Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

2.11.2010
wtorek

Szantaż, absurd, insynuacje

2 listopada 2010, wtorek,

SZANTAŻ. Natychmiast po morderstwie łódzkim prezes Jarosław Kaczyński zaszantażował społeczeństwo. Od tej chwili – powiedział – każde słowo krytyki pod adresem PiS będzie traktowane jako nawoływanie do morderstwa. Szantaż zawarty w tych słowach był tak absurdalny, że mało kto się tym przejął. Bredni wypowiedzianych przez polityków jest tak wiele, że nastąpiła ich inflacja, nikt się specjalnie nimi nie przejmuje. Poza tym słowa prezesa można było usprawiedliwić szokiem po zbrodni. Ale w ten sam ton uderzył jeden z czołowych profesorów PiS, Zdzisław Krasnodębski, widocznie również pod wpływem szoku. W „Rz.” 29 X szantażował po swojemu: „Są różne rozumienia dobra państwa, racji stanu, ale niewątpliwie jest też granica tej różnorodności. Poza nią kończy się symboliczna i ponadpokoleniowa przestrzeń Rzeczypospolitej. Otóż katastrofa smoleńska i stosunek do niej tę granicę ostro wyznacza. Kto chce uczynić ze śmierci tych 96 osób jeden z wielu wypadków, kto sądzi, że można przejść ponad tą katastrofą do porządku rzeczy, ten znajduje się poza tą przestrzenią”. Po tych słowach następuje

INSYNUACJA: Zachowanie rządu RP po tej katastrofie „pozwala na najgorsze przypuszczenia” (Najgorsze, czyli może zamach, spisek, Bóg wie co jeszcze…).. Nieco dalej profesor pisze: „JAK WIEŚĆ NIESIE (podkr. Pass) polscy dyplomaci, najwidoczniej na zlecenie centrali – nadal propagują tę wersję na świecie” (ta „wersja” to obarczenie, razem z Rosjanami, odpowiedzialnością za katastrofę samego prezydenta Kaczyńskiego). W oczach wielu Polaków, pisze Z.K., obóz władzy przed i po katastrofie znalazł się „niebezpiecznie blisko owej symbolicznej granicy, poza która kończy się Rzeczpospolita Polska”. Czyli obóz rządzący przestał być polski, narodowy, patriotyczny, znalazł się poza granicami RP. Gdzie? Zapewne w Moskwie. Ale o tym dowiemy się z kolejnych rewelacji profesora. Jak wieść niesie, profesor Krasnodębski pisząc te słowa był chyba nie w formie. Świadczą o tym zawarte w artykule

ABSURDY. „Rząd powinien stale informować obywateli o tym, co się dzieje w tej (smoleńskiej) sprawie” – pisze. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie: rząd nie powinien zajmować się stale katastrofą, od tego są rozmaite komisje i niezależna prokuratura. Gdyby rząd zajmował się nieustannie katastrofą, byłby to problem nr 1 w Polsce. Zajmując się stale katastrofą, rząd tańczył by tak, jak mu zagra (i gra) PiS, dla którego katastrofa jest narzędziem do obalenia premiera i prezydenta, co zresztą otwarcie postuluje autor pisząc, że PO powinna po katastrofie znaleźć innego niż Komorowski, „neutralnego” kandydata na prezydenta. Jeszcze jedna uwaga: Ci, którzy – jak prof. Krasnodębski – mają za złe „wściekłe” ataki na prezydenta Kaczyńskiego, nie mają zahamowań w atakowaniu obecnego prezydenta. Z.K. pisze np. o Komorowskim, że usunięcie krzyża z przed pałacu, to „jedyny jego – jak dotąd – czyn polityczny jako prezydenta. I chyba tak już pozostanie, bo widać już wyraźnie, że rola go przerasta”.

BEŁKOT. Szantaż, insynuacja, absurd, to jeszcze nie wszystko w artykule profesora. Do tego dochodzi bełkot. Konia z rzędem temu, kto zrozumie takie zdanie: „’Autorytety’, upodlając się do reszty, do ‘pojednania’ ze światełkami w dłoni, a intelektualiści do walki z kultem Tanatosa, z funeralnymi ceremoniami i polskim cierpiętnictwem, z pochówkiem na Wawelu”.
Może ktoś wytłumaczy o co chodzi w tym zdaniu? (Kontekst: patrz „Rz” 29 X).

Rozumiem, że coraz mniej jest autorów i mediów popierających PiS, nawet „Rzeczpospolita” i jej naczelny redaktor, nie są już tak zaangażowani jak do niedawna, ale żeby tak zaniżyć wymagania? Żeby takie rzeczy firmował człowiek z tytułem profesora? Może lepiej, żeby Skarb Państwa nie ruszał „Rz”, bo gdzie będzie można przeczytać takie rewelacje?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 237

Dodaj komentarz »
  1. Widzę, że bohaterscy autorzy nieustających bredni nadal są na topie. Aż szkoda czasu na takie komentarze.

  2. Rzadko zaglądam na stronę „Rz”… Dziś dostałam link z Australii – http://www.rp.pl/artykul/557804-Milion-przeciw–polskim-obozom-.html

  3. Panie Redaktorze!
    Zgadzam się z Panem, ale….
    Czy my, społeczeństwo niezaangażowane politycznie w żadną „kopaninę” czy „sztachetówę”(bitwę na sztachety – mój wynalazek z ostatniej sekundy i pozwalam użyć) musimy wysłuchiwać wszelkich bzdetów rodem od pisiątek?
    Ten pan i jego totumfaccy celowo angażują nas wszystkich nie mając zbyt wielu racji, być może nie mając ich wcale.
    Ze strony pisiątek a szczególnie ich prezesa widzę następujące działanie. pan prezes bawi się w niegrzecznego chłopczyka – tuptusia, który nie dostał zabawki. Jego totumfaccy wykorzystują każdy moment aby reklamować siebie jako bezkompromisowo walczących z „reżimem”(jakim?) i wręcz kontestują Rząd, Premiera, Prezydenta.
    Proszę zauważyć, że nie wymieniłem żadnego nazwiska i pisałem możliwie najczęściej z małej litery co dowodzi „wielkiego szacunku” jakim zacząłem darzyć prezesa i jego ferajnę.
    Osobne gratulacje dla Pana Redaktora Baczyńskiego.
    Politykę czytuję od lat sześćdziesiątych nie zawsze i nie ze wszystkimi tekstami się zgadzam… przy pełnej zgodności Świat byłby zbyt nudny.
    Czy my wszyscy mamy się angażować w jego kaprysy?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. zanosi sie wreszcie na przelom w sprawie katastrofy smolenskiej. Dzis ogloszono ze europosel Czarnecki Ryszard zmusil Bruksele do wszczecia miedzynarodowego sledztwa. Na razie nie znamy reakcji Putina ktory lowi ryby gdzies na Jenisieju, ani Miedweidiewa bawiacego na Kurylach czy Seszelach. Tusk i Komorowski tez na razie milcza.

  6. Pan red. Passent

    Badzmy eleganccy. W zdaniu „Nieco dalej profesor pisze:….” winno byc Profesor. Bo o tego jednego idzie.

  7. Kontynuując wątek brazylijski.

    Well, Lula rzeczywiście strasznie w Brazylii popularny. Lewicowiec na standardy polskie. Pragmatyczny jednak generalnie jak Tusk. Od Tuska różni go że jest to polityk z dużymi ambicjami światowymi i na takiego rzeczywiście wyrósł.

    Duża postać w świecie o czym przeciętny Polak chyba raczej nie wie bo ten kontynent prawie w polskich mediach nie istnieje. Kraj poszedł ostro do przodu pod jego prezydenturą tak zresztą jak i reszta bloku do którego należy – BRIC (zdjęcie zrobione na Kremlu o zgrozo) – Brazylia, Rosja, Indie, Chiny. Tytuł z prasy wczorajszej „IBM’s Growth Concentrated In BRIC Nations”.

    Reszta kontynentu, poza Kubą niestety, też stanęłą lub staje na nogach, bardzo miło też widzieć że większość tych krajów powoli odzyskuje poczucie godności narodowej/suwerenności po stuleciach wiadomo niestety czego.

    Ciekawe co będzie dalej bo nowy prezydent Brazylii (co ważne bo system prezydencki) to córka bułgarskiego komunisty który musiał z tej swojej (pis-uzującej wówczas) Bułgarii uciekać w 20-stych i była „Marxist urban guerrilla” (marksistowski partyzant?) która odsiedziała (i była torturowana w stylu CIA) dwa lata za dyktatury wojskowej.

  8. Oto co napisalem kilka lat temu o Krasnodebskim;
    …Abgesehen davon, dass seine politische Rolle (beratende Funktion im Präsidialamt) merkwürdig erscheinen mag, sind die Exkursionen von Herrn Krasnodebski in den polnischen und deutschen Medien eher einseitig. Nicht lediglich der Tenor seiner Ausführungen, sondern auch die Inhalte sind fragwürdig. Meine Kritik bezog sich jedoch auf den Artikel „Verlier und Gewinner in Ostmitteleuropa“ und hat wenig mit seiner politischen Tätigkeit in Polen zu tun. Bis vor kurzem blieb er mir unbekannt. Bei der Debatte über die EU-Verfassung hatte ich dennoch die Gelegenheit, ihn in einer deutschen TV Sendung zu erleben; schlechtes Deutsch (Emotionen) und schwache Rhetorik sowie teilweise zu persönliche Argumentation haben ihn in die Sackgasse geführt. Daraufhin bin ich auf seine Präsenz in polnischen Medien aufmerksam geworden und meine Befürchtungen bzgl. seiner Einseitigkeit haben sich leider bestätigt. Herr Krasnodebski stellt in dem o. g. Artikel, in dem er ziemlich allgemein die Lage in Mittelosteuropa beschreibt, nicht deutlich fest woran die eventuellen Verlier tatsächlich zu leiden haben. Eine Reduzierung der ohne Zweifel vorhandenen Probleme auf ein Paar westlicher Unternehmen und ihre „Expansion“ in Polen scheint mir eine pure Verschiebung bzw. Ablenkung von notwendigen Reformen bzw. angespannter innenpolitischen Lage in Polen zu sein. Er erwähnt leider nicht, dass Polen sich intensiv bemüht hat, die Sonderwirtschaftszonen um jeden Preis zu erhalten, auch angesichts der anstehenden EU-Erweiterung. Es handelte sich dabei um eine staatliche Unterstützung der ausländischen Investitionen, die in der EU strikt reglementiert (Unterstützung)wird. Gleichzeitig kritisiert er ziellos die ausländischen Unternehmen. Die von ihm erwähnten Probleme und Mängel haben sehr wohl mit dem Umbruch 1989 zu tun. Sie resultieren zum großen Teil aus dem alten politischen und ökonomischen System. Eine Konstatierung, dass dies insbesondere in Deutschland in beschränkter Weise verstanden werde, dass der Westen plötzlich jetzt panisch auf die Öffnung der ostmitteleuropäischen Märkte reagiere, bestätigt die konstante Ohnmacht der Politik in Polen. Herr Krasnodebski publiziert in einem neoliberalen Magazin „Wprost“ in Polen und kritisiert die liberalen Tendenzen einiger Osteuropaforscher ohne sie benannt zu haben. Herr Krasnodebski lebt in einer bizarren Welt, in der er lediglich „Feinde“ in der Lage ist zu bemerken. Auch seine Abneigung den Intellektuellen gegenüber hilft wenig, seine Hilflosigkeit zu kaschieren. Seine Art und Weise, die heutige polnische Realität aus zwei sehr reziproken Polen zu erklären; Neoliberalismus oder Staat bzw. Rest der Welt und Polen, hilf nicht denen, die es verstehen wollen. Somit möchte Herr Krasnodebski die Politik Polens legitimieren, in der der starke Staat inkl. starker Politiker und polarisierender Feullietonisten den einzigen und richtigen Weg in die Zukunft erschließ. Das ist sein gutes Recht, klingt jedoch wenig überzeugend. Meines Erachtens hat er Recht bei der Feststellung, dass die Wirtschaft von der Gesellschaft nicht getrennt analysiert werden könne; dies ist aber allen Studenten im ersten Semester bekannt und ändert nichts an der Tatsache, dass Polens Politiker selbst nach den Lösungen suchen sollen, wenn sie nicht bereit bzw. nicht in der Lage sind, mit anderen in der EU zu kooperieren. Die Ausführungen von Herrn Krasnodebski oszillieren eng an der Grenze von Verschwörungstheorien und erzeugen eine EU-Phobie, ohne den Leser zu überzeugen. Er polarisiert gerne ohne die reellen Probleme genannt zu haben, gleichzeitig aber plakatierte seine Parolen mit Freiheit, Solidarität und Gerechtigkeit. Auf diese Art und Weise mündet die Rhetorik von Herrn Krasnodebski an der Grenze zum Populismus und trägt sehr wenig zur Klärung verschiedener Positionen bei. Selbstverständlich gibt es Verlierer und Gewinner jüngster Transformationen in der polnischen Gesellschaft. Ich habe jedoch den Eindruck gewonnen, dass der Autor nicht nach Ursachen, sondern nach Schuldigen sucht. Ich hoffe, dass ich den platten (Derivat vom Plateau), daher nicht ganz niveaulosen, Gedankenfluss von Herrn Krasnodebski ausreichend begründet habe…
    ET

  9. Niektórzy są nośnikami wirusa PRL, w czym celują głównie emigranci z wolnego świata, a Pan Redaktor chwycił wirusa PISokaczyńskiego. Na co niestety lekarstwa brak i co ujawnią się w nieprzerwanym wałkowaniu nudnych i mętnych tematów im poświęconych. Tymczasem „Świat jest jak każdy widzi”, dzieją się na nim rzeczy wiele z tym że wiele z nich dzieje się na raz. To cytaty Profesora Grzegorza Kołodki z jego nowego dzieła „Świat na wyciągnięcie myśli”. Kilkunasto zdaniowa recenzja ukazała się niedawno w Polityce, a szkoda bo mamy do czynienia z dziełem wybitnym, które zarazem jest kontynuacją popularnej i cenionej w świecie książki Kołodki „Wędrujący świat”. Generalnie autor rozprawia się z zanikającą ale wciąż niszczącą jeszcze doktryną neoliberalną i ostro krytykuje rząd, o którym pisze „Rząd wychwala swoją politykę gospodarczą i zmanipulowana mediami opinia publiczna daje sobie wmówić, że w Polsce nie jest tylko dobrze, ale wręcz najlepiej w Europie”. Kołodko ujawnia ukrywany fakt, że w ciągu dwudziestolecia wolności dochód narodowy liczony jako PKB wzrósł raptem tylko o 30 procent, czyli średnio w roku o 1.3 procent. To jest wyrazem zmarnowanych szans, nieudolności rządzących i ślepej narzuconej doktryny. W tym samym czasie PKB Chin wzrósł kilkakrotnie nie mówiąc już i skoku dokonanym w pierwszym dwudziestoleciu PRL. Dobrze, że ukazują się jeszcze dzieła mądre i niezależne pozbawione propagandy i manipulacji.

  10. Poza dewaluacją słów polityków, nastąpiła dewaluacja tytułów naukowych.

  11. Krasnodębski, Kaczyński, Rydzyk, Nelly Rokita, Gosiewska, Błaszczak, Kempa, Macierewicz, Brudziński, Kurski, Ziobro, Czarnecki, Giertych…..,to jeden wyrównany poziom polskiego nacjonalistycznego kołtuństwa. Wykształcenie nie ma z tym nic wspólnego. Niestety.

  12. Szantaz stal sie w Polsce popularna metoda do dyscyplinowania niesfornych owieczek, wymykajacych sie spod kontroli jedynych prawdziwych autorytetow moralnych.
    Niedawno pewien polski biskup zagrozil ekskomunika politykom, ktorzy zajeliby w Sejmie w sprawie in vitro inne stanowisko, niz to oficjalne koscielne.
    Wyzej wymieniny profesor rzuca skolei ekskomunike narodowo-patryjotyczna na wszystkich, ktorzy osmielaja sie glosic inne poglady jak Prezes i Ojciec Dyrektor.
    Skad biskup i profesor biora prawo do ekskomuniki inaczej myslacych ?
    Gleboka wiara w slusznosc wlasnych przekonan, wystarcza tu za upowaznienie.
    Tak im dopomoz Prezes i Ojciec Dyrektor.

  13. ’Autorytety’, upodlając się do reszty, do ‘pojednania’ ze światełkami w dłoni, a intelektualiści do walki z kultem Tanatosa, z funeralnymi ceremoniami i polskim cierpiętnictwem, z pochówkiem na Wawelu”.
    Może ktoś wytłumaczy o co chodzi w tym zdaniu? (Kontekst: patrz „Rz” 29 X).
    —————————————————

    Proszę uprzejmie:
    1. Autorytety. Zależnie od, powiedzmy punktu siedzenie- mamy w Polsce Autorytety i „Autorytety”. Z pozycji fotela przed telewizorem, ma się kontakt z autorytetami medialnymi, a więc od góry do dołu „Autorytetami”. Takie postaci, to „cpuny medialne”, które za dwie setki/kilkusekundowe ujęcia/ zrobią wszystko, co pozwoli im trwać przy życiodajnym „lege puku”. Koniunkturalizm, prostacka socjotechnika etc, to materiały budulcowe takich „Autorytetów”. Kiedy pada hasło „Pojednanie”, to takie „Autorytety” , zależnie od aktualnej koninktury, wyciągają odpowiednie gadżety, i jak szamani, zaklinają , zaklętą przez nich na zabój gawiedź. W sytuacji, kiedy poszkodowanym jest ktoś , z kim aktualnie pod żadnym pozorem nie wolno yć kojarzonym, a hasełko dyżurne, dla ogłupianej gawiedzi brzmi „pojednanie”, wówczas „autorytety”, „palą głupa” i zamiast sensownego rytuału pojednawczego, ofeują szydercze, podżegające rytuały „ze światełkiami w dłoni”, wszystko na pokaz, niby O.K., a wewnątrz chichot ze wszystkich którzy to kupią , zarówno z tych co wezmą to za dobrą monetę, jak i tych których może to wyłącznie zadrażnić…
    „Autorytety” więc, odgrywając wersję pojednania dla idiotów, gdzie celem głównym jest pokazanie się w mediach ze światełkami w dłoni, w rzeczywistości odgrywają promedialny rytuała „pojednania” ze światełkiem w dłoni, co faktycznie można uznać za ich” upodlanie się do reszty”. Prawdziwy Autorytet, jest bowiem niekoniunkturalny, jest wierny wyłącznie zasadom i obiektywnej prawdzie…

    2. Intelektualiści, również jak zaklęci, cały swój horyzont , ograniczają do:”do walki z kultem Tanatosa, z funeralnymi ceremoniami i polskim cierpiętnictwem, z pochówkiem na Wawelu”.
    Znajomi z zagranicy, nie mogą wyjś ze zdziwienia, z powodu aż takiej duperelności naszych , medialnych intelektualistów.
    Kiedy medialne gaduły, odgrywające publicznie role intelektualistów, zapętlają się na kilku aspektach rzeczywistości, interpretowanych przez wszystkich na tę samą nutę, to zgroza otwiera się w kieszeni…
    Coraz głupsze media, są prostym odbiciem ogłupianego przez nie społeczeństwa. Liczy się tylko to, co jest w stanie do idiociejącej gawiedzi dotrzeć. Politycy i ich koniunkturalni potakiwacze, grają już wyłącznie na takich klawiszach. Wygrywają tanie „melodyjki”, które im za frajer zafundują „konfiturki”. Najbardziej boli to, że intelektualiści medialni, są z siebie zauważalnie zadowoleni, a niektórzy sprawiają wrażenie, że oni te kilka wartości wałkują w koło z przejęciem i satysfakcją z samych sieie…

    Uprzejmie wyjaśniam, że nie jestem sympatykiem żadnej partii politycznej, na sprawy patrzę bez emocji.

    Seastian

  14. Ja to chyba znam odpowiedź na pytanie gdzie znalazł się obóz – i rzeczywiście, bez dwóch zdań poza granicami RP. Jednak nie był to obóz rządowy, a prezydencki, i nie znalazł się w Rosji, a sądząc po liczbie wizyt L. Kaczyńskiego w Izraelu oraz spotkań z izraelskimi oficjelami, jego dążeniu do partnerstwa strategicznego z tym krajem oraz po kilkuletnich chanukowych maskaradach w Pałacu, raczej zgoła gdzie indziej. Można by jeszcze brać pod uwagę reżim z pod znaku Patriot Act, ze względu na psio poddańczy stosunek PiS do ówczesnej administracji oraz negocjacje Waszczykowskim wbrew polskiej racji stanu, ale osobiście stawiam na nie na podwładnego, na szefa, na prawdziwą władzę.

    A z tym Tanatosem Krasnodębskiego to pewnie jakaś forma pisowskiego ekshibicjonizmu – wszystko zdaje się pasować: bliźniak, kult śmierci, światełka hitlerowskich pochodni w dłoniach, funeralne cierpiętnictwo, ekshumacje, zdjęcia zmarłych w Sejmowych fotelach, potrzeba ustawicznego grzebania w miejscu katastrofy, profanacja Wawelu. Ewidentnie od dnia wypadku to waśnie Tanatos patronuje PiSowi.

  15. Panie Redaktorze! Komentowanie wypowiedzi tuz profesorskich w rodzaju pani Staniszkis, czy pana Krasnodębskiego tylko przydaje absurdalności przestrzeni publicznej, jaka nas otacza. Nie ma w niej miejsca na dyskusję. Można co najwyżej rozładować się psychicznie. Nic bardziej mnie nie gniewa niż poczucie bezradności, jakie mnie ogarnia, gdy czytam najromaitsze brednie lub słucham bezwstydnego bełkotu ludzi, którzy uważają się za elitę mojego kraju

  16. @Kleofas – obawiam sie, ze zasady polskiej pisowni nakazuja aby tytuly takie jak „doktor”, „magister”,, „profesor”, „prezydent”, „papiez” czy „dalajlama” pisac mala litera, choc zasada ta jest gwalcona nagminnie wrod niektorych dzienikarzy. Ale Daniel Passent jest redaktorem starej daty, pamieta czasy kiedy w redakcjach istnialy jeszcze korektorki, ktore brutalnie poprawialy wszelkie niezgodnosci z regulami zawartymi w slownikach jezyka polskiego.
    A wedle tych slownikow jedyne przypadki, kiedy tytulujemy duza litera, to gdy zwracamy sie bezposrednio: Drogi Panie Profesorze, Szanowny Redaktorze etc.
    Mnie osobiscie bardzo odpowiada, ze Daniel Passent trzyma sie starej szkoly poprawnosciowej 🙂

  17. Bo paraliz postepowy i najtezsze trafia glowy -to slowa z ubieglego stulecia ale jakze odpowiadaja stanowi //dawniej inteligentnego// starego czlowieka.Chce pogrzebac to co bylo jego zasluga – jego rzecz , jego prawo.wszak to okres zaduszek.
    Jesli p. Zosience przelamal sie Czarnecki to wspolczuje , jeszcze paru do przelamania zostalo chociaz ostatnio jakby mniej ich bylo.
    Mam pytanie do E T –
    CZY MY SOM W DOICZLANDZIE czy tez woli Pan nie tlumaczyc tego co sie napisalo dawno temu w mowie Goethego?

  18. Bylbym zapomnial
    Pamietacie moze jak nazywano w szkole ,przedszkolu czy w pracy kogos kto DONOSIL na swych kolegow? Na takich mowiono powszechne MALY KAPUS.
    Mysle ze nikt nie odbierze tego //wielce zasluzonego// przydomka Czarneckiemu , Ryszardowi zeby nie bylo pomylek.
    O ile pamietam to skladal donosy nawet na siebie samego – pamietacie?

  19. Passent robi chyba eksperyment spoleczny – napisze, ze 2+2=5 i zobaczymy jak blogowicze beda sie przekrzykiwac, ze oczywiscie, ze 5, a nie 4.

    Przeciez Kaczynski nie powiedzial, ze krytyki jako takiej, lecz konkretny rodzaj krytyki, ktora jest formulowana tak, ze moze wywolac slepa nienawisc prowadzaca do mordow.

    Co do reszty, to nie wierze by Passent nie zrozumial konkretnych i niepodwazalnych wypowiedzi Krasnodebskiego. Raczej chodzi o stan umyslu polskiego inteligenta, o ktorym Matyszkowicz napisal:
    „Po 1989 roku nastąpiła jednak reprodukcja tych wszystkich cech, które nabył inteligent peerelowski. (…) Powróciły służalczość, niesamodzielność i stadność”
    http://www.rp.pl/artykul/556163.html
    Co na blogu wdziecznie potwierdzil wprost Kartka z podróży pisze: 2010-10-08 o godz. 19:48
    “(…) tych samych wniosków (…) co wiekszość piszących tu Blogowiczów. Nie wiem jak z Wami jest Koleżanki i Koledzy ale mnie jest raźniej i tak jakoś bezpieczniej w cieniu autorytetu (…). Może podzielimy się refleksjami na ten temat?”
    http://passent.blog.polityka.pl/?p=763#comment-179757

  20. ET pisze: 2010-11-02 o godz. 11:02

    Ale sie pewnie Krasnodebski przejal, hej…

    🙂

  21. Jest jeszcze inny, fajny kawałek profesorskiego komentarza:

    „I nie powinniśmy zapomnieć, że wzywano do przymusowego skrócenia jego [Lecha Kaczyńskiego – przyp. mój] kadencji i zastąpienia go marszałkiem Komorowskim. Los chciał, że plan został zrealizowany. Rzeczywiście kadencja została skrócona o ponad pół roku. Być może o kluczowe pół roku. „

  22. A mówią że „Noblesse oblige”
    A może to powinno być wysoko nauczanym wbijane do głow od początku edukacji

  23. Szantaż , absurd, chore emocje, destabilizacja władzy ..tyle i tylko tyle zawiera program PiS. Niestety dla gawiedzi w zupełności to wystarcza.

  24. Wczoraj z tzw. cmentarnej okazji (spotkania znajomych) zasiadłem naprzeciw trzydziestokilkuletniego inżyniera. Dżentelmen w firmie w dużym mieście odpowiada za dużą grupę innych ludzi, poza tym – nie nadużywa, przykładnie trawi swój żywot poświęcając się rodzinie, zdradza silne zainteresowania motoryzacją.
    W pewnym momencie rozmowa zeszła na politykę. Doznałem wstrząsu. Młody człowiek jest świeżo po przeszkoleniu u padre Tadeo z Torunia. Jest głęboko przekonany, że katastrofa smoleńska była spiskiem (mgła). Kaczyńskiego wspomina w uniesieniu ducha „kochany mój pan prezydent”…
    Nie dyskutowałem, nie upierałem się, co było powodem, że samolot siadał na lotnisku, mimo iż pilot nie widział lądowiska? Co do walorów Głowy, który głowy nie używał zbyt często – szkoda słów. Niemniej ciekawe jest zjawisko, jak infantylny zakonnik, czym makiaweliczna osobowość potrafi zafascynować bliźniego, jak można zainfekować myśli wykształconego racjonalisty?
    Co „to” zapowiada?

  25. Czym rozni sie Passent od Krasnodebskiego?

    Zauwazylem niestety, ze roznice sa niewielkie. Faktycznie inflacja bredni jest zauwazalna. Jednoczesnie pisanie o bredniach nabiera charakteru bredni i nadaje wpisowi poniekad charakter inflacyjny. Nikt sie nie przejmuje brednaimi oraz pisaniem o nich, jak zauwazyl Passent, dlatego bezsensowne jest „bredzenie“ o bredniach, bo maslo jest zawsze maslane.

    Faktem jest, ze w masie bredni, rowniez o bredniach gubi sie sedno calej sprawy jaka byla katastrofa. Nie zawsze i nie wszedzie ginie bowiem „elita“ panstwowa w ciagu kilkunastu sekund. Bredzeniem jest rowniez powolywanie sie na UE w sprawie toczacego sie sledztwa dotyczacego katastrofy smolenskiej. Wychodzac poza obszar teorii spiskowych redukujemy (slusznie) owa katastrofe do pogody, lotniska, samolotu, pilotow. Jakakolwiek informacja przed zakonczeniem toczacego sie sledztwa jest li tylko spekulacja „nie na temat“

    Krotko mowiac, Passent zarzucajac opozycji dzialania sztantazujaco-insynuacyjno-absurdalno-belkotliwe sam schodzi na jej poziom zamglenia. Mnogosc tytulow profesorskich z czasow zaprzeszlych doskwiera (i slusznie) Passentowi po dzien dzisiejszy.
    ET

  26. Szanowny Panie!
    Istnieją dwa rozwiązania problemu:
    1. Zakrzyczeć argumentami. Niestety grozi to równaniem poziomu w dół i jeszcze większym pieniactwem.
    2. Zignorować i nie reagować. Ale nie w sensie „umówmy się”, tylko zająć się innymi sprawami. Sami się wtedy ośmieszą. Jak na razie jest tylko jedna osoba w Polsce, która próbuje troszkę iść w tym kierunku. Oby się udało.

    Najgorsze jest rozwiązanie pośrednie: Trochę przyznania racji, trochę krytyki, trochę tłumaczenia. Zawsze się wtedy dostarcza argumentów. Pan Passent np. próbuje tłumaczyć to „szokiem”. Ani to potrzebne ani celowe a daje możliwość bezkarnego wypowiadania publicznie gróźb karalnych. Istniej granica, poza którą tylko zakład zamknięty zapewni spokój. (W demokracji raczej tego uświadomienie niż zamykanie) Według mnie tylko tchórzostwo nie pozwala na stwierdzenie, że została przekroczona.

  27. To chyba Goebels powiedział, ze kłamstwo powtarzane w niskończoność staje sie prawdą. Wzorujący się na mistrzu Jacek Kurski dodał, że „naród głupi wszystko to kupi”. Nas to denerwuje, że „jak tak można ??!!!” … Okazuje się, że można, a 25% społeczeństwa potwierdza cynizm Kurskiego i – kupuje!!
    Pociechą moze być jedynie to, ze mamy ok. 70% normalnych. Szkoda, że tylko tyle, ale dobre i to.

  28. ja tam mysle, ze dobrze ze zlkwidowali dostepnosc dopalaczy na rynku latwo osiagalnym dla mlodziezy, chyba jeszcze uczacej sie czegos, oprocz bycia teologiem, czy egzorcyta. Jak widac i starzy sa na odwyku – to im odbija – w takich kryteriach oceniam tych Innych. Insynuacje, brednie, szantaz to objaw stachu -boja sie.Nabardziej boja sie wstawania o 5 rano i udawania sie do pracy w kapitalistycznym zakladzie pracy. No tacy starzy jeszcze nie sa, do emeryturki jeszcze troche – a wlasciwa zbrodnia na nich to oderwanie ryjow od zloba polityki, redakcji i telewizji. Moze K.popil u tadka ? dal w zyle ? Kto ich tam wie i co nas to obchodzi.

  29. Panie Redaktorze,

    skomentuję tak trochę na marginesie Pańskiego wpisu, nawiązując do zakończenia i dyskusji w Loży Prasowej.
    Nie zgadzam się, że lepiej aby Skarb Państwa nie ruszał „Rz”. Otóż lepiej aby ruszył. Jest kilka moim zdaniem powodów do tego. Po pierwsze, dobrze jest gdy rząd ma oficjalną swoją gazetę. Kupując „Rz’ wiedziałbym, czego mogę się spodziewać, a więc wyrażenia oficjalnego stanowiska rządu. W tej chwili mamy do czynienia z chorą sytuacją, gdzie SP mając 49 procent udziału w „Rz” nie ma wpływu na treść. Dobrą tradycją dawnej „Rz” był solidny serwis prawny, gdzie również urzędy państwowe mogły objaśniać zawiłe kwestie polskiego prawa tak gospodarczego jak karnego i cywilnego. Uważam, że poprzez jasną linię programową taka gazeta mogłaby też liczyć na stałą liczbę odbiorców i jej rynkowe istnienie byłoby niezagrożone.
    Po drugie, Skarb Państwa będąc mniejszościowym, ale jednak znacznym udziałowcem „Rz” – 49%, firmuje swoim imieniem dziennik, który jest w totalnej opozycji wobec rządu. Ja tu widzę pewien dysonans. Dyskusja w Loży została zdominowana przez pana Lisickiego, który jest oczywiście za pełną prywatyzacją dziennika, gdyż w ten sposób chroni swoje stanowisko, które w przypadku renacjonalizacji dziennika straciłby w 5 sekund. Dziwę się jednak, że pozostali dyskutanci dali się tak łatwo przekonać, że prywatyzacja to „samo dobro” dla „Rz”. A redaktor Lisicki nie powinien się dziwić zapędom Skarbu, gdyż upolitycznił „Rz” w sposób obrzydliwy, przekształcając gazetę w miarę obiektywną w organ jednej partii. Przyjęcie redaktora Zaremby, którego poglądy i publicystyka stały się dla neutralnej Polski zbyt jednostronne, dopełnia czarę goryczy. Za to redaktor Zaremba nareszcie może w pełni się rozwinąć. Hulaj dusza, piekła nie ma, każdą bzdurę i każdy bełkot redaktor Lisicki puści, o czym świadczy skomentowany przez Gospodarza artykuł prof. Z.K.

  30. Panie Danielu,
    wystarczyło dać tylko hasło: Prof. Z.Krasnodębski,
    póżniej zaś tylko punkty:
    SZANTAŻ
    INSYNUACJA
    ABSURDY
    BEŁKOT
    a nasz blogowy specjalista dorobiłby skrzydła i śmigła do
    każdego punktu! A tak, ograniczył Pan człowieka.
    Się nie godzi!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  31. ET dokonal blyskotliwej i filozoficznej analizy porownawczej redaktora Passenta z profesorem Krasnodebskim. To czy ktos bredzi lub nie, zalezy przede wszystkim od tego czy jego poglady sa podobne lub identyczne do naszych. Prawdopodobnie poglady pana Daniela sa zupelnie inne od pogladow nie tylko pana profesora, ale tez pana ET. Zatem pan Daniel moze swobodnie uwazac pana ET za idiote. Warto jednak zauwazyc ze panu Passentowi bardziej wolno bredzic niz prof.Krasnodebskiemu, bo ten ostatni reprezentuje polskich naukowcow na arenie miedzynarodowej, podobnie jak pan Rycho Czarnecki reprezentuje nas w Brukseli. A tym naszym reprezentantom, bylo nie bylo – mniej wolno bredzic.

  32. Kocie Mordechaju 12:31

    Nie wydaje mi się, abyś tak zupełnie miał racje, chociaż podziwiam Twój puryzm językowy.

    Słownik Języka Ortograficznego PWN z roku 1984 (red. prof. Szymczak) informuje, że:

    „zasady ortografii polskiej (…) nakazują (…) pisanie wyrazów i grup wyrazowych wielką literą z czterech względów: składniowego, graficznego, znaczeniowego i uczuciowo-grzecznościowego. (…) Stosowanie wielkich liter ze względów uczuciowych i grzecznościowych jest w dużym stopniu sprawą indywidualną piszącego”.

    Oczywiście, nie znaczy to, że bezwzględnie rację ma Kleofas (09:32), domagający się wielkiej litery, tak jak nie masz jej chyba Ty, uważając że jej użycie byłoby błędem.

    Tu postawiłbym na liberalizm…

  33. Z tym SZANTAŻEM to się nie zgodzę. Żeby szantażować trzeba mieć czym. A co Kaczyński czy Krasnodębski mają w zanadrzu? Kolejną głupią opinię? „Uważajcie, bo zaraz walnę głupotę, rzucę brednią!” Wolne żarty, kto by się tym przejmował? Trzeba ich wyśmiać i skosić ciętą ironią albo taktownie przemilczeć.

  34. …Po pierwsze, dobrze jest gdy rząd ma oficjalną swoją gazetę… Ciekawe. Przydalby sie rzadowi rowniez wlasny rzad (dusz?).
    ET

  35. do owl pisze:

    2010-11-02 o godz. 14:10

    Porownanie z G. jest niedorzeczne, bo relatywizuje niepotrzebnie czyny nazistow.
    ET

  36. do
    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-02 o godz. 12:58

    Przejal sie, bo zalezny jest od zdania swoich studentek oraz studentow. Ja tez sie przejmuje Pana wypisankami niezaleznie od pory roku.
    ET

  37. zezowaty pisze:

    2010-11-02 o godz. 12:38

    My som w Europie lub gdzies nigdzie, tam gdzie LL.
    ET
    PS
    Tak naprawde to jestesmy w blogosferze; prosze nie mylic z b(l)ogoscia.

  38. Inkryminowane zdanie nie ma orzeczenia, nie jest więc ono zadaniem w sensie gramatycznym.
    Można by dodać orzeczenie „wzywają” i wtedy ta wypowiedź zaczęłaby mieć troszkę sensu, i wtedy dopiero należałoby zacząć tłumaczenie pozostałych sensów (czy bezsensów) typu „autorytety”, „pojednanie ze światełkiem w dłoni”, „funeralne ceremonie”, „pochówek na Wawelu”.
    Nie chce mi się jednak szukać w „Rzeczpospolitej”, czy jest odpowiedni kontekst, czy nie. Miałam gazetę w łapach, ale nawet nie zaczęłam Krasnodębskiego, gdyż wiem, co napisze i wszystkie tytuły profesorskie nie sprawią, żeby to było coś nowego i oryginalnego. Nie jest już bowiem prof. Krasnodębski naukowcem, ale politykiem określonej opcji.

  39. Podziwiam panie redaktorze. Ja „wymiękłem” po pierwszym akapicie.

    Ten neutralny, zdaniem Krasnodębskiego, kandydat na prezydenta miałby mieć na imię Jarosław?

    Generalnie strasznie mylą się Krasnodębskim rzeczywistość z ich dziwnie pojętym patriotyzmem.

  40. Szanowny Cynamonie w Ancymonie,
    dzwonilem przed chwila do Neubrandenburga, miasteczko faktycznie nieciekawe. Mimo wszystko mam termin u okulisty na 29 listopada. Oczywiscie nie chodzi tu o takie szczegoly i faktyczne „zacofanie” landow wschodnich. Nie uogolniaj prosze, bo Saksonia jest powaznym wyjatkiem i wlasciwie li tylko o to chodzilo. Pioro Cie niepotrzebnie goni.
    Pozdrowionka.
    ET
    PS
    Uwaga dla slepego czy zezowatego, ktory prawdopodobnie czaka na termin: moim miejscem zamieszkania jest Helwecja.

  41. Aaa, tu was boli.

  42. ” „Rzeczpospolita” od ponad pięciu lat prowadzi akcję „Przeciw polskim obozom”. Dzięki naszym czytelnikom i poparciu polskiego MSZ udało się sprostować wiele krzywdzących dla Polski sformułowań, które ukazały się w mediach na całym świecie”

    Aaa, tu was boli.

  43. @ Piotr Kraczkowski

    Czy niedawne słowa prof. Krasnodębskiego, że ‚PiS może zostać zdelegalizowany, a ludzie popierający partię mogą być mordowani’ – też mam traktować jako ‚konkretne i niepodważalne’?

    Wizja przyszłości rozwnięta niedawno w ‚Rz’ przez prof. Krasnodębskiego wygląda mniej więcej tak – teraz mamy względnie łagodną dyktaturę PO, ale niedługo naród, zrozpaczony rządami Tuska i spółki, zerwie się do protestów, wybuchną rozruchy, a po ich stłumieniu [krwawym, nie łudźmy się] dyktatura PO odsłoni swoje prawdziwe oblicze i zacznie się regularne mordowanie opozycji i w ogóle wszelkich osób nie zgadzających się z reżimem.

    Wie pan, mam wrażenie, że albo to jakiś chory sen niespecjalnie zdrowego człowieka, albo może w środowiskach okołoPiSowskich syndrom oblężonej twierdzy przechodzi już wyraźnie w psychozę.
    I to silną, w dodatku ewidentnie podtrzymywaną przez prezesa PiS-u, któremu ona znakomicie służy w jego taktycznych, politycznych rozgrywkach.
    Naprawdę mam uwierzyć, że J. Kaczyński, a za nim cały PiS, już kilka godzin po zabójstwie Marka Błaszczaka wiedział to czego my [z prokuraturą włącznie] na razie tylko się domyślamy?
    Albo że za katastrofę smoleńską odpowiada wyłącznie rząd, który powinien natychmiast po niej podać się do dymisji? I, jak rozumiem, oddać stery państwa w ręce opozycji, czyli PiS-u?
    A może mam też uwierzyć, że prezydent Komorowski został wybrany przez nieporozumienie, że Polska to wiadome kondominium, że prezes Kaczyński nie nawoływał do pojednania z Rosjanami w słynnym internetowym przemówieniu a tylko jego współpracownicy skłonili go do robienia tego czego nie chciał, że…

    Wie pan, to wszystko jest już tak przewidywalne, obrzydliwie interesowne, a intencje tych rewelacji panów Kaczyńskiego czy Krasnodębskiego są tak przezroczyste, że aż nie chce mi się dalej komentować.

    Zaś ‚służalczość, niesamodzielność i stadność’ widzę w równej mierze po obu stronach politycznego sporu, i nie są one, jak chce p. Matyszkowicz, pozostałościami po PRL-u, ale przypadłościami ludzkiej natury jako takiej.
    I nie chroni przed nimi żadna partyjna etykietka, choćby nawet prezes Kaczyński razem z prof. Krasnodębskim i T. Rydzykiem upierali się, że jest inaczej.

  44. Pileczka wypelniona trocinami.

    Goniony ciekawoscia zadzownilem do Frankfurtu nad Odra o i zapytalem o termin u okulisty; mozliwy codziennie; w tym tygodniu ze wzgledu na ilosc czekajacych pacjentow przesuniety na nadchodzacy poniedzialek. Jest wiele innych, bardziej celnych przykladow opisujacych roznice miedzy poszczegolnymi landami. Z systemem federacyjnym nie ma to jednak nic wpsolnego. Nie znaczy to rowniez, ze jest on lepszy czy gorszy. Pana argumenty byly jednak dalekie od adekwatnych. W sumie jest to obojetne, bo Polska, Polki i Polacy poradza sobie z tym problemem bez naszej pomocy. Jest wystarczajaco wiele zaangazowanych madrych ludzi.
    ET

  45. Gdyby się Kaczyński nie spóźnił na samolot, nie zalewałby nas taki ocean głupoty. To może jednak warto być punktualnym.

  46. do
    marit pisze:

    2010-11-02 o godz. 15:36

    Zdanie aby bylo zdaniem niekoniecznie musi miec orzeczenie. Czesto wystarcza elementy suprasegmentalne.
    ET
    Czy ksiazka z psem jako narratorem byla tez autorstwa AF?

  47. Przeprosiny dla E T
    Nie wiedzialem ze to po HELWECKU

  48. Te łgarstwa Passenta są nieznośne. Cały tekst, tytuł, przesłanie, treść oparty na sfałszowanym cytacie z Kaczyńskiego:

    Kaczyński „himself”: „Każde słowo w tej kampanii nienawiści wobec PiS będzie nawoływaniem do morderstw:

    Kaczyński sfałszowany przez Passenta: „”d tej chwili – powiedział – każde słowo krytyki pod adresem PiS będzie traktowane jako nawoływanie do morderstwa. ”

    Można zgadzać się lub nie z oceną Kaczyńskiego, że przeciw PiSowi była kampania nienawiści. Ale zmieniać „każde słowo w tej kampanii nienawiści” na „”każde słowo krytyki” jest kłamstwem. Niegodziwym i haniebnym biorąc pod uwagę okoliczności.

  49. ET pisze: 2010-11-02 o godz. 15:30

    **do
    Piotr Kraczkowski pisze: 2010-11-02 o godz. 12:58

    Przejal sie, bo zalezny jest od zdania swoich studentek oraz studentow.**

    Nie sadze. Panska pisanina jest daleko ponizej poziomu, ktory ludzie rozsadni traktuja powaznie. Napisal pan paszkwilancki tekst na Krasnodebskiego, panskie teksty tutaj ociekaja tendencyjnoscia i klamstwem. Wszystko to robi pan zza wegla, anonimowo – i, jak pan sam wlasnie przyznaje, w nadziei, ze anonimowo zaszkodzi pan wybitnemu polskiemu intelektualiscie. To smieszne – nie ma zadnej szkody dla Krasnodebskiego, jest tylko panska opowiesc o samym sobie i uszkodzenie przestrzeni publicznej.

    Moze panu sie wydaje, ze ludzie na poziomie nie potrafia od razu ocenic charakteru panskich tekstow, ale to tylko panskie zludzenie, panskie teksty mowia same za siebie – na panska niekorzysc.

    ** Ja tez sie przejmuje Pana wypisankami niezaleznie od pory roku.**

    Ja pisze pod wlasnym nazwiskiem i kazdy na poziomie potrafi od razu ocenic, ze biore odpowiedzialnosc za moje wypowiedzi, mimo wszystkich politycznych uwarunkowan nie klamie, nie oceniam faktow tendencyjnie, probuje zrozumiec rozne stanowiska, argumentuje z pozycji neutralnego wyborcy, ktory glosuje raz na PiS, raz na jej przeciwnikow wg zasady: tylko jedna kadencja jesli rzad nie ma wybitnych osisgniec.

    Po prostu czuje sie zobowiazany spoleczenstwu, ktore obejmuje nie tylko Polakow lub Niemcow, nie tylko wierzacych itd. – i w Polsce, i w RFN, bo za oba spoleczenstwa czuje sie odpowiedzialny bezposrednio. Za posrednictwm UE oczywiscie takze za pozostale spoleczenstwa UE. Nigdy nie moglby odstawiac tak oportunistycznych tekstow jak pan. Mnie nie jest obojetne, ze moim tekstem moglbym zaszkodzic Polsce, RFN i UE.

  50. vonLeeb pisze: 2010-11-02 o godz. 14:35
    Nie zgadzam się, że lepiej, aby Skarb Państwa nie ruszał “Rz”. Otóż lepiej aby ruszył. Jest kilka moim zdaniem powodów do tego. Po pierwsze, dobrze jest, gdy rząd ma oficjalną swoją gazetę. Kupując “Rz’ wiedziałbym, czego mogę się spodziewać, a więc wyrażenia oficjalnego stanowiska rządu.
    a ja podskakuję z radości, że pojawił się jeszcze jeden głos za rządową gazetą.

    Mam nadzieję, że to pragnienie nie jest komuszego chowu. Pomyślmy, chcemy „oficjalnego stanowiska w sprawie” – kupujemy Rzepę.
    Dla ogromnej liczby obywateli, Internet jest ciągle trudnym źródłem informacji. Ostatnie, sejmowe zaproszenie min. Rostowskiego do stron rządowych, uważam za przedwczesne, a zatem pachnące arogancją.

    Obecna Rzepa zgromadziła autorów, których teksty mają charakter często kłamliwej, demagogicznej propagandy. Sporadyczne dopuszczanie do słabego głosu autorów z „establishmentu”, to prymitywna przykrywka.
    Rzeczpospolita, to w nowej Polsce firma D. Fikusa, z Bratkowskim, Tymem na osłodę. Och, jak lubiłem tę gazetę!

    Rzepa Lisickiego od lat myli walkę konkurencyjną na rynku prasowym, z przyzwoitością Antoniego Słonimskiego. Ta michnikowszczyzna, salon, establishment, liberał, to słowa zatrute nienawiścią. (liberał, to właściwie w domyśle Żyd). Za tymi słowami rzadko podążała merytoryczna polemika. Dziennikarze Rzepy nie opuszczali studiów telewizyjnych i radiowych a teraz, kiedy powiało nowym, skarżą się na upartyjnienie, oburza ich niesprawiedliwość losu.

    Mam takich dwóch nieszczęśników, poniewieranych, odsuniętych, pochylających się nad losem kościoła w Polsce i milionami nieprzystosowanych.
    Oto nazwiska: R. Ziemkiewicz, B. Wildstein.
    Dwóch odrzuconych w wolnej Polsce biedaczków.

  51. mw – mnie chodzilo o to, ze w tekscie gazetowym czy publicystycznym stosowanie tych duzych liter przy tytule nie do konca jest na miejscu. Co innego w liscie lub nawet np w nekrologu, kiedy tytul wystepuje bez nazwiska.
    Ake niech Ci bedzie. Jestem przeciez liberalnym Kotem – live and let live – sort of… 😈

  52. lis chytrus pisze: 2010-11-02 o godz. 16:18

    Odpowiem panu pozniej. Tutaj tylko jedno: Gdyby nie chodzilo o panstwo, lecz o przedsiebiorstwo, to wg pana wlasciciel przedsiebiorstwa pozostawilby na stanowisku dyrektora, w ktorego zakresie odpowiedzialnosci mialaby miejsce taka katastrofa jak w Smolensku? Dostalby takiego kopa, ze umarlby z glodu lecac na ksiezyc i nikt w ogole by z nim nie rozmawial. Podatnicy maja wg pana natomiast finansowac taka co najmniej skrajna nieudolnosc rzadu?

    Rzadowe Centrum Operacji Powietrznych nie wiedzialo, gdzie lezy Witebsk, nie mialo map, i, co najmniej, 20 minut po katastrofie nic o niej nie wiedzialo,
    http://www.fakt.pl/15-minut-po-katastrofie-w-Smolensku-szukali-zapasowego-lotniska-,artykuly,86692,1.html
    a wg pana rzad nie powinien natychmiast zostac odwolany, lecz miec mozliwosc dalszego szkodzenia podatnikom? Pan daje Tuskowi i jego druzynie licencje na niszczenie Polski, prosze pana.

  53. Panie Danielu. Czy warto polonizować z takim profesorem? Jest znany wszystkim, którzy choć trochę interesują się polityką. Ja jego tekstów nie czytam i w związku z tym jestem zdrowszy.
    Poddając krytyce profesorskie wypociny (cytaty z tekstu) poniekąd zmusza Pan uczestnika blogu do samobiczowania. Czy tak można?
    Panie Redaktorze, SZANUJMY ZDROWIE PSYCHICZNE SWOJE I BLIŹNICH.

  54. Rado 16:42

    Przypuszczam, że Kaczyński, nie w ciemię bity facet, liczy właśnie na takie „rozumowanie”, jakie przedstawiłeś. Może on wtedy, manipulując znaczeniami i kontekstami wypowiedzi, nie używając słów sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem i poczuciem sensu, wywoływać reakcje społeczne całkowicie pozbawione sensu i idące wbrew zdrowemu rozsądkowi.

    Kaczyński to niezgorszy manipulant. Dobrze wie, jak ludzie zinterpretują jego wypowiedzi: on mówi A i spokojnie czeka, gdy inni powiedzą B, C…aż do Z. Kaczyński to bezwzględny polityk, łowiący ludzi na haczyk swego cynizmu i chroniony przez ich naiwność (?).

  55. ET pisze:
    2010-11-02 o godz. 16:22

    ” Goniony ciekawoscia zadzownilem do Frankfurtu nad Odra o i zapytalem o termin u okulisty…”

    to czemu nie do Szczecina od razu. Tam nawet w nocy przyjmą ci sami
    okuliści co w Frankfurt/Oder, Prenzlau czy Schwedt!

    Neubrandenburg? proszę bardzo 0395/5822782 Dr. Lammich, najbliższe
    terminy „… na ja, mitte Februar.”
    Pasewalk? proszę bardzo 03973/432914 Frau Dr. Stegemann, najbliższy
    możliwy „… ende Februar, geht nicht anders!”
    Bremen, 0421/451212 Dr. Eppeldauer „…kommen Sie Freitag, 05.11.
    um 9:00 Uhr.”
    Hamburg, 040/35718161 Dr.Hauck „…Freitag dem 05.11. um 9:30.”
    Proszę sprawdzić!
    Ja to zrobiłem.
    Szanowny ET, powtórzyłem, ale powtórzę jeszcze raz:
    „Do tego aby w skali państwowej uprawiać federalizm, trzeba dorosnąć.
    Dorosłe musi być Państwo, dorosłe Społeczeństwo, dorosłe Prawo.
    Żadnego z tych warunków nie spełnia nasza Ojczyzna.”
    i zdania nie zmienię.
    A co do garbatości i nierówności niemieckiej federacji,
    lepiej daj Pan sobie spokój.
    Wystarczy pojeżdzić i popatrzeć, nawet bez pomocy okulisty.

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  56. Szanowny Rado,

    Nie slucham posla Kaczynskiego nonstop (posel – wybraniec i reprezentant narodu – tytul dalece wazniejszy nizli prezes) wiec nie znam wszystkich jego slow. Nie zdziwilbym sie jednak, gdyby Kaczynski obie wersje wypowiedzial. Wszak kazde slowo krytyki dla Kaczynskiego jest tozsame z brutalnym nan atakiem i kampania nienawisci.

  57. Pod poprzednim odcinkiem miałem przyjemność odnotować, że Norman Davies jest jedyną na świecie osobą, która posługując się językiem polskim, była w stanie bez histerii i uciekania się do inwektyw uzasadnić, dlaczego Kaczyński jest niebezpieczny. Po zapoznaniu się z dzisiejszym odcinkiem jestem jeszcze bardziej o tym przekonany, z tym, że muszę dodać małe uzupełnienie. Otóż Davies jest również jedyną znaną mi z polskich mediów osobą, która potrafi źle mówić o Kaczyńskim bez uciekania się do kłamstw. Że już nie wspomnę o upieraniu się przy kłamstwach.

  58. Szanowny panie redaktorze

    „Żeby takie rzeczy firmował człowiek z tytułem profesora? ”

    Dewaluacja stopni naukowych nastapila w PRL za sprawa towarzyskiego stosunku do nauki ktoremu patronowali bardziej towarzyscy.

    Czy pamieta pan docentow marcowych z legitymacjami PZPR?

    Cos pamiec pana zwodzi/zawodzi panie redaktorze.

    Slawomirski

  59. Rado pisze:

    2010-11-02 o godz. 16:42

    Szanowny Panie/Pani Rado

    Redaktor zwodzi i zawodzi na stara nute.
    W sumie smutne zjawisko.

    Slawomirski

  60. # Kleofas pisze:
    2010-11-02 o godz. 09:32

    Pan red. Passent

    Badzmy eleganccy. W zdaniu “Nieco dalej profesor pisze:….” winno byc Profesor. Bo o tego jednego idzie.
    #
    #
    No to bądźmy eleganccy konsekwentnie.
    We wpisie j.w. winno być;
    Pan Redaktor Passent. Bo o tego jednego idzie —> ale czy dojdzie —> 😉

  61. ET pisze:

    2010-11-02 o godz. 13:45
    Czym rozni sie Passent od Krasnodebskiego?

    Szanowny Panie ET

    Dziekuje za sluszna krytyke redaktora Passenta.
    Redaktor spuszcza ink z dlugopisu i plami.

    Slawomirski

  62. Szczyty kultury solidarnościowej. Orkiestra Nowojorska przerwała w Warszawie koncert z powodu kiboli muzycznych.
    http://alfaomega.webnode.com/products/jerzy%20klechta%3a%20cz%C5%82owiek%20to%20styl-%20pa%C5%84stwo%20to%20styl/

  63. Przyznam, że nie mam chęci ani siły na intelektualne dryfowanie w pokręconych meandrach myślowych profesury pis-owskiej, więc nie będę komentował wypowiedzi profesora Krasnodębskiego.
    Natomiast chciałbym przypomnieć, że Prezes w jednym ze swych orędzi zapowiedzial walkę z nihilizmem. Nie ukrywam, że mnie ta wiadomość ucieszyła, bo nihilizm jest mi bliski i liczyłem na narodową dysputę oraz przybliżenie tego prądu filozoficznego naszemu społeczeństwu. Przypomnę tylko jak bardzo „zapateryzm” przybliżył Polakom ideały nowoczesnej lewicy oraz samą Hiszpanię.
    Niestety, z nieznanych powodow Prezes zrezygnowal z tematyki nihilistycznej. Tą drogą więc proszę pisowski zespół d/s monitoringu sieci internetowej, ktory na pewno czyta komentarze z tego blogu o przypomnieniu Prezesowi o podjęciu tematyki nihilistycznej tak jak obiecał.
    Pozdrawiam

  64. Szanowny Panie Redaktorze, Gospodarzu nasz.
    Może lepiej już nie zajmować się sektą i sekciarstwem. Przecież im tylko chodzi o to, aby bez przerwy o nich mówić i nimi się zajmować. Może lepiej byłoby podyskutować o ekonomii i gospodarce BRIC, o całej Ameryce Południowej (Łacińskiej), gdzie dzieją się rzeczy wielkie. Może też warto podyskutować na tematy dla nas istotniejsze niż sekciarstwo PiS. Ceny szybują do góry z dnia na dzień. W szumie fundowanym nam przez zidiociałe media nikt tego nie zauważa. A sam pamiętam propagandę „Solidarności” z lat 80-siemdziesiątych, że cytuję: „jeżeli cena produktu z dnia na dzień jest wyższa to inflacja sięga około 30%”. Czemu teraz nikt nie faszeruje nas takimi odkrywczymi myślami.
    Pozdrawiam

  65. Jasny Gwincie
    Myślałem, że już na wszystko jestem przygotowany i nic mnie nie zaskoczy. Ale po przeczytaniu tekstu o „kibolach muzycznych” opadły mi ręce.

  66. Profesorów mamy różnych. Ja robiłem magisterium u faceta, który doktoryzował się na skradzionej pracy. W życiu zawodowym koncentrował się na tym, aby przed jego czteroliterowym nazwiskiem (nie d…a, coś odwrotnego) tkwiły skróty wszystkich tytułów: prof. zw. dr hab. inż. (14 liter). Jestem dumny z tego, że jako magistrant nauczyłem faceta rachunku prawdopodobieństwa podczas uzasadniania swojej odmowy przyjęcia posady asystenta tego idioty. A á propos pana Krasnodębskiego, to nie odkrycie, że brakuje mu tego samego co p. Staniszkis i im podobnym. Szkoda słów.

  67. Ad vocem do linku jasnego gwinta:
    cham chamem zostanie choćby się we frak ubrał.
    Elity …. taka ich… nać !!!
    PS. Tuszę, że byle kto zaproszeń na ten koncert nie dostał. Elyty właśnie….

  68. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lech
    2010-11-02 o godz. 19:05 pisze:

    „Może lepiej byłoby podyskutować o ekonomii i gospodarce (…) też warto podyskutować na tematy dla nas istotniejsze (…) Ceny szybują do góry z dnia na dzień. W szumie fundowanym nam przez zidiociałe media” – Fakt.
    Nota bene, ciekawe czy Donek wie ile kosztuje dzisiaj chleb w Polsce, swego czasu wlasnie tym pytaniem zaskochyl J. Kaczynskiego – ciekawe – prawda?

    Swieta racja Blogowiczu, swieta gdyz trafna, ale gdy dwoch mysli/robi to to samo to jeszcze nie oznacza, ze mysla/robia w tym samym.

    ‘Korzystajac wiec z okazji: … http://1.bp.blogspot.com/_SsaF6zm6FBw/TMMFUSwDoxI/AAAAAAAAAzg/yRxrTdi8F-E/s1600/Dewaluacjapln.jpg ) – chcialbym sprecyzowac co wlasciwie sie kryje pod tymi okresleniami.”

    Szanowny Blogowiczu tutaj nie tylko jeden „minc” czy „balcerowicz” wyzionol juz ducha, mimo to zapraszam, cala reszta staje sie po prostu nudna, z malymi wyjatkami starej sympatii – ile mozna?
    Skad taka niebywala energia u absolwenta ekonomi bez weny do matematyki – no skad?

    http://bobolowisko.blogspot.com/2010/10/inflacja-deflacja-i-dewaluacja.html

  69. @ET, elementy suprasegmentalne?
    Chodzi Ci o akcent, intonację, mimikę, gesty?… To chyba dotyczy języka mówionego. Ale i tak by to nie było zdanie, tylko równoważnik zdania.
    Gdzie w przywołanej przez red. Passenta wypowiedzi znajdują się jakieś elementy suprasegmentalne?
    Ale w sumie to niewazne. Wypowiedz pozostaje niezrozumiala bez kontekstu lub jakiegos orzeczenia.

  70. Kleksy Passenta:

    „Szantaż, absurd, insynuacje”

    P.S.
    Trzy kleksy w stylu 3xTak.

    Slawomirski

  71. @ Piotr Kraczkowski

    Napisał Pan :
    ‚…wg pana wlasciciel przedsiebiorstwa pozostawilby na stanowisku dyrektora, w ktorego zakresie odpowiedzialnosci mialaby miejsce taka katastrofa jak w Smolensku? Dostalby takiego kopa, ze umarlby z glodu lecac na ksiezyc i nikt w ogole by z nim nie rozmawial. Podatnicy maja wg pana natomiast finansowac taka co najmniej skrajna nieudolnosc rzadu?’

    Gratuluję, a więc już Pan znalazł winnego i zna Pan nawet karę jaką powinien ponieść [‚kop, ze umarlby z glodu lecac na ksiezyc i nikt w ogole by z nim nie rozmawial ‚].

    Jest Pan w takim razie w sprawie katastrofy smoleńskiej o wiele mądrzejszy ode mnie, bo ja niestety ciągle mam wrażenie, od miesięcy, że skala zaniedbań, zaniechań, niechlujstwa, a prawdopodobnie też zwykłej głupoty, które to rzeczy razem złożone w jednym miejscu i czasie dały ten właśnie tragiczny efekt, od początku przekraczała zwyczajowe polskie normy, i tak już wyjątkowo pojemne.
    I że odpowiedzialność rozkłada się tutaj na przynajmniej dwa rządy [ten i poprzedni], kancelarię prezydenta, obsługę lotniska w Smoleńsku, wreszcie na członków załogi tupolewa, i może na niektórych z jego pasażerów.
    Tymczasem Pan już wie, Pan orzekł – winny jest Tusk i jego skrajnie nieudolny rząd.

    Wie pan co? Właściwie nawet nie będę komentował tego co Pan napisał, opowiem tylko o pewnym drobnym zdarzeniu, którego byłem świadkiem tuż po katastrofie. Otóż już 13 kwietnia, gdy jeszcze wszyscy byli w szoku, usłyszałem na klatce schodowej domu, w którym mieszkam, opinię jednej z sąsiadek, według niej to Tusk z Putinem uknuli spisek. Nie wiadomo jak, po co [dla Rosjan cała ta katastrofa była dopustem bożym i potężnym problemem], ale to ani chybi oni dwaj.
    Co zaraz inny sąsiad, niekoniecznie będący tego samego zdania, skomentował szyderczym żartem, że – tak, pewnie Tusk siedział na jednym skrzydle, Putin na drugim i obaj nawalali młotkami.

    Dlatego – biorąc pod uwagę zbieżność stanu Pańskiej wiedzy ze stanem wiedzy mojej sąsiadki – pozwoli Pan, że raczej poczekam na raport prokuratury, który niedługo ujrzy światło dzienne, a w dłuższej perspektywie na wyniki śledztwa, to przynajmniej daje mi jakąś rękojmię rzetelności i uczciwości w ocenie i wyciąganiu wniosków z tej tragedii.

    Zaś co do ewentualnej rozszerzonej odpowiedzi na mój wpis, zaanonsowanej przez Pana słowami ‚Odpowiem panu pozniej’, to doprawdy proszę nie robić sobie kłopotu. Sądzę, że do żadnych wspólnych ustaleń i tak nie dojdziemy..

  72. Co też prawda to prawda. ‚Intelektualiści’ zupełnie się pogubili, przez kilka lat powtarzali, że Lech Kaczyński jest politykiem rodem z XIX wieku, o czym dobitnie świadczy jego brat, które zawsze szedł w jego ślady i teraz śpiewa „Boże coś Polskę … Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”, oraz rozgłasza po całym świecie, że Polska jest kondominium Niemiec i Rosji (przez pomyłkę pominął CK Austro-Węgry), a teraz ci ‚intelektualiści’ tragicznie zmarłemu pod Katyniem i na ziemi smoleńskiej prezydentowi odmawiają pochówku na Wawelu.

    Inna sprawa, że Pan Redaktor Passent jest zatwardziałym propaństwowcem – czy aby upewnił się do kogo to państwo należy? Rząd jest przypadkowy i nie wiadomo, czy prawdziwie katolicki, skoro z projektami ustawy o in vitro balansuje na krawędzi ekskomuniki, aczkolwiek wybrany był bez popracia komunistów z PRL i KPP, chocież od kryptokomunistów aż się roi w szeregach (dlatego padł IPN pod ich kontrolę), niemniej Redaktor postuluje, aby rząd się zajął swoimi sprawami zamiast ciągle przewijać nagranie z czarnych skrzynek. Czyj był ten głos? Kto siedział za sterem? Z kim będą kłopoty? Zostawić należy te dochodzenia i interpretacje odpowiedniej komosji sejmowej, tj. posła Macierewicza. Niech się sami zajmą budżetem, który w opłakanym stanie po stronie wydatków (i dochodów) odziedziczyli po poprzednim rządzie. Niech już rząd wściekle nie atakuje opozycji, kto to widział taką absurdalną demokracje, w normalnej opozycja atakuje … zaś opozycję atakują dziennikarze, o ile widzą w atakach opozycji na rząd insynuacje i szantaże, o bełkocie nie wspomnę.

    P.S. Filharmonicy Nowojorscy to ostoja neoliberalizmu. Sam widziałem, gdy wszedłem na salę w Carnegie Hall (13 II 2010, WAGNER, MAGNUS LINDBERG, SIBELIUS), jak zamknięto drzwi i bezlitośnie nikogo nie wpuszczono po rozpoczęciu koncertu, nawet jeśli nie stać go było na metro, o taksówce nie wspomnę, i musiał iść piechotą, i nie wiem jak się dobijał. Nie było przebacz dla biedoty.

  73. Kartka z podróży pisze:

    2010-11-02 o godz. 19:01

    Moze czas zainteresowac sie nihilizmem gospodarza?
    Ciag depresyjnych wpisow o Kaczynskim domaga sie interwencji.
    Moze kartka z Karlowic („Panu redaktorowi a dobrodziejowi mojemu…”)
    pomoze w nawroceniu na sciezke jako takiego zdrowia psychicznego ktore cierpii, oj jak ono cierpii?

    Slawomirski

  74. jasny gwint pisze:

    2010-11-02 o godz. 18:58
    Szczyty kultury solidarnościowej.

    Nie.

    To retoryka jasnego gwinta wychowala koneserow wina w filharmonii.

    Slawomirski

  75. Szanowny Panie Piotrze Kraczkowski. Proszę nie pisać, że bierze Pan jakąkolwiek odpowiedzialność z bzdury, które Pan raczy wypisywać. Nikt, przy zdrowych zmysłach nie zamierza weryfikować pańskiej odpowiedzialności. Kokieteria przystoi Damom, a jak rozumiem – Damą Pan nie jest. Może Pan pisać pod własnym nazwiskiem, nazwiskiem szanownej cioci lub zgoła sąsiada…….psa z kulawą nogą to nie obejdzie. Choć muszę przyznać, że pisanie dyrdymałów pod własnym nazwiskiem zalatuje lekkim ekshibicjonizmem. Ale nawoływanie do naśladowania ściągania ineksprymabli z własnej głupoty i czynienie z tego cnoty?

    Teraz cytat: „Po prostu czuje sie zobowiazany spoleczenstwu, ktore obejmuje nie tylko Polakow lub Niemcow, nie tylko wierzacych itd. – i w Polsce, i w RFN, bo za oba spoleczenstwa czuje sie odpowiedzialny bezposrednio. Za posrednictwm UE oczywiscie takze za pozostale spoleczenstwa UE.

    Społeczeństwa Polski i RFN, oraz pozostałe społeczeństwa UE serdecznie dziękują Panu za troskę i zauważenie ich życiowych problemów. Są granice śmieszności – nawet w UE. Ale Pan przekroczył już nawet granicę śmieszności Układu Słonecznego. Podziwiam, że pod własnym nazwiskiem.

    Z wyrazami szacunku……

  76. Bo należy rozróżniać składniki cudzej wypowiedzi, o czym tak ładnie uczy nas Redaktor Gospodarz. ABSURD – ten pojawia się bardzo często, bo jak czyjaś wypowiedź nam zupełnie nie odpowiada, to jest własnie asurd. Ale z INSYNUACJĄ nie jest tak prosto. Gdy ktoś mówi, że prezydent Kaczyński musiał za wszelką cenę wylądowąć we mgle, aby zdążyć na uroczystości w Katyniu z tego powodu, że mu słupki popularności spadły przed wyborami na jesieni, to już jest insynuacja. A ze strony Tuska i Komorowskiego, to był SZANTAŻ, w sensie potocznym, nie prawny. Ale jak ktoś pisze na blogu, że na salę koncertową, w której grają Filcharmonicy Nowojorscy wtargnęli przedstawiciele Solidarności po spożyciu alkoholu na podstawie tego, że w Magdalence Michnik i Wałęsa pili z gen. Kiszczakiem to już nie jest INSYNUACJA. No właśnie, co to jest?

  77. Coz tu pisac, mozna na pisac , ze program partyjny danej partii jest atakowanie, czy krytowanie partii przeciwnej, coz po tymi słowami sie kryje jakis program, jakas wizje polityczna danego polityka, coz Pis ze robi, partia, ze poszczególny członkowe maja poglady m.in. na gospadarke, i na funkcjonowanie zycia politycznego, dyskusja o istotnych spraw jest wazna i potrzebna w spoleczenstwu, zeby zauwazyc, ze ludzie sa rozna, maja poglady na zycie, takze na in-vitro, i na zycie szczesliwie,
    moze poczytac sobie filozofów czy czytavc Europe dodatek do Newsweeka, bo człowiek szczesliwszy moze byc lepszym pracownikem czy nawet kochanke, coz trzeba znalezdł recepcje na szczescie , kazdy inwidualnie sposób,
    czy nie szczesliwe, to recepcja na zycie szczesliwe moze byc roznie
    coz Aleksander Kwasniewski, powiedzial, ze Pis to nie jego partia w Faktachpofaktach, coz jak Sld ma kims rzadzic to z PO niz Pisiem
    pozdr serdecznie

  78. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Lech
    2010-11-02 o godz. 19:05

    Inaczej mowiac, gdzie nie spojrzysz zawsze znajdzie sie jakis dzialacz sportowy, (czytaj: granatowa marynareczka i siwe spodniei z lub bez mankietow) – moze byc dla tzw. zmylki gora twedowa (?)
    Czesto wlasnie tak i nie inaczej bywa cest la vie …

    Lechu, jak to lykniesz i strawisz bedzeisz prawie miedzynarodowy, czyli bez przeszkod mozesz obiac posade szefa NBP, ale wczesniej jest dobrze wpasc na cos z „duchem czasu” w W-wie do „Szparki” lub „muc” zagrac w tenisa ma kortach Legii – mowia, ze to pomaga na kondycje
    http://www.faz.net/s/RubB8DFB31915A443D98590B0D538FC0BEC/Doc~E4A765EFED65E423AA8205E520DA98892~ATpl~Ecommon~Sspezial.html

  79. @ Feliks Strychowski.
    Dziękuję za przeczytanie mojej uwagi i za bardzo pożyteczne oraz ciekawe linki. Pocieszam się, że nie walnąłem kulą w płot. Może przesadziłem z tymi 30%, ale to jest „Solidarnościowy” slogan sprzed 30 lat.
    Proszę zwrócić uwagę na uzupełnienie „Boboli” o konieczności zniszczenia elit, które dokonały rewolucji. Tak właśnie postępowały wszystkie rządy, w tym przede wszystkim francuski (już o Radzieckich nie wspomnę by nie budzić demonów), po odzyskaniu wolności. Odsuwały od władzy , wpływów i pozbawiały znaczenia całe wolnościowe podziemie walczące na okupowanym terenie z okupantem (Niemcami).
    Serdecznie pozdrawiam.

  80. Lex, 19.57. Kontynuując temat przerwanego koncertu w Warszawie warto przypomnieć ocenę Kołodki, który polskie elity określił jako hołotę. I elity te właśnie dostały zaproszenie na koncert jak piszą zresztą lichej orkiestry. O Kołodce zaś pisałem dziś rano po przeczytaniu jego nowej doskonałej i mądrej książki „Świat na wyciągnięcie myśli”. Echo żadne, widocznie większość była na tymże koncercie.

  81. Słuchałam tego koncertu w Dwójce. Co się dziwicie? Ta warstwa, która od pokoleń „bywała” i pewne zachowania miała we krwi, dawno wymarła.

    Szczególnie w Polsce jest dużo ludzi, którzy święcie wierzą, że im więcej wolno (niż innym) i że wszystko (im) jest dozwolone. Np. rozmawianie przez komórkę w czasie lotu samolotem. Uwagę zwrócić jest niebezpiecznie.

    zezowaty pisze:

    „Przeprosiny dla E T
Nie wiedzialem ze to po HELWECKU” 🙂

    „’Autorytety’, upodlając się do reszty, do ‘pojednania’ ze światełkami w dłoni, a intelektualiści do walki z kultem Tanatosa, z funeralnymi ceremoniami i polskim cierpiętnictwem, z pochówkiem na Wawelu”.

    Już dawniej zauważyłam, że Krasnodębski ma bzika na punkcie kultu Tanatosa i ceremonii funeralnych, bo przy lada okazji o tym pisze.

  82. Czytuję, często się utożsamiam z Twoimi komentarzami na blogu.I zauważam „Pozdro…wienia”(dawniej:Pozdrowionka)

  83. Panie Piotrze Kraczkowski, wszystko sprowadza pan do tego, że „winien jest rząd i osobiście Tusk”.

  84. ET pisze:
    2010-11-02 o godz. 11:02

    Oto co napisalem kilka lat temu o Krasnodebskim;

    Panie !
    „POLITYKA” nie jest „Nur für Deutsche” i naucz się Pan pisać po polsku ażeby Pana wypociny pod adresem niewygodnego Profesora mogly także innych bawić.

    Gute Nacht !

  85. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Lech
    2010-11-02 o godz. 19:05 pisze:

    ‘gdzie dzieją się rzeczy wielkie’ (?)

    ‘Może lepiej byłoby podyskutować o ekonomii i gospodarce BRIC, o całej Ameryce Południowej (Łacińskiej)’ – tak pisze 🙂

    Lechu takjakby sugeruje, ze czym dalej tym lepiej – prawda?
    http://www.kontrowersje.net/tresc/czy_mamy_szanse_w_starciu_z_nwo

  86. d’Avidek pisze:
    2010-11-02 o godz. 13:32

    Padre Taddeo (podwójne „d” jeżeli upiera się Pan po włosku).

  87. Panie J . Gwint to „wydarzenie” na koncercie O N , haniebne ale Pan Szanowny przypomina jako zywo tego profesora prawa rzymskiego ktoremu wszystko jednak kojarzylo sie z g…..
    Twierdzil miedzy innymi , ze swiat z gory wyglada jak kupa g….. Spotkawszy pewnego razu swego kolege po „fachu” ktory byl prof. prawa rzymskiego i greckiego takze a ktorego znal tylko z korespondecji i publikacji , zakrzyknal na powitanie : Ach to pan jest tym profesorem od tego rzymskiego i greckiego g…. jednoczesnie !
    Swego czasu mialem przyjemnosc (?) byc „na Lang Langu” ktory gral koncert Chopina z TSO i Chinczycy siedzacy niedaleko mnie zachowywali sie jak na meczu hokejowym . Popijali z plastikowych butelek trzaskajac nimi glosno. Jednemu chinskiemu malolatowi nawet sie odbilo . Orkiestra ani Lang Lang jednak koncertu nie przerwala . Moze akustyka w R. Thompson Hall jest inna.

  88. Redaktor Passent kolejny już raz manipuluje i przekręca słowa Kaczyńskiego…ale po co?

    zupełnie to niezrozumiałe… jeżeli taki ten kaczor straszny to wykończy się sam własnymi prawdziwymi tekstami

    ale najwyraźniej tradycja zmasowanego dawania odporu wrogowi klasowemu (przesadnie, na chama, po trupach i bez większego sensu) wiecznie żywa u towarzysza Redaktora po latach zapamiętałych ćwiczeń

    czym skorupka przez dziesięciolecia komuny nasiąkła, tym teraz do znudzenia trąci

    w przyszłości oczekuje na zwyczajowe tłumaczenie, że to Kaczyński zamordował w Łodzi polityka PISowskiego, ten podlec przewrotny

    to niby teza karkołomna, ale stadko owiec i tak zaraz wszystko zagłuszy jedynie słusznym hasłem DWIE NOGI ZŁE, CZTERY NOGI DOBRE! to nie trzeba będzie naprężać mózgu w celu argumentacji

    wszystko wiadomo z góry

    Gierek Partia Gierek Partia!

  89. Fragmenty artykulu prof. Jadwigi Stiniszkis „PO zamiata aferę pod dywan – jesteśmy w Rywinlandzie”:

    „Afera hazardowa: znów jakby w Rywinlandzie. Ale tym razem partia rządząca postanowiła być sędzią we własnej sprawie i zdominowała komisję śledczą… Procedowanie przerwano, gdy w zeznaniach świadków pojawił się wątek wskazujący, ze…. …
    Ale według PO afery nie ma. Dziś korupcja w klasie politycznej wydaje się normą, a niezależne media są pacyfikowane przez rządzących. Ostatnio – „Rzeczpospolita” – zresztą podobno aktywniejszy jest w tej sprawie ośrodek prezydencki, niż sam Tusk. … również inne okoliczności przypominają czasy rywinowskie. Znów tworzy się zgniła koalicja między mediami (w tym – „Gazetą Wyborczą”) a rządzącymi… … Towarzyszy temu chęć zdobycia przez środowisko „Gazety Wyborczej” całej puli „rządu dusz”: stąd chęć przejęcia „Rzeczpospolitej”, bezprzykładne ataki na … …. czy uderzenie w … … Oportunizm „Gazety Wyborczej” wobec rządzących sięga tak daleko, że …itd … Konsolidowanie przez rządzących całej kontroli nad mediami ma jedną dobrą stronę. Słuchacze i widzowie nareszcie uświadomią sobie, jak niekompetentne i nie inspirujące są obecne tuby klasy rządzącej i sami politycy. I że ich cynizm i bezwzględność podszyte są strachem i brakiem wizji.”

    Polecam calosc – to krotki artykul, czytanie nie zajmie duzo czasu. Podaje link:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PO-zamiata-afere-pod-dywan—jestesmy-w-Rywinlandzie,wid,12812553,wiadomosc.html

  90. Wy tu gadu gadu, a tymczasem w parafii Swiebodzin stoi prawie gotowy najwiekszy na swiecie pomnik Chrystusa, a w parafii Zabawa na Rzeszowszczyznie stanie z inicjatywy niejakiego ksiedza Szostaka najdluzszy na swiecie pomnik ofiar wszelkich wypadkow. I co Wy na to herbaciarze?…

  91. „Orkiestra Filharmonii Nowojorskiej, ze swoim 15074 koncertem w historii, wystąpiła przed polską publicznością, jednak na skutek zachowania widzów koncert został przerwany.”
    Jesli ci co chodza do Filharmonii tak robia, to czego sie spodziewac od ministrow i poslow ? Od politykow ?
    Chyba w zadnym kraju, nigdy, to sie nie zdarzylo. Pogratulowac.

  92. Ja też jestem wstrząśnięty zachowaniem „publiczności” na koncercie, ale nie rozumiem, dlaczego Jasny Gwint od razu dodał „solidarnościowa”. Każdy moment jest dobry, aby dokopać przeciwnikowi? Zachowujesz się dokładnie tak samo, jak krytykowani przez Ciebie ludzie.
    A odpowiedź jest jedna, docenia się tylko to, za co płacisz. Wszelkie darmowe pokazy, napitki, spotkania kończą się tym samym. Moją sąsiadką jest malarka, lekko ekscentryczna kobieta, i pewnego razu dostałem zaproszenie do Domu Plastyka na Mazowieckiej na Jej wernisaż. Na koniec podano pączki i sok pomarańczowy w plastikowych kubeczkach. I ten tłum rzucił się tak na stoły, że wszystko poprzewracał, ludzie, elegancko ubrani, podnosili pączki z podłogi, odmuchiwali i jedli. Stałem z partnerką z boku porażony.

  93. Kleofasie!
    Piszesz: „Jeśli ci co chodzą do Filharmonii tak robią”. Otóż – tak jak pisałem – ci, co chodzą do Filharmonii, tak nie robią. Oni poszli tam, dokąd dostali darmową wejściówkę, i tylko to było ważne.

  94. Sir Jarek pisze: 2010-11-02 o godz. 21:36

    Poczuwanie sie do odpowiedzialnosci za ludzkosc jest cecha charakterystyczna dla najwyzej rozwinietych osobowosci. To postawa, ktora znajdzie pan u takich ludzi jak Sokrates, ktory wolal poniesc smierc niz naruszyc prawo, mimo iz uwazal je za zle. Tak samo u Ghandiego, Dr. Schweizer´a, Einsteina itd. Ale oczywiscie u milionow nieznanych ludzi – to wyraz dojrzalosci, rozwoju emocjonalnego i poziomu zrozumienia swiata.

    Obrazanie innych anonimowo jest tego przeciwienstwem – tu mozna doszukiwac sie przyczyn panskiej wypowiedzi.

  95. Torlinie, wspomnienie z wernisażu, które Pan opisał, jest dobrym przykładem cechy, którą ja nazywam dziadostwem. Czasami dostrzegałem tę cechę u ludzi dobrze sytuowanych w pierwszej generacji.
    Mimo smutnego przesłania, śmiałem się o poranku głośno.

  96. Torlin, 08.40. Nie ma w Polsce innych elit niż solidarnościowe. Posiadają władzę, pieniądze, poparcie kościoła, dostatnich darmozjadów, IPN i czynią zamach na upartyjnienie Trybunału Konstytucyjnego. Reszta wolnego narodu znalazła się w supermarketach. Listę ocalałych elit znalazłem dziś pod listem, panegirykiem do wyrzuconego ojca Zięby, symbolem „S” opisywanym niedawno przy okazji malwersacji i nadużywania alkoholu. Otwiera ją Balcerowicz i dalej znajdują się Cz. Bielecki, Nowek, Paczkowski, Pałubicki, Rulewski, Śpiewak i in. czyli gwiazdozbiór. Gdzież mam więc szukać przyczyn schamienia, regresu kultury, nauki, brak czytelnictwa książek i unikanie kontaktu z kulturą i postępem. Czy to dalej PZPR lub PRL, a może SB?

  97. lis chytrus pisze: 2010-11-02 o godz. 21:04

    Nie rozumie pan, ze rzad odpowiada za dzialania swych podwladnych, a wiec takze za pilotow i np. BORu, ktory, jak wyznal jego szef w „Kropce nad i”, nie mial numeru telefonu do swych pracownikow na lotnisku w Smolensku i nie mogl sie z nimi skontaktowac. Na drogi dzien po tym telewizyjnym wyznaniu szef BORu dostal by zwolnienie z pracy w kazdym normalnym kraju.

    Wg pana im wyzsze ktos zajmuje stanowisko, tym mniejsza ponosi odpowiedzialnosc – zapewniam pana, ze jest na odwrot.

  98. ..takie wypowiedzi to oliwa do ognia zla,profesor,duchowny,politk dzienikarz glupota nie wybiera wali i zabija.

  99. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Lech 2010-11-02 o godz. 22:43

    Mysle, ze warto – jezeli juz – brylowac (czytaj: bywac-czytac-wlanczac sie na paru dobrych aczkolwiek kontrowersyjnych blogach) aby moc wyposrodkowac i znalezc-wypracowac wlasny azymut potrzegania wsrod wystepujacych tarc-tendencjach, stosujac – starac sie przynajmniej – wlasne sito, ktore takjakby naciagamy na wlasny umowny blejtram.
    Rzeczywiscie dobrym przykladem owych roznych tarc jest/sa Bobolowisko + En passant li tylko dlatego, ze sa rozni a przy tym ciekawie krasni-barwni.
    Ta roznosc (li tylko o to chodzi) w obu „wachlarzach” jest najistotniejsza i jezeli uda sie – przy odrobinie szczescia – obedrzec je z wewnetrznych gdzies – cieplo/zimno – indywidualnych emocji moze pojawic sie cos zupelnie ciekawego + zjadalnego np. dla takiego typa-mohera-trolla jak ja.

    Pozdrawiam.

  100. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-03 o godz. 10:50

    „Wg pana im wyzsze ktos zajmuje stanowisko, tym mniejsza ponosi odpowiedzialnosc – zapewniam pana, ze jest na odwrot.”

    Oczywiscie gen. Blasik chylkiem, bez wiedzy zwirzchnika, dostal sie do kokpitu…

  101. ‚W Belgii większość poważnych gazet zrezygnowała z internetowych komentarzy własnych artykułów – okazało się …”
    ( Przegląd-Tygodnik nr 44, 7.11.2010 str 27, Piotr Żuk – Kapitalizm z domieszką obojętności i frustracji )

  102. do
    cynamon29 pisze: w skrocie….

    2010-11-02 o godz. 17:55

    Zle szukales lub Twoja Kasa Chorych jest w Brandenburgii na „indeksie”. Nalezaloby wybrac drugi numer tel. w spisie. O federacji mozna myslec oczywiscie roznie. Sadze, ze federacja umozliwi dorastanie, tak bylo w Niemczech po wojnie, tak jest obecnie we wschodnich landach. Oczywiscie mam pelna swiadomosc oddstawania tychze. Na wycieczke do Drezna i Lipska namawaim, na ponowna wycieczke do Pragi rowniez.
    Pozdrawiam.
    ET
    PS
    Trudno sie z Toba rozmawia; ja o pilce, Ty o trocinach. ja o trocinach, Ty o pileczce. Przejscie na Ty wynika z mojego skrotowego piasania.

  103. Slawomirski 19:01
    Zgadzam się, że analizy wypowiedzi ideologów pis nadają felietonom Daniela Passenta charakter depresyjny. W dyskusji jest wyczuwalne, że nie tylko mnie ale i innych Blogowiczów ogarnia poczucie smutku po przeczytaniu tekstów poświęconych Fotydze, Krasnodębskiemu, Waszczykowskiemu czy samemu Prezesowi. No ale jest to Blog Daniela Passenta i tylko on decyduje o jego tematyce. Z tej wolności wyboru tematów wynikają również konsekwencje – np odmowy komentowania felietonów przez jego czytelników, bo ich ta tematyka przygnębia. Ale to tylko sprawa gospodarza blogu i nic mi do tego.
    Natomiast nie rozumiem stwierdzenia o nihiliźmie gospodarza. Daniel Passent jest – nie zawaham się użyć tego słowa – idealistycznie propaństwowy. Podejmuje męcząca tematyka pis-owską dlatego, że mu się w głowie nie mieści, że można panstwo takiej destrukcji poddawać i do tego stopnia niszczyć struktury społeczne. Myślę, że gdyby nie niepokój o tę naszą buraczaną kraine to by się nie katowal czytaniem Krasnodębskiego albo nie daj Boże Fotygi.
    Tak wiec nie tylko Pan cierpi czytając analizy nonsensów wygadywanych przez bliskich Panu pisowskich polityków ale również Passent pisząc o nich w poczuciu odpowiedzialności za państwo. Ja również cierpię czytając felietony choć uznaję panstwo za zło konieczne. Wszyscy cierpimy przez nihilizm pis.
    Pozdrawiam

  104. Szanowny Panie Slawomirski,
    Passent powinienien byc krytykowany. Po za tym prosze nie brac wszystkiego co pisze, doslownie. Kiedys postaram sie to wytlumaczyc, chociaz mam nadzieje, ze Pan mnie doskonale rozumie.
    Pozdrawiam.
    ET

  105. staruszek ucichł ostatnio, Jego brak odczuwam.

    Dla tych, co nie przeczytali w Dużym Formacie rozmowy ks. Bonieckiego, zacytuję, na jaki tekst przypisywany Tomaszowi z Akwinu powołuje się ten Mądry Ksiądz.

    „Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary. Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji. Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek. Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół. Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy. Użycz mi chwalebnego uczucia, że czasem mogę się mylić. Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać. Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jedno ze szczytowych osiągnięć szatana”.

    Chyba też powieszę sobie ten fragment nad biurkiem.

  106. do
    Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-02 o godz. 16:49

    Prosze pisac dowolnie i do woli oraz dowoli . Czas na wypisanki jest dobry na wiosne. Zapewniam Pana, ze Pan nikomu nie szkodzi, dlatego prosze kontynuowac pisanie; jest Pan ciekawym przypadkiem.
    Za brak odpowiedzi dziekuje, za brak argumentow w panskim wpisie niestety nie.
    ET
    PS
    Znam wiele studentek i studentow (w Bremie) panskiego profesora, ktorzy sie glosno z niego smieja.

  107. Piotr Kraczkowski pisze i porownuje sie do:

    2010-11-03 o godz. 10:40
    …To postawa, ktora znajdzie pan u takich ludzi jak Sokrates, ktory wolal poniesc smierc niz naruszyc prawo, mimo iz uwazal je za zle. Tak samo u Ghandiego, Dr. Schweizer´a, Einsteina itd…
    BEZ KOMENTARZA
    ET

  108. „Zapałki w ręku dziecka to pożar!”
    Pamiętam takie hasło. Było na każdym pudełku z zapałkami w
    czasach PRLu.
    Hasło było sobie, a życie było sobie. Dzieciaki nie miały najmniejszych
    problemów z rozpalaniem ognisk, czy przypalaniem skradzionych
    ojcom papierosów. Zapałkami posługiwali się też harcerze, a więc
    dzieci w mundurkach które miały „świecić przykładem” dla innych,
    niezrzeszonych dzieciaków. Jak tym przykładem świeciły, wiemy
    wszyscy.
    Najnowsze takie „harcerstwo”, na swobodne harce z zapałkami wysiliło
    się na „podpałkę” w…, no zgadnijcie?
    Kochani, zgadliście! Tak, tak w „Rzeczpospolitej”, czyli dyżurnym
    organie harcerzyków RP, pod przywództwem niespoczętego
    drużynowego red. Pawła Lisickiego.
    Skądinąd sympatyczny z gęby Piotr Gursztyn, wyprodukował z okazji
    Święta Zmarłych (chyba, bo i data zbieżna 01.11.2010) na łamach tejże gazety”nekrolog” dla nowopowstającego Ruchu Poparcia Janusza Palikota.
    Zjawiskowość tej wypociny polega między innymi na tym, że sam
    Gursztyn niewiele pisze od siebie (czyżby obawy o rozwój wypadków
    w przyszłości?!), natomiast sprytnie cytuje wypowiedzi znanych
    polityków na temat Janusza Palikota i jego Ruchu.
    Oto i oryginał:
    http://www.rp.pl/artykul/16,557792-PO-i-SLD-juz-nie-boja-sie-Palikota-.html
    Gursztyn postępuje bardzo nieładnie, zarzucając J.Palikotowi jego brak
    wsparcia w elektoracie. To wierutna bzdura i kłamstwo, o rzekomo niskiej frekwencji na wiecach organizowanych przez Ruch.
    Ten Ruch dopiero powstaje, a już zrzesza ku sobie sympatię i poparcie
    o których mogą tylko pomarzyć takie partie jak SLD czy PSL.
    Na wiecu G. Napieralskiego w Chełmie przybyło „aż” 80 osób, w tym
    70 procent emerytów i rencistów. A przecież to szef partii z tradycjami,
    mającej swoich przedstawicieli w Sejmie RP.
    Pan Gursztyn raczy również niezauważać, że akcje J.Palikota zbiegły się
    niefortunnie z datą pogrzebu ofiary szalonego Ryszarda C.
    Kamery wszystkich mediów skierowane były w tym dniu na Łódż, gdzie
    odbywał się pogrzeb zamordowanego Marka Rosiaka.
    Logicznym więc jest że było ich mniej na wiecach poparcia Ruchu
    J.Palikota. Logicznym też jest , że wielu potencjalnych uczestników
    wieców pozostało w domu przed telewizorami, licząc na kolejną
    „zadymę” pierwszego zadymiarza RP Jarkacza.
    Ten przecież był obecny na ceremonii pogrzebowej, a gawiedż przed
    telewizorami liczyła na porządne „trzęsienie ziemi politycznej”!

    Pan Gursztyn niecnie sugeruje, że w porównaniu z ilością manifestujących
    pod sztandarami nowego Ruchu, na wiece „znaczących” polityków
    walą drzwiami i oknami tysiące obywateli.
    Chciałbym zapytać Pana Gursztyna gdzie on te tysiące widział,
    a racze pod wpływem czego jego wyobrażnia te tysiące wykreowała?
    „Zapałki w ręku dziecka to pożar!” – tak, te hasło jest nadał bardzo
    aktualne! Szczególnie aktualne w przypadku przedszkola zwanego
    „Rzeczpospolita” i jego niedorosłych redaktorków.
    Wstydż się Piotruś, a fe !

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  109. Widać wyrażnie,że Z.K.,nominację „profesorską” odbierał chyba
    z rąk „profesora” L.K.

  110. osobnik podpisujacy sie jako Piotr Kraczkowski (nie mylic z Piotrem Kaczkowskim!) zypelnie nie kapuje, ze w „kazdym normalnym kraju” taki ktos jak s.p. Lech Kaczynski nie powinien nigdy byc prezydentem. To pycha i buta brata blizniaka plus berety, wyniosly go nad poziomy, a w koncu do nieba.

  111. @stasieku
    Tu lekarstwo na Twoje smutki! Jestem! Czytam dużo.
    Dla totlanej zmiany klimatu możesz skopiować mój tekst umieszczony dziś (2010.11.03 rano) na kartkazpodróży.eu o obcych wyrazach.
    Oczywiście po opuszczeniu ostatnich akapitów silnie w źródle lokanych.
    TUbylcy Kartkowi są tam prowokowani do dopowiedzenie tego co tu wyłożę wprost. Wpis Gospodarza i nasze wpisy nie nazywają sprawy po imieniu.
    — Ci których tu krytykujemy mają niedobór katecholomin. Nieuleczane! —

    @TO! Jaka to przyjemność – nie zgadzać się z Tobą!
    Słupki o które rozwalił się Prezydent i Świta to brudna insynuacją.
    Szanowny TO przemilczał, kto nas tak ubrudził. Niekiedy trzeba narazić się na zarzut obrazy inteligencji czytelników i oczywiście umieścić oczywiste.
    Cieszę sie z Pańskich wpisów.
    Podziwiam masochizm wspólkomentatorów zawirusowanych słąwą trolla.

    Czas na odwiedzenie miłej pani od leczenia zatok.
    Wpłynę tu po tym jak poczytam po południu Mamie.
    Ona przed Wami Moi Przyjaciele!

  112. Uprzejmie informujemy, że przyimki złożone w języku polskim są pisane razem – „…usunięcie krzyża SPRZED pałacu…”

  113. do
    Sir Jarek pisze:

    2010-11-02 o godz. 21:36

    Dolaczam sie do podziwu wobec Kraczkowskiego.
    ET

  114. P.K za całokształt:

    ” Kto nie wie skąd przychodzi i komu siebie zawdzięcza, ten nie odkryje też, dokąd powinien iść.”
    — F. Kampfhaus

    idż Pan do Sokratesa! „…najwyżej rozwinięta osobowości.”

    Koń by się uśmiał!
    Tylko szkoda konia, przynajmniej ja go nie powiadomię.

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  115. Czy kontakt z kulturą to tylko filharmonia i tego typu ?

    Swoją drogą to pamiętam z wspominek jednego z wielkich aktorów teatralnych Polski taką oto opowieść:

    grano „Odprawę posłów greckich”. Nagle, kiedy na scenie wypowiedziano kwestię „Skąd przybywacie, posłowie ?”, z widowni padło „Z PGR Buraków”, bo akurat tego wieczoru na widowni przebywała wycieczka z tego zakładu produkcji rolnej. Spektakl musiano chwilowo przerwać – nikt przez jakiś czas nie był w stanie grać przedstawienia z powodu powszechnego rozbawienia widowni i aktorów.

    Wycieczka robotników rolnych z PGR Buraków… to chyba elita tamtych czasów, skoro klasa robotnicza była przewodnią siłą (czyli elitą) narodu.

    Torlin ma rację. Wszystko jest winą elit postsolidarnościowych czy czegoś w tym stylu. Lizakowi ludzie tak już mają, że jak się raz z czymś zatną, to już zatną się na amen.

  116. Facet jest ewidentnie psychicznie niezrównowazony. A Rzeczpospolita chyba wie, co robi. Od jakiegos czasu wyraźnie zmienia front. Co w zwiazku z tym szkodzi skompromitować formacje ludzi niezrównowazonych piórem jednego z ich czolowych przedstawicieli…

  117. ET pisze:
    2010-11-03 o godz. 11:36

    „Trudno sie z Toba rozmawia; ja o pilce, Ty o trocinach. ja o trocinach, Ty o pileczce. ”

    Nie widzę problemu.
    Będzie temat, będzie i rozmowa.
    Nie ma potrzeby ponaglania, albowiem pośpiech jest wskazany
    przy łapaniu pcheł.
    Aha, co do osoby „profesorskiej” wymienionej przez Gospodarza –
    szkoda klawiatury.

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)
    oba nad rzekę Aare: ” W szwajcarskich górach jest jedna kaskada,
    gdzie Aar wody błękitnymi spada. ” J.Słowacki

  118. Piotr Kraczkowski
    Oni śmieją sie z tych mniej wiedzących ,bo nie mają odwagi z tych złych.

  119. SPRZED jest poprawne (nie: z przed), podają tak źródła, ale Z POWROTEM (nie: spowrotem).

    Jeśli chodzi o elity kulturalne, to twierdzenie, że Lizakowi ludzie do nich nie należą, jest absurdalną insynuacją, wręcz szantażującym bełkotem. Każda kultura ma swoją elitę przecie.

  120. W poprzednim wpisie apelował Pan o „niesączenie jadu i politycznej pogardy”. Jak rozumiem ten wpis jest wzorem… empatii i szacunku… Pozdrawiam Pana.

  121. Kilka dni temu była impresja w GW pióra Gadomskiego, jeśli się nie mylę, który posiadł daczę gdzieś na mazowieckiej wsi. Wyobrażam sobie jak loaklni usługodawcy mu tę daczę za odpowiedni (zapewne niski, bo wolnorynkowy) ekwiwalent pieniężny ubogacają, a to komódkę na narzędzia ogordowe wyrychtują, a to gruz jakiś na nieasfaltową drogę mu zrucą, itd. A on z warszawskiego supermarketu nawozy i środki wraz z sadzonkami przywiezie, oraz szlauch lub wąż do podlewania tamże sobie sprawi. Dwie Polski ekonomicznie się utworzyły metodą wolnorynkową, czyli wysoce niesprawiedliwą: POLSKA A i POLSKA B. W Polsce A prezes i społeczny doradca premiera JK Bielcki martwi się, że jego wykształcenie i kariera nie były takie gładkie jak szefa Santandera (m.in. Harvard), a w Polsce B zastanawiają się gdzie na targu tanie gumiaki można obstalować. Się porobiło: wola boska, czy spisek światowy? – oto jest pytanie.

  122. staruszku, dziękuję za adres, zaczepiłem przed chwilą Kartkę.
    Tamże kilka słów do Ciebie.
    Na moje oko i ucho, zatoki miał chore LK i ma JK. Jesteśmy w dobrym towarzystwie.
    Pozdrowienia

  123. cynamon29 pisze:
    2010-11-03 o godz. 11:58

    ” – „Zapałki w ręku dziecka to pożar!” –
    Pamiętam takie hasło. Było na każdym pudełku z zapałkami w
    czasach PRLu. ”

    Cynamonie29.

    Choć dobrze pamietasz , to chyba nie za bardzo niestety, bo to było tak :

    Zapałki+Dziecko=Pożar

    Pamiętam to dokładnie, bo choć ancymon nie stroniłem od wagarów, nigdy nie chodziłem na nie na matmie, jako że uważałem ją za zabawną.
    A dowodem na zabawność matmy było m.in. to, że z tego równania po przekształceniu, od razu można wykoncypować skąd dzieci się brały.

    A jak już taki pamiętliwy jesteś i te piłeczki trocinowe nawet pamiętasz, to Cię zapytam – A to pamiętasz może?:

    Chłopom polskim Szczęść Boże, mówi Jacek Śniady albo
    Upadek komunizmu w Polsce – opracował Wiktor Trościanko

    No i upadł.

    A pamiętasz, jak Ci opowiadałem o ancymonach braciach Kaczyńskich, Theo i Davidzie?

    Właśnie w zagranicznej telewizji dla tubylców, tzw. TVN-24 bębnią o nich właśnie. Patrz przypomnieli sobie.

    Pozdrawiam, Nemer

  124. telegraphic observer (15:41)
    ELITA
    wyodrębniona, niekoniecznie sformalizowana, grupa przywódcza, stanowiąca wzór dla reszty społeczeństwa, kierująca jego życiem i określająca lub przynajmniej wpływająca na kierunek jego rozwoju

    To z naszej ulubionej Wikipedii.
    Zatem Twój komentarz odbieram jak prowokację, które w Twoim wykonaniu uwielbiam, ale na którą teraz nie zareaguję.

  125. Tolinie, wybacz ale wyjasnij mechanizm „wejsciowki”. Wiem, ze to darmowy wstep, ale jak to teraz funkcjonuje ? Kiedys to mogli byc „i hutnicy i gornicy” ale kto teraz ?
    Paczek z podlogi. Sam bym zezarl, jesli podloga byla czysta. Wiecej bakterii fruwa niz sie czolga. Dziecieciem bedac nauczylem sie od przyjaciela internisty. Wyedukowal mnie, ze tak wyrabiam sobie immunity. Podnosilem i do tej pory w domu podnosze, dmucham i zre. Jesli to jablko albo paczek. Ze schabowym bym nie probowal. Pozdrawiam.

  126. Pytanie techniczne: kiedy przestawicie zegar na blogu?
    To trochę idiotycznie – jest 15:30 a ja czytam opinię wydaną
    o 15:41.
    Podróż w czasie? Tylko u D.Passenta?

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  127. telegraphic observer 15:41

    milicji językowej (12:43) chodziło o przyimki. „Z powrotem” to coś innego…

  128. SZANTAŻ od czasu gdy PiS stracił władzę stosuje ten sposób do PO
    INSYNUACJE bardzo pomocne przy stosowaniu szantażu
    BEŁKOT zagubili się zarówno w jednym jak i drugim, a prof Krasnodębski
    szczególnie.
    ABSURDY jeszcze przed nami

  129. Diaspora jest czujna! (Albo nie)

    @murator
    2010-11-03 o godz. 00:08 pisze do ET:

    „Oto co napisalem” … itd

    Muratorze, bardziej istotnym-ciekawym jest kiedy + gdzie ?

    Mysle, ze ten „drobny” szczegol wiele wyjasni? nawet ten epizod ze studentami z Bremen (?)

    Nota bene wiemy kto sie smieje na koncu – prawda?, a kiedy tak jakby – no powiedzmy – sugerowano-manipulowany… „cus” a la cienizna w TV …. na ja.
    Mobbing in der Schule ist mehr als Hänseleien…

  130. # ET pisze: 2010-11-03 o godz. 11:50

    **do Piotr Kraczkowski pisze: 2010-11-02 o godz. 16:49
    Prosze pisac dowolnie i do woli oraz dowoli . Czas na wypisanki jest dobry na wiosne. Zapewniam Pana, ze Pan nikomu nie szkodzi, dlatego prosze kontynuowac pisanie; jest Pan ciekawym przypadkiem.**

    Bez sensu.

    **Za brak odpowiedzi dziekuje, za brak argumentow w panskim wpisie niestety nie.
    ET
    PS
    Znam wiele studentek i studentow (w Bremie) panskiego profesora, ktorzy sie glosno z niego smieja.**

    Argument na panskim poziomie. W czasach rewolucji kulturalnej w ChRL nie takie rzeczy robili studenci ze swymi profesorami. Jak widac czulby sie pan wsrod humbejwinow calkiem niezle.

  131. Jak podaje ONET.PL, pos. Macierewicz wywodzi, że na generała Błasika jest zmasowany atak i że teza o jego współudziale pochodzi z Rosji. A jest to insynuacja. Już dwa dni po katastrofie na tym blogu przedstawiłem tezę, że generał lotnictwa powinien znać się na bezpieczeństwie lotów, w tym także lądowania TU-154 we mgle na zdziadziałym rosyjskim lotnisku wojskowym nie wyposażonym na taki przypadek i powinien bezwarunkowo wyperswadować zleceniodawcy tego lotu, tj. Prezydent RP, jakiekolwiek próby lądowania. To on, generał białoczerwonej szachownicy, ponosi najwyższą odpowiedzialność.

    I proszę mnie nie szantażować pod pretekstem dowiedzenia się, kto mi za to płaci, bo to jest absurd.

  132. Panie Danielu, dawno nie ucieszył mnie żaden tekst, tak jak ten.

  133. cynamon29 pisze: 2010-11-03 o godz. 13:43

    **P.K za całokształt:
    ” Kto nie wie skąd przychodzi i komu siebie zawdzięcza, ten nie odkryje też, dokąd powinien iść.”
    – F. Kampfhaus**

    KIedys sentencja ta bylaby moze odkrywcza, dzis, wsrod ludzi wyksztalconych, to truizm.

    **idż Pan do Sokratesa! “…najwyżej rozwinięta osobowości.”
    Koń by się uśmiał!**

    Nie jestem znawca Sokratesa. Wymienilem go za badaczem biografii ludzi wybitnych, prof. Kazimierzem Dabrowskim, ktory w swych ksiazkach „Trud istnienia”, ” W poszukiwaniu zdrowia psychicznego”, „Psychotherapia przez rozwoj”, „Pasja rozwoju” czesto podaje Sokratesa jako przyklad wysoko rozwinietej osobowosci bioracej odpowiedzialnosc za swe spoleczenstwo.

  134. # de’ medici pisze: 2010-11-03 o godz. 14:52

    „Oni śmieją sie z tych mniej wiedzących ,bo nie mają odwagi z tych złych.”

    Trafil pan w sedno sprawy.

    Ta selekcje negatywna z czasow PRL narzucil nam min. Michnik blokujac lustracje.

  135. Bacha pisze: 2010-11-03 o godz. 12:28

    „osobnik podpisujacy sie jako Piotr Kraczkowski (…) zypelnie nie kapuje, ze w “kazdym normalnym kraju” taki ktos jak s.p. Lech Kaczynski nie powinien nigdy byc prezydentem.”

    Nie pisalem L. Kaczynskim i nie sledzilem jego dzialalnosci. Uwazalem za polityczna naiwnosc jego wiare, ze USA zniosa wizy dla Polakow, jesli on o to wystapi. Tak samo uwaza, ze na swa polityke jagielonska nie mial on nawet 1% niezbednych pieniedy i innych srodkow. Jego Tarcza bylaby dla Polski szkodliwa. Polacy tak naprawde wyczuwali w nim chyba pierwszego prezydenta nie umoczonego w PRLu, a wiec „prawdziwego”.

    „To pycha i buta brata blizniaka plus berety, wyniosly go nad poziomy, a w koncu do nie”
    Powtarza pan bezwartosciowa propagande GW. Panska wiara, ze L. Kaczynski byl odpowiedzialny za Smolensk, to tylko chciejstwo bez najmniejszego nawet pokrycia w faktach oraz przejaw prymitywizmu: Polacy plakali po nim przez kilka dni, a pan wie lepiej…

  136. ET pisze: 2010-11-03 o godz. 11:51

    **Piotr Kraczkowski pisze i porownuje sie do:
    2010-11-03 o godz. 10:40
    „…To postawa, ktora znajdzie pan u takich ludzi jak Sokrates, ktory wolal poniesc smierc niz naruszyc prawo, mimo iz uwazal je za zle. Tak samo u Ghandiego, Dr. Schweizer´a, Einsteina itd…”
    BEZ KOMENTARZA**

    Bynajmniej, dostarczyl pan komantarz – na swoja niekorzysc. Poziom rozowju osobowosci mozna opisac pojeciami psychologicznymi, lub wskazac na ludzi, o ktorych fachowcy pisza, ze dany poziom reprezentuja. Nie porownywalem sie do wymienionych psostaci, lecz wskazalem, ze naleze do milionow ludzi, ktorzy, jak oni, czuja sie odpowiedzialni za spoleczenstwa, w ktorych zyja. Jako przyklad grupowy mozna wymienic chyba wiekszosc fanow Star Treka, poniewaz przekazywana przez Star Trek filozofia oraz wzorce osobowe sa wg badaczy tych seriali i filmow najwyzszej proby.

  137. do
    cynamon29 pisze:

    2010-11-03 o godz. 14:09

    To dogadalismy sie. O pospiechu w drodze do lekarza mowy byc nie moze.
    Pozdrawiam.
    ET

  138. # bodzio pisze: 2010-11-03 o godz. 11:24

    **Piotr Kraczkowski pisze: 2010-11-03 o godz. 10:50

    “Wg pana im wyzsze ktos zajmuje stanowisko, tym mniejsza ponosi odpowiedzialnosc – zapewniam pana, ze jest na odwrot.”

    Oczywiscie gen. Blasik chylkiem, bez wiedzy zwirzchnika, dostal sie do kokpitu…**

    Za wyszkolenie pilotow odpowiadal Tusk i jego rzad – to fakt o znaczeniu procesowym.

    Natomiast twierdzenie, ze obecnosc gen. Blasika miala liczacy sie, powtarzam liczacy sie, negatywny wplyw na pilotow nie ma pokrycia w niczym poza wyobrazeniami roznych ludzi i jest tak naprawde wynikiem politycznego myslenia zyczeniowego.

    A juz zupelnie nie ma dowodu, ze gen Blasik nalegal na podejmowanie ryzyka. Przeciwnie, mowiac „100 metrow!” taktownie przypomnial pilotom, ze sa juz na wysokosci decyzyjnej, i ze musza odejsc na drugi krag.

    Gen. Blasik doskonale zdawal sobie sprawy, ze mgla oznacza niebezpieczenstwo i jesli byl w kabinie, to tylko po to, by zapobiec podejmowaniu nadmiernego ryzyka dla zycia blisko 100 osob. Rozumowanie, ze piloci podjeli ryzyko dla zycia swojego i innych jest bezpodstawne, jest wmawianiem bzdury bez najmniejszego pokrycia.

  139. za mych mlodych lat, czyli dawno temu, mlodzi ludzie chcacy za dobrze wychowanych uchodzic, przeczytac musieli poradnik savoir vivre’u profesora kamyczka. mogli sie z rzeczonego poradnika dowiedziec, ze opowiadanie o sobie samym nie jest w towarzystwie mile widziana cecha. odpowiednikiem tego „na blogu” byloby chyba cytowanie siebie samego i to cytowanie w duzych ilosciach. zwrocilbym takze uwage kolegom dyskutantom, ze posty wielokrotnie w slowa bogatsze niz komentowany artykul pana gospodarza nieodparcie kojarza sie z sukienka druchny, ktora ladniejsza jest od sukni panny mlodej. poslugujacym sie jezykiem niemieckim za wzor niech posluzy fragment listu goethego z zasypanej sniegiem chaty na przeleczy gottharda, ktory (goethe) w jednym zdaniu zawarl cala opowiesc: wir stecken im hause beim ofen. dla anglojezycznych przyklad przy innej okazji. pospiesznie koncze i pozdrawiam.

  140. Sir Jarek pisze: 2010-11-02 o godz. 21:36

    ” Może Pan pisać pod własnym nazwiskiem, nazwiskiem szanownej cioci lub zgoła sąsiada…….psa z kulawą nogą to nie obejdzie. ”

    Gdyby tak bylo, to nie ukrywalby sie pan za anonimowym nickiem.

  141. My tak przyziemnie, a Dr.Tod ma dla nas souveniry na każdą
    okazję:

    http://portal.gmx.net/de/themen/nachrichten/panorama/11505846-Online-Shop-von-Dr-Tod.html

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  142. Jak powiedział klasyk oczywistych oczywistości , nikt ich nie przekona „że białe jest białe a czarne jest czarne”. No i co , prawda że sprawdza się?

  143. No to poinsuujmy trochę sobie.

    Lech Kaczyński podnosił słupki swej popularności negując wiele ustaw robiących biednym kuku. Oczywiście, to kuku jest insynuacją. Nie zrobiły nikomu kuku. One chciały zrobić kuku.

    Lech Kaczyński chciał lądować przy pięknej pogodzie. Lądowanie we mgle nie wchodziło w grę. Tego Lech Kaczyński nigdy dla słupków popularności nie zrobi. To obrzydliwe stwierdzenie bardziej fałszywe od tego, że Pan G. nikogo już nie zabije. Przeraziłem się już wówczas. Okazało się, że Pan G. żyje i może podłożyć silny ładunek wybuchowy pod mój dom. Odetchnąłem.

    Lech Kaczyński legitymował politykę pozwalająca księdzu uznać, że żona czystego samego dobra to szambo.

    Jestem za dziennikarską solidnością. Protestowania przeciw niewłaśiwym cytatatom. Ale ja się boję. Boję się Kaczyńskich obu! I aby oni przestali zatruwać naród jestem gotów lżyć, kłamać i szantażować.

    Pan się dobrze, z wdziękiem i taktem bawi. Mnie chodzi o życie.
    Od ponad 60-u lat nie przyjmowałem komunii świętej.
    Jako niegodny bycia prawdziwym Polakiem ateista mogę zostać ukamieniowany za podszczuwaniem zwolenników Jarosława Kaczyńskiego.
    Ja niczego nikomu nie insynuuję. Jeśli profesorowie gotowi są stosować szantaż, absurd i insynuacje, to ja prostak bez ukończonych studiów wyższych mam szanse byc kapo w obozie resocjalizacyjnym imienia drugiej żony tragicznie zmarłego posła Gosiewskiego i modlić się do obu żon.
    Sakramentowej i łobuzerskiej. Jakoś trzeba przetrwać.

    Zastrzezenia TO są słuszne. I będę o rzetelność publicystyczną gardłował.
    Gdy opadnie mój strach.

    Może TO pomoże mi zrozumieć Panią Profesor Staniszkis, Pana Profesora Krasnodębskiego, panie i panów funkcjonujących jako osoby kochające i twierdzące, że TU został strącony mieczem laserowym ukrywanym przez KGB przed CIA. Mój strach narasta i życzę sobie, by siwcy nienawiści i pogardy tacy jak bezpodstawnie atakowany Jarosław Kaczyński odzeszli raz na zawsze. Niestety! Nie wiem kto ich wpuści do siebie. Belzebub boi się, że IPN znajdzie dowody na jego współpracę ze Świętym Jerzym. Niech szukają!

    Nie ma zgody na jakiekolwiek zamazywanie zdrady narodu przez Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Cala nadzieja w Radio Maryja. Gdy Tadeusz Rydzyk zdenerwuje się żądaniem Prezesa legalizacji wszystkich jego wystąpień (a to nastąpi według mnie szybko) to jedna z kwestii różniących mnie z TO umrze śmiercią polityczną.

    Kolumb skłamał po drodze do Pana Mój Autentycznie Szanowany i Lubiany TO.
    Czemu Pan milczy na ten temat? Bo to nie ten blog?

    Pragnąłem być zaczepny i przesadą sprowokować echo. Nie jest moim zamiarem krytykowanie Pańskiej krytyki nezręczności we wpisie Gospodarza.
    Ja tylko nie chcę umierać z wyznaniem: „Wierze w Czwórcę Świętą!”

    Staruszek w nastroju kiepskiej prozy.

  144. Popieram w całej rozciągłości:

    Jacobsky pisze:
    2010-11-03 o godz. 13:55

    „Czy kontakt z kulturą to tylko filharmonia i tego typu ?”

    Parę dni/tygodni temu opisałem jak „buraki” z ZMS, na biletach
    „przydziałowych”, obśmiali „Apocalypsis cum Figuris” we Wrocławiu,
    spektakl Grotowskiego, na którym byłem (lata 70te ub. wieku).
    Wówczas to zostałem obśmiany przez „towarzyszy”, tu na tym blogu, że tak być nie mogło, bo kulturaż to, i powaga obowiązywała w „środowisku”.
    Teraz „towarzysze” przypinają łatkę „chamstwa solidarnościowego”
    nowobogackim na koncercie:

    # jasny gwint pisze:
    2010-11-02 o godz. 18:58

    Szczyty kultury solidarnościowej. Orkiestra Nowojorska przerwała w Warszawie koncert z powodu kiboli muzycznych.
    http://alfaomega.webnode.com/products/jerzy%20klechta%3a%20cz%C5%82owiek%20to%20styl-%20pa%C5%84stwo%20to%20styl/

    Czyżby ZMSowskie szczyle z tamtych lat, miały się teraz za elitę?
    Przypomnieć Wam wasze gwizdy na odsłonięci „Ognistych Ptaków”
    Hasiora na podzamczu szczecińskim?
    Przypomnieć Rafała Wojaczka z jego poezją, którego zaszczuliście,
    bo nie był „po waszej myśli”?
    A może przypomnę Wieśka Sadowskiego, świetnego malarza tworzącego nowopolsko, który „powiesił się” w areszcie śledczym, na trzech skarpetkach, gdy na nogach miał tylko dwie?
    Tylko dlatego, że w dupie miał wasz socjalizm?
    Jeszcze wam więcej przypomnieć, TOWARZYSZE?!

    Jeśli kogokolwiek oceniacie, przylepiacie łatki , to najpierw
    popatrzcie na swoje buraczane ręce, buraczane sumienie (jessuusie
    czegóż tu wymagać!) a potem oceniajcie! I dokładnie sprawdżcie czy
    wasza legitymacja partyjna jest wystarczająco głęboko zakopana!
    Tak głęboko aby wasze dzieci jej kiedyś nie odkopały i nie postawiły
    bardzo niewygodnego pytania:
    „Tato/mamo , a przecież mówiłeś/łaś coś całkiem innego?
    Czy możesz to nam wytłumaczyć?!”

    Tak, ja jestem z „Solidarności”, z KORu, z Latających Uniwersytetów,
    z Polish University of London. Dodam jeszcze że robiłem wszystko,
    żeby tą waszą władzę „buraczaną” obalić, zniszczyć! Nie żałuję!
    Chociaż mogło być lepiej.
    Jednego tylko żałuję, Achtung (brat siostry Achtungeil), żałuję że przy
    takim ” fuksie historycznym” jak Okrągły Stół, niczego się nie nauczyliście!
    A i przy innych nadarzających się „stołach”, niczego się nie nauczycie!
    To pewnik! Burak , burakiem na zawsze zostanie! (dotyczy) Towarzyszy!
    Zabierając głos w „sprawie” należy się oczyścić, a nie z głupia frant
    nobilitować się na kreacjonistę i znawcę.
    Śmiejecie się ze Sławomirskiego (no, fakt zawziął się „facio” na Gospodarza, ale z drugiej strony, nie bez powodu) Daniel Passent
    swoim intelektem był (w jakimś sensie) „wykładnią” PRLu.
    A czego wykładnią miał być? D.P? Swój twórczy umysł mógł „produkować”
    tam, gdzie się urodził i wychował. Proste!
    To że potrafił oddzielić „plewy od ziaren”, w nowej rzeczywistości,
    to tylko chwalba na jego cześć!
    Ale Slawomirski tak chce a nie inaczej O.K!
    Jest E.T., współkurs ze Slawomirskim toczący „..wieczne spory, z innym znów kretynem…” (Ptaszek -Idiota, C.K.Norwid). Broń boże, że ja tak o
    E.T. myślę! O nie!
    Wielu z nas/was nazywało ich „trollami” tego blogu!
    Nic bardziej mylnego!
    Powiem tak: sarkazm, często „sadystyczny sarkazm”, jest najlepszym
    lekarstwem na obudzenie naszego myślenia, twardej i rzetelnej oceny
    tego co się „naprawdę” dzieje!
    Często, jest to „budzik” o 4:30, porze o której nikt normalnie wstać nie
    potrafi!
    Ale wstać trzeba!
    I tu zadam Wam konkretne pytanie.
    Wstaniecie, jak będzie trzeba?
    Czy może lepiej nie, bo….

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  145. Coś na temat specyficznych zwyczajów redakcyjnych „Rzeczpospolitej”

    Skomentowałem dzisiejszy felieton Rafała Ziemkiewicza „Krus – prawda i mity”.

    Jego felieton powstał dziś o godz. 18:38

    Już po 8 minutach pojawił się, jako pierwszy (sic!), komentarz kogoś, przedstawiającego się jako wiceminister rolnictwa. Oto ten komentarz:

    „Artur Ławniczak napisał:
    03 listopada 2010 at 18:46

    Dziękuje za materiał. Proszę trzymać tak dalej!

    Artur Ławniczak wiceminister rolnictwa.”

    Napisałem więc taki komentarz do tego komentarza:

    „mw napisał:
    Your comment is awaiting moderation.
    03 listopada 2010 at 19:48
    Wow!
    Wiceminister znalazł felieton, przeczytał go i kliknął komentarz, a admin mu go „puścił” – wszystko w 8 minut!!!
    Musi ten felieton został napisany pod dyktando. Wiceministra.”

    Ale NIE PUŚCILI GO!!! Kolejny jest już z godz. 20:00, następny z godz. 20:09 itd.

    Oczywiście, każdy autor blogu czy moderator forum decyduje, co „puścić”, a co nie. Zastanawiam się tylko, czy to, co napisałem było niegrzeczne, wulgarne, głupie, nie na temat, demaskatorskie? Może wszystko razem? Przecież tajemnicy państwowej nie ujawniłem.

    Przyzwyczajony jestem do innych jednak zwyczajów na blogach „Polityki”. I dobrze mi tak. Po co pchałem palce miedzy drzwi…

  146. Kolejny skok na wielki obiekt
    „Centrum Nauki Kopernik powinno nosić imię Lecha Kaczyńskiego” – wymyślił PiS.

    wszystko można sobie przywłaszczyć, a przynajmniej można spróbować
    …a nuż się uda ?
    Z Wawelem i Muzeum Powstania się już udało …

  147. Panowie! To są jaja z blogerów!!!!
    Od 13:43 czekać aż się „łaskawie” obudzicie?
    Piast -Kołodziej ,to przy Was expres!
    Jest środek tygodnia, może by tak troszkę Europy!
    Hallooooo!, jesteśmy!

    Pozdrowionka. (dzwoniłem już do Redakcji – jak cieciów nie ma,
    to Wy nic?) A mówiono – nowa siła Narodu! No, ale łubudubu SIŁA!
    Niech nam żyje Prezes Klubu!

    Bez pozdrowionek: bo w wała to my, a nie nas!

  148. Hallooo! Jesteśmy!
    Wierni i poddańczy!
    Może by Nas tak ktoś przytulił?
    Litości! Nowopolsko!

    Pozdrowionka.(co póżniej to się wyrzeknę! Przysięgam !
    Na litość wszelaką…

  149. tylko nas wrzućcie! oj , to za dużo? aj waj, poczekamy!
    nasz naród cierpliwym!

  150. O 13.55 pojawił się na blogu przesłany z daleka dowcip o niezwykłej głębi intelektualnej, o tym jak pracownicy PGR udali się do teatru i co z tego wynikło. Wstrząsał mną śmiech szatański, aż do wieczora. Nadawca powinien jednakże wyjaśnić skąd ci ciemni PGR owcy wzięli się w teatrze.

  151. Niedoskonałość i fluktuacje (przypadki losowe) asumptami do wymyślania teorii spiskowych

    lis chytrus pisze:
    2010-11-02 o godz. 16:18
    „ Zaś ’służalczość, niesamodzielność i stadność’ widzę w równej mierze po obu stronach politycznego sporu, i nie są one, jak chce p. Matyszkowicz, pozostałościami po PRL-u, ale przypadłościami ludzkiej natury jako takiej.
    I nie chroni przed nimi żadna partyjna etykietka, choćby nawet prezes Kaczyński razem z prof. Krasnodębskim i T. Rydzykiem upierali się, że jest inaczej.”

    Mój komentarz

    Podzielam, nie tylko w sprawie „służalczości, niesamodzielności i stadności” lecz także bylejakości w postępowaniu, interesowności, braku planu B, ciągotek do oligarchizmu, podczepianiu się ze swoimi czynami pod moralne wzorce, Poln. Wirt., itd.

    To są cechy obecne we wszystkich środowiskach społecznych – biznesowych, urzędniczych, wśród ludzi kultury, u zwykłych obywateli, także w polityce.
    Dla przykładu, jeśli zdarzy się głośniejszy przekręt, wypadek lub nie daj Boże katastrofa, to we wszystkich środowiskach powstają, a w politycznych wręcz buzują teorie, których osią jest z góry powzięty zamiar szkodzenia ludziom, krajowi, ustrojowi, Polakom, ojczyźnie, itd., jednym słowem – teorie o charakterze spiskowym.

    Poszukiwania w kierunku spiskowym, to naturalna skłonność właściwa rodzajowi ludzkiemu, a skłonność ta napędzana jest przez potrzebę prostego, jednoznacznego interpretowania rzeczywistości oraz perspektywę szybkiego ustalenia winnych, niezależnie od tego, czy takie postępowanie koliduje z faktami i jest sprzeczne z prawdą.
    Na tych wrodzonych predyspozycjach ludzkich bazowany był m.in. pomysł słynnej konferencji Engelkinga w TV.

    W razie konfrontacji z nieszczęściem lub jakimkolwiek niekorzystnym biegiem rzeczy w pierwszym rzędzie ludzie oczekują wskazania konkretnych winnych lub przynajmniej podejrzanych, bowiem to uwalnia natychmiast społeczeństwo od winy zbiorowej, a wina taka jest destrukcyjna dla państwa, bowiem czyni członków zbiorowości gorszymi, co nie sprzyja budowaniu spójnego społeczeństwa.

    Ludzie nie lubią się identyfikować ze złem, które dzieje się wśród nich. Obarczanie winą zbiorową, obarcza każdego z osobna przydzielając cząstkę winy indywidualnie. Poczucie winy, to w oczach tradycyjnych, nastawionych nacjonalistycznie polityków niedogodność w funkcjonowaniu państwa. Deprymacja, zwątpienie, to przeszkoda w realizowaniu polityki jedności. Aby uniknąć rozpowszechniania moralnego dyskomfortu należy natychmiast wyrzucić winę poza nas, najlepiej przydzielić obcym siłom. To jest zadanie dla polityków zjednujących elektorat – wyprzeć winę zbiorową i wszelkie podejrzenia o niej poza „prawdziwych obywateli”, usatysfakcjonować ich czystością moralną.

    Natychmiastowe wskazanie winnych usuwa drugą przeszkodę socjotechniczną – uwalnia głowy obywateli od niepotrzebnych dociekań, od abstrakcyjnego myślenia związanego z poszukiwaniem przyczyn w założeniach, substancjalnych właściwościach, aksjomatach, paradygmatach, dziedzictwie, formach wychowawczych, praktykowanych interakcjach, zasadach współżycia i tym podobnych ciężko wchodzących do głów pojęciach. Dzięki temu tworzywo społeczne staje się bardziej podatne.

    Wskazanie na konkretnych winnych i poprzez to oferowanie obywatelom dobrego samopoczucia (to nie my) jest efektywną metodą zjednywania poparcia dla partii wskazującej i jest dużo łatwiejsze niż tropienie postrzeganych jako enigmatyczne przyczyn, np. w powszechnym bałaganie, w zacofaniu cywilizacyjnym, reliktowych obyczajach, nieposzanowaniu prawa, nieposzanowaniu słowa, itd.

    Winowajca może być zbiorowy lub indywidualny, lecz zawsze osobowy. Innych przyczyn mentalność uproszczona nie przyjmie, ponieważ nie ma ich w swojej galerii przyczyn. W dużej części społeczeństwa wyobraźnia w trakcie ewolucji mentalności nie nadążyła i nie stworzyła zapasu pojęć nieosobowych, takich jak np. brak empatii lub nieposzanowanie procedur, nieposzanowanie prawa.

    Przyczyną musi być wina konkretnej osoby, a jeszcze lepiej grupy osób, czyli coś w rodzaju spisku. Nie ma czegoś takiego, jak „zacofanie cywilizacyjne” powie każdy zdrowo myślący krajan i będzie miał o tyle rację, że takiego pojęcia nie posiada on w swojej galerii przyczyn z tyłu głowy.

    Nieszczęściem dla polityki polskiej jest to, że PiS się specjalizuje w opisie rzeczywistości, w której wszystkie dotykające społeczeństwo, państwo i naród nieszczęścia, dolegliwości, przykrości, niepowodzenia, zawiedzione nadzieje, przypisuje w największej części konkretnym siłom wskazywanym po imieniu, bezpośrednio lub pośrednio poprzez aluzje i insynuacje.
    Ta prosta metoda walki politycznej – wskazywanie konkretnych winnych – wymaga tylko jednej rzeczy – obarczenia winą przeciwników politycznych za cokolwiek, za różnego rodzaju niekorzystne, dolegliwe społecznie procesy, nieszczęśliwe wypadki, zdarzenia powodowane przez siłę wyższą.

    I wtedy dzieje się jeszcze bardziej przykra dla ładu społecznego rzecz – winni, ponieważ z reguły się nie przyznają, zostają poprzez swój antyekspiacyjny upór wrogami dla wielu obywateli wyznających politycznie uproszczone postrzeganie rzeczywistości. W ten sposób wbrew swoim pierwotnym zamiarom PiS produkuje wrogów i to nie wrogów specyficznych, przypisanych do konkretnej sprawy, lecz wrogów uogólnionych, totalnych, co następnie skutkuje niechęcią, a jeszcze później nienawiścią, również uogólnioną.

    I tak:
    – wypadki – oni nie szkolili odpowiednio ludzi lub utrzymują ich w wykluczeniu;
    – śledztwo smoleńskie – pozornie lekkomyślnie, a w rzeczywistości celowo oddali w ręce ruskich by zachachmęcić i ukryć prawdę o swojej winie, my chcemy prawdy;
    – powodzie – nie usypano odpowiednich wałów, bo to nie jest w interesie Mirków i Grzesiów (Mirek i Grzechu staja się postaciami syntetycznymi, następny stopień uogólnienia, to ONI);
    – kryzys ekonomiczny – nie potrafili przewidzieć, tylko ludziom chrzanili o zielonych wyspach;
    – zabójstwo popełnione przez szaleńca – zorganizowali kampanię nienawiści, której owocem jest śmierć niewinnego, która jest tylko początkiem, nie zabijajcie nas;
    – scysja aktorki C-K – zaplanowana prowokacja;
    – itd., itd.

    Nie ma dymu bez ognia, zawsze są jacyś winni – na tej prostej zasadzie opiera się propaganda partii populistyczno-nacjonalistycznych..

    Ciekawe, ze popełnione przez siebie niedoróbki, wątpliwe moralnie przedsięwzięcia działacze takich partii tłumaczą zwykle podobnie standardowym uzasadnieniem – gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Winnych nie ma, bo wióry, to nie wina, to skutek sprawiedliwych działań, np. buczeniu na premiera i marszałka sejmu na pogrzebach są winni oni sami, bo spowodowali byli, że ludzie ich znielubili.

    W polityce PiSu znajduje szerokie zastosowanie zasada słusznych moralnie korzyści sprowadzająca się do prostego orzeczenia – jeśli grupa, gremium, środowisko, partia walczy „w obronie ojczyzny i wiary”, to słuszność moralna celu pozwala jej uzyskiwać korzyści w walce także sposobami ryzykownymi moralnie, leżącymi w szarej strefie aksjologii. Pragmatycy partyjni PiSu w ścisłych gronach tak właśnie tłumaczą wątpiącym swoje postępowanie.

    Podmalowanie czarnym pijarem przeciwnika, poczerwienienie jego proweniencji zarówno od strony KPP w głowach, jak i tkanki płynnej na rękach, lekkie zbrzydzenie publiczności rodowodem, koneksjami, prowadzeniem się, np. mówienie o kimś, że „znajduje się w kręgu podejrzeń” lub „jego nazwisko przewija się w śledztwie” lub jeszcze gorzej – „jeśli to i to okaże się prawdą, to T. ma krew na rękach” jest w tej sytuacji nie tylko dopuszczalne, lecz pożądane.

    A w jaki sposób wątpiący wyobrażają sobie w praktyce skuteczną działalność – argumentują zwolennicy PISu? Kanony demokracji? A gdzie ta demokracja? Dzisiaj w polityce nie ma zlituj się.

    Wymienimy elity, zbudujemy nowe państwo, to będziemy doskonalić ustrój. Dzisiejszy przeciwnik nie cofa się przed najpodlejszymi czynami, nie tylko oczernia, kłamie, wyprzedaje polską racje stanu, lecz posuwa się do zbrodni (potocznie rozumianej). Jak sobie panowie wyobrażacie walkę z tak wszechstronnie medialnie wyposażonym i wyrachowanym wrogiem, jakim są dzisiejsze mafie władające Polską, popierane, licencjonowane i uprawomocniane za wszelką cenę przez rząd i prezydenta?

    Z kodeksem moralnym w dłoni? Walka idzie o najwyższą stawkę, o postawienie tamy dalszemu zniewalaniu narodu, zatracaniu polskości, obracaniu w niwecz naszych najcenniejszych wartości. Wchodzimy w nową fazę walki, której początek dała katastrofa smoleńska. Musimy być twardzi i nieustępliwi.

    Taki jest mnie j więcej kanon działań PISu.
    Nie rokuje to rychłego końca zamieszania. Żadne przeprosiny, apele, deklaracje nie odwiodą partii od takiego działania.

    Jest to walka o być albo nie być partii w takim kształcie, jak przywództwo to ustaliło. A to jest jedyny kształt, który Najwyższe Przywództwo dostrzega.
    Tu pojęcie „elastyczność” nie ma zastosowania.

    Nie przypadkiem ulubionym doradcą w sprawach PRu jest ekstremista na zamówienie – niejaki JKrsk, który dowiódł wielokrotnie jakości swego politycznego węchu, skuteczności w insynuowaniu i manipulowaniu życiorysami przeciwników na korzyść PiSu, w inicjowaniu propagandowych wątków skutecznie omotujących przeciwnika, choć trzeba podkreślić, że miał kilka paskudnych potknięć.
    Nie ma lepszego. Ci wszyscy doktorzy politologii mogą iść do niego w termin.
    Prostej reguły „ciemny lud to kupi” nie wymyślił JKrsk, on tylko pokazał jak jest cenna przy stosowaniu ogólnej zasady słusznych moralnie korzyści w walce politycznej. Prezes to uznaje, nie słabnąco aprobuje.

    Liczy się cel i skuteczność, bez zważania na niehonorowe niuanse. Te będą rozgrzeszone, gdy wygramy.

    Niestety, w przypadku sprawy in vitro, żaden czarny PR, żadne listy winowajców, żadne oskarżenia o zabijanie nie chcą działać.

    Ciekawy symptom pokazujący nieskuteczność oddziaływania wypróbowanej taktyki partii prawa i sprawiedliwości na ewoluujący elektorat.

    Pzdr, TJ

  152. cynamon29, 20.59. Miałeś kolego pecha żyjąc i bywając w tak ciemnych regionach. Grotowski zaczynał w Krakowie będąc członkiem PZPR. Mam wspólnych z nim kolegów. W tym czasie tutejsi ZMS owcy, mnie już ZMS nie chwycił tłumnie chodzili na Kantora, Grupę Krakowską, do piwnicy Piotra, z którym byłem razem w wojsku, do Skuszanki w Nowej Hucie, Hasiora w wielu miejscach, Teatrów Starego, Teatru38, Rapsodycznego, Cricot, Zielonego Balonika i setek wystaw malarskich. Więc nie sil się na mądrości i nie pleć bzdur. Lepiej pośmiej się z dowcipów zaoceanicznych /13.55/, chyba że Ty bywałeś w teatrze razem w pracownikami PGR.

  153. Staruszek wszedł w klimakterium.

  154. stasieku (11-03 o godz. 16:23)

    Tak, tak. Wiemy, wiemy. Stasieku po angielsku wychodzi, prowokacje nie są na jego poziomie. I separuje się od reszty społeczeństwa wykwintnością swej kultury. Fe.

    Teraz przeczytałem kilka tekstów z ostatniej – hehe – chwili. Zmieniam zdaniem, aby zgodzić się ze staruszkiem. On w klimakterium się zatoczył.

    mw (11-03 o godz. 16:42)

    To Z POWROTEM nie jest przyimkiem!? Czort z nim, przestaję go używać. Bedę się przechadzał TAM i tylko TAM.

  155. jasny gwint pisze:
    2010-11-03 o godz. 22:47

    Ja ci wyjaśnię! Z osinobusu, Towarzyszu!

    Pozdrowionka.
    (dawniej: Pozdro…wienia.)

  156. Miecz laserowy to był szantaż, nota bane użyty przez absurdalny przypadek, bo CIA nie dowiedziało się o konieczności wyjazdu Jarosława do szpitala do amtki, bo miał w potwierdoznej przez Mosad wersji udać się z bratem do Katynia. Szantaż ponad naszymi głowami, bo Pentagon chciał nam wepchnąć antyrakiety za 5 (inna wersja za 500) mld dolarów i udostępnił laser KGB. Tak więc wmieszanie Tuska jest insynuacją, bo wiadomo jak kiepsko on duka po angielsku – boki zrywać. Bełkocze przecież, także po rosyjsku Putinowi, dlatego nie było rozmowy. Musieli ponad naszymi głowami, a nas chcieli skłócić z Gruzinami, jakoby latamy do Azerbajdżanu ponad ich głowami – oczywista insynuacja. Krótko mówiąc blamaż (w sensie potocznym). Pani profesor, co Pani na to?

  157. jasny gwint,

    skąd się wzięli ? Z Osinobusa. Albo z Autosana, Albo z Jelcza – „ogórka”. Przywioziono ich do stolicy i kupiono bilety pracownicze do teatru. Proste jak konstrukcja cepa, nieprawdaż ? NIe wiem dokładnie jak to funkcjonowało w tamtych czasach, ale pamiętam, że moja matka też dostawała z pracy bilety do teatru. To była bardzo chwalebna inicjatywa, z tym że efektem ubocznym były takie właśnie historie. Osobiście nie widzę w tym nic dziwnego ani zdrożnego, z tym że dla mnie historie te nie stanowią podstawy do wyciągania jakiś straszliwie ociężałych (czytaj: brzemiennych) wniosków.

    W przeciwieństwie do Ciebie, który wszędzie widzi diabła ze styropianu.

    I stąd pewnie ten śmiech szatański…

    Pozdrawiam

  158. Placz po L K
    Slyszalem juz takie okreslenie – krokodylowe lzy i ogladalem pozniej jak krokodyle prasowi pozywiali sie i pozywiaja nadal tym co ze Smolenska zostalo.Ostatnich szczatkow szukaja archeolodzy. A tak przy okazji co sie stanie jesli po ekshumacji i szczegolowych badaniach genetycznych okaze sie ze paznokiec w trumnie nalazal // za zycia // do kogos innego.Tragedia moze byc znalezienie ksiezowskiego nosa w trumnie kobiety //obojetnie jakiej orientacji politycznej//
    Radzilbym p. Gosiewskiej zastanowic sie nad swymi zadaniami ekshumacji.
    Co do narzucanych nam nazwisk patronow.
    Patron to kiedys byl ktos kto pilnowal tego czego patronem byl – wyglada na to ze slowa utracily swoj sens i znaczenie – biale nie jest biale a jesli juz jest biale to jest to nie nasza biel a bielactwo.
    Lubie pytac choc nie zawsze ktos spieszy z odpowiedzia ale zaryzykuje
    KIEDY ZAPROPONUJA NAM WYBOR PRAWIDLOWEJ NAZWY NASZEGO KRAJU glowe bym dal ze bedzie to cos pomiedzy LECHICJA A KACZOROWEM.
    Pozdrowienia dla Gospodarza

  159. @cynamon29,

    (03.11.10, 20:59)
    po tym kawałku widzę, czytam i czuję Cię innymi całkiem oczyma.
    Zdradź proszę, jak zwą się Twe „witaminy”?!
    To jest PIE,KNE co i jak piszesz, ja też tak zawsze chciałem umieć!
    Niestety li tylko z „Akronem” to mi nie wychodzi!
    A na Twe pytanie; ” czy wstaniemy, jak będzie trzeba?”
    Odpowiem – za siebie tylko rzecz jasna – TAK WSTANE,!!!
    Musiałbyś tylko raz jeszcze konkretnie wyłożyć kiedy, i w jakim to zbożnym celu
    wstawać tak wcześnie (4:30) warto by było?
    Bo niestety pierwszy „przewóz” z naszego sioła „odchodzi” dopiero o 05:22! I to tylko w dnie „pracujące”!

    CZóJ DóH!

  160. Bardzo trafne uwagi Pana REdaktora, zadziwiajace jest jakim sposobem taki p.Krasnodebski gloszacy takie wierutne bzdury i bradnie ma tytul profesora, mam wyrazy wspolczucia dla studentow p.prof. w Bremie, ktorzy doprawdy nie wiem jak moga sobie poradzic z takim „badziewiem” co jest ulubionym slowem red.Ziemkiewicza no ale jest z tej samej druzyny co szanowny profesor, ktory juz nie poraz pierwszy w Rzeczpospolitej zadziwil swoimi wypocinami szczegolnie gdy wykrzyczal „ja gardze wami” swego czasu, a kim to mozna sie domyslec, zapomina tylko o tym, ze jak sie kims gardzi samemu bardzo latwo byc pogardzanym rowniez, co tu duzo mowic do tego chyba p.prof. zmierza szybkimi krokami, nie mowiac o tym, ze taki prof. degraduje tak powazna galez nauki jakim jest socjologia, i tyle.
    Z powazaniem

  161. Bacha pisze:

    2010-11-03 o godz. 12:28

    „s.p. Lech Kaczynski nie powinien nigdy byc prezydentem”

    bezmyslnosc wyslowiona

    Slawomirski

  162. Milicja Językowa pisze:

    2010-11-03 o godz. 12:43
    „Uprzejmie informujemy”

    Tak jak za komuny tak i teraz milicja choruje na liczbe mnoga.

    Slawomirski

  163. es28 pisze:

    2010-11-03 o godz. 18:03
    „Panie Danielu, dawno nie ucieszył mnie żaden tekst, tak jak ten.”

    To prosze sie go nauczuc na pamiec.

    Slawomirski

  164. jasny gwint pisze:

    2010-11-03 o godz. 22:47

    „Wstrząsał mną śmiech szatański, aż do wieczora.”

    po paciorku przeszlo

    Slawomirski

  165. SZANTAŻ

    Szefowi opozycji nie wolno krytykować rządu

    np. w sprawie katastrofy smoleńskiej, zresztą kiedy milczał bezpośrednio po katastrofie, oraz w trakcie kampanii wyborczej również był za to potępiany (oczywiście to z jego strony wyjątkowo podły trick), co by nie zrobił kijem go!

    Właściwie w żadnej sprawie nie może rządu krytykować, bo to oznacza że jest w polityce, a w polityce nie wolno mu być, przecież tzw. autorytety to orzekły i wezwały go do ustąpienia. Nie może też mieć racji. To ciało obce. Chory z nienawiści. Psuje nam cudowne dotąd stosunki z Rosją. No i endek…(to my nazywamy kto endek, kto nie…)

    Nie może współpracować z Giertychami/Lepperami bo nie wolno, ale nie może ich również porzucić i wypchnąć ze sceny publicznej, bo też nie wolno. Przed chwilą to byli faszysta i demagog, ale już zaraz zamieniają sie w bojowników o wolność! Byle przeciw kaczorom.

    ABSURD

    Idea, że można połowę Polaków deprecjonować jako obywateli drugiej kategorii, obrażać i odmawiać im prawa głosu dlatego, że ośmielają się mieć inne zdanie niż jaśnie oświecony samozwańczy tzw.jasnogród. Poraża nie tylko chamstwo, ale przede wszystkim głupota takiego widzenia Polski. Że niby Polacy to dzicy ludzie, którym jaśnie oświeconyred. Passent musi tłumaczyć, że kiepscy z nich Europejczycy.

    Takie dzielenie Polaków na dobrych i złych to ulubiona i sprawnie rozgrywana zabawa Rosji, ale zgoda na to ze strony własnego polskiego rządu (jakież pokłady kompleksów i self/hate za tym stoją!) jest rzeczą osobliwą.

    Lustracja konsekwentnie i do bólu szczegółowo przeprowadzona w Niemczech Wschodnich jest naturalnym zdrowym odruchem oczyszczenia bagna, pozostawionego po komunizmie, aby państwo i życie publiczne wyzdrowiało. Co innego w Polsce, tutaj dużo łągodniejsza forma lustracji jest nagle szaleństwem, odwetem i…. piekłem po prostu. O krok od rozlewu krwi! Jasna sprawa.

    Tusk bidulek nie mógł reformować na potęgę z powodu złego prezydenta. Teraz się zabrał za reformy że hej! Z kopyta! Żeby tylko nie przeholował!

    INSYNUACJE

    Imię ich Milijon, tu tylko przykłądy pierwsze z brzegu:

    obaj bracia K. Są chorzy psychicznie, Lech jest alkoholikiem, Jarosław pederastą, dlatego chcą wojny z Rosją, Lech antysemita (to moja ulubiona insynuacja tak absurdalna, że naprawdę śmieszna), nie walczyli z komuną tylko dekowali się bo obaj tchórze, kto ich w ogóle pamięta? Jak przejmą władzę to rozwalą gospodarkę (nie rozwalili) jak stracą władzę to zrobią zamach stanu (nie zrobili), rządy PIS przeżarte korupcją (akurat nie, no chyba że te wystawne uczty pałacu za 20 zł.), Lech wymusił na pilotach lądowanie, dlatego podchodzili do lądowania 4 razy, sterroryzowani przezeń w kokpicie, zabili zresztą panią Blidę, kanalie

    Jarosław mówi o „prawdziwych Polakach” (akurat to znowu kłamstwo), więc kim jest? Ani chybi antysemitą/nazistą Kto nie wierzy, niech sprawdzi, że PISowska demonstracja szła z pochodniami. Że POwska też kiedyś szła z pochodniami? To się nie liczy. Im wolno a tamtym nie wolno. Dlaczego nie? Bo nie!

    A za zamordowanie PISowca w Łodzi kto odpowiada? Kaczyński!

    Cztery nogi dobre. Dwie nogi złe!

  166. Drogi Cynamonie o godz.20 :59
    Taka licytacja z Jasnym Gwintem na temat : Czy wiekszymi chamami byli ci co wysmiali Grotowskiego, czy ci co nie potrafia sie zachowac w filharmoni nie ma sensu. Jasny Gwint tak nienawidzi obecnego ustroju, a tak gloryfikuje osiagniecia PRLu, ze zawsze znajdzie sobie jeszcze jeden argument, nawet najbardziej marginalny, aby dopieprzyc solidaruchom, np. Taki jak tu, ze sa oni niekulturalni i zachowuja sie w filharmonii jak kibole. Jasny Gwint bywa czasami jak taki Kaczynski à rebours, dla niego nie ma takiego argumentu, ktorego nie mozna by uzyc aby uderzyc w przeciwnika.
    Wszyscy apologeci komunizmu, jak i zreszta wielu jego przeciwnikow nie porusza istoty tego systemu, tego, ze scentralizowanie wszytkich decyzji gospodarczych musiala prowadzic do gospodarczego paralizu, dlawienia inicjatywy do powszechnego marazmu. Wg Lenina nawet sprzataczka moze rzadzic. Oczywiscie scentralizowanie decyzji moze przyniesc punktowe sukcesy, o ktorych wspomina Jasny Gwint, a wiec Hute Katowice, Port Polnocny, Dworzec Centralny, Palac Kultury, odbudowe Warszawy. I nie ma co sie wysmiewac z tych osiagniec, bo jakies byly i po koszmarze wojennym, takie militarne wprowadzenie normalnosci mialo sens, ale w sumie system, w ktorym odmawiano ludziom prawa do inicjatywy, gdzie producentow owocow i warzyw, ktorych z trudem tolerowano, nazywano pogardliwie badylarzami, a socjalistycznych « »maklerow » cinkciarzami nie mial szans na dluzsza mete konkurujac z gospodarka liberalna
    Siegnijmy do historii. W XVII wieku Francja byla mocarstwem ; najbardziej rozwinietym europejskim(a wtedy znaczylo to rowniez swiatowym)= krajem, miala swietnych inzynierow(Vauban), znakomita armie, a przedewszystkim przewage ludnosciowa 20 milonow Francuzow i tylko 4 miliony Anglikow.
    I co sie stalo ? Otoz we Francji o prawie o wszystkim decydowal Krol Slonce. Jak go interesowalo sukcesja hiszpanska, to caly wysilek kierowal w tamtym kierunku. Jesli budowano twierdze, zamki, magazyny, to wszystko to musialo przejsc przez rece krola, na wszystko to krol musial udzielic zgody.I w taki sam sposob funkcjonowal system socjalistyczny, gdzie miejsce widzimisie krola zastapilo widzimisie sekretarza.
    Tymczasem 4ro milionowa Anglia, oddajac inicjatywe gospodarcza w rece przesiebiorczych kapitalistow odniosla nad ta potezna Francja zwyciestwo. Francuzi pierwsi byli w Ameryce,ale mniej liczni Anglicy(oczywiscie wspierani przez anglojezycznych Irlandczykow, czy osadnikow Niemieckich, ktorzy szybko opanowali jezyk angielski) wyparli ich I teraz swiatowym jezykiem stal sie nie francuski ale angielski; Wyobrazmy sobie , ze za 100 lat swiatowym jezykiem stably by sie dajmy na to jezyk serbski, a przeciez cos takiego stalo sie z angielskim, jezykiem jeszcze tak niedawno malego nieliczacego sie narodu.
    Z pewnoscia system liberalny bywa mniej sprawiedliwy od system centralnie, recznie sterowanego. Tam, gdzie wszyscy sa biedni, nie ma niesprawiedliwosci. Nasi sekretarze sprytnie kryli sie w sklepach za zoltymi firankami I nie afiszowali sie ze swymi mysliwskimi hobby. Bo tak na prawde, to oni nic nie mieli, bo wlasnosc prywatna zostala sprowadzona do pollegalnego podziemia, byla czyms wstydliwym. Wszyscy bylismy wspolwlascicielami socjalistyccznego majatku, tyle tylko, ze tylko niektorzy mieli do tych dobr pelny dostep. Stalin byl biednym czlowiekiem, a pijac francuskie szampany, przemieszczajac sie luksusowymi limuzynami, on tylko z nich korzystal, nie bedac ich wlascicielem, bo wlascicielem byli wszyscy.
    Powtarzam; liberalizm jest niesprawiedliwy, bywa okrutny. XIX wiek byl prawdziwym pieklem dla angielskich robotnikow. Kiedy kapitalisci wyganiali farmerow, zamieniajac ich pola uprawne w pastwiska dla owiec, a pozniej na pola golfowe, zapedzali tych farmerow do fabryk, gdzie musieli tkac welne z owiec, ktore to owce wyparly ich z ich ziemi.
    Marks to dostrzegal I na tym budowal swoja teorie rewolucji.
    Cierpienie jest nieuchronnym elementem zycia, mozna je lagodzic, ale nie da sie go wyeliminowac.
    Kapitalizm jest dzungla, gdzie trwa nieustanna konkurencja, zwierzeta sprytniejsze, silniejsze wygrywaja. Komunizm to ZOO w ktorym dozorcami staja sie tez najsprytniejsi, ale osiagnawszy monopol, nie pozwalajac innym na inicjatywe degeneruja pensjonoraiuszy tego azylu.
    Wlasnie wrocilem z Polski. Poza szalenstwami sekty Kaczynskiego, korkami na drogach I jescze wielu rzeczami podoba mi sie moj kraj, wypieknial.
    Wprawdzie kosciol panoszy sie, probuje narzucic swe sredniowieczne poglady, uzurpuje sobie role do moralnego mentora, ale jednak nie szkodzi tak bardzo, jak to robil komunizm, bo nie wtraca sie do inicjatywy, chce strzyc owieczki, ale nie ma zamiaru rozkazywac, jak ma im ta welna rosnac Komunisci przekonani o swej “naukowej” racji, nawet “wtracali sie” do baranow, chcieli im naukowo wytlumaczyc jak takie rosniecie welny ma przebiegac.
    Strasznie nawymadrzalem sie, ale tylko po to, aby ci, Cynamonie wyperswadowac bezprzedmiotowe wyklocanie sie z Jasnym Gwintem na dosc nieistotny temat,w jakim ustroju byly wieksze chamy
    Pozdrawiam
    LP

  167. cynamon29, 23.52. Skąd tyle czułości do mnie, tak od razu towarzyszu? Traktuję to jako wyróżnienie związane z argumentami przytoczonymi przeze mnie o 23.06. Chyba także wyraz zazdrości. A tak prawdę powiedziawszy Osinobus był wytworem polskiej inwencji inżynierskiej, podobnie jak Frania, Syrenka, SHL czy Ludwik. Nie należy z nich szydzić, gdyż teraz nawet tego typu osiągnięcia są niemożliwe.

  168. RASMUS nie szalej bo bedziesz drugi na liscie zaraz za Waszczykowskim.

  169. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Lech 2010-11-02 o godz. 22:43 zwraca sie do Diaspory …

    „Proszę zwrócić uwagę na uzupełnienie “Boboli” o konieczności zniszczenia elit, które dokonały rewolucji.”

    Szanowny Blogowiczu, wracajac do wczesniej poruszonych przez Wascia niuansow moge jedynie dodac-powiedziec, ze w Poludniowej Ameryce maja swoj „krzyz Panski” a my Polacy swoj i aby nie byc goloslownym, czyli zielonym ze zlosci-radosci-naiwnosci czy z powodu sera (jak studenci z Bremen?) podaje nitke do „klem-bka” napisana z „zebem” + bystrym okiem pod ktorym to klebkiem podpisal sie Bobola http://bobolowisko.blogspot.com/2010/11/bohaterskie-zaolzie-musi-powrocic-do.html

    Oczywiscie takie postrzeganie sprawy jest nie do przyjecia przez Passenta, gdyz DP + jego najblizsze otoczenie nalezy-a do tzw. „okresowych rewolucjonistow” do momentu ustawienia sie, a potem to juz li tylko konserwa w dobrze wymoszczonym gniazdku + ciagla pokatna zawoulowana „modlitwa do Pana” aby wlasnie teraz zakonczyc proces „reperowania” Swiata, czyli zadnych wiecej mrzonek z Tikkum olam, (czytaj: basta i czesc)

    I to sa te delikatnie rozne tarc niuance o ktorych wczesniej wspominalem.

    Oczywiscie w obu przypadkach wstepuje troche tego co Amerykanie nazywaja „wishfu thinking” (myslenie zyczeniowe) Faktem jest, ze Boboli +/- prawie wszystko sie sprawdza (archiwum Bobolowiska jest w sieci do wgladu)
    Natomiast Passent twierdzie, ze tak dobrze jak dzisiaj to w Polsce jeszcze nie bylo? – mowiac szczerze ja go rozumie, tak samo jak rozumiem tych, ktorzy sa wyjatkowo zachwyceni-zadowoleni z obrotu spraw transformacji w Polsce.

    Jezeli sobie dobrze przypominam swego czasu na blogowisku DP cos na ten temat pisal Andrzej Falicz, ze niby jakis prezydent gdzies bardzo daleko byl wyjatkowo gadatliwy w lokalnych mediach …

    Jezeli „operatorem” blogu nie jest np. A. Michnik to w archiwum blogowym to bedzie mozna odnalezc, w innym przypadku bedzie 100% klapa, czytaj czystka rewolucyjna …(?)

    Post Christum
    Capito jak to sie ma i dziala?

  170. Do pana Piotra Kraczkowskiego godz.20:59
    Szanowny panie Piotrze juz raz panu tlumaczylem,ze piszac pod nickiem ani ja ani wiekszosc z nas, nie robia tego, bo jestesmy tchorzliwymi kretaczami, atakujacymi zza wegla. Po prostu piszemy bez pychy nie przywiazujac wielkiej wagi do autorstwa wlasnych mysli.
    No coz, pan, ktory ma szczesie uwazac sie za awatara Sokratesa, nie moze dopuscic do takiego skandalu , aby panskie nieslychane przemyslenia na temat budowy samolotow lub zlej lustracji krazylyby po swiecie bezpansko, a nie daj Boze jeszcze ktos by sobie je przywlaszczyl.
    Dewiza Sokratesa bylo : Wiem, ze nic nie wiem. Zastanawiam sie, jaka dewize wybralby pan sobie, tak aby nawiazywala ona w jakis sposob do Sokratesa.
    Moze
    1. Prostaczka : Nie wiem, ze nic nie wiem.
    2. Zagubionego : Nie wiem, ze wiem
    3. Narcyza : Wiem, ze wszystko wiem.

    My, kryjacy sie tchorzliwie za naszymi nickami, zazdroscimy panu tej otwartej przylbicy, tej dzielnosci.No coz , nie kazdy ma taki intelektualny dorobek, ktorym zamierza pan olsnic Europe, a moze nawet kawal Ameryki
    Pozdrawiam
    LP

  171. rasmus pisze: 2010-11-04 o godz. 04:37

    Obawiam sie, ze przeoczyl pan istote sprawy, srodowisko PO uwaza obecna demokracje za ulomna, poniewaz nie ma w niej zapsiu o tzw, „przewodniej roli PO”, ktory cementowal wladze PZPR w PRL.

    Dopiero skopiowanie odpowiedniego przepisu z konstytucji PRL oraz usuniecie imunitetu poselskiego zadowoli PO i jej centralne organy GW (kiedys Trybuna Ludu) i Polityke (kiedys Polityka), ktore wyraznie chca wykorzystac znana z dziedziny komputerow tzw. emulacje: pod Windows 7 emuluje sie np. Windows 95. PO chce miec PRL, ktory emuluje=udaje demokracje zachodnia – jest to konieczne, bo np. bliski idealowi PO system Bialorusi nie moze miec dotacji UE, bez ktorych polityka PO juz bylaby bankructwem, ale i intratnych stanowisk dla aktywu.

  172. Kraczkowski myli zawod rymarza z artysta (poeta). Na szczescie zreformowano uniwersytety po 68 roku. Po 68 studenci odsylaja bowiem profesorow do biblioteki. Taki los spotka rowniez Krasnodebskiego.
    ET

  173. # Teresa Stachurska pisze:
    2010-11-03 o godz. 23:39

    http://www.polityka.pl/kraj/analizy/1509894,1,znany-filozof-o-debacie-na-temat-in-vitro.read

    Michnik:
    „Kosciol twierdzi, ze wie, od ktorego momentu zaczyna sie czlowiek, i dlatego jest przeciw przerywaniu ciazy. Ja tego nie wiem, i dlatego takze jestem przeciwny.”

  174. cynamon 20.59

    Genialny tekst ! Formalnie olśniewający, błyskotliwy, erudycyjny i w dodatku prawdziwy, niczym tisznerowski trzeci gatunek prawdy !

    A teraz napisz jeszcze raz POMAŁU o co ci właściwie chodzi, bo takiego chaotycznego bełkotu jeszcze na tym blogu nie było!

    Na końcu, wzorem Witkacego podaj czego sie nachlaleś i naćpałeś !

  175. „Wraca pomysł liberalizacji dostępu do broni

    Andrzej Czuma twierdzi, że państwo nie jest w stanie obronić obywatela w każdej sytuacji. Pyta, czy gdy na kogoś napadnie bandyta, to ma czekać, aż przyjedzie policja, czy raczej powinien mieć prawo do skutecznej samoobrony? Według Czumy obywatele muszą się włączyć w budowanie własnego poczucia bezpieczeństwa”

    I niezawodne oszustwo Polityki:

    „W Polsce pozwolenia na broń ma 3,5 osoby na tysiąc, w Czechach 30, w Niemczech – 18. Wskaźnik zabójstw na tysiąc obywateli w Polsce to 1,47, w Czechach 1,21, a w Niemczech – 0,9.”
    http://www.polityka.pl/kraj/1510116,1,wraca-pomysl-liberalizacji-dostepu-do-broni.read

    Polityka pomija liczne wypadki z bronia palna, nie porownuje zabojstw z uzyciem broni palnej, w przypadku RFN nie odlicza cudzoziemcow bez stalego miejsca zamieszkania w RFN i pomija, ze w RFN to glownie „pamiatkowa bron dziadka” z drugiej wojny swiatowej, ktora obywatele na apele politykow, policji i mediow oddaja tysiacami po kazdym amoku z bronia palna, bo nie odczuwaja potrzeby jej posiadania dla samoobrony.

    Bylo oczywistym, ze PO bedzie usilowala zalegalizowac bron, tak jak zalegalizowala dopalacze, bo celem PO jest „odbetonowanie” sceny politycznej w Polsce atakiem na kondycje psychiczna i moralna spoleczenstwa w postaci szerzenia narkomanii oraz przestepczosci – przy okazji niech debilni obywatele dyskutuja o narkotykach i przestepczosci z bronia w reku zamiast o katastrofalnej polityce PO. Oczywiscie wywodzaca sie z WSI mafia sprzedawcow narkotykow i broni palnej moze na PO polegac.

  176. Z dziennikarskiego podwórka
    Wybuch jednego z silników w ogromnym samolocie i wybory amerykańskie, to jedynki w mediach światowych. Czytam www na stronie GW.
    Pasażerowie błyskawicznie zaalarmowali załogę o eksplozji, a pilot zdecydował się zawrócić.
    Taką perełkę przeczytałem w opisie wypadku Airbusa A380. Pewnie autor/ka weźmie kasę i włos z głowy mu/jej nie spadnie.

  177. do
    Slawomirski pisze:

    2010-11-04 o godz. 04:18
    Bacha pisze:

    Bacha nie szanuje wyborow oraz wyborcow, Bach rowniez nie.
    ET

  178. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-04 o godz. 12:18

    i daje dowody braku umiejetnosci „obchodzenia” sie ze statystyka.
    ET

  179. Dla Kraczkowskiego wsyztsko jest OCZYWISTE…..

    Bylo oczywistym, ze PO bedzie usilowala zalegalizowac bron, tak jak zalegalizowala dopalacze, bo celem PO jest “odbetonowanie” sceny politycznej w Polsce atakiem na kondycje psychiczna i moralna spoleczenstwa w postaci szerzenia narkomanii oraz przestepczosci – przy okazji niech debilni obywatele dyskutuja o narkotykach i przestepczosci z bronia w reku zamiast o katastrofalnej polityce PO. Oczywiscie wywodzaca sie z WSI mafia sprzedawcow narkotykow i broni palnej moze na PO polegac….

    Teoria spiskowa naszych dziejow niestety nie…………………………

    ET

  180. dolaczam sie do wpisu LP:

    Lewy Polak pisze:

    2010-11-04 o godz. 11:21

    …No coz, pan, ktory ma szczesie uwazac sie za awatara Sokratesa, nie moze dopuscic do takiego skandalu , aby panskie nieslychane przemyslenia na temat budowy samolotow lub zlej lustracji krazylyby po swiecie bezpansko, a nie daj Boze jeszcze ktos by sobie je przywlaszczyl…

    ET

  181. Cynamon, nie gniewaj sie, ale ja naprade lubie pyskatego Absolwenta, nawet, jak nie ma racji. Twoj nonszalancki styl mu nie odpowiada. A moze sprobowalbys choc raz napisac cos co by go zdumialo, tak klarownie i konsekwentnie, jak to robili Kotarbinski czy Kolaakowski. Mnie sie twoje zawadiactwo podoba, a Absolwenta wkurza. Nie probuj przypadkiem na sposob Staruszka, bo jeszcze bardziej oberwiesz.
    Nie bardzo wierze, ze potrafilbym was pogodzic, tak jak to chciala uczynic pewna dystyngowana dama, ktora krzyknela do duszacego na secnie Desdemone Otella : „Przy odrobinie dobrej woli, moglby sie pan z ta pania pogodzic” Tak samo Absolwent nie przepusci, a ja stara swinia, czerpie z tego ucieche. Je suis désolé(Jak Et po niemiecku, to ja po francusku)
    Pozdrawiam obu panow
    LP

  182. Cynamon29 pisze:
    2010-11-03 o godz. 20:59

    POPIERAM!

    jasny gwint pisze:
    2010-11-03 o godz. 22:47

    „Nadawca powinien jednakże wyjaśnić skąd ci ciemni PGR owcy wzięli się w teatrze.”

    Ktoś z blogowiczów chyba już napisał skąd brali się ci „ciemni PGR-owcy w teatrze”. Bywało też, że to „teatr” jeździł do PGR-owców. Dzięki temu korzyść była i dla artystów, bo zarabiali na chleb dodatkowo chałturząc, i dla ludu, bo przynajmniej mieli żywy kontakt z inną kulturą. Pewien muzyk (bliska rodzina) opowiadał, gdy kiedyś grał w jakimś hotelu robotniczym. Na ogół na takich koncertach bywało bardzo mało słuchaczy, a tym razem sala była kompletnie zapełniona! Gra. Skończył. Brawa marne. I nagle jeden robotnik wyskakuje pędem z pierwszego rzędu w jego stronę. Muzyk wystraszony … zasłonił się skrzypcami. Co się okazało? Robotnik doskoczył … do telewizora stojącego z tyłu sceny. Włączył NARESZCIE telewizor. PEŁNA SALA czekała niecierpliwie aż wreszcie muzyk skończy, bo w TV był MECZ!!!

    jasny gwint pisze:
    2010-11-03 o godz. 23:06

    Można było bywać z pracownikami PGR także od strony sceny! Ogólnie Pana wypowiedź nie jest jednak zbyt sympatyczna.

  183. Drogi panie Et,
    a jesli moderator zna wegierski, a nie zna niemieckiego, to jak moze ocenic merytoryczna zawartosc panskiego tekstu. Moze by ktos z panstwa przetlumaczyl tekst pana Eta z niemieckiego na wegierski
    Pozdrawiam
    LP

  184. „…Frania, Syrenka, SHL czy Ludwik. Nie należy z nich szydzić, gdyż teraz nawet tego typu osiągnięcia są niemożliwe.”

    Na szczęście nie są możliwe. Przy całym szacunku dla Ludwika, który trzyma się dzielnie i solidnie na rynku detergentów.

  185. ET pisze: 2010-11-04 o godz. 11:54

    „Kraczkowski myli zawod rymarza z artysta (poeta). Na szczescie zreformowano uniwersytety po 68 roku. Po 68 studenci odsylaja bowiem profesorow do biblioteki. Taki los spotka rowniez Krasnodebskiego.”

    Chodzi panu tylko o to, by PO mogla powiedziec, ze wszyscy profesorowie i w ogole intelektualisci sa po stronie PO, by obywatele mieli przeciw sobie intelektualne prostytutki, ktore zawsze uzasadnia, ze jest dobrze, ze trzeba napasc na inne kraje, ze wszystkiemu sa winni ksieza i wierzacy, ze PRL to byl wymarzony przez Polakow ustroj wolnosci i dobrobytu, ze L. Kaczynski byli pijany nawet gdy nie byl pijany, ze nie ma co badac Smolenska, bo kazdy wie, ze Kaczynski i Blasik po pijanemu wygonili pilotwo i sami sterowali samolot itd. itp.

  186. Lewy Polak pisze: 2010-11-04 o godz. 11:21

    „Do pana Piotra Kraczkowskiego godz.20:59
    Szanowny panie Piotrze juz raz panu tlumaczylem,ze piszac pod nickiem ani ja ani wiekszosc z nas, nie robia tego, bo jestesmy tchorzliwymi kretaczami, atakujacymi zza wegla.”

    Jestescie, bo nie tylko krytykujecie, lecz obrzucacie anonimowymi obelgami.

    „Po prostu piszemy bez pychy nie przywiazujac wielkiej wagi do autorstwa wlasnych mysli.”

    Trudno sie dziwic, ktos, kto jak pan, uwaza wyrazanie swych mysli pod wlasnym nazwiskiem za pyche, ten – ale i wedlug kazdej przecietnie inteligentnej osoby – slusznie nie przywiazuje wagi do autorstwa „mysli” takich jak panskie. Przy „mysli” takiego kalibru nikogo, slusznie lacznie z panem, nie interesuje autor. Podobnie jest na – z zasady anonimowym – wysypisku smieci, choc nie do konca, bo „autor” smieci musi za nie placic.

    Wg pana, kazda osoba wyrazajaca swe mysli w mediach, powinna wystapic w masce, i pod nickiem. Tak samo muzycy, piosenkarze, literaci, w ogole kazdy czlowiek, bo myslenia nie mozna zaprzestac (choc aby zaoszczedzic sobie zabiegow zapewniajacych anonimowosc w zyciu moglby pan po prostu przestac swe „mysli” wyrazac) – wszyscy grzesza pycha, poza oczywiscie rzucajacymi anonimowe obelgi na forum.

    To w rzeczy samej „myslenie” (trzeba by tu jednak wynalezc jakies inne, nie wprowadzajace w blad okreslenie) typowe dla tutejszych anonimow.

    „No coz, pan, ktory (…)” itd.

    Bezsens.

    „My, kryjacy sie tchorzliwie za naszymi nickami, zazdroscimy panu tej otwartej przylbicy, tej dzielnosci.”

    No, to niech pan nie peknie z tej zazdrosci – na swiecie rzadko jakas mysl jest anonimowa: od nazwiska na drzwiach, przez ksiazki telefoniczne, media, po tablice rejestracyjne.

    „No coz , nie kazdy ma taki intelektualny dorobek, ktorym zamierza pan olsnic Europe, a moze nawet kawal Ameryki.”

    Nie wiele trzeba, by pana „olsnic”.

  187. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-11-04 o godz. 14:22

    Szanowny Panie LP,
    na moderatorow nie zwracam uwagi, poza tym ich tu nie ma. Jest prawdopodobnie automat filtrujacy oraz praktykant, ktory pisze odpowiedzi dla P. Passenta. P. Passent naszych wszystkich tekstow nie czyta; usmieje sie , gdy sie za chwile odezwie dlonia praktykanta. Poza tym moj tekst po niemiecku nie byl na tyle interesujacy, aby go tlumaczyc. U kilku czytajacych wywolal jednak reakcje. Nawet jesli blogujacy kracza, nalezy zwrocic na nich oraz im uwage. W blogosferze wieje nuda. Mimo wszystko ciesze sie, ze mamy system wielopartyjny, mozliwosc wyboru. Na szczescie na samolotach sie nie znam, potrafie jednak dedukowac i falszywe (nawet jesli subiektywne) informacje wykluczac. Jakos zyje, lecz co to za zycie. Zwyczajne bl(k)gowe. Mam nadzieje, ze Pana urlop byl udany; moze Pan zdradzi mi miejsce „postoju”.
    Pozdrawiam.
    ET

  188. Szanowny LP,
    mam nadzieje, ze panska desolacja nie doporowadzi do izolacji, jesli wogole nie mam racji co do moderacji.
    Pozdrawiam.
    ET
    Pierwsza lekcja j. francuskiego powinna zaczynac sie od stwierdzenia, ze kazda Polka i kazdy Polak znaja pare tysiecy wyrazow francuskich. Nastepna lekcja moglaby zosta poswiecona koncowkom rzeczownikow r.z polskich i francuskich. Studenci po 68 zaczeli pisac na scianach budynkow pryskich; „il est interdit d’interdire”.

  189. ET pisze: 2010-11-04 o godz. 13:10

    **Dla Kraczkowskiego wsyztsko jest OCZYWISTE…..

    „Bylo oczywistym, ze PO bedzie usilowala zalegalizowac bron, tak jak zalegalizowala dopalacze, bo celem PO jest “odbetonowanie” sceny politycznej w Polsce atakiem na kondycje psychiczna i moralna spoleczenstwa w postaci szerzenia narkomanii oraz przestepczosci – przy okazji niech debilni obywatele dyskutuja o narkotykach i przestepczosci z bronia w reku zamiast o katastrofalnej polityce PO. Oczywiscie wywodzaca sie z WSI mafia sprzedawcow narkotykow i broni palnej moze na PO polegac….” **

    Pan uwaza PO za debili, ktorzy nie wiedzieli co oznacza zalegalizowanie dopalaczy w 2008r. ? Nie wiedzieli, jakie sa praktyczne skutki szerzenia narkomani dopalaczami i przestepczosci legalizacja broni? Doskonale wiedzieli i tych praktycznych konsekwecji chcieli i chca.

    „Teoria spiskowa naszych dziejow niestety nie…………………………”

    Tak, tak, mozna roztrzasac w nieskonczonosc sprawe Blidy i to nie sa dla pana teorie spiskowe.

    Obywatele maja konstytucyjne prawo do formulowania teorii spiskowych w sytuacji ograniczonego, a tym bardziej przez rzad celowo pomniejszanego, dostepu do informacji.

    Kazda partia polityczna jest spiskiem.

  190. do
    cynamon 20.59

    Mowilem Panu, ze nie nalezy sie spieszyc. Absolwenci czuwaja i czasem maja racje.
    ET

  191. Rasmus godz.4 :37
    Szanowny panie

    1) Kaczynski milczal bezposrednio po katastrofie smolenskiej ?
    Oj chyba nie milczal – a owe slodkie umizgi do braci Rosjan na tle pianina, albo godna meza stanu obrona roponosnych lupkow przed imaginowanym wrogiem(czy tak milczy ktos, kto w zalobie przezywa smierc ukochanego brata ?=
    2) W zadnej sprawie nie moze on krytykowac rzadu.
    Panie R. on nie krytykuje, on dezawuuje, on odmawia legalnosci temu rzadowi I prezydentowi wybranemu wg niego przez nieporozumienie.
    3) Ani Giertych ani Lepper nie stali sie dla rzadu bojownikami o wolnosc, to panska imaginacja.
    4) Rzad nie deprecjonuje polowy Polakow, nie odmawia im prawa glosu. Poraza pana chamstwo tzw. Jasnogrodu, a krew na rekach Tuska I inne podle wypowiedzi Kaczynskiego pana nie porazaja ?
    5) Rzad nie dzieli Polakow na dobrych I zlych, jak to pan podstepnie pisze “rosyjskiej ulubionej zabawy”(a dlaczego nie rzymskiej albo angielskiej). Rzad popiera ludzi wyksztalconych, bo sam jest przez nich popierany I celem rzadu jest, aby ci niewyksztalceni stawali sie wyksztalconymi. Nie ma w tym zadnej pogardy dla niewyksztalconych. Za to pogarda jest w druga strone – owe wyksztalciuchy slowotworcy Dorna. Kosciol I Kaczynski pragneliby utrwalac ten podzial,spetryfikowac wlasny elektorat, wmowic tym niewyksztalconym, ze te wyksztalciuchy nimi gardza
    6) Lustracja w wydaniu Kurtyki,Macierewicza czy Wildsteina to prymitywna maczuga walaca na odlew, jej ofiarami padaja tacy ludzie jak prof.Wolszczan, a tylko smierc uchronila Kapuscinskiego przed linczem tych robespierrow.
    7) Ironizuje pan, ze bidulek Tusk nie mogl reformowac z powodu Lecha Kaczynskiego, a teraz zabral sie za reform! Zeby nie przeholowal ! — pisze pan. Ma sie rozumiec, ze nic nie zrobi, wiec to przeholowanie to taka drwina.
    8) Insynuacje
    Owszem byli tacy(np.Palikot) ktorzy sugerowali psychiczna przypadlosc I alkoholizm, czy homoseksualizm Kaczynskim. Ale nigdy nie powiedzieli tego premier ani prezydent. A ilez insynuacji wyszlo z ust Jaroslawa, chocby na temat Niesiolowskiego, Walesy itp Tego pan nie dostrzega ?
    Udzial Kaczynskich w obaleniu komunizmu jest znikomy. Obaj spokojnie robili doktoraty w komunistycznym rezymie, ktory rzekomo obalili

    Panie Rasmus, jak pan widzi przeczytalem uwaznie panski tekst, staralem sie rzetelnie odpowiedziaec na panskie stwierdzenia. Nie sadze, zeby to cokolwiek zmienilo w panskich pogladach. Zakoncze to tak: Jesli ktos mowi, ze 2×2 jest 5, a ja upieram sie, ze 4, to wcale nie znaczy, ze ja tym kims pogardzam I zaliczam go do gorszych Polakow. Ja tylko bym chcial, zeby ten ktos pojal, ze jednak 4 a nie 5 I zrozumial, ze to Kaczynski jest kims do szpiku kosci niemoralny.
    LP

  192. Drogi panie Et
    Za pana sugestia wrocilem po latach do Brassensa. Czy pamieta pan piosenke „Zabojstwa”(Les Assassinats) ?

    W moim topornym tlumaczeniu pierwszej zwrotki tak to wyglada

    Nie tylko tam, gdzie wielki swiat
    Rozkwita zbrodni kwiat,
    W naszym miaasteczku znanen sa
    Czyny znaczone krwia

    Po francusku jest oczywiscie duzo lepiej
    C’est pas seulement à Paris
    Que le crime fleurit
    Nous au village aussi l’on a
    De beaux assassinats

    A dalej bylo, ze on mial juz siwe wlosy, a jeszcze zachcialo mu sie swiezej krwi, a swieza krew i mlode cialo, za ten grzech trzeba placic, wiec gdzies po piatym lub szostym pocalunku jego kredyt byl na zero. Panienka nie uwierzyla, ze on juz nic nie ma, wiec przyprowadzila muskularnego gacha, ktory tak dlugo potrzasaal lubieznym staruszkiem, az ten zmarl. Zaczeli szukac po calym domu i nic nie znalezli. Wtedy panienke naszly wyrzuty sumienia i kiedy zjawili sie zandarmi ujrzeli w jej oczach zakrecona lze. I ta jedna lza sprawila, ze zasluzyla sobie na niebo(Cet une larme au fond des yeux qui lui valut les cieux) Od tego czasu niektorzy dewoci sa bardzo niezadowoleni(Certains dévots depuis ce temps sont un peu mécontant)
    Dziekuje panie Et za przypomnienie mi Brassensa
    Pozdrawiam
    LP

  193. Lewy Polak pisze:
    2010-11-04 o godz. 13:15

    A gdzieżby mi do głowy przyszło gniewać się, jak to sugerujesz
    Lewy Polaku, na Absolwenta!
    Jam z tych niegniewalskich, tym bardziej że Absolwent zaimponował
    mi znajomością Witkacego! A to już nie każdy potrafi.
    Właśnie Witkacy unikał klarowności w swych sztukach wszelakich,
    obojętnie czy to literackich, czy też plastycznych.
    O konsekwencji, którą mi podpowiadasz, nie wspomnę.
    Właśnie taka „dzikość” mi odpowiada!
    Pozwólmy innym nas oceniać, każdego z nas osobno, z przeróżnych
    półek i półeczek na których owi krytycy siedzą.
    Osobne dzięki za wsparcie dla Dan pisze:
    2010-11-04 o godz. 13:49 no i dla Klopfera, co to wstanie, ale nie
    dojedzie bo mu PKS nie pasuje.
    Trzymma się, jak te owsiki!
    One zawsze trzymają się kupy!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej:…ale to już wiecie.)

  194. W uzupełnieniu, a propos chińszczyzny, chciałbym się odnieść do dzisiejszego sabotażu, zaaranżowanego przez p. Czumę. Z oficjalną wizytą przybył p. Jia Qinglin (nie znam jego win, ale założę się, że nie są większe, niż Amerykanów w Iraku i Afganistanie, czy Izraelczyków), a p. Czuma szczuje na niego w Sejmie „działaczy Falun Dafa”, o rysach zgoła nie chińskich i takich samych nazwiskach. Co to ma być, jakiś kurza noga Czumoland vs Rzeczpospolita, czy co? Jeśli człowiek jest tu oficjalnie, to rząd chyba wie, co robi i wie to lepiej, niż p. Czuma, który zresztą naministrował się tu bez żadnej przyczyny i ponad potrzebę.

  195. jasny gwint pisze:
    2010-11-04 o godz. 10:40

    „A tak prawdę powiedziawszy Osinobus był wytworem polskiej inwencji inżynierskiej, …”

    zapomniałeś dodać: „szczytowym wytworem”.
    Prawdziwy szczyt! Skrzynka na czterech kołach, z dyszlem!
    Wcześniejsza wersja to furmanka, wynalazca – chłop (też z inwencją).

    Pozdro…wienia.

  196. Lewy Polak o godz. 15:58 przetłumaczył ślicznie fragment z Brassensa.
    Przyzna Pan LP, że francuskie teksty to perełki zwykle. Nam zostało wspomnienie Agnieszki Osieckiej, Przybory, Młynarskiego i jeszcze kilku, do policzenia na palcach…

    Przeczytałem w GW, że „Wściekłe Francuzki maltretują mężczyzn”. Jednemu, naderwała jedna uszy i pogryzła plecy. Jak dobrze w Polsce!

  197. niezly demagog i cyrkowiec z Pana Kraczkowskiego. Nikt nie mowi ze wszystkiemu wini sa ksieza, bo to byloby niecalkowicie zgodne z prawda. Nikt nie twierdzi ze s.p.Lech Kaczynski byl pijany, nawet jezeli tak sie komus wydawalo. Nikt nie mowi ze nie trzeba badac katastrofy smolenskiej, chociaz paradoks polega na tym ze to wlasnie badacze wiedza od pocatku jak bylo, a nadal badaja i badaja. Nie jest prawda ze tylko PO ma w szeregach intelektualistow, bo PiS tez takich ma (no chocby prof.Krasnodebskiego, prof.Staniszkis, kilku biskupow i Ryszarda Czarneckiego bylo nie bylo). Nikt tu nie uwaza ze PRL byla krajem dobrobytu i wolnosci, natomiast wielu uwaza ze RP nr 4 o malo co taka byla, to znaczy za koalicji PiS-LPR-Samoobrona. Ale prezes przedobrzyl, niestety – no i sie skonczyla.

  198. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-04 o godz. 14:41

    Szanowny Panie Piotr Kraczkowski

    Panskie podniecenie slowem napisanym jest widoczne.
    Proponuje dla relaksu posiedziec w konfesjonale.
    Lawka w kaplicy tez dobra.

    Slawomirski

  199. ET pisze:
    2010-11-04 o godz. 15:25

    Drogi E.T., wbrew pozorom, nie było w moim wpisie pośpiechu
    który nadmieniasz.
    Chodziło o coś całkiem innego – o przylepianie łat.
    W każdym społeczeństwie, w każdym „systemie”, są warstwy
    tzw. „nobless” i „deep dark”.
    Generalizowanie i lepienie łat na zachowaniach społecznych,
    w stylu w jakim to robi jasny gwint jest poniżające i kłamliwe.
    Pomijam już fakt, że gloryfikuje jednocześnie system który
    powszechnie nie zdał egzaminu.
    Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.
    Stąd moja reakcja.

    Pozdro…wienia.

  200. PRL i pamiatki po „peerelu” stale wywoluja emocje. Moi rodzice twierdza ze cos tam wtedy produkowano, a ja twierdze ze jezeli juz, to byle co. Oni mieli radio „Tatry”, pralke „Polar”, lodowke „Silesia” – a ja mam o niebo lepsze radio „Sony”, pralke „Siemens”, lodowke „Candy”. Wujek jezdzil „syrenka”, a ja mam „opla”, dziadek szalal podobno na „wuefemce” a moj brat ma najnowszy model „hondy”. Na bole glowy byl „krzyzyk”, a teraz skolko godno. Moi rodzice czekali na M-4 osiem lat, a ja cztery miesiace od uzyskania stosownego kredytu . I tak mozna w nieskonczonosc.

  201. cynamon29 pisze:
    2010-11-04 o godz. 16:27
    Był jeszcze „Beskid”…….światłowody, niebieski laser, niestety, wszystko wymagało KASY, której nie było.

  202. @kraczkowski godz.14:41

    Panie Pietrku, z godnoscia odgryza sie pan, a nie spocil sie pan przypadkiem. Nawet pan nie ujawnil, ktora z wersji Sokratesa zaproponowanych przeze mnie wybral pan dla siebie. A z tymi samolotami to moze pan by jeszcze cos opowiedzial, moze nie wszyscy rzuca sie na panski tekst, ale ja chetnie poczytam.Lubie sluchac fachowcow.Kiedys moj ulubiony sasiad opowiadal mi przy szklaneczce bimbru o lozyskach tocznych, sluchalem tego jak muzyki Chopina. Widzi pan, ja niestety nie jestem zlota raczka i zazdroszcze tym wszystkim, ktorzy potrafia przykrecic kilka srub, albo rowno przyciac szybe, a pan zna sie nawet na konstrukcjach samolotow. Nic dziwnego, ze nie wstydzi sie pan swojego nazwiska. Ja tez gdybym sie znal na samolotach, albo przynajmniej na rowerach, tez bym sie ujawnil. A tak nie mam z czym.
    Z powazaniem
    LP

  203. nasz ulubiony ONET donosi dzis, ze mec.Rogalski Rafal dopadl w koncu ruskich. Otoz okazalo sie, ze oni cieli „tupolewa” na kawalki – a polskim prokuratorom i premierowi w ogole nie przyszlo do glowy ze tak nie mozna!. Nie chcialabym byc w skorze Putina i Tuska, gdy zapoznaja sie trescia doniesienia mec.Rogalskiego.

  204. Chyba już Grechuta śpiewał
    „przepraszam za słońce, przepraszam za deszcz,
    przepraszam, przepraszam za co tylko chcesz”

    Niestety, liryczne piosenki nijak się mają do chamskiej przepychanki w kolejce do władzy…….

  205. do
    Lewy Polak pisze:

    2010-11-04 o godz. 15:58

    Szanowny LP,
    dlaczego nie zaczelismy naszego dialogu od poezji? Piosenki nie pamietam dokladnie; Pana tlumaczenie jest przednie, ja pisalbym doslownie o Paryzu, Pan slusznie o wielkim swiecie. Jako ze Brassens nas laczy, to winien jestem panu informacje. Gdy pisalem o cmentarzu, to chodzilo mi nie o zmarlych, lecz o to co po nich pozostalo i wlasnie mialem na mysli Sète. Prosze sobie wyobrazic taka scene: wychodze z domu w miasteczku Palavas les Flots, idac plaza w kierunku Séte, wczesniej spogladam w kierunku Frontignan (stad Muscat) oraz patrze na wzgorze, na ktorym wisi miasteczko i gdzies nad nim cmentarz i grob Brassensa (a jeszcze wczesniej katedra Maguelone). W samym miasteczku na lewym brzegu kanalu wczesnym popoludniem (najlepsza pora) odbijaja sie wszystkie kolory poludnia. Te okolice mnie po prostu wciagaja, wlacznie z aglomeracja Montpellier i to juz od ponad czterdziestu bodajze lat. Gdy o tym pisalem, chcialem sie podzielic wrazeniami oraz spotkac kogokolwiek, z kim byloby po drodze. Zareagowal Jacobsky, zreszta przyjaznie i sympatycznie, zwyczajnie. Pan natomiast sie raczyl obruszyc. Po dzien dzisiejszy nie wiem dlaczego. Niewazne. Wazny jest Brassens i wielu innych. Idac „alfabetycznie” natkniemy sie na Brela.
    Pozdrawiam.
    ET

  206. Panie Kraczkowski, to jest forum dyskusyjne a nie kłótnia.

  207. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-04 o godz. 15:23
    ET pisze: 2010-11-04 o godz. 13:10
    „Obywatele maja konstytucyjne prawo do formulowania teorii spiskowych w sytuacji ograniczonego, a tym bardziej przez rzad celowo pomniejszanego, dostepu do informacji.

    Kazda partia polityczna jest spiskiem.”

    Mój komentarz

    Nie polemizuję z PK.

    Determinacja w obronie nibyracji doprowadziła Autora do ściany za którą rozciągają się przestrzenie sztuk wyzwolonych.

    Powyższa proklamacja jest urzekająca jak ludowa wyszywanka, wwiercająca się w świadomość jak utwory disco polo, patetyczna jak deklaracja ojców założycieli Nibylandii, nowatorska jak idee Michalkiewicza, obwieszczająca koniec myślenia, jak przepowiednie Nostradamusa.
    PK, to godny kontynuator Pomarańczowej Alternatywy. Brawo!

    Proszę o więcej, wesoło i refleksyjnie.

    Pzdr, TJ

  208. Drogi Cynamonie, Ptaszek – idiota (ojciec pięciu jajek) to chyba Pawlikowska Jasnorzewska?
    To tak na marginesie sporów światopoglądowych.

  209. Lewy Polak pisze: 2010-11-04 o godz. 15:33

    „1) Kaczynski milczal bezposrednio po katastrofie smolenskiej ?
    Oj chyba nie milczal – a owe slodkie umizgi do braci Rosjan na tle pianina, albo godna meza stanu obrona roponosnych lupkow przed imaginowanym wrogiem(czy tak milczy ktos, kto w zalobie przezywa smierc ukochanego brata ?=”

    Milczal ws katastrofy Smolenskiej, zwrocil sie do zwyklych Rosjan i rosyjskich politykow dobrej woli, nie do marzacych o Imperium o wojmach.

    „2) W zadnej sprawie nie moze on krytykowac rzadu.
    Panie R. on nie krytykuje, on dezawuuje, on odmawia legalnosci temu rzadowi I prezydentowi wybranemu wg niego przez nieporozumienie.”

    Kaczynski nie wzywa do nieplacenia podatkow, do lamania prawa. Do „dezawuowania rzadu”, do uwazania rzadu jako wypadek przy pracy, nieporozumienie, wybryk historii, niekompetentna bande zobowiazuje go placacy mu za to podatnik – to demokratyczny psi obowiazek opozycji, uwazac, ze rzad szkodzi, a dopiero ona potrafi rzadzic lepiej.

    Isdiluje pan wymusic „przewodnia role partii PO” jak w PRL.

    „3) Ani Giertych ani Lepper nie stali sie dla rzadu bojownikami o wolnosc, to panska imaginacja.”

    No to skad zarzut wobec Kaczynskiego za jego znakomita polityke wobec obu ugrupowan?

    „4) Rzad nie deprecjonuje polowy Polakow, nie odmawia im prawa glosu.”

    A czym jest ciagle oklamywanie wyborcow? O przesianej ziemi w Smolensku, o bezpiecznym zadluzenia, o cywilnym samolocie itd.?

    „Poraza pana chamstwo tzw. Jasnogrodu, a krew na rekach Tuska I inne podle wypowiedzi Kaczynskiego pana nie porazaja ?”

    To fakty sa podle, a nie ich stwierdzenie. Jesli rzad jest odpowiedzialny za krew, to ma ja na rekach. Pan chcialby unikac nazywania rzeczy po imieniu.

    „5) Rzad nie dzieli Polakow na dobrych I zlych, jak to pan podstepnie pisze “rosyjskiej ulubionej zabawy”(a dlaczego nie rzymskiej albo angielskiej). Rzad popiera ludzi wyksztalconych, bo sam jest przez nich popierany I celem rzadu jest, aby ci niewyksztalceni stawali sie wyksztalconymi. Nie ma w tym zadnej pogardy dla niewyksztalconych. Za to pogarda jest w druga strone – owe wyksztalciuchy slowotworcy Dorna. Kosciol I Kaczynski pragneliby utrwalac ten podzial,spetryfikowac wlasny elektorat, wmowic tym niewyksztalconym, ze te wyksztalciuchy nimi gardza”

    Rozmija sie pan z prawda. PO i jej media narzucily falszywa swiadomosc, ze PO to rzekomy Jasnogrod zmagajacy sie z Ciemnogrodem PiSu.

    „6) Lustracja w wydaniu Kurtyki,Macierewicza czy Wildsteina to prymitywna maczuga walaca na odlew, jej ofiarami padaja tacy ludzie jak prof.Wolszczan, a tylko smierc uchronila Kapuscinskiego przed linczem tych robespierrow.”

    Bezczelne wyznanie totalitarnej wiary – w RFN takze ujawniono kontakty pisarzy, naukowcow itp. bylej NRD z bezpieka. To sluszne, a majacy te kontakty byli sami zobowiazani, by je publicznie podac do wiadomosci. Przeczy pan, ze PO uwaza obywateli za ciemniakow, ktorych trzena oklamywac i utrzymywac w iluzji demokracji, a jednoczesnie uwaza pan obywateli za ciemniakow, ktorym nie mozna podac faktow o kontaktach przedstawicieli inteligencji z bezpieka.

    „7) Ironizuje pan, ze bidulek Tusk nie mogl reformowac z powodu Lecha Kaczynskiego, a teraz zabral sie za reform! Zeby nie przeholowal ! — pisze pan. Ma sie rozumiec, ze nic nie zrobi, wiec to przeholowanie to taka drwina.”

    Oczywiscie, ze nic pozytecznego nie robi. Rzady PO to pasmo afer:
    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536348,Afery-po—czy-to-prawda.html
    PO odpowiada za bezpieczenstwo, ale szerzy narkomanie i przestepczosc. Za rzadow PO trup scieli sie gesto, a wg pana nie jest tak zle …

    „8) Insynuacje
    Owszem byli tacy(np.Palikot) ktorzy sugerowali psychiczna przypadlosc I alkoholizm, czy homoseksualizm Kaczynskim. Ale nigdy nie powiedzieli tego premier ani prezydent. A ilez insynuacji wyszlo z ust Jaroslawa, chocby na temat Niesiolowskiego, Walesy itp Tego pan nie dostrzega ?”

    Minister spraw zagranicznych Sikorski powiedzial w imieniu Tuska, ze gdy byly min. spr. zagr. Rottfeld, Walesa, Kwasniewski itp. napisali list otwarty do predydenta USA Obamy o sprawach zagranicznych Polski, to byl to akt godny pochwaly, a gdy Kaczynski napisal niewinny artykul o sprawach zagranicznych, to „byl na prochach”.

    To przyklad pierwszy z brzegu. Pan klamie.

    „Udzial Kaczynskich w obaleniu komunizmu jest znikomy. Obaj spokojnie robili doktoraty w komunistycznym rezymie, ktory rzekomo obalili”

    Najwiekszy udzial mial wg pana Kwasniewski, ktory odpowiada wraz ze swym PZPR-owskim rzadem za zakaz i sciganie posíadania przez ludzi kserokopiarek.

    „Panie Rasmus, jak pan widzi przeczytalem uwaznie panski tekst, staralem sie rzetelnie odpowiedziaec na panskie stwierdzenia.”

    Tak jak pan pojmuje „rzetelnosc”.

    „Zakoncze to tak: Jesli ktos mowi, ze 2×2 jest 5, a ja upieram sie, ze 4, to wcale nie znaczy, ze ja tym kims pogardzam I zaliczam go do gorszych Polakow.”

    Pan mowi, ze 2+2=5

    „Ja tylko bym chcial, zeby ten ktos pojal, ze jednak 4 a nie 5 I zrozumial, ze to Kaczynski jest kims do szpiku kosci niemoralny.”

    Kpi, czy o droge pyta?

  210. @TJ godz. 23:02
    Nie wiele brakowalo a przeoczylbym pana tekst. Bardzo dobra analiza.
    Problem polega na tym, ze tekst ten przemawia do mnie, bo ja tak samo uwazam, ale niestety nie trafi on i nie przekona np.panow Rasmusa czy Kraczkowskiego. Byloby to dosc deprymujace, gdyby tego typu madre przemyslenia byly bezuzyteczne: bo nie przekonuja przekonanych, a takze nieprzekonanych. A moze jednak sa tacy w polowie drogi.? Moze nie jest tak beznadziejnie i polaryzacja do jakiej doprowadzil Kaczynski ma jakas „szara strefe” dogadywania sie ?
    Pozdrawiam
    LP

  211. Co tam PiS, Kaczyńscy, Smolensk itp. – jak czuje się senat uczelni której profesorem jest p. Krasnodębski?

  212. Zainspirowany na sąsiednim blogu przez narciarza2 przeczytałem tekst, którego inaczej bym nie tknął…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jak-Tu-154-stracil-czesc-skrzydla,wid,12812794,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1b2f4&_ticrsn=5

    Wystarczy zestawić dwa fragmenty:

    1-W momencie zderzenia z drzewem nie zauważyłem, aby na skutek tego zahaczenia o drzewo odpadły jakiekolwiek części samolotu. Po uderzeniu w drzewo samolot kontynuował lot w kierunku zachodnim, przy czym w linii prostej i idąc na obniżenie

    2-Za asfaltową drogą przy garażach zobaczył wiszące na drzewie skrzydło samolotu. Skrzydło miało wymalowany biało-czerwony znak. Spostrzegł też przerwane przewody.

    Co widział? ścięte drzewo bez szczątków skrzydla, czy skrzydło na drzewie?
    Przy widoczności 30 m w ogóle coś widział?
    Przy prędkości 200 km/h prędkość wynosiła 55 m/s na obserwację tego wszystkiego co opisał zeznający, miał 0,5 sekundy……
    Kupy się to nie trzyma, ale wierszówka dla pani Gargas i owszem, jest…….

    Mając za sobą takie „gwiazdy” dziennikarstwa nietrudno zgadnąć że dla ludzi posługującym się logiką dwuwartościową a nie logiką Kalego, coraz bardziej obmierzła jest pewna mentalność…..
    Cytowanie sprzecznych zeznań w sąsiadujących akapitach to zastanawiam się:
    a-głupota wynikająca z horyzontów umysłowych
    b-nieprofesjonalność
    c-brak umiejętności logicznego myślenia
    d-szara propaganda

    Mamy do czynienia z propagandą, czy dziennikarstwem? Obiektywnym przekazem czy insynuacją?
    Wiarygodność buduje się latami, stracić ją można w mgnieniu oka.
    Jest tylko jeden wyjątek- WIARA!!
    Tylko, czy zastąpi ona myślenie i inteligencję? Lemingi za przywódcą…..

  213. Radwan pisze:
    2010-11-04 o godz. 17:49

    Czy zna Pan termin „dwójmyślenie”????
    Podejrzewam że jest stosowany dość często, bez względu na opcję polityczną.
    Po polsku byłoby to
    „i Panu Bogu świeczkę i Diabłu ogarek”…….
    Te wszystkie śluby kościelne, ostentacyjne bicie się w pierś na mszach transmitowanych przez TV, zdjęcia na tle hierarchów……to syndrom mentalnej podległości. I tacy ludzie chcieli budować SUWERENNĄ Rzeczpospolitą…….

  214. Mamy En Passant A i En Passant B.
    Ja jestem w En Passant A, mam nadzieję.
    I nie gardzę tymi z En Passant B, z pewnością.

  215. @panie Pietrku Kraczkowski

    Na prawde pan uwaza, ze pana przemyslenia kogos obchodza. Ostatni raz zwracam sie do pana, bo jestem grzecznym, dobrze wychowanym czlowiekiem. Niech sobie pan pisze, co panu slina na jezyk przyniesie, bo jak juz panu pisalem, blog nie ma zadnej przekladni na rzeczywistosc, prawdopodobnie zadnego wplywu na otaczajacy realny swiat. Panu sie zdaje, ze jest takim Sokratesem, Mojzeszem, ktory swoimi myslami zmieni kierunek swiata. Szczesliwy z pana czlowiek.

  216. marit pisze:
    2010-11-04 o godz. 17:39

    Marit! Masz sto procent racji!
    Nie wiem jak to się stało! Tym bardziej że parę tygodni temu
    pisałem o tym utworze w innym kontekście.
    Jeszcze raz dzięki wielkie!
    (Może to ta jesienna aura za oknem?).

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  217. cynamon29
    (4.11.10, 16:15),

    pisałem o „przewozie”, a nie PKSie.
    Ten luksus zlikwidowano u nas w 1990.
    Jeśli te owsiki to była do mnie ” żaluzja”,
    to jesteś Pan KOT!

  218. # TJ pisze: 2010-11-04 o godz. 17:35

    Mój komentarz

    Nie polemizuję z TJ.

    Determinacja w obronie nibyracji doprowadziła Autora do ściany za którą rozciągają się przestrzenie sztuk wyzwolonych.

    Powyższa proklamacja jest urzekająca jak ludowa wyszywanka, wwiercająca się w świadomość jak utwory disco polo, patetyczna jak deklaracja ojców założycieli Nibylandii, nowatorska jak idee Michalkiewicza, obwieszczająca koniec myślenia, jak przepowiednie Nostradamusa.
    TJ, to godny kontynuator Pomarańczowej Alternatywy. Brawo!

    Proszę o więcej, wesoło i refleksyjnie.

    Pzdr, Piotr Kraczkowski

  219. Lewy Polak pisze:
    2010-11-04 o godz. 17:46
    @TJ godz. 23:02

    „Problem polega na tym, ze tekst ten przemawia do mnie, bo ja tak samo uwazam, ale niestety nie trafi on i nie przekona np.panow Rasmusa czy Kraczkowskiego. Byloby to dosc deprymujace, gdyby tego typu madre przemyslenia byly bezuzyteczne: bo nie przekonuja przekonanych, a takze nieprzekonanych. A moze jednak sa tacy w polowie drogi.? Moze nie jest tak beznadziejnie i polaryzacja do jakiej doprowadzil Kaczynski ma jakas “szara strefe” dogadywania sie ?”

    Mój komentarz

    W moim (cokolwiek chaotycznym) opisie strategii PiSu chciałem zwrócić uwagę na to, co streszcza się w tytule – towarzyszące egzystencji ludzkiej niedoskonałości i przypadki losowe są w propagandzie PiSu wykorzystywane politycznie.

    Dla przykładu, hipoteza o zakończonym katastrofą przebiegu wyprawy prezydenta do Katynia jako z góry rozgałęzionych działań spiskowych powziętych w interesie rządzących a na szkodę państwa i narodu przemówiła do jakichś 20 – 25 % ludzi.

    PISowscy propagandziści w swojej gruboskórności politycznej sądzą, że społeczeństwo który jest jak bibuła – im więcej atramentu, czytaj propagandy, tym dalej i dalej wsiąka.
    W prosty sposób interpolują skutki swoich działań wzięte z dwudziestu kilku procent na większość społeczeństwa. Jest to myślenie typowo życzeniowe, aprioryczne, nieuprawnione dedukcyjnie w przypadku procesów społecznych – określanie globalnych skutków na podstawie wyników lokalnych.

    Przywództwo PiSu liczyło bardzo na transformację fali żałoby na tsunami poparcia. By się to udało, gdyby nie jeden ważki szczegół – społeczeństwo polskie się zmienia i już dziś znalazło w sobie dość siły aby uszanować żałobę w tradycyjny, szczery, godny i poważny sposób ale i oddzielić świętość od świeckości, obrzęd od aktu wyborczego, co było powodem klęski prezydenckiej JK.

    Nie udało się po czasie zaindukować wystarczającego poparcia dla rytualnie rozumianej (quasidynastycznej) koncepcji władzy prezydenckiej.
    Podobnie jest z martyrologiczną interpretacją katastrofy smoleńskiej. Im dalej od zdarzenia, tym ludzie trzeźwiejsi.

    Zaczadzonych przez pozory, pazerność i kult wodza nie przekona się zrazu. Oni muszą dojrzeć, odzyskać dioptrie. Nawiedzonych, fantastów, konfabulantów nic nie powstrzyma, pobyt choć przez moment w blasku uznania jest dla nich napędem, pokarmem duchowym, afrodyzjakiem.

    Pzdr, TJ

  220. zosia nr 2, 17.07. W PRL produkowano miliony rzeczy, takich jakie wtedy potrafiono i na jakie byli zdolni polscy twórcy. A zdolni byli do coraz lepszych rzeczy. Teraz polski inżynier albo jest za granicą albo pompiarzem na stacji. Za wyjątkiem ziemniaków lub jabłek w Polsce nie produkuje się polskich produktów. Kiedyś była w sprzedaży czekolada nazwana czekoladopodobna, wyśmiewana i lżona, dzisiaj według najnowszych badań publikowanych 35 procent sprzedawanej czekolady, za wyjątkiem zapachu nie ma żądnego związku z czekoladą. O czym nie wiesz, kupujesz i się zachwycasz złotym opakowaniem. TO samo z masłem, parówkami, mięsem lub dżemem. Tak fałszowanych jest ponad 30 procent produktów. Przy okazji w zachwycie się trujesz. Te wszystkie Twoje Sony i Simensy to twory obce, polska praca przy nich to praca murzyna. Kiedyś eksportowano całe fabryki, cukrownie, fabryki kwasu siarkowego i inne. Wiele wielkich fabryk chemicznych było projektowane i wybudowane przez naszych inżynierów. Setki biur projektowych i instytutów zostało rozpędzonych a poziom absolwenta uczelni nie przekracza ucznia technikum. Twoi rodzice, którzy tak fatalnie Ciebie poinformowali wyprodukowali także Ciebie, i bublem jak myślę nie jesteś.

  221. zosia nr 2 pisze:

    2010-11-04 o godz. 17:07

    Skoro w PRL bylo tak dodrze to dlaczego 10 mln zapisalo sie do Solidarnosci a setki tysiecy wyemigrowalo?

    Slawomirski

  222. @Kraczkowski, @Rasmusie i wam podobni-
    po uważnym wysłuchaniu i przeanalizowaniu waszych głosów podejmuję taką oto decyzję :
    jednak nie będę przechodzić do “szarej strefy dogadywania się” (@Lewy Polaku wybacz!)
    jednak w/w panów będę omijać – tj. ich wpisy będę przewijać

    życie jest takie krótkie a i dni są coraz krótsze …

    naprawdę szkoda czasu na te bzdury, które z pogardą dla logiki i z lekceważeniem faktów, w topornym stylu są tu produkowane

    serdecznie pozdrawiam myślących

    PS. Lewy Polaku – podziwiam takt i cierpliwość.

  223. wiesiek59 pisze: 2010-11-04 o godz. 19:41

    **przeczytałem tekst, którego inaczej bym nie tknął…..
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Jak-Tu-154-stracil-czesc-skrzydla,wid,12812794,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1b2f4&_ticrsn=5
    Wystarczy zestawić dwa fragmenty:
    1-W momencie zderzenia z drzewem nie zauważyłem, aby na skutek tego zahaczenia o drzewo odpadły jakiekolwiek części samolotu. Po uderzeniu w drzewo samolot kontynuował lot w kierunku zachodnim, przy czym w linii prostej i idąc na obniżenie
    2-Za asfaltową drogą przy garażach zobaczył wiszące na drzewie skrzydło samolotu. Skrzydło miało wymalowany biało-czerwony znak. Spostrzegł też przerwane przewody.

    Co widział? ścięte drzewo bez szczątków skrzydla, czy skrzydło na drzewie?
    Przy widoczności 30 m w ogóle coś widział?
    Przy prędkości 200 km/h prędkość wynosiła 55 m/s na obserwację tego wszystkiego co opisał zeznający, miał 0,5 sekundy……
    Kupy się to nie trzyma, ale wierszówka dla pani Gargas i owszem, jest…….**

    A.
    Falszywie przedstawia pan zeznanie swiadka, poniewaz skrzydlo na drzewnie zobaczyl nie w panskim pkt. 1 , lecz po tym, jak poszedl dalej, za szose, i dopiero tam zobaczyl panski pkt. 2. Usiluje pan oszukac czytelnika wmawiajac mu, ze swiadek, czlowiek inteligentny, lekarz, po panskimi punktami 1 i 2 opisuje to samo drzewo, tj. owa brzoze.

    B.
    Pani Gargas sumiennie przekazala zeznania 3 swiadkow, ale nie odpowiada z ich tresc – nie mozna jej nic zarzucic, ona nie oszukiwala tak jak pan. Panska manipulacja jest typowa dla propagandy PO.

  224. TJ pisze: 2010-11-04 o godz. 21:24

    „W moim (cokolwiek chaotycznym) opisie strategii PiSu chciałem zwrócić uwagę na to, co streszcza się w tytule – towarzyszące egzystencji ludzkiej niedoskonałości i przypadki losowe są w propagandzie PiSu wykorzystywane politycznie.”

    PO rozwala Polske: http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536348,Afery-po—czy-to-prawda.html , trup sciele sie gesto, PO szerzy narkomanie i chce skierowac miliardy zl. obywateli na zakup broni zamiast na prywatne ksztalcenie i kulture, a dla pana to „towarzyszące egzystencji ludzkiej niedoskonałości i przypadki losowe” ?

    Wajda oglasza wojne polsko-polska, a tu obywatele nieuzbrojeni. Mordercy udaje sie zastrzelic tylko jednego PiSowca, a drugiego prawie zakluc na smierc. Pod wrazeniem tego niepowodzenia posel Czuma z PO oglasza, ze trzeba udostepnic obywatelom bron, bo po kampanii klamstw mediow PO mozna polegac na tym, ze wyprane mozgi beda strzelac do PiSowcow, a nie do tych z PO. Wg PO pan Ryszard C., uzbrojony tak jak sobie to PO wyobraza, nie zostawilby w biurach PiS zywej duszy, a policjantow wykonczylby z granatnika – choc tu PO planuje wzrost zadluzenia na dozrbrojenie policji, ktora przyjechalaby w czolgach. W sumie PO chodzi o troche rozrywki dla motlochu i przekazanie paru miliardow zadluzenia mafii WSI robiacej w broni.

    Jesli wice PO, pani Kidawie-Blonskiej uda sie w miedzyczasie zrealizowac plan PO pozbawienia Polakow ich imunitetu poselskiego, to nikt nie bedzie chcial zostac poslem PiSu z obawy o wlasne zycie, a Tusk powie z duma: ” A nie mowilem, ze nie mamy z kim przegrac wyborow?”

    To musi pan ale zalowac, ze tylko przez „towarzyszące egzystencji ludzkiej niedoskonałości i przypadki losowe” Polacy zlikwidowali PRL…
    Jak tak mozna? Nieprawdaz?

  225. wyszło trochę niesprawiedliwie, więc szybko dodaję:
    @TJ, Jacobsky,cynamon, kartko, mw, wieśku, stasieku i inni, których niechcący pominąłem – niniejszym dziękuję wam za ciekawe wpisy
    @Lexie, staruszku – ukłony

  226. Obejrzalem dzis sen.Wlodzimierza Tymoszewicza u pani Olejnik. Pierwszy raz widzialem polskiego polityka, ktory mowi pieknie po polsku, nie boi sie dawac wlasnych ocen, formuluje mysli krotko i czytelnie. Wyglada tez ladnie, nie jakies niepozbieranstwo w kamizeleczce. Sprawdzilem – mowi tez calkiem niezle po angielsku i po rosyjsku. Nie boi sie kamery, jest obyty, rozluzniony. Dlaczego takich nie widac na pierwszych stronach ?
    Ujal mnie tym, ze nie wiedzial, czy jeszcze nalezy do Lewicy czy juz nie. Skladek nigdy nie placil. Bo mu od dwudziestu lat nie dali legitymacji.
    Pani Moniczka, oczywiscie zaczela od intryg, chciala go wciagnac w pomowienia, ale ja zbyl uprzejmie i stanowczo. Czyli – sa normalni ludzie, ale dlaczego ich nie widac ?
    Pani Olejnik za prosila niejakiego Blaszczaka. Obraz nedzy i rozpaczy, jak to mawiali.
    Ma ktos cos do dodania ?

  227. Lewy Polak pisze: 2010-11-04 o godz. 17:17
    „A z tymi samolotami to moze pan by jeszcze cos opowiedzial”
    Wyladowany samolot transportowy odlamal obciazone silnikiem skrzydlo, obrocil sie o 180° i upadl na grzbiet tak samo jak wg niektorych Tu154 w Smolensku, tyle tylko, ze nie na miekka podsciolke lesna, ale na beton – paliwo. inaczej niz w Smolensku, wybuchlo, a mimo to nie przeksztalcil sie w konfetti jak Tu154, lecz zachowal kadlub w jednym kawalku:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6413534,Samolot_w_ogniu_sekunda_po_sekundzie.html

  228. staq pisze: 2010-11-04 o godz. 21:59

    „@Kraczkowski, @Rasmusie i wam podobni-
    po uważnym wysłuchaniu i przeanalizowaniu waszych głosów podejmuję taką oto decyzję :
    jednak w/w panów będę omijać – tj. ich wpisy będę przewijać”

    Gdyby pan faktycznie chcial przewijac, to by pan to po prostu robil i nikogo o tym nie informowal, bo napisanie panskiego postu zabiera wiecej czasu niz przeczytanie mojego. Brak panu argumentow, wiec usiluje pan w ten prostacki i nieskuteczny sposob narzucic innym nieczytanie prawdy – zaklada pan glupote tych innych.

    Pisze pan bez sensu i anonimowo – moze byc pan kazdym, np. Lewym Polakiem. Trudno to ustalic, bo pisanie anonimowo i bez sensu jest tu typowe.

  229. Lewy Polak

    Szanowny Panie,

    1.
    „Kaczynski milczal bezposrednio po katastrofie smolenskiej ?”

    Na temat samej katastrofy raczej milczał. Chociaż po ludzku rzecz biorąc nie mogło to być łatwe.

    Oczywiście na inne tematy wypowiadał się. Lepiej czy gorzej. Trudno chyba, żeby szef partii opozycyjnej w ogóle milczał. W każdym razie do momentu, kiedy w ramach polityki miłości, ktoś nie załatwi sprawy postępowo pistoletem, jak ten wyrafinowany prawdziwy Europejczyk w Łodzi.

    2.
    „Ani Giertych ani Lepper nie stali sie dla rzadu bojownikami o wolnosc, to panska imaginacja.”
    ————————-
    Nie mówię o rządzie PO (którego przecież jeszcze nie było), ale o proplatformerskich mediach.
    W sposób zabawny zmieniły one wtedy gwałtownie tzw. front ideologiczny (szkoda, że Pan tego nie pamięta) zupełnie jak u Orwella.

    Wcześniej miesiącami, latami straszyły lud Lapperem i Giertychem (rzeczywiście nieszczególnie estetyczni osobnicy…), aż tu nagle wszędzie pełno wywiadów z tymi samymi lepperami, obrońcami demokracji, jak to Kaczyński szykuje zamach stanu itp. To był strasznie śmieszne.

    Znienawidzony jeszcze przed chwilą minister Kaczmarek wyrzucony przez Kaczyńskich za korupcję, nagle staje się w GW oświeconą wyrocznią krytykującą Kaczyńskich. Koń by się uśmiał.

    3.
    „Rzad nie deprecjonuje polowy Polakow, nie odmawia im prawa glosu.
    ______

    Nie tylko rząd, ale szeroko pojęty establishment, z tubami propagandowymi na czele. Tzw. debata publiczna w Polsce już dawno temu przestała być merytoryczna, sprowdza się do dawania odporu kaczorom, przede wszystkim rozważaniom nad ich stanem psychicznym. Rządowi w to graj, łatwo rządzić, ale czy to jest dobre dla Polski?

    Poraza pana chamstwo tzw. Jasnogrodu, a krew na rekach Tuska I inne podle wypowiedzi Kaczynskiego pana nie porazaja ?”
    ———–

    Na każdą taką odzywkę Kaczyńskiego łatwo znaleźć 10 jeszcze gorszych z drugiej strony, tylko co z tego?

    Nawiasem mówiąc za katastrofę smoleńską JEST ODPOWIEDZIALNY RZĄD (przede wszystkim MON) przez swoje bałaganiarstwo, fatalną organizację, złe przygotowanie wizyty, lekceważenie dla prezydenta Kaczyńskiego itp. Sprawy te nie zostały rozliczone i wyjaśnione, nikt nie poniósł odpowiedzialności i TO jest prawdziwa patologia, a nie wypowiedzi rozżalonego brata bliźniaka.

    W normalnych krajach rządy upadają po takich kompromitacjach, a tu wystarczy rozpętać histerię antykaczyńską i można spokojnie rządzić dalej.

    Odnośnie wypowiedzi o „krwi na rękach” byłbym oburzony, gdyby rząd uczciwie się z katastrofy rozliczył, dopóki ściemnia, kręci i kryje odpowiedzialnych – zakładam, że ma coś do ukrycia. Ciężar dowodu spoczywa teraz na władzach, niestety.

    4.
    Rzad nie dzieli Polakow na dobrych I zlych, jak to pan podstepnie pisze “rosyjskiej ulubionej zabawy”(a dlaczego nie rzymskiej albo angielskiej).
    ———————-
    Piszę tak podstępnie i na pewno w złej wierze dlatego, że to rosyjska manipulacja nas dotyczy a nie rzymska, a mieliśmy tego dobitny przykład jeszcze niedawno temu, kiedy Rosjanie wybrali sobie do dialogu „dobrych” grzecznych Polaków od Tuska, a nie tych „złych” od Kaczyńskiego (a poprzednio złego jak wilk Kwaśniewskiego).

    5.
    Kosciol I Kaczynski pragneliby utrwalac ten podzial,spetryfikowac wlasny elektorat, wmowic tym niewyksztalconym, ze te wyksztalciuchy nimi gardza
    ———————
    Przede wszystkim fałszywy i manipulujący jest sam podział na „wykształconych” miłośników Tuska i niewykształconych Kaczyńskiego. Zaraz będzie pan wmawiał (jak kiedyś komuna), że do kościoła chodzą tylko niewykształceni wyborcy kaczorów. Żeby tylko świat chciał być taki prosty. Ale nie jest. Ten Kościół tu jak przysłowiowy Piłat w pacierzu. Nie słyszał pan zapewne o proplatformerskiej części Kościoła np. tzw Kościele łagiewnickim. Ani o biskupie Źycińskim. „Polityka” nie pisała?

    Czy plebs warszawski obrzucający gównem tablicę na pałacu prezydenckim i sikający do zniczy przed kontrowersyjnym krzyżem, to Pana zdaniem ta tuskowa, gruntownie wykształcona elita Polski?

    6.
    Lustracja w wydaniu Kurtyki,Macierewicza czy Wildsteina to prymitywna maczuga walaca na odlew,
    —————–
    Pisze Pan o desperackich próbach przeprowadzenia lustracji, a nie legalnym działaniu systemowym, jak w Niemczech i Czechach. Ale tam panuje zacofany ciemnogród, więc lustrację zrobili.
    Estalishment polski, w tym tzw”autorytety moralne” umoczne w kolaborację z komuną lustracji sobie nie życzyły w ŻADNYM wydaniu i tyle. Niech się wstydzą Niemcy i Czesi.

    7.
    „Owszem byli tacy(np.Palikot) ktorzy sugerowali psychiczna przypadlosc I alkoholizm, czy homoseksualizm Kaczynskim. Ale nigdy nie powiedzieli tego premier ani prezydent.”
    —————

    Palikot był wtedy bodaj wiceprzewodniczącym PO, a to mi wystarczy. Don Tusk nie robi takich świństw sam. Od mokrej śmierdzącej roboty ma takich Palikotów i Niesiołowskich, do niedawna Kuców. Czyni to w celu pozyskiwania subtelnego, wyrafinowanego elektoratu na najwyższym poziomie intelektualnym.

    Nawiasem mówiąc po insynuacjach dot. homoseksualizmu J.K. oczekiwałem ryku oburzenia ze strony subtelnych magistrów elegantiae, którzy bohatersko tropią przejawy homofobii w naszym kraju.. Ale nic. Cisza. Do głowy by mi nie przyszło podejrzenie o bezczelne stosowanie podwójnych standardów. Musieli przeoczyć, jaka szkoda.

    A pan Komorowski subtelnie i elegancko opowiadał o „strzelaniu jak do kaczek”, co w zestawieniu z incydentem łódzkim jawi się chyba jeszcze śmieszniejszym, niż było wcześniej. Ha ha ha! Można skonać ze śmiechu.

    A pan Sikorski, urzędujący minister SZ, prawdziwy gentleman uznał za wysoce eleganckie i subtelne nabijanie się z niskiego wzrostu prezydenta. Wykształcony subtelny elektorat PO zatoczył się ze śmiechu.

    8.
    „Udzial Kaczynskich w obaleniu komunizmu jest znikomy. Obaj spokojnie robili doktoraty w komunistycznym rezymie, ktory rzekomo obalili’
    ———-

    Trudno się spierać o fakty. Ale jest na ten temat wiele świadectw ze środowiska gdańskiej opozycji antykomunistycznej. Nawet Michnik uznaje zasługi Kaczyńskich w tamtych czasach.

    Niech Pan lepiej doczyta (tylko może w innych źródłach niż u red.Passenta…)

    Jeśli chodzi o reformatorski zapał Tuska, to on sam, oficjalnie zapowiedział rezygnację z przeprowadzenia reform, w których wdrożeniu miał mu rzekomo przeszkadzać prezydent Kaczyński. Kiedy tak mówi Tusk, to ja na nim polegam jak na Zawiszy.

    Panie Lewy Polak, dziękuję za Pańską odpowiedź.

    Dodam, że Kaczyński to żaden mój bohater. Wolałbym opozycję skutecznie i bezlitośnie punktującą wszystkie błędy, korupcję i pozorne działania władz, a nie skupiającą się na sprawach symbolicznych i w sumie bardzo nieporadną.

    Uważam, że histeria i paranoja anty+kaczyńska szkodzi Polsce m.in. ze względu na to, że jest to przejaw szytej grubą nicią ŚCIEMY ułatwiającej rządzenie kiepskiemu pasywnemu rządowi.

    A teraz banalny przekaz: nie dajmy się wpuszczać w maliny jak stado baranów. Patrzmy rządzącym na ręce.

  230. @Kraczkowski, @Rasmusie i wam podobni-
    po uważnym wysłuchaniu i przeanalizowaniu waszych głosów podejmuję taką oto decyzję :
    jednak nie będę przechodzić do “szarej strefy dogadywania się” (@Lewy Polaku wybacz!)
    jednak w/w panów będę omijać – tj. ich wpisy będę przewijać

    —————————

    uprzejmie dziękuję

    ma Pan rację,
    powinien Pan czytać tylko tych, z którymi się Pan zgadza, którzy potwierdzą Pańskie przesądy i którzy
    broń Boże nie zakłócą Pańskiego spokoju ducha

    nie musi Pan się martwić, bo pełno tu takich, spokojna głowa,

    będziecie, jak milion razy wcześniej oburzać się na prof. Staniszkis (bez polemiki z jej wypowiedziami) i demaskować niecne knowania Kościoła

    a Kaczora posądzać o rychły zamach stanu, tym perfidniejszy, że niewidzialny

    w ten sposób bujne życie umysłowe „elyty” rozkwitnie jak sto kwiatów u Mao Tse Tunga

    parę osób skona z nudów, ale móźdźki Wasze pozostaną nienadwerężone, dziewicze, czyste jak ta lelija

    i o to chodzi

  231. rasmus pisze:
    2010-11-05 o godz. 12:36

    czysty, jak ta „lelija”? rasmus?
    Trudno uwierzyc!

    Pozdr…owienia.

  232. cynamon29,

    Klopfer pisze:

    2010-11-04 o godz. 20:14

    cynamon29
    (4.11.10, 16:15),

    pisałem o “przewozie”, a nie PKSie.
    Ten luksus zlikwidowano u nas w 1990.
    Jeśli te owsiki to była do mnie ” żaluzja”,
    to jesteś Pan KOT!
    _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

    Czyżby zabrakło inkaustu na błyskotliwą puentę ?!

  233. Klopfer pisze:
    2010-11-05 o godz. 22:22

    Drogi Klopferze, problem z Tobą polega na tym że cokolwiek napiszę
    do „ogółu”, czyli do „sponiewieranych w tym blogu”, Ty bierzesz to
    personalnie do siebie.
    Raz, kiedy chciałem „zmiękczyć” stosunki miedzy nami, „przywaliłeś” mi
    obstrukcyjnym zdaniem małżonki o mnie.
    Uszanowałem, odpuściłem.
    Solenną obietnicę znasz, chyba że nie czytałeś.
    Teraz , kiedy użyłem w stosunku do „bractwa wzajemnego zrozumienia”,
    określenia, powiedzonka: „Owsiki! trzymajmy się kupy!”, nota bene
    znanego od lat, nota bene mojego autorstwa w czasach kiedy pisałem
    felietony do prasy podziemnej, a które mi ukradł Maciej Zembaty, dla
    podbudowania swojego „ego” (ukradł mi więcej, ale nie miejsce, nie pora)
    Ty personikifujesz to jako przesyłkę do Ciebie.
    Nie wiem jakimi meandrami myślowymi doszedłeś do takich wniosków.
    Tym bardziej że złożyłem solenne przyrzeczenie, a priori Twoich
    układów małżeńskich, więcej się w Twoim kierunku nie odzywać!
    Ty mnie prowokujesz do dalszych dialogów z Tobą, używając
    niezrozumiałych (chyba dla nikogo) określeń „to jesteś Pan KOT”.
    Byłbym szczęśliwym, gdybyś określił swoje jestestwo w stosunku do mnie. W przeciwnym wypadku „inkaust” który wspominasz, będzie
    li tylko dyskretnym lub żadnym.

    Przesyłając z całkowitym poważaniem ukłony,
    przesyłam również …

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  234. Szanowny Cynamonie29,

    zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że poecie – któremu to nawet Maciej Zembaty teksty podkradał – wolno więcej, ale chybaż nie wszystko?

    4.11.10 o 13:15 pisałeś, uwaga, bo bedziem cytować:

    „Osobne dzięki za wsparcie dla Dan pisze:
    2010-11-04 o godz. 13:49 no i dla Klopfera, co to wstanie, ale nie
    dojedzie bo mu PKS nie pasuje.
    Trzymma się, jak te owsiki!
    One zawsze trzymają się kupy!”

    Przyznaję, że lekko podq…..o mnie użycie przez Ciebie czasownika trzymać
    w 3. osobie liczby pojedyńczej, którą to w kontekście zdania poprzedniego mogłem być wyłącznie ja.
    Robienie indywidualnie za owsika nie pasuje mi wcale a wcale!
    Ale nawet gdyby było to w 3. osobie liczby mnogiej, jeszcze nie odawałoby sensu oryginału,
    który wyciągasz nagle (5-11.10, 23:53) niczym kólika z cylindra:
    „Owsiki! TRZYMAJMY się kupy!”
    Dopiero wtedy, gdybyś i Ty był jednym z tych szlachetnych nicieni, przestałoby to być obraźliwe, a stało się dla mnie, nawet swego rodzaju formą nobilitacją.

    Twierdzisz, że problem ze mną polega na tym, iż biorę wszystko co Ty piszesz do „ogółu, czyli sponiewieranych w tym blogu (a co to za kategoria, jeśli spytać wolno? – Kl.) personalnie do siebie.” Czyżby?
    Ty natomiast najwyraźniej bierzesz wszystko co się (do Ciebie) pisze, DOSŁOWNIE (vide „piękność” pani A. Merkel, czy obstrukcyjne zdanie o Tobie mojej ślubnej, którym Ci ponoć „przywaliłem”?). Aluzję, czy żart raczej, próbowałem w tym pierwszym przypadku „zasygnalizować” => puszczający oczko smiley, nie dotarło,
    a „wężyki” skąd niby brać?

    Użyte przeze mnie określenie KOT, którym byłbyś Pan dla mnie, gdyby nie ten miły nocny
    wpis-wyjaśnienie, nie musi być dla nikogo zrozumiałe, wystarczy, że my oboje wiemy o co chodzi (tutaj idę o każdy zakład!).

    Na koniec określam mój stosunek do Pana, a raczej Pańskiej twórczości na tym blogu,
    co podobno uczyni Pana szczęśliwym, więc świadom tego zaszczytu, ba honoru, powstaję i w postawie zasadniczej oświadczam, co następuje:

    Szanowny Cynamonie29,
    jesteś dla mnie jak prawdziwy cynamon. Ta wspaniała przyprawa (do ryżu na gęsto, pieczonych jabłuszek, czy przeróżnych arcydzieł sztuki cukierniczej) jest rozkoszą dla każdego chyba podniebienia.
    Rzecz – uważasz – w dozowaniu, szacuję, że u mnie 29 gramów tej pyszności na raz, to tak akurat. Wszelkie przedawkowania, szczególnie znaczne, wywołują w mym organiźmie przedziwne reakcje, potwierdzając starą mądrość ludową, że
    (wszystko) co za dużo, to niezdrowo!

    A teraz bez odrobiny ironii kłaniam się i pozdrawiam.

    Z poważaniem

    Klopfer

css.php