Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

17.09.2010
piątek

Nie dajmy się podpalić pochodniami

17 września 2010, piątek,

Znasz-li ten kraj, który nie ma większych zmartwień, niż to, że:

  • Premier Tusk krzywo patrzy na marszałka Schetynę.
  • Nie wiadomo, co zrobić z Ahmedem Zakajewem.
  • Erika Steinbach krzywdzi nestora naszych polityków, W. Bartoszewskiego.
  • Lider największej partii opozycyjnej postponuje pieszczochów swojego reżimu, M. Migalskiego i E. Jakubiak.
  • Lider partii rządzącej przetrwał swoich potencjalnych rywali: Płażyńskiego, Piskorskiego, Olechowskiego.
  • Klasa polityczna nie ma większych zmartwień niż to, gdzie ma stanąć krzyż i pomnik.
  • Prezydent ma zaszczycić swoją wizytą Brukselę czy Watykan, Berlin czy Waszyngton?
  • Jeden koncern państwowy ma kupić inny koncern państwowy – jak chce rząd, czy raczej nie – jak domagają się liberałowie?
  • Czy państwowy bank powinien kupić bank prywatny?
  • Czy poprzeć znakomitego burmistrza, na którym ciążą wątpliwe zarzuty?
  • Czy Polską rządzi gang przestępców i zdrajców, którzy w porozumieniu z Rosją zamordowali prezydenta i część elity politycznej i wojskowej kraju?

Po wyborze 10 spraw, które wstrząsają Polską, można odetchnąć i podziękować opatrzności, że nie mamy większych zmartwień. Nie mamy ogromnego bezrobocia, jak Hiszpania, nie mamy klęski imigrantów i wojny cywilizacji, jak Europa Zachodnia, nie mamy żadnego poważnego zagrożenia z zagranicy, nie mamy konfliktu rozdzierającego kraj, jak Belgia, nie mamy stagnacji gospodarczej ani galopującej inflacji, naprawdę nie mamy powodu, by skakać sobie do oczu albo rwać włosy z głowy.

Oczywiście, widzimy, że mamy rząd na „tu i teraz”, choć – przyznajmy – jest to władza, która uchroniła kraj przed panowaniem prezesa Kaczyńskiego, Macierewicza, Ziobry oraz im podobnych i nie chce im rządów oddać, widzimy dysfunkcjonalną służbę zdrowia, strach przed pozbawianiem przywilejów beneficjentów KRUS czy niesprawiedliwego systemu emerytalnego, lęk rządu przed przestrzeganiem Konkordatu i przed Kościołem, ale powiedzmy sobie szczerze: Nie ma tragedii, krok po kroku sprawy zmierzają w dobrym kierunku, choć mogłyby szybciej. Zgadzam się z tymi blogowiczami, którzy jak OWL pytają czy będziemy zawsze narodem wiecznych malkontentów, lub jak LEWY POLAK uważają, że „dyktator Donek radzi sobie w miarę zręcznie”.

Dlatego, nie rezygnując z aspiracji (jeszcze nigdy tak nie było, żeby lepiej być nie mogło), nie traćmy z pola widzenia, że Polska znajduje się w sytuacji najlepszej od stuleci. Nie dajmy się podpalić pochodniami.

A w sprawach, które wymieniłem jako nurtujące, uważam, że:

  • Stosunki Tusk – Schetyna są mi obojętne.
  • Ahmeda Zakajewa nie wydawać Rosjanom tylko Anglikom.
  • Erika Steinbach nie dorasta Bartoszewskiemu do pięt i tak powinna być traktowana.
  • Los skrzywdzonych wyznawców prezesa, Migalskiego i Jakubiak, jest mi obojętny.
  • Los pp. Olechowskiego, Rokity, Piskorskiego – podobnie.
  • Prezydent Komorowski dobrze zrobił jadąc do Brukseli, a nie do Watykanu.
  • W sprawie koncernu państwowego przejmującego inny koncern – każde rozwiązanie ma wady i zalety. Ważne, żeby nie wyrzucać prezesa urzędu ochrony konsumenta i konkurencji, ale nie jest to koniec świata.
  • Platforma nie musi popierać kandydatury Jacka Karnowskiego na burmistrza Sopotu, ale powinna dać swoim członkom wolną rękę w głosowaniu, żeby mogli kierować się zasadą domniemanej niewinności.
  • Tym, którzy uważają, że Polską rządzi gang przestępców i zdrajców, należy się współczucie i życzenia powrotu do zdrowia, żeby razem z nami cieszyć się złotą polską jesienią.

Nie dajmy się zwariować! Nie dajmy się podpalić pochodniami.

***

***

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 190

Dodaj komentarz »
  1. Idealny kraj to taki w ktorym jednym z kluczowych swiat jest Swieto Konia- dzien najwaznejszej krajowej gonitwy konnej.
    Wszystko sie wtedy zamyka, ludzie musza w koncu miec warunki do swietowania/ogladania/obstawiania.
    Kto pierwszy napisze jaki to kraj?

    A na nasze wlasnie potrzeby nasze polskie swieto konia bylo wczoraj: Lech (Poznan, nie Kaczynski!) zremisowal w Lidze Mistrzow.
    Przelamujac tym teze ze PRL ma sie tak do III RP jak Kazimierz Gorski do Franciszka Smudy.

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  2. Pelna zgoda. Zawsze moze byc lepiej, ale jest calkiem niezle. Czarne widzenie Jaroslawa Kaczynskiego wynika wylacznie z jego chorob psychicznej. Nie dajmy sie omamic populistom pokroju JK.

  3. I to jest to, szanowny gospodarzu!

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Rządy poszczególnych ekip należy rozpatrywać w perspektywie historycznej i z przyjemnością taką perspektywę odnajduję u pana Redaktora. W tym kontekście należy wszelako podnieśc historyczną zasługę braci Kaczyńskich, którzy mam nadzieję raz na zawsze, zniechęcili Polaków do mrzonek o silnym państwie umocowanym na fundamencie jednostronnie rozumianej historii, na gruncie podejrzliwości i niechęci wobec własnych obywateli, na gruncie tropienia afer i lokalnej odmiany ludowego i nietolerancyjnego katolicyzmu spod zanku ojca Rydzyka. I jeśli polityczna demencja prezesa posuwać się będzie dalej i doprowadzi do upadku tej smutnej doktryny, to trzeba podnieść tę zasługę Kaczyńskich, że sprowadziwszy ją do poziomu groteski raz na zawsze ją ośmieszyli.

  6. Alleluja, Panie Redaktorze. Niech tak się stanie, przestańmy się epatować wariatuńciami, jak na dojrzałych obywateli przystało, zajmijmy sprawami poważnymi. Oby dziennikarze też się tym przejęli.

  7. Calkowita zgoda z p.Redadaktorem
    Juz raz to napisalem, ale powtorze z pelna przyjemnoscia.
    Jesli rzeczywiscie jest tak zle, to wlasciwie dlaczego jest jeszcze wciaz tak bezwstydnie dobrze ? Wszystkich hipochondrykow pragne uspokoic i zapewnic, ze nastepna choroba przyjdzie napewno. Zas wszystkich zwolennikow profilaktyki chce ostrzec przed tym, aby zabiegi profilaktyczne nie byly bardziej dotkliwe od przypuszczalnej choroby.
    Cieszmy sie wiec jak dlugo mozna dobrym, jesli nawet watlym zdrowiem, bo jak juz powiedzial moj Doktor; „chorob jest wiele, ale zdrowie tylko jedne”.

  8. Uprzejmie pytam czy chodzenie z zywym ogniem po ulicy niezaleznie od „powodu ” jest zgodne z polskim prawem ( karnym , adm. – obojetnie ). Odpowiedz mile widziana .

  9. TAK!!! Pełna zgoda, szanowny panie Danielu. Ukłony

  10. Jak czytam Gospodarz dzisiaj odprężony – felieton pogodny, bo szumnie zapowiadane zamieszki, które w Polsce nazywają się apelem jasnogórskim sprowadziły sie do kilku bójek między pobudzonymi piwem obywatelami. Tak więc Pucz Warszawski się nie udał co było do przewidzenia. Trudno wymagać od bojowców w wieku emerytalnym jakiś dynamicznych akcji bezpośrednich. Tym bardziej, że ręce mieli zajęte świetymi obrazami. Zresztą trybun ludowy wskazał inną drogę do wyzwolenia. Jak sobie przypominam – na przedostatnim marszu z pochodniami – skandował, że „będzie zaskarżał decyzję administracyjną zgodnie z kpa do NSA”. To nawet dobry rytm na demonstracje – „kpa!, nsa!, kpa!, nsa! …”. Oczywiście chodzi o decyzję o postawieniu barierek uniemożliwiających zdobycie szturmem kancelarii prezydenckiej. Tak więc Pałac Namiestnikowski nie podzielił losu Smolnego
    Dziś z tego co zapowiadano marsz z pochodniami rozwietli Podkarpacie. Ciekaw jestem jak wypadnie w mateczniku pis-u
    Juz to słyszę – „kpa!, nsa!, kpa!, nsa! …” Podoba mi się ta pieśń wolności.
    Pozdrawiam

  11. Panie Danielu, wydaje mi sie, ze jednak, ze najwazniejszym ostatnio problemem byl krzyz przed Palacem, ktory jednak (i tu mozna uzyc wielu przymiotnikow: zatruwal, poruszal, hanbil, upokarzal, doskwieral, dzielil, itd..) rodakow. Cala reszta byla w cieniu, wreszcie ten wrzod pekl i rana powinna szybko sie zagoic, chociaz ropa jeszcze cieknie i ciagle boli, ale ulzylo. Trzeba miejsce oczyscic, zdezynfekowac i po strachu. Nie trzeba bylo czekac tak dlugo, poniewaz moglo z tego powstac zakazenie.

  12. neospasmin pisze: 2010-09-17 o godz. 11:42
    ==================
    >>>Kto pierwszy napisze jaki to kraj?>>>

    To chyba nie jest zagadka specjalnie dla mnie…(?)
    Georges53.

  13. Dokładnie tak Panie Redaktorze !
    A ja jeszcze mam marzenie by los wyznawców prezesa, Jakubiak, Migalskiego, Kępy i im podobnych był obojętny dziennikarzom w mediach w myśl zasady: nie ma cię w TV/w radiu/ w prasie – NIE ISTNIEJSZ! Tylko tyle czy aż tyle?

  14. cynamon29, 12.45. Z uznaniem przeczytałem Twoje wyznania. Spierałbym się natomiast o „piękną i potężną Solidarność”. Z moich obserwacji i doświadczeń wynika, że to g… zaczęło śmierdzieć od samego początku, kruchtą. warcholstwem, kłamstwem, podstępem, brakiem wiarygodności, intrygą i agresją. Pozdrawiam

  15. Do optymistycznych wieści należy zaliczyć i tę, która mówi, że tylko 13% Polaków negatywnie ocenia wczorajsze przeniesienie krzyża do prezydenckiej kaplicy, zaś aż 77% ocenia ją pozytywnie. A gdy mówi neospasmin, że cieszy remis Lecha Poznań z Juventusem Turyn, to ja mu kropelkę dziegciu kapnę do słoika miodu: otóż uważam, że Polska ma reprezentację piłkarską, której selekcjonerem jest Nikifor wśród trenerów całego świata ( choć ten przypadek być może powinien nas też cieszyć, wszak ten prawdziwy Nikifor zostawił po sobie wcale wartościowe dzieła malarskie). Optymistycznie pozdrawiam

  16. Kurski wynajdując Tuskowi dziadka w Wermachcie stwierdził, że „ciemny naród to kupi”. No i kupił i kupuje nadal. Pocieszające jest jedynie to, że jego „światła” część tego nie kupuje, jest coraz liczniejsza i coraz głośniej wyraża swe zdanie na temat ” wciskanej jej ciemnoty”
    Dzisiaj rano włączam TOK FM ok. 7.30 by posłuchać , co ma do powiedzenia gość J. Żakowskiego i słyszę : ” … bez krzyża i zbawienia nasze zycie jest jakimś absurdem …” (dalej nie słyszałem, bo szybko przełaczyłem na inna stację) i tu zaraz rodzi się pytanie – czy absurdem jest życie MILIARDÓW ludzi, którzy nawet nie wiedzą , co to „krzyż i zbawienie”.
    Dalej nie będę pisać, by kogoś nie obrazić i nie naruszyć dobrego obyczaju.

  17. Szanowny Redaktor odsłonił we mnie , ten najbardziej ze złotych stanów ducha-
    mnie też jest wszystko obojętne …
    Będę już patrzył tylko na to co jest TU i TERAZ, zrelatywizuję to na różowo, o zawsze znajdą się ci gorsi, a analizy i obserwacje mechanizmów spraw dotyczących Polsk, będę wykonywał wyłącznie!!!! na własny użuytek, jek ś/p Ślimak z „Placówki”…
    Ile w takim trybie przetrwam, tyle moje. Jeśli padnę, to zrzucę to na jakiś dobór naturalny…
    Po co mnie przejmować się kandydaturą na prezydenta jakiegoś kurortu, i podejmować maniakalnie problem zasady domniemania niewinności, kiedy ów kandydat jest pod prokuratorskimi zarzutami, które napewno powstały w oparciu o posiadaną przez prokuraturę wiedzę, zarzuty o korupcję /!?/. Z mów obrończych tego pana, pojawiających się w tzw. przestrzeni medialnej, pada argument , który ma zrównoważyć prokuratorskie, niecne zarzuty, że on ma duże osiągnięcia jako prezydent miasta Sopot. Dotychczas, kiedy miałem jeszcze tendencje do głupawych spostrzeżeń, na jednej szali stawiałem zarzuty o korupcję z wykonywaną pracą przez tego pana, za którą otrzymywał wynagrodzenie…Ponieważ szybko się uczę, rozdzielam te dwie sprawy, czyli, praca to jedno, a pole do nadużyć to jakaś tam abstrakcja, a opornym przywalę „zasadą domniemania niewinności”, która została stworzona na całe zło tego świata, zwłaszcza dla biednych polityków…
    Pozatym, po ostatnich koślawych próbach zdefiniowania demokracji, na dowolny użytek, ten system również sobie odpuszczam. Kiedy wspomnę, jak w Tv, różni politycy i dziennikarze męczyli się z upchaniem w demokratyczne szatki- Światowego Kongresu Czeczenóww Polsce, o czym dowiedziałem się nagle, przez zaskoczenia, tak jak większość moich znajomych, łącznie z informacją, że w państwie demokratycznym każdy może sobie organizować sobie co chce, niezależnie od dobra większości, to już nie mogę się doczekać takich realizacji, jak Światowy Kongres Basków np. w Niemczech, czy Światowy Zlot Ziomkostw Niemieckich w Kaliningradzie…
    Idę teraz trochę popracować, żeby zostać bohaterem, i dzięki temu być ponad wszystkim. Dodam tylko to, że bohater pracy, cokolwiek nie zroi, jest a priori doskonałe, znakomite , ezbłędne, i jest oczywiście wielkim sukcesem, nawet kiedy w poczcie pantoflowej szemrze „eryndza”…

    Sebastian/ Wyzwolony/

  18. Dziękuję Gospodarza, za kilka taktów pisanych nutami optymizmu.
    Mając na uwadze nieurodzaje w Kanadzie, Australii i Rosji rozgladam się po horyzoncie, czy nie nadciągają czarne chmury. A nadejdą według mnie.
    Samozadowolenie jest groźne. Już od dawna wydaje mi się sytucja podejrzaną: „Od rana nic mnie boli.” Teraz nucę „Wesołe jest życie staruszka!”
    Ale … Pokój to właściwy okres przgotowań do obrony przed napaścią.
    A tli się proszę Szanownego Pana! Oj tli!
    Dla zachowania higieny na fofum sformułuje swe ostrzezenia w zewnętrznym edytorze i wkleję niebawem.
    Dziękuję za okazję do psychicznego oddechu!

  19. neospasmin pisze:
    2010-09-17 o godz. 11:42
    —————————————————————————————-
    P.Smudzie,a przede wszystkim reprezentacji czy poszczególnym klubom daleko do osiągnięć piłki nożnej z początku lat 70-tych ub. wieku.
    Czasami myślę ,że „to se ne vrati”.

  20. Tych spraw, które wstrząsają jest więcej i warto aby niektóre Pan zapamiętał;
    – IPN i jego rola w szantażu, nękaniu ludzi i fałszowaniu historii.
    – Rządząca partia, bez idei, bez programu, bez wizji i zasad wyłącznie z celem najbliższych wyborów.
    – Upartyjnienie państwa, każde stanowisko obsadzane jest z nominacji sitw partyjnych dużo bardziej niż w PRL.
    – Polacy zostali zapędzeni do prywatnych funduszy emerytalnych bez żadnych gwarancji i bezpieczeństwa swojego losu.
    – Polak czyta 0,7 książki rocznie, Niemiec 4 – 5 książek.
    – Trybunał Konstytucyjny stał się organem polityki partii i kościoła.
    – Uzależnienie państwa od kościoła poprzez konkordat, religijną inauguracje prezydenta, szantaż polityczny wobec wielu ustaw, a gaworzenie prezydenta z Głodziem w Gdańsku jest żenującym przykładem poddaństwa.
    – Uzależnienie wolnych mediów od tajnej organizacji grupy „Bilderberg”, której i Pan poprzez swojego szefa jest podporządkowany. Służy to matactwu społeczeństwa, cenzurze i praniu mózgów. Polecam książkę Daniela Estulina „Prawdziwa historia Klubu Bilderberg”, w której POlityka jest wymieniana jako współpracująca w spisku.
    To tylko kilka dla uzupełnienia.

  21. W pełni popieram, Panie Redaktorze. Słowem pisanym i czynem – nie śledzę tabloidów z TVN24 na czele, dzięki czemu skromnie uszczuplam im wpływów z reklam i zyskuję lepsze samopoczucie. Amen.

  22. cynamon29 pisze:
    2010-09-17 o godz. 12:45

    jasny gwint pisze:
    2010-09-17 o godz. 10:05

    Cynamon29. No dobrze, ale jak nie kombatant to kto ? Na kombatanctwie mozna zrobic kariere. Kombatant w Polsce to klasa uprzywilejowana, to jak rasa aryjska w III Rzeszy lub bialy rasista w starej RPA. Podziwaim ze zrezygnowal pan z tych wszystkich zaszczytow ktore mogly by jakze szanownego pana spotkac w Polsce.

    A moze uwaza sie szanowny pan za wojownika o ,…. nie, nie o wolnosc, wojownika o prawa i przywileje dla burzuazji. Bo przeciez tak sie to skonczylo. Polski solidarny proletariat wywalczyl prawa i przywileje dla burzuazji. Wydarzenie swiatowe !

    Podziwiam wiec brak egoizmu z pana strony.

  23. YES, YES, YES. Jest w Polakach jakiś żar, a jak przygaśnie, to coś się jednak zawsze tli, co im wpadnie w ręce to zaraz płonie, płomień bucha im nawet z ust, wysoka gorączka. Może nie należało się z nimi dzielić wynalazkiem ognia?

    Ale są sygnały pozytywne, oto NSA zastąpiło GESTAPO, a KPA KGB. NAwrót do języka polskiego. Inni tymczasowi administratorzy państwa zarzekają się, iż będą sprawdzać treści w mediach Rydzyka, żądać usunięcia szatańkich wersetów, a jak trzeba zamykać, pardon, przenosić w stan spoczynku. Ale z tego co dochodzi z kraju, po nietypowo niespokjonej złotej jesieni zapowiada się gorąca mrożąca zima.

  24. Jestem pelen uznania dla p. Daniela za swietna ocene sytuacji w Polsce.
    Serdecznie pozdrawiam.

  25. A nie martwi pana, Redaktorze, że
    • to wszystko co się dzieje jest nożem w plecy (cokolwiek nie tak pan powie lub zrobi w okolicy 17 września jest nożem w plecy)
    • ten pana komentarz jest przykryciem wizyty papieża?

  26. Treść felietonu trafna i uspokajająca ale tytuł alarmistyczny, nawiązujący do zagrożenia wskazanego w wywiadzie N. Davies’a: dotychczasowe ekscesy J.K. są przygotowaniem do „ostatecznego uderzenia”, aczkolwiek pan profesor uważa je za „więcej niż wątpliwe”. Ale próby będą choćby szaleńcze, przecież J.K. nie ma już nic do stracenia.

  27. Zacytuje jeden z wielu glosow celem oswiecenia cynamonu29 (w ramach wyjasnienia negatywnych konotacji zwiazanych z okresleniem „Asylant”, moze mu sie przyda jako tlumaczowi)…
    Mir ist nicht begreiflich, warum Die Zeit einen derart verächtlich machenden Begriff ohne Anführungszeichen verwendet. Es bedarf weder einem großen Rechercheaufwand noch eines allzu feinen Sprachgefühls, um sich darüber klar zu werden, dass der Begriff „Asylant” bereits die Ablehung desjenigen enthält, der durch ihn bezeichnet wird, wie viele Wörter, die mit ‚ant’ enden (z.B. Spekulant, Querulant, Ignorant, Simulant, Denunziant etc.). Der Begriff „Asylant” transportiert dort, wo er fraglos und ungebrochen benutzt wird, negative Assoziationen und ist geeignet, eine Gruppe von Flüchtlingen verächtlich zu machen („Asylantenschwemme”, Asylantenflut” etc.). Ich würde mir sehr wünschen, dass die Redaktion den Begriff entweder in Anführungszeichen setzte oder von der Seite löschen würde….
    ET

  28. Wlasnie zabieralam sie do odkurzania, jak ktos zadzwonil do drzwi. Otworzylam niechetnie, gdyz zwykle o tej porze kraza po okolicy rozni naciagacze. Tym razem przyszla starsza pani z osiedla emerytow. Osiedle jest na drugim koncu dosyc dlugiej ulicy. Poprosila o podpisanie petycji do komunikacji miejskiej o wyznaczenie dodatkowego przystanku dla autobusiku, ktorego faktycznie glownie uzywaja lokalni emeryci. Mikrobus laczy stacje kolei z kilkoma osiedlami oraz cmentarzem (tez rodzaj osiedla). Oczywiscie chetnie podpisalam, gdyz propozycja usytuowania przystanku byla bardzo rozsadna. Podpisujac zauwazylam, ze lista osob popierajacych inicjatywe jest juz dosyc dluga ale daty podpisow dosyc odlegle. Pani zbierajaca podpisy ledwie wdrapala sie o dwoch kulach po schodkach do mego domu. Zyczylam jej i inicjatywie powodzenia, na co pani powiedziala, ze pewnie jeszcze troche czasu zajmie jej zebranie wystarczajacej ilosci podpisow i wyslanie pisma, gdyz musi swoja dzialalosc dostosowac do kondycji fizycznej. Moze czasem warto jest angazowac sie wlasnie w niespektakularne ale potrzebne sprawy z cierpliwoscia i godnoscia stosowna do wieku. Pozdrawiam.

  29. Swieto konia – Irlandia to mily i wesoly kraj.

  30. W „Faktach po faktach” Mularczyk i Borowski. Mularczyk oskarza Platforme i media, ze specjalnie kraza wokol krzyza, zeby przyslonic nieudolnosc polityki Tuska; nie dyskutuje sie o budzecie, wojnie w Afganistanie, problemach sluzby zdrowia, szkolnictwie, tylko krzyz i krzyz. Wyuczona lekcja, ktora zadal swoim wyznawcom Kaczynski, powtarzana juz przez Kempe,Blaszczaka i wielu innych, tym razem spalila na panewce. Rozpedzony Mularczyk wlaczyl nieostroznie i nie w pore te sama plyte, co sprytnie wykorzystal Borowski mowiac:Zgadzam sie z poslem Mularczykiem, ze nalezalo mowic o tych wszystkich sprawach, ktore pan posel wymienil i teraz kiedy krzyz zostal przeniesiony do kaplicy wreszcie nie bedzie sie mowic o nim tylko o tych problemach, ktore wywoluja troske posla Mularczyka.
    Mularczykowi opadla szczeka, no bo jakze to, nie bedziemy wiecej mowic o krzyzu, ktory stanowi cynicznie wykorzystywany temat zastepczy Platformy ? Jakze to ? Czy prezes Jaroslaw tez bedzie musial porzucic sprawe krzyza i proponowac jakies rozwiazania w sluzbie zdrowia ? Jakze to ? Przeciez prezes nie zna sie na tym. Co to teraz bedzie ?
    Wyraznie zdezorientowany posel czeka na kolejny ruch slonca Zoliborza.

    LP

  31. W TVP Jaroslaw K. wreszcie potwierdzil oficjalnie, ze Wawel to za malo i chce pomnika dla brata blisko Palacu. Zdaje sobie sprawe, ze obecna wladza tego nie zrobi i daje do zrozumienia, ze on jak dojdzie do wladzy to to zrobi. Mysle,ze zrobilby rowniez wiele innych rzeczy, ktore pograzylyby Polske, nie tylko postawienie pomnika bratu nieudacznikowi, ktory jest winien najwiekszej katastrofy po 1945 roku. Wierze, ze Jaroslaw K. juz rzadzil nigdy nie bedzie, poniewaz mimo tych 30 procent nawiedzonych wierze w madrosc calego narodu.

  32. Jaroslaw K. nie powinien bawic sie zapalkami w jego stanie psychicznym, staje sie coraz grozniejszy dla otoczenia, mam nadzieje, ze nie bawi sie jeszcze bronia swoich roslych ochroniarzy. Coraz bardziej zasluguje na odosobnienie.

  33. Najlepsza sytuacja od stuleci, a przed nami burza. Kto po Tusku – pochodnie czy SLD?
    http://www.wprost.pl/ar/209687/Powtorka-z-Argentyny-Roczny-deficyt-wynosi-100-mld-zl/

  34. Pan Redaktor pisze:
    „Nie mamy ogromnego bezrobocia, jak Hiszpania, nie mamy klęski imigrantów i wojny cywilizacji, jak Europa Zachodnia, nie mamy żadnego poważnego zagrożenia z zagranicy, nie mamy konfliktu rozdzierającego kraj, jak Belgia, nie mamy stagnacji gospodarczej ani galopującej inflacji”

    No coz, panie Redaktorze, to z pewnoscia wina naszego zacofania,
    ciemnogrodu i zabobonu o kaczyzmie juz nie wspominajac.
    Ale jest swiatelko w tunelu. Jak sam Pan zauwazyl:
    „Nie ma tragedii, krok po kroku sprawy zmierzają w dobrym kierunku”
    dzieki temu jest nadzieja, ze w przewidywalnym czasie
    osiagniemy bezrobocie zblizone do hispanskiego, doczekamy sie rzeszy
    imigrantow jak Europa Zachodnia, doprowadzimy do podobnych podzialow
    jak w Belgii. dorobimy sie wrzszcie stagnacji i galopujacej inflacji.
    Bedziemy wreszcie PRAWDZIWYMI EUROPEJCZYKAMI.

  35. Tak wiele chcialoby sie napisac w kontrze do tego wpisu redaktora. Tyle pomieszanych mysli, tyle demagogicznych frazesow i samozadowolenia z teraz i tu.

    Cytat:

    * „Tym, którzy uważają, że Polską rządzi gang przestępców i zdrajców, należy się współczucie i życzenia powrotu do zdrowia, żeby razem z nami cieszyć się złotą polską jesienią.

    Nie dajmy się zwariować! Nie dajmy się podpalić pochodniami.”

    Podsumowanie, ze wszyscy inaczej myslacy, nie bedacy w glownym nurcie politycznym Polski wspolczesnej, to psychiczni, sekta itp – zniewala takie cos zupelnie i wytraca wszelkie argumenty na poparcie swoich tez, bo tez w takim podejsciu do sprawy, ten, kto tak pisze nie oczekuje w gruncie rzeczy na odpowiedz jakakolwiek, bo wie najlepiej o co chodzi i oto chodzi.

    Wszystkim, ktorzy podzielaja opinie radaktora ja z kolei zycze wszystkiego najlepszego w powrocie do rzeczywistosci i traktowania inaczej myslacych z co najmnniej mniej nonszalanckim i ironicznym podejsciem, jak redaktora nie mowiac o calym chórze jemu podobnych z tej gazety i innych wyborczopodobnych, bo to ten sam garnitur tylko inaczej opakowany.

    Nas tych „chorych” jest co najmniej polowa wyborcow. To ilosc znaczaca jednak i zmienic sie tego nie da. A moze i sie da. Tylko ciekawe wlasnie w ktora strone?

    I tutaj sie dzieje. A redaktor moze isc na spacer i podziwiac polska zlota jesien. W zasadzie dobrze by zrobil. Potem piekna zima jest i wiosna. A w koncu lato. Jest co kontemplować.

    A blogowiczom proponuje wycieczkę po świecie – http://wp.me/pUgXD-Gb

  36. Pan Redaktor ma 100 % racji. Wizja kraju roztaczana przez media (szczególnie TVP) oraz Pana Jarka nie odpowiada rzeczywistości. Większość czasu zajmujemy się rzeczami kompletnie nieważnymi i jałowymi (krzyż, egzegezy wypowiedzi Jarosława K. itp)

  37. Wczoraj w ZDF u Maybrit Illner goscila sama Erika Steinbach. Nikogo z grona dystutantow nie przekonala argumentami, ze przez lata musiala znosic ze strony Bartoszewskiego mnostwo personalnych atakow i w koncu stracila cierpliwosc. Wszyscy – poza prowadzaca – skrytykowali ja, szczegolnie ostro Heiner Geissler, tez z CDU. Dzis trabia o tym w radio do znudzenia. Wszyscy bez wyjatku mowia z najwyzszym uznaniem o bylym ministrze (wymawiajac nawet poprawnie imie i nazwisko), podkreslaja jego zaslugi dla poprawy polsko-niemieckich stosunkow mimo doznanych ze strony nazistow przesladowan, co najlepiej swiadczy o jego charakterze. No i dobrze, sama sie falszywa wypedzona skompromitowala, nie pierwszy raz zreszta. Kilka razy padlo slowo „peinlich” na okreslenie wypowiedzi Steinbach o charakterze czlowieka, ktoremu do piet nie dorasta.

  38. Szanowny Panie Passent,
    czy jesien za Odra i Nysa nie jest zlota i piekna? Co Pan sadzi o jesieni w Jurze?
    Z powazaniem.
    ET

  39. Daniel Passent pisze…Dlatego, nie rezygnując z aspiracji (jeszcze nigdy tak nie było, żeby lepiej być nie mogło), nie traćmy z pola widzenia, że Polska znajduje się w sytuacji najlepszej od stuleci… Milo, ze tak sadzi. Szkoda jedynie, ze wielu jego admiratorow sadzi (bladzi) inaczej.
    ET

  40. Panie Redaktorze:

    1. Nie powinny być Panu obojętne stosunki Tusk-Schetyna, bo rzutują na funkcjonowanie rządzącej partii, rządu, państwa i społeczeństwa. Nie jest Pan tzw. zwykłym zjadaczem chleba, który mówi, że go coś nie obchodzi, bo nie pojmuje złożoności sprawy i jej konsekwencji.

    2. To nie Anglicy wydali międzynarodowy nakaz aresztowania i nie oni domagają się ekstradycji. Pana propozycja to chowanie głowy w piasek, nie ma nic wspólnego z real-politik (którą popieram), raczej jest oportunistycznym unikiem (to co, że inni też go niekiedy stosują?), albo – co gorsza – chęcią przypodobania się dominującym teraz nastrojom.
    Na pewno słyszał Pan o wędrówkach Żydów przed i wkrótce po II wojnie światowej. Podawani byli sobie jak piłka.

    3. To znaczy jak powinna być traktowana Erica Steinbach? Z wysoka? Z lekceważeniem i pogardą? Tak jak ona traktuje prof. Bartoszewskiego? To miał Pan na myśli?

    4. Mnie też (o ile nie zakończy się skrytobójstwem, oczywiście. Jestem mu przeciwny, obojętnie kogo dotyka…).

    5. Ditto.

    6. Oczywiście.

    7. To zdecydowane zajęcie stanowiska przez Pana. Najwyraźniej ten problem nie jest wcale Panu obojętny i wbrew temu, co Pan napisał, nie ma dla Pana tylu samo zalet co i wad. Może więc „lud” ma rację, zajmując się tą kwestią?

    8. Platforma już to zrobiła. O 11:18 było to wiadome. „Zasada domniemanej niewinności” to chyba zbyt wielkie słowo w kontekście tej „sprawy”. Nie dewaluujmy pojęć.

    9. Ba, żeby to była tylko kwestia zdrowia… to byśmy zdrowi byli. Nie żartujmy sobie z tego. Gdy połowa ludzi uważa, że krajem rządzą przestępcy i zdrajcy, a druga połowa bezmyślnie im potakuje … (ta sama połowa równie bezmyślnie potakuje parę minut później tym, którzy im to potakiwanie wytykają… Obawiam się, że myli się prezes NBP prof. Belka, gdy mówi, że debilami jesteśmy tylko w piłce nożnej. Nie tylko…)

  41. No, Panie Danielu, tutaj, to żeś Pan przesolił. „ale powinna dać swoim członkom wolną rękę w głosowaniu”. A jak niby ma nie dać? Będzie stała przy urnie i sprawdzała?

  42. A nie martwi pana, Redaktorze, że

    • TVN24 jest tabloidem

    • nic nie wiemy jaki jest kolor jesieni na Grenlandii

    • jak mówią eksperci-ekonomiści (Rybiński, Gomułka, Bugaj) jeśli „nie zreformujemy państwa” albo „nie podniesiemy podatkłów dla najbogatszych” to będzie powtórka z Grecji i Argentyny

    • jest nieurodzaj w Kanadzie (?)

    • staruszkowie nie czytają pana felietonu o tym, jak w Polsce szaleje ageizm (gardzenie ludźmi starymi) i śpiewają od rana „wesołe jest życie staruszka”

    • jak twierdzi b. minister Fotyga, przyczyną katastrofy prezydenckiego TU-154 była zbyt niska ranga dyplomatyczna tej podróży, a nie mgła na lotnisku i ew. przyczyny techniczne, które jej zdaniem będą wiarygodne dopiero wtedy, gdy potwierdzi je międzynarodowa komisja

    • (to dodaje od siebie) konstytucja RP jest do bani, bo daje prawo prezydentowi wybranemu przypadkowo (a przynajmniej przez „przypadkowe” społeczeństwo, bo po roku już chciało ono swój wybór odwołać) do nadymania się, do odgrywania na rozkaz prezesa bliźniaka roli najważniejszej osoby i przewodniej siły w państwie i potem, po tragicznej i bezsensownej śmierci (wraz z 95 innymi osobami), do rozlicznych uzurpacji – czy może to jest złe fatum, zajęcie się NMP jakimiś drobniejszymi Jej zmartwieniami, albo pochodzące z innych źródeł ?

  43. Nie dajmy sie …

    17 wrzesnia sowieci(panskie „studia” w Leningradzie redaktorze sa wymowne) wbili Polsce noz w plecy.
    Brzesc Litewski hitlerowcy oddali sowietom po paradzie przyjazni.

    P.S.
    Satyryk mowi „Patriota idiota”.
    Polak czy idiota?
    Strojenie sie na krakowiaka czy gorala jest po prostu smieszne panie redaktorze. Chyba ze taki jest cel panskiego wpisu. Wiec mnie pan rozbawil swoja akcja ale nie nabral.
    Reakcja nie mylic z redakcja.

    Slawomirski

  44. A nie martwi pana, Redaktorze, że

    • coraz więcej jest bankructw firm, najwięcej w województwie śląskim

    • grubo poniżej oczekiwań spadł indeks optymizmu konsumenta amerykańskiego, zwanego też lokomotywą gospodarki całego świata

    • przyczyną tego spadku, zdaniem komentatora TVN CNBC, jest obietnica prezydenta Obamy o nie przedłużaniu obniżki podatków dla najbogatszych

    • yaun (waluta chińska) zbyt wolno, zdaniem sekretarza skarbu Geithnera, nabiera wartości na rynkach walutowych

    • spada wartość CAD wobec USD poniżej MOICH OCZEKIWAŃ ?

  45. jasny gwint pisze:
    2010-09-17 o godz. 13:34

    Dziękuję za mile słowa !
    Jasny gwincie, ja wtedy bylem w samym centrum wydarzeń w
    Szczecinie. Proszę uwierz mi że to był pełen spontan.
    Ludzie mieli płomień w oczach i duchu.
    Dopiero póżniej nastąpiło skomercjalizowanie „Solidarności” przez
    nieuczciwych cwaniaczków.
    Kto był wtedy uczciwy i mia czyste intencje ten takim został
    (w dużej większości). Kanalie i podwójni agenci byli zawsze,
    są też do dzisiaj.
    Popatrz tylko jak ten związek jest manewrowany przez Śniadka.
    To bolesna karykatura tamtych dni.
    Dlatego wyjechałem i mam święty spokój.
    Gdzie g..o przerabiają, g…em można oberwać.
    Bacznym obserwatorem pozostałem nadal.

    Pozdro…wienia.

  46. Naleze do tych klakierow pana Passenta ktorzy uwazaja, ze wprawdzie nie jest idealnie, ale nie jest zle i zupelnie nie zgadzam sie z Anglikiem panem Coventgardenlondynem, ktory w sposob nieuprawniony zalicza sie do „chorej” polowy wyborcow. Mysle, ze to wasza angielska dzdzysta jesien jest powodem panskiego spleenu, gdyby pan choc raz porozkoszowal sie nasza polska, zlota jesienia spojrzalby pan na swiat duzo weselej, przestalby pan byc inaczej myslacym i psychicznym, a tak jak kazdy Anglik zalewa pan robaka oprozniajac hektolitry tej waszej ohydnej lyski.
    A tak wogole to skad pan sie zna na Polakach ?

    yours sincerely
    LP

  47. Tesknie za pania Zosienka. Wprawdzie na blogu pojawila sie pani Bacha, ale ja jednak wole oryginal od kopii.
    Pani Zosienko, gdzie pani jest ?
    LP

  48. zagrożenia wskazanego w wywiadzie N. Davies’a
    Gdzie jest ten wywiad? W zaden sposob nie moge znalezc.

  49. Dziś obudziłem się w innym kraju. Jeszcze nocą, na portalu GW oglądałem bezpośrednią transmisję z apelu jasnogórskiego. Byłem pod wrażeniem tłumów dziennikarzy wspinających się na siebie nawzajem by zrobić efektowne zdjęcia Prezesa ze zniczem i zaskarbić sobie sympatię wydawców. A dziś ani jednego zdjęcia z tego dramatycznego wydarzenia – Prezes po prostu znikł z internetowych portali. Jestem pod wrażeniem wewnętrznej przemiany środowiska dziennikarskiego.
    Za to w zamian w mediach zaskakujący wybór międzynarodowych informacji. Tak jakbyśmy po zniknieciu krzyża wracali do świata. Od miesięcy nie było tak bogatego serwisu międzynarodowego!!!
    W tv reżimowej też nowy duch. Zamiast Sakiewicza, Giżyńskiego, Kurskiego, ekshumacji katyńskiej, blach samolotowych … jakieś szczebioczące wesoło lesbijki, uśmiechnięci geje. To budujące, że dziennikarze reżimowej tv i radia w końcu otrząsnęli się z żałobnych traum.
    Jeszcze nie tak dawno pisałem, że rząd nie rozlicza okresu IV RP. Okazuje się, że byłem w błędzie. W południe kolejna sensacyjna informacją – agent Tomek przeszedł na emeryturę. I nie chodzi o to, że ciężką pracą ją sobie wysłużył. Po prostu, nowe i praworządne państwo polskie daje nam sygnał, że już go nie chce. Przyznaję, że to symboliczne rozliczenie również zrobiło na mnie wrażenie.
    Na koniec Jadwiga Staniszkis. Jak zwykle zaskakuje w wywiadzie świeżością spojrzenia na sprawy społeczne i polityczne. Jej zdaniem, w podział w społeczeństwie polskim jest tak głęboki, iż nie ma między nimi żadnej płaszczyzny porozumienia i zrozumienia się nawzajem. Staniszkis stwierdziła, że nawet jeśli strony konfliktu odwołują się do tych samych wartości, jak godność czy prawa człowieka, nie mogą się porozumieć, gdyż wywodzą te idee z różnych tradycji intelektualnych i aksjologicznych. Według profesor Staniszkis, te grupy funkcjonują w różnych światach i to zjawisko jest dużo poważniejsze niż brak tolerancji.
    To zaskakująco głęboka i nowatorska analiza – niestety pesymistyczna. Ale nie ma co się martwić. Pani profesor udzieliła zapewne wywiadu przed kilkoma dniami a dziś przecież od rana żyjemy już w zupełnie innej Polsce. Pani Profesor, więcej optymizmu – znów jesteśmy jednym polskim światem! I doskonale się ze sobą porozumiewamy – jak geje i lesbijki dziś rano w telewizji reżimowej.
    Pozdrawiam cieplutko

  50. A nie martwi pana, Redaktorze, że

    • całe to zawirowanie na rynku walutowym, w tym ze szkodą dla euro, złotego i dolara kanadyjskiego, jest z powodu budżetu irlandzkiego i milardów euro dla upaństwowionego banku AIB

    profesor Środa musi walczyć o pieniądze polskiego podatnika bez sensu wydawane na wdrażanie równości w Polsce, ponieważ nie ustalono jeszcze nowej obowiązującej zasady – czy ma być po bożemu, czy każdemu po równo; alczkolwiek u schyłku PRL dylemat formułowano inaczej – czy dzielić należy sprawiedliwie, czy po równo ?

  51. To co uprawiają media i politycy to taki pierdółkizm zastępczy, mający odwrócić uwagę od kwestii gospodarczych, które są kluczowe, a nie błyszczą w tym kraju.
    Brakuje spojrzenia globalnego na Polskę i podawania faktów: liczb, prostych wykresów, porównań.
    Spojrzenie „góry” na Polskę to stwierdzenie: jest dobrze.
    Dobrze nie jest. Szczegóły są tutaj: http://mpancz.webpark.pl/blog

  52. andre pisze:
    2010-09-17 o godz. 14:54
    —————————————————————————————-
    W kontekscie tego co pan pisze, byłby to duży krok w kierunku zbliżenia się do osiągnięć KP . Przynamniej w jednej z dziedzin życia.
    (Dla wyjaśnienia – był tu wpis, który obnażył bezlitośnie nasze zacofanie w stosunku do tego państwa)

  53. A ja przed chwilą słuchałem, jak redaktor Karnowski w TOK FM usiłował przekonać, że Rosja jest znacznie gorsza od Unii w dziedzinie poszanowania praw człowieka bo spałowała protestujących. Hura!!!. Bystry gość ten redaktor. Gdyby to było 30 lat temu to w ogóle by nic o tym nie wiedział i co by sobie myślał?. A poza tym to zgadzam się z Panem Redaktorem … ale Passentem!

  54. jestem, jestem Lewy Polaku!. Tak jak Ty uwazam, ze nigdy tak zle nie bylo, zeby jeszcze gorzej bylo.Wyznaje punkt optymistyczny, czyli „jeszcze jest pol butelki!” – a nie, ze „oooo…juz nie ma pol butelki?”.A tak w ogole, to mi szkodzi – dlatego wszystko z umiarem.

  55. Panie Redaktorze, a co Pan sadzi o bredzeniach ET ?
    Jego niemiecki to mniej/ więcej poziom:

    Kleine prosiątka, und grosse świnie po polu gelaufen.

    Sehr gut, Herr ET. Weiter so, dann nach ungefaer 100 Jahren
    erreichen Sie Himmel in deutsche Sprache!

    Gruesse und ein kleines Geschenk:
    http://www.myvideo.de/watch/5009782/Schweine

    A dla Pana Redaktora: BINGO!!! Za felieton i …

    Pozdro…wienia.

  56. …a o Brzesciu Litewskim bedziemy czytac do konca swiata, kurde!

  57. Z tym co napisał coventgardenlondyn (09-17 o godz. 15:23) miałem – czytając – dwa problemy. Jeden to początkowa dezorientacja – o co mu do pioruna chodzi – „inaczej myślący”, „nie w głównym nurcie”, „psychiczni” vel „sekta” – ki diabeł. Aż doszedłem do „calego chóru jemu podobnych z tej gazety i innych wyborczopodobnych” i zrozumiałem. Trzeba było od razu tak – WYBORCZOPODOBNY.

    Po drugie głęboki niedosyt, bo jest w tym komentarzu jakieś intelektualna lękliwość. Wiadomo już chyba uczniom z niższych klasach szkoły podstawowej, że jest jesień, zima, wiosna, lato – w takiej właśnie kolejności następowania po sobie da capo al fine. Więc po co o tym pisać? A jeśli już, to jakie będą te pory roku? Należało jakąś przepowiednią dech w piersiach blogowiczom zaprzeć, a z uwagi na polską tradycję – do kogo te pory roku będą należeć. Jak w brydżu, MY i WY, a więc będą te pory NASZE czy WASZE, bo innej możliwości nie widzę. Mr. CGL, please, jasno i odważnie proszę powiedzieć – jak będzie?

  58. Brzydkie slowa w ustach pani Zosienki staja sie niezwykle szlachetne.
    Pani Zosienko, ja to szczerze chociaz zabrzmialo to troche jak jedno z haiku Pimpusia ktory na tym blogu uzurpuje sobie tozsamosc pana Slawomirskiego.

    LP

    Ps chodzi mi o to „kurde”

  59. ..teraz to wszystko trzeba przetlumaczyc wiernym krzyza,Kaczynskiemu
    oraz jego fanatyka,Panie Boze ty to wszystko widzisz i prosze tychnij
    kapke madrosci ludowi temu

  60. Witaj Zosieńko! Jak miło się zrobiło!

    Witanki.

  61. narciarz2 pisze:
    2010-09-17 o godz. 18:29
    Narciarzu – tekst jest w wydaniu papierowym Polityki. Nie wszystkie materiały są dostępne w internecie bezpłatnie, ale jest chyba możliwość internetowej prenumeraty za niewygórowaną opłatą a warto choćby ze względu na takie wywiady, albo choćby felietony Stommy i Grońskiego.
    ;
    Ostatnie wydarzenia krajowe tak mnie zniechęciły do obserwacji i komentowania sceny politycznej, że zabrałam się do czytania z korzyścią dla własnego zdrowia.
    Właśnie skończyłam „Dziennik na nowy wiek” Józefa Hena. Czytałam bez pośpiechu, z ogromną przyjemnością i satysfakcją. Autor jest bystrym obserwatorem, komentuje bieżące wydarzenia w sposób mądry, subtelny, elegancki… Ale co ma do powiedzenia, to powie bez owijania w bawełnę.
    Na dodatek on myśli i ocenia tak, jak i ja – bez urazy.
    Kilka „złotych myśli” sobie muszę wynotować, bo jutro książka idzie w kopertę i na eksport. A jest tam parę prawdziwych cacuszek.
    Za inspirację do przeczytania tej książki serdeczne podziękowania Panu Redaktorowi Passentowi.

  62. Już długo w tym blogowym grajdołku żyję, i już myślałem, że nie dożyję, tego iż Kartka z P. taki cieplutki i spokojniutki się pojawi, bez żadnego nacisku, ani z uprzejmości, tak niczym nie sprowokowany oto z rana się przebudza i bez przeciągania żyje w Nowym Wspaniałym Kraju. Ja tysiące razy opisuję jakie to będą a nawet już zachodzą stopniowe, rozciągniete w czasie przemiany. Np. powrót z IV do III RP, albo inne przejścia i transformacje. Ale nie dla Kartki takie opowieści. Co najważniejsze w życiu staje się z dnia na dzień, w tym przypadku z nastaniem poranka, po upojnej i gorejącej nocy.

    Jedno mnie tylko zaskakuje, mianowicie to, że Kartkę zaskakuje J. Staniszkis. A co w tym takiego świeżego i odkrywczego, że podział polskiego społeczeństwa jest głęboki i nie do zasypania. Toż już ojcowie konstytucji RP, chodzi mi o pp. Mazowieckiego i Kwaśniewskiego mieli ten podział na uwadze:

    … my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, …

    Wyraźny w tych słowach jest podział, Nas – Naród Polski już w Konstytucji słowami podzielona, a właściwie oddano istniejące w społeczeństwie różnice, czy choćby możliwość różnic. Skoro w obywatele RP mogą w Boga wierzyć lub nie – żyć z tym, to tym bardziej mogą wierzyć Macierewiczowi, Fotydze i Kaczyńskiemu lub Sikorskiemu, Tuskowi i Komorowskiemu i nie skakać sobie do gardeł z powodu tej różnicy. Prezes JK ma rację – za wszystko, łącznie z katastrofą smoleńską politycy odpowiadają politycznie (w Polsce utarło sie jeszcze, aby do polityki mieszać moralność). Są obywatele, którzy wierzą iż za śmierć 96 ludzi politycznie odpowiada Jarosław Kaczyński i są tacy, którzy tej wiary nie podzielają lecz czerpią teorie o niej z innych źródeł.

    Wydaje mi się, że problem nie leży opieraniu się na kompletnie sprzecznych aksjomatach, na funkcjonowaniu w innych światach (chyba, że to jakaś parabola), czy choćby na zwykłym braku tolerancji. Mnie się zdaje, że to kwestia polskiego temperamentu, gorączkowości, tej łatwości podpalania się do jakiejś idei. Coś się nie udaje, a jakże łatwo się nie udaje, to buch, i już … ogień w sercu i w oczach, awantura, huki-puki, sprawa stoi na sztorc, postawiona na ostrzu noża, żadnej flegmy, żadnej obojętności na coś co nas zupełnie nie dotyczy.

    No chyba że idzie o to, kto jest wkoło nas, wiadomo – złodzieje.

  63. Zosienka pisze:

    2010-09-17 o godz. 18:57
    …a o Brzesciu Litewskim bedziemy czytac do konca swiata, kurde!

    Czy parada przyjazni sowiecko-niemieckiej razi samopoczucie czy razi dume narodow osciennych?

    A moze przeszkadza data 17 wrzesnia 1939 roku?

    Pamiec kilkunastu milionow ludzi nie jest warta zdania w tym dniu?

    Redaktor prowadzi Zosienke za raczke a ona sie daje bo tak latwiej.

    Slawomirski

    Slawomirski

  64. Lewy Polak pisze:

    2010-09-17 o godz. 18:07
    Naleze do tych klakierow pana Passenta

    Nie slysze.

    Prosze glosniej.

    Slawomirski

  65. Lewy Polak pisze:

    2010-09-17 o godz. 18:11
    Tesknie za pania Zosienka.

    A ja tesknilem za czekolada za komuny.

    Slawomirski

  66. Maciek pisze:
    2010-09-17 o godz. 18:39

    Znakimity link.

    Panie Passent, kiedy wy dziennikarze wreszczie zaczniecie pisac o sprawach waznych ? Wyslugujecie sie bandzie nieudacznikow, dyktatorow odwracajac uwage od rezimu. 38 mln ludzi palci za wasze tchorzostwo albo zdradziecka zmowe.

    Ile jeszcze bredni pan napisze o pisiorach i pierdolach, ‚polskiej demokracji’ o krzyzu i JK ?

    Fragment z linku Macka:

    „Produkt krajowy brutto na osobę: 17482 dolarów (50 miejsce na świecie, daleko za Czechami, Słowenią, Węgrami i Słowacją)

    Wskaźnik Giniego (mierzący nierówności społeczne): 36 (bardzo wysoka wartość jak na warunki europejskie)

    Procent społeczeństwa poniżej minimum socjalnego: 60,5% (nie wymaga komentarza)

    Procent społeczeństwa poniżej minimum egzystencji: 12% (czyli co ósmy obywatel ma trudności z zachowaniem się przy życiu)

    Bezrobocie: 11,4% (a przed wielką emigracją zarobkową było nawet 20%)
    Procent bezrobotnych bez prawa do zasiłku: 85% (władza daje im wolność wyboru śmietnika)

    Minimalna płaca: 1317 zł brutto (bardzo niska przy obecnych cenach odzieży, żywności i najmu)

    Procent ludzi aktywnych zawodowo: 54,7% (znacznie poniżej średniej UE – 70%)

    Procent ludzi pracy zrzeszonych w związkach zawodowych: 16% (rekord należy do bogatej i socjalnej Szwecji: 80%)

    Procent PKB przeznaczany na naukę: 0,65% (średnia unijna to 1,84%)

    A w indeksie demokracji 45 miejsce w swiecie !!! Dla wiekszosci na tym blogu dyktator Donek to demokrata.

    I jak taki kraj stac na prowokacje anty rosyjskie i fundowanie terrorystom konferencji ???

  67. Ma pan rację gospodarzu, rzeczywiście nic już nie mamy…

  68. Zastanawia mnie, jak przeżyją elektroniczne media bez obecności krzyża na Krakowskim Przedmieściu? Oglądając wczoraj hordy dziennikarzy i fotoreporterów walczących o dobre miejsce, by zrobić prezesowi zdjęcie ze zniczem i zapalkami, które nieudolnie po zapaleniu każdego znicza gasil. I sztucznie przedlużal czas tej operacji ze względu na obecność wielu kamer. Dźwiękpwcy robili wszystko by zarejestrować cudowny glos prezesa śpiewającego nieznane mu pieśni kościelne. A może slowem będzie raczyl zachwycić? Dla normalnego osobnika rodzaju ludzkiego (za jakiego się uważam) ten widok jest nie do zaakceptowania. Pytam, dla kogo takie poświęcenie tej sfory „żurnalistów”? Jaki ma to wplyw na rzetelne informowanie spoleczeństwa o ważnych zjawiskach życia publicznego?

  69. Zakajew Wolny !
    a ktoś tu mówił głosem wszechwiedzącego mędrca,
    przy poprzednim felietonie Daniela Passenta, że nie jest on
    międzynarodowym azylantem chronionym prawem międzynarodowym, popisywał się pseudowiedzą i pokłamaną erudycją w tym temacie.
    No cóż, jak się jest Enemy Territory to można też być Public Enemy.
    Grunt to samozachwyt tego specjalisty spraw światowych
    od siedmiu boleści.

    Pozdro…wienia .

  70. Zgadzam sie z Panem redaktorem. Takze gwizdze na wymienione na wstepie „problemy”. Polacy jak zwykle narzekaja i nie widza rzeczywistosci, zawsze tylko „pobozne zyczenia”. Wczoraj w Dagens Nyheter (gazeta szwedzka) przeczytalam wstrzasajaca dla kazdego Szweda wiadomosc. Otoz wsrod 7 krajow EU wypracowujacych 80 % dochodu unijnego znajduje sie: POLSKA. Szwedzi do tej pory uwazaja nas za bardzo biedny kraj, ktory niczego interesujacego nie produkuje!
    A w sklepie spozywczym oprocz polskich ogorkow i kapusty sa takze musli polskiej firmy Santé, okna w budownictwie itp itp. Dla mnie to cud, jestem z Polski bardzo dumna – ze juz uczestniczy we wspolnie wypracowanym BNP Unii Europejskiej. Minela Szwecje i Finlandie. A polskie gazety ani slowa o tym tylko krzyz i krzyz. Dziennikarze powinni od poczatku uczyc sie warsztatu.

  71. jasny gwint pisze:
    2010-09-17 o godz. 13:57
    „- Uzależnienie wolnych mediów od tajnej organizacji grupy “Bilderberg”, której i Pan poprzez swojego szefa jest podporządkowany. Służy to matactwu społeczeństwa, cenzurze i praniu mózgów. Polecam książkę Daniela Estulina “Prawdziwa historia Klubu Bilderberg”, w której POlityka jest wymieniana jako współpracująca w spisku.”

    Wezwanie

    Stosownie do otrzymanego zawiadomienia po dokonaniu czynności operacyjnych

    wzywa się ob. DP na komendę do Pałacu na przesłuchanie w sprawie.

    Proszę dostarczyć kielnię by można było pogłakać główkę i fartuszek by przetrzeć oczy przy przywoływaniu do porządku osadzonego ob. JG w sprawie podżegania do obalenia ładu światowego przez organizację o nazwie Bilderberg.
    Ob. JG jako świadek oskarżenia zamiast dostarczenia materialnych dowodów puszczał do przesłuchującego perskie oko i stroił miny typu „wicie, rozumiecie”, co jako czyn karalny (naruszenie dobra śledztwa i powagi organów ścigania) stało się podstawą do wnioskowania o areszt resocjalizacyjny i osadzenia z wyroku administracyjnego na trzy dni w piwnicy pod kaplicą pałacową o chlebie i wodzie oraz wykonywanie w czasie odywania kary aresztu pracy społecznej w postaci codziennej trzygodzinnej posługi czystościowej w zakrystii pałacowej.

    Z poważaniem, kap. TJ

    Żart. Fakt, że głupi, lecz nie głupszy od wiadomości o spisku, którego współuczestnikiem jest Redaktor.

    Odnośnie tych, którzy uważają, ze Polską rządzi gang przestępców i zdrajców.
    Redaktor wyraził swoje zdanie, które podzielam.
    Co takiego wyzwiskowcy mają w ego, że podzielają gorliwie wspólnie z narodem traumę zniewolenia przez sprzedawczyków, złodziei, bandytów, obnoszą się z tym publicznie, wspierają się wzajemnie w pogłębianiu wiary w powszechne zło (jak by nie mówić jest to odmiana satanizmu), a nie przyjdzie na nich nigdy ochota zapytać samych siebie – co to jest właściwie odpowiedzialność za słowo, dlaczego gdy przemawiam, widzę ledwo skrywane uśmieszki i niecierpliwe szepty? Dlaczego odzew jest głośny, bo rzekomo połowa narodu tak myśli, lecz mizerny w skutkach?

    Odpowiedź ci goście mają zawsze jedną – to audytorium błądzi, odpycha prawdę, bo ma w tym interes. Ich uśmieszki i szepty, to strach, boją się prawdy. My – po stronie dobra, oni stoją tam gdzie…

    Takie są konsekwencje patrzenia na świat przez spiskowe (pisowe?) okulary. Redaktor uczynił w swoim felietonie aluzję do poglądów tych, którzy lubią operować językiem ekstremalnym, nawołującym przez swoją skrajność i podkorowość nie do zrozumienia świata tylko wprost do nienawiści powielając znane powszechnie schematy służące nie poznaniu prawdy, lecz mówiąc najłagodniej – do podkręcania atmosfery.

    Tłumaczenia wyznawców teorii spiskowych i spiskowopodobnych są jak walenie w interlokutora cepem owiniętym w aksamit – to są nasze poglądy, jest wolność, prezentujemy tylko inne zdanie, a Redaktor nas sekuje, ośmiesza, sugeruje cenzurowanie, odmawia nam z góry racji, powagi, troski o dobro, itd. Przecież tak jak my, myśli połowa narodu.

    Na takie wyjaśnienia jest jeden argument – „połowa narodu” codziennie wstając z łóżka krzyczy – gdzie są k.. moje skarpety, a gdy już je znajdzie, to przyrzeka pod nosem – ja tego c… dzisiaj k… za…. Czy użycie mocnych słów jest jakimkolwiek dowodem na słuszność?

    Dialog ekstremalny powinien być uznany za normalną konkurencję sportową z organizowaniem zawodów, prowadzeniem klasyfikacji, stawianiem zakładów. Zawodnicy niższych lig występowali by w hełmach z podłączonym EEG, a zawodnicy ekstraklasy kolejne rundy walki spędzaliby zapakowani do tomografów komputerowych. Widownia by mogła śledzić na bilbordach wszelkie przebiegi prądowe i wzbudzenia ośrodków mózgowych.

    Usportowienie teoretyków spiskowych odciążyłoby w znacznym stopniu blogi polityczne od jałowych przepychanek.

    Pzdr, TJ

  72. TJ pisze:
    2010-09-17 o godz. 13:48

    Do cynamon29

    “Pozdrówka”, to Twój znak firmowy. Dlaczego nie? Czy można zdrobnić Grussen?
    Pzdr, TJ

    Drogi TJ, mój „znak firmowy” to były „Pozdrowionka”, ale na prośbę
    tych których to drażniło przeszedłem tymczasowo na „Pozdro…wienia”.

    Grussen można zdrobnić na Grusschen , też ładnie.
    Nie sądzisz ?

    Pozdro…wienia. (a może Witanki ?)

  73. Masz rację Telegraphicku Observerze, że zaszła w mej psychice jakaś zmiana. Być może udzielił mi się optymistyczny nastrój emanujący z felietonu Daniela Passenta. A może to skutek porannej lektury najnowszego numeru Polityki w której można np poczytać jak Skolimowski kręcił film o zaszczutym talibie, który po torturach ucieka przez Mazury ścigany przez siepaczy mówiących po polsku. Albo smakowitą opowieść Huberta Klimko-Dobrzanieckiego o tym jak będąc dezerterem z armii – już RP – podpalał skręty wydartymi z książeczki wojskowej kartkami w holenderskim coffe schopie. Albo opowieść Małgorzaty Kalicińskiej jak to w reżimowej tv robiono z jej uroczej powieści serialowy gniot dla debilek. Lub reportaż Przemysława Kozłowskiego „Kif z krainy Rif” o międzynarodowych sukcesach rolnictwa marokańskiego.
    Nie ukrywam, że od wielu miesięcy czułem się wyalienowany. Nie mogłem odnaleźć się w dyskursie. Często tematy podejmowane na blogu były dla mnie niezrozumiałe. Na skutek czytania komentarzy o Jarosławie Kaczyńskim i jego marszach z pochodniami nawet obejrzałem „Tryumf Woli” Leni Riefenstahl. Niedawno by uświadomić sobie skutki działań sekty Prezesa odnalazłem film z zajęcia Kortezów przez podpułkownika Antonio Tejero w 1981 roku. To wszystko mnie przygnębiało.
    I nagle szczęśliwy ranek. Świat wydał mi sie inny. Wieczór też ok – nie wiem czy wiesz iż Prezes nie dojechał na podkarpacki marsz z pochodniami.
    Nawet, ku memu osłupieniu Jadwiga Staniszkis zauważyła podziały społeczne uniemożliwiajace jakiekolwiek dialog społeczny, jakiekolwiek porozumienie – czyli to o czym piszę od dobrych czterech lat. No to jak tu nie wierzyć, że się wszystko zmieniło i nagle – z dnia na dzień – zyjemy w całkiem innym świecie?
    Pozdrawiam serdecznie
    Ps. Przesyłam Ci film. Jeszcze wczoraj czytając dyskusję na blogu łapałem się na tym, że tak widzę przyszłość naszej Polski. A dziś jest już zupełnie inaczej!
    http://www.youtube.com/watch?v=hVHu3m-4keo&NR=1

  74. pan Sławomirski dzisiaj cóś bez formy
    u lekarza był czy co?
    zaczął pisac dopiero o 17:17
    a może to brak czekolady?

  75. Jest fajnie! Ale już rozdmuchujemy pana Zakajewa. Pochodnia już się tli.Połączymy 17 września, Katyń, zbrodnię smoleńską może postawimy nowy krzyż? Gdzie i dlaczego? Nieważne, idą wybory!

  76. @ Slawomirski , kilka pytań – jakie kilkanaście milionów ludzi w kontekście 17 września i czemu podpisałeś się dwa razy ?

    Ponadto , czy pogoda wpływa na Twoje posty ? Jeśli nie , to co ? Jakie masz ciśnienie ? Czy kąpiesz sie w wannie , czy pod prysznicem ? Czy masz psa /kota ? Czy posiadanie zwierząt mogłoby mieć wpływ na Twą psychikę ?
    Czy pijesz ? Czy będąc pod wpływem też paskudzisz na PRL ? Czy widząc piękną kobietę myślisz o łagrach , Stalinie itp.? Czy masz sny ? Czy śnisz o krzywdach ?
    Napisz coś o sobie …. pzdr.

  77. Nie tylko pochodnie, lecz wrecz w sprawie pomnika przewodniczacy Ma(l)o nawoluje do rokoszu, czyli wymiany wladzy. Zeby powstal pomnik stwierdzil ostatnio – nalezy wymienic wladze. I nie zawacha sie w tym celu przed podpaleniem kraju. Jak bardzo musi czuc sie winny smierci brata, jesli robi wszystko w celu zastawienia Polski pomnikami i tablicami, nawet kosztem wybuchu niepokojow. Mialby to byc akt zadoscuczynienia dla brata, ktorego swoim podburzaniem go przeciw rzadowi i Tuskowi doprowadzil do smierci. Dla uspokojenia sumienia winnymi smierci brata chce uczynic innych. To nie uspokoi jednak tego poczucia winny u zyjacego brata.

  78. cynamon29 pisze:
    2010-09-17 o godz. 17:52
    W czasie eksplozji „Solidarności” byłem w sile wieku i pracowałem w całkiem sporym zakładzie pracy na „prowincji Polski” (zachodniej). Nie był to Szczecin. Owszem najbardziej warcholący pracownicy zakładu, w którym pracowałem utworzyli „Solidarność”, ale reszta bała się strajków, nieporządku i solidnie pracowała. Do dzisiaj „Solidarność” w mojej miejscowości nie cieszy się estymą, a PiS stanowi raczej margines. Ludzie pracują. Budują pracowicie swoją przyszłość i mają dość polityki. Dawni działacze „Solidarności” w moim byłym zakładzie marnie skończyli. Wielu młodo zmarło.

    Panie Redaktorze odnosząc się do wpisów Staruszka, o ile to ten sam, o którym myślę, to ma sporo lat. Ale ma racje. Nam w głowach palą się żarówki żarowe na drutach cynowych, co bardziej wytrawnym na miedzianych. Naszej młodzieży już w tym miejscu palą się LED’y i to na światłowodach. Czas nam już schodzić ze sceny. Pozostawmy więc świat młodym. Wyprowadźmy już swój sztandar i Jarosława Kaczyńskiego, obojętnie czy jako prezia, czy jako obywatela, pod ręce przede wszystkim. Niech już więcej nie szkodzi i zatruwa atmosfery.

    Przepaści technologicznej nie nadrobimy. Nie mamy już nic twórczego do przekazania. Nam pozostał wiklinowy fotel bujany, lampka wina, ciepło z kominka, no i wspomnienia z młodych lat.

    KK jest w jeszcze gorszej sytuacji. W ich głowach palą się tylko świece woskowe, beż żadnych przewodów , czytaj połączeń neuronalnych. W jaki sposób może on koegzystować z LED’ami i światłowodami!?

    Staruszku, jeśli to Ty, ten sam, to przywołaj na ten blog antyPOPiSówę.
    Pozdrawiam.

  79. Towarzysz Wieslaw aresztowal obraz Matki Boskiej Krolowej Polski. Towarzysz Bronislaw aresztowal krzyz – jak myslicie co to za kraj?

  80. Myślałem, że znam, ale go jednak nie poznaję 😉

  81. Podzielam opinie pana redaktora

  82. Ja się im wcale nie dziwię – rzekła B. podczas kolacji, gdy już mocno zagłębiliśmy się w sprawy polskie. B. wcale nie lubi o nich rozmawiać, ale dziś piątek, a w piątek po pracy B. rzuca mi tradycyjne pytanie – co dzisiaj pijemy? Znalazłem więc w piwnicy butelkę Los Molinos 1999, które nie jest winem wybitnym, ale dobrze się przechowało i już po pierwszym kieliszku „ruszyliśmy w Polskę”. Wyjaśnię naszą sytuację życiową, otóż nadal pracując bronimy się przed ageizmem. Ageizm wg. definicji prof. Passenta – gardzenie ludźmi starymi (POLITYKA 38); a od tej pogardy przesiadują oni w kościele. W krajach o łagodniejszym klimacie niż Polska, np. w Kanadzie, człowiek starzeje się wolniej, później doświadcza ageizmu i w starszym wieku przechodzi na emeryturę. Nie do pomyślenia jest aby agent CICS, czy Królewskiej Konnej był emerytem w 34 wiośnie życia.

    Ja się wcale nie dziwię emerytom w kraju, że nie chcą ciągle modlić się w kościele, lecz woleliby nieco się przewietrzyć w ulicznym pochodzie – ciagnęła B. i oświadczyła – jak przejdę na emeryturę, też chcę wziąć udział w jakimś happeningu, w przemarszu z pochodniami, no bo co ja będę wtedy robić, dwoje wnuków szybko obskoczę i ciach, w samolot, na Krakowskie Przedmieście, albo do Rzeszowa, a wiesz! nie byłam nigdy w Rzeszowie, przemarsze w nierozpoznanym terenie, to jest to!

    W kampanii wyborczej do samorządu? – zapytałem.

    Aha! wtedy lepiej poznaje się ojczysty kraj na stare lata, może na następna kadencję się załapię, we Włocławku nie byłam, tam jest wielka tama, można na niej palić znicze całą noc – rozmarzyła się B – albo przejść się po lubelskiej starówce, wieczorem z pochodniami …

    Ja się temu wszystkiemu bardzo dziwię – rozmyślałem sobie tymczasem, gdy B. ciągnęła swój zaangażowany patriotyczno-emerycki monolog – dlaczego tylko 300 osób wczoraj w Warszawie, a 10. września raptem dwa tysiące wzięło udział, przecież emerytek i emerytów są miliony w całym kraju i to w całkiem dobrej kondycji, zdolnych do pochodu, a obyczaj jest zdrowy, obywatelski, obok pochodów 1-Majowych i z okazji Bożego Ciała, takie przemarsze nocne, nie musi to zaraz oznaczać pełnego poparcia dla PiS, po prostu chodzi o walkę a ageizmem i jest w zgodzie z polską tradycją wolnościową i solidarności ze wszystkim, zamiast po zachodniemu, pragmatycznie i indywidualnie chodzić od drzwi do drzwi i zbierać podpisy pod petycją o przystanek autobusowy dla staruszków.

    B! ja też się przyłączam.

  83. Szlag mnie trafia jak widze wzmiankowane nazwisko Kaczynskiego albo PiS.
    Nigdy ich nie szanowalem bo sa mizantropami ale po tych ostatnich akcjach Jaroslawa ja go nienawidze. To jest destrukcyjny paranoiczny czlowiek.
    KK tez nie zdalo egazaminu i jest u mnie spalone.
    W kazdym klechu widze czastke Rydzyka.
    KK jest kula u nogi naszej polskosci.

  84. Misku, godz. 14:35
    jeszcze cie na swiecie nie bylo, kiedy Kaczmarek z Egidy spiewal:
    Meine Liebe, ich dich liebe, ich liebe dich allein
    Entschuldigen, entschuldigen, ich sage guten Tag

    Herr ET von Basel kann das bestätigen

    Pimpusiu godz.18:57
    Nieladnie, zaczepiasz doroslego czlowieka, jak bys sie czul jakbym ja na ten przyklad odgryzl ci sie i zapytal, dlaczego twoj wujek zapil sie na smierc w Workucie ? Ale oczywiscie nie bede pytal, wobec maluchow bywam wielkoduszny.
    Druga sprawa: nie wierze, zebys za komuny tesknil za czekolada, bo jeszcze cie na swiecie nie bylo. Moze pan Slawomirski tesknil, zgoda. I dlatego nalezy zapytac pana Passenta, czy nie jest mu wstyd, ze pan Slawomirski tesknil za czekolada.
    Clopaki, najpierw lekcje, a potem mozecie sie pobawic.

    LP

  85. * Krzyże, znicze, kamienie – wszędzie gdzie naród pobożny zainstalował sobie śmietnisko, dzikie wysypisko – tam przy jarach, zapadlinach i w lasach należy postawić sterczynę z kagankiem na polnym kamieniu.
    * Cmentarna kultura ułatwia nam bezkarne łażenie po ulicach z pochodniami w łapach. Już jutro będziemy wybijać szyby w sklepowych witrynach, a kto wie – fizycznie poddawać deratyzacji bliźnich.
    * Mam dość walki o cudzą wolność. Niech Czeczeni przyjmą przodującą wiarę, niech nawrócą się Tybetańczycy a Arabowie przekonają się do czarnych Wartości – wtedy będzie menschlich.

  86. Szanowny panie redaktorze

    17 wrzesnia 1939

    Gratuluje uniku.
    Ponownie sie udalo.
    Ale za 364 dni ponownie bedzie rocznica 17 wrzesnia.
    A panu moze czasu zabrakna na dolaczenie do tych ktorym pamiec nakazuje wspominac ten dzien.

    Slawomirski

  87. Lewy Polak pisze:

    2010-09-17 o godz. 20:16

    Panie Polaku Lewy przedszkole Zosienki na pewno znajdzie miejsce dla Pana oczywiscie po zdrobnieniu nicku. Jesli Pan potrzebuje w tym pomocy prosze skorzystac z uslug przyszlej kolezanki. Nie zazdroszcze spacerow pod patronatem pana redaktora ktory czule wyprowadza Zosienke na. Cwiczenia czapkoberetowe moga byc poczatkowo zabawne dla towarzystwa. Prosze nie ciagnac kolezanek Zosienki za warkocze. W dobry stylu jest opowiadanie przed snem bajeczek z repertuaru mistrza/mistrzow PRLu gdzie data 17 wrzesnia zostala wymazana.

    Slawomirski

  88. pan Slawomirski slusznie wytyka Zosience milczenie o 17 wrzesnia 1939, kiedy to Sowieci wkroczyli na nasze Kresy. Ale pewnie przez roztargnienie Zosienka nie wspomniala, ze w tym samym dniu nasz pan prezydent Moscicki udal sie do Rumunii, a zaraz po nim Wodz Naczelny. Aktualne podreczniki szkolne sugeruja ze obaj panowie wraz ze swoimi switami udali sie tam w celach strategicznych, aby stamtad koordynowac naszymi akcjami obronnymi w kraju.

  89. cynamon29 pisze:

    2010-09-17 o godz. 18:56
    Panie Redaktorze, a co Pan sadzi o bredzeniach ET ?

    Wez sie w garsc cynamon29.
    Wiem ze zycie jest ciezkie, ale polegac musisz na sobie.

    Slawomirski

  90. Teresa Stachurska pisze:

    2010-09-17 o godz. 20:33

    Szkapa zdechla.
    Wozu nikt nie ciagnie.

    Slawomirski

  91. Szanowny Panie ET

    Mozemy debatowac na temat lektur. Ale moj pragmatyzm domaga sie zrozumienia swita realnego. Zainteresowanie metafizyka obecnie mam minimalne. Nie jestem w stanie zrozumiec ani zareagowac emocjonalnie na Biblie. Tak samo stalo sie z basniami Andersena i braci Grimm. Brak reakcji.
    Moze Pan mi powie dlaczego Pan reaguje?

    P.S.
    Nadal jestem ciekaw co Pan sadzi o oczach czlowieka z filmu Lanzmanna.

    Slawomirski

  92. W uzupełnieniu listy „większych zmartwień” Pana Redaktora warto nadmienić, że ten skundlony kraj jest jedynym na świecie, który bandytom funduje i poświęca pomniki, szpiegów i zdrajców czci jak bohaterów a międzynarodowym organizacjom terrorystycznym organizuje zjazdy i kongresy. Terrorysta odpowiedzialny za śmierć setek lub tysięcy niewinnych ludzi i dzieci staje się przez cały dzień bohaterem podłych mediów. Sąd dzielnicowy w Warszawie postąpił identycznie jak najwyższy organ sprawiedliwości, Trybunał Konstytucyjny, wykonał rozkaz partii.
    Ta lista zmartwień wydłuża się w nieskończoność.

  93. Gospodarz pisze
    „Ahmeda Zakajewa nie wydawać Rosjanom tylko Anglikom.
    Erika Steinbach nie dorasta Bartoszewskiemu do pięt i tak powinna być traktowana.”

    Ubolewam nad stanem umyslow polskiego dziennikarstwa. To jest zalosne, typowy product propagandy ostatniego 20 lecia. Product wlasnej propagandy.

    Kongress czeczenow w Polsce jest aktem prowokacji wobec Rosji. To szalenstwo. Jest to mozliwe tylko dlatego ze bedac w Nato polskie prymitywne wladze czuja sie bezpieczne by sie awanturowac.

    Glupota polskich wladz siega zenitu. Nikt nawet nie bierze pod uwage faktu ze Rosja moze zrobic znacznie wiecej szkody dla Polski.

    Bo jezeli Polsce zalazy na podwazaniu integralnosci terrytorialnej Rosji, Rosja moze sie odwdzieczyc w ten sam sposob. I pokojowo. Rosjanie moga zaprosic pania Erike Steinbach do Moskwy i oswadczyc nie nie sa zainteresowani ani zobowiazani postanowieniami konferencji w Jalcie i Potsdamie.

    I co wtedy chlopki roztropki awanturnicy nad Wisla ? Prowokatorzy i podzegacze! Balagan ktory chcecie Czeczni bedziecie mieli w domu.

    Juz 10 lat temu Brzezinski ostrzegal przed emocjami i sklonnosciami do awantur w Polsce. Powiedzial “jezeli dojdzie do konfliktu miedzy Polska i Niemcami, USA bedzie popieralo Niemcy”.

    Do takiego konfliktu polskie prymitywne wladze daza. Niech tu nie bedzie zludzen. Stosunki Rosja-Niemcy sa w znakomitym stanie i dalej sie rozwijaja. Polski bekart natomiast stara sie wszystko psuc. W takiej sytuacji miarka sie przebiera co zmusi obu sasiadow do porozumienia.
    Wycofanie sie Rosji z Jalty i Potsdamu spowoduje miliony roszczen, od Slaska, przez Pomorze do Mazur. I pojawia sie wojownicy o wolnosc.

    Tego wlasnie polskie warcholy chca a nawet domagaja sie bo zyc nie potrafia bez awantur.

    Panie Passet, oczekuje od pana dziennikarskiej pracy. Kto zorganizowal konferencje dla czeczenow w Polsce. Kto to sfinansowal.
    W jaki sposob. Czy Polski podatkowicz za to zaplacil. Czy byly naciski polityczne, od kogo ?

  94. vhttp://passent.blog.polityka.pl/?p=754#comment-177668

    jasny gwincie; to co piszesz o Solidarnosci to wszystko
    prawda,tylko kto otym wtedy wiedzial ?.
    Mam do ciebie jedno pytanie,czy ty aby w tym czasie
    nie popierales Solidarnosci i nie glosowales przypadkiem
    na L Walese?.

  95. Ten pomysl pisiorow zeby defilowac jak hitlrowska NSDAP czy SA z pochodniami jest nie tylko niesmaczny, ale i samobojczy. Zraza tym do siebie jeszcze wiecej Polakow niz dotyczas. To jest dla Polski i Polakow policzek. Doskonal episze o tym Ceazry Michlski w Krytyce Politycznej. Oczywiscie nie mozna zakazac Pisowi takich hitlerowskich zabaw, ale ta partia staje sie obrzydliwa formacja faszystowska.

  96. rzeczywiscie…z tym Brzesciem Litewskim to sprawa niejasna. To doslownie istna Kolomyja!. Nie wiadomo czyj szwagier, kogo stryjek i w ogole.Jedyne co pewne, to to ze byl Litewski.

  97. Sławomirski.
    Optyka: wrodzony „astygmatyzm” i zapatrzenie w siebie. Realia: użyteczny idiota. Pożytek: śmiech na sali.

  98. Ja też nie widzę dramatycznych pęknięć na dzisiejszym obrazie Polski. Ale …

    Nutka niepokoju zabrzmiała i brzmi we mnie po lekturze poważnego tekstu o tabloidowym tytule: „Skąd się wzięła Doda?” Ponoć fenomen Dody jest ponoć silnie skorelowany z bardzo dużym rozwarstwieniem społeczeństwa polskiego.

    Kpiny z Dody dziś nie są na czasie. Po kraju krąży jeszcze echo jej wezwania do wspomożenie szpikiem jej chorego na białaczkę partnera. Na apel odpowiedziało tysiące osób – większość przez Internet. Doda skrzyknęła (sic!) więcej potencjalnych dawców w ciągu dni niż oficjalne „poważne” ośrodki w ciągu lat!
    Na myśl przychodzi skorumpowany doktor medycyny G. i prawy do bólu Zbigniew Ziobro. Słynna wypowiedź Ziobry: „Ten pan już nikogo nie zabije.” jest ponoć jedną z istotnych przyczyn załamania się procesu pozyskiwania organów do przeszczepów. Ale ja nie o dawcach organów dziś. Tych dwoje celebrytów różni stosunek do Pisma Świętego. Ziobro jest, radiomaryjny a Doda obrazoburcza. Ujmę to krótko:
    — Wzorowy chrześcijanin Ziobro uważa, że dbanie o prawo i szerzenie sprawiedliwości pozwala odejść od przykazania „Nie zabijaj”.
    — Naganna Doda podtrzymała zainteresowanie sobą opinią o źródłach Pisma mniej więcej taką: „To pisali szamani wąchający dym z ziół i będący pod wpływem halucynogennych grzybków.”
    ————-
    Te dwa skrzydła odsłoniętego przeze mnie wycinkowego obrazu Polski rysują opis stanu prowokujący do uzupełnienia stwierdzenia: „Pożaru pochodniami nie wywołano.” No tak! Na razie i tym razem wystarczyła straż miejska bez sikawek pożarnej. Być może wskazałem dwie płyty jednego z kondensatorów gromadzących ładunki napięcia społecznego. Na razie nie grozi przebiciem. Ale według mnie to złudny spokój. Ten tekst być może, pozwoli Wam podzielić moją opinię: „Ale tli się i przyszłe płomienie mogą być silniejsze niż płomienie PiSowych pochodni na krótkim odcinku Traktu Królewskiego w Warszawie. Tym razem wszystko mieściło się w kilku kadrach telewizyjnych i nie trzeba było niczego pokazywać w zwolnionym tempie.”

    Tym razem.
    —-
    Rozwarstwienie zawsze tworzy dużą różnicę potencjału. Do rana nie gruchnie.
    O chmurach burzowych i piorunochronach napiszę niebawem.

  99. Właśnie w TV leci po raz 995 „Stawka większa niż życie” i po raz 1123 „Czterej pancerni i pies” ale to i tak lepsze niż las mikrofonów kamer i aparatów fot. w pobliżu prezesa w oczekiwaniu co ma nam do powiedzenia, brrr… (patrz: SWIEKRA 21:22 )

    Na łono natury Szanowni Blogowicze, na spacer, wszak mamy ostatni weekend tego lata.

  100. Znow ten superaktywny chomik Migalski. Najpierw powiedzial, ze jak PIS przegra wybory samorzadowe, to bedzie sie domagal od prezesa JK przeprosin, a jesli wygra, no to on przeprosi prezesa. Ciekawe czy prezes, ktorego Migus uwaza za genialnego oratora, przemysluje te interesujaca propozycje.
    Dalej pan Migalski zarzuca Donaldowi Tuskowi juz nie tylko lenistwo, ale wrecz gnusnosc. Chcialbym to zobaczyc, jak premier Tusk dlugo sie rano wybudza, potem drapie sie po rozczochranej glowie, szuka skarpet, na ziewaniu spedza 10 minut, powoli podchodzi do okna i przez dobre pol godziny bezmyslnie gapi sie na opadajace z drzew liscie. Potem grzebie w lodowce, zjada cos z brudnego talerza, wtedy zjawia sie niedomyty Schetyna i razem zastanawiaja sie co robic z tak rozpoczetym dniem.
    Prawdziwy Oblomow.
    Pytanie retoryczne: Dlaczego media zapraszaja tego wyszczekanego idiote ?
    LP
    PS. Pimpusiu to ze zaczepiasz mnie, to pal licho, ale ze osmielasz sie na swoj dowcipny sposob dokuczac szlachetnej kobiecie, to tego nie moge ci darowac. Dlatego nie bede wiecej ukrywal i opowiem wszystkim, ze twoj wujek z Workuty byl notorycznym pijakiem.

  101. Do Jasnego Gwinta

    Podzielam ocenę, że to solidarne g…o zaczęło brzydko pachnieć od samego początku przechodząc w fazę rozkładu związanego z trupim odorem,.

  102. U niektorych blogowiczow daja sie zauwazyc symptomy zakaznej dolegliwosci z Krakowskiego Przedmiescia .
    Po ” naszemu ” (bo przecie my nie gesi ) to by bylo zdaje sie „brain tire fire „.

  103. @ Lewy Polak :
    A dodatku ten gnusny Tusk udal sie na wakacje, wyobrazcie sobie. I to na caly tydzien! I to do Grecji! To dopiero PiS i pan Migalski beda mogli puscic jezyki w ruch, ze gnusny i nieodpowiedzialny, Polska sie wali, krzyz zbesczeszszony, a Tusk opala sie na greckich wyspach. :)))) Pisiorom sie wydaje, ze wszystkie bzdury, ktore wygaduja sa prawda objawiona. A to zwykla wodzowska faszyzujaca i populistyczna partyjka. Zakala polskiej polityki i demokracji. Zaprzeczenie rozumu.

  104. „Kartko…” z dn. 17.09.2010. h; 21.49.

    A moja ocena wszystkiego co wokoło mnie się dzieje jest jeszcze b.pesymistyczna, jeszcze b.”czarna” niż do tej pory. BEZNADZIEJA, NO FUTURE ! Ja czuję się zupełnie i absolutnie usunięty na „bok” w tym kraju. Wyalienowany. Nie czuję żadnej (i z nikim i z niczym) więzi mentalno-psychicznej i świadomościowej. Nie mam żadnej – nigdzie – „przyjaznej duszy” czy kogoś kto by mnie zrozumiał (chodzi o mój odbiór tej rzeczywistości, kto mnie o tym zapewnia, że mnie „rozumie” i „popiera” nie ma żadnego mego subiektywnego znaczenia – bo tylko takie odczucia się liczą).
    Ten kraj jest skazany na „peryferię”. I może jest to determinizm, może jest to przeznaczenie, może to jest czynnik „boski” (zależy to od założenia personalnego, kto co „woli”). Powoli, powoli wycofuję się – jak zauważyłeś – z Życia” blogowego” POLITYKI: bo ileż można dyskutować o JarKaczu czy różnicach P0 (T.O. nie obrażaj się o te „chude” „o” – dla mnie P0 to jest z grubsza to samo co partia JarKacza, zresztą „opłotkami” Palikot to potwierdza !) vs PiS !
    Mam „chorobę” – nie leczę bo po co ? To rodzaj „seppuku”. Ludzie z moją przeszłością i w wieku 55 + (dla dobra przyszłości) winni „zniknąć” – nawet na Blogu zrobi się „przejrzyściej” i zdrowiej: nie będzie niepotrzebnych pytań, faux pas czy tego typu „bąków”. Poza tym nie-leczenie takich chorób , kończących się najczęściej „zejściem” (drogo, drogo, obciąża to budżet i „solidarne” społeczeństwo które na takich jak „ja” nie powinno płacić) jest – zgodnie z tym co mówią jednoznaczni anty-komuniści czy ortodoksyjni neo-liberało-konsów – zgodne z wyrokiem historii i „czystością” życia społecznego” (ukłon do „sławomirskiego” & constr.) oraz korzystne w wymiarze „ogółu”.
    I alienacja – na wybory np. nie chodzę bo nie mam na kogo głosować, w akcjach typu „zakupizm” konsumpcyjny czy nabywanie akcji nie biorę udziału bo mnie nie stać: podobnie z wyjazdami „za granicę” -to poza mną. Więc jestem „nie produktywny”, nie popieram wzrostu PKB – tym samym ogólnego dobrobytu – państwa (nie kupuję !), a jeszcze przeszłość. Ponadto w „woluntaryzm” rządzących (zwłaszcza wobec obowiązującego prawa) jest absolutnie osłabiający. A jednostka taka jak „ja” (zwłaszcza0 to się zupełnie nie liczy, i winna nie liczyć.
    Pora umierać……. I im szybciej tym „lepiej””.
    Gdy przez dłuższy czas nie będzie mnie na Blogach to znaczy…….
    To nie jest jeszcze pożegnanie. To sygnalizacja.
    Pozdro.
    WODNIK53

    PS: Zawsze poważnie wszystko brałem pod uwagę. Gdy ktoś mówi do mnie, publicznie, wielokrotnie, głosem pochodzącym „z różnych stron”, że jestem „h…m” nic nie wartym palantem, że moje życie nie miało absolutnego sensu, że jestem nic nie wartym za moją „przeszłość” i wybory – znaczy że coś w tym jest.
    Ugodzony podczas bitwy nad Eufratem cesarz Julian „Apostata” (ponoć prze legionistę – chrześcijanina) ostatnimi słowy wyszeptał: „Galilejczyku – zwyciężyłeś” (to na pewno legenda, ale ludzkość żyje zawsze legendami, mitami, „oszołomstwem” – wydarzenia na Krak.Przedmieściu i około-smoleńska hucpa jest taką samą aberracją! – prawo, prawo, prawo, a ci co rządzą i nie umieją, nie chcą, nie potrafią tego wyegzekwować są do „d….y”)

  105. Krzyz na Krakowskim Przemiesciu, pokazuje słabosc panstwa, takze społeczenstwa, coz społeczenstwie sa rózny ludzie i roznie zjawiska zachodza w społeczenstwie taka jak korupcja, czy narkomania coz takze warto sie zastanowic sie rola człowieka w społeczenstwie, to sprawa dla filozofów i socjologów, oby wiecej było ich w dzisiejszych czasach w czasach nie równosci społecznej i niesprawiedliwosci społecznej w czasach gdzie Krytyka Politycznego i glos Sierakowskiego sie liczy i jest słuchany
    coz w czasach, gdzie ruch lewicowy jest potrzebny w społeczenstwe i wogóle kraju, coz Donald Tusk dobrze wychodzi w mediach, jest medialna osobowoscia, coz w czasach, kiedy polityka robi sie coraz bardziej metororyczna, wiecej dyskusji, oby istotnych sprawach i dobrym efektem dla ludzi i społeczenstwa, zeby był zysk dla kazdego z nas coz tu pisac czy JAK Aleksander Kwasnieewski jest w telewizji i czestej wystepuje Edyta Górniak to rosnie ogladalnosci, coz tu pisac nie ma jak miec potrzebie tworzenia, trzeba pamietac ze Polska jest W Unii Europejskiej, to jest szansa, zeby zyskała polska infranfrastucja coz polskie drogii, ttakze przejaw zachodnych kultur do Polski, co nie ma jak dobra konsumpcja czyli komelizacja, coz moze kupic ksiazke Jedz, módl i kochaj
    pozdr serdecznie

  106. Znak tych dni – Dzygit na Kocie ! Kot ekspresowy: Wawel – Krakowskie, jednego dnia. Dzygit tez. Wczoraj aresztowany a dzis sunie w lezgince i wybija czeczotke w Pultusku. Przecie tancerz wyksztalcony ! Choreografie zamienil na profity z polityki.

    Takie dobre czasy nastaly, ze tylko ogladac rewie z pochodniami. Publika nie zawiedzie. Kupa desek pod pache i jazda pod Palac, krzyzyki zbijac. Natlukli ich juz prawie setke. Reszta na podoredziu, jesli przyjdzie partyjne swary zalatwiac odrecznie. Zeby ci dwaj sie spotkali….W duchu Palikota – po oczach i patrzyc czy rowno puchnie. I kaukaska papacha by sie przydala. Wzrost nikczemny poszedlby w zapomnienie.

    Sikorski z ogromnym talentem gra co mu pani Clinton zadaje. A Polska, w roli proszku na swedzenie, dziala znakomicie. Niech sie Putin drapie a Medvedew dmucha, gdzie Boss nie dosiegnie. Milo na to patrzec. I calkiem od rzeczy jest analizowac i polemizowac o tych niby powaznych sprawach. Co Polaka dreczy, kiedy w dalekiej Machaczkala czy Regare bandyci schodza z gor i rzna, grabia kogo popadnie ? Kiedy wystrzelaja publike w teatrze, albo w szkole ? Kiedy lachmadojdy z calej Warszawy klepia paciorki na Krakowskim i lataja z pochodniami ? Polak musi sie wyzyc ! Musi miec drake na cztery fajery ! Bez dobrego mordobicia jeszcze zadne wesele sie nie udalo. Bez tego bylby marazm i spleen. Narod stracilby poczucie wlasnego jestestwa. Powstania sie juz nie zrobi, do rozbiorow nie ma chetnych, to w co sie bawic ?!

    Z chlebkiem cieniutko ale igrzyska sa ! To jest polski patent na przetrwanie, na miedzynarodowy prestiz, na dume narodowa. Wiecej kotow i Palikotow, wiecej szalonych Preziow, wiecej popaprancow z Kaukazu i bedzie zycie !

  107. Prawdziwi Polacy
    Czytam w GW wspomnienia o B. Geremku. Dla mojego, już schodzącego pokolenia, był Profesor jedną z wybitności opozycji demokratycznej. Zginął tragicznie w wypadku samochodowym. Prawdziwi Polacy urządzili pod kościołem Wizytek dziękczynną demonstrację, sporządzili transparent, którego treść nie przechodzi przez gardło.

    Lech Kaczyński zginął tragicznie w katastrofie samolotowej. I znów garstka prawdziwych Polaków urządziła demonstrację, tym razem pod pałacem prezydenckim. Inna była treść transparentów, wszystko trwało dłużej, wszystko było inaczej.

    Postawie retoryczne pytanie: kto z tragicznie zmarłych dał Polsce więcej?

    Staruszek
    Jaka to ulga i radość, kiedy „wrolowuję” się do Pańskiego komentarza.
    Gdzie Pan był, jak Pana nie było?

    telegraphic observer
    Dobrze, że przestałeś się lenić i piszesz.
    Ja po wypiciu butelki wina z moją T. chwytamy się za włosy.
    Jej PISlamistość wychodzi z promilami. Na trzeźwo się mnie boi.
    Cheers

  108. Panie Passent, podejrzewam, że gdyby opisał Pan swoje poranne golenie, w dwie godziny zostałoby to tutaj skomentowane dwieście razy. Gratuluję wzięcia!

    @ET i cynamon29; „oświecacie się” tutaj po niemiecku,
    ma to jakieś „głębsze znaczenie”?

    @TJ i cynamon29; moja sąsiadka twierdzi, że nie można zdrobnić Grussen, bo coś takiego nie istnieje, ale może ona nie jest na bieżąco ze swymi 95. wiosnami?

    @neospasmin; Lech nie zremisował w Lidze Mistrzów tylko Europejskiej (klasa niżej).

    Poza tym WSZYSTKO się zgadza.

  109. Przepraszam, że znów coś z mów, Szanowny Panie Danielu, i moje uszanowanie Panu. Jak Pan taki zgodny (w chrześcijańskiej Polsce – rzadkość) , to proponuję jeszcze, by pisać: „17 września 2010r.”. Dla tego, co się urodził siedemnaście wrześni temu, faktycznie jest to „17 wrzesień”, ale niektórzy urodzeni wcześniej nie liczą życia na wrześnie, tylko – jak komu pasuje. Językowi polskiemu pasuje: „Dziś mamy siedemnasty dzień miesiąca września”, w skrócie: „siedemnasty września”, „17 września”.
    Z poważaniem
    Jerzy Pieczul

  110. Slawomirski pisze:
    2010-09-18 o godz. 08:11

    Moje życie jet lekkie.
    Czekolady mi nie brakuje.
    Aha, ad absurdum, na sobie i tylko wyłącznie, polegałem całe życie,
    nie napastując Redaktorów dla wsparcia własnego Ego.

    Pozdro…wienia.

  111. TJ, 21.42. „wisz, rozumisz” złośliwcze. Opinię swoją na temat Bilderbergu zaczerpnąłem z książki, której tytuł i autora podałem. Książkę kupiłem w polskiej księgarni w Krakowie przy ulicy Grodzkiej. Jeżeli tylko 10 procent zawartości książki jest prawdziwe, to książka ta mądrych ludzi powinna przerazić. Zanim więc napiszesz bzdury przeczytaj wpierw książkę. wisz rozumisz.

  112. Ted, 09.17. Ja stałem się mądry zaraz po ujrzeniu Wałęsy z długopisem i MB w klapie, i po usłyszeniu jego pijacko knajackiego zaśpiewu jak polak z polakiem. Pomyślałem, że coś tu nie tak i podejrzana taka masa księży. Utwierdziło mnie zachowanie tzw komisji zakładowej w moim miejscu pracy, w której zebrał się najgorszy element nierobów i intrygantów siejący terror, strach, donosy i prowokacje. Zakład szczęśliwie upadł. W Krakowie było to zjawisko powszechne.

  113. # Slawomirski pisze:
    2010-09-16 o godz. 02:05

    cynamon29 pisze:

    2010-09-15 o godz. 17:42

    „Gumowe pokoje sa w miescie Kolo i maja klamki do calowania dla cynamona.

    Slawomirski”

    Panie Slawomirski, Pan weż se te Kolo i się walnij w czoło.
    Natomiast co do całowania klamek, toś Pan pierwszym pionierem!
    Całujesz Pan klamkę Redaktora Passenta od niepamiętnych czasów !
    Gdyby nie ten blog ( właściciel – Redaktor DanielaPassent), nie byłoby
    miejsca na pańską egzystencję!

    Pozdro…wienia.

  114. W 100 % zgadzam sie ze „sprintem”,ze JK ma ogromne wyrzuty sumienia.
    To on jest moralnie odpowiedzialny za katastrofe smolenska.Pewnie sporo by wyjasnil tekst ostatniej rozmowy telefonicznej miedzy bracmi.W koncu ktos musial podjac decyzje o ladowaniu w takich warunkach,a jak wiemy LK zawsze sie z bratem konsultowal i to do niego nalezalo ostatnie slowo….Swoja droga JK nie byl zaskoczony telefonem p.Sikorskiego,mial nawet przygotowana odpowiedz…
    Wszystko co JK teraz robi,to jest zagluszenie sumienia i zatuszowanie wlasnej odpowiedzialnosci,na zasadzie „lapcie zlodzieja”.No kto najglosniej krzyczy?

  115. Kartka z P. 09-17 o godz. 21:49)

    Oczywiście obejrzałem filmy Leni i o pułkowniku Tejero natychmiast po tym jak je ukazałeś na swoim blogu. Historia z puczem w Kortezach wyjaśnia mi pewną strone sytuacji w Polsce. Otóż w naszych porównaniach upadków frankizmu i komunizmu i roli kościoła w obu krajach widoczna asymetria, choćby pozycji KK. Za Franco kościół był ostoją reżimu, w PRL był śmiertlenym wrogiem. Dlatego do wyrównania stron wojny polsko-polskiej konieczna była IV RP, której powolny demontaż teraz obserwujemy … i już wszystkie elementy są na właściwym miejscu: Kościół, frankiści to pisowcy, Adolfo Suarez Gonzales to Tusk, itd.

    A propos, owszem JK nie widziano w Rzeszowie, ale podobno ukazał się w krypcie na Wawelu, ale ciekawy jest jego apel do episkopatu, aby się wreszcie biskupi wyraźnie opowiedzieli – oczywiście po jego stronie. Jego niedoczekanie, biskupi w takiej sytuacji czekają z wejściem na gotowe. Tę doktrynę kiedyś zaprezentował prymas Glemp. Ich metoda z kolei jest oparta na oportuniźmie, co jest b. praktyczne.

    Fakt, że są przepaście w poglądach i aksjologiach Polaków wcale nie powinien dziwić. W Kanadzie wobec królowej Elżbiety, w końcu głowy państwa przedstawiane są tak skrajne opinie, oczywiście te najskrajniejsze nie pojawiają się na forum publicznym. Po prostu współczesne społeczeństwa tak już mają – przepaście, rozwarstwienia, itp. Zresztą dawniej też tak było, ale media były mikre i innymi sprawami się zajmowały (pomijając oczywiście XIX-wieczne wiosny ludów). Polska i tak jest dość jednorodnym krajem. A ulice są państwowe (dawniej mówiło się – „wasze”), więc niech służom ludziom udzielającym się w pochodach. Miasto płaci za utrzymanie tych imprez, ale to cześć kosztu sfery publicznej.
    Pozdrawiam

  116. WIADOMOŚĆ dla narciarza 2

    W POLITYCE 38 jest ciekawszy artykuł (od wywiadu z prof. Daviesem), objaśniający „fenoment sekty” i próbujący przewidzieć los polityczny prezesa JK. Red. Janicki „Świat według prezesa” analizuje różne pomysły i interpretacje jakie krążą o maniach prezesa, wreszcie daje własną diagnozę strategii prezesa PiS. Oto aby nie odejść w polityczny niebyt po porażce w wyborach prezydenckich, prezes rozpoczął ostatnią rozpaczliwą kampanię. Jej metodą jest utrzymanie wiernej, całkiem licznej (30 procent), gotowej na wszystko grupy wyborców, to daje mu status głównej opozycji – Tusk wspomniał o tej roli Kaczyńskiego ku przestrodze w środowej „Kropce nad i”. I w tej ubezpieczonej pozycji czeka prezes na nadarzający moment. Na jakiś chaos, drugą fazę kryzysu gospodarczego, pierwszą fazę niezadowolenia z podwyżek podatków, na falę strajków „S”. Wtedy uderzy PiS, a walka jest o wszystko.

    Czyli … IM GORZEJ (teraz w kraju), TYM LEPIEJ DLA PIS.

    Oczywiście trudnym zadaniem dla prezesa jest utrzymanie dyscypliny w najbliższym otoczeniu, bo ci politycy też muszą stawiać wszystko na jedną kartę, a wiedzą, że są mięsem armatnim prezesa. Na nic więcej liczyć nie mogą, nagroda jest niepewna – prezes tego nie ukrywa. Janicki konkluduje dwojako:

    (1) najważniejsze pytanie czym jest dzisiaj PiS, bo jak tego nie wiemy to trudno nam ocenić jaka będzie polska polityka, gdy Platforma przegra – moim zdaniem te wierne PiSowi 30 procent wie wystarczająco jak będzie, tak jak oni chcieliby aby było (albo im wszystko jedno),

    (2) konflikt między PO i PiS musi skończyć się dramatycznie – czy jesteśmy my, którzy nie wyobrażamy sobie powrotu IV RP, na ten dramat przygotowani, na oczyszczenie sceny z PiS albo z PO ???

  117. Wyalienowany WODNIK53 (09-18 o godz. 13:15) twierdzi, że nikt go nie rozumie. Co za niewdzięczność, tylko na Kubie i na Grenlandii go nie rozumieją, bo tam nie ma blogowiczów en passant, ale w buszu kanadyjskim jego komentarzy wręcz wyczekują. I z tego być może prawdziwego, wielce subiektywnie prawdziwego założenia przeskakuje do konkluzji jakże ogólnej, jakże odważnej, jakże niepoważnej – że Polska jest skazana na peryferię.

    Oto przykład, jak by nie było, arogancji. Można ją nazwać „arogancją 50+”. Historycznie rzecz ujmując, podziało się nienaturalnie, bo oto system upadł i starcy doń przyspawania mentalnie są wyautowani. I co – wina jest po stronie historii, czy po stronie starców? Wszak nie wszyscy starcy dali się totalnie wyautować.

    Czy to tak trudno jest pojąć, WODNIKU?

    Wszyscyśmy wyautowania, każdy w innym stylu, ot co. Ale trzymać się e-kupy będziem.

  118. Szanowni krytycy

    Moja matka pochodzi z Brzescia Litewskiego. Pisze o tamtych czasach bo wielu z was nie mialo wujka w Workucie. Kto z Was oddal zloty pierscionek za cwiartke chleba? Kto z Was zabieral rower syna spod siedziby KGB?
    Kto z Was odnalazl nowe lepsze zycie w Ameryce?
    Taka jest moja perspektywa.
    A jaka jest Wasza?

    Szanowny panie redaktorze

    nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  119. WODNIKU,
    Literatura rozpracowuje ten temat pt. jednostka a historia. Najpierw na tapetę wzięła Cezara i królów Ryszardów, później schodziła w dół drabiny społecznej. Na moim szczeblum, w moim przypadku, moje wewnętrzne procesy w zetknięciu z PRL-em podpowiedały mi stopniowo, że nie jest to normalność, dalej, że otwarta walka z PRL-em też nie jest normalnością. Nie mogłem więc niczego na tych dwóch płaszczyznach budować. Po prostu normalność była gdzie indziej, nie w sensie geograficznym, oczywiście.

  120. Jasny Gwint,

    „Wolf pisze:

    2010-09-18 o godz. 11:51
    Do Jasnego Gwinta

    Podzielam ocenę, że to solidarne g…o zaczęło brzydko pachnieć od samego początku przechodząc w fazę rozkładu związanego z trupim odorem,.”

    ————————————————–

    Wielce Szanowny Jasny Gwincie,

    Nikt , tak jak Ty, nie potrafi zainspirować bliżniego…

    Ze Szczerymi Gratulacjami, Sebastian

  121. Kartka z Podróży dn. 17.09. o godz. 21:49

    Zachęcony Twoim wpisem, przeczytałem na wiki o Antonio Tejero.

    W więzieniu założył partię o nazwie… „Solidarność” (tyle że „Hiszpańska”).

    Nomen omen…

  122. A jakie najwazniejsze problemy ma Polska, wg DP ?
    Dla mnie największym skandalem jest ubezwłasnowolnienie kobiet, rok 93 gdy to polskie kobiety zostały sprzedane przez polskich samcow, z prawa i lewa. To jest największa hanba ostatnich lat. Do Unii Europejskiej i tak bysmy weszli i sprzedaz Polek jest dla mnie rzeczą niepojetą. Jak wam nie wstyd Panowie?

  123. Wodniku53
    Przyznam, że przejął mnie Twój komentarz. Właściwie powiniem dodać Ci otuchy, jakieś dobre rady przesłać ale tak sobie myślę, że w tym optymistycznym, rozchichotanym społeczenstwie akurat na ilość dobrych rad i pouczeń nie możemy narzekać. Czasem aż się od nich mdło robi – szczególnie gdy człowiek wyjrzy za okno albo popatrzy w telewizor. Więc nie będe Ci truł morałów ani wzywał do optymizmu wbrew faktom.
    Ale z drugiej strony myślę, że gdy człowiekowi przestaje już na czymkolwiek zależeć to osiąga wolność. No bo co Ci mogą zrobić? Nawet nie są w stanie wyprowadzić Cię z równowagi. Zabrać Ci nic nie mogą, podpuszczać do jakiś wyścigów też. Nawet nie mogą Cię szantażować leczeniem bo masz to gdzieś. Po prostu stracili na Ciebie wpływ i to biorąc Twoją perspektywę wydaje mi się pozytywne.
    Martwi mnie, że sugerujesz rezygnację z pisania. Szkoda by było, bo czy się z Tobą zgadzam czy nie to zawsze Cię czytam. Myślę, że akurat to zajęcie powinieneś kultywować, bo czuję, że dobrze Ci robi. Może warto przepracowac frustrację o której piszesz z goryczą na poczucie niezależności i wolność pisania. Tak naprawdę pisze się dla siebie a nie po to by cokolwiek w życiu – np społecznym – zmieniać. Ja bym z pisania nie rezygnował.
    Pozdrawiam

  124. Jeżeli „dyktator” to coś w rodzaju komplementu w stosunku do polityka, który „radzi sobie w miarę zręcznie”, to ja się zgodzę.

    @Kartka z podróży: Pucz ex definitione nieudany jest.

    @jasny gwint:
    „Solidarność … to g… zaczęło śmierdzieć od samego początku, kruchtą. warcholstwem, kłamstwem, podstępem, brakiem wiarygodności, intrygą i agresją.” – No to niczym się nie różniła od PZPR i stronnictw sojuszniczych.
    Wypadałoby dorzucić jakieś przykłady bandytów i terrorystów (byle nie obchodzenie św. Patryka jako popieranie terroryzmu).

    @the mentor:
    Jeżeli dojdzie do konfliktu miedzy Polską i Niemcami, Polacy będą popierać Niemcy – jeden konflikt już był i pani kanclerz sprawdziła się jako polski minister spraw zagranicznych.
    „Kongress Czeczenow w Polsce jest aktem prowokacji wobec Rosji.” – Nie takie prowokacje ściepi Rosja, jeżeli będzie musiała i do o wiele mniejszych pie…ł się przyczepi jak będzie chciała. Poza tym dziennikarze nie są Policją Myśli od tropienia Czeczenów a policja w zakresie prawa. Integralność terytorialną Rosji naruszyliśmy już w 1916 roku. Ostrożność przydaje się w polityce ale nie strach.
    „Wycofanie sie Rosji z Jalty i Potsdamu spowoduje miliony roszczen, od Slaska, przez Pomorze do Mazur. I pojawia sie wojownicy o wolnosc.” – Przedawkowanie Dukaja?

    @Wolf: A ja największy smród rozkładu odczuwałem między ’82 a ’88 łagodzony łykami Bałtyckiej.

    A grupa Bilderberg usiłuje uzależnić Polskę od czekolady

  125. Szanowny Panie ET

    Mark Twain w Przygodach Tomka Sawyera opisal chlopca ze Szkolki Niedzielnej.
    Czy jest Pan pewien ze proponowana lektura nadaje sie do rozpowszechniania?
    Dla ulatwienia odpowiedzi jak zwykle Pat Condell:

    http://www.youtube.com/user/patcondell?blend=1&ob=4

    P.S.
    Relatywizowanie prawd moze prowadzic do utraty orientacji w wielu jej aspektach.

    Zycze przyjemnego weekendu z lub bez Pat Condell.

    Slawomirski

  126. ”Wojna polska”, R. Ziemkiewicz, PlusMinus
    Co pisze w Rzepie ten PISowski cyngiel, ten król kłamstwa i insynuacji, zakała dziennikarstwa polskiego, postać bezkarna i dlatego bezczelna.
    Otóż pisze on „z troską” o rozdarciu polskiego społeczeństwa, ten patriota wielki, żyjący jak hiena z tego rozdarcia.
    „Głębsze jak sądzę, niż potrafią to dostrzec i rozumieć politycy i medialni kreatorzy opinii, którzy przez ostatnie lata robili wszystko, aby spór polityczny przekształcić w totalną wojnę domową, a emocje podgrzać do stanu wzajemnej nienawiści. W szczuciu Polaków na siebie osiągnęli oni sukcesy większe od spodziewanych.”
    Ci oni, to „koryfeusze towarzystwa Gazety Wyborczej”, „pomichnikowe salony”.

    Jeszcze jedno odkrycie prawdziwego Polaka, Ziemkiewicza, tym razem dotyczące establishmentu:
    „Establishment jest z zasady, z racji sposobu swego poczęcia, niezdolny do dostrzeżenia tej siły, jaką stanowi polska duma; jego propagandyści wręcz z niej szydzą nazywając pogardliwie „wzdęciem godnościowym”, a ekipa Tuska, coraz bardziej kolonializowana przez pomichnikowe salony, myśli tak samo”.

    A na co liczy Kaczyński? I tu bomba! Cyngiel PIS ostrzega przed szefem!
    „Dlatego wycofuje PIS do głębokiego przegrupowania, swoim zwyczajem nie dbając o część oddanych mu stronników, których wystawia w ten sposób na pewny odstrzał. Przechodzi na pozycje antysystemowe, odwołując się do tkwiącej w Polakach pamięci lat osiemdziesiątych i Sierpnia”.
    Jak pamiętam zarzut działalności antysystemowej JK postawił wielokrotnie W. Kuczyński.
    S. Niesiołowski mówił delikatnie o JK – „szkodnik”
    Nie zauważyłem w mediach i w prokuraturze poważnej reakcji na ten zarzut.

    Ziemkiewicz dzieli Polaków na „kreoli” i „tubylców”. Konotacji pojęcia „kreol” nie zamierzam wyjaśniać.

    Pewnie niektórzy z Państwa zadadzą sobie pytanie „po kiego grzyba ten stasieku zawraca nam głowę Ziemkiewiczem?”.
    Ja też sobie to pytanie zadaję i nie znajduję prostej odpowiedzi. Być może przeceniam szkodliwość tego typka.
    Peut-etre…

  127. — Moja wyliczanka nie jest tak zwięzła. Nie ten talent.

    Tytułowe wezwanie abyśmy nie dali się podpalić pobrzmiewa ostrzeżeniem przed nadciągającymi barbarzyńcami. Tak źle nie jest. Technologiczny postęp sprawił, że zapewne każda z sal gmachu Sejmu ma czujkę dymową sprzężoną z ujściem wodnego prysznicu. Ponadto nadzór kamer powinien robić swoje. Tak, więc prowokacyjnego podpalenia parlamentu przez faszystowską bojówkę do zadań specjalnych raczej nie będzie.

    To, czego możemy się obawiać to erozja państwa. Sieroty po PiSie wezwą do odebrania Owsiakowi koncesji na zbiórkę. Wpływy z podatków będą malały, bo ludzie zostaną nauczeni przez Cejrowskiego jak nie dać się łupić skarbówce. No wiecie: Peru, Kajmany, Monako, itp. Wyrzucając śmieci będziemy nasłuchiwali czy nie przysypujemy noworodka. Wrażliwcy będą nas pouczać jak nie rozdeptać umierających na chodnikach staruszków. Od czasu do czasu telewizja nada uchwycony iPodem reportażyk z ulicznej strzelaniny w walce konkurencyjnych gangów rozprowadzających tabletki „po stosunku” i cudo farmacji: tabletki uśmierzające bóle agonalne. Domokrążcy będą nam wciskać podręczniki uczące jak uniknąć trzykrotnego płacenia składki na piramidę chwały Lecha Kaczyńskiego. Wszak brat Jarosław zapowiedział polityczną aktywność jeszcze, przez co najmniej ćwierć wieku.

    Z obowiązku pracy dla własnego dobra to Jarek nas zwolnił. Z miłości bliźniego także. I z uspołeczniających dzieci zabaw na podwórku również. PiSowski minister kultury w gabinecie cieni zaproponuje wpisanie na indeks „Dzieci z Bullerbyn” bo dzieci protestanckie. „Przygody Mikołajka” są szatańskie, bo on i jego koledzy nie rozpoczynali dnia nauki od modlitwy.

    Trzeba przezwyciężać leninowską tezę „Kucharka może zarządzać państwem.” No i przydałoby się odrobinę skompromitować świętą trójcę republikańską:
    „Wolność-Równość-Braterstwo”. Nie ma i nie będzie wolności od pracy dla mas. Nie rodzimy się równi i nierówność jest dobrodziejstwem pozwalającym kierować nami przez naszych wybitnych. Brat gotów jest zabić brata, gdy jeden z nich ma gen pychy.

    Zbigniew Ziobro w sobie nosi przekonanie, że lepiej być uczciwym martwym niż żywym grzesznikiem. Tak działał. No, bo nie godzi się choremu wszczepiać organ kogoś obciążonego grzechem pierworodnym. A te masy szpiku zgromadzonego na apel Dody skażone są komórkami diabelskimi.

    Należy godnie uczcić pamięć największego od 996-go roku Polaka, co to mgle się nie kłaniał. A te mało ważne okoliczności wypunktowane przez Daniela Passenta to bolszewickie zawracanie głowy. Spytajcie księdza Małkowskiego!

    Mieliśmy wybitnego rodaka nawołującego nas: „Nie lękajcie się!” Bojaźliwi umierają szybciej i w większych bólach. Ten zmarły boski namiestnik przesłania wielkość braci Kaczyńskich. Więc Jarosław wzywa kościół, aby się za nim jednoznacznie opowiedział. Przecież według Kaczyńskiego słowa „nie jeden przeciwko drugiemu” dowodzą, że papieże też się mylą.

    Jarosław Kaczyński jest jednostką wybitną. Nawet bolszewicy nie skrzywdzili tak kościoła jak on. Nie moja krzywda, ale nie podoba mi się życie wśród skrzywdzonych mas. Może być groźne.

    Przeczuwam, że złudny spokój może zaowocować takimi przekonaniami:
    „Bogactwem Polaków zarządza dyrektor Wytworni Papierów Wartościowych według dyrektyw przewodniczącego rady nadzorczej Jarosława Kaczyńskiego. A sąsiad nieustannie knuje jak mnie okraść.” Takie kasandryczne wieści Wam przynoszę. I nie dajcie się ogłupić propagandzie uzurpatorów. To, że górnicy dogadali się z dyrekcją i to że złoty się umacnia to są diabelskie sztuczki liberałów. Sakiewicz i Macierewicz to wam wyjaśnią.

    Rewolucji i zamieszek nie będzie. Wrzody od słuchania paranoików mogą powstać. I w tym zagubieniu możemy dostać po głowie od rozzuchwalonych zwykłych łobuzów. Im jest wszystko jedno czy wracasz z drugiej zmiany z fabryki czy z czuwania przy substytucie pomnika. A bez tego pomnika Polska zostanie rozkradziona a naród zniewolony i utytłany w bagnie szamba.

    Pochodnie są widowiskowe. Natomiast spokój powoduje spadek oglądalności. Ucieszyłbym się, gdyby ktoś ceniony przez ludzi zrównoważonych i mądrych wyjaśnił publice, że Komorowski nie jest z partii Dzierżyńskiego. Nie będzie rozwiązań siłowych. Polacy zasłynęli bezkrwawą przemianą historyczną. Nie pozwólmy by hordy maniakalnych nieudaczników faryzeuszowskim gadaniem o godnej pamięci namawiały do gromadnego mordobicia.

    Tłumaczmy, tłumaczmy, wyjaśniamy, odkłamujmy. Dziś światem rządza ci, co mają dobre gadane. A Kaczyński i jego zwolennicy nie zrozumieli opowieści o wieży Babel. Co raz bardziej słychać od nich pomieszanie w gębie.

  128. Tak pracuje Polski Sejm. Instytucja skundlona, pod dyktatura dozywotnich dyktatorow partyjnych. W ubieglym tygodniu Sejm zostal zasilony kwalifikacjami J Borowczaka, pomocnika kowala kadlubowego ze Stoczni Gdanskiej (bylej) na polecenie dyktatora Donka Tuska.

    Dobrze ze chociaz jeden polityk jest w stanie to oceniec. Jest wiec nadzieja. Moze dziennikarze rowniez sie zainteresuja. Czas najwyzszy.

    Ze strony;
    http://www.ruchpoparciapalikota.pl/comment-page-1010/#comment-35349
    „W sejmie urzęduje grupa politycznych Byleco .
    Nikt nie wie po co tam są, nikt nie wie komu są przydatni i nikt nie wie dlaczego ich wybrano. Takie polityczne widma. Niektórzy z nich siedzą w Parlamencie już kilkadziesiąt lat. Siedziska ich ławek są wytarte, zarękawki garniturków dziurawe, tylko tabliczki z nazwiskiem Posłanki, czy Posła wciąż te same.
    Siedzą i odprawiają od lat identyczną modlitwę. Efekt ich aktywności dla społeczeństwa również jest standardowy, tożsamy ze średnią dla polskiego sejmu, czyli żaden. Tkwią w parlamencie takie partyjne trupy. A to jeden wrył się w historię tym, że pisze wiersze. Wiersze są nieudane, podobnie jak parlamentarzysta. Ale on tkwi. FJS nie rusza się z przypisanej mu ławki, broni jej jak tygrys; to jedyne co mu zostało. Inna, lwica lewicy, starsza, zmurszała w swoim utkwieniu dama, też trwa w bezruchu. Chociaż nie, ostatnio ruszyła. Na piękne miasto wschodniej Polski. Nic nie zrobiwszy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat w sejmie ma plan. Nagle ma tysiące pomysłów dla miasta, którego prezydentem chce zostać. Ale kto uwierzy, że ta „być może cykająca od lat lewicowa, ale bez zapalnika bomba” stanie się laską dynamitu? Chyba ten, co mu oczy przeszczepili! Ale trwaczy w bezruchu jest też znacząca grupa w innych partiach. Tylko, że ich bezruch jest specyficzny.
    To są takie ruchy Browna.
    Niby chaotyczne, nieskoordynowane, ale zawsze mające jeden główny cel – utrzymać tkankę tłuszczową na politycznej powierzchni. Polityczne Byleca świetnie to czują i doskonale różne trudne czasy przetrzymują.
    ylko czy my to wytrzymywać też musimy? Może najwyższa pora powiedzieć basta! Pora polityczne trupy wysłać do lamusa! Dwie kadencje i koniec! Jak nic nie zrobiłeś przez osiem lat, to po co ma na Ciebie społeczeństwo łożyć przez lata kolejne?
    Ruchu Poparcia Palikota! Zajmij się tym! Wszystkie władze – dwie kadencje. Posłowie, Wójtowie, Prezesi partii – osiem lat i do domu! Na odpoczynek. Albo na zasłużony urlop, jeżeli praca przyniosła jakieś sensowne efekty.
    Tylko RPP jest w stanie zmiany te wprowadzić, bo we wszystkich innych partiach takie właśnie polityczne trupy, zasiedziałe i wpływowe nie zgodzą się na żadne zmiany. Czas na zmiany. Zastępy Palikota – do dzieła!!!

  129. Oglądam często BBC-America, wiadomości i programy publicystyczne. W tych dniach obrazki z Edynburga, papa Ratzinger całuje jakieś kilkumiesięczne baby. W następnym wydaniu okazuje się, że matka tego baby jest młodą Polką, typową polską blondyneczką, opowiada do kamery jakie to ważne wydarzenia dla jej ukochanego dzidziusia, jak ona sama to przeżywa głęboko. Jej skupienie się na sobie, na własnym odczuwaniu emocji i szczęścia uderza mnie.

    Nie tylko dzienniki Józefa Hena polecił nam Redaktor Gospodarz do przeczytania, co ANCA teraz robi, jest tą lekturą głęboko usatysfakcjonowana i się z nami tym dzieli. Mnie z kolei pochłonął II tom dzienników J. Iwaszkiewicza, czytam dokładnie, niespiesznie, zagłębiam się w odnośniki, których jest pełno. Podróże i spotkania, oficjalne i prywatne, z pisarzami radzieckimi i duńskimi, oczywiście też z włoskimi literati, z Polakami na emigracji, z Miłoszem, listy, komentarze literackie, muzyczne, malarstwo włoskie i inne, obrazy odmalowane jego własnym piórem – krajobrazy z okolic Brwinowa i Podkowy Leśnej, podróż na Ukrainę do grobu ojca, wspomnienia, pełno, pełno tego osobistego obcowania ze światem, do tego odczucia, do zwykłych ludzi i do żony, do Ochaba i Erenburga, nieśmiałe uwagi wobec Marii Dąbrowskiej, najśmieszniejsze do państwa Parandowskich. Ale to wszystko wszystko jest nic, zwykłe tło literackie dla głównego wątku jakim jest miłość Jarosława do Jurka Bł, o 35 lat młodszego pięknego poety, który umiera niemal, podkreślam – niemal w jego ramionach. Miłość głęboka, potem tęsknota, sny o nim, marzenia, drobne wspominki, dialogi z Jurkiem uwiecznił Jarosław w literaturze, potem odczytuje to po roku, wszystko jest inne …

    Krytyk pewien nazwał II tom najważniejszą polską (o)powieścią homoseksualną. A jak jest stosunek Iwaszkiewicza do historii tego świata? Raczej dość obojętny. Owszem, wyznaje, że jest socjalistą, ale nie bardzo widzi socjalizm w praktyce, bo przecież nie ma zielonego pojęcia o życiu robotnika czy chłopa. Dyktaturę proletariatu odbiera jako grubą metaforę i wyznaje, że ustrój i jego działacze są bez sensu, lata są 1956-63. Poczuwa się do obowiązku, ze względu na swoją polskość i klasę społeczną, aby służyć ludowej ojczyźnie. Ale ciągle szarpie się, chodzić może w dzienniku o wrażenie, że to z miłości do Jurka, wyrzuca sobie, że jest zbyt egotyczny i nie przykłada się. Już nie wspominam jego sytuacji materialnej, dworek w Brwionowie, mieszkanie w al. Szucha, samochód z kierowcą, itd – jak to porównać z wegatacją większości jego „kolegów po piórze”. Ludziom zarzuca naiwność sądów przy różnych okazjach … eh, to warto przeczytać w spokoju. Wcale nie takie smutne te dzienniki, Jarosław co prawda już szykuje się do grobu, ale pożyje jeszcze prawie 20 lat. Krótko powiem – wesołe jest życie staruszka. Trzeba sobie znaleźć zajęcie, przykładać się do niego, a resztę traktować z „naiwnym” dystansem.

  130. Bardzo się przejęłam wpisem Wodnika.
    W maju żegnałam swoją sąsiadkę, która przegrała heroiczną walkę z chorobą. Nie chciała się poddać i nie poddawała do ostatniej chwili. Imponowała mi. Do ostatniej chwili była osobą bardzo zajętą, miała tysiące spraw do załatwienia, jak się zastanowić, to nie takich znów ważnych, ale dla niej w tych chwilach były bardzo ważne. Chciała rozmawiać o aktualnych wydarzeniach, planowała przeczytanie różnych książek. Była wykształconą i mądrą osobą.

    Kartka napisał do Wodnika dokładnie to, co i ja chciałabym mu powiedzieć…
    Wodniku – pisz, nie rezygnuj. Nie daj się pokonać beznadziei. To co ma nastąpić nastąpi ale nie należy schylać głowy.
    Warto życiu nogę podstawiać do ostatniej chwili.

  131. Szanowny Panie Redaktorze, może dla odpocznienia od tego, co się dzieje
    na górze, opowiem, co uprawiam na dole z jedną sąsiadką.

    JAK BEZBOŻNIK Z DEWOTĄ

      Wracam z roboty. Jak uczepiła się myśl, tak się nie chce odczepić: „Czyńcie dobrze, niczego się za to nie spodziewając. Tego nie trzeba mi tłumaczyć, ale zaraz za tym idzie: “a nagroda wasza będzie wielka”. Tysiąc razy powtarzam i tysiąc razy widzę, że rozum mam po to, bym miał czym nie rozumieć: niczego się nie spodziewajcie – będzie nagroda.
    – Gdzie się pan tak spieszy, panie Jureczku?
     – Dzień dobry, Pani Dorciu. Tylko nogi się starają, ja jako ja stoję w miejscu.
    – A ja właśnie pana pilnuję. Jakby się panu nie spieszyło, to mam mały kłopot.
    – Co się stało?
    – Ksiądz będzie chodzić po kolędzie, a obraz mi ze ściany spadł.
    Wieszanie świętych pani Dorci to moja specjalność od wielu lat. Urządzała swoją galerię własnoręcznie, więc co rusz coś leci na łeb. Pierwszy raz zgłosiła się do mnie w czasie wojny o krzyże w szkołach. Tam wieszali, jej akurat spadało. Od razu widziałem, że gówniana robota – proponowałem, że poprawię za jednym zamachem całość, bo spadnie jaki święty i zabije – nie ją, to chociaż kota.
    – A tam – powiedziała – będziemy się naprzód martwić. Spadnie to spadnie, to się powiesi, ale może nie spadnie.
    Ale spada. Rozumiem: emerytura nie daje inwestorskiej odwagi. Zrobiłbym, rzecz jasna, za frajer, ale jej ambicja nie strawi. I tak zrobię, tyle że po kawałku, w razie nagłej potrzeby – jak tym razem: obraz spadł, bo w żaden sposób nie chciał wisieć. Przywołałem świętego do porządku.
    – Panie Jureczku – mówi pani Dorcia – pieniędzy pan nie weźmie, a już się tych przysług uzbierało – to ja się inaczej przygotowałam. Chyba pan nie pogardzi?
        Patrzę: flaszka. Gardzić można, ale trzeba mieć miarę. Popiłem jak szewc. Nagroda była wielka: “krowa”.
        Łotr świętej naprawił, święta łotra nadpsuła – na guzik im potrzebna była preambuła. Spokojnie, bez nerwów wypełniło się Pismo sprzed dwóch tysięcy lat.
    Diabelskie pozdrowienia
    Jerzy Pieczul

  132. Szanowny panie Sławomirski!
    Nie czytam pańskich wpisów, przewijam je. Nużą mnie te wszystkie TPPR-y, PZPR-y i inne skróty, także myślowe, z których nie wynika zupełnie nic.
    Jednak dziś postanowiłam potraktować poważnie pana wpis o Brześciu (i niech mi zosieńka wybaczy). Otóż panie Sławomirski, żyjemy w Polsce. Większość z blogowiczów ma w swoich rodzinach podobne historie. W 39 roku nasz kraj został przejechany przez walec historii. Dwa totalitaryzmy najpierw się przeciwko niemu sprzymierzyły, a potem starły się na naszym terytorium. Co z tego wynikało dla Polaków, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. W każdej rodzinie byli ojcowie, dziadkowie, matki, dzieci, którzy zginęli, zostali rozstrzelani, wywiezieni itp. W mojej też. Pan się uparł nie tylko pamiętać o tym, ale też przypominać niemal w każdym wpisie.
    Pytam się pana w związku z tym: co z tego ma wynikać? Co pan w związku z tym proponuje? Czy to była wina gospodarza? Czy może nas wszystkich? Czy mamy nawoływać Rosję i Niemcy do ekspiacji? Oskarżać o zdradę dzisiejsze władze, że utrzymują z nimi przyjazne stosunki?…
    A może właśnie już czas na wybaczenie i normalność?

  133. Ffatman
    Dzięki za uwagę
    Pozdrawiam

  134. Są jeszcze miejsca gdzie zamiast odprawiania czarów przy wraku samolotu i łomotania krzyżami po łbach mądrzy ludzie dyskutują o przyszłości tego kraju. O przyszłości, gdyż temat ten jest obcy zarówno dla elit rządzących jak i dla Polityki także. W krakowskiej Kuźnicy odbyła się dziś dyskusja nad I częścią raportu Centrum Politycznych Analiz pt. założenia „Lewica w III rzeczpospolitej”.
    http://www.kuznica.org.pl/attachments/169_projekt%20dla%20Polski-zalozenia.doc
    Raport opracowany został przez zespół kierowany przez Profesora Reykowskiego i będzie przedmiotem dyskusji w różnych gremiach i w różnych miejscach w kraju. Spotkanie prowadził w sposób profesjonalny i elegancki Profesor Hieronim Kubiak a udział wzięli m.in. Profesorowie; Wiatr, Łagowski, Waldenberg, Szenyszyn, Kurtz, Widacki oraz Krzysztof Janik. Na sali było obecnych wielu innych znakomitości za wyjątkiem Pana Passenta lub dziennikarzy Polityki, gdyż jak powiedziałem oni nie zajmują się przyszłością.
    Nie miejsce i nie sposób na relacjonowanie dyskusji bez znajomości obszernego dokumentu. Ale konkluzją generalną odnośnie perspektyw lewicy polskiej może być sentencja Profesora Reykowskiego „aby coś w Polsce zmienić, należy zmienić sposób myślenia Polaków”. Inaczej Polak bez perspektyw i bez nadziei brnie w ramiona PiS lub czegoś jeszcze gorszego na prawo. To wielka przyjemność uczestniczyć w tego rodzaju dysputach uczonych, których prawie nigdzie w tym kraju nie uświadczysz.

  135. Lechu! Ja to ja. Staranna lektura odwołań we wpisach podpowiada mi tezę o mojej integralności i niezachwianym posiadaniu tożsamości. Kradzież tożsamości jest teraz w modzie. Jestem jeszcze nie ukradziony i wdzięczny za miłe słowa.
    Twoje „Przepaści technologicznej nie nadrobimy.” to istny pesymizm. Nie doceniasz być może wspólczesnych nam młodych Polaków. A poza tym nie musimy produkować rakiet kosmicznych i bomb neutronowych. Proszę nie stosuj maczug słownych w rodzaju „przepaść”. Od razu chce mi się krzyczeć: „Nie ruszaj się! Idę do ciebie z liną, hakami i kanapkami! Będzie dobrze! Znam drogę odwrotu.” Gorące słowa są charakterystyczne dla niepewnych swego statusu społecznego drobnomieszczan głodnych bywania na obiadach u księcia. Nie kojarzę z Tobą jakieś szczególnej przesady słownej i kładę ten pesimizm na karb zachwytu nad postępem cywilizacyjnym. Do nadrobienia mamy w Polsce wiele. Przede wszystkim uśmiech na ulicy i życzliwość dla innych. W Polsce to za rzadkie. Dla poprawy nastroju polecam lekturę „Summa technologiae” Lema. Napisane po polsku i zachwycające!
    Młodych przywołałem w tamtym wpisie dla wsakzania ich nieobecność wokól JK.
    Pozdrawiam.

  136. „Kartka….” , „T.O.”:

    Dziękuję: ale – gdy robi się cokolwiek w życiu (świadomie, w sposób zaplanowany, celowy itp.) po to aby to miało jakiś sens. Bo gdy człowiek umiera to musi mieć takie absolutne przekonanie. I ja chcę to-to mieć ! Obojętnie: dziś, jutro, pojutrze, za 100 czy nawet 500 lat. Ja mam poczucie solidarności, związku, mentalnej „świazi” (jak mówią Rosjanie) z moją Rodziną, która ma – wg dokumentów, wg herbarzy i akt – właśnie ok. 500 lat (i to trwanie nazwiska, rodu, klanu – „po mieczu” !!!). A jeśli przeprowadzi się określone i pogłębione badania DNA – nt.pochodzenia naszej Rodziny spośród pogańskich Prusów (część elity pruskiej z pogranicza dzisiejszych Mazur i Warmii umknęła przed prześladowaniami chrześcijan: ówczesnych czy dzisiejszych tzw. „Polaków” i Krzyżaków w XII/XIII wieku na płn. Mazowsze – tu została uszlachcona – a stamtąd na dzisiejszą „Ukrainę”) – to ta sentymentalna i a’rebours podróż potrwa jeszcze z 200 – 300 lat „do tyłu” (są na to dowody !). I ja mam tę świadomość – tego czasu, klanowego, rodzinnego, wielokulturowego (Rosjanie, Ormianie, Ukraińcy, może Prusowie czy Mazurzy – to dziś tak się nazywa) melanżu niesionego przez mój klan ! I moje spojrzenie jest „perspektywiczne” – do przodu i do tyłu. Najważniejszy jest czas i celowość. Celowość w czasie. I tego świadomość.
    Tak „Kartko….” – ja stałem się „wolnym” ale dla siebie samego. Bardziej jestem związanym z moimi „pra-szczurami” (i mam tego świadomość absolutną” sprzed 300 czy 400 laty – wiem jak mieli na imię, z kim się ożenili, jakich mieli synów – córek się „nie liczyło” wówczas) niż z Komorowskim, Tuskiem, Kaczyńskim, „Szetyną” (to skrót myślowy) czy innym „brudzińsko-podobnymi” pseudo-decydentami-o-mojej-osobie. I ta alienacja postępuje w miarę – jak mainstream coraz bardziej „trąbi’ – o postępach tzw. „wolności”, swobód obywatelskich i rozwoju (buhaha) „społeczeństwa obywatelskiego” (z nazwy, nie z praktyki). Jeśli tak na to patrzymy „Kartko…” – to rzeczywiście jestem wolnym.
    Ale …. pozostaje wymiar „codzienny”, praktyczny, namacalny (ja jako racjonalista i oświeceniowiec na to patrzę przede wszystkim). I to mnie właśnie „boli”. Bo ponoć „dobrze już było”.
    Ale ….Pas.
    Pozdro
    WODNIK53

  137. „T.O.” – co by mnie powiedzieć: wszystko, a przede wszystkim odczucia (a stąd i komentarze i opis rzeczywistości i filozofia itd….), są subiektywne.
    Arrivederci
    WODNIk53

  138. Podtrzymuję optymizm pana Passenta. Mój nieco pobladł, bo najwidoczniej był wypowiedziany w złym momencie i pochwycony przez złe moce, bo mamy już 95 krzyży.
    A ileż w wypowiedziach niektórych blogowiczów złośliwości, cierpiętnictwa,braku tolerancji…

  139. the mentor pisze:
    2010-09-18 o godz. 19:58

    Tak pracuje Polski Sejm. Instytucja skundlona, pod dyktatur

    czytac sie nie chce

    Slawomirski

  140. Staruszek pisze:
    2010-09-18 o godz. 19:19

    godnie uczcić pamięć największego od 996-go roku Polaka, co to mgle się nie kłaniał.

    czytac sie nie chce

    Slawomirski

  141. WODNIK53 pisze:
    2010-09-18 o godz. 13:15

    Szanowny WODNIK53

    Pisac trzeba. Opisywanie swiata ma sens. Swiat jednego czlowieka jest czescia swiata nas wszystkich. Masz prawo do alienacji i do bycia w grupie. Wybor jest Twoj.

    Pozdrawiam i zachecam do opisywania.

    Slawomirski

  142. Nie wiem czy wzmianka o wesołym życia staruszka we wpisie telegraficznego obserwatora to wzmianka o mnie. Nie zrozumiałem jest mi miły czy jest mi wbrew. Artykułu o pogardzie dla staruszków nie czytałem i zjawiska nie znam.

    W zasadzie staram się nie odbiegać daleko od rodzimego wpisu blogowego gospodarza. Nie miałem jeszcze okazji podwiązać się pod temat o młodych, a chetnie bym o nich i poczytał i POPiSsał.

    antyPOpisówy nie znam? Czy jest warta poznania? Nie jestem z natury anty. Nawet głupich i złych bym bronił. Zabieram głos w dwóch przypadkach: gdy mogę pocieszyć lub gdy ktoś chce zburzyć mój świat. No i generalnie namawiam do większego dystansu i do świata i do siebie. I tak jest od dzieciństwa. Oooooodległego. Młodość jest także kategorią mentalną. Biologicznie sprawę ujmując o młodości decydują telomery. (Zajrzyj do Wikipedii gdy nie wiesz co to za obiekty te telomery.) Jestem jednak za stary na zawieranie znajomości banalnych lub wywołujących szczękościsk. Z osób rozluźniających mięśnie ust i ich okolic wymienię Andrzeja Sikorowskiego. Chętnie poznałbym podobnych młodszych. No i wszelka grypsera i slang jest mi nieprzjacielem. Gdy ktoś ma do powiedzenia głównie to, że „Wszystko jest do [klasycznie niecenzuralne – przypis autocenzury]” to mnie przed nim ostrzeżcie proszę. Jest dużo smutku na świecie i niewielu chętnych do podzielenia się radością. Tak to jest z tymi co nie potrafią tworzyć radości.
    Mamy dni uspokojenia narodowych emocji. Mało piszecie o zadowoleniu z tego stanu. Życzę zadowolenia z siebie i oddechu umożliwiającego uśmiech.
    Wasz stary gaduła w gościnie u bywalca i tam i tu!

  143. Slawomirski pisze:
    2010-09-18 o godz. 18:54
    „Relatywizowanie prawd moze prowadzic do utraty orientacji w wielu jej aspektach.”

    Mój komentarz

    Drogi Autorze, zrelatywizowałem prawdę w każdym aspekcie, zostałem na lodzie w wielkim despekcie, bo tak wysiliłem imaginację, że utraciłem orientację i jestem jako stare kapcie – zużyty, wymięty, odrzucony, niebyty, śnięty, zatracony, w każdym aspekcie orientacji najbliżej mi teraz do recyrkulacji.

    Pzdr, TJ

  144. W porannym pospiechu zbyt pochopnie przypisalem „brain tire fire” do Krakowskiego Przedmiescia , tymczasem mozna to spotkac, choc nie czesto w innych , nazwijmy to , rejonach swiata. Jedno tylko nie ulega watpliwosci , ze najlatwiej to zlapac od zapalonej pochodni wlasnie. I to by bylo na tyle.

  145. Ale na tym, czy do Polski przyjedzie prezydent Miedwiediew panu zależy, redaktorze Gospodarzu?

    Czy ta wizyta odbędzie się przed końcem roku? Jak pan przewiduje?

  146. http://www.youtube.com/watch?v=FU3pRjHR95U

    WODNIK53;

    Nie popadaj w pesymizm,spojrz na Polske z jnnej strony
    przeciez to dobry kabaret, sam Mroczek by tego
    nie wymyslil.
    Ps. Apropo Mroczka cos cicho onim ostatnio,cos sie
    nie odzywa.
    Wyglada na to ze rzeczywistosc przerosla jego wyobraznie.

  147. jasny gwincje; masz szczescie nalezec do grona nielicznych.
    Wiekszosc wtedy uwierzyla w Solidarnosc a polowa z nich
    wierzy do dzis,tylko pod jnnym szyldem.

  148. Panie Redaktorze!
    Pielgrzymka do Smoleńska jest teraz najważniejsza…
    Bardzo dobry wpis, ukazujący bezmyślność polityków, ich kabotynizm. Polska nie jest najważniejsza, byle dowalić partia rządzącej-opozycji, opozycja-partii rządzącej (chociaż kolejność powinna być odwrotna). Wczorajszy program TVNowski, gdzie gośćmi byli: p. Ciosek i p. Romaszewski. Romaszewski powiedział, że Zakajew powinien być uwolniony, Anita Werner odpowiada: ma Pan takie samo stanowisko jak Donald Tusk. Nie mógł „wydukać” słowa TAK tylko jakieś wykręty. W PiSie jest tak zakodowana nienawiść do PO, że nie zgadzają się ze sobą nawet jak mają takie same racje.

  149. Szanowny panie redaktorze

    w ramach samopomocy internetowej

    17 wrzesnia 1939

    opowiada Jan Karski

    http://www.youtube.com/watch?v=39iTbL2idhQ&feature=related

    Przyjemnego ogladania

    Slawomirski

  150. Do Wodnika

    Pan chciał żyć elegancko na barykadzie,okrakiem, jak Passent.
    A do tego trzeba mieć charakter i duszę walczącego o pomazańczo-wybrańcze cele wałkując bzdury na okrągło, by robić takim jak panu kogel-mogel, co jak widać udało mu się skutecznie.
    Proszę nie dać mu tej satysfakcji.
    Zrozumiała to także Magrud wycofując się z tej pseudointeligenckiej koterii absurdu, a także kilku innych mających chociaż cień związków z lewicą.
    Passent osiągnął cel sprowadzając poziom swego blogu do pozorowanej jedności moralno-politycznej znanej sekty bliskowschodniej klepiącej monotonnie mojżeszowe zdrowaśki.
    Pan musi się oderwać od tej obłąkańczej hipnozy i zdecydowanie określić oraz zdefiniować, co panu w sercu gra, odrzucając to blogowe i nijakie rybcium-pypcium ogłupiającego otoczenia.
    A głównie złaź pan z tej barykady godzenia lewicy z prawicą.Tego uczynić się nie da, ponieważ barykada służy do zupełnie innych celów.
    Proszę wziąć przykład z Jasnego Gwinta.
    Z poważaniem i do roboty. Więcej odwagi i przestać się mazać.Polityka do cwanych passenciarzy należy…

  151. WODNIK53 pisze:
    2010-09-18 o godz. 13:15

    Polska beznadziejna szarade ogladam z boku i mam identyczna opinie. Jest to system ktorego celem jest niszczenie ludzi i na koncu samego siebie. Jednakze nie poddawaj sie, wykorzystuj kazda szanse. Nie ulatwiaj rezimowi satyswakcji w niszczeniu ludzkosci.

  152. @Ted 03:02
    Tadziu, pomyliles sie. On sie nazywa Mruczek, nie Moroczek 😈

  153. TJ pisze:
    2010-09-19 o godz. 00:44

    Brawo przyjacielu !
    Ja bym zapytał Stanislawskiego o to, czy prawa socjologiczne mogą
    być apriorycznymi kategoriami percepcji zjawisk ?

    Pozdro…wienia.

  154. marit, 18-09-2010, godz. 20:49. Zachęcam do niepodejmowania polemiki ze Sławomirskim. Ten pan ze swojej żabiej perspektywy nie jest w stanie zrozumieć, że ktoś może mieć inne tradycje rodzinne niż on i że te tradycje nie przesłaniają widzenia rzeczywistości w perspektywie szerszej niż jego własna. On w ogóle nie rozumie złożoności życia społecznego. Ogarnięty obsesją tępienia religii i red. Passenta całkowicie zatracił zdolność racjonalnego myślenia. Pozdrawiam

  155. Do Teda:
    „przeciez to dobry kabaret, sam Mroczek by tego
    nie wymyslil.”

    Zapewne chodzi o Mrożka; Mroczków jest aż dwóch (bliźniaków!); nie sądzę, żeby byli w stanie cokolwiek wymyślić.

  156. ffatman wczoraj o godz. 18:42

    Kartka wczoraj o 21:06

    Nie ma w definicji „puczu” zastrzeżenia, że musi być nieudany. Może być (i poza Europą najczęściej jest) udany.

  157. Piana pychy tak mi usta zalewa, że aż oddech mi odjęło. Tak bardzo dzień następny potwierdza moje słowa!
    Papież przyłączył się do wezwania poprzednika „Nie lękajcie się!” Ja mu to przypomniałem!
    Sławomirski po raz kolejny zachęca do lektury moich wpisów przewrotnym:
    „Ręce opadają!”
    No i inne zdarzenia zgodne z moim scenariuszem przyszłości.!
    Jestem wielki! Jestem wielki! Jestem wielki! Jestem wielki!!!!!!!!
    —-
    Pisząc o największym Polaku od 996-go przedobrzyłem z kpiną. Bardzo proszę abyście mojego „Veni, Vidi, Vinci” nie traktowali jako trzy zdania proste. A z drugiej strony: nie sugerujcie się poważnym moim akapitem. Następny może być zamierzonym wygłupem. Czytajcie wolniej. A ze Sławomirskim jestem we względnej równowadze. Też wiekszości jego wpisów nie rozumiem. I z niewieloma stwierdzeniami się zgadzam. Już po „2+2=4” zacznają się moje kłopoty.
    —-
    Wodnik (świadomie pomijam NUMER) poruszył sprawę inną niż gry i zabawy ludu polskiego na Trakcie Królewskim od Zamku po ambasadę Rosji. Będziemy musieli nauczyć się słów i gestów i przygotować myśli na odejście nasze lub kogoś kto był stale i blisko. Jako zbiorowość nie jesteśmy dywizją młodości ze skautowskiego miasteczka. Jest nas duża LICZBA. Podoba mi się podpowiedź dla Wodnika: „Teraz to nic Ci nie mogą zrobić!” Uroczo tragikomiczna podpowiedź. Jedno ze stwierdzeń ( raczej na późniejsze stadium! ), znam i polecam: „Pozostaniesz w naszej uśmiechniętej pamięci.! I będziemy przywoływać Twoje słowa!”
    Pozdrawiam i tych za i tych PO i tych przeciw. I tych co zdrowie mają.

  158. @ Anca-Nela z dn. 18.09.2010. h; 20.43.
    Ale wszystko musi mieć swój sens. A jak jest i sens to musi się to przekładać na praktykę, na codzienność, na wymiar „namacalny”. A w dalszej kolejności – wg zasady: teza – antyteza – synteza – musi być widoczny efekt.
    Ja tego nie widzę. Wokoło coraz gęstsza dżungla idiotyzmów, paradoksów, chaosu i pospolitej „durnoty”. Świat staje się coraz mniej racjonalny, coraz mniej poznawalny i przewidywalny. Coraz mniej uporządkowany i posegregowany. Królują afekty, uczucia, „chucie” i błazeństwa. A elity dają się „nieść” tym trendom schlebiając najniższym instynktom „gawiedzi” (vel wyborców czy „oglądaczy” i klientów – bo to się przekłada na „kasę”). Przykład Rzymu Cezarów jest tu znamienny dla mnie. Ekonomista i politolog z MIT prof L.Thurow pisze i mówi o tym niezwykle plastycznie: coraz więcej przestrzeni wspólnej, publicznej, społecznej, podlegającej zawsze konsensusowi i wzajemnym uzgodnieniom (czyli kompromisom) staje się „privat”, gdzie rządzą (i rządziły) zawsze egoizm, prywata, chęć zysku, arogancja i „machizm” (czy „ramboidalizm”). Im więcej natomiast przestrzeni wspólnej, komunalnej, społecznej tym ludzie mają (siłą rzeczy) do siebie bardziej „ludzki”, humanistyczny, ciepły i właśnie dlatego – racjonalny, stosunek.
    I to są przyczyny frustracji, zniechęcenia, bezsensu – czyli „choroby duszy”.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

  159. @ do TJ z 18.54
    Sławomirski nie pisuje tutaj, żeby coś przekazać, tylko żeby codziennie upuścić sobie raz złej krwi, innym razem nadmiaru żółci. To jest taka forma autoterapii, a nie chęć komentowania bieżącego życia politycznego czy kulturalnego.
    Ja go ignoruję

  160. Antek Wielki Elektronik i Nawigator to jest taki Kapitan Sowa,
    Ewa wzywa O7 i Joe Pesci w jednym. Znawca miast /amerykanskich/
    i WSI. Tylko on jeden moze uspokoic ten caly mlyn i zamieszanie.

  161. Slawomirski pisze:
    2010-09-18 o godz. 22:04

    Kilka tygodni temu zapytalem cie czy polski system poltyczny bylby do zaakceptowania w USA. Przypomne ze nie odpowiedziales bo na zadna rozsadna odpowiedz cie nie stac. Do takich rzeczy jeszcze nie dorosles.

    Gdybys chcial wporwadzic polska demokracje w USA sluzby specjalne pomogly by ci wrocic do Polski. Albo,… do jednego z tajnych wiezien gdzie wrogowie amerykanskiej demokracji po cichu mieszkaja.

    A twoja polska demokracja tak wyglada.
    http://www.tvn24.pl/2374270,12690,0,0,1,wideo.html

  162. Staruszek pisze:19.19
    Bardzo trafne spostrzeżenia.Proszę o więcej, póki ta PIS-owska wieża Babel nie zniknie.
    Szanowny panie Sławomirski, chyba opacznie Pan zrozumiał zdanie …największego od 966 roku…

    Szanowny panie TO – na wizycie prezydenta Miedwiediewa w Polsce powinno zależeć każdemu, kto kieruje się racjonalnym myśleniem.Pora wyzbyć się rusofobii i lęków.Nie wpadajmy w PIS-owski klimat.

  163. the mentor mily czlowieku,

    uwiez mi na slowo, ze czlowiek bedac pod wplywem alkoholu
    jest w kontakcie z milicja, policja jakiegokolwiek kraju Unii
    i innych kontynetow skazany na bezwzgledne sluchanie
    i wykonywanie polecen mundurowych. Dlaczego ?
    Jezeli ktos zaczyna „dyskutowac” i straszy mundurowych,
    ze bedzie nagrywal to telefonem komorkowym, w sytuacji
    kiedy jest „po jednym” to policjanci moga sie spodziewac
    juz wszystkiego. Niestety, ale tak to wyglada z punktu
    widzenia policjantow. Oni musza byc przygotowani na wszystko
    co moze zrobic pijany czlowiek. To jest niestety niedobry
    przypadek i jednak duze ryzyko co moze sie zdarzyc po spozyciu.
    Sytuacja moze rozwinac sie w tragicznie niekontrolowanym
    kierunku.

  164. the mentor:

    W dawnych czasach kiedy prowadzilem sie zle i lubilem
    sobie czasami razem z kolegami troche „powariowac”,
    tak troche w stylu Grzesiuka, to zawsze wybieralismy
    lokale gdzie byli zaprzyjaznieni kelnerzy, barmani,
    szatniarze, babcie kozetowe, taksowkarze i stroze prawa.
    Najlepiej jednak jest pic kontrolowanie.

  165. WODNIK53, Z niepokojem obserwuję Twoje zmagania ze znalezieniem odpowiedzi co dalej. Powinieneś koniecznie być tutaj, pisać i ujawniać twardo swoje zasady. Inaczej nas nie będzie, do głosu dojdzie skrajna prawica typu katofaszyzmu, – a Pan Passent posunie się razem ze swoją gazetą dalej w kierunku oportunizmu i podporządkuje swoje zasady wymaganiom „poprawności politycznej”, które posiadają skądinąd bardzo brutalne wsparcie z zewnątrz. Są jednak miejsca i środowiska, w których można poczuć się bardziej komfortowo. Sygnalizowałem wczoraj moją obecność w krakowskiej Kuźnicy, jest niedobrze, ale i jest nadzieja. Trzymaj się! Pozdrawiam z Krakowa.

  166. Ted, 04.27. Oprócz szczęścia mam trochę doświadczenia i twarde zasady, których staram się trzymać. Nie dałem się nabrać na miałkie obietnice 21 postulatów, którymi posłużono dla dokonania spustoszenia w umysłach „klasy robotniczej” aby własnymi rękami zburzyć swój ludowy ustrój. Jaki był to był, często brutalny, ale utrzymywał jej podmiotowość i zapewniał skromne ale godziwe życie o jakim mogą marzyć miliardy. Wyczytałem gdzieś w gazecie, że geniusz ekonomii i innych nauk niejaki J.K. Bielecki „zarobił” w roku ubiegłym 8 milionów złotych. Przebywałem dziś trochę między ludem w centrum handlowym. Pracownica stoiska pracuje 12 godzin dziennie, świątek-piątek, po 6 zł za godzinę bez umowy. Po pięciu latach obiecują stałe zatrudnienie. Toż to praca niewolnicza. 80 procent emerytów otrzymuje emeryturę w wysokości poniżej 1500 zł. Tego nie ma w całej Europie. Jest to natomiast system zakłamania i niewolnictwa stworzony przez Solidarność z pomocą Sorosa, Sachsa, Balcerowicza, Michnika i wielu innych. I wszyscy się radują bo mają wolne media i paszporty w kieszeni. A władza jest w rękach kościoła, oligarchów lub lepiej megabogaczy. Pozdrawiam

  167. Mw
    Sprawdziłem, jest taka interpretacja w Kopalińskim
    pucz awanturnicza próba zamachu stanu podjęta przez grupę spiskowców.
    Etym. – nm. Putsch „nieudany zamach polit.” z dial. szwajc. „uderzenie” (dźwiękonaśladowcze).
    Też mnie to zaskoczyło no ale co robić
    Pozdrawiam

  168. Wodniku!
    Jeśli miałeś coś wspólnego ze Stowarzyszeniem Ziemian we Wrocławiu, to mamy wspólną znajomą. Mieliśmy… była przez wiele lat prezeską wrocławskiego oddziału.

  169. Wodniku53, jakkolwiek mamy odmienne poglądy i inaczej widzimy świat, który nas otacza, życzę Ci wiele zdrowia. Jestem z rocznika 1927 i 10 lat temu miałem przygodę nowotworową. Czerniak złośliwy. Wydałem mu wojnę, wygrałem i jak widać żyję i nawet trafiam czasem palcami w klawiaturę.
    Wydaj wojnie swojej chorobie i wierz, ze wygrasz. A żyć warto choćby po to, aby móc dostrzegać jak kraj w którym żyjemy zmienia się na lepsze. Może nie dla mnie osobiście (jestem emerytem). Ale mam czworo dorosłych i dobrze wykształconych wnucząt i widzę jakie oni maja perspektywy w życiu w porównaniu z ludźmi mojego rocznika. I zawsze im powtarzam, że po to zdobyli wykształcenie, aby to co złe naprawiać, a nie biadolić i narzekać.
    Szanuję opozycję, która wskazuje lepsze drogi wyjścia. Opozycją, która tylko i wyłacznie obszczekuje wybraną w wolnych, demokratycznych wyborach władzę po prostu gardzę.

  170. W kwestii formalnej. Używa Pan słowa „postponować” zamiast „lekceważyć”. Rozumiem, że chce Pan być „trendy” , ale użyte przez Pana słowo to nieudolnie przetłumaczone angielskie „postpone”, co w oryginale oznacza „odkładać na później”. Poza tym na cóż nam kolejne anglicyzmy – kompleksy zaścianka Europy? Pozdrawiam serdecznie.

    PS. Bardzo sobie cenię Pana dojrzałe przemyślenia.

  171. Slawomirski (2010-09-19, 08:20)
    „opowiada Jan Karski” – wzruszająca opowieść. Pewne szczegóły były już publikowane, ale trzeba tej opowieści wysłuchać z ust Bohatera, z Jego uroczą angielszczyzną.
    Very moving story indeed…
    Poprosiłem żonę o przesunięcie obiadu, tak mnie „zamurowało”.
    Many thanks.

  172. …erreichen Sie Himmel in deutsche Sprache… w powyzszym cynamonowym zdaniu jest blad ortograficzny. Tenor Cynamona jest jednak na poziomie Tchibo.
    ET

  173. Piszac w blogosferze o ignorowaniu kogokolwiek zaprzestajemy owo ignorowanie i wpadamy w sidla recyrkulacji jak ktos raczyl napisac. Brak mi w tym wszystkim szczypty (nuty) humoru. W Szczecinie (na Ziemach Odzyskanych, ja pisala milczaca Magrud) nie mozna spozyc smacznej ryby.
    ET
    Parasol ciagle z nazwy chroni przed sloncem.

  174. WODNIK53 pisze:
    2010-09-19 o godz. 12:44
    „Ekonomista i politolog z MIT prof L.Thurow pisze i mówi o tym niezwykle plastycznie: coraz więcej przestrzeni wspólnej, publicznej, społecznej, podlegającej zawsze konsensusowi i wzajemnym uzgodnieniom (czyli kompromisom) staje się “privat”, gdzie rządzą (i rządziły) zawsze egoizm, prywata, chęć zysku, arogancja i “machizm” (czy “ramboidalizm”). Im więcej natomiast przestrzeni wspólnej, komunalnej, społecznej tym ludzie mają (siłą rzeczy) do siebie bardziej “ludzki”, humanistyczny, ciepły i właśnie dlatego – racjonalny, stosunek.”

    Mój komentarz

    Słuszna reguła, lecz słabo się stosuje do naszych krajan, którzy (w tym ja) są w pół drogi od stada do społeczeństwa. Tę drogę należy przebyć całą. Zmiany nie sposób dokonać przez przestawienie jakiejś magicznej wajchy w pozycję ON, poprzez powiadomienie społeczeństwa, że ma myśleć inaczej, po nowemu. Nie da się.
    To jest proces doskonalenia, właściwie ukształtowania nowego kodu społeczno-kulturowego. Procesy społeczne wymagają czasu i nakładu pracy – może kilka dziesiątków. może 100 lat i nie ma przy tym gwarancji sukcesu. Bez nakładu pracy, świadomych zamierzeń, poznania przez społeczeństwo swojego ja tworzą się tylko kultury dzikie, naturalne – zbierackie, pasterskie, koczownicze, itd.
    Proces modyfikacji kultury romskiej trwa już dobre kilkadziesiąt lat, widać postępy, ale i dramatyczne zapóźnienia. Odrzucając poprawność polityczną należy stwierdzić, że jeszcze 100 lat temu była to kultura koczowników. 100 lat minęło i proces trwa dalej.

    Pzdr, TJ

  175. the mentor pisze:

    2010-09-19 o godz. 13:52

    „Kilka tygodni temu zapytalem cie czy polski system poltyczny bylby do zaakceptowania w USA. Przypomne ze nie odpowiedziales bo na zadna rozsadna odpowiedz cie nie stac.”

    A czy pytanie jest rozsadne?

    Moim zdaniem nie.

    Slawomirski

  176. marit pisze:

    2010-09-18 o godz. 20:49

    Moja rada to wybaczamy i pamietamy; czyli nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  177. stasieku pisze:

    2010-09-19 o godz. 17:37
    Slawomirski (2010-09-19, 08:20)
    „opowiada Jan Karski” – wzruszająca opowieść.

    Po zrozumieniu tego co mowi Karski mozemy dojsc do porozumienia.
    Byc moze nawet zgodzimy sie z tym ze nie ma zgody na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  178. Staruszek pisze:
    2010-09-18 o godz. 22:39

    Przepraszam. Otóż na blogu Gadzinowskiego występuje do dzisiaj bloger o nicku Staruszek. Pisywał krótkie i wspaniałe teksty. Swego czasu na tymże blogu pisywała blogerka o nicku antyPOPiSówa. Pisywała także wspaniałe i dowcipne teksty. Często ze sobą „korespondowali” i owe rozmowy były bardzo pouczające. Stąd to pytanie.
    ____________________________
    Co do przepaści technologicznej. To miała być metafora, ale wyszła fatalnie. Kiedy to zauważyłem było za późno na poprawki. Poza tym były tam błędy fizycznej natury. W istocie chodziło mi o przepaść mentalną pomiędzy nami, pokoleniem schodzącym ze sceny, a młodymi na scenę polityczną wstępującymi. Oni już zupełnie inaczej myślą. Mimo Twojej werwy i świeżości myśli, niebywałego dowcipu, obawiam się, że są to już rzeczy niekompatybilne ze sobą.
    A już rażąco niekompatybilny jest kościół katolicki. Powinien całkowicie zejść ze sceny, zanim go z niej zrzucą, rozdać całe swoje bogactwo i zająć się tylko sprawami wiary.
    To tyle wytłumaczenia.
    Pozdrawiam. –

  179. ET pisze:
    2010-09-19 o godz. 18:35

    Oj, czyżbyś wytrzeżwiał ?!

    Pozdro…wienia.

  180. TJ pisze:

    2010-09-19 o godz. 00:44

    A co ten wewnetrzny glosik mowi?

    Slawomirski

  181. Wolf pisze:

    2010-09-19 o godz. 09:31

    Antagonizowanie jest amoralne.

    Slawomirski

  182. Ryba 25 pisze:

    2010-09-19 o godz. 09:53

    „Ogarnięty obsesją tępienia religii i red. Passenta całkowicie zatracił zdolność racjonalnego myślenia. ”

    Na dowod tego ze masz racje ide sie pomodlic za Ciebie.

    Slawomirski

  183. ffatman, Kartka:

    Wygląda na to, że tak. „Próba”, a więc coś nieudanego (pucz).

  184. Do Panow;Kot Mordechaj i jurek45.

    Dziekuje za korekte,chodzilo mi oczywiscie o Slawomira
    Mrozka,po dlugim pobycie poza Polska wszystko sie
    czasami miesza.

  185. vhttp://www.globalnaswiadomosc.com/ostrzezeniegolfstrom.htm

    jasny gwincie; dziekuje za odpowiedz o Solidarnosci
    calkowicie sie z toba zgadzam.

  186. Tedzie (@1:34):
    Ten zablokowany Golfsztrom to kaczka dziennikarska — jakiś włoski fizyk wziął wizualną ocenę osłabienia Golfsztromu (powtarzającego się, co jakiś czas) za jego ‚zablokowanie’. I poszło w świat…

  187. Jasnemu Gwintowi żal komuny. Żal rządów partyjnych głupków (było takich wielu) których dziś wymieniliśmy na kościół i oligarchów. Ale przynajmniej jest co jeść i czym się podcierać. Szanowny panie, wtedy emerytury też były biedniutkie, ledwo się wiązało koniec z końcem, a ekspedientki, wprawdzie zatrudnione na pełny etat, nie miały czego sprzedawać. Żal panu tamtych czasów? Naprawdę?

  188. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Pacierz w Amenie 2010-09-19 o godz. 18:55 (?)

    „Proszę sobie wyobrazić, że w roku 1997 na sali sejmowej zawisł krzyż, potajemnie w nocy przypięty i koalicja rządząca z szefem PE Jerzym Buzkiem (PO), sterowanym przez niedoszłego europosła z ramienia PO Mariana Krzaklewskiego, oraz szefa UW Leszka Balcerowicza, mając większość w sejmie nic nie zrobiła z tym oszołomstwem bezprawnym, łamiącym ład laickiego państwa. Czy to koniec śmieszności na cały świat? Nic podobnego, bo taki pan Świtoń co to parę dni temu chciał Pana Jezusa posadzić na tronie Polski, jest wtórny happener. Tenże sam światły europejsko Jerzy Buzek (PO) zaakceptował wstępnie, oczywiście za namową swojego szefa Mariana Krzaklewskiego (ramię PO), projekt zwany intronizacja Pana Jezusa (…) chyba nawet Adam Michnik nie prowadził relacji na żywo z tego wydarzenia, w każdym razie nie przez dwa miesiące jak w przypadku krzyża pod pałacem (…) Szanowne blogowiska „Taki to jest rys polskiego ciemnogrodu, ale żeby to wiedzieć oprócz oczu trzeba mieć jeszcze mózg zamiast octu na pustych półkulach.”
    http://kontrowersje.net/tresc/krzyze_z_nrd_i_krzyze_z_rfn_panie_donald_palikot_prosze_krzyz_sejmowy_godnie_przeniesc_do_kapl

    Smiechu warte – prawda?

css.php