Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

21.10.2010
czwartek

Polityka i „Polityka”

21 października 2010, czwartek,

Najpierw polityka – potem „Polityka”.

Zacznę od tego, że na miejscu prezydenta Komorowskiego oraz innych polityków (i dziennikarzy) ja bym przeprosił. Na serio, a nie jako „eksperyment”, jaki prezydent zaproponował Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej w TVN 24. Że On przeprosi i zobaczymy co na to Kaczyński. Pan prezydent nie bardzo ma ochotę przepraszać Jarosława Kaczyńskiego i ja go rozumiem. Ale nie chodzi o to, żeby przepraszać prezesa PiS, tylko przeprosić ogół Polaków za swoją część winy. Każdy z nas mógł zrobić więcej dla obrony dobrych obyczajów, na rzecz wyższej kultury politycznej. Także Katarzyna Kolenda-Zaleska, która spowiadała prezydenta z jego win, jak gdyby sama była bez grzechu. Dziennikarze chętnie bija się w cudze piersi. Ja nie rozumiem przeprosin jako ukorzenia się przed Kaczyńskim. Takie przeprosiny (a takich żąda prezes) nie mają sensu. Oczekiwać przeprosin od prezydenta, premiera i od innych – to oznaka pychy.

Co innego jednak uderzyć się w piersi i wziąć na siebie część odpowiedzialności za zdziczenie w życiu publicznym, bo każdy z uczestników tego życia mógł uczynić więcej. „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – to jest dobra zasada. Każdy z nas może mieć swój pogląd na to, co dzieje się w Polsce, ja np. jestem zdania, że główną winę za zdziczenie obyczajów ponosi Jarosław Kaczyński, który był brutalny kiedy Platforma jeszcze nie istniała, a Stefan Niesiołowski (też nie aniołek) był jego kolegą. Ale ja przepraszam, bo też mam za co, mogłem zrobić więcej, chociażby namówić Moderatorów, by jeszcze bardziej ograniczyli swoją tolerancję dla agresorów na naszym blogu. Apelowałem o umiar do blogowiczów wielokrotnie. Więc każdy z nas niech przeprosi, ze mną włącznie. Ale na rychłe skutki nie liczę, będą takie, jak przekazywany sobie znak pokoju pod koniec nabożeństwa. Piękny gest, ale mało skuteczny.

Mimo wszystko, chciałbym, żeby prezydent Komorowski przeprosił, żeby był „ponad to”, żeby ponad głową Jarosława Kaczyńskiego zwrócił się do społeczeństwa. Kaczyński nie jest równorzędnym partnerem dla prezydenta, Bronisław Komorowski nie powinien traktować ewentualnych przeprosin jako rozgrywki z prezesem PiS. Kaczyński jest tylko prezesem, Komorowski jest aż prezydentem. Chciałbym, żeby w trudnej, niebezpiecznej dla narodu chwili, prezydent wygłosił przemówienie adresowane do sumień, także do Jarosława Kaczyńskiego, który na odrębne, specjalne względy nie zasługuje. Moja rada: Kaczyńskiego ignorować, nie proponować kolejnych spotkań, nie telefonować jak do Obamy czy Sarkozy’ego, nie nadstawiać drugiego policzka, tylko być ponad to, mówić o tym, co ważne, na co czeka wiele osób spragnionych przywództwa. A Kaczyńskim zajmą się wyborcy.

A teraz „Polityka”: Jestem takim starym dziennikarzem „Polityki”, że nie mogę już liczyć na żadne awanse ani nagrody (zaczynałem pracę w redakcji, kiedy obecny redaktor naczelny chodził chyba do I klasy szkoły podstawowej), więc będę chyba dobrze zrozumiany: Jestem niezmiernie uradowany, że redaktor naczelny i prezes Spółdzielni Pracy Polityka otrzymał nagrodę Dziennikarza 20-lecia im. Andrzeja Wojciechowskiego, ustanowioną i ufundowaną przez Radio Zet. To jest absolutnie zasłużona nagroda dla Jerzego Baczyńskiego, to jest także święto „Polityki” i tak to rozumieją blogowicze, którzy także na tym blogu zamieścili gratulacje. Redaktor naczelny to w pewnym sensie więcej niż dyrygent orkiestry i dyrektor filharmonii jednocześnie (za pozwoleniem Maestro Antoniego Wita). Redaktor naczelny nie tylko dobiera repertuar, kieruje wykonaniem, prowadzi interes („Polityka” musi utrzymać się sama, nie stoi za nią wielki koncern ani dotacja ze skarbu państwa). Redaktor naczelny to także kompozytor, który co tydzień ma swój udział w komponowaniu tej symfonii, jaką jest
„Polityka”. Brawo Jerzy Baczyński, brawo „Polityka”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 245

Dodaj komentarz »
  1. „Moja rada: Kaczyńskiego ignorować, nie proponować kolejnych spotkań, nie telefonować jak do Obamy czy Sarkozy’ego, nie nadstawiać drugiego policzka, tylko być ponad to,…”

    Dokładnie tak Panie Redaktorze, sposób jedyny a i słuszny (sprawdzony).
    Sukcesu J.Baczyńskiego już gratulowałem Panu i „Polityce”, ale zrobię to
    z miłą chęcią jeszcze raz. Brawo!

    Pozdro…wienia.

  2. Gratulacje i ode mnie Panu Baczyńskiemu. „Polityka” to pismo, które czytam od bardzo dawna, najlepsze.

    W sprawie przeprosin też zgoda, dołożę – http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polityk-pisze-do-biskupa-i-wzywa-do-przeprosin,1,3740123,wiadomosc.html

  3. Występ prezydenta Komorowskiego w wątku „przepraszam” odebrałem podobnie. Zawsze drżę jak p. Komorowski występuje na żywo. Tym razem wywiad był nagrany, ale nikt z otoczenia nie zareagował, nie uznał, że forma przeprosin daleka od słynnej, biskupiej.

    Też wyczułem pewną agresję w postawie p. Kolendy-Zaleskiej.

    Proszę się nie bić w piersi, Pan zawsze „łagodnym barankiem” był.
    Często nie mogłem się doczekać, kiedy Passent się spieni.
    Serdecznie pozdrawiam

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Mimo, że nie jestem sympatykiem Prezydenta Komorowskiego też uważam, że szczere i od serca zwrócenie się przez niego do społeczenstwa – ponad bieżącą polityką – z przeprosinami i apelem o rozsądek byłoby bardzo dobrym krokiem. I nie traktuję tego w kategoriach gry politycznej. Po prostu uważam, że byłaby to rozsądna i uczciwa reakcja na tragiczne zdarzenie. Może kilka zdań Prezydenta skłoniłoby ludzi do przemyślen.
    Również zgadzam się co do ignorowania Prezesa i jego stronnikow.
    Gratuluję od serca Jerzemu Baczyńskiemu i całemu zespołowi Polityki. Robicie świetne pismo. Bardzo mnie to cieszy – nie ukrywam, że czekam na środy. Mój Tata czytał Politykę od zawsze. Ja zacząłem od czytania felietonów na ostatniej stronie – chyba w połowie lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Chodziłem wtedy do ogólniaka. A potem juz całe numery od deski do deski. I czytam Politykę do dziś – z przerwą w stanie wojennym. To szmat czasu i jakaś ciągłość, którą sobie cenię.
    Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam

  6. Jestem z generacji Redaktora Naczelnego – a Politykę czytywałam w szkole średniej…i tak mi zostało (zaczynało się od ostatniej strony, felietony…).
    Wspominam wielu dziennikarzy, felietonistów, redaktorów… w tym na przykład Mieczysława Rakowskiego, który trafiał do mnie tym, że pisał od serca… potem pewnie niejeden raz żałował tej wylewności. Lubię ludzi, którzy mówią , co myślą tu i teraz, i nie kombinują, i wcale nie znaczy, że muszę się z nimi zgadzać, , nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby GADAĆ!
    Pozdrawiam serdecznie Gospodarza i życzę wszystkiego dobrego!
    I najlepsze życzenia dla Naczelnego!

  7. Szanowny panie redaktorze

    Slusznie pan pisze nawolujac do pokoju politycznego bo zadna kampania wyborcza w Polsce sie nie toczy.

    A teraz ze starej beczki.

    Co pan robil gdy redaktor Baczynski chodzil do pierwszej klasy?

    Slawomirski

  8. Podobno tym sie wlasnie roznimy od Czechow .
    Oni sa wierzacy ale nie praktykujacy a my odwrotnie , nie wierzacy ale praktykujacy.
    Moze zaczac sie upodabniac do nich na poczatek wyprobowujac system mieszany (wierzacy i praktykujacy) na moderatorach.
    Mam oczywiscie swoich faworytow ,(czterech czy pieciu ) czolowych agresywnych arogantow blogowych , ale jestem przeciez nie wierzacy (w powodzenie tego przedsiewziecia ) i w tym nie osamotniony , jak widac.

  9. Moje serdeczne gratulacje dla Polityki i dla pana Redaktora Naczelnego. A takze dla Pana Daniela Passenta, bo jego dobre pioro i wielka kultura sa wazna czescia tradycji Polityki. Serdecznie gratuluje calemu zespolowi.

  10. Mozna by na poczatek opatrywac wpisy tych osob literami „aab”

  11. Szanowny Panie Danielu.Moje oczekiwania co do stanowiska prezydenta są zbieżne z pańskimi i niewątpliwie będzie to pierwszy poważny sprawdzian Komorowskiego jako męża stanu. Nie najlepiej chyba zaczął to,,kolendowanie”.Jako jednostka jednak nie czuję się w obowiązku przepraszania kogoś, w stosunku do kogo w najmniejszym stopniu nie wykroczyłem poza obronę konieczną.Przyznać mi to musi nawet najbardziej stronniczy sędzia,choćby i w drugiej instancji…Nie podniosę też takim gestem swoich pokładów przyzwoitości bo zwyczajnie bedzie to nieszczere,niestety.Pan także głośniej bije się w cudze niż we własne piersi i ja to rozumiem ale Kaczyńskiego przeprosinami powstrzymać się nie da.On nie ma już się gdzie cofnąć a walczył bedzie nawet jak sam zostanie na pogorzelisku.Przeraża,że,,po Łodzi”nabrał wigoru,jest w ofensywie…Ps.Nie wykroczyłem chyba poza chwilową obecnie poprawność?

  12. Przepraszal juz Jan Sztaudynger, bardzo, bardzo dawo temu:

    Gdy w pokutnicze checi wpadne
    Bije sie w piersi. Cudze. Ale ladne !

    Przepraszajmy ! Dalej, do przeprosin ! Lepsze te piersi niz leb adwersarza.

  13. Wzajemne przeprosiny,co to w polityce znaczy? Nic.”to nie jest walka,to jest
    bitwa”-jak mawiał radiowy klasyk.Wychodząc na ring zadajesz ciosy i obrywasz a obrażać się nie ma o co.Walkę polityczną trzeba traktować jako
    konwencję,grę prowadzącą do skuteczności.No,ale z takimi krzywymi,nadętymi gębami jakie prezentują przede wszystkim czołowi
    pisiarze konstruktywnej polityki robić się nie da.Czy się chce,czy nie,to
    ludzie są fizjonomistami i chcą żeby było nie koniecznie mądrze ale przynajmniej miło o czym już niebawem PIS się przekona,a,że w każdym
    społeczeństwie jest ok.20% frustratów,to trudno.I na to Kaczyński liczy,
    innych,racjonalnych przyczyn jego zachowań nie widzę.

  14. W sasiednim blogu pan Adam Szostkiewicz wyraza przeciwny poglad, ze to jednak Jaroslaw wywolal obecna fale nienawisci. Z calym szacunkiem dla Gospodarza tego blogu, jednak zgodze sie z panem Adamem. Uzasadnie to, jak nastepuje.

    Jaroslaw K. ma ceche charakteru, ktora mial tez Lech, ale nie az do tego stopnia. Jaroslaw mianowicie wpada w amok, gdy napotyka opor. Jesli opor pochodzi od otaczajacych go wspolpracownikow, to amok prowadzi do wyrzucania z partii, ponizania, i do lamania charakterow. Natomiast jesli opor stawiaja okolicznosci, to Jaroslaw idzie w zaparte i sie nie cofa nawet przed perspektywa katastrofy. W obliczu oporu Jaroslaw sie usztywnia i jego dzialania nie maja elastycznosci.

    Ta obserwacja mi sie wydaje istotna, bo Jaroslaw jest na kolejnym kursie kolizyjnym. Tym razem trudno nawet powiedziec, z czym konkretnie ma nastapic kolizja. Wyglada na to, ze ze wszystkim i wszystkimi dookola. Nie bardzo nawet wiadomo, o co sie toczy walka. Jednak wiadomo, ze jest zacieta. W tej walce Jaroslaw postawil niezwykle wysokie wymagania. On oczekuje, i wcale tego nie kryje, ze legalnie wybrane wladze kraju znikna z zycia politycznego, a on sam zostanie nawet nie przeproszony, ile raczej przeblagany. Forma tego przeblagania nie jest zbyt jasno okreslona, ale jest pewne, ze ma ono byc spektakularne. Nic mniej, niz nasladownictwo Juranda ze Spychowa nie mogloby udobruchac Jaroslawa, a i to nie jest pewne.

    Takie oczekiwania sa praktycznie niemozliwe do spelnienia nawet w najbardziej dla niego optymalnych warunkach. A tym bardziej w warunkach, ktore nie sa dla niego optymalne. I w tym momencie trzeba zauwazyc brak alternatywy w jego postepowaniu. Jaroslaw nie pozostawia swoim przeciwnikom zadnej realistycznej metody spelnienia jego oczekiwan. Wedlug niego, oni sie maja ukorzyc w sposob, w jaki nikt sie dotad nie ukorzyl. A to jest wykluczone. Takie rzeczy sie nie zdarzaja ani w zyciu prywatnym, ani w polityce. Ten brak alternatywy to jest wlasnie charakterystyczna cecha postepowania Jaroslawa.

    I w tym sensie Jaroslaw idzie do kolejnej katastrofy. Nie jest jeszcze jasne, jak konkretnie ta katastrofa bedzie wygladala. Czy najzwyczajniej w swiecie zostanie wyglosowany przez wyborcow, czy moze zbuntuje sie jego otoczenie, czy tez moze nastapi jakies kolejne irracjonalne wydarzenie. Tego nie wiadomo, i w zasadzie jest to nieprzewidywalne. Natomiast jedno wydaje sie pewne: nie ma z tej sytuacji racjonalnego wyjscia polegajacego na zgodzie. Nie ma, bo Jaroslaw z gory je wykluczyl stawiajac warunki, ktore sa absolutnie nie do spelnienia. Zaden z politykow, w zadnym dajacym sie pomyslec scenariuszu, nie bedzie nasladowal Juranda.

    Brak planu B widzielismy w locie do Smolenska. Ladowac bez wzgledu na okolicznosci. Wiemy, jak sie skonczylo. Teraz takze nie ma planu B, co prowadzi prosto do kolejnej katastrofy.

    Mi sie wydaje, ze wyroznikiem obecnej sytuacji jest nie tyle nawet wysoki poziom wzajemnej nienawisci, ile raczej gestniejacy nastroj oczekiwania na kolejna katastrofe, ktora po prostu musi nastapic, poniewaz glowny aktor postawil warunki nie do spelnienia.

  15. Serdeczne gratulacje dla Pana Jerzego Baczyńskiego, Polityki i calego Zespolu Redakcyjnego. Polityka i jej Zespól zaslugują na najwyższe nagrody, Pan Redaktor Pasent również.

  16. „Świnia wór drze i kwiczy”. Tym starym polskim przysłowiem określam postępowanie Jarosława Kaczyńskiego prezesa i guru partii którą jej członkowie nazwali „Prawo i Sprawiedliwość” a stosują CHAMSTWO I NIENAWIŚĆ. Próbują robić wodę z mózgu obywatelom którzy polityką na co dzień się nie zajmują – na zasadzie „ciemny lud to kupi”. Nawet przysłowiem „kto sieje wiatr zbiera burzę” próbuje prezes Kaczyński oskarżyć swoich przeciwników politycznych że jest to podżeganie do mordowania jego Pretorian. On przecież szlachetnie walczy o władzę dezawuując wynik powszechnych wyborów, odbywając pod siedzibą prezydenta spektakle nienawiści. Robiąc to żąda aby Tusk i Komorowski natychmiast podali się do dymisji bo go ciężko obrazili wygrywając wybory.

  17. Pani Kolenda-Zaleska – mimo fanatycznej poboznosci – tez nie przeprosila kolegow dziennikarzy za obruganie ich w TOK-FM, za to ze nie podzielaja jej pogladow w sprawie Iraku. Oni krytycznie potraktowali „poszukiwanie broni masowej zaglady” w Iraku, natomiast pani Kolenda obwiescila, iz decyzja Busha spowodowala ze swiat (i ona osobiscie) stal sie bezpieczny.A tak w ogole, to im mniej fanatyzmu politycznego, religijnego i patriotycznego, tym mniej potrzeby do przepraszania.

  18. Najserdeczniejsze gratulacje!
    Dla P. Baczyńskiego i ‚Polityki’ od wiernego czytelnika od wielu, wielu lat

  19. Jak sie ma lista ofiar Taksowkarza do frazy „jest pani na mojej krotkiej liscie….”?

    Zabojca z Lodzi to rownolatek p.Kaczynskiego.
    Czy z jego sposobu myslenia mozna wywiesc powody agresji i nienawisci prezesa PiS? Czy mozna zaryzykowac teze ze one moga miec podobne zrodla?

    A moze i pan Kaczynski ma raka wiec mysli ze w zwiazku z tym wszystko mu wolno?

    W szczegolnosci wolno mu twierdzic ze to nie on wciaz i wszystkich atakuje tylko to jego atakuja?

    Zadanie by przeprosic p.Kaczynskiego przypomina roszczenie gwalciciela wobec ofiary za to ze ta mu twarz podrapala.

    m@B

  20. …jezeli ktos ma zle zamiary, to jak od niego wymagac przeprosin?. Wczoraj pan Waszczykowski apelowal: …”nie zabijajcie nas!”. Przeciez zloczyncy nie przeprosza go, gdyz w ten sposob ujawniliby swoje personalia. Dzis pan Waszczykowski oswidczyl ze morderstwo w Lodzi moze miec reperkusje miedzynarodowe, poniewaz biuro europosla stoi na terytorium Unii Europejskiej. Nie trzeba wielkiej wiedzy i wyobrazni aby domyslac sie komu nie w smak nasza przynaleznosc do Unii. Warto zbadac ten trop, niezaleznie od tego czy mamy lub nie mamy wrazenia ze pan Waszczykowski jest pod wlywem dopalaczy, albo innego paskudztwa.

  21. Smutne i kompromitujące podsumowanie dwudziestolecia demokracji.
    To nic, że Ona nowa.
    To nic, że musimy się Jej uczyć.
    To nic, że nie każdemu z Nią po drodze.

    Summa summarum – absolutna plajta!
    Największe osiągnięcie dwudziestolecia – Prezydent Kraju skamle
    u wrót wariata!
    Możecie mnie obsobaczyć, zrugać, opluć – zdania nie zmienię.
    Aha, nauczcie koniecznie dzieci i młodzież hasła:
    „Przepraszam wściekłą osę że jest zmuszona nas kąsać”
    Przydatne na całe życie.
    Całe życie w Polsce.

    Pozdro…wienia.

  22. Czytam Politykę od 1970 r. Raz z nerwami, raz bez, ale co robić, co robić.
    W sprawie przepraszania: najpierw pan prezes za palenie kukły Lecha Wałęsy, bo od tego się zaczęła krystalizacja osobowości i metod działania braci Kaczyńskich.
    Nie mam ochoty na długie analizy, ale zastanówcie się Państwo sami: faktycznie, czego pan prezes się dotknie, to spieprzy. Nawet ta biedna pierdoła Śniadek mu przegrał. A panu premierowi ostatnio żre aż miło. Można się zdenerwować?
    A pan prezydent. Musiał tak podkreślać, ze siedział w więzieniu? Że mieszkali w jakiejś ruderze, daleko od willi na Żoliborzu? Że w podziemiu… A u pana prezesa tylko jedna, jedniutka sfałszowana lojalka. Szlag (jakże słusznie) trafił pana prezesa i trzyma.

  23. Poznałem Baczyńskiego gdy był piękny i młody, we wczesnych latach 80-tych nawet miał ze mną wywiad na tematy techniczne. Nie składam gratulacji gdyż uważam, że wykoślawił dzieło Rakowskiego, tworząc pismo nijakie lub byle jakie dla ćwierćinteligentów, żyjących w myśl zasady „micha, wyro i Maroko”. Równie dobrze wyróżnienie mógłby otrzymać Wildstein lub Pospieszalski. Jak większość tzw. wolnych mediów, zglajszachtowanych i podporządkowanych w pełni doktrynie lub kościołowi w myśl twardego rygoru poprawności politycznej. Służą raczej manipulacji niż kształtowaniu opinii publicznej, nie mając z nią wiele wspólnego. Nie darmo Pan Baczyński gościł w różnych komitetach i grupach Bilderbergu aby mógł swobodnie wypowiadać opinie lub ją kształtować Nie te czasy. Rządzi ślepy rynek, interesy bankierów i oligarchów. Polityka wspólnie z GW służy w tej niecnej sprawie jako wzorzec i wytyczna do przestrzegania i podporządkowania dla innych oczywiście także wolnych. Kiedyś była wstrętna cenzura z Mysiej a dziś mamy jej gorszy kształt, gdyż dotyka ona istoty człowieka, jego wolności i intelektu, ogólnie humanizmu. A oni nagradzają się. Parę lat temu udało mi się porzucić Politykę po kilkudziesięciu latach, właściwie od początku, z żalem ale i z niesmakiem.

  24. Pracujac w tej samej szkole od lat, widzialem rozne przypadki ocierajace sie o patologie. Uczniow wyzywajacych nauczycieli, uniemozliwiajacych normalne prowadzenie lekcji. Nawet lobuz, ktory powiedzial nauczycielce :Zamknij morde. zostal tylko zawieszony na tydzien. Raz tylko udalo sie usunac ze szkoly ucznia, za to ze wbil w glowe koledze cyrkiel. Cos niedobrego dzieje sie ze spoleczenstwem, ktore nie potrafi sie bronic przeciwko dewiantom, psychopatom nie liczacym sie z niczym ani z nikim.
    Co ma jeszcze zrobic Jarek, zeby raz na zawsze mozna by go usunac ze swiata polityki, wbic Komorowskiemu cyrkiel w glowe ?
    LP

  25. Zgłaszam się jako nastepny do gratulacji dla red.naczelnego pana Baczyńskiego i zespołu dzisiejszej POLITYKI .
    Moja skłonność do czytania Polityki zaczeła się bodaj w 1961 roku we Wrocławiu .Jestem tu kolejnym wyznawcą zwyczaju czytania poczynając od ostatniej strony.Brawo panie Danielu , Brawo pana koledzy, w tym śp. KTT piszącym na ostatniej stronie przez całe lata . Polityka czasów red.Mieczysława Rakowskiego była czymś wyjątkowym na rynku .
    Nie wypowiadam sie o dzisiejszym tygodniku ponieważ to inne czasy ,czasy wolności prasy, braku na szczęście cenzury itp ,inne media .Od kilku lat zaprzestałem jej czytania . Trudno było przestać kupować ,trudniej niż po latach zaprzestać palenia papierosków . Internet jest może współwinowajcą .

    Natomiast co do potrzeby przeprosin, to uważam je jako niepotrzebne .Balon z zawartością ,będzie widoczny i.. pęknie .
    Jeśli najbardziej katolicka partia w Polsce PiS ,wspierana przez Kosciól katolicki od biskupów po proboszczów ,jest wspólnotą pozbawiona cech występujących w CHRZEŚCIJAŃSTWIE , byłaby to durna zabawa dorosłych ludzi .
    Jednym słowem stoimy nad przepaścią i …zamierzamy w Polsce wykonać odważny krok do przodu . Kładki ze styropianu łamią się, a inżynierów projektantów budowy stabilnych (ego) mostu nima .
    ŻEBY choć o Edukacji poważnie porozmawiac od przedszkola do Uniwerstytetu czy Politechniki i na finiszu przestać rozdawać bezwartościowe narynku Europejskim dyplomy .ŻEBY choć ….tyle na najbliższe 10 -20 lat .

  26. Nieuważnym będąc zamieściłem swój wpis na temat „przepraszam” Prezydenta Komorowskiego pod poprzednim wpisem Gospodarza.
    Przepraszając p. Daniela i PT blogowiczów płci obojga powtórzę się we właściwym już miejscu:
    “Przepraszam” Prezydenta Komorowskiego nie zostanie przyjęte.
    Z wielu względów i nie o owe “jaki Prezydent taki zamach” bynajmniej chodzi.
    Prezydent Komorowski musiałby przeprosić przede wszystkim za to, że miał czelność wygrać wybory prezydenckie z jedynym słusznym kandydatem, któremu ten urząd należał się z racji ….. pokrewieństwa choćby, nie mówiąc już o innych niewątpliwych zasługach i zaletach przegranego.
    Gest Prezydenta Komorowskiego dziwi mnie trochę. Jeżeli Jarosław Kaczyński – ignorując Prezydenta wybranego w uczciwych i demokratycznych wyborach – w istocie chce być przez niego ignorowanym i wprost się o to prosi, to wydaje się oczywistą oczywistością, że oczekiwanie takie powinno byc spełnione.
    😉

  27. Bardzo cieszę się z nagrody dla red. Jerzego Baczyńskiego i miło było mi słuchać jego podziękowań, w których podkreślił, że jest to de facto nagroda zespołowa.
    Czytam regularnie „Politykę” od czasu, gdy Gospodarz pisywał tam teksty podpisywane „Bywalec”. W 1962 r. zacząłem dojeżdżać do miasta do liceum, a największą atrakcją tego miasta był dla mnie kiosk „Ruchu”, gdzie zaopatrywałem się w gazety codzienne, pisma tygodniowe („Polityka”, ale i „Kultura”), dwutygodniowe („Współczesność”) i inne.
    Co do Kaczyńskiego, to podobnie jak inni komentatorzy na tym blogu, nawoływałem od pewnego czasu do ignorowania go. Sama „Polityka” wydała (można rzec „wycięła”) parę tygodni numer, w którym to nazwisko nie padło. Zostało wycięte.
    Na awanturników to jedyny sposób. Ale będzie on skuteczny, gdy zrobią to wszystkie opiniotwórcze media.
    Wątpię jednak w to, czy red. red. Rymanowski i Olejnik potrafią żyć bez Staniszkis lub choćby Poncyliusza, a „Fakty” lub „Wydarzenia” potrafią zmontować choć jedno wydanie bez puszczenia Błaszczaka, mówiącego wciąż ten sam tekst.
    Ale ma to swoje dobre strony. Zostaje więcej czasu na czytanie.

  28. Gratuluje Polityce takiego Redaktora naczelnego,pozdrawiam caly zespol Polityki i znakomitego autora tego Blogu.

    Od dzis ignoruje p.Kaczynskiego!!!

    Pozdrowienia z zimowego Szwarzwaldu.

  29. Gratulacje dla red. Baczynskiego i calego zespolu Polityki. Czytam Polityke juz 35 lat i , jak zawsze , jestem usatysfakcjonowana. Moze nie do konca i przy kazdej okazji ale jednak… Do rzeczy; Kaczynski sie nie zmieni, nie ma mowy. Sluchajac go mam nieodparte wrazenie „powtorki z rozrywki”. ogladalam ostatnio dokument o „”kosciele scjentologicznym”” (2 czesci). Wrazenie dokladnie to samo: bezsilnosc wobec braku refleksji nad wlasnym postepowaniem,poczucie misji i syndrom oblezonej twierdzy,odwracanie kota ogonem etc. „MUREM OTOCZENI..”Obawiam sie, ze jestem uzalezniona od porannej dawki Kaczynskiego, niestety.
    Dziekuje Gospodarzowi i komentatorom Jego blogu; common sence still exists in Polish nation!

  30. Z całego serca gratuluję panu redaktorowi Baczyńskiemu i całemu zespołowi Polityki, z którą przyjaźnię się już od wielu lat. Nie zawsze i nie ze wszystkim się zgadzam, ale przecież nie na tym polega przyjaźń.

    Wczorajszą wypowiedź prezydenta Komorowskiego: „zróbmy eksperyment …” uważam za wyjątkowo niefortunną. Istotę eksperymentu stanowi kontrolowana manipulacja. Mam absolutnie negatywną opinię na temat JK, ale wypowiedź prezydenta odbieram jako ten rodzaj arogancji (?), bezmyślności (?), który bardziej zamyka niż otwiera drogę do porozumienia.
    Gdzie, na miły Bóg, są prezydentcy doradcy? Pozwolić na coś podobnego we wcześniej przygotowanym nagraniu?
    Paradoksalnie, właśnie brak wrażliwości, na tego typu wypowiedzi, w kancelarii prezydenta RP, traktuję jako dużo poważniejszy symptom schamienia obyczajów w Polsce.

  31. Powyższe wpisy i natchnęły mnie otuchą: nie tylko sama tak myślę. Wybaczcie, ale zacytuję mój wpis w blogu Pana Szostkiewicza, ale tu tez pasuje: „Może panowie Kaczyński, Ziobro i Kurski i inni zastanowią się dlaczego znaleźli się na liście szaleńca, moim zdaniem ze względu na to co mówią i jak zatruwają umysły i serca. Ja jestem w miarę normalna, więc poradziłam sobie z tym zalewem nienawiści i kłamstw tak, że po prostu ich już nie słucham, wyciszam tv lub zmieniam kanał, kiedy ich widzę, w gazetach czy w internecie patrzę tylko na nagłówki artykułów, które ich dotyczą. Dobrze byłoby, gdyby dziennikarze przestali przytaczać i nagłaśniać bzdury; tłumaczenie, że jest to największa partia opozycyjna mnie nie przekonuje, ta partia sama skazuje się na margines w państwie demokratycznym i dawno już odjechała w rejony fantasy. Można oponować, że nie należy nikogo pozostawiać na marginesie, nawet jeśli dobrowolnie tam zmierza, poza tym marginesy są niebezpieczne dla reszty: zgoda, tylko jak temu przeciwdziałać? Proponuje zmniejszać ten margines poprzez minimalizowanie tego, co ich uwodzi, a mianowicie dostępu do rozgłosu. Jak by to było pięknie, gdyby w mediach były tylko informacje o merytorycznych ważnych dla państwa sprawach.”

  32. Apel o izolacje Kaczyńskiego?
    Czy słuszny nie wiem
    Pan Prezes ma wielki żal że nie tytułuje sie go zwyczajowym panie premierze a już takiego jakiegoś Wałęsę per Panie Prezydencie tytułują
    Ludzie mają różne fobie
    Ponadto jak jego wyizolować gdy wierni pretorianie Kurski, Brudziński oraz inni powielają myśli niemal tak jak hunwejbini myśli Mao w życie wcielali.
    Ostatnio zaskoczyło mnie rozpowszechniane pogłoski o pluciu i sikaniu pod krzyżem(jeśli było to naganne jest to i tyle) usłyszałem to z ust pana prezesa i dyskutantki w programie gdzie chyba nie „Warto rozmawiać”( o czym moim zdaniem przekonał się redaktor Skalski). zadziwiająca zbieżność poglądów i poczynione obserwacje
    Nie wiem czyje słowa jako pierwsze wypowiedziane stają sie tą złotą
    myślą do powielania w mediach.
    Wiem że słowo puszczane i powtarzane przez innych to najczęsciej plotka
    I stąd niedaleko do magla medialnego gdzie maglują maglują kropiąc obficie krochmalem dla usztywnienia stanowisk. Jakoś kojarzę prasowanie( przez magiel) z prasą w wydaniu drukowanym jak i telewizyjnym

  33. A może Kaczyński, mówiąc to co mówił, po mordzie łódzkim, coś sobie wykrakał?

  34. Nagroda dla Naczelnego jest także wyróżnieniem dla zespołu.
    Gratuluję redaktorowi Baczyńskiemu tytułu dziennikarza 20-lecia zrodzonego z wytrwałości, rzetelności, mądrości i obywatelskiej gotowości do współpracy.
    Gratuluję Panu Danielowi świetnego dziennikarstwa z inspirującym odzewem.
    Gratuluje także tolerancji dla wyróżnień otrzymywanych od blogowiczów zapatrzonych w Bilderberg i w ćwierćinteligentów łapczywie połykających zdawkowe, pokrętne teksty „Polityki” służące manipulacji i ślepemu rynkowi… uff.
    Teorie spiskowe niech żyją! I przegrywają!

    Pzdr, TJ

  35. I ja kłaniam się w pas po kozacku Red.Jerzemu Baczyńskiemu gratulując nagrody i dziękując za znakomitą „Politykę”, z którą czytelniczy romans zacząłem w roku 1957 (stażem czytelniczym chyba pobiłem wszystkich blogowiczów).
    A pana JK przepraszać nie będę, bowiem udowodnił raz jeszcze, że jest warchołem szkodzącym demokracji i Rzeczypospolitej.
    Ukłony

  36. Po pierwsze-Gratulacje, na ręce Szanownego Gospodarza , dla pana red. Jerzego Baczyńskiego…

    Po drugie, jako osoba uwolniona od całej , naszej polityki, uważam, że ludzie PO w sposób wyrafinowanie cyniczny odkąd pamiętam, grają PiS-em i Kaczyńskimi wyłacznie dla „przykrycia ” swoich nieudacznych rządów.
    Wczoraj , najpierw pan Prezydent, a potem poseł Stefan Niesiołowski /wieczny awanturnik/ przepraszali jak „ziomale” pod przymusem, w sposób kpiąco-prowokujący, tylko po to, żeby soie dodać , ewentualnie kilka ładnych piórek, a przepraszanych wykpić i rozjątrzyć. Dla mnie forma ;”No dohra, mogę ich nawet przeprosic. No, przepraszam” , przy równoczesnym jątrzeniu/formalnym lub treściowym/- jest zwyczajnie denna.
    W tym całym zamieszaniu z przepraszaniem, chodzi oczywiście, o to co napisał dzisiaj Szanowny Gospodarz- o uderzenie się we własne piersi…Ale do naszych politycznych „kogutów”, można z taką oczywistą racją dotrzeć równie skutecznie, jak podczas próby pojednania zwaśnionych kiboli, dwóch różnych klubów…
    Warto zauważyć w tym momencie, że w ubiegłym tygodniu, pan prezydent Komorowski zatrudnił kilku „urodzonych rewolucjonistów na swoich doradców . Tacy panowie jak Wujec, czy Lityński, to po dwudziestu latach wolnej Polski, „bezcenne ” nabytki.
    Sięganie po odwody „niepokonanych” , może być sygnałem , że PO zwiera szyki na bój ostatni. Obym się mylił…

    Pozdrawiam Sebastian

  37. Lex pisze:

    2010-10-22 o godz. 10:36
    ——————————
    Szanowny Lex-ie,

    formuła, jaką przyjąłeś, jako odniesienie dla kwestii przeprosin, zawsze będzie kończyć się licytacjami- cvo było pierwsze…?
    Lekko kabaretowa forma przeprosin prezydenta Komorowskiego, sugeruje pełną mobilizację po stronie PO , w konwencji jątrząco-ogłupiającej. Premier, z grubsza, wychodzi na tego dobrego, choć też systematycznie wplata „zadziorki” rozjątrzające. a”śliskiego” , i martwego intelektualnie , dyżurnego „słodzika” nie da się już słuchać..
    Od osób, które my-obywatele, zaszczyciliśmy naszymi głosami, powinniśmy oczekiwać wyłącznie postawy- bycia ponad tym całym ajzlem, który się w Polsce rozpanoszył. Osobiście , nie wierzę, że to rozdanie polityków na to stać.Politykę w ich wydaniu, przeczekuję na wewnętrznym zesłaniu.

    Pozdrawiam,Sebastian

  38. Waldemar 10.35

    „Palenie papieroskow” to niewatpliwie nasz wspolny problem. Powiedz mi za co te brawa dla Redakcji, ktora „moderowanie” blogu zostawia bez zadnych regulacji. Mam zaszczyt i przyjemnosc widziec tu ludzi interesujacych, powaznych (poprawka na wyglupy kleofasa) i zdezorientowanych kompletnie, kiedy wpis przejdzie a kiedy nie. Czy Twoim zdaniem okreslone godziny wpuszczania i zamykania wpisow mialyby sens ? Zdecydowanie jestem za wysoka tolerancja dla tresci. Oczywiscie, jesli to nie sa epitety wprost, ale juz tzw wulgaryzmy to strefa polcienia. Stara, poczciwa „k…..”, tolerowana juz przez n.p. Prof. Bralczyka, jakze funkcjonalna w jezyku, jako wykrzyknik, ma tu prawo bytu czy nie ? System ma zakodowane wyrazy zakazane. Czy nie od rzeczy byloby opublikowanie ich listy ? Wiedzielibysmy czego sie trzymac.

    Jak rozumiec Twoje „Od kilku lat zaprzestalem jej czytania” (Polityki)? Skoro tak, to skad Twoje wpisy ?

    Te „przeprosiny”, o ktorych traktujesz to odwieczny polski manieryzm, smieszne i glupie, ale zakodowane na stale. A niech sie przepraszaja na okraglo, aby gospodarki nie knocili. Obrazy, zniewagi, przeprosiny zajmuja bardzo duzo Polakom. Wiecej niz Rura, Stocznie, Wegiel, Energetyka itp. Nie widze tyle fochow w prasie amerykanskiej czy rosyjskiej. Jakos sie nie obrazaja, nie przepraszaja a zyja coraz lepiej. Obawiam sie, ze w Polsce jest odwrotnie.

    Pozdrowienia Ci sle najserdeczniejsze i zycze lagodnej zimy w Szczecinie !

  39. Stefan 10.40

    Korzystam ze sposobnosci, by przylaczyc sie do Pana opinii o posle Mariuszu Blaszczaku. Nie umiem tego wytlumaczyc, ale sam widok zaklamanej twarzy, bezczelne spojrzenie, taktyka „w zaparte”, namolnosc przeszkadzaja mi ogladac program pani Olejnik w Radiozet. O takich postaciach kiedys mawialo sie „rutynowany klamczuch do wynajecia”. Moze jestem uprzedzony, chetnie wysluchalbym opinii innych. Pozdrawiam.

  40. Gratuluję panu Rakowskiemu za solidne fundamenty.
    Gratuluję panu Baczyńskiemu wspaniałej budowli jaką jest „POLITYKA”.
    Gratuluję całej Redakcji za wspaniały wystrój.
    Gratuluję panu, panie Passent, że nie idzie od wieków Pana NIE CZYTAĆ!

    architekt

  41. Podzielam pogląd, że sposób i forma Prezydenckiego „przepraszam” (cudzysłów zamierzony; i tu i wcześniej ) były takie …….. komorowskie. 😉 Niczego nie złagodziło – wręcz przeciwnie.
    Uważam jednak, że Prezesa żadne przeprosiny nie usatysfakcjonują.
    Traumy przegranych wyborów parlamentarnych w 2007 r i prezydenckich nic nie jest w stanie usunąć i z tego powodu nie widzę sensu w kontynuowaniu tych jednostronnych przeprosin. A skutek ich będzie przeciwny od oczekiwanego; wzajemności nie będzie – będzie eskalacja żądań ukorzenia się i upokorzenia – deklaracja „łódzka” tego przykładem.
    J. Kaczyński oczekuje od D. Tuska i Premiera czegoś w rodzaju Canossy, tyle, że J. Kaczyński to nie Papież Grzegorz VII a Premier z Prezydentem to nie Henryk IV mimo, że w dwóch osobach. Warto też pamiętać czym i jak się tamten spór dla Grzegorza VII skonczył.

  42. Proponuję wszystkim, łącznie z gospodarzem, zwyczajnie olać Kaczyńskiego, jak program telewizyjny z reklamami – zmienić kanał lub wyłączyć telewizor.

  43. Gratulacje dla red. Baczyńskiego i dla redakcji „Polityki” – inteligentego pisma z tradycjami, ale które potrafiło oderwać sie od własnej, dość dusznej (patrząc z dzisiejszej perspektywy) przeszłości i zająć atrakcyjną, centro-liberalną pozycję, która mi akurat odpowiada. Jest to z pewnością zasługa Nadredaktora-Laureata, ale też dzieło całego zespołu redakcyjnego.

    Trzymając sie aktualnej tendencji w życiu publicznym, red. Baczyński w swym ceremonialnym przemówieniu powinien również przeprosić, bo dzis wszyscy przepraszają za coś, łacznie z prezydentem. Red. Baczyński np. powinien przeprosić jasnego gwinta za to, że pod swoim kierownictwem stworzył pismo bez „proletariuszy wszystkich krajów”, którzy jakoby mieli „się łaczyć” w epoce, kiedy Polityką zarządzał MFR, a tym samym wykoślawił to, co Rakowski z takim mozołem budował. Historia to straszna dziwka i nie szanuje swych bywszych pupilków i ich dzieła. Za to też red. Baczyński powinien przeprosić. Powinien przeprosić również za to, że w Polityce publikowane są inteligentne artykuły, z których zrozumieniem niektórzy sięgający po pismo mogą miewać kłopoty, i być może dlatego postrzegają oni Politykę jako pismo dla ćwierćinteligentów – typowy syndrom postrzegania rzeczywistości z żabiej perspektywy, pomieszany z tendencją do zaprzeczania samego siebie („to oni są ćwierćinteligentni, a nie ja”). Na szczęście jasny gwint nie sięga (po Politykę rzecz jasna), jak to solennie deklaruje, a więc powyższa uwaga Jego akurat nie dotyczy. Red. Baczyński powinien przeprosić za niekonsultowanie tekstów publikowanych w Polityce z jasnym gwintem, czym naraził się najzdrowszej części tych, którzy wciąż postrzegając siebie jako polską lewicę, stanowią jednocześnie żywą skamienielinę polityczną i nie rozumieją przy tym, że swój błogostan żywej, acz hałaśliwej skamienieliny politycznej zawdzięczają właśnie centro-liberalnym poglądom promowanym przez pismo red. Baczyńskiego. Powinien przeprosić za to, że zawiódł jasnego gwinta, ale nie do końca skoro tenże bębni na blogu tego pisma niemal codziennie, czym przysłuża sie do dobrobytu Polityki skoro ilość wejśc na stronę, a tym samym wyświetleń bannera reklamowego przynosi zysk zamieszczającemu banner. Liczę na red. Baczyńskiego, że przeprosi za to wszystko jasnego gwinta. Inaczej będzie po prostu przedanym ćwierćinteligentem gorszym niz cenzor z Mysiej lub bankier z Wall Street.

    O ile się nie mylę, to w czasie ceremonii wręczania nagrody, w tle, na telebeamie widoczna była twarz red. Michnika. Na szczęście realizator transmisji (przynajmniej tej, którą ja widziałem w necie) zacieśnił kadr zaraz po tym mozolnym (och, jakże mozolnym !!!) rozdarciu pancernej chyba koperty z nazwiskiem laureata. Z ostatnich migawek zawierających telebeam w tle można się domyslać, że naczelny GW chyba był .. conajmniej zaskoczony werdyktem. Najpierw zabrano Adasiowi znaczek, a teraz taaaakie trofeum. Historia do niesłychanie bezczelna dziwka !

    Pozdrawiam

  44. w Polsce nie ma polityki ,jest politykierstwo .
    „Polityka” i dziennikarze zamiast uczyc naród polityki ,
    wskazywać zagrozenia ,cele państwa , opisywac
    rzeczywistość wpisuje sie w polityczna bijatykę i te bijatykę
    moderują .
    Najpierw obrzydzono ,sponiewierano PRL jako
    przyczyne wszelkiego zła ,obrzydzono wszystkie
    partie lewicowe i wszystkich którym sie słowo lewica
    wypsneło ,lub do lewicy należą .
    Chwała była tylko dla prawicy ,styropianu ,kościółka
    i kleru .
    Dziś widać jak na dłoni jak to polskie prawicowe piekło działa ,
    działalo,rządziło i rządzi .
    Teraz trudno juz rozsupłac tę degrengolade elit ,trudno znaleźć jej przyczyny ,trudno tez znaleźć recepte na jej zakończenie .
    Bo kto bedąc przy władzy ,przy korycie szerokopojetym
    przyzna sie do winy do upadku moralności ,do upadku państwa i moralnosci narodu .Chcemy uczyc Rosjan i wszystkich sąsiadów
    a sami wymagamy natychmistowej pomocy lekarza i psychologa .
    To co sie dzieje w Polsce w swerze polityki przekłada sie niestety na gospodarke ,na jej funkcjonowanie i jej rozwój . Czy ktos z Was
    słyszał w czasie tych rzadów ,od roku 2005 debate na tematy stanu gospodarki polskiej ?????????????????????????? .
    A popatrzmy własnie na naszych rozumnych sąsiadów Niemców ,tam gospodarka kwitnie ,Niemcy potrzebuja wciąż nowych fachowców z wysokiej półki ,my nawet naszej młodzieży i w tym względzie niczego nie ofiarujemy ,popatrzmy tylko ile jest uczelni i kierunków inżynierskich ,znaczaca wiekszość to uczelnie humanistyczne i z przymiotnikiem katolicka(i),po co Niemcom np .tacy „fachowcy „.
    Nawet invitro jest złe ,wszystko jak w śreniowieczu .
    Ciekaw jestem kiedy przyjdzie opamietanie i kto będzie jego prekursorem .
    Popatrzmy na dyskusje ,choć by na tym forum ,wokół czego one sie kręcą .
    Tu jest wszystko chore ,wymaga natychmiastowego zamachu stanu !!,stanu wyjatkowego bo nie waże sie powiedziec że wojennego .
    Tylko ze o zgrozo ,widac tylko jednego człowieka który o tym mysli i marzy ,ale w swom interesie i swojej niepoczytalności ,to by dopiero było .

  45. Witamy w Klubie !

    Pan Medvedev i Pan Palys szykuja sie do spotkania w Warszawie 6 grudnia:

    http://www.tvn24.pl/0,1678981,0,1,ja-jeeeestem-posleeem-,wiadomosc.html

    Wyzej – posel Palys przedstawia sie. A nizej, na swoim blogu, przedstawia kolesia:

    http://jedrzejczak.blog.onet.pl/Z-bloga-Andrzeja-Palysa,2,ID384743416,n

    Obaj dzentelmeni w formie.

    A o kolezankach zapomnieli ?!

    http://www.youtube.com/watch?v=tUmxro3VdOM

    Male a serce raduje….

  46. 1/ Gratulacje dla Pana Panie Redaktorze i Pańskiego Szefa. To nagroda dla „Polityki” za całokształt jej istnienia i działania, za to co robiła też przed ’89 r, jak kształtowała sposób myślenia kilku pokoleń inteligentów polskich. To też dzięki „Polityce” polskie przemiany nie rozpoczęły się jak w Bukareszcie czy na Tien-am Menh. To też zasługa (w tym przedmiocie) znakomitego MFR (dziś już w zaświatach) !
    2/ Przeprosiny Prezydenta – żałosne, sam fakt (nie akt – gdyż ten jest zawsze empatyczny i wzniosły). Bronisław Komorowski piastuje „wysoki urząd” państwowy z wyboru ogółu obywateli (ja na niego nie głosowałem, na JarKacza zresztą też – obaj nie „są z mojej bajki” więc skreśliłem obu) i nie jest „sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem”. On jako mandatariusz społeczeństwa i depozytariusz godności państwa nie powinien, nie może, robić takich „szpasów”…… Powadze urzędu to nie uchodzi – to nie jest tak, że jakieś „szczekające kundelki” (to za Prymasem Glempem !!! – co prawda w innym kontekście, ale clou passusu prymasowskiego pozostaje takie samo) czy „obszczymury” obrażają Najwyższy Urząd w państwie, a osoba wybrana przez społeczeństwo „przeprasza” tych …… (nie-wiadomo-za-co).
    3/ A tak nawiasem mówiąc – za imć Panem Zagłobą (odnośnie „pisowskiej histerii i aberracji mentalnej – pogłębiającej się w zastraszającym tempie):
    kiwając się nad kwaterką miodu zwykł on mawiać – cham chamem …… (wstawić w miejsce chama każde inne określenie).
    Pozdrawiam.
    WODNIK53

  47. toja pisze:
    2010-10-22 o godz. 11:34
    „Wczorajszą wypowiedź prezydenta Komorowskiego: “zróbmy eksperyment …” uważam za wyjątkowo niefortunną. Istotę eksperymentu stanowi kontrolowana manipulacja. Mam absolutnie negatywną opinię na temat JK, ale wypowiedź prezydenta odbieram jako ten rodzaj arogancji (?), bezmyślności (?), który bardziej zamyka niż otwiera drogę do porozumienia.
    Gdzie, na miły Bóg, są prezydentcy doradcy? Pozwolić na coś podobnego we wcześniej przygotowanym nagraniu?
    Paradoksalnie, właśnie brak wrażliwości, na tego typu wypowiedzi, w kancelarii prezydenta RP, traktuję jako dużo poważniejszy symptom schamienia obyczajów w Polsce.”

    Mój komentarz

    1) To nie jest schamienie, czyli odstępstwo od stanu empatycznego społeczeństwa. Być może taka ocena wynika z odniesienia się do bliskich przeszłości – do rządów PZPR, kiedy wybryki w polityce były rzadkością , lecz nie był to skutek przemyślnie prowadzonej edukacji społecznej lub nawrócenia się ludzi na spolegliwość tylko zwykła rutynowa, właściwa dyktaturze nietolerancja na polityczne współzawodnictwo.

    Pierwsza Rzeczpospolita, to ciąg konfederacji, samowoli, sobiepaństwa, warcholstwa.
    II RP? Zajrzyjmy do dzieł historyków – afera na aferze, skandal na skandalu, nieustanne utarczki osobiste nie przebierające w środkach, strzelanie do ludzi, wyzwiska i podżeganie o jakich się nie śniło PiSowcom.

    Zachowania na prawej stronie dzisiejszej sceny politycznej są względem tamtejszych delikatną aczkolwiek uciążliwą i destrukcyjną kontynuacją prowadzenia się przedwojennej endecji, a także skrajnej lewej grupki podkręcanej przez realny socjalizm u sąsiadów (zgadzam się z Nadredaktorem Michnikiem). Takie są tradycje.
    Całe zło, jakie PiS wnosi do polityki, polega na kontynuowaniu tradycyjnego polskiego paradygmatu walki politycznej opartej na dwóch antynomiach skutecznie działających i potrzebnych w stadzie – wróg / przyjaciel, obcy / nasz, lecz kompletnie nie przystających do dzisiejszego społeczeństwa polskiego – wyedukowanego, skontaktowanego ze światem, refleksyjnego, nasycającego się coraz bardziej postawami obywatelskimi.

    2) Wczorajsze ad hoc przeprosiny prezydenta zaświadczają o przewadze emocji nad inteligencją, co było widoczne na pewnych etapach wywiadu u prezydenta a także u dziennikarki.
    Wspomnę o technicznym błędzie prezydenta odsłaniającym niepewność wzbudzoną uczciwymi emocjami – po wygłoszeniu przeprosin prezydent dobre kilka chwil patrzył z lekkim zażenowaniem na operatorów sprzętu, nie zdołał zachować fasonu. Na ich fizjonomiach musiał dojrzeć zaskoczenie i niestosowność. Tak się nie robi wywiadów. To było wysoce nieprofesjonalne. Za co ekipy TV biorą pieniądze?
    Prezydent niepotrzebnie zrobił to z marszu, ale też dziennikarka prowokowała gospodarza pałacu do odsłonięcia się. To było nie fair, niefachowa robota.

    Nie ulegajmy przeprosinowej histerii. Wystarczy żeby politycy deklarowali poprawność i żałowali za niepoprawność. Pierwszym adresatem ekspiacji powinno być społeczeństwo. Kurs na personalizację urazów przynosi zwykle mętlik poznawczy, generuje trwałe okresy czystej wrogości bez wrogów, jak to miało miejsce w Polsce szlacheckiej.
    W takich sytuacjach walki wszystkich ze wszystkimi (ulubiona definicja demokracji podsuwana Wałęsie przez JK, gdy był szefującym Kancelarii asystentem prezydenta).
    Wtedy wrogiem lub obcym może zostać każdy, nawet najbardziej pokojowy włościanin o niebieskich oczach, płowych prostych włosach i zadartym nosie, a przyjacielem – nienawistnik, mason i lewak o różowej barwie hienowatego oblicza.
    Ideologowie inspirowani tymi antynomiami, twierdzą inaczej a w rzeczywistości są ślepi na barwy.

    Pzdr, TJ

  48. „Zacznę od tego, że na miejscu prezydenta Komorowskiego oraz innych polityków (i dziennikarzy) ja bym przeprosił.”

    Przeprosiny chyba są zbyteczne, bo i tak niczego nie zmienią. Pusty gest.
    Jest znakomite włoskie powiedzenie: „Lupo perde pelo, ma non il vizio” (Wilk traci sierść, ale nie przyzwyczajenia).
    W polityce tym bardziej.

  49. @”jasny gwincie” z dn. 22.10.2010. h: 10.22.
    Czytam, teraz „P” epizodycznie. Zbyt jest liberalna – nie w sensie światopoglądowym, ale w takim neo… (coś na kształt „Wybiórczej”): w „ekonomiczno”-kupiecko-mieszczańskim stylu. Mi to akurat nie pasuje, zbyt mało jest tam krytycyzmu wobec współczesnych trendów w świecie, zbyt mocny przechył „eurocentryczny” (a w zasadzie – zbyt łącińsko-atlantycko-centryczny). Nie zauważa się – albo nie chce się zauważać – przesunięcia w świecie, w wyniku którego kultura „białego człowieka” staje się peryferyjną i coraz mniej miejsca dla niej (to też się m.in. dzieje w płaszczyźnie religijnej – chrześcijaństwo traci wszędzie swą pozycję dominującą, a w zasadzie denominacje oficjalne, masowe, tradycyjne w dotychczasowym mniemaniu).
    No, ale wydaje mi się, iż to (podobnie jak w GW i w całym polskim mainstreamie zapatrzonym w siebie i „piejącym” peany nad rolą Polski w świecie, a przede wszystkim w ramach „kultury Zachodu” – nota bene Polska nie jest „Zachodem”, w żadnym wypadku i nigdy nim nie była – jest „pograniczem”, strefą „przenikania” tradycji, tożsamości, kultur, cywilizacji itp. elementów) wszechogarniający „political corectness”.
    I tego krytycyzmu i realizmu poznawczego – w wydaniu współczesnych trendów światowych mi najbardziej brakuje w „Polityce” Baczyńskiego – dlatego kupuję ją dziś (to też „finanse” i oszczędności) epizodycznie, choć przerzucam „online” w miarę regularnie.

    Ale nagroda jest nagrodą. Więc – chapeaux bas !

    Pozdrawiam Kraków – i współczuję pomnika dla zdrajcy (celowo nie piszę – szpiega, bo tu można dyskutować: a zdrajca zawsze pozostaje zdrajcą i renegatem).
    WODNIK53

  50. KLeofas g.13.15
    Podzielam Twoje niepokoje zwiazane z ospałością Modratora . Zwykle publikacja Pana Daniela Passenta ukazuje sie późnym wieczorkiem .
    Pan Moderator rano przychodzi do pracusi wypija kawe i uruchamia nocna serie zwykle po 9.00 AM czasu polskiego .W ten sposob mija ponad 10 godzin od publikacji .WY zza wody o tym czasie w pościeli.
    Blog jest globalny z czego słusznie jest zadowlony nasz Gospodarz ,ale może nie ma wpływu na zmiany ,może na próbe zezwolic na żywe reakcje .?
    A jak sie nie uda to powrocić do starego stylu.
    We wtorek przyjmuje na TEGEL z O’Hare via Amsterdam część moich najbliższych .Zbliża sie 1 listopada i spotykmy się co kilka lat na tym Cmentarzu – pieknym parku dendrologicznym założonym w 1901 roku .
    Czytam wybrane fragmenty z interentowego wydania Polityki . Coraz rzadziej coś skrobne ,w istocie rzeczy ewakuowałem się z zasiegu polskich mediow – to dla zdrowotności .
    Nie mieszkasz tutaj i badź szczęśliwy ,że nie wpada do Ciebie ten Jazgod Facetów i Facetek . Radze sobie z odbiorem TV czy radia w dobrej oczekiwanej tonacji .
    Z Serdecznym Pozdrowieniem
    Waldemar

  51. …Dzis pan Waszczykowski oswidczyl ze morderstwo w Lodzi moze miec reperkusje miedzynarodowe, poniewaz biuro europosla stoi na terytorium Unii Europejskiej….

    Bez komentarza, chyba ze chodzilo o biurko; rowniez bez znaczenia, bo tak naprawde to chodzilo przeciez o czlowieka wybranego przez ludzi. W reperkusje miedzynarodowe (wielkie slowa) nie wierze.
    ET
    PS
    Jaka jest roznica miedzy lolita a lalita?

  52. A ja gratulować nie będę!
    Ja was oprócz e-skrótu wznowiłem w papierze.

    I dumny jestem, że bywam w pałacu.

    Przeżyjcie mnie! Niech potomki potomkow cztają mnie w waszym archiwum.

  53. W dobie zalewu nienawiści (oby się tylko w potop nie przeistoczył), inflacji nieskrywanego obrzydzenia i wstrętu, wzajemnego zohydzania i nurzania w błocie przeciwnika politycznego, coraz powszechniejszego włączania do opisu ludzi słownictwa z zakresu od psychiatrii aż po rynsztok, zatracania poczucia rzeczywistości i odczłowieczania relacji międzyludzkich na gruncie pospolitego bydlęcenia, w dobie zaostrzającej się wojny polsko – polskiej, gdzie kłonice w ruch idą, a „armaty w krzakach” schowane (wczorajszy galowy lapsus Prezydenta), warto może pokusić się o wskazanie palcem chlubnych wyjątków, wyraźnie odstających od powyższych norm obyczjowych i mogących służyć za drogowskaz.

    No, to wskazuję na Mr Kleofasa, jako tutejszy przykład do naśladowania. Tenże, jeśli ma do kogoś jakie anse, co nie daj Boże, ale zdarzyć się to przecież może nawet w domu rodzinnym, a cóż dopiero powiedzieć o domu publicznym jakim jest blog, to potrafi je owinąć w takie złotko, że osoba nimi obdarowana gotowa je przyjąć za najsłodszą landrynkę.

    Przykładami służył nie będę, bo dla chcącego je znaleźć nic trudnego. Ilustracją niech będzie dajmy na to: „I kłaniam się Szanownemu i wzajemności nie proszę” co należy czytać w potocznej mowie jako: „Suń się frajerze na rowerze, byle dalej…” Niech za jedyne, ale wystarcząjace usprawiedliwienie posłuży Mr Kleofasowi długa rozłąka z naszą rodzimą „ukwieconą” łąką, od której zapachu aż uszy puchną. Zostało to napisane nie tylko w ramach kadzenia sobie nawzajem, ale przede wszystkim, by się tak w ogóle lepiej działo i armatało (w krzakach).

  54. Szanowny Panie Slawomirski,
    kiedys pisalem o moich zaangazowanych politycznie i spolecznie kolegach, ktorzy partout odzegnywali sie od kupna Mercedesa, oczywiscie ze wzgledow politycznych i produkcje „uboczna“ tej znanej i poniekad dobrej firmy. Znanej rowniez na rynkach zbrojeniowych, stad wyrazny dystans. Coz moi zacni koledzy uczynili; dokonali zakupu Volvo lub Saab. Nie komentuje reszty. Wszytskie wymienione firmy produkuja bron zabijajca niewinne osoby. W ten sposob nie moglibysmy jednak dokonywac zakupow wielu innych artykulow, spozywczych, lekarstw, artykulow codziennego uzytku, bo producenci zaangazowani sa w niszczenie srodowiska, meczenie zwierzat etc.. Poza tym kupuje Pan auto nie od Niemcow (rzad i jego moralna postawanie reprezentuja wszytsich obywateli), lecz wlasnie od Mercedesa, w ktorym pracuja rowniez porzadni ludzie tracacy z powodu Pana zaniechania (nie namawiam jednak do zakupu) szanse na rynku pracy.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Gdyby Niemcy glosili ksenofobie, to nie byloby trwajacej od miesiecy (ba od dziesiatek lat) dyskusji o migrantach. Prosze odczekac pare lat i dozyje Pan niezbednej zmiany rzadu, bo Mainstream jest zielono-czerwony.
    PSS
    -Histeria „polityczna” w blogosferze jest niepokojaca, jesli nie jest udawana, zauwazylem po ostatnich wpisach; ponownie odnosi sie caly los Polski wg niektorych do pojedynczych osob, wypadkow.

  55. Nie wiedzialem, ze w Krakowie stawiaja pomnik generalowi. Tak przynajmniej informuje Wodnik.
    ET

  56. …Gratuluję panu Rakowskiemu za solidne fundamenty.
    Gratuluję panu Baczyńskiemu wspaniałej budowli jaką jest “POLITYKA”.
    Gratuluję całej Redakcji za wspaniały wystrój…

    Komentarz: zapomniano o dachu lub dachowkach. Poza tym tenor à la PRL.
    ET

  57. do
    Jacobsky pisze:

    2010-10-22 o godz. 15:00

    Lizakowi Ludzie zapominaja czesto, ze Polityka to rowniez czytelnicy, ktorzy ja niejako finansuja.
    Pozdrawiam.
    ET

  58. …Jak by to było pięknie, gdyby w mediach były tylko informacje o merytorycznych ważnych dla państwa sprawach…

    Tak pieknie jest w wolnej (od opozycji) Korei Pln.

    ET

  59. wg pisze:

    2010-10-21 o godz. 18:11

    Oto moja odpowiedz o tynku; przed napisaniem pomysl prosze po angielsku.
    ET

  60. Szanowny Panie Slawomirski,
    prosze nie brac moich slow doslownie, uzywam eufemizmow celowo. Gdy pisalem o braku okreslenia (definicji) interlokutorow w logosferze, to myslalem prawdopodobnie o wyraznym braku szczerosci. Prosze sie o mnie nie obawiac, nie mam oczekiwan niecodziennych. Ciagle sie jednak zastanawiam nad roznica miedzy Lolita a Lalita.
    Konczac, pozdrawiam, bo week-end mnie goni.
    ET

  61. Deklaracja PiSu sporządzona na kolanie i rzeczywistośc objawiająca się w reakcji sieciowych sympatyków PiSu na ten dokument partyjny

    Słowa deklaracji:

    „Dlatego uważamy za niedopuszczalne:
    – Wyrażenia wzywające do przemocy i życzące śmierci, szyderstwo z sytuacji zagrożenia życia np. „jaka wizyta, taki zamach”;
    – Wypowiedzi przypisujące choroby
    psychiczne, wmawianie nienawiści i działania
    z niskich pobudek;
    – Zrównywanie legalnie działających w kraju partii z reżimami i partiami totalitarnymi – np. KPP, faszyści, NSDAP;
    – Używanie dla określenia oponenta słów powszechnie traktowanych za obelżywe – np. bydło, wataha czy wypowiedzi takich jak : „(…) znajduje się grupa ludzi, która w tym czasie – kiedy wszyscy bez wyjątku ciężko pracują – plądruje walizki pasażerów” czy „Przyjdzie taki dzień, że Jarosław Kaczyński będzie już rozmawiał z siłami ostateczności (…) być może będzie miało to miejsce jeszcze w tym roku (…) wówczas uznamy, że to był naprawdę dobry rok”.
    Ten język nienawiści i wykluczenia odrzucamy!”

    Słowa zwolenników PiSu w reakcji na ogłoszenie deklaracji:

    „Zgraja złoczyńców” , koszmar”, „przegrany w wyborach postanowił się zemścić”, „faszyzm”, „mord katyński”, ”przygotowania do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego”, „Donald T. – słup na stanowisku premiera i przywódcy partii rządzącej”. „leń i ograniczony intelektualnie piłkarzyk”. „pomyje” [to o PO], „nasz Ryży”, „oni są zdolni do wszystkiego” [to w kontekście zabijania dzieci w in vitro], pisanie cyrylicą imienia i nazwiska – „Туску Доналда”, „Premierem Polski uczyniono człowieka, którego intelekt pozwala mu tylko na objęcie posady gońca sejmowego”, itd. itp.

    To tylko kilka wypowiedzi zamieszczonych pod deklaracją, która podpisał Prezes, w której „odrzuca język nienawiści i wykluczenia”, która została zamieszczona na najważniejszej, najbardziej popularnej witrynie sympatyków PiSu będącej pod ścisłym nadzorem ścisłego współpracownika Prezesa i wskazywanej jako miejsce, które warto odwiedzić, miejsce walki o prawdę.

    Taka reakcja obywateli sympatyków PiSu nie dziwi mnie. My wszyscy mamy we krwi przekorę, skłonność do czarno-białego widzenia świata i natychmiastowego rozstrzygania sporów metodami ekstremalnymi (przynajmniej w słowach).
    Dziwi mnie jedno – dlaczego moderatorzy witryny śpią? Dlaczego sabotują wysiłki Prezesa?

    Cytaty

    1) „Ta zgraja złoczyńców jeszcze nie wypowiedziała ostatniego słowa. Ten koszmar dopiero się rozkręca, ponieważ duża część społeczeństwa została sprytnie „nakręcona” przez człowieka, który po przegranych wyborach prezydenckich z Ś.P.Lechem Kaczyńskim postanowił się zemścić. Ten człowiek jest odpowiedzialny za całe zło od tamtej pory.”
    2) „Co mamy teraz?
    Czy jest to faszyzm?”
    3)”tak jak utrudnienia w dostępie do samolotu, które stwarzał Arabski śp. Lechowie Kaczyńskiemu, były jednym z etapów przygotowań do katastrofy smoleńskiej, tak mord łódzki może być jednym z etapów przygotowań do zamordowania Jarosława Kaczyńskiego. Przecież miał on zginąć razem ze swoim bratem. Jeśli ktoś wysoko postawiony w sąsiednim państwie wydał taki rozkaz, to służby MUSZĄ go wykonać”.
    4) „Donald T. …” „ … To tylko słup na stanowisku premiera i przywódcy partii rządzącej. Ten leń i ograniczony intelektualnie piłkarzyk nie jest w stanie zrobić nic samodzielnie.”
    5) „Pomyje boja się , że PIS może uzyskać wynik taki chociażby jak w wyborach prezydenckich i wówczas nie zgodzi się na zmianę konstytucji a tym samym na Holocaust na Polakach poprzez wprowadzenie euro w Polsce.”
    6) „…nasz Ryży dokonał w trybie nagłym RENOWACJI swego katolicyzmu-biorąc po wielu latach ,ślub kościelny!!! A jego podopieczny-ten spod żyrandola-śmie przystępowac do Komunii Św. oficjalnie przyzwalając na zabijanie dzieci na „szkiełku podstawowym”-oni są zdolni NAPRAWDĘ DO WSZYSTKIEGO!!!”
    7) ” kompleksy osobiste Туску Доналда w stosunku do śp. Prezydenta Polski, prof. Lecha Kaczyńskiego i dr. Jarosława Kaczyńskiego. Mamy tu do czynienia z jaskrawym przerostem formy nad treścią. Premierem Polski uczyniono człowieka, którego intelekt pozwala mu tylko na objęcie posady gońca sejmowego.”
    itd.

    Pzdr, TJ

  62. Przeprosiny prezydenta jak i eksperyment z nimi uważam za nie zbyt
    udany. Pierwsze kroki na nowym urzędzie, może będzie lepiej, zobaczymy. Kogo on przeprasza i za co? Prezesa PiS? Przecierz to on i
    jego zausznicy są twórcami pomówień, oszcerstw i wymyślnych żądań.
    Członkowie PiS się nie zmienią, bo tylko tak mogą istnieć na scenie poli-
    tycznej, obrażając, wymyślając i knując. Przecierz ten gość wielokrotnie dał do zrozumienia że jak nie on to nikt więcej.

    Pozdrawiam.

  63. ET pisze:

    2010-10-22 o godz. 15:39

    „Jaka jest roznica miedzy lolita a lalita?”

    Mala.

    Poglad/podglad judeochrzescijanski ogranicza poznanie do Lolity.

    Slawomirski

  64. Gratulacje dla całego zespołu za tytuł dla Naczelnego. Tak trzymać dalej.Jestem Waszym czytelnikiem od początku lat siedemdziesiątych i do tej pory nie znudziliście mi się.

  65. Dan
    Odpowiadam pod tym wpisem ponieważ poprzedni już się zdezaktualizował.
    Powtarzam panu Panie Dan, że pan bezczelnie kłamie imputując mi stwierdzenia, których nigdy nie napisałem.
    Honorowo i publicznie odszczekam zarzucane kłamstwo o ile zamieści pan na tym blogu cytat lub adres, gdzie użyłem podobnego stwierdzenia.
    Myślę jednak, że cos takiego jak honor jest panu obce.
    Z szacunkiem.

  66. Kaczynskiemu udalo sie zarazic swoja mania przeprosin nawet blog Passenta.
    Czy Polska aby napewno nie ma innych problemow, jak to kto kogo i w jakiej formie powinien przeprosic. W innych krajach takze dochodzi do zamachow na politykow. Zamachowcami czesto sa osoby niezrownowazone psychicznie. Wyciaganie z takich, napewno godnych potepienia, ale jednak sporadycznych przypadkow, wnioskow na temat sposobu prowadzenia debaty politycznej w Polsce jest gruba przesadom.
    Jesli przypomnimy sobie, ze jeszcze w poprzedniej kadencji w Sejmie i Rzadzie zasiadaly dwie partie o duzo bardziej skrajnych pogladach i retoryce, niz wszystkie partie reprezentowane obecnie w parlamencie, to musimy przeciez obiektywnie stwierdzic, ze sytuacja w polskiej polityce ulegla poprawie.
    Sytuacja w polskiej polityce jest odzwierciedleniem sytuacji w polskim spoleczenstwie. Zadne obludne gesty przeprosin, ktorych jedynym celem jest wykazanie swojej wyzszosci nad przeciwnikiem politycznym, tej sytuacji nie zmienia. Istota demokracji jest spor.
    Uczciwy spor jest napewno lepszy od falszywych przeprosin.

  67. Do dzisiaj maja pierwsza czynnoscia po przyjezdzie do Polski pozostaje zaopatrzenie sie w „Polityke”. „Polityka” jest wciaz najlepszym polskim tygodnikiem politycznym, choc ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu musze stwierdzic, ze „Wprost” pod Lisem zaczyna deptac jej po pietach.

  68. Nikogo nie zamierzam przepraszać, a zwolennikom PiS-u zalecam pod rozwagę odpowiedź jedno jedyne pytanie: – Dlaczego ludzie aż tak PiS-u nie lubią, że w wyborach do samorządu nawet kandydaci PiS-u usiłują zatrzeć za sobą wszelkie pisowskie ślady? Patrz – kandydat architekt Bielecki na prezydenta Warszawy.
    Co do mnie, najbardziej przemawia do mojej wyobraźni apel pani Wielowieyskiej z GW, aby zacząć na temat PiS-u i Jarosława Kaczyńskiego milczeć, najlepiej ostentacyjnie. Kiedy apel podejmą media, temat PiS-u i zbolałego ex-premiera zniknie jak ręką odjął. Media pieniądze mogą zarabiać na innych ciekawszych tematach. Za to zabraknie paliwa na dalsze samopobudzanie się PiS-u. Amen.

  69. Porównując Polskę do drzewa, od ponad dwudziestu lat było ono nadłamywane, głównie przez nowe, styropianowe „elity”. Sądzę, że ostatnie wydarzenia są ostatecznym dokończeniem procesu. Drzewo zostało złamane.
    O ile można próbować naprawić budowlę, urządzenie czy mechanizm, to z drzewem- społeczeństwem, żywym organizmem to nie może się udać.
    Jedynym wyjściem jest posadzenie nowego i czekanie. Tylko trzeba mieć kompetentnego ogrodnika, zdrową sadzonkę i odpowiednią glebę. Nie mamy nic z tych rzeczy w odpowiedniej ilości i jakości. Dodatkowo robimy wszystko aby tego nie było- z głupoty, nienawiści, wyrachowania.

  70. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    „Co innego jednak uderzyć się w piersi i wziąć na siebie część odpowiedzialności za zdziczenie w życiu publicznym, bo każdy z uczestników tego życia mógł uczynić więcej”
    – bo każdy z uczestników tego życia mógł uczynić więcej

    Czyli co oczekujermy na na dalsze „przedstawienia” a la Lodz bis … (?)

    Tak, tak … to systematyczne podnoszenie porzeczki „cha-kultury slowa”, na zasadzie: „jezyk jest zwuerciadlem duszy” bylo tolerowane i to z calym opiekunczym przyzwoleniem tzw. „autorytetow moralnych”, nazwisk opiekunow-przyzwalaczy wymienial nie bede, no bo i po co (?), wszyscy ich znamy, przynajmniej z widzenianie – prawda?

    Nei, nie Szanowny Gospodarzu niech sie Pan nie obawia – osobiscie wybaczam – tak, tak wybaczam, mam serce wielkie jak „banka mydlana” kryzsu ekonomiczno-gospodarczego – wiemy ze jest mala? i, ze nadciaga wielkimi krokami.

    Politycy dostana ochronke z BOR-u na koszt podatnika – ok.

    Ciekawi jednak jak beda „tancowac” ci rzeczywisci podzgacze, ci ktorzy podzegali kasujac wierszowke plynaca strmieniami z roznych stron …

    Na ja … „cus” za „cus” – cest la vie

  71. z prowincji pisze:
    2010-10-22 o godz. 15:00

    Znakomity komentarz !

    Polska polityka nie jest polityka. To forma wojny podjazdowej ktorej celem jest osoba a nie temat. Rezultatem jest ze ludzie sa niszczeni a problemy pozostaja nie rozwiazane.

  72. Panie Redaktorze,

    pewnie na Pana miejscu też bym rozciągał ponad miarę swobodę wypowiedzi, co rodzi częst skutki odwrotne do spodziewanych przez autora pomysłu.
    To sprawa charakteru.

    Pochodzę z okresu, kiedy oczarowanie Pańskim tekstami było w naszym kraju totalne (Przysięgam, że, w przeciwieństwie do Wajdy, mam maturę i radzę sobie z czytaniem). Dobre pisanie, to nie tylko logiczne i poprawne gramatycznie zestawianie wyrazów.
    W tym sensie stawiam wyżej Pański kunszt słowa pisanego niż szefa Redakcji Polityki.
    Jednak cieszę się, że znalazł się w Polityce właściwy człowiek we właściwym czasie i poprowadził to Przedsięwzięcie jakim jest Pański Tygodnik, do sukcesu.
    Korzystając z Pańskiego apelu o skruchę pozwalam sobie przeprosić ET za mętne odczucia strachu, ktory mnie nawiedza (mimo, że chwalilem jego świetną krytykę antysemityzmu wywołaną przez kler w Polsce międzywojennej) po jego wpisach o kolejnym skubaniu mojego portfela przez następną komisję majątkową.
    Nie przepraszam (chociaż rzadko się z nimi zgadzam) świetnych mistrzów blogowej klawiatury, jak: nieobecnej Miss Blogu, kadetta, jasnego gwinta, Jacobsky’ego, Nemera, absolwenta (można by jeszcze parę nicków dorzucić) od których nowy narybek blogowy (łącznie ze mną) może z pokorą czerpać nauki.

  73. Nie wydaje mi sie ze Baczynski zasluzyl na tytul dziennikarza 20 lecia. Nie jest wiadome kto glosowal. Wybor Baczynskigo jest decyzja polityczna.
    Wielokrotnie czytalem Baczynskiego w ciagu ostatnich 2 lat i oceniam go ponizej przecietnosci dziennikarskiej. Jest on przedewszyskim PR dla PO. I widac ze ten styl narzucil na Polityke.

    Jako redaktor naczelny Polityki Baczynski rowniez nie imponuje. Polska w UE jest juz 5 lat. A tu w Polityce nie widac zadnej ambicji by stac sie europejska publikacja. Wezmy przyklad z publikacji rosyjskich, publikuja w 5-10 jezykach.

    Dla mnie dzeinnikarzem 20 lecie jest Jerzy Urban. Zdecydowanie ! Nikt mu nie dorasta do piet !

  74. Pan Redaktor Passent,

    mam nadzieję, że nie odstąpi Pan od pomysłu napsania dzieła życia jakim
    była rewolucja intelektualna i duchowa dzieci establiszmentu politycznego i gospodarczego acien regime, która zmieniła ..oblicze Tej Ziemi”.

  75. Panie Redaktorze, mnie również ucieszyła nagroda dla Jerzego Baczyńskiego naprawdę w pełni zasłużona. „Polityka” jest fenomenem na naszym rynku medialnym.
    Nie zgodzę się tylko z tym, że należy udawać, że w społeczeństwie pewne opinie nie istnieją. Czym innym jednak są zachowania polityków i dziennikarzy, tu można mieć wymagania.
    I dlatego zresztą „Polityka” jest ceniona, gdyż nie ma w niej nienawiści czy poniżania wobec innych poglądów, nawet jak jest na nie wyraźna niezgoda.
    Uważam, że powinni uderzyć się w piersi ci, którzy zachwycali się popisami Palikota lub choćby je tolerowali. Nie może być tak, że istnieje zgoda na każde znieważenie przeciwnika politycznego. Samemu jest się tym grzecznym, ale się zachwyca, że Palikot mówi to, co publika (populizm) i. To jest hipokryzja.
    I warto mieć trochę dłuższą pamięć, pamiętać, jak np. Lech Wałęsa chciał podawać nogę Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i istotnie nie podawał mu ręki. Warto też pamiętać, jak wszyscy dzisiejsi postsolidarnościowi politycy odnosili się w latach 90. do tzw. postkomunistów, jak ich obrażali, wręcz odmawiali im prawa bytu na scenie politycznej. Proszę sobie przypomnieć dyskusje o aborcji i ustawę nazywaną chyba na ironie kompromisem, skoro została uzgodniona niedemokratycznie między kościołem a konserwatywną prawicą. A w GW lansowano tezę, że SLD mniej wolno, a po wyborach w 2001 rzucono hasło: zatrzymać SLD.
    W tym kontekście Kaczyński nie robi nic specjalnie nowego, tylko swoje ostrze zwrócił przeciwko realnemu konkurentowi, jakim jest obecnie PO.
    To jeszcze w 1980 r. Solidarność wprowadziła wstrętne zachowania nawet do zwykłych ludzi, którzy nie chcieli się do nich zapisać, a po 1989 r. chciała dla siebie zawłaszczyć państwo. Kaczyński stosuje te same metody, tylko teraz do kogo innego.

  76. ET
    Pan Waszczykowski powiedział oczywistą oczywistość
    każde biurko(biura też) w Polsce (nawet to moje z komputerem gdzie teraz piszę) stoi na terenie UE- (tu mam problem czy od dnia wejscia czy zniesienia granic?)
    Co do reperkusji międzynarodowych to juz inaczej. Obywatel UE zabił obywatela UE wiec wszystko zostanie w rodzinie

  77. Szanowny panie ET

    Jak pan nie kryje sie za garda skomplikowanych dywagacji tylko pisze tak od siebie, okazuje sie, ze jest pan ciekawym czlowiekiem. Pana” wady”, ktore pan ujawnia sa bardzo ludzkie i wlasnie przez nie staje sie pan bardzo sympatyczny.
    Pozdrawiam LP

  78. Podzielam zdanie jednego z blogowiczow na temat udzialu „Polityki” w prawicowym dziele zniszczenia polskiej lewicy. „Polityka” uczestniczyla w prawicowym, makabrycznym tancu nad grobem PRLu. Brala czynny udzial w klerykaliozacji kraju pozostajac na pozycji politycznej poprawnosci.
    I tak oto przyczynila sie, jako tygodnik opiniotwoczy, do budowy prawicowego potworka jakim wydaje sie dzis byc ten piekny kraj. Czy nalezy wiec gratulowac sukcesu?

  79. Jeśli ktoś był zaskoczony falą nawoływań do gremialnych przeprosin, to niech już nie będzie. To nagłe tsunami dobrej woli wynikło po prostu ze spadku słupków poparcia dla polityki premiera po tragedii łodzkiej. Udziałowcy spółki akcyjnej oficjalnie zwanej rządem – od prezydenta i premiera po najmniejszego cyngla z GW – najzwyczajniej dostali cykora, stąd ten cyrk.

    A może jestem niesprawiedliwy? Może to rzeczywiście czysta empatia i troska o kraj? Są rzeczy na ziemi i niebie, o których filozofom się nie śniło. Wszystko jest możliwe.

    P.S. Gratulacje dla Jerzego Baczyńskiego. Ciekawe komu nagrodę 20-lecia przyzna Radio Maryja.

  80. Ta erupcja przeprosin to jednak jest troska o kraj. Rzucam hasło wyborcze i czekam na honorarium. A co, Wańkowicz dostał za „Cukier krzepi”, Osiecka za „Coca-Cola to jest to”, to ja też chcę:

    DOBRO PLATFORMY OBYWATELSKIEJ DOBREM KRAJU

  81. Daniel Passent w TVP Info
    Nie widziałem na Jego twarzy kaca po wczorajszym jublu (if any), węzeł w ładnym krawacie, tak jak lubię – luźny, (inny niż u min. Sikorskiego), i, uwaga, uwaga, OKULARY w słodkiej oprawce, prawie lenonki.

    Passent w okularach w towarzystwie szefów klubów, w prestiżowym programie, w reżimowej telewizji, to dla mnie niespodzianka, to oznaka zmian na Woronicza!
    Świetnie się Pan trzyma, Mistrzu! To dla mnie, młodszego o 5 lat, promyk nadziei.
    Serdecznie pozdrawiam.

  82. Czytam „Politykę” od 1965r.,a to zobowiązuje do myślenia.Teraz zaczynam lekturę ulubionego pisma od Passenta i Stommy,uczty intelektualnej.A sprawa przeprosin,czyli kategoryczne żądanie prezesa upadającej partii PiS…czysty behawioryzm,bodziec-reakcja.Skrajnie agresywne wypowiedzi prezesa powodują stanowcze reakcje oponentów,co jest zrozumiałe,jeżeli oceni się logiczną wartość wywodów J.K./Geniusza Polityki,Słońca Narodu,Wartości Najwyższej itp./

  83. Szanowny panie redaktorze gdyby prezydent Komorowski wczoraj w wywiadzie dla pani Kolendy Zalewskiej na serio zadeklarował że składa urząd prezydenta bo tak chce Jarosław Kaczyński .
    To ten chory psychicznie człowiek z nienawiści darł by swą twarz na całą Polskę jak prezydent tak śmie skoro PiS i sam prezes na to nie wyrazili zgody.
    Domagał by się powołanie komisji parlamentarnej pod wodzą Antaka Policmajstra która by miała za zadanie zbadać dlaczego prezydent uległ żądaniom tego chorego człowieka

  84. WODNIK53, 15.23. Dzięki za ciepłe słowa wsparcia i pozdrowienia. Swoje krytyczne refleksje na temat rynkowej ewolucji lubianej kiedyś gazety oparłem na własnych doświadczeniach oraz na śledzeniu fatalnych skutków jakie na opiniotwórczą i kulturalną kiedyś prasę przyniosła zgubna doktryna neoliberalizmu. Wpadła mi do czytania książka Daniela Estulina pt. „Prawdziwa historia Klubu Bilderberd” o sposobach chwytania za mordę i trzymania w ryzach światowych mediów w interesie banków i finansjery. Do udziału w pracach tego tajemnego i złowrogiego klubu wezwani zostali niektórzy Polacy, wśród nich Kwaśniewski i Belka ale także Baczyński i Rapaczynsky i in. Gdyby fakty tam opisane prawdziwe były tylko w 10 procentach to tzw. wolna prasa w Polsce została całkowicie podporządkowana interesom obcego kapitału a jej czytelnicy mają wiedzieć tylko tyle ile ta prasa w kolorowej i błyszczącej formie im do wierzenia podaje, czyli nic lub tabloidalną sieczkę typu Brzezińskiego „cycków i rozrywki”. Posądzam Baczyńskiego o łatwość podporządkowania się zgubnej doktrynie i unikanie jak ognia tematów i zagrożeń dotyczących Polaków dziś i w przewidywanej ich nędznej przyszłości. ale także zagrożeń jakie doktryna ta w połączeniu z militaryzmem amerykańskim niesie dla świata i jego całości. Niewielu podziela tego typu poglądy, Redaktor na etacie z natury rzeczy, Tylko Jacobsky /15.00/ w żałosnym i śmiesznym wywodzie sili się na pospolite nędzne mrzonki. Powinien przeczytać i przemyśleć mądry komentarz „z prowincji” /15.00/ gdzie w prostych i mocnych wyrażonych słowach znajdzie odbicie swojej pychy i zarozumialstwa.
    Szanowny WODNIKU, Dzielenie poglądów na temat szpiega lub zdrajcy bardzo mnie podbudowuje. W Krakowie nie wszystko jest tak spodlone jak Wawel lub ulice i pomniki zdrajców. W przyszłym tygodniu do miasta tego przybywa z wizytą i wykładami Pan Zygmunt Bauman. Główny wykład i spotkanie ze studentami odbędzie się w wielkiej Sali Audytorium Maksimum UJ i organizowane jest przez krakowską Kuźnicę w dniu 29 października. Dzień przedtem odbędzie się gdzie indziej bardziej kameralne spotkanie. Na obydwu będę obecny i zapraszam Ciebie do przybycia dp Krakowa na mam nadzieje ważne wydarzenia. Pozdrawiam

  85. Oprócz solidnego dziennikarstwa w nowoczesnym opakowaniu, red. Baczyński – serdeczne gratulacje – podjął się przeprowadzić polskiego inteligenta z ziemi onegdaj obiecanej, gdzie Rakowski z zespołem trzymał go w poddaństwie wobec polskojęzycznej władzy – jak mówi teoria A, lub w jako-takim samopoczuciu na przeżycie – wg. teorii B, a teraz o Baczyński z niego chce zrobić członka klasy średniej, a to brzmi dumnie, tak mi się zdaje, ale plan Baczyńskiego się komplikuje, bo w klasie średniej jest klasa średnia niższa i klasa średnia wyższa i rozliczne podklasy lekko pół średnie, poza tym nie ze wszystkimi inteligentami udaje się do jakiekolwiek klasy ze społeczeństwa bezklasowego ich awansować, lub degradować – jak kto woli, krótko mówiąc – przetranfoflancować. Nie ma wolności bez rozlicznych możliwości. Per saldo Baczyńskiemu sie udało to zrobić, skoro dostał nagrodę przed takimi tuzami wolnościowego dziennikarstwa jak Żakowski i Michnik. Kto by się spodziewał!

    Nikt się dzisiaj nie pochyla nad losem ludzi, którzy byli na Krakowskim Przedmieściu i potem udali się, że tak powiem, do Domu Pana. Jak przed zejściem narzekali na jakieś bóle to mają ekshumację jak w banku – bo to wzbudza podejrzenie, że ich bito kopano, a kobiety nawet nie musiały wspominać o bólu, wystarczy, że miały szyje i niedopałki na nich gasić można było. Czego to ludzie nie wymyślą przed Halloween, nawet w takim rzekomo katolickim kraju. Ani się obejrzeliśmy, a jeszcze przed tym dniem, w poniedziałek mamy wybory samorządowe w naszym mieście. Teraz nareszcie rozumiem to przemożne dążenie, aby skreślić wszystkich kandydatów. Pierwszy kandydat na urząd mayora Toronto jest z szajki co defrauduje pieniądze podatników na bazie górnolotnych planów, po realizacji których pozostają wysokie rachunki na funduszach reprezentacyjnych radnych i z ustawionych kontraktów, drugi kandydat jakby właśnie sprzedał kilkadziesiąt używanych samochodów, a trzeci po angielsku mówi poniżej poziomu maturalnego, za to w języku Dantego płynnie jak na filmach o Ojcu Chrzestnym. Na szczęście mieszkańców Cooksville ten dylemat nie dotyczy.

    Wracając do „POLITYKI”, kupuję ją regularnie w delikatesach Kmicic we wschodniej części miasta, chyba że jestem na wyjeździe, to wtedy udaję się do kiosku w podziemiach Placu na Rozdrożu. Jakąż rozkosz sprawia mi czytanie tego samego artykułu raz na papierze, a potem jeszcze na internetowej stronie, albo vice versa. Któregoś razu mój zakup POLITYKI u Kmicica wzbudził powżne podejrzenia pana Jarka – nomen omen. Z miejsca zaczął mnie namawiać na WPROST bądź NEWSWEEK, potem na powieści Łysiaka oraz detektywistyczny film pt. „Nocna zmiana” wg. scernariusza Jacka Kurskiego (za co nie dostał nagrody, lecz obstwaę BOR). I bardzo dobrze – nie wiedział bym bez tych Jarkowych wywodów, jaką wartość stanowi POLITYKA, jak jest ulokowana wśród mediów i w całokształcie życia politycznego i duchowego w kraju. I może bym teraz wydziwiał, pytałbym – Baczyński dostał nagrodę? a przepraszam … za co, a cóż on takiego dokonał?

    W przepraszaniu się polityków przejawia się przerost formy nad treścią. Tusk powiedział, że PO nie ma realnej konkurencji i to dopiero było obelżywe wobec Kaczyńskiego. Jeśli temu drugiemu się coś stanie (nikogo do niczego nie wzywam, ani modłów z prośbami nie wznoszę) to dopiero ten pierwszy będzie miał krwi na rękach. Kaczyński mówi o odpowiedzialności politycznej Tuska. Po co on tyle mówi, skoro do wyborów jeszcze rok, a w samorządowych nikt nie patrzy na ręce Tuska, lecz na ręce ostatniego prezydenta, marszałka, burmistrza czy wójta.

    Rozpisałem się, bo siedzę sobie w moim oszklonym „corner office”, słoneczko wypałnia mi duszę, jesień wkoło, po południowej kawie miłe wspomnienie i smak pozostał, jedne liście spadły, drugie jeszcze się kolorują, o – kilka właśnie wiruje w powietrzu i zmierza ku ziemi, pełna wolność w przyrodzie.
    Więc o coż, drogi Stasieku, jeszcze iść mi może?
    wiele wskazuje na to, że jakąś flaszkę otworzę
    za zdrowie wasze …

  86. Zachęcam też państwa do zgłaszania własnych haseł wyborczych. Dla urozmaicenia mogą być nawet antyhasła dla dobra kraju. Na przykład:

    Głosujesz na PiS? Oby ci zwisł!

    albo

    Komu PiS jest miły, ten dostanie kiły.

  87. A może zainteresuje panstwa wystąpienie europosla Wojciechowskiego przed europarlamentem w Brukseli poświęcone morderstwu w Łodzi
    http://www.onet.tv/bruksela-uczcila-pamiec-rosiaka,7726662,1,klip.html#

  88. Panie Passent , podobnie jak @ Jasny Gwint uważam , że Polityka stała się trochę „kolorówką ” . Podobnie jak @Narciarz 2 uważam , że z przeprosinami trzeba uwazać . PiS zaatakowało CAŁE społeczeństwo jak bandyta przechodnia . Nawoływanie do jakiegoś pojednania z partią ( patrz cytaty TJ ) są nawoływaniem w kontekscie owego bandyty i przechodnia – NIE BIJCIE SIĘ !!! Przecież to absurd . My się nie bijemy ! My jestesmy codziennie bici przez trupie oddziały PiS . Trupie z racji frazeologii i „programu ” ideowego .

    Nie można na jednej szali stawiać celnej kpiny Palikota , bedącej ODPOWIEDZIĄ na KRYMINALNE rojenia np. posła Macierewicza ws. zbrodniczej roli Rosji jakoby powodującej katastrofę samolotu prezydenckiego aby potem …dobić ocalałych i takich własnie KRYMINALNYCH pomówień !
    Co więcej , większość dziennikarzy stara się tego nie rozróżniać co do wagi !
    Ponieważ była smierć , znowu wołają do pary konfliktu – bandyta i bity przechodzień – NIE BIJCIE SIĘ ! To skrajna nieuczciwość !!!

    Na to nie ma zgody . A łobuzerstwo PiS sięga już prawie wprowadzenia stanu wojennego z powodu morderczego wybryku psychopaty . Kto widział posiedzenie komisji sprawiedliwości i słyszał posłów PiSu – wie o czym mówię . PRZEMOC I STRACH jak ich określił lata temu śp. marszałek Małachowski ! Pomyślcie LATA TEMU to przeczuł !!!

    Przed tą zarazą , śmiertelną dla porządku prawnego trzeba się bronić ! Inaczej zacznie sie od blokowania internetu ( sic ) a dojdzie do kontroli kto na kogo głosował . Przecież głosowanie na inną partię niż PiS , może być „nawoływaniem do mordu” … jak to ładnie ujął „wielki” , mały , przewodniczący !

    Gratuluję Panu postawy dziś tj. 22 10 w TVP Info postawy broniącej podstaw przyzwoitości i logiki w programie Forum . Był Pan piękną przeciwwagą dla red. Jachowicza , który … żle się zestarzał .

  89. Naprawdę , sumując „dokonania” PiS . To partia psycholi i cwaniaków pragnąca wywołać STRACH i wprowadzić PRZEMOC ! Brońmy się wszelkimi prawnymi sposobami !!!

    Co do posła Błaszczaka , którego ktoś przywołał jako przykład wytartego czoła .
    Zacytuję jego „piękną ” wypowiedż . Będzie ona już zawsze podbijać wrazenie spowodowane jego cwaną twarzyczką . Otóż po ujawnieniu zapisu pilota TU 154 – ” jak nie wyląduję , to mnie zabiją ” pytany przez reportera o interpretację , rzekł – „no … jak nie wylądujemy to SIĘ ZABIJEMY ” .
    Za ten chytreńki dil dostał zaraz potem stanowisko przewodniczącego klubu !

  90. Teresa Stachurska z 22:15
    Bardzo dziekuje za film z demonstracji we Francji. Zrobił na mnie wrażenie – wolni ludzie w wolnym panstwie. Bardzo to energetyczne. Szczególnie na tle naszej depresyjnej i niewolniczej biedy z nędzą. Ile pary i energii ludzie w sobie mają, gdy nie podlegają totalnej indoktrynacji kościoła. Ile poczucia wolności a zarazem solidarności. Prawdziwe galijskie koguty – tylko pozadzdrościć.
    Pozdrawiam

  91. Cały czas aktualne . Ba , wręcz potęgujące się …
    http://pl.wikiquote.org/wiki/Aleksander_Ma%C5%82achowski

  92. @ mw

    Ja w kwestii „określonych zachowań”, o które apeluje mw, otóż chciałbym zaprezentować, może opisowo, gdyż dość trudno inaczej:

    Stoję więc sobie przed telewizorem wypełnionym jak co dzień kaczym obliczem 1) wywalam w jego kierunku cały język jaki mam, do oporu, a nawet trochę dalej (co naraża mnie na niebezpieczny wytrzeszcz, podam go za to do sądu), 2) kciuk prawej ręki dociskam do prawej, górnej części głowy, dłoń rozczapierzam i intensywnie macham z dołu do góry i na powrót 3) Analogiczną operację wykonuję ręką lewą, w tym samym czasie, co prawą. 4) Następnie zaprzestaję wszelkiego ruchu i opuszczam ręce, chowam język 5) Teraz wyciągam przed siebie prawą rękę, lekko zgiętą w łokciu, otwartą dłonią do góry 5) Lewą rękę, zaciśniętą w pięść kładę w zgięciu prawej i dociskam nadgarstek do zgięcia 6) prawą ręką zaciskam w pięść, po czym szybkim ruchem zginam w kierunku do ciebie, dociskając lewy nadgarstek, wciąż znajdujący się w zgięciu prawego łokcia 7) Wypowiadam głośno w obcym języku dwuwyrazową kwestię, niespecjalnie parlamentarną (pierwszy wyraz jest na „f”, a drugi na „y”)

    Całą sekwencję powtarzam staranie przez cały dzień, po każdym posiłku.

  93. A mnie się wydaje, że prawdziwe spodlenie Krakowa szczególnie natężyło się po przejściu przezeń oddziałów Koniewa, osadzeniu w mieście królewskim sowieckiej administracji i zaoraniu wsi Mogiła, by zrobić miejsce dla Nowej Huty pod wezwaniem świeckiego św. W. Lenina – ponoć mieszkańca Poronina. Był to całkiem poroniony pomysł, by z Krakowa uczynić Mogiłę dla Lenina, ale są tacy, którym pomysł ten podoba się nadal.

    Późniejsze przyłączenia Nowej Huty do Krakowa było udaną próbą sproletaryzowania umysłowego miasta polskich mieszczan, kupców i szlachty, co do dzisiaj ma swoje brzemienne skutki. Jednym z nich jest np. pogląd, że lepiej dla Wawelu byłoby, gdyby stanowił on mogiłę dla Lenina niż dla tragicznie zmarłego polskiego prezydenta, który tylko na Lenina powoływał się w dysertacji naukowej, nie mając ku temu godnych Lenina powodów.

  94. Nie, Panie „z prowicji”.

    „Polityka” nie obrzydzala peerelu, bo nie musiala tego robic. Peerel obrzydl sam z siebie i majac do dyspozycji 45 lat swego istnienia zrobil wszystko, zeby dac sie obrzydzic.

    Prosze tez nie mylic lewicy z marksistowko-leninowskim obskurantyzmem intelektualnym, ktory cechowal partie wyznajaca MEL. To nie jest lewica. Jesli juz, to formacja, ktora nalezy do europejskiej lewicowosci, nawet jesli wywodzaca sie z „tamtej” epoki, miala az nadto okazji, zeby pokazac co potrafi. Nikt niczego nie obrzydzal czego dowodem dwie kadencje Kwasniewskiego oraz dwa rzady post-kom lewicy polskiej. „Polityka” niczego nikomu nie obrzydzala. Elektorat sam wybral, czy sie to komu podoba czy tez nie. Pan chyba nie rozumie roli mediow w demokratycznym spoleczenstwie skoro popelnia Pan taaaakie tragizujace teksty. Peerel, lewica, centrum czy tez prawica nie sa swietymi krowami i zasluguja dokladnie na taka oprawe medialna, jaka zasluguje. W tym sensie „Polityka” spelnia swoja role, zas jesli za malo Panu lewicowosci w takim czy innym pismie, no to przeciez jest np. „Przeglad”, prawda? Czy wszystko musi byc na jedno kopyto ? Jak w peerelu ?

    Tak, Panie „z prowicji”: tylko stan wyjatkowy, wziasc za morde i wreszcie zaprowadzic nasze porzadki. Ruki pa szwam i maucziaj, sabaka !

    Typowe dla MEL-owakiej skamienieliny. Dobrze, ze prznajmniej wasza epoka skonczyla sie w Polsce.

    Pisze Pan dokladnie jak skamienielina polityczna

  95. Po głębokim namyśle doszedłem do wniosku, że haseł ze zwisem czy kiłą jednak nie powinniśmy proponować. Po pierwsze są one nieeleganckie, po drugi zbyt łatwo mogą być uznane za nawiązywanie do kampanii nienawiści. Dlatego jeśli już ktoś bardzo chce zgłosić jakieś antyhasło, niech to będzie coś nienawiązującego bezpośrednio do krytyki określonej partii, a raczej dającego możliwość wielorakiej interpretacji. Na przykład dla terenów wiejskich, gdzie wiadomo kto cieszy się niepoważnie wielkim poparciem, proponowałbym negatywne hasło w rodzaju:

    Nie głosujesz na PO? Oby ci się bydło wzdęło!

    Takie hasło równie dobrze uderza w SLD, czy zwłaszcza w PSL, jak w coś innego, skutecznie oddalając posądzenia o nienawiść.

    Trzeba też pomyśleć o hasłach na okres po zwycięstwie wyborczym, służące jego utrwalaniu dla dobra kraju. Na taką okoliczność niezmiernie użyteczne wydaje mi się rozwieszanie na co pokaźniejszych gmachach z daleka widocznych bannerów w kolorze zielonym (dyskretne nawiązanie do zielonej wyspy) z hasłami typu:

    PO przewodnią siłą narodu.

    czy też:

    Program PO pogromem… tfu, programem narodu.

    Byłoby to już w zasadzie kompletne odejście od kampanii nienawiści, a przy tym nawiązanie do wiecznie żywych tradycji… no, powiedzmy – demokratycznych. Takie hasła, z uwagi na zawartą w nich siłę łagodzenia jakże dotkliwej nostalgii, mogłyby nawet przyciągnąć do nas ludzi jeszcze nie do końca przekonanych do naszych racji, jak WODNIK53, jasny gwint, czy pani ANCA.

    A już prywatnie od siebie dodam:

    Lepiej z PO stracić (emeryturę, świadczenia zdrowotne, pracę) niż z PiS-em zyskać.

  96. @Kartka z podróży

    dzięki Tobie (Twemu linkowi), nareszcie zrozumiałem, że warto i to z ROZKOSZA, finansować ten UE-worek (beczkę) bez dna. Holenderska(?) gracja, nr. 783, wynagradza i rekompensuje tysiące Ziobrów (Zioberów, Ziobrząt – niepotrzebnych skreślić!). No owszem, ten Wojciechowski też nie jest „od macochy”, ale jak się tak trochę bliżej przyjrzeć…

  97. „Na górze róże, na dole fiołki,
    My się kochamy jak dwa aniołki” albo

    „Cukier ma słodki smak,
    Lecz słodszy jesteś ty”

    Oto przyszłe hasła nadchodzącej kampanii wyborczej! Gdzie? Ano u nas!
    Miód i sacharyna to gorycz , w porównaniu z nadchodzącą epoką przeprosin, całusków i wybaczeń (wypaczeń już nie będzie – wydany zostanie w tej sprawie odpowiedni dekret).
    „Sielanka wiekuista niechaj im świeci” zapieją zgodnym chórem biskupi KK i w ramach pojednania z pojednaniem, dadzą odpust grzesznikom w wierze jedynie słusznej. Wikary przestanie zbierać na tacę i, wręcz przeciwnie, będzie każdemu wiernemu wciskać stówkę lub dwie za
    pazuchę (wedle cichej dyrektywy Dziwisza).
    Kura zniesie złote jajo , wieprze wezmą natrysk a nad jaśniejącą (przeciwieństwo pomrocznej) Ojczyzną zawsze będzie świecić słoneczko.
    Na dyskotekach wszystkie łyse pały będą się głaskać (zamiast zdrowo naparzać) , oddając wszystkie kastety, sprężynowce i inne podłe narzędzia na złom.
    Zamknięta zostaną apteki i szpitale (najwspanialsza reforma branży
    leczniczej na świecie!) albowiem szczęśliwi obywatele nie będą chorować.
    Babciom zostaną odebrane renty i emerytury, bo harcerze i wnuki wezmą
    na siebie opiekę i utrzymanie starszego pokolenia. Również przymusowe wycieczki do Egiptu – dwa razy w roku na koszt Hufca.
    I tak by to jeszcze można rozwijać w nieskończoność, gdyby nie to,
    że to wszystko bujda!

    Naród szwabiony gromko przez elity „pięter górnych”, już raz zakrzyknął
    głośno „Pomożemy !!!” na zapytanie jednego przywódcy, któremu nawet
    dobrze z gęby patrzyło (wtedy!).
    Póżniej ten sam ładnogęby, kazał ten sam Naród pałować i pacyfikować.
    Tak ot, pięknym za nadobne! Zasada kaduka osiągnęła zenit!
    Dzisiaj, w obecnej Polsce też niektórym dobrze z gęby patrzy.
    Też chcą dobrze, ba! chcą jak najlepiej! Tak mówią wszem i wobec.
    Tylko co z tych, umówmy się, ładnych słówek?
    Co z tych obiecanek-cacanek?
    Jak głupie muszą być nasze „elity”, myśląc że ich teatrzyk kukiełkowy,
    gałganki na patyczkach i inne blaszane zegarki z wesołego miasteczka
    ktoś jeszcze kupi?
    A jak nie kupi to co? Zabieramy zabawki i pryskamy z piaskownicy?
    Hulajnogą na Antarktydę?
    „Elity” latają sobie swobodnie jak ten bąk ze znanego kabaretu, latają latają a wszystkie poważniejsze, rzeczowe siły specjalistyczne, eksperci,
    lud cały wyliczyli i wyliczają nadal, że „toto”, przy tak maleńkich
    skrzydełkach a olbrzymim odwłoku, nie ma prawa latać!
    Nie ma prawa unieść się w powietrze!
    Ale „toto” nic o wyliczeniach nie wie i dalej lata!
    Co będzie jak się dowie?
    No, no – aż strach pomyśleć!
    Dużymi odwłokami spadającymi z góry, obrywają
    zawsze ci co na dole.
    Siła grawitacji jest nieubłagalna.

    Pozdro…wienia.

  98. Nie chcialbym straszyc ale jak prezes wezmie sie za ten blog …
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8555332,PiS_chce_pilnowac_internetu__Powola_specjalny_zespol.html

    Tel. obserwer
    serdecznie wspolczuje bez kropli sarkazmu tym razem (chyba mi geny slabna z wiekiem). Radze ” muwnac sie” jezeli to mozliwe , gdzies nie za daleko. Pzdr

  99. na facebooku jest akcja przeprosmy prezesa. edzie nowy happening? Jak ostatnio sprawdzalem do akcji przylaczylo sie juz ponad 5tys ludzi.
    swoja droga wydaje sie ze JK juz raz domagal sie przeprosin od narodu i wszytskich innych i juz wszyscysmy przepraszali. A moze to by sp LK?
    Czlowiek powoli traci rachube.

    A swoja droga to Komoroswki sie wyglupil kompletnie z tym stwierdzeniem o eksperymnecie. Albo chlopie przepraszasz jako prezydent albo w to wogole nie wierzysz i robisz niepotrzebna szopke narazajac siebie i pelniony urzad na „oczywista” smiesznosc.

  100. Szczegolne osiagniecie Baczynskiego lezy w podzeganiu do napasci na Irak.

    „Polityka” reklamuje dla siebie polityczna inteligencje, ale gdyby to byla prawda, to „Polityka” wystapilaby przeciw tej zbrodniczej, nielegalnej napasci – i dzis bylaby noszona na rekach w Waszyngtonie i w Polsce. Mozna bylo bardzo latwo przewidziec, ze agresja Polski na Irak bedzie wygladala tak, jak pokazuja to zapisy jej przebiegu w WiKi-Leaks:
    http://www.spiegel.de/thema/irak_protokolle_2010/
    http://wikileaks.org/

    Zbrodnicza napasc na Irak, to nie drobiazg, lecz kryterium oceny rzeczywistosci przez prawdziwych „wyksztalconych z wielkich miast”. Wg tego kryterium, Baczynski w zadnym wypadku nie zasluzyl na dziennikarskie wyroznienia.

  101. Tak, zgadzam się z the mentor. Nic nie ujmując red. Baczyńskiemu, oczywiście Urban! NIE momentami to jest arcydzieło stylu, myśli i oceny sytuacji. NIE to prawdziwa odtrutka na polsko-katolicki jad. Może to kwestia temperamentu, ale nie jestem przekonany, że łagodną perswazją z szaleńcami można uzyskać jakikolwiek efekt. Jest odwrotnie – każdą dłoń wyciągniętą do zgody te zwierzaki poczytają za słabość. Idąc ścieżką myślenia M. Rymkiewicza – gdyby gen. Jaruzelski wytracił 3 tysiące czołowych działaczy Solidarności / a mógł ! /, nawet ich dzieci po przewrocie nie odważyły by się postawić go przed sądem. A jaka dzisiaj byłaby scena polityczna…
    Panie, panowie….to co ostatnio naprawdę zainteresowało mnie w polskiej prasie, to list-suplika zamieszczona w warszawskim dodatku GW, oczywiście bez najmniejszego odzewu. Przepisuję:
    „Jestem mieszkańcem Białołęki, mam 67 lat. Interesowałem się pochówkiem na cmentarzu Północnym na Wólce Węglowej. Zadzwoniłem do zarządu cmentarza, ale mi odmówili, bo działkę można wykupić dopiero
    wtedy, gdy się skończy 75 lat. Jestem chory i już tego nie doczekam.
    Panie, panowie….i Pan, szanowny Gospodarzu, który od tylu lat prowadzi swoją szaloną orkę na ugorze…
    Spokojnych snów

  102. Tel . observer
    Senetiner Nieto arg. malbec da sie wypic (ten cynk to w ramach rekompensaty , przeprosin za „w” )

  103. Stasieku drży gdy Komoruski występuje na żywo, czyli live. Nastepnego ranka bowiem jajo na śniadanie będzie za miękkie, albo za twarde, albo jak holenderski zbuk.

    Ooo, jak Daniel Passent występuje, ten węzeł ach ten węzeł, za pieć lat Stasieku sprawi sobie okularki, mhm, mucha nie siada. Ale nawiasem mówiąc z ręką na sercu, jeśli Stasieku tak się trzyma jakem go widział i słyszał, a Daniel Passent jest tylko pięć lat starszy … ależ się rozmarzyłem.

  104. Muszę się przyznac, że już się przyzwyczaiłem. Do doniesień z kraju i do blogowych dywagacji. Oczywiście życie w innym świecie, wcale nie chodzi o to, że zamożniejszym, ale jakoś pozbawionym tej gonitwy myśli, tego angst i egzystencjalnych popędów, w którym spędzam wiekszość czasu i zainteresowań, daje mi dystans, jakby i tak geograficznego dystansu dość nie było. Nie oglądam tych wszystkich programów. Nic nie oglądam, poza opadającymi liśćmi, ptakami co się wśród ich resztek i pustych gałezi szamocą. Gdy mam do czynienia z ludźmi tutaj, za każdym razem dostaję od kogoś działkę spokoju, odchodzę na bok, wciągam ją, ooooo …

    Oczywiście słowiańska gorączka życia ma jakiś genetyczny udział, oraz poPRLowski kompleks życia przewl(cz)onego na darmo ma udział historyczno-psychologiczny. Ale skoro byt jest najpierw, przed świadomością, to transformacja wytworzyła rozgoryczonych, na modłę zachodnią (ale nie całkiem prawidłowo) nazwanych „wykluczonymi”. W pierwszych laatch było ich minimum 85 procent, licząc po głosach oddanych na partie. Teraz ta liczba jest o wiele niższa, w dodatku tzw. bolesne reformy nie są koniecznością, zaciskanie pasa z powodu łatania budżetu jest jak muśnięcie piórkiem, na ćwierć dziurki. Jedno jest gorsze – rozgoryczenie jest ostrzejsze, wręcz krańcowe, bo ukrywanie go przychodzi z trudnością. Kilkanaście, nawet kilka lat temu jeszcze nie wszystko było jasne, wiele było płynne, co nieco możliwe, marzeniami do objecia. Teraz wiadomo już, kto gdzie zasiadł na grzędzie, i tak do śmierci jemu będzie. Jeden wiąże krawaty, drugi zbiera autografy, ale trzeci, czwarty nie wygraskają się mentalnie ze zbrodni … smoleńskich, neoliberalnych, styropianowych, prawicowych i lewicowych. Tego nie usunie żaden PR, żadne argumenty blogowe, żadne uświadamianie, żaden człowiek. To rozsądzić może tylko Bóg, że tak powiem.

  105. dobrze ze „kartka z podrozy” wyszperala Wojciechowskiego w Brukseli. Ten chytry cwaniak zmusil biednych europoslow przy pomocy Jerzego Buzka do tragigroteski. OBRZYDLIWE!

  106. @Q 22.40:
    Święte słowa prawicie, Q. Jasny Gwint ceniony przeze mnie szczególnie, ostatnio nieco ,,odjeżdża” – może z desperacji? Ale z Gwinta linią ogólną się zgadzam. Sytuacja, jak to się mówi – dojrzewa.
    Potrzebna jest regulacja prawna dotycząca publikowania materiałów nie zgodnych z prawdą i konsekwencji ponoszonych w związku z ich publikacją. Surowa kara za taki proceder nie ma nic wspólnego z cenzurą.
    Ośmielam się twierdzić,że polskie media są w tej chwili najbardziej odpowiedzialne za to, co dzieje się na scenie politycznej i w sferze społecznej. Monteskiusz nie przewidywał ,,czwartej władzy”. I chwała mu za to. Na pewno nie mieściło by mu się też w głowie, że poseł może być jednocześnie ministrem, lub (o zgrozo) premierem.
    Platforma Obywatelska otrzymała gigantyczny kredyt zaufania w 2007 r.
    I ,,olała” naród, który miał dosyć chorej polityki PIS-u.
    Pytanie brzmi: jakim hipokrytą trzeba być, by zamknąć z wielkim hukiem tysiąc sklepów bez podstawy prawnej w ciągu jednego tygodnia, a jednocześnie mieć za nic deklaracje rozliczenia tzw. IV RP mimo podstaw prawnych.
    Panie Premierze Tusk!
    Włażą Panu na głowę, a Pan to bierze za dobrą monetę? Pan jest zagubiony. Prezydent z Pańskiej partii, a wybrany w skutek determinacji narodu (pamięta Pan? : 2007 było zaufanie i nadzieja. 2010 jest dezorientacja z powodu Pańskich posunięć) nie nadaje się do pełnienia funkcji. Reprezentuje mniej więcej poziom poprzednika, ale nigdy się do tego nie przyzna. Jego kaznodziejska maniera w wypowiadaniu się po prostu go dyskwalifikuje.
    Co można jeszcze napisać?
    Kraj jest na beczce prochu. Lont z doskoku próbuje być zapalany. Na okrągło.
    Czy w tej sytuacji potrzebujemy beczki łoju?
    Premierze. Co innego Pan obiecywał, czego innego się podjął.
    To Pan pozwolił na rozwój PRZEMOCY I STRACHU.
    Rada: Prezydent (było nie było RP niepodległej, o czym się pyskuje na prawo i lewo, jak Ona to nie podległa niech zajmie się ludźmi, nie Watykanem, gdzie się ośmiesza, niech wreszcie rozdzieli (przynajmniej ,,dla oka” ) państwo od kościoła.
    Panie Prezydencie!
    Pańskie umizgi w stosunku do bandyckiego PIS-u budzą trwogę. Pańskie ortodoksyjne katolickie deklaracje budzą i trwogę i rozczarowanie i potrzebę wyjaśnienia. Pańske zachowania świadczą o uzależnieniu od KRK. Proszę pamiętać o Konstytucji RP i Pańskich obowiązkach z Nią związanych. Proszę pamiętać, że wybierali Pana ludzie mający nadzieje na zmiany. Proszę zmienić manierę w wygłaszaniu przemówień. Pan próbuje konkurować z biskupami. Błąd. Niech oni konkurują z Panem.
    Niech Pan porzuci mit Powstania Warszawskiego, Kampanii Wrześniowej, Katynia czy bitwy o Anglię, która nas w „39 ,, wyruchać raczyła”.
    Proszę pamiętać też o tych, którzy ginęli pod Lenino, Studziankami, czy na Wale Pomorskim. Ich jest jeszcze dużo, i oni mają rację, bo ich kumple ginęli za to samo, co powstańcy, tylko konsekwencje były różne.
    Prezydencie Komorowski!
    Nie głosowałem na Pana, bo nie jestem zwolennikiem ,,mniejszego zła”.
    Pańskie zachowania utwierdzają mnie w słuszności wyboru.
    Po ludzku: weźcie się za robotę, przymknijcie kogo trzeba, ale korzystając z prawa, a nie naginając go do własnych potrzeb.
    Jeśli zobaczę, że coś się ,,w temacie” dzieje, oddam na Was głos.
    PS
    Wasza samorządowa kampania wyborcza na terenie Zagłebia Śl.-Dąbr. jest żałosna. I ludzie są żałośni.
    Bida, Panie, Bida!

  107. Przepoczwarzenie

    Czas wszystko zmienia. Polityka zmienila sie nie do poznania.
    W czasach PRL byla tak sztywna ze sie nawet nie nadawala na zastapienie papieru toaletowego. Dzisiaj swietuje sukces redaktora naczelnego. Warto przypomniec w tym momencie czerwonego Rakowskiego i jego szajke. Nikt sobie rodzicow nie wybiera i dlatego mlodzi pracownicy Polityki powinni byc tym bardziej dumni z tego co osiagneli. Natomiast jesli chodzi o seniorow to jak wam nie jest wstyd panowie przed mlodszymi kolegami.

    P.S.
    Nie ma zgody na Wielkie Zamazywanie redaktorze Passent.

    Slawomirski

  108. @”jasny gwint” z dn. 22.10.2010. h: 22.17.
    Dzięki za ciepłe słowa. Szkoda, że nie będę mógł zawitać do Krakowa (jak dawno w nim nie bylem ?!) – Z.Baumana b.cenie za odwagę, za niekompatybilność Jego myśli z tzw. „political corectness”, za pracowitość, za język Jego książek, za autentyczną niezależność. Szczególnie uważam „Ponowoczesność jako źródło cierpienia”, „Zycie na przemiał” i „Globalizację” za materiał fundamentalny dla współczesnego człowieka, mieniącego się „inteligentem”. Bardziej Go cenię oczywiście jako filozofa, niźli socjologa (bliższa „koszula” zawsze ciału). Czekam ze zniecierpliwieniem na pobyt Z.Baumana we Wrocławiu (o ile ktoś to zorganizuje – bo mimo sławy, splendoru, nimbu naukowego guru Zygmunt B. jest „niebłagonadiożny” dla mainstreamu nadwiślańskiego – psuje jego dobry humor, beztroskę i lasuje bezrefleksyjną papkę zapełniającą w większości przypadków mózgi polskich elit ); b.chętnie pójdę na spotkanie z nim, może nawet uda mi się zamienić z Profesorem kilka słów ……
    Jak wiesz staram się – nieudolnie i koślawo – napisać coś nie coś w prasie (czy w internecie), refleksyjnie, próbować pobudzić myślenie, czy krytycyzm nad otaczającą nas rzeczywistością. Bauman stanowi wielką inspirację w tym względzie dla takiego małego „żuczka” jak ja.

    Co do szpiega i zdrajcy. „Jasny gwincie” – szpieg to profesja, w dobie komercjalizacji (a kiedy tego nie było ? wystarczy poczytać „produkcje” N.Macciavellego czy jego życiorysy lub biografie) można to uznać za zwyczajny sposób zarabiania pieniędzy. Ale miedzy szpiegiem, a zdrajcą (renegatem) istnieje granica dość wyraźna. To tak jak z „k….wem” – to zawód, profesja jak każda inna, ale i w niektórych wypadkach charakter człowieka. I to jest ta linia demarkacyjna oddzielająca pospolitą zdradę – czyli czyste „k…wo” zakonotowane w charakterze takiego człowieka – od profesji szpiega. Dodatkowo obciąża charakter tego pana, któremu Twoje „jasny gwincie” miasto chce wystawić pomnik, złożona onegdaj przysięga wojskowa (czyli zdrada liczona jest tu podwójnie).
    Tylko tyle (i aż tyle) w przedmiocie zdrady i szpiegostwa.
    Życzę owocnego (i na pewno twórczego intelektualnie) spotkania z prof. Baumanem.
    Pozdrowienia znad Odry, Oławki i pozostałych 3 rzek płynących przez Wrocław.
    WODNIK53

  109. Panu redaktorowi a dobrodziejowi mojemu z okazji swieta Polityki przepoczwarzenie paskudnej gasienicy w slicznego motylka osmielam sie zadedykowac

    katy

    lipo

    tyka

    poli

    polityka

    A teraz odfrune binarnym kodem energicznie machajac lewym i prawym skrzydelkiem na zmiane.

    Slawomirski(przyjaciel Dreptaka)

  110. Dobry przykład.
    Z wielką przyjemnością obejrzałam we wczorajszych Wiadomościach relację z wyborów przewodniczącego Solidarności.
    Pan Śniadek – przegrany – wygłaszając swój ostatni speech – zażartował „Robię dobrą minę do złej gry” , pogratulował Panu Dudzie, złożył mu zyczenia powodzenia w nowej kadecji.
    Szanowni Państwo! Dawno w naszym życiu publicznym nie widzeliśmy takiej klasy. Życzmy sobie wszyscy aby Solidarność była – tak jak przed trzydziestu laty – powiem Nowego, zwiastunem dobrych zmian. Brawa!
    PS. Jestem ostatnią osobą, która zachwycałaby się poczynaniami Solidarności, ale …. cesarzowi co cesarskie.

  111. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    (Zbrodnia wisiala w powietrzu)
    @ Obserwatorka 2010-10-22 o godz. 11:12

    Tak sie jakos zlozylo, ze „nasza” wielka „Loki Szmidt“ wspiela sie li tylko na poziom „szczytowania” nad cukrowa beza.

    „Z pewnoscia Gospodarz tego bloga“ …
    Z pewnoscia http://upload.wikimedia.org/wikipedia/de/5/5d/Loki_Schmidt_Botanischer_Garten_Hamburg.JPG i to na 100%.

    Wyglada na to, ze ewentualny eksperyment porownawczy pogrzebany jest na innych wysokosciach, inaczej mowiac jak „zmostkowac” beze z orhideja?

    Mysle, ze tej sztuki nie dokonalby nawet tandem Miczurin-Pieniazek

  112. Telegraphic Observer,
    Zamiast pedzic Blog do kosciola, kleknij i posyp glowe popiolem. Przepros za dlugie deliberacje o tym samym. Strzel wreszcie jakims oryginalnym pomyslem. Zaszokuj, zdziw, zozsmiesz, bo widac, ze gnusnosc Cie dusi. Chcesz cos zrobic, siadasz i pieszesz w kolko to samo. Mialem juz nadzieje na Harry_potem, ze pusci wiazanki i epitety ale znikl nieboze. Jak to sie mawialo: rob cos, mow cos, bo zardzewiejesz !

  113. Q, guziec, WODNIK53, Miłego i słonecznego weekendu wraz z pozdrowieniami.

  114. Kadett, 23.51. Wtedy w Mogile na przedmieściach Krakowa wiał, chcąc nie chcąc, wiatr historii. Jedni go podjęli a innym trzęsły się portki. Nowa Huta natomiast pozostała jako piękna część Krakowa o wzorcowej architekturze i cudownych wspomnieniach po teatrze Skuszanki. Tobie portki, teraz dżinsy, trzęsą się coraz mocniej, mimo że wiatr dawno ustał.

  115. TJ pisze:
    2010-10-22 o godz. 12:27
    „Gratuluje także tolerancji dla wyróżnień otrzymywanych od blogowiczów zapatrzonych w Bilderberg i w ćwierćinteligentów łapczywie połykających zdawkowe, pokrętne teksty „Polityki” służące manipulacji i ślepemu rynkowi… uff.
    Teorie spiskowe niech żyją! I przegrywają!”

    Tak, tak Szanowny TJ.
    Ponieważ Bilderberg Group czy towarzystwo z Trilateral Commission spotyka ją się tylko po to, by witze sobie opowiadać, bo przecież nie ustalać np. kto ma być Twoim i moim prezydentem (nie mówię tu o jakimś lokalnym, tubylczym figurancie bez znaczenia, tylko Herman’ie van Rompuy’u wyłonionym we wzorcowo demokratycznej procedurze na ten przykład), to oczywiście każdy kto myśli inaczej niż Ty, to oszołom i zwolennik skompromitowanej, spiskowej teorii dziejów – uff – a dowodem na to, że masz rację w kwestii spiskowej teorii dziejów jest gromki śmiech ogarniający właśnie m.in. takie postaci i autorytety jak Marek Belka, Andrzej Olechowski, Wanda Rapaczyński i Janusz Palikot i paru innych (od finansów) w towarzystwie red. Baczynskiego (to z Polski).

    Wiedzą oni dobrze, że ten śmiech ogarnie również tzw „użytecznych i…..”td i oby oni „rośli w siłę i żyło im się dostatniej.”

    Skoro taka już moda, to ja też za to co mi się napisało, przepraszam, przepraszam i jeszcze raz przepraszam!

    Nemer

  116. @”Jacobsky” z dn. 23.10.2010. h:0.22.
    Tak, masz racje. Poprzedni system implodował, zawalił się „do środka”. Nie chcę dywagować, czy bardziej była to wewnętrzna inercja owego systemu, czy mu bardziej „pomagano” implodować (tzw. wolny świat), czy wreszcie zstąpił „Duch święty” i rozgromił wraże szeregi komunistyczne. Dziś to nie istotne. Zwrócić chcę Ci jedynie uwagę, że totalne zwycięstwo systemu zwanego w skrócie „kapitalizmem” (choć wiem, iż wymienia się różne stadia, różne formy gospodarowania, różne kultury przynależne tej modele społeczno-politycznej organizacji życia) nie oznacza „lepszości” (tu chodzi o wymiar humanistyczny, ludzki) i wyższości (tu z kolei chodzi mi o to co rozumiemy pod pojęciem najszerzej rozumianej organizacji) absolutnej owego systemu. To nie jest kres ewolucji i rozwoju gatunku homo sapiens. Nie oznacza to również „końca historii”(jak to onegdaj w szale zwycięstwa „palnął” Fukuyama i jak się teraz, od kilku lat, „rakiem” z tego faux pas się wycofuje – wychodząc na „głupka” bądź przysłowiowego Filipa z konopi). Zwycięstwo jest rzeczą normalną, triumfalizm – już nie bardzo. Triumfujący i pokazujący „przegranemu”, „pokonanemu” swe przewagi i wyższości – tak mi się wydaje – czyni to nie tylko z potrzeby chwały i podkreślenia swych racji (niewątpliwych zresztą – zwycięstwo jest ich niewątpliwym atrybutem), ale często z tytułu „niskich” instynktów tkwiących w naturze człowieka (część przyrody ), upokorzenia „pokonanego”, często postawienia go do przysłowiowego kąta. Triumfalizm jest zaprzeczeniem realizmu. Z tego powodu m.in. polska scena publiczna – od kilkunastu lat – jest taką właśnie jak obserwujemy i jaką krytykujemy: niskie instynkty, obelgi, plugawy język, wzajemne obrażanie się i „osobiste” wycieczki. To jest emanacja tych, opisywanych wyżej przeze mnie zjawisk, procesów, postaw i zachowań. To jest też – o czym napisałem wyżej – chęć totalnego zwycięstwa obu stron zżerających się nawzajem konfliktu – „rodzinnego”, styropianowo-etosowego, towarzyskiego i osobistego – nie programowo-ideowego (jak twierdzę od lat, bo dla mnie PO i PiS to jak Head& Sholders – dwa w jednym; m.in. język i postawy o tym świadczą).
    Ale oczywiście Jacobsky tych moich słów nie możesz brać ad personam (pisząc je byłem jak najdalej od takich skojarzeń) – należy je potraktować jedynie jako apendyks do Twego postu, wymienionego w nagłówku niniejszego wpisu. Żeby był balans, „w miarę”” równowaga argumentów i spojrzeń, sądów i mniemań. To jest niezaprzeczalny zysk transformacji ustrojowej.
    Pozdrawiam serdecznie.
    WODNIK53

  117. Kadett

    Jak tak mozna ? Manewr Koniewa, obejscie lukiem Krakowa, ocalil zycie tysiacom i ocalil bezcenne zabytki. A rezydencja Franka Cie nie uwiera ? On tam dluzej urzedolil a co zrobil wiadomo. Nowa Huta dala potezny inpuls krajowi przy glodzie na stal. Byla blisko Slaska – ze wszech miar uzasadnione. Dala prace tysiacom bezrobotnych chlopow malopolskich, rozwinela budownictwo mieszkaniowe. Masa nowych ze wsi stworzyla popyt na dobra komunalne i konsumpcyjne. Zasilila Krakow pieniedzmi i energia. Lenina tez nie warto szargac. Wybitny teoretyk i praktyk, ruszyl w Rosji masy zatechle w marazmie i glodne, jak w malopolskiej wsi, dal im szanse. Ze nazwano miasto jego imieniem – nic zdroznego, a czyim mieli nazwac ? Komunisci dajacy nowemu miastu imie Marszalka Pilsudskiego ?! To by przerastalo nawet Prezesa.
    Przepraszam, ale zaszokowal mnie Twoj wywod.

  118. Jakiekolwiek przejawy opozycyjnoś wobec poczynań słusznej linii Naszej Platformy i Naszego Prezydenta, próby definiowania innej od PO wizji polityki, kontestacja dorobku III RP na którymkolwiek wycinku i w jakikolwiek sposób, podważanie nieomylności uznanych przez salony „autorytetów”, brak zgody na modernizowanie Polski w stylu „hic et nunc” – to wszystko musi być traktowane jako zamach na nienaruszalność raz na zawsze ustalonej substancji państwowej w jej obecnym tuskoid(e)alnym kształcie i z całym majestatem i bezwzględnością prawa winne być uznawane za objawy typowego polskiego warcholstwa, a nawet – nie bójmy się to powiedzieć wprost – za chęć podpalania domu ojczystego z pomocą żagwi!

    Są to niewątpliwie objawy groźnej antysystemowej choroby psychicznej. Jest to psychopatia systemowa z zarodkami kfa-kfa-szyzmu.

    Kolejnym pewnym kandydatem do psychuszki jest płk. dypl. dr inż. Edmund Klich. Trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby móc podważać ustalenia MAK-u, ośmielać się wskazywać na poważne uchybienia natury merytorycznej i formalnej, mówić o łamaniu przez Rosję konwencji chicagowskiej. Jak można głośno i bezceremonialnie ośmielać się na dezawuowanie poczynań min. J. Millera i pośrednio wskazywać na obstrukcję nieomylnego gabinetu D. Tuska w sprawie rzetelnego podejścia do wyjaśnienia wszystkich przyczyn katastrofy, skoro od dawna są one znane i suflowane były dużo wcześniej przez wszystkowiedkę – GW.

    To przecież nic innego jak dobrowolne zadeklarowanie się i przejście na stronę innych niebezpiecznych dla fundamentów państwa psychicznych – Macierewicza i Kaczyńskiego.

  119. Panie Cedro! Po cóż się męczyć, sarkazmem razić, aluzje czynić. Jest jedno hasło. Proste. Zrozumiałe. Trafiające, jak pokazują sondaże.

    PRZYZWOITY CZŁOWIEK Z PiS – em SIĘ NIE ZADAJE.

    I tak jest. Po prostu.

  120. Jakiekolwiek przejawy opozycyjności wobec słusznej linii Naszej Platformy i poczynań Naszego Prezydenta, próby definiowania innej od PO wizji polityki, kontestacja dorobku III RP na którymkolwiek wycinku i w jakikolwiek sposób, podważanie nieomylności uznanych przez salony “autorytetów”, brak zgody na modernizowanie Polski w stylu “hic et nunc” – to wszystko musi być traktowane jako zamach na nienaruszalność raz na zawsze ustalonej substancji państwowej w jej obecnym tuskoid(e)alnym kształcie i z całym majestatem i bezwzględnością prawa winne być uznawane za objawy typowego polskiego warcholstwa, a nawet – nie bójmy się to powiedzieć wprost – za chęć podpalania domu ojczystego z pomocą żagwi!
    Są to niewątpliwie objawy groźnej antysystemowej choroby psychicznej. Jest to psychopatia systemowa z zarodkami kfa-kfa-szyzmu.
    Kolejnym pewnym kandydatem do psychuszki jest płk. dypl. dr inż. Edmund Klich. Trzeba mieć nie po kolei w głowie, żeby móc podważać ustalenia MAK-u, ośmielać się wskazywać na poważne uchybienia natury merytorycznej i formalnej, mówić o łamaniu przez Rosję konwencji chicagowskiej. Jak można głośno i bezceremonialnie ośmielać się na dezawuowanie poczynań min. J. Millera i pośrednio wskazywać na obstrukcję nieomylnego gabinetu D. Tuska w sprawie rzetelnego podejścia do wyjaśnienia wszystkich przyczyn katastrofy smoleńskiej, skoro od dawna są one znane i suflowane były dużo wcześniej przez wszystkowiedkę – GW.

    To przecież nic innego jak dobrowolne zadeklarowanie się i przejście na stronę innych niebezpiecznych dla fundamentów państwa psychicznych – Macierewicza i Kaczyńskiego.

  121. „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”

    Niestety, powyzsze bylo wypowiedziane w innych czasach, gdy nie bylo swoistej „inflacji” przeprosin. Dzisiaj, jak swiat dlugi i szeroki politycy, rozne mniej lub bardziej wazne grona jak i cale narody ( poprzez swoich politycznych przedstawicieli) przepraszaja na lewo i prawo. Watpie w szczerosc owych przeprosin – sa zwyklym aktem PR. W kontekscie polskim lepiej nie przepraszac a raczej zaczac sie lepiej zachowywyac.

    „Polityka” – chyba jednak w zmieniajacym sie swiecie zachowala poziom. Sadze, ze nie doceniamy jej wartosci w czasach minionych. Czy ktos obecny pamieta, ze byla (chyba jedynym) pismem polskim, ktore wydrukowalo, w odcinkach, sztandarowy utwor Solzenicyna o jednym dniu zycia Iwana Denisowicza – gdy tylko ten zdobyl rozglos?

    Pozdrawiam

  122. Drodzy blogowicze: jasny gwincie, narciarzu 2, Z prowincji, TJ, Q, neospasminie, Lewy Polaku, i wielu. wielu innych. Czytam wasze wpisy i w zasadzie znajduje w nich własne opinie i przemyślenia. Stawiacie wiele pytań, między innymi najczęściej powtarzane to: co stało się z polskim społeczeństwem, że zahipnotyzowane jak wzrokiem kobry, jest bezbronne wobec bandytyzmu politycznego reprezentowanego w naszej polityce głównie przez PiS. Tak jest w istocie. Nie będę tutaj odpowiadał swoimi słowami, chociaż odpowiedź na to istotne i wszystkich dręczące pytanie sądzę, że znam od dawna i już dawno w nieporadnych sformułowaniach prezentowałem je na wielu blogach. Tym razem zachęcam wszystkich zainteresowanych do przeczytania „wstępniaka” redaktora naczelnego (R. Kotlińskiego w FiM nr 43 z dnia 28-10-2010r) zatytułowanego „ZAMACH”. Proszę o przemyślenie problemu. Śądzę, że autor ma wiele racji. Zdaję sobie sprawę, że proponuję lekturę pisma niepoważniego, antyinteleualnego, ale skoro liczni mają wątpliwoći co do jakości merytorycznej „POLITYKI”. może dla odprężenia sięgną po „szmatławca”. Wszędzie można znależć ciekawe treści.
    Proszę też o dyskusję na poruszony temat. Dość dobrze jest tam podbudowana opinia o naszym społeczeństwie wyrażona pod poprzednim wpisem Gospodarza przez TJ.
    Pozdrawiam. .

  123. Moje zwiazki z „Polityka” a także Jerzym Baczyńskim, od kilkudziesieciu lat znacznie wykraczają poza kupowanie i czytanie tego tygodnika. A wiec po głebokim namyśle wypada mi pogratulować Jerzemu Baczyńskiemu. Wespół z Adamem Michnikiem osiągnał niezwykłe sukcesy we wprowadzaniu w Polsce neoliberalizmu, jako jedynej absolutnie słusznej doktryny społeczno-gospodarczej. Dlatego moje gratulacje skladam na rece Jacka Zakowskiego, który dla mnie jest „sumieniem” „Polityki”.

  124. karwoj8
    22.10.2010 godz. 18:03

    „Głośniki, gdzie była tylko jedna rozgłośnia (przecież można je było wyłączyć) …”

    Oto cytat w odpowiedzi na Pańskie życzenie. Radzę przeczytać Pańską wypowiedź w całości, zamieszczoną w komentarzu do „Czarna dziura” dnia 24.07.2010 o godzinie 18:06
    Może sam Pan się uśmieje i … „odszczeka” (w cudzysłowie, bo nie jest to bynajmniej w moim słownictwie).
    Z HONOREM.
    Dan

  125. miki202 (11:06) jako pierwszy zaproponował swoje hasło wyborcze. Brawo, są jeszcze odważni na tym blogu. Hasło jest proste, zrozumiałe, trafiające, jak pokazują sondaże:

    PRZYZWOITY CZŁOWIEK Z PiS – em SIĘ NIE ZADAJE.

    Proponuję równie neutralne i nie budzące negatywnych uczuć hasło uzupełniające:

    KTO Z KOŚCIOŁEM, TEN MATOŁEM

  126. WODNIK53,

    wydaje mi się, że problem nie leży w tym, czy dany ustrój był/jest lepszy od innego, i wcale nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję na ten temat. Jeśli czytasz czasem moje wypowiedzi, to z pewnością dostrzeżesz w nich nastawienie raczej krytyczne do „nowego, wspaniałego świata”, w jakim żyjemy oraz do zasad, które ten stan rzeczy modelują, a więc tutaj wcale nie różnimy sie od siebie.

    W mojej reakcji na wpis „z prowincji” atakuję robienie z „Polityki” jednowymiarowej tuby propagandowej mającej trąbić tylko w jednym kierunku oraz z jedynej pozycji. Taki zabieg uważam za krzywdzący dla tego pisma. Obok Gadomskiego pisuje Żakowski, jak zauważa w swoim wpisie „absolwent”, reportaże z „terenu” pokazują realia takimi, jakie one są mimo, że red. Solska napisze np., że statystycznie biedy ubywa. Nagminnie udziela się łamów pisma osobom reprezentującym różnorakie, nie tylko „neoliberalne” opinie, co zarzuca „absolwent”, przecząc sobie jednocześnie w końcówce swego wpisu. Wielość opinii to np. Fukujama, jeśli już mowa o globalizacji, wdowa po Gosiewskim czy tzw. Anna spod krzyża – to tylko garstka przykładów z ostatnich miesięcy. W każym niemal numerze jest bardziej lub mniej sążnisty artykuł nt. gospodarki, zadłużenia, czy też restrukturyzacji, a więc zarzuty o braku debaty dospodarczej Pana „z prowincji” już tutaj kruszą się jak licha skamienielina. Nie mówiąc o innych zarzutach wobec „Polityki”. Natomiast nawoływanie do zamachu stanu uważam za skandaliczne nadużycie, które zamiast z pochwałami ze strony miłującego wolność (?) jasnego gwinta, powinno raczej spotkać się conajmniej z zażenowaniem. Nawet jeśli komuś nie podoba się obecna Polska, to nie jest to jeszcze dowód, żeby nawoływać do przemocy i takie nawoływania tolerować.

    Przez te wszystkie zarzuty wobec „Polityki” przebija jakaś niezdrowa wizja współczesnych mediów w kraju demokratycznym, a tego ostatniego atrybutu wciąż trudno odmówić Polsce. Otóż niektórzy powinni w końcu zrozumieć po 20 latach, że w warunkach pluralistycznych istnienie pisma czy telewizji zadowalających WSZYSTKICH jest niemożliwe. I z tego obywatel ma do swej dyspozycji bogatą gamę mediów, które reprezentują całą spektrum powszechnie akceptowalnych czy też legalnych dopuszczalnych poglądów.

    Nie należy zapominać, że każda treść przekazu medialnego tworzna jest przez ludzi wraz ich przypadłościami. Każdy dziennikarz ma swoje własne poglądy oraz sposoby postrzegania świata, a więc będzie pisać tendencyjnie. Od jego etyki wewnętrznej (a także od podatności na doraźne zapotrzebowania, co akurat idzie w parze z poziomem etyki) zależy ile tendencyjności przebije przez publikowany przez dziennikarza przekaz. I z tego powodu cenię takie pisma jak „Polityka”, że po pierwsze: skupia dziennikarzy spójnych etycznie, doświadczonych warsztatowo i nie koniecznie piszących pod publiczkę, co nie znaczy jednak, że unikających gorących tematów. Po drugie zaś, że red. Baczyńskiemu udało się stworzyć różnorodny poglądowo zespół dziennikarski, który daje szansę dotarcia do czytelników reprezentujących szerokie spektrum poglądów, choć oczywiście nie do wszystkich, ale byłby naiwnością pretendowanie do powyższego.

    W ten sposób normalnym jest, że dla jednych będzie czegoś za mało w „Polityce”, a dla innych za dużo, i to nie tego samego. Już sam ten fakt świadczy o tym, że tygodnik jest na dobrej drodze i swoją pozycję na runku wolnych mediów (lub na wolnym rynku mediów – jak kto woli) zawdzięcza z pewnością zarówno Redaktorowi Naczelnemu, jak i całemu zespołowi o wysokiej jakości dziennikarskiej.

    Pozdrawiam serdecznie.

  127. Tak się zastanawiam, gdzie są granice wygłupów tzw. środków masowej komunikacji, z tymin całymi przeprosinami i bębnią o nich bez końca na wszystkich programach.

    Moim zdaniem Prezydent Bronisław Komorowski dał się podpuścić jak ostatni frajer „gwieździe” dziennikarstwa, która nie pamiętam aby przeprosiła za udział w moralnie wstrętnym występie (ze swa koleżanką zawodową, Pieńkowską bodajże) i dawała się zamykać w małpiej klatce broniąc w ten sposób prawa dzienikarzy do bezkarności , kiedy łżą czy niszczą uczciwych ludzi uprawiając prywatę lub gdy tylko mają na to ochotę.
    Dlaczego Prezydent nie zapytał jej, czy już przeprosiła tylko sam pajacuje przed kamerą jak nie przymierzając, Palikot?
    Pani redaktor Kolendy-Zaleskiej nic nie nauczyło to, ze goniąc z mikrofonem po Sejmie, zdaje się za Jarosławem Kaczyńskim czy innym Ziobrą potknęła się, padła. a koledzy dziennikarze i inne „paparazzi” rozdeptali ją jak pluskwę nie bacząc ani na jej dorobek, ani na godność czy płeć.
    Widać została przez inne pluskwiaki potraktowana tak, jak sobie wg nich zasłużyła bo nie pamiętam, by któryś przepraszał a zdaje się, nie obyło się bez szpitala.

    Bardzo przepraszam, Nemer

  128. Kleofas,
    proszę Cię bardzo. Wypiłeś – nie jedź! Piszesz – nie pal! Po co prowokować katastrofy? Ja Cię też b. przepraszam, ale nie wiem kogo i czego Ty bronisz przede mną? Zapewniam, że Koniewa nie masz potrzeby. Nawiasem mówiąc to nie była decyzja marsz. Koniewa, żeby zachować Kraków w stanie niemal nienaruszonym. Złożył się na to dłuższy łańcuszek starań i próśb z zaangażowaniem papieża włącznie.

    Co się zaś tyczy lokalizacji Nowej Huty, była to – jak powiedziałem – decyzja ze wszech miar polityczna rodem z Poronina (poroniony pomysł). U jej podstaw legło przeświadczenie, że inaczej nie da się mieszczańskiego Krakowa zneutralizować i narzucić mu nowej ideologii, jak tylko poprzez zbudowanie w najbliższym sąsiedztwie Krakowa solidnego zaplecza dla wielkoprzemysłowej klasy robotniczej nowego chowu.

    Miało tam powstać miasto nowej idei – bez Boga i kościołów, za to z Leninem i czerwoną gwiazdą. Liczono po cichu na długotrwałe skutki indukcyjne. Plan, jak wszystkie dotąd plany komunistów, nie powiódł się. Kto mógł przewidzieć, że Wojtyła w Krakowie będzie miał większe wpływy na dusze niż Lenin, Stalin, agent sowiecki Bierut i tow. Wiesław razem wzięci..?

    Ale co udało się czerwonym zatruć i zniszczyć w Krakowie kwaśnymi wyziewami kominów nowohuckich i skawińskich, to trzeba będzie odtruwać i naprawiać jeszcze długie lata.

    I po co zaraz wywoływać ducha gub. Franka i najazdy tatarskie..? Mnie szło tylko o to, że są tacy, dla których wawelski grób prezydenta Polski, który zginął tragicznie w symbolicznych i ważnych dla większości Polaków okolicznościach mocno uwiera, a Kraków czyni „spodlonym”. Pod pomnikiem Lenina natomiast chętnie by nadal kwiaty składali i odprawiali swoje barbarzyńskie modły, gdyby tam jeszcze stał.

  129. A w Świebodzinie dźwig nie udźwignąl!.
    Zawsze myślałem, ja laik, ze Chrystus to miał cierniową koronę.
    Z relacji tvn24, (to zdaje się dziś drugi temat po przeprosinach), o dźwigu ze Świebodzina wynika, że kandydat na Króla Polski ma koronę jednak złotą, może ze złota wytopionego ze Złotego Cielca wcześniej powstałego ze złota ukradzionego Egipcjanom?

    Ciekawe kiedy osiągniemy postęp techniczny porównywalny z kulturą techniczną ludu z Wyspy wielkanocnej.

    Nemer

  130. Poprawiam, z „Wyspy Wielkanocnej”.(a nie wielkanocnej)
    Przepraszam, Nemer

  131. Nemer, pokarało ich. Wstrzymano montaż Chrystusa Króla w Świebodzinie. Właśnie podano, że „Na budowie gigantycznego pomnika Jezusa Chrystusa w Świebodzinie doszło do wypadku. Jak powiedziała rzeczniczka prasowa świebodzińskiej policji Katarzyna Wrocławska, element dźwigu, montującego kolejne fragmenty monumentu, zsunął się z pryzmy i zmiażdżył prawą stopę 26-letniemu kierowcy.”
    Tak to jest gdy się z Boga kpiny robi. Przewiduję dalszą sekwencje nieszczęść
    Pozdrawiam

  132. Jacobsky pisze: 2010-10-23 o godz. 14:41

    Jeśli checieliście wyrazić za co lubicie gospodynię Politykę, ale nie znaleźliście czasu lub słów, to zajrzyjcie do wyżej wskazanego wpisu.

    Po raz pierwszy tak bardzo zgadzam się z Jacobsky’m. Dziękuję!

  133. WODNIK53 pisze:
    2010-10-23 o godz. 10:19
    „ To jest emanacja tych, opisywanych wyżej przeze mnie zjawisk, procesów, postaw i zachowań. To jest też – o czym napisałem wyżej – chęć totalnego zwycięstwa obu stron zżerających się nawzajem konfliktu – “rodzinnego”, styropianowo-etosowego, towarzyskiego i osobistego – nie programowo-ideowego (jak twierdzę od lat, bo dla mnie PO i PiS to jak Head& Sholders – dwa w jednym; m.in. język i postawy o tym świadczą).”

    Mój komentarz

    Idea jednego wroga z prawej wiecznie żywa.
    PO, PiS jeden czort, to nie nasza sprawa, niech się wystrzelają.

    Kilkakrotnie wspominano na blogu niepraktyczną, tragicznie skonkludowaną postawę komunistów niemieckich podczas marszu po władzę Hitlera.
    Traktowali oni wszystkich innych łącznie z socjaldemokratami jako obcych, błądzących, niedostatecznie oświeconych, nieprzydatnych w sojuszu.

    Komuniści nazywali socjaldemokratów złośliwie, życzeniowo socjalfaszystami.
    Realizując taką finezyjną taktykę w Republice Weimarskiej komuniści przecierali drogę do władzy dla szaleńców, bo H. bynajmniej nie był jedyny.

    Komuniści niemieccy mieli nadzieję w latach 20-tych i na początku 30-tych 20 wieku, że historia wyda wyrok – rewolucja przegoni wszystkich. Dzisiejsi neokomuniści demonstrują analogiczna postawę – przepasani szarfami neutralistów czekają z utęsknieniem na upadek „styropianowców” szerząc jakże twórcze hasło – niech to się w końcu wszystko zawali, to nie nasza sprawa.

    Powyższy cytat interpretujący dzisiejsze starcia polityczne jako „konflikt rodzinny, styropianowy” wskazuje na to, że słuszna lewica do dziś nie wyciągnęła wniosków z niedawnej lekcji historii udzielonej globalnie – całej ziemi. To są ci, którzy się szczycą być najlepszymi adeptami szkoły materializmu historycznego.
    Dlaczego zatem ich najważniejszą wykładnią polityczną dla sytuacji w Polsce jest teoria o iluminatach bilderbergdzkich?. Marksizm-leninizm i Kod Leonarda?

    Pzdr, TJ

  134. Przysiadł się do nas kardynał; piliśmy kawę, a on smykał między doniczkami na balkonie w poszukiwaniu świeżych listków. Cały czerwony, na głowie kardynalski czubek, po nim przyleciała kardynałowa, szara – już nie taka jak on szałowa: http://www.betterphoto.com/uploads/processed/0806/0802040650001img_9684-.jpg

    Uradował mnie blog, wcale nie własne moje myśli. Wygrał Baczyński, wygrał kapitalizm (w wersji jak-mu-tam, jakby inna wersja była dostępna dla kraju po przejściach, gdzie inteligenci ideologią żyją i bez równości żołądków długo nie pożyją), wygrało także nieudolne państwo, które mogłoby być alternatywą dla rynku, hehe, ale w tym wydaniu nie jest. Wygrał Żakowski konkurs na sumienie, czyli dostanie odznakę chabrowego serca. Bogu świeczka, diabłu ogar (zgrubiale od ogarek).

    Bo gdyby ludzie mieli stępiony egoizm, zakodowany porządek i przestrzeganie przepisów (podobno w BRD natura ludzka jest bliżej tego ideału) to są inne kapitalistyczne alternatywy. Można jeszcze sprawę podejść od tyłu, stępić ludziom egoizm, wyćwiczyć ordnug muss sein, internalizować skandynawski zdyscyplinowany protestantyzm, zdelegalizować katolicyzm (zamiast komunizmu) i czekać trzydzieści parę lat na efekty (jak dobrze pójdzie), to wtedy byłyby alternatywy. A tak trzeba cierpieć po chrześcijańsku, krzyże sobie wzajemnie zakładać ciężkie ja dyby, zniczami i pochodniami się podpalać, wzajemnie się wykluczać, mamrotając przy tym znak pokoju. To konieczność dziejowa jest, zupełnie przypadkowa.

  135. Nemer

    Maly archipelag, ale nazywa sie Wyspy Wielkanocne. One – Wyspy.

  136. Jest jeszcze jeden składnik polskiej natury:
    http://wyborcza.pl/1,75248,8556508,III_filar_dogorywa__Polacy_nie_chca_dodatkowo_oszczedzac.html

    Taki jest polski homo oeconomicus.

  137. # Jurek Cedro pisze: 2010-10-23 o godz. 14:13

    „Proponuję równie neutralne i nie budzące negatywnych uczuć hasło uzupełniające:
    KTO Z KOŚCIOŁEM, TEN MATOŁEM”

    Zydzi maja w Polsce takie samo prawo do swego kosciola, jak i wszedzie na swiecie. Prosze zwrocic uwage, ze haslo naigrawa sie z religii zydowskiej i jest przykladem antysemityzmu.

    vandermerwe pisze: 2010-10-23 o godz. 11:15

    ** “Polityka” – chyba jednak w zmieniajacym sie swiecie zachowala poziom. Sadze, ze nie doceniamy jej wartosci w czasach minionych. Czy ktos obecny pamieta, ze byla (chyba jedynym) pismem polskim, ktore wydrukowalo, w odcinkach, sztandarowy utwor Solzenicyna o jednym dniu zycia Iwana Denisowicza – gdy tylko ten zdobyl rozglos?**

    Polityka miala wyzszy poziom w PRL-u, niz dzis w wolnej Polsce. Wynikalo to z porownania z tlem mediow PRL. Ludzie, ktorzy zatrzymali sie na poziomie myslenia z czasow PRL (pelno tego na blogu) nie moga tego zauwazyc. Polityke gubi oportunizm jej dziennikarzy.

  138. A co w sprawie debaty o stosowaniu i finansowaniu metody in vitro?

    Dowiemy sie zapewne po gospodarskim wpisie, w niedziele – jak dobrze pojdzie. Milego weekendu …

  139. <telegaraphic observer
    Dobrze żeś się ocknął Drogi TO. Zaczynam czytanie blogu od Ctrl+F i często, ostatnio, było ucho od śledzia. Gdzieś znikasz, na szczęście mamy od niedawna staruszka, który wzbudza niemniejsze emocje.

    My, tutaj, narażeni na niepokojące wieści z różnych mediów, nie mamy spokoju, tego spokojnego, kanadyjskiego rytmu dnia, tej nudy na pudy. Moi przyjaciele, emigranci kanadyjscy, ile razy odwiedzali Polskę i byli pytani „jak tam?”, odpowiadali: w dechę, ale k….wsko nudno.

    Dzisiaj ważna wiadomość, zaraz po wystąpieniu prezydenta przed biurem zamordowanego, to doniesienie o nieudanej próbie osadzenia głowy Chrystusa, króla Polski, na korpusie największego na świecie pomnika. Brazylia niech się schowa! Do tego jakiś zraniony w stopę pracownik, bo dźwig nie wyrobił.

    Widzisz TO ile tracisz!
    Satyrycy podchwycili ten biskupi styl przemówień prezydenta Komorowskiego i robią sobie jaja przy każdej okazji. Prezydent człapie, a nie kroczy – chciałem jeszcze pomendzić, ale OK., dam na wstrzymanie i wytłumaczę, o co mi chodzi.
    Są pewne normy dla takich wysokich urzędów. Mowę ciała, sposób mówienia, można ćwiczyć. Trzeba ćwiczyć! Nie może być „półtorej miesiąca”, nie może być tej podnoszonej intonacji, która drażni. Ma być godnie, dostojnie, z klasą.

    Zapytasz mnie TO „mieliśmy takiego?”. Odpowiadam: NIE! Prezydent Kwaśniewski mówi płynnie, stara się nikogo nie urazić, rzadko się pienił, ale „proszę panią”, „w cudzysłowiu”, nawet „w cywilu” wali. Jakoś nie wytępił tych komuszych powiedzonek.
    I chodzi też pokracznie, a przecież można było krok prezydencki poćwiczyć.

    Zgadzasz się, że widok o 5 lat starszego, w świetnej formie, to radość.
    Ilekroć patrzę na Passenta, myślę sobie: ten pożyje jeszcze, co najmniej 20 lat, obaj przez lata graliśmy w tenisa, to ja pożyję 25 lat! Dlaczego nie! On ma córkę, ja mam córkę, obaj jesteśmy „second handed”, nasze pierwsze miały coś wspólnego…
    Czujesz to tango TO?

    PS
    Przepraszam Blogowiczów, że nie na temat, ale odkryłem chilijskie białe wino (oni zawsze byli dobrzy w czerwonym), przeczytałem komentarze i poczułem się lepiej.

  140. Jacobsky pisze:
    2010-10-23 o godz. 14:41

    Powiem tak: szczerze się cieszę z tego wpisu!
    Bardziej dogłębnej, a i czytelnej do bólu analizy znaczenia i „brzmienia”
    tygodnika „Polityka” nie nakreśliłby sam laureat Nagrody Red. Baczyński.
    Uciecha jest podwójna.
    Pierwsza to bardzo trafna i skondensowana analiza
    relacji piszący – czytający.
    Druga, to pstryczek w nos wszelkim malkontentom i mędrcom od siedmiu
    boleści, dla których i socjalizm, i komunizm, i socjaldemokracja, i kapitalizm, i …dosłownie wszystko to lekki banan i tak nie pasujący do
    ich „wielkości” wewnętrznej!
    Jacobsky, wie Pan na pewno bardzo dokładnie o jakich bufonach tu
    wspominam. Wiedzą też inni pozbawieni tej uciążliwej i zgubnej cechy.
    Bufoni nie dowiedzą się chyba nigdy, bo nie pozwoli im na to ich miłość
    własna do odbicia w lustrze i narcyzm który za tym zjawiskiem stoi.
    „Polityka” była dla mnie zawsze kużnią intelektu, swoistym „sklepem
    cynamonowym” (od B.Schulza, nie ode mnie), przystanią gdzie dokowali
    najlepsi. Ludzie czytający ten tygodnik nie mogli być durniami.
    Inaczej by go w ogóle nie czytali.
    Można się nie zgadzać z tym czy innym dziennikarzem, felietonistą.
    Można toczyć z nim spory, polemizować ale już sam fakt dysputy z
    kapitułą „Polityki” zobowiązywał i zobowiązuje nadal, do przestrzegania
    podstawowej Kindeschtuby poprawnych zachowań.
    W tamtych latach zaciemniania realnego kształtu i smaku Świata za
    Żelazną Kurtyną, tygodnik był światełkiem w tunelu dla tych którzy
    wierzyli że kiedyś dołączymy do normalnych.
    Cieszę się że takim i dziś pozostał, nie sekundując w podrzędnych
    bitewkach konusich rycerzyków z zardzewiałymi szabelkami.
    Dziękuję „Polityko”, dziękuję Panie Jacobsky!

    Pozdro…wienia.

    PS: tęsknię też za dawnym „Ty i Ja”. Piękne i bardzo estetyczne pismo.

  141. miki202 pisze: 2010-10-23 o godz. 11:06

    „Panie Cedro! Po cóż się męczyć, sarkazmem razić, aluzje czynić. Jest jedno hasło. Proste. Zrozumiałe. Trafiające, jak pokazują sondaże.
    PRZYZWOITY CZŁOWIEK Z PiS – em SIĘ NIE ZADAJE.
    I tak jest. Po prostu.”

    Mozna jeszcze prosciej: Ludzie, jedzcie g… Miliony much nie moga sie mylic!

  142. Kartka z podróży pisze:
    2010-10-23 o godz. 17:09
    „… element dźwigu, montującego kolejne fragmenty monumentu, zsunął się z pryzmy i zmiażdżył prawą stopę 26-letniemu kierowcy.
    Tak to jest gdy się z Boga kpiny robi. Przewiduję dalszą sekwencje nieszczęść „.

    Szanowny Kartko z Podróży.

    Niewątpliwie szkoda chłopa. Miejmy nadzieję, że pracował oficjalnie najęty więc on ani jego rodzina przez to z głodu nie zginie. Ale jeśli jest inaczej, to niebawem boleśnie się przekona jak wielkie jest miłosierdzie inspiratorów przedsięwzięcia.

    Posła Wójcika, który złamał sobie gnat wieszając krzyż w sali sejmowej jednak jakoś mi nie żal. Drabina nie odróżniła głowy posła, dra Tomasza Feliksa Wójcika od innej części ciała a szkoda, bo może jego klepki miałyby szansę do ułożenia się na nowo.

    A swoja drogą, to nie wiem co dr chemii porabiać może w z Instytucie Nauk Humanistycznych Politechniki Wrocławskiej. Przecież nie muszę wiedzieć wszystkiego, za to mogę się dziwić.

    Pozdrawiam, Nemer

  143. dobre wiesci ze Szczecina!. Prezes PiS obiecal odbudowe naszej gospodarki morskiej, a zatem realne staje sie wznowienie produkcji w stoczni im.Adolfa Warskiego. Poza tym ma powstac fundusz na rzecz dalszego rozwoju Pomorza Zachodniego – o ile rzecz jasna PiS wroci do wladzy. Zlosliwcy twierdza, ze chodzi prawdopodobnie o FWP. Tak czy owak, idzie ku lepszemu.

  144. Wiem już, po co była akcja z dopalaczami. Chodziło o zamknięcie dostępu do nich …….. niestety, wygląda na to iż zgromadził zapasy….

    Generalnie jakby mniej pana K. w mediach, natomiast moda na groźby karalne i akty agresji wobec polityków jakby się upowszechnia. Psychoza indukowana zatacza coraz szersze kręgi.
    Ceną za bycie politykiem, postacią publiczną jest również niestety wywoływanie agresji przeciwników, bądź miłośników. Fani zabili niejednego idola…….

    Podobają mi się pierwsze wpisy pod informacją o rezygnacji Palikota z ochrony BOR

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8558256,Palikot_odmowil_ochrony_BOR___Nie_chce_l
    egitymizowac.html

    Ile nas paranoiczne strachy PiS owskich wybrańców narodu już kosztują?
    Może taniej będzie, jeżeli w trosce o własne bezpieczeństwo zrezygnują?
    Polityka jest dla odważnych.
    Czołowe postacie Solidarności odwagi cywilnej miały jakby więcej niż trzeciorzędne, występujące obecnie w pierwszym szeregu i wypinające piersi po ordery i zaszczyty…….

    Czy Mazowiecki, Bujak, Frasyniuk- postacie bardzo znane, wystąpiły o ochronę?

  145. 23.10g022
    Jakobsky pisze ;

    jeżeli ja jestem skamieliną ,ludzie lewicy podobnie ,PRL też ;to kim są obecni
    politycy którzy z Polski z IIIRP w XXI wieku zrobili własny folwark zwierzęcy i to w „demokratyczny”sposób.Czy słyszał Pan ,czy widział aby elity PRLu
    wygadywały codziennie takie głupoty ,budowały takie pokłady nienawiści
    aby z narodu rozwijającego sie i budujacego kraj ,uczyniły kraj emigrantów,kraj w którym młodzi nie widzą własnej przyszłości ,a kolejne rządy roztrwaniały majatek zbudowany właśnie w tym przez Pana nazwanym 45 lat dyspozycji.
    To nie był drogi Panie czas stracony .To był czas w którym naród analfabetów ,ludzi z czworaków uczył się ,budował ,odbudowywał ze zgliszczy
    swój kraj ;taki jaki wtedy mogł być .Pewnie że można było więcej ,Boże mój a czy po 89 nie mozna było inaczej ??.Wtedy punkt startu jak by nie oceniać
    był zgoła bardzo niekorzystny dla tego kraju ,dla społeczeństwa ,dla rządzących ,jaki Oni mieli wybór .
    A jednak Ci prymitywni wg Pana ludzie jednak za cel głowny milei budowe kraju na miarę taka jaka była w Ich zasięgu ,w ich mozliwościach i otoczeniu .
    Gdyby tacy ludzie jAK pan tak to widzieli inaczej oceniali by ich wysiłek .
    Popatrzmy dziś ,kraj otoczony przyjaciólmi ,nowoczesna techhniką która dopiero teraz powstaje ,ten kraj pozbywa się własnych środków produkcji ,wycofuje się z wyścigu technologicznego ,pozbywa sie armii ,własnej nauki ,wkracxza w średniowieczne stosunki międzyludzkie .
    A co to drogi kolego za demokracja gdzie dwóch pryncypołow wskazuje kto będzie posłem ,kto osłem .tego nie było za najgłebszej komuny ,bo tam decydował kolektyw .
    Co to za demokracja gdzie ludzie nauki ,ludzie sukcesu ,ludzie mądrzy ,majacy jakieś predyspozycje boja się nawet ujawniac ze startem , bo czycha na nich
    Państwowy IPN który na zawołanie dezawułuje kandydata jesli nie swój .
    Tak drogi Jakobsky co by ta skamielina nam pozostawiła ,co by pozostawiła ta chołota ,Ci prymitywni ludzie ,Ci biedacy ,Ci zbierańcy ,Ci patrioci jednak ;gdyby w tamtym czasie nie zabrali sie do roboty ,do pracy u podstaw,
    powiedz jak Oni to zrobili że tak społeczeństwo zmotywowali ,czy zrobił by to dzisiaj Twój wodz Tusk lub JK .
    Powiedz dlaczego to dziś w 21 lat po przemianach mamy wojne polsko-polską ,nie widac jej końca ,naród i młodzi szukaja swego szczęścia za granicami tej patriotycznej Ojczyzny .Piszę a za plecami TVN24 nadaje Tu jest Polska ,nadaje kolejne pokłady miłości wzajemnej i wezawnia do nicnierobienia ,tylko spierda….a z polski najdalej jak sie da .
    Gdzie Ty mi chcesz pokazać wyższośc tej Polski , ja w tamtej spokojnie realizowałem swój życiowy start od chłopca z prowincji ,z pod kicoka po dyplom inż automatyka ,prace w Iraku ,Libii ,w Gdańsku i budowie Huty katowice .
    Popatrz z chaty po projektanta ,konstruktora ,kierownika wielkiej budowy .
    Czy ktoś to w Polsce kontynuuje w takiej skali ,a co sie w Polsce dzis projektuje ,kto potrafi koordynowac takie budowy ,tamta Polska rozpoczeła budowę elektrowni atomowej i pewnikiem by ją zrealizowała .
    A co takiego” Wyście ” zbudowali ??>? ,tak tak zbudowaliście wielka politykę nienawiści ,poltykę dla wybrańców resaztę pozbawiliscie nawet głosu ,lub skutecznie zniechęcili ście do tego .
    O długach ,o przestepczości o patologiach ,to nawet wspominac nie warto
    -to jest sukces prawicy polskiej ,styropianu ,”patriotycznych elit ” tych elit które tak nienawidza same siebie ,nie mowiąc o NAS .
    To Panie Jakobsky różni PRLo d IIIRP a moze IVtej.

  146. Kaczynski nie jest rownym partnerem tego czegos? Michnik Panu nas.ral do glowy? Przeciez to cos to kolega analfabety przywiezionego motorowka. Kaczynski to maz stanu, to cos to atrapa WSI.

  147. Podobno w nocy pod oslona ciemnosci mordercy wrocili na miejsce zbrodni w Lodzi i porzucili kwiaty.

  148. Jeszcze pośrednio o chwalebnej róznorodności Polityki.

    Przeczytałem polecany na stronie głównej e-Polityki artykuł: „Dlaczego w grupie ludzie myślą głupiej”.

    Otóż gdybym tu palnął głupstwo to Lewy Polak z sympatii to glupstwo przemilczał skoro widoczne jest, że to głupstwo i poznać to po łaskawym braku echa. A ET grzecznie(!) poprosiłby abym się skupił nad pisaniem i nie powtarzał tego co wiemy. Więc ET jest mi prywatnie(!) potrzebny.

    Bez krzywego zwierciadła i pewnej dozy odwagi my głupiejemy a świat robi swoje głupstwa, które rodzą blokadę naszego myślenia.

    Naczelny cynik i dążny władzy jest nam potrzebny. Jak będziemy unikali syndromu zbiorowej głupoty, to pojawi się oponent godny naszego szacunku.

    ET!
    Ja Panu życzę radości! Tyle aby podzielić się z najbliższymi. Mnie(!) wystarczą Pańskie zaciekawiające mnie teksty. A żartować to ja będę z Lewym na prawo i lewo, nie dbając czy on jest z prawdziwego cytatu czy gabońskiej nominacji.

    Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich blogowiczów e-Polityki.
    Jesteśmy lepsi niż michnikowscy i żakowscy!

  149. Panie Prezydencie nie chcę, żeby mnie Pan przepraszał. Nie ma Pan za co przepraszać. Powiem więcej, czuję się zażenowana jak Pan przeprasza.
    Głosowałam na Pana, cieszę się że jest Pan na tym urzędzie i niech Pan szanuje ten urząd. Życzę Panu stalowych nerwów i nie reagowania na zaczepki Kaczyńskiego.

  150. Panie Redaktorze, będąc jeszcze uczniem LO (lata wstecz) byłem uczniem ponoć najlepszej klasy tamtego liceum. Jeden z nauczycielu określił ten fakt, że „jesteśmy najlepsi z marnych” I właśnie wybór p. Baczyńskiego określam identycznie. Prawdziwe, obiektywne, niezależne, bez wazeliny dziennikarstwo w Polsce nie istnieje.

  151. Polityki krajowej nie da się dziś oddzielić od zagranicznej, wszystko się zazębia, oddziałuje na siebie, odległe przyczyny, mają często lokalne skutki, a efekt motyla coraz częściej daje o sobie znać.

    Ukazał się właśnie kolejny odcinek sitkomu WikiLeaks (w skrócie WL, co się pewnie tłumaczy jako Wielka Lipa) z serii „tajne przez poufne (dla sprawnych intelektualnie inaczej)”, pt. „przeciek”, w hurtowym jak zwykle nakładzie. A że prawie nikt tego nie czyta, więc co za różnica ile, jednak same liczby robią wrażenie, 400 000 dokumentów to nie w kij dmuchał.

    Można pomyśleć, iż następuje istna rewolucja, upragniona „change” puka wreszcie do drzwi, a chór za drzwiami odpowiada „yes, we can!”. Jednakowoż, moim skromnym zdaniem właściwszy byłby tu fragment tekstu z piosenki Grzegorza Turnaua: „Lecz pamiętaj! Naprawdę nie dzieje się nic, i nie stanie się nic aż do końca…”

    Już po pierwszych komentarzach ustawionych w bojowym szyku medialnych pretorianów cel publikacji oraz wynikająca z nich konkluzja stają się widoczne jak na dłoni nawet dla kogoś kompletnie nie zainteresowanego polityką międzynarodową. Przekaz brzmi następująco: koniecznie trzeba zbombardować Iran, najlepiej bronią atomową typu mini-nuke, zalegającą zbyt długo izraelskie magazyny, kurzy się tam, zamiast prezentować światu hitchcockowski ciąg dalszy „szoku i przerażenia.”

    Jeśli ktoś liczy na to, że społeczność międzynarodowa po tym „wycieku” zagotuje się teraz z oburzenia i wymusi na rządach swych państw zaniechanie uczestnictwa w barbarzyńskiej polityce militarnej USA/Izraela oraz drastyczne obcięcie własnych budżetów wojskowych, aby oderwać pasożytniczo przyssane zagraniczne pijawki od własnego krwioobiegu – to jest naiwny. Przeprowadzone sondaże, zatytułowane „Shock and Awe” w Iraku oraz „Płynny Ołów” w Palestynie udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że osiągnięty już został taki poziom obojętności społeczności międzynarodowej, że można teraz zrobić dokładnie wszystko i każde, nawet największe szubrawstwo ujdzie dzisiaj płazem. Można bezkarnie oblewać ludzi ołowiem, porywać, torturować, więzić latami bez procesu na całym świecie, siać globalne przerażenie własnymi działaniami terrorystycznymi, można bombardować cywilów w Pakistanie z dronów, sterując nimi dżojstykami z USA, jak w grach komputerowych, wszystko można.

    Można nawet sprzedawać w sieci Wal-Mart film Michala Moore’a „Capitalism a Love Story”, pokazujący między innymi praktykę czerpania zysków przez Wal-Mart, ze śmierci własnych pracowników.

    Byłem dziś na projekcji tego filmu podczas kolejnego dnia wrocławskiego American Film Festival. Tym razem tłumaczenie było niemal doskonałe, zaledwie kilka umyślnych przekłamań (np. przy kwestii derywatów Goldman Sachs). Ale OK, dało się wytrzymać, w sumie nadspodziewanie porządna robota. Film zakończył się aplauzem publiczności, tak jak powinien, chociaż niektórzy klaszczący zdawali się nerwowo rozglądać po sali, jakby wypatrując, czy w ich kierunku nie nadlatuje aby przypadkiem (albo i nie) jakiś zdalnie sterowany mini-dron.

    Przed projekcją, publiczność podająca bilety bileterom otrzymywała od nich kupony konkursowe, aby wychodząc z sali ocenić film w skali od 1 do 6 – taki konkurs. Jednak na odwrocie kuponu było miejsce na podanie wszystkich danych personalnych, dokładnego adresu, imienia nazwiska, telefonu, a nawet maila. Po co, skoro kupony otrzymywało się jedynie za okazaniem biletu? Kuponów bez wypełnionych danych, wyposażone w zachwycający, zębisty uśmiech dziewczę z urną, nie chciało przyjmować, zgodnie z otrzymaną od organizatorów instrukcją. W głosowaniu mogą wziąć jedynie dokładnie wypełnione kupony, oznajmiała. Jeden z widzów, nie chcący najwidoczniej osobiście wpisywać się być może na jakąś listę proskrypcyjną po umieszczeniu w okienku szóstki, stracił cierpliwość i jął dziewczęciu wyjaśniać, iż żądanie personaliów to w tym przypadku nieporozumienie oraz zwykła granda i że chciałby głosować, jednak bez zbytecznego obnażania się przed byle kim. Dziewczę odparło mu w coś duchu „sorry Batory” i że jak nie, to nie, łachy bez. Człowiek uparł się jednak i korzystając z chwili nieuwagi sprawnym, kocim ruchem wcisnął kupon do urny, a dziewczę na to, już bez zębistgo uśmiechu, że i tak głos nie będzie ważny…

    Po totalnym ocenzurowaniu DJ-a Spooky na otwarciu festiwalu w obecności amerykańskich oficjeli, nietrudno się domyśleć, iż procedura „powiedz nam kim jesteś, to jak dasz szóstkę, to zobaczysz” nie mogła zachęcać specjalnie do głosowania, więc nagrody dla „Capitalism a Love Story” pewnie nie będzie, a szkoda, gdyż to film ze wszech miar na nią zasługujący. Cóż, polityka, to polityka…

  152. @cynamon29,

    wiem, że to już „prehistoria”,
    ale „W liście z Berlina”(21.10.10, 01:32) zawieruszyło sie jeszcze jedno pytanko do Pana.

  153. Czytając wiele Pana znakomitych i trafnych artykułow , tym razem muszę stwierdzic, że pisał Pan chyba ten powyżej na kolanie, albo nie miał Pan najlepszego dnia i odwalił tzw. chałturę . Lepiej trza było sobie odpuścić , tym razem nie pisać , dąc sobiue spokój i napisać coś trafnego za tydzień, byłoby lepiej odebrane. Polityka oparła sie próbie czasu i zawsze miała doskonałcyh publicystów i mam nadzieje ,że tak będzie na tym pustkowiu medialnym, dlatego proszę o trzymanie fasonu , bo dla mnie osobiście Politka jest najlepsza na rynku.

  154. „POLITYKA” jest za cienka. Tam jest niewiele do czytania.
    „DER SPIEGEL” jest, niewiadomo jak to okreslic, ale profesionalny.
    W „POLITYCE” sa same skroty, myslowe i merytoryczne.
    Obojetnie jaki temat zajmuje tylko jedna, albo dwie strony.
    To jest troche za malo. To jest bardzo malo ciekawe.

  155. Ja miałem trochę żalu do Komorowskiego, że zrobił sobie z tego jaja. Po co zaczynał…

  156. Gdyby do dzisiejszej sytuacji zastosowano żasady rachunku ekonomicznego – czy to maksymalizacji efektów czy minimalizacji nakładów rozwiązanie zawsze byłoby jedno – USUNĄĆ Z POLITYKI JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO !!!
    Byłoby to coś, co w praktyce się nie zdaża -MAKSYMALNY EFEKT PRZY MINIMALNYM KOSZCIE !!!

  157. Kursy walutowe powinny być określane przez rynki – powiedział Bruederle, minister gospodarki Niemiec na spotkaniu kapitalistycznej finansjery G-20 w Korei.

  158. @ Piotr Kraczkowski (18:30)

    To był tzw. inside joke (jak to będzie po niemiecku?). Hasło tego rodzaju, rzucone gdziekolwiek poza tym blogiem, słusznie byłoby postrzegane jako naigrywanie się z religii – chrześcijaństwa, judaizmu, islamu, buddyzmu – i rzeczywiście byłoby przykładem szowinizmu religijnego, w tym antysemityzmu. Natomiast rzucone na tym blogu, w kontekście moich poprzednich postów, jeśli z czegoś się w ogóle naigrywało, to co najwyżej z osób, którym się zdaje, że zawsze posługują się językiem miłości, nawet gdy obrażają przyzwoitych ludzi, do których niewątpliwie należą zwolennicy każdej bez wyjątku współczesnej polskiej partii. Mój błąd polegał na przyjęciu założenia, że na blogu odwiedzanym w większości przez ludzi z wyższym wykształceniem każdy się na taki joke załapie. Cóż, człowiek jest omylny.

  159. Andrzej pisze:

    2010-10-23 o godz. 21:51

    „Prawdziwe, obiektywne, niezależne, bez wazeliny dziennikarstwo w Polsce nie istnieje.”

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/8,93344,6241612.html

    Redaktorzy Wysocki i Sawka z Wroclawia dowodza swoja dziennikarska praca ze Pan sie myli. A to ze pokolenie redaktora Passenta zostalo zniszczone przez totalitaryzm to jest inna sprawa.

    Slawomirski

  160. Jurek Cedro pisze:

    2010-10-23 o godz. 14:13

    Szanowny Panie Jureku Cedro

    Osoby wychowane w ateizmie nie ronia sie od osob wychowanych w wierze. Jedni i drudzy nie dokonali wyboru drogi zycia. Panskie negatywne hasla dziela ludzi. Osoba madra i inteligentna powinna swoja wiedza spajac spoleczenstwo i zapobiegac konfliktom.

    Slawomirski

  161. Jest już dobrze po drugiej w nocy.
    Dzień minął właściwie pracowicie. Poszedłem nawet wyrzucić śmieci, wyczyn niewielki bo ok. 5 metrów od domu, ale mnie napawa to głupie wywalenie śmieci jakimś irracjonalnym optymizmem.
    Filozofia jest przy tym taka – co wyrzucisz dziś, nie będziesz musiał wyrzucać jutro. Kiedy więc wychodzę z pełnym workiem, już”przeszłości
    i wracam bez niego, to mam przeświadczenie że na nowo rozpoczyna się „czystość” i jeszcze coś, co bym nazwał nowym porządkiem rzeczy.
    Dzisiaj wróciłem w nastroju mniej optymistycznym. Obok naszego śmietnika leżał martwy ptak. Potrafię odróżnić wróbla od sroki, szpaka
    od wrony.
    Ten był jakiś inny, bardziej szlachetny, kolorowszy.
    Pomyślałem sobie że to pewnie kot sąsiada ukrócił jego dalsze lub bliższe loty, jego świergolenia. Pomyślałem że jakaś/jakiś partner w gnieżdzie
    będzie nadaremno czekał o zmroku na tą drugą połowę.
    Będzie czekał, ale go/ją nikt nie powiadomi.
    Mój śmietnikowy optymizm został w dniu dzisiejszym odrobinę stępiony.
    Pochłonięty pracą, rychło zapomniałem o tym incydencie.
    Jak to mówią dróżnicy, życie idzie dalej i zamykają szlaban.
    Dopiero wieczorem, póżnym wieczorem „wskoczyłem” na En passant z
    zapytajnikiem a co tam na blogu nowego.
    Wcześniej byłem na nim aby się zachwycić Jacobskym i go trochę
    połechtać za bardzo dobry wpis.
    Ubawił mnie, jak już wiele razy wcześniej TeJot, trafną ripostą do
    „wodoodpornego” WODNIKA53, podobnie Nemer błyskotliwą oceną
    wydarzeń bierzących, Kartka z podróży dowcipną zagrywką z wolą boską
    przy budowie boskiej postaci (o ironio!), Zosieńka jak zwykle, stasieku
    i generalnie zrobiło się tak jakoś ciepełkowato-przytulniacko.
    Pokiwałem głową z niedowierzaniem nad Mamoną i z prowincji,
    no bo cóż więcej? Psuć sobie humor na noc! Bzdura!
    Ale jest jedno, co zostawiłem specjalnie na koniec moich przemyśleń.
    To jedno, to wpis telegraphic obserwer i te słowa:
    „Przysiadł się do nas kardynał; piliśmy kawę, a on smykał między doniczkami na balkonie w poszukiwaniu świeżych listków. Cały czerwony, na głowie kardynalski czubek, po nim przyleciała kardynałowa,…”
    z początku myślałem że to jakiś dowcip, ale gdy otworzyłem link, to już
    mnie całkiem obaliło!
    Telegraphicu wpis dobry, ale zdjęcie kardynała bije rekordy wszelkie!
    Takiego cudownisia w życiu nie widziałem!
    I ponownie odezwał się w tym momencie optymizm, spotkałem dzisiaj
    martwego ptaka, zasępiłem się nad jego losem, po to aby parę godzin
    póżniej zostać nagrodzonym ptakiem żywym i jeszcze piękniejszym.
    Przypadek? Zrządzenie losu? Nie wiem.
    Jedno wiem na pewno – życie toczy się dalej i póki się toczy, to cieszmy
    się nim, cieszmy wszyscy!

    Pozdro…wienia.

  162. Do urbanistow

    Dla przypomnienia Urban siedzacy po lewej stronie Messnera, zywiacy sie sam.

    http://www.youtube.com/watch?v=Q-365LtHCrM

    P.S.
    Kreatury typu Urbana powinny gnic w wiezieniu.

    Slawomirski

  163. the mentor pisze:

    2010-10-22 o godz. 19:10

    „Dla mnie dzeinnikarzem 20 lecie jest Jerzy Urban”

    Ten plebiscyt mial miejsce w PRL i Urban go wygral byl pierwszym po Rakowskim dziennikarzem PRL.
    Od tego czasu nie przepadam za dziennikarzami.

    Slawomirski

  164. Melduję że przeniosłem się do p. Paradowskiej bo tam mniejszy tłok. Ładna historyjka kalifornijska, mam nadzieję, na początek.

  165. TO martwi wyżej cherlawy 3 filar. Prawda jest cherlawy, ale jego chuderlawość TO to IMHO wynik relatywnego ubóstwa społeczeństwa polskiego a nie jakiejś wrodzonej Polakom rozrzutności. Kraj jest na dorobku po ciężkich dwóch stuleciach. Czego tutaj można obiektywnie oczekiwać.

    Inaczej bardzo niski poziom akumulacji finansowej to głównie efekt tego że kontynent puszczono w dym dwa razy w poprzednim stuleciu. To ma konsekwencje – tacy Szwajcarzy np są zdecydowani bogatsi (w majątkach osobistych) od Niemców pomimo że ekonomicznie zawsze byli do tyłu za nimi.

    To samo ze Stanami, dwieście lat bez wojen na ich terytorium oznacza imponująca akumulację bogactwa pomimo tego że nie było to nigdy specjalnie oszczędzające społeczeństwo.

    1/2 rodzin amerykańskich ma po przejściu na emeryturę (65+) zgromadzone około 400tys USD (około $100tys w III filarze) w środkach finansowych tylko. Plus zdecydowana większość dom i porządną emeryturę.

    Czas stracony przez Europę przez pierwszą i drugą będzie zawsze stracony. Tego się nie da tak zupełnie odrobić.

    Ale pieniądze szczęścia nie gwarantują, tacy Francuzi żyją chyba znacznie ciekawiej/fajniej pomimo że obiektywnie ubożsi niż Amerykanie.

    (dla bardziej ciekawych statystyka gdzie Amerykanie trzymają pieniądze i ile tutaj).

  166. stasieku pisze:

    2010-10-23 o godz. 18:59

    „Dzisiaj ważna wiadomość, zaraz po wystąpieniu prezydenta przed biurem zamordowanego, to doniesienie o nieudanej próbie osadzenia głowy Chrystusa, króla Polski, na korpusie największego na świecie pomnika. ”

    Szanowny Panie stasieku

    Po tej stronie stawu BBC sprzedala globalnej wiosce ta wiadomosc.
    Sprzatalem kuchnie mojej zony gdy uslyszalem i zobaczylem wiadomosc z Polski o budowie statuy Jezusa ktora bedzie wieksza od tej w Rio. Do pierwszego kwietnia jest daleko wiec z powaga wsluchalem sie w slowa a wzrok wbilem w ekran. Trudni mi bylo w to uwierzyc. Drugiego Zakopanego moi rodacy nie zbudowali ale zakasuja Rio. Polak potrafi, dostac sie na usta spikerow BBC. Was w kraju to nie rusza ale miliony Polakow poza granicami musza na codzien konfrontowac stereotyp Polaka katolika.

    Slawomirski

  167. Chodzi o aktualne hasło wyborcze? Proponuję wspólne dla PO i PiS:
    POWTÓRKA Z ROZGRYWKI.
    I to by było na tyle.

  168. Danie
    Nie doczeka się pan przeprosin i odszczekania.
    Nie doczeka się pan bo nadal rzuca pan oszczerstwa na PRL a i na mnie jak i w „Czarnej dziurze”.
    Wiem, że najłatwiej zdyskredytować kogoś podając wyimek bąź cytat z większej całości bp manipulacja, manipulacja ponad wszystko.
    W tym miejscu aby nie być gołosłownym podam adres. gdzie jest zawarta cała moja opinia.
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=728#comment-170917
    Manipulacja wcześniej i teraz służy panu do podkreślenia, że cały obraz powojennego PRLu jest „czarna dziurą” i każdy sposób do utytłania w błocie żyjących w tamtym okresie ludzi jest wygodna dla piewców ipeenowskiej historii współczesnej.
    Nie dość, że pana nie przeproszę to jeszcze wybaczam życie w błędzie okolonym płotem nienawiści dla historii nas wszystkich.
    Pan mimo możliwości nie wyłącza głośników „Gazety Polskiej”, „Naszego Dziennika”, aby posłuchać innych. Jeżeli zaś pan przeczyta coś czego nie podziela to po prostu „oniemieje”.
    By inni zaglądający na blog zrozumieli o co chodzi podam również koment Dana:
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=767#comment-181295

  169. Lech, 11.56. Dobrze, że powróciłeś na blog, będzie raźniej i bardziej kulturalnie. Blog coraz bardziej opanowują postacie nosiciele wirusa HIM, który uodparnia na logiczne i racjonalne myślenie. Spotkasz tu natomiast mądre wypowiedzi mojego krajana „z prowincji”, który wczoraj wieczorem zdemolował argumentami Jacobskiego, udowadniając mu fałsz, kłamstwo, złą wolą i prymitywizm poglądów głoszonych z za oceanu. Staram się tu jak mogę lansować podobne poglądy jaki widać z niewielkim skutkiem. Donoszą natomiast, że w pobliżu Twojego siedliska budują najwyższy w świecie posąg Chrystusa, niebotyczny w złotej koronie tylko z twarzą nie podobną do naszych bohaterów. Czy nie byłoby lepiej aby rzeźba przedstawiała twarze Wałęsy z wąsami, Borusewicza, Komorowskiego lub Głodzia z czerwonym nosem. Chrystus wyraził na razie swoje niezadowolenie uszkadzając stopę jednemu z budowniczych. A co będzie gdy zechce ukarać pychę, bałwochwalstwo lub pogaństwo? Będziesz często mógł podziwiać to dziwactwo nie mówiąc już o turystach zagranicznych. Mnie grozi coś podobnego. Otóż w pobliżu gigantycznej świątyni opatrzności budują kompleks poświęcony JPII pod nazwą „nie lękajcie się”. Pomijając fakt, iż większość owieczek jest totalnie wystraszona wznieconą przez elity S wojną miedzy sobą, nazwa tego gigantycznego kompleksu stała się uzasadniona. Ludzie mają się o co lękać. Koszt oceniono na razie na 200 milionów złotych, niewiele w stosunku do 25 miliardów wyszabrowanych od narodu przy pomocy przesławnej komisji. Pozdrawiam, wylękniony.

  170. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zosienka
    2010-10-23 o godz. 19:24 pisze:

    „Zlosliwcy twierdza” …

    Msyle, ze zlosliwi w bardzo prosty sposob moga przekonac sie czy ich domniemanan sa uzasadnione – prawda?

    Mozna li tylko domyslac sie jaka orietacja rozwojowo gospodarcza operuja zlosliwi-cy …
    Oby tylko nie przeszkadzali i nie posuwali sie do sabotowania, li tylko poto aby miec racje: (a nie mowielem-lismy)

    Inklinacje zlosliwych sa ogolnie znane, to jest cos co sie wysysa i jezeli uklad wegatatywno-trawienney dobrze funkcjionuje to owa „zaleta” pozostaje w czlowieku – ale nie tylko – do/na cale zycie … http://d.wiadomosci24.pl/g2/27/6f/b1/46026_1191677259_5547_p.jpeg

  171. Klopfer pisze:
    2010-10-23 o godz. 22:40

    # Klopfer pisze:
    2010-10-21 o godz. 01:32

    @cynamon29

    19.10, o 20:47 piszesz tu “Angela Merkel… ta postawna i mądra kobieta ma na głowie 80 milionowy Naród.”
    Jedno zdanie, a ja mam aż 4 pytania do niego:
    a) co zo znaczy postawna?
    b) co to znaczy mądra?
    c) skąd wziołeś 80.milionowy naród (chodzi Ci może o 80 milionów
    obywateli)? No i
    d) czemu Naród z wielkim, an nie małym “n”?

    Prosisz i masz:
    a) http://www.google.de/images?hl=de&q=angela+merkel&um=1&ie=UTF-8&source=univ&ei=_OnDTOOoD4iSswam35HpCA&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=8&ved=0CFUQsAQwBw

    po obejrzeniu tych zdjęć nie powiesz chyba że A.M. to cherlawe, filigranowe dziewczątko?

    b) Doktorat z chemii, obfita praca naukowa, 10 lat na czele CDU.
    od listopada 2005 Kanclerz BRD, 3 Doktoraty honoris causa (w tym
    jeden wrocławski), według „Forbesa” czwarta najbardziej wpływowa
    kobieta Świata.
    I najważniejsze – z klęski H.Kohla uczyniła swój wielki sukces.
    Głupia (przeciwieństwo mądrej) by tego nie dokonała, prawda?

    c) Naród – wspólnota o podłożu etnicznym, gospodarczym, politycznym, społecznym i kulturowym (za Wiki, ogólnie dostępne), a jeśli chcesz się
    dowiedzieć co to jest wartość autoteliczna, też tam.
    Tyle (ca. 80 milionów) jest w tym tyglu o dużej złożoności etnicznej i
    kulturowej (bodaj najbardziej „wymieszany” Naród Europy).

    d) przez szacunek, tak mnie uczono, np. do Redaktora Passenta piszę jak właśnie widzisz. Poza tym w niemieckim rzeczowniki pisze się z dużej litery
    i tak pewnie i ja przywykłem (tj. często się koryguję pisząc tutaj).
    Nota bene, żałuję że w Polsce nie uczą Łaciny i etyki. Może wtedy, przez
    wartości nabyte w obu tych dziedzinach, przeciętny Polak nabyłby nawyki
    poszanowania (choćby przez pisownię).
    Przykład: Pan Prezydent Komorowski (a nie: Komorowski)
    Pan Premier Tusk (a nie: Tusk)

    Klopferze, jeśli zaspokoiłem twoje wątpliwości, to fajnie.
    Jeśli nie, trudno.
    Przy karafce La Fontaina też każdy widział inaczej.

    Pozdro…wienia.

  172. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Zosienka
    2010-10-23 o godz. 19:24 pisze:
    „Zlosliwcy twierdza” …
    `J.M. o nowym pokoleniu karierowiczow:
    – Nie maja wizji Polski, wizji przyszlosci. Tym samym nie maja wizji, z ktora mogliby sie utozsamiac i solidaryzowac …
    W tej sytuacji utizsamiaja sie z ukladem, z grupa, z osobami …
    O co im chodzi?
    O nic, … a raczej o to, zeby sie utrzymac, a potem przebic wyzej´ Napewno (Zbrodnia wisiala w powietrzu)
    @ Obserwatorka 2010-10-22 o godz. 11:12 domysli sie o czym pisze, pisze po to aby podkreslic, ze jest cos takiego jak zlo zwracajace sie przeciwko wszystkim, z jego nosicielem-lami lacznie.

  173. Przyłączam się do gratulacji – tak dla obecnego Naczelnego, jak wszystkich poprzednich (oczywiście w tym M.Rakowskiego) oraz całego Zespołu współtworzącego „Politykę” – pismo od zawsze inteligenckie w najlepszym tego słowa znaczeniu.
    Co do „przeprosinowej hecy”, to podziwiam Pana Redaktora za szlachetne podejście do sprawy. Ja mam inne: należy permanentnie ośmieszać tych, którzy jak PZPR 30 lat temu, domagają się uznania ich przewodniej roli. Prezydent Komorowski świetnie się zachował wykpiwając infantylną zagrywkę p. red. Kolendy-Zalewskiej. Poważniejszą kwestią jest szastanie pieniędzmi podatników pod wpływem histerii wywołanej szalęństwem łódzkim – ustanawianie ochrony przez BOR dla świetnie „zarabiających” idiotów kwestionujących legalność demokratycznie wybranych władz RP to niegodziwość wobec obywateli Polski i kompromitacja wobec świata.

  174. „”Eksperymentalne” przeprosiny p. prezydenta Komorowskiego wypadły głupio by nie powiedzieć, żenująco. Dobre określenie pana red. Passenta bycia „ponad to”. Jednak do tego,aby wznieść się „ponad to” trzeba mieć wysoką klasę, kulturę.
    B. ciekawa była „Polityka” w okresie „późniejszego” Gomułki.
    Zyczę dobrego pióra całemu obecnemu Zespołowi pisma.

  175. @ wg

    Co Ty tutaj takie bajki opowiadasz, o jakimś amerykańskim raju? Spytaj, który z tłumnie odwiedzających ten blog polonusów pracujących w USA ma jak odchodzi na emeryturę 400 tys. papieru w pockecie? Spytaj ilu w ogóle ma pracę i ilu szansę na jakąkolwiek emeryturę? Ilu ma własny, spłacony dom? A ilu ten dom właśnie zabrano? A może mieszkasz w USA? To pokaż kieszenie, wywal te pół melona baksów w cashu na stół, nie miej nad blogową bracią litości, niech nam tu wszystkim wylezą gały z obrit. No, co tam Ci wypadło? IMHO one dime and that’s it.

    Możesz być pewny, że prawdziwy obraz Ameryki bliższy jest jarmushowskim „Wiecznym Wakacjom”, czy „Inaczej niż w raju”, niż „Dynastii”. Owszem, mieszkają tam także ludzie nadmiernie bogaci – którzy i tak nie zeżrą dwóch obiadów, jak mawia Warren Buffet – lecz jakie są proporcje? 1% (słownie: jeden procent) posiada tyle, co 95% wespół. Bogaci są CEOs banków i korporacji, albo bezduszni maklerzy, nie pojmujący, że za symbolem kontraktu terminowego J23XYZ kryje się realna cena fasoli i spekulacje tym kontraktem skutkują śmiercią głodową milionów ludzi w Afryce; bogaci są także Cheney, Pulson, Rumsfeld, Bush i s-ka, ale z pewnością nie jest bogaty Joe the Plumber, a USA to przede wszystkim Joe the Plumber. On wbija dziś zęby w tynk, oczekując w opiece społecznej na kartki żywnościowe (food stamps) i nie stać go nawet na lekarza, nie ma za co wykupić lekarstw, a długów ma tyle, że już sam nie wie ile.

    A w tym swoim linku dotyczącym lat 2004-2007 sprawdź pierwszą rubrykę; „Any financial asset”. W podawanej przez Ciebie grupie wiekowej 65+ aż 96,1% nie ma kompletnie żadnych oszczędności. W każdej grupie wiekowej, poza jedną, młodą, poniżej 35 lat (89,2%) , wskaźnik ten grubo przekracza 90%. To jest twój amerykański raj.

  176. Slawomirski pisze:

    2010-10-24 o godz. 02:21

    Doskonale wiesz, ze chodziło mi o tzw. komentatorów- politycznych i publicystów, znanych powszechnie. Ja nie znam dziennikarstwa lokalnego, więc o nim sie nie wypowiadam.

  177. karwoj8
    2010-10-24 o godz. 09:27

    Oniemiałem ponownie.
    Przepraszam (skoro jesteśmy na tym etapie).

  178. staruszek, cynamon29,

    dzięki za przychylność. Z drugiej strony nie wydaje mi się, żebym napisał coś nazdwyczajnego. Zresztą nie to było moją intencją.

    Pozdrawiam.

  179. Witam!

    Nie mogę oprzeć się refleksji, że większość blogowiczów wymienia opinie i uwagi między sobą, tylko z rzadka odnosząc się do tematów poruszonych przez Gospodarza; może to blog rozrósł się tak, że zgodnie ze znaną teorią o rozwoju biurokracji (skleroza nie pozwoliła mi przypomnieć sobie jej twórcy) moglibyśmy już własciwie się bez niego obejść, a opinie i połajanki między blogowiczami rozwijałyby się bez przeszkód? Nie będę więc gorszy i też moja uwaga nie na temat: po łódzkim morderstwie Jarosław Kaczyński w Sejmie stwierdził, że legalnie wybrany prezydent stał się obiektem bezprzykładnego ataku ze strony wiadomych sił (cytuję z pamięci). Dziwne to słowa ze strony kogoś, kto uczestniczył przy paleniu kukły jednego legalnie wybranego prezydenta, a o drugim twierdzi, że został wybrany przez nieporozumienie! Wyciągam wniosek, że prezes mówi wyłącznie do swoich wyborców, którzy zupełnie nie zastanawiają się nad jego słowami!

  180. Zdziwienie mnie ogarnia jakieś… no, tak.. bo jak już ktoś ceremoniał robi z wyrzucania śmieci, opisując to jako czynność dla niego ważną, zajmującą i poniekąd oczyszczającą, od której rozpoczyna wpis, jak nie przymierzając przykładny protestant posiłek od modlitwy, to czego u licha nie zbierze wszystkich śmieci do kupy, porządnie, nie podpatrzy sąsiada Niemca jak to się robi, nie wrzuci ich do wora i nie wyrzuci razem 5 m od domu, tylko resztki wysypuje na blog..? Ma tu kto zmiotkę z szufelką pod ręką..?

  181. Czy pani Kolenda-Zaleska mogłaby wyczyścić sobie zęby?

  182. Lodzki mord jest mordem popelnionym na tle politycznym, ale napewno nie jest mordem stricte politycznym. Narazie wszystko co do nas dociera, wskazuje na to, ze popelniony zostal przez psychicznie niezrownowazonego frustrata, ktory z braku kontaktow socjalnych, cala swoja agresje spowodowana trudna sytuacja zyciowa, wylal na politykow.
    Natomiast fala hipokryzji i obludy, ktora zalala polskie zycie polityczne i medialne, po tych godnych pozalowania wydarzeniu, jest coraz trudniejsza do zniesienia. To ciagle bicie sie we wlasne i cudze piersi, przypomina troche sytuacje po zgonie Papieza, kiedy to juz raz bezskutecznie slubowano sobie poprawe.
    Temperatura i charakter sporow politycznych jest prawdopodobnie bardziej uwarunkowany doswiadczeniem historycznym i tym wszystkim co sie sklada na tzw. charakter narodowy, jak doraznymi wydarzeniami.
    Oczywiscie, ze wiele zalezy od osob bioracych bezposredni udzial w zyciu politycznym, ale tez one nie sa ze zrzutu i targaja ze soba bagaz polskich doswiadczen.
    Czy nie ma wiec nadzieji na poprawe jakosci polskiej zycia politycznego ?
    Oczywiscie jest. Wymaga ona jednak wytrwalej pracy i nie nastapi ona przez noc, na skutek jednostkowych wydarzen.
    Jedna z postaci majacych obecnie decydujacy wplyw na sposob uprawiania polityki w Polsce jest przywodca opozycji J. Kaczynski. Jego lenistwo intelektualne, niechec do wytrwalej pracy opozycyjnej i punktowania Rzadu, oraz wiara w to, ze jednym celnym cisem uda mu sie zmiesc ze sceny politycznej Rzad, sklania go do polityki ad persona. Celem tej polityki jest przejecie wladzy poprzez eliminacje z zycia politycznego swoich przeciwnikow. Objawia sie to w nieustannych rzadaniach dymisji, wycofania z polityki, oraz pogrozkach („nie uciekniecie przed odpowiedzialnoscia”), kierowanych przez Prezesa w kierunku politykow rzadowych. Taka postawa JK zaspakaja moze jego emocjonalne potrzeby, ale coraz bardziej zniecheca wyborcow do PiS-u. Sytuacja ta deprawuje takze Rzad, ktory brakiem znaczacej merytorycznej opozycji czuje sie zwalniony z dzialan politycznych i ogranicza sie do pokazywania palcem na Kaczynskiego. Dlatego jedyna szansa na jakakolwiek dorazna poprawe jakosci polskiego zycia politycznego, jest wycofanie sie z niego Jaroslawa Kaczynskiego, a nie jak on sam mylnie sadzi jego oponentow.

  183. Fragment rozmowy z Przemyslawem Gintrowskim w „Naszym Dzienniku” z (24/10):
    „Obecny rząd… gra w piłkę. Wszystko wskazuje na to, że Polska brnie ku upadkowi….
    Media to kolejna ważna dziedzina życia społecznego, która chyli się ku upadkowi. Są oczywiście wyjątki, czyli niezależne portale internetowe i niektóre gazety, także „Nasz Dziennik”.
    Wielkie media robią ludziom wodę z mózgu w tak prostacki sposób, że aż trudno w to uwierzyć. Myślę, że Polacy w końcu nie wytrzymają tego i dojdzie do powtórki sytuacji z 1980 r. – powstanie wielki narodowy ruch sprzeciwu.
    Odnosząc się do „grubej kreski” Tadeusza Mazowieckiego – dziś mamy tego efekty… Brak lustracji był elementem wpływania przez rządzących na innych ludzi. To była forma nacisku na ludzi. Ta prawda prędzej czy później zostanie ujawniona, ale zanim to nastąpi, powstałe w ten sposób powiązania wyrządzą tyle szkody, że nie da się już tego odrobić.
    Jaka kultura jest, każdy widzi. Upadła już bardzo nisko! Choć trudno już mówić o jednej kulturze. Ta wyższa kultura znajduje miejsce właściwie w „niszach” rynkowych.
    Obśmiewa się wszystko, co jest niepoprawne politycznie. Trudno przecież byłoby wytłumaczyć ludziom, dlaczego „nie warto” dbać o polską rację stanu. Dlatego łatwiej jest wyśmiewać patriotyzm. Dobitnie pokazały to niedawne wydarzenia na Krakowskim Przedmieściu. Herbert miał rację: i to, że takie zachowania się zmienią, będzie właśnie kwestią „smaku” – przez rządzących zostanie przekroczona pewna bariera. Moim zdaniem, oni tę barierę przekroczyli już dawno temu. …. większość Polaków odczuje problem wtedy, gdy nie będzie miała czego włożyć do garnka.. .”

  184. kadett pisze: 2010-10-24 o godz. 14:44

    „Zdziwienie mnie ogarnia jakieś… no, tak.. bo jak już ktoś ceremoniał robi z wyrzucania śmieci, opisując to jako czynność dla niego ważną, zajmującą i poniekąd oczyszczającą, od której rozpoczyna wpis, jak nie przymierzając przykładny protestant posiłek od modlitwy”

    To typowa metoda sabotazu bloga oraz wyraz kontaktu z rzeczywistoscia – tez typowe na blogu.

  185. asia higienistka najwyraźniej pomyliła adresy. Pojęcie ludzkie przechodzi jak ten Kaczyński potrafi ludziom pomieszać…

    Pod właściwym adresem jest też film poglądowy
    http://blog.tomrothenberg.com/home/2010/1/18/the-digital-dental-hygienist.html

  186. # asia pisze:
    2010-10-24 o godz. 14:57

    „Czy pani Kolenda-Zaleska mogłaby wyczyścić sobie zęby?”

    Moglaby, ale najpierw musi wyniesc smieci z kuchni swojej zony.

  187. Panie „z prowincji”,

    jasny gwint twierdzi, że Pan mnie zdemolował. Cóż, być może dlatego, że wśród ślepców jednooki królem ? – nie wiem. Ale to już jasny gwint Panu wyjaśni.

    Co do naszej korespondencji, to Pan chyba nie zrozumiał tego, co napisałem albo to ja wyraziłem się nie wystarczająco jasno. Świadczy o tym już pierwsze zdanie i wrzucenie w nim do jednego worka peerelu z ludźmi lewicy. Jakiej lewicy ? Prawdziwej lewicy w sensie tradycji europejskiej tego nurtu ? Czy tej żałosnej atrapy ideologicznej, jaką byli marskiści-leniniści partyjni z epoki peerelu ?

    Chyba chodzi Panu o to drugie, skoro gloryfikuje Pan ten okres w historii Polski, skoro np. za peerelu nie słyszał Pan idiotyzmów płynących codziennie z ust peerelowskich włodzarzy. Tylko współczuć selektywnego słuchu. To przypadłość korzystna w małżeństwie, ale nie w budowaniu argumentacji. Jednak nawet wtedy ten, kto miał uszy słyszał. Pan być może wolał nie słuchać. Przypomnę też, że do wentylowania prawdziwych uczuć ówczesnych elit władzy nie potrzebny był język oficjalny skoro i tak do ich wyłącznej dyspozycji stał wszechwładny aparat przymusu. W takim układzie łatwo jest postrzegać język peerelu jako mniej agresywny, a i taka percepcja mija się z prawdą jeśli tylko przyjąć, że tzw. Polska „ludowa” to okres od 1944 roku (na to przynajmniej wkazuje oficjalny ceremoniał z tamtej epoki, przestrzegany zresztą nadal przez peerelowskich nostalgików, a gdzie okrągłe rocznice istnienia peerelu obchodzono w czwartym roku każdego dziesięciolecia). A więc wracając do języka: zapluty karzeł – mówi to Panu coś ? A warchoł ? Proszę nie dziękować za odświeżenie pamięci. Jej selektywność podobnie jak selektywność słuchu, czasem może być przydatna, ale tylko czasem.

    Przypominam, że w samych latach 80-tych peerel opuściło ponad milion osób, zaś czasowo na saksy wyjechało jeszcze więcej. Jeśli dodać do tego emigrujących w poprzednich dekadach, to III RP wcale nie wylada tak tragicznie biorąc pod uwagę, ze dziś każdy trzyma paszport w domu i nie musi ani skamlać w SB o zezwolenie na wyjazd, ani po ambasadach o zezwolenie na wyjazd, a w wielu krajach nie musi nawet pracować na czarno.

    Proszę darować sobie wykład z historii współczesnej Polski, bo o tym, co odbudowano, co zbudowano, jak zbudowano i co zaprzepaszczono przez te 45 lat wiem wystarczająco wiele. Pisze Pan dokładnie jak skamienieliny zastygłe w swej pozie, które można spotkać w takich miejsciach jak http://www.rog.com.pl, czyli na witrynie Ruchu Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka. I dlatego nie mam zamiaru brać udziału w Pańskiej licytacji „osiągnieć” i brnąć razem z Panem w opary absurdu.

    Jak mogę sądzić z niektórych sformułowań Pańskiego wpisu, Pewna część Pańskie pokolenia uzurpuje sobie szczególne miejsce w historii, uważąjąc siebie za chwalebnych fundatorów nowoczesnej Polski, skoro zastaliście ją w zgliszczach, a zostawiliście… No właśnie. Pan karmi się mitami o betonowej wielkości peerelu, a w rzeczywistości kraj ten nie był w stanie zagwarantować nawet likwidacji biedy czy zagwarantować powszechnej równości szans jeśli chodzi o start w życiu. Opublikowane jeszcze u schyłku peerelu raporty socjologów, psychologów oraz antropologów polskich opisały cały zespół negatywnych zjawisk społecznych, jakie można było zaobserwować w społeczeństwie po 40 latach istnienia peerelu (pisałem o tym dwa lata temu na tym blogu), zjawisk, które bynajmniej nie znikły po 1989 roku jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Te zjawiska-obciążenia stanowią nie tylko dziedzictwo, ale i jeden z aspektów teraźniejszości, z którego jednak Wy, pogrobowcy peerelu rozliczacie teraz wszystkich, tylko nie samych siebie. Wy widzicie tylko kominy, stal i beton, tak jakby to one miały być jedynym wyznacznikiem postępu, sprawiedliwości społecznej oraz sukcesu. Pomijam łaskawie jakość tego, co budowano takiem kosztem społecznym (np. kosztem poziomu życia i tzw. zaopatrzenia rynku wewnętrznego). Skoro jednak od ukochanego przez Pana betonu i od umiłownaje stali nie jest daleko w sensie jakościowym do skamienieliny, a więc jeśli woli Pan określenia bardziej mowoczesne, to w taki razie reprezentuje Pan typowy peerelowski beton światopoglądowy, a wraz z nim, jako efekt uboczny, między innymi umiłowanie do peerelowskiej megalomanii inwestycyjnej. Na szczęście i ten aspekt peerelu przeminął bezpowrotnie. Peerel kochał zaczynać z impetem, trochę gorzej wychodziło z końcówką, a już o utrzymywaniu tego, co wybudowano mało kto myślał. W końcu uroczyste przecinanie wstęgi przez I sekretarza lepiej wyglądało w dtv niż bezbarwna i nudna jak flaki z olejem konserwacja lub remont, na zakończenie których niczego nie przecinano. Po latach zaniedbania najpierw wypada odratować to, co da się odratować i zmodernizować, a potem mysleć o robieniu Panu przyjemności w sensie megalomanii inwestycyjnej, co mam nadzieję, że nie będzie mieć miejsca. Ale nawet jeśli już, to z pewnością nie zabraknie menadżerów zdolnych poprowadzić wielkie budowy nie gorzej niż Pan to robił, a kto wie, czy nie lepiej. Pisząc swoje w tym temacie okrutnie krzywdzi Pan innych, nawet chyba nie zdając sobie z tego sprawy. Pogratulować wrażliwości.

    Być może z Panem peerel obeszdł się łaskawie, jak wskazuje emocjonalna końcówka Pańskiego wpisu. Ale nie była to norma jeśli chodzi o peerel w całości (patrz: katastrofa społeczna na wsi polskiej ogólnie), zaś z drugiej strony – i co ważniejsze ! – takie same życiorysy jak Pański możliwe były (i są) wszędzie w Europie, gdzie leży Polska, i to bez udziału systemu sowieckiego. Wiem co mówię, drogi Panie „z prowincji”, bo uczę młodych ludzi w kraju, który pod wieloma względami przypominał Polskę, ale który miał szczęście nigdy nie zaznać sowietyzacji politycznej, społecznej oraz gospodarczej, i wiem z jakich środowisk przychodzą moi studenci, a także jakie mają aspiracje. Nie jest Pan jedynym wieśniakiem na świecie, któremu się udało coś osiągnąć w życiu, ani tzw. awans społeczny nie jest tylko i wyłącznie logicznym następstwem systemu peerelowskiego. Dramat takich ludzi jak Pan polega na tym, że Wy nie jesteście w stanie uwierzyć we własną gwiazdę, we wrodzoną przebojowość oraz w upór w dochodzeniu do celu, i że uwierzyliście tym samym w kłamstwo polegające na wmówieniu Wam, iż wszystko co osiągnęliście w życiu zawdzięczacie peerelowi, i że bez niego bylibyście dosłownie nikim. Jeśli jest Wam wygodnie żyć z tego typu kastracją to Wasza prywatna sprawa, ale nie róbcie z tego okaleczenia poczucia własnego „ja” normy rozciągającej się na wszystkich, bo to krzywdzące dla znakomitej większości, która czy tu, czy tam, zawdzięcza swój sukces przede wszystkim swoim własnym zdolnościom oraz umiejętności wykorzystania istniejących możliwości. Pan zapomina również (albo dla wygody wewnętrznej nie przyjmuje do wiadomości), że wysiłek odbudowy byłby taki sam również wtedy, gdyby w Polsce nie zaprowadzono sowieckich porządków, a to z tej prostej przyczyny, że odbudowa jest naturalną i uniwersalną cechą natury ludzkiej, a nie rezultatem takiego czy innego porządku politycznego. To tak, jak wierzyć, że słonko świeci tylko dla tego, że bóg tak chce. To dobre na katechezę niedzielną, podobnie jak Pański wywód o związku odbudowy z tylko i wyłacznie z socjalizmem w Polsce dobry jest na teksty dla rog.com.pl.

    Pan nie lubi demokracji oraz wielości opinii na taki czy inny temat ? Po lekturze Pańskich wypowiedzi teraz mogę zrozumieć dlaczego. Beton musi być jednolity (to wiem) i być może oczekuje tego samego od świata (tego nie wiem, bo nie jestem betonem). Inaczej beton kruszeje. Ale mimo rozgoryczenia teraźniejszością niech Pan nie pęka. Z drugiej jednak strony ostrzegam przez radykalizmem w postawach, bo nawet mentalnośc Albina Siwaka nie daje dziś immunitetu na wygadywanie bredni, a już tym bardziej na nawoływanie do siłowej rozprawy z elementami, z którymi nic Pana nie łączy. Siwak taki był. Pan zdaje się również z tej samej foremki.

    Z mojej strony uważam temat za zamknięty, zwłaszcza że Panu pozostaje tylko i wyłącznie płakać nad rozlanym mlekiem peerelowskim (było dobre w tym sensie, że szybko się zsiadało), i skrzeczeć na rzeczywistość, która nawet jeśli skrzeczy sama z siebie (a czego bynajmniej nie zaprzeczam), to jednak już sam fakt, iż może Pan wylewać swoją żółć (a nawet nawoływać do zamachu stanu) publicznie, bez skrępowania i bez nerwowego reagowania na dzwonek do drzwi stanowi wartość samą w sobie, nieosiągalną w peerelu. Pan zdaje się tego nie dostrzegać, być może dlatego, że wolność stanowi dla Pana coś, co Pana destabilizuje wewnętrznie, w przeciwieństwie do sztywności i jednolitej szarości.

    Jak na beton przystało.

    Pozdrawiam

  188. Slawomirski pisze: 2010-10-24 o godz. 02:36

    „Osoby wychowane w ateizmie nie ronia sie od osob wychowanych w wierze. Jedni i drudzy nie dokonali wyboru drogi zycia.”

    Zaklada pan, ze ateisci wiedza, a wiec nie wierza, co nie odpowiada prawdzie – takze ateisci wierza, nie majac dowodow. Odmiana ateistow sa naturalisci.

    Wierzacy moga w kazdej chwili przejsc na ateizm, wiec dokonuja wyboru przez cale zycie wciaz na nowo – z reguly wystarczy troche oleju w glowie by sobie uswiadomic, ze wszechswiat jest wiekszy, niz go sobie wyobrazaja ateisci.

    „Panskie negatywne hasla dziela ludzi. Osoba madra i inteligentna powinna swoja wiedza spajac spoleczenstwo i zapobiegac konfliktom.”

    Osoba madra potrafi odroznic, kiedy konflikt ma wartosc dla spoleczenstwa a kiedy nie. Unikanie konfliktow nie jest dowodem madrosci.

  189. Jarosław Kaczyński nie powinien pojawić się w Polityce przez co najmiej 4 tygodnie. Wystarczy już reklamy dla tego pajaca bo na nią nie zasługuje. Pozdrawiam

  190. Proponuję odświeżoną , zaktualizowanym tytułe,- „Modlitwę wieczorną Polaka” z „Dnia świra” Marka Koterskiego:

    „Przebaczam i proszę o przebaczenie,

    Gdy wieczorne zgasną zorze,
    zanim głowę do snu złożę,
    modlitwę moją zanoszę,
    Bogu Ojcu i Synowi.
    Dopierdolcie sąsiadowi!
    Dla siebie o nic nie wnoszę,
    tylko mu dosrajcie, proszę!
    Kto ja jestem?
    Polak mały! Mały, zawistny i podły!
    Jaki znak mój? Krwawe gały!
    Oto wznoszę swoje modły do Boga, Maryi i Syna!
    Zniszczcie tego skurwysyna!
    Mojego rodaka, sąsiada, tego wroga, tego gada!
    Żeby mu okradli garaż,
    żeby go zdradzała stara,
    żeby mu spalili sklep,
    żeby dostał cegłą w łeb,
    żeby mu się córka z czarnym
    i w ogóle, żeby miał marnie!
    Żeby miał AIDS-a i raka,
    oto modlitwa Polaka! ”

    Oczywiście , poczuwam się do WSZYSTKIEGO, bo nazywam się Milijon, jak każdy z nas, Polaków…

    Sebastian

  191. Nie ma znaczenia, czy prezydent Komorowski będzie przepraszał, czy też nie. To J.Kaczyński atakuje i będzie tak postepował dotąd, dopóki bedzie tkwił w opozycji na scenie politycznej.To jego taktyka. Każdy ruch partii rządzącej bedzie wykorzystywał ,aby uderzyć.
    proponuję, aby społeczeństwo w tej „zabawie w partyzantów” wreszcie przyjęło postawę gajowego i pogoniło towarzystwo z lasu. Przy najbliższych wyborach trzeba politykom pokazać czerwoną kartkę i „wyciąć” tych bardziej wrzaskliwych

  192. # wg pisze: 2010-10-24 o godz. 08:03

    „To samo ze Stanami, dwieście lat bez wojen na ich terytorium oznacza imponująca akumulację bogactwa pomimo tego że nie było to nigdy specjalnie oszczędzające społeczeństwo.”

    Drukuja dolara, placa papierem za importowane towary i rekoma niezlustrowanych instrumentalizuja Polske jako Osla Trojanskiego do walki z Euro – slowem zyja z oszczedzania przez innych. Hollywood itp. mydla oczy o wolnosci itp. Gdyby w USA byla wolnosc, to nie byloby mozliwym, by media narzucily poglad wazny i skrajnie falszywy – media w USA narzucily wiare, ze Sadam Hussein jest odpowiedzialny za 911, 70% Amerykanow w to wierzylo. Amerykanie zyja w iluzji stwarzanej dla nich przez plutokratie USA, ktora demokracje podmienila zrecznie na oligarchie.

    Bez mozliwosci opodatkowania swiata, nawet glodujacych dolarem, USA staly by sie w krotkim czasie uzbrojona po zeby Brazylia.

    Prosze zwrocic uwage, ze w tym kryzysie finansowym USA pod kreska zachowaly dobra materialne, ktore kupily za cene wywolania kryzysu, a inni zostali z papierkami w reku – kryzys byl takze skokiem USA na oszczednosci swiata, jesli nie bylo to jego istota.

    „Czas stracony przez Europę przez pierwszą i drugą będzie zawsze stracony. Tego się nie da tak zupełnie odrobić.
    Ale pieniądze szczęścia nie gwarantują, tacy Francuzi żyją chyba znacznie ciekawiej/fajniej pomimo że obiektywnie ubożsi niż Amerykanie.”

    Z listow do red. Ann Landers, „Tales of suffering in Corporate America”, in: The Press-Enterprise, Sonntag, 11.12.94, S. B-15:

    * „You´re out of the loop if you don´t know it´s a buyer´s job market. Any employed Person who is unwilling to do the work of two people and sacrifice all hope of a home life should be aware that there are five others who will jump at the chance. My husband and I both hold technical positions in major corporations. We come home every night totally wiped out. There is no time or energy to work on our home. The place is falling apart. It´s not just us. Everyone we know is overworked, overstressed, overextended and undercompensated.”
    * „My husband and I both work for a huge conglomerate. We are carrying workloads that used to be handled by three or four emploees. We come home exhausted after putting in 12-hour days, drag ourselves behind lawn mowers and vacuum cleaners at 9 at night, miss our children´s soccer games and school plays, and barely see each other. As for our sex life, there is neither time nor the energy. Because of today´s bussines climate , we feel totally helpless to make a move. Nobody dares to quite a job these days. It´s too risky. Please, Ann, tell Corporate America that stress is killing us.”

    CNN LARRY KING LIVE, Interview with Dr. James Dobson, the founder and president of „Focus On The Family,” a major Christian conservative.
    Aired March 7, 2002 – 21:00 ET,
    http://www.cnn.com/TRANSCRIPTS/0203/07/lkl.00.html
    DOBSON: I think the biggest problem facing the family is nothing more complex than fatigue and time pressure. We are working ourselves to death, literally. We don’t have time for each other. We don’t have time to talk together and be together. We don’t even have time to have sex together. We don’t even know each other and we frequently don’t know our kids. Then what happens is you begin to drift.
    KING: What put the culture that way? Emphasis on success? Monetary gain? Capitalism?
    DOBSON: „Materialism, getting the values out of whack, selfishness… (…) Greed. My goodness, this is a greedy country. And we are just working and working and working, and sometimes, sometimes, it would help to just sit down and say, is this the way we want to live our lives?”

    Amerykanie maja najdrozszy system ochrony zdrowia i zyja krocej niz Europejczycy, ktorzy pracuja krocej, zatrudniaja wiecej robotow przemyslowych (jeszcze wiecej ma ich Japonia, USA maja na glowe mniej robotow niz Hiszpania) i maja wiecej dni wolnych na urlop, czas z rodzina itp. Poniewaz przyszlosc gospodarki zalezy od zapewnienia uczniom minimum socjalnego niezaleznie od powodzenia rodzicow na rynku, model USA nie ma przyszlosci. USA maja wybor: stac sie tak jak UE, biedniec bez konca, albo wywolac wojne swiatowa.

  193. Dzisiaj jest Dzień Transplantacji – czy honorowym przewodniczącym obchodów nie powinien być Szanowny Europoseł Zbigniew Ziobro?

  194. bezpartyjny pisze: 2010-10-24 o godz. 16:23

    „Jarosław Kaczyński nie powinien pojawić się w Polityce przez co najmiej 4 tygodnie. Wystarczy już reklamy dla tego pajaca bo na nią nie zasługuje.”

    Ten „pajac” wygra wkrotce wybory i powstrzyma wreszcie postpeujacy upadek Polski wywolywany przez niekompetentnych acz nie zlustrowanych beneficjentow PRL, zorganizowanych po czesci w mafie.

  195. Nie słabnie zainteresowanie moim konkursem na hasło wyborcze. Już druga osoba (Bejotka, godz. 08:41) zgłosiła swoją propozycję. Jest to hasło wspólne dla PO i PiS:

    POWTÓRKA Z ROZGRYWKI

    Hasło jest nie tylko wolne od nienawiści, ale sprawiedliwie rozdziela klapsy obu skonfliktowanym stronom naszej sceny politycznej. Ogromny postęp w porównaniu na przykład z Gospodarzem bloga, który nie dość, że od kilku lat obdarza klapsami tylko jedną stronę, to własnego hasła jak dotąd nie raczył zgłosić.

  196. jurek45 pisze:
    2010-10-24 o godz. 14:13
    zgodnie ze znaną teorią o rozwoju biurokracji (skleroza nie pozwoliła mi przypomnieć sobie jej twórcy)
    ——————————————————————————————————
    Jest to teoria Parkinsona. Bodaj na początku lat 60-tych, a może nawet ciut wcześniej ukazała się wtedy jego książka w Polsce.
    Podzielam też pańską opinię na temat blogu.

  197. # bezpartyjny pisze:
    2010-10-24 o godz. 16:23

    „Jarosław Kaczyński nie powinien pojawić się w Polityce przez co najmiej 4 tygodnie. Wystarczy już reklamy dla tego pajaca bo na nią nie zasługuje.”

    Szanowny Bezpartyjny.

    Wydaje się, że może Pan nie mieć racji.
    Jeśli Jarosław Kaczyński zniknie na 4 tygodnie z polityki to on i jego partia bez wątpienia wygra wybory ponieważ jego główny przeciwnik polityczny nie ma nic konstruktywnego do zaproponowania.
    Pogram PO to tylko pic i PR, więc zastępuje się go „kastrowaniem pedofilów” (ale Paetza to już nie), pogrożeniem wydrwigroszom z OFE, wątpliwą prawnie akcja antydopalaczowa i tego typu pierdoły.

    Mają teraz kłopot, bo UE ich rozczarowała ograniczając Dżekowi Vincentowi prowadzenie kreatywnej księgowości a tu jakoś trzeba przeforsować podwyżkę dotacji dla partii politycznych co w obliczu koszmarnego tempa wzrostu długu publicznego może nie być już takie łatwe.

    Mnie się wydaje, że bez PiS, PO traci rację politycznego bytu jako „mniejsze zło” i dlatego Palikot zbudował tratwę ratunkową, bo PiS pod wodzą prezesa, (ksywa – „Wielki Strateg”) zaczął podążać śladem lemingów i jeśli mu się uda być konsekwentnym, to będzie to polityczny wyrok śmierci na PO też. Wtedy nawet podpalacze kotów będą się liczyć.

    Pozdrawiam, Nemer

  198. Slawomirski pisze: 2010-10-24 o godz. 02:21

    **Andrzej pisze: 2010-10-23 o godz. 21:51
    “Prawdziwe, obiektywne, niezależne, bez wazeliny dziennikarstwo w Polsce nie istnieje.”
    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/8,93344,6241612.html
    Redaktorzy Wysocki i Sawka z Wroclawia dowodza swoja dziennikarska praca ze Pan sie myli.**

    To nie jest cala prawda. Michnik celowo pozwala cos tam w Polsce krytykowac nie naruszajac jednak interesow swego Salon, GW pisala ladnie o papiezu, dostarcza sporo ciekawych i pozytecznych informacji ale tylko po to, by wkrasc sie zaufanie czytelnikow. Ten kapital zaufania czytelnikow potrzebny jest Michnikowi aby szkodzic Polsce w waznych sprawach. Znaczenie maja decyzje strategiczne: Lustracja, napasc na Irak, zadluzenie, oszczedzanie na nakladach na nauke. Przyklad zorganizowania rzezi w Iraku: Michnik podzega do napasci na Irak, wymienia przeciwnikow napasci (krahe UE itp.), ale swiadomie pomija, ze polski papiez z calym Kosciolem na swiecie od miesiecy walczy przeciw tej napasci – Michnik wyludzil tu brak zdecydowanego sprzeciwu Polski i powiedzial, co tak naprawde mysli o swoich czytelnikach i zawodzie dziennikarza. Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie, w sensie w „sytuacji strategicznej”. Innym przykladem jest zacieranie przez GW prawdy o Smolensku – GW pisze o Smolensku duzo, np. rozwaza, czy Kaczynski byl na pokladzie pijany (nie byl). Czytelnicy GW maja natomiast nie znaja faktow o rozstrzygajacych aspektach katastrofy jak: samolot wojskowy-cywilny i zwiazane z tym oddanie dowodow (polskiej wlasnosci) oraz polskiej racji stanu w rece innego panstwa, mgla totalna, czy szybko zmienna, nakazujaca sprawdzenie, czy widocznosci faktycznie nie ma (gdyby odczekali w powietrzu 30 minut, to nie byloby mgly), analiza filmika (gdyby mozna bylo wykazac, ze Kaczynski byl pijany, to GW zalozylaby wlasne laboratorium by to udowodnic) itp. Innym przykladem jest lustracja: pod pozorem ochrony malego, uwiklanego zyciowo kapusia GW zapewnia, ze lustracji w Polsce nie dokonali obywatele tego kraju, lecz Rosji i USA. Obywatele ponosze tylko tego strategiczne koszty, np. naklady na nauke od 20 lat w wysokosci 0,5% dochodu narodowego przy 2%wym standardzie UE i potrzebie ok. 3% by wydobyc sie z biedy i zacofania.

    GW musi robic to, co pana i innych tak zachwyca, by moc szkodzic Polsce w sprawach naprawde waznych, strategicznie podporzadkowujac Polske zagranicznym interesom.

  199. Czytam POLITYKĘ regularnie od 1969 roku, byłem wtedy studentem I roku Politechniki Gdańskiej. Ten czas świadczy, że było i jest co czytać w POLITYCE. Gratuluję Panu Baczyńskiemu i przesyłam serdeczne pozdrowienia Panu Passentowi.

  200. Stasieku,

    My, tutaj, narażeni na niepokojące wieści z różnych mediów, nie mamy spokoju, tego spokojnego, kanadyjskiego rytmu dnia, tej nudy na pudy. Moi przyjaciele, emigranci kanadyjscy, ile razy odwiedzali Polskę i byli pytani „jak tam?”, odpowiadali: w dechę, ale k….wsko nudno.

    Emigranci kanadyjscy wskazywali Ci na daleko posuniętą i wszechogarniającą nudę. Ale czy to znaczy, że ja mam się nudzić, i z tych nudów po blogach pląsać, dopisywać i na każdy temat mieć zdanie, każdy wywiad Żakowskiego z jakimś amerykańskim głębokim myślicielem komentować z pozycji … mędrca z TO. Obserwowanie ptaków jest być może zajęciem dla staruszków, ale też nie świadczy o egzystencjalnej nudzie. Ja po prostu nie mam czasu. Np. obserwuj jak natura i obyczaje Polaków ściągają na nich różne szczęścia i nieszczęścia – wszystkie one relatywie mierzone, więc po co mam się z tematami chandryczyć, już wielce szanowne osoby blogerów zupełnie pomijając. Po co?

    Do nastepnego weekendu – wiele wskazuje, że ten tydzień będzie wypełnion, k****wsko wypełniony …

  201. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-24 o godz. 16:17

    Szanowny Panie Piotr Kraczkowski

    Indoktrynacja w ateizmie czy w wierze daje ten sam produkt. Dobrze pamietam zniewolenie komunistyczne i katolickie z czasow PRL. Jedni i drudzy niszczyli duchowa wolnosc. Indywidualny wybor produkuje wolnego od indoktrynacji czlowieka. Polska nie jest krajem sprzyjajacym do dokonywania takich wyborow. Natomiast kraje wielokulturowe stwarzaja to poczucie wolnosci. Wielokulturowosc i tolerancja sa pragmatycznym rozwiazaniem dla potencjalnych problemow spolecznych. Markel sie myli.
    Absolut nie istnieje.
    Peace.

    Slawomirski

  202. Slawomirski pisze: 2010-10-24 o godz. 18:35

    „Indoktrynacja w ateizmie czy w wierze daje ten sam produkt. Dobrze pamietam zniewolenie komunistyczne i katolickie z czasow PRL. Jedni i drudzy niszczyli duchowa wolnosc.”

    Nie sadze by ktokolwiek panu uwierzyl, ze kazde wychowanie i przekaz jakiegos systemu wartosci oznacza „Indoktrynacje”, albo ze wychowanie przez rodzicow w duchu katolickim bylow PRL „zniewoleniem” – oklamuje pan sam siebie.

    „Absolut nie istnieje.
    Slawomirski”

    Poniewaz wg pana nic nie jest absolutne (jakzesz pekne odciazenie sumienia), to takze stwierdzenie „Absolut nie istnieje” nie moze obowiazywac absolutnie, z czego wynika istnienie absolutu.

  203. Kraczkowski dołączył do tych, których wpisy najlepiej przewijać bez czytania. Ani to mądre, ani przenikliwe, ani dowcipne, za to świadczące, że autor przepojony jest jakąś fobią. Wszędzie widzi Michnika lub tylko jego rękę.

  204. Jacobsky, 16.09. Przyznam, że żadna przyjemność dyskutować z Tobą. Twoje wywody to niczym innym niż udowadnianie wyższości świąt wielkanocnych nad bożym narodzeniem. W ten sposób możesz to us…. śmierci, tymczasem podają w mediach, że w Kanadzie jest plaga pluskiew a my mamy tutaj wiele innych plag. Mam tę przewagę nad Tobą i nad wielu innymi, że urodziłem się przed wojną i mam dobrą pamięć. Pamiętam okupację, wyzwolenie i stan ojczyzny po wyzwoleniu. Jak wiesz nie było wtedy mocnego aby zmienić układy sił i decyzje mocarstw co do naszego losu. Tuż przed końcem wojny Churchill powiedział Mikołajczykowi „Jesteście warcholskim narodem…. – Rząd Lubelski może doskonale funkcjonować… itd.” Rezultaty znamy. Pamiętam zniszczone miasta, fabryki i miliony pomordowanych w tym 200 tysięcy zabitych w zbrodniczym powstaniu. Nie było nic tylko ogłupiali i naiwni czekali na Andersa. Strzelali także z za węgła.
    Skończyłem technikum, uniwersytet i cały czas miałem bardzo ciekawą pracę, wszyscy ją mieli, była nauka, kultura i było wesoło. Ludzie się szanowali i mimo biedy lub skromnego życia byli szczęśliwi. Pamiętam lata sześćdziesiąte w warszawskich „kamieniołomach”, często tam bywałem, wspaniała zabawa i nikt nikogo nie śledził. Pracowałem na wielu ważnych stanowiskach i w życiu nie widziałem funkcjonariusza SB. Byłem służbowo w USA i w Rosji i nikt nigdy nie zapytał o sprawy podejrzane. Byłem bardzo blisko ważnych spraw budowy wielkich obiektów ciężkiej chemii i rafinerii. Wielkim skarbem był poziom ówczesnej kadry kierowniczej z jej odwagą i zdolnościami twórczymi, bezpowrotnie zniszczonej, nie od odzyskania. Była „Polityka” z Rakowskim, Passentem, Urbanem i KTT i były inne gazety. Geremek powiedział, że Polska Ludowa była mocarstwem kulturowym, BYŁA! I była wielka nadzieja ludzi na jakąś nową wielką i mądrą ojczyznę powstałą w sposób wtedy niewyobrażalny. Ale umieli mieć nadzieję. Teraz nadziei nikt nie ma, chyba że głupi. Polskę mamy, niby wolną, która jest wstydem i hańbą pokoleń. A Ty kolego Siwakiem. Siwakowi bliskim jesteś Ty sam ze swoim oportunizmem, wymądrzaniem i w sumie brakiem skromności i wiedzy. Walicki ocenił Polskę Ludową na trzy z plusem. To bardzo wysoka ocena zważywszy uwarunkowania polityczne, zimną wojnę i inne plagi.
    A Pan „z prowincji” jest mądrym im odważnym człowiekiem

  205. Jacobsky pisze:

    2010-10-24 o godz. 16:09

    Szanowny Panie Jacobsky

    Podziwiam panska energie.
    Terapia ofiar totalitaryzmu jest chlubnym zajeciem.

    Ale czy mozna tych sklerotycznych starcow zmienic w pieknego Dawida z Florencji?

    Slawomirski

  206. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-24 o godz. 18:58

    ” wychowanie przez rodzicow w duchu katolickim”

    To tez forma indoktrynacji i powinna byc zabroniona.
    Na fanatyzm nie ma przyzwolenia w demokracji zachodniej.
    Moi synowie dokonali wyboru bo byli wychowani w wolnosci sumienia.
    Czego i Panu zycze.

    Slawomirski

  207. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-24 o godz. 17:46

    ” Ten kapital zaufania czytelnikow potrzebny jest Michnikowi aby szkodzic Polsce w waznych sprawach. ”

    Zapomina Pan ze milosc jest silniejszym uczuciem od nienawisci.

    Slawomirski

  208. do „narciarz`a2”
    W 100 procentach zgadzam się z Pańską diagnozą.
    Podziwiam za trzeźwość i realizm spojrzenia na współczesną sytuację.
    Pozdrawiam, colt!

  209. Moc swą wykazuje słowo skamielina, jak się w nie wmyśleć, słowo niewybuch z dawno prowadzonej wojny, i to nie raz. Mnie intryguje nie to co można wycisnąć z porównań PRL z krainą „zdominowaną przez prawicowe piekiełko i styropian”. Niech Jacobsky ze Z Prowincji się zmagają z sensem ogólnym. W sensie ścisłym bowiem skamielina to niemożność działania w nowym świecie, co tam działania, myślenie o nowej Polsce. Wszystko w niej nie takie, nie do pojęcia, nie do zaakceptowania, jako wytwór ciągle wrogiej ideologii, jak nie PRL-owi (bo nie istnieje), to całej ludzkości, jakiejś, wiadomo jakiej, nazwanej, a przez rozmówców sumiennego Żakowskiego wielkorotnie i wielostronnie zjechanej, choć powierzchownie. Wolność produkuje to co najgorsze w ludziach, w społeczeństwach – pada skamielona teza. A jakże mogłoby być inaczej, ale także wolność produkuje to co najlepsze, ale to najlepsze jest nie dla nas – stwierdzają ludzie-skamieliny. Porównanie z PRL-em jest nieodzowne, bo wtedy instytuty naukowo-badawcze pracowały pełną parą i eksportowały polską myśl techniczną, m.in. ucieleśnioną w polonezach … itd. A teraz, co?! Skamielina potrzebuje takiej narracji, aby utrzymać się w dobrym, niezmiennym stanie. Zadowolenie z lat dawno przebrzmiałych jest częścią także mojej natury, lecz jednocześnie wierzę w umiar …

    Inny temat: ręka Michnika? idę o zakład, że niewidzialna to ręka …

  210. do „jasny gwint” z 22-go z godz.10:20
    Szanowny Panie!
    Mam te same odczucia, co i Pan. Zacząłem czytać „Politykę” od połowy lat 60tych. Po zmianie naczelnego, którym był M.F.Rakowski, zaczęła się powolna degengrolada „Polityki”. Pan Baczyński, uzależniony od podobnych grup nacisków, jak MFR, nie sprostał zadaniu, któremu stawił czoła jego poprzednik. Panu Baczyńskiemu grozi tylko zwolnienie ze stanowiska naczelnego. Rakowskiemu zaś w latach 60-tych mogli zrobić duuużo większe kuku. Czyli zwyczajny, płaski koniunkturalizm! I to jest mniej więcej (a raczej mniej) miara, którą trzeba zmierzyć obie postaci.Dlatego też nie dołączam do grona chwalców p.Baczyńskiego, jak również nie skoczę mu do gardła za brak trzymania się standartów stworzonych przez poprzednika

  211. jasny gwint,

    dziękuję za garść wspomnień. Każdy ma swoje, i na tym poprzestańmy.
    Co nie znaczy, że z racji swoich Ty akurat masz przewagę nad kimkolwiek.

    Pozdrawiam.

    PS. Skoro nigdy w życiu nie widziałeś funkcjonaroiusza SB, no to kto Ci wydawał paszport i komu go zdawałeś ?

    Hmm… popatrzmy za wikipedią:

    W rubryce „Struktura Służby Bezpieczeństwa” czytamy między innymi:

    * pion paszportów

    Biuro Paszportów MSW (1964-1967) (w latach 1954-1964 jednostka ogólnoministerialna, do 1958 r. funkcjonująca pod nazwą Biuro Paszportów Zagranicznych);

    Biuro Paszportów i Dowodów Osobistych MSW (1967-1975);
    Biuro Paszportów MSW (1975-1990)

    + Wydział Paszportów KW MO
    + Wydział Paszportów i Dowodów Osobistych KW MO
    + Wydział Paszportów KW MO/WUSW

    Pod osobnym hasłem „Biuro paszportów” można przeczytać pełną historię tego biura i jego przynależności do struktur bezpieczeństwa peerel. Nie wiem kiedy odbywałeś swoje podróże służbowe (w tym za Ocean), ale jest całkiem możliwe, że chodząc odebrać lub zdać paszport (zakładając, że tylko tego od Ciebie żądano, w co nie śmiem wątpić, i co mnie nie interesuje), chąc nie chcąc miałeś kontakt z esbekiem, tak jak ja czy tysiące innych, nawet o tym nie wiedząc.

    Pamięć płata figle.

  212. Nagroda dla mlodych dzienikarzy Rzepy to rozumiem ale dla p.Baczynskiego to za nic nie moge zrozumiec,to tak jakby dac ta nagrode Urbanowi

  213. Żadne przepraszanie (a nawet cos rodzaju obiektywnego spojrzenia) nie ma sensu, skoro jest jasne, że to kaczyński odpoiada za wszystko, co złe w Polsce m.in. za tępą nienawisć jego przeciwników.

    Co więcej, można sobie darować myslenie a jedynie powtarzać jak stado baranów za salonem: „cztery nogi dobre! dwie nogi złe!”

    A gdyby poważnie przejąć się hasłami zrozumienia i pojednania to zaraz czeka masa niewygodnych pytań np. co z szeroko zapowiadanymi reformami Tuska? (odkłądano je ze względu na obstrukcję ze strony L.Kaczyńskiego)

    oraz wiele innych

    ale lepiej nie myslec,

  214. Oto świeży wpis w sprawie katastrofy smoleńskiej z najbardziej uczęszczanej witryny PiSu :

    ”długo Polską będą rządzić psychopaci,mordercy i zdrajcy nikt i nic nie wyjasni tego zamachu.Trudno zresztą od obcych namiestników oczekiwać samozagłady.Najpierw przechandlują wszystko co się do tego nadaje a później podwiną ogony i swołocz pryśnie na wschód czy na zachód.Niestety wszystko leży w rękach a właściwie w głowach Polaków.Ci co mówią,iż nie pujdą głosować to już oddali duszę diabłu a właściwie ryżemu psychopacie.Właśnie udział w głosowaniu to pierwszy krok do upadku tej mafijno-zbrodniczej organizacji tytułującej się Rządem PRL(III RP).Gdzie ludzie mają swój „Honor”i pozwolą sobie pluć w twarz przez tych uzurpatorów.Ich miejsce jest za kratami aż do haniednego końca.”

    Czytając powyższe zastanawiam się dlaczego ci którzy żądają kontroli internetu i produkują deklaracje w sprawie wyeliminowania ostrych słów z przestrzeni politycznej, nie są w stanie zacząć od swoich mediów i dopilnować tam jakiej takiej poprawności?
    Wygląda na to, że nie chcą, a dyskutanci nie umieją inaczej. To jest cały dramat. Nienawiść motorem walki politycznej. Nienawiść elektoratu, to bonus dla PiSu. Czarno widzę.

    Pzdr, TJ

  215. Jacobsky pisze:
    2010-10-24 o godz. 20:44

    Pozwól Kolego, że i ja dołączę swój głos i swoją opinię na omawiany temat. Jestem się w stanie zgodzić, że PZPR tak naprawdę partią stricte lewicową nie była. Była owszem partią socjalną, ale ideowo to było jednak skrzyżowanie późniejszej Samoobrony z PiS’em. Była też typową autorytarną (nie totalitarną) partią władzy. A prawdziwa ideowo lewica skończyła się w czasie zjednoczenie, kiedy PPS zjednoczyło się z mniejszą KPP i aparatczycy KPP przejęli ster nad całością. Potem już poszło. I odbudowa, i realny socjalizm wraz z jego licznymi wypaczeniami doprowadzający w końcu do zawalenia się wszystkiego i przejęcia władzy przez kompleks kościelno-solidarnościowy pod sztandarami/hasłami neoliberalizmu, którego tak naprawdę nie rozumieją ani rządzący ani rządzeni, jak idei lewicowych za PRL, poza nielicznymi, nie rozumiał nikt. Zresztą tak naprawdę w Polsce tragicznie zindoktrynowanej przez KK, nie było tradycji naprawdę lewicowych. Dlatego obecnie lewica ma takie kłopoty i nawet ruch feministyczny tkwi w XIX w.
    Jasny Gwint jest technokratą i intelektualistą. Z Prowincji jest wysokiej klasy technokratą, którego interesowały jedynie sprawy fachowe. Jest świadom przebytej drogi. Drogi, której w II RP nikt nie mógł przebyć. Nawet mój ojciec kształcony za pieniądze zebrane przez całą rodziną (chłopską) skończył tylko liceum zawodowe. Potem do wojny pracował. Studia skończył dopiero po wojnie. W swojej dziedzinie był także wybitny. Z Prowincji utożsamia się z tym co stworzył, jak i ja utożsamiałem się z moim dziełem życia, które byłem zmuszony porzucić. Z Prowincji ma prawo czuć się po tym wszystkim jak w kraju na poły kolonialnym. Przyznaję, że w PRL nie było pluralizmu społecznego. Ale była radość tworzenie szczególnie w początkowym okresie. Ja także wyjeżdżałem za granicę. Nikt mnie o nic nie pytał po powrocie. Nie kazano mi pisać sprawozdań. Przed wyjazdem nie udzielano mi żadnych instrukcji. Nie mając nigdy konfliktu z prawem nie miałem kontaktu z aparatem opresji.
    Zapewne pomyślisz, że zmieniłem zdanie. Otóż nie. Tak już myślałem za PRL, który oceniam pozytywnie rozumiejąc uwarunkowania zewnętrzne i wewnętrzne, mając tego świadomość, że w tym okresie, a także w tym miejscu świata było to najlepsze, co nas Polaków mogło spotkać. Także dobrze jako naród wykorzystaliśmy ten czas.
    A poza tym mój drogi kolego beton ma też więcej zalet niż wad. Jest używany na całym świecie. Na nim możesz tworzyć, budować rzeczy „wieczne”. Na aktualnej kurzawce naszej polityki nie zbudujesz niczego.
    Pozostaję z szacunkiem.

  216. W uzasadnieniu nagrody dla red. Baczyńskiego czytamy:

    „Nagroda trafiła w ręce dziennikarza, który zdaniem Kapituły Konkursu przez ostatnich 20 lat stał się dla Polaków symbolem niezależnego, obiektywnego i wolnego od nacisków dziennikarstwa

    Mamy zatem w przypadku Kapituły z klarownym rozróżnieniem „nacisków” od „przycisków”. Te ostatnie nie pozostawiają w pamięci Kapituły śladów „odcisków palców”.

    I żeby kto nie mylił nacisków z przyciskami, należy od dzisiaj zapamiętać, że to są przyciski: TUSKU, MUSISZ! BRONKU, DO BRONI!

    Kaczmarek śpiewał*: Jak się go takim blaskiem przyciśnie, w cuglach wygra i nie piśnie!

    _________
    * w oryg. było: …to wyżywi i nie piśnie!

  217. Jacobsky pisze:
    2010-10-24 o godz. 20:44

    Szanowny Kolego, chciałem Ciebie i innych blogowiczów gorąco przeprosić za skandaliczną pomyłkę popełnioną w poprzednim tekście. Chodziło mi o PPR (Polska Partia Robotnicza), a nie KPP (Komunistyczna Partia Polski). No cóż tak to bywa, gdy człowieka ogarnie „wena twórcza” i pisze z głowy, czyli z niczego, nie sięgając do źródeł. Masz rację, że czasami pamięć płata figle, ale drogi Kolego – każdemu!
    Przepraszam i pozdrawiam.

  218. Slawomirski pisze: 2010-10-24 o godz. 19:59

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-24 o godz. 17:46

    ” Ten kapital zaufania czytelnikow potrzebny jest Michnikowi aby szkodzic Polsce w waznych sprawach. ”
    Zapomina Pan ze milosc jest silniejszym uczuciem od nienawisci.**

    Od ok. 7-ej minuty 33 sekundy:
    http://www.youtube.com/watch?v=N-QSXS2UM2Y&feature=related
    i dalej od poczatku:
    http://www.youtube.com/watch?v=HT4diA-9VLI&feature=related
    Irak nigdy nie gozil USA, nie byl wstanie zaatakowac nawet na Bliskim Wschodzie.

    Myli pan nienawisc z gniewem.

  219. Jacobsky wziął Rozbrat z rzeczywistością PRL na dobre. Na tyle trwały, co mu się zapisuje w aktywach po stronie bilansu „blaski i cienie PRL”, że zapomniał o tym, że w kolejkach do rzeźni po mięso szaraczki tylko stały. JG i jemu podobni luminarze PRL nie mieli na to czasu, bo znojnie wykuwali zręby. M.F. Rakowski – jak zapamiętałem – skarżył się w TVP, że kartki na mięso nie ma czasu nawet wykupić, taki był zapracowany.

    Gronu wybranych i zaufanych, którzy dla Ojczyzny czasu i potu nie szczędzili, paszport służbowy załatwiała udrożnionymi kanałami sekretarka albo sekretarz POP przez tajną kancelarię, o której istnieniu JG pojęcia nie miał, że istnieje, a co dopiero, że kierował nią zwyczajowo oddelegowany na dany odcinek SB-ek.

  220. jasny gwint pisze: 2010-10-24 o godz. 19:43
    „Wielkim skarbem był poziom ówczesnej kadry kierowniczej z jej odwagą i zdolnościami twórczymi, bezpowrotnie zniszczonej, nie od odzyskania. Była „Polityka” z Rakowskim, Passentem, Urbanem i KTT i były inne gazety. Geremek powiedział, że Polska Ludowa była mocarstwem kulturowym, BYŁA!”

    Kadra kierownicza pracowala w systemie, w ktorym jej prace mierzono osiagnietymi obrotami, a nie zakazanym zyskiem. Obroty byly tym wieksze, im wieksze byly koszty bedace skladnikiem obrotow. Kadra kierownicza byla zmuszona podwyzszac koszty, by miec lepsze wyniki.

    Zenzura oznaczala, ze szesc kultury, czesc slowa pisanego, czesc muzyki, czesc filmu, nie mogla trafic do odbiorcow. Gdy wyjezdzalem, to popularny niemiecki tygodnik „Stern” nie byl sprzedawany nawet w MPiK-ach, a w specjalistycznej bibliotece Instytutu Zachodniego byl udostepniany tylko za spejalnym zezwoleniem kierownika w zwiazku z konkretnym planem studiow.

    Ze sportowcami na Olimpiade jedzil SBek, ktory mial pilnowac by nie uciekali, tzn. glownie typowac takich, ktorzy mogliby uciec za nastepnym razem.

    Tak wygladal panski PRL.

  221. Dotychczasowe teorie o UFO były sporne.
    Jedni widzieli w nich nadlatującą przyjażń międzygalaktyczną, inni zaś wręcz odwrotnie – wrogie rasy kosmiczne, dążące do wyniszczenia rasy ludzkiej.
    Spór toczył się długo, a jego szale przechylały się raz w jedną, raz w drugą stronę.
    Spór toczyłby się dalej, gdyby nie to że Redaktor Daniel Passent postanowił zbratać się z nowoczesną techniką.
    Pan Redaktor postanowił założyć własny blog, celem propagowania własnych poglądów i obserwacji reakcji na nie. Idea słuszna i idąca z duchem czasu.
    Z czasem, drogą prób i błędów, blog Pana Passenta wyklarował się na tyle
    że zaczął przyciągać coraz to ciekawsze osobowości.
    Opinie bieżącego życia politycznego, analizy i filozoficzne meandry sensu
    wszechgalaktycznego bytu i ich poziom, ukształtowały wysoka renomę
    blogu „En passant”. Renomę tak wysoką, że została ona zauważona przez
    obserwujące nas jednak UFO i jego załogantów.
    Rzeczowość, klarowność i mimo różnicy poglądów wielu konwersujących,
    jedność blogu jako całości, zafrapowała obserwatorów z orbity.
    Długo próbowali rozgryżć ten fenomen bez widocznych efektów.
    Głowili się (a głowy mieli duże, specjalnie do głowienia) co jest przyczyną
    tej jedności, aż tu któregoś dnia, jeden z nich (dokładnie – Ufoludek
    Upierdliwek Gnojasty XXXV Generacji Zakonu Zizu) zakrzyknął głośno
    „Eureka!” (oczywiście po ichnemu, no bo jak inaczej!).
    Okrzyk ten oznaczał ni mniej, ni więcej, podobnie jak u nas na Ziemi
    nadejście myśli odkrywczej, czyli rozwiązanie nawarstwiającego się
    problemu.
    Rzekł tedy do swych pobratymców w UFO-statku:
    – Kurdę! Ale jaja! Pamiętacie jak w przeszłości pomieszaliśmy języki
    tych co to budowali pierwowzór Pałacu Kultury i Nauki? Nazywało się to
    zdaje się Babilon, czy jakoś tak podobnie. Ale była wtedy heca!
    Namieszaliśmy wtedy! Ubaw był po pachy! Pamiętacie?
    Współbratymcy oczywiście pamiętali, przecież dysponowali pamięcią
    hipergalaktyczną!
    Postanowili jednak, po krótkiej naradzie, że nie przystoi tak inteligentnej
    rasie jak ich rasa, powtarzać tego samego tricku dwa razy.
    Uradzili więc, że tym razem zastosują naświetlanie niektórych osobników
    na blogu, promieniami Głębokiej Wredoty!
    Jak uradzili, tak też zrobili!
    I robią to do dzisiaj 24.10 2010, ot choćby o godz.: 14:44, 15:45, 2 razy
    jeden po drugim o godz.15:46, a póżniej o 16:17, 16:51, 17:46 itd., itd.

    A morał z tej bajki jest powszechnie znany – nikt lepiej bzdur nie pieprzy,
    jak ten naświetlany.

    Pozdro…wienia.

    PS: @Marek (12:26) – wielkie dzięki za naprostowanie niektórych legendziarzy!
    @ Jacobsky (16:09) – no i jak nie chwalić ?

  222. A ja ponawiam moja prosbe o rade
    Czy zaproszenie mnie przez bratowa na czernine do Kiernozi stawia mnie /chetnego/ i ja rowniez / przeciez zaprasza/ na pozycji zloczyncy chcacego
    zrobic jakies kuku partii Pana Prezesa.
    Moze juz sama chec jest karalna?
    Kalacha nie mam /na razie / ale ta chec na czernine mnie pograza , wiec nie wiem czy juz mam czekac na pukanie rano do drzwi.
    W tej powodzi gratulacji i meldunkow o czytaniu Polityki juz w zlobkach przemilcze swoje fascynacje slowem drukowanym.
    Pozdrowienia dla Gospodarza.

  223. asny gwint pisze: 2010-10-24 o godz. 19:43
    “Wielkim skarbem był poziom ówczesnej kadry kierowniczej z jej odwagą i zdolnościami twórczymi, bezpowrotnie zniszczonej, nie od odzyskania. Była „Polityka” z Rakowskim, Passentem, Urbanem i KTT i były inne gazety. Geremek powiedział, że Polska Ludowa była mocarstwem kulturowym, BYŁA!”

    Posiadanie kserokopiarki wymagalo w PRL zezwolenia. Gdy ktos kopiowal sobie cos w takim punkcie uslug kserograficznych, to musial sie wylegitymowac, a obsluga notowala dane personalne do specjalnego zeszytu wraz z iloscia stron oraz rodzajem kopiowanych tresci.

    PRL upadl takze dlatego, ze pojawila sie mozliwosc odbioru satelitarnego telewizji, ktory przelamywal cenzure – bylo oczywistym, ze niedlugo kazdy bedzie mogl sobie po cichu zamontowac odbiornik satelitarny i zadna SB tego nie upilnuje.

    Tak wygladala panska PRL, w takiej PRL pan, jak pan sam pisze, **cały czas miałem bardzo ciekawą pracę, wszyscy ją mieli, była nauka, kultura i było wesoło. Ludzie się szanowali i mimo biedy lub skromnego życia byli szczęśliwi. Pamiętam lata sześćdziesiąte w warszawskich „kamieniołomach”, często tam bywałem, wspaniała zabawa i nikt nikogo nie śledził. Pracowałem na wielu ważnych stanowiskach i w życiu nie widziałem funkcjonariusza SB**.

  224. stefan pisze: 2010-10-24 o godz. 19:14

    „Kraczkowski dołączył do tych, których wpisy najlepiej przewijać bez czytania. Ani to mądre, ani przenikliwe, ani dowcipne, za to świadczące, że autor przepojony jest jakąś fobią. Wszędzie widzi Michnika lub tylko jego rękę.”

    Bardzo mi przykro, ze nie moge zaspokoic panskich intelektualnych oczekiwan. Aby to nadrobic pozwalam sobie zacytowac profesora fizyki, M. Dakowskiego. Profesorowie sa bardzo ostrozni w wypowiedziach i jesli cos pisza w swojej dziedzinie, to raczej ostroznie, w oparciu o fachowa analize. Passent pisze o nagrodzie dla Baczynskiego. Dlaczego Michnik lub Baczynski nie poprosili jakiegos profesora fizyki by dokonal obliczen dotyczacych Smolenska jak prof Dakowski:
    „(…) wykonałem i posiadam obliczenia wskazujące, że przyspieszenia przy zetknięciu się z ziemią czy drzewami kadłuba samolotu wynosiły od 0,4 do 4 g (g – przyspieszenie ziemskie), co czyni skrajnie nieprawdopodobnym, przy ujawnionym sposobie zetknięcia kadłuba z przeszkodami, zejście śmiertelne wszystkich osób na pokładzie w trakcie i na skutek hamowania. Niemożliwe też było, przy ewentualnej utracie kawałka skrzydła znanej wielkości na wysokości paru metrów, wykonanie przez płatowiec pół-beczki nad gruntem.”
    Oraz:
    „Kadłub, traktowany w obliczeniach jako rura, głównie z duralu wzmocniona żebrami, musiał przy ślizganiu się po zagajniku pozostać w całości, lub rozpaść się na dwie, najwyżej trzy części. Rozpad jego na dziesiątki tysięcy części jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba. Wskazuje to na pewność, iż rozpad kadłuba nastąpił z innych przyczyn, łatwych do jednoznacznego znalezienia.”
    http://cato234.salon24.pl/239280,fizyk-prof-m-dakowski-w-sprawie-katastrofy-smolenskiej

    Panski Michnik woli raczej specjalistow rozwazajacych, czy prezydent byl na pokladzie pijany.

  225. Gratulacje dla Redaktora Jerzego Baczyńskiego i Zespołu „Polityki” – pisma ‚radykalnego umiarkowania’!

  226. Jacobsky 24.10g16.09
    Dziekuję za pozdrowainie i czas jaki Pan był raczyc poswiecić
    dla mojego wpisu .
    Widac jednak ze zupełnie nie zrozumiał sensu moich wpisów .
    Nie Sz J .nie jestem nostalgikiem inie jestem tez skamileiną .
    Nie podoba mi sie tylko łatwość sądów jaki raczycie wydawać PRLowi
    i ludziom z koniebczności życiowej ten system budujacymi .
    Jak Pan pisz ejest prawdipodobnie historykei i uczy mlodych ,
    tedy zan Pan okoliczności powsynaia PRLu ,zna Pan tez jego kadry
    i powinien Pan wiedziec kto te kadry mógł tworzyc i tyle .
    Szanowny Panie ja nie narzekam na stan obecny mojej osoby i rodziny
    ;daje sobie rade nauczony trudnościami i brakami w PRLu ,jestem nadal aktywny zawodowo a polityka tylko od czasu do czasu tu na tym forum .
    Pan mi wmawia ze przywódcy PRLu to … ,a ja zapytam a jakich to mamy dzisiaj ,kogo mi Pan przeciwstawia np Gomólce ,Gierkowi ,poslowi Siwakowi kogo ::może Sobecką ,Leppera , J.K ,Gizyńskiego a moze Szcypińśką , a moze Macierewicza ,i M.Jurka .Gdzie tamci mogli zdobyc szlify ,a jakich wtedy Polska miała min Spraw zagranicznych -wtedy dzis za wzór daje mi Pan P.Fotygę .Jest co prawda Sikorski ale ,ale miał tyle wpadek ….. .
    Sz .Jakobsky mineło przecież 5o lat a my … ,i cały czas mi chodzi o to że miało byc inaczej .I jest – ale dla kogo dla ilu i jakim kosztem .
    Śmieje się Pan z betonu i blokowiśk ,to gratuluje Panu dobrego samopoczucia i przykro mi że PRL wyprowadził naród w 45 z pałaców wsi Mogiła i kresów do blokowisk Nowej Huty .

    Pisałem juz dwa razy ale ciagle mi teksty coś zjada .

  227. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-10-25 o godz. 01:03
    “(…) wykonałem i posiadam obliczenia wskazujące, że przyspieszenia przy zetknięciu się z ziemią czy drzewami kadłuba samolotu wynosiły od 0,4 do 4 g (g – przyspieszenie ziemskie), co czyni skrajnie nieprawdopodobnym, przy ujawnionym sposobie zetknięcia kadłuba z przeszkodami, zejście śmiertelne wszystkich osób na pokładzie w trakcie i na skutek hamowania. Niemożliwe też było, przy ewentualnej utracie kawałka skrzydła znanej wielkości na wysokości paru metrów, wykonanie przez płatowiec pół-beczki nad gruntem.”
    Oraz:
    “Kadłub, traktowany w obliczeniach jako rura, głównie z duralu wzmocniona żebrami, musiał przy ślizganiu się po zagajniku pozostać w całości, lub rozpaść się na dwie, najwyżej trzy części. Rozpad jego na dziesiątki tysięcy części jest sprzeczny ze znaną z mechaniki wytrzymałością materiału kadłuba. Wskazuje to na pewność, iż rozpad kadłuba nastąpił z innych przyczyn, łatwych do jednoznacznego znalezienia.”

    Mój komentarz

    Pan profesor Dakowski obliczył składowa przyspieszenia pionową dla zniżającego się samolotu.
    Samochód jadący z prędkościa 300 km/godz po utwardzonej jezdni i zjeżdżający w pole oraz dachujący również według wszelkich uproszczeń ma małą składową pionową przyspieszenia. Wynosi ona około zera. Prosze zapytac sie drogówki, jak wyglądają takie samochody po wjechaniu do lasku pełnego cienkich brzózek.
    Profesor Dakowski po prostu chciał zaistnieć i wyprodukował bezsensowne obliczenia. Naiwni ludzie czytając literki prof. przed nazwiskiem doznają porażenia tytułem, olśnienia mądrością, zarażenia nabożnością dla naukowego kapłaństwa (czytaj szarlatanerii). Do nich należy PK.

    Pzdr, TJ

  228. TJ pisze: 2010-10-25 o godz. 09:50

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-25 o godz. 01:03

    Mój komentarz
    Pan profesor Dakowski obliczył składowa przyspieszenia pionową dla zniżającego się samolotu. Samochód jadący z prędkościa 300 km/godz po utwardzonej jezdni i zjeżdżający w pole oraz dachujący również według wszelkich uproszczeń ma małą składową pionową przyspieszenia. Wynosi ona około zera. Prosze zapytac sie drogówki, jak wyglądają takie samochody po wjechaniu do lasku pełnego cienkich brzózek.**

    Nie znamy obliczen prof. D. i jego kolegow, bo jak podaje, to wnioski kilku specjalistow od tych spraw, dlatego ja jako wystepujacy pod wlasnym nazwiskiem raczej wole go nie podwazac, bo moze faktycznie ma poprawne obliczenia.

    Panski przyklad bedzie wygladal przerazajaco, ale rozmawialem z czlowiekiem, ktory przezyl dachowanie przy predkosci bliskiej 200 km/godz i obeszlo sie na strachu i zniszczeniu auta. Niedawno Bus wpadl czolowo na chlodnie, laczna predkosc 160 km/godz, wyhamowanie chyba na drodze rownej zeru, przeciazenie ok. 170g – Ktos skomentowal prof. D.:
    „David Purley,kierowca F1 doświadczył przeciążenia równego średnio 179,8 g w roku 1977, gdy wyhamował ze 173 do 0 km/h na długości 66 cm, w wyniku uderzenia w ścianę.” – To zdaje sie nie szacunek, lecz pomiar czarnej skrzynki samochodu rajdowego.
    Kierowca tej ciezarowki-chlodni wyszedl z niej o wlasnych silach, zawiadomil o wypadku i trafil do szpitala na wszelki wypadek. Ten Purley tez przezyl.

    Lekarz skomentowal tak ogolnie efekt wysokich przeciazen:
    „Wiesz co się dzieje w ciele poddanym takim przyspieszeniom?
    Serce waży 80 kilo (chyba deko? – PK) i odrywa się od aorty, mózg telepie się w czaszce jak kartofel w słoiku, pękają naczynie i mózg odrywa się od rdzenia kręgowego. To samo dzieje się z wątrobą w brzuchu. Kości pękają jak zapałki. Mógłbym taki wymieniać jeszcze chwilę ale oszczędze ci tego przed snem.” „patolog w każdym wypadku mógł łatwo stwierdzić nie tylko wielonarządowe urazy, ale także dekompozycję tkanek, ta zaś jest wynikiem wysokich przeciążeń, które tak bardzo podnosi ciśnienie płynów w komórkach, naczyniach i tkankach, że zmieniają one swoją konsystencję. Ciało poddane takim przeciążeniom zamienia się w galaretę. Lekarz poznawszy stan zwłok może w przybliżeniu określić wielkość działających sił” 🙂

    To moze przebiegac indywidualnie. 18 pasazerow busa nie przezylo, choc swiadkowie twierdza, ze slyszeli krzyki z wewnatrz tego busa, ale nie mogli go otworzyc, zanim ich wyjeto minelo pewnie ponad 30 minut. Ci pasazerowie siedzieli bez pasow na skrzynkach, a kierowce wgniotlo pod maske tej ciezarowki. Kierowca ciezarowki mial pasy, pasazerowie Tu154 tez byli w pasach, scinane drzewa dzialaly hamujaco, nie zderzyli sie ze sciana – samo przeciazenie nie powinno zabic wszystkich. Ten Tu154 w Kirgistanie byl w identycznej sytuacji co nasz w Smolensku, tez utracil skrzydlo w czasie wznoszenia, pilot nie mial czasu na reakcje, ale samolot sie nie obrocil, lecz dokonczyl startu, a potem pewnie pilot uwzglednil brak koncowki skrzydla – obrot na plecy nie nastepuje automatycznie, nie jest wiec pewny.

    Duzo mowi tez stan wrakow: zaden z samochodowych przykladow nie skonczyl sie dezintegracja tych aut na takie kawaleczki jak Tu 154. Ten bus sie zaledwie wbil pod maske ciezarowki, ale z boku wygladal poza kabina na jako tako. Ciezarowka ucierpiala jeszcze mniej. Takze pasazerowie aut byli w jednym kawalku i ubrani – wypadki nie rozebraly ich do naga jak w Smolensku. Ubranie zdziera z pasazerow podmuch…

    Wydaje sie, ze jest pan wobec postawy obywatelskiej prof. D. zbyt podejrzliwy i zbyt surowy. Trumny zalutowano i w Polsce nie wolno dokonac sekcji zwlok, bo ciala sa ponoc dowodem, do ktorgego maja prawo tylko Rosjanie – badanie zwlok pozwoliloby jednak ustalic min. jak wielkie przeciazenie dzialalo na pasazerow. Prokuratura bada inne dowody otrzymane od Rosjan i powinna w ramach pomocy prawnej zbadac te zwloki.

  229. Wyglad wspomnianego Busa po wycieciu boku:
    http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634224974458811834.JPG
    nie ma rozpadu na kawaleczki jak w przypadku Tu154 przy zblizonej predkosci.

  230. 1. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-10-25 o godz. 12:05
    „Duzo mowi tez stan wrakow: zaden z samochodowych przykladow nie skonczyl sie dezintegracja tych aut na takie kawaleczki jak Tu 154. Ten bus sie zaledwie wbil pod maske ciezarowki, ale z boku wygladal poza kabina na jako tako. Ciezarowka ucierpiala jeszcze mniej. Takze pasazerowie aut byli w jednym kawalku i ubrani – wypadki nie rozebraly ich do naga jak w Smolensku. Ubranie zdziera z pasazerow podmuch…
    Wydaje sie, ze jest pan wobec postawy obywatelskiej prof. D. zbyt podejrzliwy i zbyt surowy.

    Mój komentarz

    Zwracam uwagę czytelników, że Autor lansował juz na tym blogu kilka wersji przyczyn katastrofy. Najpierw upierał się przy meaconingu, czyli zakłócaniu GPSu Tu-154, choć samolot ten nie lądował na GPS, tylko na radiolatarnie oraz wzrok.
    Następnie z wielką pewnością twierdził, że nastąpiła awaria przyrządów pokładowych, potem oznajmiał, że zawiodły stery, silniki, później, że wieża skierowała pilotów na śmierć, itd.

    Ostatnio podpina się pod wersję zamachu poprzez wybuch w samolocie tuż, tuż przed lądowaniem w lesie, właściwie gdy samolot praktycznie był stracony.
    Jakoby o wybuchu mają świadczyć ciała tych, którzy zginęli, a władze zabraniając powtórnej sekcji zwłok ukrywają prawdę.

    Nawiasem mówiąc ci, którzy głoszą hipotezę o rozerwaniu samolotu przez wybuch nie mają bladego pojęcia o mechanice rozprzestrzerzeniania się wybuch we wnętrzach, ani o rodzajach powstających uszkodzeń oraz śladach pozostawionych przez te materiały.
    Sądzą oni całkowicie błędnie, że samolot ze zdetonowanym wewnątrz materiałem wybuchowym rozpada się jak granat, na milion kawałków. A dlaczego tak sądzą? Bo nie pofatygowali się odebrać konsultacji u specjalistów.
    Autor zamiast dzwonić do kompetentnych osób aby zasięgnąć opinii powtarza hipotezy nawiedzonych redaktorów z Naszego Dziennika wspomaganych przez nieodpowiedzialnego profesora D.
    Autorze, zdecyduj się na jakąś konkretną wersje, bo czytelnicy dostają mętliku.

    Pzdr, TJ

  231. TJ pisze: 2010-10-25 o godz. 16:25

    **1. Piotr Kraczkowski pisze: 2010-10-25 o godz. 12:05

    Mój komentarz

    Zwracam uwagę czytelników, że Autor lansował juz na tym blogu kilka wersji przyczyn katastrofy. Najpierw upierał się przy meaconingu, czyli zakłócaniu GPSu Tu-154, choć samolot ten nie lądował na GPS, tylko na radiolatarnie oraz wzrok.**

    Nie bylo pana w kabinie pilotow, wie nie ma pan zielonego pojecia jak oni ladowali, jest oczywistym, ze kazde nie zdalnie sterowane ladowanie odbywa sie „na wzrok”, a nie z zawiazanymi oczami. Hipotez jest sporo i nie ma nic zlego w ich dyskutowaniu. Zlym jest, ze wg pana slusznie przekazano badanie MAK. Tymczasem Iwan Chochłow, rosyjski fachowiec, ktory w Rosji na tej tematyce zeby zjadl, uwaza:”uważam, że nie powinien jej badać MAK. Komitet ten zajmuje się przecież badaniem awarii samolotów cywilnych, a w tym przypadku był to polski samolot rządowy. (…) Katastrofę polskiego samolotu rządowego powinna badać wspólna polsko-rosyjska komisja wojskowa. Ani MAK, ani też polski przedstawiciel – czyli pan Edmund Klich, nie mają uprawnień, żeby badać tę katastrofę.”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100804&typ=po&id=po18.txt

    Wg pana przekazanie dochodzenia tym, ktorzy sie nim nie powinni zajmowac sluzy wyjasnieniu sprawy.

    „Ostatnio podpina się pod wersję zamachu poprzez wybuch w samolocie tuż, tuż przed lądowaniem w lesie, właściwie gdy samolot praktycznie był stracony. Jakoby o wybuchu mają świadczyć ciała tych, którzy zginęli, a władze zabraniając powtórnej sekcji zwłok ukrywają prawdę.”

    Nie wykonanie sekcji zwlok, do wykonania ktorej polska prokurature w takiej sytuacji zobowiazuje polskie prawo nie jest wg pana natomiast powazna poszlaka, ze „władze ukrywają prawdę.” Trudno to zinterpretowac inaczej niz popieranie zamordyzmu, w ktorym obywatele moga byc zamordowani ze wzgledow politycznych, a ich smierc nie bedzie wyjasniana i scigana.

    „Nawiasem mówiąc ci, którzy głoszą hipotezę o rozerwaniu samolotu przez wybuch nie mają bladego pojęcia o mechanice rozprzestrzerzeniania się wybuch we wnętrzach, ani o rodzajach powstających uszkodzeń oraz śladach pozostawionych przez te materiały.
    Sądzą oni całkowicie błędnie, że samolot ze zdetonowanym wewnątrz materiałem wybuchowym rozpada się jak granat, na milion kawałków. A dlaczego tak sądzą? Bo nie pofatygowali się odebrać konsultacji u specjalistów.”

    Dlugi cytat i zupelnie bez sensu, poza wynikajacym zen wnioskiem, ze obywatelom nie wolno wg pana – jak w komunie – dyskutowac zadnych spraw, jesli nie maja w nich co najmniej doktoratu – bardzo wygodne dla mafijnej wladzy. Zabraklo tylko stwierdzenia, ze uwaza pan mnie za „element antysocjalistyczny”.

    „Autor zamiast dzwonić do kompetentnych osób aby zasięgnąć opinii powtarza hipotezy nawiedzonych redaktorów z Naszego Dziennika wspomaganych przez nieodpowiedzialnego profesora D.”

    Wyzej ma pan do kompletu jeszcze „nieodpowiedzialnego” „wieloletniego pracownika rosyjskich państwowych linii lotniczych Aerofłot, byłego członka komisji badania wypadków lotniczych, pilota-instruktora (18 tys. godzin nalotu, z czego 10 tys. na Tu-154)”
    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100804&typ=po&id=po18.txt

    „Autorze, zdecyduj się na jakąś konkretną wersje, bo czytelnicy dostają mętliku.”
    Alez pan troskliwy, zeby sie obywatele nie przemeczali mysleniem, ktore jest wg pana ponad ich sily i powinno pozostac w domenie wladzy, ktorej przedstawiciele potrzebuja na nie przestrzeni mieszkalnej za pieniadze podatnika jak ten palac Kwasniewskiego:
    http://www.fakt.pl/m/Repozytorium.Obiekt.aspx/-580/-500/faktonline/634229203719251516.jpg
    Nawiasem mowiac rezultat bezmyslnosci podatnikow, dla ktorych przedstawicieli Kwasniewski stawia teraz „domek dla sluzby”.

  232. Szczere gratulacje dla J.Baczynskiego i zespolu Polityki.czytam was od 35 lat i w zasadzie ,tak moge powiedziec,wychowaliscie mnie politycznie.Pozdrawiam i tak trzymajcie przez nastepne 35 lat aby jeszcze moj wnuk mogl was czytac.Pozdrawiam!Roman B.

  233. Szanowny Panie Slawomirski (04:16), wprawdzie jest już po konkursie, ale nie jestem drobiazgowy i przyznaję Panu jednogłośnie nagrodę pocieszenia w postaci odpustu na pięć troll-ejbusów.

  234. Lech,

    dziękuję za odpowiedź. Nie dociera do mnie argument technokratyzmu, bo jeśli tak jest rzeczywiście, to ani jasny gwitn, ani „z prowincji” ine powinien dawać pononosić się emocjom., które często widać poprzez linijki ich wpisów. Emocjonalność nie przystoi technokratom. Podobnie jak nie przystoi nawoływanie do rozwiązań siłowych celem zmiany sytuacji z niekorzystnej na pożądaną z punktu widzenia żądającego takiego rozwiązania. Przyzwolenie na takie rozwiązania to dla mnie jeden z przejawów betonu, nie koniecznie technokracji, którą przypisuje Pan Blogowiczowi „z prowicji”.

    Również ubolewam nad stanem lewicy polskiej oraz na zerwaniu ciągłości tradycji tego nurtu w kraju. Mam nadzieję, ze nowoczesna lewica odrodzi się w Polsce, również dzięki takim osobom jak Pan czy nasi dwaj Koledzy z blogu.

    Pozdrawiam

  235. JAko przyczynek do komentarzy chciałbym przypomnieć katastrofę w Lesie Kabackim. Tuż po katastrofie oglądałem fim nakręcony przez pracowników MSW, trwał prawie dwie godziny. Samolot rejsowy Ił 62 był prowadzony przez doświadczoną załogę, która do ostatniej chwili kontrolowała w miarę możliwości szybkość spadania we współpracy z kontrolą lotów na Okęciu. Miejsce uderzenia było wybranie i bardzo podobne do lasu w Smoleńsku – chyba dzrewa były trochę mniejsze. PAsażerowie byli w pasach, ułożeni zgodnie z procedurą lądowania awaryjnego. CZęść paliwa zrzucono. Film był kręcony tuż ppo katastrofie – coś tam jeszcze się nawet paliło. Uczniowie szkół oficerskich MSW i Jednostek Nadwiślańskich zabezpieczali teren i go przeszukiwali w poszukiwaniu żyjących. Kamera centymetr po centymetrze filmowała miejsce zdarzenia – każdy strzęp ciała, dokumenty, szczątki samolotu etc. Na sali wraz ze mną było kilkadziesiąt osób, płakali prawie wszyscy. Z samolotu zostały niewielkie strzępy – koła, odłamki blachy, fotele z wtopionymi szczątkami pasażerów bez głów – trudno o tym pisać. Powiem jedno – stojąc w obliczy takiej tragedii trzeba byś wyjątkowo cynicznym i bezdusznym draniem, że by próbować na tym zbić kapitał polityczny. Pozwolę sobie użyć określeń używanych przez Lema – trupobawy, ścierwopieszcze.

  236. GUN pisze: 2010-10-27 o godz. 12:06

    „Powiem jedno – stojąc w obliczy takiej tragedii trzeba byś wyjątkowo cynicznym i bezdusznym draniem, że by próbować na tym zbić kapitał polityczny.”

    Prosze nie zapominac, ze tylko polityczne poparcie wyborcow moze umozliwic sprawdzenie, czy byl to zamach – rzad PO zrobil praktycznie wszystko co mozliwe, aby utrudnic wyjasnienie tej katastrofy. Lacznie z przekazaniem dochodzenia i polskiej wlasnosci-dowodow instytucji (MAK) nieuprawnionej, by sie ta rzadowa, a nie cywilna katastrofa w ogole zajmowac.

    W Kabatach zgineli wszyscy, ale statystyka tego typu katastrof pokazuje, ze istnieje bardzo duza szansa przezycia dla wielu osob:

    **(…) oto parę statystyk, z Aviation Safety Network (opracowanie wszystkich wypadków śmiertelnych w 2006 r. w porównaniu do poprzednich).
    http://www.scribd.com/doc/2460587/ASN-Airliner-Accident-Statistics-2006
    Na stronie 13 są dwie tabele. Pierwsza to podział wypadków na fazę lotu. Druga tabela to przeżywalność wypadków podzielona na fazę lotu. Wynika z niej, że 17,7 procent pasażerów przeżywa wypadki podczas podejścia, a 82 procent podczas lądowania. W komentarzu do tabel napisane jest, że według ststystyk, 33% przeżywa połączone wypadki approach i landing. Czyli jednak ktoś powinien był przeżyć, a samolot nie powinien był się zmienić w konfetti. PS. By uprzedzić komentarze, powyże statystki włączają samoloty produkcji sowieckiej.**
    http://cato234.salon24.pl/239280,fizyk-prof-m-dakowski-w-sprawie-katastrofy-smolenskiej

  237. Od.podajdalej11 Oct, 27/2010 USA
    Odezwa Rezerwisty do Rodakow!!!
    Rodacy zadawajmy pytania kiedy? obecnie zyjacy Prezydenci RP zaczna w imie jednosci narodowej dochodzenie wykluczajace ponad wszelka watpliwosc udzial Prezydenta RP, Ryszarda Kaczorowskiego w decyzi wymuszania ladowania w Smolensku i wspolnego picia alkoholu z Prezydentem RP, Lechem Kaczynskim .
    Uwazam ze jest to wskazane w podziekowaniu za przekazane insygnia wladzy panstwowej.
    Mr.Jan Tarwid.Kpr.Rez.Lot.Pol.47Szps.
    P.S. Jezeli Prezydenci RP takiej woli nie maja to moze zaproponuja
    Panu Jaroslawowi Kaczynskiemu, role Ambasadora w tej sprawie jako 100% gwaranta wyjasnienia
    katastrofy Smolenskiej do konca. Zostawiajac sobie role kosultantow w tej sprawie.
    Wiecej info pod haslem: swiatla zdradzieckie, Mr.jan tarwid, 47Szps
    ==============
    W celu podniesienia Wszystkich na duchu napisalem wiersz pod tylulem,
    Zycie
    Zyciem na ziemi rzadzi ten, co kntroluje wiatr gdy kartkami przewraca
    liczac na to, ze niewiernych nawraca.
    Autor. Mr.Jan Tarwid.
    Wiecej info pod haslem: swiatla zdradzieckie, Mr.jan tarwid, 47Szps.

  238. Jacobsky pisze:
    2010-10-26 o godz. 20:09

    Dziękuję za zauważenie mnie i odpowiedź. Piękną odpowiedź. Widzisz Kolego, mimo lat staram się być elastyczny i rozumieć rzeczywistość, chociaż się z nią nie zgadzam. Fanem neoliberalizmu się nie stałem. Wiem jednak, że od niego odwrotu tu i teraz nie ma. Także i lewicę postrzegam inaczej niż poprzednio. To nie rewolucja i rządy robotniczo-chłopskich mas. To tylko populizm, Żadna lewica. Takie było PZPR. Lewica to działanie w imię sprawnego, szczęśliwego społeczeństwa. I tych, którzy są pracownikami najemnymi, i tych, który są pracodawcami. To także zapewnienie wolności do samodecydowania o własnym losie, światopoglądzie i drodze życiowej. To równy dostęp wszystkich do nauki, opieki zdrowotnej, kultury itp. To zagwarantowanie przez PAŃSTWO, możliwości zatrudnienia i pilnowanie, aby zarobki także były godziwe. Z autopsji znam takie państwo. To Dania. Tam bywałem. Tam mieszkają moi bliscy… i mogłem obserwować tam życia z „żabiej perspektywy”. Kanadę znam z opowieści bliskiego mi człowieka. Ale nie jest tam lekko, ani tak socjalnie bezpiecznie jak w Danii. Pozdrawiam.

css.php