a caly Trzeci Swiat coraz intensywniej konkuruje z polskim eksportem.

    Tylko PiS autentycznie chce postepu dla Polski i wszystkich Polakow. PO prowadzi polityke ochrony i wspomagania interesow gospodarczych bylego PZPR, ktory zapewnil zwyciestwo Komorowskiemu. Z kolei Komorowski publicznie pochwalil sie niedawno, ze to on jako minister obrony podpisal zakup F16, z ktorych Polska nic nie miala i miec nie bedzie az do wycofania tych samolotow ok. 2020 r.: nikogo one nie odstraszyly, nikt na nas nie napadl – po prostu dokonano wyboru miedzy wyposazeniem polskiej nauki, szkolnictwa i oswiaty oraz zlikwidowaniem bezrobocia, a posiadaniem samolotu wojskowego. Przy tym kupujac przynajmniej Eurofightera mielibysmy go za darmo, bo UE zwiekszylaby pomoc dla Polski.

    Tak to jest: nie mozna atakowac PiSu i Kaczynskich merytorycznie, to atakowani sa jak w Chinach, czy w ZSRR, czy w PRL klamstwem, pomowieniem, ciaglym czepianiem sie itd. Co robi Rzeczpospolita? Niedawno komentarz Michala Szuldrzynskiego, z-cy kier. dzialu krajowego: Gdy premier w Indiach, a Komorowski ladnie mowi, to Kaczynski pisze list do czlonkow swej partiii. Suldrzynski dal do zrozumienia, ze Kaczynski pwinien odczekac, az premier i prezydent akurat nic nie beda robili i wtedy moze sie zwrocic do czlonkow swej partii. Poniewaz Kaczynski napisal kiedys list do czlonkow PC, to powinien sobie przypomniec, ze PC sie potem rozpadlo. Gdyby Kaczynski nie napisal listu do czlonkow PiS, to redaktor Suldrzynski powiedzialby, ze Kaczynski powinien przypomniec sobie, ze bedac w PC nie chodzil na bosaka i PC sie rozpadlo, a wiec moze nie jest dobrym pomyslem, by bedac w PiS chodzic w obuwiu. Doslownie, kazdy moze sobie sprawdzic pod Komentarze i kraj w Menu TV Rzplitej – http://www.rp.pl/artykul/356529,532131-Kaczynski-zapomnial-jak-skonczylo-PC-.html, ze wiernie oddalem wypowiedz pana Suldrzynskiego. Stwierdzil jeszcze, ze Kaczynski (zupelnie poprawnie przeciez jako prezes PiSu) wezwal do nie naruszania dyskusjami jednosci partii.

    Media nie prowadza zatem wojny tylko z PiS i Kaczynskim, ale przede wszystkim swymi bezczelnymi klamstwami atakuja w pierwszej linii czytelnikow. Z cala pewnoscia Kaczynski jest bardziej w porzadku wobec mieszkancow Polski (jako polityk) niz polskie media wobec swych czytelnikow i widzow. Skoro nie mozna Kaczynskiemu zarzucic jego polityki, to widocznie jest to polityka dobra dla Polski.

  8. Ja sam się dziwię, ile już o nim napisałem.

    Przyłączam się do Pańskiego zdziwienia 🙂
    Myślę ponadto, że z tekstów o JK (i PIS – co chyba jest tożsame 😉 ) można by już złożyć sporej objętości książkę. Ale nie życzę Panu jej wydania. Wolę wracać do tych, które Pan już opublikował, a które (ściślej: kilka z nich) leżą na mojej półce.
    Powiem szczerze, iż ubolewam nieco, że zajmuje się Pan na swoim blogu ciągle tym naszym groteskowo-kabaretowym politycznym grajdołkiem, bo Pańskie (nie muszę dodawać, że świetne) pióro godniejsze jest bardziej uniwersalnych tematów.
    Niemniej jednak czytam Pańskie wpisy z niesłabnącą przyjemnością (uważając je za niejakie dopełnienie cotygodniowej lektury „Polityki”, „Forum”, a niekiedy i „Tygodnika Powszechnego”).
    Pozdrawiam serdecznie

    PS. A korzystając z okazji, tych wszystkich z Państwa, których zainteresował tekst o „Błaznach i Demonach”, zapraszam do przeczytania kontrapunktu:

    http://wizjalokalna.wordpress.com/2010/09/12/poeci-przekleci/

  9. Jedno sobotnie popoludnie (wieczor ) spedzone na Lakeshore , (taka ulica calkiem blisko miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville ) pozwala stwierdzic ze pepek swiata to nie caly swiat .
    Procz Kanady azjatyckiej (zeby zachowac poprawnosc polityczna ) , hokejowej , puszczanskiej , preriowej , jeziorowej , komarowej, itp itd istnieje jeszcze zupelnie inna calkiem przyjemna , radosna muzyczna , (bluesowo jazzowa ) bez chorych ambicji . Ona chce tylko troche pograc, potanczyc ,posluchac niezlej muzyki i pospacerowac. Dziwnym trafem „kolorystycznie” bez fantazji ale …(cos w tym jest).

  10. Niech prezes pacyfikuje kolejnych czlonkow. Zobaczymy co z tego wyniknie. Na dluzsza mete musi sie to skonczyc marginalizacja PiS do rozmiarow nowego PC. No i baaaardzo dobrze! W koncu jednak ludzie od tego wariata uciekna. Ilez moze zdzierzyc taki Poncyliusz czy Kluzik?

  11. Szanowny Panie redaktorze chciałbym nawiązać do dzisiejszej „loży prasowej”, w której brał Pan udział (bardzo dobry program, bardzo dobrze prowadzony przez panią redaktor,która nie dopuszcza do pyskówek, wzajemnego przekrzykiwania, w przeciwieństwie do „Kawy na Ławę” oglądam od pierwszego odcinka), poruszona została sprawa BYLEJAKOŚCI tak w życiu politycznym jak i dotyczącym spraw codziennych. To co się wydarzyło na Wawelu podczas odsłonięcia tablicy pamiątkowej nie mogę ogarnąć moim nisko półkowym rozumem, ks. kardynał Dziwisz pokazał przykład bylejakości nie mieszczący się w głowie. Uwaga że nic się nie stało że nie wyczytano „paru nazwisk” bo są umieszczone na tablicy świadczy o pogardzie do tych ludzi. Nie wspomnę o nie zaproszeniu, nie których. Chciałbym jeszcze nawiązać do słów J.Kaczyńskiego wygłoszonych 10.09 wieczorem na Krakowskim Przedmieściu a konkretnie dotyczących statusu prawnego zamknięcia kawałka chodnika. Uważa że jako prawnik (według mnie nie praktykujący) wyjaśni całą sprawę. Uważam że przy jednym zamachu powinien ustalić status prawny owego mebla (słowa ab. Michalika), o który tyle krzyku! Może w końcu dojdzie (chociaż nie wierzę w to) do niego że nie można tolerować bezprawia szczególnie gdy ma się w nazwie swojej partii Prawo i Sprawiedliwość. No cóż pomarzyć wolno?

  12. I znowu o pisiorach !!! Panie Passent czy Polska ma rzad ??? Czy ten rzad robi cos pozytecznego ? Dlaczego w Polityce nie ma nic o polityce rzadu ?

    Bardzo mnie interesuje opinia doswiadczonych dziennikarzy na temat – jak rzad wykonuje swoje przed wyborcze obietnice ? A tu w Polityce nic, caly czas mielenie siana o pisiorach.

    Ja zadalem sobie trud by ocenic wydajnosc pracy rzadu dyktatora Donka Tuska. (jest on rowniez odpowiedzialny z kancelarie prezydenta, gdzie podstawka Komorowski udaje niezaleznego prezydenta).

    Punktem odniesienia jest sojusznik USA. W kancelari Bialego Domu w 2007 pracowaly 454 osoby, 1.51 urzedasa na million mieszkancow. Nalezy wzac pod uwage ze prezydent US to rownoczesnie szef rzadu.

    Zeby porownac jablka z jablkami polskim odpowiednikiem kancelari Bialego Domu sa obie kancelarie; premiera i prezydenta. Poniewaz PiS-owiec byl do niedawna prezydentam, dzieki anty-pisowskim mediom wiemy ze w roku 2007 zatrudnial on 430 osob. Ale te same media nie potrafily nas ponformowac ile osob pracuje w kancelarii premiera. Rozumiem, chyba jest to zabronione.

    Probowalem znalez ta informacje na stronach kancelari premiera. A tam ‘ani mru mru’. Ale znalazlem strone ktora infomuje ze urzednicy obu kancelari na odpowiednich sobie stanowiskach zarabiaja takie same kwoty. Ta wiadomosc i budzety obu kancelari pozwalaja oszacowac ilosc osob w kancelari premiera.

    Budzet kancelari prezydenta 170 mln zl, obecna ilosc pracownikow 350 (tak obiecal nowy szef kancelari prezydenta, zwalniaja 80 osob). A wiec przecietny urzedas w kancelari prezydenta (i premiera) kosztuje 485 714 zl rocznie.

    Proponowany budzet kancelari premiera wskazuje sume 110 mln zl. To wskazuje ze w kancelari premiera pracuje 226,5 osob. Teraz mozna ustalic ile osob w Polsce wykonuje prace pracownikow Bialego Domu. 350+226.5=576.5. Bedac konserwatywny zookraglam do 576 osob. W przeliczeniu na million mieszkancow jest to 15.17 urzedasa.

    Porownujac jablko z jablkiem widac ze w Polsce te sama prace wykonuje 10 razy wiecej urzedasow.

    Nie mozna tego nazywac biurokracja.

    Panie Passent, jest pan wspolodpowiedzialny za ta sytuacje.
    Bo wy dziennikrze zajmujecie sie bzdurami, odwracacie uwage od rzczy waznych dla kraju a w miedzyczasie praworzadnosc, wszelkie granice zdrowego rozsadku i przyzwoitosci sa omijane i zapomniane w imie chciwosci i pasozytnictwa.

    Obcecny PO-PSL rzad ma haslo jakze klamliwe ‘mniej rzadu’. A jest odwrotnie. Obecny rzad w ciagu 3 lat zatrudnil dodatkowe 50 tys urzedasow. Dyktator Donek Tusk wielokrotnie informowal ze uwielbia on konkurencje, wolny rynek i globalizacje. Polski przedsiebiorca musi konkurowac z calym swiatem ale,… dyktator Tusk byl jedynym kandydatem w wyborach o szfostwo w PO. Konkurentow pozbyl sie przed wyborami, a jego rzad nie jest nawet biurokracja – to zlodziejski gang pasozytow. Bez jakiejkolwiek kontroli, bez krytyki, bez komentarzy.
    To droga do ruiny gdzie rowniez wy dziennikarze prowadzicie.

  13. To wszystko racja, ale gdyby zapytac sie samego siebie gdzie dzis luka na rynku czasopism to by sie okazalo ze tylko w takich ktore adresowane do elektoratu PiS.
    Caly pozostaly obszar: od lewicy po graczy w golfa czy hodowcow dzieci czy kaktusow jest zagospodarowane.

    Prosze teraz zwrocic uwage na Gazete Polska: dziennikarskie dno, a dopieszczenie ze strony p.Kaczynskiego juz w krotce zrobi z niej pewnie trzeci ogolnopolski dziennik „opiniotworczy”.Dziennik, nie tygodnik.
    Pan kaczynski plus to ze Wprost znormalnialo( jake dalo to przelozenie na spadek nakladu?), a Rzepa juz nie zawsze bezkrytyczna spowodowal to ze naklad GP poszybowal w rejony w jakich nigdy nie byl, a widmo bankructwa zostalo zazegnane.
    I to wszystko bez wylozenia przez PiS grosza!

    Na moje oko tak wlasnie bedzie- media mainstreamowe dowiadywac sie beda o pogladach czy ruchach PiS z GP.
    bedzie to trwalo tak dlugo az redaktorzy rzeczonych mainstreamowych mediow przestana przedrukowywac tylko zajma sie (z musu) innymi tematami.Innymi niz zycie intymne PiS.

    daje sobie jeszcze 2 dni a potem odszczekam ze zawieszenie p.Jakubiak bylo sciema przed ekstrakcja p.Ziobry.

    m@B

  14. Jarkaczowi po prostu ” wali na dekiel ” i nie wolno go traktować poważnie Ci, którzy pisali o nim ” genialny strateg” , „wybitny polityk”, ” wytrawny gracz polityczny” niech uświadomią sobie, z kim tak naprawdę mieli do czynienia. Czy osobowość paranoiczna to norma wśród polityków ?
    Ktoś taki nie dostałby uprawnień do kierowania autobusem ale kierować życiem 38 – milionowego narodu to może !!!

  15. Mamy taki dramat (http://suchegnaty.blogspot.com/2010/05/wolnosc-i-swoboda.html), w którym niewolnikowi proponuje się wolność, ale w zamian chce się go pozbawić jedzenia. Kaczyński zachowuje się podobnie – chciałby wolności mediów, ale takiej, z której nikt nie mógłby korzystać. Z wolności oznaczającej wolność do wychwalania prezesa i wolność OD krytykowania jego osoby.

    Nie przestanie mnie dziwić, że poważny (wydawałoby się) polityk, w sile już wieku, nadal nie potrafi przyjąć źdźbła krytyki. Każda jego wypowiedź (choćby niedawny list do parlamentarzystów) dobitnie o tym świadczy.

    Podobno uczymy się przez całe życie. Jak widać – nie wszyscy.

  16. Szanowny panie the Mentor.
    Tak sie zlozylo, ze pâre dni bylem odciety od internetu, wiec dopiero teraz panu odpowiadam.
    Proponuje mi pan nastepujaca rzecz: „Zaimponuj mi jakas wiedza dla odmiany. Skoncentruj sie na temacie.”
    Mamy rozne wizje wystepowania na blogu. Ja przede wszystkim szukam ciekawych ludzi, a jesli jeszcze przy okazji posiadaja oni jakas wiedze, ktora potrafia ciekawie zaprezentowac to tym lepiej. Lubie towarzystwo Zosienki, dziadka Ignacego, Torlina,Stasieku, Zyksa i jeszcze kilku innych. Natomiast nie podobaja mi sie buce, ktore posiadly jakas wiedze, ale poniewaz jest ona za mala, by mogli sie z ta wiedzac podzielic w fachowych , naukowych czy popularnonaukowych czasopismach, wiec dziela sie z nia na blogu, zameczajac innych blogowiczow byc moze nawet prawdziwymi danymi, puszac sie przy tym posiadanymi wiadomosciami.
    Coz nie spelnie panskiego zyczenia i nie bede staral sie panu zaimponowac jakas wiedza.
    Inna kategorie blogowiczow stanowia kabotynii, ktorych jednak pan nie dostrzegl. A propos doznalem olsnienia, kiedy pan napisal, ze czepiam sie Slawomirskiego i ETa. No coz chyba jednak przecenilem pana przenikliwosc, ktora wydaje mi sie odwrotnie proporcjonalna do panskiej arogancji.

    LP

  17. Mam nadzieje, ze media w zwiazku z postawa „pepka swiata” sie rowniez opamietaja i zaczna byc bardziej powsciagliwe nie powielajac w kolko idiotyzmow jego i jego grupy. To media robia z niego „pepek swiata”.

  18. Dziś byłyby 89. urodziny Stanisława Lema. Warto wiedzieć, co mówił on o Kaczyńskich, kiedy jeszcze żył (cytat wygrzebał znajomy):
    http://krasnov.blox.pl/2010/09/Stanislaw-Lem-o-braciach-Kaczynskich.html

  19. Przyzwoitość nakazuje, żeby zasłaniać pępek. A jeżeli sam pępek nie chce być pokazywany, to dziwię się, że jeszcze ktokolwiek pisze na temat PiS i jego prezesa. Najlepszą odpowiedzią na bojkot jest… bojkot. Czekam na ten moment, kiedy na temat JK pisać będzie tylko Nasz Dziennik i jemu podobne media. Tym bardziej, że członkowie PiS zaczynają rozumieć, jak zostali potraktowani przez własnego prezesa: pogrzebał żywcem PiS (pochówek na Wawelu), zdradził i zdezerterował kolegów partyjnych (zgłoszenie kandydatury na prezydenta), a teraz „zwiera szeregi” (to on powinien otrzymać wotum nieufności od towarzyszy partyjnych).

  20. Proszę spojrzeć na tę zawziętą twarz. Ile w niej solidarnościowego jadu i nienawiści, jakby stu kaczorów jednym. Do tego nie jest sam, ma podobną rodzinę, żonę i śliczną córką. I jak tu się nie bać?
    http://beta.wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/romaszewski-napieralski-i-sld-moga-marnie-skonczyc,1,3658761,wiadomosc.html

  21. A mnie ciekawi co Pępek sobie wyobraża z tym szow, kogo by tu wystawić na prezydenta Warszawy? Sam mieszkam na Ursynowie, tu przewaga Bronisława Komorowskiego była miażdżąca w wyborach prezydenckich; generalnie Warszawa i PIS to zestawienie jak Eskimosi i koszykówka. Jakoś nie pasuje. Zresztą, tu nikogo PISem straszyć nie trzeba, bo Hanna Gronkiewicz Walz jest ceniona i lubiana; jest dobrym prezydentem, zwłaszcza po erze Lecha K. Ludzie powszechnie powtarzają, że zbudował piękne muzeum PW i….. tyle. Miasto stanęło, zero inwestycji, normalnie jakby rządził Kononowicz – nie było niczego. Jakie ma zatem znaczenie, kogo Pępek wystawi? Choćby i zaproponował trzech kandydatów jednocześnie i potem zsumował ich głosy i tak będzie mniej niż 50%. Zresztą, wszystkie większe miasta to dla Jarosława K. marzenie ściętej głowy. Niech się więc trzyma swojej taktyki, kompromituje się wypowiedziami o przerobionych bombowcach, które służą do wycinki lasów. Mimo to sondaż chyba Homo Homini daje im coś koło 28%; ja się pytam tylko – skąd? Co ten człowiek musi powiedzieć, żeby spaść na 8-10%? Kto na nich głosuje, bo ja z kim nie rozmawiam, to każdy wręcz szydzi z PISu, a ostatnie tygodnie w wykonaniu Pępka to już katastrofa PRowska. A tu proszę; elektorat nie do ruszenia.

  22. Od dłuższego czasu komentatorzy o lewicowej i prawicowej orientacji wypełniają szpalty gazet, ramówek radiowych i telewizyjnych opisami tego co powiedział JK, o co JK miał na myśli, spekulują jakie zamiary JK ma, co robi i mówi jego serwilistyczny „ludek” (myślę o członkach sekty pod tytułem PIS), jak wiernopoddańczo wobec swego „wodza” się zachowuje i nie mogę wyjść z podziwu.

    Ludzie dajcie spokój!!!
    Przestańcie zajmować się tym czysto medycznym przypadkiem?
    Czyżby kierowała wami zazdrość, że to psychiatrom trafiają się takie „rodzynki”?
    Przypadek o wdzięcznej nazwie – Zespół JarKacza – jest przypadkiem czysto medycznym i jako taki powinien interesować medyków!!!
    Niestety ze względu na powszechne zainteresowanie mediów, JarKacz w świadomości całego społeczeństwa (choć jak podkreślam powinni zajmować się nim specjaliści) żyje już swoim życiem jako kasus JK .

    Mam propozycję: może by tak przestać zaklinać rzeczywistość, otworzyć oczy a zamknąć usta, nie pisać w gazetach o JK i jego wyznawcach, zacząć zanudzać publikę TVP, TVN i innych stacji Isaurą, Marią albo jakimś innym obrzydliwym brazylijskim serialem zamiast faszerować widownię nadąsanym Jarkiem?

    PIS , będący partią (co zaskakuje – skutecznych !!!) nieudaczników, o mieszaninie mentalności homosowietikusów i katolibów z wielką domieszką teorii spiskowych – pożywia się tym szumem medialnym, to go wzmacnia. Nie darmo Jarek w każdym tygodniu przypomina o sobie mniejszym lub większym skandalem. Darujmy Jakubiak jej syndrom Sztokholmski – to jej sprawa. Nie zajmujmy się tym, nie karmy tego potwora tym czego pragnie najbardziej – ROZGŁOSEM.

    Jest na to prosty sposób – można „ich” zamilczeć na śmierć.

    Ludzie wszystkich mediów łączcie się (ze zwykłymi zjadaczami chleba) – zróbmy wreszcie coś rozsądnego – ogłośmy „Ogólnopolski Dzień bez JarKacza” .

    Kończąc tym optymistycznym akcentem pozdrawiam wszystkich tych, których stać jeszcze na luksus samodzielnego myślenia.

  23. Szanowny Panie Redaktorze,

    Oglądajac dzisiaj Lożę Prasową (przepraszam jesli pomyliłem nazwę programu), słuchajac dyskusji na temat – między innymi – zarzutów Jarosława Kaczyńskiego dotyczacych niewystarczajacego respektu okazywanego zmarłemu Prezydentowi Kaczyńskiemu, czekałem aż ktoś wspomni w jaki sposób została przeprowadzona uroczystość wręczenia nominacji Premierowi Tuskowi.
    Jakiegoż respektu ze strony Premiera może oczekiwać Prezydent po kilkuminutowej uroczystości przeprowadzonej w przedpokoju Pałacu? Dla mnie jest rzeczą oczywistą, że PIS pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego jest głównym sprawcą dzisiejszego zamętu na naszej scenie politycznej, a jednym z pierwszych sygnałów był właśnie sposób, w jaki przeprowadzono uroczystość wręczenia nominacji Premierowi Tuskowi w 2007 roku. Nie wątpię, że Prezydent Kaczyński decyzje w tym względzie podejmował po konsultacjach z bratem Jarosławem.
    Dzisiaj Jarosław kaczyński posuwa sie dalej traktując wybranego w wyborach powszechnych Prezydenta Komorowskiego jak uzurpatora.

    Z poważaniem

    Wojciech Brzeski

  24. Czy warto zajmować się osobnikiem o całej palecie przeróżnych mniej lub bardziej głębokich deficytów? Diagności medyczni już dawno takie przypadki opisali, dlaczego mając diagnozę tyle czasu tracimy bezproduktywnie, dlaczego ?f8bf

  25. Zastanawiam sie:
    = jak wygladalaby Polska dzisiaj, po wygranej JK w wyborach prezydenckich…? Jak ukladalyby sie jego stosunki z Premierem, Min Spr Zagr, Min Obrony – majac na uwadze ostatnie wypowiedzi pod adresem tych osob ??? Aparat panstwowy bylby sparalizowany – to pewne!
    = dlaczego niemal polowa elektoratu dala sie uwiesc kameleonowej przemianie Prezesa? Dlaczego czlonkowie tej partii-sekty, a takze niedawno jeszcze wszechpotezna „Solidarnosc”, slepo popieraja chora frazeologie i autorytarny styl Prezesa?? Doszlo niemal do powstania wsrod nich istnego kultu jednostki, jak w Korei Pln i ZSSR za Stanina. Sadzilem, ze jako oswiecony Narod w centralnej czesci Europy, w roku 2010, mamy nieco krytycyzmu do demagogow i ludzi niszczacych nasza tkanke narodowa oraz wizerunek tego kraju…
    = dlaczego milczaca wiekszosc spoleczenstwa poprzestaje na narzekaniu i bezsile w obliczu destruktywnej i bezmyslnej strategii niszczenia naszej demokracji? Kiedy sie zjednoczymy w Ruchu o Normalna Polske i przegonimy warcholstwo ze sceny politycznej?
    = dlaczego pozwalamy sobie na „kalanie wlasnego gniazda”? Nazywanie go kondominium niemiecko-rosyjskim? Dlaczego przechodzimy obojetnie wobec dyskredytowania demokratycznie wybranych przedstawicieli Narodu i nieuznawania zasad demokracji przez, badz co badz, czolowych politykow opozycji?
    = dlaczego dalismy sie oglupic? Dlaczego jest tyle w nas zacietrzewienia, wrogosci, nietolerancji? Wybiega to daleko poza model normalnych stosunkow w znanych mi panstwach demokratycznych. Czy my zawsze mielismy sklonnosci do takiego wariactwa?
    Pozdr.

  26. Nie czytałem tego numeru The Times i mogę się mylić, aczkolwiek nie daje mi spokoju to przypuszczenie, że posłużono się formułą „Kanał Angielski”, ewentualnie w tytule po prostu „Kanał”.

    Moderatorowi należą się wyrazy uznania, za usunięcie moich antysemickich i antyamerykańskich wpisów (l.mn.), pardon, „antysemickich i antyamerykańskich”, ciągle zapominam wstawić cudzysłów gdzie trzeba, i pozostawienie jednego jako przykładu nieudanej polszczyzny 🙂 .

    Mówienie w kółko i na okrągło o Kaczyńskim ma dobre strony. Po pierwsze dostrzeżono różnice między PiS i PO, np. PO nie organizuje wieczornych przemarszy z pochodniami, które sieją grozę wśród spokojunych obywatelek (n.b. taki jest cel tych przemarszy – sianie grozy). Po drugie, uczy demokracji, która właśnie nakazuje „pobłażać wybrykom” obywatela prezesa. Po trzecie, co najważniejsze opowiadanie o wybrykach (po uprzednim im pobłażaniu), o odwracaniu kota ogonem i wywijaniu polszczyzną jak maczyga, o nagłych zwrotach w strategii i taktyce PiS, to wszystko przesuwa wielkie liczby procentów w elektoracie od PiS w kierunku innych partii. I o to nam wszystkim chodzi, nieprawdaż, w myśl zasady, im gorzej dla PiS, tym lepiej dla Polski (która jest najważniejsza). Kaczyński stopniowo odchodzi w polityczny niebyt.

    Keep up the good work, everybody!

  27. „Późny Kaczyński” przypomina „późnego” Gomułkę. Ta sama niezdolność do zrozumienia współczesnego świata, brak zaufania do współpracowników. No i jeszcze Ci partyzanci z „Solidarności”. A ta we wspomnieniach z wolna, ale jednak, rozrasta się, wyłaniają się nowi bohaterowie i nowe zasługi. Wciąż na nowo zapisywane są karty, zdawało by się, już zapisane. No i te pomniki „utrwalaczy prawdziwej Polski”. Wciąż mało i mało.
    Z głową do tyłu wolno idzie się do przodu – zwłaszcza gdy nie widzi się przyszłości przed sobą. Po Nim choćby potop. W Polsce, której nie akceptuje Prezes po prostu nie warto żyć.
    Problem polega na tym, ze Prezes w końcu odejdzie, ale jego zwolennicy zostaną i to oni będą trzymać nas za nogi, żebyśmy zanadto nie uciekli w przyszłość.

  28. ajw pisze:
    2010-09-12 o godz. 19:35

    A fe, zachowujesz się jak rasowy donosiciel. Pozwól Gospodarzowi osądzać. Tobie nic do tego.
    Bez pozdrowień.

  29. Media winne zajmowac sie gospodarka tak gorliwie jak koncentruja sie na konfliktach „krzyzowo-PiSowskim”. Polsce nie zbedna jest silna, ale lojalna opozycja. PO a konkretnie Tusk robia niestety bardzo niewiele aby przyspieszyc niezbedne reformy. Co z dziura budzetowa. Dlaczego zadluzenie wewnetrzne jest takie wysokie? Gdzie sa bezposrednie inwestycje z zagranicy? Czy beda nowe drogi na EURO 2012? Co z koleja (PKP)? Rozwoj w granicach 3% w skali rocznej moze byc sukcesem tylko na tle innych panstw regionu. Aby dokonac skoku cywilizacyjnego Polskie GDP musi rozwijac sie z impetem o wiele wiekszym. Tylko wtedy nastapia powroty z Dublinow, Londynow i innych Oslo.

  30. Przyjaciele, współobywatele, Rzymianie…

    Po raz kolejny ośmielam się poinformować czytających o inicjatywie krakowskiego Stowarzyszenia Wolnomyślicieli, a mianowicie o weekendzie poświęconym zagadnieniu tak abstrakcyjnemu jak świeckość państwa.
    Marsz Ateistów i Agnostyków (na który, swoją drogą, wybierają się również
    ponoć wku.. to znaczy poirytowani aktualną sytuacją wierzący) odbędzie się ostatecznie 9 października w sobotę o godzinie 14.00. Choć początkowo ustalono tak piękną datę jak 10.10.10, górę wzięła jednak troska o przyjezdnych. Poza tym liczne panele dyskusyjne, wszelkie informacje pojawią się z czasem na tej stronie: http://www.maia-krakow.org/
    Być może jestem naiwna, ale wierzę, że jesteśmy zdolni do zamanifestowania naszego sprzeciw równie licznie, a może i liczniej, niż miało to miejsce na Krakowskim Przedmieściu.
    Przekazujcie informacje dalej, brońmy konstytucji, do cholery!

  31. Szanowny Panie Danielu, bardzo się cieszę, że istnieje to forum, ponieważ dzięki niemu, mogę wyrazić uznanie i szacunek dla Pana działalności. Słucham Pana dość często a dzisiaj trafiłam na tą stronę i zapewniam, że od dzisiaj będę ją śledzić regularnie. A piszę do Pana, ponieważ rozbawiła mnie rzecz jaką znalazłam w w podręczniku do historiografii oświeceniowej Grabskiego a mianowicie( przytaczam nie dosłownie i skrótowo):
    W 1765 roku rozpisano konkurs gdańskiego Towarzystwa Naukowego na pracę o Lechu. Wygrała praca Schlozera odrzucająca istnienie mitycznego Lecha, Czecha i Rusa. Została też wydana w Kalendarzu Wileńskim i spotkała się z ostrą krytyczną reakcją. Rozpisano więc nowy konkurs i znów wygrała praca Schlozera, który napisał już dzieło odrobinę ostrożniejsze w sądach. Józef Aleksander Jabłonowski, który ów drugi konkurs zorganizował, wszczął istną batalię przeciwko historykowi i z całych sił głosił, że tamten działał z podjudzania Moskwy…

    Serdeczności!

  32. Nie tylko zdrada pisma Rp przeszkadza panu Prezesowi pracować dla dobra Rp; potworne straty sprawiła pani Elżbieta Jakubiak niszcząc cenny i gruby kajet, znaleziony na biurku pana Prezesa. Wprawdzie napisane na nim było Do zniszczenia, ale przecież o coś zupełnie innego chodziło!

  33. Gospodarzu przemiły.
    A może dziennikarze sami powinni pójść krok dalej. Skoro JK proponuje ograniczyć dostęp do informacji, niech ze swej strony ograniczą przekaz informacji juz ograniczonej. Suche notki w rodzaju „prezes JK spotkał się z dziennikarzami i przekazał swoje credo. Obyło sie bez ofiar” byłyby wystarczające.
    I koniecznie w rubrykach z ciekawostkami. Bo tak naprawdę, wieści o przemyśleniach JK już na nic więcej nie zasługują.

  34. Cóż, najwidoczniej szykuje się nam nowy dysydent J. Kaczyński. Nadrabia zaległości z czasów, kiedy chował się pod szafą, podczas gdy inni strajkowali i siedzieli w internacie.

    Obawiam się, że możemy dziś mieć do czynienia nie z jakimś pogrążonym w amoku singlem J. Kaczyńskim, a raczej z zaawansowaną, obcą machiną polityczno-gospodarczą, która wykorzystując jego nieskomplikowanie, próżność oraz megalomanię, walczy o swą pozycję w Polsce, machinę żywo zainteresowaną obaleniem obecnego, niedogodnego dla siebie rządu i ustanowieniem tu rządu marionetkowego, wykorzystującą dla realizacji własnych celów nie tylko niezmiernie silny lobbing oraz propagandę, ale także osiągnięcia nauk społecznych, socjotechiki, inwigilacji itd.

    Na moje oko obecna strategia realizowana przez PiS, którą nazwałbym „upside down”, ma przekonać część ciemnego ludu, którą pomysłodawcy zapewne zechcą potem wyciągnąć na ulice przed kamery dla wsparcia płatnych krzykaczy z tzw. „Solidarności”, wraz z tymi, których da się podjudzić do strajków – że PiS jest dziś partią dysydentów prześladowanych politycznie, partią wiernych szlachetnym ideałom narodowo-patriotycznym (stąd ciągłe nawiązania do Marszałka), a także ostatnim szańcem katolicyzmu, broniącym własną piersią krzyża (stąd cyniczny cyrk na Krakowskim Przedmieściu oraz teza, że PiS tylko z Kościołem).

    Pozornego odwrócenia się mediów mainstreamu od J. Kaczyńskiego nie traktowałbym zbyt poważnie, moim zdaniem nie ma ku temu racjonalnych powodów – ani nie zmienili się właściciele, ani dziennikarze, ani J. Kaczyński nikogo trzeźwego swoją postawą nie zaskoczył, więc skąd ta nagła zmiana i czemu ma służyć, komu może przynieść korzyść? Moim zdaniem beneficjentem będzie J. Kaczyński, gdyż strategia, kiedy media oficjalnie chodziły na jego pasku zawiodła, ludzie nie mają zaufania do większości dziennikarzy, komentatorów, więc teraz, jeśli media dotychczas otwarcie pro-Kaczyńskie zaczną go krytykować, to teoretycznie efekt może być taki, że niewierzący mediom ludzie zaczną w jakimś stopniu wierzyć J. Kaczyńskiemu, albo chociaż zwątpią i zaczną się wahać.

    Ale może się mylę, tak tylko sobie spekuluję. Jednak jeśli mam odrobinę racji, to na miejscu p. Kaczyńskiego dałbym sobie spokój, gdyż widziałbym, że numer z przewrotem w Polsce dzisiaj nie ma szans na powodzenie.

  35. …i jeszcze jedno, observer…zaobserwoj, ze jak na razie, USA nie sa na liscie panstw terrorystycznych ONZ, a jedynie na twojej, neostalinowskiej liscie, ktora, jak zawsze w wlasciwy wam obelzywy sposob, ukladasz ty, jasny gwint, mentor i usuniety z tego blogu tow Szmaciak – Lizak, wasz guru.

  36. PiS-owi nie pozostaje nic innego jak kupic sobie prowincjonalny, podupadający dziennik i zrobić z niego oficjalną tubę partii oraz Prezesa.

    Jeśli gdzieś tam w Pipidowie Górnym istnieje gazeta pt. „Ludowy obserwator” (tak wyszło z tłumaczenia na Googlu – nie znam niemieckiego), to radziłbym PiS-owskim strategom od propagandy zainteresować Prezesa zakupem.

    Swoją drogą to czy szef od propagandy w PiS-ie ma doktorat ?

    Pozdrawiam

  37. Wystąpił Pan w tvn24, gdzie tematem były również poglądy nt. katastrofy lotniczej – Smoleńsk.Zwróciłem uwagę, iż wypowiadał się pan nt. przyczyn. Zdumiałem się, ponieważ wskazywał pan za podstawę swoich poglądów własne opinie. Jak spora grupa osób, zdaje się, że nie jest pan autorytetem z dziedziny wypadków lotniczych, rzeczoznawcą lub jakimkolwiek profesjonalistą z tej wąskiej dziedziny a mimo to zabiera pan głos. Za infantylne i absurdalne należałoby uznać wypowiadanie się w dość precyzyjnej dziedzinie techniki osób, które najwyraźniej bardziej ufają plotkom, niż zdrowemu rozsądkowi i obiektywnej wiedzy technicznej.
    Wykazał pan całą listę plotek – przyczyn (gdybań, wróżb, podejrzeń, zarzutów itp itd) tylko po co ? czy w ogóle miał pan świadomość tego co pan wypowiedział ?
    Każdemu powiem, jeśli bez dowodów i obiektywnych przesłanek ustawia się w roli guru, żeby się najpierw zastanowił zanim cokolwiek „stwierdzi” i to publicznie.
    Ponieważ nie zauważyłem wątku wprost o wypadku lotniczym, za słuszne uznałem dokleić swą wypowiedź w tym właśnie miejscu.
    Z poważaniem : Grzegorz Różycki

  38. Ciekawe kiedy media przestaną rzucać się na każdą wypowiedź członka pisu jak głodne psy na mięso.

  39. Szczury uciekają z tonącego okrętu

  40. Szanowny panie redaktorze

    Pisze pan:

    ” Ja sam się dziwię, ile już o nim napisałem. ”

    A ja nie.
    Ale przyznam ze jest to irytujace.

    Dziwic sie nia ma czemu.
    Zarowno pan Passent jak i pan Kaczynski sa produktami systemu totalitarnego. Ich dichotomiczne(lewica vs prawica) pojmowanie swiata jest identyczne(towarzysze z WUML?). Tak samo sa pod „wrazeniem historycznym” totalitarnych sasiadow. Jeden i drugi nie akceptuje innosci.

    Swiat sie zmienil. Umarli bog, Marks i Lenin(ten dlugo umieral).

    Panowie idzcie do lamusa prowadzic swoje spory.

    Slawomirski

  41. Pępek świata

    Oburza mnie hipokryzja redaktora Passenta i innych dziennikarzy.
    Wszyscy oni staja w obronie religijnej indoktrynacji poprzez obrone koranu czy innego pisam religijnego przed spaleniem.

    Nikt z nich nie wstanie i nie powie: „Palenie makulatury jest szkodliwe dla srodowiska czlowieka” alo ze „lepszy jest przemial od palenia”.

    Jak wam nie jest wstyd panowie i panie?

    Jak wy rycerze/rycerki prawdy mozecie stawac przed lustrem codziennie rano i patrzec na siebie?

    P.S.
    Peace.

    Slawomirski

  42. Słowa słowami, ale dziwi bezradność czy ociąganie się władz aministarcyjnych miasta. Za nielegalne (bezumowne zajęcie pasa drogowego ZDM nalicza kary w tym przypadku nic. Za sprzątanie ulic też powninni płacić ci co ją zaśmiecają. Bezczynności nie rozumiem a to rozzuchwala. szacunek do władzy zaczyna się od respetowania najprostrzych praw (zarządzeń) i nieegzekwowanienie tego porządku nie może być tłumaczone wyższymi względami. Rafał

  43. Witam! Powtarzam, Kaczyński nie jest tak „groźny” jak ludzie tacy jak: Jakubiak, Poncyliusz, Kluzikowa. Dlatego uważam, podobnie jak Redaktor, że dobrze się dzieje. Niech ich wycina i wywala bez zmiłowania, bo jedynie oni sprytnym marketingiem politycznym mogliby Kaczyńskiego i PIS znowu do władzy przywrócić. /Boże broń!!! – jeśli jesteś/ Platformie to bym radził, by za głośno nie wyrażała satysfakcji z tego co robi ze swymi ludźmi Kaczyński, bo ten się jeszcze połapie, iż robi sobie kuku i w swym cynizmie znowu przemieni się w gołąbka pokoju. A niestety „głupi lud” to znowu może kupić. Mam nadzieję, jednak iż gotowych na ten „deal” będzie o wiele mniej aniżeli w kampanii prezydenckiej. Pozdrawiam.

  44. Mnie ciekawi problem pn. idiotyzm stadny… Jak to się dzieje, że kartoflany hreczkosiej polityczny, który pozjadał wszystkie rozumy, który nie zna uczucia po ludzku pojmowanego wstydu, mógł politycznych kamratów i rozmodlony lud boży uwodzić bez następstw, nie chce się wierzyć. Dziwiłem się Semce, zastanawiał mnie Zaremba, a teraz kota ogonem odwraca jeden z Karnowskich. Nie ubiegają się o szacunek dla siebie i swoich firm?

    Krzyż im na drogę.

  45. Prezes Kaczyński postuluje swoim członkom odcięcie mediów od inormacji – z wyjątkiem „oficjałek”.
    Ja postuluję mediom – w rewanżu – odcięcie PiS i Prezesa od mediów, „oficjałek” nie wyłaczając.
    Byłby to chyba najlepszy sposób na całkowita marginalizację tej partii, jej uwiąd i w końcu – zanik na scenie politycznej.
    I o to chodzi Panie Prezesie, o to chodzi.

  46. KrszSztof pisze:
    2010-09-13 o godz. 01:23

    „A może dziennikarze sami powinni pójść krok dalej. Skoro JK proponuje ograniczyć dostęp do informacji, niech ze swej strony ograniczą przekaz informacji juz ograniczonej. Suche notki w rodzaju “prezes JK spotkał się z dziennikarzami i przekazał swoje credo. Obyło sie bez ofiar” byłyby wystarczające.”

    KrszStofie – lejesz miód na serce moje – tak to właśnie mogłoby być – marginalizować JK w mediach, pisać o PIS jako o ciekawostce zoologicznej” – a za pół roku nikt nie będzie pamiętał kto to jest JK. Jego „przyboczni” odejdą do innych partii gdzie jak wszyscy neofici będą bardziej PO-wscy niż Premier Tusk, lub bardziej lewicowi niż przewodniczący Napieralski.
    I choć być może nie będzie weselej – (niestety) – myślę że będzie raczej straszno – to przynajmniej jednego anarchisty ubranego w szaty „prawdziwego” Polaka będzie mniej.
    Może wreszcie bez obawy, że usłyszę najnowsze wieści o JK, będę mógł włączyć żelazko lub odkręcić kran.
    Ale to się prawdopodobnie nie zdarzy. Czwarta siła nie dopuści do tego, bo z czego miałaby robić taki wiatr , taki szum medialny – kto – bez żadnego wysiłku ze strony mediów- dawałaby mediom tyle możliwości zapełnienia szpalt i ramówek?
    Nikt przy zdrowych zmysłach (w mediach) nie dopuści do pozbycia się tak nośnego tematu z którego zyje 80 procent kolegów i koleżanek po piórze gospodarza blogu.
    I choć bez wielkiego oczekiwania na odzew – ponownie zakrzyknę
    Nic tak nie uzdrawia polskiej polityki jak „Ogólnopolski Dzień bez JarKacza” .

  47. Monika K. pisze:

    2010-09-13 o godz. 00:20
    Szanowny Panie Danielu, bardzo się cieszę, że istnieje to forum, ponieważ dzięki niemu, mogę wyrazić uznanie i szacunek dla Pana działalności. Słucham Pana dość często a dzisiaj trafiłam na tą stronę i zapewniam, że od dzisiaj będę ją śledzić regularnie. A piszę do Pana, ponieważ rozbawiła mnie rzecz jaką znalazłam w w podręczniku do historiografii oświeceniowej Grabskiego a mianowicie( przytaczam nie dosłownie i skrótowo):
    …i z całych sił głosił, że tamten działał z podjudzania Moskwy…

    Ostatnie zdanie jest zdaniem antysemickim; chyba ze Monika sadzi: parasol chroni przed deszczem, a nie przed sloncem.
    ET

  48. A swoja droga, to JK ma racje ze wypina sie na media ( TVP i TVN), poniewz ich poziom jest zenuujacy. Po pierwsze dobro dyskutantow. Media urzadzaja cyrk dla widzow i i zapraszaja do studia chrupkich intelektualnie ‚politykow’ – pozal sie Boze jak np imc Suski, Gizynski czy Klopotek czy i urzadzaja pojedynki z ludzmi intelektualnie i kulturowo wywodzacych sie z kompletnie innej bajki. Swoja droga, ludzie rozsadni powinni uwazac w jakim towarzystwie pokazuja sie na ekranie. (Nie przypominam sobie aby ktorykolwiek z brytyjskich politykow wystapil w tym samym programie z Lepperem angielskiej polityki Prescottem). Na tle , sila rzeczy idiotycznych i chamskich dyskusji, dziennikarze prowadzacy programy, robia z siebie aroganckich bufonow, i az bucha od nich samouwielbieniem. Nie wiem wlasciwie czy zadaja pytania czy tez stawiaja jakies tezy. Zaden z dziennikarzy nie rozmawia o problemach a o plotkach. najgorsza jest Justyna Pohanke, ktora jeszcze nie pozwolila nikomu jeszcze dokonczyc zdania i zachowuje sie jakby te jej Fakty po Fatkctah mialay za dzadanie wypromowwanie jej a nie dyskurs polityczny. Piasecki byl niezly, ale sie skompromitowal kiedy to nachalnie jak cham, pytal Olecjhowskiego,. ile ten zarabia i ma. Jedyne gwiazdy na tym parchatym firmamenci to panie Olejnik i Laszcz

  49. Nie przejmowalbym sie losem mediow, ktore sobie z pewnoscia poradza. Przejmowalbym sie natomiast losem czytajacych, jesli Mc Luhan mial racje twierdzac przed laty:-… media stana sie przeslaniem.
    ET

  50. the mendor:

    panska kalkulacja -porownanie wydajnosci urzednika kacelarii bialego domu i kancelarii prezydenta RP jest dobra ale nie do konca.
    Im mniejsze panstwo tym proporcja urzednikow na liczbe mieszkancow gorsza. boo niezaleznie czy panstwo ma x mieszkancow czy x do n-tej to jego cele,zadania podobne.
    Do tych zadan podobna ilosc urzednikow.

    Stad jesli ma pan pretensje o ilosc urzednikow na milion mieszkancow Polski to prosze zobaczyc jak to sie ma to takich samych proporcji na Litwie,Estonii,Belgii,Luxembourgu,Singapurze o Watykanie juz nie wspomne.

    Narobil sie pan, napisal, az mi pana szkoda.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  51. Hmh, a jak to odcięcie wytrzymają różni uzależnieni – od parcia na szkło – członkowie PiS-u? Przecież już i tak im ciężko, nie dość, że prezes czyści, to jeszcze frakcje się wycinają, koledzy jeden na drugiego usłużnie donoszą, wybory za pasem…

  52. Szanowny Panie Slawomirski,

    w tych dniach ukaza memuary Claude’a Lanzmanna oraz wydanie DVD (10) wszystkich szesciu filmow. Ciekawy jest przyczynek o Karskim. Wracajac do komentarza autora o usuwaniu blogujacych antysemitow i ksenofobow z blogosfery, to nie usuwanie ich byloby metoda, lecz zywa reakcja na ich „wietrzne” bladzenie. Wazniejsze bowiem jest otwieranie „iluminatorow” na swiat. Oczywiscie tyczy to nie tylko autora, lecz przede wszystkim nas samym, wypelniajacych blogosfere.
    Pozdrawiam.
    ET

  53. Szanowny Panie Passent,
    mowienie o anonimach w blogosferze jest nieporozumieniem. Przeciez administratorom sa dostepne nasze adresy mailowe.
    Z powazaniem.
    ET

  54. moana:

    media pisza o tym co ludozerke interesuje.Gdyby bylo inaczej przestaliby je czytac/ ogladac.
    To co pani pisze to w znacznym stopniu powielenie myslenia p.Kaczynskiego- on twierdzi ze gdyby media o nim dobrze to wyborcy by go pokochali, pokochali sposob uprawiania polityki jaki on proponuje, pokochali cele do jakich on zmierza, uznali jego brata za swieckiego swietego.
    Zupelnie nie- gdyby tak bylo, gdyby ludzie dawali sie przekonac do czegos co wbrew ich najglebszym wartosciom to nikt nie ogladalby TVN ale Trwam czy TVP.

    media pokazuja co ludzi interesuje.A interesuje ich sex,kasa i napierdalanki.
    W tej trzeciej kategorii p.Kaczynski medialnie nie ma sobie rownych.
    Stad bedzie pokazywany, cytowany do czasu az nie pojawi sie jakies inne zjawisko przyciagajace uwage tak jak on.
    Dobrze gdyby to zjawisko bylo spoza obszaru polityki.
    By ona stala sie nudniutka.

    Konkluzja: nie mozna oczekiwac ze media dla jakichs wyzszych celow zaczna p.Kaczynskiego ignorowac, dopuki nie okaze sie ze ich czytelnicy, widownia sie nie znudzili.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  55. Media w swojej porażającej większości stały się padlinożerne.

  56. Wczoraj w TVN (sorry – niektórzy blogowicze, ale nie widzę powodu, aby tę stację bojkotować – takie sugestie padają od dawna na tym blogu) oglądałem wywiad z Barbarą Labudą.
    Pani Barbara wróciła z 5 letniej pracy jako ambasador w Luxemburgu i wypowiadała się na tematy poruszane przez redaktora Piotra Marciniaka. Z perspektywy europejskiej nie wynika jakoby prezes był „pępkiem świata” w Polsce. To działania wielu hierarchów Kościoła budzą zdziwienie i są powodem pytań o to co się dzieje w Polsce. Konstrukcja myślowa jest następująca :
    Polska podpisała Konkordat, w którym zarówno Państwo, jak i Kościół zobowiązują się do wzajemnej współpracy. Co to za współpraca, gdy jedna ze stron podpisanego Konkordatu jawnie nawołuje do obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec Państwa. Inaczej mówiąc, jawnie popiera opozycyjną wobec rządu partię prowadząc ją do nadspodziewanie dobrego wyniku w wyborach prezydenckich, a następnie motywuje i wspiera tę partię w działaniach prowadzących do kwestionowania (nie mylić z kontestowaniem) demokratycznie wybranego prezydenta i rządu oraz w uniemożliwianiu im skutecznego rządzenia krajem. Mało tego, zarówno Kościół, jak i opozycyjna partia posługują się symbolem krzyża w tej walce, nie zadawalając się walką stricte polityczną, ale jawnym nawoływaniem do buntu obywateli przeciwko legalnie i demokratycznie wybranym władzom.
    Oczywiście Barbara Labuda nie powiedziała tego w taki sposób, w jaki ja to poruszam lecz badzo łagodnie i dyplomatycznie.
    Czy zatem prezes jest szalony czy hierarchowie ? Większość blogowiczów twierdzi, że prezes. A może to takie nasze hermetyczne spojrzenie ? Może należałoby na to spojrzeć z dalszej perspektywy i zastanowić się kto „pociąga za sznurki”. Komu to „na rękę” i kto prezesowi nagania taką ilość głosów przy urnach wyborczych oraz wiernych wyznawców. Mając taką siłe i oparcie łatwo demolować i podpalać własny kraj.

  57. Pępkiem świata dla Redaktora stał się PiS i jego episkopat. Nie tylko dla Redaktora, dla POlityki i wolnych mediów. Wałkowanie awantur wszczynanych przez zbiegowisko obskurantów stało się zastępczą domeną rządu, elit i dziennikarskich i publicystycznych zgrupowanych jako tzw wolne media. Jest to element matactwa i prania mózgów społeczeństwa wobec postępującego zacofania, braku jakiejkolwiek wizji przyszłości, fałszywych sojuszy, władzy kleru i oligarchów. Wstyd, że Redaktor, gwiazda niezależnej publicystyki ostatnich 50 lat bierze udział w tej fałszywej grze. Być może, „że paraliż postępowy i najtęższe chwyta głowy”.
    Małym druczkiem natomiast wolne media podały, że ważny i mądry dyrektor ojciec Zięba przepuścił w Gdańsku 8 milionów złotych na kiczowatą imprezę uczczenia pamięci 30 lecia resztek solidarności i PiSu.

  58. stary sowiecki odruch:

    jeżeli ktoś głosi prawdy niewygodne dla władzy, np. wypomina, że Tusk („dobry” Polak) wszedł z Putinem w komitywę aby dokopać prezydentowi („złemu” Polakowi)…

    ogłosimy, że jest niechybnie chory psychicznie

    kiedyś Sowiet zamykał takich w psychuszkach

    teraz wystarczy „character murder” w posłusznych mediach, wytresowanych do ulubionego orwellowskiego wrzasku: „cztery nogi dobre, dwie nogi złe”.

    a świniom nigdy jeszcze nie było tak dobrze

  59. @Kratamata:
    = jak wygladalaby Polska dzisiaj, po wygranej JK w wyborach prezydenckich…?
    Źle. Choć nie wiem, czy JK żądałby dymisji rządu.

    = dlaczego niemal polowa elektoratu dala sie uwiesc kameleonowej przemianie Prezesa?
    Partie są ‚polifoniczne’ — nie ma jednej przyczyny głosowania za, czy przeciw.
    Nie znam wyników badań, nie wiem, czy takie robiono, jakie były przyczyny głosowania na JK. Ale, krótko, były różne. Obawy przed „liberałami”, przed ‚prywatyzacją szpitali’, niechęć do robiącego gafy Komorowskiego, ale też fala współczucia po śmierci brata i spiskowe teorie o rządowym, lub rosyjskim spisku, który zabił prezydenta.

    = dlaczego milczaca wiekszosc spoleczenstwa poprzestaje na narzekaniu i bezsile w obliczu destruktywnej i bezmyslnej strategii niszczenia naszej demokracji?
    Po pierwsze, zapewne większość jest politycznie obojętna. Często narzekania na politykę nie są związane z posiadaniem jakiegokolwiek pozytywnego programu. Krytykowany jest nie Prezes, ale politycy, jako grupa społeczna.
    Po drugie, łatwiej być przeciw niż za. By zrobić coś więcej potrzebne jest uzgodnienie wspólnego programu, wizji Polski, poparcia dla konkretnych polityków.

    = dlaczego pozwalamy sobie na “kalanie wlasnego gniazda”? Nazywanie go kondominium niemiecko-rosyjskim?
    Bo, wśród różnych krytyk Polski, ta nie budzi szczególnego poruszenia.

    = dlaczego dalismy sie oglupic?
    Bo demokracji wciąż się uczymy. I nie mamy szczególnie dobrych nauczycieli…

  60. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Slawomirski
    2010-09-13 o godz. 06:30 pisze:

    Sznowny Panie Slawomirski,
    tam gdzie spala sie „makulature“ tam spalani beda i ludzie.
    Bardzo prosze owego aspektu – znanego bardzo bobrze w historii (?) – nie tracic z wlasnego Agrusauge.

  61. neospasmin pisze:
    2010-09-13 o godz. 09:51

    Zgadzam sie czesciowo. Niezaleznie od liczby mieszkancow pewna liczba pracownikow koncelari jest niezbedna.

    Ale w Polsce jest ich az 10 razy wiecej niz w USA. To budzi zaniepokojenie. Rozumialbym 2-3 razy wiecej.

    W Polsce jest az 8.5 razy wiecej poslow-senatorow na glowe miszkanca w porownaniu z USA. To jest rownie niepokojace. Koszt utrzymania przecietnego posla 957 700 zl rocznie, koszt utrzymania porzecietnego senatora 1 765 000 zl rocznie. (nie mylic z pensjami).

    Rezim Tuska zatrudnia dodatkowe 1390 urzedasow kazdego miesiaca. (50 tys w ciagu 36 miesiecy) Czesc z nich placi haracz parti rzadzacej. A zadluzenie kraju wzrasta w tepie 4 krotnie szybszym w porowniu z dziesiecioleciem Edzia Gierka. Gierek jednak pozyczyl na inwestycje. Rzady ostatnich 20 lat pozyczaja na przejedzenie.

    Przecietny polak pracuje az 173 dni w roku na podatki. W USA 90 dni krocej.

    To niezwykle niepokojace a tu same pierdoly o JK, pisiorach albo o krzyzu. Polityka nie dorosla do polityki ! Nigdy ne widzailem w Polityce zadnej proby oceny obecnego rzadu.

  62. ajw pisze:
    2010-09-12 o godz. 19:35

    Bracie towarzyszu! ONZ nie ma listy terrorystow. To US ma taka liste i trudno sobie wyobrazic by umiescili tam nazwe swego kraju pomimo ze sie zdecydowanie kwalifikuja.

  63. Michał pisze:
    2010-09-13 o godz. 01:47
    ——————————————————————————————–
    Hipoteza ,jak się zastanowić, w ogólnym zarysie możliwa…

    kratamata pisze:
    2010-09-12 o godz. 22:41
    ——————————————————————————————
    być może jest potrzebna kolejna(!) powtórka z historii i „miałeś chamie złoty róg…” W sumie ciekawy wpis.

    ET pisze:
    2010-09-13 o godz. 09:59
    Uwaga techniczna : adres mailowy – nic to, nawet IP można „zatrzeć” – na zasadzie dla chytrego nic trudnego…

  64. Kto czytał „Pod kopułą” Stephena Kinga , będzie wiedział.
    Kto nie czytał, temu krótko wyjaśnię:
    pewnego dnia, na małe miasteczko gdzieś w Stanach, opada „klosz”.
    Miasteczko i okolice zostają całkowicie odizolowane od reszty świata
    przez tytułową kopułę.
    Im dłużej trwa izolacja, tym bardziej obnażają się dobre i złe cechy
    charakterów osób w tej izolacji. Chory na chęć posiadania władzy
    właściciel salonu samochodowego, a jednocześnie radny w radzie
    miejskiej, za wszelką cenę próbuje wprowadzić władzę dyktatorską
    w miasteczku. Mała grupka rozsądnie myślących obywateli zdecydowanie
    się temu sprzeciwia. Walczy jako opozycja do zamysłów uzurpatora.
    Tenże nie przebiera w środkach, ze śmiertelnymi ofiarami włącznie.
    Trwa walka pod kloszem. W pełnej izolacji od reszty kraju.
    Pod kloszem jurysdykcja rządu czy prezydenta nie ma żadnego
    znaczenia. Obywatele, ta mała społeczność, rządzi się własnymi prawami.
    I tak dalej, i tak dalej. ( Dobro jednak zwycięża.)

    Nawiązując do Pańskiego felietonu, Panie Redaktorze, popierając postulat
    wielu powyżej (czyli poniżej od mojego wpisu) opiniujących, chętnie
    spuściłbym taki klosz pełnej izolacji medialnej na sektę PiSu i jej
    przywódcę.
    Panowie dziennikarze, redaktorzy radiowi i telewizyjni, sytuacja w
    Polsce w chwili obecnej spowodowała że to wy, media, środki masowego
    przekazu jesteście pierwszą władzą w Polsce.
    Uczyńcie właśnie teraz użytek z tej władzy, zróbcie Ojczyżnie i
    obywatelom przysługę – spuśćcie kopułę milczenia na to towarzystwo
    spod ciemnego krzyża, na tych nieobliczalnych oszołomów z
    Jarkaczem na czele !
    Ustawiczne, godzina po godzinie, dzień po dniu, wałkowanie tematu
    co zrobił konus, co zrobiła jego konusia sekta, to nic innego jak
    woda na ich młyn. To bezpłatna reklama tej dewiacji.
    Panie i Panowie w mediach, ten wampir psychiczny ssie soki waszej
    pracy, i czy tego chcecie czy nie chcecie, stale istnieje w środkach
    masowego przekazu. Jego pretorianie także.

    Panie Passent, ceniąc od dziesięcioleci Pańską twórczość, dorobek
    literacki i autorytet, szczególnie Pana proszę o wpływ na środowisko
    dziennikarskie, na kolegów po fachu – zrzućcie zasłonę milczenia
    na tego dewianta i jego apologetów ! Zrzućcie kopułę izolacji medialnej
    na chore wywody i działania tej sekty !
    Wiadomości codzienne odbierają nie tylko dorośli, ludzie o już wykształconych poglądach.
    Wiadomości odbiera codziennie także młodzież, dzieci , przyszli
    obywatele którzy będą rządzić tym Krajem, kiedy my przejdziemy
    na emeryturę.
    Ci młodzi ludzie (stan na dziś) uczą się od sekciarzy, a szczególnie
    od ich guru, jak pogardzać prawem, jak niszczyć prawdę, jak
    naginać rzeczywistość do własnych, niecnych potrzeb !
    Przyszłe elity tego Kraju uczą się, z waszą pomocą drogie media,
    jak cwaniactwem, kłamstwem, obłudą można dojść do tzw. wyżyn
    politycznych. Dojść do władzy.
    Chyba nie o taką, przyszłą Polskę nam chodzi ?
    Chyba nie o Kraj rządzony przez hochsztaplerów , oszustów, aferzystów, kanciarzy ?

    Panie Danielu Passent, wzywam Pana i całe środowisko dziennikarskie,
    być może głosem słabym ale nie odosobnionym – opuśćcie zasłonę
    milczenia medialnego nad tym polskim ropiejącym wrzodem !
    Zpuśćcie kopułę pełnej izolacji !
    Rodacy i historia na pewno to docenią !

    Ufając w Wasz zdrowy rozsądek, przesyłam…

    Pozdrowionka.

  65. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    „Strategia PiS: odciąć media od informacji” – smiechu warte

    Na ja … z tymi legendami i odcinaniem medii od informacji bywa-lo roznie
    Czesto „zrzeszone” media odcinaja sie same bioryc po prostu wode w usta – prawda?
    Dobrze, ze w blogosferach sa tzw. „niezrzeszeni”

    „Odpowiedź zawiera się w kilku obserwacjach. Najbardziej żarliwiej zaprzecza Kwaśniewski, a minę ma przy tym taką, jakby zapewniał, ze skończył studia. Tusk opowiada, że nikt go nie namówi do komentarza, bo poza Sikorskim w tą sprawę z PO nikt nie jest zamieszany. PiS nagle opowiada, że trzeba poczekać na wyniki śledztwa i nie kierować się prasowymi doniesieniami (…) Proste prawda? USA potrzebowały miejsca zapomnianego przez boga, skąd i diabeł się wyprowadził, żeby nikt się nie dowiedział ile razy na jajach Arabów wylądował akumulator (…) Dlaczego się na takie traktowanie godzimy?” ….
    http://kontrowersje.net/tresc/polskie_wiezienia_cia_w_polsce_niewiarygodne_zeby_nie

  66. # ET pisze:
    2010-09-13 o godz. 09:59

    Szanowny Panie Passent,
    mowienie o anonimach w blogosferze jest nieporozumieniem. Przeciez administratorom sa dostepne nasze adresy mailowe.
    Z powazaniem.
    ET

    Przyznaję w pełni rację ! Nasze nicki to tylko pseudonimy, ale dostęp
    do nas jest w pełni jednostronnie zagwarantowany dla administratorów.
    Na dokładkę, mamy ograniczone pole działania, bo „niegrzeczne”
    wpisy mogą być i są odrzucane, czasem z bardzo błahego powodu .
    np: słowo pupa napisane w sposób dosadniejszy może już być
    przyczyną odrzucenia wypowiedzi.
    Nie wspomnę już o swoistym „lenistwie” administratorów,
    którzy ocenzurowane (przepraszam – skontrolowane) wypowiedzi
    wrzucają na blog co 5 – 6 godzin.
    Takie przerwy czynią naszą dyskusję na blogu nieco ułomną,
    delikatnie rzecz ujmując.

    Pozdrowionka.
    l

  67. A może trzeba dokładniej przyjrzeć się strategii Jarosława Kaczyńskiego. Ja nie widzę wniej chęci walki o władzę ale o jakieś zasługi historyczne. Według mnie Jarosław Kaczyński zagaduje przyszłe wyniki śledztwa w sprawie katastrofy z 10 kwietnia, chyba coś wie czego inni nie wiedzą?
    Ponadto może warto by jakiś prawnik przyjżał się statutowi PiS czy jest zgodny z konstytucją, bo żeby nie można było zmienić prezesa to co to za demokracja?

  68. @kwant ; 10.24 13 wrzesnia ;
    Widzisz ,moj bojkot TVN24 (i innych stacji TV badz radia ) polega na tym ,że pilot jest w użyciu . Nie interesuje mnie program TV czy radia ,nie śledzę kto ,kiedy ,z kim pojawi się na ekranie ,dlatego rządzi tu przypadek .Szkoda ,iż nie miałem intuicji i nie obejżałem pani Labudy ,
    Czasami poszukuje ,ale generalnie ewakuowałem się z Polskich mediow mimo ,iż narazie mieszkam w Polsce .Dziś można formalnie mieszkać w Polsce i być tu nieobecny w sensie odbioru mediow . Zapewniam ,że to nadzwyczajny KOMFORT.(a jednocześnie być odbiorcą radia i telewizji ).
    Autorzy Blogów „Polityki ” i Blogowicze (wszystkim serdecznie dziękuję !) oddają stan Polskich spraw ,czytam codziennie i mnie takie pasożytnictwo odpowiada .Czasami (coraz rzadziej) zdobywam sie na komentarz .
    Zgadzam się z Toba ,iż Kościół Katolicki porzez swoje publiczne wystąpienia i narracje (ostatnio Dziwisz ,Nycz ,Głódz ,Michalik) zasługuje na protest na wykipienie ,na ” wyciecie” . Niewiem co w parafiach piszczy ,ponieważ nie uczestniczę od dawna ,ani też nie przewiduje sprawdzania czy mniejsi Czarno-Sukienkowi ludzie zapomnieli na zawsze o zasadach Chrześcijaństwa . ONI tj. księża KK w swojej masie -przestali być dla mnie Chrzescijanami, a kim są CZORT jeden wie .Pewne jest to ,że są niewolnikami MAMONY jak nikt (tj.żadna grupa zawodowa ) w Polsce .

  69. Szanowny Panie Slawomirski,
    swiat bez pepka czyli zerwanie pepowiny. Sadze ze najwyzszy czac, abysmy wydorosleli (my w blogosferze rowniez) i przestali sie zajmowac (czyt. przejmowac) sprawami drugorzednymi. Wiemy bowiem, ze wyemancypowane spoleczenstwo zareaguje adekwatnie wobec niewyemacypowanych politykow, najpozniej podczas wyborow. Dlatego histeria z pwodu PiS i Kaczynskiego swiadzy o braku tematow zastepczych. Czasem przydaloby sie kolo ratunkowe. Ciekawi mnie nie sam Kaczynski, ktorego okresla sie jako wodza, lecz zwykli czlonkowie tej partii majacy polityczne cele, tesknoty, marzenia. Ludzie robiacy dobra czy zla robote na prowincji. Ciekwawi mnie program PiSu lub jego brak. Nie ciekawi mnie natomiast osoba wodza. Mediami tez nie warto sie przejmowac, warto je natomiast czytac lub przestac kupowac, gdy zajdzie taka potrzeba. Krotko mowiac Pan Passent czyni wrzawe o nic. Magrud przejmuje sie pochodniami zapominajac o capstrzykach z pochodniami (nie wiedzialem, ze jest to niemiecki wyraz) w czasach zaprzeszlych. Owe capstrzyki z pochodniami mialem rowniez okazje obserwowac niejednokrotnie przed Palacem Bellevue w Berlinie. Pochodnie odbijaly sie w spokojnej tafli Szprewy i o dziwo nikomu to nie zaszkodzilo. Jesli komukolwiek, to tylko podatnikom. Kraczkowski dzielnie bazgrze o Niemcach, Bawarii i prawdopodobnie nie wie o czym probuje pisac. Przypominam sobie jego dywagacje o Bawarii i panujacej tam niepodzielnej jednowladzy. Jak sie okazuje od niedawna podzielnej i od zawsze podzielnej w duzych miastach, w ktorych wiekszosc miala socjaldemokracja. Tak wiec hipoteza o potedze Chrzescijanskiej Unii Socjalnej jest przynajmniej zastanawiajaca. Bardziej zastanawia mnie rola mediow i sytuacja w blogosferze od „podchodow“ z pochodniami. Czas Kaczynskiego minal, pozostaje pytanie gdzie zagoszcza jego admiratorzy. Kraczkowski niestety nie zrozumial Pana komentarza o ulicy etc.. Mysle, ze niektore media uzurpuja sobie role tworzacych przeslanie spychajac czytelnikow do roli biernych obserwatorow. Nie rozumiem Pana Passenta, ktory honoruje siebie za postrzeganie tego, co kazdy mogl zauwazyc. Bowiem historia obecnego (bylego) kandydata skonczyla sie rowniez po wyborach poprzedzonych histeria. Po prostu przestal byc premierem. Podobnie zakonczyla sie przygoda postkomunistow odziewajacych sie do niedawna w „Konsumach“ i przez chwile grajacych nieudolnie role socjaldemokratow. Pan Passent raczyl nie zauwazyc, ze oni sie tej roli zbyt pospiesznie uczyli, dlatego musieli opuscic nawet proscenium swojej polityki. Mimo wszystko uwazam, ze polityka lewicowa jest niezbedna nie tylko jako korektor polityki drugich. Natomiast wszystkich w blogosferze interesuje oczywiscie wysoka polityka, podobnie ma sie ze sztuka, malo kto chcialby zajmowac sie zmudna praca polityczna czy artystyczna na tzw. prowincji. Obszar naszych obserwacji ogranicza sie do Krakowskiego Przedmiescia, Wiejskiej, Saskiej Kempy oraz czytania porannych gazet, ktore nie maja o czym pisac. Dobre blaty sa zbyt biedne,a by stac sie lepszymi, bogatym nie za bardzo zalezy, bo na wrzawie korzystaja. Tak wiec Pan Passent rowniez ulega zludzeniu zwracaja bardziej uwage na media, mniej na przeslanie. W sumie to nie ma znaczenia, bo jak wspomnialem niektore media staly sie przeslaniem. Tak jak wazna jest polityka w przestrzenii horyzontalnej, tak wazna bylaby krytyka mediow drukowanych (niskonakladowych) w malych aglomeracjach, ktorych tenor jest nie tylko wysokopatriotyczny z pozycji MY/ONI, lecz czesto o sposmaku narodowodemokratycznym. Innych tematow jednak nie brak; kryzys gospodarczy i finansowy sie przeciez nie skonczyl. Przesuniecie konfliktu z osi Wschod-Zachod, na Poludnie-Polnoc zdaje sie nikogo nie obchodzic. Stosunek wiekszosci do mniejszosci przy calkowitej ignorancji postrzegania problemu dwubiegunowo. Rola NGOs przy budowaniu spoleczenstwa obywatelskiego oraz daleka (przebyta) droga w krotkim czasie (20 lat). Fakt powstania partii politycznych i mozliwosci ich dzialania. Wszakze czesto kulawego, to jednak po wczesniejszym otrzymaniu mandatu spolecznego. Mysle, ze przy odrobinie wysilku byloby sie z czego cieszyc, blogujacy natomiast uciekaja do Kaczynskiego, Jaruzelskiego, redukujac cale spoleczne dzialanie do tych dwu postaci. Aby swoje ograniczenie ustawic w ulubionym szarocieniu pozwalaja sobie na porownania z postaciami bardziej znaczacymi posuwajac swoje relatywizowanie rzeczywistosci do absurdu. Absurdalne bowiem jest porownywanie kogokolwiek obecnie w Polsce do Stalina lub Hitlera. Niechetnie jak zwykle obserwuje wycieczki ksenofobow i antysemitow, ktorych tu ciagle nie brakuje. Wszystkich pozostalych czytam jednak chetnie. Pana oczywiscie szczegolnie, bo w porownaniu do pierwszych pospiesznych tekstow potrafi Pan rzeczowo i z czesto z humorem uogolniac. Lektura takich tesktow sprawia mi przyjemnosc. Czytam rownez teskty moich (naszych) przeciwnikow i nie potrzegam ich jak wrogow. Wazne jest, ze antysemici ustepuja miejsca; wierze ze niektorzy nawet o tym nie wiedza. Niektorzy nie wiedza rowniez, ze sa antysemitami i ksenofobami.
    Pozdrawiam.
    ET

  70. DO zezem pisze:

    2010-09-13 o godz. 11:08
    W sumie ma Pan racje, bo czynilem takie proby z powodzeniem. Nie sadze tez, aby naszymi wpisami zajmowaly sie konkretne osoby. Czesto tylko dlugosc wpisu ma znaczenie. Ten sam tekst podzielony na cztery jest dopuszczany. Na szczescie filtry maszyny nie mysla. Wierze jednak, ze dostep do wiekszosci z nas jest mozliwy, bo nie widze potrzeby ukrywania naszych (swojego) adresow mailowych.
    ET

  71. Wszystkim ku pokrzepieniu naszych mózgownic.
    Ciekawa myśl Sławomira Mrożka :

    „Najogolniej mozna powiedziec, ze mentalnosc lewicowa jest ukierunkowana horyzontalnie, a prawicowa wertykalnie. Gdy je przedstawic graficznie – otrzymamy krzyz, ktorego ramiona tworzy kreska pozioma, a trzon – kreska pionowa. Obie te linie przecinaja sie pod katem prostym. W instrumentach mierniczych, ktore uzywaja takiej podzialki, na przyklad w lunecie snajpera, punkt, w ktorym sie przecinaja, oznaczony jest jako „Zero”. (Zero pionu, Zero poziomu).
    Kto i co znajduje sie w punkcie Zero? (Nie jest ani „lewicowcem”, ani „prawicowcem”). Moze swiety (mistyk jakiejkolwiek orientacji), moze debil, moze geniusz (w jakiejkolwiek dziedzinie), moze krowa, moze nikt, a w kazdym razie nie wiekszosc z nas.

    Sławomir Mrożek ”

    W odniesieniu do powyższego: czy jakikolwiek krzyż, ze względu na
    to że samoistnie, siłą swej konstrukcji, nie stanowi zagrożenia
    dla wolnej, nieprzynależnej myśli ?
    Horyzontalnie – lewica.
    Wertykalnie – prawica.
    Punkt przecięcia się drewien, to nie tzw. „złoty środek”, lecz
    punkt zero. Czyżby punkt niebytu umysłu ?
    Jeśli tak jest , to ja dziękuje za wszelkie krzyże.
    Wolę nie mieć z nimi nic do czynienia.
    Punkt zero to nicość.
    Niebyt.

    Pozdrowionka.

  72. do
    kwant pisze:

    2010-09-13 o godz. 10:24
    Niedoceniona przez obecnego premiera Pani Barbara Labuda jest madra kobieta i dobra polityczka. Slusznie zauwaza Pan, ze Kaczynski nie jest sam. Bylby natomiast sam bez wyborcow i admiratorow. Dlatego kazda dysputa tylko z lub o Kaczynskiego jest nieporozumieniem. Warto sie wiec spierac z admiratorami.
    ET

  73. do Feliks Stychowski

    Pozdrawiam w imie dawnej sympatii.
    ET

  74. Panie the mentor; lubie czytac to co piszesz i w wiekszosci
    sie z toba zgadzam.
    Ale czasami wyskakujesz jak filip z konopi i bez powodu
    atakujesz Lizakowych ludzi a kokietujesz szaro-cienie.
    Lewicowa solidarnosc chyba do czegos zobowiazuje
    w tym wypadku Lewy Polak ma racje.

  75. Skoro obrzydł już nieco p. Kaczyński w roli pępka świata, a nawet stał się śmieszny (bo nie zabawny), to może słowo o antyobywatelskim przedsięwzięciu legislacyjnym, pt.: nowoczesne „e-sądy”

    Oto sąd nad człowiekiem zastąpiła zrobotyzowana, zdalnie sterowana taśma produkcyjna. E-sądy to skandal oraz jawne, łamiące konstytucję bezprawie, to pozbawianie obywateli możliwości obrony i umożliwianie rozmyślnego doprowadzenia do upadku każdego przedsiębiorcy, każdego człowieka, bez udowodnienia mu winy. Najpierw wyrok, potem komornik, a jak już będzie zrujnowany i nie będzie go stać nawet na opłacenie pism procesowych, to niech się wtedy sądzi. To sabotaż przeciwko wolności i sprawiedliwości.

    Osobną sprawą jest niezależność władzy sądowniczej, nieusuwalność z urzędu oraz immunitet, praktyce oznaczające postawienie jednych ludzi, ponad drugimi, ponad prawem, często dla realizacji celów ludzi trzecich. „Niezależny” sąd może dziś orzekać co zechce i nawet jeśli działa z premedytacją, w złej wierze, włos z głowy nie spadnie ani sędziemu, ani prokuratorowi (prokuratorowi może jeden, na milion) do końca ich dni.

    Ktoś powie, że uprzywilejowanie sędziów, zwane niezawisłością, jest gwarancją sprawiedliwości. To oczywista nieprawda. Na decyzje sędziów i prokuratorów wpływ mogą mieć rozmaite okoliczności, od osobistych światopoglądów, poprzez układy towarzyskie, po silne zewnętrzne naciski, a świadomość bezkarności daje sędziom możliwość łatwego ferowania dowolnych i niekoniecznie sprawiedliwych wyroków. W sytuacji, gdy władza sądownicza oraz prokuratorska (bo to także duża władza) stanowi hermetyczny krąg, nawet ludzie porządni, którzy tam wpadną mają problem z zachowaniem swej naturalnej tożsamości, gdyż kto wpadnie między wrony, nie pozostanie czerwony.

    Sędziowie i prokuratorzy w państwie prawa powinni podlegać takiej samej ochronie prawnej jak inni obywatele – nie ma żadnego powodu, aby byli uprzywilejowani. Natomiast ich odpowiedzialność powinna być podwójna, gdyż decydują o losach innych ludzi.

  76. Tymczasem :

    „… amerykanie badają innowacyjność miast poprzez współczynnik „gay index”. Jest to ilość otwarcie żyjących homoseksualistów na tysiąc mieszkańców. Im wyższy tym innowacyjność miasta jest wyższa. Nie… nie sugeruję, że homoseksualizm powoduje rozwój technologiczny. Po prostu tam gdzie panuje przyjazna dla nowatorskich rozwiązań OTWARTOŚĆ nawet geje przestają się ukrywać. Wszystko to składa się na WARUNKI w miejscu pracy. Innowacyjność ma kluczowe znaczenie dla przyszłości tego kraju…. ” – http://lewica.pl/blog/palucki/22367/

  77. Cynamonie:
    Piszesz o spuszczeniu klosza… a ja, czytając Twój wpis, miałem inne skojarzenia — że Nas (Polaków) bardzo mało obchodzi świat zewnętrzny — i polityka zagraniczna, i wzorce modernizacyjne. I że to jest źródłem wojen polsko-polskich. Jeszcze zintensyfikowanych przy obecnym systemie finansowania partii, który sprawia, że gra toczy się między dwoma-czterema partiami, które na to, co poza nimi spuszczają szczelny klosz.

  78. Sila pokusy fabularyzacji w polityce i sztuce.

    Niewatpliwie media maja znaczny wplyw na odbior polityki kutury (sztuki). One kreslaja tez poniekad nasze w miejsce w tych obszarach. Zapominamy jednak, ze moze byc odwrotnie. Wlasciciele mediow zdaja sobie z tego doskonale sprawe. Problem polega jednak na tym, ze my dobrowolnie ulegamy pokusie fabularyzacji, tworzenia mitow (plotki). Interesujemy sie tematami zastepczymi celowo szukajac ucieczki od mediow. Politycy podobnie jak ludzie sztuki sa przekonani, ze nie zaistnieliby bez mediow , co z kolei prowadzi bezposrednio do daleko posunietej zaleznosci, a stad blisko juz do uzaleznienia sie. Dlatego prawie odruchowo siegamy po media drukowane wczesnie rano, gdy poznym popoludniem lub wieczorem oddajemy ostatni dech mediom analogowym czy digitalowym zasypiajac w wygodnym, bardziej lub mniej, fotelu. Zaleznosc polityki i sztuki od mediow jest dosc zlozona, bowiem politycy i artysci czesto uwazaja sie sami za medium. Na tym wlasnie polega konflikt odbiorcy masowego, bo nie rozumiejac lub nie znajac przeslania ograniczamy sie li tylko do krytyki medium (tu pojedynczych postaci). Zreszta sama polityka oraz programy polityczne sa nudne, a ich czytanie dosc zmudne, natomiast szanse na realizacje prawie zadne. Irytyuje to wyborcow ambitnych, pozostali ograniczaja swoje polityczne igraszki do fabularyzowania mitow i plotek. Smutne jest, ze temu zjawisku ulegamy rowniez w blogosferze. Tak jak w sztuce popularnosc wsrod mas moze stanowic o wartosci dziela, to w polityce podobne wycieczki staja sie to przeszkoda, bo otwiera droge populistom (wiem, ze niektorzy nieliczni utozsamiaja popularnosc z populizmem). Widoczne byly owe ryczaltowe (stereotypowe) wycieczki w blogosferze, w ktorych uczestniczyli antysemici oraz chorzy na ksenofobie. Tak wiec, jesli najlepszy tekst bez odbiorcow nie nabiera wartosci, tak rowniez najlepsze progamy polityczne bez wyborcow staja sie makulatura. Fakt ten prowadzi w sztuce do pewnego intelektualnego zubozenia, w polityce zmusza do kompromisow lub jak pamietamy z historii do “ubozenia” politycznych protagonistow. Nie sadze jednak, aby ktokolwiek z polskiej sceny politycznej cierpial na egotyzm (slysze juz; a Kaczynski). “Podejrzewam”, ze Kaczynski jest projekcja wielu z nas. Zauwazylem, ze tego sie blogujacy najbardziej obawiaja. Jako ze struktury demokratyczne mimo wszystko w Polsce funkcjonuja, to obawy tego rodzaju sa plonne lub artykulowane na polityczne zamowienie celem walki z przeciwnikiem, ktorego czesto uwazamy i traktujemy jako wroga politycznego lub po prostu jako wroga. Przesuniecie z pozycji przeciwnik w kierunku wroga swiadczy o pewnej niedojrzalosci spoleczno-politycznej. Zlozonosc problemu ukazuje sie wowczas, gdy politycy, artysci czy krytycy sztuki ignoruja odbiorcow (wyborcow) lub nawet nimi gardza czy tez probuja ich wychowywac, majac swiadomosc swojej roli jako awantgardy (elity). Nas to moze natomiast smieszyc lub niepokoic. Mnie z kolei irytuja wszelkie proby majace na celu deprecjonowanie wyborcy czy odbiory. Obywatele emancypuja sie i sa oczywiscie w stanie ocenic bylych czy obecnych politycznych pryncypalow, tyczy to rowniez tworcow. Swiadcza o tym kartki wyborcze czy kasy w galeriach sztuki. Nam sie czesto wydaje, ze politycy znajduja sie w pozycji uprzywilejowanej, bo czasy zaprzeszle utwierdzily w nas smak obywatela jako przedmiotu, a nuta obywatela jako podmiotu, tak oczywista nie do wszystkich dotarla. Dlatego, gdy politycy ida na kompromis, artysci produkuja byle co dla zapelnienia nie galerii, lecz kasy, to wyborcy czy obsewatorzy polityczni uciekaja do teorii spiskowych lub “trzepiaja” sie konkretnej osoby, kotra nawet na taka uwage nie zasluguje. Tak czyni nasz gospodarz, tak czynia w wiekszosci obecni w blogosferze (przepraszam, dzisiaj przeczytalem jeden glos przeciwny). Irytujace staje sie nasze dzialanie, gdy z hipotezy czynimy diagnose, chetnie sie nia dzielac z drugimi. Tak powstaje polityczna niedorzecznosc i polityczna plotka. Od nikogo nie wymagamy dowodu interpretacyjnego sledzac wywody drugich. Otwarte pozostaje pytanie, co jest wtorne w polityce, co jest wtorne w sztuce oraz jaka role odgrywaja w tej kwestii media, w tym blogi, blogujacy i nasz gospodarz-felietonista. Problem polega na tym, ze polityki nie da sie ubrac w felieton, felieton natomiast moze byc w rzeczy samej polityczny, podobnie rzecz ma sie z satyra, Comedy etc..Media fabularyzujac tworza mity i sam ten fakt swiadczy o ich sile. Masowy odbiorca sztuki i polityki ma mozliwosci bronienia sie przed tym zjawiskiem, bo w tzw. demokracji posiada skuteczny instrument, kartke wyborcza. W sztuce mamy owe mozliwosci rowniez, mimo ze masowosc prowadzi do kreowania z artystow , artystow marketingowych. W sztuce i w polityce chodzi o prognozowanie i kreowanie przyszlosci. Dlaczego w literaturze jestesmy w stanie odroznic autora od narratora, w polityce natomiast zapominamy o tolerancji i mitologizujemy postaci politykow z pierwszego rzedu. Awersja sztuki wobec prawa jest zrozumiala, awersja politykow wobec regul (prawa) jest z reguly niewybaczalna (widoczne co kilka lat podczas i po wyborach). Gdy w sztuce jest miejsce na wiare i przestrzen teologiczna, to w polityce sekularne tendencje sa niezbedne do funkcjonowania panstwa. Dlatego zamiast atakowac symbole wiary, powinnismy sie zajac polityka kosciola, a wlasciwie konkordatem. Epickosc kazdej religii moglaby prowadzic do zgody na nasze poszczegolne byty, niestety prowadzi ona czesto do konfliktow. Polityka natomiast skazana jest na postrzeganie zjawisk tylko naturalnych.
    ET

  79. do
    Ted pisze:

    2010-09-13 o godz. 12:19
    Lizakowi Ludzie nie sa i nigdy nie byli lewicowcami.
    ET

  80. cynamon29 (o godz.11:33) poruszył ISTOTNY problem uczestnictwa w dyskusji na blogach „Polityki”
    Mam propozycję – może wprowadzić inne zasady uczestnictwa w forum – tak, jak to bywa gdzie indziej : na zasadzie ZALOGOWANIA SIę
    – wtedy tylko wypowiedzi niezalogowanych uczestników podlegałyby moderacji . Natomiast wpis formowicza zalogowanego podlegałby ewentualnemu wyrzuceniu po zgłoszeniu go do moderacji przez innych uczestników.
    Zalogowanie działałoby we wszystkich blogach „Polityki”.
    Takie rozwiązanie bardzo odciążyłoby moderatora i skróciłoby czas oczekiwania na moderację.

    Mam też pytanie do moderatora : czy nie ma technicznej możliwości, aby zablokować możliwość wpisywania się osobników stale łamiących zasady, wprowadzający chamstwo do forum ? Oni przecież wysyłają je z określonego IP ?
    (a sądzę, że podają fałszywe adresy mailowe)
    Jeśli moderacja sobie nie radzi z tym problemem- to może niech zasięgnie porady w tych portalach, które sobie radzą. (np.”reprezentacja.net” )
    Natomiast uczestnicy zalogowani , którzy przekraczaliby normy – mogliby zostać po prostu “zbanowani” – np. z karą na określony czas.

  81. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET . 12:04

    Wzajemnie.

  82. @”jasny gwint” z dn. 13.09.2010. h; 10.29.

    Drogi Blogowiczu – o czym tu mówić: gdyby w USA (tak admirowanych w III RP) publicznie dziś pokazał się na jakimkolwiek „konwentyklu” kard. B.F.Law, podejrzany tylko o tuszowanie skandali seksualno-pedofilskich w Kk (nie „umoczony” w takowe), „wolne media” amerykańskie grzmiałyby od informacji i doniesień. Rozniosłyby „purpurata” i KK w przysłowiowy „pył”. I to Poczynając od pospolitych „tabloidów”, a na NYT, WP, LAT czy NYR of Book kończąc. Nie mówiąc nawet o konfesyjnych wydawnictwach.
    U nas cisza – Paetz na obchodach 30-lecia „S” ………. wszyscy nabrali wody w usta. Jakby nigdy nic. Nie widzę, nie słyszę, nie czuję. Jeden PRZEGLĄD zamieścił krótką notkę nt. temat.
    Nie potrzeba „Mysiej” – „wolni” ponoć dziennikarze sami zasznurowują sobie usta. I mózgi. Na kolanach – jak mówię od lat „jasny gwincie” – nie można być wolnym. Przede wszystkim – intelektualnie. Ale to społeczeństwo, ta „korporacja” (mentalnie, merytorycznie, moralnie i „wymiarowo”) dziennikarska, te środowiska na nic lepszego nie mogą być skazane – ich wymiarem po prostu są Kaczyńscy, „zimne Lechy”, krzyże (postawione bez prawnie gdzie-kto-che), serwilizm wobec „silnego” (czyli w stosunku do kleru – na terenie RP, lub USA – w skali globalnej) itd. To społeczeństwo zasługuje” za calokształt na JarKacza, Brudzińskich, Ziobrę, Semkę, profesor Jadzię S, Romaszewskiego, Macierewicza, „klęczenie”: przed „katabasami” (klęczenie – w sensie „mentalnym”), Kracików jako wojewodów czyli wysokich urzędników państwowych (Ty doskonale wiesz „j.g.” co to za wybitni przedstawiciele P0, partii postępowej, liberalnej i nowoczesnej – te „kraciki” – wojewody krakowskie !: te same układy, te towarzystwa „wzajemnej adoracji” rządzą Wrocławiem już od 20 lat) etc.
    Kracik – to symbol z jednej strony „platformerstwa” w najgorszym wydaniu partyjniactwa, a poza tym – moralnego (w związku ze sposobem realizacji zaproszeń „na Wawel” w ostatni weekend) czystego „k…a” styropianowo-etosowej proweniencji – dlaczego na temat tego „dramatu” i kompromitacji nikt nie grzmi ?
    Ten kraj zasługuje (raz jeszcze !) na JarKacza – temu społeczeństwu się to należy: za mitomanię, za romantyzm, za głupotę in gremio (w myśleniu „całościowym”); za życie mitami, legendami i pospolitym „chciejstwem”…..
    Jak czołowi politycy Polski admirują na uroczystości państwowo-mitycznej (właśnie – 30-lecie panny „S” jest takim samym świętem dziś – w wymiarze propagandowym – jak „jasełka” wokół 22 lipca czy 1 maja np. za Stalina, Gomułki czy Gierka) skompromitowanego Paetza, zwanego jedynie z racji sutanny „reprezentantem instytucji zaufania publicznego” i autorytetem moralnym, z racji „purpury” i nikt ze społeczeństwa wobec tego nie protestuje publicznie to moralnie muszą ci ludzie (te środowiska, te gremia, ci moraliści i „katoni”) położyć „uszy po sobie”, schować się w mysią dziurę i o moralności czy etyce przestać „p….ć”. „Ruki po szwam” Romaszewscy, Macierewicze, JarKacze, Semki, Zaremby, Gawryluki, a nawet Lisy czy Miecugowy, tudzież inni spadkobiercy panny „S” – w jakimkolwiek wymiarze – (zwłaszcza ci którzy byli na tej mszy, gdzie koncelebransem był „skandalista” Juliusz P, tytułowany powszechnie J.Ekselencją !).
    Pozdrawiam Cię „jasny gwincie” i kieruję równocześnie 2 pytania do Autora Blogu:
    – co przeszkadza publicznie dochodzić dlaczego skompromitowana osoba J.Paetza jest publicznie admirowana, pokazywana i preferowana w III RP
    dziś ?
    -czy w USA lub Irlandii w świetle seksualnych skandali i absolutnego związku tej osoby z nimi taka sytuacja byłaby możliwa ? (pytam o to m.in. także „Jacobsky’ego i „T.O.”)
    Pozdro.
    WODNIK53

  83. PAK pisze:
    2010-09-13 o godz. 10:33
    „ dlaczego pozwalamy sobie na “kalanie wlasnego gniazda”? Nazywanie go kondominium niemiecko-rosyjskim?
    Bo, wśród różnych krytyk Polski, ta nie budzi szczególnego poruszenia.
    = dlaczego dalismy sie oglupic?
    Bo demokracji wciąż się uczymy. I nie mamy szczególnie dobrych nauczycieli…”

    Mój komentarz

    Odnośnie publicznego okładania się epitetami i wysyłania do elektoratu histerycznych wołań o bieżącej sytuacji – zgadzam się z Autorem.
    Uzupełnię ino jego wyjaśnienia o małą uwagę o środowisku, czyli warunkach brzegowych decydujących o postępach społeczeństwa w szkole demokracji.

    Otóż nauczycieli demokracji nie ma u nas zbyt wiele. W Polsce jako kraju sobiepanków, egocentryków tacy dziwacy nigdy nie cieszyli się za życia powodzeniem, ponieważ dusza polska charakteryzuje się dwiema uzupełniającymi się, samoutwierdzającymi się cechami genetycznymi (dla jasności – mam na myśli geny kulturowe):

    – Nie będzie mnie nikt pouczał!
    – A właśnie, że tak!

    Stąd słabe (jak na oczekiwania społeczne) postępy w nauce. Demokracji nikt zewnętrzny nas nie nauczy, nie jest możliwe udzielanie korepetycji społeczeństwu przez inne społeczeństwa, choć jest możliwy i pożądany przepływ idei.
    Warunki brzegowe, które mają decydujący wpływ na naukę, są w nas – to nasze tradycje, mentalność i ambicje. Te warunki nie powinny być rozchwiewane, zatruwane prywatą, obkadzane miłością własną, zastępowane surogatami jedynych racji, jak to ma miejsce dzisiaj.

    Demokracja, to jest zadanie dla nas jako społeczeństwa. Nauka demokracji wymaga:
    – elementarnego zaangażowania się w sferze obywatelskiej (chociażby poprzez uczęszczanie do lokali wyborczych, śledzenie mediów ze zrozumieniem);
    – elementarnej organizacji (kultury) debaty społecznej, chociażby przez stopniowe eliminowanie pomówień, insynuacji oraz skupiania się na „hakach”;
    – elementarnego umiaru, czyli porzucenia zerojedynkowych, odruchowych reakcji;
    – zdecydowania i uporu na rzecz odrzucania ścieżek na skróty proponowanych przez niektórych polityków i ideologów, odrzucania substytutów proponowanych jako tymczasowe rozwiązania, z niewypowiedzinym zamiarem ich utrzymania do świętego Nigdy.

    Demokracja, to najtrudniejszy przedmiot, jakiego społeczeństwo się uczy. Trudniejszy od ekonomii. Ekonomia ma stały punkt oparcia – matematykę – od elementarnej do wyższej. W przedmiocie o nazwie demokracja nic stałego nie ma, wszystkim rządzi probabilistyka, co prawda też matematyka, lecz słabo stosowalna do planowania przedsięwzięć politycznych.

    To „obywatelskość” społeczeństwa ma sprawić, że demokracja, to nie swoista vis major, a przed taką rzekomą przeszkodą stanęliśmy dzisiaj. Wielu obywateli przyjmuje, że skoro tak jest z tym krzyżem i zlotami pod nim, to widocznie tak musiało być i należy czekać, aż samo się rozwiąże. Trudno przychodzi im spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że samo się nic nie rozwiązuje.

    Nauka demokracji niemal zawsze odbywa się metodą prób i błędów. Ten (to społeczeństwo) poczyni szybsze postępy, który umie wyciągać wnioski zarówno z powodzeń, jak i porażek i stosownie do nich planować swoje działania.

    Takie zachowania naszego elektoratu, jak głosowanie przy wyborze przedstawicieli raz w prawo, raz w lewo, tam i nazad, bez zastanowienia, a z irracjonalnym przekonaniem, że a nuż coś się poprawi, a gdy to zawodzi, bezrefleksyjne zwracanie się w stronę naprawiaczy-demagogów lub zbawców-proroków, to nic innego jak dokonywaniem prób na ślepo, machinalnie, losowo, co świadczy o słabych postępach w nauce.

    Obecne władze w wojnie podjazdowo-pozycyjnej przegrywają, co prowadzi nieuchronnie do eskalacji. Jeśli nie wykażą jakiejś poważniejszej inicjatywy choćby taktycznej, to demokracja może przegrać. Czy prawo ma ustąpić przed bezhołowną partyzantką?

    Łatwizny demokracji

    Stosunkowo łatwo jest w społeczeństwie utworzyć instytut fizyki nuklearnej i zbudować broń jądrową, lecz niesłychanie trudno zaplanować, jak sobie poradzimy za 20 lat z energetyką. Zbyt dużo niewygodnych zmiennych, ryzyka finansowego, zbyt daleki horyzont – niepotrzebne, odesłać do instytutu opracowującego strategię państwa na lata 2020-2050. Odnosi się to do polityków, lecz politycy są wyłaniani ze społeczeństwa i podlegają bieżącej kontroli, np. przez media.
    Jak wygląda taka kontrola w Polsce? –Sensacja (nieraz tak infantylna, że chce sie wyć, patrz problem zgolenia wąsów przez Wałęsę) ma absolutne pierwszeństwo. Zysk z oglądalności, czyli prywatna korzyść właściciela i najemnych pracowników, jest absolutnym priorytetem. Wyeliminowanie przymiotnika „absolutny” już by oznaczało jakiś postęp w ulepszaniu warunków brzegowych w nauce demokracji.

    Łatwizny demokracji

    Łatwo jest obrzucać epitetami rząd za politykę zagraniczną, a trudniej było spotkać się konstruktywnie, oko w oko z adresatami tej polityki.

    Łatwiej jest wsadzić kij w szprychy koła sterowego niźli samemu sterować.

    Łatwo jest zorganizować grupę milicji krzyżowej (w Polsce nie trzeba długo szukać – zawsze się znajdą ludzie na nie) i pozorować, że to właśnie problem pomnika w miejscu wkopanego krzyża jest najważniejszy dla kraju, grając na nosie rządowi, zmuszając do lawirowania hierarchię, otwarcie, bezwstydnie kwestionując porządek prawny w państwie.

    Łatwo jest mówić w jednym miejscu jako obywatel, że katastrofa ma przyczyny polityczne, w drugim jako prezes znaczącej partii orzekać, że zasadniczą przyczyną było „wprowadzenie w błąd pilotów”, w trzecim dramatycznie się oburzać na dziennikarzy – jakim prawem dyskutujecie o przyczynach, gdy nie jest ukończone śledztwo, kto was mianował specjalistami od wypadków lotniczych, w czwartym twierdzić jako lider znaczącej formacji politycznej, że popiera się z całą mocą ludzi, którzy dyżurują pod krzyżem i przy każdej medialnie nośnej okazji wołają – ”tu jest Polska”, „wyjaśnić mord”.
    Wielu obywateli zapewne zada retoryczne w ich mniemaniu pytanie – a dlaczego nie?
    Ale. Czy takie pytanie ma w ogóle sens w demokracji? Czy prawa w naszym państwie ustanowił jakiś Kali?

    W Polsce wciąż pokutuje tradycja bylejakości w debatach. W czasach I RP, gdy obywatele byli jako „szlachcice na zagrodzie równi wojewodzie”, taki system debat działał (a raczej nie działał), ale nie miało to żadnego znaczenia ogólnopolskiego, czy Protazy urwał łeb Gerwazemu, czy odwrotnie. Kraj trwał siłą rozpędu.
    Dzisiaj takie tradycje pełnią rolę wybitnie destrukcyjną. Mechanizm współczesnej demokracji jest bardzo złożony, zależy nie tylko od stanowionych praw, lecz od przestrzegania niepisanych standardów przez obywateli.

    Poszanowanie słowa

    Generalnie, w Polszcze nie szanuje się swojego słowa, ani słowa innych. Dla przykładu przypomnę, że podczas kampanii przed referendum konstytucyjnym główne zarzuty postawione przeciwko nowej konstytucji były sformułowane w postaci haseł – „ta konstytucja, to nowa Targowica”, „to zagłada Polski”.
    Konstytucja weszła w życie. Jest ułomna, szczególnie jeśli chodzi o pozycjonowanie urzędu prezydenta w państwie, ale jakoś działa.
    Zapytajmy głosicieli tych haseł, czy przeprosili społeczeństwo, czy przyznali się do błędu?
    Oczywiści nikt nie słyszał o żadnej ekspiacji. Ale z drugiej strony, czy społeczeństwo i jego czwarta władza domagali się tego?

    Ostatni przykład. Prezes ogłasza wszem i wobec, że Tusk i pomocnicy powinni być natychmiast i raz na zawsze zmieceni ze sceny politycznej.
    I nic.
    Na zapytanie skierowane w TV do jego pomocnika – europosła Kowala – cóż to oznacza, ten spokojnie odpowiada – przez wybory.
    Wybory i „raz na zawsze”. Ciekawy kolaż.

    Demokracja, to trudny przedmiot, trudniejszy od ekonomii.

    Pzdr, TJ

  84. Kiedy patrze na budowe anatomiczna i inne przypadlosci pozostalego blizniaka, nie moge oprzec sie wrazeniu, ze ten „pepek swiata ” juz zawsze byl w dupie.

  85. Ted pisze:
    2010-09-13 o godz. 12:19

    Nawet nie wiem gdzie jest problem. I Lewy Polak rowniez nie wie czego on chce. Nie wiem kto ma racje, nawet nie wiem o co jest ten spor. Ale wiem jedno, ja nie pisze na tym blogu zeby stwarzac wsrod blogowiczow jakies stronnictwa, lewicowe, czy lizakowe lub inne. To mnie nie interesuje. Wymiana pogladow tak.

  86. TJ pisze:
    2010-09-13 o godz. 14:53
    „Demokracja, to trudny przedmiot, trudniejszy od ekonomii. ‚

    Dlatego demokratycznych zachowań należy uczyć już od przedszkola,
    chociażby po to, aby wyćwiczony za młodu umysł potrafił odróżnić plewy od ziaren. Niestety Polska demokracja to głównie to co wynosimy z domu, bardzo często nacjonalistycznego, samolubnego, nietolerancyjnego dla
    wszystkiego co inne, nie nasze.
    Do demokracji Naród musi dorosnąć, tymczasem nasze obecne „elity
    polityczne” wyrastały w głębokiej komunie, gdzie prawie każda próba
    liberalizacji ( pierwszy stopień do demokracji) była tłumiona twardą ,
    odgórną łapą, tych co to wiedzą najlepiej.
    Na takim wzorcu, pomijam już dom rodzinny, bazuje dzisiejszy guru
    PiS, któremu nikt nie powie że „białe jest białe, a czarne jest czarne”.
    On wie lepiej, właśnie na bazie doświadczeń z dzieciństwa, wbrew
    wszelkim kanonom kultury i obycia .
    „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość pachnie”.
    Lub śmierdzi, tak jak w tym przypadku.
    Prawdziwa demokracja, to prawdziwy savoir vivre.

    Pozdrowionka.

    PS: w wielu innych wątkach Pańskiej wypowiedzi, zgadzam się z Panem
    całkowicie.

  87. Kolejna odsłona dyskusji o cenzurowaniu blogu. Ile można! Zaczyna mnie już męczyć, że ludzie deklarujący najczęsciej liberalne poglady wciąż wracają do cenzorskich pomysłów. Dla komfortu psychicznego wynikajacego z możliwości unikniecia czytania drażniących lub bulwersujących komentarzy są w stanie reaktywować na blogu cenzurę.
    Czasem mam wrażenie czytając takie głosy, że konflikt pis kontra reszta ma tylko i wyłącznie estetyczny wymiar.

  88. PAK pisze:
    2010-09-13 o godz. 13:15

    Odpowiem tak:
    – co do pierwszej tezy że Polaków mało obchodzi świat zewnętrzny,
    to w pełni się zgadzam ale też jest to dla mnie fenomen negatywny.
    Sam mieszkam od 26 lat w Niemczech, widzę ludzi wracających z
    wojaży po całym świecie przywożących dobre wzorce z innych krajów.
    Wzorce które wcielają w swoje codzienne życie.
    Bywam też często w Polsce, z której ludzie też masowo jeżdżą po świecie
    obserwują te same dobre wzorce, ale za boga nie potrafią ich przeflancować na grunt ojczysty. Niech Pan mi powie czy to nie fenomen ?
    – co do finansowania partii, to dziwię się że nie zajęła się tym jeszcze
    komisja etyki partyjnej UE. Toż to kryminał ! A w przypadku PiS – u,
    kryminał do potęgi entej ! Dysponują największym majątkiem partyjnym w Polsce, a przez podstawione martwe dusze, zarabiają na nim krocie
    (wynajem nieruchomości, obrót działkami budowlanymi etc., etc.).
    Jeszcze większe kuriozum to finansowanie KK ze skarbu państwa,
    czyli z kieszeni podatnika !
    Głęboko wierzące Włochy podnoszą alarm w związku z kosztami
    wizyty Papieża w Palermo (ok. 2,5 mln €), w czasie gdy bonzowie KK
    opływają w hiperdostatek, okradając na dokładkę polskie spoleczeństwo
    na skalę kosmiczną. Mafie roznego typu przy nich to pryszczyk !!!
    Przecierz jest Najwyzsza Izba Kontroli, jest CBA,CBS, Prokuratura… i co ?
    I nic !!! Status swietej krowy ma swoj pelen rozkwit !!!

    Pozdrowionka.

  89. do Kartka z podróży pisze:

    2010-09-13 o godz. 16:47
    Masz racje, to jest temat Ersatz.
    ET

  90. Cynamon
    Z przyjmnoscia czytam Pana wpisy i tylko dlatego osmielam sie zauwazyc, ze „czym skorupka za mlodu nasiaknie, tym na starosc traci”.

  91. coz Jarosław Kaczynski nie lubi mediów, coz bez mediów polityka nie ma, jeszcze polityka, który ma cos powiedzienia ciekawego i interesujace, to media tworza nasz obraz swiata, tworza nasza rzeczywistosc ta dobra i ta zła, to tak funkcjonuje czy mam sie podoba czy nie, polityk potrzebuje mediów zeby byc popularnym, takze byc na okładkach gazet, w tym kolorowych coz waznie zeby uswiadomic sobie jest, ze polityka to narzedzie poprawy warunków zycia, na lepsze, coz ale to nalezy od kazdego człowieka jak ta wiedze o polityce i wogóle o swiecie wykorzysta czy w celu zrobienia cos pozytecznego czy nie czyli bezsensownego
    coz wniosek, nie ma jak czytac tygodniki opiniotwórcze to sie cos człowiek dowie sie o otaczajacym swiecie,
    pozdr serdecznie

  92. Czytam właśnie ‚X przykazań Hutu’-pasuje jak ulał.____!

  93. Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-13 o godz. 10:34

    Szanowny Panie Stychowski

    Aspekt jest mi niestety znany.
    A „rycerze piora” nadal milcza w kwestii zasadniczej(deistycznego klamstwa) i pisma religijnego.

    Slawomirski

  94. Cytat z wpisu jednego z wcześniejszych:
    „Problem polega na tym, ze Prezes w końcu odejdzie, ale jego zwolennicy zostaną i to oni będą trzymać nas za nogi, żebyśmy zanadto nie uciekli w przyszłość.”
    To nie jest problem trzeciego tysiąclecia po rzymskim imperium.
    Za lat około 30 wymrą polscy bohaterowie gron gniewu. Tak jak w USA drobni farmerzy musieli pożegnać się ze swą ziemią, tak dziś polscy małorolni i chłoporobotnicy przestali uprawiać ziemię. Pozostali na wsi, zdala od lekarza a blisko do księdza i sklepu – z nazwy spożywczego, a z funkcji piwno-wódczanego. Kopalnie nie wysyłają już autobusów na daleką wieś po przodkowych i łopatowych. Dzieci wyjechały do miasta i nie ma do kogo ust otworzyć. Niekiedy trafi się niewielka kwota za zgodę na wyrzucanie odpadów na porosłym krzakami „moim” ugorze opłacanym z unijnych pieniędzy. Syn i córka idą lub jadą do dyskoteki i w niedzielne przedpołudnie odsypiają – o ile w nocy nie zginą w czasie pijanej jazdy. A „starzy” udają się do kościoła po pociechę. Tam dowiadują się, kto jest winny. Oczywiście nie jest winny chińczyk sprzedający węgiel po cenie dwa razy mniejszej niż nasi solidarni górnicy. Oczywiście nie jest winny turek sprzątający miasto za dwa razy mniejszą pensję niż chce rodak . Azjaci są daleko w naszej wyobraźni. Winni są Kargul lub Pawlak – zależnie od strony miedzy. Winne są szwaby i ruskie. Winni są zawsze inni. Tak nas uczył Fredek Kiepski.
    A co robią „łebskie chłopaki” z naszego grajdołka? Jak sobie radzą w tym mieście?
    A no dorabiają sobie tworząc reklamy takowe:
    — „Na slońcu są plamy. Dlatego dajemy ci nowy proszek do ortalionu. Ci co zadzwonią pierwsi dostaną archiwalne wydanie Mędrców Syjonu!”
    — „Nowość! Na to jeszcze nie chorowałeś! Trzy pierwsze tabletki w promocyjnej cenie 99,95 euro!”
    — „Doda tylko w majtkach! Skąpych! Bilety taniej niż w Nowym Jorku!”
    A ci co nie załapali się do agencji i muszą trochę wiecej sie ruszać objeżdzają wsie i miasta wciskając tym „starym” derki z poliwinylu za cztery emerytury sztuka. Działają uczciwie. Wszak na metce jest petitem napisane: „Wyrób wielbłądziopodobny”
    —-
    Pod pozorem obrony maluczkich naczelny podejrzliwiec zajmuje uwagę elity i prostaczków. Tylko, że nie widać i nie słychać wyznań ludzi wykształconych z zimną głową: „Trochę winny za tą zbiorową paranoję ponoszę także ja.” Winni są tylko Kaczyńscy i ogłupione prostaki. Co najmniej kilka milonów ciemniaków. Przemilczanych a straszliwie osamotnionych przez ekspres postępu technologicznego i walec globalizacji. Ci ludzie cierpią. Większość ich decyzji wyborczych to akty rozpaczy. Liczba pijanych kierowców na polskich drogach nie daje się wytłumaczyć paranoją Jarosława Kaczynskiego. Podobnie z innymi patologiami. Utopia totalnego socjalizmu jaka okaleczyla kilka pokoleń Polaków sprawia, że wiemy iż „Nam się należy!”
    A ja pytam: „Za co?” Za umiejętność wypowiedzenia kilku banałów bez gwałtu na gramatyce i bez wyraźnej korzyści dla adresata?
    Niech szanowny pan redaktor poszuka w pamięci i notatkach przypadku stwierdzenia: „Jest w tym trochę mojej winy!”
    Islam ma w swoim katalogu przykazanie: „Musisz, choćby skromnie, wspomóc biednych!”. Teheran jest jednym z najbardziej bezpiecznych miast świata. A my wciąż nie chcemy porównać liczby zabijanych na polskich drogach z liczbą ukamieniowanych.
    Jarosław Kaczyński nie wzywa do pracy. Obiecuje dobrobyt jako skutek odbierania biednym. I nie mogę znaleźć celebryty który by prosto wykazał, że to absurd.
    Niech szanowny bywalec salonów zajmie się choćby w jednym akapicie ludźmi których rozpacz pcha w łapy demagogów. Oni nie potrafią ani zrozumieć pańskich felietonów, ani wpisać coś na jakimś forum. Oni są. Podobni do nich będą także masowo występować w epokach postkaczych.
    Oni swymi głosami mogą uruchomić mechanizmy podobne do kierujących Czrewonymi Khmerami. Ani sobie, ani Panu nie życzę ciosu motyką w poltycę przez zrospaczonego biedaka. Mam jednak wrażenie, że obaj za mało sie staramy o inny scenariusz dla Polski.
    O naszym wirtuozie fortepianu żyjacym na emigracji w Szwajcarii slyszałem taką anegdotę: „Wolę tu życ. Bo tu sąsiad podnosi z naszej drogi śmieć. Bo to jest jego droga.”
    Te kilka milionów tumanionych rodaków to są moi rodacy. Szalony demagog to mój pryszcz. Uczono mnie nie zajmować się publicznie moimi pryszczami.
    Co nie znaczy, by nie dochodzić przyczyn wyprysków.
    Nie zarzucam ani Panu, ani forumowym komentatorom życia w Salonie. Ja też wolałbym być bogatym młodym hrabią.
    Ale ktoś ten salon zamiata. I nie są obcy niewarci wzmianki w traktacie o złożonej konstrukcji wszechświata.
    Jarosław Kaczyński jest śmiertelny. I obawia się, że nie zdąży zostać najbardziej kochanym bożym dzieckiem. Nie zostanie zapomniany. Będzie tylko mylony z szewcem z Aleksandrii.
    Proszę ładnie i słodko dla serca opowiedzieć o lęku aksendryjskiego szewca iż potomni nic o nim wiedzieć nie będą. O Jarosławie Kaczyńskim wiem za dużo.

    Pozdrawiam i życzę Panu aby wena sterowała pańską klawiaturą.

  95. WODNIK53, Wyrazy głębokiego szacunku i uznania. Znam i podzielam Twoją opinię na temat J. Ekselencji Juliusza Peatza wyrażoną dziś w PRZEGLĄDZIE. Także opinia o Kraciku, mianowanym przez Tuska wojewodzie małopolskim jest bliska prawdy. To prymitywny cham o czysto bolszewickich zapędach brutalności i kłamstwa. Na szczęście jest bez szans w wyścigu do prezydentury w Krakowie przeciw Majchrowskiemu. O mojej diagnozie oportunizmu Polityki i niestety naszego Redaktora napiszę więcej wkrótce. Mam nadzieję, że dla Pana Passenta nie jestem anonimowych blogerem, gdyż nie tak dawno miałem okazję osobiście przedstawić się w krakowskiej Kuźnicy, gdzie ciepło mówił o Rakowskim. Rakowskiego brakło i zajęto mu miejsce na Wawelu lub na Skałce i biedny wstydził by się za postawy wielu swoich uczniów. Pozdrowienia z Krakowa.

  96. Dotychczas większość szanownych Blogowiczów, w tym ja, żartowaliśmy sobie z Jarosława Kaczyńskiego, odsyłaliśmy go do psychiatry i twierdzili, że to co robi prowadzi jego i PiS do politycznej zagłady.
    Kiedy jednak 10 września zobaczyłem na Krakowskim Przedmieściu tzw Fackelzug (pochód z pochodniami) – przed oczami stanęły mi hitlerowskie Fackelzugi z lat trzydziestych ub. wieku. Tak się rodził faszyzm.
    Co z tego że JK ma poparcie zaledwie 20 procent wyborców? Te krzykliwe 20 procent jest agresywne, wrzaskliwe… Na każdym kroku przekrzykują spokojną większość. Warszawę paraliżuje kilkudziesięciu nawiedzonych fanatyków, z którymi nie potrafią sobie poradzić ani władze państwowe, ani miejskie.
    A obywatel Kaczyński na publicznym wiecu w kinie Palladium publicznie oświadcza, ze nie uznaje wybranych przez naród rządu i Prezydenta! Przecież to rokosz!!!
    Hitler nie był człowiekiem zrównoważonym psychicznie. Obywatel J.K. cierpi na tę samą chorobę. Ale kto mu dzis załozy kaftan bezpieczeństwa?
    Pogrzebcie w obu życiorysach – zobaczycie ile podobieństw. Nawet w życiu prywatnym. No, nie. Jedna widoczna różnica: Hitler miał i kochał owczarka alzackiego imieniem Blondi, obywatel J.K. gustuje w kotach, a to istotna różnica.
    Znów ciągnie do żartów, ale wcale mi nie wesoło.
    „Prawdziwi Polacy” – ustawy norymberskie określały ustawowo, kto może uważać się za prawdziwego Niemca.
    Hasło „Polska jest najważniejsza” – gdyby tak przetłumaczyć na niemiecki wyszłoby „Polen, Polen ueber alles!”
    Obywatel J.K.chce robić porządek we współpracy z kościołem. Gott mit uns?
    Większość Niemców w r.1933 nie była zachwycona Hitlerem. Przy pomocy Himmlera i jego ludzi szybko zmienili zdanie.
    Pochodnie w Fackelzugach nie tylko miały rozjaśniać drogę. Służyły również do podpalania.
    Stwórzmy, do cholery, jakiś ponadpartyjny Front Obrony Demokracji, póki Oświęcim pełni tylko funkcje muzealne.

  97. Staruszek pisze:
    2010-09-13 o godz. 18:00
    ——————————————————————————————–
    Nic dodać, nic ująć!

  98. Komentarze Passenta czyta się z prawdziwą przyjemnością. Chciałbym się tylko spytac nie na temat: czy uważa pan Redaktor, że prawda o 11 WRZEŚNIA kiedykolwiek wyjdzie na jaw ? Z polityków jedynie zmarły niedawno były prezydent Włoch Francesco Cossiga miał odwagę powiedzieć, iż za tymi wydarzeniami stały służby USA i Izraela. Niestety, jest to temat tabu i mediom NIE WOLNO o tym pisać, równiez Polityka milczy.

  99. Idzie bratnia odsiecz dla pępka świata, co to okazał się okrutnikiem i pozostawił świat odcięty od siebie. Oto do komisji Dzierżyńskigo, tfu, Maciarewicza (ach to bliźniacze podobieństwo!) przybywa amerykański support, w osobie eksperta ds. terroryzmu, p. Harvey’a Kushner’a.

    Jak wyczytałem właśnie na jego stronie internetowej http://harveykushner.com/ ” Kushner’s private sector clients have ranged from chemical and petrol manufacturers to multi-national financial institutions.” Tak się zastanawiam, którzy z tych klientów mogli go skierować do Polski, żeby szukał dziury w całym, „producenci naftowi”, czy „wielonarodowe instytucje finansowe”?

  100. Korekta.
    Przepraszam za literówki i poprawiam przejęzycznie utrudniające zrozumiec mój pogląd na makroekonomię. Jarosław Kaczyński zaleca skupienie wysiłków na odbieraniu złodziejom. Nie „odbieranie biednym” jak błędnie napisałem.

    Nigdy odbieranie kradzionego nie zwiększyło produktu narodowego brutto lub netto.

    Balzak zdefiniował bogatego tak: „To ktoś kogo można okraść nie wyrządzając krzywdy.” Spotkalem tylko jednego taksówkarza, którego nie skrzywdziłem wsiadając. To był tak zwany Świadek Jehowy.

    Ktoś kto nie narzeka nic nie jest wart w towarzystwie Polaków.
    Proszę nie traktować mojego długiego wpisu jako narzekania.
    Moją intencją była zachęta abyśmy postarali się uchronić się przed ogromnym lękiem: „Umrę niczego wartościowego nie stworzywszy.” Tak przeminie zapewnie Jarosław Kaczyński. A my zadbajmy o dobrą pamięć o sobie i nie znęcajmy się nad Naczelnym Mitomanem Polski.
    Rzekłem i pokornie poddaje się chłoście krytyki.

  101. Ze specjalną dedykacją dla Torlina

    Na blogach Polityki Torlin wielokrotnie popieral wojny w Iraku i w Afganistanie oraz stosowane tam metody. Ponizszy opis jest specjalnie dedykowany Torlinowi.

    …był duszony plastikowym workiem, a jego genitalia rażone prądem. „To co przeżywa w rękach śledczych, jest chore i nieludzkie. Martwię się o niego, już wcześniej miał problemy ze zdrowiem” – powiedziała żona więźnia. Ale jak wynika z raportu AI, Ramzi Szihab Ahmed nie jest wyjątkiem. Tortury w irackich więzieniach są na porządku dziennym, a zebrane podczas nich zeznania są używane jako dowody w sądach – oskarża Amnesty. Według organizacji kilkoro przetrzymywanych zmarło w więzieniu, najprawdopodobniej właśnie w wyniku tortur lub innego złego traktowania.

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8370176,Razenie_pradem__duszenie_i_smierc__Jak_torturuja_wiezniow.html

    Zycze Torlinowi dobrego samopoczucia oraz dalszych interesujących wypowiedzi.

    PS: Podobny wpis umiescilem takze u pana Szostkiewicza. Uwazam, ze temat tortur oraz poparcie, jakim cieszą sie wsrod oswieconych blogowiczow, wymaga ciąglego przypominania. Takich jak Torlin jest niestety zbyt wielu wsrod polskiej inteligencji. Uwazam, ze zbyt latwo akceptujemy ich wypowiedzi.

  102. cynamon29 pisze:
    2010-09-13 o godz. 17:00
    PAK pisze:
    2010-09-13 o godz. 13:15
    „Odpowiem tak:
    – co do pierwszej tezy że Polaków mało obchodzi świat zewnętrzny,
    to w pełni się zgadzam ale też jest to dla mnie fenomen negatywny.”

    Mój komentarz

    Powyższe stwierdzenie, to nic innego, jak opis postawy egocentrycznej, samolubnej (osobiście mam w d…e, jaki rząd rządzi i kto jest burmistrzem, czy wójtem, ma być dobrze), etnocentrycznej (co te żabojady, czy helmuty mogą k…wa wiedzieć o życiu?), zaściankowej, antyreformistycznej (ty, abyś widzieł jak te angole źrą te słodkie ciasto i mówią na to – chleb, to chyba wafle są już lepsze do ogórków kiszonych, cha, cha, a po zjedzeniu wsiadają w te swoje jaguary i pędzą 50 km na godzinę, bo każdy angol s..a ze strachu na widok drogówki).

    To jest kod kulturowy wyniesiony z domu, z rówieśniczego otoczenia, słabo zmodyfikowany przez szkołę (bieżące zadanie dla rządu).
    Ten kod, to główny warunek brzegowy spowalniający naukę demokracji.

    Tak wyposażony obywatel reaguje na każdą nowość nieufnością, szyderstwem, kpiną, nawet wrogością albo jeszcze inaczej – nie dostrzega jej. Jego otoczenie staje się zmistyfikowanym orbis najeżonym licznymi złośliwymi, wymyślonymi dla nas, na przekór nam przeszkodami i „układami” przez które najlepiej się przechodzi gromadą i z pochodniami krzycząc „tu jest Polska” – jest wtedy raźniej.

    Pzdr, TJ

  103. z dystansu pisze:
    2010-09-13 o godz. 17:46

    Dziękuję za korektę, naturalnie ma Pan rację .
    Czasem człowiek chce za szybko przekazać swoją myśl innym,
    a to się mści niedokładnością (a, pfuj !).

    Jeszcze raz dzięki i …

    Pozdrowionka.

  104. Szanowny Panie ET

    Pisze Pan:

    „Epickosc kazdej religii moglaby prowadzic do zgody na nasze poszczegolne byty, niestety prowadzi ona czesto do konfliktow.”

    Ladnie napisane zdanie pozostanie takim a prawda prawda.

    Prosze o przyklad religii prowadzacej do zgody i inna religia.

    Religia to choroba psychiczna spolecznie akceptowana.

    Slawomirski

  105. ET pisze:

    2010-09-13 o godz. 11:52

    Szanowny Panie ET

    Serdecznie dziekuje za cieple slowo.
    Niestety bylem zmuszony wywolac Pana do tablicy.
    Oczywiscie jest to wywolanie sympatyczne aby nie powiedziec komiczne.

    P.S.
    Bruno reflekscyjnie i z doza niesmaku spoglada na poczynania prezydenta Francji.

    Slawomirski

  106. WODNIK53 pisze:
    2010-09-13 o godz. 14:20

    w odpowiedzi na Twoje pytanie z końca wpisu: nie sądzę, żeby taki purpurat miał tyle widzialności w mediach ile ma Paetz, przyjamniej nie w okolicznościach ostatnio związanych z tym osobnikiem.

    W ogóle obecność hierarchów w mediach kanadyjskich to raczej rzecz wyjątkowa. Hierachowie katoliccy, jako że w jakiś sposób wyróżniają się strojem, a więc sa oni łatwi do zauważenia, pokazywani są przy naprawę wielkich okazjach, głównie jako bohaterowie materiałów w temacie, np. z Watykanu lub z rodzimego podwórka (to ostatnie bardzo rzadko), jeśli naprawdę wydarzyło się coś ważnego. Oczywiście skandale obyczajowe zwiększają widzialnośc hierarchów w naszych mediach, ale chyba nie o taką widzialność KK walczy, jeśli w ogóle walczy. Również pozycje KKK (Kanadyjskiego kościoła katolickiego) są przytaczane tylko wtedy, kiedy jest to rzeczywiście do czegoś potrzebne, a nie jako stały element panoramy politycznej podawany przy byle jakiej okazji i na byle jaki temat, jak to ma miejsce w polskich mediach.

    Inne wyznania również występują bardzo skromnie w mediach. Rabina nie uświadczysz (no chyba że na kanale telewizji etnicznej), mułły, również, zaś duchowni prostestanccy praktycznie rzecz biorąc nie różnią sie zewnetrznie strojem od faceta (czy babki) w ciemnym garniturze i w czarnym golfie pod szyją. Jak się bliżej przypatrzeć to owszem, widać kawałek koloratki i chyba krzyżyk w klapie, ale trzeba, żeby kamera wykonała odpowiednie zbliżenie i kadrowanie.

    Pozdrawiam

  107. jasny gwint pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:04

    Akuszerka potrzebna do przeciecia komunistycznej pepowiny.

    „Rakowskiego brakło i zajęto mu miejsce na Wawelu lub na Skałce i biedny wstydził by się za postawy wielu swoich uczniów. ”

    Slawomirski

  108. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Szanowny Panie Slawomirski,

    wydaje mi sie – tak mysle – ze rozumiem Panskie uniesienie-a.
    Przyzna Pan, ze spalanie jakiejkolwiek „makulatury” (spuscizny) jets naprawde niekonieczne.
    Staram sie jak moge jedynie nie w emocjonalny sposob patrzec na fakty, nie mniej dostrzegam – Spinoze ma Pan w malym „paluszku”.
    Domyslam sie, ze Spinoza daje sporo ciepla, ciekawe ile daje(by) Einstein.

  109. Drogi Staruszku,

    Nie zgadzam się z Panem w jednym tylko: Herostrates był (o ile pamiętam) z Efezu, a nie z Aleksandrii.

    Ale poza tym drobiazgiem – postawiona diagnoza jest moim przekonaniu w 100% trafna. Tylko co z tego?
    Czy ktoś ma pomysł jak zmniejszać polaryzację dochodów, zmniejszać liczbę wykluczonych, itd? Nie słyszałem nawet o tym, żeby ktoś widział taką potrzebę. Raczej wprost przeciwnie.
    Tak, że Pana głos (a i mój także) jest pisaniem na Berdyczów.

    PS:
    Tak z rok temu wyraziłem na tym blogu wątpliwość, że JK był przeciwnikiem władzy komunistycznej – w moim przekonaniu byłby za nią, gdyby rządził – jest zwolennikiem władzy wszystko jedno jakiej, byle własnej.
    Ale mój pogląd nie spotkał się z aprobatą, wręcz przeciwnie.
    Przyznam się, że mam niemałą satysfakcję, że jednak miałem rację.

  110. cynamon29 pisze:

    2010-09-13 o godz. 12:03

    Dziekuje za cytat Slawomira Mrozka.

    Slawomirski

  111. Staruszku,

    Wspaniale, prawdziwe i przejmujace. Chcialbym byc takim madrym staruszkiem.
    LP

  112. według mnie, nic u nas nie dzieje się takiego, co by nas naprawdę czymkolwiek zaskoczyło. Jeśli zdejmiemy z mylącej rzeczywistość dekoracji, nowego-starego JK, który wymyślał seriami tak fajne bajery jak :”łże elity”, „układ”, czy ZOMO-wskie miejsce postojowe- wówczas z ulgą odetchniemy, że za dekoracją- jest „A to Polska właśnie!”. Jednowymiarowi dziennikarze, aby wyłuskać coś, co przyciągnie odbiorców ich mediów, dzięki którym żyją, stają na głowie, żeby z tego biedaczyska JK wyciągnąć choć odroinę demonka. W jakimś stopniu, to im się uda, a jako wtórne „społeczne tsunami” , otrzymamy w prezencie niekończące się prolemy ze zradykalizowanym , podstawowym elektoratem PiS-u, dla którego czas adopcji do XXI wieku, minął w moim najgłębszym przekonaniu bezpowrotnie. PO, pokazała dzisiaj małą odsłonę, opisaną już w mediach kilkakrotnie, że z nawiedzonymi Palikotami, radzi sobie z doskonałą bezwzględnością. Szalejący dorobkiewicz-teatroman, nie zrozumiał prawdziwej natury człowieka-polityka, patrz-wkurzeni na niego koledzy z PO. Tak biedaczek utożsamił całe zło z JK, że aż się pogubił.
    Jeśli chodzi o dziennikarzy-chorągiewki, to już w starożytnym Rzymie, takich „chwiejnych -rutynowo spuszczano do kanalizacji. Argumentem było, że osoby upośledzone takim rodzajem słabości, dla nikogo nie są autentyczną wartością.
    Póki co, cała nasza obywatelska świadomość, jedzie dyliżansem zaprzężonym w mit „małego, złego kaczorka” drogą donikąd. Nie może być inaczej w kraju, gdzie najświetlejsze umysły, komentują kreacje złego JK w nprzełożeniu 1:1, czyli wszystko co uczyni, lub tylko sobie „chlapnie JK, jest jedyną i całą prawdą. Tak może być tylko w kraju, w którym jeszcze nie zaistniała taka dziedzina jak -polityka, a miedza coraz bardziej zarasta…

    Pozdrawiam,Sebastian

  113. # narciarz2 pisze 2010-09-13 o godz. 18:55
    =============================

    >>>Uwazam, ze temat tortur oraz poparcie, jakim cieszą sie wsrod oswieconych blogowiczow, wymaga ciąglego przypominania. Takich jak Torlin jest niestety zbyt wielu wsrod polskiej inteligencji. Uwazam, ze zbyt latwo akceptujemy ich wypowiedzi.
    >>>

    Szanowny Panie,
    Ciekawosc mnie gryzie ile glosow poparcia Pan dostanie.
    Nie mam zludzen…

    Ma Pan moj. Prosze przyjac serdeczny uscisk dloni.
    Georges53.

  114. Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-13 o godz. 19:37

    Szanowny Panie Stychowski

    Ja praktycznie jestem osamotniony w morzu religijnego uniesienia.

    Czy czuje Pan blusa?

    Spinoza i myslacy innaczej nie trzymaja sie mojej belki rzucanej na prawo i lewo przez spienione fale.

    Slawomirski

  115. Ujawnil sie manipulant wydarzen pod krzyzem, GAZETA antyPOLSKA, ‘
    A kto jest glownym inspiratorem latwo sie domyslec. Ponizsze „ogloszenia ukazywaly sie na blogach i jako komentarze w internecie;

    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ!
    Aleksander Pomorski, śr., 11/08/2010 – 21:34 Forum
    CHCESZ BRONIĆ KRZYŻA? ZGŁOŚ SIĘ! Warszawski Klub „Gazety Polskiej”
    zaprasza wszystkich do organizacji wart społecznych pod Pałacem Prezydenckim.
    Spotkanie organizacyjne odbędzie się 12 sierpnia o godz. 18:30 w klubie „Hybrydy”, ul. Złota 7/9
    http://www.niezalezna.pl/article/show/id/37635

  116. Krąży to po internecie
    Nie mam pojęcia kto to napisał – ale zdolny był niesłychanie

    Posłuchajcie
    Świat według Jarka – Warszawa, rok 2020

    Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza stolicę.
    – Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem – mówi pani nauczycielka.
    – Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!
    – Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.
    – Psze pani, a co to za budynek?
    – To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?
    – Kogoś tu ukrzyżowali?
    – Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?
    – Nie wiemy, psze pani.
    – No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego.
    – No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.
    – Jak to młodzieńcze lata? A reszta?
    – Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani.
    – Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.
    – Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?
    – Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.
    – A ten mniejszy krzyż to skąd?
    – Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża.
    – Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?
    – Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie.
    – Psze pani, a co to jest fresk?
    – Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej.
    – Ja nie widziałem.
    – Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu ? misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?
    – Nie, bo byłem wtedy chory.
    – A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?
    – Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi.
    – Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.
    – Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać.
    – Ooo, a co to są za tablice?
    – To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia.
    – ? Stacja 7 ? Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi??? Fajne!
    – A patrzcie tu: ? Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany?!
    – No już starczy, musimy iść dalej, mamy jeszcze tyle do zobaczenia w Warszawie.
    – O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?
    – Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.
    – A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?
    – To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci.
    – Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi!
    – No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale…

    Jeżeli tak to ma wyglądać – ja wysiadam

  117. kiedy uszy moje nawiedzilo przemowienie J.Kaczynskiego oniemiale….
    ,,nowy hitlerek,,

  118. Jacobsky

    Krzyzyk rozwiaze KK problem.

    http://kleofas.blogspot.com/

    Treba miec wizje. Jak JK.

  119. Jan pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:41

    Szanowny Panie Janie

    Temat dyskutowany przez pana zostal kilka dni temu przedstawiony na Discovery Ch. po tej stronie stawu.
    Po kilkunastu minutach ogladania moja zona zrezygnowala.
    Ja nie ogladalem.

    Slawomirski

  120. the mendor:

    Ale w Polsce jest ich az 10 razy wiecej niz w USA. To budzi zaniepokojenie. Rozumialbym 2-3 razy wiecej.

    WEDLUG JAKICH KALKULACJI 3X WIECEJ DOBRZE, 10X ZLE?
    fUNKCJE PANSTWA EU SA POROWNYWALNE Z FUNKCJAMI PANSTWA- USA? KTORE BIERZE NA SIEBIE WIECEJ?

    W Polsce jest az 8.5 razy wiecej poslow-senatorow na glowe miszkanca w porownaniu z USA. To jest rownie niepokojace. Koszt utrzymania przecietnego posla 957 700 zl rocznie, koszt utrzymania porzecietnego senatora 1 765 000 zl rocznie. (nie mylic z pensjami).

    I ZNOW PYTANIE O POPULACJE.
    i NASTEPNE: Z PUNKTU WIDZENIA DEMOKRACJI, REPREZENTACJI LEPIEJ GDY LICZNEJSI PRZEDSTAWICIELE CZY WRECZ ODWROTNIE?
    PRZY TAK WIELKIEJ PALECIE SPRAW JAKIMI ZAJMUJE SIE PARLAMENT STANDARD AMERYKANSKI (CA 50 POSLOW, 12 SENATOROW) BYLBY OKI?
    PRACA W KOMISJACH NIE STALABY SIE FARSA?
    PRACE LEGISLACYJNE NIE PRZENIOSLYBY SIE W DUZO WIEKSZYM STOPNIU DO WLADZY WYKONAWCZEJ- MINISTERSTW, ETC?

    Rezim Tuska zatrudnia dodatkowe 1390 urzedasow kazdego miesiaca. (50 tys w ciagu 36 miesiecy) Czesc z nich placi haracz parti rzadzacej.

    TO DOBRZE CZY ZLE? TE EXTRA ZATRUDNIENIE WYNIKA Z POTRZEB PANSTWA CZY Z WIDZIMISIE P.TUSKA?

    ” A zadluzenie kraju wzrasta w tepie 4 krotnie szybszym w porowniu z dziesiecioleciem Edzia Gierka. Gierek jednak pozyczyl na inwestycje. Rzady ostatnich 20 lat pozyczaja na przejedzenie. ”

    I ZNOW; PRZYROST ZADLUZENIA TO WIDZIMISIE CZY WYNIKA Z UZASADNIONYCH POTRZEB PANSTWA? KTORE Z POTRZEB NALEZALOBY OBCIAC BY TEMPO ZADLUZANIA SPADLO DO POZIOMU ERY GIERKA?
    a PRZY OKAZJI- GDYBY POROWNAL PAN DO ERY GOMULKI TO ROZNICA BYLABY JESZCZE BARDZIEJ PORAZAJACA. 🙂

    Przecietny polak pracuje az 173 dni w roku na podatki. W USA 90 dni krocej.

    i ZNOW; ROZNE POTRZEBY(ZOBOWIAZANIA PANSTWA) I ROZNY POZIOM PKB NA GLOWE. TEGO NIE DA SIE POROWNAC.

    To niezwykle niepokojace a tu same pierdoly o JK, pisiorach albo o krzyzu. Polityka nie dorosla do polityki ! Nigdy ne widzailem w Polityce zadnej proby oceny obecnego rzadu.

    KLOPOT JEST W TYM ZE, JAK WIDAC Z POWYZSZYCH PANSKICH UWAG, PAN SZUKA SENSACJI W TEJ OCENIE, NIE UCZCIWYCH KRYTERIOW.

    pozdrawiam

    m@B

  121. @PAK, @zezem
    Z przyjemnoscia czytalem odzew na moj pierwszy w zyciu wpis na tym blogu. Wyrazam podziekowanie! Z pewnoscia postaram sie nie tylko stawiac pytania ale i aktywnie zabierac glos w dyskusji – tym bardziej, ze formula blogu P.Daniela jest dobra plaszczyzna dla wymiany pogladow. Atrakcja blogu jest dbalosc o jego jakosc, blokowanie wpisow wulgarnych i ksenofobicznych. Pozdr.

  122. Narciarzu!
    Odpowiedziałem Ci już u Pana Adama Szostkiewicza. Czy naprawdę kopiuj/wklej jest tak interesującą czynnością, że ją trzeba powtarzać we wszystkich blogach? A oprócz tego leniuszek z Ciebie – nie chciało się napisać nowego tekstu? A ten dodatek? Sadząc po podstawowym tekście Ty w ogóle nie rozumiesz, o co chodzi. Niedługo zrobisz ze mnie kata z okolic Pol Pota lub Amina. Gratuluję przenikliwości i dobrego samopoczucia.

  123. WODNIK53 w te słowa pyta i pozdro śle:

    -czy w USA lub Irlandii w świetle seksualnych skandali i absolutnego związku tej osoby z nimi taka sytuacja byłaby możliwa ?

    Owszem, znaczy się – niemożliwa. Jest inaczej w Polsce niż w większości krajów zachodnich, pod tym i pod wieloma innymi względami. W Kanadzie też były jakieś „seksualne skandale” z udziałem „tych osób”. Z niektórych różnic Polacy są dumni, nie zawsze wszyscy z tego samego. Np. Jarosław Iwaszkiewicz cieszył się, że jego rodacy są bardziej przywiązani – jak sądził – do wartości artystycznych i duchowych niż drobnomieszczański zachód. Zabawne są niektóre z tych międzykulturowych porównań, szczególnie jak czas upłynie i dziejowy pył opadnie.

    Faktycznie katolicyzm u Irlandczyków stracił wiele ze swego uroku w ostatnich latach, a był on przecież opoką ich narodowej odrębności i niezależności. Mam wrażenie, że gdyby nie doświadczyli powodzenie własnej gospodarki, m.in. nie uwolnili się od Brytyjczyków i diety ziemniaczanej, to silniej trzymaliby się kościoła ignorując skandale.

    Z kolei Kanada jest krajem tak wielokulturowym – ilość imigrantów w relacji do ludności co roku jest znacząco wyższa niż do słynnego USA –
    że religia nie stanowi żadnego narodowego wyznacznika, jedynie ewentualnie dla grup etnicznych (oraz dla papieża JP II w jego pielgrzymkach). Statystyki mierzą „religious affiliation” następująco: katolicy i protestanci są nadal na czele, za nimi kilkanaście procent określa się jako „no religion”, po kilka procent lub ułamków procenta na pozostałe religie świata. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy nie zdeklarować się i przyłączyć, ale się waham – do buddystów, czy do sikhów, bo na judaizm jestem już za stary (o kilkadziesiąt lat). P0zdr0

  124. Staruszek pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:50

    „Rzekłem i pokornie poddaje się chłoście krytyki.”

    Panskie niedoczekanie.

    Slawomirski

  125. Staruszek pisze:
    2010-09-13 o godz. 18:00

    Według mnie, jeden z lepszych wpisów ostatnich tygodni. Bingo !
    Proszę o więcej.

    m^2 pisze:
    2010-09-13 o godz. 19:39 :

    (Komentarz do wpisu staruszka)
    „Tak, że Pana głos (a i mój także) jest pisaniem na Berdyczów.”

    Smutne to ale i prawdziwe. Piszemy we własnym , wąskim gronie.
    I nawet jeżeli ktoś z nas ma odkrywczą rację, jest to pisaniem do
    lustra.

    Pozdrowionka.

  126. ET pisze:

    2010-09-13 o godz. 09:57

    Dziekuje za informacje

    http://ariko51.files.wordpress.com/2010/07/shoah.jpg

    na dotyczacy nas wszystkich temat.

    Slawomirski

  127. http://neospasmin.blox.pl/2010/09/KACZOR-KACZORA-KACZOREMBLEEE.html

    obrazek obrazujacy ze i ja nie moge uciec od skojarzen niepotrzebnych.

    m@B

  128. Uderza pan mocno w JK

    choc pan dobrze wie, ze sila JK jest jednak jego slaboscia. Zbyt narwany, i zawsze chce miec racje. A to sie w polityce, podobno, po prostu sie nie oplaca… JK uwielbia „Zauberberg” T.Manna, a wlasnie ten autor uwazal, ze najwieksza sila sa nasze slabosci. Tak myslac mozna poniekad mylic fikcje z rzeczywistoscia, i mimo tego prowadzic dyscyplinarne czystki w partii, ktorej JK jest Ojcem

    Publicystyka bliska PIS

    Sugeruje pan, ze nawet „jego” publicysci juz ledwo dysza i oddaja paleczke, bo JK stal sie, kolokwialnie mowiac, z lekka „nieobliczalny”. Ale ja panu powiem: Juz nie raz lider badz poplecznik partii rzadzajcej rozczarowal „swoich” ludzi w mediach. To da sie przezyc. Troche cierpliwosci. Nie zapomnijmy, jak glowa spadla SLD, po wizycie Rywina u Michnika.

    Future

    Wladza jest pociagajaca dla kazdego. Dla PO tak jak dla PIS i SLD. Mozna by bylo sobie wyobrazic, ze PO wciagnie liberalow z PIS, a to zaskutkuje „wyjsciem” paru zablakanych w PO do SLD. Skonczy sie PIS (sic!) i powstana tzw. socjaldemokraci SLD po jednej i liberalno konserwatywni PO po drugiej stronie. Sierakowski rozkreci na dobre lewice i wchlonie SLD.

    Tak sie stanie w A.D. 2016 r.

    To byloby dla Polski i Polakow zajebiste

    Pozdr

  129. ET;
    Sprawiasz mj przykrosc odpowiadajac,lubie jak mnie unikasz.

  130. the mentor;
    Piszesz ze interesuje cie wymiana pogladow.
    A od kiedy to szaro-cienie maja jakies poglady ?.
    Oni sa jak pasi konik,zawsze przeskocza tam gdzie
    rosnie zielona trawka. Ot i poglady!

  131. Jaroslaw bardzo umiejetnie posluguje sie mediami tworzac skandale i opowiadajac celowo rzeczy nieslychane – tworzy male lub wieksze sensacje. jest to woda na mlyn dziennikarzy, lapia w locie i odmieniaja we wszystkich przypadkach powtarzajac do znudzenia aby dotarlo nawet do najciemniejszego ludu, prymitywow i zwyklych niedoukow. to cel Jaroslawa tzw. target, osiagniety za darmo. rowno w demokracji licza glosy idiotow i madrali a 20% polskiego spoleczenstwa jest niestety slaba intelektualnie. posumowujac: media utrzymuja wysokie notowania JK a on gra nimi jak chce, trzeba przyznac, ze ma w tej dziedzinie talent.
    Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma

  132. Szanowny Panie ET

    http://www.youtube.com/watch?v=YNaEYvIV-Tc

    Pan wie ze chodzi o innego spiewaka.

    Slawomirski

  133. owl:

    a mnie pochod z pochodniami i krzyzem skojarzyl sie natychmiast z przemarszem Ku Klux Klanu….skora cierpnie……

  134. neospasmin pisze:
    2010-09-13 o godz. 21:20

    Dzieki ze ujawniles zawartosc swego umyslu.

  135. moana pisze:
    2010-09-13 o godz. 20:39

    Naprawdę dobre, Lem i Orwell w jednym.

    Pozdrowionka.

  136. neospasmin, Używasz bardzo brzydkiego zniekształcenia nicku „the mentor”. Jedna literka a wiele zmienia. Powinni ciebie wyrzucić za to. Mogę ciebie nazwać „syfospasmin”. Przyjemnie?

  137. Ja sie dziwie, ze moderator przepuszcza nieodpowiedzialne i infantylne wrzutki Pimpusia i Miska. Rozumiem, ze w ostatnich czasach prawa dziecka zyskaly na niebywalym znaczeniu w zwiazku z czym nie bedzie mozna pociagnac do odpowiedzialnosci tych dzieciakow, ale obawiam sie, ze Gospodarz i moderatorzy moga miec powazny problem, kiedy panowie Slawomirski i ET wytocza im proces za to, ze pozwala sie tym malolatom na tym blogu podszywac pod ich tozsamosc . Niejedna lakoma papuga tylko czycha, aby podsunac do podpisania panom Slawomirskiemu i ETowi
    akt upowazniajacy do wszczecia procesu. Stawka moga byc duze pieniadze. Wystarczy poczytac Grishama.
    Z powazaniem LP

  138. Staruszek pisze:
    2010-09-13 o godz. 18:00

    Zgadzam sie z tymi obserwacjami, ale prosze nie uogolniac.
    Biedny, nieszczzesliwy, prowincjusz, rolnik nie sa synonimami glupoty, nikczemnosci, podlosci.
    Bogaty, wyksztalcony, „miastowy”,nie sa synonimami dobroci, inteligencji, madrosci. Statystycznie sie zgadza, ale mozna takim spojrzeniem szufladkowac za szybko i krzywdzic ludzi.
    Poza ww cechami sa rowniez cechy osobowosci i wychowanie.
    Mozna natomiast wyzwalac w ludziach niezaleznie od tego wszystkiego niskie instykty i w tym mistrzem jest Jaroslaw K. i jego grupa, ktorzy wyzwalaja je jeszcze bardziej skutecznie u swoich przeciwnikow i dlatego przegrywaja.

  139. @neospasmin 🙂
    Poleciałeś moskalikiem, by uczcić prezydenta, doceniam…

  140. mendor:

    gdy mnie pytaja o zawartosc zawsze ide do bramki „nothing to declare”: tedy szybciej na wolnosc.

    jasny,najjasnejszy:

    piszac mendor najdelikatniej ja potrafilem OCENILEM wypowiedz the mentor. Zaraz przy tym dajac uczciwe UZASADNENIE.
    Jesli wobec mnie bedzie sie pan zachowywal podobnie to i zasyfiac moj nick bedzie panu wolno.

    marit;

    najzabawnejsze ze taka ulica naprawde istneje. Przy wyjezdzie z zadupia na jakim resztki handlu stadionowego.I fascynujace co mialy urzedasy nadajace taka nazwe: dowcip? zlosliwosc? aplauz?

    http://neospasmin.blox.pl/2010/09/KACZOR-KACZORA-KACZOREMBLEEE.html

    m@B

  141. Marit: nie prezydenta uczcic, ale miasto moje ulubione 🙂

  142. Podoba mi się.
    Podoba za…ście, jak Wyspiarze przygotowują się do wizyty Papieża
    w Kingdom of Great Britain .

    Mowa tu o reakcjach zarówno osób prywatnych jak i instytucji.
    Tu nie ma miejsca na bałwochwalczy zachwyt.
    Nie szykuje się kosztownych dekoracji, „niebiańskich dróg” po których
    będzie stąpał najwyższy hierarcha KK po ziemi brytyjskiej.
    Wręcz przeciwnie, ludność Brytanii jest wręcz oburzona bezczelnością
    Watykanu, który dla większości Brytyjczyków kojarz się z
    najnowszymi aferami pedofilskimi w KK. Z ich zamiataniem pod
    tzw. dywan, bez jakichkolwiek konsekwencji dla sprawców.
    Polly Tonbee, dziennikarka i felietonistka „The Guardian” pyta wprost
    po co i na co to komu potrzebne, a w swej ankiecie wśród czytelników
    uzyskuje aż 89 procent odpowiedzi negujących celowość tej wizyty
    na Wyspach Brytyjskich.
    ” Sex and death lie at the poisoned heart of religion”
    pod tym znamiennym tytułem zawiera się wszystko co myślą wyspiarze
    o tej wizycie. W podobnym tonie wypowiada się również pismo
    „Sunday Morning”.
    Ostatnia wizyta Papieża (Jana Pawła II) była równie kontrowersyjna
    jak i ta obecnie planowana.
    Wg spisu powszechnego z 2001 roku, 71,6% mieszkańców Wielkiej Brytanii określiło swą przynależność religijną do chrześcijaństwa, przy czym nie uwzględniono rozróżnienia na odłamy i Kościoły , ale tylko
    9,69 procenta z tej sumy przyznało się do KK.
    Ostatnie statystyki mówią że tylko 7,2 procent przyznaje że raz
    w tygodniu chodzi do kościoła ( tych 71,6).
    30 procent Brytyjczyków to zdeklarowani ateiści, a 52, 38 procenta
    (z tych 71,6) to protestanci w różnych odłamach tego nurtu.

    Nasuwa się zasadnicze pytanie: po co Benedykt XVI pcha się tam gdzie go nikt nie potrzebuje. Po co włazi w „paszcze lwa” po tym, jak przez
    szereg stuleci Kościół Katolicki był wręcz zakazany na Wyspach ?
    Watykan nazywa tą wyprawę pielgrzymką.
    A ja w to po prostu nie wierzę.
    Brytyjczycy nigdy nie zapomnieli Watykanowi współpracy z
    faszystowskim rządem Benito Mussoliniego . Wsparcia zarówno
    finansowego jak i moralnego.
    Nie zapomnieli również cichej akceptacji A.Hitlera, słynnego hasła
    „Gott mit uns” i bezczynnego przyglądania się w czasie II Wojny
    Światowej exterminacji milionów Żydów.
    KK w tamtych latach był uniżonym sługą III Rzeszy.
    Dodatkowej pikanterii temu całemu capstrzykowi nadaje fakt że
    obecny Papież jest Niemcem, pochodzi z nacji nie bardzo lubianej przez Brytyjczyków.
    Nie zdziwiłbym się gdyby na powitanie Benedykt XVI usłyszał tekst
    podobny do tego który usłyszał abp Józef Życiński od posłanki SLD
    Joanny Senyszyn:
    „Szanowny Arcybiskupie, precz z fałszywą skromnością. Nasi duchowni nie gorsi. Też potrafią molestować i gwałcić. Dorosłych i dzieci. I robią to wcale nie rzadziej i nie mniej brutalnie niż ich zagraniczni kumple. Różnica w tym, że wciąż czują się bezkarnie i nie chcą przepraszać, bo mają wsparcie dostojników Kościoła. Takich, jak pan. Wstyd mi za pana, panie Życiński, i za panu podobnych. Przestańcie wreszcie odwracać pedofila ornatem. Ksiądz pedofil to taki sam przestępca, jak świecki pedofil. Albo i gorszy.”

    Pozdrowionka.

  143. Ted pisze:
    2010-09-14 o godz. 11:21

    Świetny felieton L.Stommy ! Dobrze że Pan go „wyłowił”.
    Szczególnie dobra i mocna końcówka o hierarchach KK :

    „Obudźmy się wreszcie. Owszem, Kaczyński na Wawelu to ich sprawa, krzyż na Krakowskim Przedmieściu to ich sprawa, przemienianie państwa świeckiego w wyznaniowe to ich sprawa, komisja majątkowa, przyznająca im bez doglądu państwowego i możliwości odwołania, to ich sprawa, dzielenie obywateli na lepszych i gorszych to też ich sprawa. Jeżeli nie, to pozwólcie na otwarty dialog, dyskusję, bez odwoływania się do zaświatów. O ile wiem, Duch Święty nie wypowiadał się w kwestiach politycznych albo na przykład majątkowych.

    Ludwik Stomma „

  144. Szanowny Panie Slawomirski,
    oddzielam religie od kosciola (instytucji). Biblie uwazam jako wazna lekture (epicka), jako czesc nasze kultury lub jak kto woli czesc literatury. Krotko mowiac; sama religia czy nauka o religii (religiach wlasciwie) nikomu rozsadnemu nie zaszkodzi, z praktywowaniem tejze(tychze) sprawa jest bardziej skomplikowana, jak wiemy. Oczywiscie mozna zajmowac sie etyka, filozofia, przy czym wiedza o religiach sie zawsze przyda.
    Pozdrawiam.
    ET

  145. do
    Ted pisze:

    2010-09-14 o godz. 01:08
    Nikogo nie unikam, bo nie widze takiej potrzeby. Ciebie moge jednak ignorowac, chyba ze…
    ET

  146. Nasz blogowy prof.Kolodko, specjalista od liczb i ekonomii The Mentor zamiast wymiany pogladow, ktora, jak oznajmil preferuje, zadrwil sobie po kargulowsku z neospasmina za to, ze ten „ujawnil zawartosc swojego umyslu”, mimo ze neospasmin wlasnie czynil dokladnie to, co nazywa sie wymiana pogladow. Precyzja z jaka pan the Mentor operuje danymi zaczerpnietymi z gazet, a zwlaszcza interpretacja tych danych , ktora dokonuje, niezbicie wykazuje na to, ile milionow dziennie marnotrawi rzad i ile z tego ukradl dyktator Donek i spolka jego urzedasow. Dlatego pan neospasmin, ktory bezczelnie usiluje podwazac donioslosc tych odkryc, zasluzyl sobie tylko na taka szydercza uwage. Coz wielcy ludzie maja prawo do kaprysow.
    LP

  147. Szanowny panie Slawomirski,
    zadziwiajace jest, ze tylko Pan zwrocil na Lanzmanna uwage.
    Pozdrawiam.
    ET

  148. Oni zawsze byli delikatni i wyrozumiali:

    http://www.youtube.com/watch?v=1dyxOnuIiO8

    Pozdrowionka.

  149. Staruszek pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:00
    … Ci co zadzwonią pierwsi dostaną archiwalne wydanie Mędrców Syjonu!”…

    Do Staruszka…

    W blogosferze pojawili sie tacy, ktorzy przeczytali wszystkie wydania Ksiegi. Pozostaje czekac na nastepne wydania dostepne w bibliotece obok (mieszkam w Bazylei).
    ET

  150. do
    owl pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:20
    radze napisac Panska Walke od poczatku. Pana porownania sa niedorzeczne. W Blogosferze brakuje rzeczowych argumentow contra Kaczynski. Sadze, ze stac Pana na wiecej.
    Z powazaniem.
    ET

  151. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Slawomirski 19:57

    Bluesa czuje – oczywiscie…
    Czyje Pan „makulature”, ktora na chybcika spalano na koniec PRL-u?
    Byli tacy, ktorym ziejace „cieplo” ze spalenizny „makulatury” nie przeszkadzalo – czuli sie jak u siebie w „raju”(?)

  152. Dyktator Donek Tusk odwolal posla Nowaka i mianowal nowego posla.

    „Jerzy Borowczak, współorganizator strajku w Sierpniu 80 będzie nowym posłem PO.”

    Tak pracuje ‚demokracja’. Wyborcy sie nie licza, nie istnieja, despota rzadzi. Z kwalifikacjami sabotazysty kariery sa zagwarantowane.

    W waidomosciach nie ma ani slowa o kwalifikacjach Borowczyka !
    http://www.tvn24.pl/-1,1673487,0,1,bohater-sierpnia-zastapi-nowaka,wiadomosc.html

    Artykul powoluje sie na wybory z 2007 co jest zalosne, nie aktualne a nawet skandaliczne. Nawet w 2007 nikt na Borowczykla nie glosowal. Po prostu byl na liscie. Co rozni Polske od Korei Polnocnej ???

  153. Polacy nie intresuja sie swiatem zewnetrznym, chyba ze to co sie w tym swiecie dzieje bezposrednio ich dotyczy. Rownoczesnie nie moga zrozumiec tego, ze ten swiat takze specjalnie Polska sie nie interesuje.
    Moja krewni ze „starej ojczyzny” byli totalnie zdegustowani polityka informacyjna w mojej „nowej ojczyznie”. Czasami nawet kilka tygodni glownych wydan dziennika TV i zadnej wzmianki o Polsce.
    To kto tu wlasciwie jest pepkiem swiata ?

  154. The mentor pyta dramatycznie: co różni Polskę od Korei Północnej???
    Nic oczywiście. Jest tak samo.

  155. do
    marit pisze:

    2010-09-14 o godz. 15:16
    Negatywna nota (nuta) z geografii i politologii oraz poczucia (braku) humoru.
    ET

  156. do
    z dystansu pisze:

    2010-09-14 o godz. 14:59
    Dobrze, ze o tym przypominasz. Po lekturze niektorych wpisow moznabyloby nabrac przekonania, ze wielu o tym nie ma pojecia.
    Z powazaniem.
    ET

  157. Chyba ze Ted powtarza bzdury za Stomma…Jeżeli nie, to pozwólcie na otwarty dialog, dyskusję, bez odwoływania się do zaświatów…

    Nawet jesli mialbym powyzszy tekst postrzegac ironicznie, to krytykujac kosciol nie ma sensu go o cokolwiek prosic, w sensie figuratwnym rowniez nie. Ted i Stomma podniecaja sie niepotrzebnie na osi ONI/MY. Wystarczyloby fokusowac wszelkie wysilki (jesli mozliwe) na MY. Niestety nie ma obecnie takiego zapotrzebowania. Dlatego Stomma badzie mial ciagle o czym pisac, a Ted o czym nudzic blogosfere.
    ET

  158. kwiz73 pisze:

    2010-09-14 o godz. 01:05
    Uderza pan mocno w JK

    …Wladza jest pociagajaca dla kazdego. Dla PO tak jak dla PIS i SLD. Mozna by bylo sobie wyobrazic, ze PO wciagnie liberalow z PIS, a to zaskutkuje “wyjsciem” paru zablakanych w PO do SLD. Skonczy sie PIS (sic!) i powstana tzw. socjaldemokraci SLD po jednej i liberalno konserwatywni PO po drugiej stronie. Sierakowski rozkreci na dobre lewice i wchlonie SLD.

    Tak sie stanie w A.D. 2016 r…

    Bez komentarza. ET

    To byloby dla Polski i Polakow zajebiste

  159. Też jestem zdania, że media należy odciąć od pisu ale to tak dokumentnie, żeby nie było żadnych konferencji prasowych i oświadczeń. Zginą śmiercią naturalną i to w zapomnieniu.

  160. …To byloby dla Polski i Polakow zajebiste…

    To sa oczywiscie slow akwiz73 z

    2010-09-14 o godz. 01:05

    ET

  161. the mentor (14:20) – stuknij się w czoło !
    Kwalifikacją pana Borowczyka na posła są głosy, jakie uzyska !

    A jeśli chodzi o kwalifikacje moralne pana Borowczyka – to zapewniam – znając go nie tylko z prasy i TV – że są one jak najbardziej predystynujące !

    Uważam, że to bardzo dobry pomysł, żeby tacy ludzie jak pan Borowczyk zostawali posłami.
    OBY więcej takich !

  162. Pisze Wredny :

    Jaroslaw bardzo umiejetnie posluguje sie mediami tworzac skandale i opowiadajac celowo rzeczy nieslychane – tworzy male lub wieksze sensacje. jest to woda na mlyn dziennikarzy, lapia w locie i odmieniaja we wszystkich przypadkach powtarzajac do znudzenia aby dotarlo nawet do najciemniejszego ludu, prymitywow i zwyklych niedoukow. to cel Jaroslawa tzw. target, osiagniety za darmo. rowno w demokracji licza glosy idiotow i madrali a 20% polskiego spoleczenstwa jest niestety slaba intelektualnie. posumowujac: media utrzymuja wysokie notowania JK a on gra nimi jak chce, trzeba przyznac, ze ma w tej dziedzinie talent.

    Podobnie jak ty , uwazam ze wlasnie dzieki glupocie polskich mediow Yaroslaw i jego sekta ma takie a nie 5 % poparcie ….
    I na dodatek te wszystkie pierd…y opowiadane przez Yaroslawa rozgłaszaja ZA DARMO ……. 🙁

  163. ET pisze:

    2010-09-14 o godz. 13:27

    Szanowny Panie ET

    „sama religia czy nauka o religii (religiach wlasciwie) nikomu rozsadnemu nie zaszkodzi”

    To zdanie nie jest prawdziwe.

    P.S.
    Co Pan sadzi o oczach spiewajacego „Maly bialy domek”?

    Slawomirski

  164. sorry, przepraszam za pomyłkę- z pośpiechu, w ślad za the menthorem, zwanym dalej (słusznie) „mendorem”.

    Oczywiście BOROWCZAK – a nie Borowczyk.
    Jerzy Borowczak.

    the mendor : „Wyborcy sie nie licza, nie istnieja, despota rzadzi. Z kwalifikacjami sabotazysty kariery sa zagwarantowane (…) w 2007 nikt na Borowczykla nie glosowal.”
    Mendor- dlaczego kłamiesz ? Jerzy Borowczak otrzymał w wyborach w 2007 roku 5738 głosów.
    A twoje obelgi – to po co ? Lepiej ci, jak sobie poplujesz ?
    A chociaż wiesz, na kogo ?

    The mentor – mendzisz.

  165. Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-14 o godz. 14:11

    Ale okno na Zachod jest otwarte…

    Slawomirski

  166. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-14 o godz. 14:11
    Co wcale nie znaczy, ze opalenizna jest pochodna spalenizny.
    ET

  167. Teatr sportowy, teatr polityczny
    Przeczytałem w Rzepie refleksję K. Stopy po US Open. Pisze on, że po przegranym półfinale Venus Williams, kibic amerykański „poszedł do domu”. Finał dwóch Europejek kibicowi amerykańskiemu zwisał. Chcieli dopingować swoją Venus, czuć jej siłę, pasję, widzieć jej nogi, miny, słyszeć jej krzyki.
    Reakcja publiki na półfinale Federer-Djokovic też wskazywała, że marzeniem Amerykanów było, aby w finale spotkali się Nadal z Federerem. Tym razem europejskość nie przeszkadzała.

    Przyznacie Państwo, że te same uczucia kierują nami przy wyborze kanału informacyjnego. Szukamy polityków z charyzmą, z ciekawą grą ciała, niekoniecznie mądrze ale przynajmniej szybko mówiących.
    Przyznam ze wstydem, że w moim wyborze ma też znaczenie sympatia polityczna.
    Kiedyś, w czasach ZCHN irytował mnie p. Niesiołowski. Denerwowało mnie w nim wszystko. Nawet odbierałem źle jego ekspresję. Teraz słucham tego co mówi i lubię jego miny.
    Z niewytłumaczalnych dla mnie powodów, jeśli chodzi o ludzi PIS, jedynie wystąpienia J. Kaczyńskiego wzbudzają moje zainteresowanie. Reszta, to przeważnie coś okropnego, zakneblowanego, ubezwłasnowolnionego.

    PS
    Zawsze przełączam kanał na widok pp Błaszczaka, Hofmana, Kępy, Oleksego (król banału i tautologii) i wszystkich radiomaryjnych.

  168. Szanowny Panie ET

    Dziekuje za wylapanie antysemickiego zwrotu Staruszka.

    Czy pewne osoby znajduja patologiczna przyjemnosc w przemycaniu antysemickich zdan?

    Czy antysemityzm jest tak silnie zwiazany z polskim wychowaniem?

    Czy tutaj odbywa sie egzamin z czujnosci czytelnika?

    Staruszek pisze:

    2010-09-13 o godz. 18:00

    „A no dorabiają sobie tworząc reklamy takowe:
    — “Na slońcu są plamy. Dlatego dajemy ci nowy proszek do ortalionu. Ci co zadzwonią pierwsi dostaną archiwalne wydanie Mędrców Syjonu!”

    Staruszek trafiony zatopiony.

    Slawomirski

  169. the mentor – chłe, chłe, chłe…. mentorhttp://wyborcza.pl/1,75248,8374672,Jerzy_Borowczak_moze_zastapic_w_Sejmie_Slawomira_Nowaka.html
    Szanuj się sam, jeśli chcesz, aby cię inni szanowali.
    Trzy razy pomyśl, potem zrób, jak mówił poeta w znanym triolecie.

  170. Drogi BloGospodarzu,

    Ta strategia odcinania mediów od pepka jest także wyrazem swoistej psychofizycznej implozji prezesa, która wprowadza go w stan błogiej autystycznej wybiórczości, nie akceptującej żadnych „wrogich” bodźców. Przedziwne (a może nie) jest to, że Kaczynskiemu udało sie również upośledzić swoich pisowskich aparatczyków. Stąd mamy w mediach całą masę takich autystycznych echolaliów, zaburzenia polegajacego na bezkrytycznym nieadekwatnym odpowiadaniu na każde pytanie „wykutym” zlepkiem słów: „porozmawiajmy o powodzianach, katastrofalnym stanie finansów publicznych i chlebie po 2.50…”(por. błąszczak, kempa, kurski, kowal….)
    Myślę że Kaczyńśki od pempka świata przechodzi gwałtowny regres w kierunku bezpiecznej pozycji embrionalnej w łonie partii. I niech nikt nie przecina tej pępowiny.

  171. Panie Cynamon, mam do pana taka prosbe. Wiem jestem troche upierdliwy i, jak ktos juz mi zarzucil, ze sie czepiam, ale moja prosba jest doprawdy taka niewielka. Czytam pana blogi z zaciekawieniem, a poniewaz na ogol zgadzam sie z panem, wiec nie reaguje, no bo poco, jak sie zgadzam. Natomiast mam taka slabosc, mozna by rzec alergie na punkcie zdrobnien. Ogarnia mnie przygnebienie, kiedy slysze powaznego bankowca, jak mowi ze pieniazki zostaly przelane, budowlanca, ktory zapewnia, ze domek bedzie cacy przed wakacjami. Jakby czul sie pan gdyby zwracano sie do pana per Cynamonek, a do mnie Lewy Polaczek, bo ja bylbym raczej przygnebiony.
    Prawdopodobnie moja reakcja na zdrobnienia jest wynikiem traumy po przeczytaniu Potopu Sienkiewicza. Byl tam taki odrazajacy zdrajca Kuklinowski, ktory wszystko zdrabnial. Kiedy zabieral sie do torturowania Kmicica mowil jakos tak: No to przypieczemy boczkow naszemu dzielnemu rycerzykowi, osmalimy wasiki, ogrzejemy ogienkiem,,,itp Troche zmyslam, bo dawno czytalem, ale trauma pozostala. Dlatego jesli moglby pan to dla mnie zrobic, to prosilbym aby pan nie uzywal grzecznosciowej formuly „pozdrowionka”. Chyba, ze pan nie moze inaczej to ja niechcac popasc w przygnebienie bede zamykal oczy dochodzac do konca panskiego blogu.

    Lacze wyrazy najglebszego szacunku
    LP

  172. Dzień dobry wszystkim. W sprawie „prezesa” wiadomej parti cóż mozna powiedziec dręczą go te same demony, które atakowały chory umysł Hitlera i mu podobnych. Musimy tylko poczekać na bojówki pis-u. Według wszystkie normalne media powinny odciąć tę bandę dewiantów z pis-u od swoich publikacji programów. Wszystkim nam zrobiłoby się od razu lepiej.
    Z poszanowaniem Robert

  173. No właśnie!

    Nie rzucim miejsca gdzie jest krzyż,
    nie damy bluźnić jemu,
    Tuskowi krzykniem my “a kysz!”
    i temu Komorskiemu,
    co wkrótce będzie ziemię gryzł –
    tak nam dopomóż PiS,
    tak nam dopomóż PiS!

    Do najostatniejszego tchu
    będziemy bronić Jarka,
    choć jakieś łżeelity – tfu! –
    po kątach będą sarkać.
    Zdusim ich ironiczne pleeaase,
    tak nam dopomóż PiS,
    tak nam dopomóż PiS!

    Nie będzie Bobik pluł nam w twarz,
    ni szczeniąt nam germanił,
    powiemy: gdzie się, kundlu, pchasz?
    Chcesz naszą polskość schrzanić?
    Chodź na latarni zrobić zwis,
    tak nam dopomóż PiS,
    tak nam dopomóż PiS!

    Nie damy siana krowie zjeść,
    jak nie zaśpiewa Roty,
    wyłącznie narodową treść
    będą nam miauczeć koty…
    Raz nie wystarczy, będzie bis –
    tak nam dopomóż PiS,
    tak nam dopomóż PiS!

    Źródło – http://www.blog-bobika.eu/?p=330#comment-53039

  174. @ staq pisze:
    2010-09-14 o godz. 16:37
    Z motlochem nie dyskutuje.

    ANCA_NELA. Borowczyk czy Borowczak nie ma znaczenia, sposob nominacji na posla byl tematem.

  175. ES 28:

    „Też jestem zdania, że media należy odciąć od pisu ale to tak dokumentnie, żeby nie było żadnych konferencji prasowych i oświadczeń. Zginą śmiercią naturalną i to w zapomnieniu.”

    Wtedy Gazeta Polska w ciagu kwartalu stanie sie najwiekszym polskim najpierw tygodnikiem a potem dziennikiem. ten proces juz sie zaczyna.
    Proces budowania popytu na ten tytul.Budowania go poprzez to ze p.Kaczynski i caly PiS tam obecni.
    dzis odbywa sie to kosztem Rzepy,Naszego Dziennika jutro GP jedynym organem rownoleglego- kaczynskiego swiata…

  176. the mendor:

    jesliby pan przeczytal wypowiedz na temat planowanej rezygnacji z mandatu przez p.Nowaka jako informacje ze ZGODNIE Z PRAWEM zastapi go kolejna pod wzgledem ilosci oddanych glosow osoba z tej samej listy (a jest to p.Borowczak) to uznalby pan ze panskie pretensje o „sposob nominacji” nie maja uzasadnienia.

    m@B

  177. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET . 16:42

    🙂 (?)

  178. Stasieku 17.02

    Nie sa najlepsi ci politycy w TV to fakt. Nie zmusze sie do pisania o niektorych bez epitetow. Najbardziej gladko to – super nudziarze: pan Kowal ( http://kleofas.blogspot.com ) , pani Kepa, pan Gowin. Pan Kalisz mowi z sensem ale skad on wzial (warszawski przecie chlopak) te „chodzom”, „robiom”, „mojom” ? I bijacy wszystkie rekordy premier Pawlak (Wojtek, Wojtek chalupa sie pali !!! Ze co …..?). Okazy !

    Naprawde dobrych jest zaledwie kilka osob: prof.Rotfeld, prof.Rosati, min.Sikorski, prof. Belka, prof.Senyszyn, pos.Kidawa-Blonska i pres.Gronkiewicz-Waltz.

    W moja ocene wchodzi poprawnosc wymowy, intonacja, akcenty, dywersyfikacja, a przede wszystkim mysl w krotkim zdaniu z puenta. Aparycja jest bardzo wazna, ale nie godzi sie – poza zasadami przyzwoitosci w pisaniu.

    Powalkowalbym temacik, ale nie smiem zanudzac. I wdzieczny jestem za inicjatywe. Serdecznie pozdrawiam. Klaofas.

  179. Teresa Stachurska pisze:

    2010-09-14 o godz. 18:22

    Do Towarzystwa Opieki nad Zwierzetami

    Pani Stachurska wskoczyla na woz gospodarza zapominajac o koniu a gadzina ledwo zipie.

    Slawomirski

  180. irytujemy sie z powodu PIS-u i JK
    nabijamy sie z tego tworu -i slusznie !
    mnie jednak nurtuje pytanie natury ogolniejszej .Jak sie ma taka partia (sekta ?) jak PIS z liderem takim jak JK do systemu demokratycznego ,europoejskiego panstwa.
    W naszym systemie partie dajace delegujace poslow do parlamentu ,do tego finansowane z podatkow obywateli staja sie instytucjami publicznymi .
    Placimy im krotko mowiac aby rzadzily ( wspolrzadzily) badz stanowily profersjonalna tak samo jak partie aktualnie rzadzace -opozycje .
    Sa te partie jakby spolkami skarbu panstwa powolanymi do stanowienia koniecznego dla funkcjonowania panstwa prawa oraz dbania o jego przyszly rozwoj.
    To chyba sa najwazniejsze i niosace najwieksza odpowiedzialnosc za los milionow obywateli organy.
    Ostatnie wydarzenia w PIS ukazaly z cala wyrazistoscia ,ze poczawszy od prezesa a skonczywszy na szeregowych czlonkach tej partii -nikt tego nie rozumie!
    Sposob usuwania ( zawieszania) czlonkow partii oraz powodu takich krokow sa wedlug slow samej Elzbiety Jakubiak ( litosci nad ta kobieta ) ,pana Blaszczaka i innych ze sa to WEWNETRZNE SPRAWY PARTII i nie beda dyskutowane przed opinia publiczna swiadcza o tym dobitnie.

  181. ET – zdumiewasz mnie.
    Uczysz mnie poczucia humoru? Sam się naucz.
    Pisząc, że w Korei Płn. jest tak samo, chciałam pokazać, jak absurdalne jest pytanie Mentora.
    Wiem, że nie jest tak samo. Różnice występujące są tak kosmicznie ogromne, że chyba nikomu inteligentnemu nie trzeba nic tłumaczyć. Mądrej głowie dość dwie słowie.
    Najgorzej, jak ktoś nie załapie ironii i trzeba to tłumaczyć.

  182. Pimpus i Misiek doszukali sie u Staruszka antysemityzmu i sa bardzo dumni ze swej bystrosci. Panie Slawomirski i panie Et zareagujcie wreszcie, jak dlugo pozwolicie, zeby ci smarkacze kompromitowali was.
    LP

  183. SLD ponownie uzyskało 20 procent poparcia. To już trzeba brać poważnie. Ludzie mogą odzyskiwać optymizm.

  184. marit pisze:
    2010-09-14 o godz. 20:05

    Oczywiscie „Najgorzej, jak ktoś nie załapie ironii i trzeba to tłumaczyć.”
    I ty nie zrozumiales the mentora.
    Posel w Korei Polnocnej tak jak i w Polsce jest nominowany przez dyktotora !

  185. Lewy Polak pisze:

    2010-09-14 o godz. 20:29

    Zareagowalem.
    Skad ta troska o innych?
    Czy Pana Treblina, Belzec, Sobibor itd nie dotyczy?

    Slawomirski

  186. Lewy Polak pisze:

    2010-09-14 o godz. 17:47

    A moze bardziej w lewo?

    Lewszy Polak?

    Slawomirski

  187. Lewy Polak pisze:
    2010-09-14 o godz. 17:47

    Drogi rodaku Lewy Polaku,
    bodaj dwa miesiące temu podobny zarzut wystosowała do mnie jedna
    z Pań (Zosieńka, może ewaz- przepraszam z góry, ale w tej chwili
    po prostu nie pamiętam), że mimo że podobają się moje wpisy, to zakończenie w postaci „Pozdrowionka.” też ją drażni i umniejsza w jej oczach powagę ocen zawartych we wpisie, komentarzu.
    Wyjaśniłem wtedy że jest to zabieg stylistyczny, mający na celu lekkie
    przymrużenie oka na powyższe co zostało napisane, bo Świat nie
    do końca jest poważny, szczególnie w stosunku do nas , komentatorów
    bieżących (jakże poważnych) wydarzeń.
    Jest Pan drugą osobą którą to też drażni, drugą która o tym napisała.
    Być może jest tych osób więcej, ale nie chce im się o tym pisać lub
    szkoda im czasu na takie pierdoły.
    Dwie pisemne opinie, a w domyśle opinii tych więcej, zmusiły mnie do rewizji swojego zamiaru żegnania się z koleżankami/kolegami po wpisie na tym blogu w taki sposób.
    Obiecuję że zmienię formę pożegnań na inną, ale nie chcę zatracić
    do końca mego zamysłu że ma być zabawnie.
    Coś wymyślę.

    Tymczasem, dziękując za twórczą krytykę, przesyłam…

    Pozdro…wienia.

  188. the mentor pisze:
    2010-09-14 o godz. 18:33
    Litości! Poczytaj, jakie zasady obowiązują w przypadku konieczności zastąpienia ustępującego posła innym posłem. Są jasne, proste i jednoznaczne.
    Przeczytaj i nie pisz niedorzeczności.
    Możesz po prostu napisać „Jak ja nienawidzę tego Tuska!!!”

  189. Dziwna skłonność
    Dziwią sie starzy dziwią sie mlodzi co tez J K nam dzisiaj splodzi.
    Muszę uważać na to co pisze bo już rymy częstochowskie mi sie plączą.
    Czy nie uważacie że to co słyszymy to wykwity wewnętrznej choroby ,
    po prostu ktoś się objadł blekotu i plecie androny.
    Czy nie lepiej spuścić zasłonę litości nad tym smutnym przedstawieniem –
    rozumiem zawodowi pismacy – bo z czegoś życ muszą , podobno z wierszówek , ale bez przesady czy stale mamy slyszeć że J K dłubie w lewej dziurce rano a po połódniu w prawej.
    Jego nos niech sobie dlubie , może lepiej poczytac o grzybach , złotej jesieni a choćby i o deszczu . Bo to cos realnego i jakis sens jest i pożytek.
    A dłubanie w nosie – no cóż są tacy co lubią

  190. Obserwuje sytuacje w Polsce z zagranicy.
    Sytuacja ta prowadzi do Wojny Domowej.
    Instytucje odpowiedzialne za bezpieczenstwo w Polsce powinny sprawdzic czy PIS nie gromadzi broni, nie szkoli i uzbraja bojowek. Demokracja w Polsce jest zbyt cenna by nie interweniowac. PIS fanatyzuje czesc spolechenstwa tak daleko, ze pozostaje tylko jeden krok do zbrojnych wystapien. Z perspektywy polskiej moze nie widac tych spraw tak ostro, alle sytuacja jest naprawde niebezpieczna.
    (poniewaz nie mam polskich liter prosze o korekure)

  191. Przepraszam za niestaranne wyrażenie moich poglądów nakierowanych tak:
    od szczególnego Jarosława Kaczyńskiego do ogólnego modelu jego zwolennikow.

    Łyknąłem odrobinkę matematyki i miałem okazję spotkać ludzi wielkich – choć tych wielkich niewielu. Jednym z nich był zmarły już legendarny nauczyciel i magnes dusz rozumnych. Piszę tu o profesorze Andrzeju Mostowskim uwielbianym przez studentów i asystentów. Andrzeja Mostowskiego spotkałem w Pałacu Kultury i Nauki na wykładach z algebry.
    Osobom z mego otoczenia opowiadam o nim cztery anegdotki.
    Uwaga na poniższy anachronizm w tej czwórce!

    Zacznę od anegdotki trzeciej w czasie: „Przykro mi to mówić ” Taką cezurą rozpoczęła mi się równia pochyła prowadząca do równiny mojej pokornej zgody na siebiei: „Nie rozwiąże zadnego z nierozwiązanych dotychczas wielkich problemów matematycznych.” Profesor nie odmawiał mi żadnego z talentów. On mi poprostu przekazał, że nie jestem wyjątkowy. W polszczyźnie nie naznaczonej mistyką brzmi to krócej: nie ma slowa „bożej”. Nie czuję się wyjątkowy i „ponad”. To była surowa i skuteczna lekcja pokory. Na tyle skuteczna, że początki mojej sklerozy podczaszkowej tego nie zmieniają.

    Druga z anegdotek ma najwcześniejsze narodziny i nie niesie tak dużego ładunku dramatycznego. Andrzej Mostowski wypowiadał przysłowia w języku źródłowym. Dzięki temu wiem, że pies jest pogrzebany w Niemczech. To „tu” zależy od miejsca w którym jest wypowiadający. Ale dzięki Profesorowi wiem, że ten pies był niemiecki. Nic nie ma niewłaściwego w grzebaniu innych psów gdzie indziej. Ale język orginału jest wartością nieusuwalną przysłowia. Spróbujcie przetłumaczyć „To se ne vrati!” na polski. Treść niby ta sama, ale wdzięku mniej.

    Trzecia z anegdot idzie na nasze forum i jest już blisko. Andrzej Mostowski po ukłonie i „Dzień dobry!” odzywa się w te słowa: „Przepraszam Państwa! Tydzień temu powiedziałem … To nie jest prawda.” Po ponownym, już poprawnym wywodzie Profesor dygnął i rzekł coś czego nie pamietam, ale zostało to zatarte ostatnią kwestią z filmu „Pół żartem, pół serio”. Być może nie wszyscy znają tę legendarną kwestię; więc cytuję: „Nikt nie jest doskonały!”

    Pierwsza z anegdot nawiązuje do złożoności wszechświata napomkniętej w moim poprzednim wpisie. Lat temu sporo Nils Abel zachwycił akademików swej skandynawskiej ojczyzny pokazaniem procedury rozwiązywania równań algebraicznych wysokiego stopnia. Dostał stypendium naukowe i dzięki niemu udowodnił twierdzenie obowiązujące do dziś. W trywalnej formie brzmi to mniej więcej tak: „Wyżej niż do czterech nie podskoczysz.” Możesz liczyć tylko na metody przybliżone.

    Wówczas byl to naprawde pałac nauki i kultury. Teraz to przykra pamiątka polityczna. Tyle, że zmiana ustroju w Polsce nie zaprzecza dowiedzionym w tym gmachu twierdzeniom matematycznym.
    —-
    Niefrtunnie dobierałem zkcesoria w moich szyderstwach z reklam. Nie jestem antysemitą. Szydziłem z gotowości twórców reklam do popełnienia każdej zbrodni przeciw dobremu smakowi i pogardliwego stosunku do przyzwoitości. Są księgi, które wpisały się w historię cywilizacji a są tak gorące, że aż parzą.
    Czy w Waszej bibliotece możecie sięgnąć po „Mein Kampf”? Ci Mędrcy Syjonu mieli świadczyć o gotowości robienia świństw przez tych, którzy dla swojej korzyści namawiają Was do czegoś. Mocnym nieprzemyślanym akcentem przesłoniłem zamiar brutalnego szyderstwa z zarabianiu na naiwnych.

    Nigdzie w moim poprzednim wpisie nie zawarłem pogardy dla „wiejskich”. Ale bez fałszywego wstydu i świadom możliwych oskarżen o zarozumiałość i pychę oskarżałem i oskarżać będę młode wykształcone pokolenie o bezduszność wobec swoich rodziców pozostawionych na wsi i rozpaczliwie pragnących rozmowy z kimś bliskim. Pozostawieni na wsi zostali wydani na żer szarlatanów i wydrwigroszy. Z mlodości burnej i chmurnej pamiętam gospodarza w wieku około trzydziestki u którego gościliśmy latem kilka razy. Był to milczek którego bardzo ciepło wspominam. To że w czasach utopii socjalistycznej miałem darmową szkołę
    i darmową bibliotekę sprawiło, że uchodzę za jako tako wykształconego. Ale pójście liceum opłaciłem chlebem ze smalcem – jak bylo na smalec. I mam ogromny dług moralny wobec tych, którym natura i historia wiedzy i ogłady nie dała. Jeśli nie umiałem tego Wam w moim poprzednim wpisie przekazać, to przepraszam. Chyba stać mnie na więcej. Może jest także tak, że krzywdzicie mnie niestaranną lekturą mego wpisu. W przyszłości przeczytam swoje i przemyślę trzy razy. Poprawię się.
    Pozdrawiam i proszę o więcej zyczliwości podczas czytania.

  192. Teresa Stachurska pisze:

    2010-09-14 o godz. 18:22
    ——————————

    Siekiera motyka
    Siekiera motyka bimber szklanka
    W nocy nalot w dzień łapanka
    Siekiera motyka gaz i prąd
    Kiedy oni pójdą stąd

    Kolejka tramwaj riksza buda
    Każdy zwiewa gdzie się uda
    Bo po co nam siedzieć w Cytadeli.
    Albo w jakiej innej celi

    Już nie mamy gdzie się. skryć
    Hycle nam nie dają żyć
    Po ulicach chodzą wciąż
    Patrzą kogo jeszcze wziąć

    Ich kultura nie zabrania
    Robić takie polowania
    Siekiera motyka bimber gaz
    A żeby ich piorun trzasł

    Siekiera motyka piłka deska
    już ulica Skaryszewska
    Siekiera motyka piłka gwóźdź
    Masz górala i mnie puść

    Siekiera motyka bimber alasz
    Przegra wojnę głupi malarz
    Siekiera motyka gaz i prąd
    Już niedługo pójdą stąd

    żródło: Stanisław Grzesiuk

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S.

    Jedzie Niemiec na rowerze,
    margarynę dla nas wiezie,
    Ale Polak , jest niegłupi,
    On se czasem masła kupi…”

    Żródło: dziadek

  193. Staruszek pisze:

    2010-09-14 o godz. 22:44

    „Nie jestem antysemitą.”

    „Mocnym nieprzemyślanym akcentem przesłoniłem zamiar brutalnego szyderstwa z zarabianiu na naiwnych.”

    Dziekuje.

    Slawomirski

  194. stasieku 17.02

    Tera bedzie o meczu:
    Ja na kanapie a oni albo pod deszczem, albo w samochodach. Pojecia nie mam gdzie te prawie 22 tysiace przeczekalo 1 godzine i 40 minut ulewy ? Cos sie temu panu z Rzepy przywidzialo. Po przerwie na deszcz, wszyscy napowrot zapelnili stadion Arthur Ashe. A grali – jeden z Mallorca a drugi z Monte Carlo (Belgradu). Europejskosc nie przeszkodzila.

    Podobnie, stadion entuzjastycznie fetowal wygrana Klijsters ze Zvonarieva. „Mamuska”, „zelazna raczka”, rozprawila sie przedtem z Faworyta – Serena. Wdzianko i wrzaski nie pomogly. Klijsters byla naprawde najlepsza. Po 40 minutach Zvonarieva zabrala swoje tobolki i – juz bez wrzaskow – adios New York !

    Prawdziwy benefis to bylo 40 minut sprzatania stadionu. Jestem niewierzacy i wolalem poczekac przy life camera niz wierzyc telewizji. 20 snieznobialych dzentelmenow wjechalo na 20 „odkurzaczach” i zalatwione. Nikt nie biegal. nie gadal, kazdy robil swoje. To byla perfekcja, jak pilka w samiutkim rogu po cross court.

    Chyba wszystkie Serby z Harlem i Green Point zjechaly, zeby zobaczyc swojego Novaka. Doping mial niesamowity. Niestety, Federer nie mialby szans ani z jednym, ani z drugim. Leworeczny Rafael Nadal jest wytrenowany do szpiku kosci. Przez to – niezawodny. Djokovic ze slowianskim temperamentem i ekspresyjna mimika, i gestykulacja, z serbskimi wymianami z rodzinnym boksem, wniosl wiele kolorytu i fantazji do morderczego pieciosetowca. Dawno juz nie widzialem tak dobrego tenisa. Przescigali sie w drop voleys i milimetrowej precyzji po linii. Loby byly wrzucane z wielkim wyczuciem i desperacko bronione. Cream of the Cream !

    A przy okazji – Papa Djokovic z Mamuska, stryj Nadal i dziewczyny (okladkowe blondyny, a jakze !) obu „rycerzy” plus pelne loze trenerow, lekarzy, masazystow na tle dwudziestotysiecznej widowni, superdokladny i sprawny service techniczny pieknie dopelnialy obrazka. Tylko mala Jetty Klijsters miala to wszystko w nosie i zarla swojego melona.

    Drogi Stasieku, zapewniam, ze w przyszlym roku szarpne sie na bilet, samolot, i hotel i bede tam siedzial w pierwszym rzedzie. Warto !

    Dziekuje za sposobnosc zakonczenia US Open, ktory zaczalem z Waldemarem i Georgesem53. Pozdrawiam.

  195. Stasieku
    Sie poprawiam: Serby to z Brooklyn, nie z Harlem.

  196. @ zezem

    Też mi się tak wydaje, choć pewności nie mam… Może z tym krytycznymi mediami to nie tak do końca (poza paroma przypadkami na zachętę), raczej należałoby chyba oczekiwać spektaklu a la słynny „bojkot” TVN24, kiedy p. Kaczyński niby milczał, ale obecny był w tej stacji pewnie częściej, niż przed „bojkotem”, na dodatek krytyka PiS była wtedy zdecydowanie słabsza, a dziennikarze bardzo często brali stronę p. Kaczyńskiego, niby na zasadzie adwokata diabła, bo tacy są przecież fair i mają swój honor oraz etykę dziennikarską – o czym wszyscy doskonale wiedzą.

    Co do IP, z maskowaniem też jest kłopot – niby sprytny potrafi, ale sprytniejszy potrafi sprytnego przechytrzyć, a często nawet nie musi się specjalnie wysilać, bo bezpieczne serwery proxy tak naprawdę należą bezpośrednio lub pośrednio do niego i całą trasę teoretycznie zagmatwanego połączenia ma jak na dłoni. Wystarczy zadać sobie pytanie, kto może być najbardziej zainteresowany dowiedzeniem się tego, co drugi chce koniecznie ukryć, żeby odpuścić sobie zupełnie usiłowania ukrycia IP, jako nieskuteczne. Taki czasy, nikt nie jest anonimowy w Internecie, Wielki Brat czuwa.

  197. Szanowny Gospodarzu
    Alem sie usmiala z tego „Mozdzka po polsku” w ostatniej Polityce! Chociaz wydaje mi sie ze Palikot i Kutz mieli go na przystawke bo malusi musial byc. No i to lansowanie hi hi, jak tez to mogl Jaroslaw Rajmundowicz… i poltorej godziny? No jakos tak skojarzylo mi sie. Zastanawiam sie czy tu na blogu nie mogloby byc czasem troche smieszniej, chociaz nawet gdyby bylo to niektore komentarze tez bylyby pelne zadecia.
    Pozdrawiam jak najserdeczniej

  198. cynamon

    Pozdro…waski?
    (nie mam s z kreska)

  199. ET,
    Czyz bys znowu chcial zmienic swoj nick, chyba ze….

  200. ANCA_NELA pisze:
    2010-09-14 o godz. 22:00

    ‚Zasady’ sa takie ze wyborca nie wybiera poslow. Partyjni dyktatorzy nominuja ich. W kazdym ocywilizowanym kraju swiata wyborca wybiera swojego reprezentanta do parlamentu. Gdy ktorys z poslow odejdzie z parlamentu w czasie kadencji sa wybory w okregu ktory reprezentowal.

    Tu dyktator Donek Tusk zwolnil posla z parlamentu i ten sam dyktator zastapil go kims innym. To nie ma nic wspolnego z demokracja. W takim systemie parlament jest niepotrzebny.

    Ale zdaje sobie sprawe ze przecietny polski wyborca i kilku blogowiczow na tym blogu nie dorosli by decydowac w wyborach. Dlatego bronia systemu ktory ich skundlil bo to ich uwalnia od odpowiedzialnosci.

    A odnosnie Donka Tuska, troche go polubilem gdy oswiadczyl ze zrezygnuje za 4 lata. Rowniez podoba mie sie plan reform zmniejszenia liczby poslow do 300 i senatorow do 49. Jednakze znacznie wiecej jest potrzebne jak bezposrednie wybory do Sejmu, likwidacja prezydenta i nie wspomne o gospodarce bo historyk nie ma i nie moze miec o tym pojecia. Bedzie wiec terroryzowl 38 mln ludzi przez nastepne 4 lata.

  201. Pimpus sie rozsierdzil i przytacza cala mase danych dotyczacych zbrodni popelnionych na Zydach. Pimpusiu, jest to jedna z twoich sympatycznych zalet(dotyczy t o rowniez Miska), ze reagujesz na akty antysemityzmu. Ale w przypadku Staruszka popelniasz pomylke. W oblednym wyscigu za tym, aby zarobic, aby cokolwiek sprzedac znikaja wszelkie moralne opory, wiec proponuje sie koc wielbladziopodobne, Mein Kampf i Medrcow Syonu, jak by ktos chcial to i mozna przehandlowac kosci matki i ojca. I to Staruszek mial na mysli, a wymieniajac wsrod handlowych propozycji Medrcow Syonu wlasnie podkreslil jej obrzydliwy, amoralny cynizm . Wyluskales tych Medrcow Syonu z kontekstu, ktorego nie zrozumiales i pastwisz sie triumfalnie na Staruszku wywalajac na jego glowe nazwy wszystkich znanych ci obozow zaglady.
    Chyba bede musial sie poskarzyc panu Slawomirskiemu, uwazaj !
    LP

  202. Shame on you Mr.Passent

    Jak panu nie jest wstyd redaktorze Passent?

    A oto efekty relatywizowania totalitaryzmu komunistycznego.

    Magdalena Grochowskia-Polityka

    ” Aresztowany przez Rosjan we Lwowie w 1940 roku, zesłany do łagru. Uwolniony na mocy porozumienia Sikorski – Majski, umarł z wyczerpania w Workucie).”

    Workute znam z opowiadan mojego wujka.

    Ukrywanie zbrodni komunistycznych niczym sie nie rozni od ukrywania zbrodni nazistowskich.

    Slawomirski

  203. Pan the Mentor nie bedzie rozmawial z motlochem. Oj cos mi to przypomina naburmuszonego prezesa JK, ktory rowniez nie bedzie raczyl otwierac ust do tych, ktorzy sie z nim nie zgadzaja, no bo oni tez sa motlochem, bo stoja tam, gdzie stalo ZOMO. Nasz blogowy prof.Kolodko staje sie coraz bardziej wyniosly. Ciekawe gdzie go to wyniesie.
    LP

  204. p.Slawomirski:

    Z tymi „zbrodniami stalinowskimi” o jakich pan pisze to nie do konca tak; Jesli chcemy udowodnic ze bohater textu p.Grochowskiej byl we Lwowie lojalnym obywatelem Sowietow, ze nie knul, ze w dupie mial ZWZ(AK), II RP to istotnie jego aresztowanie/wyrok zbrodnia stalinowska.

    Tylko ze wtedy zabijamy mit o patriotyzmie polskiej ludnosci Lwowa.Polskim patriotyzmie.
    Boo bohater p.Grochowskiej byl lojalnym obywatelem ZSSR.

    Jesli natomiast bohater uczestniczyl w polskim podziemiu, zajmowal sie zwalczaniem sowieckiego panstwa na Ukrainie( „kresach wchodnich”) to trudno sie dziwic ze zostal aresztowany,skazany i zamkniety w Workucie.

    To dokladnie tak samo jak z komunistami w II RP. Z ta roznica ze w Polsce klimat lagodnejszy.

    m@B

  205. Aferałowie narzucili kolejny zastępczy temat aferzysty z Sopotu, niejakiego Karnowskiego. Media gotują. Kto to jest i kogo to obchodzi? To problem partyjnej sitwy i metoda matactwa opinii publicznej. Nie zakończyli jeszcze afery modłów cmentarnych i leczenia forsy na grobie matki. Warto pamiętać co działo się w czasie sprokurowanej tzw afery starachowickiej gdzie chodziło właściwie o bzdurne firanki w mercedesie i majaczenia niskiego szczebla polityka. A tu koleś premiera i całej gdańskiej ferajny wolnościowców. Były sądy, dymisje, pomówienia, szantaże, śledztwa dziennikarskie, więzienia i osobiste dramaty.
    „Obywatelskie prawo i sprawiedliwość”.

  206. Stasieku

    Cora Klijsters to Jada, nie Jetta. Pamietalem fonetycznie, jak mowila Mama.

  207. Dwa z pierwszych ponizszych fragmentów jest o tym kto, gdzie, kiedy i po co.

    W pierwotnym wpisie zaszalałem z tworzeniem skrótu myślowego. Uważny i życzliwy encyklopedysta zwrócił mi uwagę, ale do prawdy moim skrótem nie dotarł. Szewc z Efezu jest synonimem. Wpiszcie ten synonim w pole wyszukiwania Wikipedii to poznacie jego imię. Ten szewc chcial aby jego imię trwało i trwało. I szanowny encyklopedysta w korekcie do mojego wpisu jawnie to imię podaje. Sęk w tym, że szewc jako sposób na uwiecznienie swego imienia wybrał spalenie świątyni Artemidy. Ponoć (!) nieoczekiwanym skutkiem tego pożaru były narodziny Aleksandra Wielkiego. Szewc z Efezu jest synonimem wrednego osobnika gotowego niszczyć i palić aby tylko jego imię było znane potomnym. No i przechytrzył wyżej wymienionego encyklopedystę. Nie chciałem szukać imienia szewca a korygujący mnie encyklopedysta – dla krótkości zapewne – o Aleksandrze nie wspomniał. Dla gubiących w stawku moich myśli czytelników (oceanu myśli w mej głowie nie mam) wyjaśniam, że według mnie Jarosław Kaczynski w porównaniu z Aleksandrem jest tyci, tyci. Nie wiadomo czy pożar światyni Artemidy pochlonąl ofiary śmiertelne. Bo też nie współcześni ludzie mieli być ofiarami stosu. Szewc sięgnął po święte. Macie dziś przed Pałacem Namiestnikowskim analogiczne sieganie napędzane pychą.
    Tyle dziś o manii wielkości.

    Z Aleksandrią było bardziej palnie – pożar większy. Biblioteka aleksandryjska to było cudo starożytności powstałe za radą mędrców. Poźniejszy wyznawca islamu uznał ponoć(!), że ta biblioteka jest niepotrzebna. Skoro wszystko jest w Koranie, to bibliotekę można spalić. I nie męczcie mnie stwierdzeniem, że te księgi wrzucono do Nilu a nie stos.

    I wiele wieków później pewien staruszek znad Wisły z tych elementów skleił aleksandryjskiego szewca. A intencją staruszka było wskazanie, ani odkrywcze ani wyłącznie jego, że Jarosław Kaczyński będzie zapewne pamiętany przez potomnych nie dla jego wielkości i jego mądrości.

    Przeczytałem swój pierwotny wpis. Bełkotu można tam sie odrobinę dopatrzeć. Ale tyle tylko, ile w okrzykach rozgorączkowanego niezwykłościa chwili człeka.

    Jarosław Kaczyński sugeruje, że jemu i jego bratu dano iskrę bożą. O tym, że nie ma jej we mnie dośc niejasno napisałem w drugim wpisie. Według JK obaj bracia sypali iskrami prawdy i dobroci. A ja chciałem przede wszystkim pokazać, że doktoraty Kaczyńskich służą głównie do manipulowania masą mniej wykształconych i cierpiących ludzi. Jeden z forumowiczów postanowił na siłę przypisać mi podział na mądrych i dobrych oraz głupich i złych według osi wieś-miasto. Twierdzę i twierdzić będę, że uprawy i hodowla nie obywają się bez Sokratesa i Platona. I żadne oskarżanie mnie o pogardę tego przekonania nie zmienią. Mój głos był i pozostaje głośnym krzykiem w obronie cierpiących i wegetatywnie i metafizycznie przez szarlatanów umysłowych i politycznych.

    Mój głos jest wskazaniem, że Jarosław Kaczyński -polityczny oskarżyciel salonu o zdradę narodową jest draniem cynicznie wykorzystującym uboczne skutki przemian cywilizacyjnych. Grona gniewu oblepią i stłamszą go tym szybciej, im szybciej elity uznają, że nie są bez grzechu. Trwając w przekonaniu o własnej niewinności pogłębiamy cierpienia zaczadzonych urojeniami Kaczyńskiego.

    Jeśli coś jeszcze w mych wystąpieniach trzeba poprawić, to zaniechajmy.
    Skupmy się na tym co naprawić trzeba – i potrafimy – dla dobra ogółu.
    O TO WOŁAŁEM! Jak nie my, to kto! Śmielej i uczciwiej elito narodu!

  208. Kleofas pisze: 2010-09-15 o godz. 00:23
    ===========================
    >>>…wniosl wiele kolorytu i fantazji do morderczego pieciosetowca. Dawno juz nie widzialem tak dobrego tenisa.>>>

    ?!? …What the f…? Nadal wygral w czterech setach…(?!?)
    Ja tez nigdy jeszcze nie widzialem „pieciosetowca” , chocby nie wiem jak „morderczego”, w CZTERECH setach.

    Mleczke znowu trzeba zacytowac…
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=748#comment-177083

    Pytanie: Co Pan wlasciwie ogladal?
    Moze cymbergaja…?
    Georges53

  209. „To, co człowiek widzi, zależy zarówno od tego, na co patrzy, jak i od tego, co nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.
    — T. S. Kuhn, „Struktura rewolucji naukowych”

    „W dniach 16-18 września odbędzie się w Polsce Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego. Do udziału w nim został zaproszony szef czeczeńskiego rządu na emigracji Ahmed Zakajew, oskarżony przez Rosjan o terroryzm. ”
    WPROST, dzisiaj

    No i masz babo placek ! Jakby mało było „smoleńskiej rozpierduszki”,
    Fackelsturmów, powodzi i bóg wie czego jeszcze.
    Dlaczego jeszcze to ?
    Dlaczego u Nas ?
    Zakrzyknie niejeden, niejeden się za włosy targnie, tudzież paszczę
    rozewrze !
    Miller straszy Al-Kaidą, Min. Sikorski jeszcze nie wie co z tym fantem zrobić, MSZ robi w pory bo już Moskwa domaga się ekstradycji
    Zakajewa itd., etc.

    Szum medialny o rzekomych zagrożeniach dla Nas, dla polskiego
    status quo nie milknie. Na zapas trzęsący portkami politycy i
    polityczni komentatorzy, stoją w pozycji nader niewygodnej, bo
    pomiędzy Scyllą a Charybdą.
    Nie wiedzą – cieszyć się czy płakać ?
    Z jednej strony taki Kongres u Nas, świadczy o zaufaniu społeczności
    czeczeńskiej do polskiego Narodu, polskiego poszanowania Praw
    Człowieka i Obywatela, polskiego progresu i „pochodni” wolności
    krajów ciemiężonych, walczących – tak jak My kiedyś – o własną
    wolność.
    Z drugiej zaś, będąc (Polska) czynnym sojusznikiem w walce z
    terroryzmem, stawiamy siebie jako Kraj w pozycji rozczeniowej
    ze strony chociażby Rosji, która uważa wyż. wymieniona Organizację
    za organizację terrorystyczną i domaga się ekstradycji jej przywódcy
    Ahmeda Zakajewa.
    „To bardzo niebezpieczna sprawa – tak nowy ambasador Rosji w RP Aleksander Aleksiejew określił we wtorek mający się odbyć w tym tygodniu w Polsce Światowy Kongres Narodu Czeczeńskiego. ”
    Dla kogo niebezpieczna, dla tego niebezpieczna, ale…właśnie,
    jest duże „ale” . Bardzo duże.
    W dobie „ocieplania” stosunków z Moskwą jest to na pewno policzek
    polityczny dla Putina and Co. W dobie Naszej integracji z demokratyczną
    Europą – świadectwo tolerancji dla wolnych i niezależnych światopoglądowo Narodów Świata.
    Jest jeszcze jeden szkopuł w tym całym „ognistym” temacie :
    jak zareaguje na ten Kongres nasze zaściankowe społeczeństwo
    (czytaj: potencjalni wyborcy) ?
    Czy bojówki (jakże tolerancyjnej !) Młodzieży Wszechpolskiej nie
    zaatakują „odmieńców” w wierze i kulturze ?
    Czy moherbaby (ang.mohairwoman) nie spacyfikują z parasolkami
    i innymi widły tej Imprezy ?
    Jak się zachowa Jasne Towarzystwo spod Ciemnego Krzyża ?
    Co „wrzucą” bulteriery PiSu na barki Rządu Donalda Tuska ot tak,
    przy okazji (nawyk silniejszy od ich dobrej woli – gwoli przypomnienia) ?
    Takich pytań, z gatunku co by było…?, jest na pewno więcej.
    Być może jeszcze bardziej skomplikowanych.
    Niewygodnych i niepopularnych.

    I tu wrócę do punktu wyjścia, do sentencji T.S.Kuhna.
    Ten Kongres jest papierkiem lakmusowym dla naszego społeczeństwa.
    Ale nie tylko. Jest sprawdzianem (bardzo wielostronnym) dla elit
    rządzących, dla wymiaru sprawiedliwości, dla aparatu bezpieczeństwa
    społecznego.
    Czy Polska zda ten egzamin na ocenę pozytywną zależy od tego
    „co… (przeciętnie wykształcony Polak)… nauczył się dostrzegać w swym dotychczasowym doświadczeniu wizualnym i pojęciowym.”

    Ufny w zdroworozsądkowość Rodaków, przesyłam…

    Pozdro…wienia.

    PS: A.Zakajew jest uznanym azylantem politycznym, posiada taki właśnie
    azyl a co za tym idzie, również tzw. „Blaue Pass”. Ten dokument chroni
    właściciela na terenie wszystkich Państw demokratycznych przed prześladowaniami politycznymi. Inaczej mówiąc – jego azyl polityczny
    jest tak samo ważny w Polsce jak i w Szwecji, czy Francji.
    Wiem coś o tym , bo w moich archiwach taki Pass leży sobie spokojnie
    już od 26 lat.

  210. Lewy Polak pisze:
    2010-09-15 o godz. 09:24:
    „Pan the Mentor nie bedzie rozmawial z motlochem. ”

    No i słusznie. Pan the Mentor najpierw przyśle ( z tamtąd gdzie mieszka) wagon szamponu i mydła żeby się motłoch domył i nie śmierdział Jemu
    na elitarnym blogu.
    Z góry dziękujemy Jego Wysokości.

    Pozdro…wienia.

  211. Michał: „Cóż, najwidoczniej szykuje się nam nowy dysydent J. Kaczyński. Nadrabia zaległości z czasów, kiedy chował się pod szafą, podczas gdy inni strajkowali i siedzieli w internacie”.

    Mijasz się z prawdą i to kompromitująco, co łatwe do sprawdzenia. Za Encyklopedią Solidarności:

    „Jarosław Kaczyński, ur. 18 VI 1949 w Warszawie. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Wydział Prawa i Administracji (1971), w 1976 doktorat.

    1971-1976 pracownik Międzyuczelnianego Zakładu Badań nad Szkolnictwem Wyższym (obecnie Instytut Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego) przy Ministerstwie Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki, od 1977 Filii UW w Białymstoku. W III 1968 uczestnik wieców studenckich na UW. 1970-1980 uczestnik nieformalnego seminarium prof. Stanisława Ehrlicha nt. zależności Polski od ZSRS. Od 1976 współpracownik KOR, nast. KSS KOR, w 1976 zbierał informacje o represjach wobec uczestników wydarzeń Czerwca ’76, uczestnik akcji pomocy, w czasie wyjazdu do Płocka zatrzymany. Od 1977 współpracownik Biura Interwencyjnego KSS KOR, badał m.in. przypadki morderstw popełnionych przez funkcjonariuszy MO i SB. Uczestnik akcji ulotkowych: w 1978 w związku z procesem Kazimierza Świtonia, w 1980 w obronie Edmunda Zadrożyńskiego. W 1978 przez kilka miesięcy p.o. kierownik Biura Interwencyjnego w zastępstwie Zofii Romaszewskiej. Od 1979 w redakcji niezależnego pisma „Głos”. W 1980 uczestnik opracowywania dokumentu Raport Madrycki. O przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w Polsce.

    W VII 1980 wspomagał strajki we Wrocławiu; od IX 1980 w „S”, kierownik sekcji prawnej Ośrodka Badań Społecznych przy MKZ, nast. Regionie Mazowsze. We IX 1981 sygnatariusz deklaracji założycielskiej Klubów Służby Niepodległości.

    Po 13 XII 1981 współorganizator (z Ludwikiem Dornem) podziemnej edycji pisma „Głos”. Od 1982 członek Komitetu Helsińskiego w Polsce, od 1983 współpracownik TKK „S”, m.in. od 1986 kierownik biura społeczno-politycznego TKK, od jesieni 1987 sekretarz jawnej KKW „S”. W V i VIII 1988 doradca strajkujących w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. W 1989 uczestnik obrad Okrągłego Stołu w zespole ds. reform politycznych oraz w podzespole ds. reformy prawa i sądów.

    Od 1989 w KO przy Przewodniczącym „S” L. Wałęsie. VII-VIII 1989 z upoważnienia Lecha Wałęsy prowadził rozmowy z SD i ZSL, których efektem było zawarcie nowej koalicji i wybór Tadeusza Mazowieckiego na premiera. 1989-1991 senator RP, równocześnie redaktor nacz. „Tygodnika Solidarność”. W 1990 współzałożyciel Fundacji Prasowej Solidarność (od 1995 główny udziałowiec spółki Srebrna) 1990-1991 szef Kancelarii Prezydenta L. Wałęsy. W 1990 założyciel, do 1998 prezes PC; 1991-1993 poseł RP z listy Porozumienia Obywatelskiego Centrum, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PC, 1997-2001 poseł RP z listy ROP (początkowo jako niezależny); od 1999 w kole poselskim ROP. W 2001 założyciel (z bratem Lechem Kaczyńskim, Ludwikiem Dornem i Adamem Lipińskim) partii PiS. Od 2001 poseł RP z listy PiS, do 2003 przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS, członek Komisji Etyki; od 2003 prezes i przewodniczący Zarządu Głównego PiS. 2005-2010 członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego przy prezydencie RP. VI 2006 – XI 2007 premier rządu RP.

    Od 14 II 1979 rozpracowywany przez Wydz. III KW MO w Płocku w ramach SOR [SOS] krypt. Pomoc, zdjęto ewidencji 10 IX 1979; od 18 II 1980 przez Wydz. III KW MO w Białymstoku w ramach SOS krypt. Prawnik, zdjęto z ewidencji 24 IX 1982; 20 I 1982 – 9 VIII 1982 przez Wydz. IX Dep. III MSW w ramach KE krypt. Jar; 1981-1984 przez Wydz. III-2 KS MO/SUSW w ramach SO krypt. Klub”.
    (Źródło) http://encyklopedia-solidarnosci.pl/wiki/index.php?title=Jaros%C5%82aw_Kaczy%C5%84ski

  212. Staruszek pisze:
    2010-09-15 o godz. 10:02

    No i ponownie muszę pochwalić !
    Zwłaszcza końcówka ( od „Mój głos jest wskazaniem…”), jakby
    Pan czytał w moich myślach.

    Pozdro…wienia.

  213. Staruszku.
    Czytam Twoje wpisy nie tylko z życzliwością, ale też z prawdziwą przyjemnością. Piszesz tak, że łatwo Cię czytać ze zrozumieniem i do tego wyrażasz poglądy, z którymi się zgadzam. Dodaję swój głos do Twojego wołania i serdecznie pozdrawiam.

  214. @ waran (nie mogleś lepiej wybrać)

    Coś nie mogę sobie przypomnieć daty internowania J. Kaczyńskiego, możesz mi pomóc i wyszukać w tej twojej encyklopedii? Przy okazji znajdź może jakieś zdjęcie J. Kaczyńskiego, jak był z Tadeuszem Mazowieckim oraz Bronisławem Geremkiem w Stoczni i wspomagał strajk w sierpniu 1980r., bo taki bohater to bank tam był. No i nie zapomnij o jego teczce i o fałszywce. Nic nie widzę także o karierze aktorskiej syna AKowca w totalitarnym PRLu. Przypomnij również dokładną datę odprawiania obrzędów voodoo przez Braci na ulicach Warszawy, w postaci palenia kukły prezydenta Wałęsy, no i czy wbijali najpierw w nią szpilki. Zresztą zamiłowanie do obrzędów związanych z ogniem pozostało im na zawsze, np. palenie hanukowych świec w Pałacu w stroju ludowym, a dzisiaj podpalanie Polski.

  215. Szanowny Torlinie – nie daj się sterroryzować Narciarzowi2. On, już jest na etapie takiej aberracji umysłowej, że nawet zamykanie drzwi do domu na klucz i spuszczanie psa z łańcucha uzna za nieusprawiedliwione szykany. To taki Gandhi kieszonkowego formatu. A ponieważ mam dość dobrą pamięć – to pamiętam chamskie inwektywy (swołocz) pod moim adresem. Ot – ćwierćinteligent z pretensjami. Kadzidlana mgła.

  216. Staruszku,

    Jako wyrwany do odpowiedzi `encyklopedysta’ przyznaję ze wstydem, że postać Aleksandra Wielkiego nie przyszła mi do głowy w związku z Pana wpisem. Nawet nie dlatego, że nie wiedziałem o jego związku z Herostratesem (a nie wiedziałem), ale dlatego, że porównanie Aleksandra z Jarosławem wydaje mi się być całkiem absurdalne (nie ta klasa!), a z Herostratesem – zupełnie trafne.
    Jednak myśl Pana udało mi się uchwycić – dziękuję.

    Co do meritum Pana wypowiedzi w 100% zgoda.
    Czy jednak ma Pan pomysł na wdrożenie swojej (a jak się pod nią również podpisuję!) idei? Bo ja ze wstydem przyznaję, że wydaje mi się ona zupełnie niewdrażalna.
    Niestety…

  217. Do:
    neospasmin pisze:
    2010-09-14 o godz. 19:29
    ANCA_NELA pisze:
    2010-09-14 o godz. 22:00
    marit pisze:
    2010-09-14 o godz. 15:16
    Lewy Polak pisze:
    2010-09-15 o godz. 09:24

    … i do innych chętnych również.

    Co byście Państwo powiedzieli na zrzutkę stypendialną dla the Mentor
    miesiąc w Korei Północnej ? To nie powinno drogo kosztować !
    U nich taniocha, albo z przydziału za poprawność polityczną !
    The mentor poleci the Boeing , wyląduje na the Airport w Pjongjang
    (o ile Go wcześniej nie zestrzelą) i będzie mógł przez the one Month
    pobierać the Experience jak wygląda motłoch i co znaczy słowo
    dyktatura na własnej skórze.
    A my przez miesiąc odpoczniemy.
    Co Wy na to ?

    Pozdro…wienia.

  218. Z innej beczki.
    Wygląda na to, że osiągnęliśmy niespodziewanie duży sukces przy obsadzie stanowisk ambasadorów UE. Dwa stanowiska (na 31), do tego Korea Płd. to pierwsza liga gospodarcza i ciekawe politycznie miejsce. Mamy też swoje interesy z Koreańczykami.
    Co Pan sądzi ?

  219. Do Ted pisze:

    2010-09-15 o godz. 01:26
    Nie zmienie Nicku, chyba ze Ted mnie przekona. Ted przekonalby nawet karpia o swietnosci swiat Bozego Narodzenia. Uslyszalem te angdote dzisiaj rano podczas debaty o budzecie. Pogoda byla deszczowa, obecnie swieci slonce.
    ET

  220. OBS pisze:

    2010-09-14 o godz. 22:44
    Radze wiec wziac srodki uspokajajace.
    ET

  221. do
    marit pisze:

    2010-09-14 o godz. 20:05
    Dziekuje za odpowiedz. Tez tak bym odpowiedzial.
    ET

  222. Szanowny Panie Slawomirski,
    Czy antysemityzm jest tak silnie zwiazany z polskim wychowaniem?
    Odpowiedz na Pana pytanie; Tak. I nie tylko z polskim.
    Pozdrawiam.
    ET

  223. Info dla „wietrzenie” bladzacych… mniej chodzilo o finanbuliczne proby Staruszka, lecz wlasciwie o blogujacego (Nicku zapomnialem), ktory twierdzil, ze przeczytal ksiegi.
    ET

  224. …azylantem politycznym, posiada taki właśnie
    azyl a co za tym idzie, również tzw. “Blaue Pass”. Ten dokument chroni
    właściciela na terenie wszystkich Państw demokratycznych przed prześladowaniami politycznymi. Inaczej mówiąc – jego azyl polityczny
    jest tak samo ważny w Polsce jak i w Szwecji, czy Francji….

    Gwoli wyjasnienia mrocznosci powyzszego tekstu; Blauer Pass jest poprawnie. Niepoprawnie jest, ze Polska nie potwierdzila Karty Praw Czlowieka. Dokument nikogo nie chroni, chroni natomiast prawo. Polska nie jest uznawana przez UNHCR jako „bezpieczny kraj trzeci”. Azylant ;nie jest poprawne; ap(b)sztyfikant tez nie. Poprawnie byloby, starajacy sie o azy lub uprawniony do otrzymania azylu etc..
    ET

  225. Szanowny Panie Slawomirski,
    nauka wogole nie szkodzi, o religii (religiach) rowniez nie, chyba ze uczacy ma sklonnosci. Wtedy zaszkodzi mu nawet goraca czekolada.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Zastanawiam sie co uczynic, aby nie brano nas za jedna osobe. Z drugiej strony jest milo spotkac bratnia dusze.

  226. ET pisze:
    2010-09-15 o godz. 14:07

    O tym że Polska nie należy do UNHCR nie wiedziałem bo na zbiórki do nich nie chodzę.
    Co do : „Azylant ;nie jest poprawne; ” (kon. cyt.) to się Pan myli.
    Asylbewerber – oznacza ni mniej ni więcej kandydat na azylanta.
    Asylberechtigter – oznacza człowieka który otrzymał azyl,
    berechtigter – oznacza uprawniony, uznany do(czegoś).
    Asylant – oznacza w mowie potocznej jak i urzędowej człowieka
    który nabył prawa do azylu, czyli jest azylantem (uznanym), czyli dalej idąc, ten ktoś przedstawił dostateczne dowody/ argumenty aby
    uzyskać schronienie przed prześladowcami.
    Ma takie same prawa jak rdzenni obywatele danego kraju,
    z wyjątkiem prawa uczestniczenia w wyborach.
    Ubrigens, proszę w przyszłości zwracać się osobowo do kogoś, kogo tekst Pan krytykuje/ omawia.
    Zwroty bezosobowe przypominaj mi ekonoma z pejczem nad
    biednym chłopem.
    Ta epoka już minęła, ośmielam się przypomnieć,
    skoro Pan tego nie raczył zauważyć.
    Noblesse oblige !

    Pozdro…wienia.

    PS: polecam
    ec.europa.eu/home-affairs/…/asylum/asylum_intro_en.htm
    oraz
    http://www.proasyl.de/de/themen/basics/…/asyl-in-europa/

  227. # ET pisze:
    2010-09-15 o godz. 14:15

    „Szanowny Panie Slawomirski,
    nauka wogole nie szkodzi, o religii (religiach) rowniez nie, chyba ze uczacy ma sklonnosci. Wtedy zaszkodzi mu nawet goraca czekolada.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Zastanawiam sie co uczynic, aby nie brano nas za jedna osobe. Z drugiej strony jest milo spotkac bratnia dusze.”

    A może dwa odrębne gumowe pokoje.
    Bez klamek.

    Pozdro…wienia.

  228. cynamon29 pisze: – 12:19
    Cynamon! Niezły z ciebie ancymon!

  229. ET – ależ proszę.
    Cynamon – możemy się złożyć, ale wszyscy. Sam boeing sporo by kosztował. Ale podobno nie należy oszczędzać na edukacji 🙂
    Pozdrowionka 🙂

  230. cynamon29 pisze:

    2010-09-15 o godz. 17:42

    Gumowe pokoje sa w miescie Kolo i maja klamki do calowania dla cynamona.

    Slawomirski

  231. @ OBS at22:44
    Powiadasz że piszesz z zagranicy i nie masz polskich liter-jesteś powiem niegrzecznie dureń ,każdy komputer posiada możliwość przestawienia na polski alfabet, tylko trzeba wiedzieć jak.
    Wracając do Jarosława ,musi mieć coś w sobie takiego ,gdy on zaczyna
    mówić w Sejmie ,poseł Kalisz budzi się z drzemki.Pan Redaktor powinien dzielić się tantienamy z Prezesem,gdyby nie on -o czym Pan by pisał.

  232. Pingback: URL

css.php