Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

15.09.2010
środa

Żeby sekta była sektą

15 września 2010, środa,

Rzadko to robię na blogu, ale tym razem chcę się wyręczyć innymi. Po co ja mam wymyślać proch, jeżeli inni zrobią to lepiej. Mam na myśli znakomitą rozmowę Janiny Paradowskiej (gratuluję!) z prof. Normanem Daviesem, znanym historykiem, w najnowszej „Polityce”. Prawdę mówiąc, nie sądziłem, że rozmowa z Profesorem będzie taka owocna – ale jest!

Historia podpowiada – mówi Davies – że retoryka takiego radykalnego ruchu jak PiS, który gwałtownie obraża, insynuuje, obrzuca epitetami „używana jest zwykle w początkowym etapie założonego planu, przed ostatecznym uderzeniem”. Trzeba najpierw obrzydzić istniejący porządek rzeczy, a potem przychodzi klasyczne uderzenie „zwykle wojskiem lub prowokując zamieszki. Tymczasem w Polsce sytuacja jest absurdalna – mamy retorykę (…), ale samo uderzenie jest więcej niż wątpliwe”, mało prawdopodobne.

Czy jednak jest uderzenie jest niemożliwe? Tego Davies nie mówi. „Jest przecież związek Solidarność; widzę też niestety, że PiS wciąga do swych awantur Kościół”, a ten „potrafi organizować wielkie marsze i pielgrzymki”.

Davies nazywa PiS „sektą”, i mówi: Każdy ruch totalitarny czy autorytarny zaczyna się od szukania drogi, „która może doprowadzić zdeterminowaną mniejszość do władzy”, do nowego porządku, jak choćby IV RP. „Każdy taki ruch od początku był gotowy na przymus, gwałty, bojówki. Tego jeszcze nie mamy, ale istnieje presja, szantaż, co pokazuje sprawa krzyża…”

„Byłem zdumiony, mówi Davies, jak szybko kierownictwo załatwiło pochowanie brata prezesa na Wawelu. (…)Prezes był politykiem, który już w tamtym momencie klarownie myślał, aby skorzystać z katastrofy”.

Norman Davies nie ma złudzeń, co do Jarosława Kaczyńskiego. Wzięcie do koalicji rządowej Leppera, „a potem próba zrobienia z niego kryminalisty, jest działaniem w najwyższym stopniu oportunistycznym w stylu gangsterskim”.

„On najwyraźniej uważa, że rzeczywiście jest narodem i to właśnie znakomicie mieści się w definicji sekty”.

„Dzisiaj widać cyniczną próbę przywłaszczenia sobie sztandaru Solidarności przez jedną partię, a właściwie przez jednego egocentrycznego człowieka. Potrzebny mu kult zmarłego brata, umieszczonego nie tylko na Wawelu, ale także na najbardziej znanym polskim sztandarze. Chodzi o to, aby sekta obok swojego przywódcy, proroka, miała swoich bohaterów i świętych”.

Wypisałem zaledwie kilka fragmentów z rozmowy, którą polecam. Brzmi ona jak ostrzeżenie. Dobrze jest spojrzeć na to co się w Polsce dzieje oczyma kogoś, kto zna historię, zna i lubi nasz kraj. Czytając tę rozmowę, wielokrotnie chciałem powiedzieć „Yes! Yes! Yes!”

***

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 143

Dodaj komentarz »
  1. Radzę politykom wziąć sobie do serca tę diagnozę, a Grzegorzowi Napieralskiemu i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, którzy przymierzali się w zawoalowany sposób do ewentualnej koalicji z Jarosławem Kaczyńskim zalecam skromnie i po cichu: – Nie idźcie dalej tą drogą.To droga donikąd.

  2. Rozmowa rzeczywiście znakomita, jak i większość dzisiejszej „Polityki”.
    Panie redaktorze, czuję się jednakowoż oszukana, bo dostałam 2 razy N.Daviesa, a zero D. Passenta:)
    Z poważaniem – marit

  3. Zabrakło linka do artykułu Pani P…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. na szczescie my Polacy, oprocz wielu pozytywnych cech jakie inne nacje tez maja – mamy jedna wade, mianowicie b y l e j a k o s c . To dzieki byle jakim prowokacjom, byle jakim akcjom, byle jakim koalicjom itp., szybko upadla oslawiona „czwarta RP”.Niby grozna, ale na szczescie tez bylejaka.Przywodca jeszcze sie miota, ale tez byle jak.Bardziej smiesznie, niz groznie.

  6. Daniel Passent
    Zgodzi się Pan, że ten wywiad jest znamiennym zwieńczeniem naszych, blogowych komentarzy.
    Oby „Fałszywy śpiew” przyspieszył upadek tej szkodliwej sekty

    Jarosław Kaczyński musi odejść!
    I niech nie próbuje „śpiewać hymnu narodowego”.

  7. Od połowy kwietnia porównuję sytuację w Polsce do sytuacji w „republice weimarskiej” przed dojściem Adolfa do władzy. Zamieściłem kilka notek na ten temat na różnych blogach w „Polityce”. Reakcja była symptomatyczna: „daleko jeszcze do tego”. Ale dziś jest znacznie bliżej. Nawet „Fakelzug” już się odbył. Mamy w Warszawie kilka piwiarni… Brak natomiast „zastrzelonego przez Czerwony Front i reakcję” towarzysza walki, ale może zdarzy się zawał na Krakowskim Przedmieściu? Ale cóż – nikt nie jest prorokiem we własnym kraju. Z diagnozą prof. Daviesa zgadzam się w zupełności, jako że dokładnie pokrywa się z moją. Oczywiście, jeżeli założymy, że SA było sektą. W końcu czemu nie? Tu naprawdę trzeba egzorcysty, tylko skąd go wziąć? Z Kościoła Katolickiego? I trzeba solidarności w przeciwstawianiu się chorej doktrynie, tylko skąd ją wziąć? Z „Solidarności”?

  8. i jeszcze jedno celne zdanie z w/w rozmowy:
    „A prezes Kaczyński?
    Niech robi dalej to,co robi…Aha, i wolałbym, żeby nie próbował śpiewać hymnu narodowego. trzeba wybaczać ludziom, którzy fałszują, ale jest duży problem z tymi, którzy nie wiedzą, że fałszują.”

    nic dodać, nic ująć…

  9. Ładna mi to sekta popierana przez 8 milionów sfanatyzowanych i ogłupionych członków wyznawców Kościoła katolickiego, szamana o. Rydzyka i prezesa potężnej partii. Jest emanacją ruchu patriotycznego solidarności i najbardziej zacofanych tradycji historii tego kraju. Jest właściwie już siłą zdolną do wygrywania wyborów, przewodzenia mu i kształtowania jego losu. A pan Davies swoje mrzonki może sobie schować na później.

  10. Warszawa została przed wiekami raczej przypadkowo stolicą państwa .Przez następne wieki nie była przykładem centrum pragmatyzmu ,solidności ,nie stworzyła POLSCE stabilizacji i powodzenia .
    Dziś Warszawa ma szanse ,niepowtarzalną szanse .Minęło 20 lat histori IIIRP i… albo będzie wywołanie ducha okresu 1 sierpnia – 3 pażdziernika 1943 ( nostalgiczna niszczycielska choroba PiSu ),albo nastapi trwałe wywołanie ducha cywilizacyjnej radości z 1maja 2004 roku .
    Pytanie ,czy współczesna Warszawa ma ludzi na miare wyzwań jesieni 2010 roku ?.Nie wiem, nie znam Warszawy -współczesnej stolicy .
    Spawniejsze regiony mogą byc ” znudzone ” umownym Krakowskim Przedmieściem i ta szopką i…już 21 listopada wybory samorzadowe powinny dać wstepną odpowiedż na pytanie ,czy Warszawa schodzić bedzie na drugi ,trzeci plan, czy wykorzysta szanse i nastapi fini Jaroslawa Kaczyńskiego i jego oddziałow z Katolickim Kościołem rozdajacym znaczone KARTY>

    ps.
    Nie mam dostepu do papierowego wydania „Polityki ” ale nie tak dawno prof.Norman Davies był gościem Janiny Paradowskiej w Super Stacji .Wtedy głosił podobne tezy.

  11. Dziwię się, że dopiero teraz „odkrywa” Pan prof. Normana Davisa – zawsze miał celne opinie o Polsce i Polakach. Także w tym momencie co do zagrożenia ze strony sekty Rydzyk & Kaczyński – żadne „uderzenie” się nie uda. Większość polityków, medialnych komentatorów i szarych obywateli od dawna wie, że JK jest śmieszną i w gruncie rzeczy mało inteligentną postacią. Autokreacja (poparta zachwytem „ciotek-idiotek”) na męża stanu wzięła już w łeb; PiS z Kaczyńskimi stał się glebą dla najprostszej nawet satyry. I nikt i w żaden sposób już tego nie odkręci – chyba nie sądzi Pan, aby Śniadek i jemu podobni byli w stanie „uderzyć”.

  12. PiS jest ruchem radykalnym? Ależ, panie redaktorze, radykalny jest neoliberalny ruch polskich ekonomistów z Balcerowiczem na czele …

    Ups, pomylił mi się red. Żakowski i jego proch wymyślony, z prof. Daviesem. Jak widać, wiele zależy jakiego prochu się wącha, przez kogo wymyślonego, a potem przytacza na blogu. Aby nie było wątpliwości, podoba mi się postawienie na proch Normana Daviesa, co obala całą misterną teorię, że jak ktoś jest przeciw bolszewikom, za martyrologią Powstania Warszawskiego, to zaraz musi być kaczystą, radykalnym kaczystą.

    Mam zatem pytanie w tej całej łamigłówce, z którą się zapoznam (zapewne po części tylko) jutro po południu, gdy nowy numer POLITYKI dotrze do delikatesów Kmicic we wschodniej stronie miasta. Otóż, czy Kościół ze swymi mediami z Torunia pójdzie na to, znaczy się pójdzie na całość??? Czy zgodzi się na pucz? Czy z redemptorystą Rydzykiem zawołają biskupi – młodzi i silni mężczyźnie niech się stawią. A potem – na budynki rządewe, marsz!

    Pucz kościelno-solidarnościowy w środku Europy 2010, przejęcie władzy przez sfanatyzowaną mniejszość z krzyżami w dłoniach (i pochodniami). Tego jeszcze w historii cywilizacji ludzkiej nie było. Polska stałaby się słynna wreszcie, zapisałaby się w historii złotymi głoskami. To byloby bardziej znamienne wydarzenie niż przekroczenie Rubikonu, albo drugi marsz na Rzym, Noc Długich Noży … Czy ktoś podpali budynek Sejmu? To by dopiero było, hehe …

    Jedna metoda, zdaje mi się, chyba jedyna na to szaleństwo, to robić swoje. Kaczyński już robił podobne mniejsze zadymy. Może mu się jeszcze bardziej od tamtego czasu przewróciło w głowie i do szaleństwa jest gotowy. W kategoriach normalnej demokratycznej polityki jest przegrany. Starzeje się, czy gdy ruch się wzmoże i okrzepnie, gdy ruszy i on padnie, czy sztandar z krzyżem poniesie ZZiobro, ramie w ramię z JacKurskim? Na tym całym tle chyba widoczna coraz lepiej jest mądrość Tuska i jego ludzi, czyż nie?

  13. Zgadzam sie,że to sekta.Sekta jak NSDAP i jak ona na drodze legalnej w demokratycznym systemie nie ma szans na dojście do władzy.Jest jednak małe ale…Rząd stoi przed koniecznością dokonania reform.MUSI znieść przywileje czyniące z Polski półfeudalny folwark gdzie całkiem spora ale jednak uprzywilejowana mniejszość pasożytuje na reszcie która nie ma wyjścia. Owszem rolę SA doskonale może spełnić Solidarność,której działacze jak nowotwór pasożytują na chorych organizmach przedsiębiorstw państwowych.Oczywiście śmierć żywiciela pójdzie na konto rządu. Będzie palenie opon,wrzask o żydach i złodziejach,Kościół z typowym faryzejstwem będzie pilnował by benzyna lała się do ognia głosząc przy tym konieczność poszanowania trudu ludzi pracy. Jednym słowem szambo! co nas może uchronić? Pierwszy krok uczyniono – powstrzymano wybór firerka pisu na prezydenta ale to było jak odroczenie. Koniecznością jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych,by polską politykę odwodzowić.Teraz szef partii jest jej wodzem wynosi panów Nikt i strąca ich do rynsztoka.Wedle własnego widzi mi sie.
    Ps – kim trzeba być by zaraz świerzo po śmierci brata i bratowej załatwiać im pochówek umożliwiający skonsumowaie polityczne.Nie ma świństwa którego ten typ nie był gotów popełnić dla władzy. Mam nadzieję ,że za kilka lat społeczeństwo doczeka się odważniejszej moralnie elity i Wawel zostanie oczyszczony i Lech Kaczyński zostanie adekwatnie pochowany do swoich zasług czyli na cmentarzu bródnowskim

  14. neospasmin pisze:

    2010-09-15 o godz. 09:41
    p.Slawomirski:

    Z tymi “zbrodniami stalinowskimi”

    Shame on you neospasmin.

    Slawomirski

  15. Nie ośmielam się polemizować z historykiem, który z boku a z sympatią dla nas komentuje dzień bieżący. Ale skoro odszedł od swego „dawno” na nasze „teraz”, to wyrażę kilka swych przemyśleń. Mieliśmy w krótkim czasie dwa pochody z pochodniami na tej samej trasie. Łączna liczba uczestników jest chyba mniejsza od liczby biletów sprzedanych na ostatni koncert Krzysztofa Krawczyka. Niech mi miśiowaty piosenkarz wybaczy czepianie się jego postaci. To ta wstrętna zawiść będąca elementem flory bakteryjnej mego nędznego ciała. Ale może KK, jak wróble ćwierkają – przyszły wodzirej weselny -dostrzeże, że ma wiecej sympatyków niż Słońce Żoliborza.
    Na forach wyczytałem, że uczestnikami pochodów byli rówieśnicy KK i jeszcze stasi. Młodzi dostją teraz euforii gdy śpiewa Doda lub Gaga a nie gdy słyszą Jarka. Przemowa na zakończenie drugiego z pochodów nazwana została przez forumowiczów wykładem na uniwersytecie trzeciego wieku.
    Bardzo proszę pana Daviesa aby nawiązania do brunatnej zarazy XX-go wieku schował za parawanem swej dużej i szanowanej przeze mnie wiedzy i dostrzegł dzisiejsze oczywistości. Zawłaszczenie instrumentu oczywistości przez Jarosława Kaczyńskiego sprawia, że dorabiamy filozofię do butów. Szanowny historyk zapewne był „telewizyjnym świadkiem” obu pochodów. Gdyby Trzecia Rzesza dysponowała telewizją, to Niemcy wiedzieliby czy Hitler jest dziobaty i czy toczy pianę z ust. Trupia twarz całowanego przez Naczelną Fanatyczkę po rękach Prawowitego Wodza Narodu budziła raczej skojarzenia o podrzuceniu mu leków paliatywnych niż porywała serce do entuzjazmu. Mnogie wezwania przybywania z prowincji do stolicy odsieczy obrońcom krzyża pozostają tylko wezwaniami. I to mimo nadwania ich przez toruńską rozgłośnię. Trzecia Rzesza wyrosła na poczuciu krzywdy młodych osieroconych Niemców. Dziś ich potomkowie łożą na ugorowanie nieproduktywnej polskiej ziemi. Współtworzymy Unię Europejską i z niej korzystamy. Zwolennik Jarosława Kaczyńskiego nie jest aż tak głupi, aby prowokować wstrzymanie tych dopłat oraz zakręcenie kurka gazowego przez Rosję. To co tak barwnie opisuje pan Davies przypomina twórczość Verne’a. Dla współczesnych to był wizjoner. Dziś byle łebski kuchcik dzięki sieci internetowej może w dwie doby skupić przed Palacem Namiestnikowskim tysiące młodych i nie zaczadzonych. Gdy honor Polski i materialny byt Polaków zostanie zagrożony, to hakerzy zablokują kaczystowską witrynę i wleją wodę do baków ciężarówek wiozących papier na Gazetę Polską.
    Pan Norman Davies obraża inteligencję Polaków. Jestem przekonany, że bez cienia złej woli. Po prostu nam: Panu i mnie młodzi uciekli światłowodami, a myśmy jeszcze nie wymienili w naszych głowach żarówek żarowych na halogenowe. Proszę bardzo Pana aby wybrał się Pan do akademickich internatów i odwiedził witryny i fora młodzieżowe. Zagrożeniem dla Polski nie jest Jarosław Kaczyński. Jest łatwośc kłamania i brak zrozumienia, że Imperium Brytyjskie nas wszystkich nie przyjmie. Chińczycy są tansi i ich węgiel jest tańszy. I miód i czosnek. Zestarzeliśmy się proszę pana i historia czka się nam kaczą farsą.
    Nie jest i nie bylo moim zamiarem ubliżanie parze rozmówców – bardzo ich szanuję. Ale ta troska o przyszłość Polski wydaje mi się wyprana z głosu młodych.

  16. Ze wszech miar słuszny wpis, ale Panie Danielu, czy naprawdę nie ma ciekawszych rzeczy do opisania niż pewien frustrat?

  17. ET pisze:

    2010-09-15 o godz. 14:15
    Szanowny Panie Slawomirski,
    nauka wogole nie szkodzi, o religii (religiach) rowniez nie

    Szanowny Panie ET

    To nie jest nauka.
    To jest sztuka.

    science vs art

    To co Pan pisze jest takie polskie.

    Slawomirski

  18. Jakies 15 lat temu mozna bylo przez wiele miesiecy obserwowac komete Hale-Bopp. W Kaliforni pojawil sie prorok, ktory oglosil, ze kometa ten jest statkiem kosmicznym wyslanym przez jego pozaziemskich przyjaciol aby zabrac jego i wskazanych przez niego wybrancow z tego ziemskiego padolu placzu. Bardzo szybko zgromadzilo sie spore grono wyznawcow tego guru. Przez jakis czas sekta pod jego kierunkiem przygotowywala sie psychicznie i fizycznie do wejscia na poklad statku-komety.
    Kiedy nadszedl dzien J, wszyscy czlonkowie sekty lacznie z guru ulozyli sie na specjalnych pryczach, przykryli sie zodiakalnie kwadratowymi przescieradlami i zazyli galaktyczny napoj. Dzieki tak precyzyjnie przygotowanym akcesoriom wkrotce znalezli sie na pokladzie statku. Niedlugo potem kometa odlecial w glab Galaktyki.
    Ja niczego nie sugeruje, ale gdyby tak znowu jakis kometa zblizyl sie do Krakowskiego Przedmiescia, to kto wie ?
    LP

  19. ET pisze:

    2010-09-15 o godz. 13:54

    Antysemityzm jest europejska „wartoscia”.
    Ciekawie o nim mowi historyk w filmie Lanzmanna.
    Co pan sadzi o oczach osoby spiewajacej „Maly Bialy Domek”?

    Slawomirski

  20. Tak, tak, mała partyjka z bawarskiego zadupia też była uważana niemal za grupę narwańców bez znaczenia.

    A potem święta wiara w naznaczenie wodza przez Opatrzność, maniakalne przeświadczenie samego wodza o misji i o ucieleśnieniu w jego osobie ducha oraz woli narodu…

    To ciągle nie jest to samo, ale przychopatyczne zachowania Kaczyńskiego zaczynaja się podobac wielu. Podobno nawet panie dostrzegają w Kaczyńskim ideal rycerskości oraz odczuwają magentyzm buchający z osoby Prezesa (tutaj).

    Ciekawe czy wśród tych pań znajdzie się jakaś żona właściciela znanej wytwórni fortepianów…

    Pozdrawiam

  21. Panie Redaktorze !
    Analiza N.Daviesa jest zasadna i logiczna. Choć nie można również brać pod uwagę wpisu „Dziadka Ignacego” – nt.”bylejakości” (czego by się nie dotknął) przyrodzonej naturze szczepu piastowego znad Odry, Wisły i Bugu (wpis z dn. 15.09.2010 h:15.10.).
    To co się dzieje w PiS-ie próbuję sobie porównać – z perspektyw moich zainteresowań religioznawczo-filozoficznych – z wydarzeniami wewnątrz takich „klasycznych” sekt jak „Gałąź dawidowa” (D.Koresha) czy Świątynia Ludu (J.Jonesa) zanim doszły tam „gdzie” zastał ich koniec (ich) historii…… JarKacz, David Koresh czy Jim Jones są w swych reakcjach i retoryce niesłychanie podobni. A jaki będzie „koniec historii” PiS-u ? Nadal przywoływać trzeba dewizę „Dziadka Ignacego”. A ponadto każda tragedia powtarzana w perspektywie minionego czasu jawi się jako farsa (wizja IV RP).
    I jeszcze jedno- czy analiza zachowań wielu działaczy „S” z okresu lat 1980/81 – chodzi o radykalizm, anarchizm myślenia i opisu świata, jawne „chciejstwo” górujące nad realizmem i rozsądkiem, antysemityzm (tak, tak – warto przypomnieć co pisali nt. temat m.in. J.J.Lipski czy A.Małachowski po I Zjeździe w Olivii), rusofobię, zwierzęcy antykomunizm, fanatyzm religijny prowadzące zawsze zwolenników czy wyznawców takich zachowań i postaw na „manowce” intelektualne itd. itp. nie upoważnia do wniosków, że „korzenie” PiS-u tkwią głęboko zarówno w tradycji „S”, jak i najszerzej pojmowanej „polskości” (i ludowego, manifestacyjno-bigoteryjnego, ksenofobicznego i zapyziałego katolicyzmu) ? No i ten brak myśli oświeceniowej (a żywej „wiecznie” nad Wisła idei i działań kontrreformacyjnych).
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  22. Jacobsky – na moje opowieści o Dede, koledze moim z liceum, o spotykaniu się z nim, przyglądaniu, pochalaniu się nad kondycją tego 60-latka na marginesie życia, wręcz na skraju życia – powiedział mi kwitująco, że do tego prowadzi odnawianie szkolnych znajomości za pośrednictwem internetowej „Naszej Klasy”.

    Oczywiście nie tak było. Zadzwonił do mnie Australijczyk którejś zimowej soboty wcześnie rano, u niego był wczesny gorący wieczór z bryzą znad Oceanu Indyjskiego i swoim apodyktycznym głosem zaczął mi tłumaczyć, że z Dede jest bardzo źle i nie wiadomo jak długo pociągnie. Oczywiście, że się przejąłem. Najpierw odwiedziłem Dede w 2000 roku w jego mieszkaniu przy Marszałkowskiej, już był po solidnej wieńcówce, ale tryb życia dalej prowadził niezbyt zdrowy, nonszlancki, bez spojrzenia choćby na kilka lat w przód, tyle, że już nie palił. Na mój widok zawołał – ale ty straszliwie stary jesteś. Co ja zmilczałem, choć on sam po jakichś 25 latach niewidzenia wydawał mi się ruiną. Jakoś sobie radził wtedy jeszcze, a kapitalizm wkoło raczkował, nie był taki wybujały i dostatni. Jedyną tragedią było nasze własne starzenie się. W 2007, po zimowym (dla półkuli północnej) telefonie Australijczyka sprawy wyglądały już inaczej. Było to we wrześniu, w początkowym tygodniu kampanii wyborczej, Dede mieszkał już w domu po teściach poza miastem, na rencie plus niewielkie dochody z upadającego bizensiku. Prowadziliśmy rozmowe młodzieńcze, wspomnienia z lat szkolnych, chichy-śmichy z naszych wybryków i przeżyć, które zebrane z czterech lat wypełnić nam mogły cała wieczność. Raz tylko Dede palnął coś bez sensu o polityce, że zawiódł się na zdrajcy-sprzedawczyku Wałęsie, co wydało mi się historią tak nieistotną, tak abusrdalnie nie związaną z sytuacją, jakąś fantasmagorią pijacką, a on przecież kieliszka nie wyhylił wtedy. Dało mi to do myślenia. Teraz jeszcze więcej, o tym jak to urabiano masy rozgoryczonych, „wyautowanych” – nie wiadomo w jakim stopniu przez nowy ustrój, a w jakim przez nich samych. Skąd Dede bierze te wszystkie informacje jak na prawdę jest w Polsce, a czego ja nie wiem? Ano Dede ateista słucha toruńskiego radia i podobne media, tak sobie tłumaczę jego „wiedzę o Polsce i świecie współczesnym”. Reszta mediów to dla niego „oszołomstwo”. Czyli jest regularnie indoktrynowany, podaje się temu, bo tak mu pasuje, to mu daje sens życia. I robi z niego podporę, siłe ewentualnego kaczystowskiego puczu. Wątpliwą podporą, bo on już nie pójdzie w marszu z pochodnią, bo przecież nie z krzyżem, nie utrzyma jej, ale może są silniejsi mężczyźni, może ich kobiety utrzymają w dłoniach ten ich wewnętrzny płomień?

    Dlatego myślę, teoretyzuję, że jest to trauma postsocjalistycznej transformacji. Przechodziły ją wszystkie kraje regionu, Czesi w najmniejszym stopniu, ale mieli ją Węgrzy i Słowacy. Polska między tym manewrowała, gdy za sterami przemian było mnieszościowe UW i SLD (i ich poprzedniczkami), szczęsliwe na spokojniejszych wydaje się wodach jest teraz. I na tej spokojnej toni można sobie poszaleć. Wszak gospodarka jakoś przędzie, zagrożenia zewnętrzne zażegnane. Ale jest coś w duszy, co podpowiada, żeby poszaleć. Odegrać się. Bez oglądania na konsekwencje, no bo co ma się do stracenia. Tak to rozumiem.

  23. Mam wrażenie, że zaczyna dotykać nas jakaś psychoza. Spacery po mszy z pochodniami na Krakowskim Przedmieściu skłoniły mnie do odświeżenia dawno nie oglądanego filmu „Tryumf Woli” Leni Riefestahl. Film jest dostepny w internecie. Radze obejrzeć i spokojnie porównać dynamikę totalitaryzmu niemieckiego z lat trzydziestych z tymi smętnymi marszami frustratów pis-owskich, którzy nawet w 2 tysięcznym stadzie nie mają odwagi sforsować policyjnych barierek dzielacych ich od uwielbianego krzyża
    Lękliwi z pochodniami mogą co najwyżej wygrać wybory i napuszczać na ludzi państwo – tak jak to robili przed czterema laty. Więc może lepiej zastanowić się nad państwem, nad służbami specjalnymi, prokuraturą, sądami aniżeli lękać się Kaczyńskiego przemawiającego z jakiegoś taboretu.
    Przypominam, że Donald Tusk nie rozliczył panstwa z okresu IV RP – żadna z afer IV RP nie została roliczona a uwikłani w nie politycy śmieją nam się w twarz. Państwo tak jak cztery lata temu jest nadal gotowe na wszystko.
    Pozdrawiam

  24. Szanowny panie redaktorze

    Prosze sie nie podniecac slowami czlowieka kupionego za zlotowki.

    Dziecinna jest panska egzaltacja.

    Slawomirski

  25. Co najbardziej przeraza to niemoc wladz …. Przeciez dla sredni rozgarnietego polaka , ktory sledzi wydarzenia , jest jasne ze Yarosław wzoruje sie na modelu przejecia władzy przez NSDAP , przeciez te marsze z pochodniami to jak wypisz wymaluj z lat 30 ( dzieki Bogu ze uczestnikow DUZO mniej …)
    Dzieki Bogu ze prezes jest zdecydowanie gorszym wiecowym mowca od Fuhrera !
    Yarosław cały czas testuje rzad do jakiej granicy moze sie posunac ….

  26. do Bejotka pisze:

    2010-09-15 o godz. 15:25
    Davies jako kolo ratunkowe, dziwne. Twoje i jakiekolwiek porownania z nazistami sa niedorzeczne i relatywizuja nazizm.
    ET

  27. Fraszka na Polske

    Obrona Czestochowy

    przed Watykanem

    Slawomirski

  28. Szanowny Panie Passent,
    gdyby wszyscy w ten sposob (uzywajac kola ratunkowego) zwalczali opozycje, to oscylowalibysmy wszscy na granicy domniemania. I nawet najlepszy historyk uzyty jako ratownik nic nie pomoze. Brakuje mi u Pana rzeczowosci, tak niezbednej w polityce. Brakuje tylko argumentu, ze Kaczynski ma krzywe uszy lub noge. Poza tym jego miejsce jest li tylko na proscenium, dlatego nie pojmuje Pana histerii.
    Z powazaniem.
    ET

  29. sekta to wy towarzyszu Passent, towarzyszko Paradowska itd. Czujecie sie jak magowie, którzy rzadza ludzmi, ich myslami, kieruja ich ruchami – ale ludzie maja was w d**** . Nie uda sie pewnych faktow ukryc – udac, ze ich nie ma. Tzn. gdzie indziej. bo wy sekciarze tradycyjnie udajecie, ze pewnych spraw nie ma – np. sprawy tvn i filmu o bolku – pólkowniku – temat powinien byc wam znany – milczac jestescie tylko smieszni i godni pogardy – magowie – ha ha ha ha ha Cieniasy konczy sie wasz czas a najgorsze, ze odejdziecie z mysla, ze nie odwaliliscie kawalka dobrej roboty w dziennikarstwie – bo magowie tam niepotrzebni

  30. Szanowny Panie ET

    „Zastanawiam sie co uczynic, aby nie brano nas za jedna osobe. ”

    Nic.

    Inteligentna osoba widzi wielka roznice miedzy nami.
    A mniej inteligentna niech sie zastanawia.

    P.S.
    Nikt sie juz nie bedzie zastanawial.

    Slawomirski

  31. Żeby sekta była sektą

    TPPR

    TppR

    (T)PPR

    PZPR

    ZMS

    SZMS

    itd itp

    Piewca stanu wojennego pieje do znudzenia/zanudzenia na jedna nute.

    Slawomirski

  32. Cóz Pis jest sekta, coz ostra i ryzykowna jednym słowem teza, coz Pis jest partia, która szuka wroga, bez wroga nie moze zyc czy istniec, coz takze nie lubi mediów, coz kiedys w przed pewny czas nie przychodziły do TVN24, ale coz teraz przychodza, coz dziennikarze tak ogólnie nie lubia Pisu,mozna tak powiedziec partii zacofaniej z zycia społecznego, a jakas forma zycia społecznego jest potrzebna w swiadomosci społecznej, coz lubie potrzebuja bezpieczenstwa, przynaleznosci to czasami w Pisie znajdzie to wszystko jako członkowie czy wyborcy, bo człowiek pełni funcje w spoleczenstwie, istotnie i waznie
    coz Pis to partia, która trudno funkcjonowuje w spoleczenstwie, gdzie sa rozny luzie i jest system demokratycznych, coz poglady Davida Normina coz to jest wybitny historyk, coz a analiza dotyczaca Pisu jest ryzykowana
    ale podoba mi sie ta dagnoza dotyczaca Pisu, a Krzyz na Krakowskim Przemiesciu to ludzie, musia zastanowic sie na swoimi potrzebami
    coz moze potrzebami estetycznymi czyli kontrakty z ksiazka czy filmem
    POZdr serdecznie

  33. Coś mi się widzi, że jak to dalej pójdzie w tę stronę, to potrzebne będzie ZOMO /czy jak to się teraz szlachetnie nazywa/ i ziszczą się słowa naszego „kieszonkowego Napoleona”, że …my /czyli on / jesteśmy tu gdzie wtedy, a oni tam gdzie wtedy było ZOMO. W demokracji też trzeba czasem przylać tym co ją mają za nic, bo potem może być za późno. Piłsudski /idol „kieszonkowego”/ by się długo nie namyślał!

  34. Panie Danielu, szkoda, ze opuscil pan taki istotny szczegol jak link do tego wywiadu.
    Moze ktos, kto znalazl strone ja nam tu podsunie.

    Z gory dzieki

  35. Brak natomiast “zastrzelonego przez Czerwony Front i reakcję” towarzysza walki

    Ale mamy „poległego” prezydenta – męczennika…

  36. ET pisze:

    2010-09-15 o godz. 13:44
    Do Ted pisze:

    2010-09-15 o godz. 01:26
    Nie zmienie Nicku,

    Szanowny Panie ET

    To jest ciekawy temat.

    P.S.
    Latwiej przekonac kure do swiat wielkanocnych.
    Prawda?

    Slawomirski

  37. cynamon29 pisze:
    2010-09-15 o godz. 12:19

    Cynamon29, zabawne ale nie realistyczne. Czy naprawde myslisz ze zadluzeni rodacy sa w stanie zrzucic sie na cokolwiek ? Kazdy z rodakow w kraju ma po 79 tys dlugu, tych biednych ludzi nawet nie stac na wodke, chyba ze na kredyt. A the mentor nawet nie musi jechac do Korei Polnocnej. Wystarczy o niej poczytac.

    To smutne ale prawdziwe, w kazdej dziedzinie; zycia, polityki, gospodarki i ekonomi Korea Polnocna prezentuje sie lepiej od Polski i to pomimo zwierzecej wrogosci prymitywnych i bandyckich krajow swiata na czele z USA.

    W Polsce i Korei Polnocnej (KP) sa dyktatury. W Polsce i w KP dyktatorzy nominuja poslow do parlamentu. Ale koreanski rezim jest tanszy. Jedna partia kosztuje mniej niz cztery,.. plus inne partie …..

    Koreanczyk w KP jest wolny od religii. W KP nie ma religi w szkolach, przedszkolach ani zlobkach i szpitalach ani w sluzbach mundurowych.
    Environment jest wolny od zanieczyszczen krzyzami, figurkami, oltarzykami, kapliczkami i wolny od ochydnych konstrukcji koscielnych. Dzieci sa wolne od zarazy religijnej co pozwala im sie rozwijac intelektualnie na miare XXI wieku.

    KP jest krajem wolnym, politycznie, niezaleznym od USA i nawet nie porzebuje sie wiazac w zadne kosztowne uklady militarne.

    KP nie ma dlugow. Ludzie sa biedni ale bez dlugow. W Polsce biedota jest straszna i z dlugami. Juz po 79 tys zl na glowe i co roku bedzie gorzej.
    KP jest wlascicielem swej gospodarki i kazdego kawalka ziemi. W Polsce obszar wielkosci Luksemburga znalazl sie pod kontrola KK co jest Watykanu, krzyzacy z USA okupuja Moroag a przemysl stal sie wlasnoscia obcokrajowcow.

    Kontrast miedzy Polska i KP jest rowneiz widoczny w dziedzinie technologi. Bufony rodacy szczyca sie gdy obce fimy cos wyprodukuja w Polsce, nazywaja to ‚polskie’. A ‚polskie’ w tym sa tylko krew, pot i lzy za marne grosze pozwalajace nie zdechnac z glodu.

    Cynamonie, przemysl to. Polska zamierza wybudowac 3 elektrownie atomowe.
    1) Polska anie ma na to pieniedzy, 100 mld zl bedzie potrzebne.
    2) Polska nie potrafi zaprojektowac takich obiektow.
    3) Polska nie potrafi wybudowac takich obiektow.
    4) Polska nie potrafi prowadzic takie obiekty.
    5) Polska nie potrafi produkowac paliwa dla takich obiektow.
    6) Polska nie posiada zloz uranu
    To wszysko przyjdzie z zagranicy i oczywiscie pod warunkiem zgody z Brukseli, Washingtonu i Watykanu. A gdyby Polska nie byla wasalskim krajem mozna by ta technologie kupic od Rosji, Chin a nawet od Korei Polnocnej i duzo taniej. KP poza posiadaniem broni nuklearnej rowniez wykorzystuje technologie nuklearne produkujac energie elektryczna i od dziesiecioleci.

    Po co wiec ten element pogardy i szyderstwa dla KP gdy nad Polska trzeba plakac !!!

    Przy Okraglym Stole rodacy dostali ogryziona kosc w postaci systemu politycznego – czym jest dyktatura ludzi ulomnych. I sa wyniki. Trzeci swiat juz uciekl. Dyktator Donek Tusk byl niedawno w Wietnamie szukac inwestorow !!! To mowi samo za siebie.

    Co roku odbywaja sie olimpiady matematyczne, fizyczne i jezyka angielskiego dla szkol srednich. Azjaci, wlacznie z koranczykami polnocnymi wszystko wygrywaja. Uczniowie z US i Brytani zdobywaja miejsca,… dziewiate, dziesiate, … a przyszlosc polskiego narodu, otumanione religia gwiazdy polskiego szkolnictwa nawet nie startuja.

  38. Diagnoza postawiona. Tylko że każda choroba ma swoje przyczyny. Znalezienie ich wydaje się ważniejsze od samej diagnozy i ewentualnego leczenia, bo może zapobiegać nawrotom. I dlatego proponuję aby zająć się szukaniem i dokładnym określeniem przyczyn, które umożliwiły powstanie choroby. Oczywiście, najprościej będzie zwalić wszystko na „transformację”, tylko że… No właśnie. Tylko że niewielu chce ten ponad dwudziestoletni okres rozebrać na czynniki pierwsze i znaleźć zalążki dzisiejszych skutków. Bo mogło by się okazać, że nikt nie jest bez winy – albo poprzez działanie, albo zaniechanie.

  39. Żeby sekta była sektą

    Szanowny panie redaktorze

    Pan, wasal Moskwy nie ma pan prawa do krytykowania ludzi ktorzy walczyli o Wolna Polske.

    Nie ma zgody na ‚Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  40. MARIT: Sorry, że czuje się Pani zawiedziona, ale ja wolę czasami popularyzować cudze głosy, niż dodawać własny. Obiecuję poprawę.

    MONIKA K, KATAMATA: Witam na blogu, mam nadzieję, że teraz zagrzeje Pani miejsca.

    ET, CYNAMON 29 I INNI: Dla mnie nicki sa anonimami, no, może pseudonimami. Nawet mi przez głowę nie przeszło, żeby ustalać z czyjego komputera pochodzi dany wpis. To i tak nie wszystko wyjaśnia. Albo ktoś się podpisuje – albo nie. Moim zdaniem, pod pseudonimem nie można napisać tyle, co pod nazwiskiem. Np nie powinno się atakować ad personam, bo atakowany nie ma szansy rewanżu.

    MOANA – Dzięki, za dowcipny i dobrze napisany wpis o kulcie L.K. Tylko czy można już kpić?

    THE MENTOR: Już Panu wyjasniono, że posłów (J. Borowczak) nie mianuje się z kapelusza, tylko wg liczby uzyskanych głosów na liście danej partii.

    KLEOFAS: Całkowicie popieram uwagi dot. polszczyzny poslów i innych polityków. „Ja rozumie”, „na dzień dzisiejszy”, „na ten moment” – okropne. Nie podoba mi się także zwracanie się do polityków per „wy”, co uprawia część dziennikarzy.

    Walczmy o dobrą polszczyznę i maniery!

  41. Mam już „Politykę” w domu i ostrzę sobie apetyt na ten wywiad. W tym Daviesowym rozumowaniu jest jedno ale. Wykrzyczał je w poniedziałek u Lisa niezmordowany piewca katolicyzmu przedsoborowego Terlikowski: Faszyzm był antykatolicki!
    Mam jednak wrażenie, że większość biskupów, a może i kleru też jest antykatolicka. Z wiary i jej manifestacji w postepowaniu została im tylko czcza frazeologia.

  42. Mysle, ze czas w Polsce sie pogodzic z faktem, ze oprocz oczywistej i rzeczywistej rzeczywistosci tego blogu i „Polityki”, istnieja jeszcze inne rownolegle rzeczywistosci.
    Rzeczywistosci do ktorych wiekszosc z nas nigdy nie bedzie miala dostepu. Wymagaja one bezwzglednej wiary i oddania, a wzamian daja prawo uczestniczenia w wielkim wzmozeniu narodowym, na ktore Polska juz czeka od zarania swoich dziejow i ktore tak trafnie opisali polscy romantycy.
    Marsze, pochodnie, walki, wielkie zwyciestwa: Czy to nie jest prawdziwe przeznaczenie wielkiego narodu i wielkich przywodcow ?
    Istnieja uduchowione swiaty, do ktorych nasz calkiem pospolity rozum na zawsze zatrzasnal nam drzwi. W tych swiatach pelnych legend, mitow i uprzedzen, zapelnionych wrogami i niebezpieczenstwami buszuje Prezes.
    Prezes przewodzi tym wszystkim jeszcze dzisiaj pogardzanym i prowadzi ich do niesmiertelnej chwaly narodowej i wiecznej szczesliwosci.
    Tak mu dopomoz Ojciec Dyrektor !!!

  43. Tak, tak, tak. Trabie gdzie moge, ze PiS jest od samego poczatku partia narodowa-socjalistyczna, z wszelkimi konsekwencjami tego faktu. Kaczynksi mnie zupelnie nie obchodzi, natomiast szkoda mi tych zwyklych ludzi, ktorzy wierza dobrodusznie w ideologie braci Kaczynskich. Oni obudza sie z reka w nocniku. Nie obawiam sie aby PiS znow przejal wladze. Za wiele widzielismy w latach rzadow plugawej koalicji PiS/SB/LPR. Ale trzeba sie tej ideologii bac, bo inaczej moze oswoic za wiele owieczek.

  44. Smutne jest to, że w Polsce mało kto reaguje na próby ograniczenia demokracji. Pamiętam z niedawnej przeszłości, gdy rządził PiS, próbę wprowadzenia szeroko zakrojonej lustracji (PO głosowała też „za”). Tysiące ludzi musiałoby wypełniać ankiety i szukać swoich błędów popełnionych w przeszłości (wcale nie najważniejszych), a o tym czy są winni decydowaliby młodzi bojownicy PiS, zapewne po przeszkoleniu przez Macierewicza. SLD zaskarżył ustawę do Trybunału. Otóż zanim Trybunał Konstytucyjny odrzucił tę próbę wzięcia ludzi za mordę, REKTOR UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO z własnej woli zarządził aby pracownicy naukowo-dydaktyczni Uniwersytetu wypełniali te ankiety.
    Inny przykład. Dwa tygodnie temu Gazeta Stołeczna doniosła o uniewinnieniu członków faszyzujących organizacji w Polsce, którzy parę lat temu zrobili zlot, wznosili ręce w hitlerowskim pozdrowieniu, wznosili odpowiednie okrzyki itp. („Hajlowanie bez kar” G.S. 2.09). Pomyślałem sobie, co by się działo gdyby takie zdarzenie miało miejsce w Niemczech. Jaki raban by zrobił europoseł Kamiński, jaki szum by się podniósł w mediach, jak by reagowały gniewnie nasze władze. (Naszym elitom i mediom, które najczęściej nie wiedzą jak ocenić dane zdarzenie, proponuję pomyśleć, że albo to zrobili Niemcy albo SLD – od razu odzyskają właściwą skalę ocen.)
    Kto więc się sprzeciwi ewentualnej próbie obalenia porządku?

  45. Szanowny Panie Redaktorze,

    idąc tropem Pańskiego „Yes!Yes!Yes!”, pozwolę sobie zwrócić Pańską uwagę na fakt, że „cieniasy”vel „cienie”, spuszczeni z oka rządzą jak prokuratura, która nie potrafi , jeśli już uznała za zasadne, sformułować aktu oskarżenia, który według sądów dwóch instancji jest do niczego. I co ? I nic się nie dzieje.Pojawiają się „jenorękie” frazesy o zasadzie domiemania niewinności-jako lek na całe zło i cała prawda. Aż strach pomyśleć, jak funkcjonują wnioski takich prokuratur w stosunku do obywateli nie tak ustawionych jak rzeczony, niemogący stać się oskarżonym…?O syndromie Olewników zamilknę…
    Ostatnio NIK odsłonił „niedoróbki ” w służbie zdrowia,za którą odpowiada sławna pani minister hazardzistka, która zavistowała, że leku na „świńską grypę” nie kupi/w tym czasie lekarze rodzinni obśmiewali już grozę tej grypy/, i do dzisiaj na tym „wyczynie wiezie się, jako „ta” minister, a w resorcie tragicznie…Jeśli chodzi o myśli profesora Normana Daviesa- to tej klasy rewelacje na Pańskim blogu bywały już w fazie nudzenia zużyciem.
    Sam powtórzę za sobą, że „karzełek” -polityk-gangster- jest tylko wskaźnikiem stanu społecznego pewnej grupy naszego społeczeństwa. Gdyby „cieniasy” zajęły się tymi ludźmi jak należy- JK mógłby się już tylko swojemu kotu wypłakiwać w futerko. Nie JK, to kto inny, z czasem coraz ardziej radykalni, będzie zagospodarowywał ten rozgoryczony elektorat. Nie zaoferowanie tym ludziom adekwatnej do ich sytuacji pomocy, z pełnym uwzględnieniem realiów, jest stałym „żywieniem” problemów z nimi związanych. Odebranie im w takiej sytuacji/brak programów prorozwojowych/ ostoi w postaci podżegaczy, oznacza świadome skazanie ich na wieczną apatię.
    Problemem są sprawy tych ludzi, a nie przereklamowane, jak narazie „kaczorki”…
    Takie widzenie naszych problemów, gdzie za całe zło odpowiada zagospodarowujący skutki JK, a przyczyny są tabu, jest infekowaniem naszej rzeczywistości. Oczywiście z przyczyn też nie można nikogo rozliczać , bo to „praca zbiorowa”. Chodzi tylko o to, żeby wszyscy, z „cieniami” na czele, zaczęli funkcjonować w obszrze naszych najpilniejszych i najistotniejszych potrzeb i bolączedk…

    Pozdrawiam, Sebastian

  46. My Polacy, chcieliśmy by Zachód docenił nasze poświecenie dla niego, jako Przedmurze Chrześcijaństwa, którzy nie raz ratowali Europe.
    A to przed Turkami, Bolszewikami czy czymś tam jeszcze co nam się ubzdurało.
    A Zachód w zamian tylko próbował nas wyrżnąć.
    Krzyżacy, Fryderyk Wielki, Hitler by wspomniec niektóre tylko osiągnięcia Zachodniej Cywilizacji.

    Aż znalazł się mądry, umiejący zrobić kasę na naszych fobiach, pan Davis. Który napisał nam taka historie Polski jaka sobie opowiadaliśmy w nocnych rozmowach Polaków.
    Od tej pory został niepodważalnym autorytetem III RP, który wie gdzie są konfitury.

    Kaczyński robi za pożytecznego idiotę nieodwracającego uwagę od machlojek Tuska.
    „Trzeba najpierw obrzydzić istniejący porządek rzeczy, a potem przychodzi klasyczne uderzenie… ” to zrobi Tusk jak notowania Kaczora pójdą do góry i moze mu zagrozic odebranime wladzy.
    Tusk ma już praktykę (prowokacja przeciw Cimoszewiczowi, sąd kapturowy nad Lepperem) i poparcie mediów.

  47. No nie piał bym tak z zachwytu nad tym profesorem passent.blog.polityka.pl . Trochę umiaru. To, ze on taki zagraniczny jest wcale nie świadczy, ze mądrzejszy. Ale w Polsce jeszcze dzisiaj gość z zagranicy, to lepszy jest zawsze jakiś taki.

    Nie ukrywam, ze takim ja jestem tez. Na dodatek tak się złożyło, ze pól wieku zamieszkiwałem w swoim rodzinnym kraju , by go opuścić na zawsze, wcale nie za chlebem, a dlaczego, jak ktoś chce, to znajdzie.

    Polskość, Polska, Polacy to taka insza inszość, co już nie raz pisałem, ale widać nie dość przypominać oczywistej oczywistości. Trzeba ja czuć, a nie tylko widzieć, czytać i słyszeć.

    Anglosaskim do sprawy podchodząc krokiem, to efekty mamy takie, jak wspomnianego profesora. Tutaj na wyspach jest wszystko poukładane i musi być praktyczne. Nie ukrywam, ze bywanie na przykład w anglikańskim kościele na nabożeństwie, wywołuje u mnie równie mocne przeżycie, o ile nie większe, jak na mszy katolickiej, a takiego wyznania jeszcze jestem. Nauczyłem się jakoś tej praktyczności w tej materii. Nie czuje dyskomfortu.

    Ale dlaczego to pisze? Ano dlatego, by na tym jednym przykładzie pokazać, ze ruch w druga stronę, a wiec zrozumienie Anglosasa specyfiki słowiańskiej, czyli również polskiej, to nie taka jednoznaczna rzecz. I wiele rzeczy oczywistych dla nich, które widza w Polsce jako nieoczywiste, dla nas i innych Słowian są oczywiste.

    To po pierwsze. A po drugie cala diagnoza Davis’a Jarosława Kaczyńskiego i pisowski seksizm to po prostu albo normalna demagogia, w imię nie wiem czego, albo jak pisałem wyżej, kompletny brak wyczucia.

    Jarosław Kaczyński to nie Jarosław Kaczyński solo.

    To my wszyscy inni, aniżeli lewicowo-liberalny świat rządzących i takichże rządzonych, piszących, czytających, oglądających i zadowolonych z tego, co maja tu i teraz.

    http://wp.me/pUgXD-GN

  48. gdzie jest link do rozmowy Paradowska -Davies? Nie wszyscy mieszkaja w Polsce, a tez chcieliby przeczytac!

  49. Żeby sekta była sektą

    Prawie Pietrzak.

    Slawomirski

  50. Walki sitwy z sekta ciag dalszy.

  51. Bejotka pisze:
    2010-09-15 o godz. 15:25
    Czego się bać?
    Po pierwsze nie ma armii w odpowiedniej liczebności.
    Po drugie, żaden wyższy oficer nie podejmie takiego ryzykownego dla swojej przyszłości zadania.
    Po trzecie, jesteśmy w Unii, gdzie tego typu rozwiązania są niedopuszczalne.
    Po czwarte, nie ma zbyt wielu patriotów chcących umierać.

    Można oczywiście rozwijać histerię medialną, ale możliwości wpływu na media Prezesa są coraz bardziej ograniczone.
    Istnieje tak zwany próg wrażliwości. Po en-tym użyciu słowa mord, agresja, niewyobrażalne, niezwykłe, histeryczne, bezprzykładne, uodparniamy się.
    W końcu istnieje skończona liczba wyrazistych przymiotników…….
    A do jej końca PiS się zbliża.

    Starzy się modlą, młodzi olewają, w moim odczuciu, rozkład wpływów na poszczególne grupy społeczne jest znany.
    No future PiS!!!

  52. Cieszę się, że POLITYKA zaczęła debatę nad problemami, o których naprawdę warto debatować. Może to coś da i wreszcie Kaczora spuści sie z wodą, przynajmniej w publicystyce.

  53. Miałam kiedyś w ręku indeks mojego Uniwersytetu (wówczas noszącego imię Marszałka), w którym nad zdjęciem posiadacza widniała skromna pieczątka: MIEJSCE W ŁAWKACH NIEPARZYSTYCH. Zrobiło to na mnie wstrząsające wrażenie, podobnie jak to, jak niewielu z moich znajomych rozumie sens tego zapisu. Za to z pewnością jego autorzy rozumieli, jak bardzo ten sens jest dla nich hańbiący i dlatego napisali tak, a nie – wprost. I w jakimś sensie mieli rację – dziś mało kto pamięta i mało kto dba.

    Niewielu też, jak podejrzewam, ma niedobre skojarzenia z marszem z pochodniami, który odbył się niedawno na wiadomej ulicy.

    Dlaczego mamy taką krótką pamięć?
    Dlaczego, pomimo tak okropnej historii, jako społeczeństwo nie jesteśmy zaszczepieni na różne populizmy, faszyzmy i szczucia jednych na drugich?

  54. Kaczyński testuje rząd i społeczeństwo

    Wybryki prezesa – obraźliwe, prowokujące władzę wypowiedzi sugerujące jej fałszywą legitymizację i mafijność, insynuujące potrójną winę za katastrofę smoleńską (polityczną, moralną, konstytucyjną i kryminalną „w sensie potocznym”) premiera oraz dzisiejszego prezydenta, to nic innego, jak testowanie spoistości władzy w oczekiwaniu na jej błąd, jakieś nieskoordynowane, nieprzemyślane działanie, które można by wykorzystać do dalszego jej osłabienia, a w konsekwencji do detronizacji uzurpatorów.
    Wybryki prezesa, to także próba wyłudzenia od społeczeństwa reakcji w postaci masowej, „większościowej” nienawiści do zwołanych przy okrągłym stole elit z obcego nadania mających dzisiaj władzę polityczną, ekonomiczną, medialną, elit zagradzających nam słusznym Polakom drogę do naprawy kraju.
    To takie marzenie o przewrocie a la Pinochet zaprawione infantylnym przekonaniem, że chociaż hałasu dużo, to lądowanie na pierwszym stolcu będzie miękkie.

    Niektórzy posądzają Prezesa o posiadanie jakiegoś misternego planu, genialnej strategii prowadzącej do zagarnięcia władzy, uporządkowania spraw w Polsce na modłę swoistego pisowskiego pax romana. Nic z tych rzeczy.
    To są działania wymuszone przez trudną sytuację, w jakiej znalazł się PiS – nieoczekiwana klęska Prezesa w wyborach prezydenckich, nieoczekiwana stabilna wysokość słupków popularności PO, aura tragicznej katastrofy smoleńskiej, brak planu B dla partii.

    Stąd mało efektywne działania – doraźne, dość chaotyczne, polnische wirtschaftowe, niebywale emocjonalne, momentami histeryzujące, skoordynowane ze swoją partią nie na osnowie planu, tylko na zasadzie posłuszeństwa post factum dla twierdzeń Prezesa, brak perspektyw sojuszniczych, zewsząd nienawistne oczy i śliskie macki wrogów.

    Słabością Kaczyńskiego, nieprzezwyciężalną, immanentną, która prowadziła go w politycznych przedsięwzięciach do nieuchronnej klęski jest niekoncyliacyjność.

    Nie będę opisywał tej cechy szeroko, w skrócie sprowadził bym ją do analogii ze świata dzieci i dorastającej młodzieży – Prezes wszystko chce sam.
    Analogia nieprzystojna ale przystawalna. Na jej korzyść przemawia także syndrom fałszywego honoru przejawiający się w obraźliwym reagowaniu na każdą wątpliwość w prowadzonym sporze. Syndrom, którego objawy występują nagminnie w świecie niedojrzałych ludzików i równie często demonstrowane są przez Prezesa.

    Prezes na prawo i lewo miota, wręcz bombarduje swoich adwersarzy politycznych oraz konkurentów partyjnych (jak mu podskoczą) zawiniętymi w insynuacje epitetami.
    Wymienię dla przykładu kilka ostatnich – prezydent wybrany przez nieporozumienie, leniwy europoseł Migalski, polityka Tuska i Sikorskiego wobec sąsiadów jest służalcza i klientystyczna, państwo polskie pod rządami Tuska , to kondominium rosyjsko-niemieckie.
    Obraza jest cechą ludzi niedojrzałych, sygnałem odrzucenia (najczęściej chwilowego), a u Prezesa jest konkretną, trwałą informacją – dana osoba nie zasługuje na zaufanie moje – prezesa dużej partii, a tym samym wszystkich tych, którzy mi wierzą.

    Taki zerojedynkowy, zdigitalizowany sposób zjednywania popleczników prowadzi w prostej linii do ukształtowania radykalnych podziałów w społeczeństwie, ale jest to też doskonała metoda na wyraźne rozsegregowanie społeczeństwa na zwolenników i przeciwników, co daje możliwość policzenia się – ilu nas jest i podjęcia dalszych kroków stosownie do rozkładu sił za i przeciw.

    Jak na razie, to jest 47 % w ostatnich wyborach, Kościół może nie jako całość, ale jako zdecydowaną większość można zaliczyć do armii prezesa.
    Sondaże niestety nie są dziś tak pomyślne w poparciu, jak były wybory prezydenckie, alei i z tym można sobie jakoś radzić. Otoczenie Prezesa dla podtrzymania mitu o powszechnym poparciu dla wodza licząc bardzo na przekorę obywateli powtarza jak mantrę tezę, że sondaże, to sondaże, ale dlaczego w każdych wyborach PiS wychodzi lepiej, mówi to coś wam, coś w tym jest, im nie trzeba tak bezkrytycznie wierzyć. Niektórzy przyjmują takie tłumaczenia za dobrą monetę.
    I to by było na tyle po stronie aktywów.

    Spętana władza

    Policzmy słabości przeciwnika. Podstawową i najlepiej rokującą dla PiS-u słabością ekipy Tuska i Komorowskiego są pęta demokracji nałożone na rządzących.
    Drugą jest niezdecydowanie premiera, brak konkretnego planu przeciwdziałania ulicznym akcjom PiSu, obawy przed destabilizacją kruchej równowagi wewnątrz PO, przed utratą popularności bardzo potrzebnej w wyborach samorządowych oraz zaufania społecznego, które jest niezbędne do dokonania ruchów w finansach państwa.

    Prezes obstawił władze zagrożeniami i może liczyć jesli nie na paraliż, to na bezwład rządu.
    Aktywiści PiSu kalkulują mniej więcej w ten sposób – władza nie może nam zabronić demonstracji i organizowania się, bo to są działania legalne (cha, cha), nie może zabronić podpierania naszych żądań krzyżem, bo walka z krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, to walka z religią (zyg, zyg), nie może nas oskarżyć o działania bezprawne, czy antykonstytucyjne, bo… my mamy immunitet patriotyczny, to tutaj jest Polska i nie przestraszą nas żadne pokrzykiwania obcych z kancelarii ani zaklęcia polskojęzycznych mediów (srutututu, ajwaje!).
    Nie mogą nas ukarać, izolować, zamknąć nam ust, przegonić, bo… oni się nas boją, oni się boją narodu. A ten strach, to nasza siła!

    Dlaczego ograniczenia demokracji w Polsce są tak skuteczne na rzecz prezesa? Otóż mamy bardzo bogate doświadczenia historyczne w lekceważeniu i łamaniu prawa, a bardzo ubogie w demokratycznym rozwiązywaniu konfliktów.
    Demokracja z założenia ma wbudowany pewne automatyzmy pozwalające w miarę gładko reagować i rozwiązywać spory polityczne i konflikty społeczne, ale żeby te samoczynny mechanizmy zadziałały, muszą być obecne w narodzie i w eszelonie władzy tradycje demokratyczne, precedensy oraz standardy, co do których istnieje powszechna zgoda.
    Te elementy dziedzictwa demokratycznego są obecne w naszej materii ustrojowej w ilościach homeopatycznych i jak na razie Prezes może grać na nosie zwolennikom państwa prawa.

    Taka jest taktyka Prezesa. Powzięta w marszu, w zamieszaniu żałoby, w glorii zwycięstwa prawdy nad kłamstwem (katastrofa smoleńska), życia nad śmiercią. Racje polityczne, jakie by nie były, jeśli zostaną zapakowane w hasłowe miana typu tragedia narodowa, żałoba, na służbie, dla sprawy, polegli na obcej ziemi, itd., to w Polsce zawsze są traktowane z należytym respektem przez ogół.

    Taka nasza tradycja, ze żałoba, tromtadracje i urazy znaczą dziś więcej niż wszelkie prawne regulacje i zakazy.

    To jest także testowanie siły naszej młodej demokracji oraz testowanie naszego, obywateli rozumienia polityki, konstytucji, ładu prawnego, interesu państwa, interesu społecznego.

    Co robi rząd? Najwyraźniej oczekuje na „pierwsze mrozy”, czyli na wyczerpanie się sił i woli PiSu, na chaos w jego poczynaniach.
    I rzeczywiście – widać deprecjację oraz inflację argumentów wysuwanych przez pisowców. Zbyt dużo jest tych oskarżeń i poprzez swoja insynuacyjność są zbyt zawiłe, mało strawne dla przeciętnego obywatela.
    Czy można oczekiwać wygaśnięcia wojenki’? Raczej nie. Przekora, to jest napęd Prezesa. Nie ma wrogów, nie ma scysji – nie ma PiSu.

    Patrząc w przyszłość, to wydaje mi się, że rząd zareaguje gdy sytuacja będzie już bardzo nadzwyczajna, czego skutek może być niepewny, bo zawsze lepiej wcześniej niż później.

    Obejrzałem wywiad Moniki Olejnik z premierem w TVNie. Donald Tusk sprawiał wrażenie zahukanego ucznia, który został wezwany na rozmowę z dyrektorem internatu. Wypowiedzi o celu i rezultatach swojej wizyty w Katyniu – mętne, jąkliwe, niezdecydowane, strachliwe. Kręgosłup siadł, za mała głowa?
    Z jego słów wynikało także, że nic nie będzie robił w sprawie krzyżowców, powtórzył kilka razy – nie chcemy awantur.
    Z pewnością Tusk nie przejdzie do historii jako twórca unikalnego precedensu nic nie robienia w sytuacjach wymagających obrony racji państwa.

    Pzdr, TJ

  55. Jednak zbliżamy się do delegalizacji!!!

  56. Michał pisze: „Przy okazji znajdź może jakieś zdjęcie J. Kaczyńskiego, jak był z Tadeuszem Mazowieckim oraz Bronisławem Geremkiem w Stoczni i wspomagał strajk w sierpniu 1980r.”.

    Ciekawe że nie ma np. zdjęcia J. Kuronia ze strajku w Sierpniu 1080 r. To prawda, nikt takiego zdjęcia nie widział i co to właściwie oznacza? Pod koniec sierpnia 1980 r. J. Kaczyński został zamknięty przez SB na 48 godzin (zgarnięty w mieszkaniu Jacka Kuronia), podobnie jak sam Jacek Kuroń, a także J. Lityński, A. Michnik, których z tego powodu także w stoczni nie było, więc i zdjęć nie ma! Mam nadzieję, że zaspokoiłem twoje historyczne wątpliwości, a przy okazji rozwiałem polityczne nadzieje. 🙂

  57. Sebastian pisze:

    2010-09-15 o godz. 19:36

    „Takie widzenie naszych problemów, gdzie za całe zło odpowiada zagospodarowujący skutki JK, a przyczyny są tabu, jest infekowaniem naszej rzeczywistości. ”

    Dziekuje za krytyke gospodarza i ciekawy wpis.

    Slawomirski

  58. Daniel Passent pisze:

    2010-09-15 o godz. 18:41

    „Walczmy o dobrą polszczyznę i maniery!”

    Pan redaktor nadal walczy.

    Slawomirski

  59. #

    ET pisze:
    2010-09-15 o godz. 14:07

    O tym że Polska nie należy do UNHCR nie wiedziałem bo na zbiórki do nich nie chodzę.
    Co do : “Azylant ;nie jest poprawne; ” (kon. cyt.) to się Pan myli.
    Asylbewerber – oznacza ni mniej ni więcej kandydat na azylanta.
    Asylberechtigter – oznacza człowieka który otrzymał azyl,
    berechtigter – oznacza uprawniony, uznany do(czegoś).
    Asylant – oznacza w mowie potocznej jak i urzędowej człowieka
    który nabył prawa do azylu, czyli jest azylantem (uznanym), czyli dalej idąc, ten ktoś przedstawił dostateczne dowody/ argumenty aby
    uzyskać schronienie przed prześladowcami.
    Ma takie same prawa jak rdzenni obywatele danego kraju,
    z wyjątkiem prawa uczestniczenia w wyborach.
    Ubrigens, proszę w przyszłości zwracać się osobowo do kogoś, kogo tekst Pan krytykuje/ omawia.
    Zwroty bezosobowe przypominaj mi ekonoma z pejczem nad
    biednym chłopem.
    Ta epoka już minęła, ośmielam się przypomnieć,
    skoro Pan tego nie raczył zauważyć.
    Noblesse oblige !

    Pozdro…wienia.

    PS: polecam
    ec.europa.eu/home-affairs/…/asylum/asylum_intro_en.htm
    oraz
    http://www.proasyl.de/de/themen/basics/…/asyl-in-europa/
    # cynamon29 pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-09-15 o godz. 17:42

    # ET pisze:
    2010-09-15 o godz. 14:15

    “Szanowny Panie Slawomirski,
    nauka wogole nie szkodzi, o religii (religiach) rowniez nie, chyba ze uczacy ma sklonnosci. Wtedy zaszkodzi mu nawet goraca czekolada.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Zastanawiam sie co uczynic, aby nie brano nas za jedna osobe. Z drugiej strony jest milo spotkac bratnia dusze.”

    A może dwa odrębne gumowe pokoje.
    Bez klamek.

    Pozdro…wienia.

  60. „Byłem zdumiony, mówi Davies, jak szybko kierownictwo załatwiło pochowanie brata prezesa na Wawelu”.

    „Kierownictwo PiS załatwiło”? Zdumiewająca łatwość w ferowaniu ocen jak na historyka uważanego za warsztatowo rzetelnego. Historyk pracuje w oparciu o źródła, Pan Profesor oparł się chyba na przysłowiowych forach czytelników Onetu lub „Gazety Wyborczej”. Sprawa decyzji o pochówku pary prezydenckiej w krypcie Katedry Wawelskiej (to jednak coś innego niż enigmatyczne „na Wawelu”) jest ciekawa, wielowątkowa i bardzo skomplikowana, zważywszy, że mamy do czynienia z kościelną dyplomacją. Ambitny historyk już dziś powinien zbierać źródła, by w przyszłości uniknąć blamażu jakiego nie oszczędził sobie prof. Norman Davies. Potwierdza się, że względy towarzyskie nie sprzyjają rzetelności badawczej.

  61. TJ zgadzam sie z Twoim wpisem. Jednak roznica miedzy smarkaczem prowokujacym powtarzaniem „pupa, pupa, pupa” a Prezesem jest taka, ze smarkacza mozna zignorowac, jak nie pomoze, odizolowac, a jak i to nie pomoze, przetrzepac skore i odizolowac, zeby sobie przemyslal. Z Prezesem jest znacznie trudniej, gdyz jest juz duzy i ma za soba aparat partyjno-koscielny oraz tak naiwna jak i zadna sensacji bande skandujacych w tle.

  62. TJ pisze:
    2010-09-15 o godz. 21:38
    Ciekawa analiza………
    Nie zgodziłbym się jedynie z końcowymi akapitami.
    Jak Tusk- człowiek dobrze wychowany i kulturalny może reagować na chamstwo?
    Sam mam z tym problem. W przypadku chamstwa i bezczelności nie ma dobrego wyjścia.
    Zniżyć się do poziomu przeciwnika oznacza zaniżyć swoje standardy.
    Nie dać odporu, wyjdzie się na mięczaka……
    Karać mandatami bądź siłowo rozwiązać problem? Oskarżonym się zostanie o łamanie demokracji.
    Może najlepiej przeczekać? Ale łamie to zasady państwa prawa…….
    Nie ma dobrego wyjścia, ale dziennikarska wierszówka jest na kilka najbliższych tygodni zapewniona.

  63. Zamiast komentarza proponuję obejrzeć którąś ze starych duńskich komedii „Gang Olsena” – to kwintesencja genialnych planów Prezesa. Bo przecież wszyscy wiedzą, że w PiSie jest „klawo jak cholera”, a Prezes ma zawsze jakiś plan.

  64. Częste blogowiczów porównania partii PiS i prezesa uważam za dość zabawne i w tej formie napisał swój felieton Cezary Michalski w Krytyce Politycznej. Pozwolę sobie zacytować kolka smaczniejszych kawałków:
    „Polski Weimar i polscy naziole są odmianą Weimaru i nazioli pierwotnych bardziej dupowatą…….
    Podobnie jak naziole wzorcowi startują w wyborach demokratycznych i jednocześnie twierdzą, że demokracji – której używają – tak naprawdę nie ma……
    Hitler chętnie nazywał Weimar kondominium brytyjsko-francuskim….
    Hitler po każdych przegranych wyborach, natychmiast ogłaszał polityków zwycięskich, politykami nieniemieckimi, niegodnymi Niemiec, uprawiającymi wobec obcych mocarstw politykę na kolanach….”
    Niby wszystko się zgadza, ale jednak dupowatość wyłazi faktycznie z każdej strony i to do tego stopnia, że nasz Adolf wyłożył się jak długi na tramwajarce (bahahaha!!!).
    Wszyscy żyjemy dostatecznie długo, żeby wiedzieć, że w kraju nad Wisłą nie dało się przeprowadzić żadnej koncepcji politycznej od początku do końca. Dyktatorzy komunistyczni jakby leniwsi u nas, krzewiciele liberalizmu zatrzymali się na XIX wiecznych ideach. Toteż nasz Adolf, jako naszejszy, jest śmieszny i śmieszniejszy do dupowatej potęgi.

  65. nigun pisze:

    2010-09-15 o godz. 21:00

    „Dlaczego, pomimo tak okropnej historii, jako społeczeństwo nie jesteśmy zaszczepieni na różne populizmy, faszyzmy i szczucia jednych na drugich?”

    1.Totalitaryzm
    2.KK
    3.Brak edukacji
    4.Eliminacja inteligencji Polski 1939-89

    Slawomirski

  66. Kecaj pisze:

    2010-09-15 o godz. 19:02

    „Za wiele widzielismy w latach rzadow plugawej koalicji PiS/SB/LPR.”

    Wole plugawa ale demokratyczna koalicje od jedynej slusznej wladzy ludowej i klonow Rakowskiego.

    Slawomirski

  67. PIRS pisze:

    2010-09-15 o godz. 19:15

    Lustracja czyli dekomunizacja to proces uzdrawiajacy aparat panstwa.
    Oddolna spontaniczna lustracja oczyszcza stosunki miedzyludzkie od 1989 roku.
    Komuchom/komunistom trzeba pokazac wyjscie ze sceny aby nie infekowali nowych pokolen.
    Czekam kiedy redaktor Passent oczysci sie ze stawianych mu zarzutow.

    Slawomirski

  68. marit pisze:

    2010-09-15 o godz. 15:00

    „Panie redaktorze, czuję się jednakowoż oszukana,”

    Ale nie jest Pani osamotniona.

    Slawomirski

  69. Ujmę to tak:

    Sekta łgarzy i krętaczy.
    W sekcie sami są łajdacy.
    Są tam panie i panowie,
    A są jacy, wnet opowiem.

    Małe pokurcze całkiem pogięte,
    Co bzdury bredzą wciąż niepojęte,
    Kłamcy, fałszerze i zwykłe ćwoki,
    Są popierdółki i jakieś wsioki.

    Rąbnięte one i pomylone,
    Kretyny zwykłe i nieskończone.
    Manipulanty z węża językiem,
    Są porąbani z totalnym bzikiem.

    Są z szałem w oczach, są pomyleni,
    Są też stuknięci i rozjuszeni,
    Są imbecyle, zwykłe świrusy,
    Są tam pijoki i są nygusy.

    I nie masz w sekcie mądrego męża.
    Żaden rozumu nie nadweręża.
    Z dziurami w mózgach i odmóżdżeni,
    Są zwykłe gupki, są też szaleni.

    Hersztem tej sekty jest dobrze znany,
    Przez swych podwładnych wciąż podziwiany,
    Prezes Jarosław! Ten ma odloty!
    Jemu to z sekty pomniejsze kmioty

    Pięt nie sięgają. Szczyt debilizmu,
    Szczyty krętactwa i idiotyzmu.
    On tam panuje, za mordy trzyma,
    No, i na niego mocnego ni ma!

    Pozdrowienia dla autora.

  70. Passent; „Już Panu wyjasniono, że posłów (J. Borowczak) nie mianuje się z kapelusza, tylko wg liczby uzyskanych głosów na liście danej partii.”

    Nie, nikt mi nic nie wyjasnil. W wyborach do Sejmu wyborcy glosuja na partie polityczne a nie na poslow. Rzekome glosy na solidarnego sabotazyste J Borowczaka to halucynacja.

    Nie pamietam dokladnych wynikow z wyborow 2007. Zaluzmy ze PO zdobyla 45% glosow. Zdobyli wiec 202 miejsc w Sejmie. To znaczy ze pierwszych 202 kandydatow z listy PO dostalo sie do Sejmu.

    A lista PO to product despockiej dyktatury Donka Tuska.

    Zaluzmy ze solidarny sabotazysta J Borowczak byl na pozycji 203 na tej liscie i nie dostal sie do Sejmu w 2007.

    Teraz dyktator Donek Tusk odwolal kolesia Nowaka z Sejmu i solidarny sabotazysta J Borowczak wszedl do Sejmu jako nastepny z listy.

    Po prostu dyktator zadecydowal a jakies tam glosy. Dyktator Donek Tusk mogl rowniez umiescic Borowczaka na pozycji 275 na liscie PO. Bo to byla tylko i wylacznie jego despocka decyzja.

    Co wiec kwalifikuje Borowczaka do Sejmu ? Tylko i wylacznie despocka decyzja dyktatora Donka Tuska.

    Kim jest J Borowczak i co kwalifikuje go do Semu ? Jakie ma wyksztalcenie J Borowczak. Nie wygodnie o tym pisac, media podaly tylko ze zasluzyl sie bedac solidarnym sabotazysta. Jest legenda !!

    Nie, ta legenda to – krętacz i kombinator, nominowany do Sejmu a nie wybrany. Nominowany panie Passent !!!
    http://pionek.salon24.pl/99432,jerzy-stanislaw-borowczak-chodzaca-legenda-solidarnosci

    Ten link jest bardzo interesujacy.

  71. @ Jurgi Filodendryta 2010-09-15/17:51, @ wiesiek59 2010-09-15/20:35. Macie rację, I mamy męczennika, i chętnych do działań zbrojnych jakby brak. Ale naprawdę szczerze się uśmieję, gdy na Wiejskiej coś się „sfajczy”…
    Pozdrowienia.

  72. W Rzeczypospolitej Kolesi, kariera J Borowczyka, pomocnika kowala kadlubowego i kariera jego zony Marioli, szwaczki z zawodu warta przeczytania.

    http://pionek.salon24.pl/99432,jerzy-stanislaw-borowczak-chodzaca-legenda-solidarnosci

    To jest Polska XXI wieku, z takim ludzmi Polska traci dystans do krajow III Swiata. Jak to okreslil prezes francuskiej firmy telekomunikacyjnej operujacej w Polsce na ktorym wymuszono przjecie szwaczki do zarzadu „to polski folklor”.

    I jest takich przykladow znacznie wiecej. Dwa tygodnie temu dyktator PO i Polski Donek Tusk zaproponowal Henryce Krzywonos, tramwajarce, bez matury, pozycje na liscie PO w wyborach do Senatu.

    Panie Passent jako obronca rezimu niech pan doradzi – po co sie uczyc ?

  73. Wszystko juz zostalo powiedziane. Dalsze analizowanie postepkow, intencji idotyzmow opowiadanych przez tego zapieklego w nienawisci gnoma jest bezproduktywne. W 68 roku paryscy studenci wymyslili demagogiczne haslo: Nie ma wolnosci dla wrogow wolnosci. Dlatego uznali, ze wszystko im wolno: wolna milosc, wolne narkotyki, wolny dostep do dyplomow itp.
    A ja na serio i bez demagogii rzucam haslo: nie ma demokracji dla wrogow demokracji.
    I tu zgodze sie nawet z The Mentorem, ze reakcja Platformy na to co wyprawia ten szkodnik i wrog demokracji jest bojazliwa. Ok jestesmy ludzmi kulturalnymi, nie reagujemy na chamskie zaczepki, albo komentujemy je dyskretnym usmiechem. Ludzie ! Jesli prymityw szuka zadymy, chce sie walic po mordzie, naiwnoscia jest proponowanie mu partii szachow, tchorzostwem udawanie, ze nic sie nie dzieje. Przeciez sa sady, Trybunal Konstytucyjny, policja, wymyslone przez gnoma CBA, ABW, istnieja narzedzia, ktore nalezaloby uzyc przeciwko temu wichrzycielowi. Sporzadzic zestaw oskarzen, przytoczyc wszystkie klamstwa, naduzycia wladzy, odebrac imunitet. Wiem to mogloby byc antydemokratyczne, ale powtarzam: Nie ma demokracji dla wrogow demokracji. Taki ze mnie, za przeproszeniem lewy faszysta.
    Pozdrawiam LP

  74. Panie the Mentor. Trzeba sie uczyc, ale jak mowia Francuzi avec modération, bo w przeciwnym razie grozi przegrzanie mozgu i nabyta wiedza staje sie bezuzyteczna. Madrosc wcale nie jest tozsama z wyuczona wiedza. Prosta Henryka Krzywonos to mimo prostoty jest madra kobieta, a zakuwajacemu dziala Lenina Jaroslawowi Kaczynskiemu daleko do madrosci. Ja bym panu po przyjacielsku radzil, aby nie chlubil sie pan tak ostentacyjnie swoja wiedza, bo do madrosci to jeszcze ho, ho…
    Z powazaniem LP

  75. …Noblesse oblige !…
    Wlasnie dlatego „Asylant” jest forma niepoprawna.
    ET
    UNHCR ma rowniez przedstawicielstwo w Polsce; co nie znaczy, ze Polska wszystko ratyfikuje.

  76. Szanowny Panie Slawomirski,
    do rosolu rowniez. Zauwazylem, ze Cynamon29 nie zna rzeczywistosci w ktorej i z ktorej powstal (jako uchodzca). Tej anegdoty prawdopodobnie rowniez nie zrozumie. Rodzice kazdego prawie dziecka powtarzaja, ucz sie, ucz sie tez jezykow; na marne: biedna rzeka. Wieje nuda, pada deszcz. W przyszlym tygodniu bedzie duzo slonca na dziedzincu Palacu Papieskiego.
    Pozdrawiam.
    ET

  77. Negacja „nadczlowieka” Kaczynskiego (zniknie ze sceny politycznej wczesniej, niz wielu z nas mysli) jest poniekad tesknota za nadczlowiekiem (jego projekcja).
    ET

  78. Szanowny Panie Slawomirski,
    myli sie Pan. Biblia jest pierwsza pozycja w kanonie lektur. Od niej powinni dorosli zaczac uczenie sie czytania lektur.
    Pozdrawiam.
    ET

  79. do
    Staruszek pisze:

    2010-09-15 o godz. 16:43
    Trzecia Rzesza dysponowala TV.
    ET

  80. Aby niedorzecznosc nie stala sie regula w blogosferze.

    Krytykujac opozycje zapominamy o nieodzownej krytyce rzadu (partii rzadzacych). W calym szarocieniu zapominamy o „koalicjancie” o koniecznosci zmiany (Kaczynski sam sie zmieni) przez wyborcow. Obecna sytuacja (koalicja) jest wbrew pozorom wlasciwie typowym szachowym patem (brakuje Pataszona); rzadza bowiem partie, ktore nalezaloby krytykowac w pierwszym rzedzie (bo one decyduja o nasze najblizszej przyszlosci. Krytyka opozycji ma mneij sensu, chyba ze odczuwa sie tesknotem za nadczlowiekiem (nie pamietam czy Pat byl wiekszy od Pataszona).
    ET
    PS
    Pa przy zachowaniu wiekszosci jest sprzecznoscia, stad wynikajace problemy. Strata czasu, bo jesli parasol chroni nas przed deszczem, a nie przed sloncem, to przed nami jeszcze dluga droga (w czasie).

  81. a tymczasem…
    cyk pyk i krzyż przeniesiono. O 8 rano. Na razie do pałacowej kaplicy katolickiej. Czeka tam na przeniesienie do katolickiego kościoła św. Anny.
    Marek Jurek i pani Wassermanowa już rozpaczają (tej drugiej ból utraty krzyża być może złagodzi kąpiel w słynnej wannie Wassermana)

  82. Kaczynski wraz ze wszystkim co wygaduje i robi, jest tak absurdalny, ze musi zniknac tak jak inny oszolom z tej samej polki – Stan Tyminski. Co mnie doprowadza do pasji, to fakt ze 8 milionow Polakow glosowala na JK, tak jak 10m glosowalo na Tyminskiego. Czyzby jedna czwarta Polakow bylo genetycznymi idiotami, ktorzy nie umieja uczyc sie na bledach a genetycznie zakodowana potrzeba manifestacji idiotyzmu, pcha ich do czynow szalonych. To zasluguje na jakies mega grant od Uniii na badania, glownie psychiatryczne

  83. @ Paweł Markiewicz
    sam znam takich, co jak ostatnie głupki głosowali na Kaczyńskiego. Proszę sobie wyobrazić, że jak tylko z Jarkacza zaczęła spadać maska, nagle się obudzili i zaczęli sami na niego psioczyć. Ja to interpretuję w taki sposób: albo to wyjątkowi kretyni, albo ta zmiana frontu to pokaz wyjątkowej hipokryzji.

  84. the mentor pisze:
    2010-09-15 o godz. 18:23
    „…Co roku odbywaja sie olimpiady matematyczne, fizyczne i jezyka angielskiego dla szkol srednich. Azjaci, wlacznie z koranczykami polnocnymi wszystko wygrywaja. Uczniowie z US i Brytani zdobywaja miejsca,… dziewiate, dziesiate, … a przyszlosc polskiego narodu, otumanione religia gwiazdy polskiego szkolnictwa nawet nie startuja.”

    Co do absurdu i bolesnej prawdy , zawartej w tym akapicie jestem
    w stanie zgodzić się z Panem .
    Zawsze uważałem że wszelkie religie to opium dla ludu.
    Jak człowiek zachowuje się po dawce opium, wiemy chyba wszyscy.
    Religia to ogłupiacz, hamulec wolnomyślicielstwa.
    Wiara nie ma nic wspólnego z religia, która to, zwłaszcza w wydaniu
    skostniałego w swym światopoglądzie Kościoła Katolickiego.
    Watykanowi i jego agentom udało się skoszarować wiernych
    wyznawców w stada bezmyślnie memłące zdrowaśki bez sensu i
    przebierające paluchami po koralikach.
    To nie ma nic wspólnego z wiarą !
    Te rytuały są bliżniaczo podobne do tych które uprawiają dzikie
    plemiona dorzecza Amazonki.
    Nie wiem z jakiego zakątka kuli ziemskiej Pan pisze.
    Ja piszę z zza miedzy, z Niemiec gdzie tzw. świadomość społeczna
    samorzutnie odrzuciła religię jako latarnię przewodnią egzystencji
    ludzkiej na tym ziemskim padole.
    Niemcy na tym dobrze wychodzą, nie będąc ogłupiani przez armię
    religijnych (?) kapłanów, co to, na wzór Janosika – bogatym
    zabiorą i biednym…też zabiorą.
    Kościół Katolicki do złudzenia przypomina kosmiczną czarną dziurę
    pochłaniającą wszystko co pojawi się w jej pobliżu.
    Tyle tylko że czarna dziura jest naturalnym zjawiskiem kosmicznym,
    a działalność KK zwykłym rabunkiem materii i umysłu.
    Tak długo jak KK w Polsce będzie miał decydujący głos o kierunkach
    rozwoju (a raczej hamowania) w Kraju, tak długo wszelkie próby
    zrewolucjonizowania postępu spłyną wodą święconą do Wisły.
    Żaden rząd, obojętnie jakiego kraju, nie może normalnie funkcjonować
    mając u boku legalną mafię.
    Żaden wolnomyśliciel nie zaistnieje realnie, gdy jego myśli skute są
    łańcuchami kanonów religijnych.

    Co do innych Pańskich opinii (że Polska nie da rady wybudować, zrobić, wykonać…) pozwolę sobie absolutnie się nie zgodzić.
    Tak samo jak nie akceptuję Pańskiej opinii o Premierze i Rządzie.
    Dyktaturę przeżyłem na własnej skórze i nikomu nie życzę podobnych
    doświadczeń.
    Odrzućmy wpływy KK, zlikwidujmy jego dofinansowanie, przestańmy
    ogłupiać Naród jakimiś paciorkami a wtedy zobaczymy co Polak
    potrafi.
    Stawiam na solidną edukację.
    Wiara czyni…wolnym.

    Pozdro…wienia.

  85. ET pisze:
    2010-09-16 o godz. 09:33

    Najkrócej: Zero absolutne to najniższa możliwa do osiągnięcia temperatura. W uproszczeniu można powiedzieć że zanika ruch molekuł.
    Również w mózgu.

    Pozdro…, albo i nie.

  86. Ted pisze:
    2010-09-16 o godz. 09:06

    Znakomity link. Niestety to najprawdziwsza prawda.

    „tysiące ogłupiałych i zdemoralizowanych „obywateli Polski”, w tym zwłaszcza ludzie zaprzedani obcym interesom. Zobaczcie, jak daleko wielu Polaków odeszło od zrozumienia tych podstawowych warunków przezwyciężenia zagrożenia dla Rzeczypospolitej, aby uświadomić sobie, że sprawy państwowe i narodowe zostały w znacznej mierze wyeliminowane ze świadomości społecznej; jaki jest ciężar bezmyślności i bezwładu.”

    Jezeli ktokolwiek ma watpliwosci wystarczy przeczytac kilka komentarzy Lewego Polaka.

    Rzady ostatniego 20 lecia
    „były to rządy podlegające zewnętrznej kontroli, dyspozycyjne wobec polityki „sojuszniczych” krajów i organizacji międzynarodowych, nierzadko wrogie wobec Polski, czyli – rządy quasi okupacyjne.”

    Trudno ich nazwac w inny sposob. Nawet teraz z pomocnikiem kowala kadlubowego w Sejmie, tramwajarka w Senacie i przewodnia rola dyktatora Donka Tuska Polska wkroczyla w nowa ere. To era somozaglady.

  87. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-09-16 o godz. 09:18
    Jesli Pan wie, ze nie jestesmy w stanie okreslic 100% inteligencji (madrosci), to poziomu o ho, o ho rowniez nie. Oczywiscie niezaleznie od watpliwego Mentora (oczywiscie li tylko subiektywnie postrzegajac).
    ET

  88. cynamon 29 15.09. godz.22:42.Serdecznie pozdrawiam. Jednak „pozdro..wienia”. Cieszę się: niestety , mimo najlepszych chęci, nie zawsze można rozładować atmosferę żartem (jakim z założenia miały być „pozdrowionka”- tak zrozumialam Pana odpowiedź na moją poprzednio zamieszczoną prośbę). Z zainteresowaniem czytam Pańskie uargumentowane wpisy często się z nimi zgadzając.

  89. cynamon29 pisze:

    2010-09-16 o godz. 12:03 i pisze kolejna niedorzecznosc, bo zapomina o Bawarii, zapomina o aktywnym ruchu ewangelickim lub po prostu nie wie. Nie wie tez, ze Asylant ma znaczenie pejoratywne i dlatego jest niepoprawnym okresleniem. Na szczescie Niemcy doinwestuja procesy integracyjne i cynamon z tego skorzysta, moze. Dotychczas nie skorzystal.
    ET

  90. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-09-16 o godz. 08:50
    Lekka reka (piorem) deprecjonuje Pan 68 rok (niepotrzebnie, bo nieslusznie).
    ET

  91. do
    the mentor pisze:

    2010-09-16 o godz. 07:50
    Nie ucz sie, niemiecki zastepca kanclerza i miniester sz nie mial matury. Premier PNW i pozniejszy prezydent Niemiec nie mial matury. jesli jednak przestaniesz sie uczyc, to kup sobie prosze dobra kopiarke…
    ET
    PS
    Pierwszy jest madrym czlowiekiem, drugi byl madrym czlowiekiem.

  92. do
    the mentor pisze:

    2010-09-16 o godz. 12:12
    Piszac; zostaly wyeliminowane, nalezaloby zalozyc, ze byly/istnialy…Byloby to oczywiscie zalozenie calkowicie bledne.
    ET

  93. Ruch krzyzem iscie szachowy.Teraz skladanie kwiatow comiesieczne musi sie odbywac w palacu albo wcale . Krzyz jako figura szachowa bardzo mi sie podoba. Krzyz mat ? Oby .

    A. Osiecka po norwesku ? Zaluje , ze to dla mnie nieosiagalne. Bede z nadzieja czekal kiedy zawedruje to w okolice miejsca gdzie kiedys byla wies Cooksville albo niezbyt daleko (Old Mill np) Kaczmarski Tuwim tez chetnie .

  94. http://www.otopolska.com/Artykuly/Jak_mozna_ufac-biblii.php

    cynamon29:

    Bardzo dobry wpis,mozna go jeszcze uzupelnic tym linkiem.

  95. To co pisze Davies było wiadome już od 5 lat. Problem był z zauważeniem tego i klimatem, który by pozwolił na zajmowanie się tym problemem w mediach. Niestety, demokracja to sankcjonowanie tego, czego pragną obywatele. Wielu obywateli pragnęło PiS-u. Bo w przeciwieństwie do wyborów demokratycznych są jeszcze wybory emocjonalne. Emocje związane z tym, że ktoś głośno wyraża „nasze niezadowolenie” i jeszcze staje „w naszej obronie” obiecując „złote góry” to rzecz bezcenna, zwłaszcza w społeczeństwie ludzi biernych intelektualnie i przekonanych o wielkim wpływie Państwa na los szarego obywatela. Te emocje wykorzystał i wykorzystuje PiS. Jednocześnie, każdy kto czytał o mechanizmach wpływania sekt na swoich wyznawców wie, że to taki sam mechanizm. Problem w tym, że ludzie nauczeni od dziecka, że wpływ na los mają tylko oni sami, to ludzie już urodzeni w ustroju kapitalistycznym i dopiero teraz tacy ludzie zaczynają mieć wpływ na naszą politykę. Proporcje zaczynają się zmieniać. Te zmieniające się proporcje wytworzyły klimat do rozmowy o tym, czym na prawdę jest PiS. Szkoda, że ten klimat nie odpowiada Kościołowi, bo rozwiązanie problemu PiS-u się w ten sposób oddala.

  96. Misku,
    Znow przeszkadzasz, kiedy dorosli rozmawiaja.Jestem pedagogiem z powolania, wiec nie bede na dziecko krzyczal. Ale nie plec trzy po trzy na temat inteligencji(godz 12:24) i nie naduzywaj partykuly „li”, bo to li wcale nie przyspieszy twojego dojrzewania.
    Nie powinienes rowniez wypowiadac sie na tema studenckiej rewolty 68 r.(12:31), bo jestes za maly. Zapytaj pana ET, na pewno zgodzi sie ze mna
    LP

  97. Nie należę do osób, które uważają, ze rząd Donalda Tuska jest idealny i najlepiej jak można rozwiązuje wszystkie problemy. Gdy jednakże czytam wpis pana ukrywającego się pod pseudonimem „the mentor” nóż się w kieszeni otwiera. Porównywanie Rzeczypospolitej do Korei Północnej to albo dowód umysłowej aberacji, albo dowód, że „the mentor” jest pracownikiem ambasady wspomnianego kraju.
    Zadajcie sobie, drodzy państwo, odrobinę trudu, sięgnijcie do źródeł (polecam n.p. roczniki statystyczne I porównajcie Polskę z n.p. lat 1939 – 1945 – 1970 -1980 – 1990 -1995 – 2000 – 2005 – 2010.
    Porównajcie powierzchnię, kształt granic, bezpieczeństwo, sprawy ludnościowe (mniejszości narodowe) stan gospodarki, zamożność społeczeństwa, podział dochodu narodowego, średnia płacę (w dolarach) itd.
    Zrobiłem takie porównania i wyszło mi, ze w całej historii Polska nie była w tak dobrej sytuacji politycznej i gospodarczej, jak jest dzisiaj.
    Mieszkam w blokowisku, a wśród sąsiadów nie ma zamożnych przedsiębiorców. 15 lat temu mój fiat 125 był jednym z najelegantszych wozów na ulicy, na której było mnóstwo miejsca do parkowania. Dziś znaleźć miejsce na zaparkowanie to prawdziwy wyczyn, a mój 8-letni lanos wyglada jak biedna sierota wśród nowych wozów znacznie bardziej ekskluzywnych marek.
    Oczywiście: chcemy wiecej, chcemy szybciej, chcemy lepiej. Ale per saldo jeszcze nigdy nie było tak dobrze jak jest dzisiaj.
    Czy zawsze będziemy narodem wiecznych malkontentów?

  98. Szanowny Redaktorze,

    wszystko ladnie i pieknie, ale dlaczego musi to byc N. Davies… Troche mnie to zdziwilo, ze szanowna pani Paradowska decyduje sie na argumentacje i „wsparcie” ze strony tego pana.
    Juz trzydzesci lat temu podczas studiow ostrzegano mnie przed „historykami” pokroju N. Daviesa. O ile sobie dobrze przypominam Karl Popper mial rowniez swoje zdanie na ten temat („Das Elend des Historizismus” / „The Poverty of Historicism”).
    Nie sadze, ze aby dojsc do wniosku, iz „oni to sekta” potrzebujemy wsparcia tak kontrowersyjnych „historykow” jak pan Davies. To torpeduje swiatle intencje redaktor Paradowskiej i jej pracodawcy „Polityki”.

    Dziekuje szanownemu „Staruszkowi” (2010-09-15 o godz. 16:43) za wspanialy komentarz. Szczere wyrazy uznania.

    pozdrawiam serdecznie

  99. Tusk z polską opinią publiczną obchodzi się jak ze zgniłymi jajem. Co jest właściwym postępowaniem. Do tego robi to z wdziękiem.

    Wyobraźmy sobie, oto Tusk atakuje słowami Kaczyńskiego, wdaje się w dyskusję na temat polityki z Rosją, m.in. z tezami Macierewicza, że od Rosji należy domagać się uznania zbrodni katyńskiej za ludobójstwo, porównuje bezpieczeństwo lotów z 7. i 10. kwietnia, przenosi czy usuwa krzyż z K.Przedm., obala pomysły pomnikowe, itd … to byłaby abdykacja z funkcji premiera RP. To byłoby niebezpieczne obniżenie lotu i wejście we mgłę, to byłby polityczny kardynalny błąd. Tusk jest ponadto wszystko, ma inne problemy na głowie, inne plany kariery politycznej.

    Z drugiej strony wdanie się w dyskusję z circa 5 milionami antyTuskowych fanatyków dałoby im amunicję i strawę na nadciagające długie wieczory. Niech pozostałe 10 z górą milionów zrozumie, że umiar i spokój w polityce jest jedną z najcenniejszych cech – he, wiele wskazuje, że te rozumią Tuska.

  100. @owl godz.14:01

    Zgadzam sie z panem calkowicie tez nie uwazam , ze rzad Tuska jest idealny,ale i tak przy takim katoprawicowym elektoracie jest najlepszy jaki moglby byc, bo przeciez niewiele brakowalo, zeby szala przechylila sie na strone msciwego szkodnika.Dorzucilbym tylko kilka uwag.
    Otoz sytuacja gospodarcza jest nie najgorsza, mimo, ze kraj nie jest chroniony zadnymi zaporami ekonomicznymi; kapital hula po swiecie nie znajac zadnych granic, czasami wpada do nas, kiedy indziej ucieka by jakis czas pozywic sie tania sila robocza na Ukrainie czy w Tajlandii. Rzad musi tak lawirowac, zeby zwabic tego jak go nazywal Marks wampira.
    Wlasciwie wiekszosc rzadow(poza Chinami) na swiecie musi zabiegac, kokietowac, stwarzac szczegolne ulgi aby to monstrum zechcialo troche pobyc na ich terytorium. Problem jest globalny; francuscy rybacy wsciekaja sie, ze kupowane od Polakow czy Estonczykow ryby, tak zanizaja ceny, ze Francuzowi grozi bankructwo. Zaklady wlokiennicze przenosza sie do Chin poniewaz kapital trafia tam na wyjatkowo tania sile robocza.
    Tlumaczylem mojemu bratankowi, w koncu wyksztalconemu dyrektorowi banku i jednoczesnie w jakis sposob zaczadzonemu przez ideologie PISu, ze skonczyly sie czasy „nie oddania ziemi, gdzie nasz rod”. To nie Niemcy ale Polacy zaczynaja zamieszkiwac tereny niemieckie. Jezeli chcemy cos w swiecie znaczyc powinnismy dobijac do najbogatszych ksztacac nasza mlodziez, bo kapital jest tak zachlanny i wredny, ze kupi nawet a moze przede wszystkim inteligencje. Przez wiele lat naczelnym dyrektorem Volkswagen byl Hiszpan, moj bratanek zatrudnia Irlandczykow, Holendrow .. Czy nam sie to podoba, czy tez nie taka jest swiatowa tendencja i dyktator Donek(jak go nazywa the Mentor), radzi sobie w miare zrecznie w tym swiecie gdzie jak tajfun kapital zmiata wszystko, jesli mu cos zawadza.
    Pozdrawiam LP

  101. do zappatist pisze:

    2010-09-16 o godz. 14:23
    Trzydziesci lat temu nie bylo oficjalnie historykow, nieoficjalnie ostrzegajacych kogokolwiek.
    ET

  102. owl pisze:
    2010-09-16 o godz. 14:01

    Owl, jestem zaniepokojony. Dlaczego nuz ci sie otwiera ? A ja mam pistolet ale nawet mi do glowy nie przyszlo,……

    Przeczytaj znakomity link zamieszcony przez Teda;
    Ted pisze:
    2010-09-16 o godz. 09:06
    http://www.monitor-ekonomiczny.pl/s17/Artykuły/a133/Przyczyny_i_konsekwencje_bankructwa_finansowego_Polski.html

    Co najmniej 90% polakow nie powinno miec prawa glosu.

  103. Piękny i niepowtarzalny jest reklamowany w passentowym stylu i duchu mariaż Tory Augestadt z Grzechem Piotrowskiego.
    No wprost kosmopolityczna pycha i rarytas.

  104. Spawa krzyża- to symbol mizerii naszego vspołeczeństwa. Problem stricto-„dziadowski”…
    Kiedy wysłuchuje się polsko-demokratyczne wypowiedzi kogo się da na ten temat, przeważnie pokrętno-wqykrętno-przekrętne, baaaaardzo oczekiwane od twarzy , które je ku naszemu zanudzeniu odklepują- ma się wrażenie, że nasze świadomości mają wszystko pod kontrolą. Nikt już dzisiaj nie czuje się czymkolwiek zaskoczony, każdy ma swój , już doś dobrze ukształtowany pogląd na dotychczasowe, a nawet lub zwłaszcza przyszłe, i sprawa gruntuje się jako jeden z odcieni naszej codzienności.
    Jeśli , ktoś ma prymitywną „urodę” psychiczną, jak np. piszący te słowa Sebastian, to może taki ktoś z potoku wypowiedzi poskładać sobie, niejao na oczku, pokrewny krzyżowi dylemat. Krzyż , jak wiadomo , czmychnięto/ legalnie podpieprzono/ i zaniesiono go do kaplicy pałacowej. Po tej informacji media puszczają wypowiedzi i komentarze typu Katarzyna Kolenda co odbieramy jako skończony przekaz wydarzenia. Za jakiś czas , ktoś przypomina , że POLSKA KONSTYTUCJA, nie wiadomo po co i dla kogo napisana- gwarantuje nam państwo świeckie.
    Nie radzę tego zapamiętywać, bo po następnym nawrocie medialnych informacji, które kończą się zawsze refrenem o przeniesieniu krzyża do kaplicy pałacowej, może nas zacząć dławić nie sam krzyż, a… kaplica pałacowa właśnie.
    Po kilku takich nawrotach spod zaakceptowanego przez moją psychikę stanu rzeczy związanego z istnieniem takiego przybytku , jak rzeczona kaplica, zaczyna docierać do mnie odświeżona „aferą kirzyżową” sytuacja .
    Nasz Pan Prezydent, jest najwyższej rangi urzędnikiem państwoym. Prezydentura to jego praca. Jako zadeklarowany katolik, pan prezydent, przy każdej nadarzającej się okazji, w wolnym światopoglądowo państwie, schodzi co jakiś czas do piwnicy, żeby oddać cześć swojemu nierealnemu Bogu, reprezentowanemu bardzo realnego przedstawiciela państwa Watykan.
    Usiłowałem sobie przypomnieć, czy w tzw. cywilizowanym świecie, istnieje choćby jedno państwo, które jest aż tak nadzorowane przez watykańczyków? Moja marność , niestety nie zawiodła mnie w tym względzie. Oczywiście , w głowie totalna pustka…
    Hej, hej!! Obywatele Drodzy!!! Czy macie jeszcze ochotę snuć rozważania o in vitro, aborcji, związkach homoseksualnych, religii wszkołach etc. kiedy nasz najważniejszy dostojnik, posiada w miejscu pracy kaplicę, w której funkcjonariusze Watykanu, korzą go przed sobą, za coś tak absurdalnego w zawodzie polityka jak grzechy?
    Jakby to było, gdyby antykonstytucyjna demonstracja potęgi Watykany pozostała na swoim miejscu, w której nasz prezydent na klęczkach spowiadałby się ze swoich grzechów watykańskiemu namiestnikowi, a dzieci i młodzież szkolna musiałyby zasuwać na zajęcia z kształtowania swojego duchowego kręgosłupa do sal przykościelnych? Ileż to po drodze na takie nieukształtowane dziatki może czychać pokus i niebezpieczeństw. Każy głupi przecież wie, że gdyby katecheza dzieci i młodzieży nie odywała się w miejscu ich pracy/cztaj nauki/ to z całą pewnością , jako naród, nie bylibyśmy dzisiaj w tym miejscu, w którym jesteśmy. Z całą świecką pewnością.
    A afera krzyżowa? A co to jest afera krzyżowa?…

    Pozdrawiam, Sebastian

  105. Slawomirski pisze:

    2010-09-15 o godz. 22:29
    —————————–
    Szanowny Panie Sławomirski,

    dziękuję za miłe słowa .

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  106. ANCA_NELA !

    The Mentor powinien nabrac sil w KRK.
    ELEPHANT ON THE MOON /Hostel/ i na Kazimierzu
    /Krolicze Oczy, Alchemia, Stajnia/.
    Tam gdzie sa piekniejsze uroki zycia.

  107. ET pisze:

    2010-09-16 o godz. 09:42
    Szanowny Panie Slawomirski,
    myli sie Pan. Biblia jest pierwsza pozycja w kanonie lektur.

    Szanowny Panie ET

    Pierwsza pozycja w kanonie lektur jest byc moze Kama Sutra.
    Czy wypada ignorowac wiekszosc ludzkosci?

    Slawomirski

  108. Sebastian pisze:

    2010-09-16 o godz. 18:25

    Szanowny Panie Sebastianie

    Cala przyjemnosc po mojej stronie.

    Slawomirski

  109. Kochani!
    Pozwalam sobie na tą kiczowatą inwokację z nadzieją, że docenić nie tylko moją pokorę, ale także wielowarstwową ironię. Od zniesienia mocy decyzyjnej cenzorów z ulicy Mysiej w Warszawie rozpoczął się serial obłudy chałturników wychodzących na scenę i wołajacych: „Kochani!”. To ma być klucz zgody widowni na hałaśliwy, nieśmieszny i głupi dalszy ciąg.
    W moim przypadku jest odwrotnie. (Bliscy mówią, ze zawsze jestem na odwrót!) Chwalicie mnie tak często i totalnie, że poprzeczka poszybowała chyba dużo wyżej niż sięga mój bardzo lokalny geniusz!

    Opis lokalności: 2m na 3m, przegrzewający się TravelMate2490 firmy Acer na blacie, trochę książek, a najważniesze to interakcyjny dostęp do światowej skarbnicy mądrości a także bulgocącej głupoty i chamstwa. Jak tylko wyjdę do pokoju publicznego i skieruję się ku butelce Muszynianki, to robię się głupiutki i dziecinny i słyszę wskazówki o kierunku odkręcania nakrętki. To nie jest ich wina. Oni wiedzą, że wszystko robię na opak i muszą z tym walczyć.

    A na forum to ja jestem przeciętny. A Wasze uznanie i pochwały zawdzieczam zapewne temu, że nie jestem gorączka oraz jestem tak leniwy, że nie chce mi się wymyślać swojej prywatnej wersji koła. Dla słabych w geometrii: koło jest dobrodziejstwem ludzkości i ma powierzchnię a okrąg to linia powstała z odchudzonej recepturki i ma tylko dlugość. Wy jesteście kołem, ja jedną z licznych szprych. I niektórzy z Was tą moją szprychę chwalą. Drżę na myśl o napisaniu czegoś głupiego. Nie lubię być bity! Dlatego się staram i dziękuję, że to dostrzegacie.

    A więc odwracam uznanie. TJ (nieawno) mnie ucieszyl a nawet zachwycił. Podobnie niedługo później kwant. Ach! Jak ja Wam zazdroszczę umiejętności odwirowywania wody ze swoich wypowiedzi!

    W mojej glowie bylo”gdyby Rzesza miała TV” a nie „Rzesza miała TV”.

    Nie pamiętam kto z Was zapytał: „Czy już można kpić?” Odpowiadam: z Wodza można kpić od kiedy pewna znana aktorka ogłosiła koniec komunizmu. Ze zwolenników kpić nie wypada, co obszernie opisywałem korzystając z możliwości komentowania Passentowego blogu. Ci ludzie są frakcją bardziej poszkodowanych Polaków! To nie jest szyderstwo. To jest dość powszechne przekonanie o rodowodzie poparcia dla partii Prawo i Sprawiedliwość. Nie ja to wymyśliłem i Jarosław Kaczyński temu nie przeczy. Z bufonady JK kpić można. Jak się ktoś jeszcze nie znudził – to proszę bardzo. I bardzo proszę: nie każcie mi się śmiać z wypratych z komizmu anegdot. Według mnie JK był, jest i będzie nieszczęśliwy. To między innymi Rodowicz śpiewała: „A wariatka jeszcze tańczy!” Rzecz gustu, kwestia smaku. Wielu ważnych i bardziej sympatycznych miało bardziej śmieszne wpadki. Na przykład miś z okienka!
    Encyklopedystę proszę o uszczegółowienie. Serio! Łatwo chwytam ideie! Co do szczegółów, to u mnie kiepściutko. Zwykle długo męczę Wikipedię.

    W skrócie: Pal diabli Słońce Żoliborza! Nie szydzić z ludzi widzianych jako słabsi!

    Nie znam się na sektach. Ale nie slyszalem o sekcie ze średnią wieku taką jaką mają zwolennicy PiSu. Bez OBOPu i profesorów socjologi widać zmarszczki, siwiznę i długotrwały ból istnienia. Mimo wezwań nie pojawiają się przed Pałacem Namiestnikowskim hufce junaków wołające: „Jarek! Jarek!”
    Na temat felietonu pytanie: „Czy to już sekta?” jest dobre. Na studium przypadku już mniej. Różnej maści specjaliści już to opisali i szkoda PiSać.

    No i wyjawiam myśl przewodnią!
    Tegoroczny festiwal Jaroława Kaczyńskiego jest kiepskiej miary stypą!
    „Dzieci płaczą. Trzeba pójść po chleb. I wciąż to tyranie w pracy. A on: krzyż i krzyż. Bezdzietnemu to dobrze!”
    Tylko trochę dziwi mnie nieprzemakalność JK na cudze myśli. Jestem wypaczony! Tak bardzo unikałem szalonych, że są dla mnie unikalni.
    Poważnie to ja się obawiam, że niezadowolonymi z tego, że nie jesteśmy bogaci zacznie sterować ktoś, kto nie jest szaleńcem i jest lepiej wykszyałcony niż JK. Jeśli też będzie miał manię wielkośći? „Strach! Strach! Rany Boskie!”
    Z Zembatego. Znacie jego śpiewkę: „Marsz pogrzebowy”?

    Podsumowanie: nie bój dydy! Ludowa kiepska zabawa staruszków i nieudaczników. Bez popadania w seriozność!

  110. the mentor pisze:
    2010-09-15 o godz. 18:23
    ——————————————————————————————-
    Co do KP miałem okazję swego czasu na targach międzynarodowych oglądać wyroby z dziedziny techniki tego państwa. Stałem długo i z podziwu wyjść nie mogłem.

    cynamon29 pisze:
    2010-09-16 o godz. 12:09
    Najkrócej: Zero absolutne to najniższa możliwa do osiągnięcia temperatura.
    ————————————————————————————
    Dla scisłości – tylko w teorii. W praktyce nie.

  111. Lewy Polak pisze:
    2010-09-16 o godz. 16:04

    Mój komentarz

    Autor moim zdaniem trafił w sedno opisując jako najważniejszy wyróżnik określający dzisiejsze położenie naszej gospodarki – globalizację. Mamy XXI wiek.
    Do czego chciałbym nawiązać? Ano do odbioru świata przez elektorat PiSu, który to odbiór jest ciągle XIX-wieczny – w skrócie sprowadza się to do żądań, postulatów, oczekiwań, by nikt nas nie doił, by popierać polskie towary, by lansować polskie marki, by nie wyprzedawać rodowych sreber, by nie wpuszczać do Polski obcych, itd.
    Należy to robić, lecz program zawęzony do takich prostych postulatów daleko nas w XXI wieku nie zawiezie.

    Taki światopogląd jest w dużym stopniu życzeniowy, oderwany od realiów naszej gospodarki i jej możliwości ekspansji międzynarodowej „własnymi siłami”.

    Jeszcze krócej powiem, że taki „czysty”, klasyczny rozwój poprzez ochronę swoich i utrudnianie innym nie jest możliwy dzisiaj. Po prostu. Nie oceniam, czy to jest dobrze, czy źle. Taka jest rzeczywistość.

    Jeżeli się wdepnęło w UE (a było inne wyjście?), musimy konkurować na ich terenie i na swoim również.
    Jeżeli czegoś można oczekiwać, to nie przebojowej ochrony swojego kapitału, miejsc pracy, jak czynią to Francuzi, czy Włosi z Fiatem, bo nie mamy i długo nie będziemy mieć takiej jak oni politycznej siły przebicia i potencjału ekonomicznego, lecz raczej przyjęcia przez rząd dużo większej odpowiedzialności za planowanie, promocję, szkolenie, administrowanie, koordynowanie, sensowne rozgrywanie spraw gospodarczych na arenie międzynarodowej, niż ma to miejsce dotychczas.

    W zasadzie żaden rząd w ostatnim dwudziestoleciu nie miał na podorędziu lub nie starał się wypracować esencjonalnej wizji rozwoju z przyznaniem sobie, a nie tylko prawom ekonomii wiodącej roli w tej wizji.

    Liczą się tylko cele doraźne – łatanie budżetu, unikanie za wszelka cenę nadmiernych deficytów, hodowanie słupków poparcia na miłych gestach dla ludu (jak nie tykanie przywilejów finansowych), dokłada się do tego rażąca ignorancja większości parlamentarzystów jeśli chodzi o ogólną wiedzę o gospodarce, itd. Nie ma celów, nie ma wizji, niema wiedzy.

    W każdym razie spoglądanie na gospodarkę poprzez zasłony autarkii i interwencjonizmu, jak to w domyśle czynią PiSowcy sugerując, że uwolni to kraj od zależności politycznych, to kuszenie losu, proszenie opatrzności, aby jedynym zobowiązaniem gospodarczym Polski była coroczna wpłata lenna dla kraju gospodarza wspólnoty, do której byśmy nieuchronnie zawędrowali.

    Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że ościenni mocarstwowcy po cichu popierają PiS.

    Pzdr, TJ

  112. zasłyszane:

    „Nie podejmuj dyskusji z idiotą, bo sprowadzi cię
    do swojego poziomu, spowoduje że przyjmiesz jego argumenty,
    i wygra w całej dyskusji, bo ma na tym polu
    większe doświadczenie. ”

    No i zgadnijcie kogo miałem na myśli ?

    Pozdro…wienia.

  113. „Ojczyznę wolną racz nam wrócić panie”. I mam nadzieję, że wróci gdy ostatniego kombatanta solidarności szlag trafi i zakończy się proces rozkładu państwa.

  114. Ciągle te same twarze
    Polsat transmitował „live” wydarzenia pod pałacem. Miał Polsat w dobrym miejscu kamerę. Zobaczyłem te same twarze dookoła prezesa. Nie znam nazwisk kilku stałych bywalców o twarzach fanatyków, ale dwaj, o twarzach jak skała, są warci wymienienia.
    To ks. Małkowski i red. Sakiewicz.

    Komentarze p. Terlikowskiego i innych PISlamistów upewnił mnie, że są ludzie, którzy największą niedorzeczność wytłumaczą w
    formie „obiektywnej prawdy”.
    Nie mają ci ludzie wstydu…

  115. TJ pisze:
    2010-09-16 o godz. 19:19

    Lewy Polak pisze:
    2010-09-16 o godz. 16:04

    Obu Panom dziękuję za trafność i zwięzłość oceny sytuacji polityczno – gospodarczej w Polsce.
    Jest jednak jedno ale.
    Ja obserwuję przemiany w Polsce od 26 lat bardzo pilnie, bo w końcu
    o tą Polskę walczyłem w latach 70 -tych i 80 – tych.
    Za to dostałe od reżimu po „garach” dosłownie i w przenośni.
    Obserwuję pilnie ale z innej , zewnętrznej perspektywy i muszę
    przyznać że po tych 20 – tu latach od Okrągłego Stołu ( jaki był, taki był
    ale był w ogóle), obecny Rząd Donalda Tuska nareszcie upodabnia się
    do poziomu równoległych rządów zachodniej Europy.
    Nawet uroda i maniery poszczególnych polityków PO, Rządu nareszcie
    spełniają standardy europejskie i światowe.
    Na spotkaniach w Brukseli na przykład D.Tusk, a już w ogóle Radosław
    Sikorski są lepiej i gustowniej ubrani niż niejeden polityk Zachodu.
    Jestem estetą i jest to dla mnie bardzo ważne.
    Sposób bycia, pewność siebie ale i brak niepotrzebnej buty, żeby nie powiedzieć chamstwa (jak to bywało za czasów koalicji PiS, LPR,
    Samoobrona) to też bardzo duży atut dla polskiej dyplomacji.
    „Pokorne ciele dwie krowy ssie, bystre- ani jednej” – tak mówi stare
    przysłowie. I to się sprawdza także w polityce obecnego Rządu.
    Uśmiechem, uprzejmością , poszanowaniem partnera można o wiele
    więcej zdziałać niż butą, arogancją czy też chamstwem, tak jak to
    między innymi robi Jarkacz i jego sekta (pewnie teraz odgrzebuje
    szablę którą kiedyś kupiła mu mamusia w Desie, bo zaraz ruszy
    na Moskwę ! Tak, tak !)
    Pieniactwo jest fajne i fabularne, ale tylko wtedy gdy się czyta
    „Trylogię”. Po zamknięciu książki stoi przed nami świat rzeczywisty,
    a tu , w nim, trzeba być zgrabnym dyplomatą.
    O ile chce się w życiu coś konkretnego osiągnąć.

    TJ w końcówce swojego wpisu pisze: „Liczą się tylko cele doraźne …”,
    itd., itd.
    Otóż ja się z tym nie mogę zgodzić. Gdyby powyższe było zgodne
    z prawdą, to okazało by się że cała zachodnia Europa postępuje
    identycznie. Że rządy Francji, Niemiec, Holandii czy Szwecji są też
    „skażone” polskim syndromem. A wcale tak nie jest.
    Inne europejskie rządy postępują identycznie, bo takie są obecne
    uwarunkowania polityczno – społeczne.
    Proszę mi wierzyć bo żyję w zachodniej Europie od 26 lat i jeżdżąc
    po niej mam skalę porównawczą.
    Powiem więcej: na tle tzw. starych krajów UE, Polska z obecnym
    rządem zadziwia parlamentarzystów nie tyle uniknięciem skutków
    kryzysu światowego, co sukcesami mimo , nazwijmy to, upierdliwości
    Kościoła Katolickiego w Polsce.
    Oni tam w Bruxeli (Brussel) doskonale wiedzą jaki kamień u nogi
    ma nasz obecny Rząd. Oni już to dawno przerobili !
    Oni dokładnie wiedzą jak ciężko jest rządzić krajem, mając taką
    pijawę na karku .
    Zachodni włodarze już dawno usadzili aroganckich hierarchów na
    należnym dla nich miejscu. Mają spokój.
    My zaś Polacy, długo jeszcze będziemy nosić to jarzmo na naszych
    karkach. Przy polskiej mentalności, bogobojstwu, zaściankowości
    mentalnej schyłku XIX wieku, oj długo jeszcze !

    Na zakończenie powiem (a wiem, że spadną na mnie wszelkiego
    rodzaju szykany i obelgi z określonych zakątków tego blogu) że
    Rząd Donalda Tuska, uważam za najlepszy rząd od upadku komuny
    w Polsce.
    Jeśli Premier dalej, konsekwentnie będzie postępował w ten sposób,
    wróżę Jemu całe pasmo sukcesów.

    „Psy szczekają, a karawana idzie dalej”.
    I dojdzie.
    Daleko.

    Pozdro…wienia.

  116. No imamy bezkrzyżewie !

    Ale się narobiło ! Jesteśmy chyba jedynym krajem na świecie,
    gdzie właściciel podwórka, chyłkiem chowa po zakamarach
    podrzucone mu , wbrew jego woli niechciane dwa kawałki drewna !
    Nie dość że chyłkiem, to prymitywnie (posł. Kempa), z brakiem poczucia godności (guru Jarkacz), bez powiadomienia kurii czy też kur (rzecznik
    KKlanu) etc., etc.

    Banda oszołomów na Krakowskim (słyszałem już o Krzyżowskim Przedmieściu, dobre !) dalej tańczy swój taniec czarownic, w asyście
    jakiegoś popa (ma taką długą, biała brodę jakie tylko popi,popowie,
    popiści mają – któraś wersja musi być poprawna).
    No to jak pop to i pop-musik, tańce, hulanki , swawola !
    Dzień cały, a i noc całą też (swoją drogą – co na to mieszkańcy
    okolicznych kamienic ?) bo guru jasne Jarkaczyńskie do nich zawitało, na całe 40 minut.
    Guru jasne Jarkaczyńskie dostarczyło świeże instrukcje, zapas min
    poślizgowych i miotaczy wody święconej na najbliższe godziny.
    Jutro nowa dostawa, bo guru lubi swój elektorat ( ok. 300 dusz
    razem z reporterami 120 ośrodków medialnych licząc).
    Wygląda na to że kabarecik będzie miał ciąg dalszy, tak długo
    puki guru jasny Jarkaczyński nie otrzyma białej kurteczki dla niepalących, z rękawami wiązanymi na plecach w kokardę .

    Czego mu serdecznie i jak najszybciej życzę, Was…

    Pozdrawiając

  117. Staruszek pisze:

    2010-09-16 o godz. 18:51

    „Podsumowanie: nie bój dydy! Ludowa kiepska zabawa staruszków i nieudaczników. Bez popadania w seriozność!”

    Szanowny Pan zapomnial zerknac w lustro przed kliknieciem na „Dodaj komentarz”.

    Slawomirski

  118. Szanowny panie redaktorze

    Lato 1968

    Transporty wojskowe zalegaja linie kolejowe.
    Pracownik UB z Warszawy przyjezdza w odwiedzuny do mojego wujka.
    Wujek spedzil 17 lat w Workucie. Wladza Ludowa musi sie upewnic ze obywatel bedzie posluszny do samego konca swojego zycia.

    P.S.
    Jak sie pan czuje redaktorze Passent?

    Slawomirski

  119. Ale ciekawy artykuł Passenta ! I komentarze też.

  120. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ zappatist 2010-09-16 o godz. 14:23

    Dokladnie, inaczej mowiac trafiony & zatopiony.

    Wyglada na to, ze „historyk”(?) wpadl w pulapke „przeszlosci”, w tej roli – wczesniej – wszyscy nam znani rowniez bladzili.

    Okazuje sie, ze dla juz raz bladzacych/o-z-blakanych „historyk” jest wystarczajaco dobrym histerykiem …

  121. w rodzinie pana pana Slawomirskiego sami nieszczesnicy. Co kilka dni o tym pisze.Wspolczujemy mu i dlatego rozumiemy jego fatalny stan.

  122. Jestesmy jedynym krajem na swiecie, w ktorym Les Duperelles stanowia o stanie rzeczy.
    ET

  123. Zawsze naiwnie sadzilem i ciagle mi sie wydaje ze prawo to taka dziedzina wiedzy organizujaca zycie spoleczne, w ktorej obowiazuja logiczne i zdroworozsadkowe zasady. Oczywiscie jestem naiwny, spoleczenstwo jest tak skomplikowanym , czesto nielogicznym organizmem, ze i prawo musi postepowac nielogicznie, podstepnie, szukac drog okreznych.
    Przykladem niech bedzie Al Capone, gangster, morderca, ktorego sprawiedliwosc podstepnie dopadla skazujac go na dozywocie za nieplacenie podatkow, poniewaz nie mozna mu bylo udowodnic popelnionych przez niego zbrodni.
    Na naszym podworku mamy analogiczna aferke alkaponika; chodzi o ksiazke magistra Zyzaka. O Walesie mam swoje zdanie; wielkie zaslugi jako szef Salodarnosci i wielki bufon jako prezydent. Ksiazka Zyzaka to stek pomowien, zebranych plotek, insynuacji, jako praca magisterska przynoszaca hanbe mojej uczelni, na ktorej studiowalem przed laty. Ow paszkwil zostal opublikowany i ani Walesa ani jego corka Anna Dominska nie mogli powstrzymac tej szkalujacej, klamliwej publikacji. No i tu prawo byc moze zadziala droga okrezna. Wycofania publikacji zazadal pan Dragon, ktorego zdjecia znalazly sie bez jego zgody w ksiazce Zyzaka.
    Nie podlosc, klamstwo, obrzydliwe plotkarstwo beda ukarana, no bo w demokracji obowiazuje wolnosc slowa, ale droga okrezna byc moze bedzie mozna dopasc wydawce za naruszenie prawa wlasnosci. Dobre i to, choc podkeslam: byc moze.
    pozdrowienia LP

  124. …Na spotkaniach w Brukseli na przykład D.Tusk, a już w ogóle Radosław
    Sikorski są lepiej i gustowniej ubrani niż niejeden polityk Zachodu.
    Jestem estetą i jest to dla mnie bardzo ważne…

    Powyzszy tekst sprowadza polityke do domu towarowego.
    ET

  125. Szanowny Panie Slawomirski,
    przynajmniej w jednym sie nie zgadzamy, w ocenie slusznosci kanonu lektur.
    Pozdrawiam.
    ET

  126. Pimpusiu, wujek Iwana Bezdomnego zapil sie na smierc w Wologdzie, a twoj w Workucie. Kazdy sie gdzies zapija. Jak bedziesz dorosly to zrozumiesz, ze to sa takie problemy egzystencjalne, ktorych dziecko nie rozumie. Zapytaj sie pana Slawomirskiego, tez na pewno pije.
    Sciskam cie, maly LP

  127. Bacha pisze:
    2010-09-17 o godz. 08:56

    Basiu, bylbym mu współczuł, alem powodu nie widzę.
    Zdrowy jad Slawomirskiego i jego samozadowolenie z samego
    siebie, świadczą o jego dobrej kondycji.
    Fizycznej, żeby nie było wątpliwości.

    Pozdro…wienia.

  128. cynamon29, 00.26. pisze, „Ja obserwuję przemiany w Polsce od 26 lat bardzo pilnie, bo w końcu
    o tą Polskę walczyłem w latach 70 -tych i 80 – tych.
    Za to dostałe od reżimu po “garach” dosłownie i w przenośni.”
    Czy mógłbyś szerzej rozwinąć ten temat, szczególnie o sposób Twojej walki o tą Polskę i jak to reżim Ciebie po garach? Czy pytałeś siebie lub kogoś o jaką to Polskę walczysz i z kim tę walką prowadzisz. Ja także walczyłem i widzę to zupełnie inaczej. Podejrzewam tu znaczny fałsz typowy dla dzisiejszych kombatantów. Jak widzisz urosło z tego śmierdzące g….

  129. Autor bloga napisal kiedys, ze od zawsze czul sie socjaldemokrata. Miedzynarodowka Socjalistyczna byla pod znacznym wplywem niemieckich socjalistow, wydawalo mi sie wiec, ze byli oni wszyscy postepowi. Jako zdeklarowany socjaldemokrata, zarazony jednak bezposrednio, 30 lat wczesniej ruchem Zielonych oraz wysmiewanym wczoraj w blogosferze ruchem 68 roku sadziem, ze niemieccy socjaldemokraci wolni byli od uprzedzen i niestety mylilem sie. Przy okazji stwierdzilem, ze moja PRLowska niechec do ksiazeczek partyjnych oraz wczesna sympatia do Zielonych uwolnila mnie niejako od wielu konfliktow, moralnego jednak nie. Otoz dzisiejsza debata o integracji, genach, przypomina nam wszystkim, ze ten konieczny (w obszarze integracji), wczesniej perwersyjny (w obszarze dziedzicznosci, asymilacji) temat prowadzil prosto do Auschwitz. Przy lekturze historyka Götz Aly dowiaduje sie, ze prof. A. Grotjahn rzecznik niemieckich socjaldemokratow ds zdrowia, posel do Reichstagu w latach 1921 do 1924 twierdzil, iz nalezaloby hamowac w rozmnazanie sie osobnikow „mniej wartosciowych“, oczywiscie przy pomocy teorii i praktyki eugeniki. Prof. Grotjahn uprzedzal swoich towarzyszy przed obcymi pradami ze Wschodu w przypadku zmniejszenia liczby urodzin w Niemczech. W 1926 zostal on czlonkiem Towarzystwa Higieny Rasowej i byl zwolennikiem planowej sterylizacji populacji “mniej wartosciowej”. Do jego uczniow nalezal Magnus Hirschfeld, rowniez czlonek niemieckiej partii socjaldemokratycznej. Jak sie wiec okazuje, socjaldemokracja tradycyjnie od lat zajmuje sie problematyka dziedzicznosci. Ostatniego polityka Sarrazina jeszcze nie wymienilem, bo zastanawiam sie czy warto. Pozostanmy wiec przy historii. Biograf Marksa oraz wydawca dziel Marksa i Engelsa Franz Mehring, wspolzalozyciel partii komunistycznej chwalil antyzydowskie wystapienia Heinricha von Treitschke. Mehring opisywal Zydow w 1902 roku jako osobna “klase”, ktora zdobyla zbyt duza wladze wraz z rozwojem gospodarczym. Zarzucal Zydom inklinacje antydemokratyczne i antyliberalne. Obawial sie ich ewentualnej reakcyjnosci, gdyby zydowskie interesy zostaly zagrozone. Jak mozemy zauwazyc, tendencje antyzydowskie nie byly obce socjalistom niemieckim (o polskich demokratach narodowych juz pisalem, o polskim socjaliscie Pilsudzkim czytalem ostatnio w Newsweeku) i podazaly duktem w kierunku Auschwitz, ktory nie zaistnial ot tak sobie i nie byl zaplanowany przez jednego czlowieka. Warto wiec czytac komentarze historykow, nie warto jednak relatywizowac historii jak czynia niektorzy w blogosferze.
    ET
    PS
    Interesuje mnie czy Pan Passent o tym wiedzial, twierdzac ze od zawsze byl socjaldemokrata. Zdaje sobie oczywiscie sprawe z duzego skrotu, ktory poczynilem cytujac Aly. Zdaje sobie rowniez sprawe z zaslug partii socjaldemokratycznych. Wiem jednak, ze niektore tablice pamiatkowe zostana zasloniete. Napisalem o tym, bo pamiec spoleczna (w blogosferze prawie zaniechana) jest niezmiernie wazna.

  130. Bacha,
    zastanawiam sie skad u Ciebie miejsce na „Pluralis Majestatis”.
    ET

  131. cynamon 29;

    A co tu zgadywac, wszyscy wiedza o kogo chodzi.
    Przeciesz to proste jak konstrukcja cepa.

  132. Dokonałem przeglądu niemieckich gazet z dnia dzisiejszego, w nadziei że po tak wielkim wydarzeniu jak usunięcie krzyża sprzed Pałacu Prezydenta
    będzie głośno przynajmniej u sąsiadów ( czyli u mnie).
    Guzik prawda ! Pies z kulawą nogą nie zainteresował się w mediach
    niemieckich tym wiekopomnym wydarzeniem.
    Ich średniowiecze nie interesuje.
    „Bild” pisze o kotce co to wlazła do wazonu i wyleżć nie może.
    „Berliner Zeitung” zajmuje się Berlinem.
    „Hamburger Abendblatt” Hamburgiem i gospodarką Niemiec, ze
    szczególnym uwzględnieniem rosnącego rynku pracy (już niebawem
    ma być duże zapotrzebowanie na rynku pracy, tek jak było to
    przed zjednoczeniem Niemiec !).
    Wczorajszego dnia, pierwszy program niemieckiej TV , ARD w swoim
    serwisie informacyjnym „Tagesschau” o 16:00 zamieścił krótką informację
    o krzyżu i jego przeniesieniu. Dla ciekawych:
    http://www.tagesschau.de/ausland/kreuz114.html
    Przy okazji na powyższej stronie reklama gry komputerowej
    pt „Gdzie jest krzyż” w której to moherowa babcia broni krzyża
    przed harcerzami, policją i księżmi (ubaw na sto fajerek !).
    Z poważniejszych gazet, jedynie „Frankfurter Allgemeine” pokusił się
    o relację (też krótką) o przeniesieniu krzyża do Pałacu Prezydenckiego.
    Dla ciekawych:
    http://http://www.faz.net/s/RubDDBDABB9457A437BAA85A49C26FB23A0/Doc~E1E6B0EF55C6A4774BD6DB4E81F9A4DDD~ATpl~Ecommon~Scontent.html

    Tak więc drodzy Rodacy, wiekopomne wydarzenie na Krzyżowskim
    Przedmieściu. obchodzi Europę tyle co pchła na grzbiecie psa Ludwika
    Dorna.
    Klepmy więc to nasze średniowiecze dalej, choćby po to żeby
    dziennikarze (polscy) nie pomarli z głodu.

    Aha, byłbym zapomniał – „Bild Zeitung” raczy informować że już
    43 miliony amerykanów żyje poniżej granicy ubóstwa.
    Jest to negatywny skok z 13,2 procent na niechlubne 14,3.
    Zdaje się że Polska liczy sobie coś ok. 38,5 miliona obywateli.
    No to tych biedaków w Eldorado jest jednak więcej.
    A więc cieszmy się !

    Pozdro…wienia.

  133. „Dzisiaj widać cyniczną próbę przywłaszczenia sobie sztandaru Solidarności przez jedną partię, a właściwie przez jednego egocentrycznego człowieka. Potrzebny mu kult zmarłego brata, umieszczonego nie tylko na Wawelu, ale także na najbardziej znanym polskim sztandarze. Chodzi o to, aby sekta obok swojego przywódcy, proroka, miała swoich bohaterów i świętych”.

    P. Davies się myli.
    Do niedawna miałem nadzieję, że JK jest po prostu cynicznym graczem politycznym.
    Ostatnie wypowiedzi prezesa wprawiają mnie w przerażenie.
    On chyba naprawdę WIERZY w to co mówi.

  134. 1. cynamon29 pisze:
    2010-09-17 o godz. 00:26
    TJ pisze:
    2010-09-16 o godz. 19:19
    Lewy Polak pisze:
    2010-09-16 o godz. 16:04
    „obecny Rząd Donalda Tuska nareszcie upodabnia się
    do poziomu równoległych rządów zachodniej Europy.”
    ”Uśmiechem, uprzejmością , poszanowaniem partnera można o wiele
    więcej zdziałać niż butą, arogancją czy też chamstwem, tak jak to
    między innymi robi Jarkacz i jego sekta (pewnie teraz odgrzebuje
    szablę którą kiedyś kupiła mu mamusia w Desie, bo zaraz ruszy
    na Moskwę ! Tak, tak !)
    Pieniactwo jest fajne i fabularne, ale tylko wtedy gdy się czyta
    “Trylogię”. Po zamknięciu książki stoi przed nami świat rzeczywisty,
    a tu , w nim, trzeba być zgrabnym dyplomatą.
    TJ w końcówce swojego wpisu pisze: “Liczą się tylko cele doraźne …”,
    itd., itd.
    Otóż ja się z tym nie mogę zgodzić. Gdyby powyższe było zgodne
    z prawdą, to okazało by się że cała zachodnia Europa postępuje
    identycznie. Że rządy Francji, Niemiec, Holandii czy Szwecji są też
    “skażone” polskim syndromem”

    Mój komentarz
    Na ogół zgdzam się.

    1) Zgadzam się, że co do obycia rząd Tuska jest do przyjęcia, a sam Tusk jest pierwszym, no może nie pierwszym, ale najbardziej rzeczowym premierem, który nie nosi nimbu nad głową, ani nie daje go sobie nasadzić, nie obnosi się ze swoim urzędem najpierwszej (rzadzącej) osoby w RP, nie prawi kazań w TV, nie argumentuje z pozycji nauczającego publikę (takim był po trosze Miller). Jest to wynajęty przez społeczeństwo człowiek, który ma wykonywać powierzone zadania.

    2) Rządy krajów na zachód od nas postępują powiedzmy podobnie jak nasz, lecz warunki mają mniej podobne, co można zilustrować przykładem Wielkiej Brytanii.
    Deficyt i zadłużenie ogromne, cięcia wydawałoby się wręcz paraliżujące, ryzykowne posunięcia rządu, itd. Czy Polska mogłaby by na to tak z marszu sobie pozwolić.
    Odpowiedź moja jest jedna, w postaci pytania –czy w Warszawa jest jednym z centrów finansowych świata? Czy opinia o solidności i przewidywalności polskiej gospodarki dorównuje opinii w tym względzie o WB?
    U nas co bardziej medialny strajk lub głupia wypowiedź ważnego ministra wywołuje natychmiast wilka z lasu – jak tam kursy dzisiaj, czy oni dadzą radę, czy już należy zbywać obligacje, czy już można złotówką potrząsnąć?
    W warunkach równowagi nietrwałej, jaka panuje dzisiaj w ekonomii światowej, największym kapitałem jest zaufanie. Ale zgadzam się – punkt pierwszy powyżej pracuje na rzecz tego kapitału.

    3) A propos tego popa ze stułą sprzed Pałacu oraz pani grającej na skrzypcach. Skansen, ale jakie piękne ujęcia, fotki, z przesłaniem do nas –patrzcie rodacy, oto jedna z naszych twarzy!

    Pzdr, TJ

  135. jasny gwint pisze:
    2010-09-17 o godz. 10:05

    Co do tego że pozwoliliśmy aby z pięknej, potężnej „Solidarności”
    zrobić, jak piszesz: „śmierdzące g….” zgadzam się w pełni.
    Chyba jest w polskim prawie jakaś klauzula, jakiś casus prawny
    który by pozwolił obecnym szumowinom quasipolitycznym pod
    wodzą Śniadka, odebrać prawo do posługiwania się tą nazwą
    w imię ich niecnych celów.
    Co do : „Podejrzewam tu znaczny fałsz typowy dla dzisiejszych kombatantów. ” odpowiem krótko :
    1. nie uważam siebie za kombatanta, to słowo ma dla mnie negatywne zabarwienie.
    2. działacz KOR, członek Polish University of London, rzecznik prasowy
    MKS Szczecin, działacz „Solidarności” od sierpnia 1980, internowany
    na 3 miesiące w stanie wojennym, latający reporter prasy podziemnej
    w czasie stanu wojennego.
    3. azyl polityczny w BRD, na podstawie udokumentowanych działań
    i zagrożenia ze strony reżimu w PRL.

    Jasny gwincie, nie oczekuję żadnych splendorów z tytułu tamtych ,
    minionych lat. Wręcz przeciwnie, sam się odciełem od korzeni
    tamtej opozycji wyjeżdżając z Kraju.
    Nie życzę sobie jednak być nazywanym kombatantem.
    Takie moje prawo.
    Mam pasjonujący zawód (tzw. Freiberufler) jako tłumacz (w bardzo
    szerokim pojęciu), jestem członkiem pewnej fundacji na rzecz
    nauki, kultury i sztuki , sam sztukę uprawiając (malarstwo).
    Dalsze obnażanie uważam za bezzasadne.
    Ten blog szanuje anonimowość.
    I za to ten blog szanuje wraz z jego Gospodarzem.
    Jedno wiem na pewno – wyjeżdżając dobrze zrobiłem.
    Do skansenu to ja jadę na wycieczkę,
    niekoniecznie muszę w nim mieszkać.
    I proszę się nie obrażać.

    Pozdro…wienia.

  136. ET pisze:
    2010-09-17 o godz. 09:34
    „Powyzszy tekst sprowadza polityke do domu towarowego.
    ET ”

    Zgodnie z wolą wyżej cytowanego.
    Znawcy domów towarowych są dziś w cenie.
    Bardzo niskiej cenie.

    Pozdro…, albo i nie.

  137. Cala sytuacja z wyniesieniem „mebla” ( za bis. Michalikiem) sprzed Palacu Namiestnikowskiego, przypomina troche sytuacje w Ogrojcu, gdzie uczniowie tez mieli sie modlic, a przysneli.
    Pozostaje tylko pytanie;
    Czy kazdy kto przysnie, podobnie jak to przydarzylo sie uczniom Pana, ma automatycznie prawo do Swietosci ?
    Mysle, ze jesli chodzi o obroncow „mebla” odpowiedz moze tylko byc pozytywna.
    Duch ochoczy, na szczescie cialo mdle.

  138. TJ pisze:

    2010-09-17 o godz. 11:30
    Jest
    1) Zgadzam się, że co do obycia rząd Tuska jest do przyjęcia, a sam Tusk jest pierwszym, no może nie pierwszym, ale najbardziej rzeczowym premierem, który nie nosi nimbu nad głową, ani nie daje go sobie nasadzić, nie obnosi się ze swoim urzędem najpierwszej (rzadzącej) osoby w RP, nie prawi kazań w TV, nie argumentuje z pozycji nauczającego publikę (takim był po trosze Miller).

    Powinno być:

    Miller był premierem, który bardzo szybko ewoluował podczas swojej kadencji. Był politykiem pragmatycznym, wypowiadał sie rzeczowo, łapał kontakt ze społeczeństwem. Niestety nie dane mu było, tratwa zatonęła. Żle dobrane towarzystwo klasyfikacyjne nadzorujące pływalność jednostki.

    Pzdr, TJ

  139. Ted pisze:
    2010-09-17 o godz. 10:51

    Ted, przyjacielu – zgadłeś !!!
    Powtarzam ten wpis, bo korektorzy zlikwidowali poprzedni
    do Ciebie, prawdopodobnie za zbyt dużą ilość cepów
    o których w nim pisałem. No wiesz, że jeden c…, drugiego c…
    pogania (a raczej hołubi !).
    Takie jego znamię.

    Pozdro…wienia.

  140. Do cynamon29

    „Pozdrówka”, to Twój znak firmowy. Dlaczego nie? Czy można zdrobnić Grussen?
    Pzdr, TJ

  141. waran (2010-09-15 o godz. 22:15 i kilka innych wpisów) próbuje na nowo pisać historię- specjalnie dla Jarosława Kaczyńskiego i jego wiekopomnych zasług jako bojownika o sprawę- tu akurat o sierpniu 80

    panie waran- choćby nie wiem, jakby pan nie wyłaził ze skóry – czasu się nie cofnie.
    Można tylko manipulować informacją , manipulować w wypowiedziach przedstawiając białe jako czarne itd.

    Jarosław nie był na strajku w stoczni gdańskiej ani w żadnej innym zakładzie pracy- bo NIKT GO TAM NIE ZAPROSIŁ.

    Leszek Kaczyński natomiast był tam może godzinę, może pół – okazało się, że jakoś poradzili sobie bez niego

css.php