Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

4.11.2010
czwartek

Koniec wieku ideologii (w Polsce)

4 listopada 2010, czwartek,

W Stanach Zjednoczonych od dwóch lat rządzi lewicujący i kolorowy prezydent Obama, więc jak gdyby w reakcji na to, narodził się radykalnie konserwatywny i prawicowy ruch „herbaciany” Tea Party. Nie lubię wojen ideologicznych, ale w Stanach przynajmniej wiadomo o co chodzi – o powszechne ubezpieczenie, o reformy socjalne w duchu „państwa dobrobytu”, o podatki dla najbogatszych, o sprawy czytelne ideologicznie. U nas Donald Tusk jest bardziej ostrożny niż Barack Obama – nie forsuje reform, które by mu groziły utratą władzy i trudno mu to mieć za złe, choć ekonomiści się krzywią i oskarżają premiera o brak odwagi. Ale ekonomiści, podobnie jak dziennikarze, są w bardzo wygodnej sytuacji – za nasze błędy nie ponosimy żadnej odpowiedzialności. Przynajmniej w krótkim okresie, a w dłuższym okresie – wszyscy umrzemy, jak mawiał John Maynard Keynes. Pan prof. Rybiński, najgłośniejszy krytyk Tuska i Rostowskiego – przy całym szacunku – może mówić co chce, i to bezkarnie.

W odróżnieniu od tego, co dzieje się w USA, w naszym kraju panuje zastój ideowo – programowy. Rządzi partia centro-prawicowa, umiarkowanie konserwatywna i zdecydowanie pragmatyczna. Jej posunięcia, takie jak obniżenie wieku szkolnego, budowa ‘orlików’, dogadywanie się z sąsiadami, umiarkowane reformy emerytalne – nie budzi większych kontrowersji. To partia bez ambicji ideologicznych.

Druga, opozycyjna, partia prawicowa, miała projekt ideologiczny, ‘czwartą RP’, ale legł on w gruzach i trudno byłoby go odgrzać, trudno będzie wrócić do walki z post-komuną, która jeszcze niedawno prezes Kaczyński uważał za największe zagrożenie dla Polski. Zamiast tego, PiS skupił się na katastrofie smoleńskiej, która – poprzez zdemaskowanie i ukaranie ‘winnych’ (Tuska, Komorowskiego, Klicha, Arabskiego) – ma doprowadzić Jarosława Kaczyńskiego do władzy. Cokolwiek powiemy, nie jest to żaden projekt ideologiczny, raczej fantastyczny. Trudno sobie wyobrazić, żeby wyborcy do tego stopnia przejęli się wyjaśnianiem najbardziej nawet tragicznej katastrofy, żeby uczynić z tego główne kryterium oceny władzy. Tym bardziej, że wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, iż przyczyn katastrofy było wiele i nie wszystkie obciążają rząd Platformy. Jej koalicjant, PSL, też jest do bólu pragmatyczny i nie kieruje się żadną ideologią, poza ochroną ludności rolniczej. Przestał być partią chłopską i kusi nawet dysydentów-liberałów z PiS, byle tylko pozostać w Sejmie. Tak więc na prawicy mamy zastój ideologiczny, w kategoriach światopoglądowych myślą dziś tylko niektórzy biskupi oraz publicyści, natomiast politycy trzymają się od ideologii daleko. Niewielu jest wśród nich ludzi, takich jak Jarosław Gowin, po których wiadomo, czego można się spodziewać.

Lewica z SLD także nie potrafi wykrzesać z siebie głębszej myśli programowej. Podchwyciła kwestię in vitro, wypowiedziała się w sprawie obecności krzyża w sferze publicznej, ale nie wiele więcej. Nie walczy o swoją wykładnię historii, nie wiele publikuje, mało dyskutuje, w sferze myśli programowej jest słabo widoczna.

W sumie okazuje się, że Fukuyama, który z czasem wycofał się ze swojej tezy o końcu wieku ideologii, w odniesieniu do Polski miał rację. Może to i dobrze, bo przynajmniej podziały w naszym kraju nie są tak głębokie jak w dalekich Stanach i na pobliskich Węgrzech.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 213

Dodaj komentarz »
  1. Passent:
    „Trudno sobie wyobrazić, żeby wyborcy do tego stopnia przejęli się wyjaśnianiem najbardziej nawet tragicznej katastrofy, żeby uczynić z tego główne kryterium oceny władzy.”

    Smierc blisko 100 przedstawicieli elity, ktorym rzad byl zobowiazany zapewnic absolutne bezpieczenstwo, ma wymiar nie tylko tragiczny, ale i polityczny. Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie. Wbrew wysilkom mediow PO odpowiada za to wlasnie rzad.

    Rzad dodatkowo klamie: wmawia wbrew prawdzie, ze byl to samolot cywilny (choc byl to samolot wojskowy), aby moc usprawiedliwic przekazanie polskiej racji stanu innemu panstwu.

    Spowodowanie katastrofy i klamstwa najciezszego kalibru – to podstawa dla normalnego czlowieka, by zdymisjonowac rzad przed koncem kadencji, dlatego PiS mowi o tej nieudolnosci rzadu, ale i o innych jego aferach:
    236 afer PO:
    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/536348,Afery-po—czy-to-prawda.html

    PO nie ma ideologii tak jak i mafia narkotykowa, ktorej rzad swiadomie nakrecil biznes legalizujac dopalacze w 2008r., nie ma ideologii.

    U PiS widac ideologie, tylko ze czesciowo bledna: nie istniejace niebezpieczenstwo ze strony Rosji. Do tego obecna III RP jako de facto PRL light, wylozone niedawno w artykule Kaczynskiego kierunki polityki zagr., jego propozycje armii UE, przeciwstawienie budowaniu przez PO oligarchii alternatywy demokratycznej w postaci tzw. socjalnej gospodarki rynkowej.

  2. A właściwie – co to jest ideologia?

    To jest wartościowanie celów, działań i oczekiwań, ostatecznie to okreslony wybór spośród nich tego co grupie najbardziej odpowiada. Zapoczątkowała ją rewolucja francuska, nagłośnił marksizm, obecnie nie ma zwartych systemów – takie są postmodernistyczne czasy zwątpienia w racjonalizm w filozofii społecznej i politycznej. Ktoś powie, że w społeczeństwach rozwiniętego kapitalizmu dominuje ideologia neoliberalizmu, która wyparła socjaldemokratyczny idealizm. Czy Tea Party jest neoliberalna? Podobno jest libertariańska.

    Tak czy siak, pragmatycznie patrząc, ostrożny Donald Tusk nie forsuje reform. Czy wiadomo jakie reformy być mają? Dziennikarka z GW podjęła quasi dyskusję z Ziemkiewiczem o KRUSie. Chyba tak jak za czasów ostatniego referendum w sprawach gospodarczych, bodaj za premiera Rakowskiego, z narodem sensownej debaty być nie może. Albo rząd forsuje reformy i na koniec kadencji odchodzi w niebyt, albo reformuje maciupkimi kroczkami. Trzeciej drogi w tej kwestii nie ma. Rząd nawet nie zamierza powracać do stanu przed IV RP, do reform samorządu, służby cywilnej, finansów publicznych, emerytur, systemu budowy infrastruktury, edukacji (PO tyle o tym mówiła!), służba zdrowia podobno ma być reformowana (kto wie jak?). Ale ta ospałość społeczeństwa, która przeniosło się na rząd nie może opanować elit opiniotwórczych. Co innego mieszać Tuska z błotem bez podejmowania odpowiedzialności, a co innego szeroko rozważać jego opcje.

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Wpis o tyle słuszny o ile zupełnie nieodkrywczy i w zasadzie kontynuujący poprzednie. No ale, jaka polityka, taki polityczny blog. Brakuje mi pana felietonu w aktualnej Polityce, liczę, że w przyszłym tygodniu będzie. Pozdrawiam.

  5. Szanowny panie redaktorze

    Pan wychowywal ideologicznie obywateli jako redaktor czerwonej „Polityki”. Efekty panskiej pracy sa do dzis widoczne.
    Jest wiele osob ktore cenia sobie wychowanie w PRL. Jednoczesnie te osoby potepiaja miniony totalitaryzm. To sa Lizakowi Ludzie. Lizakowi Ludzie tak oberwali po glowie od wscchodu i od zachodu ze do tej pory w glowach sie im kreci. Dlatego tytul „Koniec wieku ideologii” wcale mnie nie dziwi.

    Stopniowanie Polakow

    Polak wychowany przed wojna.

    Polak wychowany w PRL.

    Polak wychowany w ZSRR.

    P.S.
    Wielu oglaszalo koniec tego czy owego.
    To sa ludzie chorzy na zwiastowanie.

    P.S.#2
    Czy Fukuyama to nie japonski Kowalski?

    Slawomirski

  6. Na dobry początek – dobra nowina.
    Oto wyniki podane za Homo Homini na stronie Ruchu Poparcia
    Janusza Palikota:

    „SONDAŻ HOMO HOMINI RUCH POPARCIA PALIKOTA 6 %

    Sondaż, sondażowi nierówny, tak jak sondażownia, sondażowni. Jak bardzo niektóre z nich się mylą pokazały ostanie wybory prezydenckie. Niemniej jednak w Homo Homini RPP ma aż 6 % poparcie. W innych było wprawdzie mniej, ale warto przyjrzeć się, o jaką partię w sondażu pytano. Raz o “Nowoczesną Polskę”, raz o “Ruch Poparcia”, kiedy indziej “O nową inicjatywę Janusza Palikota.” Gdyby w ten sam sposób pytano o PO, PiS, albo SLD, notowania tych partii też byłyby istotnie inne, od tych, jakie są w rzeczywistości. Jeżeli Homo Homini prognuzuje dla dopiero co rejestrowanej partii, która nie prowadziłą żadnych profesjonalnych działań marketingowych poparcie rzędu 6 %, to jest to wynik REWELACYJNY! Niestety, sondażami jest łatwo manipulować. Na stronie RPP poparcie dla Ruchu Poparcia Palikota zadeklarowało 78 % respondentów. Tak więc stawiając dpowiednie pytania w odpowiednim miejscu można uzyskać pożądaną odpowiedź. Abstrahując od własnego sondażu na stronie Ruchu to, co na reprezentatywnej próbie badawczej wykazało Homo Homini jest świetnym prgnostykiem na przyszłość. Na spotkania przychodza autentyczne tłumy, struktury wregionach oddolnie się organizują, Gursztyn w Rzeczpospolitej płacze, że zasypaliście jego skrzynkę meilami. I o to chodzi! Partyjne betonowe mury runą!!!”

    Jest nadzieja na rewizję „dziesięciu przykazań” pseudobożka Jarkacza.
    Pozostaje tylko pogratulować!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  7. „W odróżnieniu od tego, co dzieje się w USA, w naszym kraju panuje zastój ideowo – programowy.” – pisze Pan Redaktor Passent.

    I bardzo dobrze, bo polityka podobnie jak przyroda nie zna pojęcia pustki.
    Wyjałowione w popisach rzekomej elokwencji partie polityczne i jedna
    sekta, wyczerpując do granic cierpliwość elektoratu zasoby swoich banałów, w sposób niejako całkowicie automatyczny ” posprzątały arenę
    działań politycznych”.
    Wyniki nadejdą niebawem: czas na zmiany. Taktyka upartego trwania na
    „raz zajętych stanowiskach” odbije się ostrą czkawką, a może i ostrym
    kacem społecznym.
    W przyrodzie nie istnieje zjawisko bezruchu, martwej ciszy.
    Również ruchy zbędne, nieprzemyślane są zjawiskiem natychmiast
    korygowanym przez samorealizujący się mechanizm obronny.
    Podobnie było w USA przed wyborem Obamy na prezydenta – stagnacja
    i beznadzieja popchnęły wyborców do postawienia na nowe.
    Diagnoza na polskie podwórko jest prawie identyczna: zmęczenie materiału, powoduje niezadowolenie społeczne, a stagnacyjna polityka
    Rządu D.Tuska zachęca ludzi do eksperymentowania.
    Wszystko byle nie zastój!
    Sekciarskie i oszołomskie podejście do problemów społecznych w Kraju,
    przez największą „partię” opozycyjną, czyli PiS – wyklucza tą grupę
    polityków jako zaufanych i godnych reprezentantów interesów przeciętnego Polaka. Na własne życzenie PiS wyalienował się z walki
    o cokolwiek na polskiej arenie politycznej.
    Walczyli i walczyć będą o Smoleńsk, miejscowość było nie było na obcym
    terytorium i niech tak zostanie.
    Pozostałe „szczątkowce” , czyli narcyzowa SLD i samo-wkopująca się
    w orną glebę PSL dawno już straciły zdolność reprezentowania interesów
    nowoczesnego Polaka.

    „Idzie nowe, do drzwi puka, przeżyć nowe w starej biedzie,
    To jest sztuka!”

    Powyższe, gdzieś kiedyś zasłyszane, doskonale oddaje obecne nastroje
    w polskim społeczeństwie. Niekończąca się reforma zdrowotna, brak
    perspektyw dla młodych, poniżające warunki emerytów i rencistów –
    oto tylko niektóre z pilnych bolączek nie do rozwiązania przez obecne
    „elity” polityczne Kraju.
    Dlatego mocno wierzę, że Ruch Poparcia J.Palikota rozrusza to zastygłe
    towarzystwo i odmieni ten beznadziejny marazm.
    Zapali nowe światełko – światełko sukcesów i przemian.

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka)

  8. „… może to i dobrze..” (że w Polsce żadna partia nie ma określonej ideologii). Wg mnie, to bardzo źle. Platforma może tylko tracić poparcie – to normalny los partii rządzących. Ludzie, którzy odejdą od platformy mają dwie możliwości – nie głosować albo głosować na byle kogo, żeby zrobić na złość. Z tego wniosek, że w którymś momenci, władzę w Polsce przejmie „byle kto”. Gdy do urn wyborczych pójdzie 30% uprawnionych wówczas może to być PiS gdyż ich elektorat jest dość stabilny.

  9. Myślę, że każda inicjatywa w kierunku nowoczesnej Polski wzruszy ten polityczny zaścianek. Czas styropianu i poskomuny przemija.

  10. ogloszenie smierci ideologii jest przedwczesne Panie Redaktorze. Nawet gdy Pan mowi o pralce SHL, albo o limuzynie marki „Syrena-105” to jest tam jej odrobina. Dzis na przyklad przy okazji nieslychanie waznego dylematu czy lekarz jest doktorem, czy odwrotnie…szef Naczelnej Rady Lekarskiej o nazwisku Hamankiewicz (doktor) objasnil sluchaczy TOK-FM ze unikanie tytulowania lekarza grzecznosciowym „panie doktorze”, jest spuscizna systemu sowieckiego. Wbrew pozorom, dr Hamankiewicz ma papiery w porzadku i nikt nie posadza go o pokrewienstwo z panami Macierewiczem i dr Jozefem Szaniawskim.

  11. To nie na temat, ale wstrząsające…..
    http://przekroj.pl/cywilizacja_otworz_artykul,7723.html
    Polecam naszym Kanadyjczykom.

    Moi, prywatnym zdaniem, piękną ideologią byłaby „bogaćcie się nie krzywdząc bliźniego”
    Każda inna polega na wykluczeniu „Innych” ich stygmatyzacji, odzieraniu z człowieczeństwa.
    Co nam daje ideologia „prawych Polaków” czy katolicyzm? Jedynie polaryzację i blokowanie jakichkolwiek kompromisów.
    Program jest prosty- poprawianie jakości naszego życia. Każdy inny będzie kontestowany przez milczącą większość. Skoro w ogłoszonym niedawno rankingu Polska zajmuje 41 pierwsze miejsce na świecie, to nie jest źle…..

  12. Wiele ludzi wierzy , że myśli ,ale naprawdę tylko na nowo porządkują swoje uprzedzenia.
    Williams James / amer.filozof /

  13. Panie Kraczkowski!!!
    Czy umiejętność czytania ze zrozumieniem przekracza Pana możliwości?
    Można wielbić pióro pani Gargas, ale żeby tak bezkrytycznie?
    Logika Arystotelesa, czy Kalego?

  14. Zosienko, pardon dr Zosienko,

    Niestety bywam czasami uciazliwy, co mi moja niegdysiejsza malzonka wypominala, ale zwracam ci uwage , ze SHLka to byl motocykl, a nie zadna pralka.
    Co do tytulomani, tak rozpowszechnionej w Galicji, a zwlaszcza w Krakowie. Uczestniczylem przed laty w zajeciach prowadzonych przez mgr Hieronima Kubiaka, ktory zrobil pozniej juz jako profesor blyskotliwa kariere w PRLu zostajac ministrem. Otoz jak dlugo Hieronim Kubiak byl tylko magistrem, irytowalo go jak my studenci zwracalismy sie do niego per „panie magistrze”. Byl to taki brat lata, ktory apelowal do nas, abysmy sie do niego zwracali zwyczajnie”prosze pana”, bo nie znosi tytulomanii. Ale kiedy pan Hieronim zrobil doktorat, ktorys z nas zwrocil sie do niego per”prosze pana” i zostal oblany zimnym prysznicem: „Prosze zachowywac jakies kulturalne formy – rzekl swiezo upieczony doktor – zwracam panu uwage, ze znajduje sie pan na terenie najstarszej polskiej uczelni” itd jeszcze cos dopowiedzial. Ten pan nie czytal Prousta i nie wiedzial, ze prawdziwi arystokraci nie afiszuja sie ze swymi tytulami, a czynia tak tylko nuworysze.
    Zosienko, znam cie jako siostre late, i mam nadzieje, ze pozwolisz mi nadal zwracac sie do siebie bezceremonialnie.
    Ale mam takie , ciche podejrzenie, ze bezczelnie przywlaszczylas sobie tytul, jak ze tak powiem prezydent Kwasniewski, albo wszyscy swiatobliwi hierarchowie, ktorzy wszyscy zdobyli tytuly doktora piszac naukowe prace na temat psychologii lub fizjologi pana Boga.
    Z powazaniem i z ogromna sympatia
    LP

  15. Brak ideologii to zjawisko które można zaobserwować w całej UE. Powodem może być fakt iż między 75 a 80% decyzji zapada w UE. Sprawa budżetu powinna jednak wywołać ostry spór bo bez reformy wydatków państwa Polska będzie miała zamkniętą drogę do Euro. Podejrzewam, że przywódcy tak PiSu jak i Lewicy za mało znają się na gospodarce a nie dopuszczają do głosu osób w ich partiach bo głosy te mogłyby tym zgrupowaniom przeszkodzić w następnych wyborach, mogłyby też pokazać wielką słabość merytoryczną oraz niedojrzałość polityczną przywydców.
    Pragmatyzm w tej sytuacji i przy braku charyzmy, przy braku w partiach rządzących osób potrafiących stworzyć dobry marketing polityczny, to jedyne wyjście z sytuacji. Naród nie jest jednak tak głupi aby pewnych spraw nie zrozumieć, trzeba tylko głęboko zastanowić się jak „sprzedać” potrzebne, koniecznie potrzebne, zmiany. Przykład – Łotwa, premier bez charyzmy ale z optymalnym marketingiem politycznym wygrał wybory mówiąc brutalną prawdę, posługiwał się faktami, pokazał program wyjścia z kryzysu, rzeczowa postawa bez kłamliwej retoryki opłaciła się. Odwagi!!!

  16. Ostrzegam wszystkich blogowiczow. Pan Pietrek z Norymbergi niestrudzenie tokuje. Niebezpiecznstwo polega na tym , ze moze sciagnac on nieroztropnego blogowicza ze sciezki rozsadku w chaszcze paranoi , jego zadufanie, ktorym charakteryzuje sie kazdy guru, moze stanowic niebezpieczenstwo dla slabych umyslow. Ja sam nie bedac pewnym odpornosci mjego umyslu, na wszelki wypadek uzywam przewijarki, ktora juz w czasach pana Falicza nie raz mocno sie przegrzewala, ale przetrzymala.
    LP

  17. Poziom intelektualny polskich parti politycznych jest narzucany po przez intelekt dyktatora. Jaki Donek taka PO. Jaki Kaczor taki PIS, itd. W dyktaturach kultow jednostek innaczej byc nie moze.
    Nie jest to sprawa tylko wewnatrz partyjna niestety. PO teraz to rowniez koalicja rzadowa. A wiec dyktator Donek rowniez ustala swoja osoba dozwolony poziom intelektu na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.
    Nie jest wiec niespodzianka ze osobnicy zagrazajacy swoim intelektem dozywotnim dyktatorom partyjnym musza odejsc. Jak Palikot i inni przed nim.

    Skutki tej praktyki sa tragiczne. Caly kraj za to placi bo tylko poziom skundlenia decyduje o karierze politycznej. Katastrofa smolenska jest jednym z przykladow. Az szsciu czolowych dowodzcow armi !!! plus wodz naczelny i zaden nie wpadl na pomysl by nie leciec tym samym samolotem. Za co ci ludzie dostali swoje promocje ? Wiadomo, za zadawalajacy poziom skundlenia.

    Nadzieja w Palikocie ktory wydaje sie rozumiec ten problem.

  18. @ Piotr Kraczkowski

    Nieuków nie sieją jak widać.

    „Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie.”

    W 1996 roku w katastrofie amerykańskiego rządowego samolotu zginął sekretarz handlu USA wraz z 34 innymi osobami.

    W 2007 roku w katastrofie samolotowej zginął Steve Fosset. W 1999 roku John Fitzgerald Kennedy Jr.. W 2004 roku patriarcha Pedros VII z Aleksandrii. W 1991 roku senator i milioner John Heinz. W 2009 roku William Beck.

    I wielu innych.

    Rozumiem, że jak fakty się nie zgadzają z głoszoną ideologią to tym gorzej dla faktów 🙂

  19. O tym, że „lewica z SLD … nie potrafi wykrzesać z siebie głębszej myśli programowej” mówił interesująco W.Cimoszewicz przedwczoraj w Superstacji u p. red. J.Paradowskiej: „na tle wielkiego sukcesu lewicy w Europie SLD nie ma pomysłu na coś oryginalnego”.
    Śmieszy mnie nieco myśl przewodnia postu: „Koniec wieku ideologii…”. Ów koniec, jeśli za ideologie uznać doktryny autorytarne, skończył się z chwilą wprowadzenia pojęcia „socjalizm realny”. Jeśli uczepimy się słownikowej definicji „ideologii”, to w sensie praktycznej jej realizacji w polityce owego „wieku” nigdy nie było. Przy niesztywnej interpretacji ideologii jako poglądu na świat i życie społeczne, nie istnieje coś takiego jak „zastój ideowo – programowy”. Każda partia ma jakąś ideę i program, a życie wymusza ich dopasowywanie do zmieniających się sytuacji. Obecnie w Polsce partie polityczne dopasowują swoje „ideologie” do nastrojów społecznych: PO jest pro filisterska, PiS pro kato-narodowy, SLD pro „modernistyczny”, etc. Osobiście cieszę się, że wyklarował się wyraźny podział ideowy Polaków jak chyba nigdy wcześniej.

  20. Koniec czasow zaprzeszlych (odpowiedz na wpis P. Passenta)

    Czasy zaprzeszle charakteryzowaly zarowno brakiem idei jak i ideologii. Ideologia ze wschodniego importu nie pasowala bowiem do wyobrazen o kolorowych jarmarkach importowanych z zachodu. Tak wiec zmierzalismy ku realnemu socjalizmowi popedzani moskiewskim „idealizmem“ nabierajac sie po drodze na materializm zachodni (ograniczony do kilku gadzetow). W obu przypadkach nie bylo zadnego zapotrzebowania na jakakolwiek mysl spoleczna czy polityczna. Dominowala matryca zachodnia ograniczona zrozumialymi tesknotami za swiatem doczesnym. Owa dychotomia (na zadyszke lub zaduszki cierpimy bowiem wszyscy) jest aktualna po sloneczny dzisiejszy dzien. Wykluczanie elit w czasach zaprzeszlych prowadzilo do redukcji mysli polityczno-spolecznej, pozostawiajac owe obszary garstce filozofow oraz nielicznym politykom opozycyjnym. Z jednej strony importowani politycy, ktorzy sami nie wierzyli w wumlowskie referaty, regularnie wyglaszane podczas politycznych akademii. Poza tym wiekszosc z nich nie byla w stanie uniesc intelektualnie, podejmowane proby opisu owczesnej rzeczywistosci. Z drugiej strony kosciol jako jedyna organizacja, ktora dbala o swoje, od lat zachowane struktury.

    Stad wynika dzisiejszy marazm spoleczno-polityczny. Kadra postpolityczna, niezaleznie czy z lewej lub prawej strony politycznego proscenium zajmuje sie li tylko soba, pozostawiajac wyborcow poza jakimkolwiek wyborem. Kadra koscielna okazuje sie nieprzygotowana intelektualnie wobec kwestii etycznych nowego juz swiata. Politycznie jest bardzo ulomna. Natomiast oportunistyczni intelektualisci, wyksztalceni na porzadnych uniwersytetach, ktorzy w czasach zaprzeszlych nie przejmowali sie ideologia, a swoja „mysl“ fokusowali na otrzymanie stypendium oraz paszportu celem zakupu „Lambretki“, ciuchow, paru ksiazek czy plyt, polegaja w walce z czasem lub ulegaja slusznemu zapomnieniu.

    Mozemy sie dalej zastanawiac, skad sie bierze obecna pustka. Nieliczna, nieprzejednana grupa intelektualistow opuscila kraj dobrowolnie, wieksza grupa zostala do tego zmuszona. Wsrod nich byli przedstawiciele obu obszarow mysli politycznej. Nasi „eksportowi“ lewicowcy nie pasowali do krajobrazu lewicujacej Europy po 68 roku. Natomiast nadmiar przedstawicieli mysli mieszczanskiejw tejze Europie uniemozliwial kariery calej reszcie. Ci pozostali, ktorzy pozostali w kraju, zdani byli na siebie samych lub propozycje docentow marcowych. Do wypelnienia obrazu braku mysli polityczno-spolecznej oraz jej ideologicznego zaplecza odgruzuwujacego przeszlosc, aby zaistniec w przyszlosci, nalezaloby dodac owczesne media. Daly one schronienie wielu zdolnym oraz dobrze wyksztalconym ludziom, niestety ich rola ograniczala sie najczesciej do roli listka figowego lub do emigracji wewnetrzenej w prowincjonalnych periodykach.

    Dwadziescia lat po marcu zostala mala grupa zorganizowana w KOR, ktora od poczatku nie miala zadnej szansy na realizacje swojej lewicowej idei. Wypada ronwniez wspomniec o powrotach politycznych emigrantow 81 roku. Niestety ich rola jest dosc ograniczona. Przy braku mieszczanstwa (lub klasy sredniej) zdani bylsmy na “wyczyny” reklamowkowo-plastikowego drobnomieszczanstwa, ksztalconego na rekolekcjach ludowopolskich lub wycieczkach zarobkowo-zagranicznych. Do tego dochodza sklonnosci przyjmowania teorii spiskowych za ogolnie obowiazujace prawdy oraz brak politycznego doswiadczenia politycznych “nowicjuszy” korzystajacych z przyklasztornych bibliotek. Pociecha jest wiec przecietnosc polityczno-spoleczna zredukowana prawie do poziomu morza, o ktorej „marzy“ P. Passent. Wielu z nas porusza sie na poziomie depresji i nie ma zadnej szansy na spojrzenie poza horyzont. Ulegamy wiec czarowi poszczegolnych postaci z przeszlosci lub zajmujemy sie czarowaniem przebranych w coraz lepsze garnitury obecnych neoliberalnych, w wiekszosci konserwatywnych politykow. Po prostu brakuje kandelabrow politycznych, bo wszystkie zostaly zajete przez nas wybranych, naszych pryncypalow.

    Tak naprawde, to w Polsce Oswiecenie nie mialo miejsca. Dotyczylo ono niewielkiej grupy wyksztalconych glow, ktorych elitarny wowczas tenor nie byl slyszany poza kilkoma uniwersyteckimi miastami. Dzisiaj cieszymy sie naszymi osiagnieciami tamtej epoki. Otwarta kwestia pozostaje ich postrzeganie przez owczesnych obywateli. Mamy wiec przyklad konfrontacji z „wirtualna“ rzeczywistoscia przed wiekami, po ktorej niewiele pozostalo.

    Dlatego potrzebna jest nam dzisiaj spora doza cierpliwosci w obserwowaniu sceny politycznej oraz jej przedstawicieli: Potrzebna jest rowniez nadzieja, ze stworzymy polityczno-spoleczna “mysl”, adekwatna do naszych oczekiwan. Idealnie byloby natomiast, gdybysmy sami zaczeli od siebie, od swojego miasteczka, regionu etc.. Podzialy materialne zacieraja sie z czasem, podzialy (lub ich brak) w obszarze mysli politycznej sa bardzo trudne do zniwelowania. Pozostaje jednak pytanie czy polityczny szarocien oraz „nibydyskurs“ spoleczny bylyby lepszym rozwiazaniem. Czy roznice w obszarze europejskim nie stana sie jego sila.
    ET
    PS
    Niepokojace jest zjawisko teologicznego postrzegania swiata; wiary w slowo pisane.

  21. Ale czym innym jest pragmatyzm kontra ideologia, a czym innym świat post(ideologiczny, nowoczesny itd.). Amerykanie są pragmatyczni aż do bólu i to w tym dobrym sensie. Myślę, że to zdrowe, bo niezależnie czy w Wa-wie rządzi Zenon czy Benon liczy się czy codziennie powstaje przysłowiowy kilometr autostrady czy nie, reszta jest drugorzędna. To dlatego towarzystwo pisiaczków z przybudówkami dostało wyborcze kopas-w-dupas.

    Prawda jest taka, że rząd może głosić VIIIRP, robić ideologiczne cuda i utrzymać się u władzy, gdy będzie te „autostrady” budował. W Stanach bezrobocie wciąż jest dwa razy większe niż przed kryzysem, ludzie toną w długach, tracą domy i samochody, a to się liczy najbardziej. Obama dostał ostrzeżenie, drugiego może już nie być. Deliver or die. Jeśli nie da rady, to koniec jego kariery.

    Oddzielna sprawa to europeizacja Polski. USA są dalej niż kiedykolwiek od ’89, teraz jesteśmy w UE i to nie tylko miliardy euronów, ale i inwazja kulturalna. Wchodzimy w przestrzeń ponowoczesną, postmodernistyczną, a może nawet post-post. Te hasła to już nie przedmiot debat akademików i intelektualistów, to teraz staje się rzeczywistością także polityczną. W tym sensie być może rzeczywiście stajemy się krajem postideologicznym, ale to nie ma związku z utopizmem czy pragmatyzmem.

    XXI wiek brutalnie pokazał, że to Huntington miał rację, nie wczesny Fukuyama.

  22. W apogeum piłkarskiego kryzysu Kojejorza esencja ludu bożego (kibole) demonstrowała swoją mądrość wznosząc okrzyki: „Chcemy trenera, a nie Bakera”. Wczoraj przerafinowana część tej esencji, piłkarze, zgodnie z zasadami etyki wpajanej nam od tysiąca lat, wzieła się do roboty i w pięknym stylu rozłożyła na łopadki jeden z najlepszych (a napewno jeden z najdroższych) zespołów piłkarskich świata.
    Godne podziwu jest z jaką skalą determinacji, piłkarze, w oparciu o wszczepione im zasady etyczne, wnieśli się od przysłowiowego dna, do anielskiego wymiaru mozartowsiej muzyki.

    Przed laty pewna grupa opozycyjna owineła w bawełnę zasady etyki i głęboko ukryła co zamierza zrobić z nielubiącym pracować ludem bożym.
    Bat, który później został wyciągnięty akazał się czynnikiem mobilizyjacym dla wałkoni.
    Jeśli idzie o kadry kierownicze, to sytuacja rewolucyjna wymusiła ich wymianę według tradycji panującej w „cywlizowanej” futbolówce.
    Zapobiegło to rozprzestrzeniającej się zgniliźnie.
    Takie sane objawy obserwujemy także obecnie, chociaż częściowo, z innych powodów.
    Zastosowanie zatem wariantu futbolowego jest więcej niż pożądane.
    Dotyczy to całej formacji politycznej, tak jak poprzednio.

    P.S.

    Gdybym konkretnie zaczął opisywać toczną nasz kraj gangrenę, to moje słownictwo musiało by dorównać „rozpoetyzowanemu” językowi cynamoma. On jednak dla swoje soczytości językowej przywołał akceptację członków KOR-u, którzy, zapewne po wyrażeniu zgody, obrócili się z niesmakiem na drugi bok, myśląc: po co nam to było.

  23. Żyjemy w państwie przymusu ekonomicznego.
    Konieczność utrzymania pracy dla spłaty kredytu hipotecznego silniej dyscyplinuje społeczeństwo niż policja. Jest dużo taniej.
    Ponad 90 % Społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy z ograniczenia ISTOTY PRAW NARODU przez kartel polityków ( Kartele w Unii Europejskiej są nielegalne na mocy artykułu 81 Traktatu Rzymskiego !!!) .
    W szczególności prawa odwoływania przedstawicieli.
    Jednej z trzech bezpośrednich czynności władczych Narodu : wybór przedstawicieli, ich odwołanie i wola wyrażona w referendum ( zawsze powinno być stanowiące, gdyż od badania opinii są tańsze sposoby !!! )

    Dopóki będziemy zajmować się przekonywaniem przekonanych, wymianą najsłuszniejszych myśli i poglądów to bez czynów nic nie zmienimy.
    Słowa są ważne, czyny się liczą.
    Tylko groźba odwołania przedstawiciela jest zdolna zmusić ONYCH do postępowania zgodnego z wolą Narodu i dla Jego dobra ( niezła instrukcja w Deklaracji Niepodległości np. http://www.k_sidorczuk.republika.pl/deklar.htm )
    Zmowa kartelowa polityków polega na :
    – nie uchwaleniu stosownych procedur – przestępstwo bezczynności lub zaniechania działania
    – pokrętnym objaśnianiu prawa ( zakaz odwoływania uzasadniają definicją mandatu wolnego, która to definicja jest niezgodna z konstytucją ( art.31 ust 3. zdanie 2 : ” Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.” )
    – stwarzania wrażenia i przekonania w Narodzie, że niektóre działania są niewykonalne lub bardzo trudne do wykonania

    Zachęcam do przejścia od słów ( bezpieczne pisanie czegokolwiek na klawiaturze komputera ) do czynów – powołanie „Komitetów Wyborców do odwołania posłów” i wdrożenie procedur odwoławczych jako „actus contrarius” na odpowiednio stosowanych regułach ordynacji wyborczej.
    —————————————————-
    Hominis est errare, insipientis in errore perseverare

  24. Pharlap z 8.18 ma dużo racji – ideologia to też wizja przyszłości. Jeśli premier mówi, że liczy się tylko tu i teraz to nie proponuje żadnej wizji. Co prawda jest powiedzenie, że liczy się tylko najbliższe 5 sekund a reszta jest tylko kwestią wyobraźni. No ale rolą politykow jest danie impulsów tej wyobraźni. Jeśli ludzie osaczeni przez stagnację nie dostaną propozycji wizji po prostu nie pofatygują się na wybory. Tym samym polską masową wyobraźnię wypełni bez reszty tylko horror katastrofy smoleńskiej.

  25. Panie Redaktorze,

    Zostawmy w spokoju Prezesa. Zawsze powstaja pytania. Na co?, po co?,
    dlaczego?, dlaczego w ten sposob? Prezes rozpoczal II ‚wojne na gorze’,
    i przegral politycznie. Nie doszukujmy sie tutaj drugiego dna. Stalo sie!!
    Brat zginali, i wraz z nim 95 niewinnych i nieswiadomych osob, ktore LK
    zabral ze soba. Generalowie, piloci, BOR-owcy i stweardessy wykonywali
    swoja prace i musieli wykonywac polecenia LK. Generala Jaruzelskiego
    mieli zabrac jako walizke na obchody uroczystosci zakonczenia wojny.
    Gdyby Gen. Jaruzelski dal sie skusic i polecial razem z LK, to tez by zginal
    i byc moze min. Stasiak uratowal zycie Jaruzelskiemu, wysylajac mu
    grzeczne, albo niegrzeczne zaproszenie: „W samolocie znajdzie sie
    miejsce dla generala”. To byl styl mowy-nowomowy LK. Prezes jest taki
    sam. Gdyby Bracia mieli troche inteligencji, tak jak lider Perfektu, Holdys,
    to powiedzieliby wprost – „Chcemy bic ZOMO”, a nie „Chcemy byc soba”.

  26. A jednak za Platforma musi stac jakas ideologia. Przeciez Palikot nie rozstal sie z ta partia z przyczyn czysto pragmatycznych. Gowin takze nie jest pro-koscielny tylko i wylacznie z czystego pragmatyzmu. W PO, jak w kazdej partii poltycznej, scieraja sie rozne nurty, w tym ideologiczne. Byc moze Tusk jako szef partii jest bardziej pragmatyczny, a przez to mniej ideologiczny, i przez ten pryzmat postrzegamy calosc PO partie slaba ideologicznie.

    SLD, po chwilowym wzlocie na skrzdlach promowania laickosci panstwa, szybko wrocila na ziemie, byc moze przestraszona wlasna smialoscia. Jednak nawet jesli tak jest, to owe przycichniecie na lewicy nie musi oznaczac zanichania walki o panstwo laickie. Swieckosc instytucji publicznych to jest kwestia jak najbardziej ideologiczna, moim zdaniem bardzo nosna i wazna, skoro sprowokowala ona Niesiolowskiego (PO) do stwierdzenia, ze Polsce nigdy nie bedzie za duzo Kosciola.

    Mysle, ze o ile sporo spraw dotyczacych funkcjonowania panstwa moze byc zalatwiona w sposob pragmatyczny, o tyle laicyzacji (a nawet dyskusji o niej) nie da sie przeprowadzic bez polaryzacji ideologicznej, a tym samym bez polaryzacji nastrojow. Do takiej dyskusji dojdzie, jak nie dzis to jutro. I z tego powodu byc moze lepiej jest mowic o pewnym uspieniu ideologii, ale nie o koncu tychze. Ideologie wroca, i pewnie sporo bedzie zatroskania przy tej okazji.

    Pozdrawiam

  27. Rozważania o sytuacji politycznej w Polsce robią się przerazliwie jałowe.Główną przyczyną tego stanu rzeczy ,jak pisze Gospodarz, jest całkowita niejasnośc co do ideologii i programów partii politycznych.Inaczej mówiąc ,czego możemy oczekiwac jeżeli PO pozostanie partią rządzącą ,a czego kiedy PiS zdobędzie władzę.Skoro te
    obydwie konkurujące główne siły polityczne nie są skłonne do wyjawienia swoich programów ,wszystko jedno dlaczego,spróbujmy to zrobic sami.Proponuję zabawę ,oczywiście jeżeli Gospodarz wyrazi zgodę, w przewidywanie naszej przyszłości,powiedzmy do 2014,
    pod rządami PO lub pod rządami PiS. Takie scenariusze z gatunku political fiction.Do tej myśli,oprócz dzisiejszego felietonu ,przywiódł mnie także David Deutsch,znakomity
    fizyk,obecnie visiting professor w Oxford.Otóż Deutsch, rozciąga pojecie superpozycji stanu kwantowego na obiekty makroskopowe,czyli także nas.Twierdzi również,
    że wszystko co zdarzyc się może zdarzy się na pewno.
    Tyle,że w jednej z odnóg multiświata skonstruowanego
    wg idei Hugh Everetta równie znakomitego fizyka amerykańskiego.Multiświat „pączkuje” nieustannie z każdym zdarzeniem (pomiarem). Przywołuję te poglądy,bezlitośnie przy tym je masakrując, by zachęcic do proponowanej zabawy.Kto wie,czy nie wylądujemy,
    pewnie każdy z osobna,w świecie realizującym któryś
    z „zabawowych” scenariuszy.

  28. Najważniejszy jest system wyborczy
    1. nie do pogodzenia są właściwości wyborów ( czy wybory są czynnością czy zbiorem reguł ) bezpośredniość i proporcjonalność.
    Szczególnie obłudnie objaśniana jest proporcjonalność poparcia list (!! rzeczy, lista jest rzeczą a nie kandydatem !) przeliczana ( sic !) XIX wieczną formułą Victora d’Hondt’a

    Przystępne opracowanie :
    http://www.dialogi.umk.pl/wiekszosciowy-czy-proporcjonalny.html
    Wychodzi mi że w miarę reprezentatywnym może być :
    System pojedynczego głosu nieprzechodniego / nieprzekazywalnego (ang. The Single Non-Transferable Vote — SNTV)

    Ordynacja wyborcza, jako zbiór reguł sprawowania władzy zwierzchniej przez Naród jest najważniejszym prawem po Konstytucji.
    Musi być zatwierdzana przez Naród w referendum, aby zabezpieczyć wykonywanie praw Narodu przed manipulacjami przedstawicieli.
    Chęć dominowania przedstawicieli nad Suwerenem jest wpisana w sposób sprawowania władzy przez przedstawicieli.
    I dlatego wszelkie reguły dotyczące sprawowania władzy przez Suwerena muszą być przez niego nadzorowane: tj. zatwierdzane, zmieniane według Jego woli.
    Chrońmy reguły wyborcze jak niepodległość !!

    Opracowywana obecnie zmiana ordynacji wyborczej przewiduje głosowanie listowne lub przez pełnomocnika co jest sprzeczne z zasadą bezpośredniości , która oznacza zarówno osobiście ( oddanie głosu ) jak też wprost – wskazanie
    osoby kandydata, któremu udziela się poparcia.

  29. To nie jest dobrze Panie Danielu z tym brakiem ideologii (sensownej i mądrej ideologii) bo nazywamy Polskę demokratycznym państwem prawnym. I zapisano w Konstytucji, że „Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli”. Niestety system prawny jest demolowany przez katolicki totalitaryzm, np. ustawa o ustanowieniu 16 października Dniem Papieża Jana Pawła II, a tam zapisano, że papież ten jest „największym autorytetem XX wieku” (sic!). I nikt na to nie zwraca uwagi, ani Trybunał Konstytucyjny ani Rzecznik Praw Obywatelskich. Taką bzdurę podpisał Aleksander Kwaśniewski. A więc Fukuyama niepotrzebnie wycofał się ze swojej tezy.
    Pozdrawiam,
    Edmund Kaleciński.

  30. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-05 o godz. 02:15
    Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie.

    oto fakty

    17 marca 1957 – katastrofa lotnicza samolotu Douglas C-47 Skytrain Filipińskich Sił Powietrznych – zginął prezydent Filipin Ramon Magsaysay[2];
    29 marca 1959 – katastrofa lotnicza prezydenta Republiki Środkowoafrykańskiej Barthélémiego Bogandy nad Bangui – prezydent RŚA zginął w niewyjaśnionych okolicznościach[1];
    Lata 60.

    13 kwietnia 1966 – katastrofa lotnicza prezydenta Iraku Abd as-Salam Arifa – prezydent Iraku zginął w helikopterze w trakcie gwałtownej burzy[1];
    27 kwietnia 1969 – katastrofa lotnicza śmigłowca, w której zginął prezydent Boliwii René Barrientos Ortuño[2];
    Lata 70.

    24 stycznia 1974 – katastrofa lotnicza samolotu Douglas C-47 Skytrain sił powietrznych Togo, którą jako jedyny przeżył prezydent Togo Gnassingbé Eyadéma; zginęło kilku wysokich rangą wojskowych[2];
    30 lipca 1976 – katastrofa lotnicza śmigłowca, w której zginął premier Madagaskaru Joel Rakotomalala[2];
    18 stycznia 1977 – katastrofa lotnicza premiera Jugosławii Džemala Bijediča – premier jugosłowiański zginął w górach w Bośni, w okolicach Kreševa[1];
    Lata 80.

    4 grudnia 1980 – katastrofa lotnicza premiera Portugalii Francisca Sa Carneiry – zginęli premier i minister obrony Adelino Amaro da Costa, wraz z żonami, szef gabinetu premiera i dwóch pilotów[3][4][5];
    24 maja 1981 – katastrofa lotnicza prezydenta Ekwadoru Jaime Roldósa Aguilera – prezydent ekwadorski zginął w trakcie lotu w ciężkich warunkach pogodowych w maszynie Beechcraft King Air B200; wg książki „Confessions of an Economic Hit Man” Johna Perkinsa zginął na skutek zamachu bombowego przygotowanego przez CIA[1];
    31 lipca 1981 – katastrofa lotnicza przywódcy Panamy Omara Torrijosa Herrery; wg książki „Confessions of an Economic Hit Man” Johna Perkinsa zginął w wypadku samolotu na skutek zamachu bombowego przygotowanego przez CIA[potrzebne źródło];
    19 października 1986 – katastrofa lotnicza prezydenta Mozambiku Samora Machela w Maputo – w trakcie lądowania w burzy samolot Tu-134 rozbił się; prezydent zginął[1];
    7 sierpnia 1988 – zestrzelenie samolotu BAe-125 prezydenta Botswany Quetta Masirego przez angolskie myśliwce MiG-23; samolot lądował awaryjnie[2];
    17 sierpnia 1988 – katastrofa lotnicza prezydenta Pakistanu Muhammada Zia ul-Haqa w Bahawalpur – tuż po starcie samolot Lockheed C-130 Hercules uderzył w ziemię; prezydent zginął[1];
    Lata 90.

    / 6 kwietnia 1994 – katastrofa lotnicza prezydenta Rwandy Juvénala Habyarimana i prezydenta Burundi Cypriena Ntaryamira w Kigali – samolot Dassault Falcon 500 został ostrzelany i strącony; obaj prezydenci zginęli[1];
    XXI wiek

    26 lutego 2004 – katastrofa lotnicza prezydenta Macedonii Borisa Trajkovskiego w Bośni i Hercegowinie – macedoński prezydent zginął w maszynie Beechcraft King Air B200 w trakcie lądowania w ciężkich warunkach pogodowych;

  31. W uzupełnieniu wpisu – bo uczynił to wyśmienicie pan @Rafał (10.44 dnia 5.11) – przepraszam, że tak na raty.

  32. …objasnil sluchaczy….???
    ET
    bk

  33. Porozumienie Centrum. NSZZ „S”, PiS. To prawie ci sami ludzie. Z tego co pamiętamy nigdy ideologicznego innowacyjnego programu nie mialy. Poczynając od 21 postulatów roszczeniowych „S”na zasadach XIX-to wiecznej idei i ekonomii. Stąd opozycyjny PiS jako oręż walki politycznej wybiera emocje związane z lotniczą katastrofą i morderstwem szaleńca. Jako że najbardziej „kumatych” JK wyslal do Brukseli a resztę zabral ze sobą jego brat. W kraju pozostaly trzęsące się ze strachu przed tyranem okruchy. Które prawdopodobnie za chwilę i tak, wyrzuci z partii.
    Taki stan podtrzymywanego napięcia będzie trwal aż do wyborów parlamentarnych. I każdą nadarzającą się okazję specjaliści od PR-u wykorzystają. Jedyna nadzieja w pozostalych przy zdrowych zmyslach dziennikarzach, do których również Pana zaliczam. Trzeba przyjaznym okiem potrzeć na zarejestrowaną Partię Poparcia i docenić ludzi, którzy w ten projekt się zaangażowali. W tym jedynie można pokladać nadzieję.

  34. Prosze Kraczkowskiego o numer konta celem uiszczenia oplaty czlonkowskiej w Kolku (wlasciwie smigle) Poczatkujacych Modelarzy.
    ET

  35. Trzeba przyznać, Panie Redaktorze, że jest Pan nader tolerancyjny, może zbyt łaskawy wobec „rządu Platformy”: „… przyczyn katastrofy było wiele i nie wszystkie obciążają rząd Platformy.” No wie Pan…, „nie wszystkie” !?
    Ale z innej beczki, dawniejszej: Serbia przeprasza Chorwatów za zbrodnie wojenne. Pewnie z czasem przeprosi i innych. A Pan co na to? Nie przeprosi Pan czytelników za to, co Pan „w tym temacie” pisywał? Wielu pamięta…

  36. a,

    zapomniałeś o katastrofie pod Szczecinem z lat 70-tych, gdzie rozbił się rządowy AN-24 z kilkoma szychami z MSW na pokładzie, w tym z ówczesnym ministrem tego resortu (Ociepka), chyba jacyś Czesi plus bezpiecznicy. No i oczywiście załoga.

    Kraczkowskipedia ma luki. Albo wybiórczy zasób informacji.

  37. Lewy Polak

    Suchedniowska Huta Ludwików – SHL produkowała m.in. motocykle oraz pralki

    pozdrawiam, robo

  38. Paniiie Lewy Polaku…a jednak tata ma lepsza pamiec. Pralki SHL byly jeszcze przed „Franiami”. Panie ET, jest OK! Moze byc tak i siak.

  39. Poprzedni wpis D. Passenta nie zasługiwał na reakcję z powodów kidersztubowych (jak można Gospodarzowi salonu rzucić od progu, że kłamie jak bura samica psa, przypisując ludziom niewypowiedziane przez ich kwestie..?). Co innego teraz.

    „Rządzi partia centro-prawicowa, umiarkowanie konserwatywna i zdecydowanie pragmatyczna.” – pisze DP

    Teraz, to okazuje się, że bałaganiarstwo, nieróbstwo, nieuctwo, kreatywna księgowość, skrajna nieodpowiedzialność, doraźność decyzyjna, papierowe wizje, histerycznie reaktywna legislacja, socjotechniczne igrce, kunktatorstwo, figle-migle z imperium medialnym III RP, straszenie ciemnego ludu (swych wiernych i oddanych wyborców) innym czarnym ludem, można zastąpić jednym słowem-wytrychem – pragmatyzm.

  40. Ideologie AD 2010: smoleńskizm, rządzizm, lawirantyzm, uciekantyzm.

  41. Lewy Polaku 09:39

    SHL-ka to także była pralka. Ta fabryka produkowała pod swoja „firmą” motocykle i pralki (i in.).

  42. Panie Ambasadorze,
    słowo „kolorowy” w odniesieniu do osoby jest uważane na świecie za obraźliwe…

  43. Andrzej Łączny pisze:

    2010-11-05 o godz. 11:42

    o cierpiacym na syndrom ONI.
    ET

  44. @TO godz.3 :53
    @Adamjer godz.10 :51
    Co to jest ideologia ? pyta TO
    TO odpowiada jest to “wartosciowanie celow,dzialan I oczekiwan, ostatecznie to okreslony wybor sposrod nich tego co grupie najbardziej odpowiednie”
    Wydaje mi sie , ze ta definicja jest zbyt ogolne i nie chwyta istoty. Przeciez wedle tego, co napisal TO postepuja naukowcy, zolnierze, lekarze, trenerzy sportowi itp. Nie mozna kazdy plan, ktory zespala wszystkie wymienione przez TO jakosci nazywac ideologia.
    Zastanawiajac sie nad istota ideologii, nalezy poszukac jej genezy. Ideologia zrodzila sie w wyniku upadku religii. To religia porzadkowywala niekoherencje, czy mowiac mocniej chaos w obiektywnej sferze spolecznej jak I subiektywnej sferze mysli .Nadawala ona sens swiatu, dostarczala “algorytmu” skutecznego dzialania. Wszystko to pod koniec XVIII wieku przejely ideologie Sa one uproszczonym obrazem swiata. Ideologia, dziala jak magnes, ktory nieregularnie rozsypane opilki zelaza uklada w przewidywalne linie. Tresc ideologii moze byc dowolna: marksizm, faszyzm, nacjonalizm, rasizm. Istotne jest, aby ci co glosza jakas ideologie w nia wierzyli(a przynajmniej udawali, ze wierza), a ci do ktorych jest adresowana, uwierzyli. Jest to taka quasi-religia, religia pozbawiona transcendencji, ale nie koniecznie boga: bogiem moze sie stac Stalin, Mao, Castro, moze sie rowniez obyc bez takiego immanentnego “boga”
    Bedac w Ameryce Fryderyk Engels byl goszczony przez Kwakrow. Po powrocie tak opowiadal robotnikom. “Towarzysze, widzialem szczesliwych ludzi, zyjacych we wspolnocie, ktorzy wyrzekli sie wlasnosci prywatnej. Uprawiaja wspolnie ziemie, dzieci chodza do tej samej szkoly, dziela sie sprawiedliwie wytworami swej pracy. Wiec sami pomyslcie, czyz jest absurdem pragnac stworzyc takie bezklasowe spoleczenstwo, skoro tym ludzia to sie udalo? No maja oni takiego bzika, ze wierza w Boga, wiec czy nam odrzucajacym takie bzdury mialoby sie nie udac ? Alez to nonsense!3
    Zabawny jest ten racjonalista, ktory widzac jakiegos wykazujacego sie pod wplywem narkotykow niezwykla kondycja czlowieka, uwaza, ze jakby odebralo sie narkotyk temu czlowiekowi, to wtedy pokazalby on dopier krzepe..
    Na krotka mete(kilkadziesiat lat) ideologie potrafia byc rownie skuteczne, rownie mobilizowac jak religie(trwajace przez wieki). Gdyz czas bardzo szybko weryfikuje prawdziwosc ideologi, kiedy zas religie majace na zapleczu nie falsyfikowalnego Boga maja dlugi zywot
    Adamjer, jesli partie dopasowuja swoje ideologie do zmieniajacej sie sytuacji, to nie jest to zadna ideologia. Nie jest ideologia, kiedy za cel dzialania ma sie po prostu utrzymanie wladzy
    Jedyna ideologia posla Ryszarda Czarneckiego jest robienie sobie dobrze, ale czy onanizm mozna nazwac ideologia ?
    LP

  45. Ruch Poparcia zarejestrowany, jako partia polityczna
    Co przeczytam jakiś felieton nt akcji Janusza Palikota, kogokolwiek wysłucham w radiu i telewizji jak przewiduje przyszłość tej inicjatywy, wieje z tych miejsc pewność, że to akcja beznadziejna, wszystko zabetonowane, jedyna szansa to wstąpić do PSL.

    Zważywszy ilość tych głosów na NIE, zaczynam myśleć pozytywnie o Ruchu Poparcia. Musi ten Ruch wielu uwierać…

    Co jest takiego w polskiej publicystyce, że nie wspomoże czegoś nowego, albo, chociaż milczy i nie kracze.
    Januszu Palikocie, take it easy, and go ahead!

  46. Andrzej Łączny pisze:
    2010-11-05 o godz. 11:42

    Andrzej Łączny pisze:
    2010-11-05 o godz. 12:40

    Szanowny Panie Andrzeju Łączny.

    Apeluję do Pana, by pojawiał się Pan częściej.
    Ja już myślałem, że muszę się leczyć gdy nachodziły mnie refleksje, że młode pokolenie Polaków bardziej obchodzi np. decyzja Centralnego Banku Szwajcarii dot. stóp procentowych czy konsekwencje decyzji ogłoszonej w środę przez Benka Bernanke niż cały ten wyborczy bajer i kit przy pomocy którego wmawia się, że posiada lub posiadać mogą wpływ np. na przełamanie obecnego status quo przy kreowaniu władzy czy też cały ten horror smoleński.

    Z poważaniem, Nemer

    PS.
    Profesor Krzysztof Rybiński, którego wspomina red. Passent – z tego co wiem – to intensywnie uczy się chińskiego języka a nasze mądrale, jeden Borusewicz, który w żadnym języku (poza polskim) ani be ani me ani kukuryku, uznał za niezbędne obsobaczyć szefa chińskiej delegacji biznesowej a drugi mundrol, Czuma, prowokacje w Sejmie przeciwko Chińczykom urządza.
    Matoły beztroskie, nie potrafią sobie poradzić z problematyką aresztów wydobywczych ani wyjaśnić sprawy stosowania tortur na terenie naszego państwa ale za to upoważnieni sie uważają do pouczania i wymądrzania.
    Panie Gajowy, przybywaj!

  47. Jacobsky pisze:
    2010-11-05 o godz. 13:40

    W uzupełnieniu podam może, że to od tego momentu ówczesny Komendant Stołeczny Milicji, Frydel, uzyskał przydomek „Antek Długoręki”

  48. a pisze 12.49

    Dodam jeszcze radziecki IL18, co werznal sie w zbocze gory Avala pod Belgradem, z 28 radzieckimi generalami. Jechali swietowac rocznice zwyciestwa. Ale wysokosciomierz chodzil na bimber, to moze nie najlepszy przyklad…

  49. @a pisze:
    „2010-11-05 o godz. 12:49

    Piotr Kraczkowski pisze:

    „2010-11-05 o godz. 02:15
    Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie.”

    oto fakty”

    Jeśli Zachód to Rwanda, Botswana, Filipiny, RŚA, Ekwador itd. well, you got the point.
    😉

  50. Lewy Polak pisze: 2010-11-05 o godz. 09:39
    =============================
    >>>Zosienko,
    (…)
    …zwracam ci uwage , ze SHLka to byl motocykl, a nie zadna pralka.
    >>>

    Byl taki motocykl i byla taka pralka. Niech Pan sprawdzi…

  51. Jacobsky, 12:10
    Doszukuje się Pan śladów ideologii w stosunkach partii, frakcji/skrzydeł partii, z Kościołem.
    Ja natomiast, mam głębokie przekonanie o pragmatycznym podejściu wszelakich ciał wybieralnych do komitetów wyborczych na plebaniach. Cała ideologia w Polsce, to stosunek do Kościoła i jego doktryn – jakie to smutne.
    Dlatego prof. Czapiński powiedział niedawno (a wie, bo bada sprawę), że 10 lat, to jeszcze mało na zmiany.
    Pozdrawiam w wietrzny piątek.
    PS
    WIG20 o 14:42, +0,3%. Chyba będzie niezły tydzień, Europa się zazieleniła.

  52. a pisze 12.49

    A do milionerow – John Kennedy, potomek JFK, co mial w samolociku dwie panienki i gips na nodze ?
    Zaliczamy ?

  53. Jednak były w zamierzchłej przeszłosci pralki wirnikowe SHL później przemianowane na Franie. Taka SHL-ka była pierwszą pralką moich rodziców. Tutaj dowody, wprawdzie pośrednie, ale zawsze jakieś:
    http://archiwumallegro.pl/search/1172026-pralka-shl.html

  54. Jacobscy pisze: „Kraczkowskipedia ma luki. Albo wybiórczy zasób informacji”.
    Odkąd powstał Internet miliony razy apelowano o czytanie ze zrozumieniem. Bez skutku. Kraczkowski wyraźnie napisał: „Na Zachodzie od 1945 r. nie rozbił się żaden samolot rządowy „.
    Zachód (z dużej litery) to ZACHÓD. Należy rozróżnić Zachód od Burkina Faso, Filipin itp. Nawet „katastrofa lotnicza premiera Portugalii 4 grudnia 1980” tak naprawdę nie dotyczyła Zachodu. Portugalia należy do Wspólnoty od 1986 roku, od polowy lat 70. była bliższa statusu kraju „demokracji ludowej”. Jacobscypedia zamachnęła się, ale zawiodła. 🙂

  55. nie wiadomo Lewy Polaku czy Zosienka sobie przywlaszczyla „dr” – ale ze sobie rabi jaja, to pewne. Sam widzialem kilka dni temu wiele nagrobkow z tytulami „mgr” i „mgr inz”. Do niedawna (czyli przed idiotycznymi przepisami o „ochronie danych osobowych) na wielu drzwiach M-3 albo 5 byly podobne …ostrzezenia!.

  56. Jacobsky pisze:
    2010-11-05 o godz. 13:40

    Drogi Jacobsky, P.K. ma same luki wlotowe, dlatego się zapowietrza.

    Serdeczności i…

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  57. Jakość co prawda marna- trzeba by zrzucić na dysk i dopiero odtwarzać.
    Palikot w akcji:
    http://pl.justin.tv/ruchpoparcia/b/273168251

    Mówi mądrze- jak dla mnie przynajmniej. Popieram.
    Być może tworzy się na naszych oczach coś nowego- in statu nascendi…..
    Twórcy Linuxa też nikt nie dawał szans w starciu z Microsoftem.
    Jeżeli pójdzie w podobnym kierunku- społeczności sieciowej, mogą się marginalizujący go i stawiający krzyżyk zdziwić…..

  58. No dobrze, do jasnej cholery, jak mi ktos jeszcze raz wypomni, ze rowniez pralka byla SHLkom. Niniejszym informuje, ze posiadam ogromna wiedze, ale akurat ta pralka gdzies mi umknela.
    A ciebie, Zosienko prosze o wybaczenie, na przyszlosc zanim cos palne, sprawdze w wikipedii
    LP

  59. Artur 1 pisze:

    2010-11-05 o godz. 14:22
    Panie Ambasadorze,
    słowo “kolorowy” w odniesieniu do osoby jest uważane na świecie za obraźliwe…

    i ma racje. Mam nadzieje, ze Pan Passent sie nad tym zastanowi.
    ET

  60. do
    Zosienka pisze:

    2010-11-05 o godz. 14:07

    Niestety bylo siak, a moglobylo byc tak.

    ET

  61. Ryba pisze:
    2010-11-05 o godz. 11:20

    „P.S.
    Gdybym konkretnie zaczął opisywać toczną nasz kraj gangrenę, to moje słownictwo musiało by dorównać “rozpoetyzowanemu” językowi cynamoma. On jednak dla swoje soczytości językowej przywołał akceptację członków KOR-u, którzy, zapewne po wyrażeniu zgody, obrócili się z niesmakiem na drugi bok, myśląc: po co nam to było.”

    Dokładnie tak, z małą „podmianką”: po co nam to było wtedy,
    skoro teraz …

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.), ach, dawniej!

  62. Mam spore wątpliwości, czy w Stanach Zjednoczonych od dwóch lat rzeczywiście rządzi Barack Obama, czy też ograniczenia, jakim tam podlega czynią z niego zaledwie chwilową, atrakcyjną PR-owo dekorację. Dla mnie rządzenie to dokonywanie realnych zmian, dla dobra społeczeństwa. Nie wiem jakie zmiany w interesie ~99% społeczeństwa może wprowadzać prezydent w USA, wbrew interesom ~1% tamtejszej oligarchii finansowo-militarnej. Chyba żadnych istotnych. Nie zakończył wojen, ani nie wysłał na nie dzieci kongresmanów. Nie zmienił chorego systemu finansowego, pozwalającego oszustom mnożyć miliardy dolarów z niczego, kosztem obywateli USA i świata. Nie zapobiegł masowym wywłaszczeniom Amerykanów, obrabowanych w biały dzień przez globalną finansjerę banksterską, nie tak do końca amerykańską. Nawet nie zdołał wprowadzić teoretycznie wywalczonych ubezpieczeń, i pewnie będzie z tym problem,

    Komu w USA wiadomo o co chodzi, temu wiadomo i pewnie jak dobrze poszukać, to i tacy się znajdą, ale tamtejszy rasistowski „ciemny lud”, porażony kukluxklanową herbatką z prądem zdaje się mniemać, iż chodzi o coś zgoła innego, niż w istocie, mianowicie: o „prawdziwych chrześcijan”, o „czarnego antychrysta”, „muzułmańskiego marksistę”, o socjalistę (!) co to niczym Robin Hood chciałby dawać biednym, a zabierać bogatym (a musi robić na odwrót) i o bezpośredniego sprawcę kryzysu, a także – co jest oczywistą oczywistością – o przyczynę wszelkiego zła, aktualnej amerykańskiej biedy, beznadziei oraz złej pogody w Alpach. Tak jakby nie było przeszłości, a historia USA rozpoczęła się od zwycięstwa Baracka Obamy w wyborach. Wygląda na to, że już go nie chcą, zrobił swoje, teraz może odejść, czas na zapowiadaną „change”. Ale to zła wiadomość dla świata.

    Czy deklarowana ideologia polityczna ma dziś jakiekolwiek znaczenie? Nie sądzę, a w Polsce wydaje się być szczególnie rażącym pustosłowiem. Tu prawicowy i ultraklerykalny PiS może za chwilę być lewicowy i tak fanatycznie atyklerykalny, że nie uznaje nawet kościelnej hierarchii, a na swego mesjasza kreuje patologicznego kłamcę na odlocie, któremu kompletnie obcy jest Dekalog. Natomiast lewicowy i antyklerykalny SLD może zaraz być prawicowy i pro-kościelny, a jego lider w razie potrzeby gotów byłby zapewne wbić się przed kamerami w ancug ze swej pierwszej komunii i odśpiewać jakiś adekwatny kawałek pod krzyżem. On jest do wszystkiego zdolny, sam widziałem jak przed kamerami tańczył w przedszkolu. Z kolei ludowe PSL z chęcią wchłonie kilka sztuk prawicowej ekstremy, która jest powszechnie uważana za nowoczesną i niezmiernie wartościową – to sama creme de la creme PiSu, która sztukę kłamstwa w żywe oczy opanowała do perfekcji i udowodniła empirycznie, iż stare powiedzenie: „z … byle czego bata nie ukręcisz”, niekoniecznie odpowiada prawdzie. Okazuje się, że można ukręcić, wszystko jest możliwe na tym najpiękniejszym za światów. Tacy łże-artyści pokrętnego słowa są w dziś polityce na wagę złota, a już szczególnie ta nieboga, ze wzrokiem baseta lub cocker spaniela chcącego wleźć na kolanka.

    Może to i dobrze. Może wystarczyłaby jedynie nazwa partii, jej program oraz konkretne, rzeczowe działania pro publico bono, zamiast całej tej populistycznej demagogii? Może brak konkretnej deklaracji ideowej PO ma teraz głęboki sens, w jakiej bowiem szufladce można zamknąć partię, która pragnie działać dla dobra Polski (może nie cała), nie zważając na to, czy jakiś jej działania zostaną określone jako lewicowe, prawicowe, centrowe czy ukośne? Co to ma za znaczenie? Czas na koniec ideologii, a na początek pracy polityków nie dla idei, a dla dobra społeczeństw.

    Czas także na zakończenie na zakończenie niesprawdzającego się w praktyce monteskiuszowskiego trójpodziału władzy i przejęcie pełnej kontroli społecznej nad sądownictwem, które jest dzisiaj kompletnie bezkarne, w dużej mierze zdegenerowane, stanowi hermetyczną sektę, działającą często w jakimś partykularnym interesie, niezgodnym z interesem obywateli. Sędzia z prokuratorem, jeśli tylko zechcą, mogą dziś wtrącić do więzienia każdego niewinnego człowieka, nie ponosząc za to nigdy żadnych konsekwencji, przykładów nie trzeba długo szukać, choćby we wczorajszym wstrząsającym programie p. red. Elżbiety Jaworowicz.

  63. Jeden z aspektów lewicowości wg W. Cimoszewicza.
    Przeczytałem dzisiejszy wywiad z senatorem, singlem politycznym.
    Znalazłem tam kilka fajnych opinii, jedną chcę zacytować.

    „Nie mówię, ze lewica nie powinna pamiętać o ludziach, którym się źle powodzi, ale powinna mieć odwagę się zapytać, dlaczego tak się dzieje? Tym, którym wiedzie się źle, bo są niepełnosprawni, starzy, bo są dziećmi, trzeba pomagać, w innym przypadku powiedzieć „Idź do roboty”. Nie można być dobrym wujkiem dla wszystkich, bo są różne przyczyny biedy”

    Mówi to człowiek lewicy, którego wykształcenie, inteligencja, nawet wygląd zewnętrzny, zawsze predestynowała do zajęcia wysokopłatnej posady w biznesie.
    Właśnie się zepsuło Cimoszewiczowi auto i jeździ PKS.
    Jest to przykład człowieka wiernego jakimś zasadom, czy nie?
    Wg mnie W. Cimoszewicz jest wierny sobie, jako niewierzący „ma Boga nad sobą”, który nawet myśli zna i ocenia uczynki.

  64. Kraczkowski pisze:
    „Smierc blisko 100 przedstawicieli elity, ktorym rzad byl zobowiazany zapewnic absolutne bezpieczenstwo, ma wymiar nie tylko tragiczny, ale i polityczny. ”
    Jak w świetle tej konstatacji ocenić zachowanie śp. prezydenta, który jako najwyzszy zwierzchnik sił zbrojnych i tzw. głowa państwa winien dbać o bezpieczeństwo państwa, a tymczasem spędził na pokład samolotu dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych, pozostawiając Polskę bez naczelnego dowództwa. Czy nie było to niedopilnowaniem obowiązków?
    Kraczkowskiego ciąg dalszy: „Spowodowanie katastrofy…” – no tak, Tusk najpierw przetrzymał prezydenta w pałacu, żeby ten się spóźnił na samolot i czasu nie starczyło na awaryjne lądowanie na innym lotnisku, potem – udawszy się jumbo jetem nad Smoleńsk, rozpylił mgłę i siadł za sterami samolotu, decydując się na lądowanie wbrew zasadom bezpieczeństwa i przepisom. Wcześniej oczywiście się katapultował, a Rosjanie wywieźli go z miejsca zbrodni po cichu karetką na sygnale.
    Rannych wcześniej dobito, a ewentualnych świadków powystrzelano (tak się teraz mówi) i stąd właśnie wzięły się te strzały na filmikach.

  65. Andrzej Łączny pisze:
    2010-11-05 o godz. 11:42

    „Żyjemy w państwie przymusu ekonomicznego.”

    Truizm: nawet Pigmejland w głębinach Amazonii kieruje się przymusem
    ekonomicznym! Z pustego to i banana nie nalejesz.
    Ale pomysł odwołania, powiedzmy (oj, bo się pochichram!) posłów, ze
    wszech miar fantastyczny! – udowodni nas obywateli w Konstytucji!
    Popieram z całego serca!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

    P.S. żeby nie było że chichram się z Pana, to wyjaśnię: chichram się
    ze szczytnego nazewnictwa tych nierobów, którzy mienią się dumnym
    mianem „POSEŁ RP” – ponownie zafundowali sobie trzytygodniowe
    wakacje! A ustawy czekają!
    Piosenka (chyba z „Alternatywy 4″):
    ‚Mam ochotę, na troszeczkę posłowania…”
    jak najbardziej adekwatna!

  66. nikt rozsadny nie osmieli sie kwestionowac wszechstronnej wiedzy Lewego Polaka, podobnie jak faktu ze partyzant o ksywie „ET” czepia sie nawet wtedy gdy nie ma racji.Tak czy siak, truciciel. Tymczasem dobre wiesci ze stolicy. Biuro Polityczne i Komitet Centralny jednomyslnie uchwalilo akt o reaktywacji Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.

  67. Lewy Polak napisał m. innymi, 14:39

    Ideologia zrodziła się w wyniku upadku religii

    Dla mnie ta opinia stawia religię w innej warstwie niż ideologia.
    Abstrahując od definicji encyklopedycznych, tak na zdrowy, chłopski rozum:
    Religie świata są ideologiami, ideologiami coraz silniejszymi, w ramach których wyznawcy krwawo walczą o władzę odpowiednio interpretując dogmaty.
    W wielkich księgach napisano wszystko. Wystarczy umieć wybierać.

    Mam osobiste doświadczenie z Iranu. Ewakuowałem się po 6 gorących miesiącach rewolucji, w dniu, w którym wylądował w Teheranie Chomeini. Byłem w grupie inżynierów irańskich, zaprzyjaźniliśmy się nawet. Oni mówili, że mułłowie chcą rządzić, że w nowej ekipie tylko Chomeini w coś wierzy, a u mułłów nie ma żadnej religijności, kieruje nimi tylko rządza władzy.
    To było wiele głosów.

    Serdecznie pozdrawiam
    PS
    Czy dr Zosienka to Zosienka?

  68. Rozważania o ideologiach, w dzisiejszych czasach, kiedy cała światowa polityka tkwi mentalnie jeszcze w STAREJ cywilizacji, jest tylko próbą wywołania pierwotnych, ideologicznych fermentów na zużytej, wyczerpanej glebie. Każdy dzisiejszy polityk czy partia polityczna, to cyniczni pragmatycy, którzy ze swoich martwych ideologicznie wnętrz, wyciągają „ideologiczne króliczki”, poskóadane ze zużytych okrawków, tego co było…Obama, Jarosław Kaczyński i inni pomniejsi ideolodzy świata, żonglują dzisiaj wyłącznie!!! w trybie rozpoznawczym, różnego gatunku „kiełbasami wyborczymi”, a nuż, taki to a taki lud kupi…Takie „ideologie ” są do bólu martwe, gdyż poza hasłowo ogłupiającymi gawiedź obiecankami, nic nie wnoszą ponad to, co i tak, każdy pragmatyk, czy ideolog-polityk w danej sytuacji, będzie musiał wykonać. Średnio zorientowany w procesach ekonomicznych blogowicz, wyrwany do odpowiedzi , wyrecytuje to, co polityk pragmatyk, lub polityk-ideolog- będą czynić po objęciu władzy.
    Cywilizacja nasz dotarła do takiego etapu, okrzepła w tqakim a nie innym systemie najróżnorodniejszych współzależności, że można grać tylko to jedno, na co taka sytuacja pozwala.
    Ponieważ taka sytuacja, jaka jest w świecie obecnie, nie jest w stanie trwać wiecnie, ba-nawet długo- możemy więc spodziewać się jakichś ideotwórczych wstrząsów, typu rewolucyjnego/ inaczej się nie da/.Jesteśmy gatunkiem, o którego traniu decydują m.in. dobry sex i maniakalne wręcz, choć niewyobrażalnie ezproduktywne kombinowanie, choćby z tego drugiego powodu, nigdy nie zagrozi nam pustka ideologiczna. Obecnie, kiedy ekonomia, jakoś się jeszcze trzyma, polityczni lawiranci mogą zwodzić w celach doraźnych swoich współobywateli, będących w konkretnych potrzeach, za pomocą skrawków rozpoznawalnych przez stado dawnych/dziś martwych/ ideologii.NOWE jednak jest coraz bliżej, co pozwoli naszemu gatunkowi na złapanie kolejnego ożywczego oddechu. NOWE rodzi się samo, a kiedy już będzie, stada zainteresowanych do uszczęśliwiania za jego pomocą swoich współ…gatunkowców/chyba to będzie już/ „zobaczą” je natychmiast i pójdą za nim z nowym ładunkiem fanatyzmu…I tak do następnego razu.
    W kontekście powyższego, najbardziej mnie zmartwiły wiadomości, że J.Kaczyński to ideolog-polityk, Obama-tako sma, a ten uparty Kaszub Donald Tusk nie. Pragmatyk się znalazł, który na bilbordach w czasie niżu demograficznego firmuje hasło- „Nie róbmy polityki. Budujmy szkoły”…

    Pozdrawiam,Sebastian

  69. @Lewy Polak 14:39

    Oczywiście odpowiedź znalazłem w Wiki – kto szybko komentuje, ten podwójnie komentuje – i odpowiadał mi. Barwny jest Twój opis, jak się wmyślam, to nie widzę sprzeczności między naszymi komantarzami, albowiem Twój pokrywa mój, który jest suchy, pragmatyczny i sięgający moim zdaniem sedna opis tego do czego potrzebna nam jest iedologia. Do ustalania wartości i kierunku zbiorowego działania, czyż nie? Twój opis pokrywa mój patyną, że tak powiem.

    Skoro ideologia weszła w miejsce religii, to znaczy w czasie Oświecenia. Bo gdyby Protagoras i sofiści uporali się z platonizmem i miłością Boga, to mielibyśmy oświecenie i „bezduszny pragmatyzm” o 20 kilka wieków wcześniej. Marksizm był pragmatyzmem, tak samo faszyzm, konsumeryzm, nawet feminizm. Ideologia daje sens działania żołnierzom i lekarzom, trenerom sportowym też, i to nie tylko w bloku sowieckim. Lekarze mówią o pragmatyce lekarskiej, ale ona wynika przecież z jakiejś/jakichś ideologii, najprawdopodobniej w liczbie mnogiej, z religii, z liberalizmu, humanizmu.

    Przyglądam się tym słowom: Nie mozna kazdy plan, ktory zespala wszystkie wymienione przez TO jakosci nazywac ideologia. A jakości wymieniam – cele,dzialania, oczekiwania. Nie można? Aha, bo przyzwyczailiśmy się, wmówiono nam, że słowo „ideologia” zastępuje słowo „Bóg”, zatem desygnat jest wielki, trzeba paść przed nim na twarz, ale z czasem spowszedniał nam chyba. Nie ma już wielkich, holistycznych systemów wyjasniających całość, bo mamy eklektyczne zbiorowiska idei, wartościowań i sensów życia. Słowa ideologia, być może bezprawnie i bezbożnie używa się na oznaczenie całkiem małych i niewinnych poglądów: ideologia wolności, ideologia śmierci, ideologia Radia Maryja, ideologia internetu – ta ostatnia daje nam odpowiedź na każde najgłupsze pytanie. Chyba nie trywializuję zbytnio, ale wygląda mi na to, że zakres znaczeniowy słowa „ideologia” obejmuje coraz więcej, rozszerzył się przez te 3 wieki istnienia tego słowa, a przez ostatnie kilkadziesiąt lat szczególnie.

  70. Zosienka pisze:

    2010-11-05 o godz. 15:57

    ze traci poczucie humoru; tak czy siak.
    ET

  71. głos ludu pisze: 2010-11-05 o godz. 15:45

    **Kraczkowski pisze:
    “Smierc blisko 100 przedstawicieli elity, ktorym rzad byl zobowiazany zapewnic absolutne bezpieczenstwo, ma wymiar nie tylko tragiczny, ale i polityczny. ”
    Jak w świetle tej konstatacji ocenić zachowanie śp. prezydenta, który jako najwyzszy zwierzchnik sił zbrojnych i tzw. głowa państwa winien dbać o bezpieczeństwo państwa, a tymczasem spędził na pokład samolotu dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych, pozostawiając Polskę bez naczelnego dowództwa. Czy nie było to niedopilnowaniem obowiązków?**

    Prezydent pomyslal sobie tak: Gdyby istnialo ryzyko katastrofy samolotu rzadowego wieksze niz zwyklego rejsowego, to piloci baliby sie o swe zycie i ja tez bym nie wsiadl. Na Zachodzie od 1945 roku nie rozbil sie ani jeden samolot rzadowy (i milionera), a bezpieczenstwem osoby prezydenta zajmuja sie specjalistyczne slizby rzadowe, a nie prezydent. Gdyby istnialo ryzyko, to BOR i 36 Pulk specjalny oraz rzad by sie tym zajeli.

    Pan oczekuje, ze prezydent jest jednoczesnie BORowcem. To BOR mial sprawdzac, czy w otoczeniu prezydenta czaja sie jakies niebezpieczenstwa – nie tylko jako zamach, ale takze wszystko inne.

    Odpowiedzialnosc za Smolensk bedzie wyjasniona przed sadem w procesach cywilnych – tam nie bedzie takiej propagandy PO jak panska, lecz beda sie liczyly faktyczne, okreslone w zakresie zadan sluzbowych kompetencje.

    Cala panska reszta to jeszcze wiekszy bezsens. Spoznienie sie nie oznacza katastrofy – gdyby tak bylo, to rzad=BOR musialby interweniowac.

    Zamiast pustoslowia moglby sie pan zastanowic nad tym przykladem:
    Wyladowany samolot transportowy startujac odlamal obciazone silnikiem skrzydlo, obrocil sie o 180° i upadl na grzbiet tak samo jak wg niektorych Tu154 w Smolensku, tyle tylko, ze nie na miekka podsciolke lesna, ale na beton – paliwo, inaczej niz w Smolensku, wybuchlo, a mimo to nie przeksztalcil sie w konfetti jak Tu154, lecz zachowal kadlub w jednym kawalku:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6413534,Samolot_w_ogniu_sekunda_po_sekundzie.html

  72. Lewy Polak pisze:

    2010-11-05 o godz. 15:27

    i informuje nas jednoczesnie, ze posiada odgromna wiedze. W ten sposob nie pozostaje nic innego, jak dobre „uziem(n)ienie” i stanie na nogach.
    ET

  73. ***

    Te trzy gwiazdki (na pięć możliwych) to moja ocena wpisu. Gdyby nie „kolorowy prezydent Obama”, byłyby cztery gwiazdki. W USA za taką kolorową terminologię wylatuje się z dnia na dzień z pracy. Prezydent Obama, jeśli już ktoś upiera się przy kolorach, ewentualnie może być barwny, gdyż, zaiste, jest bardzo barwną postacią. Można też bez ryzyka utraty pracy mówić o nim w Stanach, że jest czarny, albo po prostu, że jest Afroamerykaninem. Na szczęście żyjemy w Polsce i nikt nie zwraca uwagi na takie niuanse, nawet nasi najwytworniejsi intelektualiści.

    Wiem, o czym mówię, bo na własne uszy słyszałem i widziałem, jak w filmie Zanussi’ego ktoś odezwał się w następujące słowa: „Podobno to straszny pedał.” I proszę mi nie tłumaczyć, że to nie Zanussi powiedział, tylko fikcyjna postać, bo z amerykańskich ekranów takie słowo ostatni raz padło bodaj w „Nocnym kowboju”, filmie z 1969 roku, kiedy jeszcze nie było politycznej poprawności. Poza tym pan Zanussi osobiście obdarzył pewną trzynastolatkę mianem nieletniej prostytutki, i o ile mi wiadomo, nadal kręci filmy.

    Ale wróćmy do rzeczy: dlaczego tak niewiele brakowało, by Gospodarz bloga otrzymał dziś ode mnie aż cztery gwiazdki? Otóż dlatego, że po raz pierwszy od niepamiętnych czasów otrzymaliśmy wpis, w którym autor sponiewierał prezesa PiS-u w sposób rzeczowy i konstruktywny. Ja na przykład, gdybym był Kaczyńskim, po przeczytaniu takiego wpisu, z pewnością bym się przynajmniej przelotnie zastanowił, czy warto mi brnąć w tę ślepą smoleńską uliczkę. Mały plusik też za wymierzenie klapsa lewicy.

    No dobrze, powie ktoś, ale dlaczego tylko cztery, a nie pięć gwiazdek minus jedna. Otóż z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że Fukuyama mówił raczej o końcu historii, i to mu się tylko przełożyło na koniec wieku ideologii. Po drugie, na dzień dzisiejszy ideologów ci u nas dostatek. Natomiast jeśli coś się w III RP rzeczywiście skończyło, jeśli coś wyschło, to przede wszystkim źródła z których tryskają wizje społeczno-polityczne. Proszę to dobrze zapamiętać: nie kolejnych ideologii, lecz realistycznych wizji nam trzeba. Weźmy takich Finlandczyków: oni chcą do roku 2040 wprowadzić bezwzględny zakaz palenia tytoniu, nawet w prywatnych mieszkaniach, i na pewno im się to uda. Dla nas oczywiście jest to wizja zbyt skromna, zbyt mała, wręcz głupiutka. No tak, ale oni już mają autostrady, dobrze funkcjonującą służbę zdrowia i nie spadające wraz z prezydentami samoloty. To co mają biedni robić? Budować szklane domy?

    A zatem za mało precyzyjne wskazanie kierunku dyskusji mogą być tylko cztery gwiazdki, minus ta pechowa jedna – za nieświadomy rasizm. Gdyby ktoś jednak uważał, że brak precyzji sobie wydumałem, mam w zapasie jeszcze jeden powód zaniżenia oceny: otóż prawidłowo pisze się „niewiele”, a nie rozłącznie „nie wiele”, jak jest w drugim akapicie od dołu, dwa razy niestety.

    P.S. Jak znam życie, reguła „uczył Marcin Marcinka” sprawdza się z żelazną konsekwencją, więc od razu się tłumaczę za własne ewentualne błędy ortograficzne i merytoryczne: jestem tylko szeregowym blogowiczem i w tej dziedzinie wolno mi więcej.

  74. Tolueniksylen,

    nie czytam Kraczkowskiego, a wiec nie bylo mi wiadome, ze chodzilo Mu o katastrofy na ZACHODZIE. Blogowicz „a” przytoczyl liste wypadkow lotniczych, a wiec dorzucilem do niej katastrofe pod Szczecinem. Moj blad, ale zdania o Kraczkowksipedii nie zmieniam. Pochodzi ona z czasow, kiedy czytalem wpisy Kraczkowskiego odnosnie innych zagadnien niz lotnictwo cywilne i wojskowe.

  75. stasieku,

    smutne czy nie smutne, ale wazne niezmiernie jako zamierzenie, ta laicyzacja zycia publicznego w Polsce.

    Trzeba przez nia przejsc i tyle.

    Pozdrawiam.

  76. a pisze: 2010-11-05 o godz. 12:49

    Piszac 2010-11-05 o godz. 02:15:
    „Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie. ”
    zakladalem pewien poziom kultury politycznej (rezygnacja z zamachow), technicznej i know-how panstw nalezacych do NATO.

  77. Kaczynski, a demokracja wewnatrzpartyjna.
    W porownaniu z PiS-em to nawet PZPR byl demokratyczna organizacja.
    Panie Kluzik-Roztowska i Jakubiak zostaly wlasnie w zgodzie ze statutami PiS-u, na mocy decyzji Komitetu Politycznego tej partii, z PiS-u wywalone.
    Ciekawi mnie, czy decyzja ta jest ostateczna i czy isnieja w Polsce mozliwosci odwolania sie od takiej decyzji, czy to przed sadem partyjnym, albo przed sadami cywilnymi ?
    Czy partie polityczne w Polsce, finansowana przez podatnikow, maja rzeczywiscie statuty prywatnych folwarkow, gdzie „laska panska na pstrym koniu jezdzi” ?

  78. stasieku (11-05 o godz. 15:45)

    Cimoszewicz jest gwiazdą, dla lewicy powinien być gwiazdą betlejemską.

    Ale beton tego nie pojmie. Mój śp. ojciec w 1990 roku głosował na niego w wyborach prezydenckich, co mnie zdumiało. Komunikowałem się z ojcem wtedy listownie – listy szły długo, i telefonicznie – minuta rozmowy kosztowała wtedy prawie dolara, więc on ucinał każdy komunikat w pół zdania. Przedtem spotkaliśmy się w T.O., potem już krócej w Warszawie. Ojciec przysłuchał się Cimoszewiczowi w tamtej kampanii i rozpoznał sytuację, gdzie katoprawica już się szykuję, doskonale znał ją z przedwojnia. Sam nie był w żadnej z realsocjalistycznych organizacji, ale był zaangażowany w budownictwo, przecież nie Polski Ludowej w sensie ścisłym. A w Cimoszewiczu widział polityka przyszłości.

    Ten cytat nie pochodzi z wywiadu z Kublik, który oglądałem wczoraj. Ale mam optymistyczną wizję polskiej lewicy. Wynika ona z wyniku wyborów II tury. Pewien dobrze znany mi, spokojnie można powiedzieć o nim – prominent PRL, w stosunkowo dobrej kondycji materialnej i ciągle jeszcze zdrowotnej, krytykował Platformę i jego kandydata na prezydenta ile wlezie. Spotykam go w południe 4 lipca.
    – Chcę ci oznajmić, S. (bo jesteśmy po imieniu), że wróciłem z głosowania – mówi on z całą powagą, ale i żartobliwością – i boję się, bo ostatnio ile razy głosuję, to mój kandydat przegrywa, a ja oddałem głos na Komorowskiego.
    – No to wypijmy za przełamanie złej passy – i polałem mu koniaku.

    Nie chce przez to powiedzieć, jak to betonowi lewicowcy mogą insynuoawać, że on renegat, a ja go przekabaciłem podstępnie i innych niniejszym przekabacam, oczywiście nie mam takiego wpływu. Po prostu chciałbym, aby lewica nabrała realności i tą drogą siły, wiadomo w jakim celu.

  79. Powoli wykluwa się na blogu ruch poparcia dla „Ruchu Poparcia”:
    cynamon 29 (06:32) pisze:
    „Dlatego mocno wierzę, że Ruch Poparcia J.Palikota rozrusza to zastygłe
    towarzystwo i odmieni ten beznadziejny marazm.
    Zapali nowe światełko – światełko sukcesów i przemian.”

    Następnie stasieku (14:46), swiekra (13:03) oraz wiesiek 59 (15:24).
    Popieram i dołączam do Was. Przecież wreszcie musi się coś zmienić!

  80. ET pisze:
    2010-11-05 o godz. 10:58

    „Niepokojace jest zjawisko teologicznego postrzegania swiata; wiary w slowo pisane.”

    Co do wszystkiego co powyżej tego cytatu, zgadzam się w stu procentach.
    Natomiast, co do Twojego „peesu”, bo rozumiem ze w wyniku „pośpiechu
    myśli” przeszliśmy na per Ty (jak amerykanie do swojego Prezydenta –
    Hey, you! Mister President!), to się nie zgadzam!
    Słowo pisane, jak świat światem, świadczyło o cywilizacyjnym postępie
    małpy, która zlazła z drzewa bananowego, po to aby kupować te same
    banany w supermarkecie.
    Teologizowanie (li tylko) słowa pisanego, prokreacyjnie, w kierunku
    tylko i wyłącznie manipulacji nim, jest zbyt wielkim uproszczeniem.
    Naturalnie, słowo może być i „orężem”. ale i „posłaniem”.
    Może ranić, ale i koić.
    Słowo jako nośnik naszych emocji, ale i mądrości – tu zgodzę się z Tobą,
    może być narzędziem. Wielu używa Go w sposób niecny, podły, wielu w sposób górnolotny.
    Nie zmieni to faktu, że „słowo” jest najprostszym nośnikiem informacji,
    wymiany poglądów między osobnikami z gatunku Homo Sapiens.
    Weżmy najbliższy przykład, gościnę na blogu Redaktora Daniela Passenta.
    Tu istniejemy, zarówno Ty E.T. jak i ja, a i wielu innych blogerów, dzięki
    zjawisku zwanym SŁOWEM! Taka jest ta prawda, a ona jest zawsze
    okrutna i brutalna! Brutalna do bólu.
    Dążyliśmy do rozmowy obaj, niekoniecznie o okulistach w BRD,
    niekoniecznie o pogmatwanych racjach federacyjnych, tu i ówdzie.
    Mamy kontekst, mamy pole do tak zwanego „popisu”.
    Jakże zazdroszczę wam dyskusji (o, widzisz! – znowu chodzi o „słowo”),
    Twojej z Lewym Polakiem o niuansach Francji!
    Ja, będąc tam wielokrotnie, znam „tylko” Normandie, Provansals i
    Paris (głównie Centrum, Louvre i dzielnice artystów).
    Wy obaj, macie zaczarowane właśnie „słowo” na rzeczy, które normalnym
    słowem opisać się nie dają!
    To jest właśnie czarodziejska moc słowa w słowie, którą Ty tak
    deprymujesz, sprowadzając to pojęcie do, tylko i wyłącznie manipulacji!
    Są tacy jak Ty, jak ja, jak Lewy Polak, jak Staruszek którzy pojęcie
    słowa jako nośnika przekazu pozytywnego, czegoś lepszego, obdartego
    z obłudy, po prostu kultywują.
    Dlatego jesteśmy na tym blogu.
    Dlatego u Daniela Passenta.
    Bo on rozumuje tak jak my – kocha sensownie uporządkowane, uporządkowane w sensie logicznym, słowa!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: …ale to już dawno wiesz!)

    P.S. jeszcze raz dziękuję!

  81. Rafał pisze: 2010-11-05 o godz. 10:44

    **@ Piotr Kraczkowski

    Nieuków nie sieją jak widać.

    “Na Zachodzie od 1945r. nie rozbil sie zaden samolot rzadowy, samoloty rzadowe (i milionerow) nie rozbijaja sie.”
    W 1996 roku w katastrofie amerykańskiego rządowego samolotu zginął sekretarz handlu USA wraz z 34 innymi osobami.
    W 2007 roku w katastrofie samolotowej zginął Steve Fosset. W 1999 roku John Fitzgerald Kennedy Jr.. W 2004 roku patriarcha Pedros VII z Aleksandrii. W 1991 roku senator i milioner John Heinz. W 2009 roku William Beck.
    I wielu innych. **

    Pod samolotem rzadowym rozumialem odpowiedniki Air Force One, lub polskiego Tu154 oraz glowe panstwa lub szefa rzadu.

    Kennedy i Fosset sami pilotowali, zgineli jako piloci, a nie milionerzy – gdyby wiezli ich zawodowcy, to nic by sie im nie stalo. Nie znam pozostalych przypadkow, ale watpie by spelnialy one moje kryterium: prywatny odpowiednik samolotu rzadowego, czyli cos w rodzaju firmowego samolotu dla kilku-kilkunastu pasazerow, zawodowi piloci i obsluga naziemna.

  82. Do blotek i figur które zginęły w wypadku lotniczym dorzucę
    Sekretarza Generalnego ONZ- Daga Hammarsjolda….

    Chyba wysoka figura o której nasz wybitny absolwent uczelni toruńskiej nie słyszał?

  83. Lewy Polak pisze:
    2010-11-05 o godz. 15:27

    Kochanieńki! SHL a sprawa polska!
    Takich jaj tu jeszcze nie było!
    Nawet nie wspomnę że wiem „nieco więcej”!
    Tudzież, azalisz – doktormęty to przy tym sporze nicość okrutna!
    Wiatraki tez już były!
    Wiatrem popychane, jak kto woli!

    Trzymaj pion, chlopie! Jestesmy z Toba!

    Poydrowionka!

  84. Pragmatyk to brzmi nobliwie. Więc „pragmatycy”, „pragmatyków”, „pragmatykami”, „pragmatykom”. A to są zwyczajni PIECZENIARZE. Verstanden?

  85. @Lewy Polak 2010-11-05 o godz. 14:39
    Napisałem: „Obecnie w Polsce partie polityczne dopasowują swoje “ideologie” do nastrojów społecznych…”. Jeśli IDEOLOGIE wziąłem w cudzysłów, to chyba coś znaczy. Hej !

  86. A może wszelkie ideologie i religie zastąpi nam ZŁOTY CIELEC?
    współczesna nazwa- MANY MONEY?

    Jest to wartość uznawana pod każdą szerokością geograficzną, ponadczasowa, uznawana przez przytłaczającą większość mieszkańców tego świata [o Wszechświecie brak danych]…..

    Może znalazłem kamień filozowiczny tego świata?

    Już Rzymianie znaleźli lek na bolączki Obywateli- rozdawnictwo zboża i oliwy.
    Chcesz mieć spokój społeczny? być wybranym do Senatu? sprawować władzę? Płać wyborcom…….
    Po 2 000 lat odkrywamy stare mechanizmy demokracji? „Demos” nigdy nie zginął i chce tego samego, pomimo upływu czasu!!!
    Mam nadzieję, że te analogie unaoczniły niezmienność natury ludzkiej na przestrzeni dziejów?

  87. Ideologia i moralność

    Ideologie były, są i będą. Towarzyszyły ludzkości od poczęcia każdego z ustrojów do jego śmierci. Niewątpliwie nastąpił zmierzch ideologii utopijnych, a przez to agresywnych. Globalizacja przyśpiesza selekcję ideologii, narzuca uniformizację, wygładza ich kanty.

    Niemniej nie nastąpił jeszcze ani koniec ideologii, ani tym bardziej historii. Ta ostatnia teza jest jaskrawym sylogizmem, raczej poetyką niż naukową koncepcją, a głoszenie tego typu prawd przez naukowców należy przypisać wyłącznie ich dążeniom autopromocyjnym.

    Globalizacja otwiera dostęp do każdej ideologii.
    Dzisiaj lewicowe, czy prawicowe poglądy mogą błyskawicznie wykiełkować, przeniknąć do władzy, dojrzeć i upaść w dowolnym kraju świata. Ich zręby i zapas doświadczeń z historii są dostępne na wyciagnięcie ręki do klawiatury dla każdego chętnego wdrażacza, w dowolnym miejscu kuli ziemskiej.

    Jakiś kraj może być dziś autorytarnym sułtanatem, jutro socjalistyczną republiką islamską. Wszystko zależy od bogactw naturalnych, kapitału społecznego, a także ograniczeń narzucanych przez geopolitykę.

    Generalnie, to z ideologią jest tak jak z epidemiami. Taka cholera jest obecna stale na Ziemi, bytuje sobie spokojnie w enklawach-przechowalniach, w których jest osaczona, odgrodzona. Bywa, że powstają warunki dla rozprzestrzeniania się (jak w Haiti), wtedy wystarczy kilka iskier z przechowalni i mamy epidemię.

    Dzisiaj ideologie w czystej postaci można spotkać tylko w przechowalniach – skrajnych ugrupowaniach typu Młodzież Wszechpolska, Szczerbiec, anarchiści, skrajna lewica, także niektóre grupy feministyczne lub w manifestach różnego typu grup artystycznych.

    Enklawami ideologii były środowiska skrajnie lewicowe i narodowo-socjalistyczne w Republice Weimarskiej. Idee swoje lepiej, sprawniej, chytrzej posiała NSDAP i jej zarazki zwyciężyły. Epidemia została zapuszczona. Państwo zostało zainfekowane na 12 lat, a leczenie niestety nie ograniczało się do lewatywy.

    Najróżniejsze ideologie, pożyteczne i szkodliwe, czają po się najróżniejszych przechowalniach. Oby monitorowanie nie zawiodło.

    W każdym razie najważniejszy jest budżet, czyli ekonomia. Ideologie bez budżetu nie mają racji bytu.

    W polskiej konstytucji znajduje się zapis (art. 20):

    „Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.”

    Zapis ten aby nie stał się martwy, potrzebuje dwóch rzeczy – dobrego budżetu i dobrych decyzji o redystrybucji. Bardzo wielu nadmiernie zideologizowanych obywateli domaga się natychmiast drugiego pomijając taktownie kwestię pierwszą.

    Dążenie do osiągnięcia równowagi pomiędzy ekonomią, a ideologią w języku realnego socjalizmu można wyrazić następująco – jak „zabezpieczyć” dobry budżet, aby potem go racjonalnie rozdysponować. Prymat ekonomii nad ideologią jest niemal oczywisty (najpierw trzeba mieć pieniądze), chociaż ja wolałbym nie czynić z tego dychotomii, a harmonijną kombinację.

    Ekonomia jest zawsze polityczna a ideologia i polityka nie istnieją bez ekonomii, nawet w tak skrajnie zideologizowanym carstwie, jak Korea Płdn.

    Ekonomia bez ideologii ma tendencje do przeradzania się w draństwo.
    W państwie prawa ideologia jest porządkowana prawu i przekuwana w prawo.

    Już od czasów Bismarcka mechanizm kanalizowania w system prawny ideologii, czyli propozycji teoretycznych formułowanych w interesie ludzi, został uznany za najskuteczniejsza metodę kupowania spokoju społecznego, kiedy to kanclerz Prus ukradł socjaldemokracji ideę emerytur i kazał ją zapisać ustawach. Przekuł ideologię w prawo.
    Podobnie było z ośmiogodzinnym dniem pracy, urlopami, prawami wyborczymi, itd. Ideologia przeszła do systemów prawnych.

    Dzisiaj są inne czasy, poprzeczka dla reformujących uniosła się wyżej. Aby państwo było sprawne, sterowne, przyjazne ludziom, socjalne, prospołeczne, itd., musi być wysoko zorganizowane, co dla wielu krajów raczkujących cywilizacyjnie jest przeszkodą trudną do pokonania.
    W takich krajach często dochodzą do głosu ideologie autorytarne.

    Między innymi z tego powodu UE stawia bardzo wysokie wymagania w dziedzinie państwa prawa, praw człowieka, poziomu demokracji dla kandydatów do Unii. Członkowie Unii muszą być w miarę przewidywalni.

    Dzisiejsze pomysły na regulację rynków finansowych wdrożone przez ekipę Obamy w USA, proponowane przez Niemcy w strefie Euro, to nic innego, jak ideologia zakładająca niezbędność interwencji państwa na rynku, co ma nie tylko porządkować, lecz i zapobiegać draństwu.

    Draństwo. Jak krętymi i nieznanymi ścieżkami nie wędrowalibyśmy po przestrzeni egzystencji ludzkiej, to zawsze dochodzimy do moralności.
    Moralność w polityce, moralność w ekonomii? W ideologii?

    Ekonomia to mechanika kosmosu, ideologia to światło (a nieraz ciemność), informacja, wiedza, łączność.
    A moralność? To powszechna grawitacja, spoiwo, czy indywidualna otoczka? A może prawo, to spoiwo naszego świata?

    Pzdr, TJ

  88. Stasieku 15.45
    Lewicowośc Cimoszewicza, czlowieka ktory w młodości jako członek PZPR spedził sporo czasu na brainwashingu w USA jako stypendysta Fulbrighta, jakoś do mnie nie przemawia.
    Tymbardziej, ponieważ miałem w swoim CV okres kiedy spotykalem sie z nim codziennie jako jego podwładny.
    Jego teza, że nowoczesne panstwo, czlonek Unii Europejskiej, a wiec wyznające pewne wspólne wartosci polityki spolecznej, powinno pomagać tylko starcom i dzieciom, a całą reszte np bezrobotnych nalezy wywalic „na przemiał”, nie przekonuje mnie,gdyż powszechnie wiadomo, (potwierdza to nawet jeden z najbardziej brutalnych neoliberalow Jerzy Hausner) iz osoby powyzej 50 lat maja ogromne i nieuzasadnione trudnosci z usyskaniem godnej pracy i wynagrodzenia,bez wzgledu na kwalifikacje i wykształcenie)
    Nie sa to NAPEWNO wartości lewicowe.

  89. Pisze Pan Passent: … „Ale ekonomiści, podobnie jak dziennikarze, są w bardzo wygodnej sytuacji – za nasze błędy nie ponosimy żadnej odpowiedzialności.” Swiete slowa a Pan to wie lepiej niz ktokolwiek inny. Zywy przyklad.
    Inny cytat: „..trudno sobie wyobrazić, żeby wyborcy do tego stopnia przejęli się wyjaśnianiem najbardziej nawet tragicznej katastrofy, żeby uczynić z tego główne kryterium oceny władzy..” – myli sie Pan i to bardzo. Hiszpania i wybory pare dni po zamachach terrorystycznych najlepszym tego dowodem.
    Jak zawsze Pan Passent w kolko to samo. Nuda wieje z tego blogu coraz wieksza. Te same opinie, naiwne tezy i dziecinne wnioski. Pozdrawiam.

  90. dziadek Ignacy pisze:
    2010-11-05 o godz. 15:19

    Drogi dziadku, nie tylko ostrzezenia wtedy byly!
    Do mojej mamy przychodyzila ” Pani Nauczycielka”, ktora sie przedstawiala, w obecnosci osob trzecich:
    „Milo mi, jestem Katarzyna K….., moj maz Inzynier!”

    Turlalem sie z bratem, po podlodze, do rozpuku!
    Oczywiscie , w naszym pokoju.
    Gowniarz, byl o szesc lat mlodszy ode mnie!
    Ale kumal!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Poydrowionka.)

  91. Zosienka pisze:
    2010-11-05 o godz. 15:57

    „Kocham Cie sercem calem”, ale blagam, uszanuj Lewego!
    Chlop dobry, a i nie wadzi nikomu.
    Ulotny w uczuciach, chocby do Ciebie Zosienko (zawsze!), a Ty mu tak
    „w brew”! Nie kazdy zna sie na SHL-kach!
    Byly takie, byly owakie, Kraczkowski zaraz wymysli atomowe, malo tego!
    Udowodni i odpali – na dowod! I po co nam to wszystko?
    Chcesz byc „wspolczesna” Helena Trojanska?

    Pozdro…wionka.
    (bez: dawniej…)

  92. Ciekawe dopelnienie dzisiejszego felietonu. Kluzik – Rostkowska i Jakubiak wywalone z pis-u. Dla osieroconych poslanek sypią się już pierwsze propozycje polityczne. Do PO lub PSL mogą od zaraz przejść same lub w większym pakiecie dezerterów pis-owskich. Zabawne, że nikt nie zdaje pytania co one w tym pisie wlaściwie do tej pory robiły, czemu tam tkwiły. Były tam w nalepszych dla pis-u czasach tj IVRP. Jakoś im wtedy działalność policyjnego panstwa ani koalicjanci Prezesa nie przeszkadzali.
    Celebryci medialni interetują wywalenie posłanek jako zwycięstwo twardej frakcji Ziobry. Niektórzy twierdzą nawet, że Prezes utracił realną władzę na rzecz Ziobry i jego grupy. Jeśli byłoby to prawdą to znaczy, że nieprawdziwa jest teza Gospodarza o zaniku ideologii w Polsce. Cięcia frakcyjne w pisie, oczyszczenie tej partii z członków „miękich” i zwycięstwo grupy Ziobry oznaczają nawrót do ideologii najlepiej mobilizującej społeczeństwo czy „zamykania złodziei” jak mawia ulica. Cały wstręt i niechęć do establishmentu, tak silnie przecież ugruntowana w społeczeństwie zostanie wykorzystana w kampanii parlamentarnej. Ten czysto polski wymiar rozumienia sprawiedliwości czyli nienawiści do tych, którzy mają lepiej będzie niezwykle energetycznym paliwem politycznym pis-u. Prezes i Ziobro są mistrzami w korzystaniu z niego. Ziobro ma wciąż niezwykle wysokie wskaźniki popularności, jest wspominany z sentymentem. Na dokładkę zyskał pewien wymiar europejski z racji działalności w PE i nie zgrał się w trakcie posmolenskiej histerii. Tak więc pis skutecznie będzie sięgał nie tylko po swoich wyborców ale i po potężną grupę dystansującą się do polityki w obecnym kształcie.
    Dodam, że z racji zaniechań Donalda Tuska narzędzia do „zamykania zlodziei ” czyli aparat biurokratyczny i medialny jest doskonale zakonserwowany i naoliwiony. Nic tylko wymierzać za jego pośrednictwem sprawiedliwość.
    Tak więc ciszmy się spokojem, bo dlugo nie potrwa.
    Pozdrawiam

  93. jasny gwint pisze:
    2010-11-04 o godz. 21:37

    „zosia nr 2, 17.07. W PRL produkowano miliony rzeczy, takich jakie wtedy potrafiono i na jakie byli zdolni polscy twórcy. A zdolni byli do coraz lepszych rzeczy…”

    Ot, Zosienko! nastepny dowod uwielbienia!
    Miliony rzeczy, specjalnie dla Zosienki, przyznaje sam jasny gwint!
    Kobieto, jchcialbym byc tak holubionym!
    Czyzbys z tych rzeczy nic nie wybrala?
    Chociazby trzepak podworkowy?
    Albo wycieraczke przedmieszkalna?
    Albo budzik, co to naprawde budzil?
    Mleko, co to mlecznym bylo, lub planowanym byc mialo?

    Zosienko, powiem szczerze – twe wymagania przerastaja normalnego,
    zdrowego inszyniera!
    Inszyniera tamtych czasow!
    Bo jak juz wymyslil Osinobus ( przypominam niewiedzacym:
    skrzynka, cztery kola, dyszel), to nie bylo sily aby wymyslil cos lepszego!
    Zwlaszcza dla Ciebie Zosienko!
    Ja bym wymyslil, gdybym byl tylko inszynierem!
    W tamtych, sielankowych czasach.

    Pozdro…wienia.

  94. Zosienka pisze:

    2010-11-05 o godz. 15:57

    pisze rozsadna opiekinka pamieci Marcelego Nowotki i byc moze byla partyzantka GL

    Slawomirski

  95. stasieku pisze:

    2010-11-05 o godz. 15:45

    W biologii nie ma rownosci dlatego stwierdzenie Cimoszewicza:”Nie można być dobrym wujkiem dla wszystkich, bo są różne przyczyny biedy” jest sluszne.
    Byli tacy co chcieli manipulowac biologia na wschodzie i na zachodzie i tylko zaszkodzili. Z biologia nalezy sie nauczyc zyc a w panstwie wyznaniowym nie jest to latwe.

    Slawomirski

  96. Artur 1 pisze:

    2010-11-05 o godz. 14:22
    Panie Ambasadorze,
    słowo “kolorowy” w odniesieniu do osoby jest uważane na świecie za obraźliwe…

    Sluszna krytyka redaktora Passenta.

    Slawomirski

  97. Premier Tusk – przy całym szacunku – może mówić co chce, i to bezkarnie.
    Przynajmniej w krótkim okresie, a w dłuższym okresie – wszyscy umrzemy, jak mawiał John Maynard Keynes.

  98. zyks pisze:

    2010-11-05 o godz. 13:27

    „Ale z innej beczki, dawniejszej: Serbia przeprasza Chorwatów za zbrodnie wojenne. Pewnie z czasem przeprosi i innych. A Pan co na to? Nie przeprosi Pan czytelników za to, co Pan “w tym temacie” pisywał? Wielu pamięta…”

    Zastanawiam sie ci jest wazniejsze przeproszenie czy oswiecenie redaktora.

    Slawomirski

  99. Edmund Kaleciński pisze:

    2010-11-05 o godz. 12:42

    Komedia nieboska.
    Czyz nie widzi Pan jak meczace jest poszukiwanie absolutu?

    Lubie JPII za to ze wystraszyl Jaruzelskiego.

    Slawomirski

  100. Brawo Marek!. Twoja swiatla ocena sytuacji politycznej w USA, jest toczka w toczke tlumaczeniem wykladni politycznej, obowiazujacej wyzszych funkcionariuszy partyjnych w Polnocnej Korei. Zwacam Ci jednak uwage o pominieciu w Twojej wersji passsow dotyczacych bicia Murzynow, przypadkow kanibalizmu w NYC, zniszczeniu Twin Towers przez CIA i zbodniczej dzialalnosci Mossadu w ubikacjach Midwestu. Gratuluje swietnej znajomosci jezyka koreanskiego, Marku-Amerykanisto, czekamy na dalsze przeklady, konsultuj sie z Mentorem i Jasnym Gwintem, jakbyco…

  101. Panowie!, to ze sobie robicie jaja z „klienta”, to my juz wiemy!
    To ze was PRL tego nauczylo, tez wiemy!
    Panowie mentorzy, a moze tak odwyk?
    Niektorym to pomoglo, skutecznie!

    Pozdrowionka.

  102. Właśnie przed chwilą znalazłem Kroniki IPN……
    http://www.youtube.com/watch?v=HaDZ9AV_BmI

    TO trzeba zabijać śmiechem, chociaz? Ministerstwo Prawdy….

  103. wiesiek59 pisze:

    2010-11-05 o godz. 08:57

    „150 lat później rozpoczął się boom w sąsiadującej z Ontario Albercie. ”

    Wiara w slowo napisane szkodzi na rozum.
    Skonczylem czytanie po tym zdaniu.
    Poziom prasy w Polsce niski.

    Slawomirski

  104. dr Zosienka pisze:

    2010-11-05 o godz. 08:48

    zapomina o polskich profesorach(naszych niedoszlych noblistach)

    Slawomirski

  105. the mentor pisze:

    2010-11-05 o godz. 10:38

    „Nadzieja w Palikocie ktory wydaje sie rozumiec ten problem.”

    tesknota za matka

    Slawomirski

  106. Jako obywatel Stanów Zjednoczonych protestuję przeciwko temu, by jakiś starozakonny dziennikarz używał w stosunku do prezydenta mojego kraju epitetu „kolorowy”. Dość dobrze poznał pan USA i kulturę tego kraju, by tłumaczyć się niewiedzą. Jeśli, natomiast uważa pan, że słowem „starozakonny” obraziłem pana, proszę mi wybaczyć, prawdopodobnie zapomniałem już co w Polsce wypada, a co nie.

  107. Red. Passent

    „W Stanach Zjednoczonych od dwóch lat rządzi lewicujący i kolorowy prezydent Obama”.

    Czy w Polsce to jest w porzadku ? Tutaj, za ten „kolor” mozna niezle oberwac. Przeciez wie Pan z czego to sie wywodzi.Podobnie, jak mowienie do kogos/o kims per „boy”. Dwa lata temu zwrocilem uwage red.Szostkiewiczowi na to samo. Szanujcie, Panowie, obyczaje kraju, o ktorym traktujecie w swoich felietonach.

  108. ET pisze:

    2010-11-05 o godz. 10:58

    Szanowny Panie ET

    Miernosc polskiej egzystencji to fakt. Slusznie Pan ja krytykuje. Ale marazm zanika. Obywatele traca wiare i nabieraja wiare w siebie.
    Polska sie zmienia i zmieni. Niezmienny pozostaje problem prokreacji. Lizakowe dzieciatka pozostana zniewolone glupota rodzicow. Oczywiscie do czasu bo jednak jestesmy indywidualistami.

    Dziekuje za wpis i zycze przyjemnego weekendu.

    Slawomirski

  109. Bardzo naiwne pytanie o ideologię. Kto z kim i komu ideologia? Michnik, Wałęsa, Geremek, Mazowiecki lub Niesiołowski tworzyli melanż ideowy inaczej zwany szambem, do którego wrzucono granat. I mamy ideologię rozlaną po kraju śmierdzącymi plamami ubarwianą sloganami o wolności niepodległości, miłości bliźniego i podobnymi bzdurami. A w sumie ideologią jedyną jest forsa i władza. Inaczej, jak powiadają młodzi”rura, fura i komóra” lub nowsze „micha, wyro i Maroko”. Dwie głupie baby, jak ich nazwiska? wylane dziś z jednej partii zasilą drugą, dla forsy i władzy, partię niby liberalną a sumie będącej zbiorowiskiem lub sitwą skorumpowanych kumpli. Polska zatrzęsła się z w posadach z wrażenia razem z sarkofagiem na Wawelu. Z powodu dwóch nędznych bab. Kumple zaczęli się odznaczać, nadając carskie ordery zasłużonym pożal się boże bohaterom. Michnikowi bohaterowi donosu na Rywina i dzielnemu pomocnikowi Sorosa w zniewoleniu polskich mediów i gospodarki. Bielecki do 8 milionów w łapę i ruinę banku dorobił się orła białego, a jak powiadają pięciu zdań po polsku nie potrafi. Hall chyba za zasługo żony. A Pan Redaktor śni o ideologii. Niech poczyta Kołodkę, Walickiego, Baumana lub B. Barbera. Nie będzie czasu na zajmowanie się brudami.

  110. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Haslo wyborcze Billa Clintona „gospodarka glupcze” nabiera po raz kolejny priorytetowego znaczenia.
    http://www.kontrowersje.net/tresc/jak_kghm_polska_miedz_sa_i_skarb_panstwa_tuczy_kanadyjskich_%E2%80%9Edziadow%E2%80%9D

  111. Troche TAK i troche SIAK
    Czyli odrobina ideologii i szczypta statystyki
    Na poczatek gratulacje za lakonicznosc przy ocenie Czarneckiego oraz lapidarnosc w odpowiedzi Zosience o 15.30.
    Zacznijmy od konca jak zwykle nad Wisla czyli od statystyki
    . Na 165 wpisow u Passenta kolejne miejsca zajeli ET -15 , Kraczkowski 13,Cynamon13 ,Slawomirski 10. Oczywiscie gratulacje zwyciezcom.
    To tylko jedna z prob badania aktywnosci bo jesli liczyc wypowiedzi w jezykach regionalnych albo w ilosci wystukanych liter to wiadomo ze powyzsza statystyka wezmie w leb.
    Wiec moze teraz czas na ideolo ?
    Dawniej listy zaczynalo sie tak/ W PIERWSZYCH SLOWACH MOJEGO LISTU/ no i potem tekst . Jeden z przedmowcow / nie pisze kto bo po co robic reklame / juz w drugiej linijce swego tekstu zaprzeczyl pierwszej — a potem to juz z gorki.
    Ja jestem ten krzywopatrzacy ale wydaje mi sie ze najlepszy tekst ideologiczny wyglosil p. Wojciech Mlynarski z jego ROBMY SWOJE.
    Byc moze jestesmy wykastrowani z ideologii jak tu przede mna udowadniali GLOWACZE . Ale o ile mnie pamiec nie myli to wlasnie ideologie przyniosly najwieksze straty w ludzkiej populacji no moze % lepsze wyniki osiagaly epidemie ale to tez nie jest pewne a ja ze statystyka na dzis skonczylem i cofac sie nie bede.
    Wiec moze przestanmy miedlic slowa // juz byl taki ktory pytal CO ROBIC – czto dielat//skutki ludziom inteligentnym powinny byc znane.
    Wiec moze posluchajmy p. Wojtka i robmy swoje. Jest jesien wykopmy kartofle , odrzucmy zgnilki i zabezpieczmy zdrowe przed mrozem – przydadza sie jesli nie zima to na wiosne do posadzenia – bo przeciez wiosna jednak przyjdzie mimo sporow IDEOLO. . .
    Na koniec moje IDEE FIXE.
    Co szanowni uwazaja na pomysl by LUDZIOM BEDACYM PRZY WLADZY za udowodnione przekrety z ktorych czerpali korzysci zabierac wszystkie dobra tak jak te pochodzace z przestepstwa , lacznie z emerytura.
    Dobrze juz koncze , zapytam tylko paru tu piszacych CO TAK DOBREGO WYRZADZIL WAM PASSENT ZE TAK GO NIENAWIDZICIE.
    Prawda, pytanie podkradlem , ale bylo warto.
    Uklony dla Gospodarza.

  112. absolwent pisze:
    2010-11-05 o godz. 17:47

    No i jak nie być po Twej stronie (myślenia), jak jestem.

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: …zapewne wiesz!)

  113. Od tego trzeba zacząć:SWIEKRA pisze:13.06 tzw. „działacze z Solidarności” nie reprezentowali i nie reprezentują żadnej ideologii ani nie mieli i nie mają żadnego programu gospodarczego. Mieli tylko program roszczeniowy z hasłem „im gorzej tym lepiej”. Jedynym celem było dopchanie się do władzy i kasy. Przypomnijmy sobie kto prowadził przemiany gospodarcze i jak?
    Wystarczy popatrzeć na tempo rozwoju krajów ościennych, w wielu dziedzinach wyprzedza nas ośmieszana i potępiana Białoruś.
    Przyznaję-dopiero pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków nie skażonych
    męczeństwem ze strony tak kapitalizmu XIX wieku jak i komunizmu
    potrafi określić cele polityczne i gospodarcze.
    Wzajemne, często przekorne obdarowywanie Orderem Orła Białego, ani nie zaspokoi ambicji politycznych wszystkich „działaczy”, ani nie rozwiąże
    problemów gospodarczych.
    Również stawiam na nowe, może obecnie nieśmiałe ruchy tak z lewej jak i prawej strony sceny politycznej.

  114. Stan pisze:
    2010-11-05 o godz. 20:48
    Jurek Cedro pisze:
    2010-11-05 o godz. 16:47

    Widze ze w polskich mediach jest to czeste zjawisko. Obok nazwiska ‚Obama’ czesto pojawiaja sie slowa jak ‚murzyn’ lub ‚czarnoskory’,… ‚Kolorowy’ widze po raz pierwszy tu u Passenta. Nie ma sie czemu dziwic. Polska to zadziorny kraj rasistow.
    Elity polityczno -dziennikarske nie moga wybaczyc Obamie ze wygral w 2008. Ulubiencem polskich konserwatystow byl przeciez McCaine. Z obserwacji widze ze w Polsce rasizm kwitnie i na wielu plaszczyznach pod przewodnia rola wladzy, kosciola i mediow. Pamietam jak ‚wielebny ojciec’ Rydzk przedstawil ksiedza z Afryki ktory odwiedzil Polske. To bylo w Czestochowie 2 lata temu na tzw mszy swietej. Rydzyk poinformowal zebranych ze ‚jest czarny bo sie nie myje’.

  115. Redaktor Passent pisze:

    „Lewica z SLD także nie potrafi wykrzesać z siebie głębszej myśli programowej. Podchwyciła kwestię in vitro, wypowiedziała się w sprawie obecności krzyża w sferze publicznej, ale nie wiele więcej. Nie walczy o swoją wykładnię historii, nie wiele publikuje, mało dyskutuje, w sferze myśli programowej jest słabo widoczna.

    W sumie okazuje się, że Fukuyama, który z czasem wycofał się ze swojej tezy o końcu wieku ideologii, w odniesieniu do Polski miał rację. Może to i dobrze, bo przynajmniej podziały w naszym kraju nie są tak głębokie jak w dalekich Stanach i na pobliskich Węgrzech. ”

    Nawet Pan sie nie zajaknie o Palikocie. Ostatnio slucham go z uwaga i slysze rozsadne poglady, typu niemieckiego, czy szweckiego zaledwie CENTRUM.

    Powoli powstaja struktury jego organizacji i mysle, ze to blad niedocenic jego glosu. Pierwszego glosu krytykujacego obecne rzeczywostosc z nowoczesnego, a nie post-solidarnosciowego, katolickego, czy post-komunistycznego punktu widzenia. Uwazam, ze nie docenia Pan gwaltowej dezaprobaty czesci spoleczenstwa wzgledem sluzalczej postawy Panstwa wzgledem Kosciola oraz jalowosci obecnego niepowaznego dyskursu politycznego. Rowniez nie docenia Pan tego, ze kilka lat temu miliony ludzi wyjechalo za granice i obecnie wrocilo. A to skutecznie zmienia metalnosc i proporcje.

    DLaczego Pan ignoruje idee, ktore promuje Palikot?

    Pozdrawiam.

  116. CYNAMON slusznie wytyka nieuctwo Zosienki w kwestii postepu technologicznego . W PRL nie wyprodukowano ani jednego samochodu OPEL, ani jednego telewizora SONY, ani jednej pralki BOSCH, fotoparatu Panasonic albo komputera HP. Nawet komorek nie produkowano, ani porzadnych prezerwatyw za przeproszeniem. Dopiero w wolnej Polsce moglismy swobodnie rozwijac mysl naukowo-techniczna, no i teraz to wszystko wytwarzamy.

  117. Najpierw zacytuję pańskie słowa, oto one: …żeby uczynić z tego główne kryterium oceny władzy. Tymbardziej, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż przyczyn katastrofy było wiele i nie wszystkie obciążają rząd Platformy, koniec cytatu. Zacytowałem pańskie słowa, bo one wprowadzają jeszcze większy ferment w zrozumieniu tej katastrofy, bardziej niż poseł Antoś, Kraczkowski, Krasnodębski i inni podobni razem wzięci, dla których żal mi było klawiatury. Próbowałem objaśnić panu – jako były pilot, ale pan tekst bezlitośnie wyciął. Ze strachu? Dla przyzwoitości źle rozumianej? Zresztą obojętnie, dlaczego – tylko, że pozostanie panu Sławomirski i ET i to jest właściwy poziom pańskiego blogu. Niech pan spróbuje wyciąć to, obiecuję, że zamieszczę go u „kucharza” jako dodatek do obiadu.
    Pozdrawiam – Czesław R. z życzeniami owocnej pracy.

  118. @ ajw

    A Ty brzydki antysemito! Nabijasz się tu z Mossadu, że prowadzą zbrodniczą działalność w toaletach. Pierwsze słyszę, ale jeśli nawet, to taka praca bracie, każdy orze jak może. Lepiej zaraz przeproś, dobrze Ci radzę, tak na wszelki wypadek, wiesz, licho nie śpi, a i sam pewnie od czasu do czasu do jakiejś toalety zaglądasz… Może jeszcze powiesz, że Goldman to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej, co? No nie spodziewałem się tego po Tobie. Antysemita.

  119. Slawomirski pisze:
    2010-11-05 o godz. 21:08

    „Miernosc polskiej egzystencji to fakt. Slusznie Pan ja krytykuje. Ale marazm zanika. Obywatele traca wiare i nabieraja wiare w siebie.”

    A czy nie oto nam chodziło?
    Panie Slawomirski.

    Pozdro…wienia.

  120. zezowaty pisze:
    2010-11-05 o godz. 21:34

    zezowatyś Ty, czy nieco więcej?

    Pozdro…wienia.

  121. Zosia nr 2 pisze:
    2010-11-05 o godz. 21:47

    nie bardzo wiem jak nawiązać ? cięciwę łuku, czy też cięciwę
    nawiązania? Która Zosia i o co chodzi?
    Z babami tak zawsze!
    Chciał dobrze, a i tak O.B. nie kupił.

    Pozdro…wienia.

  122. Jacobsky pisze:
    2010-11-05 o godz. 17:02
    ciekawy artykul tutaj:
    http://tygodnik.onet.pl/30,0,55039,1,artykul.html

    Mój komentarz do podanego linkiem artykułu.

    Niezła analiza.

    PiS przedstawia się notorycznie, bez względu na okoliczności jako symboliczna immanencja niewinności, szlachetności i patriotyzmu gwałcona, bezczeszczona, plugawiona przez wrogów narodu i państwa.
    Taka postawa znajduje coraz mniej uznania w modernizującej się mentalności polskiej.
    A już próby wymiany martyrologicznej przeszłości w negocjacjach na korzyści polityczne są wręcz wyśmiewane.

    Powstaje pytanie – czy PiS jest świadomy zmiany w nastawieniu wyborców i postępuje nieracjonalnie przez przeoczenie, czy też na swój sposób racjonalnie, z braku konceptu, wskutek bezwładności oddziedziczonych z XIX wieku schematów wdrukowanych za dzieciństwa w głowy przywódców kontynuuje samoniszczącą wizję wyższości moralnej uzasadnianej martyrologią.

    Wydaje mi się, że jedno i drugie plus Poln. Wirt.

    Rozszerzyłbym motywacje polityczne PiSu o dodatkowe rudymenty socjotechniczne traktowane jako ważkie realia.

    A mianowicie, po pierwsze głosząc hasła oblężonej twierdzy i rychłej katastrofy dla narodu PiS mobilizuje elektorat tradycyjnie patriotyczny, gorączkowy, oczekujący już trąbki na wymarsz.

    Po drugie przedstawiając się jako partia w opresji jednocześnie imputuje ludziom, że sam fakt osaczenia w obronie najwyższych wartości jest porządną patriotyczną motywacją skłaniającą do pospieszenia z pomocą i do publicznego wyznawania wspólnie z kapitułą świętego zawołania Bóg, Honor, Ojczyzna (za taką się uważa przywództwo tej partii), wyższości moralnej, co jest deklarowane masowo na wielu prawicowych witrynach i w innych mediach propisowskich, w tym przez polityków, którzy chętnie by się na tratwie o nazwie ”PiS” przeprawili do lądu z napisem „władza”, a dla których wyższość moralna jest tak samo dobrym argumentem, jak „spieprzaj dziadu”.

    Pzdr, TJ

  123. Panowie, nie sposob oprzec sie wrazeniu, ze tylko internet uniemozliwia wam demokratyczna wymiane pogladow tego rodzaju:
    http://www.youtube.com/watch?v=qML1muLcsps&feature=related

    To juz chyba Radio Maryja powinno miec wiecej wplywu niz PO, ktore zfilmowanym nieposzlakowanym, pelnoletnim obywatelom, najchetniej dzis zamiast jutro, udostepnilaby bron – oczywiscie wylacznie do obrony wlasnej!

  124. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    zezowaty 2010-11-05 o godz. 21:34 pisze:

    „Co szanowni uwazaja na pomysl by LUDZIOM BEDACYM PRZY WLADZY za udowodnione przekrety z ktorych czerpali korzysci zabierac wszystkie dobra tak jak te pochodzace z przestepstwa , lacznie z emerytura.”

    Uwaga Szanowny Blogowiczu red. A. Szostkiewicz do spolki z J. Paradowska zapewne zaraz napisza „Nadchodzi Ziobro”.

    Pytaniem jest czy Passent dolaczy i o to chodzi, i o to chodzi (?)

    Post Christum.
    Pomysl juz wczesniej byl „trenowany”, ale w/w zespol (3 x tak ) pracowal 24 godzin na dobe w przeciwnym kierunku.
    Inaczej mowiac, cos w tym jest, prosze wejsc na nitke z 2010-11-05 o godz. 21:24 to wszystko zrozumiesz.

  125. Piotr Kraczkowski17.00
    Jako wszechwiedzący i miedzynarodowy specjalista od katastrof lotniczych, odpowiedz na JEDNO pytanie:
    Dlaczego znany polityk PIS, Adam Bielan, ulubieniec Prezesa ,o ktorym wiadomo było iz bardzo oszczednie gospodaruje prawdą, od czasu kiedy stwierdził że był swiadkiem tozmowy telefonicznej między JK i LK dniu 10 kwietnia
    WYPAROWAŁ z mediów oraz powierzchni ziemi i nic nie slychac zeby przepytała go ( pod przysięga i paragrafem za ukrywanie faktów )jakakolwiek komisja polska lub rosyjska ani żadna z PROKURATUR polskich i lub rosyjskich ????????????????????????????????????????????????????????

  126. Stasieku,

    Lewica rzeczywiście ma „lewicowy” język, ostry robociarski język Czerwonej Woli i Targówka, ale powiedz mi proszę, gdzie można znaleźć tekst wywiadu z Cimoszewiczem, bo chciałbym się dowiedzieć w jakim kontekście on twierdzi, że ‚bezrobotnych nalezy wywalic “na przemiał”’.

  127. Pan Daniel Passent pisze: …tymbardziej, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż przyczyn katastrofy było wiele i nie wszystkie obciążają rząd Platformy…
    Szanowny panie DP, wiele, tzn. ile ? 100, 200 a może nieskończenie wiele k…. ..ć? Jest tylko jedna przyczyna tej katastrofy: dążenie, nawet kosztem ogromnego ryzyka spowodowania (co się właśnie stało !!) katastrofy do inauguracji kampanii reklamowej o reelekcję na Urzędzie prezydenckim, która miała mieć miejsce, wyłącznie właśnie w Katyniu !! Reszta, to bagno gówniane, w którym, nie wiedzieć, dlaczego, zależy komuś na utopieniu śledztwa smoleńskiego. Stąd tworzenie wielu, jak pan to określa przyczyn.
    Pogoda, mgła, chmury nie generują rozumu i trzeźwości w ocenie możliwości pilota. One tylko pozwalają lub n i e na ryzyko, które akurat „nie wypaliło”. Skutki uznania Prezydenta winnym doprowadzenia do katastrofy (bez względu na udział w tym osób trzecich, np. brata bliźniaka czy gen Błasika) są nie do oceny na blogu. Zatrzęsłyby podstawami państwa kościelnego w samym środku Europy. I tu jest pies pochowany, panie Danielu. Na tym kończę prosząc o nie wycinanie tego wpisu, bo na Kraczkowskiego, czy jemu podobnych Krasnodęskich i Nowaków szkoda klawiatury!! Pozdrawiam – Czesław R.

  128. Panie Danielu,
    tak całkowicie prywatne pytanie:
    jest w tej chwili 122 wpisy/wpisów pod Pańskim felietonem.
    Niech Pan nam powie, ale całkiem szczerze, ile razy uśmiał się
    Pan do łez?
    Szczególnie w odniesieniu do SHL i samolotowych wyobrażni?
    Ja nie sugeruję, ale uśmiałem się okrutnie!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  129. stasieku

    Aż drżę, aby nie zostać posądzonym przez czerwoną brać o to, że Ci nadskakuję w celu zaciągniecia do wrogiego obozu (neoliberalnego). Ale z czystej ciekawości – czy 6 do 7 procent stopy zwrotu rocznie przez ostatnie 5 lat na OFEie to nie jest wynik wyśmienity w tych czasach?

    http://hipermarketfinansowy.onet.pl/ranking_ofe.html

    O co tej pani Fedak (podobno brać zwyczajowo powie – Fedakowej) chodzi?

    Ja nie znam na tyle obyczaju, ale jak brać czerwona lewicowa przejmie władzę, w tym nad funduszami emerytalnymi, to tych kapitałowych zostawi na bruku, a niekapitałowym biedniakom da z podatków od bogaczy tyle, aby żyło im się godnie i w relacji do słusznych potrzeb. Czy ja dobrze rozumiem tę ideologię europejskiej lewicowości?

  130. Trochę spóźnione chyba cytowanie Fukuyamy Gospodarzu. Odwołał przcież swoje neokonserwatywne afiliacje i nie bardzo młodzieńcze poglądy. Chodziło mu bardziej o koniec historii. Ideologia była w tle. Co zabawne, na jego wlasnym podwórku to własnie prawica jest teraz bardzo ideologiczna a Demokratom już to minęło. Czterdzieści lat temu – z głośnymi wyjątkami oczywiście – to konserwatyści byli ostoją rozsądku i pragmatyzmu. Właśnie Fukuyama był jednym z tych którzy w reakcji na ideologie lewicowe wspótworzył ideologie prawicowe.

    Poza tym mylą nam się sprawy ideologii i programow partyjnych. To pewnie genetyczne pozostałości jedynie słusznej ideologii materializmu dialektycznego. Teraz często lubi się to nazywać memami. Mem jako mentalny odpowiednik genu. Normalnym partiom politycznym potrzebne są programy polityki ekonomicznej, finansowej, kulturalnej, zagranicznej, etc..

    Partie kierujące się ideologiami zapisały się w historii ponuro. Niech Pan do nich nie tęskni nawet podswiadomie.

    O obecny polski brak programów politycznych moźna winić w znacznej mierze media. Partiom, tak jak i wielu biznesom, łatwiej jest reklamować się używając emocjonalnej demagogii niż faktów i konkretów. To dziennikarze mają być pierwszą linią obrony przed pustą propagandą polityczną. Partie grają tak jak im najwygopdniej i jak im pozwala prasa. To ona ma zestrzeliwać te balony.

    Memy materializmu dialektycznego i socjalizmu realnego krążą jeszcze w różnych kręgach obecnej Polski. Nie tylko wśród smutnych pogrobowców czy najżarliwszych postkomunistycznych akolitów gospodarki rynkowej jak Cimoszewicz. Także wśród kleru a zwlaszcza O. Rydzyka.

    Co do polskiego spektrum politycznego to pojawia się interesujący podzial na dwa kierunki. Jeden nazwałbym wolnorynkowo-modernizacyjnym, a drugi zachowawczo-lokalnym. Ten pierwszy ma dość skrystalizowane oblicze w PO a ten drugi jest rozproszony. PiS mialby spore szanse na jego skrystalizowanie gdyby nie jego oszalałe przywództwo.

    Lewica juź od dość dawna szybuje już tylko inercją. W rzeczywistości się rozdwaja. Ta jej część która widzi się jako forpoczta „nowoczesności” i racjonalnej sprawności bez sentymentów ma bliżej do opcji modernizacyjnej i wolnorynkowej. Te częsci którym chodzi o ochronę ekologiczną, ciągłość społeczności lokalnych, zrównoważony rozwój ekonomiczny, wolność lokalnych inicjatyw gospodarczych, ochronę praw (słabych) mniejszości, itp., mają bliżej do opcji drugiej.

    Taki lub podobny podział będzie się prawdopodobnie rozszerzał w nowym wieku bo takie jego prawdopodobne głowne dylematy. Z jednej strony globalizacja z dominacją duźych koncentracji środkow i korporacji, szybkością rozprzestrzeniania technologii, innowacji i konsumpcyjnej kultury medialnej, a z drugiej konieczność znalezienia w tym kontekście sposobów na zrównoważenie ludzkiej (a także spolecznej i przyrodniczej) możliwości radzenia sobie z szybkością zmian i nacisków globalnych na rownowagę lokalną. Na razie kibice zamożności, małżeństw gejów, zdrowej żywności, innowacji technologicznej, szybkiego transportu, tradycji i zwyczajow, likwidacji raka czy szybkiego internetu na wsi krzyczą każdy sobie.

    Kibicowanie jednej lub drugiej stronie nie jest kwestią wiary w jej absolutną wyższość, tylko kwestią wyboru z jednoczesnym uznaniem że celem jest nie zwycięstwo a dłogotrawła rownowaga dynamiczna.

  131. Tak , tak , mial racje jeden z wyrzuconych (?)( juz nie pamietam , moze sam sobie poszedl ) , Polska to dziki kraj , ale do tego wesoly w taki mydlano operowy moze nawet operetkowy sposob, ( „ladne buzie” wyrzucone bo zupa byla za slona) .
    Nie chce sie chwalic ale pisalem przeciez , ze jak sie kampania rosolowa skonczy zaczna sie problemy.
    Dziki z pierwszego brzegu powodu (znalazlo by sie ich wiecej), okolo 30 % (5 w te czy we te co za roznica ) narodu uwaza za stosowne rechotac z gry w golfa (ustami prezesa) .
    Miec konto w banku to bardzo nie dobrze bo a nuz ktos wplaci na nie jakas grubsza sume. Toz to prawdziwe nieszczescie .
    Itp , itd.

  132. Lewy Polaku

    Weźmy choćby to zdanie, które wyszło spod sprawnego pióra (oryginał do znalezienia pod tym wpisem):

    „Cięcia frakcyjne w pisie, oczyszczenie tej partii z członków “miękich” i zwycięstwo grupy Ziobry oznaczają nawrót do ideologii najlepiej mobilizującej społeczeństwo czy “zamykania złodziei” jak mawia ulica”

    Ideologia Ziobry – krótko mówiąc – czyli zamykanie złodziei jako wizja, oczekiwanie i cel, do tego metoda zamykania i już jest ideologia XXI wieku.

    Albo ten przykład:
    „Bardzo naiwne pytanie o ideologię. Kto z kim i komu ideologia? Michnik, Wałęsa, Geremek, Mazowiecki lub Niesiołowski tworzyli melanż ideowy inaczej zwany szambem, do którego wrzucono granat.”

    Czysty subiektywny idealizm Berkeleya, który twierdził, że liczą się tylko osoby, a więc … grant to rekwizyt tej ideologii. I jest element leninizmu, kto z kim? … nie, to D.H. Lawrence. W.I. Lenin pytał: kto kogo?

  133. Koniec wieku ideologii / w Polsce / to marzenie spekulantów i bankierów, którzy kolonizują Polskę. Koniec wieku idelologii jest chwilowym, niezamierzonym efektem szaleństwa ścisłego kierownictwa PiS, które z prywatnej tragedii próbuje zmontować Katyń Nr 2. To jest dopiero policzek wymierzony zamordowanym w czasie wojny polskim oficerom przez gardłujących politykierów z PiS. W Polsce nie ma politycznej opozycji, ponieważ wszystkie ważne urzędy i rady nadzorcze obsadzone są przez cwaniaków podszywających się pod kombatantów. Tamci spod Lenino byli przy tych obecnych subtelni i lekko zawstydzeni. Ci obecni są szołmenami nadstawiąjacymi piersi do orderów. Oni marzą o końcu wieku ideologii.

  134. Tekst, który czeka na akceptację posiadam w pamięci komputera, i tak jak powiedziałem, tak uczynię. Jeśli trzeba będzie to wydrukuję go u „kucharza”, jako przystawkę do obiadfu!!

  135. Witam nowego Czesława (5.06 dnia 6.11). Z koloru hasła (czarny) wtnika, że jesteś inny niz ja, chociaż masz identyczne poglądy ze mną. Podpisuję się pod pańskim tekstem z przyjęmnością i stwierdzam, że nazwisko pana Halla, dla mnie jest ogromnym zaskoczeniem (prawdopodobnie panowie Lis i Nizieński zrezygnowali z uczestnictwa w Kapitule Orderu właśnie z jego powodu). Pozdrawiam – Czesław R. Idę do „kucharza” – pan Daniel wie o co chodzi…

  136. Jakieś cuda!! – pojawia się i znika – jesli to z mojego powodu, to przepraszam, ale to nie ja jestem winnym tego zamętu. Jednak, wszystko wróciło do normy teksty są, i to jest najważniejsze – dziękuje Szanownemu panu DP i polecam się na przyszłość.

  137. Widac plotkowanie na tym blogu kwitnie na całego nie tylko z powodu Sławomirskiego i jego przeciwników. Pan, panie Jasny gwint (21.09 dnia 5.11) czyni nie gorzej od nich.Jest w tym troche prawdy, dlayego prostuję pana. Otóż pani Hall została ministrem za zasługi męża , nie odwrotnie, a on będzie kawalerem „carskiego” orderu za obsikanie pomnika Lenina w Poroninie (oczywiście pod osłoną nocy). Tak to było. Co prawda, u schyłku niepodległości Polski nr 1, ale to król polski wprowadził ten order dla swoich dworzan, nie car Rosji. Pozdrawiam – Czesław R.

  138. Nemer 11-5 21.17

    Podzielam Twoj smak. Sonny Boy Williamson – to co lubie ! I caly „luzniutki” zapis. Dziekuje.

    Rowniez za link z tzw konferencja prasowa obu pan. Dales blyskawicznie, kiedy Stasieku sie wypial. Co prawda spodziewalem sie konferencji 6×9, z detalami, a tu – jedna pani, drugiej pani ….na schodach. Jak myslisz, dlugo jeszcze trzeba czekac na takie sceny pan poslanek ? Tyz na schodach ?

    http://www.youtube.com/watch?v=tUmxro3VdOM ?

    W Warszawie, przed laty, jedna pani drugiej pani wygarniala tak:
    http://kleofas.blogspot.com/2009/12/jedna-pani-drugiej-pani.html

    Milego dnia ! Kleofas.

  139. Zofia nr 2, 21.47. Zosieńko, Ople, Mercedesy, Bosche, HP i inne produkują teraz w Banlgadeschu lub innych byłych koloniach. W historycznej Polsce także produkowano Fiaty, Berliety, Masey Fergussony, Coca Colę i inne. Ale większość produktów była własnych, w tym masło było masłem a szynka też była szynką. Nawet produkowano interesujące Cię prezerwatywy i dyskutowano o zakupie licencji w Wietnamie na produkcję prezerwatyw bambusowych.

  140. telegraphic observer, 01.12.
    Albo inny przykład:
    U Szostkiewicza pochwaliłeś się, że czytasz Tomasza Manna. Czyżby w odcinakach na Fox News?

  141. Witam!
    Dziwne zdanie Pan Redaktor sformułował: „Donald Tusk (…) nie forsuje reform, które by mu groziły utratą władzy i trudno mu to mieć za złe”
    Jeśli mój pracownik źle pracuje, na przykład z obawy, że może utracić pracę – to właśnie dlatego ją traci. Czyżby w przypadku zatrudnianego przez nas premiera było inaczej? Czyżby Pan Tusk pełnił tę funkcję dla swojej przyjemności, w prezencie od nas, bo go lubimy? To może damy Mu jeszcze do piaskownicy wiaderko i łopatkę?
    Panie Redaktorze! Nie spodziewałem się usłyszeć od Pana czegoś takiego. Powinniśmy mieć za złe Premierowi, że – co Pan zauważa właśnie – źle wykonuje swoje powinności. Nie uważa Pan?

  142. Zosia Nr.2 pisze:21.47

    Co za znajomość problemów rozwoju myśli technologicznej w Polsce!
    Wymienione przez Panią firmy i produkty nie mają nic wspólnego z polską innowacyjnością. Te wszystkie firmy to są montownie.
    To nie jest polska myśl techniczna. Jesteśmy tylko tanią siłą roboczą po kursach w poszczególnych firmach!

  143. Stan pisze:

    2010-11-05 o godz. 20:48
    Jako obywatel Stanów Zjednoczonych protestuję przeciwko temu, by jakiś starozakonny dziennikarz używał w stosunku do prezydenta mojego kraju epitetu “kolorowy”. Dość dobrze poznał pan USA i kulturę tego kraju, by tłumaczyć się niewiedzą. Jeśli, natomiast uważa pan, że słowem “starozakonny” obraziłem pana, proszę mi wybaczyć, prawdopodobnie zapomniałem już co w Polsce wypada, a co nie.

    Mój komentarz

    Wet za wet, epitet za epitet

    Jako obywatel mojego kraju protestuje, zeby jakiś przyszywany Amerykanin używał w stosunku do dziennikarza polskiego epitetu „starozakonny”. Dość dobrze poznał pan Polskę… itd.
    Jesli slowem „przyszywany” obraziłem pana… itd.

    Autorze, co to ma być – elegancja Francja, czy Ameryka fika?

    Pzdr. TJ

  144. absolwent pisze: 2010-11-05 o godz. 23:17

    „Piotr Kraczkowski17.00
    Jako wszechwiedzący i miedzynarodowy specjalista od katastrof lotniczych, odpowiedz na JEDNO pytanie: Dlaczego znany polityk PIS, Adam Bielan, ulubieniec Prezesa ,o ktorym wiadomo było iz bardzo oszczednie gospodaruje prawdą, od czasu kiedy stwierdził że był swiadkiem tozmowy telefonicznej między JK i LK dniu 10 kwietnia WYPAROWAŁ (…)”

    Moze przypadkim zajrzal na blog podczas wspinaczki wysokogorskiej i po przeczytaniu kolejnej nieludzkiej bredni zrobilo mu sie slabo i spadl w przepasc?

    Obchody byly zawsze z udzialem prezydenta 10.04.2010 i jedyna afera jest spiskowanie Tusha z Rosja, by ten termin dla egoistycznych korzysci wyborczych zaklocic. Tusk zgodzil sie w tym celu nawet z tym, ze podzyruje swa obecnoscia to, ze Putin podmieni historie: polscy oficerowie zgineli wg Putina jako jedni z wielu innych, radzieckich ofiar w Karyniu, a nie w wyniku rozpoczecia przez ZSRR II wojny swiatowej wspolnie z Hitlerem.

    Kazdy polityk ma obowiazek wykonywac swe zadania jak najlepiej tak, by sluzac demokracji przekonal wyborcow by go ponownie wybrali. Dlatego bylo obowiazkiem L. Kaczynskiego myslec przy corocznej wizycie w Katyniu o jak najlepszym zorganizowaniu uroczystosci i przekazania jej poprzez media do placacych mu podatnikow, zeby wiedzieli, ze nie marnuje ich podatkow i zasluguje na ponowny wybor. Tak powinno byc w demokracji.

    Natomiast spiskowanie z Rosja by to zaklocic jest jednym z dowodow oskarzenia Tuska o to, ze ma krew na rekach. Tusk nawet jako przeciwnik polityczny prezydenta powinien byl grzecznie przypomniec o tradycji, ze w Katyniu reprezntuja Polske kolejni prezydenci 10 kwietnia. Jesli Rosja autentycznie chcialaby pojednania, to nie poprzez atakowanie Polski konkurencyjnymi obchodami Katynia.

    Nawet gdyby J. Kaczynski nakazal bratu by ten wydal rozkaz na pismie pilotom by rozbili samolot, to mialoby to zerowe znaczenie dla wyjasnienia przyczyny katastrofy. Nacisk prezydenta na pilotow musialby miec znaczacy, powtarzam znaczacy, wplyw na pilotow. Tymczasem wszyscy piloci wiedzieli, ze, jak przy okazji Tibilisi (pilot Protasiuk takze odmowil wtedy prezydentowi), rzad stanie po ich stronie, nic sie im nie stanie, lecz przeciwnie, dostana medale, jesli obmowia dodatkowego ryzyla. Pilot panowal w samolocie, wiedzial, ze z jego wyksztalceniem zawsze znajdzie sobie prace, a jesli odejdzie, to zdaje sie byl tylko jeszcze jeden pilot z uprawnieniami na Tu154 – pilot (dwa dyplomy, jezyki, olbrzymie doswiadczenie) robil prawie ze laske, ze w ogole pracowal dla polskiego panstwa.

    Z koleji prezydent wiedzial, ze najdrobniejszy nacisk spowoduje, ze nawet po szczesliwym wyladowaniu bedzie histeryczna nagonka w mediach o to, ze zmuszal pilota do naruszenia przepisow i ladowania mimo mgly – dlatego nawet nie probowal, takze ze strachu o wlasne zycie.

    Propaganda wmawiajaca, ze istnial liczacy sie nacisk na pilotow, jest kierowana do ludzi nie potrafiacych samodzielnie myslec.

  145. To 23.40
    Powiedziane jest w Pismie „Szukajcie, a znajdziecie.”
    Cimoszewicz powiedzial o swej niecheci i obrzydzeniu do bezrobotnych zupełnie jednoznacznie, traktujac ich en masse jako oszustów i meneli, w jednym ze swoich wywiadów, które ostatnio udziela na prawo i lewo, mimo ze nikogo nie reprezentuje, poza swoja osoba.
    Jak stara ciotka z pretensjami siedzi na kanapie i ma za złe.
    Chyba w końcu zrozumiał kto stał za Brochwiczem i Jarucka.
    Lepiej poźno niz wcale, mówiła babcia gdy spózniła sie na pociag z prezydenturą.

    BTW, podobno z Toronto i tak WSZYSTKO WIDAC I SŁYCHAC LEPIEJ ?

  146. @adamjer 17:35
    Faktycznie cudzyslow zmienia caly sens. Coz starzeje sie i popelniam coraz wiecej gaf
    @cynamon 18:14
    Alez drogi Cynamonie. Dziekuje za wstawiennictwo, ale Zosienka nigdy mnie nie atakowala, wrecz odwrotnie napisala ze posiadam wszechstronna wiedze
    @Et
    Zwracam panu uwage, ze chodzilo o wiedze ogromna, a nie odgromna. A pana Zosienka nazwala partyzantem. A wlasciwie dlaczego pana ? Bo gdyby mnie tak nazwala to bylbym bardzo dumny.
    @Czeslaw 231:48
    Skarzy sie pan na nieustepliwego moderatora. A niech pan sprobuje mojej metody. Ja podlizuje sie w nastepujacy sposob: Drogi , kochany moderatorze, jest pan inetligentnym, bardzo przystojnym mezczyzna, na ktorego niejedna kobieta by poleciala..itd. A gdyby to byla moderatorka, to niewiele nalezaloby zmienic. Droga , kochana moderatorko, jest pani piekna kobieta z piecioma fakultetami..itp
    LP

  147. …do Kraczkowski…Piotr…

    …krotka lista Nieboszczykow…
    …17 pazdziernika 2000…Mel Carnahan, gubernator stanu Missouri…
    …3 kwietnia 1996 Secretary of Trade Ron Brown…
    …22 styczen 1952 Secretary of Defense Robert Paterson…

    …do szkol nieuku!…

  148. cynamon29 pisze: 2010-11-05 o godz. 17:00

    „To jest właśnie czarodziejska moc słowa w słowie, którą Ty tak
    deprymujesz, sprowadzając to pojęcie do, tylko i wyłącznie manipulacji!
    Są tacy jak Ty, jak ja, jak Lewy Polak, jak Staruszek którzy pojęcie
    słowa jako nośnika przekazu pozytywnego, czegoś lepszego, obdartego
    zobłudy, po prostu kultywują. Dlatego jesteśmy na tym blogu.”

    Czy to wlasnie oznajmil pan wtedy na przystanku tej niemieckiej policjantce, ze sie tak zdenerwowala, ze zapowiedziala wystapienie z policji?
    http://www.youtube.com/watch?v=6pQ2nCNls8A&feature=related

  149. telegraphic observer (23:40, 00:55)
    W. Cimoszewicz rozmawia z Dorotą Kowalską w piątkowym Magazynie, dodatku przedweekendowym dziennika Polska The Times.
    Tylko tam nie znalazłem, że „bezrobotnych należy wywalić “na przemiał”. Cimoszewicz zwykł był unikać ostrych sformułowań publicznie i czyni to obecnie, jako nieco wyautowany senator.

    Poszedłem za linkiem, który podałeś, wybrałem z drop down menu 5 lat i rzeczywiście, na dole rankingu PKO BP Bankowy 33,15%!

    Śledziłem ten spór o OFE, nawet ostatnio mnie p. Fedak przekonała tym, że OFE i tak 70% lokują w papierach rządowych a pobierają wysokie marże i kupa darmozjadów z tego żyje. Ten ostatni aspekt uwierał p. Tuska na spotkaniu z przedstawicielami OFE. Premier pogroził chłopcom paluszkiem.
    Dla min. Rostowskiego, zamiana OFE na ZUS, to oprócz potanienia samej operacji, miałoby znaczenie księgowe, pozwalające inaczej zaliczać te zobowiązanie do długu państwowego.

    Teraz info. dla „starej emigracji”.
    Jako model 43, wchodzę w „stary portfel” i po 42 latach pracy, bez żadnego medalu, dodatku, mam tzw. maksa, czyli 3 578 zł, przelewane co miesiąc z ZUS. Przypominam, że emeryt nie płaci składki rentowo-emerytarnej. Płaci PIT wg tabeli i składkę zdrowotną.
    Jak się przyjrzeć, kto jest zwolniony ze składki emeryt., kto ma jakie ulgi, dodatki medalowe, itp. to wniosek jest przynajmniej jeden: jest to często dziedzictwo starego systemu, należałoby to wszystko przewietrzyć.
    Ale kto to zrobi?

    Cudownego weekendu!

  150. kibic pisze:

    2010-11-06 o godz. 01:09

    Mój komentarz

    Inspirująca analiza. Uznanie dla sięgnięcia po nowe rzadko stosowane pojęcie – mem. Politycznie niepoprawne i odczłowieczające. Ale jak opisywać mentalność, jej rozpowszechnianie, powielanie, ewolucję?

    Pzdr, TJ

  151. Minelo 7 miesiecy od zabojstwa PREZYDENTA POLSKI, jego zony i waznych osobistosci sceny politycznej Polski. Nie ma watpliwosci, dla czlowieka myslacego, ze byl to zamach naszych sluzb WSI przy pomocy wrogiego nam antypolskiego rzadu na nasza umeczona ojczyzne. Sprzedaje sie teraz Polske za cene ukrycia tej prawdy przez Rosje. Jeden z najwiekszych polakow Jaroslaw Kaczynski moze spokojnie teraz czekac na zwyciestwo. Jego przeciwnicy polityczne to kreatury ktore nic nie umieja i tak jak nie zbudowali PRL tak nie zbuduja PRL-bis czyli III Rzeczypospolitej. Wczesniej czy pozniej doprowadaz wszystko do upadku, spokojnie nalezy czekac. To jest prawda jak 2+2=4.

  152. TJ,

    autor tego artykułu niezwykle trafnie zacytował Mrożka z opowiadania Moniza Clavier. Kaczyński i jego świta to właśnie nasz rodak z tego opowiadania: obnoszący się publicznie z rozdziawioną buzią wskazując ubytki w zębach i stękając „O, tu, wybili, panie, za wolność wybili ! Tu ! aaoo…”.

    Nie wydaje mi się, zeby stan świadomości większości społeczństwa (rosnąca obojętność) w odniesieniu do takiej postawy cierpiętniczej miał jakieś znaczenie jeśli chodzi o strategię kierujących PiS-em. I chyba mają oni rację: niczego nie zmieniać. To pozwala trwać w oparciu o pewien wycinek elektoratu myślący podobnie (tzn. kategoriami ilurozycznego pokrzywdzenia i osaczenia), trwać do chwili, kiedy grono osaczonych zacznie się powiększać, a co może nastąpić np. jeśli rzeczywiście rozpocznie się w Polsce laicyzacja państwa i ustawianie KK do właściwego pionu i poziomu, w jakim instytucja ta powinna znajdować się od dawna. Wtedy do zawodzącego chóru „pokrzywdzonych” i „osaczonych” skupionych wokół PiS-u dołączy się zjednoczony kwik hierarchów oraz funkcjonariuszy kościelnych niższego szczebla, którzy co nie dzielę, przy okazji każdej homilii, będą siać ziarna psychologii osaczenia w wielu umysłach, dziś dość obojętnych na rewindykacje Kaczyńskiego i jego otoczenia, rewindykacje w sumie natury prywatnej (udowodnić swoje tezy na temat śmierci brata). Obojętnych, ale nie mniej podatnych, zwłaszcza jeśli zacznie się uzywać retoryki z zakresu tzw. zagrożenia wiary i jej instytucji. Sam Kaczyński ma asa w rękawie na tę rozgrywkę, już raz użytego: zapateryzm. No i Radyjo do tego, żeby grać larum.

    To wszystko nie jest wesołe, ale moim zdaniem do takiej konfrontacji na tle laicyzacji musi dojść, prędzej czy później, ale musi.

    Czy PiS dotrwa do tej chwili – czas pokaże. Wydaje mi się, że dotrwa, i to z Kaczyńskim na czele, wbrew temu co wielu przewiduje.

    Pozdrawiam.

  153. Glos ludu do Kraczkowskiego:
    ad. 1
    po katastrofie CASY, w której zginęła wierchuszka lotnictwa zakazano lotów wszystkich dowódców i waznych osób państwowych w jednym samolocie, ale prezydent to zignorował i mieliśmy kolejny pasztet. Więc w świetle powyższej nauczki jakaś odpowiedzialność na nim spoczywa i niech pan nie wykręca kota ogonem do góry.
    Ad. 2 „Spoznienie sie nie oznacza katastrofy – gdyby tak bylo, to rzad=BOR musialby interweniowac.” W tym wypadku jednak oznaczało katastrofę, a może nie? Ciekawe, że w tym przypadku zbieg okoliczności obciąża jedynie Tuska, a już nie prezydenta, a przecież gdyby polecieli o czasie, lądowaliby w dobrych warunkach. Jesli ktoś tu bredzi, to raczej pan a nie ja.

  154. Szanowny panie @Absolwent (23.17 dnia 5.11) – Pański wpis świetnie koresponduje z moim (00.14 dnia 6.11). Czy pan się ze mną zgadza? Ciekawi mnie ile kosztuje utajnienie bilingu z tej rozmowy. Co do tego, że taki biling istnieje, chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości i to jest gwarantem nietykalności posła Bielana właśnie?! Ja tu piszę, piszę a moderator –cenzor, chyba ma wolną sobotę?

  155. Cynamonowi – czyzbym zle policzyl posty czy tez chodzi o to ze C jest w alfabecie przed K.
    Statystyka mowi ze Cynamonowi krzywa rosnie kto wie gdzie sie zatrzyma. Ja liczyl nie bede bo pomysli ze mu zazdroszcze.
    P. Feliksowi Strykowskiemu -nie wiem co napisza wspolnie trzej wymienieni z nazwiska ale Ziobro to ja nie jestem.
    Co do tej osoby to uwazam ze wzorem lady Macbeth rece jednak myc czesciej powinien – bo ma z czego.
    Uwazam tylko ze za swoje czyny czlowiek powinien odpowiadac TU I TERAZ na tym ziemskim padole przed swoja spolecznoscia.
    Pierwszy przyklad to chocby DOBROCZYNCA KOSCIELNY ,od przekretow komisji majatkowej a ilu jest takich co w kolejce za nim a moze i przed nim stac powinni .
    Co z skazanymi prawomocnymi wyrokami ludzmi z pulku lotniczego – ze co ze to byli swoi ludzie?A co chocby z Wildszteinem co z kradziezy tajnych panstwowych dokumentow uszyl sobie plaszcz sprawiedliwego?
    Pytam i z wyjatkiem p. Strykowskiego wszyscy jakos wody w usta nabrali.
    Czyzby tylko wystarczalo im elokwencji na to by mowic ze to bylo POST -POST i tamto tez juz jest POST.
    Jesli tak szanowni to i Wasza uczciwosc tez jest POST bo jesli sie widzi zlo // a sa tu tacy ktorym wszystko sie tak kojarzy// to moze zaproponowac nalezy lekarstwo a nie mlocjic jeszcze raz ta sama slome.
    Niedziela wiec przydala by sie anegdota jak w ksiezym kazaniu // stary wiarus do prominenta mowiacego RAZEM ZESMY TA RZECZPOSPOLITA DZWIGALI – odpowiada RAZEM ALE PAN ZLAPAL ZA CYCKI NO I MA MLIKO A JA ZA D… TO I WIADOMO CO MOM.
    Propozycja o ktorej pisalem , podobna jest do zastosowanej w N Y przez jej burmistrza w stosunku do przestepstw . I ku zdumieniu wszystkich zadzialala. Tez uwazam ze swej cnoty najlepiei broni jej wlasciciel jesli wie jakie beda konsekwencje jej utraty.
    Wiec wracajac do p. Mlynarskiego ZEBY NAM CHCIALO SIE CHCIEC.
    Pozdrowienia dla kopiacych Passentowy ogrodek

  156. # głos ludu pisze: 2010-11-06 o godz. 14:27

    *Glos ludu do Kraczkowskiego:
    ad. 1
    po katastrofie CASY, w której zginęła wierchuszka lotnictwa zakazano lotów wszystkich dowódców i waznych osób państwowych w jednym samolocie, ale prezydent to zignorował i mieliśmy kolejny pasztet.**

    Klamie pan bezczelnie, nie bylo takiego zakazu

    Ad. 2 “Spoznienie sie nie oznacza katastrofy – gdyby tak bylo, to rzad=BOR musialby interweniowac.” W tym wypadku jednak oznaczało katastrofę, a może nie?

    Oczywiscie ze nie. Pan klamliwie zaklada ladowanie, ktorego nie bylo. Przyczyna katastrofy byla awaria lub zamach, a nie spoznienie sie samolotu.

    „Ciekawe, że w tym przypadku zbieg okoliczności obciąża jedynie Tuska, a już nie prezydenta, a przecież gdyby polecieli o czasie, lądowaliby w dobrych warunkach.”

    Zakladajac przez chwile nieprawde, czyli wine mgly, to spoznienie nie oznacza automatycznie mgly. Rownie dobrze mgala mogla byc w czasie bez spoznienia i zniknac gdy nadlatywal spozniony samolot.
    Wypisuje pan brednie.

    Kaczynski przekazal 2007 przetarg na samoloty rzadowe, a minister Tuska mial tylko podpisac i juz w 2008r. rzad mialby francuskie Falcony, ktore widza przez mgle jak w jasny dzien. Takze korupcyjnymi manipulacjami i opoznieniami kupna nowych samolotow ubabral Tusk swe rece w krwi ofiar smolenska po lokcie.

  157. # pstragpotokowy pisze: 2010-11-06 o godz. 12:08

    **…do Kraczkowski…Piotr…
    …krotka lista Nieboszczykow…
    …17 pazdziernika 2000…Mel Carnahan, gubernator stanu Missouri…
    …3 kwietnia 1996 Secretary of Trade Ron Brown…
    …22 styczen 1952 Secretary of Defense Robert Paterson…
    …do szkol nieuku!…**

    Nie lecieli Air Force One, ich smierc nie byla zmiana ukladu wladzy gwarantowanego przez osoby nie majace przelozonych.

    Pan wybaczy, ale na dalsze panskie listy nie bede odpowiadal.

  158. dziekuje GWINTOWI JASNEMU i ALDONIE!. Rzeczywiscie macie racje. Mam nauczke na przyszlosc, ze zanim sie cos napisze – trzeba najpierw popytac i sprawdzic. Bylam przekonana ze SONY, OPEL i inne tam – to produkty made in Poland. Ale chyba nie zaprzeczycie ze kaszanka i pasztetowa to wyroby czysto krajowe…no i ta slynna rezymowa „eshaelka”.

  159. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-06 o godz. 12:35

    Nurnbergerze Kraczkowski! Dank, Danke, Danke !!!
    Ale się uśmiałem!
    Nareszcie zbliżasz się do pojęcia „człowiek”.
    Weiter so!
    Aha, jak to dobrze że u nas na blogu tak mało kobiet.
    Jak by było więcej, niejeden z nas oberwałby taki „pater noster”!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: …ale tyto wiesz!)

  160. Mamona pisze:
    2010-11-06 o godz. 13:38

    Zawsze marzyłem o wielkiej mamonie.
    Ale nie o takiej.

    Pozdro…, albo i po co?

  161. O „dorocznych” wizytach śp. Prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu już pisaliśmy.
    Te „doroczne” to raptem dwie: z 17.09.2007 r i tegoroczna, kwietniowa.
    Tak sie dziwnie składa, że obie przypadły w czasie kampani wyborczych
    do Sejmu ( 2007 r) i prezydenckiej z roku bieżącego, którą ta wizyta miała L. Kaczyńskiemu inaugurować.
    To co powyżej to w nawiazaniu do : „….Dlatego bylo obowiazkiem L. Kaczynskiego myslec przy corocznej wizycie w Katyniu…..”.

  162. coz tu pisac katastrofa smolenska stara sie tematem do wielu artykułow i audycji telewizyjnym, do wielu wywiadach z wdowami, czy wdowcami, coz smierc zawsze pozostaje jakos pustke, coz niech kazdy przezywa inwidualny
    sposób, ta katastrofe trzeba wyjasnic i przez analizowac czy doszło do niej przed błąd pilota, czy jakas spór polityczny na pokładzie, coz sceniariuszy jest wiele, w jaki sposób doszło to tej katastrofy, to temat smutny i wyczepuje emocjonalne czlowieka, coz tu pisac ideologia Pisu niz tylko ta Katastrofia smolenstwa, to takze wyrzyucienie Kluzik- Rostowskiej i Elzbiety Jakubiak z Pisu to jak wpłynie na funkcjowanie w partii, która na twarz Jaroslowa Kaczynkiego, coz tu pisac czy obie panie chca załozyc nowa partiie., bardziej centroprawice, coz polityka wymaga wielu rozmów o istotnych sprawach waznych dla kraju i dla polaków, coz ideologia PO to nawet lepszy kontrakt ze społeczenstwem, tylko sposób madry i rozumny, nie ma jak wspólpraca i wiele rozmów po którym mozna dojsc do porozumienia, coz tu pisac PO jest partia liberalna , a ideologia Sld wogóle
    lewica bez ideologii nie istnieje, i nie funkcjonuje w głobolnym swiecie, coz prawo do aborcji, do in-vitro, to juz wybiegamy w przeszłosci, coz polityka
    potrzebuje wizji politycznej czy gospodarczej, coz ja czekam na reforme zdrowa i co wyjdzie reszcy pomysłow Kopacz, czy ustawe o in-vito, ktora nawet jest potrzebnia w cywizowalnym kraju,
    pozdr serdecznie

  163. mamona-prawdziwa.
    Takich więcej, a Ojczyzna będzie naprawdę umęczona.Kaznodziejo zlituj się!

  164. Jasny Gwint 11-5 21.09

    Wiem, ze chloniesz opowiesci biblijne, to mam cos dla Ciebie. Wypisales sie tak:

    „Dwie głupie baby, jak ich nazwiska? wylane dziś z jednej partii zasilą drugą, dla forsy i władzy, partię niby liberalną a sumie będącej zbiorowiskiem lub sitwą skorumpowanych kumpli.”

    Ptzypowiesci dobrze zaczynac od ludowych spiewek, jak ta:

    Leci pies bez pole
    Ogonem wywija
    Pewno bezpartyjny
    Szczesliwa bestyja !

    Zamyslil sie Pan Bog, kiedy Adama stworzyl, zafrasowal, Kobita mu potrzebna ! Polozyl go rowniutko pod oliwkowym drzewem, zapatrzyl sie i zamyslil. Ziobro mu spod serca wyjme i Ewe z tego Ziobra mu zrobie ! Wyciagnal adamowe ziobro i zadowolony rece przecieral. Az tu kundel niecnota capnal to ziobro i chodu ! Gonil go staruszek Pan Bog, gonil po wertepach, dogonic nie mogl, wreszcie rzucil sie ostatkiem sil, za Ogon kundla capnal, alisci ten sie szarpnal i pognal z ziobrem w krzaki a staruszek Pan Bog ze Psim Ogonem w garsci sie ostal. Coz bylo robic ? Zrobil Adamowi Babe z tego co mial w garsci.

    Jasny Gwincie, przecie musialy byc z tej linii ! Genetyka, genetyka….

  165. Kleofas pisze:
    2010-11-06 o godz. 09:32

    Hej, Kleofasie

    Czy przypadkiem ten mostek, to Ci ta żabka nie postawiła z bloga na blog?

    Co do Sonny Boy Williamson’a, to nawet mnie wzruszył tutaj. Dodam tylko, że poza Otis’em Spann’em, to na kontrabasie akompaniował mu wtedy Willie Dixon a zapowiada sam Memphis Slim

    Pozdrawiam, Nemer

  166. Chyba nie ma większego sensu przeciwstawianie Kaczyńskiemu Ziobry, bo w sumie tworzą skuteczny politycznie tandem. Prezes pełni funkcję mentora a Ziobro jego ambitnego i najzdolniejszego ucznia. Nie widzę powodu dla którego Ziobro miałby ten doskonały dla siebie uklad niszczyć. Nie ma też powodu dla którego Prezes mialby pozbywać się tak cennego politycznie kapitału jakim jest Zbigniew Ziobro. Pis rządzi się swoja logiką ale wbrew pozorom nie jest to logika szaleńcza. Oni doskonale wiedzą czego chcą i jakimi metodami to osiągnąć. Tak więc nie radziłby bagatelizować i wysmiewać walk frakcyjnych w pis-ie. Prezes konsekwentnie czyni to co zapowiedział tuż po wyborach. Po prostu szykuje swoją partię do walki o pełnię wladzy w „ciężkich czasach”
    Pozdrawiam

  167. zezowaty pisze:
    2010-11-06 o godz. 15:36

    Drogi zezolu, po pierwsze to ja kocham W.Młynarskiego.
    Miłością jednostronną, bo On o tym nie wie.
    Po drugie: TU I TERAZ, jak piszesz, to są wielkie jaja.
    Jakie jaja będą TAM – niestety nie wiemy.
    Podejrzewam, po wielkości Wszechświata, że będą większe.
    A i takową nadzieję mam!
    Po trzecie: jakiej Ty uczciwości oczekujesz, tu na tym ziemskim padole?
    „”Ty mnie zabiłeś!” – wrzeszczy Gustaw na Księdza w IV części „Dziadów”. „Ty mnie zabiłeś! – ty mnie nauczyłeś czytać!/ W pięknych księgach i pięknym przyrodzeniu czytać!/ Ty dla mnie ziemię piekłem zrobiłeś/ i rajem!/ A to jest tylko ziemia!”.
    Ot i Twoja nadzieja, w proch się obraca.
    Proch marny, nikomu niepotrzebny.
    Nie mówiąc już o tym że:
    ” Nie znałeś litości, Panie!
    Hej, sowy, puchacze, kruki,
    I my nie znajmy litości:
    Szarpajmy jadło na sztuki,
    Niechaj nagie świecą kości”.

    Takąż my to rzeczywistość mamy, jaką sobie wypracowamy.
    Po czwarte (i ostatnie): „Statystyka mowi ze Cynamonowi krzywa rosnie”.
    Ja nie o statystyki tu zabiegam. Jak jesteś „Pan-liczydełko”, to sobie licz.
    Może to i dla Ciebie zabawa, tak jak tu:

    „W co się bawić? W co się bawić?
    Daleka pora na pytanie to, czy bliska,
    Lecz w końcu przecież trzeba będzie je postawić,
    Chociaż na razie w oku tli się śmiechu iskra

    Więc, chociaż wszyscy są szczęśliwi
    I nic nie sugeruje zmiany,
    Niech, proszę, jednak Was nie zdziwi,
    Że jestem trochę zadumany

    Bo płynie czas, jak rzeką woda
    I może kiedyś tak się stanie,
    Że będę chciał pobaraszkować
    I zadam sobie sam pytanie:

    W co się bawić? W co się bawić,
    Gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?
    Na samą myśl pot zimny zrasza zaraz czoło
    I mniej wesoło pod Czerwonym ci Kapturkiem

    W co się bawić? W co się bawić?
    Narasta problem, który jątrzy i przeraża,
    Sekretarz grać już przestał w dziewiątego wała,
    Dziewiąty wał już się nie bawi w sekretarza.

    Niedobrze jest, gdy nuda czyha,
    Gdy takie serso już cię mierzi i odpycha,
    A kiedy nawet już nie będą miały wzięcia
    Szare komórki do wynajęcia”

    A może jednak, mimo sceptycyzmu i marazmu, wbrew Twojej logice,
    zezowaty, będą miały zaraz, niebawem, te „szare komórki do wynajęcia”
    jakąś małą , minimalną szansę?

    A krzywa? Ano, krzywa niech se rośnie!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  168. Mamona (godz. 13:38) – to taki wyrafinowany dowcip ? raczej niewyrafinowany

  169. Kolorowy jest dzisiejszy artykul Daniela Passenta. Z dedykacja dla autora zalaczam piosenke ‚Stand by me’ w wykonaniu ulicznych artystow z kilku miejsc na swiecie.
    Ostrzezenie, ze Grandpa Elliott z Nowego Orleanu jest ubrany w bluzke koloru czerwonego, Clarence w Amsterdamie spiewa obok zielonych drzwi, Dimitri z Moskwy ma niebieska bluzke, a Roger z Santa Monica – czarna kurtke.
    http://www.youtube.com/watch?v=DU_wLhpp5V4

  170. absolwent 2010-11-05 o godz. 23:17 pisze o Adamien Bielanie, który zaraz po katastrofie stwierdził że był swiadkiem tozmowy telefonicznej między JK i LK w dniu 10 kwietnia.
    Otóż nie tylko w tym przypadku Bielan „BARDZO OSZCZEęNIE GOSPODARUJE PRAWDĄ.”
    Nie mogę zapomnieć, jak u Moniki Olejnik patrząc jej prosto w oczy zapewniał, że to Kościół (Dziwisz) sam wystąpił a inicjatywą pochówku na Wawelu.
    übung macht Meister .
    To tylko sprawa upartych ćwiczeń, wielu, wielu powtórzeń – żeby tak dojść do wprawy.
    Bielan się po prostu specjalizuje w kłamstwie.

    On nie uznaje , że to kwestia przyzwoitości.
    Uważa , że to tylko kwestia wprawy.

  171. Jacobsky pisze:
    2010-11-06 o godz. 14:06
    TJ,
    „Nie wydaje mi się, zeby stan świadomości większości społeczństwa (rosnąca obojętność) w odniesieniu do takiej postawy cierpiętniczej miał jakieś znaczenie jeśli chodzi o strategię kierujących PiS-em. I chyba mają oni rację: niczego nie zmieniać. To pozwala trwać w oparciu o pewien wycinek elektoratu myślący podobnie (tzn. kategoriami ilurozycznego pokrzywdzenia i osaczenia), trwać do chwili, kiedy grono osaczonych zacznie się powiększać, a co może nastąpić np. jeśli rzeczywiście rozpocznie się w Polsce laicyzacja państwa i ustawianie KK do właściwego pionu i poziomu, w jakim instytucja ta powinna znajdować się od dawna.”

    Mój komentarz

    PIS trwa spętany przez ograniczenia ideologii martyrologicznej, na która się uparł wódz, sparaliżowany przez kurczowe trzymanie się rdzennego elektoratu, pełniącego dla wodza rolę sadzonki, która wiosną wystrzeli w górę oraz limitowany przez metodę Poln. Wirt. jako ulubioną przez słomianoognistych zgodnie z dewizą – jeśli nie wiemy dokładnie, co nam przyniesie jutro, to na co nam plan B?
    JK zamiast łatek zapasowych i kleju wozi ze sobą toporek.

    Druga sprawa. Myśli o zapuszczeniu laicyzacji (prostowania pozycji KK w państwie) i tym samym zlikwidowaniu efektu synergii jaką przynosi współdziałanie Prezesa z KK dla obrony pozycji PiSu są moim zdaniem przedwczesne.

    Opór materii (na dzisiaj) jest zbyt duży. JK to czuje i stara się, jeśli tylko to możliwe, doprowadzać do konfrontacji państwo kontra kościół i broniący wiary elektorat mając nadzieję, że a nuż uda się podstawić w dogodnym momencie Thuskowi nóżkę i wtrącić go do wilczego dołu.
    To jest jego jedyna szansa. Nie mając KK w zdecydowanym sojuszu JK jest jak piłeczka na gumce – po kolejnym odbiciu mogą się posypać trociny.

    Proces laicyzacji w sensie rozdziału sacrum od profanum trwa, ale popatrzmy na historię – ile lat musiało upłynąć, zanim państwo kościelne Zakonu Rycerskiego NMP Domu Niemieckiego stało się państwem świeckim – Prusami? Rozpoczęło się w 1525 roku, a jeszcze w II połowie XIX wieku próbowano metody przyspieszonej (Kulturkampf), która nie zdała egzaminu?

    Ludzka mentalność, tradycje, przekonania, wzorce postępowania (memy, jak to napisał jeden z blogowiczów ), to najbardziej oporna materia, bardzo słabo poddająca się rzeźbieniu.

    Moim zdaniem obecne przemiany w postawach obywateli w Polsce zachodzą w bardzo przyzwoitym tempie. JK będzie się starał wykorzystać wszelką mentalną bezwładność, która nawiasem mówiąc najmocniejsza jest na Ścianie wschodniej.

    Historia nas uczy, że oparcie się o ariergardę jako aktywny czynnik postępu jest skazane z góry na klęskę.
    Jednakowóż dla państwa, społeczeństwa, polityków nie będzie lekko.

    Pzdr, TJ
    .

  172. # Lex pisze: 2010-11-06 o godz. 16:46

    **O “dorocznych” wizytach śp. Prezydenta Kaczyńskiego w Katyniu już pisaliśmy.**
    Nie pisalem L. Kaczynskiego, lecz prezydenta – jako urzedu, a wiec i pozostalych prezydentow.

  173. By temat wyczerpac
    Jak to jest z Zosienka ? bo dr Zosienka to mi sie kojarzy z // d/E. WEDEL //
    A to nie to samo jak wiadomo.
    Dobrze ze znajomosc z p. Mlynarskim jest jednostronna bo ON pisal dla zywych a nie szkieletow i nigdy nie slyszalem by pospolitowal sie z ADAMEM.
    Znal swa wartosc i nikim podpierac sie nie musial
    A jakiej ja chce uczciwosci? – ano takiej – GDZIE PRAWO ZAWSZE PRAWO ZNACZY A SPRAWIEDLIWOSC SPRAWIEDLIWOSC .
    Nie dotyczy to oczywiscie partyjnych sloganow.

  174. Kleofas pisze:
    2010-11-06 o godz. 17:07

    Jasny Gwint 11-5 21.09

    Kleofasie, wiem żeś kumpel!
    Z tym psem przez pole, to żeś utrafił!

    Ziobrem pole zaorać? Też wyjście!
    Twarde to i kształtne, te ziobro.
    Tyle że średniowiecze przypomina.
    A może i dobrze. Przecież je w końcu mamy!

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: Pozdrowionka.)

  175. Orca
    Dzięki za krzepiącą, piękną piosenke o prawdziwym świecie.
    Pozdrawiam

  176. Aga pisze: 2010-11-06 o godz. 17:01

    „to takze wyrzyucienie Kluzik- Rostowskiej i Elzbiety Jakubiak z Pisu to jak wpłynie na funkcjowanie w partii,”

    Po ostatniej wypowiedzi Kluzik- Rostowskiej w „Kropce nad i”, gdy mowila dokladnie tak, jak PO sobie by tego zyczyla, tez bym ja od razu wyrzucil – jednoznacznie sabotowala PiS unikajac politycznej konfrontacji.

    PiS przejal metode CSU z Bawarii – i zasluguje na poparcie, bo chce stac sie reprezentacja wykluczonych, ludzi nie idacych do wyborow, bo PTL uniemozliwil im ksztalcenie sie. PiS stara sie zorganizowac ich wokol polityki na ich korzysc wykladajac ja tk jak sa oni wstanie ja pojac. W miare sukcesow zmienia sie wyborcy PiS tak jak zmienili sie wyborcy CSU, ktora tez argumentuje dzis inaczej niz kiedys.

    CSU odniosla olbrzymi sukces modernizujac Bawarie i czyniac ja jednym z najnowowoczesniejszych i najzamozniejszych regionow Niemiec i UE. PiS chcac zlikwidowac „Polske B” nie ma szans u wyborcow dajacych sie manipulowac mediom PO, a ta grupe wyborcow chcialaby odebrac PO pani Kluzik- Rostowska – to byloby bez szans na powodzenie, pani Kluzik- Rostowska chce byc mila, zasluzyc sobie na poklepanie po plecach przez manipulatorskie, bedace wlasnoscia plutokracji media, za cene politycznej nieskutecznosci. Nalezalo ja juz dawno wyrzucic.

  177. Mamona (13:38) znakomita, pelna pasji wypowiedz prawdziwego(prawdziwej)patrioty(patriotki). Najjpierw myslalem, ze pan(pani) udaje, ze to taki pastisz, ale po namysle zrozumialem, ze pan(pani) naprawde tak mysli. PREZYDENT LECH KACZYNSKI bohatersko polegl z malzonka, tego sie nie da ukryc, wierze, ze mordercy zostana ukarani, zdrajcy zostana rozliczeni. Kiedy spiacy pod Giewontem rycerz obudzi sie Polska odzyska wolnosc, sprzedawcycy zostana przepedzeni, a cnota zwyciezy.
    Przylaczam sie panie(pani) Mamona.
    Ale dlaczego nazywasz sie Mamona, jakos to brzydko mi pachnie, nie po polsku, ej czys ty nie przypadkiem..no tego. No bo kto potepial mamone, no kto?

  178. stasieku

    Niestety nie znalazłem podanego przez Ciebie cytatu z wywiadu Cimoszewicza w sieci (skrócona wersja), ani kontekstu. Wszelka dyskusja z betonową lewicą jest tym bardziej jałowa. (W Warszawie widać lepiej się międli słowa i insynuacje).

    Kapitałowy systmem emerytalny jest marzeniem każdego rozwiniętego kraju z napiętą demografią na najbliższe kilka dekad. W tym krajów o modelu bardziej socjaldemokratycznych, jak Szwecja, choćby Kanada. Takie rozwiązanie, chocby częściowe, odsuwa tę nie wymagającą redystrybucji sferę można wykluczyć z procesu politycznego i oddać w ręce prywatnych instytucji i rynku kapitałowego. Wykonanie w przypadku OFE nienajlepsze, ale to pierwszy krok. Na razie Polacy prywatnie za mało oszczędzają na emeryturę.

    Dziedzictw starego systemu nieco jeszcze zostało. Dawne ekipy jak kamikaze reformowały, teraz jakoś nie wiadomo, kto miałby rządzić po PO, gdyby zdecydowali się na samobójczy lot. Mantra, że skoro Polska jest w Unii to ma mieć odpowiadającą jej zamożność i zapomogi jest chwytliwym populizmem, ale kraju to nie wzbogaci.

    Miłego weekendu

  179. Kleofas pisze:
    2010-11-06 o godz. 09:32

    Ocknąłem się z letargu na który zapadam czytając różne wpisy, gdy przeczytałem o Sony Boy Williamson. Pochwalę się ,mam ciekawą płytę (nie CD!) „The Animals with Sony Boy Williamson” (jam session) – moim skromnym zdaniem rodzynek w dzisiejszych czasach.

  180. Nemer 11-6 17.28

    Ktoren blog Szanowny uwaza ? Nie kapuje. Cos sie tak Pan rozhulal w tem kolorowem felietonie Pana Gospodarza ? Za kogo mie sie Pan tu poreczasz, za tech przychlanech blusowcow ? A mostek to umiem. Tylko mdli mie potem. Blusuj sie na
    zdrowie. Sie klaniam. Kleofas, ciec.

  181. Wyimek z ideologii dla ludu

    Poniżej przedstawiam krótki wyjątek z wypowiedzi pisowskiego sympatyka-teoretyka na temat wyrzucenia Kluzik-Rostkowskiej.

    „Działała na rzecz PO i to jest jasne i oczywiste.To ona prowokowała sytuację i słusznie została wykluczona.Podobnie jak Migalski. Są moralnie podobni do rządzących nami dzisiaj.
    Widać, że chęć akceptacji pokoju z bezczelną bandą jest im bliższa niż prawda i uczciwość. Ja i wielu innych nie akceptuje koniunkturalizmu, bezczelności i odrealnianiu rzeczywistości. Nagonka na PiS i Jarosława Kaczyńskiego budzi obrzydzenie.”

    Powyższe kilka zdań to niemal czysty destylat światopoglądu PiSowskiego:

    1) Nieufność granicząca z paranoją.
    2) Rządzący są moralnymi płazami. My jesteśmy z wyższego podwórka.
    3) Rządzącym należy okazywać wrogość i obrzydzenie, nie żałować epitetów.

    Nieufność i wrogość przemieszana z wyższością moralną.

    Pzdr. TJ

  182. Otwieram dziś telewizor na dziennik, żeby zobaczyć, czy słuszne skądinąd, aczkolwiek zbyt późne wywalenie na pysk imć Karnowskiego z TVP przekłada się już na poprawę jakości programów informacyjnych – a tu bomba, choć raczej jej atrapa, a właściwie rozmokły kapiszon. Dramatyczne rozpoczęcie Wiadomości następuje od „wiadomości dnia”, czyli… że oto dwie pisowskie kłamczuchy wylądowały na outcie. Migawki, wywiady, komentarze itd. To ma być, kurza twarz, wiadomość dnia? To nie ma już rzeczy ważniejszych? Nic kompletnie się dziś nie wydarzyło ani w Polsce, ani na świecie? To te dwie prowincjonalne bidule ważniejsze są choćby od spotkania Grupy Wyszehradzkiej w sprawie NATO? Od 166 ofiar wulkanu Merapi? Od wizyty papieża w Hiszpanii? Od ukończenia w Świebodzinie największego na świecie pomnika Chrystusa? Czy od objęcia przez Diego Maradonę piłkarskiej reprezentacji Iranu? Albo od tego, że nie mogłem dzisiaj znaleźć miejsca parkingowego, kiedy spieszyłem się na film Jerzego Skolimowskiego „Essential Killing”?? Wolne żarty.

    Dziś z rana w TVN24 było dwóch wspaniałych gości, Marek Kondrat oraz Wojciech Mann – obaj mądrzy i przezabawni. Tefałenowski redaktor starał się ciągnąć ich za języki w ważnej jego zdaniem kwestii owych dwóch potencjalnych, wyliniałych kobył trojańskich, ale goście nie kwapili się specjalnie do podejmowania tematu, gdyż tematu najwyraźniej nie widzieli. Nagabywani jednak niewybrednie, nie wytrzymali i w pięknym stylu najnormalniej wyśmiali całe zdarzenie. Marek Kondrat stwierdził na początek, że jak z podrzędnego teatru dyrektor wyrzuca dwóch marnych aktorów, to to kompletnie nie budzi zainteresowania w środowisku, mało kto o tym w ogóle wie, bo cóż to za wiadomość? Nawet jeśli to teatr kukiełkowy, a dyrektorem jest sam Pinokio. Potem już poszło i śmiechu było co niemiara.

    Wrócę na moment do „Essential Killing”. To ważny głos w kwestii ludzkiego barbarzyństwa w XXI wieku. Spokojnie, nie będę pisał streszczenia, powiem tylko o samej końcówce, a że to nie kryminał, więc można. Otóż, na samym końcu ranny afgański uciekinier jedzie przez mazurski las na białym koniu, którego dostał od głuchej, lecz odmiennie od innych bohaterów tego filmu, doskonale słyszącej głos własnego sumienia żony jakiegoś tam pijaka, rolnika, czy też drwala spod Szyman. Ten biały koń, na którego pluje i wymiotuje czerwoną krwią totalnie wycieńczony uciekinier, stanowi wymowną alegorię oplutej oraz obrzyganej, sprofanowanej Polski, obrzyganej poprzez uczestnictwo, wbrew woli obywateli, w tych nieludzkich, barbarzyńskich napaściach na inne raje. Każde splunięcie Vincenta Gallo (tego od genialnego „Tetro” Francisa Forda Copolli – swoją drogą film został przemilczany w Polsce, pewnie się reżyser nie podoba, albo piosenka „Bandera Rossa”) odbierałem, jakby to mi osobiście, jako Polakowi, ktoś pluł w twarz.

    Pani prezydencie Komorowski, jako Pański wyborca pytam, co z Pańską wyborczą obietnicą rozpoczęcia wycofywania naszych wojsk z Afganistanu, natychmiast jak tylko zostanie Pan prezydentem?

  183. zezem pisze:
    2010-11-06 o godz. 19:35
    „Ocknąłem się z letargu na który zapadam czytając różne wpisy, gdy przeczytałem o Sony Boy Williamson. Pochwalę się ,mam ciekawą płytę (nie CD!) „The Animals with Sony Boy Williamson” (jam session) – moim skromnym zdaniem rodzynek w dzisiejszych czasach.”

    Tylko pozazdrościć.

    Poza tym,skoro zdarzać się mogą na tym blogu osobniki, które podobnie jak ja odbierają „Roots”, to powiem, że dla mnie Sonny Boy Williamson II (Alec „Rise” Miller, znaczy się) jest nie do podrobienia nie tylko w opisywaniu relacji męsko damskich w „Nine below zero” ale też w „Keep to yourself :
    http://www.youtube.com/watch?v=Q0rRvfwrrGc
    i w „Your funeral and my trial”:
    http://www.youtube.com/watch?v=DFRMBWgyH-M&feature=related

    nieprawdaż?

    Pozdrawiam, Nemer

  184. Ups, to pewnie przez tą zapaterowską Hiszpanię – miało być „Panie” prezydencie, a także „kraje”, a nie „raje” – wielkie sorki.

  185. Lewy Polak pisze:
    2010-11-06 o godz. 19:06

    Mój ty ulubiony!
    Czyżbyś z francuska zapomniał?!
    Einfach! „Sacrle bleu! Mon Dieu!”

    Pozdro…wienia.
    (dawniej: he! he! Pozdrowionka.)

  186. Czyli jest zgoda blogowiczów z tezą red. Passenta, że Tusk to koniec ideologii w Polsce. Choć nie wiadomo jaka (jakie) ideologie była(-y) wcześniej, przed IV RP. IV RP była przepełniona ideologią, i religią, była uduchowiona i metafizyczna wręcz. Czy pamietamy, jaką była ideologia oryginalnej III RP, aby ewentualnią przeniść ją do III RP Tuska?

    Ideologia „Unii Lubleskiej”, szybkiego doszlusowania do Europy, pod parasol NATO, a wcześniej – oderwania się od związków z ZSRR i Rosją i odgrodzenia się od PRL. Choćby oddzielenia jakąś linią, rozliczenia kogo trzeba, wymiany władzy – co oczywiste, transformacji ustrojowej, bo o to nie było sporu, tylko jak szybko (za jaką „społeczną cenę”) i w jakim kierunku???

    Mam wrażenie, że o ideologie III RP spór byłby zacięty, więc może lepiej jest żyć bezideologicznie.

  187. Kleofas pisze:
    2010-11-06 o godz. 20:06

    „Ktoren blog Szanowny uwaza ? Nie kapuje.”

    Kleofasie drogi.

    Mnie się zdawało, ze linka do Sonny’iego to dawałem na blogu red. Szostkiewicza ale to może ja się mylę?

    Pozdrawiam, Nemer

  188. Było już o „Frani”, SHL-ce, WFM-ce, syrence a było jeszcze takie cudo na dwóch kółkach, co się nazywało WSK!!! I pamiętam piosenkę!
    „W – jak wiosna
    S – jak Stach
    K – jak kocham Stacha wiosną!
    WSK ooo WSK!
    W tej maszynie wszystko gra!
    To podoba się dziewczynie!
    WSK ooo WSK”
    Ach! co to były za czasy…
    No i skuter „Osa” i powiedzonko, że lepsza d..a na „Osie” niż przeciwnie 😉

  189. Nemer

    Jak by mi przykro nie bylo, dalej nie rozumiem, gdzie zabka zrobila mostek miedzyblogowy. Za pomylkie publicystyczne ja zostawim tak, jak takze samo, przez pomylkie medyczne Wiesiek Nereczka w zywech osobnikach sie zostal.
    http://kleofas.blogspot.com/2009/12/na-cycku-tango.html

    Sznownemu Panu sie klaniam. Kleofas.

  190. Napisałem gdzieś wyżej, że na takich jak Kraczkowski i inni szkoda klawiatury. Odżałuję jednak tych kilka minut pracy i powiem, co myślę bez względu na konsekwencje. Jesteś nie tylko idiotą i pospolitym prostackim durniem, ale także zakłamanym, fanatycznym kretynem. Zdaje sobie dokładnie sprawe z tego, że te pojęcia należałoby odpowiednio usystematyzować, ale daruję to sobie, bo tu nie chodzi o wykład z pojęć psycho tylko o wyrażenie zdania, za kogo ciebie uważam. Jeśli będziesz chciał, służę moimi danymi osobowymi (za pośrednictwem Gospodarza) byś mógł mnie zapodać do Sądu!
    @Głos ludu (14.27 dnia 6.11) – Zostaw tego durnia w spokoju. Jeśli Gospodarz pozwoli, to uczynię mu wykład od startu w Warszawie do wbicia się w ziemie przed lotniskiem Siewiernyj pod Smoleńskiem – jako odpowiedź na jego brednie (11.50 dnia 6.11>

  191. telegraphic observer pisze: 2010-11-06 o godz. 19:22

    „Kapitałowy systmem emerytalny jest marzeniem każdego rozwiniętego kraju z napiętą demografią na najbliższe kilka dekad. W tym krajów o modelu bardziej socjaldemokratycznych, jak Szwecja, choćby Kanada.”

    Takze w systemie, ktory okresla pan jako kapitalowy, emerytury musi ktos wypracowac. Zawsze jest tak, ze pracujacy w jakiejs formie wplacaja na jakis fundusz emerytalny:
    1.
    pokoleniowo/solidarnie przekazuja dzieciom wypracowany majatek produkcyjny, a dzieci placa im rente. Gromadzone fundusze sa w jraju, mozna je wykorzystac na przysost i modernizacje majatku produkcyjnego otrzymujac z zainwestowanej zlotowki wiecej niz za akcje, lokaty bankowe itp. Nawet w przypadku, gdy dzieci jest mniej, to system jest bezpieczny i moze zawiesc tylko jesli emeryci uprzednio jako wyborcy nie patrzeli rzadom na rece.
    2.
    przekazuja pieniadze funduszom inwestycyjnym, a te kaza wypracowywac ich renty zatrudnionym w innych krajach i pracujacym w fabrykach budowanych za kredyty udzielane przez te fundusze inwestycyjne. Za 1 zlotowke pracujacy otrzymuja wowczas mniej, bo nikt nie zaciagal by pozyczek, gdyby przy ich pomocy nie mogl miec dochodow z inwestycji pozwalajacych na splate pozyczki plus procent oraz pozostajacego po odciagnieciu wszystkich kosztow zysku. Dodatkowo pojawia sie ryzyko, ktore poznali bolesnie np. emeryci USA, ktorzy z dnia na dzie stracili swe emerytury w wyniku oszoszw i niekompetencji findiszow, ktorym uwierzyli.

    Jak widac – w obu przypadkach – emerytury musza byc wypracowane za posrednictwem inwestowania kapitalu, nie istnieja zatem inne systemy emerytalne niz kapitalowe.

    Opieranie emerytur o kapital inwestujacy na swiecie i nizsze procenty dla pracujacych, jest do pomyslenia dla krajow bogatych w kapital. Polska lepiej wyjdzie na inwestowaniu skladek emerytalnych w Polsce, poniewaz wowczas caly zysk z zainwestowanego kapitalu przypada mieszkancom Polski. Z uwagi na olbrzymi glod kapitalu Polska nie ma w ogole innego wyjscia, jak inwestowac skladki emerytalne w polska infrastrukture. Jesli beda to inwestycje w nauke, w szkolnistwo, w modernizacje, to przyrost wydajnosci pracy skompensuje spadek liczby zatrudnionych. Spadek ten bedzie mial jednak znaczenie tylko po likwidacji bezrobocia i w przypadku zaniechania podwyzszenia wieku emerytalnego.

    Mozna to tez ujac tak, ze niezniszczenie PO obnizy efektywnosc inwestowanych w Polsce skladek emerytalnych i emerytury beda mniejsze, ale wowczas emeryci beda sami sobie winni – po co daja sobie wmawiac medialne klamstwa o PiSie.

  192. TJ pisze: 2010-11-06 o godz. 20:23

    **Powyższe kilka zdań to niemal czysty destylat światopoglądu PiSowskiego:
    1) Nieufność granicząca z paranoją.
    2) Rządzący są moralnymi płazami. My jesteśmy z wyższego podwórka.
    3) Rządzącym należy okazywać wrogość i obrzydzenie, nie żałować epitetów.
    Nieufność i wrogość przemieszana z wyższością moralną.**

    Nie „Nieufność i wrogość”, lecz realistyczna ocena rzadu, ktory przekazuje polska racje stanu innemu panstwu i w tym celu falszuje status samolotu z panstwowego na cywilny oraz robi co moze by ulatwic zatarcie przyczyn Smolenska. Ktory szerzy narkomanie legalizujac dopalacze w 2008r. po to by pod pozorem walki z nimi w 2010 nadal szerzyc narkomanie, ktory nadal (PO wice Kidawa-Blonska) usiluje zamienic demokracje w jej wydmuszke w postaci oligarchii dazac do likwiadcji imunitetu poselskiego bedacego wlasnoscia demokratow, kazdego obywatela. Ktory jest jednoznacznie przybudowka wywodzacej sie z WSI mafii narkotykowej i handlu bronia. Itd. Itp.

    Prosze poczytac brednie wypisywane na blogu i w mediach o PiS – poziom typowy dla propagandy PRL.

  193. „Sama postać Jezusa mierzy 33 metry (bez korony ), dokładnie tyle ile miał Chrystus lat, gdy umarł ”

    Zapewne gdyby przyszlo stawiac pomnik L Kaczynskiemu musialby miec przynajmniej 61 (?) m wysokosci. Stara Albania wita was , was wita, was wita was.

  194. Kartka z Podrozy 18.56

    Cytuje Szanownego Pana:

    „Orca
    Dzięki za krzepiącą, piękną piosenke o prawdziwym świecie.
    Pozdrawiam”

    I to tyle ? Juz Pan podsumowal ? A uszlo uwadze, ze Orca krytykuje red.Passenta za „kolorowy prezydent” ? Orca wyraznie pisze o „kolorowym felietonie”, a dlaczego ? A podaje w swoim wpisie rozne kolory koszul wokalistow, znowu nie pomyslal Pan – dlaczego ? Orca daje subtelna i mocna ironie wobec Autora, ale Pan nie rozumie i zbywa to wyswiechtanym frazesem.

    Nie wypisywalbym sie, gdyby nie demonstrowal Pan uparcie swoich „talentow” w analizie literackiej. W innym miejscu, u red.Szostkiewicza, ocenia Pan teksty Telegraphic Observer i przywodzi Hemingway’a. Tego biedaka podsumowal Pan jak Orce, moze nawet jeszcze lepiej:

    „Hemingway gdy przygotowywał się do napisania “Komu bije dzwon” odbył tylko krotką podróż do Hiszpanii. Zebrał jedynie dokumentację do ksiązki – pokręcił się trochę na froncie, porozmawiał z żołnierzami, przespał z milicjantką anarchistyczna, zapamiętał krajobrazy… . A potem wrócił do siebie i w wygodnych warunkach napisal powieść patrząc na walczącą Hiszpanię z dalekiej i bezpiecznej perspektywy.”

    I juz ? Ignorancja i tupet sa niesamowite. Boze, ilez to rozpraw i ciekawych, wnikliwych monografii czytalem o „Komu bije dzwon” a tu – szast prast i zalatwione ! Nie miejsce wnikac i „rozbierac Pana na kawalki” ale szczerze radze – pisz Pan o wszystkim, byle nie o pisarstwie. Bozia nie dala.

  195. Piastowskie oblicze

    http://zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/51,35161,8623346.html?i=4

    A jakie jest panstwa zdanie?

    Slawomirski

  196. Podziały w Polsce nie są głębokie? Rów Mariański to przy nich rysa na politurze. Tylko że nie są one polityczne, nie są ideologiczne, ale rzekłbym – czysto uczuciowe, a więc irracjonalne.

  197. Michale!
    Piszesz komentarze pod z góry założoną tezę. Zaręczam Ci, że opiszę identycznie ludzi zakrwawionych, którym na przykład obcięto nos i uszy, i zrobili to Talibowie.

  198. Kleofas pisze:
    2010-11-06 o godz. 22:58

    „Jak by mi przykro nie bylo, dalej nie rozumiem, gdzie zabka zrobila mostek miedzyblogowy”.

    Kleofasie sympatyczny.
    Wykładam wiec jak krowie na granicy.
    Na bogu red Passenta ustosunkowałeś się do mego wpisu u red. Szostkiewicza, czyli przeszedłeś przez „mostek” z jednego na drugi a z Twojego linku do trzech dam skorzystałem i opowieść o facecie na bezludnej wyspie „któren to od żabki życzył, by mu mostek zrobiła tak, czy nie?” No to nawiazałem. A ty sam tę opowieść o żabce i mostku wysłuchałeś przed linkowaniem?
    Pozdrawiam, Nemer

  199. Nemer pisze:
    2010-11-06 o godz. 21:29
    Szukałem innej perełki na „You Tube”, nie znalazłem. Howlin’ Wolf – „Little
    Red Rooster” (wielu dopatrywało się dwuznaczności w słowach:If you see my little red rooster please drive him home…) za to może :
    http://www.youtube.com/watch?v=MHS-uaLQ32s
    http://www.youtube.com/watch?v=MHS-uaLQ32s&feature=related
    (W drugim przypadku, proszę zwrócić uwagę na piano…)
    Kończę tą krótką wymianę poglodów na zupełnie inny temat,by ponownie… zapaść w letarg.
    Pozdrawiam.

  200. Post Scriptum do p. Nemer
    —————————————————————————–
    Niestety technika spłatała figla. Oba linki to ten sam utwór. Ale krótki komentarz tyczy jego.

  201. Witold Gadomski rysuje w GW ponure scenariusze dla partii cyników w związku z przewidywanym przekroczeniem bariery 55 procent. Mimo stosowania wirtualnej księgowości i innych cwaniackich zabiegów nie uda się utrzymać budżetu w bezpiecznych granicach. Dług Platformy wynosi obecnie 770 miliardów złotych, co daje prawie 280 miliardów dolarów, czyli prawie 10 razy więcej niż tzw.długi Gierka. J. Attali definiuje trzy rodzaje długów publicznych:
    Dług dobry; przeznaczony na budowę urządzeń produkcyjnych, naukę lub infrastrukturę. Były to typowe długi Gierka za które wybudowano 550 fabryk i tysiące kilometrów dróg i linii kolejowych.
    Dług zły; przeznaczony na przejedzenie lub na pokrycie nieudolności rządzenia, typowy dług POPiSu
    Dług podły; przeznaczony na wojny grabieżce, zakup nielotów F-16, wspieranie kościoła itp.
    Ciekawe w tym wszystkim czy Tusk w tej sytuacji będzie miał z kim przegrać wybory?

  202. Kleofas
    Dziękuję za recenzję. Ma Pan rację, nie wysiliłem się z interpretacją komentarza Orca. Na swoje wytłumaczenie mam tylko to, że ujęła mnie piosenka i nie zwróciłem uwagi na subtelność aluzji.
    Również zgadzam się, że w korespondencji z TO uprościlem by nie powiedzieć zbanalizowałem wątek hemigwayowski. Mogę się tylko wytłumaczyć tym, że twórczośc autora „Komu bije dzwon” nie była podstawowym tematem naszej dyskusji.
    Jeszcze raz dziękuje za krytyczne uwagi
    Pozdrawiam

  203. # Czeslaw pisze: 2010-11-07 o godz. 00:05

    **Napisałem gdzieś wyżej, że na takich jak Kraczkowski i inni szkoda klawiatury. Odżałuję jednak tych kilka minut pracy i powiem, co myślę bez względu na konsekwencje. Jesteś nie tylko idiotą i pospolitym prostackim durniem, ale także zakłamanym, fanatycznym kretynem.**

    Kto kogo przezywa, sam sie tak nazywa.

    **@Głos ludu (14.27 dnia 6.11) – Zostaw tego durnia w spokoju. Jeśli Gospodarz pozwoli, to uczynię mu wykład od startu w Warszawie do wbicia się w ziemie przed lotniskiem Siewiernyj pod Smoleńskiem – jako odpowiedź na jego brednie (11.50 dnia 6.11>**

    Jest pan przykladem ofiary propagandy mediow – zeby panu ulatwic zrozumienie swej sytuacji przypomne, ze chociaz oczywiscie ani Irak, ani Sadam Hussein nic nie mieli wspolnego z 911, to amerykanskie tzw. „wolne media” wmowily 70%-tom Amerykanow, ze mieli. W panskim, i milionow innych ludzi, przypadku, wmowiono bzdury o Smolensku. Panski „wyklad” jako powtarzajace medialne bzdury paplanina bylby bez wartosci.

  204. Torlinie

    Nie wątpię, że o ludziach z obciętymi uszami i nosami sporo możesz wiedzieć, pewnie nawet z autopsji, bowiem piszesz tak, jakbyś w wyniku analogicznej operacji kompletnie utracił zdolność słyszenia szlochu zrozpaczonych matek, nad ich pomordowanymi przez żołdaków dziećmi; płaczu gwałconych kobiet, czy krzyku milionów przerażonych ludzi wypędzonych z własnych domów; nie czujesz także swądu palonych białym fosforem oraz bombami zapalającymi ciał, czy smrodu ropiejących ran, których nie da się ani leczyć, ani nawet porządnie umyć, gdyż embargo obejmuje także mydło. Nie wierzysz, że mydło także? Zobacz na przykład dokument Johna Pilgera „Paying The Price: Killing The Children of Iraq”.

  205. Kartka z Podrozy

    Zalatwione. Wyciagam lape do zgody. Pozdrowienia. Kleofas.

  206. Nemer

    Nie przesluchalem. Uszy mie nie wytrzymali…

  207. Czeslaw

    Szkoda nerw. I tak sie spalily przy tym ladowaniu na brzuszku, na kamienistym polu. Pamietam to i jestem pelen uznania. Pozdrawiam.

  208. Kleofas
    Cieszę się ze zgody
    Pozdrawiam

  209. Lewy Polak – Mamona is an embedded Linux distribution, based on Open Embedded, for ARM EABI. Prosze, blagam napiszcie jakie wspaniale sa te dwie kobyly trojanskie? To jest w tej chwili najwazniejsze dla Polski!!!!!

  210. Orca 1-6-17.59

    Spoznione, ale wazne gratulacje za doskonaly wpis. Jak widzisz, red.Passent i inni nie wychwycili aluzji. Pisz jeszcze, rob to jednak foolproof. Jak krowie na granicy, kiedys sie mawialo. Blog to nie orchidea.

css.php