Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta En passant - Blog Daniela Passenta

28.11.2010
niedziela

ŻENADA

28 listopada 2010, niedziela,

Z zażenowaniem czyta się o wyborze nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. To ewidentny skandal i zarazem defekt polskiej demokracji. W Stanach Zjednoczonych, gdzie Sąd Najwyższy spełnia także rolę trybunału konstytucyjnego, wybór kolejnego sędziego stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń (oczywiście, po wyborze prezydenta). Każdy kandydat jest prześwietlany w najdrobniejszych szczegółach, każde jego głosowanie, każde uzasadnienie lub zdanie odrębne, każda publikacja, ba, każde wystąpienie publiczne w karierze, każdy wywiad prasowy – wszystko to jest przedmiotem drobiazgowych dociekań, także w mediach. Konserwatywny czy liberalny? Jak głosował w sprawach praw człowieka, jakie ma poglądy na przerywanie ciąży, na równouprawnienie kobiet, na prawa mniejszości itd. itp.

W Polsce natomiast, która jest dumna ze swojej demokracji i stawia się za wzór dla takich państw jak Ukraina, Białoruś, Rosja, Chiny i inne, wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego dokonuje się byle jak, na łapu capu, w pośpiechu i w atmosferze politycznych targów. Poszczególne kandydatury nie zyskały zainteresowania mediów, które ograniczyły się do 1-2 publikacji (może z wyjątkiem „GW”). Kandydaci nie byli maglowani przez słynących z dociekliwości dziennikarzy. Nie widziałem obszernych i dociekliwych wywiadów. Dlaczego? Niestety, dlatego że przygotowanie się do takiej rozmowy jest trudne i czasochłonne, wymaga kompetencji, podczas kiedy Palikot czy Kempa nie mają znaczącego dorobku, który trzeba wertować, zanim zaprosi się ich do studia albo do gazety. Poza tym – kogo obchodzi jakiś trybunał, jakiś profesor, jakiś sąd – wiadomo, że o wszystkim decydują politycy.

I tak się też stało tym razem. Platforma zachowała się beznadziejnie, dała plamę podobną do tej, jaką dała zrywając (z inicjatywy Donalda Tuska) wynegocjowane porozumienie z SLD w sprawie ustawy o mediach. Tym razem posłom Platformy nakazano (dyscyplina partyjna w głosowaniu) nie popierać najlepszego kandydata, jakim był – zdaniem środowiska – profesor Andrzej Wróbel. PO utrąciła także kandydatkę PiS, byle tylko przepchnąć wyłącznie swoich i kandydata koalicyjnego PSL, dra habilitowanego Marka Zubika (36 lat!). Jak słychać, dorobek tego ostatniego, nawet jak na jego młody wiek, jest obiecujący, ale nie imponujący. Ponadto w tym przypadku młodość, wręcz rekordowo młody wiek, nie jest atutem – przeciwnie, na tym stanowisku trzeba mieć doświadczenie, gromadzone latami, najlepiej w pracy akademickiej i sędziowskiej. Panowie z PSL, Pawlak i Stefaniuk – główni sponsorzy kandydatury dra Zubika – nie potrafili publicznie uzasadnić swojego wyboru.

Nic dziwnego, że prawdziwe autorytety załamują ręce. Prof. Jerzy Stępień, były prezes TK, mówi ironicznie, że widocznie Platforma ma w zanadrzu jeszcze lepszego kandydata niż prof. Wróbel. Także dr Adam Bodnar „ma nadzieję”, że Platforma zgłosi kandydata na poziomie prof. Wróbla. Z tego co słyszę – jest to niemożliwe. Ba, poważni kandydaci nie chcą teraz kandydować, żeby nie zasiąść w Trybunale obok osób, które nie powinny się tam znaleźć. Wstyd, Platformo! Popieram to, co napisała Ewa Siedlecka w „GW”: Platforma okazała się platformerska nie obywatelska.

Z innych wydarzeń: oświadczenie rosyjskiej Dumy w sprawie zbrodni katyńskiej to ważny krok, choć nie załatwia sprawy do końca. To krok ważny w dziedzinie destalinizacji i dekomunizacji Rosji oraz niektórych państw sąsiednich. W stosunkach polsko-rosyjskich to kolejny krok po wizycie Putina na Westerplatte, po udziale Miedwiediewa w pogrzebie prezydenta Kaczyńskiego, po rozpowszechnieniu filmu Wajdy „Katyń”, po rozmowach z Ławrowem etc. Na pewno oświadczenie Dumy nie zamyka sprawy, ale nie jest pustym gestem, jest ważnym wydarzeniem – i o tym świadczą głosy mediów w Rosji i na Zachodzie. Że jest to oświadczenie „narzucone” przez rządzących? Że jest to gest przed wizytą Miedwiediewa? Że ma to ułatwić zbliżenie Rosji do Unii Europejskiej? Że nie jest to krok całkiem spontaniczny i bezinteresowny – to wszystko prawda, ale jednak został postawiony. Jeżeli chcemy mieć przyjaciół, to musimy docenić to, co robią, a nie tylko odrzucać ich wysiłki jako niewystarczające. Takie są prawa polityki.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 176

Dodaj komentarz »
  1. Jeżeli ktoś ma na myśli rzekomą demokrację w tym kraju to utworzenie partyjnego Trybunału czyni klęskę dla jej resztek. Nominaci partyjni, bękarty negatywnej selekcji /skądś już znanej/ zajmują pozycje w ostatnim organie, do którego społeczeństwo mogło zwrócić się w swojej obronie. Teraz nie ma nikogo. Pozostaje modlić się albo czekać dekadę kiedy nominaci zejdą ze sceny. Był czas aby zawalczyć o demokrację, czyniła to tylko dla jakichś celów GW. Inni na czele z POLITYKĄ nabrali jak zwykle wody w usta. Międzyczasie mocne ramię Platformy, IPN pokazał swoja siłę i miejsce baranów w szeregu załatwiając błyskawicznie zasłużonego ambasadora mogącego się poszczyć także chwalebną pracą w służbach. W biednym Krakowie, niejaki Buzek, sprzedawca ze stratą 30 miliardów PZU dla OPUS DEI i twórca zreformowanej klęski emerytów przyjechał specjalnie aby poprzeć w wyborach przeciw Majchrowskiemu wójta z Niepołomic Kracika. Partyjne machina działa niezawodnie na wszystkich szczeblach.

  2. Byłem przekonany, że wybór będzie mial taki wymiar, więc nie zaskoczyła mnie ta sytuacja. Intencją Platformy było uniemozliwienie zmian liberalizujących polskie życie przez taki a nie inny wybór sędziów. Myślę, że jest to też zgodnie z życzeniami kościoła katolickiego na którym Tusk stara się opierać. Tak więc rozdźwięk między całkiem sensowną konstytucją a przyjmowanymi rozwiązaniami prawnymi będzie się pogłębiał a nam zostanie jałowe ględzenie o państwie wyznaniowym itp. Posluszni sędziowie są zresztą jak praktyka dowodzi bardzo pożyteczni dla rządu.
    To zresztą, że to nie żadna żenada tylko norma. Chyba, że za żanadę uznamy całość rządów Donalda Tuska. Wybor sędziów właściwie nie odbiega jakoś od praktyki tych kilku lat.
    Pozdrawiam

  3. Panie i Panowie!

    Czy to pierwszy objaw choroby nazywającej się Trąd w Pałacu Sprawiedliwości?

    Rozumiem, że Profesor z PiSu to brzmi niezrozumiale.

    Rozumiem, że Sędzia z PiSu przypomina o monologu Hamleta. Taki nie jest przekupny. Taki nie dopuszcza możliwości poprawy i naprawy Rzeczpospolitej.
    On ma rację w kazdej jeszcze nie rozpoznanej sprawie.

    Jak przerwać to popadanie w narodowe szaleństwo?
    Może zacząć się posługiwać prawem bez przydawki Boże?

    Zaczynam się obawiać, że wyroki zacznie wydawać ulica.
    Dziś nie jest ważne czy nasz partner w biznesie jest uczciwy.
    Ważne na ile nas oszuka.

    Władza ponoć oderwała się od ludu.
    Jest bardziej przerażające przypuszczenie: władza odrywa się od mądrości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Każdy kandydat jest prześwietlany w najdrobniejszych szczegółach, każde jego głosowanie, każde uzasadnienie lub zdanie odrębne, każda publikacja, ba, każde wystąpienie publiczne w karierze, każdy wywiad prasowy – wszystko to jest przedmiotem drobiazgowych dociekań, także w mediach.”

    To jest autokrytyka? Czy podasz linki do swoich „prześwietleń” kandydatów?

  6. „wszystko to jest przedmiotem drobiazgowych dociekań, także w mediach” – a gdzie Pan byl? Nie jest Pan dziennikarzem?

  7. To jest obnizanie rangi Trybunalu Konstytucyjnego,cos w tej polskiej demokracji szwankuje,chyba trzebaby zaczac od zmiany konstytucji,ordynacji wyborczej,zlikwidowac finansowanie partii politycznych- czas na zmiany.Moim zdaniem wyborcy powinni bezposredno wybierac wojewode i staroste w powiecie a pozniej rozliczac z osiagniec.Wystarczy popatrzyc na to co sie dzieje w duzych miastach podczas wyborow na prezydenta miasta,tam wygrywaja najlepsi i mozna sie wypiac na partie i to jest prawdziwa demokracja gdzie obywatel rzadzi.Ostanio posel przemawial do pustej sali to jest taka sama zenada o ktorej DP pisze.

  8. Nie podzielam zdania Redaktora, ze wybrani sędziowie do Tryb. Konst., to żenada. To norma dla stanu Poln. Wirtsch, czyli na na łapu capu, oraz stabdard dla społeczeństw, w których oligarchizacja jest tradycyjną, instynktowną „przyjazną” dla ego udziałowców formą funkcjonowania spoełeczeńtwa dziedziczona ze społeczności stadnych, jest realizacja, spełnieniem instynktownej potrzeby bycia razem, a najbezpieczniej jest byc w hierarchii.

    Oczywiście, mówiąc powaznie jest to skandaliczne instrumentalne posługiwanie sie władza dla zabezpieczenia „tyłów prawnych”, prywata partyjniactwo, hipokryzja (szczególnie w PSLu) sięgnęły granicy społeczej zniewagi – policzek dla suwerena.

    Podzielam zdanie Redaktora, że uchwala Dumy na temat zbrodni katyńskiej, to krok do przodu powzięty przez władze zarówno w interesie publicity, jak i w imię usuwania zadr utrudniających stosunki z sąsiadami.

    Jestem za.

    Ciekawa sprawa jest, czy ten zaplanowany krok wyzwoli łańcuch wydarzen prowadzących do herkulesowych czynów oczyszczenia ojczyzny rosyjskiej z pokładów zaniechań, obłudy, samooszukiwania w niepamiętaniu, zacieraniu, tupeciarskim lekceważeniu walca dziejów, który przeorał w 20 wieku Rosję.

    Pzdr, TJ

  9. Oglądałem dzisiaj program Loża Prasowa i absolutnie Pana popieram.. To co przedstawiał Szułdrzyński nie dało się nawet przeanalizować, bo było bezsensu.

  10. Wdarł się błąd. W komentarzu z 18.54 miało być – „To zresztą, nie jest żadna żenada tylko norma”
    Pozdrawiam

  11. Jakiś, nie do wyplenienia, peerelowski atawizm? Wszedzie trzeba mieć swoich – nie specjalistów, nie ekspertów, nie fachowców – tylko swoich!
    Dlatego wszystko co leży w kompetencji państwa, pozostawia wiele do życzenia. Nie ma służby cywilnej z prawdziwego zdarzenia, toteż nie ma ciągłości w realizacji czegokolwiek – od lat trwa wdrażanie telefonu alarmowego 112, i jak gdzieś czytałem sprawa wróciła do punktu wyjścia!
    Dalej nie wiadomo kto ma tym systemem zawiadywać. A to są przecież posady do obsadzenia – dla swoich!
    ZGROZA!

  12. georges53 pisze:
    2010-11-28 o godz. 15:31

    Brawo!!!
    Ferowanie wyroków na podstawie przypuszczeń, deklasowanie na podstawie pomówień, bez udowodnienia winy i możliwości obrony, insynuacje…….
    Współcześni „patrioci” nie cofną się przed niczym, by zapewnić sobie stołki.
    A dziennikarze, bezrefleksyjnie, są w stanie wykonać każdy wyrok- przed procesem sądowym.
    Śmierć cywilna jest okrutniejsza od fizycznej? Być może….

    Panie Redaktorze.
    PO jest pomimo nieco innego sztafażu nieodrodną siostrą PiS?
    Właśnie zapewnia sobie- mniej spektakularnie- „ciąg technologiczny”
    Czy czeka nas czas łagodnego autorytaryzmu? Dla części działaczy pokusa będzie ogromna.
    Zawsze byłem za procedurami, kompetencją, merytokracją….
    Na poziomie samorządów widać już zmiany, niestety, struktury rządowe zmian wymagają gruntownych.
    Nieporozumieniem jest chyba sejmowe sprawdzanie KOMPETENCJI władzy sądowniczej i zatwierdzanie jej członków przez grona partyjne.
    Chyba, że nie chodzi o kompetencje, a dyspozycyjność.
    Ale jak ją pogodzić z niezależnością? trójpodziałem władzy?

  13. A może właśnie w tym szaleństwie jest metoda, jak pisał Julio Cortazar? Skoro chłop ma lat 36, to jest nadzieja, że nie uległ jeszcze do cna deprawacji, moim zdaniem charakterystycznej dla polskiego aparatu urzędowo-skarbowo-komorniczo-notarialno-prokuratorsko-sądowniczego, opanowanego w większości przez tą samą mafię od dziesięcioleci (z wyjątkami), co widać choćby po przypadkach i wyrokach przytaczanych w programach p. red. Elżbiety Jaworowicz, po aresztach tymczasowych do końca świata i o jeden dzień dłużej, czy po kuriozalnych rozstrzygnięciach w sprawach publikacji czarnej propagandy, kierowanej przeciwko polskim autorytetom, takim jak Lech Wałęsa, albo Ryszard Kapuściński. Może tak młody stosunkowo wiek, to szansa tym razem nie na prawo, a na sprawiedliwość; może człowiek ma jeszcze wiarę w słuszność wizji Monteskiusza (ciekawe po czym Montka naszła, jakie dopalacze ryły im wtedy berety?) ?

    Z całym należnym szacunkiem, ale wybór kandydata PiS z samego założenia musiałby być ryzykowny, gdyż obciążony błędem logicznym. Wyborami PiSu są panowie: Kaczyński, Brudzyński, Kurski, Ziobro, Czarnecki, Suski, Mularczyk, panie Szydło, Jakubowska (nic się nie zmieniło) itd.. Nie ma więc żadnego uzasadnienia dla mniemania, że kolejny wybór personalny byłby trafny, a przede wszystkim zgodny z dobrze pojętym interesem kraju, naszego kraju.

    Sąd najwyższy USA po pamiętnych wyborach prezydenckich Bush – Gore chyba także nie jest zbyt fortunnym przykładem, a i niektórzy obecni sędziowie najwyżsi bywają tam czasem postrzegani, jako postacie dość kontrowersyjne, mogące potencjalnie podlegać swoistej, metafizycznej solidarności. Trudno nie zauważyć, że 30% dzisiejszych sędziów sądu najwyższego USA to reprezentanci nacji stanowiącej zaledwie ca. 1,9% amerykańskiej populacji.

    Z żenujących wydarzeń warto byłoby wymienić propozycję PO, aby zawiesić finansowanie partii politycznych z budżetu. Mam świadomość ogromnego marnotrawstwa naszych pieniędzy przez PiS, SLD, nawet PO, ale partie muszą być finansowane z budżetu, inaczej koniec marzeń o demokracji, będzie jak w USA, gdzie obydwie partie kontroluje ta sama finansowo-korporacyjna sitwa.

    Jeśli likwidujemy finansowanie partii z budżetu, to z zastrzeżeniem, że jedynym i wyłącznym źródłem finansowania partii mają być składki członkowskie, w każdej partii tej samej wysokości. Żadnych pieniędzy z zewnątrz, w żadnej formie.

  14. 36-letni sedzia Sadu Najwyzszego ? Ogladam zawsze senackie przesluchania kandydatow. Sedzia ma swoj tytul dozywotnio, daleko bardziej wiarygodny niz prezydent. Senatorzy „magluja” go bez pardonu, czasem w bardzo prywatnych sprawach (vide Anita Hill case), moga pytac o wszystko. Wszystko powtarzam. Przesluchania trwaja caly dzien, dzien po dniu, tydzien czasem dwa. Nominanci to niezwykle doswiadczeni sedziowie ze znacznym dorobkiem w dlugiej karierze. Nie moza nawet wyobrazic sobie 36 letniego nygusa, zaraz po aplikacji, zgloszonego na liste kandydatow. Nie do wiary !

  15. Zgadzam się w pełni. Trochę to przykre. I tylko na marginesie – Jerzy Stępień nie jest profesorem. Nie zmienia to jednak mojej sympatii dla niego.

  16. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Jednym slowem – aby za bardzo nie przynudzac – powazne zanizenie poziomu w podejmowaniu kluczowych decyzji, decyzji newralgicznych dla dzisiejszej Polski w tamdemie dowodzenia Tusk/Komorowski

    Na ja , co prawda to prawda, tylko tak sie jakos glupio sklada, ze akurat ta prawda byla wiadoma/znana/ duzo, duzo wczesniej, Szanowny Gospodarzu, co prawda nie wszyskim – fakt, i ten fakt, nie zaprzeczalny fakt, dajacy sporo do myslenia o tzw. innych poziomach, ktore niby sa a de facto ich nie ma, poziomach ktorymi to z taka luboscia (jeden drugiego, gesiego) „smaruja” sie w ukladach towarzysw wzajemnej adoracji – prawda?

    Ach te achy!, ach te wytresowane dawanie i sline-cmokasy, ach ta ciagnaca sie slina za te rozety „Orla Bialego”…

    Ach ty „moja” wyleniala degrengolado …
    Czy jest cos na Swiecie czego nie da sie zgnoic?

    Post Christum
    To sie nazywa: „madry Polak” po szkodzie, Gospodarzu, dokladnie tak i ani ciut, ciut inaczej.

  17. A może to trójpodział władzy ma być zastąpiony władzą trójcy…
    ale może tak tylko mi się zdaje?

  18. Redaktorze,
    jak się sieje z wiatrem rozhisteryzowanego wrzasku okładkowego „Tusku musisz!”, to trzeba teraz brać odpowiedzialność za jakość plonów. Żenada? Skądże znowu! To tylko małe nieporozumienie. Tusk uwierzył, że musi. Jak mus, to mus. Nieporozumienie polega jedynie na tym, że dobiera się do Rzepy, bo w Polityce nie ma jeszcze udziałów, żeby nimi próbować straszyć zniesmaczone bractwo dziennikarskie. Należy mieć nadzieję, że skoro w „Polityce” znaleźli się siewcy, to kiedy przyjdzie pora na zbieranie plonów nie zabraknie żeńców i snopkowych do wiązania chochołów. Pociecha w tym, że kłosy będą puste i lekko w chochoły je będzie stawiać, bez potrzeby uprzedniego młócenia.

    Żeńcy między sobą:

    Nie gadaj głosem, aby nie usłyszał tego:
    Abo nie widzisz bicza za pasem u niego?
    Prędko nas nim namaca; zły, frymark – za słowa
    Bicz na grzbiecie, a jam nań nie barzo gotowa.
    Lepiej złego nie drażnić; ja go abo chwalę,
    Abo mu pochlebuję i tak grzbiet mam w cale.

  19. TJ pisze:

    2010-11-28 o godz. 19:27

    Jest grafomańskie:

    tupeciarskim lekceważeniu walca dziejów, który przeorał w 20 wieku Rosję.

    Nalezy zastapić innym grafomaństwem:

    tupeciarskim lekceważeniu żelaznej sochy, która w 20 wieku zorała Rosję.

    Pzdr, TJ

  20. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Wracajac do ciagle aktualnego aspektu z tzw. listy „przypadek nr. 38” : Polacy? … Niech zdychaja – zwiazanego z osobista doktryna-wizja-zyczeniem Euro-Posla Janusza Lewandowskiego

    Jezeli sobie dobrze przypominam (moge sie mylic – jest blogowe archiwum) nie tak dawno, czyli przed lub krotko po rozmowach telefonicznych Passenta z Euro-Poslem J. Lewandowskim temat byl wyjatkowo „cieplo” walkowany na blogowisku, przy czynnym udziale Gospodarza

    „Szacuję, że stosowanie tej metody na świecie pozwala na uzyskiwanie przychodów rzędu kilkuset miliardów USD rocznie! Dlatego zwolennicy tej metody robią wszystko, by ją reklamować.”

    Achtung! … poruszamy sie na pewnych poziomach

    „Metoda pozwala bowiem na selekcję zarodków, a nawet manipulowanie ich strukturą genetyczną, a moim zdaniem nasza wiedza nie pozwala nam na odpowiedzialną ingerencję na takim poziomie.” http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101127&typ=my&id=my02.txt – prawda?

    Post Christum
    To tak tylko am Rande kawiorowej lewicy.

  21. A moim zdaniem to jest jakiś handel z PSLem. Może za KRUS?

  22. staruszek o 19:01 napisał na końcu komentarza:

    Władza ponoć oderwała się od ludu.
    Jest bardziej przerażające przypuszczenie: władza odrywa się od mądrości.

    Napisano tomy o arogancji władzy, która ma za dużo. Taka władza irytuje, traci poparcie, daje argumenty „przeciw” każdej, nawet konstruktywnej opozycji. Wierzyłem w rozsądek Platformy, namawiałem, aby dać jej kredyt zaufania na drugą kadencję. Teraz widzę, że wszystko idzie ku staremu.

    Platformo, za głupotę zapłacisz! Najbardziej zniechęcony będzie twój elektorat, bo ci zaufał. To tak, jak w miłości, utrata zaufania, to koniec

  23. ŻENADA

    Szanowny panie redaktorze

    Zenada jest porownywanie przez pana Sadu Najwyzszego Ameryki do Trybunalu Konstytucyjnego Polski. Panska ekspertyza w budowie demokracji jest znana a pouczanie przez pana kogokolwiek musi wywolywac salwy smiechu. Smieszny jest tez oktagenerian z komusza przeszloscia dyskryminujacy wiekowo osobe wychowana praktycznie w Wolnej Polsce.

    Slawomirski

  24. Szanowny Gospodarz ma powód do tego, aby , choć zapewne trochę nie wprost-święcić tryumfy.
    Przez ostatnie kilka miesięcy, sumiennie , wespół zespół z innymi ludźmi mediów, przygotowywał grunt pod Wielkie wejście Jej Wysokości…jak jej tam?
    Jestem pewien, że nikt z pracującej na rzecz JW , nie był tego świadom.
    Wiele więc zaangażowanej społecznie pracy dziennikarskiej wyglądało jak zwykła pogoń za lisem, straszenie szprotek, lub pospolite polowanie na kaczki…
    Czas minął, dzieło się dopełniło i… dumnym krokiem , równocześnie we wszystkich mediach zawitała w naszym kraju ONA- JEJ WYSOKOŚĆ -ŻENADA!!!
    Sam , jeszcze tydzień temu, zastanawiałem się, jak ta nagonka na JK i jego drużynę się zakończy? Rozwiązanie okazało się i lekko zaskakujące i do bólu prozaiczne.
    Zniknęła „zasłona” w postaci JK, i ŻENADA musiała się nam ujawnić.
    Dobór sędziów to jej jeden „paluszek”, kręcenie wyrzygliwych połamańców w sprawie wyboryu prezydentów miast, zwłaszcza Sopotu i Krakowa- to drugi „paluszek” JWŻ, zwierzenia Palikota o uwodzicielskich talentach premiera Tuska, połączonych z absolutną bezwzględnością/ to też słowa Palikota/ – to trzy…
    Atrakcyjne rozrywkowo, jest to, że to dopiero pierwsze skraweczki JW Żenady, jakie wyłaniają się spoza trafionego JK. Od stycznia ędzie się działo, a tym, którzy nie chcą się tego rodzaju rozrywką dołować, uprzejmie podpowiadam, żey swoje „odbiorniki” nastawili na stację „Mroczny humor”…Łau..!!!!

    Sebastian,

    P.S. Oczywiście czekamy wszyscy na przyszłoroczne wybory parlamentarne, żeby się przekonać , kto , i czy w ogóle ktoś- panuje nat tym, co w normalnym kraju, mogłoy być uznawane za gry polityczne…/”Nie róbmy polityki. Budujmy boiska”/

  25. Szanowny panie redaktorze

    W sprawie klamstwa katynskiego prosze zaczac od blogu i siebie. Wirulentne pseudozarty na temat Gulagu powinny byc tak samo traktowane jak pseudozarty na temat Shoah.
    A Rosjan najlepiej pozostawic samych sobie.
    Chyba ze panu teskno?

    Slawomirski

  26. wiesiek59 pisze: 2010-11-28 o godz. 20:11

    „A dziennikarze, bezrefleksyjnie, są w stanie wykonać każdy wyrok- przed procesem sądowym.”

    Niestety daleko polskim dziennikarzom do dziennikarzy zachodnich. Czy mozna sobie wyobrazic, ze polska gazeta, polski dziennikarz ujawniaja szczegoly katowni CIA na Mazurach za czasow Kwasniewskiego/Millera? Polityka przedstawila w negatywnym swietle Wikileaks, ale zachodnie media publikuja obfite probki z depesz amerykanskich ambasad do Waszyngtonu.

    Polacy musza zapytac sie, co w zebach donosza USA ich rodacy, skoro w depeszach z silniejszej i bogatszej RFN mozna przeczytac np. „A well-placed FDP source said that on the first day of coalition negotiations (October 5) between the CDU, CSU and the FDP, FDP leader Westerwelle argued for the removal of the remaining non-strategic nuclear weapons from German soil. Interior Minister Schaeuble (CDU) asserted that the weapons serve as a deterrent.” „Westerwelle will be a friend, but he will not hesitate to criticize us if vital German interests are at stake or being challenged. Westerwelle’s prickliness toward the United States would likely be neutralized by the long-sought attention from Washington he would receive if he becomes foreign minister. Germany’s foreign policy elite will continue to view him with skepticism.” „His parents divorced when he was 8 years old, which according to Westerwelle himself, left a scar on his educational and physical development. After the divorce, Westerwelle was raised by his father” „Westerwelle is openly gay. He has said that this was not a problem at home since he was raised to be self-confident and his family was very liberal. (…) Ironically, Westerwelle is conservative on gay rights. He is keen to protect the special status of marriages and families under German law. He opposes adoption by same sex couples (…)” z: „W sieci denucjantow” („Im Netz der Denunzianten”) http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,731601,00.html

    Interaktywne (flash) rozpracowanie statystyczne tych setek tysiecy depesz przez grupe dziennikarzy Swe Spiegel w formie mapy swiata z wyroznieniem stopnia tajnosci, ilosci depesz, uplywu czasu i poszczegolnych krajow:
    http://www.spiegel.de/flash/flash-24857.html#tab=0

    Rozpracowanie schematu depeszy:
    http://www.spiegel.de/images/image-155729-galleryV9-uhii.jpg

    Wprowadzenie – Video:
    http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,731389,00.html
    Objasnienie depesz Video:
    http://www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,731177,00.html

    Slajd – przyklady politykow i ich rodzin w depeszach do Waszyngtonu:
    http://www.spiegel.de/fotostrecke/fotostrecke-62131.html

    I pomyslec, ze Kwasniewski moze sie zaslaniac tajemnica panstwowa ws tortur na Mazurach. Tu widac prowincjalizm Polski i smiesznosc naszych ambicji „by grac” na poziomie GB, Francji, czy RFN – jak maja te kraje traktowac Polske jak rownego partnera, skoro w np. RFN dziennikarze jako rzecz rozumiejaca sie sama przez sie publikuja tresci tajnych depesz ambasady USA, a polscy dziennikarze po otrzymaniu takich depesz odniesliby je od razu zpowrotem ambasadorowi USA? I nawet nie osmieliliby sie ich przeczytac, by nie dowiedziec sie czegos nieprzyjemnego o torturach na Mazurach? A w ogole, to polscy dziennikarze sa dobrze wychowani i nie czytaja cudzej korespondencji, to dla nich sprawa honoru – co innego wylewanie pomyj na niezyjacych polskich pilotow i rozpisywanie sie, czy prezydent Kaczynski byl na pokladzie Tu154 pijany.

    Dziennikarze RFN publikuja i czytaja te depesze, bo wiedza, ze w ten sposob bronia najslabszych w RFN przed bezdomnoscia. Polscy dziennikarze maja dla polskich bezdomnych tylko zaklamane wspolczucie obliczone na glosy wyborcow.

  27. wiesiek59 (2010-11-28 o godz. 20:11)

    „Nieporozumieniem jest chyba sejmowe sprawdzanie KOMPETENCJI władzy sądowniczej i zatwierdzanie jej członków przez grona partyjne. Chyba, że nie chodzi o kompetencje, a dyspozycyjność. Ale jak ją pogodzić z niezależnością? trójpodziałem władzy?”

    Nieporozumieniem jest dopatrywanie sie w tym nieporozumienia. Jesli to jest sprawdzanie PRAWDZIWIE sejmowe, tj parlamentarne, tj. ponadpartyjne, tj. ponadpodzialowe, to ja dyspozycyjnosc widze tylko w odniesieniu do SPOLECZENSTWA. Tego reprezentowanego przez rozne partie w Sejmie. Jesli ta dyspozycyjnosc sie okaze, ze jest w odniesieniu do rzadu tylko, wtedy trzeba wlaczyc mechanizm kontroli spolecznej. I walic krytyka az nastapi korekcja.

    Niezaleznosc sadow, trojpodzial wladzy sa nakladka demokracji parlamentarnej. Wpisane sa w konstytucje i do nas, obywateli tego demokratycznego panstwa, nalezy wymuszenie na wladzach, by ta konstytucja byla przestrzegana. TK do czegos tez zostal powolany.

  28. Sprawa z TK to oczywista żenada. P0 ostatecznie kompromituje swój własny „schlagwort” o „partii najwyższych standardów” (przez litość tylko nie dodaję – „moralno-etycznych”), a przez to – w moich oczach, oczach moich najbliższych i oczach moich znajomych swój plastikowy, kłamliwy i pokrętny image. To jeszcze raz – sprawa wyboru sędziów do TK jest moim zdaniem zagadnieniem kluczowym dla „jakości” funkcjonowania prawa (a tym samym i państwa) i wizerunku Polski w oczach Polaków – potwierdza fakt o którym piszę na Blogach POLITYKI od dawna: mentalnie P0 i PiS to jedno, prawicowo-konserwatywne g….o, tylko inaczej ubrane, w inne garnitury, lepsze (bardziej modne) buty, mniej siermiężne wypowiedzi w mediach, mniej „obciachowe” zachowania – ale pod „potylicą” ta sama sieczka, ten sam kołtun, ten sam sposób myślenia i patrzenia na świat.
    Pan Premier grzmi o „partyjniactwie” w Polsce i kosmetycznie próbuje „przymilić się” gawiedzi, czytelnikom FAKTU i SUPER EXPRESSU, chcąc likwidować (sic !) dotacje z budżetu dla Partii Politycznych. To mydlenie oczu, to oszustwo – Panu Premierowi nos urósł już jak Pinokiu (z tytułu rozbieżności słów – nasyconych w wysokim stopniu argumentacją etyczno-moralną – a czynami).
    Właśnie wybór dokonany przez P0 sędziów do TK jest klasycznym przykładem rozbieżności „platformianych” słów z czynami – partyjniactwo i „BMW”. Prawo i jego stosowanie jest wyznacznikiem owych intencji, owej retoryki o reformach, poprawie jakości życia, normalizacji itp. „dyrdymałach” (tak te słowa „paltformerskie” się egzemplifikują docześnie)
    Tak atakowana – Panie Redaktorze, przez POLITYKĘ (i Pana również) onegdaj rządząca „Lewica” za „upartyjnianie państwa” nigdy nie posunęła się do rekomendowania do TK – najwyższego organu demokratycznego i praworządnego państwa prawa „miernot” bez doświadczenia, dorobku, pozycji zawodowo-naukowej etc. Prof.Mazurkiewicz, kojarzony jednoznacznie z „lewicą”, wielce zasłużony prawnik i nauczyciel akademicki z Wrocławia okazał się jednym z najlepszych sędziów tego szacownego (do niedawna, do niedawna) „gremium”. Szkoda „howoryty” ……..
    A tak Państwo – dziennikarze, specjaliści od PR, celebryci – zachwalaliście „P0 jako „partię standardów, Partię „mądrych i odpowiedzialnych” ludzi. Partię jaka „Polsce jest potrzebna”. Czułem (i czuję tym bardziej dziś) w tych Waszych Panie Redaktorze zachwytach nad „tuskoidalnymi” bardziej wańkowiczowskie „chciejstwo” niźli chłodną, racjonalna ocenę sytuacji politycznej. „Wishfull thinking” źle zawsze służy życiu publicznemu, źle służy…….
    A to zwykła Partia – P0 – władzy, taki PiS bis……. Jako zwolennik (z przekonania) „lewicy” wolę już jawnych obskurantów, konserwatystów i tradycjonalistów – czyli całe, jasne i ex cathedra głoszone prawicowe g…o – z PiS-u. Wiadomo z kim ma się do czynienia. A to taki „wilk” w „owczej skórę” przebrany. Takie polskie „nie-wiadomo-co”. Na dodatek nośna nazwa – „obywatelska”……… dla zamulenia charakteru ideowego i politycznego.
    Intencje nt. poglądów P0 (in gremio jako byt polityczny) na „państwo”, na organizację życia publicznego obywateli nad Odrą, Wisłą i Bugiem, na funkcjonowanie prawa i jego „jakość” dają właśnie opisane przez Pana Redaktora „czynności” posłów „platformerskich” w przedmiocie stanowienia i jakości tego prawa – wybór sędziów do TK, a wcześniej „wybór” (buhahahaha) Ireny Lipowicz na Rzecznika Praw Obywatelskich. Czym te wybory różnią się od „pisiowych” nominacji na te stanowiska: Kochanowskiego, Kotlinowskiego, Liszcz itd. ?

    Zniesmaczony do granic możliwości i przekonany do „żadnego-chodzenia-na-jakiekolwiek-wybory”.
    WODNIK53

    PS:O „umowach” – pisze Pan Redaktor nt.temat w felietonie – parlamentarnych (po raz wtóry to się dzieje – ustawa o Radiofonii i Telewizji) z „platformersami” lepiej zmilczeć.

  29. kazda partia ma swoje dlugofalowe strategiczne cele o ktorych red.Passent i my szarzy obywatele nie mamy bladego pojecia. Dlatego zdarza sie ze dana partia, dla zakumuflowania zamiarow i dla zmylenia przeciwnika, desygnuje na konkretne stanowisko kogos kto potrafi wykonac pozastatutowe tajne zadania. Dlatego na czele armii stoi lekarz psychiatra, a nad rownym traktowaniem czuwa lekarka od chorob wewnetrznych. Mozemy sie tylko domyslac dlaczego nad obrona naszych praw czuwa de facto specjalistka od katechezy. Bywalo ze glowna specjalistka kraju d/s rodziny byla panienka, a ministrem sprawiedliwosci telewizyjny straszyciel i konferansjer Ziobro. Zdarza sie ze niektorzy czlonkowie partii znaja sie na wszystkim, dlatego taki na przyklad posel Czarnecki nadaje sie na kazde stanowisko, a posla Klopotka kierownictwo PSL wysyla regularnie do „kawy na lawe”.

  30. Po pierwsze gdzie pan Passent w Polsce widzi dziennikarzy ?
    Po drugie od kiedy SN w USA jest wybierany inaczej jak w Polsce.
    Przecież o ich nominacji decydują politycy tak samo jak w III RP

  31. Trzeba jednak wrócić do korzeni patologii to jest korupcjogennej ustawy zasadniczej.Ona to wykreowała polityczną korupcję,która niepodzielnie króluje.
    Nawet spółdzielczość mieszkaniowa po jej własnościowym przekształceniu nie może doczekać się systemu wyborczego JEDNOMANDATOWE NIERUCHOMOŚCI WYBORCZE aby zapobiec mafijnym wyborom kreującym zorganizowaną działalność na rzecz braku praworządności,w czym uczestniczy również i Związek Rewizyjny Spółdzielczości Mieszkaniowej RP w Warszawie.Wymiar sprawiedliwości wymyślił natomiast brak możliwości uzyskania statusu osoby pokrzywdzonej nawet dla posiadacza mieszkania z wyodrębnioną własnością.
    O jaki zatem Trybunale Konstytucyjnym mamy mówić jak rzeczy najprostsze są tak trudne do wprowadzenia?!
    Innymi słowy jaki porządek prawny i jaka za tym idąca EKONOMIA FIZYCZNA (1+1=2),czy EKONOMIA JAKOŚCIOWA(1+1=?)
    Można sobie wyobrazić skalę problemów i innych,choćby w mojej profesji braku porządku prawnego,który pociąga za sobą brak porządku ekonomicznego w obiegu wód opadowych i roztopowych.

  32. Czy zapomnieliście Państwo o wyborach na stanowisko Prokuratora Generalnego?
    Było 2 kandydatów – a za sprawą m inn. tej wpływowej części tzw. „środowiska prawniczego” wybierano między”dżumą” i „cholerą”.
    No i skutki widać.
    Zaczynam tęsknić do czasów PRL – przynajmniej wiedziałam z grubsza kto jest kto i czego mogę się spodziewać.
    Idę podziwiać zimę.
    Pozdrawiam,
    jpet1

  33. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @Cpols
    2010-11-28 o godz. 19:13 pisze:
    „a gdzie Pan byl? Nie jest Pan dziennikarzem?”

    Szanowny Blogowiczu, czasy po prostu zmieniaja sie, od co(?)
    Ci panowie w twedowych marynarkach (kiedys symbol „rasowego” dziennikarstwa) pracuja od dawna w uslugach, czesto nie wiedzac o tym – kwestia osobistego poziomu – moga byc ciekawi dla tzw. nowoczesnych „kur domowych” z walkami-papilortami na glowie do sniadania, ten „blues” jest znany.
    Domyslam sie, ze Blogowicz wie o czym i o kim
    mysle – prawda?

    Dzisjaj Pulizery zgarniane sa(?) – winny byc – przez http://www.wikiLeaks.org
    – 250 000 nowych scisle tajnych dokumentow w sieci – nie przez twedowe „manekiny”

    Dzisiaj „twedowi mane-fachowcy” dostaja rozety, ktore stracily – w Polsce – na charyzmie-znaczeniu-powabie, po prostu przestaly byc seksi …
    Tylko patrzec jak dokumenty dotyczace Katynia znajda swoja sluze i wyladuja w @wikiLeakse.org

    Katyn to tragiczna przeszlos polskiego Narodu scisle zwiazana z ludzmi zgromadzonych wokol Lawrentiego Berji.
    Nazwisk wymienial nie bede, nie posiadam tzw. tarczy antyrakietowej (?)

    Natomiast rasowi „twedowcy” nadal belkoczom w papierowo-elektrycznych mediach, ze to „sprawka” kochanego „diadi” J. Stalina(?)

    Nieszkodzi, Szanowny Blogowiczu, nich belkocza – zawsze belkotali – z malymi wyjatkami, ktore mozna wyliczyc na palcach jednej dloni.

  34. Napisal Gospodarz:

    „oświadczenie rosyjskiej Dumy w sprawie zbrodni katyńskiej to ważny krok, choć nie załatwia sprawy do końca.”

    No tak. Nie zalatwia do konca. Bo co, nie ma tam za tym stojacej kasy? Przepraszam za moje nieociosanie, ale nic innego jakos do glowy nie przychodzi.

    Czytajac takie chwiejne zdanie, tak sobie mysle. To moze jednak bylo cos na rzeczy w tym, ze kontr-uroczystosc 10 kwietnia Kaczory tak pchaly na upartego? Pomimo POJEDNAWCZEJ uroczystosci Putin-Tusk, odbytej trzy dni wczesniej?

    Jesli tak sprawa wyglada, to dlaczego rzad Tuska, oraz wszyscy jego zwolennicy, wlasciciela tego blogu nie wykluczajac (hej, zauwazylem cien krytyki rzadu w obecnym wpisie – brawo!), z taka niechecia sie odnosili do tej powtorki obchodow katynskich? Tam przeciez praktycznie dochodzilo do sabotowania organizacji owej feralnej, dublowanej wyprawy. Tomy na ten temat napisano, a Jaroslaw Kaczynski na tym oparl cala swoja polityke posmolenska. Rzad Tuska zawinil w spowodowaniu smierci jego brata i musi za to zaplacic! Oto cale credo neo-kaczyzmu.

    Wydaje mi sie, ze pewne sprawy trzeba juz sobie szczerze i otwarcie powiedziec. Albo akceptujemy rosyjskie, wielokrotne juz przeprosiny za mord katynski albo nie. Jesli akceptujemy, to skonczmy z miauczeniem o ‚niezalatwieniu do konca’. Czy z ‚zadamy i domagamy’, jak to stalo w niewygloszonym przemowieniu katynskim sp. prezydenta L. Kaczynskiego. Sprawy odszkodowan, jesli wchodza w rachube, czas juz przeniesc na inna plaszczyzne.

    No a jesli w ogole nie odpowiada nam forma przeprosin rosyjskich i nie mozemy Katynia przeniesc do historii, to miejmy odwage to wydukac publicznie. Liczac sie ze wszystkimi tego konsekwencjami. Wypowiedzenie wojny niekoniecznie jest jedna z nich.

    Warte przypomnienia jest jedno. Z przebaczeniem Niemcom, za ich o wiele straszniejsze niz rosyjskie przestepstwa wobec naszego narodu, uporalismy sie grubo przed 70-ta rocznica tamtych wydarzen. Z przebaczeniem Rosjanom, jakos ciezko idzie. Dobrze to czy zle? Pan redaktor Passent odpowiedz na to pytanie daje typowo dyplomatyczna. Czyli zadna. A to dobrze to czy zle? Odpowiem tez dyplomatycznie: I dunno.

  35. W końcu ktoś to powiedział – skandal. Marzyła mi się jedynka Wyborczej z wielkimi literami SKANDAL, ale cóż, to tylko marzenia, choć jak na nasze warunki i tak sporo było o wyborze. 100% racji w sprawie politycznej (i publicystycznej) bucerii, wystarczy do programu pt. „politycy walczą w kisielu” zaprosić tych co bardziej wyszczekanych z dziennikarzem, który będzie umiejętnie prowokował emocje, napuszczał jednych na drugich i pilnował, żeby jednak nie wyszli ze studia. Są emocje, jest rozrywka, jest telewizja, żenada.

    Trybunał jednak to nie może być jakaś piękna wyspa na morzu beznadziei, a tak widzę trzecią władzę w Polsce. Upadek wymiaru sprawiedliwości jest wprost niebywały, trwa to już tyle lat i nic się nie zmienia.

  36. wodnik 53, 7:45

    Na blogu red. Paradowskiej prosiłem ją o jej zdanie na temat wyborów do TK. Na razie brak odpowiedzi.
    W pełni popieram Twoje zdanie na ten temat. Już na pewno nikt nie namówi mnie na oddanie głosu na PO, nawet wtedy, gdy będzie groźba powrotu PiS (chociaż w to nie wierzę!!). Raczej zostanę, po raz pierwszy, w domu.
    Nie rozumiem jak można się tak zeszmacić. Czy w PO nie ma już ludzi honorowych? PO i jej obecny stan jest najlepszym przykładem jak władza deprawuje.

    Pozdrawiam

  37. niedouczeni, prostatcy posłowie, niekompetentni, upolitycznieni sędziowie TK, tchórzliwi, powolni ministrowie, leniwi, pozbawieni podstawowej wiedzy urzędnicy, nadymani, powierzchowni dziennikarze (z nielicznymi wyjątkami), pseudonaukowcy z plagiatami, studenci kupujący prace magisterskie, rzemieślnicy-partacze…. Oto krótka charakterystyka naszego kraju. Dramat!

  38. Proszę zwrócić uwagę na wyreżyserowany sposób działania partii.Nie ma w nich siły płynącej z mądrości frakcji.
    W czasie po transformacji systemowej było miejsce na dwie konkurujące ze sobą.Tylko wszechstronna analiza może sprawić,że polityka informacyjna będzie mogła być spersonalizowana,aby ograniczyć KŁAMSTWO,w które prawdziwie uwierzono,że jest głównym czynnikiem rozwoju intelektualnego człowieka.
    Jaką pod względem jakościowym analizę może przeprowadzić kanapowa partia z bohaterem aktorem wyłonionym do tego z rozdrobnionego teatru polityki?!
    Sprzyja temu korupcjogenna ustawa zasadnicza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  39. A może zamiast załamywac ręce nad podłością PO spróbowac sobie przypomnieć poprzednia dużą wymianę sędziów TK z roku 2006 i 2007 …
    Proszę sobie przypomnieć ten zestaw niezaangażowanych partyjnie nazwisk „z absolutnie wszystkich nurtów politycznych”.
    A to nie były cztery osoby, tylko sześć w 2006 i trzy w 2007…

  40. Orteq pisze:
    2010-11-29 o godz. 09:23

    Odpowiedź jest banalna- rusofobia…..
    Ciekawe spojrzenie:
    http://alfaomega.webnode.com/products/s%C5%82awomir%20popowski%3a%20rosja%20dzieli%20polsk%C4%99-/

    Moim zdaniem osią polityki nie może być nienawiść i nieprzejednanie…..

  41. Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-29 o godz. 03:35

    Jak to miło, gdy wypowiada Pan ciekawe opinie.
    W zasadzie, poza dwoma tematami- Kaczyński, Smoleńsk, z przyjemnością można podyskutować……

    Serwilizm większości dziennikarzy w Polsce, bylejakość tekstów, insynuacje, to niestety norma. Ale demokracji nie zbuduje się w czasie jednego pokolenia.
    Kluczowe dla tego PROCESU są III i IV władza……
    Ale, powoli?
    Nagłaśnianie niejasnych okoliczności, kontrola społeczna nad władzą, stanie się KIEDYŚ i u nas normą….

  42. Orteq pisze:
    2010-11-29 o godz. 06:43

    Zgoda, jednak czy w naszym Sejmie nie za dużo
    „centralizmu demokratycznego”?
    Marzyłaby mi się „opozycja Jej Królewskiej Mości”
    Merytoryczna, nie totalna….

    Pierwszy element- zależność posłów od wyborców, nie szefa partii….

  43. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Ciekawe, ciekawe co nawskros „tajne” dokumenty mowia o naszej polskojezyczej „trojce” Sikorski-Tusk-Komorowski? http://www.kontrowersje.net/tresc/%E2%80%9Edyplomatyczny_drugi_11_wrzesnia%E2%80%9D_czyli_jak_sie_zabawiaja_amerykanscy_i_izraelscy_zydzi

    Mozna sie tylko domyslac, ze pewien poziom jest po prostu „olewany”, inaczej mowiac, nie jest jezyczkiem u wagi „lupy”(?)

    Post Christum.
    Na ja – to jest naturalny odruch gruczolow slinowych w jamie ustnej, wiadomo kiedy plynne „lepiszcze” leci(?)
    Szkoda tylko twedu, od tego sa chusteczki „Tempo” a nie rekaw.
    Nota bene biedne Stany, najpierw zostaly precyzyjnie odpompowane z Au, a teraz taki „dyplomatyczy” strzal w potylice(?)
    Tak jakby „classik” – prawda?

  44. Już wybór Kotlinowskiego wkurzał. Kaczy mądrala z LPR ma korzenie, ale bez skrzydeł. Przecież wiadomo, że zwykle najtańsze jest moralne, zawsze zaś najwięcej kosztuje to, co nieetyczne.
    Upadek polskiej Temidy jest faktem, nie dość że z niedrożnym wzrokiem, to dzięki wywyższonym kołowata.
    Jeszcze zatęsknimy za kimś takim, jak sędzia Ewa…

  45. do antonius pisze:

    2010-11-28 o godz. 21:01

    Prosze o przyklady tytulomanii w Niemczech.
    ET

    do Sceptyk pisze:

    2010-11-28 o godz. 10:31

    Nie gratuluje jezyka okolokolokwialnego.
    ET

    Stachurska pisze …Francja, jak inne kraje UE i Zachodu stala sie juz kolejna republike bananowa … a juz coraz bardziej bez bananowej mlodziezy “…

    i zapomnia dodac o tych, ktorzy umieraja na ulicach…..

    ET

    do
    Zosienka pisze:

    2010-11-28 o godz. 08:59

    Radze przeczytac ksiazke Barbary Stanislawczyk i Dariusza Wilczaka pt.
    ” Pajeczyna-syndrom bezpieki” – wiele mozna sie dowiedziec o dziennikarzach i TPPR. Wracajac do dziennikarzy, to nie bylo kwestii ilu nie wspolpracowalo z SB, lecz ilu wpoplpracowalo; prawie wszyscy znaczacy.
    ET
    PS
    Pozdrowienia dla LP.

    do
    jacekjjk pisze:

    2010-11-26 o godz. 14:39

    W ostatnim felietonie Pan Passent zapomnial dodac, ze wladze NRD nie byly zainteresowane sciganiem nazistow, mieszkajacych w Niemczech Wschodnich.

    ET

  46. Piotr Kraczkowski pisze:

    2010-11-29 o godz. 03:35

    Proponuje zalozenie blogowej kapituly o(d)znaki pilota (TV) celem wyroznienia Piotra Kraczkowskiego.
    ET
    PS
    Sam pomoge w uiszczeniu oplaty czlonkostwa w lubie modelarskim.

  47. Szanowny Zezowaty.
    Odpowiadam Panu tutaj
    Pozdrawiam, Nemer

  48. Murzyn z drzewa

    Feliks Stychowski pisze:
    2010-11-29 o godz. 10:55
    „Ciekawe, ciekawe co nawskros „tajne” dokumenty mowia o naszej polskojezyczej „trojce” Sikorski-Tusk-Komorowski? http://www.kontrowersje.net/tresc/%E2%80%9Edyplomatyczny_drugi_11_wrzesnia%E2%80%9D_czyli_jak_sie_zabawiaja_amerykanscy_i_izraelscy_zydzi

    „PS Bush junior to był wyjątkowy idiota, ale ten czarny Kenijczyk, czy jak mu tam, to jest dopiero majstersztyk w wykonaniu lalkarzy z amerykańskiej diaspory. Nasz od żyrandola jest Einstein i Napoleon w jednej osobie, gdy go postawić obok ściągniętego z drzewa murzyna, którego nauczyli czytać i posługiwać się widelcem.”

    Autor z zacytował fragment jakiejś, jak jej tam (Kurki) o zabawach lalkarzy z diaspory wystawiających na polityczny post „ściągniętego z drzewa murzyna ”. Opatrzył „wiadomość” szczytnym moralnie komentarzem, oświecił blog ezoteryką białego chrześcijanina, uprzykładnił się empatią.

    Pzdr, TJ

  49. Bo w Polsce najliczniejszą partią jest PK (Partia Kalego), która wzorem swego założyciela po pierwsze (tak jak zresztą od początku swej działalności aktualny firerek PiS) wszelkie zdania i opinie dzieli na własne i błędne a po drugie organicznie czyli z definicji i zasady nie przyjmuje do wiadomości opcji, iż może się gdzieś & w czymś pomylić. Po trzecie wreszcie tak partia jak i wszyscy jej członkowie najmniejszą i najsubtelniejszą nawet krytykę i/lub „przywołanie błędów i wypaczeń” traktuje jako bezprzykładny i niczym nieusprawiedliwiony atak …
    Biorąc więc powyższe pod uwagę czy ktoś normalny spodziewał się by jakakolwiek tzw. partia z tych formalnie zainteresowanych odczuwała potrzebę „porządnego” postępowania …

  50. Nie wiem czy istnieje pojęcie prawicowy- lewicowy prawnik….
    Ale niestety prawicowi prawnicy zrobili najwięcej w dziedzinie deprecjacji PRAWA!!
    A najwięcej rządy „prawników” Prawa i Sprawiedliwości……
    Kto mówił o wydawaniu wyroków zgodnie z polską racją stanu? ferował je z trybuny sejmowej i na konferencjach prasowych, nie wykonywał wyroków sądów za pomówienia?……
    Nagonka, czy szukanie haków na sędziów TK to była przecież norma….

    Wartości konserwatywne, którymi się niektórzy szczycą, to również przestrzeganie prawa ustanowionego przez siebie……
    Mieliśmy przy władzy prawników, teraz mamy historyków.
    Być może będą oni wyciągać wnioski z przeszłości, ale za bardzo bym na to nie liczył….

  51. Cytat (jez. polski ,gdyby ktos mial watpliwosci). Podobno to jest o „entropii bloga”
    „Znajomi z Blipa/Twittera – ludzie, którzy po wrzuceniu zajawki notki przez rss2blip lub podobne narzędzie spamujące rzucają się do szybkiego flejma w ciasnej przestrzeni mikrobloga. „

  52. Dyzio pisze:
    2010-11-29 o godz. 12:14

    Ma nawet oficjalną nazwę- TKM…..

  53. @ ET
    Nie udzielam się już na tym blogu, mam dość ataków Krzaczkowskiego, ale chętnie podyskutuję na temat tytułomanii na innym blogu, albo mailowo.

  54. Zgadzam się z Wodnikiem. Dla mnie PO to co wyprawia PO jest obrazem nędzy naszej polityki. Marna alternatywa dla jeszcze większej nędzy w postaci PiS-u. Ponownie zapytam retorycznie, czy nas wyborców nie stać na to żeby całe to żałośne towarzystwo posłać w najbliższych wyborach do wszystkich diabłów?

  55. Antonius,

    Tytulomanie i lotnictwo mozesz zalatwic migiem tu:
    http://kleofas.blogspot.com/2010/11/siorby-niedzielne.html#comments

    Sie klaniam Szanownemu, Kleofas.

  56. Coz wybory w demokratycnym, kraju jest istotnie i waznie, w tym do Trybunału Konstrytucjonego, coz demokracja nie jest ustrojem wymarzonym, idealnym, ma wiele wad i zalet, kazdy ma prawo lubic co chce, i wyrazac siebie, coz kazdy wybór w demokracji jest wazny i istotny
    czasami trudny,jak zycie jest bolesnie i trudnie, polska polityka potrzebuje prawicy i lewicy, potrzebuje ludzi, którzy maja niezaleznie poglady na zycie i gospodarke, coz tu pisac stowarzyszenie Polska jest Najwazniejszema byc lzejszym Pisiem, ktora sttawia takze nacisk na tematy metotoryczne i dyskutowie, wazna jest własna praca i godna praca,
    która wymaga wisiłk umysłowych
    pozdr serdecznie

  57. antonius 13:28
    @anotonius-ie ! Porzekadła „ustąpić głupiemu ” nie traktuj tak dosłownie !
    Jeśli by tak inni rozumowali, to kto by tu został ?
    Nie byłoby tu po co zaglądać !

    A może po prostu głupotę- skoro jest niereformowalna – po prostu ignorować ?

    I rozmawiać z tymi, którzy podają jakieś argumenty a nie bzdury ?
    Napisałbym malowniczo , że – z pogranicza baśni z mchu i paproci – ale to przecież jawna nieprawda, uchybiająca Żwirkowi i Muchomorkowi.
    Oni byli logiczni.

  58. Nemerowi z Szlagwortów
    Nieważne że Prowincjał , nieważne że nie zyje , nieważne że Kalisz, nieważne ze wyrok,niewazne nawet to że SZOPKA była PO 13 GRUDNIA.
    Ważne ze ktoś ma Topór w herbie i kto wie GDZIE księżyna wyrok jednak w imieniu PRL wydany odsiadywał.
    Reszta wg Pana jest jak w Radiu Erewań
    Według Pana nie był w Rawiczu , nie mógł być karany – etcetere
    Pytanie jest proste kim Pan jesteś?? Klawiszem który GO pilnował czy sędzia co wyrok za DZIAŁALNOŚĆ MU wymierzał.
    Przecież wiesz pan teraz już o kogo chodzi.
    Kiedyś ludzie odszczekiwali pod ławą , ale zwyczaje spsiały.

  59. Cóż za zadufanie i megalomania w komentarzach niektórych P.T.Blogowiczów!

    Piszą, że wyborcy PO będą zniechęceni, odpłacą jej, stracą zaufanie. Bo P.T. Blogowicze są zniechęceni i tracą zaufanie do Platformy.

    Ale wyborcy to nie tylko P.T. Blogowicze. A nawet – ośmielę się przypuścić – przede wszystkim nie P.T. Blogowicze. Oni nie śledzą wyborów do TK, ich życiorysy i dokonania sędziów nie interesują (chyba że z IPN), oni nie widzą związku poglądów sędziów z wyrokami TK, a przede wszystkim – wyborcy ci nie mają nic przeciw takim właśnie sędziom, podobnym do przeciętnego znanego im profesora, adwokata czy nauczyciela – przeciętnie konserwatywnego, wierzącego i niezamierzającego stawiać się okoniem Kościołowi.

    Tacy wyborcy pewnie nawet nie wiedzą o świętym oburzeniu P.T. Blogowiczów i wyrafinowanych publicystów trybem wyboru i jakością sędziów TK.

    Cóż za egotyzm garstki „wykształciuchów”, znów uważających się za samo sedno „narodu”…

  60. antonius: Proszę się nie wycofywać, nie należy się zniechęcać, bzdurne ataki proponuję ignorować.

  61. Mloda polska demopkracja

    ff pisze:
    2010-11-29 o godz. 14:07
    Zgadzam się z Wodnikiem. Dla mnie PO to co wyprawia PO jest obrazem nędzy naszej polityki. Marna alternatywa dla jeszcze większej nędzy w postaci PiS-u. Ponownie zapytam retorycznie, czy nas wyborców nie stać na to żeby całe to żałośne towarzystwo posłać w najbliższych wyborach do wszystkich diabłów?”

    Mój komentarz

    Diabli nam podeślą takich samych. Nie ma w zapasie innych.

    Posłowie są tylko troszkę lepsi od suwerena, dla którego w stosunkach z innymi empatia, czyli najogólniej chęć zrozumienia przegrywa z emocjami, którym przewodzi nienawiść oraz nieufność.
    Gdyby nawet suweren się postarał, to statystycznie rzecz ujmując wynik wyborów będzie podobny, choć w każdym głosowaniu statystycznie ujmując (biorąc pod uwagę trend długoletni) nieco lepszy.

    Przeświadczenie o bezsilności narodowej było przyczyną wdrożenia mechanizmu elekcji królów, a zarazem ustanowienia rzekomego zabezpieczenia na przyszłość w sprawach ogólnych – liberum veta, czyli ślepej uliczki parlamentaryzmu.

    Polskie społeczeństwo jest jeszcze w podstawówce demokracji i dość dobrze mu idzie, jak na warunki początkowe i to, co wynieśliśmy z naszego wspólnego domu – naszych dziejów.

    Redaktor wytyka, smaga, demistyfikuje, odbrązawia młodą polską demokrację, ale to nie oznacza, że ją wysyła do piekieł, bez szans na poprawę.

    Pzdr, TJ

  62. zezowaty pisze:
    2010-11-29 o godz. 15:43
    „Nieważne że Prowincjał , nieważne że nie zyje , nieważne że Kalisz, nieważne ze wyrok,niewazne nawet to że SZOPKA była PO 13 GRUDNIA.
    Ważne ze ktoś ma Topór w herbie i kto wie GDZIE księżyna wyrok jednak w imieniu PRL wydany odsiadywał.
    Reszta wg Pana jest jak w Radiu Erewań
    Według Pana nie był w Rawiczu , nie mógł być karany – etcetere
    Pytanie jest proste kim Pan jesteś?? Klawiszem który GO pilnował czy sędzia co wyrok za DZIAŁALNOŚĆ MU wymierzał.”

    Panie Zezowaty.

    Widzę, że niewiele Pan pojął z tego co napisałem.
    To, że był 5 lat prowincjałem, że nie żyje i że Kalisz, i że był karany sądownie (spędził w wiezieniu 17 dni), temu nie zaprzeczam, bo to prawda, tylko czy ta prawda upoważnia Pana do głoszenia kłamstw na temat odsiadki za szopkę .

    Pisze Pan – „Według Pana nie był w Rawiczu , nie mógł być karany.”

    Znowu Pan brnie i wygłasza chore wnioski.
    Nigdy nie pisałem, że nie mógł czy nie był karany a tylko to, że nie siedział za szopkę a za co innego – czy to w ogóle do Pana dociera?
    Jeśli dociera, to niech też do Pana dotrze, że wg mojej wiedzy i pamięci, po stanie wojennym nikt w PRL za szopkę nie siedział, dotarło?

    Ja Panu nie odmawiam prawa być dumnym z tego, że miał Pan w rodzinie tego odważnego człowieka, ale po co łgać?

    Czy nie lepiej było przeprosić jeśli się było w błędzie?

    Niech Pan przejrzy Nasz Dziennik z 2007 roku i znajdzie Pan tam hagiograficzny artykuł na jego temat, to coś się Pan o nim dowie.

    Pyta Pan – „Kim Pan jesteś?? Klawiszem który GO pilnował czy sędzia co wyrok za DZIAŁALNOŚĆ MU wymierzał”

    A gdybym nawet był, to czy to będzie oznaczać, ze Pan nie kłamie?
    Ja tylko ciekaw jestem – Czy zrobił to Pan świadomie, czy nie?.
    Jeśli nieświadomie, to wypadałoby czytelników bloga Red. Passenta przeprosić i koniec na tym a jeśli nie, to wybaczy Pan, sam Pan o sobie wystawia świadectwo i to nie ma znaczenia kim ja jestem, bo przede wszystkim jestem tym, który zdemaskował Pańskie kłamstwa, czy to jasne?

    Pozdrawiam, Nemer

  63. Uwazam ze niektorzy przesadzaja z krytyka naszego Premiera. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Dobrobyt w kraju rosnie, dostalem kilka razy olbrzymie podwyzki za kadencji naszego najlepszego po wojnie premiera. Dzicz z PIS-u, demagodzy, mohery zostaly zdegradowane w polityce do parteru. Widze swietlana przyszlosc dla naszego kraju. Ciesze sie ze dozylem takiego wspanialego czasu. Daj naszemu Prepierowi 100 lat zycia i wyboru jego na 5 nastepnych kadencji. Mam nadzieje ze Ci wstretni bolszewicy z PIS, zdradzajacy nasz kraj, siejacy niepokoj, zostana wszyscy usunieci raz na zawsze do jakis miejsc oddosobnienia. To oni przeszkadzaja naszemu premierowi w ustalaniu nowych przepisow i ustaw.

  64. Prowincjał o sobie
    Wyrok był w zawieszeniu.

  65. do TJ pisze:

    2010-11-29 o godz. 16:42
    Mloda polska demopkracja

    …Posłowie są tylko troszkę lepsi od suwerena…

    Problem polega na braku zrozumienia, ze to wlasnie poslowie sa suwerenem.

    Z powazaniem.
    ET

  66. do
    antonius pisze:

    2010-11-29 o godz. 13:28

    Panem K. nie warto sie zajmowac, a tym bardziej przejmowac.
    ET

  67. Idee B M W wiecznie żywe .
    Kartka z podróży :
    rządy Tuska i PO to JEST żenada .
    Wyrazy szacunku .

  68. do
    Stychowski

    Od wczoraj mamy (stare) nowe bogate w informacje (250.000 notek amerykanskich dyplomatow) zrodlo; WikiLeaks. Mozemy wiec przewijac Kraczkowskiego.
    Z powazaniem.
    ET

  69. Tusk i PO nie ma z kim przegrać, więc robi co chce. PiS lub SLD nawet gdyby podniosły raban w tej sprawie, to załatwione zostaną pytaniami, czy same byli lepsze. Bo przecież nie były. Od paru lat Trybunał Konstytucyjny jest w coraz bardziej bezwstydny sposób psuty. Zresztą, casus prof. Banaszaka, który ustąpił dopiero wtedy, gdy już innego wyjścia nie było, pokazuje, że stopnie i tytuły naukowe nie gwarantują uczciwości i bezstronności. A takich Banaszaków wśród profesury jest wielu.
    Wstrząs może nastąpi wtedy dopiero, gdy jakiś prof. prawa u dużej renomie za granicą odmówi i poda powód: że zna mechanizmy doboru do TK i nie zechce w związku z tym w tym cyrku uczestniczyć. Ale 1) kiedy partia rządząca zechce wybitnego i niezależnego od wpływów prawnika zgłosić?, 2) czy znajdzie się taki, który uzyskaną pozycję i niezależność oceni wyżej niż pensję i zaszczyty? Tym bardziej, że podupadający autorytet gremium może być rekompensowany wyższymi gażami.

  70. mw pisze: 2010-11-29 o godz. 15:51

    „Cóż za egotyzm garstki “wykształciuchów”, znów uważających się za samo sedno “narodu”…

    Czuję się przywołany.

    Tomasz Bednarek (ur. 29 grudnia 1969 w Pleszewie) – polski aktor.
    Prowadził kiedyś program w telewizji pod tytułem „Zabawy językiem polskim.”
    Ma w dorobku „”Sedno nie jest jedno” (2006)

    Oby tylko TK nie powoływał się na prawo kanoniczne.
    Boję się, że TK będzie się bawił w politykę. A mnie chodzi o moje głupie życie.

  71. Kilkuletni,choc dawno miniony,pobyt D.Passenta odbił się na nim fatalnie.Nieznośną manierą przyrównywania polskich zjawisk politycznych do procesów podobnych w USA.Bieda właśnie w tym podobieństwie.Gdzie Rzym,gdzie Krym a gdzie Polska ?.Mogę mu to,jednak, wybaczyc.Każdy sposób na autodowartościowanie należy docenic.Znałem faceta,który zabrał się był ,w latach sześciedziesiątych na stypendium do Stanów.Kupił tam garnitur.I nie bacząc,że
    mijają lata i mody oraz postura przyrasta,paradował w nim do fizycznej śmierci tego ubranka.Przeżył załamanie nerwowe,gdy ze szczątków garnituru wypadła metka świadcząca,że uszyto go w Honk Kong’u.Przykre.
    Znacznie ważniejsze,że D.Passent pozbył się był,w tych Stanach,czujności .Zapominając pobyt na Dobroliubowa (epizod) oraz szkołę Rakowskiego.Przyczajonego rewizjonisty,potrafiącego jednak,analizowac rzeczywistośc polityczną.D.Passent tą umiejetnośc, wraz z czujnoscią,najwyrażniej stracił.Nie potrafi rozpoznac ,potrafi to Zosieńka,że D.Tusk ,ciagnąc za sobą PO,zajetą żywotnymi interesami biznesowymi swych członków, wyprawił się na „mission impossible” .Misję mającą przeorac kraj i społeczeństwo.Ruszyc z posad.Jako człowiek przezorny musi zapewnic wszystkie warunki powodzenia tej misji.Także w obrębie trzeciej władzy.Napisałem to i sam zaczynam się zastanawiac czy to ,może byc prawda.Wolał bym by tak się stało.

  72. Raz słyszałem publiczne wystapienie prof. Zubika, zapytałem znajomych z prawa, kto zacz, bo robił świetne wrażenie, usłyszałem, że młody geniusz, nie wiem, czy geniusz, ale z pewnością bardzo zdolny i oczytany,
    nie można robić zarzutu z wieku podobnie jak rasy, koloru skóry, religii et cetra. To tyle

  73. staruszek pisze:
    2010-11-29 o godz. 19:36

    Jakiś rok temu Wielka Brytania dopuściła możliwość stosowania prawa islamskiego na swoim terytorium w postępowaniu pojednawczym……
    Czy dla naszych rodzimych talibów prawo kanoniczne będzie gorsze?
    W Kanadzie rozważa się legalizację poligamii…
    Multi- kulti? tygiel świata? konwergencja? a może autonomia systemów wartości….

  74. spotmarker pisze:
    2010-11-29 o godz. 18:20
    „Prowincjał o sobie
    Wyrok był w zawieszeniu.”

    Szanowny Spotmarker’ze.

    I o to chodzi, że siedział za zupełnie coś innego niż podaje Zezowaty.
    Mnie po prostu wkurza, że jeśli ktoś krytycznie wypowie się na temat PRL, to uważa, że ma przepustkę do chrzanienia bzdur i kłamstw.

    A w ogóle to jestem zdumiony, że znalazł się ktoś, kto śledził moją z Zezowatym wymianę zdań.

    Serdecznie pozdrawiam, Nemer

  75. Kto Jest Suwerenem

    1.ET pisze:
    2010-11-29 o godz. 19:04
    do TJ pisze:
    2010-11-29 o godz. 16:42
    „Mloda polska demopkracja
    …Posłowie są tylko troszkę lepsi od suwerena…
    Problem polega na braku zrozumienia, ze to wlasnie poslowie sa suwerenem.”

    Mój komentarz

    Z grubsza problem polega na tym, że obywatele nie rozumieją systemu przedstawicielskiego. Większość uważa, że kto ma w ręku pałkę (władzę) ten rządzi i jego sprawą jest, aby to wyglądało dobrze.
    Po wrzuceniu kartek do urny 90 % obywateli nie uważa za stosowne podejmować tematu sprawowania władzy będąc przeświadczonymi, że jakiś porządek na świecie panuje, co oznacza, że my robimy swoje, oni swoje, szkoda czasu i wysiłku na działania zakładkowe.

    Niedostatek demokracji w Polsce polega na tym, że jako zachowania suwerenne ludzie uważają protesty, strajki, wściekłe przemówienia, czy wywiady opozycjonistów, akty głosowania i uczestnictwo w pracy społecznej natomiast traktują jako pewien może i konieczny ale uciążliwy przymus.

    Politycy nic innego nie robią tylko wykorzystują tę protodemokratyczną mentalność, oczywiście na korzyść swoją, nieraz bardzo prywatną.
    W warunkach niekonsekwentnej, niedostatecznej interakcji społeczeństwo / politycy ci drudzy z całą oczywistością będą kombinować w myśl zasady, minimum energii, maksimum korzyści.

    Powstaje pytanie, czy w Polsce skuteczne, wielopoziomowe sprzężenia zwrotne (feed-back społeczeństwo – politycy) mają szanse zadziałać. Czy mamy tradycje, praktykę, czy tylko teoretyczne modele?

    Nie powinniśmy się łudzić, że mechanizmy demokratyczne zadziałają skutecznie bez intencjonalnego udziału obywateli, chociażby w sensownych głosowaniach.

    To jest problem najtrudniejszy. Ludzie są po prostu nieświadomi dwóch rzeczy, że głosowanie na przedstawicielstwo parlamentarne tylko w małym procencie skutkuje natychmiastowymi konkretami, jak np. obniżka podatków, podwyżka zasiłków, czy cząstkowe usprawnianie prawa, gospodarki, itd. Skutki pozostałych działań władzy są zwykle na tyle odłożone w czasie, że w społeczeństwach słabo planujących, niespecjalnie przewidujących, o krótkim horyzoncie czasowym oczekiwań, ludzie po prostu postrzegają je jako wieczne jutro.
    Po drugie ludzi nie zdają sobie sprawy z tego, że należy brać udział w debatach, interesować się sprawami społecznymi, angażować się chociażby w najskromniejszym wymiarze, np. popierać organizacje pozarządowe, chodzic na zebrania wspólnot mieszkaniowych, żądać jawności przychodów różnych ściemniających instytucji, wyrażać swoje zdanie gdzie to jest możliwe.

    Z całej gamy dostępnych możliwości najbardziej leżą obywatelom zadymy – palenie opon, rzucanie petard, wnoszenie trumien do urzędów i tym podobne ostre hapenningi.

    Teatrum, to medium typowe dla małych społeczności o nieskomplikowanej strukturze – stad. W stadach zadyma przynosi natychmiastowy efekt. Proszę obejrzeć filmy przyrodnicze o behawiorze w stadach lub odwiedzić dział małp człekokształtnych w zoo (żartuję, przejaskrawiam, ale pierwotne zachowania charakterystyczne dla konfliktów w stadach (hordach, grupach plemiennych, klanach wiekowych, rodzinnych, itp.) niekiedy obserwuję na naszych ulicach.

    Rozgadałem się.

    Suweren, to wyborcy. Posłowie, to przedstawiciele suwerena. Poprzez nich suweren sprawuje władzą ale także istnieją środki bezpośredniego sprawowania władzy – referenda.

    W moich rozważaniach bardziej istotne od definicji suwerena jest uświadomienie, że posłowie są z nas. I jeżeli ktoś proponuje zmienić zachowania, mentalność posłów (generalnie ujmując), to powinien postulować także zmianę naszych – suwerena zachowań, mentalności.

    Jeżeli ktoś marzy, aby było mniej wypadków i katastrof, to zacząć należy od siebie – przestać wyprzedzać na łuku, a przed zebrą zapraszać pieszych do przejścia. Jak to wejdzie w krew, to Polnische Wirtschaft nie będzie miała czego szukać w Polsce.

    Pzdr, TJ

  76. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    @ET

    Mysle, ze @wikileaks.org przycmi wielu, oczywiscie na pewien czas.
    Cudow nie ma – prawda?

    Ciekawe czy pana Juliana potraktuja przyzwoicie Pulitzerem?

    Znam „twedy” ktore kasowaly splendor przyznania za duzo mniejsze „podrzutki”.
    Ach jak ta „lykowata” cielecina jest potem obnoszona po salonach – cholera jasna …
    A te achy, te brawa-wiwaty …. mein Gott, ze tez umiaru nie maja (?)

    Uklony

  77. staruszku 19:36

    TK będzie się „bawil”, jak piszesz, w politykę. TK nie jest sądem powszechnym. Jest instytucją na wskroś polityczną, mającą m.in. interpretować wzajemne zależności prawa i polityki (czyż konstytucja państwa nie jest artykułem politycznym?).

    Tak jest na całym, demokratycznym świecie. W Kanadzie – toczy się od 20 chyba lat dyskusja nt tzw. aktywności politycznej Sądu Najwyższego (będącego ichnim TK): czy ma być, czy nie być aktywistycznym.

    W USA nominacje, dyskusje i wybory sędziów do Sądu Najwyższego opierają się głównie na kwestiach politycznych (przeszłych i deklarowanych na przyszłość wyborach i nastawieniach politycznych kandydatów). Oczywiście, od czasu do czasu zaglądają im też pod kołdrę…

    A w Niemczech? Czyżby tamtejszy Urząd Ochrony Konstytucji nie parał się polityką? I to Polityką z wielkiej litery…

    Pamiętaj staruszku: „społeczne znaczy polityczne” (to chyba ja wymyśliłem, a jeśli ktoś inny, to nie pamiętam, daję słowo…)

  78. Wczuwam się w rolę Josephine Baker – robię come-back.

    @ ET

    Zniesmaczony wypowiedziami na mój temat przez Krzaczkowskiego postanowiłem nie pisać więcej komentarzy, co ujawniłem i to dość dosadnie starym dowcipem. Po podjęciu  tego postanowienia ET zapytał o przykłady tytułomanii w Niemczech.  Nie przestanę czytać blogów PP i innych, ale nie chcę już utarczek z nieco kłamliwym „półwłaścicielem” blogu (oceniam tak na podstawie ilości linijek tekstów). Ucieszyło mnie, iż niektórzy forumowicze (Kleofas, staq, Kania, a nawet kosmiczny ET) zachęcają mnie do aktywności, ale poparzony na zimne dmucha, odezwę się więc rzadko.
     
    Odpowiem na razie na pytanie ET na bazie moich obserwacji (w sprawie podejścia typowych niemieckich mieszczuchów, średniaków do tytułów). Koledzy po fachu – nauczyciele akademiccy i naukowcy raczej podchodzą do tej sprawy normalnie – z lekkim przymrużeniem oka, ale już dziennikarze nie,  traktują tytuły z śmiertelną powagą. Ja osobiście miałem to wszystko w…  tu takie niedomówienie… (Gołas, Kobuszewski).
    Uznaje się, że człowiek po zdobyciu stopnia naukowego lub tytułu jest nagle, gwałtownym skokiem, mądrzejszy, a to jest Tisznerowska prawda. Znam szereg profesorów – debili, doktorów też. Jedyna różnica, że tę „mądrość” ma się udokumentowaną papierkiem i/lub uściskiem ważnej dłoni, co pozwala w środowisku akademickim na komfortową sytuację, raczej nikt już nie podskoczy, bo każdy profesor liczy się do przeżycia małej uczelni, bo reguły ilościowe ustalają największe uniwersytety, gdzie profesorów mają na pęczki  i śrubują normy tak, aby wykończyć konkurencję na prowincji w wyścigu o studentów.
     
    Zapytano mnie o przykłady tytułomanii w Niemczech, bo twierdziłem, że w Polsce nie jest tragiczna, ale w krajach sąsiednich gorsza (podobno szczególnie w Austrii, gdzie od czasów Franciszka Józefa tytuły decydowały o losie ludzi. Wystarczyło raz dziennie dostarczyć dwa rogaliki cesarzowi, a już było się „Hoflieferantem” i mogło podnieść ceny i wywieszać odpowiedni szyld, a „radców” różnego typu było niewiele mniej niż obywateli. Każdy człowiek lubi być poważanym przez otoczenie, a tytuły dodają jakby blasku i czynią nosiciela ważniejszym.
     
    Odnośnie Niemiec podam 3 przykłady – od groteskowych do typowych.
    1)       Pewna dama przedstawiała się zawsze w towarzystwie tak: „Hochspanungsingenieurwitwe” (wdowa po inżynierze, który pracował z wysokimi napięciami).
    2)      Redaktor poważnej gazety internetowej od pewnego czasu zaczął podpisywać swoje artykuły jako „doktor”, choć nie można było w internecie znaleźć uczelni, w której zdobył ów stopień naukowy (lub tytuł). Zainteresowany internauta wystąpił do niemieckiej prokuratury z wnioskiem – „podejrzenie dokonania przestępstwa” i ta solidnie zabrała się do pracy nad sprawdzeniem tytułu, choć do dziś nie dostarczyła wnioskodawcy (Polakowi z Chicago) ostatecznego wyjaśnienia, jednak sprawę potraktowała bardzo poważnie!
    3)      Moja córka mieszka w RFN i obraca się w towarzystwie VIP’ów dużego miasta (choć jest tam przybłędą i „tylko” mgr inż.). Gdy odwiedziła ją młodsza siostra została łaskawie przyjęta i zauważona w „towarzystwie”, ale z umiarkowanym sentymentem. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Niemcy usłyszeli, że jest doktorem fizyki – pojawił się śmieszny respekt, sięgający szczytów.
     
     
     

  79. Diaspora jest czujna! (Albo – nie)

    Tych panow dzentelmenow? z mankietami w nowym wdzianku prosze serdecznie o uwage i odsuniecie sie – ok?
    Wlasnie katem oka dostrzegam powazne torsje zoladkowe.
    Jade z rekaw:: „Tak dobrze – w Polsce – jak jest obecnie jeszecze nie bylo” (?)
    Ja to rozumiem – serio.
    http://www.kontrowersje.net/tresc/iii_wojna_swiatowa_merkel_ma_silikonowe_wkladki_sarkozy_nie_staje_berlusconi_loi_nalewki

  80. Nemerowi ksero
    Takich pierdoł że jakikolwiek ksiądz nie mówiąc juz o zakonnym prowincjale zaliczył ZK Rawicz za wystawienie najbardziej upolitycznionej szopki po stanie wojennym to nawet Michał Piekarski herbu Topór by nie wymyslił.
    To Pańskie słowa.
    Ja nie podpieram się Naszym Dziennikiem
    Ja nie chwalę się swoimi krewnymi / za małym by się z nimi równać/
    Ja tylko szanuję ICH pamięć i będę jej bronił przed manipulantami podobnymi Panu.
    Stan Wojenny ogloszono 13 Grudnia , szopke wystwiono 24 grudnia , proces i ogloszenie wyroku bylo póżniej, wizyty w Zakładach Karnych jeszcze póżniej.
    Wyrok był za DZIAŁALNOŚĆ ….
    DOTARŁO do Pana co było przedtem a co PO ?
    Jeśli będzie mi to do czegoś potrzebne /choć w wątpię/ to odszukam i wyrok i uzasadnienie i nazwiska od prokuratora do protokolanta.
    Wystarczy pogrzebać w rodzinnych papierach.
    Dziwi mnie tylko ze tak starannie unikasz Pan nazwiska tego jak piszesz
    odważnego człowieka. Po co odważnemu człowiekowi hagiografia.
    To był skromny człowiek , swą odwagę pokazał na polu bitwy broniąc ojczyzny zresztą nie on jeden z tego pokolenia i tej rodziny.
    Więc’ szanowny’ zaczęło się pierdołami /nie ja/ skończylo się toporem i Piekarskim na mękach.
    Nic mnie nie obchodzi KIM pan był ale jeśli zabierasz głos i zarzucasz komuś kłamstwo to postaraj się lepiej na przyszłość.
    Klawisz to zawód jak inne , natomiast co piszą o sędziach to poczytaj choćby w tym blogu.
    Uwage i NAKAZ przeprosin będę honorował od Gospodarza.
    Dalszą dyskusje uważam za zbędna.

  81. Zenada ,zenada ,zenada ,
    bez wyksztalcenia i wiedzy biora sie tacy za polityke i potem SKOMLA
    ,ze nic nie zrozumieli .
    Piotr Kraczkowski pisze:
    2010-11-28 o godz. 20:42
    Amadeusz pisze: 2010-11-28 o godz. 18:38
    “Piotr Kraczkowski pisze: A WIDZIAL PAN NORYMBERGE PRZED II WOJNA SWIATOWA ?”
    Niczego takiego nie pisalem.
    ALE JA PISZE .
    TYLE GLUPOT CO P. DRUKUJE …o lala …to myszy w Dinnkelsbile
    nie wydzierza, a stare mury ,och stare…
    Nastepny chce zostac SEDZIA ?…
    Tutaj tylko pomoze dobra wiazanka Lewego Polaka i francuskie wino
    oczywiscie bez peptysydow /szelma na wygnaniu ,co obrzydza ludziom
    najpiekniejsze strony cichej niepozytalnosci …nie p.ET ?/
    Stosunki polityczne sie niestety zmienily /minister s.z. RFN /
    my teraz musimy USA +EU + Rosja , przeciw reszcie swiata .
    niestety
    Chiny 1,3 mld
    Indie 1,0 mld. – ponoc w rzeczywistosci niestety zupelnie nam rowni.
    Brazylia 0,5 mld +++
    Chyba naprawde nalezaloby to wziac pod uwage jak szuka koncepcji
    Katynskich ?
    Istnieje rowniez prawdopodobienstwo ze /szewc/ Niemcy beda chodzic bez butow .

    Slawomirski pisze:
    2010-11-28 o godz. 23:17
    ŻENADA.
    Nastepny …cymbyl …/cytyt p.Passent / glupi jak ogorek ,i to nie w wydaniu salatkowym .
    HEJ ,ty tam i tego ;Workuta byla w Rosji ! a po tym przezyciu niestety
    POLSCY komunisci…… przestali naprawde wierzyc w socjalizm…
    Sprawdz /tu przydomek/ i przestan pluc przed ocean ,bo i tak
    WODY miedzy nami wystarczajaco duzo .. NIE ? gorylku..

  82. Piekny Mireczek pisze:

    2010-11-29 o godz. 18:07
    —————–
    „Uwazam ze niektorzy przesadzaja z krytyka naszego Premiera. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Dobrobyt w kraju rosnie, dostalem kilka razy olbrzymie podwyzki za kadencji naszego najlepszego po wojnie premiera. ”
    ——————

    Szanowny „Piękny Mireczku”,

    przepraszam za małostkowe pytanie, ale mnie, jako conieco zorientowanego, zainteresowało- co dla dzisiejszego człowieka sukcesu, jakim niewątpliwie jesteś/szczery podziw/- oznacza „olbrzymia podwyżka”.
    Czy byłyś tak uprzejmy i jedną z tych podwyżek, podać w wymiarze cyfrowym?

    Pozdrawiam,Sebastian

  83. antonius pisze: 2010-11-29 o godz. 21:14

    – witaj back, antoniuszu ! Good choice.

  84. antonius pisze:

    2010-11-29 o godz. 21:14
    ———————-
    „3) Moja córka mieszka w RFN i obraca się w towarzystwie VIP’ów dużego miasta (choć jest tam przybłędą i „tylko” mgr inż.). Gdy odwiedziła ją młodsza siostra została łaskawie przyjęta i zauważona w „towarzystwie”, ale z umiarkowanym sentymentem. Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Niemcy usłyszeli, że jest doktorem fizyki – pojawił się śmieszny respekt, sięgający szczytów.”
    —————————–

    Szanowny Antoniusie,

    kilka lat temu, mój przyjaciel, fizyk-teoretyk z tytułem doktora, miał dokładnie taką samą przyodę asymilacyjną w towarzystwie , jednego z dużych niemieckich miast.
    Towarzystwo składało się w sporym procencie z niemieckich naukowców , w tym fizyków. Kiedy go wprowadzano w te kręgi, tytuł doktora-stypendysty niemieckiej uczelni zrobił swoje.Natychmiast zyskał w tym towarzystwie pełną otwartość i serdeczność. Nie pisałbym tego, gdyby nie dalszy ciąg jego kariery towarzyskiej.
    Niemieccy goście-fizycy, naturalnym biegiem rzeczy, zaczęli orbitować bardziej ku niemu niż pozostali. Wywiązała się między nim a niemieckimi fizykami lekka , impezowa pogawędka o tym i o owym, co tam panie w tej fizyce…
    Atmosfera była luźna, niezobowiązująca, więc każdy starał się powiedzieć coś ciekawego.
    On, nieszczęśnik, wyjechał ze swoim „konikiem” i powiedział że masy w Kosmosie nie generują siły grawitacji, ani też grawitacja nie powstaje na skutek ugięcia czasoprzestrzeni, co wykombinował /jego określenie/ sobie „dziadeczek” Einstein.
    Po takich obrazoburczych słowach, wszyscy zpo angielsku, z niemieckim zdecydowaniem -„odskoczyli” od niego, jak od zdechłego kota/jego określenie/.
    Nikogo nie obchodziły żadne argumenty- został „głupim Polakiem”.
    Dwa lata temu, wyjechał do USA i , łatwo przekonał Amerykanów do swoich teorii , i…wsiąkł…

    Pozdrawiam,Sebastian

    P.S. Historia Twojej córki, była oczywiście tylko!!! czynnikiem przywołującym z mojej pamięci życiową przygodę mojego przyjaciela w Niemczech, bez doszukiwania się jakichkolwiek analogii…

  85. To jest dopiero żenada! A może nie? Sam już nie wiem. Z dzisiejszych zeznań min. Sikorskiego u p. Olejnik wynika, że nie ma nic nadzwyczajnego w tym, iż dyplomaci USA szpiegują z rozkazu p. Hillary Clinton, która, jak pisze GW „wydała w 2009 r. polecenie zbierania danych biometrycznych urzędników ONZ z sekretarzem generalnym włącznie (kodu DNA, odcisków palców, zdjęć tęczówki oka), a także danych dyplomatów z Chin, Rosji, Francji i Wlk. Brytanii, w tym m.in. numery kart kredytowych i telefonów komórkowych oraz hasła dostępu do internetu.”

    „Zdumienie nawet w USA wywołało ujawnione pismo Departamentu Stanu z 2008 r. które precyzuje, jak urzędnicy i dyplomaci powinni spełniać wymagania „National Humint Collection Directive” w poszczególnych krajach. Humint oznacza w żargonie wywiadowczym „human intelligence”, czyli wszelkie dane osobowe. Jedna z depesz nakazuje zbieranie informacji o urzędach i organizacjach m.in. numery telefonów, dane z wizytówek, ale także adresy internetowe, url stron w sieci, numery kart kredytowych i wszelkie dane biograficzne.”.

    Przyznam, że taki obraz dyplomaty nieco koliduje z moimi dotychczasowymi wyobrażeniami – zwykły szpieżyna rozumiem, taka jego robota, ale ambasador dajmy na to, który zbiera plwociny swego gościa do plastikowej torebki, albo ściąga odciski palców ze szklaneczki po drinku, którego właśnie w tym celu zaserwował był ofierze? Dyplomata, który grzebie po kieszeniach płaszcza gościowi, podczas gdy ten odcedza kartofelki? Albo proponujący pamiątkową fotkę, a robiący zbliżenie źrenicy oka gości, kradnący n-ry kart kredytowych? Żenada? A może taki dziś dyplomatyczny standard?

    Pan Waszczykowski potwierdza, że to normalka, nic dziwnego. Że dla niego to normalka, mogę zrozumieć, ale dla porządnych ludzi, reprezentujących na zewnątrz cały kraj? To teraz, warto byłoby chyba powiedzieć tym dyplomatom tak, cytując słowa Marszałka Piłsudskiego do Michała Tuchaczewskiego – cytuję: ”bierz dupę w troki i spierdalaj do swojego gównianego kraju”. Koniec cytatu.

    Pan Szewach Waiss powiada, że a dużo depesz i „najlepszą depeszą jest depesza niewysłana i nie napisana”. Na pewno wie, co mówi, przynajmniej nie podsuną im teraz pod nos niczego czarno na białym.

  86. wiesiek59 pisze:

    2010-11-29 o godz. 20:11

    Szanowny Panie wiesiek59

    Poligamia istnieje w Polsce a ze nie czesto kohabitacja temu towarzyszy to calkiem inny aspekt lokalnego problemu.
    Jak Pan nazwie trwaly zwiazek kobiety z dwoma mezczyznami?
    Ile kobiet ma przecietny Kowalski?
    Czy to nie jest poligamia?

    Slawomirski

  87. A dlaczego niby w sprawch nominacji na czlonkow TK Polska miala by brac przyklad z USA a nie z Rosji? W USA dziennikarstwo jest rzetelne na przyklad i nikt tutaj sie tym nie przejmuja.

  88. Gospodarzu, gratuluje spostrzegawczosci. Sposob nominacji sedziow do TK jest absurdem. Ale to tylko jeden z przykladow parodii polskiego systemu politycznego.
    Po co jest urzad Prezydenta? Przeciez to cyrk najwyzszej klasy. Czas to rowniez zauwazyc. Partie nominuja kandydatow do wyborow prezydenckich. A po wyborach zwyciezca rezygnuje z parti i staje sie prezydentem bezpartyjnym ??? Dla kogo te bajki ?. Czy Komorowski jest prezydentem bezpartyjnym ?
    Jednakze najwiekszym cyrkiem sa nominacje kappellanow do zarzadow spolek pod kontrola skarbu panstwa. Okolo 1000 kappellanow jest zatrudnionych w ten sposob. Co za cyrk i parodia ! Czas to rowniez zauwazyc.

  89. wiesiek59 (2010-11-29 o godz. 10:32)

    „czy w naszym Sejmie nie za dużo “centralizmu demokratycznego”?
    Marzyłaby mi się “opozycja Jej Królewskiej Mości”. Merytoryczna, nie totalna…. Pierwszy element- zależność posłów od wyborców, nie szefa partii….”

    Pomarzyc mozna. Ale dlaczego akurat o „opozycji Jej Królewskiej Mości”?
    Cudzyslow jak najbardziej pozadany. Bo przeciez mowa tu o monarchii konstytucyjnej. Czyli o nastarszej demokracji parlamentarnej. Krol czy krolowa sa od tytulow, niewiele co wiecej. Jaka tam jest opozycja, zalezy od danych okolicznosci. Czasem jest bardziej merytoryczna, czasem mniej. Moze rzeczywiscie nie za czesto sprawia ona wrazenie „totalnej”.

    No ale te totalnosc to ty, zdaje sie, postrzegasz przez nasz wylacznie pryzmat. A ten jest akurat teraz bardziej nieciekawy niz normalnie by bylo. Bo krzywy jakis ten pryzmat jest. Nasze zas „normalnie”, nawet w 2005-2007, tez nie bylo takie bardzo normalne. Opozycja do totalnych rzadow pisowskich – prezydentuta i rzad w lapkach blizniakow jednojajowych – uksztaltowala sie, surprize, surprize, tez na totalna dosyc. W krytyce kaczyzmu nikt nie przebieral ani w srodkach ani w slowach. Merytorycznosc tamtych dwoch lat? Zagubiono ja w totalnosci.

    To o tym Prezes jeszcze do dzisiaj lamentuje. I z marszu przechodzi to swojej, jeszcze bardziej totalnej opozycji do rzadow Tuska. W ramach neokaczyzmu posmolenskiego. Sporo o tym juz wystukano na tysiacach komputerow.

    A zależność posłów od wyborców, nie szefa partii? Ta przeciez jest, Wiesku. I w naszej i w innych demokracjach. Tyle tylko, ze u nas nie wszyscy poslowie zdaja sobie z tego sprawe. Zauroczeni genialnoscia szefow swoich partii, i zastraszeni dyscyplina partyjna, czytaj: zamordyzmem Wodza (cetralizm demokratyczny ci sie przypomnial..), jak lemingi podazaja w strone przepasci. Tej niespodziewanie roztwierajacej sie przed najbardziej uleglymi, podczas nastepnych wyborow.

    Czy byl jakis rzad w calym 20-leciu, wybrany w dwoch nastepujacych po sobie kadencjach? Ja tam te zaleznosc poslow od wyborcow dostrzegam. Poslowie niekoniecznie.

  90. Antoniusie!
    Ale czy nie jest tak samo z ludźmi, którzy osiągnęli sukces finansowy? Jak tylko dorobili się pieniędzy, natychmiast się świetnie na wszystkim znają. Oni wiedzą, jak się robi torty, jak się nazywają uliczki w Barcelonie, czy jak należy kąpać niemowlaka. Są ekspertami absolutnie we wszystkim, mając nos w chmurach.
    A w obydwu wypadkach sprawa jest niesłychanie prozaiczna. To są kompleksy niższości tych ludzi. Ja wiem, przeciętny czytelnik tego blogu napisze: „Co ten Torlin wypisuje, jaki kompleks niższości? Chyba wyższości!”.
    Otóż nie – niższości. To są ludzie niedający sobie rady sami ze sobą, muszą na okrągło potwierdzać swoją ważność, zniknięcie z obiegu towarzystwa doprowadziłoby ich do samobójstwa. To jest ukrywanie własnych kompleksów pod maską. Takie same objawy możemy zauważyć w wielu aspektach naszego życia. Kasjerka się pomyli, człowiek szanujący siebie i ją poczeka, pomoże, poprze zdenerwowaną dziewczynę dobrym słowem. Człowiek pełen kompleksów będzie musiał pokazać swoją władzę, wydrze się na nią i ją obrazi. Gdyby ta pani od wysokich napięć cokolwiek osiągnęła w swoim życiu, nie musiałaby podpierać się takim cudeńkiem. Ale nie osiągnęła pewnie nic. I czuje się zdołowana.
    I w najbliższym sklepie nawrzeszczy pewnie na kasjerkę.

  91. Nastepna rewelacje znalazlem, przez pomylke, gdzies w internecie. Zrodla podac i nie chce i nie moge . Nie chce, bo bym mogl zrobic moze niechciana reklame autorowi. A nie moge dlatego, iz nie chce go narazic na moze niechciana slawe.

    „Aby wymienić Putina opozycja Rosyjska musi kidyś doprowadzić do jego dyskredytacji. To będzie w Rosji bardzo trudny i niebezpieczny proces. W Polsce udało się w porę dostrzec niebezpieczeństwo, udało o tym niebezpieczeństwie w porę uświadomić na tyle licznych wyborców, iż Polski Putin, którego Radziejowska się nie wstydzi w czas został od władzy usunięty.”

    Polski Putin w czas od władzy usunięty! No, no. Tego jeszcze nie dawali w naszym cyrku. Mozna jednak sie domyslic jak on sie tak latwo dal usunac. Zupelnie jak nie Putin.

    Otoz ten polski Putin, Nieputin w ogole nie zdawal sobie z tego sprawy, ze polskim Putinem byl. Gdyby zdawal, to by sie nie dal tak latwo usunac. Mial przeciez totalna wladze, bo i prezydenture i rzad. Czy mu tam jakies smieszne mysli i nie chodzily po glowie, to kto go wie. Jego minister sprawiedliwosci pewne niepokojace tendencje wykazywal. Mimo tego, jak przyszlo do zachowania regul gry parlamentarnej, nawet oczkami obaj nie mrugneli. Sami, jak trusie, rozpisali przyspieszone wybory parlamentarne. W tych zas, jak wiadomo, nie mieli najmniejszych szans. Tak oto polskiemu Putinowi polozono kres. Czy raczej, on sobie sam ten kres zaaplikowal. No ale nie klocmy sie o szczegoly.

    Co bylo dalej, wiemy z najnowszej historii. Polskiemu Putinowi Nieputinowi skonczyla sie wladza totalna, zostala tylko nominalna. Zreszta, na te tez koniec przyszedl, gdy los tak zechcial. Nadzieje na ewentualne przerzutki stanowiskami, w rodzaju Putin-Miedwiediew, Miedwiediew-Putin, rozwialy sie razem z mgla smolenska.

    Pozostaje do wyjasnienia tylko taka kwestia. Dlaczego Radziejowska nie wstydzi sie polskiego Putina? Kiedy i to zostanie w pelni wyjasnione, nic juz nie powstrzyma naszego, nieznanego z nazwiska, wirtualnego mysliciela na jego drodze do niechcianej slawy. Ta troska o losy Rosji, o te ich demokracje do piet naszej nie dorastajacej, piekna karta sie wpisuje w wirtualny zyciorys.

  92. W nawiązaniu do niemieckiej fascynacji tytułami….
    Słyszałem gdzieś – kiedyś i nie wiem czy to prawda: w Niemczech nie ma podobno tytułu magistra, a absolwenci wyższych uczelni, którzy kończą studia na zasadach podobnych jak w Polsce ( pisanie pracy magisterskiej i jej tzw. „obrona” będąca w istocie jakąś formą egzaminu końcowego)
    „z urzedu” otrzymują tytuł doktora. Byłby więc niemiecki doktor odpowiednikiem polskiego magistra ?

  93. Panie Danielu ! Nie na temat. Poniekąd dzięki Panu przeczytałem „Dzienniki ze Spandau” A. Speera. Dziękuję za zwrócenie uwagi, jakiś czas temu, na tę ciekawą pozycję.
    Serdecznie pozdrawiam.

  94. Wszystko co osłabia zbrodniczy system tzw demokracji amerykańskiej jest korzystne dla świata. Szkoda, że ujawnione przecieki WikiLeaks dotyczą głownie sfery obyczajowej. Należy czekać na ujawnienie tysięcy napadów, agresji,bombardowań, zbrodni, zabójstw, zamachów, terroru, rabunku, wyzysku i innych przestępstw. Im szybciej będzie następował rozkład i degeneracja Imperium tym lepiej dla innych narodów ciemiężonych okupowanych, wyzyskiwanych lub rabowanych. Przecieki to nic nowego. Wiele ujawniają sami amerykanie w różnego rodzaju publikacjach. Wystarczy sięgnąć po klasyka, Benjamina Barbera, „Skonsumowani”, gdzie opisuje przyspieszony rozkład osobowości ludzkiej w wyniku przemyślanych procedur neoliberalnego konsumpcjonizmu prowadzących do infantylizacji i kretynizacji człowieka na skale masową. Na stronie 312 Barber pisze; cytuję „USA musi się ciężko napracować, żeby przekonać konsumentów Iraku, Afganistanu, Europy Środkowej lub Bliskiego Wschodu, że sensem ich przekazu jest umocnienie pozycji /na rynku/ a nie dominacja lub kuratela”. Na szczęście u nas to przekonywanie odbywało się przy pomocy Sorosa i Balcerowicza a nie bomb, rakiet i czołgów jak w Iraku, Afganistanie lub Serbii. W efekcie mała różnica, tu kolonie i tam kolonie. I miliony skretyniałych konsumentów w marketach.

  95. Slawomirski pisze:
    2010-11-30 o godz. 02:34

    Uznanie prawne jakiejś formy organizacyjnej związków międzyludzkich, wiąże się z usankcjonowaniem np. alimentacji, dziedziczenia, pokrewieństwa.
    A to całkiem niezły kąsek dla prawników i teologów różnych wyznań.
    W wielu stronach świata być dzieckiem z nieprawego łoża, to mieć przechlapane do końca życia….

  96. Właśnie sobie czytam, że gen. Gągor posiadał informacje o agresji wojsk gruzińskich na rosyjskie…..
    Czy jest jakaś odpowiedzialność prawna dla ówczesnych ministrów, premiera, za wprowadzanie społeczeństwa w błąd? W tym świetle wyprawa do Tibilisi była „zbrodnią w znaczeniu potocznym”?
    Kaczyński świadomie popierał agresora?
    Mieli TAKĄ rację stanu?
    Czy może zaślepienie rusofobią tak przeinaczać fakty?

    Ludzie nieodpowiedzialni i niepoczytalni powinni być pozbawiani możliwości sprawowania funkcji publicznych……

    W świetle tych materiałów, główny- do czasu negocjator Tarczy- Waszczykowski, też nie błyszczy intelektem.
    Czy zlikwidowaliśmy CAŁĄ agenturę w USA? że nie mamy żadnych informacji z prac Departamentu Stanu?
    Macierewicz się przysłużył……

  97. Jak come back to come back!
    Ubawiła mnie historyjka opisana przez…

    Sebastian pisze:
    2010-11-29 o godz. 23:32
     
    …Po takich obrazoburczych słowach, wszyscy zpo angielsku, z niemieckim zdecydowaniem -”odskoczyli” od niego, jak od zdechłego kota/jego określenie/.
    Nikogo nie obchodziły żadne argumenty- został “głupim Polakiem”…
     
    Jak odgrzebywanie zabawnych momentów z zamierzchłej przeszłości  to i u mnie coś wychynęło z „morza Diraca”.  Sebastian zakończył przygodę tym „…Głupim Polakiem”… to można zaakceptować, ale nie w tym jest clou!
     
    Ja pamiętam przygodę Niemca w Niemczech o gorszych skutkach dla człowieka o oryginalnych poglądach naukowych. Historia jest zabawna, ale na tym blogu nie zainteresuje wiele osób, a jest dłuższa, trzeba uwzględnić tło anatemy. Gdyby istniała możliwość komunikacji mailowej, a więc indywidualnej, to chętnie opowiedziałbym ją całą, choć miała miejsce w latach 60-tych i uczony niemiecki wylądował we Francji (EURATOM) aż do emerytury, bo w Niemczech był wyklęty w swoim własnym środowisku.

    Torlin pisze:
    2010-11-30 o godz. 08:31

    Antoniusie!…

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego Torlin te uwagi skierował do mnie? Sądzę, że ja nie miałem nigdy i nie mam kompleksów niższości ani wyższości, ale znam ludzi, którzy umiejętnie łączą megalomanię z kompleksem niższości, nawet jedno jest rezultatem drugiego. Takim jest mój były zięć i to samo myślę o prezesie pewnej partii – u obu na podstawie objawów.

  98. na fali denuncjacji Wililekas, byc moze autor podejmie probe rewizj swojego zafascynowania USA i jej przeswietaniem. Od roku 2001 jest tam wszystko przeswietlane przez zawieszenie demokratycznej konstytucji tego kraju poprzez cala serie aktow prawnych , ktore w zakresie demokracji i praw czlowieka zajmuje miejsce w okolicy zairu. Tak wiec, od czasu sfingowania zamachu w NYC, oszukania swiata odnoscnie Iraku, rowniez Afgansistanu -USA jako kraj i punkt odniesienia stracil racje bytu.
    Byc moze wybor mlodych prawinkow jest sluszny, byc moze nie maja doswiadczenie i dlugiego, siwego owlosienia, ale maja jedna wielka zalete -nie transponuja komuny w przyszlosc. Patrzac na stan sadownictwa w kraju – to jeden wielki skandal, np. w zakresie prawa cywilnego orzekaja jeszcze na podstawie komunistycznego Kodeksu Cywilnego z okresu glebokiego Gomulki dokladnie z roku 1964 roku – od 20 lat sie nic nie zmienilo, no bo w stolki pierdza stare dziady, ktrorych inercja zmian, jest porownywalna z ruchem saturna.
    Dawac mlodych, lawka jest krotka, ale byc moze jeszcze przez szanse -nie uciekna na emigracje do krajow bardziej cywilizowanych -jak senno-katolicki rod z nad Wisly.

  99. profesor Jerzy Stępień!?

  100. Jako emerytowany hipis „lubie” kwiaty jezykowe
    „witaj back, antoniuszu ! Good choice.”
    Jako lekarstwo dobrze robi Tuwim.

  101. Smuci mnie nawoływanie do niechodzenia na wybory, bo jeśli nie pójdą ludzie rozsądni, to zagłosuje za nich wiadome 20, w porywach 25% procent, i ono nam wybierze władzę, a wtedy nasz piękny grajdołek zamieni się w IV RP-bis połączoną z kapliczką ku pamięci LK. I dopiero będzie na na co narzekać! Nigdy wszak nie ma tak źle, aby nie mogło być gorzej. Mam przy tym wrażenie, że wielu ludzi wierzy w możliwość realizacji jakiegoś idealnego bytu państwowego, a takie iluzje u ludzi wykształconych, dojrzałych i świadomych nie powinny mieć miejsca. Ze wszystkich wariantów należy wybierać ten najmniej szkodliwy, nawet jeśli wybór wymaga zaciśnięcia zębów, bo jakie jest inne wyjście. Ale to są myśli skromnego szaraczka. Pozdrowienia dla mw.

  102. Panie J Gwint
    Radzilbym dla rownowagi duchowej , dotrzec w jakis sobie tylko znany sposob do depesz ktore nadchodza z np. ambasad rosyjskich do ministerstwa Lawrowa.

  103. Jejku! Antoniusie! Bo zaraz pomyślę, że pisałem o Tobie, tak zareagowałeś.
    To był całkowicie neutralny uzupałniacz Twojego komentarza, można powiedzieć popierający Cię w kwestiach. Ty opowiadasz o profesorach, a ja o ludziach bogatych i usiłuję zrozumieć podstawy psychologiczne takiej postawy.
    Skąd Ty wziąłeś, że to jest atak na Ciebie? Zaiste, przedziwne są meandry myśli ludzkiej.

  104. @Lex pisze:
    2010-11-30 o godz. 10:41

    Proszę wklepać podany na końcu link do niemieckiego Google’a i ma Pan magistrów na pęczki, nie jest to jednak równoważne doktorowi, chociaż niemiecki doktor mniej się męczy niż polski, te stopnie nie są kompatybilne.

    Podobnie jest (lub było) we Francji, gdzie były nawet różne doktoraty (oprócz h. c.). Były gorsze (uniwersyteckie w nazwie) i lepsze ( III cyklu). Te ostatnie według mojej oceny są pomiędzy naszym magistrem a doktorem. Znam to z autopsji, byłem recenzentem tego typu prac w Paryżu (Paris VI i VII), tzn. w dwóch uniwersytetach z tych, na które rozpadła się Sorbona (jest ich bez liku, ale wymienione są z nauk ścisłych i w jednym kompleksie budynków). Habilitacja też odpowiada innemu tytułowi doktora „es sciences” ( w mojej branży). Nie wiem jak jest u humanistów.

    http://de.wikipedia.org/wiki/Magister

  105. W Wikileaks są podobno materiały a w nich informacje potwierdzające
    ( skądinad znane ) fakty, że Al-Kaida finansowana jest m. innymi z Arabii Saudujskiej . Jak to więc jest: Waszyngton oficjalnie wie i nie działa ?
    W Panamie zadziałał, na Grenadzie zadziałał, w Iraku – zadziałał i to dwukrotnie, w Afganistanie też – a tu nic, cisza i w porządku. Nawet III wojny w Zatoce nie ma ?
    Czyzby się potwierdzała stara amerykańska zasada polityczna: nic to,że ci oni tam i siam rządzący to sk…… y, ale to nasze sk…… y. 😉

  106. @ Torlinie, łaskawco Ty mój!

    Może nie zrozumiałem „tionkiej aluzji”, tego powiązania profesorów z nuworyszami. Ja pisałem o napotkanych profesorach – debilach, tacy na ogół nie mają kompleksów, przynajmniej nie stwierdziłem nigdy kompleksu niższości, albowiem aby nabyć takowy, niezbędna jest odrobina „itligencji” jak mawia prezes K..
    Poza tym pozdrawiam – serdecznie i uniżenie, ale bez kompleksów!

  107. otago,12.12. Dla równowagi ducha. Czy to nie wzruszające?
    http://www.youtube.com/watch?v=O79s7ca-Ips&feature=more_related

  108. otago,

    być może Rosjanie nie są tacy głupi jak Amerykanie i nie wysyłają poufnych kwitów pocztą elektroniczną.

    A tak swoją drogą to słyszałeś o jakimś demaskatorze (whistleblower) rodem z Rosji ?

    Znaczy się o żyjącym demaskatorze ?

    Pozdrawiam.

  109. antoniusie,
    dziękuje za informacje i wyjaśnienia o niemieckich magistrach. Z linku i informacji pod nim nie mogłem – niestety- skorzystać, bo niemieckiego ni w ząb… . Wiem jednak od teraz, że w Niemczech też są magistrowie, a zasłyszane ongiś informacje były – oględnie mówiąc – bardzo względnej dokładnosci.
    Dziekuję raz jeszcze.

  110. Za moment będzie powtórka: wybór członków Rad Nadzorczych Radia i Telewizji publicznych przez „bezpartyjną” KRRiT.

  111. Sebastian – prosisz o cos czego nie moge spelnic, bowiem gdy powiem prawde to nigdy nie uwierzysz, a klamac nie zamierzam. Moze w takim razie podam inny argument dla poparcia mojego zachwytu dla Znakomitego Preiemiera Tuska. Historia udowodnila ze dla Polakow mozna zrobic wiele, ale z Polakami nic. To jest pewnik jak 2 i 2. Mysle ze jedyny ratunek dla nas jest aby Polska rzadzily inne nacje jak wspaniale rozganizowani Niemcy, czy bardzo skuteczni sasiedzi ze wschodu. Znajacy jezyki i nazdolniejsi, szybko dostosuja sie do do nowych lepszych rzadow i beda slawic na caly swiat nasze zdolnosci, mohery dostana w koncu w d..e czego wszyscy my inteligentni im zyczymy. Uwazam ze nasz wspanialy rzad realizuje nasze interesy tj. madrosc, a nad glupimi nie ma co sie urzalac.

  112. Poruszył Pan istotny problem, Panie Redaktorze. Niestety, decyzje i nominacje Donalda Tuska w resortach prawniczych bywają nezbyt szczęśliwe (zamiana prof. Ćwiąkalskiego na Czumę, Rzecznik Praw Obywatelskich itd).
    W ogólnej ocenie sytuacji zgadzam się z tym, co pisze jasny gwint w swoim pierwszym wpisie na tym blogu. Do łez ubawiła mnie jedynie „literówka”, w której autor pisze „mogącego się poszczyć” zamiast „poszczycić”.
    Wracając do personalnych obsad premiera mimo wszystko jestem szczęśliwy, że resort spraw zagranicznych jest w rękach Sikorskiego, nie Fotygi, ze sprawiedliwością zawiaduje Kwiatkowski, nie Ziobro, że nie mamy vicepremiera Leppera … i tak możnaby wymienić wszystkich lub prawie wszystkich członków gabinetu Kaczyńskiego. Ciarki przechodzą mi po grzbiecie jak sobie przypominam ten okres i choć Platforma nie jest bajką z moich snów – nie liczę na to, ze na naszym firmamencie politycznym pojawi sie taka partia z takim programem i nieskazitelnym składem personalnym, że będę mógł na nią głosować bez najmniejszych wahań i wątpliwosci.
    Pozdrawiam.

  113. Otago 12.12
    Nie pisz wiecej zenujących bzdur tylko przypomnij sobie ile razy CIA i MI5 oglaszaly sensacie typu Achiwum Mitrochina, powieści Suworowa, albo dokumenty innych sowieckich agentów. A o Swiatle z ktorego Wolna Europa zyla przez kilka lat też zapomniałes ?
    Wart Pac palaca !

  114. A i nie bedzie problemu jak pisac uzalac

  115. Passent:
    „PO utrąciła także kandydatkę PiS, byle tylko przepchnąć wyłącznie swoich i kandydata koalicyjnego PSL, dra habilitowanego Marka Zubika (36 lat!).”

    Trybunal Konstytucyjny RFN wlasnie orzekl, ze RFN ma prawo sciagac podatki przy pomocy kupna skradzionych CD-Romow z danymi oszustow podatkowych. W odroznieniu od Polski ustawa o Trybunale Konstytucyjnym RFN ustala, ze jego sedziom nie moze byc z nikt mlodszy niz 40 lat aby zapewnic tzw. madrosc zyciowa sedziow:
    Gesetz über das Bundesverfassungsgericht: “§ 3 (1) Die Richter müssen das 40. Lebensjahr vollendet haben, zum Bundestag wählbar sein und sich schriftlich bereit erklärt haben, Mitglied des Bundesverfassungsgerichts zu werden.”
    http://www.bpb.de/wissen/SZROKP,0,0,Gesetz_%FCber_das_Bundesverfassungsgericht.html

    O ta madrosc zyciowa chodzi takze przy ocenie tych „skradzionych” depesz USA. Mroziewicz: „Nie ma tam żadnych tajemnic. Mało tego – nie ma tam niczego, czego byśmy nie wiedzieli wcześniej.”
    http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/1510976,1,tajemnice-z-wikileaks.read
    Szostkiewicz: „Nie czekam na WikiWycieki. Nikt tego nie przeczyta poza maniakami i agentami.” „Szkoda czasu. Ktoś to i tak przesieje i podrasuje, żeby media i tacy lub inni politycy mieli żer i amunicję w swoich bataliach z tymi czy innymi politykami. Dostaniemy produkt sfastrygowany, albo całkowicie nie do opanowania, więc bezużyteczny. Dokumenty trzeba umieć czytać. Amatorzy nie mają szans. Fachowcy będą grali swoje gry. Jaki był pożytek z wcześniejszych dostaw Juliana Assange? (…) Teraz też nie oczekuję żadnych wstrząsów tektonicznych.” ” (…) generalnie Assange walczy z wiatrakami. Nie budzi mojego zaufania. Nie wiem, czy ma coś na sumieniu czy nie ma.” **To jeden więcej ,,fakt medialny”.**
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/?p=735
    Tu widzimy roznice w podejsciu w RFN i w Polsce, w roznicy miedzy wymogiem minimum wieku 40 lat dla sedziow TK w RFN i w braku zrozumienia tego problemu w Polsce.

    Bo jak jest naprawde? Otoz USA publicznie oglosily, ze nie beda sie kierowac prawem miedzynarodowym, lecz swym prawem silniejszego i zastosowaly to w praktyce w Iraku lamiac podpisana przez USA Karte ONZ i urzadzajac rzez blisko miliona dzieci, kobiet, bezbronnych. Wyplywa z tego obowiazek informowania demokracji swiata o tym w jaki sposob USA widza swiat i w jaki sposob realizuja swa polityke oparta o prawo dzungli.

    Sedzia TK w wieku 36 lat oznacza pogarde dla TK i dal polskiej demokracji ze strony PO.

  116. stare esbeckie serce jasnego gwinta (lizaka) zabilo szybciej…znow uzyl swego wiernego „Notatnika dla oficerow politycznych” i wygarnal…zeby jeszcze terrorysci atomowka w Ameryke walneli!

  117. otago pisze: 2010-11-30 o godz. 12:12
    ========================

    >>>Radzilbym(…) dotrzec w jakis sobie tylko znany sposob do depesz ktore nadchodza z np. ambasad rosyjskich do ministerstwa Lawrowa.>>>

    Niezupelnie rozumiem, prosze uscislic…

    Kazdy prawowity Polak-Katolik, wie od urodzenia ( a jakze ), ze Ruski to sk…syn; jaka wiec niespodzianka, ze w tych depeszach bylyby ( zalozmy… ) niecne knowania na tzw. zgube…
    Niespodzianka jest obecnie, jak to rozumiem, bo te cuchnace maniery to od naszego drogiego przodownika i przyjaciela; z zalozenia „good guys”…

    Nawet nasz osobisty mujahedin Radek sobie zakpiwal, zeby niech Wiki prosze, opublikuje depesze chinskie albo pn.koreanskie, to by bylo cos!
    To jest ta slawna logika oksfordzka?
    Nienachalna ona…

    Chyba od zlotoustego kaznodziei wymaga sie wiecej niz od zawodowego sk…syna…(?!).

    Prosze pilnie uscislic, co Autor ma na mysli, bo mi sie kreci w glowie z konfuzji…
    georges53.

  118. Juz czas na porzadna opozycje. Juz czas najwyzszy. PO,ktora popieram, ale ktora uwazam za tak samo krucha moralnie jak innych, ju zaczyna padac ofiara wlasnego sukcesu. Ale skad brac opozycje. Kto ja nam wypromuje, kiedy nasze media ponad Kempy, Palikota czy KJakubiakowej nie wychodza. Panie Kwasniewski, Panie Cimoszewicz wracajcie!!! Ipomyslec, ze ja w Was kamieniami rzucalem w 1981!!!

  119. do Lex pisze:

    2010-11-30 o godz. 10:41
    …W nawiązaniu do niemieckiej fascynacji tytułami….

    Powyzsze uogolnienie jest przesada; chodzi o „niemiecka”. W Niemczech jest tytul magistra, w hierarchii jednak mniej znaczacy od tzw. dyplomu. Potem mozna sie promowac i otrzymac tytul doktora. Chociaz obecnie sytuacja sie zmienila po wprowadzeniu nowego systemu ksztalcenia. Tylko gdzie jest tu fascynacja „niemiecka” tytulami. Od czterdziestu lat wspolpracuje z niemieckimi „akademkami” i owej fascynacji nie zauwazylem, wercz przeciwnie. Proponuje wiec uzywac formy; zamiast neimiecka, w Niemczech i mozliwie konkretnie. Kazde jak powyzsze uogolnienie ma posmak anty. Sa natomiast perelki w tytulach administracyjnych, zadko jednak uzywane; np. leitende Regierungsdirektorin. Milosc do tytulow, nawet malo znaczacych jak magister przejawiaja niektorzy Austriacy; slyszalne w kazdej dobrej kawiarni wiedenskiej.
    ET

  120. do
    Torlin pisze:

    2010-11-30 o godz. 08:31

    Pana wpis ma posmak projekcji przemieszczonej.
    ET

  121. Ferdynand Wspanialy:))))
    dzieki, naprawde zrobiles mi duza frajde podajac ten link do stronki prof. Dakowskiego, http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=2699&Itemid=44
    bo tam fraszki sa wspaniale, usmialam sie niesamowicie! Kawaly (przysylane przez ludzi) sa tez naprawde dobre. No i oczywiscie ciekawe artykuly, linki itd…

    Tutaj ktos skrytykowal, ze kawaly na tej stronce stare, a jak stare to niedobre, a rzecz przedstawia sie wrecz przeciwnie, Kolego, takie z broda to dopiero nabieraja uroku, bo to znaczy, ze sie przez dziesieciolecia sprawdzily i nadal sa na chodzie, czyli sa mlode. Poza tym kawaly z broda sa tak urokliwe, ze naprawde inspiruja. Ot chocby ten przytoczony przez Ferdynanda Wspanialego ze stronki prof. Dakowskiego
    No wiec przytaczam jeden z tych kawalow, ktory mnie zainspirowal, zeby go nieco … wydluzyc:

    „Z Kraju Zwycięskiego Komunizmu:
    Śledczy: Wiek? odpowiedź: 32. No, to starczy.”
    I ode mnie dodatek: Wzrost? Odpowiedz: 175 cm. No, o 20 cm za duzo!

    NIe wiem, co sie dzieje, juz ktorys raz z kolei probuje od wczoraj wyslac komentarz i znika, nie wiem dlaczego, wiec zobaczymy, czy wejdzie to, co teraz napisalam.

  122. Jasny Gwint z godz. 13:57
    Dzięki za przypomnienie Portugalii pozbywającej się wstrętnej, toksycznej dyktatury Salazara. Piękna pieśń i piękny kraj
    Pozdrawiam

  123. “ŻENADA”

    Szanowny panie redaktorze

    Na temat. Panska kolezanka Irena Dziedzic wdzieczy sie w temacie. Granice przyzwoitosci wyznacza IPN.

    Slawomirski

  124. No i dalej nie wchodzi moj komentarz, znikajac bez sladu po kliknieciu. Myslalabym, ze to dlatego, ze jest moze za dlugi, ale przeciez tutaj byly zamieszczane wpisy roznej objetosci. Ale tez krotki, powyzej, wszedl, wiec mam pytanie do Blogowiczow: czy Wy macie klopoty z wyslaniem Waszych dluzszych wpisow?

    I jeszcze jedna atrakcja, a to dla podniesienia humoru i samopoczucia tych Blogowiczow, ktorzy zywia silnie nieprzychylny stosunek do gen. Jaruzelskiego, zatruwajac w ten sposob swoj organizm negatywnymi emocjami, co jak wiadomo, nie wplywa dodatnio na procesy zaladkowe ani tez na szereg innych funkcji narzadow wewnetrznych majacych za zadanie zachowac w zdrowiu nasz organizm. Prosze spojrzec na to zdjecie, ktore ponizej zalaczam w linku i odpowiedziec na takie pytanie: Ktorej z osob widocznych na zdjeciu, sklonni bylibyscie przypisac posiadanie najwiekszej dawki patriotyzmu?
    Wedlug mnie, odpowiedz na to pytanie jest jest oczywista. Ha. Ha.

    http://wiadomosci.wp.pl/gid,12883589,title,Predzej-zaczne-fruwac-niz-wroce-do-PiS,gpage,8,img,12893529,galeria.html (na tym zdjeciu widzicie doradcow zaproszonych przez Komorowskiego)

    PS. No nie wiem, czy mam dalej probowac wladowac ten moj dlugi wpis, ktory nie chce wchodzic, czy moze mam go rozebrac na czesci, a wtedy moze sie zmiesci…

  125. Irena Dziedzic, bardzo starsza Pani powinna dostać Orła Białego za geniusz dziennikarski, kulturę i osobowość. A tu masz, sąd kapturowy po dwudziestu latach, na wniosek IPN, głównego dzieła Solidarności i jej żałosnych spadkobierców PO i PiS uznaje kobietę za kłamcę lustracyjnego. Cóż „nie lękajcie się” gdyż Pan dał swojemu ludowi mściwość i odwet a odebrał rozum.

  126. Piekny Mireczek pisze:

    2010-11-30 o godz. 15:21
    —————————

    Szanowny „Piękny Mireczku”,

    jeśli będziesz szedł dalej, wiedziony llogiką, że nikt Ci nie uwierzy w zbyt wspaniałe wiadomości, możesz dojść do tego, że ędziesz wychodził z domu , wyłącznie w masce, z przekonania, że i tak tobie nie uwioerzy , że jesteś taki piękny…
    Jeśli chodzi o mnie, potrafię soie zracjonalizować wiele fantastycznych wiadomości jako prawdziwe w danym kontekście. Oczywiście spotykałem godziwe podwyżki wynagrodzeń, ale dotyczyły one pojedyńczych osób, nie zaś całych, konkretnych grup zawodowych. Dla mnie pensje w tzw. budżetówce, są jednym z podstawowych wskaźników „wspaniałości” obecnego rządu. Innym, jest odsetek opóźnianych pensji, w małych i średnich zakładach pracy. Kiedy idę przez moje miasto/ponad pół miliona mieszkańców/, i na trasie np 300 metrów, zaczeia mnie kilka osób żebrzących, kiedy do śmietników przydomowych , przyjeżdżają z okolicznych miejscowości ludzie w poszukiwaniu czegokolwiek , co się może przydać, zwłaszcza resztek żywności, to mam kolejne wskaźniki na „wspaniałość ” tego rządu itd…
    Jeśli Twoje wspaniałe awannse w Twoich apanażach , nie są wyłącznie Twoimi auto-PR-owskimi pomysłami na „podrasowanie ” wizerunki „wspaniałości premiera z jego rządem, to ja nie widzą powodów dla Twojej wstrzemięźliwości, w pochwaleniu się nimi. Jeśli w nie nie uwierzę, to w każdym przypadku, będzie to mój prolem…
    Oczywiście, uszanuję każdą Twoją decyzję,

    Pozdrawiam,Sebastian

  127. antonius pisze:

    2010-11-30 o godz. 11:19
    —————————–
    Szanowny Antoniusie/Antoniusu,

    Serdecznie Pozdrawiam,
    Sebastian

    P.S.
    Ja , na przygodzie mojego przyjaciela, zyskałem to, że on z amerykańskich „powodów proceduralnych” zamilkł.

  128. Pani Irena Dziedzic
    ma lat ponad 80 i prawo do sklerozy.
    Natomiast I P N to w porównaniu z NIĄ to G z uczący się do czego służyć może nocnik.
    Zapytajcie STYROPIANOWE DZIECI kto bawił i uczył polaków w czasie gdy WY nawet w projekcie nie byliście.
    Tak między nami to podobni jesteście do absolwentów szkoły prokuratorów w Jeleniej Górze.Nauka trwała tam coś ze trzy miesiące.

  129. wiesiek59 pisze: 2010-11-29 o godz. 20:11
    mw pisze: 2010-11-29 o godz. 21:13

    Dziękuję Panom za odzew.

    Sedno nie jest jedno, więc multi mamy wstępnie obgadane.

    Jeśli ktoś z Szanownych Braci I Sióst W Blogosferze zechce we mnie widzieć jakiegoś politycznego, ideologicznego i mentalnego prawomyślnego (dla tych co mają target obcojęzyczny: ortodoksa), to donoszę wszem i wobec o wprowadzeniu własnie przeze mnie na podwórko blogów e-Poltyki kłótni między niesprzecznością a zupełnością. Jeśli liczycie według arytmetyki skrytykowanej przez Kurta na moją twardogłowość, to ja w dyskusji jej nie stosuję. Do przebijania trolli także. Ja jestem dumny zawsze gdy ze mną się nie zgadzacie.
    W pozostałych przypadkach mam kropelkę żalu do siebie o zamulanie.

    Użyłem odesłania „Kurt” aby ujawnić swe kompleksy. Lubię poklepywać po plecach Wielkich. Ta maniera sprawia żywszy odzew niż skromność.

    Do rzeczy, a raczej do Trybunału. Na blogu szalonych naukowców napisałem kilka dni temu, że Teheran jest najbezpieczniejszym miastem świata. Już wcześniej to napisałem na blogach e-Polityki. W obu przypadkach bez echa.
    W Arabii Saudyjskiej karane jest surowo posiadanie ksiąg Tao, Tory, Biblii i podobnych bezeceństw.

    Napiszcie mi obaj wyżej wymienieni Oświeceni: „Nieprawdą jest, że proboszcz parafii, w której Pan mieszka ma obowiązek Pana nawrócić!”

    mw przeczytał o polityce TK, a nie przeczytał o zabawie.

    Ja sobie nie życzę, aby mój proboszcz wymienial mnie z imienia i nazwiska z ambony. Ja sobie nie życzę aby mój proboszcz pouczał mnie, że Bóg wybacza mi mój ateizm. Ja sobie życzę, aby moja teściowa uwięziona w dreptaniu po domu i omawiająca dwa razy dziennie różaniec usłyszała co najmniej raz na kwartał po swym pytaniu: „Kto tam?” moją odpowiedź: „Proboszcz do Mamy!’

    I nie chcę aby Trybunał Konstytucyjny nie uznał obu „nie życzę” za niekonstytucyjne. Mnie nie jest do śmiechu w kraju dążącym do teokracji.

    Obaj Panowie nie oglądacie być może relacji z Tour de France. Ja oglądam. I wiem, że Burmistrzem Amsterdamu jest muzułmanin wierny Allahowi.

    Więc gdy chcecie – a chcecie – mnie pocieszyć, to proszę założyć, że jestem osobą zorientowaną w świecie i w Polsce.

    Napiszcie jak dla idioty: „Jesteśmy przeciw zmianie ustroju Polski na królestwo z Jezusem jako ostateczną instancją.” Być może to jest sprzeczne z Waszym tokiem myślowym i temperamentem polemicznym. Różnimy się pięknie. Ale ja mam w oczach śmierć Indian z „Misji” i jestem bardzo nieufny.

    Możecie przecież napisać: „Nie ma się czego bać. To tylko Księzyc srebrny idzie swe chusty prać!” Będzie pięknie i serdecznie.

    A sprawiacie wrazenie moi przyjaciele w rozumie, żeście mych obaw nie pojęli.

    Mój wpis był lekką impresją zaczepną. Wy wiecie i ja wiem: trzeba poczekać.
    Nie można oczekać cudów lub zbiorowego szaleństwa. Ale czy w tym Iranie mają bombę? Ale czy w Europie nie było za naszego życia wojen religijnych?

    Czuję się przy Was bezpieczny. Ale nie dacie głowy, ze nie przyjdą po nas trzech. Znów jestem zaczepny. Bo jest o czym gadać. I wiecęj, i po głębszym namyśle. Potwierdzacie?

    Dziękuję i pozdrawiam.

  130. zdziwiona pisze:
    2010-11-30 o godz. 17:34
    „No i dalej nie wchodzi moj komentarz, znikajac bez sladu po kliknieciu.”

    Szanowna Zdziwiona.

    Z racji tego, że zdecydowanie różnimy się światopoglądem ale nie zawsze poglądem, postanowiłem jako komputerowy ignorant pozgrywać się na cwaniaka i pełen empatii zdradzam co ja robię, żeby mi się takie przypadki nie zdarzały.

    (Jak to już jednemu z blogowych komentatorów się przyznałem, skutkiem zniknięcia wpisu nad którym się kiedyś napociłem była konieczność wydłubywania klawiszy mojej klawiatury z zakleszczonej nimi rury odkurzacza więc rozumiem zawód jaki może wywołać złośliwa maszyna.)

    Otóż przed kliknieciem „dodaj komentarz” ukrywam sobie tekst w prawym klawiszu myszki a następnie, gdy spotyka mnie niepowodzenie „odświeżam” stronę, bo mam wrażenie, że przyczyną niepowodzenia jest to, że kod traci ważność po jakimś czasie a gdy wpisze się nowy, po odświeżeniu strony, wpisany tekst wchodzi. Jak się nie uda, to tekst bezpiecznie sobie siedzi w klawiszu myszki (jeśli nie był wcześniej zachowany w jakimś edytorze) i operację można powtarzać do skutku.

    Pozdrawiam, Nemer

  131. jasny gwint pisze:
    2010-11-30 o godz. 17:40

    Co za prymitywne polowanie na czarownice. Hanba Polski i stwor solidarnego motlochu IPN za 220 mln zl rocznie, zatrudniajacy 2000 prymitywnej holoty musial sie wykazac praca. Tym razem postanowili zaatakowac 76 letnia kobiete za rzekoma aktywnosc ktora nawet jezeli prawdziwa ani wtedy ani teraz nie byla ani nie jest zakazana ani szkodlowa dla kraju. Podczas gdy zdrajcom buduje sie pomniki.

    To szczyt prymitywnego zbydlecenia !!! Mam nadzieje ze nadejda czasy i solidarny motloch bedzie w podobny sposob traktowany.

  132. zdziwiona pisze:

    2010-11-30 o godz. 17:34

    Pusty smiech w wykonaniu zdziwionej jest autentyczny.

    Slawomirski

  133. jasny gwint pisze:

    2010-11-30 o godz. 17:40
    Irena Dziedzic, bardzo starsza Pani powinna dostać Orła Białego

    j.g. myli Orla Bialego z czerwonym

    P.S.
    Proponuje przeswietlenie w podczerwieni.

    Slawomirski

  134. zdziwiona 17.00
    Dowcipy Dakowskiego pochodzą z pierwszej polowy 20 wieku. Jego wiedza o samolotach i katastrofach zapewne tez. To co kogo smieszy wiele mówi zarowno o rodzaju poczucia humoru, jak i tzw. ogólnej inteligencji, oraz o stopniu zaawansowania miażdżycy…

  135. Z ostatnich „Donosow”:

    „Niemiecka fundacja Ucieczka Wypedzenie Pojednanie… Nawiasem, wszyscy sa dzis `wypedzeni’, tylko nie te tysiace ze wschodnich czesci Rzeczypospolitej. Oni sa tylko `repatriowani’. ”

    Celne spostrzezenie, moim zdaniem. Szczegolnie pomieszczone jako uwaga nawiasowa. W obu wypadkach chodzilo o rugowanie ludzi dlatego, ze komus sie zachcialo nowa mape Europy narysowac w kajecie. A to tylko dlatego, ze pobrano kilka roznych lekcji historii. W Auschwitz, pod Stalingradem, nastepnie w Teheranie, w Jalcie i na gruzach Berlina. Calkowicie nowa mapa z tego wyszla.

    A nawet i podobienstwa mozna sie dopatrzec pomiedzy tymi dwoma grupami rugowanych ludzi. I jedni i drudzy to albo potomkowie dawnych kolonizatow albo nawet sami kolonizatorzy. Ci pierwsi wywodzili sie z czasow Michala Drzymaly i jego walczacego z germanizacja wozu, z przed ponad wieku. Zasiedziali na ziemiach piastowskich od wielu pokolen. Ci drudzy natomiast pochodzili z czasow im czesto wspolczesnych. Bo z Dziadka Jozefa nadania, swoim ukochanym legionistom, zdobycznych i skolonizowanych ziem. Jedynie o walczacych z polonizacja wozach, ukrainskich czy innych, trudno byloby cos powiedziec. Bo tam owe ewentualne wozy zastapiono akcja „Rezaty Polakiw”. Reszty oczyszczania pola z pozostalosci kolonizatorskich dokonczyla repatriacja. Czyli tez wypedzanie. Choc ja bym raczej ucieczki od nastepnej akcji „Rezaty Polakiw” sie najsampierw probowal dopatrywac.

    Pani Lena Bialkowska z „Donosow” swoja prawde jednak ma. Z trudnoscia by mi przychodzilo powiedziec, ze jest to tylko prawda Tischnera.

  136. the mentor pisze:

    2010-11-30 o godz. 19:33

    Komunistyczna pierwsza dama spada do krainy oszustow i innych aberracji.

    Slawomirski

  137. zezowaty pisze:

    2010-11-30 o godz. 18:28

    Gdy zezowaty patrzy na pania Dziedzic to co on widzi?

    Prawo do sklerozy.

    Slawomirski

  138. Wspomnienie PRL

    Geniusz dziennikarski pani Dziedzic ma podloze.
    To samo mozna powiedziec o wszystkich ikonach dziennikarstwa PRL.
    Absolwenci WUML krytykuja w demokratyczny sposob IPN bo Polska jest wolna.

    Slawomirski

  139. W Moskwie zmarła Bella Achmadulina, wybitna poetka rosyjska. Śpiewał o niej Okudżawa. Niestety co lepsi odchodzą.

  140. Mentor i j.gwint: skontaktujcie sie z Andrzejem Lapickim; moze zgodzi sie czytac wasze teksty i przemyslenia….stworzycie swoj podcast „zlote lata 50-te!” – moze Marlena tez do was dolaczy…

  141. Admin zbiesil sie czy co?
    ************************
    # Orteq pisze: Twój komentarz czeka na akceptację.
    2010-11-30 o godz. 21:16

    Z ostatnich “Donosow”:

    “Niemiecka fundacja Ucieczka Wypedzenie Pojednanie… Nawiasem, wszyscy sa dzis `wypedzeni’, tylko nie te tysiace ze wschodnich czesci Rzeczypospolitej. Oni sa tylko `repatriowani’. ”

    Celne spostrzezenie, moim zdaniem. Szczegolnie pomieszczone jako uwaga nawiasowa. W obu wypadkach chodzilo o rugowanie ludzi dlatego, ze komus sie zachcialo nowa mape Europy narysowac w kajecie. A to tylko dlatego, ze pobrano kilka roznych lekcji historii. W Auschwitz, pod Stalingradem, nastepnie w Teheranie, w Jalcie i na gruzach Berlina. Calkowicie nowa mapa z tego wyszla.

    A nawet i podobienstwa mozna sie dopatrzec pomiedzy tymi dwoma grupami rugowanych ludzi. I jedni i drudzy to albo potomkowie dawnych kolonizatow albo nawet sami kolonizatorzy. Ci pierwsi wywodzili sie z czasow Michala Drzymaly i jego walczacego z germanizacja wozu, z przed ponad wieku. Zasiedziali na ziemiach piastowskich od wielu pokolen. Ci drudzy natomiast pochodzili z czasow im czesto wspolczesnych. Bo z Dziadka Jozefa nadania, swoim ukochanym legionistom, zdobycznych i skolonizowanych ziem. Jedynie o walczacych z polonizacja wozach, ukrainskich czy innych, trudno byloby cos powiedziec. Bo tam owe ewentualne wozy zastapiono akcja “Rezaty Polakiw”. Reszty oczyszczania pola z pozostalosci kolonizatorskich dokonczyla repatriacja. Czyli tez wypedzanie. Choc ja bym raczej ucieczki od nastepnej akcji “Rezaty Polakiw” sie najsampierw probowal dopatrywac.

    Pani Lena Bialkowska z “Donosow” swoja prawde jednak ma. Z trudnoscia by mi przychodzilo powiedziec, ze jest to tylko trzecia prawda Tischnera.

  142. „Analizując temat:>> Swiatopogląd, tolerancja, państwo, Kościół >> Przyczynek do dialogu, dochodzę do przekonania że temat jest niewłaściwie skonstruowany. Do dialogu może dojść tylko wtedy, gdy podmioty określone w temacie są równoprawne. W przeciwnym razie jest dyktat. W temacie pod słowem „państwo” ukryto Rzeczpospolitą Polską – państwo o ustroju demokratycznym, promujące tolerancję światopoglądową.
    Natomiast pod słowem „Kościół” ukryto Stolicę Apostolską / Watykan, też państwo lecz o ustroju monarchii absolutnej – posiadające jeden jedyny światopogląd, nie tolerujące innych poglądów na świat, narzuca innym swoją wiarę wszelkimi dostępnymi środkami.
    Z powyższych faktów wynika, że nie może być mowy o dialogu dyktatury z demokracją.

    To tyle jeśli chodzi o teorię. W praktyce, współczesna RP wykazuje wiele cech państwa wyznaniowego. /RES HUMANA nr-4 z 2010r str.17 – 21, Paweł Borecki/
    W tej sytuacji można deliberować o „dialogu” czy „tolerancji”, lecz określenia te nie będą odpowiadały prawdzie. Takie są moje przemyślenia. Proszę o podjęcie dyskusji.” – http://forum-kkwit.oho.com.pl/viewtopic.php?pid=1108#p1108

  143. W wieku 58 lat zmarła świetna aktorka, piękna kobieta i dobry człowiek –
    Gabriela Kownacka. Od kilku lat walczyła z rakiem.
    Niestety przegrała tą nierówną walkę.
    My wszyscy chyba też.

  144. staruszku 18:44

    Ja też sobie nie życzę. A raczej – nie życzyłbym sobie, gdyby spotykało mnie coś takiego, jak Ciebie.

    Ale mnie żaden proboszcz po nazwisku z ambony nie wymienia. On w ogóle pewnie nie wie o moim istnieniu, a ja w ogóle nie interesuję się jego. Nie ma mnie na ich liście podręcznej, choć gdzieś, w lochach Watykanu może tak, bo byłem ochrzczony, poszedłem do Pierwszej Komunii i byłem bierzmowany, ponieważ urodziłem się i zostałem wychowany w tradycjonalistycznej, katolickiej rodzinie. A potem „poszedłem na swoje”.

    Mam też takie szczęście, że moja teściowa z proboszczem nie utrzymuje i nigdy nie utrzymywała żadnych kontaktów. Poza tym nie mieszkam z teściową (pewnie to też szczęście).

    Generalnie, mnie osobiście, obecność proboszcza ani nie parzy, ani nie ziębi: nas dla siebie wzajem nie ma.

    Jeśli chodzi natomiast o obecność proboszcza wśród innych, to mam tu uczucia mieszane (jak już wielokrotnie ujawniałem w komentarzach na blogach Polityki).

    Otóż z ludźmi, ktorzy mają „intymny” i bliski stosunek z proboszczem, bez wzgledu na to, czy sobie to chwalą, czy sobie tego nie życzą, ja z kolei prawie żadnych stosunkow nie utrzymuję. Nie, żebym miał coś przeciw tym ludziom. Nie. Po prostu nasze sprawy chyba nas wzajemnie nie interesowałyby.

    O ile chodzi o obecność proboszcza w społeczeństwie i polityce, to ubolewam nad tym ze względu na promowany przez niego obskurantyzm, ale, z drugiej strony, rozumiem tonizujący wpływ proboszcza na rewolucyjno-lewacko-anarchistyczny potencjał naszego bardzo jeszcze biednego społeczeństwa, gotowego porwać się na własność i właścicieli. A wiem, że proboszcz z natury rzeczy będzie bronił własności i właścicieli i pełnił rolę profilaktyczną. Nie żebym miał jakąś znaczącą własność czy był właścicielem, ale lubię spokój, przede wszystkim społeczny. Bo wtedy mogę sobie sam pohasać swobodnie.

    Staruszku, w Kanadzie, która za konstytucję ma swoją Kartę Praw, w preambule jest potężne odwołanie do Boga i chrześcijaństwa, jakie nawet marszałkowi Jurkowi się chyba nie śniło. A przecież nikt tam z tego powodu nie czuje, że sobie „nie życzy”. Bo nie musi.
    Wszystko zależy od ludzi, a właściwie od pojedynczego i każdego z osobna człowieka.

    Tego, staruszku, żadnym ukazem, programem partyjnym, wygraną wyborczą, ani nawet konstytucją nie zmienisz. To po prostu jest, a potem tego nie ma. Albo na odwrót.

    Albo się to akceptuje, albo nie. Jak mówią w USA: „love it or leave it”.

  145. Slawomirski pisze:
    2010-11-30 o godz. 19:53

    Chyba jednak jesteś Pan prostak i cham…….
    Niewiele osób zrobiło więcej dla polskiej kultury i poziomu niż Ona……..

  146. Powtórzę się……
    Obok IV władzy- mediów, w rozgrywce pojawiła się V władza- IPN…..
    Zaczyna działać jako odrębna, niezależna siła polityczna.
    Byty administracyjne zaczynają zyskiwać władzę, kosztem bytów konstytucyjnych!!!
    To nieco zmienia scenę polityczną?
    V kolumna? a czyje interesy reprezentuje?

  147. # otago pisze:
    2010-11-30 o godz. 11:47

    Jako emerytowany hipis “lubie” kwiaty jezykowe
    “witaj back, antoniuszu ! Good choice.”
    Jako lekarstwo dobrze robi Tuwim.

    #
    A najlepsze są „Słopiewnie!”

  148. antonius pisze:
    2010-11-30 o godz. 12:42

    Pytanie z głupia frant, ale dla mnie ważne:
    czy nie masz czasem na imię Grzegorz, a polskiego w ogólniaku nie nauczała Ciebie „chuda” Pani Wojciechowska?
    I jaszcze malutkie: czy „antonius” tu, to ten sam co u Antoniego K.?

    Pozdrowionka.

  149. Wpis nie wchodzi w calosci, wiec dziele go na 3 czesci. Czesc pierwsza:
    Red Passent pisze: „W Polsce natomiast, która jest dumna ze swojej demokracji i stawia się za wzór dla…”, czym podsuwa nam sugestie, ze owszem demokracje mamy, i to nawet taka, ktora mozemy sie w pewnym sensie poszczycic. „To ewidentny skandal i zarazem defekt polskiej demokracji” – pisze dalej, wiec okazuje sie jednak, ze jest ona defekcyjna. „Kogo obchodzi jakiś trybunał, jakiś profesor, jakiś sąd – wiadomo, że o wszystkim decydują politycy.” No i wreszcie doszlismy do tego, ze tej demokracji w ogole nie mamy.

    A jak sie przedstawia sprawa z mediami? „Kandydaci nie byli maglowani przez słynących z dociekliwości dziennikarzy.” Tutaj wiec sugestia, ze mamy dociekliwych dziennikarzy.
    Ale dlaczego nie dociekaja? „Dlaczego?”- tlumaczy redaktor – „Niestety, dlatego że przygotowanie się do takiej rozmowy jest trudne i czasochłonne, wymaga kompetencji, podczas kiedy Palikot czy Kempa nie mają znaczącego dorobku, który trzeba wertować, zanim zaprosi się ich do studia albo do gazety.” Okazuje sie zatem, ze nie tylko niedociekliwi, ale i niekompetentni, a to juz a priori wyklucza ewentualna dociekliwosc.

    „Platforma zachowała się beznadziejnie, dała plamę podobną do tej, jaką dała…” Autor tak sie dziwi, jakby nie wiedzial, ze Platforma to jedna Wielka Plama. „Wstyd, Platformo!” – wykrzykuje pan Daniel. Zatem ja pozwole sobie zapytac: czy ktos, ze swej natury niewstydliwy, a wrecz, ze tak powiem… przeciwnie, kiedykolwiek POwstydzil sie z tego powodu, ze zgarnia wladze? Nadmiar wladzy to najlepszy srodek na zachowanie bezwstydu.
    „Platforma okazała się platformerska nie obywatelska.” Jak to – „okazala sie” nieobywatelska? a czy Platforma byla obywatelska? I coz w tym dziwnego, ze cos okazalo sie takim, jakim jest i bylo?. Dziwne byloby, gdyby sie okazalo na odwrot, ze jest, a nie bylo, to by dopiero bylo! Prawdziwa sensacja by byla!

    „Prawdziwe autorytety załamują ręce”. Ooo! Tu dowiadujemy sie, ze istnieja nie tylko prawdziwi Polacy, ale i prawdziwe autorytety! Ale dlaczego z tego powodu nie podnosi sie wrzask??? Czy to mogloby znaczyc, ze tylko Polak nie moze byc prawdziwy?

    „Oświadczenie rosyjskiej Dumy w sprawie zbrodni katyńskiej to ważny krok, choć nie załatwia sprawy do końca…. Na pewno oświadczenie Dumy nie zamyka sprawy, ale nie jest pustym gestem….”
    Jako komentarz umieszcze tutaj cytat z podawanej tu wczesniej stronki prof. Dakowskiego: „Wiadomości PR1, sobota 27 listopada: „Babcia Paraska umarła, a Duma uznała, że „Stalin był brzydki i niegrzeczny”. To PRZEŁOM! – grzmi komunistyczna prasa w Italii.”

    „… po rozpowszechnieniu filmu Wajdy „Katyń”…” Film widzialam, dla mnie nie ulega watpliwosci, ze Wajda skopal tak wspanialy temat robiac gniota. Wstyd, choc umiarkowany, wobec tak przytlaczajacego ogromu wazniejszych spraw pretendujacych do miana wstydliwych.

    „Jeżeli chcemy mieć przyjaciół, to musimy docenić to, co robią, a nie tylko odrzucać ich wysiłki jako niewystarczające. Takie są prawa polityki”. Ooo! A to niespodzianka! To ja naiwna, myslalam, ze na calym swiecie wszyscy wiedza o tym, ze prawa polityki sa takie, ze w polityce nie ma przyjaciol, sa natomiast interesy, ktorych trzeba bronic, racja stanu, przy ktorej trzeba obstawac oraz negocjacje, ktore trzeba prowadzic, aktywujac przede wszystkim te czesc ciala, ktora dumnie zwie sie glowa, a nie glownie konczyny do sciskania i potrzasania czy barki do POklepywania …

  150. Red. Passent piszac, ze „wiadomo, że o wszystkim decydują politycy”, wiec „ kogo obchodzi jakiś trybunał, jakiś profesor, jakiś sąd”, i okreslajac nasza demokracje jako defekcyjna oraz przeciwstawiajac ja demokracji, gdzie wszystko jest dociekliwie sprawdzane i kontrolowane przez media, nie sadzi chyba, ze sytuacja, w jakiej sie znalezlismy, (jak to sam opisal), bez kontroli nad politykami, bez dociekliwych dzienikarzy, z przyzwoleniem na dzialania godzace w jedna z podstawowych zasad demokracji, tzn. trojpodzial wladzy, a wiec w konsekwencji z przyzwoleniem na rozwoj w kierunku absolutyzmu, nie jest nie na reke partii, dzierzy wladze niePOdzielnie i ponad kontrola. A to, ze taka partia czuje sie w tej roli komfortowo i znajduje sie w wymarzonej przez siebie sytuacji, jest jasne jak… (i tutaj zostawiam miejsce dla Blogowiczow do wstawienia swojego ulubionego porownania, prof. Dakowski uzylby byc moze sformulowania: „to jasne jak d… aniola”). A skoro wladzia znajduje sie w sytuacji, do ktorej dazyla tak dlugo, konsekwentnie i uparcie a caly ten spektakl odbywal sie i odbywa, z biegiem czasu coraz mocniej i wyrazniej, na oczach wszystkich obywateli, przy czym ostatnio juz nawet bez zadnych oslonek, to co sprawia, ze red. Passent twierdzi, ze daje ona plame i powinna sie wstydzic? Wladzi wiedzie sie narazie pysznie i znakomicie, ma satysfakcje i dume, ze wszystko idzie tak jak POwinno, proceder strzyzenia owieczek przebiega bez specjalnych zaklocen, udalo sie szczesliwie uniknac glosnego beczenia, a nawet wiele jest takich, co sie same prosza, zeby je ostrzyc. Blogie POczucie satysfakcji przerywa Naszej Pani tylko czasami strach, ze kiedys, byc moze, trzeba bedzie za to wszystko odpowiadac, gdy spiace lemingi pewnego dnia przebudza sie glodne i mokre z reka tam gdzie wiecie, co w tym wiec dziwnego, ze stara sie zapewnic sobie takze zaplecze prawne. Wladzia miala by powod do wstydu, a przede wszystkim strachu, owszem, ale wtedy, gdyby ten numer nie przeszedl. To dopiero bylby obciach. I zenada. Ale nasza pani Wladzia wcale jakby nieobciachowa, ba! nowoczesna nawet i luksusowa a i obsluguje prawdziwych beneficjentow wykorzystujac POzytecznosc „prawdziwych” autorytetow! A wdziek to ma taki, ze ojojoj! udalo jej sie zauroczyc nawet ta czasami zwana czwarta wladze, ktora, oczarowana, lezy zniewolona ujej stop i pojekuje z podziwu: ajajaj! Jedynie Sluszna Partia daje tez nadzieje. POlglowkom, dawniej nazywanych cwiercinteligentami, a obecnie awansowanym na wyksztalciuchy, co stanowi swoisty POmiar obecnego awansu spolecznego. Przeciez awans spoleczny w dawnym PRLu, w porownaniu z obecnym, wydawac sie moze gigantyczny! A najemnicy w postaci „prawdziwych” aftorytetow typu np. pismaka Lisa czy Wrzeszczacego Staruszka, zwanego profesorem, drwia sobie w zywe oczy z obywateli, nazywajac ich baranami i durniami. Jedyne, co moze tutaj dziwic, to to, ze powyzszy proces nie postepuje jeszcze szybciej i jeszcze bardziej POstepowo, bo kto by kiedys pomyslal, ze to tak latwo pojdzie…. I ile to wszystko jeszcze potrwa…

    Wraca nowe. Posluchajcie starej ale jakze aktualnej piosnki:
    http://www.youtube.com/watch?v=Hj-HpJ7ahgQ

  151. Sebastian – dobre wychowanie to nie zagladac nikomu do kieszeni. Ciekawosc to pirwszy stopien do piekla. A jak ktos ma hobby grzebac w smietnikach to nie mozna mu zabronic. Kazdy mogl sie uczyc i kombinowac, takie sa prawa przyrody. Nasz wielki Polak Prezydent Walesa, mimo braku wyksztalcenia, dal nam przyklad jak byc bogatym. My awangarda Polski idziemy jego sladem i jestesmy z tego bardzo dumni, ze nie matura a chec szczera zrobi z nas oficera.

  152. No ladnie, weszla takze czesc trzecia wpisu, bo druga nie chciala wejsc, czyli wyglada na to, ze problem tkwil w tym, ze wpis byl za dlugi. Zaraz rozdzile jeszcze jedna czesc na dwie i wklejam.

  153. Uscisk Putina – spektakularny, ale niech mi bedzie ktos laskaw powiedziec, co podobne gesty typu klepanie i sciskanie maja wspolnego ze sprawnie prowadzona polityka. Sprzeczne ze zdrowym rozsadkiem jest to, ze polityka historyczna wydaje sie nie byc oddzielona od polityki biezacych interesow! Jesli tak sie sklada, ze z panstwami, z ktorymi mamy lub mozemy miec wspolne interesy badz prowadzimy rozmowy, laczy nas takze w pozytywny sposob historia, to jest to oczywiscie kapital, ktory nalezy wykorzystac rowniez i politycznie, ale jesli istnieja jakies zaszlosci, to przeciez nie powinno to miec znaczenia w prowadzeniu polityki biezacej. Ten caly szum wywolany gestami Putina oraz normalnym ludzkim zachowaniem zwyklych Rosjan (co jest najzwyklejszym przejawem ludzkich uczuc i norma zachowan w swiecie podczas wszelkiego rodzaju wypadkow) po katastrofie smolenskiej, ta histeryczna reakcja „naszych” mediow robila wrezenie dziecinady. Przeciez te gesty-symbole byly z nieco innego wymiaru rzeczywistosci niz polityka realna. A moze ten caly rejwach mial zasysygnalizowac, ze polityki nie da uprawiac sie w oparciu o przeslanki racjonalistyczne, a rzecz w tym, zeby doprowadzic do tego, zeby ludek stracil do reszty rozeznanie, co jest czym, zeby ze zgietymi goleniami pomiedzy jednym klepnieciem a drugim, stal wpatrzony w falujaca linje brwi wodza, wypatrujac enigmatycznych przeslan w jego pomrugiwaniach i wrozyl z pomrukiwan jak z fusow po kawie, zamiast racjonalnie koncentrowac sie na konkretnych sprawach zwiazanych z nasza racja stanu i konsekwentnie rozliczac odpowiedzialnych za negocjacje. I ze zgietym karkiem, nafaszerowany negatywnymi stereotypami o braku wlasnej wartosci, sklocony i przygnebiony, wyciagal strachliwie uszy nasluchujac, co tam o nas mowia za granica. Czy aby nas lubia…? Ludkiem obdartym z poczucia wlasnej wartosci, manewrowac jest o wiele latwiej. Polityke historyczna nalezy oczywiscie prowadzic w wymiarze miedzynarodowym, i robic to nieugiecie, ale z umiejetnoscia rozroznienia tych wymiarow.

  154. Oczywiscie naszym obowiazkiem jest zarowno czczenie naszych bohaterow, jak i domaganie sie ujawnienia dokumentow pomocnych nam w poznaniu prawdy. Nasza historia jest bardzo cenna, ale przede wszystkim dla nas, bo my sie na niej uczymy rozumiec terazniejszosc i czerpiemy z niej duchowy material do budowy naszego panstwa oraz do ksztaltowania tozsamosci narodowej, co ma oczywiscie rowniez wymiar nader praktyczny, bo przeklada sie to w wielkim stopniu takze na osiagniecia materialne. Narod bez przeszlosci nie jest w stanie zrozumiec terazniejszosci ani budowac przyszlosci a juz tym bardziej tworzyc sprawnego panstwa czy tez funkcjonujacej demokracji.
    c d n

  155. Nick „głos zwykły” napisał na blogu W. Kuczynskiego (30 listopada 2010, o godzinie 22:37) rzecz znamienna:

    „I w takim właśnie państwie, dwie partie wywodzące się z Solidarności walczą o władzę manipulując nie racjami a emocjami wyborców, posługując się językiem nienawiści. Przy czym partia zwycięska przejmuje i realizuje znaczą część programu partii przegranej. O czym to świadczy?
    No, chyba o tym, że po 20 latach, pozostawania u władzy egzekutywy partii dobrze wiedzą jakiego rodzaju państwem rządzą, a więc w gruncie rzeczy świadczy, to dobrze o ich wiedzy na temat państwa, społeczeństwa i rodzaju władzy, którą można tutaj w praktyce sprawować.”

    Glosie! Ty nam nie Ameryke tylko w koncu Indie odkryles. Bo nikt juz nie pamieta, ze to te same buzie, twarze, geby i ryje, ktore dzisiaj u koryta, czy w opozycji widzimy, te wladze i to panstwo zaprojektowaly i w zycie 20 lat temu wcielaly. Tam nawet postkomuchy sie mieszcza w tej sitwie. I sie POPiSuja.

    Oczywiscie, ze oni o tym, z jakim panstwem maja do czynienia, bardzo dobrze wiedza. Bo oni je, do cholery, stworzyli, nie? Temy recamy. Po co tylko dodales ten chwiejnik „chyba”?

  156. Poniewaz po podzieleniu tej trzeciej czesci (a wlasicwie drugiej, jesli brac pod uwage kolejnosc pisania) mojego wpisu na dwie czesci wygladalo na to, ze to bylo za malo, podzielilam ta trzecia czesc (co byla w samej rzeczy druga, hehe) na trzy czesci, dwie weszly, a ta trzecia nie chce wchodzic. Czyli zostala jeszcze jedna czesc do wklejenia. Bede probowac dalej.
    Ludzie, prosze, napiszcie, czy ktos nabyl podobnych doswiadczen z umieszczaniem dluzszych wpisow na blogu?

  157. No niestety, ta ostatnia juz czesc mojego wpisu nie chce wejsc nigdzie, ani tu, ani pod nowym felietonem Gospodarza.

  158. georges 53 15.51
    Powinienem byl dodac na koniec : uwaga sarkazm (ironiczny, jezeli takowy istnieje , takie m. maslane)
    Nie mam zielonego pojecia co w takich depeszach moze byc ale moja niezbyt wybujala wyobraznia (wlasciwie calkiem zwykla ) podpowiada mi ,ze ich tresc zapewne ukoilaby skolatane amerykanskimi depeszami nerwy j. gwinta (uwaga sarkazm) . Wszak coz moglyby one (te rosyjskie) nie przyzwoitego zawierac ? Napewno nic . Moza smialo je j. gwintowi polecic.
    Pozdrawiam (korzystajac z okazji rowniez Paca.. w palacu )

  159. Dziekuje Ci, Nemer, za rade, ja sama na to tez wpadlam i oczywiscie tak probowalam, ale wyglada na to, ze to raz byc moze dziala, a raz nie. Ja tutaj nie za bardzo widze logike w tym, co sie dzieje z moim wpisem. Podzielilam go na czesci i weszly prawie wszystkie, bo widze, ze wisza, oprocz jednego kawalka, ktory za zadne skarby nie chce wejsc, moze sprobuje jeszcze jutro.

  160. Jakobsky 14.05
    Nie slyszalem albo mam juz te dolegliwosc co to nie boli ale nachodzic sie trzeba . Pozdrawiam

  161. the mentor pisze: 2010-11-30 o godz. 19:33

    jasny gwint pisze: 2010-11-30 o godz. 17:40

    „Co za prymitywne polowanie na czarownice. Hanba Polski i stwor solidarnego motlochu IPN za 220 mln zl rocznie, zatrudniajacy 2000 prymitywnej holoty musial sie wykazac praca. Tym razem postanowili zaatakowac 76 letnia kobiete za rzekoma aktywnosc ktora nawet jezeli prawdziwa ani wtedy ani teraz nie byla ani nie jest zakazana ani szkodlowa dla kraju. Podczas gdy zdrajcom buduje sie pomniki.

    To szczyt prymitywnego zbydlecenia !!! Mam nadzieje ze nadejda czasy i solidarny motloch bedzie w podobny sposob traktowany.”

    O co panu konkretnie chodzi? Przeciez nikt jej nie aresztuje, nie bije, nie zabiera pieniedzy. Ona sama mogla powiedziec juz dawno, ze byla agentka SB – ludzie podyskutowaliby na ten temat i mialaby spokoj.

    Wg pana jest w porzadku, ze dziennikarz jest agentem SB, wg pana jest zatem wszystko w porzadku – wg pana stwierdzono, ze ta pani postepowala chwalebnie. O co panu chodzi?

  162. Czytam o Irenie Dziedzic. Najnowszej klamczyni lustracyjnej:

    „Pion lustracyjny IPN uznał, że od czerwca 1958 r. do kwietnia 1966 r. współpracowała z kontrwywiadem MSW jako TW „Marlena”. Wprawdzie nie zachowała się ani teczka pracy, ani zobowiązanie do współpracy, ale są zapisy oficera prowadzącego i sześć dokumentów z lat 60., pod którymi podpisała się Dziedzic. Wśród dokumentów jest pokwitowanie wzięcia pieniędzy od SB.”

    Ludzie, co wy? To wy naprawde nie wiecie, ze w tamtych akurat leciech p. Irena Dziedzic miala JESZCZE WYZSZA niz TW klasyfikacje w naszym kraju? Z tego co mnie wiadomo, te klasyfikacje okreslano skrotowo nie TW „Marlena” tylko TK (Ta K.rwa) „Cyrana”. To wy jeszcze sie podniecacie jakimis kwitami IPN? Ten IPN to juz nie tylko dinozaur musi byc. IPN to skamielina istna.

    Jedyne co w owym czasie nie bylo zupelnie legalne to owo branie pieniedzy od SB. No, chyba ze za pokwitowaniem. Albowiem Pan Owczesny Premier powinien byl placic za uslugi z wlasnej kieszeni! Za takie bezmyslne aszibki placilo sie wtedy najwyzsza cene.

    Moze jednak niekoniecznie najwyzsza cene. Czyli te skrocenia wzrostu o ok. 20 centymetrow. Taka cene placili nasi mocodawcy na wschod od nas. A mysmy ostatecznie byli najweselszym barakiem, nie? (Czy dzisiejszy Barack o tym wie?). Nam wolno bylo pofiglowac. Nam, jesli juz co, to najwyzej ograniczano apanaze najwyzszych czynownikow Imperium, to wszystko. Dlatego p. Dziedzic musiala pokwitowywac odbierane stawki za uslugi. Jak sie zaczeli jej moczarowcy do du.y dobierac.

    Po obaleniu Gomulki w 1970, doszlo do wymiany pewnych puppetow i ich apanazy. Tyle moge zaswiadczyc, na mur beton, na korzysc owczesnych przemian. Wiem bowiem o tym z autopsji. Gdy padl tow. Wieslaw, ichniejsze przywileje powinny byly przejsc na nastepcow. Czy przeszly? Aa, zdania na ten temat sa podzielone.

    W Wielkim Grudniu 1970, TK (nie TW!) „Cyrana” miala tylko 45 lat. Kwiat wieku, really. Lysy jak glaca Premier tez jeszcze nie byl gotow do odejscia w niepamiec. Ale paskudna historia tylko to miala dla niego w zanadrzu. Odejscie. Ktos musial bowiem byc kozlem ofiarnym. Zostal nim Cyran, i kilku innych.

    To, ze p. Irena Dziedzic moze jeszcze zaistniec na ekranie dzisiaj, w wieku 85 lat, jest fenomenem czysto polskim. Jest to mozliwe tylko dlatego, jak przypuszczam, ze ja akurat nie moge zwekslowac z tematyki polskiej w inne obszary. Te bardziej na czasie. Jak na przyklad, w niemniej podniecajcy temat p. Prezesa bedacego dzisiaj NAJBARDZIEJ seksownym Polakiem.

    P. Irena Dziedzic ma prawo dostepu do mojego niezbyt dobrze odrodzonnego biogramu. To na jego temacie probuje demonstrowac uroki historycznych stosunkow hetero wladz PRL. Inne owczesne stosunki miedzywladcze beda musialy poczekac nastepne sporo dziesiatkow lat. Bedzie chodzilo o zwiekszenie poczytnosci. A ciemnocie spolecznej wolno tylko bedzie sie ekscytowac tym, co zostanie rzucone tlumom na pozarcie .

  163. Piekny Mireczek pisze:

    2010-11-30 o godz. 23:16
    „Sebastian – dobre wychowanie to nie zagladac nikomu do kieszeni. Ciekawosc to pirwszy stopien do piekla. A jak ktos ma hobby grzebac w smietnikach to nie mozna mu zabronic. Kazdy mogl sie uczyc i kombinowac, takie sa prawa przyrody. Nasz wielki Polak Prezydent Walesa, mimo braku wyksztalcenia, dal nam przyklad jak byc bogatym. My awangarda Polski idziemy jego sladem i jestesmy z tego bardzo dumni, ze nie matura a chec szczera zrobi z nas oficera.”
    ———————————————

    Szanowny „Piękny Mireczku”,

    no, to jesteśmy w domu. Nie dość ,że „piękny”, to jeszcze „inteligentny” .Nie dziwi mnie, że pracodawca Ciebie tak hołubi oferując częste, krociowe podwyżki…
    Pozatym, przyjmuję do wiadomości, Twoją empatię społeczną, zapewne nabytą podczas zachwycania się , zasadami, jakimi kieruje się uwielbiany przez Cieie rząd wraz z premierem…

    Sebastian.

  164. Sebastian pisze:
    2010-12-01 o godz. 10:46

    Masz chłopie cierpliwość! Ja bym mu życzył zdrowia, bo …

    Pozdrowionka.

  165.  
      Orteq pisze:
    2010-11-30 o godz. 21:58
    Z ostatnich “Donosow”:
    “Niemiecka fundacja Ucieczka Wypedzenie Pojednanie… Nawiasem, wszyscy sa dzis `wypedzeni’, tylko nie te tysiace ze wschodnich czesci Rzeczypospolitej. Oni sa tylko `repatriowani’. ”
     
     
    Poruszony przez Orteqa temat nie bardzo wiąże się z wpisem gospodarza blogu. Stosując jednak rozumowanie talmudyczne, można go uznać za Gemarę i rozwinąć. Jest mi dość bliski, dlatego chciałbym polemizować z autorem. Uważam, że nazwanie grupy ludzi ze wschodu typu Pawlaki i Kargule „repatriantami” jest lekko naciągnięte. W zasadzie mogli zostać w swoich domach po zaakceptowaniu obywatelstwa radzieckiego, więc sami zgłaszali się na „wypędzenie”, a cześć musiała uciec przed zbrodniczą UPA (akcją “Rezaty Polakiw”). Wozów Drzymały nie potrzebowaliby, tylko wykopaliby ziemianki jak po pierwszej wojnie, gdy wrócili z ewakuacji. Dla nich ziemie wschodnie od pokoleń były „patrią”, tak jak dla kolonistów niemieckich z okresu średniowiecza śląskie ziemie. Drzymała był z Wielkopolski, tam pewnie wszystkie „-acje” (kolonizacja, polonizacja, repolonizacja i germanizacja) przebiegały inaczej. Posiadam tzw.  „wiedzę” – jak mówią politycy – głównie na temat Śląska i widziałem wiele nieprawości przy realizacji (też acja!)  tych „acji”. Zostali brutalnie wypędzeni m. in. ludzie, nie znający nawet języka niemieckiego, ale gospodarstwo wpadło w oko przybyszowi ze wschodu – bliższego lub dalszego. Nie w nazwie leży istota, choć oczywiście sugerowało to co propaganda państwa uważała za wygodne alibi w stosunkach międzynarodowych. Bezpośrednio po wojnie zgnojono wszystkich Ślązaków na tzw. „Ziemiach Obcyckanych” (lokalny termin nieoficjalny) i nasadzano na gospodarstwach byłych powstańców śląskich gospodarzy ze wschodu a prawowici właściciele albo zostali ich niewolnikami, albo ich wypędzono po „przechowaniu” w obozach koncentracyjnych, organizowanych w wyzwolonych obozach hitlerowskich. Pamiętny był obóz w Łambinowicach, gdzie umieszczono ludność Opolszczyzny i przyległych obszarów w obozie po jeńcach radzieckich przed  ostatecznym wypędzeniem i tak jakby „przy okazji” zamordowano bestialsko tysiące niewinnych ludzi. Komendant obozu został wprawdzie lekko nagabywany przez polski wymiar sprawiedliwości, ale oczyszczony z zarzutów. Było tak jak w procesie Palikota o obrazę Ducha Świętego. Gdy P. wszedł do sali sądowej zapytał: „Czy poszkodowany się stawił?” Okazało się, że nie! W przypadku procesu ob. Gęborskiego dziwnym trafem również żaden z zamordowanych się nie stawił, a żywym świadkom nie wierzono – to logiczne – przecież jeszcze żyją! Gorzej mu szło w sądzie niemieckim podczas rozprawy zaocznej, ale jaki prawdziwy patriota polski dbałby o wyrok niemieckiego sądu, choć świadkiem był m. in. zastępca dyrektora Muzeum Martyrologii w Łambinowicach, który uciekł na Zachód. i pewnie był prekursorem Wikileaks’u?!
    Polska opinia publiczna nie wie o takich obozach lub nie chce wiedzieć, oburzając się straszliwie, gdy w zagranicznych mediach pojawia się termin „polskie obozy koncentracyjne”. Ostatnio pewien obywatel podał do sądu czasopismo za obrazę uczuć narodowych (chce niedużo odszkodowania – mniej niż milion EURO). Nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że wszystkie niemieckie obozy koncentracyjne na terenie aktualnie należącym do Polski (Auschwitz też) działały jeszcze długo po wojnie i mordowano tam wielu niewinnych ludzi, ale to Polacy byli oprawcami!!! Na miejscu tego „obrażonego” wziąłbym to pod uwagę przed składaniem pozwu, bo może wyjść na głupca. Można gazecie tylko zarzucić brak precyzji – powinna wyraźne rozróżnić określenia „polskie obozy koncentracyjne w Polsce – po wojnie”, od „niemieckich obozów koncentracyjnych w Polsce – podczas wojny”. Dziennikarze bywają leniwi i mało precyzyjni i skrócili sobie nazwę na „p. o. k.” i stąd ich kłopoty, przepraszania i sprawa sądowa.
     
    Zdaję sobie sprawę z tego, że takim wpisem otwieram „Puszkę Paradowskiej” (a może Pandory?) i ataki na mnie  „Prawych” i „Lewych” Polaków będą wyjątkowo zgodne, ale sądzę, że nie wolno zbyt długo fałszować historii lub utajniać fakty historyczne. Z Katyniem udała się ta sztuka państwu polskiemu blisko pół wieku, a problem polskich obozów koncentracyjnych mimo 65 lat od ich organizacji nadal jest albo tabu, albo marginalizowany, bo „obraża uczucia narodu polskiego” (prawda w oczy kole) – jak w pozwie sądowym wspomnianego patrioty. Rodziny ofiar widzą to chyba inaczej i pewnie liczyły na uczciwość gremium zajmującego się Fundacją, która dopiero raczkuje i to w podwójnym sensie (tzn. do tylu). Wycofali się już polscy i czescy historycy, Żydzi narzekają i grożą bojkotem, bo uważają, ze tylko o ich cierpieniach należy mówić i chyba cały projekt trafi szlag. Jeśli Erika Steinbach nie przeforsuje „czysto” niemieckiego projektu to świat się nie dowie o tych zbrodniach. Polscy „historycy”, którzy nie mogli negować faktów, znaleźli rozwiązanie – to nie Polacy tak robili, tylko komuniści. Nie będę komentował takiej logiki, bo opadają ręce i inne części ciała, przypomnę tylko, że można też obwiniać zwyczajowo cyklistów i faktycznie Żydów, bo jeden z komendantów, „multimorderca”, wybył do Izraela i włos mu z głowy nie spadł (z powodu popełnionych zbrodni, bo były pewnie starcze ubytki jak u ludzi przyzwoitych).
     
     

  166. Gmeraczom w życiorysach.
    Napisałem że p. Irena Dziedzic ma prawo do sklerozy.
    Sklerozy więc wstydzić się nie musi i nie powinna bo to rodzaj choroby.
    Gdyby tak GMERACZE z IPN a i niektórzy blogowicze przeczytali jej książkę z podwójnymi odpowiedziami to wiedzieli by o czym pisałem.
    Pytanie jaka będzie WASZA SKLEROZA szanowni. Bo może być taka jak
    sławnego DESZYFRANTA skrótu PZPR.
    On tez cosik zapomniał
    Bez pozdrowień.

  167. Drogi Sebastianie dziekuje za komplement. Nie widze nic zlego w zachowaniu, ktore jest skuteczne. Na pewno wiesz ile jest idiotow na tym swiecie, co cale zycie ciezko pracuja, a przez to nie maja czasu aby pomyslec o sensie zycia i jak dzialaja relacje w spoleczenstwie. Gonia za tytulami, slawa itd.. A wystarczy byc troche inteligeny, poznac doskonale 2, 3 jezyki obce, robic wszystko z usmiechem, polaczyc prace z przyjemnoscia i zarobic ponad 30,000 zl/miesiac kasiory, zamiast grzebac w smietnikach. Popatrz na Pana Daniela, czlowiek sukcesu, szanowany bez wzgledu na sytuacje polityczna i tez sliczny i inteligentny. Zycze wszystkim forumowiczom, tej lekkosci na duchu, ktora mi towarzyszy przez cale me zycie.

  168. zezowaty pisze: 2010-12-01 o godz. 14:55

    „Gmeraczom w życiorysach.”

    Nie chodzi o gmeranie w zyciorysach, lecz o suwerennosc Polski.

    „Napisałem że p. Irena Dziedzic ma prawo do sklerozy.
    Sklerozy więc wstydzić się nie musi i nie powinna bo to rodzaj choroby.”

    To przypadek celowego oszustwa, a nie sklerozy.

  169. cynamon29 pisze:

    2010-12-01 o godz. 11:31
    Sebastian pisze:
    2010-12-01 o godz. 10:46

    Masz chłopie cierpliwość! Ja bym mu życzył zdrowia, bo …

    Pozdrowionka.

    ————————–
    Szanowny Cynamonie 29,

    preferuję zasady, które pozwalają nam wszystkim -nie zamykać się na sieie, i nie okopywać się przeciw sobie…

    Pozdrawiam,Sebastian

  170. Piekny Mireczek pisze:

    2010-12-01 o godz. 15:00
    Drogi Sebastianie dziekuje za komplement. Nie widze nic zlego w zachowaniu, ktore jest skuteczne. Na pewno wiesz ile jest idiotow na tym swiecie, co cale zycie ciezko pracuja, a przez to nie maja czasu aby pomyslec o sensie zycia i jak dzialaja relacje w spoleczenstwie. Gonia za tytulami, slawa itd.. A wystarczy byc troche inteligeny, poznac doskonale 2, 3 jezyki obce, robic wszystko z usmiechem, polaczyc prace z przyjemnoscia i zarobic ponad 30,000 zl/miesiac kasiory, zamiast grzebac w smietnikach. Popatrz na Pana Daniela, czlowiek sukcesu, szanowany bez wzgledu na sytuacje polityczna i tez sliczny i inteligentny. Zycze wszystkim forumowiczom, tej lekkosci na duchu, ktora mi towarzyszy przez cale me zycie.

    —————————————————
    Szanowny „Piękny Mireczku”,

    gdybyśmy , rodząc się, posiadali w strukturach naszych gentypów zakodowaną tzw. mądrość życiową, o doskonale skorelowanej współpracy z naszymi świadomościami, to wtedy ocenianie innych, może i miałoby jakiś sens. Ale nawet w takim przypadku, wątpię, gdyż samo odkrywanie świata przez każdego z nas, chroni nas przed zidioceniem wstecznym, pochodnym od marazmu , stwarzanego przez sytuację, że nasz gatunek społeczny , były aktywny wyłącznie na jednym poziomie. Wszyscy byliy mądrzy i bardzo świadomi wszystkich mechanizmów tego świata, dzięki czemu zdoywaliby/większość / wysokie kwalifikacje , a wtedy…nawet nie yłoy o co rywalizować, bo nie byłoy tych fundamentalnych dla każdego gatunku społecznego- rzesz – absolutnie niezbędnych, szlachetnych „frajerów”…
    Jak zapewne wiesz, w sytuacji, kiedy mądrość trzeba mozolnie zdobywać, budując równocześnie swoim życiem własną świadomość reguł rządzących naszym , ludzkim światem , a sytuacja startowa do życia jest zupełnie nierozwojowa- idylli nie wystarcza dla każdego. Dodatkowo, kiedy zaczynamy powoli wyrastać, z uroczej lekkości bytu- kiedy wystarcza nam kasiora i wystrzałowa płeć przeciwna do zabawy- zaczyna nas czasami dopadać taki dylemat, jak chęć znalezienia- intuicyjnie wyczuwanego, na obecnym etapie jeszcze dla nas wszystkich mocno ukrytego- satysfakcjonującego, a może tego prawdziwego sensu życia.
    Jeśli wytrwasz w twojej lekkośći do końca żywota, to będziesz napewno szczęśliwym człowiekiem. Jeśli taki jesteś, to można Ci szczerze życzyć takiego spełnienia życia.
    Wielu ludzi poświęca swoje życie, na trudne, na dzisiaj raczej niemożliwe do spełnienia- drążenie istoty sensu naszego gatunkowego wynaturzenia, jakimi są nasze „przerośnięte ” dla zwykłego, przyrodniczego przetrwania-naszych intelektów i świadomości.
    Żyjemy w czasach, kiedy już wiadomo, że dosłownie za którymś z najbliższych „węgłów” , kryje się nagroda dla naszego gatunku, za międzypokoleniowy maraton w dążeniu do …Mówi się, że na Ziemi już żyją pokolenia , które będą rozkoszowały się szczęściem, że Wielkie Poznanie , spośród dotychczasowych setek tysięcy pokoleń , dostanie się akurat im.
    Zainteresowani , spodziewają się z tego powodu-totalnego przewartościowania naszych świadomości, wobec najbardziej nadrzędnych odniesień, które nasz gatunek odsłoni…
    Dzisiaj , póki co, każdy z nas ciągnie swoje, czym stara uzasadniać sobie tutejsze bycie. Ci , którzy decydują się gonić dzisiejsze miraże, jeśli mają szczęście, a więc -osiągnięcia- potrafią być już dzisiaj bardzo głęoko usatysfakcjonowani swoim życiem….

    Dzisiaj, w ostatecznym rachunku, jesteśmy na łasce Losu.Wielu, choćby niewiem jak się starało- niestety przegrywają. Są wśród nich tacy, którym do sukcesu zabrako dosłownie jednego elementu, ale są i tacy, którzy w momencie urodzenia -praktycznie na nic nie mieli w dzisiejszym świecie szans.
    Znam , napewno trzy osoby absolutnie genialne,które przegrywają z życiem, bo w starciu z obrotnymi miernotami nie mają szans.
    Czy jesteś na 100% pewien, że mamy prawo oceniać czyjeś życia, losy drugich, patrząc na nich z własnej perspektywy. Stara mądrość mówi,-„Nie oceniaj, żeby samemu nie być ocenianym”.
    Bardzo Cię przepraszam, ale w końcu w dzisiejszych czasach pułap 30000 PLN miesięcznie, to w branży pieniężnięznej…

    Pozdrawiam,Sebastian

  171. Hi Sebastian,
    Dzieki za madra lekcje. Nie mysl ze ja tego nie rozumie, rozumiem i jestem za nawet przeciw. Wiem ze swiat jest wredny, ze sa osoby potrzebujacy pomocy, chorzy, ktorzy mieli pecha w zyciu, a rzeczywiscie zasluzyli na duzo lepsze zycie. Ale jak ich odroznic od tych co popelnili grzech zaniechania, byli zdrowi ale leniwi, dla ktorych chwilowe przyjemnosci byly wazniejsze niz ich przyszlosc. Serdecznie Cie pozdrawiam

  172. Szanowny Piękny Mireczku,

    dziękuję za sympatyczne słowa.
    Jeśli chodzi o meritum Twojego ostatnieg wpisu, też muszę pojechać w formule „za a nawet przeciw”
    Przypomnę, że spotkaliśmy się tutaj z mpowodu naszych, nieco odmiennych odczuć na temat naszego ostatniego rządu…
    Najpierw kilka zdań klasyki: slogan:”daj potrzeującemu wędkę zamiast ryby”/”, „pomagaj potrzebującemu , bez dociekania opowodach jego kłopotów”/w końcu niezależnie od przyczyn, one są faktem realnym/,”Każde doświadczenie, niezależnie od powodów -uszlachetnia ludzi ” etc.
    Sam jestem podatny , na potrzebujących. Kiedy jednak komuś pomagam, odczuwam irytację z powodu naszych rządzących/z obecnym rządem włącznie”, które organizują pomoc społeczną na zasadzie „listka figowego ” dla siebie, niż stworzeniu pomocy systemowej .
    Nie przepadam, za masowo organizowanymi „akcjami charytatywnymi”, które są w zupełnej kolizji z powinnościami rządzących w zarządzaniu naszymi podatkami/np. „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”, wdraża nawyk żebractwa wśród młodzierzy na wielką skalę, w celu łatania niedoróbek NFZ-tu etc…
    Ponieważ zgadzam się z Tobą, że na poziomie „walki o łupy” świat jest wredny, ewentualne porywy naszych empatii, nie mogą być z jakiejś idealistycznej krainy wyobraźni.
    Dla mnie, najbardziej współgrającym z duchem dzisiejszego świata rozwiązaniem, byłoby działanie systemowe /nie okazjonalne, typu-kolacja z proboszczem na rynku w wieczór wigilijny’/ wdrażające zagubionych, odrzuconych do funkcjonowania w społeczeństwie, na takiej zasadzie, że pomagający, będzie robił na takiej działalności krociowy biznes. W końcu, bez tego, anemiczność działań, wystarczy na wyświechtany kwiatek do kożucha.W innym przypadku, lepiej już anonimowo/w innym przypadku, następuje zniewolenie pomagającego, przez wspieranych/ od czasu do czasu kogoś wesprzeć , nie dociekając wewnątrz siebie na jotę, czy temu komuś się należało…
    Gdzieś pomiędzy tym co powyżej a moimi ocenami intencji , kreatywności i troski rządu o społeczeństwo,- znajdują się instrumenty, które stępiają moje pozytywne myślenie o kolejnych rządach, w tym tego z PO. Oczywiśie szanuję czyjeś poglądy na ten temat, ale oa swojego odstąpię, przekonany za pomocą argumentów opartych na faktach…

    Również Serdecznie Pozdrawiam,
    Sebastian

    P.S.
    Taki nakrtęcający , potęgujący naszą skuteczność optymizm do wszystkiego i widzenie we wszystkim tej pełnej połowy szklanki, jaki opisałeś u siebie, znam doskonale , bo sam taki jestem. Nie przeszkadza mnie to otwierać się na dowolną ilość wymiarów , danej nam rzeczywistości. Wiem, że taka optymistyczna na wskroś postawa to prawdziwy skarb. Działając w takim stylu, mając do dyspozycji tylko tę autentyczną!!! cechę , wielkokrotnie dokonywałem niemożliwego. Piszę to po to, żeby poważna część mojego „gderactwa” , nie zakłóciła nigdy, ani na jotę autentyzmu tego daru, jaki masz i już go nieźle /zapewne/ u siebie poznałeś…

css.php