Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

22.09.2010
środa

Realia, panowie, realia!

22 września 2010, środa,

„Realia, panowie, realia!” – była to jedna z zasad, jakimi kierował się M.F.Rakowski redagując „Politykę”. Najnowsze doniesienia polityczne potwierdzają, że chociaż system się zmienił, to zasada Rakowskiego nadal obowiązuje.

TORTURY W POLSCE? Coraz więcej przesłanek wskazuje, że nasi amerykańscy sojusznicy przywozili do Polski swoich jeńców (w potocznym tego słowa znaczeniu), gdzie ich torturowali i zabierali dalej. Praktyka ta w ogólnych zarysach była aprobowana przez rząd Busha. Był to proceder obrzydliwy, godzący w polską suwerenność i godność wszystkich uczestników dramatu. A jednak, „realia, panowie, realia”. W ówczesnych realiach wojny z terroryzmem władze polskie nie mogły odmówić Amerykanom międzylądowania. Dzisiaj nie ulega wątpliwości, że zaufały im za bardzo, i są współodpowiedzialne za dokonane zbrodnie. Rządy lewicy, a potem PiS, gorąco zabiegały o zaufanie najważniejszego sojusznika, jedni (lewica) pozwalali, drudzy (PiS) milczeli. Amerykanie tego zaufania nadużyli. Zbrodnie nie mogą pójść w zapomnienie, ale obwinianie o nie władz polskich nie ma sensu. Takie były realia. W działalności wywiadowczej jedno drugim wyrządzają przysługi. Nie zdziwiłbym się, gdyby wywiad Polski przymykał oczy po to, żeby zyskać wdzięczność CIA. A Amerykanie? Kiedy tysiące Bogu ducha winnych Amerykanów zostały zamordowane przez terrorystów, pokusa sięgnięcia po tortury, żeby dowiedzieć się, kto był autorem zbrodni, była zbyt silna. Co właściwie Amerykanie mieli zrobić – siedzieć i czekać aż winni zgłoszą się sami? Realia były silniejsze od zasad.

GRÓB W OSSOWIE. Oglądałem dyskusję Ludwik Dorn – Ryszard Kalisz w sprawie plugastwa na pomniku nagrobnym żołnierzy bolszewickich z 1920 roku. Dorn mówił, że wystarczyłaby płyta nagrobna, a nie pomnik, na co Kalisz, że to jest krzyż, a nie pomnik. Płyta czy pomnik? Golono – strzyżono? Moim zdaniem, jest to jednak pomnik, skromny, ale już wykraczający poza nasze realia. Nie ma żadnej gwarancji, że gdyby to była tylko płyta, to nie byłaby także zbezczeszczona, pełne nienawiści napisy skierowane były przeciwko m.in. Tuskowi. Realia są takie, że z nienawiści profanowany jest nawet krzyż, a co dopiero pomnik na grobie bolszewika czy innego dziadka z Wehrmachtu. A Jedwabne? Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia.

ROSJA O SMOLEŃSKU. Coraz bardziej widać, że strona rosyjska będzie chciała umniejszyć swój udział w katastrofie, wyposażenie lotniska, kwalifikacje i postępowanie personelu wieży kontrolnej. Rosja jest państwem sekretnym, o mocarstwowych aspiracjach, niechętnie przyznaje się do biedy i zacofania. Opozycja i media w Polsce będą naciskać, rząd Tuska, żeby się domagał od Rosjan więcej faktów i dowodów. Tusk nie będzie naciskał tak, jak by to robili Jarosław Kaczyński i Macierewicz. Rząd, bowiem, musi brać pod uwagę te nieszczęsne realia. Ani Rosja ani Polska nie mają wolnej ręki. Rosja nas potrzebuje w stosunkach z Unią, a Polska potrzebuje Rosji choćby w ciągle niewyjaśnionych sprawach gazowych czy nie ujawnionych dokumentów katyńskich. Znów te nieszczęsne realia.

I wszystko to byłoby smutne i bez wyjścia, gdyby nie fakt, że historia spłatała pragmatykom od uznawania realiów – figla. Okazało się, że rację mieli nieliczni opozycjoniści, którzy z realiami się nie liczyli. Teraz naczelnym realistą i pragmatykiem jest Donald Tusk, który postępuje krok po kroczku itd. Oby historia i jemu nie spłatała figla.

STASIEKU: Dzięki za spotkanie na promocji książki o Fibaku i za relację na blogu. Było „super”, zwłaszcza wielcy sportowcy: Jacek Wszoła, Robert Korzeniowski, Wojciech Fibak, Grażyna Rabsztyn – w swoim czasie absolutna czołówka światowa.
PAK – zgoda, że IPN nie powinien organizować żadnych pielgrzymek, nawet do Katynia. Wszak jest to instytucja państwowa, i jako taka – świecka.
ELEPHANT ON THE MOON – Dzięki za dobre słowo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 291

Dodaj komentarz »
  1. „Teraz naczelnym realistą i pragmatykiem jest Donald Tusk, który postępuje krok po kroczku itd. Oby historia i jemu nie spłatała figla.”

    Tegoroczny deficyt osiagnie 100-110 mld zl. A mialo byc 53 mld.
    Dyktator Donek Tusk nie jest realista. Jest historykiem.

    A dokad on idzie „krok po kroczku”. Czy historyk moze miec wizje na przyszlosc ?

  2. „Realia były silniejsze od zasad.”
    Aha, proces Norymburski i sciganie zbrodnoiarzy hitlerowskich bylo bezpodstawne. Bo „Realia były silniejsze od zasad.”
    Po co ta awantura o Katyn ??? „Realia były silniejsze od zasad.”

    A takie potegi jak Andora, Lichtensztein nie daly sie w to wplatac, ani cala Europa Zachodnia.

  3. Czyżby to regularne dowalanie Amerykanom to jakieś serwituty z czasów studiów leningradzkich? Takie mam jakieś przemożne wrażenie. Jak można w tym wieku być wciąż lojalnym, lub zaszantażowanym?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Przeraszam ale międzylądowania samolotów z jencami odbywały się w rozmaitych panstwach – również europejskich. To nie jest problem międzylądowań tylko torturowania. Zastanawiające czemu Amerykanie nawet nie próbowali – jak pan pisze – nadużywać zaufania Brytyjczyków, Hiszpanów czy np Włochów. Zastanawiające jest czemu uznano, że tamte wywiady nie będą przymykać na to oka. Dlaczego uznano, że tylko Polska i Rumunia do tego celu się nadaje nie licząc wasalnych, proamerykanskich reżimów z delikatnie mówiąc „innych” cywilizacji?
    Jakiekolwiek tłumaczenie tej sytuacji jest dla Polski kompromitujące i poniżające. Lepiej już do tego tematu nie nawiązywać – po prostu o tym nie pisać. To lepsze niż próbować tłumaczyć.

  6. Od dawna nie rozumiem, jak można kierować się pięknoduchowstwem w walce z ludźmi, którzy za nic mają życie Bogu ducha winnych ludzi, czyli z terorystami. Jeśli torturami osiągano wiadomości, które ochroniły życia kolejnych niewinnych ofiar, a słychać, że tak było, to nasz kraj powinien być dumny z tego, że pomagał w walce z bezwzględnymi mordercami, a nie bez przerwy za to przepraszać. Operacje tajne są poza tym dlatego tajne, że ich ujawnianie utrudniłoby ich skuteczność. Dixit.

  7. Panie Redaktorze!
    Obecnie postępować realnie jest nierealne! Rozglądam się dookoła i czekam na przebudzenie, już zaczynam się gubić swoje czy wielu innych, i powrót do realnego świata.

  8. Z wielką przykrością, ale muszę się jednak częściowo nie zgodzić z Gospodarzem, choć zgadzam się w 100%, że trzeba brać pod uwagę realia.
    Ale w przypadku Amerykanów (pkt 1 – tortury): po co nam wdzięczność CIA? Jak mawiał Churchil (o ile dobrze pamiętam) Wielka Brytania nie ma przyjaciół, ale ma interesy.
    Szkoda, że my nie posługujemy się taką maksymą. Jakie Pan widzi efekty przyjaźni z USA?
    A wierzy Pan choć w jedno słowo ich deklaracji lub zobowiązań? Wszak USA ma tylko interesy i wcale tego nie ukrywa. I łże na potęgę jak im wygodnie – np. w sprawie Iraku. Biada tym, którzy dają wiarę deklaracjom USA.
    I dlatego uważam, że zachowanie się Polski w sprawie tortur jest naganne. Zachowaliśmy się jak dziwka, która ‚wypełniła swoją powinność’ i której wiele obiecano, ale nic nie zapłacono i jesteśmy warci takiego samego szacunku jak i ona.

  9. Teza o tym, że „nieliczni” opozycjoniści nie liczyli się z realiami też woła … o trzymanie się realiów. Opozycjonistów w PRL było miliony, opozycjonistów potencjalnych, czyli liczących się z realiami. W 1968 roku wśród studentów , kiedy trzeba było wiecować, strajkować, demonstrować – bo takie były realia, była ich ogromna większość. Osiem, dziesieć lat później realia systemowe były inne – swobodniejsze, dlatego jawna opozycyjność była liczniejsza i bardziej długotrwała. Czyli, grało się jak przeciwnik pozwalał. A czy ktoś liczył na szybką wygraną? Ha, takie były realia, że nikt, nawet najlepiej zorientowani nie potrafili przewidzieć kiedy system się podda. Wszyscy opozycjoniści zdawali sobie sprawę z ryzyka, mniej lub bardziej „realistycznie”.

    Tak więc, czy realiście Tuskowi ktoś lub coś spłata figla? – trudno prorokować: Śniadek i strajkująca „S”? druga faza kryzysu? jakiś kataklizm?

    Słynny Stasieku to też niezły „realista”. Najpierw pisze, że pędzi na spotkanie sportowców, a okazuje się, że to była promocja książki o sportowcu.

  10. @stasieku

    Na Twoje sformulowanie: „dla niektórych Blogowiczów, kapitalizm brzmi jak syfilis”, można dać bardzo atrakcyjną i jakże prostą odpowiedź. Hsitorycznie nie dość, że panowanie marksizmu propagandą, a nade wszystko praktyką życia oddalało Polaków od kapitalizmu, to wcześniej kultura polska była przecież conajmniej akapitalistyczna. Wypełniona walką z rusyfikacją, kulturkampfem, wysiadaniem z socjalistycznego tramwaju na przystanku wolność, itd. Polak mógł być katolikiem, endekiem, piłsudczykiem, kresowiakiem, budowniczym COP, ale zawsze był przeciwny robieniu z Polski kapitalistycznej „ziemi obiecanej”. Potwierdzający regułę wyjatek wśród powieści stanowi „Lalka” Prusa, przez niewielu tylko okrzyknięta najlepszą ze wszystkich, ale wcale nie taka poczytna.

    Aż dziw bierze, gdy zestawimy tę hipotezę kulturowej izolacji od kapitalizmu z realiami minionego 21-lecia. Jak to możliwe, że wśród takich antykapitalistów odnotowuje się najwyższy w regionie EŚ-W wzrost gospodarczy? Jak się stało, że prywatyzację przeprowadzono tu najefektywniej, że stworzono najlepszą GPW? Mimo że Węgry czy Czechy miały bliższe kontakty z Zachodem Europy, większą wymianę handlową na starcie, ogólnie wyższy poziom rozwoju, potem napłynęły do nich kilkakrotnie wieksze inwestycje (licząc na głowę). Jak to wyjaśnić, tu realia gospodarki, a tu na blogu syfiliczne teksty o kapitaliźmie?

    Tylko jednym – Polska jest podzielona, biegunowo, na dwa nieodwołalnie przeciwstawne bloki: na Polskę kapitalistyczną i na Polskę blogową.

  11. Teza o dziwce przedstawiona przez m^2 jest też z tych prostych i atrakcyjnych. USA zza Atlantyku wpłynęły na procesy integracji krajów dawnego bloku sowieckiego do Europy w latach 1990-tych. I na tego typu związki i wpływ liczono w następnej dekadzie. Nie pamiętamy może sytuacji Polski 15 lat temu, gdy członkostwo w UE i NATO było niepewne. Europa, szczególnie Francja, mocno kręciła nosem na rozszerzenie na wschód. To prezydent USA (demokrata) przyleciał do Warszawy i zadeklarował – nic o Was bez Was. Czy tej deklaracji USA się trzyma?

  12. Jest to jeden z najslabszych felietonow Passenta jakie czytalem. Dowod zapasci cywilizacyjnej w Polsce. Bo jezeli inteligencja takie rzeczy pisze ….
    to czego mozna sie spodziewac od pospolitego ruszenia ?

    W ubieglym tygodniu ujawniono ze byly prezydent L Kaczynski zabronil prokuraturze przesluchiwac bylego prezydenta A Kwasniewskiego w sprawie Szymanow. Nie jestem pewny czy LK mial taki prawo.

    Obecny prezydent B Komorowski podtrzymal decyzje L Kaczynskiego i zostalo to wytlumaczone tzw ‚zasada ciaglosci wladzy’.

    Zaledwie kilka dni pozniej prasa ujawnila ze B Komorowski dostal polecenie by wycofac sprawy z Trybunalu Konstytucyjnego wniesione tam przez L Kaczynskiego. Dotyczy to zablokowanych przez Kaczynskiego ustaw.

    I nagle ‚zasada ciaglosci wladzy’ juz nie obowiazuje. Nadzwyczajne !!!
    I to sa wlasnie „Realia, panowie, realia”. Hipokryzja, zaklamanie, obluda, klamstwo, falsz i perfidia, …. Fundamenty Polski XXI wieku.

  13. @Daniel Passent in gremio:
    – tortury – niezgoda absolutna: jeśli co chwila z Polski w różne strony świata (przy lada okazji) płyną pouczenia, gromy i nauki o moralności, etyce i wartościach w polityce, o etycznych podstawach polskich przewag (z tytułu obalenia – rzekomego wg mnie – komunizmu), o kompatybilności nauk JP II z polskim stanowiskiem nt. wszelkich węzłowych zagadnień polityki światowej (a wiadomo-Polska „Chrystusem” i mesjaszem narodów była zawsze, zwłaszcza ostatnio walcząc – sic ! – z komunizmem czyli bezbożnictwem, ateizmem, „azjatyckim” obliczem itp. bzdetami) to na coś się trzeba Panie Redaktorze zdecydować ! Albo Macciavelli albo Kotarbiński (innej drogi nie ma).
    – grób w Ossowie; typowy przykład polskiego katolicyzmu, wiary religijnej – manifestacyjnej, prymitywnej, klanowej i zapyziałej (nie uniwersalistycznej, nie pojmującej w ogóle co znaczy „katholikos” – czyli powszechny, o innych pryncypiach tej wiary nie mówiąc) powiązanej (a to aberracja !) ze sprawą narodową, historycznymi fobiami i fumami, pogardą dla „Innego’ i post-sarmackim, widzeniem świat. Wstyd !!!! Jak to dobrze, że z tej „instytucji” i organizacji kilka lat temu ostatecznie (po długich bojach) się wypisałem i „odciąłem pępowinę” ostatecznie. Mam ich w ….nosie.
    – Rosja w Smoleńsku: oni po prostu (to jest POLITYKA a nie zabawa w piaskownicy dla chłopczyków i dziewczynek w krótkich spodenkach lub kusych spódniczkach) wykorzystują nasze wewnętrzne swary, kopania po kostkach, aberracje w głoszeniu teorii z „nieba” (podszytych rusofobią i anty-komunizmem – tak, tak to dalej pokutuje jako zbitka: „ruski’ – komunista – prawosławny czyli schizmatyk…….). Normalna rzecz w polityce – to gra „na zysk”,i to na jutro i pojutrze. My tylko zaś prawimy ciągle o wartościach, historii, przewagach Polski i Polaków. JP II i Wałęsie etc. Polityka to gra – nie puszenie się, bulgotanie i nadymanie się…..
    „Na zdraw” jak mówią postponowani absolutnie (jako synonim rusofilii na Bałkanach – a to przekreśla ich a’piori) przez polski mainstream Serbowie…
    WODNIK53

  14. W uzupełnieniu wpisu z 18.29. Uważam tę uliczną akcję za wyjątkowo sensowną
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/51,80273,8412587.html?i=0

  15. empi pisze:
    2010-09-22 o godz. 18:37

    Blednie zakladasz ze osoba torturowana cos wie i tortury sa uzasadnionym narzedziem by wydobyc ta wiedze.

    Bzdura !!!

    Osoba torturowana eventualnie przyzna sie do wszystkiego i dlatego tortury jako narzedzie wydobywcze sa gowno warte. Zadna z osob porwanych i torturowanych nie stanela przed sadem. Zaden sad (nawet w USA) nie dopusci ‚dowodow’ wydobytych w czasie tortur. Dlatego nawet szejk Mohammed glowny podejrzany o planowanie 9/11 nigdy nie stanie przed sadem bo byl torturowany.

    Obydwaj ty i Passent, gybyscie byli torturowani, przyznali bysci sie do do 9/11 konspiracji do zabojstwa Kenedyego, do spowodowania katastrofy Smolenskiej i zniszczenia pomnika w Ossowie. I bylo by to gowno warte.

    Na podstawie tego co piszecie wnioskuje ze nie macie nic przeciwko katowniom Gestapo.

  16. @”mentorze” z dn. 22.09.2010. h; 18.14.
    Absolutna racja. Tylko tych kłamstw, oszustw i jawnych przekłamań, ściemniania i lawirowania Partii „najwyższych zasad” i wartości rzucanych w eter nie wychwytuje nikt (ze strony 4-tej władzy) i nie pyta liderów P0 o przyczyny tych rozbieżności słów i czynów. A tu „pustka” – merytoryczna, werbalna (choć PR jest przedni – ale to dzięki serwilistycznemu głównie mainstreamowi) i intelektualna – poraża, przeraża, dołuje, odbiera chęć do wszystkiego ! Ale to jest to samo co było z dawnym środowiskiem UW vel – ROAD, vel – Komitety Obywatelskie, vel „S”, zaraz po przełomie AD’89: serwilistyczny, nieracjonalny, afektywny, quasi-religijny i miłosny zachwyt nad wszystkim co z tym się wiązało (i co się wiąże z P0 – traktowane jako post-„uwolstwo” czyli kult, a kult uprawia się na kolanach, a na kolanach nie można być wolnym). Tak teraz – w P0 uosobiono wszystko……wszystko co najlepsze. A teraz zawód będzie i narzekania będą „typowo polskie”. Bo im większe nadzieje, im większe zadęcia, im potężniejsze emocje rozbuchane i „napompowane” (w duszach i umysłach gawiedzi) tym uderzenie 4-ma literami (przeważnie jak nad Wisłą i Odrą) mocniejsze i dotkliwsze. No dobrze – tylko, że Polak ponoć przed i po szkodzie głupi….
    Pozdro. „mentorze” od sceptycznego wrocławianina
    WODNIK53

  17. Passent:
    „W ówczesnych realiach wojny z terroryzmem władze polskie nie mogły odmówić Amerykanom międzylądowania.”

    Ha. Kwasniewski osobiscie nosil wiadrami wode na Waterboarding – swiecona, bosmy przeciez krajem katolickim -, a torturowano samego Jezusa Chrystusa („cokolwiek uczyniliscie jednemu z mych braci najmniejszych, toscie mnie uczynili”), 183 razy w marcu 2003, 6 razy dziennie, doprowadzano Go na skraj smierci i agonalnego przerazenia, by Go odratowac w ostatniej chwili.

    Zydzi zabili Chrystusa 2000 lat temu, ale polscy Katolicy nie sa gorsi i dokonali tego samego, a nawet lepiej, bo 183 razy w ciagu tylko jednego miesiaca (co postep to postep). Watpic zatem nalezy, by chcial On dobrowolnie zostac Krolem Polski. Polskim Katolikom podoba sie jednak praktyka przyjmowania do partii po smierci, wiec czemu by nie mieli skorzystac z tego, ze Jezus pewnie sie w sprawie Krolowania w Polsce nie wypowie.

    Tak naprawde nie ma prawnej roznicy miedzy torturowaniem w Polsce lub USA – Amerykanie i Kwasniewski chcieli w ten sposob tylko utytlac nas w te tortury – jako przeciwwaga dla pontyfikatu Jana Pawla II-go: patrz Swiecie, jacy ci Polacy sa naprawde.

    Szczegoly o propozycji moralnej Polski dla Europy i swiata, ludzkosc moze sobie poczytac np.: w Der Spiegel, „Tortury na Mazurach” („Folter in Mausren”), 18/2009, str. 106-108
    http://wissen.spiegel.de/wissen/image/show.html?did=65169768&aref=image040/2009/04/25/ROSP200901801060108.PDF&thumb=false
    ale i w reszcie swiatowej prasy. Swiat zainteresowal sie polska obluda, poniewaz USA wybraly w celu kompromitacji Polski min. prominentna ofiare: podejrzanego o planowanie 911, ktory oczywiscie wszystko potwierdzil, co od niego polscy kaci chcieli uslyszec, a przed sadem i dziennikarzami o tym opowiedzial.

  18. Bardzo mnie zdumiało podciągnięcie TORTUR W POLSCE pod „najnowsze doniesienia polityczne”. Najnowsze jak dla kogo. Der Spiegel trąbił już o tym wiosną zeszłego roku, a ja (jeszcze jako jurcio) próbowałem zainteresować blogowisko tą ważną sprawą pod wpisem „Wojna realu z wirtualem” z dnia 2009-06-01. Próba nie wywołała większego odzewu, czemu trudno się dziwić, skoro zapoczątkował ją mój wygłup pod nagłówkiem „Zasłyszane”. Zareagowały w zasadzie tylko dwie osoby, pani Teresa i Feliks Stychowski. Na końcu włączył się jeszcze Torlin, ale tylko po to, żeby mnie wyłączyć, co mu się w 100% udało.

    Po upływie ponad roku od zaistnienia tematu tortur w Polsce na naszym blogu nie mam właściwie nic nowego do dodania (takie są realia), w związku z czym ograniczam się po prostu do skopiowania tej naszej czteroosobowej jednoaktówki:

    jurcio pisze:
    2009-06-01 o godz. 16:15
    Zasłyszane
    Panowie też mogą być piękni, zwłaszcza pan Olejniczak… od pasa w górę, gdzie brak jaj nie rzuca się tak w oczy.
    Jeśli chodzi o media, to dzisiaj już tylko dzienniki, jak GW czy Rz, jeszcze do czegoś się nadają. Po przeczytaniu ogłoszeń można je pociąć i powiesić w klozecie.
    Nelly Rokita dała PiS-owi twarz, Cugier-Kotka daje nogi, kto da d*py?

    Teresa Stachurska pisze:
    2009-06-01 o godz. 17:24
    Jurcio, do zasłyszanych:
    “Solidarność” stała się karykaturą samej siebie.

    jurcio pisze:
    2009-06-01 o godz. 20:33
    Teresa Stachurska 17:24: “Solidarność” stała się karykaturą samej siebie.

    Właśnie, podobnie jak SLD karykaturą PZPR.

    Teresa Stachurska pisze:
    2009-06-02 o godz. 10:30
    Jurcio – http://passent.blog.polityka.pl/?p=574#comment-114308 ,

    otóż to! Pozostało dowiedzieć się, kim jest/są architekt/ci (Philip G. Zimbardo) zła, z jakim mamy do czynienia.

    jurcio pisze:
    2009-06-02 o godz. 14:32
    Teresa Stachurska 10:30: Pozostało dowiedzieć się, kim jest/są architekt/ci (Philip G. Zimbardo) zła, z jakim mamy do czynienia.

    Dokładnie.
    Philip G. Zimbardo – wirtual
    Dick Cheney i jego pomagier Leszek Miller – real
    http://www.spiegel.de/international/world/0,1518,621450,00.html
    Co twierdzi Miller jest na drugiej stronoe artykułu

    jurcio pisze:
    2009-06-02 o godz. 15:25
    Pani Tereso, a odpowiadając bezpośrednio na pani pytanie (kim też mogą być architekci zła) załączam przetłumaczony fragment z linkowanego wcześniej artykułu:
    “Pozostaje pytanie, kto w Polsce zatwierdził w tym czasie kolaborację z CIA i dał Amerykanom nieograniczoną swobodę wykorzystania terenów w Starych Kiejkutach.”
    “Rozkaz by udostępnić wszystko czego CIA było trzeba przyszedł z samej góry, od prezydenta. […] Prezydent Kwaśniewski zaprzecza temu. Twierdzi, że bliska kooperacja z USA miała miejsce, ale nie było żadnych więzień na terenie Polski. Poproszony o komentarz na temat raportu [dotyczącego tortur w Polsce], były premier Leszek Miller powiedział: Po raz kolejny mogę na to wszystko jedynie powiedzieć, że nie mam nic do powiedzenia.”
    Tak że pani Tereso możemy sobie teraz dodać jeszcze jedno powiedzonko do naszego sztambucha powiedzonek zasłyszanych:
    Mogę na to jedynie powiedzieć, że nie mam nic do powiedzenia. To powiedziałem, ja Leszek Miller, wasz były premier.

    Feliks Stychowski pisze:
    2009-06-02 o godz. 18:25
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    @jurcio / 14:32
    Zawsze slyszelismy, ze za czasow A. Kwasniewskiego by tak nie bylo. Widze, ze Stare Kiejkuty leza miedzy Helem a Warszawa. Wcale bym sie nie zdziwil gdyby sie okazalo, ze panskie oko konia tuczy. Inaczej mowiac, dla Polski mozna wiele, ale z polakami(?)
    Rozumie, ze ster sprawy musial byc przejety przez `wlasciwe´ rece, za pare lat Der Spiegel (najlepszy tygodnik Niemiecki jak mowi MA) napisze, ze to Polacy muzulmanow katowali – prawda?

    jurcio pisze:
    2009-06-02 o godz. 21:34
    Feliks 18:25
    Nie wiem, czy Polacy katowali muzułmanów. Mam nadzieję, że nie. Smutne jednak jest to, że ówcześni „architekci” polskiej polityki ułatwili CIA realizację takiego scenariusza. Że uczynili go prawdopodobnym. Nie mam pretensji do Der Spiegla, że o tym napisał. Niemcy w latach 2003-2005 zachowali się bardzo przyzwoicie, nie przyłączając się do krucjaty na Irak. W tym przypadku Der Spiegel jak najbardziej ma prawo dociekać prawdy; nie ma tu żadnej dwuznaczności, w przeciwieństwie do rozpisywania się o udziale innych nacji w mordowaniu Żydów.

    Oczywiście był to przypadek, że akurat Kwaśniewski i Miller byli wtedy „architektami”. Nie jestem taki pewien, czy „architekci” z prawej strony naszej politycznej szopki zachowaliby się inaczej. Czy by mogli sobie na to pozwolić. Obawiam się, że nie; Ameryka trzyma nas zbyt mocno za jaja. Właśnie to miał na myśli Kristian Zimerman, kiedy powiedział w Los Angeles, żeby Stany odpaskudziły się od jego kraju. Zachował się wspaniale, ale Polacy odwdzięczyli mu się głównie szyderstwami.

    Feliks Stychowski pisze:
    2009-06-03 o godz. 11:37
    Diaspora jest czujna! (Albo – nie)
    http://www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-41919-3.html#backToArticle=621450
    Jedno co ich laczy to poziom intelektualny. Patrzac na to zdjecie ( 2-ch najwiekszych mezow stanu) czlowiek moze naprawde zaczac wierzyc, ze nieszczescia zawsze chodza parami.
    Zastanawiam sie co moze byc rzeczywista przyczyna euforycznego renesansu `Mein Kampf´
    Adolfa Hitlera w Turcji, Turcji chcacej wejsc w ramy strukturalne UE. Jest nie wykluczone, ze euforie rozniecila wizja mozliwosci przeistoczenia Mein w Unsere (koszula blizsza cialu) i w tym momencie „Apokalipsa” Fallaci nabiera zupelnie innego zabarwienia
    Jestem zawiedziony, z powodu braku jasnego stanowiska co do tekstow programowych nakazujacych-wymuszajacych-zezwalajacych-podsycajacych-judzacych-domagajacych sie koniecznosci dokonywania mordow etnicznych.
    No coz, w tej fazie nic wiecej nie mozna zrobic, ale nie jest calkowicie zle – mamy przynajmniej jednoznacznie jasna sytuacje – prawda?
    Dalsze `beletrystyczne´ dywagacje w imie czegokolwiek sa w tej sytuacji dramatycznie smieszne….
    Brak odpowiedzi (reakcji) z tego kregu/kierunku jest tez odpowiedzia – slowo pisane zwierciadlem duszy – prawda szanowny Gospodarzu? Tylko wykroczenie poza te alternatywe stwarza szanse. Problem zakotwiczony jest w tym, ze do tego nalezy dorosnac, inaczej mowiac wyjsc z jedwabnego `kokonu´. Reszta jest mzonka upajaniem sie samym soba i nad soba.
    @jurcio
    To jest szyte bardzo grubymi nicmi, nie Zimerman. Problem lezy w genezie architektow

    Torlin pisze:
    2009-06-03 o godz. 13:32
    Jurcio!
    Z całym Twym tekstem nie zgadzam się absolutnie, ale że wałkowaliśmy ten temat od dawna, to dam spokój.

  19. ….Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia… napisal Pan Passent. Szkoda, bo wystarczylaby solidna nauka etyki w szkole, dobre wychowanie w domu; niestety kulejace. Takie sa realia.
    ET

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zawsze mowilem, Szanowny Gospodarzu, + namawialem do wydania pozycji z wielka szansa na bestseller, pozycji w postaci zbioru wysiudanych wpisow z En passant. przez tzw. „operatora”.

    Bylo wiele cekawych na w/w temat dosadnych odslon. Np. A. Falicza postrzegalo/przewijalo wielu blogujacych per noga wrecz persona non grata – realia.

    O epizodzie „Alka” podczas wizyty Busha w Krakowie z persona non grata nie wspominajac – realia.

    Mozna to nazwac ciut inaczej – do wyciagania po czasie
    niekonieczna jest wazelina, zawsze natomiast czuc – troszku niemnozku – przy oblizywaniu palca w ksztalcie cukrowej bezy, cèst la vie – prawda?

  21. # jasny gwint pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-09-22 o godz. 21:17

    Nieudana wyprawa na partyjny piknik nad grobem pomordowanych w Katyniu zakończyła się jak wiadomo tragiczną, zawinioną katastrofą, Największe nieszczęście dotknęło rodzin zabitych. Na Rosjan przypadła najbardziej ponura część obowiązków zajęcia się ciałami ofiar i ich identyfikacją, przyjęciem rodzin ofiar i wielu polskich specjalistów z premierem i ministrami. Zakończyło się pamiętną defiladą pożegnalna trzech rodzajów wojsk z udziałem Putina. Większość tych czynności Rosjanie robić nie musieli. Wykazali natomiast niespotykaną życzliwość i współczucie wobec Polaków nie licząc się ze środkami i czasem przywódców. Wypadało to pamiętać i rozumieć ilość czynności, troskliwości, pieniędzy i czasu na przeprowadzenie profesjonalnego śledztwa. Pamiętamy że śledztwo w sprawie śmierci Sikorskiego trwało parę lat a dokumenty z niego stanowią ściśle chroniona tajemnice Anglików bez dostępu do nich naszego państwa. Widać że Rosjanie robią wszystko co mogą, dostarczają tysiące stron dokumentów i innych dowodów, utrzymując stały kontakt z naszymi władzami. Słuchają i czytają także nasze media a w nich niekończące się pretensje, zarzuty, absurdalne oskarżenia, fałszywe posądzenia i żądania. Nie dziwię się, że mają tego dosyć i powinni rzucić im pozostałe tony papierów i resztki złomu Tupolewa leżącego na płycie lotniska jakby z tego złomu mogły wyjść ciała zabitych, ożyć i przemówić. Podziwiać należy Rosjan za ich cierpliwość i takt, bo co będzie jak okaże się, że piloci dostali wyraźny rozkaz lądowania, bez względu na pogodę, bo piknik partyjny był ważniejszy niż bezpieczeństwo. Polska żąda dziś natychmiastowego oddania złomu. Dla spokoju powinni im to zwrócić i powiedzieć “do swidania druzja”. Z mojej strony rodzi się pomysł aby wszystkie pozostałe elementy tego nieszczęsnego Tupolewa przerobić na krzyże, krzyżyki lub medaliki z podobizną Lecha i sprzedać na aukcjach jako relikwie. Zbyt murowany, pójdzie co najmniej 8 milionów , czyli tyle ile głosowało na brata.

  22. Realia są smutne, a nawet przygnębiające. Chciałbym o antydemokratycznym skandalu z CIA w Polsce i o banerze na kamienicy w Poznaniu, ale zacznę od dzisiejszego spotkania z Dalajlamą XIV we Wrocławiu, które okazało się być obrzydliwym pokazem funkcjonowania u nas zagranicznej machiny totalitarnej, próbującej ugrać coś dla swoich nędznych interesów kosztem Jego Świątobliwości oraz jego autentycznej, godnej podziwu walki o lepszy świat.

    Na początek wielogodzinna kolejka do wejścia Hali Ludowej (teraz 100-lecia, bo do ludu Wrocławia hala przecież nie może już należeć) mimo, że wszyscy mieli zaproszenia i przyszli znacznie wcześniej, zgodnie z życzeniem organizatorów. Najpierw pomyślałem, że to jedynie nieudolność służb wpuszczających do środka, nadgorliwość, jednak w trakcie wykładu stało się jasne, że opóźnienie było celowe, aby wytworzyć atmosferę pośpiechu i w razie pojawienia się niewygodnych pytań móc natychmiast zakończyć imprezę wymawiając się spóźnieniem i ewentualnym zmęczeniem Gościa.

    Dalajlama przybył do Wrocławia na zaproszenie prezydenta Wrocławia p. Rafała Dudkiewicza, jednak mistrzynią ceremonii była ewidentnie jakaś wysztafirowana czarna wrona w czarnej sukni, która czuwała, aby spotkanie przebiegało wg scenariusza, ich propagandowego scenariusza.

    Dalajlama, zaczął swój wykład od przekazania nam w zabawny, właściwy swej pogodnej i żartobliwej osobowości sposób informacji, że bardzo zależy mu na interaktywności tego spotkania, na pytaniach od publiczności, na które będzie starał się odpowiadać najlepiej, jak potrafi. Po czym mówił o wspólnych wszystkim religiom wartościach moralno-etycznych, o swym szacunku dla chrześcijaństwa oraz islamu, o wspólnocie duchowej z papieżem Janem Pawłem II, o tym, że wszyscy stanowimy jedną rodzinę ludzką, o pokoju, miłości, wzajemnym szacunku, o prawdzie, uczciwości i o konieczności kultywowania tych wartości we współczesnym świecie zdominowanym przez materializm, mówił o tym, że wszyscy, na całym świecie jesteśmy tacy sami i mamy takie same prawa.

    Tłumacz był doskonały, świetnie sobie radził, jednak najwyraźniej tylko do czasu, gdy treści głoszone przez Dalajlamę były zgodne z preferencjami organizatorów, albo raczej nadzorców. Zapominał nagle angielszczyzny na przykład wtedy, gdy Dalajlama mówił swoimi łagodnymi słowami nie wprost, ale jednak, o propagandzie zachodniej, wciskającej ludziom kit, że Tybetańczycy żądają wycofania Chińczyków ze swojego kraju, co nie jest prawdą, gdyż oni oczekują jedynie, że prawa zawarte w konstytucji Chin będą przestrzegane także odnośnie Tybetańczyków. Nie mają żadnych roszczeń separatystycznych. Z tłumaczeniem były problemy również wtedy, gdy Dalajlama mówił o wkładzie innych nacji w rozwój nauki, kultury i filozofii stawiając na pierwszy miejscu Europę, potem Amerykę Południową Azję i na końcu, jakby dodatkowo USA. W ustach tłumacza USA znalazły się na pierwszym miejscu, a Ameryka Południowa wyparowała. Jednak największy problem sprawiło tłumaczowi wypowiedzenie prawdy odnośnie flagi tybetańskiej, którą wymachiwanie, albo prezentowanie jej publiczne miałoby jakoby narażać wymachującego albo prezentującego na straszne represje ze strony Chin. Otóż Dalajlama powiedział, że już w latach 50. spędził w Chinach bodajże 9 miesięcy i podczas oficjalnego spotkania z Mao Tse Tungiem ten spytał go, czy ta flaga stojąca obok chińskiej, to jest flagą Tybetu. Dalajlama odparł, że tak, na co Mao Tse Tung odpowiedział, że to dobrze i że powinni posługiwać się własną flagą. Dalajlama potem zażartował, że jakby ktoś stwarzał problemy tym, którzy flagę Tybetu prezentują publicznie, to mogą powiedzieć, że Dalajlama im pozwolił, który z kolei otrzymał pozwolenie od samego Mao Tse Tunga.

    Dalajlama mówił krótko, po czym chciał przejść do fazy pytań i odpowiedzi, która jednak nie nastąpiła, gdyż na scenę szybko wkroczyła czarna wrona i poprosiła przez mikrofon prezydenta Dudkiewicza, aby przybył na scenę i zakończył spotkanie. Podniosło się kilka głosów na temat pytań, dopuszczona jedną osobę z jakimś banałem, potem króciutko drugą i niby na specjalne życzenie Dalajlamy jeszcze trzecią i na tym koniec, po imprezie. Wrona zaordynowała natychmiastowe wgalopowanie kilkuset dzieci na scenę, aby odśpiewały okolicznościową piosenkę etc. Ktoś na sali zagwizdał, jednak nie sposób było wygwizdać i wytupać wronę oraz nadzorców tego żałosnego spektaklu, bowiem mogłoby to urazić Jego Świątobliwość Dalajlamę XIV, który nie znając polskiego mógłby nie zrozumieć w czym rzecz i do kogo kierowany jest ten afront. Chociaż osobiście jestem przekonany, że dobrze by wszystko zrozumiał, gdyż po tym, jak tłumacz przeinaczał jego słowa powiedział nie z stąd ni zowąd krótką dykteryjkę, zdając sobie ewidentnie sprawę z manipulacji, jak to podczas pobytu w Chinach przy spotkaniu z Mao Tse Tungiem towarzyszył mu doskonały tłumacz, pewien w pełni zindoktrynowany marksista, który nie robił żadnych pomyłek…

  23. do
    zezem pisze:

    2010-09-22 o godz. 18:46

    Tez wole troche balaganu, ten paryski mi wogole nie przeszkadza. Poza tym miasto od lat pieknieje i jest bardziej zadbane oraz uporzadkowane. Problem zaczyna sie od obwodnicy. Rowniez nie wszystkie miasteczka podparyskie sa zaniedbane. Mile wspominam St. Germains en L. Niefrasobliwosc architektoniczna tez ma swoj koniec, przekonalem sie o tym w ubieglym roku w Marsylii, miasto pieknieje, staje sie bezpieczniejsze etc.. Korzystaja z tego Paryzanie, bo w ciagu trzech godzin moga sie przemiescic pociqgiem. Niefrasobliwosc mentalna Francuzow jest natomiast ciagle godna nasladowania. Wracajac do Laisser faire Wiedenczykow, to cala moja rodzina pochodzi z Galicji i mialem wiele okazji zasmakowac lwowskiego czaru i szarmu. Prusy nie sa moim ulubionym miejscem z wyjatkiem Poczdamu i Wschodniego Berlina. W Zachodnim przemieszkalem kilkanascie lat i ciagle nie wiem czy przy Lassenstrasse jest stolowka; Pan Passent nie daje odpowiedzi. Dlaczego Poczdam i Berlin, widoczne bowiem sa tam wplywy Hugenotow u Berlinczykow w ich sposobie bycia, mowie. Pisze Pan o pozytywnie o Prusach i slusznie. Sluszny jest tez wklad Polakow w rozwoj Prus. Tak, byly takie czasy. W Berlinie jest (bylo) wiele sladow znakomitych Polakow, przez niektorych uwazanych za zdrajcow. Mentalnosc Wiedenczykow jednak bardziej mi odpowiada. Zastanawiam sie tez o utraconym drugim pod wzgelem ilosci mieszkancow miescie i jego ewentulnym rozwoju. Coz, pozostala wmierajaca gwara miejska i solidarnosc jeszcze zyjacych, ona otwierala wiele wrot…W sumie to w koncu jedyne, co pozostaje, to jezyk.
    Pozdrawiam.
    ET

  24. o współuczestnictwo jesteśmy oskarżani my, czy na pewno gdzie indziej nie torturowano, sterowane przecieki mogą będą coś pomijać

  25. Daniel Passent
    Czterej dziennikarze zebrani w TVN, wspomnieli o korupcyjnej aferze w Komisji Majątkowej.
    Red. Miecugow zadał wstydliwe i chyba retoryczne pytanie w sensie – dlaczego my, dziennikarze milczeliśmy a przecież wiedzieliśmy, że coś śmierdzi – pomyślałem wtedy „Realia panowie, realia!”

    telegraphic observer
    Przeczytałem króciutki felietonik B. Wyżnikiewicza w którym autor
    • ogłasza koniec kryzysu
    i powołując się na komunikat NBER (National Bureau of Economic Research)
    • kładzie kres hipotezie „podwójnego dna recesji w USA”, zatem świata.

    Hurra!, pomyślałem, bowiem drugie dno kryzysu to wg mnie potencjalnie najgorszy wróg Tuska i jego ekipy.

    Ale najsmutniejsze w tym tekście Wyżnikiewicza jest to, że nie ma jeszcze wiarygodnych metod badania recesji, uczenia się z historii uprzednich kryzysów. Propagator teorii drugiego dna recesji N. Roubini podaje argumenty sprzeczne z ustaleniami szacownej NBER.

    Do tej pory myślałem, że to polska przypadłość, ten brak choćby przybliżonego modelu procesów ekonomicznych, te znacznie różniące się prognozy. Ta ekonomia Drogi TO, to ciężki chleb, to szarlataneria, to jedno shit.

    PS
    W tym „słynny stasieku” w Twoim komentarzu odczuwam jakąś ironię. Przecież na blogu można być tylko słynnym z głupoty.
    Ale Ci wszystko wybaczam „Mędrcu z Toronto”.
    Take care!

  26. No właśnie,realia!
    Ile zdrowia psychicznego (w psychice zbiorowej) dało by nam przyznanie,że jesteśmy narodem i państwem
    b.przeciętnym.Grzesznym.Bez pretensji do jakiejkolwiek wielkości.Staramy się byc lepszymi,ale to takie trudne.Niesie nas los.Ale to można powiedziec o wielu nacjach.Nawiązując do niesłusznych czasów minionych „tisze jediesz dalsze budiesz”.

  27. m^2 – 18:51
    Jak ja lubię taką argumentację!
    Poproszę jeszcze, nazwij tego, co naobiecywał, wykorzystał, nie wywiązał się z obiecanek i wyszedł nie zapłaciwszy.
    Bardzo miłe zajęcie, przyklejanie etykietek. Idź na całość.

  28. Empi nie widzi nic złego w torturowaniu ludzi „którzy za nic mają życie Bogu ducha winnych ludzi, czyli z terorystami.”
    Ci terroryści zabijają 3000 bogu ducha winnych Amerykanów – zbrodnia!!! bezwzględni mordercy!!!! torturować!!!!
    Politycy amerykańscy nakładają sankcje na Irak, popierają izraelskie czystki etniczne, finansują bezwzględnych dyktatorów w Kairze, Ammanie, Emiratach. Satelici USA (między nimi Polska) posłusznie im pomagają. Umierają i giną dziesiątki, a nawet setki tysięcy „bogu ducha winnych ludzi”.
    Ale to po pierwsze „oni”, nie „my”, dzieci mniejszego boga, po drugie jest ich zbyt wielu, zatem są statystyką, a nie ofiarami, a po trzecie REALIA.
    Czyli wedle empi i jemu podobnych, nie ma nic złego w gwałceniu prawa międzynarodowego i krajowego przez polski rząd, dla przypodania się hegemonowi. Szkoda tylko, że hegemon mimo to ma Polskę w nosie.

  29. Szanowny panie redaktorze

    „Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia. ”

    Gratuluje uporu osla.

    Slawomirski

  30. Szanowny panie redaktorze

    Towarzysz Rakowski byl komunista.

    Kim byl pan panie redaktorze, komuchem?

    Rozumien ze pytanie o historie sa/byly niewygodne dla Niemcow. Czy takie pytania sa niewygodne dla Polakow?
    Wiele osob na blogu pragnie panu pomuc w usunieciu historycznej katarakty. Szarocien zastapic blaskiem dnia.
    Zapraszam na nasloneczniona strone ulicy.
    ET uzyczy panu parasola a ja dam panu kapelusz przeciwsloneczny. I moze pan sciagac ten kapelusz przed kosciolem bo tak na prawde to mi to nie przeszkadza.

    Slawomirski

  31. Janina Nowicka pisze:

    2010-09-22 o godz. 18:24

    Szanowna Pani Janino

    Tak wyglada czlowiek zniszczony totalitaryzmem.

    Slawomirski

  32. „Realia były silniejsze od zasad.”

    Mlody Rosjanin zadenuncjowal rodzicow do NKWD.

    P.S.
    Taki jest tragiczny swiat redaktora Passenta.

    Slawomirski

  33. Żeby nie pisać po raz dziesiąty tego samego.
    Nie zgadzam się z Kartką z 2010-09-22 o godz. 18:29
    Zgadzam się empi : 2010-09-22 o godz. 18:37

  34. 9/11 to nie była tylko sprawa Amerykanów, Zginęli tam Polacy (m.in. syn Ryszarda Szurkowskiego – Norbert). Polacy ginęli w zamachach terrorystycznych w Londynie i Madrycie. Wojna z terroryzmem to jest i nasza wojna i jeżeli pomogliśmy sojusznikom zapobiec następnym tragediom również naszych rodaków, nawet podtapiając czy traktując prądem bestie szykujące kolejne zbrodnie to znakomicie.

    Jeszcze raz dużymi literami: W ZAMACHACH GINĘLI POLACY.

  35. …a realia sa takie, ze mamy tu kilku szurnietych. Nie chcieli ich nawet w ORMO i w TPPR.

  36. @Cynamon godz. 14:39

    Twoja analiza genezy religii jest bardzo jednostronna, co nie znaczy,ze jest nieprawdziwa. Cynizm, pazernosc, zadza wladzy to elementy ktore bardzo szybko staly sie integralnymi atrybutami kazdej religii, ale chyba nie tak bylo na samym poczatku. Cos podobnego stalo sie z komunizmem: pierwsi komunisci gleboko wierzyli w idee zbudowania sprawiedliwego ustroju spolecznego, bez wyzysku, gdzie wszyscy bede szczesliwi. Aby „sklonic” opornych do tej wspanialej idei, nalezalo uzyc mniej lub bardziej delikatnych srodkow przymusu. Poczatkowo mialy byc to metody „light”. Zabawne i pelne hipokryzji sa wypowiedzi Engelsa, ktory planuje odebrac fabrykantom fabryki, ale, zeby nie wygladalo to na rozboj, zamierza ofiarowac tym zlupionym biedakom obligacje. Takich drobnomieszczanskich oporow nie mieli pozniejsi klasycy :Lenin, Stalin.., ci nie tylko zlupili posiadaczy nie bawiac sie w drukowanie bezwartosciowych obligacji, ale wymordowali komunistow idealistow.
    Ten sam mechanizm szybko zadziala w przypadku religii. Ale jej poczatek wyrastal z prawdziwej potrzeby czlowieka. Przywolalem na tym blogu ducha Ditfurtha. Jesli dobrze pamietam(czytalem go 40 lat temu), istote rozniaca czlowieka od zwierzat widzi on w tym, ze zwierzeta dzialaja wg zamknietych programow(jesc, kopulowac, unikac zagrozen..) Sa one doskonale dopasowane do srodowiska wlasciwego dla nich(bialy mis na Biegunie, tygrys w dzungli), ale wystarczy, ze zostana przeniesione w inne srodowisko i zgina. U czlowieka tez dzialaja w miedzymozgowiu takie zamkniete programy, ktore nazywamy instynktami(strach,poped seksualny..), ale obok tego istnieja programy „niedorobki”, programy otwarte, ktore nie daja natychmiastowej odpowiedzi, jak zareagowac na dana sytuacje. Pojawila sie szczelina rodzaca pytania ktora czlowiek usiluje zapelnic wymyslonymi tresciami : religia, pozniej u Grekow filozofia, wreszcie nauka. Pojawily sie mity, rozne bajki na temat stworzenia swiata, odpowiedzi podsuwajace czlowiekowi jakis metafizyczny sens. Jest to jednoczesnie slabosc i sila czlowieka, tej nagiej malpy.
    Wiec poczatek religii wynikal z potrzeby znalezienia odpowiedzi na pytania o sens, a dopiero pozniej wykorzystal to wodz i kaplan(zreszta tez chyba nie dzialali oni tak cynicznie od poczatku i troche wierzyli w to co robia – Lenin tez chyba wierzyl w swoja idee fix, bo Stalin byl na to za madry).
    Powtarzam ,przedstawiasz historie religi w spsob uproszczony. Tak samo pisali Wolter, Anatol France, Feuerbach, Marks.
    Wszelkie religijne wyjasniania sensu swiata i nas samych, to rzeczywiscie opium dla ludu, przynoszace pocieche bajeczki, ale owa metafizyczna szczelina w dalszym ciagu rodzi pytania. Na oltarzu mojego kosciola postawilbym wielki znak zapytania, a „znawcow” odpowiedzi odsylalbym do innych kosciolow.
    Pozdrawiam LP

  37. 1.”Kiedy tysiące Bogu ducha winnych Amerykanów zostały zamordowane przez terrorystów, pokusa sięgnięcia po tortury, żeby dowiedzieć się, kto był autorem zbrodni, była zbyt silna. Co właściwie Amerykanie mieli zrobić – siedzieć i czekać aż winni zgłoszą się sami? Realia były silniejsze od zasad.”

    Tortury. Idac panskim tokiem myslenia tortury gestapo (np.Jan Bytnar „Rudy”) sa absolutnie zrozumiale.Dobrze zrozumialem?

    2.Ossow.
    ” Moim zdaniem, jest to jednak pomnik, skromny, ale już wykraczający poza nasze realia. ”

    Jakie sa te nasze realia w dziedzinie stawiania pomnikow ? Na 25K poleglych w tej bitwie zolnierzy bolszewickich odnaleziono grob dwudziestu paru. co z reszta? Na calym terytorium RP sa (wlacznie z Ossowem) sa 2 (slownie: dwa) cmentarze poleglych w tej wojnie sowietow. Co z reszta? Nasi rodacy nie potraktowali ich aby tak jak sowieci cial ofiar zbrodni katynskiej? Nie jest aby ten pomniczek znakiem pamieci tych wszystkich
    zabitych ktorych rycerscy Polacy do dolu i wapnem?
    Jak pan wyobraza sobie symetrie pol-ros? Cmentarz i obchody w katyniu i pytanie ruskich o choc jedna moglile poleglych w 1920? By bylo gdzie kwiaty polozyc…

    „Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy.”

    Z tym tysiacem lat katechezy to odpukuje w niemalowane, a pan?

    3.ROSJA O SMOLEŃSKU. „Coraz bardziej widać, że strona rosyjska będzie chciała umniejszyć swój udział w katastrofie, wyposażenie lotniska, kwalifikacje i postępowanie personelu wieży kontrolnej. ”

    Ma pan autorze, jakies nieznane szerzej, infrormacje na temat tego jaki udzial Rosjan w katastrofie? Zechcialby pan o tym napisac?

    Podam moze to co wydaje mi sie ze jest wiedza wspolna i pewna: pilot Tu podszedl do ladowania w warunkach w ktorych ladowac mu nie bylo wolno, z czarnych skrzynek wynika czemu tak postapil.
    Poprosze o wiecej realiow, oki?

  38. By nie pisać po raz dziesiaty tego samego proponuję zwolennikom tortur po prostu wywarcie wpływu na polskie władze aby wypowiedziały kilka konwencji i umów międzynarodowych dotyczących zbrodni wojennych i stosowania tego typu metod przesłuchań. Nowelizacji wymaga też konstytucja i polski kodeks karny.
    A potem dopiero do dzieła, ale już bez zbędnego i nudnego tłumaczenia…
    Pozdrawiam

  39. @ Piotr Kraczkowski pisze:
    Nieprzeprowadzenie lustracji kosztowalo Polske dotychczas ponad 20 mld euro. Te 20 mld euro zastosowane w nauce, oswiacie, zwalczaniu bezrobocia i bezdomnosci itd dalyby korzysci wieksze od zysku w banku w wysokosci grubo powyzej 5%, ale nawet przy oprocentowaniu 5% zysk wynioslby po 20 latach 33 mld zysku, czyli Polska mialaby na koncie 20+33 mld=53 mld itd..W sumie Kwasniewski, Komorowski, Miller wyrzadzili Polsce szkode wartosci grubo powyzej 300 mld euro.

    Panie Kraczkowski jednak nie moglem sie powstrzymac i skoryguje panskie obliczenia: brak lustracji kosztowal nas nie 20 mld ale 50 mld euro(moje dane sa bardziej wiarygodne). Te 50 mld odpowiednio zastosowane daloby przy zysku w banku(przepraszam za belkot) w wysokosci grubo ponad 3%, ale nawet przy oprocentowaniu 2% zysk wynioslby po 10 latach 78 mld zysku(przepraszam, ze pisze, ze zysk przynioslby zysk)
    czyli Polska mialaby na koncie 50 mld+78 mld=128 mld itd. W sumie Kwasniewski,Kaczynski pardon Komorowski, Miller wyrzadzili Polsce szkode wartosci grubo powyzej 900 mld euro. O Jezu !!

    Uprzejmie prosze przyjac wyrazy glebokiego szacunku, bo jak to sie mowi familiarnie: To sie w pale nie mesci.
    LP

  40. ….Realia były silniejsze od zasad…. pisze Pan Passent i nie ma racji, bo pachnie to troche M. S^poleczenstwo jest wtedy zdrowe, jesli uwaza zasady silniejsze od realiow. Dlaczego polscy politycy oddalaja sie od zasad moglbym probowac zrozumiec (nie zaakceprowac); dlaczego jednak niektorzy w blogosferze kopia zasady…. tego faktu nie da sie zaakceptowac.
    ET

  41. TORTURY W POLSCE?
    Mam podobne domysły, dotyczące polskiego współudziału. Ale staram się wstrzymać od wydawania sądów — bo są to tylko domysły.

    Kiedy tysiące Bogu ducha winnych Amerykanów zostały zamordowane przez terrorystów, pokusa sięgnięcia po tortury, żeby dowiedzieć się, kto był autorem zbrodni, była zbyt silna. Co właściwie Amerykanie mieli zrobić – siedzieć i czekać aż winni zgłoszą się sami?
    Wielokrotnie tortury krytykowano. Nie tylko za niehumanitaryzm, lecz także za nieskuteczność, jako formy pozyskania informacji. Mam wrażenie, że niektórzy są niejako ‚zaprogramowani’ na akceptowanie każdego wyrazistego, twardego, ‚męskiego’ rozwiązania, jako zaspokajającego ich potrzebę działania wobec tragedii. (Tych zaś nie można lekceważyć — 11 września był tragedią.) Cóż, po to są zasady by się przed tym bronić, po to są media, by o tym dyskutować.

    GRÓB W OSSOWIE.
    Mam wrażenie, że to jednak mały pomnik. Ale skromny. A przede wszystkim pomnik nagrobny, czyli bezczeszcząc go, bezcześci się grób. To nie powinno się mieścić w normach kulturowych, nie tylko ze względu na Ewangelię.
    Na swoistą tragifarsę zakrawa przy tym postrzeganie sprofanowania grobu, jako formy zemsty za przeniesienie krzyża…

    ROSJA O SMOLEŃSKU. Coraz bardziej widać, że strona rosyjska będzie chciała umniejszyć swój udział w katastrofie
    Rosjanie wydają mi się w tym wcale podobni do Polaków. Pamiętam jak polskie media broniły Polaka oskarżonego w Wielkiej Brytanii o brutalny gwałt. Jak broniły Polańskiego. I jak teraz starają się przerzucić odpowiedzialność za katastrofę na Rosjan.
    Wygląda na to (i bez dokumentów), że Rosjanie mieli nie tylko przestarzały sprzęt, ale i pogubili się w procedurach, jakie powinni stosować. Tyle, że wpływ takich czynników na katastrofę mógł być co najwyżej minimalny — mniejszy nie tylko od decyzji o lądowaniu przy braku warunków do tego, ale także od błędów organizacyjnych i proceduralnych po polskiej stronie. Skupiając się na rosyjskiej odpowiedzialności (fakt, brak dokumentów pogarsza sprawę) odwracamy oczy od ważniejszych przyczyn katastrofy.

    Okazało się, że rację mieli nieliczni opozycjoniści, którzy z realiami się nie liczyli.
    Zależy jakie realia. Pamiętam sprzed lat narzekanie pracownika SB, że opozycjoniści zbierają się o takich godzinach w prywatnych mieszkaniach, gdy przepisy zabraniają do nich wejścia, a wjeżdżają wcześniej windą w tak dobranych grupach, by uniknąć zarzutu nieformalnego zebrania, przez co nie może przeciwdziałać. Czyli skuteczni byli ci opozycjoniści, którzy się liczyli z realiami, przynajmniej prawnymi. (Co też tłumaczy, dlaczego najwięksi radykałowie dawnej opozycji do dziś pozostają rozczarowani, iż to nie im przypisano sukces. Bo odrzucając w PRL wszystko, sami pozbawiali się narzędzi walki z nim.)
    Sztuką polityczną wysokiej próby wydaje mi się takie dobranie proporcji ‚realiów’ i ‚ideałów’, by stawiając sobie idealne cele, realnie je realizować.

  42. Szanowny Panie Slawomirski,
    ja rowniez wolalbym poczynac dzien w lozku . Slonce (doslownie) wypedza mnie na zewnatrz dnia. Cynamonowi iluminatorzy sprezyli sie poniekad i przasnie rozjasniaja blogosfere az do blysku w oku. Studenci sie uciesza.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Oprocz lektury Jesieni Sredniowiecza proponuje praskiemu pdroznikowi polozenie kamienia na malym cmentarzu w srodku miasta.

  43. Szanowny Panie Slawomirski,
    zapomnialem dodac, ze na kapeluszach zna sie Stychowski, zaskoczyl mnie kiedys niesamowicie.
    Pozdrawiam.
    ET

  44. Czy poszanowanie grobów przeciwnika, choćby najeźdźcy, musi koniecznie wynikać z ewangelii? Czy każdy przejaw zwykłej kultury musi być podlany sosem religijnym? Człowiek cywilizowany nie musi wcale być chrześcijaninem. Zgadzam się tu z ET całkowicie. A katecheza, sądząc po zachowaniach moich rodaków, jeszcze nikogo nie zmieniła na lepsze.

  45. W ramach realiów i ich istnienia.
    Dlaczego w prokuraturze zatrudnia się idiotów?
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8414086,Wybil_napastnikowi_zeby__Oskarzony__bo_zle_sie_bronil.html

    Dość często czyta się o odwołaniach prokuratorów w błahych sprawach.
    Nabijanie kosztów bez sensu…..
    W jakim świecie żyją prokuratorzy? Oto jest pytanie……
    O obronie koniecznej i jej przekraczaniu było swego czasu sporo. Ale stare powraca, lepiej dać się skopać, niż uszkodzić złodzieja lub stanąć w czyjejś obronie ?

  46. Miał rację Lem, mówiąc, że do czasu kiedy nie wszedł do internetu, nie wiedział, że jest tylu idiotów na świecie.

  47. O rety! W Polsce tortury sa zabronione przez prawo i takie są realia. Ludzie, którzy do tego dopuścili powinni byc rozliczeni, to naprawdę granda.

    Co do Smoleńska sądzę, że premier Tusk ma większą siłę przebicia niż pp. Kaczyński i Macierewicz, bo ma w przeciwieństwie tych ostatnich pozycję i jest wiarygodny.
    Tupanie nogami i rzucanie obelg oraz insynuacji, a więc katalog politycznych metod tych panów, jest nieskuteczny. Działa to byc może na zakompleksionych chłopków roztropków, ale nie widzę jak mógłby przestraszyć rosyjskich polityków.

  48. Cytat Slawomirski:
    Czy to dla pana ma sens?
    “Po koncercie zapraszamy wszystkich gości na szlaneczkę Ballentines!”
    “Agnieszka Osiecka died on March 7, 1997 after a few years of struggle with colon cancer and alcoholism.”
    Moim zdaniem uraga to zdrowemu rozsadkowi i pamieci Agnieszki Osieckiej.
    ……………………..
    Szanowny niezbyt madry czlowieku , szlaneczke Ballentines pije sie dla uczenia Laureatow
    Festiwalu i ich uczestnikow ,nie za pamiec Agnieszki !
    ..a takie pisanie o zmarlej kobiecie ; „””””and alcoholism „”””
    to sie nazywa /jak mowi p.Sroda / chamskie zachowanie .
    ……………………..
    Panie Lewy Polak ; chodzi o akceptowanie ,czy tolerowanie Slawomirskiego ? .
    Cytat Kraczkowski ;

    **- … kiedy moi koledzy, takze Jacek Kuron,
    zaproponowali mi zaangazowanie sie w podziemie,
    KOR, to powiedzialam “nie”. Bo ja chcialam
    dalej istniec na antenie. Wielu kolegow zrezygnowalo
    z popularnosci. Ja nie. Do dzis sie tego wstydze.
    Tak mi sie podobalo, ze Maryla Rodowicz spiewa w
    kolko na antenie “Dama byc”, ze chcialam zostac
    po tej stronie…**

    Agnieszka Osiecka, poetka, rozmowa z Dorota
    Sobieniecka w “Glosie Wybrzeza” z 23-25.08.1996
    Moze redaktor Passent zaproponuje, aby te slowa Osieckiej wielkimi literami widnialy w tle kulis kazdej imprezy tego festiwalu, na jej ulotkach itp. ?
    ………………………
    Szanowny niezbyt madry czlowieku ,nie dosc ,ze pisze Pan niesamowite brednie np. o BRD
    to jeszcze na dodatek pozwala sobie na bezczelne pomowienie zmarlej
    kobiety ,jakoby MIALA obowiazek nalezec do KOR-u ?
    Jak sie czegos zada od innych ,TRZEBA zaczac od siebie samego !
    Nalezalo sie do Kor-u ?
    Nie ,napiszemy na nagrobku ,tu lezy ten co sie bal nalezec do Koru /tchorz!/
    A moze ja tez mialam obowiazek nalezec do Koru ,bo Panu sie tak podoba ??
    I jesli pani Hr. Anna Komorowska / dziekuje /,ktorej maz byl w Korze honoruje
    swoja osoba ten festiwal ,to nalezaloby nie pokazywac wlasnej glupoty i nie obrazac ludzi !!!
    Salute

    29.09.2010- 4.10.2010 Festiwal „Pamiętajmy o Osieckiej“

    Program, skład Jury, informacje o artystach, patronach, sponsorach

    Drodzy Przyjaciele Agnieszki Osieckiej i szlachetnej polskiej piosenki,
    Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej, organizatotor Festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej“ serdecznie zaprasza na kolejną edycję tego wydarzenia. Koncerty będą odbywały się w Warszawie w dniach 29 września – 4 października br.

    Nasz Festiwal jest kameralną imprezą, podczas której będzie można posłuchać wielkich polskich piosenek autorstwa Mistrzów gatunku w wykonaniu kilku pokoleń wokalistów. Tych znanych i tych właśnie u nas debiutujących.

    Gramy dla publiczności w każdym wieku i wierzymy w słowa naszej Patronki, która mawiała iż „Wszystko da się wyrazić w piosence“.

    Program Festiwalu

    (bilety dostępne w kasach Och-teatru w Warszawie)

    29 września godzina 19:00 koncert „Osiecka Kaczmarski Tuwim“.

    W Och-teatrze w Warszawie wystąpi norwesko-polski zespół Karuzela Group. Warszawska premiera koncertu! Ostatnia szansa przed wyjazdem zespołu na tournee po Norwegii. Więcej o składzie zespołu i pliki MP3 do odsłuchania na http://www.karuzelagroup.com

    2 października godzina 20:00 Staszek Soyka z zespołem w Och-teatrze.

    Zespół zagra piosenki z nowej płyty pt.: “Tylko brać“ . Niespodzianka: Staszek Soyka skomponował muzykę do tekstów Osieckiej, które wcześniej nie miały muzyki.

    3 października godzina 20:00 Studio im. Agnieszki Osieckiej w Radiowej Trójce.

    Ten wieczór należy do Laureatów 13. Edycji Konkursu Wokalnego „Pamiętajmy o Osieckiej“. Laureaci śpiewają dla Państwa i dla Jury w składzie: Marek Niedźwiecki, Włodek Pawlik, Maciej Englert, Magda Umer, Staszek Soyka. Laureatom towarzyszy Septet Kameleon pod kierunkiem Hadriana Tabęckiego.

    4 października Koncert Galowy Festiwalu godzina 19:00 w Och-teatrze.

    Część I: Koncert Laureatów i wręczenie nagród finansowych oraz rzeczowych.

    Część II: Koncert Gwiazdy

    Gościem specjalnym koncertu będzie w tym roku Katarzyna Dąbrowska z kwartetem Jana Smoczyńskiego. Katarzyna jest laureatką konkursu ‚Pamiętajmy o Osieckiej“ z 2006 r. Na zaproszenie Okularników przygotowała wybrane przez siebie utwory Agnieszki Osieckiej. W latach ubiegłych w ramach Gali swoje wykonania piosenek Poetki realizowali m.in. zespół Raz Dwa Trzy, Anna Serafińska, Katarzyna Nosowska i Staszek Soyka. Po koncercie zapraszamy wszystkich gości na szlaneczkę Ballentines!

    Statuetka—Autograf

    Po dwunastu latach Okularnicy wreszcie będą mogli prócz nagród rzeczowych i finansowych obdarować Laureata pierwszej nagrody piękną statuetką w formie Autografu Agnieszki Osieckiej. Firma Apart pomogła nam zrealizować ten pomysł.

    Patronat Honorowy Konkursu:

    Prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

    Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdan Zdrojewski

    Patronat Honorowy Koncertu Galowego:

    Małżonka Prezydenta RP Pani Anna Komorowska

    Patronem medialnym jest m.in. tygodnik POLITYKA.

  49. POLONIA-SAWA pisze:
    2010-09-23 o godz. 11:00

    Dziękuję (a może dziękujemy ?) za trafne podsumowanie
    obydwu osobników .
    Parafrazując polskie przysłowie:
    „Gadał Slawomirski/ Kraczkowski do obrazu,
    a obraz doń ani razu”.

    I bardzo dobrze, bo i poco.

    Pozdro…wienia.

  50. Szanowna Polonio Sawo godz. 11:00

    Tolerowac, jak najbardziej. Jestem doswiadczonym pedagogiem i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze dzieciaki z wiekiem madrzeja. Mam nadzieje, ze ta regula sprawdzi sie u Pimpusia i Miska.

    Pozdrawiam LP

  51. Gronik pisze: 2010-09-23 o godz. 08:16

    „Wojna z terroryzmem to jest i nasza wojna i jeżeli pomogliśmy sojusznikom zapobiec następnym tragediom również naszych rodaków, nawet podtapiając czy traktując prądem bestie szykujące kolejne zbrodnie to znakomicie.”

    Takze Polacy slyna z terroryzmu, np.:

    „Głównym zadaniem polskiego wywiadu jesienią 1938 roku było doprowadzenie do rozbioru Czechosłowacji. Dlatego nasze służby wyekwipowały i wysłały za południową granicę kilkuset terrorystów.”
    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1102/lom-na-czechow,42439,1

    Wojna to zawsze terror – w okresie miedzywojennym Polac napadali na sasiadow. Jesli bojownicy o wolnosc nasza i wasza wrzuca bombe do przedszkola, to opinia publiczna sie burzy, ale Polacy celowo zrzucali setki tysiecy bomb aby zabic, lub choc okaleczyc, jak najwiecej niemieckich dzieci w czasie drugiej wojny swiatowej- tysiace dzieci spalilismy zywcem zamieniajac np. Hamburg w jedno wielki ognisko. Bomba na grupe przedszkolna, kawiarenke uliczna lub autobus to terror, bomba atomowa na wszystkie przeszkola, wszystkie kawiarenki i wszystkie autobusy to statystyka… Terror jest przede wszyskim bronia silniejszych.

    Prezentuje pan moralnosc Kalego… : kiedy my w Iraku wspolorganizowac smierc i kalectwo miliona dzieci, kobiet, bezbronnych, to to jest dobry uczynek, a jesli arabowie sie bronic i oddac nam jedna milionowa naszego terroru, to to jest zly uczynek…

  52. POLONIA-SAWA pisze: 2010-09-23 o godz. 11:00

    „bezczelne pomowienie zmarlej kobiety ,jakoby MIALA obowiazek nalezec do KOR-u ? Jak sie czegos zada od innych ,TRZEBA zaczac od siebie samego ! Nalezalo sie do Kor-u ?”

    Zle zrozumiala pani Osiecka. Ludzie angazowali sie w roznym zakresie w walke o demokracje w Polsce – na pewno zaangazowalem sie bardziej niz przecietny Polak, choc mniej niz np. Kuron. Nie bylem jednak nigdy prominentem PRLu. Osiecka miala swiadomosc, ze jej sztuka w oficjalnym obiegu umacnia PRL i dlatego miala wyrzuty sumienia.

  53. Lewy Polak pisze:
    2010-09-23 o godz. 08:56

    Oczywiście że przedstawiłem , umówmy się, „historię powstania religii”
    w sposób bardzo uproszczony. Ale i taki był mój zamiar: w skrócie i z
    odrobiną cynizmu .
    Bawienie się na tym blogu w jakieś arcymądre wykłady o powstaniu
    religii światowych pozostawiam tym „co to wszystko wiedzą”, nawet to
    jak się gotuje jajko na twardo i otwiera parasole (osobno przeciwsłoneczne,osobno przeciwdeszczowe – aha, wyższa szkoła jazdy !).
    Nie było moim zamiarem narzucanie komukolwiek moich lużnych
    dywagacji, jako kanonu wiedzy o religiach.
    Podobnie jak kabareciarzom nie chodzi o przedstawienie na estradzie
    np. raportu o stanie gospodarki, ale obśmianie go, takoż i mnie o to
    chodziło.
    Uważam, a jest to moje zdanie subiektywne, że mamy dość dużo na
    tym blogu ciężkosiermiężnych wypowiedzi, ociekających łojem obłudy,
    dyszkantem wszystkowiedzenia i truchłem nienawiści, aby dla
    przeciwwagi potraktować niektóre tematy z tzw. przymrużeniem oka.
    Kto wyczuje ten wie, kto nie wyczuje – no cóż, jego strata lub zysk.

    Lewy Polaku, za jedno muszę Tobie jednak podziękować (i tu bez odrobiny
    cynizmu) słusznie porównałeś systemy religijne do , jak się okazuje bliżniaczych w swym zarysie, schematów funkcjonowania totalitaryzmów.
    Wynika z tego, idąc logicznym tokiem rozumowania, że każda religia
    to nic innego jak swoisty totalitaryzm!
    No więc o co chodzi Panie i Panowie ?!
    Jako demokraci, ludzie światli wolnych umysłów zwalczamy wszelkie
    totalitaryzmy.
    A zapytam, a może niewygodnym pytaniem: a czy wszystkie?
    Czy też może niektórych nie ruszamy, bo nie wypada,
    bo są nam wygodne ?

    Pozdro…wienia

  54. Klaniam sie Zosience, az sie cieplo zrobilo na sercu.
    LP

  55. Uznawanie prymatu „realiów” nad zasadami, zawsze łączy się z ich relatywhną mnogością/są subiektuwne/, co w konsekwencji może grozić bałaganem. Zasady mają wymiar bardziej uniwersalny, więc są bardziej nadrzędne od „realiów”.”Realia”, najczęściej oznaczają porażkę poprzez wymuszony przez drugą stronę „kompromis”.
    Przykład Gospodarza, o tym, jak Historia spłatała figla, jest doskonałym przykładem na słabość „realiów” wynikająca z ich względnej natury. „Reralia” są mocno zdeterminowane przez punkt siedzenia, który to punkt z istoty swojej może mieć w ofercie tylko przegraną, pomimo wzorowej „realistycznej” postawy „siedzących”…
    Warto tutaj zauważyć, że „realiści” wbrew temu, co niesie sobą to słowo, nie są wcale najlepszymi negocjatorami. „Realiści” biorą zwykle to, co się wpisze w ich poczucie realizmu. Gdy ich przewidywane przez stronę przeciwną oczekiwania, są zaspokojone, gładko godzą się z taką, przeważnie potulną i skromną ofertą.
    Czasami wystarczy im nadzieja na nierealne partnerstwo, a już tracą rozum i stają się wzorowymi „realistami”.
    Można się zastanawiać, po co był cyrk z „wycieczkowymi” torturowaniami w wykonaniu Amerykanów? Oprócz kilku powodów, jakie mogą się nasuwać, to mogła być chęć rozproszenia uwagi terrorystów na szerszy „teren” . W takim kontekście , wysiłek włożony w wożenie pojedyńczych lub kilku terrorystów na drugi koniecd świata, żeby ich brutalnie przesłuchiwać, mógł mieć z góry wkalkulowane „puszczenie fary ” o tym fakcie, żeby właśnie rozproszyć uwagę terrorystów na inne kraje niż Ameryka. W innym przypadku, nie jestem w stanie tego „realnie!!!’ sobie wytłmaczyć…
    Dla mnie, w tej kwestii, realizm powinien kończyć się na etapie zrozumienia Amerykanów, że musieli za wszelką cenę wydobyć z tych terrorystów pożądane informacje.
    Zeby być sensownym realistą, trzeba mieć najpierw ukształtowane zasady, które ochronią nas, przed zrobieniem z nas bezwartościowych idiotów, zadowolonych z siebie, że zachowali się bardzo realistycznie, a nabyty przy okazji idiotyzm, to patrząc realnie- nieuchronny dodatek w naszej grze, w której zachowaliśmy się doskonale, bo bardzo realistycznie. Mądrzy ludzie mówią, że wszelki postęp i liczące się osiągnięcia , dzieją się za sprawą „niegroźnych wariatów”. Możnaby tą maxymą uzasadnić sukces , wspomnianych przez Gospodarza „kilku opozycjonistów”, którzy dzięki swojej realnej nieobliczalności, doskonale wpisali się w kaprysy Historii…

    Sebastian

  56. Króciutko odnośnie „realiów” grobu-pomnika” w Ossowie

    Rząd polski chciał potwierdzić dobre zamiary w normalizacji z Rosją jakimś cieplejszym gestem – i postanowił wystawić nową mogiłę dla żołnierzy radzieckich z 1920 roku w Ossowie.
    PiS inicjatywę normalizacyjną storpedował z łatwością podkręcając w szeregach swoich sympatyków antyrosyjskie, antybolszewickie, antysowieckie resentymenty, co zaowocowało kolejką cmentarnych bojówek gotowych do wyrażenia patriotycznego obowiązku polegającego na daniu odporu najeźdźcom w postaci mazanek na grobie (metoda znana od najdawniejszych czasów – w starożytnym Egipcie antycznym skuwano w grobach ze ścian imiona pochowanych, jeśli jakaś rada kapłańska orzekła, że są niegodni).

    Otóż jak się okazało stosunek przedstawicieli PiSu (chrześcijanie) do bezczeszczeń jest jeśli nie sympatyzujący, to przynajmniej nonszalancki. A mianowicie:
    „Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”, „sam pomysł stawiania pomnika czerwonoarmistom był „kretyński” – tak poseł Prawa i Sprawiedliwości prof. Ryszard Terlecki ocenia fakt, że na mogile w Ossowie, która upamiętnia śmierć żołnierzy Armii Czerwonej, znalazły się napisy „Bronek – nie darujemy usunięcia krzyża” i „Katyń 2010”.

    Zauważmy, zwolennicy protestów nagrobkowych jak ognia unikają słowa „grób”. Wystarczy ochrzcić mogiłę mianem pomnik i już pochówek pod nią przestaje funkcjonować. To jest zwykły pomnik, można tedy dawać odpór.

    Jeśli chodzi o sianie wiatru, to analogiczna argumentację można spotkać w wypowiedziach samego Prezesa. Otóż w jednym z wywiadów wyjaśnił on dlaczego Tusk, Bartoszewski, Komorowski spotykają się z buczeniem i gwizdami na ogólnodostępnych uroczystościach łącznie z pogrzebami (to jest argumentacja chrześcijanina, który głośno demonstruje, że pogrzeb, grób, umarli, to nienaruszalna świętość).
    Otóż Prezes rzecze – oni sami sobie są winni, ponieważ nie zauważają, że duża część społeczeństwa „ich nie lubi” i on Prezes się dziwi, ze oni się dziwią buczeniu i gwizdom (na pogrzebach). Ludzie wyedukowani, na stanowiskach, a najprostszych spraw nie pojmują. Panowie rządzący, to są realia wytworzone przez was, należało się z tym liczyć, kto sieje wiatr, ten zbiera burzę – to wam chciał powiedzieć Prezes-kaznodzieja.

    Ciekawe, czy tak samo Prezes by argumentował, gdyby np. jakiś zażarty obywatel Rosji przyjechał w tym celu do nas (lub poprzez ustalonego pełnomocnika), spryskał pomniki na grobach jego bliskich sprayem i twierdził potem, że to tylko drobne wet za wet w imieniu swoich rodaków.

    Czy Prezes w końcu by pojął do czego prowadzi światopogląd (kod zachowań społecznych), który propaguje?

    Pzdr, TJ

  57. Kto pamieta czasy Solidarnosci wie jak UB-cy bezczescili groby zolnierzy radzieckich, aby zwalic to na Solidarnosc. Wydarzenia w Ossowie sa tego kontynuacja, nic bowiem sie nie zmienilo pod tym wzgledem. PRL-bis.

  58. Na miejscu Ballantine’s byłbym urażony niechlujnym napisaniem nazwy ich produktu.
    Chyba że Ballentines to jakaś podróbka, to czemu nie od razu Balentajns… 😉

  59. Potrzebna mi jest opinia medrca z Toronto. Podobno ma doktorat nauk ekonomicznych. Ten problem nie daje mi spac.

    Jak to mozliwe ze podczas gly polska gospodarka rosnie w tepie 3.5% dziura budzetowa wzrosla w tym samym czasie o 100% z planowanych 53 mld zl do 100 -110 mld zl. W Polsce nie bylo interwencji rynkowych w stylu US. Jak wiec mozna wytlumaczyc ta skandaliczna sytuacje polskich finansow ?

    Wyglada na to ze dyktator Donek Tusk ktory ‚radzi sobie calkiem zrecznie’ w opini indoktrynowanych komentatorow demonstruje szokujacy brak fiskalnej odpowiedzialnosci. Skoro o 4 grosze sprawy trafiaja do sadow jest wiec usasadnione co najmniej zapytac w jaki sposob wydano dodatkowe co najmniej 47 mld zl w biezacym roku. Co z procedurami ??? Czy ‚realia panowie realia’ rzadza, tzn dyktator robi co chce ?

  60. Mamona pisze:
    2010-09-23 o godz. 12:57
    „Kto pamieta czasy Solidarnosci wie jak UB-cy bezczescili groby zolnierzy radzieckich, aby zwalic to na Solidarnosc. Wydarzenia w Ossowie sa tego kontynuacja, nic bowiem sie nie zmienilo pod tym wzgledem. PRL-bis.”

    Mój komentarz

    Bojówka, która zachęcała do rozprawienia sięz grobem jest znana, na jej czele stał znany ekscentryczny radny Sejmiku Pomorskiego z Kościerzyny, przedstawiciel PiS-u, skazany prawomocnym wyrokiem za fałszowanie dokumentacji. Zaprzecza on w wywiadach do prasy, jakoby był ubekiem.

    Ludzi nawiedzonych jest w każdym narodzie jakiś procent. Dlaczego PiS ich uruchamia? To jest pytanie.

    Pzdr, TJ

  61. the mendor:

    prosze sprawdzic te 100 i te 58 mld dotycza dwoch zupelnie odrebnych parametrow.
    Jesli czyta sie uwaznie to nawet dyletent to dostrzeze.

  62. Poprawiony (bo pierwotny został odrzucony przez cenzurę)

    Kanon Przysłów Polskich:

    ” Lepiej z mądrym zgubić,
    niż z …….. znależć.”

    Poprzednio wyłożyłem kawę na ławę.
    Teraz trzeba zgadywać.
    Dodam tylko, że poszukiwany osobnik folguje sobie na mojej osobie
    w każdym niemal wpisie i nie jest kastrowany.
    Czyżby dulszczyzna Szanowni cenzorzy ?

    Pozdro…wienia.

  63. P.Kraczkowski:

    „Osiecka miala swiadomosc, ze jej sztuka w oficjalnym obiegu umacnia PRL i dlatego miala wyrzuty sumienia.”

    W swietle tego co pana napisal, p.Karol Wojtyla odczuwal wyrzuty sumienia w zwiazku z publikacja jego dramatow w oficjalnym obiegu PRL, nie dlatego ze grafomania, ale dlatego ze umacnialy PRL?

  64. Mamona pisze:
    2010-09-23 o godz. 12:57

    ja z koleji pamietam czasy usuwania wszelkich pomnikow, ktore moglyby sie kojarzyc z ZSRR, Rosja, Armia Czerwona itp. Czyli nadal nic sie nie zmienilo.

  65. Specjalista od bombowcow ladujacych w blocie, znow pokazal ze i na gospodarce sie zna. Pamietacie panstwo, jak w czasie kampanii postanowil jak zrenica w oku bronic roponosnych lupkow przed menelami spod budki?
    Otoz zadal on rzadowi kilka bezlitosnych pytan w sprawie gazu. przytoczmy je i sprobujmy w imieniu rzadu na nie rzeczowo odpowiedziec.
    1. Jakie beda niedobory gazu w przypadku niepodpisania aneksu ?
    odp. chyba duze, albo nieduze
    2.Kto poniesie straty, jakie firmy ?
    odp.Firmy, ktore uzywaja gaz, te ktore nie uzywaja, nie poniosa strat
    3.Czy zostaly ostrzezone ?
    odp. Tak, byly telefony
    4. Czy sa przygotowania zeby im pomoc?
    odp.Jest duzo przygotowan zeby im pomoc.
    5. Dlaczego Polska broni na forum UE niekorzystnej dla nas umowy ?
    odp. No jakos tak wyszlo ze niekorzystnie.
    6. Dlaczego w ciagu roku przyjmowalismy te fatalne warunki, zamiast szukac innego wyjscia ?
    odp. Bo w ciagu dwoch lat byloby za dlugo przyjmowanie tych fatalnych warunkow, wiec skrocilismy przyjmowanie w ciagu roku zamiast szukac innego wyjscia.

    Nareszcie konstruktywna opozycja zaatakowala gnusny i niedolezny rzad.

    LP

  66. Dzień Dobry! Uwaga słuchacze Trójki: Podobno wczoraj (wtorek) był ciekawy wywiad Joanny Lichockiej z prezesem J.K., a także program Marcina Wolskiego, grano Jacka Kaczmarskiego, podobno atmosfera niecodzienna. Może ktoś słyszał i podzieli się wrażeniami na blogu?

    Dziekuję, pozdraiam!

  67. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET 2010-09-23 o godz. 10:13

    Szanowny Blogowiczu, mysle ze nalezy wiedziec co i dlaczego nosi sie nie tylko na glowie, wtedy wie sie tez przyd kim owe czy inne nakrycie zdejmuje sie – prawda?

    Bardzo chetnie czytam na blogowisku Panskie odslony, sa ciekawe, plodne.

    Czytam je nie tylko w imie … na ja fakt – troche zachwianej sympatii (?)
    Mysle, ze III Wojny Swiatowej z tego nie bedzie, dzisiaj rozpoczela sie kolejna kalendarzowa jesien … sprawe nalezy gdzies +/- w okolicach, bedac np. w drodze na Bornholm oprzec po prostu o bufet.
    Nie rozumiem tych, ktorzy miewaja awersje w Panska strone. Na ja …. ciezko jest lekko zyc.

  68. stasieku (09-22 o godz. 21:49)

    Podwójne dno recesji? – ta gawęda jest z cyklu golono-strzyżono, jak mawia nasz Gospodarz. O recesji w USA 2008/9 mówi się dziś – Wielka Recesja, bo długa była, głęboka i pozostałości długo ciągnąć się będą, np. wysokie bezrobocie. Mówi się, że ta recesja, jak i Wielka Depresja lat 1930-tych powstała w USA, które ją wyeksportowały w świat. Co chronologicznie jest prawdą, ale świat był b. podatny na jej przyjęcie, od Grecji aż po Chiny, bo tam 20 mln ludzi, tzw. migrant workers straciło pracę. Czy 1 procent wzrostu w PL nie jest otarciem o recesję.

    Więc czy będzie drugie dno? Gdzieniegdzie może być, może nawet w USA, tzn. wystapi techniczna recesja – 2 kwartały ujemnego wskażnika zmiany PKB. A jeśli nie będzie, wzrost będzie powolny. Azja trzyma się mocno. Porównując sytuacje dwóch surowcowych krajów: Australii i Kanady, ten pierwszy ma juz wysokie stopy procentowe (4,5% w banku centralnym, gdy w Kanadzie 1%), waluta AUD nabiera siły ze wzrostem cen surowców, gdy CAD stoi w miejscu. Kanada jest w rejonie deflacji, jest pod wplywem USA. Czyli cykle w róznych regionach odmiennie przebiegają, może nawet są juz w róznych fazach. A Polska? Polska jest pod wpływem wyżu znad równiny niemieckiej – it is a very good news!

    Wracając do gospodarki w sensie globalnym – koniecznością jest, aby dominująca rola USA w nakręcaniu koniunktury, oraz USD jako jedynej waluty rezerwowej została zastapiona nowym porządkiem. Tylko jakim? EUR nie jest, jak wiemy, ostoją bezpieczeństwa walutowego, IPY (yen) nabiera wartości w tych dniach, co rujnuje i tak osłabioną gospodarkę japońską, CNY (chiński juan) na szczęście daje się zdeprecjonować. Ten kryzys przebiegłby znacznie łagodniej, gdyby świat nie wymagał zmian.

    Krótko mówiąc, szybkiego wzrostu w kilku regionach świata nie będzie, Polska nadal ma szanse dobic do 5-6 procent wzrostu, w świecie wiele zależy od sytuacji w Chinach, India z ich skandalem w związku z Commonwealth Games w Delhi nie wygląda na ostoje kapitalistycznej solidności. Może będzie a double dip recession with a small contraction in 2011, może będzie stagnacja przez kilka lat na poziom 15 wzrostu – golono-strzyżono.

  69. WODNIK53

    “Na zdraw” jak mówią postponowani absolutnie (jako synonim rusofilii na Bałkanach – a to przekreśla ich a’piori) przez polski mainstream Serbowie…

    —————

    to chyba niezupenie tak…

    jeżeli Serbowie są za cokolwiek postponowani to raczej nie za rusofilię, ale za to,
    że dali się omamić brunatno/czerwonemu cwaniakowi Miloszewiczowi, który rozpętał i wykorzystał ich nacjonalistycznyn szał i po trupach tysięcy ofiar sprowadził na manowce,

    m.in. udało się temu fałszywemu demiurgowi pozbawić Serbów WSZYSTKICH sprzymierzeńców w Europie (jak pamiętamy Rosja i Grecja, mimo nadużywania efektownego lip-service nie ruszyły nawet palcem) a za to obrócić przeciw nim furię największego wtedy światowego mocarstwa…

    Serbowie są nieco do nas podobni, jednakże my nie daliśmy się w ostatnich latach aż tak bardzo wyprowadzić w pole, chwała Niebu!

    mam serbskich przyjaciół i ze smutkiem obserwowałem to szaleństwo na ich przykładzie, wysłuchiwałem czegoś w rodzaju zaczadzonej mesjanistycznej ideologii… w opozycji do całego świata… szkoda Serbii

  70. Niejaki p.Kraczkowski TO PAN NIE ZROZUMIAL !
    i b. prosze sie nie stawiac ,jak sie zrobilo blad !
    Nikt z nas nie ma obowiazku byc bohaterem ,i jesli potem ma watpliwosci
    TO TYLKO NA JEGO KORZYSC !
    Glupoty moze Pan sobie pisac innej osobie ,mnie to nie interesuje ..
    Salute
    ..

  71. Czytam „Osiecka miala swiadomosc, ze jej sztuka w oficjalnym obiegu umacnia PRL”
    Ludzie! Czy antykomunizm powoduje debilizm, czy na odwót?
    Ja mam w tyle, to że Pitagoras był śmiedzącym pedofilem, a Archimedes bił żonę i nie spłacał długów! Mnie wisi, to czy Agnieszka Osiecka przepadała za kulebiakiem i popijała jasiem wędrowniczkiem i w jakich rozmiarach. USA – kraj nie dotknięty komunizmem wygłąda jak by połowa pań uprawiała sumo, a szczytem sztuki kulinarnej był hamburger z tabasco. Tam zrodziło się coś co komuch Teodor Toeplitz nazwał „elektryfikacja i epilepsja”. Chodziło o wygłupy i beczenie niedawno zmarłego króla popu po próbach wcielenia się w panią Ross.
    Myśmy tu mieli kolaborującą z NKWD Demarczyk i Osiecką. Jak już gdzieś pisałem obie panie regularnie donosiły reżymowi, że Kowalski fałszuje. Teraz bredzicie bezpiecznie odgrodzeni demokratycznymi barierkami od nawiedzonych pacyfistycznych fanatyków. Zarzucacie pieśni „Na całych jeziorach ty”, że to był wyraz kultu Breżniewa. Bądźcie czujni! To co przy porannym goleniu nucicie, to może być piosenka Osieckiej. POwtarzam: kąpiel głowy przed dotnięciem klawiatury!

  72. Stasieku pisze:
    „Czterej dziennikarze zebrani w TVN, wspomnieli o korupcyjnej aferze w Komisji Majątkowej. Red. Miecugow zadał wstydliwe i chyba retoryczne pytanie w sensie – dlaczego my, dziennikarze milczeliśmy a przecież wiedzieliśmy, że coś śmierdzi – pomyślałem wtedy ‚Realia panowie, realia!’ „

    W jakim to sensie pomyślał Stasieku? W takim, że dziennikarze milczeli, bo zapomnieli o realiach – oderwali się od nich, czy wprost przeciwnie, że dobrze o nich wiedzieli, milczeć musieli – sami realistycznie knebel na usta sobie założyli.

    Nie chcę się naprzykrzać ze swoim relatywizowaniem, ale to powiedzenie Rakowskiego trzeba brać tak właśnie – relatywnie. Wracam do przypadku opozycji w PRL, oto mamy przykładowego prof. Walickiego, który „realistycznie” stawia na powolną liberalizację ze strony PZPR i spokojną pracę „organiczną”, a z drugiej mamy walczącą opozycję, która prze ile się da, aż przypiera PZPR do ściany w sali BHP Stocznik Gdańskiej (jak to przebiegało Obywatel Prezes ma swoje odrębne zdanie). I kto dokładniej przylepił się do realiów w tamtej historii: Walicki czy Mazowiecki z Geremkiem. Zdaje mi się, że ci drudzy.

    W temacie wojny z terroryzmem, w tym na ziemiach polskich, we fragmencie wpisu red. Passenta, który przytoczono juz kilka razy, jest taki – moim zdaniem, nie całkiem celny, może raczej nieprecyzyjny – passus:
    „… pokusa sięgnięcia po tortury, żeby dowiedzieć się, kto był autorem zbrodni …”.

    Chyba pokusą CIA było dowiedzieć się jak najszybciej, jak ta machina terroryzmu się kręci, kto kogo szkoli, jakie są motywy i źródła następców dwudziestki pod wodzą Atty, jakich używają technik komunikacji i destrukcji, jak wygląda ta ich baza wypadowa. Chciano w USA i nie tylko tę niewątpliwie obrzydliwą (ale narzuconą nam) wojnę wygrać, a nie mścić się za 9/11. Media mainstreamowe donoszą, że jakos tę wojnę wygrywamy, jakieś próby zamachów zostały udaremniono. Może do tego przyczyniły się w jakimś stopniu tortury przeprowadzone wśród Mazurskich Jezior.

  73. W kwestii stosowanych tortur w Polsce, to mam pytanie czy są jakiekolwiek podejrzenia, że to nasi polscy spece torturowali tych „biednych” podejrzewanych o terroryzm, a przywożonych do Szyman i transportowanych do Kiejkut? Tam był i jest ośrodek szkoleniowy a nie więzienie i cele tortur. Niby wszystko można zbudować, ale po co?
    O ile mam orientację to gdyby te osoby były już do nas transportowane, to wyłącznie przez Amerykanów i pod ich ścisłym nadzorem, polskie służby nie zostałyby dopuszczone do „tajemnic warsztatu” – jakkolwiek by to brutalnie nie brzmiało. Może po starej znajomości ktoś z naszych coś wie, ale popieram opinię, że kwestie dot. bezpieczeństwa Państwa nie mogą być przedmiotem dywagacji domorosłych specjalistów.
    Polskie władze /wszystkie/ robiły co USA chciało i chce w imię współpracy, wdzięczności itd, a gdy Sikorski za kadencji Prezydenta Kaczyńskiego stawiał żądania to jaki był hałas pisopodobnych Fotygi, Waszczykowskiego itd. Dziś jest kilka lat później i może tak mniej biczowania, to nie średniowiecze i nic z tego nie będzie dla Polski korzystnego.
    Rozumiem rolę obrońców praw człowieka, ale ofiary zamachów też miały prawa niestety do życia w niebiosach / jeśli jakieś są/.

  74. Wracając na chwilkę jeszcze do Obywatela Prezesa, nb. członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego (co brzmi tak dumnie), jako przywódcy opozycji w Polsce. Po ostatnich wypadkach na Krakowskim Przedmieściu, on się waha. Nie może się ciągle zdacydować, czy ma być szefem opozycji parlamentarnej, czy opozycji pozaparlamentarnej, czyli ulicznej. Do tego go ciągnie, i tego też chciałby jeszcze raz spróbować. „Pan Komorowski nie jest dla mnie partnerem do rozmowy” – mówi dziennikarzom Obywatel Prezes. Czy on się w ten sposób wywyższa, czy raczej poniża? Do poziomu bruku?

  75. Poprawka do mojego komentarza z g.14.39 (w odpowiedzi na pytanie, czy będzie drugie dno recesji), w ostatniej linii winno być:

    … może będzie stagnacja przez kilka lat na poziomie 1% wzrostu – golono-strzyżono.

  76. brieg – poczekaj jeszcze troche i te pomniki Armii Czerwonej wroca. Przeciez juz to zaczeto w Ossowie, pod patronatem naszego nowego namiestnika. Tak ze swietlana przyszlosc juz blisko.

  77. Staruszek pisze: 2010-09-23 o godz. 14:54

    „Myśmy tu mieli kolaborującą z NKWD Demarczyk i Osiecką. Jak już gdzieś pisałem obie panie regularnie donosiły reżymowi, że Kowalski fałszuje.”

    Dowiaduje sie o tym po raz pierwszy z pana wpisu.

    „Zarzucacie pieśni “Na całych jeziorach ty”, że to był wyraz kultu Breżniewa.”

    To pan tak wmawia innym – prosze o cytat. Nie cytuje pan, poniewaz pan sobie to zmysla.

  78. PrezesPytaWsejmieOUmoweGazowaZRosja

    Lewy Polak pisze:
    2010-09-23 o godz. 14:05
    „Specjalista od bombowcow ladujacych w blocie, znow pokazal ze i na gospodarce sie zna. Pamietacie panstwo, jak w czasie kampanii postanowil jak zrenica w oku bronic roponosnych lupkow przed menelami spod budki?
    Otoz zadal on rzadowi kilka bezlitosnych pytan w sprawie gazu. przytoczmy je i sprobujmy w imieniu rzadu na nie rzeczowo odpowiedziec.
    1. Jakie beda niedobory gazu w przypadku niepodpisania aneksu ?
    odp. chyba duze, albo nieduze…
    itd.”

    Moj komentarz

    Powyższe pytania, to klasyczny przykład polnische wirtschaft. Pisane aby zbyć, aby jątrzyć, na kolanie, na łapu capu, okoliczności poganiają, więc wyszło jak w hipotetycznym (wymyślonym przeze mnie ad hoc) refrenie w stylu rap:

    – A tym razem, co z tym gazem, ja was Prezes o to pytam i za jądra mocno chwytam, póki ferajna się nie rozeźli, po co w to gówno żeście wleźli, antypolskie wy fajtłapy, won z rządowej mi kanapy.

    Gdyby Prezes tak śpiewał, przynajmniej by było do rymu.

    Pzdr, TJ

  79. Daniel Passent pisze:
    2010-09-23 o godz. 14:19

    I ja rowniez pozdrawiam Gospodarza i pozdrawiam blogowicza „z prowincji”. Blogowicz ‚z prowicji’ na pewno czuje sie teraz lepiej. Brakuje go na tym blogu. Niech wroci, tutaj sami swoi.

  80. Telegraphic observer, 15.33: Prezes Kaczyński, oczywiście, wywyższa się ponad wszystkich, w tym ponad prezydenta. Jego wypowiedź jest chamska i szkodliwa dla Polski.

  81. Panie Danielu, Blogowicze
    Kto ciekaw to tutaj może znaleźć posłuchać wywiadu z Prezesem przeprowadzonego pod Mury i Obławę Jacka Kaczmarskiego
    http://www.polskieradio.pl/trojka/TrojkaPoTrzeciej/artykul190123.html
    Miłego słuchania

  82. Dawniej, jeszcze gdy J.P. Satrte’a żył i przyjeżdżał do Polski, na ulicach słyszało się – COŚ TU NIE GRA, itd.

    Teraz słyszy się – JEŚLI JUŻ CIĄĆ, TO KOMU? W odpowiedzi jest beczenie – NAM NNNIEEE! Więc komu? Budżetówce, czy górnikom, studentom, naczycielom, a może wojsku lub bogatym przedsiębiorcom (tak aby nie strzlić sobie w nogę?), bankom i ich klientom (bo prezesom chyba nie), komu? Na to minister finansów – ciąć gminom i innym samorządom, które dodają 60 miliardów do deficytu budżetu centralnego. (Ambitni blogerzy ich nie dostrzegli, a wieść gminna i blogowa niosła, pisało się nie raz o tym, co składa się na deficyt sektora publicznego). Na razie tnie się wszystkim po równo, czyli po VAT-cie, wg. zasady, że każdy ma jednakową koszulę i kurtkę, aby załatać dziurawe portki budżetu. Czyżby najsatrszym zawodem w kapitaliźmie było krawiectwo?

  83. Kilka razy czytałem ten wyimek w tekście Pana Passenta:

    „… Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia”.

    A ja, napisałbym, że potrzeba nie katechezy i nie tysiąca lat katechetycznej indoktrynacji ale 2 lekcji etyki tygodniowo w polskich szkołach, każdego poziomu.
    I tylko tyle a efekt – zgodny z założeniami.

  84. # telegraphic observer pisze: 2010-09-23 o godz. 15:01

    „Chyba pokusą CIA było dowiedzieć się jak najszybciej, jak ta machina terroryzmu się kręci, kto kogo szkoli, jakie są motywy i źródła następców dwudziestki pod wodzą Atty, jakich używają technik komunikacji i destrukcji, jak wygląda ta ich baza wypadowa. Chciano w USA i nie tylko tę niewątpliwie obrzydliwą (ale narzuconą nam) wojnę wygrać, a nie mścić się za 9/11. Media mainstreamowe donoszą, że jakos tę wojnę wygrywamy, jakieś próby zamachów zostały udaremniono. Może do tego przyczyniły się w jakimś stopniu tortury przeprowadzone wśród Mazurskich Jezior.”

    Nie sadze. Tortury byly znane w sredniowieczu i wczesniej. Pomomimo, ze od sredniowiecza przez stulecia prawo chcialo sie dowiadywac wiecej o przestepstwie i przestepcach, to jednak zrezygnowala z panskiej metody, odrzucilo tortury.

    Specjalisci od wywiadu stwierdzili, ze po tym jak USA siegnely po tortury, gwaltownie spadla na calym swiecie gotowosc udzielania im informacji i pomocy.

    Pozornosc argumentacj na rzecz tortur, mozliwosci uzyskiwania informacji z tortur wykazuje analiza 50 lat stosowania i doskonalenia tortur przez USA amerykanskiego specjalisty, prof. Alfred McCoy, p.t. „Foltern und Foltern lassen: 50 Jahre Folterforschung und -praxis von CIA und US-Militär”.
    http://www.amazon.de/Foltern-lassen-Folterforschung-praxis-US-Milit%C3%A4r/dp/3861507293/ref=sr_1_11?ie=UTF8&s=books&qid=1285252049&sr=8-11

    Ta torturami USA i Polski stoi tak naprawde to co powiedzial Lem:
    „A poza tym mocno kształtowała nas też historia cywilizacji licząca tylko jakieś 10-12 tysięcy lat. Już jako ludzie rozwijaliśmy swoje niezwykłe okrucieństwo, które ma postać bezinteresownego zła szukającego rozmaitych pretekstów pozwalających dręczyć, zabijać i niszczyć inne osobniki.”
    „Jesteśmy jednak dostatecznie rozumni, żeby wiedzieć, że dla naszego okrucieństwa musimy mieć jakieś usprawiedliwienie i zawsze je sobie znajdujemy. Historia ludzkiej myśli aż się roi od takich usprawiedliwiających różne potworności wywodów.”
    „Wciąż bardzo głęboko w ludzkiej naturze osadzona jest potrzeba posiadania wroga – przeciwnika złego i groźnego, który kusi i znieprawia, uwodzi i tak czy inaczej przymusza do zła.”
    **Rzecz w tym, że najbardziej lube niszczenie i zabijanie odbywa się właśnie w majestacie ideologii, religii, prawa i zbiorowości, bo wtedy nie tylko zaspokaja się „tajemną chuć”, ale jeszcze można domagać się nagród i pochwał.**
    „Dekalog jest najpotężniejszym sprzeciwem wobec odziedziczonej po tysiącach przodków ludzkiej natury, która, gdy tylko może, podpowiada nam coś wręcz przeciwnego.”
    http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,65505,2699295.html

  85. neospasmin pisze:
    2010-09-23 o godz. 13:52

    Z motlochem nie dyskutuje.

  86. POLONIA-SAWA pisze: 2010-09-23 o godz. 14:46

    „Niejaki p.Kraczkowski TO PAN NIE ZROZUMIAL !
    i b. prosze sie nie stawiac ,jak sie zrobilo blad !”

    Jesli stawia pani zarzut, to prosze cytowac i uzasadniac, co w wypowiedzi sie pani nie podoba – ulatwi to pani zrozumienie mojej wypowiedzi. Pani wymysla sobie cos i mi potem zarzuca nie moja wypowiedz, lecz wlasne wymysly.

  87. Realia a oto one. Prezydent udaje sie do Charkowa aby tak jak wczesniej pijak Kwasniewski wyspowiadac sie przed ruskimi. Musi wziac samolot, ruska trumne TU154M – mam nadzieje ze nie jest tchorzem, ktora zostala juz wyremontowana. Jezeli ruskie go spuszcza 1km przed lotniskiem, to znaczy ze jest nasz Polak. Jak doleci i nie wroci jak Bierut tzn. ruska swolocz.

  88. Lewy Polak pisze:

    2010-09-23 o godz. 11:34

    „Jestem doswiadczonym pedagogiem”

    Z przedszkola „Lesny Ludek”?

    Slawomirski

  89. Kilka tygodni temu trwała tu dyskusja na temat wysokości długu Tuska na głowę Polaka. Mówiono o 91 tysiącach, co w przeliczeniu dawało prawie trzy i pół biliona złotych, lub ponad bilion dolarów. Jak zwykle wyszydzono szczególnie przez mędrców z za Atlantyku. Dziś po ujawnieniu przez rząd nowych danych, na głowę przypada już 100 złotych i jak ktoś wyliczył szybkość przyrastania długu wynosi kilkanaście milionów złotych na minutę. Wiele informacji na ten temat dostarczył wczoraj wieczorem Profesor Gomółka w Superstacji. A kto miałby ochotę się pośmiać z majaków na temat kryzysu bankierów powinien przeczytać wpis TO /14.39/
    A jak się fachowo manipuluje opinia publiczna można poczytać tutaj.
    http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=21110

  90. # neospasmin pisze: 2010-09-23 o godz. 13:59

    ** P.Kraczkowski:

    “Osiecka miala swiadomosc, ze jej sztuka w oficjalnym obiegu umacnia PRL i dlatego miala wyrzuty sumienia.”

    W swietle tego co pana napisal, p.Karol Wojtyla odczuwal wyrzuty sumienia w zwiazku z publikacja jego dramatow w oficjalnym obiegu PRL, nie dlatego ze grafomania, ale dlatego ze umacnialy PRL?**

    Wg metody, ktora pan stosuje, trzeba by dojsc do wniosku, ze istnienie Kosciola tez wzmacnialao PRL. Usiluje pan zatrzec szkodliwosc PRL wskazujac, ze pojawily sie w nim pozytywne rzeczy, ktore PRL przetrwaly. Ta metoda dojdzie pan do wniosku, ze Trzecia Rzesza byly czyms pozytywnym, poniewaz jedzimy nadal po zbudowanych przez Hitlera autostradach.

    Dokladnie tego potrzebuja totalitaryzmy by nie zostac obalonymi powszechnym sprzeciwem wszystkich: jakichs pozytywnych rzeczy, ktore moga oszukac ludzi co do natury systemu. Kazdy system ma sluzyc ludziom, przynosic korzystne dla nich rezultaty. Piosenki Osieckiej w wolnej Polsce sluza tylko sztuce i jej odbiorowim w PRL byly instrumentalizowane w celu manipulowania spoleczenstwem.

    Naturalisci i ateisci PRL dlawili cenzura ujawnianie i dyskutowanie systemowych brakow i niepowodzen. Zatajano wiele wielkich wypadkow i oszukiwano co do ich przyczyn – np. znana katastrofa lotnicza z Anna Jantar. Nie bylo normalnego zycia publicznego, a obywatele zyli w obrebie propagandy sukcesu sterowanej precyzyjnie przez naturalistow i ateistow PRL.

    Maskowanie przed ludzmi systemowego i dziejacego sie w systemie zwyklego zla w najrozniejszej postaci oraz nie dopudzczonego dobra polegalo nie tylko na jego ocenzurowaniu, ale takze na zagluszaniu go eksponowaniem wylacznie rzeczy, ktore wladza PRL uznala za pozytywne – ze same ws obie pozytywne rzeczy w reku wladz PRL stawaly sie ich instrumentem wymierzonym przeciw ludziom, a przez to same nabieraly wymiaru zla.

    W sytuacji narzuconej wladzy wszystko co same w sobie jest pozytywne nabiera charakteru instrumentu tej wladzy – nawet jesli pozornie ta wladze atakuje. Klasycznym przykladem byly kabarety polityczne: wladza jej cenzurowala, ale tez potrzebowala ich jako swego instrumentu do panowania wbrew woli spoleczenstwa, nad spoleczenstwem – tylko dlatego byly mozliwe. Gdyby naturalisci i ateisci PRL nie uwazali, ze kabaret polityczny przynosi im wiecej pozytku niz szkody, to by go nie dopuscili.

    Takze sztuka Ocieckiej zaistniala w swiadomosci publicznej, poniewaz cenzurujaca ja drobiazgowo, kazde slowo, kazdy przecinek, kazda nute, wladza PRL uznala, ze jest jej instrumentem w celu „zwycieztwa socjalizmu”. W przeciwnym wypadku nie przeszlaby przez cenzure.

    Osiecka zrozumiala, ze jej sztuka nabrala tego dodatkowego, mozliwego tylko w totalitaryzmie wymiaru bycia instrumentem – skierowanej przeciwko ludzkiej wolnosci – propagandy sukcesu.

    Ta podwojna rola przejawow ludzkiego zycia widoczna jest szczegolnie jaskrawo w czasie okupacji: z jednej strony potrzebna jest policja, aby scigac przestepcow, a z drugiej strony granatowa policja byla instrumentem Hitleryzmu w Polsce, a nie wyrazem woli Polakow. To co jest jaskrawo widoczne w tym przykladzie, istnialo takze w ukrytej formie w sztuce Osieckiej. Decyduje tu brak wolnosci ludzi spotykajacych granatowego policjanta lub odbierajacych sztuke Osieckiej. Totalitaryzm wzera sie jak rak w zdrowa tkanke wszelkich przejawow ludzkiego zycia.

    To, ze Osiecka to zrozumiala swiadczy na jej korzysc.

  91. TJ pisze:
    2010-09-23 o godz. 12:39

    „Czy Prezes w końcu by pojął, do czego prowadzi światopogląd (kod zachowań społecznych), który propaguje?”

    Teoria dopuszcza. Dopuszcza samoistny podskok cegły. Ruchy Browna atomów cegły zsynchronizują swe zwroty. Siła Coriolisa się dołoży i cegła przeskoczy Czomolungmę i wyląduje w depresji Kotliny Fergańskiej. Po przeanalizowaniu tego ewenementu przez Radę Polityczną Prezes zapyta: „A dokładniej to, o co chodzi?” Jedna kłódka z bramy do zrozumienia zostanie zdjęta. Prawnuki poznają skutek. Właśnie przeczytałem wyznanie Prezesa, że pan Komorowski nie jest dla niego partnerem do rozmowy. Szanowny TJ! Masz prawo do pytań retorycznych. Moja gorąca sympatia do Ciebie ośmiela mnie do bezczelnej prośby: odsiej z retorycznych irytująco głupie. Widać, że urok pani Nelly na chwilę Cię zamroczył. Zajmijmy się czymś osiągalnym za naszego życia!

    —————

    empi pisze:
    2010-09-22 o godz. 18:37

    „Jeśli torturami osiągano wiadomości…”. Konkrety proszę. Tortury potwierdziły, że goście w Klewkach mieli na głowie seledynowe dredy i troje oczu. Słyszałem o wyznawaniu prawdy pod wpływem tortur. Zwykle torturujący wyglądali na ludzi. Według mego zestawu moralno-mentalnego to byli przyobleczeni w kostiumy wysłannicy Behamota. Skuteczne tortury skutkowały zawsze premią. Nigdy chyba nie prowadziły do wygrania batalii. Jeśli coś przeoczyłem, to ponownie proszę o konkrety.

    —————

    Andrzej56 pisze:
    2010-09-22 o godz. 18:46

    „… zaczynam się gubić …”

    Nie Ty pierwszy, nie Ty ostatni! Naoglądałeś się w TVP „Zagubionych” i pod Namiestnikowskim wiedzących lepiej. Zaszkodziło.
    To, co przytoczę jest trudne do zrozumienia. Fenomen Pani Bovary tłumaczono mniej więcej tak: „Sentymentalizm to brak poczucia rzeczywistości.” Ewentualna niedokładność cytatu jest nieistotna. Twoja klawiatura nie jest wirtualna. Ofiary zamachu w Bagdadzie, jaki bez wątpienia lada chwila nastąpi, też nie będą wirtualne. Wydobycie bliskowschodniej ropy naftowej na potrzeby pogodnych chłopców z prowincji USA też nie jest wirtualne. Witamina B complex jest bez recepty. Sprawdzone. Oderwij się, potańcuj z żoną. Zaczniesz pojmować. Wierzę w rodaków!

    —————

    telegraphic observer pisze:
    2010-09-22 o godz. 19:28

    ” … Polska jest podzielona, biegunowo, na dwa nieodwołalnie przeciwstawne bloki: na Polskę kapitalistyczną i na Polskę blogową.”

    Przysnąłeś nad klawiaturą i zgubiłeś, co najmniej jedną dużą część: wielomilionową narodowo-socjalistyczną przeciwną uzurpatorowi. Gdyby Ci Twoje dzieci podglądały Twój wpis, to mogłyby zapytać: „Tato! Co to jest Kapitalizm?” One nie wiedzą, że mówią kapitalistyczną prozą. One nie wiedzą, że nowomowa to też kawałek historii. I niekoniecznej do szybkiego poznania. A rówieśników mają miliony. Może z Twego tekstu przypadkiem coś Ci licho wycięło? Cytat wygląda na spójny.

    —————

    jasny gwint pisze:

    2010-09-22 o godz. 21:25

    „Nieudana wyprawa na partyjny piknik … ” (w Smoleńsku). Ach jak ja Wam zazdroszczę pięknych określeń! Pchało mi się to na język. Moja początkująca skleroza zablokowała, więc poszło do Ciebie!

    Dalej dłuższy Twój tekst o Rosjanach dowodzący Twej uczciwości intelektualnej. Chylę czoła!

    Kończysz:
    „Z mojej strony rodzi się pomysł, aby wszystkie pozostałe elementy tego nieszczęsnego Tupolewa przerobić na krzyże, krzyżyki lub medaliki z podobizną Lecha i sprzedać na aukcjach jako relikwie. Zbyt murowany, pójdzie co najmniej 8 milionów, czyli tyle ile głosowało na brata.”
    Albo z opóźnieniem wpadłeś na to samo, co Pani Joanna spod krzyża i Pani Jakubiak spod aureoli Prezesa, albo bezczelnie naruszasz prawo autorskie. Pominąłeś bardzo ważną wieść o wzbogaceniu srebrnej sukienki portretu Królowej Polski na Jasnej Górze aluminiową wstawką z szachownicą polskiego statku powietrznego. „Wy łże-komentatory! Celowo przemilczacie aktywność PiS w budowie prawdziwie godnej nacjonalistycznie-katolickiej potęgi Narodu.”

    ——————————————————–

    Tortury islamskich terrorystów są bez sensu. Pomnażają tylko zastępy dziwić obiecanych męczennikowi za wiarę.
    Wciąż milczymy o źródłach szalonej nienawiści do USA. Samym szerzenie panowania Allacha wytłumaczyć się tego nie da.
    Tortury przynoszą niewielki korzyści i chronią „naszych” przed psychozą mordu noszoną w duszy naszych śledczych. Skoro wojny bratobójcze są najbardziej okrutne, to może przyznajmy, że nasze poczucie bezsilności często nam każe wypowiadać – ponoć tylko dla ekspresji – „Ja cię zabije!” Niedaleko odskoczyliśmy od drapieżników w ewolucyjnym skoku. Gadamy o szlachetności, gadamy, gadamy, …. A okrucieństwo towarzyszy wszystkim dotychczasowym pokoleniom. A GDZIE PROPOZYCJE ZARADCZE? Kwaśniewski do Trybunału Stanu? Prymitywna łatwizna. Czekam cierpliwie na wspólny głębszy namysł. Może zacząć w szkole uczyć rozładowywania wściekłości po niepowodzeniu?

  92. Torlin pisze: 2010-09-23 o godz. 07:09
    empi pisze: 010-09-22 o godz. 18:37
    ( i zatrwazajaca liczba innych…)
    ===========================

    Jak mozna byc tak tepym!?!?!!!!

    To przeciez nie chodzi o prawa terrorystow! psiakrew! ( no, niech tam… ).
    To chodzi o prawa Pana Torlina…

    ( I MOJE; tak sie zlozylo ze jestem na bakier z US National Security; bo napisalem list do Time Magazine… ostatnio jakis gowniarz z Anglii tez jest na bakier, bo napisal email do Obamy… );

    … o pewnosc, ze nikt go nie zgarnie z ulicy z lapanki, wywiezie po kryjomu do jakiegos dzikiego kraju na Mazury, i podlaczy mu j.ja do baterii, na tygodnie i miesiace. Bo sie komus cos przewidzialo. albo tak dla draki…albo w karierze trzeba sie wykazac…

    A potem bedzie sie rozglaszac, ze Torlin zabil Pana Jezusa; przeciez sam sie przyznal…
    „…mamy nagrania…”

    Jak mozna tego nie rozumiec, to przechodzi moje pojecie…

    Ze co? Ze Torlin niewinny?

    4/5 tych z Guantanamo ( prez. Dubya „…worst murderers and cuthroats…” ), trafilo tam z przypadkowej lapanki; zwolnieni do domu…
    Jedyny sukces, jak dotychczas, skazany Australijczyk; „przyznasz sie, jedziesz do domu; nie, to bedziesz gnil tu ad mortam defecatam…”. Przyznal sie, Jest w domu.
    „…no widzicie?, sam sie przyznal…”
    wg samych wojskowych USraportow 95% wiezniow z Abu Ghraib, – tych ze zdjec Panie Torlin – przypadkowi pechowcy z lapanki… Ilu z nich do domu juz nie wrocilo?

    Ale juz za pozno; tabu zostalo przelamane; nastepnym razem bedzie latwiej…nikt sie nawet nie zastanowi.

    (cytat : Pastor Martin Niemöller
    Ten zrozumial, ale za pozno… )

    „They came first for the Communists,
    and I didn’t speak up because I wasn’t a Communist.

    Then they came for the trade unionists,
    and I didn’t speak up because I wasn’t a trade unionist.

    Then they came for the Jews,
    and I didn’t speak up because I wasn’t a Jew.

    Then they came for me
    and by that time no one was left to speak up.”

    Georges53.

  93. Dla ulatwienia; Ad georges53 18:09
    ====================

    „Kiedy przyszli po Żydów, nie protestowałem. Nie byłem Żydem.
    Kiedy przyszli po komunistów, nie protestowałem. Nie byłem komunistą.
    Kiedy przyszli po socjaldemokratów, nie protestowałem. Nie byłem socjaldemokratą.
    Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem. Nie byłem związkowcem.
    Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.”

  94. Komunista Rakowski

    http://www.youtube.com/watch?v=zbATVaKfZ-Q

    Obraz i fonia wystarcza.

    Slawomirski

  95. neospasmin pisze: 2010-09-23 o godz. 09:01
    ======================

    Pelna zgoda. Pozdrawiam.
    Georges53.

  96. Jeszcze o realiach smoleńskich i stosunków z Rosją (być może ktoś juz zwracał na to uwagę, ale ja nie czytam w całości blogowych dsyskusji z panem P. Kraczkowskim et al).

    Z Rosją wielu spraw nie udało się uzgodnić, począwszy od dokumentów zbrodni w Katyniu, już nie mówię o wizji Macierewicza uznania jej za zbrodnię ludobójstwa, poprzez rangę lotów prezydenta RP bez zaproszenia strony rosyjskiej na rocznicowe obchody, oraz ich status (wojskowy czy cywilny), standardu trumien dla obywateli polskich „poległych” na ziemi rosyjskiej, ich położenia i przykrycia, takoz i wraku polskiego samolotu, itd. aż po dostawy gazu na naciągającą zimę. Albowiem wyobraźmy sobie, prezydent RP dla oddania czci poległym leci do Rzymu, nad lotniskiem Leonarda da Vinci nieprzebyta mgła, wszystkie loty odwołane, a tam pod wzgórzem Monte Cassino kapele i kapelani, weterani bitwy i ich rodziny oczekują go i wybraźmy sobie, że prezydencki samolot nie wchodząc w szczegóły rozbija się o skały. Czy byłyby problemy z identyfikacją z sekcjami zwłok, z przykryciem wraku? No byłyby oczywiście, ale chyba nie doprowadziły by do oświadczenia, że Polska jest kondominium niemiecko-rosyjsko-włoskim. I trumny byłyby włoskie.

    Chodzi mi o to, że najpierw trzeba z Rosją uzgodnić te wszystkie kwestie, ewentualnie przyjąć ją do Unii, jak się da, co też Tusk swoją pragmatyczną polityką umożliwia i przybliża oraz co obaj Kaczyńscy utrudniali i oddalali, a dopiero wtedy można latać do tych wszystkich miejsc kaźni, także do Miednoje i Charkowa bez podniesionego ryzyka i niepewności co się dalej stanie.

    Ten brak realizmu u Kaczyńskich graniczy z obłudą. Zupełnie jak obrońcy suwerenności Polski, z redemptorystą toruńskim na czele, kiedy walczą z Unią, kiedy przeciwstawiali się akcesji Polski, a teraz chcą od niej dotacji. Podobnie z Rosją, wyzywa się ją najgorszymi obelgami i lekceważy, a jednocześnie domaga się spełniania najwyższych standardów światowych, transparentności, porządku, wysokich standardów bezpieczeństwa na podrzędnych lotniskach, przyjmowania każdej wizyty prezydenta RP, który prezydenta Rosji unika jak zadżumionego, z najwyższym respektem i atencją. To jest kaczy realizm!

  97. Szanowny Panie ET

    Przyznam nie jestem entuzjasta alkoholu. Rozumiem ze picie wina mszalnego ulatwia zwiazek z Chrystusem. Powiazani i zaplatani rodacy utwierdzaja sie w przekonaniu ze picie krwi Chrystusa jest normalnym zachowaniem. Przez mysl im nie przejdzie infantylizm intoksykacji.
    Wszystko jest dla ludzi oraz kulturalne picie to jest ich odpowiedz.
    Nie zastanawia ich nakaz trzezwosci dla pilotow bo nie sa pilotami.
    Bez zastanowienia wsiadaja do samolotu prowadzeni krotkowzrocznoscia.
    Plodza dzieci pod wplywem alkoholu, pija krew Chrystusa a ich zatrute alkoholem umysly wypisuja bzdury na blogu.

    I to by bylo na tyle.

    Slawomirski

  98. RE: Grob w Qssowie.
    =============

    Przypomina mi sie…

    W Narwiku – pamietam – na cmentarzu, nawet nie osobnym, wspolnym – groby niemieckie, porzadnie utrzymane, podobny stojacy obelisk ( „…jednak pomnik…” [D.P.], hi, hi, hi… ) ( nawiasem, polskie groby niedaleko, ze 20 metrow… ), zadne farbowane upiekszenia, nie rzucily mi sie w tzw oko, nie mowiac o nawiedzonych demonstrantach…

    Tez, zdaje sie, najezdzcy…

    Jaka roznica? Tam cywilizacja, tu dzicz; tak to widze…

    Dywagacje na tym blogu i innych, usprawiedliwiajace to – byly takie! – sa haniebne.
    Jaka w ogole moze byc na ten temat dyskusja?
    Georges53

  99. @ Gronik
    A co wspólnego, z 9/11 czy innymi zamachami terrorystycznymi miał Irak. Nie było tam Al Kaidy – teraz jest, nie było fundamentalistów islamskich – teraz są, nie było broni chemicznej, bakteriologicznej, ani innej masowej zagłady, jest kilkaset tysięcy trupów, zniszczony kraj, łzy i beznadzieja.

  100. Realia, panowie, realia!

    Szanowny panie redaktorze prosze nie zapominac o Polakach torturowanycu prze wladze ludowa.
    Pan pamieta te czasy.
    Czy nie jest panu wstyd za zwiazanie sie z wladza ludowa?

    P.S.
    Jak jest roznica miedzy komunista a komuchem?

    Slawomirski

  101. „Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia.”

    Czy to nie katecheza uczy nas nietolerancji, czy nienawiści do tych innych. Inaczej ubranych, inaczej myślących, inaczej wierzących, inaczej kochających. Czy wędrując wieczorem po zaułkach np, Kopenhagi czy Sztokholmu, gdzie nie uczą religii, jest niebezpieczniej niż po zaułkach Warszawy, gdzie religie uczy się przez 2 godz. w tygodniu?. I ilu z tych co nas napadną, będzie miało krzyżyk na szyi?

  102. Realia są takie, że J. K. wciąż jeszcze jest członkiem RBN, choć moim zdaniem powinien właśnie przykładać lód do siedzenia, po otrzymaniu solidnego prezydenckiego kopniaka w tyłek, wykonanego przy akompaniamencie tekstu głoszonego prozą: „won gnoju z Rady i nie pokazuj mi się więcej na oczy, precz!” Ale to moja prywatna opinia, do niczego nie namawiam, prezydent zrobi, jak zechce. Mam nadzieję, że podejmie słuszną decyzję.

    W jakim państwie prezydent tolerowałby choćby i 5 minut człowieka, który nie dość, że go publicznie lży, mówi o prezydencie „nie uważam pana Komorowskiego za partnera do rozmowy”, to podpala własną ojczyznę? (no, może nie tak do końca własną, bo mama to chyba po linii takiej bardziej zagranicznej, siłą rzeczy także i syn, krótko mówiąc ten syn.

  103. Realia, panowie passentopodobni, realia…

  104. …Ja mam w tyle, to że Pitagoras był śmiedzącym pedofilem, a Archimedes bił żonę i nie spłacał długów! Mnie wisi, to czy Agnieszka Osiecka przepadała za kulebiakiem i popijała jasiem wędrowniczkiem i w jakich rozmiarach… pisze konserwatywnie Staruszek. Przyklad postawy aspolecznej.
    ET

  105. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-23 o godz. 14:28
    Wraca Panu humor, gratuluje.
    ET
    PS
    Adwersarzami sie nigdy nie przejmowalem, przychodza, odchodza.

  106. Tortury w Polsce?
    Czułbym się lepiej, gdyby kilka krajów ze starej Europy, też było podejrzewanych o udzielenie placu agentom CIA. To tak na marginesie

    W stosunkach amerykańsko-demoludowej moją szczerą niechęć budzi protekcjonalny stosunek Amerykanów do nas. Przez lata słyszałem, że to Żydzi amerykańscy robią Polakom koło pióra. Mają media, mogą tam nadawać co chcą, wymyślają Polish-jokes. Chodziła po mieście wersja „Żydzi mszczą się za holokaust, za 68 rok”.
    Moich wielu kolegów, którzy uciekli na Zachód i wylądowali w USA, po kilku miesiącach pobytu zaczynali „nadawać” na Żydów. A, że są uprzedzeni, a, że utrudniają karierę, itp.
    Ale ciągle pozostaje otwarte pytanie czy p. Kwaśniewski nie protestował, bo załatwiał sobie międzynarodową posadę, czy mruczał do kolegów „Realia panowie, realia!”, tak jak jego starsi koledzy z PZPR.

    Grób w Ossowie
    Profanacja grobów jest dla mnie przestępstwem nieludzkim. Pamiętam pomnik gen. Berlinga oblany czymś czerwonym. Podobnie jak z grobem w Ossowie nic nie słychać o prowadzonym śledztwie, jeśli w ogóle jest wszczęte.
    Wyobrażam sobie prokuratora, którego pytam „co w sprawie profanacji?”, robi dziwną minę i życzliwie odpowiada: „to są grupki ekstremistów, p. pana, takie są realia w całej Europie”.

    Rosja o Smoleńsku
    Ten typowy, rosyjski syf na lotnisku Siewiernyj, to realia z którymi każdy Polak wyjeżdżający z Moskwy w teren ma szansę się zapoznać.
    Natomiast zachowanie Rosjan po katastrofie odbieram jako nadzwyczaj życzliwe, mimo wrzasku Macierewicza. Nie spodziewam się, że Rosjanie, gdyby coś ich obciążało, wyłożą dowody swojej współwiny na stół.
    Bo takie są realia!

    Passent o realiście i pragmatyku Tusku
    To świetny, przewrotny akapit.
    Panie premierze Tusk, czytaj Pan ten akapit przed śniadaniem!
    Po jajku na miękko, proszę ostro do roboty, bo Palikoty za płotem!

  107. Kiedys na moim blogu wpisal sie czytelnik slusznych mediow. I tak czytajac redaktora i jego wspomnienie „nieodżałowanego” naczelnego Rakowskiego z czasow innego systemu (ale teraz to on tez jest cacy, a jakze; inny system, ale autorytety te same widac, ale zaznaczam z naciskiem nie dla wszystkich absolutnie) przypomnialem sobie o tym.

    Czytelnik pisal:
    ” … Passent – jeden z bardziej inteligentnych i o kulturze trudnej do znalezienia wśród młodszego pokolenia – publicystów polskich.”

    Ja odpowiedzialem:
    No coz, kazdy moze miec zdanie, jakie chce. Wolny kraj.
    Natomiast co do Passenta i jego kolegow i jednej kolezanki zwlaszcza (pani P.) z Polityki; bylem czytelnikiem tej gazety w czasach Rakowskiego (to taki buntownik komunistyczny najpierw, jak cala wtedy ekipa tej gazety z Passentem juz wtedy gwiazda PRL-owych mediow, redaktor naczelny tej gazety przez wiele lat, potem jak wiadomo I Sekretsrz Partii i premier), bo byl to glos taki inny nieco od tej jednej jedynie slusznej socjalistycznej propagandy.

    No a Passentowi i tej ekipie “wybitnych” publicystow na starosc juz sie widocznie nie chce myslec i tworzyc cos nowego, wiec wspominaja stare dzieje i z tego kokona PRL-owego, czy teraz juz moze inaczej i tak madrzej i nowoczesniej liberalno-lewicowego nie chca wyjsc lub nie moga, kto wie. Ich problem.

    http://wp.me/pUgXD-Gb

  108. ET pisze:

    2010-09-23 o godz. 19:22
    ” … pisze konserwatywnie Staruszek. Przyklad postawy aspolecznej.”
    Szanowny forumowiczu spoza ziemi (Ex Terra)! Proszę młodych namawiać do buntu wobec wbijania im do głowy twierdzenia Pitagorasa i inych wcemetowanych w światową naukę i kulturę osiągnięć obrzydliwców. Prowokacyjnie wymyśliłem grzechy starożytnych. Grzechy Agnieszki Osieckiej nie odbierają urody tekstom przez nią pisanym. Co ma wspólnego konserwatyzm? Czy będzie to wyraz konserwatyzmu, czy wyraz modernizmu jest mi obojętne – wybiorę się 29-m na koncert. Jeśli dostanę bilet! Ironia i pastisz są dla tych, co ułożyli sobie już stosunki ze społeczeństwem i z sobą. Czy ja dla szanownego krytyka piszę za trudno? Czy szanowny krytyk mojego wpisu nie chwyta proponowanej przeze mnie polemicznie kolorowej drogi do głównej idei: „Nie sprowadzimy martwego z drogi grzechu. Cieszmy się plonem jego cnót!”

    Zwykle jestem przychylny aż do służalności. Niestety nie oiecuję ułatwień dla ET. Za stary jestem na przezwycięzanie odrazy do Iwana Groźnego i Kuby Rozprywacza. Nie będe ich bronił. Ich mordercze tendencje mnie ziębią. Współczuje i w przypadku pogłębiania się uczulenia na moją wredność radzę stosować klawisz strzałki w dół. Ja będę wpisy ET czytał. Jestem otwarty i wyrozumiały i mam kilka ciekawych wpisów ET w pamięci. Dziękuję i liczę na więcej. Brońcie mnie forumowicze przed pychą!

  109. telegraphic observer (2010-09-23, 15:01)
    Zastanawiamy się, dlaczego dziennikarze sami sobie knebel zakładają w czasach, kiedy wszystko wolno. Chodzi mi czasami po głowie, że wybierają „zaklęte tematy” wg klucza, który nazwę umownie „zagrożenie osobiste”.

    Weźmy przykład red. Najsztuba, wyjaśniony publicznie przez Najsztuba. On wyraźnie powiedział, że rzuca temat „przestępczości zorganizowanej”, bo czuje zagrożenie. Teraz robi znakomite wywiady, ma restauracyjkę i luzik.

    Korupcja przy Komisji Majątkowej, to duże pieniądze i dookoła cała masa ludzi groźnych, ludzi w cywilu. Duchowni są jak zwykle czyści, oni pełnią misję. Oni są „ciałem Chrystusa” – to wczoraj usłyszałem w telewizji.

    Dziennikarstwo śledcze, polegające na szwagrze w służbach, który puszcza cynk i już jest temat na drugą stronę gazety, to nasze realia. Proszę mi podać nazwisko dziennikarza, który gdzieś w nocy czai się z aparatem, zbiera dowody, ryzykuje, taki Nicholson z China Town.

    Frazę „nic nie możemy zrobić, bo takie są realia” musimy wyławiać z szumu informacyjnego i na blogach zadawać z uporem niewygodne pytania.
    Mam jedno na początek:
    Dlaczego nie odebrano licencji Radiu Maryja, które łamie umowę licencyjną?
    I jeszcze jedno retoryczne:
    Czy imperium dyr. Rydzyka to realia, z którymi musimy się pogodzić, czy łobuzerka, nieczysty interes, z całą masą cywilnych cwaniaków za sutanną?

  110. http://www.polskieradio.pl/trojka/TrojkaPoTrzeciej/artykul190123.html
    Panie Danielu, pod tym adresem jest załączony plik z rozmowa pani Lichockiej z panem Kaczyńskim.
    Do zobaczenia na koncercie „Pamietajmy o Osieckiej”

  111. Daniel Passent (09-23 o godz. 16:33)

    Prezes Kaczyński, chcąc poniżyć innych, stara się wywyższyć. Ale zapomina o tym, co mówi Ewangelia (stąd jakże celna jest Pana uwaga, o potrzebie katechezy):

    Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. (Mt. 23, 12)

  112. stasieku (09-23 o godz. 19:35) – o Passencie, który pisze akapit o Tusku

    Tusk jako realista i pragmatyk nie jada jajek na śniadanie.

  113. Realia p redaktorze i wy blogowicze. O lądowaniu i torturach
    więźniów amerykańskich mówi się od kilku lat, a tu nagle staje się tematem gorącym coś co istnieje w mediach od
    dawna. Polacy zaprzeczają,amerykanie się nie przyznają a
    gazety znowusz mają o czym pisać. Dużo lat upłynie zanim ta sprawa zostanie wyjaśniona, albo i nie. Tajne służby żadnego państwa nie ujawniają szczegułów swojej działalności,jeżeli coś się posypie to takie potęgi wywiadowcze jak USA Rosja czy Izrael i tak się z tego wyłgają, a winni będą tacy jak Polska czy Rumunia. Taka już
    jest polityka mocarstw. Polacy chyba już są takim narodem
    że zawsze muszą się podkładać silnemu niby przyjacielowi.
    Amerykanie swoich obywateli wychowali w wierze w jej wielkość i moc. Zyletka w zęby i jest ok, więc teraz muszą
    robić wszystko żeby tą wiarę zachować. Robią co chcą i jak
    chcą i nikt im nie podskoczy. Kiedyś były dwa bloki przeciwstawne sobie i z sobą rywalizujące o wpływy na świecie, teraz jest jeden hegemon i robi co chce, dlatego maluczcy muszą robić co im każe.

  114. Staruszek (09-23 o godz. 17:52)

    Tego fragmentu nie do końca rozumiem:
    One [moje dzieci] nie wiedzą, że nowomowa to też kawałek historii. I niekoniecznej do szybkiego poznania. A rówieśników mają miliony.

    Faktycznie przysypiałem przy pisaniu, ale trzymałem się kontekstu. Jak mówi klasyk, w tworzeniu kawałka literatury trzeba być nieziemsko konsekwentnym (J.P.)

    Otóż wyjaśniam (robię wyjątek 😉 ). Kontekstem mojego komentarza była uwaga Stasieku: „dla niektórych Blogowiczów, kapitalizm brzmi jak syfilis”. Dla niektórych blogowiczów! Oto scenka rodzajowa: blogowicze tu, kapitaliści tam. Ale to może jest zbyt pokrętne tłumaczenie z mojej strony.

    Faktycznie, mój kumpel szkolny – niejaki Dede, przesiąknięty jest antykapitalizmem do szpiku, czego dowodem jest obrzydzenie do pieniędzy i ich niezrozumienie, np. w galerii handlowej jego noga nie postanie. Albo nie pojmuje, że piłkarze za piłką tak świetnie ganiają i nią żonglują, bo im za to płacą grube pieniądze – tego też nie rozumie kapitalistycznie. I okazuje się, że nie podłączył się do sieci, chyba dlatego, że to kapitalistyczny wynalazek, ale radio M nie, bo radio było już w PRLu. Zaś blogerów nazywa „oszołomami”. Skąd on czerpię wiedzę o świecie? Z jakiegoś innego „bloga”, niekapitalistycznego. A ich też jest legion, takich jak Dede?!

    Czy to też mnie nie tłumaczy? To już nie wiem.

  115. Staruszek, 17.52. Wydaje mi się, że blog ma swoje prawa. Skrót, synteza, lapidarność, przesada, koloryt i polemiczność są lepsze niż pisanie pustych i nudnych elaboratów. Świadczy to, że piszący z braku zainteresowań albo nie ma nic do powiedzenie, nudzi się, wypełnia czas w pracy, cierpi na bezsenność lub jego charakter skłonny jest do zaczepki i jałowej polemiki. Takich jest wielu, stąd pojawiają się odciski na palcu od przewijania. Życzę powodzenia.

  116. Staruszek pisze:
    2010-09-23 o godz. 17:52
    TJ pisze:
    2010-09-23 o godz. 12:39
    “Czy Prezes w końcu by pojął, do czego prowadzi światopogląd (kod zachowań społecznych), który propaguje?”
    „Szanowny TJ! Masz prawo do pytań retorycznych. Moja gorąca sympatia do Ciebie ośmiela mnie do bezczelnej prośby: odsiej z retorycznych irytująco głupie. Widać, że urok pani Nelly na chwilę Cię zamroczył. Zajmijmy się czymś osiągalnym za naszego życia!”

    Mój komentarz

    Prezes JK, pani Nelly, to realia. Badania opinii publicznej dają im (PiS-owi) nie mniej niż plus minus 20 – 30 % poparcia, czy to poparcia wyborczego, czy zrozumienia w sprawie krzyża i innych wywrotowych akcji.
    Pytania moje oczywiście nie są skierowane w stronę opancerzonych prawdą staruszków lecz rzucane są na pustynię do koczowników, którzy nie zdążyli się przeprawić do 21 wieku. JK pośród różnych fata morgan ich wypatrzył i postanowił zostać im Mojżeszem.

    Pytania ich dopadną (niekoniecznie moje) i będą dręczyć sumienia, a czterdziestu lat nie mają dy dyspozycji. Na razie lud oczekuja zesłania obiecanej manny i nie chce ruszać w dalszą drogę. Wódz jego rada starszych oczekuje wyższej interwencji nie chcąc brać pod uwagę podszeptów szatańskich M., że historia, jeśli się powtarza, to jako farsa.

    Pzdr, TJ

  117. stasieku (09-23 o godz. 19:35) – o tym co Żydzi amerykańscy robią Polakom

    … oraz Żydzi kanadyjscy. Weźmy takiego Rabinovitza. Tak mogłem o nim myśleć zanim go dobrze nie poznałem, a był on duży, do prawdziwego Żyda niepodobny, spasiony – to już bardziej typowe, te grube wargi, rozparty w fotelu … i to nieprzyjazne spojrzenie na Polaka. Ale potem poszło jak z górki, wiele się wyjaśniło, jak i w wielu innych, wcześniejszych i późniejszych przypadkach.

    Oczywiście, są oni uprzedzeni. Z opinią o niejednym szowinistycznym Polaku się zapoznali. Kawały o Polakach powstają tak jak o Włochach, Irlandczykach, Teksańczykach, Nooffies (z Nowej Fundlandii), o Żydach, wymyślane przez Żydów i wszystkich innych. Nadawanie serio na Zydów z tych i innych powodów jest najlepszym dowodem, że Polisch Joke’s mają sens.

    Utrudniają karierę? Tego jeszcze nie poznałem na własnej skórze. Moja córka w NYU ma za opiekuna profesora Żyda – zdaje mi się. Pcha ją w górę jak może, wiele na to wskazuje. To co Ci powiedzieli znajomi z USA jest czystą fantasmagorią, owszem ludzie są ludźmi, Żydzi są w pewnym stopniu specyficznymi ludźmi, ale ich odbiór przez Polaków, na których się powołujesz, jest zupełnie wypaczony. A szkoda. Ze szkodą dla tych drugich.

    W ogóle Stasieku, nie wiem, czy powinieneś sie wybierać w podróż za ocean bez granatu …

  118. „Coraz bardziej widać, że strona rosyjska będzie chciała umniejszyć swój udział w katastrofie, wyposażenie lotniska, kwalifikacje i postępowanie personelu wieży kontrolnej”.
    Uważam, że ze strony rosyjskiej nie ma grama odpowiedzialności spowodowania smoleńskiej katastrofy. Chyba, że przyjmiemy, że w samolocie decyzje podejmowały osoby, albo nieletnie, albo po spożyciu jakichś środków odurzających lub napojów wyskokowych. Jeśli z wieży lotniska padła informacja, ze są trudne warunki atmosferyczne, a lotnisko nie ma systemu naprowadzania w takich warunkach (polska strona powinna o tym wiedzieć) i należy odlecieć na zapasowe lotnisko, to świadomi ludzie przyjmują to do wiadomości i stosują się do rad.
    Wnerwia mnie taka polska mentalność polegającą na tym, że swoją nieudolność i niekompetencje próbujemy na siłę zwalić na innych.

  119. JASNY GWINT pisze: „… interesującą informację przyniosły media ekonomiczne na temat bankowców, znanych złodziei, oszustów i prekursorów kryzysów. Niejaki Alessandro Profumo, prezes banku Unicredit załapał 30 milionów € odprawy. Ten bank jest właścicielem mojego banku Pekao SA, w którym wszystkie składane tam oszczędności przynoszą mi tylko starty. W tymże banku inny geniusz JK. Bielecki załapał za ubiegły rok 8 milionów na szczęście złotych. Coraz więcej wiem kto mnie okrada”

    Panie Jasny Gwint, polecam artykuł-poradnik małego inwestora, POLIYKA 39 „Jak oszczędzać, aby zarobić” ss. 78-83. Rozumiem, że to jest dla pana „neoliberalne i obrzydliwe pismo”, ale skoro ze swoimi pieniędzmi weszło się między wrony, to trzeba się nauczyć krakać. Mogę wskazać inne poradniki.

    Także polecam tamże, Smoczyńskiego „Bez nauczki” s. 37. Jakoś kapitalizm nie upada, powrotu do socjalizmu nie widać.

    jasny gwint (09-23 o godz. 17:36) – o „długu Tuska”

    Po pierwsze jest to dług także Gierka, Jaruzelskiego (aczkolwiek Balcerowicz wynegocjował jego redukcję o połowę), Mazowieckiego, Suchockiej, Oleksego, Buzka, Millera, Belki, Kaczyńskiego.

    Po drugie pogubiłem się w pańskich wyliczankach: ”Mówiono o 91 tysiącach, co w przeliczeniu dawało prawie trzy i pół biliona złotych, lub ponad bilion dolarów. (…) Dziś po ujawnieniu przez rząd nowych danych, na głowę przypada już 100 złotych …”

    Jakież nowe dane rząd ujawnił? Gazety od dawien dawna piszą o deficycie i długu budżetu centralnego, oraz o deficytach samorządów, które po dodaniu dają deficyt i dług publiczny. Widać z tego, że pan czyta nie to co należy. Liczby globalne są następujace: deficyt budżetu = 30-40 mld zł, deficyty samorządów = ponad 60 mld zł, dług publiczny = 700 mld zł. Pan lubisz się podpalać, jak ci od pochodni i krzyża. Niektórzy hochsztaplerzy do długu publicznego dodają zadłużenie firm i osób prywatnych, co prowadzi do wielokrotnego liczenia, nie bierze pod uwage aktywów i zabezpieczeń, a i tak jest nie na temat.

    Inna ważne zjawisko, o którym pisałem. PiS był ostatnio największym kreatorem zadłużenia państwa. Albowiem w czasach największego prosperity ich rząd przyjął „kotwicę deficytu” na 30 mld zł rocznie. Oto w czasie, gdy PKB i dochodu budżetu z podatków rosły bardzo szybko uznano, że nie należy zlikwidować deficyt i być przygotowanym na osłabienie koniunktury, lecz nakręcano spiralę wydatków publicznych, na potęgę zatrudniano w budżetówce, głównie urzędników, co jest teraz trudno odkręcić, bo ludzie protestują, gdy rząd mówi o redukcji zatrudnienie o 10 procent. Udało się Rostowskiemu wyszarpnąć 20 mld zł z wydatków wiosna 2009 roku (Magrud z tego powodu wpadła w świętą rozpacz i gniew na Tuska).

    Pytałem się na blogu, co robić w sytuacji nadmiernych wydatków państwa polskiego.
    (A) Podnieść podatki – które?
    (B) zmniejszyć niektóre niesłuszne transfery socjalne i inne wydatki państwa – jak?
    (C) zadłużać się dalej?

    Pan jako patriotyczny obywatel powinien mieć odpowiedź na to pytanie, a nie chichotać z „mędrców zza Atlantyku” na daremno. Śmiać się jest łatwo. I co gorsza, ujadać na własny rząd, oraz na cały neoliberalny świat (innego dla pana nie będzie). Więc co pan proponuje w tych realiach?

    Proszę spokojnie przemyśleć swoja odpowiedź, oraz nastepne na moje komentarze.

  120. Staruszek pisze:

    2010-09-23 o godz. 14:54

    „Zarzucacie pieśni “Na całych jeziorach ty”, że to był wyraz kultu Breżniewa.”

    Lenina.

    Slawomirski

  121. Torlin, empi,

    jednym slowem cel uswieca srodki…

    Pogratulowac i tylko cieszyc sie, ze takie idee przedstawiacie tylko u przyslowiowej cioci na imieninach, i nie macie zadnej realnej mozliwosci, zeby pokazac co potraficie w realu.

    Za pozno przeszliscie na ten swiat. Dobre czasy dla uswiecajacych srodki juz sie skonczyly, przynajmniej w tej czesci swiata.

    Raz jeszcze gratuluje.

  122. georges53 pisze:
    2010-09-23 o godz. 18:09

    poniewaz Pastor Emil Gustav Friedrich Martin Niemöller byl Niemcem przytaczam wersje jego wypowiedzi w j.niemieckim;

    „Als die Nazis die Kommunisten holten,
    habe ich geschwiegen; ich war ja kein Kommunist.
    Als sie die Sozialdemokraten einsperrten,
    habe ich geschwiegen; ich war ja kein Sozialdemokrat.
    Als sie die Gewerkschafter holten,
    habe ich nicht protestiert; ich war ja kein Gewerkschafter.
    Als sie die Juden holten,
    habe ich nicht protestiert;
    ich war ja kein Jude.
    Als sie mich holten,
    gab es keinen mehr, der protestierte.“

  123. cynamon29 pisze:

    2010-09-23 o godz. 13:54

    Przestan beczec.
    Wyjdziesz z piaskownicy to mamusia sie znajdzie.

    Slawomirski

  124. Staruszek (z Watykanu) pisze:

    2010-09-23 o godz. 20:31

    „Brońcie mnie forumowicze przed pychą!”

    Nie ten blog.

    Slawomirski

  125. Marek pisze: 2010-09-23 o godz. 19:17
    Realia są takie, że J. K. wciąż jeszcze jest członkiem RBN

    a ja dodam, że są i takie realia, że wybrany demokratycznie prezydent, zachowuje się bez godności i tak, jakby się czegoś bał. A zaufanie do niego realnie rośnie. Przemawia jak biskup, głos i ręce unosi, a ludzie go za to kochają. Realnie go kochają.

    Zgodzi się Pan, że to są realia, które powodują alienację polityczną młodzieży, a u starszych wywołują obrzydzenie do polityków. Dygoczemy z odrazy jak widzimy/słyszymy tego bezczelnego typka, który dzień po śmierci brata już kombinował, zamiast pójść do klasztoru na rok i zastanowić się, czy to nie była przypadkiem kara Najwyższego. Za tą obłudę, za szkodzenie własnej Ojczyźnie, za chamski tupet.

    I co? Mamy godzić się na to, zatykać nos i uszy, zamykać oczy i płacić podatki?
    Rakowskiego usprawiedliwiałem, Jaruzelskiego też do 1984-5 roku, ale Donalda Tuska przestałem usprawiedliwiać po wyborach prezydenckich.

    Przewiduję za chwilę zerwanie koalicji, rząd mniejszościowy PO i do jesieni 2011 łkanie, że żadnej reformy nie można przeprowadzić przez sejm, że prezydencja, że za chwilę Euro.
    A potem wybory i Wielka Koalicja, a potem, że wprowadzenie progów ostrożnościowych 55% i 60% to był błąd i trzeba je podwyższyć, bo w Europie…itd.,itp.
    Potem ostatnie półrocze przed Euro, asfaltowanie ostatnich „przejezdnych odcinków”, Euro, sprzątanie po Euro – ale będzie roboty!

    To nie jest czarny sen, to przewidywane realia…

  126. Jeszcze o „Projekcie dla Polski” pod red. J. Reykowskiego, a w nim J. Sadowski proponuje całkiem słusznie uporanie się z plagą bezrobocia. Ale realiów w tej propozycji nie ma, żadnych praktycznych wskazówek jak to zrobić. Wczoraj przeglądając papiery do wyrzucenia (w ramach jesiennych porządków) znalazłem notatkę o książce autorstwa 5 ekonomistów amerykańskich „Reform in Eastern Europe” z roku 1991 (tekst dostępny w WWW). M.in. Paul Krugman, słynny keynesista i krytyk polityki ekonomicznej Busha oraz wielu neoliberałów, pisze że w Polsce po upadku komunizmu jest aż 20-50% nadmiernego zatrudnienia, nie uwzględniając wcale rolnictwa. Czyli jakieś 3-9 milionów, a może i wiele więcej, do razu na starcie do kapitalizmu. Takie było dziedzictwo ekonomii PRL, z którym III RP miała sie uporać, taszczyć ten krzyż i jak dotąd nie całkiem się to powiodło. Ale i tak ljest epiej niż w Hiszpanii i kilku innych krajach UE.

    Więc jak obniżyc bezrobocie? Na myśl przychodzą trzy kierunki działania:
    (1) edukacja – aby lepiej przygotować wykwalifikowanych pracowników, w tym także kształcenie ustawiczne,
    (2) przyciąganie inwestycji zagranicznych – to coraz lepiej się udaje, do tego włączyć nalezy ułatwienia dla biznesu, także krajowego,
    (3) redukcja deficytu państwa – aby oszczędności krajowe szły na inwestycje w gospodarkę prywatną, a nie na zasilki, przy okazji oprocentowanie 2-10 letnie spadnie, co obniży koszty kredytu dla biznesu.

    Czy prof. Sadowski o tym pisze? Nie doszukałem się, oprócz punktu pierwszego. I tu politycy lewicowi mogliby podegrać znamienitą rolę, albowiem ogromna część nauczycieli należy do ZNP. A jest ten związek mocno powiązany z lewicą. Nic tylko robić. Realia, Panowie!

  127. Niemcy wykazuja w sprawie terroryzmu chyba wiecej poczucia humoru:
    http://www.titanic-magazin.de/uploads/pics/0727-neues-heft.jpg
    Pytanie na okladce: „Nadzieja w Niemczech. Czy on moze zastopowac Schäuble?”

    Schäuble to owczesny minister spraw wewnetrznych i autor twardych projektow ustaw przeciw terroryzmowi. Obecnie minister finansow.

  128. a oto projekt Pomnika, najlepszy jaki widziałem:
    http://demotywatory.pl/2112501/Wystarczajaco-godnie

  129. Realia są takie, jakie sami tworzymy. Nikt nie musiał godzić się na więzienia CIA w Polsce. Niechby tak polskie służby wystąpiły do Amerykanów, że chcą mieć u nich swoje katownie w ramach sojuszniczej współpracy KATO, przepraszam NATO, i niechby poprosiły od razu o odpowiednie zasilanie energetyczne, komplety wiertarek, obcęgów, szczypiec kowalskich, młotków, elektrod, itd. Wiem, wiem, mogliby dostać zgodę i lokalizację gdzieś na Shutter Island – to niedobry przykład, ale niechby wystąpili o to do Francuzów, Niemców, czy Hiszpanów.

    Jeśli ktoś daje mordercy do dyspozycji swój dom, doskonale wiedząc z kim ma do czynienia, bo zna go od dziesięcioleci, wie kto zacz i co to Kubark, wie co się działo choćby w miejscach najbardziej znanych, w Ameryce Łacińskiej, Wietnamie, Iraku, w Afganistanie – to jest świadomym wspólnikiem mordercy i to mordercy dewianta, któremu zabić człowieka to mało, on go musi najpierw po hitlerowsku poniżyć, upokorzyć, odrzeć z godności, razić mu godzinami prądem genitalia, topić waterboardingiem, wystawiać nago na ziąb, trzymać tygodniami w ciemnicy, tłuc na krwawą masę.

    Twierdzenie, że to była siła wyższa jest absurdalne – nie ma takiej siły w państwie prawa, która stałaby ponad prawem, w Polsce obowiązuje polskie prawo, Konstytucja RP i prawo międzynarodowe, a nie zagraniczny, faszystowsko-zamordystyczny „Patriot Act”, czy „Don’t ask Don’t Tell”.

    Wg prawa człowiek jest niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy. Tych ludzi, więzionych przez CIA w Guantanamo, Abu Gharib, Bagram nie możemy nazwać terrorystami, ani nawet przestępcami. Bez procesu są niewinni. Jeśli są przestępcami i dysonowano na to dostatecznymi dowodami, to trzeba ich było osądzić i skazać, a nie trzymać latami w klatkach. Jeśli dowodów nie było, należało ich puścić wolno i zapłacić wysokie odszkodowania (które i tak nie wymażą z ich pamięci doznanych od oprawców krzywd).

    Pominę tu co najmniej dyskusyjną kwestię, kim są prawdziwi terroryści, którzy zorganizowali i przeprowadzili atak na WTC oraz Pentagon i nie będę analizował serwowanej nam oficjalnie teorii spiskowej, gdyż nie tylko moim zdaniem nie wytrzymuje ona nawet najprostszej krytyki.

    SMOLEŃSK. Wyczytałem dzisiaj w prasie, że o. Jakiśtam znalazł w Smoleńsku kawałek szczęki z uzębieniem oraz fragmenty kości, które jego zdaniem wyrosły w miejscu katastrofy po deszczu, niczym grzyby. Coś mam wrażenie, że taki z niego ojciec, jak ze mnie matka. Facet ocknął się po miesiącu i mówi, że znalazł – to co, zapomniał i teraz sobie nagle przypomniał? C’mon, jak mawiał Zdradek do Ławrowa.

    GRÓB W OSSOWIE. Wredna prowokacja pisowska i tyle.

    Przy okazji, Michael Moore otrzymał właśnie prestiżową nagrodę Johna Steinbecka.

  130. „Realia, panowie, realia” – niestety, ale w ten sposób można wszystko (sobie) wytłumaczyć i usprawiedliwić, a innym narzucić, zwłaszcza jeśli było się Rakowskim peerelu.

    Proszę jednak nie robić cnoty z „realiów” w wydaniu Rakowskiego.

    Cały ten blog i swoboda dyskusji na nim zrodziły się między innymi stąd, że nie wszyscy chcieli słuchać Rakowskich peerelu, i mając realia w odpowiednim dla nich szacunku zdecydowali się na coś więcej niż serwilizm usprawiedliwiony przez przytoczone przez red. Passenta „realia”.

    Innymi słowy: istnieje pewna wyraźna granica między poczuciem realności a giętkością kolan i karku.

    Pozdrawiam

  131. Kaczyński: Komorowski nie jest dla mnie partnerem do rozmów . W domysle ,
    bo ja jestem z Zoliborza i mam pianino ( czasami w tle )
    Pytanie tylko o czym ta rozmowa mialaby byc ?

    Pr. Komorowski w odpowiedzi moglby zacytowac brata (sw. pamieci a jakze) szanownego prezesa . Szkopul w tym , ze nie jest z Zoliborza i raczej nie zacytuje.

  132. Komentarz do wypowiedzi niejakiego Passenta:

    Daniel Passent pisze:

    2010-09-23 o godz. 16:33
    Telegraphic observer, 15.33: Prezes Kaczyński, oczywiście, wywyższa się ponad wszystkich, w tym ponad prezydenta. Jego wypowiedź jest chamska i szkodliwa dla Polski.

    Biorąc pod uwagę komunistyczną przeszłość elitarną delikwenta jego wypowiedź, jak przystało na intelektualistę, jest wyjątkowo kulturalna i twórcza dla Polski, po przebytych szkołach dyplomacji na antypodach.
    Przygadywał kocioł garnkowi.
    A oba spiżowe, dźwięczne i puste.

  133. @Cynamon godz.12:21

    Piszesz: „Bawienie sie na tym blogu w jakies arcymadre wyklady o powstaniu religii swiatowych pozostawiam tym co to wszystko wiedza, nawet to jak sie gotuje jajko na twardo i otwiera parasole. ”

    Mnie sie twoj tekst podobal i przykro mi, jesli przynudzilem arcymadrym wykladem. Ale poniewaz uwazam kosciol za powazny problem(powaznego szkodnika), wiec uznalem, ze tylko rzeczowa analiza tzn taka, ktora unika jednostronnosci i przyznaje tej instytucji jakies historyczne zaslugi, a zrodla religijnosci nie ogranicza do cynicznej gry i pazernosci cwaniakow, ale widzi je w egzystencjalnej potrzebie czlowieka( stad odwolanie do Ditfurta), aby na tym tle ukazac, jak to pozniej dosc szybko uleglo degeneracji i jak faktycznie bezwzgledni manipulatorzy i zbrodniarze przejmuja stery(paralela z komunizmem).
    Byc moze twoj kabaretowy styl bardziej nadaje sie na blogowisko niz moje wymadrzanie sie. Niemniej jednak poczulem sie lekko urazony, kiedy porownales mnie do tych co to wszystko wiedza nawet jak sie otwiera umbrelle i parapluie(no bo oni nawet czasem nawet zajada francuszczyzna).
    Jeszcze sie troche powymadrzam. Trudno, musisz to wytrzymac.
    I kosciol i komunizm obiecuje „kraine szczesliwosci”, tyle tylko, ze te obietnice nie daja sie zweryfikowac, mowiac przemadrzalym, filozoficznym zargonem sa transcendentne tj. przekraczajace pole empirycznego doswiadczenia. W przypadku religi to rzecz prosta, gdzies tam poza tym padolem placzu, w jakiejs moze innej przestrzeni, albo poza przestrzenia(jesli to cos mogloby cokolwiek znaczyc) istnieje raj, gdzie wszystkim jest dobrze. Komunisci jako zagorzali ateisci oczywiscie odrzucaja istnienie jakiegos pozaprzestrzennego raju, oni zamierzaja stworzyc raj, w ktorym wszystkim bedzie dobrze, w tej przestrzeni. Tyle tylko, ze trzeba poczekac. Jest to taka ciekawa immanentna transcendencja rodzaj oksymoronu, tzn nie wykraczalna wykraczalnosc. Aby dostac sie do tej krainy szczesliwosci,nie opuszczamy danej nam przestrzeni, musimy opuscic terazniejszosc. Jak ten sprytny sklepikarz, ktory wywiesil napis „Jutro za darmo”. Kiedy naiwni klienci zjawili sie nazajutrz po darmowe towary, on im rzekl, ze dzisiaj jest dzisiaj, niech przyjda jutro.
    Raj, ktory proponyje kosciol, jest pewny, zeby tam sie dostac, wystarczy umrzec, a raj komunistyczny ciagle sie odwleka, ucieka jak linia horyzontu.
    No skonczylem sie wymadrzac.
    Pozdrawiam LP

    PS. Krew mnie zalala bo Pimpus napisal zlosliwie, ze jestem doswiadczonym pedagogiem w przedszkolu „Lesny Ludek”

  134. Michał pisze (głupotki) 2010-09-24 o godz. 00:13

    Michał, razem z Mike’m Moorem, odnalazł by się w aparacie propagandy doktora Goebbelsa – dokładnie ten sam klimat, te same poglądy na świat i ludzi.

  135. @Jasny Gwint

    Medrzec zza oceanu napisal;
    „Inna ważne zjawisko, o którym pisałem. PiS był ostatnio największym kreatorem zadłużenia państwa.”

    Jak na doktora ekonomi kpi on sobie z faktow. Przekreca dane i interpretacje. Z uporem maniaka przypomina nam ze pewnego czasu dostal 15 punktow za pochodzenie.

    Link z 2009 roku pokazyje wszystkie deficyty solidarnych nierzadow.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/deficyt;2010;kwota;rekordowa;ale;bylo;gorzej,44,0,529196.html

    Dyktator Donek Tusk zadluzyl kraj 24.35 mld zl (2008), 27.19 mld (2009), 52.2 mld (to planowany deficyt 2010). Obecnie wiemy ze deficyt 2010 wyniesie okolo 106 mld zl. Total Tuska (przyjmujac deficyt 2010 na planowanym poziomie 52.2 ml) 103.74 mld zl.

    Dla porownania rzady PiS-iorow; deficyt 28.36 mld (2005), 25.06 mld (2006) i 15.95 mld (2007), tatal 69.37 mld zl.

    W porownywalnym okraesie czasu, 3 lata, dyktator Donek Tusk zadluzyl kraj o 50% wiecej niz PIS. A gdy uwzglednimy nowo oszacowany deficyt za 2010 (106 mld) zadluzenie zaciagniete przez obecny rzad jest az o 127.1% wyzsze w porownaniu z PIS-em.

    Medrzec zza ocenanu rowniez probuje nam powiedziec ze ‚samorzady’ to cos zupelnie innego od rzadu. I to one te ‚samorzady’ sa odpowiedzialne za wzrost deficytu. Aha, dyktaotr Donek Tusk, historyk z zawodu jest bardzo dobrym ekonomista a te ‚samorzady’ nad ktorymi jest rowniez zwierzchnikiem po prostu sie go nie sluchaja. Faktem jest ze zarowno rzad i samorzady zwiekszaja dlug publiczny jak im sie podoba. Brak fiskalnej dyscypliny na wszystkich szczeblach zarzadzania jest odpowiedzialnoscia dyktatora Donka Tuska.

    Przypomne ze kwota 3-3.5 biliony zl dlugu jest suma wszystkich dlugow. To jest; publicznego, handlowego, gospdarstw domowych i przedsiebiorstw przemyslowych. Na przecietnego polaka przypada wiec okolo 80 tys zl.

    Oczywiscie ze dlugi przedsiebiorstw i czesc dlugow gospodarstw domowych sa rezultatem normalnego dzialania ekonomi. Ale istnienie juz tak wysokiego zadluzenia obniza zdolnosci rzadu do podniesienia podatkow. Rzad nie ma wiec mozliwosci zmniejszenia dlugu publicznego przez podniesienie podatkow. Jedyna szansa jest zwiekszenie dochodow budzetu a tym ‚ani mru mru”. W proponowanym budzecie na rok 2011 nie ma nic zadnych incjatyw ozywienia gospodarki. A skad historyk ma o tym wiedziec ?

  136. Michał pisze:
    2010-09-24 o godz. 00:13

    Znakomity komentarz.
    Kryzys polskiej inteligencji i zapasc cywilizacyjna tejze inteligencji jest jednym z osiagniec ostatnich 20 lat. Niestety ! To grupa spoleczna ktora w imie wasalstwa utracila rozum.

    Tortury po prostu im sie podobaja.

  137. telegraphic observer 20:52, 21:29
    Ostatnie badania w Kanadzie udowodniły, że jajka to samo zdrowie. Ich cholesterolotwórcze właściwości zostały podważone. Jem jajko na śniadanie całe, długie życie i cholesterol zły i dobry utrzymuję w normie.
    A może nie zrozumiałem o co Ci poszło chodzić…

    Stosunki polsko-żydowskie to temat rzeka. Ostatnio odświeżyłem sobie to zagadnienie przez obejrzenie filmu-wywiadu Jana Karskiego.
    To prawda, że Żydzi oprócz wielu talentów, umieli wymyślać, kapitalne dowcipy, szczególnie żydowskie.
    Podobnie jak Ty nie mam żadnych, złych doświadczeń z Żydami. Z młodymi Melmanami grałem w brydża, gdzieś w Al. Jerozolimskich nr około 100. Adam Michnik jest dla mnie jednym z największych, polskich patriotów.

    Jadę oczyścić rynny z igieł. Podleję też kilka świeżych sadzonek. Jest od kilku dni cudowne słońce w Polsce. Zazdrość nam!
    Wieczorem będziemy pewnie komentować decyzje związane z Palikotem i co potem.
    Ściskam do bólu!

  138. Do Staruszek pisze:

    2010-09-23 o godz. 20:31
    Obojetnosc spoleczno-historyczna jest cecha postawy konserwatywnej. Tekst autora(ki), a sam autor(ka) to czesto odlegle obszary i warto sie nad nimi zastanowic. Piszacy i czytani sa poniekad czescia pamieci spolecznej, ktora wspoltworzyli. My z kolei jestesmy za nia wspolodpowiedzialni i stad koniecznosc jej krytycznego postrzegania. Nie zabieralem glosu, nie twierdze jednak, ze prominenci z czasow zaprzeszlych sa mi obojetni, nawet jesli byli tylko listkiem figowym owych czasow.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Jako ze „et” jest w moim przypadku spojnikiem zdradze Panu tajemnice; wiele piosenek mi sie podobalo, niektore pamietam. Mimo wszystko pozwole sobie na uwage, ze „grzechy odbieraja urode autorom. Zaniechanie oceny przy calym szacunku bedzie zawsze postawa aspoleczna, bo jak wspomnialem wszyscy jestesmy odpowiedzialni za pamiec o naszej przeszlosci. Mam nadzieje, ze znajda sie ciekawi i odkurza przsezlosc (realia) wielu z czasow zaprzeszllych wedlug obowiazujacych zasad. Pan Passent przesadzil z waga realiow redukujac zasady do zera. Pana obojetnosc z kolei miala podobny tenor.

  139. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Realia, panowie, realia!
    „Realia” w polityce a rzeczywistoscia wszedzie sa takie same – na to przynajmniej wyglada(?)
    „Dwa dni temu przeczytalem z pewnym niedowierzaniem w (…) lokalnej gazecie (…) ze ekonomisci Naszego Szanownego Prezydenta doszli do wniosku” Na ja … skad ja to znam(?) http://bobolowisko.blogspot.com/2010/09/jezdzcy-apokalipsy.html

    Post Christum.
    Jak to sprzedac aby na koncu wyszlo, ze wszystkiemu WINIEN jest Kosciol Katolicki? Mysle, ze POLITYKA razem z GW „Gazeta-Branzowa” maja wypracowane metody.

  140. do
    Jacobsky pisze:

    2010-09-24 o godz. 01:46
    Dziekuje Panu za ten wpis. Spoleczenstwo bez zasad kuleje; naginanie zasad do realiow jest niedorzeczne i zawsze antyspoleczne. Swoim twierdzeniem kopie autor (DP) nie tylko konstytucje.
    Z powazaniem
    ET

  141. @”T.O.” z dn. 23.09.2010. h: 22.19.

    Ten post skierowany jest do „Jasnego gwinta”, zadajesz mu pytania Drogi Blogowiczu odnośnie gospodarczych decyzji – oszczędności i pozyskanie dodatkowych funduszy do budżetu:
    – nie jestem ekonomistą i z Tobą nie mogę się równać (i nie zamierzam, znam swe miejsce „w tym szeregu” – choć to nie oznacza absolutnie, że muszę podzielać Twoje poglądy ekonomiczno-polityczne w tej mierze). Powiem tylko jedno, odpowiadając na Twoje pytanie postawione w punkcie A/ (do „Jasnego gwinta”):
    -podnieść podatki w relacjach państwo(samorządy)-Kościół katolicki, a w zasadzie uregulować te stosunki w przestrzeni ekonomii i gospodarki na regułach obowiązujących wszelkie podmioty na rynku: to m.in. podatki gruntowe od powierzchni zajmowanych przez Kościół na normalnych zasadach, sklepiki i hurtownie funkcjonujące w b.salkach katechetycznych (i na parafiach) winny być traktowane jako normalne przedsięwzięcia gospodarcze i zyskowne (nie jako „formy sprawowania kultu” i działanie na rzecz tegoż „kultu” – tak to się formalnie nazywa – i jest opodatkowane „inaczej” niźli podmioty państwowe czy prywatne). Takich przykładów jest mnóstwo – onegdaj we Wrocławiu „podarowano” (bo tak to należy nazywać – decyzją rady miasta) olbrzymi teren na osiedlu Różanka pod budowę drugie katedry, obszar warty „grubą kasę” (dla gminy) za 1 PLN (dosłownie za jeden złoty !!!).
    Rocznie skarb państwa jest zubażany (w tych przedmiotach o których wyżej) na niezdrowych relacjach ekonomicznych państwo-Kościół o ok. 7-10 mld zł , i są to wyliczenia zaniżone (nie wspomniałem m.in., o rzeszach kapelanów w wojsku, policji, kolejnictwie, innych środowiskach pracowniczych i ich uposażeniach, pensjach dla katechetów i księży-katechetów – miał to wg pierwotnego projektu i zapewnień przejąć na siebie Kościół !)
    – likwidacja IPN-u (oficjalnie to 0,5 mld złotych, ale za rok 2009 z „bocznymi” dotacjami z innych ministerstw, agend rządowych czy samorządowych budżet tego „Instytutu” zamknął się sumą > 2 mld PLN)
    – likwidacja CBA (jej prerogatywy zupełnie dobrze – a może i lepiej, bo ta „Agencja” jest upolityczniona i działa na zamówienia polityczne władzy, każdej, takie są jej umocowania prawno-administracyjne – vide obecne „podchody” pod Palikotta, bo chce on wyjść z P0 – mogą realizować CBŚ i ABW) daje zirka 0,5 mld oszczędności – to liczone bez tzw. „funduszy operacyjnych” które tego typu agencje mają zawsze „poza budżetem”.
    – likwidacja takich urzędów centralnych – śmiesznych, groteskowych itp. (jak np. urząd pani Pitery) oraz samorządowych, ograniczenie przede wszystkim ilości radnych i zarobków burmistrzów, prezydentów miast etc.

    Drogi Kanadyjczyku – to co wyżej napisałem, ja laik i Twój adherent blogowy – daje nader delikatnie mówiąc ok. 18 mld PLN
    Wystarczy ? Co rząd tak chwalony przez Ciebie i mainstream zrobił właśnie w przestrzeni tych konkretnych oszczędności (a o oszczędnościach mówi dużo i namiętnie) – decyzyjnie, legislacyjnie czy przynajmniej ruszył w publicznym dyskursie ww sprawy ?
    Być może – nie wątpię – oszczędności są potrzebne, ale jak mówił Sokrates „Zacznij od siebie”……
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  142. …Przez lata słyszałem, że to Żydzi amerykańscy robią Polakom koło pióra. Mają media, mogą tam nadawać co chcą, wymyślają Polish-jokes. Chodziła po mieście wersja „Żydzi mszczą się za holokaust, za 68 rok”.
    Moich wielu kolegów, którzy uciekli na Zachód i wylądowali w USA, po kilku miesiącach pobytu zaczynali „nadawać” na Żydów. A, że są uprzedzeni, a, że utrudniają karierę, itp…

    pisze Stasieku: myslalem, ze Stasieku jest gluchy, zapomnial jednak, ze powtarzajacy bzdury je reprodukuja w dwojnasob.

  143. Wybory do nowych wladz Platformy

    „Tymczasem „Dziennik. Gazeta Prawna” podaje, że Donald Tusk i Grzegorz Schetyna zawarli porozumienie w sprawie podziału miejsc w zarządzie Platformy Obywatelskiej. Wolne osiem miejsc mają obsadzić po połowie osoby wskazane przez Tuska i Schetynę. ”

    „Realia, panowie, realia!”

  144. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje za ponizszy tekst. Pan Passent za bardzo tkwi w owczesnych realiach, ktore na szczescie okazaly sie li tylko kawalkiem historii. Z historia ta nalezy sie jednak zmagac z realiami rowniez w imie nenaruszalnosci zasad.

    …Szanowny panie redaktorze prosze nie zapominac o Polakach torturowanycu prze wladze ludowa.
    Pan pamieta te czasy…

    Pozdrawiam.

    ET

  145. Szanowny Panie Slawomirski,
    pozwolilem sobie wczoraj wieczorem na parenascie kropel Muscat.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Nasi przodkowie jadali winogrona (Muscat?), a nam szczernialy zeby. Zauwazyl Pan, ze adwersarze sie staraja. Staraja sie pokazac, ze potrafia. Szczegolnie jeden, pozostali trudza sie na marne: biedna rzeka.

  146. A pro’po wywyzszania ,
    przeczytalam artykul w Polityce ,o Polskiej arystokracji i jakis tam
    nieznany mi polski arystokrata /ponoc ?,nie wiem / pisze nastepujaca rzecz ;
    ..Hr. Komorowski nie nalezy do naszego towarzystwa /jakiekolwiek ono tam jest/ poniewaz wladze Austryjackie ,poniekad jak sie nauczylam
    w szkole wladze zaborcze ,nie zatwierdzily jego hrabiowskiego tytulu
    / jeszcze do tego stracil niestety majatek/ ba….
    Zdebialam …
    Nasz hrabia nie ma Stammbuchu ??? i majatku i jest tylko prezydentem
    Polski i nie moze jedzic dowolnie po pogrzebach i slubach rodzin spokrewnionych w Europie i sie „amizowac” ?: tylko sluzy Polsce …
    /…no Monaco,Marbeja,Brukselka i takie inne „…” europejskie…/
    A ja byl dala glowe ze tytul szlachecki zdobywalo sie w sluzbie krajowu ??
    Salute
    Ps. Boze , nie przewracajcie w tym kraju wszystkiego do gory nogami .

  147. pamiętam, jak w ramach realiów tow. Rakowskiemu zdawało się, że po upadku komuny robotnicy ze stocznui będą go wieszać (przyszło mu to do głowyw czasie poprawiania krawata)… strasznie się wtedy miotał bidulek, kto nie wierzy może sprawdzić na youtube.

    Całe zastępy ubeków trudziły się, żeby wbić poplecznikom reżimu do głów, że zaraz wszyscy będa przez krwiożerczą Solidarnosć mordowani… stąd cały imponujący wysiłek organizacyjny przy np. kresleniu tajemniczych krzyżyków na drzwiach od mieszkań wojskowych, cenzorów, milicjantów, partyjnych dyrektorów itp. tylko władza radziecka mogła ich uratować!

    cała ta wielce realistyczna wizja jakos się nie sprawdziła,
    a szkoda… ateista/realista/męczennik idei wronojaruzelskiej … to mogło być wzniosłe i piękne… a w każdym razie osobliwe

    parę lat po upadku komuny przez przypadek wysłuchałem kolejnego zestawu bredni tow. Rakowskiego. W rozmowie z tow. Górnickim rozczulał się nad tym jak to niedobrzy kapitalisci cofnęli Polskę do stanu sprzed 1939 roku, ku zgryzocie klasy robotniczej… no tak, pomyslałem, realista 😀

    tow. Rakowskiemu można zarzucać realistyczne podejscie do rzeczywistosci jedynie w ramach dobrego dowcipu, wiadomo, kraj absurdalny

  148. „Liczenie sie z realiami” jest niestety czesto tylko przykrywka dla oportunizmu, karierowiczostwa, dbania o wlasna skore.
    Mozna „liczyc sie z realiami” tak jak czynil to Jacek Kurin czy Zygmunt Modzelewski, a mozna tak jak Rakowski. Osobiscie wolalabym aby cytowal Pan cos z realisty Kuronia.

  149. ET pisze:
    2010-09-24 o godz. 09:26
    Czy byłby Pan uprzejmy wyjawić , jakie są powszechnie obowiązujące zasady? Poza oczywiście „przetrwać za wszelką cenę”….

    W czasach obecnych odwaga jest tania jak barszcz, w czasach poprzednich wymagała odwagi. Budujących trzecią, a nawet czwartą brygadę kombatantów Solidarności mieliśmy okazję niedawno oglądać.
    Mentorski ton można stosować zaczynając od siebie…….

  150. @ Daniel Passent
    Na kanwie przytoczonego przez Pana Redaktora „schlagwortu” produkcji made in MFR i licznych wpisów pod tym felietonem warto jest tylko przytoczyć powiedzenie M.Bieńkowskiego: „od komunizmu głupszym jest jedynie anty-komunizm”. Amen !
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

    PS:Każdy fundamentalizm (w „tą” czy w „tą”) ogranicza, zwłaszcza intelektualnie – i tu M.Bieńkowski ma na pewno rację absolutną.

  151. the mentor, 08.58. Dzięki za wsparcie. Moja replika wobec wynurzeń Telegraphica została dziś skasowana przez niechlujny system blogowy POlityki i wściekły zaniechałem dalszych beznadziejnych wysiłków. Wypada jedynie odnieść się do propagandowych i niepoważnych argumentów w sprawie tzw długów Gierka. Wszystko jednak jak ocenia się ten okres historyczny i błędy w nim dokonane, Gierek pozostawił po sobie trwały ślad w historii i pozytywną pamięć ludzi. Pożyczone pieniądze wykorzystał m.in do: odbudowy Zamku królewskiego, Budowy Dworca Centralnego, Huty Katowice, Portu Północnego, rafinerii gdańskiej, Bogdanki, Bełchatowa, Trasy katowickiej, Centralnej magistrali, Fabryk chemicznych we Włocławku, Policach, Puławach, kilkudziesięciu fabryk domów, 3 milionów mieszkań w których do dziś mieszkają Polacy itd, itd. Znaczną ich część wyprzedano i pieniądze przepuszczono nie wiadomo na co. Dołączając do nich gigantyczne pieniądze pożyczone wygląda na to, że to dzikie i niechlujne państwo wegetuje na kredyt, od wyborów do wyborów. Kosztem zacofania, nędzy 65 procent żyjących poniżej minimum, wyzysku, regresu edukacji i ochrony zdrowia. Życzę TO przyjemnego weekendu i magicznych snów o gospodarce.
    WODNIK53, wyrazy podziękowania za wsparcie i miłego słonecznego weekendu w pięknym Wrocławiu.

  152. Andrzej pisze:
    2010-09-23 o godz. 21:38
    „ Jeśli z wieży lotniska padła informacja, ze są trudne warunki atmosferyczne, a lotnisko nie ma systemu naprowadzania w takich warunkach (polska strona powinna o tym wiedzieć) i należy odlecieć na zapasowe lotnisko, to świadomi ludzie przyjmują to do wiadomości i stosują się do rad.
    Wnerwia mnie taka polska mentalność polegającą na tym, że swoją nieudolność i niekompetencje próbujemy na siłę zwalić na innych.”

    Mój komentarz

    Teraz dla zwolenników ruskiej winy nastał czas gorący. Zostali zmuszeni do szukania dziury w całym. Skutecznym sposobem jest gmatwanie, poszukiwanie sprzeczności w drugo i trzeciorzędnych szczegółach – wieża nie wiedziała, wieża była niezdecydowana, wieża nie miała koncepcji, obsługa się pogubiła, na wieży był ktoś trzeci, pytał się Moskwy, nie odpowiadali, w końcu odpowiedzieli, że można, kontroler nazajutrz odszedł na emeryturę, a lotniskowy radar nie widział, piloci byli wprowadzeni w błąd, itd., itd.
    Zabójczy fakt – niedozwolona widoczność, mgła, która się nie chciała po trzech okrążeniach rozstąpić, przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

    Jest jasne, że na lotnisku było stop nieścisłości, jak zwykle. To jest coś podobnego, jak ze zdrowym człowiekiem, którego gdyby włożyć do porządnego PETa i przeanalizować wyniki, to by się również dało stwierdzić mnóstwo odchyleń, co nie przeszkadza mu np. prowadzić pojazdy, podejmować odpowiedzialne decyzje, zarządzać zespołami ludzkimi.

    Jeśli chodzi o przyczyny tego konkretnego wypadku, to każda komisja skupi się na pytaniu – co pilotów zmusiło do lądowania w ciemno? Bo to jest fakt nie do obalenia – lądowali w ciemno. Lotnisko nie miało oprzyrządowania do takiego lądowania. Piloci lądowali na wariata. Kto ich do tego usposobił?
    Odpowiedź, że namówiła ich do tego wieża jest z gatunku infantylnych. Piloci kładący samolot w trzy okrążenia i wypytujący kolegów z Jaka – „jak to widzicie z dołu, da się?”, proponujący samozwańczym „zwierzchnikom lotu” w kabinie żeby jeszcze może trochę powisieć nad lotniskiem aż się tumany rozniosą i w podświadomych przebłyskach przewidujący możliwość tragedii, mieli by doznać zawodowego zaćmienia ot tak, bez przyczyny? Bo mgła nie spełniała procedur cywilnych, lecz nie podlegała wojskowym, rosyjskim wojskowym procedurom?

    Pzdr, TJ

  153. Helena pisze:
    2010-09-24 o godz. 11:30

    “Liczenie sie z realiami” jest niestety czesto tylko przykrywka dla oportunizmu, karierowiczostwa, dbania o wlasna skore.”

    OK, jak skomentujesz doniesienia byłych żołnierzy i żołnierek armii izraelskiej o okrucieństwach popełnianych na palestyńskich i izraelskich Arabach? A może wolisz „liczyć się z realiami”?
    Ty Helena uwielbiasz pokazywać palcem na innych, zamiast najpierw przejrzeć się w lustrze.

  154. Wszystko wskazuje na to, że nie ma wyjścia. Podnosić podatki – źle. Ciąć w wydatkach państwa – też nie dobrze. Dalej się zadłużać – jeszcze gorzej… Jak się nie obrócić, to siedzenie zawsze z tyłu.

    Dawno dawno temu był sobie taki jeden Nudziarz, który powtarzał, iż społeczeństwo sprawiedliwe i zamożne jest możliwe jeśli tylko zagwarantuje ono naprawdę zdrową i wolną konkurencję między przedsiębiorstwami oraz umieści dobro pracownika w centrum tego, co nazywamy dziś ekonomią polityczną. Dodatkowo, ciągle według tego starego Safanduły, państwo ma obowiązek interweniować aby zabezpieczyć trwanie oraz działanie instytucji publicznych służących ogółowi przede wszystkim dlatego, że nie są one rentowne z punktu przedsiębiorczości prywatnej, należącej do osób prywatnych, a nie należącej do kolektywu jakim jest społeczeństwo i obsługujące to społeczeństwo państwo. Na sam koniec, nieco idealistycznie, ale nie bez racji, ów Nudziarz głosił pochwałę solidarności międzyludzkiej, a więc opanowanie zachowań egoistycznych i promowanie zachowań charytatywnych, innymi słowy dążenie w życiu wyższych wartości moralnych niż zwykły egoizm. Greed is bad.

    Ów Nudziarz, choć w sumie był filozofem, to jednak zawarł w swych dziełach kilka idei mogących stanowić odpowiedź ma przynajmniej dwa z trzech dylematów zacytowanych na wstępie. Np. w sprawie opodatkowania sprzeciwiał się on przenoszeniu ciężaru fiskalnego państwa na barki pracowników oraz drobnych przedsiębiorców, odciążając jednocześnie wielki kapitał. A wiec na pytanie jak podnosić podatki, dla Nudziarza odpowiedź zdaje się być jasna, oczywiście po ekstrapolacji jego myśli na dzisiejsze czasy: podnosić podatki proporcjonalnie do dochodu, chronić najuboższych, unikać wprowadzania sztywnych taryf oraz opłat jako zastępczej, dodatkowej metody opodatkowania, gdyż te ostatnie mocniej uderzają w mniej zarabiających niż w bogatych, a więc są niesprawiedliwe.

    Nie zmniejszać transferów socjalnych. Nasz Nudziarz był przeciwny osłabianiu pozycji pracowników wobec już wtedy dobrze rozwiniętej i wciąż rosnącej, a także obrastającej we wpływy polityczne magnaterii przemysłowej. Jest oczywistym, że interesy obydwu stron są przeciwstawne, a więc zdaniem Nudziarza ważnym jest ochrona interesu grupy tracącej na wpływach, ale koniecznej dla funkcjonowania całej ekonomii. Ponadto Nudziarz dostrzegał ważność roli państwa i jego obowiązek utrzymania usług publicznych, które dziś znamy pod hasłami np. opieki zdrowotnej czy też edukacji.

    Nawet w kwestii zadłużania się nasz Nudziarz miał swoje zdanie i ostrzegał przez pogłębianiem się tego zjawiska, jego wymykaniu się spod kontroli. Oczywiście za czasów Nudziarza trochę inna była koncepcja państwa, finansów publicznych, ale czytając Nudziarza można odnieść nieodparte wrażenie, że posiadał on szklaną kulę, w której mógł on przeglądać przyszłość. To znaczy naszą teraźniejszość.

    Tym Nudziarzem był Adam Smith. Bardzo ciekawa postać i taka sama spuścizna intelektualna. Moim zdaniem ponadczasowa, nawet – a może zwłaszcza w epoce ekonomii globalnej i „naukowej”.

    Innymi słowy podatki można podnieść, wydatków nie trzeba ciąć drastycznie. Podejmowane decyzje są i będą wypadkową wyznawanej filozofii ekonomicznej, a nie tylko i wyłącznie rezultatem stosowania twardej ekonomiki. Celowo staram się odróżnić ekonomike od ekonomii. Ekonomię tworzą ludzie oraz wcielają ją za pomocą narzędzi politycznych, a te podlegać powinny weryfikacji przez ogół. Ekonomika to dogmatyczne przyjęcie, ze ekonomią rządzą niemal prawa naturalne, z którymi nie powinno się dyskutować, a już tym bardziej z poziomu obywatela.

    Tak więc trzy dylematy są rozwiązywalne, oczywiście razem traktowane, jako zespół zjawisk. Trzeba tylko znaleźć równowagę między sprawiedliwym rozłożeniem obciążeń podatkowych, racjonalizacją działalności państwa tak, aby zapewnić podstawowy zakres usług przy jak najmniejszym koszcie własnym, i tym samym zahamować spiralę rosnącego długu publicznego. Nie dokona się tego tylko i wyłącznie rzucając ludziom w twarz proste hasełka typu „Ekonomia głupcze !” i w ten sposób każąc im przełykać bez mrugnięcia, z pokorą, jak trzodzie każdy nowy wymysł ekonomiki „naukowej”.

    Pozdrawiam.

  155. do
    wiesiek59 pisze:

    2010-09-24 o godz. 12:59
    Prosze spojrzec do Konstytucji lub podrecznika z etyki, poza tym wlaczyc myslenie. Za odpowiedz dziekuje.
    Z powazaniem.
    ET

  156. Panie Stychowski,
    prosze nie psuc naszego aliansu i nie psocic na GW.
    Z powazaniezm.
    ET

  157. jasny gwint pisze: 2010-09-24 o godz. 14:02
    ============================

    >>> Moja replika wobec wynurzeń Telegraphica została dziś skasowana przez niechlujny system blogowy POlityki>>>

    To sie powtarza.

    Ponawiam swoja propozycje sprzed kilku miesiecy, zeby Redaktor Passent spowodowal upublicznienie , z jakiego paragrafu, wypowiedzi jak powyzsza, sa usuwane.
    Czyzby byly tam tresci pornograficzne…? ( Uwaga, sarkazm…)

    Ja bym chcial przeczytac…

    Inaczej nie pozostaje nic innego , jak przyznac, ze jakos chylkiem wrocilismy do czasow, krolowania Urzedu z ulicy Mysiej.

    Ohhhh, stare dobre czasy…(Uwaga, sarkazm…)

  158. Zauwazylem a sasiednim blogu, ze Zosienka nie lubi kobiet, zauwazylem rowniez, ze niektorzy nie lubia Zosienki:…Waldemar pisze:

    2010-09-23 o godz. 12:15
    @Zosienko . Jesteś neurotyczna ,nie pozwalsz sie ochronic .Domagasz się odpowiedzi , reakcji ,jak rasowa Blondynka . Zatem to nie były niedorzeczności kiedy pisałaś o ETA, IRA i UPA -to Totalna Głupota , pospolita bzdura…

    Dla rownowagi pozdrawiam Zosienke i mam nadzieje,ze opusci sciezke „mizoginistyczna”.
    ET

  159. stasieku pisze:
    2010-09-24 o godz. 09:17
    „Adam Michnik jest dla mnie jednym z największych, polskich patriotów. ”

    Nareszcie !!! Nareszcie znalazł się jeden odważny !
    Stasieku, podobnie jak Ty, uważam że gdyby nie Adam Michnik, gdyby
    nie jego działalność nie byłoby nam tu dzisiaj dane tak swobodnie
    wymieniać myśli i poglądy.
    Jasne i oczywiste jest, że nie tylko on zapoczątkował kontestacyjne ruchy
    w Polsce. Było wielu innych, ale jego rola, jego walka o wolność słowa
    i nie tylko, to bezprzykładny rozdział osobistego zaangażowania w upadek totalitaryzmu w Polsce.
    Leży tu u mnie na biurku książka A. Michnika „Szanse polskiej demokracji” wydanie londyńskie „Aneks” 1984 otwarta na stronie
    „List z Białołęki”, gdzie A.Michnik tak pisze:

    „…Wiesz, jak dojmujące jest uczucie samotności. Wydaje się, że wobec tej machiny policyjno – wojskowej uruchomionej w grudniową noc –
    jesteś bezsilny. Jeszcze nie wiesz jak potoczą się wydarzenia, jeszcze
    nie wiesz, że ludzie zaczną otrząsać się z szoku, że pojawią się podziemne gazety, że Zbyszek B. (Bujak – przyp. moje) z ukrycia kierować będzie
    regionem, że nie schwycą Władka F.(Frasyniuk – przyp. moje) we Wrocławiu, że Gdańsk, Świdnik i Poznań na nowo wstrząsną Polską, że
    powstaną nielegalne struktury związkowe, jeszcze nie wiesz, że sterowana
    przez generałów machina grzężnie w piasku i buksuje, że lawina represji
    i kalumni trafia w próżnię.
    Wiesz wszakże, stojąc osamotniony, skuty kajdankami, z gazem łzawiącym w oczach naprzeciw wymachujących pistoletami funkcjonariuszy, widzisz to jasno pośród ciemnej, bezgwiezdnej nocy,
    dzięki swemu ulubionemu Poecie, że „lawina bieg od tego zmienia,
    po jakich toczy się kamieniach”. I chcesz być tym Kamieniem,
    który o d w r ó c i b i e g w y d a r z e ń .
    Choćby to być miał jeden z kamieni rzuconych na szaniec.”

    „Aneks” nr 27, Londyn 1982

    Wielu z tu obecnych na blogu, zakręci się łezka w oku, wielu parsknie
    szyderczym śmiechem, wielu – szczególnie tym z młodego pokolenia –
    otworzą się szeroko oczy. Reakcje bywają różne, to normalne.
    Ale fakty, oczywiste fakty, takie jak ten, że dzisiaj w wolnej Polsce,
    każdy może głosić co mu się żywnie podoba, każdą mądrość i każdą
    głupotę, jest zasługą takich ludzi jak Adam Michnik.
    Tych, którzy mieli wtedy cywilną odwagę.
    Dziękuję Adam.

    Pozdro…wienia.

  160. stasieku (09-24 o godz. 09:17)

    Naukowców i ich raportów, szczególnie żywieniowych jest bez liku. Realiści trzymają się zasady – wszystko jest dobre, tylko z umiarem. Jajo codziennie jest ekstrawagancją smakową – o to mi idzie.

    U nas rano temperatura 20 stopni, słońce aż razi w oczy, ma być 29 – na skali Celsjusza nie Fahrenheita.

    WODNIK53 (09-24 o godz. 09:40)

    Czy ja muszę podzielać Twoje poglądy o zmianie przepisów i egzekwowaniu podatkowania organizacji wyznaniowych i ograniczenia niektórych wydatków budżetu centralnego (CBA, IPN)?

    Ano muszę, bo takie są realia, hehe. Oczywiście wszystko się zgadza, nawet do kwoty nie można się przyczepić. Jedyna godna potraktowania jest Twoja odpowiedź. Dzięki.

    m się, wyliczona kwota moze się nie zgadzać, ale rząd wielkości, całkiem całkiem

    jasny gwint (09-24 o godz. 14:02)

    Proszę się nie unosić – w nerwach replika może sama się skasować, i obrażać na fakty. Gdyby wziąć obecnie wszystkie zobowiązania państwa polskiego, wszystko co jest w rękach wierzycieli, to wg. mojej najlepszej wiedzy, nie byłoby w nich nic co zostało wyemitowane wcześniej niż rząd Millera i Belki. Jak to mówią spece, dawne wierzytelności zostały „zrolowane”. Niemniej długi PRL przejęła III RP i ich spłacanie jej przypadło. I choć nominalnie dług zewnętrzny (co innego niż dług publiczny) jest teraz w dolarach USA ponad 10 razy większy niż w 1980 roku (ponad 5 razy większy niż w 1990), to polska gospodarka jest o wiele silniejsza, mimo podziwy godnego Pańskiego wytężania się na sporżadzaniem długiej list wielkich inwestycji PRL, o wiele więcej eksportuje w walutach wymienialnych, że zupełnie nie zagraża ten dług wypłacalności. Zaś w 1980, tym bardziej później, jak wiemy z tą wypłacalnością było b. ciężko, bo PRL niewiele eksportował na zachód, skąd pochodziły te kredyty. Jeśli chodzi o poziom życia i rozmiary biedy sytuacja wyglądała jeszcze bardziej nieporównywlanie gorzej niż teraz.

    Ale Pan wie inaczej, co sie chwali, bo inaczej moja teza o rozziewie mentalnym między Polską kapitalistyczną a Polską X (radiomaryjną, menelską, blogową, lizakowo-jasnogwintową) nie miała by tej mocy.
    Dziękuje i wzajemnie, pogodnego i relaksującego weekendu

  161. Lewy Polak pisze:
    2010-09-24 o godz. 08:39

    Ależ opacznie mnie zrozumiałeś Lewy Polaku ! Całkiem opacznie !!!
    Piszesz:
    „Niemniej jednak poczulem sie lekko urazony, kiedy porownales mnie do tych co to wszystko wiedza nawet jak sie otwiera umbrelle i parapluie(no bo oni nawet czasem nawet zajada francuszczyzna).”

    Nie o Tobie myślałem pisząc te słowa. Absolutnie nie o Tobie, ponieważ twoje komentarze na tym blogu są jednymi z najlepszych (innych nie wymienię,a jest ich sporo, choćby dlatego aby ich nie narazić na
    ciężkosiermiężne, trącące truchłem komentarze Pimpusia i Miśka).
    Sztuka logicznego pojmowania rzeczywistości nie jest dana każdemu.
    Między innymi kryteriami, podoba mi się rzeczowy język Twoich komentarzy i ich merytoryczna zawartość.
    Pisząc o kalesonach i parasolach miałem na myśli li tylko wyłącznie,
    dwa „orły”od siedmiu boleści , czyli Pimpusia i Miśka.
    Ich upierdliwość sięga już orbity Neptuna.
    Nie wiem ile nienawiści musi nosić w sobie i jeden, i drugi, ile nieszczęść i
    przeżyć , aby swoim jadem zatruwać to środowisko.
    Dwaj nieszczęśni wylewający swe frustracje na tym blogu, może
    i dlatego że w życiu osobistym nikt ich nie jest w stanie słuchać.
    Nikt normalny.
    Jeszcze raz Lewy Polaku dziękuję za rzeczową dyskusję i oby ona
    trwała wiecznie.

    Pozdro…wienia.

    PS: zdradż proszę który to Pimpuś a który Misiu. Wystarczy mi pierwsza litera nicka.

  162. Drogi Pickardzie, czy jestes blondynka z dowcipow? Jesli tak, to przyjmij moje najszczersze ubolewania, ze zdarza mi sie dzien w dzien znecac sie nad Palestynczykami i popelniac rozliczne zbrodnie wojenne.
    Mam nadzieje, ze moja szczera skrucha przyniosla ci ulge, Pickardzie. 😆 😆 😆

  163. Jak to bywa po napisaniu odpowiedzi WODNIKowi, nachodzą mnie the second thoughts. WODNIK po raz setny nadmienia, że ja (i mainstream) chwalimy obecny rząd. Realia, drogi WODNIKU, realia. Podaj mi inną partię, kandydatów na utworzenie rządu, którzy zrobią to co postulujesz. Napieralskiego i jego starszych kolegów spisałeś zdaje mi się na straty. Ktokolwiek, realnie, nie jest obecnie w stani wydoić kościoła, zostawić mu wystarczająco tyle, aby pełnił jego publiczną funkcję dbania o moralne prowadzenie się Polaków (aczkolwiek prof. Majcherek w GW wyraża obawy, że takie parcie na moralność – w wykonaniu PiS i KK – zniszczyć może demokrajce, polecam ten artykuł). A więc kto ma te kilka(naście) mld rocznie wyciągnąć. Realnie – nie ma takiego. Likwidacja CBA i IPN – taki krok dałby amunicję PiSowi, wiadomo, że PO nie zrobi nic w tej sprawie dopóki najsilniejsza do niej opozycja jest po tej stronie. Gdyby SLD było główna opozycją dla PO, IPN już dawno by nie było. Realia, WODNIKu!

    Zagłębianie się w ekonomię grozi utonięciem, dlatego zazdroszczę tym, którzy w tę dyscyplinę nie wdepneli. W wymienionym artykule Smpoczyńskiego (POLITYKA 39) wiele jest kręcenia w kółko wokół dwóch szkół. Z rozsądnych założeń wyciąga autor jakieś wnioski, dlaczego nie wprost przeciwne – tego nie wiadomo. Wystarczy jakis czynnik pominąc w rozumowaniu i już mamy słuszną tezę. Czytałem wczoraj Stiglitza „Freefall” o „Ameryce, wolnych rynkach i tonięciu światowej gospodarki”. I rozdział jest o przyczynach, już na str. 7-9 oczywiste sie staje, że Stiglitz i Balcerowicz twierdzą w tej sprawie coć odmiennego. Rozpacz ogarnia, bo cały spór traci sens, a może raczej serce się raduje i czas machnąć nań ręką.

    Tymczasem Czekaj, b. członek RPP, potwierdza ocenę, że gospodarka Niemiec trzyma się mocno i zapewni polskiej gospodarce wzrost o ponad 3,5 procenta w 2011.

    Realia, WODNIKu! Porzuć melancholijny nastrój, dbaj o zdrowie, bo musisz doczekać czasów, gdy okroi się dobrobyt państwa w zadłużonym państwie.

  164. Slawomirski pisze:
    2010-09-23 o godz. 22:43

    Odpowiem nieszczęsny, mały frustracie:

    „Co głupiemu po koronkach,
    skoro mówi że to same dziury.”

    Przysłowie polskie.

    Pozdro…, albo i nie.

  165. @Cynamon
    Pimpus podszywa sie pod pana Slawomirskiego, a Misiek uzurpuje sobie nazwisko pana ETa

    Pozdrawiam LP

  166. W sprawie kasowania komentarzy, o której pisze Jasny Gwint i Georges53, mam radę praktyczną. Gdy piszę jakiś dłuższy, złożony tekst, to przed oddaniem go w ręce moderatora kopiuję go do Word’a, i jak zniknie odrzucony z jakiegoś niewiadomego powodu, to zaczynam się zastanawiać. Jeśli mi zależy, to usuwam najbardziej podejrzany/e frazę/y lub wyraz/y i znów podaję go dalej do wyceny. Aż do skutku. Tak się stało z moim tekstem, który w końcu ukazał się 09-23 o godz. 16:40. Zastąpiłem wygwiazdkowane, jednak brzydkie słowo, zwykłym „itd”, poprawiłem trochę stylistykę i myśl przewodnią i „dodałem komentarz”.

    (Tym razem też zapamiętuję na boku).

  167. Czytam felietony gospodarza tego bloga jak i również sam blog od wielu lat choć nigdy nie zabieram głosu. Rzadko nie zgadzam się z autorem. Tym razem jednak poruszył mną następujacy tekst:

    „Kiedy tysiące Bogu ducha winnych Amerykanów zostały zamordowane przez terrorystów, pokusa sięgnięcia po tortury, żeby dowiedzieć się, kto był autorem zbrodni, była zbyt silna. Co właściwie Amerykanie mieli zrobić – siedzieć i czekać aż winni zgłoszą się sami?”

    Trochę jestem w szoku. Czy autor rzeczywiscie uważa, ze jedyna alternatywą w walce z terroryzmem do siedzenia i czekania są tortury?

  168. georges53 pisze:
    2010-09-24 o godz. 15:15

    Postulaty popieram.Kryteria nożyc cenzorskich powinny być
    dla nas jasne i przejrzyste
    Na razie to jest „wolna amerykanka”.

    Pozdro…wienia.

  169. Realia nie usprawiedliwiaja relatywizacji.
    Czy obrona zachodnich cywilizacji i ich wartosci za pomoca tortur, nie sa poprostu ich deskrydytacja ?
    To co stalo sie w Kiejkutach wymaga pelnego wyjasnienia przez suwerenny, niezalezny politycznie wymiar sprawiedliwosci. Tylko on moze okreslic odpowiedzialnosc jaka ponosza owczesne wladze za wiezienia i tortury CIA na polskim terytorium. Jesli wyjdziemy z zalozenia, ze Polska jest suwerennym krajem, to odpowiedzialnosc ta jest niemala.
    Stosowanie tortur lamie kregoslup naszych wartosci moralnych i zadne realia nie sa wstanie tego faktu zrelatywizowac.
    „Tylko prawda was wyzwoli” i uchroni w przyszlosci przed pokusa recydywy.
    Czy nie lepiej „samemu” ostroznie wyciagnac swoje „trupy z szafy”, nie czekajac az same wypadna z wielkim trzaskiem.
    A co do Rakowskiego;
    To byl On wlasciwym czlowiekiem, na wlasciwym miejscu i we wlasciwych czasach. Mam tu na mysli oczywiscie jego redakture „Polityki”, a nie premierowstwo. Byl jednym z najbardziej intelektualnie dorodnych dzieci swojej epoki.
    Nie gwarantuje to jednak niestety nieprzemijalnej slusznosci jego nauk.

  170. Pozostaje jeszcze pytanie; Czy Rakowski w swoim realizmie sankcjonowalby, po zamachu na World Trade Center, tortury i wiezienia CIA na polskim terytorium ?
    Pan Redaktor moze tutaj pokusic sie o odpowiedz.

  171. @ Wodnik 53
    Gdybyś nie wiedział, czemu KK kupuje nieruchomości od samorządów – za złotówkę lub w najlepszym wypadku za 1 % – a nie chce darowizn, to wiec, że od darowizn płaci się podatek.

  172. Szanowny Panie Redaktorze,

    chcialbym sie odniesc do jednej tezy, ktora Pan przedstawia w tej czesci tekstu, ktory dotyczy Smolenska. Pisze Pan, ze Rosja nas potrzebuje w stosunkach z UE. Wydaje sie, ze jest to teza nie majaca jakiekolwiek odzwierciedlenia w rzeczywistosci. Jedna z bolaczek polskiej polityki zagranicznej w kontekscie stosunkow polsko – rosyjskich i ‚unijnych’ jest wlasnie to, ze o istotnych sprawach Unii Rosja rozmawia bezposrednio z Bruksela, albo z innymi duzymi panstami Unii, pomijajac Polske. Wiem, ze trudno lansowac te teze w publikacjach prasowych, ale przynajmniej nalezaloby unikac propagowania czegos, co jest zupelna abstrakcja, twierdzac, ze to sa realia.

    Łączę wyrazy szacunku
    http://www.woron.org

  173. @ „T.O.” z dn. 24.09.2010. h: 16.22.
    – na pewno nie pójdę tropem Twoich rad o zdrowiu i „doczekaniu…” (czegoś tam). Z tym państwem, z tym społeczeństwem (in gremio) nic mnie nie wiąże, nic nie utożsamia, nic poza miejscem zamieszkania, wspólnego języka i historii (choć już co do interpretacji tej historii – różnice są diametralne i wszechobecne)
    – jesteś w błędzie – nawet gdyby SLD stanowiło potężną opozycję (jak w czasach buzko-krzaklewszczyzny) P0 nie zlikwidowałoby tych „instytucji” o których piszę w swoim wpisie. O, tu właśnie widać Twe „T.O.” zachwycenie „Platformą”, pro-platformerskie myślenie i widzenie rzeczywistości w optyce „tuskoidalnych” niby pro-europejczyków, cywilizowanych, kulturalnych (nie zapyziałych, zaściankowych, miałkich politykierów, typowej dziś partii władzy – jak określił ich dziś w TOK FM-ie dr R.Chwedoruk – bardzo celnie): a ona – ta świadomość (co mówię i piszę od dawna) – jest prawie taka sama jak PiS (to samo „g….o” tylko obwoluta bardziej świecąca i PR europejski – zwłaszcza jeśli chodzi o mentalność: Gowin, Radziszewska, Katarasińska, Kaczmarek – euro-poseł buhahaha, Sonik & comp.); P0 więc wykorzystywałaby te „instytucje” do walenia po głowach SLD (jako „komuchów”) – z tytułu tej mentalności o której piszę, mentalności etosowo-styropianowej (zwłaszcza frakcja „gowinowa” – wyżej wymieniona – w tym celuje). O żadnej likwidacji tych „strupów” nie może być w opisywanym przez Ciebie wypadku mowy – to tylko Twój „T.O.” wishfull thinking
    – a o zdrowie nie mam po co się „kłopotać”: im mniej takich jak ja „odrzutów” z przeszłości (to m.in. potwierdzają Twe poglądy „T.O.” na państwo, zabezpieczenia, politykę socjalną etc.) tym lepiej. A ponadto – me widzenie rzeczywistości takich „światowców” i „liberałów” razi, obraża ich poczucie estetyczne i budzi politowanie. Przecież to czuć w Twoich postach, od tych „uczuć” aż one kapią. Wiec suplement o moim zdrowiu i „doczekaniu” jest – wybacz Kanadyjczyku – nieszczery i cyniczny.
    Tak to po prostu odbieram. Pozdro.
    WODNIK53

  174. ET pisze:
    2010-09-24 o godz. 09:51
    „Nasi przodkowie jadali winogrona (Muscat?), a nam szczernialy zeby. ”

    A ja jestem przekonany że podniebienia.

    Pozdro…, albo i nie.

  175. @z dystansu napisał: „Czy Rakowski w swoim realizmie sankcjonowalby, po zamachu na World Trade Center, tortury i wiezienia CIA na polskim terytorium ?”

    Co do sankcjonowania tortur to nie przypominam sobie by członek KC i wicepremier rządu PRL Rakowski podał się do dymisji po torturach i śmierci Popiełuszki. Ja sam w 83 po demonstracjach na 1-3 maja byłem torturowany całą noc „na dołku” gdzie między innymi wsadzono mi pałkę w odbyt i złamano dwa palce. Sprawa była opisana w bibule i ogłoszona w Wolnej Europie. Towarzysz Rakowski nadal rządził.

    Więc tu nie ma co spekulować. Rakowscy sankcjonowali tortury a Passentowie zgrabnie to uzasadniali.

  176. Pomyłka, holerka, znów pomyłka – PRZEPRASZAM. W komentarzu z 16:22, gdy porównuję opinie Stiglitzu i Balcerowicza o przyczynach kryzysu. Różnic między tym dwoma nie ma. Stiglitz w „Downfall” podaje dwie: zbyt niskie stopy procentowe i brak wystarczających regulacji na rynku finansowym. Tak smao pisał Balcerowicz ze dwa late temu w GW. Stiglitz mówi co prawda, że sam brak regulacji nie doprowadza do kryzysu finansowego, siłą napędową były niskie stopy procentowe. Dalej twierdzi, że przy dobrych regulacjach stopy procentowe są korzystne, nakręcają inwestowanie, innowacyjność i w ogóle wydajność pracy rośnie, czyli postęp po stronie podaży (sic!). Balcerowicz zapytałby, jak „dobre” powinny być te regulacje, czy aby nie za dobre? Gdy stopy procentowe schodzą zbyt nisko, można powiedzieć – poniżej ścieżki schodzenia. Czy oprocentowanie może być -10 procent? Nie może, itd. W efekciu rzuciłem w kąt książkę Stiglitza, zabrałem się za „Podróże do Włoch” (J.I.)

    Podobny odruch jak Jacobsky’ego 09-24 o godz. 14:32), który burzy się przeciwko ekonomizacji życia i myślenia, choć mnie najbardziej denerwuje ideologiczne bicie piany z ekonomią w dalekim tle. Słusznie pisze J., aczkolwiek historia Adam Smitha jest nieco naciągnięta, szczególnie na odcinku ”greed is bad”. Zależy w jakim sensie, Oczywiście „zachłanność”, nadmiar „chciwości” (korzystam ze słownika ang-pol Stanisławskiego) może być harmful to your psychological health, ale „chęć zysku” jest centrum ekonomii klasycznej, której A.S. jest ojcem. Różne rzeczy można znaleźć w „An Inquiry into the Nature and Causes of the Wealth of Nations”, jedni skupiają się na niewidzialne ręce rynku, Jacobsky widzi w A.S. prekursora walki z megakorporacjami, chciwością, oraz propagatora interwencji państwa (choć A.S. ograniczał się do jego roli prawodawczej, regulacyjnej, porządkowej), systemu opieki zdrowia, etc. Ach, z ekonomią można zrobić co sie chce, byleby d* nei było z tyłu.

    Pytanie następne do Jacobsky’ego. Czy budżet powinien refundować starty finansowe KWK i węglowych spółek SP, które sięgaja czasami 3-4 mld zł rocznie? (Tak/nie?) Czy prawodawca słusznie robi zostawiając tysiące absurdów legislacji gospodarczej i zbędnych regulacji podnosząc jednocześnie koszty prowadzenia biznesu i utrzymania administracji? I jeszcze więcej …

    Na takie szczegółowe pytania nieekonomizujący obywatel może odpowiedzieć, prawda? Te pytania padają w mediach mainstreamowych – dlaczego obywatel na te pytanie głośno nie odpowiada?

  177. Lewy Polak pisze:

    2010-09-24 o godz. 16:36
    @Cynamon
    Pimpus podszywa sie pod pana Slawomirskiego, a Misiek uzurpuje sobie nazwisko pana ETa

    Tak pisze pedagog polski.

    Slawomirski

  178. ET pisze:

    2010-09-24 o godz. 09:51

    Szanownt Panie ET

    Tez sobie pozwalam. Czerwone z czerwonym miesem.
    I jest mi wstyd przed samym soba.

    Absolut nie istnieje.

    W ten weekend hinduskie jedzenie i Gandhi.

    Zycze pozytywnych wrazen na blogu.

    Slawomirski

  179. TO. 15,41. Realia tego wysokiego eksportu są takie, że za wyjątkiem czarnej roboty robola nie ma tam nic polskiego. Ponadto jest to bańka mydlana, której trwałość zależy od interesu korporacji. Przykładem tego jest los Pandy w Tychach przeniesionej bez pytania do Włoch. Polska nie ma własnego eksportu za wyjątkiem ziemniaków, może jabłek i pietruszki, tak jak z kolonii. Jak widać ten rząd i ta formacja nie posiada żadnej wizji, pomysłu lub strategii rozwojowej ku przyszłości w żadnej dziedzinie. Z nowych pomysłów dostrzec można eksport księży. Dzięki za instrukcje jak ominąć bałaganu i niechlujstwa blogowego POlityki. Znam go, ale po napisaniu i wytarciu potu z czoła zamykam oczy, wklepuję cztery głupie znaki i wysyłam.

  180. Współczuję Gospodarzowi! On ci tu teraz najmizerniejszy! Pisze jako ta inteligencina zwykle troszkę niepewnie, z rezerwą, dystansem, bo może, co nie daj Boże, myli się w osądach, a tu na blogu same tuzy, pewność sądów niezłomna, przenikliwość niezmierzona. No, po prostu:
    albo Passent to już się tutaj właściwie nie liczy,
    albo co poniektórym bywalcom przypomnieć należy, że my tu nie dla nich zaglądamy. Skromności by więcej, ha? Nicków na razie nie wymieniam, opamiętajcież się sami!

  181. do @Wodnik53:
    W jakimś sensie rozumiem twoje rozgoryczenie.
    Niestety ten Świat nie należy do tworów doskonałych, ale nie można być
    ciągłym pesymistą, aż takim pesymistą.
    Negatywne myśli przyciągają następne negatywne myśli, a czasem
    negatywne zdarzenia. Nie będę tu kadził jak proboszcz na ambonie,
    bo już sama myśl o tym napawa mnie obstrukcją .
    Po prostu po przyjacielsku próbuję namówić Ciebie do odrobiny rewizji
    twego pesymizmu. Nie ma materii całkowicie białej, nie ma też całkowicie czarnej. Z takiego toku myślenia trzeba jak najszybciej wyjść.
    Życie jako wypadkowa brania i dawania, łajania i łajanym być,
    zdrowia i choroby już takim jest.
    Wstęgę można ciągnąć długo, z wiatrem lub pod wiatr ale nie należy tego
    zaniechać. Wszelki bezruch to oznaka słabości, obumarcia.
    Można na pewnych „zakrętach życiowych” utracić nadzieję, wiarę w
    siebie i otaczający nas Świat, ale to nie znaczy że Świat przestaje istnieć,
    że jestestwo zostało utracone. Wcale nie. Człowiek, czyli Ty i ja, to
    nie odkurzacz czy radio które można prostym wyciągnięciem wtyczki
    z kontaktu unieruchomić. To nie aż takie proste.
    „Kłopoty to moja specjalność” – mawiał detektyw Marlowe, grany przez Dirka Bogarta, nasuwał kapelusz na oczy i brnął w dalsze komplikacje życiowe.
    Wodniku, naciągnij lekko na oczy kapelusz, wykonaj pstryk palcami
    i spróbuj mniej negatywnie.
    Pamiętaj też że Twój pesymizm udziela się innym.

    „Pewien człowiek, widząc świat pełen okrucieństwa, uniósł swoją gorycz ku niebu: „Panie, czemu pozwalasz na cierpienie, i głód niewinnych? Czemu nie stworzysz czegoś, co temu zaradzi?”
    Bóg odpowiedział: „Stworzyłem przecież ciebie”

    Pozdro…wienia.

  182. Ach ci ekonomisci; Stiglitz, Balcerowicz, doktor z Toronto, zlodziejskie nasienie, … Co za przedszkole !!! Dwa lata w kryzysie i jeszcze nie wiedza co bylo glowna przyczyna.

    Niska produktywnosc kapitalu, to az tak proste.

  183. cynamon29 pisze:
    2010-09-24 o godz. 17:30

    :-))))))))))))))))))

  184. ET pisze:
    2010-09-24 o godz. 14:59
    Niestety, prawo pisane nie jest prawem realizowanym w praktyce. Nie zauważasz tego, że niektórzy są bezkarni? Wyłączeni z regulacji? Począwszy od gospodarczych, skończywszy na światopoglądowych…..

    Gierkowska Konstytucja też gwarantowała pluralizm światopoglądowy i wolność zgromadzeń, i co? Było to stosowane w praktyce?

    Teoria, realia i wzorzec docelowy…….

  185. jasny gwint pisze:
    2010-09-24 o godz. 20:11
    Polski handel rowniez przynosi dlugi.
    http://www.tradingeconomics.com/Economics/Balance-Of-Trade.aspx?Symbol=PLN
    Jedyna rzecz polska w ‚polskim eksporcie’ to polska krew, pot i lzy.
    Obcy kapital traktuje Polske jako zrodlo taniej sily roboczej i zrodlo tanich materialow. Obca wlasnosc, globalizacja i szara strefa dotyczaca tzw ‚transfer pricing’ powoduja ze Polska moze byc tylko kolonialnie wykorzystywana. I tak jest.

  186. (1) Według mnie Jarosław Kaczyński ma zablokowane myślenie i nadzieje, że coś zrozumie, są płone. (2) Konieczność szanowania faktu, że Jarosława Kaczyńskiego poparło ostanio 8 milionów sygnalizowałem we wzystkich tekstach nawiązujących do tej kwestii. Ogromna większość z nich nie zna pojęcia blog i umyka naszej uwadze. Oni blokują przejęcie władzy w Polsce przez wykształconą młodzież. (3) Realia, to i chleb droższy i pomrukiwania Putina i metoda liczenia długu publicznego. (4) Nie wyeliminujemy tortur. Taka jest nasza natura. Wojna jest orucieństwem. Potępienie tortur jest bliskie naszemu lęku przed cierpieniem. Jeden torturowany w Polsce zajął w tym tygodniu więcej uwagi mediów niż zabici w tym czasie w Polsce przez pijanych kierowców. Trudno mi się wcielić w terrorystę, któremu jawnie i mocno religia obiecuje dużą nagrodę w niebie za zabijanie niewiernych. Weźmiecie za twarz naszych pijanych kierowców, to wypowiem się deklaratywnie o torturowaniu terorystów. Teheran jest najbezpieczniejszym miastem świata. Iran jest największym zagrożeniem dla świata. Koran zaniedbał sprecyzować co islam ma zrobić z bombą neutronową. Najpierw te stwierdzenia pokazujące złożoność świata, a dopiero póżniej Kiejkuty. Chyba szczególiki przesłoniły problemy. Zderzenie cywilizacji nie będzie bezkrwawe!

    telegraphic observer pisze:
    2010-09-23 o godz. 21:09
    „Tego fragmentu nie do końca rozumiem:
    One [moje dzieci] nie wiedzą, że nowomowa to też kawałek historii.”

    Precyzuję. Dla młodych nowomowa Gomułki to już historia. Wątpię by młodzi ją znali. Skoro można żyć nie wiedząc, że się mówi prozą, to można studiując na MIT nie wiedzieć, że oddycha się kapitalizmem. Świat goni i wczorajsze słowa są zabytkami. Oś reymontowskiej „Ziemi obiecanej” nie została osadzona w gnieździe zhakowanego e-mailu o cłach na granicach Unii, a Wokulski nie grał opcjami walutowymi. Cykl życia słów stał się krótszy niż cykl wymiany pokoleń.
    Następnie czytam: „(robię wyjątek …) Jestem zaszczycony. Dychotomia kapitalizm-blogosfera potrzebna była chwili. Brakowało mi tam cytatu ze Stasieku. Syfilizm jest w Europie rzadszy niż tęsknota za socjalizmem. „kiła” jest lepsza dla SMSowej wymiany hasełek o kapitalizmie. Może źródło błędu bierze się z mojego odruchu natychmiastowego zapomnienia przypadkowej
    lektury z jakimkolwiek elementem trywialności. Są choroby zakaźne pozaburdelowe. Mistrz pięknego słowa i jego obrońca Gustaw Holoubek w przestrzeni pozaestradowej klął wulgarniej niż szewc z mego sąsiedztwa. Ponoć obecnie przedstawienie teatralne nie może się obyć bez wulgarnych słów i zdejmowania majtek. Postaram się mieszanką moich zaniedbań i cudzej grzeczności nie zmuszać do wyrozumiałości.
    Jest okazja na uwiarygodnienie moich obietnic poprawy wyjaśnieniami. Braki warsztatowe sprawiły, że nie zrobiłem: Ctrl+F i szukaj „kapitalizm”. Nasze wpisy nie są porządkowane w drzewo wątków. A ja od niedawna jestem aktywny na forach. No i mam braki w netetykiecie. Przeczytałem tylko wstęp z podręcznika. Niżej cudza zachęta do dalszej lektury.

    jasny gwint pisze:
    2010-09-23 o godz. 21:21
    „… pisanie pustych i nudnych elaboratów”
    Całkowita racja. We wpisie nie znajduję nic niegrzecznego. Ustrzegł się Pan w słowach krytyki silnie nacechowanych emocjonalnie. A nick jest bojowy! Jako ułamkowy inteligent postaram się odnaleźć jak najwięcej pańskich wystąpień w blogosferze, aby wyabstrahować z nich prawa blogu. Nie będę pomijał pańskich polemistów. Urodziłem się i wyrosłem w świecie bez blogów. Zaniedbałem konieczność nieustannej nauki. Ktoś wreszcie odpowiedział na mój apel o konstruktywną krytkę moich komentarzy. Korci mnie, aby pocieszyć Pana. Udoskonalanie witryn sprawi, że już niedługo będzie Pan miał na ekranie opcję „Pomiń wszystkie z …”. Jeśli z jakimś nickiem będzie Pan kojarzył błachość, to … Dziękuję za życzenia powodzenia. Jeśli przypadkiem stwierdzi Pan jego oznaki, to proszę dać znać. Wierzę, że się Pan tym ucieszy. Pozdrawiam.

    Skonczyłbym na tym co powyżej, gdyby mój rcenzent sam – zapewne mimowolnie – swoją rzeczowością nie przykuł mojej uwagi. Pisze bowiem pod koniec „Takich jest wielu …” Mój recenzent dotknął problemu szerszego. Istnienie w blogosferze nas dwóch nic do problemu nowego nie wnosi. Chodzi o palącą potrzebę odsiewania internetowego śmiecia. Gdzieś, niedawno, w bliskim otoczeniu tego blogu przeczytałem relację o zdziwieniu Lema mnogością idiotów jakie ujawnił mu Internet. Otóż Lem żył w środowisku aseptycznym. W szczególności: osoby decydujące o zakupach bibliotecznych i katalogujące książki odsiały z jego otoczenia teksty idiotów. Internet jest demokratyczny i to pociąga za sobą uciążliwości nie obsługiwane przez narzędzia dostępne forumowiczom. Takie skrócone do hasełka jest przesłanie cytowanego zbiorczego komentarza do elaboratów staruszka. Sami chcecie mieć filtr odsiewający nudziarzy i reportażystów opłacanych przez tabloidy. Poprawność polityczna nie pozwoliła Wam, tą chęcią podzielić się ze mną. I tak, podstępnie wykorzystałem niewinny wpis jasnego gwintu do upowszechnienia dyrektywy z mojej filozofii życiowej: jeśli już coś – choćby przypadkowo – przeczytałeś, to zajrzyj do swojej głowy i spróbuj przekuć to na pożytek. Pozdrawiam zanudzanych i zaciekawianych. Gdyby, ktoś miał jakieś wieści o w/w filtrze, to niech da cynk/link. Skorzysta nie tylko nas dwóch.

    Sławomirskiemu wyjaśniam: nie pluję na kler i wierzących. Wiązanie mnie z Watykanem dowodzi niedbałego czytania moich wpisów. Nie namówi mnie Pan na podkładanie bomb w siedzibie papieża. Pan umrze, a religia będzie żyła. To są realia. Przywoływanie Hołowni przeze nie ma wskazać, że są katolicy o wyżśzym IQ niż Cejrowski. Perełki Pańskiego intelektu wyglądają na chińskie paciorki produkowane przez Masajów za ziarko ryżu. Zajmij się Pan podsłuchiwaniem narad strazników rewolucji islamskiej. Tam jest dla Pana i dla mnie zagrożenie. Uważam się za pacyfistycznego laika.

  187. Telegraphic Observer,

    być może nie o tym samy Smith’ie mówimy. W końci to nazwisko jak Kowalski w Polsce.

    W odpowiedzi na pytanie: ekonomika z pewnością nakazuje zaprzestać refundować, jak najszybciej. Im szybciej tym lepiej dla bilansu (cokolwiek to oznacza). Ekonomia być może byłaby mniej drastyczna. Być może zadano by sobie pytanie: jeśli zaprzestać, to jakim kosztem ludzkim, społecznym i politycznym ? W jakim tempie zaprzestawać refundować ? A może refundować częściowo, dając czas na łagodne przebranżowienie gałęzi przynoszącej straty ? Odpowiedź na tak postawione pytania to kwestia reprezentowanej filozofii oraz idącej w ślad za nią polityki, które często wykraczają poza ramy zwykłego rachunku zysków i strat, jak tego chce ekonomika. Zdaje się, że budżet stanowi decyzję polityczną i nie jest tylko i wyłącznie aktem o charakterze prognozy księgowej, a więc Twoje „tak/nie” może w rezultacie stanowić „tak. ale…”, „nie teraz”, itd.

    Tyle o ideologicznym biciu piany. To nie ja wymyśliłem ten świat oraz prawa nim rządzące, i to nie ja w tym świecie decyduję. Mam jednak prawo przyglądać się temu światu krytycznie i nie przyjmować wszystkiego, że tak akurat musi być, zwłaszcza w dziedzinie tak miałkiej metodologicznie i pojęciowo jak ekonomika – dziedziną, która sama ze sobą robi co chce, i to bynajmniej bez mojej pomocy.

    Miłego weekendu,

    Jacobsky

  188. Pan Piotr obsmarowuje Panią Agnieszkę jak Pan Antoni Pana Donalda.
    Wystarczy zajrzeć gdziekolwiek, że NKWD skończyło żywot w 1946. Teza, że Ociecka utrwala PRL jest obłędna i żadna moja drwina i szyderstwo nie odwiedzie Pana Piotra od tej tezy. Dalsza obrona Agnieszki przed Panem Piotrem ubliża jej pamięci. Obiecałem sobie łagodność na forach. Pan Piotr mnie sprowokował. Opracuję sobie w Visual Basicu procedurę bezwzlędnego pomijania wpisów niektórych forumowiczów. Uciekam od tak cierpiących!

  189. Szanowny Panie Slawomirski,
    week-end zaczalem w przepieknym Montpellier na wystawie Cabanela. Nie przejmuje sie „ponadkoniecznosc”, a jadlo i picie uwielbiam. Od mlodosci bylem zwolennikiem mistrza Abélarda. Nie jestem tez wrogiem dobrych rzeczy. Co nam sie udalo, chyba moge Panu te tajemnice zdradzic, to podniesienie poziomu wpisow (drugich) oraz prawie calkowite wyeliminowanie wpisow antysemickich. W ksiegarni zauwazylem ksiazke M. Levy (moze Lewy Polak ja przeczytal) pt. „Zlodziej cienia”. Ja z kolei kradne slonce (lepiej niz ksiezyc) i czynie to prawie zawsze, od ponad czterdziestu lat w tym samym miejscu. Zdecydowalem rowniez, ze pierwszy rok jako „zaskuzony” spedze wlasnie tu w okolicach Montpellier. Do tego czasu linia tramwajowa siegnie plazy. Wrazenia z blogu sa mieszane, bo nasz gospodazrz wpada we wlasne sieci, czesto tak bywa, ze czas nas goni i dopedza. Mam nadzieje, ze tak sie stanie z aliantami pedagoga (on sam natomiast staral sie ostatnio i chwala mu), ktorzy ciagle pracuja w recyklingu obcych mysli.
    Pozdrawiam.
    ET

  190. Spowiedź czerwonego solidarucha Piotr Ikonowicz | 24.09.2010 (1263)

    Zobacz więcej >>
    W związku z dyskusją jaka się wywiązała po moim poprzednim felietonie winien jestem czytelnikom Super-Nowej pewne wyjaśnienia. Po pierwsze, byłem warchołem. Po raz pierwszy aresztowano mnie kiedy miałem 19 lat i jako świeżo upieczony student odbywałem praktyki robotnicze w Ursusie. Ale moja wiara w PRL załamała się w Portugalii, gdzie przebywałem jako początkujący dziennikarz podczas słynnej „Rewolucji goździków”.

    Na placu Rocio w Lizbonie trwał nieustający wiec. Wlazłem więc i ja na cokół pomnika i odpowiadałem na pytania o to, jak jest w kraju socjalistycznym. Moje opowieści o darmowej opiece lekarskiej, braku bezrobocia, dostępie do edukacji i kultury wzbudziły entuzjazm wyzwalających się spod jarzma faszystowskiej dyktatury tłumów. Wtedy głos zabrał pewien anarchista z Asturii, który powiedział, że gdy górnicy asturyjscy strajkowali, „socjalistyczna” Polska spokojnie wspierała reżim generała Franco eksportując do Hiszpanii węgiel. Pociemniało mi w oczach. Od tego czasu zostałem opozycjonistą. Mój wkład w ruch Wolnych Związków Zawodowych polegał na przetłumaczeniu na polski pierwszych tekstów o taktyce działania hiszpańskich tajnych Komisji Robotniczych (Comisiones Obreras).

    Kiedy wybuchła „Solidarność” wraz z grupą kolegów z Polskiej Agencji Prasowej przeszedłem do służb prasowych Związku. Dla mnie, socjalisty, ruch solidarności oparty na Międzyzakładowych Komitetach Strajkowych, był próbą emancypacji klasy robotniczej. Dziś zdradzonej i podeptanej.

    Kiedy wprowadzono w Polsce stan wojenny moi przyjaciele, komuniści i socjaliści chilijscy, którzy znaleźli w PRL schronienie przed ludobójczymi rządami reżimu Pinocheta, raz jeszcze usłyszeli w radio i telewizji muzykę poważną i ujrzeli spikerów w mundurach. Natychmiast zaczęli się pakować. Pierwsze aresztowanie zaliczyłem 17 grudnia. Złapano mnie, gdy spokojnie rozdawałem w autobusie ulotki wzywające do strajku generalnego. Po wyjściu z Mokotowa (więzienie w Warszawie) brałem udział w powołaniu Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu „Solidarności”, który zrzeszał największe warszawskie zakłady pracy. To my zorganizowaliśmy, wbrew wezwaniom Zbigniewa Bujaka, niezależne obchody 1 maja w stolicy. Wydawałem pismo MRK „S” Robotnik. 8 maja 1982 r. trafiłem do więzienia w Białołęce za organizowanie pochodu pierwszomajowego jako internowany. Od tego czasu dość regularnie trafiałem za kraty. W 1987 r. powołałem wraz z przyjaciółmi z lewego skrzydła „Solidarności” na nowo Polska Partię Socjalistyczną. Kiedy elity solidarnościowe dogadywały się z elitami PZPR siedziałem w areszcie przy ul. Radocha w Sosnowcu za próbę organizacji strajku w KWK „Czerwone Zagłębie”.

    I takie są moje kwalifikacje do oceny postaw ludzi aktywnych zawodowo i politycznie w PRL. Wypada zgodzić się z tymi, którzy twierdzą, że wśród PRL-owskiej kadry menadżerskiej było wielu znakomitych fachowców i uczciwych ludzi. I właśnie z powodu tej uczciwości, dlatego, że bronili a nie brali udział w grabieniu majątku narodowego, dziś są ubogimi emerytami. Niestety była też duża część takich, którzy potrafili się ugiąć, przystosować i zawsze wypłynąć, jak nie powiem co. W redakcji jednego z czasopism, w którym pracowała moja teściowa było tylko dwóch bezpartyjnych. Obaj okazali się kapusiami. Aby być bezpartyjnym fachowcem i piastować wysokie stanowisko, a do tego stanowisko związane z radzieckim kompleksem zbrojeniowym, trzeba było być człowiekiem szczególnego zaufania władzy. Takie były realia, a legitymacja partyjna była czymś w rodzaju prawa jazdy umożliwiającego wykonywanie odpowiedzialnej i społecznie użytecznej pracy.

    Łatwo jest oczywiście potępiać Polskę Ludową w czambuł. Mój przyjaciel, kiedy zmieniano nazwę państwa, zadał istotne pytanie: Jeśli nie ludowa, to czyja? Dziś wiemy, że prywatna. Że Polska należy między innymi do takich jak pan prezydent Jacek Krywult, który chwalił socjalizm z równą gorliwością jak teraz kapitalizm. I dziś ma się znakomicie, podczas gdy zwykli ludzie pracy stracili. I dziś dawna elita władzy śmie wyzywać biednych, skrzywdzonych ludzi od nieudaczników. Ludzie ci stanowią najgorszą możliwą mieszkankę dawnej PRL-owskiej arogancji władzy z samozadowoleniem i pogardą nowobogackiego establishmentu. Ludzie strajkowali i godzili się iść do więzień, po to, by tacy przestali nimi rządzić. Stało się odwrotnie. Z uśmiechem spisali na straty dorobek Polski Ludowej i ramię w ramię z elitą „Solidarności” podzielili tort między siebie. I teraz kpią z nas w żywe oczy.

    Kiedy zobaczyłem pod Sejmem policjantów, strażaków, pograniczników, urzędników z flagami „Solidarności” i OPZZ obudziła się we mnie nadzieja. Może skończy się to wzajemne szczucie na siebie ludzi pracy. A wtedy, gdy jedni i drudzy, zdradzeni, połączą siły, rzucą się do gardła gnębiącym elitom, które przy „okrągłym stole” zapewniły sobie władzę i dobrobyt kosztem większości społeczeństwa. O cześć wam panowie magnaci, hrabiowie, książęta, prałaci. O część ci, panie prezydencie Jacku Krywult!

    Źródło – http://www.super-nowa.pl/art.php?i=19220

  191. Jacobsky (09-24 o godz. 14:32)

    Tak więc trzy dylematy są rozwiązywalne, oczywiście razem traktowane, jako zespół zjawisk. Trzeba tylko znaleźć równowagę między sprawiedliwym rozłożeniem obciążeń podatkowych, racjonalizacją działalności państwa tak, aby zapewnić podstawowy zakres usług przy jak najmniejszym koszcie własnym, i tym samym zahamować spiralę rosnącego długu publicznego. Nie dokona się tego tylko i wyłącznie rzucając ludziom w twarz proste hasełka typu “Ekonomia głupcze !” i w ten sposób każąc im przełykać bez mrugnięcia, z pokorą, jak trzodzie każdy nowy wymysł ekonomiki “naukowej”.

    Zaiste za odpowiedź wystarczyłby ten jeden akapit …
    Wystarczy tylko …
    Tylko jak to zrobić, Jacobsky. Ludziska od dziesiątków lat łamią sobie głowę, szukają diabła w detalach, a Ty jednym akapitem załatwiasz całą ekonomię i jej naukowość. I to w piątek, a w szósty i siódmy dzień będziesz odpoczywał?

  192. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET – 15:08

    Troche mnie Pan zaskoczyl, ale tylko troche z tym psioczeniem na Gazete Branzowa.
    Czyli wszystko wisi na fractale wlosku?
    Nieszkodzi znajdziemy bufet o wlasciwej formie.

  193. jasny gwint (09-24 o godz. 20:11)

    Ach jak ja lubię czytać te pańskie oczywiste oczywistości, o bańkach mydlanych, o Polsce jako kolonii (czy też kondominium niemiecko-rosyjskim), i o zdradzieckiej POlityce – tubie P0.

    Czy pan kiedyś rzetlnie porównywał strukturę eksportu PRL i RP III pod względem złożoności asortymentu, ich kierunek – chyba jasne jest, że nabywca radziecki, czy to dżinsów, czy statków, był mniej wymagający niż obecne rynki światowe, oraz wielkości – w cenach stałych z pięć razy więcej. A czy słyszał pan, że Polska jest potegą w przemyśle meblowym, oraz na rynku konfekcji – to są specjalności polskiego biznesu. (Księża to nie moja działka). A czy pan wie, że wartość eksportu na głowę rośnie w Polsce szybciej niż w Czechach, i o wiele szybciej niż na Węgrzech, aczkolwiek jesteśmy w tyle – dziedzictwo historii, w tym PRL. Niemniej udział maszyn i środków transportu wzrasta w szybkim tempie, produktów rolnych spada – dynamika, p. JG, dynamika! Niezależnie od Pandy w Tychach, Polska i tak będzie eksporterem samochodów, per saldo. Gdyby tow. Gierek miał takie sukcesy gospodarcze, to tv i trybuny ludu pękały by w szwach, a Solidarność nie zebrałaby nawet tysiąca członkósw. Ale pan i tak wie swoje …

  194. o godz. 9:51

    Misiek tak pisze: Szanowny panie Slawomirski pozwolilem sobie wczoraj wieczorem na parenascie kropelek Muscat.
    Na to Pimpus odpowiada: Tez sobie pozwolilem na czerwone z czerwonym miesiem I jest mi wstyd przed samym soba.

    Moj komentarz: Dziwne z was chlopaki. Jak ja bylem maly wybieralem bardziej egzotyczne pseudonimy: za zgoda moich mlodych kolegow bylem Winetu, a jak podroslem o pare centymetrow to mianowalem sie Dartaganem(tak to sie wtedy wymawialo nazwisko czwrtego muszkietera), a wy nic tylko Szanowny Panie Et, Szanowny Panie Slawomirski. Jest to jakis nowych rodzaj zabawy szczawikow, ktorej ja stary zgred nie rpzumiem.
    Druga sprawa to alkohol. Misku uwazaj, zaczyna sie od paru kropelek Muscatu, a konczy sie tak, jak skonczyl wujek Pimpusia w Workucie.
    Pimpusiu nie rozumiem twojego wstydu, bo czerwone wino jak najbardziej pasuje do czerwonego miesa. Ale znowu male ale ! Komus to wino ukradl? Bo przeciez zaden odpowiedzialny sklepikarz nie sprzedalby alkohol malolatowi.
    Ku przestrodze opowiem wam historie z mojego zycia. Kiedy bylem w waszym wieku w moim domu znajdowal sie balon w ktorym dojrzewalo porzeczkowe wino. Kiedy rodzice byli nieobecni podlaczylem sie do balonu gumowa rurka, polozylem sie pod balonem na tapczanie i wino powoli splywalo do moich ust. Poczulem sie szczesliwy, ale po kilku minutach zasnalem, a wino w dalszym ciagu nieublagalnie splywalo juz nie do moich ust ale bezposrednio na tapczan. Rodzice wrocili, z trudem zostalem obudzony mimo,ze metody budzenia, jakie zastosowal moj tata byly brutalne. Dopiero dano mi spokoj kiedy sie porzygalem. To doswiadczenie odbilo sie niezatartym sladem na moim zyciu, wprawdzie pilem dalej i zreszta pije do dzis ale, drodzy chlopcy, avec modération i dlatego nie skonczylem zycia jak wujek w Workucie, ale dalej zyje i jestem porzadnym czlowiekiem.
    Mam nadzieje, ze ta lekcja zycia przyda sie wam na cos, ze wyciagniecie z niej jakis moral i bylbym szczesliwy, gdybyscie dzieki mnie wyrosli jak ja na porzadnych ludzi.

    Trzymajcie sie chlopaki
    LP

  195. Czasami korci mnie, aby jak Pimpus czy Misiek wtracic sie do rozmowy toczonej przez doroslych. W tym przypadku mowiac dorosli mam na mysli ekspertow od ekonomii. Zreszta zdarzaja mi sie takie wtracenia, np nie tak dawno wszedlem w zwarcie z the Mentorem. Przyznaje sie, na ekonomii znam sie niezle, tak jak na medycynie, ale dostaje bolu glowy, kiedy ktos mi podsuwa jako argumenty jakies liczby, statystyki, wykresy itp. Ja wiem, ze on ma racje, ale co ja na to poradze, ze zaczyna mnie bolec glowa ? 100 mld,300 mld. Do mnie to nie przemawia, moja wyobraznia konczy sie na paru tysiacach euro, a potem, jak to u niektorych prymitywnych plemion liczebniki koncza sie na piec, a potem po prostu jest duzo. Czasami intuicyjnie wyczuwam, ze rzucane liczby to licencja poetica pana, ktore je rzuca, ostatnim takim odkryciem byl pan Piotr Kraczkowski, ktory stwierdzil, ze gdybysmy przeprowadzili lustracje tak jak nalezy do Polska zarobilaby 300 mld euro(a moze 200 nie chce mi sie sprawdzac, jaka liczbe ten pan rzucil, bo to nie ma znaczenia).
    Teoretycznie opierajac sie na danych liczbowych(i przyznaje panie Mentorze chyba rzetelnych) panowie the Mentor, Wodnik i Jasny Gwint maja racje: Jest zle i bedzie jeszcze gorzej. Rzad Tuska dziala na przetrwanie, zadluzenie rosnie, czarne chmury zbieraja sie nad Polska.
    A ja jak ta paprygunia striekozunia zamiast jak mrowka szykowac sie na najgorsze, ciesze sie z tego co jest, ogladam piekniejaca Polske, coraz bogatsza polska wies. Nie potrafie byc malkontentem Klapouchym, ktory wciaz ponuro powtarzal: Na pewno sie nie uda!
    Dla pesymistow butelka do polowy jest pusta, dla optymistow do polowy pelna, jak to obrazowo ujela Zosienka.
    Wiem, ze pesymistow nie przekonam,ze Jasny Gwint wspomina z nostalgia czasy PRL i gospodarnosc Gierka, ktora w 76 roku skonczyla sie zalamanie i palowaniem robotnikow w Radomiu, ze nic nie udobrucha the Mentora, ktorego nienawisc do dyktatora Donka stanowi sens jego zycia.
    Donald Tusk zaskoczyl mnie rezygnujac ze starania sie o prezydenture. Wczesniej wydawalo mi sie, ze po przegranej z LK dostanie sie do Palacu Namiestnikowskiego stalo sie jego obsesja i cala polityka jego rzadu byla podporzadkowane temu celowi. a tymczasem nie. Z nadzieja czekam na nastepne niespodziewane ruchy, moze rzeczywiscie nastanie marazm i Tusk odejdzie w polityczny niebyt, ale chyba on tego nie chce.
    Zobaczymy, czy sie osmieli siegnac do wypchanej kiesy kosciola(tej rakowej narosli na spolecznym ciele), pierwsze jaskolki z komisja majatkowa i poboznym sbekiem pozwalaja zywic nadzieje. Ze nastapi przyspieszenie legislacyjne, ze wysle na osla laczke Radziszewska i Pitere.
    I ze wogole tej jesieni cos zaczniesie dziac, ze Palikot zainspiruje…

    Pozdrawiam
    Ekonomista amator LP

    ps. Nie moglem sie powstrzymac, zeby nie wspomniec dowcipnego Brudzinskiego. Ruska Trumna wyszydzil przyspieszenie PO w ten sposob: „Hy, hy, hy, przyspieszenie na boisku pilkarskim.” Strasznie sie usmialem

  196. sorka pisze:
    2010-09-24 o godz. 17:15
    Czasem Kk „przepłaca” – u nas (Skarbimierz k. Brzegu) za blisko hektarową działkę w obrębie osiedla zapłacił aż 3% wartości. Chwała radnym:)

  197. Nie pojawiam się na tej stronie często, a to głównie z tego powodu, że słowotok (czy też ślinotok) przedpiśców doprowadza mnie do obłędu. Ludziska piszą, co im ślina na język przyniesie, a ja – czytelnik – muszę to znosić. Nie chcę brać udziału w idiotycznych dyskusjach, sprowadzających się w rzeczywistości do stwierdzeń, że to a tamto jest „be”, bo nie wszystko przecież jest. Chcę byśmy wreszcie dostrzegli prawdę oczywistą: Polska jest jedna, rząd polski jest jeden, a cała reszta to bzdura…

  198. the mentor pisze;

    Jedyna rzecz polska w ,,polskim eksporcie”to polska krew
    pot i lzy.

    Mylisz sie,eksportojemy bardzo duzo misjonarzy
    i ksiezy za granice,co trzeci z nich na swiecie jest Polakiem.
    Tu jestesmy potega bez konkurencyjna,wiec nie jest jeszcze
    tak zle,gdzies jednak przodojemy.

  199. Lewy Polak pisze:
    2010-09-25 o godz. 07:33

    Bogactwo zawsze jest mierzone w ten sposob; co posiadasz minus co jestes winny. Dopuki nie rozpoznasz dlugow nie mozesz szacowac bogactwa.

    W ponizszym linku widac oczywista oczywistosc. Polska z roku na rok staje sie krajem biedniejszym bo dlugi rosna. W ciagu ostatnich 20 lat, kazdego roku byl deficyt. POLSKA EKONOMIA NIE JEST W STANIE SAMA SIEBIE UTRZYMAC !
    Tak samo jak ekonomie zachodnie. Po zakonczeniu kolonialnego zlodziejstwa zachodnie ekonomie nie sa w stanie same siebie utrzymac.
    Taki to ten ‚lepszy’ system ekonomiczny.
    http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/deficyt;2010;kwota;rekordowa;ale;bylo;gorzej,44,0,529196.html

    LP Pisze;
    „nic nie udobrucha the Mentora, ktorego nienawisc do dyktatora Donka stanowi sens jego zycia. Donald Tusk zaskoczyl mnie rezygnujac ze starania sie o prezydenture. Wczesniej wydawalo mi sie, ze po przegranej z LK dostanie sie do Palacu Namiestnikowskiego stalo sie jego obsesja i cala polityka jego rzadu byla podporzadkowane temu celowi. a tymczasem nie.”

    Donald Tusk zrezygnowal z kandydowania na przezydenta z powodu jego zachlannosci za calkowita wladza. Gdyby Tusk zostal wybrany prezydentem, musialby zrezygnowac z szefostwa PO i z oczywiscie z pozycji premiera. Nie mial by wiecej prawa ukladac list wyborczych, nominowac poslow do Sejmu.

    Rezygnacja z kandydowania w prezydenckich wyborach byla cwaniackim manewrem typowego manipulatora. Podstawiajac Komorowskiego ktory wygral Tusk zdobyl rowniez kontrole nad kancelaria prezydenta. Stal sie wiec absolutnym dyktatorem na wszystkich szczeblach wladzy. Polityka donosila (bylo to przed pra-wyborami) i istnieniu prorozumienia Komorowski-Tusk. Po tym porozumieniu Komorowski dostal nominacje od dyktatora Tuska to startu w pra-wyborach.

    Biorac pod uwage warcholska nature polakow uwazam ze Polska potrzebuje rzady silnej reki. Ale ta silna reka powinna byc wybrana w sposob demokratyczny i powinna posiadac minimim zawodowych kwalifikacji. Dyktator Donek Tusk nie spelnia tych warunkow. Wladze zdobyl po przez terror w PO, manipulacje i cwaniactwo w systemie politycznym ktory nie ma nic wspolnego z demokracja a ze swoimi kwalifikacjami historyka nikt zdrowy na umysle nie powierzyl by mu nawet kafejki na rogu ulicy.

  200. Cytat;
    Realia, panowie, realia!
    .. a co z Paniami ,Panie redaktorze ! ….
    A moze jednak KTOS przytomnie zauwazyl ,ze nas kobiet do realow
    zycia chyba nie trzeba przyzwyczajac ?
    Taka przezyta juz emancypacja ? …One tam juz „o tym” wiedza !!!
    Dziekujemy.
    Salute

  201. TO. 00.10. Twoje zaślepienie polityczne odbiera wartość argumentów. Poważny człowiek nawet w ostrej polemice nawiązującej do postaci historycznych nie używa tytułów. Po co więc towarzysz Gierek, jak wystarczy Gierek. Polska Ludowa to już historia i do czasów tych nikt nie chce wracać ani tym bardziej nie marzy o nich. Ja także, co starasz się mi wmówić razem z „Lewym Polakiem”i kilku innymi. System ten został nam narzucony przez okoliczności historyczne i wredną politykę mocarstw wobec nędznego i zniszczonego kraju ludzi skłóconych i nieporadnych. Wymaga ona natomiast rzetelnej oceny historyków i ekonomistów pozostawiając rzeczy cenne i karcąc złe z pełnym szacunkiem do dwóch pokoleń ludzi żyjących wtedy. W zamian spotyka ich ironia, szyderstwo , kłamstwo i zapomnienie. Wielu rodaków marzyło natomiast o wolnej ojczyźnie rządzonej przez mądrych ludzi. A co im dano, wszyscy widzą, Jedlicki nazwał to „cywilizacją podłości” rządzoną przez kato faszystowskie partie obskurantów i oportunistów beż wizji i pomysłów.
    Nie lubiany przeze mnie doktrynerski dziennikarz GW, Witold Gadomski oprzytomniał i pokusił się o sprecyzowanie problemów, o których w Polsce w sposób wyrachowany nie mówi się lub je przemilcza. Jego motto ocenia tzw. polityków, „którzy dostosowali się do sposobu funkcjonowania mediów elektronicznych. Ich publiczne wypowiedzi są zwykle na poziomie kabaretowych skeczów. Im bardziej przypominają kabaret tym większą uwagę poświęcają im media”. Oto 10 zakazanych tematów w skrócie;
    1. Skutki zapaści demograficznej
    2. Sprostanie starzeniu się społeczeństwa
    3. Kryzys i zapaść finansów publicznych
    4. Imigracja jako sposób rozwiązania problemów demografii
    5. Skutki złodziejskiego systemu emerytalnego
    6. Zapaść innowacyjności kraju
    7. Skandaliczny sposób zarządzania majątkiem państwowym, nepotyzm PO i kolesiostwo partyjne
    8 Koszty energii a rozwój kraju
    9. Wpływ gospodarki Azji na stagnację Europy
    10.UE jako gwarant naszej stabilności
    Będziesz miał tematy do myślenia Towarzyszu Telegraphicu i przy okazji wyjaśnisz przyczyny głębokiego salda ujemnego naszego handlu zagranicznego do czego zachęca the mentor.

  202. belissarius pisze:

    2010-09-25 o godz. 07:55
    „Chcę byśmy wreszcie dostrzegli prawdę oczywistą: Polska jest jedna, rząd polski jest jeden, a cała reszta to bzdura…”
    Marzenia! Marzenia!
    A na poważnie, to cel Pańskich marzeń jest niebezpieczny. W Polsce jako katolickim kraju jako dominujący pogląd na jedność obowiązuje treść dogmatu o Trójcy Swiętej. Jako życzliwy, tłumaczę sobie Pańskie słowa jako „Polska jest wspólna”. Jeśli uprze się Pan przy jedności, to odpowiem: Niedoczekanie!!!
    Mamy takiego jednego z hasłem „Polska jest najważniejsza!” I hasłu temu towarzyszy jedna Twarz. Twarz człowieka nie mającego przyjaciól a tylko potakiwaczy. Jedność jest dyktaturą, a demokracja ma siostry i braci. Ja odsuwam jak najdalej od siebie orzekanie końcowe, że coś „be” , a coś „cacy”.
    Pański wpis przypomina mi stany tuż, przed samobójstwem. Może jakieś spotkanie z przyjaciółmi i dobrym jadłem i napitkiem. Niestety! Demokracja nie przestanie być męcząca. Pan zaprzecza realiom przywoływanym przez Gospodarza. Naczelny słowotokowy pozdrawia posmutniałego!

  203. Zosienko,
    Chcialem dodac swoje trzy grosze, ale uzylem slowa na „d” i na cztery litery. Tlumaczylem sie, ze jako prostolinijny czlowiek nie potrafie sobie zamykac ust rekami po wypowiedzeniu spolgloski „d”. Uzylem tego slowa w calej okazalosci. Potem bezwstydnie podlizywalem sie moderatorowi, zeby tylko przepuscil moj wpis. Ale ten okazal sie bezwzgledny. Trudno, nie pierwsza to i nie ostatnia mysl , ktora dla ludzkosci przepadla.
    A co do moderatora, to ja juz nigdy nie dam sie tak ponizyc i upokorzyc, troche godnosci to ja jeszcze mam.
    LP
    W moim wieku z trudem przechodzi sie na ty, ale pani, pani Zosienko proponuje bruderszafta, lubie byc na ty z ludzmi, ktorych lubie.

  204. the mentor pisze:
    2010-09-24 o godz. 21:43
    jasny gwint pisze:
    2010-09-24 o godz. 20:11
    ”Polski handel rowniez przynosi dlugi.
    http://www.tradingeconomics.com/Economics/Balance-Of-Trade.aspx?Symbol=PLN
    Jedyna rzecz polska w ‘polskim eksporcie’ to polska krew, pot i lzy.”

    Mój komentarz

    Autor wprowadza w błąd czytelników blogu twierdząc, że

    1) Deficyt handlu zagranicznego jest długiem sensu stricto.
    2) Polska eksportuje tylko krew, pot i łzy.

    Otóż deficyt handlu zagranicznego nie jest długiem, tylko nadwyżką importu nad eksportem. Aby zbliżyć się do pojęcia długu na odległość chociażby parseka należy rozpatrzyć stan bilansu płatniczego Polski, którego to częścią jest bilans handlowy, przeanalizować stan rezerw dewizowych państwa oraz zapytać, czy rezerwy te dają radę buforować deficyt płatniczy.

    2) W podanym linkiem źródle tuż pod nagłówkiem znajduje się lakoniczna informacja:

    ” Poland exports processed fruit and vegetables, meat, dairy products, electromechanical products, vehicles, aircraft and vessels. Most of Poland’s imports are capital goods needed for industrial retooling and for manufacturing inputs like machinery and transport equipment, chemicals, minerals, fuels and lubricants.”

    w której jako polskie towary eksportowe wymienia się poza żywnością m.in. wyroby elektromechaniczne, pojazdy, samoloty (wyroby przemysłu lotniczego) oraz statki (jakieś resztki przemysłu stoczniowego pozostały).

    Ważniejsze jest drugie zdanie, które mówi, że import ma charakter inwestycyjny.

    Interpretowanie danych ekonomicznych w sposób panikarski nie posuwa czytelników blogu ani kroczek do przodu w zrozumieniu procesów zachodzących w gospodarce polskiej, a niektórych aktywnych uczestników dyskusji dołuje, co znajduje odbicie w histerycznych lamentach nad stanem kraju transmitowanych obficie na blogu.

    Pzdr, TJ

  205. @Cynamon

    Po przeczytaniu twojego wpisu na temat Adama Michnika moja sympatia do ciebie siegnela orbity Neptuna(przepraszam za plagiat, ale wyzej nie potrafie juz siegnac po zdegradowaniu Plutona do pseudoplanety).
    Ten czlowiek byl i jest wielki i nic na to nie poradzi taka dziennikarska hiena Ziemkiewicz i reszta tego wyjacego stada.

    Pozdrawiam LP

  206. Staruszek pisze:
    2010-09-25 o godz. 11:06

    Zawsze z zapartym tchem czytam Twoje komentarze Staruszku.
    Nie komentuję, bo najczęściej zgadzam się z poglądami które tutaj,
    na blogu prezentujesz. Bawi mnie też wysublimowany tryb twoich
    wypowiedzi. To tyle jeśli idzie o laurki.
    W twojej ostatniej wypowiedzi ,wspomniałeś o człowieczku ducha
    podłego, wzrostu marnego ale za to z wielkim megafonem zamiast
    ust. Tak na marginesie takie megafony w czasie okupacji i we wczesnych
    latach komuny nazywano szczekaczkami (to info dla młodszych blogerów).
    Ten „pałętacz po polityce” założył sobie, prawdopodobnie po konsultacji
    z innym demiurgiem, niejakim Kurskim, że tu w Polsce lud jest tak ciemny
    jak przysłowiowa tabaka w rogu.
    Na bazie takiego założenia uknuł hasło „Polska jest najważniejsza” i
    wojując tym lotnym hasłem jak szabelką, którą kupiła mu mamusia
    kiedyś w „Desie”, popróbował zawojować Naród . A że Naród to nie
    „the Dark Side of the Moon”, niewiele mu z tego wojowania wyszło.
    Nie wyszło mu choćby dlatego, że przynajmniej co drugi z tego tak zwanego”ciemnego ludu” odczytał to hasło prawidłowo „Jarkaczyństwo jest
    najważniejsze”. Stało się – przy tym hasełku i jego promotorze rzeczywiście pozostali , tak jak napisałeś, sami potakiwacze.
    Potakiwacze i Szef, to piękna i do bólu szczera nazwa partii, a raczej sekty
    wzajemnej adoracji !
    Staruszku, piszesz że cyt. „demokracja ma siostry i braci” , dlatego na zakończenie pozwolę sobie zacytować bardzo mądrą przypowieść:

    „Pewien Guru spytał swoich uczniów, w jaki sposób mogą określić, kiedy kończy się noc, a zaczyna dzień. Jeden powiedział: „Gdy widzę w oddali zwierzę i mogę powiedzieć, czy to krowa, czy koń.” „Nie”, rzekł guru. „Gdy patrząc na drzewo w oddali, można powiedzieć, czy jest to drzewo neem czy mango.” „Znów źle”, rzekł guru. „No więc w jaki sposób?” spytali uczniowie. „Gdy spojrzawszy w twarz jakiegoś człowieka, rozpoznasz w nim brata; gdy spojrzysz w twarz jakiejś kobiety i zobaczysz w niej siostrę. Jeśli nie będziesz mógł tego uczynić, niezależnie od tego, jaki czas wskazuje słońce, oznacza to, ze nadal panuje noc.”

    Pozdro…wienia.

  207. Realia?
    nie ma co ukrywac ,ze Kwasniewski poszedl po „najmniejszej drodze oporu” ,bo my sie boimy /co prawda,to prawda / to kochajmy Amerykanow /Sikorski tez na ta modle ,zona mu sie z Krajem pomylila? /.
    Nie wyszlo z Ruska miloscia ,moze uda nam sie z USA.
    A jak sie nie uda to po kaczynsku ,kazdemu ,niezaleznie od tego co
    robi na zapas dolozyc ?
    Ba, Panowie nie badzie tacy kochliwi !
    /znowu jakis mezalians ???/
    Salute

  208. Ted pisze:
    2010-09-25 o godz. 11:19

    Tak, czytalem pania Solska i podobne artykuly w innych mediach. Niestety, kogo to interesuje ???. Dopoki jest wodka i zagrycha nawet jezeli na kredyt kto tam bedzie sie interesowal jutrem ! Jakos tam bedzie.

    Rowniez pisalem o tym na tym blogu. Istnieje powszechne lekcewazenie sytuacji. Media odwracaja uwage od tak powaznych rzeczy prowokujac debaty na tematy blache jak krzyz , JK i PiS. A przeciez to PO jest obecnie odpowiedzialna z sytuacje ktora dalej pogorsza. Nie ma zadnych prob oceny pracy rzadu !!!

    Wycofanie matematyki z matury, religia w szkolach, i oglupianie przez madia pozbawily polakow zdolnosci analitycznych i zdolnosci rozpoznawania rzeczy waznych. Quasi okupacyjne rzady ostatniego 20 leacia realizuja polityke Adolfa Hitlera dla Generalnej Guberni.

  209. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Jeszcze rok temu przedstawiciele Platformy tłumaczyli, że jej rozsądne reformy są blokowane przez prezydenta” (?)
    Realia, prosze panstwa, realia … http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100925&typ=my&id=my12.txt

  210. Gratulacje panie Passent. Widze ze wzial pan moja porade i zaczal wykorzystywac popularnosc tego blogu w celach komercyjnych.
    I tak nalezy trzymac. Robic kapuche gdzie sie da. To „Realia, panowie, realia!”

  211. Prezes JK nie chce utrzymywac z przydentem B. Komorowskim zadnych stosunkow . Nalezaloby wyciagnac wniosek , ze z okolo 8-ma czy wiecej mln Polakow ktorzy glosowali na B. Komorowskiego najchetniej rowniez nie.
    Stwierdza tez , ze jako Polak dostal w pysk (wywiad w Rz-tej zdaje sie. To chyba o sledztwie smolenskim ).
    Nie jestem pewny czy „pysk” to jest wlasciwe slowo , no ale skoro sam prezes tak twierdzi…

  212. Jak mawia pewna „dobrze znana” mi osoba „to bylo silniejsze ode mnie”
    Zeby nie bylo watpliwosci ten drugi „” jest jest tym , ze nie moglem odmowic sobie zamieszczenia tego „linku”
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,8425048,We_Wloszech_pierwszy_zjazd_ofiar_ksiezy_pedofilow.html
    Ciekawe czy delegaci z Polski beda w wiekszosci do reszty swiata ? Albo w klasyfikacji ” ilosci ofiar na tys . katolikow ” ?

  213. @ Pickard 08:44
    Nie zgadzam się z Tobą i w pełni popieram opinię o moim komentarzu zamieszczoną przez the mentora (09:06), uważam że jest trafna w 100%.

    Jeśli zdejmiesz klapki z oczu, zerwiesz krępujące Cię łańcuchy stereotypu, połamiesz propagandowy bat, to także i Ciebie będzie stać na obiektywny sąd. Jednak przede wszystkim musisz posiąść wiedzę, poznać prace autora, o którym się wypowiadasz, zamiast bazować na internetowych brykach dla dzieci z podstawówki.

    Pomnik niezły, choć symbole religijne pomylone, ale rozumiem, w grę wchodziła kwestia bezpieczeństwa, gdyż ostrymi narożnikami mógłby się jeszcze pokaleczyć.

    @ the mentor
    Dzięks.

    W mediach pojawił się news, że ONZ odrzuciła rezolucję wzywającą Izrael do przystąpienia do traktatu o nie rozprzestrzenianiu broni atomowej (51 głosów oddano za, 46 przeciw, 23 wstrzymujących się). To oznacza, że ONZ podejmuje decyzje wspierające bezprawie i to bezprawie największe z możliwych, stanowiące potencjalne zagrożenie dla całej ludzkości. Co to ma być, Mrożek dla ubogich?

    Jak głosowała Polska? Choć to pewnie pytanie naiwne i retoryczne, przecież na 99,9% przeciw, prawidłowo postawione pytanie powinno raczej brzmieć: jak się nazywają ludzie, którzy reprezentowali tam oficjalnie Polskę i w czyim imieniu głosowali oraz czy rozumieją, że w demokracji rząd reprezentuje naród, własny naród?

  214. Telegraphic Observer pyta „jak to zrobić” ?

    Zdaje się, że to Ty jesteś ekonomistą, i to bardzo biegłym, a więc czemu mnie pytasz ? Zresztą ilu ekonomistów, tyle odpowiedzi, co 😉 ?

    Jedno, co mogę Ci zasugerować jako ekonomiście to to, żeby „nie robić tego” jak dotychczas, trzymając się kurczowo przetartych na wylot dogmatów ekonomiki, na podstawie którego zbudowano walący się obecnie model. Jeśli mówię o walącym się modelu, to mam na myśli społeczne skutki tzw. ciągłego i coraz większego wzrostu ekonomicznego, idące za tym rozwarstwianie się dochodów, ubożenie klasy średniej.

    Wymyślcie coś nowego, T.O.

    Surprise and indulge me !

    Pozdrawiam.

  215. ET,

    dziękuję za dobre słowo. Z cytatami trzeba ostrożnie. To broń obosieczna, a więc można poranić nimi samego siebie.

    Zazdroszczę tego Montpelier na week-end… Och, jakbym chciał tam znowu wrócić…

    Niech Pan się napatrzy na to wszystko również za mnie.

    Pozdrawiam.

  216. /W ten sposob nigdy nie dojdziemy do socjalizmu/

    Wszystko, albo bardzo duzo, wskazuje na to, Daniel PASSENT
    nie otrzyma rozgrzeszenia za Leningrad. Predzej Urban zostanie
    wyniesiony na oltarze. Sa na to duze wskazania. Gospodarz
    za zycia /szacuje do dziewiecdziesiatki/ nie przekona, byc moze
    ze wcale tego nie pragnie, aby spojrzec na realia jego zycia.
    Czysto teoretycznie Daniel PASSENT mogl w pojedynke wysadzic
    komunizm w powietrze. Wystarczylo w tamtym czasie przejsc
    na strone Amerykanow i podlozyc ladunek jadrowy w Moskwie.
    Wtedy kapitalizm przyszedlby do nas wczesniej i byc moze…

  217. Lewy Polak pisze:
    2010-09-25 o godz. 11: 50

    Drogi Przyjacielu, nie oddalaj się aż tak daleko (orbita Neptuna) bo
    potrzebny jesteś na blogu.
    Za uznanie ciepło dziękuję.
    A swoją drogą, czy potrafisz sobie wyobrazić co robili Pimpuś i Misiu
    w czasie kiedy A.Michnik siedział w Białołęce a ja w Goleniowie ?
    Ja, mimo dużej dozy wyobrażni, jakoś sobie tego
    wyobrazić nie mogę.
    No, może piaskownica ?

    Pozdro…wienia.

  218. /W ten sposob nigdy nie dojdziemy do socjalizmu/

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Jest sobota i wlasnie dzis otrzymalem od pewnej Tuchowianki
    /w dol od Tarnowa/ domowej roboty kiszone ogorki. Niestety,
    ale jestem juz nieco za stary /dopiero 5O/ dla tej pieknej
    Tuchowianki, i zostaje sam z tymi dwoma sloiczkami.
    Lecz nie martwie sie, poniewaz zaraz dokupie do tego O.5 l
    Stolicznej, i smigne sobie sam, tak na czysto, po kowbojsku.
    Niestety realia, Panie Redaktorze, Tuchowianka ma 25 lat.

  219. Jacobsky (09-24 o godz. 22:37)

    A może by tak sprywatyzować tę branżę? A może urealnić ustawę o związkach zawodowych? Itd.

    To jest wszystko polityka, a „ekonomia polityczna” w tym przypadku (dać czas na przebranzowienie – ile? następne 20 lat?) jest faktycznie biciem piany. Economics mówi, że jest strata, że to obciąża dobrobyt kraju, ktoś inny musi się na to bezpieczeństwo socjalne poświęcić, uszczknąć ze swojego.

    Ale rzeczywiście – weekend przyjemnie się zapowiada…
    Pozdrawiam

  220. Jacobsky (09-25 o godz. 14:34)

    Hokus-pokus!

  221. jasny gwint (09-25 o godz. 10:21)

    (Skoro nie możemy ustalic właściwej formy, pozostańmy na gruncie neutralnym).
    Towarzyszu Jasny Gwint, cieszę się, że zgodziliśmy się z konkluzją, że PRL dał Polsce ustrój ekonomicznie mniej sprawny niż obecny. Nie narzucajcie mi tematów do przemyśleń tak niemiłosiernie i bez końca, ani co mam komu wyjaśniać na blogu. Sam potrafię podjąć decyzje w tych sprawach. Jednego nie róbcie w kółko na okrągło, nie piszcie takich nachalnych bzdur na blogu, bo mi to swoją propagandową prostolinijnością i namolnością insynuacji przypomina ten miniony PRL:

    „Wielu rodaków marzyło natomiast o wolnej ojczyźnie rządzonej przez mądrych ludzi. A co im dano, wszyscy widzą, Jedlicki nazwał to “cywilizacją podłości” rządzoną przez kato faszystowskie partie obskurantów i oportunistów beż wizji i pomysłów”.

  222. LEWY POLAKU…po co te ceregiele?. Wystarczy 2 x 25g „Siwuchy” (Polmos-Zielona Gora, polecam) i jestesmy kumplami. A przy okazji i a’propos Twoich utyskiwan na moderatora, to zauwaz ze latwiej przebic sie kolporterowi „naszego dziennika,” panu Felkowi albo Felicjanowi, czy jakos tak.

  223. dp
    Jacobsky pisze:

    2010-09-25 o godz. 14:38

    Tak wlasnie uczynie, szczegolnie dzisiaj, z pewnoscia pamieta Pan katedre Maguelone i koncerty w lecie oraz jesienia. Stawy i Cevennes (nie wiem jak po polsku) w tle, przeurocze miejsce. Zabawne jest gonienie slonca, pogoda zmienia sie o tej porze roku czesto co kilkadziesiat km.
    Pozdrawiam.
    ET

  224. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-09-24 o godz. 23:45
    Tez tak sadze, bo teki (lady) nie posiadam, wiec coskolwiek znajdziemy. Roznica w sympatiach politycznych nie przejmowalbym sie zanadto, bo jak pisal samochwalczo LP wystarczy byc porzadnym czlowiekiem. Moim zdaniem nie wystarczy tegoz oznajmianie, bo aliansy autochwalebnego sa pradopodobnie nieporozumieniem lub nawet mezaliansami (intelektualnymi).
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Michnika szanuje od poczatku; pamieta Pan poczatek?

  225. Cynamonie!
    Jakieś namiary na teksty tego guru?
    Szczerze: załzawiły się mi oczy.
    Jeśli sądzisz filucie, że dzban w który zbieram pochawły się przepełni, to się mylisz. Życzliwi zrobili cieniutką dziurkę w dnie. Dzban da się nanizać teraz dwojako. Nitka przez ucho lub nitka przez dno. Topologia i audiologia to dwie z nauk o tworach usznych. Do rana wycieka i gotowy jestem na następne słodycze pochwał. Złośliwi twierdzą, że dziurę w dnie sam wywierciłem. Prawda jest nieodgadniona, jak rzecze teologia i metamatyka.
    Dziękuję. Życzę radości z lektur innych forumowiczów.

  226. TJ pisze:
    2010-09-25 o godz. 11:48

    TJ niczego nie wytlumaczyles. Jezeli import przewyzsza eksport to znaczy ze istnieje zobowiazanie finasowe wobec zagranicy. Eksporterzy do Polski zawsze dostaja jednak zaplate. Placi im bank w ich kraju. W zamian ten bank dostaje polski papier wartosciowy typu ‚I own you’ a to jest wlasnie dlug ktory eventualnie trzeba oddac a w miedzyczasie placic oprocentowanie.

    Tlumaczenie negatywnego bilansu handlowego jako ‚import inwestycyjny’ nie jest przekonywujace. Zapoznaj sie z historia polskiego handlu. W kazdym roku od 1932 zawsze byl negatywny bilans handlowy.

    Prawda jest smutna, Polska nie ma nic wartosciowego do zaoferowania swiatu. Quasi okupacyjne rzady utrzymuja ludzi w ciemnosci. Nie ma zadnych technologicznych injatyw ani specjalizacji kraju. Polska jest krajem taniej sily roboczej. A obcy inwestorzy wykorzystujac globalizacje i szara sfere ‚trasfer pricing’ robia co jest mozliwe dla swego dobra na koszt Polski.

    To wlasnie glownie z powodu nadwyzki eksportu nad importem Chiny staly sie najwiekszym investorem w USA. Zamist zaplaty dostaja pariery wartosciowe rzadu USA, ‚treasury notes’

  227. Jacobsky pisze:
    2010-09-25 o godz. 14:34

    Brawo Jacobsky !

  228. Apel do ekonomistow i tych, ktorzy sie za takich uwazaja:

    Niestety nikt nie wie jak opuscic sciezke kryzysu i recesji. Zastanawiam sie dlaczego nikt w blogosfezre nie mowi o ryzykach, ktore zawsze poprzedzaja kryzys. Tak wiec bogate gospodarki runkowe udaja, ze wiedza i ciagna woz socjalej gospodarki rynkowej , aby zachowac spokoj spoleczny. Wielu ciagle sadzi, ze finanse i gospoodarka to li tylko psychologia mylac problem ze spychologia i zabawa trwa nadal. Na szczescie pracobiorcy, przynajmniej we Francji sie obudzili. Mysle, ze sen o liberalnej gospodarce nie potrwa dlugo, zakloca go bowiem niezbedne regulacje na rynku finansowym i wieksza niz sladowa obecnosc panswa w gospodarce. Wracajac do apelu, to oglaszam, jesli mozliwe, chwile przerwy, bo dzisiaj zbawiciel gopsodarczy jest nieobecny.

    ET

    PS

    Cuda jednak sie zdarzaja same: prognoza dla niemieckiej gopodarki; 3% wzrostu. Jaki ze w cuda nie wierze, pozwalam sobie na twierdzenie, ze wrzost do niebia jest po prosu niemozliwy. Chyba ze kosztem drugich, nawet sasiadow.

  229. Info dla „wietrznie” wczorajszych….

    Artysci oraz chalturnicy, dziennikarze, filmowcy, powiesciopisarze i podobni zbierajacy tyki oraz patyki, uzywajacy sobie tworczo lub odtworczo w PRLu, legitymizowali poniekad owczesny porzadek(rezim); Stad teza o podtrzymywaniu oraz popieraniu, przedluzaniu tegoz jest sluszna.
    ET
    PS
    Do ww nalezala jak wiadomo AO. Co nie znaczy wcale, ze jej tworczosc byla zla.

  230. Jacobsky (09-25 o godz. 14:34)

    Mam nadzieję, że zdajesz sobie z naiwności przedsatwionego przez Ciebie modelu świata (gospodarczego) – nazwijmy to grubym i upiększającym uproszczeniem. Ale weźmy konkretnie – Twój pomysł spowolnienia wzrostu w zamian za zmniejszenie różnic, zakładając, że jest taka zależność. Bo chyba jest, ale jak silna, tego nikt statystyką ustalić w pełni nie potrafi. Dalej:

    1. Czy taka jest wola większości, np. wyborców z klasy średniej?
    2. Które partię w jakich krajach włączą ten pomysł do programów?
    3. Czy jedne kraje mogą rozwijąć się szybciej i z wiekszym rozwartwieniem, inne wolniej i z większą równością? Czyli z jednej strony USA, z drugiej Skandynawia (która też nie jest pewna swej drogi).
    4. Co w krajach takich jak Polska, bo o niej głównie tu dyskutujemy, gdzie klasa średnia jest mizerna, wzrost jest koniecznością doganiania „średniej europejskiej”?

    Itd. To są pytanie stricte polityczne, a ich detaliczna treść bierze się z economics.

  231. Staruszek (09-24 o godz. 22:00)

    W uproszczeniu, moja teza była taka, że historycznie polska kultura nie wchłonęla wiele z pozytywnych ideałów kapitalizmu. Wydawać by się mogło, bo jednak dla znaczącej części społeczeństwa, starej i młodej, przystosowanie się do nowego systemu nie stanowiło zbytniej trudności. Ale są diametralnie odmiennne przypadki, czyli rozziew opinii – w ogóle rozziewy opinii wśród Polaków zadziwiają, np. w sprawie publicznej roli religii jako podstawy moralności, teraz kapitalizmu, zupełnie niesłusznie. Zresztą te opnie się zmieniają, także wśród młodych w trakcie dojrzewania.

  232. Wprawdzie ochota do pisania odchodzi, jak sie spojrzy na rozwoj wydarzen w Naszej Umeczonej Ojczyznie, niemniej jednak post jasnego gwinta tak mnie rozbawil, ze trudno mi nie zareagowac. (Dlaczego jasny gwint: po pierwsze, ze go lubie, po drugie, jest on jeden z nielicznych nickow, ktore w ogole jeszcze czytuje, jak tu wpadne)

    Zatem, o jasny gwint, piszesz:
    „Z mojej strony rodzi się pomysł aby wszystkie pozostałe elementy tego nieszczęsnego Tupolewa przerobić na krzyże, krzyżyki lub medaliki z podobizną Lecha i sprzedać na aukcjach jako relikwie.”

    Z mojej strony tez, jasny gwint. Jedyne, do czego sie nadaje obecnie wrak Tupolewa, to do przerobki na relikwie, bo dowody zostaly juz dawno zatarte na skutek wielomiesiecznego poniewierania sie pod golym niebem na niezabezpieczonym terenie, niepokryty nawet brezentem i nie stanowi on juz zadnego miarodajnego materialu dowodowego tylko zalosna kupke zlomu. A scislej: „resztki zlomu”, jak to trafnie okresliles (gratuluje spostrzegawczosci).

    „Zakończyło się pamiętną defiladą pożegnalna…. – piszesz – Wykazali niespotykaną życzliwość i współczucie wobec Polaków… Wypadało to pamiętać i rozumieć ilość czynności, troskliwości, pieniędzy i czasu na przeprowadzenie profesjonalnego śledztwa.”

    Masz racje, ze „zakończyło się pamiętną defiladą pożegnalna”, szkoda tylko, ze sie zakonczylo i trudno mi jakos sie domyslec, jak Ty widzisz tu koneksje z prowadzeniem profesjonalnego sledztwa.

    „Widać że Rosjanie robią wszystko co mogą…”
    Super, o jasny gwint, jakes Ty to zrobil, ze u Ciebie widac? Czy to trzeba specjalne okulary zalozyc, zeby to dojrzec, czy moze sie jakos specjalnie ustawic, zeby ten widok zobaczyc?

    „Słuchają i czytają także nasze media a w nich niekończące się pretensje, zarzuty, absurdalne oskarżenia, fałszywe posądzenia i żądania. Nie dziwię się, że mają tego dosyć i powinni rzucić im pozostałe tony papierów i resztki złomu Tupolewa leżącego na płycie lotniska”
    Im dalej czytam Twoj post, tym bardziej dochodze do wniosku, ze rzeczywiscie z Twojej strony widac jakby nieco wiecej, bo napomykasz o jakichs pozostalych tonach papierow, a Rosjanie przeciez twierdza wyraznie, ze wszystko juz, co bylo do zdania, zdali i polska strona wiecej nie dostanie. Widzisz, gdzie ten nieszczesny tupolew lezy (plyta lotniska) i w jakim jest stanie (zlom). Brawo, ze spostrzegawczoscia u Ciebie wsio w pariadkie, a najbardziej mi sie w tym wszystkim podoba, ze widzisz wiecej, niz to Ci sie wydaje… Ba… widzisz nawet, ze tam co nieco jakby brakowalo, inaczej nie okreslilbys tej kupki jako „resztki zlomu”. Bardzo mi imponuje Twoj oglad, a nawet sie zastanawiam, czy moze takze widzisz, gdzie sie podzial kokpit, ktory byl jak najbardziej widoczny tuz po katastrofie, a obecnie znajduje sie poza horyzontem widzenia przecietnego obserwatora…

    „Podziwiać należy Rosjan za ich cierpliwość i takt, bo co będzie jak okaże się, że piloci dostali wyraźny rozkaz lądowania…”
    No tutaj to bym radzila Ci jednak stosowac z konsekwencja gramatyczne czasy w zdaniu, albowiem wypadaloby sie wstrzymac z podziwem do czasu, jak sie okaze, poniewaz narazie podziwiac nie ma czego, gdyz nic takiego sie nie okazalo, wiec podziw jest tutaj wyrazony przedwczesnie.

    „Polska żąda dziś natychmiastowego oddania złomu. Dla spokoju powinni im to zwrócić i powiedzieć “do swidania druzja”.

    No wlasnie, a teraz udalo Ci sie trafic w szeroki zakres oczekiwan spolecznych. To jest wlasnie to, na co wszyscy czekaja!

    Podsumowujac: gratuluje wlasciwego rozeznania w calej sprawie, druhu!

  233. Mirek
    Dziekuje Panu z wstrzasajacy, osobisty wpis.
    Ten prosty, „ludowy”, milicjant nie mogl moze wiedziec, ze wraz z palka, ktora wsadzil w Pana odbyt, takze „Wielka Sprawa”, ktorej chcial bronic poprzez swoja czynnosc, automatycznie znalazla sie takze w „dupie”.
    Mysle, ze dla inteligentnych ludzi ta relacja jest oczywista.
    Cel juz dawno nie uswieca srodkow. Za pomoca nikczemnych srodkow nie da sie osiagnac chwalebnych celow.

  234. ET (09-25 o godz. 18:06)

    Szokujący wpis, ze względu na głębię ignorancji. Ktoś pisał, że ET to skrót od Extra Terrestial. Ktoś inny wspomniał w podobnym kontekście o syfilisie.

    Niestety nikt nie wie jak opuscic sciezke kryzysu i recesji.

    ET upiera się z nieznanych powodów, że jest recesja. Nie podaje gdzie, w której galaktyce. Kryzys – Czego? Zabrakło mu forsy po przybyciu do Montpellier?

    Zastanawiam sie dlaczego nikt w blogosfezre nie mowi o ryzykach, ktore zawsze poprzedzaja kryzys. Tak wiec bogate gospodarki runkowe udaja, ze wiedza i ciagna woz socjalej gospodarki rynkowej , aby zachowac spokoj spoleczny. Wielu ciagle sadzi, ze finanse i gospoodarka to li tylko psychologia mylac problem ze spychologia i zabawa trwa nadal. Na szczescie pracobiorcy, przynajmniej we Francji sie obudzili.

    Aha, przepił wszystko. Kto wyjaśni o czym ET tu nadaje?

    Mysle, ze sen o liberalnej gospodarce nie potrwa dlugo, zakloca go bowiem niezbedne regulacje na rynku finansowym i wieksza niz sladowa obecnosc panswa w gospodarce.

    Albo uderzył sie w głowę. Państwa nie ma w gospodarce? Nie reguluje rynku pracy, nie wypłaca emerytur, nie przewozi pasażerów, nie sprawdza „wygięcia banana”, nie ściąga podatków, nie ustala ilości pieniądza i stopy procentowej … Alo się obudził w poczuciu, że jest w komuniźmie. Panie ET, na ziemi panuje kapitalizm, w którym udział państwa w gospodarce waha się od 30 do 55 procent, ostatnimi laty faktycznie spada, bo tak jest lepiej.

    Cuda jednak sie zdarzaja same: prognoza dla niemieckiej gopodarki; 3% wzrostu. Jaki ze w cuda nie wierze, pozwalam sobie na twierdzenie, ze wrzost do niebia jest po prosu niemozliwy. Chyba ze kosztem drugich, nawet sasiadow.

    Aha, nie dość, że spisek w statystyce, to drugi dla okradania sąsiadujących kondominiów.
    Panie ET, niech już pan wytrzeźwieje zanim coś palnie.

    Stasieku, namawiasz do dyskusji o ekonomii i zmywasz się. Czy to ładnie tak?

  235. Dwie sprawy, które – mam nadzieję – warto naświetlić PT Blogowiczom.

    Oto idę do knajpy, z zaufaniem oddaję swój żołądek do dyspozycji chefa i kelnera, spodziewam się obsługi na odpowiednim poziomie. Podobnie, idę do państwa (przychodząc na świat) w oczekiwaniu, że ekonomiści i instytucje gospodarcze zapewnią mi życie dostatnie i spokojne, pozbawione niepewności (ryzyko zostawiam ekonomistom, aby się z nim chandryczyli) aż po grób z pochówkiem (ew. pozostawioną wdową) włącznie. Jest to rozumowanie wyniesione z PRL. Nie wykluczam, że pokutuje one również nad Sekwaną i okolicznymi rzekami.

    Wzrost gospodarczy może przebiegać z grupsza podłu dwóch modeli: chińskiego, gdzie państwo kontroluje „ndbudowę” gospodarki, pozostawiając przedsiebiorstwa w rękach prywatnych, niewiele przy tym biorąc na barki w zakresie opieki socjalne. Model ten jest tani, wydajny zwłaszcza przy ogromnych zasobach chetnej siły roboczej, do tego dochodzi wysoka (prywatna) skłonność do oszczędzania. Charaktersytyczna jest nadwyżka w handlu, mozliwa jedynie przy niskim kursie waluty, który musi być akceptowany w świecie, w efekcie duże nagromadzenie waluty partnerów handlowych.

    Odwortnością tego jest model polski (ale nie tylko) – wysoki udział osłon socjalnych, niska skłonność do oszczędzania, deficyt bilansu handlowegi i płatniczego, bo jak pisał TJ (09-25 o godz. 11:48), import środków inwestycyjnych prowadzi do tego, np. obecnie deficyt h.z. jest mniejszy, bo firmy stronią od inwestycji.

    Można oczywiście odejść w Polsce od modelu polskiego na korzyść chińskiego. Koniecznścia polityczną byłoby wprowadzenie stanu wojennego, zniesienie przywilejów związkowych, pracowniczych, etc. i poddanie gospodarki centralnej kontroli finansowej, co wcale nie oznacza powrotu do PRL i roku 1981. Podobne metody, inne cele.

  236. ET:

    „Artysci oraz chalturnicy, dziennikarze, filmowcy, powiesciopisarze i podobni zbierajacy tyki oraz patyki, uzywajacy sobie tworczo lub odtworczo w PRLu, legitymizowali poniekad owczesny porzadek(rezim); Stad teza o podtrzymywaniu oraz popieraniu, przedluzaniu tegoz jest sluszna”

    1.Ludzie podnoszacy z ruin Polske tez legitymizowali (poniekad) tamten porzadek?
    2.nauczyciele uczacy w szkolach, naukowcy wykladajacy na uczelniach tez legitymizowali?
    3.Lekarze wprowadzajacy coraz to nowoczesnejsze leki i procedury medyczne tez legitymizowali?
    4.Inzynierowie projektujacy i budujacy chocby elektrownie tez?
    5.A architekci? katowicki spodek legitymizuje(poniekad) owczesny rezim?
    6.Wloscianie przechodzac z gospodarki wspobnej na przemyslowa tez legitymizowali?
    7.Panscy rodzice, decydujac sie na potomstwo w tak koszmarnych czasach stalinizmu tez legitymizowali czy nie boo pan na swiecie jest przypadkiem?
    8. a ksieza i biskupi w podskokach idacy do prlowskich wyborow legitymizowali czy nie?

    Czemuz wiec akurat artystow pan wyroznia skoro PRL byl panstwem prawie wszystkich jego mieszkancow?

  237. Tak ogólnie. Sporo gaworzenia daje się zauważyć. I powtórek ” z rozrywki”.

  238. telegraphic observer pisze:
    2010-09-25 o godz. 16:33

    hikus-pokus: czy masz na myśli kreatywną księgowość, czy też opowieści z ekonomicznej krainy mlekiem i miodem płynącej, jaka ma być zglobalizowany świat i rządzące nimi mechanizmy ?

    Naiwność mojego programu ? Również Twoja wiara w ciągły wzrost gospodarczy na modłę obecnej doktryny ekonomicznej jest naiwna, kto wie czy nie bardziej naiwna niż moje przekonanie, że wypada zacząć myśleć o innym sposobie urządzenia świata. Żadna statystyka nie jest w stanie udowodnić, że nachalne przyśpieszanie zmian powoduje zacieranie się różnic, a więc po co ten argument ? Ile statystyk potrzeba będzie jeszcze przytoczyć żeby przekonać, iż świat na którym żyjemy nie jest z gumy, jego zasoby są ograniczone, zaś rozbuchana konsumpcja, która przecież napędza wzrost i być może w tym sensie stanowi motor „postępu” może okazać się zgubna w ostatecznym rachunku ? Zresztą statystyka… nią można wszystko udowodnić, a więc zostawmy statystykę na boku.

    Być może na dziś jest jeszcze trudno przekonać że, a tym samy zbić kapitał polityczny na wskazywaniu społeczeństwu innej drogi niż ta wytyczona przez obecny model ekonomiczny. NIe mniej coraz trudniej jest w wielu krajach wygrywać na programie tradycyjnym, którego Ty bronisz. Szczególnie w krajach, które już do czegoś doszły. Bardzo budująca jest np. postawa rosnącego sprzeciwu wobec forsowanej przez lobbystów oraz życzliwym im rząd sprawa eksploatacjii gazu z łupków w mojej prowincji. Na tradycyjne bajki o mannie z nieba (a raczej spod ziemi), na hipotetyczne tysiące miejsc pracy słychać raczej powszechne NIE, DZIĘKUJĘ, biorąc pod uwagę potencjalna cenę do zapłacenia za tę mannę, cenę, której nikt do końca nie potrafi oszacować. Tutaj żadna partia nie jest potrzebna, żaden program nie powstał na bazie łupków, a jednak żelazny wilk ekonomiczny łamie sobie zęby na oddolnym sprzeciwie, sprzeciwie wobec … wzrostu i rozwoju ekonomicznego.

    Teoretycznie każdy kraj może teoretycznie wybrać taki model wzrostu, jaki uzna za stosowny. W praktyce, w dzisiejszym zglobalizowanym świecie wiele wyborów bardziej korzystnych dla łagodzenia różnic społecznych pada w konfrontacji z dyktatem w wykonaniu WTO czy innych tego typu organizacji ponad narodowych. Demokracja została w pewnym sensie podporządkowana wolnemu i niczym nieskrepowanemu rynkowi, a wiec nie mieszajmy różnych scenariuszy politycznych wynikających z takiej czy innej woli wyborców z realiami dzisiejszego świata, w którym dominującym czynnikiem i wartością nadrzędna jest nieograniczona wolność gospodarcza, a nie suwerenność wyborców. W tym świetle nawet suwerenna decyzja o nierozpoczynaniu eksploatacji gazu na szeroką skalę może zostać unieważniona nakazem WTO czy NAFTY. Bardzo to ciekawe, prawda ?

    Zwracam przy tym uwagę, że jeśli chodzi o wybory w Polsce, która rzeczywiście musi nadgonić zaniedbania, przebiegają pod dyktando haseł nieekonomicznych, emocjonalnych, i tak naprawdę to mało jest w czasie walki przedwyborczej ścierania się różnych koncepcji politycznych. Czy ktoś jak dotąd zadał Polakom wprost pytanie w stylu: chcecie do przodu jak najszybciej i nie ważne jakim kosztem społecznym, czy też chcecie umiarkowanie do przodu z zadbaniem o podstawową solidarność społeczną ? Owszem, tu i tam słychać frazesy i złote myśli w temacie, ale na tym się kończy.

    Pozdrawiam.

  239. Urbanie, Urbanie !

    Tez przysięgalem, ze AN24 nie polecę, ale to z blahego powodu – po drodze z Warszawy do Gdańska, kable jakieś wylazly z silnika i tlukly się o blache. I coś z nich ciekło. Uparłem się wracać koleją, ale starsza koleżka, specjalista od morskiego transportu, nie chcial. Odprawialiśmy charter do Casablanca, a on znał wszystkich w portach i na morzu, kapitan wydawal przyjęcie – trzeba bylo zostać. Wielce szanowną Kolegę udalo się przekupić obietnicą powrotu wagonem restauracyjnym, a bilet i rachunek na mnie.
    Ten morski specjalista latał nawet w kapitańskiej czapce po Centrali i nazywaliśmy go Admiral. Uwielbial wszystko co morskie, co plywa i dal mi asumpt do takiego opowiadanka:

    http://kleofas.blogspot.com/2010/01/admiralicja.html

    Wybacz gwarę, ale wychowalem sie na Powiśu i tak zostalo. Wybacz równiez brak znakow diaktrycznych, dopiero się przyzwyczajam. To pod wplywem Telegraphic Observer, skutecznie mnie zganil.

    W samolotach przeszedlem swoje i za każdym razem unikam tego cholerstwa jak moge. Za każdym razem siedzę jak stara baba na tobołach i wyglądam czy jeszcze daleko i wysoko. Co bym Ci tu nie nawypisywal, nic nie jest nawet blisko Twojego doświadczenia z urwanym śmiglem.

    To byl numer ! Podobno jednak te Antonowy są niezawodne, calą Syberię zlataly i dobrze je wspominają. Czy w Polsce jeszcze latają ? Chyba już nie. Ale w Smoleńsku, przy takiej pogodzie, na ? ?pastwisku’ ?, prawdopodobnie bylby lepszy niż liner TU154. Dla mnie to byl ewidentny bląd zalogi. I tak o tym pisalem, jeszcze w polowie kwietnia. Tak pod względem decyzji, jak i podejścia – siadal 600 metrów przed progiem ? Zrobią ten raport, zobaczymy.
    Koncze już, bo myśle czy ja bym jeszcze
    ryzykowal, po urwanym śmigle. Pamiętam jak urwal się silnik w BIES, kolo Okęcia. Wyobraź sobie – wylądowal. Syn mojego znajomego lata w interesach malą Cessną i też stracil silnik. Też wylądowal. Najlepiej polożyc na to krzyżyk i nie latać. Starczy. To diabelski wynalazek. Lepsze to co plywa, zawsze jest szansa. Chyba, ze dostaniesz przez leb grotem przy październikowej pogodzie….

    P.S. Proponuje Ci przejsc na Blog red.Passenta, bo tamten sie „skocil”, przeszedl na CHROM i maly z niego uzytek.

  240. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET

    „Michnika szanuje od poczatku; pamieta Pan poczatek?”

    O ktory poczatek Pan pyta, o ten pierszy czy o ten z prywatnym wynoszeniem teczki-teczek z archiwow SB/WSI ?
    Nie chce spekulowac – na tym polu sa lepsi – domyslam sie, ze wielu jest wdziecznych do grobowej deski, przyjdzie czas i usiada razem w lawie oskarzonych na Sadzie Ostatecznym.

    Celowo wspominam o Sadzie Ostatecznym aby blogowej Zosience w braniu na druga noge dodac animuszu, ona nie rozumie – tak mi sie wydaje, ze szacunek sie nie domaga, szacunek sie wzbudza.

  241. Dwa orły polszczyzny razem na TVN24 ! Mój osobisty pieszczoch pan poseł Kowal i pani posłanka Pitera.

    Pan Kowal dalej źle akcentuje i powtarza: PolitYka zamiast PolItyka. Śmieszy jego artykulacja, przez zaciśniete wargi i mocno pretensjonalny tembr glosu. Tak się zwykle mądrzy pretensjonalny prostaczek.

    Pani poseł Pitera krytykuje Prezesa: „Gdyby ktoś mnie w ten sposób potraktował, że dałam ładną twarz do czegoś – czy w ogóle dałam twarz jakąś tam – to czułabym się bardzo niedobrze. Miałbym bardzo urażoną godność – stwierdziła.”

    Prezes powiedział o innej poslance: „Ladna buzia, ale….”. To wszystko. Bezwolnie, pani poseł imputuje, ze mialaby coś dawac i to urażaloby jej godność. Przecie nikt nawet nie próbuje, to o co ten krzyk ? Jest taki stary kawał: Jak wszystkie, to wszystkie ! Kogo pani poseł niby broni a kogo promuje ?

  242. Szanowny Staruszku,
    Po pierwsze to zazdroszcze ci nicku, bo co do wieku to byc moze mnie sie on bardziej nalezy a gdybym zamiast ciebie byl Staruszkiem to mnie przypadlby honor bycia autorem wielu madrych sentencji, chocby tej ostatniej, ze „Prawda jest nieodgadniona, jak rzecze teologia i matematyka” i wielu innych. Nie sztuka jest odkryc Teorie Wzglednosci,jak sie ktos nazywa Einsten. Wydaje mi sie, ze nawet gdybym nazywal sie Zweistein to najwyzej stworzylbym jakis sequel ” Teorie Wzglednosci 2″, jak te rozne „Szczeki 2”, „Rambo 3” czy „Titanic 4”. Dlatego nie nazwe sie Staruszkiem 2 i pozostanem przy moim nicku LP.
    Ja tez jestem lasy na pochwaly, wprawdzie moj dzban nie jest dziurawy ale za to szybko z niego paruje, dlatego dopraszam sie u przesympatycznych blogowiczow o dobre slowo.
    Kilka razy chwalilem sie, ze mam corke, teraz pochwale sie, ze mam syna, ktory jest topologiem i zajmuje sie wezlami, a nie potrafi zawiazac sobie dobrze krawata.
    To tyle Madry Staruszku troche dolalem ci do dzbana i licze na rewanz, w koncu dlaczego tylko Pimpus i Misiek mieliby prawo do wzajemnej adoracji.

    A propos Misiek szydzi sobie ze mnie ze uwazam sie za porzadnego czlowieka. Misku wytlumacze ci: porzadny czlowiek to taki co nie zabil nikogo, nie okradl biedaka, nie klamie, nie zmysla, nie oczernia niewinnych ludzi, slowem nie jest politykiem, wiec mam prawo do nazywania siebie porzadnym czlowiekiem, a ze pije no to co, ale za to nie pale. Obys poszedl w moje slady i tez zostal porzadnym czlowiekiem.
    Na razie szukasz swojej drogi po omacku, twoje zapiski z podrozy do Monpellier to taki postromantyczny koktail, mieszanka Prousta,Iwaszkiewicza z poznym Dobraczynskim. Nie idz ta droga, Misku.
    Zamiast pic po kropelce Muscat, sprobuj jak Zosienka rabnoc sobie szklaneczke siwuchy, a wyrosnie z ciebie prawdziwy mezczyzna.

  243. Aby bardziej zmotywowac swoich pracownikow wielkie korporacje oprocz roznych programow integracyjnych(gdzie szrzy sie pijanstwo i uiprawia wolny seks) wymyslaja rozne ankiety, ktore pracownik musi wypelnic poddajac sie samooceni.
    Nie pracuje w wielkiej korporacji, ale w zwyklej szkole, ale i tu dotarla ta zaraza ankietowa.
    Mam dla panstwa dwa pytania pulapki, na ktore udalo mi sie znalezcz pomoca kolegow mniej lub bardziej przekonujace odpowiedzi, ale narazie poczekam np. 12 godz. dajac pânstwu czas na zastanowienie sie i znalezienie prawidlowej odpowiedzi:

    1) Czy jestes uczciwy ?

    2)Czy jestes skromny ?

  244. ET pisze:

    2010-09-24 o godz. 23:05

    Szanowny Panie ET

    Cieszy mnie panska relacja z mistrzem. Moje uczucia nie sa tak stale.
    Choc jedno uczucie rozwinelo sie na przestrzeni lat. Jest to zrozumienie prawdy jako spoiwa nas wszystkich. Wychowany w mitycznym komunizmie bylem pustym jak wydmuszka czlowiekiem. Zajelo trzydziesci lat wypelnianie tej wydmuszki prawda. Jedna z takich prawd jest zrozumienie polskiego antysemityzmu jako realnego problemu Polakow.
    Mam wielu kolegow etnicznie niehomogennych. Jeden z nich ostatnio zazartowal na temat zydowskich dziennikarzy w TV. Spojrzal mi w oczy i powiedzial: ja tak moge zartowac, ty nie. I mial racje. Nasza rozmowa dotyczyla Iranu ktory planuje zrzucic babe atomowa na Izrael i przyjac Izraleskie kontruderzenie z pelna swiadomoscia konsekwencji. Miesiace dziela nas od chwili konfrontacji. Moj kolega jest rozczarowany Obama ktory wstrzymal amerykanskie poparcie dla iranskiej opozycji. Nie musze panu tlumaczyc ze atak atomowy na Izrael niszczy caly kraj a na Iran tylko mala czesc duzego kraju.
    Ciekaw jestm jak mistrz Abelard rozwiazalby ten problem.

    P.S.
    Czerwonego nie pilem bo tenderloin byl very well done.

    Slawomirski

  245. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ Zosienko,

    niech Pani sama zobaczy-przyczyta i oceni, oczywiscie bez kieliszka, z moze wyjsc lapsus „Niemcy są nastawieni na wykonywanie zadań. Państwo niemieckie to taki „samograj” wytrwale realizujący postawione cele – zauważa prof. Mariusz Muszyński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, specjalista w zakresie stosunków polsko-niemieckich.”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100925&typ=sw&id=sw21.txt

    Dla ulatwienia: Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego to polska Sorbona na/w ktorej udzielano nauk niejednemu „S-trusiowi”

  246. do
    neospasmin pisze:

    2010-09-25 o godz. 22:02
    PRL nie byl domem dla wszystkich. Tzw. artysci, dziennikarze i inni wymienieni korzystali ze specjalnych przywilejow za granie roli listka figowego. W ten sposob legitymizowali poprzedni porzadek. Bo jesli np. Pan Piwowski sie sprzedal za paszport, aby lupic sobie Lambrette, to z Kowalskim szlo latwiej lub nie warto bylo na niego zawracac wogole uwagi. Na szczescie Kowalski po latach sie opamietal i wystawil owczesnym pryncypalpm w 89 roku rachunek.
    ET

  247. @Jakpbscy
    Gratuluje ambitnych przemyslen i oceny swiatowych ekonomi. Na co doktor nauk ekonomicznych z Toronto odpisal miedzy innymi;

    telegraphic observer pisze:
    2010-09-25 o godz. 16:33
    Hokus-pokus!

    Widac ze 15 punktow za pochodzenie ktore dostal w PRL zostalo zmarnowane. No coz, byla to jedna z inwestycji ktora nie przyniosla pozytywnych rezultatow. „Realia panowie realia”.

    A to moja ocena.
    Gospodarki swiatowe zostaly zarazone neo-liberalizmem. Co znaczy wolna reka dla zarzadow wielkich korporacji. Do tej pory nie ma uczciwych analiz skutkow tej zarazy. Jest natomist kryzys. Ale pomimo kryzysu ta sama linia jest dalej kontynuowana. Skutkiem tego bedzie poglebianie sie kryzysu i globalna recesja jakiej jeszcze w historii swiata nie bylo.

    Rownie idiotyczne jest budzetowanie na poziomie 3% deficytu przez rzady. A w rzeczywistosci wydawanie nawet wiecej i ukrywanie tej nieodpowiedzialnosci. To nonesens ! Zakumulowane deficyty eventualnie doprowadza do stanu niewyplacalnosci krajow co teraz juz obserwujemy.
    Budzety powinny byc zbalansowane w ciagu cyklu ekonomicznego.

    Dane ekonomiczne czolowych krajow swiata pokazuja identyczny trend. Tepo wzrostu dlugow jest szybsze od tepa wzrostu produktu narodowego.
    I to od 30 and nawet 40 lat. Od zakonczenia kolonialnego zlodziejstwa, zachodnie ekonomie nie sa w stanie same siebie utrzymac.

    Ale neo-lineralna zaraza ponosi glowna odpowiedzialnosc. Zachlannym gangom, zarzadom wielkich korporacji nie mozna dac wolnej reki.
    Glownie z powodu ze kapital ktorym oni dysponuja nalezy do ludzi pracujacych.

    Tak jest panowie „Realia panowie realia”. Co najmniej 90% kapitalu pochodzi ze skaldek emerytalnych, oszczednosciowych i ubezpieczeniowych ludzi pracy.

    Ale zarzady wielkich korporacji postawily sie w pozycji zarzadzania tym kapitalem i to bez restrykcji. Skutki sa oplakane. I to jest glowna przyczyna kryzysu.

    Niska produktywnosc kapitalu to No1 przyczyna obecnego kryzysu.

    Np, amerykanski bohater inwestor Warren Buffett.
    Co roku inwestuje on setki miliardow dolarow ktore naleza do jego klientow. Buffett inwestuje glownie na gieldach.

    Ile miejsc pracy on stworzyl przez takie inwestycje ?
    W jaki sposob przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB ?
    Ile trwatego majatku (assets) on wybudowal przez takie inwestycje ?

    Odpowiedzi sa oczywiste.
    Warren Buffett pomimo zainwestowania setek milardow dolarow kazdego koku nie stworzyl ani jednego miejsca pracy. Nie przyczynil sie do wzrostu amerykanskiego PKB ani nie wybodowal zadnego trwalego majatku.

    Faktem jest jednak ze Buffett zarobil dla swoich klientow. Miliardy dolarow ktore wrzucil on na gieldy (i tysiace innych inwestorow jak on) spowodowaly inflacje akcji a to jest sztuczne bogactwo. Dostal rowniez dewidenty. Co z punktu interesu ekonomi kraju nie ma znaczenia.

    Inwestycje glownie na gieldach gdzie 98% to tzw „secondary trade” nic pozytywnego nie produkuja poza inflacja akcji ale pochlaniaja znaczne ilosci kapitalu. BEZPRODUKTYWNIE.

    Za kazdym razem gdy gielda sie kurczy setki miliardow dolarow jest wyrzucane w bloto.

    Warto pomyslec co by bylo gdyby te miliardy dolarow byly inwestowane w projekty budujace trwaly majatek. Np, w budawe elektrowni. Zaluzmy ze inwestujemy $10 mld w budowe elektrowni. Rezultatem jest przedsiebiorstwo zarabiajace pieniadze, zatrudniajace ludzi i to przez nastepne 40 lat. A wiec tworzymy w ten sposob miejsca pracy i dokladamy do PKB i przez co najmniej 40 lat.

    Sam wydatek tych $10 mld jest kosztem dla inwestora ale dochodem dla wykonawcow. Natomiast koszty wykonawcow beda staja sie dochodem pracownikow i dostawcow itd. Rezultatem takiej inwestycji ($10 mld) jest 9-10 razy wieksze ozywienie ekonomiczne. To jest tzw ‚economic multiplier’. Doktorze z Toronto warto to zanotowac.

    Tu widac glowna przyczyne kryzysu. Za duzo jest szarlatanow jak Warren Buffet, za malo projektow jak elektrownie. To tylko zarys problemu. Jest rowniez duzo bocznych skutow.

    Problem jest latwy do rozwiazania. Wystarczy kilka reform i regulacji. Ale czy rzady siedzace w kieszeniach wielkich koroporacji stac na to. Trzeba to rowniez zrozumiec. W Polsce nie wymagajmy codow od historykow.

  248. zdziwiona, 18.41. Zdziwił mnie nieco Twój detaliczny rozbiór mojego starego i przebrzmiałego tekstu. Jest on już odległy w czasie i dość zdezaktualizowany przez kolejne wydarzenia. Oprócz ironii powinnaś dla równowagi pokazać Twoje racje i przemyślenia, tym bardziej, że wysiłki naszych kabareciarzy i mediów zmierzają wyraźnie do wrobienia w całą tą awanturę Rosjan. Już są głosy np. że tak niby po połowie, bo to piloci, bo lot nie wiadomo jaki i lotnisko byle jakie. Prawdą jest jednakże , że Rosjanie nie prosili naszej elity do Smoleńska, że lotnisk typu Smoleńskiego posiadają setki i nikt nie prosił ich aby np. czerwony dywan lub ekstra wyposażenie. Nasz statek powietrzny z najjaśniejszą elita wleciał nad Rosję w blasku aureoli świetlnej, pełnej chwały i majestatu RP przy dźwiękach chórów anielskich, wobec których Rosjanie popadli w popłoch i pogubili się. Wydaje mi się, że ofiary spoczywające w Katyniu także już mają dosyć zakłócania im spokoju, harmidru, propagandy, zaciętych walk partyjnych i nieszczerej żałoby. Wymodliły więc tę katastrofą w imię szacunku dla swojej gehenny już przeżytej. I stało się. Ostatni krzyk pilota K….waaaaaaaaaaaaa! powinien zakończyć tę smutną ekskursję pozostawiając czas na namysł, ciszę i refleksję. Na tym się jednak nie skończy, kabareciarze i media cały swój wysiłek i zawziętość skierują na Rosję i cokolwiek by się stało przez kilka dziesięcioleci będą wrabiać bogu ducha winną Rosję i jej wspaniałomyślnych przywódców czego dowody wykazali w dniach tragedii. Czy wobec niejasności proceduralnych prawa i przepisów, Tusk, ściskany w Smoleńsku nie może wybrać się do Putina i ustalić sposób rozwiązania pozostałych zawiłości. Chyba nie, bo jakąż inna padlinę może rzucić na żer mediom, kabareciarzom i swoim przeciwnikom. Okazję trzeba wykorzystać do dna, tym bardziej, że zbliżają się wybory, jedyny motyw rządzenia jednych i drugich. Pozdrawiam bez zdziwienia.

  249. Lewy Polaku!
    Rzeczywiście! Czas na wzajemność. Zanim zacznę Ci Kadzić brutalny atak na seriozność obrońców wiary i podważenie dogmatu o nieomylnści prawdziwych chrześcijan atakowanych ostatnio bezczelnie przez podróbki. Kadzenie pochodzi z czasów niedoboru prysznicy. Zanim piechotą zwarty w ławach tłumek dotarł do wejściowej miseczki z wodą spocił się strasznie. Nie było stu kilkudziesięciu zachawalaczy proszku do prania na chłodno (opał kradziony w lesie na plecach do komórki) i tak smród gęstniał, że szybko wynaleziono wahadło Foucaulta z pojemnikiem na żarzące się suszone wonności. Wieszano to wysoko na kalenicy nawy poprzecznej powodując zazdrość mieszkańców niskich chałupinek. Ta mieszanina zapachów nie całkiem osłabła. Niektóre elementy zostały do dziś. Na naszym forum (nie rzucę kamieniem!) w forme smrodku dydaktycznego.
    Wchodzę na blog. Daję Ctrl+F , wpisuję „Lewy” i jestem w dobrym towarzystwie.
    Tyle wazeliny w tej chwili. Wzywa mnie trener pływania.
    Jeszcze tylko słownikowe igraszki. Piszę klasycznym pisadłem lewą reką. Nie jestem socjalistą. Nie jestem towar od pasera. I nie jestem leworęczny. A rozwiązanie zagadki, może Cię zbliżyć z twoimi dziećmi. Toplog o specjalnośći węzły to żeglarz. Może syn nie jest salonowym lwem a piechurem?
    Jak wyschnę, będzie ciąg dalszy.

  250. Panie „ALBO TAK-ALBO SIAK”-ALBO OWAK”…na liscie 500 najbardziej znanych i renomowanych uczelni swiata, sa zaledwie dwie polskie (UW i UJ) i to na bardzo, bardzo dalekich miejscach. Niestety nie ma tam „polskiej Sorbony”. Natomiast gazeta p.t.”Nasz Dziennik” nie jest nigdzie cytowana, chyba tylko na stronach ciekawostek i osobliwosci. W Polsce jedynie tygodnik „NIE” obficie zamieszcza cytaty z „ND” – dzieki czemu ubogaca wiedze grzesznikow o najnowszych trendach filozoficznych wsrod prawdziwych Polakow i niektorych osob duchownych, przewaznie doroslych i wbrew pozorom, trzezwych.

  251. Ja napewno mam obsesję! Przed chwilą przezczytałem tytuł newsa: „”Mam niewielkie zaufanie do intelektu prezydenta” . Ten mały oczywiście oczywisty będzie miał nagrodę publiczności każdego konkursu oratorskiego.

    Mama pisała lewą. Klawiatura była słowem spoza kanonu mowy potocznej.
    Stawała za mną i sprawną ręką swoją i niewprawną moją kreśliła „ma kota”.
    As to ja nie jestem. Kota to ja mam glowie niejednrgo. I pamiątce po matce, której mi żaden bandzior nie odetnie jak złoty łańsuszek. To byc może wyjaśni Ci moje tu częste nucenie: nie rozrywajmy więzi pokoleń. Prawdziwym komplementem będzie dla Ciebie moj powrót do Twych wpisów i podjęcie – potwierdzające lub nie – Twoich wątków. Obaj bywamy tu także aby usłyszeć echo swego nicka. Basen za godzine przez godzinę. Niedaleko. Po szczęścdziesiatce nauczyłem sie nie topić w byle kałuży. Ambrozję Twoich racji muszę odszukać. Cierpliwości. Pozdrów ode mnie syna uprawiającego najbardziej z nieprzydatnych na codzień nauk.

  252. do telegraphic observer pisze:

    2010-09-25 o godz. 20:53

    Zauwazylem, ze nie odroznia Pan gry w ruletke od rosyjskiej ruletki, a szkoda. Poza tym goniony zloscia pozwala Pan sobie na injuria, co jest przeciez ponizej Pana poziomu. Coz, zdanie o znaczeniu psychologii w gospodarce jest prawdziwe. Niepotrzebnie sie Pan unosi, bo sklania mnie to do twierdzenia o wynoszeniu sie ponad czy tez podnoszeniu nosa powzej poziomu morza, gdzie sie wlasnie znajduje. Pan zdaje sie rowniez posiadac tajemnice nie konczacego sie problemu gospodarki nastawionej na wzrost. W ten sposob nasz „dobrobyt” (PKB) bedzie nadal rosl az do nieba; tylko tych, ktorzy beda mieli okazje z tego skorzystac nie bedzie juz wsrod nas (beda bowiem w niebie). Siega Pan wiec absulutu i wylacznosci wiedzy o skomplikowanej materii, ktora sa finanse. Ma Pan zupelna racje, taki madry to ja nie jestem, skladam na Pana dlonie samokrytyke. Sa madrzejsi ode mnie, rowniez jednak madrzejsi od Pana, z ktorymi mam okazje spotykac sie codziennie. Po powrocie z urlopu zasiegne informacji i poprosze o ocene Pana dywagacji. Zapomina Pan, ze w gospodarce globalnej nie ma wiecznych zwyciezcow, za to wielu wiecznych przegranych. Szkoda, ze ma Pan w tym aspekcie przyproszone oczy. Ma Pan jednak prawo do postrzegania tego, co Pan chce zauwazyc. Zapomina Pan przy tym o drugim i trzecim swiecie. Niel ubi Pan okreslenia kryzys i chwala Panu za Panski optymizm, bo coz innego nam zwyklym pracobiorcom pozostaje, zdanym na oficjalne relacje, ktore tez nie zawsze dziela Pana optymizm. Mowiac o „forsie” pomija Pan fakt, ze mowimy tu o bilansach bankow systemowych, na ktore Pan sie obecnie zdaje poprawiajac samopoczucie(kogo?). Pana prawo, bankow rowniez, kazdy hasa bowiem jak moze. Bilanse sie zgadzaja, PKB rosnie i wszystko jest w porzadku. Prosze sie nie martwic moimi zasobami, na szczescie ich nie posiadam, bo bylbym prawdopodobnie jedna z ofiar we wszystkowierzacych. Mam natomiast systematyczne, miesieczne dochody, ktore na stary dobry jazz i … pamieta Pan powiedzenie mistrza, zupelnie wystarcza.
    Chcialem li tylko zwrocic Panu uwage, ze Pan rowniez nie wie jak rozpoznawac ryzyka i opanowac krzys, ktory jeszcze sie bowiem wbrew pozorom nie skonczyl. Nie jest to spostrzezenie z blogosfery na zasadzie kazdy pisze co mu slina….Pan niestety tez. Argument o uderzeniu sie w glowe jest infantylny, bo Pan dobrze wie, ze politycy plota i zdaja sie na intuicje nie majac gotowych rozwiazan. Pan rowniez musi wiedziec, ze nikt nie zaczal tak naprawde regulacji systemu bankowego i w tym obszarze wlasniej jest zbyt malo pnstwa.

    … Państwa nie ma w gospodarce? Nie reguluje rynku pracy, nie wypłaca emerytur, nie przewozi pasażerów…

    Pana powyzsze slowa sa oczywiste, lecz nie na temat, bo chodzi o finanse w systemie globalnym, ktorych dzisiaj nikt nie jest w stanie okielznac, Pan rowniez nie. To ze Pan jest zwolennikiem liberalnych prob rozwiazan, nie daje Panu prawa do wykluczania innych zalozen, w ktorych obecnosc panstwa jest bardziej widoczna. Przypominam trzy milonoy protestujacych i widze Pana mine jako pryncypala finansowego w dyskusjach ze ZZ. Ma Pan racje twierdzac, ze na ziemii panuje kapitalizm, bo raj jest tylko w niebie. Prosze mi jednak udzielic zezwolenia na tesknote za wieksza obecnosciq pnstwa w obszarze finansowym przynajmniej. Mam doslownie za miedza sasiadow, u ktorych panstwa jest troche mniej, u drugich troche wiecej i zaluje, ze mieszkam w srodku. Jestem oczywiscie za socjalna gospodarka rynkowa, z akcentem na socjalna. Liberalowie u jednych sasiadow wspolrzadzacy od roku bodajze nic nie wymyslili, oprocz podniesienia (jaka sprzecznosc) podatkow. Stad moja niewiara w cuda. Pan natomiast jednostajnie przyspieszony obdarza nas szczodrze prawdami, ktore mozemy przeczytac w pasie porannej w dziale finanse-gospodarka. Zapomina Pan o mozliwosci nowego podzialu naszego globu, bo bogacienie sie kosztem drugich nie funkcjonuje na dluzsza mete. Poludnie sie kiedys obudzi i konflikt z polnoca nie jest wykluczony. Wtedy nie bedzie mowy o pokoju spolecznym tylko na wlasnym podworku. Nie chodzi tu o zadne okradanie, lecz brak rownowagi, z ktorego Pan sobie zdaje sprawe. Pana dyskusja o ekonomii jest podobna do dyskusji historykow przepytujacych sie z dat wydarzen historycznych. Pozostaje mi wiec sledzic Pana wpisy, ktore czytalem sporadycznie i zakladam, ze nic nowego Pan nie wymysli, bo obecnie, jak twierdzilem nikt nie widzi gotowcow mogacych sluzyc za rozwiazania. Ja wiem, ze Pan wie, taka postawa prowadzi jednak prosto do swiata zamknietego, o ktorym juz kiedys pisalem. Ucieszylem sie jednak, ze Pan sledzi moje wpisy i na nie reaguje. Skloni mnie to bowiem to czytania o gspodarce i finansach i pozwoli na odejcie od felietonu. Prosze mi uwierzyc, Pan sie raczy (nie raczkuje) poruszac na poziomie tegoz felietonu z nuta o tej lozonej materii/ w cuda bowiem naprawde nie wierze.
    Z powazaniem.
    ET

  253. Dziękuję Ci Kleofasie (@00:10) za zaproszenie – nie omieszkam odwiedzić Twojego bloga i poczytać powiślańskich historii. A tak wracając do realiów latania samolotami, to Antonow i Tupolew przysporzyli sporo owieczek różnym Kościołom. Po moim szczęśliwym lądowaniu bez jednego śmigła przez miesiąc nie latałem, ale potem musiałem się złamać. Z tym, że odmawiałem zdrowaśkę przed startem i po wylądowaniu. Kiedyś 5 razy startowałem i 5 razy lądowałem w jeden dzień – a to już cząstka różańca.

    Zupełnie jak w tym kawale o tym, że ksiądz nie trafił do nieba, bo na jego kazaniach wszyscy wierni spali. Ale za to kierowca autobusu został przyjęty przez św. Piotra, bo kiedy był za kierownicą wszyscy pasażerowie się modlili.

    Zdrowia życzę…

  254. @Jasny Gwint

    Rzeczywiscie Zdziwiona albo przysnela i nagle budzac sie przypomniala sobie, ze cos z tymi Ruskimi nie tak, albo poszla dziwic sie gdzie indziej i wrociwszy postanowila wygarnac Panu rusofilizm, zaprzanstwo i tym podobne, cytujac malego prezesa ,serwilizmy, lokajstwa i kondominia.
    Nie bede sie rozwodzil na temat teorii zamachowych szalonego Jarka(pan to mozolnie tlumaczy Zdziwionej). Ja bym tu tylko zacytowal czesnika
    Raptusiewicza z Zemsty Fredrego, kiedy przestraszony Papkin podejrzewa(zreszta pod wplywem sugestii czesnika), ze zostal otruty przez rejenta Milczka i pisze testament, wkurzony czesnik mowi:”Jeszcze tylko jedno slowo a do czubkow wyslac kaze! A potem, kiedy wciaz przygnebiony Papkin powiadamia Dyndalskiego o otruciu i o swojej rychlej smierci, ten sceptycznie stwierdza: „A ktoz by sie lakomil na panskie marne zycie ?” Na to Papkin:”Czesnik skazal”. Wtedy totumfacki Dyndalski spowaznial:
    „Ba, skoro czesnik skazal” i wychodzac mruczy pod nosem: „Otrul , prosze , a niecnota, otrul, otrul co za psota !”
    Wiec ja tak sie zastanawiam, a pocoz by Ruscy chcieli zgladzic Malego Lecha, bo po pierwszewiadomo bylo, ze nie zostanie ponownie wybrany, ale nawet gdyby zostal wybrany, no to czy Rosjanom przeszkadzalby taki prezydent, ktory swoja gamoniowatoscia osmieszal Polske. Wiec tak czy owak cytujac Dyndalskiego: „A ktoz by sie lakomil…” Ale Zdziwiona jak Dyndalski swoje wie „Ba, skoro prezes skazal..no to te ruskie niecnoty sprawily nam niezla psote.
    Nie znosze Putina, tego kgbowskiego aparatczyka o rybich oczach, ktory kreuje sie na Rambo. Ale naprawde jego gest, kiedy objal Tuska, zrobil na mnie wrazenie, bylo to szczere, spontaniczne. Dlatego porownanie tego gestu do slynnego pocalunku usta w usta Brezniewa z Honeckerem uwazam za podle, godne takich kanalii jak Ziemkiewicz,Brudzinski ..

    Pozdrawiam Pana i chyba szkoda czasu na Zdziwiona

    LP

  255. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @zosienka

    To nie sa zadne argumenty, Szanowna Zosienko, a wrecz odwrotnie, mniej jest po prostu wiecej stad to cale nieporozumienie/ambaras.
    Podobnych danych j/n nie uwidisz wlasciwie nigdzie http://bobolowisko.blogspot.com/2010/09/zlote-interesy.html i co z tego?

    POLITYKA + NIE o „Branzowej” nie wspominajac – blogowicz ET nie lubi (?) – pracuja na innych czestotliwosciach, czestotliwociach bardziedzj zblizonach „farba kitu” do Goldman Saschs.

    Inaczej mowiac obsluguja medialnie tzw. dolne partie kisci winogrona w fractalnej geometrii tej branzy – ciekawe jak dlugo w tej formie.

  256. ET,

    w Montpelier spędziłem raptem kilka intensywnych godzin, ale bardzo mi się podobało to miasto. Znacznie więcej czasu przebywałem w Beziers, które złąziłem wzdłuż i wszerz, jak również okolice.

    Generalnie rzecz biorąc zadroszczę obcowania z tymi lokalnymi klimatami i smaczkami. No a przede wszystkim zazdroszczę początku jesieni na modłę południowego, śródziemnomorskiego klimatu.

    I proszę się strzec syfilisu skoro choroba ta stała się argumentem w dyskusji.

    Pozdrawiam

  257. Misku,

    Kiedy Szwejk uslyszal, ze w Sarajewie zastrzelono Ferdynanda, myslal ,ze chodzi o jego znajomego tez Ferdynanda, ktory mu robil konkurencje i tez handlowal psami. Wiec ja sie ciebie pytam, czy tu nie zachodzi podobna pomylka i ow Abelard, ktorego ci Pimpus zazdrosci, to niçe jest przypadkiem Abelard; ktory w miescie Montélimar sprzedaje na straganie melony i cukinie, ktorego poznalem w wakacje i jakos do glowy mi nie wpadlo zeby go nazywac mistrzem.
    LP

  258. Dispora jest czujna! (Albo – nie)

    @Teresa Stachurska 2010-09-26 o godz. 11:47

    Witam Pani Tereso,

    no to sie narobilo (?) – domyslam sie domyslam co chce Pani powedziec – miedzy wierszami – dajac Gospodarzowi blogowiska malego pstyczka w nos az dziw, ze „Operator” to przepuscil/puscil….

    W obwecnym wpisie – u gory – Gospdarz zwraca sie li tylko do panow (?)
    „Relia, kobiety, realia” …

  259. # z dystansu pisze: 2010-09-25 o godz. 20:37
    rowniez do Mirek…
    ==================
    >>>… wraz z palka, ktora wsadzil w Pana odbyt,…>>>
    Co tu nowego? To metoda popularna wsrod zdrowych sil sojuszniczego narodu amerykanskiego; My w Australii dowiedzielismy sie o tym od naszego krajana, Davida Hicksa; latami korzystal z gosciny w Guantanamo… tez doswiadczyl tej metody wychowawczej…

    Nie rozumiem co Pana tak oburza…? Juz przeciez wiemy ze sa bardziej niewygodne rzeczy…

    >>>Cel juz dawno nie uswieca srodkow. Za pomoca nikczemnych srodkow nie da sie osiagnac chwalebnych celow.
    >>>
    To nieprawda!
    To otoz, zalezy , zdaje sie, od tego, czy funkcjonariusz z palka, jest komuchem, czy amerykanskim bojownikiem anty-( tu wstawic co aktualnie jest anty- ; obecnie tzw.”islamo-faszyzm”).
    Albo od tego – dla uproszczenia – do ktorego konca palki Polak ( lub jego wzorowy sojusznik ) jest podloczony…
    Georges53.

  260. Jacobsky (09-25 o godz. 22:19)

    Abrakadabra!
    Tak jest, opinia publiczna powinna dokonywać wyborów ekonomicznych w Polsce (a nie zajmować się symbolami). Nie pytałem o łupki w Quebec, lecz o polskie realia, o deficyt budżetu. A tu mamy dyskusję o modelu o roli WTO, o Adamie S. Owszem, kwestia koncentracji dochodu i majątku wobec wzrostu gospodarczego się pojawiła, ale zaraz potem wzrost się pokłócił z ryzykiem ekologicznym i brakiem zaufania do liderów biznesu.

    Wracając do początku: „Trzeba tylko znaleźć równowagę między sprawiedliwym rozłożeniem obciążeń podatkowych, racjonalizacją działalności państwa tak, aby zapewnić podstawowy zakres usług przy jak najmniejszym koszcie własnym, i tym samym zahamować spiralę rosnącego długu publicznego”.

    I gdy pytam jak, ty, dawszy opowieść o EKONOMII i EKONOMICE walisz: „Telegraphic Observer pyta ‚jak to zrobić’ ?
    Zdaje się, że to Ty jesteś ekonomistą, i to bardzo biegłym, a więc czemu mnie pytasz ? Zresztą ilu ekonomistów, tyle odpowiedzi, co …”

    Czyż nie robi się na takie dictum rozkosznie na duszy? Od konkretów.
    Co w tym wszystkim wnosi ogólna i wielce dyskusyjna teza: „Demokracja została w pewnym sensie podporządkowana wolnemu i niczym nieskrepowanemu rynkowi, a wiec nie mieszajmy różnych scenariuszy politycznych wynikających z takiej czy innej woli wyborców z realiami dzisiejszego świata, w którym dominującym czynnikiem i wartością nadrzędna jest nieograniczona wolność gospodarcza, a nie suwerenność wyborców”

    Czyli był złoty wiek, demokracja kwitła (gdzie? w Quebec? w USA? wstarożytnej Grecji?) i ludzie stworzyli dzisiejszy świat dominacji i zła. Pozwolisz, że nie wdaję się w ten słoneczny dzień kolorowych liści w dyskuję o suwerenie walczącym ze smokiem wolności gospodarczej.
    Tytuł wpisu redaktora był: „Realia, głupcy, realia”.
    Pozdrawiam

    Boję się skakać tak po tematach, one się kojarzą, ale na blogu rozmawianie w ten sposób na przestrzeni kilku dni prowadzi do rozdwojenia. Chyba że idzie o rozłupanie łba adwersarzowi.

  261. ET pisze:

    2010-09-26 o godz. 11:59

    „Pan natomiast jednostajnie przyspieszony obdarza nas szczodrze prawdami, ktore mozemy przeczytac w pasie porannej w dziale finanse-gospodarka. Zapomina Pan o mozliwosci nowego podzialu naszego globu, bo bogacienie sie kosztem drugich nie funkcjonuje na dluzsza mete. Poludnie sie kiedys obudzi i konflikt z polnoca nie jest wykluczony. Wtedy nie bedzie mowy o pokoju spolecznym tylko na wlasnym podworku. Nie chodzi tu o zadne okradanie, lecz brak rownowagi, z ktorego Pan sobie zdaje sprawe. ”
    ———————————————-

    Szanowny Panie ET,

    jest Pan idealistą, który wierzy i reprezentuje dorobek euroatlantyckiego humanitaryzmu, który powstał z elementów „klajstrujących” problemy powstające w pierwszym w erze nowożytnej, współczesnego kapitalizmu. Pierwszy w erze… można odczytywać, jako eksperymentalny.
    Fajnie by było, gdyby nasz Zachodnia buta, miała poparcie w rozwojowej aktualności, tego wszyskiego zo się tutaj , w mozole naszej zachodniej cywilizacji stworzyło.
    Problem w tym, że nasze najbardziej piękne i oświecone idee, w szybkim tempie tracą swoją pierwszolgową aktualność. Problemy społeczne, to nie tylko gospodarka, to dosłownie WSZYSTKO. Samoocenę naszego euroatlantyckiego potencjału utrudnia fakt, że nasze oceny budowane są na TERAZ, a JUTRO- jest wytworem naszych dojrzałych w naszym myśleniu emocji i wartości. My w wiele rzeczy, które były osiągnięciami młodości naszej zachodniej cywilizacji, baaaardzo ! chcemy wierzyć, chcemy się nimi dzielić z innymi, zwłaszcze globalnymi nuworyszami w poważnej ekonomicznej grze, ciągle wiemy/+/_/ ,że nasze jest naprawdę ndobre, i… nie zauważamy, jak mijają terminy naszej aktualności.
    Chińczycy, Hindusi i wszelkie pochodne tych modeli, nowe azjatyckie gospodarki, patrzą na nas coraz bardziej z politowaniem i grają już wyłącznie swoje. Chińczycy, Europę traktują już jako drugą ligę, a analizując perspektywy naszego kontynentu, z jego fatalnymi perspektywami demograficznymi, z rozprzężonymi dobrobytem społeczeństwami, nasze europejskie ideały, jako głos dojrzałej mądrości- działają na nowych światowych graczy, jak wspomnienia baaaardzo dojrzałych miłych osób…
    Dopóki , choć jedno liczące się państwo będzie przestrzegało elementarnych zasad w funkcjonowaniu gospodarczym-konkurencji i rywalizacji, a Europa sama nigdy!!! ich się nie wyrzeknie, bo to samobój na stojąco- to nasze piękne ideały, będą naszym ciężkim balastem.
    A jeśli chodzi o Połudne globu, to coraz bardziej je słychać…

    Pozdrawiam,Seastian

  262. panie Felku…a ktoz to lubi czytac prawde o sobie?…bigoteria?…no nie moge. Uroda gazety cotygodniowej „NIE” polega na tym, ze nie komentuje tekstow z „Naszego Dziennika”, bo i po co. Dzieki Bogu cytuje tego sporo, oj sporo.

  263. ET (09-26 o godz. 11:59)

    Wzruszony jestem Pana troską o mój poziom i jego utrzymanie. Aż ciarki mi idą po plecach w oczekwianiu, że wyjaśni Pan tę metaforę o ruletce – tu eleganckie towarzystwo w Monte Carlo, a tam miliony dresiarzy zdycha z tego i na to co popadnie. Ech, brrr?

    W swojej odpowiedzi dla Pana chciałem odejść od sloganów, od obrzucania się nimi na rzecz czegoś bardziej ludzkiego, osobistego, wyobrazić sobie co Pan porabia w słynnym Montpellier – jak mi się zdaje, gdy wysyła blogowe komentarze w moją stronę,

    Muszę objaśnić lepiej moją sytuację. Tak samo jak wszyscy obserwuję rozwój wypadków kryzysowych i innych, patrzę co się wykluwa z tego, oczywiście mój kąt widzenia jest inny od wielu tu zgromadzonych osób – nieco odmienny, z kilku powodów, chyba oczywistych. Dlatego twierdzę, że decydenci tego świata, politycy, biznes, itp „szumowiny” obstają jednak przy „finansach w systemie globalny” takimi mniej więcej kształcie, jakie one są jeśli chodzi o mechanizmy, przemieszczanie się, znaczenie, etc, przy pozostawieniu ich raczej „w stanie nie okiełznanym”, jak Pan raczył się wyrazić. To znaczy kontrolują je w znacznym stopniu decydenci państwowi, Chiny, USA, itd. Kiedyś Soros – przykładowo – mógł ograć Bank Anglii, bo nie było wiadomo, jak mocne są rynki finansowe, jak można na nich zmobilizować środki, co z nimi można, a czego nie można robić. Teraz, gdy zna się je lepiej, insttytucje państwa mogą więcej. Zatem, czy dodać miejsc pracy w Chinach czy w USA – taka jest jedna z ważniejszych dysput w chwili obecnej. A jak sobie radzą Niemcy, których zdaje mi się nie darzy Pan zbytnim szacunkiem? Ano pochylili głowy, skupili się na swojej wewnętrznej dyscyplinie, oszczędności, praktycyźmie, skorzystali z osłabiania euro przez Greków i Hiszpanów i robią swoje …

    W tej fazie niewątpliwie siły polityczne wkroczyły bardziej zdecydowanie, przynajmniej w silniejszym świetle jupiterów, dramatycznie i z przytupem, w sterowanie światowego systemu. Dlatego walka polityczna zaostrzyła się. Czy ta zmiana zadowoli masy? Nigdy nikt mas nie zadowoli – tak odczytuje historię kontaktów między Senatem i Populusem.

    Nie twierdzę, że wiem wszystko – chyba Pan kpi ze mnie, nawet, że wiem wiele. Ale wiem chyba wystarczająco dużo na potrzeby tego blogu? Cieszy mnie, że Pan przedstawi te punkty od nas/ode mnie ludziom lepiej zorientowanym (na tę dwuznaczność słowa jest pytanie – w jakim kierunku zorientowanym?) , skonfrontuje i da nam raport. Tylko błagam, proszę się wczytać w to co piszę, dokładnie przedstawić, nie dopisywać nadinterpretacji, nie polewać sosem swoich emocji – czyli na luzie, Pan to potrafi! Jakoś tak – jest na jednym polskim blogu taki facet T.O. i on twierdzi, że kryzys miał miejsce, ale już mija, kilka rozwiązań trzeba jeszcze uszczegółowić, aż do następnego kryzysu, itd.

    Proszę o zachowanie realizmu w tej naszej sytuacji.
    Z należnym szacunkiem
    T.O.

  264. Sebastian (09-26 o godz. 16:20) & cytowany ET

    Padają dwa argumenty stoją obok siebie:
    1 – nierównośc na linii Północ-Południe,
    2 – zalew produktami z Chin, co w ramach globalizacji zubaża naszych robotników.

    Oczywista sprzeczność, czyż nie?

    A co się dzieje: oto USA, jako lider rozwiniętego, atlantyckiego świata metodą handlu wyciąga setki milionów chińskich (i nie tylko chińskich) chłopów z nędzy. Burzą się Francuzi przeciw takiej „anglosaskiej arogancji” i nie tylko oni …

  265. telegraphic observer
    Namawiasz mnie do włączenia się do dyskusji ekonomicznej. W odpowiedzi jeszcze raz podkreślę, że blog jest kiepskim forum dla pogłębionej dyskusji, wymagającej liczb, wykresów, całej masy statystyki z powołaniem się na źródła, itp.

    Natomiast zachęcam do wymiany poglądów na temat politycznej strony konfliktów ekonomicznych Polski. Powiesz „ekonomia polityczna – to już było!”. Odpowiem: OK., było, ale w formie wynaturzonej, podporządkowanej jedynej, dusznej doktrynie.

    TVN CNBC, to jeden z najlepszych kanałów tematycznych w Polsce. Ale ponieważ działa prawo Kopernika, kanał ten nie jest dostępny „na drucie”. Pisałeś, że oglądasz CNBC w Internecie, ale dla Ciebie TO, jest to dodatkowe źródło informacji, zresztą Tobie już nie warto „nadawać”. Masz swoje, wyrobione zdanie, z którym czasami się nie zgadzasz.

    Wyczuwam na blogu takie oto oskarżenie skierowane do rządzących.
    „Te długi, które rosną mimo naszych podatków w rosnącej gospodarce, idą do kieszeni niewielkiej grupy byłych ubeków, powiązanych z okrągłostołowcami. A spłacać będziemy, my, ciężko pracujący obywatele”.

    Uśmiechasz się pod nosem, ale powiedz, kto, kiedy, w jakiej formie, rozliczył rok po roku tę kasę?
    Jak młody Polak bierze kredyt mieszkaniowy, to wie na co musi oszczędzać, wie z czego zrezygnować, ale widzi perspektywę.
    Jak państwo bierze kredyt, to jego rzecznik coś bełkocze niejasnego, robi tajemnicze miny, dziennikarze spekulują, a minister mówi „wszystko jest w Internecie!”
    A ja się pytam dlaczego prof. Rybiński, (nie p. Krupa czy Wróbel, Drogi TO), mówi, że nie zna niektórych, jawnych danych? Czy on się leni, nie ma Internetu?
    Pytam się także dlaczego, kiedy jasny gwint podaje link do „deficytów budżetu centralnego” w ostatnich latach, the mentor dodaje te deficyty i kojarzy z „deficytem sektora finansów publicznych”? Rozróżnia te dwa pojęcia nawet p. Pitera, czego dowód dała ostatnio w TVN.
    Czy mentor obrzucający od czasu do czasu nas wyzwiskami, nie zna struktury zadłużenia Polski?

    Na wszelki wypadek przypominam:
    Na „zadłużenie Polski” składa się „zadłużenie państwowe/publiczne” i „zadłużenie prywatne”.
    „Zadłużenie państwowe/publiczne” to „zadłużenie rządu” i „zadłużenie samorządów”.
    „zadłużenie prywatne” to „zadłużenie firm prywatnych” i „osób fizycznych”.
    W każdym z tych zadłużeń jest część krajowa i zagraniczna.
    I tu często kupa nieporozumień. Dług Japonii, powyżej 200% PKB, jest głównie zaciągnięty u Japończyków. Dług Polski 55% PKB, w istotnej części za granicą. Wystarczy porównać rezerwy dewizowe i majątek trwały Japonii z ich odpowiednikami w Polsce, aby zrozumieć dlaczego Japończycy pożyczają tanio a my drogo, dlaczego obsługa długu kosztuje nas ok. 2,5% PKB.

    Miałem napisać kilka zdań a wyszedł cały ekran dużego monitora.
    To wszystko przez Ciebie, Doktorze z Toronto!

  266. Ja w sprawie incydentalnej.
    Czy ktoś wie co sie dzieje z blogiem A.Szostkiewicza ? Wyświetla się winieta z fotografią A.Sz. i tytuł najnowszego wpisu a treści i komentarzy nie ma.

  267. telegraphicu Drogi
    Teraz przeczytałem Twoje ostatnie polemiki i pragnę wyrazić swój podziw dla Twojej pracowitości i cierpliwości. To mnie też napędza.

    Sebastianie
    Piszesz
    Chińczycy, Hindusi i wszelkie pochodne tych modeli, nowe azjatyckie gospodarki, patrzą na nas coraz bardziej z politowaniem i grają już wyłącznie swoje. Chińczycy, Europę traktują już jako drugą ligę
    a to przecież, excuse me, pogaj z imienin cioci. Z jakim Chińczykiem i Hindusem rozmawiałeś?
    A ja rozmawiałem z dziesiątkami i Ci powiem, że przynajmniej moi rozmówcy strasznie zazdrościli Europie, nawet Polsce.
    Pamiętam, było to za komuny, autobusowe wycieczki przodowników pracy ZSRR. Siedziały takie ondulowane damy, patrzyły z wysokich siedzeń na mnie, przechodnia warszawskiego, z pewnym lekceważeniem. Oto my, (to było namalowane na ich twarzach) towarzysze z wielkiego, światowego mocarstwa, rządzimy w takim podległym kraiku, Polsce. Ale głęboko w duszy nam zazdrościli, och, jak zazdrościli…

    Serdecznie Panów pozdrawiam

  268. Lewy Polak pisze:

    2010-09-26 o godz. 06:13

    „Nie pracuje w wielkiej korporacji, ale w zwyklej szkole, ale i tu dotarla ta zaraza ankietowa.”

    Gratuluje awansu.
    Az lza sie w oku kreci na wsponmnienie przedszkola „Lesny Ludek”…

    P.S.
    Ocena i samoocena sa realnym swiatem.
    Mozna tez uciec w bajki redaktora Passenta albo grac role strusia.

    Slawomirski

  269. Wszystko zależy od tego, kto i jakie realia bierze pod uwagę. I już tu, niestety, błędne koło się zamyka.
    Równie ważne (być może ważniejsze) okazuje się działanie przeciwko „realiom”, co działanie zgodnie z „realiami”.
    Czy nie jest to równoznaczne z relacją: kontestacja – konformizm?
    Kontestujący i buntownicy działają wbrew „realiom” (mając wszak na uwadze własne „realia”), natomiast konformiści karmią się wręcz „realiami”.
    Tych pierwszych jest wśród nas stosunkowo niewielu (bo przecież działając wbrew „realiom” są zwykle uznawani przez innych za straceńców, desperatów, wręcz szaleńców). Cała reszta, oprócz konformistów, to ci, którzy wybierają złoty środek, (co zazwyczaj na jedno wychodzi). Decydują więc nie tyle same „realia”, co nasze wybory.

  270. Lewy Polak, 13.56. Waćpan chyba czytał nie mój tekst. Ileś tam procent dzisiaj wyedukowanych Polaków nie rozumie polskiego języka. Nie chciałbym posądzać. Nie śmiem proponować czytania po raz drugi, może się uda. Pozdrawiam

  271. Jacobsky, 14.46. To w Beziers zabijano wszystkich a Pan Bóg rozpoznawał swoich. Czy są jakieś ślady?

  272. „Żal mi się jakoś zrobiło ministerki Radziszewskiej, której ostatnio różni niedobrzy lewicowcy usiłują zrobić koło pióra i postanowiłem ją wesprzeć moralnie.

    Pani minister od równości,
    przecudna krasawica,
    musiała bez ustanku gościć,
    przecinać i zaszczycać.

    Spod zwinnych palców jej ustawy
    spływały równym rzędem,
    równała w dół dla dobra sprawy,
    nie mówiąc “wyżej siędę”.

    Jak równy z równym gawędziła
    w gospodyń wiejskich kołach,
    walczyła, chociaż wrogów siła,
    o równość dla Kościoła

    Duch wielki – większy niźli ciało –
    nadobnej tej kobiety
    sprawił, że zamieść się udało
    pod dywan parytety.

    Żadne unijne, prawne ściemy
    nie śmiały jej podskoczyć,
    “pan jesteś pedał, my to wiemy”,
    rąbała prosto w oczy.

    Czemuż nie sprawić jej siurpryzy,
    wytchnienia nie dać, pytam?
    Wszak zasuwała niczym Syzyf,
    lub inny jakiś tytan.

    Zawsze na czele, wciąż przy sterze…
    Błagajmy więc, rodacy:
    dajże odpocząć jej, premierze,
    bo padnie nam z tej pracy!”

    Źródło – http://www.blog-bobika.eu/?p=332#comment-53838

  273. Demokracja niszczej – twierdzi Jacobsky; „Kapitalim niszczy demokracje” – Żakowskiemu mówi Robert Reich („Zawał. Zrozumieć kryzys”, s. 90-). Jakie są punkty Reicha? Skąd się to bierze? Ano z nowych technologii, nowej ekonomii, zaczęło się to połowie lat 1970. Z wojny w Wietnamie do cywila przeniesiono technologie tele-komunikacji, transportu, finansów…

    Well, pamiętam jak w latach 1980. mówiło się jak Japonia przegania USA, bo nie ma wyżu demograficznego. Potem przyszły komputery osobiste, potem internet – o tym mówi Reich – … czy te narzędzia w kampanii prezydenckiej 2008 roku zostały użyte przeciw demokracji?

    Deregulacja rozsadziła system, napędziła konkurencję – mówi Reich – zniszczyła amerykańskie firmy samochodowe, itd. Ale Adam Smith twierdził, że to własnie konkurencja tworzy bogactwo i dobrobyt, a nade wszystko moralność. Demokracja wymaga równowagi między polityką a rynkiem – mówi RR. Ale to przecież ciągły nacisk na polityków doprowadził do bańki w nieruchomościach, do niskiej stopy procentowej. To drobni inwestorzy stosując nowe techniki wkroczyli na giełdę, wszystkie zmiany w metodach handlu zapewniały transparentność, zmniejszały szansę na oszustwo, na nadmierną marże brokerów giełdowych, wtedy wpuszczono inwestorów instytucjonalnych – ubolewa RR – a oni parli na wyższy wynik finansowy, ale to przecież dla dobra drobnych ciułaczy, którzy im powierzyli pieniądze. Pamiętam opisy kampanii prezydenckich z lat 1960. Primaries, caucus – te metody nie istniały, Kennedy’ego ostatecznie wybrano na konwencji Partii Demokratycznej po negocjacjach w kulurach, niektórzy twierdzą, że naciska mafia, itd. A to tylko USA. O ile bardziej demokratycznie jest na świecie, w Polsce, w Europie, przewaznie wraz z nadejściem kapitalizmu.

    Czytam te teorie, nie daję rady dotrwać w lekturze do końca. Wole już codzienną rubryke finansową oraz doniesienia i komentarze o polityce. W Ameryce fala populizmu – krzyczą tytuły, czy to oznacza upadek demokracji? W starożytnych Atenach nie jedną głupotę wprowadzili suwerenni obywatele, tak samo wybrali on dwa razy GW Busha. Może Jacobsky’emu chodzi o jakiś wizję idealnej demokracji, której jeszcze nie było, od której w jego rozumieniu się oddalamy? Może Jacobsky’ego demokracja jest podobna do PiSowskiej – nasz kandydat jest najmądrzejszy i najwłaściwszy, aby objąć rządy, nasze idee przebijają wszystko co inni proponują? … Peut-être.

  274. Doszedłem co się stało z blogiem A.Szostkiewicza. Jest. Dostępny w całości przez przegladarkę Google – Chrom. Trzeba sobie Chrom zainstalować i importować z np. Explorera. Tylko po co ta komplikacja ?

  275. ET:

    „PRL nie byl domem dla wszystkich. Tzw. artysci, dziennikarze i inni wymienieni korzystali ze specjalnych przywilejow za granie roli listka figowego. W ten sposob legitymizowali poprzedni porzadek. Bo jesli np. Pan Piwowski sie sprzedal za paszport, aby lupic sobie Lambrette, to z Kowalskim szlo latwiej lub nie warto bylo na niego zawracac wogole uwagi. Na szczescie Kowalski po latach sie opamietal i wystawil owczesnym pryncypalpm w 89 roku rachunek.”

    Wie pan, to nie tak- bedac nikim p.Kowalski nie mial niczego do zaoferowania.Nie mial czym zaplacic za rzeczona lambrette wiec mu jej nie oferowano.Stad mogl sobie robic co tylko chcial- mogl wlasnorecznie zakreslac obszary wlasnej szczesliwosci.
    Dzis tak sobie mysle ze bycie obiektem zainteresowania esbecji niejako nobilitowalo taka osobe- ona byla skads, wchodzila w sklad ciekawych, istotnych spolecznosci.Skoro tak to musiala cos soba reprezentowac.
    Soba samym/sama.

    Teraz dalej: skoro nalezy sie do elity, to spoleczenstwo (kazde spoleczenstwo) honoruje swoja elite. Kasa czy zaszczytami.
    I w tym miejscu PRL niczym sie od kazdego innego kraju nie rozni.
    Elita daje i dostaje wiecej nizli masy. Wszedzie.

    Kowalski juz trzy(?) lata po 89 wystawil „owczesnym pryncypalom” fakture korygujaca- SLD doszlo do wladzy. Juz na zupelnie demokratycznych warunkach.Stad ten rachunek wystawiony to zaden argument.

    i jeszcze; jak mozna bylo nie legitymizowac PRL mieszkajac w nim? jaka byla alternatywa? Emigracja? Powstanie? Pustelnia? Sex bez gumy?

    m@B

  276. Lex pisze:
    2010-09-26 o godz. 19:58

    jak sie uzywa starej wersji Explorera to sie nie czyta.
    Trzeba uaktualnic do nowej lub przejsc na Firefoxa, Opere, K-meleona, lub Safari. Te dzialaja.

  277. telegraphic observer pisze i uprawia ddaizm spoleczno-ekonomoczny.
    ET

  278. Szanowny Panie Danielu!
    Wpadłem na Pański blog po dłuższej przerwie w dostępie do Internetu. Jeszcze nigdy do tej pory w swej działalności publicystycznej nie opublikował Pan na swym blogu artykułu, w którym rozmija się Pan jego treścią z jego tytułem, który jest ważnym wezwaniem: „REALIA, PANOWIE, REALIA!”.
    O ile w sprawach rzekomych tortur osób podejrzanych o terroryzm rzeczywiście opowiada się Pan za realnym podejściem do sprawy, to już pisanie o „obrzydliwym procederze” i „zbrodni” w sytuacji wojny, wojny wprawdzie dziwnej ale wojny, w której każdy dom, każde miasto, każdy człowiek może stać się celem ataku ukrytej siły zbrojnej wroga, każde działanie OBRONNE, zmierzające do skutecznego powstrzymania wroga i jego zwalczenia jest dopuszczalne. Podczas II WŚ sprzymierzeni stosowali bardzo wiele metod walki z siłami hitlerowskimi. Bombardowania terytorium III Rzeszy, które najbardziej i to straszliwie dotykały ludność cywilną i to nie tylko nie tylko niemiecką ale także przymusowych robotników obojga płci z podbitych krajów były działaniami skutecznymi, przy współoddziaływaniu innych form walki zbrojnej.
    Zbrodnia sądową jest torturowanie podejrzanych i świadków, ale pojmani terroryści nie byli ani podejrzanymi ani świadkami w normalnym procesie karnym, a bojownikami tajnej wrogiej armii i nie przestawali nimi być po pojmaniu.
    I wreszcie jakież to były tortury? To co zostało przedstawione w publikatorach, to jest co najwyżej straszeniem torturami, nadal stosowane przez policje wielu krajów świata, również tych, uważanych za szanujące prawa człowieka.
    Bierze Pan udział w rozważaniach na temat różnicy między pomnikiem nagrobkowym a płytą. To przecież rozważania dotyczące formy. Płyta jest formą pomnika i to taką, którą łatwiej zbezcześcić, choćby stosując metodę „kucaną”.
    Wyraża Pan płonną nadzieję o sktueczności katechezy: „Jedwabne? Nie całe społeczeństwo jest dojrzałe do poszanowania Ewangelii. Potrzeba jeszcze tysiąca lat katechezy. Takie są realia.”.
    Panie Danielu! Katecheza tj. chrześcijańska indoktrynacja w katolickim wydaniu działa od dwóch tysięcy lat, i czyni cuda! Cudem jest bowiem to, że głoszenie przez księży katechetów dobrej nowiny o potrzebie miłości między ludźmi, powoduje skutecznie rozkwit nienawiści między ludźmi poddawanymi tej indoktrynacji i nienawiści do inaczej wierzących lub inaczej myślących, a miłości ani trochę. Ten rozkwit nienawiści może być powstrzymany jedynie uwolnieniem ludzkich umysłów od zakłamanych treści owej katolickiej katechezy.
    Czyżby Pan, Panie Danielu wpisywał się w naiwną propagandę pisowską i sensacyjne wypowiedzi dziennikarzy trzeciej kategorii, stwierdzając: „Coraz bardziej widać, że strona rosyjska będzie chciała umniejszyć swój udział w katastrofie, wyposażenie lotniska, kwalifikacje i postępowanie personelu wieży kontrolnej.”?
    Nie wypada powtarzać tych bzdur o „udziale strony rosyjskiej w katastrofie”. Poczekajmy na raport. Ale już teraz, choćby z analizy zapisu dźwiękowego z kabiny załogi, wiadomo, że przyczyną tej katastrofy była niezgodna z obowiązującymi przepisami decyzja dowódcy załogi tego samolotu, zniżenia się bez widoczności pasa lądowania podczas podejścia do lądowania poniżej wysokości dopuszczalnej oraz bardzo nieprofesjonalne działanie załogi samolotu podczas końcowej fazy lotu. Ewentualne nieprawidłowości ze strony rosyjskiego personelu kontroli ruchu lotniczego wobec tego nie miały wpływu na zaistnienie tej katastrofy. Nieznane są zobowiązania Rosji do dostosowania wyposażenia lotniska w Smoleńsku do potrzeb polskiego operatora lotniczego – pułku rządowego, tak jak nieznane są ewentualne wnioski tego operatora w tej sprawie, kierowane do lotniczych władz Rosji. Prawdopodobnie takich negocjacji nie było. Aktualny stan nawigacyjnego wyposażenia lotniska w Smoleńsku był znany operatorowi i załodze.
    REALIA, PANIE DANIELU, REALIA! Z tym apelem pozwalam się zwrócić do Pana, którego dziennikarstwo tak cenię. Ktoś w swym komentarzu nazwał ten artykuł najsłabszą z Pańskich publikacji wieszcząc Pański upadek. Zgadzam się z tą opinią odnośnie artykułu, ale uważam, że to wypadek przy pracy, który może zdarzyć się każdemu, a nie totalna klęska.
    Przesyłam ukłony i pozdrowienia.

  279. telegraphic observer pisze:

    2010-09-26 o godz. 17:05
    —————————–
    Szanowny Telegraphicu Observerze,

    oczywiście, Amerykanie, nie mają w swoich działaniach , ani ksztyny miłosierdzia dla tych azjatyckich najbiedniejszych obywateli. Zresztą podobnie jak i europejscy , w tym też coraz bardziej Polscy biznesmeni , w tym handlowcy, którzy z cyniczną radością/póki co/ za pomocą jednego komputera potrafią europejskim tubylcom odbierać pracę, wspierając tym samym przedstawicieli nieprzebranych zastępów azjatyckiej biedoty. Mieści się to doskonale w granicach reguł zachodniego kapitalizmu, tyle że ma się cforaz bardziej poczucie, że druga stronam, gra głównie na słabych punktach naszego , zachodniego kapitalizmu, czyniąc z naszych przedsiębiorczych współobywateli , subtelnymi „koniami trojańskimi” , w które to tamci tutaj „orzą… Chińscy „delegaci” azjatyckiego bizneu, zagadnięci o uruchomienie handlu do Chin, dostają tego swojego słodkiego bełkotu, który jest przeważnie doskonała wersją na NIE, podaną niczym w wykwintnym , jedwabnym kokoniku argumentów fajnych, ale pustych…

    Pozdrawiam,Sebastian

  280. do telegraphic observer pisze:

    2010-09-26 o godz. 16:45
    ET (09-26 o godz. 11:59

    Dziekuje za odpowiedz, z reodpowiedzia sie pospiesze. Wbrew pozorom Niemcy sa dla mnie wzorem sasiada z za miedzy. Tu sie Pan troche z ocena zagalopowal, wynika to prawdopodobnie z faktu, ze dotychczas omijamlismy sie w czytaniu. Mnie bowiem nudzi powtarzanie przeczytanego w porannej prasie, a takie mialem wrazenie; ktore gotow jestem zrewidowac. Nieotrzebnie probowal mnie Pan rugowac injuriami. Mieszkalem w Berlinie Zach. kilkanascie lat, tam tez sie socjalizowalem. Niemiecki stal sie tez moim drugim, po polskim jezykiem. Gnany praca mbywam w przepieknym Berlinie raz w tygodniu. Tyle o Niemcach, chociaz moglbym godzinami o jezyku , jego pieknym brzmieniu etc.. Francja natomiast jest ciagle dobra sasiadka i miloscia z lat studenckich w Nanterre. Wracajac jednak do Niemiec, to kryzys tam sie nie skonczyl mimo prognozy wzrostu, bo postrzegajac globalnie ( lub nawet w obszarze EU) to po dziesieciu latach stagnacji, po dwu latach ostatniego kryzysu na granicy recesji, przy obecnym oscylowaniu Grecji, Hiszpanii i chwalonej w blogosferze Slowacji na granicy bankructwa przyjdzie nam (Niemcom rowniez) slono za to wszystko zaplacic i stad brak wiary w bezkryzysowa przyszlosc. Kryzys trwa i nie sadze oraz nie wierze w jego bliski koniec. Wracajac do obiecanego (prognozowanego) wzrostu, to summa summarum Niemcy ciagle sa w kryzysowej sytuacji i klajstruja swoja gospodarke ratujac sie exportem( postrzegam to pozytywnie). Zwiekszaja podatki, zmniejszaja wydatki; kosztem najbiedniejszych, rowniez pracobiorcow. Niemcy lubie, nie lubie natomiast niemieckich liberalow. Jak dlugo kryzys potrwa nie wiem i minister finansow tez nie wie, zapewniam Pana. Saldo jest prawie mortale. Konczac na dzis chcialbym Panu przypomniec, ze to Chiny „ratuja” USA i EU. Pozostaje pytanie jak dlugo i jakim kosztem srodowiska naturalnego. Ucieszyl mnie rzeczowy tenor Pana odpowiedzi, bo tylko w ten sposob mozemy probowac jakakolwiek debate bez niepotrzebnej mistyfikacji. Nie sadze jednak czy Panu wiadomo, ze to Chiny ratuja dolara US, a twierdzenie, ze Amerykanie wyciagaja z biedy Chinczykow jest bardzo odwazne. Podobnie jest z Niemcami ratujacych Grekow, a tak naprawde tylko siebie. Coz, prawdziwy balagan; moja lwowska babcia tak mowila, bez el. Mysle, ze kontrola „przemyslu” finansowego na poziomie EU (jeszcze w pieluchach) bez udzialu USA nie ma sensu, chociaz bylaby dobrym poczatkiem, a jest poboznym zyczeniem. Panu tez zycze otwarcia na teksty drugiego.
    Z powazaniem.
    ET
    PS Jutro wroce do tego, co pominalem, czas mnie goni.

  281. stasieku pisze:

    2010-09-26 o godz. 18:25
    ——————————
    Szanowny Stasieku,

    na moją orientację, w dzisiejszej dobie, rozmawianie z przedstawicielami jakiejś populacji, na dowolny temat, wykorzystuje się albo jako dane , w badaniach statystycznych, albo – jak „głos ludu” w reportarzach telewizyjnych .
    W przypadku Chin, to nawet wzorowy, akademicki rachunek statystyczny, przy tej metodzie badawczej, niczego obiektywnego by jescze nie zobrazował.
    A jeśli chodzi o owe wyondulowane damule z Sojuza, to za pomocą jednego!!! kryterium, można wnioskować podobnie, na dowolną ilość sprtaw. Jeśli będzie się uwzględniać więcej aspektów, to ich „wyższa niższość” mogłaby być wartością pomijalną, śladową…

    Równie Serdecznie Pozdrawiam,Sebastian

  282. Telgraphic Observer,

    raz jeszcze powtórzę: o to jak to zrobić trzeba zapytać EKONOMISTÓW. Zapewnie znajdzie się wielu, którzy metodą retorycznych pytań zechcą udowadniać, że tego nie da się w żaden sposób zrobić, i tutaj przytoczą całą garść praw(d) ekonomicznych, na których oprą swój wywód.

    Problem w tym, że praw ekonomicznych jako takich nie ma. Są za to zasady, które ustala się, i których często przestrzega się jak dogmatów wiary katolickiej w Watykanie, przez co niekórym może się wydać, że rzeczywiście nic nie da się zrobić inaczej, że tak musi być jak jest, z nadzieją, że kiedyś będzie lepiej. Istne słowo boże, a Ty – jego depozytariuszem na tym blogu.

    Ja ekonomistą nie jestem i nie uważam się za takowego. Resztę już znasz, bo napisałem wyżej. Z tym że dogmatykiem też nie jestem.

    Jesli chodzi o oskarżanie polityki, to czytając taki oto passus: Ale to przecież ciągły nacisk na polityków doprowadził do bańki w nieruchomościach, do niskiej stopy procentowej. nasuwa mi się porównanie z małą siksą, która wlazła facetowi do łóżka, dała sie przelecieć w tę i w tamtą kilka razy stękając przy tym z rozkoszy, a potem oskarża, że ją zgwałcono, robiąc z siebie niewiniątko.

    Ach, jaki ten rynek sponiewierany przez polityków oraz przez głosującą na nich dumkopfów. O ile byłoby ładniej gdyby dać spokój rynkom, wolną i niczym nie skrępowaną rękę… Już widzę to słońce dobrobytu oraz tęczę przecinającą niebo, a także motylki na polu wśród kwiatków. Pozwól T.O., ze smarknę w rekaw, bo się autentycznie wzruszyłem. Wyglada na to, że Twoja wizja rzeczywistości jest bardziej… jakby to powiedzieć… działająca na wyobraźnię. Powinieneś pisać bajki dla dorosłych. Masz talent.

    Jednym słowem zrobiliśmy sobie nawzajem frajdę swoimi tekstami, z tym że u mnie akurat pochmurno. Słońce i tęcza jeszcze nie dzisiaj.

    Pozdrawiam.

  283. jasny gwint,

    owszem, sa znaki, ale przede wszystkim przeszlosci katarskiej. A skoro wspomina sie Katarow, no to przy okazji mowi sie rowniez o oblezeniu miasta oraz o rzezi.

    Pozdrawiam

  284. Lex 19.58

    Nieudolnie i niepotrzebnie zainstalowany jest rowniez SAFARI, ktory mozna odczytac po dodatkowej robocie. Popieram pytanie : komu to bylo potrzebne ?!

  285. ET pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.

    2010-09-27 o godz. 09:53
    do TO
    ….Deregulacja rozsadziła system, napędziła konkurencję – mówi Reich – zniszczyła amerykańskie firmy samochodowe, itd. Ale Adam Smith twierdził, że to własnie konkurencja tworzy bogactwo i dobrobyt, a nade wszystko moralność. Demokracja wymaga równowagi między polityką a rynkiem – mówi RR. Ale to przecież ciągły nacisk na polityków doprowadził do bańki w nieruchomościach, do niskiej stopy procentowej. To drobni inwestorzy stosując nowe techniki wkroczyli na giełdę, wszystkie zmiany w metodach handlu zapewniały transparentność, zmniejszały szansę na oszustwo…

    Cytujac Pana i Pana cytaty postaram sie dac odpowiedz, bo prawdopodobnie tak samo myslimy. Otoz wszystkie pzytoczone zdania sa prawdziwe. Stad ten pozorny chaos i brak doraznyh rozwiazan. Politycy oraz doradzajacy ekonomisci zdaja sobie z tego sprawe. Stwarzaja pozory dzilaania celowego, patrz rzad niemiecki. Fakty sa jednak inne, tworza melanz dzialan czesto ze soba sprzecznych: liberalowie powtarzaja mantre o koniecznosci zmniejszenia podatkow i je zwiekszaja. Partia Merkel chce oszczedzac, a sad konstytucyjny twierdzi, ze oszczedza nie na tych wlasciwych. Wszystkie partie natomiast glosza, ze kazde € nalezy przed wydaniem dwa razy obrocic w dloni, tak jakby to nie bylo obowiazkiem kazdego urzednika panstwowego od zawsze. Niemiecki NIK krytykuje wielomilionowe marnotrawstwo etc..

    Wracajac do Pana odpowiedzi, to nie sadze ze finanse kontroluja panstwa w adekwatnej mierze pozwalajacej zmniejszyc ryzyka. Pan natomiast pisze…To znaczy kontrolują je w znacznym stopniu decydenci państwowi, Chiny, USA, itd… Rozwiazaniem byloby ich globalne okielznanie, jesli wogole mozliwe, obecnie pozostaje regulacja na poziomie EU i pozniej globalnym. Jako ze nikt tego nie potrafi lub nie wszyscy aktorzy (rowniez panstwowi) tego chca, mamy sytuacje powtarzalna jesli chodzi o ryzyka i kryzysy. Bez mozliwosci eliminowania ryzyka bedziemy zawsze konfrontowani z kryzysami. Bedac przy ryzykach, postaram sie wjasnic figuratywnosc ruletki: “banki” bawia sie dalej w kasyno, a politycy graja w rosyjska ruletke: z jedna kula w kolcie…nie wiedzac jaki bedzie koniec kolejnej proby. Tu tez sie nie zrozumielismy. Mam nadzieje, ze wytlumaczylismy sobie wiele. Uczynilem to, bo wierze w Pana zamiary. Wzruszyl mnie Pan bowiem myslami o moim tu pobycie. W sumie moje zycie jest dosc ograniczone, ograniczone do kilku miejsc, a Montpellier i okolice od dziesiatek lat mnie nie nudza. Odpoczywam tu po kilkakrotnym przesunieciu urlopu. Pamietam jednak dobrze lata, w ktorych nie majac pieniedzy podrozowalem autostopem wlasnie z Montpellier do granicy NRD. Lubie ogrody figowe i rozane. Rozgadalem sie. Moja obecnosc w blogosferze wynika z checi kontaktu z jezykiem, a ze nie znosze bezsensownej mowy czepiam sie niektorych. Poza tym powstaje ty wiele zabawnych sytuacji.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Ja i moje otoczenie jestesmy zorientowani na socjalna gospodarke rynkowa; z akcentem na socjalna przy duzym zaangazowaniu w kierunku srodowiska naturalnego. Popieram tez osobiscie tzw. APO, opozycje pozaparlamentarna. Wlasnie z niej wyrosl ruch Zieonych, dzisiaj w Niemczech prawie a poziomie Socjaldemokracji.

  286. niewykluczone jest, ze tournee z porwanymi
    mialo charakter instruktazowy.

css.php