Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

7.10.2010
czwartek

Rozmowy dużego formatu

7 października 2010, czwartek,

AAAAABY przeczytać coś mądrego, gorąco polecam rozmowę Doroty Wodeckiej z Eustachym Rylskim w dzisiejszym Dużym Formacie („GW”, 7 X 2010).

Znakomity pisarz i dramaturg, któremu nie sposób odmówić niezależności lub patriotyzmu, a konserwatyści i prawica uznawali dotychczas za swojego, daje przenikliwą analizę osoby Jarosława Kaczyńskiego oraz PiS. Oto wybrane cytaty:

• „Pompowanie narodowym mistycyzmem, jakąś tania transcendencją, bardzo bolesnej kraksy komunikacyjnej, wynikającej z kompleksów, frustracji, nonszalancji, braku wyobraźni, podwórkowej brawury i podręcznikowej wręcz niekompetencji, jest nonsensem.
• Jarosław Kaczyński? Interesująca postać, nawet literacko, teraz po stracie brata i władzy. Z ciekawością przypatruję się jego niemej twarzy i temu, mam wrażenie, wyobcowaniu z doczesności. On już nie zabiega o władzę ani żaden rząd dusz, jego do czynu pcha już tylko odwet, nie tylko na Platformie, której nie cierpi, nie tylko na Komorowskim, Tusku i Sikorskim, których obwinia za śmierć brata, ale i na tej części narodu, która się na nim nie poznała, nie doceniła, która go zawiodła.
• On jest teraz głodny czegoś spektakularnego, co przynajmniej na chwilę przywróciłoby mu wiarę w sens jego istnienia, nie tylko w polityce, ale i w życiu. Mam wrażenie, że Kaczyński jest w tej chwili człowiekiem, który poszedłby na każde rozwiązanie w Polsce, nawet najdrastyczniejsze, i lepiej tego nie rozwijać.
• Kierują nim urojenia, a nie rzeczywistość. Nie powiodło im się w związku z tym w niczym. Trudno znaleźć cos, czego by nie spieprzyli. Budzili w wielu Polakach najgorsze obawy.
• (Odwołują się) Do tych, którym po to, by spać, trawić, uprawiać seks, bawić się i pracować, potrzebna jest nienawiść. I do tych, którzy uważają, że otrzymali od życia mniej niż im się należało, a prezes i jego partia ich w tym konsekwentnie utwierdzają. Dlatego klientela PiS, lub tych, którzy przejmą ich aktywa, jest wieczna, bo zazdrość i nienawiść to dwie wieczne ludzkie namiętności.
• Robienie z wyprawy smoleńskiej legendy jest nadużyciem. (…) Tu mieliśmy raczej manię wielkości, chęć pokazania, kto jest najważniejszy w państwie, z kim przylatuje do Rosji prawdziwa Polska ze swoimi marszałkami, generałami, senatorami, posłami, biskupami, ze swoją elitą. Przekonania, że nad inne narody windują nas nasze nieszczęścia, nie rozumiem”.

Ta rozmowa, plus niedawna wypowiedź generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, prezesa Związku Powstańców Warszawskich, który przeprosił warszawiaków za cierpienia i nieszczęścia, jakie sprowadziło Powstanie, dodaje otuchy, utwierdza w przekonaniu, że jednak nie wszyscy są otumanieni, że są jeszcze ludzie rozsądni, a rozum i prawda zwyciężą.
Można mieć za złe, że generał przeprosił tak późno, po tylu latach, a pisarz mówi z pewnym odcieniem ironii o elicie, jaka zabrał ze sobą prezydent do Smoleńska, ale w niczym nie umniejsza to wagi obu wypowiedzi. Uchylam kapelusza.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 232

Dodaj komentarz »
  1. Jeśli już o literaturze mowa, to w tajemnicy państwu wyjawię, że tegoroczną nagrodę Nobla miał otrzymać Krzysztof Varga, wysoko ceniony przez Gospodarza naszego bloga za oplucie Powstania Warszawskiego, ale komitetowi noblowskiemu coś się pozajączkowało i nagrodę dostał jakiś Mario Vargas Llosa.

  2. „Trudno znaleźć coś, czego by nie spieprzyli” – to trafna opinia o Kaczyńskich. Lubię i cenię twórczość E.Rylskiego. Ja też od dawna twierdzę, że JK to polityczny partacz. Opinie o jego rzekomej „wybitnej inteligencji” to efekt sporego społecznego poparcia, ale przecież pochodzącego od „klienteli” niemądrej i uwikłanej w przeróżne kompleksy i fobie.
    Natomiast kontynuacja radości z przeprosin gen. Z. Ścibor-Rylskiego za Powstanie Warszawskie nie najlepiej o Panu świadczy.

  3. Gospodarzu! Oddać pole felietonu innemu dowodzi Pańskiej dużej klasy po raz kolejny. No ale z takim dorobkiem to można dumnie koryfeuszom dawać klucze do domu.

    Ireneusz Krzemiński (niedawny Newsweek) w sprawozdaniu z badań nad audytorium Radia Maryja stwierdził „Można żarliwie kochać Boga i gorąco nienwidzieć ludzi”. Eustachy Rylski wskazuje: ” … zazdrość i nienawiść to dwie wieczne ludzkie namiętności.”

    W zasadzie powinno to kończyć moje próby zrozumienia niezwykłości ośmioomilionowego poparcia Jarosława Kaczyńskiego. Nienawiść jest w płynie rdzenia kręgowego, w płynach mózgu i w limfie. Jest wieczna. A za tem dość poszukiwań po blogach. Można przerzucić się na Eurosport.

    Pozdrowienia dla komentujących. Będę czytał.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Jednym słowem wystarczy tylko, żeby ktoś z „wewnętrznego kręgu Imperium”jego, (ale bynajmniej nie z jego siódnego kręgu) powiedział to, co wiekszość i tak już wie od dawna, żeby zrobiła się sensacja.

    Jeśli powyższe ma według Pana Redaktora dodawać otuchy, to istotnie: chylę kapelusza przed wulkanem entuzjazmu. Z tym że ja nie noszę kapeluszy.

    Pozwolę sobie zauważyć, że c.a. 75% elektoratu wie prawdę o Kaczyńskim (w dodatku z nawiązką, i w o wiele mniej literackiej formie), skoro nie ma zamiaru głosować na PiS i Kaczyńskiego. Nawet w niedawnych wyborach prezydenckich, w pierwszej turze (bo to ją trzeba brać pod uwagę), na Kaczyńskiego zagłosowała mniejszość.

    Pozdrawiam serdecznie.

  6. Swietna analiza. Od pol roku temat Kaczynski wraca jak bumerang. Pare razy wypowiadalem sie na temat prezesa Pisu, wiec nie bede sie powtarzac, ale pragne a propos nienawisci jako niezbednej pozywki bez ktorej wielu ludzia nie potrafi zyc(ani jesc, ani bawic sie, ani uprawiac seks).
    Owa nienawisc istniala, istnieje i bedzie istniec zawsze, ale jak ten gen recesywny, lub jak uspiona choroba, ktora nagle moze sie ujawnic i spowodowac epidemie.
    LP
    Wsrod moich znajomych, w mojej rodzinie bylo wielu milych zyczliwych ludzi u ktorych nie podejrzewalem istnienia ukrytej choroby, a ktorzy nagle pod wplywem Kaczynskiego stali sie zawistni, wrogo nastawieni do wszystkiego co inne, co dla nich niezrozumiale, wylazla z nich ksenofobia, antysemityzm, fanatyzm.
    Przypomnialem bajke Andersena o „Krolowej Sniegu”. Kiedy ta rozbila zwierciadlo, odpryski szkla rozlecialy sie po calym swiecie i jeden z nich dostal sie do oka dobrego chlopaka Kaja, ktory nagle zamienil sie w ziejace nienawiscia monstrum. Bajka dobrze sie konczy bo kochajacej Kaja Gerdzie udaje sie wyrwac Kaja ze szponow Krolowej Sniegu.
    Kaczynskie rozsypal odlamki nienawisci po calym kraju.

  7. Ubaw po pachy albo i wyżej z Passentowego „uwiarygodniania” wypowiedzi E. Rylskiego poprzez przypisywanie mu prawicowości i konserwatyzmu (na prawicy „uznawali /go/ dotychczas za swojego”). Przestanę się śmiać dopiero , jak mi ktoś podsunie argumenty przemawiające za tym ‚uznawaniem’. Z góry wykluczam ten o pochodzeniu ziemiańskim, które każdego czyni potomkiem wstecznego prawicowca i kułaka jak i ten, że Rylski wstawił się calkiem niedawno za innym nastojaszczym „prawicowym konserwatystą” – wydawcą pisma OZON rodem z Biłgoraju. Obaj jednako prawicowi, jako i sam D. Passent.

  8. „a rozum i prawda zwyciężą”

    Ma pan redaktor racje.
    Ale jest to rozum i prawda Herlinga-Grudzienskiego ktory nie zgadzal sie na „Wielkie Zamazywanie”.

    Slawomirski

  9. adamjer pisze:

    2010-10-07 o godz. 15:22

    „Natomiast kontynuacja radości z przeprosin gen. Z. Ścibor-Rylskiego za Powstanie Warszawskie nie najlepiej o Panu świadczy.”

    Sluszna krytyka redaktora Passenta.

    Slawomirski

  10. Staruszek pisze:

    2010-10-07 o godz. 15:29

    ” Oddać pole felietonu innemu dowodzi Pańskiej dużej klasy ”

    Staruszek jak zwykle zaplatany myslowo w wezle gordyjskim.
    Myli Nasza Klase z duza klasa.

    Slawomirski

  11. Nic dodać nic ująć.Opinei o Jarkaczu wydają wszyscy tylko ci najbardziej kompetentni i uprawnieni czyli nie lekarz-psychiatrzy.Sam uważam ,że Jarkacz pełni rolę rynsztoka w którym spływają się złogi tego co najgorsze w polskiej duszy.Odnośnie wypowiedzi gen Rylskiego – wreszcie ktoś coś powiedził trzeźwego o tym powstaniu.W końcu gdyby dziś D.Tusk podjął decyzję ,równie beznadziejną (a dowódcy AK wiedzieli już jakie były szanse na ,,pomoc” Rosji i jej postawa wobec AK) i spowodowałby klęskę i straty porównywalne z tymi spowodowanymi rozkazem gen. Bora zostałby osobiście zaszlachtowany przez tych dzisiejszych patriotów

  12. Wywiadu jeszcze nie czytałem, ale przytoczone tu wyjątki pokrywają się z moją opinią o prezesie oraz o źródłach i trwałości nienawiści.
    Natomiast dziwię się tym, którzy oburzają się na sędziwego generała i tych, którzy dobrze ocenili jego ostatnia deklarację. Przez fakt podzielenia opinii gen. Ścibora-Rylskiego w oczach jednych może to o kimś źle świadczyć, a w oczach innych – dobrze. Ja należę do tych, którzy wywołanie powstania uważają za akt nieodpowiedzialności i nieprzemyślanej bohaterszczyzny.

  13. Eustachy Rylski prawdziwie diagnozuje stan ducha Prezesa i jego wielbicieli oraz wyborców. Nic dodać nic ująć. Ale jego wypowiedzi mnie nie zaskakują ani dziwią ponieważ od miesięcy naczytałem się już na do woli równie trafnych i wnikliwych ocen formułowanych choćby na tym blogu.
    Reasumując – to krzepiące, że Eustachy Rylski jest podobnego zdania jak większość tu piszących.
    Pozdrawiam

  14. Eustachy Rylski bardzo trafnie definiuje osobowość J.Kaczyńskiego. Jedno co martwi to 25-cio procentowe poparcie dla tego naproszkowanego szaleńca. Nie mam na myśli mających w tym swój polityczny interes Ziobrów, Brudzińskich, opętanej Kępy, Jacka Kurskiego czy paru innych. Ale przecież w PiS-ie są również ludzie sprawiający wrażenie normalnych, jak choćby J.Kluzik-Rostkowska czy Paweł Poncyliusz. Wierzę w ich dobre intencje, ale nie rozumiem jak można popierać szaleńca?!
    Szukając przyczyn człowiek chcąc nie chcąc porównuje tę sytuację z historią narodzin faszyzmu i III Rzeszy. Bywa, ze mały przygłup staje się ojcem wielkiego dramatu.

  15. Pan Rylski może tak uważać jak uważa. Ja natomiast uważam, że mówienie o innych że kierują się nienawiścią jest typową projekcją własnego sposobu myślenia (tj. opartego na nienawiści właśnie). Więc argument się zeruje i jest warty właśnie zero. Takie tam psychologizmy bez znaczenia.

    Z kolei analiza że elektorat PiS to tylko przegrani frustraci nie wytrzymuje weryfikacji logicznej. Zbyt wielu ludzi sukcesu popiera bowiem PiS. Wojciech Kilar jest większym artystą od Rylskiego, odniósł o wiele więcej sukcesów niż Rylski a popierał i popiera Kaczyńskiego.

    Zresztą poszczególne partie popierają tak wielkie grupy ludzi (próby badawcze w sensie statystycznym), że znajdzie się przykład na każdą tezę, na każdy profil psychologiczny, na każdy życiorys. To są nic nie warte opowieści „wujka na imieninach” te dywagacje p. Rylskiego. Rylski bełkocze.

    Pan Passent je przywołuje bo mu to pasuje do własnych poglądów i tyle. Summa summarum: gaworzenie bez znaczenia.

  16. To jest bardzo prawdziwe. Ja ze swojej strony staram sie dostrzec chociaz
    jedna ceche prawdziwego katolika czy chrzescijanina w Kaczynskim i jemu podobnym. Widze ja w Kwasniewskim czy Tusku ale nie u J.K.

  17. JUREK CEDRO chyba się – delikatnie mówiąc- pomylił, twierdząc, że ja wysoko cenię Krzysztofa Vargę za „oplucie Powstawnia Warszawskiego”. Nigdy nie czytałem żadnej książki K.V. i nie mam żadnego zdania o jego twórczości. Nigdy też nikogo nie ceniłem za „oplucie”, jeżeli już to za poglądy. Proponuję: więcej faktów, mniej jadu.

  18. Święte słowa, Lewy Polaku (z godz. 16:00); tylko Gerdy jakoś nie widać!

  19. Szanowny Gospodarzu,

    pozwolę sobie stwierdzić, że ci dwaj panowie, nie są żadnymi jaskółkami nadziei na normalność Polaków, na nadziję, że w tym narodzie przeważy zwyczajna!!! świadomość. Ludzi o takiej świadomości, jak pan Rylski są w Polsce miliony, tylko na wywiadach z nimi , nikt by nie zarobił. Kiedy spytamy o TE myśli pana Eustachego… to dzióbki same nam się otwierają z oczekiwanego zachwytu…
    Czy Pan nie zauważył, że tutaj , na Pańskim blogu, my takie nadzieje na normalność , „produkujemy” i w bok, i wprzód i w tył…
    To wszystko , co się u nas dzieje, staje się tylko niestrawną „mamałygą” w porównaniu z coraz dziwniejszymi przepychankami w polityczno-gospodarczych grach globalnych.
    Niomal codziennie docierają do nas informacje, o coraz większej nieprzystosowalności UE z jej wartościami do wymogów konkurencyjności dzisiejszego świata. Unia trzymając fason systematycznie zsuwana jest ze światowej sceny, jako liczący się gracz. Sądzę, że w takim kontekście, opinie pana Eustachego Rylskiego o katastrofie smoleńskiej, a zwłaszcza o panu JK etc. są ze względu na moment ich wypowiadania -kuriozalne inaczej…

    Pozdrawiam,Sebastian

  20. Przeciwstawianie Rylskiemu Kilara jest dość słabym argumentem, jeśli nie żadnym. Muzyka Kilara pozostanie piękna i ciekawa dla każdego miłośnika muzyki, bez względu na wyznawane poglądy, czy też światopogląd. O jego politycznych sympatiach można nie wiedzieć, albo sobie nic z nich nie robić. Nie mają one jakiegokolwiek przełożenia na jego twórczość.
    No… chyba że napisze jakąś kantatę na cześć 😯
    Ale jak na razie nie napisał 😉

  21. przeciwnicy PISu beda teraz bredzic o nienawisci, raczej zeby zaciemnic a nie wyjasnic zachowanie drugiej najwiekszej grupy wyborcow w kraju

    tak jakby nie bylo zadnych wynaturzen mlodej demokracji, ktore budzily w milionach ludzi sprzeciw, tak jakby nie bylo uwlaszczenia nomenklatury, nierozliczenia komuny, robienia z Jaruzeli i Kiszczakow ludzi honoru, „republiki kolesiow” ktorych symbolem jest Rywin, poszukiwania przez Michnika i GW ze swieca rzekomego endeckiego zagrozenia, pozornych reform, i kolejnych zmarnowanych przez kolejne rzady szans np. na uniezalenienie od surowcow rosyjskich, i oddalenie od RP zagrozen zwiazanych z odradzaniem sie soweckiej mentalnosci za Bugiem, przejeciem Ukrainy, slaboscia NATO itp

    to sa za trudne tematy, latwiej za to bredzic o nienawisci, samemu nienawidzac do granic smiesznosci tzn, nawet poparcia falszywego i nienawistnego pajaca z Bilgoraja

    to, co mi sie zdaje niebezpieczne w mentalnosci Kaczynskiego, to raczej pochwala niezlomnosci w kazdej sytuacji, niewzruszone przekonanie o wlasnej slusznosci, niesluchanie madrych doradcow, kult przywodztwa

    to sa przyczyny jego porazek, ze strata dla polskiej demokracji, ktora teraz bardzo potrzebuje skutecznej i silnej opozycji

    zanim Don Tusk utuli nas wszystkich do snu

  22. A ja pozwolę sobie na powtórzenie…..
    Dla mnie Kaczyński=Anty Midas……
    Czego się nie tknęli, spieprzyli dokumentnie. Paradoksalnie, przejdą do historii…..jako sprawcy najbardziej spektakularnej katastrofy lotniczej w dziejach.
    Najdzikszy zaś śmiech mnie ogarnia, gdy przypomnę sobie decyzję o rozpisaniu wcześniejszych wyborów w 2007 ……..
    To był dopiero „geniusz polityczny”!!!

  23. rasmus pisze:
    2010-10-07 o godz. 18:43
    Nastolatki powinny słuchać, a nie wypowiadać się przy dyskusjach na poważne tematy. Ich wiedza życiowa nie predystynuje do zabierania głosu.

    Bezkompromisowych, niezłomnych, nieugiętych, są pełne cmentarze. Całe szczęście że nieczęsto przekazują swoje geny dalej…Eugenika zbawi ludzkość?

    Cała historia dyplomacji to kompromisy. Złamane traktaty również…

    Judasz i Kukliński mogą nie wiedzieć co to wierność własnemu słowu i honor. Przeciętny Polak honoruje jednak własne zobowiązania?

  24. Artur pisze: 2010-10-07 o godz. 12:37 (komentarz do dawnego felietonu)

    „Równość i braterstwo zawsze jest siewcą niesprawiedliwości i tragedii całych narodów.”

    Czy za tym stwierdzeniem kryje się cichutka sugestia, że protoplastą Artura jest Abel? Banałem jest, raport z historii: wojny bratobójcze są najkrwawsze.

    Zdradziłem już, że gen braterstwa jest we mnie wysoko umocowany.
    Hamlet jako twór gramatyczny powstał, bo prawo dawało spadek tylko jednemu z braci, drugiego zostawiając w biedzie. Po zmianie prawa liczba hamletów spadła. Brat bratu wlał w ucho i pojął szwagierkę. Było minęło.
    O ludziach swą harówą utrzymujących księcia i dwór Szekspir milczy.

    Braterstwo jest słowem zeszmaconym. Braciom Czechom pomogliśmy wzmóc sympatię do socjalizmu i o braterstwo wzbogaciliśmy naszą konstytucję.
    Ale też trudno znaleźć zamiennik. Miłosierdzie? Współczucie? Litość?

    Wzywałem i wezwanie ponawiam: krytykować konstruktywnie.
    ——-
    Wszechstronnie wykształcony lordzie Sławomirski!

    Mieczem słowa tnąc mój węzeł gordyjski pamiętałeś być może o mej wiadomości z królestwa topologii: lina najczęściej pęka w węźle. Jeśli tak, to pozostali powinni być tego świadomi. A bez tego to wychodzi duet zaśmiecający blog. A ja sam pęknę zgodnie z teorią.

    Ja nie mam klasy Daniela Passenta. Ja nie piszę się na żadne koterie wspominające zabawy na trzepaku. Ja się nie fraternizuję (wbrew pozorom) nawet z moim płomiennym obrońcą Lewym Polakiem. Jeśli chcesz komuś coś zarzucić to za punkt odniesienia mogę posłużyć. Ale mniej odwagę pozycje listy miernot rozdzielać przecinkami.

    Jak będę kadził gospodarzowi, albo zarzucał mu bełkot to bez powołania się na Szanownego Orła Blogu Sławomirskiego.

    Prowadzi Pan olbrzymią akcję reklamową Staruszka. A ja korzystam z Pana jako bezpłatnego korektora literówek. Hasło sprawiedliwości w ten sposób bezczeszczę.

    Naczytał się Pan „Żelaznej Bramy” Tam w Watykanie czytają po jednym zdaniu. Tak jak Pan mają tam kłopoty z objęciem całości jednym spojrzeniem. Obaj zachowujemy się jak zamiatacze kurzu w muzeum. Kustosz patrzy zniesmaczony. Jeden facecjonista, drugi gaduła.

    Może wskoczy Pan na wolne miejsce na podium?

  25. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Czeslaw z „Beczka miodu“
    2010-10-07 o godz. 17:35 pisze, ze ma upragniony ciag do „Rozmow duzego formatu”

    „No, wreszcie otrzymałem coś do ręki. Otóż do tej pory, gdy w moim gronie toczyła się rozmowa o Powstaniu Warszawskim, miałem tylko do dyspozycji opinię o tym Wydarzeniu, św.p. gen Andersa”

    Czeslawie rzuc okiem a bedziesz wiedzal co miales i co masz nadal w rekach – zycze przyjemnosci w lekturze „8. W San Francisco na przełomie listopada i grudnia 1979 roku obradował zjazd” … serio http://jezierski.pl/strona.htm?id=454

  26. W sejmie odbyla sie wlasnie licytacja rzadan przeprosin w nalepszej polskiej tradycji.
    Stawiam sie wezwaniu pana ministra finansow i przepraszam go publicznie za to, ze wciaz jeszcze nie rozpoznalem genialnosc jego polityki finansowej, na tle europejskich nieudacznikow.
    Przy tej okazji przepraszam tez wszystkich ekonomistow PiS-u, ktorzy tak dlugo beda zapowiadac upadek gospodarczy polski, jak Swiadkowie Jehowy koniec swiata, w slusznym przekonaniu, ze raz w koncu beda mieli racje. Takze genielnosc ich wrozby nie rozpoznalem.
    Przepraszam wszystkich, ktorzy tych przeproszen lakna i ktorzy ich pragna.
    Przepraszam za to co bylo, jest i bedzie.
    Ale mi ulzylo i nawet czuje sie jakos lepszy od tych innych, zatwardzialych, ktorym slowo nie przechodzi przez usta.
    Ale teraz dojsc rozpusty i moze do roboty.

  27. Ośmiomilionowy elektorat JK i wysokoprocentowa wiara

    „Sejm rozpoczął obrady po wakacyjnej przerwie…” „…ale fotografie zmarłych w katastrofie Tu-154 wróciły na swoje miejsca – miejsca zajmowane wcześniej przez ofiary katastrofy. Pozostaną tam najkrócej do 10 października, kiedy to klub PiS będzie chciał zaplanować nowy rozkład miejsc dla swoich posłów.

    – Gdyby była decyzja, że pozostaną (zdjęcia) do końca kadencji, ja bym była za – mówi posłanka Prawa i Sprawiedliwości Beata Kempa. – Jeśli kogoś to kłuje w oczy, to znaczy, że jest złym człowiekiem albo nosi w sercu wiele zła – dodaje.

    Mój komentarz

    Foty posłów PiS-u, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej mają uświęcać ofiarę, męczeństwo, upamiętniać ich w sercach ludzi dobrych. Są przy okazji dokuczliwą solą w oku ludzi złych.

    Pomijam racje państwa, prywatę PiS-u oraz nieuprawnione kojarzenie demokracji z rudymentarnym instrumentarium walki politycznej.

    Wypowiedź Kępy jest zerojedynkową interpretacją jedynie słusznego światopoglądu.
    Tu posłanka Beata jest jak najbardziej typową postacią, wyrazicielka poglądów, obyczajów, stosunku do świata i bliźniego ośmiomilionowej armii głosującej na JK w wyborach prezydenckich przegranych przez nieporozumienie. Masy ludzi, która jest uwikłana, przyspawana do najprostszych schematów poznawczych prowadzących, jeśli nie zawsze to zwykle, do podziału świata na przyjaciół i wrogów, populacji, której JK pomaga obnosić się z nadanymi jej lękami egzystencjalnymi i wychwala dla swojego prywatnego wyborczego interesu jej utrudniające integrację syndromy zrodzone z trudnej konfrontacji wolność / odpowiedzialność.

    Podobne labirynty i ślepe uliczki są coraz częściej poddawane krytycznej analizie w społeczeństwach muzułmańskich. Poniżej przedstawiam 2 cytaty z wywiadu z „Der Spiegel” z politologiem pochodzącym z Egiptu, zamieszkałym w Niemczech. Oto słowa człowieka ukształtowanego w islamie.

    „Islam jest w pewnym sensie jak narkotyk. Jak alkohol. Niewiele z tego może podziałać leczniczo i inspirująco, ale gdy wyznawca tej religii w każdej sytuacji życiowej chwyta za butelkę dogmatycznych nauk, zaczyna robić się niebezpiecznie. O takim właśnie wysokoprocentowym islamie mówię. Szkodzi on jednostce i zagraża jej współżyciu z innymi. Hamuje integrację, ponieważ dzieli świat na przyjaciół i wrogów, na wiernych i niewiernych.

    „Być może proces, jaki ja przeszedłem, [emancypacji, przyp. moje] jest czymś, czego potrzeba całemu islamowi, by każdy przyjrzał się krytyczne sobie samemu i przestał bez przerwy winić innych za swoje niepowodzenia, czuć się wiecznie ofiarą, wyzwolić się z przymusu. Zgorzknienie i przypisywanie odpowiedzialności otoczeniu prowadzi do przemocy, a tej mamy już dość na świecie.”

    Analogie uderzające, choć wymienione ekstrema nie są reprezentatywne dla KK. Chodzi nie o teologię, a o sposób patrzenia na świat, o prywatną filozofię wyznawców.

    Pzdr, TJ

  28. @ Daniel Passent (17:51)

    Panie Redaktorze, nie twierdziłem, że ceni pan K.V. za jego twórczość, tylko za to, co napisał o Powstaniu Warszawskim. Co zaś do faktów, oto pańskie własne słowa: „Podoba mi się, co napisał Krzysztof Varga (w „Gazecie”)…”
    Reszta tutaj: http://passent.blog.polityka.pl/?p=509
    A czy to było plucie, czy poglądy, osądzi historia, lub ewentualnie komitet noblowski, kiedy już się pozna na K.V.

  29. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Hallo AlienDoc!

    Jak tam zdrowko!
    I co?
    Nic …
    Nieszkodzi…. szukaj spokojnie dalej i nie pekaj … Potsdam jest sliczny – prawda?

  30. Owszem ,rozmowa bardzo ciekawa , trafna charakterystyka prezesa Kaczyńskiego . Zaciekawił mnie fragment,w którym Eustachy Rylski mówi ,że jest ,tu cytat: „niezmiennym zwolennikiem kary śmierci za szczególnie okrutne zbrodnie „. Prezydent ŚP.L. Kaczyński ,jeszcze jako minister sprawiedliwości w rządzie J. Buzka też opowiadał się za tą karą !
    Ciekawe, prawda ? ..Ja jestem zdecydowanie PRZECIW tej nieludzkiej karze i sprawiedliwości opartej głównie na ODWECIE !!!

  31. Jakie to szczescie moc przeczytac opinie Pana redaktora czy Slawczana na temat Kaczynskiego czy Powstania Warszawskiego. Wiele lat zabralo mi dojscie do tych samych wnioskow jesli idzie o tragedie Powstania. Narod (na razie tylko jego czesc) madrzeje, zaczyna myslec logicznie i oceniac rzeczywistosc jakbysmy chcieli. Moi rodzice przezyli Powstanie, stracili wszystko (takze sasiadow z kamienicy), nie obwiniali powstancow (ojciec nie mogl walczyc bo byl ciezko ranny w kampanii wrzesniowej) ale ja ich obwiniam, tzn. raczej przywodcow. Dlatego ciesze sie, ze zrozumieli jak okropnym czynem, ba! zbrodnia bylo powstanie. Kaczynski natomiast nigdy mnie „nie porwal”. Rozpoznalam w nim typowego komunistycznego aparatczyka, nawet z wygladu. Inteligencja takze mi nie zaimponowala, jak pewny socjolog uwazam, ze jest typem komuchowego przedstawiciela ludu, ktory awansowal mimo miernej inteligencji. Uwazam, ze jest to czlowiek wyjatkowo grozny dla kraju i jego obywatel. Jest mu wszystko jedno a zadza zemsty wyjatkowo. Mscic sie bedzie na nas, bo po nim chocby i potop. Nie pozwolmy mu na to.

  32. Zgoda. Jaroslaw Kaczynski jest najwiekszym nieudacznikiem od wielu lat. Ale ja za to dziekuje Bogu. Bo gdyby cokolwiek mu sie udalo, to mielibysmy nie IV RP tylko IV Rzesze. To postac tak ponura, tak ciemna, tak cyniczna i pelna hipokryzji, ze od czasow Hiltera i Stalina swiat takiej nie widzial (no moze poza Pol Potem). Cale szczescie, ze wszytko spieprzyl na samym poczatku.

  33. @Lewy Polaku, ciekawa ta Twoja metafora o okruchach zwierciadła.
    Wnioskuję z niej, że powinniśmy kochać naszych rodaków z odłamkami w sercach, okazywać im zrozumienie i współczucie. To odmienić powinno ich dusze.
    @TJ – zastanawiam się, gdzie siedzą aktualnie nowi posłowie PiS, skoro ich miejsca są zajęte przez duchy poprzedników.

    A co do rozmowy z E. Rylskim – zaiste ciekawa i mądra, ale przecież nie sprowadza się tylko do analizy stanu ducha JK. Pisarz ujawnia swe poglądy na aborcję, eutanazję, karę śmierci oczywiście, a także mówi o tym, jak trudno ujawniać swe sądy, gdy nie są one zgodne z ogólnie obowiązującymi. Mówi się, że odwaga staniała, ale tylko w odniesieniu do krytyki komunizmu. W sprawach Kościoła i innych poruszonych przez pisarza odwaga jest nadal bardzo droga.

  34. Czy z Powstaniem Warszawskim to naprawde jest az tak ze nalezy za nie przepraszac? Czy ktokolwiek oczekuje tych przeprosin? Do tej pory wydawalo mi sie ze nawet Ci ktorzy poniesli najwieksze straty w tamtym czasie, nie mieli do nikogo pretensji a raczej byli dumni z uczestnictwa w zrywie narodowego.
    Mozliwe ze wybuch powstania byl ze wzgledow militarnych bledem, co nie oznacza ze powstanie wybuchlo w nieslusznej sprawie. Pomylono sie wtedy mocno co do nadzieji na zwyciestwo, ale czy nalezy zaraz za te pomylke przepraszac?
    Troche to przypomina mi sytuacje w ktorej ojciec rzuca sie w nurt rzeki by ratowac tonacego syna. Nie udaje mu sie, obaj gina, a jego rodzina, ojciec, matka, siostra, przepraszaja wdowe ze osierocil pozostale dzieci a ja owdowil i pozbawil srodkow do zycia bo byl jedynym zywicielem rodziny. Byl bardzo nierozsadny. Mogl przemyslec szanse uratowania syna, nie skakac pochopnie do wody. Powinno sie przepraszac za takie rzeczy? Nie moge uwierzyc.

  35. JUREK CEDRO: Dziękuję za przypomnienie.

  36. @awl z 16.47
    25-procentowe poparcie Rylski objaśnia tym, że są ludzie, których sensem życia, motorem działania jest nienawiść. Być może co czwarty Polak jest nienawistnikiem?
    Ciekawe są tez wywody Rylskiego w sprawach wiary (ja też dziwię się, że miliony ludzi, w tym także wykształconych, samodzielnie myślących, wierzy w bajki o przemianie chleba w wino i w to, że do spowiedzi bardziej uprawniony jest nikt w sutannie, a nie człowiek cieszący się w środowisku szacunkiem, ale w spodniach lub sukience.
    Najmniej ciekawiły mnie uwagi o własnej twórczości Rylskiego. Może dlatego, że ciekawiej pisze, niż o tym opowiada?

  37. @ANCA_NELA: Sugeruję kurs czytania ze zrozumieniem.

  38. Bzdura, jakkolwiek byłby zasłużony ten Pan tomoże przepraszać za własne czyny a nie za powstanie warszawskie.
    Podobnie trzeba byłoby przepraszać za wiele innych powstań.Każdy
    obecnie może mieć stosunek krytyczny,ale chyba Pan Generał wie ,iż na zachód od Warszawy 130km gdzie mieszkałem ,po wkroczeniu sowietów
    wyczyszczono teren z młodych żołnerzy AK wysyłając ich na Sybir gdzie
    dla nich już nie było powrotu.
    Dla mnie Pan Generał nie jest wyjątkowym autorytetem i konserwatystą.

  39. JK like Dorian Gray?

    DP, niczym utalentowany uczeń maluje pędzlem, upss raczej piórem znanego pisarza, portret, maskę znanego polityka, jako stłamszczonego DEMONnami człowieka, na którego głosuje 8 milionów Polaków (podobno też pogrążonych w obłędzie).

    DP like an exorcist or like a prayer?

    Czy wyborcy JK nie są, sadząc po nakreslonym wyżej profilu ich faworyta, dziwnie podobni do wyborców, którzy w styczniu 1933 wybierali w młodej republice weimarskiej NSDAP? Upss…

    Czy autor bloga nas straszy?

    Ja czerwony, jak cegła
    nie boję się wcale

    Czeski film, czeski rym

    Z Pozdrowieniami dla sąsiadów z południa

  40. Staruszek pisze:

    2010-10-07 o godz. 19:39

    „Może wskoczy Pan na wolne miejsce na podium?”

    Dziekuje nie.
    Wole z trzepaka sledzic piaskownice redaktora Passenra.

    P.S.
    Gratuluje przebieglosci Aleksandra Wielkiego ale martwi mnie ignorowanie nitki Ariadny.

    Slawomirski

  41. Jurek Cedro pisze:

    2010-10-07 o godz. 20:07
    @ Daniel Passent (17:51)

    Jurek Cedro 1 : Daniel Passent 0

    Slawomirski

  42. Szanowny Panie Danielu, proszę wybaczyć, ale Kaczyński wyłazi już uszami. Obaj to klasyczni kurduple z kompleksem kurdupla, czyli stwory godne współczucia, groźne, ale zbyt nieskomplikowane, by się nimi bez końca zajmować. To stwory kulturoburcze. Jest w Polsce milion razy ciekawszy człowiek podobnych rozmiarów, ale całkiem innego wymiaru, który razem ze swoimi kompleksami poszedł w o wiele mądrzejszym kierunku – kulturotwórczym. To Pański kolega, którego w szacownym gronie, z Panem na czele, wymienił “jurek45”, mówiąc o “krystalicznej jasności wywodów” tych mistrzów. Takie sformułowanie jest mi bliskie. Odliczam, rzecz jasna, ich wywody niejasne, które się nieuchronnie przytrafiają, kiedy trzeba raz w tygodniu wypichcić na zamówienie mądrość. Ten przenikliwy obserwator i analityk obyczajów i polityki nazywa się Jerzy tfu Urban. Mówię: “tfu”, bo tak powiedział “jurek45”, przedrzeźniając tych kiedyś – nikt by nie uwierzył – młodych, którzy opluwają Urbana od stóp do głów, jakby nie czytali ongiś z zapałem “Polityki”, “Kulis”, nie polowali na “Szpilki”. Potępiam praktykę wcinania się z innym tematem, niż Pan zaczyna (to w końcu Pański blog), ale temat bliźniaków uważam za psychologicznie i psychiatrycznie zamknięty, więc proponuję ze złości: proszę poczytać o swoim koledze. Jak Pana znam z czytania, raczej z zazdrości Pan nie pęknie. Tekst jest z początku 90-tych lat, kiedy prawi z charakterystycznym wdziękiem pluli na bliźniego Urbana w miejscach publicznych, a w ustronnych czytały “Nie” z wypiekami na twarzy.

    Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest

        Anim ja Scyta jakowyś, ani Tatarzyn, ale co człek poradzi, jak samo się kojarzy.
        Jeden pleban zabawił się w Ostateczny Sąd i dał do noworocznej szopki szatana z mordą Turbana. Tak mi się spodobało, że też zrobiłem szopkę.
        “Umiera niejaki Turban – nieodwracalny bezbożnik, hedonista, wiecznie przy forsie, słowem – wrzód na zdrowej dupie bogobojnej społeczności. Umiera śmiało, trochę nawet na wesoło. Jego parchata dusza, nie dbając o bilet, idzie najkrótszą drogą do piekła z melodią „Jak dobrze rano wstać na rzęsach”. Mija gmach Najwyższego Sądu.
        – Gdzieś się tak rozpędził?! – krzyczy woźny. – Tutaj! Czekają na ciebie.
        – Po cholerę? – mówi Turban. – Sam policzyłem, zważyłem, rozdzieliłem. Pieczątka potrzebna, czy co?
        Ale nie ma rady – wchodzi na salę rozpraw nabitą jak tramwaj stąd do wieczności.
        – Jest wreszcie to bydlę uszate, żeby go, w imię Ojca i Syna, szlag trafił! – mówi dusza z obrazkiem w splecionych dłoniach. – Zobaczymy, jak teraz zaśpiewa.
        – Co to za jeden? – pyta jakiś muzułmanin.
        – Nie wiesz pan?! Słynny antychryst. Wróg wiary ojców naszych i wszystkiego, co poczęte, z wyjątkiem kurew.
        – Swój chłop – mówi muzułmanin.
        Dusza Turbana staje przed stołem sędziowskim, za którym siedzi ni mniej, ni więcej, tylko – kapelan polowy Otto Katz, jak zwykle – na gazie. Kapelan patrzy surowo. Pachnie egzekucją, a Turbanowa dusza sobie stoi i ani jej, skurczybyczce, powieka drgnie. Kapelan patrzy, patrzy, nagle jak huknie pięścią w stół.
        – Ten jest syn mój miły, w którym sobie upodobałem – mówi z uśmiechem.
        Piorun kulisty nie narobiłby tyle zamieszania, co te ciepłe słowa. Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tylu głupich min naraz jednemu. Tylko dusza z obrazkiem nie poddaje się powszechnemu osłupieniu.
        – Panie feldkurat – mówi – nie wierzymy własnym uszom. Przed chwilą tylu świętych posłałeś do diabła, a ta świnia znowu na wierzchu? To wbrew prawu i logice.
        – Kto tu ustanawia prawo i logikę? – mówi łagodnie kapelan. – Może ty, łobuzie, który klepałeś bezmyślnie: „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy”? Albo ten tam kundel, który całe życie skomlał: „Panie, daj mi to, daj mi tamto” i nazwał to miłością? Albo te mysie gówienka, które same sobie udzielały pełnomocnictwa do stawania w moim imieniu? Dałem wam szansę, wy bydlaki – posłałem swojego człowieka ku waszemu opamiętaniu. Był prosty, skromny i wielkiego serca. Mieliście go naśladować. Ale wy, spryciarze jedne, urządziliście się wygodniej – przypięliście sobie jego imię do klapy i dalej robiliście swoje. Psu na budę zdało się to posłannictwo. Dałem drugą szansę – posłałem człowieka bliższego waszej przewrotnej naturze. Nie wiedział, że jest moim wybrańcem. Nie miał być dla was wzorem, lecz wyzwaniem, zwierciadłem odbijającym to, co jest w was marnością. Wy zaś, plemię żmijowe, na widok własnego odbicia, zamiast posypać łeb popiołem i walić się w pierś, tłukliście zwierciadło, a teraz wytrzeszczacie gały za nagrodą jak ten kot, co sra w sieczkę. No to dostaniecie. Niech was wszystkich diabli wezmą. A ty, synu – kapelan zwraca się do Turbana – masz tu piątaka i zażywaj pokoju wiecznego.
    – Melduję posłusznie, panie feldkurat, już się robi – mówi Turban – tylko się pożegnam ze znajomym.
        Podchodzi do duszy z obrazkiem, która jeszcze miele coś w zębach.
        – Co za przykrość, że nie mogę panu towarzyszyć – mówi. – Dali inny przydział i kropka. Ale ducha nie gaśmy, jeszcze się spotkamy – nic nie jest wiecznie prócz głupoty.
    I maszeruje do raju, uśmiechając się szeroko jak dobry wojak Szwejk, kiedy szedł na wojnę”.

  43. Przepraszam, cholera jasna, poprawka: prawi w ustronnych miejscach
    CZYTALI „Nie”.

  44. Bywalec 2 pisze:
    2010-10-07 o godz. 19:58

    Niech pan przeprosi też za swoje błędy ortograficzne.

  45. Prymitywne szczucie Żydokomuny przeciwko polskiemu Premierowi + powstańcom warszawskim którzy nie mogli się spodziewać że Stalin odgrzeje sojusz z Niemcami na 63 dni i pozwoli na mordowanie Warszawy. Nic więcej !

  46. „.. interesująca postać, nawet literacko.. ” – bardzo mi się podobało to stwierdzenie. Powiedziałbym – ta postać jest ciekawa WYŁĄCZNIE literacko, no może jeszcze medycznie. Dlatego denerwuje mnie, że poświęcają jej tyle miejsca powazni dziennikarze, wliczajac w to autora bloga.
    Druga sprawa, która mnie niepokoi, to ogromna próznia w polskiej polityce. Mam na myśli brak partii, która miałaby w programie poprawę sytuacji ekonomicznej kraju. Tradycyjnie jest to rola partii prawicowej, liberalnej. Czyli, w polskim przypadku, Platformy. Ale PO od samego poczatku wybrało drogę głaskania wyborców. Gdy jednak wyborcy zaczna być głodni to gdzie mają się zwrócić? Lewica, z założenia, rozkłada ekonomię państwa. PiS ekonomię potrafi tylko krytykować. Ale PiS potrafi rozładować gniew. Może nie zaspokoi głodu ale pozwoli nasycić się zemstą. Ta opcja może być atrakcyjna dla coraz wiekszej ilości wyborców.

  47. Nie rozumiem, dlaczego Eustachy Rylski, jeśli się nie mylę wielbiciel Palikota, autor powieści, o których mało kto słyszał, jest lansowany na autorytet, przecież pan Daniel Passent, znany od dziesiątków lat świetny dziennikarz, jest na pewno większym autorytetem.

  48. idiotycznie przypomniala mi sie stara francuska reklama plynu do mycia naczyn: „quand y en a plus y en a encore”. To samo z Kaczynskim: nawet jak juz wszystko zostalo powiedziane, jest jeszcze co powiedziec. I najdziwniejsze, ze ja to czytam, potakuje, ciesze sie, ze jeszcze ktos mu dowalil i to w pieknym stylu. Ale juz wolalabym potakiwac i cieszyc sie z czegos innego. Dosyc, assez!

  49. Troche pozywki dla blogowych ekonomistow. Ja tam sie nie znam, nie oceniam przytocze tylko fakt.
    We Francji zakonczyl sie proces Jerôma Kerviela maklera banku Société Générale, ktory w ciagu kilku miesiecy „odchudzil” swoj bank o 4,9 miliarda euro. Podobno jest to wybitny informatyk, ktory tak sprytnie maskowal swoje finansowe operacje, ze jego szefowie niczego nie zauwazyli. Nie wiadomo po co to wszystko robil, bo sam niczego sobie nie przywlaszczyl, a owe 4,9 mld spoczywa na roznych anonimowych kontach moze w Szwajcarii, a moze na Kajmanach. Eksperci porownuja Kerviela do Herostratesa, ktory pragnac przejsc do historii, podpalil swiatynie, no i przeszedl, ale czy Kervielowi to sie uda ? Inni twierdza, ze jego dzialanie jak te wysadzajacych sie islamskich samobojcow bylo motywowane nienawiscia do kapitalizmu, ktory chcial skompromitowac.
    Wyrok jest nastepujacy: 5 lat wiezienia, w tym 3 lata do odsiedzenia i zwrocenie Société Générale tych 4,9 mld euro. Ktos juz obliczyl, ze Kerviel zarabiajac srednia francuska bedzie zwracal te kwote poszkodowanemu bankowi przez 60 tys.lat.
    Bank zostal przez sad oczyszcony od wszelkich zarzutow, cala wina zostal obarczony sprytny makler informatyk.
    Domniemuje sie, ze przyczyna uznania niewinnosci szefow Kerviela nie jest ich brak kompetencji w zakresie informatyki, ale fakt, ze Société Générale bardzo dobrze zadomowilo sie w Stanach Zjednoczonych i gdyby francuski sad oglosil, ze wspolwinnym za poniesione straty jest bank, wtedy amerykanscy akcjonariusze, ktorzy jak piranie niczego nie popuszcza, zarzadali by odszkodowania za poniesione straty. A tak moga przez 60 tys. lat powolutku odzyskiwac utracone pieniadze, sciagajac je z konta Kerviela.
    LP
    Staruszku, nieladnie,ze sie ze mna nie fraternizujesz, to „Ja – jak powiedzial major Bednarski – robie ci na reke, a ty mi wbrew !”

  50. Komorowski (Bór) powinien być pośmiertnie surowo ukarany, a nie fetowany i orderowany! Ale jak tysiące przykładów świadczą w Polsce wszystko jest na odwrót. amw

  51. Gospodarzu, to jest „rozmowa z malego formatu” Ale gratuluje odwagi. Po 70 latach jest bezpiecznie oceniac Powstanie Warszawskie.

    Pamietam jednak jaka bzdure napisal pan rok temu. „Gdyby nie bylo Powstania nie bylo by Solidarnosci”. Zaledwie rok temu byl pan jednym z propagandzistow rezimu i solidarnej mitologi a teraz powolujac sie na slowa osoby trzeciej staje pan po stronie krytykow Powstania.

    Wy dziennikarze pomogliscie stworzyc obecny stwor dyktatorskiej wladzy oparty na kultach jednostek i faszystowsko-stalinowskich tradycjach. Co nazywacie ‚demokracja’.

    Zaledwie rok temu wyszlo na jaw ze sluzby specjalne podsluchiwywaly 12 000 obywateli polskich bez potrzebnego zezwolonia prokuratury. Zaden z was dziennikarzy nie odwazyl sie krytykowac za to rezimu, domagac sie rozliczenia osob odpowiedzilnych. Bo to przeciez mnie nie dotyczylo prawda ?
    Dzisiej wiemy ze czolowi dziennikarze rowniez byli podsluchiwani i kazdy z nich ma teczke ‚de facto’. I co teraz, beda ‚rozmowy duzego formatu’ ? Czy dalej bedzie tchorzowstwo i odwracanie uwagi sprawami blachymi w czym jest pan mistrzem. Juz wiemy.

  52. @ Lewy Polak

    Dziwisz się, że bankierom z Société Générale nie spadł włos z głowy, ale wystarczy wygooglować frazę „Société Générale + Rothschild” (póki jeszcze Internet działa), aby zorientować się dlaczego. Korzenie, że tak powiem zagranicznej bankowości w różnych państwach są mocno osadzone w historii, dość sprawdzić np. kto powołał Bank of England w 1694r., czy The First Bank of the United States w 1791r… A dziś, kto zarządza Wall Street oraz londyńskim City.

    Abraham Lincoln wkurzył się kiedyś słusznie na nie-zabardzo-amerykańskich bankierów, żerujących na społeczeństwie USA i zamiast ich prywatnych banknotów opartych na niczym (a właściwie na mniej niż niczym, bo na wartości ujemnej, na długu – po dziś dzień), wypuścił w 1862 prawdziwe pieniądze, rządowe amerykańskie zielone „Greenback”, bezodsetkowe.

    Może mały cytat z Lincolna, dla poliglotów (tajne/poufne):

    “The Government should create, issue and circulate all the currency and credit needed to satisfy the spending power of the Government and the buying power of consumers. The privilege of creating and issuing money is not only the supreme prerogative of Government, but it is in the Government’s greatest creative opportunity. By the adoption of these principles…the taxpayers will be saved immense sums of interest. Money will cease to be master and become the servant of humanity.”

    Zginął tradycyjnie, zastrzelony, jak trzech innych prezydentów USA. Jeszcze czterech innych oddało ducha w trakcie pełnienia urzędu, taki pech.

  53. Lewy!

    Zdystansuj się do Sławomirskiego. On nie wie co to egzegeza, więc ja mu do zdziwień wystarczę mu ja – na lata.

    Cały mój post był o braterstwie. A lord Sławomirski zwrócił uwagę, że nasze więzi są zazwyczaj wątpliwego pochodzenia. Tam gdzie może być braterstwo jest fraternizacja. Itp.

    Czujemy coś na kształt wdrukowania wobec naszych kolegów i koleżanek z piaskownicy. Ci którzy nam w piaskownicy dokuczali zajmują więcej miejsca, niż ci którzy nam pomogli nie utopić się w zdradliwiej wodzie koło trzydziestki. Otwieramy poraz pierwszy oczy, z wdechem czerpiemy do płuc zapach matki. I ta twarz już na lata preferuje dziewczęta z niebieskimi oczyma. Ten zapach uspakaja nas przytulonych do piersi gdy na świat przychodzi nasz pierwszy ząbek.

    A potem już wąsaci zaśmiewamy się z napuszonych konformistów obśmiewanych przez Bywalca. I po jego młodzieńczym artykule tafia się nam szaleńcza wyprawa na stepy koło Żytkiejm. I koledzy z tej letniej wycieczki na polska enklawę prawie-Syberii to będą, ci których będziemy mówili brat-łata. Fraternizacja to jest wtedy, gdy nie wystarcza nam stylu i do profesora po tych wspaniałych wakacjach mówimy „szefie”. Przygarnąć chcemy do serca cały świat. I nie pytamy czy światu to smak.

    Unikamy na codzień słowa przyjaciel. A tyś mi taki.

    Cały wpis był taki. Od brata bratobójcy do fraternizacji. Braterstwo było przez Artura wskazane jako jedno z tragicznych złudzeń ludzkości. A postronni gotowi wrzucić staruszka i kwaśnoustego fraszkopisarza Sławomirskiego do jednego worka bratcwa trolli. Brat to słowo szmata – tak pisałem.

    Bohater „Żelaznej Bramy” pojechał do ojców decydentów w Rzymie. I wrócił z roztrzygnięciem zawartym w literówce. Dlatego przewinąłem w górę i dramatycznego Hamleta przerobiłem na gramatycznego. A matkę Hamleta z bratowej podłego stryja uczyniłem szwagierką. Celowo. By wskazać, że słowa sobie, czyny sobie, a analzator wyrażeń regularnych sobie. Niekiedy gdy słyszysz „Przyjacielu!” to po ostatniej głosce wypowiedzianej przepitym głosem wiesz, że trzeba zwiewać.

    Pisałem w tych okolicach, że choć z wieloma sądami tu spotkanymi się nie zgadzam to, odnalazłem tu ludzi, z którymi chciałoby się żyć po sąsiedzku.

    „Warto rozmawiać” też zeszmacono. Trudno jest teraz ot tak z marszu dobierać słowa, bo może się okazać, że właśnie wczoraj ktoś to słowo opatentował i naruszamy copyright. Dlatego, by nie drażnić Jarosława Kaczyńskiego zwracam się do Ciebie niekiedy: „Lewy!”

    Z meandrami myśli i stylu rozmawiamy szpikując te rozmowy abstraktami.
    Rozmowa czyni nas ludźmi. I tylko niekiedy trzeba – zdarza się przekombinując ze środkami wyrazu – zwrócić uwagę aby X mnie nie iskał.
    Nie ta gałąź, nie to stado, nie ten czas, nie ten etap ewolucji, nie ten paradygmat piękna.

    Wybacz przesadnie podniosły ton.
    Gospodarz tytułem mnie sprowokował.

    Do następnego zapętlenia!

  54. Zacytuję sam siebie z przedwczoraj, 06.10.2010, 15:14

    “Swoją droga nasz Naród, w świadomości zbiorowej, ma zakodowany
    jakiś dziwny gen zachwytu i gloryfikacji zgniłych szmat historii.
    Ze sromotnej klęski, największej na własne życzenie w dziejach współczesnej Europy, robimy Wielki Zryw Patriotyczny. ”

    Proponuję zakrzyknąć: „Cisza nad tą trumną !”
    Pytanie za punktów wiele, mogą być za pochodzenie społeczne,
    ile jeszcze będziemy wałkować temat Powstania i to co powiedział
    ten czy tamten generał, marszałek, koniuszy czy czyścibut ?
    Może już wystarczy tego babrania się w truchle sromotnej
    klęski, może ofiary sobie tego nie życzą ?
    Przewalanie trupa na prawo i lewo, i tak go nie ożywi.
    Autor harakiri nie medytuje nad swym losem.
    Autor harakiri po prostu umiera.
    W ciszy, dając spokój innym.

    Pozdro…wienia.

    PS: dla chętnych do rozrywania szat, w stylu rejtanowskim,
    polecam garderoby teatrów i Puszczę Białowieską.
    Tam jest cicho!

  55. Eustachy Rylski powtórzył w zasadzie rzeczy powszechnie znane, dyskutowane i krytykowane wszędzie poza tzw. wolnymi mediami, które ogarnięte są jak pisze autor „nieszczęsną poprawnością polityczną, mającą intencję zwalczać przesądy, sama zdegenerowała się w jeden wielki przesąd, że o sprawach niewygodnych nie należy mówić, a jeżeli już, to zalać to taką lawą słów i banałów aby w nich ugrzęzła”. Wypisz wymaluj, pisarz miał na myśli Politykę z Redaktorem na czele, który tę niewygodną frazę skrupulatnie pominął. Natrętne opisywanie degeneracji charakteru i choroby psychicznej gnoma z Żoliborza jest już nudne. Podłoże plenienia się zarazy określanej eufemistycznej „poprawnością polityczną” leżą gdzie indziej, genezy której wyjaśnienia w swoim interesie powinna pokusić się inteligencja, jeżeli jej resztki gdzieś jeszcze pozostały. Pan Redaktor pomija też ważny szczegół odnoszący się do rozbudzonej nienawiści dzielącej Polaków. Jest ona najgłębsza od 1989 roku. Warto dodać, czego unika autor, że nienawiść ta i jej stałe podsycanie stała się fundamentem istnienia i sprawowania władzy przez nieudolne, chciwe i niewykształcone szwadrony kombatantów solidarnościowych popieranych skutecznie przez kościół. Nie czas więc żałować róż.

  56. Czy naprawdę nie ma już innych tematów, niż Kaczyński?
    Tyle się dzieje w Polsce, tyle powinno się dziać. Dlaczego redaktor unika tych tematów, a jest przecież wielkim autorytetem publicystycznym dla wielu.
    Przecież Kaczyński to nie jakiś demon, ale wygląda na to, ze nim musi być.

    http://wp.me/pUgXD-Jy

  57. ..mnie bardzo boli poparcie J.Kaczynskiego przez kosciol katolicki,jest to przyklad braku zrozumienia Bibli i slow Jezusa to pycha kosciola,to zly przyklad dla wiary chrzescijanskiej dal mlodych ludzi szukajacych milosci bozej.

  58. Mysle ,ze ta zmiana czesta pogladow to tylko rodzaj polskiego
    „Turbo” rozwoju demokracji ,czlowiek sie oswaja niejako z pojeciem bycia wolnym .
    Tak naprawde nie znaczy to ,ze oni zmieniaja poglady ,oni odkrywaja
    je w samym sobie !
    Salute
    Nie dyskutuje ,
    ,bo kto tam zrozumial ; Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki .?
    /tylko za tytul Nobla/

  59. @ Maria-Dora 03.13 (bodajże)
    1. To, że się ktoś opowiedział w jakiejś sprawie po stronie Palikota nie oznacza, że jest jego wielbicielem. Mnie się zdarzyło raz czy dwa opowiedzieć za jakimś poglądem Kaczyńskiego, ale gdyby ktoś nazwał mnie jego wielbicielem, to bym go wyśmiał.
    3. To, że się przytoczy fragmenty czyjegoś wywiadu nie oznacza, że się go lansuje. Czy jak p. Passent cytuje Kaczyńskiego, to też go lansuje?
    Ktoś, kto rozumuje tak jak Maria-Dora zapomniał już chyba, czym jest logiczne wnioskowanie.
    3. Sugeruję więcej rozwagi przed napisaniem komentarza, a w ostateczności przed kliknięciem na „Dodaj komentarz”.

  60. marek pisze:
    2010-10-08 o godz. 08:18

    Boor Komorowski mial przyjaciela w sztabie Hitlera. Byl nim
    SS-Gruppenführer Fegelein ktory byl mezem siostry Evy Braun i podwladnym Himlera. Fegelein byl z Hitlerem w kancelari do ostanich dni wojny. http://en.wikipedia.org/wiki/Hermann_Fegelein

    To Fegelein wzial Bora Komorowskiego pod swoja opieke po kapitulacji powstania. Bor Komorowski byl jedynym powstancem wzietym do niewoli ktory ocalal. Po innych powstancach wzietych do niewoli slad zaginal.
    http://www.historyofwar.org/articles/people_komorowski.html

    A w Powstaniu Warszawskim polacy walczyli po obu stronach. To polacy tlumili postanie; SS-Brigadefuehrer Kaminski i SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski.
    http://stosstruppen39-45.tripod.com/id6.html

  61. Panie Danielu,
    zafrapowało mnie Pańskie „uchylanie kapelusza „, jak to Pan sam
    napisał, kończąc swoją notatkę (bo felietonem nazwać to trudno).
    Cytaty prezentowane przez Pana, a zaczerpnięte z rozmowy z
    E.Rylskim przeczytałem chyba z dziesięć razy,
    za każdym razem przeżywając „deja vu”. Niestety.
    Pańskie chylenie kapelusza przed wypowiedziami Pana Rylskiego,
    jest dla mnie co najmniej zadziwiające i frapujące moją jażń.
    Eustachy Rylski , przy całym szacunku do niego i jego twórczości,
    nie powiedział absolutnie nic nowego , co usprawiedliwiałoby
    chylenie przed jego wypowiedzią kapelusza.
    W jego wypowiedziach nie było nic, co byśmy już wielokrotnie nie
    słyszeli, nie czytali.
    Zarówno Pan, jak i my wszyscy na tym blogu, swobodnie możemy
    to sprawdzić cofając się do archiwum tego blogu.
    Niejeden wpis wiernych Panu blogerów był, w tym temacie, o wiele ciekawszy i nowatorski niżeli wypowiedzi E.Rylskiego .
    Wystarczy systematycznie oblecieć kilkanaście najbardziej
    uczęszczanych blogów, zsumować co mądrzejsze opinie,
    przeanalizować je, posortować i ujednolicić a wypadkowa tego
    co najpopularniejsze w poglądach rodaków, wyjdzie sama.
    Na takiej zasadzie, mając znane nazwisko i dorobek twórczy,
    można zająć zawsze „poprawne” stanowisko, najbardziej adekwatne
    do oczekiwań większości mas czytelniczych.
    Sposób prosty, ale i skuteczny.
    „Bardzo dobrze wie Mariola, jak wyjąć ziemniaki z wora…” śpiewał
    niegdyś lider kabaretu „Tey” Zenon Laskowik.
    No, skoro już wtedy, w czasach zaplutej komuny, Mariola wiedziała
    jak te kartofle wyjąć, to sądzę że w dobie internetu i wiedzy
    globalnej, łatwo dostępnej, Pan Rylski wiedział jeszcze lepiej.
    Nie jestem przeciwnikiem Autora, broń cię boże, wręcz przeciwnie
    jesteśmy obaj po stronie Janusza Palikota. Nie ujmuję Autorowi
    metody którą się posłużył formułując swoje spostrzeżenia.
    Absolutnie nie ! Każdy ma prawo słuchać i czytać, a póżniej zaś
    skumulować swoje wrażenia w taką czy inną wypowiedż.
    Bawi mnie tylko Pański zachwyt Redaktorze, nad oczywistościami
    z którymi ma Pan na co dzień, w formie wpisów, do czynienia .
    Cudze chwalicie, a swego nie znacie – tak można by
    scharakteryzować Pański komentarz, ale mocno wierzę że to
    małe faux pas w stosunku do blogerów, nie było Pańskim
    zamiarem.
    Śląc ukłony i życzenia owocnej pracy,
    przesyłam także…

    Pozdro…wienia.

  62. adamjer pisze: 2010-10-07 o godz. 15:22
    ** “Trudno znaleźć coś, czego by nie spieprzyli” – to trafna opinia o Kaczyńskich. Lubię i cenię twórczość E.Rylskiego. Ja też od dawna twierdzę, że JK to polityczny partacz. **

    Expert, prof. Czapski o PiS i Kaczynskim:
    „PiS jest jednak partią integralną. Ma myśl polityczną. Nie chodzi o to, że Kaczyński jest prezesem, człowiekiem autorytarnym, wodzem. Istota polega na tym, że Jarosław Kaczyński ma pomysł na Polskę. (…) A Kaczyński z góry wie, jak ma być i jak to osiągać. Dlatego Kaczyński buduje nowe instytucje, a Tusk nie. Najwyżej ich tworzenie popiera albo je przejmuje – jak IPN albo CBA.”
    http://www.polityka.pl/kraj/rozmowy/1507116,1,powyborcza-rozmowa-jacka-zakowskiego.read

    Tusk celowo, z premedytacja, zalegalizowal narkotyki-dopalacze, a teraz tylko pozornie je zwalcza. To trzeba sobie uswiadomic: PO celowo szerzy narkomanie w Polsce, bo chce rozluznienia obyczajow i oslabienia kondycji psychicznej spoleczenstwa, poniewaz mu sie ona nie podoba.

    Ktos pokusil sie o podsumowanie afer i przykladow katastrofalych skutkow decyzji PO – bardzo dluga lista ponad 100 przykladow:
    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536348,Afery-po—czy-to-prawda.html

    PO mozna popierac tylko mieszkajac za granica, a wiec nie ponoszac osobiscie konsekwencji tego poparcie, i majac trudnosci z samodzielnym mysleniem.

    Pan Rylski wypowiada szereg pogladow o PiS, Kaczynskim, i Smolensku, ktore z latwoscia mozna zweryfikowac jak zwykle bzdury. Napisal malo, kto zna uzaleznienie autorow od reklamy ich ksiazek, ten latwiej zrozumie opinie Rylskiego.

  63. marit pisze:
    2010-10-07 o godz. 20:40

    Bardzo dobre przyłapanie „taniej odwagi” na gorącym uczynku !
    Prominentni (mediów, literatury, polityki etc.) obawiają się nowej
    fali inkwizycji.
    Podobno stosy mają rozpalać ich stołkami.

    Pozdro…wienia.

  64. the mentor pisze:
    2010-10-08 o godz. 11:24

    niestety jest to wolna interpretacja moim zdaniem fanatycznego lewicowca
    ktory interpretuje fakty tylko tak aby zniszczyc i zgnebic przeciwnika ”
    ………………………………………
    zobaczylam niestety nic sie nie zgadza -…
    Poniewaz znam Pana Metora z braku kultury ,postaram to przezyc
    to co ZAPREZENTUJE .
    Ani Kaminski ,ani von Bach-Zalewski nie byli Polakami …
    a Bor-Komorowski nie byl zdrajca i nie tylko on ocalal jako jedyny…
    Salute
    Ps. osobiscie brzydze sie takimi fanatykami ,ktorzy
    wlasna ideje uwazaja wazniejsza jak prawde i Polkow …fe

  65. Wielka Kapituła Blogowa poruszona lamentami skrzywdzonych blogowiczow nagrodzonych przyznaniem laurów za belkot blogowy,przy jednoczesnym pominieciu ET i Slawomirskiego, wyjaśnia ze te dwa TROLLOKLONY oddelegowane na Blog Gospodarza nie podlegają ZADNEJ ocenie ani klasyfikacji, z powodu kompromitujacego poziomu intelektualnego i celowej akcji propagowania idiotyzmu skoncentrowanego.

    Przykladem owego idiotyzmu sa na przyklad powtarzane po kilkaset razy teksty o rzekomych studiach DP w Leningradzie czy o wujku w Workucie oraz inne bzdury.

    Jednoczesnie Kapituła przeprasza Jerzego Pieczula za blad w nicku,nie zmienia jednak oceny jego wpisów na blogu.

    PS. Eustachy Rylski jest wybitnym pisarzem i intelektualistą. Wojciech Kilar, podobnie jak Zbigniew Preisner, sa wybitnymi kompozytorami. Jednak intelektualistami nie sa, bo poza ukladaniem nut w sekwencje nie potrafia powiedzieć nigdy nic mądrego.
    PS2. O tym ze Polacy sa narodem nienawistników powiedzial nam i udowodnil reżyser Koterski w „Dniu Swira”. Rezyser Koterski napewno jest intelektualistą.

  66. Piotr Kraczkowski 11.52
    Piotr Kraczkowski pisze ze wypowiedzi Eustachego Rylskiego mozna ZWERYFIKOWAC jako zwykle bzdury.
    Aby cos weryfikowac Panie Kraczkowski, trzeba ZNAC PRAWDE.
    Pan tej PRAWDY nie zna, co wielokrotnie udowodnił Pan na tym blogu, a wiec Pańska wypowiedz jest bzdurą i idiotyzmem.

  67. A mnie najbardziej otucha napawa Panu Profesor Jadwiga Staniszkis, ktora naprawde pieknie ostatnio analizuje psychologicznie Prezesa, a tak to robi jakos zgrabnie, ze nawet Zycie na Goraco albo inna Viva by sie nie powstydzily:
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/slabosc-przeksztalcil-w-sile-prezes-namasci-go-na-,1,3725821,wiadomosc.html

    Jeden problem z Pania Profesorka to jest taki, ze mowi zanadto naukow i nawet rozne specjalistki od Milosza w Partii moglyby nie do konca zrozumiec o co sie w tym wywiadzie rozchodzi.
    Wiec moj Przyjaciel Pies Bobik przelozyl ten wywiad z Pania Profesorka na bardziej zrozumiale:

    Nos kochany Prezes
    cudny jest, a juści,
    insych polityków
    bez gaci łon puści.
    Ju-hu!

    Nie zno sie na babach,
    nie zno sie na chłopach,
    jak mo z nimi godoć,
    bierze cóś na kopa.
    Ju-hu!

    Uwielbia łon ludność,
    dziecka i zwierzęta,
    ino po kampanii
    tego nie pamięta.
    Ju-hu!

    Stworzony pon Prezes
    jest na boski łobraz,
    swom drugom połówke
    zrobi sobie z ziobra.
    Ju-hu!

    Szybsy łon od kunia,
    szczekliwsy łod piesa,
    dziouchy i chłopoki,
    kochajta Prezesa!
    Ju-hu-dyna-dyna-siup!

  68. Scibor-Rylski przeprasza za to, ze Hitlerowcy wymordowali Warszawiakow? Jeszcze troche, a okaze sie, ze to AK wymordowala Warszawiakow… Potem potepione zostanie powstanie w Gettcie, bo mialo jeszcze mniejsze szanse na powodzenie…

    ZSRR chcial opanowac caly swiat, byl ateistycznym projektem, ktory oznaczal totalna likwidacje wszelkich religii jako „opium dla ludu” oraz technologiczne cofniecie ludzkosci na poziom samochodu „Syrenka”. Powstanie bylo rozpaczliwa proba wyzwolenia stolicy i uczynienia od razu tego, co udalo sie dopiero po 1990r, lub wzmocnienia pozycji Polski przy stole rokowan po kapitulacji Rzeszy, tak by Polska znalazla sie po Zachodniej stronie Zelaznej Kurtyny. Setki tysiecy Polakow przyplacilo wrecz zyciem za istnienie PRL-u: ilosc smiertelnych wypadkow drogowych i lotniczych w PRL byla dwukrotnie wyzsza niz w RFN posiadajacej dwukrotnie wiecej aut – srednio rocznie jakies 4000 zabitych, o ok. 2000 za diuzo w porownaniu do Polski, ktora bylaby po wojnie demokracja. Urazy mechaniczne wypadkow komunikacyjnych nie roznia sie od ran zadawanych pociskami. Setki tysiecy pacjentow umieralo, bo nie dostepna im byla medycyna powszechnie dostepna we Francji, w RFN; Hiszpanii itd.

    PRL zabija na drogach i w szpitalach po dzien dzisiejszy – takze dlatego, ze jej zwolennicy robia wszystko co moga by sabotowac demokracje. Jaskrawym przykladem sa lustracja, wydatki na zbrojenia, czterokrotnie za male wydatki na nauke (w stosunku do sredniej UE), lamiaca polska konstyucje napasc na Irak oraz sabotaz dochodzenia ws Smolenska ( Sledztwo we Mgle – piloci o dochodzeniu: http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt ).

    Pytanie o Powstanie Warszawskie jest w istocie pytaniem o PRL i ZSRR. Zwolennicy PRL-u i ZSRR potepiaja Powstanie Warszawskie (pod pozorami) bo mialo ono do PRL nie dopuscic i szkodzic ZSRR.

    Przypominac nalezy, ze obie wojny swiatowe byly wojnami kapitalistycznymi, ze demokracja jako jedyna uzyla bomb atomowych. Ze miliony ludzi popieraly ZSRR, bo naklonila ich do tego praktyka kapitalizmu. Wobec kapitalistycznych zbrodni nie mozna zarzucac ZSRR. Stad wynika, ze po drugiej wojnie swiatowej zarowno poparcie jaki zwalczanie ZSRR mialo solidne uzasadnienie. Dzis jednak wiemy, ze ZSRR bylo slepa uliczka, a kapitalizm sie ucywilizowal tak, ze najwieksza pochwale komunizmu nie byla tworczosc Marksa, lecz setki filmow amerykanskiej serii Star Trek, ktore ten koumizm od XXI w. opisuja i zapowiadaja.

    Spor o Powstanie, czyli o PRL i ZSRR, toczy sie wiec dzis glownie miedzy ateistycznymi oportunistami z PRL, ktorzy boja sie lustracji i dekomunizacji, lub chocby wyrzutow sumienia, a demokratami. Nie przypadkiem Komorowski glosowal przeciwko rozwiazaniu WSI, a „Nie” Urbana opublikowalo: „Wy ze spalonych WSI” – http://www.nie.com.pl/art8103.htm itp.

  69. Errata:
    Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-10-08 o godz. 13:19

    Wg Star Trek komunizm, likwidacja pieniadza, rynku, wlasnosci srodkow produkcji itd. nastaje od XXIV wieku.

  70. @Cynamon godz.11:51

    Pewnie, ze to co powiedzial Eustachy Rylski, bylo juz wielokrotnie i do znudzenia walkowane na blogu. Ale takie résumée uznalem mimo wszystko za ciekawe. Ja sam pisalem o Kaczynskim jeszcze przed katastrofa. Od poczatku uwazalem go za czlowieka podlego, malego czlowieczka z mania niebywalej wielkosci, odrazajacego klamce. Po katastrofie, a zwlaszca po przegranych wyborach(a tak bylo blisko) ten psychopata oszalal i teraz na oslep wali w swoich i nie swoich. Tylko tepo posluszne psy jak Brudzinski, Blaszczak, Kepa.. uchodza uwadze gniewu wodza
    Ale nie rewindykowalbym prawa wlasnosci intelektualnej do moich przemyslen na temat szalonego prezesa. Nie jestem tak chytry jak ci gorale, ktorzy zastrzegli sobie patent na oscypki. Poza tym Jaroslaw jako temat byl zbyt latwy, aby roscic sobie pretensje do niezwyklych odkryc. Ciekawsze bylo i jest dla mnie niezrozumiala fascynacja, jaka zywia tysiace Polakow do tego moralnego karla.
    Nie jestem lasy na pochwaly i jesli pan Redaktor przedlozyl wypowiedzi Rylskiego nad moje czy innych blogowiczow, to jego prawo. Pewnie, ze byloby mi przyjemnie gdyby mnie tez poklepal po plecach.
    Drogi Cynamonie znany jestes z nadzwyczajnego luzu, wiec poco ta zazdrosc. Pochwal np. mnie, a ja pochwale ciebie i niech sie pan Passent wypcha.
    Pozdrawiam cieplo
    LP

  71. Scibor-Rylski przeprasza Warszawiakow za to co im wyrzadzili… Warszawiacy. W przyszlym roku Scibor-Rylski zaproponuje zmiane nazwy Powstania Warszawskiego… Ciekawe kiedy okaze sie, ze Zydzi sami siebie wymordowali w Powstaniu w Gettcie Warszawskim…

    Najwyrazniej Smolensk to sygnal…, bo jesli nikt nie zauwazyl, ze Tusk i jego PO zalegalizowali narkotyki w 2008.r, jesli Tusk przezyl politycznie oddanie polskiej racji stanu innemu panstwu i tylko jeden czlowiek w Polsce, i ja w RFN, mowia, ze nie podadza reki Tuskowi i Komorowskiemu, to ludzie sadza, ze w Polsce mozliwe jest juz wszystko, a co dopiero odwracanie kota ogonem i obwinianie prezydenta Kaczynskiego za katastrofe, a Kaczynskich i PiS za reszte… Witaj jutrzenko mafii…

  72. Właśnie skończyłam lekturę wspomnianego przez Pana tekstu.Przyznam,że od jakiegoś czasu śledzę,nieliczne niestety,wypowiedzi Pana E.Rylskiego.Są /np.te dot.inteligencji,odwagi,patriotyzmu/ jak ożywczy strumień świeżego powietrza w stęchliźnie banałów i megalomańskich popisów.
    Cieszę się,że właśnie u Pana,którego teksty czytam od zawsze,znalazłam słowa zachęty do zapoznania się z tym wielce ciekawym,nietuzinkowym wywiadem.Serdecznie Pana pozdrawiam

  73. @absolwent 12:54

    Mala Kapitula Blogowa tako rzecze:
    1)Wyroznienie dla Absolwenta za pyskatosc i za posiadanie poczucia humoru. Poprzednia ocena Malej Kapituly, jakoby Absolwent nie mial poczucia humoru, byla mylna.
    2)Wyraza ubolewanie, ze Absolwentowi nie zawsze wystarccza cierpliwosci, aby wejsc wnikliwie w skomplikowane meandry czyichs mysl. Mala Kapitula kladzie to na karb mlodzienczego wieku laureata

  74. Bardzo mi sie podoba analiza prof. Czapskiego. Wazna jest wizja, nie wazne jaka, ale wizja. Oraz instytucje niezbedne dla realizacji tej wizji.

    Czapski marnuje sie. Powinien pracowac w tele-wizji.

    Wypada przypomniec partie z wizja, ktore mialy pomysl na swoj kraj (i na kilka innych przy okazji), i ktore wprowadzily instytucje, ktorych nazwa lub skrot nazwy do dzis budza przemile wspomnienia.

    Proponuje nie siegac do wiki i wymieniac z pamieci.

    Czapski chyba nie pamieta. Czapski ma wizje…

  75. POLONIA-SAWA pisze:
    2010-10-08 o godz. 12:33

    Trudno miec dyskusje z osobami ktore do dyskusji nie dorosly. Dlatego na tym komentrzu zakoncze.

    The mentor nie napisal ze Bor-Komorowski by zdrajca. The mentor pokazal ze Bor-Komorowski mial ubezpieczenie w osobie SS-Gruppenführer Herman Fegelein ktory byl bliskim wpolpracownikiem Hitlera. Fegelein i Bor Komorowski byli przjaciolmi z lat przedwojennych. Jest na ten temat duzo zrodel dostepnych w Internecie.
    Podobnego ubezpieczenia inni powstancy nie mieli.

    The mentor nie napisal ze Bor-Komorowski byl jedynym powstancem ktory ocalal. The mentor napisal ze z posrod tych powstancow ktorzy skpitulowali i dostali sie do niewoli (6 pazdziernika 1944) Bor-Komorowski byl jedynym ktory ocalal. Pozostalych wywieziono i zlikwidowano.

    Moj kometarz byl skierowany do Marka.
    Polonio-Sawo, wtracilas sie bez zaproszenia, nawet nie zapukalas, zademonstrowalas brak zrozumienia dla slow pisanych, i zaskarzylas the mentora o brak kultury. Co za obluda !!! Nawet za granica kargulska kultura jest na zawsze.

    A obydwaj Kaminski i Zalewski byli polakami. Jezeli nie byli to Carolina Wozniacki rowniez nie jest. Ani Chopin ani Brzezinski, ani Polonia Sawa.

  76. TJ pisze:
    2010-10-07 o godz. 20:04

    Drogi TeJocie,
    podsumowując wypowiedż egipskiego politologa, piszesz tak:

    „Analogie uderzające, choć wymienione ekstrema nie są reprezentatywne dla KK. Chodzi nie o teologię, a o sposób patrzenia na świat, o prywatną filozofię wyznawców.”

    Moim zdaniem człowiek fanatycznie uwikłany w obojętnie jaką religię nie
    może mieć prywatnej filozofii. Schematy i twardy rygor fanatyzmu jest
    tak wszechpotężny, że nie zezwala świadomości fanatyka wybrać się na
    prywatne wycieczki bez „smyczy” swej głębokiej i ślepej wiary.
    Dodatkowym czynnikiem jego „ograniczenia do kanonu” jest z raguły
    środowisko w jakim żyje, a są to z reguły pobratymcy w wierze i kulturze.
    Po co szukać w Islamie, przecież wystarczy wejrzeć głębiej w polską wieś,
    gdzieś tam nad Bugiem, gdzie człowiek nie chodzący do kościoła, nie
    uznający zwierzchniej roli proboszcza w tym małym społeczeństwie, jest
    traktowany jako odszczepieniec i obcy temu środowisku.
    Pół biedy gdy jest to jakiś przyjezdny, który kupił sobie jakąś chacinę i
    jest w zasadzie z „zewnątrz”, z innego świata dla tych ludków.
    Najgorzej jest jednostkom, i tu im bardzo współczuję, które urodziły i
    wychowały się tu na miejscu i w wyniku przyswojonych informacji z
    zewnątrz, wolnego abstrakcyjnego myślenia, bądż gruntownej analizy
    „za i przeciw” , odstąpiły od rytuałów tej małej, klaustrofobicznej
    społeczności. Taki osobnik z reguły jest traktowany jako odszczepieniec
    i najczęściej ląduje na całkowitym od reszty odrzuceniu, banicji lokalnej
    jako tzw. Głupi Jasiu lub Zaczadzona Jadwiga.
    Społeczności wiary hermetycznej nie dopuszczają do siebie myśli, żę
    inaczej myślące społeczności i indywidualne osoby, mogą mieć rację.
    Dla nich takie „innowierstwo”, bądż jego całkowity brak, jest dewiacją
    w stosunku do tego w co oni wierzą i kultywują.
    Podobnie i wręcz podręcznikowo, można takie akcje/reakcje zaobserwować u Świadków Jehowy, czy jeszcze lepiej u Mormonów.
    Tam nie ma miejsca na samodzielne myślenie, tam jest twardy, jedynie
    słuszny dogmat życia wedle wskazówek Proroka. Ten dogmat dotyczy
    zarówno sfer międzyludzkich, jak i całkowicie prywatnych dziedzin.
    Ciekawym natomiast jest tzw. Doppelmorale tych zamkniętych w kanonie
    wiary grup wyznaniowych.
    Same nie wnosząc nic nowego do nauk i osiągnięć cywilizowanego,
    wolnego Świata, skrzętnie i wybiórczo z tychże zdobyczy korzystają.
    Ot, choćby energia elektryczna, samochody, telewizja czy komputery
    – te wszystkie zdobycze techniki wytworzonej przez tak wrogi im świat
    zewnętrzny, są skrzętnie i ku radości używane.
    Z Niemiec, poprzez satelity jest nadawanych przynajmniej 30 programów
    porno lob softporno w językach arabskich ! Dla kogo one są nadawane
    nietrudno się domyślić ! Z jednej strony Allach i tylko Allach, z drugiej
    zaś nocką ciemną wiadome uciechy.
    Nie wspomnę już o „zabawach z bronią” najnowszej generacji w wykonaniu Talibów czy Mudżahedinów Ludowych.

    TeJocie, w dalszym ciągu uważam że najzdrowsze patrzenie na Świat,
    to wzrok wolny od uzależnień opium zwanym religiami, a fanatyzm
    religijny, jak już kiedyś na tym blogu pisałem, jest najgłębszą formą
    upodlenia człowieka.
    Zalecam infantylizm, leniuchowanie i całkowity brak odpowiedzialności.
    To relaksuje i odpręża – w każdej formie.

    Pozdro…wienia.

  77. Wielga Kapitruła Absolwencka mogłaby w końcu przyswoić sobie jedną rzecz, poza wieloma, które widać nie jest w stanie, że:

    „Albowiem (tu wpisać właściwe nazwisko) wielkim poetą byl” wedle klasyka stosować należy tylko do jednego piórowładnego i na tym koniec i bomba. O E. Rylskim można powiedzieć, że ma styl, który wmawia czytelnikom jako ich styl a własciwie poprzez zindywidualizowanie adresu – jako „Twój Styl” i to wystarczy dla grubszego opisu.

  78. Zmowa milczenia o cudownym ocaleniu Bora-Komorowskiego zadziwia mnie. Przeciez w biografi tak waznego czlowieka to cudowne ocalenie i osobista opieka ktora otrzzymal od jednego z bliskich wspolpracownikow Hitlera powinny byc nie tylko wspomniane ale rowniez w IPN-owskim stylu zbadane.

    A tu nic !!!

    Oczywiscie prawda podciela by jeden z solidarnych mitow. SS-Gruppenführer Hermann Fegelein, protektorat Bora-Komorowskiego, w ostatnich dniach wojny zostal osobiscie zastrzelony przez Hitlera po ujawnieniu proby ucieczki.

    Ale w zyciorysie Bora-Komorowskiego istnieja rowniez inne ciemne plamy. Np lata 1940-41. Byl on rozpoznawanym przez niemcow autorytetem za jego zwierzeca nienawisc do ZSRR. Istnieja poszlaki ze Bor-Komorowski wspolpracowal z hitlerowskim okupantem pomagajac im przygotowac sie do ataku na ZSRR.
    Co mine nie dziwi. W latach 1933-35 (do dnia smierci Pilsudskiego) polski rzad planowal napasc na ZSRR wspolnie z Nimcami. Za swoja zwierzeca nienawisc do ZSRR Pilsudski rowniez byl wysoko notowany przez niemcow. Na pogrzebie Pilsudskiego obecni byli Hermann Goering i Joseph Goebbels.

  79. Cóz tu pisac w społeczenstwie sa rózny ludzie, i róznie problemy z tym dopalaczami, coz tu pisac problemy trzeba rozwiazac, coz Jarosłw Kaczynski jest człowiekiem, który sie nadaje na lidera, jest człowiekiem ambitnym bo w polityce trzeba byc ambitnym i najlepiej wykształconym, Cóz a Sld chce panstwa swieckiego takiego jak Francja, panstwo, gdzie religa gra minimalna role, bardziej kultura masowa i wszysttko co jest wziazanie z mass-mediami. coz takim panstwie człowiek gra wazna role jako obywatela, jako jednostka suwerenna, która sama decyduje o sobie, o swoim lose, coz Kosciól moze byc drogowskazem w zyciu, to jest powazna dyskusja to trzeba dojrzałosci i nawet umiec rozwiazywac problemy społecznie, i umiec skorzystac dobra kulturowego, coz kutura czy masskultura ma zadanie nawet zmieniac swiadomosc społeczna, przez to jest nawet panstwo swieckie, coz równouprawnienie jest warunkiem panstwa swieckiego, coz jak Pisie wazna role graja kobiety tak samo jak Sld tez kobiety graja, pełnia wazna funkcje w kraju, coz ale Pis jest przyzwyczajony do symbolu religijnych, do autorytetów, coz grób na Wawelu tylko upamieta czym jest Jarosław Kaczynski i czy jest Pis,
    a kim był prezydent Lech Kaczynski, coz a kapitalizmie wazna role gra człowiek jako obywatel i człowiek, coz wolny rynek, czy konkurencja tylko walka która jest lepsza i bardziej dostepnia dla ludzi, coz w komunizmie nie było wolnego rynku, biznesu, inaczej jest w demokracji, gdzie mozna robic wiele.,
    coz nagrode Nobla dla Mario Vargas Llosa przyznan szczerze jest nawet dobra i ciekowa nominacja i tym samym nobel za in-vitro jest zasłuzona nagroda
    pozdr serdecznie

  80. jezeli w was kaczynski wywoluje namietnosci, to zle o was swiadczy.jago cele…jego problem. wole tenis na eurosporcia.widzialem wywiad w formacie z tym autorem,ale jaks bohater mnie znicheca do czytania…i dobrze zrobilem-bo nic nowego nie powiedzial w temacie:polska,polskosc….tak wynika z kometarzy.amen

  81. the mentor pisze:
    2010-10-08 o godz. 11:24
    A w Powstaniu Warszawskim polacy walczyli po obu stronach. To polacy tlumili postanie; SS-Brigadefuehrer Kaminski i SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski.
    ———————————————————————————————-
    OK. Jakby to było według pana z generałem Kleebergiem (Kleeberg) , dowódcą SGO „Polesie”? Przodkowie ze Szwecji i Austrii, on sam absolwent obcych,w tym austriackiej, uczelni. Szwed ,a może Austriak walczący przeciw
    Niemcom?….

  82. „Z rzeczy świata tego zostaną tylko dwie,
    Dwie tylko: poezja i dobroć… i więcej nic…” N.
    I miło w to wierzyć i mieć nadzieję. Krzepi Pan, mimo wszystko. Gdybym nosiła kapelusz, też bym uchyliła.

  83. absolwent pisze: 2010-10-08 o godz. 12:54

    Ja miałbym lamentować z powodu zwartej mocnej krótkiej krytyki?

    Szanowny Pan przypisuje sobie domniemane, że kundel liże rany po oberwaniu kamieniem. Gdyby mnie pan zachwycił i porwał swymi komentarzami to bym zatrrudnił recenzenta „advocatus diaboli” przed napisaniem tu czegokolwiek.

    Rozsądne rzeczy które Pan pisze ubarwia Pan w gorące słowa:
    „wybitny”, „intelektualista” itp.

    Ustawia Pan Preisnera i Kilara w jednej linii. Z Bachem?

    Niech pan będzie ostrożny! Zaraz skala się Panu skończy. Ja jestem burek poobijany tak bardzo, że Pańskie ofukiwanie odbieram jako pieszczotę.

    Za bardzo mi Pan przypomina skompromitowaną oczywistą oczywistość.
    Nie przypisuję jej Panu. Proszę tylko aby Pan wpierw imponował, a później ganił. Czuję się zlekceważony przez Pana złą kolejnością. Nie nie przypisuję Panu obelg i innych trywialności. Przypisuję panu próbę żbika dołączenia do stada lwów. Ksiąźęta nie muszą się opędzać od pachołków. Pachołkowie przed książętami sami chylą głowy.

    Okres Polski stanowej z magnaterią mamy za sobą. Ja zamilknę. A miliony zlekceważonych przez Pana miernot wybiorą bałwana słodko powtarzającego banialuki. Ja nie jestem żadnym zagrożeniem dla Pana. Zagrożeniem jest dla Pana pański gruczoł rachciach-ciachu oceny pisanej samymi majuskułami.

    Obawiam się, że będzie Pan miał dużo niewątpliwych racji, i mało przyjaciół.

    Wroga swego Pan ze mnie nie zrobi. Polska demokracja jest wystarczająco duża i mądra, byśmy się pozdrawiali „Dzień dobry!” i nie warczeli na siebie.

    Wystarczy przeorganizować forum dołączając opcję „tylko nagłówki”.
    Nie zamierzam w jakikolwiek Pana pouczać. Tylko sygnalizuję, że szybki burzliwy rozwój środków przekazu niesie na powierzchni wiele śmieci.

    Proszę zrozumieć, żeśmy obaj tu na tym blogu skryli się przed hordami agresywnych głupców. A ja zbyt dużo bólu i cierpienia w życiu zaznałem aby się pańskim prztyczkiem przejmować.

    Seredecznie, bez zawiści, bez szyderstwa życzę Panu obiadów czwartkowych na stałe zaproszenia Mistrzów.

    Ja mam serce jak stodoła!

  84. Mając na uwadze „aferę” z podsłuchami oraz „walkę” z handlarzami dopalaczami polecam mój wpis na blogu pana Kuczyńskiego:
    http://kuczyn.com/2010/10/08/sukinsynska-ivrp/#comment-101194

  85. Aga pisze:

    coz

  86. Niestesty tu ktos mysli ,ze moze publicznie oczerniac Polakow ,bo on sobie Cicho mowi Glosno PUBLICZNIE…
    Az tak dobrze to naprawde nie jest !
    Proszenie nie czytac dodac , /dowcipne ? / a ja teraz sobie porozmawial
    z kims np. jaki naprawde jest p. Passent .i powymyslam ,a nich mi sie ktos odezwie.. /hi hi/..
    Typowa postepowanie Stalina w stosunku do swoich zolnierzy ktorzy jakims cudem przezyli niewole niemiecka /i kto z nas nie wie jaka byla ona dla nich?/ bylo to ze ich
    WYSYLAL DO OBOZOW KONZENTRACYJNYCH ,nie wierzyl ,ze przezyli..
    on tez ?….
    Czyzby ktos tez tak mysli ,a moze mam udowadniach ,ze Bor-Komorowski nie znal z przed wojny Hermanna Fegeleina ,znal /z klubu sportowego/ i co…
    W 1944 r. wiekszosc Niemcow wiedziala ze wojna jest skonczona ,czy niektorzy szukali „nowych drog”?…byli durnie ,ale nie kazdy byl nihilista ..
    ……………..
    Istnieja PODLOSKI ze chcial napadz na ZSRR /sorry ale to nie byl Nasz kraj / ,temu krajowi Bor-Komorowski nie musial BYC WIERNY tylko POLSCE …. /chyba ze ktos mowi ,o zdradzie ZSSR ?/
    Moze nienawidzil sowietyzmu ,ale to naprawde dwie rozne rzeczy..
    Bor-Komorowski nie byl zdrajcom /Polski/!
    Salute
    Ps. ja zarabiam pieniadze przepraszam ;koniec !

  87. Wszystkowiedzacy antysemita

    murator pisze:

    2010-10-08 o godz. 02:14
    „Prymitywne szczucie Żydokomuny”

    Wolnosc slowa to nie przyzwolenie na postawy anty.

    Slawomirski

  88. staruszek 16.28
    Z polskich felietonistów w latach ostatnich najbardziej cenilem KTT.Potrafił napisac cos o czym mozna było myslec przez kilka godzin w trzech zdaniach.
    Zwięzlośc i poczucie humoru, a takze wybitna inteligencja nigdy go nie opuszczały w zadnej z jakże licznych dziedzin, którymi sie zajmował. Ale wybitnych felietonistow mieliśmy wielu zaczynając od Prusa.
    Tyle zamiast komentarza, a propos Pańskiej rozwleklosci i dygresyjnosci,która moze byc urocza przy wspólnej wieczerzy, lecz nie pasuje do blogu, a szczegolnie wpis blogowicza nie powinien byc dluzszy od wpisu Gospodarza.

    Co sie tyczy kompozytorów.
    Obecnie mozna powiedzic ze od wielu lat mamy wielu wybitnych kompozytorów, zaczynając od Mikołaja Gomółki, wiec Preisnera tez wypada do nich zaliczyc za jego muzyke filmową u Kieslowskiego, czy piesni różne „Pod Baranami”, a która cenie wyzej od muzyki filmowej Kilara. Natomiast góralskie kontynuacje Harnasi Szymanowskiego ktorymi Kilar bardzo sie szczyci, sa takie sobie. O tym czy Lutosławski jest wybitniejszy od Pendereckiego czy Panufnika tez nie warto rozprawiać. Po prostu naprawdę mamy wybitnych kompozytorow zarowno w tzw klasyce,powaznej czy popularnej, a wielu z nich było rownie dobrych w obu dziedzinach np Szpilman.
    Pozdrowienia

    PS. Odsylam Kadetta do gazety Fakt. Rylski jest dla niego za trudny, zreszta i tak pewnie nic nie czyta ,jak czyta to nie rozumie itd.

  89. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-08 o godz. 13:19

    „ateistycznymi oportunistami z PRL”

    Za czasow komuny mozna sie bylo modlic do woli.
    Problemem byl brak wolnosci slowa spowodowany uciskiem czerwonych i czarnych.

    P.S.
    Boga nie ma.
    To co mieszka w prawej polkuli mozgu to nie bog.

    Slawomirski

  90. cynamon29 pisze:
    2010-10-08 o godz. 14:54
    TJ pisze:
    2010-10-07 o godz. 20:04
    „Drogi TeJocie,
    podsumowując wypowiedż egipskiego politologa, piszesz tak:
    “Analogie uderzające, choć wymienione ekstrema nie są reprezentatywne dla KK. Chodzi nie o teologię, a o sposób patrzenia na świat, o prywatną filozofię wyznawców.”
    Moim zdaniem człowiek fanatycznie uwikłany w obojętnie jaką religię nie
    może mieć prywatnej filozofii. Schematy i twardy rygor fanatyzmu jest
    tak wszechpotężny, że nie zezwala świadomości fanatyka wybrać się na
    prywatne wycieczki bez “smyczy” swej głębokiej i ślepej wiary.
    Dodatkowym czynnikiem jego “ograniczenia do kanonu” jest z raguły
    środowisko w jakim żyje, a są to z reguły pobratymcy w wierze i kulturze.
    Po co szukać w Islamie, przecież wystarczy wejrzeć głębiej w polską wieś”

    Moj komentarz

    To nie była konkluzja a raczej wskazanie na pewne paralele.

    Problem opóźnionej mentalności to nie temat na krótkie spięcia.
    W każdym razie nie przypisywałbym fanatyzmu zbyt wielu polskim katolikom. Dla miażdżącej większości polskich chrześcijan nie zachodzi automatyzm – Polak-katolik-fanatyk.
    Dla znakomitej większości społeczeństw muzułmańskich zachodzi odpowiedniość – my najsprawiedliwsi, my najuczciwsi, najbardziej pokojowi, tylko wieki prześladowań i kolonializmu odarły nas z bogactwa i tożsamości. Dzisiaj jesteśmy odbudowani i przyjmiemy każde wyzwanie.

    Mentalność oblężonej twierdzy, jedynie słusznej racji, postrzeganie świata poprzez zmowę, ostry podziałna my i oni, przyjaciele i wrogowie, dominuje w tych społeczeństwach. Problem jest zbyt szeroki.

    Między innymi w swojej publicystyce poddaje wiwisekcji dzisiejsza kulturę islamu, która jest jednocześnie kulturą i obyczajem społecznym – Hirsi Ali, obywatelka Holandii, urodzona w Somalii, aktualnie w USA. Obraz hierarchii rodzinnej (pozycja kobiet) i społecznej (klanowej), jaki maluje w swojej autobiografii, to jest w prostej linii tak gdzieś 15 – 18 wiek.

    Pewna część polskiego społeczeństwa, to tylko końcówka XIX wieku. Poza tym w kontakcie ze światem się modernizujemy. Kraje muzułmańskie (nie wszystkie, np. Tunezja) stoją w miejscu, jeśli chodzi o hierarchię wartości praktycznie stosowaną w życiu. Petryfikacja. Islam nigdy nie przeszedł fermentu typu Reformacja, kontra ze strony Oświecenia, współzawodnictwo z nauką, itp.
    Temat zbyt szeroki.

    Pzdr, TJ

  91. absolwent pisze:

    2010-10-08 o godz. 12:54

    Omnipotencja i wieloosobowosc absolwenta martwia.

    Slawomirski

  92. marcin pisze:

    2010-10-08 o godz. 11:16

    „braku zrozumienia Bibli i slow Jezusa ”

    Etyka istnieje bo biologia ja stworzyla.

    Slawomirski

  93. Staruszek pisze:

    2010-10-08 o godz. 10:10

    „to po ostatniej głosce wypowiedzianej przepitym głosem ”

    Propagowanie picia alkoholu swiadczy o braku zrozumienia zycia.

    Slawomirski

  94. CYNAMON29: To prawda, że to co powiedział Eustachy Rylski było już niejednokrotnie wałkowane na naszym blogu, ale przy całym szacunku dla blogowiczów, liczy się nie tylko CO, ale i KTO to mówi. Proszę sobie przypomnieć kim jest E.R. i znaleźć takich wielu na naszym blogu. Powodzenia!

  95. the mentor pisze: 2010-10-08 o godz. 14:32

    „The mentor pokazal ze Bor-Komorowski mial ubezpieczenie w osobie SS-Gruppenführer Herman Fegelein ktory byl bliskim wpolpracownikiem Hitlera. Fegelein i Bor Komorowski byli przjaciolmi z lat przedwojennych. (…) Podobnego ubezpieczenia inni powstancy nie mieli.”

    Wypisuje pan brednie dowodzace sporej zlej woli. Specjalne traktowanie Bora-Komorowskiego wynikalo tak naprawde z tego, ze majac go zywego mogli Niemcy cos z tym zrobic: albo Bora zabic (to mogli w kazdej chwili uczynic), albo za kogos lub za cos z aliantami wymienic. Znajomosc z przed wojny (nie przyjazn, na to widzieli sie zbyt krotko i zbyt powierzchownie znali – to tylko panu to pasuje w panskie znieslawianie Bora i Polakow) nic tu specjalnie nie wnosila.

    Bor ocalal, bo i alianci nie zabijali pojmanych niemieckich generalow. Dla niemieckiej generalicji rezygnacja z mordowania alianckich dowodcow byla osobistym zabezpieczeniem na wypadek niewoli i przegranej wojny. Hitler o tym oczywiscie wiedzial i zmieniajac to wywolalby konflikt z wiekszoscia wlasnych generalow. Po wygranej wojnie ten panski Feglein osobiscie by Bora zastrzelil lub odstawil do obozu pracy niewolniczej.

    the mentor pisze: 2010-10-08 o godz. 15:28

    „Ale w zyciorysie Bora-Komorowskiego istnieja rowniez inne ciemne plamy. Np lata 1940-41. Byl on rozpoznawanym przez niemcow autorytetem za jego zwierzeca nienawisc do ZSRR.”

    To raczej panska ciemna plama. ZSRR napadl na Polske w 1939 i narzucil jej PRL, zagrazal tez calemu swiatu swa nieludzka proba relizacji komunizmu, a przez to narzucenia swiatu kulturalnego i technologicznego regresu. Zdecydowane odrzucenie przez Bora ideologii ZSRR swiadczy na korzysc Bora.

    „Istnieja poszlaki ze Bor-Komorowski wspolpracowal z hitlerowskim okupantem pomagajac im przygotowac sie do ataku na ZSRR.”

    W panskiej jazni.

    „Co mine nie dziwi. W latach 1933-35 (do dnia smierci Pilsudskiego) polski rzad planowal napasc na ZSRR wspolnie z Nimcami. Za swoja zwierzeca nienawisc do ZSRR Pilsudski rowniez byl wysoko notowany przez niemcow. Na pogrzebie Pilsudskiego obecni byli Hermann Goering i Joseph Goebbels.”

    Gry polityczne polskiego rzadu sluzyly Polsce. Panskie wywody skierowane sa przeciwko Polsce.

    Warto tak ogolnie dodac, ze dla ZSRR mozliwosc swobodnego przechodzenia przez Polske na Zachod i do NRD oraz przygotowywanie podboju zachodniej Europy przemawialy bardzo, bardzo mocno za narzuceniem Polsce statusu republiki czlonkowskiej ZSRR. Jesli ZSRR z tego zrezygnowal i w Polsce jako jedynym kraju swego bloku dopuscil prywatne rolnictwo oraz Kosciol, to z obawy, ze wywola nie konczace sie walki partyzanckie. Nic nie moglo Stalina bardziej przekonac o gotowosci Polakow do stracenczej walki o wolnosc niz wlasnie Powstanie Warszawskie.

    Wzgledna lagodnosc PRL-u, opowiastki o „wesolym baraku”, kabarety, nieco lagodniejsza cenzure itp. oraz dzisiejsze mozliwosci zawdzieczamy wszyscy w olbrzymim, jesli nie decydujacym stopniu ofiarom i mestwie powstanczej walki o wolnosc. Gdyby nie ona, to mielibysmy w w Polsce w najlepszym przypadku Bialorus, byc moze nie bylibysmy w UE iw NATO. PZPR tego nie zawdzieczamy, bo ta gdyby mogla, to wlaczylaby Polske do ZSRR.

    Rozumiem opluwanie Powstania Warszawskiego w PRL – dzis sprawa powinn byc jednak jasna dla kazdego.

  96. Tak się cieszę, że Eustachy Rylski w swej pisarskiej samotni doszedł do tych samych wniosków o Jaroslawie Kaczyńskim i jego wyborcach co wiekszość piszących tu Blogowiczów. Nie wiem jak z Wami jest Koleżanki i Koledzy ale mnie jest raźniej i tak jakoś bezpieczniej w cieniu autorytetu Eustachego Rylskiego. Może podzielimy się refleksjami na ten temat?
    Pozdrawiam

  97. Slawomirski pisze: 2010-10-08 o godz. 18:21

    „Etyka istnieje bo biologia ja stworzyla.”

    Zaden czlowiek nie ma mozliwosci nie stosowania jakiejs etyki. Tym bardziej polityka jest zawsze, bez jednego wyjatku, jakas moralnoscia, jakas etyka.

    Biologia stworzyla czlowieka, a czlowiek, niezaleznie od siebie, na wszystkich kontynentach, wierzyl i wierzy w Boga/Bogow. Przeszkadzalo i przeszkadza to takim naturalistom jak Hummer, kat Polakow z UB, ktory swe tortury polskich Katolikow wyprowadzal przed sadem – oryginalne nagranie wystapienia Humera – wlasnie z naturalizmu:
    http://www.youtube.com/watch?v=u4v-l4PNro0&feature=more_related

    Takze Stalin byl naturalista. Inspiracje do swych zbrodni czerpali z naturalizmu rowniez Hitler i Himmler, podczas gdy Goering byl ateista.

    O ile zbrodnie chrzescijan wyobrazalne sa wsrod niepismiennych ludzi sredniowiecza, to bazujace na naturalizmie i ateizmie masowe zbrodnie totalitaryzmow sa charakterystyczne dla tzw. „swiatopogladu naukowego”.

  98. @absolwent
    Nie jestem w przymusie pytającego o drogę, zatem nie pytany – nie trudź się bez powodu i donikąd mnie nie odsyłaj. Gdybym był, na co się nie zanosi, i tak nie byłbyś w gronie potencjalnie pytanych. Nie mam po prostu, tak po ludzku i najogólniej rzecz ujmując, odrobiny zaufania do twojej busoli.

  99. absolwent pisze: 2010-10-08 o godz. 17:58

    Serdecznie dziękuję. Nie można było tak od początku?
    Ladnie, smacznie, slusznie argumentując bez nadmiernie gorących słów.
    Może wbrew swej samoocenie potrącony wpadałem w długie ciche skomlenie.
    Jest nad czym popracować.

    Trudno traktować pisanie krótsze niż Gospodarz jako dogmat. Traktując to jako dyrektywę przesyconą grzecznością wobec Gospodarza rozumiem i myśł i radę w niej zawartą.

    Dygresyjność biorę na swoje sumienie. Brudzi je ona niewątpliwie. Przemawia do mnie liczba komentarzy do niektórych felietonów. Ćwierć tysiąca i z tego wyłowić cenne i kilka ciekawych wątków dyskusji poprowadzić jest trudno, gdy niska średnia ilorazu waga_treści/liczba_słów irytuje.

    Poprawię warsztat. Wpierw napiszę „dla siebie”. Wylawszy co mi na duszy osiadło poszukam co warte moze byc dla innych. Bez względu na mój sąd o swych i cudzych kmentarzach pozostaje nadrzędnym już okrzepły pardygmat netetykiety. A w nim jest czytanie wielu blogów na wielu forach, zabrane głosu i powrot do czasochłonnego realu. Można mi zarzucić pisanie z nudów. A ja nie lubię zarzucania mi, więc zacznę od siebie.

    KTT jest moim guru. On stworzył diament syntezy: „elektryfikacja i epilepsja” będacej definicją topowej pieśni rozrywkowej.

    Co do Preisnera to pozostaję przy swym zdaniu o bardzo sprawnym i płodnym rzemieśniku. Nigdy mego ciała nie wzbogacił dreszczem. Ale zasługi i talent niewątpliwy. Szymanowski pozostawił mnie zimnym.

    Serdecznie dziękuję za ciepłe, spokojne słowa zachęty do samodyscypliny.

    Wpisuję Pana do listy moich wierzycieli.

    Pozdrawiam.

  100. Slawomirski pisze: 2010-10-08 o godz. 18:10

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-08 o godz. 13:19
    “ateistycznymi oportunistami z PRL”

    Za czasow komuny mozna sie bylo modlic do woli.**

    Tylko nalezalo sie wypierac swej wiary jesli sie chcialo miec warunki rozwoju swej osobowosci, rozwoju zawodowego. Sposob, w jaki interpretuje pan pojecie wolnosci, jest charakterystyczny dla naturalistow.

  101. Kartka z podróży pisze: 2010-10-08 o godz. 19:48

    „(…) tych samych wniosków (…) co wiekszość piszących tu Blogowiczów. Nie wiem jak z Wami jest Koleżanki i Koledzy ale mnie jest raźniej i tak jakoś bezpieczniej w cieniu autorytetu (…). Może podzielimy się refleksjami na ten temat?”

    Tylko szyderstwo pomieszane ze wspolczuciem.

  102. the mentor; zgadzam sie z tym co piszesz,od siebie dodam.
    Stalin mial do konca wojny swojego czlowieka w kwaterze
    glownej Hitlera.
    Podczas kapitulacji Berlina na osobiste polecenie Stalina
    sluzby specyjalne mialy przejac Niemca,ktory mial wyjsc
    z kwatery glownej jsc w strone Rosjan z otkryta glowa
    z czapka w reku.
    Ale na niego nigdy sie nie doczekaly,byc moze byl to
    Hermann Otto Fegelein w koncowce wojny zastrzelony
    przez Hitlera.
    Komorowski Bor,kontrowersyjna postac wiele zagadek
    z jego zyciorysu nigdy do konca nie zostala wyjasniona.
    Tak naprawde to nie wiadomo dla kogo pracowal.

  103. Wasze prawo!
    Ale gdzie sprawiedliwość?
    Od tygodni rozwlekle tu piszę, ze nie Problem w JK lecz w 8 mln za nim!
    I co! Wychodzi dzis na moje! I żeby się ktoś tych wychodzacych na staruszka powołał?
    Ładnie to tak starego oszukiwać? Że co? Że przwijaliście gadułę?
    No zgoda. Ego te absolve. Ważny jest postęp. A pycha we mnie rośnie!

    Czekam na pogłębienie. Limfa nieudaczniów przesiągnięta nienawiścią to za mało na zrozumienie: dlaczego?

    Dajecie nadzieję zrozumienia. Czekam pochylony w ukłonie.

  104. Mentor: obserwacja twoich chamskich, antypolskich, nienawistnych wpisow, stawia pytanie, czy jestes postacia jakiegos eksperymentu studentow nauk politycznych, lub socjologii, badajacych wytrzymalosc blogerow na skumulowane chamstwo, czy tez po prostu czerwonym zombi z prlu, ktory (ten zombi), juz nie istnieje, ale nie zdaje sobie z tego sprawy. Moze tez, pochodzisz ze zwiazku Goldy Meier i Konrada Adenauera? Kogos bardziej obelzywego i nikczemnego niz to indiwiduum nie mozna spotkac w swiecie zywych

  105. Muszę przyznać Piotrze Kraczkowski, że mi sprawileś dużą przyjemność swym komentarzem. Lubie takie akcje. Tak trzymaj!
    Pozdrawiam

  106. A tak przy okazji, moze redaktor Passent uchyli rabka tajemnicy, dlaczego Osiecka po 1989r. nie chciala udzielic Polityce zadnego wywiadu, a wyszukiwarka Polityki podaje co najwyzej recenzje ksiazek lub plyt innych wydawnictw o Osieckiej?

  107. Komisja Macierewicza tworzy nowe prawa fizyki

    „Zdaniem zespołu istnieją rosyjscy świadkowie wskazujący, że przed upadkiem Tu-154M „doszło do niewyjaśnionej awarii, czego objawem był wielki, oślepiający błysk” oraz że są świadkowie, którzy twierdzą, że uderzenie samolotu w brzozę nie wpłynęło na tor lotu i „nie mogło być przyczyną katastrofy”.

    Macierewicz nie chciał powiedzieć dziennikarzom, na jakich dokumentach opiera się stanowisko jego zespołu. Podkreślił jedynie, że są „wiarygodne”.

    Dodał, że zespół nie chce przesądzać o przyczynie katastrofy, ale pokazać, że „takie informacje istnieją i nie są przekazywane opinii publicznej, a ich ukrywanie przybiera postać świadomego wprowadzania w błąd opinii publicznej”.

    Mój komentarz

    Nie daje mi to spokoju, ze najwyżsi przedstawiciele narodu wybrani w wolnych, powszechnych wyborach mogą produkować dokumenty, które będą leżały wiele lat w archiwach jako świadectwo pracy posłów i które przez te wiele lat będą świadczyły nie tylko o ich nieuctwie, lecz o rzadkim na terenie parlamentów zjawisku, gdy umysły zbiorowo odrywają się rzeczywistości i szybują ku niezmierzonym mrokom najczarniejszego idiotyzmu.

    Tego jeszcze nie było, by w sejmie polskim wyprodukowano dokument, który ogłasza, że samolot pasażerski po zderzeniu z brzozą, która jak wszyscy widzieli w telewizji była wysoka na 20 metrów, miała solidne konary i pień o grubości ponad pół metra, nie miał prawa utracić stateczności.

    Nie mogę się z tym zgodzić, ze tacy ludzie naprawdę są w sejmie, nie wierzę własnym oczom i uszom. Kto i co ich przywiodło do parlamentu polskiego? Jakie szkoły pokończyli? Kto ich uczył odpowiedzialności?
    Jak wygląda ich funkcjonowanie w społeczeństwie, ich zaufanie do innych, czy maja choćby odrobinę empatii, a jeśli nie to chociaż na tyle dobrej woli, aby chwycić za telefon i przekonsultować hipotezy u fachowca od samolotów, a jeśli nadal nie, to tyle odwagi by przed wynajęciem samolotu do wykonania wizji lokalnej pojechać w porządnym kasku na głowie do lasu na pancernym (przerobionym z bombowca) rowerze, rozpędzić się na maksa (rower 30 km/ godz. samolot – 300 km/godz), pochylić głowę i wjechać w pierwszą lepszą brzózkę, po czym przeanalizować zderzenie pod kątem utraty stabilności jazdy.

    Dodam na koniec, że kilka dni temu prezes PiSu potwierdził publicznie swoje zaufanie do Macierewicza i całej komisji.
    Prezes JK najwyraźniej dąży do tego, by państwo polskie utraciło stateczność i ma nadzieję, że uda się wyszarpnąć stery wsadzonym do kokpitu przez nieporozumienie.

    Pzdr, TJ

  108. Daniel Passent pisze:
    2010-10-08 o godz. 18:34

    Panie Danielu,
    znależć takich wielu na na naszym blogu, takich jak Eustachy Rylski,
    z jego dorobkiem i pozycją w świecie literackim na pewno nie jest
    łatwo, a może i niemożliwe, nie o to mi chodziło.
    Inna sprawa że pod nickiem może kryć się każdy, a więc równie
    dobrze przysłowiowy Kowalski, jak i Jerzy Urban czy Katarzyna
    Grochola. Nie wspomnę już o Sławomirze Mrożku.
    Nick jest czarodziejską zasłonką, pod którą może się nawet kryć
    i Eustachy Rylski.
    Wracając do pierwszego zdania. Wpisy blogerów mają całkiem
    inny kaliber literacki niżeli zawodowe pisarstwo – są przebłyskiem
    pewnej myśli na tu i teraz, rodzajem strzału z procy ad hoc.
    Dlatego, nie umniejszając Panu Rylskiemu, którego lubię i cenię,
    chciałem zwrócić Pańską uwagę na rzadkie, ale jednak wypowiedzi
    – perełki w naszym gronie.
    Godne zauważenia.

    I jeszcze jedno – mam teką niewinną, ale jednak dewiację – nie
    znoszę „czapkowania”, „chylenia czoła” czy „uchylania kapeluszy”.
    Mogę coś cenić, bardzo cenić , wręcz podziwiać i zachłystywać się
    czyimiś osiągnięciami, talentem, sukcesami ale nie potrafię
    zginać grzbietu.
    Proszę mi wybaczyć tą drobną ułomność.
    Może dlatego byłem zmuszony emigrować z PRL-u.
    Panie Danielu, cenię Pański „całokształt” od dziesięcioleci,
    cenię przekaz E.Rylskiego, ale mam też szacunek do tej „szarej
    masy” która tu, na blogu robi „na przyklejkę”, jak i ja, czasem dobrze,
    czasem mniej, ale jest świadectwem podziwu dla świetnej marki
    jaką jest nazwisko Passent.
    Bardzo proszę tej masie nie kazać czapkować.
    I niechaj tak pozostanie.

    Życzę samych dobrych recenzji przesyłając…

    Pozdro…wienia i…

    „Dobranoc panowie, dobranoc,
    obrączki na szczęście, pchły na noc,
    dobranoc panowie, dobranoc,
    ta noc niech wam pójdzie na zdrowie!” – A. Osiecka (1936-1997)

  109. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-08 o godz. 19:31

    zezem pisze:
    2010-10-08 o godz. 15:56

    Niewygodna prawde trudno strawic. Zrozumiale.

    W oddziale SS-Waffen dowodzonym przes SS-Brigadefuehrer Bronislava Kaminskiego 60% stanowili polacy (tacy jak dziadek dyktotora Donka Tuska). Mordowali glownie na Ochocie gdzie zatlukli 10000 innych polakow. http://en.wikipedia.org/wiki/Ochota_massacre

    Zagraniczne zrodla podaja ze 3 razy wiecjej polakow walczylo po stronie Hitlera (nie liczac kolaborantow) niz w koalicji anty hitlerowskiej. Jest wiec zrozumiale ze duzo osob mialo zal do sowietow ze nas wyzwolili.

  110. # the mentor pisze: 2010-10-08 o godz. 22:29

    „W oddziale SS-Waffen dowodzonym przes SS-Brigadefuehrer Bronislava Kaminskiego 60% stanowili polacy (tacy jak dziadek dyktotora Donka Tuska). Mordowali glownie na Ochocie gdzie zatlukli 10000 innych polakow. http://en.wikipedia.org/wiki/Ochota_massacre

    Nic tam takiego nie pisze, przeciwnie, zaden zolnierz Kaminskiego nie byl Polakiem.

    „Zagraniczne zrodla podaja ze 3 razy wiecjej polakow walczylo po stronie Hitlera (nie liczac kolaborantow) niz w koalicji anty hitlerowskiej. Jest wiec zrozumiale ze duzo osob mialo zal do sowietow ze nas wyzwolili.”

    Zaden Polak nie walczyl po sztonie Hitlera, wyjatkiem byla tzw. granatowa policja.

  111. TJ pisze: 2010-10-08 o godz. 21:38

    „Nie daje mi to spokoju, ze najwyżsi przedstawiciele narodu wybrani w wolnych, powszechnych wyborach mogą produkować dokumenty, które będą leżały wiele lat w archiwach jako świadectwo pracy posłów i które przez te wiele lat będą świadczyły nie tylko o ich nieuctwie, lecz o rzadkim na terenie parlamentów zjawisku, gdy umysły zbiorowo odrywają się rzeczywistości i szybują ku niezmierzonym mrokom najczarniejszego idiotyzmu.

    Tego jeszcze nie było, by w sejmie polskim wyprodukowano dokument, który ogłasza, że samolot pasażerski po zderzeniu z brzozą, która jak wszyscy widzieli w telewizji była wysoka na 20 metrów, miała solidne konary i pień o grubości ponad pół metra, nie miał prawa utracić stateczności.”

    Przekreca pan. Stanowisko poslow wyraza opinia ekspertow/pilotow podana przez dr. T. Augustynowicza, koordynatora lotnisk wojskowych i wieloletniego pracownika PLL LOT, menedżera Cargo Terminal London Heathrow Airport:

    „; nie jest też możliwe, aby trzy drzewa w dużej odległości od siebie zlały się w jeden dźwięk (w czarnej skrzynce – PK). (…) gdyby przełożyć wypowiedzi w stenogramie na język matematyki i naszkicować krzywą opadania Tu-154, można zauważyć, że jego silniki musiałyby mieć moc porównywalną do promu kosmicznego, by w ciągu 4 s wyjść z opadania 20 m/s i przejść do lotu poziomego, kosząc drzewa. (…) Nastąpiło także wycięcie drzew (po katastrofie – PK) naruszonych przez samolot Tu-154M. (…) Nie ma obecnie możliwości weryfikacji, pod jakim kątem samolot je uszkodził, a więc czy i w jakim stopniu był sterowny, czy nie nastąpiło równomierne lub nierównomierne przeciągnięcie. Nie ma możliwości sprawdzenia, czy brzoza o średnicy nieprzekraczającej 7 promili rozpiętości skrzydeł rzeczywiście uszkodziła skrzydło i czy rzeczywiście odpadła jego końcówka. Nie ma wreszcie możliwości potwierdzenia obrotu samolotu i ewentualnej, a zarazem wysoce nieprawdopodobnej półbeczki samolotu. (…) Jeśli zaś chodzi o wypadek Tu-154M, z pewnością nie dokonano ponownej analizy aerodynamicznej opisu wypadku z dnia 26 września 2006 r., kiedy – jak powiedzieli mi moi rosyjscy koledzy – samolot Tu-154M z linii lotniczych Kirgystan (które nosiły wtedy jeszcze nazwę Altyn Air) w czasie rozbiegu na drodze startowej uderzył skrzydłem prawym w silnik lewy strategicznego tankowca powietrznego typu Boeing KC-135, (…). W wyniku kolizji oderwała się końcówka skrzydła – nie mniejsza od naszego 101. Samolot Tu-154 nie wykonał jednak beczki, lecz bez żadnych problemów oderwał się od ziemi, wyszedł na wysokość kręgu nadlotniskowego, a następnie załoga wykonała lądowanie awaryjne bez ofiar i dalszych uszkodzeń samolotu. Lot z uszkodzonym skrzydłem trwał kilka minut, co kontrastuje z 5-sekundowym czasem domniemanego obrotu Tu-154M 101. Komisja badająca przyczyny katastrofy polskiego samolotu nie przeanalizowała najwyraźniej tamtego wypadku, bo w przeciwnym razie nie przyjęłaby za pewnik możliwego obrotu maszyny w półbeczce, co miałoby nastąpić po uszkodzeniu skrzydła.”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt

    Augustynowicz zwraca tez uwage na to, ze opublikowany zapis czarnych skrzynek podaje ostrzezenia systemu TAWS, np. te slynne „PULL UP!”, a wiec gdyby faktycznie nastapila utrata statecznosci, olbrzymi przechyl na skrzydlo, to nieuchronnie w zapisie znalazolby sie ostzrezenie TAWS: „Bank angle! Bank angle!”, tymczasem tego ostrzezenia nie bylo.

    Dodam od siebie, ze spostrzezenie braku „Bank angle! Bank angle!” w zapisie czarnych skrzynek, w odpowiedniej czesci, w ktorej odczytano wszystko, ma kapitalne znaczenie – wynika z tego, ze pokazywane nam przez media PO animacje obracajace Tupolewa nie moga odpowiadac rzeczywistosci. Tylko ten jeden fakt uzasadnia po tysiackroc potrzebe istnienia zespolu Maciarewicza.

    Panska wypowiedz jest skrajnie wroga wobec Polski.

  112. TJ pisze:
    2010-10-08 o godz. 21:38

    No i widzisz, udręczony TeJocie, to co tak Ciebie i mnie oburza, poraża
    wręcz natężeniem podłości ludzkiej, zakłamania do granic, obskurantyzmem
    w wydaniu tym z najgorszych – to to właśnie jest fanatyzm, w tym przypadku
    skalkulowany politycznie i biologicznie.
    Dlaczego biologicznie ? Ano dlatego, że takie obszczymury degrengolady
    gatunku ludzkiego, w innej atmosferze, środowisku by nie przetrwały.
    Ich, tych zombi Narodu, napędza tylko nienawiść, destrukcja i wyniszczenie z sadystyczną radością tego co w Człowieku najpiękniejsze – wolność woli i umysłu.
    Babranie się we własnych odchodach, to ich żywioł, ich sens istnienia.
    Wszelkie inne opcje, nie wchodzą u tych płazów w ogóle w rachubę.
    To podłe trolle rzeczywistości.
    Fanatycy.

    Pozdro…wienia.
    —————————————
    Lewy Polak pisze:
    2010-10-08 o godz. 13:48

    Dzięki Wielkie za pozdrowienia, chwalić zacznę od dziś tj. od soboty.
    Nie wtrącałem się i nie chwaliłem, bo wpadliście ze Staruszkiem (którego
    też serdecznie cenię i pozdrawiam) w takie drgania harmoniczne i
    obroty sfer niebieskich, że aż strach było podejść. Nawet dla rycerza
    Jedi było to zbyt ryzykowne (pytałem – to wiem).
    Zaliczką niech będzie:

    „Mistrz Zen zapytany czym różni się od nieoświeconych ludzi odpowiedział:

    – Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam.

    Pewnego dnia, jeden z uczniów przyłapał go na tym jak jadł obiad i
    jednocześnie czytał gazetę i oburzony wykrzyknął:

    – Mistrzu! Przeciez mowileś, że kiedy jesz to jesz, a kiedy czytasz to
    czytasz! A przecież teraz czytasz kiedy jesz!

    Mistrz ze spokojem odparł:

    – Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam. Kiedy jem i czytam,
    to jem i czytam.”

    Pozdro…wienia.

  113. Poezja i dobroc , to milo dowiedziec sie , ze sa jeszcze ludzie ktorym to wystarcza . Gdyby nie dokuczliwosci ktore mi dokuczaja postaralbym sie moze o dluzszy „elaborat” o tym a tak musze poczekac na lepsze czasy ( dla mnie )

  114. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-08 o godz. 19:58

    „masowe zbrodnie totalitaryzmow sa charakterystyczne dla tzw. “swiatopogladu naukowego”.

    Bzdura.

    Antysemityzm jest produktem chrzescijanstwa.
    Asymilacja Zydow byla pierwszym historycznym mechanizmem.
    Alienacja byla drugim.
    Eksterminacja to trzeci antysemicki mechanizm historyczny.
    A wszystko tylko z tego powodu ze byli inni.

    P.S.
    Boga wszyscy maja w nosie ale innych maja na celowniku.

    Slawomirski

  115. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-08 o godz. 20:10

    Powtarzam dla Pana.
    Wolnosci w komunizmie nie bylo ale modlic sie mozna bylo do woli.

    P.S.
    Czerwoni z czarnymi maltretowali psychicznie Polakow.

    Slawomirski

  116. staruszek pisze:

    2010-10-08 o godz. 20:37

    „Dajecie nadzieję zrozumienia.”

    Bedziesz pil nie zrozumiesz.

    Slawomirski

  117. Dede chciał się czymś pochwalić, pokazać resztki świetności – wyszło żałośnie, zapewniam was. Pokuśtykał w kąt pokoju do szklanego gąsiora. Ha, pomyślałem, będziemy pili nalewkę, jagodową czy morelowa, darniową, bądź z kory brzozowej, wszystkie one na raz przyszły mi na myśl. Wlał do dzbana napój jakiś zawiesisty, zupełnie nieprzejrzysty, jakby dzban pokryty był gruba warstwą kurzu, brudu, jakiejś zatęchłej starej pleśni białawej, czerniejącej w świetle dziennym. Rozlał do kieliszków, podniosłem do ust, zapach mnie twarz przekrzywił, mało powiedzieć, całą głowę w lewo odgiął. Sam robiłeś tę lurę, Dede? – chcialem spytać, ale jak by tu zrobić, jak udać, zachachmęcić, tylko żeby jego nalewką nie pogardzić i przykrości mu nie zrobić? Udało mi się jakoś, grdyka mała a by mi pękła, poszłoooo. Ale musiałem mu wyłuszczyć po krótce, no musiałem, pouczyć go jak się nalewkę robi, jak się zlewa trzy do czterech tygodni po dodaniu ostatnich owoców – nie więcej, jak cukier się sypie, dwa albo trzy razy sok po tygodniu ściąga, zlewa, przegryza je całość i kwintesencję napoju kreuje, za każdym razem dokładnie filtruje dla uzyskania barwy czystej i przejrzystości, aromatu i smaku, po tym w chłodzie gąsior się trzyma. Dede patrzy na mnie mętnie, zmęczony już samym wywodem – przywiozę ci następnym razem to przeglądniesz moją kreację, poniuchasz, posmakujesz – rysuję przed nim przyszłość w ratafiowych kolorach – zobaczysz, że warto się potrudzić i utrzymać jakość wytworu, postąpić wedle receptury. Nie dowierzał, nie chciał, czyłem jego oddalenie od tematu.

    Dede to mój kolega z ławy szkolnej, ławy starej na jakieś czterdzieści cztery lata, jeden z tych, o których Eustachy pisze – „którym po to, by spać, trawić, uprawiać seks, bawić się i pracować, potrzebna jest nienawiść”. Dede nie pracuje. Choć jest bogatszy niż jego ojciec w PRL-u, to obecnie jest biedakiem RP. Dede nie bawi się, nie uprawia seksu. Dede jedynie śpi i trawi i chłonie z rydzykowych mediów – Wałęsa zrobił to („zdradził i nasikał”), Tusk ma owo („pięć domów”) itd – nienawiść, zawiść, co tu dużo gadać, rezygnacja. Smoleńsk to jedyna opowieść, która trzyma go w obrotach tego świata.

  118. @mentor 10/08 22:29

    Nalezy odroznic bylych obywateli polskich narodowosci bialoruskiej od prawdziwych Polakow czyli obywateli polskich narodowosci polskiej. Brygada Kaminskiego skladala sie z bialoruskich nacjonalistow pochodzacych z Kresow Wschodnich II RP. Tak jak i Ukraincy z SS Galizien byli oni obywatelami polskimi II RP. Co do narodowosci zolnierzy Kaminskiego nie ma watpliwosci. Istnieje dokumentacja i opublikowane sa zeznania mieszkancow Ochoty, ktorzy przezyli ta interesujace zderzenie kultur (patrz Zaglada Ochoty -dzielo zbiorowe).

  119. Rację ma Cynamon, że pod wieloma nickami forum pana Daniela, kryją się wielcy ludzie – to widać, kiedy czyta się ich błyskotliwe wpisy. Ale rację ma Gospodarz, że użycie pseudonimu zamiast podpisu jest rezygnacją z praw autorskich. Nawet najbardziej genialna myśl rzucona na forum do wąskiej grupy osób musi być zacytowana i podpisana imieniem i nazwiskiem, żeby można ją było uznać za ogłoszoną publicznie. Nb. na forach bywają też psedonimy, które wyglądają jak imię i nazwisko – kto wie, czy faktyczne (wyjątkami na tym blogu są: Daniel Passent, Dorota Szwarcman i chyba nikt więcej).

    Pozdrawiam Szanownych Wpisowiczów Opiniotwórczego Bloga

  120. @Mentor

    Moj patriotyzm ujawnia sie w pewnych okolicznosciach, na codzien pozostaje w stanie letargu. Po prostu nie mysle bez przerwy jak to fajnie, ze jestem Polakiem, nie przeszkadza mi wyobrazanie sobie, ze moglbym byc Niemcem, Rosjaninem, Zydem, Chinczykiem czy Murzynem.
    Ze 40 lat temu udalo mi sie wyrwac na Zachod. Ze 150 dolarami, ktore mi ludowa wladza szczodrze przydzielila(ofiarowala, sprzedala – jest to dla mnie do dzis niejasna kwestia) niewiele moglem zawojowac. Ale kilka lat wczesniej moj kuzyn wydostal sie z Polski i zamieszkal w Hannowerze. Zglosilem sie do niego po pomoc w znalezieniu pracy. Przyjal mnie wystawnie; wedliny, renskie wino no wogole luksusy, do ktorych ja przyzwyczajony do smierdzacego bimbru i kaszanki nie nawyklem. Ale moj kuzyn zachecajac mnie do konsumpcji tych dobr tak mniej wiecej mowil: Prosze sie czestowac , kuzynie, bo u was w tej waszej Polsce to wy jecie sama padline.
    Moj uspiony patriotyzm zaczal sie budzic. Ale kuzyn duzo starszy, wiec nie potrafilem adekwatnie zareagowac, mimo ze zaczelo sie we mnie burzyc.
    – Przez wiele lat wy Polacy nie chcieliscie mnie wypuscic ale w koncu musieliscie. – Wybieram sie do teatru, wystepuje balet rosyjski, moge kuzyna zabrac z soba, bo tam w Polsce to nic takiego nigdy sie nie zobaczy, same smieci.Bylo jeszcze kilka takich komentarzy.
    W pewnej chwili nie wytrzymalem, wzialem plecak i bez slowa wyszedlem.
    Kuzyn pisal potem do ciotek listy pelne oburzenia na tego chama.
    Kiedy po latach opowiedzialem te historie mojemu przyjacielowi Francuzowi, ten to tak skomentowal: Rozumiem, ty jestes dumny z tego, ze jestes Polakiem. Ja mu na to : Wcale nie jestem dumny, ale jestem Polakiem. Tak jak dajmy na to, gdybym nazywal sie Kowalski albo Nowak i jakby inny Kowalski albo Nowak twierdzil ze kazdy Kowalski czy Nowak to niechluj, nierob i swinia to tez bym sie oburzyl. A moj kuzyn taki sam Polak jak ja poczul sie jak kazdy neofita stuprocentowym Niemcem, wspoltworca erhardowskiego cudu gospodarczego.
    Wcale nie jestesmy takim wyjatkowym narodem, wystarczy wymienic Jedwabnei, pogrom Kielecki, tolerowanie tego nowotworu na spolecznym ciele jakim jest kosciol, ciemnote elektoratu pisowskiego itd
    Ale szanowny Mentor obudzil we mnie uspony patriotyzm, to juz nie jest krytyka tych wad , ktore jak kazdy narod bezprzecznie posiadamy, ale zwykle rzucanie kalumni, takie kaczynskopodobne insynuacje.
    Powstanie bylo szalenstwem, ale insynuowanie, ze to Polacy mordowali Polakow, bo wsrod ss-manow byl jakis Niemiec , ktory nazywal sie Kaminski, ze Bor-Komorowski kolaborowal(panie Mentor, a czy to nie jest taki podstepny atak na Bronislawa Komorowskiego, tak jak pan podle powtarza ze w oddziale Waffen SS byli tacy Polacy, jak dziadek dyktatora Donka Tuska) Trzy razy wiecej Polakow walczylo po stronie Hitlera niz w koalicji antyhitlerowskiej.
    Mam do pana pytanie, panie Mentor, czy jak moj kuzyn stal sie pan gorliwym obywatelem innej nacji, bo ja np. od 22 lat mieszkam we Francji, ale pozostaje Polakiem, co szczegolnie odczuwam jak czytam takie podle wypowiedzi.
    LP
    Ps. A Polacy pisze sie przez duze „P”, bo jesli pan ich nie szanuje no to przynajmniej niech pan respektuje zasady poprawnej pisowni

  121. Etyka na blogowej tapecie – a kto czytał Jana Hartmana w POLITYKA 41?

    Mało jest w Polsce takich znawców etyki, jak Hartman (albo Jacek Hołówka). Gdy inteligenta polskiego odarto z marksizmu, z bardzo cienkiej jego wartwy nota bene, to co wyszło? Ano, oczywiście katolicyzm albo zagubiony eklektyzm, zwane przez drugą stronę nihilizmem. Hartman opisuje dokonanie moralizatorskie prezesa Kaczyńskiego i przy okazji ogólny stan duchowy ludu i inteligencji pracującej. A w ten sposób o dokonaniach etycznych Kościoła: ”Od conajmniej dwóch stuleci nauki moralne Kościoła skoncentrowane są na jednej dziedzinie życia ludzkiego …” Na jakiej? Każdy wie. Druga rodzaj oceny etycznej człowieka, który wyszedł na czoło w tym dwudziestoleciu to pytanie o postawę w walce z komunizmem. Każdy Polak mniej już przejmuje się „moralnością w sensie ścisłym”, czyli seksualnym. Ważniejsze jest jak się zachował wobec „polskojęzycznej władzy”. Kolaborował? Wspierał ją słowem, myślą czy uczynkiem? Oto powstał nowy katechizm antykomunizmu, na co pewien znany felietonista, satyryk STS-u, podobno studiował w Petersburgu (d. Leningrad) i Priencton (d. Newark), syn agronoma i pielęgniarki, przyznaje się, że strach go obleciał przed władzą ludową, która obcinała ręce tym, którzy je na nią podnieśli. Ze strachu nie walczył z nią lecz ją wspierał, przede wszystkim słowem pisanym, pacyfikował nim inteligentów w interesie sowieckim. Co na to etyka wspólczesnego Polaka? Zależy którego Polaka.

    Pisze Jan Hartman o podwalinych etyki chrześcijańkiej, panującej nam miłościwie, czyli o arystotelesowskiej etyce cnót, o stoikach i personalistach, głównie francuskich. Gdy na zajęciach z filozofii trzeba było wygłosić jakiś referat, wybrałem Maritaina i Mouniera, aby uniknąć opowiadania o jakimś aspekcie marksizmu czy o egzystencjaliźmie. A tu po latach okazuje się, że Tischner i Wojtyła to polscy personaliści (przynajmniej w polskim wydaniu Wikipedii). Ponoć na osobie ludzkiej i jej wolnej woli opiera się etyka chrześcijańska, tak rzecz stawia personalizm. Okazuje się jednak, że ważniejszy od osoby jest jej biologiczny poprzednik – embrion. Tak oto współczesna biologia zawładnęła etyką w Watykanie.

    Cywilizacja europejska poszła do przodu, technologicznie i ekonomicznie, bo rozwikłano etyczny dylemat – jak pogodzić egoizm jednostki z dobrem społeczności, jak egoizm zaprzęgnąć w służbie szerszej grupy. Średniowieczne poglądy o lichwie, obrocie pieniędzmi, godziwości handlu – ten cały bagaż należało odrzucić, bo hamował rozwój handlu, akumulacji kapitału i zdoywania zysku. Rozwiązanie przyniosło oświecenie, w szczególności szkockie, z Adamem Smithem na czele. Polska jest zacofana etycznie, nieufna na nowinki ze świata. Nie zna się etyki oświecenia, liberalnej, kapitalistyczno-klasycznej. Nie czuje się z nią związku, nie ma dla niej zrozumienia.

  122. Prawie niezauważenie także na blogu mija 10 rocznica powstania IPN. Już wmurowują tablice dla Kurtyki, zmieniają nazwy ulic i przygotowują w sali kongresowej wielką akademię ku czci i pamięci. W prezydium zasiądą pospołu Kaczyński, Tusek , Komorowski i paru biskupów. Należy się wielka ceremonia, tak wielka jak sam IPN, fundament władzy solidarnościowej, PO i PiS, którym nawet przemijające niesnaski nie zakłócą chwilom zadumy i satysfakcji ze swojego jedynego dzieła. Dzieła o znaczeniu historycznym będącym emanacją wielkości tego ruchu, jego kultury, miłości bliźniego, talentów, pracowitości, skromności i demokracji. Dzieło uniwersalne mające w swym posłannictwie prostować zakłamaną historią, nadając jej kłamstwo jeszcze głębsze. Służy temu celowi mocny skład gwiazd historyków na czele z profesorami; Paczkowskim i innymi oraz stosy publikacji, których nikt nie czyta i które posłużą kiedyś jako podpałka. Posłannictwo humanizmu i miłości bliźniego realizuje przy pomocy aparaty terroru psychologicznego, odwetu, podłości, zemsty, prowokacji, kłamliwych oskarżeń i łamania charakterów.
    Po 10 latach IPN można uznać za wielkie i jedyne dzieło Solidarności i jej bohaterskich kombatantów , na które było ich stać i przejdzie do historii jako czyn hańbiący, niespotykany we współczesnym świecie i dyskwalifikujący tzw. elity styropianowe. Będzie jednakże istniał do czasu, aż ślad po tym ruchu nie zniknie z pamięci ludzi i będzie do tego czasu stanowił podstawowy fundament podpierający władze i troskliwie przez nią chroniony. Ten organ władzy i represji jest popierany i wykorzystywany przez pozostałe fundamenty władzy i ustroju czyli Kościół i kler, i to co określają wolnymi mediami.
    Pochylmy więc w skupieniu czoła.

  123. Trafne wpowiedzi E Rylskiego. O tym jaki jest JK wiadomo od wielu lat, a ci do których to nie trafia niech trwają w swoim uporze poparcia dla tego osobnika. Scena polityczna
    w naszym kraju jest zabetonowana, ale jeżeli nie PiS to kto,
    partia Palikota, SLD czy partia kobiet która kiedyś może się
    przebije albo się znudzi sobą.Narazie się zapowiada system
    monowładzy przez kolejne cztery lata.W tym samorządowe
    w następnym roku parlamentarne i zobaczymy.

  124. Lewy Polak pisze:
    2010-10-09 o godz. 06:50

    No i się doczekałeś Lewy Polaku. Za ten ujmujący w treści merytorycznej
    i uczuciowej wpis, zmuszony jestem (tak, jak zresztą obiecałem) bardzo
    mocno Ciebie chwalnąć !
    Czytając, doznałem uczucia deja vu – jakbym własną historię czytał.
    Za takie same 150 dolców plus paręset nabyte od kolegi biznesmena,
    cinkciarzem wtedy przez władzę ludową określanym, dokonałem przemieszczenia mojej osoby z żoną i dwójką dzieci, na pokład promu
    ” wycieczkowego ” Świnoujście – Kopenhaga – Travemuende(Luebeck).
    Było to 26 lat temu. Córka miała wtedy 10 lat, syn 7.
    Płynęliśmy wtedy w jedną stronę, mająteczek wysprzedany, mieszkanie
    też. Powrót ” do Bazy żółtą drogą ” wykluczony.
    Wyprawa była na tzw. ” z góry upatrzone pozycje” – drugi kolega biznesmen (ten był z innej branży) miał od lat siostrę w Schleswig –
    Holstein, osobę absolutnie mi nieznaną.
    Adam (już św. pamięci – komuna go wykończyła, serducho siadło), ten
    kolega miał jakoby skontaktować się ze swoją siostrą i uprzedzić ją
    o naszym przyjeżdzie. Siostra pracowała w Deutsches Rotes Kreuz,
    a więc procedury emigracyjne miała w jednym paluszku. Wraz z mężem
    mieli nas oczekiwać na terminalu w Travemuende o umówionej porze.
    Po przepięknej Kopenhadze prom dobił do portu docelowego.
    My oraz wszyscy inni pasażerowie zeszliśmy na ” ziemię obiecaną”.
    Na każdego ktoś czekał, nawet na członków załogi promu, którzy też
    popłynęli tylko w jedną stronę.
    Na nas nie czekał nikt !
    Wyobraż sobie – Polska jako powrót spalona, dwoje małych gżdyli u boku
    i cieknąca łzami zrozpaczy małżonka. Luty, minus 3 stopnie C, obcy kraj.
    Po odczekaniu dobrej godziny (bo może się spóżnią) wygrzebałem
    z czeluści kieszennych kartkę z numerem telefonu do Anny.
    Dopadłem automatu telefonicznego (następne zaniemówienie – ten, w
    przeciwieństwie do krajowych, działał !) i wykręciłem numer „zbawienia”.
    Natychmiast ktoś podniósł słuchawkę po drugiej stronie drutu.
    Była to Anna, ta która z mężem miała nas odebrać.
    Po krótkim zrelacjonowaniu kim jestem, nadmienieniu że czekamy już na
    nich godzinę z hakiem, dowiedziałem się że zarówno Anna, jak i jej mąż
    o niczym nie wiedzą. Czerń jaka jest wie każdy, ale nikt nie wie, jaki
    głęboki odcień czerni miałem w tym momencie przed oczami !
    Od słowa, do słowa padło hasło: zostańcie gdzie jesteście, już wyjeżdżamy, będziemy za 40 minut !
    Tak to drogi Lewy Polaku rozpoczęła się nasza przygoda, znana pod
    innym tytułem jako życie na Zachodzie. Kilka dni u Anny, dwa tygodnie
    obozu dla uchodżców politycznych, samodzielne mieszkanie, azyl
    polityczny (jeden z ostatnich jakie udzielono Polakom w BRD) i normalna,
    przetykana przezabawnymi epizodami językowymi głownie, proza życia
    w nowej rzeczywistości.
    Dlaczego o tym piszę ? Piszę dlatego, że wielu na tym blogu patetycznie
    i górnolotnie trąbi o patriotyżmie, szczególnie dużo piszą ci, z których
    poglądami się nie zgadzam a ich wpisy mają charakter i zabarwienie
    brunatno – szare, nihilistyczne, żeby nie powiedzieć antypolskie.
    Ten tembr negatywu, przypomina do złudzenia kakofonię Sekty Jarkacza.
    Jest to coś, co automatycznie zapala w mojej głowie czerwoną do bólu,
    lampkę alarmową.
    Patriotyzmem nie jest bieganie z biało-czerwoną, patriotyzmem nie jest
    szukanie na siłę wroga, patriotą nie jest człowiek w stylu Jarkacza, Kempy,
    Macierewicza czy Brudzińskiego. Nie.
    Dla mnie patriota to człowiek, który pochyli się nad kromką chleba leżącą
    na ulicy, bo tak mnie Ojczyzna nauczyła, człowiek który zawsze poda
    rękę potrzebującemu, obojętnie czy jest to Krajan czy też nie, obojętnie
    gdzie – w Hamburgu, Paryżu, Londynie czy Nowym Jorku.
    Patriotyzm to stan ducha, ciepło dawania i brania bezinteresownego,
    stan między snem, a snem zwany zwykłym uczciwym życiem na co dzień.
    To postępowanie takie, że kiedy wstajemy rano z łóżka, idziemy do
    łazienki i patrzymy w lustro, możemy do tego faceta w lustrze się szczerze
    uśmiechnąć, pomachać mu ręką i powiedzieć: lubię cię, jesteś porządnym
    facetem !
    Podobnie jak Ty, Lewy Polaku moja polskość, wewnętrzny gen patriotyzmu
    reaguje jak byk na czerwoną płachtę, gdy czytam wyzewnętrzenia
    niektórch „patriotów” nasączone jadem, obłudą i gangreną nienawiści do
    wszystkich i wszystkiego.
    To nie są patrioci, to marni frustraci z zaburzeniami osobowości.
    Wszeteczeństwo marności ludzkiej.
    Mutanty.
    Z powodu głęboko rozwiniętego u mnie infantylizmu i całkowicie odmiennej
    opcji pojmowania Świata, po prostu ich odrzucam.
    Co i Tobie czynić radzę.

    Pozdro…wienia .

  125. 1. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-08 o godz. 23:37
    TJ pisze: 2010-10-08 o godz. 21:38
    „Panska wypowiedz jest skrajnie wroga wobec Polski.”

    Mój komentarz

    Jak się nie ma argumentów, to przywdziewa się togę obrońcy ojczyzny i woła – antypolak jesteś, wróg. Szkoła PiSu – walić maczugą patriotyzmu każdego, który staje partii i sympatykom naprzeciw, z okrzykiem „Polska najważniejsza” kopać w tyłek każdego, kto pod tym szyldem nie jest uległy partii sprawiedliwości.
    Nie mówiąc już o kindersztubie.

    Ten pan ekspert, który twierdzi, ze brzoza mająca 7 promili rozpiętości skrzydeł Tu-154 nie mogła wyprowadzić z równowagi samolotu (już przed zderzeniem przechylonego, pilot być może w ostatniej chwili zapoczatkował manewr odejścia) jest niedouczony. Sądzi on, ze skrzydło ciężkiego samolotu jest jak ciężki młot i może bez żadnych konsekwencji walić w co popadnie, np. ścinać drzewa bez doznawania jakiejkolwiek reakcji.
    Nieświadom jest ten gość, że do złamania grubego drzewa potrzebna jest gruba energia i ta energia musiała zostać przyjęta, pochłonięta przez skrzydło. Skrzydło samolotu jest skorupą z odpowiednimi wzmocnieniami w środku. Lokalna sztywność skrzydła w porównaniu ze sztywnością pnia drzewa jest zerowa, dlatego zawadzanie samolotów o twarde przedmioty było, jest i będzie niebezpieczne. Zadzwoniłem do eksperta i tego co powyżej się dowiedziałem.
    Przyczyną wypadku było podjęcie lądowania we mgle.

    Pzdr, TJ

  126. Lewy Polaku!

    Proszę wziąć do ręki jednorazowe chusteczki i nie zbliżać się zanadto do ekranu! Będzie pluło i ziało!

    Ty sługusie szwabsko-sowieckiego kondominium! A gdzie Ty byłeś gdy trzeba było dmuchać do góry aby TU wrócił na wysokość odejścia? A gdzie Ty byłeś, gdy trzeba było poprzeć Prawdziwego Polaka do prawa jedynie jemu należnych insygniów? Co? Przy łóżku chorej? Ty bezbożna gnido! Utrudniałeś jej złączeniem się z najwyższym dobrem! Ująłeś jej cierpień i bidula zamiast dziś do nieba będzie musiała przejść w przyszłości przez czyścieć!

    Ty fałszywy p(!)olaczku! Jak to dobrze, że jesteś. Pogodny, wyrozumiały, krotochwilny i lekko-średnio poważny. Gdyby nie, to zwariowałbym od Tego Mentorstwa.
    Trwaj! Się nie daj! Ja Ciebie będę wspierał!

  127. Polacy chca naprawde czasami wiecej jak mozna dlaczego ,
    to wynika z niepewnosci ;b.burzliwa historia ,ba.. zmiany ustroju ,wojny ,nieszczesia ,niedosyt w roznych wzgledach to wszystko musi czlowiek niejako sam dla siebie „przerobic”.
    ……………..
    /
    (….)Jest wiec zrozumiale ze duzo osob mialo zal do sowietow ze nas wyzwolili.
    —a toto ,to ktos sobie tak wymyslil na poczekaniu ?
    wiekszosc Polakow jest wdzieczna za POMOC w wyzwoleniu ,ale nie
    podobal im sie narzucony ustroj ,i to sa znowu dwie rozne rzeczy !!!!/
    ………………………….
    Idzcie troche bardziej srodkiem drogi ,bo stale ktos wpada do rowu ,to z prawej strony to z lewej.
    Przepraszam w srodku droga do celu jest naprawde najszersza.
    Salute
    Ps.
    Nie dyskutuje ! bo sie nie zgadzam ,na wasze Wielkie Mazanie .

  128. Sławomirski pisze: „Antysemityzm jest produktem chrześcijaństa”.
    Oczywiście. Nienaoczni widzą więcej niż naoczni, przez to łatwo ulegają
    emocjom. Chrześcijanie znienawidzili Żydów nie tyle może za to, że z ich woli zabito Jezusa, ile za to, że jako naród się nie dali Jezusowi ani apostołom nabrać. Trzeźwość trochę ośmiesza nietrzeźwego – stąd nienawiść.

  129. Szanowny Panie Redaktorze, zaskoczył mnie Pan swoim „liczy się nie tylko CO, ale i KTO to mówi” (2010-10-08 o godz. 18:34). To tylko pozornie słuszne. Opieranie się o tak zwane autorytety jest niebezpieczne. Aby nikogo nie obrazić nie będę uzasadniać tej banalnej prawdy. Oczywiście zarzucanie Panu tego, że cytuje Pan „oczywistości” jest małostkowością – na dobrą sprawę nikt z nas nie może już być oryginalnym w sprawie „ogranej” tak, jak „zjawisko” p.t. „Gry i zabawy kaczyńskiego ludu”. Panu i nam blogowiczom chce się pogadać, co nie znaczy, aby upierać się przy swoim „do upadłego”. Mnie „przysolił” Piotr Kraczkowski (2010-10-08 godz. 11:52): „PO można popierać tylko mieszkając za granicą, a więc nie ponosząc osobiście konsekwencji tego poparcia, i mając trudności z samodzielnym myśleniem.” Nie dziwi mnie pewność siebie i arogancja autora tej obraźliwej bzdury – ilość i jakość komentarzy tego Pana świadczy o przewadze temperamentu nad taktem i inteligencją.

  130. Drogi Panie TO (godz.07.02), to było już przeczytane w środę.
    Tu inaczej biegnie czas.
    Z uwagi na przejmujące zimno ze Wschodu (zemsta jakaś za atak pod Smoleńskiem, czy co?) – oczekujemy pierwszych śniegów, mimo słońca w środku dnia.
    Pozdrawiam Pana i wszystkich, Gospodarza też.
    Brakuje mi Magrud, Lecha, Pielni, nawet Falicza i pozostałej „starej gwardii”.
    Ciekawe co porabia Lizak.
    Nowi są już na tym blogu i o jakiejś KAPITULE rozważania toczą.

  131. ‚Wcale nie jestem dumny , ale jestem P ” . Jeszcze jedna dokuczliwosc jakby innych bylo malo.
    Na pocieszenie , zaczal sie TGW i bedzie dodatkowy pretekst do malbeca. (poezja i dobroc w jednym , wystarczy wydac wiecej niz 20 cd)

    Z drugiej strony podobno na tym blogu ukrywaja sie jacys wielcy ludzie . Odrobina snobizmu (tzw pozytywnego ) jeszcze nikomu nie zaszkodzila . Nastepny pretekst . Trzeba przerwac te „analizy” i zajac sie czyms „pozytecznym” bo to moze sie zle skonczyc.

  132. POLONIA-SAWA pisze:
    2010-10-09 o godz. 11:46

    Jaka swiadomosc polak ma o ustroju ? 90% polakow nie powinna miec prawa glosu bo nie dorosli do takiej odpowiedzialnosci. Kieruja sie emocjami i rozkazami KK. Obecny rezim polacy nazywaja demokracja. A jest to faszyzm, jednoosobowa dyktatura. Sysem PRL-u nazywaja komunizmem a byl to socjalizm. A w 1945 kto mial pojecie o ustroju ? Najwieksza potrzeba byl pokoj, bezpieczenstwo, odbudowa kraju, przesiedlenia i administracja ziem odzyskanych. Tylko oszolomy, wasale, sludzy zachodu i hitlerowscy kolaboranci mieli inne pomysly.

  133. No i wypuścili tego bratka… Znowu „niezawisły” sąd działa w Polsce jako tępe narzędzie, służące do wrogiego ataku na rząd, państwo, prawo i sprawiedliwość sensu stricte. Pokazuje, kto tu tak naprawdę sprawuje władzę i że jak ktoś ma na imię Dawid, to nawet rząd może mu „skoczyć tam, gdzie Pan Majster może Pana w dupę pocałować”. Truizmem będzie przecież stwierdzenie, że taki 23-letni gówniarz, na moje oko siłą oderwany od pługa, nie byłby samodzielnie w stanie ani utworzyć, ani rozwijać, ani finansować, ani opanować logistycznie taką sieci sklepów ze śmiercią.

    Co prawda to nie bezmyślny miecz trzeba karać, a rękę która go trzyma, ale niektórzy będą szczerze rozczarowani. Czytałem już w Internecie komentarze, że zwarzywszy na ogromne zasługi tego bratka w bezkarnym truciu naszych dzieciaków krzywiącym im dekle koksem, a także na apetyczne, rubensowskie kształty, gotowali już mu w kryminale niezłe dopalanie. Tam by dopiero chłopina użył – jak pies w studni.

  134. @”jasny gwint” z dn. 9.10.2010. h; 10.07.
    Szanowny „Krakusie” – to nie żaden Instytut (bo to brzmi zbyt wzniośle, zbyt naukowo, zbyt demokratycznie i normalnie po ludzku). To jest raczej współczesny, polski, styropianowo-etosowy Urząd Rasy (jak w III Rzeszy – chodzi o mentalność tworzenia tej hybrydy za publiczne pieniądze, żeby prześladować „Innego” – nie naszego – i cele oraz zadania, które porównując też ze wszystkimi dokonaniami tego pseudo-Instytutu do „hitlerowskich Niemiec” są w tym przypadku identyczne).
    Ja jak Katon będę na tych Blogach powtarzał (i to jest właśnie moim zdaniem miara inteligenckości – o tym m.in. toczymy spór aktualnie na Blogu u Szostkiewicza): Kartagina (w tym przypadku IPN) musi być zniszczon(y)a.
    Pozdrowienia z Wrocławia.
    WODNIK53

  135. Teresa Stachurska pisze:
    2010-10-09 o godz. 10:52

    Znakomite ! Dziękuję Pani Tereso,
    tym się Tym różni od innych, że jest Tymem. Tym.

    Pozdro…wienia.

  136. A poza tym o ile ? wiem
    dziadek Stalin nikomu i nigdy NIC NIEDAROWAL ,ani doslownie ,ani w przenosni .
    Pozostaje zatem pytanie ,jak zjesc ta zabe ?
    posolic i popieprzyc ,..czy po francusku ?
    Salute
    …teraz naprawde koncze ,te palcoweczki ….
    /i tak wiem ,ze z tego zrobicie bigos ; literacki ? …ba/

  137. Lewy Polak pisze: 2010-10-09 o godz. 06:50

    Prosze sobie uswiadomic, ze pan 75% tekstu poswiecil usprawiedliwianiu sie, ze z pobudek patriotycznych koryguje pan bzdury the mentora. Przeciez jego oczywisty historyczny blad poprawic moglby np. student historii z Kongo – do tego nie trzeba wcale patriotyzmu. Akurat bzdury the mentora nie sa zadnym zagrozeniem dla Polski i nie wymagaja panskiego nakladu czasu.

    Natomiast gdy TJ wmawia, bo tak chce tego ktos inny (nikt sam z siebie nie wpada na pomysl rozpowszechniania antypolskich bredni), ze
    TJ pisze: 2010-10-09 o godz. 11:45
    „Zadzwoniłem do eksperta i tego co powyżej się dowiedziałem. Przyczyną wypadku było podjęcie lądowania we mgle.”
    choc:
    1.
    nawet oficjalne stenogramy czarnych skrzynek podaja wyraznie, ze piloci zrezygnowali z ladowania i podjeli decyzje odchodzenia na 10 metrow powyzej wysokosci decyzyjnej lotniska (komenda „Odchodzimy!” drugiego pilota),
    2.
    np. takze swiadek, pilot Jak-40, podal GW, ze Tupolew nie podja decyzji ladowania (2010-05-21, „Tupolew wcale nie lądował”, por. Wolsztyn: „I tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy.”
    http://wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html )

    to takie wspolczesne, faktycznie szkodliwe, antypolskie brednie, panu nie przeszkadzaja?

    Bo szerzy je Michnik, ktory zaslyna, ze w swym pierwszym wywiadzie dla Polityki powiedzial jej dziennikarzom, ze „pracowali w burdelu, a udaja, ze byli u swietej Zyty”, a potem, podzegajac Polakow do napasci na Irak, zatail przed nimi, ze przeciwnikiem napasci, poza praktycznie cala UE, jest takze polski papiez?

  138. TJ pisze:
    2010-10-09 o godz. 11:45
    adamjer pisze:
    2010-10-09 o godz. 12:10

    Panowie, że też Wy się jeszcze przejmujecie ględzeniem P.K.,
    to aż dziw bierze !
    On niebawem wymyśli drut bezprzewodowy.
    Też się wtedy przejmiecie ?

    Pozdro…wienia.

  139. WODNIK53 pisze: 2010-10-09 o godz. 14:19

    „Ja jak Katon będę na tych Blogach powtarzał (i to jest właśnie moim zdaniem miara inteligenckości – o tym m.in. toczymy spór aktualnie na Blogu u Szostkiewicza): Kartagina (w tym przypadku IPN) musi być zniszczon(y)a.”

    Aby niezlustrowani mogli zalozyc w Polsce mafie, nieprawdaz? Tak jak we Wloszech, gdzie naleza do niej politycy kazdego szczebla, byli i obecni oficerowie sluzb tajnych, mordercy, bakierzy itp…

  140. Urban pisze: 2010-10-09 o godz. 06:36

    Nb. na forach bywają też psedonimy, które wyglądają jak imię i nazwisko – kto wie, czy faktyczne (wyjątkami na tym blogu są: Daniel Passent, Dorota Szwarcman i chyba nikt więcej).

    Piotr Kraczkowski, moze pan sprawdzic w ksiazce telefonicznej, takze w internecie, tel.: +49 0911/ 960 45 44, Judengasse 25, 90 403 Norymberga.

    Ukrywaja sie pod pseudonimami szerzyciele antypolskich bredni.

  141. ajw pisze: 2010-10-08 o godz. 20:46
    =======================

    … a ja myslalem ze na tym blogu to lepsze towarzystwo…co rusz powoluje sie na Idee platonskie i Arystotelesa, Kanta cytuje…
    …a tu takie gorzkie rozczarowanie. hi, hi, hi…

    @ajw – To nie pierwszy raz. Gratuluje stalosci tzw. „kindersztuby”
    @ mentor – niech takie szambo Pana nie zniecheca. Chociaz mnie juz prawie dobilo…

  142. Slawomirski pisze: 2010-10-09 o godz. 03:08

    „Wolnosci w komunizmie nie bylo ale modlic sie mozna bylo do woli.
    P.S. Czerwoni z czarnymi maltretowali psychicznie Polakow.”

    Poniewaz PZPR sprawowala wladze totalna, a maltretowanym nie jest sie z wlasnej woli, przecietnie inteligentny czlowiek musi dojsc do wniosku, ze PZPR nie byl wstanie zapewnic ochrony osobistej obywatelowi PRL, ktory nie chcial miec kontaktow z Kosciolem Katolickim.

    Czy uwaza pan, ze ksiedza Popieluszko, i innych ksiezy, PZPR zamordowala w bezposredniej obronie jakichs napadnietych przez nich obywateli PRLu?

    Czy tez moze pod „Czerwoni z czarnymi maltretowali” rozumie pan wspolprace PZPRu z ksiezmi, ze np. kaplani nalezeli do PZPR, a PZPR sprawdzal, czy aby wierni nie spozniali sie na msze?

    Dla innych: nie kazdy wyznawca naturalizmu ma klopoty z logika.

  143. cynamon29 pisze: 2010-10-09 o godz. 11:41 o Lewym Polaku

    Miej trochę współczucia przyjacielu dla rodaków z chorym srecem i śliniankami. Może wspólnym wysiłkiem nadrobimy zaniedbanie ich rodziców i ich nauczycieli – może oni nie wiedzą, że można żyć bez jadu i nienawiści?

    To też są ludzie. Nie będę obłudny: widząc takiego nadchodzącego przechodzę na drugą stronę. To zwierzęcy strach we mnie. Dzięki, że dajecie mi obaj siłę nie ustępować drogi i nasz kraj czynić mniej dzikim.
    (Patrz co u redaktora Adama Szostkiewicza)

  144. Slawomirski pisze: 2010-10-09 o godz. 03:04

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-08 o godz. 19:58
    “masowe zbrodnie totalitaryzmow sa charakterystyczne dla tzw. “swiatopogladu naukowego”.

    Bzdura. Antysemityzm jest produktem chrzescijanstwa.”

    I dlatego Zydzi z calej Europy przez kilka wiekow sciagali do 100% chrzecijanskiej Polski… A antysemityzm istnieje takze w innych kulturach, np. w Islamie.

    Radze przyjrzec sie blizej nazizmowi i marksizmowi-leninizmowi: obie te naturalistyczno-ateistyczne ideologie reklamowaly dla siebie likwidacje religii, zastapienie jej nauka, i normalnosc massowych mordow. Nie gdzies przed wiekami, wsrod wierzacych w czarownice niepismiennych, lecz wczoraj.

  145. cynamon29 pisze: 2010-10-09 o godz. 00:38

    „natężeniem podłości ludzkiej, zakłamania do granic, obskurantyzmem
    w wydaniu tym z najgorszych” „fanatyzm, w tym przypadku
    skalkulowany politycznie i biologicznie.” „obszczymury degrengolady
    gatunku ludzkiego” „zombi Narodu” „napędza tylko nienawiść, destrukcja i wyniszczenie z sadystyczną radością tego co w Człowieku najpiękniejsze – wolność woli i umysłu” „Babranie się we własnych odchodach, to ich żywioł, ich sens istnienia” „płazów” „podłe trolle rzeczywistości” „Fanatycy”

    🙂

  146. Daniel Passent pisze:

    2010-10-08 o godz. 18:34
    „CYNAMON29: To prawda, że to co powiedział Eustachy Rylski było już niejednokrotnie wałkowane na naszym blogu, ale przy całym szacunku dla blogowiczów, liczy się nie tylko CO, ale i KTO to mówi. Proszę sobie przypomnieć kim jest E.R. i znaleźć takich wielu na naszym blogu. Powodzenia!”

    ———————————————————-

    Szanowny Gospodarzu,

    wprowadza Pan , dość często, takie wartościowania, jak to , cacytowane powyżej- które burzą moje poczucie wartości, których one dotyczą.
    Taki np. stwierdzenie „…nie tylko CO, ale i KTO to mówi…” oprócz elementu -uwłaczania, nam blogowiczom, wnosi /przemyca/ takie przesłanie, że osoby, którym udało się zaistnieć jakoś w przestrzeni publicznej- zwolnione są z głoszenia, odkrywania myśli niepospolitych, ponadmedialnych. Fakt, że pan Eustachy Rylski wygłasza myśli, od których nam na Pańskim blogu robi się już mdławo, nie może być podpierane faktem, że wydał kika książek. Działalność twórcza, nie jest działalnością naukową, i jako taka, niekoniecznie nobilituje arystę jako myśliciela.
    Pan Eustachy, jest człowiekiem niewykształconym, jest samoukiem, co skutkuje kapryśnymi wzlotami jego niewątpliwego talentu literackiego, ale tylko talentu. Miewał w swoim dorobku , zwłaszcza w późniejszym okresie -miażdżące krytyki swojej przedumanej w warstwie erotycznej twórczości…
    Podobnie amiwalentne odczucia towarzyszą mnie, kiedy Pan, usiłuje nam zaprezentować emerytowanego sportowca Wojciecha Fibaka, jako znawcę i konesera sztuki.
    Szanowny Panie Redaktorze, żeby odcvzuwać sztukę, należy się z nią wychować od kołyski. Tego nie da się nauczyć z podręcznikóów ani z gazet.W tym trzeba być ze wszystkim.
    Pan Wojciech Fibak, z całym szacunkiem dla niego, jest tylko handlarzem szuką, i może znać tę dziedzinę od strony rynkowej, a w takim przypadku wiedza książkowa i prasowa jest dostateczna. Autentyczna rozmowa o sztuce z takimi osobami nie ma sensu, bo takie osoby są zwykle odbiciem odczytu sztuki przez zawodowych „przeżuwaczy” sztuki- krytyków. Czy w przypadku osoby pana Fibaka, odnośnie kategorii -sztuka, równie swobodnie użyłby Pan argumentu „ważne jeszcze KTO to mówi”, gdyby on wygłaszał myśli takie same jak rzesze podobnej klasy koneserów sztuki…?

    Z Poważaniem, Sebastian

  147. Udreki: cynamon29 pisze: 2010-10-09 o godz. 11:41 O blogu:
    „szczególnie dużo piszą ci, z których poglądami się nie zgadzam”

    🙂

  148. Kochany Panie Spokojny,

    Tempus fugit – nie ma na to rady, a nowe nabytki bloga są w moim guście. Pan się do nich przyzwyczai. Los doświadcza Polaków w tym roku, w czym też sens dostrzegam, bo zanadto oni stawiają na poezję i dobro. Ja rozumiem, Norwid, Osiecka, a gdzież się podziały poezja i odpowiedzialność, spokój i równowaga ducha, zapobiegliwość i przezorność, Miłosz, Szymborska, Passent. To też są zacne cnoty, człowiek krzewi je i staje się homo faber.

    U nas jak już zauważono rozpoczął się TGW (Thanksgiving Weekend). Dla mnie Święto Dziękczynnienia jest rocznicą pionierskiego wjazdu do tego rozległego kraju i do jego największego wieloetnicznego miasta. W tym roku mija ćwierć wieku. Pogoda dopisuje jak zawsze – słońce i ciepło, indyk się nadziewa, wina się chłodzą, sangiovese czeka. Miło się z Panem gawędzi w tym nawale zajęć.

    Pozdrawiam ciepło

    P.S. Ale przewrotność ludzka kapit(u/a)lnie się przejawia. Jak pisał Lizak epistoły, to mu kadzono, jak pisze Staruszek (kudu mu długością do Lizaka) to się nań napada. Tolerancja panowie, tolerancja. A pomijając tematy banalne i przebrzmiałe, gdzie jest umiejętność spokojnego poszukiwania nici porozumienia ponad tym co na prawdę dzielić może?

  149. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-09 o godz. 15:28

    „Antysemityzm jest produktem chrzescijanstwa.”

    I dlatego Zydzi z calej Europy przez kilka wiekow sciagali do 100% chrzecijanskiej Polski

    Nie wytykam Polakom ich antysemityzmu bo sa tacy sami ze swoim antysemityzmem jak ich chrzescijanscy sasiedzi ale proby zamazywania przez Pana faktow historycznych sa skazane na niepowodzenie. Panskie dziecinne klamstwa sa smieszne. Przyklad: Zydzi wygnani z Europy byli witani chlebem i sola po przybyciu do chrzescijanskiej Polski.
    P.S.
    Nie znam kraju, wlanczajac w to Watykan, ktory jest w 100% chrzescijanski.

    Slawomirski

  150. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-09 o godz. 15:19

    “Czerwoni z czarnymi maltretowali”

    Czerwoni przesladowali lewa pokule mozgu, ktora odpowiada za logiczne usystematyzowane dzialania.

    Czarni przesladowali prawa ktora odpowiada za uczuciowosc.

    Jedni i drudzy niszczyli w Polakach humanizm oraz wymuszali uleglosc intelektualna i emocjonalna.

    Slawomirski

  151. Kartko!

    Astomonowie z szumu kosmicznego wyodrębnili sygnał określany jako celowy.
    Jeśli się potwierdzi jego struktura bardziej złożona niż ruchy Browna, to będzie oznaczało możliwość życia bez PiS, PO i obowiązku wyborczego.

    To że łaskawie traktujesz zero-jedynkowych i tych z genem łatwego sędziowania świadczy o twej lojalności i odpowiedzialności przed sobą i przede mną. Może przyłącza się do tej deklaracji inni.

    Cieszysz się, ze Rylski nas małpuje?
    (W beczce miodu staruszka bywają czerwie kabotyństwa.)

    Czytam Ciebie u blogoCiebie od niedawna od najstarszych z zazdrością o talent narracyjny. Dziś otworzę rok 2010.

    Pozdrawiam takze wpisy krótsze, a wielu wybaczam. Cóż! Prawa blogu!

  152. telegraphic observer pisze:

    2010-10-09 o godz. 16:19

    „gdzie jest umiejętność spokojnego poszukiwania nici porozumienia ponad tym co na prawdę dzielić może?”

    Rzucilem staruszek nitke Ariadny ale nie chcial sie schylic.

    Czy ten indyk jest butter busted?

    Smacznego.

    Slawomirski

  153. Szanowny TO!

    Nadążaj Ty Moje Serce! Widzisz te nowe moje króciutkie mruknięcia?

    O gustach się nie dyskutuje. Więc podstępnie się podpinam.

    Sławomirski mi zarzucał zaniedbanie nici Ariadny. Na meandry jego myśli nie pomoże topologia i niciane nieporozumienie. Lizaka zlizał do patyka jakiś mój zdziecinniały rówieśnik? Nikt nie jest wieczny!

  154. Jerzy Pieczul pisze:

    2010-10-09 o godz. 11:47

    ” Chrześcijanie znienawidzili Żydów nie tyle może za to, że z ich woli zabito Jezusa, ile za to, że jako naród się nie dali Jezusowi ani apostołom nabrać.”

    To wspolczesna intelektualna interpretacja.
    Wtedy wszyscy wierzyli.
    Uwazam ze innosc byla powodem.
    Ksenofobia.
    Asymilacja, segregacja a na koniec eliminacja.

    Slawomirski

  155. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-09 o godz. 14:45
    Lewy Polak pisze: 2010-10-09 o godz. 06:50
    „Natomiast gdy TJ wmawia, bo tak chce tego ktos inny (nikt sam z siebie nie wpada na pomysl rozpowszechniania antypolskich bredni), ze
    TJ pisze: 2010-10-09 o godz. 11:45
    “Zadzwoniłem do eksperta i tego co powyżej się dowiedziałem. Przyczyną wypadku było podjęcie lądowania we mgle.”
    choc:
    1.
    nawet oficjalne stenogramy czarnych skrzynek podaja wyraznie, ze piloci zrezygnowali z ladowania i podjeli decyzje odchodzenia na 10 metrow powyzej wysokosci decyzyjnej lotniska (komenda “Odchodzimy!” drugiego pilota),
    2.
    np. takze swiadek, pilot Jak-40, podal GW, ze Tupolew nie podja decyzji ladowania (2010-05-21, “Tupolew wcale nie lądował”, por. Wolsztyn: “I tupolew wcale nie lądował. Robił podejście do lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy.”
    http://wyborcza.pl/1,75478,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html )
    to takie wspolczesne, faktycznie szkodliwe, antypolskie brednie, panu nie przeszkadzaja?”

    Mój komentarz

    Autorze, dlaczego zatruwasz notorycznie blog konfabulacjami?

    1) Oficjalne stenogramy czarnych skrzynek nie podają jaką decyzję tuż przed katastrofą w okolicach wysokości decyzyjnej podjął pilot będący dowódcą załogi. Nic takiego z opublikowanych zapisów nie wynika.

    2) Drugi pilot wypowiedział na kilkanaście sekund przed katastrofą słowo „odchodzimy”. Słowo to wypowiedział nie na wysokości 10 m powyżej wysokości decyzyjnej (100 + 10 = 110), tylko na wysokości 80 m. Tyle tylko wynika ze stenogramu. Miarodajne decyzje wydaje dowódca załogi, nie drugi pilot. W stenogramie nie ma żadnego polecenia o odejściu wydanego przez dowódcę załogi.

    3) Katastrofa zdarzyła się podczas podejścia do lądowania. Decyzję o wykonaniu podejścia do lądowania zakomunikował wieży dowódca załogi. Tak wynika ze stenogramu, gdzie dowódca załogi o 8:23 po usłyszeniu od kontrolera: „Temperatura plus 2, ciśnienie 7-4-5, warunków do lądowania nie ma” odpowiada „dziękuję, ale jeśli można, spróbujemy podejścia. Jak nie będzie pogody, odejdziemy na drugi krąg”.
    O godz. 8.32 dowódca załogi wydaje wiążącą decyzję: „Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia, odchodzimy w automacie”.

    4) I tak się nie stało niestety.

    5) To była podejście do lądowania z podjęciem ostatecznej decyzji na wysokości 100 m – kontynuujemy, czy odchodzimy, przy niedopuszczalnie małej widoczności w pionie i w poziomie na lotnisku bez odpowiedniego oprzyrządowania, z nadzieją na kontakt wzrokowy z ziemią.

    6) Autorze, nie twierdzę, żeś antypolski lub jakiś inny. Politycznie rozkojarzonyś, podejrzliwyś, bezkrytycznyś, spiskowyś. Ideologia i polityczne intencje są słabo mieszalne z logiką.

    Pzdr, TJ

  156. Teresa Stachurska pisze:

    2010-10-09 o godz. 10:52
    http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/felietony/1509028,1,pies-czyli-kot.read

    dziekuje

    Slawomirski

  157. # Slawomirski pisze: 2010-10-09 o godz. 17:13

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-09 o godz. 15:28
    “Antysemityzm jest produktem chrzescijanstwa.”
    I dlatego Zydzi z calej Europy przez kilka wiekow sciagali do 100% chrzecijanskiej Polski”

    Nie wytykam Polakom ich antysemityzmu bo sa tacy sami ze swoim antysemityzmem jak ich chrzescijanscy sasiedzi ale proby zamazywania przez Pana faktow historycznych sa skazane na niepowodzenie. Panskie dziecinne klamstwa sa smieszne. Przyklad: Zydzi wygnani z Europy byli witani chlebem i sola po przybyciu do chrzescijanskiej Polski.
    P.S. Nie znam kraju, wlanczajac w to Watykan, ktory jest w 100% chrzescijanski.**

    Kazdy rozumie od razu co napisalem, a pan na podstawie dzielenia wlosa na czworo formuluje bzdury. „100%” to uprawniony skrot myslowy istoty sprawy, od ktorej pan ucieka do swego oderwanego od rzeczywistosci swiata, w ktorym osoba wierzaca nie moze byc wybitnym naukowcem, a pan, choc sie panu wydaje ze PZPR i Kosciol wspolnie maltretowali Polakow, wypowiada sie naukowo, poniewaz uwaza sie pan za naturaliste.

    # Slawomirski pisze: 2010-10-09 o godz. 17:25

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-09 o godz. 15:19
    “Czerwoni z czarnymi maltretowali”

    Czerwoni przesladowali lewa pokule mozgu, ktora odpowiada za logiczne usystematyzowane dzialania. Czarni przesladowali prawa ktora odpowiada za uczuciowosc. Jedni i drudzy niszczyli w Polakach humanizm oraz wymuszali uleglosc intelektualna i emocjonalna.**

    Nikt nikogo nie zmusza do wiary w Boga – to panski problem i przyczyna panskiego cierpienia, do ktorego pana takze nikt nie zmusza.

  158. Staruszku
    Dziekuję, że podzieliłeś się ze mną refleksją na temat naszych i Eustachego Rylskiego wzajemnych relacji.
    Ze smutkiem myślałem, że pozostanę tylko z refleksjami Piotra Krczkowskiego.
    Będę z nadzieją wsłuchiwał się w szum kosmiczny czekając na sygnal celowy.
    Bardzo mi imponuje (szczerze!) że wiesz takie rzeczy.
    Pozdrawiam serdecznie

  159. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-09 o godz. 14:51

    „Aby niezlustrowani mogli zalozyc w Polsce mafie, nieprawdaz? Tak jak we Wloszech, gdzie naleza do niej politycy kazdego szczebla, byli i obecni oficerowie sluzb tajnych, mordercy, bakierzy itp…”

    Aha, Polak ten patriota Piotr Kraczkowski potrafi zadziwic glupota i podloscia. Co za kretynski sposob myslenia !!! IPN do doraga do wojny domowej i widac ze solidarny miot tego wlasnie chce.

    Ale dlaczego nie chialbys zlustrowac Bora-Komorowskiego ??? Prawie na pewno byl hitlerowskim kolaborantem w latach 1940-41. Jego przyjazn z SS-Gruppenführer Hermann-em Fegelein-em jest bardzo interesujaca.

    Warta filmu fabularnego polskiej produkcji w rezyseri Andrzeja Wajdy.

    Wajda pokazal nam w ‚Katyniu’ jak wazna jest prawa dla polaka. Nic sie nie liczy tylko prawda – prawda?

  160. Cynamon29,

    dziękuję 🙂 Pozdrawiam wzajemnie.

  161. Sebastian,

    mialem napisac w podobnym tonie i o tej samej tresci, ale mnie wyreczyles. Dzieki stokrotne ! W tym wypadku red. Passent oszukuje sam siebie: wazne jest CO zostalo powiedziane. Rozumiem, ze Rylski wielkim pisarzem jest, ale to jeszcze o niczym nie swiadzy, a jego opinie maja taki sam walor jak opinia kazdego z nas: walor OPINII, a nie prawdy obiektywnej.

    Albo objawionej, jak to zdaje sie postrzegac Gospodarz.

    Pozdrawiam

  162. Dwaj jeszcze Wielce Szanowni Panowie S & S,

    (Stasieku zamilkł, ale zapewne czyta – drogi Stasieku, rodzinnego rozrywkowego weekendu życzy T.O.).

    Staruszku, zaniemówiłem po wymianie z A. Galanteria i melonik, oraz szpikulec i młotek – jak się okazuje, z dobrym skutkiem. Mnie na coś takiego nie było stać, chyba nasze temperamenty różnią się nieco. Do tego forma, na którą niektórzy się silą, pocą, paznokcie do krwi obgryzają – a tu takie słów sklecenie łechce moje podniebienie. Radośnie się czyta i tyle.

    Zero-jedynkowego oprogramowania świata, jak sobie przypomnę, nie jest łatwo się pozbyć. Z tych pieluch też trzeba wyrosnąć. Na mój gust Kartka z P. też ma swoje grzeszki, ale jest wbrew pozorom wielostronny, i wyjątkowo elestyczny. To skutek jego niespotykanej pracy nóg.

    Sławomirski, butter busted (o indyku na TG lub Xmas) – słyszałem ten termin, ale nie znam detali. Indyk jest mały, nasmarowany czosnkiem i ziołami, wkłada się go do piekła, wybiera PERFECT TURKEY i tyle. Do tego idzie jarzębina, borówki, mus jabłkowy i słodkie ziemniaki. Nie ma lekko.

  163. Przeorać trzeba tę polską historigrafię i to się robi. Przecież po latach zamknięcia archiwów i wielu ważnych wątków, niektórzy nazywali to „wielkim zamazywaniem”, dziś, gdy wszystko wolno muszę się te fale przelać, ciągi: Powstanie – „Solidarność”, równania: sanacja + endecja = kaczyzm + rydzykowanie, unaocznić i przewartościować. Od wielu miesięcy, gdy kaczyzm przyparto do muru (odpowiedzialność za to spada wiadomo na kogo – na nas wszystkich, moralna i polityczna), powoli wyłaniają się zręby nowej konstrukcji. Można spodziewać się, że trwalszej. Ścibor-Rylski wybrał tę właśnie chwilę. Rylski też może wcześniej nie pisałby tak brawurowo o Kaczyńskich i źródłach poparcia dla nich. Timing – wybranie właściwego momentu, dołożenie się do momentu sił, które powstrzymały tę falę historycznego szlamu. Czas na oczyszczanie.

  164. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-09 o godz. 18:23

    „Kazdy rozumie od razu co napisalem”

    Slawomirski

  165. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-09 o godz. 15:36
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-09 o godz. 16:18

    Bajko ty moja,
    Legendziarzu sfer czczych bredni,
    serdeczne dzięki za propagowanie moich myśli.

    Blogerów uprzedzam lojalnie że to nie ja zleciłem
    tęże propagandę Agencji Reklamowej P.K. Nurnberg.
    Wszelkie roszczenia proszę kierować wszędzie,
    byle nie do mnie.
    Za uszkodzenia okołoczaszkowe wynikające z
    działalności wyżej wymienionej Agencji,
    na potencjalnych czytelnikach jej produktów,
    to już całkiem, ale to absolutnie,
    nie odpowiadam .

    Pozdro…wienia.

  166. Sznowny panie redaktorze

    Tadeusz Rozewicz obchodzi urodziny.

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,8486351,Rozewicz__Portret_w_polmroku_na_urodziny_poety.html

    Slawomirski

  167. @Piotr K. z dn. 9.10.2010. h: 14.51.
    Zazwyczaj Panu nie odpowiadam (ze zrozumiałych powodów, z koniem się bowiem nie kopię – dziś czynię wyjątek, co winno dla Pana być jak sądzę wyróżnieniem):
    – lustracja czy dekomunizacja nie ma z tym co Pan raczysz pisać w swoim ww. wpisie nic wspólnego (absolutnie – no, chyba że percepcja i intelektualne ograniczenia – immanentne niektórym mózgom – na to nie pozwalają)
    – oficerowie spec.służb, politycy, bankierzy, mordercy (sic ?!) i inni wymienieni przez Pana „quasi-mafioso” dopóki im sąd nie udowodni niczego w ich postawie czy działaniach (niezgodnego z obowiązującym prawem) są niewinni i żadne egzorcyzmy, żadne ostracyzmy moralne (bo np. z jakiego powodu ?) nie mogą tych obywateli dosięgać. To jest demokracja wg klasycznych zasad – odsyłam np. do Madisona czy Deklaracji Amerykańskiej, francuskiej Deklaracji Praw Człowieka, uchwały ONZ-tu z 1948 r. etc. etc.
    – ci którzy zawsze kreują się na tzw. „niezłomnych” i chcą ochoczo oceniać „Innych” są największymi kreaturami i zazwyczaj swoim „zaangażowaniem” w tej mierze (tak praktycznym jak retoryką moralną) chcą pokryć swoje faktyczne lub domniemane błędy życiowe, przerzucając je na „Innego” (radzę poczytać m.in. Freuda czy Fromma – oni tu są nader pomocni). Lemmy (słynny basista, celebryta, „metalowiec”, członek-założyciel kultowego zespołu deth-metalowego Motorhead) takich ludzi określił tyle dosadnie co celnie w jednym z wywiadów – to są najzwyklejsze szumowiny.
    I to na tyle. Myślę, żeś Pan na tyle inteligentny „ze poniał aluzju”.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  168. telegraphic observer pisze:

    2010-10-09 o godz. 19:56

    Butter busted ma suche biale mieso nastrzykniete maslem.

    Jest to oczywiscie rozmowa duzego formatu bo indyk jest duzy.
    Nie jestem pewien czy mniejsze ptaki spotyka taki zaszczyt/zastrzyk maslany.

    Bon appetit

    Slawomirski

  169. Spokojny, 12.27. Rzadko tu zaglądasz. Zachodzą międzyczasie zmiany. Zacni blogowicze o których wspominasz, magrud, Lech i pielnia1 chyba zrezygnowali zniesmaczeni. Oprócz stałych postaci zaśmiecających blog, typu Sławomirskiego lub ET zwłóczyło się tutaj wielu „literatów” piszących rozwlekłe i mętne teksty, w których trudno znaleźć choćby jedno logiczne zdanie lub ciekawą opinię. Redaktorowi bardziej chyba zależy na statystyce niż na wartości wyrażanych opinii lub wymianie idei. Pozdrawiam z pobliskiego osiedla.

  170. WODNIK53 pisze: 2010-10-09 o godz. 21:24

    „lustracja czy dekomunizacja nie ma z tym co Pan raczysz pisać w swoim ww. wpisie nic wspólnego”
    „- oficerowie spec.służb, politycy, bankierzy, mordercy (sic ?!) i inni wymienieni przez Pana “quasi-mafioso” dopóki im sąd nie udowodni niczego w ich postawie czy działaniach (niezgodnego z obowiązującym prawem) są niewinni i żadne egzorcyzmy, żadne ostracyzmy moralne (bo np. z jakiego powodu ?) nie mogą tych obywateli dosięgać.”

    Nie mowilem o winie, czy odpowiedzialnosci sadowej kategorii pojec takich jak „oficerowie spec.służb, politycy, bankierzy” – to panska bezmyslnosc.

    Podalem, ze przynaleznosc do mafii we Wloszech oficerow spec.służb, politykow, bankierow, dziennikarzy, sedziow, mordercow (choc kazdy czlonek mafii jest automatycznie morderca) itd. to po prostu fakt nie podlegajacy najmniejszej watpliwosci, nalezacy do wiedzy nauk spolecznych.

    Ludzie zorientowani rozumieja doskonale, ze agenci kontynuujacy swa konspiracje po upadku PRL-u, osoby niezlustrowane, sa potencjalnym zagrozeniem dla panstwa oraz potencjalnymi czlonkami mafii.

    Np. zalegalizowanie dopalaczy przez PO w 2008r. jak najbardziej mozna uznac za wynik lobbyingu mafii narkotykowej majacej za czlonkow bylych niezlustrowanych i bylych agentow PRL-u.

  171. the mentor pisze: 2010-10-09 o godz. 19:01

    „Ale dlaczego nie chialbys zlustrowac Bora-Komorowskiego ??? ”

    Bo nie zyje. Ale oczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie by badac przeszlosc Bora – pod kazdym katem.

    „Aha, Polak ten patriota Piotr Kraczkowski potrafi zadziwic glupota i podloscia. Co za kretynski sposob myslenia !!! IPN do doraga do wojny domowej i widac ze solidarny miot tego wlasnie chce.”

    Nie sadze by osoby podlegajace lustracji byly wstanie wywolac wojne domowa – jest ich za malo. Moga tylko szkodzic z ukrycia, uprawiac sabotaz, wyslugiwac sie zagranicy, lagac jako dziennikarze, glosowac na PO itp.

  172. Sebastianie, Yacobsky
    Dziękuję wam rownież za refleksje o nas i o panu Eustachym.

  173. TJ pisze: 2010-10-09 o godz. 18:03

    Doskonale pan wie, ze dla tego lotniska wysokosc decyzyjna wynosila 70m. Jesli drugi pilot podaje komende „Odchodzimy!”, to tak juz jest, ze pierwszy pilot jej nie zmienia. Podejscie do ladowania, oznacza zejscie do wysokosci decyzyjnej, a nie ladowanie. Tu154 usilowal odejsc z wysokosci 80m „z automatu”, tj. po przycisnieciu specjalnego guzika uruchamiajacego procedure automatycznego odlotu. Dla wiezy i fachowcow bylo jasnym, ze sprawny samolot moglby zejsc i na 50m bez ryzyka – samoloty wznosza sie i odlatuja nawet po dotknieciu ziemi.

    Nie wierze panu, ze pan tego nie wie. Pan sie celowo wpisuje w klamstwa mediow na ten temat.

  174. Piotr Kraczkowski 2010-10-09 o godz. 15:06

    Dziękuję Piotrze za namiary – odwiedzę Cię, kiedy zawitam do Norymbergi.

    Z tymi psedonimami to nie jest tak, jak piszesz. Ja nie używam nicka, a czasem szerzę antyprawdziwiepolskie brednie. Jest też na odwrót, pisuje tutaj wielu pradziwych Polaków, którzy nie podpisują się. Nie ma reguł, a często tacy „Imię Nazwisko” p…iszą jak potłuczeni. (Unikną kompromitacji, jeżeli podali nieprawdziwe dane.)

    Pozdrawiam – Życzliwy

  175. Kartka z podróży,

    chyba nie ma za co dziękować. Każdy ma swoje pod sufitem, a jeśli chce się tym dzielić publicznie z innymi, to czyni to na własne ryzyko polegające na tym, że obdzieleni mogą na podstawie otrzymanych „darów” (z angielska pearls of wisdom) wyciągać różne daleko idące wnioski na temat obdarowującego. Jest zasada uniwersalna, która stosuje się do każdego z nas, na tym czy na innych blogach.

    Pozdrawiam serdecznie.

  176. Piotr Kraczkowski,

    myślę, że piloci przy lądowaniu grali w karty i słowo „odchodzimy” należy rozumieć jako zapowiedź kopnięcia w stolik, i tym samym zakończenia gry, która widocznie nie toczyła się po myśli zapowiadających, że „odchodzą”. Liczba mnoga („odchodzimy”) bez wątpienia świadczy o tym, że w kabinie samolotu grano w brydża, a więc dlatego jeden z pary wypowiedział się w imieniu partnera. Należy ustalić kto stanowił parę z kim, jakimi kartami grano, kto trzymał zapis (może czarna skrzynka ?) oraz kto był pod kreską, ale tutaj mogę liczyć na Twoją nienasyconą pasję detektywistyczną, dzięki której wyjaśniłeś już niejedno w sprawie nieszczęsnego lotu maszyny prezydenckiej, i to lepiej niż by to zrobili spece z FAA czy z NTSB.

    Pass.

  177. Moja dzisiejsza „rozmowa” z moim sasiadem Chinczykiem ‚Jamesem’ z Szanghaju;
    Czesc!
    Czesc !
    Jak leci ?
    W porzadku
    U mnie tez. Gratuluje Nobla dla Liu Xiaobo.
    Kto !?
    No wiesz Nobel , Liu Xiaobo !
    Kto?
    Nobel ! Nagroda.
    Kto ?
    Ok Wszystkiego najlepszego!
    Dziekuje, wzajemnie.

  178. Hipokryzja osiagnela juz takie szczyty, ze Himalaje przy nich wydaja sie lokalna gorka a propaganda sukcesu z czasow PRLu – szczytem finezji. A wszystko to odbywa sie juz bez zadnej oslony, z POrazajaca bezczelnoscia, wprost na oczach ludu, ktory jakoby wszystko kupi. Bogaty ten nasz ludek, ktorego stac na taki interes.

    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/10/09/rewolucja-w-weekend-otwarcia/

  179. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-09 o godz. 22:33
    TJ pisze: 2010-10-09 o godz. 18:03

    Doskonale pan wie, ze dla tego lotniska wysokosc decyzyjna wynosila 70m. Jesli drugi pilot podaje komende “Odchodzimy!”, to tak juz jest, ze pierwszy pilot jej nie zmienia. Podejscie do ladowania, oznacza zejscie do wysokosci decyzyjnej, a nie ladowanie. Tu154 usilowal odejsc z wysokosci 80m “z automatu”, tj. po przycisnieciu specjalnego guzika uruchamiajacego procedure automatycznego odlotu. Dla wiezy i fachowcow bylo jasnym, ze sprawny samolot moglby zejsc i na 50m bez ryzyka – samoloty wznosza sie i odlatuja nawet po dotknieciu ziemi.

    Nie wierze panu, ze pan tego nie wie. Pan sie celowo wpisuje w klamstwa mediow na ten temat.”

    Mój komentarz

    W czasie próbnego podejścia do lądowania wieża nakazała pilotom wysokośc decyzyjną 100m. Dowódca samolotu miał uprawnienia na wysokośc decyzyjną – 120m. Nie miał prawa jej przekroczyć bez podjęcia decyzji. Nie ma żadnego znaczenia wysokość decyzyjna lotniska 70m. Pilot nie miał takich uprawnień.
    Drugi pilot może sobie pod nosem gadać co chce, polecenia wydaje dowódca. Takiego polecenia dowódcy na nagraniu z czarnej skrzynki nie ma. Nie ma takiego pojęcia w czasie lotu – „załoga podejmuje decyzje”, decyzje podejmuje dowódca. Co jeszcze mozna dodać do konfabulacji Autora?

    Pzdr, TJ

  180. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-09 o godz. 22:14
    „Ludzie zorientowani rozumieja doskonale, ze agenci kontynuujacy swa konspiracje po upadku PRL-u, osoby niezlustrowane, sa potencjalnym zagrozeniem dla panstwa oraz potencjalnymi czlonkami mafii.
    Np. zalegalizowanie dopalaczy przez PO w 2008r. jak najbardziej mozna uznac za wynik lobbyingu mafii narkotykowej majacej za czlonkow bylych niezlustrowanych i bylych agentow PRL-u.”

    Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski.

    Mam do Pana wielką prośbę. Czy mógłby mi Pan, w łaskawości swojej, wskazać jakieś przykłady wskazujące, by jacyś „niezlustrowani czy byli agenci PRL”brali u dział w działalności mafijnej? Czy Pan coś wie więcej niż np. to, że były oficer SB, niejaki Piotrowski Marek brał udział w mafii okradającej na miliardy nasze polskie państwo w ramach tzw. Komisji Majątkowej?
    Czy sadzi Pan, że odpowiedzialnym za „zalegalizowanie dopalaczy przez PO”, jak Pan pisze, może być zaangażowany np. zlustrowany Michał Boni i jego koledzy z PO jeszcze nie zlustrowani – no bo o kogo Panu może chodzić?
    Czy uważa Pan, że bp. Życiński wyrażając się, że kościół nie potrzebuje takich obrońców jak Jarosław Kaczyński mówi to dlatego, że był rejestrowany jako TW „Filozof” i jest członkiem postPRLowskiej mafii?
    Co Pan ma na myśli pisząc o agentach PRL-u? Czy chodzi Panu o tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa czy jej etatowych funkcjonariuszy? – bo po Pańskich wpisach jestem nieco zdezorientowany a pisze Pan, że „ludzie zorientowani rozumieją doskonale, że agenci” itd., to kto, TW czy funkcjonariusze, czy ich Pan nie rozróżnia , po prostu.

    Proszę by mi Pan to wszystko wyjaśnił może, bo chciałbym należeć do tych „zorientowanych”. Pomoże mi Pan?

    Pozdrawiam, Nemer

  181. Staruszek pisze:
    2010-10-09 o godz. 15:24

    Jezusie nazareński , toż ja nie pisałem o Lewym Polaku, tylko do
    Lewego Polaka. To tak jak płaskowyż pomylić z płaskostopiem
    drogi Staruszku. Ale nic to, wszystko zajzer (to taki ichni zychcyk
    na rozwoln…pfuj! rozlużnienie ).
    Za radą Twą , udzieliłem sobie audiencji u red. Szostakiewicza.
    No, no ! Jazda tam bez trzymanki i mimo że swoich okopów u
    red. Passenta nie porzucam, przyznam że rąbią tam drwa jak
    górale. Dzikie tematy o dzikości, wyzwalają dziką dzikość w dzikich
    ludziach. Oby nie zdziczeli bardziej niż na to Kodeks Dzikich Ostępow zezwala, bo wtedy już wpłyną wszyscy na dzikiego przestwór oceanu,
    Wódz zanurzył się w dzikość i jak dzikun bredzi, śród fali mas szumiących,
    śród innej gawiedzi, omija ten cholerny dylemat wyboru.
    Staruszku, starość nie drużba, jak mawia przysłowie, tedy o własnych siłach dążyć nam przyszło do absolutu. Czy go osiągniemy?
    Oto jest pytanie, a kto je zadał – niech odpowie na nie.
    Pamiętam jak kiedyś Stanisław Lem, za to nie pamiętam w jakiej
    powieści , pisał w dramatycznej scenie zagrożenia statku kosmicznego,
    i o tym jak komputer pokładowy tegoż statku, nadać miał komunikat
    do bazy, a ponieważ komputer pokładowy zwariował, nadał taki oto komunikat:
    ” Halo Ziemia, karkulowsiał zwartusiał, ratuwsianku ! Bożydar.”
    nie jestem pewien czy czegoś nie przekręciłem, ale coś w tym rodzaju.
    Powiedz mi Staruszku, ale szczerze, czy to już czas nadać taki komunikat
    do Braci we Wszechświecie, że „karkulowsiał zwartusiał”, czy też lepiej
    poczekać te dwa lata na przebiegunowanie się Mother Earth i uniknąć
    wstydu nadawania w Kosmos wołania „Ratuwsianku !”
    Mam tego dylemata, zawsze kiedy schodzę do piwnicy, kiedy wracam
    – znika. Czyżby to był wpływ atmosfery katakumb i mroczności głębszej?
    Z tym nierozwiązanym problemem pozostawiam siebie, na twoje barki
    cedując odpowiedzialność za przyszła odpowiedż.
    Na zakończenie tradycyjny kieliszek siwuchy:

    „Ani „rozumność”, ani „inteligencja” nie rodzą się z nicości. Ostatnio doszło, powiedziałbym, że z rozpaczy, do „odkrycia” wagi wyznaczników emocjonalnych inteligencji, co było jakby objawieniem, iż poruszamy się DLATEGO, ponieważ posiadamy m.in. NOGI. ”
    Stanisław Lem

    Ciekawe ?

    Pozdro…wionka .

  182. @ Slawomirski

    W imieniu entuzjastów twórczości Tadeusza Różewicza wielkie dzięki za przypomnienie o jego urodzinach oraz najlepsze życzenia dla Jubilata.

    Skorzystałem z podanego linku, a teraz trochę żałuję, gdyż w Teatrze Współczesnym mogłem dzisiaj obejrzeć film Andrzeja Sapiji „Poeta emeritus” – niestety, wiadomość przeczytałem zbyt późno…

    Może jakiś wiersz dla przypomnienia, aaaby przeczytać coś mądrego…

    Ludzie ludzie

    Co było ukryte
    Jest odkryte

    Dajemy przedstawienie
    Dla dorosłych i dzieci
    Żołnierzy studentów
    Gospodyń domowych
    Dookoła stoją ludzie
    Przyglądają się mówią
    Śmieją się kiwają głowami

    Ty przyprawiłeś sobie
    Rogi kły i pazury
    Ja język długi i ostry
    Ty bijesz się w piersi
    Połykasz noże
    Rwiesz łańcuchy
    Łamiesz moje serce

    Stajemy na głowach
    Chodzimy na rękach
    Kobieta i mężczyzna
    W jednej osobie

    Ludzie ludzie
    Cuda w tej budzie
    W tej naszej budzie

    Ludzie ludzie
    Zlitujcie się
    Rzućcie kruszynkę miłości

  183. Sławomirski (3.04),

    „Boga wszyscy mają w nosie, ale innych na celowniku”.
    Podoba mi się.
    Czasem trzeba długo się napracować żeby jasno i zięźle coś sensownego napisać.
    Ja zawęźił bym tą wypowiedź do naszej nacji narodowej, więc trzeba by jeszcze skreślić wyraz „wszyscy”.

  184. Donosze panu Slawomirskiemu, ze pan Piotr Kraczkowski mieszka na Judenstrasse. I co pan na to ?
    LP

  185. Staruszek pisze:

    2010-10-09 o godz. 17:50

    Meandry myslowe nie sa tym czym sie wydaja.
    Nitka Ariadny wyprowadza z labiryntu totalitaryzmu na swiatlo cywilizacji.

    Slawomirski

  186. Szymanowski pozostawia cie zimnym, Staruszku. Trudno, bo ja przepadam , zwlaszca za jego koncertami skrzypcowymi. Ale jakbysmy sie tak zgadzali na kazdym kroku, to z nudow trzeba by sie rozstac. Do Szymanowskiego Mahlera i do Bartoka dochodzilem stopniowo. Kiedys mnie nudzili. Chociaz moi rodzice opowiadali, ze kiedys, kiedy mialem 4 albo 5 lat(czego oczywiscie nie pamietam) zastali mnie przykutego do odbiornika radiowego i zasluchanego w muzyce Szymanowskiego, na pytanie, jak sie czuje ? Odpowiedzialem: „Pies umarl.” I to byla moja pierwsz recenzja muzyczna.
    Gry na fortepianie uczyl mnie stary, znakomity profesor Trocki. Nigdy nie siegnalem nawet 10% jego wirtuozerii. Byl to czlowiek tolerancyjny, gdyz tolerowal moje jazzowe ekscesy, gdyz sam jazzu nie rozumial. Kiedy jazz dotarl do Polski moj profesor byl juz za stary, aby przyzwyczaic sie do tej anarchicznej wolnosci.
    Teraz ja jestem stary i jak moj profesor staram sie byc tolerancyjny, ale mi nie wychodzi: uwazam, ze rap to nie jest muzyka, tylko prymitywny, wrzaskliwy belkot. Ale miewam watpliwosci, a moze to ja stalem sie takim skostnialym zgredem nie rozumiejacym nowego powiewu wolnosci i kontestacji ?
    Moze na ten temat wypowiedzialaby sie bardziej kompetentna mlodziez, np. pan Absolwent.
    LP

  187. Passent, zastanawia pański klasyczny antysemityzm stosowany wobec Kaczyńskiego.Czy ma pan jakieś problemy z uzyskaniem równowagi i dystansu?

  188. the mentor pisze:
    2010-10-09 o godz. 13:36
    Najpierw pisal Pan o zdradach Polakow w czasach powstania ,
    jak nie wyszlo ? pisze mi Pan nastepne glupoty…
    Prosze idz do p.Georger ,on potrafi wszystko nazwac szambo i jest zadowolony …/pewnie niedoczytal ? ,ale jego sprawa /…
    albo czytac opowiadania Pana Piotrusia..albo innego Pana .
    Ja mowie ; NIE !
    Salute
    nie dyskutuje ,
    bo jak sie glupote odwroci do gory nogami ,to dalej jest glupota…..

  189. 10.25 – idzie bezposrednio Smolensk na Vesti.Ru.

  190. W demokracji mozna wierzyc ,ze Pimpus jest Bogiem ,
    mozna ,naprawde mozna !
    ale nie mozna zadac od innego ,zeby tez w to wierzyli !!!
    Hipokryzja jak Himalaje ? ba …zycie ,zycie kapiszony..
    ……….
    Salute

  191. Prezydent Komorowski w Radiu Z
    Możecie Państwo zarzucić mi małostkowość, czepiani, idiosynkrazję – albo łatwiej – uczulenie na polską prezydenturę. Odpowiadam: nic z tych rzeczy! Szczególnie do człowieka Platformy, jakim jest Bronisław Komorowski, kieruje mną życzliwość.

    Panie Prezydencie, nie po raz pierwszy popełnił Pan błąd językowy, którego kategorii przez sympatię nie nazwę.

    „proszę panią” – to okropne, komusze ugrzecznienie z zebrań partyjnych. Oni mówili częściej „towarzyszko”, pierwsi pochodzili z awansu społecznego, można im wybaczyć.

    ”półtorej roku” – kojarzy mi się z „półtorej litry” z okolic Różyca.

    Te nieszczęsne „OM” u niektórych polityków, tłumaczę sobie, że to przypadłość podobna do jąkania, wada artykulacji wrodzona, niesłyszana przez wypowiadającego, wymagająca specjalnego treningu dla powrotu do normalności.
    Jednak takie knoty, jak wyżej, u Prezydenta, są niedopuszczalne.
    Do tego niezrozumiałe, bo używane przez głowę rodziny inteligenckiej, w rodzinie, gdzie jest kilkoro słuchających, życzliwych dzieci, a ostatnio przebywającej w otoczeniu wysoko opłacanych doradców.

    PS
    Pisałem kiedyś, do p. Olejnik, aby poza kamerą/mikrofonem zwracała życzliwie uwagę gościom na błędy językowe.
    Dlaczego ci ludzi publiczni, zapełniający radio i telewizję, nie ćwiczą? Dlaczego nie słuchają, tylko gadają, ględzą, ciągle to „i górnicy, i hutnicy…”, te tautologie, ta nowomowa, której mało słyszałem u Janusza Palikota.

    telegraphic observer
    Czytam, czytam, choć przyznaję wybiórczo. Coraz więcej przewijam zniesmaczony. Blogi Polityki odzwierciedlają stosunki w polskiej polityce. Blogowicze walczą często ze sobą a nie z opiniami wyrażonymi w komentarzach. Boleję nad tym.

    staruszek
    Choć czasami nie mam siły/czasu (czytam 539 stron „Dzienników ze Spandau”) rozgryzać myśli zawartych w Pańskich komentarzach, czytam Pana wszystkie kawałki a czasami, wtedy, kiedy Pan „nawiązuje”, nawet polemistę.

    staruszek, telegraphic observer, Kartka z podróży – wymienię dla przykładu tylko trzech moich ulubionych Komentatorów, a jest ich bezlik – piszecie w stylu, który jak trąbka Armstronga, gitara Hendrixa, jest rozpoznawalny bez podpisu.

    Serdecznie Panów pozdrawiam

  192. Także czytałem ten ciekawy wywiad. Nie wiem dlaczego Rylski miałby być kojarzonym z konserwatywnym i prawicowym środowiskiem w Polsce. Ja od zawsze widziałem w nim człowieka lewicy, zgoda, że nie instytucjonalnej, ale jednak. Pamiętam nawet jego przyczynkarski list, wydrukowany w „Polityce” jeszcze w latach osiemdziesiąty. Bił z niego raczej lewicowy radykalizm, jakby przeczucie nadciągającego ciemnogrodu, które za kilka lat miało zawładnąć Polską.

  193. Szanowne koleżanko i szanowni koledzy ,a przede wszystkim szanowny Gospodarzu, dawno mnie wśród Was nie było, bo wypowiedzi stają się zbyt mało pragmatyczne ale dzisiaj zabieram głos, bo w ocenę motywów, jakimi kierują się zwolennicy J. Kaczyńskiego wpisał się – mim zdaniem – kapitalnie blogowicz „rasmus” (dotychczas go nie zauważyłem na blogu).
    Większość wypowiedzi na blogu obraca się wokół wątku paranoji Kaczyńskiego i zdumienia niektórych, co w PiSie nadal robią ludzie inteligentni i przyzwoici. A przede wszystkim , skąd Kaczyński, przy jego deformacjach ma takie poparcie. Ja twierdzę, że nie tylko zawiść i nienawiść , te często spotykane wśród Polaków cechy, są głównymi powodami zgromadzenia 8 mln. „wyznawców” Kaczyńskiego. Otóż przeciwnicy Kaczyńskiego tu, na blogu (wspólnie z Szanownym Gospodarzem) ułatwiają sobie ocenę ustawiając przeciwnika do narożnika.Trafnie opisał to właśnie „rasmus”. Otóż „rasmus” napisał, że w PiSie są nie tylko ludzie nienawistni, ale większość patrzy racjonalnie i widzi kompletne badziewie rządów PO (mówię w skrócie). Ja się z tymi ludźmi zgadzam. Nie zgadzam się z „rasmusem”, bo on nie widzi, że gdy płoną lasy, trudno jest szukać w lesie fiołków; dla mnie wyeliminowanie z życia politycznego ludzi o mentalności Kaczyńskiego jest absolutnym priorytetem w interesie zdrowia psychicznego Polaków, ale jedyna rola, jaką pełni premier Tusk i jego przyboczni, to jest PRowska walka z Kaczyńskim; to też granda!!!!, cynizm, oportunizm. To żaden program; zwykłe ordynarne dojutrkowanie. Nie dajmy się zwariować. Wystarczy paranoji Macierewicza i Kaczyńskiego. Nie dawajmy sobie wmówić, że jak polegnie w politycznym boju Kaczyński, to zapanuje w Polsce raj.Trzeba racjonalnie zwalczać psychopatycznych polityków, ale też mocno rozliczać miłościwie nam panującą PO.
    Pozdrawiam wszystkich(miło mi, że jeszcze mnie niektórzy blogowicze pamiętają)

  194. Lewy Polak pisze:

    2010-10-10 o godz. 08:22
    —————————-

    Szanowny Lewy Polaku,
    pozwolę soied wtrącić, że żadna muzyka, żaden nurt muzyczny nic nie jest winien temu, kiedy jest „wyrzygliwy”/przepraszam/. Sedno sprawy , zawsze tkwi w twórcach. Tak samo było w jazzie, kiedy to obok wybitnych dzieł i takich ich interpretacji, pojawiła się zalew utworów jazzopodobnych, które zaśmiecały muzyczną przestrzeń. Ten chłam, „żywił” tylko jeden rodzaj emocji- irytację odhałasową. Celem tego rodzaju „twórczości” było wyrobienie się muzyczne poszczególnych grajków, z wycieczkami w muzyczne pojazzowanie, ale sztuki w tym nie było na ksztynę. Najciekawsze jest to, że tacy jazzmeni, mieli rzesze swoich fanów, którzy odbierali tę „muzykę” poprzez rytualny sposób zachowań i „krytedriów”. Ojciec mój wspomina/to muzyka jego pokolenia/ jak na kilku koncertach z rzędu, różnych muzyków, jeden fan w wyczekanym przez sieie momencie/jakaś efekciarska solówka…/ wstawał i z dobrze odegranym przejęciem i zachwytem bardzo głośno wygłaszał:”Ku…wa, to niemożliwe…”Uczestnicy tych koncertów do dziś potrafią w ten sposób zachwycając się -prezentować swoje „koneserstwo”.
    Jeśli chodzi o muzykę rap, to zależnie od twórców może ona być sztuką, doskonale drażniącą nasze emocje, a może yć , tak jak napisałeś-„Prymitywny, wrzaskliwy bełkot”.I jak w każdej modnej fali muzycznej, większość jest tym bełkotem.
    Z tego co puszczali dotąd w polskich mediach, to najwyżej kilka utworów zaliczyłbym do dzieł sztuki w tej konwencji muzycznej z „Gangsta’s Paradise” niejakiego Coolio na czele. Dwa lata temu, byłem w Meksyku, gdzie zaliczyłem kilka klubów.
    Tam miałem możliwość posłuchać najpiękniejszego rapu na świecie. Każe słowo, każda zgłoska była nasycona w 100% raperską, doskonała, niezwykle konkretną, sensowną dla kowencji muzyką. Muzycznie bardzo rozbudowane a artystycznie piękne, poruszające…
    Oczywiście media kierują się swoimi „kryteriami” i wciskają nam papkę podobną do tej politycznej. Tymczasem sztuka, która -BYWA, jeśli już nią jest, potrafi doskonale odnajdywać się we szystkich nurtach i ponadpokoleniami…

    Pozdrawiam,Sebastian

  195. Jakobsky, Kartka z Podróży,

    dziękuję i Pozdrawiam, Sebastian

  196. @cynamon29

    Coś oderwało mnie od klawiatury, rozproszyło i zamias „do Lewy …” wyszło „o”
    i dalej zacząłem brnąć nieświadom. Myśłę,że treść koryguje ten drobny błąd.

    Trzeci wierzcholek pozdrawia pozostłe dwa.

  197. WODNIK53 pisze:
    2010-10-09 o godz. 21:24

    Za zwięzłość i trafność – Dziękuję !

    Pozdro…wienia.

  198. Lewy Polaku z 8.22
    Z rapu nie czerpie sie przyjemności tylko raczej wiedzę o współczesnej Polsce. Rap to lekko kołyszący rytm życia tych polskich dzikich stepów o ktorych niewiele się pisze. To samo życie
    http://www.youtube.com/watch?v=4EyGOBL7GgY

  199. Pewnie naraze sie Zosience i Polonii Sawie moim mizoginizmem. Ale jak czytam pelne oburzenia teksty pani Zdziwionej zaczynam byc wrogiem parytetu, no bo jesli za kazda pania Zdziwiona kryje sie taki guru Ziemkiewicz, to lepiej zeby w naszym parlamencie byly same Leppery,Klopotki, czy fikajace nozkami Gabriele Janowskie. Po prostu mam pewnosc, ze za tymi panami nie kryje sie zaden Ziemkiewicz, ze reprezentuja oni samych siebie, jakimi by oni nie byli.
    Tego typu refleksja naszla mnie, kiedy ogladalem gre w pilke nozna na szkolnym boisku. Otoz w ramach parytetu sklonilem pare dziewczynek do zagrania z chlopcami. Niestety eksperyment okazal sie tragiczny. W zaden sposob nie udalo mi sie wytlumaczyc strategii gry tym gracjom. Caly czas skupialy sie w jednym miejscu, szeptaly sobie cos do ucha, chichotaly, przytulaly sie do siebie, a kiedy przypadkiem pilka zmierzala w ich kierunku, kulily sie kryjac glowy w ramionach. Tymczasem chlopaki jak te wyzly ganialy z wywieszonymi jezykami za pilka, harowaly jak dziki w kartoflisku, musialy jakos omijac owo zgrupowanie beztroskich zawodniczek. Ale kiedy padl gol, wtedy panienki wpadaly w szal radosci i niczym pompon girls podskakiwaly, wymachiwaly rekami, sciskaly siebie i szczesliwego zdobywce gola.
    Wiec czy nie mam racji z tym parytetem ? Pan Ziemkiewicz fauluje, insynuuje, mowi polprawdy, a pani Zdziwiona cieszy sie. A moze Zdziwiona sprobowalaby sama faulowac, insynuowa, mowic polprawdy,
    po prostu zagrac no niechby tak samo jak Ziemkiewicz. Po prostu wole ludzi autonomicznych, co nie znaczy, ze podoba mi sie taka autonomiczna kanalia jak Ziemkiewicz.
    LP

  200. @Sebastian,@Kartka z Podrozy

    Dziekuje za wyjasnienia. Sebastianie, masz racje, ze w tym chlamie(a wydaje mi sie, ze jednak w jazzie bylo tego mniej) trafiaja sie rzeczy oryginalne i chwytajace np. przypomnialem sobie wspanialy rapujacy kawalek Milesa Devisa(a jednak rap wzbogacony przez wielkiego jazzmana)
    Kartko..Watpliwa jest ta wiedza o wspolczesnej Polsce, wiedza widziana z zabiej perspektywy niedouczonego rapera.
    Pozdrawiam panow
    LP

  201. Obok tak ważnych jubileuszy jak urodziny Tadusza Różewicza, mamy także rocznice. Wczoraj była 70 rocznica urodzin Johna Lennona. Z tej okazji warto chyba przypomnieć sobie dokument „Ameryka kontra John Lennon” dostępny na DVD. Jak ktoś chce, może także przesłać swoje życzenia pokoju na świecie na stronie: http://imaginepeacetower.com/

    Wbrew pozorom to nasze życzenia kreują pokój, a ich brak, czyli nasza bierność dopuszcza oraz wspomaga wojny. Założenie, że jednostka nic nie może jest błędne, gdyż społeczeństwa składają się z jednostek. Już zbyt długo nie robimy użytku z mocy naszych życzeń, co widać nawet gołym okiem po wrogim przejęciu NATO przez fundamentalistyczne korporacje ideologiczno-militarne USA/Izrael; po ataku na Iraku, Afganistan, teraz Pakistan, wkrótce pewnie Jemen, Iran, w końcu na Rosję (i to już będzie naprawdę fukujamowski koniec historii, spektakularny, bo z towarzyszeniem atomowych fajerwerków).

    A przecież „War is over (if you want it). Nie musimy w tym zakłamanym szaleństwie uczestniczyć. Możemy dać Europie dobry przykład, jak z dopalaczami czy szczepionkami, po których czeskie tchórzofretki kolektywne przeszły na tamtą stronę.

  202. pielnia1 pisze:
    2010-10-10 o godz. 11:45
    „ Nie dawajmy sobie wmówić, że jak polegnie w politycznym boju Kaczyński, to zapanuje w Polsce raj.Trzeba racjonalnie zwalczać psychopatycznych polityków, ale też mocno rozliczać miłościwie nam panującą PO.”

    Mój komentarz

    Na pierwszy ogień, sprawa dopalaczy króciutko.
    Popieram, ale.
    Kampania prowadzona ad hoc, niechlujnie, chaotycznie.
    W państwie prawa niedopuszczalne są wypowiedzi premiera:
    – będziemy działać, może na granicy prawa, ale…
    – zamknęliśmy go i będzie siedzieć.
    Na granicy prawa, to działają krętacze, a zamykają przestępców nie premierzy, tylko odpowiednie organa państwa.
    Premier na oczach wielomilionowej widzowni łamie tu zasadę trójpodziału władzy.
    Szef rządu zdaje się pytać społeczeństwa, co jest ważniejsze – prawo, czy nasze dzieci. Populizm i demagogia. Nie można budować dla doraźnego interesu takiej alternatywy i wskazywać na jedynie słuszną odpowiedź.

    Ustawy pisane na kolanie, jak wykazuje praktyka w naszym kraju, prędzej czy później okazują się dziurawymi sitami, które potrafi wykorzystać każdy średnio zdolny praktykant adwokacki.
    Premier o tym nie chce pamiętać. Dla swojego wyborczego interesu narusza zasady pragmatyki ustawodawczej i podważa pośrednio w swoich wypowiedziach reguły ustrojowe państwa prawa.
    Akcyjność, kampanijność w sferze prawodawstwa przynosi co prawda natychmiastowe korzyści dla rządzących, lecz na dłuższą metę może zrodzić bardzo nieprzyjemne skutki dla państwa.

    Pzdr, TJ

  203. Szanowny Panie Sławomirski, spadłem z morza, zaraz wracam. Ja twierdzę, że chrześcijanie znienawidzili Żydów za to, że ci się nie dali Jezusowi nabrać.
    Pan pisze: „To współczesna intelektualna interpretacja”.
    O Jezu, niech Pan tak na mnie nie mówi!
    Uważa Pan, że inność była powodem. Ksenofobia. Później – zgoda, ale
    najpierw wśród chrześcijan nie było inności, ino sami Żydzi, dla których Jezus nie był xenos. Mieli swojaka za oszusta i mają do dziś. Jak wiadomo, wybranym przez Naczelnego narodem są właśnie oni. Mniej wiadomo, że wybranym przez drugiego Naczelnego narodem są Polacy, a na tej planecie nie ma miejsca dla dwóch wybranych. Dlatego tysiąc lat temu zstąpił duch i odnowił oblicze ziemi. Tej ziemi. I stała się najbardziej antysemicka na świecie. I niech nam kto mówi, co chce, a my wiemy, że…
    Nie wrócę już na stronę ani do internetu – nie mój świat -więc jeszcze ostatni wybryk z okazji zbliżających się wyborów.

    Targowisko susności
    Psyloz do mie Kacper, patsy w bok.
    – Co – padom – Kacper, tak w bok patsys? Prosto pats.
    – Ide do Rady.
    – To se idź.
    – Ale jo chce być radny.
    – To se bydź. A co tam bees robił?
    – Pinindze bede broł.
    – Das troche?
    – A skund ci wezne? Das na mie gos, to ci postawie litra – ale pirw tsa nakleić mojom fotografie.
    – Dzie?
    – Syńdzie.
    – Na co, jak cie syńdzie znajom?
    – Tak sie robi.
    Jak sie robi, to sie robi. Naso wiś mo pińć chaup, a fotografiów un miuł tysiunc. Zakim my wypili pirsygo litra, zakleili my całom wiś, ino kuminy wystawały. Drugie tys kleili. Nawidziołem sie mundrygo wincy jak za całe zycie: a to zaś robota la kazdygo, a to psespicyństwo na kozdy ulicy, a cysto mo być, a zdrowo, a bogato, ajajaj. Ani zodyn nie chciuł, ze mo być bidno, gupio i choro. Ksiundz padoł:
    – Róbta, co chceta, aby katolik z katolikiem.
    U nos same katoliki, ino jedyn jehowa. Jo zem go pytoł, za kim pódzie.
    – Za nikim – pado. – Kole zyci mi lata wase targowisko susności. Zaro bydzie kuniec świata – pódzieta do pieka razem z prałatem.
    – Gadata, ze pieka ni mo.
    – La was sie najdzie. Jedno gadata, drugie robita i furt pijeta.
    Z tym to mo racje.
    – A co – padom – robić, jak ni mo co?
    – Wiela mos dzieciów?
    – Nie wim.
    – To kuńc i sie nawróć na prawdziwom wiare.
    Z tym to ni mo racji.
    To wum powim, ze wsyśkie kandydaty wygroły. Tero pół wioski je radne, pół – nieradne, bab nie lice. Ale to sie zmini – wsyśkie bedom radne, jo tyz. Inacy ni moze być, jak wsyśkie dobze chcom.
    Ino jedyn jehowa wypatruje kuńca świata.

  204. Zapomniałem się pożegnać.
    Jasu
    Jerzy Pieczul

  205. Nemer pisze: 2010-10-09 o godz. 23:57

    „Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-09 o godz. 22:14
    Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski…
    Mam do Pana wielką prośbę. Czy mógłby mi Pan, w łaskawości swojej, wskazać jakieś przykłady wskazujące, by jacyś “niezlustrowani czy byli agenci PRL”brali u dział w działalności mafijnej?”

    Tusk i jego PO musieli doskonale wiedziec, ze legalizujac dopalacze w 2008r. wywolaja dzisiejsza sytuacje – chyba, ze sklonny jest pan wierzyc, ze to debile?

    Podal pan juz jedno nazwisko. Panski brak zorientowania wynika z postawy dziennikarzy, ktora jakis zdenerwowany rodak opisal przyrownujac Polske do sytuacji opisywanej dosadnie acz wnikliwie przez tegorocznego nobliste:
    http://adamkuz.blogspot.com/2010/10/mario-vargas-llosa-sprawa-polska.html

    Madrej glowie dosc dwie slowie – ekonomisci potrafia wskazac na liczne przyklady, ze wzrost ilosci pieniadza a obiegu powyzej poziomu wynikajacego z rozwoju gospodarki prowadzi do inflacji, to po prostu prawidlowosc spoleczna. Tak samo wynika ze sposobu funkcjonowania spoleczenstwa i sluzb tajnych, ze jest jak podalem. Na zrozumienie mechanizmow spolecznych trzeba jednak nieco wiecej niz przeczytanie jednego postu. Ale moze przyklad z zagranicy: Eksperci ostrzegali Busha, ze jesli nie zatrudni bylych zolnierzy, zwlaszcza oficerow Sadama Husseina, to zasila oni szeregi nielegalnych organizacji – i mieli racje nie odwiedzajac nawet Iraku. Po trochu jest z tym tez jak w strofie:
    „Wiec pojal jej milczenie, tak inne od milczenia glazu
    I poczul, co sie czuje, nigdy lub od razu.”

    Moze przekona pana mechanizm opisany przez NIE Urbana:
    „Mafia z WSI”:
    „Opowiemy dziś prawdziwą historię, której prawdziwości nikt nie potwierdzi. Wszyscy jej bohaterowie kłamią. Niektórzy, bo mają nóż na gardle, a niektórzy, bo z kłamstwa i w kłamstwie żyją. Z grubsza będzie to historia o tym, że oficerowie WSI mają gdzieś interesy polskiej armii i polskiego państwa. Pilnują tylko tego, żeby napełnić własne prywatne skarbonki.”
    http://www.nie.com.pl/art6025.htm

    „Wokół programu offsetowego związanego z zakupem F-16 więcej jest niedomówień niż faktów. Wiele z zaliczonych do offsetu programów to po prostu idiotyzmy, np. zaproponowana przez Amerykanów wielkoprzemysłowa hodowla świń. Na całym świecie offset jest okazją do pozyskania najnowszych technologii przemysłowych. (…) Odpowiedzialność polityczna za program F-16 spoczywa na AWS i ministrze Komorowskim; na SLD i ministrach Szmajdzińskim i Zemkem.”
    http://www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=8356

    „Zakupu wartego 1,7 mld zł minister Szmajdziński dokonał w trybie z wolnej ręki! Zgodę na zastosowanie takiego trybu na zasadach szczególnych wydał sam sobie. Olał przy tym ustawę o zamówieniach publicznych (…). Spike’a zamówiono więc niezgodnie z prawem. (…) Dość powiedzieć, że z 440 mln dolarów, jakie Izraelczycy mieli zainwestować w ramach offsetu w Polsce, dotychczas wydali w Pomrocznej 26,3 mln dolarów. Budując hotel Hilton w Warszawie (25,2 mln dolków) i kupując produkty chemiczne z bydgoskiego Nitrochemu (1,1 mln dolków). Kpina! (…) 2003 r. w londyńskiej synagodze brał ślub syn Michaela Bulla, przedstawiciela w Polsce firmy Rafael. Mister Bull zaprosił na tę uroczystość kilkudziesięciu gości z Polski, których zakwaterował (…) w luksusowym hotelu Thisle (…). W grupie tej było około 20 osób mających wpływ na wybór przez MON izraelskiej rakiety. Kontrakt na dostawę Spike’ów podpisano w kilka miesięcy po londyńskiej balandze (…) Szczegółowej wiedzy o tym korupcyjnym spotkaniu należy szukać w materiałach Wojskowych Służb Informacyjnych. (…) W zamawianiu sprzętu dla polskiej armii dziwnie powtarza się ten sam scenariusz. Łamanie procedur, czyli bezprawie, kłopoty z offsetem, czyli oszustwo, wielkie pieniądze i wciąż ci sami ludzie w wąskim gronie decyzyjnym.”
    http://www.nie.com.pl/tekst_druk.php?id=7816

    „„Knight Ridder” donosił o gigantycznej korupcji związanej z dostawami uzbrojenia dla Iraku i o śledztwie, które wszczęli następcy al-Yawira i Sattara. Koronnym przykładem patologii był właśnie polsko-iracki kontrakt na dostawę używanych Mi-17. O kontrakcie tym pisał również „Financial Times” w artykule o poetyckim tytule: „Irak w kryzysie. Mgła wojenna opada na dostawy polskiej broni do Iraku”. Z artykułu można się dowiedzieć, iż Ali al-Shaboot, rzecznik powołanej przez rząd Iraku komisji antykorupcyjnej, powiedział, że 24 helikoptery Mi-17 zakontraktowane przez Irak w Bumarze okazały się stare i dlatego odmówiono ich przyjęcia. (…) Zdaniem „FT” sprawa helikopterów tak znacząco pogorszyła wzajemne stosunki pomiędzy Polską a nowymi władzami Iraku, że urzędnicy iraccy nie odbierali połączeń telefonicznych z Polski.”
    http://www.nie.com.pl/art8892.htm
    Moze szef polskiego Banku Centralnego NBP cos panu tu doda – kierowal odbudowa w Iraku z ramienia USA, podobno wie cos o nim IPN.

    „Centralne Biuro Antykorupcyjne ujawniło we wtorek taśmy z podsłuchów posłanki Beaty Sawickiej (PO – PK) z innym parlamentarzystą, który pomagał jej załatwiać łapówkę oraz z agentami CBA. Nagrania są szokujące. Są nie tylko bezspornym dowodem korupcji. Sawicka roztacza przed „biznesmenami” wizję układu korupcyjnego na przyszłość na ogromną skalę, w całej Polsce. Powołuje się na układ z innymi posłami. (…)” **posłanka stwierdziła, że potrzebuje 100 tys. zł na kampanię wyborczą. Przedstawiła oficerowi CBA kulisy finansowania kampanii politycznych. Ujawniła, że kwoty wykazywane w Państwowej Komisji Wyborczej to fikcja. „prawdziwe” pieniądze są dawane „pod stołem” jako łapówki. Cyt. „Kampania kosztuje, słuchaj, sto pięćdziesiąt tysięcy, dwieście, trzysta. w zależności czterysta pięćdziesiąt, a w wykazie do PKW – Państwowej Komisji Wyborczej, trzydzieści pięć tysięcy i to są moje”. **
    http://www.gazetapolska.pl/?module=messages&message_id=255

    Prezydent Komorowski jako jedyny glosowal przeciwko rozwiazaniu WSI: “Wy ze spalonych WSI” – http://www.nie.com.pl/art8103.htm

    „WSI, a zwłaszcza wywiad, jawią mi się jako służby nieudolne, skoncentrowane operacyjnie na sprawach krajowych, zainteresowane polityką, gospodarką i mediami. To wynika nie tylko z prostej kontynuacji personalno-organizacyjnej służb PRL-owskich, ale również – jak sądzę – z autonomiczności tych służb względem kolejnych ekip rządowych, a być może również szefów WSI.” – z „WPROST EXTRA – Służba układu”
    http://www.wprost.pl/drukuj/?O=97144

    „WSI inwigilowały własne państwo”
    http://www.gazetapolska.pl/?module=messages&message_id=199

    NIE o przestepczym charakterze manipulacji PO ws zakupu nowych samolotow rzadowych (zaplacili za to wg T. Hypki smiercia pasazerowie Tu154):
    „W normalnym kraju następnego dnia po takiej katastrofie minister powinien się podać do dymisji. Powinien. .. Nie wiem, no przed wojną pewnie by sobie w łeb strzelił – Tomasz Hypki o ministrze Bogdanie Klichu (…)”
    http://www.nie.com.pl/art23117.htm
    „Tomasz Hypki, publicysta m.in. „Skrzydlatej Polski”, niekwestionowany autorytet w dziedzinie lotnic-twa, powiedział nam: – Decyzja ministra Klicha o leasingu Embraerów 175 jest kpiną z prawa o zamówieniach publicznych. Jeszcze nigdy dotąd MON nie ulegało tak otwarcie wpływom lobbystów. (…) dyrektor ekonomiczny w PLL LOT Henryk Zimakowski (…) złożył oficjalne pismo zawiadamiające o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bogdana Klicha, Zenona Kosiniaka-Kamysza i Tomasza Arabskiego (kancelaria premiera). Niezależnie od różnych okoliczności zawsze musi zostać nabyty samolot brazylijski Embraer, narzucany Polsce przez wielu „prominentnych lobbystów” – konkluduje.”
    http://www.nie.com.pl/art21369.htm

    Ma pan troche przykladow, proeze sie nadal tym interesowac, to wazna sprawa. Na YouTube jest dokumentacja Der Spiegel o wloskiej mafii, Spiegel TV podaje w niej takze nazwiska sedziow, dziennikarzy, bankierow, oficerow itd. Nie mam teraz czasu by panu szukac.

  206. Lewy Polak pisze: 2010-10-10 o godz. 08:22

    „Szymanowski pozostawia cie zimnym, Staruszku. Trudno, bo ja przepadam , zwlaszca za jego koncertami skrzypcowymi.”

    A co sadzi pan o Wagnerze? Przepadal za nim Hitler i inni Nazisci, co dowodzi ich kultury.

  207. POLONIA-SAWA pisze: 2010-10-10 o godz. 10:18
    ========================
    >>>Prosze idz do p.Georger ,on potrafi wszystko nazwac szambo i jest zadowolony
    >>>

    Szanowna Pani,

    Zaczepila mnie Pani imiennie, wiec odpowiadam.

    Pewnie z pospiechu, nie zauwazyla Pani, ze ja nie odnioslem sie do tresci, jakie Pan @ajw, oprotestowuje, tylko do jezyka jakiego uzywa.
    Czy ten jezyk Pani akceptuje? Prosze pilnie o odpowiedz; chcialbym wyrobic sobie zdanie w tej kwestii.

    Co do tresci, prosze zwrocic uwage, nie wypowiadam ocen…
    ( tylko rejestruje… do pozniejszego rozwazenia i skonfrontowania … ),
    …. albowiem JA NIE WIEM,

    Przyjmuje, ze Pani tak protestuje, poniewaz Pani WIE; ( czyzby Pani przy tym byla?… )

    … albo – alternatywnie – Pani prezentuje tak popularna polska postawe, ze Polacy moga byc tylko swieci…

    To akurat mnie nie zaskoczy, albowiem taki otoz poglad jest mi swietnie znajomy; duzy kes swojego zycia przezylem, osobiscie wierzac ze Polacy Zlote Ptacy, i po wodzie by chodzili jakby im sie zachcialo, jak nie przymierzajac, pewien Krol Polski…

    Wiele czasu mi zeszlo, zeby sie z tego wyleczyc. I przeciwko temu protestuje.

    Jestem sklonny sie zgodzic, ze slowo „szambo” jest byc moze niewlasciwe. Nie jestem expertem jezykowym.
    Oczekuje wiec pilnie rady experckiej, jakie byloby bardziej adekwatne.
    No, prosze…
    Pozdrowienia, Georges53.

  208. TJ pisze: 2010-10-09 o godz. 23:36

    „W czasie próbnego podejścia do lądowania wieża nakazała pilotom wysokośc decyzyjną 100m. Dowódca samolotu miał uprawnienia na wysokośc decyzyjną – 120m. Nie miał prawa jej przekroczyć bez podjęcia decyzji. Nie ma żadnego znaczenia wysokość decyzyjna lotniska 70m. Pilot nie miał takich uprawnień. Drugi pilot może sobie pod nosem gadać co chce, polecenia wydaje dowódca. Takiego polecenia dowódcy na nagraniu z czarnej skrzynki nie ma. Nie ma takiego pojęcia w czasie lotu – “załoga podejmuje decyzje”, decyzje podejmuje dowódca.”

    Wybiera pan z przekazu mediow PO, to co pasuje do antypolskiego i niezgodnego z prawda wyjasniania katastrofy. Tymczasem nawet media PO przyznaja na boku: „A więc, jak się okazuje ten manewr, który wykonywała załoga nie koniecznie był typowym podejściem do lądowania, a jedynie próbą sprawdzenia, czy uda się „posadzic” maszynę na ziemi, czy nie, czy piloci zobaczą ziemię, czy nie.”
    http://www.tvn24.pl/1404278,843,,,,,joanna-komolka,informacje-z-jaka_40,blog.html

    „Jednak Wosztyl słów o zejściu na 50 m nie słyszał osobiście! Zna je z relacji technika pokładowego Jaka-40 chor. Remigiusza Musia (…) Taką samą komendę zejścia na 50 m miał otrzymać i polski jak, i lądujący tuż po nim rosyjski ił. (…) Chor. Muś opowiedział o wydarzeniach z 10 kwietnia portalowi TVN24.pl. Wyjaśnił, że nagrał komendę dla iła na magnetofon jaka, ale potem go wyłączył. Dlatego nie ma żadnego potwierdzenia, że wieża wydała prezydenckiemu samolotowi dyspozycję: 50 m.”
    http://wyborcza.pl/1,75478,8109072,Pomyslelismy__Co_bedzie_z_tupolewem_.html
    Prokuratura ma nagranie z Jak-40, ze wieza pozwalala na 50 m temu Il-76, a dowodca Jak-40 potwierdzi, ze mu tez wieza pozwalala na 50m.

    Nie mam pod reka wiazacej opini o uprawnieniu Protasiuka do zejscia na 70m, ale pamietam, ze skorygowano poczatkowe doniesienia, ze byloby tak jak pan to podaje. Eksperci twierdza jednak, ze „Pilot mjr Arkadiusz Protasiuk po otrzymaniu rozkazu lotu wykonał lot i mógł przewidywać, że warunki meteo ulegną poprawie i uda mu się bezpiecznie wykonać lądowanie. Miał pełne, niezaprzeczalne prawo, zgodnie z przepisami i procedurami lotniczymi, zejść do wysokości decyzji i na podstawie własnej oceny na wysokości 100 m dokonać odejścia lub podjąć decyzję o lądowaniu. Ze stenogramu wynika, że próbował z tej wysokości odejść na drugi krąg, a więc nie ma mowy o jakiejkolwiek winie załogi. Nie są nam znane przyczyny niepowodzenia tego manewru, prawdopodobnie była to skrywana poważna samoczynna usterka techniczna silników lub systemów maszyny.”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101001&typ=po&id=po01.txt
    Poniewaz to najnowszy, najaktualniejszy wynik pracy grupy ekspertow, mozna na nim polegac. Nie ulega watpliwosci, ze wieza, zgodnie z doswiadczeniem i praktyka wojskowych na tym lotnisku podala 50m jako wysokosc decyzyjna, a Tupolew mial prawo i obowiazek sprawdzic, czy faktycznie mgla w danym momencie przed i nad pasem uniemozliwia ladowanie:
    „Igor Balyayev (świadek 3): Kiedy jechałem samochodem do pracy, około 9 rano (godz. 7 wg czasu polskiego – przypis red.), mgła nie była taka gęsta. Około godziny 11 (godz. 9 czasu polskiego – przypis red.), kiedy samolot się rozbił, to mgły prawie wcale już nie było.”
    http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/w-smolensku-nie-bylo-mgly/
    Swiadkowie na lotnisku opowiadali, ze widzieli Tupolewa, jak okrazal lotnisko, czyli widocznosc pionowa byla powyzej 100m, nawet jesli ta mgla sie bez przerwy zmieniala, co potwierdza film Wisniewskiego. Nie mowiac o tym, ze Tu154 celowo zbudowano tak, by mogl ladowac w trudnych warunkach armosferycznych i ta mgla nie byla dla niego tak naprawde wieksza przeszkoda (opis techniczny Tu154):
    „The Tu-154 operates in regions with not very good air traffic control and navigation equipment, and in very difficult weather conditions. (…) Few of the Tu-154 accidents appear to have involved technical failure.”
    http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/2081143.stm

    To, ze w stenogramach nie ma nic o 50m, ale sa one na nagraniu, ktore ma polska prokuratura, wynika z przekazania polskiej racji stanu przez PO innemu panstwu. Dodam, ze MAK opiera sie na sladach samolotu na drzewach. Siergij Amielin publikuje zdjecia tych sladow – wynika z nich niepodwazalnie, ze nad komisem samochodowym Tu154 skrecil w powietrzu mniej wiecej pod katem prostym w lewo, lecial wzdluz szosy jakies 20m, po czym podazyl ku lotnisku. To niemozliwy manewr, ktory wyjasnic mozna tylko tym, ze jakis inny samolot lecial mniej wiecej po tej samej linii co Tu154, krotko przed Tu154, scial wiele drzew i przecial linie wysokiego napiecia w momencie, w ktorym wg stenogramu Tu154 byl jeszcze 400m nad ziemia. Nie byl to IL-76, bo ten – wg rozmowy Jak-40 z Tu154 – juz odlecial jakies 10-15 minut wczesniej. Ten nieznany samolot poscinal drzewa, przecial linie energetyczna elektrowni atomowej i odlecial niezauwazony we mgle.

    „14 sekund przed katastrofą drugi pilot zrozumiał, że trzeba poderwać samolot. Wydał komendę „Odchodzimy”. Potrzebowali 10 sekund, by silniki zareagowały, 10 sekund, by ujść cało. Zabrakło im pięciu.”
    http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/glosy-tu-154–eksperci-rozszyfrowuja-ostatnie-chwile,59833,1
    Eksperci sa zgodni, ze dowodca komende „Odchodzimy” przyja jako wlasna, a drugi pilot wydal ja w ramach podzialu zadan. Panskie wyobrazenie, ze tam pierwszy i drugi pilot roznili co do dalszego lotu jest bledne. Jedynie Hypki interpretuje spokoj odliczania do 20m jako celowe schodzenie na ta wysokosc. Gdy jednak piloci widzieli niebezpieczenstwo, to nie mozna bylo oczekiwac od nich niczego innego jak spokojnych dzialan – tylko spokojem i informacja o wysokosci mogli pomoc dowodcy.

    **Lotnicy zwracają uwagę na jeszcze jeden fakt: oznaczenie „niezrozumiałość tekstu” i „niezidentyfikowanie autora wypowiedzi” pojawia się niemal zawsze w momencie, gdy mówić powinien kapitan Arkadiusz Protasiuk. Co dziwne, czytelne są zaś wszystkie wypowiedzi nawigatora, który – jak wynika z zapisów – musiał mówić niezwykle szybko, gdyż na każdą podawaną wartość wysokości ma jedynie około 0,5 sekundy. Choć mówi ekstremalnie szybko, jego wypowiedzi są zrozumiałe, w przeciwieństwie do najpewniej spokojnych wypowiedzi kapitana – podkreślają osoby analizujące stenogram.**
    Albo:
    „ze stenogramu Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) wynika, że nawigator Artur Ziętek mówi dwie kwestie jednocześnie. Chodzi o końcową fazę lotu, gdy o godz. 10:40:53,1 nawigator kończy mówić „50” (chodzi o wysokość, na której znajduje się obecnie maszyna), a już o 10:40:53,0 zaczyna mówić „40”. Wynika z tego, że kiedy zaczął podawać kolejną wartość, był jeszcze w trakcie kończenia poprzedniej. Mówił dwie rzeczy naraz. To niemożliwe z technicznego punktu widzenia – zauważają piloci.”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100617&typ=po&id=po01.txt

  209. Lewy Polaku
    Wiekszośc ludzi w tym kraju z „zabiej perspektywy” – jak piszesz – widzi życie. Ekspresja artystyczna wyrażająca tę perspektywę ma różne wymiary – np rapu. Myślę, że warto znać ich punkt widzenia. To jest przydatne dla zrozumienia Polski – jeśli oczywiście chce się ją zrozumieć. A warto, bo bywa, że ta część Polski – od żabiej perspektywy – rządzi.
    Pozdrawiam

  210. @P.Kraczkowski godz 14:52

    Panie Pietrku, a co ma piernik do wiatraka. Ja tu sobie tak gawedze ze Staruszkiem na temat Szymanowskiego, a pan mi wyskakuje z Hitlerem.
    Ale jezeli juz to pana ciekawi, to sadze, ze Wagner byl wielkim muzykiem.
    Teraz moze sobie pan przeprowadzic taki sylogizm:
    Lewy Polak lubi Wagnera.
    Kazdy hitlerowiec lubil Wagnera.
    Wiec Lewy Polak jest hitlerowcem.

    Pan Slawomirski zacznie byc zazdrosny, zaczyna pan dorownywac temu mistrzowi od zwiezlej frazy
    LP

  211. Piotrze Kraczykowski:
    ZSRR chcial opanowac caly swiat, byl ateistycznym projektem, ktory oznaczal totalna likwidacje wszelkich religii jako “opium dla ludu” oraz technologiczne cofniecie ludzkosci na poziom samochodu “Syrenka”.
    No wiesz, jeśli rzeczywiście TO miał ZSRR w planie, to szkoda, że świata nie opanował — dla większości świata wówczas (z Polską włącznie) poziom „Syrenki” stanowił odległy szczyt marzeń 😀

    OK, a teraz już poważnie:
    Scibor-Rylski przeprasza za to, ze Hitlerowcy wymordowali Warszawiakow? Jeszcze troche, a okaze sie, ze to AK wymordowala Warszawiakow… Potem potepione zostanie powstanie w Gettcie, bo mialo jeszcze mniejsze szanse na powodzenie…
    Ech… od czego tu zacząć.

    Może od tego, że wydaje się, iż większość dyskusji nie dotyczy powstania, a pamięci o nim — i związanego z nią światopoglądu.

    Osobiście bardzo łatwo się zgodzę na tezę, że PW było błędem, w jakiś jednak sposób zrozumiałym — na wojnie dowódcy zawsze muszą podejmować decyzje w oparciu o cząstkowe i niepewne dane, nie będąc wolnymi od natrętnych emocji. Fakt, w tym przypadku wyjątkowo dużo przemawiało przeciw. Ale jeśli ktoś dostrzegał szansę?

    Tyle, że nawet chwalebnym błędom nie buduje się pomników. PRL, co prawda z niezupełnie tych powodów przystawała na uświetnienie pamięci „powstańców”, a nie „powstania”, ale w gruncie rzeczy takie rozróżnienie było trafne. Po roku 1989 przetoczyła się fala czczenia nie powstańców, ale powstania, co racjonalnie da się wyjaśnić chyba tylko przekorą wobec PRL. Że było to związane z pomnikami, ulicami, publikacjami, rozróżnienie między uczczeniem ofiary ludzi złożonej dla ojczyzny, a składaniem hołdu tragicznej katastrofie, było (przynajmniej dla niektórych) wcale wyraźne.

    Stosunek do PW jest kwestią światopoglądu. I nie chodzi tu o oglądanie się na jednego, czy drugiego sąsiada Polski. U nas, w Polsce, często się mówi: „jakoś to będzie”. I o stosunek do tego „jakoś to będzie” podejście do powstania bada. Bo zwolennicy powstania mówią zwykle o ojczyźnie, wolności, potem zaś następuje „jakoś to będzie”, a przynajmniej inni się mają martwić — krytycy zaś pytają o kalkulacje: karabiny, pistolety, uzgodnienia dyplomatyczne, zgromadzone zapasy, plany następnych kroków, plany awaryjne…

    W przypadku powstania w getcie nie wiem, czy negujesz Holocaust, czy w publicystycznym zapędzie utożsamiasz odebranie wolności politycznej z mordowaniem. W wypadku perspektywy wymordowania nawet śmierć z bronią w ręku jest czymś dobrym (a sam bitewny chaos, choćby minimalną szansą dłuższego przetrwania); w wypadku perspektywy odebrania wolności politycznej wcale nie musi tak być.

  212. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-10 o godz. 14:25

    Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski.

    Bardzo dziękuję, że był Pan uprzejmy naświetlić mi nieco, o co naprawdę Panu chodziło. Zrozumiałem to tak, że mówiąc o lustracji nie miał Pan na myśli lustrowania przez IPN na podstawie materiałów archiwalnych MSW a lustrację byłych oficerów i agentury wojskowej razwiedki.
    Chciałbym jednakże zauważyć, że IPN zdaje się nie ma do dyspozycji materiałów archiwalnych WSI. Słowa „lustracja” używa więc Pan w sposób wprowadzający w błąd czytelników Pańskich tekstów bo słowo to musi się natychmiast kojarzyć z agentami SB a nie WSI.

    Z przykładów jakie Pan podaje wynika raczej, że nie posiada Pan żadnych przesłanek by móc przypuszczać, że jakieś dzisiejsze mafijne zło pochodzi od byłych funkcjonariuszy SB tudzież od ich agentów, których IPN skutecznie neutralizuje, natomiast źródłem zła i mafijnych zagrań szkodzących Polsce i Polakom są byli oficerowie i agentura WSI.

    To ciekawa postawa, bo wynika z niej m.in., że jeśli już jakichś szkodników karać odbieraniem emerytur, to powinno się karać oficerów PRLowskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego a nie Służby Bezpieczeństwa. Wniosek stąd wynika, że autorowi ustawy antyesbeckiej, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem mafia z WSI grzecznie wytłumaczyła, by się ich nie czepiał, bo może mu się przytrafić coś złego – czy tak?

    Podsumowując, rozumiem, że co do udziału byłych PRLowskich służb specjalnych w strukturach mafijnych sterujących Tuskiem i jego rządem chodzi Panu tylko o służby wojskowe, którymi zajmował się Macierewicz z Olszewskim – czy tak?

    Materiały wskazane przez Pana rozpocząłem studiować.

    Pozdrawiam, Nemer

  213. U lewych zamiast argumentów – epitety. W zgodzie z ich naturą.

  214. Staruszek pisze:
    2010-10-10 o godz. 11:57

    „Trzeci wierzcholek pozdrawia pozostłe dwa.”

    Z tym „o” i „do” to drobiazg, w domyśleniu pomyślałem że pośpiech był Twą muzą na daną chwilę.
    Frapuje mnie co innego.
    Co miałeś na myśli w zacytowanym wyżej pozdrowieniu ?
    Trzema wierzchołkami charakteryzują się na ogół trójkąty,
    chyba że się mylę i chodzi Ci o kulę trójobłą trzywierzchołkową.
    Figura nader sympatyczna, często przeze mnie spotykana w
    moich nieuczesanych snach. Ale…
    Czy miałeś przypadkiem na myśli szczyt górski Trzy Korony ?
    Jeśli tak, to piękno w wydaniu krystalicznym !
    Czy miałeś na myśli Trójkąt Bermudzki ?
    Jeśli tak, to bardzo niebezpieczne – tam wszystko znika !
    Czy miałeś na myśli pryzmat z okładki płyty Pink Floyd
    „The Dark Side of the Moon” ?
    Jeśli tak, to hiperfantastycznie!!! uwielbiam ten album !
    Nie myślę że miałeś na myśli „Fioletowe Trójkąty”, bo to sekta.
    Sex trójkąty, też chyba nie.
    Gdzie spotkać twe wierzchołki Staruszku ?
    Kędy wzrok zarzucić ?
    Co wierzchołkiem jest, co nie jest ?
    Zadumiałeś mnie okrutnie, co nie uprawnia mnie, do zaniechania
    rozlania polewki siwusznej, w kielichy przyjażni.
    Tym razem w tej formie:

    http://www.youtube.com/watch?v=lRcQZ2tnWeg&feature=related

    Na pohybel zmartwieniom !
    Sursum corda ! I …

    Pozdro…wienia.

  215. Urban pisze: 2010-10-09 o godz. 23:03

    „Piotr Kraczkowski 2010-10-09 o godz. 15:06
    Dziękuję Piotrze za namiary – odwiedzę Cię, kiedy zawitam do Norymbergi.”

    Podanie mojego telefonu i adresu powtarza ogolnie dostepne ksiazki telefoniczne (takze internetowe), ma sluzyc demokratycznej dyskusji i nie oznacza zapraszania nikogo.

    Polskie ksiazki telefoniczne nie pozwalaja na szukanie w calym kraju wg nazwiska, niemieckie pozwalaja:
    http://www1.dastelefonbuch.de/?la=de&bi=122&kw=Kraczkowski&taoid=00001010000012210101017053800001012201&ort_ok=1&vert_ok=1&buab=349040&cifav=0&mdest=sec3.www3%2Csec4.www4%2Csec1.www1%2Csec2.www2&cmd=detail&recSelected=5&recuid=Y3IOVSUK62OJ5G5UWGSTUWA6P5OMIECAGNUBHSAB&searchid=13511_1522_20101010170704866_06520711454207_0122&sp=51&aktion=38

    http://www.teleauskunft.de/

    http://www.klicktel.de/telefonbuch/index/search?method=searchSimple&location_id=&_dvform_posted=1&name=Kraczkowski&firstname=Vorname&zipCity=PLZ%20oder%20Ort&street=Stra%C3%9Fe&streetNumber=Nr.

    Polska ma za to F-16, obronce WSI za prezydenta i kampanie znieslawiania Kaczynskich.

  216. Piotr Kraczkowski pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-10-10 o godz. 17:13
    Errata:
    Pod http://www.klicktel.de/ trzeba jednak kazdorazowo wpisac nazwisko na nowo.

    To mozna ciagnac, np. skandaliczny poziom wyposazenia Polakow w slowniki jezykow obcych. Mam szczescie, ze moge uzywac niemieckich. Gdy sie jednak czyta ta oderwana od rzeczywistosci, i osobistego interesu wiekszosci piszacych, nagonke na PiS i Kaczynskiego, to mozna faktycznie zwatpic, czy piszacy sa w pelni wladz psychicznych. do ktorych nalezy przeciez zrozumienie interesu wlasnego.

    Pomijam tu przypadki np. ludzi, ktorzy prosili o azyl lub inaczej emigrowali na Zachod korzystajac z pomocy sluzb PRL-u. Teraz ludzie ci boja sie, ze kraje, ktore ich przyjely dowiedza sie, ze przyjely agentow PRL jako uchodzcow i pocigna do odpowiedzialnosci za wyludzenie pomocy materialnej i podstawy pobytu. Tego typu ludzie, oszaleli ze strachu przed lustracja, napisza kazda brednie. Ciekawe, czy oplacaja sie bylym agentom, PRL-u ktorzy organizowali ich wyjazd.

  217. Lewy Polak pisze:
    2010-10-10 o godz. 16:29

    „Teraz moze sobie pan przeprowadzic taki sylogizm:
    Lewy Polak lubi Wagnera.
    Kazdy hitlerowiec lubil Wagnera.
    Wiec Lewy Polak jest hitlerowcem.”

    Cześć Lewy Polaku, sylogizując dalej, wymieniony przez Ciebie dojdzie
    drogą dedukcji że sympatyzujesz z cynamonem29, który na pewno
    był w Hitlerjugend, a Staruszek który też jest w tej „wesołej kompanii”
    był duchowym teoretykiem NSDAP.
    Złote są myśli Wielkich Jednostek !
    Chłopy ! idąc dalej tokiem tych pokrętnych meandrów myślowych –
    P.K. to nie nikt inny jak Indiana Jones !
    No i wilk syty, a i owca skonsumowana.
    Gdzież może być sprawiedliwiej ?
    My maluczcy.

    Pozdro…wienia.

  218. Lewy Polak pisze:

    2010-10-10 o godz. 07:02
    Donosze panu Slawomirskiemu, ze pan Piotr Kraczkowski mieszka na Judenstrasse. I co pan na to ?
    LP

    Niemcy staraja sie zchowac pamiec po milionach wymordowanych.
    P.S.
    Mam nadzieje ze o to Panu chodzili a nie o pana Kraczkowskiego polskiego patriote w Niemczech.
    Pamieta Pan Leca?

    Slawomirski

  219. cynamon29 pisze: 2010-10-10 o godz. 16:55
    że
    Staruszek pisze: 2010-10-10 o godz. 11:57

    Trzeci wierzchołek to Lewy Polak.
    Ty wiesz i skłaniasz mnie, abym im powiedział lub przemilcżał.
    Jesli uznam, że to kwestia ważna, to im powiem. A narazie: ciiiii….

    Wierzchołek to rola punktu. Co to punkt? Jak nie wiesz, to o czym tu gadać?

    Punkt jes pojęciem pierwotnym, to znaczy: niedefiniowalnym.
    Perelman dowiódł coś prostego i trudno zrozumiałego o wszechświecie.
    To nowy element bardzo trudnej teorii znakomicie służącej do przepędzania z naszego otoczenia niewinnych ludzi. Jednym z pojęć tej teorii jest triangulacja czyli tworzenie trójkątów.

    W tlumaczeniu na nasze:
    — bierzemy lewe oko staruszka od lat przymrużone (kadr z bardzo bliska) i
    — prawą nogę Lewego Polaka od podeszwy do wypchanej kolanem buli spodni (kadr z bardzo bliska)
    — oraz uzupełniamy ustami mlaskającego Cynamona29 (kadr z bardzo bliska).

    Zirytowani moimi banialukami przwijają liniowo. W ten sposób łączą nas trzech. Zapraszamy przesyconego uśmiechem TJ na czwartego. Jeszcze bardziej zirytowani przewijają w te i we te. W ten sposób mamy czworościan z czterema wierzchołkami. Jeden z tych czterech pozwala na siebie mówic: czubek. Pozostali trzej mogą przyjąć inną konwencje nazewniczą. Jednym z trudnych zadań stosowania tej teorii jest aby Sławomirski był na zewnątrz, a Pieczul wewnątrz. Chyba spóźniłem się z budową.
    Aha! Teraz my trzej na dole a TJ na górze tej mojej piramidy.

    Jeśli rozumieliście dlaczego Buñuel kroił brzytwą oko, to zrozumiecie staruszka.

  220. Widać w Norymberdze musi być jakiś specyficzny klimat….

  221. Nieznany samolot skosił lasek

    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-10 o godz. 17:31
    „Tu154 skrecil w powietrzu mniej wiecej pod katem prostym w lewo, lecial wzdluz szosy jakies 20m, po czym podazyl ku lotnisku. To niemozliwy manewr, ktory wyjasnic mozna tylko tym, ze jakis inny samolot lecial mniej wiecej po tej samej linii co Tu154, krotko przed Tu154, scial wiele drzew i przecial linie wysokiego napiecia w momencie, w ktorym wg stenogramu Tu154 byl jeszcze 400m nad ziemia. Nie byl to IL-76, bo ten – wg rozmowy Jak-40 z Tu154 – juz odlecial jakies 10-15 minut wczesniej. Ten nieznany samolot poscinal drzewa, przecial linie energetyczna elektrowni atomowej i odlecial niezauwazony we mgle.”

    Moj komentarz

    Nie polemizuję z PK. To jest blog publiczny, na którym cumują przedstawiciele wcale niemałej części społeczeństwa – tej która głosuje na JK dlatego, że mu wierzy. JK wyzyskując cynicznie tę naiwność mobilizuje oficjalnie i nieoficjalnie całą rzesze konfabulantów, szarlatanów, wróżów, fantastów aby utwierdzić swój elektorat w wierze w spiskowe przyczyny katastrofy, patrz także niedawna wypowiedź córki LK, która w Krakowie oznajmiła, że w tej sprawie „prawda wyjdzie na jaw”.

    Zwolennicy teorii spiskowej nie cofają się przed wypowiadaniem najjaskrawszych głupstw, szerzeniem absurdalnych teorii, jak ta powyżej o samolocie kosiarce, który we mgle zdemolował lasek przed lotniskiem chyba tylko po to, by wywołać zamieszanie dowodowe paraliżujące śledztwo.

    To jest pewien typ mentalności, który jest obecny w każdym kraju, a w społeczeństwach bardziej od naszego zacofanych cywilizacyjnie przeważa. Na tym instrumencie gra JK i usiłuje zagonić do pomocy wszystkich swoich podwładnych i wiernych.
    Zamierza wygrać władzę i z tym się nie kryje, patrz publiczne forsowanie prowokującej dyrektywy, że ekipa rządowa musi odejść natychmiast ze sceny politycznej. Na zawsze.
    Zapewnie wyspecjalizowane receptorki pijarowskie sygnalizują mu, że jest to zadanie ponad siły, lecz mechanizm wypierania buzuje pod czaszką, nie dopuszcza do zachwiania, nie daje odpocząć, jedyna szansa jaka jest w tej chwili w rękach wodza nie może pozostać niewykorzystana. Świadom tej odpowiedzialności godzi się na zatonięcie tratwy z całą załogą. Wóz albo przewóz. Stawia na ryzyko powszechne nie bacząc na interes państwa.

    Gra się staje coraz niebezpieczniejsza, determinacja obozu wyznającego teorię aerospisku nie maleje (patrz składanie wieńców przy podwórku pałacowym dzisiaj i okrzyki „złodzieje oddajcie krzyż”). Zamęt, jaki generuje taka działalność paraliżuje państwo.

    Pzdr, TJ

  222. Nemer pisze: 2010-10-10 o godz. 16:35
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-10 o godz. 14:25

    „Podsumowując, rozumiem, że co do udziału byłych PRLowskich służb specjalnych w strukturach mafijnych sterujących Tuskiem i jego rządem chodzi Panu tylko o służby wojskowe, którymi zajmował się Macierewicz z Olszewskim – czy tak?”

    Nie. Mnie chodzi o to, ze tylko rzetelna lustracja – w sensie przerwania konspiracji cywilnych i wojskowych agentow z PRL-u – moze oslabic tendencje do tworzenia/rozbudowy mafii w Polsce. Istnial podzial na sluzby cywilne i wojskowe, byly pewne animozje miedzy nimi, ale w ostatecznosci dzialaly obie sluzby na rzecz PRL-u i musialy wspolpracowac ze soba. Zawodowa wiedze nabyta w PRL-u moze wykorzystac na korzysc mafii kazdy, cywilny lub wojskowy, agent z PRLu. Nie kazdy to zrobi, a we Wloszech nie bylo PRL-u, ale jest mafia. Niemniej watpliwosci co do morale agentow z PRL-u sa jak najbardziej uzasadnione.

    Panskie sformulowanie: „sterowanie rzadem Tuska” brzmi troche dziwnie i sugeruje pozostawianie urzedowych sladow, tymczasem mafia wywiera wplyw unikajac pozostawiania sladow. Wplyw mafii jest podobny do nielegalnego lobby. Dopalacze mogl Tusk zalegalizowac w 2008r. po tym jak dano mu do zrozumienia, ze jakies lobby sobie tego zyczy. Podobnie inne lobby prze do ulatwienia posiadania broni. Mafia, choc tradycyjnie dziala w sferze zamowien publicznych, prostytucji, handlu bronia, narkotykach itp. w roznych krajach bierze sie za rozne interesy.

    Nie jestem specjalista od mafii, ale aby jako wyborca zrozumiec, ze afera dopalaczowa nosi wszelkie cechy mafijnego lobbingu, nie trzeba byc takim ekspertem. Tak samo nie trzeba byc ekspertem by zrozumiec, ze gdyby Smolensk byl faktycznie zamachem, to zacieranie sladow wygladaloby tak, jak to, co robi rzad Tuska i media PO z ta katastrofa.

    Niech pan sie zastanowi: PRL byla wsciekla, ze Wolna Europa nadawala wciaz, ze ktos „wybral wolnosc na Zachodzie”. Wydala paszporty kryminalistom, by zniechecic Zachod do uciekinierow. Jako pewnym mozna uznac, ze SB i wojsko wspolnie wyslali na Zachod tysiace swych agentow jako uciekinierow. To nie byly specjalnie przeszkolone osoby i ich jedynym zadaniem bylo wywolanie obciazenia pomocy spolecznej oraz mocy przerobowych kontrwywiadow na Zachodzie. Czesto bylo zapewne i tak, ze pracownik biura paszportowego znajac mozliwosc dorobienia sie wykorzystywaniem zachodnich systemow pomocy spolecznej, dawal pomysl komus w rodzinie lub wsrod dobrych znajomych by naciagneli „wroga klasowego” na kilkaset tysiecy dolarow udajac uchodzcow, lub Niemcow. Te prywatno-sluzbowe lub zgola tylko prywatne akcje angazowaly i wojsko i sluzby cywilne i zyski materialne z tych akcji istnieja nadal, tworzac pozywke dla mniej lub bardziej zorganizowanej przestepczosci. Z zarobionych tak pieniedzy powstawaly firmy bylych agentow, ktorzy nie sa zainteresowani w ujawnianiu skad mieli pieniadze na ich zalozenie.

    Brak lustracji prowadzi do ogolnej korupcji, do zalatwiania spraw w drodze lobbingu, po znajomosci, co hamuje rozwoj kraju i przedsiebiorstw bo falszuje procesy decyzyjne: Nie mozna podjac decyzji rzeczowo slusznych, lub dodatkowo trudnych i ryzykownych, wybiegajacych w przyszlosc, poniewaz wielu ludzi gotuje sobie swoje zupki i slusznie czuje sie zagrozonym uporzadkowaniem sytuacji. Jesli procesy decyzyjne sa rzeczowe, to podejmowac je musza kompetentni ludzie, a nie jakies towarzyskie i inne uklady. Zawsze jest z tym problem, a zalecialosci z PRL-u ten problem dramatycznie powiekszaja.

    Prosze popatrzec na Komorowskiego: jako jedyny glosowal przeciw rozwiazaniu WSI, mimo, ze wie, ze wiekszosc, jesli nie wszyscy, bedzie za, bo jest to merytorycznie sluszne, i ze do rozwiazania dojsc musi. Mozna by pomyslec, ze sie w ten sposob demaskuje i kompromituje, ale dla Komorowskiego jasnym bylo, ze wplyw agentury z PTL jest tak olbrzymi, ze on moze sobie na to pozwolic. Tak zachowac sie moze tylko ktos, kto wie, ze oplaca mu sie otwarcie stawiac na wplyw bylych agentow na wladze panstwowa, a nie na demokracje.

    Uzupelnic nalezy, ze i Moskwa i Waszyngton dostali moim zdaniem od polskiej agentury jej pelne akta – jako dowod podporzadkowania i wzamian za zgode na bezkarnosc za PRL oraz na robienie wlasnych interesow w Polsce. To zaczelo sie pewnie od tego slynnego uratowania przez polskich agentow pracownikow CIA w Iraku pod koniec PRL-u. O tyle mozna byc pesymista i rozumiec obawy PiS-u, ktory zapewne zna programy telewizji RFN, w ktorych emerytowani agenci CIA opowiadali jak finansowali demokratycznych politykow w RFN bodaj do lat siedemdziesiatych – prawice i lewice.

  223. Lewy Polak pisze: 2010-10-10 o godz. 16:29

    „@P.Kraczkowski godz 14:52 Teraz moze sobie pan przeprowadzic taki sylogizm: Lewy Polak lubi Wagnera. Kazdy hitlerowiec lubil Wagnera.
    Wiec Lewy Polak jest hitlerowcem.”

    Mialem na mysli inny sylogizm.

  224. TJ pisze: 2010-10-10 o godz. 20:25

    **Nieznany samolot skosił lasek
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-10 o godz. 17:31
    (…) Zwolennicy teorii spiskowej nie cofają się przed wypowiadaniem najjaskrawszych głupstw, szerzeniem absurdalnych teorii, jak ta powyżej o samolocie kosiarce, który we mgle zdemolował lasek przed lotniskiem chyba tylko po to, by wywołać zamieszanie dowodowe paraliżujące śledztwo.**

    Tak katastrofa ma wiele aspektow: piloci, samolot, pogoda, wieza. Tego typu aspektem jest takze slad samolotu na drzewach, a tego ze jest to aspekt bardzo wazny dowodzi to, ze MAK powoluje sie na ten slad w swych oficjalnych dokumentach, a media wielokrotnie pokazaly te poscinane drzewa. Pamietam publikacje telewizyjna (w ciemno mozna przyjac TVN24) z tymi drzewami i objasniajacym je rosyjskim pilotem wojskowym w mundurze polowym.

    Fakt jest taki, ze mamy dwa drzewa wzdluz szosy, w poprzek lotu Tu154, na pareset metrow od miejsca katastrofy, odlegle od siebie o ok. 20m. Oba drzewa nosza slad, ktory mogl spowodowac tylko samolot, poniewaz oba drzewa sa przstrzyzone rowno, skosnie, na dlugosci kilku metrow. Wszystko by pasowalo, gdyby te drzewa staly jedno za drugim, albo przynajmniej blisko siebie. Gdyby jeden samolot przystrzygl oba drzewa przelatujac miedzy nimi, to jedno z drzew przyciete by bylo po lewej, a drugie po prawej stronie. Tymczasem oba drzewa nie tylko, ze stoja w odlegloscu ok. 20m, ale jeszcze przyciete sa, oba, po lewej stronie stojac plecami do lotniska, patrzac „pod prad samolotu”.

    Slady na drzewach bardziej „pod prad samolotu” znajduja sie tylko w jednym miejscu, mniej wiecej nad budka komisu samochodowego. Czyli mamy dwie linie lotu, ktore wychodza po lewej stronie budki komisu z jednego miejsca i przechodza przez dwa odlegle od siebie o ok. 20m drzewa. Przy czym lewa linia obejmuje wlasciwie dwa drzewa: jedno grube, „trojramienne”, stoi mniej wiecej na jej srodku, miedzy budka a drzewem przy szosie.

    Nie widze powodu, by traktowac ta niejasnosc inaczej niz inne i nie probowac jakiegos wytlumaczenia. Takze w innych elementach dochodzenia zmieniano fakty i ich interpretacje, np. ladowanie okazalo sie podejsciem do ladowania, prezydent Kaczynski wcale nie byl pijany w czasie lotu itp.

    Bede panu wdzieczny za racjonalne wyjasnienie tej sprzecznosci – swoje goloslowne oskarzenia i osobiste ataki moze pan skierowac do samego siebie – kto kogo przezywa, sam sie tak nazywa. One zasmiecaja tylko blog.

    Te zdjecia drzew w okolicy komisu maja tysiace ludzi na calym swiecie, a zainteresowanie swiata ta katastrofa dopiero sie zaczyna.

  225. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-10 o godz. 20:27

    Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski.
    Starałem się z całej siły traktować Pana poważnie mając nadzieję, ze coś wniesie do do mojej ułomnej orientacji w zagadnieniach, które Pan porusza. Okazuje się jednak, że mimo wysiłków z mojej strony, okazał się Pan równie przekonujący jak Michał Piekarski herbu Topór.
    Żegnam Pana, Nemer

  226. TJ pisze:
    2010-10-10 o godz. 20:25

    TeJocie, w całym twoim komentarzu jestem z Tobą.
    Wszystko wygląda tak jakby szaleniec na oczach sapera montował
    bombę Mało tego, saper stoi jak sparaliżowany, nie reaguje,
    nie przeciwdziała, mimo że dobrze wie że ta bomba jest szykowana
    na niego, jego rodzinę, przyjaciół i znajomych.
    Tusk i jego ekipa biegają za butaprenem, a pod Sejmem za chwilę
    mu „atomówkę” odpalą !
    Jedyne wyjście i obywatelski wręcz obowiązek to to co poniżej.
    Za Wikipedią (bo po co daleko szukać ):

    „Impeachment – termin pochodzący z anglojęzycznej tradycji parlamentarnej. Oznacza on procedurę formalnego oskarżenia o przestępstwa osób chronionych immunitetem i zajmujących wysokie stanowiska państwowe. Procedura impeachmentu wszczynana jest przez parlament lub inne ciała legislacyjne państwa. Impeachment nie musi być równoważny z automatycznym odsunięciem ze stanowiska oskarżanej osoby, ani z odebraniem jej immunitetu.

    Procedura impeachmentu polega zwykle na powołaniu specjalnej komisji parlamentarnej, która przeprowadza dochodzenie. Komisja uzyskuje zazwyczaj prawo przesłuchiwania świadków oraz wglądu w materiały źródłowe. Wyniki dochodzenia ogłaszane są na forum parlamentu, który podejmuje decyzję o ewentualnym odsunięciu oskarżonego od urzędu i pozbawienia go immunitetu. W takim wypadku możliwe staje się postawienie oskarżonego przed zwykłym sądem.

    Ze względu na to, że impeachment dotyczy zwykle osób, które zostały powołane na stanowisko w wyniku demokratycznych procedur, jest on stosowany bardzo ostrożnie i tylko w sytuacji, gdy istnieją dobrze potwierdzone zarzuty, że dana osoba, sprawując swój urząd, w bardzo poważny sposób naruszyła prawo.”

    Zaś po zebraniu dowodów, a tych są miliony i tyleż samo świadków,
    krótki Sąd Narodowy za zdradę stanu i podżeganie do obalenia
    demokratycznie wybranej Władzy, oraz nawoływanie do wojny domowej.
    Mimo że mnie znacie z ironii, tym razem nie żartuję.
    W przyszłym miesiącu te „łagodne baranki boże” przypuszczą atak
    na Pałac Prezydencki.
    To nie żarty , one się skończyły.

    Pozdro…wienia.

  227. KatastrofaBzdurneTeorieKraczkowskiego

    „Te zdjcia drzew w okolicy komisu maja tysiace ludzi na calym swiecie, a zainteresowanie swiata ta katastrofa dopiero sie zaczyna.”

    Mój komentarz

    To drugie drzewo ściął piorun kulisty ponaddźwiekowy wywołany przez awarię w tajnej elektrowni atomowej wywołaną przez eksperyment impulsu elektromagnetyycznego obronnego przed pociskami samosterownymi antyaerodromowymi wywołanego przez rozkaz elektroniczny NKWD wywołany sieciowo pseudopozornie przez hakerów z Mossadu via islamscy hakerzy-figuranci wywołani do ataku na poligonie Ben Laden 2 w górnym Pamirze.

    Zażartowałem?

    Pzdr, TJ

  228. Nemer pisze:
    2010-10-10 o godz. 23:06

    Nareszcie drogi Nemer !
    A parę blogów wcześniej przestrzegałem.

    Pozdro…wienia.

css.php