Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

9.11.2010
wtorek

Sezon w pełni

9 listopada 2010, wtorek,

Mam dobrą wiadomość: w niedzielę, 7 bm., widziałem Grzegorza Napieralskiego z rodziną w Filharmonii Narodowej na koncercie symfonicznym dla dzieci. To mi się podoba, bo politycy rzadko bywają w FN (najczęściej Marek Borowski). Oczywiście, samo bywanie na koncercie to nie jest alibi (częstym gościem jest prof. Żaryn z IPN) na każdą okoliczność, ale dla mnie to przynajmniej okoliczność łagodząca. W dodatku Napieralski nie rozdawał jabłek, a mimo to sala była pełna, bo sezon w pełni.

Niestety, chamstwo podnosi głowę. Tym razem jest to głowa asystenta ministra Sikorskiego w hełmie, na który naciągnięte były stringi, i to w dodatku podczas podróży służbowej w Afganistanie. NIEWIARYGODNE!!! A jednak prawdziwe, bo w TVN pokazali tego szczeniaka z imienia i z nazwiska. Jak można takiego bęcwała mieć za asystenta? Nawet jeżeli się dotychczas zachowywał poprawnie, to chyba pan minister powinien mieć jakiegoś „nosa do ludzi”. Już zatrudnienie panny Rostowskiej (córki skądinąd lubianego i cenionego ministra Finansów) dlatego, że ukończyła świetną uczelnię i znakomicie włada angielskim, wydaje mi się ryzykowne. Wystarczy przyjść na spotkanie w klubie Harvardczyków (pan Minister Sikorski zaszczycił nas dwukrotnie), żeby przekonać się, jak wiele jest osób dwujęzycznych i znakomicie wykształconych. A co do skompromitowanego asystenta, to mam nadzieję, że wyleciał już z hukiem.

Dziwiło mnie, kiedy w rozmowie z Moniką Olejnik, minister Obrony, p. Klich, pytany o wygłup asystenta z MSZ, kluczył i wykręcał się od odpowiedzi czy ten osobnik nadal powinien być zatrudniony. Panie Ministrze – odwagi! Takich ludzi powinno się określać dosadnie, nawet jeśli są asystentami kolegi – ministra. Nie jest to sprawa ważna, ale jednak o czymś świadczy – jeżeli asystent ministra nie zdaje sobie sprawy gdzie jest, to czego wymagać od żołnierzy? Jedyne co usprawiedliwia oględność (źle pojętą solidarność) ministra Klicha, to że sam ma na głowie niezły pasztet. Wychodzą na jaw ponure afery, takie jak fałszowanie szkoleń, i to w lotnictwie. Minister to wszystko znosi ze stoickim spokojem, dowodzi, że to było dawno, że były wyroki, że jest „postępowanie”, że prokuratura etc., ale wrażenie pozostaje przygnębiające. Może pomogłaby jakaś szersza wypowiedź ministra, w której pochwali się, co zrobił. Bo niby wszystko jest w porządku, a wpadki są.

Chamstwo, o którym pisałem nieco powyżej, nie ogranicza się do młodzieży, kwitnie także wśród polityków i dziennikarzy. Do ścisłej czołówki należy od lat Jarosław Kaczyński. To, co ten człowiek wyprawia wobec prezydenta można porównać tylko do wybryków Janusza Palikota. Ten ostatni znajduje się już jednak na marginesie, a Kaczyński nadal w centrum uwagi, nadal szaleje. Na szczęście część ludzi go opuszcza, mam nadzieję, że za nimi pójdą inni – jak nie dziś, to jutro. Nowy list prezesa PiS do aktywu partyjnego, to kolejne kuriozum. Genialny strateg odkrył kolejny w swojej parti atak wspierany od wewnątrz. Zdemaskował Kluzik-Rostkowską , Elżbietę Jakubiak i Pawła Poncyljusza, których ja zresztą nie żałuję (skądinąd mili ludzie, ale brali udział w wielkim oszustwie – jak słusznie zauważył Waldemar Kuczyński), a teraz pakuje manatki poseł Ołdakowski, intelektualista Marek Cichocki i inni. Nie utworzą oni jeszcze żadnej partii, bo mimo wszystko PiS jest nadal mocno na prawicy osadzony, ale dobrze, że obok potakiewiczów, jak p. Błaszczak, pojawiają się dysydenci. Niestety, najbardziej korzysta na tym Zbigniew Ziobro, który nie oznacza dla PiS niczego lepszego. To nie jest nawet Kaczyński light – raczej Kaczyński bis. Bardzo jestem ciekaw wyników sondaży, które mają zostać ogłoszone lada dzień.

PS.

Chamstwo dotarło i do naszego bloga. LEWY POLAK (2010-11-09) zwrócił się do MAMONY w sposób obrzydliwy. Wypraszam sobie takie chamstwo na blogu, ubolewam, że się przedostało.

RADO – przepraszam, że pomyliłem Pana z inna osobą.
MGR – Herpes – przepraszam, za „sprzedawców” zamiast „magistrów farmacji”, ale o ile wiem, to nie wszyscy farmaceuci są magistrami. Ma Pan(i) jednak rację – będę dbał o formy.
SPOKOJNY – Zgoda w sprawie monarchii z Jezusem Chrystusem jako Królem Polski. Amen.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 209

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny, a drogi Panie Redaktorze.
    To błoto już dawno z wierzchołka piramidy władzy (wadzy) rozlało się po całym kraju i wszystkich jego instytucjach, po babcie klozetowe włącznie. Z utęsknieniem czekam na Herkulesa, który sprytem jakimś oczyści tą stajnię Augiasza. Na latających Ikarusów nie liczę. W tym miejscu nie przyjmuję argumentacji, że Ikarus to łacińska forma Ikara. Rozmowa toczyła się po Polsku i jej wymowa była jednoznaczna. Pan to nazwał błotem i słusznie. Drogi Redaktorze, nie ironizowałbym (snobizm) na temat obecności Napieralskiego z pociechami w FN. Raczej uwypuklałabym fakt pozytywnego „infekowania” pociech przez rozumnego ojca.
    Pan wybaczy, ale opisane przez Pana błoto raczej nie zaistniałoby w Czarnej Dziurze. Ubiegam argumenty typu totalitaryzm, czy inne polityczne zbrodnie. Znaj proporcje mocium panie (Fredro). Zatem pozwoli Pan, ale będę wywieszał flagę na 11 listopada i przewiązaną kirem na 22 lipca z żalu za poprawnymi obyczajami. Uprzedzam argumentację o sierocie po PRL odsyłając do mojej dyskusji z Jacobsky’m.
    Pozdrawiam Pana i blogowisko całe.

  2. Chamstwo dotarło i do naszego bloga – pisze zatroskany DP.
    Dotarło?! Zostało zaproszone i namaszczone!

    Wczorajsze, wieczorne zgromadzenie przed pałacem prezydenckim, zainicjowane przez Dominika Tarasa, kucharza z ASP, było wydarzeniem ze wszech miar pożądanym i znaczącym. Tysiące zwolenników przeniesienia krzyża z przed pałacu do kościoła (plus gapie, przechodnie, turyści, a także obrońcy stanu obecnego) zachowali się wzorowo.

    tu całość wypowiedzi, warta przypomnienia
    a tu idol DP z fejs zbuka w cywilu

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Szanowny Panie Redaktorze, czy Panu się coś nie przestawiło, kiedy nazwał Pan chamstwem ogólnikowe słowo „skurwysyn” użyte przez Lewego Polaka w stosunku do Mamony niejasnej płci, który słowami o wiele gorszymi – bo mającymi konkretne znaczenia deprecjonujące – obrzucił byłych prezydentów?
    Kto zaczyna, tego wina. Chciał Pan pewnie być grzeczny i sprawiedliwy, wyszło chyba odwrotnie.
    Z poważaniem
    Jerzy Pieczul

  5. Red. Passent pisze:
    ========

    >>>Chamstwo dotarło i do naszego bloga. >>>

    Z tym zgoda. Ale nie od wczoraj…

    >>>…LEWY POLAK (2010-11-09) zwrócił się do MAMONY w sposób obrzydliwy. Wypraszam sobie takie chamstwo na blogu,..>>>

    Oh, COME ON…!!!

  6. Jestem zdziwiony, że z tych stringów taka afera. Jestem zdziwiony, że Pan o tym pisze. Grzechem asystenta nie są stringi ale fakt, że zdjęcie znalazło się w obiegu publicznym ( pamięta Pan żarty Siwca po wylądowaniu helikoptera?). Wiem, że to żart nie najwyższej próby ale za marne poczucie humoru nie trzeba obrażać człowieka pisząc o nim: „szczeniak”. W tych stringach nie był na pogrzebie ani paradzie wojskowej a podróże są męczące. Pozdrawiam.

  7. Tylko tyle przykładów chamstwa? W Polsce? Tak mało?
    Panie Passent!
    Mam wrażenie że „ku pokrzepieniu serc” tych niechamskich Rodaków, przydałoby się więcej przykładów chamstwa „świecznikowego”.

  8. Pan Redaktor przesadzil nieco z atakiem na „chamstwo” asystenta min.Sikorskiego. Czyn mlodzienca jest nieszkodliwy spolecznie, a stringi na glowie nie zagrazaja polskiej racji stanu; ot, takie tam wyglupianie sie. Czyz nigdy nikomu z nas nie przytrafilo sie pajacowac?… nawet nasi wybrancy uprawiaja te sztuke chetnie i czesto. Pan Blaszak robi to codziennie i „na powaznie”, Jacek Kurski z radoscia (ale tez z przymruzeniem oka), posel Klopotek przy kazdej okazji, Marek Jurek zupelnie nieswiadomie, posel Kalisz dla relaksu, a poslanka Kempa – bo taka jest. Wszystkim naszym prezydentom trafily sie smieszne momenty, jednemu z powodu nadcisnienia, drugiemu z naduzycia lakarstw, trzeciemu z powodu ich braku (i brata w poblizu)….a aktualny na razie czyha na okazje. Obysmy tylko takie klopoty mieli Panie Redaktorze.

  9. Jestem zawiedziony i zaskoczony,że okazał się Pan takim kołtunem w sprawie asystenta ministra R.S. Co się z Panem stało,że poświęca Pan takiemu zdarzeniu swój wpis i do tego strzela Pan do stringów z armaty.Brakuje mi już tylko,żeby Pan powołał się na Bóg,Honot,Ojczyzna i 21 ofiar śmiertelnych w Afganistanie oraz rocznej żałoby po zamachu w Smoleńsku. Nasuwa mi się tylko cytat z filmu „Psy” – „nie wierzę k…a,nie wierzę”.Przepraszam,ale nic innego nie ciśnie mi się na usta,że Pan podejmuje taki temat w takim tonie.

  10. Jarosław Kaczyński przywraca życiu zapomnianą od lat szkołę epistolografii. Może wróci kultura pisania listów zamiast sms-ów?

  11. Szanowny panie redaktorze

    Czy permanentne szarganie na blogu Jaroslawa Kaczynskiego nie jest chamstwem?

    Czy ma pan moralne prawo do krytykowania Jaroslawa Kaczynskiego?

    Czy tylko milczenie w sprawie panskiego udzialu w sowietyzacji Polski jest zlotem?

    Slawomirski

  12. Panie Redaktorze, nie jestem zwolenniczka mordobicia na blogach, ale z reka na sercu – Mamonie sie nalezalo jak psu buda. Po jego komentarzu, ktorego byc moze Pan nie odnotwal, ale ktory zacytuje:
    ” Wiemy juz ze jednym z tych zdrajcow byl Lech Boleslaw Walensa. Prawdopodobnie tez Kuron, Michnik, Gieremek, Mazowiecki i inna swolocz. Polska musi poznac zdrajcow swojego narodu i ich bezlitosnie ukara”.
    I strasznie bym sie nie oburzala na miejscu Pana na politykow i dziennikarzy, skoro Pan od lat pozwala na to by chamstwo plenilo sie na tym blogu. Zdumienie moje budzi, ze wyroznil Pan nagana akurat Lewego Polaka, gdyz nie jest on mi znany z ekscesow. Widocznie postanowil sam sie rozprawic z blogowym chuliganem, skoro nie robi tego moderator.
    Wiec naprawde zaczelabym najpierw pd wlasnego podworka zaprowadzac porzadki.

  13. „Niestety, chamstwo podnosi głowę. Tym razem jest to głowa asystenta ministra Sikorskiego w hełmie, na który naciągnięte były stringi, i to w dodatku podczas podróży służbowej w Afganistanie.”

    Jestem zdegustowany, Panie Gospodarzu, nie tym, że „ten szczeniak” założył stringi, w końcu w sytuacji bardzo prywatnej – nie paradował z tym publicznie, a tym, że Pan dołącza do chóru obłudników.

    Kiedy zobaczyłem wczoraj, jak facet się kaja, zrobiło mi się go żal, jako ofiary medialnego mobbingu. Gdyby mu zarzucano niekompetencję, przekroczenie uprawnień, byłbym jednym z pierwszych, którzy rzucają weń kamieniem.
    To jest usiłowanie wytworzenia wrażenia (zupełnie fałszywego), że jak już coś „piastujemy”, to już w każdej sytuacji, nawet w najbardziej nieodpowiedniej MUSI być absolutny wersal i „ą”, „ę”.

    Kiedy mohery próbowały Marka Siwca zesłać na katorgę za „świętokradcze” ucałowanie ziemi, to sądzę, że nie tylko ja byłem tym zażenowany – nie postępkiem Siwca, a próbami rydzykowatych.
    Sytuacja jakby się powtarzała.

  14. Panie Danielu,
    a ja nie rozumiem, że Pana dziwi jakość doradców Sikorskiego. Dlaczego? Przecież od dawna wiadomo, że jaki pan, tali kram.
    Co można sądzić o człowieku, który wystawia na granicy swoich „włości” tablicę z napisem teren zdekomunizowany ? Co można sądzić o człowieku, który jeszcze wczoraj był w ich szeregach, a dzisiaj chce dorzynać pisowskie watahy ? I mówi to, starając się o nominację, na kandydata w wyborach prezydenckich! Jako „potencjalny” Prezydent RP, wyraża się o części obywateli per „watahy” i chce je „dorzynać”. Niczego tu nie zmienia symboliczny wymiar „dorzynania”. Ba, ten człowiek twierdzi, że nie byłby „prezydentem obciachowym”.
    Myślę, i wiem, że to tylko mrzonki, że politykom należałoby zafundować odwyk medialny. Może wtedy nie będą reagować, jak psy Pawłowa na widok kamery, mikrofonu. Choć czy nauczy ich to trudnej sztuki myślenia?

  15. Panie Passent, znowu odwraca pan uwage od rzadu. Tym razem Napieralskim. A w miedzyczasie dyktaotr Donek-Niemota nie potrafil zareagowac na decyzje Kaczynskiego o wyslaniu ekipy do UsA by lobowac republikanow by USA prowadzilo sledztwo w sprawie katastrofy smolenskiej.

    Poczynania Kaczynskiego osmieszaja nasz kraj na arenie miedzynarodowej. Tu ignorujac istnienie demokratow a przedewszystkim istnienie rzadu Baracka Obamy Kaczynski nic nie moze wygrac. Wrecz przeciwnie moze tylko zaszkodzic Polsce.

    Biorac pod uwage ze Kaczynski nie pelni zadnej oficjalnej funkcji w rzadzie jest skandaliczne ze on probuje reprezentowac Polske. Co ma potecjal konsekwencji finansowych dla podatkowicza. Bo kto zaplacilby rachunek gdyby USA (ktorzy i tak nie maja juristikcji) przeprowadzili sledztwo i przyslali rachunek do Polski.

    Njabardziej jednak mnie zaskakuje brak reakcji dyktatora Donka Tuska. Przeciez to jest jego obowiazek reprezetowac kraj a kaczka go podcina. Po co Donek dazyl do skoncentrowania calej wladzy na sobie ? Widac – po to zeby terroryzowac 38 mln ludzi swoja ulomnoscia.
    A Napieralski w Filharmoini Narodowej mnie nie interesuje.

  16. Tak nie można dzielić, Panie Redaktorze. Miałem okazję spotkać Pana Żaryna w sytuacji pozapolitycznej i z nim porozmawiać. Też sobie wyobrażałem Dzierżyńskiego łamanego przez Berię, tymczasem spotkałem inteligentnego, miłego człowieka, znakomitego rozmówcę i gawędziarza. To tak się nie dzieli.

  17. Z wpisem generalnie się zgadzam, ale w pewnych momentach zastanawiam się, czy Pan Redaktor żartuje, czy jest poważnie oburzony.

    Moim zdaniem:

    Chodzenie do filharmonii nie świadczy o niczym, nawet nie jest „okolicznością łagodzącą”. Ktoś może nie przepadać za symfoniką, ale lubić jazz, może nie dzierżyć opery, ale uwielbiać musicale, teatr eksperymentalny, kino itp. Na pochwałę zasługuje fakt, że Pan Napieralski poszerza horyzonty dzieci i daje im dobre podstawy do wykształcenia i ogólnego obycia.

    Oburzenie na stringi (jeśli nie jest ironią) wydaje mi się nieco przesadne. Po pierwsze humor koszarowy, jak powszechnie wiadomo, do najsubtelniejszych nie należy. Po drugie, tańce izraelskich żołnierzy podczas patrolu przyjęte zostały bardzo życzliwie, a oba te wyczyny (stringi i tańce) są zapewne sposobem na rozładowanie napięcia (podejrzewam, że asystent bardziej brał udział w żartach żołnierzy, niż był ich inicjatorem). Problemem jest – i tu się w pełni zgadzam – przedostanie się takiego zdjęcia z oficjalnej, bądź co bądź, wizyty do mediów, za co odpowiedzialność ponosi sam zainteresowany. Za coś takiego powinien być co najmniej przeniesiony na mniej eksponowane stanowisko. Jeśli jest pożyteczny, niech pracuje, ale nie pokazujmy takiego pracownika ludziom, bo wstyd.

    Jeśli chodzi o ministrów Klicha i Sikorskiego (a także paru innych), to prawdziwych powodów do ich odwołania jest aż nadto. Po co wymyślać jakieś nieznaczące incydenty? Niestety, nie ma odwagi albo są inne powody uniemożliwiające zwolnienie obu panów z funkcji, do których nie dorośli.

    Na koniec drobne spostrzeżenie. Oczywiście jako szczeniak (w porównaniu do Pana pozycji, dorobku i wieku) który bywa czasem bęcwałem, daleki jestem od czynienia jakichkolwiek uwag tak wybitnemu (i nie ma tu żadnej ironii) człowiekowi. Jednak troszkę mi zazgrzytało zestawienie filharmonii i klubu harwardczyków z rzucaniem mało wybrednych epitetów, niechby i zasłużonych, pod adresem kogoś, kto nie dorasta Panu do pięt.

    Pozostaję z szacunkiem
    Andrzej Zugaj

  18. Chamstwo górą, dlaczego bo jest na nie przyzwolenie społeczne. Przykład idzie z góry, ale też od dołu. Jest przyzwolenie na parkowanie samochodów na chodnikach, przejściach dla pieszych, trawnikach. Kiedyś nie do pomyślenia było żeby nie ustąpić miejsca w autobusie, tramwaju, nie umożliwić wyjścia ze sklepu tylko samemu się wpychać, nie przepuścic kobiety pierwszej. Na zwrócenie uwagi reakcją są tylko wyzwiska lub obelgi. Sytuacja z przed kilku dni ze sklepu starszy pan potrącił młodzieńca wózkiem i natychmiast powiedział „przepraszam bardzo” co spotkało się z agresją młodzieńca i komentarzem że te przeprosiny są niewłaściwe. Osobnym tematem jest kultura jazdy samochodem i uprzejmości wymiane między kierowcami. Te drobne sprawy tworzą całość co nazywa się chamstwem lub brakiem kultury osobistej, którą się wynosi z domu.

  19. Pragnalbym ograniczyc moj dzisiejszy wpis do spraw jezyka polskiego. Nie chodzi mi akurat o jego wulgaryzacje w ostatnich dziesiecioleciach. To co slysze w Polsce i od rodakow mieszkajacych za granica, w tym kobiet, napawa mnie przerazeniem. Czy Pan zwrocil uwage, jakim jezykiem posluguje sie mlodziez, a nie wylaczajac dziewczyn? Mam nadzieje, ze jest to tendencja przejsciowa zwiazana ze zmianami ustrojowymi i patologiami temu towarzyszacymi podczas ktorej wiele ludzi ma trudnosci w samookresleniu sie.
    Chcialbym sie zajac sprawa REFORMY jezyka polskiego. Oczywiscie, jestem az nadto swiadomy faktu, ze poruszam temat czuly dla wielu “prawdziwych patriotow ®”, ktorzy bez zenady obwolaja mnie zdrajca i kosmopolita za to ze targam sie na jeden z najwazniejszych symboli narodu, jakim jest jezyk. Wyjde zatem krytykom na przeciw i oswiadcze ze “prawdziwym patriotom ®” nie jestem – a nawet byc nie chce – jezeli to pojecie mialoby mnie umiejscowic w srodowisku ludzi o zawezonym kregu widzenia i umyslowej zasciankowosci. Dla uspokojenia krytykow oswiadczam, ze nie chodzi mi o likwidacje jezyka polskiego i zastapienie go innym (swoista targowice lingwistyczna) ale o uproszczenie go i nadanie mu wiekszej plynnosci i melodii.

    Zatem do rzeczy! Zastanawiam sie czy nie nadszedl czas na znaczaca reforme jezyka polskiego? Nie czynilismy tego czesto w naszej historii ale zapewne nadszedl juz czas. Porownujac konstrukcje i pisownie jezyka polskiego z innymi znanymi mi jezykami europejskimi nachodza mnie rozne mysli; dlaczego u nas musi byc wszystko skomplikowane i bezladne. Narody germanskie maja z reguly orzeczenie na drugim miejscu – u nas natomiast panuje dokladny galimatias ze skladnia. Inne nacje (Anglosasi) skonstruowali swoj jezyk bardzo praktycznie i prosto. Wlosi, Hiszpanie, Portugalczycy, Francuzi, nawet Estonczycy, mowia melodyjnie a cudzoziemca zabierajacego sie do nauki ich jezyka nie odstrasza mnogosc stojacych przy sobie spolglosek, jak to ma miejsce u nas. Dlaczego my musimy – poza wszystkim innym – dodatkowo opanowac poprawna pisownie ō/u, ż/rz, h/ch, odmiany, deklinacje, itp. Komu jest to potrzebne?… Zamiast sleczyc nad niepotrzebnymi regulami, sztuka dla sztuki, lepiej poswiecic czas dla poznawania jezykow obcych; zyjemy przeciez w Europie bez granic, i to w jej centrum. Mozna przy okazji ulatwic przywajanie naszego jezyka obcokrajowcom; z czasem bedzie sie go uczyc coraz wieksza– ludzi zwiazanych z nami relacjami ekonomicznymi, wymiana kulturalna, osiedlaniem sie za sprawa zwiazkow malzenskich itp.

    Po ogromnych stratach stanu inteligencji w okresie wojennym dorobilismy sie wielu wybitnych filologow zdolnych do podjecia sie tematu. Bylby to zapewne projekt etapowy rozlozony na lata…

    Proponowana reforme zaczalbym od uproszczenia PISOWNI i gramatyki. No bo komu potrzebne sa w XXI wieku podwojne znaki graficzna dla wyrazenia dzwieku “u”, “ż”, “h” ? Czy nie mozna byloby zaoszczedzic farby drukarskiej przy pisowni znakow wielosylabowych jak “sz”, szcz”, “ch”, “prz” itp? A takie litery jak “ź”, “ź”, “ą”, “ę”, “ċ”, ł- ktorych nie ma na klawiaturach nie-polskich komputerow…??
    Nastepnie zastanowilbym sie czy nie mozna byloby dodac samogloski “a” lub “e” pomiedzy tak liczne u nas spolgloski; naliczylem, ze niekiedy moze wystapic ich obok siebie az 10! A czy wszystkie przypadki (np biernik) tez sa nam potrzebne?

    Nie jestem filologiem-polonista i w ogole jezykoznawca – a zatem jako amator licze na pewna tolerancje krytykow proponujac powyzsze zmiany. Zdaje sobie sprawe, ze u nas – w klimacie obecnej dyskusji politycznej i sil za nia stojacych – takie swietokradstwo bedzie uznane za zdrade narodowa, zaprzedawanie sie, germanizacje czy rusyfikacje. Bylbym zadowolony gdyby jednak ten wpis doprowadzil do rzeczowej wymiany pogladow i zastanowienia sie co mozna byloby uczynic dla uproszczenia jezyka polskiego, nadania mu wiekszej melodyjnosci, bez szkody dla naszej kultury jezykowej.

  20. Panie Danielu, Przepraszam, ponioslo mnie. Moje naganne zachowanie nie odnosilo sie do Mamony tylko do osobnika ktory pisze pod sympatycznym nickiem Grzesiu. Otoz Grzesiu niedawno nazwal Kuronia kanalia, o Geremku wyrazal sie z chamska drwina, nazywajac go specjalista od sredniowiecznych pocalunkow i prostytutek. 0Od tego czasu kazdy wpis tego osobnika wywoluje we mnie wzburzenie. Obiecuje, ze wiecej sie to nie powtorzy, bede omijal to brzydko pachnace miejsce, zeby znowu mnie nie ponioslo.
    Z wyrazami glebokiego szacunku
    LP

  21. Trzeba było się oburzać Panie Redaktorze kiedy Kwaśniewski prawie nie zwymiotował na pomnik katyński a nie na chłopaka, który odreagował strach w prywatnej sytuacji. Głupotą było oczywiście, że publikował to zdjęcie.

    P.S.

    Taki z Pana harvardczych jak i nie przymierzając z tow. Szyndzielorza. Do tego by być prawdziwym „Ivy” trzeba mieć dyplom (tak jak np. ma go Pana córka) a nie wspomnienia z rocznych wakacji i spacerów w Yardzie jako tzw. „stypendysta”. W bazie danych absolwentów „H” Pana nie ma. Klub moim zdaniem (bom z konkurencji) powinien zweryfikować członków, bo już jest w Warszawie wystarczająca liczba prawdziwych absolwentów. Tymczasem w Waszym klubie „stypendyści” i tacy co byli miesiąc na kursie jakimś w HBS.

    U nas w Yale takich numerów nie ma. Ale Harvard zawsze szedł na masówkę 🙂

  22. jak to mowi jakies tam przyslowie -ryba psuje sie od glowy-widzialem to zdjecie, nie wywarlo na mnie zadnego wrazenia -ot polskie chamstwo. Jednak mysle sobie ze malpie nasladownictwo pewego rodzaju kultury amerykanskiej przeszczepione przez media na grunt polski – produkuje seryjnie debili medialnych o skrajnym bezwstydzie.

    Poprostu tak to jest, ze debil mysli, ze im glupiej sie przedstawi w mediach -tym ma wieksze szanse na stanowisko wojta, soltysa i posla. W jakies czesci maja racje. Ryba sie zepsula -odkryla najgorsze zachowania ludzkie jakie mozna sobie w polityce wyobrazic -chyba nawet szczury i pluskwy sa bardziej cywilizowane w oznaczaniu swoich rewirow i wykanczaniu przeciwnikow, jednak maja ustalone wartosci i reguly gry aby nie dopuscic do calkowitej degenercji populacji.

    Co mnie przeraza, ze jest przyzwolenie spoleczne na taka dzume,to jest juz normalnosc – a jezeli jest to wspierane przez grupy podobynch dewiantow -gwarantujace chamowi 20% i mozliwosc uprawiania wspolczesnego niewolnictwa partyjnego – no to trudno i trzeba na zasadzie teorii Darwina przystosowac sie do wymagan otoczenia.

    Sam sie degeneruje, nie mam najmniejszego wspolczucia dla najwiekszych kataklizmow, ktore sie wydarzyly, nie obchodza mnie jakies zaloby, pomniki, te tlumy oszalalych w histerii ludzi.

    Dzsiaj widze ten paniczny strach – partyjniakow, przed wyborami, tych miernot i prymitywnych klakierow -bo nie ma miejsc na listach, bo konczy sie handel demokracja, bo jednak to zwierzece chamstwo – samo zycie z siebie eliminuje fizycznie i metalnie. Wyrzynaja sie sami, to mnie cieszy, ja tez jestm czlowiekiem i dlaczego mam tlumic swoja agresje i wpedzac sie w raka, gdy chamy mnie denerwuja juz samym wygladem, tonem glosu, lamana polszczyzna ?

    pozdrawiam autora bloga

  23. Sporo jeżdżę po kraju (autem) i moje spostrzeżenie w temacie chamstwa jest takie: pierwsze, niekwestionowane miejsce w tej dyscyplinie zajmuje Warszawa. Wiadomo – stolica. A najlepsi kierowcy są na Śląsku. Tak, właśnie na tym czarnym, zakorkowanym Śląsku. Tam możesz zawsze liczyć, że ktoś przyhamuje, żeby cię wpuścić z podporządkowanej ulicy, zmieni pas, żebyś się włączył się do ruchu, bez wyzwisk i trąbienia poczeka, aż uruchomisz silnik, który zgasł w nieodpowiednim momencie. Z parkowaniem już gorzej, ale to wynika z braku miejsc parkingowych – wszędzie.

  24. …jakie maćbyła chamstwo???
    Jaja sobie zrobił młody człowiek w bardzo stresujących okolicznościach.
    Nieroztropnie efekt ‚jaj’ upublicznił.
    Gospodarz by pewnie chciał, coby zbadać, czy przypadkiem ‚ten szczeniak’ nie reklamował stringów jakiejś konkretnej firmy.
    Bez sejmowej komisji śledczej się nie obędzie. Bo kogo obchodzą jego kompetencje?
    *
    Co do wizyty Napieralskiego w Filharmonii, to nie zauważyłem, żeby to był fakt istotniejszy od tego, że Gospodarz spotkał go w sklepiku, w którym razem kupowali bułki.

  25. Czy nie jest ciekawe i symptomatyczne zestawienie dymisji Pana prof. Ćwiąkalskiego ze stanowiska ministra sprawiedliwości z powodu zejścia dwóch bandytów odsiadujących karę więzienia z utrzymywaniem na stanowiskach Takich tuzów jak Panowie Klich i Sikorski. O ile mnie pamięć nie myli to właśnie Pan Premier Tusk był uprzejmy określic polityków jako „klasę próżniaczą”, a więc i to jak kieruje rządem Najjaśniejszej odpowiada Jego poglądom .

  26. Ponieważ kochamy afery to sprokurowano nam nową – stringową, 😉
    a to tylko wygłup i to prywatny, który – nie wiedzieć z jakich powodów stał się publicznym.
    W tym incydencie nie tyle jest ważne, że stringi – na hełmie.
    O wiele ważniejsze: CZYJE to były stringi., – zwłaszcza dla żony, narzeczonej czy partnerki p. asystenta ( jesli takową/takowe posiada – tak w wymiarze jednostkowym jak i en block). 😉

  27. Szanowny Panie Passent i pewni forumowicze! Chcialbym chcialbym wydac oswiadczenie, ze nie czuje sie wogole obrazony przez Lewego Polaka i tych co wysylaja mnie do psychiatryka. Jestem czlowiekiem olbrzymiego sukcesu i nikt z Was nie jest w stanie mnie obrazic. Wychowalem sie w PRL i tu odpornilem sie na wszystkie stresy i pomowienia, ktore splywaja po mnie jak po Kaczynskim. Wszystko co napisalem na poprzednim blogu podtrzymuje i moge to dowiesc, czy to materialami filmowymi czy pisemnie. Zreszta to co napisalem o pewnych prezydentach, kazdy moze znalezc na internecie. Przypomne wypowiedz obecnego prezydenta od czego zaczela sie dyskusja. Wypowiedz ta jest wypowiedzia prostaka, pelna akresji do zmarlego prezydenta, ktory mial inna wizje. Mozna bylo sie z ta wizja nie zgodzic, ale nie w taki prymitywny sposob. Nie ma agresji miedzy mna i np. Lewym Polakiem my tylko mamy inne poglady. To od gory jestesmy manipulowani przez wladze i usluznych im dziennikarzy abysmy byli agresywni wobec siebie. Ja jestem ponad to, dostalem od stworcy wybitne zdolnosci, ktore znakomicie wykorzystalem w sensie materialnym i intelektualnym bez potrzeby przynaleznosci partyjnej, pisania klamstwa – ktorego genetycznie sie brzydze. Zycze kazdemu aby tak jak Pan Passent wytrwal w swoich pogladach i zeby nikt z Was nie mosial zawiesc sie na swoich politycznych pupilach tak jak miliony Polakow gotowych isc na smierc za Walesa, zeby potem stwierdzic ze to jest tylko prymitywny karierowicz. Lewy Polaku uwazaj bo mozesz takze obudzic sie z reka w nocniku.

  28. Passent:
    „Chamstwo, o którym pisałem nieco powyżej, nie ogranicza się do młodzieży, kwitnie także wśród polityków i dziennikarzy. Do ścisłej czołówki należy od lat Jarosław Kaczyński. To, co ten człowiek wyprawia wobec prezydenta można porównać tylko do wybryków Janusza Palikota.”

    Do Palikota? Skad taka lagodnosc? W poprzednim blogu Passent pisal, ze Kaczynski dokonal w swej partii holocaustu na aniolkach, a teraz nagle tylko Palikot?

  29. Stringi na hełmie faceta od Sikorskiego w Afganistanie mnie nie przerażają. Co on tam zresztą robił? Bardziej powinien przerażać Afganistan i ludobójstwo tam popełniane z udziałem naszych najemników. Najbardziej mnie przeraża szef tego faceta, Sikorski. Jakim prawem podejrzany człowiek, pół polak, cham, arogant i rusofob jest ministrem w polskim rządzie. Trafnie opisał go wczoraj Sebastian /11.51/. I to powinno być zmartwieniem Pana, a nie majtki na głowie faceta. Dobrze, że o obecności Napieralskiego w filharmonii nie wie Paradowska. Dostałoby mu się, że więcej by go tam nie było.

  30. Od rzemyczka do .. stryczka

    „Art. 104. 1. Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców

    Art. 105. 1. Poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego ani w czasie jego trwania, ani po jego wygaśnięciu”

    Prawo jest nieprzestrzegane i przez to kalekie.

    1. dlaczego posłowie pozwalają na bezprawne – niekonstytucyjne, ograniczenie ich praw ( art 104 konstytucji ) przez niekonstytucyjne, a tylko wewnątrz sejmowe organizacje zwane klubami, wprowadzające „dyscyplinę klubową” i karanie za jej nieprzestrzeganie ???
    I oni mają być PRZYKŁADEM ?!
    Prawo niezależności od instrukcji jest prawem osobistym przysługującym osobie prawnej POSŁOWI i przez to niezbywalnym

    2.sądzę, że w ponad 38 milionowym narodzie można znaleźć dostateczną liczbę mądrych , sprawnych i dobrze wychowanych osób mających kwalifikacje znacznie przewyższające tego rozwydrzonego bachora ( bezstresowe wychowanie ? brak ojcowskiego wzorca ( czy raczej ręki ) ?)
    Dotyczy to też obsadzania stanowisk np.w Enionie

    3. Należy natychmiast wymienić całą klasę polityczną powiązaną zmową kartelową ( Kartele w Unii Europejskiej są nielegalne na mocy artykułu 81 Traktatu Rzymskiego. )

    4. Założyć „Komitety Wyborców dla odwołania posłów” i jako „actus contrarius” do wyborów zarejestrować je, zgłosić listy posłów do odwołania stosując odpowiednio reguły z procedury wyborczej

    Odwołanie jako istota sprawowania władzy bezpośrednio prze NARÓD nie może zostać zakazana czyli nie można zabronić wykonania ( egzekwowania ) tej czynności

    Andrzej Łączny

  31. Naciągnięte majtki na żołnierski hełm nazywać chamstwem? Danielu Passencie, czyś ty sam napisał ten tekst? Niewiarygodne. Czy chłopakom (żołnierz to taki wyrośnięty chłopiec) na wojnie nie wolno mieć takiego zaworu, przez który wypuszczą swoje strachy i frustracje? Jeśli to jest nieszkodliwy wygłup i kpina zastępująca prochy i gwałty na cywilach, to należy to tylko pochwalić. Jeśli żołnierzom chce się robić jaja w tak skrajnych warunkach, to morale jest niezłe w ich szeregach.
    Przez lata nie można było usunąć z wrocławskiej AM rektora Andrzejczaka za plagiat i nikt tego do tej pory nie nazwał. Dlaczego? Bo inteligentom więcej wolno od żołnierzy. Poza tym, proszę udowodnić, że majtki na hełmie mają większy wpływ na kraj nad Wisłą od szalbierstw na wyższych uczelniach.
    W Polsce są ogromne problemy, ale na pewno nie są to majtki na hełmie!!

  32. Na temat chamstwa chyba najlepiej wypowiedział się majster Kobuszewski w skeczu (…trzeba się przeciwstawić godnościom osobistom…). Faktycznie, w dzikim kraju (Miro!) chamstwa jest dużo mimo pięknych ustaw. Przykład z dzisiejszego poranka. Przed nowym supermarketem z dużym parkingiem są 4 miejsca dla osób niepełnosprawnych. Wszystkie były zajęte przez nieuprawnione osoby, które maja w d… potrzeby inwalidów. Jeden kierowca, też bez pozwolenia, był na tyle miły, że umieścił nieaktualny piktogram inwalidy na szybie samochodu, jakby trochę mniej chamski – pewnie jeździł cudzym autem. Odnośnie Ikarusa to blogowicz mylnie ocenił panią Nelly. Ona z łaciny mogła znać to co się słyszy na podwórkach Krakowa (począwszy od kurwa..). Nelly jest Kazachską Niemką, obca nieco w Polsce jak Olisabebe, jej Ikarus był raczej pozostałością niemiecką a nie łacińską. Jej rusycyzmy brzmią nawet sympatycznie. Nie powinno sie jej zapraszać do TV, wtedy wszystko byłoby ok. Chyba nie ma zdolności językowych, bo nawet w jej języku ojczystym nie porusza się pewnie, bo źle tłumaczyła mężowi wyraz Arschloch, wiążąc ów otwór z męskim outfitem Jana Marii, a to jest błąd. Nie jest jednak jedyną posłanką z niskim pewnie IQ i brakiem zdolności wszelakich, nie atakowałbym jej specjalnie, bo naprawdę jej występy bawią…. czasem!

  33. Może by pan Sławomirski odpuścił już sobie wczytywanie się w blogowe zapiski red. Passenta? Nie szkoda wątroby, która mu się kiedyś zapiecze od nadmiaru żółci i jadu? A nas te pełne nienawiści komentarze na temat Gospodarza nie bawią (może mówię w tej chwili za siebie, ale pewnie parę osób podzieli mój pogląd). Poza tym, przy całym szacunku dla odmienności poglądów – a blog ma służyć wszak dyskusji – jak wchodzę do czyjegoś domu, to okazuję szacunek jego właścicielowi. Albo nie wchodzę.

  34. Cieszę się, że tyle głosów rozsądku odezwało się w kwestii gaci na głowie asystenta ministra Sikorskiego. Żarcik głupi, ale nieszkodliwy, a nazywanie tego „skandalem” czy „bezczeszczeniem munduru” to jakieś nieporozumienie. Przypuszczam, że żołnierze – nie tylko na misjach – robią bardziej skandaliczne rzeczy niż wciąganie stringów na hełm…

  35. Diaspora jest czujna! ()Albo – nie)

    „Przecież z tego żyję, nędznie, ale strach pomyśleć co będzie, gdy koniunktura zdechnie. Układ jaki jest, to moja jedyna szansa, gdyby mi się ta szarpanina w kisielu między lemingami i moherami skończyła nokautem jednego z zawodników, prawdopodobnie umarłbym z głodu.” (…) „Chamstwo, o którym pisałem nieco powyżej, nie ogranicza się do młodzieży, kwitnie także wśród polityków i dziennikarzy. Do ścisłej czołówki należy od lat Jarosław Kaczyński. To, co ten człowiek wyprawia wobec prezydenta można porównać tylko do wybryków Janusza Palikota. Ten ostatni znajduje się już jednak na marginesie, a Kaczyński nadal w centrum uwagi, nadal szaleje. Na szczęście … (…) Gdyby w Polsce była przyzwoita polityka rządząca, normalna opozycja, rzetelnie o wszystkim informujące media i trzeźwy Boruc, to ja ku…a z torbami idę, ja idiota jeden. Niech was wszystkich kombinujących ręka boska broni na świętą koniunkturę łapy podnosić i psuć obroty! Każdy jeden reformator łeb będzie miał ukręcony zanim się odezwie,

    Tez tak mysle, ze na szczescie ale strach i to utracic, czyli http://www.kontrowersje.net/tresc/taki_madry_taki_glupi_jestem_popieram_krzyze_i_michnika_kocham_endekow_i_komunistow_kocham_cie

    No ja tam nie wiem czy bywanie w Filharmoni Narodowej to dobry znak dla nas tzw. wyborcow (?)

    Przypominam sobie jak pani Dorota Szwarcman (POLITYKA) chylila czola i prawie na kolanach przed Markiem Borowskim – ze bywa – i to bywanie (pokazywanie sie) mialo byc gwarancja – prawda?

    Troche to smieszne aby nie powiedziecz z racji szacunku naiwne.

    Na jakiej „partyturze” M. Borowski zna sie najlepiej dowiedzielismy sie po jego oficjalnej wizycie w Chinach, inaczej mowiac tzw. prostacko-lewacki „szczwaniak” – Classic.

  36. Temat chamstwa tematem zastępczym. Pozostanę przy kwitnącej sztuce epistolograficznej Jarosława Kaczyńskiego. Sztuko pisania listów – wróć! Niechaj inni też chwycą za pióro i papier listowy a nie tylko ta klawiatura i klawiatura.

  37. Te stringi to tylko wygłup jakiegoś tam asystenta. Nie rozumiem o co tyle szumu? Że tam okupacja pasterzy kóz? Giną nasi ludzie (21)? My kierowcy też codziennie toczymy wielką wojnę na drogach, co roku ginie nas kilka tysięcy, kilkadziesiąt zostaje rannych. Czy to znaczy, że pracownik ministerstwa nie może sobie głupiej fotki zrobić w samochodzie?

    Moim zdaniem to kolejny przykład hiperbolizacji. Podnoszenie rzeczy mało ważnych do rangi ogólnonarodowych problemów, żeby komentatorzy nadymali się patosem. Mam nadzieję, że nadejdzie w końcu czas spuszczania powietrza z ludzi-balonów.

    Czy to brak szacunku dla żołnierza? Well, sądzę, że probierzem szacunku jest traktowanie weteranów i ich rodzin przez państwo, a słyszałem na ten temat same złe rzeczy. Wyrazem szacunku jest wyposażenie ich w niezbędny sprzęt, a nie wedle zasady jak w siłach powietrznych, że nasz lotnik poleci nawet na drzwiach od stodoły, czy podobnej mądrości ludowej. Takie rzeczy świadczą o szacunku lub jego braku, a nie podkradzione dla infotainment głupie fotki.

  38. W sprawie tego ”becwala ze stringami na helmie” nie bylbym az tak kategoryczny w osadach. Chyba nasz, nieco leciwy, Gospodarz nieco sie zagalopowal…
    Opinia ktora pragne przedstawic nie pochodzi od psychologa – bo po prostu nim nie jestem. Mam jednak wiecej tolerancji dla ludzi mlodych i ich fantazji, tak dlugo jak nie sa spolecznie szkodliwe i nie naruszaja dobr drugiego czlowieka. To, ze zalozyl na helm majtki? – nie wiem czy sam bym tego nie zrobil (mimo podeszlego wieku). A moze jeszcze dodalbym biustonosz gdybym byl w tym towarzystwie?? Tu obracamy sie w kregu wartosci etycznych i kazdy z nas moze miec swoje zdanie. Dyskusja ktora sie rozpetala wokol jegomoscia z majtkami pokazuje tylko jakim spoleczenstwem jestesmy, jak bardzo nietolerancyjnym i zaklamanym!

    Moja pewna tolerancja dla „historii z majtkami” bierze sie z wnioskow tzw Stanfordzkiego Eksperymentu Wieziennego przeprowadzonego w 1971 roku przez prof Philipa G Zimbarto (szczegoly w Wikipedii i http://www.prisonexp.org). Otoczenie w jakim znalazl sie ow mlody asystent min Sikorskiego przypominalo w duzej mierze srodowisko w tamtym laboratorium uniwersyteckim. Wyzwalalo ono pewien model zachowania, a nawet powiedzialbym agresji. Oto mlody czlowiek, „mieczak”, przyjezdza z kraju do zolnierzy zahartowanych w atmosferze wojennej; chce im dorownac i pokazac sie jak macho. No nie wiem, czy chcial im pokazac ze te majtki zdobyl w akcji bojowej czy tylko zademonstrowac swoj sztubacki – pasujacy do otoczenia – humor? Rozne modne i zachodnie czesci garderoby maja pod swoja burka lub czadorem muzulmanki. Mozna to sprawdzic jadac do Teheranu czy Riyadu. A zatem po co ta cala wrzawa?? Czy wzorem zachowania jest swietoszek, mamisynek z Biblia w reku??

  39. Stringi a sprawa polska – temat w sumie dla Mrożka. A raczej temacik. Wyczynek asystenta ewidentnie głupi i nic więcej. Chciałbym posłuchać humoru koszarowego naszych żołnierzy w Afganistanie. Myślę, że nie biorą za wzór intelektualny Franza Fischera…

  40. Szanowny Panie Redaktorze
    Źródłosłów wyrazu „skurwysyn”, którym Lewy Polak – moim zdaniem słusznie – rzucił w Mamonę, w potocznym funkcjonowaniu jest nieodczuwalny. Niby brzydkie słowo, ale jak perfidnie brzydkie!
    Bo przecież nazywa mężczyznę najgorszą z możliwych – kobiecą – brzydkością. Tę gorszość też chłop wymyślił. „Kurwa” jest zjawiskiem społecznym powstałym na pilne zapotrzebowanie samca, który po spełnieniu odsuwa zjawisko ze wstrętem albo nawet daje kopa – jak w filmie „Żołnierki” lub w Samoobronie. No czy nie bydlę? I urąga biednej krótkim słowem. Potem – również powstałemu za jego sprawą dziecku: ” z kurwy syn”. Rola takiego samca jakoś nie znalazła miejsca w językowym śmietniku. Pewnie konieczność maskowania się przed żoną kazała mu do neutralnego emocjonalnie „curvus” dołożyć ostentacyjną pogardę. Pan też emocjonalnie reagując, obrzucił człowieka niesprawdzonym słowem. Jest Pan pewien, że Lewy Polak jest w prostej linii od Chama, a nie od Sema czy Jafeta? Bo tylko takie pochodzenie Lewego Polaka usprawiedliwiałoby w Pańskich ustach słowo „chamstwo”, które uważam za mocniejsze od „skurwysyna”. „Skurwysyn” oznacza wspołcześnie tylko niezidentyfikowaną niecność, „cham” to dwa w jednym: i niecność, i
    prostactwo. Obydwie właściwości pasują jak ulal do Mamony.
    Z poważaniem
    Jerzy Pieczul

  41. Chamstwem estetycznym nazwal bym tez szpecenie pieknej ziemi lubuskiej sakranym badziejstwem, ktore bardzo przypomina The Lord of the Rings.

  42. Droga Redakcjo !

    We wzwiazku z przykladami na chamstwo podanymi przez Red. Passenta pozwalam sobie poprosic o opinie na moj temat, bo mam niejaki klopot z zakwalifikowaniem samego siebie.

    Wyjasniam: nie nosze stringow na nakryciu glowy, ale tez nie chodze do fisharmonii, bo muzyke powazna slucham w domu, gdzie nie nusze wbijac sie w anzug trumienny, zeby posluchac Mahlera czy Lista, pozostajac w przechodzonych lapciach i w wyciagnietym pulowerze (to wciaz w aproposie do kwestii ubioru, ktorego elementem jest poniekad nakrycie glowy).

    Czy w zwiazku z powyzszym juz jestem chamem czy jeszcze nie ?

    Z gory dziekuje za opinie w tej niezmiernie waznej dla mnie sprawie.

    Jacobsky

  43. Ksiega Kaznodziei /Koheleta/ Krola Salomona

    „Martwe muchy sprawiaja, ze olejek wytworcy masci
    cuchnie, burzy sie.
    To samo odrobina glupoty czyni z kims, kto jest
    cenny z uwagi na madrosc i slawe”.

    Kiedys tak wlasnie wyglupilem sie wobec
    POLONIA-SAWA, nazywajac ja ancymonem,
    i teraz bardzo zaluje, poniewaz P-S przestala
    pisac, a ja bardzo lubilem jej styl. PRZEPRASZAM.

    Panie Redaktorze,

    czasami przyklad idzie od KRYSTIANA LUPY
    /samoosmieszenie/ i JOANNY SZCZEPKOWSKIEJ.
    Dobrze, ze Pan dyscyplinuje Blogowisko, poniewaz
    nie kazdy ma to wyczucie dobrego smaku, i nie
    zauwaza kiedy ta granica zostaje przekroczona.

  44. Bardzo mnie cieszy tolerancja Blogowiczów wobec chłopaka ze stringami na hełmie. Chciałbym przypomnieć, że nie mówimu o żołnierzu tylko asystencie ministra Sikorskiego, kórego żołnierze dla relaksu (chyba swojego)zabrali na przejażdżkę helikopterem ubierając go wcześniej w takie śmieszne ciuchy. Chłopak ten zwykle ubrany w gajerek nosi teczkę za swym mentorem i pewnie znosi jego fochy. Sądząc po wyłagodniałych rysach twarzy tym razem się głęboko odprężył zapachem Afganistanu. Ostatecznie tylko po ów zapach albo żołd się tam jeżdzi – inne powody są mniej istotne. Mnie to zdjęcie utrzymane w stylistyce filmu MASH również się podoba, bo mam już szczerze mówiąc dośc ludzi obnoszących się z ze swym cierpieniem ponoszonym dla tego kraju. Tak więc nie podzielam oburzenia redaktora Passenta. Służba Polsce powinna przynosić również radość.
    Dla porównania przesyłam zdjęcie – tym razem posła – w podobnej sytuacji lecz nie odprężonego, ale na zimno znoszącego trudy swego powołania i gorzki samk służby poselskiej.
    http://www.fakt.pl/Najglupsze-zdjecia-poslow-Odcinek-1-,artykuly,55270,1.html
    Pozdrawiam

  45. Jako dowod sklocania narodu polskiego podaje dwie nastepne gafy nowego prezydenta: 1.nadanie i przez to zbeszczeszczenie orderu orla bialego polakozercowi niejakiemu Michnikowi. 2.potajemne przeniesienie krzyza do kosciola sw.Anny. Co dzien narod jest sklocany i kompromitowany przez tego osobnika. Jeszcze troche i przebije naszego potomka cezarow.

  46. kratamata pisze: 2010-11-10 o godz. 10:07

    „Pragnalbym ograniczyc moj dzisiejszy wpis do spraw jezyka polskiego. (…)
    Chcialbym sie zajac sprawa REFORMY jezyka polskiego.”

    Swietnie pan trafil. Na blogu jest nawet kilka reform jezyka polskiego w toku.

  47. Lewy Polak
    Lewy Polak
    Nie rób bliźniemu (n.p. D.P.), tego co chciałbyś, aby on uczynił tobie.
    Możliwe, że macie zupełnie różne gusty ?
    Bernard Shaw

  48. # Jacobsky pisze: 2010-11-10 o godz. 13:11

    „pozwalam sobie poprosic o opinie na moj temat, bo mam niejaki klopot z zakwalifikowaniem samego siebie. (…) Czy w zwiazku z powyzszym juz jestem chamem czy jeszcze nie ? Z gory dziekuje za opinie w tej niezmiernie waznej dla mnie sprawie. Jacobsky”

    Moge pana uspokoic i sprawic przyjemnosc. Glowa do gory – jak najbardziej jest pan 🙂

  49. Po przeczytaniu kilku wpisow w czasie wczorajszej nocy dlugich nozy wystapila u mnie jakas podejrzana (?) wysypka wiec potrzebuje chyba kwarantanny (ubolewam) zeby sprawdzic czy jeszcze jakies swinstwo sie nie przyplatalo.
    „L’esprit de l’escalier” , wysypka i to cos to bylby juz trzeci grzyb w barszczu. Oklady z Schuberta powinny pomoc .

    Jezeli mam byc szczery to stringi lepsze niz tzw. reformy bo wtedy „maladresse ” bylaby podwojna (?). W kazdym razie wieksza. Przeciez byl to popis dla zolnierzy w koncu.

  50. @Jacobsky z dn. 10.11.2010. h; 13.11.

    Ja osobiście nie uważałbym Cię „Jacobsky” za „chama” blogowego. Nigdy – choć spieraliśmy się wielokrotnie, często ostro (onegdaj nawet potraktowałeś mnie „ad personam” – ad rem pracy „w aparacie przemocy” PRL-u – ostro co mi sprawiło personalną przykrość gdyż uważam takie argumenty w dyspucie ludzi kulturalnych za un-political-corectnes !) – nie przekraczałeś granicy (to za Herbertem) „dobrego smaku”.
    Choć nie jestem (i nie poczuwam się w jakiejkolwiek formie) w żadnej postaci predystynowany do miana „guru” tego Blogu, mały czy średni, niżej nawet niż średni – żuczek, i z tytułu naszych „Jacobsky” dysput i kontrowersji (zwłaszcza ekonomiczno-polityczno-systemowych) uważam, że gdyby wszyscy użytkownicy tego Blogu byli takimi „chamami” jak Ty Kanadyjczyku byłoby bardzo dobrze z kulturą i wymianą zdań w tym miejscu, na tym forum ! My Polacy mamy właśnie podstawowy problem z porozumieniem się między sobą, w cywilizowanej, kulturalnej formie. Różnić się, dyskutować, a później pójść na piwo……. u nas to jednak „un-moeglich”: między ludźmi (jako takimi) muszą być róznice . Nie potrafimy oddzielić emocji od racji rozumu. A te emocje, złe a priori,, ponoć o to szla walka z PRL-em (w którejś Ty Jacobsky ponoć brał udział, a ja się temu jako urzędnik przeciwstawiałem) afekty i namiętności biorą górę nad racjami pragmatycznymi, realiami życia codziennego itd.

    Przykład Kanadyjczyku z kampanii wyborczej do samorządu we wrocławskiej dzielnicy-okręgu Wschód: jeden z reprezentantów światłej partii, zwanej P0 – europejskiej, otwartej, nowoczesnej etc. – którą prowadził dziś na terenie uczelni tu położonej na pytanie z mojej strony o zamiary działania „dla dzielnicy i miejscowej społeczności” – przyciśnięty do mury odrzekł; podstawą jest dobro parafii rzymsko-kat. p/w św.Rodziny, jak kościołowi w Polsce jest dobrze to wszystkim nam jest dobrze. Katolickość i pro-kościelność to wyznacznik polskości…….
    Takie poglądy panują gremialnie – na „lewicy” i na „prawicy” (tym bardziej, to genetyczne obciążenie polskiej prawej strony sceny politycznej).
    Oto mentalność „Polaków a’la III/IV RP”……
    Pozdrawiam i nie „sumujsia” Jacobsky – jak mawiał B.Chmielnicki w „Ogiem i mieczem”.
    WODNIK53

    PS: Nie wiem czym nie zgrzeszył tym postem i wyznaniem – i czy chcesz tego od takiego „post-komucha” i „nie-ludzia” jak JA. To może być „pocałunek śmierci” !!!!

  51. Stringi na chelmie !
    Kielbie we lbie ?
    Rozwaza red.Passent i ma dylemat…. Chelm – gladziutki, twardy, wspaniale zaokraglony – chyba sie nadaje ? Napewno bardziej niz gdyby je odzial Pan Redaktor. A moze ? I – do Filharmonii ! Napieralski by dzieciom oczy zaslanial. A „kielbie” by byly neprichem.
    Odwaznemu Asystentowi przesylam serdeczne pozdrowienia.

  52. antonius pisze: 2010-11-10 o godz. 11:23

    „Nelly jest Kazachską Niemką, obca nieco w Polsce jak Olisabebe, jej Ikarus był raczej pozostałością niemiecką a nie łacińską. Jej rusycyzmy brzmią nawet sympatycznie. Nie powinno sie jej zapraszać do TV, wtedy wszystko byłoby ok.”

    Pani Nelly Rokita opanowala jezyk polski w sposob pefekcyjny i godny podziwu. Wystepy publiczne wywoluja napiecie emocjonalne i utrudniaja ludziom o rozwinietej osobowosci pozostawanie w obrebie jednego jezyka. Takze zona min. Sikorskiego mowi plynniej po polsku gdy nie wystepuje w mediach. Nieprzypadkowo jednak Goethe powiedzial: „Ile jezkow znasz, tyle raz jestes czlowiekiem” – kazdy dodatkowy, nie opanowany w dziecinstwie jezyk oznacza, ze mozg zaklada dlan dodatkowy, nie istniejacy u dysponujacych tylko jednym jezykiem, region mozgu. Ludzie, ktorzy opanowali dodatkowe jezyki w tak perfekcyjny sopob wzbogacaja swe otoczenie swa osobowoscia – pani Rokita jest skarbem dla polskiej Polityki i Polski.

    „Chyba nie ma zdolności językowych, bo nawet w jej języku ojczystym nie porusza się pewnie, bo źle tłumaczyła mężowi wyraz Arschloch, wiążąc ów otwór z męskim outfitem Jana Marii, a to jest błąd. Nie jest jednak jedyną posłanką z niskim pewnie IQ i brakiem zdolności wszelakich, nie atakowałbym jej specjalnie, bo naprawdę jej występy bawią…. czasem!”

    Chetnie panu uwierze, ze bez zazenowania, poprawnie i tworczo tlumaczy pan „brzydkie” wyrazy. Bawi jednak raczej panskie niezrozumienie osiagniec pani Rokity i ich znaczenia dla Polski – politycznie i kulturalnie. To raczej pani Rokita trafniej okreslilaby panski IQ niz pan jej.

  53. NIEWIARYGODNE!
    Sezon ogórkowy na blogu En passant w połowie listopada, przed samy Dniem Niepodległości. Gdyby żołnierze założyli stringi na defiladę, to byłoby chamstwo. A czy Dodę zamierza się wysłać do Afganistanu – to byłaby APOKALIPSA.

    Inna sprawa, że słuchanie muzyki filharmonicznej w łapciach i wyciągniętym swetrze to przerasta moje wyobrażenie o chamstwie. Ja już nawet Jimi Hendrixa w takim odzieniu nie słucham. Słuchanie symfonii Mahlera w sali koncertowej jest zupełnie innym przeżyciem niz w pieleszach nawet najepszego systemu audio – to chciałem tutaj uwypuklić.

    Natomiast spekulacje o tym, że pos. Kluzik-Rostkowska ma większe szanse na istnienie polityczne niż pos. Palikota (miał zrzec się mandatu, zdaje mi się) uważam za bezpodstawne. Może nawet uda się jej i jej koleżance utworzyć koło poselskie, bo nie klub – jakieś wymagania ilościowe wchodzą w grę, to w następnej kadencji bez poparcia Radia M nie mają szans. A na takie poparcie się nie zanosi. Zauwazyłem w czasie pobytu w kraju, że Radia M słuchają również wykluczeni ateiści, bo są spragnienie wizji świata, który ich wykluczył. Też bym na ich miejscu tego pragnął – jakże obmierzły, obślizły i pełen błota, chamstwa i podobnych przymiotów jest ten świat, który mnie wykluczył, niech teraz Kaczyński wykluczy ich w rewanżu, niech zacznie od głowy, niech wykluczy pana Komorowskiego, towarzysza Tuska, itd, niech nawet będzie monarchia z Chrystusem Panem, to nie przeszkadza, ale to jak mnie wykluczyli, to dopiero chamstwo i spisek.

  54. Jeśli chodzi o wybryk asystenta min. Sikorskiego, to muszę się powtórzyć , zamykając moje odczucia do zdziwienia- że Szanowny Gospodarz , jako były dyplomata, do dzisiaj łudzi się, że pan min. Sikorski posiada coś takiego, jak inteligencja emocjonalna, która pomaga „czytać ludzi”…
    Ja ,potrafię wczuć się w erupcję „człowieczeństwa”, jaką z baaardzo pokrętnych powodów cywilizowany świat zafundował Afganistanowi, firmując to skrajnie korupcjogennym Karzajem. W związku z charakterem tego biznesu, mam same traumatyczne odczuwania jego elementów. „Nasi chłopcy” , zgłaszają się do wyjazdów na saksy, na których można sobie w realu, realnie pozabijać tych, których aktualnie wolno. Choćby ta odsłona tamtej rzeczywistości, powinna nam ułatwiać wczucie się w to, jakich „człowieków” tamta sytuacja przyciąga i stwarza…
    Nam, nasi „naprawiacze świata” pokazują via media przypadkowe wycinki tamtej realności, a ponadtym wciskają nam głosem narratorów „szczytne wartości” dlaktrych…
    Nasze mózgi, z takich przekazów odbierają : wzrokowo-znane doskonale z oswajających gawiedź filmów wojennych, czyli sceny akcji, oraz wrzucane na podświadomość „święte racje” za…I świat mamy poukładany.
    Szanowny Gospodarz, chya uległ tym manipulacjom, gdyż w jego odczuciom, medialny przekaz, nie powinien być zafałszowywany tam, w Afganistanie dziejącą się prawdziwą odsłoną wyczynów naszych , ludzkich pobratymców. W przekazie telewizyjnym , asystent pana ministra Sikorskiego, żeby przekaz był niesazitelny, powinien być nienagannie dystyngowany, aż zionący zapachami najlepszych marek męskich kosmetyków, i pokazywany wyłącznie na tle naszych chłopców, stojących w szeregu, z czystymi ideowo obliczami- jak na paradzie w Korei Północnej…
    O aktualnych „wyczynach ” naszych polityków, wolałbym nic nie pisać, gdyż przy obecnych na- i podskórnych ich wzaajemnych manewrach, można tylko dać się emocjonalnie wciągnąć w ich wzajemne, niezbyt finezyjne gierki. Od dłuższego czasu, stoję na stanowisku, kibicowania wszystkim „graczom” naszej „mydlanej polityki”.
    Kiedy patrzę na chamstwo nie emocjonuję się z tego powodu, co to ja nie widzę nadzwyczajnego. Patrząc na cxhamstwo-widzę tylko chamstwo jako takie. Spotykając szlachetność -widzę szlachetność jako taką, i usiłuję załpać się na , choćby kawałehk wspóólnej wędrówki…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. A pan min. Sikorski, jako były quasi-najemnik z Afganistanu, kiedy poczuł tamto powietrze, jak każdy rasowy drapieżca , mógł doznać tamtych emocji, a wygłupy jego asystenta na tamtej planetce , mogły go nawet cieszyć…

  55. Nominacje Ministra Sikorskiego na swoich najblizszych doradcow to niestety ciagla kompromtacja. Panna Rostowska wogole nie powinna byc zatrudniona (tatko przeciez zna wielu ludzi w firmach i londynskim city wiec moze jej poza rzadem prace zalatwic) bo sam fakt zrobienia licencjatu, nawet w londynie, nie sprawia ze ona wie co pisac w tych przemowieniach, nawet jesli jest dwujezyczna. Jest wielu ludzi po KSAPIE i innych znakomitych polskich wydzialach wladajacych biegle angielskim ktorzy na dodatek na czyms sie znaja.
    Czolobitnosc Gospodarza w kierunku ‚uczelni zachodnich’ jest niestety wszytskim znana i godna pozalowania. Ukonczenie zachodniej uczelni nie moze byc jedynym kryterium ze ktos cos soba reprezentuje, co zreszta panna Rostowska szybko udowodnila fotografujac sie w wyuznadej pozie na tle plakatu z napisem (prosze wybaczyc) FACK ME LIKE A WHORE I AM, po czym wrzucila owo zdjecie dumnie na facebooka.
    Byc moze panna ta angielski i zna a wiec tresc dobrze rozumiala ale oleju to jej w tej angielskiej szkole do glowy troche malo wlali.
    Dodatkowo Radek wszedzie po kamerach biega i chwali sie ze angielski zna wysmienicie wiec czemu jedynym kryterium zatrudnienia tej niemadrej panny byla bieglosc w angielskim??
    Ja twierdze ze to czysty nepotyzm byl i wyglada na to ze pomimo licencjatu z Clollegue w Londynie panna glupiutka i to byla jedyna szansa na zatrudnienie.

    Wracajac do czolobitnosci Gospodarzea w stosunku do uczelni zachodnich to sam zostalem wyksztalcony w tzw. nowej Polsce ale od lat pracuje na Harvardzie i uwazam ze akurat polskie wyksztalcenie goruje nad zachodnim i raczej pomaga w karierze na tej uczelni niz przeszkadza. To polskie doswiadczenie pozwolilo mi na zostanie Faculty juz w wieku 29 lat. Dodatkowo Harvard na ten przyklad akurat pod wzgledem jakosci nauczania ma opinie bardzo slaba i plasuje sie niziutko w rankingach.

    Gospodarz szanowny czestokroc podkresla ze zaletami np Ministra Sikorskiego czy Rostowskiego jest fakt ze ksztalcili sie na zachodzi i wogole takie beda normy zachodnie do naszego grajdolka wnosic. Otoz okazuje sie ze jedyne normy jakie wnieski to znany nam dobrze i doprowadzony do mistrzostwa plski nepotyzm, kumoterstwo i reka reke myje. Gloszac hasla o przejrzystosci zycia publicznego nie wolno jednoczesnie zatrudniac glupiutkiej corki innego ministra na stanowisku swojego doradzcy. Przykre ze nawet tego nie pojeli w czsie swych swiatowych wojarzy.

    Troche dystansu do teg zachodniego swiata jak i bardziej krytycznej oceny Gospodarzowi by nie zaszkodzilo.
    Nie mozna sie tylko zachlystywac tym zachodnim swiatem bo on tak samo zgnily jka nasze swojskie jablka

  56. Chyba że w pełni jest sezon na ponure afery, a to szkolenia lotników, a to zwolnienia chorobowe policjantów – wszystko fikcją pieniężno-wynagrodzeniową. Lotnik w wojsku porównuje zrobki z pilotem cywilnych linii, policjant z ochroniarzem – więc „państwo” musi jakoś im zrekompensować jakoś i rodzi się fikcja ze złymi konsekwencjami, obnizonym morale, wypadkami i katastrofami.

    Chyba że chodzi Readktorowi Gospodarzowi o to, że jest sezon na leszcze.

    p.s. Chciałem uprzejmie zapytać, skoro już tyle wiemy z życia prywatnego Redaktora Gospodarza, np. gdzie jeździ (do Berlina), gdzie chodzi (do Filharmonii) – co w przedłużone jesienne wieczory czyta Pan Redaktor?

  57. Dziekuje Helenie i Jerzemu Pieczulowi za wsparcie.
    Kilka wyjasnien, troche wyprzedzil mnie pan Pieczul.
    Otoz nie zastanowilem sie nad etymologia slowa. Mowiac tak o Grzesiu czy Mamonie(juz nie pamietam kogo tak spostponowalem, bo obaj sa siebie warci) nie mialem na mysli matki jednego z nich. Slowo to zaczelo funkcjonowac w oderwaniu od etymologii i uzywajac go nie zastanawiamy sie nad jego zrodlem. Co innego gdybym napisal sprostytutkisyn.
    Jeszcze raz przyznaje, ze ponioslo mnie. Inni blogowicze potrafia zachowac zimna krew i czyytajac obelgi wobec dobrych ludzi takich jak Kuron czy Geremek, czy wredne isnsynuacje wobec prezydentow czy ministrow, pisza, ze noz im sie w kieszeni otwiera, ci bardziej zapalczywi uzywaja slowa kanalia, ja poszedlem troche za daleko.
    Ale przeciez tacy swieci ludzie jak Bartoszewski, czy na tym blogu niestety nie udzielajacy sie wiecej Staruszek, tez wyszli z siebie i wobec chamstwa zareagowali ostro(Bartoszewski uzyl slowa bydlo, a Staruszek napisal Mentorowi, ze sie go brzydzi).
    Co robic, mam taka nature, ze jak cham wymachuje klonica, przestaje byc elegancki i staje sie troche chamem i sam chwytam za klonice.
    LP

  58. Zosienka pisze: 2010-11-10 o godz. 07:36

    „Pan Redaktor przesadzil nieco z atakiem na “chamstwo” asystenta min.Sikorskiego. Czyn mlodzienca jest nieszkodliwy spolecznie, a stringi na glowie nie zagrazaja polskiej racji stanu; ot, takie tam wyglupianie sie.”

    Ma pani racje, ale chyba tylko po czesci. Przypuszczam, ze to rozowy kolor tych majtek utrudnia widzenie istoty sprawy, ktora jest w tym przypadku zamiana powszechnie przyjetej funkcjonalnej uzytecznosci znanych przedmiotow. Ta istote sprawy latwiej byloby dostrzec, gdyby to byly majtki w kolorze khaki – ale najwidoczniej nie mial innych pod reka.

    Otoz majtki te sluza do mocowania na helmie elementow ochronnych: zarosli, krzewow, traw roznych i polnych kwiatow, tudziez lisci. To znany wsrod zolnierzy trick. Byc moze nawet zastapi on w niedalekiej przyszlosci znany z turniejow rycerskich zwyczaj darowania wojakowi szarfy, lub szala, przez jego dame.

    Odkrywanie nietypowej funkcjonalnosci przedmiotow jest podpora serialu McGaver. Aktor odgrywajacy Captain Kirk´a w Star Trek „The Generations” dal przed kreceniem sceny jazdy konnej swemu koledze grajacemu Captain Picard´a chroniaca przed odparzeniami praktyczna rade zalozenia damskich rajstop pod uniform oficera Floty Gwiezdnej.

    Zamiast sie boczyc na ten przyklad zolnierskiej kreatywnosci na polu walki, warto raczej zapytac, czy tu, w tym ostracyzmie wobec tworczych zachowan, nie lezy odpowiedz na pytanie o mala ilosc polskich patentow?

  59. Jerzy Pieczul – wspolczuje. Cham jak wiemy ma dwa znaczenia wedlugh sadow w Polsce. Nieobrazliwe kiedy skierowane jest do Kaczynskiego i bardzo obrazliwe jak jest skierowane do naszych rodzimych chamow. I to jest problem.

  60. Jak media informują, że jakiś polityk wchodzi do filharmonii, to ja zaczynam się bać. Dawno temu był taki jeden brzydki, co wszedł i słuchał Wagnera, a później ja przez dłuższy czas Wagnera bałem się słuchać. Ten jest na pewno inny i ma dzieci, to mam nadzieję, że go przypilnują aby nie robił głupot.

  61. Jerzy Pieczul pisze:
    2010-11-10 o godz. 12:04

    Dobre, bardzo dobre. Oczywiscie z slowa ‚kurwa’ i ‚skurwysyn’ nie sa tak paskudne jak slowo ‚cham’ i inne slowa chamsko pochodne naduzywane w codziennym obiegu medialnym. Jak wiemy z tego blogu nazwanie kogos ‚pisowcem’ jest bardzo powazna prowokacja. Ale slowo ‚kaczynski’ wydaje sie byc absolutnym szczytem bluznierstwa. Jenakze bioroac pod uwage wyrzadzona szkode spoleczna w ciagu ostatnioch 21 lat rodzina slow solidarno-podobnych zdecydowanie przewyzsza wszelkie mozliwe obelgi.

  62. Strasznie mnie pan rozczarował, drogi panie redaktorze. Od dziesięcioleci jestem fanką pana publicystyki, za komuny i po niej. Wybaczyłam panu nawet to, że nie opuścił pan „Polityki” w stanie wojennym, choć wypadało by, ale odkąd przeczytałam „Codziennik”, chyliłam czoła. Umiejętność wyważania racji, sceptycyzm, poczucie humoru i autoironiczny dystans – to bezcenne. I nagle wali pan z armaty do faceta, który się nieszkodliwie wygłupił z tymi nieszczęsnymi stringami na hełmie, jakby to on właśnie ucieleśniał najwyższe pokłady chamstwa, arogancji, braku empatii i Bóg wie czego jeszcze. Być może chłopak najzwyczajniej odreagował cały ten chłam, w jakim żyjemy, czyli globalną wioskę, bo nie tylko Polskę podzieloną na dwa wrogie plemiona. Mnie nigdy nie raziły wygłupy Palikota, do którego pan nawiązuje. To również zdrowa, oczyszczająca reakcja na hipokryzję wszelkiej maści i obrzydliwą poprawność polityczną. Powie pan,że to też rodzaj populizmu. Nawet jesli, to wolę taki niż ten, który uprawiają panie i panowie, którzy dziś wieczorem przejdą się Krakowskim Przedmieściem z pochodniami w dłoniach.

  63. @ Jacobowski (i pułkownik?}

    Samo wchodzenie do fisharmonii nie jest chamstwem, ale niebezpiecznym czynem. Pomijam fakt, że są tam ruchome części, które mogą uszkodzić osobę włażącą do tak małego urządzenia, ale pająki krzyżaki (obrońcy krzyża) swym jadem mogą PANA ZABIĆ. pOZA TYM PODOBA MI SIĘ MYŚL SŁUCHANIA Mahlera (LUBIĘ TYLKO JEDNĄ SYMFONIĘ) W KAPCIACH I FOTELU. mAM ZESTAW 7.1 i chętnie słuchałbym w tym formacie poważną muzykę, ale nikt nie nadaje. Z ledwością mam mnóstwo nagrań w AC3 muzyki filmowej i nieco poważnej w 5.1 z francuskiego radia, ale już splajtowali. Dolby 5.1 jest tylko z szarpidrutami w internecie (n-ka). W żadnym przypadku takie słuchanie nie świadczy o schamieniu, zapewniam Pana. Sam też nie bywam w fis lub Filharmonii z kilku powodów: 1) jestem inwalidą i siedzę w wózku, 2) zawsze złościły mnie hałasy Warszawskiej Jesieni, tego nie trawiłem 3) nie ma w pobliżu Filharmonii. Ostatni raz byłem na koncercie Jakowicza (e-moll Mendelssona), gdy córka z obowiązku (Szkoła muzyczna) nie chciała iść sama.

  64. Skoro krazymy wokol slowa dotyczacego najstarszego zawodu swiata, opowiem historie z mojego szkolnego podworka.
    Mialem w klasie sliczna dziewczynke, powiedzmy ze nazywala sie Amelka.
    Otoz panienka ta zjawiala sie w szkole w stroju plazowym, eksponowala majtki i zawiazki dziewczecych piersi. Zwrocilem jej uwage, zeby do szkoly przychodzila w stroju bardziej adekwatnym dla tego miejsca ,ze jej wyglad moze jej przyspozyc klopotow. Panienka byla uparta i znajdowala wsparcie u mamy i babci(nie uwierzycie, ale nawet babcia byla bardzo seksowna i ja stary lubieznik z przyjemnoscia na nia spogladalem). Uwazaly one, ze jestem staroswiecki, ze zyjemy w wolnym kraju i nikt nie moze nakazywac, jak dziecko ma sie ubierac do szkoly.
    Pewnego razu przechwycilem w klasie korespondecje, gdzie autor lisciku napisal „Amelka jest kurwa”.
    Po dzwonku zaprosilem autora sentencji i Amelke do biura. Zaczalem od pytania, czy widzial kiedys Amelke jak krazy po trotuarze i szuka klientow.
    Chlopak spuscil glowe. Dalej gnebilem go pytaniami, czy wie, co to jest szacunek dla kolezanki, co to znaczy oszczerstwo itp. Zadalem mu do domu prace, w ktorej mial to wszystko opisac.
    Amelka miala mine triumfujaca, kiedy odprawilem chlopaka. Wtedy ja zaatakowalem. Sama widzisz do czego moze doprowadzic nieroztropne eksponowanie intymnych czesci ciala. Po chwili triumfu dziewczynce opadla szczeka, spuscila glowe. Na drugi dzien zjawila sie w szkole w bluzce zapietej po szyje, wygladala jak sliczna zakonnica.
    Nie wiem po co to napisalem, chyba po to aby odreagowac.
    LP

  65. Daniel Passent
    jest pewnie dżentelmenem „starej daty”, z wieloma tej cechy reakcjami.
    Mnie, tylko nieco młodszego, zupełnie nie gorszyły wygłupy JP., raczej imponował mi płynnością i jasnością mowy. Mówienie ostatnio w mediach, że o JP. cicho, kiedy wyraźnie jest przez media bojkotowany, budzi mój niesmak. Jak był w Platformie i czasami przeginał – nie wychodził spod kamer/mikrofonów. Teraz żadna stacja nie zrobiła audycji upowszechniającej 15 postulatów. Chętnie wypominają JP dildo i świński łeb, a o tym, o co JP walczy – cisza. Politycy od lewa do prawa z góry zakładają totalne fiasko jakiejkolwiek nowej inicjatywy, manipulują sondażami.

    Zadziwiająca jest na blogach Polityki konsekwencja w wycinaniu całych komentarzy, zwierających nawet wykropkowane słowa, opisane w słownikach, jako niecenzuralne, a jednocześnie puszczanie komentarzy pełnych obelg, skierowanych do Gospodarzy lub wymienionych z nicka, blogowiczów. W blogu można się unieść werbalnie na WŁADZĘ – po to między innymi wymyślono blog – ale wymyślanie sobie jest jakąś totalną aberracją.

    Dla mnie to jest dopiero chamstwo, bo chamem jest ten, któremu się wydaje, że mu się należy (udział w dyskusji na elitarnym blogu) lub, że mu wszystko wolno (obrażać anonimowo blogowicza, zamiast podawania kontrargumentów).
    Kojarzenie chamstwa z niepoprawnym słownictwem, jest wg mnie dużym uproszczeniem. Jarosław Kaczyński nie klnie podobno, ale zachowuje się po chamsku od lat.
    Jarosławowi Kaczyńskiemu się wydaje, że mu się władza należy, a jak ją utracił, to że może obrażać prezydenta, premiera, – wszystkie, demokratyczne instytucje.

    Na koniec o majtkach na hełmie.
    Mam mieszane uczucia. Niedawno widziałem filmik z żołnierzami izraelskimi, tańczącymi jakiś dziwny taniec – śmiałem się do łez. Te stringi na głowie naszego jajcarza nie rozśmieszyły mnie, ale do zgorszenia daleko.
    Daniel Passent zwrócił uwagę na obrzydliwe „wicie się” polityków, kiedy są proszeni o jakiś kłopotliwy komentarz. Ale z drugiej strony, jak JP zarzucił coś prezydentowi, to od razu uznano to zachowanie za niegodne przyjaciela, wręcz dowód nielojalności – a przecież JP być może powiedział szczerą prawdę i dla niego stara przyjaźń nie oznacza papugowania poglądów tej strony, która zajmuje wyższą w hierarchii pozycję.
    Mam kilku starych kumpli, zatwardziałych PISlamistów i piję z nimi piwo, unikając tematów politycznych.
    telegraphic observer, podczas pobytu w Polsce odwiedził był kumpla Dede, którego poglądów nie podzielał od dawna. Też wypili piwo.

    Serdeczne pozdrowienia

  66. moim zdaniem to chamstow przyszlo do Polski zza Buga, od tych spadkobiercow spolszczonych dzisiaj – koloniatorow podbitych narodow ukrainskiego, bialoruskiego, litewskiego.
    Dzisiaj gdy patrze na spadkobiercow gedroicza -ukrainca, na looby gdanskie, czy wroclawskie – ma wszystkie latarnie w oczach. Czy to nie jakis najad dzumy spadkbiercow akcji wisla i okupowanego przez ukraine dzisiaj Przemysla i Rzeszowa ? To takie drobne reminiscencja o naszej rzeczywistowsci – w sumie na pogrzebie Lecha, bylo wiecej ukraincow jak prawdziwych Polakow.

    narka

  67. Niezwykle Pane lubię i sznuję, Panie Danielu, ale choć jestem człowiekiem bardzo starej daty, te stringi wcale mnie nie oburzyły. Gdyby to zrobił publicznie minister… A, to co innego. Ale taki asystent? Watpię, by choć jeden z naszych żołnierzy w Afganistanie poczuł się tym dotknięty. Dowcip był nie najwyższych lotów, typowo wojskowy, ale materia też wojskowa.
    Tesknię za Pana ironizujacymi felietonami! Pozdrawiam.

  68. Coś mi się wydaje, że to prowokacja, on to specjalnie zrobił, żeby ośmieszyć media po tym, jak roztrząsały w te i wewte „sprawę” pisowskich niemot. Pewnie się z kimś założył – już go słyszę jak mówi do kumpla, może nawet do Zdradka: „patrz jakie to ciemniaki, rzucę im gacie na żer, i gacie będą głównym newsem mainstreamu przez kilka dni. O co zakład?”. Wygrał. Nawet p. Redaktor dał się wpuścić w maliny.

    Ja bym afery Gaciegate chamstwem nie nazwał, raczej już dowcipem na miarę intelektu dowcipnisia. Natomiast brutalnym chamstwem jest z pewnością zmuszanie naszego kraju do wysyłania żołnierzy na wojny grabieżcze oraz powolność naszych rządów tym podłym kreaturom, które nas do tych wojen przymuszają i zachęcają.

  69. Panie Redaktorze:

    pisze Pan: „Niestety, najbardziej korzysta na tym Zbigniew Ziobro, który nie oznacza dla PiS niczego lepszego.”

    Nie „niestety”, ale „całe szczęście”. Życzy Pan PiS-owi czegoś „lepszego”??? Z tej mąki chleba już nie będzie…

    P.S. Takie zdjęcia (i takie sytuacje) to nie nowość. Jeśli urzędnik chce zrobić dobre wrażenie (jako przedstawiciel ich ministra) na żołnierzach, to musi brać udział w tego rodzaju końskich żartach (przecież widać, że to nie w jego stylu…). W USA i w Bundeswehrze tego rodzaju chryje są na porządku dziennym. To specyficzna, męska „kultura”. Dopóki nie naruszane jest prawo – nie napinałbym się tak politycznie poprawnie. Coś kultura przeważać zaczyna u Pana nad naturą.

  70. Widzialem to slawetne zdjecie p.M.Z. Trzeba byc chyba ekspertem ale w zadnym wypadku nie uzbrojenia, zeby rozpoznac coz to takiego jest . Przy odrobinie tylko dobrej woli wyglada na element maskujacy.
    Tym sposobem mozna uznac temat za wyczerpany.
    Ubolewam , ze przerwalem kwarantanne .To moze sie mi odbic na zdrowiu.

  71. Szanowny Panie redaktorze. Myślałąm, że święte oburzenie to domena redaktora Terlikowskiego, ale jak widać się pomyliłam. Typowe dla prawicy przewrażliwienie na punkcie honoru i skłonność do nadmiernego patosu udziela się też dziennikarzom o lewicowych poglądach. Nie rozumiem co było tak skandalicznego w zachowaniu asystenta ministra Sikorskiego, by domagać się wyrzucenia go z pracy. Poza tym , określanie kogoś kto nikomu nie zrobił żadnej krzywdy, szczeniakiem i bęcwałem we wpisie na temat chamstwa w polityce, to się chyba nazywa hipokryzja. Chociaż z racji włąsnego szczeniactwa oczywiście mogę się mylić.

  72. Co to sie tu w Polsce dzieje. Najpierw sie ludzi morduje a potem stawia im sie pomniki na Powiazkach.

  73. Piotr Kraczkowski,

    Skoro to Pan zapewnia mnie o moim chamstwie, a więc wszsytko w porządku ze mną. Zmartwiłbym się szczerze, gdyby miał Pan o mnie inne zdanie.

  74. xxx pisze:

    2010-11-10 o godz. 11:31

    Redaktor Daniel Passent byl chroniony przed krytyka w PRL bo pomagal w sowietyzacji kraju. Kraj dzis jest wolny i wolno krytykowac. Wszyscy podlegamy ocenie i oceniamy. Nie ma wyjatkow. Nawet Pana Jezusa nalezy krytykowac. Blog ma kustosza redaktora Passenta. Zapewniam ze on tu nie mieszka.

    Oczywiscie mozna stringami zaslonic sobie oczy i bawic sie w ciuciubabke z kustoszem. Mnie to nie bawi.

    Slawomirski

  75. merc pisze:

    2010-11-10 o godz. 16:14
    moim zdaniem to chamstow przyszlo do Polski zza Buga

    z lustra ksenofobie

    Slawomirski

  76. jasny gwint pisze:

    2010-11-10 o godz. 10:50
    „Najbardziej mnie przeraża szef tego faceta, Sikorski. Jakim prawem podejrzany człowiek, pół polak, cham, arogant i rusofob jest ministrem w polskim rządzie. Trafnie opisał go wczoraj Sebastian /11.51/.

    Mój komentarz złośliwy

    Salonowe reprymendy Redaktora spływają po lewej stronie, jak woda po gęsi.
    Lewica walcząca, lewica nie wysłuchiwana, lewica sfrustrowana, lewica zarozumiała, lewica czerwono-biała, lewica pomna, lewica niezłomna, lewica wie co boli, lewica prawda was wyzwoli, lewica internajonalna, lewica naczalna.

    Tak jest, tak będzie jutro, zawsze, wszędzie -„półpolak, cham, arogant i rufosob” – żigolak, czniam, pejsaty na raty, skocz se na klop.
    A własnie, że tak, nie będzie s..ł w gniazdo nam obcy ptak.

    Chamską mówimy nowomową, chamów zniszczymy nową odnową.

    Pzdr, TJ

  77. Dante pisze:

    2010-11-10 o godz. 13:00

    On ma twarz Piasta.

    Slawomirski

  78. WODNIK53,

    dziekuję za opinię ma mój temat. Komplementy zwracam z nawiązką.

    Co do wyborów samorządowych: zmorą tychże w wielu krajach jest fakt, że na szczeblu lokalnym toczy się ten sam bój co na szczeblu centralnym. W ten sposób istniejąca niechęć do danej partii politycznej (rządzącej lub opozycyjnej) zawsze znajdzie jakieś ujście w wyborach samorządowych. „Przecież to Pisior”, „Na Platfusa nie zagłosuje” – itp, choć ofiarami takich opinii stają się często ludzie mający chęc naprawdę coś zrobić dla swego regionu/miasta/powiatu. To nie znaczy, że wszyscy są tak oddani i roztropni, że zasługuja na głos.

    Piszę powyższe na przykładzie własnym gdzie w wyborach miejskich i wiejskich (czyli samorządowych) nie ma partii centralnych, które wodzą sie za łby w parlamentach, czy to prowincjonalnych, czy też w federalnym. Są partie lub ugrupowania obywatelskie bardzo lokalne, zarejestrowane – a jakże ! – ale bez przełożenia programowego na to, co dzieje się wyżej. Owszem, politycy migrują między szczeblami. Obecny maire Montrealu to były polityk szczebla prowincjonalnego, ale na swoim obecnym stanowisku występuje on w barwach montrealskiej partii miejskiej, nie mającej nic wspólnego z jakąkolwiek partią wyższego szczebla. To uzdrawia moim zdaniem atmosferę samorządową w tym sensie, żę uwalnia politykę tego szczebla od wpływu na nią awantur ogólnopolskich.

    Nie oznacza to, że jest to atmosfera zdrowa. Nie zawsze. Polityka samorządowa to okazja dla każdego, żeby spróbować własnych sił w polityce. Stąd sporo na tym szczeblu politycznych naturszczyków, czujących zew, ale nie panujących nad instynktami. I dlatego zdarzają się właśnie takie wypowiedzi jak ta cytowana przez Ciebie. Tu, gdzie mieszkam, taki kandydat zostałby skrytykowany, ale bez obryzgiwania przy okazji partii z wyższej półki administracyjnej. Innymi słowy brudy samorządowe pierze się na poziomie samorządowym. Oczywiście istnieje nadzór ministerialny nad samorządami jak wszędzie, ale to nie to samo co podporządkowanie struktur partyjnych.

    Świat samorządów może wydawać się bardzo romantyczny – to w końcu najniższy szczebel, bezpośredni kontakt z obywatelem, inicjatywy lokalne – zgoda, ale… Jest to świat dość mroczny, daleki od romantyzmu, i właśnie z uwagi na łatwość, z jaką wkraczają na lokalną scenę polityczną różni polityczni naturszczycy, często pozbawieni pozbawieni skrupułów oraz moralnego szkieletu, lokalna scena polityczna wygląda tak jak wygląda. Nie wiem, jak w Polsce, ale u mnie media rozdmuchują jeden skandal za skandalem. Chodzi zawsze o to samo: preferencyjne dawanie kontraktów miejskich firmom „zaprzyjaźnionym” z burmistrzem i jego dworem, nieregularności w procesie legislacyjnym (np. w przyznawaniu zezwoleń na zmiane przeznaczenia gruntu) – przykłady można mnożyć. Jest nawet jeden taki maire, który – na przekór wszystkiemu – zaczyna każdą sesję radnych od modlitwy katolickiej pod krzyżem. Miasto zostało z tego powodu pozwane i sprawa ciągnie się od paru lat (chyba idzie do Sądu Najwyższego), ale maire twardo stoi przy swoim, zas na uwagę, że koszta procesowe rosną w postępie wykładniczym maire odpowiada, że dla Miłościwego Boga nie żal mu żadnych pieniędzy. Oczywiście publicznych.

    Pozytywną stroną tego typu historii jest to, że zachowaniem jednego bencwała czy drugiego łapówkarza nie obciąża się partii, które powinny byc odpowiedzialne za sprawy funkcjonowania całej prowincji czy kraju, a nie za to, co sie dzieje w Pipidowie Dolnym i co wygadują tamtejsi politycy lokalni.

    Nie wiem, czy w Polsce system z moich stron byłby do przyjęcia. Pewnie kwestia tradycji, nie tylko polskiej, ale też europejskiej. Podkreślam: nie jest to system bez wad i nie chroni przez negatywnymi zjawiskami na szczeblu samorządów, ale przynajmniej rodziela różne sceny, na których toczy się przedstawienie polityczne.

    Pozdrawiam

  79. Drogi Gospodarzu, bądź litościw i odpuść biedakowi… Założył Pan, że musiał być nieokrzesanym chamem, a mogło być dokładnie odwrotnie…
    Mogło mu się wydawać, że to stringi bojowe ogólnowojskowe, nie wyobrażał sobie nawet do czego służyć ci one mogą. Dostojnicy – nawet najwyższej rangi (pamiętacie ten czerwony hełm strażacki na miejscu katastrofy sprzed paru lat?) starają się być „asertywni” i różne rzeczy gotowi sobie na głowy wsadzać, czy to w Peru, czy gdziekolwiek. On chciał pójść utartym szlakiem i nie robić ceregieli… A że na fejsbuka wstawił – to tylko dowód nieskażonej stringami myśli; wszak ci on chłopię z dobrego domu, bo skądżeby do dyplomacji rekrutowali, na pewno w życiu się nie zetknął z żadną stringonoszką… Więc nie wiedział, że coś jest nie tak. Walczmy więc o uświadomienie seksualne młodzieży…

  80. Mamona pisze:
    2010-11-10 o godz. 10:45
    „Szanowny Panie Passent i pewni forumowicze! Chcialbym chcialbym wydac oswiadczenie, ze nie czuje sie wogole obrazony przez Lewego Polaka i tych co wysylaja mnie do psychiatryka. Jestem czlowiekiem olbrzymiego sukcesu i nikt z Was nie jest w stanie mnie obrazic.”

    Mój komentarz

    Poczułem się adresatem powyższego apelu i postanowiłem zadać pytanie o dualizm, idiosynkrazję, która wyziera z wpisów Autora.

    A mianowicie, dlaczego Autora jako „człowieka olbrzymiego sukcesu” nikt nie jest w stanie obrazić, a zarazem Autor z wielka gorliwością, zacięciem i pogardą uczynił to dwukrotnie w swoich komentarzach pod poprzednim felietonem Gospodarza w stosunku do szregu osób publicznych:

    „komuchy podpisali umowe ze zdrajcami Solidarnosci oszukujac narod. Wiemy juz ze jednym z tych zdrajcow byl Lech Boleslaw Walensa. Prawdopodobnie tez Kuron, Michnik, Gieremek, Mazowiecki i inna swolocz. Polska musi poznac zdrajcow swojego narodu i ich bezlitosnie ukarac.”

    „Jaruzelski pospolity morderca Polakow, prawdopodobnie podstawiony przez Sowietow, Walesa – analfabeta, primityw, donoszacy na UB na swoich kolegow, zdrajca idealow Solidarnosci, Kwasniewski – drobna pijaczyna, oszust, klamca, zdrajca kooperujacy z Sowietami, Komorowski sprzedajacy ojczyzne, nieudacznik, 11-dniowy magister, co wywiad to smiech, obronca UB-cow i mordercow Polakow”

    Pytam, jak Autor godzi dumę z siebie jako człowieka sukcesu z pogardą dla innych?

    Pzdr, TJ

  81. Szczeniak, Becwal, NIEWIARYGODNE
    Mam wrazenie ze oburzenie pana redaktora przkroczylo skale jaka nalezaloby tu zastosowac. Sam pan apeluje o umiar i nie rzucanie miesem a tu co. Wybryk tego mlodzienca zasluguje na nagane ale tylko na nagane i upomnienie. Skoro doszedl tak wysoko to pewnie jest pojetny i nie nalezy od razu wyciagac w stosunku najciezszych dzial. Juz wie co zrobil i jestem pewien ze nie powtorzy takich zachowan. Mysle ze dojrzal w jednej chwili.
    Larum podniesione przez prase jest nie proporcjonalne. Takiego szumu nie bylo nawet w zwiazku z przeszloscia pana Farfala ktory dzierzyl przez pewien czas TVP a przeszlosc mial nieciekawa, faszyzujaca. To samo z wszechpolakami zamawiajacymi piec piw. To byly problemy prawdziwe, mowiace cos o pogladach, niebezpiecznych pogladach tych ludzi. Tu zwykly wyglup, krotkotrwala bezmyslnosc, byc moze spowodowana stresem, i checia odreagowania. Oczywiscie zasluguje na nagane, ale nie wieszajmy go od razu.

  82. Nie rozumiem dlaczego postawiono ten obrzydliwy pomnik na Powazkach. Na cmentarzu jest miejsce na nagrobki a nie pomniki. Pomnik czci kogos lub cos i powinien byc sliczny architektonicznie i eksponowany w odpowiednim miejscu, aby go ludzie podziwiali. Mysle ze pomnik ten powinien stac przed palacem namiestnikowskim i powinien byc olbrzymi i sliczny. Obrazowac on powinnien morderstwa na Polakach zwiazane z Katyniem I i II i zniewolelenie narodu przez Sowietow i platnych zdrajcow narodu polskiego(PZPR…SLD). Mysle ze takie powinny byc intencje prawdziwego Prezydenta Polski.

  83. panienDanielu trzeba duzej odwagi aby pisac zle o J.Kaczynskim ale ten pan napewno sam prosi sie aby mowic zle o jego osobie i PIS.Czytajac niektore kometarze widze ze powstalo wielu blizniakow myslacych podobnie…dzieki ze pan jest i pisze/

  84. Komusze klamstwa w dzisiejszej Polsce

    Gazeta Akademii Medycznej we Wroclawiu

    „Akademia Medyczna we Wrocławiu
    – takie były jej początki
    Stanisław Iwankiewicz
    W wyniku zwycięstwa Armii Radzieckiej
    i Wojska Polskiego nad faszystowskimi
    Niemcami Polska powróciła
    na Ziemie Piastowskie nad
    Odrą, Nysą i Bałtykiem.”

    Osoby zniszcone totalitaryzmem przekazuja historyczne klamstwa nastepnym pokoleniom.

    Slawomirski

  85. Proszę moderatora o powtórne zamieszczenie poniższego komentarza. Pomyłkowo przesłałem go pierwszy raz pod poprzedni felieton Gospodarza.

    Czy jesteśmy narodem kulturalnym a chamstwo nie popłaca?

    Na wstępie odpowiem:
    – na pierwsze pytanie – nie bardzo;
    – na drugie pytanie – często popłaca.

    Bywanie w Filharmonii nie zawsze sublimuje duszę, używanie mocnych słów nie zawsze świadczy o słabości kindersztuby.

    Nabardziej służącą chamstwu w Polsce pozywką jest wszechogarniająca nieufność, która nie pozwala ukłonić się mało znanej osobie, odpisywać na maile, chodzić na wybory, każe żyć podejrzeniami, budować wokół siebie pole odpychania, przesadnie, podejrzliwie i wrogo reagować na wątpliwości, skrupuły interpretować na niekorzyść tego tam, płaszczyć się przed osobnikami, którzy nie chcą zaszkodzić, ale mogą, itd.

    To jest dusza Polska, obijana przez wieki, obolała, samotna, osobna, ostrożna, płochliwa, zerojedynkowa, zawadiacka, żarząca się nienawiścią do podejrzanych, płonąca przyjaźnią do swoich.

    Taka dusza najpewniej czuje się w sytuacjach skrajnych, jednoznacznych moralnie, miłość albo wrogość, sympatia lub skrajna niechęć – ty jesteś największy, najpiękniejszy, perła w koronie, prawdziwy patryjota, a ty nieudacznik, zdrajca, 11-dniowy magister.
    Ze skrajności w skrajność, od płota do płota, dusza z jednej strony zaślepiona, z drugiej promieniująca światłością.

    Czy chamstwo popłaca? To jest fundamentalny problem w Polsce. Pamiętam czasy, gdy chamstwo było osnową wychowania – dziecko dostawało w łeb przedtem dowiadując się, że jest głupim gówniarzem, smarkaczem, podściółka chlewną, nieprawołożnym, itd.

    Z jednej strony w życiu nasłuchałem się do bólu sentencji typu – Polaka jak nie opie…lisz porządnie, to nie posłucha. Z drogiej strony widzę, że pragmatyzm dociera powoli do naszej duszy, obłaskawia ją, często się zdarza, że wszystko działa sprawnie, bez awantur, op…lanek i innych wulgarnych scysji. Duch Oświecenia bierze w swój zasięg Polskę.

    A PiS z tyłu, wódz również.

    Na zakończenie wyrażam zdziwienie, że Lewy Polak został potraktowany w niesymetrycznej relacji.

    Pzdr, TJ

  86. @kratamata – żartujesz oczywiście z tą reformą języka polskiego?
    Bo jeśli nie, to napiszę na wszelki wypadek, że języka nie da się ot tak zreformować. Język jest tworem żywym, sam się zmienia, a my tylko te zmiany akceptujemy. Albo nie. Myślę, że kiedyś zmieniał się szybciej, bo zmiany wchodziły do języka i cześć. Teraz mamy gramatykę opisową, która częstokroć „zawraca Wisłę kijem” i zmiany są wolniejsze. Ale dzieją się same i nie możemy zadekretować, że np. od jutra robimy w zdaniu porządek albo rezygnujemy z deklinacji.
    I tak od stringów doszliśmy do reform. Bardziej odpowiednie na tę porę roku 🙂

  87. Profesor Smolar i posel Blaszczak – jesli ktos im powtorzy – obaj natychmiast do stomatologa ! To sie robi smieszne.

  88. Szanowny Redaktorze,

    krytykę „asystenta” ministra Sikorskiego popieram i uważam w odróżnieniu od wielu innych na tym blogu za bardzo istotna. Martwi i irytuje mnie tylko fakt relatywizowania tego incydentu przez również całkiem rozsądnych ludzi jak np. Zosienka czy Jerzy Pieczul.
    Argumentacja, ze każdemu z nas zdarza się „ot , takie tam wygłupianie się” jest nieporozumieniem. Nie każdy z nas jest ministrem i nie każdy reprezentuje w obecności mediów ten kraj. Mnie nie przeszkadzają figle Zosienki i innych, bo to ich prywatna sprawa. Ale od Sikorskiego i jego świty wymagam innego zachowania.
    Powiem tylko tyle: Mam swoje (również osobiste) doświadczenia z intelektem i nieprzemyślanymi wyskokami ministra Radosława „strefa zdekomunizowana” Sikorskiego i nie dziwi mnie fakt, ze dobiera sobie takich współpracowników. Jak już kiedyś pisałem niektórzy co bardziej wrażliwi w Brukseli przewracają oczami gdy tylko słyszą nazwisko Sikorski.

    pozdrawiam serdecznie

  89. TJ (18:18)

    Na tyle nie wyczuwam niuansików języka polskiego po latach, ale chyba jest dośc gruba różnica między „człowiekiem sukcesu” a „człowiekiem olbrzymego sukcesu”.

  90. Chamstwo wynika ze strachu ucznia co nie odrobił pracy domowej,choć dawno skończył szkołę.W domu z ojca na syna przechodzi .Ludzi kulturalnych nie brakuje.”Jak pan-i się czuje,może pomóc och przepraszam „…itd metodą prof.Persyflaża.Cham się opamięta,a kulturalny zastanowi i przypomni o wychowaniu z domu.A muzyka łagodzi obyczaje.Słuchajmy DWÓJKI POLSKIEGO RADIA.Pozdrawiam Pana Daniela Pasenta,który był uprzejmy zrecenzować mój kantorowski PARAPLI MULTIPLIKAT w 1971-ym „ćwiartka pod parasol”.

  91. Szanowny Panie Redaktorze, jeszcze dwa słowa o słowach, czyli o chamstwie i domniemanym chamstwie.
    Używanie wulgaryzmów przez bardzo emocjonalne zwierzę, jakim jest człowiek, to chyba odwieczny problem społeczny, odkąd są salony. „Odwieczny” nie znaczy – zawsze jednakowy. Ekspresowy rozwój środków masowego trucia – w tym internetu – stworzył niebywałą możliwość rozładowywania agresji i anonimowego buntowania się niedowarzonej młodzieży. Ten cywilizacyjny kłopot, że to, co umożliwia rozładowanie emocji – np. sport – równocześnie te emocje nakręca. Nie mieszajmy jednak chamstwa, które jest wychowawczym i cywilizacyjnym brakiem, z epizodycznym użyciem Bogu ducha winnych słów, które mogą być estetyczną wartością.
    Jestem kilkuśrodowiskowcem:: pracowałem łopatą, w lesie, w żegludze śródlądowej, na morzu, byłem lektorem języka, a na emeryturze stałem się sto razy większym niż wcześniej pasjonatem grzybopoznawania i samotnikiem – często zdarza mi się zakląć w lesie, jak zobaczę z daleka ludzkiego intruza zmierzającego w moją stronę, i wieję w odwrotną.
    Byłem więc na codzień w środowiskach, gdzie nie istnieje językowa wulgarność, jako że potocznych wulgaryzmów używają wszyscy, choć ci sami ludzie w innych okolicznościach nie powiedzą nawet „cholera”. Bytowałem też wśród ludzi, którzy cudzych ostrych słów się brzydzą, zaś sami ostro nie potrafią i nie mają potrzeby (celowo przedstawiam tylko dwa skrajne warianty). Ale przecież z rzadka zdarzało mi się i z ich ust usłyszeć mocne słowo. I co Pan powie? – bywało to słowo tak pasujące do sytuacji, że aż przez to piękne!
    Tak więc nie absolutyzowałbym, Panie Redaktorze, wulgarnych słów, nazywaniem ich bez względu na okloiczności użycia „chamstwem”. Język jest dla człowieka, a nie człowiek dla języka. Tak, sądzę, rozumiał rzecz (plus, ma się rozumieć, celowa prowokacja) Jerzy Urban, zaczynając
    „Nie”, choć jego redakcyjnym dzieciom czasem brak miary.
    Wulgarne słowo może więc być ładne i na miejscu. Tak je odebrałem w wykonaniu pana Lewego Polaka, zaś Pańskie oburzenie odebrałem jako chwilową utratę miary.
    Lewemu Polakowi przytrafiła się też inna ładność: pokajał się. Krytyczna refleksja na samym sobą to coś tak niebywałego w chrześcijańskiej Polsce, że dostaję gęsiej skórki, kiedy spotkam.
    Szanowny Panie Lewy Polaku, jest Pan mądrym człowiekiem.
    Z poważaniem
    Jerzy Pieczul

  92. Panie Redaktorze, a może by Pan coś napisał na temat pańskiej opinii na temat wynagradzania żon (mężów) ambasadorów polskich rozsianych po świecie. To jest ważny temat, anie jakieś tam majtki na hełmie. Nikt nikogo nie zmuszał, aby został żołnierzem, przez co nikt nikogo nie zmuszał do wyjazdu na wojnę.
    Co do wynagradzania współłmałżonków. Czy oni mają być wynagradzani dlatego, że pieniądze pochodzą z naszych podatków? A może sprywatyzujmy dyplomację. Zobaczylibyśmy jak szybko zaczęto by mówić o restrukturyzacji (zwolnieniach grupowych) MSZ. Czy współmałżonkowie pracowników prywatnych firm poza granicami kraju również sa wynagradzani przez te firmy? Czy ktoś zmusił te osoby, aby zostały ambasadorami? Jestem przekonany, że wiele osób zostało dyplomatami za granicą po znajomości i dzięki kolesiostwu. A Pan płacze nad ich losem. Bidulki te ambasadory. Banda próżniaków rozrasta się w zastraszającym tempie

  93. TJ pisze: 2010-11-10 o godz. 19:37

    „Taka dusza najpewniej czuje się w sytuacjach skrajnych, jednoznacznych moralnie, miłość albo wrogość, sympatia lub skrajna niechęć – ty jesteś największy, najpiękniejszy, perła w koronie, prawdziwy patryjota, a ty nieudacznik, zdrajca, 11-dniowy magister.
    Ze skrajności w skrajność, od płota do płota, dusza z jednej strony zaślepiona, z drugiej promieniująca światłością.”

    Gdyby tak bylo, to Kwasniewski nie zostalby prezydentem, a katolicka wiekszosc rozprawilaby sie z ateistyczna mniejszoscia za PRL.

    Przeciwnie: cala historia Polski to unikanie skrajnosci: prawie nie bylo zachodnich ekscesow ze stosami, torturami, polowan na czarownce, zamachow na krola itp. problem polega na psychicznym, obyczajowym przezwyciezaniu PRLu i malej tradycji rozwiazywania trudnosci wspolnym wysilkiem w zaufaniu do wspolnych instytucji i struktur. Polegamy na ludziach bezposrednio znanych, a za malo na demokratycznych strukturach i procesach. Naiwnej czesci Polakow wystarczy potem jakies powierzchowne wrazenie by przezwyciezyc plytka niechec do Kwasniewskiego, wybrac Tuska, dac szanse PO itp. – glownie przez niedocenianie niebezpieczenstwa, wywolanej powierzchownoscia osadu, pomylki co do osob. Prowadzi to do tego, ze wzamian za medialne oszustwo co do osob z PO sklonnismy nie zauwazac i nie rozumiec katastrofalnej polityki strukturalnej tej partii. Niemcy nigdy nie daliby sie nabrac na numer Tuska z delegalizacja dopalaczy, ktore sam wprowadzil. Gdy Polacy zrozumieja jak bardzo zostali oszukani i okradzeni, bedzie juz za pozno – ich demokracja podmieniona zostanie na oligarchie.

    Tak naprawde jestesmy – niestety – podobni pod wzgledem indywidualizmu i politycznej naiwnosci do Amerykanow. Naszemu charakterowi narodowemu najlepiej zrobilyby infrastrukturalne inwestycje wspierajace indywidualizm – wowczas poprzez akceptacje takiej wspolnej, wspierajacej indywidualizm infrastruktury znalezlibysmy droge do wspolnej dzialalnosci poprzez abstrakcjne struktury demokratycznego panstwa. Polska powinna byc rajem dla wolnych zawodow, rajem dla badan naukowych i handlu patentami, bo to typowo indywidualne dziedziny wspierane wspolna infrastrujtura. Takze bez wyzszego wyksztalcenia Polacy sprawdziliby sie w przemyslach nowoczesnych, pionierskich, wiazacych sie ze znajomoscia jezykow i kontaktami miedzynarodowymi – takze polski mechanik czy rolnik najlepiej czulby sie majac kontakt z niepowtazalnoscia. Polski Katolicyzm to wlasnie maksymalne wydobycie z tej religii indywidualnego aspektu. PZPR nigdy tego nie mogla.

    Z jednej sztrony nasz charakter narodowy sprzyja odzyskiwaniu niepodleglosci, a z drugiej jej traceniu. I tak w kolko – az do czlonkowstwa w UE, ktora gwarantuje nam bezpieczenstwo i tolerancje dla naszego opoznienia przez PRL i optymalne warunki dla zbiorowo indywidaulnego rozwoju. Po prostu odbieranie innym ich niepodleglosci sie w UE przezylo, jest zupelnie nieatrakcyjne – w jego miejsce pojawilo sie badanie kosmosu, miedzynarodowa stacja kosmiczna, rozwoj nauki, przedluzanie zycia, postep medycyny, wzrost bezpieczenstwa itp.

    Polacy tej UE nie rozumieja, bo inaczej nie wpadaliby na pomysly ulatwiania dostepu do broni, nie daliby sie straszyc nie istniejacym zagrozeniem ze strony Rosji, wydawaliby mniej na obecnie niepotrzebne wojsko, a wiecej na nauke i szkolnictwo. Rozumieliby zachwyt Zachodu Star Trekiem.

  94. Orca 11-6-17.59

    Spoznione, ale wazne gratulacje za wpis. Jak widzisz, red.Passent i inni nie wychwycili aluzji. Pisz jeszcze, rob to jednak foolproof. Jak krowie na granicy, kiedys sie mawialo. Blog to nie orchidea.

  95. # Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-10 o godz. 14:46

    Przeplatanka cytatów i komentarzy

    …Pani Nelly Rokita opanowala jezyk polski w sposob pefekcyjny i godny podziwu…

    Jeśli to jest perfekcja to jak wygląda partactwo? Proszę posłuchać pół Fina pół Polaka, Toniego Hyyryläinena, reklamującego Nordea Bank, wtedy będzie Pan wiedział, jak wygląda perfekcja. Sądzę, że po fińsku pewnie też tak pięknie mówi.

    … Ludzie, ktorzy opanowali dodatkowe jezyki w tak perfekcyjny sopob wzbogacaja swe otoczenie swa osobowoscia – pani Rokita jest skarbem dla polskiej Polityki i Polski…

    Muszę przyznać, że nie spotkałem jeszcze tak zaślepionego fana pani Rokity, ale z tym skarbem to bluźnierstwo, jest raczej zakałą polskiej polityki.

    …Chetnie panu uwierze, ze bez zazenowania, poprawnie i tworczo tlumaczy pan “brzydkie” wyrazy…

    Tłumaczę też inne wyrazy i to nie najgorzej. Może znalazłbym też określenie pasujące do Pana, ale tego nie zrobię.

    …Bawi jednak raczej panskie niezrozumienie osiagniec pani Rokity i ich znaczenia dla Polski – politycznie i kulturalnie…

    Cieszę się, że kogoś ubawiłem, każdy blogowicz chyba o tym marzy, ale jej znaczenia dla Narodu i Świata faktycznie nie widzę.

    …To raczej pani Rokita trafniej okreslilaby panski IQ niz pan jej…

    Może i tak. Powiedziałaby przynajmniej poprawnie z niemiecka, że Antonius ma dwucyfrowe IQ.

  96. Zapomniałe dodać że załatwienie sprawy z Amelką i jej kolegą to wychowawczy majstersztyk Lewego Polaka.

  97. TJ (19:37)

    TJ bierze zbyt wielki ciężar na swą narodową klatę.

    Bez przesady, co prawda nie wszyscy krajowi kierowcy są takimi rozważnymi driverami jak stasieku, jeszcze bardziej widoczne jest to, że nie wszyscy wyborcy są chamami wykluczającymi, całkującymi i rózniczkującymi (jak w kawale o wariatach-matematykach) wszystkich inaczej myślących, nie wszędzie jest przeciętność i brak sukcesów (rzeczywistych, a nie „olbrzymich”). Od kilku dni jestem bombardowany mailami od znajomych w USA o sukcesie prywatyzacji GPW … i osiągnięć jest więcej.

    Oczywiście chamstwo połączone z PW jest obecne w kraju, klincz z Kaczyńskim utrudnia ich eliminowanie lub ograniczanie. Chamstwo to lekceważenie prawo jako reguł gry ułatwiających życie i zwiększających wzajemne graczy zaufanie. Towarzyszy temu, jakby dla równowagi, inwigilacja rozbudowana do kwadratu, o której pisał Kartka z P.. Dzieci w szkole uczą się ściągania. Młodzi pracownicy uczą się jak fałszować raport. I tak to się toczy … aż po grób. Bez sensu jest zwalać te obyczaje na PRL, raczej należy je wytykać u siebie i innych, uczulać, motywować do porządnego podejścia.

    Na koniec: magiczne słowo PRAGMATYZM – kościelni filozofowie i zwykli kaznodzieje wytykają ludziom pragmatyczne podejście, które rzekomo zabija duszę, bo robi z człowieka życiowego materialistę. Nic błędniejszego, pragmatyzm to rzecz jasna nieco inne niż katolickie pojmowanie natury człowieka, takie które jednocześnie daje człowiekowi wewnętrzną siłę bez odwoływania się do transcendentnych jestestw, aby zapanować nad słabościami i nieufnością w relacjach z bliźnimi. Miłość miłością, ale wspólnota interesów lub zrozumienie ich sprzeczności są niezastąpione.

    A PiS daleko z tyłu …

  98. I jeszcze jedno: Edka trzeba uwolnić.

  99. Jacobsky pisze: 2010-11-10 o godz. 17:26

    „Piotr Kraczkowski,
    Skoro to Pan zapewnia mnie o moim chamstwie, a więc wszsytko w porządku ze mną. Zmartwiłbym się szczerze, gdyby miał Pan o mnie inne zdanie.”

    Prosil pan miedzy wierszem wyraznie o potwierdzenie, „ze juz”, z wyrazna obawa, ze moze „jeszcze nie”, wiec z uprzejmosci panu potwierdzilem. Takze uwazam, ze „wszystko w porządku z” panem 🙂 Nie traktuje normy punktowo, lecz jako dosc szeroki przedzial, w ktorym pan sie takze miesci.

    Nawet jesli zapewnilem pana moze nieco na wyrost, ze spelnia sie panska nadzieja, to jest pan tu na blogu na dobrej drodze – dla wielu ludzi dziala powiedzonko: „z kim sie przystaje, takim sie staje”. Ludzie zdolni oprzec sie tej zasadzie nie zadaja takich pytan jak pan.

  100. Passent pisze:

    „Niestety, chamstwo podnosi głowę. Tym razem jest to głowa asystenta ”

    Myli sie pan.
    Ono pelza miedzy slowami tekstu.

    Slawomirski

  101. Passent pisze:

    „Chamstwo, o którym pisałem nieco powyżej, nie ogranicza się do młodzieży, kwitnie także wśród polityków i dziennikarzy.”

    A pan redaktor podlewa i dolewa(oliwy do ognia).

    Slawomirski

  102. Europoseł Michał Kamiński (naśladując chyba posła Poncyliusza) też się upomina o wyrzucenie z PiS.
    To się stało ostatnio modne. Jak „coming out”.

  103. antonius pisze: 2010-11-10 o godz. 15:55

    „mAM ZESTAW 7.1 i chętnie słuchałbym w tym formacie poważną muzykę, ale nikt nie nadaje.”

    Polecam Klassik Radio i jej Pops pod dyrygentami Agnieszka Nagorka i Nickiem Raine:
    http://www.klassikradio.de/System/PopUp/Radio-live-Player/
    bezplatny stream DSL (najlepiej miec flatrate jesli nie mozna sluchac radia poza internetem), miedzy 20:00 a 22:00 bez moderacji, znajacy niemiecki lubia takze moderacje i swietnie dobrana reklame. Wypowiedzi sluchaczy mozna podsumowac wyznaniem, ze gdyby ich ktos odzywial dozylnie, to mogliby lezec nie robiac nic innego jak sluchajac Klassik Radio 24 godziny na dobe przez 1000 lat. 🙂

    Swietna mieszanka najlepszej muzyki klasycznej i filmowej od 7:00 do 22:00, czesto muzyka ze Star Trek oraz polskich kompozytorow i orkiestr (Kaczmarek, Paderewski i inni). Po 22:00 niekiedy opera, Jazz, pop.

  104. Ja w kolejce nie do p Passenta a do blogowiczow.
    Zacznijmy od finansow. Pisalem tu ze slowo Mamona krazy wsod polswiatka a to co my tu czytamy /lepiej przewinac/ to tylko boratynki.
    Za bywanie w filharminii / i nie tylko / wieszano psy na Jerzym Waldorfie a byl to czlowiek sporego formatu. MUZYKA LAGODZI OBYCZAJE to jego slowa i powiny byc przypominane czesciej.
    A teraz do meritum sprawy O GESI I PRZYGLUPIE STRINGOWYM.
    Rzecza sluzbowa ministra jest zatrudnianie kadr – ktore pomoga mu w pelnieniu funkcji i spelnianiu obowiazkow.
    Jesli do pracy potrzebna mu ges mowiaca po angielsku i pozujaca do facebuka w pozie nimfetki, bedaca corka kolegi ministra to wiemy czego mozemy sie spodziewac po czlowieku reprezentujacemu polske.
    Widocznie musi splacic w ten sposob zaciagniete dlugi
    Jesli ponadto za asystenta ma faceta co damskie majtasy zaklada przez glowe i to bedac w helmie to pomyslec mozna ze jakosc rad udzielanych panu ministrowi raczej z DDDD .. sie kojarzy niz z glowa.
    Zreszta to przeciez tylko asystent ministra a taki powinien byc glupszy od
    zwklego zoldaka – wiec wybaczyc mu trzeba bo mlody zdolny / do wszystkiego/ no i z wlasciwym pochodzeniem.
    A teraz moze o chamstwie i glupocie.
    Zacznijmy od tego ze CHAMSTWO TO ONI my to som inteligencja .
    Wszystkim USPRAWIEDLIWIACZOM postepku asysty p. Sikorskiego chce
    zadac jedno pytanie. GDZIE CHAMSTWO MA SWOJ POCZATEK?
    Ono nie przyszlo ze wschodu , nie uczono nas tego na zachodzie.
    Mysmy nasze chamstwo sami sobie wychowali i je pielegnujemy , ba cieszymy sie nim i staramy sie by jutro bylo wieksze , bardziej dotkliwe.
    My na to chamstwo pozwalamy naszym niby reprezentantom w rzadzie w TV w prasie w kosciele- wszedzie.
    Lewego Polaka stratowano bo powiedzial cos brzydkiego o jakis tam . . .
    wedlog mnie mial i racje i prawo.
    Paru Blogerow oskarza Passenta o brak humoru ,prosi o litosc dla mlodziakow. No kazdy moze odpuszczac wystepki wobec wlasnej osoby ale my tu chyba o czym innym . Sedzia tez zwalnial zlodziejaszkow poki jego samego nie zostawili bez gaci w pustym mieszkaniu.
    Wiec pytam – gdzie jest ZERO dla chamstwa?
    Przyklad moze troche obok
    Przewincie pare postow do tylu – Mentor to z greki byl KTOS / uzasadnial nie bede/ ktos przybierajacy taki nick chyba bierze na siebie obowiazek sprostania wzorcowi , ja nie bede rozliczal ze wszystkiego co pisze / zrobili to juz inni przede mna NA TYM BLOGU ja tylko chce zapytac jak daleko od ZERA chamstwa jest nazywanie DONKIEM polskiego premiera.
    Mieliscie panowie wspolne wiaderko w piaskownicy ?
    A przeciez rzecz nie tylko Mentora dotyczy , sa gorsi i ciagle , az dudni jak bija sie w cudze piersi i plwaja na prawo i lewo.
    Wiec moze szlachetni starajmy sie zatrzymac w okolicy zera chamstwa – wydaje mi sie ze swiat bedzie troche mniej brzydki .
    Pozdrowienia dla NIECHAMOW.

  105. Szkoda asystenta ministra stracil prace.
    Zamiast stringow mogl wlozyc pawie pioro za helm to by awansowal.

  106. Sezon na leszcza w pełni. Słonimskim sobie gębę wyciera, w ząbek czesany taki owaki (choć raczej szmatką polerowany). Wbija kotu nóż w plecy od wewnątrz i wywraca go ogonem na drugą stronę – że to niby Żydzi na niego dybią, wybałusza się porozumiewawczo do publiczności, a ozorem z głowy, czyli z niczego do kamery mle: „Jakże mnie wygnasz z ziemi ojczystej, Jeśli jej nie znasz?”. To już szczyt hipokryzji „rycerzy” (on coś z rycerza niewątpliwie ma) reaktywowanego niedawno oficjalnie „zakonu”, z której to okazji wyrażał radość listem z pieczęcią prezydenta p. Kaczyński, choć Ignacy Mościcki dekretem z 1938r., wiedząc kto zacz i jakie szkody mogą Polsce wyrządzić rozpędził wraże towarzystwo na cztery wiatry.

    Biedny Zbigniew Ziobro. Może się okazać, że to jedyna postać w wierchuszce PiSu, posiadająca jeszcze niewielką, ale jednak, odrobinę przyzwoitości. Dlatego wystawili go do wiatru, a że jest naiwny i nadmiernie ambitny, nie było trudno. Dał się złapać na lep prezesury, podczas kiedy nie ma i nie będzie już czemu oraz komu prezesować – w PiSie po transformacji w nowy PiS zostanie parę osób na krzyż do pierwszych wyborów, ot co, potem finito, nieuchronny upadek. Kaczyński jest skończony, to polityczny trup i dobrze o tym wie już od dnia katastrofy. Resztkami sił, rzutem na taśmę próbował jeszcze się przefarbować i kolejny raz oszukać ludzi, potem próbował wzbudzać rokosz z pochodniami i tym całym bluźnierczym cyrkiem z krzyżem, ale równolegle, na wszelki wypadek cały czas budował mit swego brata, który w razie niepowodzenia mógłby być podstawą dla założenia nowego PiSu, jednak oficjalnie już bez niego, zdemaskowanego i osądzonego według zasług. Teraz dzieło niemal zakończył. Więcej nie zdoła zbudować, to ostatnie podrygi, ciągnąc temat może jedynie zaszkodzić ichniej, zakonowej Cosa Nostrze, gdyż cierpliwość społeczna wyczerpała się już niemal całkowicie, a i epidemia kurzej ślepoty powoli ustępuje.

    Oddelegowany do tworzenia PiSu bis partyjny beton ze zmasowanym wsparciem „polskich” mediów odgrywa od kilku dni publicznie żałosną komedie dell’arte, kiepski sitkom dla tłuszczy, mierząc innych swoją miarą liczy na to, że za widzów ma samych idiotów. Łysy dzisiaj mówi, jak do swoich, że miał telefon, żeby kapować, ale on przecież nie jest taki, już prędzej da sobie nabiał ogolić. Bo on patriota jest i basta. Może i jest, tylko jakiego kraju? Kto mu pisze takie idiotyczne scenariusze, takie żałosne „legendy”?

    A może się mylę, tak sobie tylko kombinuję…

    TVN mówi, że 2/3 Polaków przeciwnych jest prezesurze Ziobry. Jak oni to wyliczyli? Skoro PiS ma ze 20% poparcia, to w najlepszym razie 2/3 z 20% – reszta ma to głęboko gdzieś.

  107. Szanowny Panie Redaktorze, przepraszam że rozpaplałem się jak w maglu, ale chamstwo to tak kulturotwórcza rzecz!
    Nieprzytomnie sprawna komunikacja upowszechnia dobre owoce i złe. Złym owocem jest możliwość błyskawicznego upubliczniania intelektualnych śmieci. Nie tak dawno zbuntowany dzieciak wyskakiwał z klatki, pisał na ścianie pod osłoną nocy: CHWDP i uciekał szczęśliwy, że się intelektualnie wyżył. W internecie może to robić bezkarnie w biały dzień, kiwając palcem w kołysce. Wielokrotnie wzrosła liczba kategorycznych sądów wypowiadanych publicznie w sposób szczenięcy, czyli bez refleksji, bez poznania rzeczy. Błyskawicznie stają się własnością publiczną – przyswajaną bądź odrzucaną, ale SĄ, wiszą w powietrzu, oddychamy paskudztwem. Wprawdzie cywilizacyjny rozwój widzę bez złudzeń – w jakimś kierunku pędzi samotnie twórcza myśl, z tyłu się wlecze kupą stereotyp, odległość między nimi wciąż się zwiększa – jednak zdumiało mnie, jak wiele ludzi przyjęło absurdalne do milionowej potęgi spiskowe teorie smoleńskiego nieszczęścia.
    Cywilizacja na ciele ludzkiego gatunku to cieniutka błonka. Masowe mordy w niedawnej Jugosławii, wyrostki nakładające kosz na głowę nauczyciela, syn, który zabił i pokawałkował ojca, codzienne prostactwo będące egzemplifikacją pierwszego prawa biologicznego – utrzymania przy życiu siebie – to ilustracje tego, czym jesteśmy pod błonką. Zaś Pana blog na przykład – to wciąż rozbudzane i pisane sympatycznym atramentem marzenie o tym, czym chciałoby się być.
    Dam przykład, na jakie bezdroża myśli prowadzi fantastyczna technika internetowa, która ogranicza do minimum lub wręcz wyklucza głębsze poznanie. Całkowicie wyklucza też skupienie, które jest niezbędnym warunkiem rzeczywistego – nie dla popisu – poznania czegokolwiek. Ta technika jest również demoralizująca z tego powodu, że pomyślane słowo błyskawicznie się ukazuje w druku, zaś świadomość, że je przeczyta lub już czyta wielu, wbija autora w dumę, w pewność siebie, w poczucie własnej wagi, a błyskawiczna recenzja „ty debilu” wywołuje równie błyskawiczną i głęboką kontrę: „Samżeś debil”. Nie myślę akurat o chwytach partii PiS bądź w ogóle nieobecnej w polityce samokrytyce.
    Napisałem do Rady Etyki Mediów tekst (zerżnęło go z Feminoteki kilka stron internetowych) pokazujący kłamstwa mediów o głównej bohaterce seksafery w Samoobronie. M.in. przedstawiłem najbardziej rozpowszechnione kłamstwo o poszukiwaniu przez bohaterkę kolejnych ojców dziecka, bezkrytycznie powtórzone w „Przeglądzie” przez pana Krzysztofa Teodora Toeplitza (z drugiej strony przyznałem, że jako jeden z nielicznych zauważył w seksaferze współczesny feudalizm) oraz dwa jego sformułowania pasujące raczej do magla niż do gazety mającej opiniotwórcze ambicje. Oto jedno z nich:
    >>„W postępowaniu bohaterek naszej afery rozporkowej widoczny jest spory udział przyzwolenia, niedający się całkowicie wytłumaczyć męską dominacją we współczesnym świecie społecznym”. A czym jeszcze da się wytłumaczyć rzecz między furmanem a klaczą? Nie żaden, panie, „spory udział przyzwolenia”, lecz całkowity. Bez tego nie byłoby pracy! Seks bez przyzwolenia nazywa się „giewałt” czy jakoś tak.<<.
    Kilku internetowych myślicieli w portalu „lewica.pl” z prędkością światła wytropiło w słowie „giewałt” mój antysemityzm i z identyczną prędkością poniosło w Polskę, która mnie szczęśliwie nie zna. Ale gdyby znała…
    Szanowny Panie Danielu – z całą życzliwością i żartownością – mignął Pan na swoim własnym blogu jako spec w tropieniu chamstwa w jednym słowie, więc niech Pan powie:
    Czy kiedy powiem: „Zdrastwujtie” – to jestem rusofilem?
    A gdy za chwilę: „Do swidanija” – rusofobem?
    Bo przez cudowną internetomanię nie z własnej woli wstąpiłem do czysto polskich, czyli antysemickich, piekieł i nie mogę wyjść.
    Z poważaniem
    Jerzy Pieczul

  108. Szanowny panie redaktorze

    Dla przypomnienia.

    11 listopada to nie jest 50% 22 lipca.

    P.S.
    Czy brakuje panu towarzystwa towarzyszy?

    Slawomirski

  109. Mam propozycje. Proponuje, zeby wszyscy tu obecni, oraz ich znajomi i znajomi znajomych, posylali jak najwiecej e-mailow do biur poselskich poslow PiSu z frakcji rozlamowej. Proponuje, zeby im wyrazic poparcie. Pochwalic za uczciwosc i odwage. Nie radzic, co powinni robic, tylko poprzec ich godnosc i odwage. Tylko tyle i az tyle.

    Dlaczego to warto zrobic? Otoz dlatego, zeby poczuli na sobie oczy wyborcy w tej krytycznej chwili. Dopoki byli tylko marionetkami, to popieranie nie mialo takiej wagi. Ale teraz ma. Im beda odwazniejsi i bardziej samodzielni, tym lepiej dla kraju.

    Problemem PiSu bylo reczne sterowanie przez Prezesa. Jesli to sie moze skonczyc, to naprawde warto poprzec taka mozliwosc. Mozna to zrobic w bardzo prosty sposob: dac im znac „dobrze robicie”. Niech wiedza, ze nie sa sami.

    PiSowcy to tez ludzie. Warto postawic na taka mozliwosc. Nic nie mozna stracic piszac e-mail, a mozna wiele zyskac.

  110. Proponuje takze posylac jak najwiecej e-mailow do innych poslow PiSu. Nawet do Beaty Kempy. Pisac tak: „Polsce potrzebny jest spokoj i porozumienie, wiec oni dobrze zrobili, ze postawili na te wartosci. Bede glosowal/a na tych poslow PiSu, ktorzy sa za porozumieniem. A jesli oni wyjda z PiSu, to bede glosowal/a na nich, a nie na was.”

    Dlaczego warto to zrobic? Warto psychologicznie oslabiac przeciwnika. Najlepiej to robic nie walczac, ale chwalac. Niech przeciwnik wie, co poplaca w formie glosow, a co nie. Niech sie przeciwnik zastanowi.

    A poza tym, przeciwnik moze byc zaszokowany, jesli otrzyma grzeczny e-mail z wyrazami poparcia dla tych, ktorzy maja odwage. To moze dac przeciwnikowi do myslenia. Nie musi, ale moze go zachecic, zeby czasem sam byl odwazny na swoj wlasny rachunek.

    Beata Kempa to tez czlowiek. Wbrew pozorom. Warto postawic na taka mozliwosc.

  111. Zeby nie byc goloslownym, ja napisalem e-mail do biura poselskiego Joanny K-R. Cytuje moj e-mail i proponuje Panstwu napisanie podobnych e-mailow do niej i do innych poslow PiSu.

    To: joanna.kluzik-rostkowska@sejm.pl

    Szanowna Pani Posel:

    zycze Pani powodzenia na samodzielnej drodze politycznej. Zycze sukcesow w budowaniu wlasnej partii, a prawdopodobnie w podzieleniu tego, co juz dawno nalezalo podzielic na dwie czesci, te przyzwoita i te szalona.

    Nie bede glosowal na Pani partie, bo moje sympatie sa po lewej stronie. Ale bede patrzyl z sympatia na Pani wysilki. Mam nadzieje, ze owocne. Skoro Pani zdolala stworzyc z niczego poparcie dla bylego szefa, to potrafi Pani stworzyc poparcie dla siebie.

    Na koniec zycze Pani posel, aby w roku 2015 (a moze nawet w 2011, kto wie) mozna bylo napisac „pani premier Joanna Kluzik-Rostkowska”.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki.
    (imie, nazwisko)

  112. Szanowni Panstwo z blogu En Passant

    Kto z Panstwa NIE swietuje 11 Listopada?

    Jakie sa tego powody?

    Slawomirski

  113. spoko-spoko pisze:

    2010-11-10 o godz. 18:22

    Redaktor Passent widzi i niedowidzi uszkodzony przez totalitaryzm.
    Osoby pozbawione wychowania w demokratycznym kraju nie maja pojecia o demokracji.

    Slawomirski

  114. young liberal pisze:

    2010-11-10 o godz. 16:47

    „Nie rozumiem co było tak skandalicznego w zachowaniu asystenta ministra Sikorskiego, by domagać się wyrzucenia go z pracy.”

    Nie nalezal do TPPR

    Towarzystwo
    Przyjaciul
    Pana
    Rakowskiego

    Slawomirski

  115. hematemesis pisze:

    2010-11-10 o godz. 14:55

    „uwazam ze akurat polskie wyksztalcenie goruje nad zachodnim ”

    Wishful thinking?

    Nie.

    Epizod psychotyczny.

    Slawomirski

  116. Czy ludzie broniacy asystenta w gatkach na glowie zastanowili sie chociaz przez chwile gdzie on te gacie zalozyl?
    Facet leci do kraju znanego z konserwatywnego islamu i zaklada w towarzystwie zolnierzy stringi na helm, obrazajac przy tym lokalna ludnosc.
    Jak poleci do USA, to niech sobie zaklada na glowe, co chce tam podobno panuje pelna wolnosc obywatelska. W Afganistanie nie. Nie mowiac juz o tym, ze nasi zolnierze nie sa tam ulubiencami tlumow a pan wybryk pana asystenta raczej popularnosci im nie przysoprzy.

    Ja nie wiem jak wy, ale ja od politykow i rzadu oczekuje zachowania odpowiedzialnego, ktore nie naraza naszych zolnierzy na dodatkowe ryzyko.

  117. TJ -Brzydze sie klamstwem, bo urodzilem sie prawym czlowiekiem. Zawsze sie czerwienilem jak musialem sklamac, nie moglem spac nawet kilka nocy po takim wydarzeniu. Mam w sobie wbudowany instynkt ze od razu czuje klamstwo i manipulacje. Jestem czlowiekiem pracy, robie tylko to co kocham plus kocham Polske, kraj moich przodkow. Nienawidze ludzi malych, karierowiczow, klamcow, manipulatorow, pijakow, leni, jednym slowem takich jak nazwal mnie Lewy Polak. Czy teraz mnie lepiej rozumiesz?? Jak tylko walcze z klamstwem z niczym innym i nie jestem zwiazany z zadna formacja w Polsce. Obecny rzad i prezydent to tragedia, wstyd.

  118. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    En passant pisze:

    „Niestety, chamstwo podnosi głowę. Tym razem jest to głowa asystenta ministra Sikorskiego w hełmie, na który naciągnięte były stringi”

    Szanowny Gospodarzu, prawdziwa chryja rozpocznie sie w momencie kiedy w MSZ zaczna sobie na glowy naciagac wlascicieli stringsow – nie powiem to moze byc nawet bardzo przyjemna zabawa. Tutaj nalezy rozumiec R. Sikorskiego z wycelowanym doborem asystentow – ja go rozumiem?
    Nalezy zadac li tylko pytanie czy to bedzie mialo dobry wplyw na i tak juz nudna, skostniala, wiednaca prace w MSZ, troche tingel-tangel dyscotekowej rozrywki z dobrze wypasionymi na mleku i miodzie mlokosami napewno sie przyda, a napewno nie zaszkodzi, ostatecznie to nie mydlo.

    Bylemu Prezydentowi USA nie zaszkodzilo to dlaczego ma zaszkodzic w MSZ?
    Nic nie rozumiem …

    Mysle, ze ten kierunek rozwoju w MSZ jest sluszny, biorac pod uwage rozne aspekty, np. to co sie mowi o …
    Tak, tak nalezy wspierac i rozwijac …

    Post Christum
    A propos, dochodza sluchy o jakichs medialnie zakazanych „intymnie-ciekawych” fotkach asystentckiej mlodziezy …. (?)
    Napewno przydalyby sie do wzmocnienia i tak juz kustykajacego eksportu, ten towar zawsze dobrze sie sprzedawal-sprzedaje i nadel bedzie sie sprzedawal – prawda?

  119. Co do dysydentów z PIS-u – mnie osobiście wydaje się, że jest to celowa gra obliczona na pociągnięcie za soba wyborców centrowych i stworzenie PIS-owi zdolności koalicyjnej – może genialny strateg to zaplanował? Dlatego nie oceniałbym tego posunięcia tak jednoznacznie; zresztą mogę się mylić jako miś o bardzo małym rozumku!

  120. Jakby pan redaktor nie napisal ze to majtki, to bym wcale nie zauwazyla.

  121. Ach ta wyższość reprezentantów klasy intelektualistów.
    Głoszona z katedralnych wyżyn.
    Okraszona pełnym pobłażliwości tonem z lekką nutką zwątpienia w uczciwość kulturalną ocenianego.
    Jak nie „kolorowy prezydent” to „prostak z SLD”.
    Wali sie gafy Gospodarzu?
    Na dowód cytat z wpisu autora:
    „Mam dobrą wiadomość: w niedzielę, 7 bm., widziałem Grzegorza Napieralskiego z rodziną w Filharmonii Narodowej na koncercie symfonicznym dla dzieci.”

  122. Trzeba troszke to wszystko traktowac z przymruzeniem oka.
    Some like it hot.

  123. „Ojczyznę wolną racz nam wrócić panie” śpiewał wieczorem w Warszawie tłum sfanatyzowanych stronników geniusza żoliborskiego. Czy straszne to, groźne czy śmieszne? Zależy od punktu widzenia. W każdym razie głupie i żałosne. Tych fanatyków jest co najmniej 8 milionów. Geniusz domagał się prawdy o poległych w czasie w pełnienia służby. Domagał się jej od kolegów z barykad, którzy w tym czasie celebrowali swoje gusła, czyniąc gorszące gesty odznaczając najwyższym orderem państwowym kumpli. Order dla nędznej i prymitywnej postaci Bieleckiego stanowi zniewagę dla przyzwoitości. Naród obserwuję igrzyska kombatantów solidarności coraz bardziej przechodząc bokiem z obrzydzeniem. Kilka lat temu na moim osiedlu wieszano z okazji 11 listopada flagi biało czerwone. Dziś jak widzę flaga wisi tylko na domu organisty.

  124. Stringi na helmie !
    Kielbie we lbie ?
    Rozwaza red.Passent i ma dylemat…. Helm – gladziutki, twardy, wspaniale zaokraglony – chyba sie nadaje ? Napewno bardziej niz gdyby je odzial Pan Redaktor. A moze ? I – do Filharmonii ! Napieralski by dzieciom oczy zaslanial. A “kielbie” by byly neprichem.
    Odwaznemu Asystentowi przesylam serdeczne pozdrowienia.

  125. Piętnowanie chamstwa jest bardzo pożądane, mimo jego jałowości. „Wyczyn” doradcy ministra ze stringami na hełmie (żeby choć ten kretyn był pijany!) powinien dać wreszcie „do myślenia” premierowi Tuskowi w kwestii polityki kadrowej. Z drugiej strony, któż się pcha do urzędniczenia przy politykach? Czy ktoś z ambitnych np. harvardczyków zechciałby etatowo tkwić przy ministrze, czyli kimś chwilowym? Byłem swego czasu 2 miesiące doradcą pewnego ministra (jako nominowany urzędnik państwowy umiejscowiony w Gabinecie Ministra). Całe szczęście, że nie zerwałem z poprzednim pracodawcą (przezornie wziąłem urlop bezpłatny), bo urzędniczenie przy ministrze okazało się być właśnie czymś odpowiednim dla osobników o mentalności „dżentelmena z majtkami na pustym łbie”. Pozdrawiam Pana Redaktora i życzę kontynuacji felietonów ze szczyptą dobrego humoru.

  126. Kiedy piszę dosadnie, to tekst nie wchodzi.
    Więc łatwo się mówi o tym, żeby ktoś był dosadny.
    Takie rady nic nie kosztują.
    Jaki Radek, taki doradca.
    Jaki Radek, taka tłumaczka.

  127. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wracajac do Diaspora jest czujna! (Albo – nie) 2010-11-11 o godz. 08:40

    Mysle, ze nadszedl juz najwyzszy czas aby jakis Club-Agencja rozrywkowa np. C&A Tingel-Tangel – dobrze zakotwiczona w/z MSZ zaczela ofarowac „towar” w jakosci Q „Made in Harvard” nota bene w sosie wlasnym.

    Tego na ryku jeszcze nie ma, czyli jest ale li tylko z pod lady(?), widocznie dostep do „towaru” jest reglanemtowany.

    Post Christum.
    Domyslam sie, ze w okresie kryzysu ekonomicznego to sie przelozy na kulture scisle zwiazana z kultura za ile.

  128. Mam prośbę: na forum jest kilku uczestników starej daty, takich, jak właśnie np. Lewy Polak, Staruszek i inni, do których sam się również zaliczam i których komentarze na ogół czytam ze zrozumieniem i przyjemnością. Postarajmy się odróżnić kulturą od trollujących i tryskających jadem, nie używajmy epitetów, zostawmy je tym , którzy nie potrafią się bez nich obejść, bo ich zasób słownictwa jest za ubogi!

  129. marit pisze:
    2010-11-10 o godz. 19:50

    Od stringów do reform… tak, tak… zima za pasem, czas ogacić chałupę i … siebie też 😀

  130. Bless you, jurek45. 🙂

  131. Wczoraj z tvn24: wieczorem jeden z prowadzących (nie pomnę, niestety, który) powiedział coś takiego – którzy pol… zginęli 10 kwietnia w Smoleńsku. Za dużo Jarosława w mediach i już wszystkim się miesza.

    Wczoraj z Radia Maryja: dzwoni słuchacz i mówi coś takiego – my na wsi nie kupujemy Gazety Wyborczej, bo nie mamy pieniędzy; nie oglądamy tvn24 bo nie mamy w dzień czasu i dlatego wiemy, że tylko PIS mówi prawdę i tylko oni są patriotami. Ktoś nocami i wtedy gdy wieś ma czas (niedziela?) uświadamia jak należy myśleć.

    Zresztą nie tylko wieś, o czym świadczy liczebność wczorajszego nocnego zgromadzenia pod pałacem…

  132. Szanowny Panie Passent,
    tenor Pana wpisow oraz tenor wpisow blogujacych, krytykujacych choralnie i personalnie przeciwnikow politycznych implikuje niejako ton bardziej niz osobisty. Jego jakosc natomiast wynika z jakosci mowy kazdego z nas. Zauwazylem, ze atrybuty, ktorymi sie poslugujemy w osobistych utarczkach nie niosa ze soba zadnej jakosci.Nie ma w nich po prostu zadnej tresci. Przewage maja tu Lizakowi Ludzie. O injuriach nie wspominam, bo w sieci jest wystarczajaco wiele przykladow nonsensownych, glupich, prymarnych oraz oscylujacych na linii bramy sadu grodzkiego. Anonimowosc (powinnismy ja jednak zachowac) blogosfery spycha prawie kazdego interlokutora do antymiejsca.
    Zastanawiam sie czy blogujacy i blogosfera pozostaja nadal w dialektycznej zaleznosci podmiotowo-przedmiotowej. Uznajac komputer za przedmiot codziennego uzytku stawiamy sie na pozycji pana traktujac go jak pokornego sluge i tym samym poniekad naszych rozmowcow. Sadzimy bowiem, ze nasze panowanie nad przedmiotem jest (z naszego punktu widzenia) nieograniczone, co w dalszym ciagu imputuje, mowiac delikatnie, wpisy o kolorze yellow.
    Chetnie zapominamy przy tym o czasie i przestrzenii, ktore w kontaktach osobistych narzucaja nam konwencje zachowan. Wazna jest tu mowa, szacunek wobec drugiego, zdolnosc wsluchania sie w drugiego, wymiana argumentow, postrzeganie zwiazku przyczynowwo-skutkowego, gotowosc i otwarcie na konstruktywna krytyke, na podjecie rzeczowej dysputy czy debaty. Owo otwarcie w czasie i przestrzeni stwarza tylko pozory nieograniczonej wolnosci. Ta wiec ulegamy powszechnemu zludzeniu, ze komputer oraz blogosfera nam sluza, umozliwiajac dostep do drugich, do informacji oraz do informacji o drugich etc.. Zapominamy przy tym jednak, ze drzwi sa zamkniete, jak Pan raczyl kiedys napisac (do Sartre’a jeszcze wroce). Brak konsekwencji z naszej strony oraz „uwolnienie“ sie od ponoszenia konsekwencji za rzucane slowa w naszej osobistej nowomowie powoduja, ze zapominamy czesto o prostych regulach niezbednych do zachowania dialogu i rozmawiamy w koncu z „ lustrem“.
    Owe autodialogi wystepuja w blogosferze szczegolnie czesto podczas tzw. krytyki krytyjujacych Pana wpisy oraz w finanbulicznych probach postpeerelowskich fanow czasow zaprzeszlych. Prowadza one do autokreacji oraz relacji przedmiotowo-podmiotowej, przy czym my sami zajmujemy dobrowolnie pozycje przedmiotu. Niektorzy nazywaja to chamstwem, chociaz tak dokladnie to nikt nie wie o jakie zjawisko spoleczne chodzi. Przeciez nikt z nas nie chce byc chamem.
    Przeprowadzilem parokrotnie prosty eksperyment polegajacy na usmierzaniu bolu wlasnego raz bolu wymienionych linoskoczkow. Bez uciekania sie do Schoppenhauera dosc latwo nawiazywalem „dialog“ z wczesniejszymi antagonistami. Ku mojej uciesze okazywali sie calkiem normalni, chociaz prawie zwasze przecietni. Niektorzy byli ostrozni, lecz wystarczajaco prozni, aby zmienic dotychczasowa pozycje. Jedynym nieustepliwym oraz nieokielznanym okazal sie niejaki Absolwent (twarda sztuka). Coz, bede musial probe ponowic.
    Z powazaniem.
    ET
    PS
    Ponizej proba znizenia sie do poziomu morza, na ktora Pan nie zareagowal, ba wrecz wywolal, piszac nieobacznie o jednym blogujacym, krytycznie nastawionym do Polityki;
    jasny gwint pisze:
    2010-04-09 o godz. 14:01
    …Jakiś bęcwał pojawił się na blogu. Niestety ten bęcwał, mimo ostrzeżenia dalej grasuje. Kiedyś w takich przypadkach pomagało DDT lub Azotox…
    JG zapomnial jeszcze o innym bialm trujacym prochu………Tak wiec latwo zapominamy, krytykujac slusznie polityczne chamstwo o chamstwie wlasnym. Bo od bec-wala niedaleko jest do wala. Wiec walamy sie w slowach zapominajac o przyslowiach rzcajac przypadkowo slowami, bo brak nam argumentow, na zasadzie; na kogo przypadnie, na tego bec. Budujemy slowami wal dzielacy, zarzucajac drugim dzialanie podobne.

  133. do
    Feliks Stychowski pisze:

    2010-11-11 o godz. 10:40

    Gratuluje. Kiedys kazdy towar trafi do przeceny (oceny adekwatnej).
    ET

  134. no dobrze…juz dobrze, nie bede dalej bronila szeregowca Zegarskiego. Niemniej prosze blogowiczow o lagodny wymiar kary wobec obwinionego, poniewaz ten chlopak najwyrazniej nie zdawal sobie sprawy iz reprezentuje majestat Rzeczpospolitej przez 24h na dobe. Na jego usprawiedliwienie trzeba jednak zaznanczyc, ze w historii zdarzaly sie gorsze ekscesy. Taki na przyklad premier Winston Churchill prawie codziennie bywal pijany, bekal, chrapal, sapal, palil cygara, itd. Faktem jest ze stringow na glowe nie zakladal, niemniej oblizywal sie na widok niewiast, mimo iz byl normalnie zonaty.

  135. Zastanawiam się, co jest większym bęcwalstwem, czy wstawianie swojego zdjęcia na portalu społecznościowym w stringach na głowie przez urzędnika państwowego, czy np. swoich zdjęć w otoczeniu kolegów i przedstawianie ich i siebie jako grupy oficerów kontrwywiadu wojskowego (to ten świeży narybek od Antka Policmajstra, który, gdyby nosił np. prezerwatywę na głowie nie tylko do fotografii ale nawet na stałe, to by nikt specjalnie się nie zdziwił przecież).

    W samym fotografowaniu się ze stringami na łbie nie widzę nic zdrożnego. Nie w takich ubiorach nawet senatorowie Rzeczpospolitej raczyli dawać się fotografować.

    Rzecz w tym kto i jak tych fotografii użył.

    Jak wiadomo, gdy udajemy się w tereny o innym klimacie, to powinno się z siebie najpierw durszlak zrobić w Sanepidzie a okazuje się, że jest to skuteczne ale nie do końca.
    Doświadczenie uczy, że jeśli europejczyk np. na pustyni nie rozpoczyna dnia od drinka, to często sobie amebę czy inne świństwo przywiezie i jest pacjentem kliniki chorób tropikalnych.

    Ponieważ asystent obracał się w Afganistanie najprawdopodobniej głównie w gronie doświadczonych oficerów a jak wiadomo oficerowie wody nie piją, w wodzie myją zęby najwyżej, to asystent mógł okazać się dużo mniej wprawny w zapobieganiu chorobom tropikalnym,

    Co taka dolegliwość tropikalna z człowiekiem zrobić może od głowy po goleń , to obserwowaliśmy przecież przy okazji diagnozowania tzw, choroby filipińskiej.

  136. O czym tu pisać, majtki na hełmie, ot taki sobie wyskok młodego doradcy
    niezbyt doświadczonego ministra. Ale żeby odrazu chamstwo i sięgać aż
    do harwardczyków. Bez potrzeby. Minister jeszcze nie dawno był człowiekiem z nikąd, wzioł sobie ziomala za doradcę i tak jakoś wyszło.
    Ot, jedna z wielu atrakcji tego rządu, a będzie jeszcze nie jedna, poczekajmy zobaczymy. Aw tedy dopiero będzie się działo

  137. Diaspora jerst czujna! (Albo – nie)

    A to, ze za ile jest ostatnio w polskiej modzie – wystarczy pod nosem – co bedziemy daleko u sasiadow szukac …

    „Za poparcie dla PO przez centrale związkowe PGNiG w wyborach w 2007 roku Tusk obiecał darmowe akcje dla pracowników. I słowa dotrzymał. Za mniej więcej 2,5 miliarda państwowych, czyli naszych pieniędzy kupił sobie 30 tys. głosów pracowników i pewnie jeszcze ze 2, 3 razy tyle w rodzinach. Jeden głos kosztował go więc ok. 25 tys. zł. Ale jako że Tusk ze swoich nie płacił, to wyszło mu dużo taniej”

    http://www.kontrowersje.net/tresc/usa%E2%80%9390_grm3_gazu_polska_3_zlm3_gazu_czy_%E2%80%9Eobdzieranie_ze_skory%E2%80%9D_nie_zaszlo_ciut_za_daleko

    Tu mozna a nawet nalezy rozumiec automatyczne sypatyzowanie lewactwa z metodami PO-Donka, ostatecznie to ich szkola, zawsze koszula blizsza cialu – prawda?

    Post Christum.
    Ciekawe ile soku ma ta „cytryna” ?

  138. antonius pisze:

    2010-11-10 o godz. 21:48
    # Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-10 o godz. 14:46

    Przeplatanka cytatów i komentarzy

    …Pani Nelly Rokita opanowala jezyk polski w sposob pefekcyjny i godny podziwu…

    Jeśli to jest perfekcja to jak wygląda partactwo? Proszę posłuchać pół Fina pół Polaka, Toniego Hyyryläinena,

    Jeżeli ktoś jest „pół Finem pół Polakiem” to język polski jest jego językiem ojczystym podobnie jak fiński (osoba naturalnie dwujęzyczna). Porównania z kimś kto uczył się polskiego jako języka obcego – nonsensowne.

    Nelly mówi super po polsku.

  139. …Postarajmy się odróżnić kulturą od trollujących i tryskających jadem, nie używajmy epitetów, zostawmy je tym , którzy nie potrafią się bez nich obejść, bo ich zasób słownictwa jest za ubogi…

    PISZACY POWYZEJ SAM SOBIE ZAPRZECZA!
    ET

  140. do jasny gwint pisze:

    2010-11-11 o godz. 09:55
    “Ojczyznę wolną racz nam wrócić panie” śpiewał wieczorem w Warszawie tłum sfanatyzowanych stronników geniusza żoliborskiego.

    Gdy pisalem o geniuszu Karpat, JG obruszal sie. Szybko sie jednak uczyl. Coz, Geniusz z jasnej (gwintowej) Polany.
    ET

  141. No i blog zszedł na psy. A raczej na majtki. O tempora, o mores!

  142. xxx do Sławomirskiego
    Rzecz w tym, że pańskie wypowiedzi nie mają nic wspólnego z oceną aktualnej postawy red. Passenta, a bezustannie wytyka mu pan grzechy młodości – jeśli takowe były, a co staje się nudne. W związku z tym wyrażam zdziwienie, że z jednej strony nie może go pan ścierpieć, brzydzi się nim jako współautorem zniewolenia kraju, a z drugiej – trzyma się pan jego blogu jak kleszcz psiej skóry. Co ma wspolnego sowietyzacja kraju z majtkami na hełmie – nic, ale dla pana wszystko jest dobrym pretekstem do czepiania się. I tego własnie pan nie zrozumiał.

  143. @ Krzaczkowski

    Szanowny Panie Piotrze!
    Dziękuję za wskazówkę z Klassik Radio, ale to wyważenie otwartych drzwi lub jak kto woli „uczenie taty robić dzieci”. Słuchałem tego radio w czasie, kiedy władze PRL’u nie były jeszcze zdecydowane, czy w ogóle pozwolić obywatelom na posiadanie anten satelitarnych (zakładanie było samowolką). Ryzykowałem, bo mogę żartobliwie powiedzieć, że mam ze trzy języki ojczyste (prawie jak Nelly) i miało sens posiadanie dostępu do Astry i Hotbirda, również Telecoma francuskiego, rosyjskich programów nie oglądałem, bo ile można oglądać? Dzięki obrotowej antenie miałem dostęp do prawie takiej liczby stacji z muzyką poważną, jak obecnie w internecie… no trochę przesadzam! Teraz są grube setki, a dzięki satelicie miałem może 20 z całego świata i niekodowany pewien czas znakomity program classicfmTV. O ważności dla mnie może świadczyć numer na liście ulubionych programów, której po kilku latach oceniania przewodziło holenderskie radio, które niestety zeszło do podziemia, tzn. Internetu. Klassik Radio było wtedy w pierwszej piątce, po classicfm.nl i dwóch szwajcarskich stacjach (pozostałych po zamordowaniu wspaniałego Opus Radio). Słynne, najpoważniejsze Bayern 4 Klassik działało dalej, ale jest dla mnie zbyt profesjonalne – wyłącznie dla prawdziwych znawców. Nadaje w Dolby Digital, ale tylko 2.0. Jestem więc „oblatany” w tym temacie.

    Faktycznie Klassik Lounge wieczorem to jest ewenement, tylko złości mnie, że często nie potrafię identyfikować kompozytora i nazwy utworu, ale do dobrego wina, wygodnego fotela i miłego towarzystwa jako background jest wspaniałym programem. Nie w tym jednak mój problem. Muzykę w systemie Dolby 5.1 (a dysponuję zestawem przyszłościowym 7.1) nadawały trzy radia oraz n-ka przez połączenie internetowe. Z tego dwa to „szarpidruty” (n-ka i Antenne Bayern – Rock) a przyzwoitą dla staruszków muzykę (głównie filmową) w 5.1 nadawało francuskie Radio Classique w technice Fraunhofera (cokolwiek by to znaczyło) oraz były piątkowe koncerty live z Monachium w B4 Klassik (nagrałem np. całego Peer Gynta w systemie AC3). I jedni i drudzy przestali nadawać nie wiadomo dlaczego, a jeśli nie wiadomo dlaczego to znaczy, że chodzi o pieniądze.
    Nie wiem czy mój wpis zostanie zaakceptowany, bo z polityki tylko Nelly się pojawia (zwykłe stereo – schizofrenia?).

  144. Chamstwo, to stan naturalny

    telegraphic observer pisze:
    2010-11-10 o godz. 21:57
    „Oczywiście chamstwo połączone z PW jest obecne w kraju, klincz z Kaczyńskim utrudnia ich eliminowanie lub ograniczanie. Chamstwo to lekceważenie prawo jako reguł gry ułatwiających życie i zwiększających wzajemne graczy zaufanie. Towarzyszy temu, jakby dla równowagi, inwigilacja rozbudowana do kwadratu, o której pisał Kartka z P.. Dzieci w szkole uczą się ściągania. Młodzi pracownicy uczą się jak fałszować raport. I tak to się toczy … aż po grób. Bez sensu jest zwalać te obyczaje na PRL, raczej należy je wytykać u siebie i innych, uczulać, motywować do porządnego podejścia.”
    „pragmatyzm to rzecz jasna nieco inne niż katolickie pojmowanie natury człowieka, takie które jednocześnie daje człowiekowi wewnętrzną siłę bez odwoływania się do transcendentnych jestestw, aby zapanować nad słabościami i nieufnością w relacjach z bliźnimi. Miłość miłością, ale wspólnota interesów lub zrozumienie ich sprzeczności są niezastąpione.”

    Mój komentarz

    1) Chamstwo nie jest nabytkiem, wynaturzeniem, degeneracją stanu przeszłego, chorobą, itd.
    To stan naturalny homo-sapiens, a także małp, niedźwiedzi grizzly, srok, itd. (przepraszam za animalizowanie homo).
    Po raz pierwszy naukowo rozwinął tę tezę Malinowski badając życie tzw. dzikich. Badał on chamstwo „z zewnątrz”, szkiełkiem i okiem naukowca. Jego spostrzeżenia są niezwykle cenne, ponieważ badał kulturę (nie tylko seksualną) ludzi nieskażonych „naszą” cywilizacją. Dzisiaj takich okazji badawczych na Ziemi już nie znajdziemy.

    My chamstwo słabo dostrzegamy wokół siebie, ponieważ znajdujemy się wewnątrz.
    Jesteśmy wtopieni, „naturalizowani” przez proces wychowania i obcowania z innymi w swoim otoczeniu. Dopiero dalsza wycieczka (może być duchowa) na zewnątrz pozwala nam uświadomić, przez porównanie wyostrzyć, wydobyć niewidzialny problem chamstwa z tła.

    Co oznacza tutaj słowo „dziki”? Otóż jest to najzwyczajniej w świecie stan naturalny, wytworzony przez warunki bytowania na podkładzie genowym danej populacji – plemienia.
    Zastanówmy się, jak w plemieniu badanym przez tego naukowca były traktowane kobiety i dzieci? Ano, wg dzisiejszych norm – pa chamsku. Nie miały nic do gadania. Czy to było normalne wśród tamtych ludzi, w tamtych warunkach? Jak najbardziej.

    2) Tak więc, chamstwo jest stanem naturalnym, pierwotnym każdego nowonarodzonego człowieka. Dopiero wychowanie i wpływ otoczenia wpajają dzikiej jednostce normy zachowań, normy moralne, zakazy, nakazy (patrz tzw. dzieci-wilki).
    Czy procesy wychowawcze biegnące w Polsce (rodzina, szkoła, inne instytucje) są skuteczne w starciu z chamstwem? Walka z chamstwem, to nie jest tylko wpajanie uprzejmości lecz przede wszystkim nauczanie przestrzegania norm. Z tego punktu widzenia skuteczność tą można określić jako niedostateczną.

    3) Nowoczesna cywilizacja cechuje się niezwykłą złożonością norm społecznych, nie tylko obyczajowych, m.in., tzw. przyzwoitością, kindersztubą, ale i skomplikowanym prawem pisanym.

    4) Chamstwo, jak sugeruje TO i z czym się zgadzam, to uproszczone zachowanie odrzucające normy jako przeszkody, w uproszczeniu jest to zachowanie podobne do prowadzenia się ludzi w stanie dzikim – jak natura stworzyła. Tam nie było zbyt dużo do omijania, naczelną normą było przeżycie wraz z grupą, a to upraszcza zachowania ludzi radykalnie. Dzieci w wieku od 12 – 14 lat były prawie dorosłymi członkami plemienia. Ludzie nie żyli długo, każda jednostka musiała być maksymalnie wykorzystana.

    5) Przykłady chamstwa.

    Próbą ominięcia zasad przyzwoitości jest powiedzenie na człowieka, którego buzia mi się nie podoba – swołocz, zdrajca!

    Próbą ominięcia norm wychowawczych jest rzucenie „w nerwach” do dziecka – zamknij się gówniarzu!

    Próbą lekceważenia norm obywatelskich jest określenie bluźnierczych działań pod krzyżem przedpałacowym jako walki o prawdę.

    Próbą podważenia norm ustrojowych jest określenie prezydenta, jako wybranego przez nieporozumienie.

    Wszystko to jest chamstwem w sensie pójścia drogą na skróty przez ominięcie obowiązujących norm, poprzez nie przyjmowanie do wiadomości, że takie istnieją lub poprzez etyczne dywagacja sprawiające, ze pomawiający, podążający drogą na skróty czują się z przestrzegania norm zwolnieni, np. na czas dopóki nie zwycięży prawda.

    Na wszystko znajdzie się wytłumaczenie.

    6) Pragmatyzm (ideologia (wizja) + plan działania + realizm), to dobre podejście do rzeczywistości.

    Pzdr, TJ

  145. Jaki pan, taki kram.
    Radek Sikorski to Prinz Charles polskiej polityki.
    Wieczny pretendend.
    Tam gdzie pojawia sie jakis wakand, tam mozemy byc pewni, obojetnie jak rozpaczliwej, kandydatury Radka Sikorskiego.
    „Augen zu, und durch”
    Wspolczesne polskie tlumaczenie; stringi na oczy i na oslep do przodu.

  146. Panie Danielu,
    przepraszam, że tak familiarnie, ale znamy się od czasu, gdy razem z „Polityką” kupowałem również „Kulturę: a każdy zakup był świętem – niosłem gazety niecierpliwie gazety do domu by się nacieszyć między innymi Pańskimi uwagami… Gdzie się dziś podział Pański lwi pazur, gdy to przygważdżał Pan głupotę celnymi ciosem zbrojnej piórem łapy? A wśród Czytelników był pan znanym zagończykiem, bo, pamiętam, jak podsuwali Panu tematy, zachęcając „Passent, bierz go!!!”
    A dziś? Cóż…
    Po części Pana rozumiem. Lata lecą. Nam obu. Ważny stał się grosz lada jaki, bo to i wnuki, i z OFE strumyczek cieniutki. Ale marzę, że kiedyś jeszcze obudzi się w Panu ów lew, którego pamiętam i przepędzi znudzonego, liniejącego i zastrachanego kanapowego kota, który coś tam bąka od czasu do czasu niezwykle poprawnego POLITYCZNIE. Tyle wokół miernoty, mierzwy ludzkiej i tromtadranckiego zadowolenia z siebie, że aż prosi się – przywalić.
    Spotkałem się niedawno z opinią, że nic mi się nie podoba. Ale czyż pisanie polegać ma na akceptacji i afirmacji? Takie przelewanie z pustego w próżne zostawmy marketingowi wszelkiego rodzaju. Niech sprzedają to, czego widać naprodukowano za wiele, a na końcu niech wystawią siebie na sprzedaż. My spróbujmy nadal myśleć, choć myślenie sprawia, że czuję się w tym kraju barbarzyńcą, bo mało kto mnie rozumie.
    http://www.continuum24.pl

  147. …obdarzyli go poprzez mamusie pewna jednostką chorobowa, ktora objawia sie degeneracją mózgu, wyjatkowym chamstwem i głupotą…

    Powyzsza genetyczna wycieczka Absolwenta jest przepelniona rasizmem, niezaleznie od tego czyodbiorca zaslugiwal na krytyke /tu oczywiscie zaslugiwal/ czy nie. Krytykujac chamstwo powinnismy chamstwa (rasizmu) unikac. Tego Absolwent na WUMLu sie nie nauczyl.
    ET

  148. Wymieniłem kilka wiadomości via facebook z Panem Maciejem Zegarskim. Bardzo rzeczowy człowiek, który zrozumiał swój błąd i jest mu autentycznie przykro.
    Mam jednak taką refleksję: jakiś pajac biega z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu i uwalnia Edka, który nawalony jak patefon spokojnie spędza noc na izbie wytrzeźwień, a poważny redaktor, poważnego tygodnika zajmuje się stringami na hełmie. Gdzieś tracimy proporcje

    pozdrawiam Bart

  149. głos ludu pisze:

    2010-11-11 o godz. 13:53

    Ciesze sie, ze Glos Ludu zrozumial, jesli wogole uslyszal, co Slawomirski powiedzial. Proponuje wiec Echo Ludu.
    ET

  150. Czy calowanie klamki w klubie Harvardczyków upowaznia do noszenia adekwatnego szyldu (kiedys mowilo sie tarczy).
    ET

  151. do
    antonius pisze:

    2010-11-11 o godz. 15:08

    Wpis zostal zaakceptowany i nic z tego nie wynika.
    ET

  152. do
    TJ pisze:

    2010-11-11 o godz. 15:08

    Pozwole sobie przypomniec i dodac do panskiego wpisu wazna przeciez poprawnosc polityczna, w blogosferze nie za bardzo „lubiana”.
    Z powazaniem.
    ET

  153. Zosienka pisze:
    2010-11-11 o godz. 12:30

    Churchill mial rowniez poczucie humoru. Pewnego dnia jedna z niewiast brytyjskiego srodowiska ludzi lepszych publicznie okarzyla Churchilla ze jest pijakiem i nawet obcenie jest pijany. Na co Churchill odpowiedzil – A ty jestes brzydka. Po czym dodal – Ale ja moge byc jutro trzezwy.

  154. Z okazji Święta Niepodległości, gorące pozdrowienia wraz z życzeniami nieustających sukcesów dla wszystkich mniej lub bardziej prawdziwych Polaków, magrud.

    Ps.
    Dziwię się tej niekończącej się dyskusji o formie, w całkowitym oderwaniu od treści i celu. Bezpłodność tej czynności nie wymaga nawet uzasadnienia, tak jest oczywistą. Rozumiem, że dla wielu estetów może być znakomitą rozrywką, ale radziłabym rozważenie, czy przypadkiem nie ujawnia dyskusja taka głębokiej niedojrzałości ?
    Przecież, połajanki i nauczki typu wypada – nie wypada są dobre dla dzieci. Dorosłych w liberalnej demokracji ograniczać winno tylko prawo.
    Estetyki mogą być różne, a dojrzałość i mądrość polega na umiejętności wyłowienia i zrozumienia treści działnia lub przekazu, ponad partykularnymi kodami kulturowymi, którymi z reguły posługują się ludzie.
    Ten nieustanny jazgot o opakowanianiu, to tylko pretensja do ludzi, że posługują się innym niż nasz językiem. To odmawienie dugiemu człowiekowi prawa do indywidualnej ekspresji, a dla nas rozgrzeszenie za
    niedorozwój empatii lub odwagi w podążaniu za jej wymaganiami.
    Salonowo-intymna forma odmowy utożsamienia się z drugim człowiekiem.

    Nie pamiętam już kto ( chyba Proust), napisał, że to instynkt podpowiada nam obowiązki, a ineligencja dostarcza pretekstów, aby się od nich uchylić.
    Pewnie dlatego nasza inteligencja niczym innym tak się nie eksytuje jak tylko opakowaniem i w tym zajęciu jest wyjatkowo zaściankowa.
    Estetyka, „kwestia smaku”, jakież to piękne i wytworne wymówki.
    Jakiż pachnacy i atłasowy plaster na nasze sumienia. Nieprawdaż?

  155. Szanowyn Panie Slawomirski,
    prosze cytat LP pokazac koledze w pracy i zauwazy Pan, ze nasz ulubiony blogujacy nie trzyma sie na wodzy. Coz, wodza(y) z wodzem nie mozna pogodzic.
    Oto cytat…Veuillez-vous fermer votre sale gueule ?
    – Znam to w innej formie, bardziej swojskiej skrotowej; ta gueule!
    – Pamietam rowniez tenor rozetowy LP.
    Samo zycie, marne jest zydzie bez wodza.
    Pozdrawiam.
    ET

  156. Poprawka do wpisu z 16:06

    Mialo byc oczywiscie zycie.
    ET

  157. Szliśmy przez las tratując co się dało, omijaliśmy dorosłe drzewa i udeptane ścieżki, szliśmy na wielkie skróty, przez połacie wiosennego śniegu, który spadł kilka dni temu, spomiędzy gałezi gołych brzóz i innych jakichś tam gatunków przebijało kwietniowe słońce. W głowach jasność kierunku utrzymywało poranne piwo. Dede niósł radio, które wyło na cały regulator jakąś formułę czerwonych gitar na słodkie życie w debilnym świecie małej stabilizacji. Wreszcie Czarny uporał się ze swoim phillipsem i z taśmy popłynęli artwoodsi, pobożny Australijczyk – wtedy jeszcze nie śnił o wojażu na antypody, zwany wonczas Bezpieką z racji zatrudnienia ojca – wypluł niedopałek papierosa z ust i zawył coś po angielsku, las przyjmował wszystko i niósł w dal, ku Narwi. Zaczęliśmy tańczyć w czwórkę, dziewczyny zostały w domku kampingowym, który okupowaliśmy od trzech dni, wóda skończyła się, goniliśmu resztkami piwa, które zakupiliśmy w miasteczku. Następnego dnia czas bylo wracać. Akurat wjeżdżał pociąg osobowy do Warszawy, gdy doczłapaliśmy się na peron stacji. Szpilki wetknąć się nie dało do wagonów wszystkich klas, bo jechało społeczeństwo bezklasowe. Dede przewidział sytuację i ustawiliśmy się naprzeciw wagonu pocztowego, gdzie urzędował kierownik pociągu. „Nie mamy biletów i jedziemy do samej Warszawy” – zwrócił się do niego Dede. „To dobrze” – ucieszył się kierownik i przyjął banknot, który mu podałem otwartym gestem – „wsiadajta, k*!” – zaprosił nas ze staropolską gościnnością – „OOODJAAAAZD”. „Wio” – resztkami dzikiej woli zaryczał Czarny, który ledwie wgramolił się właśnie do wagonu bez schodków, zaczem lokomotywa gwizdnęła jak to lokomotywy mają w zwyczaju – przeciągle, i potoczyliśmy się ku ośrodkom cywilizacji białego człowieka. Jutro zaczynały się lekcje po wielkanocnej przerwie, szkiełka w ruch, elektrony na orbity, mapy na wieszaki, funkcje trygonometryczne w dłoń – pomyślałem przewidująco i z lekką niechęcią.

  158. głos ludu pisze: 2010-11-11 o godz. 13:43

    „No i blog zszedł na psy. A raczej na majtki. O tempora, o mores!”

    Chyba jednak Passent slusznie podja temat. Politycy sa skazani na kontakty z wyborcami, ale media zamieszczaja automatycznie tylko wystapienie najwazniejszych. Inni politycy wpadaja czasem na pomysl, by zdobyc „rozpoznawalnosc” zachowaniem bulwersujacym, acz nie nagannym, tj. takim, z ktorego sie latwo wykreca, a pozostanie korzysc z uwagi mediow.

    Przykladem polityka PO sa byc moze owe majtki na helmie (ktore, gwoli scislosci, wyzej okreslilem mylnie jako rozowe – sa fioletowe).

    Polityk PiS zdobyl sobie miano „mistrza drugiego planu” zakladajac czerwony sweterek i siadajac za przemawiajacym do kamer Eruroposlem:
    http://www.youtube.com/watch?v=e70dXQ-8pDI
    troche bardziej elegancko niz jakies tam fioletowe majtki 🙂

  159. Polska to dziwny kraj. Wlasnie widze ze faszysci sa antyfaszystami a antyfaszysci farszystami. Bez pol litra w Polsze niczego nie zrozumiesz. Zdrajcy patryjotami, patryjoci zdrajcami, pijaki na szczytach wladzy, super zdolni kible myja za granica itd…, a kto nie lubi Michnika to oczywiscie faszysta.

  160. TJ – gratuluję wykładu na temat chamstwa (15.08 dnia 11.11). Temat jest mi obcy, ale tak sobie myślę, że jeśli ktoś kogoś określa konkretnym pojęciem i to potrafi uzasadnić, to gdzie tu miejsce na chamstwo? Już dawno temu idiota, debil, kretyn czy imbecyl przestały być pojęciami określającymi zdolności percepcyjne osobnika. Ze względu na wielka ilość tychże w naszym otoczeniu, postanowiono stwierdzić, że są to pojęcia obraźliwe i karalne. Czyli za głoszenie prawdy o osobniku można być ukaranym. To jest dopiero chamstwo. Czy oznaka chamstwa są majtki na hełmie? Tymbardziej, że prawdopodobnie czyste i prosto ze sklepu a nie z czyjejś pupy. A w ogóle gratuluję wyboru tematu na blog. Pewnie nawet Sławomirski do niczego się nie przyczepi. @Głos ludu (13.43 dnia 11.11) najlepiej to ujął: …no i blog zszedł na psy. A raczej na majtki …Gratuluję – Czesław R

  161. KOMPLETNA kompromitacja blogu i blogowiczów !
    PIS sie wali, juz za moment w kolejnym ataku szaleństwa, Jarkacz (w ślad za Kamińskim WYWALI wszystkich członkow z Ziobrem i Blaszczakiem na czele !
    Jest tez szansa że Adam Bielan wreszcie odpali Tomahawka i ujawni tresc rozmowy Jarka z Lechem pt Ląduj dziadu, ląduj !

    a BLOGOWICZE PODNIECAJA SIE STRINGAMI JAKIEGOŚ PĘTAKA !

  162. ET pisze:

    …Postarajmy się odróżnić kulturą od trollujących i tryskających jadem, nie używajmy epitetów, zostawmy je tym , którzy nie potrafią się bez nich obejść, bo ich zasób słownictwa jest za ubogi…

    PISZACY POWYZEJ SAM SOBIE ZAPRZECZA!
    ET

    Nie uważam, żeby t. zw. bluzgi rozszerzały słownictwo, raczej miałem na myśli t. zw. słowa-wytrychy, na ogół niecenzuralne. W każdym razie dziękuję za polemikę!

  163. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    ET
    2010-11-11 o godz. 12:05 pisze:

    „Kiedys kazdy towar trafi do przeceny”

    Witam,

    Napweno tak,

    z doswiadczenia zyciowego wiem, ze w procesach „technologicznych” owych ruchow dochodzi zazwyczaj przed do oceny.

    Nota bene mistrzem + wielkim kultywatorem owych praktyk tzw. „kultury naborczej” byl niezapomniany sw. pamieci polski wojskowy, general brygady Wojska Polskiego ps. A. Sokora.

  164. Dyskusja o chamstwie przypomina troche dyskusje o poprawnosci politycznej.
    Wielu oponentow poprawnosci politycznej w Polsce argumentowalo mniej-wiecej tak; ze nie po to wywalczylismy sobie wolnosc slowa, aby teraz jakies konwenanse polityczne, ograniczaly wolnosc naszych nawet najbardziej skrajnych, obrazliwych, albo nawet klamliwych publikacji.
    To, ze demokracja i wolnosc zobowiazuja, jest dla wielu wychowanych w systemie totalnej cenzury, calkiem nowym doswiadczeniem.
    Realizuja oni je czesto dopiero przed sadami cywilnymi.

  165. Stringi na hełmie? Mogą być, ale w prywatnym komputerze. Gdy pojawiają się na fejsbóku, to świadczy o tym, że cóś nie tak z asystentem. Może sobie z żołnierzami po żołniersku pożartować, ale publikacja zdjęcia? Powinno mu się światełko zapalić. Przypomina mi się pani prokurator z IPN, która zamieściła swoje zdjęcie z ekshumacji Sikorskiego. Generała oczywiście. Też niestosowne to było, niby nie przestępstwo, ale głupota. Demonstrowanie takiej głupoty przez tych, co nami rządzą, demoralizuje obywateli.
    @TJ, nie chciałabym się czepiać, ale w „Życiu seksualnym dzikich” nie pamiętam przejawów chamstwa wobec kobiet i dzieci. Społeczeństwo tam opisane miało jeszcze wiele cech matriarchatu. Nie zaprzeczam natomiast, że ogólnie w tzw. dzikich społecznościach może rządzić prawo pięści i wtedy kobiety i dzieci stoją na z góry straconych pozycjach. Ale ostatecznie co ja wiem o dzikich społecznościach? Może wszędzie działa jakiś rodzaj prawa zwyczajowego, czasem dla nas niesprawiedliwego, które jednak jakoś chroni słabszych?

  166. Troche o blogu
    Coraz bardziej utwierdzam sie w mniemaniu ze sa tu wsrod nas ludzie co pisza w tym tylko celu by CZYTAC SAMEGO SIEBIE. No coz to tez jest cel – kto wie moze zyciowy a moze tylko poprawiajacy samopoczucie. Jaki by nie byl przyjmowal bede z dobra mina do czasu gdy PISACZ nie przekracza granicy uwazanej za przyzwoita.
    Obrzucenie ilus tam osob o znanych i zasluzonych nazwiskach stekiem swych smarkow granice ta przekracza i takich powinno sie tepic nie KULTUROM OSOBISTOM ale sztacheta , wdeptac w ziemie i miejsce posypac sola by nic tam nigdy nie wyroslo.
    Tak zrobili rzymianie z Kartagina i popatrzcie fajne miejsce a pies z kulawa noga tam nie bywa. Widocznie stare metody dzialaja i sa skuteczne.
    Wiec uwazam ze kultura to na pewno nie ustepowanie kazdemu becwalowi bo glosny ale znalezienie sposobu by z balonu wypuscic powietrze i pokazac ze to tylko flaczek.
    Dla T J – pozwalam sobie zwrocic uwage ze nawet wsrod pawianow istnieje cos co ludzie nazywaja sawoir viwrem a przeciez to jest przeciwienstwo
    chamstwa -fakt ze na malpim poziomie ale jednak.
    Moze wiec warto czasem obejrzec programy przyrodnicze.
    Uklony dla homo sapiens

  167. Aktyw robotniczo-chlopski znow na ulicach, tym razem pod nazwa antyfaszysci. Tym razem na czele stoi ich przywodca duchowy – Wielki Adam Michnik. Historia lubi sie powtarzac jako farsa.

  168. Piotr Kraczkowski,

    raz jeszcze dziękuję za opinie na mój temat. Nie chcę się powtarzać, ale Pańskie rozważania o mnie naprawdę poprawiają moje samopoczucie, o co jesienią wcale nie jest łatwo. Proszę zatem o więcej jeśli to sprawa ulgę oraz poprawia również i Panu.

    Zwracam nieśmiało uwagę, że pisujemy na tym samym blogu i w sumie to tylko na tym wąskim wycinku rzeczywistości (w dodatku wirtualnej) mamy okazję obcować ze sobą. W tym świetle Pańskie „kto z kim…” i tal dalej nabiera dodatkowego sensu.

    O ile to, co Pan pisze w ogóle ma jakiś sens.

  169. zezowaty pisze:

    2010-11-11 o godz. 17:07 o swoim szczegolnym postrzeganiu savoir vivre’u……..
    ….Obrzucenie ilus tam osob o znanych i zasluzonych nazwiskach stekiem swych smarkow granice ta przekracza i takich powinno sie tepic nie KULTUROM OSOBISTOM ale sztacheta , wdeptac w ziemie i miejsce posypac sola by nic tam nigdy nie wyroslo….

    Szczyt tolerancji i chamstwa zwalczajacego chamstwo.
    ET

  170. do
    Grzesio pisze:

    2010-11-11 o godz. 16:16

    A kto lubi Grzesia jest OK.
    ET

  171. Magrud jak zwykle ksenofobiczno-rasistowska….pisze….
    ….Z okazji Święta Niepodległości, gorące pozdrowienia wraz z życzeniami nieustających sukcesów dla wszystkich

    mniej lub bardziej prawdziwych Polaków,

    Magrud…. a M. Proust sie tyko dziwi.

    ET

  172. Marit
    Dzięki za przypomnienie urzekającego zdjęcia prokurator Ewy Koj przy szczątkach Sikorskiego – przypomnę, że fotki z nieboszczykiem umieściła na Naszej Klasie
    Wolę już zdjęcie ze stringami.
    Pozdrawiam

  173. Nieruchawe Dziadki i Ruchawe (!) Panienki ugrzezli w jednem slowie – chamstwo. I jeszcze jednego nie bylo, zeby sie przyznal – cham to ja !

    A tymczasem – Jeden jest prostak. Drugi jest arogant. Trzeci -prymityw, Czwarty – bez manier, Piaty – glupi, Szosty – swinia (jak slicznie !), Siodmy – wredziuch, Osmy – cwok, Dziewiaty – wariat, Dziesiaty – maniak, Jedenasty – tepak, Dwunasty – jebniety, Trzynasty niewychowany. Itd, itp….Pomijam tu nader bogata frazeologie jak: kolek, zlew, niepozbierany i 1564 innych. Wszyscy sa – Oni, oczywiscie.

    A nieruchawe Dziadki i ruchliwe Panienki z niewiedzy, uzywaja tylko (i wylacznie !) „Cham”.

    Zroznicujcie jezyk, ktorym piszecie. Siegnijcie po synonimy. Wasze super przemyslenia beda mialy i trzeci wymiar, i czwarty i piaty, i szosty, beda barwne, precyzyjne, ciekawsze.

    Nasz „Cham” sie zuzyl, znudzil, spowszednial i stracil dawna sile przebicia. Zegnaj „Chamie” ! Zegnaj „Chamstwo” !

    „I od tej pory – kto powie „cham”, ten dostanie w ryj !” parafrazujac slawnego Pana Jana.

  174. Grzegorz W. Kołodko: Świat na wyciągnięcie myśli – http://lewica.pl/?id=22791

  175. Panie Redaktorze
    Troszkę zaskoczył mnie Pan faktem przystąpienia do Narodowego Frontu Potępienia Stringów (sprawa wszak błaha, bzdurna i głupia) i mocnego przywalenia w ten bęben. Po namyśle doszedłem do wniosku, ze musi Pan b. mocno nie lubieć min. Sikorskiego lub Klicha, albo też obu naraz skoro stracił Pan na chwilę kontrolę nad sobą (dobór i selekcja tematów) :).
    Pozdrawiam

  176. Telegraphic Observer 16.11

    Ladnie to napisales. Daleko lepiej niz lekcje z ekonomii. Udany kawalek i zywy. Rob to dalej !

  177. Mamona pisze:
    2010-11-11 o godz. 08:24
    „Brzydze sie klamstwem, bo urodzilem sie prawym czlowiekiem.”
    ” Mam w sobie wbudowany instynkt ze od razu czuje klamstwo i manipulacje. Jestem czlowiekiem pracy, robie tylko to co kocham plus kocham Polske, kraj moich przodkow. Nienawidze ludzi malych, karierowiczow, klamcow, manipulatorow, pijakow, leni, jednym slowem takich jak nazwal mnie Lewy Polak. Czy teraz mnie lepiej rozumiesz?? Jak tylko walcze z klamstwem z niczym innym i nie jestem zwiazany z zadna formacja w Polsce. Obecny rzad i prezydent to tragedia, wstyd.”

    Mój komentarz

    Nienawiść jest złym, pochopnym, ekstremizującym doradcą. Urodzenie, instynkt, tak jak nieznajomość prawa – nie zwalniają od odpowiedzialności za słowo.

    Przypominam, co Autor m.in. napisał:

    „z tych zdrajcow byl Lech Boleslaw Walensa. Prawdopodobnie tez Kuron, Michnik, Gieremek, Mazowiecki i inna swolocz. Polska musi poznac zdrajcow swojego narodu i ich bezlitosnie ukarac.”
    „Komorowski sprzedajacy ojczyzne, nieudacznik, 11-dniowy magister, co wywiad to smiech, obronca UB-cow i mordercow Polakow”

    Moim zdaniem to nie obrona prawdy, a raczej podczepienie się pod propagandę partii nie przebierającej w środkach. Jedni lubią filozofować inni ostrzyć pale (co jak by nie kombinować, kojarzy się z problemem zdrady). Wszyscy starają się znaleźć swoja partię.

    Trochę złośliwości

    PIS woła – tu, tu jesteśmy, i już obrońca wierzchowca dosiada, macha szabelką, wrzeszczy – zdradaaaa! A w ręku arkan na niepolaków, co spadają w kierunku do krzaków. Już my ich dorwiem pułkowniku, naegzekwujem ich bez liku. Pułkownik Jarek podkręca wąsa, nerwowo dolną wargę kąsa – żebym na jutro miał tu obie, sam do nabicia ich przysposobię, gdy przyjdzie im się wznieść ponad step, przestaną bałakać, że Jarek kiep.

    Pzdr, TJ

  178. Piotr Kraczkowski : „Chyba jednak Passent slusznie podja temat. Politycy sa skazani na kontakty z wyborcami, ale media zamieszczaja automatycznie tylko wystapienie najwazniejszych. Inni politycy wpadaja czasem na pomysl, by zdobyc “rozpoznawalnosc” zachowaniem bulwersujacym, acz nie nagannym, tj. takim, z ktorego sie latwo wykreca, a pozostanie korzysc z uwagi mediow.” (pisownia org.)

    Panie Piotrze powtarzam raz jeszcze, wymieniłem kilka wiadomości z Panem Zegarskim i powtarzam raz jeszcze, że jemu jest przykro, za swoje zachowanie.
    Ode mnie: większym problemem jest pajac biegający po Krakowskim z pochodniami , żądając uwolnienia Ediego.

    O dzisiejszych zajściach w Warszawie nawet nie wspominam.

    pozdrawiam Bart Kawiński

  179. magrud pisze:

    2010-11-11 o godz. 15:58
    —————————–

    Szanowna Magrud,

    a’propos Twojego P.S.- czy, tego wszystkiego, o czym napisałaś , nie możnaby obejść najprostszym manewrem- biorąc wszystko takim, jakim/ą/ każde cokolwiek jest ,z nami , którzy okrzyknęliśmy się naczelnymi włącznie…?
    Nie mam wątpliwości, że tendencje/ w tym nasze- ludzkie/ do totalnego różnicowania się, są głównym orężem Natury, które mają m.in. nas, świadome okruchy materii, obronić przed zabójczą nudą. W końcu, wszelkie normy społeczne, konwenanse etc. to nasze dobrowolne mariaże z duchową kastracją.Różnorodność jest twórcza, a każda unifikacja /zniewolenie jednym systemem wartości, zachowań, kultury etc./ jest początkiem duchowego obumierania. W moim przekonaniu, powinniśmy uczyć się cieszyć każdą !!! innością, bez wartościowania poprzez odnoszenie do jednego systemu wartości. Pełna otwartość-to prawdziwy rozwój…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. W dniu Święta Niepodległości, każdy z nas, wewnątrz siebie, jest prawdziwym Polakiem . Fakt, że wyjątkowo produktywnie, uważamy innych za mniej prawdziwych Polaków, nakręca cały ten nasz narodowy show, który w takim podostrzonym ucieraniu się , może przyśpieszyć procesy naszego odrabiania zaległości w dziedzinie bycia nas ze sobą.Przyjmując do wiadomości, że estetyki , to twory, które szybko zmieniają się poprzez ich zużywanie się, powinniśmy nauczyć się cieszyć każdym dzianiem się , spowodowanym ścieraniem się różnorodności. W szerszym kontekście, można rozważać, czy powinniśmy jednotorowo doganiać stracony czas w stosunku do naszych zachodnich , cywilizacyjnych krewniaków, którzy już „wymiękają”, czy np. nasze czucia , otworzyć na dynamizującą się przyszłościowo w swoich wartościach Azję…?

  180. marit pisze:

    2010-11-11 o godz. 17:05
    Stringi na hełmie? Mogą być, ale w prywatnym komputerze. Gdy pojawiają się na fejsbóku, to świadczy o tym, że cóś nie tak z asystentem. Może sobie z żołnierzami po żołniersku pożartować, ale publikacja zdjęcia? Powinno mu się światełko zapalić. Przypomina mi się pani prokurator z IPN, która zamieściła swoje zdjęcie z ekshumacji Sikorskiego. Generała oczywiście. Też niestosowne to było, niby nie przestępstwo, ale głupota. Demonstrowanie takiej głupoty przez tych, co nami rządzą, demoralizuje obywateli.
    @TJ, nie chciałabym się czepiać, ale w “Życiu seksualnym dzikich” nie pamiętam przejawów chamstwa wobec kobiet i dzieci.

    Mój komentarz
    Słusznie Autor się czepia odnośnie ustroju społecznego panującego na Wyspach Triobrandzkich.
    Pzdr, TJ

  181. Witam

    Panie Danielu, jest Pan konsekwentnym i szczerym lewicowowym publicystą, kiedy da nam Pan książkę z mocnym lewicowym przesłanianiem? Urodziłem się w 1982 i szukam kogoś kto się nie boji

  182. głos ludu pisze:

    2010-11-11 o godz. 13:53

    Zrozumienie polega na ocenie towarzyskich ludzi. Z komunistyczna przeszloscia Polacy trzeba sie rozliczac bo byla amoralna. Do dnia dzisiejszego towarzyscy ludzie plota bzdury zamiast milczec. Jak osoby wychowane w totalitaryzmie moga wypowiadac sie na temat mechanizmow demokratycznych? Jak moga pretendowac do funkcji spolecznych?
    Czy zrozumienie natury klamstwa katynskiego nie zmusza do ostroznosci w akceptacji autorytetow?
    Prze ile lat Rakowski i s-ka oklamywali?
    Czy mozna to zapomniec?
    A dzisiaj redaktor Passent pretenduje do role model.

    Czy sluszna jest panska krytyka?

    Ja znam odpowiedz na to pytanie bo od 1981 roku bylem wychowywany w innych warunkach.

    Slawomirski

  183. ET pisze:

    2010-11-11 o godz. 16:07

    Szanowny Panie ET

    Zycie na wodzy wodza jest powszechna forma biologicznej egzystencji.
    Lizakowi Ludzie zyc i kochac innaczej nie sa zdolni.

    P.S.
    Dwa dni temu Larry King goscil Ricki Martin. Problemy LL i RM sa podobne.
    Poszukuja absolutu.

    Przyjemnego weekendu

    Slawomirski

  184. Grzesio pisze:

    2010-11-11 o godz. 17:35

    A czy jest cos lepszego od panstwa obywatelskiego?

    Slawomirski

  185. TJ pisze:
    2010-11-11 o godz. 19:07

    Jest

    A w ręku arkan na niepolaków, co spadają w kierunku do krzaków.

    Ma być
    co sp ją w kierunku krzaków.

    Komputer poprawił psując wersyfikację.

    Pzdr, TJ

  186. Bardzo ciekawy artykuł. Pozdrawiam.

  187. Telegraphic Observer

    Veterans Day President celebrowal w bazie w Pld Korei. Obejrzyj sobie nasze wojsko…
    http://c-span.org/Watch/Media/2010/11/11/HP/R/40627/Ceremonies+Honor+Americas+Military+Veterans.aspx

  188. Bart Kawiński pisze: 2010-11-11 o godz. 19:28

    „Panie Piotrze (…) większym problemem jest pajac biegający po Krakowskim z pochodniami , żądając uwolnienia Ediego.”
    „O dzisiejszych zajściach w Warszawie nawet nie wspominam.”

    To sa enigmatyczne, wieloznaczne wypowiedzi, co sugeruje, szczegolnie przy braku zagrozenia w wypadku wypowiedzi wprost, ze pan wie, ze nie ma pan racji, ze jedyna szansa dla panskiej wypowiedzi jest dawanie do zrozmienia. Wieloznacznosc domyslow, o co panu chodzi, co moglby pan miec na mysli, z zasady uniemozliwia odparcie tak naprawde nie sformulowanych argumentow.

    Dlatego tak ogolnie:
    Prosze uwzglednic jedna rzecz: PRL mogl istniec tylko i wylacznie dzieki urzedowi cenzury, dzieki urzedowemu kontrolowaniu kazdego przecinka, dzieki zakazowi posiadania kserokopiarek. PRL nie mogl istniec w swiecie fotograficznych aparatow cyfrowych i telewizji satelitarnej. Rozwoj sil wytworczych nieuchronnie niszczyl PRL.

    1.
    Bardzo duzo przemawia za tym, ze ludzie biedni, ludzie slabi (obojetnie dlaczego) nie potrzebuja tego co enigmatycznie okresla sie jako Lewice. Potrzebuja tylko autentycznej demokracji. Tymczasem ludzie okreslajacy sie jako Lewica w Polsce myslowo tkwia w PRLu.
    2.
    Nie chca demokracji, ich idealem jest odtworzenie systemu oszukiwania ludzi, utrzymywania ich w iluzji demokracji – rzekomo dla ich dobra, a tak naprawde by moc ich okradac, by bogacic sie kosztem podatnika. Prawdziwym idealem politykow PO i SLD sa amerykanscy milionerzy, a nie pomoc dla bezdomnych i wykluczonych. Z plutokratami USA dziela mysl bycia czyms z zasady lepszym, posiadania prawa do utrzymywania narodu w niewiedzy za pomoca sterowanych wlascicielsko mediow. Jak w PRL, tylko bez urzedu cenzury.
    3.
    Aby zlikwidowac bedomnosc, problem wykluczenia, biede, bezrobocie, aby uswiadomic spoleczenstwo i zlikwidowac dyskryminacje ze wzgledow na orientacje seksualna, plec, kolor skory, wiek itd. spoleczenstwo nie potrzebuje lewicy, bo to automatycznie wynik demokracji – partie, ktore tego nie chca, nie maja na Zachodzie wiekszego poparcia. Ministrem Spr. Zagr. rzadu prawicowo-liberalnego RFN jest homoseksualista. Socjaldemokraci, Zieleni, Lewica z bylej NRD sa w opozycji.

    Narzuca sie pytanie, po co w demokracji cos takiego jak „polska lewica”? W RFN mowi sie co raz czesciej o dwoch partiach socjaldemokratycznych. Roznice wynikaja ze sposobu osiagania identycznych celow: polityka raczej popytowa lub podazowa. Z przeszlosc odziedziczono nieco odmienny stosunek do pojecia narodu, ale ta roznica zanika co raz bardziej.
    4.
    Podczas gdy w RFN wsrod socjaldemokratow ok. polowy wierzy w Boga, w Polsce „Lewica” to wylacznie, 100%, ateisci. Wynika to z personalnego przedluzenia ateistycznego PRL. Po co wiec mowic „Lewica” skoro oznacza to tylko „Ateisci” (i dla niepoznaki „naturalisci” itp.) ? Katolickiej wiekszosci ateiscie sa po prostu obojetni. Pojedynczo moga byc jakies niesnaski, ale na dluzsza mete nikt do Katolicyzmu nie bedzie zmuszal, bo wiekszosc Katolikow tak naprawde sie cieszy, ze istnieje zewnetrzny glos, ktory skrytykuje bez ogladania sie na wzgledy religijne. Katolicy chca jedynie realnego wyboru miedzy religia a ateizmem, a wybor taki istnieje tylko wtedy, gdy dzieci uczeszczaja na lekcje religii. Ich wybor jako dorosli jest potem ich prywatna sprawa.

    Dla Lema religia byla jedynym liczacym sie odgrodzeniem sie czlowieczenstwa od swiata zwierzat. Aby to odgrodzenie indywidualnemu czlowiekowi udostepnic koniecznym jest wychowanie go lekcjami religii i gwarantowanie mu wolnosci wyboru gdy wejdzie w dorosle zycie. To jest realistyczne stanowisko, poniewaz biologiczne, zwierzece instynkty dzialaja w nas podswiadomie i wymagaja olbrzymiego wysilku i czasu by je jako tako sobie uswiadomic. Ateistyczne brednie o mozliwosci spoleczesntwa bez religijnego wychowania sa tyle samo warte co ateistyczny naukowy projekt o nazwie PRL. Dlatego rozsadna wiekszosc nigdy tych wychowawczych bredni ateistow nie zaakceptuje.

    Pomijajac specyficznie polskie utozsamienie Lewicy z ateizmem – po co wiekszosci mieszkancow w Polsce ateizm i tzw. Lewica?
    5.
    Roznica miedzy PiS a PO i SLD polega na tym, ze PiS tez gada niekiedy bzdury, tez nie rozumie polityki, a szczegolnie USA, tez ma odziedziczone po PRL problemy i braki kadrowe, tez musi wypracowac polityke likwidujaca dyskryminacje i nie jest nawet w stanie od tego uciec. Generalnie rzecz biorac jednak PiS ma ideowe cele: usuniecie patriotycznych i historycznych zaleglosci po PRL, czyli rozwoj polskiego spoleczenstwa. Pieniadze maja dla politykow PiS charakter wazny, ale instrumentalny – ich istnienie jako ludzi to duchowe zmaganie sie z jakimis abstrakcjami, z ideami. Polityka, to dla PiS to samo co moralnosc, to wyraz moralnosci – wyjatki potwierdzaja tu regule.

    Tak musi byc zawsze, takze dla PO i SLD, tyle ze ich moralnosc, to brak moralnosci. PO i SLD to organizacje urzadzania sie ich politykow na koszt podatnika – opowiadania o Lewicy, dyskryminacji, rzekomo przezwyciezalnej tylko dzieki nim, o religii itp. sluza tylko i wylacznie przechwytywaniu podatkow i wykorzystywaniu panstwa dla celow prywatnego bogacenia sie. Polityka, to dla PO i SLD zdobywanie wladzy dla jej mozliwosci bogacenia sie i manipulacji. PO i SLD wiedza, ze dorwac sie moga do srodkow publicznych i mozliwosci organizowania korupcji tylko jesli znajda dosyc frajerow, ktorzy tego nie zrozumieja. Aby frajerzy tego nie pojeli potrzebne sa media klamiace o PiSie, mydlace oczy o budzecie, zadluzeniu, dopalaczach, dostepie do broni, faszystowskim zagrozeniu itd. Abstrakcje i idee to dla PO i SLD jednak wylacznie mydlenie oczu, a jedyna ich idea jest wmawianie sobie i swiatu, ze wszyscy sa jak oni, ze materialistyczne nastawienie do zycia jest tak naprawde jedynym mozliwym. W sensie duchowym PO i SLD to prymitywizm i nie zmieni tego zadna filharmonia. Ateisci umieszczali – w XX wieku, nie gdzies w sredniowieczu – orkiestry symfoniczne przed komorami gazowymi i potrafili sobie wmowic, ze to jest OK. I zamydlic oczy frajerom.

    Ile samooszustwa trzeba, by sobie wmowic, ze tortury i wspologranizacja rzezi blisko miliona dzieci, kobiet, bezbronnych, cofniecie swieckiego panstwa i zakazu dyskryminacji kobiet i religii, jest polityka lewicowego internacjonalizmu, za ktora naleza sie odznaczenia, pieniadze, honorowe obywatelstwo Warszawy itp. ? To zupelna utrata poczucia rzeczywistosci.
    6.
    W tendencki PiS popiera demokracje i republike, a PO i SLD zaklamana, egoistyczna wladze plutokratow, czyli oligarchie na modle USA.

  189. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Do urodzonego w 1981

    Szanowny Gospodarzu pozwoli Pan, ze Go wyrecze na tej zasadzie bedzie po prostu mnie ofiar.
    Obiecuje, ze zrobie to w miare delikatnie, czyli zza slawetnej moskitierki.

    @ Roczniku 1981,

    jezeli umiesz dobrze liczyc to licz w zyciu li tylko na siebie, wtedy Twoje bledy obciazac beda li tylko Ciebie.

    http://www.faz.net/s/Rub0E9EEF84AC1E4A389A8DC6C23161FE44/Doc~EFA87F38A511242789327DFA15DBE37CC~ATpl~Ecommon~Scontent.html

  190. Co do tych stringow, to, Szanowny Panie Redaktorze, zart moze i nienajwyzszego lotu, ot, by tak rzec koszarowy, ale – na Boga – „proporcyjum” trzeba znac!

    Ja bym rozumial, gdyby jakis nadety wybraniec narodu, zwlaszcza z prawego skrzydla (choc niekoniecznie wlasnie stamtad), ale Pan? Czlowiek, ktory sam udzielal sie jako satyryk? Brak poczucia humoru to cos bardziej gorszacego niz zart, nawet durny, ale przeciez w nieszkodliwych okolicznosciach…

    Pozdrawiam

  191. Ciekawy temat do dyskusji – perspektywa wiosennych wyborów parlamentarnych
    http://wyborcza.pl/1,97863,8621620,Zrobcie_wybory_wiosna.html?as=1&startsz=x

  192. hematemesis błyskotliwie zauważył
    2010-11-10 o godz. 14:55 :

    ” Harvard na ten przyklad akurat pod wzgledem jakosci nauczania ma opinie bardzo slaba i plasuje sie niziutko w rankingach”

    No właśnie, Panie tak trzymać i … dopisać jeszcze, że spadają .
    A 48 noblistów z Harvard to pomyłka.

    Niech zyje Instytut Technologii Atomowej w Kielcach oraz Wyższa Szkoła Rachunków w Rzadzyminie Podlaskim !

    Nieuków z Harvard rozwalimy juz w pierwszej rundzie.

  193. „Skończyć te jasełka!” – Bezpieka rozkazał gitarzyście i grupce otaczających go dzieciaków i nucących w kącie wagonu pocztowego, ale oni ignorowali go zupełnie. W kiepskim świetle wyglądali na harcerzy. Przez dziurę w podłodze oglądałem kamyki uciekające na wschód, wszak wlekliśmy się na zachód ku stolicy kraju, i migające podkłady torowiska. Tymczasem kierownik pociągu dolewał sobie herbaty z termosu i siorbał ją z zadowoleniem. Bezpieka ponaglał Czarnego, aby puścił beech boysów z philipsa i zagłuszył te jasełka, ale baterie zdechły „Mówiłem, potrzymać jeszcze na słońcu te kutachy, to by nabrały energii, mówiłem” – perororawał Bezpieka, a Czarny gorliwie przebierał baterie i naciskał klawisz, taśma raz zawyła i siadła, Dede wywrócił dłonie na znak niemocy zachodniego magnetofonu, spojrzał na mnie z beztroską ironią, a ja wróciłem do oglądania umykających kamyków. „Porzygam się na te jasełka, k*” – orzekł Bezpieka. Miałem dość tych pięciu dni z nimi. Czy udało mi się przekabacić Dede na swoją stronę? – pytanie to nurtowało mnie wcześniej, ale właśnie dałem za wygraną, dałem sobie spokój, wolałem zostawić tę dzikość, zwierzęcą bezumność; co to? czy ja należę do sekty wibrującej gitary i narzucania tej wiary całej ludzkości? Bunt mój był świeży, chciałem wstać, pociągnąć za hamulec, wyskoczyć w czarne pole, zostawić ich, to wilcze chamstwo, ja do tego nie należę – chciałem im ryknąć w twarz. Obrzydzenie tymi wspólnie spędzonymi dniami ogarniało mnie, tętniło w skroniach w rytm biegu pociągu, wreszcie monotonia tej myśli obezwładniła mnie i moje ciało spoczywało rozpostarte na podłodze wagonu pocztowego wraz z moją wolą, oddane leniwemu oglądowi uciekających kamieni. Był to dzień moich siedemnastych urodzin, uzmysłowiłem sobie ten fakt dopiero, gdy drzewa pokazywały pierwsze pąki, a ja człapałem wśród nich alejką, aby dotrzeć wreszcie do domu z tej Wielkanocnej wycieczki, jakże samotnie, jakże oczyszczony.

  194. Jedni krzyczą – NIEPODLEGŁOŚĆ, drudzy – FASZYSTÓW NIE PRZEPUŚCIMY, trzeci – KOMPROMITACJA, PIS SIĘ WALI … ktoś pewnie myśli, że Wisła się pali. Oczywiście o waleniu się PiSu można było pisać już 10 kwietnia po południu.

    Tymczasem red. J. Solska (POLITYKA 46, s. 20) wreszcie podejmuje temat: kwestia agrarna a sprawa Polska na przestrzeni dziejów prawie pół wieku od późnego Gomułki poczynając. Nareszcie, bo jest to jeden z kluczy do modernizacji tego kraju. Od zmiatania tego problemu, tj. tzw. „rolnictwa”, w którym „pracuje” 18 procent zatrudnionych pod dywan, ten dywan III RP aż w powietrze się unosi. Zadłużenie budżetu państwa i inne alarmy podnoszone przez zwolenników PiS i betonowej czerwonej lewicy nie są w ćwierci nawet tak ważne jak los obdarowywanych i ubezwłasnowolnionych przez Unijny WPR polskich chłopów.

  195. jasny gwincie;podales ciekawy link o Polsce i nawet nikt nie zareagowal.
    Wszyscy podniecaja sie stringami,zeby chociaz byly na ladnej mlodej d…e
    to niech tam ale na helmie ? inpotencja myslowa inpotencja.
    I jak ta Polska ma przetrwac-padnie jak przyslowiowa kafka na wiosne.
    To tylko kwestja czasu.

  196. Dostalismy prymarny wpis w kolorze szaro cienia na temat chamstwa.
    Podparty tanim argumentem ze kazde chamstwo musi byc w kolorze
    czerwieni i pochodzic od LL.
    To jak by napisac ze zawsze jest,,,,(musi byc)
    Bog-bialy….diabel-czarny.
    Rydzyk-trujacy….mleko-laciate.
    Chcialo by sie zawolac,silo najwyzsza krolu niebieski,chron nas przed taka
    inteligencja,przed chamstwem obronimy sie sami.

  197. Stringi a sprawa polska:)))Nie wiem chyba, o czy tu wszyscy dyskutują,ale rozmowa jako taka ma swoje zalety..:))

  198. Ted, 04.40, Niestety nabrałem się na profesora. Pan Artur Śliwiński, mimo że wiele jego opinii jest bardzo trafnych i mądrych jest związany z Radiem Maryja. Tak to się kręci nie wiadomo jak, a profesor mógłby również być wyrazicielem partii skrajnie lewicowej. Warto przeczytać.
    http://monitor-ekonomiczny.com/s17/Artyku%C5%82y/a142/Z%C5%82owieszczy_backcasting_likwidacja_Polski.html

  199. Teresa Stachurska, 18.54. Kołodkę przeczytałem jakieś dwa tygodnie temu. Razem z recenzją w POlityce sygnalizowałem na blogu. Obawiam się, że nikt nie przeczyta, co najwyżej można oczekiwać szyderczych lub głupich uwag wielu tutejszych mędrców. Pozdrawiam

  200. Nigdy nie czytałem książek Józefa Mackiewicza. Postać podejrzana. Nie wyjaśniono dotąd czy był agentem niemieckim lub bolszewickim. Mówią, że był jakimś antykomunistą o czym może świadczyć nazwanie jego imieniem ulicy w Krakowie. Tu wszyscy szpiedzy i zdrajcy mają swoje ulice. Podejrzenia moje znalazły swoje uzasadnienie w tym tygodniu, kiedy wysoką nagrodę pieniężną jego imienia otrzymał magister UJ niejaki Zyzak. Jak pamiętamy za pracę na temat jak legenda sikał do kropielnicy i co z tego wynikło. Stringi dość łatwo nadziać na hełm, jak jednak taki konus może sięgnąć do dość wysoko zawieszonej kropielnicy, oto pytanie tym razem do pracy doktorskiej finansowanej przez IPN.

  201. Cynamon29,

    mordo ty moja, nie widze cie ostatnio. Co sie dzieje ??
    Jakis zezowaty twierdzi, ze my sie tu produkujemy;
    zeby CZYTAC SAMEGO SIEBIE. I wlasnie o to chodzi,
    kazdy orze jak moze.
    PASSENT CORPS nam to umozliwia, i dzieki mu za to.

  202. coz Zbigniew Ziobro zyska na zmianach w Pisie, byc moze mozna wykluczyc wiecej posłow, jestem ciekawa jak wpłynie na fukcjonowanie Pisu i na jej program bardziej socjalny coz jak powiedział Leszek Miller w Faktachpo faktach, ze PIs bede bardziej radykalny, po przewodnicem Zbigniewa Ziobro, coz on bede miał wiecej do powiedzenia, to na pewno raczej jak ma funkcjonowac partia
    coz Grzegorz Napieralski chodzi z dziecmi do Filharmonii, dobra postawa, kontrakt z kultura dziecia sie przyda, nawet w przyszłosci, kultura uczy wrazliwosci na piekno, wyzszych wartosci coz politycy czasami pokazuja, ze sa zwykłymi ludzmi, to jest naturalne i mormalnie w kraju demokratycznym
    coz tu pisac nie ma jak dobra reklama polityka w zyciu publicznym
    coz kontrakt ze spoleczenstwem jest w stacji Polsat News, jak kto chce byc lepsztm uczniem czy Napieralski czy Ziobro to powinni takze chodzic do tej stacji, nie zapominiajac o Tvn24 bo to jest dobra stacja, Jaroslaw Kuzniar, czy Anita Werner reprezentuje dobre dziennikarstwo, coz waznie miec kontrakt z dziennikarstwem opiniotwórczym
    pozdr serdecznie

  203. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    duende
    2010-11-12 o godz. 00:57 pisze:

    „A 48 noblistów z Harvard to pomyłka” …

    Fakt i nikt tego nie zaprzecza, aczkolwiek prosze o jednym nie zapominac, ze spoczynek na laurach jest niebezpieczny jak drzemka zima na sniegu. „Odjedziesz” w czasie snu.

    Post Chistum.
    Mowia, ze w pewnych srodowiskach wszystko jest na sprzedaz (?)

  204. Szanowny Panie Slawomirski,
    dziekuje, zaopatrzony w lekture o Kosinskim(Glowackiego) i Tyrmandzie (bylem przedwczoraj w Szczecinie) jak zwykle uciekam w zaswiaty podczas week-endu. Przegladajac poszczegolne wpisy zauwzylem, ze LL trudno pojac krytyczne na nich spojrzenie, bo uzurpuja sobie wylacznosc na lewicowosc. Mimo ostatniego wpisu o eksperymentach, moje ugodowe wycieczki byly szczere, lecz przy zachowaniu charakteru wycieczki.
    Pozdrawiam.
    ET

  205. Stringi wyraznie ozywily „dyskusje” a nawet spowodowaly pojewienie sie swiezej krwi (na blogu) czym jestem zdziwiony nieco a nawet wcale (plus dodatni i ujemny ). Uwazalem naiwnie temat za wyczerpany a okazuje sie , ze tu raczej chodzilo o mnie. W stringach czuje sie mocne jak widac sporo osob .
    Wysypka przybladla jakby (Schubert ) ale licho nie spi .
    Trzeba kontynuowac kwarantanne, choc taka przerywana co chwila jest bez sensu . Ubolewam ,( nad soba ). Cala nadzieja w tym , ze okaze sie nieptrzebna .
    Acha ,bylbym zapomnial (Schubert jednak dziala ) czy „geniusz zoliborski” nalezy uznac za epitet , czy raczej odwrotnie ?

  206. Jasny Gwint 09:51,

    możliwe. „Wedrujący świat” w Polsce sprzedał się w liczbie 60 tys.egzemplarzy (ja czytałam pożyczoną), to i kolejna książka nie osiągnie milionowego nakładu. Niemniej dobrze, że Grzegorz W. Kołodko pisze, skoro wie o czym i umie.

    Mnie zdumiewa, że wydawcy, w tym i prasy, nie protestują przeciw za niskim wynagrodzeniom w Polsce. Ba, nie tylko wydawcy, wszak i inni producenci. Powinni dbać o potencjalnych klientów 🙂

  207. Jasny Gwincie,
    jeśli bywałe. w ko.ciołach, to powinieneś zauważyć, że obok kropielnic wbudowanych lub zawieszonych na ścianach kościelnych przedsionków istnieją jeszcze kropielnice przenośne, takie kociołki metalowe z pałąkiem. Używa ich ksiądz kroczący przez kościół, chodzący po kolędzie czy dokonujący klasycznego pokropku (budynku, auta, trumny z nieboszczykiem etc.). Sikanie do takiej kropielnicy jest zawsze możliwe i szczególnie perfidne 🙄
    Nowszym wynalazkiem jest kropielnica podobna do pompki rowerowej lub pojemnika ze sprayem – najbardziej sterylny sposób dystrybucji wody święconej.
    Korzystania z kropielnicy klasycznej w kościołach odradzam. Nawet jeśli nikt nie oddał do niej moczu, to są w niej bakterie E. coli, enterokoki, grzyby etc. po prostu wszystko, co ludzie mają na niemytych rękach. Badania próbek z kropielnic w krajach zachodnich wykazały, że liczba bakterii w 1 ml wody święconej może przekraczać milion! Norma dla wody pitnej wynosi 300, dla wody w basenach kąpielowych – 1000.

css.php