Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

19.09.2010
niedziela

Amen w pacierzu

19 września 2010, niedziela,

Takiej „nagonki” na Kościół nie było już od wielu dziesięcioleci, o ile mnie pamięć nie myli – od czasu listu biskupów do ich braci niemieckich, i od roku 1966, tj. od tysiąclecia chrztu, kiedy czerwoni i czarni, Gomułka i Wyszyński, walczyli o rząd dusz. Potem nastąpiła postępująca korozja systemu, a Kościół cieszył się coraz większą wolnością, siłą i dostatkiem. Wiele z tego skonsumował po upadku komunizmu, w konkordacie i w praktyce, która trwa do dziś.

Ale sukces Kościoła zaczął się obracać przeciwko niemu i dziś już urąganie na Kościół staje się coraz bardziej rozpowszechnione. Dwa lata temu (XII/2008) zwróciłem uwagę na ankietę „Bóg i Rozum” w piśmie „Europa” – dodatku „Dziennika”, który dziś już nie istnieje. Nie śledzę spraw kościelnych na co dzień, ale uderzyła mnie śmiałość i ostrość krytyki Kościoła. Prof. Marcin Król pisał, że w Polsce obserwujemy „niesłychany upadek” cnót opartych na religii, „podłość widać także w episkopacie”, „niskość zachowań biskupów jest uderzająca”, „Kościół w Polsce stracił cnotę”, „nie ma żadnych racjonalnych powodów, by szanować episkopat”, o Glempie „wolę się nie wypowiadać”, trwa „degeneracja Kościoła”, „dramatyczny spadek powołań”, K. „jest czymś, co doskonale symbolizuje Polskę zdziecinniałą, , panuje „sekularyzacja, którą Kościół zafundował sobie sam”.

Nie mniej surowy był profesor Bronisław Łagowski, lewicowo-konserwatywny liberał: „Polityczny katolicyzm, który funkcjonuje obecnie, wydaje mi się jednak skrajnie nie na czasie. Jest głupi i szkodliwy”. KK „stał się potęgą, która nie zadawala się niczym i korzysta z koniunktury politycznej, aby odzyskiwać dobra materialne. Czyni to bez żadnych hamulców, dokonując rażących nadużyć”. Łagowski opisuje panującą w Polsce mieszankę religii i politycznego cynizmu, hierarchowie, politycy i dziennikarze demonstrują swoją religijność i zaangażowanie w sprawy Kościoła „z niebywałym cynizmem”. Wszystkie telewizje stały się tubą Kościoła, liczy się z nim Sejm, nie ma już uroczystości akademickich (i – dodajmy – szkolnych) bez mszy, przy różnych uroczystościach, jak np rocznic dotyczących papieża, organizuje się „zbiorowy obłęd religijno-moralny”.

Wszystko to było pisane zaledwie dwa lata temu, a od tamtego czasu sprawy zaszły dalej: duchowieństwo, jawnie angażując się w politykę, poparło PiS i jego prezesa, kardynał Dziwisz pospiesznie o gorliwie otworzył Wawel przed tragicznie zmarłą parą prezydencką, w stolicy odbył się taniec wokół krzyża, którego wszyscy bali się tknąć, aż doszło do tego, że prezydent RP został z nim sam na sam. Następuje dalszy spadek szacunku dla Kościoła instytucjonalnego. Kiedy przeglądam bieżący numer tygodnika „Wprost”, który energicznie zabiega o pozyskanie, a nie o odpychanie, czytelników, to mam wrażenie, że czytam nie tylko wywiad z Jerzy Urbanem, ale wręcz tygodnik „Nie”. Magdalena Środa, w świetnym felietonie „PZU u Maryi”, rozprawia się ze zwyczajem pielgrzymek środowisk zawodowych: policjantów, celników, prokuratorów, a w tym wypadku pielgrzymki pracowników PZU (z prezesem!) do Częstochowy. Poruszałem już ten temat na blogu, że każdy na szczęście ma prawo pielgrzymować, ale prywatnie, a nie jako policja czy inna instytucja państwowa. „Moje zaufanie do PZU zmniejszało się wprost proporcjonalnie do ilości zdrowasiek odmawianych przez jego prominentnych szefów wędrujących do Dziewicy – pisze prof. Środa. Jeśli są tak religijni, to właściwie po co im takie oprocentowanie usług i takie pensje?”

Sądziłem, że „odpór” na herezje lewicowej autorki znajdę na sąsiedniej stronie, w felietonie prof. Marcina Króla. Ale gdzie tam! Autor pisze o „katastrofie polskiego Kościoła”, jego stan duchowo-intelektualne jest fatalny”, duchowni „boją się rozumu jak diabeł święconej wody”, awansują miernoty, nie są w stanie ukrócić imperium ojca Rydzyka, „jawnie siejącego zgorszenie”, nadzieja na poprawę jest nikła i może się ewentualnie spełnić po kilku dekadach.

Na tym tle, to co ma do powiedzenia na ten temat Urban, jest bardzo łagodne i dyplomatyczne. Wojnę polsko-polską, mówi, trzeba podjudzać, ponieważ „siły wiary katolickiej , siły tradycjonalnie narodowe, w tej wojnie przegrywają”.

Nigdy nie sądziłem, że Marcin Król i Jerzy Urban będą śpiewać w tym samym chórze antykościelnym. I obaj mają rację. Samodestrukcja Kościoła jest tak widoczna, że coraz więcej osób widzi w nim imperium zła. Kiedy np. matka przychodzi do publicznej szkoły podstawowej na pierwszą w tym roku wywiadówkę, wchodzi do klasy i jako pierwsza osobę w klasie widzi księdza, który przemawia na temat komunii, to ma prawo być zdziwiona gdzie ona jest – w szkole czy w Kościele. Kościół w Polsce jest potęgą i filarem bez którego nie sposób wyobrazić sobie naszego narodu i naszego kraju. Ale teraz przeżywa zły okres, to pewne, jak amen w pacierzu.

***

29.09.2010- 4.10.2010 Festiwal „Pamiętajmy o Osieckiej“

Program, skład Jury, informacje o artystach, patronach, sponsorach

Drodzy Przyjaciele Agnieszki Osieckiej i szlachetnej polskiej piosenki,
Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej, organizatotor Festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej“ serdecznie zaprasza na kolejną edycję tego wydarzenia. Koncerty będą odbywały się w Warszawie w dniach 29 września – 4 października br.

Nasz Festiwal jest kameralną imprezą, podczas której będzie można posłuchać wielkich polskich piosenek autorstwa Mistrzów gatunku w wykonaniu kilku pokoleń wokalistów. Tych znanych i tych właśnie u nas debiutujących.

Gramy dla publiczności w każdym wieku i wierzymy w słowa naszej Patronki, która mawiała iż „Wszystko da się wyrazić w piosence“.

Program Festiwalu

(bilety dostępne w kasach Och-teatru w Warszawie)

29 września godzina 19:00 koncert „Osiecka Kaczmarski Tuwim“.

W Och-teatrze w Warszawie wystąpi norwesko-polski zespół Karuzela Group. Warszawska premiera koncertu! Ostatnia szansa przed wyjazdem zespołu na tournee po Norwegii. Więcej o składzie zespołu i pliki MP3 do odsłuchania na www.karuzelagroup.com

2 października godzina 20:00 Staszek Soyka z zespołem w Och-teatrze.

Zespół zagra piosenki z nowej płyty pt.: “Tylko brać“ . Niespodzianka: Staszek Soyka skomponował muzykę do tekstów Osieckiej, które wcześniej nie miały muzyki.

3 października godzina 20:00 Studio im. Agnieszki Osieckiej w Radiowej Trójce.

Ten wieczór należy do Laureatów 13. Edycji Konkursu Wokalnego „Pamiętajmy o Osieckiej“. Laureaci śpiewają dla Państwa i dla Jury w składzie: Marek Niedźwiecki, Włodek Pawlik, Maciej Englert, Magda Umer, Staszek Soyka. Laureatom towarzyszy Septet Kameleon pod kierunkiem Hadriana Tabęckiego.

4 października Koncert Galowy Festiwalu godzina 19:00 w Och-teatrze.

Część I: Koncert Laureatów i wręczenie nagród finansowych oraz rzeczowych.

Część II: Koncert Gwiazdy

Gościem specjalnym koncertu będzie w tym roku Katarzyna Dąbrowska z kwartetem Jana Smoczyńskiego. Katarzyna jest laureatką konkursu ‚Pamiętajmy o Osieckiej“ z 2006 r. Na zaproszenie Okularników przygotowała wybrane przez siebie utwory Agnieszki Osieckiej. W latach ubiegłych w ramach Gali swoje wykonania piosenek Poetki realizowali m.in. zespół Raz Dwa Trzy, Anna Serafińska, Katarzyna Nosowska i Staszek Soyka. Po koncercie zapraszamy wszystkich gości na szlaneczkę Ballentines!

Statuetka—Autograf

Po dwunastu latach Okularnicy wreszcie będą mogli prócz nagród rzeczowych i finansowych obdarować Laureata pierwszej nagrody piękną statuetką w formie Autografu Agnieszki Osieckiej. Firma Apart pomogła nam zrealizować ten pomysł.

Patronat Honorowy Konkursu:

Prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski

Patronat Honorowy Koncertu Galowego:

Małżonka Prezydenta RP Pani Anna Komorowska

Patronem medialnym jest m.in. tygodnik POLITYKA.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 260

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny panie redaktorze

    Martwi mnie podpieranie sie degeneratem Urbanem.
    Czy jest to znak ze definitywnie chyli sie pan ku upadkowi.
    Moralny brak rezonansu skazuje panskie pisanie na nicosc.
    Krytyka bez wskazywania rozwiazan jest nihilistyczna.
    Gdzie jest panska wizja przyszlosci?

    Moze zamiast krytykowac kosciol zajmie sie pan krytyka ludzi korzystajacych z uslug kosciola oczywiscie zaczynajac od siebie?

    Czy slowo czapkoberet ring the bell?

    Slawomirski

  2. Pewne jak amen w pacierzu, że wydarzenia krzyżowe są inspirowane przez wrogów kościoła. Niech naród zobaczy jak religia zaburza myślenie.
    Kościół traci kontrolę nad owieczkami i skupia się na powiększaniu stanu posiadania. To zakończy się zgodnie z historycznymi doświadczeniami – nacjonalizacją majątku kościoła. Tak im dopomóż bóg.

  3. „Kościół w Polsce jest potęgą i filarem bez którego nie sposób wyobrazić sobie naszego narodu i naszego kraju.”
    I po co nam pan tą ciemnotę wciska?

    Dodatkowo bzdury pan pisze na temat prof. Łagowskiego.
    On jest po prostu mądry i ma poczucie godności, które nie pozwala mu się zniżyć do wysokich norm reprezentatywnych przez KOR, S, Krk i królików.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Gospodarzu!
    Odpowiem zgodnie z logiką wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego. Czyli wykorzystam Pański tytuł do dostrzeżenia w nim szatańskiego podstępu!

    Dla wspomożenia komentatorów mających kłopot z tym, co w moich wpisach jest moją poważną deklaracją, a co szyderstwem, kaczyńsko-podobne zdania ujmę w kwadratowe nawiasy.

    Amen oderwał się już od pacierza. [Pan zastosował go błuźnierczo na początku treści kpiąc z treści modlitwy. Czyli według Pana treść zarliwej modlitwy jest nieważna]. Amen kończy zwykle wypowiedź. [Pan z wyżyn swej wielkości Polakom zamyka usta na starcie, bo prawdziwy Polak mógłby zwrócić Panu uwagę na szarganie narodowych świętości. To jest początek końca pańskiego zatruwania narodu].

    Tyle drwiny. Jednym z najbardziej znanych pozamodlitewnych uzusów językowych słowa „amen” jest zamykające dyskusję „jak amen w pacierzu”. Użycie tego słowa w omawianym tytule jest intrygujące. W tej chwili nie mogę rozwinąc swej wypowiedzi, więc tylko zapowiem: kryzys religijności i pozycji kościoła polskiego jest w toku i na amen zawcześnie. Przygotujmy się na wiele drobnych i dużych odprysków z tej – wydawałoby się – stabilnej i nie ostrzeliwanej budowli.
    Na amen za wcześnie. Lud boży bardzo pragnie igrzyskich! A one dopiero się zaczeły!

  6. Zastanawiam się nad fragmentem felietonu – „Magdalena Środa (…) rozprawia się ze zwyczajem pielgrzymek środowisk zawodowych: policjantów, celników, prokuratorów, a w tym wypadku pielgrzymki pracowników PZU (z prezesem!) do Częstochowy. Poruszałem już ten temat na blogu, że każdy na szczęście ma prawo pielgrzymować, ale prywatnie, a nie jako policja czy inna instytucja państwowa.”
    No ale jeśli oni nie będą „zakładowo” pielgrzymować co roku to jak oni czuć się będa w pracy? Jak się w tej robocie odnajdą? Te pielgrzymki nie są przymusowe przecież – to raczej gest wasalny pracowników wobec nawiedzonego kierownictwa duchowego (kapelan zakładowy, prezes…) Jak oni sobie bez tego gestu wasalnego poradzą? Przecież nie zaznają spokoju ani poczucia bezpieczeństwa w firmie. Jak się wyróżnią na korzyść?
    Trudny problem
    Pozdrawiam

  7. Chłopaki w czarnych sukienkach powinni pamietać przypowieść o uchu igielnym w kontekście jego przepustowości dla Bogaczy ,ale zapomnieli . To o nich ,to ich dotyczy ,od kleru podstawowego do tych w kolorowych czapeczkach zwanych Biskupami .
    Kiedyś dawnymi laty, mnie chłopca oddanego kościołowi, przestrzegali o trudnościach jakie można napotkać w drodze do Królestwa Niebieskiego. Coż ,ja wtedy nic nie wiedziałem o Bogactwie , ale Oni straszyli skromne nie majętne dzieci .
    Przeprogramowali swoje twarde dyski czy co ?. Jako grupa zawodowa stoją na czele profanacji Chrześcijaństwa i namawiają do tego swoje owieczki .Te oglupiałe owieczki dziś w Warszawie (co za dziwne miasto !) niosły znowu Obraz i inne symbole przypisywane Chrzecijaństwu w celach politycznych . Robia sobie JAJA z wizerunku Jezusa ,a sukienkowi siedzą w norach a’la brzuchate z przejedzenia myszy i nie reagują .
    Biskupie NYCZ, gdzie pan do cholery ukrywa sie ,podobno szyją panu Kardynalskie płaszczyki i być może niema pan czasu ,głowy , chronić powagi wizerunku Jezusa ,jesli tak to przepraszam ,jestem z innego kościoła .

  8. To nie jest „nagonka” na Krk. Normalne potraktowanie firmy zajmujacej sie szemranymi interesami. Od tych co „nauczaja” moralnosci, oraz wszystkiego co jest z tym zwiazane wymaga sie wiecej jak od zwyklego smiertelnika.

  9. jestem osoba wierzaca wiary ewangiekickiej i sprawa krzyza boli mnie ale nie z powodu samego krzyza ale z powodu ludzi.Zle nauczanie kosciola kat
    olickiego dalo efekt negatywny,Bibli i jej przeslanie zostalo zbrukane,
    oplute prze zachowanie ludzi z rozancem i krzyzem.Jezus to milosc sa
    dwa wazne przeslania,,kochaj calym sercem Boga Ojca i kochaj blizniego
    swego jak siebie samego…..pozdrawiam

  10. Tyle analitycznych rozważań, o tym, jak to dla coraz bardziej oświeconych Polaków , KK traci swój niedawny blask. Zauważana jest degrengolada duchowo- religino-obyczajowa wśród funkcjonariuszy tej instytucji. Jeszcze kilka negatywnych spostrzerzeń o KK, a zacznę wierzyć, że w kościele katolickim dzieje się obecnie na tyle żle, że ośmiela to niedawnych jego „chudopachołków” dootwartej krytyki.
    Taka postawa analityczna jest suszna tylko w połowie, niestety, tylko dotąd, kiedy oświeceni Polacy podnoszą się z hańbiących klęczek.
    DSruga połowa tej prawdy, jest stara jak świat- KK zawsze taki był, a im bardziej wstecz,licząc od dzisiaj, tym był podlejszy, bardziej prymitywny , i bezwzględny. Taka już natura tego „biznesu”. O różnych inkwizycjach /odbieranie majątków wedle własnego widzimisię/ wyprawach krzyżowych etc. ne wspomnę. Religijna „strawa” była podawana naszym , prymitywniejszym przodkom w trybie ciągłej, bezwzględnej indoktrynacji. To co dzisiaj prezentuje KK, to jak na naturę tego „biznesu” to „aksamitne łupienie ” zniewolonych duchowo „owieczek”, w formie jawnego przekreu, polegającego na oferowaniu ufnym, ufnością wielopokoleniowej tresury- prymitywnych historyjek, jako prawdy ostatecznej, za której podawanie w formie zużytych do bólu rytuałów, każą sobie ojczulkowie płacić i całować w rączki…
    KK więc na przestrzeni wieków ucywilizował się nawet, ale więcej się po prostu nie dało. Społeczeństwo nie ma ochoty twać w otumanieniu, i zaczyna widzieć tylko!!! to co jest od zawsze.
    Oczywiście KK będzie „podrasowywał” takich zaguionych wodzusiów jak JK, i wraz z nimi będzie radykalizował „owieczki” które KK zabalsamował na etapie XIX wieku.
    Powtarzam ten fakt jak mantrę- jeśli państwo nie zajmie się na poważnie tymi ludźmi KK wykruje dostatecznie wielu wodzusiów, którzy doprowadzą kraj do wojny domowej, bo chyba KK pozostała dla wyrastającego z pradawnych wartości duchowychspołeczeństwa -tylko taka ,oczywiście jak zwykle bezwzględna oferta…

    Sebastian

  11. Gratuluję tekstu panie redaktorze. Ja dodam tylko ,że w LO u mni szkoła organizowała pielgrzymke na Jasną Górę na którą nie pojechałem bo to chyba nie szkoła powinna organizować. Na dodatek było to w środku tygodnia. To u mnie w kościele ksiądz nawoływał by głosować na Jarosława KAczyńskiego robiąc aluzje ,że marszałek Sejmu nie dostał braw w czasie mszy beatyfikacyjnej księdza Popiełuszki. Niestety to ja się dowiedziałem w ramach „ewangelizacji” w szkole ,że jestem przeciw Chrystusowi i ,żę jestem faszytsą i nazistą bo nie chciałem słuchać ględzenia grupy ewangelizacyjnej na temat ,żę tatuś ich nie kochał. Nie chciałem udawania radości przy śpiewaniu pieśni. Co ciekawsze słowa te ksiądz wypowiedział gdy czytałem wywiad rzekę z prof. Baroszewskim. To w szkole cześć klas musiała w ramach rekolekcji szkolnych iść na spotkanie z POspieszalskim gdzie można było usłyszeć ,że kobieta która stosuje in vitro jest jak krowa. To w szkole na lekcji kazano nam wstać 2 kwietnia modlić się o rychłą beatyfikację JP II. Ja miałem angielski cześć osób pisała zaległą klasówkę. Efekt jest taki ,że ni cierpię większości księży i odwarzyłem się zdjąć w czytelni krzyż ( w sumie wrócił po 3 tyg). Zdaję sobie sprawę ,że są jeszcze księżą na poziomie np Arcybiskup Życiński, ksiądz prof ok hab Franiszczek Longchamps de Berier. Jednak oni kariery nie robią. Kariere roi „Flaszka” w Gdańsku jak zwykli o Głodziu mawiąć w wojsku. Dzięki temu nasze społeczeństwo styka się już laicyzacją co jest złe dla kościoła. Nie wszyscy oczywiście są żli i pamietajmy o tym czytając filozofie po góralsku księdza Tischnera, siegając po feietony księdza Bonieckiego i ojca Oszajcy w „Tygodniku Poszechnym”. Kościół zmierza w złą stronę i zgadzam sie z panem Passantem i z panią Środą jednak zauważajmy też dobre jednostki które są godne uwagi. Mam nadzieję ,że kiedyś takie osoby o którcych wspomniałem bedą na czele kościoła.

  12. Skoro kosciol jest tak slaby to po co aresztowano krzyz. Mysle ze prezydent i prepier sa slabi ze boja sie krzyza jak diabel swieconej wody.

  13. ależ celnie.ale dlaczego to robi Wprost a nie Polityka. (wy już macie czytelników Oni muszą odzyskać po Janeckim)

  14. Taką nagonkę na kościół organizują poprawne politycznie media z Wyborczej i Polityki. Kiedy obalaliście komunę całowaliście biskupów po rękach a teraz chwytacie ich za nogawki.Oj, nieładnie panie Passent.

  15. Szanowny panie redaktorze

    Pat Condell jest dostepny w jezyku polskim.

    http://www.youtube.com/watch?v=W3GMpIwSBag&feature=related

    Peace

    Slawomirski

  16. Oczywiście przejąłem się tym, że idzie atak na KK. I ta pewność autora – jak amen w pacierzu, czyli na sicher. W odpowiedzi na takie dictum acerbum postanowiłem złączyć się ze Zwolennikami Chrystusa Króla Polski. Pogoda dzisiaj była słoneczna, wystarczało wiatru do tego, aby sztandary załopotały na drodze od Sejmu do Katedry św. Jana, ale gdy zacząłem czytać punkty programu tego Ruchu – sprzeciw wobec genetycznie modyfikowanej roślinności jeszcze akceptowałem, bo i Chrystus nie był za grzebaniem w genach zbóż i kartofli, ale łamanie kodeksu pracy, a już podatek kastralny – to mnie zniesmaczyło.To po to Pan Jezus wypędzał kupców ze świątyni, po to nam dał przypowieść o wynagrodzeniu w winnicy, aby teraz z takim kupieckim programem Ruch się podczepiał pod intronizację Jezusa. Niezorientowanym w językach obcych wyjaśniam, że słowa intronizacja nie jest anglicyzmem, lecz pochodzi z łaciny, a nawet z greki. Zszokowany jestem, to mało powiedziane, zdruzgotany i zniesmaczony do głębi. Polakowi chocby nie wiem jakie uduchowienie i estetyzm uderzył do głowy, to zawsze będzie mówił o pieniądzach, nade wszystko na ich brak się użalał. Weźmy ten fragment pierwszy z brzegu:

    … sytuacja ekonomiczna kraju napełnia mnie prawdziwym niepokojem i lękiem. Sytuacja kiedy nie ma węgla, masła, cukru, kiedy ceny idą w górę z każdym dniem, kiedy robi się jakaś pustka gospodarcza naokoło nas – i kiedy nie można nic o tym powiedzieć – to robi przeraźliwe wrażenie. Odbywa się to tuż pod nosem i chciałoby się, aby ci ludzie nas posłuchali. Jędrychowski czy Lange to przecież są swoi ludzie …

    [J. Iwaszkiewicz „Dzienniki” 27 XI 1962]

    W dodatku ten nieurodzaj, który mnie dotyka w stopniu minimalnym, ale który działa przygnębiająco. Pocisk leci na Marsa, a co to jest urodzaj lub nieurodzaj na jabłka, nie wiemy … nie mogę słuchać, ani czytać sprawozdań ze zjazdu związków zawodowych, który jest poświęcony sprawie podniesienia stopy życiowej. Wiadomo, że stopa życiowa tak nieubłaganie i tak bezustannie się obniża …

    [J. I., poseł na Sejm PRL , ibid.]

  17. „Osiecka Kaczmarski Tuwim“ – moi ukochani poeci…

    Szkoda, że mieszkam tak daleko!

    Jeśli chodzi o Kościół Katolicki w Polsce: Ta instytucja już dawno nie ma wiele wspólnego z chrześcijaństwem: Duch jest nieobecny. I to jest przyczyną upadku. Kapłani otrzymują święcenia; w języku polskim brzmi to niewinnie i kojarzy się z kropidłem. A święcenia kapłańskie to tak naprawdę wtajemniczenie. W chrześcijaństwo ezoteryczne (w odróżnieniu od egzoterycznego, czyli takiego dla ciemnego ludu). Niech mi ktoś pokaże w Polsce kapłana, obojętnie gdzie stojącego w hierarchii, który jest tym „wtajemniczonym”. Myślę, że Wojtyła nim był.

    Ale takie okresy były zawsze. „Przerabiam” teraz średniowiecze, wojny krzyżowe, zakony rycerskie, historia templariuszy, zakonu krzyżackiego. Jak dotychczas kryzysy wywołane zbytnią zależnoścą tronu od ołtarza i odwrotnie – to już zawsze było. I zawsze, jak dotąd, Kościół wychodził cało, aczkolwiek osłabiony. I tak ze stulecia na stulecie.

    Ale to, jaki jest stan KK w wolnej Polsce, to woła o pomstę do nieba! I ona przyjdzie. To pewne jak amen w pacierzu.

  18. Kościół Katolicki w Polsce to kolos na glinianych nogach.
    Nikt nie mógł sobie wyobrazić Hiszpanii czy Irlandii bez katolickiego filaru, a tu proszę stało się.

    Wcale się nie dziwię że Glempie woli się nie wypowiadać, wystarczy przypomnieć wypowiedzi:
    – sprawa Alicji Tysiąc jest przykładem „ingerencji obcych instytucji w naszą ojczyznę”
    – że wystarczyłyby okulary za 1000 zł
    – że przepis, który nie pozwala państwu wspomóc budowy Świątyni Opatrzności Bożej, jest dziwny. Budżet państwa składa się m. in. ze środków wypracowanych przez obywateli, którzy w ponad 90 proc. są katolikami
    – Nie wiem, kogo w 2008 r. wyślemy na olimpiadę – cherlaków albo czarnych Polaków, bo rodowitych Polaków pewno zabraknie.
    – itd.

    Doprawdy głębia intelektualna porażająca, a trzeba pamiętać ze to mówi elita elity, bo zwykły pleban mówi jak maja żyć.

  19. Szanowny Gospodarzu,
    co do KK to żadne najcięższe słowa krytyki nie oddają grozy jego upadku. Jest to w chwili obecnej instytucja odpychająca. Zdemoralizowana i demoralizująca. Jest to po prostu rządząca partia polityczna, której przybudówkami jest każda polska partia, a PiS w szczególności. To dziwny twór nie dający się z niczym porównać. Musimy za wszelką cenę przeprowadzić konsekwentną sekularyzację.
    Dla pełnej jasności wyliczę co należy zrobić, choć ta wyliczanka po tym co już napisałem jest masłem maślanym. Kościół jako instytucja musi być oddzielony od państwa. Nie ma przymierza kościoła z tronem. Należy także niezwłocznie wypowiedzieć konkordat. Wyprowadzić religię ze szkół publicznych, a wprowadzić do nich religioznawstwo i etykę z elementami filozofii. Oddzielić ceremonie państwowe od kościelnych. Nie ma odniesienia do Boga w konstytucji i w przysięgach składanych przez państwowych urzędników i funkcjonariuszy, niezależnie od tego czy składający przysięgę jest osobą wierzącą czy nie.
    Państwo musi być neutralne światopoglądowo. Nie mogą też insygnia jakiejkolwiek wiary znajdować się w przestrzeni publicznej poza świątyniami. Koniec ze zawłaszczaniem terenu świeckiego wilczymi sposobami. Dla niezorientowanych tłumaczę. Człowiek jako wzrokowiec musi widzieć znak aby wiedzieć na czyim jest terenie. Wilk jako węchowiec w tym samym celu musi wyczuć ślad.
    Dla utrzymania kościoła ustala się podatek kościelny od dochodów obywateli wierzących. O tym czy ów podatek płacić decyduje obywatel, a nie kościelne państwo (jakie w istocie mamy) w jego imieniu i według posiadanych (fikcyjnych) rejestrów.
    Nie ma dotacji państwowych dla kościołów. Majątek kościoła, poza świątyniami i plebaniami, przechodzi na skarb państwa. Finanse kościoła są jawne. Jako że pochodzić będą z podatków, można dyskutować, czy je opodatkować.
    Pozdrawiam.

  20. KK rozwijal sie ostatnio w Polsce jak rak, zaatakowal wszystkie witalne organy, dzieki Jaroslawowi K., Wawelowi, krzyzowi przed Palacem ze zgraja oszolomow, koronowaniu Jezusa na krola Polski itd nastepuje uswiadomienie pewnej czesci rodakow, ze Polska jest ciezko chora. Trzeba sie zmobilizowac i walczyc z choroba, niech wiara wraca do kosciolow i bedzie osobista sprawa kazdego czlowieka. W 16 wieku w „ambasadach” francuskich byli przedstawiciele kosciola, w Polsce jeszcze to nie nastapilo, ale jestesmy blisko. Jeszcze troche buty kosciola i banka peknie, a Polska nabierze swiezego oddechu.

  21. Szanowny Panie Redaktorze,

    Cieple i serdeczne pozdrowienia dla calej Panskiej Rodziny.
    Sa takie szczegolne dni w zyciu kazdego czlowieka.
    Calym sercem jestem w tym czasie z Panem i Agata.

  22. Świetny tekst.

  23. A skoro już jesteśmy przy pieniądzach, w szczególności – przy emeryturach („80 procent emerytur poniżej 1500 zł”) , czego „nie ma w całej Europie”, to ja się pytam gdzie się podziała słynna polska znajomość geografii, gdzie jest Bułgaria i Łotwa, Ukraina i Rosja, jak nie w Europie. Do głowy woda sodowa uderza, równamy się z Francją i Danią, a jeszcze 40 lat temu, gdzie tam, 22 lata temu była w Polsce nędza wg. standardu Europy niekomunistycznej.

    Mój ojciec pracował aż do wieku 67 lat przez niemal cały czas trwania PRL, nie był w partii, do ZBOWiD należał jako obrońca Helu i więzień oflagów, moja matka (robotnik przymusowy) pobiera teraz rentę rodzinną, jej emerytura jest nieco niższa, rzecz jasna powyżej tej cezury 1500 zł. Te emerytury są takie niskie, bo są wypracowane w dziadowskim systemie ekonomicznym. Ojciec zdawał sobie z tego sprawę i odkładał na cięższe czasy, w tym roku sprzedałem ostatnie jego „świnki” za dosłownie parę tysięcy zł. Ale z tych oszczędności mama mogła wykupic mieszkanie, żyje sobie jak na postPRLowską emerytkę całkiem znośnie – „gdyby tylko peerelowskie zdrowie i siły jej przywrócić”. Oczywiście podróżowała do Kanady co roku, ale to inna zależność.

    Po prostu ludzie, którzy zatrzymali się na poziomie PRL teraz narzekają, gdyż Polska poszła do przodu, daleko, poza ich wyobrażenia, pogmatwała się. Dla nich jest chaosem, nieuporządkowaniem, bytem niezdolnym do komunikacji z nimi. I po cóż komu znajomość heglizmu, marksizmu, ba, najnowszych filozofii z neopragmatyzmem – skoro tego prostego zjawiska, tej relacji starego z nowym, dostrzec nie mogą?

    Peut-être, nowa Polska powinna staruszkom dać jeszcze więcej. Ale … czy maja oni niezgorszą opiekę lekarską? Z tego co mówi mi moja matka, jak porównuję z tym co jest dostępne w kilka razy zamożniejszej Kanadzie … sądze, że w Polsce nie jest źle, wcale nieźle. Te wszystkie podpalania się blogowiczów do własnych słów, wymyślonych naprędce, bez rozeznania, o zastanowieniu nie mówiąc, są niesmaczne, jakieś niezdrowe.
    Na zdrowie!

  24. „Patrząc na Trzecią Rzeczpospolitą z szerszej, historycznej perspektywy trudno zaprzeczyć, że jest ona wielkim osiągnięciem Polaków. Sytuacja naszego kraju jest obecnie, pod wielu kluczowymi względami, bez porównania lepsza, niż była kiedykolwiek w ciągu ostatnich kilkuset latach” – Janusz Reykowski.

  25. „Mimo wszystkich tych osiągnięć III-cia RP poddawana jest poważnej krytyce – niekiedy bardzo gwałtownej, czy wręcz szkalującej” – J.R.

  26. Zostałem przepędzony od klawiatury za jej okupowanie i nie zdążyłem wcześniej przeczytać na innej internetowej witrynie wiadomości o tytule: „Warszawa odpokutuje za krzyż. Za tydzień.” A więc przeczułem, że religijne igrzyska dopiero się rozkręcają. Spójrzmy na naszą narodową scenę okiem menedżera agencji rozrywkowej. Oto od dnia wiosennej tragedii smoleńskiej oglądamy w telewizjach kolejne odcinki serialu „Krzyż traumy”. Ilona Łepkowska nie jest już topową scenarzystką polską. Nie ma natomiast zgody, kto ją zastąpił. W zależności od pozycji mentalno-politycznej znawcy wymieniają tu: Jarosława Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska i Włodzimierza Putina. Niektórzy komentatorzy, mniej ufni w wolną wolę dzieci bożych stawiają na tej pozycji Ducha Świętego. W prasie czytamy kolejne odcinki wielowątkowej kroniki dynamiką opisywanych wydarzeń przewyższającą produkcje Bolesława Prusa i Stefana Wiecheckiego. Na pozycję szczytową w tym medium stara się wdrapać Tomasz Sakiewicz. W przybytkach skupiających gromadnie Polaków każdego siódmego dnia tygodnia odczytywane są listy hierarchów. Każda diecezja jest uczona własnej piosenki o strażnikach wiary lub jej niszczycieli. Ten śpiew na różne głosy świadczy, że episkopat polskiego kościoła katolickiego nie składa się z klonów, lecz ludzi różnego wzroku, słuchu i ducha. Tak intrygującego przebiegu wydarzeń nie było nawet w serialu „Zagubieni”. Nie wiadomo, co będzie następnego dnia. Różni cynicy sugerują, że tak jak w powodziach rzecznych kształtują się nowe koryta przepływu pieniędzy w polskim dorzeczu produktu narodowego i głos podnoszą różne ośrodki akumulacji złotego polskiego w poczuciu swej krzywdy. I w tym wszystkim zanurzony jest Jarosław Kaczyński ze swoimi relacjami z rozmów z Najwyższym. Proszony był, aby nie ujawniał od razu wszystkiego i nie wykładał jasno. Bo słuchacze uznają, że mają już jasność i pójdą na piwo. A przecież trzeba jeszcze
    tyle pracy wykonać nad logistyką zadym i konkursów obrzucania gmachu Rady Ministrów śrubami. Poza tym trzeba jeszcze wznieść krematorium dla tych, co mają zejść raz na zawsze. Ofiary Falskiego i Pitagorasa jeszcze muszą odreagować rzucaniem książek na stos. Przecież do rozpalania pod fajerkami w kuchni wystarcza stare numery Faktu i Gazety Polskiej. Jeśli Państwu wydawało się, że spektakl skończył się, to jesteście w grzesznym błędzie. Jest pierwsza przerwa. Przed nami następne akty. Jesteśmy w okresie przedefiniowania roli Najwyższego w procesie tworzenia świata. A żeby zakończyć ten mój numer estradowy zapytam: czemu w Biblii nie ma nic o komórkach i grach sieciowych. Idzie początek roku akademickiego i na scenę wejdą grzeszne żaki i pseudo-elita. Macie niecały tydzień na zakup nakolanników. Od Świętej Anny do Namiestnikowskiego możecie zedrzeć skórę na pokutniczych kolanach. Zalecam w tygodniu wódki. Jak sugeruje niejawnie Gospodarz w najświeższym wpisie na swoim blogu sytuacji w polskim kościele katolickim bez choćby odrobiny wódki łyknąć się nie da.

    Powtarzam: na amen za wcześnie.

  27. Robienie z Kościoła najważniejszej siły, która uratowała kraj przed komunizmem, wydaje sie przesadne. Owszem, nie mozna odmowic dużych zasług w oporze wobec komunizmu wybitnym osobowościom polityczym jak Wyszyński i Wojtyla. Kształtowali jednak Kościół w Polsce w duchu nacjonalistycznym i odpornym na zmiany. Szkodzi to rozwojowi polskiej myśli religijnej i przyszłości Kościoła. Wizyty JPII w Polsce celebrowane prawdziwie po bizantyjsku, jego kult i budowanie mu pomnikow za zycia, mialy w sobie coś patologicznego.
    Kosciol polski nie nadazaja za rozwojem spoleczenstwa i nie znajdue wlasciwej odpowiedzi na wyzwania wspolczesnego materialistycznego swiata a takze rozwoju nauki. Przez to staje sie coraz bardziej anachroniczny, zasciankowy, intelektualnie jalowy i chlopski. Odpusty, pielgrzymki, rekolekcje – to wszystko apeluje do wymierajacej generacji a nie do mlodziezy i wyksztalconego pokolenia w srednim wieku. To co Kosciol ma do powiedzenia w sprawach celibatu, srodkow antykoncepcyjnych, regulacji urodzin, in vitro, szeregu spraw natury etyczno-moralnej, itp odbiega od wspolczesnych trendow i jest wrecz zerujace…
    Po roku 1989 kosciol w Polsce korzysta z rosnącej ilości przywilejów materialnych i politycznych. Jest instytucja nie poddajaca sie kontroli jakichkolwiek czynnikow zewnetrznych zarowno w dziedzinie zarzadzania ta instytucja, jak i jej dzialalnoscia gospodarcza.To prawdziwe panstwo w panstwie! To hydra wieloglowa, ktorej wciaz wszystkiego malo i ktora przestala sobie nawet zawracac glowe jak patrzy Narod na jej pazernosc. Odzyskala od panstwa znacjonalizowane majatki, wyciaga corocznie ogromne pieniadze od panstwa za szerzenie wlasnej doktryny wiary.
    Niestety, mam niewiele dobrego do powiedzenia odnoscie przywodztwa naszego Kosciola. Brak w nim wybitnych osobowosci, sa wewnetrznie skloceni. Dla wielu z nas polski Kosciol to kosciol lagiewnicki, ktoremu przydaloby sie znacznie wiecej sil witalnych – i Radio Maryja, integrystyczny ośrodek psujacy młodą polska demokrację i utrzymujacy nasz katolicyzm na najprymitywniejszym poziomie. Na Rydzyka nie ma silnego! Nikt go nie jest w stanie przywolac do porzadku. Who is the boss? – chcialoby sie zapytac…
    Ostatnie wydarzenia z Wawelem i krzyzem – to prawdziwe Waterloo dla Kosciola. Obnazyly one beznadziejnosc i bezideowosc kierownictwa tej instytucji. Pytanie: czy oni jeszcze wierza w Boga skoro stawiaja na rowni krzyz i szafe (zapewne pancerna!) – czy tylko praktykuja…? A jakie stanowisko wiele z nas ma zajac wobec hierarchii widzac, ze sprowadzili Kosciol praktycznie do roli przybudowki PiSu, partii-sekty sfanatyzowanych i ogłupionych wyznawców Prezesa i patronujacego im szamana Rydzyka? Jak mamy robic dobra mine do zlej gry widzac zawlaszczenie miejsca na Wawelu dla Prezydenta-miernoty? Decyzji tej nie poprzedzil najmniejszy sondaz opinii spolecznej, dyskusja. Tlumaczenia Dziwisza odebralem jako niezwykle zenujace a sama postac arcybiskupa (!) okazala sie formatem wioskowego proboszcza. I to ma byc hierarcha, gigant-intelektualista? Czy tacy maja zjednywac Kosciolowi szacunek ?
    Aby nie przedluzac, pomine tylko mimochodem sprawy pedofilii, podwojnych standardow moralnych ksiezy, sprawy wspolpracy z SB w PRL-u.
    Wszystko to Narod widzi, o wielu sprawach sie mowi…
    Nie sadze aby taki Kosciol byl na dluzsza mete sila przyciagajaca swoich wiernych i skutecznie opierajaca sie laicyzacji. Dazymy w szybkim tempie w kierunku antyklerykalnym nawet jezeli Kosciol wydaje sie wciaz mocno kontrolowac organizm panstwowy III RP.
    Pozdr.

  28. Drogi Panie! W zeszłym tygodniu bodajże Pan się martwił o wolność słowa w Polsce, teraz Pan się niepokoi losem KK (!) w Polsce. Przykro mi to mówić, ale wydaje mi się, że są tematy, których Pan nie powinien akurat poruszać. Niestety, niektórym ciągle wolno mniej, bo przecież pamiętamy, a przynajmniej ja pamiętam, Pana teksty z Polityki z lat 70 i 80-ych, wtedy Pan się o te wartości nie troszczył, a nawet można powiedzieć, że wręcz przeciwnie. Mogę przytoczyć, bo niektóre egzemplarze sobie zachowałem. Dlatego – trochę umiaru i pokory w dalszym ciągu.

  29. Ten obrazek ilustruje niektóre stwierdzenia z artykułu: http://w30.wrzuta.pl/obraz/powieksz/9Kp02yfJJzo

  30. To zdanie Panie Redaktorze, jest dwuznaczne: „w piśmie „Europa” – dodatku „Dziennika”, który dziś już nie istnieje”.
    Dodatek „Europa” istnieje, i jest częścią Newsweeka. I jest dalej tak ciekawy, jak pierwej.

  31. I załamuje Pan redaktorze ręce? To o czym Pan piesze, że inni piszą jest od lat tematem rozmów w prawie każdej rodzinie, zupełnie jak za PRL-u na który każdy psy wieszał, ale jak przyszło co do czego, leciał na pochód 1-majowy i wybierał FJN. NARÓD jest wytrenowany w te klocki do perfekcji, więc będzie tak długo czapkował przed kościołami, jak długo będzie miał z tego jakaś korzyść.
    Kościół się nie zmienił jak Pan mniema na gorsze w ostatnim 20-leciu, on taki był od zawsze, jeśli tylko władza cywilna wchodziła z nim w układ rządowy. Tym razem jednak nawet politycy poczuli, że mogą znaleźć się poza orbitą, jeśli dalej ten układ będą podtrzymywać. Z tego, a nie innego powodu zajdą zmiany w stosunkach państwo-kościół, bo przecież nie liczy Pan chyba, że biskupi przejmą się złą prasą.
    Ktoś kiedyś powiedział, że jak uchylisz drzwi klerowi, a on zdoła w tą szparę wcisnąć swój bucior, to możesz być pewny wyważenia tych drzwi. I istotnie tak się stało, więc trzeba te drzwi osadzić z powrotem w zawiasach, zamknąć je na trzy spusty i nie otwierać wielebnemu pod żadnym pozorem.
    Kto to zrobi? Kartka wyborcza szanowni państwo, choć parę zadym nie da się uniknąć.

  32. Zgadzam się z p. Redaktorem w stu procentach, jednak tylko co do pierwszego zdania. Rzeczywiście, takiej nagonki na Kościół nie było od lat, choć sama nagonka oraz chęć wrogiego przejęcia Kościoła to rzecz nienowa, w bodajże XI w. zdarzyło się nawet, że na tronie papieskim bliski był umieszczenia swego siedzenia wcale nie chrześcijanin, a wręcz przeciwnie.

    Wojna idealistycznego dobra z fundamentalistycznym złem trwa zatem od stuleci i jak w każdej wojnie, wykorzystywane są w niej różne wojenne strategie. Jedną z nich, powszechną, jest lokowanie szpiegów oraz zdrajców w szeregach wroga. Kościół jako potężna siła, podlega takim samym praktykom szpiegowskim jak państwa, duże partie polityczne, związki zawodowe etc., z tym, że walka z Kościołem idzie nie o ziemię, władzę czy pieniądze (te już są zawłaszczone w nadmiarze abstrakcyjnymi mechanizmami do ich generowania na giełdach, wywłaszczeniami oraz prawem szytym na miarę), a o rząd dusz i zniewolenie umysłów, poprzez walkę z wartościami reprezentowanymi przez religię, przy czym rzeczywistość dzieje się zupełnie na odwrót, niż na pierwszy rzut oka może wyglądać i da się wyczytać na pierwszych stronach gazet w wynurzenia pp. Królów, Urbanów (lubię go mimo wszystko, chyba za te śpiwory), Łagowskich, czy p. Śród, wynurzeniach kompletnie nie na temat często nie ze złej woli jak sądzę, a ze zwykłej ignorancji wynikającej z postrzegania świata w dwóch zaledwie barwach.

    W kościele muszą więc być siły, które z kościołem de facto walczą. Czy moc jest z nimi? Okazuje się, że całkiem spora. Do tego siły te są niezmiernie cwane (bo nie mądre). Kłamstwo to ich drugie imię. Potrafią po mistrzowsku wykręcać kota ogonem na dowolną modłę tak, że ciemny lud, uważający siebie za wierzący, wciąż to kupuje i np. sam walczy z wiarą oraz z Kościołem mniemając przy tym, że występuje w jego obronie. Cwana sztuczka, ale żadna nowość. Kiedy zagraniczni bolszewicy wprowadzali w Rosji idee Marxa, Englesa i wreszcie Lenina, także zdołali przekonać wielu ciemniaków ( a tych, których nie przekonali wymordowali), że droga, którą proponują jest drogą do wolności, równości i braterstwa. Alexander Sołżenicyn w Archipelagu Gułag oraz w Żydzi w Rosji 200 lat razem ( niestety druk tylko w niemieckim i rosyjskim – w innych językach zakazany) wykazał jednak, że już sama ideologia w swym zamyśle była skonstruowana dokładnie przeciwko tym wartościom, a gułag po przetestowaniu na miejscu oraz liftingu wg potrzeb stał się rosyjskim (w sensie terytorium) towarem eksportowym. Dziś mamy zamiast bolszewizmu mamy równie destrukcyjny neoliberalizm, jednak miliony zindoktrynowanych osób dałyby się pokroić w plasterki, że to idea prowadząca w efekcie nie do zniewolenia umysłu, braku wolności osobistej, obywatelskiej oraz do biedy, a ku wolności właśnie, równości i braterstwu niczym dawny bolszewizm.

    Dlatego szarganie Kościoła od wewnątrz i z zewnątrz należy moim zdaniem postrzegać jako celowy proces, będący elementem walki dobra ze złem, a tym biednym ludziom z pochodniami, czy w czerwonych płaszczach należy współczuć, nie wiedzą bowiem co czynią.

  33. Kosciol, krzyż – wszedzie temat najwazniejszy w mediach w Polsce od Wyborczej do innej Wyborczej, czyli Wprost czy „intelektualnej” Wyborczej czyli Polityki. To tak pierwsze z brzegu
    Czy to faktycznie takie wazne?
    Z pewnoscia tak, skoro tak wielowatkowo przerabiane jest to przez najlepsze publicystyczne piora Polski wspolczesnej.

    Nie jestem fanem polskiego Kosciola jako instytucji w Polsce, zwlaszcza teraz po akcji krzyzowej. Takie same mieczaki, jak reszta politycznych graczy na scenie, poza nielicznymi.

    Jedno jest budujace, ze przynajmniej kosciol, ten w sobie, ma sie dobrze i to napawa optymizmem, zwlaszcza, gdy widzi sie reakcje mlodych ludzi i atmosfere sacrum w kraju, ktory zupelnie nie nadaje sie na wzor zycia duchowego jakim jest Zjednoczone Krolestwo

    http://wp.me/pUgXD-Ho

  34. „Kapłani egipscy także myśleli że mają rację…”

    Brawo Panie Danielu, świetny komentarz, pozdrawiam.

  35. Szanowny panie redaktorze

    Czy to dla pana ma sens?

    „Po koncercie zapraszamy wszystkich gości na szlaneczkę Ballentines!”

    „Agnieszka Osiecka died on March 7, 1997 after a few years of struggle with colon cancer and alcoholism.”

    Moim zdaniem uraga to zdrowemu rozsadkowi i pamieci Agnieszki Osieckiej.

    Slawomirski

  36. Panie Redaktorze !
    Krótko – nie spodziewałem się po Panu takiego sformułowania (z racji zawsze sygnalizowanych przez Pana ciągot liberalnych i pro-demokratycznych): „nagonka” na Kościół ! (nawet jeśli ta nagonka jest brana w cudzysłów)*.
    1/W demokracji i w wolnej przestrzeni medialnej nie ma żadnych tabu i instytucji społecznych czy politycznych (religijne instytucje tu zaliczam jak najbardziej), które by nie podlegały ocenie, opinii bądź dyskursowi w przedmiocie ich działań (czy przedsięwzięć podejmowanych przez funkcjonariuszy tychże Instytucji), a przede wszystkim – efektów tych działań – w sferze publicznej
    2/Kościół katolicki w Polsce jest instytucją nie tyle religijną co polityczno-społecznie-religijną. Od dekad. I dlatego podlega – jeśli mamy rzeczywiście „wolną prasę” (co Pan Redaktor wielokrotnie podkreślał na tym Blogu jako zdobycz przełomu AD’89) – normalnym, demokratycznym, sceptycznym (immanencja kultury Zachodu), zdystansowanym wobec nich ocenom (bez względu na „nimby” jakie próbuje się – słusznie czy nie jest bez znaczenia dla podstawowych zasad „wolności mediów” – je otaczać)
    3/Postawa duchowieństwa (od episkopatu po zwykłego wikarego, a także – części tzw. „ludu bożego”, bo to też jest Kościół !) uzasadnia ową krytykę i sceptycyzm ocen. Zwłaszcza gdy polityczna twarz katolicyzmu polskiego jawi się tak jak na Krakowskim Przedmieściu, przy-pisowkim totumfacktwie, fundamentalizmie religijnym a’la RM czy specyficznym „kultur-kampfie” Terlikowskiego, Pospieszalskiego, Tekielego & comp.

    To nie jest nagonka. To jest także po prostu efekt triumfalizmu, arogancji (często pospolitego chamstwa i feudalnego stosunku senior – wasal) w jaki popadł polski katolicyzm, a zwłaszcza hierarchia po upadku real-socjalizmu i zburzeniu Muru Berlińskiego. I historycznie jest to uzasadnione – ta Instytucja tak postępowała ZAWSZE: np. po tolerancyjnym edykcie Konstantyna Wlk (313 r ne) już po niemal 50-latach – za Teodozjusza Wlk – Kościół z „ofiary” staje się „katem” (w przenośni i dosłownie).
    Uważam, że to słowo, nawet brane (jak wspomniałem) w cudzysłów wyraża żal, empatię (dla prześladowanego), solidarność z takim kimś, współczucie. Jest to w tym wypadku absolutnie nieuprawnione Panie Redaktorze.
    Pozdrawiam
    WODNIK53

    * – to słowo sugeruje a’priori, że instytucja (bądź osoba) tak potraktowana jest poszkodowana, napadana i niesłusznie negatywnie oceniana

    PS: „jasny gwincie” – dzięki za wpis pod poprzednim felietonem. Dolegliwości „duszy’ i „umysłu” są często o wiele bardziej obciążające niźli dolegliwości „ciała”.

  37. „Lewicowo-konserwatywny liberał”????
    A może jeszcze do tego ortodoksyjny katolicki ateista?

  38. Urban i Król nie mówia tego samego. Króla zapewne to martwi, Urbana – cieszy.

  39. No i bardzo dobrze! Mnie cieszy upadek tego Kosciola Pychy i zaklamania. Oczywiscie bylem ochrzczony i odbieralem nauki koscielne (w przykoscielnej salce katechetycznej, nie w szkole, bo to byl komunizm). Do odejscia z Kosciola naklonila mnie wlasnie jego wlasna katecheza. Przed Pierwsza Komunia tak straszono nas smiercia, trupami i grzechami, ze snily mi sie trumny i duchy krazace nad moim truchlem (mialem 7 latek). I juz wtedy uznalem, ze to forma zniewolenia czlowieka. Trzeba bylo sie kamuflowac tak samo jak przed komunistami: mowic, ze Maryja, Jezus i Trojca Przenajswietsza sa OK, a w rzeczywistosci czuc do tej zgrai wymyslonych postaci nienawisc za wlasna krzywde (psychologiczna). W wieku 18 lat, kiedy juz mozna bylo samodzielnie podejmowac decyzje (zrobilem tzw. mature koscielna wypisujac jakies bzdury nt. wiary, jakaz to wspaniala i piekna), powiedzialem temu Kosciolowi zeby sie obywal beze mnie. Jeszcze tylko w czasie papieskich pielgrzymek odzywalo sie we mnie cos na ksztalt wiary. Jeszcze podczas pogrzebu ks. Popieluszki czy palowan na Krakowskim Przedmiesciu, kiedy mozna sie bylo schronic w wlasnie w kosciele, wracalo troche sympatii do Kosciola. Od lat 90. jestem dumny z mojego wyboru zerwania z ta instytucja pogardy i hipokryzji. Krzyzyk na dorge. Nie tylko ja dochodze do takich wnioskow. I dlatego cieszy mnie upadek moralny tej isntytucji w Wolnej Polsce.

  40. Staruszek duzo pisze o „wykluczonych”. Ja bym odroznil dwie kategorie wykluczonych 1) Dobrowolnie wykluczonych, zadowolonych ze swego losu 2) Nieszczesnikow, ktorym albo z ich wlasnej lub cudzej winy, nie powiodlo sie w zyciu.
    Najpierw pare slow o tych pierwszych. oczywiscie kategoria szczescia jest subiektywna i nigdy do konca nie bedziemy wiedziec, czy przemieszczajacy sie z psem z miasta do miasta, spod jednego kosciola do drugiego francuski clochard jest szczesliwy. Ale wyglada na to, ze jest mu dobrze.
    Kiedys grupa polskich , mlodych muzykow dawala koncert w kosciele. Strona techniczna zajal sie koscielny pan Gamba. Kiedy zjawilismy sie przed kosciolem, w niszy glownego wejscia lezala para clochardow, miedzy nimi sterczala poltoralitrowa , plastikowa butelka wina. Pan Gamba delikatnie tracil spiaca pare, wtedy spod brudnego przykrycia wychylily sie dwa fioletowe nosy. Wlascicielka jednego z nic zapytala ostro: Czego ?
    Wtedy pan Gamba zaczal wyjasniac,ze w kosciele beda sie produkowac zagraniczni goscie i dobrze by bylo , gdybyscie panstwo na ten wieczor przeniesli sie pod inny kosciol. Pan clochard odburknal, ze nie ma mowy, bo siapi deszcz i schowal glowe pod ersatz koldry. Oddalajac sie pan Gamba zaczal mi sie tlumaczyc, ze wprawdzie moglby byc troche bardziej stanowczy, ale ma duzo szacunku do pana clocharda, ktory byl niegdys zolnierzem, ale z milosci do damy, z ktora wlasnie odpoczywa, porzucil armie i wybral los bezdomnego wloczegi. Na szczescie kosciol mial zapasowe wejscie przez ktore muzycy i zaproszeni goscie mogli sie dostac do srodka. Musze przyznac, ze troche chcialo mi sie smiac, ale jeszcze bardziej bylem wzruszony takim delikatnym potraktowaniem tej pary.
    Wiec chyba jednak ci wykluczeni sa na swoj sposob szczesliwi, przynajmnie szczesliwsi od tych ca biora udzial w wyscigu szczurow.
    LP
    Ps O nieszczesliwych wykluczonych za chwile

  41. Tuż po zmianie ustrojowej w Polsce, ówczesny premier Włoch, przestrzega premiera Mazowieckiego, żeby bardzo starannie monitorował wszelkie koncesje na rzecz KK, bowiem jest to instytucja, która nie zna samoograniczenia. Każde ustępstwo i i donację traktuje jako punkt startowy do nowych oczekiwań i żądań. Mazowiecki nie posłuchał, następcy też nie, a teraz będzie niezwykle trudno odczepić pijawkę od państwowej kasy i xnowu zeświecczyć obyczaj publiczny. Ogromną winę ponosi tu i rząd SLD i prez. Kwaśniewski. Lewica tak bardzo obawiała się łatki antykościelnej, że ochoczo dawała więcej, niż musiała. A przecież cokolwiek by w tej materii nie zrobiła i tak zostałaby wrogiem na wiek wieków. To były kosztowne, a zupełnie jałowe gesty.
    A „zakładowe pielgrzymki”? Wystarczyło by sprawdzić, czy pątnicy jadą w ramach własnego urlopu i za własne pieniądze.

  42. ePiSkopatologia

  43. Lech, 21:59

    Tak powinno być, jak piszesz, tylko jest pytanie, kto miałby tego dokonać?
    Czy widzisz jakieś szanse na to, aby normalnie (kto wierzy, to jego sprawa) było „brak księdza”, a nie jak teraz (kawałek otwartej autostrady błogosławił ksiądz???), że PR1 w większości swego czasu (parę dni miałem tylko ten program) jest radiem KK i Watykanu. Po co więc radiostacje kościelne?

    Wzorem niemieckim wprowadźmy podatek kościelny i zobaczymy ilu jest w Polsce Katolików. Potem możemy robić następne kroki.

    Pozdrawiam

  44. Ted pisze:

    2010-09-20 o godz. 01:13
    Do Panow;Kot Mordechaj i jurek45.

    Dziekuje za korekte,chodzilo mi oczywiscie o Slawomira
    Mrozka,po dlugim pobycie poza Polska wszystko sie
    czasami miesza.

    NIE MIESZA, LECZ SCIEMNIA.
    ET
    PS
    Jutro wyjezdzam „na” Ziemie Langwedocka i mam nadzeje, ze mi sie nie steduje.

  45. Zauwazam sporo analogii miedzy tym co robil Lenin , a co obecnie czyni Rydzyk i Kaczynski. Jeste to granie na uczuciach wykluczonych. Nigdy nie bylo i nie bedzie tak, zeby wszystkim bylo dobrze. Zawsze beda ci na samym dole. Jesli ci na dole maja wole, aby piac sie w gore(poprzez prace, ksztalcac sie), to powinno sie im pomagaac. Ale demagoga wcale na tym nie zalezy, oni judzac tych wykluczonych, chca ich napuscic na „elity”. I tak Lenin idac tropem Marksa, uznal, ze przyszlosc nalezy do proletariatu, ale poniewaz w Rosji z braku przemyslu ow proletariat stanowil znikoma czastke spoleczenstwa, ochrzcil mianem proletariatu ciemne chlopstwo, ktore wyposazone w odpowiednia ideologie zaczelo wyzynac wszystkich, ktorym powodzilo sie lepiej.
    Ideologia Rydzyka i Kaczynskiego jest patriotyzm i katolicyzm. Ci ludzie pelni resentymentow, odrzuceni, nagle dzieki tym dwom demagogom poczuli sie wazni, spelniajaacy jakas dziejowa misje. Wszyscy inni to zlodzieje(Kaczynski powiedzial, ze jesli ktos ma pieniadze, to skads je wzial, no skad ?), zdrajcy(sciskaja sie z Putinem), polskojezyczni(nawet Goclowskiego nazwano Zydem). To co sie dzieje na Krakowskim Przedmiesciu to czubek gory lodowej. Przeciez ci nawiedzeni to nieudacznicy, bez szkol, bez pracy, dotyczczas pogardzani przez spoleczenstwo, nagle poczuli sie wazni i przede wszystkim szczesliwi.
    A kosciol zaciera rece. Niby jest zazenowany na propozycje, aby Chrystusa ustanowic krolem Polski, ale wlasciwie dlaczego nie ? Z tymi
    szalonymi nieudacznikami moze jeszcze wiele osiagnac ? Ale chyba sie myli. I za panem Passentem mam nadzieje, ze zaczela sie jazda w dol.

    Pozdrawiam LP

    PS Znam we Francji dwoch wspanialych, dobrych ludzi, ktorzy sa ksiezmi i to mnie perturbuje

  46. Szanowny Panie Slawomirski,
    zdaje sobie sprawe, ze religia nie musi byc tozsama z kosciolem, wiara z religia, nauka o religiach z religia etc.. Biblia mimo wszystko pzostanie waznym dzielem epickim wartym lektury.

    Zauwazylem, ze niektorzy w ramach cwiczen porannych, zamiast w „gymnasium“ probuja swoich sil w blogosferze i powoduja bezsprzecznie „recylkulacje“, zamiast „recyklingu“ swoich mysli.

    Bylem w sobote w Szczecinie….i nic. Nie kupilem ksiazki Pana Passenta, lecz ucieszylem sie P. Rothem. Nie zjadlem ryby, bo nie bylo to mozliwe. Ziemie Odzyskane, jak raczyla mowic Magrud z trudem sa rewitalizowane, jak mowia dzisiejsi architekci. Jutro udaje sie do bylego pepka swiata, potem juz li tylko (specjalnie dla LP) na poludnie „uraczac“ sie smakiem melonow.

    Zauwazylem, ze slodki tlumacz jest slodkowodnikowym bytem. Nidgy nie lubilem ryzu na slodko.

    Wracajac do tematu oka; to byly takie czasy i przestrzen, w ktorych szklane oko mialo bardziej ludzki wyraz.

    Pozdrawiam serdecznie.
    ET

  47. Opowiastki o clochardach powtarzane od dziesieciolecixx maja w sobie cos letniego, cieplego powiedzialbym. Problemem jest jednak fakt, ze malo w nich prawdy. Coz, przyjddzie nam zgodzic se na dalsze sluchanie. Czasy li tylko spiewania minely bowiem bezpowrotnie.
    ET

  48. Szanowny Panie Slawomirski,
    gdy mialem pietnascie lat, zastanawialem sie czy lokatorzy zakladow zamknietych sa bardziej szczesliwi od tych rzekomo poprawnie funkcjonujacych. Odpowiedzi nie znalazlem; nie tylko dlatego, ze prze-bywali tam czesto ludzie calkowicie zdrowi.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Ciagle nie wiem dlaczego parasol ma chronic od deszczu, a nie od slonca.

  49. Lech, 21.50. Nic dodać nic ująć. Chcąc cokolwiek ruszyć potrzebne są; EDUKACJA i KULTURA. Na razie brak jednego i drugiego i nie zanosi się na zmianę.

  50. do
    Michał pisze:

    2010-09-19 o godz. 23:53
    GULAG BYL TYLKO JEDEN.
    ET

  51. …lewicowo-konserwatywny libera… pisze Pan Passent. Tak jak kiedys trudno bylo zrozumiec niektorym roznice miedzy libertynizmem a „libertinage”, tak dzisiaj niewielu rozumie znaczenie „liberal”. Stad prawdopodobnie suckesy PO.
    ET

  52. podjudzać……………..
    Bez komentarza.
    ET
    PS
    Powolywanie sie na autorytet Urbana (chodzi o slaby tekst w Wprost) jest niedorzecznoscia.

  53. Dodam tylko, ze odchodzacy z Kosciola kat. maja podobna satysfakcje jak byli czlownkowie PZPR, ktorzy mogli rzucic kasiazeczka partyjna. Sam w PZPR nie bylem i w latach 80. XX wieku tego zalowalem, bo to byla dopiero odwaga i frajda inetelektualna. Np. prof. Janusz Beksiak osmielil sie rzucic ta ksiazeczka Gierkowi w twarz juz w roku 1979. To bylo cos! No, ale najpierw trzeba bylo do tej komunistycznej PZPR nalezec. Tak samo jest z Kosciolem katolickim w Poslce. Niewierzacy od zawsze nie maja tej satysfakcji co apostaci. Uczucie wyzszosci inetektualnej nad bzdurami wciskanymi przez kler dla zmacenia umyslow, poczucie naglej wolnsci, gdy dochodzi sie do wniosku, ze bylo sie oszukiwanym przez tyle lat, dzialaja jak tlen, jak nowe, swieze powietrze. Polecam goraca wszystkim myslacym, a ucisnionym przez kler katolicki w Polsce! I nie tylko!

  54. Szanowny Panie Redaktorze,

    obawiam sie, ze te cytaty na temat slabosci Kosciola, to sa wypowiedzi dosc abstrakcyjne, niejako teorematy, nie wnoszace do biegu wypadkow istotnych zmian. Osoby, ktore sa zwolennikami Kosciola raczej nie czytaja takich tekstow, a ci, ktorzy sa ‚przeciw’, znajda w nich wprawdzie pewene ‚pocieszenie’ czy tez potwierdzenie swoich pogladow, ale to niewiele zmieni.

    Czy z Kosciolem jest az tak żle? Światynia Opatrznosci Bozej jest, niedzielne transmisje z mszy sa, liczba uczestnikow mszy swietych w kosciolach raczej nie maleje, nic nie zapowiada usunięcia religii ze szkół, a stopnia za religii ze swiadect, a jak Kosciol odwraca sie od udzialu w zalagodzeniu sporu wokól krzyza sprzed Palacu Prezydenckiego, to w gronie wiernych spotyka sie ze zrozumieniem.

    Zas zadanie, zeby pielgryzmki na Jana Gore odbywaly sie indywidualnie, a nie branzowo w ogole nic nie wnosi do sprawy.
    Kosciol jest instytucja, ktora w kwestii dbania o swoje interesy ma ogomne doswiadczenie. Czy jest zatem az tak żle?

    Łączę wyrazy szacunku
    http://www.woron.org

  55. Przeczytałam wypowiedź osoby podpisanej iszisz i uważam, że państwo powinno reagować na takie zjawiska. Nie mozna tolerować totalnej wszechwładzy Kościoła w świeckiej szkole. Może przydałby się oficjalne skargi do odpowiednich instytucji. A w ogóle nie rozumiem biadolenia nad złą kondycją Kościoła. Im prędzej ta instytucja odejdzie w niebyt, tym lepiej. Od zawsze dławiła wolność człowieka i ogłupiała maluczkich. Może była namiastką wolnej Polski w czasach zaborów, okupacji i komunizmu, ale tę rolę już zakończyła. Jesteśmy już wolni i nie musimy szukać w kościołach namiastki wolności.

  56. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Jak zareagowali inni przedstawiciele opozycji z czasów PRL?

    – Pamiętam, że przyjechał do mnie specjalnie do Przemyśla redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” Adam Michnik. Namawiał, by zrezygnować z planów przywrócenia nauczania religii w szkołach. Twierdził m.in., że nie można nikogo zmuszać do nauki religii (… ) Michnik ostrzegał też, że w Warszawie i niektórych innych miastach może dojść nawet do zamieszek i buntu ”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100920&typ=my&id=my11.txt

    Wyraznie widze, ze A. Michnikowi opadaja sily !witalne” (albo ktos mu je odbuera) mogl pojechac do Londynu i namawiac np. via The Times – cisza?
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100920&typ=wi&id=wi21.txt

    Inaczej mowiac „Stara Europa” staje sie witalna, zywa, – „Nowa Europa” tak jakby …. na ja „amen w pacierzu” – prawda?

    Post Christum.
    Ostatnio dalem sobie czas i obejrzalem kontrolnie pare filmow na DVD np. „To wlasnie milosc” i + pare filmow Federico Feliniego z polskim podkladem/lektorem.

    Prezetowany w tlumaczeniach wulgaryzm jezykowy + jego non stop kultywacja jest po prostu przerazajaca degregolada. Ciekawe kto za tym stoi i komu na tym tak bardzo zalezy – oto jest pytanie(?)

  57. Dobrowolnie wykluczonych……
    Powyzsze zdanie jest nieprawdziwe. Tak sa zdania bez orzeczenia. Powyzsze jednak orzeka li tylko sprzecznosc.
    ET

  58. Nie jestem specjalistą od wykluczonych! Nie mam ducha srogiego sędziego!
    Szanowni zaposzeni do gry w życiowego pokera. Nie siedzę przy tym stole gry. Koncentruje swoją uwagę na rozległym stole z minaturowymi domkami, chorągiewkami symbolizyjącymi bataliony naszych Niebieskich oraz wrogich Czerownych patrząc z drugiego szeregu jak nasz sztab trenuje działana opisane w doktrynie obrony narodowej. Są tu maluteńkie samojezdne wyrzutnie rakiet taktycznych, jakieś poziomice wzgórz z rozmieszczonymi tam bateriami. Nie ma wokół tego stołu niedorozwinietych, sklerotyków i szaleńców. Na stole jest duzo elementów symbolicznych. Jakieś chude, grube i wielkokolorowe powyginane strzaly. Mapa pogody pokazywana po dobranocce to mały pikuś w porównaniu z tą prezentacją jak będziemy się bronić przed kolejnym rozbiorem Polski.

    Moim polem zaintersowań jest wielowymiarowa przestrzeń a w szczególności te wymiary przestrzeni, którymi przepływają róznego rodzaje energie i fruwają elfy. I słyszycie mój głos wtedy gdy dowódzca dywizji chce puścić strumień gazów usypiających stojąc na nawietrznej lub planuje nalot dywanowy na miasto nie bronione. Takim niebronionym miastem było Drezno. Nie mamy dziś pewności, czy alianci wybrali je do zburzenia także dlatego, że bylo to jedno z najbardziej antysemickich miast Rzeszy. Czy mamy pianę oburzenia na ustach umieszczać gdy Niemcy mówią o ludobójstwie? Odzywam się po to aby wskazać, że w niewoli radzieckiej zmarło być może więcej jeńców niemieckich niż podczas nalotu na Drezno.
    Krzyczę, abyście nie upraszczali i pamiętali, że przy stole symulacji taktycznych stoi grono liczności plutonu, a decyduje o odwetowej zagładzie cywili z milionowej metropoli wroga. Na wojnie jak na wojnie. A ja krzyczę, że rewolucje rozpoczynali zahukani, głodni i przemilczani. Obowiązujące prawo wyborcze nie dzieli kart wyborczych według zasad spólki prawa handlowego. Tysiąc przekupionych wyborców może zadecydować, że od dziś w naszej gminie liczba pi wynosi dokładnie 3. Wszystkie głosy są równoprawne i jak będziemy ignorowali niedouków, nieszczęśników i szaleńców to żaden pojazd kołowy granic naszej gminy nie przekroczy. Pisałem i piszę i tylko pod tym warunkiem pisać będę, że choćby trochę rozumiecie demokrację i będziecie wiedzieli kogo wybrać do rady gminy.

  59. Państwo intronizatorzy! Z wysuwanym przez was żądaniem intronizowania Jezusa Chrystusa na króla na Polski wiąże się kilka problemów:
    1. Należałoby zapytać wpierw resztę narodu o zdanie – proponuję referendum.
    2. Potem należałoby zmienić konstytucję, bo póki co jesteśmy republiką.
    3. Następnie trzeba by spytać inne chrześcijańskie narody o zdanie w tej kwestii, wszak Chrystus nie jest własnością Polaków.
    4. Kolejny krok – analiza skutków opieki koronowanej na Królową Polski Matki Boskiej, czy to coś nam dało w świetle wydarzeń minionych wieków, ze szczególnym uwzględnieniem okresu rozbiorów, hitleryzmu i stalinizmu
    5. Zapytać o opinię papieża.
    6. Wreszcie – zwrócić się o zgodę do samego zainteresowanego, bo może nie jest zainteresowany.
    W kwestii numer jeden wypowiadam się stanowczo przeciw.

  60. Slawomirski pisze:
    2010-09-19 o godz. 21:41

    Po raz pierwszy jestem wdzięczny za Pański wpis.
    Za Pata Condell.

    Pozdro…wienia.

  61. Czytajac ostatnie wpisy zauwazylem, ze wielu cyrkulujacych w blogosferze zaslaniania sie dialektyka arystotelesowska. W ten sposob staje sie swiadkiem zmagan blogujacych na wirtuaknym jarmarku z wirtualnymi tematami. Niestety nie chodzi tu o targowisko mysli, bo goruje jednak ich brak. Ich cena ciagle zwyzkuje, co prowadzi bezsposrednio do wykluczenia wiekszosci. Od miesiecy redukujemy swoje postrzeganie bowiem do kilku osob z przestrzenii politycznej, ograniczajac siebie i nasza rzeczywistosc do tych kilku, ciagle wymienianych postaci. Rzadko natomiast pojawiaja sie wpisy o programach, celach politycznych lub spolecznych. Prawie nigdy nie pojawiaja sie wpisy o mozliwosciach oraz srodkach niezbednych do ewentulanego osiagniecia owych celow. Blogujacy sadza w regularnych odstepach, ze samo uzurpowanie sobie prawa do wylacznosci bycia lewicowcem lub polityczno-ekonomicznym fachowcem po prawej stronie zupelnie wystarczy do adekwatnego opisu tejze rzeczywistosci. Nie widza natomiast postepujacego odstepu miedzy swoim postrzeganiem swiata, a samym nowoczesnym swiatem. Konsumujemy wiec codzienna prase, pracowicie przypominamy sobie prace sredniowiecznych klerkow i solennie przyprawiamy nasze wpisy atrybutami, ktore nam sie udalo w danej chwili wylowic na wspomnianym targowisku „mysli“, nadajac im posmak przewaznie anty. Nie znoszac obcych, powolujemy sie jednak na obce autorytety. Zniecierpliwieni probujemy otrzasnac sie “z myslenia figuratywnego” przy czym jednoczesnie wykluczamy myslenie globalne. Masowa wyobraznia w globalnym swiecie daje nam zludzenie rownosci, co prawie zawsze imputuje koniecznosc mozliwie sprawiedliwego podzialu dobr w kolorowym swiecie. Problem zaczyna sie wtedy, gdy zewnetrzny swiat ograniczony jest li tylko do gamy kolorow, podczas gdy wewnatrz brakuje srodkow na przejscie do dialektyki podmiotu. My pozostajemy nietykalni, to swiat wokol nas powinienen sie zmieniac. Jednoczesnie teskinmy ciagle za niezbednym regulowaniem naszej rzeczywistosci. Tylko kierujac sie wlasnymi (przez nas samych stworzonymi) dogmatami jestesmy w stanie zaakceptowac czasy nowe. Niestety nieumiejetnosc akceptacji siebie niesie za soba nieumiejetnosc akceptacji drugich, co nas wszystkich spycha do miejsca w trzecim szeregu w tej kulistej juz rzeczywistosci . Stajemy sie o prostu irracjonalni w postrzeganiu siebie i otaczajacej nas swiata. Zadowalamy sie poniekad atrapami, cyzelujemy nowe bozki lub polerujemy te juz istniejace. Tego rodzaju narracja opisujaca swiat prowadzi nas bezposrednio do ukladu zakmnietego, stajemy sie autystami. Obecnosc w blogosferze rzuca na nas jedynie cien, co przeslania nam kryzys wewnetrzny. Zniewoleni teologicznie (lub ideologicznie), czcza slowo pisane oraz powoluja sie ze zmiennym upodobaniem na wyczytane i z trudem zrozumiane argumenty felietonistow. W ten sposob stajemy sie i megalopatami. Posiadanie umiejetnosci samodzielnego myslenia jest niezrozumialym dla wiekszosci dobrem. Dobrem trudnym do zaakceptowania. Bo jak porownywac kule z dyskiem.
    ET

  62. Wolf pisze:
    Taką nagonkę na kościół organizują poprawne politycznie media z Wyborczej i Polityki. Kiedy obalaliście komunę całowaliście biskupów po rękach a teraz chwytacie ich za nogawki.Oj, nieładnie panie Passent.

    Obalając komunę nawet tacy maluczcy jak ja mieliśmy świadomość, że kościół sięgnie po zapłatę. W rozmowach widzielismy pararele między partią a kosciołem. Nie spodziewaliśmy sie, że bedzie zachowywał sie tak haniebnie. Nie mogliśmy pojąć dlaczego Jan Paweł II zamiast człowieka wielkiego formatu, intelektualistę Macharskiego wybrał Glępa. Nie moglismy pojąć dlaczego na biskupów wybiera ludzi tak miernego umysłu. Nie moglismy pojąc dlaczego : nie reaguje na kwestie materialnch zachowań koscioła, budowane juz od 1980 roku Mu pomniki.
    Tłumaczenia, że nic nie wiedział sa zabawne. Lata temu siedząc w Iwano Frankowsku na ławce wsłyszeliśmy, że Lenin chciał dobrze, tylko inni to zepsuli.

  63. Szanowny Panie Passent,
    jak zwykle podziwiam Pana zainteresowanie sportem. Przechodzi Pan bowiem swobodnie z ligi tenisowej (Fibak) do ligi koscielnej, co pozwala Panu utrzymanie sie w trendzie teologicznym. Od wiary przechodzi Pan wprawdzie do wiary w cuda, dba Pan jednak przy tym o konwencje on/my. Nie znajduje w Pana wpisie odpowiedzi czy galazka oliwna lub Pana ulubiony listek figowy maja to samo semantyczne pochodzenie. Czas zaprzeszly, w ktorym wszyscy mowili jednym glosem jednak niezaprzeczalnie minal. Jesli Pana felieton ma byc polityczny, to pozycja kosciol-my co wcale nie zbliza Pana do rzetelnej krytyki politycznej. Ona jest jednak konieczna, bo nie ma innej drogi w sporze z przeciwnikiem politycznym. Zaluje przy tym, ze gre polityczna traktuje (rozumie) Pan doslownie i ludycznie. Spora grupa Pana wielbicielek oraz wielbicieli chetnie Panu wtoruje ograniczajac sie do bezprogramowych, werbalnych li tylko ekskursji. Tania jest bowiem krytyka kilku milionow obywatelek i obywateli pod eufemiczna oslona „kosciol“. Podobnie jest z partia, z ktora Pan polemizuje. Bo jesli chodzi tylko o krzyz i jej lidera, to nie warto sie nia zajmowac. Szkoda na to po prostu czasu. Warto byloby jednak czas poswiecic, aby zastanowic sie nad naszym wspolnym celem upodmiotywowania wyborcow, bo li tylko od nich zalezy nasza wspolna przyszlosc. Tylko rzeczowa polemika, debata i spor o programy oraz ich realizowanie uwolni obywatelki i obywateli ze skorupy intelektualnej oraz wyzwoli w nich inicjatywe spoleczno-obywatelska. Pan ciagle wierzac w slowo wodza sadzi, ze krytykujac wodza „zalatwi“ przeciwna partie. Podobna jest Pana postawa wobec kosciola. Niestety zapomina Pan o milionach ludzi oraz ich przekonaniach, ktorych nie da sie wymiatac w doraznej potrzebie na kazdym przystanku na zadanie. Oczywiscie kazde wykluczanie godne jest slow krytyki, gorzej jest, gdy kazda krytyka styka sie z wykluczaniem lub jest z nim tozsama. Dlaczego kosciol trwa przy swoim stanowisku zdaje sie nam wiadome od lat, dlaczego natomiast miliony wiernych poddaja sie manipulacji kosciola nie jest proste do wytlumaczenia. Moze za piecdziesiat lat bedzie mozliwa dyskuja bez niepotrzebnej polaryzacji mas.

    Z powazaniem.
    ET

  64. Znowu Pan Redaktor ma rację.
    Diagnoza sytuacji Kościoła dokonana przez Gospodarza jest bardzo trafna.Ze swej strony dodałbym tylko, że Kościół na własne rzyczenie stał sie kolejną „przystawką ” Wielkiego Brata i czeka Go los „przystwaek” w perpektywie kilku lat.
    Jurek

  65. Bardziej od pielgrzymki PZU zadziwiła mnie planowana pielgrzymka (z księdzem i wdową po prof. Januszu Kurtyce) do Katynia, jako nagroda w konkursie IPN — PZU jest firmą, a IPN instytucją państwa polskiego; pielgrzymka PZU może być dla pracowników ‚bonusem’, a w wypadku konkursu IPN mamy niemal urzędowe stwierdzenie tożsamości Polaka i katolika.

    ***

    Nie zgadzam się, że Kościół musi taki być. To raczej tak, że sam wybrał w Polsce tę ‚szeroką’ drogę do kryzysu.

    Wydaje mi się, że pierwszym krokiem na drodze do tego stanu było wspieranie katolicyzmu ludowego. Wspieranie zrozumiałe jako coś w rodzaju formy ‚poprawności politycznej’, tyle że z czasem coraz wyraźniej wymierzone w gruncie rzeczy w próżnię, gdyż intelektualnie wysublimowane formy religijności nie były u nas nigdy silne. A w efekcie mamy skupienie na symbolach zamiast refleksji filozoficznej i teologicznej. Refleksji, która formułować najważniejsze zarzuty przeciwko choćby traktowaniu krzyża jako substytutu pomnika (wyraźne na długo przed użyciem tego słowa przez Jarosława Kaczyńskiego).

    Druga kwestia, to sprawa braku wewnętrznej demokracji. Nawet jeśli do
    rad parafialnych są wybory, to demokracji i pluralizmu wewnątrz Kościoła widać niewiele, tymczasem Polska, wolno i czasem boleśnie, ale jednak tych wartości w życiu społecznym i politycznym się uczy. Niestety, przekłada się to na zwyczaje, na to że władzom kościelnym wciąż zwykle nie mieszczą się konsultacje z wiernymi z jednej strony, a z drugiej strony, przekonywanie wiernych do roli pośredników w kontaktach z państwem. Często załatwia się sprawy za plecami wiernych, co sprawia wrażenie niedemokratycznego narzucania porządku.

    Pieniądze, władza? To tylko pewne pochodne braku dyskusji i refleksji. Ile razy spotykałem postawę po stronie kościelnej typu: „nam się należy tak wiele, że to co chcemy to i tak tylko łaska z naszej strony”. Nie byłoby tego, gdyby choć wsłuchano się w krytykę i próbowano ją zrozumieć.

  66. @ skoool 08:29. Właśnie! Chodzi właśnie o ortodoksyjnych katolickich ateistów. Zapewne chciałeś kpiną sprowadzić sprawę do absurdu, a wyszła trafna, realistyczna diagnoza. Gratuluję.

  67. Amen w pacierzu Gospodarza wyjdzie Kościołowi tylko na dobre. Może zabrzmi to dziwnie, ale twierdzę, że „upadek KK” jest początkiem jego odrodzenia. W dobie PRL władza ludowa wypełniła kościoły do granic możliwości, bo wizyta w kościele dawała nadzieję na zmianę demokracji socjalistycznej na normalną. Kiedy wreszcie zapanowała demokracja, ilość zaczęła powoli zmieniać się w jakość. Obecne problemy KK tylko przyspieszą ten proces i zapanuje normalność w sprawach światopoglądu, który jest prywatną sprawą każdego z nas.

    Pozdrawiam spoza kraju…

  68. „Nic nie jest poważne samo w sobie, nie jest w ogóle żadne. Wszystko jest nijakie. Jeżeli sami nie nadamy rzeczom jakiegoś charakteru, utoniemy w tej nijakości. Musimy stworzyć jakieś znaczenia, jeżeli ich nie ma w naturze.”
    Sławomir Mrożek „Tango”

    Panie Redaktorze,
    na temat ogłupienia, omamienia polskiego społeczeństwa przez KK pisałem wielokrotnie na Pańskim blogu.
    Szkoda że tak póżno podnosi Pan tą „rękawicę”. Szkoda że inni, „prominentni” dziennikarze dopiero teraz zaczęli kopać studnię, szukając
    wody do gaszenia pożaru, który już dawno rozprzestrzenił się na cały
    Kraj.
    Zawłaszczenie przestrzeni polityczno – społecznej przez KK w Polsce
    następowało stopniowo, i nie od roku 1989 jak niektórzy twierdzą, ale
    dużo wcześniej.
    Śmiem twierdzić że wraz z wyborem Polaka na tron papieski, polskie
    duchowieństwo (czytaj: zakamuflowany materializm) poczuło wiatr
    w żaglach swego pirackiego okrętu. Intensywna pomoc intelektualistów,
    polityków (dobry stołek najważniejszy) ale również wasza dziennikarzy,
    tak wyniosła hierarchię KK na wyżyny, że nie są oni w stanie, z tej wysokości dojrzeć nas maluczkich, zwykłych zjadaczy chleba.
    Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy to u nich, na tych wyżynach odzywa
    się dzwonek alarmowy. Aha, coś się dzieje, coś co nam „ponadprawnym”
    może ewentualnie zagrozić !
    Co robi w takich przypadkach KK wraz z całą swoją machiną propagandy
    umieszczoną na ambonach wsi, miast i miasteczek ?
    Ano KaKiści zaczynają siać gęstą mgłę strachu i trwogi, straszą mękami
    piekielnymi, wiecznym potępieniem, exkomuniką .
    Oczyma wyobrażni „ciemny lud” (cytat z klasyka) już widzi swój upadek
    za ewentualny bunt przeciw KK. Widzi w gangrenie odpadające kończyny,
    chrome dzieci, żonę która za karę parchata się zrobiła, majątek rozgrabiony, pola uprawne klątwą spalone itd., itd.
    Tak Panie Redaktorze, „ciemny lud” ma dobrze rozwiniętą wyobrażnię w tej klątwy dziedzinie, ba ! ma ją już od stuleci !
    Przypomnę tylko obrazy Hieronima Boscha (ok. 1500 r.) przedstawiające
    okropieństwa sądu ostatecznego, historie zakonu Templariuszy (zagrażając swoją niezależnością finansową i siłą militarną Watykanowi
    zostali wycięci w pień rączkami wiernych) czy też Świętą Inkwizycję
    za pomocą której KK pozbywał się wszelkich krytykantów, zagrabiając
    ot tak, przy okazji ich majątki.
    Ale wróćmy do Polski A.D. 2010. Nam maluczkim marzy się Kraj
    spokojny, dostatni, gdzie za solidna pracę otrzymamy godne wynagrodzenie, póżniej zaś godną emeryturę. Gdzie słowo demokracja,
    niekoniecznie musi oznaczać narzucenie przez małą grupkę i takąż
    partyjkę oszołomów terroru pseudoreligijnego.
    Marzy nam się nie być wytykanym palcami jako bezbożnik, innowierca.
    Marzy nam się całkowita normalna normalność, tak jak w innych
    krajach Unii Europejskiej, do której nota bene należymy.
    Wydawałoby się że to proste i łatwe do osiągnięcia.
    Że tylko ręką sięgnąć.
    A tu guzik prawda !

    Z rachunku prawdopodobieństwa, jak i z historii ludzkiej głupoty,
    można wysnuć wielce wiekopomny wniosek – ileż to pokoleń,
    na różnych szerokościach i długościach geograficznych o tym
    marzyło, planowało, sankcjonowało – i co ? ano nic.
    Zawsze znajdzie się, obojętnie w jakim społeczeństwie, obojętnie w jakim kraju zakała, lub zbiór zakał które zrobią wszystko, aby względną stabilizację, względny spokój burzyć, niszczyć , zadeptać, zapluć
    tylko po to aby bliżni nie mieli lepiej.
    Proszę spojrzeć na Krakowskie Przedmieście (Krzyżowym
    zwane). Proszę spojrzeć choćby dziś, krzyża oczywiście od kilku dni nie ma, jest w kaplicy prezydenckiej ale pozostała banda oszołomów którzy
    każdej minuty zieją nienawiścią do swoich bliżnich. W „dalekim poszanowaniu” mają demokratycznie wybranego Prezydenta RP,
    nie uznają prawowitego Rządu, wszystkich „inaczej” niż oni myślących
    wyzywają od zdrajców, agentów KGB, sługusów „niemca i ruska”.
    Właśnie wczoraj, przemaszerowała począwszy od gmachu Sejmu aż pod
    Pałac Prezydencki następna grupa oszołomstwa żądająca uznania
    Jezusa z Nazaretu za króla Polski.
    Biały dzień, centrum Europy, ludzie lecą na Marsa, a w centrum
    Warszawy pełne średniowiecze Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie jestem
    przeciwnikiem WIARY. Każdy ma prawo wierzyć w to, co mu się żywnie podoba. Jestem natomiast zdecydowanym przeciwnikiem jakichkolwiek
    religii, zwłaszcza tych uwikłanych w zakłamane intrygi polityczne,
    podjudzających narody bądż ich część do szczucia człowieka na
    człowieka. Opium dla ludu, religia, to nic innego, jak jeszcze jedno
    narzędzie manipulacji umysłem. Umysł powinien być wolnym od takich
    niecnych manipulacji, po to aby trzeżwo oceniać życie przeżywane.
    Mamy je tylko jedno, co potem, poza granicami Rubikonu, tak
    naprawdę nie wie nikt.
    Zakończę mój wpis cytatami z Georga Orwella,
    w nadziei że wielu z nas / was myśli podobnie:

    1.”Ważniejsze od przetrwania jest zachowanie swojego człowieczeństwa”.
    2.”Polityka została wymyślona po to, aby kłamstwo brzmiało jak prawda”
    no i ten najważniejszy:
    3.”Zapamiętajcie, że za nieszczerość i tchórzostwo zawsze trzeba płacić. Nie wyobrażajcie sobie, że przez całe lata można uprawiać służalczą propagandę na rzecz radzieckiego lub też jakiegokolwiek innego reżimu, a potem powrócić nagle do intelektualnej przyzwoitości. Raz się skurwisz ,
    a na zawsze kurwą zostaniesz ”
    (ten ostatni to felieton napisany 1 września 1944 i skierowany do angielskich dziennikarzy lewicowców „).

    Myślę że aktualność myśli Orwella, nie straciła nic ze swego pierwotnego
    sensu, mimo upływu wielu, wielu lat.

    Pozdro…wienia.

  69. 1.Historycznie. Wg mnie poczatek dopuszczalnosci oceniania kosciola katolickiego w Polsce, oceniania nie tylko przez srodowiska agnostyckie,datuje sie od afery z uwaleniem nominacji p.Wielgusa na prymasa.
    p.Kaczynski ostentacyjnie, publicznie przeczolgujacy papieza pokazal ze juz wolno.
    Jego podzial na swoich i obcych zdominowal wszystkie inne podzialy i podporzadkowania.W tym podporzadkowanie tradycji „nieomylnosci” kleru.

    2.Prakseologicznie. Kosciol Katolicki musi wiedziec ze globalizacja, otwarcie Polakow na inne kultury, na wiedze, spowoduje iz to co osiagnal na poczatku lat `90 to bb duzo.I ze kazdy rok bedzie malenkim kroczkiem ku utracie owczesnie uzyskanych pozycji.
    Stad oczywista jego presja -rozpychanie sie w juz uzyskanych prawach.
    Majatek, pozycja w szkolnictwie, instytucjach panstwowych, prawodawstwie. To dosc logiczne.

    3.Diagnoza.Pytanie jak dzis pogarsza sie pozycja kosciola katolickiego powinna byc oparta na badaniach. czy ci ktorzy dystansuja sie wobec kk sa liczni? jak liczne sa konwersje w kierunku innych chrzescijanskich wyznan?
    Jak bardzo po nosie od spoleczenstwa dostaja popierani przez kler kandydaci na funkcje publiczne?

    4.Przyszlosc. Najciekawsze: jakimi drogami odbywac sie bedzie wycofywanie KK z zycia publicznego? Zmianami w zwyczaju czy moze w prawodawstwie? Brakiem zainteresowania spoleczenstwa oferta kk czy moze wystapieniami przeciw?

    m@B
    neospasmin.blox.pl

  70. Od wielu miesięcy czytam głośne lamenty nad wyżartym kościołem w Polsce. Przyznam, że też lamentowałem, ale kilka miesięcy temu uznałem ten temat za jałowy, bo nic z tych lamentów nie wynika. Państwo polskie i tworząca je tzw liberalna partia nic sobie nie robi z rozgoryczenia antyklerykalnego swego elektoratu. I ma swoją rację, bo kościół aczkolwiek irytujący butą, chciwością i żądzą władzy jednak wypełnia swoje zadania czyli umiejętnie kanalizuje, rozmywa i topi w idiotycznych gestach frustracje społeczną swoich podopiecznych i nie tylko.
    Myślę, że tak naprawdę lamenty blogowe wynikają jedynie z przesłanek estetycznych. Blogowiczów co najwyżej razi ten nieco średniowieczny wymiar władzy kościelnej w Polsce. Tak naprawdę nikt z miłośników tzw partii liberalnej przecież nikt nie chce prawdziwej zmiany za którą musiałby zapłacić. Aby jednym było dobrze ktoś przecież musi krótko za twarz trzymać tych, którym jest źle a kościół robi to dobrze.
    Jasny Gwint w czasie niedzielnej wycieczki do galerii handlowej odkrył ekspedientkę – pewnie ładną dziewczynę – która pracuje bez umowy za półtora euro na godzinę. Niestety Jasny Gwincie – jeśli wyplenisz kościelną pokorę i strach z duszy Polaków nie będą za takie pieniądze pracować, bo to sensu nie ma. A ten bezsens życiowy potrafi uzasadnić tylko kościół. Co ciekawe zauważam ten wpływ kościoła nawet na ludzi, którzy z nim walczą i z niego drwią. Podświadomą zgodę na ten kościelny czy postkościelny bezsens (1,5 euro na godzine) można również wyczytac w antykościelnych komentarzach na tym blogu.
    Pozdrawiam

  71. Ostrożnie z Kościołem!
    Jeśli faktycznie w przyszłości państwo zacznie odzyskiwać zawłaszczone przez KK obszary, musi poruszać się jak na polu minowym. Teraz Kościół traci, bo jest silny, butny, pełen pychy. Jeśli zdoła przedstawić się jako ofiara (a próbuje tego nawet teraz!), to sympatie społeczne znajdą się znowu po jego stronie! A wtedy nic nie będzie można odzyskać. Myślę, że to będzie długotrwały proces, w którym najważniejszy będzie wizerunek KK w oczach Polaków.
    Dziś, moim zdaniem, jest za wcześnie na zdecydowane działania państwa. Nawet zakładając, że ktoś by chciał to robić. No, chyba że Komorowski, ten Zapatero 😀

  72. Eksploracja otoczenia przez gatunek dominujący na jednej z planet układu słonecznego sprawiła, że już ten gatunek rozumie nieusuwalną więź ze swą planetą. Nie pozostaje mu nic innego, jak zrozumieć to co jest wokół i w nim.

    Piszemy i czytamy tu z nadzieją na większe zrozumienie choćby drobiazgu. I w tych staraniach zdarząją się okruchy krystalicznej urody. Taki kryształem jest wyjaśnienie Wodnikowi (nie zapisałem czyje), że porządek i sens zaburzony za jego życia bardzo powoli przechodzi w stan stabilnej harmonii. Po prostu zaburzenia masowe zanikają w rytmie dłuższym niż rytm narodzin, dojrzałości i śmierci jednostki. Być może Wodnik został skutecznie pocieszony zapowiedzią docenienia jego poszukiwań przez jego potomnych. Poczekamy, może coś wyzna nucąc rzewną piosnkę zamiast Lacrimosy.

    W innym wpisie wspominałem o szynkach nad progami hiszpańskimi pięć wieków temu. W harmidrze wywołanym postawieniem krzyża w punkcie stolicy w którym nikt nie umarł, giną opowieści o Moryskach (zobacz w Wikipedii) symulujących przywiązanie do chrześcijaństwa. Symbole wiary różnego rozmiaru i w różnym miejscu umieszczane podnoszą dziś temperaturę życia społecznego to tu, to tam. A jest dlatego, że przeinaczając sens słów piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz „jesteśmy tacy sami”. NIE! Zmieniamy się bardzo szybko. Dla Wodnika to tempo jest zbyt wolne lub wręcz nieuchwytne. Gdy wyjdzie się – tragicznym niekiedy wysiłkiem – poza swe ciało i duszę to widać szalone przyspieszenie. Gdy rodziły się, panowaly i umierały pagery (pradziadkowie telefonu komórkowego), to być może ciało Wodnika było zdrowe, a dusza pogodna. Ja natomiast wiem, że zaledwie lat 75 temu w Warszawie przy drzwiach umieszczone były setki oznak: „Tu mieszka starozakonny!” Już wówczas paranoiczni faszyści wskazywali na starozakonnych jako na głównych winnych. Dziś jesteśmy jako społeczeństwo bardziej jednolici religijnie i jedynymi winnymi pozostali ateiści. Na gwałt pomnażamy krzyże. A gdy wieszaliśmy podkowy na szczęście to fanatycy nie zaczynali obrony wiary. Od umieszczania kogutów na iglicach wież kościelnych nie staniemy się poganami. Podnosząc pojęciowo dużo wyżej dzisiejszą ruchawkę religijną opisaną blogowym wpisem gospodarza można sytuację opisać tak:
    — Zapomnieliśmy o pragnieniu „chciałaby dusza do raju” bo prysła zgoda co do tego co to raj i co to dusza. —
    Krzyż stał się zabawką w rękach dużych chłopców i duzych dziewczyn o niedojrzałej psyche. Wolę metafizyczne komentarze Szymona Hołowni niż okrzyki fanatyczne Joanny. Tyle, że Hołownia nie zajmuje się przyczynami metafizycznego bólu katolickiej markietanki Joanny. Poza niewątpliwymi przypadkami chorób psychicznych nieszczęście miewa bardziej przyziemne źródło. Symbolem wiary w czasach Izabeli Katolickiej potrafił być suchy świński zadek wieszany po zewnętrznej stronie drrzwi. Nieszczęściem prostego ludu, którego bronię są skutki zaniechanie nauczania. Oni mają głos wyborczy. I mogą nas przegłosować przy wyborze przybliżenia liczby pi. Liczba mieszana 3,14 może być dla nich za trudna. Moja tu aktywność służy wskazaniu, że musimy szukać sposobów przekonania milionów Polaków do większej dozy namysłu. Jest ciężko, ale nie powinniśmy zaniedbywać starań.

    Dziekuję za wyrazy uznania. To zobowiązanie do unikania pustego słowotoku.
    Bardzo mi trudno to przychodzi i wciąż moim idolem jest Benia Kszyk. Mówił mało ale smacznie. I gdy coś powiedział, to chciało się jeszcze. (To chyba z Babla. Od NEPu nie od wieży. Encyklpedysto! Wspomóż proszę!)
    Szanowny TJ! Jeszcze!

  73. Partnerstwo miedzy panstwem a kosciolem?
    Tozsamosc wielu obywatelek i obywateli z kultura judeo-lacinska, tak oczywista dla wielu, bywa czesto doraznie wykorzystywana przez kosciol w sporach z panstwem. Przedstawiciele kosciola podejmuja oczywiscie proby korzystania lub zdobywania kolejnych przywilejow, nieodzownych przy tworzeniu platformy wspolpracy miedzy kosciolem a panstwem. Wspolpracy, ktora nie zawsze oparta jest na partnerstwie. Dlatego konieczne jest mowienie o pozytywnym rozdziale kosciola od panstwa bez obaw o utrate naleznych praw osobowm wierzacym. Tozsamosc w obszarze obywatel-kosciol powinna byc zmodyfikowana w kierunku relacji obywatel-wiara. Wiara i nasz do niej stosunek wynikaja poniekad z wolnosci swiatopogladowej, ktora nam gwarantuje ustawa zasadnicza. Problem polega na tym, ze niektorzy przedstawiciele kosciola chetnie widzieliby kosciol i panstwo jako rownorzedne wspolnoty lub nawet jako wspolny podmiot. Takie postrzeganie panstwa obywatelskiego imputuje niejako wykluczenie innych wspolnot oraz szerokiej rzeszy ateistow. Nietrudno zauwazyc, ze nieodzowna wolnosc religijna jest konfliktogenna, gdy potrzeby oraz obowiazki wierzacych nie sa spelnianie (wypelniane) dobrowolnie. Panstwo ma tu role, ktora powinna byc ograniczona do administrowania praw (interesow) obywatelskich. W obszarze wolnosci religijnej i obszarze kultury oraz polityki spolecznej, za ktore panstwo jest niejako odpowiedzialne jest to szczegolnie wazne. Problematyczne przy tym jest zachownie rownowagi miedzy mniejszoscia a wiekszoscia przy calkowitej gwarancji praw mniejszosci. Panstwo jest niejako zobowiazane do zachowania neutralnosci w tym obszarze. Wynika z tego calkowity zakaz utozsamiania panstwa z jakakolwiek religia. Wolnosc religijna i swiatopogladowa sa wartosciami rownoleglymi i pierwszorzednymi w kazdej spolecznosci. Dlatego nieodzowna jest debata, jaki model demokracji chcielibysmy zastosowac. Prowadzi to tak czy owak do zasadniczego podzialu miedzy panstwem i kosciolem. Na nic zdaje sie tu odwolywanie sie kosciola do tysiacletniej tradycji. Wazna jest obowiazujaca konstytucja oraz obowiazujac prawo. Niewazne jest przy tym jak obywatel(ka) korzysta z powyzszych praw (czynnie czy biernie), jakich dokonuje wyborow. Z drugiej strony panstwo nie powinno oceniac zachowania obywateli przy korzystaniu z prawa wolnosci do religii i swiatopogladu. Najwazniejsze jest przy tym nie naruszanie obowiazujacego prawa. Prawem najwazniejszym sa prawa czlowieka (Deklaracja z 10.12.1949 oraz Konwencja Rady Europy z 3.9.1953). Nie wynikaja one z praw ducha, wynikaja bowiem bezsprosrednio z „ducha“ Oswiecenia. Prawa te wywalczyli sobie obywatele wbrew kosciolowi, ktory jeszcze niedawno tolerowal niewolnicwto i naruszal godnosc czlowieka na plonacych stosach. Jednoczesnie dzieki duchowi Oswiecenia mamy prawo do wolnosci religijnej i swiatopogladowej. Pozostaje pytanie, kiedy zaczniemy z tych praw korzystac.
    ET

  74. Znam we Francji paru tzw. Les Prêtres ouvriers i to mnie wcale nie „perturbuje”.
    ET

  75. znowu nudy, ile można?

    od dziecka słyszę brednie o rzekomym upadku Kościoła… słyszę to oczywiście z ust zatwardziałych przeciwników Kościoła, którzy tak strasznie niby się tym „martwią”, śmiechu warte… wybaczą państwo, jestem już trochę odporny na te mantry

    wiadomości o śmierci chrześcijaństwa zdają się nieco przesadzone…

    zamiast rutynowego bredzenia towarzysze powinni się zająć brakiem poparcia dla lewicy (szczególnie, z oczywistych względów sentymentalnych, betonowej lewicy komunistycznej) a nie zabawną troską o zdrowie swoich odwiecznych wrogów

  76. Redaktorze Gospodarzu, nareszcie może pan w spokoju przyrównywać Polskę do Hiszpani. Tam upadł frankizm i osłabła pozycja jego podpory – Kościoła Katolickiego, tak teraz upadł kaczyzm i IV RP oraz słabnie mit patriotycznego i niepokalanego doczesną marnością polskiego KK. Jeden problem w tym, że IV RP pasła się na ekonomicznym dorobku poprzednich rządów, na pierwszej fali dotacji z Unii i na prosperity w cyklu gospodarczym. Nikt nie doczekał, jak Zyta G. odwołuje swoje przepowiednie o iluś tam „tłustych latach”. Problemy lat chudszych spadły na rząd Tuska.

    I co lud ma? Ano lud ma dylemat. Czy „stabilizacja” Tusk nie jest aby za mała? Eh, to dylemat ekonomistów. Lud stabilizację kocha i z nią dylematu nie ma, więc po co ma się z KK waśnić za bardzo. Obrzydzenie go czasem bierze, ale przecież w życiu ma się plusy nie tylko dodatnie. Alternatywa jest zbyt ryzykowna, odległa w czasie i nie wiadomo czy kiedykolwiek się wykluje. Jasny gwint podrzucił na program alternatywny – lewicowy, który się wykuwa w ciężkim intelektualnym trudzie (tu bez ironii przecież):
    http://www.kuznica.org.pl/attachments/169_projekt%20dla%20Polski-zalozenia.doc
    Nie będzie Trzeciej Drogi – piszą prof. Reykowski i inni – demokratyczny kapitalizm jest niezastąpiony, przynajmniej w XXI wieku, III RP jest sukcesem i ma tylko kilka mankamentów. Nie wiem, czy jasny gwint czytał szczegóły tych wstępnych tez, mógłby nam przecież co nieco naświetlić – np. jak miałyby wyglądać rządy lewicy po takim wstępie ideologicznym? Co rząd lewicy zrobiłby z …
    Takie dylematy sobie lud stawia, takie mam wrażenie.

    Myślę, że nie różniłyby się rządy lewicy od obecnej stabilizacji Tuska. Więc po co ten wrzask, po co miałby lud podejmować ryzyko niepewnego przedsięwzięcia, tyłek z kanapy ruszać i na kościół rękę podnosić? Tusk łączy stabilizację materialną, gospodarczą, z niepodnoszenie ręki na KK. Lewica (wg. Tuska) stawia na antyklerykalizm, bo nie ma alternatywnej wizji polityki gospodarczej. Jeśli mam tę sytuację scharakteryzować, to lewica przegapiła moment, lewica się zakałapućkała w starej, pętającej nogi ideologi społecznej. Lewica się spóźniła.

  77. @Kratamata godz. 22:52, @Michal godz.23:53, @Wodnik godz.7:35, @Kecaj godz. 8:40, @Jaruta godz. 9:03
    Ja tez jestem po lekturze Dechnera. Poniewaz zgadzam sie prawie calkowicie z pogladami panow, wiec wlasciwie niepotrzebnie wlaczam sie.
    Ale wlasnie mam pewne zastrzezenia do Deschnera i do najblizszego mu Wodnika, ktory widzi w kosciele od poczatku(od Konstantyna) organizacje przestepcza, pozbawiona jakichkolwiek zaslug cywilizacyjnych. Ja to widze tak: Z tego chaosu jaki powstal po upadku Cesarstwa Rzymskiego, musiala wyemanowac jakas sila organizujaca, ktora temu chaosowi w Europie nadalaby jakis porzadek. A poniewaz te sile organizujaca tworzyli
    barbarzyncy, wiec i kosciol byl barbarzynski, a w zderzeniu z jego ideologia bozej milosci tym bardziej skrajny stawal sie kontrast miedzy slowem i czynem. Jednak kosciol i tak staral sie hamowac owe nieokielznane zapedy rabusiow zwanych rycerzami, wymyslajac pokoj bozy, wysylajac tych lobuzow na wyprawy krzyzowe(podobnie uczynil Franco, ktory tzw. Blekitna Legie -zwolennikow scislej wspolpracy z Hitlerem – przekazal Hitlerowi, a ci ochoczo wygineli w Rosji). Az do Renesansu kosciol byl jednak schronieniem dla nauki, gdzie kultywowano Arystotelesa, Platona. I to tyle, bo potem juz byly schody: spalenie Husa, Giordana Bruno, wyklecie Kopernika, zamkniecie ust Galileuszowi, a potem pojawily sie jeszcze lepsze kwiatki: dogmat o nieomylnosci papieza, dogmat o niepokalanym poczeciu, promowanie na peczki w konsultacji z Panem Bogiem swietych. Ostatnim zostal Newman, jego swietosc polegajaca na tym, ze wyrzekl sie kosciola anglikanskiego i przeszedl na katolicyzm(musi co sie to Panu Bogu spodobalo).
    Powiem wiec tak: organizacja ktora przez ponad tysiac lat miala spore zaslugi, bo lepszej owczesni ludzie z ich mentalnoscia nie mogli stworzyc
    jest w tej chwili taka instytucja, jaka panowie opisujecie: anachroniczna, pazerna, obskurancka, obludna , mowiac krotko niepotrzebna.

    Pozdrawiam LP

  78. Urban pisze:

    2010-09-20 o godz. 12:10
    ——————————-
    „W dobie PRL władza ludowa wypełniła kościoły do granic możliwości, bo wizyta w kościele dawała nadzieję na zmianę demokracji socjalistycznej na normalną. ”
    ——————————-

    Szanowny Urbanie,
    można „klocki” układać tak, jak Ty to uczyniłeś, a można popatrzeć na „planszę” w ten sposó, że „klocek” który kiedyś należał do PRL-u, dzisiaj należy do KK, ze wszystkimi konotacjami…

    Pozdrawiam,Sebastian

  79. Staruszek pisze:
    2010-09-20 o godz. 13:05

    „Nieszczęściem prostego ludu, którego bronię są skutki zaniechanie nauczania. Oni mają głos wyborczy. I mogą nas …”

    Dziękując za bardzo sensowny wpis, pragnę zauważyć że ironią losu,
    bądż szczwanym zabiegiem taktycznym, polskie szkolnictwo, kosztem podatnika kształci od lat potencjalnych „ociemniałych kanonem
    katolickim” na lekcjach religii w szkołach.
    Państwowych szkołach !
    Pod egidą i za przyzwoleniem legalnie wybranych władz.
    Pasożytyzm KaKistów nie zna granic.

    Pozdro…wienia.

  80. głos ludu pisze:
    2010-09-20 o godz. 10:48

    Pozwolę sobie dodać punkt 7. (mając nadzieję na dyskusje o etyce i
    moralności):
    7. Król i Królowa to od zarania dziejów małżeństwo.
    Jako małżeństwo rządzą danym krajem.
    Jak w świetle zasad etyki i moralności ma to wyglądać w Polsce ?
    Matka Boska już jest królową Polski.
    Jeżeli Jezus zostanie królem Polski, to muszą się pobrać.
    Jak to się ma do moralitetów KaKistycznych – matka z synem
    zawierają związek małżeński ?
    Toż to kazirodztwo !
    A jeśli nie zawierają to którą częścią Kraju rządzi On, a którą Ona ?

    Pozdro …wienia.

  81. moze ktos mlody wytlumaczy mi fenomen magicznego przyciagania i zespalania. Do tej pory rozumialem ze docent sypia ze straganiarka, a pani doktor z inkasentem albo z komiwojazerem.Ale jak to sie dzieje, ze s.p.pan Kurtyka zespolil sie z pania Kurtykowa, pani Gosiewska ze s.p.panem Gosiewskim albo pan senator Romaszewski z pania senatorowa.Rozumiem ze panie Szczypinska, Wrobel, Jakubiak,Kluzik-Rostkowska albo pani Kempa, gotowe sa oddac zycie za prezesa – ale to nie wyjasnia sprawy do konca.

  82. Lewica, którą Kwaśniewski zcalił i której nadał kierunek, jest teraz podzielona. Odeszli tacy „renegaci” jak Borowski, Belka, Hausner, Cimoszewicz, tęgi głowy, ale nie pasowali do „ideologów”. Zanim ktoś nie zbierze tego do kupy, to lewica postoi w kącie, stabilizacja Tuska się umocni, zaś „antyklerykalizm” będzie jego hasłem wobec lewej strony.

  83. Niektórym Blogowiczym, tym co podróżują i tym co czytają zachodnie „postępowe” pisma cni się za zamożnością i normalnością krajów starej Unii. Zapomnieli juz jak to było niespełna 25 lat temu. Na godzinę zarabiało się parę centów. Teraz 1,5 euro nie wystarcza?

    Realia są takie, że Polska goni. Wiadomo chyba jakie kłody są na drodze? He, dla jednych jest to Soros i Sachs, Lipton i Balcerowicz. Wszystko jedno – nadal polski PKB to niespełna 45% średniej unii, a Dania, Hiszpania, Irlandią są jeszcze wyżej niż średnia. Do tego, w krajach goniących płaca minimalna musi być procentowo niższa niż w krajach bogatych, więc 1,5 euro/godz. nie powinno szokować. Poza tym ceny w PL są nadal nieco niższe, chodzi mi głównie o żywność i mieszkanie, także przeciętną odzież.

  84. Cynamonowi sie ponownie pomieszalo bycie w roli tlumacza swiata; tym razem teologicznego swiata krolow. Biedny zapomnial lub nie wiedzial, ze rzadzi krol albo krolowa.
    ET

  85. Krótką myśl rzucę.
    Zadziwia mnie domyślnie wyrażana w komentarzach wiara, że jeśli odsunie się od wpływów społecznych KK, który jest wszechprzyczyną ciemnoty, poddaństwa, głupoty i zaprzaństwa, to od jutra ludzie zaczną żyć racjonalnie i np. nie będą zatrudniać ekspedientek za 1,5 euro/godz lub przestaną wierzyć w obcych, którzy okradają Polskę, w bandytów i zlodziei, którzy rządza nami oraz w światowe grupy bilderbergowe zniewalające państwa poprzez media, konszachty, machinacje, tajne rozkazy, tajne i jawne wtyczki we wszelkich władzach – od gremiów rzadowych do zarządu spółdzielni kominiarskich.

    To stawianie znaku równości pomiędzy rewolucją (zlikwidować, odebrać, odsunąć, pozbawić), a ewolucją wymagającą pracy i czasu jest zastanawiające i wprowadza nas w krainę mitów. Zacznie się zaraz wyczekiwanie (z obu stron) na herosa, który by łeb urwał hydrze.

    Jedna strona już wystawiła kandydata. Na szczęście i gołym okiem to widać, oczywista oczywistość, że to nie ten format.

    Po drugiej stronie giermkowie biorą sie za kije.

    Pzdr, TJ

  86. TO
    Dwa celne spostrzezenia; tak malo i zarazem tak duzo w blogosferze.
    Z powazaniem.
    ET

  87. coz mozna dyskutkowac, czy kosciól wykorzystuje potencjał, jakie moze miec wpływ na ludzi, oddziaływac na społeczenstwa, coz tylko czy kosciól moze dostaczowac do społeczenstwa, do zwykłych ludzi, czy stac sie znaczaca siła społeczna, gdzie zabiera głos w waznych sprawach takze społecznych, np. narkomania czy prostytucja, coz w dzisiejszych czasach trzeba rozszerzec problem spłecznych, mówic o tych sprawach nie tylko koscioł jako instytucja coz w społeczenstwie sa rozne zjawiska społecznie, w którym tygodniku polityczna- społecznie, opisuja czy głebiej analizuja, takie jak Newsweek. Wprost, czy Polityka
    coz Urban w Wprost powiedział, ze Donald Tusk jest utalentowanym politykiem jak Aleksander Kwasniewski, coz Jerzy Urban jest lewicowy, to chyba jasnie, ze jeszcze bede chwalił lewicowych polityków, coz lewica jest potrzebnia w społeczenstwie, gdzie sa rózny ludzie, a wybór w szkole relig czy etyka jest nawet potrzebny i konieczny, zeby sie nauczyc ze w spłeczentwie jest rodnorodnosci, wszelkie zjawiska społecznie
    pozdr serdecznie

  88. Cynamon przymrozony sztywnoscia krokow tanga zastanwia sie czy kosciol manipuluje wiernymi czy wierni poddaja sie manipulacji kosciola lub moze manipuluja kosciolem, bo brak im tematow politycznych. Zastepuja wiec je tematami teologicznymi. Coz, cynamonowy opis swiata, cynamonowy los, cynamonowi ludzie, czyli wesole miasteczko.
    ET

  89. Gwoli sprostowania; nie wszyscy faszysci byli chorzy, nie wszyscy chorzy na paranoje. Wiekszosc cieszyla sie dobrym zdrowiem oraz powodzeniem wsrod wyborcow
    ET
    PS
    Dlaczego nikt nie potrafi mi wytlumaczyc problemu parasola.

  90. Do głos ludu pisze:
    2010-09-20 o godz. 10:36
    Przeczytałam wypowiedź osoby podpisanej iszisz i uważam, że państwo powinno reagować na takie zjawiska. Nie mozna tolerować totalnej wszechwładzy Kościoła w świeckiej szkole.
    Komentarz: wladze w szkole maja dy-rektor, rodzice, nauczyciele i uczniowie, jesli jest inaczej, to… zastanawiam sie co to jest totalna wszechwladza; chyba maslo maslane.
    Może przydałby się oficjalne skargi do odpowiednich instytucji. A w ogóle nie rozumiem biadolenia nad złą kondycją Kościoła. Im prędzej ta instytucja odejdzie w niebyt, tym lepiej. Od zawsze dławiła wolność człowieka i ogłupiała maluczkich.
    Komentarz; moze maluczcy sa dobrowolnie oglupiani, lub sie oglupiaja nawzajem.
    Może była namiastką wolnej Polski w czasach zaborów, okupacji i komunizmu, ale tę rolę już zakończyła. Jesteśmy już wolni i nie musimy szukać w kościołach namiastki wolności.
    Komentarz; moze powinnismy ponownie zdefiniowac wolnosc.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Stala demokracja zawsze jest tworzona od dolu. Realizowana powinna byc jednak horyzontalnie.

  91. Chodzi oczywiscie o zstraszenie Koscola przed wyborami.

  92. @cynamon godz 14:46
    Musialby jak Edyp wylupic sobie oczy. Ech, dzieja sie takie idiotyzmy, ze sami zaczynamy bredzic.
    LP
    Misku tylko nie komentuj, nie tylko dzieci opowiadaja glupoty

  93. Telegraphicku Observerze
    Źle mnie zrozumiałeś – nic nie mam przeciwko temu, że ta dziewczyna pracuje za 1,5 euro na godzine. W gruncie rzeczy jest mi obojetne czy ona robi to – jak sugerujesz – z poczucia odpowiedzialności obywatelskiej czyli mając na celu wzrost pkb w naszej Ojczyźnie czy może raczej pokornie niesie krzyż ubóstwa, by zasłużyć sobie na przyszłe zbawienie. To jej problem.
    Mnie chodzi jedynie o to, że jej pokora i poświęcenia a może patriotyzm z ducha nauczania naszego koscioła katolickiego się wywodzi. Zwracam więc uwagę krytykom kościoła, że pewien naturalny porządek społeczny regulujący nasze życie w ostatnim 20-sto leciu z kościoła się wywodzi. I państwo nasze to docenia, co widzimy na każdym kroku.
    Warto więc zastanowić się czy radykalizm antykościelny, wyrwanie z duszy ludzkich pierwiastków pokory i zgody na naturalny porządek rzeczy na pewno się będzie opłacać. Przecież ta dziewczyna pozbawiona patriotyzmu czy woli zbawienia może się po prostu zbuntować i np krzyczeć głośno z innymi dziewczętami i chłopcami na ulicy, flagami machać, samochody przewracać, szyby wybijać kamieniami, butelkami z benzyną rzucać. Może być jak nie przymierzając ten Cygan rumunski co taki natrętny jest i spokój zakłóca. I co najgorsze może wymusić np te 7 euro na godzine.
    Czy na prawdę nie lepiej te krzyże znosić i apel jasnogórski?
    Pozdrawiam

  94. Dla Polityki Kosciol, ktory umozliwil opozycje w PRLu, nalezy zlikwidowac jako sile polityczna, a ludzi, ktorzy dorobili sie na zniewalaniu Polski na zlecenie ZSRR nie nalezy lustrowac. Polityka nie domagala sie likwidacji PRLu, ale domagala sie i w PRLu, i domaga sie teraz, likwidacji politycznych wypowiedzi Kosciola, wplywu Kosciola na spoleczenstwo, a tak naprawde, to wg Polityki najlepiej byloby w ogole zlikwidowac Kosciolw Polsce i na swiecie, bo Polska jest zacofana nie przez PRL, tylko przez religie. To umyslowa nedza: Polska zawdziecza swa biede i zacofanie ateistom, a nie wierzacym.

    Tymczasem prawda jest taka, ze gdyby zlikwidowano Polityke, gdyby Polityka jako czasopismo zniknela z rynku, to Polska na tym by specjalnie nie ucierpiala, natomiast brak wplywu Kosciola na polska demokracje bylby dla Polski bardzo niekorzystny – pomijajac, ze Kosciol ma konstytucyjne prawo i obowiazek do wywierania wplywu na polska demokracje tak samo jak kazda inna organizacja, czy religina, czy swiecka.

    Kiszczak zauwazyl slusznie, ze Polakom zabralo 20 lat na odebranie dodatkow emerytalnych SBkom za przesladowanie opozycji w PRL. Antykoscielna akcja Polityki przyspieszy przeprowadzenie lustracji.

  95. Gospodarzu !

    Za naduzycia KK w Polsce polska wladza jest odpowiedzialna. To jest az tak proste. Obecnie dyktator Donek Tusk ponosi calkowita odpowiedzialnosc i to nie podlega zadnym usprawiedliwieniom.

    W sprawie pogzebu L Kaczynskiego dyktator Donek Tusk nie zajal zadnego stanowiska. Po prostu nie bylo naszego dyktatora ani nie bylo rzadu.

    Na poczatku lipca dyktator Donek Tusk darowal KK dodatkowe 50 mln zl na jakis tam cell ktory nigdy nie bedzie rozliczony.

    Dlaczego rzad nie zajmuje stanowiska w sprawie komisji majatkowej skoro jest ona nie-konstytucyjna i szkodzi interesowi kraju ???

    I mozna tak wyliczac w nieskonczonosc. Sprawa jest oczywista, dyktator Donek Tusk boi sie KK a ma obowiazek przestrzegac prawo i konstytucje.
    Ale ze strachu a moze przekonania nie wykonuje swojego obowiazku.

    Natomiast list ktory wyslal niejaki platformista Ras do KK jest dowodem ze nasz dyktator bedzie przebijal PIS w walce o poparcie KK. Oczywiscie na koszt kraju, ludzi i podatkowicza.

    Niech wiec pan nie odwraca uwagi od umilowanej Platformy i dyktatorskich rzadow Donka Tuska. W dyktaturze dyktator jest za wszystko odpowiedzialny.

  96. Poprzedni wpis skrocil cytowana notatke Polityki, prosze go zastapic tym:

    Przy okazji „Pamiętajmy o Osieckiej“ warto zapamietac ponizsza notatke Polityki i slowa Osieckiej, ktorej nie wypowiedzial zaden z redaktorow Polityki:

    „- … kiedy moi koledzy, takze Jacek Kuron,
    zaproponowali mi zaangazowanie sie w podziemie,
    KOR, to powiedzialam >>nie<>Dama byc<<, ze chcialam zostac
    po tej stronie…”

    Agnieszka Osiecka, poetka, rozmowa z Dorota
    Sobieniecka w „Glosie Wybrzeza” z 23-25.08.1996

    Moze redaktor Passent zaproponuje, aby te slowa Osieckiej wielkimi literami widnialy w tle kulis kazdej imprezy tego festiwalu, na jej ulotkach itp. ?

  97. Poprzedni wpis skrocil – rozwiazaniem software blogu – cytowana notatke Polityki, prosze go zastapic tym:

    Przy okazji „Pamiętajmy o Osieckiej“ warto zapamietac ponizsza notatke Polityki i slowa Osieckiej, ktorej nie wypowiedzial zaden z redaktorow Polityki:

    **- … kiedy moi koledzy, takze Jacek Kuron,
    zaproponowali mi zaangazowanie sie w podziemie,
    KOR, to powiedzialam „nie”. Bo ja chcialam
    dalej istniec na antenie. Wielu kolegow zrezygnowalo
    z popularnosci. Ja nie. Do dzis sie tego wstydze.
    Tak mi sie podobalo, ze Maryla Rodowicz spiewa w
    kolko na antenie „Dama byc”, ze chcialam zostac
    po tej stronie…**

    Agnieszka Osiecka, poetka, rozmowa z Dorota
    Sobieniecka w „Glosie Wybrzeza” z 23-25.08.1996

    Moze redaktor Passent zaproponuje, aby te slowa Osieckiej wielkimi literami widnialy w tle kulis kazdej imprezy tego festiwalu, na jej ulotkach itp. ?

  98. Tak się składa, że oficjalnie jestem osobą bezwyznaniową (i nie, Mamusia z Tatusiem nie robili kariery za czasów słusznie minionego systemu, byli po prostu wolnomyślicielami, co – przyznaję – stanowi grupę zdecydowanie mniejszościową w naszym kraju). I zapewne dlatego, zupełnie mnie nie interesuje kondycja i los KK – może sobie trwać przez następne dwa millenia, może sczeznąć choćby jutro. Natomiast zdecydowanie chcę żyć w państwie świeckim, a więc niekierującym się w procesie legislacyjnym dogmatami KK, niesankcjonującym krzyży w urzędach publicznych, szpitalach, szkołach i gdzie się tylko da, nieopłacającym katechetów i wszelkiej maści kapelanów z moich podatków, oddzielaącym uroczystości państwowe od kościelnych, innymi słowy – w państwie niemieszającym porządku sacrum-profanum. Tylko tyle i aż tyle.

  99. Telegraphic. Obs. W twoich kolejnych wpisach dostrzec można wyraźnie, że zdolność do rozumowania u Ciebie utknęła gdzieś na poziomie Lenina lub Trockiego, Berii nie wspominając ponieważ on miał zdolnego odpowiednika w osobie Edgara Hoovera. Powinieneś także dokładniej czytać Reykowskiego. Raport mówi o „Projekcie dla Polski” w momencie gdy kapitalizm ulega rozkładowi i będzie zanikał czemu sprzyja wyraźnie zwyrodniała jego forma neoliberalizmu. Czy na jego miejscu pojawi się jakaś forma lewicy lub czegoś innego to jest pytanie, które stawiają sobie intelektualiści. Dobrze, że stawiają je intelektualiści lewicowi, gdyż jak widać innych na to nie stać lub są za leniwi. Masz racje w tym jedynie, ze pisząc o Europie miałem na myśli kraje na zachód od Polski. Według de Custine na wschód od Wisły zaczyna się Syberia.

  100. Tak dla porownania, z ostatniej chwili:

    Podczas gdy Polska tylko i wylacznie z powodu nie przeprowadzenia lustracji, wydala pieniadze UE dla polskich bezrobotnych i na nauke tworzac miejsca pracy w przemysle zbrojeniowym USA, i wspoloczestniczac w rzezi w Iraku,

    to pani minister ds prac RFN zapowiedziala wlasnie przed chwila, ze panstwo niemieckie przejmie oplaty za szybki internet gospodarstw domowych bezrobotnych.

  101. @”T.O.” z dn. 20.09.2010. h: 14.08.
    Jeśli jest tak dobrze, tak „spoko” i nobliwie to po co wybory ? Zadekretować, że przez dekadę albo i dwie „platformersi” jako siła przewodnia, spokojna, zasłużona, z właściwego „pnia” etosowo-styropianowego będzie rządzić nie niepokojona „przez nikogo. Dziwię się Tobie, demokrato z Kanady i orędowniku klasycznego liberalizmu takich nie-demokratycznych i post-PRL-owskich (ba, komunistycznych niemalże) ciągot.
    Pozdro.
    WODNIK53

  102. Czy ktos mi napisze ? Jako nieletnie pachole bylem niezle obeznany z ministantura i szostym przykazaniem (z racji lektury na scianach), ale wymskly mi sie byly Pielgrzymki.

    Jak taka pielgrzymka w Polsce teraz wyglada ? Na przyklad, na Jasna Gore ? Czy ida przez caly czas pieszo ? Czy wzdluz szosy/autostrady ? Gdzie odpoczywaja/nocuja ? Co, jak, gdzie i kiedy jedza ? Czy siusianie i reszta sa z gory zaplanowane w okreslonych miejscach ? Czy spiewanie jest non stop przez caly czas ? I czy tylko nabozne piesni ? Ile kilometrow dziennie ? I tak dalej. Czytam, ze chodza i dewotki, i studenci – gdzie znajduja motywacje ? Czy zdarza sie, ze idzie wyksztalcony inzynier, profesor, czy tylko tlumek, jak ostatnio na Krakowskim ? Czy zawsze jest tam duchowny ? Czy sluchaja po drodze kazan, pouczen, rad ? Jaka jest atmosfera ? Naboznego skupienia, czy – komorki, ploty, zarty, piwko i pelny relaks ? Czy jest rownowaga/przewaga jednej plci ?

    Najbardziej cenne bylyby wlasne doswiadczenia.

    Nie jestem pewien czy intelektualisci blogowi odpowiedza, ale bylbym bardzo wdzieczny za pomoc.

  103. Proszę o cierpliwość przy lekturze tego wpisu. Główną jego ideą jest SŁOWO.
    —-
    Chyba ET niedbale wybrał retoryczne pytanie: „Czy można porównywać kulę z dyskiem?”. Można! To jest siostra i brat. Gdy do kuli dokleić ucho to powstaje coś porównywalnego z obwarzankiem lub – zamiennie – z dętką. Takie rozważania są przedmiotem działu matematyki nazywanego topologią. Już trzecie pokolenie polskich matematyków zasłynęlo w topologii. Topologia szczęścia nie daje. Ale nie da się uciec od jej wpływu na nastrój światowych sław naukowych. Niedawno (w skali o której za chwilę) rosyjski matematyk Grigorij Perelman udowodnił, że twory takie jak dysk i kula są szczególnymi przypadkami obiektów, których odpowiednie ugniatanie przeprowadza jedno w drugie. Ponoć zajęło mu to siedem lat. A teza powstała 106 lat temu. Prościej: wszystkie obiekty których nie można nanizać są sobie równoważne. Ponoć dowód Perelmana natychmiast podchwycili kosmologowie a dla nich to już jest blisko do Stwórcy. Staram się nie odstraszać wyższą matematyką bywalców tego forum. Namawiam więc aby pomyśleli jak cieście. Pyza, naleśnik i ziarnko grochu nie mają dziurki. A precel ma. Kula jest absolutem absolutów i to mniej więcej udowodnił Perelman. Jeśli ET widział kulę, to miał spotkanie z Bogiem. Okrąg i koło to absoluty mniejszej liczby wymiarów. Jeśli serwisant rowerów spotka idealne koło rowerowe, to kupi je państwo chińskie za niebotyczne pieniądze. Nie istnieją materialne okręgi, koła i kule. Istnieją wyobrażenia! Jest ich sporo. Nie potrafimy z całym przekonaniem powiedzieć, że dwa kije mają dokładnie taką samą długość. Osiągnięcia teoretycznej fizyki ostatnich pokoleń upowszechniły przekonanie, że nie da się niczego materialnego absolutnie zmierzyć. A matematycy poczatkujący dowiadują się, że istnieją różne niskończoności. Dlatego planety krążą po elipsach będących ułomnymi okręgami. Figury idealne to są zabawki Boga wypożyczone jego dzieciom dla skrócenia ględzenia. Mielenie zboża jest pracochłonne i naruszenie zdrowo-rozsądkowych proporcji czasu poświęcanego grozi śmiercią głodową. Gospodarz poruszy na blogu niedługo inny temat i nie zagadamy się o kryzysie kościoła na śmierć. Racje, figury stylistyczne i frazy trafiające do emocji należy staranie kontrolować. Bo mnie ET nie przybliżył swych myśli niesłusznym zakazem porównywania kuli z dyskiem. Gdy chcemy się zbliżyć do spraw boskich musimy być bardzo ostrożni. Nigdy nie wiadomo czy mówca się przejęzyczył, czy też Bóg broniąc swego terytorium już plącze mówcy język. Nieznaczoność rozgłaszana przez fizyków, opozycja kategoryczności i niesprzeczności rozgłaszana przez matematyków jest wykorzystywana do potwierdzenia istnienia Boga. Chlapnie coś niewinnie człek o kuli i już wdepnął w trudną i mglistą metafizykę.

    Myśl o niestarannym kształceniu nie była nakierowana na usuwanie lekcji religii w szkołach. Nie jestem tym tematem biograficznie zainteresowany.
    Gdybym chciał pogłębiania niepokojów społecznych, to bym tu gardłował przeciw sutannom w państwowych szkołach. Skróćmy front! Mamy prezydenta katechetę i zwalczającego go starego bezdzietnego kawalera popieranego przez miliony ludzi. Skupmy się na tym aby zrozumieć co ich przyciąga do Jarosława Kaczyńskiego i w co gra przy tej okazji hierarchiczny kościół. Bez zrozumienia tego fenomenu nasze wnuki będą uważały się za pokolenie stracone. Nie gozi nam powtórka z hitlerowskiego szaleństwa. Europa potrafi wytworzyć odpowiednie przeciwciała. Jednak bez tolerancyjnego dyskursu i szerokiej dyskusji nie poradzimy sobie. Popadniemy w słabość państwową i będziemy zamiatać ulice staruszków w krajach bogatszych, a nasi starcy będą nas przeklinali, że nas urodzili. Odebranie pieniędzy księżom nie stworzy nam dobrobytu. Gadamy o modlitwie cudzej lub własnej. Skupmy się na pracy i myśleniu o sytej i zdrowej przyszłości. Ludzie z pielgrzymki wrócą i to my im mamy podać jedzenie, picie i leki. Ktoś tu przede mną zasugerował, że to szatan podsunął nam temat zastępczy i owinął nas nim szczelnie. Nie gardzę rozmodlonymi. Ale to nie są miliony medytujących pustelników. Im tylko rozkruszyła się jakże mało klerykalna prośba: „chleba naszego daj nam”. A wy uparcie i śmiesznie o pominiętym tu przeze mnie dalszym ciągu. Na razie mamy chleb. Rozpoczęły się igrzyska. Może to my zawiniliśmy, iż nie są cacy? Igrzyska te są spokojmiejsze niż jakiekolwiek derby futbolowe w Polsce. Nie gorączkowaliście się bandytyzmem kiboli a denerwuje Was lęk staruszków przed śmiercią? Polecam kąpiel głowy przed umieszczeniem tu wpisu. Religia nie zniknie za naszego życia. Niech ono będzie długie a póżna starość biegnie nam wśród zgodnych i pogodnych wnuków. Ja jestem bezdzietny. Ale nie odrzucam poglądu, że jesteśmy rodziną. Bez naiwności i metaforycznie.

    Gadzinowski pisze „PiSuary”. To nie moja bajka. Korzystam z innej toalety i mniej ekshibicjonalnie. Tamten staruszek to rówieśnik z innego podwórka.

  104. ET pisze:

    2010-09-20 o godz. 15:26

    Szanowny Panie ET

    „Dlaczego nikt nie potrafi mi wytlumaczyc problemu parasola.”

    Dlaczego ET nie moze skomentowc oczu osoby spiewajacej „Maly Bialy Domek” z filmu Lanzmanna?

    P.S.
    Nie ma problemu z parasolem.
    Jest problem z pogoda.

    Slawomirski

  105. ET pisze:
    2010-09-20 o godz. 15:26

    „Gwoli sprostowania; nie wszyscy faszysci byli chorzy, nie wszyscy chorzy na paranoje… ”

    Nieprawda, jeden jest chory do dziś, przynajmniej o 15:26.

    Pozdro…, albo i nie !

  106. „Raport mówi o “Projekcie dla Polski” w momencie gdy kapitalizm ulega rozkładowi i będzie zanikał czemu sprzyja wyraźnie zwyrodniała jego forma neoliberalizmu. Czy na jego miejscu pojawi się jakaś forma lewicy lub czegoś innego to jest pytanie, które stawiają sobie intelektualiści” – pisze milusiński jasny gwint (09-20 o godz. 16:39).

    Czy raport mówi o rozkładzie kapitalizmu, czy to jasny gwint nam wciska?
    Czy raport snuje coś na temat tego co będzie na jego miejsce? Proszę o konkrety w tekście, mówimy o raporcie, a nie o tym co JG u intelektualistów przeczytał lub na boku wynocypował sobie. Inne dyskutowanie nie ma sensu.

    Np. str. 95:
    Na ocenę Trzeciej Rzeczypospolitej w znacznym stopniu wpływają negatywne skutki ustanowienia w Polsce takiego wariantu gospodarki kapitalistycznej, który był zgodny z doktryną neoliberalną i przyniósł – obok korzystnych – wiele wysoce negatywnych zjawisk społecznych, w tym nadmierną polaryzację ekonomiczną i wykluczenie wielu biedniejszych warstw społecznych.

    A więc ten wariant przyniósł korzystne zjawiska, obok niekorzystnych. A może cos za coś? Ale ani słowa o rozkładzie kapitalizmu.

  107. Na temat religii,kościoła to moim Guru jest Tadeusz Kotarbiński. Polecam jego artykuł z 1930r. w miesięczniku Racjonalista pt. „O przywarach wyznaniowych”…
    Jego tekst opisany jest przez p. Adama Trzcińskiego pod linkiem: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5884

    Slawomirski: Dlaczego uważasz p. Jerzego Urbana za degenerata? To człowiek, któremu udało się z przegranej zrobić zwycięstwo (i to jakie!)

  108. Kartko z P. (09-20 o godz. 16:02)

    Wreszcie pojąłem. Anarchizm i kościół są jak diabeł i święcona woda.

    Bo kościół od stuleci przykazuje owieczkom – ora et labora. Módlcie się i pracujcie, bo tak zostaliście stworzeni po wieki wieków.

    Bynajmniej nie sugeruję o ekspedience w supermarkecie, o tej atrakcyjnej jak twierdzisz, choć jej nie widziałeś, dziewczynie, że ona to robi z jakiegoś wewnętrznego imperatywu. Na taki idealizm w sprawie młodej dziewczyny pójść nie mogę. Znam kilka młodych dziewczyn. Ona to robi dla pieniędzy. A ponieważ nie znalazła jak dotąd niczego lepszego i godniejszego, to na razie kasuje (za) 1,5 euro na godzinę.

    Ale jeśli twierdzisz, że bez przykazań kościelnych i bezpośredniego nadzoru spowiednika ona przy tak ograniczonych możliwościach zarobkowych rzucałaby butelkami z benzyną, podpalała opony, ruszyła na komisariat, urząd miejski i komitet rządzącej partii, to może lepiej niech już ten kościół włada tymi duszyczkami w kraju.
    Pozdrawiam

  109. dziadek Ignacy pisze:
    2010-09-20 o godz. 14:46
    moze ktos mlody wytlumaczy mi fenomen magicznego przyciagania i zespalania.
    ———————————————————————————————–
    To i nie tylko to zjawisko tłumaczyć należy ułożeniem neuronów w mózgownicy. Lub zasadą sprzężenia. Nie zawsze zwrotnego.

  110. WODNIK53 (09-20 o godz. 17:45)

    Nie jest „tak dobrze”, ani „spoko”, a czy „nobliwie” jest, to już zupełnie nie mam zdania. Jest dużo lepiej niż 20 lat temu. Jest normalniej. Tyle tylko mówię i proszę tego nie przekręcać. Jest przy tym większe niż kiedyś zróżnicowanie dochodów, przy znacznie większych możliwościach, w tym przypadku dla młodych ludzi.

    Po drugie nie dekretuję – kolejny przekręt moich słów – Platformersów jako siły zasłużonej i przewodniej. Twierdzę jedynie, zgadzam się w tym z Tuskiem niejako, że lewica jest spóźniona, zakładając optymistycznie, że ktoś na lewicy z przedstawionego programu zechce się odnieść lub skorzystać. Lewica w demokratycznym konteście ma miom zdaniem ograniczone szanse, podobnie jak z drugiej strony PiS. Może Tusk się omyli, jak ten szczur oczadzony na ołtarzu, ale w tym momencie zdaje mi się, że ma sporo racji. Nie napisałem wcale, że mnie taka sytuacja cieszy, że ją popieram, wciskam komuś na wiarę. Przeciwnie, jest to moja obserwacja, szybka, skrótowa, jeśli fakty mają się inaczej to bardzo proszę. Bo mnie się zdaje, że partie opozycyjne muszą pokazać coś co trafi do ludu, oczywiście jakiś z inteligenckiego punktu brudny PR, a nie gołą d**ę. Własnie na tym polega liberalna demokracja, chyba, że ktoś po oglądnieciu tabloidów twierdzi inaczej.

  111. Co pani była minister SZ Anna Fotyga raczyła napisać o katastrofie smoleńskiej.

    „Opis potwornej gry, którą od końca sierpnia 2009 r. prowadzili Władimir Władimirowicz Putin i Donald Tusk, powoli dociera do świadomości społecznej. Jak chóry w greckiej tragedii wtórowały premierom głosy szefostwa Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej, polskiego MSZ z jego szefem i rzecznikiem prasowym, Kancelarii Premiera, ministrów rządu, ich rosyjskich odpowiedników i w końcu ambasadora Grinina. Ta gra wymierzona była w polskiego prezydenta. Jej celem – wyeliminowanie go z polityki. Nikt tego nawet nie usiłował ukrywać. Nie chodziło o polityczne zwycięstwo. Celem było ostateczne usunięcie ze sceny politycznej. Dla większości doświadczonych polityków w kraju i za granicą ta gra była oczywista i czytelna. Milczeli. Lech Kaczyński był politykiem niewygodnym nie tylko dla Rosji.”

    Mój komentarz

    Co my czytamy? -Żadnych konkretów. Domysły, sugestie, insynuacje.
    Na dowód tego, ze sympatycy PiS-u łapią w lot przesłanie pani Anny – jeden z ich komentarzy:

    „chryste ! co ten ten szatan tusk , komorowski i piekielne scierwa… zrobili z naszym krajem. Zabili SP. L. Kaczynskiego i tylu waznych politykow dla Polski.
    To nie koniec . Zabija wszystkich niewygodnych im ludzi !
    Czyzby w Tusku odrodzil sie sam Hitler ?? Napewno !
    Trzeba zrobic jak najszybciej porzadek z tym czlowiekiem.
    To samo co zrobil on !”

    Mój komentarz, c.d.

    Jaka wypowiedź, taki odzew.

    Tej mentalności nie zlikwiduje skokowa laicyzacja, ani szokowa deprywacja polityczna KK. Tutaj potrzebna jest praca obliczona na pokolenia. Zbyt bogate mamy dziedzictwo szlacheckiego bezhołowia i dowolności wschodniego zaboru.

    I następny cytat z wypowiedzi pani Fotygi, z którą przychodzi ona na odsiecz wodzowi.

    „Nie lekceważmy wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o kondominium, nie mówmy, że to tylko taka metafora i ostrzeżenie. Takie gry nie są normą w relacjach międzypaństwowych, pachną prowokacjami służb. Przerwijmy je. Póki nie jest za późno. Póki nie ma następnych ofiar. Póki pamiętamy, co to jest państwo suwerenne.”

    Mój komentarz

    Powyższa teza oparta jest na jednej cieniutkiej przesłance – perturbacjach w sprawie wyboru Zarządu „Niewidocznego znaku”.

    Jakoś w głowie pani minister nie zrodziło się podejrzenie, że roznosi ona w blogosferze bezczelne, niegodziwe insynuacje wymierzone nie tylko w autorytet i godność obecnych rządzących, ale i w powagę urzędu, który pełniła.

    Czytając tego typu wypowiedzi oficjalnych przedstawicieli na oficjalnej witrynie sympatyków PiS-u nachodzą człowieka różne refleksje, niemniej jednak zasadnicza myśl, to prognoza – przeniesienie krzyża z ulicy do kaplicy, to tylko drobny kroczek, specjaliści od wkładania kija w szprychy broni nie złożyli.

    Próbując spojrzeć w przyszłość stawiam sobie pytanie – czy można się spodziewać, że populistyczno-nacjonalistyczno-socjalna prawica sama z siebie, dobrowolnie się anihiluje, zniknie po likwidacji przywilejów KK? Niestety, odpowiedź może być tylko negatywna. Bonusy kościoła mogą zniknąć, ale ludzie ze swoją zaściankową podejrzliwością, ciasnotą narodowo słusznej ideologii a także nieokiełznaną prawem chciwością (1,5 euro/godz dla najemnika), zostaną.

    Mimo tego państwo nie może zrezygnować ze swych prerogatyw jeśli chodzi o równość wszystkich obywateli, światopoglądów i partii wobec prawa, tylko z tego powodu, że wdrażanie uprawnień może potrwać.

    Pzdr, TJ

  112. Nie gniewaj się Slaw……., ale choć nie do mnie pisałeś to przytocze Ci okreslenie adekwatne do Twoich wypocin: „Debil to osoba, ktora potrafi sobie przyswoić kilka prostych czynności i zwrotów i nie wymaga stałej opieki aby móc żyć. Debil potrafi wykonywać proste prace, oraz potrafi zrozumieć mniej skomplikowane wypowiedzi. Przy wypowiedziach bardziej skomplikowanych osoba z debilizmem stosuje wyrywkowo zwroty jakie uzna za skuteczne w danej sytuacji. OSOBA UBOGACONA DEBILIZMEM NIE POTRAFI SAMODZIELNIE NAPISAC WIECEJ JAK TRZY ZDANIA. Inną charakterystyczną cechę osób z debilizmem jest ich przeświadczenie o własnej wyjątkowości. Osoby obarczone debilizmem częstokroć uważają się za osoby wtajemniczone, czy nawet za bożych posłańców.”

  113. Staruszku. Było ciekawie.

  114. No właśnie Telegraphicku Obserwerze. Niech już lepiej ta dziewczyna nie zakłada kominiarki i bojówek.
    Pozdrawiam

  115. dziadek Ignacy pisze:

    2010-09-20 o godz. 14:46
    —————————–

    „moze ktos mlody wytlumaczy mi fenomen magicznego przyciagania i zespalania. Do tej pory rozumialem ze docent sypia ze straganiarka, …”
    —————————————————-

    Szanowny Dziadku Ignacy,

    musę Cię zmartwić, ale interesujące Ciebie zjawisko, może być wyjaśnione przez teorię samoorganizacji się materii we wszechświecie, która dopiero zaczyna się rozwijać. Zgodnie z tą teorią wszystko , co jest materialne w Wszechświecie, ma niewyjaśnioną tendencję do organizowania się w twory wyższego rodzaju, o nowych , w odróżnieniu do elementów podstawowych właściwościach. W ten sposób, zgodnie z tą teorią , komórki mogły łączyć się w organizmy złożone, neurony w mózg, ryby w ławice, ciała niebieskie w galaktyki etc. Każdy nowy twór, posiada oczywiste, nowe!! rżne od elementów składowych własności, co najbardziej spektakularnie widać w funkcjonowaniu naszych mózgów…
    Taki skutek/nowe własności/ samoorganizacji się elementów prostych w złożone- nazywamy własnościami i zjawiskami emergentnymi.
    Uwzględniając wszechobecną we Wszechświecie entropię, która wszystko psuje, zakłada się, że zjawiska samoorganizacji się materii, mogą zachodzić w obszarach o znacząco zmniejszonej entropii, wręcz wtedy, kiedy jej energia jest minusowa.
    Każdy rodzący się nowy układ , preferuje nowe położenia w stosunku do dotychczasowych, w jakich znajdowały się elementy tworzące taki układ.
    Tworzący się nowy układ, ewoluuje tak długo , aż znajdzie się w swoim atraktorze, a wtedy…
    Wracając do Twojego dylematu, w oparciu o tę absolutnie nadrzędną zasadę Wszechświata, możemy spuentować to w ten sposób, że kiedy dwa niezależne elementy znajdą się w obszarze wyjątkowo słabej entropii, a toważysząca temu obszarowi minusowa energia, powoduje „ssanie” na stworzenie układu, to znalezienie się tych dwóch elementów w atraktorze, w którym mogą one stwarzać nową wartość, czyli zjawisko emergentne, to żadna siła nie jest w stanie temu zapobiec.
    Po starożytnych odziedziczyliśmy „wesołą” teorię o miłości, która uzyskała , jak dotąd wyjaśnienie na poziomoe mechanizmów skutkowych-czyli oddziaływania hormonów. Przyczyną główną , w takich przypadkach , jest wyłącznie właściwość materii, objawiająca się w tendencjach do samoorganizaci materii…

    Nie wiem, czy takie wyjaśnienia Ciebie usatysfakcjonują, ale, na dzień dzisiejszy, niczego, bardziej obiektywnego nie wymyślono.

    Pozdrawiam,Sebastian

  116. „Kościół w Polsce jest potęgą i filarem bez którego nie sposób wyobrazić sobie naszego narodu i naszego kraju.” pisze Gospodarz. I konćzy swój wpis na blogu powtórzeniem tytułu.

    Wreszcie nawiązuję do tekstu źródłowego a nie umieszczam tego co mi w duszy gra w innych tonacjach. A nawiązanie jest brutalnie mocne: ja sobie wyobrażam. Byłem w Słowacji i widziałem. Czytałem króciutkie notki o Czechach. Oba bratnie narody całkiem dobrze sobie żyją bez Boga. Można pójść na piwo i trzeba się bardzo natrudzić by dostać po gębie. Oni chyba nie mają takiej potrzeby. Gromadka krzyczących dzieci siedzących obok nie zakrzykuje mojej żony. Drogi jak ze snu: nikt po nich nie jeździ sądząc po braku śmieci. Oczywiście jeżdżą. Nie ma praktycznie żebraków. Taki obraz zapamiętałem z wizyty przed wstąpieniem do Unii. Nie sądze aby przystąpienie do Unii było uwarunkowane pobudowaniem kościołów i klasztorów. Jedynie ośrodki ze skupiskami Romów odbiegają od tego idyllicznego obrazu. Jak oni sobie radzą? Jeśli ktoś nie ma sposobu na wyobrażenie sobie Polski bez kościelnego filara, to niech pojedzie do Hiszpanii lub Irlandii. Kościoły stoją. Zwykle puste. Nikt ich nie burzy.
    I kościół jako instytucja nie jest ciemiężony. W obu krajach zmieniło się dużo w ciągu życia ludzi osiemdziesięcioletnich. W ich dziecęcych głowkach tak duża zmiana wtedy się nie mieściła. Czy gospodarz zdając maturę umiał sobie wyobrazić, że Rosjanin będzie właścicielem chluby brytyjczyków: dobrego klubu futbolowego? A że arabowie będą szantażowali bronią atomową? Już jeżdżą samochody napędzane światłem słonecznym. Życzę gospodarzowi długiego życia bez zniechęcenia światem. Ja sobie tego życzę. Jeśli te życzenia się spełnią, to będziemy mieli okazję do zdziwień, których dziś nie sposób przewidzieć. Nie występuję przeciw kościołowi. Mam natomiast przekonanie, że osłabnie i zmieni się jego rola w gmachu polskim.

  117. Do ET
    Nie zawsze władzę rzeczywistą ma ten, kto sprawuje urząd. A za oświatę w Polsce póki co odpowiada państwo. Poza tym pewnie pan nie słyszał o rodzicach daremnie domagających się lekcji etyki w szkole. Taka to jest władza rodziców.
    Wolność? Wolność od przymusu bycia katolikiem – tego nam dziś potrzeba najbardziej, aby hordy nawiedzonych wyznawców Chrystusa nie uzurpowały sobie prawa do reprezentowania prawdziwej Polski.
    Odwzajemniam pozdrowienia.

  118. głos ludu pisze:

    2010-09-20 o godz. 10:48

    Wymieniłeś 6 problemów co do intronizacji. Ja widzę tylko jeden.
    Osobników, którym taki pomysł chodzi po głowie należy poddać badaniom lekarskim. Nic więcej.
    Co do kondycji KK. To nie hierarchów wina, że jest jak jest. To wina wiernych, którzy ich tak rozpieścili.

  119. @ Komar @

    Pan zwraca sie do niego Slaw…., ale to trzeba nazwac jednak
    po imieniu. Trudno jest mi sobie wyobrazic, zeby na blogu
    Daniela PASSENTA tak obrazic Agnieszke Osiecka. Czy to mial
    byc dowcip z przywolaniem Agnieszki Osieckiej i jej smierci ?
    W zyciu nie poszedlbym na pogrzeb Slaw…, i nie wypilbym
    nic. Szlag mu na monogram. Lachudra nie z tej ziemi. Szuja !

  120. Czy Pan zauważa, gospodarzu, w jakim chórze pan pieje?

  121. ET pisze:

    2010-09-20 o godz. 09:43

    Szanowny Panie ET

    Pragne Panu przypomniec ze na dnie oka jest slepa plamka. Kazdy ja ma. Nawet dalekowzroczni przepowiadacze czsoprzestrzeni. Nie sadze ze ta plamka jest powodem niedowidzenia wielu wspolpiszacych. Na pewno nie jest tez powodem plamienia tekstu inwektywami.
    Zapewniam Pana ze ze slepa plamka mozna wiele zobaczyc. Nawet dno oka albo szklane oko.

    P.S.
    Towarzysze mieli alergie na Parasol.

    Slawomirski

  122. Intronizacja – prosze bardzo. Tylko nie płaczcie jak sie okaze, ze ojcem dziecka Marty K jest niejaki Jesus C. Prezes niezle to zaplanował.

  123. Staruszku, tak trzymać !

  124. Troche pozno podnosic larum na opanowanie bez jednego wystrzalu sredniej wielkosci europejskiego panstwa przez agentow Watykanu. Trzeba bylo z agentura walczyc dwadziescia lat temu, gdy rozni elektrycy oddali kraj w pacht ajatollachom w teatralnych strojach.

    Teraz trzeba dwoch-trzech pokolen nim to sie odwroci przez smierc starych i narodziny nowych. I Pana i mnie juz nie bedzie, wiec czym sie przejmowac?

  125. ET pisze;
    NIE MIESZA , LECZ SCIEMNIA.

    Skoro juz tylko widzisz swiat w kolorze szaro-cienia to nic
    dziwnego ze wszystko ci sie sciemnia.
    Niektorym na starosc kjedy wszystko szarzeje, jedyna
    przyjemnosc jaka jm pozostaje to jest dokuczanie otoczeniu.Przykro mi ze akurat tobie trafila sie ta przypadlosc.
    Podobno spacery po cmentarzu lagodza ten bol
    i stabilizuja rozchwiana starcza,sparciala psychike.
    Polecam

  126. @Bykos godz. 18:53, @Komar godz.19:37

    Panowie chyba nowi, wiec nie orientuja sie co sie dzieje na blogu pana Passenta. Od dawna usilowano ograniczyc aktywnosc panow Slawomirskiego i ETa. Pan Absolwent wyzywal ich od Trolli i grozil im wiezieniem i nawet wyznaczyl miejsce w celi na prycze. Pani Zosienka prosila pana Passenta, aby znalazl tym panom jakies intymne miejsce, gdzie mogli by uprawiac nierzad, nie gorszac pozostalych blogowiczow. Byly rowniez bardziej brutalne wypowiedzi, ot chocby pana, panie Komar, ale nic to nie dalo. Dopiero ja, bardziej przenikliwy od wszystkich, odkrylem prawde. Pod nazwiska tych dwoch panow podszywaja sie dwa dzieciaki: Pimpus i Misiek. Rozrabiaja, przeszkadzaja doroslym, popisuja sie rudymentami swej chlopiecej wiedzy, pokazuja jezyk panu Passentowi, Pimpus przechwala sie swoim wujkiem alkoholikiem, ktory na smierc zapil sie w Workucie.
    Pan Absolwent mocno przegial pragnac wyslac tych malolatow do wiezienia, pani Zosienka tez przesadzila, no bo jesli Misiek zawiadamia Pimpusia, ze wybiera sie na poludnie, zeby najesc sie melonow, to nazywanie tego nierzadem jest wielka przesada.
    Chyba jasno naszkicowalem sytuacje, wiec uzywanie w stosunku do niedojrzalych osobnikow takich okreslen jak debil, czy kabotyn jest troche niewlasciwe.
    Pozdrawiam LP

    W „Ozenku” Gogola panna mloda chce sie pozbyc natretnych konkurentow, ale ci twardo nie daja sie wyrzucic. Wreszcie zdesperowana wrzeszczy: „Won, durnie ! ” Wtedy ci pytaja ja: ” Co pani miala na mysli mowiac won ?

  127. Nie dodam pewnie nic nowego, ale mam wrażenie, że kościół Katolicki brnie w kierunku samozagłady. Praktycznie nie ma nic do pokazania i – wbrew kilku rozsądnym hierarchom, jak Życimski lub Pieronek – dąży ku własnemu unicestwieniu wraz z uwielbianym PiS-em. Ogromna większość członków Episkopatu zaryzykowała poparcie dla Kaczyńskiego, bo tylko w nim widzą opokę – wizję powrotu do państwa kościelnego, wizję powrotu do status quo ante. Błędu nie widzą, bo ich widzenie jest ograniczone przez krzyż. Ten spod Pałacu Prezydenckiego, który wyparł z ich jaźni Krzyż Męki Pańskiej. Nie widzą, że krzyż, w który uwierzyli, to tylko symbol katastrofy smoleńskiej, a wraz z nią frustracji brata-bliźniaka, nie mający nic wspólnego z Chrystusem.
    Ten krzyż to zwykły kawałek drewna. Nikt, będący przy zdrowym rozsądku, nie zaakceptuje tego jako symbolu. Nie ma takiej możliwości. Przestańmy udawać, że Chrystus, w którego wierzymy, to Chrystus Jarosława Kaczyńskiego i ojca Rydzyka. Nie chcę i nie będę brał udziału w farsie, której na imię „obrona krzyża”, bo ci „obrońcy” to polityczni zwolennicy „prezesa”, a nie zagorzali katolicy.
    Oni chcą – no matter what – zwycięstwa prezesa w nadchodzących wyborach. Mają „gdzieś” demokrację i polską rację stanu (chociaż tym akurat hasłem szermują bezustannie), a liczy się wyłącznie Jarosław… ten sam Jarosław, który odrzucił swą „łaskawą twarz” i wrócił do agresji, która była jego mottem w poprzednich wcieleniach… Tak więc mamy powrót z rozrywki i Kaczyńskiego, jakim był…

  128. Kochany Panie Passencie, zgadzam się w 100 procentach. Ja podobne jednozdaniowe komentarze powtarzam często, jakbym sie nie zgadzał, napisałbym to. Ale nie mogę sie nie zgadzać, po prostu Pan pisze ZDROWOROZSĄDKOWO.

  129. Sorry zle sie „wlepilo”, to znaczy dobrze, ze przeszlo 🙂

    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Pacierz w Amenie 2010-09-19 o godz. 18:55 (?)

    „Proszę sobie wyobrazić, że w roku 1997 na sali sejmowej zawisł krzyż, potajemnie w nocy przypięty i koalicja rządząca z szefem PE Jerzym Buzkiem (PO), sterowanym przez niedoszłego europosła z ramienia PO Mariana Krzaklewskiego, oraz szefa UW Leszka Balcerowicza, mając większość w sejmie nic nie zrobiła z tym oszołomstwem bezprawnym, łamiącym ład laickiego państwa. Czy to koniec śmieszności na cały świat? Nic podobnego, bo taki pan Świtoń co to parę dni temu chciał Pana Jezusa posadzić na tronie Polski, jest wtórny happener. Tenże sam światły europejsko Jerzy Buzek (PO) zaakceptował wstępnie, oczywiście za namową swojego szefa Mariana Krzaklewskiego (ramię PO), projekt zwany intronizacja Pana Jezusa (…) chyba nawet Adam Michnik nie prowadził relacji na żywo z tego wydarzenia, w każdym razie nie przez dwa miesiące jak w przypadku krzyża pod pałacem (…) Szanowne blogowiska „Taki to jest rys polskiego ciemnogrodu, ale żeby to wiedzieć oprócz oczu trzeba mieć jeszcze mózg zamiast octu na pustych półkulach.”
    http://kontrowersje.net/tresc/krzyze_z_nrd_i_krzyze_z_rfn_panie_donald_palikot_prosze_krzyz_sejmowy_godnie_przeniesc_do_kapl

    Smiechu warte – prawda?

  130. Swietna dyskusja Sebastiana godz. 20:24 z madrym Staruszkiem.
    Przed laty czytalem podobne rzeczy u Dietfurtha, ktore to rzeczy uksztaltowaly moj swiatopoglad na cale zycie.
    LP

  131. Panie Redaktorze, gratuluję ostatniego felietonu w wydaniu papierowym „Polityki” (otrzymuję ją niestety dopiero w poniedziałek, no czasem w piątek, a to dzięki „sprawności” Poczty Polskiej). Pietrzak, gdyby jego kabaret nie spsiał, miałby cudowny monolog w wykonaniu np Janusza Gajosa. Niestety muszę się obyć samym czytaniem.
    Co do KK ma Pan zupełną rację. Jego wszechwładza widoczna jest szczególnie na wsi i w małych miasteczkach, które b. dobrze znam. Tu proboszczowie rządzą gminami, jak onegdaj pierwsi sekretarze PZPR, a świątynie są tablicami ogłoszeń wielu poczynań władz samorządowych, a szczególnie szkolnych. Niestety tu na razie nie widać ruczów antyklerykalnych. No, chyba przy domowym obiedzie. Pozdrawiam

  132. Staruszek pisze: 2010-09-20 o godz. 20:45

    „Byłem w Słowacji i widziałem. Czytałem króciutkie notki o Czechach. Oba bratnie narody całkiem dobrze sobie żyją bez Boga. Można pójść na piwo i trzeba się bardzo natrudzić by dostać po gębie. Oni chyba nie mają takiej potrzeby. Gromadka krzyczących dzieci siedzących obok nie zakrzykuje mojej żony. Drogi jak ze snu: nikt po nich nie jeździ sądząc po braku śmieci.”

    Jak na „staruszka” zadziwiajaca powierzchownosc. Czechy i Slowacja przeszl< rewolucje przemyslowa tak jak Zachod, byly w porownaniu z Polska uprzemyslowionymi krajami. Polskie elity (jak dzis) zanedbaly umprzemyslowienie wierzac naiwnie, ze zawsze wymienia plody rolne na maszyny. Tymczasem maszyny podniosly wydajnosc w rolnictwie na Zachodzie, zniosly potrzebe importu z Polski, a polskie zacofanie doprowadzilo do rozbiorow.

    Charakteru narodowego nie poznaje sie w czasie paru dni wycieczki. Juz wiecej mowi o nim np. zachowanie narodu w czasie proby, ktora byla 2 wojna swiatowa.

    Prosze pamietac, ze zbrodniczy naturalisci i ateisci przesladowali Kosciol w Czechach niepomiernie bardziej niz w Polsce, a Czesi dali sobie wiecej narzucic – w Polsce narod byl zbyt silny i sie nie dal, lajdacy bez sumien musieli zaplanowac niszczenie religii na dluzszy okres czasu.

    Co mamy dzis? Wciaz czytam w Bawarii zdumione opisy Niemcow, ze Czeszki stoja wzdluz calych drog prostytuujac sie powszechnie i na najnizszym poziomie. To samo chcial pan zrobic przez 45 lat z Polakami i sie nie udalo, nieprawdaz?

    Blog Passenta przypomina coraz bardziej posiedzenia terapii grupowej zrozpaczonych naturalistow i ateistow, ktorzy po 45 latach zbrodniczego systemu szukaja pociechy w czyms podobnym do spotkan bylych zolnierzy SS i Wehrmachtu w RFN: Ciagle kwekania, lzy, zlorzeczenia, wspominanie dobrch czasow pomieszane z nihilistycznym strachem przed smiercia.

  133. Slawomirski ma racje.
    Czczenie pamieci Osieckiej przy pomocy alkoholu tez uwazam za wysoce niestosowne. Przyczyna Jej smierci jest powszechnie znana.

  134. Panie Danielu,

    Prof. Środa zaliczyła spektakularną wpadkę. Nie było żadnej pielgrzymki pracowników PZU. Pielgrzymowali pracownicy ZUS. Od pani profesor możnaby wymagać jednak więcej skupienia i szacunku dla faktów.

  135. Ludziska, oddzielcie wreszcie wiare od instytucji. Ja, od czasu podjecia pierwszej pracy na zachod od Odry, placilam kilkanascie lat podatek od kosciola rzymsko-katolickiego i nawet sie nie zastanawialam nad tym (wychowanie albo ci tez tradition – patrz: Skrzypek na dachu). W czasie kolejnego zjazdu biskupow zobaczylam ich samochody w okolicach katedry. Rzad mercedesow, full wypas. Kierowcy w gali, ma sie rozumiec. Biskupi i kardynalowie etc. w zaawansowanej ciazy. Podliczylam zaplacone podatki, wyszlo mi 80 tysiecy dzisiejszych nowych polskich! Byly czesciowo przeliczane z podatkiem w nastepnym roku, nie wiem wiec, szczerze mowiac, ile rzeczywiscie zainwestowalam w te ich samochody. Ale debet mieli u mnie co roku bezprocentowy. Zrezygnowalam z czlonkowstwa w tej ferajnie. Podatki sa mi nadal potracane w ukrytej formie tzw. opodatkowania ryczaltowego np. skladek rentalnych dodatkowych. Kazdy obywatel podlegajacy ryczaltowi jest nimi obciazany. Co sie ogolnie przemilcza, trzeba samemu studiowac prawa podatkowe. To przeciez nie ma nic wspolnego z synem ciesli i jego naukami. Mysle, ze instytucje koscielne lamia drugie przykazanie. A gdzie jest Antychryst? A teraz mozecie sie zastanowic nad moja wypowiedzia, zapomniec albo sie na mnie rzucic. Howk!

  136. Ciekawe, Passent tak chwali PO, pewnie nie tylko jemu spodoba sie piosenka UPR „Holota zwana rzadem”:
    http://www.youtube.com/watch?v=lNlVL3WjMlk&feature=player_embedded

    Wg niej najsolidniej i najbardziej rozwaznie podchodzil do dlugu PiS…

  137. mój poprzedni wpis został zdaje się ocenzurowany, bo jakoś się nie pojawił 😀
    nic nowego… PRL dalej tu przecież straszy, a gdzie ma straszyć jak nie właśnie tu?

    a chciałem tylko wyrazić wielki szacunek dla Agnieszki Osieckiej za jej uczciwe słowa:

    „… kiedy moi koledzy, takze Jacek Kuron,
    zaproponowali mi zaangazowanie sie w podziemie,
    KOR, to powiedzialam “nie”. Bo ja chcialam
    dalej istniec na antenie. Wielu kolegow zrezygnowalo
    z popularnosci. Ja nie. Do dzis sie tego wstydze…”
    —————————————————
    uczciwość godna podziwu, spróbujcie znaleźć uczucie wstydu u innych koryfeuszy komuny… u takiego tow. Urbana na przykład

    Osiecka sprzedawała się jakby tylko „trochę” a nieoficjalnie potrafiła przemycać z kraju artykuły do Kultury Paryskiej itp.

    ale co z tymi redaktorami „Polityki”, którzy na chama i bez żenady kolaborowali z dyktaturą? jescze niedawno płaszczyli się przed zamordystami azjatyckimi, a teraz pouczają ludzi na temat demokracji i europejskości, boki zrywać, to jest jednak zabawny kraj, naprawdę

  138. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 10:07

    widzi Pan, ja od wielu lat ogladam niemiecka TV /ARD, ZDF, Sat1, RTL, Kabel1, VOX i jeszce kilka innych/ m.innymi swietne programy pokazujace prace policji, celnikow itp. Ciekawe, ze najwiecej wpadek u kierowcow /przemytniczych/ maja polscy kierowcy. Czechow jakos do tej pory nie zauwazylem. Podobnie z wylapywaniem pracownikow pracujacych na czarno, Polacy byli, Czechow rowniez nie zauwazylem. O polskich prostytutkach rowniez byly reportaze. Zreszta o tym problemie mozna rowniez poczytac w polskiej prasie, niekoniecznie niemieckiej.
    Powinien Pan zapoznac sie z historia Czech, aby zrozumiec dlaczego jest tam najnizsza kwota chrzescijan, szczegolnie katolikow. I wcale nie jest to zwiazane z ateistami czy „naturalistami”.

  139. Diaspora jest czuja! (Albo – nie)

    @Ted 2010-09-21 o godz. 06:27

    Chciec to „muc“ zrozumiec, Sznowny Blogowiczu – prawda?

  140. Marilla pisze:
    2010-09-21 o godz. 10:57
    Hierarchowie moim zdaniem mają największy problem z PIERWSZYM przykazaniem…….
    Służba miłości bliźniemu z perspektywy SWOJEGO!! pałacu i zza szyby mercedesa pociągałaby wielu ludzi…….

  141. @”Lewy Polak” z dn. 20.09.2010. hL: 14.21.
    Hmm -czy krytyka instytucji (która każdego przeciwnika, każdego „Innego”, każdego nie tyle nie-wierzącego, ale wierzącego „inaczej” przyszpila swoją moralistyką i wyższością swej wiary – bo danej od Jedynie Prawdziwego Boga, naszego Boga – to imperatyw każdego monoteizmu !) odbiera jej zasługi cywilizacyjne ? Nie wiem i nigdy czegoś takiego nie podważałem. Można być światłym Doktorem Kościoła (w owym wymiarze – 1500 lat temu) jak św.Augustyn, a jednocześnie szerzyć – w perspektywie wieków – (wg dzisiejszych standardów) ciemnotę, ksenofobię, nienawiść itp. „herezje” uwłaczające dzisiejszemu zrozumieniu człowieczeństwu i cywilizacji europejskiej (zachodniej). Ojcowie Założyciele demokracji amerykańskiej – najbardziej ponoć konsekwentni „oświeceniowcy” – i „walczaki” o prawa człowieka czy „człowieczeństwo” (w tamtym czasie) byli właścicielami niewolników. I było to „normą”……..
    I NIKT IM NIE ODBIERA SPLENDORU CZY ZASŁUG NA POLU WALKI O WOLNOŚĆ, DEMOKRACJĘ, SWOBODY OBYWATELSKIE.
    U nas w Polsce przyjęło się (dziwnie ?!), że jak ktoś jest krytykowany to „totalnie”. Odbiera się mu a’priori wszelkie zalety, wszelkie atuty czy zasługi. To czysty manicheizm – potępiony na zawsze i absolutnie będzie potępionym, złym we wszystkich wymiarach, niegodnym nazywania go człowiekiem. I tak też się krytykę odbiera.
    To właśnie jest też tradycja katolicka (chrześcijańska), a bezpośrednio – twórcy pierwszej w historii chrześcijaństwa doktryny holistycznej (uznanej instytucjonalnie), Augustyna Aureliusza, Doktora Kościoła i Świętego z przełomu V/VI w ne. Mimo iż św.Augustyn zwalczał manicheizm ochoczo (choć wpierw był wyznawcą tego nurtu intelektualno-religijnego !) jako konwertyta (jak zawsze) zwalczał swe „poprzednie” poglądy. Musiał bowiem być bardziej „papieski niż sam papież”. Ludzka norma….
    Taki obraz totalnej negacji wszystkiego co minione mamy w Polsce od 2 dekad transformacji ustrojowej (poczynając od ludzi a na najdrobniejszych rozwiązaniach kończąc). To też jest post-manichejska, zła, tradycja, którą niesie w sobie przesłanie chrześcijańskie (katolickie przede wszystkim).
    Nie, „Lewy Polaku”, nie neguję zasług Kk w cywilizowaniu barbarzyństwa. Stwierdzam tylko (na zasadzie teorii o procesach społecznych i praktyki), że cywilizując barbarzyństwo chrześcijaństwo samo ulegało barbaryzacji (i ten drugi proces nastąpił głębiej i szybciej niźli proces cywilizowania).
    To tylko tytule wyjaśnień do mego i Twego postu.
    Pozdro – WODNIK53
    PS: Czy zadałeś sobie pytanie Drogi Blogowiczu czemu K.H.Deschner jest nieobecny (zupełnie) w polskim przekazie medialnym ? Nawet tym ateistyczno-wojującym (takim jak FiM czy NIE). Może jest „niestrawny”
    a’priori dla Polaków ?

  142. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 10:07
    Jakoś tak dziwnie się składa, że w naszym kręgu kulturowym kraje protestanckie są bogatsze od katolickich, a te od prawosławnych…..
    Tam gdzie przeszła Reformacja jest więcej praw obywatelskich i szacunku dla prawa, niż w krajach gdzie Kościół sprawuje rząd dusz…..

    Może Pan wyjaśnić to dziwne zjawisko?

    PS.
    Wyrżnięcie czeskiej szlachty pod Białą Górą na pewno pomogło Czechom się bogacić……Mieli mniej pasożytów „na zdrowej tkance społecznej”……

    PS.2
    Chyba w Czechach i Niemczech kapłani są na pensjach państwowych, a finanse wspólnot wiernych jawne i kontrolowane przez wiernych i służby fiskalne. Cóż poza służalczością naszych polityków zabrania zaczerpnąć z gotowych wzorców?…..

  143. O pomniku w Qssowie ;
    „Nie wiem. To jest mocna, olejna farba. Będziemy sprawdzać, czy da się ją zmyć z granitu „;

  144. Poczytałem Wasze wpisy i teraz spróbuję się ustawić w Waszej pozycji. Szymon Hołownia tłumaczy okrutne i krwawe kawałki Biblii trudnym dochodzeniem opisanych tam naszych przodków do zrozumienia Boga. Moje bardzo skromne kontakty z wiarą i religią nie są nacechowane dążeniem do plagiatowego okrzyku: „Eureka!”. Jeśli tylko Szymon Hołownia będący w swoim domu katolikiem i zabierający z sobą katolicyzm gdy wychodzi z domu nie będzie starał się na siłę podzielić swoim katolicyzmem we wspólnej dla mnie i jego przestrzeni publicznej, to zachowa mój dla niego szacunek. Trochę mnie niepokoi satelita Hołowni z kijem bejsbolowym. Szymon pluje na podłych, a jego satelita poprawia kijem. Jak się jakiś miłosierny szerzyciel wiary ustawi w pełnym świetle, to za jego plecami pojawia się gwardzista z paralizatorem. Z wyjątkiem osób z rozrusznikiem serca i wadą tegoż ważnego organu wszyscy pozostali mają wolną wolę oddać z mańki, przejść do porządku wliczając to w koszt życia lub podjąć negocjację oblzując zakrwawioną wargę. Gwardzistów jest zbyt mało, by chodzili za każdym krzewicielem wiary. Jak już na tym forum pisałem, wzywano nas: „Nie lękajmy się!” A więc także nie lękajmy się przeciwstawaiać nadgorliwym księżom. Wojny były i nie zapowiada się ich szybkie wyeliminowanie. Jeśli religijni nie rozumieją słów „Pokój wam daję!” to należy ich zapytać: „To po co wam ten miecz w dloniach?” Kościól powszechny to nie jest banda idiotów. Oni też mają instynt samozachowawczy i są ludźmi. Aby dać odpór terrorowi przymusowej religii może wystarczyć pytanie do Szymona: „Czy kij bejsbolowy przybocznego jest pokropiony?” Walczcie ze swoim sfrustrowanym proboszczem a nie z papieżem.
    Leniwym radzę poczekać. Jest nadzieja, że Jarosław Kaczyński tak schizmą narozrabia, że nagonka antykościelna sama wygaśnie pod strumieniem sikawek trzymanych przez wikarych, proboszczów, biskupów i świeckich szerzycieli wiary. Schizma o sile porównywanej z Lutrem już przeraża wielebnych. Sami pójdą po rozum do głowy w drodze do zbawienia. Nie mam obsesji antyJK. Po prostu żyjemy w ciekawych czasach i wojny są raczej prowadzone w cyberprzestrzeni. I ponownie zwracam uwagę: mamy całkowicie nową sytuację. Bez wysłuchania co sadzą młodzi nie znajdziemy drogi przez to bagno. Dzisiejszy świat jest nadzwyczaj odmienny od świata Ewangielistów. I tak gęsto zaludniony, że zamachem w odruchu samoobrony zabić możemy gapiącego się świadka. Po pierwsze, po drugie i po dalsze: od nas zależy!!!!!!!!!!!!!

  145. Kilka słów na temat entropii

    Sebastian pisze:
    2010-09-20 o godz. 20:24
    „Uwzględniając wszechobecną we Wszechświecie entropię, która wszystko psuje, zakłada się, że zjawiska samoorganizacji się materii, mogą zachodzić w obszarach o znacząco zmniejszonej entropii, wręcz wtedy, kiedy jej energia jest minusowa.”

    Mój komentarz
    Z tą wszechobecną entropią, której energia jest minusowa jest cos nie tak.
    Entropia, to cecha materii w układzie. Entropia nie może mieć energii, ponieważ energia, jest różną od entropii cechą materii. Termin „energia minusowa” należy zastąpić pojęciem negentropia lub entropia ujemna ukutym po to aby można było przystępnie mówić przyroście – przyrost negentropii.
    Przyrost uporządkowania, czyli wyższy poziom organizacji, to przyrost negentropii. Jest po prostu spadkiem entropii i może występować lokalnie. Są to zasady ogólne.
    Na razie nikt nie policzył, jaki spadek entropii następuje lokalnie w basenie atraktorów, czyli stanów uprzywilejowanych wody stawnej (ściślej – ekosystemu) poprzez utworzenie w niej samotnej, autonomicznej komórki, np. pierwotniaka.
    Odpowiedź, że wystąpiła właściwość emergentna po złożeniu cząsteczek zupy stawnej w bardziej złożone cząsteczki aminokwasów, RNA i DNA, itd., a te w pierwotniaka, czyli w całość posiadającą cechy, której nie ma woda stawna, jest li tylko opisem.
    Nawet oczywiste naukowo stwierdzenie, że lokalnie nastapił spadek entropii, to też jest opis. Nauka musi odpowiadać nieustannie na pytanie – dlaczego?

    I niektórzy pytają – dlaczego? Inni odpowiadają – bo tak jest. Nauka o samoorganizacji, to jak na razie porządkowanie zjawisk oraz snucie przypuszczeń na podstawie obserwacji skutków modelowania m.in. ewolucji obserwowanych na monitorach komputerowych.

    Nie chciałbym byc źle zrozumiany – nie podważam absolutnie teorii ewolucji, ani darwinowskiej, ani wszechświata – panta rei.

    Pzdr, TJ

  146. Lewy Polak pisze:
    2010-09-21 o godz. 07:12

    Drogi rodaku Lewy Polaku,
    nie lekceważyłbym Pimpusia i Miśka.
    Poziom jadu tych osobników, wskazuje na jego wysoką toksyczność.
    Jedyny znany mi sposób, na bezpieczne zneutralizowanie tego jadu,
    to wyłamanie im zębów jadowych.
    To jest do zrobienia, ale tylko i wyłącznie wspólnym wysiłkiem
    wszystkich tu obecnych.
    Po prostu, odpłacajmy im pięknym za nadobne.
    A propos, po raz pierwszy ale i na pewno ostatni, wyraziłem wdzięczność
    Slawomirskiemu za Pata Condella, ale po jego wpisie (2010-09-20 o godz. 05:33) o Agnieszce Osieckiej na tym blogu, jest u mnie skończony.
    Tak może pisać tylko ktoś, kto się wychował w pijackich oparach Workuty ! Komar i Ted mają rację – z chamstwem należy po chamsku,
    oni innego języka nie są w stanie zrozumieć.

    Pozdro…wienia… i ciacho:

    „Nieprawda jest, że jesteśmy podrzutkami w Kosmosie, którego obce
    piękno nie ma z nami nic wspólnego. Nieprawdą jest , że byt nasz
    przebiega w Wszechświecie, którego niezmierną pustkę przemierzamy
    wraz z naszą Ziemią bez żadnego z nim kontaktu, jak gdyby tolerowani
    ze względu na naszą małość, bez żadnego powiązania z rozwojem
    całości. Zaczynamy dzisiaj odkrywać, że Wszechświat był niezbędny, aby nas stworzyć i utrzymać. Nie tylko konieczny do tego rozmiar czasu,
    ale także potrzebne przestrzenie były nieprawdopodobnie wielkie…
    …Jest to nasz Wszechświat. On nas zrodził i on utrzymuje nas przy
    życiu. Jesteśmy jego stworzeniami. To powinno napełniać nas ufnością,
    mimo że musimy przyznać, iż nikt nie jest w mocy powiedzieć nam,
    dokąd droga prowadzi.”

    Hoimar von Ditfurth – „Dzieci Wszechświata”

  147. Pomylka. Sebastiana toczyl rozmowe nie z madrym staruszkiem, ale z Dziadkiem Ignacym, zreszta tez madrym.
    LP

  148. @telegraphic observer
    Zauważyłem, że dla niektórych Blogowiczów, kapitalizm brzmi jak syfilis.
    Nie miałem czasu na przeczytanie Marksa, powiem być może coś naiwnego, być może coś powtórzę po kimś.
    KAPITALIZM jest dla mnie pojęciem uniwersalnym, powiedzmy, jak powietrze. Może być zepsute, może nam śmierdzieć, ale musi być. W dyskusjach z ludźmi lewicy, dzieliłem system kapitalistyczny na państwowy i prywatny. Zgadzałem się, że właściwie występuje kapitalizm w formach mieszanych, ale w dyskusjach o „upadku kapitalizmu” nie miało to znaczenia.
    Wielu udało mi się przekonać.

    Kapitalizm nie może zatem upaść, tak, jak nie może zabraknąć powietrza, twierdzę. Na pewno będzie się zmieniał, dostosowywał do stosunków społecznych w poszczególnych krajach, federacjach, konfederacjach.
    Prof. Reykowski, mądry człowiek lewicy, już w czasach okrągłego stołu zdawał sobie sprawę, że nie ma ucieczki przed kapitalizmem. Pewnie patrzył na ludzi Solidarności, na ich bazę w wielkich zakładach przemysłowych i miał smutne myśli.
    Ważni, lewicowi przywódcy europejscy, wymienię F. Gonzaleza i T. Blair’a, zdobywali władzę na hasłach lewicowych, aby następnie skręcać w prawo, do kapitalizmu prywatnego, efektywniejszego.

    @jasny gwint
    A więc nie może upaść coś, co jest istotą gospodarki, rozwoju. Kapitał zawsze będzie Najwyższym Dobrem, marzeniem miliardów. Niektórzy, zwykle nieudani, będą mówili z pogardą o kapitalistach, kapitale, aby własne lenistwo sobie wytłumaczyć.
    A liczy biskup, żebrak, premier, Passent – liczą wszyscy, niektórzy skrycie, jakby się wstydzili, że liczą.

    Pozdrawiam Panów!

    PS
    Przepraszam, że odbiegłem od tematu wpisu, ale już nie mogę…

  149. Wczoraj w nocy obejrzałem z ciekawością angielski dokument
    „Saudyjskie królestwo od środka” Coś pomiędzy filmem reklamowym a agitacyjnym…….

    Konkluzja- zmiany zachowań społecznych muszą być stopniowane tak, by nie powodować zniszczenia i destabilizacji państwa. Mądra władza robi to, na co jest przyzwolenie społeczne.
    Zabrali się za to Saudowie w sposób najprostszy z możliwych- edukacja.
    Samych stypendiów na zagranicznych uczelniach ufundowano 10 000.
    Mnóstwo nauczycieli ściągnięto z zagranicy.

    Dokładnie w ten sposób trzeba reformować Polskę. O Komisji Edukacji Narodowej chyba już zapomniano w naszym kraju rządzących historyków?
    A przecież jednym z jej postulatów, wprowadzonych w życie zresztą, było zeświedczenie szkół, osłabienie wpływów Kościoła…….
    Z Targowicą trzymało sporo hierarchów…..część z nich potem nawet zawisła…

  150. Przed paroma tygodniami przeczytalem ksiazke John Perkins: Confessions of an Economic Hit Man i niemoge sie pozbyc sie wrazenia, ze sekta religijna KK funkcjonujej dokladnie tak jak bank swiatowy albo United States Agency for International Development a jej emisarjusze sa pracownikami firmy doradczej Chas. T. Main ergo: imperjalizm duchowy.

    PS: az mi sie lezka nostalgi w oku zakrecila gdy przeczytalem slowa Red. Passenta „ Kościół w Polsce jest potęgą i filarem bez którego nie sposób wyobrazić sobie naszego narodu i naszego kraju.“

  151. Panu Pospieszalskiemu nie spodobało się darcie kaczki…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,Pijani-zule-nawolywali-do-zabojstwa-J-Kaczynskiego,wid,12681418,wiadomosc.html

    Może warto zapytać, jak reagował na
    – pikiety pod domem Jaruzelskiego
    -obrzucanie jajami Kwaśniewskiego
    -palenie kukły Wałęsy?

    Żdźbło w oku bliźniego, czy „kto mieczem wojuje”……
    A może zwykły Kali, czy kto sieje wiatr zbiera burzę?

    Wymagania co do wysokich standardów najlepiej zacząć od siebie i swojej opcji politycznej. Wzorzec moralności Katolika od biskupów…….o kardynałach nie wspominając……

  152. @Cynamon godz.13:54

    Upieram sie przy mojej interpretacji. Ci dwaj sa tak ograniczonymi kabotynami, ze doprawdy nie wiedza co czynia, nie wiele rozumiieja, mowia od rzeczy, wiec jedynym na nich sposobem jest obsmianie, ale i to chyba jest nieskuteczne, oni sa w swej prostaczkowej niewinnosci odporni na wszystko, wiec nieusuwalni. Cham jest to ktos bezczelny, nie liczacy sie z nikim tylko z silniejszym, a lekcewazacym slabszych, taki np. Kurski. A ci dwaj strzelaja po omacku, wiec trudno powiedziec, zeby obrazali, skoro nie wiedza co czynia, no bo co znaczy szarocien, albo czapkoberet i te inne bzdury. Po prostu Pimpus i Misiek i w tej wersji sa do zaakceptowania.

    Pozdrawiam LP

  153. rasmus:

    jesli w przypadku braci Kaczynskich ich dokonania w obiegu oficjalnym (jako naukowcow) sa żadne na tle dokonan w obiegu opozycyjnym to watpie by nawet najbardziej heroiczna walka z czerwonym p.Osieckiej mogla byc porownywalna z tym co dala Polsce i Polakom w obiegu oficjalnym.

    Nieomalze wszystko co istotne w polskiej kulturze czasow PRL dzialo sie w obiegu oficjalnym.i to mimo cenzury, zlego czerwonego, sowieckiego parasola…

    m@B

  154. Teraz cwiczenie umyslowe: niedlugo zostana ogloszone wyniki badania przyczyn katastrofy smolenskiej.
    Obstawiam ze wina zostana obciazeni piloci. A z nimi pewnie Lech Kaczynski.
    Sprobujcie panstwo przewidziec reakcje jego brata na takie orzeczenie.

    W jaki sposob bedzie probowal obalic taki werdykt?

    m@B

  155. bykos pisze:

    2010-09-20 o godz. 18:53

    „Slawomirski: Dlaczego uważasz p. Jerzego Urbana za…”

    http://www.youtube.com/watch?v=Q-365LtHCrM

    Slawomirski

  156. neospasmin pisze:
    2010-09-21 o godz. 15:40

    Reakcją Jarkacza będzie natychmiastowe wniebowstąpienie .

    Pozdro…wienia

  157. Szanowny Lewy Polaku,
    uważam, że ma Pan niebywałe wprost zasługi na tym forum, gdyż naprawdę zdemaskował Pan Pimpusia i Miśka. Sprowadził Pan ich wynurzenia do właściwego wymiaru, a tylu tu sobie z nimi nie dawało rady. Pięknie Pan to zrobił i z wdziękiem. Szacunek i pozdrowionka.

  158. @Stasieku g.14:13

    Pelna zgoda. Kapitalizmu nie ma tylko na bezludnej wyspie. Nawet w socjalizmie byl kapitalizm, tyle, ze byl chory. Zamiast dolarow byly bony dolarowe, a zamiast czekolady wyroby czekoladopodobne. Tam gdzie pojawia sie dwoch wolnych ludzi, tam zaczyna sie kapitalizm. Na poczatku wystepuje on w wersji prymitywnej wymiany towar za towar, potem towar za pieniadz kruszcowy, potem zajawiaja sie czeki, pieniadze papierowe, wreszcie elektroniczne. Tak jak nie sposob wyobrazic sobie obecnej cywilizacji bez elektrycznosci(powrotu do lampy naftowej), tak nie ma odwrotu od oderwanego od materialnej bazy kapitalu, ktory nie zna granic i hula po swiecie. Ma to oczywiscie zle strony. Kapitalizm, jak zywy organizm przechodzi kryzysy, choruje, nie daje sie kontrolowac, no bo przez kogo, przez jakiego arbitra ? Jest niesprawiedliwy, no bo zycie jest niesprawiedliwe.
    Socjalizm owa zdegenerowana forma kapitalizmu przypominal ogrod zoologiczny, zdrowy kapitalizm jest jak dzungla, w ktorej trzeba sobie samemu radzic no i mozna zosta pozartym przez jakiegos drapieznika.
    No coz, nostalgia za PRL za w miare bezpieczna klatka, w ktorej karmil nas dozorca jest wciaz zywa. Ja wole ryzyko dzungli.

    Pozdrawiam LP

  159. Kościół jest siłą bez której nie można sobie wyobrazić klęsk naszego narodu. Bo to on hamował rozwój swoim ultrakonserwatyzmem, gdy państwa ościenne szły naprzód.
    Jest to taki narodowy koncern, który chapie ile wlezie, jest pełem przy tym hipokryzji i rozpolitykowany (aby chapanie nie ustało).
    Na dodatek skandale pedofilskie…
    Na dodatek hierarchiczna, skostaniała struktura, która nie potrafi się zreformować i samooczyścić.

    Tworzą biedę i ciemnotę, a potem ją zagospodarowują i dalej pogłębiają.
    Parametry gospodarcze Polski są przez to złe, wszystkie gorsze niż w laickich Czechach (też Słowianie i też była komuna).

    Szczegóły: http://mpancz.webpark.pl/blog

  160. Lewy Polak pisze:
    2010-09-21 o godz. 15:18

    No i właśnie o to chodzi !
    Obśmiać, obsobaczyć, ośmieszyć.
    Kropla drąży kamień.
    3 x O !

    Pozdro…wienia.

  161. eva47 pisze:
    2010-09-21 o godz. 10:08

    No też nie miałaś komu przyznać racji !

    A tak , na marginesie: jak ktoś zmarł na raka płuc to znaczy że na jego pogrzebie nie wypada zapalić ?!
    (oczywiście nie w trakcie ceremonii)

    Pozdro…wienia.

  162. No i stała się normalność. Komuś nie spodobały się wreszcie moje słowa. Poszło o Czechów. Ten wredny naród wspomagał Hitlera w 1938-m oraz sowietów w 1968-m. Wytępił prywatną własność ziemi uniemożliwiając przechowanie wiary katolickiej w alkierzach chałup małorolnych. A ja tylko chciałem obrazem z wakacji wskazać, że możliwy jest świat z drogowskazami nie obwieszonymi obrazkami Matki Boskiej. W takim świecie żyje ponad miliard ludzi. Od kogo zacznie mój oponent ich unicestwianie? Jak na dumnego przedstawiciela narodu mającego się za mesjasza narodów, to mój oponent ma za dużo jadu i pychy. Możliwy jest świat bez dławiącego uścisku pracowników Boga. I w takim świecie lepiej się wypoczywa i pracuje. Czech ma czas na pracę i sprzątanie, bo nie modli sie bezustannie. Szanuję cudzą wiarę. Boję się miecza, którym nieustannie grożą mi pyszni obrońcy wiary. Żle pan wybrał wroga! Oby obrońcy wiary mieli tylko takich wrogów jak ja! Oby pogardliwi z pianą na ustach antyklerykałowie i chrzescijanie nie jeździli na wakacje tam gdzie ja!

  163. @telegraphic observer
    Za chwilę wychodzę z T. na spotkanie ze sportowcami.
    Wrażenia opiszę bajpasem.
    Take care!

  164. @stasieku

    Tak, tak, widziałem jak przestępujesz z nogi na nogę, spodziewałem się, że skończy się na odejściu na bok. A między syfilisem i z dżentelmenem stosunki są wiesz jakie?

    Kapitalizm jest słowem, ba, wręcz terminem gumowym, powiedzmy, że jako rzecz realna powstał w renesansie, przede wszystko włoskim i holenderskim (łamane przez żydowskim), a po części jeszcze wcześniej, gdy spłodzono pieniądz, co zrodziło kapitał. Marksizm wykreowano, a raczej powstał w określonych warunkach historycznych. Kapitalizm go przerósł, oraz przetrwał. Przetrawił i przezwyciężył. Moim skromnym zdaniem, jak również znanego WODNIKowi filozofa neopragmatycznego z USA, Rorty’ego – marksizm był za cienki. Ekonomię marksistowską w kilku fragmentach jeszcze pamiętam i wydaje się ona teraz takim ramolstwem, np. prawo wartości oparte na pracy, które jest podstawą całej teorii wyzysku kapitalistycznego, jest starocią zaiste XIX-wieczną. Żaden ekonomista nie bierze tego inaczej niż anegdotę z historii myśli. Wszelka realna dyskusja odbywa się na osi keynesizm-friedmanizm, a właściwie wokół, bo świat jest więcej niż dwuwymiarowy, hehe.

    Mnie interesuje konkretny dokument, który przedłożył nam jasny gwint, za co należą mu się stokrotne dzięki. Jednym z haseł wytrychów jest w nim „neoliberalizm”. Im więcej czytam ten tekst, tym bardziej się zawodzę, ale nie jest to jakaś tragedia, bo moje oczekiwania są większe, nie mówiąc, że diametralnie inne niż JG i WODNIKa. Neoliberalizm jako słowo nie występuje w Płn. Ameryce, chyba że się właczy program BBC. Moim zdaniem poprawne dla lewicy podejście w kategoriach dyskursu ekonomicznego winno polegać na rozłożeniu neoliberalizmu na czynniki, powiedzmy na 20 punktów polityki gospodarczej w ujęciu współczesnych zjawisk kryzysowych i innych, globalnych, w różnych jurisdictions (obszarach prawnych) oraz kulturach i tradycjach ekonomicznych. I na podaniu odpowiedzi w każdym z tych punktów. Plus kilka(naście) punktów, których neoliberalizm in extenso nie obejmuje, np. edukacja. I na określeniu w jakimś stopniu tymczasowym, „do dyskusji”, na czym polega różnica między SLD i PO. Między lewicą a liberalną prawicą. Zakładam, że PiS jest wypierdkiem na historii Polski, szczególnie jeśli idzie o doktrynę ekonomiczną – zlepkiem sloganów (podawanych niskim kobiecym głosem). Bez żadnej głębi i oparcia w wiedzy makroekonomicznej i socjologicznej.

    A dywagowanie, inteligentne a jakże, możemy sobie zostawić na stare lata. Ukłony dla Pań, Panów, Panienek …
    Stasieku, dzięki za wzięcie mnie na bok, bo też mi się zachciało …

  165. eva47 pisze:

    2010-09-21 o godz. 10:08

    Pani to rozumie.

    Niestety dla wielu Polakow alkohol nie jest symbolem zla i bawia sie nim jak dzieci nieswiadomi ceny jak trzeba zaplacic przy wyjsciu z teatrzyku „Swiat Urojony”.

    P.S.
    Propagowanie konsumpcji alkoholu jest amoralnym zachowaniem.

    Slawomirski

  166. stasieku pisze:

    2010-09-21 o godz. 14:13

    „Niektórzy, zwykle nieudani, będą mówili z pogardą o kapitalistach, kapitale, aby własne lenistwo sobie wytłumaczyć.”

    A na dodatek beda sie domagac swiadczen socjalnych od panstwa.

    Dzieci czy hipokryci?

    Slawomirski

  167. @stasieku
    weźmy choćby ten fragment z „Projektu dla Polski” (str. 40), dla ilustracji:

    Drugim ważnym czynnikiem słabości lewicy jest zmiana warunków społecznych wywołanych przez transformację. Wolny rynek w tej formie, w jakiej się on u nas pojawił, stworzył dla pewnej części obywateli – części najbardziej przedsiębiorczej, energicznej, aktywnej szerokie pole społecznego awansu. Intensywnie propagowane zachodnie wzory konsumpcji, neoliberalne zasady w gospodarce przyczyniły się do ukształtowania na masową skale postaw indywidualistyczno-konsumpcyjnych, ukształtowały ludzi, których główne ambicje życiowe skupiają się na ich biznesowych interesach, na zawodowej karierze, na pomnażaniu dóbr. Lewicowe idee społecznej solidarności stały się dla wielu z nich anachronizmem.

    Ja to odczytuję jako głęboko socjalistyczne biadolenie, jakbyśmy znaleźli się z powrotem w latach 1970-tych. „Idee społecznej solidarności”. „Ambicje życiowe skupiają się na biznesie i karierze zawodowej”. A naczym do diaska mają się skupić. Literat Iwaszkiewicz skupia się na pisaniu i rozdziera szaty, gdy się mu zdaje, że namiętności od tego pisania go odciągnęły. Czy mamy uznać, że tylko taki „arystokrata”, albo inny artysta ma prawo i obowiązek skupiać się na karierze artystycznej, czy innej? Czy inna kariera musi być obolałym wyciskaniem życiowych soków i opieraniu się na społecznej solidarności? Czy człowiek nie jest homo faber? Nie ma w powyższych tekście próby zrównoważenia życia zawodowego z osobistym, ambitynych indywidualnych celów życiowych z solidarnością i życiem w społeczeństwie. Ponadto każda jednostka równoważy sobie to inaczej, ma do tego prawo, zmienia podejście w różnych fazach życia. Bywa wychowana inaczej niż sąsiad, zdobywa doświadczenie, porzuca nawyki domu rodzinnego, itd. Ponadto rozbuchane w poprzednim systemie ideały solidarności społecznej osłabiły wszelkie zainteresowanie zdyscyplinowaną i efektywną karierą zawodową. Dopiero III RP przywróciła jakąś równowagę w tej materii, a jej etos musiał być przechylony ku indywidualizmowi, zbytnio ku dorobkiewiczowstwu, z wielką łatwością – ku konsumpcji i pomnażaniu dóbr. Tamto stare było spaczone, to nowe musiało nastąpić z odbiciem w drugą stronę. A w powyższym fragmencie mamy właściwie tylko biadolenie nad tymi zjawiskami.

    Ja wyjechałem z ustroju „solidarności społecznej” z pełną świadomością, po pierwsze, że mi ten nadmiar solidarności nie leży, po drugie, że małe są szanse na zmianę. W tym drugim pomyliłem się nieco. A teraz czytam jaka to rozpacz. Także na blogu. Takie życie …

  168. rasmus pisze:

    2010-09-21 o godz. 12:01

    „ale co z tymi redaktorami “Polityki”, którzy na chama i bez żenady kolaborowali z dyktaturą?”

    1.Jest potrzeba tlumaczenia mlodym ludziom ze to sa osoby niegodne.

    2.Powtarzac do znudzenia za Herlingiem-Grudzienskim ze nie ma zgody na
    „Wielkie Zamazywanie”.

    3.Przeciwstawic swoja godnosc ich niegodnosci i pozostawi to do oceny ludzi.

    Slawomirski

  169. Sebastian pisze:

    2010-09-20 o godz. 20:24

    Dziekuje za wpis.

    Slawomirski

  170. Lewy Polak,

    Szanowny Lewy Polaku,

    dziękuję za miłe słowa i Serdecznie Pozdrawiam,

    Sebastian

    —————
    cynamon29 pisze:

    2010-09-21 o godz. 13:54
    ——————–

    Szanowny Cynamonie2,

    Pozwolę sobie wtrącić, że Hoimar von Ditfurth był profesorem psychiatrii i neurologii, i jako taki specjalista m-mógł tylko dopełniać wizję naszego-ludzkiego poznania spraw najbardziej nadrzędnych w kategoriach wszelkiego bytu , w tym Wszechświata- jaki znamy.
    Z tego co wiem, po jego dość nieciekawych konkluzjach w „Duch nie spadł z nieba” , gdzie „zobaczył” nasze ludzkie posłannictwo, jako ogniwo pośrednie do stworzenia cyberistot, znacznie doskonalszych od naszych nadętych, lecz bardzo „mankamentnych” ludzkich waszmości. Taka wizja wartości i posłannictwa człowieka, jaką wyłożył i jako specjalista uzasadnił w „Duch…” , była niestety mało strawna dla masowego odbiorcy, który akceptuje głównie to, czego sam się domyśla i tego, czego sam się spodziewa. Póki co , w literaturze popularno-naukowej, największe zapotrzebowanie jest na teorie, które każdego czytelnika dowartościowują jako przedstawiciela naszego gatunku. Po wcześniejszych uzgodnieniach z wydawcą, Ditfurth napisał dzieło , którego oczekuje większość ziemskich Dzieci Wszechświata.
    Jako psychiatra i neurolog, napisał rzecz z zaprogramowanym przesłaniem, zbudowaną ze zdolnych i inteligentnych oczywistości…
    Tymczasem w innych naukach, niż jego sztandarowe, naukowcy, z coraz większą pokorą, z fascynacją i przerażeniem/spowodowanym nieprawdopodobnym ogromem wyłaniających się prolemów/ odkrywają, że wszystko co dotychczas udała się naszemu gatunkowi poznać , to tylko powierzchowne „skubnięcia” obszaru prawdziwej wiedzy. Zaczynają dostrzegać, że po etapie zachwytów nad kilkoma elementarnymi odkryciami, każdy kolejny krok , jest krokiem w nieprawdopodobnie /dla naszych ludzkich możliwości/ skomplikowaną dźunglę.Już sama nasza wizja Wszechświata, jest coraz bliżej do nowego jej opisania. W świecie fizyków, coraz częściej mówi się o istnieniu nieomal nieskończonej ilości takich Wszechświatów jak nasz, a wszystkie ,mogą być zdeterminowane nadrzędnie, jako kolejna Wielka całość!!!???
    W laboratoriach fizyków, odkrywa się nowe , nieznane do niedawna elementy, które mogą stanowić przesłankę , dla udowodnienia istnienia innych wymiarów/np. cząstka wirtualna/. Sztywną do niedawna , nieprzekraczalą granicę prędkości- prędkość światła, już od kilku dekad w laboratoriach przekracza się wielokrotnie, a czasami pojawia się „przypadkowa ” informacja, że dowolną ilość razy. Do niedawna szacowano, że przwdopodobieństwo zaistnienia takiego Wszechświata jak nasz, przy uwzględnieniu wszystkich znanych parametrów dotyczących Kosmosu /np. stała grawitacyjna…/ wynosi 1:230 000 000 . Obecnie nikt nie próbuje nawet tego wyliczać… itd, etc…
    Pojawiają się fascynujące hipotezy zastępcze dla znanej wersji prawybuchu/warto zauważyć jak zmieniają się opisy paramertów początkowych tego, sentymentalnego , obowiązującego prawybuchu, gdzie , jak dotąd historii z brakiem czasu , uniemożliwiającym zaistnienie czegokolwiek- nikt nie tyka/, które obiecują zupełnie nowe rozdaniea w czynnikach determinujących wszelkie dzianie się w takich wszechświatach , jak nasz…
    Wszystkie , podone do powyższych nowe „wtręty” do naszych wewnętrznych p”planów całości” mogą nas doprowadzić do takiego rozumienia „ekosystemu” naszego Wszechświata, że WSZYSTKO staje się zupełnie gdzie indziej, a takie Wszechświaty jak nasz, są już tylko prostą „glebą” dla realizowania się tego, co przyszło stamtąd, w gotowej, doskonałej formie, ktrej natura jest dla nas jeszcze nieodkrtyta…
    Fascynujące są porywy naszych umysłów i ducha , które z perspektywy hiperdrobinki, wzlatają poza granice poznania, poza Wszechświat…
    Waro więc pomiędzy jednym takim olśnieniem, a drogim poorbitować z jakąś miłą bliźniaczą drobinką, do tego swojego , jedynego atraktora i dać się ponoeść wyełnianiu zdeterminowanych ponadwszechświatowo fascynujących mechanizmów, które TU i TERAZ mogą być bardziej nadrzędne od pozostałych nieuchwytnych nadrzędności…

    Pozdrawiam,Sebastian

  171. Wiadomo już od czasu Marka Twaina że wiadomości o smierci sa nieco przedwczesne i przesadzone – przynajmniej te o KK.
    Z KK schodzi po porostu pozłótka -sprawdza sie stara prawda że nie wszystko złoto co się świeci -pod spodem jest tylko miedż.
    Spasione towarzystwo wielkogębnych zapomniało co znaczą słowa zapisane w ewangelii.Zapomnieli co jest ich znakiem i istotą istnienia.
    Obecny w Polsce fermencik i obiawy sprzeciwu wobec pychy i samouwielbienia wierchuszki KK są naturalnym objawem przekroczenia pewnego Rubikonu.
    Dziś jeszcze nieznane są skutki i licho wie jak przechyli sie szala wagi.
    Myślę jednak że najlepiej dla kościoła byłoby gdyby GO odchudzić.
    Zawsze asceza była czynnikiem dyscyplinującym – wyobrażcie sobie Głodzia bez flaszki , Paetza bez młodych kleryków a Rydzyka mogącego wypowiadać dziennie jedno zdanie.
    Przecież są właściwe zakony o odpowiedniej regule.
    Co do wystroju zewnętrznego to raz w tygodniu włosiennica ,na codzień sandały a od święta bawełna.
    Co do środków komunikacji wikaremu należy się hulajnoga , proboszczowi rower ,wyższa hierarchia może dysponować osłem .
    Równowagę finansową zapewni kasa fiskalna.
    A co do intronizacji Chrystusa to może ktoś by zapytał samego zainteresowanego czy stanowisko króla w takim królestwie GO interesuje-przecież . . . . . no co będę tłumaczył.
    Pozdrowienia dla uprawiających to poletko pana P.

  172. Śliczne takie, że nie mogłem się oprzeć upublicznieniu……

    Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
    czarną sukienkę ma ten koleżka.
    Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
    kto godny chwały a kto wręcz kija.
    Leje na serce miód swoim gościom
    do adwersarzy zionie miłością.
    Żyda, Masona czuje z daleka
    wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
    Glemp traci nerwy: „Rydzyk – łobuzie”,
    Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
    Pieronek błaga: „Daj na wstrzymanie”,
    to on rozkręca nową kampanię.
    Życiński prosi: „weź – odpuść sobie”,
    a Rydzyk: „spadaj, co zechcę – zrobię”.
    Rząd go popiera, prezydent chwali
    Lepper z Giertychem pokłony wali.
    Czuje się bosko jak w siódmym niebie
    do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
    A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
    armię BERETÓW mobilizuje.
    Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
    – że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
    Mohery wielbią swego pasterza
    dla nich ważniejszy jest od PAPIEŻA

  173. Polak jak zwykle, zaczyna walke z objawami zamiast z przyczyna. Zapatero te krzyzyki i klechy zostawil sobie na koniec. Matka sie dziwi, ze w szkole ksiadz?
    A nie dziwi sie, ze o macicy jej corki od 1993 decyduje pleban?
    Puknijcie sie w glowe.

  174. A jesli chodzi o Rydzyka to przeciez jego sprawa. Rydzyk jest NIEZALEZNY od Watykanu i NIEZALEZNY od Episkopatu, wiec nie rozumiem waszych pretensji. Dopoki postepuje zgodnie ze swieckim prawem to o co chodzi?
    Zmiencie (swieckie) prawo, podatki od firm na bazie religijnej to moze cos sie zmieni. A tak to niech Rydzyk sobie lody kreci. Dobry z niego biznesmen, a ze wykorzystuje do tego sutanne to tylko niezly z niego cwaniak.

  175. Agnieszka Osiecka miała wady, którymi nie było brukowane moje podwórko. Miała talent, który bywa rzadszy niż diamenty. Ma zasługi dla narodu. Dzięki nim nie jesteśmy banalni jak kartofel i nie jesteśmy kwaśni jak pigwa. Być może donosiła reżimowi, że Kowalski fałszuje. Reżim się zmienił. Teraz beczy Kowalski i wyje Nowak. Nie wychwalam starego reżimu. Nie jestem sługą nowego. Agnieszka Osiecka zniewolona historią napisała wiele pięknych piosenek, dzięki którym nie jesteśmy tacy brzydcy, jak ci co są bez grzechu.

  176. Sebastian pisze:
    2010-09-21 o godz. 17:56

    Drogi Sebastianie,
    dziękuję za obszerny wpis. W ogólnym zarysie masz w pełni rację.
    Trafiłeś akurat na mojego „konika”, ale najpierw proszę obejrzyj ten
    film na You Tube. Gdyby było coś nie tak z podanym linkiem,
    znajdziesz go na Y.T. pod tytułem: „Size of The Universe „.

    http://www.youtube.com/watch?v=jP5ZC3bDKSE&feature=player_embedded

    Solennie obiecuję że jeszcze dzisiaj napiszę do Ciebie obszerniej.

    Pozdro…wienia.

  177. Coś na rozładowanie nastrojów wieczornych:

    http://www.youtube.com/watch?v=nHPCtgmtS68

    jedna z piękniejszych ballad rockowych ostatniego
    40 lecia.

    Pozdro…wienia.

  178. stasieku pisze: 2010-09-21 o godz. 14:13

    „KAPITALIZM jest dla mnie pojęciem uniwersalnym, powiedzmy, jak powietrze. Może być zepsute, może nam śmierdzieć, ale musi być. …
    Kapitalizm nie może zatem upaść, tak, jak nie może zabraknąć powietrza, twierdzę.”

    Predzej czy pozniej ludzkosc opanuje energie wodorowa oraz nanotechnologie. Wowczas energie bedzie tak samo bezplatna jak dzis chodzenie po chodnikach, a z tej energii bedzie pan mogl wytworzyc dowolny przedmiot tak jak dzis drukuje sie obrazki:
    http://video.google.com/videoplay?docid=80785608139596344#docid=1640775900931232990

    Zwykly postep nauki. Nie bedzie wowczas koniecznosci pracy by zyc tak jak dzis ludzie zamozni. Swiat ten – nie znajacy pieniadza – pokazuje wizja przyszlosci w Star Trek. W RFN ekonomisci obliczaja, ze wlasciwie, to juz teraz oplacaloby sie zlikwidowac urzad pracy i wyplacac kazdemu tzw. „dochod obywatela” w wysokosci ok. 1100 Euro niezaleznie czy ktos chce pracowac, czy nie. Jesli ktos pracuje, to dorabia sobie zawsze do tej „pensji obywatelskiej” – byloby to rozwiazanie przejsciowe do czasu bezplatnej energii.

    Kapitalizm ma jeszcze najwyzej 100 lat.

    W sumie Star Trek opisuje zycie w komunizmie. Rynek zastapia komputery, o ktorych brak ekonomicznie rozbila sie PRL i ZSRR. Roznica wobec PRL bedzie polegala takze na tym, ze naturalisci i ateisci nie beda zamykac ludzi wierzacych w obozie pracy nazywanym panstwem ludowym.

    Czlowiek nie potrzebuje kapitalistycznego przymusu i wlasnosci fabryk, aby rozsadnie i tworczo pracowac oraz byc szczesliwym – dowod: ponad 10 mln milionerow na swiecie.

  179. Obiecuję sobie, że to już ostatni wpis w tej serii. Może się uda. Ale nie mogę sobie odmówić, a winne jest sieciowe wydanie Polityki. Gdybyście byli tak łatwi jak Fakt, to bym się nie naprzykrzał.

    Mam głębsze wyjaśnienie nagonki. Religię wprowadzono do SZKOŁY. A oto cytat z waszego materiału o nauczaniu jako takim: „Jeśli na pytania o sens nie dostają przekonujących odpowiedzi, to często pozorują naukę, robiąc tylko tyle, by uniknąć kłopotów.” A po wyjściu ze szkoły, która jest powołana z definicji do obsługi nauki sensów, pytają siebie o SENS Boga. Zamiast oswajać emocjonalnie z wiarą w KOŚCIELE, próbuje się dzieci NAUCZYĆ Boga. Główki się buntują i serca mają za złe klerowi, że chce też chleba, wody i odzienia.
    Skutki tego pomieszania opisuje Gospodarz w tekście początkowym.

  180. Staruszek pisze: 2010-09-21 o godz. 19:49

    „Agnieszka Osiecka zniewolona historią napisała wiele pięknych piosenek, dzięki którym nie jesteśmy tacy brzydcy, jak ci co są bez grzechu.”

    Piosenki Agnieszki Osieckiej byly tak piekne, poniewaz nie podobalo sie jej „zniewolenie historia”. Niewolnicy nie tworza dziel ludzi wolnych.

  181. Lewy Polak pisze: 2010-09-21 o godz. 15:18

    „Ci dwaj sa tak ograniczonymi kabotynami, ze doprawdy nie wiedza co czynia, nie wiele rozumiieja, mowia od rzeczy, wiec jedynym na nich sposobem jest obsmianie, ale i to chyba jest nieskuteczne, oni sa w swej prostaczkowej niewinnosci odporni na wszystko, wiec nieusuwalni. Cham jest to ktos bezczelny, nie liczacy sie z nikim tylko z silniejszym, a lekcewazacym slabszych, taki np. Kurski”

    Pisze pan bzdury. No body is peferct, ale Slawomirski prezentuje na blogu bardzo ciekawa sztuke sensownego ustosunkowania sie w jednym zdaniu do dluzszych wypowiedzi.

    To wzbogaca blog. Zasmiecaja go idiotyczne polajanki na religie, oczywiscie tylko katolicka, bo ci anonimowi „krytycy” narobiliby w spodnie, gdyby mieli skrytykowc cos w religii zydowskiej – takie to „bohatery” z PRL-owskiego chowu i tyle warta jest ich krytyka.

  182. Staruszek pisze:

    2010-09-21 o godz. 19:49

    „Nie wychwalam starego reżimu. Nie jestem sługą nowego. ”

    Szanowny Panie Staruszek

    Bylem w czerwcu w kraju i rezimu nie widzialem.
    Gdzie Pan go znalazl?

    Slawomirski

  183. Lechudra pisze:

    2010-09-21 o godz. 18:56

    ” Matka sie dziwi, ze w szkole ksiadz?”

    Znam ja.
    Podpisywala sie „zdziwiona” na blogu.
    Biedna kobieta.
    Uboga duchowo, to mialem na mysli.

    Slawomirski

  184. wiesiek59 pisze: 2010-09-21 o godz. 12:26

    „Piotr Kraczkowski pisze: 2010-09-21 o godz. 10:07
    Jakoś tak dziwnie się składa, że w naszym kręgu kulturowym kraje protestanckie są bogatsze od katolickich, a te od prawosławnych…..
    Tam gdzie przeszła Reformacja jest więcej praw obywatelskich i szacunku dla prawa, niż w krajach gdzie Kościół sprawuje rząd dusz…..
    Może Pan wyjaśnić to dziwne zjawisko?”

    Nie znam dokladnie historii zgrania sie wczesnego kapitalizmu z prostestantyzmem. Na pewno nie jest tak, ze protestantyzm wychowuje lepszych ludzi niz katolicyzm. Bawaria jest wiekszosciowo katolicka, od ponad 50 lat rzadzi nia chrzescijanska partia CSU, ktora w tym czasie zrobila z kraju rolniczego jeden z najbogatszych i najnowoczesniejszych krajow Europy.

    Polskie zacofanie i bieda wynikaja z ateistycznych rzadow 1945-1990. Pozniej ateista Kwasniewski oszukal swych wyborcow: ukradl pieniadze dla nich od UE na likwidacje zapasci cywilizacyjnej i przekazal je USA w formie zakupu strzelajacych smiecie i napasci na Irak wbrew konstytucji aby USA nie przeprowadzaly lustracji i dekomunizacji w Polsce – najprawdopodobniej Kwasniewski i spolka przekazali USA pelna dokumentacje sluzb tajnych PRLu i zaoferowali swe wiernopoddanstwo jako nowemu panu. Komunisci powtorzyli po prostu manewr nazistow: major SS von Braun zbudowal Amerykanom rakiete, ktora polecieli na ksiezyc, byli szpiedzy Hitlera wstapili na sluzbe USA itd. itp. Roznica polega na tym, ze jednak w RFN przeprowadzono przynajmniej formalna denazyfikacje, a w Polsce zabraklo dekomunizacji.

    A pan moze potem narzekac, ze po 1990r. nadal zacofanie i bieda. Tylko ze RFN dostala od USA Plan Marshalla, a nie zlustrowani polscy komunisci na odwrot: okradaja Polske i przekazuja miliardy Euro do USA pod pozorem zakupu strzelajacych smieci, oplacajac sie za zahamowanie lustracji i dekomunizacji.

  185. cynamon29 pisze:

    2010-09-21 o godz. 16:32

    „Kropla drąży kamień.
    3 x O !

    wiecej kropel
    apeluje o wolnosc dla wody

    P.S.
    Woda zmieszana z cynamonem tworzy zawiesine.

    Slawomirski

  186. Dla mnie jest jasne, że za to wszystko, co dzieje się w tym kraju, współodpowiedzialnym jest KK na równi z rządami, parlamentami, samorządami itd.
    Dlaczego? Wystarczy być radnym kilku kadencji, by poznać zasady jakimi kierują się wójtowie, burmistrzowie i.t.p. Żaden budżet, absolutorium, ważne sesje uroczyste i mniej uroczyste nie odbędą się bez wiedzy i konsultacji z proboszczem. Wszystkie uroczystości środowiskowe, jubileusze lokacji, uroczystości szkolne są szczególnie „nawiedzane”.
    Jestem po kilku kadencjach.
    Jestem przeciwnikiem religii w szkołach w obecnej formie.Całkowite zerwanie więzi rodziców z instytucjami kościelnymi. Rodzice czują się zwolnieni z obowiązku wychowania religijnego, przecież te obowiązki przynależą do szkoły i księdza.
    Z tych powodów jestem sceptykiem co do pozytywnego rozwoju Kościoła
    Katolickiego w Polsce, raczej wróżę powolny Jego upadek.

  187. # neospasmin pisze: 2010-09-21 o godz. 15:36

    „Nieomalze wszystko co istotne w polskiej kulturze czasow PRL dzialo sie w obiegu oficjalnym.i to mimo cenzury, zlego czerwonego, sowieckiego parasola…”

    No prosze, jakie inteligentne stwierdzenie: cenzura sprzyjala rozwojowi kultury (kazde zdanie musialo przejsc przez „urzad cenzury”, wg. neospasmin raczej „urzad wspierania rozwoju kultury”).

  188. # neospasmin pisze: 2010-09-21 o godz. 15:36

    “Nieomalze wszystko co istotne w polskiej kulturze czasow PRL dzialo sie w obiegu oficjalnym.i to mimo cenzury, zlego czerwonego, sowieckiego parasola…”

    Czyli: my wam uznamy, ze PRL nie byl obozem pracy, lecz najlepszym okresem w historii Polski, a wy uznacie, ze Polacy „wspoluczestniczyli w zbrodni Holocaustu” – znajac wasz charakter jako dozorcow z PRL wiemy, ze dobijemy targu.

  189. Krótki raport ze spotkania Sportowców w Centrum Olimpijskim PKOL
    Tym razem napisałem Sportowców z dużej litery bo pp Wojciech Fibak i Robert Korzeniowski, to reprezentanci elity inteligenckiej. Pewnie od czasu kariery genialnego Pelego, świat już nie miał wątpliwości, że wybitne osiągnięcia sportowe, wymagają wybitnej inteligencji. W sporcie wyczynowym własne ciało zna najlepiej wyczynowiec. Trener i lekarz pomagają wyczynowcowi w zdobywaniu wiedzy o własnym ciele i psychice. Może błądzę, ale dobrze mi z tym błędem.

    Na 110 minutowym spotkaniu było ponad 100 osób w tym wiele Wybitności, także Celebrytów. Daniel Passent wypowiadał się do mikrofonu w obecności Fibaka „w tonacji książki”, zatem szczerze. Cała Trójka chciała mówić – nie było kamer TV – wszyscy guys mieli w oczach wzajemną sympatię. Szczególnie wzruszające były odniesienia, a potem krótkie wystąpienia Przyjaciół wywoływanych z widowni.
    Śliczne Pani i Panienka Fibak.

    Wzajemne wcięcia, zmiany mówiącego, dowcip sytuacyjny, refleks – SUPER!
    Moderacja Korzeniowskiego dyskretna.
    Trochę za mało o pieniądzach było, ale kto nie był, niech żałuje.

    PS
    Podpisałem „Moją grę” u Passenta i Fibaka, duma mnie rozpiera.
    „Codziennik”, moją ulubioną lekturę wspomnień z roku 2005, też podpisałem u Passenta.

  190. Staruszek pisze 19.49
    Bardzo dziękuję za tę refleksję szczególnie.
    Pozostałe są naprawdę bardzo trafne, przemyślane i pozbawione jadu.
    Dziękuję.

  191. brieg pisze: 2010-09-21 o godz. 12:09

    „widzi Pan, ja od wielu lat ogladam niemiecka TV /ARD, ZDF, Sat1, RTL, Kabel1, VOX i jeszce kilka innych/ m.innymi swietne programy pokazujace prace policji, celnikow itp. Ciekawe, ze najwiecej wpadek u kierowcow /przemytniczych/ maja polscy kierowcy. Czechow jakos do tej pory nie zauwazylem. Podobnie z wylapywaniem pracownikow pracujacych na czarno, Polacy byli, Czechow rowniez nie zauwazylem.”

    Czechy nie zostaly zniszczone walka z Hitleryzmem, a czescy naturalisci i ateisci byli inteligentniejsci i uczciwsi od polskich. J. Pietrzak w kabarecie pod Egida: „Historyczny eksperyment przerobienia narodu na zlodzieji powiodl sie nadspodziewanie.”

    O metody deprawowania i rozpijania narodu najlepiej pan zapyta siebie i zgromadzonych na blogu ateistycznych aktywistow PRL-u.

  192. JKJK pisze:
    2010-09-20 o godz. 09:12

    Mój Drogi Kolego, ja też nie wiem, kto miałby to u nas zrobić.
    Ostatnio wydaje mi się, jakby całe rządzące towarzycho zebrało się kiedyś w przeszłości gdzieś w kościele przy wódce i powyznaczało role. Kto na prawicy, kto na lewicy, a kto w środku. A wszystko przy „korycie” tym szeroko rozumianym, to jedna wielka kato-prawica. Dużo się mówi na tym blogu o wykluczeniach, wykluczaniach i wykluczonych. Odnoszę wrażenia, że spoza układu władzy, a spoza KK przede wszystkim, wszyscy jesteśmy w tym państwie wykluczeni. Całą sprawę wyjaśnia częściowo przepiękny w swej treści i formie artykuł zatytułowany: „Globalna walka w lokalnych warunkach” prof. Piotra Żuka zamieszczony w ostatnim PRZEGLĄDZIE. Jeżeli on ma rację, to tym gorzej dla nas.
    Pozdrawiam i dziękuję za zauważenie.

  193. Slawomirski pisze:

    2010-09-21 o godz. 17:38
    —————————
    jak zawsze, podziękowania od Pana, przyjmuję z dużą sympatią,

    Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  194. @wiesiek59 pisze: 2010-09-21 o godz. 14:43
    Może warto zapytać, jak reagował na
    – pikiety pod domem Jaruzelskiego
    – obrzucanie jajami Kwaśniewskiego
    – palenie kukły Wałęsy?

    To chodzi o cyngla PIS, Pospieszalskiego.

    A ja zadaję pytanie dlaczego inni, czasami życzliwi PO dziennikarze milczeli, kiedy zarzucano im obrażanie Lecha, zamiast przypominać te trzy wydarzenia z niedalekiej przeszłości.
    Dobrze wieśku59, że chociaż my, tutaj na blogu, o tym bzyczymy.

    @Lewy Polak 16:32
    Ślicznie napisane. Piszemy o sprawach dla nas tak oczywistych, że aż czasami się wstydzimy, że to piszemy. Dziękuję i pozdrawiam.
    Ostatnio, codziennie słyszę, że aby ograniczyć deficyt, „Tusk (rząd) musi oddać”. Tusk przeżarł, albo odłożył gdzieś w raju podatkowym – niech odda łobuz! Przecież społeczeństwo głodowało, dlaczego Tusk zwiększa się VAT o 1 p. procentowy zamiast oddać?
    I dziennikarz- wywiadowca milczy. No comments! On tym milczeniem kwituje idiotyzm zarzutu rozmówcy!
    Państwo dziennikarze, wasze milczenie jest odbierane przez niewyrobionego widza/słuchacza jako potwierdzenie wygłaszanych mądrości.
    Mnie przychodzi często do głowy, ze dziennikarz nie słucha (TVN), tylko patrzy w kartkę ze ściągawką-scenariuszem rozmowy.

    @Staruszek
    Trzeba się bardzo starać, aby się do Staruszka słów/myśli/obserwacji przyczepić.
    Ale nie bój się Staruszku zaczepek, czasami słów obraźliwych. Nie uprawiaj proszę oportunizmu towarzyskiego, kulturalne polemiki są ozdobą blogów Polityki.
    Twoje teksty są wyborne, cała rodzina i sąsiedzi czytają.
    Kto Ty jesteś Staruszku? Musi człowiekiem pióra…

    @telegraphic observer
    Na Łączności (teraz Elektronika), ekonomię polityczną wykładano w 1 semestr i chyba 1 godz. tygodniowo. Na wykłady nie chodziłem, grałem z brydża lub pokera. Na egzaminie dostałem pytanie „jaka jest różnica miedzy trustem a monopolem?”. Odpowiedziałem wiedzą z gazet, dostałem 4.
    Jako młody absolwent PW znałem z ekonomii jedynie kurs dolara. Tyle wstępu.

    Dlatego każde Twoje pisanie chłonę Drogi TO, czasami Cię prowokuję do wypowiedzi.
    Obejrzyj w sieci rozmowę p. Janiny z Krzysztofem Rybińskim w Superstacji (nie wiem czy jest, ale spróbuj). Ekonomia jako niewdzięczny temat, będzie się pojawiać coraz częściej w mediach.
    Powtarzam swoją prośbę. Stosuj język łatwy, taki, jakim filozofujesz, bądź ekonomicznym Palikotem blogów Polityki.
    Ja Ciebie rozumiem, mam przewagę nad resztą, bo przegadaliśmy latoś 10 godzin.

    Cytujesz z irytacją o 17:21 zarzut autorów „Projektu dla Polski”, że w potransformacyjnym społeczeństwie
    “Ambicje życiowe skupiają się na biznesie i karierze zawodowej”
    Brak jeszcze zarzutu, że nie skupiamy się na „doskonaleniu ducha w świetle nauki kościoła”. Fragment o „solidarności społecznej” w społeczeństwie na dorobku wywraca mi flaki.
    Potem taki p. Śniadek będzie wrzeszczał, że „rząd chce, aby społeczeństwo oddało dług!”

  195. cynamon29 pisze:

    2010-09-21 o godz. 20:03
    —————————–

    Szanowny Cynamonie29,

    Słucham i czekam, czekam i słucham, słucham i czekam…
    Jeśli , jednak kieeedyś, cząstki mnie będą czemukolwiek użyteczne, to będę zabiegał o to, żeby , mimo wszystko, moja podwyższona emocjonalność się nie zapodziała pomiędzy odchłaniami . Jakoś tak, byłoby trochę żal , tych nieracjonalnych dreszczyków…

    Z Pozdrowieniami,Sebastian

  196. Jak rząd Tuska stał się wasalem Rosji i powinien stanąć przed Trybunałem Stanu…posłuchajcie wywiadu Skowrońskiego z Naimskim. I myślcie proszę.

    http://www.radiownet.pl/radio/wpis/9108/

  197. Staruszek pisze:
    2010-09-21 o godz. 16:44

    Wczoraj wróciłem z czterodniowego (zbyt krótkiego jak zwykle) pobytu w ukochanej Pradze. W okolicach hradczańskiej Katedry napotkaliśmy wycieczkę z Polski. Polska „przewodnik” donośnym, ochrypłym głosem popisywała się takimi o to opiniami: „…widzicie tutaj jacy oni (Czesi) napradę są. Kiedyś gdy katedra była w administracji kościelnej, wstęp do niej był darmowy, teraz jest w administracji państwowej i trzeba za wejście do niej zapłacić za bilet wstępu”. Nie wytrzymałem i głośno przypomniałem pani przewodnik o Kościele Mariackim w Krakowie, do którego też przecież sprzedaje się od dawna bilety wstępu. Dwa tygodnie wcześniej w Zlatych Horah napotkaliśmy w okolicach miejscowego kościoła tym razem „turystów” indywidualnych z Tolerancyjnej Krainy Orła Białego, tym razem usłyszeliśmy: „…oni tutaj nie mają cmentarzy!!!”. Cmentarz znajdował się za pięknym kamiennym murem, na odchodne usłyszałem pytanie: ” A gdzie my właściwie jesteśmy, w Czechach, czy na Słowacji?”
    Polsko, witaj w Europie…
    Skoool,
    Berlin-Nysa-Kraków
    Ps. Mam nadzieję, że niektórych z Państwa spotkam na Kongresie 2 października.

  198. DO Ted pisze:

    2010-09-21 o godz. 06:27

    Dziekuje za dobra rade. Jutro ide odwiedzic grob Brassensa.
    Z powazaniem.
    ET

  199. do Sebastiana (innym nie żałując),
    bardzo ciekawie rozpisałeś się o sprawach które, w zasadzie od wieku młodzieńczego są moim „oczkiem w głowie”.

    Mój cytat z Ditfurtha nie był w zamyśle, zaczątkiem do jakiejś wielkiej dyskusji na tematy naszego Universum. To było „ciasteczko” dla
    Lewego Polaka za jego wpis na blogu, a dla reszty blogerów małym prztyczkiem w nos i uświadomieniem jak maluczkie są nasze problemy
    w porównaniu z ogromem otaczającej nas materii.
    Ta materia, czy tego chcemy czy też nie, jest naszą Matką i Ojcem.
    Jest tez naszym domem i obojętnie z jakiego zakątka kuli ziemskiej tu
    piszemy, piszemy zawsze do domu i z domu.
    Proste, bo naszym domem jest Wszechświat.

    Hoimar von Ditfurth swoje „Dzieci Wszechświata” wydał w 1970 roku,
    póżniej zaś był „Na początku był wodór” (1972) i dalsze dzieła wydawane kolejno w latach 80 – tych. Ostatnią jego książkę „Dziedzictwo człowieka z Neandertalu” wydano pośmiertnie, autor zmarł w 1989 roku.
    Jak już widać z samych dat wydań, jego tezy i teorie, na tamte czasy
    jakże nowatorskie, dziś również nie tracą na aktualności.
    Oczywiście nauka w ciągu tych czterdziestu minionych lat poszła do
    przodu krokami wręcz milowymi , ale na początku był…Ditfurth.
    I wielkie mu dzięki za to !
    Sebastianie , piszesz o porywach naszych umysłów, które już wyczuwają jakieś nadchodzące zmiany w pojmowaniu świata, jego sensu stricte,
    ale nie są na to ani przygotowane, ani nie wiedzą co tak nas naprawdę czeka na tej drodze zwanej poznaniem.
    Nie jest to sytuacja komfortowa, gdy wiesz że jedziesz tym „pociągiem”,
    a zarówno okolice twej podróży, jak i sam cel jest w jakimś sensie
    spodziewanym, ale mimo to zawoalowanym i tajemniczym.
    Model wstęgi Moebiusa, jak i sama jego teoria, zapowiadają nam że istniejące światy mogą istnieć równolegle, ale mogą się też nawzajem
    przenikać. W ogólnym zarysie jest to dowód na to, że w trójwymiarowej
    rzeczywistości może istnieć powierzchnia dwuwymiarowa.
    Stąd już krok do podróży w inne wymiary, inne światy a nawet podróże
    w czasie. Jest tylko takie małe ale – ten krok trzeba zrobić.
    Niestety, gatunek ludzki jest tak pochłonięty wyniszczaniem samego siebie
    nawzajem, że nie ma czasu na zajęcie się tym co istotne i ważne.
    Niewielkie grupy naukowców i badaczy „biegają” na krótkiej smyczy
    speców od zbrojeń. Zaś czysta, niezależna nauka w praktyce jest tylko pobożnym życzeniem.
    Jeżeli taki geniusz, wybitny kosmolog i fizyk Stephen Hawking musi się
    uciekać do forteli i wybiegów, po to aby zdobyć fundusze na dalsze badania(na życzenie sponsorów swojej pracy, przyznał dla świętego spokoju, że jego badania nie wykluczają istnienia boga, a wręcz je potwierdzają).
    Hawking liczy sobie 70 lat, jest i był zawsze schorowanym człowiekiem.
    Rodzi się pytanie kto po takich ludziach jak Ditfurth, Hawking przejmie
    pałeczkę aby pójść dalej w głąb Wszechświata.
    Następcy naturalnie są, ot choćby Ed Witten, twórca teorii strun, jest też
    John Barrow fizyk, świetny popularyzator nauk o fizyce Wszechświata,
    jest Susskind, Smolin i wielu , wielu innych.
    Jest też jedno wielkie pytanie, wołające o pomstę do nieba:
    KOMU TO POTRZEBNE ??? skoro dla większości przedstawicieli gatunku
    ludzkiego najważniejsze to żarło, mamona, władza a w międzyczasie
    „głupie ruchy” czyli seks !
    Czasem sobie myślę, że pojęcie czasu urojonego Feynmana,
    jest pojęciem czasu utraconego przez ludzkość.
    Naszą i na naszą zgubę podrzuconą,
    pod sam czubek nosa „Pustelnią parmeńską”.

    Kończąc w przekonaniu, że jeszcze pogadamy, przesyłam:

    Pozdro…wienia .

  200. do głos ludu pisze:

    2010-09-20 o godz. 20:48

    Jestem optymista i wierze oraz postrzegam zmiany. Zdaje sobie jednak sprawe z dlugosci procesu. Chec zmian widoczna jest rowniez w blogosferze. Same deklaracje lewicowosci, przeciez tak niezbezdnej nie wystarcza.
    ET

  201. do
    Staruszek pisze:

    2010-09-20 o godz. 18:10
    W sumie chcialem li tylko zaznaczyc roznice miedzy dialektyka arystotelowska i pokopernikowska. W sensie figuratywnym wielu z nas obecnych w blogosferze pozostalo na etapie dysku. Nie odrozniaja sklepikow cynamonowych od ciemnych, obskurnych, sklepikow Modiano.
    Z powazaniem.
    ET

  202. do
    brieg pisze:

    2010-09-21 o godz. 12:09
    Przy probach domoroslej krytycznej statystyki porownalbym przynajmniej wielkosc populacji obu krajow.
    ET

  203. do
    rasmus pisze:

    2010-09-21 o godz. 12:01
    W zabawnym kraju, zabawny blog.
    ET

  204. ET pisze:
    2010-09-20 o godz. 15:26

    “Gwoli sprostowania; nie wszyscy faszysci byli chorzy, nie wszyscy chorzy na paranoje… ”

    Wiekszosc bowiem wiedziala co robi……..Czynila zlo swiadomie, dla doraznych przywilejow lub z przekonania.
    ET

  205. Szanowny Panie ET

    W parku pod platanem siadla pani(Paradowska) z panem(Davisem).
    Norman Davis zamienil kilka zdan z pania redaktor na ulubiny temat redaktora Passenta. W tym szczebiocie za pieniadze jest zawartych kilka madrych zdan.
    Moze warto przeczytac… a moze nie.

    P.S.
    Umbrella to taki parasol na deszcz czasami uzywany jako laska.
    Laska z laska to juz nie laska.

    Slawomirski

  206. Szanowny Wodniku piszesz:
    „Czy krytyka(ktora kazdego przeciwnika, kazdego „innego”, kazdego nie tylko nie-wierzacego, ale wierzacego „inaczej” przyszpila swoja moralistyka i wyzszoscia swej wiary – bo danej od Jedynie Prawdziwego Boga , naszego Boga – to imperatyw kazdego monoteizmu) odbiera jej zaslugi cywilizacyjne ?…
    Jest tu kilka kwestii.
    Po pierwsze upieram sie przy tym, ze ogarnieta chaosem po upadku Cesarstwa Rzymskiego Europa zostala w pewnym sensie uratowana przez kosciol. Byc moze, ze zamiast kosciola pojawilaby sie jakas inna sila, ktora potrafilaby nad tym chaosem zapanowac, i tez bylaby ona barbarzynska, gdyz tworzona przez barbarzyncow. A moze nic by nie powstalo i wtedy chaos by trwal: Wizygoci tlukliby sie z Ostrogotami, Longobardowi z Wandalami, na to nalozyliby sie Wikingowie, a centrum cywilizacyjne pozostawaloby w arabskich kalifatach. Dlaczego nie ? W koncu powstanie Europy jako przyszlego centrum cywilizacyjnego nie bylo aprioryczna koniecznoscia. Najlepsze uniwersytety bylyby w Salamance, Kordobie czy Bagdadzie, a Arabowie pierwsi wyladowaliby na Ksiezycu.
    Pisze to bez ironii.
    Ale w tej barbarzynskiej Europie wlasnie dzieki kosciolowi powoli zaczal
    rozwijac sie na bazie teologi inspirowanej przez mysli starozytnych filozofow(przechowanych i dotarczonych nam przez Arabow) zalazek nauki.
    Siec cysterskich zakonow pokryla Europe az po jej wschodnie rubieze.
    Byla to pierwsza niesmiala proba stworzenia tozsamosci europejskiej, a jej spoiwem byla lacina.
    To plusy, a teraz minusy.
    „Krytyka, ktora kazdego „Innego”, kazdego nie tylko nie-wierzacego, ale wierzacego”inaczej” przyszpila swoja moralistyka i wyzszoscia swojej wiary…”
    Otoz dla mnie wyobrazenia bogow wszystkich religii sa rownie wiarygodne, jak te dotyczace smokow, krasnoludkow, strzyg, wampirow itp. Najblizej mi do buddyzmu, ale wlasnie dlatego, ze ta religia(czy aby napewno religia ?) nie proponuje jakiegos boga.
    Ale gdybym uwazal, ze Bog, w ktorego wierze jest jedynym prawdziwym, to patrzac logicznie, musialbym przyszpilac moralistyka i wyzszoscia mojej wiary tych, ktorzy”bladza”. Przeciez inkwizycja palila na stosach tych bladzacych dla ich dobra, wiecznego zbawienia. Kiedy wyslani przez papîeza krzyzowcy mordowali katarow, jeden z krzyzowcow mial watpliwosci, czy aby wsrod mordowanych nie trafiaja sie katolicy, wowczas dowodzacy krzyzowcami Simon de Montfort, przecial ten wezel mowiac: „Zabijajcie wszystkich, a Bog odsieje sprawiedliwych.”
    Ciesze sie, ze jestem nielogicznym agnostykiem i sceptykiem, ale nie moge odmowic fanatykom logiki.
    Wodniku, nie mozna skonstruowac z gliny samolotu, tak samo kosciol nie mogl byc „skonstruowany” inaczej, tolerancyjniej w oparciu o istniejacy „material ludzki”. Nie ta technologia. Ech, gdyby Kosciuszko mial pod Macielowicami chociaz jeden karabin maszynowy.
    Pasjonuje mnie historia demokracji angielskiej. Czytajac” The History of the englishspeaking people” Churchila z wielkim zainteresowaniem przygladalem sie, jak w bolach rodzila sie ta wspolczesna demokracja, ile tam bylo meandrow, nawrotow, przewagi to krola, to baronow wreszcie parlamentu. Jakie to czesto bylo nielogiczne. Wyobrazalem sobie jak niezgrabny plaz otrzepujac sie z wodorostow,powoli wydostaje sie z bagna i stopniowo zamienia sie w gibkiego gada, a potem ssaka. Nie odmawiajac zaslug ojcom amerykanskiej demokracji, wydaje mi sie , ze ci przyszli juz na gotowe, zaopatrzeni w przemyslenia europejczykow a zwlaszca Francuzow na temat ustrojow politycznych. Demokracja brytyjska rodzila sie w bolach, niejako biologicznie, amerykanska jest niejako konstrukcja inzynierska.
    Troche rozgadalem sie i zjechalem z tematu, ale chodzilo mi o uwypuklenie tej samej”biologicznosci”, „aposterycznosci” powstawania i rozwoju kosciola. Roznica miedzy demokracja a kosciolem polega na tym, ze demokracja ciagle sie rozwija, ewoluuje, dopasowuje do wspolczesnych wymogow cywilizacyjnych, a rola kosciola, jako sily tworczej, inspirujacej skonczyla sie w XV wieku. Jest to prymitywny wehikul, ktory niegdys na barbarzynskich bezdrozach Europy byl uzyteczny, a dzis na nowoczesnych autostradach jest bezsensownym zawaligroda.

    Pozdrawiam LP

  207. Betonowe niskie czolo. Ruski kretynizm i upór. Wiecej dokumentow nie dadzą. Nie dadzą i juz. O lotnisku nie dadzą, o ostatniej wymianie z wiezą nie dadzą, przesluchać palantów z wieży tez nie dadzą. A na brezent dla przykrycia wraku ich nie stać.

    To jest nie do pomyslenia ! Jeśli się nie zna braci-moskali. Nigdy, przez wiele lat pracy z nimi, nie widzialem, zeby dobrowolnie przyznali się do blędu. Obrzydliwy prymityw. Daj Bóg ten (wyśmiewany przeze mnie, przyznaję) Macierewicz i Komisja Rządowa Klicha tkną ich nosem w gówno – tu ! Tu lzecie jak pies ! Wtedy, z glupawym usmieszkiem, powiedzą: ”A my nie znali….”. Tak zawsze z nimi bylo i będzie.

    Nie wiem czy Pani Komorowska powinna tam jechac z pielgrzymką. Zaproszenie dla Medvedeva winno być cofnięte.

    Ile bym z nimi nie wypil, ile nie nazwierzal, nacalowal, i nie zarobil – zawsze trzymalem towarzyszów na krotkiej smyczy. Afrontu, chamstwa, jak teraz, z dowodami w Katastrofie, zawsze można się od nich spodziewac.

    Serdecznie wspólczuję polskiemu Rządowi, ze musi sie w tem gównie babrac. Ale – taka karma, jak pisze Jacobsky, zeby przetrwać. Gdyby jeszcze kochany narodek zrozumial, że zamiast zapieprzac pod Palac, lepiej bylo poświecić ze dwie noce temi pochodniami na Belwederskiej. A Ławrow, zamiast pouczac ambasadorów, mógl posiedziec u Sikorskiego w przedpokoju.

  208. @Piotr Kraczkowski g.21:20

    Nigdy nie pisalem, ze pisze pan bzdury, ale co sobie mysle to mysle. Moze kiedys nie wytrzymam i napisze co sobie mysle. Na razie tylko tyle powiem: jaki Pimpus taki adwokat.

    Z uszanowaniem LP

  209. p.Kraczkowski:

    “Nieomalze wszystko co istotne w polskiej kulturze czasow PRL dzialo sie w obiegu oficjalnym.i to mimo cenzury, zlego czerwonego, sowieckiego parasola…”

    No prosze, jakie inteligentne stwierdzenie: cenzura sprzyjala rozwojowi kultury (kazde zdanie musialo przejsc przez “urzad cenzury”, wg. neospasmin raczej “urzad wspierania rozwoju kultury”).”

    Nie zrozumial mnie pan: twierdze ze istnenie cenzury w PRL, istnenie cenzury w II RP (istniala ,a jakze!) nie mialo zadnego wplywu na rozwoj kultury.
    W PRL wydawano i sw. Augustyna i markiza de Sade.
    I Sienkiewicza i Babla.
    Od Achmatowej po Dobraczynskiego.

    Wspieraniem kultury zajmowaly sie zaupelnie inne urzedy. Robily to w sposob bezkonkurencyjny wobec innych okresow w historii Polski.
    Bynajmnej nie jest to pretensja do wspolczesnosci.Jest to oddanie szacunku czerwonemu.

    m@B

    PS. drugiego z panskich komentarzy nie rozumiem, bardzo prosze jasniej.
    W szczegolnosci to kto to my a kto wy?

  210. Szanowny Panie Slawomirski,
    Francuzi rozwiali problem, bo maja dwa okreslenia. Le parasol i Le paraplui. Kazdy radzi sobie jak moze…Zauwazylem zamieszanie w blogosferze, moze wplynie to na zwzke cen i poziomu.
    Pozdrawiam.
    PS
    Rokrocznie powraca latem temat zniszczonej kultury; tu na poludniu narodzonej; dzisiaj zaczalem dzien teologicznie..

  211. Slawomirski pisze:
    2010-09-21 o godz. 21:45

    Twardy beton Slawomirski jest z wodą niemieszalny.
    Beton sobie, a woda sobie.
    Uważaj, bo powiem mamie że sikasz do zlewu.

    Pozdro…, albo i nie.

  212. Szanowny Panie Slawomirski,
    zawiesiny jakby troche mniej, adwersarzy poruszylo (ruszylo). Wracajac do Pana uwagi o porzadku, to stary byl nam wrogi, nowy jest niejako obowiazkiem, a ze kuleje, to wynika z li tylko z naszej postawy. Chetnie jestem sluga nowego, bo od nas zalezy jaki model demokracji utrwalimy.
    Pozdrawiam.
    ET

  213. do
    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-09-21 o godz. 21:44
    W miastach rzadza i rzadzili socjalisci bawarscy.
    ET
    PS
    Uwaga o protestantach jest sluszna, bo prawdziwa.

  214. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 21:44
    Wyciągamy przeciwstawne wnioski z powszechnie znanych faktów.
    Gehlen stworzył dla Amerykanów wywiad.
    Oficerowie Wehrmachtu stworzyli Bundeswehrę.
    von Paulus był dowódcą armii NRD
    Administracja Niemiec prawie w całości zarządzała we współpracy z okupantami codziennym życiem powojennych czasów……
    Nie marnowano doświadczenia i kapitału ludzkiego.

    Pan sugeruje że powinno się postąpić jak Amerykanie w Iraku- zwolnić wszystkich. Efekt widoczny jest do dziś…..
    Amerykanie stracili tu swój pragmatyzm, efektem wojna domowa.
    Nie niszczy się narzędzi, pomimo tego że miał je w ręku wróg, tylko używa zgodnie z wyznaczonym celem i przydatnością.
    von Braun jest świetnym tego przykładem…..

  215. „… duchowieństwo, jawnie angażując się w politykę, poparło PiS i jego prezesa”

    Gdyby jednak spojrzec z boku to kosciol katolicki jako calosc obstawia obie mozliwe opcje: czesc popiera PO czesc PiS.
    ZAWSZE bedzie tak (niezaleznie od wyniku wyborow) ze episkopat (w jego imieniu czesc duchownych) popierac bedzie oboz wladzy.
    To chyba bdb taktyka.

    Mimo ze opcja PiS emocjonalnie, aksjologicznie i intelektualnie blizsza polskiemu katolicyzmowi to biskupi obstawiaja obie strony.

    Najzabawnejsze jest to co napisal p.Passent: widzimy nie tych po naszej stronie ale tych co popieraja nszych przeciwnikow.Mimo ze i jedni i drudzy w takich samych sukienkach i kapelutkach.

    Poniewaz konflikt PiS -reszta swiata przekroczyl swa intensywnoscia wszystko to co wczesniej stad i oceny jego uczestnikow/zwolennikow przeciwnych opcji najostrzejsze w historii. W tym oceny obu frakcji w KK .

    I znow poklon do ziemi p.Kaczynskiemu: niezaleznie czy umyslnie czy nie, to jego polityka byla/jest istotnym czynnikiem demontazu pozycji KK.

    m@B

  216. ET pisze:

    2010-09-22 o godz. 01:21
    ET pisze:
    2010-09-20 o godz. 15:26

    “Gwoli sprostowania; nie wszyscy faszysci byli chorzy, nie wszyscy chorzy na paranoje… ”

    Wiekszosc bowiem wiedziala co robi……..Czynila zlo swiadomie, dla doraznych przywilejow lub z przekonania.
    ET

    Szanowny Panie ET

    Slowo faszysci rymuje sie ze slowem komunisci.

    P.S.
    I niech ktos powie ze polski jezyk nie jest piekny.

    Slawomirski

  217. Pozdrawiam szczegolnie czlonkinie i czlonkow Towarzystwa Wzajemnej Adoracji.
    ET
    PS
    Znam we Francji wielu zacnych ludzi i to mnie wcale nie „perturbuje”.
    Prturbatorowi natomiast polecam lekture Jesieni Sredniowiecza.

  218. Telegraphic Obs. Jedyna korzyść z zamieszczonego linku do raportu Reykowskiego jest fakt, że raport ten mam nadzieję przeczytałeś. Czy go zrozumiałeś to już inne pytanie. W tym kontekscie interesującą informację przyniosły media ekonomiczne na temat bankowców, znanych złodziei, oszustów i prekursorów kryzysów. Niejaki Alessandro Profumo, prezes banku Unicredit załapał 30 milionów € odprawy. Ten bank jest właścicielem mojego banku Pekao SA, w którym wszystkie składane tam oszczędności przynoszą mi tylko starty. W tymże banku inny geniusz JK. Bielecki załapał za ubiegły rok 8 milionów na szczęście złotych. Coraz więcej wiem kto mnie okrada.

  219. Coraz więcej dobrych wieści przynoszą wolne media. Wczoraj podano na pierwszych stronach, że kościołowi ostatnim okresie ubyło 10 procent. Znaczy to, że 10 procenty owieczek olało swoich czarnych pasterzy. Brakuje jeszcze dalszych 30 procent aby czarna potęga znalazła się swoim miejscu. Inną pocieszającą wiadomością jest fakt, że CBA zapudłowało kilku doradców „pana boga”, ubogacających jego ziemskich wysłanników ogromnymi dobrami ziemskimi przy pomocy sławnej rządowej komisji. Należy mieć nadzieję, że to dopiero początek, i że w kolejce na ławy oskarżonych czekają tabuny zakonnic i innych proboszczów wzbogaconych na przekrętach kosztem miast, skarbu państwa i społeczeństwa. Byłoby dobrze aby w rozrachunku tzw dóbr „zrabowanych” kościołowi przez komunistów policzono koszty odbudowy przez państwo, często od zera tysięcy kościołów w Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i na całych ziemiach Odzyskanych. Warto także zapytać co komuniści zrobili z tymi dobrami? Czy wywieźli aby do Moskwy, przejedli, przepili lub zbudowali muzea ateizmu? W znanym mi przypadku w Krakowie, w przejętym budynku stworzono dom opieki dla chorych.

  220. Dziękuję ET za dopowiadające wyjaśnienie odwołania się do kuli i dysku. Zarzut niefortunnego przeciwstawienia podtrzymuję. „Pani Bergman była boska!” – tego przywołania absolutu nie czepiam się. Ale zestawienie pań Bergman i Bardot wymaga już jaśniejszy i konkretniejszych elementów w porównaniu – na przykład: wzrok i dotyk. Arystotelesa i Kopernika porównywałbym raczej do naleśnika z dżemem morelowym z kolistej patelni oraz tortu z kolistej tortownicy z wieloma warstwami smakowymi. Sklepiki Mondiego i sklepy cymanamonowe są z tego świata. To nie są obiekty oddziaływujące wyłacznie na myśl. One działają na zmysły. Krótko: absolut w tym porównaniu nie był potrzebny. Operowanie słowem jest bardzo trudną sztuką. A krótkie wypowiedzi to już arcydzieła poza zasięgiem mojej wytwórczości. Oczywiście nie mam Panu za złe skrótowości. W krytykowanym przyrównaniu użył nazw dwóch konkretyzacji kula i dysk. Na ODRĘBNĄ nazwę dla abstraktu nadrzędnego braknie wtedy trzeciego słowa. Czepianie się słów jedna rzecz, a dowód Perelmana druga. Ten przejaw geniuszu ma skutek opisany przeze mnie. Wszystkie bryły bez otworów są szczególnym przypadkiem … czego? Samo się narzuca: kuli. Język polski nas przyzwyczaił do pchnięcia kulą i rzutu dyskiem. Brakuje kategorii nadrzędnej dla dyscyplin zaklętych w kole boiska lekkoatletycznego. Zbliżony problem zderzenia jednolitej kategorii Boga z Trójcą Świetą mają katolicy.
    Zachwycające „madrej głowie dość dwie słowie” okazuje się upraszczająca ramotką. Mechaniki kwantowej ambitnemu chłopcu lub ambitnej dziewczynie nie da się przedstawić dwoma SMSami. To pretensjonalnie usprawiedliwia mój słowotok. A Sławomirski tak pięknie ostre gadanie dzieli na małe kulki!

  221. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 21:20
    Prosze pamietac, ze zbrodniczy naturalisci i ateisci przesladowali Kosciol w Czechach niepomiernie bardziej niz w Polsce, a Czesi dali sobie wiecej narzucic – w Polsce narod byl zbyt silny i sie nie dal, lajdacy bez sumien musieli zaplanowac niszczenie religii na dluzszy okres czasu.

    Czyżby? wiedza o braciach Czechach coś mizerniutka. Szlachetny czeski Kk usiłował ostatnimi czasy wzorując sie na Naszych, odebrac ziemie przejęte przez rząd w czasie sekularyzacji. Dużo uciechy było obserwując komentarze na Ich forach, w ogromnej ilości polskie… i zaczynajace sie przewaznie tak”Bracia Czesi nie dajcie sie itd”
    Czesi jako pierwszy naród w Europie zorientowali się kto zacz Kk. W nagrodę Kk na soborze w Konstncji w 1455 r. ustalając miedzy sobą, króry z trzech aktualnie panujących papierzy jest ten pierwszy, zgodnie spalili Jana Husa, za co grzecznie ostanio przeprosili.
    Mozna tez wspomnieć okres wojny 30-letniej i pacyfikacji ich narodu przez Kk pod przewodem habsburgów.
    Mimo tych pań przydroznych mam szacun dla Czechów może dlatego, że dzieli mnie od nich 8 km w linii prostej.

  222. Czy można zaryzykować twierdzenie, że jaki Kościół taki pełnomocnik?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8409602,Pelnomocnik_Kosciola_przed_Komisja_Majatkowa_aresztowany.html

    Fraza „na obraz i podobieństwo”…….

  223. Do: @Staruszek, @Skool, @Sebastian, @Lewy Polak.

    Dzięki za wasze wpisy, przy nich człowiek oddycha pełną piersią.
    Co do opisywanych Czech (Staruszek i Skool), jadę do Pragi na
    cztery dni 13 pażdziernika. Już się cieszę bo Praga o tej porze to
    jesienna poezja. Rozumiem wasz zachwyt „normalnością” Czechów,
    ich stoickim spokojem, schludnością i pragmatyzmem.
    To mnie nie dziwi – oni po prostu umieli sobie, wedle prawd praktycznych, to wszystko właściwie poukładać.
    Prawda staje się wartością praktyczną w życiu, a jak twierdził James:
    „Twierdzenie jest prawdziwe, jeśli sprawdza się poprzez swe praktyczne konsekwencje i satysfakcjonuje oczekiwania , które wzbudza”.
    Czechom nic samo z nieba nie spadło, nawet idee którymi się kierowali
    im z nieba nie spadły.
    Aby to zrozumieć (ich mentalność) trzeba przypomnieć że długi czas byli
    pod władaniem Cesarstwa Austro-Węgierskiego, pod jego wręcz
    cybernetycznym porządkiem, punktualnością i pragmatyzmem.
    Analogicznie możemy to obserwować u nas w Polsce na przykładzie
    Poznania czy Krakowa, porządek wtedy wpojony , funkcjonuje
    po dziś dzień (w porównaniu z resztą Kraju).
    Czesi mają jeszcze wcześniejsze doświadczenie. Bodaj najważniejsze.
    To właśnie u nich, w Pradze na Uniwersytecie Praskim nauczał i tworzył
    podwaliny pod wielki ruch reformatorski w Europie Jan Hus, twórca
    husytyzmu. Za odrzucenie nadrzędności Watykanu w religii katolickiej
    spłonął na stosie w 1415 roku (równo sto lat póżniej jego idee przejął
    Marcin Luter).
    Jego prawdziwie męczeńska śmierć w płomieniach, spowodowała
    gwałtowne ruchy społeczne w Czechach i całym regionie, czyli wojny
    husyckie w których to „bracia czescy” ogniem i mieczem wycinali
    w pień wszystko co rzymskokatolickie.
    Świetnie opisał ten okres dziejów Europy Andrzej Sapkowski w swej
    trylogii „Narrenturm”, „Boży wojownicy”, i „Lux perpetua” (czytałem
    z zapartym tchem – palce lizać !)
    Po dziś dzień rocznica spalenia Husa (6 lipca) jest w Republice Czeskiej świętem państwowym i dniem wolnym od pracy, a Czesi bardzo
    niechętnie odnoszą się do kościoła rzymskokatolickiego.
    Oni dokładnie wiedzą czym to cuchnie.
    Tyle, jeśli idzie o Czechy.

    @Lewy Polak: „Jest to prymitywny wehikul, ktory niegdys na barbarzynskich bezdrozach Europy byl uzyteczny, a dzis na nowoczesnych autostradach jest bezsensownym zawalidroga.”

    Proste i prawdziwe aż do bólu ! Gdyby nie ta „kula u nogi” Narodu,
    bylibyśmy i mądrzejsi, i bogatsi i wolni wolnością prawdziwą.

    Pozdro…wienia.

  224. Nauczyciel pozostawia ślad swojej osobowości na swoich uczniach.
    W świetle tego zastanowić się należy, jakie piętno na uczniach pozostawił Paetz? Czy jego ślad na wychowankach zajmujących obecnie średnie stanowiska w hierarchii Kościoła, nie świadczy o nim?
    Jaki pasterz, takie owieczki?

    Buta, pycha, arogancja, bezkarność, pazerność……

    Jaka jest różnica między pedagogiem a pedofilem?
    Pedofil NAPRAWDĘ kocha dzieci……

  225. jasny gwint pisze:
    2010-09-22 o godz. 10:15

    Wszystko to pięknie i ładnie, ale największego przekrętacza Rydzyka
    jakoś nikt nie tyka.W Indiach widziałem święte krowy, były zaniedbane i wychudzone, niemniej jednak święte właśnie swą „skromnością”.
    Nasza święta krowa jest wypasła, arogancka i próżna.
    CBA łapie płotki, a rekin przekrętu pływa sobie swobodnie w dostatku i
    jeszcze szkodzi swoją propaganda legalnie wybranej władzy.
    O, sancta simplicitas – (O, święta naiwności ) !

    Pozdro…wienia.

  226. ET godz. 9.51
    Od dawna miałem zamiar napisać te same słowa –
    „TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI”.
    A Sławomirski jest potrzebny. Dzieki niemu nie zawsze mnie mdli.

  227. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 20:36

    Czlowiek nie potrzebuje kapitalistycznego przymusu i wlasnosci fabryk, aby rozsadnie i tworczo pracowac oraz byc szczesliwym – dowod: ponad 10 mln milionerow na swiecie.

    —czy to nie jest przypadkiem marzenie komunistow?

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-09-21 o godz. 22:15

    —-jest Pan swietnym opowiadaczem bajek. Podobne bzdury opowiadaja ludzie mieszkajacy w Jackowie-USA.

    PS czy przypadkiem nie „tworzy” Pan tych tekstow w Vaterlandzie?

  228. cynamon29 pisze:

    2010-09-22 o godz. 00:42
    ——————————

    Szanowny Cynamonie 29,

    dziękuję za Twoją wypowiedź.
    Oczywiście , masz 100% racji, mówiąc, że w dzisiejszych czasach, gdzie walka o dominację militarną i przewagę cywilizacyjną zdominowała nasz gatunek, nauka albo się sprywatyzowała jako know-how w wielkich koncernach przemysłowych, albo jest ekstra utajniana przez sektory militarne. Są to symptomy wieszczonego jeszcze w ubiegłym wieku – tworzącego się neośredniowiecza, gdzie prawdziwa , cenna wiedza, gromadzona jest przez nielicznych w strzeżonych i kontrolowanych centrach, a reszta populacji, jest de facto neoniewolnikami/właściwość „szerokich mas” u gatunków społecznych/, ogłupianymi „odpryskowymi” od cywilizacyjnych osiągnięć gadżetami, i produkowanymi, przez innych neoniewolników-biurokratów otumaniającymi ideami o demokracji/ ilu potrafi powiedzieć coś wartościowego o tej idei , poza standardowymi banałami?/, o społeczeństwie obywatelskim etc. Tzw. gawiedzi prteparuje się gotowe systemy w pigułkach, żey sama nie musiała się frustrować refleksjami pochodzącymi od własnych niezależnych przemyśleń…
    Jeśli chodzi o Hawkinga , to z tego, co mnie wiadomo, on podobnie jak Einstein, był maniakalnie wręcz zafascynowany prostymi , eleganckimi zależnościami różnych paramertów we Wszechświecie, które można opisać za pomocą prostych zależności matematycznych. Coś takiego jak E=mc2, tak ich fascynowało, że stali się niewolnikami tezy, o istnieniu Boga, jako siły spawczej , tak dobrze poukładanych relacji w Kosmosie, i z tego co wiem, obydwaj nigdy z tej „metody poznania” się nie wyleczyli. Kilka lat temu Hawking zwołał szumnie konferencję naukową, gdzie zaprezentował wyniki swoich rzemyśleń wynikających z przemyśleń o boskim sprawstwie w powstaniu i zasadach działania Wszechświata., i… był wielki zawód w świecie naukowym. Nie wiem , co zdarzyło się w międzyczasie, że Hawnig oraziła się na Boga i odwołał jego istnienie. W takich przypadkach, zawsze można podejrzewać zadziałanie starej reguły wydawniczej, że ksiąźki traktujące o Bogu, sprzedają się w ilościach ok. trzykrotnie większych niż te bez owego „akcentu”.
    Naza ufność ,naszą ufnością, ale asystencji pana Hawkinga, którzy spisują jego przemyślenia , też muszą z czegoś żyć…Z pewnością , takie teologiczne konkluzje, teraz, jak i wcześniej, nie przekładaj.ą się w żadnym stopniu na postęp w nauce…
    Oczywiście wśród tych csuperściśle utajnionych badaniach dzieją sie rzeczy naprawdę fascynujące, przy których „teoria strun” , może stanowić efektowny pokarm-koncepcję dla mas. Bezpośredni dostęp do szczytu „czarodziejskiej góry” nauki i postępu cywilzacyjnego, generuje u wybrańców , najrózniejsze pomysły z tymi „czarami” w roli głównej. Osoby, które zaczynają odczuwać na wyciągnięcie dłoni, osiągnięcie potencjału boskiego, uzyskują dzięki temu psychikę z jej emocjonalno- światopoglądowym „nadzieniem” , jakie mogą wyobrazić sobie tylko najzdolniejsi scenarzyści science -fiction.Warto tutaj zaznaczyć, że rozważania o Wszechświatach to jedno, a konkretne wykorzystanie wyników tajnych badań to równoległa do tych hiperfantazyjnych , konkretna wartość…

    Pozdrawiam,Sebastian

  229. Kolejny objaw skrajnego oszołomstwa, tym razem z innej beczki.
    Doczytajcie koniecznie do końca !
    Włos się jeży !

    http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=340.0;wap2

    Pozdro…wienia.

  230. wiesiek59 pisze: 2010-09-22 o godz. 09:39

    Wyciągamy przeciwstawne wnioski z powszechnie znanych faktów.

    „Pan sugeruje że powinno się postąpić jak Amerykanie w Iraku- zwolnić wszystkich. Efekt widoczny jest do dziś…..”

    Bynajmniej nie, PRL nie byla panstwem ludobojczym jak Trzecia Rzesza.

    „Nie niszczy się narzędzi, pomimo tego że miał je w ręku wróg, tylko używa zgodnie z wyznaczonym celem i przydatnością.
    von Braun jest świetnym tego przykładem…..”

    To ma granice, w przypadku von Brauna, to Amerykanie mieli przeciez rownorzednych wlasnych fachowcow, np. prof. Godarda, nie musieli siegac po majora SS z krwia na rekach: von Braun – jako inteligentny czlowiek – swiadomie zabil swymi rakietami kilka tysiecy ludzi, w Anglii i w Belgii. Do tego dochodza ok. 40 000 pomordowanych przy produkcji jego rakiet. Czyms innym jest wykorzystanie pobudowanych przez Hitlerowcow autostrad, a czyms innym nagradzanie kariera masowego mordercy.

    Stosujac panska miare wybitni naukowcy mieliby prawo zamordowac kilku ludzi, jesli ich osiagniecia sa odpowiednio wybitne. Wyladuje pan przy zgodzie na to, ze ktos zamorduje pana, bo ma pan akurat np. serce, ktore nie odrzuci przeszczep dla np. prezydenta Kwasniewskiego.

    W RFN praktykowali jakby nigdy nic lekarze, ktorzy prowadzili doswiadczenia na ludziach, sadzili sedziowie, ktorzy mordowali swymi wyrokami. W Polsce nie chodzi o jakies polowania na czarownice, lecz o uniemozliwienie sytuacji, w ktorej niezlustrowani kontynuuja swa konspiracje i dzialaja na szkode Polski chocby ze strachu przed ujawnieniem – chodzi o zakonczenie tej konspiracji, ujawnienie agentow, i uniemozliwienie pracy na najwyzszych stanowiskach bylych komunistow i agentow. Gdyby przeprowadzono lustracje, to np. taki Skubiszewski nie moglby pracowac jako minister spraw zagranicznych, ale moglby pracowac naukowo itp.

    Nieprzeprowadzenie lustracji kosztowalo Polske dotychczas ponad 20 mld €. Te 20 mld zastosowane w nauce, oswiacie, zwalczaniu bezrobocia i bezdomnosci itp. dalyby korzysci wieksze od zysku w banku w wysokosci grubo powyzej 5%, ale nawet przy oprocentowaniu 5% zysk wynioslby po 20 latach 33 mld zysku, czyli Polska mialaby na koncie 20 + 33 mld = 53 mld. Gdyby tylko wplacic do banku. Zastosowanie w polityce spoleczno-gospodarczej oznaczaloby o wiele wieksze korzysci, lekko rzedu 15%, ktore oznaczalyby ponad 300 mld. € po 20 latach – te korzysci zmarnowal Kwasniewski Polsce kupujac strzelajace smieci zamiast inwestowac w odrabianie zapasci cywilizacyjnej. Mozna szacowac, ze Kwasniewski, Komorowski, Miller wyrzadzili Polsce szkode wartosci grubo powyzej 300 mld. €.

  231. # brieg pisze: 2010-09-22 o godz. 12:19

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-09-21 o godz. 20:36
    „Czlowiek nie potrzebuje kapitalistycznego przymusu i wlasnosci fabryk, aby rozsadnie i tworczo pracowac oraz byc szczesliwym – dowod: ponad 10 mln milionerow na swiecie.”
    —czy to nie jest przypadkiem marzenie komunistow? **

    To marzenie i przyszlosc ludzkosci – wynika to, jak panu napisalem, z rozwoju fizyki: gdy przestawianie pojedynczych atomow stanie sie codziennoscia, gdy energie bedzie bezplatna, to to marzenie zostanie zrelizowane. Prosze sobieuzmyslowic, ze juz dzis na dyskach twardych wirujacych z predkoscia ponad 7000 obrotow na minute ludzkosc jest wstanie bez najmniejszych trudnosci zapisac i odczytac jeden bit ! Budowanie z atomow tak jak z cegiel jest kwestia raczej niedalekiej przyszlosci.

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-09-21 o godz. 22:15
    —-jest Pan swietnym opowiadaczem bajek. Podobne bzdury opowiadaja ludzie mieszkajacy w Jackowie-USA.**

    Przeciez podalem panu link, pod ktorym naukowcy wyjasniaja w jaki sposob te „bajki”, te „bzdury” zostana zrelizowane. Ma pan przeciw swej ignorancji nie marksizm, lecz fizyke.

  232. do Dan pisze:

    2010-09-22 o godz. 11:59

    Wiec do rzeczy, bo namnozylo sie w blogosferze iluminatorow, ktorzy wydawaloby sie posiedli tajemnice uniwersalne.
    Z powazaniem.
    ET

  233. …W Indiach widziałem święte krowy, były zaniedbane i wychudzone, niemniej jednak święte właśnie swą “skromnością”…

    BEZ KOMENTARZA.
    ET

  234. cynamon29 pisze:
    2010-09-22 o godz. 12:42
    To jest świetny tekst!!!
    Powinien być wykładany w każdej szkole oficerskiej kraju, mającego zapędy imperialne.
    Idealny wzorzec. Podobnym posługiwały się wszystkie mocarstwa kolonialne i K.K w swoich dziejach. W 45 punktach zawarto całą dotychczas stosowaną w historii socjotechnikę utrzymywania władzy na podbitych terenach.
    Dzięki.

  235. …możemy to obserwować u nas w Polsce na przykładzie
    Poznania czy Krakowa, porządek wtedy wpojony , funkcjonuje
    po dziś dzień (w porównaniu z resztą Kraju)…

    Ryz z cynamonem, Prusy z Galicja. Pomieszalo sie nieszsczesnikowi. Porzadek byl w Prusach, sympatyczny balagan w Galicji, ciagle jeszcze zauwazalny w Wiedniu i okolicach.

    ET

  236. ET pisze:

    2010-09-22 o godz. 09:06

    „dzisiaj zaczalem dzien teologicznie”

    A ja bym chcial zaczac dzien od polozenia sie spac.

    P.S.
    Cynamon zasypal blog.

    Slawomirski

  237. …Proste i prawdziwe aż do bólu ! Gdyby nie ta “kula u nogi” Narodu,
    bylibyśmy i mądrzejsi, i bogatsi i wolni wolnością prawdziwą…

    Moze powzsze byloby prawdziwe, gdyby odwrotnie zacytowac. Gdyby nie ten narod, to nie byloby kuli. Cynamon ciagle o dysku…

    ET

  238. Lewy Polak pisze:
    2010-09-22 o godz. 07:18
    „Po pierwsze upieram sie przy tym, ze ogarnieta chaosem po upadku Cesarstwa Rzymskiego Europa zostala w pewnym sensie uratowana przez kosciol. Byc moze, ze zamiast kosciola pojawilaby sie jakas inna sila, ktora potrafilaby nad tym chaosem zapanowac, i tez bylaby ona barbarzynska, gdyz tworzona przez barbarzyncow. A moze nic by nie powstalo i wtedy chaos by trwal: Wizygoci tlukliby sie z Ostrogotami, Longobardowi z Wandalami, na to nalozyliby sie Wikingowie, a centrum cywilizacyjne pozostawaloby w arabskich kalifatach. Dlaczego nie ? W koncu powstanie Europy jako przyszlego centrum cywilizacyjnego nie bylo aprioryczna koniecznoscia. Najlepsze uniwersytety bylyby w Salamance, Kordobie czy Bagdadzie, a Arabowie pierwsi wyladowaliby na Ksiezycu.

    Mój komentarz

    W tym fragmencie autor wdepnął w gęstą historiozoficzną materię.
    Na tym blogu lansuje się tezę jakoby to kościół był głównym hamulcowym (wszystkiego), a religia kaftanem bezpieczeństwa nałożonym na społeczeństwa.
    Otóż w wielkich cywilizacjach było religii jeszcze więcej – Aztekowie, Majowie i nie doznały one przyspieszenia, o czym dalej.
    W Chinach i Japonii nie było religii panującej w naszym europejskim pojęciu, ale i nie powstały uniwersytety jako centra dyskusji, rozsadniki nowych teorii, jako ośrodki kształcące ludzi twórczych, krytycznie patrzących na świat. W Europie idee ścierały nieintensywnie, stąd ten wieczny kocioł. Na innych obszarach licencję na hodowanie idei miała tylko władza. Nauka, jaka wtedy wegetowała, mogła się żywić tylko poprzez usprawnianiem tej hodowli.
    Zmierzam do zadania zasadniczego pytania – dlaczego hamowana przez wiarę i KK, kultywowana przez jałowych „barbarzyńców” jako zdobyczna cywilizacja europejska (mętlik, kocioł, rzeźnia, dom wariatów) wyprzedziła tak znaczenie inne, ze dziś w Meksyku, Jokohamie i Kalkucie ludzie noszą marynarki i krawaty?

    Co będzie dalej? Wygląda na to, że zaadoptowanie idei, które wyewoluowały w Europie (nie chodzi o religię) zaowocuje przyspieszonym rozwojem na innych kontynentach.
    Następne fundamentalne pytanie. Czy Europa jako spełniony dawca cywilizacyjnego nasienia ma prawo umrzeć? W naturze taka kolej rzeczy jest normalna. Jeśli tak, to może niepotrzebnie wierzgamy?

    Pzdr, TJ

  239. do
    Staruszek pisze:

    2010-09-22 o godz. 10:25
    Nie kupil Pan Modiano Patrick, zaznaczam, ze pseudonim. Blogosfere traktuje literacko, nie literalnie. Zal mi tylko tych, ktorzy nabieraja sie na proste „chwyty” studentow mediow i komunikacji (oczywisciez nie chodzi tu o Pana).
    Z poawazaniem.
    ET

  240. Szanowny Panie Slawomirski,
    faszysci i komunisci poslugiwali sie podobnymi metodami; toutes proportions gardées: czyt. sztuka, architektura..
    Pozdrawiam.
    ET

  241. cynamon29 pisze i blqdzi…..

    2010-09-22 o godz. 09:07
    Slawomirski pisze:
    2010-09-21 o godz. 21:45

    Cynamon ciagle miesza i ciagle bladzi; tym razem pomieszal beton z cementem; nieszczesnik

    ET

  242. ET pisze: 2010-09-22 o godz. 09:22

    ** „Piotr Kraczkowski pisze:2010-09-21 o godz. 21:44”
    W miastach rzadza i rzadzili socjalisci bawarscy. **

    Przeszlosc rolnicza spowodowala, ze w Bawarii sa tylko dwa duze miasta: Monachium i Norymberga – w obu rzadza najczesciej socjaldemokraci.

    Rozwijana przez Bawarie potega naukowo-przemyslowa organizowana jest jednak nie na poziomie komunalnym, lecz ogolnokrajowym, jest dzielem polityki naukowo-gospodarczej parlamentu i rzadu Bawarii. Zarowno Monachium jak i Norymberga sa bardzo zadluzone, ale oczywiscie jest zasluga socjaldemokratycznych burmistrzow, ze we wspolpracy z rzadem Bawarii staraja sie realizowac najnowoczesniejsze projekty, np. metro bez motorniczego. Niemniej miasta maja zadania miejskie i nie maja ani pieniedzy ani ochoty na rozwijanie nauki. Przemysl wspieraja roznicowaniem opodatkowania, terenami, ale wieksze rzeczy organizuja za pieniadze rzadowe – i tak tez byc powinno.

    Nauka i szkolnictwo sa domena krajow i rzadow krajowych – uniwersytety, instytuty naukowe sa finansowane przez rzad, ktory zaklada je rozwojowo w obecnie jeszcze malych miastach (ponizej 300 000 mieszkancow).

  243. Sebastian pisze:
    2010-09-22 o godz. 12:33

    Drogi Sebastianie,
    jest oczywistą oczywistością że my maluczcy zjadacze powszechnego chleba, nawet tego z kaviorem, nie mamy dostępu do, jak to pięknie określiłeś „czarodziejskiej góry” nauki.
    Śmiem twierdzić, że nawet gdybyśmy (czysto teoretycznie) ten dostęp
    mieli, tylko nielicznym przypadłoby w udziale całkowicie pojąć ogrom i
    złożoność technik i odkryć tam przechowywanych.
    Historia ludzkości doskonale zna już tą „elitarność” wiedzy, począwszy od epoki kamienia łupanego :
    dwóch nieco mądrzejszych od reszty Neandertali umawiało się że jeden
    będzie wodzem a drugi szamanem. Na bazie rzekomych cudów czynionych
    przez szamana/ czarownikiem także zwanym, wódz będący w gruncie
    rzeczy „cichym wspólnikiem” wymuszał posłuch na reszcie plemienia
    czy narodu. To był pierwszy etap zamordyzmu.
    Ponieważ ci mniej rozgarnięci (wtedy) powoli bardziej rozgarniętymi się stawali, należało coś wymyślić na wymuszenie posłuchu wśród stada.
    Myśleli, myśleli i (ciągle tych dwóch cwaniaczków) wymyślili tzw. siłę
    wyższą , czyli bogów.
    Inni z tej podwładnej czeredy, ci nieco bardziej rozgarnięci od pozostałego
    „ciemnego ludu” (cytat za Kurskim), przejrzeli te knowania i po cichu,
    na boczku zdradzili wodzowi i szamanowi że:” hola, hola, nie z nami te
    numery Bruner , ty świnio !
    Cóż mogli zrobić nasi dwaj cwaniaczkowie ? Dylemat był wielki!
    Nie dopuścimy ich do” koryta”, to rozpaplają po całej reszcie stada że
    te całe cuda, ci wszyscy bogowie to zwykły humbug, pic na wodę,
    fotomontaż ! A wtedy nasze wygodne lenistwo i życie na koszt reszty stada
    pryśnie jak bańka mydlana (nie mieli jeszcze wtedy mydła, ale pojęcie już znali) !!! Co tu robić? Co tu robić?
    Myśleli , myśleli i umyślili – nasi wielcy bogowie domagają się posługi !!!
    A że wódz musiał dalej rządzić powiększającym się stadem, to kumpel szaman przejął obowiązki usług boskich, mianował się naczelnym
    kapłanem, zaś tych którzy mówili: „hola, hola.”..itd. wyznaczył na swych pomocników.
    Tak powstała pierwsza religia.
    Stado latające z dzidami i maczugami za zwierzyną, aby wykarmić swoją
    (każdy) squaw and children , tudzież wodza i szamana, musiało od teraz latać z tymi samymi narzędziami, tyle że intensywniej, bo do wodza i
    szamana doszło jeszcze dziesięć, piętnaście gęb do karmienia.
    Z czasem nowym adeptom wtajemniczenia znudziła się rola pomocników
    i postanowili działać na własną rękę (czytaj – nachapać się tak jak wódz
    i naczelny kapłan razem wzięci).
    W taki czy inny sposób odchodząc od stada, zabierali ścisłą grupę kumpli
    z ich squaw and children i tworzyli nową grupę społeczną i wyznaniową .
    Znowu był wódz , był naczelny kapłan no i byli ci bardziej domyślni, czyli
    „hola, hola…” którzy sprawowali funkcję pomniejszych kapłanów w służbie
    bogom.
    Zaś stado latające z dzidami i maczugami… ale to już znamy.

    Drogi Sebastianie,mówi się: na początku był chaos.
    A ja twierdzę że to nieprawda. Według mnie na początku było cwaniactwo,
    które rozwijało się bardzo intensywnie poprzez długie dzieje ludzkości.
    Te cwaniactwo, jako byt w zasadzie zależny, trafiło na bardzo podatny
    grunt w Polsce i rozwija się w tempie dotychczas niespotykanym.
    Śmiem twierdzić że, jak amen w pacierzu, będzie się jeszcze długo
    i intensywnie rozwijać.
    Przecież mają w końcu 38 milionowe stado !
    A to stwarza szanse !

    Pozdro…wienia.

    PS: jak tam filmik o planetach/słońcach ?

  244. @Dan pisze:
    Od dawna miałem zamiar napisać te same słowa –
    “TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI”.
    A Sławomirski jest potrzebny. Dzieki niemu nie zawsze mnie mdli.

    O rany, jaki ty biedny jesteś! Ale nasuwa się pytanie: po co to czytasz w takim razie?
    Jesteś masochistą?

  245. Do @ cynamon29,
    dzięki, dzięki. W Pradze polecam hotel Movenpick (WWW.hrs.de, za cztery dni z niesamowitym śniadaniem zapłaciliśmy z moja Panią 210 euronów (za dwie osoby!!!), do tego konieczny jest bilet 72-godzinny, na wszystko w cenie ok. 12 euro na osobę. Spacerując patrz w górę, bo tam najpiękniejsza architektura. Pod nogami wszędzie kostka, jak nie granitowa, to mika, jak nie mika, to bazalt, zero ohydnego polbruku i asfaltu. Tak ogólnie to kocham to miasto i ten kraj.
    Aha, Złota Uliczka gdzie mieszkał i tworzył F. Kafka niestety jest w remoncie.
    Pooozdrowionka, dziś z Berlina.

  246. ET pisze:
    2010-09-22 o godz. 01:04
    ” Nie odrozniaja sklepikow cynamonowych od ciemnych, obskurnych, sklepikow Modiano.

    Wzrok ciemnieje, nawet w sklepikach Modiano,
    po spożyciu metylowego.

    Pozdro…, albo i nie .

  247. Panie Jasny Gwint,
    Wytlumaczenie wysokich bonusow (Premi) dla bankierow bankow, ktore przynosza straty jest proste. Oni sa niezastapieni. Jesli ich odpowiednio nie zaplacimy to pojda do innych bankow i kto wtedy bedzie sie staral o straty naszych wkladow ?
    W systemie bankowym zyski sa zawsze zasluga naszych genialnych bankowcow, zas straty spowodowane sa przez Ufo-ludkow, politykow i itp.
    Zle placeni bankowcy napewno nie beda chcieli podjac walki z reszta universum o nasze wklady. Co nam pozostaje ? Placic i sie usmiechac.

  248. cynamon29 pisze:
    2010-09-22 o godz. 12:42
    „Kolejny objaw skrajnego oszołomstwa, tym razem z innej beczki.
    Doczytajcie koniecznie do końca !
    Włos się jeży !
    http://forum.gavagai.pl/index.php?topic=340.0;wap2

    Mój komentarz

    Przeczytałem – niemądre, niewprawne, niespójne, na podstawie tego rodzaju instrukcji nie zadziałało by żadne nowe królestwo, powiat, gmina, ani strefa specjalna, żaden związek zawodowy, nawet ten sterowany ręcznie. Rozpadły by się wskutek chaosu w kilka dni. To jest bełkot, perfidia naiwna, nienawiść samorodna, światopogląd infantylny.

    Protokóły Mędrców Syjonu nieustannie się reinkarnują. Takie jest zapotrzebowanie ciemnej strony ludzkiej natury.

    Dodam od siebie, ze bardziej „wyrafinowane” dokumenty znalazłem w necie, a mianowicie dialogi KGBistów prowadzone tuż po rozbiciu samolotu prezydenckiego w Smoleńsku w czasie rozztrzeliwania żyjących rozbitków.

    Toczą się tam rozmowy typu – Tieper ty tam, a ja tawo pa lewoj, odgłos strzału, Wania pastoj, etot kakij to ichnij borowik… dlaczego strzelacie, co chcecie zrobić, strzał, ratunku, itd., itp.

    Mało osób w to uwierzy, ale to jest jeden z powodów, dla którego rodziny na czele z pięciominutowcem Rogalskim domagają się powtórnych sekcji zwłok, maja nadzieję znaleźć pociski w ciałach!
    Inni pytają – a dlaczego przerobiony bombowiec miałby utracić skrzydło od marnej brzózki szrpniecia, a nawet jak utracił, to mógł jakoś wylądować, takie przypadki sa normalne, a kto widział, czy Ruskie nie przekręcili na ziemi samolotu kabinami do dołu, dlaczego MAK nie chce udostępnić dokumentów o lotnisku?

    Na temat WTC krążą setki teorii łącznie z przytoczoną tu teorią przetapiania konstrukcji nośnej budynków przez podłożone przez (wiadomo jakich sprawców – wysłanników Banku Światowego, Grupy Bilderberg i soldateske izraelską) nanomateriały wybuchowe.

    Czytając to wszytko nasuwa się jeden wniosek – filmy s-f i gry komputerowe są dla niektórych umysłów toksyczne w sensie wzmożenia ich do szkodliwej konfabulacji.
    Społeczeństwo USA jakoś się przed tym zalewem absurdu broni, społeczeństwo nasze zmaga się jak na razie z niezłym skutkiem. Cieszy mnie, ze krajanie nareszcie zaczynają być bardziej krytyczni i realistycznie traktują wolność słowa, uczą się separować ziarno od plewów.

    Wczoraj przypadkowo obejrzałem wywiad M. Olejnik z posłanką PiSu Nelly. Boszsze, widzisz i nie grzmisz!

    To jest klasyczny przypadek przekodowania człowieka. Ona nie ma swoich myśli, ona mówi nawet nie PiSem, a Prezesem. W tym aspekcie, to jest sekta! Mechanizmy, które uzewnętrzniają się w działaniach i wypowiedziach członków PiSu pozwalają na użycie takiego określenia.

    Powstaje pytanie – jak uchronić partie polityczne przed sekciarstwem? Już Gomułka przed tym ostrzegał.
    Czy sekta nie jest takim atraktorem, jednym z wielu stanów partii, który jest po pierwsze niezwykle korzystny dla wodza, po drugie dość łatwy do osiągnięcia, jeśli wódz ma troszkę (choćby fałszywej) charyzmy i umiejętnie, tzn. w sposób cwany wykorzystuje kryzysową sytuację?

    Jeśli tak jest, to stany sekciarskie są naturalne na drodze partii politycznych do objęcia władzy (co jest w definicji partii naczelnym celem) i będą się zdarzać w różnych innych wariantach dotąd, aż nie znikną stany kryzysowe.

    Jak temu zaradzić? Edukować społeczeństwo? Wskazywać jako przykład partie niesekciarskie? Nie mam wielu pomysłów… O, może walczyć taką samą bronią jak sekciarze, dawać odpór, odgryzać się, pyskować?
    Chyba tez nie.
    Pozostają strategia najtrudniejsza, czyli wojna manewrowa.
    Trudno to sztuka, ponieważ przeciwnik może podstawić władzom nogę, przywalić pomówieniem między oczy, ustami demonstrantów wykrzyczeć –„wyjaśnić mord”, a strona rządowa może tylko mu zasalutować i wręczyć co najwyżej żółtą kartkę lub mandat.

    Pzdr, TJ

  249. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Bardzo sie ciesze, ze nareszcie – tak mysle – ustalilismyw na bologowiski „spolnymi” silami
    skad biora sie w „Amenie” (czytaj: polskim Sejmie) moherolandczycy, skad przybywaja i dokad zmierzaja … „Gdzieś w otchłani szpalt, w dziale zapomnianym przez Boga (…) Unia Europejska, oj tu już jest wiele materiału, aby z idioty zrobić bezwolnego idiotę. Ile tu pieknych kolorowych obrazków wolności, tolerancji, światłości, jutrzenki cywilizacji można ożenić parafialnym kmiotkom, co się zachłysnęli hipermarketową bagietką w Paryżu i tiramisu z rzymskiej Biedronki. Po bigosie pod samogon można zobaczyć, że jeśli mamy 10 miliardów euro otrzymanych od EU, to pomnóż to sobie idioto po kursie 4 PLN i wtedy wyjdzie ci 40 miliardów złotych długu, bo każda dotacja, to jest fifty-fifty z kredytem, tak działa UE i nie ma to wiele wspólnego z równouprawnieniem i pedałami laicyzującymi krzyże w szkołach.”
    http://kontrowersje.net/tresc/100_miliardow_deficytu_65_pelnych_zaufania_idiotow

  250. ET pisze:
    2010-09-22 o godz. 13:45
    ——————————————————————————————–
    A propos bałaganu. Należałoby sobie życzyć aby było takie austriackie bałaganiarstwo np. w Warszawie i okolicach(!). Skoro jest pan z tzw. frakcji francuskiej(paryskiej?) to wie ,że w niektórych dzielnicach Paryża wygląda też „nieźle”. Przyznaję, lubię pewną niefrasobliwość spotykaną we Francji.
    Prusy. Czasami zastanawiam się, jakby to było dzisiaj ,gdyby cała I RP znalazła się na lat ,dajmy, 250, pod zwierzchnictwem (o rozbiorze trudno w tym wypadku mówić) Prus…

  251. @ „Lewy Polaku” z dn. 22.09.2010,. h; 7.08.
    Wszystko to racja – nie stoimy (wbrew argumentom przytaczanym w naszych postach) na antypodach myśli i analizy: jedno nas rożni – a jakie znaczenie dla ŚWIATA, LUDZKOŚCI, KULTURY, GATUNKU miało to, że Kk „ocalił” (jak piszesz) to coś co zwiemy dorobkiem rzymsko-greckim ? Określił coś co zwiemy EUROPĄ (a to w zasadzie półwysep, wyrostek robaczkowy Azji). Wg mnie globalnie – żadnego.
    A to, że dziś ja (tylko tak wszystko oceniam, z takiej pozycji piszę, myślę, chcę i pragnę etc.) tu żyję, tak mówię, tak odczuwam to co mnie otacza i w czym wychowałem się (i co niosę jako „tradycję”, „doświadczenie pokoleń”, dorobek Europy itp. miazmaty), tu się urodziłem to czysty przypadek: liczy się CZŁOWIEK- suma summarum – jako całość, jako gatunek, jako część przyrody nie ma żadnego znaczenia. Te „Chińczyki”, Araby, islamiści, Wizygoty, katoliki, Indiany, Azteki, Papuasy, Żydy (żydzi), faraony, Chaldejczyki itp. określenia to tylko znaczenia porządkujące rzeczywistość nas otaczającą. I gdybym urodził się w Europie islamskiej (co za 200 lat nie będzie taką aberracją jak nam się dziś wydaje) – islamskiej od 1500 laty ! – myślał bym zupełnie inaczej. Oceny moje też byłyby zupełnie inne. I jakie znaczenie ma to kto poleci pierwszy na Księżyc – Arabowie, Chińczycy czy „białasy” ? Pantha rhei Drogi Blogowiczu – pantha rhei.
    „Na zdraw” jak mówią nasi bracia Serbowie.
    WODNIK53

  252. No i jeszcze jedna praska specjalność Cynamonie, Kafe Slavia przy moście Legii. Niedroga i bardzo CK.
    Polecam,
    …. ahoj…

    skoool@interia.pl

    Ps. Paru kelnerów mówi tam doskonale po polsku, niech mi ktos wskaże w Warszawie kelnera mówiącego doskonale po czesku.

  253. Szanowny Cynamonie29,
    Wow, sięgnąłeś do etapu, kiedy w naszym , ziemskim grajdole , nieźle się już działo…My byliśmy już gatunkiem ukształtowanym, jako gatunek społeczny, a w takim przypadku, to co opisałeś ,to owe nowe dodane warości emergentne , mogły z pełną swobodą realizować się tak, jak to opisałeś.
    Jeśli chodzi o Chaos, to oglądając się dowolnie daleko za siebie, też nie możemy wyrokować, że dany stan był napewno chaosem. Czy cokolwiek /rozproszona ,el;ementarna materia/ , w ktrej zakodowane są jakieś prawa i zasady- może być rozumiana jako chaos?/…/
    W nawiązaniu, do Twojego wcześniejszego wpisu, gdzie wspomniałeś o pętli Moebiusa, jako inspiracji do wyobrażenia sobie możliwości zaistnienia formy dwuwymiarowej, jako trójwymiarowej, przypomniała mnie się moja przygoda w podobnej kwestii. Miałem kiedyś sposobność bezpośredniego zapytania, jednego z profesorów fizyki teoretycznej, o jego inspirujące publikacje, w których usiłował u czyrelników, wyzwolić impet ich wyobrażni , żeby mogli sobie wyobrazić czwarty wymiar przestrzeni/pamiętamy tutaj, że teoretyczne „zabawy” fizyków, wskazują na możliwość istnienia dziesięciu takich wymiarów dla przestrzeni/. W tym celu podawał przykład dwuwymiarowych stworów, zwanych „pładzczakami, które żyłyby wyłącznie w przestrzeni dwuwymiarowej, bez świadomości, że można iść do góry, w ramach trzeciego wymiaru. Jeśli my, według profesora żyjemy w przestrzeni trójwymiarowej, i nasza świqadomość tyle samo wymiarów ogarnia, wystarczy wysilić swoją wyobraźnię i „pójść do góry” czwartym wymiarem, Do tego dorzucał analogię, w której rzutem , np, poziomym, obiektów trójwymiarowych- są obiekty dwuwymiarowe, więc… rzytem obiektów czwórwymiarowych , powinny być oczywiście! obiekty trójwymiarowe…
    Korzystając z nieoficjalnej sytuacji, zapytałem pana profesora wprost:
    -Czy Pan, wyobraża już sobie czwarty wymiar?
    Pan profesor zapytał:
    -Szczerze?
    ja potwierdziłem, że jak najbardziej szczerze,
    wtedy pan profesor odparł krótko;
    -Ni cholery!!!/dokładny cytat/
    O niczym nie chcę tą opowiastką przesądzać, niech to pozostanie tylko ciekawostką-opowiastką.

    Z Pozdrowieniami, Sebastian

    P.S. Oczywiście filmik ooglądałem z przyjemnością, i to z niego muzyki słuchałem czekając na zanonsowany przez Ciebie wcześniej wpis.

  254. Panie Danielu, powtórzył pan (zapewnie nieświadomie) błąd Wprost i prof. MŚ. Pielgrzymka nie PZU a ZUS. Wprost swego czasu publikowało sprostowanie. Warto to było sprawdzić tym bardziej że o pielgrzymce ZUS z funduszu socjalnego było głośno już zanim się odbyła.

    Pozdrawiam,
    pit

css.php